Page 1

Nr 5 (135) MAJ 2014

BEZP£ATNE PISMO BEZPŁATNE

www.wiadomoscihandlowe.pl

ISSN 1643-8787 1643-8787 ISSN

Nak³ad: 80 000 egz. Nakład:

MARKI WŁASNE W MAŁYM SKLEPIE

Walczą z dyskontami

ich bronią

Przez lata właściciele tradycyjnych sklepów narzekali na produkty marek własnych, które w dużej mierze przyczyniły się do sukcesu dyskontów. Dziś drobni detaliści walczą z najgroźniejszym wrogiem jego bronią. Często z pomocą dystrybutorów rozwijających sieci franczyzowe.

N

ajbardziej brakowało mi atrakcyjnej oferty w segmencie ekonomicznym, z pomocą której mógłbym powalczyć z mnożącymi się dyskontami. Przy wsparciu Specjału i współpracującej z nim firmy TopFood wypromowałem marki własne. Dziś odpowia‑

jakość tych produktów wyraźnie odbiegała od jakości markowych wyrobów, nie odniósłbym sukcesu. Ważny jest też serwis – operator gwa‑ rantuje mi wymianę przeterminowanych pro‑ duktów, a w przypadku nietrafionego zakupu zawsze jakoś rekompensuje mi stratę.

Marki własne muszą być przede wszystkim w artykułach podstawowych, dobrze rotujących, których ceny klienci pamiętają

Fot. TopFood

dają one za ponad połowę obrotów produktów spożywczych! – mówi Marek Pawełko, pro‑ wadzący Delikatesy Jantar w sieci Nasz Sklep Premium w Stubnie koło Przemyśla. I dodaje: – Dobra cena końcowa to nie wszystko. Gdyby

Detalista ma w ofercie prawie 3500 indeksów, z czego marki własne to 200 SKU, czyli niecałe 7 proc. Mimo to w przypadku niektórych ka‑ tegorii produkty markowe są tylko tłem dla marek Specjału – PL (niskocenowa) i Premium Znalezienie tradycyjnego sklepu uzyskującego na markach własnych 20‑30 proc. obrotu nie jest dziś problemem

(średnia półka). – Makaron PL mam po 1,19 zł, zaś Premium po 1,49 zł. Tygodniowo sprzedaje się po kilkadziesiąt opakowań – opisuje Pa‑ wełko. Działający we wsi od jakiegoś czasu Carrefour Express wciąż ma pod górkę.

Skuteczniejsze niż gazetki

Znalezienie tradycyjnego sklepu robiącego na markach własnych 20­‑30 proc. obrotu wcale nie jest dziś problemem. – Błędem jest utoż‑ samianie produktów private labels wyłącznie z pierwszą ceną. Możemy z nich skorzystać w celu dostosowania oferty do konkretnych oczekiwań klientów, poprzez zaoferowanie produktu w innej gramaturze lub pojemności, czy w konkretnych smakach, a także w różnych cenach – zauważa Maciej Kraus, dyrektor w firmie FernPartners, specjalista od cen. Przytacza przykład Tesco w Wielkiej Brytanii, które ma aż 17 marek własnych – często to właśnie wśród nich można znaleźć najtańszy i najdroższy produkt w sklepie. Atutem marek własnych jest też lepsza marża niż w przypadku artykułów markowych. Bywa, że takie wyroby skuteczniej przyciągają do sklepu klientów niż gazetki promocyjne. – Moi klienci, osoby starsze, gdy coś już sprawdzą, trzy‑ mają się tego i kupują upatrzone wyroby marek własnych, nawet gdy za te same pieniądze mo‑ gliby mieć markowy produkt z promocji – mówi Marek Pawełko. Jak informuje Alfred Kubczak z Jeronimo Mar‑ tins Polska, private labels stanowią dziś 60 proc. oferty Biedronki. Jeszcze kilka lat temu było ich znacznie więcej. i właśnie na marce własnej dyskonty zbudowały w Polsce aktualną pozycję rynkową, a dopiero później zaczęły poszerzać asortyment o wyroby markowe. Dalszy ciąg na stronie 8


WH135_WINIETA_POD SKRZYDLO.indd 2

2014-05-07 11:44:58


Nr 5 (135) MAJ 2014

PISMO BEZPŁATNE

www.wiadomoscihandlowe.pl

ISSN 1643-8787

Nakład: 80 000 egz.

MARKI WŁASNE W MAŁYM SKLEPIE

Walczą z dyskontami

ich bronią

Przez lata właściciele tradycyjnych sklepów narzekali na produkty marek własnych, które w dużej mierze przyczyniły się do sukcesu dyskontów. Dziś drobni detaliści walczą z najgroźniejszym wrogiem jego bronią. Często z pomocą dystrybutorów rozwijających sieci franczyzowe.

N

ajbardziej brakowało mi atrakcyjnej oferty w segmencie ekonomicznym, z pomocą której mógłbym powalczyć z mnożącymi się dyskontami. Przy wsparciu Specjału i współpracującej z nim firmy TopFood wypromowałem marki własne. Dziś odpowia‑

jakość tych produktów wyraźnie odbiegała od jakości markowych wyrobów, nie odniósłbym sukcesu. Ważny jest też serwis – operator gwa‑ rantuje mi wymianę przeterminowanych pro‑ duktów, a w przypadku nietrafionego zakupu zawsze jakoś rekompensuje mi stratę.

Marki własne muszą być przede wszystkim w artykułach podstawowych, dobrze rotujących, których ceny klienci pamiętają

Fot. TopFood

dają one za ponad połowę obrotów produktów spożywczych! – mówi Marek Pawełko, pro‑ wadzący Delikatesy Jantar w sieci Nasz Sklep Premium w Stubnie koło Przemyśla. I dodaje: – Dobra cena końcowa to nie wszystko. Gdyby

Detalista ma w ofercie prawie 3500 indeksów, z czego marki własne to 200 SKU, czyli niecałe 7 proc. Mimo to w przypadku niektórych ka‑ tegorii produkty markowe są tylko tłem dla marek Specjału – PL (niskocenowa) i Premium Znalezienie tradycyjnego sklepu uzyskującego na markach własnych 20‑30 proc. obrotu nie jest dziś problemem

(średnia półka). – Makaron PL mam po 1,19 zł, zaś Premium po 1,49 zł. Tygodniowo sprzedaje się po kilkadziesiąt opakowań – opisuje Pa‑ wełko. Działający we wsi od jakiegoś czasu Carrefour Express wciąż ma pod górkę.

Skuteczniejsze niż gazetki

Znalezienie tradycyjnego sklepu robiącego na markach własnych 20­‑30 proc. obrotu wcale nie jest dziś problemem. – Błędem jest utoż‑ samianie produktów private labels wyłącznie z pierwszą ceną. Możemy z nich skorzystać w celu dostosowania oferty do konkretnych oczekiwań klientów, poprzez zaoferowanie produktu w innej gramaturze lub pojemności, czy w konkretnych smakach, a także w różnych cenach – zauważa Maciej Kraus, dyrektor w firmie FernPartners, specjalista od cen. Przytacza przykład Tesco w Wielkiej Brytanii, które ma aż 17 marek własnych – często to właśnie wśród nich można znaleźć najtańszy i najdroższy produkt w sklepie. Atutem marek własnych jest też lepsza marża niż w przypadku artykułów markowych. Bywa, że takie wyroby skuteczniej przyciągają do sklepu klientów niż gazetki promocyjne. – Moi klienci, osoby starsze, gdy coś już sprawdzą, trzy‑ mają się tego i kupują upatrzone wyroby marek własnych, nawet gdy za te same pieniądze mo‑ gliby mieć markowy produkt z promocji – mówi Marek Pawełko. Jak informuje Alfred Kubczak z Jeronimo Mar‑ tins Polska, private labels stanowią dziś 60 proc. oferty Biedronki. Jeszcze kilka lat temu było ich znacznie więcej. i właśnie na marce własnej dyskonty zbudowały w Polsce aktualną pozycję rynkową, a dopiero później zaczęły poszerzać asortyment o wyroby markowe. Dalszy ciąg na stronie 8


REKLAMA

SPIS TREŚCI

W numerze:

14 | Kupcy walczą o swoje

Handel

16 | Jeronimo Martins

Powstające ostatnio regionalne organizacje kupieckie mają pilnować interesów detalistów, którzy sparzyli się na franczyzie

10 | Ruszyła franczyza

tnie pensje dyrektorom

Stokrotki

Po miesiącach prac i przygotowań Emperia Holding zaprezentowała ofertę franczyzową. Czym lubelska spółka chce przyciągnąć detalistów?

10 | BOS-Pol nawiąże

Portugalski potentat karze kadrę menedżerską za słabsze od oczekiwanych wyniki finansowe. Ale szeregowi pracownicy dostaną premie

16 | Czy warto zatrudniać pracowników tymczasowych?

do BOS-a?

Najnowszy projekt Leszka Bacia potwierdza, że szef Bać-Polu lubi niekonwencjonalne rozwiązania

14 | Czerwona Torebka

– specjalista od lokalizacji

Kierujący Czerwoną Torebką Paweł Ciszek zapewnia, że spółka gotowa jest otwierać nawet 200 placówek rocznie. Jego zespół przez wiele lat wyszukiwał lokalizacje dla właściciela Biedronki

Dwugłos w sprawie wzmacniania kadry ludźmi z agencji pracy tymczasowej

20 | MasterCard kusi gigantów Dlaczego najnowsza oferta jednej z dwóch największych organizacji płatniczych budzi kontrowersje?

24 | Można się podźwignąć po klęsce

Historia Moniki i Jacka Lejwodów, detalistów z Wilkowa, którzy w powodzi stracili sklep i dom

LICZBA

MIESIĄCA

82%

decyzji zakupowych zapada w sklepie

28 | Pierwsza internetowa

hurtownia spożywcza

Platforma handlu hurtowego może być zaopatrzeniową alternatywą dla wielu detalistów z Katowic i okolic. A takich inicjatyw przybywa

30 | Pełnosprawni

niepełnosprawni

W handlu jest wiele stanowisk, na których sprawdzą się osoby niepełnosprawne. Warto dać im szansę, bo to często wartościowi pracownicy

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

RIO 2™ © 2014 Twentieth Century Fox Film Corporation. All Rights Reserved.

WH_Herbapol_LetnieSyropy_Teaser_50x60+5mmSPAD.indd 1 2014-04-29 16:23:23


SPIS TREŚCI

PRZEMYSŁ

PRAWO

32 | Lider musi być

52 | P icie przed sklepem

Jeśli ktoś kontroluje 37 proc. rynku, to jako pierwszy powinien urealnić cenniki. Marże producentów są w Polsce zaniżone – uważa Marek Sypek, prezes firmy Agros-Nova

Życie to nie serial „Ranczo”. Klienci, którzy popijają napoje wyskokowe na ławeczce przed sklepem, mogą narazić detalistę na utratę tzw. koncesji

strażnikiem marży

MARKET ROKU

34-44 | Prezentujemy ostatnich kandydatów do tytułu Market Roku 2014. Wśród nich znalazł się m.in. pierwszy w historii konkursu hipermarket sieci Kaufland

SZKOLENIE

46 | Pograj ceną,

zwiększ zyskowność

To nie slogan: rozsądna strategia cenowa naprawdę czyni cuda

48 | Kasjerze, uważaj

na nowe banknoty!

