Page 1


W NUMERZE Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu w roku 2015 .................... 2 Teatralne rozrachunki z sytuacją młodzieży ► Kamil Hoffmann ........................ 4 Szopka w Nowem ► Jerzy Rochowiak ........................................................ 11

Myśl w ruchu ► Marta Zawadzka ................................................................ 12 Performens to sposób przekazywania treści odbiorcom. Z prof. Marianem Stępakiem rozmawia Kamil Hoffmann ........... 16

Biuletyn Informacji Kulturalnej jest wydawany ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Wydawca: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu 87-100 Toruń, ul. Szpitalna 8 tel./fax: 56 65 22 755, 56 652 20 27. e-mail: woak@woak.torun.pl www.woak.torun.pl zespół redakcyjny: Kamil Hoffmann (sekretarz redakcji) Jerzy Rochowiak (redaktor naczelny)

Portrety wielkoformatowe Zbigniewa Przybysza ► Jerzy Rochowiak ......... 20

projekt graficzny: Monika Bojarska

Konkurs fotograficzny Tworzywem jest światło ► Stanisław Jasiński ........ 22

skład: Adam Korzus, Scriptor DTP

Fotografia w Chełmińskim Domu Kultury ► Stanisław Jasiński .................. 22

druk: Drukarnia Salus Dariusz Rudziński ul. Szosa Chełmińska 50, 87-100 Toruń tel. 56 66 10 959, 608 521 935

Artyści-pedagodzy w Browarze B. we Włocławku ► Jerzy Rochowiak ........ 24

Nakład: 600 egzemplarzy

Malarze z Grodna w Toruniu ► Jerzy Rochowiak ....................................... 26 Akwarele Zdzisława Szmidta w Nieszawie ► Jerzy Rochowiak .................. 28 Projekt Europeana Food and Drink ► Małgorzata Masłowska .................... 29 Koncert Noworoczny Chóru Męskiego Copernicus

Na okładce publikowane jest zdjęcie przedstawiające dyrygenta Chóru Męskiego Copernicus Pawła Jana Jankowskiego podczas koncertu noworocznego 10 stycznia 2015 r. w Auli UMK w Toruniu; autorką zdjęcia jest Katarzyna Koźlikowska.

i toruńskiej Orkiestry Wojskowej .............................................. 31 ZDARZENIA ► WYDARZENIA ...................................................................... 32

Redakcja zastrzega sobie prawo opracowywania nadsyłanych materiałów.

OTRZYMALIŚMY ZAPROSZENIA .................................................................... 33

ISSN 1426-3106

FESTIWALE ► PRZEGLĄDY ► KONKURSY ► WARSZTATY ► SPOTKANIA ..... 36

Szanowni Czytelnicy! Dla instytucji kultury niezwykle ważne są dotacje z budżetu państwa na realizację zadań w ramach Programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mają znaczący wpływ na działalność placówek, a więc także na życie kulturalne, zwłaszcza w tak ważnej dziedzinie, jaką jest edukacja kulturalna. Instytucje i inni organizatorzy życia kulturalnego składają wnioski o dofinansowanie zadań z końcem listopada. Oceniane są w trybie konkursowym. Z niecierpliwością oczekiwane są wyniki ubiegłoroczno-tegorocznego naboru. Zostaną podane zapewne na początku lutego. Tymczasem w grudniu instytucje kultury składały plany finansowe na rok 2015. Mogły tylko hipotetycznie zakładać realizowanie zadań w ramach Programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Choć dotacja państwowa umożliwia instytucjom podjęcie przedsięwzięć, które niedofinasowane na ogół pozostaną w sferze zamierzeń, to ich realizacja jest istotną częścią działalności każdej placówki. Jakże łatwiej by było tę działalność na kolejny rok planować, gdyby Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyniki konkursu podało… z końcem listopada lub na początku grudnia! Byłoby to uzasadnione włączaniem dotowanych zadań w plan działania instytucji, a przede wszystkim angażowaniem w przedsięwzięcia pracowników centrów, ośrodków i domów kultury, i to zwykle w ramach obowiązków wynikających z zatrudnienia etatowego. Naturalnie, wtedy wnioski do instytucji zarządzających programami musiałyby być kierowane dwa miesiące wcześniej, a więc do końca września, a nie do końca listopada. Rzecz jasna, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznane dotacje przekazywałoby w takich terminach, jak obecnie. Najważniejsze, by kierujący instytucjami kultury decyzje o dofinansowaniu zadań znali zanim złożą swoim organizatorom plany na kolejny rok. Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu zamierza po świętach wielkanocnych zorganizować spotkanie szefów placówek kultury i myślę, że podczas rozmów warto podjąć sygnalizowany tu problem. Jerzy Rochowiak


Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu w roku 2015 W roku 2015 Ośrodek zorganizuje XXIV Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinach: muzyki, fotografii, filmu i teatru. Konfrontacje są konkursem, a zarazem twórczym spotkaniem artystów amatorów i służą ich inspirowaniu oraz pracy nad warsztatem poszczególnych twórców i zespołów. Wespół z ośrodkami kultury w województwie kujawsko-pomorskim Ośrodek będzie współorganizatorem eliminacji miejskich i powiatowych oraz organizatorem eliminacji rejonowych (co dwa lata jest także organizatorem eliminacji wojewódzkich) Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Uczestnicy Konfrontacji, a więc osoby uprawiające amatorsko twórczość artystyczną, a także instruktorzy artystyczni, organizatorzy życia kulturalnego, nauczyciele, wychowawcy będą mogli doskonalić i poszerzać swoje umiejętności, biorąc udział w warsztatach, szkoleniach, kursach, które organizuje Ośrodek. Na 29 marca zaplanowany został koncert konkursowy Konfrontacji muzycznych. W roku 2015 Ośrodek organizuje Ogólnopolskie warsztaty piosenkarskie Śpiew estradowy, które będą prowadzili Ewa Kossak, Artur Grudziński i Erwin Regosz. On będzie prowadził także warsztaty Śpiewnik polski. Śpiewamy polskie piosenki oraz Magia głosu – twój dźwiękowy wizerunek. Będą odbywały się warsztaty Muzykoterapia, których uczestnicy spotkają się z dr Lucyną Matuszak i Erwinem Regoszem. Pokonkursowa wystawa Konfrontacji fotograficznych pod hasłem Tworzywem jest światło zostanie otwarta 12 czerwca. Osoby rozpoczynające przygodę z fotografią mogą nauczyć się jej podstaw, uczestnicząc w warsztatach ABC fotografii – dla dzieci i młodzieży oraz ABC fotografii – fotografia rodzinna – dla dorosłych. Będzie je prowadził Stanisław Jasiński. On również będzie nauczał Portretu fotograficznego. Warsztaty Fotografia studyjna poprowadzi Marek Czarnecki, warsztaty Fotografowanie zabytków i dzieł sztuki Andrzej Skowroński, warsztaty Fotografia bliższa naturze Dariusz Sarnowski, warsztaty Techniki historyczne w fotografii. Talbotypia – guma – cyjanotypia Maciej Kastner. Ponadto w roku 2015, ogłoszonym przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Rokiem światła i technologii wykorzystujących światło, będą odbywały się w Ośrodku wykłady z pokazami Sztuka fotografii. Będzie je prowadził Stanisław Jasiński.

Ośrodek prowadzi Internetową Galerię Amatorskiej Fotografii Artystycznej. Konkursowy pokaz filmowy Konfrontacji został zaplanowany na 10 października. Nie tylko ich uczestników Ośrodek zaprasza na warsztaty News, reportaż fabuła, które będą prowadzili Michał Baranowski i Marek Mikielewicz oraz Warsztaty operatorskie, które będzie prowadził Michał Baranowski. Kolejnymi propozycjami z obszaru sztuki filmowej są Warsztaty wideoklipu z Yachem Paszkiewiczem. Będzie on również prowadził warsztaty tworzenia teledysku metodą non-camera Naśladując McLarena. Warsztaty Animacja poklatkowa będzie prowadził Janusz Krysztop, warsztaty Stop motion. Animacja poklatkowa będą prowadzili Sebastian Kwidziński i Marcin Roszczyniała. Na 5 grudnia zaplanowany jest przegląd konkursowy Konfrontacji w dziedzinie teatru. Na 2015 rok zostały zaplanowane warsztaty: Ruch w teatrze, które będzie prowadziła Marta Zawadzka, Teatr – Muzyka – Ruch, które będą prowadzili Magdalena Jasińska, Marta Zawadzka, Erwin Regosz i Krystian Wieczyński, Obudzić emocje w sobie, aktorze, widzu, które będzie prowadził Krystian Wieczyński, Improwizacja i teatr psychofizyczny jako metoda edukacji / kształcenia młodego aktora, które będzie prowadziła Anna Dziedzic, ABC instruktora teatru, które będzie prowadziła Inka Dowlasz, Inspiracje w pracy z dziecięcym zespołem teatralnym. Wskazówki dla nauczycieli, które będzie prowadziła Małgorzata Peplińska. Osoby zajmujące się teatrem może zainteresować cykl warsztatów dla animatorów Nowego Cyrku Pedagogika cyrku dziecięcego, które będą prowadzili Agnieszka Kwiatkowska, Agnieszka Rak, Ewa Ruszkowska, Alicja Usowicz, Marta Zawadzka, Mieczysław Giedrojć, Kamil Jędrzejak, Mirosław Urban i Krystian Wieczyński. Umiejętności niezbędne w pracy z grupą będzie można wzbogacić na warsztatach Pedagogika zabawy w pracy z dziećmi i młodzieżą. Będzie je prowadziła – a także warsztaty Organizacja imprez dla małej i dużej grupy oraz Jak twórczo i z pomysłem animować grupy seniorów – Alicja Usowicz. Organizatorów imprez kulturalnych Ośrodek zaprasza na warsztaty Event marketing w pigułce, które będzie prowadził Piotr Lenkiewicz. Osoby chcące doskonalić umiejętności posługiwania się nowymi mediami Ośrodek zaprasza na warsztaty Copywriting i webwriting – twórz teksty, które sprzedają. Poprowadzi je Dominik Pokornowski,


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

zaś Artur Jabłoński warsztaty Co poza Facebookiem? Budowa ekosystemu mediów społecznościowych instytucji kultury. Warsztaty będą odbywały się w Toruniu w siedzibie Ośrodka lub wynajmowanych salach, a także w innych miejscowościach województwa – gdy zbierze się kilkunastoosobowa grupa uczestników. Instruktorzy Ośrodka będą udzielali konsultacji specjalistycznych twórcom amatorom i ich artystycznym opiekunom. Radosław Garncarek i Krystian Wieczyński, a także Erwin Regosz mogą wesprzeć konsultacjami aktorów amatorów w pracy nad nowymi spektaklami czy w kształceniu umiejętności aktorskich. Konsultacji muzycznych udziela Erwin Regosz, fotograficznych Stanisław Jasiński, z obszaru cyrku dziecięcego i pedagogiki zabawy Alicja Usowicz. W sferze projektowania graficznego wskazówkami może wesprzeć i pomóc rozwiązać problemy Monika Bojarska. Ośrodek będzie organizował wystawy fotograficzne, plastyczne, prezentacje i spotkania artystyczne w Toruniu w Galerii Spotkań w swojej siedzibie (wernisaże są pomyślane jako zdarzenia artystyczne, podczas których odbywają rozmowy z twórcami, projekcje multimedialne, pokazy performerów, koncerty) oraz w innych miejscowościach w województwie kujawsko-pomorskim. Planowana jest kolejna edycja spotkania Ogród sztuki, przygotowywanego we współpracy z Wydziałem Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pokazane zostaną prace sekcji plastycznej Toruńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, pokonkursowa wystawa fotografii Tworzywem jest światło, wystawa fotografii Macieja Kastnera Ginące zawody, prezentacja zdjęć przyrodniczych przedstawiających Dziki Toruń. Ośrodek będzie kontynuował współpracę z Galerią Małą w Zespole Placówek Młodzieżowych Bursa w Grudziądzu. Będą się odbywały zajęcia oraz prezentacje działających w Ośrodku zespołów artystycznych: Chóru Męskiego Copernicus, Orkiestry Dętej i Cyrku Cool Kids oraz spotykających się w placówce: Zespołu Rękodzieła Artystycznego Klub Supełek i trzech grup sekcji plastycznej Toruńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. W Ośrodku będą odbywały się próby Chóru Lutnia. Ponadto działa w placówce Centrum Aktywizacji Seniorów; uczestnicy zajęć również będą angażowali się w przedsięwzięcia kulturalne. Ośrodek zrealizuje kolejną edycję Programu Edukacji Kulturalnej dla Uczniów Szkół Podstawowych z Małych Miejscowości. W tym roku będą w nim uczestniczyli uczniowie piątych klas szkół podstawowych z Czarnego, Jastrzębia, Kończewic, Maliszewa, Trzebiegoszcza, Wielgiego, Wrocek i Zelgna. Propozycją kierowaną do uczniów szkół podstawowych oraz gimnazjów jest Program Edukacji Artystycznej Poznaję i tworzę. Ponieważ instruktorzy Ośrodka prowadząc zajęcia, zawsze

dostosowują ich przebieg do wieku i doświadczeń uczestników, mogą w nich wziąć udział także licealiści. Instruktorzy Ośrodka przez cały rok, także w okresie wakacji, zarówno w siedzibie Ośrodka, jak i w innych miejscowościach województwa kujawsko-pomorskiego, będą prowadzili również inne zajęcia edukacyjne z różnych dziedzin sztuki, adresowane do dzieci, młodzieży i dorosłych. Jesienią wespół z Kujawsko-Pomorskim Centrum Edukacji Nauczycieli i Teatrem Impresaryjnym im. Włodzimierza Gniazdowskiego we Włocławku Ośrodek zamierza zorganizować sympozjum Praktyka szkolnego teatru składające się z części wykładowej i warsztatowej. Udział w nim wezmą nauczyciele chcący podejmować lub już podejmujący pracę teatralną z dziećmi i młodzieżą. Celem sympozjum jest zapoznanie nauczycieli z podstawami pracy ze szkolnym zespołem teatralnym – tworzeniem i prowadzeniem zespołu oraz przygotowywaniem i prezentowaniem przedstawień. Co roku Ośrodek realizuje projekty edukacyjne dofinansowane z budżetu państwa. Ośrodek złożył na ten rok cztery wnioski o dofinansowanie zadań w ramach Programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ośrodek wydaje miesięcznik Biuletyn Informacji Kulturalnej w wersji papierowej i elektronicznej. W roku 2015 ukaże się pięć numerów Biuletynu: styczniowo-lutowy, marcowo-kwietniowy, majowo-czerwcowo-lipcowy, sierpniowo-wrześniowopaździernikowy i listopadowo-grudniowy. Na łamach pisma można znaleźć informacje użyteczne w działalności kulturalnej, teksty, w których podejmowane są problemy ważne dla organizatorów życia kulturalnego. Pismo zawiera omówienia przeglądów, konkursów, prezentacji, wystaw, warsztatów i innych przedsięwzięć kulturalnych, nowości wydawniczych. Prezentowane są dokonania twórców z regionu: artystów amatorów oraz profesjonalistów zajmujących się edukacją artystyczną. Publikowane są materiały przedstawiające dziedzictwo kulturowe regionu. Do współpracy w redagowaniu pisma Ośrodek zaprasza organizatorów i uczestników życia kulturalnego. Cenne są nadsyłane materiały, inspiracje, sugestie. W intencji wydawcy Biuletyn jest obszarem spotkania osób zainteresowanych kulturą w regionie. Na wiosnę roku 2015 planowane jest spotkanie organizatorów życia kulturalnego – szefów placówek kultury z województwa. To tylko zarys zamierzeń Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu na rok 2015. Konkretnych działań będzie więcej: Ośrodek jest żywym organizmem i wiele pomysłów i możliwości realizowania ciekawych przedsięwzięć kształtuje się w toku bieżącej działalności. kmh, jr

3


Teatralne rozrachunki z sytuacją młodzieży Kamil Hoffmann

Szóstego grudnia 2014 r. w Toruniu spotkali się twórcy i wielbiciele teatru z całego województwa na Konfrontacjach Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie Teatru. Widzowie i jurorzy obejrzeli sześć spektakli o różnej tematyce i zrealizowane w różnych konwencjach artystycznych. Można wśród tych przedstawień wskazać trzy prezentacje, które w różny sposób podejmują problemy najbardziej aktualne dla ich twórców, czyli młodzieży wkraczającej w dorosłe życie. Chociaż każde z owych trzech widowisk: Fotoplastykon teatru CBR’60, Iwona, miłość à rebours teatru Azyl oraz A po dniu nastaje noc teatru W niewoli ust powstało według innego scenariusza, łączy je motyw młodzieńczego buntu przeciw systemowi narzucanemu przez osoby dorosłe. Działający w Brodnickim Domu Kultury teatr CBR’60 przygotował przedstawienie Fotoplastikon, którego scenariusz powstał podczas rozmów opiekunki teatru – zarazem

Teatr CBR’60 Fotoplastikon Fot. Stanisław Jasiński

reżyserki spektaklu – Anety Giemzy-Bartnickiej z członkami zespołu. Zgodnie z tytułem, Fotoplastikon ma luźną konstrukcję, składa się z cyklu „obrazków” z życia współczesnej młodzieży. Już w pierwszej scenie twórcy pozbawiają swoich bohaterów cech indywidualnych, sugerują, że pokazane wydarzenia mogą dotyczyć każdego i rozgrywać się wszędzie. Kolejne sceny łączy wątek związku dwojga młodych ludzi. On oczekuje od niej, że wyruszą razem w podróż. Co prawda w spektaklu nie pada jednoznaczne wyjaśnienie tej metafory, ale wiele przesłanek wskazuje na erotyczny charakter tej podróży. Kolejne obrazki Fotoplastikonu pokazują różne wersje zjawiska, które można określić jako złudzenie indywidualizmu, za pomocą którego manipuluje się młodzieżą. Bohater na pytanie: kim jesteś? odpowiada, że wciąż poszukuje odpowiedzi. Jedno wiem na pewno – dodaje po chwili – na pewno jestem sobą, bo nie mogę być kimś innym. Widzowie spektaklu zobaczyli różne obszary, w których młodzi ludzie poszukują odpowiedzi na pytania: kim jestem, kim jesteśmy. Począwszy od bycia fit – czyli zdrowego życia z jogą i joggingiem poprzez hedonistyczne objadanie się śmieciowym jedzeniem i równoczesne katowanie drakońskimi dietami, które doprowadzają do wyniszczenia organizmu po taneczne zatracenie w dyskotekowych rytmach. Przewijający się przez cały spektakl motyw seksu, najdobitniej ujawnia się w przedostatniej scenie, w której bohater – jak się wydaje – na złość odmawiającej mu wciąż partnerce zdradza ją z kolejnymi dziewczynami. Młodzi autorzy trafnie komentują jeszcze jeden aspekt wszechobecnego złudzenia indy-


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

widualizmu i bycia kimś wyjątkowym. Bohaterowie deklarują, że są prawdziwi. Rozumienie prawdziwości przez postaci wydaje się jednak dość osobliwe, gdyż odnosi się wyłącznie do odzieży. Prawdziwy jest bowiem ten, kto ma na sobie tylko oryginalne i markowe ubrania. Jak się można ze słów jednej z bohaterek dowiedzieć: ponad siedemdziesiąt procent społeczeństwa nosi podróby. W zabawny – chociaż wydaje się to być śmiech przez łzy – pokazana została obsesja młodych ludzi na punkcie metek. Bohaterowie jak w amoku oglądają coraz bardziej intymne części swoich ubrań, oceniając markowość i oryginalność odzieży, czyli w gruncie rzeczy po prostu cenę. Gdy nawzajem się porozbierali, okazało się, że każde z nich czuje się dziwnie, nie było wiadomo, czy bardziej doskwiera im nagość, czy też brak określających ich znaków firmowych. Istotna nie tylko dla zamknięcia akcji, ale przede wszystkim dla odczytania całości, wydaje się ostatnia scena Fotoplastikonu. Bohaterowie opowiadają w niej o okrutnej grze, której zasady są proste: jeśli skrzywdzisz staruszka, aniołek jest smutny, jeśli staruszkowi pomożesz – aniołek się cieszy. Nawet jeśli jest to jedynie opis wirtualnej zabawy w grze komputerowej, dowodzi, że we współczesnym świecie nie ma miejsca dla kantowskiego imperatywu kategorycznego, że etyka opiera się dziś nie na poczuciu odpowiedzialności za własne postępowanie, ale na obawie przed karą i staraniem o nagrodę. Ta ostatnia scena podkreśla mocną wymowę całego przedstawienia, potęguje jego pesymistyczny wydźwięk. Co jednak ważne, sami twórcy nie osądzają swojego świata, aktorzy pokazują go takim, jakim on jest, pozostawiając widzom możliwość oceny prezentowanych na scenie sytuacji. Przedstawienie brodnickiego teatru jest oszczędne w środkach. Scenografia ograniczona została do sześciu krzeseł – po jednym dla każdej z postaci. Ten banalny na pozór rekwizyt pełni jednak w spektaklu różne funkcje – bohaterowie nie tylko siadają na krzesłach, ale budują z nich też różne konstrukcje, np. wybieg dla modelek. Po-

zbawiając aktorów dekoracji, za którymi mogliby się schować, Aneta Giemza-Bartnicka zmusza ich do bardzo uważnej i świadomej obecności na scenie. Dzięki temu zbudowane zostały bardzo wyraziste postaci, które przyciągają uwagę widzów, nakłaniają do głębszego wniknięcia w treść przedstawienia. O ile o scenografii można powiedzieć, że jest oszczędna, tak muzyki w Fotoplastikonie nie ma wcale. Nawet scena hipnotycznego tańca w dyskotece odbywa się w ciszy, którą podkreśla rytm wytupywany stopami i czasem też wykrzykiwany przez aktorów. Ten trochę ryzykowny zabieg inscenizacyjny okazuje się jednak znakomitym pomysłem, gdyż nic nie odciągało uwagi widzów od istoty tej sceny. Przedstawienie Teatru CBR’60 można z powodzeniem uznać za głos pokolenia wkraczającego w dorosłość – głos przekory i buntu. Młodzi artyści buntują się jednak nie przeciwko swoim rodzicom, ale przede wszystkim przeciwko presji otoczenia, które mami ich rówieśników pustymi obietnicami, odciągając od istoty świadomego i uważnego życia. Po raz pierwszy w przeglądzie finałowym Konfrontacji zaprezentował się Teatr Azyl z II Liceum Ogólnokształcącego w Inowrocławiu z ciekawą adaptacją Iwony, księżniczki Burgunda Witolda Gombrowicza w reżyserii Tomasza Bielińskiego. Autorzy spektaklu Iwona, miłość à rebours niezwykle twórczo