Pojawienie się nowych wzorów banknotów ze zmodernizowanymi zabezpieczeniami mogą wykorzystać przestępcy, wprowadzający do obiegu fałszywki

50 | Mole – wstydliwy problem wielu sklepów

– W dwóch na trzy hipermarketach fruwają mole spożywcze. Mam na to dowody – mówi profesor Stanisław Ignatowicz z SGGW, ekspert w dziedzinie entomologii

REKLAMA

sprawdza się tylko w telewizji

52 | Pracownik kontra szef Co roku pracownicy handlu wytaczają swoim pracodawcom tysiące spraw sądowych. O co się procesują?

KOSMETYKI I CHEMIA

58 | Zęby jak perełki

Polacy są gotowi zapłacić więcej, by ich uśmiech był bielszy. Sprawdź, czy w twoim sklepie znajdą odpowiednio szeroką ofertę preparatów wybielających

RAPORT

REKLAMA

72 | Zarządzanie

kategorią pralin

Wszystko, co należy wiedzieć na temat ekspozycji pralin w eksperckim artykule firmy Mars Polska

NOWE PRODUKTY

80­‑83 | S prawdź, co warto zamówić, wylosuj darmowe próbki!

WYPOSAŻENIE

86 | W  ózki sklepowe nowej generacji

Zamszowe, drewniane, czy ekologiczne? Paleta wózków jest naprawdę szeroka. Wybierając model, kieruj się wystrojem całej placówki, bo wózek to jeden z elementów spójnej aranżacji

REKLAMA

INWESTYCJE

89­‑91 | Prowadzisz sklep? A może jesteś

sprzedawcą i chcesz zmienić pracę? Zawsze warto wiedzieć, co buduje się w okolicy

60­‑67 | Produkty dla dzieci

Gdy przyrost naturalny spada, producenci artykułów dla dzieci tym bardziej zabiegają o przychylność rodziców. Rynek żywności dla najmłodszych jest już dobrze rozwinięty i warto śledzić, co się na nim dzieje

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

ASORTYMENT

68 | Zdrowe śniadanie

Minęły czasy, kiedy Polak o poranku chwytał za kanapkę. Dziś konsumenci mają do wyboru płatki, wafle, musli...

informacja handlowa

MÓJ SEKRET PERFEKCJI

NOWOSC

Celpol_dzieciecySwiat_WH_teaser_60x50_2014-04-25.pdf 1 2014-04-25 11:50:43

str. 55

REKLAMA

informacja handlowa

REKLAMA

REKLAMA

Pajacyki

M

iku

K

oc

urk

i

K r ów k i Misiaczki

sie


REKLAMA

Zdaniem WYDAWCY Paweł Kapuściński pk@wiadomoscihandlowe.com.pl

U

Europejski obciach

nia Europejska jest wielkim – bez żadnej przesady – epokowym, a więc najważ‑ niejszym w życiu obecnych generacji Europejczyków projektem, powstałym dzięki poczuciu odpowiedzialności dziejowej elit spo‑ łeczeństw zachodnioeuropejskich. Jest wyrazem solidarności tych krajów, tworem zapewniającym stabilizację polityczną naszej części kontynentu, kontraktem ułatwiającym rozwój gospodarczy państw członkowskich. Przynależność Polski do Unii to zaszczyt i historyczna szansa, a także na‑ sza polisa ubezpieczeniowa. Dziś, po dziesięciu latach członkostwa (i miliardach euro pomocy na dogonienie cywilizacyjne Zachodniej Europy), nikt nie ma co to tego wątpliwości. Nie kwestio‑ nują tego nawet tzw. eurosceptycy, choć niestety nadal blokują wejście do strefy euro, co prędzej czy później postawi Polskę w sytuacji członka jakby drugiej kategorii. Dlatego tak ważne jest, żeby w Brukseli reprezentowali nasz kraj ludzie rozumni, odpowiedzialni, znający świat (i języki obce), cieszący się autorytetem w takich dzie‑ dzinach, jak prawo, ekonomia, socjologia (a nie pływanie żabką, kopanie piłki czy boks, którego skądinąd jestem zagorzałym kibicem). I dlatego oburza mnie sposób w jaki nasze, pożal się Boże, „elity” polityczne (sprzeczność logiczna) roze‑ grały sprawę wyborów do Parlamentu Europej‑ skiego. Na listach kandydatów było sporo osób naprawdę kompetentnych, którzy powinni brać udział w nieustającym procesie doskonalenia Unii i przystosowywania jej do nowych wyzwań, ale znajdowało się też na nich mnóstwo ludzi, którzy nie powinni aspirować nawet do stano‑ wiska radnego gminy. Jakieś pociotki noszące

trochę bardziej znane nazwiska, jacyś wysłużeni działacze aparatu partyjnego czy członkowie administracji, którzy nie sprawdzili się na stano‑ wiskach rządowych, ale „należy” im się brukselska synekura, jacyś polityczni cwaniacy wpadający do Brukseli, żeby podpisać listę obecności i otrzymać dodatkową dietę, jacyś tzw. celebryci znani tylko czytelnikom tabloidów i widzom głupkowatych seriali telewizyjnych, politycy skompromitowani amoralnym postępowaniem w życiu rodzinnym, sportowcy, wprawdzie wybitni, lecz nadający się do roli parlamentarzystów, jak pianista do roli me‑ chanika samochodowego, spin doktorzy skaczący z partii do partii, politycy, którzy na początku ty‑ godnia demonstrują swoje przywiązanie do wiary chrześcijańskiej, a w końcu tygodnia ogłaszają, że są antyklerykałami itd. No, po prostu rozpacz. Jakby listy ułożył Czerepach z gminy Wilkowyje. Jak bardzo zlekceważyli nas – i Europę! – polity‑ cy, którzy, dysponując aparatami (i funduszami) partyjnymi, zaproponowali wyborcom tę całą me‑ nażerię. Cóż za arogancja! I równocześnie, jak źle to świadczy o naszych „elitach”, dla których wybór do Parlamentu Europejskiego jest niczym innym, jak świetną fuchą dla nich i ich kolesiów – bo idą za tym duże pieniądze, żadna odpowiedzialność, minimum pracy i wysiłku – no po prostu wyma‑ rzona okazja do wzbogacenia się. Piszę ten tekst kilka tygodni przed wyborami, Państwo czytacie go już po tym wydarzeniu. Wy‑ obrażam sobie jaki zapanuje zgiełk komentarzy na temat rażąco niskiej frekwencji wyborczej, zawinionej rzekomo nieobywatelską postawą społeczeństwa. A to przecież zupełnie nie o to chodziło…

Ostatni szyld Real zniknie z Polski za półtora roku

TV

POS

INTERNET

Pierwsze trzy hipermarkety Real zmienią nazwę na Auchan w centrach zarządzanych przez Mayland Real Estate – Riviera w Gdyni, Pogoria w Dąbrowie Górniczej i w Karolinka w Opolu. Po zakupie spółki Real Polska od Metro Group, francuski Auchan przejął w naszym kraju 49 hipermarketów Real. Proces rebrandigu placówek potrwa 18 miesięcy. (SSZ)

Wyniki Tesco w Polsce lepsze niż w Europie Tesco radzi sobie u nas lepiej niż w innych krajach Europy. Sprzedaż rok do roku, bez uwzględniania nowo otwartych sklepów, spadła co prawda w okresie finansowym 2013/2014 o 2,8 proc., jednak to lepszy wynik niż w całej Europie (­‑3,5 proc.). W tym czasie Tesco Polska otworzyło 4 hipermarkety, 6 supermarketów oraz 2 hipermarkety kompaktowe. W około 300 placówkach pojawiły się elektroniczne etykiety cenowe. Rozwija się też sieć sklepowych restauracji Bistro, których działa już 70. Clubcard, program lojalnościowy dla klientów, , jest liderem tego typu przedsięwzięć w polskim handlu. (WCH)

Rośnie popularność franczyzy Miniony rok był kolejnym, w którym wzrosła liczba systemów franczyzowych i agencyjnych. Jeszcze szybciej przybywało placówek prowadzonych przez franczyzobiorców. W br. liczba firm na licencji znanych marek może przekroczyć 63 000. Głównym powodem, dla którego przedsiębiorcy od lat, nie‑ zależnie od sytuacji na rynku, decydują się na współpracę franczyzową, jest efekt skali, np. w postaci lepszych warunków zaopatrzenia. (HUW)


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


REKLAMA

MEGALOTERIA W SIECIACH EUROCASHU

Pół miliona złotych dla załóg sklepów,

sto samochodów dla klientów

Fot. Grupa Eurocash

Druga edycja Megaloterii, największej akcji reklamowej w tradycyjnym handlu, wesprze pozycję rynkową sklepów zrzeszonych w siedmiu sieciach franczyzowych wchodzących w skład Grupy Eurocash.

Pierwsza edycja Megaloterii cieszyła się ogromnym powodzeniem, zarówno wśród klientów, jak i właścicieli sklepów

Walczą z dyskontami ich bronią Dalszy ciąg ze strony 1 Odwrotnie było w przypadku tradycyjnego han‑ dlu, który najpierw przyciągał klientów markowymi produktami, ale – w miarę jak coraz więcej takich wyrobów pojawiało się w Biedronce, Lidlu czy Netto – musiał zmienić taktykę. – W ub.r. marki własne odpowiadały w handlu spożywczym za 30 proc. sprze‑ daży ilościowej i za 20 proc. wartościowej, co plasuje nasz kraj poniżej średniej europejskiej – informuje Mateusz Hudzik, konsultant w firmie Daymon. Poziomu Szwajcarii, gdzie produkty private labels stanowią połowę rynku, pewnie nie osiągniemy, ale dogonienie Francji czy Austrii, z wynikiem w gra‑ nicach 35­‑40 proc., jest realne. Zdaniem Hudzika powinno to nastąpić w ciągu kilku najbliższych lat. I znaczący w tym wzroście będzie udział małych oraz średnich sklepów.

Jednoczą konkurencję

– Sprzedaż marek własnych w handlu tradycyjnym wyniosła w 2013 roku tylko 11 proc., ale w tym kanale dynamika wzrostu jest obecnie najwyższa, sięgając 30 proc. rok do roku – podkreśla konsultant Daymo‑ na. Doświadczyła tego m.in. sieć Topaz, która pod koniec ub.r. wprowadziła na półki produkty marki własnej Lubię. – Jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Nie sądziliśmy, że te wyroby tak udanie u nas zadebiu‑ tują. Szacunki były skromniejsze – przyznaje Jarosław Bieliński, dyrektor generalny Topazu. W niespełna cztery miesiące w 70 proc. kategorii marki własne osiągnęły ponad 5­‑proc. udział w sprzedaży, a w nie‑ których wskaźnik ten był nawet dwa razy wyższy. – Groszek, kukurydza, dżemy, kasze, ryże oraz słodycze – wylicza sprzedażowe bestsellery Bieliński. Marka Lubię to na naszym rynku ewenement. Stwo‑ rzyły ją wspólnie Bać­‑Pol – wiodący dystrybutor FMCG, operator sieci franczyzowych SPAR i Słonecz‑ ko – i konkurencyjne wobec siebie sieci detaliczne

Piotr i Paweł oraz Topaz. Dzięki temu sojuszowi udało się osiągnąć odpowiednią skalę działalności, dla za‑ gwarantowania klientom cen równie atrakcyjnych, a niekiedy nawet niższych niż w dyskontach. – Choć cenowo jest to marka ekonomiczna, jakościowo Lu‑ bię plasuje się na średniej, a niekiedy na wyższej półce – zapewnia dyrektor Bieliński. Produkty wspólnie stworzonej marki ekonomicznej mają się w przyszło‑ ści pojawić w kolejnych sieciach. Na razie w planach nie ma udostępnienia ich wszystkim chętnym, jak jest to np. w przypadku marek ARO czy Fine Food, które w Makro może kupić każdy. Lubię pójdzie na