Teatr Azyl, Iwona, miłość à rebours Fot. Stanisław Jasiński

5


6

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

podchodzą do oryginału. Gombrowiczowski tekst został istotnie skrócony, zmienione zostało też zakończenie i stąd w tytule pojawia się sformułowanie à rebours. W miejsce udanego spisku na życie bohaterki widzowie oglądają w ostatniej scenie trochę naiwny happy end. Iwona nie tylko nie jest przez niedoszłą teściową otruta, ale zostaje nawet zaakceptowana jako wybranka syna. Można się spierać z taką interpretacją, można nawet zarzucić młodym twórcom rozminięcie się z intencjami Witolda Gombrowicza, ale to właśnie dzięki nieortodoksyjnemu potraktowaniu literackiego oryginału, spektakl staje się ciekawy i otwiera nowe możliwości odczytania. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że autorami inscenizacji są uczniowie liceum – osoby stojące na progu dorosłości, które potrafią i – przede wszystkim – chcą na świat patrzeć z optymizmem. Stąd zapewne może się brać dążenie do happy endu, który przy bliższym oglądzie okazuje się być jednak happy endem à rebours, gdyż Iwona odrzucając Innocentego rezygnuje z prawdziwej miłości na rzecz związku z księciem, staje się uczestniczką układu, przeciw któremu chwilę wcześniej się buntowała. Bohaterka potwierdza tylko tezę, że konflikty międzypokoleniowe są nieodzownym elementem naszego systemu społecznego, ale że ich trwałość jest raczej krótka. Takie odczytanie gombrowiczowskiego tekstu zdaje się zna-

Teatr W niewoli ust, A po dniu nastaje noc Fot. Stanisław Jasiński

kiem czasów, gdyż współczesna młodzież już w okresie buntu zaczyna rozumieć, że jak najszybsze dostosowanie się do systemu i poddanie unifikacji daje szansę na przetrwanie. Konsekwencją poprowadzonej à rebours intrygi jest oczywiście zupełnie inna konstrukcja postaci Iwony. Odtwórczyni roli tytułowej – Natalia Galicka już w pierwszych scenach ciekawie buduje swoją bohaterkę. Iwona w jej kreacji łączy swoistą uległość z biernym oporem. Można powiedzieć, że jest idealnie nijaka. O ile Iwona w gombrowiczowskim oryginale powinna siać niepokój głównie wśród pozostałych bohaterów, tak postać stworzona przez Natalię Galicką z równą intensywnością niepokoi widzów. Ciekawie skonstruowaną postacią w spektaklu Iwona, miłość à rebours jest też Szambelan grany przez Aleksandrę Kowalczyk. W wersji zaproponowanej przez inowrocławski teatr postać ta przypomina raczej showmana, swoistego mistrza ceremonii prowadzącego telewizyjny reality show. Konwencja ta najpełniej ujawniała się, gdy młoda aktorka, wychodząc na pozór z roli Szambelana, mrugała okiem do widzów, komentując elementy intrygi czy też w zabawny sposób odnosząc się do genderowego zabiegu inscenizacyjnego – obsadzenia jej w roli męskiej. Spektakl o swoich rówieśnikach przygotowali również aktorzy debiutującego na Konfrontacjach teatru W niewoli ust. Grupa działa w bydgoskim Pałacu Młodzieży, jej opiekunem jest Jacek Małachowski. Młodzi twórcy zmierzyli się z trudnym do zainscenizowania tekstem Tima Etchellsa A po dniu nastaje noc. Spektakl ma formę swoistej litanii wyrzutów, które młodzi ludzie adresują do dorosłych. Każda scena zaczyna się skandowaną unisono frazą Mówicie nam…, a następnie postaci cytują serie zdań, które zazwyczaj wygłaszane są przez rodziców czy opiekunów. Tim Etchells wielokrotnie zestawia ze sobą sprzeczne wypowiedzi, pokazując tym samym, że młodzież wyraźnie dostrzega obłudę i dwulicowość dorosłych. Chociaż tekst przedstawienia A po dniu nastaje noc powstał


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

z myślą o działaniach scenicznych, trudno go zainscenizować, gdyż nie ma konstrukcji właściwej dla dramatu, nie buduje napięcia, nie zawiera typowej teatralnej intrygi. Mimo to prezentowane podczas Konfrontacji przedstawienie wciągało widzów dzięki zastosowanym zabiegom formalnym. W spektaklu bardzo istotną funkcję pełni ruch postaci. Bohaterowie wykonują ćwiczenia fizyczne typowe dla wojskowego treningu. Powodujące zmęczenie ćwiczenia konstruują drugi, toczący się równolegle spektakl. Każda scena w tekście Etchellsa to kolejne ćwiczenie wykonywane przy użyciu ławki gimnastycznej lub liny – skakanki. Bohaterowie są coraz bardziej zmęczeni i właśnie tym na pozór nieistotnym szczegółem budują całą dramaturgię przedstawienia. Widzowie czekają, jak się ów morderczy trening skończy, ale równocześnie wsłuchują się uważnie w skandowane przez aktorów frazy. Tym jednym, ale znakomitym zabiegiem reżyserskim Jacek Małachowski wykreował na podstawie tekstu angielskiego autora zupełnie nową jakość sceniczną. Pomysłu tego nie można jednak sprowadzać jedynie do zabiegu formalnego, mającego uatrakcyjnić przedstawienie. Równie istotny – a może nawet istotniejszy – wydaje się metaforyczny wymiar wojskowego drylu. Wojsko nierozerwalnie kojarzy się z zasadą bezwzględnej podległości przełożonym-autorytetom, dlatego skojarzenie procesu wychowania z bezwzględną indoktrynacją prowadzoną w armii istotnie wzbogaca spektakl. Metafora, wzmocniona militarną stylizacją kostiumów scenicznych, podkreśla te elementy tekstu, w których młodzież wyrzuca swoim dorosłym, że nie pozwalają na posiadanie własnego zdania, na wyrażanie opinii i dyskusję o sprawach dla nich ważnych. Tekst jest deklamowany – a raczej wykrzykiwany – przez aktorów unisono, w bardzo zrytmizowany sposób, co odbiera bohaterom sceniczną osobowość, natomiast ćwiczenia każda z postaci wykonuje inaczej: niektórzy trochę markują, inni starają się wykonać każde zadanie jak najlepiej, niektórzy popełniają błędy, inni są bliscy mistrzostwa. W ten sposób, każda

z osób zyskała cząstkę, namiastkę indywidualności. Z drugiej strony takie zróżnicowanie zaangażowania pokazuje też, że w relacjach z dorosłymi nie ma jednej – mówiącej i myślącej unisono – młodzieży. Wszak jedni starają się sumiennie spełniać ich oczekiwania, inni manifestują swój bunt, jeszcze inni unikając otwartej konfrontacji, starają się nie wychylać. Przedstawienie teatru W niewoli ust to kolejna inscenizacja tekstu Tima Etchellsa. Kilka lat wcześniej widzowie Konfrontacji obejrzeli spektakl A pod dniu nastaje noc w reżyserii Wiesława Kowalskiego, który przygotowało Studio Teatralne Siódemka z Bydgoszczy. Oba spektakle spotkały się z uznaniem zarówno jurorów, jak i młodej publiczności. Dowodzi to, że podjęty przez Etchellsa temat jest istotny i aktualny, zmusza do refleksji i przemyślenia relacji rodzice-dzieci, w której jedna ze stron ma przewagę i – przynajmniej w opinii dzieci – swojej uprzywilejowanej pozycji nadużywa. Chociaż każdy z tych spektakli operuje innymi środkami artystycznego wyrazu, każdy inspirowany jest innym wycinkiem rzeczywistości, łączy je szczerość przekazu i chęć powiedzenia – a nawet wykrzyczenia – swojego sprzeciwu wobec obłudy, dwulicowości dorosłych, miałkości świata, który zbudowali oraz zakłamania systemu społecznego, w którym żyją i każą żyć kolejnym pokoleniom.

Teatr Bum Bum Cyk, Baśń o rycerzu bez konia Fot. Stanisław Jasiński

7


8

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

W inny wymiar przenoszą widzów trzy pozostałe przedstawienia. W świecie fantastycznym toczą się perypetie bohaterów Baśni o rycerzu bez konia, historia XX wieku zainspirowała twórców Miasta nad Kanałem, z kolei Ło chorym dziadku i kaminnym gorncku sięga do skarbnicy mądrości ludowej z okolic Sieradza. Działający w Szkole Podstawowej nr 18 w Toruniu teatr Bum Bum Cyk jest doskonale znany publiczności Konfrontacji. Tym razem ten ceniony zespół dziecięcy pokazał Baśń o rycerzu bez konia według Marty Guśniowskiej. Pełna humoru historia o młodym woju szukającym wierzchowca i samotnym koniu, który chciałby mieć swego rycerza została zainscenizowana w ciekawy sposób. Reżyserująca przedstawienie Małgorzata Peplińska wykorzystuje naturalną spontaniczność młodych aktorów, dzięki czemu widowisko jest żywiołowe i dynamiczne. Dowcipny tekst z gatunku komedii omyłek zagrany został z dużą swobodą, wprawiając wszystkich w doskonały nastrój. Niewymuszone i spontaniczne poczucie humoru grających w Baśni… dzieci sprawdziło się zwłaszcza w scenach, w których niemal o krok się mijają, lecz wciąż nie mogąc się spotkać, przeznaczeni sobie bohaterowie: Rycerz i Koń. Prowadzony przez Małgorzatę Peplińską teatr Bum Bum Cyk tworzą wszyscy ucznio-

Maja Marjańska, Ło chorym dziadku i kaminnym gorncku Fot. Stanisław Jasiński

wie jednej klasy, której wychowawczyni realizuje autorski program innowacji pedagogicznej. Chociaż zespół ma w swoim dorobku wiele ciekawych spektakli, z których część prezentowana była także na wcześniejszych edycjach Konfrontacji, nie można zapominać, że działalność grupy ma przede wszystkim wymiar edukacyjny. Dlatego w przedstawienia zaangażowane są wszystkie dzieci i – co równie ważne – każdy aktor z pełnym zaangażowaniem uczestniczy w akcji scenicznej. Role drugoplanowe zdają się być równie atrakcyjne dla młodych twórców, jak postać tytułowa. Elementem edukacji teatralnej jest też wykorzystanie w Baśni o rycerzu bez konia ciekawie wymyślonych lalek – dzieci animowały przypominające poduszki głowy Konia, Rycerza czy Łotrów. Co prawda niekiedy się za owymi poduszkami chowały, niczym za maskami, ale zawsze czyniły to w sposób naturalny. Obok dobrej gry aktorskiej i sprawnej animacji przedmiotu docenić trzeba także pomysły scenograficzne i kostiumy. Trójgłowy – a raczej trójtułowiowy – Smok rozbawił zamiast przestraszyć, pomysłowo została pokazana wieża, w której uwięziono księżniczkę. Spektakl Baśń o rycerzu bez konia pokazuje, że edukację teatralną można prowadzić w każdej grupie dzieci – nie muszą to być wyłącznie dzieci najbardziej utalentowane. Zapewne przed każdą realizacją prowadzony jest swoisty casting, ale wydaje się, że poczucie uczestnictwa w czymś istotnym, w ważnym przedsięwzięciu podzielają wszyscy uczniowie. Dowodem tego jest skupienie i dokładność występujących dzieci, staranne i uważne realizowanie zadań aktorskich i świadomość przestrzeni scenicznej. Z teatrem Bum Bum Cyk związana jest także Maja Marjańska, która przedstawiła krótki monodram Ło chorym dziadku i kaminnym gorncku oparty na spisanej przez Kazimierza Maurera gawędzie ludowej z sieradzkiego. Tytułowemu dziadkowi zaordynowano na bolący brzuch bańki. Niestety w całym domu nie ma baniek, więc w to miejsce zastosowano kamienny garnek. Po różnych pe-


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

rypetiach dziadek wyzdrowiał, ale barszczu na obiad następnego dnia nie było. Miniatura w wykonaniu Mai Marjańskiej to przede wszystkim popis żywiołowej radości bycia na scenie. Młoda aktorka nie tylko znakomicie odnalazła się w pisanym gwarą tekście, ale przede wszystkim zbudowała interesujące widowisko, w którym nie było zbędnych elementów. Maja Marjańska oparła się pokusie nadmiernej gestykulacji, dzięki czemu udało się jej uniknąć tautologii. Wykorzystując jedynie dwa rekwizyty – wysokie kalosze i garnek zręcznie wykreowała świat sieradzkiej wsi i w dowcipnej formie zainscenizowała historię o przypadłościach jednego z mieszkańców. Historia ta opowiadana była ciekawie, chociaż stylizacja gwarowa czasem wydawała się trochę wymuszona i nie do końca naturalna. Kilkuminutowy monodram nagrodzony został gromkimi oklaskami, zatem Maja Marjańska zdobyła serca publiczności Konfrontacji. Pierwsza nagroda Konfrontacji teatralnych w roku 2014 trafiła za sprawą grupy ARLETeatr do Bydgoszczy. Spektakl Miasto nad Kanałem w reżyserii Arlety Szatkowskiej to wyjątkowa propozycja w repertuarze nie tylko tej edycji przeglądu, lecz w całej jego historii. Scenariusz przedstawienia powstał na podstawie powieści Jerzego Sulimy-Kamińskiego Most Królowej Jadwigi. Twórcy oczywiście nie próbowali mierzyć się z legendą oryginału. Pomimo epickiego rozmachu, z którym Miasto nad Kanałem zostało zainscenizowane, przedstawienie ani przez chwilę nie popada w patos, a kolejne sceny układają się w wiarygodną opowieść. Co ważne, przedstawienie można odczytywać na różnych poziomach, ponieważ z jednej strony jest to opowieść o niezbyt odległej, ale jednak historii, z drugiej natomiast o młodych ludziach, których troski i tęsknoty wydają się przez lata wiele nie zmieniać. Akcja – bo raczej nie intryga – spektaklu osadzona została w międzywojennej Bydgoszczy. Wraz z bohaterami poznajemy życie mieszkańców miasta, których życie ściśle związane jest z Brdą: flisaków i burłaków, przemytników i policjantów wodnych, operatorów ślu-

zy, ale też wioślarzy i ich trenerów, bywalców ekskluzywnej kawiarni z werandą zawieszoną nad nurtem Brdy. Akcja Miasta nad Kanałem rozpoczyna się z chwilą odzyskania przez Polskę niepodległości, widzowie przyglądają się plebiscytowi, który ma zdecydować o przynależności Bydgoszczy do Polski. Kolejne sceny rozgrywają się w latach 20. i 30. ubiegłego wieku w okresie szybkiej modernizacji miasta, gdy podporami bydgoskiego przemysłu były Pomorska Fabryka Rowerów Jahra i Fabryka Papierów Fotograficznych Mariana Dziadkiewicza. Ostatnie sceny toczą się już w czasie okupacji niemieckiej. Widzowie nie znający historii Bydgoszczy, dowiedzieli się, że jedną z pierwszych ofiar hitlerowskiego najeźdźcy był właśnie Most Królowej Jadwigi. Spektakl kończy przejmująca scena, w której niemieccy okupanci niszczą i wywożą na szmelc fontannę Potop, jako – jak się można domyślać – przejaw sztuki zdegenerowanej: …tną Potop na kawałki, nasz Potop – woła przerażony – i bezsilny – jeden z bohaterów. Przez cały czas przewija się motyw relacji polsko-niemieckich w mieście. Na pozór panuje zgoda i wzajemny szacunek, ale obie strony z czasem zaczynają się do siebie dystansować: Niemcy chodzą tylko do niemieckiego kościoła katolickiego, natomiast Polacy – do polskiego. Pojawiające się niesnaski zaczynają przybierać na sile z chwilą wybuchu

ARLETeatr – Miasto nad Kanałem Fot. Stanisław Jasiński

9


10

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

wojny, ale nawet wówczas nie przeradzają się w jawną wrogość wobec całego narodu, lecz w stosunku do wojsk okupanta. Reżyserująca spektakl Arleta Szatkowska sięga po różne środki wyrazu. Szczególną uwagę przyciągają piosenki, które w Mieście nad Kanałem pełnią bardzo istotną rolę. Nie można jednak zaliczyć spektaklu do gatunków kojarzących się z teatrem muzycznym, ponieważ piosenki pełnią funkcję ilustracyjną, stanowią uzupełnienie treści, a nie odwrotnie. Większość utworów została skomponowana w czasach, w których toczy się akcja spektaklu, nieliczne później, ale i tak są jednoznacznie z okresem międzywojennym kojarzone. Docenić trzeba umiejętności wokalne aktorów. Wszyscy śpiewają czysto, doskonale – jak na teatr amatorski – postawionymi głosami. Pomysłowo zakomponowany jest też ruch sceniczny. Z jednej strony dziewięć postaci bez trudu mieści się na niewielkiej scenie, ale równocześnie żaden fragment przestrzeni nie pozostaje pusty. Aktorzy ARLETeatru sprawnie i bezbłędnie wykonują zalecenia inscenizatorskie – ruch realizowany jest konsekwentnie i z uwagą, wszystkie elementy synchroniczne są idealnie równe, co szczególnego wyrazu nabiera w scenie wojskowej defilady. Scenografia spektaklu ograniczona została do minimum, ale istotnym uzupełnieniem są wyświetlane w tle archiwalne zdjęcia i wycinki gazet korespondujące z akcją sceniczną. Multimedia nie zastępują jednak gry aktorskiej, nie przytłaczają jej – są ciekawym, ledwo dostrzegalnym, uzupełnieniem, swoistym komentarzem. Jedynie w ostatniej scenie, w której niszczona jest fontanna Potop archiwalia na ekranie stają się istotnym kontrapunktem do przyjmowanych przez aktorów póz. W opozycji do oszczędnej i w znacznej mierze wirtualnej scenografii są kostiumy. Stylizowane na lata międzywojenne sukienki i garnitury, a także fryzury i buty potęgowały iluzję i pomagały przenieść się w czasie. Jednak przy tej dbałości o kostiumologiczną wierność, drobnym zgrzytem był ledwo widoczny tatuaż na łydce jednej z aktorek. Na pozór Miasto nad Kanałem wiele różni od innych prezentowanych podczas Konfrontacji teatralnych w roku 2014 spektakli. Jednak motyw młodości i młodzieży pojawia się także w realizacji ARLETeatru. Z pew-

nością jest to jednak inna młodość i inna młodzież. Z przedstawienia Arlety Szatkowskiej widzowie dowiedzą się, co się może wydarzyć w przypadku jaspersowskich sytuacji granicznych: jak ludzie zachowują się w obliczu wojny, w ciągłym strachu o życie i poczuciu beznadziei. Przyjęcie perspektywy historycznej zawsze pozwala spojrzeć na codzienność pod innym kątem. Zasada ta sprawdza się również w odniesieniu do Miasta nad Kanałem. Problemy współczesnej młodzieży pokazane przez trzy omówione na wstępie teatry mogą wydawać się błahe i nieistotne w stosunku do pokazanych przez ARLETeatr sytuacji granicznych. Jednak takie porównania w oderwaniu od kontekstu historycznego są bezcelowe. Z drugiej strony spektakl Arlety Szatkowskiej można też z powodzeniem odnieść do współczesności, do współczesnej młodzieży, która coraz częściej musi się odnajdować w wielonarodowym, kosmopolitycznym, już nie mieście, ale zglobalizowanym świecie. Widzowie Konfrontacji ciepło przyjęli wszystkie propozycje teatralne, również werdykt jury określić można salomonowym, gdyż – stosując rzecz jasna gradację – nagrodzony został każdy spektakl. Podczas tej edycji przedstawienia konkursowe oceniali: Dorota Nowak (aktorka, lalkarka, instruktor teatralny), Ireneusz Maciejewski (reżyser, aktor mim i performer), Jan Polak (reżyser i aktor, dyrektor Teatru Impresaryjnego im. Włodzimierza Gniazdowskiego we Włocławku) oraz Jerzy Rochowiak (dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu). Pierwszą nagrodę za spektakl Miasto nad Kanałem otrzymał ARLETeatr z Bydgoszczy, drugą – również bydgoski teatr W niewoli ust za spektakl A po dniu nastaje noc. Dwie równorzędne trzecie nagrody przyznano teatrom CBR’60 za Fotoplastikon i Bum Bum Cyk za Baśń o rycerzu bez konia. Jurorzy postanowili też wyróżnić inowrocławski teatr Azyl za Iwonę, miłość à rebours. Nagrodę aktorską otrzymała natomiast Maja Marjańska, wykonawczyni monodramu Ło chorym dziadku i kaminnym gorncku. Podsumowując tę edycję Konfrontacji, jurorzy zwrócili uwagę na wysoki poziom artystyczny wszystkich spektakli, docenili kulturę teatralną wykonawców i ogrom pracy instruktorskiej włożony przez opiekunów poszczególnych zespołów.


SZOPKA W NOWEM Jerzy Rochowiak

Pod względem technicznym lalki szopkowe są kukiełkami prowadzonymi od dołu na kiju. Niektóre z nich przystosowane są do wykonywania bardzo ograniczonych ruchów za pomocą dodatkowych patyków lub sznurków. Na przykład diabeł macha widłami, a śmierć kosą, żołnierz macha berdyszem. Większość lalek najczęściej kołysze się i podskakuje w czasie gry na szopkowej scence. Kukiełki na ogół są niewielkie, przystosowane do wielkości szopki i często wykonane są z drewna, jako pełna rzeźba. Niekiedy rzeźbiona jest tylko głowa, a tułów często owinięty gałgankami lub uszyty w ozdobny strój. To zdania z tekstu, którym w zaproszeniu na dwudziestą drugą już Biesiadę Lalkarską w Centrum Kultury Zamek w Nowem Stefan Gełdon wprowadzał w temat tego spotkania lalkarzy amatorów z województwa kujawsko-pomorskiego, zaplanowanego na grudzień ubiegłego roku. W programie Biesiady znalazły się trzy przedstawienia. Dwa w reżyserii samego Stefana Gełdona pokazał działający w Centrum Kultury w Nowem Teatr Lalek Baśniowy Świat: według tekstu Stanisława Sierki Jasełka na Boże Narodzenie z towarzyszeniem zespołu muzyki dawnej Fistulatores et Cantores Novienses oraz Czerwonego Kapturka według tekstu Jiřego Středy. Trzecim spektaklem była bajka O rybaku i złotej rybce według Aleksandra Puszkina Teatru Lalek Cuda i Dziwy ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Nowem w reżyserii Julity Derzewskiej. Stefan Gełdon uczestnikom spotkania zaproponował filmową prezentację szopek krakowskich, relację z corocznego konkursu na najpiękniejszą szopkę krakowską oraz rozmowy o problemach amatorskiego teatru lalek. Przygotował dla nich kolejny, już trzynasty, zeszyt wydawanego przez Wojewódzki Ośrodek Kultury w Lublinie Poradnika lalkarza poświęcony oczywiście szopce i lalkom szopkowym. Szopka to słowo o wielu znaczeniach. Określa się nim przenośną scenę teatrzyku lalkowego, miniaturową – choć nie zawsze – architekturę z zaaranżowanym pejzażem i przedstawieniem narodzenia Jezusa, postaciami, często poruszanymi, tekst przedstawienia, początkowo misteryjnego, następnie wzbogaconego o świeckie postacie. Czasem używamy słów: jasełka, żłóbek. Mówiąc szopka, myślimy czasem o dziewiętnastowiecznej szopce patriotycznej czy satyrycznej. Mówiąc o szopce, przywołuje się zwykle opisy narodzin Jezusa Chrystusa w Ewangeliach św. Łukasza i św. Mateusza. Przywołuje się także pasterkę w Greccio w 1223 roku: tam na polanie czy w grocie św. Franciszek urządził pierwszy żłóbek z żywymi wołem i osłem. W ten sposób chciał okolicznym pasterzom i rolnikom unaocznić prawdę o Bożym Narodzeniu. Zwyczaj urządzania żłóbka, pokazywania w kościołach wydarzeń z Betlejemskiej Nocy rozpowszech-

nili franciszkanie. W połowie XVIII wieku kościelne władze zakazały takich widowisk w świątyniach, jako zbyt świeckich. Były odtąd pokazywane na placach miast, a także we wsiach. Życzliwe byli przyjmowani lalkarze wędrujący z szopką. Budyneczek ten – pisze Stefan Gełdon – bywa rozmaicie rozwiązany plastycznie: od prostej skrzynki oklejonej papierem, albo też domku przypominającego drewnianymi ścianami i krytym słomą dachem wiejskie zabudowania gospodarcze do form fantazyjnych, nawiązujących do architektury kościołów i pałaców. Powołując się na Władysława Kopalińskiego, Stefan Gełdon objaśnia, że szopka to m.in. teatr lalek ukazujący sceny związane z ewangeliczną i ludową tradycją Bożego Narodzenia, dawniej zwykle przenośny, obnoszony po domach przez kolędników, znany prawdopodobnie od XVI wieku, wiążący się z tradycją średniowiecznego misterium religijnego grywanego przez lalki, mający w różnych okolicach Polski charakterystyczne dla nich cechy. W Poradniku Stefan Gełdon omawia lalki szopkowe, przedstawia ich konstrukcję. Wspomina też o szopkowych lalkach cieniowych. Dużo uwagi poświęca misternie wykonywanej, bogato zdobionej szopce krakowskiej, jej konstrukcji i lalkom. Obowiązkowy w szopce krakowskiej klimat bożonarodzeniowy – pisze – uzyskuje się przez umieszczenie w jej centralnym miejscu Dzieciątka Jezus, Marii i Józefa. Są to postacie, bez których pełna przepychu oprawa szopkarska nie miałaby sensu. Wszystkie inne figurki są jedynie dodatkową dekoracją szopki i ożywiają jej poszczególne kondygnacje. (…) Dobrze, żeby przynajmniej część figurek w szopce była ruchoma. Wtedy sprawiają wrażenie żywego uczestnictwa w szopkowym misterium. Uwagę autora zajmują szopki mechaniczne. Można je podziwiać w kościołach w kraju i za granicą, m. in. w wambierzyckiej Kalwarii, w kościele ojców kapucynów w Warszawie, w kościele ojców redemptorystów w Toruniu. Jako ciekawostkę podaną przez Stefana Gełdona należy przyjąć informację o największej szopce na świecie – w rzymskiej bazylice świętych Kosmy i Damiana. W kościołach można oglądać żłóbki, można oglądać szopki uruchamiane na czas Bożego Narodzenia. Ciekawe wystawy przygotowują muzea, np. toruńskie Muzeum Okręgowe przed kilku laty eksponowało szopki krakowskie, toruńskie Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej wystawę przywożonych przez misjonarzy szopek z różnych stron świata. Choć w szkołach, ośrodkach kultury, parafiach są przygotowywane widowiska bożonarodzeniowe, to jednak już nieczęsto można spotkać kolędników z szopką, której tradycję przywołał Stefan Gełdon.