Marki własne nie są uniwersalnym rozwiązaniem bolączek detalistów – to narzędzie, z którego trzeba umieć korzystać razie drogą reklamowanego przez Ewę Wachowicz Dobrego Wyboru, marki własnej dostępnej jedynie w sieciach Eurocashu (ABC, Groszku, Gamie, Lewia‑ tanie, Euro Sklepie i Delikatesach Centrum). – Tego właśnie nam brakowało. Marka własna Piotra i Pawła konkurowała dotychczas z produktami bran‑ dowymi, Lubię ma rywalizować z ofertą dyskontów. Dostaliśmy coś, co dodatkowo wyróżnia nas na lokal‑ nym rynku – podkreśla Mirosław Szostak, franczyzo‑ biorca prowadzący sklep Piotr i Paweł w niewielkiej Trzciance pod Piłą. Walcząc z najgroźniejszą konku‑ rencją w mieście – Biedronką – Szostak we własnym


HAND EL

O

d 24 kwietnia do 10 września klienci wybranych 8300 sklepów, należących do sieci ABC, Delikatesy Centrum, Lewiatan, Groszek, Euro Sklep oraz Gama, mogą wziąć udział w Megaloterii Eurocashu i wygrać jeden ze stu samochodów Seat Mii. Warunkiem jest zrobienie zakupów o wartości co najmniej 10 zł, przy czym wśród zakupionych towarów musi się znaleźć co najmniej jeden z listy stu, zmienianych co miesiąc, produktów objętych megaloteryjną promocją. Paragon kasowy spełniający te warunki jest załącznikiem do ankiety, którą wypełnia klient. Dwa losowania, w których do wygrania bę‑ dzie po 50 samochodów, odbędą się 1 sierp‑ nia i 14 października. Nad ich prawidłowością czuwać będzie notariusz. Szczęśliwcy otrzyma‑ ją śliczne miejskie autka, 62­‑konne Seaty Mii o wartości 33 200 zł, z opłaconym podatkiem. Dla franczyzodawców największym pożytkiem z Megaloterii będzie zwiększona frekwencja klientów zwabionych do ich sklepów moż‑ liwością wylosowania atrakcyjnej nagrody. Detaliści skorzystają również na sprzedaży bardzo mocno reklamowanych w TV produk‑ tów uwzględnionych w pięciu miesięcznych edycjach promocyjnych. Przewidziano również nagrody dla pracowni‑ ków sklepów uczestniczących w Megaloterii. Załogi 250 placówek, w których klienci złożą najwięcej ankiet w okresie od 24 kwietnia

do 1 lipca i kolejnych 250 sklepów, które zbiorą ich najwięcej od początku lipca do 10 września, otrzymają po 1000 zł do po‑ działu wśród pracowników. W sumie będzie to 500 000 zł. Ponadto nagradzana będzie sprzedaż produk‑ tów promowanych Megaloterią. Pięć razy – czyli po rozliczeniu każdej z pięciu edycji promocji – po 20 sklepów z największą sprzedażą w przeli‑ czeniu na metr kwadratowy otrzyma po 1000 zł. Szczegóły na www.megaloteria.tv.  (PK)

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

9

Bać­‑Pol ma zakusy na Warszawę Grupa kapitałowa Bać­‑Pol jest zdeterminowana, by zdobyć pozycję lidera dystrybucji w Warszawie. Prowadzi intensywne rozmowy z jedną z dużych warszawskich hurtowni FMCG. Firma poinformowała, że weszły one w decydującą fazę. (WCH)

Alma zwiększyła zysk i przychody 2013 był udanym rokiem dla grupy Alma Market – obroty spółki osiągnęły 1,6 mld zł, co oznacza wzrost o ponad 7,7 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Alma Market wypracowała w ub.r. 10,5 mln zł zysku netto, czyli o 0,5 mln zł więcej niż w 2012 roku. (SSZ)

REKLAMA

zakresie przeprowadził już kilkakrotnie plakatowe promocje wspierające markę Lubię. Detalista tak bardzo wierzy w jej potencjał, że razem z kolegą prowadzącym Piotra i Pawła w pobliskim Złotowie własnym sumptem planują wydawać gazetki wy‑ łącznie z produktami Lubię.

Nie mogą zdominować oferty

Z danych Nielsena wynika, że najchętniej kupo‑ wane produkty private labels to nabiał (32 proc.), makarony, ryż, kasze, mąka (30 proc.) oraz kawa i herbata (25 proc.). – Przetwory obiadowe, mączne, makarony, ketchupy, koncentraty i artykuły chemiczne rotują u mnie doskonale. Dzięki marce własnej mam co najmniej równie atrakcyjną ofertę cenową jak dys‑ konty. Czasy, w których Biedronka była bezapelacyjnie najtańsza, minęły – cieszy się Ryszard Pawlikowski, prowadzący sklep Chata Polska w Poznaniu. Jak dora‑ dza Ewa Ziębicka, prowadząca Odido w Warszawie, private labels muszą być obecne przede wszystkim w artykułach podstawowych, dobrze rotujących, których ceny klienci pamiętają. – Marki własne nie są uniwersalnym rozwiązaniem wszelkich bolączek detalistów. To narzędzie, z którego trzeba umieć korzystać tak samo jak z noża – za jego pomocą można się zarówno skaleczyć, jak i przygo‑ tować smaczny posiłek – przestrzega Maciej Kraus. Kanał tradycyjny nie może licytować się z dyskon‑ tami na liczbę oferowanych marek własnych, a trak‑ tować je zawsze jako asortyment uzupełniający. Nie wszystkie produkty przyjmą się też pod marką sieci handlowej. Właśnie dlatego wyroby z logo Lubię mają tylko uatrakcyjnić ofertę sklepów, w których się pojawią, a nie zdominować ją. – Docelowo, w zależności od kategorii, nasz brand będzie mieć od kilku do kilku‑ nastu procent w wartości sprzedaży. Na pewno nie będziemy w tym roku próbować sił w mięsie i wędlinach czy w przemysłówce – zdradza Jarosław Bieliński. Do końca roku pod marką Lubię ma być oferowanych 150 SKU, o prawie jedną trzecią więcej niż obecnie.

ma

POS

PR

INTERNET

PRASA

EKSPOZYCJE

DEGUSTACJE

Sebastian Szczepaniak WH_Herbapol_GREENUP_192x250+5mmSPAD_Q.indd 1

2014-05-05 11:04:44


10

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

WYSTARTOWAŁA FRANCZYZA STOKROTKI

Własny czy franczyzowy? Klient nie może dostrzec różnicy

W

rytmie „Happy” Pharrella Williamsa, naj‑ większego muzycznego przeboju ostatnich miesięcy, zaprezentowano na początku kwietnia program „Franczyza Supermarket Sto‑ krotka”. – Dawno nie było dla Stokrotki i Emperii tak ważnej konferencji. Nasza franczyza przestaje być pro‑ jektem, a staje się rzeczywistością – mówił, nie kryjąc zadowolenia, Dariusz Kalinowski, prezes Emperii. Według planów spółki w tym roku ma wystartować 10 franczyzowych placówek, a w kolejnych dwóch latach po 30 rocznie. – Demograficznie Polaków, czyli klientów, jest coraz mniej. Walka o nich w najbliższych latach jeszcze bardziej się zaostrzy. Podjęcie współpracy ze sprawdzonym i stabilnym partnerem to w obecnej sytuacji ekonomicznej jedyny skuteczny sposób na prowadzenie własnego biznesu w branży spożyw‑ czej. Przyłączając się do Stokrotki, detaliści otrzymują

Fot. Stokrotka

Właściciele sklepów o powierzchni ponad 400 mkw., które posiadają parking i działają w miastach powyżej 5000 mieszkańców, mogą od kwietnia br. przystąpić do franczyzy Stokrotki. To jeden z nowych projektów, dzięki którym lubelska sieć chce potroić liczbę placówek w trzy lata.

Własna marka i logistyka

Stokrotka liczy, że detalistów przyciągnie odświeżo‑ ny w zeszłym roku wizerunek sieci (nowy logotyp, wizualizacja i wystrój sklepów), a także, licząca ponad 400 SKU, marka własna, która pozwala uzyskiwać marże na poziomie 30 proc. i rywalizować z dys‑ kontami. Przyszli franczyzobiorcy mogą liczyć na kompleksową pomoc, zapewnianą przez cały czas trwania umowy przez indywidualnego doradcę, oraz na wsparcie marketingowe – m.in. kolportaż gazetek, a także reklamy w mediach, których czę‑ stotliwość będzie rosła wraz z rozwojem sieci. Jak wyliczał Krzysztof Książek, dyrektor ds. franczyzy spółki Stokrotka, sieć zaproponuje franczyzobior‑ com atrakcyjne ceny zakupu towarów, wydłużone terminy płatności, jasny system wynagrodzeń oraz dostęp do kredytu kupieckiego, wiedzy i narzędzi

W 2016 roku ma być ponad 620 Stokrotek

optymalizujących pracę placówki. – Niezależny deta‑ lista poświęca na składanie zamówień i dowóz towaru kilka godzin dziennie, a potem przez większość dnia odbiera dostawy, co angażuje pracowników. Dzięki naszym narzędziom składanie zamówienia potrwa maksimum godzinę, a stały grafik dostaw z centrów dystrybucyjnych, nawet po sześć tygodniowo dla asortymentu suchego i sześć dla nabiału, znacząco usprawni cały proces – przekonywał Książek.

Detaliści detalistom

– Nasza franczyza jest kompleksową ofertą stworzoną przez detalistów dla detalistów, a nie przez dystry‑ butora, by mieć gdzie upychać towar. Nie chcemy zabijać kreatywności właścicieli sklepów, ale sku‑ tecznie pomóc im się rozwijać – podkreślał Dariusz Kalinowski, dodając, że centrala będzie elastyczna m.in. w zakresie rozwijania asortymentu produktów regionalnych w każdej placówce. – Sieci franczyzowe dają dobrą cenę zakupu, ale często detalista nie wy‑ korzystuje tych możliwości optymalnie, bo źle ustala cenę końcową. Dlatego przygotowaliśmy dla franczy‑ zobiorców narzędzia do skutecznego marżowania,

REKLAMA

SOLIDNE BIURO RACHUNKOWE P EŁNA OBSŁUGA KSIĘGOWO-PODATKOWA  KADRY I PŁACE  WYNAJEM ADRESU NA SIEDZIBĘ  ODBIÓR DOKUMENTÓW OD KLIENTA 

Lubimy to, co robimy

 288 000 klientów dziennie obsługuje sieć  151 428 bułek sprzedaje się każdego dnia w Stokrotkach  1350 palet jest codziennie wysyłanych do sklepów z centrum dystrybucji i dziesięciu magazynów regionalnych  27,92 mln kg mięsa i wędlin sprzedaje sieć w ciągu roku

Źródło: Stokrotka

remontu. Dostosowanie placówki do standardów sieci ma kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy zło‑ tych, a w kosztach będą partycypować obie strony na preferencyjnych dla detalisty warunkach.

400 sklepów w trzy lata

Na razie wystartowała franczyza dla Dużych sklepów, ale pod koniec roku pojawi się oferta dla mniejszego formatu wsparcie marketingowe, logistyczne, technologicz‑ ne oraz szkoleniowe – podkreślał prezes Emperii. Założeniem centrali jest, by klient nie był w stanie odróżnić, czy kupuje w sklepie własnym sieci, czy we franczyzowym.

O Stokrotce

rok założenia 2000 ul. Grójecka 214, lok. 46 02-390 Warszawa tel./fax 22/115 93 72 kom. 606 953 967

amwnorth@amwnorth.pl www.amwnorth.pl

przy równoczesnym zachowaniu odpowiedniej po‑ lityki cenowej – dopowiadał Książek. Nim franczyza Stokrotki z projektu stała się rzeczywisto‑ ścią, rodziła się w bólach, a prace trwały kilka miesięcy, z czego cztery trwały testy. Pierwsza taka placówka ruszyła pod koniec ub.r. w Puławach. – Działając pod naszym szyldem, sklep delikatnie zwiększył sprzedaż, zna‑ cząco marże, a także zredukował koszty działania – poin‑ formował Krzysztof Książek. Chcący przystąpić do sieci nie muszą posiadać własnego lokalu – może być dzierża‑ wiony. Oferta Stokrotki przewiduje indywidualnie usta‑ lane wsparcie finansowe remodelingu i ewentualnego

Stokrotka przez prawie 20 lat istnienia była siecią super‑ marketów, a w 2013 roku średnia powierzchnia sprze‑ daży jednego sklepu wynosiła 650 mkw. Wkrótce to się zmieni, bo w br. sieć uruchomiła nowy format placówek, o powierzchni od 200 do 400 mkw. Do końca br. Da‑ riusz Kalinowski chciałby mieć ponad 40 takich sklepów własnych. Na razie Stokrotka wystartowała wyłącznie z franczyzą dla supermarketów, czyli placówek cztery‑ stumetrowych i większych, ale w IV kwartale br. ma się pojawić również oferta dla mniejszych powierzchni. Pre‑ zes Emperii szacuje, że do końca roku uda się pozyskać w mniejszym formacie około 10 franczyzobiorców. Jeśli dodać do tego wszystkie planowane otwarcia, okaże się, że lubelska sieć tylko w 2014 roku chce się powiększyć o ponad jedną trzecią, by jej stan posiadania przekroczył 300 placówek (na koniec 2013 roku było ich 214). Plany na dalsze lata zakładają przyspieszenie tempa rozwo‑ ju – na koniec 2015 roku Stokrotek powinno być 467, a na koniec 2016 – 627. Prezes Kalinowski zapewnia, że Emperia ma fundusze na sfinansowanie intensywnego rozwoju sieci. Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, za dwa i pół roku Stokrotka będzie się składać z czterech formatów: 303 supermarketów własnych i 71 supermar‑ ketów franczyzowych oraz 143 mniejszych marketów własnych i 110 działających na zasadzie franczyzy. Sebastian Szczepaniak

LESZEK BAĆ ZNÓW ZASKAKUJE

BOS­‑Pol skorzysta z doświadczeń BOS­‑a Grupa Bać-Pol ruszyła na północny-wschód. W kwietniu w Białymstoku powstała jej kolejna spółka dystrybucyjna – BOS-Pol. Nawiązuje ona do tradycji hurtowni BOS, współtworzącej przed laty Grupę Emperia. O tym, że lubi niekonwencjonalne rozwiązania, Leszek Bać przekonuje obserwatorów rynku i kon‑ kurentów od lat. Jako pierwszy w Polsce wpadł na pomysł uruchomienia hurtowni Cash & Carry w syste‑ mie franczyzowym. Będąc czołowym dystrybutorem produktów FMCG, podpisał umowę o wspólnych działaniach w obszarze produkcji marki własnej z sie‑ ciami detalicznymi Piotr i Paweł oraz Topaz. Z opcją dalszego poszerzania współpracy także w innych dziedzinach. Na tym nie koniec. Z początkiem kwiet‑ nia na Podlasiu ruszyła kolejna spółka zależna Grupy Bać­‑Pol pod, dającą wiele do myślenia i brzmiącą znajomo, nazwą BOS­‑Pol. Przypomnijmy, że w latach 90. podlaska firm BOS stała się jednym z największych dystrybutorów produktów spożywczych nie tylko w północno­ ‑wschodniej Polsce. Fuzja z lubelską hurtownią

Eldorado zaowocowała powstaniem największego dystrybutora w Polsce, giełdowej Grupy Emperia. Na Podlasiu pamięć o BOS­‑ie jest wciąż żywa, zaś współpraca z tą firmą dystrybucyjną wspominana jak najlepiej. – Uruchamiając na tym terenie oddział, chcemy nawiązać do najlepszych tradycji. To obie‑ cujący region – działał tu oddział Marspolu, spółki należącej do naszej grupy. Na jego bazie tworzymy nową strukturę. Wiemy więc doskonale, z jakimi po‑ trzebami mamy do czynienia i jak na nie odpowiadać – mówi Leszek Bać. Spółka formalnie funkcjonuje od początku kwietnia, wciąż jest jednak w fazie rozruchu. Trudno na obec‑ nym etapie mówić o szerokości oferty, czy o liczbie klientów. BOS­‑Pol będzie starał się nawiązać współ‑ pracę z wiodącymi firmami handlowymi działającymi w Białymstoku i okolicach, np. z miejscową „Społem” (największa w Polsce spółdzielnia spożywców) czy z siecią Arhelan. Bać­‑Pol chce zaangażować w działania handlowe kilka znanych i poważanych w regionie osób, zachęcając je również do objęcia udziałów w BOS­‑Polu.  (WN)


Z NOTATNIKA DOŚWIADCZONEGO HANDLOWCA, CZYLI...

na g rilla

PIKANTNE sZAsZłYKI Z KurCZAKA Z WArZYWAmI SK ADNIKI: Piersi z kurczaka ok. 1 kg. (4-5 szt.) Przyprawa Grill Pikantny Kurczak Knorr 1 opakowanie Papryka czerwona i zielona po 1 szt. Czerwona cebula 1 szt. Olej 100 ml

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA : 1.

2.

3. M S


12

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. Żabka Polska

AJENCJA WYPEŁNIA WAŻNĄ NISZĘ RYNKOWĄ

Z Żabką pod łapkę Dzięki sieciom handlowym działającym na zasadzie ajencji tysiące osób mają szansę na prowadzenie własnych biznesów. Sami często nie mieliby takiej możliwości. Złośliwi mówią, że tracą przy tym niezależność, ale w biznesie chodzi przecież o zarabianie pieniędzy, a nie o bycie niezależnym za każdą cenę.

K

upcy samodzielnie prowadzący własne sklepy czasem mają poczucie wyższości nad ajentami takich sieci, jak Żabka czy Freshmarket. Ajent ma wszystko podane na talerzu: dostawców, asorty‑ ment, promocje, marże, nawet o ustawieniu regałów nie decyduje samodzielnie. Staje się kierownikiem we własnym sklepie – argumentują z przekąsem. Jest w tym myśleniu zasadniczy błąd, polegający na traktowaniu tzw. niezależności jako wartości samej w sobie. Tymczasem głównym celem prowadzenia działalności gospodarczej jest przecież zarabianie pieniędzy. Pełna niezależność może, ale nie musi, być najlepszym środkiem prowadzącym do tego celu. Dla‑ tego potraktowany z góry ajent mógłby odpowiedzieć po prostu: a co w tym złego, że jest mi łatwiej?

Chęć szczera zamiast kapitału

Dawno minęły czasy, gdy można było rozpocząć dzia‑ łalność handlową niemal z niczego. Dzisiaj trzeba zain‑ westować spore pieniądze i zaryzykować, by otworzyć nawet niewielki sklep. Formuła ajencyjna jest szansą dla tych, którzy nie dysponują wystarczającym kapi‑ tałem. Jak zapewnia Katarzyna Przewęzikowska ze spółki Żabka Polska, od potencjalnego ajenta Żabki

czy Freshmarketu nie wymaga się wkładu własnego. Nawet doświadczenie w pracy w handlu traktowane jest jako dodatkowy atut, ale nie warunek podjęcia współpracy. – Dysponujemy wypróbowanym, skutecz‑ nym know­‑how oraz sprawdzonym programem szko‑ leń. Oferujemy kompleksowe wsparcie marketingowe, logistyczne oraz IT, a także stałą opiekę sprzedażową. W tych warunkach od kandydatów oczekujemy „za‑ ledwie” motywacji do pracy, umiejętności kierowania zespołem pracowników i efektywnej komunikacji oraz ogólnej zaradności – przekonuje menadżerka. Żabka Polska w całości pokrywa koszty związane z uruchomieniem nowej placówki i bierze na siebie stronę organizacyjną przedsięwzięcia. W najwięk‑ szym skrócie można stwierdzić, że nowy partner sieci dostaje w zarząd w pełni zorganizowany, wyposa‑ żony i zatowarowany sklep, w lokalizacji zweryfiko‑ wanej przez fachowców, w dodatku sformatowany według sprawdzonej formuły i działający pod jed‑ nym z najlepiej rozpoznawanych szyldów w polskim handlu. Rolą ajenta jest pozyskanie i zatrudnienie odpowiedniej liczby pracowników, objęcie zarzą‑ du nad gotowym do działania sklepem, a potem wytrwała, systematyczna praca.

STOŁECZNE DELIKATESY NA KRAWĘDZI

Maksi problemy

Mini Europy

Przykład stołecznej Mini Europy dowodzi, że nawet najlepsze lokalizacje nie pomogą, gdy sieć jest źle zarządzana.

P

rzez ponad dwie dekady szyld Delikatesy Mini Europa kojarzył się warszawiakom z wyższy‑ mi cenami, ale i wyszukanym asortymentem: winami z całego świata, rzadkimi serami, doskonale zaopatrzonym działem mięsnym, bogatą ofertą pieczy‑ wa, słodyczy i przetworów. W czasach świetności we

Fot. Hubert Wójcik

flagowym sklepie przy ul. Bonifraterskiej zakupy robili cudzoziemcy, artyści, biznesmeni. Do końca lat 90. sieć cieszyła się opinią „prawdziwych” delikatesów. W szczy‑ towym momencie w 1995 roku prowadziła dziesięć placówek, kwiaciarnię w centrum Warszawy, piekarnię w Babicach, a w Teresinie działał własny zakład prze‑ twórstwa warzyw, produkujący Sztandarowy na potrzeby sieci. sklep przy W marcu, po 23 latach, sklep ul. Bonifraterskiej. przy Bonifraterskiej zakończył W latach 90. działalność. Będzie tam Bie‑ zakupy robiła dronka. Policzone są też dni tu śmietanka kolejnej kluczowej lokalizacji stolicy, której – całodobowych delikatesów nie odstraszały przy stacji metra Plac Wilso‑ wysokie ceny na. W sklepie ubyło towaru, od miesięcy nie można kupić tam papierosów, choć wiele osób o nie pyta, bo w okolicy nie ma kiosku. Mini Europa ma majątek w lo‑ kalach – te przy Bonifraterskiej, Andersa i pl. Wilsona należą do właścicieli sieci. Dwie kolejne

Szyld Żabka jest rozpoznawalny przez 95 proc. Polaków

Część marży za cały czynsz

Jako drugi mankament systemu ajencyjnego wska‑ zywany bywa fakt, że operator narzuca ceny zakupu i ceny na półce, de facto przejmując część marży detalisty. Argumentujący w ten sposób zapominają, że jest to układ „coś za coś”, a korzyści ajentów wcale nie muszą być mniejsze niż „oddana” część marży. Istotnie, spółka określa znaczną część asortymentu oraz ofertę usługową i gastronomiczną w Żabkach i Freshmarketach, a także ustala maksymalne marże dla poszczególnych kategorii towarowych. Za to jednak gwarantuje szereg wymiernych korzyści. placówki – przy ul. Ludnej i Górnośląskiej – działają w pomieszczeniach wynajmowanych od spółdzielni mieszkaniowych. W ub.r. sieć uruchomiła (także w lo‑ kalu własnym) sklep przy ul. Zbójnogórskiej w Rado‑ ści, ale szybko go zamknęła.