Myśl w ruchu jak myśleć o tanecznym ruchu i edukacjI tanecznEJ w Polsce Marta Zawadzka

Taniec...? Taniec to zjawisko szczególne. Obecny w każdej kulturze, wymyka się definicjom. Wszyscy „wiedzą”, kiedy taniec się wydarza, są w stanie odróżnić osobę tańczącą od tej, która nie tańczy, jednak – jak zdefiniować taniec? Czym jest? I czemu służy? Zastanawiam się nad powyższym zagadnieniem i przychodzi mi do głowy kilka najważniejszych komponentów. Z pewnością taniec jest RUCHEM. Ruchem CIAŁA. Na pewno ruchem RYTMICZNYM. Niewątpliwie odbywa się w połączeniu z MUZYKĄ. Niezmiennie przy próbie definiowania tańca do głowy przychodzą sformułowania związane z WYRAŻANIEM EMOCJI. Ale przecież ŻYWE ciało porusza się bezustannie, a cały czas nie tańczy... Czasami, ktoś wykonuje jakąś pracę, porusza się rytmicznie – w takim sensie, w jakim potocznie rozumiemy pojęcie „rytmiczności”, czyli: „miarowo”, „równo”. Rytm sam w sobie może być różnorodny i wcale nie musi być „miarowy” a cały czas będzie rytmem... Trudno powiedzieć, że poruszające się rytmicznie (miarowo) ciało tańczy, kiedy wykonuje jakąś czynność. Jednak taniec może powstać z inspiracji takim ruchem. A co z muzyką? Jeśli patrząc na osobę tańczącą wyłączymy dźwięk, nie zwątpimy, że TAŃCZY. Muzyka zatem również nie jest elementem koniecznym, żeby pojawił się taniec. Jeśli zaś chodzi o „wyrażanie emocji” – wielu twierdzi (może słusznie?), że do tego lepsze są słowa... Chociaż te nie zawsze łatwo przychodzą, zwłaszcza jeśli są trudne. Ciało podobno potrafi wyrazić wszystko, mowy ciała nie sposób ukryć, ale i wówczas nie znaczy, że wyrażając emocje, człowiek TAŃCZY! Po co więc wprawiamy nasze ciało w rytmiczny ruch z muzyką? Dlaczego towarzyszy on wszelkim imprezom rodzinnym i innym wydarzeniom społecznym?

Po co właściwie tańczymy? Najprostszą do zdefiniowania funkcją jest zabawa. Powoduje wydzielanie takiej ilości endor-

fin, że nie ma możliwości, żeby nie poczuć się DOBRZE po tym specyficznym wysiłku fizycznym. Udowodniono, że nawet osoby, które nie są zdolne do określonej pracy fizycznej, czy do innej aktywności, podczas tańca mogą tak uruchomić ciało, jak by nie dały rady przy innej okazji. MAGIA tańca? Z pewnością człowiek tańczy po to, żeby poczuć się lepiej, żeby się dobrze bawić. Nie sposób zaprzeczyć, że taniec służy też do poznania własnego ciała. Dzięki zharmonizowanym ruchom ciało zyskuje większą sprawność, koordynację, harmonijność w ruchu, a to z kolei ma wpływ na pracę głowy. Ludzie tańczący wiedzą, że podczas wysiłku intelektualnego warto zrobić sobie przerwę i przeznaczyć ją na swobodny taniec. Obie półkule mózgowe się zsynchronizują, mózg dotleni a później będzie pracował wydajniej. Niestety, szczególnie w procesie szkolnej edukacji, nie stosuje się tej jakże prostej, dającej radość metody! W miarę dorastania większość ludzi „poważnieje” i funkcjonuje głównie z pozycji głowy. Cały czas wisi nad nami kartezjańskie Myślę, więc jestem, które od intelektu uzależnia nasze istnienie. A czy czasem jednak ciało jako nośnik emocji nie jest bardziej pierwotne?

Myśl wprawiona w ruch, czyli Myśl w ruchu. Sytuacja tańca Wyjdźmy zatem od MYŚLI, która według Kartezjusza warunkuje nasze istnienie. Pójdźmy dalej i wprawmy ją w RUCH. Niech ta myśl uruchomi CIAŁO, zdolne do wypowiedzi, przekazania EMOCJI, albo po prostu – do tańczenia. Taniec był istotą projektu Myśl w ruchu, który sfinansował Instytut Muzyki i Tańca a zrealizował Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Celem nadrzędnym projektu było przybliżenie młodzieży tańca w wielu jego wymiarach: począwszy od zapoznania z różnorodnością technik, w jakich się przejawia, poprzez zaznajomienie z terminologią teoretyczną, nauczeniem mówie-


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

nia o nim, a skończywszy na oglądaniu spektakli tanecznych, do których dostęp jest w Polsce ograniczony. Oprócz stałych scen z repertuarem baletowym, teatr tańca funkcjonuje głównie w obiegu festiwalowym lub „okazjonalnym”. Dotyczy to zresztą raczej większych miast, w mniejszych w ogóle nie ma takiej możliwości. Jeśli nie poświęci się choć trochę energii w celu zaznajomienia z tematem – teatr tańca pozostanie w sferze zainteresowań wyłącznie tych, którzy już się nim interesują. Taniec współczesny – a to jest główny taneczny język, którym posługuje się teatr tańca – jest techniką niezbyt znaną. Utrzymują się opinie, że jest „trudny”, tancerze „tarzają się” po podłodze, coś krzyczą, a w spektaklach „nie wiadomo, o co chodzi”. W szerszej perspektywie jest oczywiste, że takie opinie wynikają z braku rzetelnej edukacji. W Polsce i w kilku innych krajach (m.in. w Szwajcarii) postrzeganie tańca współczesnego jako sztuki niezrozumiałej, dziwnej wynika m.in. z braku dostępu do niej dla wszystkich grup wiekowych i znikomej edukacji od najwcześniejszych lat. Takie uprzedzenia, jak to, że „taniec jest tylko dla dziewcząt”, że „zajmują się nim jedynie homoseksualiści”, że to „tarzanie się po ziemi, często nago i z krzykiem” zdają się być jednak uprzedzeniami głównie dorosłych, którzy dorastali bez kontaktu z tą dziedziną sztuki. Artyści Cie Utilité Publique z Lozanny pracowali nad spektaklem tanecznym dla dzieci Fontaine, je boirai de ton eau. Zauważyli, że „rozumienie” teatru tańca jest problemem jedynie dorosłej części publiczności. Dzieci odbierają spektakl (w ogóle sztukę) poprzez emocje, nie zadając sobie pytań intelektualnych. Podczas tworzenia spektaklu brały udział w warsztatach praktycznych. Nauczyciele nie spodziewali się, że ich podopieczni tak łatwo wejdą w świat tańca, że „zrozumieją” płynący przekaz, że podczas zajęć będą skupieni i zachowają dyscyplinę, ale również, że zauważą wiele odniesień do matematyki, geometrii czy pojęć związanych z określeniami akcji. Taniec jest sztuką pozawerbalną, działającą mocno na wyobraźnię, co jest domeną dziecka. Ono nie potrzebuje słów i „tłumaczenia” sobie sztuki w sposób intelektualny – ta działa na dziecko, tworząc w jego umyśle własne wyobrażenia i odniesienia. Stawiając sobie na celu dotarcie do dorosłego widza, trzeba skupić się na tym, aby i jemu pomóc w odnalezieniu własnej drogi interpretacji, emocji i odczuć. Taniec przecież istnieje poza zagadnieniami lingwistycznymi, dzięki czemu może być łatwo odbierany i „rozumiany” poza granicami kraju, z którego pochodzą twórcy. Najważniejsze elementy rozwoju edukacji tanecznej to: czynne uczestnictwo w kulturze ta-

necznej, oglądanie spektakli, bezpośrednie poznawanie pracy tancerzy i choreografów, uczestnictwo warsztatach praktycznych. W tym zakresie jednym z ważniejszych działań powinna być również produkcja spektakli przeznaczonych dla młodych widzów oraz realizacja spektakli tanecznych z ich udziałem. Nie bez znaczenia jest poznanie pracy tancerzy, choreografów, teatru od kulis. W odbiorze spektaklu tanecznego zarówno młodemu, jak i dorosłemu widzowi, pomagają również spotkania i rozmowy z twórcami po spektaklu. Z tego względu ważne jest przygotowanie kadry teoretyków tańca, osób, które będą potrafiły w przystępny sposób dotrzeć do szerszego grona odbiorców, co nie zawsze udaje się artystom próbującym „objaśnić” swoją sztukę. Pisanie o tańcu nie jest proste z tego samego powodu, dla którego wydaje się być on prosty w odbiorze – pozawerbalnym jego charakterze. Problem braku „zrozumienia” tańca współczesnego jest zjawiskiem zadziwiającym z uwagi na jego wieloletnią obecność w kulturze tanecznej. Jednak doświadczenia innych krajów, takich jak Holandia czy Niemcy są zupełnie inne niż Polski. Oprócz ogólnie lepszej i szerzej dostępnej infrastruktury do pracy twórczej dla młodych i dojrzałych artystów tańca, w Holandii czy w Niemczech dobrze funkcjonują szkoły wyższe, do których przyjeżdżają studiować adepci sztuki tanecznej z całego świata. Taniec zdaje się tam być równoprawną z innymi dziedziną sztuki, mającą swoich odbiorców niebędących jedynie wąskim gronem specjalistów. Dodatkowo państwa te zdają sobie sprawę, jak ogromną wagę ma edukacja młodego pokolenia, spośród którego może się w przyszłości rekrutować zarówno potencjalny przyszły artysta, jak i „zwykły” odbiorca i amator („miłośnik”) sztuki tańca.

Współczesna edukacja taneczna w Polsce W Polsce jest pięć szkół baletowych, w których mogą kształcić się dzieci i młodzież. Szkoły te przygotowują zawodowych tancerzy tańca klasycznego. Do niedawna kształcenie na poziomie wyższym w kierunku tanecznym (w zawodzie tancerz-choreograf) było niemożliwe – absolwenci szkół baletowych mogli zdobyć wyższe wykształcenie związane z tańcem jedynie na warszawskiej Akademii Muzycznej (obecnie: Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina), kształcąc się na pedagogów baletu. Intensywnie rozwijający się ruch tańca współczesnego w naszym kraju przez ostatnie ponad dwadzieścia lat dostępny był jedynie w domach kultury oraz – jako alternatywa wy-

13


14

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

kształcenia zawodowego – na instruktorskich kursach kwalifikacyjnych. Wielu absolwentów tych kursów z powodzeniem uprawiało i uprawia zawód tancerza, choreografa czy – przede wszystkim – instruktora tańca. Wiele zespołów pracujących w domach kultury zdobywało nagrody na międzynarodowych konkursach, prezentując się na festiwalach w kraju i za granicą. Wiele z tych zespołów przekształciło się w teatry zawodowe. Miejsce, w którym rozwijał się taniec współczesny nie sprzyjało nawiązaniu współpracy i wymianie doświadczeń ze środowiskiem baletowym. Można stwierdzić, że podobna sytuacja trwa do dziś. Korzyścią dla rozwoju tańca współczesnego w Polsce jest obecnie możliwość zdobycia wyższego wykształcenia na uczelniach państwowych i prywatnych. Jako pierwszy powstał, i pozostaje najważniejszy, bytomski Wydział Teatru Tańca – filia Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Absolwenci otrzymują dyplom „aktora teatru tańca”. Przygotowanie widza do odbioru sztuki tańca współczesnego, teatru tańca jest trudne, ponieważ taniec współczesny – inaczej niż w przypadku widowisk baletowych – przez minione ostatnie dwadzieścia lat funkcjonował i rozwijał się głównie w domach kultury, scenach offowych, podczas festi-

wali (przy okazji których odbywały się warsztaty). Odbiorcami tej sztuki byli głównie ci, którzy już się nią zajmowali. Widza, który byłby „tylko” zwykłym widzem, trzeba było „wychować”, przyzwyczaić, zaciekawić. W miastach, gdzie festiwale teatrów tańca miały swoją tradycję z czasem wykształciła się taka widownia. Przygotowanie widowni do odbioru teatru tańca jest jednym z najważniejszych założeń projektu Myśl w ruchu.

I co dalej? Jaka jest w ogóle pozycja tańca w szkole i w szerokiej edukacji, również artystycznej? W opinii sir Kena Robinsona TANIEC stoi na ostatniej pozycji w hierarchii wszystkich dziedzin sztuki: „(...) system edukacji (...) jest bardzo podobny (...) w większości krajów na świecie. Wyróżniają się szczególnie trzy cechy. Po pierwsze, dbanie o konkretne rodzaje zdolności naukowych. (…) Zdolności naukowe są bardzo ważne. Ale systemy szkolnictwa zdają się być przejęte określonymi rodzajami krytycznej analizy i dowodzenia, szczególnie za pomocą słów i liczb. Pomimo tego, jak ważne są te umiejętności, na ludzką inteligencję składa się

Performens taneczny Myślą poruszone w choreografii Marty Zawadzkiej, prezentowany na zakończenie projektu Myśl w ruchu Fot. Kamil Hoffmann


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

znacznie więcej. (…) Drugą cechą jest hierarchia przedmiotów. Na szczycie hierarchii są matematyka i przedmioty ścisłe i języki. W środku są przedmioty humanistyczne. Na dole są artystyczne. W przedmiotach artystycznych występuje kolejna hierarchia: muzyka i sztuki wizualne są zwykle w hierarchii wyżej niż teatr i taniec”1. Wygląda na to, że i w Polsce taniec nie jest uznawany za dyscyplinę edukacyjną czy naukową, a w świadomości społecznej w hierarchii dyscyplin artystycznych również stoi najniżej. Od kilku lat w niemal każdym ruchu tanecznym, czy to w ruchu profesjonalnym (szkoły baletowe), czy w grupach amatorskich, czy po prostu przy rekrutacji do takich projektów jak Myśl w ruchu utrzymuje się stała tendencja: w tańcu jest zdecydowana przewaga płci żeńskiej. „Taniec jest tylko dla dziewcząt?” Współczesny świat zmusza nas do pędu, do szybkich wyników. Ważny staje się „efekt” a nie „droga”. Każdy zespół artystyczny zmuszony jest do szybkiego przygotowania prezentacji, pokazu. Młodzież i dzieci dorastające w takiej atmosferze nie akceptują dłuższego procesu, jakim jest stopniowe przyswajanie wiedzy i umiejętności. Nastawione na szybki efekt same się szybko nudzą albo po prostu zniechęcają, poddają, nie dając sobie szansy i czasu, rezygnują, przekonane, że się nie nadają. Taka sytuacja powoduje, że instruktorzy zmuszeni do szybkiego przygotowywania „widowiska”, pokazu nie mają zbyt wiele czasu na kształtowanie warsztatu młodych tancerzy. Skutkiem jest brak porządnej techniki tanecznej, co wpływa na liczne kontuzje, eliminujące młodego adepta na początku jego artystycznej drogi.

Co się udało dzięki realizacji Myśli w ruchu?

Jednym z najważniejszych rezultatów projektu realizowanego w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury w Toruniu było „odkrycie” przez uczestniczki, że taniec „jest dla ludzi”. Do tej pory młodzież postrzegała TANIEC jako działanie rozrywkowe (zabawy, dyskoteki), które nie ma żadnego związku z tańcem scenicznym (balet, czy musical) czy sportowym (turniejowe gatunki tańca towarzyskiego czy nowoczesnego). Do tych ostatnich nadają się jedynie nieliczni – wybitnie zdolni. Taka perspektywa nie wpływa pomyślnie na postrzeganie siebie i swoich możliwości. Projekt miał na celu m.in. zmianę takiego sposobu myślenia, pokazanie, że poprzez taniec można szukać swo1

Ken Robinson, Lou Aronica, Uchwycić żywioł, Kraków 2012, s. 24.

jego indywidualnego języka wypowiedzi, również scenicznej. Większość uczestniczek po udziale w zajęciach stwierdziła, że zmieniło się ich postrzeganie swojego ruchu i tańca: zdecydowanie bardziej zaakceptowały siebie i pomimo, że zauważyły ile pracy trzeba włożyć w osiągnięcie wysokiego poziomu wykonawczego – doświadczenia wyniesione z projektu zmniejszyły ich dystans i opór do zdobywania umiejętności tanecznych. Poprawiła się ich samoocena. Warto też zaznaczyć, że wiele spośród ankietowanych doceniło taniec ludowy. Dzięki zajęciom z teorii, oglądaniu spektakli na żywo, ale przede wszystkim poprzez praktyczne zajęcia m.in. z improwizacji tanecznej oraz warsztaty teatralne – młodzież zdecydowanie otworzyła się na spektakle taneczne. Wcześniejszy brak możliwości oglądania tej sztuki oraz mgliste wyobrażenia na temat spektakli tanecznych (postrzegane jedynie przez balet czy musical) powodowały chęć „zrozumienia” takiego spektaklu, głównie poprzez poszukiwanie linearnej fabuły. Nie bez znaczenia stała się więc możliwość wystąpienia uczestniczek na scenie w performansie Myślą poruszone, który przygotowany został na zakończenie projektu. Każda z nich mogła się zaprezentować, pokazać swoją osobowość. Miały możliwość zaprosić na pokaz swoich znajomych, dzięki czemu otwierały się na możliwość dyskusji. Po zakończeniu projektu uczestniczki wskazywały, że chętnie wzięłyby udział w takim projekcie jeszcze raz, że zdecydowanie zainteresował je teatr tańca, że w przyszłości będą śledzić wydarzenia związane z tańcem i bardziej świadomie w nich uczestniczyć. Większość stwierdziła, że ciekawie byłoby, gdyby tego typu zajęcia odbywały się w ramach obowiązkowych lekcji, np. w ramach przedmiotu „wiedza o kulturze”.

Podsumowanie Aby sytuacja tańca w Polsce zmieniała się na lepsze, niezbędne wydaje się podjęcie działań, które zmienią status tańca, podniosą jego rangę. Potrzebna jest edukacja. Nie tylko wykonawców, ale też i potencjalnej widowni. Konieczna jest wymiana idei pomiędzy wszystkimi środowiskami tanecznymi, a także pomiędzy szeroko pojętymi środowiskami artystycznymi i naukowymi. Referat Myśl w ruchu – problemy związane ze współczesną edukacją taneczną w Polsce został wygłoszony podczas Konferencji Polskiego Forum Choreologicznego na Uniwersytecie Rzeszowskim we wrześniu 2014 r.

15


Performens to sposób przekazywania treści odbiorcom z prof. Marianem Stępakiem organizatorem Festiwalu Performance Koło Czasu rozmawia Kamil Hoffmann Performens w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat stał się silnie obecny w świecie sztuki współczesnej, ale tak naprawdę zjawisko to nadal nie doczekało się jednoznacznej definicji. Czy dla Pana Profesora jest performens? – Zacznijmy od tego, że każde intencjonalne działanie można zakwalifikować do performensu. Działania performatywne odbywają się nie tylko w przestrzeniach galeryjnych, muzealnych lub kiedy artyści wychodzą na zewnątrz i działają w przestrzeni publicznej. Weźmy najprostszą sytuację, na przykład tę rozmowę: ja się uzewnętrzniam, mam odbiorcę i już to możemy uznać za perfomens sytuacyjny. Jeżeli jest chociaż jeden odbiorca, to tak naprawdę każde działanie jest performensem. Tym bardziej, gdy to działanie zostanie upublicznione, wówczas już na pewno mamy do czynienia z performensem. Sytuacji performatywnych jest mnóstwo: procesje w kościołach, różne akcje charytatywne, wszelkiego rodzaju działania wojenne, zawody sportowe – to wszystko mieści się w obszarze performensu. To performensy okolicznościowe lub codzienne: nabożeństwa w świątyniach, lekcje w szkole, zakupy, operacje bankowe przy okienku kasowym, gesty policjanta kierującego ruchem ulicznym itp. Mając na uwadze dyscyplinę, o której rozmawiamy, za najważniejsze należy uznać, że performens jest działaniem artystycznym. Tego typu procesy, odbywające się konkretnej czasoprzestrzeni, są uzewnętrznianiem się człowieka, który odnajduje w swoim działaniu sposób przekazywania treści zgromadzonym odbiorcom. Performens to wciąż obrazowanie, jeśli mamy go porównywać z klasycznymi dyscyplinami sztuki. Obrazowanie, które przybiera inną formę, z uzewnętrznianiem się artysty w bezpośredniej konfrontacji z publicznością. Ten produkt sztuki nie jest tworzony w zaciszu pracowni, tylko w konkretnej przestrzeni, do której na czas realizacji dzieła zaproszeni zostali obserwatorzy. To jest jedna z podstawowych różnic. Ponadto można doszukiwać się innych – zarówno różnic, jak i plusów lub minusów, konfrontując ze sobą dyscypliny klasyczne: rzeźbę, malarstwo, grafikę czy rysunek. Zarówno twórcy, jak i odbiorcy mają w obecnych czasach niesamowity komfort, mogąc realizować się lub uczestniczyć w zdarzeniach najbliższym ich potrzebom, temperamentom i upodobaniom. Jednak skoro mówmy tutaj o performensie, to nie boję się stwierdzenia, iż w pewnym stopniu klasyczne dyscypliny bywają uboższe od działań o charakterze performatywnym i parateatralnym w możliwości przekazania treści, które doty-

czą współczesnego człowieka. W performensie można przekazać to, czego często nie da się zawrzeć w obrazie, ponieważ obraz byłby zbyt ilustracyjny w swojej formie plastycznej. Poprzez ruch i rozciągnięcie w czasie w performensie artysta może przekazać treści, które nie mieszczą się w innych dyscyplinach. Performer tworzy w konkretnym czasie i przestrzeni, wobec tego wszystko się może wydarzyć, bowiem artysta często chce włączyć odbiorcę do interakcji. Natomiast, jeżeli nie ma takich zamiarów, musi być zawsze przygotowany na nieoczekiwaną interwencję kogoś z publiczności. Naturalnie, artysta przygotowuje scenariusz lub przynajmniej ma szkicowy zamysł działania, ale to, co wydarzyć się może w trakcie procesu tworzenia, musi zweryfikować do zaistniałej sytuacji. Niejednokrotnie następują nieprzewidywalne następstwa i to jest jedną z podstawowych zalet tego typu działań. Dla dopełnienia krótkiego scharakteryzowania zjawiska wszelkiego rodzaju działań efemerycznych muszę też wspomnieć o wideo performensie. Jest on niejednokrotnie jeszcze bogatszy, bo działania, które dzieją się w danym momencie, są połączone z wyświetlaniem obrazów ruchomych, wcześniej zarejestrowanych i wzbogacają w pewnym wymiarze prezentowane dzieło o ten zapis pokazywany na ekranie. Bez względu na to, co tak naprawdę ekranem w tym wypadku nazwiemy. Może nim być na przykład zgromadzona podczas działania publiczność lub w pojęciu tradycyjnym – ekran lub ściana. Czym kieruje się Pan zapraszając tych, a nie innych artystów na festiwal? – Preferuję taki sposób aktywności artystycznej, gdy w performensie odbywają się rzeczy, które dzieją się na co dzień. Rzecz jasna, nie zapraszam wyłącznie takich artystów, którzy mieszczą się w kategorii moich osobistych upodobań. Staram się, aby było to bardzo szerokie spektrum spojrzenia na zjawisko, które w sztuce współczesnej rozwija się niesłychanie prężnie, szczególnie wśród młodych artystów. Wciąż odnajduję wiele bardzo ciekawych zjawisk i gdy to możliwe, zapraszam do udziału w festiwalu. Niestety młodzi ludzie często stawiają zbyt wygórowane wymagania. Nie zawsze udaje się je spełnić. Na przykład chęć korzystania z otwartego ognia w przestrzeni wystawienniczej często jest powodem rezygnacji z działania. Młodzi artyści szybko wchodzą w proces urynkowienia, czyli za konkretny produkt oczekują zapłaty. Oczywiście jest to zupełnie zrozumiałe, bowiem w jakiś sposób trzeba zarabiać, szczególnie w tak trudnych czasach, jak te, w których żyjemy. Nawia-


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

Bardzo poruszył mnie Wojtek Kowalczyk. Zresztą nie tylko mnie, gdyż osoby, z którymi rozmawiałem po festiwalu mówiły, że jego działanie wywarło na nich duże wrażenie. Wydawać by się mogło, że sposoby kreacji u Wojciecha Kowalczyka ulegają powoli zdewaluowaniu z uwagi na podobne atrybuty, które wykorzystuje w trakcie swoich działań. Artysta często działa na swoim ciele i niekiedy ma to formę dość drastyczną. Owszem, tym razem Kowalczyk również wykonywał podobne czynności, jednak napięcie jakie wytworzył podczas procesu kreacji było zjawiskiem wyjątkowym. Niewątpliwie częściowo za sprawą umiejętnego stopniowania emocji i „drastycznych” scen, poprzez tłuczenie

tacza opinię Jerzego Truszkowskiego, kuratora wystawy Polscy radykalni performerzy 1967-1989, który pisze o zjawisku turystyki performatywnej uprawianej na koszt organizatorów festiwali. Artyści lubią być zapraszani, zwiedzają egzotyczne dla nas zakątki świata.

szyb wykorzystanych w performensie. Wojtek Kowalczyk od wielu lat odnosi się do patriotyzmu, używając narodowych symboli. Można nawet powiedzieć, że jego działanie to swego rodzaju profanum, ponieważ w tym wypadku szyby symbolizowały flagę polską. Uderzając o podłogę niecki basenu dwiema szybami artysta w sposób wyrazisty, można powiedzieć, że nawet spektakularny, dał wyraz swoim głębokim przemyśleniom na temat sytuacji, w której żyjemy obecnie. W wyrazisty sposób oddziałał tym gestem na publiczność, nie atakując jej, ale działając na zmysły. Przemysław Kwiek to również niezwykła osobowość, a przy tym postać encyklopedyczna, jeden z ważniejszych współczesnych artystów polskich. Cechuje go genialna umiejętność – potrafi działać nie działając, prowokując zgromadzoną publiczność do ingerencji w proces. Przygotowując program festiwalu, zaproponowałem artyście, że umieszczę jego występ jako zamykający jeden z dni naszych wystąpień. Artysta bardzo się z tego ucieszył, a muszę dodać, że pierwotnie jako ostatnie

Performens Wojtka Kowalczyka Fot. Dawid Lewandowski

sem mówiąc, jeżeli na przykład performerów porównamy z muzykami, to ci pierwsi i tak są grupą niezwykle uwstecznioną w kontekście oczekiwania konkretnej zapłaty za swoje dzieło. Jednak abstrahując od tego, często powody finansowe są dla mnie przeszkodą w zapraszaniu konkretnych twórców, których chciałbym gościć jako wykonawców podczas festiwalu. Nie da się jednak również ukryć, iż ostatnio pojawia się coraz więcej krytycznych opinii, często formułowanych przez znawców dyscypliny, o młodych (ale nie tylko młodych) performerach: że traktują wyjazdy jako świetny sposób na zarobienie pieniędzy i zwiedzanie świata. W numerze 1-2/2014 kwartalnika ArtLuk Malina Barcikowska przy-

17

Czy jest ktoś, kogo Pan w tej grupie szczególnie ceni, wyróżnia? – Jest wielu artystów, których cenię, zarówno z młodego pokolenia, jak i tych z dużym dorobkiem twórczym. Jednak pozwolę sobie wyróżnić dwóch uczestników z ostatniej edycji organizowanego przeze mnie festiwalu: Wojciecha Kowalczyka, biorącego udział w festiwalu prawie od pierwszej edycji i Przemysława Kwieka. Obydwaj zaliczani są do ważnych przedstawicieli sztuki performens w Polsce. Ich działania za każdym razem mnie zaskakują mimo tego, że artyści ci operują wypracowanymi przez siebie sposobami w zakresie formy plastycznej, wykorzystując „opatrzone” już dla znawców tej dyscypliny sztuki sposoby obrazowania.


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

miałem zaplanowane działanie innego z twórców. Ten jednak poprosił mnie o zmianę, bo nie chciał być – jak się wyraził – outsiderem, uważał, że to dla niego deprymujące. Natomiast Przemysław Kwiek uznał fakt bycia ostatnim jako wyróżnienie i w sposób perfekcyjny odniósł się do tej sytuacji. Festiwal, który organizuję, to intensywne przedsięwzięcie w odniesieniu do nagromadzenia kilkunastu działań każdego dnia. Rzeczą naturalną jest, iż po siedmiu lub ośmiu godzinach, zarówno artyści, jak i widzowie są nie tylko zmęczeni, ale również wygłodniali. Przemysław Kwiek zrobił coś, co w dużej mierze wynika z definicji performensu – przygotował dla wszystkich poczęstunek. W skupieniu pokroił różne owoce i warzywa – wśród nich: jabłka, banany, mandarynki, marchewkę i surowe ziemniaki. Ułożył je na stolikach w rozmaitych konfiguracjach, natomiast z ziemniaków

Performer sytuuje się w roli obserwatora, a performens niejako dzieje się sam w wykonaniu publiczności. Oczywiście jest to taki typ działania, w którym oddając inicjatywę widzom, artysta wie doskonale, iż toczyć się ono będzie bez jego kontroli, ponieważ publiczność nie miała możliwości zapoznać się z pomysłem artysty. W takim wypadku twórca co najwyżej może jeszcze zaingerować i poprowadzić widzów w kierunku takim, jaki był mu bliski. Myślę jednak, że dla tak doświadczonego artysty jak Przemysław Kwiek sam sposób zakończenia nie jest wówczas najistotniejszy. W opisywanej sytuacji najważniejsza była celebra krojenia oraz układania warzyw i owoców. Niezwykle istotne jest to, że ta sama czynność twórcy wykonywana w domu nie byłaby performensem, tylko przygotowaniem posiłku lub poczęstunku dla gości. Tutaj wyróżnikiem jest sytuacyjność,

skomponował „paciorkowy” krzyż. Był on ułożony centralnie, a pozostałe owoce i warzywa – wszystkie do zjedzenia na surowo – ten krzyż otaczały. Po trwającym kilkanaście minut krojeniu i rozkładaniu żywności Przemysław Kwiek wycofał się a publiczność rzuciła się natychmiast na tak przygotowany poczęstunek. Wszystko zostało skonsumowane. Został tylko krzyż. Było to niesamowicie mocne, perfekcyjnie przemyślane działanie w stosunku do konkretnej sytuacji – końca pracowitego dnia. Odnosiło się również do sytuacji życiowej artysty, a także naszej, jako Polaków, do geopolitycznego położenia i naszej narodowej przeszłości. Przemysław Kwiek potrafi wstrząsać. Powszechnie znane są jego prowokacyjne działania, które wykonywał ze swoją żoną Zofią Kulik, ale to, co realizuje w ostatnich latach, jest bardziej wyrafinowane, moim zdaniem, działające zdecydowanie silniej na zmysły odbiorcy. Jego sposobem działania jest inicjowanie czegoś i wycofanie się.

bowiem odbywa się nie tylko w przestrzeni galeryjnej, ale i w otoczeniu zgromadzonej wokół tego procesu publiczności. W takim kontekście i wobec dokumentowania wydarzenia może ono doskonale zostać włączone do kolekcji jako dzieło sztuki: poprzez dokumentację fotograficzną lub wideo oraz, jeśli jest to konieczne, poprzez dodatkowy opis albo też komentarz odautorski.

Performens Przemysława Kwieka Fot. Dawid Lewandowski

18

Prace zrealizowane w technikach klasycznych umożliwiają odbiorcom kontemplację – można je wnikliwie oglądać, przyjrzeć się detalom. Performens dzieje się w czasie, jeśli coś się przeoczy, nie można do tego wrócić, aby zastanowić się nad przekazem artysty. Czy nie jest to przeszkoda w odbiorze tej dyscypliny sztuki? – Jak już powiedziałem, działania performatywne funkcjonują wtedy, gdy zostaną upublicznione. Pierwotnie były to opisy i zdjęcia, później dokumentację prowadzono w formie nagrań wideo, obecnie jest to


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

zapis cyfrowy. Posłużę się przykładem, aby obrazowo odpowiedzieć na pytanie. Przedostatnim działaniem w trakcie tegorocznego festiwalu był performens Stefana Kornackiego, który podczas kolejnych czynności również śpiewał przy akompaniamencie muzyka grającego na harmonijce ustnej. Ostatnim akordem było wybicie, za pomocą dużego młotka, dziury w ścianie. W trakcie samego działania wiele mogło umknąć, bowiem artysta się przemieszczał, jednak zapis performensu już jest w sieci, widziałem, że ma już wiele odsłon i komentarzy. Zatem możemy się z nim zapoznać, zatrzymać zapis, powrócić. Podobnie, naturalnie jednak nieco w innej formie, przyglądamy się i kontemplujemy obraz, będąc w galerii. Reprodukcję obrazu również można odszukać w sieci i przyglądać się poszczególnym jego detalom na podobieństwo dobrych wydawnictw al-

cji. Ale cofnijmy się w czasie i spójrzmy na dadaistów, których pierwsze działania były przełomowe wobec akademizmu, ale również wobec impresjonizmu i postimpresjonizmu. Oni, ale również impresjoniści w czasach kiedy tworzyli, też byli niezrozumiali, a w tej chwili – jedni i drudzy – są w różnych wymiarach klasykami, których chętnie podziwiamy. Performens też nie jest zjawiskiem nowym, a nie wiemy co nas jeszcze czeka w tak bardzo dynamicznie rozwijającej się dziedzinie sztuki. Sztuka idzie w parze z rozwojem technologii, a tutaj pojawiają się ciągle nowe możliwości.

bumowych, w których umieszcza się wybrane fragmenty pracy. Podobnie jest z performensem, można zapisać z wielu kamer i w zasadzie tutaj już nic nie umknie. Moim zdaniem trudno to porównywać i wskazywać co jest lepsze dla odbiorców sztuki. Myślę, że oni sami to rozstrzygają, zgodnie ze swoimi upodobaniami – jeden woli podziwiać obraz, drugi wybiera się na działanie typu efemerycznego. W takiej sytuacji sam musi zadbać o to, aby obcowanie ze sztuką dało mu jak najwięcej satysfakcji i estetycznych wrażeń. Przeszkodą w odbiorze wszelkiego rodzaju działań mogą być pewnego rodzaju bariery. Jednak trzeba wyraźnie podkreślić, że jeżeli ktoś nie decyduje się, aby uczestniczyć jako widz w tego typu działaniach, może oznaczać, iż boi się konfrontacji z artystą. Obraz wydaje się w pewien sposób bezpieczny – nie zagraża odbiorcy. Performens dla wielu widzów jest trudniejszy w percep-

– Pierwsze trzy edycje festiwalu odbywały się na uczelni i organizowane były naprawdę bezkosztowo. Młodzi artyści: studenci i absolwenci wyższych uczelni przyjeżdżali chętnie i na własny koszt. Ja zapewniałem tylko noclegi u studentów albo u mnie. Takiej formy nie dało się kontynuować, gdyż z upływem czasu oczekiwania ze strony uczestników wzrosły. Oczywiście to rozumiem. Artyści z tego żyją i na pewno nie mogą do tego bezinteresownie dokładać. Natomiast dzięki temu, że udało mi się przenieść festiwal do Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu, jego idea znacząco się rozwinęła. Ósma edycja odbywała się pod hasłem Koło Czasu - Dramat Wolności. Było to symboliczne nawiązanie do Roku Ludzi Wolności, który obchodziliśmy w Polsce w 2014 roku w związku z 25-tą rocznicą przemian ustrojowych w naszym kraju.

19

Co roku w grudniu odbywa się organizowany przez Pana Festiwal Performance Koło Czasu. W roku 2014 odbyła się już ósma edycja festiwalu, a jakie były początki przedsięwzięcia?

Performens Stefana Kornackiego Fot. Dawid Lewandowski


FORMATY WIELKOPORTRETOWE ZBIGNIEWA PRZYBYSZA Jerzy Rochowiak

W Galerii Omega im. Marka Hoffmanna w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Toruniu w listopadzie i grudniu 2014 r. była eksponowana wystawa fotografii Zbigniewa Przybysza Formaty wielkoportretowe. Ekspozycję tworzyło siedemnaście fotogramów: szesnaście czarno-białych i jeden barwny. Zbigniew Przybysz od dawna portretuje mieszkańców swojego miasta – Torunia, najczęściej artystów, naukowców, ale także inne osoby, które spotyka w kawiarniach, na wernisażach, na ulicach. Niektóre to postacie dodające kolorytu toruńskim ulicom… Myślę, że fotografuje ludzi, którzy go zaciekawiają. Zaciekawienie sprawia, że stają się mu bliscy. Portrety prezentowane w Galerii Omega łączy właśnie zaciekawienie autora fotografowanymi osobami. Zawiera ono w sobie życzliwość: fotograf patrzy na ludzi przyjaźnie. Myślę, że każdy sportretowany mógłby ze swojego zdjęcia być zadowolony, przystać na pokazanie go na wystawie, choć autor nie retuszuje swoich zdjęć; jeśli dokonuje ich obróbki, to

Portret Marka Hoffmanna Fot. Zbigniew Przybysz

tylko dla podkreślenia nastroju zdjęcia lub wyeliminowania elementu, który zakłócałby obraz. Eksponowane zdjęcia urzekają szlachetnością, szacunkiem do człowieka i sztuki fotografii. W tym właśnie uobecnił się ich autor; nie widać go na zdjęciach, ale czuje się jego obecność. Warto zwrócić uwagę, że wystawa fotografii Zbigniewa Przybysza pokazuje go w innych okolicznościach niż te, do których przywykliśmy. To on bowiem w toruńskiej Miejskiej Instytucji Kultury Dom Muz, będąc kuratorem Fotogalerii i interdyscyplinarnej Galerii Domu Muz, przygotowuje wystawy innych twórców; swoją twórczą osobowość zaznacza poprzez dobór artystów i aranżowanie ekspozycji. Wcześniej w Miejskim Domu Kultury Centrum był instruktorem plastyki i fotografii; uczył młodzież fotografowania w plenerze i pracy nad zdjęciami w ciemni fotograficznej. A wcześniej tworzył lalki i dekoracje sceniczne w pracowni plastycznej Teatru Baj Pomorski. Fotografuje od kilkunastu lat: krajobrazy, przedmioty i ludzi. Zajmuje się również grafiką komputerową. Należy do Stowarzyszenia Twórców Fotoklub Rzeczypospolitej Polskiej. Od kilku lat uczestniczy w Ogólnopolskich Plenerowych Spotkaniach Twórców, które organizuje Marek Grausz. Jak mówi, cyklem Portrety wielkoformatowe zajmuje się od dawna. Często wykonuję zdjęcie portretowe podczas rozmowy – wyznaje. – Aby upamiętnić spotkanie, chwilę, kogoś, kogo znam czy spotkałem. Ważny jest wybór momentu, w którym naciska się spust migawki. Warto na taki moment poczekać, ale można go przegapić. Nierzadko ktoś prosi mnie o portret. Wiem już, że ze zdjęciem nie należy zwlekać. Niedawno ktoś, kogo dobrze znałem, zapytał dlaczego dotąd go nie sportretowałem. Odpowiedziałem, że musimy się spotkać i zrobię zdjęcie. Niestety, ten ktoś krótko po naszej rozmowie zmarł. Nie zdążyłem… Nie żyje wiele osób, które fotografowałem… Na wystawę wybrałem kilkanaście portretów, tyle, ile mogło zmieścić się w Galerii Omega. A tytuł Formaty wielkoportretowe odnosi się nie tylko do formatu zdjęć, ale i przedstawianych osób, to ludzie dużego formatu, niezależnie od tego czym się zajmują. Większość sportretowanych postaci rozpoznaję – znam czy znałem. Nie żyje patron Galerii Omega, zmarły w ubiegłym roku Marek Hoffmann, nie żyje Andrzej Ściepuro. Pierwszy był malarzem, drugi historykiem i krytykiem sztuki. Jeden i drugi zostali pokazani, gdy o czymś opowiadali. Podobnie nieżyjący Michał Mazur, malarz, na zdjęciu w skupieniu o czymś opowiada, zdaje się rozanielony. Zbigniew Przybysz pokazał ich takimi, jakimi byli. Można


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

więc o tych portretach powiedzieć, że są prawdziwe. Tak, jak o zdjęciu Zbigniewa Micke`a Osmóslskiego, poety, wędrowca, który patrzy w zdziwieniu, jakby skrywał tajemniczą myśl… Tak jak o zdjęciu zamyślonego Jerzego Wardaka, który na chwilę się zatrzymał… W chwili wybuchu emocji portrecista uchwycił Lecha Kamińskiego, fotoreportera Gazety Pomorskiej. Czy oddaje charakter tego fotografika, przeuroczego człowieka? Raczej pokazuje go w innych okolicznościach, aniżeli te, w których widuje się go na co dzień: gdy śpieszy tam, gdzie dzieje się coś, co wymusza obecność reportera z kamerą fotograficzną. Zatrzymał się, coś zobaczył, coś relacjonuje… Jak się wydaje, większość zdjęć Zbigniew Przybysz wykonał, gdy ich bohaterowie nie pozowali. Dwa wydają się inne. To zdjęcia kobiet. Joanna Strzelecka spogląda w obiektyw z naturalnym uśmiechem, z jakąś bezpośredniością… Szczerze uśmiecha się również Małgorzata Ludwińska-Iwanowska. Obydwie panie są artystkami, uprawiają malarstwo, ale tego ze zdjęć dowiedzieć się nie można. Zdjęciem, które można określić jako opowieść o malarzu jest portret Tadeusza Gapińskiego. W jasnym garniturze, w kapeluszu, na tle nieba, roślin, muru zdaje się malarzem sprzed dziesięcioleci, przybyszem ze świata paryskiej bohemy… Tuż poza kadrem pozostały: paleta, pędzel i sztaluga… Całkowicie naturalne się wydaje, że jest to zdjęcie barwne, inne być nie mogło. Tylko na tym portrecie fotograf przedstawił portretowanego w okolicznościach, które go charakteryzują. Na innych zdjęciach atrybutów określających osobę nie ma, otoczenie, tło są obojętne. Jest neutralność i naturalność. Zbigniew Przybysz uważa, że człowieka opowiada jego twarz, uzewnętrznia bowiem przeżycia, doświadczenia, wskazuje na usposobienie… W portrecie, podkreśla, niezwykle ważne są oczy. Oglądane w dużym powiększeniu portrety wywołują wrażenie, że osoba sportretowana i oglądający patrzą na siebie, patrzą sobie w oczy. Koncepcja portretu, którą w cyklu zdjęć Portrety wielkoformatowe urzeczywistnia Zbigniew Przybysz jest głęboko humanistyczna. Jest kwintesencją chrześcijańskiej koncepcji człowieka. Nieważne czego dokonałeś, czym się zajmujesz, by przyciągnąć moją uwagę – zdaje się mówić fotograf. Chce pokazać uwagę i to, że ciekawi mogą być nie tylko artyści, poeci, uczeni, choć oczywiście z nimi spotyka się najczęściej. O żadnej sportretowanej osobie nie można powiedzieć, że dla artysty fotografii była modelem! Już raczej można powiedzieć, że zdjęcia są swoistymi relacjami ze spotkań. Myślę, że Zbigniew Przybysz portretuje tych, którzy przyciągną jego uwagę poprzez samą swoją obecność, ze względu na uzewnętrznianą w twarzy osobowość czy może z powodu jakiegoś zdarzenia, aniżeli z powodu oryginalnej fizjonomii. A może po prostu poprzez portret fotograf wyraża radość ze spotkania?