To nie nasza wina

Przedstawicielka Mini Europy (prosi o niepodawanie nazwiska) sugeruje, że wiele sprzysięgło się prze‑ ciwko sieci. A największe zło to dyskonty. – Sklep w Radości był otoczony wszelkimi możliwymi szyl‑ dami, począwszy od Biedronki, przez Lidla, po Netto, które dopiero wchodzi na rynek warszawski – mówi. Obwinia Zarząd Dróg Miejskich, który dwa i pół roku temu zagrodził słupkami chodniki na pl. Wilsona, przez co nie można tam parkować. Podkreśla, że w pobliskim CH Arkadia powstał duży Carrefour,

Założona w 1991 roku Mini Europa była jedną z pierwszych sieci delikatesowych a tuż obok WSS Społem wyremontowała dom han‑ dlowy Merkury, przez co Mini Europa straciła część klientów. Wskazuje, że wzrosły koszty utrzymania sklepów, transportu, płace... – Właściciele są prze‑ rażeni rozwojem sytuacji. Nie mieli na nią wpływu. Odpowiadają ci, którzy dopuścili do otwarcia tak wielu dyskontów – uważa. Zapewnia, że operator nie stracił płynności finansowej. – Warunki płatności

Jedną z najważniejszych jest przejęcie kosztów związanych z lokalem, przede wszystkim opłata‑ mi czynszowymi. Jak wyjaśnia Dariusz Łotocki, prowadzący Freshmarket przy ul. Świdnickiej we Wrocławiu – tegoroczny uczestnik konkursu Mar‑ ket Roku – w jego przypadku jest to rozwiązanie nie tylko opłacalne, ale także stabilizujące. – W tak atrakcyjnej handlowo okolicy czynsze są horrendalnie wysokie, sięgają kilkuset złotych za metr kwadratowy. Robiłem różne symulacje i zawsze wychodziło na to, że rozwiązanie „część marży w zamian za cały czynsz” jest dla mnie finansowo opłacalne. Co więcej, daje poczucie bezpieczeństwa, bo nie muszę się martwić, z czego zapłacę czynsz np. w sytuacji przejściowego spadku obrotów – podkreśla kupiec. Inne korzyści to dostęp do narzędzi wspiera‑ nia sprzedaży. Takie akcje, jak „Epokowa oferta”, a przede wszystkim „Wielosztuki”, windują ob‑ roty. Również kąciki gastronomiczne FreshCafé i ŻabkaCafé czy usługi finansowe Zielone Okienko poszerzają ofertę i sprawiają, że sklepy są jeszcze bardziej convenience.

Niech przemówią liczby

Naturalnie diabeł tkwi w detalach, a kluczowe py‑ tanie brzmi: czy szczegółowe warunki współpracy pomiędzy siecią a jej partnerami są korzystne dla ajentów? Nawet najbardziej entuzjastyczne opinie pojedynczych kupców zapewne do niewielu tra‑ fią, a tym bardziej deklaracje menadżerów spółki. Przekonać mogą natomiast liczby: obecnie działa blisko 3000 Żabek oraz około 500 Freshmarketów. Tylko w ub.r. sieć powiększyła się o 460 placówek, w tym 240 Żabek i 220 Freshmarketów. Jak widać, kandydatów na ajentów nie brakuje, więc chyba musi się to opłacać. Konrad Kaszuba zmieniły się na naszą niekorzyść. Niektóre produkty trzeba zamawiać z przedpłatą, obowiązują płatności przy dostawie, a kiedyś mieliśmy 14 czy nawet 21 dni na ich uregulowanie – mówi. Wyjaśnia, że papiero‑ sów nie ma w ofercie, bo żaden z trzech dostawców wyrobów tytoniowych nie zgodził się na odroczone terminy płatności. – Lepiej kupić nabiał objęty ponad 20­‑proc. marżami niż papierosy, gdzie wynoszą one tylko 6 proc. – uzasadnia.

Gdzie jest właściciel

– Odkąd pamiętam, Mini Europa miała problemy finansowe – przekonuje dyrektor handlowy jed‑ nej ze stołecznych hurtowni. – Zawsze musieliśmy się naszarpać, żeby nam zapłacili. Do tego stopnia, że gdy nasz przedstawiciel handlowy był umówiony na godzinę 13, a przyjechał pięć minut po czasie, to pieniędzy już dla niego nie było. Jego zdaniem Mini Europa przeszarżowała, skupiając się na drogim, rzadkim asortymencie, który wolniej rotuje. Właściciele podobno praktycznie nie intere‑ sowali się sklepami, powierzając je pracownikom. – Nasz przedstawiciel usłyszał niedawno od jednej z kierowniczek, że właściciela nie widziała od pół roku – przypomina sobie nasz rozmówca. O tym, że delikatesy są na sprzedaż, plotkuje się od kilku lat. Oferty miały trafić m.in. do niektórych sieci spółdzielczych. Żadna się nie skusiła, ponoć cena była odstraszająca. – Nie jesteśmy na sprzedaż – zaprzecza pracownica Mini Europy. Przekonuje, że nie ma też planów przystąpienia do franczyzy („nie chcemy być na cudzym pasku”). Zakład w Teresinie, aby działać, musi poszukać nowych odbiorców. – Li‑ czę, że to tylko chwilowe problemy. Do wakacji raczej przetrwamy. Co dalej? Nie wiem – słyszymy na koniec. Ale, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy kilka dni później, pracownicy sklepu przy pl. Wilsona dostali wypowiedzenia. W lokalu ruszy Rossmann.  (ATE)


MÓWISZ PRACA. MYŚLISZ TRANSIT.

FORD TRANSIT. NOWA RODZINA SAMOCHODÓW DOSTAWCZYCH. Ładujesz. Przewozisz. Dowozisz. Pracujesz.

Transit. Transit Custom. Transit Connect i Transit Courier. Nieważne, co jeszcze przed Tobą - nowe Fordy Transit pomogą Ci zrobić więcej. ford.pl

Dział floty:

Ford Polska Sp. z o.o.

http://www.ford.pl/Flota email: flotapl@ford.com

ul. Taśmowa 7 02-677 Warszawa

tel. 0-22 608 67 00, 0-22 608 67 33

Go Further


hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

3

trzy pytania do...

Fot. Czerwona Torebka

14

Pawła Ciszka,

prezesa spółki Czerwona Torebka

Pierwsze Dyskonty Czerwona Torebka wystartowały pod koniec 2013 roku. Ile placówek liczy dziś sieć, jakie będą kierunki jej rozwoju i w jaki sposób będzie finansowana ekspansja? Obecnie działa 11 Dyskontów Czerwona Torebka w dziewięciu województwach. Najwięcej, po dwa, funkcjonuje w woj. lubuskim – w Gorzowie Wielko‑ polskim i Szprotawie – oraz w pomorskim – w Gdańsku i Słupsku. Natomiast w pozostałych siedmiu woje‑ wództwach – śląskim (Bytom), małopolskim (Nowy Sącz), warmińsko­‑mazurskim (Działdowo), kujawsko­ ‑pomorskim (Bydgoszcz), zachodniopomorskim (Szcze‑ cin), podlaskim (Białystok) oraz dolnośląskim (Oleśnica) – mamy po jednym dyskoncie. Kolejne placówki po‑ wstaną w całej Polsce, w miejscach o dużym poten‑ cjalne handlowym. Będą to zarówno duże miasta, jak i mniejsze ośrodki powyżej 10 000 mieszkańców. Obec‑ nie mamy już podpisanych ponad 100 umów najmu.

Ponadto, posiadamy bazę ponad 500 lokalizacji, które pod kątem handlowym oceniliśmy bardzo pozytyw‑ nie. W tym roku uruchomimy kilkadziesiąt obiektów. Paweł Ciszek Projekt sieci dyskontów staramy się rozwijać w oparciu o środki własne. Z sukcesem realizujemy sprzedaż loka‑ li w naszych pasażach handlowych Czerwona Torebka. W ub.r. sprzedaliśmy ich 104 za kwotę 56 mln zł oraz pozostałe obiekty komercyjne za 59 mln zł. Korzystamy również z finansowania zewnętrznego, tj. leasingu i kredytów. Jestem więc spokojny o finansowanie dalszego rozwoju. Docelowo jesteśmy przygotowani na otwieranie 150, a nawet 200 placówek rocznie, co jest możliwe, biorąc pod uwagę nasz zespół ekspansji – jeden z najlepszych w Polsce. Tworzyliśmy projekty, takie jak Eurocash, Biedronka i Żabka, dopiero w ze‑ szłym roku, po 18 latach, zakończyliśmy kontrakt z fir‑ mą Jeronimo Martins Polska, dla której pozyskiwaliśmy grunty pod kolejne sklepy.

Mamy duże doświadczenie, bo nasi ludzie przez 18 lat pozyskiwali grunty pod kolejne Biedronki Na polskim rynku działa już ponad 3000 dyskontów, a szacuje się, że jest miejsce na 5000. Czy Czerwona Torebka, startując tak późno, ma jeszcze szansę być liczącym się graczem? Polski rynek może przyjąć więcej dyskontów niż 5000. Moim zdaniem jest na nim miejsce na 7000­‑8000 ta‑ kich placówek. W ostatnim czasie zauważamy eks‑ pansję sieci dyskontowych poza dużymi miastami, gdzie rynek nie jest jeszcze tak nasycony. Szczególnie duży potencjał rozwojowy istnieje we wschodnich i centralnych województwach. Nasz rynek wciąż jest zdecydowanie mniejszy od europejskich standardów – w Niemczech, gdzie mieszka trochę ponad dwa razy więcej konsumentów niż u nas, funkcjonuje już niemal 16 000 dyskontów. W Polsce wciąż bardzo dużą rolę odgrywa handel tradycyjny, który stanowi blisko połowę rynku. Wszystko wskazuje jednak na to, że w ciągu najbliższych lat niezależne sklepy, któ‑ re nie zdecydują się na dołączenie do sieci o znacznej sile zakupowej, nie przetrwają. Nowoczesne formaty handlowe wygrają tym, że mają siłę zakupową, po‑ wtarzalność, schematy działania i silny marketing. Miejsce na rynku po niezależnych sklepach zajmie m.in. Dyskont Czerwona Torebka. Przy okazji warto

RAZEM ŁATWIEJ ROZMAWIA SIĘ Z OPERATOREM

Kupcy z sieci franczyzowych zrzeszają się,

by wspólnie walczyć o swoje Tworzą się nowe regionalne organizacje grupujące kupców, którzy do niedawna należeli bądź wciąż są uczestnikami sieci franczyzowych. Ich powstanie wynika z niepełnej satysfakcji franczyzobiorców ze współpracy z operatorami.

P

rzykładami nowego rodzaju „struktur pozio‑ mych” w handlu mogą być trzy organizacje kupieckie, zrzeszające obecnych i byłych fran‑ czyzobiorców. Okoliczności ich powołania i stawiane przed nimi cele są w każdym przypadku różne, ale łączy je, mniej czy bardziej otwarcie deklarowane, nie‑ zadowolenie z funkcjonowania w dotychczasowych ramach oraz potrzeba wzięcia spraw w swoje ręce.