Portret Joanny Strzeleckiej Fot. Zbigniew Przybysz

Portret Lecha Kamińskiego Fot. Zbigniew Przybysz

21


KONKURS FOTOGRAFICZNY TWORZYWEM JEST ŚWIATŁO Stanisław Jasiński

Zgromadzenie Ogólne ONZ ogłosiło rok 2015 Międzynarodowym Rokiem Światła i Technologii Wykorzystujących Światło. Jedną z możliwości wyrażenia osobistego stosunku do tego hasła w 2015 r. w województwie kujawsko-pomorskim jest udział w konkursie fotograficznym Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu organizowanym w ramach corocznych Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu pod hasłem Tworzywem jest światło. Możliwości przedstawienia obrazem fotograficznym faktu, że głównym medium sztuki współczesnej jest światło jest naprawdę bardzo wiele, zarówno z użyciem fotografii analogowej, jak i cyfrowej. Bez użycia światła nie powstanie ani jedna fotografia, gdyż jest ona trwałym obrazem, który tworzy człowiek wykorzystujący na różne sposoby zjawisko światłoczułości. Światło jest czynnikiem decydującym o powstaniu zdjęcia. Fotografia jest jednocześnie podstawową techniką wielu gałęzi sztuki współczesnej. Mogą to być fotografie wykonane bez użycia aparatu fotograficznego – luksografie, na których na papierze światłoczułym układa się np. dłonie lub drobne przedmioty, naświetla światłem dziennym lub sztucznym, wywołuje i utrwala tak powstały obraz. Mogą to być zdjęcia analogowe, których tematem jest twórcze wykorzystanie zjawiska światłoczułości fotograficznych materiałów analogowych, negatywowych i pozytywowych – w obrazach realistycznych lub abs-

trakcyjnych, zaczynając od otrzymanych z historycznych lub współczesnych wersji camera obscura (fotografia otworkowa) po specjalistyczne technologie fotografii: od rentgenowskiej do fotografii w promieniowaniu widocznym i niewidocznym, np. fotografii w podczerwieni. Mogą to być zdjęcia celowo wykonane w pełnym oświetleniu, pod światło, jak również ujęcia świadomie podkreślające różnice między fotografowaniem analogowym i cyfrowym. Może to być tzw. malowanie światłem, w którym jako główne źródło światła wykorzystuje się niewielkie źródła światła, np. latarki kieszonkowe z żarówkami LED. Może to być również szeroko rozumiana dokumentacja nocnego życia osiedli ludzkich, iluminacje świąteczne i turystyczne, spektakle świetlne, instalacje świetlne, także jakże barwne wschody i zachody słońca. Może to być niebanalny portret, zarówno w świetle naturalnym, jak i sztucznym. Oraz wiele innych możliwości wykorzystania światła przy tworzeniu zdjęć, gdyż nie da się podać ich wszystkich, nie tworząc pokaźnej publikacji z samego tylko wyliczania. Kryterium oceny prac, którego dokona profesjonalne jury, będzie twórcze i niekonwencjonalne podejście do tej obszernej tematyki. Oczekujemy zdjęć, które nas zaskoczą, zadziwią, skłonią do refleksji nad fenomenem jednego z naszych zmysłów, który na progu XXI wieku zdaje się obejmować dominację nad pozostałymi.

Fotografia w Chełmińskim Domu Kultury Stanisław Jasiński

Pan Zdzisław Sieracki jest instruktorem fotografii w Chełmińskim Domu Kultury od 2000 r. Pierwszy aparat fotograficzny marki Druh, produkowany w Warszawskich Zakładach Optycznych od 1956 r., dostał jako prezent przy Pierwszej Komunii. Fotografował w szkole podstawowej i średniej, także w szkole wojskowej w Wałczu, gdzie był już instruktorem sekcji fotograficznej. Swoją pasją zaraził wielu kolegów w kolejnych jednostkach Wojska Polskiego, gdzie pracował. Ostatni przydział służbowy otrzymał do Chełmna, gdzie się urodził i gdzie zakończył służbę wojskową. Do sekcji fotograficznej, którą prowadzi w ChDK przyjmuje wszystkie chętne osoby, bez ograniczeń

wieku. Najmłodsi mają 10-12 lat, najstarsi ponad 30. Ci ostatni na prowadzonych przez niego czwartkowych i sobotnich zajęciach pojawiają się już nie tak często jak kiedyś, gdyż studia, kariera zawodowa i obowiązki rodzinne nie dają zbyt wiele czasu wolnego na uprawianie fotografii. Grupa młodsza zaczyna swoją edukację fotograficzną od podstaw: od budowy analogowego aparatu fotograficznego marki Zenit, produkcji radzieckiej. Zdzisław Sieracki w celach dydaktycznych używa tych lustrzanek małoobrazkowych, a nie prostych aparatów kompaktowych typu idiotencamera, które pokrywają się kurzem na półkach. Za dwadzieścia lat też będą zabytkami techniki. Następnie przychodzi czas na eksperymenty


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

w ciemni, gdyż w nią przekształca się pokój na trzecim piętrze ChDK, gdzie odbywają się zajęcia Zdzisława Sierackiego. Uczestnicy zajęć rozpoczynają swoje wtajemniczenie w fotografię analogową od luksografii. Na powierzchni papieru światłoczułego układają dłonie, naświetlają pod powiększalnikiem i otrzymują zdjęcie, które jest odciskiem, śladem rzeczywistości, swego rodzaju negatywem: biała dłoń na czarnym tle. Stąd krok do kompozycji kwiatów, łodyg i liści na białym tle, jaką w 1839 r. William Fox Talbot przedstawił akademikom w Londynie jako pierwszy photodrawing – rysunek światłem. Później przychodzi kolej na fotografowanie plenerowe, pierwsze wywoływanie negatywów czarno-białych oraz pierwszych odbitek czarno-białych. Powiększenia z negatywów barwnych zamawia się dzisiaj w profesjonalnych zakładach, zwykle nie są to już zdjęcia na papierze światłoczułym, ale barwne wydruki komputerowe. – To już chyba nie fotografia – wzdycha Zdzisław Sieracki – ale grafika z użyciem obiektywu fotograficznego. Rotacja w grupie młodszej jest duża. Jedni przychodzą z ciekawości, inni by zabić wolny czas podczas ferii czy wakacji, mniej liczni po to, aby poznać tajemnicę fotografii. O ile nie wyjadą do szkoły średniej poza Chełmnem, pozostają dłużej i przechodzą od grupy początkujących do grupy zaawansowanych fotoamatorów. Każdy z nich realizuje swój program, dyskretnie nadzorowany przez instruktora. Zaawansowani wysyłają zdjęcia na konkursy regionalne, ogólnopolskie i są one nagradzane. Niektórych z nich dosięga Sukces. Do takich należała ostatnio Paulina Wydrzyńska (ur.1993), autorka urzekających prostotą formalną autoportretów i portretów dziewcząt, jeszcze nie kobiet, a już nie dzieci, której zdjęcia zostały dostrzeżone na portalach internetowych i znalazły się w prestiżowym, światowym magazynie kobiecym Vogue oraz innych pismach tego typu, zdobywały nagrody w konkursach polskich i zagranicznych. W 2012 r. uczestniczyła w wystawie zbiorowej 101 photographers w galerii Vogue w Mediolanie oraz w łódzkiej wystawie Young Fashion Photographers Now. W 2013 r. Paulina Wydrzyńska uzyskała I nagrodę w konkursie Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie fotografii W życiu jak w teatrze oraz stypendium artystyczne Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Pierwszą, znakomitą modelką Pauliny była jej siostra Monika Wydrzyńska. Fotografowała też swoje koleżanki i kolegów, m.in. ulubioną modelkę, przyjaciółkę i utalentowaną fotografkę Izabelę Łepek, również uczestniczkę zajęć fotograficznych Zdzisława Sierackiego w ChDK, laureatkę II nagrody w konkursie Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie fotografii W życiu jak w teatrze w 2013 r. Inspiracje do zdjęć Paulina Wydrzyńska znajduje najczęściej w filmowych horrorach z przełomu

wieków, ale traktowanych z przymrużeniem oka. Zwykle są to statyczne portrety nastolatek w starannie dobranym tle, najczęściej to suburbia, często są to opuszczone cmentarze. Powiada się, że miłość i śmierć w jednej chodzą parze. Tego typu zdjęcia robi się najczęściej wtedy, gdy się ma lat prawie dwadzieścia, późniejsze doświadczenia, które zawsze przychodzą zbyt wcześnie, niszczą nieskażoną jeszcze natłokiem zbyt dosłownych obrazów wyobraźnię. Ale może to być pasja życia, czego dowodzą zdjęcia Davida Hamiltona. W 2013 r. Paulina wyjechała do Londynu, jej wielkim marzeniem jest praca dla prestiżowych domów mody. Obecnie mieszka w Gdańsku. Chełmiński Dom Kultury od lat organizuje cykliczne regionalne konkursy artystyczne. 4 grudnia 2014 r. w Europejskim Centrum Wymiany Młodzieży imienia Kurta Schumachera nad jeziorem Starogrodzkim podsumowano VI edycję konkursu Chełmno w jesiennej szacie. Konkurs plastyczno-fotograficzny Chełmno w jesiennej szacie adresowany jest do wszystkich grup wiekowych, uczestniczą w nim zarówno przedszkolaki, jak i osoby dorosłe. Prace ocenia się w grupach wiekowych. W grudniu 2014 r. urzekały zarówno prace najmłodszych, jak i dorosłych uczestników, zwłaszcza fotografie mieszkańców Chełmna. Jesień jest najbarwniejszą porą roku, na wystawie w ECWM można było podziwiać misterną koronkę kropel rosy na pajęczynie, oszronioną skołtunioną kępę traw, wypalony słońcem i rozsadzony deszczem pień drzewa, przypominający gigantycznego prehistorycznego ptaka, pejzaże malowniczych okolic wiślanego Chełmna. Wiele z tych prac powstało pod okiem instruktora fotografii Chełmińskiego Domu Kultury – Zdzisława Sierackiego. Ale też jest to zawsze coroczna okazja do poznawania nowych twarzy fotografii w Chełmnie nad Wisłą.

Zdzisław Sieracki podczas zajęć fotograficznych Fot. Stanisław Jasiński

23


ARTYŚCI-PEDAGODZY W BROWARZE B. WE WŁOCŁAWKU Jerzy Rochowiak

W lipcowo-sierpniowym Biuletynie pisałem o nowej włocławskiej instytucji kultury – Centrum Kultury Browar B. Jako siedzibę Centrum otrzymało wyremontowane i zmodernizowane obiekty Browaru Bojańczyka zbudowanego w latach 1832-1880. Nowa instytucja powstała z połączenia Włocławskiego Centrum Kultury i Włocławskiego Ośrodka Edukacji i Promocji Kultury. Rozszerzyła ich działalność i podejmuje wiele nowych przedsięwzięć. W Browarze B. odbywają się cykliczne zajęcia artystyczne, różnorakie imprezy, pośród nich wystawy fotograficzne i plastyczne. Uwagę przyciągnęła jesienna prezentacja twórczości instruktorów z Pracowni Edukacji Plastycznej tajemniczo zatytułowana Twarze rzeczywistości. Prezentacja była szeroka i przybliżała twórcze osobowości prowadzących w placówce stałe zajęcia artystów pedagogów: Magdaleny Bezat-Majeranowskiej, Barbary Lemiech, Janiny Twardy, Janusza Henryka Bisagi, Jarosława Czerwińskiego i Mariusza Konczalskiego, Dawała wyobrażenie o ich zainteresowaniach i dokonaniach. Ekspozycja była ciekawa nie tylko dlatego, że składały się na nią dzieła interesujących twórców, znanych nie tylko we Włocławku i regionie, ale i dlatego, że pokazywała różne dziedziny plastyki i fotografię. Magdalena Bezat-Majeranowska jest malarką, zajmuje się także, jak informuje w katalogu, tkaniną unikatową. Na wystawie pokazała dużych formatów obrazy malowane farbami olejnymi i akrylowymi. Ich bohaterami są ludzie, ukazani w różnych sytuacjach, podczas odpoczynku, wysiłku, często w ruchu. Znakomita część obrazów to akty. Były też nawiązania do literatury, jak scena z Harrego Pottera Joanne Kathleen Rowling. Każdy obraz to odrębna – spójna, wyrazista w nastroju – całość kolorystyczna. Ekspresyjne kompozycje przedstawiające starannie wystudiowane postacie ludzi można określić jako zwięzłe opowieści o ludziach czy o człowieku. Malowane z rozmachem obrazy Małgorzaty Bezat-Majeranowskiej, przyciągały uwagę witalnością, energią, zdecydowaniem artystki. W Browarze B. autorka prowadzi zajęcia zatytułowane Techniki eksperymentalne dla dzieci. Mariusz Konczalski odsłonił co nieco swój bogaty świat malarski. Pokazał obrazy malowane na płótnie, na deskach. Jak się zdaje, w malarstwie Mariusza Konczalskiego obserwacje stają się po-

czątkiem fantazjowania, a fantazjowanie oswajaniem tajemnicy… Eksponowane prace twórca wyjął z trzech cykli: Zapisane w Drewnie, Katedry i Moje Bajki. Artysta malując, dziwi się światu – i zadziwia, intryguje widza. Kotyl to oczywiście kot, ale bardzo dziwny kot… Dziwny był Elf leśny, zadziwiały kobiety i rozmaite zmyślone postacie… Nieprzypadkowa wydaje się tematyka cyklu Katedry… Dziwne bywają już tytuły obrazów Mariusza Konczalskiego, choćby Zdziwodrzew i frucośki… Odmienne było Niedzielne popołudnie na starym rynku: jasne i pogodne, bajkowe – to zapewne ilustracja opowieści dla dzieci. Swymi obrazami Mariusz Konczalski zapraszał do niezwykłego świata swojej wyobraźni. W swojej twórczości odwołuje się do motywów bajek i baśni dla dzieci, literatury fantasy, gotyckiej powieści, do religii… A przy tym jest artystą ceniącym rzetelny warsztat malarski, zatem oczywiste jest, że prowadzi zajęcia z malarstwa i rysunku. Niezwykły świat tkaniny artystycznej odsłoniła Barbara Lemiech. Pokazała tkane w technice własnej dużych rozmiarów kompozycje, zaciekawiające nie tylko perfekcyjnym warsztatem, ale i koncepcją uprawiania trudnej dyscypliny sztuki, jaką jest tkactwo artystyczne. W pamięci pozostają jasne brązy tkanin, niekiedy uzupełniane łupinkami orzechów pistacjowych. Artystka czasem łączy formę plastyczną z będącym jej częścią tekstem. Tak jest w pracy Genesis – boki tkaniny wypełnia cytat ze starotestamentowej Księgi Rodzaju. Inna praca zatytułowana Prasa codzienna zdawała się powiększeniem pożółkłej stronicy starej gazety. Tu nie można odczytać jakiegokolwiek tekstu, zidentyfikować żadnej fotografii, co można uznać za wskazanie, że szybko przemija znaczenie tego, co zdaje się ważne, gdy gazeta się ukazuje a już następnego dnia, tygodnia jest jedynie zadrukowanym papierem… Klarownością kompozycji zalecają się zgeometryzowane, przedstawiające sylwety zabudowań, Puste ulice. Motywy roślinne uwidocznia Codzienny spacer, rośliny i ryby są tematem Akwarium. Tkaniny Barbary Lemiech ujmują subtelnością, delikatnością, a także pogodną wizją świata. Pokazane na wystawie, aczkolwiek tematycznie zróżnicowane, układały się w spójny cykl. To tkane – właściwie nie tylko tkane – obrazy zalecające się wdziękiem i niepowszednią urodą.


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

Artystka prowadzi w Browarze B pracownię tkaniny artystycznej, jeśli nie jedyną w regionie, to jedną z nielicznych. Pośród prac, które pokazała Janina Twardy przyciągały uwagę linoryty. Inspirację artystka czerpie często z literatury. Były nawiązania do poezji Janusza Żernickiego: Wierność martwemu morzu / J. Żernicki, Rwijcie lilie z lotu mew / J. Żernicki. Były nawiązania do poezji Cecylii Zielińskiej: Wyjdźmy oczy nasycić / C. Zielińska – serce lata. Były Żagle II, inspirowane morzem, było dramatyczne przedstawienie lasu po kataklizmie – kikuty drzew pokazane w linorycie Był las… Janina Twardy zaprezentowała też rysunki ołówkiem, m.in. Kamienną ławę, Żywioł, Drzewo. Doskonały warsztat graficzny, biegłość w posługiwaniu się ołówkiem, ale i farbami, to wartości dzieł Janiny Twardy widoczne na pierwszy rzut oka, ale autorka zaciekawia również sposobem przedstawiania świata: od realizmu po metaforę. W ujmowaniu rzeczywistości jest poetką: spogląda na świat z wrażliwością i daje wyraz swoim emocjom, od zamyślenia po wzburzenie… Bywa wyciszona i niezwykle ekspresyjna… W Browarze B. prowadzi pracownię grafiki. Jarosław Czerwiński pokazał cykl reporterskich zdjęć o tematyce sportowej Zimowe regaty na Zalewie Włocławskim. Ekspresyjne czarno-białe zdjęcia artysta dopełnił, przedstawiającymi zamglone miasto, monochromatami z cyklu Cisza. Barwna była Strefa czasu: drzewo, drabina… Zaciekawiały fotogramy w szlachetnej technice kalitypii: Wehikuł czasu – kosmiczny pojazd i Na krawędzi czasu. Na wystawie Jarosław Czerwiński odsłonił dwa nurty swoich fotograficznych zainteresowań: fotografię reportażową oraz fotografię kreacyjną. Przedstawił swój wizerunek jako niezwykle ciekawego fotografika, pokazującego na zdjęciach rzeczywistość, jej wyobrażenie – i siebie. W Browarze B. dopiero rozpoczyna pracę instruktorską. Rzeźby ceramiczne i instalację Wypadek pokazał Janusz Bisaga. Glina nie jest jedynym tworzywem jego rzeźb. Autor komponuje swoje prace, łącząc formę ceramiczną z kamieniem, metalem, szkłem. Zwykle umieszcza formę ceramiczną na podstawie, która oczywiście stabilizuje formę, ale i ją dopełnia, jest jej nierozłączną częścią, podobnie jak to, co z głowy wystaje. Tak na przykład Pokonany wojownik to popiersie Indianina, ze zwieszoną głową, ozdobioną kwiatami, Organy w głowie zaznaczają organowe piszczałki. Można chyba powiedzieć, że poszczególne prace dookreślają ich tytuły. Kamienny sen to ludzkie popiersie z przytulonym kotem. Ważna jest barwa polichromii, na przykład Polska rasa to pies kolorami nawiązujący do biało-czerwonej (przypomina też psa polskiej rasy: ogara).

Każda praca Janusza Bisagi to urzeczywistnienie oryginalnego pomysłu, czasem poważnego, jak Ostatnie wspomnienie mające charakter eschatologiczny, czasem żartobliwego, jak Książę i żebrak: żebrze tytułowy Książę, otulony wytwornym szalem. Patrząc na wygiętego w gimnastycznej pozie, opartego stopami i zgiętymi rękoma na kamiennym cokoliku człowieka, nietrudno dopatrzeć się ironii, gdy weźmie się pod uwagę tytuł pracy: Kłaniamy się naszej władzy. Niektóre rzeźby mogą pełnić funkcje przedmiotów użytkowych – mogą być świecznikami. Świecznik to ceramiczna forma: we wgłębieniu, jak w dziupli dwoje ludzi… Wszystkie cechy ceramicznych rzeźb Janusza Bisagi skupia w sobie i rozwija instalacja zatytułowana Wypadek: biały rower i rozrzucone wokół malutkie figurki krasnali, mających barwę wypalonej gliny i na głowach czerwone czapki. Janusz Bisaga prowadzi w Browarze B. pracownię ceramiki. Trudno by było o świetniejsze zaproszenie do udziału w zajęciach plastycznych w Browarze B. niż prezentacja dokonań prowadzących je artystów-pedagogów plastyki, spośród których większość wcześniej była związana z Włocławskim Centrum Kultury – i prace ich podopiecznych można było oglądać na wystawach, np. we włocławskiej Galerii Sztuki Współczesnej, gdzie również odbywają się zajęcia plastyczne – pisałem o prezentacji uczestniczących w nich młodych twórców w Biuletynie nr 9-10/2014. Mogę dodać, że w Czarnym Spichrzu – w Galerii dk Kujawsko-Dobrzyńskiego Towarzystwa Kulturalnego od grudnia 2014 r. można było oglądać akwarele Krzysztofa Walczewskiego, który prowadzi zajęcia edukacyjne w Galerii Sztuki Współczesnej. Dodać należy, że w Browarze B. zajęcia plastyczne Kreatywne dziecko i Twórcze inspiracje prowadzi Agnieszka Połonowicz.

Instalacja Janusza Bisagi Fot. Jerzy Rochowiak

25


MALARZE Z GRODNA W TORUNIU Jerzy Rochowiak

Malarstwo polskich artystów mieszkających na Białorusi było już kilkakrotnie pokazywane w Toruniu i wzbudzało duże zainteresowanie. Kolejne spotkanie z ich twórczością odbyło się pod koniec ubiegłego roku: 5 grudnia w Galerii i Ośrodku Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu została otwarta wystawa malarstwa artystów zrzeszonych w Towarzystwie Plastyków Polskich w Grodnie na Białorusi. Można było obejrzeć kilkadziesiąt obrazów osiemnastu twórców. Eksponowane prace zdawały się odsłaniać baśniowy świat, niezależnie od tego czy były utrzymane w tonie realistycznym bądź nawet naturalistycznym, czy surrealnym, a więc niezależnie od tego, jak odzwierciedlały rzeczywistość. Łączyło je to, że przedstawiały naturę, architekturę, ludzi. Różnił je sposób przedstawiania rzeczywistości obserwowanej czy pomyślanej i styl poszczególnych autorów. Jak wiemy, baśnie nie zawsze przedstawiają świat pogodny. Bliski surrealności jest Wacław Sporski. Pokazał fragment cyklu Paradoksy, którego tematem są… jajka i kurczęta. Inspiracji tych obrazów, malowanych z dbałością o tworzące ich nastrój wyrazistość kolorów i światłocień, można by doszukać się w namyśle nad rodzącym się życiem; nie narodzi się ono z rozbitego jajka, ale z innego wykluło się kurczę i ruszyło w świat… W Pokusie jest oczywiste, że kobieta nie oprze się jabłku… Na tle ulegającej destrukcji przestrzeni trzyma je w ręce dziecko na obrazie I tak dalej… Przeraża Formuła miasta: dostrzec można świąteczne ozdoby, jedzie samochód z włączonymi światłami, ale domy się walą, w tle widać światło, zapewne pożaru… Także w stronę surrealizmu, nie stroniąc od przywoływania symboli i metafor, bieży Alex Sporski. Miłe są dla oka pejzażowe impresje Jesień, Ranek. W Nostalgii wiejski pejzaż zacierają dramatycznie ukształtowane plamy… To malarskie refleksje na temat krajobrazu. Pociąga Odaliska, choć jest w niej coś niepokojącego, zdaje się nieobecna… Każdy obraz jest utrzymany w jednolitej tonacji kolorystycznej. Jak Formuła miasta Wacława Sporskiego, wizją destrukcji są obrazy Piotra Januszkiewicza Nad miastem i Przed świtem: nad przestrzenią suną, umieszczone na pierwszym planie, postacie złowieszczych kobiet, niczym zjawy… Te obrazy zatrważają wizją przestrzeni rujnowanej przez wojnę. Ciekawa jest Księżniczka pustyni – we wschodniej krasie, jakby zaniepokojona tym, co ją otacza…

Ilustracją opowieści dla dzieci zdaje się Szałas Śnieżany Witeckiej: zbudowany przez dzieci, które zostawiły owoce i zabawki, osłonięty z tyłu gąszczem pokrzyw. Sceną z gotyckiej powieści się zdaje Błękitny balonik: dziewczynka, jak zjawa, opiera się o zegar, o którym można pomyśleć, że to przechylony nagrobek, a w tle unosi się tytułowy balonik. Artystka zanurza się w baśni, intryguje tajemniczością, bogactwem ornamentyki. Ujmuje kolorystyką, pogodnym światłem Gienadij Picko. A przedstawia sceny takie jak Corrida czy nawiązujące do mitologii Porwanie Europy. Pokazał smutek dwu osób podczas Deseru. Inspirację znajduje też w religii: nawiązując do wschodniego malarstwa sakralnego, przedstawił Anioła, Matkę Boską z Dzieciątkiem. Inspiracje religijne są obecne w twórczości Walerego Stratowicha. Przywodzą na pamięć ikony wizyjne przedstawienia Apostoła Pawła i Apostoła Piotra, a także werystyczny wizerunek Chrystusa z zamkniętymi oczyma w Ukrzyżowaniu. Intensywnej kolorystyce zawdzięcza ekspresyjność Stare miasto: położone nad wodą, po dwu stronach kanału. Baśniowy jest, także malowany intensywnymi kolorami, Powrót z jarmarku: odświętnie ubrana rodzina powraca na kogucie, baśniowa postać dosiadła kocura… Orgia kolorów i świateł charakteryzuje interesującą barwną impresję Zimowy dzień. Na inspiracje koloryzmem wskazują Pejzaż i Podróż rowerem Wasilija Martyczuka. Nastrój dramatycznej nocnej rozmowy przedstawiła Natalia Klimowicz w sugestywnej pracy Szeptem: w nieprzyjaznym czerwonym świetle widać sylwetki dwojga ludzi, którzy raczej od siebie się oddalają niż zbliżają… Zamyślenie, zdumienie, zawstydzenie przedstawił Andrzej Filipowicz w portrecie pięknej dziewczyny, zasłaniającej obnażone piersi w Chwili ulotności. Co dziewczyna czuje, artysta pokazał poprzez barwy plam dających wyobrażenie o jej otoczeniu… Barwną impresją są jego Kwiaty. Malarską opowieścią zdaje się dynamiczna ulica w deszczu: jedzie samochód, idą ludzie… Eksplozją kolorów i świateł wydaje się Wieczorna promenada. Nastrój opowieści dla dzieci, świątecznej pocztówki ma utrzymany w tonacji jasnobłękitno-żółtej obraz Aleksandra Wasilewicza przedstawiający dwoje dzieci na oblodzonym stawie w księżycową noc, z domkiem na drugim planie. Scenę z Małego Księcia Antoine`a de Saint-Exupery`ego przedstawił Igor Kiebiec. Zilustrował


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

też Dziadka do orzechów E.T.A. Hoffmanna. Opowieścią jest tryptyk Trylogia o pożądaniu, niczym kadry z wystylizowanego, starannie oświetlonego filmu: sprytna mysz wyjmuje ser z pułapki, zjada ser – a śni o niej spasły kocur. Do tradycji malarstwa pejzażowego nawiązuje Walentyna Brysacz w Złotej jesieni, Tchnieniu wiosny, Nad jeziorem, a także Irena Miklaszewska w Zimowej drodze, Melodii zimy. Podobne w charakterze są jej Martwa natura, a także Róże i Bukiet bzu Walentyny Brysacz. Walery Małoczko pokazał bielejącą za budynkami i ulicą Bazylikę w Grodnie. Smutna jest jego Melodia: kobiecie wyśpiewuje ją ptaszek w klatce. Bliskie naturalizmowi są Zachód słońca i Zima Mikołaja Pantiuchowa, a także pejzaże – Zimowy dzień, Mglisty wieczór – Wacława Romaszki. Nieodległe w stylistyce są jego Maki. Intrygującą impresją jest Panna Janiny Pilnik: na pół obnażona dziewczyna patrzy w głąb obrazu, na zieleń i czerwieniejące się w dali dachówki białego domu. Kolorystyczną impresją są Owoce tej autorki. Odrębną propozycją artystyczną były przedstawiające kwiaty dekoracyjne obrazy Danuty Chilmanowicz – na filcu. W większości autorzy eksponowanych obrazów są profesjonalistami, ukończyli uczelnie artystyczne na Białorusi, Ukrainie, w Polsce, kształcili się także w ramach programów stypendialnych w Niemczech, Stanach Zjednoczonych. Wystawiają nie tylko na Białorusi, ale i w innych krajach. Uprawiając sztukę, zajmują się pracą pedagogiczną oraz tzw. sztuką użytkową. Część malarzy zajmuje się sztuką amatorsko. Wszyscy należą do Towarzystwa Plastyków Polskich przy Związku Polaków na Białorusi. Od ponad dwudziestu lat działając w Towarzystwie, zorganizowali ponad dwieście pięćdziesiąt wystaw indywidualnych i zbiorowych na Białorusi, Ukrainie, we Francji, w Belgii, Polsce, Niemczech, Rosji, Wielkiej Brytanii, a nawet w Japonii. Organizują plenery artystyczne, na które zapraszają artystów z zagranicy. Wystawa eksponowana w Toruniu pokazuje, jaki szacunek poszczególni autorzy mają do warsztatu malarskiego. Dbając o niego, twórcy rozwijają własne koncepcje uprawiania sztuki. I choć się różnią, choć różne są ich prace, to wystawa zdawała się spójną całością. Taki charakter nadawała jej wspomniana baśniowość. To nie tylko sięganie do motywów literackich i opowieści, to nie tylko pokazywanie świata w sposób odrealniony, ale i realistyczny czy naturalistyczny. Nastrój baśni mają bowiem także pejzaże, urzekające urodą przyrody, świata ujmowanego w różnych porach roku. Taki nastrój ma również sporo tak zwanych martwych natur. Baśń bywa pogodna, ale i groźna. W obrazach przeważa pogoda, ale w pamięci pozostaje groza.

Igor Kiebiec, Mały Książę

Aleksandr Vasilevich, bez tytułu

27


Akwarele Zdzisława Szmidta w Nieszawie Jerzy Rochowiak

W Muzeum Stanisława Noakowskiego w Nieszawie – w Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej ostatniego dnia października ubiegłego roku podczas wernisażu wystawy akwarel Zdzisława Szmidta wspominano tego urodzonego w 1935 roku i zmarłego w 2001 roku w Ciechocinku malarza i pedagoga. Mówili o nim: córka artysty oraz Aldona Nocna i prof. Wiesław Dembski. To on, kuzyn Zdzisława Szmidta, namówił go do podjęcia studiów w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Dyplom Zdzisław Szmidt uzyskał na Wydziale Malarstwa gdańskiej uczelni w pracowni prof. Krystyny Łady-Studnickiej i prof. Jacka Żuławskiego. Całe późniejsze życie zawodowe związał z Ciechocinkiem. Był nauczycielem, prowadził – również społecznie – warsztaty plastyczne dla młodzieży, ognisko plastyczne. Angażował się w życie, zwłaszcza kulturalne, miasta, był m.in. radnym. Zaprojektował herb Ciechocinka, znaki graficzne wielu miejscowych firm, tablice pamiątkowe. Był autorem plakatów i innych opracowań plastycznych. Bywał komisarzem artystycznym plenerów malarskich.

Zdzisław Szmidt, Ulica Ciasna w Toruniu, akwarela

O Zdzisławie Szmidcie ciepło, z serdecznością mówią mieszkańcy Ciechocinka, zwłaszcza jego uczniowie. Troszczył się o ich rozwój, zachęcał do podejmowania studiów, pomagał rozwiązywać problemy, wspierał. Wśród jego wychowanków są znakomita malarka Małgorzata Iwanowska-Ludwińska, malarz i pedagog Bogumił Ziółkowski, a także malarz prof. Paweł Lewandowski-Palle, związany z Akademią Sztuk Pięknych we Wrocławiu. On, ze wspaniałymi sukcesami prowadząc pracownię malarską w Miejskim Centrum Kultury w Ciechocinku, kontynuuje dzieło Zdzisława Szmidta. Ryszard Lewandowski, kierujący nieszawskim Muzeum Stanisława Noakowskiego, zachowuje w pamięci Zdzisława Szmidta jako człowieka przyjaznego innym, ciepłego. Zawsze uśmiechnięty, zdawał się uosobieniem dobroci. Był niezwykle pracowity. Będąc nauczycielem, instruktorem plastyki, działając społecznie, nieprzerwanie uprawiał twórczość malarską. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Ryszard Lewandowski przygotowywał wystawę obrazów Zdzisława Szmidta. Współpraca z nim, opowiada, była ogromną przyjemnością. Pokazywane były wtedy w Nieszawie obrazy olejne: pejzaże, portrety, sceny batalistyczne. Były to znakomite dzieła, wzbudzały zainteresowanie, podziw. Z zaciekawieniem były przyjmowane reprodukcje obrazów twórcy na kartach pocztowych czy w kalendarzach. O opublikowaniu albumu pokazującego dorobek Zdzisława Szmidta marzy Aldona Nocna, która w Ciechocinku podejmuje wiele ważnych inicjatyw kulturalnych. W ostatnich dwu miesiącach minionego roku w Muzeum Stanisława Noakowskiego eksponowane były akwarele, głównie z ostatniego okresu twórczości artysty. Ukazują one jego kunszt malarski. Z upodobaniem przedstawiał rodzimy kujawski krajobraz, np. Pejzaż z okolic Raciążka, Wierzby, Kościółek. Dom Edwarda Stachury w Łazieńcu. Zdzisław Szmidt malował rodzinny Ciechocinek; akwarele przedstawiające architekturę Ciechocinka są na wystawie najliczniejsze. Można powiedzieć, że jako akwarelista Zdzisław Szmidt był czułym portrecistą swojego miasta. Uwagę przyciągają tez obrazy architektury Torunia, malowane z intencją dzielenia się zachwytem gotycką zabudową. Były na wystawie dwie akwarele – reminiscencje wyprawy na Bałkany – Zatoka Kotorska i Góry nad zatoką Kotorską. Oprócz akwarel na wystawie zostały pokazane trzy rysunki tuszem przedstawiające Ciechocinek – muszlę koncertową, tężnie i sanatorium Orion. Jako akwarelista Zdzisław Szmidt dokumentował krajobrazy, ale przede wszystkim dokumentował nastroje – to, co odczuwał, patrząc… Te obrazy ujmują bogactwem i łagodnością kolorów, pozorną nieuchwytnością plam… Jest w nich pogodne światło i radość ze świata.


Projekt Europeana Food and Drink NIE UKRYWAJMY KULINARNYCH SKARBÓW Małgorzata Masłowska

Stowarzyszenie Międzynarodowe Centrum Zarządzania Informacją ICIMSS zaprasza mieszkańców regionu do współuczestnictwa w wielonarodowym projekcie o nazwie Europeana Food and Drink. Projekt ma na celu promocję regionalnego dziedzictwa kulinarnego poprzez podzielenie się z mieszkańcami Europy, za pośrednictwem Europejskiej Biblioteki Cyfrowej Europeana, zachowanymi pamiątkami stanowiącymi cząstkę naszego dziedzictwa kulinarnego. Aby przeżyć, człowiek potrzebuje jedzenia i picia. Oczywiście może jeść i pić cokolwiek, gdziekolwiek i w jakikolwiek sposób. Tylko czy współczesnym ludziom wyłącznie o to chodzi? Przecież podstawową wartością, która towarzyszy zaspokajaniu głodu jest przyjemność i chęć delektowania się smakiem, zapachem i widokiem potraw. Najczęściej łączą się z tym wspomnienia z dzieciństwa, z domem rodzinnym, domem babci, która przygotowywała jedyne w swoim rodzaju smakołyki. Obecne tempo życia i związana z nim potrzeba łatwego i szybkiego przygotowywania posiłków stworzyła cywilizację fast food – i chorób, których przyczyną jest szybkie jedzenie. Konsumenci powiedzieli „dość” pośpiechowi, zalewowi preparowanej „na szybko”, pełnej konserwantów i masowo produkowanej żywności, na dodatek serwowanej w plastikowych naczyniach. Zaczęła się era slow food, czyli powolnego przygotowywania i spożywania potraw opartych na tradycyjnych smakach i produktach oraz regionalnej czy lokalnej kuchni. Słowem, nastąpił powrót do kulinarnego dziedzictwa, poszanowania dla historii, dla jedynych w swoim rodzaju produktów. Towarzyszy temu chęć przekazywania wiedzy na temat lokalnych potraw, ich receptur oraz zwyczajów i tradycji towarzyszących jedzeniu i piciu. Zmiany te dostrzegła Komisja Europejska, nagradzając poprzez dofinansowanie wielonarodowy projekt o nazwie Europeana Food and

Drink. Polskę reprezentuje tu toruńskie stowarzyszenie Międzynarodowe Centrum Zarządzania Informacją ICIMSS. Uczestnictwo w projekcie daje ICIMSS szansę na promocję regionalnego dziedzictwa kulinarnego w szerokim aspekcie, dlatego projekt dofinansował także Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W obszarze zainteresowań ICIMSS są dawne narzędzia i naczynia, służące do produkcji, przechowywania i spożywania żywności, a także dokumenty związane z nieistniejącymi już fabrykami, zakładami rzemieślniczymi, takimi jak masarnie, cukiernie, mleczarnie, piwiarnie, winiarnie czy zakłady przetwórstwa owocowowarzywnego, wszystko, co dzisiaj kojarzy się z produkcją typu slow food. Zapewne maszyny trafiły już na złomowiska, ale może w domowych archiwach, szkolnych izbach pamięci czy izbach regionalnych znajdują się jeszcze fotografie, dyplomy, certyfikaty, pieczęcie czy może nawet sztandary cechów rzemieślniczych. Może także pozostały, chociażby zdekompletowane, zastawy stołowe, filiżanki, miseczki, słoiki czy starego typu butelki do piwa, które powoli wracają do łask. Mało kto już dziś pamięta o wodzie gazowanej produkowanej domowym sposobem w tzw. syfonach. Słoje do zapraw typu Wecka, produkowane w naszym regionie i wiele innych przedmiotów czy urządzeń, które wyparte zostały, przez właścicieli czasem pochopnie i niesłusznie, z powszechnego użycia. Realizując rozmaite projekty, mieliśmy niejednokrotnie okazję przekonać się, że wiele ciekawych i zapomnianych przedmiotów spoczywa na strychach czy w komórkach, a niektóre, acz sporadycznie, są nadal przydatne w kuchni. Miłośnicy gofrów wiedzą, że najlepsze wychodzą przy użyciu starych, żeliwnych form. Takich przedmiotów jest wiele i można je wyliczać bez końca, bowiem bywały używane jeszcze w latach sześćdziesiątych. Można mieć


30

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

nadzieję, że wiele z nich się zachowało. Wszystkie te pamiątki zostaną fachowo sfotografowane, zeskanowane, opisane, a opisy przetłumaczone na język angielski. Całość zaś znajdzie swoje miejsce w zasobach Europejskiej Biblioteki Cyfrowej Europeana, gdzie podziwiać je będą mogli mieszkańcy całej Europy. Stowarzyszenie ICIMISS interesują także stare przepisy na rozmaite potrawy, które często przechowywane z pokolenia na pokolenie, oparte na lokalnych składnikach, cieszyć mogą podniebienia miłośników dobrego jedzenia. Stowarzyszenie chętnie przyjmie do digitalizacji (czyli stworzenia cyfrowej wersji) stare „babcine” zeszyty z takimi przepisami. W dawnych kuchniach cieszyły oczy makatki z wyhaftowanymi napisami „zdrowa woda” czy „smacznego”, a stoły nakrywane bywały obrusami w haftowane wzory – zależnie od okoliczności czy świąt. To wszystko ma związek z dziedzictwem kulinarnym, bowiem dotyczy zwyczajów i tradycji. Pochwalmy się nimi innym mieszkańcom Europy, pokażmy nasze dziedzictwo i tradycje związane z jedzeniem i piciem! Na stronie ICIMSS (http://www.icimss.edu. pl/Projekty/) już można znaleźć wiele informacji na temat jedzenia i picia, stałych imprez kulinarnych w regionie czy lokalnych potraw, wiosek o tematyce kulinarnej czy regionalnych zbiorów. Zamierzamy też pokazać zasady nakrywania do stołu, podawania potraw i trunków, słowem – savoir-vivre, niegdyś niezwykle istotny, potem w dobie fast food zapomniany, a teraz przywracany do łask. Kiedyś znajomość zasad zachowania przy stole była niezwykle ważnym elementem wychowania, więc może warto do tych tradycji wrócić. Zapraszamy do współpracy, do dzielenia się z nami swoim dziedzictwem kulinarnym. Można do nas przyjechać (Toruń, Wysoka 16, gmach Towarzystwa Naukowego w Toruniu, pokój nr 209), zadzwonić do koordynatora (513-054-953) lub umówić się i wówczas my przyjedziemy z całym sprzętem do właściciela lub pod wskazany adres (np. dom kultury czy biblioteka). Właściciele kolekcji, którzy udostępnią swoje materiały do cyfryzacji otrzymają od nas w zamian płytę CD dokumentującą kolekcję. Pochwalmy się naszym dziedzictwem, bo naprawdę jest bogate, różnorodne i godne uwagi.

Fot. Marek Wieczorek

Fot. Marek Wieczorek

Fot. Marek Wieczorek


Koncert Noworoczny Chóru Męskiego Copernicus i toruńskiej Orkiestry Wojskowej Jerzy Rochowiak

Zorganizowany przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu Koncert Noworoczny Chóru Męskiego Copernicus i toruńskiej Orkiestry Wojskowej zgromadził w Auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu wieczorem 10 stycznia blisko dziewięciuset słuchaczy. Nagrodzili oni wykonawców dwoma owacjami na stojąco. Działający w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury w Toruniu Chór Męski Copernicus wystąpił pod dyrekcją Pawła Jana Jankowskiego, toruńska Orkiestra Wojskowa grała pod batutą kpt. Dominika Sierzputowskiego. Zespołom towarzyszyli soliści: Agnieszka Olszewska (sopran), Marcin Naruszewicz (tenor) oraz chórzyści Jan Nowak (tenor) i Zbigniew Stoliński (bas), a także Dominik Sierzputowski (baryton). Wystąpił także kwartet smyczkowy w składzie: Paulina Burczyńska (skrzypce), Klaudia Marzec (wiolonczela), Kinga Politowska (skrzypce) i Zuzanna Wiśniewska (altówka). Akompaniował Michał Czaposki. Koncert prowadziła Katarzyna Kłosińska. W koncercie pojawiły się akcenty bożonarodzeniowe, zabrzmiały utwory z oper, operetek, musicali oraz przeboje muzyki rozrywkowej. Pierwszą część koncertu Chór Copernicus rozpoczął piosenką White Christmas. Potem zespół – z udziałem solistów i kwartetu smyczkowego – za-

śpiewał m.in. piosenkę Sunset, sunrise z musicalu Skrzypek na dachu Jerry’ego Bocka, Memory z musicalu Cats Andrew Lloyda Webbera, arię Graj Cyganie z operetki Hrabina Marica Imre Kálmána, Kiedy ojciec ze swym synem z operetki Cnotliwa Zuzanna Jeana Gilberta, piosenki Moje miejsce na ziemi z repertuaru Anny German, Funiculi funicula Luigi Denza i Peppino Turco. Drugą część koncertu rozpoczęła toruńska Orkiestra Wojskowa muzyką Hansa Zimmera skomponowaną do filmu Piraci z Karaibów. Potem w wykonaniu Orkiestry, Chóru Copernicus, kwartetu smyczkowego oraz solistów zabrzmiały m.in. aria Sarastra z opery Czarodziejski flet Wolfganga Amadeusza Mozarta, Przetańczyć całą noc z musicalu My Fair Lady Fredericka Loewe, Pieśń rycerska Stanisława Moniuszki, piosenki Będziesz moją panią Marka Grechuty, Spente le stelle Emmy Shaplin i na zakończenie piosenka Zacznij od Bacha Zbigniewa Wodeckiego. Wykonawcy bisowali piosenką Seweryna Krajewskiego Jest taki dzień. Wypełniających niemal wszystkie miejsca w Auli UMK słuchaczy zachwycił i urozmaicony repertuar, i kunszt, i wigor wykonawców, i urzekający nastrój koncertu, który okazał się wyjątkowym wydarzeniem muzycznym – prawdziwie radosnym, pogodnie nastrajającym na Nowy 2015 Rok.

Chór Męski Copernicus pod dyrekcją Pawła Jana Jankowskiego podczas Koncertu Noworocznego 10 stycznia 2015 r. Fot Katarzyna Koźlikowska


Zdarzenia, wydarzenia Św. Katarzyna skrzypki pogubiła... w Toruniu W Muzeum Etnograficznym im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu 25 listopada 2014 r. odbyło się spotkanie z cyklu Muzeum-panaceum dla osób z grupy wiekowej 55+ Święta Katarzyna skrzypki pogubiła… Święta Katarzyna skrzypki pogubiła, św. Andrzej znalazł zamknął skrzypki zaraz – pisze Maria Pokrzywnicka – to stare ludowe przysłowie nawiązujące do końca roku liturgicznego i zbliżającego się Adwentu. Koniec listopada przynosił ze sobą ostatnie dni zabaw, spotkań towarzyskich, wesel. Był to czas ostatniej szansy w danym roku dla kawalerów na znalezienie kandydatki na żonę a dla panien – pretendenta do ręki. I tak św. Katarzyna Aleksandryjska miała orędować w kawalerskich usiłowaniach znalezienia cnotliwej, gospodarnej małżonki a św. Andrzej – pierwszy Apostoł – miał wspomagać panny w modlitwach o dobrego, urodziwego i bogatego męża. Oboje wymienieni święci stali się w tradycji nie tylko ludowej patronami spraw matrymonialnych. Wróżby kawalerskie miały miejsce w wieczór poprzedzający 25 listopada a dziewczęta urządzały wspólne wróżenie w wigilię św. Andrzeja, czyli 29 listopada. Prastara geneza tych wróżb zwanych potocznie katarzynkami i andrzejkami wywodzi się z wierzeń w możliwość łączności z zaświatami w tym szczególnym czasie i w pomoc zmarłych w odsłanianiu tajemnic przyszłości. Tradycja wróżenia przejawiała się w najróżniejszych wariantach i przy użyciu specyficznych rekwizytów. Do czasów dzisiejszych dotrwało lanie wosku i odczytywanie przeszłości z cienia rzucanego przez ulaną figurę. Znana powszechnie jest także wróżba o zamążpójściu polegająca na ustawianiu butów przez dziewczyny w kierunku drzwi.