Mieli dość niepewności

Z początkiem 2013  roku rozpoczęła działal‑ ność Polska Grupa Zakupowa Kupiec, z siedzibą w Jastrzębiu­‑Zdroju, operująca głównie w połu‑ dniowej i centralnej Polsce. Funkcjonuje jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, a jej założyciela‑ mi i udziałowcami są głównie kupcy należący wcze‑ śniej do sieci eLDe organizowanej przez LD Holding. Swego czasu stanowiła ona część masy upadłościo‑ wej GK Bomi, a jej struktury trwały w zawieszeniu. Kupcy postanowili więc działać. – Większość naszych uczestników miała już za sobą doświadczenia, nie zawsze pozytywne, płynące z funkcjonowania w ra‑ mach różnych struktur – mówi prezes zarządu PGZ Kupiec Marcin Bańka. – Celem naszej organizacji jest

reprezentowanie interesów członków w kontaktach z producentami i dystrybutorami, tak aby wszystkie strony czerpały z tej współpracy wymierne korzyści. W momencie rozpoczęcia działalności PGZ Kupiec reprezentowała 75 sklepów, obecnie w grupie jest 37 osób fizycznych i podmiotów prawnych, które reprezentują łącznie 112 placówek detalicznych. Grupa działa w województwach śląskim, dolnoślą‑ skim, małopolskim, łódzkim i mazowieckim. W cią‑ gu roku podpisała z dostawcami i producentami ponaf 300 kontraktów. Głównym zadaniem na bieżą‑ cy rok są inwestycje w zintegrowany system IT.

takich jak doradztwo prawne, organizacyjne i lo‑ gistyczne. – Oprócz tego Elita prowadzi w imieniu swoich członków negocjacje handlowe z dostawca‑ mi towarów i usług. Celem tych działań jest poprawa konkurencyjności sklepów. Nie planujemy budowania nowego formatu, nasi członkowie chcą funkcjonować w dotychczasowych sieciach franczyzowych – mówi prezes Grzeszczak. Elita nie ma planów wyjścia poza Pomorze, jednak w przypadku powstawania podobnych inicjatyw w innych rejonach Polski, służy pomocą organiza‑ cyjną i chętnie podejmie współpracę.

Elita poprawia konkurencyjność

Zakaz kontaktu z mediami

Zarejestrowane na początku br. Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców Polskich Elita, z siedzibą w Wejherowie, zrzesza obecnie 27 członków, prowa‑ dzących łącznie ponad 80 sklepów w woj. pomor‑ skim. Zgodnie z deklaracją Wojciecha Grzeszczaka, prezesa zarządu, wszyscy członkowie są uczestnika‑ mi różnych sieci franczyzowych, takich jak Lewiatan, Groszek, Detal Pomorze czy Słoneczko. Głównym celem statutowym jest podejmowanie działań wspomagających rozwój zrzeszonych podmiotów,

Na Podkarpaciu funkcjonuje organizacja o bezkom‑ promisowej nazwie Franczyzobiorca na Pierwszym Miejscu. Skontaktowaliśmy się z jej zarządem, jednak ani poprzedni prezes, a obecnie członek zarządu Stanisław Blicharz, ani obecna szefowa Wioletta Jasiewicz nie zgodzili się na wypowiedź, powołując się na zapisy umowne. Zamiast komentarza, cytuje‑ my obok fragment statutu tej organizacji. Konrad Kaszuba

powiedzieć o tendencji, jaką jest ewolucja sieci dys‑ kontowych. Obecnie zarówno Biedronka, jak i Lidl, coraz mniej przypominają dyskonty, zbliżając się do supermarketów. Te drugie zaś schodzą trochę „niżej”, wprowadzając coraz więcej produktów pod marką własną. Wobec tego na rynku tworzy się nisza dla projektu typowo dyskontowego, gdzie stosuje się standardowe ułożenie sali sprzedaży, a oferta jest skrojona pod klienta. Chcemy tę sytuację wykorzy‑ stać, wprowadzając nasz koncept dyskontu. Czym chcecie się odróżnić od konkurencji? I czy nie ma Pan obawy, że jeśli Dyskont Czerwona Torebka wprowadzi jakieś innowacyjne rozwiązanie, to Biedronka, Lidl i Netto skopiują je, zyskując więcej dzięki skali działalności? Naszym podstawowym wyróżnikiem i przewagą rynkową będzie świadoma rezygnacja z produktów marki własnej. Właśnie w ten sposób chcemy przycią‑ gnąć klientów – poprzez sprzedaż wysokich jakościo‑ wo produktów w hurtowych cenach. Mamy stabilny szkielet asortymentowy, ale staramy się reagować na informacje zwrotne, które otrzymujemy od klientów i jesteśmy otwarci na zmiany. Dowodem tego podej‑ ścia jest niedawna decyzja o wprowadzeniu oferty pieczywa, czy możliwości płacenia kartą. Oczywiście wprowadzenie każdej nowości zawsze wią‑ że się z obawą o naśladownictwo. Najczęściej jednak kopiowane są nowinki, polegające na wzbogaceniu wyposażenia sklepu, czy wprowadzeniu nowych tech‑ nologii oraz elementów wyposażenia placówek. Wyróż‑ niki zaproponowane przez Dyskont Czerwona Torebka są natomiast głęboko zakorzenione w koncepcji sklepu i polegają przede wszystkim na odpowiednim doborze asortymentu. Sebastian Szczepaniak

Ze statutu stowarzyszenia Franczyzobiorca na Pierwszym Miejscu §7

Celem Stowarzyszenia jest: 1. współpraca z Eurocash Franczyza Sp. z o.o. w zakresie funkcjonowania umowy fran‑ czyzowej i innych umów; 2. współpraca z Eurocash SA w zakresie funk‑ cjonowania umów dotyczących zaopatrze‑ nia sklepów Delikatesy Centrum; 3. współdziałanie członków stowarzyszenia w zakresie zakupów towarów i usług spoza firm z Grupy Eurocash; 4. działanie mające na celu ustalenie jak naj‑ korzystniejszych warunków umowy fran‑ czyzowej z Eurocash Franczyza Sp. z o.o.; 5. pomoc członkom stowarzyszenia we właści‑ wej interpretacji zapisów umowy franczy‑ zowej i innych umów zawartych pomiędzy członkami stowarzyszenia, a Eurocash Franczyza Sp. z o.o. i Eurocash SA. Stowarzyszenie realizuje swoje cele poprzez: 1. negocjację z Eurocash Franczyza Sp. z o.o. warunków umowy franczyzowej i wszel‑ kich innych umów; 2. negocjację z Eurocash SA warunków umów w zakresie zaopatrzenia sklepów Delikatesy Centrum; 3. wypracowywanie wspólnego stanowiska we współpracy z Eurocash Franczyza Sp. z o.o. i Eurocash SA; 4. wspólne ustalanie treści propozycji roz‑ wiązań i zapisów w umowie franczyzowej i innych umowach z Eurocash Franczyza Sp. z o.o. i Eurocash SA.

§8


NOWOSC

PEWNE ZYSKI NIE WSPARCIE OUTDOOR

TV

INTERNET


16

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

te same premie w portugalii i w polsce

POMORSKA GRUPA ZAKUPOWA ROŚNIE W SIŁĘ

Jeronimo Martins Merco i SPS Handel i nagradza pracowników Słabsze od przewidywanych wyniki Jeronimo Martins w Polsce wpłynęły na politykę oszczędnościową na szczytach grupy. W ub.r. zredukowano zarobki członków zarządu portugalskiego detalisty średnio o 10 proc. Za to szeregowi pracownicy Biedronki dostaną wiosną jednorazowe premie w wysokości 1550 zł brutto. Obniżki apanaży nie dotknęły jedynie długoletnie‑ go szefa spółki Alexandre Soaresa dos Santosa, który w grudniu definitywnie zwolnił fotel prezesa. W 2013 roku zainkasował on łącznie 689 000 euro, co daje 57 000 euro miesięcznie. Łącznie dla osób ze ścisłego kierownictwa grupy Jeronimo Martins na wynagrodzenia przeznaczono w ub.r. 3,17 mln euro. Rok wcześniej kwota ta sięgnęła 3,55 mln euro. Pedro Soares dos Santos (nowy prezes JM) dostał o jedną piątą mniej niż przed ro‑ kiem, a więc 951 700 euro. Z kolei Alan Johnson, inny członek zarządu, pełniący funkcję dyrektora finansowego, odebrał 493 500 euro pensji, czyli o 5,6 proc. mniej niż w 2012 roku. W grudniu ub.r. JM zdecydował się na kolejne oszczędności, zmniejszając zarząd z 11 do 9 człon‑ ków. Jednym z nich jest Polak, Andrzej Szlęzak, pochodzący z Poznania profesor prawa w stołecz‑ nej Szkole Wyższej Psychologii Społecznej i członek Sądu Arbitrażowego Krajowej Izby Gospodarczej. Tymczasem w Biedronce najniższe wynagrodzenie wynosi 2000 zł brutto, czyli o jedną piątą więcej niż

krajowa płaca minimalna. Zarobki uzależnione są od stażu i oceny pracy poszczególnych członków załogi. Średnie miesięczne wynagrodzenie, wraz z premią uznaniową, wynosi na stanowisku kasjera­ ‑sprzedawcy ponad 2240 zł brutto. Jak zapewniła „WH” Marta Maia, dyrektor ds. kadrowych w grupie JM, pensje wciąż będą rosnąć. – Wiosną polska za‑ łoga otrzyma premie takiej samej wartości jak pra‑ cownicy naszych supermarketów w Portugalii. Będzie to jednorazowa wypłata o równowartości 375 euro, czyli o 25 euro więcej niż ubiegłoroczna nagroda. Teraz dostanie ją łącznie 76 000 członków naszych załóg w Polsce i Portugalii – ujawniła Maia. Premia będzie w sumie kosztować JMP ponad 56 mln zł. Nagrodą zostało objętych bowiem ponad 30 000 pracowników sklepów Biedronka i drogerii Hebe. Co miesiąc Jeronimo Martins przeznacza na pensje ponad 120 mln zł. Od 2006 roku minimalne wyna‑ grodzenia u lidera polskiego handlu zwiększyły się o ponad połowę. Istotnym elementem polityki kadrowej jest również pakiet socjalny. Pracowni‑ cy sieci objęci są m.in. programem profilaktyki zdrowotnej w postaci bezpłatnych badań spe‑ cjalistycznych i szczepień. Do pakietu świadczeń należą również paczki okolicznościowe, wyprawki dla pierwszoklasistów i noworodków czy bezpłat‑ ne obozy letnie dla dzieci pracowników z rodzin o najniższych dochodach. (MZ)

Pomorska spółka Merco, organizator liczącej ponad 60 sklepów grupy zakupowej, podpisała umowę w sprawie wspólnych negocjacji zakupowych z ostrołęcką firmą SPS Handel, właścicielem sieci handlowych Zielony Market i Prim na Podlasiu oraz Mazowszu. Porozumienie przewiduje, że wspólne negocjacje zakupowe prowadzone będą z tymi dostawca‑ mi i producentami, z którymi istnieje możliwość uzyskania korzystniejszych warunków handlo‑ wych. Strony oceniają, że uda się razem zawrzeć 50‑60 kontraktów. Wyznaczono już także osoby do prowadzenia tych negocjacji w imieniu obu podmiotów. Warto przypomnieć, że Merco miało podpisanych dla dotychczasowych udziałowców prawie 300 umów, zapewniających zaopatrzenie sklepów na poziomie nawet 95 proc. Funkcjonując w ramach grupy Merco, SPS Handel nie staje się automatycznie udziałowcem spółki. Marek Theus, szef Merco podkreśla, że spółka od początku przyjęła zasadę, iż jej udziałowcem moż‑ na zostać dopiero po pół roku wspólnych działań. Chodzi o to, aby członkowie grupy najpierw się poznali i przekonali do korzyści płynących ze współ‑ pracy, a dopiero potem przystępowali do połączeń o charakterze kapitałowym. Co zresztą nie oznacza rezygnacji z podmiotowości takiego udziałowca – wszystkie firmy handlowe zrzeszone w Merco zachowują niezależność. – Widzę dużą determinację umawiających się stron. Jeżeli mamy do czynienia z firmami o pełnej płynności finansowej, jak jest to w przypadku SPS Handel i grupy Merco, a jednocze‑ śnie darzymy się zaufaniem oraz jesteśmy względem