Almanach poetycki Z ogrodów przeszłości W Hotelu Pod Orłem w Bydgoszczy 27 listopada 2014 r. odbyła się promocja almanachu poetyckiego Z ogrodów przeszłości. Almanach Z ogrodów przeszłości – pisze Krystyna Wulert – to pokłosie konkursu poetyckiego XXVI Ogólnopolskich Literackich Spotkań Pokoleń, które co roku odbywają się w Kruszwicy-Kobylnikach. Wzorem lat ubiegłych w almanachu znajdują się nagrodzone teksty 37 uczestników konkursu i  reprodukcje dzieł malarskich. Ozdobą tegorocznego almanachu są więc reprodukcje malarskie Ewy Lewańskiej (z domu Ryczkówna), która urodziła się i zmarła w Kruszwicy (1900-1980). Była utalentowana artystycznie, muzykowała, pisała wiersze, malowała. W jej domu rodzinnym bywali: Jan Kasprowicz, Stanisław Przybyszewski, kompozytor Ludomir Różycki i inni wielcy epoki. Zgodnie ze swoją dewizą zapisaną w pamiętnikach, uprawiała sztukę, która opromieniała przyrodę. Liczba prac pozostawionych przez artystkę jest ogromna. Zarówno zamieszczony w almanachu wybór, jak i wystawa w Pałacu w Kobylnikach podczas tegorocznych Spotkań to piękny gest chroniący historię miasta i dorobek twórców tworzących ją. Ewa Lewańska dołączyła w almanachu do grona poetów, potwierdzając tezę, iż malarstwo jest milczącą poezją pełną barw, metafor, poetyckich refleksji i wielkiej wyobraźni. Wydawcą almanachu jest  Centrum Kultury i Sportu Ziemowit; publikacja została sfinansowana ze środków Urzędu Miejskiego w Kruszwicy. Organizatorami XXVI Ogólnopolskich Literackich Spotkań Pokoleń Kruszwica-Kobylniki były Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury w Bydgoszczy i Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury w Bydgoszczy, współorganizatorami Centrum Kultury i Sportu Ziemowit w Kruszwicy, Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna im. Stanisława Przybyszewskiego w Kruszwicy, Przedszkole Samorządowe nr 3 im. Ewy Lewańskiej z Kruszwicy, Nadgoplański Park Tysiąclecia w Kruszwicy, Kwartalnik Artystyczny. Kujawy i Pomorze.

Kolędowe spotkanie A cóż z tą Dzieciną będziem czynili… w Toruniu Na 21. spotkanie z cyklu Żywot pieśni, pieśni żywota – do wspólnego rodzinnego kolędowania 7 stycznia zaprosiło Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu. Tytuł spotkania A cóż z tą Dzieciną będziem czynili… został zaczerpnięty z nieco zapomnianej kolędy o Boskiej Dziecinie – pisali organizatorzy. Ponieważ zima na polskiej wsi była dawniej okresem, w którym więcej prac wykonywano w domu, więcej było też czasu na gromadne śpiewanie w rodzinnym i sąsiedzkim gronie. Ponadto domostwa odwiedzali w tym okresie tajemniczy goście, rozśpiewani przebierańcy. Opowiadali o okolicznościach narodzenia Bożego Syna, przynosili gospodarzom pomyślne życzenia i dopominali się w zamian o podarki. Do takiej kolędniczej przygody toruńskie Muzeum Etnograficzne zaprosiło całe rodziny oraz bliższych i dalszych przyjaciół i sąsiadów. W repertuarze znalazły się tradycyjne kolędy oraz ludowe piosenki dziecięce i kołysanki. Uczestnicy spotkania mogli obejrzeć wystawę Przewodnik po Bożym Narodzeniu. Spotkanie prowadziła Marta Domachowska. Opr. J.R. Więcej informacji w wersji internetowej Biuletynu Informacji Kulturalnej.


Otrzymaliśmy zaproszenia Do Dworu Artusa w Toruniu • na promocję książki Zbigniewa Branacha Zlecenie na Popiełuszkę organizowaną przez Prezydenta Miasta Torunia Michała Zaleskiego i Jego Ekscelencję Księdza Biskupa Andrzeja Suskiego 2 grudnia 2014 r. • na świąteczny koncert charytatywny z udziałem uczniów Zespołu Szkół Muzycznych w Toruniu organizowany przez Fundację na rzecz Hematologii, Stowarzyszenie Chorych na Białaczkę oraz Galerię i Ośrodek Plastycznej Twórczości dziecka w Toruniu 14 grudnia 2014 r., • na Kujawsko-Pomorskie Spotkanie Opłatkowe organizowane przez Marszałka Województwa KujawskoPomorskiego Piotra Całbeckiego, Przewodniczącego Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego Ryszarda Bobera z udziałem Wojewody Kujawsko-Pomorskiej Ewy Mes, 18 grudnia 2014 r. • na Prezydencką Galę Noworoczną organizowaną przez Prezydenta Miasta Torunia Michała Zaleskiego 1 stycznia. Do Filharmonii Pomorskiej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy • na Koncert dla Barbary z udziałem Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją José Marii Florêncio, z udziałem Das Kleine Wien Trio 3 grudnia 2014 r., • na koncert z cyklu Wielcy artyści w Filharmonii z udziałem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej pod dyrekcją Kazimierza Korda, z udziałem Elżbiety Stefańskiej (klawesyn) 5 grudnia 2014 r., • na Wieczór Mozartowski z udziałem Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją Krzysztofa Meisingera i Mei Yi Foo (fortepian) 18 grudnia 2014 r., • na koncert Viva Vivaldi z udziałem Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją Krzysztofa Meisingera 9 stycznia, • na koncert Muzyka na akordeon i smyczki z udziałem Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją José Marii Florêncio, z udziałem Macierja Frąckiewicza (akordeon) 14 stycznia, • na koncert Mistrzowskie dzieła na orkiestrę smyczkową z udziałem Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis pod dyrekcją Mariusza Smolija 28 stycznia. Do Ośrodka Kultury Dobrzyńskiej im. Jerzego Pietrkiewicza w Rypinie • na spotkanie z Andrzejem Dąbrowskim Na medycznym szlaku z udziałem Bogumiła Drogoroba organizowane przez Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana w Rypinie 3 grudnia 2014 r. Do Muzeum Okręgowego w Toruniu • na otwarcie w Domu Eskenów wystawy Toruń i jego historia. Cz. III: Od XIX wieku do końca II wojny światowej 5 grudnia 2014 r., • na Świąteczną Aukcję Charytatywną dziecięcych prac plastycznych wyróżnionych w XXXVI Między-

narodowym Konkursie Moja Przygoda w Muzeum w Ratuszu Staromiejskim 6 grudnia 2014 r. Do Europejskiego Centrum Wymiany Młodzieży w Chełmnie • na rozstrzygnięcie konkursów: na projekt ścieżki edukacyjnej nad Jeziorem Starogrodzkim oraz plastycznego i fotograficznego Chełmno w jesiennej szacie ogłoszonych przez Chełmiński Dom Kultury 4 grudnia 2014 r. Do Galerii Autorskiej w Bydgoszczy • na otwarcie wystawy plakatów Anny Mądrali-Kaji i Jakuba Kaji NIE TAK oraz spotkanie poetyckie Remanent piaskownicy – jubileusz 40-lecia pracy twórczej Wojciecha Banacha z udziałem: Grzegorza Grzmota-Bilskiego, Ryszarda Czajkowskiego, Bogdana Chmielewskiego, Krzysztofa Derdowskiego, Wiesława Dreasa, Kazimierza Drejasa, Mieczysława Franaszka, Wojciecha Gawłowskiego, Leszka Goldyszewicza, Krzysztofa Grzechowiaka, Urszuli Guźleckiej, Jarosława Jakubowskiego, Witolda Jurkiewicza, Jana Kaji, ks. Franciszka Kameckiego, Wojciecha Kassa, Grzegorza Kociuby, Macieja Krzyżana, Krzysztofa Kuczkowskiego, Małgorzaty Maniszewskiej, Roberta Mielhorskiego, Wojciecha Nadratowskiego, Wojciecha Nowackiego, Macieja Obremskiego, Haliny Piechockiej-Lipki, Zdzisława Prussa, Jerzego Riegla, Kazimierza Rinka, Jerzego Rochowiaka, Piotra Siemaszki, Marka Kazimierza Siwca, Jacka Solińskiego, Ewy Starosty, Hanny Strychalskiej, Pawła Szydła, Ewy Szymborskiej, Krzysztofa Szymoniaka, Michała Tabaczyńskiego, Wiesława Trzeciakowskiego, Jana Wacha, Ryszarda Wieteckiego, Zbigniewa Zdziebłowskiego, Jerzego Zegarlińskiego, Soni Zengel i Wiktora Żwikiewicza; utwory z najnowszej książki jubilata czytał Mieczysław Franaszek 4 grudnia 2014 r., • na spotkanie z Markiem Kazimierzem Siwcem oraz z Krzysztofem Derdowskim Uwewnętrznienie – dwugłos i promocję książki Krzysztofa Derdowskiego Kto w wielkiej gonitwie życia... Rzecz o poezji Marka Kazimierza Siwca; fragmenty książki czytał Mieczysław Franaszek 18 grudnia 2014 r., • na otwarcie wystawy fotografii Bydgoska topografia według Jerzego Riegla oraz spotkanie autorskie z Bartłomiejem Siwcem W asfaltowej dżungli połączone z promocją książki Autodestrukcja; fragmenty prozy czytał Mieczysław Franaszek 8 stycznia. Do Towarzystwa Miłośników Torunia • na konferencje i wystawę w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Wanda Szuman w 20. rocznicę śmierci: konferencję jubileuszową Dziedzictwo Wandy Szuman, otwarcie wystawy Wanda Szuman (1890-1994) w 20. rocznicę śmierci oraz VIII Konferencję naukową poświęconą Wandzie Szuman organizowaną przez Wydział Nauk


34

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

Pedagogicznych UMK w Toruniu i Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych Diecezji Toruńskiej im. Wandy Szuman w Toruniu 1 i 2 grudnia 2014 r. Do Galerii Małej w Zespole Placówek Młodzieżowych Bursa Grudziądzu • na otwarcie wystawy obrazów i fotografii Mariana Stępaka Później 4 grudnia 2014 r. Do Galerii i Ośrodka Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu • - na otwarcie Słonecznej wystawy 4 grudnia 2014 r., • na otwarcie organizowanej wespół ze Stowarzyszeniem Wspólnota Polska – Oddziałem KujawskoPomorskim w Toruniu wystawy malarstwa artystów z Towarzystwa Plastyków Polskich w Grodnie na Białorusi 5 grudnia 2014 r., • na otwarcie wystawy Wlazł kotek na płotek – kot w twórczości plastycznej dzieci i młodzieży 19 stycznia, • na otwarcie wystawy prac dzieci z Pilzna – Europejskiej Stolicy Kultury w 2015 roku 22 stycznia, • na otwarcie 4. Wystawy familijnej 22 stycznia. Do Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zdzisława Arentowicza we Włocławku • na otwarcie, organizowanej wespół z Regionalnym Stowarzyszeniem Artystów Wło-Art, wystawy poplenerowej Gołaszewo 2014 w dniu 4 grudnia 2014 r. • na spotkanie z Jackiem Wojciechowskim, kapitanem jachtowym, który jako pierwszy włocławianin opłynął Przylądek Horn 9 grudnia 2014 r., • na spotkanie z rzeźbiarzem ludowym Janem Wójkiewiczem ze Szczutkowa Tradycje bożonarodzeniowe na Kujawach w ramach podsumowania Roku Oskara Kolberga; w programie pokaz szydełkowych ozdób choinkowych Anny Wójkiewicz 11 grudnia 2014 r. Do Bydgoszczy • na konferencję naukową Andrzej Szwalbe i jego dziedzictwo organizowaną przez Stowarzyszenie Andrzeja Szwalbego Dziedzictwo 4 grudnia2014 r. Do Galerii Sztuki Współczesnej we Włocławku • na otwarcie wystawy malarstwa (którego inspiracją jest „zobaczone” bądź „przeżyte” spotkanie z naturą) Joanny Casselius, Anny Lenkiewicz, Aliny OkszaOrzechowskiej i Ewy Siemińskiej Natura światła – światło natury 5 grudnia 2014 r. • na otwarcie wystawy prac Moniki Bojarskiej Grafika i obrazów Krzysztofa Wiśniewskiego Czas snu 9 stycznia, • na wykład Jerzego Brukwickiego na temat współczesnego plakatu – przy wystawie Moniki Bojarskiej 22 stycznia. Do Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu • na Kiermasz świąteczny z udziałem ponad stu twórców z całej Polski 7 grudnia 2014 r., • na otwarcie wystawy Przewodnik po Bożym Narodzeniu 14 grudnia 2014 r., • na spotkanie Zimowe świętowanie od A do Z – z autorkami wystawy Przewodnik po Bożym Narodzeniu

Hanną Łopatyńską i Agnieszką Kostrzewą 18 grudnia 2014 r., • na Ekowigilię; w programie m.in. prelekcja Hanny Łopatyńskiej o zwyczajach świątecznych i ich atrybutach w Polsce, koncert kolęd w wykonaniu Klubu Seniora Podgórski walczyk, zwiedzanie wystawy Przewodnik po Bożym Narodzeniu 20 grudnia 2014 r., • na 21. spotkanie z cyklu Żywot pieśni, pieśni żywota – A cóż z tą Dzieciną będziem czynili… 7 stycznia, • na wernisaż wystawy Twórcze fascynacje 9 stycznia. Do Muzeum im. Ks. Władysława Łęgi w Grudziądzu • na wykład Mai Murawskiej Boże Narodzenie w sztuce 9 grudnia 2014 r., • na wykład Jerzego Brukwickiego Przestrzenie wolności. Niezależna sztuka polska lat 80. XX wieku 12 grudnia 2014 r. • na Koncert przy świecach – piosenki świąteczne i prezentację multimedialną Boże Narodzenie w sztuce 14 grudnia 2014 r., • na koncert świąteczno-noworoczny Chóru Echo 16 stycznia, • na spotkanie z Mariuszem Żebrowskim z okazji powrotu Grudziądza do Macierzy 20 stycznia, • na koncert La vie en Rose... Najpiękniejsze piosenki z repertuaru Edith Piaf w wykonaniu duetu Joanna Błażej-Łukasik i Paweł Łukasik z okazji 95. rocznicy powrotu Grudziądza do Macierzy 23 stycznia, • na promocję XXII tomu Rocznika Grudziądzkiego 30 stycznia. Do Chaty we Włęczu • na spotkanie przedświąteczne animatorów kultury ziemi dobrzyńskiej 10 grudnia 2014 r., • na wieczór kolęd 17 stycznia. Do Biblioteki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy • na spotkanie kończące obchody 35-lecia działalności Galerii Autorskiej oraz wystawę oryginalnych druków zaproszeń, plakatów konceptualnych – ponad 200 publikacji: unikatowych książek autorskich, tomików poezji, prozy, książek filozoficznych i albumów monograficznych, dokumentujących i popularyzujących ich twórczość, a także na wystawę malarstwa Jana Kaji i Jacka Solińskiego; spotkanie prowadził Krzysztof Szymoniak 10 grudnia 2014 r. Do Dobrzyńsko-Kujawskiego Towarzystwa Kulturalnego we Włocławku • na otwarcie w Czarnym Spichrzu wystawy malarstwa Krzysztofa Walczewskiego 12 grudnia 2014 r. Do Kujawskiego Centrum Kultury w Inowrocławiu • na otwarcie w Galerii Miejskiej wystawy Pareidolie Grzegorza Bieniasa 12 grudnia 2014 r., • na spotkanie Świąteczne dekoracje 18 grudnia 2014 r., • na inaugurację Bożonarodzeniowej Szopki Kujawskiej na Rynku Miejskim 22 grudnia 2014 r. Do Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu • na otwarcie wystawy Małgorzaty Wielek-Mandreli Warstwy oraz Przemka Czepurki Andowie. Artyści Nieznanych Dyscyplin 12 grudnia 2014 r.,


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

• na otwarcie wystaw Banalność zła Anny Bujak i Elektrownia Jądrowa w Żarnowcu Urszuli Kozak 9 stycznia, • na otwarcie wystawy Bartka Jarmolińskiego Organica 16 stycznia. Do Pałacu Lubostroń w Lubostroniu • na koncert bożonarodzeniowy w wykonaniu Hanny Michalak (sopran) i Marii Murawskiej (fortepian) 14 grudnia 2014 r., • na Koncert Noworoczny w wykonaniu Moniki Litwin-Dyngosz (mezzosopran), Patrycji Stróżyk (mezzosopran), Wojciecha Dyngosza (baryton), Doroty Kuczyńskiej-Tlałki (fortepian) 4 stycznia. Do Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Izbicy Kujawskiej • na koncert galowy Ogólnopolskiego XXX Festiwalu Piosenki Dziecięcej Mikrofon dla Najmłodszych współorganizowanego przez Stowarzyszenie Środowisk, Twórców i Animatorów Kultury Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej 14 grudnia 2014 r. Do Gminnego Ośrodka Kultury w Książkach • na jubileusze 40-lecia Gminnego Ośrodka Kultury w Książkach oraz 30-lecia zespołu Książkowianki 14 grudnia 2014 r. Do Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu • na 8 Festiwal Performance Koło czasu. Dramat wolności współorganizowany przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu i Okręg Toruński Związku Polskich Artystów Plastyków 12-14 grudnia 2014 r., • na otwarcie wystawy World Press Photo 2014 w dniu 23 stycznia. Do Ratusza Staromiejskiego w Toruniu • na finałowy koncert IV Festiwalu Cichej Muzyki Towarzystwa Bachowskiego w wykonaniu zespołu La Tempesta oraz Julity Mirosławskiej (sopran koloraturowy) i Jakuba Burzyńskiego (kontratenor); w programie kantata J.S. Bacha Die Himmel erzählen die Ehre Gottes i arie G.F. Haendla w wykonaniu śpiewaków i barokowej orkiestry 14 grudnia 2014 r. Do Kujawsko-Pomorskiego Impresaryjnego Teatru Muzycznego w Toruniu • na spektakl Janusza Marchwińskiego Tu wolna Europa 15 grudnia 2014 r. Do Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu • na spotkanie w gronie ludzi kultury organizowane przez Departament Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu 16 grudnia 2014 r., • na premierę spektaklu Miny polskie w reżyserii Mikołaja Grabowskiego 20 grudnia 2014 r., • na premierę spektaklu Cyber Cyrano w reżyserii Uli Kijak 20 stycznia. Do Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Toruniu – do Galerii Omega im. Marka Hoffmanna • na otwarcie wystawy prac studentów Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 18 grudnia 2014 r. Do Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy • na otwarcie wystawy Ferdinand Lepcke 1866-1909

w Galerii Sztuki Nowoczesnej 18 grudnia 2014 r. Do Młodzieżowego Domu Kultury w Toruniu • na koncert kolęd 18 grudnia 2014 r. Do Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy • na wigilijne spotkanie z poezją w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bydgoszczy w ramach Klubu Poetycko-Wydawniczego Arkona, współorganizowane z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publicznej im. dr. Witolda Bełzy w Bydgoszczy oraz Robotniczym Stowarzyszeniem Twórców Kultury w Bydgoszczy 18 grudnia 2014 r., • na koncert kolęd z balkonu Święcickiego 22 grudnia 2014 r., • na otwarcie wystawy X Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Teofila Ociepki w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy – w Spichrzach przy ul. Grodzkiej 17 stycznia. Do Galerii Wieży Ciśnień w Bydgoszczy • na otwarcie wystawy Marka Iwińskiego, Bogusława Kurasia, Ewy Raczyńskiej-Makowskiej, Andrzeja Mazieca, Stanisława Stasiulewicza i Piotra Tołoczki Opowieść wigilijna z udziałem Zespołu Pieśni i Tańca Ziemia Bydgoska; słowo wstępne ks. Krzysztof Buchholz 19 grudnia 2014 r., • na otwarcie wystawy obrazów Anny Bochenek Poza czasem 14 stycznia. Do Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Rypinie • na spotkanie noworoczne oraz prezentację książki dr. Mikołaja Krasnodębskiego W poszukiwaniu duchowej elegancji; omówienie publikacji Paweł Menelski 14 stycznia. Do Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku • na otwarcie przygotowanej we współpracy z Wojewódzkim Ośrodkiem Animacji Kultury w Toruniu wystawy fotografii Kujawy w Muzeum Stanisława Noakowskiego w Nieszawie 17 stycznia. Do Centrum Kultury Browar B we Włocławku • na otwarcie wystawy Antoni Bisaga. Moje fragmenty życia Włocławka 18 stycznia. Do Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy • na otwarcie wystawy fotografii Romualda Fajtanowskiego Dekada 2004-2014 w dniu 20 stycznia, • na otwarcie wystawy Marcina Sautera Smutek podróży 23 stycznia. Do Radziejowskiego Domu Kultury w Radziejowie • na spotkanie z cyklu Historia po sąsiedzku – wykład Leszka Kalickiego Poszli nasi w bój bez broni; powstanie styczniowe 1863 r. na pograniczu kujawsko-pomorskim oraz wystawę pamiątek, mundurów, broni oraz publikacji o powstaniu 21 stycznia. Do Brodnickiego Domu Kultury w Brodnicy • na otwarcie wystawy Świat akwareli Karola Afeltowicza 23 stycznia. Do Klubu Seniora Lubiczanie w Lubiczu • na jubileusz 20-lecia Klubu Seniora Lubiczanie 7 lutego.

Opr. J.R.

35


Festiwale, Przeglądy, Konkursy, Warsztaty, Spotkania XXIV KONFRONTACJE AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI ARTYSTYCZNEJ REGIONU TEATR Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 5 grudnia XXIV Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie teatru. Udział w nich mogą wziąć indywidualni twórcy oraz amatorskie zespoły teatralne prezentujące własne przedstawienia teatralne, w których oryginalne pomysły artystyczne mogą łączyć teatr z innymi dziedzinami sztuki. Karty zgłoszenia, płyty DVD w formacie DVD-Video z zarejestrowanymi spektaklami oraz scenariuszami przedstawień należy nadsyłać do 16 października pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: katar@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

XIII OGÓLNOPOLSKI FESTIWAL MAŁYCH FORM TEATRALNYCH ARLEKINADA Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Miasto Inowrocław, Kujawskie Centrum Kultury w Inowrocławiu i I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu organizują w dniach 27-28 marca XIII Ogólnopolski Festiwal Małych Form Teatralnych Arlekinada. Udział mogą w nim wziąć zespoły teatralne małych form (teatry dramatyczne, kabarety, teatry wizji i ruchu, poezji i inne). Prezentują one spektakle trwające do 30 minut. Karty zgłoszenia oraz nagrania proponowanych spektakli należy nadsyłać do 20 lutego pod adres: Kujawskie Centrum Kultury ul. Jana Kilińskiego 16 88-100 Inowrocław tel. 52 357 52 13, 52 357 58 67 e-mail: kck-inowroclaw@wp.pl www.kckinowroclaw.pl, www.arlekinada.inowroclaw.info.pl

Warsztaty Obudzić emocje w sobie, aktorze i widzu Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 7-8 lutego warsztaty Obudzić emocje w sobie, aktorze i widzu. Adresowane są do nauczycieli, instruktorów i pedagogów teatralnych, osób przygotowujących się do egzaminów do szkół teatralnych, konkursów recytatorskich i krasomówczych, a także do osób na co dzień prezentujących się wobec audytorium. W programie kultura słowa, analiza tekstu, poszukiwanie „sposobu” na jego prezentację, recytacja wiersza, recyta-

cja prozy, elementy mowy ciała, elementy teatru impro, elementarne zadania aktorskie. Zgłoszenia należy nadsyłać do 23 stycznia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: krystian.wieczynski@woak.torun.pl

WARSZTATY TEATR – MUZYKA – RUCH Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 27-29 marca warsztaty teatralne Teatr – Muzyka – Ruch. Adresowane są do osób zainteresowanych teatrem, teatrem ruchu, działaniami z pogranicza teatru i muzyki. Program warsztatów obejmuje wybór repertuaru i propozycje repertuarowe, wybór koncepcji inscenizacyjno-reżyserskiej, współpracę ze scenografem, dekoracje i kostiumy, metody i etapy pracy z aktorem, dobór obsady, siłę i wyrazistość słowa w kreacji aktorskiej; pojęcie cielesności, odkrywanie potencjalnych możliwości ruchowych i ekspresyjnych ciała, wykorzystanie ruchu świadomego i nieświadomego w pracy twórczej; przestrzeń teatralną: słabe i mocne punkty sceny, wzajemne ustawienie (relacje) aktorów, wykorzystywanie dźwięku naturalnego w widowisku, piosenkę aktorską; rolę dźwięku i sposoby jego wykorzystania w przedstawieniu teatralnym, muzykę ciała. Podczas warsztatów uczestnicy stworzą oprawę muzyczną do wybranego tekstu. Zajęcia prowadzą: Magdalena Jasińska, Marta Zawadzka, Erwin Regosz i Krystian Wieczyński. Zgłoszenia należy nadsyłać do 13 marca pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55, 56 652 20 27 e-mail: erwin.regosz@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

warsztaty Inspiracje w pracy z dziecięcym zespołem teatralnym Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 25-26 kwietnia warsztaty Inspiracje w pracy z dziecięcym zespołem teatralnym. Wskazówki dla nauczycieli. Udział mogą w nich wziąć opiekunowie dziecięcych grup teatralnych oraz nauczyciele wychowania przedszkolnego, edukacji wczesnoszkolnej i opiekunowie placówek opiekuńczo-wychowawczych, którzy chcieliby podjąć teatralne wyzwanie, a także wszystkie osoby, które wykorzystują – bądź chcą wykorzystywać – teatr w swojej pracy edukacyjnej i wychowawczej. W programie: prezentacja metod i etapów tworzenia zespołu teatralnego od poznawania i integracji uczestników, poprzez oswajanie przestrzeni, rozwijanie wyobraźni, przygotowanie artyku-


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

lacyjne po scalenie grupy; poszczególne etapy powstawania spektaklu w amatorskim zespole teatralnym: wybór tekstu, analiza utworu i przydział ról; projekt i wykonanie scenografii, przygotowanie oprawy muzycznej; dobór rekwizytów i kostiumów; ustawienie postaci i zachowania na scenie oraz przygotowanie przedstawienia do prezentacji. Zajęcia prowadzi Małgorzata Peplińska. Zgłoszenia należy nadsyłać do 10 kwietnia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: radek.garncarek@woak.torun.pl

Cykl warsztatów dla animatorów Pedagogika cyrku dziecięcego Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje od lutego do października cykl siedmiu dwudniowych (sobota-niedziela) warsztatów dla animatorów Pedagogika cyrku dziecięcego. Udział mogą w nich wziąć instruktorzy, animatorzy, nauczyciele, wolontariusze, osoby poszukujące ciekawych i atrakcyjnych form pracy z dziećmi i młodzieżą. W programie: wprowadzenie w pedagogikę cyrku, zabawy integracyjne i cyrkowe z rekwizytami; metodyka pracy z grupą, plastyka ruchu, klaunada i elementy pantomimy, żonglowanie piłkami, chustkami, maczugami, kółkami, akrobatyka z elementami tańca, zabawy ruchowe, iluzja, ekwilibrystyka, szczudła, chusta wertykalna i trapez, hula-hop, diabolo, reżyseria widowiska cyrkowego. Zajęcia prowadzą: Mieczysław Giedrojć, Kamil Jędrzejak, Agnieszka Kwiatkowska, Agnieszka Rak, Ewa Ruszkowska, Mirosław Urban, Alicja Usowicz, Krystian Wieczyński, Marta Zawadzka. Zgłoszenia należy nadsyłać do 7 lutego pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55; kom. 601 332611 e-mail: alicja.usowicz@woak.torun.pl;.

XV WOJEWÓDZKI KONKURS RECYTATORSKI POEZJI I PROZY POŚWIĘCONEJ MUZYCE I FRYDERYKOWI CHOPINOWI ośrodek Chopinowski w Szafarni organizuje 13 lutego XV Wojewódzki Konkurs Recytatorski Poezji i Prozy poświęconej muzyce i Fryderykowi Chopinowi. Udział mogą w nim wziąć uczniowie szkół podstawowych i gimnazjalnych. Szkoły, placówki kultury mogą zgłaszać dwóch uczestników. Przygotowują oni wiersz lub fragment prozy o Fryderyku Chopinie lub związanej z muzyką i innymi kompozytorami. Czas prezentacji uczestnika nie powinien przekraczać 8 minut. Zgłoszenia można nadsyłać do 30 stycznia pod adres: e-mail: edukacja@szafarnia.art.pl

XXIV KONFRONTACJE AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI ARTYSTYCZNEJ REGIONU MUZYKA Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 29 marca XXIV Konfrontacje Amatorskiej Twór-

czości Artystycznej Regionu w dziedzinie muzyki. Mogą w nich wziąć udział zespoły wykonujące muzykę rockową oraz szeroko rozumianą muzykę alternatywną. Karty zgłoszenia, nagrania dwóch utworów należy nadsyłać do 20 lutego pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: katar@woak.torun.pl, www.woak.torun.pl

XXIII SZKOLNA SCENA PIOSENKI I POEZJI Zespół Szkół nr 28 w Toruniu oraz Młodzieżowy Dom Kultury w Toruniu organizują przegląd artystyczny XXIII Szkolna Scena Piosenki i Poezji adresowany do dzieci i młodzieży ze szkół z województwa kujawsko-pomorskiego. Przegląd ma charakter konkursowy i odbywa się w czterech kategoriach wiekowych: uczniów klas I-III i IV-VI szkół podstawowych oraz gimnazjów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych. W pierwszej i drugiej kategorii uczestnicy wykonują piosenki dziecięce lub muzyczne interpretacje znanych i nieznanych wierszy dla dzieci. W trzeciej i czwartej kategorii – uczniów gimnazjów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych – wykonywane są teksty własne uczestników oraz aranżacje tekstów „krainy łagodności”. Uczniowie szkół podstawowych występują 7 marca w Zespole Szkół nr 28 w Toruniu. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych występują 14 marca w Młodzieżowym Domu Kultury w Toruniu. Zgłoszenia – zawierające imię i nazwisko, adres, numer telefonu wykonawcy, klasę, numer szkoły lub nazwę instytucji, którą reprezentuje wykonawca, imię i nazwisko opiekuna, nazwę zespołu i jego skład, tytuły piosenek lub wierszy i nazwiska ich autorów – uczniów klas I-III i IVVI szkół podstawowych oraz gimnazjów należy nadsyłać do 20 lutego pod adres: Zespół Szkół nr 28 ul. Przy Skarpie 13 87-100 Toruń e-mail: zs28@wp.pl, jwzm@poczta.onet.pl Szkolna Scena Piosenki i Poezji tel. 56 648 61 20 Zgłoszenia uczniów szkół ponagimnazjalnych należy nadsyłać do 20 lutego pod adres: Młodzieżowy Dom Kultury ul. Przedzamcze 11/15 87-100 Toruń e-mail: zieminska-bacal@wp.pl, mdk@mdktorun.pl

Ogólnopolskie warsztaty piosenkarskie. Śpiew estradowy Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 12-15 marca Ogólnopolskie warsztaty piosenkarskie. Śpiew estradowy. Udział mogą w nich wziąć dzieci powyżej 10 lat, młodzież i dorośli. Program warsztatów obejmuje naukę śpiewu naturalnym, nośnym, dobrze „postawionym” głosem, dobór repertuaru do możliwości głosowych uczestników, ćwiczenia dykcyjne, intonacyjne, oddechowe, interpretacyjne, dźwięk zwartostrunowy, mix rezonansowy, ruch scenicz-

37


38

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

ny. W ostatnim dniu warsztatów prezentacja uczestników i nagrania wideo, które otrzymają wszyscy warsztatowicze. Zajęcia prowadzą: Artur Grudziński, Ewa Kossak i Erwin Regosz Zgłoszenia należy nadsyłać do 27 lutego pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 65 22 755, kom. 607234568 e-mail: erwin.regosz@woak.torun.pl.

Warsztaty Śpiewnik polski. Śpiewamy polskie piosenki Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 14 lutego warsztaty Śpiewnik polski. Śpiewamy polskie piosenki. Adresowane są do wszystkich, którzy lubią śpiewać i chcą doskonalić swój warsztat wokalny. Warsztaty oparte są na Śpiewniku polskim – zbiorze kilkuset polskich pieśni, piosenek i przyśpiewek: historycznych, patriotycznych, ludowych i popularnych od Bogurodzicy po czasy współczesne. Wykorzystując tę skarbnicę repertuarową, uczestnicy będą doskonalić swój warsztat wokalny poprzez naukę polskich piosenek współczesnych i pieśni tradycyjnych w wykonaniu zarówno solowym, jak i zespołowym. Program warsztatów obejmuje również: podstawy akompaniamentu na fortepianie i gitarze oraz elementarne wiadomości związane z naturalną emisją głosu. Zajęcia prowadzi Erwin Regosz. Zgłoszenia należy nadsyłać do 30 stycznia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 65 22 755; kom. 607 234568 e-mail: erwin.regosz@woak.torun.pl

warsztaty Magia głosu – twój dźwiękowy wizerunek Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 18-19 kwietnia warsztaty Magia głosu – twój dźwiękowy wizerunek. Udział mogą w nich wziąć osoby zainteresowane świadomym mówieniem, np. nauczyciele, urzędnicy, instruktorzy z placówek kultury. Program warsztatów obejmuje podstawowe pojęcia związane z emisją głosu oraz ćwiczenia prawidłowej fonacji na otwartym gardle, sposoby posługiwania się barwą, siłą i średnicą głosu. Zajęcia prowadzi Erwin Regosz. Zgłoszenia należy nadsyłać do 3 kwietnia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55, 56 652 20 27 e-mail: erwin.regosz@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

XXIV KONFRONTACJE AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI ARTYSTYCZNEJ REGIONU FILM Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 10 października XXIV Konfrontacje Amatorskiej

Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie filmu. Udział w konkursie mogą wziąć osoby amatorsko zajmujące się twórczością filmową. Na konkurs należy nadsyłać filmy trwające do 25 minut. Dopuszczalne są filmy dłuższe, ale przekraczanie limitu czasu musi być uzasadnione względami artystycznymi. Filmy powinny być zapisane na nośniku typu CD/ DVD w formacie MP4 H264 nie mniejszym niż 128x720, z zastrzeżeniem że na nośniku może być nagrany tylko jeden film zgłoszony do konkursu. Do konkursu można zgłaszać filmy fabularne, dokumentalne, reportaże, wideoklipy. Filmy mogą być zrealizowane w konwencji animacyjnej lub żywego planu, bądź łączyć obie te konwencje. Jeden autor może nadesłać nie więcej niż trzy filmy. Prace konkursowe i karty zgłoszenia należy nadsyłać do 4 września pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: katar@woak.torun.pl www.woak.torun.pl

warsztaty telewizyjne i filmowe News, reportaż, etiuda fabularna Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 14-15 marca warsztaty telewizyjne i filmowe News, reportaż, etiuda fabularna. Adresowane są do młodzieży w wieku 14-18 lat, która już tworzy lub chce nauczyć się tworzyć newsy, reportaże i etiudy fabularne przy użyciu: telefonu komórkowego, aparatu fotograficznego, amatorskiej i profesjonalnej kamery wideo. W programie: wybrane elementy warsztatu telewizyjnego i filmowego i najważniejsze etapy realizacji newsa, reportażu i dokumentu, przygotowanie scenariusza i storyboardu etiudy fabularnej, praca reżyserska z uwzględnieniem kadrowania, ruchu kamery, oświetlenia planu zdjęciowego, poprawnej rejestracji dźwięku na planie, praca z użyciem programów komputerowych darmowych i komercyjnych do montażu, tworzenia animacji, udźwiękowienia filmu, edycji filmów i postprodukcji. Zajęcia prowadzą Marek Mikielewicz, Michał Baranowski. Zgłoszenia należy nadsyłać do 6 marca pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: kasia.kozlikowska@woak.torun.pl, barbara.planeta@woak.torun.pl;

warsztaty Animacja poklatkowa Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 21-22 lutego warsztaty Animacja poklatkowa. Adresowane są do młodzieży i dorosłych interesujących się tworzeniem animacji poklatkowej. Program warsztatów obejmuje krótką historię animacji i animacji poklatkowej, wykonanie animacji za pomocą cyfrowego aparatu fotograficznego, wzbogacenie animacji o proste zabiegi kolorystyczne, typograficzne, podłożenie ścieżki


Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr1-2/2015

dźwiękowej, poznanie podstawowych i profesjonalnych cyfrowych formatów wideo, kompresji, zapisu gotowego filmu. Zajęcia prowadzi Janusz Krysztop. Zgłoszenia należy nadsyłać do 13 lutego pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: kasia.kozlikowska@woak.torun.pl; barbara.planeta@woak.torun.pl;

WARSZTATY WIDEOKLIPU Z YACHEM PASZKIEWICZEM Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 17-19 kwietnia Warsztaty wideoklipu z Yachem Paszkiewiczem. Udział w nich mogą wziąć filmowcy amatorzy chcący tworzyć lub już tworzący teledyski. Program warsztatów obejmuje zagadnienia: co to jest wideoklip i do czego służy; krótka historia polskiego i światowego wideoklipu, etapy powstawania teledysku, praca na planie zdjęciowym z kamerą, blueboxem i oświetleniem, podstawy programów do obróbki cyfrowej teledysku, montaż w różnych technikach. W trakcie warsztatów realizowany będzie teledysk. Zajęcia prowadzić będą Yach Paszkiewicz i Wojciech Budny. Zgłoszenia należy nadsyłać do 10 kwietnia pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55, 56 652 20 27 e-mail: kasia.kozlikowska@woak.torun.pl, barbara.planeta@woak.torun.pl; www.woak.torun.pl

Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55, 56 652 20 27 www.woak.torun.pl e-mail: katar@woak.torun.pl

warsztaty Abc fotografowania dla dzieci i młodzieży Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 27 lutego warsztaty ABC fotografowania dla dzieci i młodzieży. Udział mogą w nich wziąć młodzież, głównie szkół gimnazjalnych, a także osoby, które rozpoczynają przygodę z fotografią i chcą wykonywać dobre i coraz lepsze zdjęcia. W programie: nauka posługiwania się cyfrowym aparatem fotograficznym i wykorzystywanie jego możliwości; światło jako warunek udanego zdjęcia, umiejętność kadrowania, kompozycja obrazu fotograficznego, głębia ostrości i praktyczne jej wykorzystanie (m.in. w portrecie i fotografii krajobrazowej), fotografowanie we wnętrzu i w plenerze; zdjęcia udane i nieudane, czyli omówienie błędów, które najczęściej popełniają fotografujący i wskazówki, jak tych błędów unikać. W części praktycznej uczestnicy warsztatów będą wykonywali zdjęcia, które następnie zostaną omówione przez prowadzącego. Zajęcia prowadzi Stanisław Jasiński, członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Zgłoszenia należy nadsyłać do 20 lutego pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: stanislaw.jasinski@woak.torun.pl

XXIV KONFRONTACJE AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI ARTYSTYCZNEJ REGIONU FOTOGRAFIA – TWORZYWEM JEST ŚWIATŁO

warsztaty Abc fotografowania. FOTOGRAFIA RODZINNA

Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w Roku Światła i Technologii Wykorzystujących Światło XXIV Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie fotografii Tworzywem jest światło. Udział w konkursie mogą wziąć osoby amatorsko zajmujące się sztuką fotografii. Na konkurs należy nadsyłać zestawy zdjęć złożone z maksymalnie 10 fotografii pojedynczych lub tworzących zestaw, wykonanych w dowolnej technice lub nie więcej niż pięć fotokastów. Użytkownicy klasycznych technik srebrowych oraz technik specjalnych nadsyłają fotografie w formacie zbliżonym do 18 x 24 cm. Użytkownicy technik cyfrowych przesyłają kopie elektroniczne zdjęć na płycie CD/DVD w formacie JPG w rozmiarach nie mniejszych niż 8 Mpix. Autorzy multimediów przesyłają fotokasty (z dźwiękiem lub bez). Zdjęcia powinny być opatrzone godłem, powtórzonym na zaklejonej kopercie z informacjami o autorze i numerami kolejnych pozycji w zestawie. Wprowadzono dwie kategorie wiekowe: I – uczestników do 18 lat i II – powyżej 18 lat, co należy zaznaczyć w karcie zgłoszenia i na kopercie ze zdjęciami. Prace konkursowe należy nadsyłać do 8 maja pod adres:

Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje 7 marca warsztaty ABC fotografowania. Fotografia rodzinna. Udział mogą w nich wziąć przede wszystkim osoby w wieku 55+, które rozpoczynają przygodę z fotografią i chcą wykonywać dobre i coraz lepsze zdjęcia. W programie: nauka posługiwania się cyfrowym aparatem fotograficznym i wykorzystywanie jego możliwości; światło jako warunek udanego zdjęcia, umiejętność kadrowania, kompozycja obrazu fotograficznego, głębia ostrości i praktyczne jej wykorzystanie (m.in. w portrecie i fotografii krajobrazowej), fotografowanie we wnętrzu i w plenerze; zdjęcia udane i nieudane, czyli omówienie błędów, które najczęściej popełniają fotografujący i wskazówki, jak tych błędów unikać. W części praktycznej uczestnicy warsztatów będą wykonywali zdjęcia, które następnie zostaną omówione przez prowadzącego. Zajęcia prowadzi Stanisław Jasiński, członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Zgłoszenia należy nadsyłać do 27 lutego pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: stanislaw.jasinski@woak.torun.pl

39


40

Biuletyn Informacji Kulturalnej Nr 1-2/2015

warsztaty Fotografia studyjna

MIĘDZYNARODOWY KONKURS PLASTYCZNY DLA DZIECI I MŁODZIEŻY MOJA PRZYGODA W MUZEUM

Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu organizuje w dniach 13-14 marca warsztaty Fotografia studyjna. Adresowane są do osób posiadające pewne doświadczenie w fotografowaniu i poszukujące wskazówek do dalszego rozwoju swoich umiejętności w dziedzinie fotografii studyjnej i reklamowej. Program warsztatów obejmuje: wyposażenie studia fotograficznego: niezbędny sprzęt i źródła światła, zasady działania zsynchronizowanych lamp błyskowych, modyfikowanie światła studyjnego, filtry, softy, plastry, wrota; zasady ustawiania kompozycji, prezentację prac prowadzącego połączoną z analizą oświetlenia, a także pracę warsztatową w studio fotograficznym Marka Czarneckiego: ustawianie świateł do martwej natury, fotografia stołowa i wykonanie samodzielnego zdjęcia przez uczestników. Zajęcia prowadzi Marek Czarnecki, członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Zgłoszenia należy nadsyłać do 6 marca pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: stanislaw.jasinski@woak.torun.pl.

Muzeum Okręgowe w Toruniu organizuje Międzynarodowy Konkurs Plastyczny dla Dzieci i Młodzieży Moja przygoda w muzeum. Udział mogą w nim wziąć dzieci i młodzież w wieku od 5 do 19 lat. Prace konkursowe będą oceniane w czterech kategoriach wiekowych: od 5 do 9, od 10 do12, od 13 do 15 i od 16 do 19 lat. Uczestnicy Konkursu – piszą organizatorzy – powinni poznać zbiory określonego muzeum lub galerii. Wykonać jedną lub więcej prac z zakresu sztuk wizualnych związanych tematycznie z wybranym eksponatem lub zespołem eksponatów, oddać nastrój i atmosferę towarzyszącą zwiedzaniu ekspozycji bądź specyfikę działalności danej instytucji. (…) Technika wykonanych prac, w tym form przestrzennych i multimediów (grafika komputerowa, film) jest dowolna (…). Prace, w formacie nie mniejszym niż A4 i nie większym niż A1, formy przestrzenne o wymiarze nie przekraczającym 50 x 50 cm, grafiki komputerowe – wydruki o formacie nie mniejszym niż A4 i nie większym niż A1, multimedia – płyty CD/DVD trwające do trzech minut, nagrane w formacie MPEG-4 powinny zawierać opis: nazwa Konkursu, pełne imię i nazwisko autora pracy, jego wiek, tytuł pracy, nazwa i adres szkoły lub placówki kierującej pracę na Konkurs oraz imię i nazwisko opiekuna plastycznego. Prace należy nadesłać do końca czerwca pod adres: Muzeum Okręgowe w Toruniu Dział Edukacji Rynek Staromiejski 1 87-100 Toruń tel. 56 620 56 32 www.muzeum.torun.pl. e-mail: edukacja@muzeum.torun.pl

XVIII MIĘDZYNARODOWY KONKURS TWÓRCZOŚCI PLASTYCZNEJ DZIECI I MŁODZIEŻY ZAWSZE ZIELONO, ZAWSZE NIEBIESKO Galeria i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu przy współudziale Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu, Urzędu Miasta Torunia w Toruniu organizuje XVII Międzynarodowy Konkurs Twórczości Plastycznej Dzieci i Młodzieży Zawsze zielono, zawsze niebiesko pod hasłem Podróż. Udział mogą w nim wziąć dzieci i młodzież w wieku od lat 5 do 19; prace konkursowe będą oceniane w czterech grupach wiekowych: od 5 do 7, od 8 do 10, od 11 do 13, od 14 do 16 i od 17 do 19 lat. Format prac nie powinien przekraczać 100 x 70 cm; technika wykonania jest dowolna. Podróż to w dosłownym znaczeniu – piszą organizatorzy – pokonywanie przestrzeni, przemieszczanie się z miejsca na miejsce. W głębszym sensie to przeżywanie nowych przygód, poznawanie nowych ludzi, nowych miast, krajów, kultur. Podróżą jest nasze życie. (…) Podróżować możemy również w światy fantazji i wyobraźni, podróżą możemy nazwać przeczytanie książki, obejrzenie filmu, spektaklu, wystawy. W podróży jest cały wszechświat (…). Prace konkursowe (opatrzone metryczką: nazwisko, imię, wiek, adres autora, imię i nazwisko nauczyciela) należy nadsyłać do 30 kwietnia pod adres: Galeria i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka Rynek Nowomiejski 17 87-100 Toruń tel. 56 62 275 34, fax 62 100 60 www.galeriadziecka-eduart.pl, www.galeriadziecka.e.pl

Warsztaty Event marketing w pigułce Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury organizuje w dniach 6-8 marca warsztaty Event marketing w pigułce. Udział mogą w nich wziąć osoby, które samodzielnie realizują lub współpracują z osobami organizującymi różnego rodzaju wydarzenia artystyczne. Program warsztatów obejmuje wykorzystanie eventu jako narzędzia PR, planowanie kolejnych etapów z uwzględnieniem oddziaływania w czasie, na mikroi makro-odbiorców, ćwiczenia modelowe tworzenia eventu, wirtualną realizację, ocenę potencjału sprzedażowego, dobre i złe praktyki organizowania eventów na konkretnych przykładach, ocenę ryzyka w oparciu o analizę SWOT, nawiązywanie współpracy sponsorskiej i pozasponsorskiej, determinanty określające zainteresowane grupy odbiorców (fokusy socjologiczne, strategie rozwoju prywatnych przedsiębiorstw, strategie rozwoju miast itp.). Zajęcia prowadzi Piotr Lenkiewicz. Zgłoszenia należy nadsyłać do 27 lutego pod adres: Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury ul. Szpitalna 8 87-100 Toruń tel. 56 652 27 55 e-mail: kasia.kozlikowska@woak.torun.pl; barbara.planeta@woak.torun.pl Opr. J. R. Więcej informacji w wersji internetowej Biuletynu Informacji Kulturalnej.


Biuletyn Informacji Kulturalnej nr 1-2/2015  
Biuletyn Informacji Kulturalnej nr 1-2/2015  

Miesięcznik poświęcony kulturze w województwie kujawsko-pomorskim.

Advertisement