Fot. Archiwum

tnie pensje dyrektorom rozpoczynają współpracę

– Umowa, którą podpisaliśmy z SPS Handel, może być początkiem współpracy zakrojonej na szerszą skalę – mówi Marek Theus, prezes Merco siebie lojalni, to tego typu przedsięwzięcie nie może się nie udać – twierdzi prezes Theus, podkreślając, że umowa może być początkiem współpracy za‑ krojonej na szerszą skalę. Grupa Merco, w skład której wchodzi około 65 skle‑ pów, wypracowała w ub.r. obroty na poziomie około 550 mln zł. SPS Handel, posiadający około 60 sklepów własnych Prim i Zielony Market (zarządza też siecią franczyzową BiT), zamknął miniony rok sprzedażą na poziomie ponad 200 mln zł. Tak więc powstaje grupa handlowa, która będzie się mogła pochwalić obrotami rzędu 800 mln zł.  (WN)

ZA I PRZECIW

Czy zatrudniłbyś pracownika

z agencji pracy tymczasowej?

za Michał Sikora, kierownik ds. komunikacji zewnętrznej Tesco Polska

Siłą firmy handlowej jest obsługa klienta. Dlatego za‑ trudniamy naszych pracowników na podstawie umów o pracę, oferując dobre wynagrodzenia i atrakcyjny pakiet świadczeń dodatkowych. Zależy nam na tym, by pracowały u nas osoby zaangażowane, doświadczone i doskonale rozumiejące wagę obsługi klienta. Jednak specyfika handlu, jaką jest większe zainteresowa‑ nie zakupami w określonych sezonach, sprawia, że nie‑ kiedy potrzebujemy dodatkowych rąk do pracy – osób, które będą nas wspierać tylko przez pewien czas. Są one niezastąpione w trakcie przygotowań do świąt, w czasie długich weekendów czy dłuższej nieobecności naszych ludzi. Łącznie, w skali roku zaangażowanie osób z agencji pracy tymczasowej może wydawać się niewielkie – mó‑ wimy tu bowiem o kilku, kilkunastu godzinach dziennie przepracowanych w statystycznym sklepie. Niemniej jed‑ nak są sezony, jak choćby grudzień, kiedy to pracownicy z zewnątrz są mocno widoczni. Agencje pracy tymczasowej gwarantują elastyczność.

Nigdy nie zatrudniałem i nie planuję zatrudniać personelu z agencji pracy tymczasowej. Preferuję sprawdzonych ludzi, którzy przychodzą do pracy na długo. Zdarza się, że przyj‑ muję studentów. „Łatają” oni dziury po pracownikach, którzy odeszli na emeryturę. Ale nawet wtedy staram się, żeby co roku były to te same osoby. Chcę mieć u siebie pewnych ludzi, bo wiem, czego można się po nich spodziewać. Oso‑ bę, która przychodzi do pracy, zatrudniam najpierw na trzy miesiące. Tyle wystarczy, żeby się przekonać, czy jest chętna do nauki, pojętna, jaki ma stosunek do klientów. Po okresie próbnym zazwyczaj już wiadomo, czy ktoś się nadaje. Nauka pracy w sklepie wymaga czasu i kosztuje nas dużo energii. Pracownik poznaje wtedy standardy obowiązujące w sieci. Przyjmując pracownika na kilka dni, tydzień albo dwa, nie byłbym w stanie przekazać mu potrzebnej wiedzy. Nie zdą‑ żyłbym go wyszkolić, a on już musiałby odejść. W gorących dla handlu okresach, np. poprzedzających święta, kiedy jest wiele pracy, wolę dać nadgodziny swoim pracownikom, niż zatrudniać nowych.

Fot. Hubert Wójcik

Fot. Tesco Polska

Przynajmniej dwa razy w roku część sklepów sięga po pomoc pracowników z agencji pracy tymczasowej. To proste rozwiązanie nie jest pozbawione wad. Dlatego ma wśród handlowców zwolenników i przeciwników.

przeciw

Janusz Minchberg, dyrektor zarządzający Delikatesami CM (Top Market)


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


18

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PRZEDSIĘBIORCA W URZĘDZIE

Zdaniem przedsiębiorców urzędnicy myślą wyłącznie o wpływach do budżetu

Kupiec to wciąż „prywaciarz” pozostaje tylko pytanie – czy „starzy” będą się uczyć od „nowych”, czy „nowi” przejmą nawyki „starych”? Wyjątkowo nierozsądne, zdaniem kupców, było pod‑ wyższenie do 400 zł progu, powyżej którego kradzież traktowana jest jak przestępstwo. To woda na młyn dla złodziei. – Zawodowcy szybko dostosowali się do nowych przepisów i kradną jednorazowo towary o war‑ tości poniżej 400 zł. Mamy sygnały z tego środowiska, że teraz mile widziana byłaby coroczna waloryzacja, uwzględniająca inflację – szydzą nasi rozmówcy.

Wójt na zagrodzie…

Pretensje kupcy kierują także pod adresem samorzą‑ dów. Małżeństwo, prowadzące sieć sklepów w woj. łódzkim, narzeka na nierówne traktowanie przez urzędników. – Załatwianie w gminie wszystkich for‑

Kupcy wskazują na nieostre przepisy I fakt, że urzędnicy nie ponoszą odpowiedzialności za błędne decyzje Kupiec ze Śląska ilustruje mechanizm zmian, opowia‑ dając o sytuacji, gdy w jego urzędzie skarbowym, po reorganizacji, obok dotychczasowych zatrudniono grupę nowych urzędników. – Ci ze „starej szkoły” pra‑ cują po staremu. Jak mają na decyzję miesiąc, to nie wydadzą jej ani o dzień wcześniej. W każdej sprawie za‑ słaniają się paragrafami i procedurami. „Nowi” potrafią być pomocni, uprzejmi, czasem nawet życzliwi. Pew‑ nego razu spytałem „nową” urzędniczkę, kiedy mogę spodziewać się decyzji w ważnej sprawie, a ona na to: „A na kiedy pan potrzebuje?” To był dla mnie szok. Teraz

malności związanych z budową nowego sklepu zajęło nam prawie dwa lata. A w zeszłym roku pojawił się operator sieci dyskontowej i te same formalności zała‑ twił w trzy miesiące. Czy mają lepszych prawników, czy więcej pieniędzy na różne „nieprzewidziane wydatki”? – zastanawiają się podejrzliwie kupcy. Zdaniem przedsiębiorców samorządowcy myślą wyłącznie o wpływach do budżetu z podatku od nieruchomości. Kupiec z Opolszczyzny opowiada: – Nasi radni wymyślili, że będą wspierać nowe inwe‑ stycje, przyznając ulgi w podatkach na rzecz gminy.

NOWE SKLEPY RUSZĄ M.IN. W CENTRUM KRAJU

Ogólnopolskie ambicje

sieci Rabat

Rabat Detal jeszcze w tym roku zamierza powiększyć sieć Rabat o kolejnych 450 sklepów franczyzowych i w ciągu kilku lat nadać jej ogólnopolski charakter. Obecnie pod tym szyldem działa 950 placówek. REKLAMA

A co z już działającymi firmami? Czy mogą liczyć na wsparcie? Jeśli Biedronka otworzy jeszcze ze trzy dys‑ konty, splajtuje połowa sklepów w okolicy. Jak gmina pomoże dziesiątkom bezrobotnych? Co z kupcami, którzy stracą biznesy? – pyta retorycznie.

Znaleźć błąd i ukarać

– uśmiecha się jeden z naszych rozmówców. – Dla‑ tego, chociaż prowadzę księgi rachunkowe bardzo starannie, świadomie „podkładam się” kontrolerom, np. dwa razy księguję tę samą fakturę na niewielką kwotę. Wymierzają mi małą karę i wszyscy są zadowoleni, oni „coś znaleźli”, a ja mam na jakiś czas spokój.

Najbardziej dokuczliwe dla przedsiębiorców są jed‑ nak bieżące kontakty z urzędnikami przychodzącymi na kontrole. Wielu z nich działa tak, jakby otrzymali od zwierzchników jasną dyrektywę: za wszelką cenę znaleźć uchybienie i ukarać. Często przywoływany przykład to kontrola banderol na butelkach z alko‑ holem. Jak wygląda to w praktyce, opowiada kupiec prowadzący sklep spożywczo­‑monopolowy w dużym mieście: – Wystarczy, że jakaś banderola jest odrobinę źle doklejona albo lekko naddarta. Natychmiast wle‑ piają mi karę, nawet gdy jestem w stanie wykazać, że towar jest legalny. Co gorsza, kontrolerzy naciskają na pracowników, żeby przyznali, że „to wina szefa”. Wtedy kara może sięgnąć nawet 2000 zł. Pracownik zwykle dostaje stówkę grzywny. Aby się bronić, dogadałem się z moimi ludźmi, że to oni się przyznają, a ja refunduję im mandat – mówi przedsiębiorca. Zasada „znaleźć uchybienie i ukarać” jest wciąż po‑ wszechna. – Nie może być tak, że urzędnik przyjdzie na kontrolę i nic nie znajdzie. To znaczy, że źle szukał

Kolacja z decyzją

Marek Szybalski, wiceprezes spółki Rabat Detal, zapewnia, że przeprowadzona niedawno restruktu‑ ryzacja działu handlowego umożliwia zaoferowanie detalistom wyraźnie lepszych niż dotychczas warun‑ ków zakupowych. Operator robi wiele, by zachęcić kolejnych franczyzobiorców. Ma argumenty w postaci atrakcyjnych promocji, akcji billboardowych, reklam telewizyjnych, konkursów czy programów lojalno‑ ściowych. – Wspieramy naszych partnerów również w unifikacji zewnętrznej i wewnętrznej wizualizacji sklepu. Pomagamy we wdrożeniu rozwiązań IT, wypo‑ sażeniu sklepów w meble, sprzęt, oświetlenie itd. Szkolimy właści‑ cieli sklepów i ich pracowników – wylicza Szybalski. Rabat Detal intensywnie pracu‑ je nad ujednoliceniem swojej franczyzy, rozumiejąc pod tym pojęciem poprawę standardów panujących w sieci. Operator współpracuje z większością znaczących dystrybutorów. Dostawy opierają się na wła‑ snym magazynie centralnym.

Ważną rolę w systemie logistycznym odgrywa głów‑ ny udziałowiec, czyli PGD Polska, czołowy dostawca produktów chemiczno­‑higieniczno­‑kosmetycznych na polskim rynku. W PGD jest także Rovita, znacząca hurtownia spożywcza w południowo­‑wschodniej Pol‑ sce, z której doświadczeń i możliwości Rabat także korzysta. Sieć najsilniejszą pozycję ma na Górnym i Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie oraz w Wielkopolsce i Małopolsce. Sklepy Rabat działają też na Podkarpa‑ ciu, Lubelszczyźnie i w Lubuskiem. W planach jest ekspansja w woj. łódzkim i świętokrzyskim.  (WN)

Dużym problemem są wciąż niejasne przepisy, pod‑ legające „uznaniowym” interpretacjom urzędników, którzy nie ponoszą osobistej odpowiedzialności za decyzje, nawet rażąco błędne. Gdy do tego doj‑ dzie zła wola czy wręcz nieuczciwość kontrolujące‑ go, zdarzają się i takie sytuacje: – Zainwestowaliśmy z mężem w nowy pawilon. Po zakończeniu inwestycji pojawił się inspektor nadzoru budowlanego i powie‑ dział, że nie powinno być żadnych problemów i mogę zacząć towarowanie sklepu. Gdy szykowaliśmy się do otwarcia, nagle okazało się, że jednak są niedo‑ ciągnięcia i odbioru być nie może. Trwało to tydzień, dwa, trzy. Towar na półkach zaczął się psuć, straty rosły z każdym dniem. W końcu domyśliliśmy się, o co chodzi. Mąż zaprosił pana inspektora na kolację i za‑ łatwił sprawę. Decyzja była na drugi dzień – kończy nasza rozmówczyni. Konrad Kaszuba

Fot. Archiwum

K

upiec z Podkarpacia, poturbowany w potycz‑ kach z urzędami, wylicza: – Państwo nie reali‑ zuje żadnej strategii rozwoju gospodarczego. Niektóre przepisy są niespójne i nielogiczne, a czasem wręcz szkodliwe. Polityka podatkowa służy doraźnemu łataniu budżetu państwa. Urzędnicy bywają aroganccy, a kupiec to wciąż „prywaciarz”, potencjalny oszust, w najlepszym razie dojna krowa. Z kolei właściciel kilku sklepów z regionu łódzkiego jest ostrożnym optymistą: – To może jeszcze nie powód do euforii, ale mogę stwierdzić, że ogólne nastawienie urzędników jest mniej wrogie niż kiedyś. Przynajmniej nie dają z góry odczuć, że wszyscy przedsiębiorcy to po‑ tencjalni malwersanci. Zdarzają się i tacy, którzy potrafią pouczyć, coś doradzić. Tak jakby zaczynali rozumieć, że ich pensje wypłacane są z naszych podatków.

Fot. 123RF

Wielu urzędników administracji publicznej wciąż uważa, że ich zadaniem jest tępe egzekwowanie przepisów. Powinni być smarem zapewniającym sprawne funkcjonowanie biznesowego silnika, a czasem są piaskiem w trybach.

Rabat najsilniejszą pozycję ma na Śląsku, Opolszczyźnie oraz w Wielkopolsce i Małopolsce


www.urodzinymakro.pl


hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. 123RF

20

Sieci z rocznymi obrotami powyżej 3 mld zł odpowiadają za 45 proc. rynku transakcji bezgotówkowych

PŁATNOŚCI BEZGOTÓWKOWE

Czy MasterCard skusi

Biedronkę i Eurocash? MasterCard, jedna z największych organizacji płatniczych, ogłosił, że obniży opłaty interchange dużym sieciom handlowym, które będą promować płatności kartami z jego logo. Pytanie tylko, komu się to opłaci?

P

ierwszego lipca zaczną obowiązywać nowe stawki opłaty interchange fee, którą banki i or‑ ganizacje płatnicze pobierają od handlowców od transakcji kartowych. Decyzją polskiego parla‑ mentu prowizja ta wyniesie ustawowo maksymalnie pół procenta wartości paragonu (dziś jest to prze‑ ciętnie 1,3 proc.). Właściciele mniejszych sklepów powinni jednak wiedzieć, że w ich przypadku stawki, a zatem i łączny koszt akceptacji obejmujący marżę agenta rozliczeniowego, nie spadną automatycznie – muszą wystąpić do agenta rozliczeniowego o aneks do umowy. Bez tego stawka ani drgnie.

Może kartą? – pyta kasjer

Duzi operatorzy nie tylko nie muszą pilnować anek‑ sów (wynika to z innych, niż w przypadku drobnych detalistów, zapisów w umowach). MasterCard ma też ciekawą propozycję dla ponad dwudziestu operatorów o rocznych obrotach powyżej 3 mld zł. Jeśli co najmniej 22,5 proc. wpływów z transakcji bezgotówkowych przypada w ich sklepach na kar‑ ty MasterCard, to stawka interchange fee wyniesie 0,3 proc. Tyle że propozycja istnieje tylko na papierze, bo żadna z sieci nie spełnia dziś tych warunków. Jeśli któremuś z operatorów uda się sprostać oczekiwa‑ niom MasterCard (czytaj: znacząco zwiększy udział płatności kartami MasterCard wśród klientów), obniż‑ kę odczuje dopiero po roku. Dla sieci będzie to spore wyzwanie, zważywszy, że udział kart MasterCard w transakcjach bezgotówkowych wynosi między 8 a 17 proc. (na Zachodzie 50­‑60 proc.). Placówki wielkopowierzchniowe to łakomy kąsek, bo odpowiadają za około 45 proc. wszystkich transakcji bezgotówkowych na rynku. – Widzimy duży potencjał wzrostu w tym kanale. A ponieważ największe sieci wska‑ zują na zbyt wysokie, ich zdaniem, stawki interchange, przygotowaliśmy ofertę, która zakłada ich obniżenie w zamian za promowanie transakcji bezgotówkowych – uzasadnia Michał Skowronek, dyrektor generalny na Polskę i kraje bałkańskie w MasterCard Europe. W jego opinii sieci handlowe mogą na wiele sposobów

promować obrót bezgotówkowy, począwszy od pre‑ miowania płatności „plastikiem” w programach lojal‑ nościowych, przez instalowanie kas samoobsługowych honorujących wyłącznie karty, po akcje skierowane do konkretnych grup klientów (np. 10 proc. zniżki za płatności kartą dla seniorów). – Wystarczy, że kasjer, po‑ dając kwotę do zapłaty, zapyta klienta, czy nie zechciałby zapłacić kartą – podsuwa Michał Skowronek. Specjalną ofertę MasterCard ma dla firm, które nie akceptują „plastiku”. To nie tylko Biedronka, z rocz‑ nymi obrotami sięgającymi 30 mld zł, ale również sieć Eurocash Cash & Carry. Ta ostatnia jest jedynym dużym hurtownikiem, w którego halach nie można

Sieci same podejmą decyzję płacić kartowo. Makro i Selgros wprowadziły termi‑ nale na początku br. Jeśli Biedronka i Eurocash skuszą się na ofertę Ma‑ sterCard i zobowiążą się, że w pierwszym roku udział kart tej organizacji w całości transakcji wyniesie 10 proc., w kolejnym 15 proc., a w trzecim 22,5 proc., to od razu będą korzystać z preferencyjnej stawki interchange fee, czyli 0,3 proc. Dla niewielkich sklepów MasterCard nie przygoto‑ wał oferty na preferencyjnych warunkach. – Z badań Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wynika, że dla właścicieli niewielkich sklepów poważniejszym proble‑ mem, niż opłata interchange, są koszty dzierżawy termi‑ nala i wysokość prowizji dla agentów rozliczeniowych. Dlatego też mniejszym sklepom zamierzamy zapropo‑ nować dofinansowanie mPOS­‑ów (rodzaj przenośnych terminali – red.), o ile będą one umożliwiać transakcje zbliżeniowe – uzasadnia Michał Skowronek.

Policzmy...

Jakub Kiwior, dyrektor VISA Europe, uważa, że pro‑ pozycja MasterCard tylko pozornie jest atrakcyjna. Przekonuje, że gdyby „wgryźć się” w strukturę opłat towarzyszących transakcjom bezgotówkowym, trudno mówić o preferencyjnych stawkach nawet dla wąskiej grupy największych detalistów, którzy teoretycznie mogliby spełnić ostre wymagania. – Za‑ kładając, że opłata interchange spadłaby za jakiś czas do 0,3 proc. wartości transakcji, trudno mówić o realnej obniżce w stosunku do naszej oferty. Z tego, co podaje „Gazeta Wyborcza”, wiadomo, że opłaty marketingowe w MasterCard wynoszą 0,18 proc., wobec naszej po‑ nad trzy razy niższej, bo sięgającej 0,05 proc. Biorąc pod

Żaden z członków POHiD w tej chwili nie wypełnia wymogów, pozwalających skorzystać z oferty Ma‑ sterCard. Wszystko rozbija się o udział transakcji do‑ konywanych przy pomocy kart MasterCard w rocznym obrocie sieci – w przypadku każdej z sieci jest on znacząco niższy niż wymagane 22,5 proc. Biorąc pod uwagę tempo rozwoju transakcji bezgotówkowych w Polsce, niełatwo będzie osiągnąć wymagany pułap. To projekt ambitny i długofalowy, obliczony na lata, a wiążący się z kosztami promowania płatności kar‑ tami jednej określonej organizacji. Każda z sieci musi sama zadecydować, czy warto podejmować takie wy‑ zwanie. Szczególnie że dzięki inicjatywie VISA od po‑ czątku 2015 roku zaczną obowiązywać stawki interchange dla sieci handlowych obsługi‑ wanych przez agentów rozliczeniowych z zagra‑ nicy. Dla wielu to furtka do natychmiastowego zbicia stawki interchan‑ ge do 0,2­‑0,3 proc. dla kart VISA. Karol Stec, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji w obrocie i o wiele lepsza przy uregulowanej ustawowo stawce 0,5 proc. – wskazuje Kiwior. Przypomina, że w Parlamencie Europejskim trwają pra‑ ce, mające na celu obniżenie stawki interchange fee do 0,2 proc. dla kart debetowych i 0,3 proc. dla kart kredyto‑ wych. – Wiele wskazuje na to, że nowy pułap może zacząć

W przypadku małych sklepów stawki prowizji nie spadną automatycznie – ich właściciele muszą wystąpić do agenta rozliczeniowego o aneks do umowy uwagę niższe koszty procesingu VISA nasza oferta jest porównywalna, nawet przy hipotetycznej stawce konku‑ rencji 0,3 proc., która byłaby naliczana tylko największym sieciom od momentu przekroczenia w przyszłości trudno osiągalnego progu 22,5 proc. udziału kart MasterCard

Oferta tylko pozornie atrakcyjna Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego z niepokojem obserwuje działania firmy MasterCard i jej propozy‑ cję skierowaną do największych sieci handlowych. Oferta obniżenia stawki interchange do poziomu 0,3 proc. wartości transakcji jest jedynie pozornie atrakcyjna. W rzeczywistości wprowadza zamęt, głównie z powodu braku możliwości spełnienia warunków skorzystania z preferencyjnej stawki. Niepokojem napawa również fakt, że MasterCard oferuje dalsze obniżenie stawki, nie respektując jej obecnego poziomu. Organizacja powinna była już z początkiem roku przedłożyć agentom rozliczeniowym cenniki dla nowo zawieranych umów. Tym‑ czasem traktowanie przez nią sześciomiesięcznego okresu przejściowego, jako okresu próżnowania ustawy, jest przejawem arogancji wobec ustawodawcy oraz przedsiębiorców i konsumentów, którzy postulowali obniżenie wywindowanych stawek. Przypomnijmy, że znajdowały się one na tak wysokim poziomie właśnie ze względu na politykę duomonopolu organizacji płatniczych, MasterCard oraz VISA, które wespół z bankami komercyjnymi czerpały z niej zyski, w 2013 roku sięgające 2 mld zł. Jeśli dodamy, że MasterCard był jedynym podmiotem, który w 2012 roku sprzeciwił się samoregulacji i przyjęciu porozumienia wypracowanego przez wszystkich uczestników rynku pod auspicjami Narodowego Banku Polskiego, to będziemy mieli pełny obraz obłudy tej propozycji. Kreowanie się przez MasterCard na promotora rozwoju obrotu bezgotówkowego jest jedynie chwytem marketingowym. Wystarczy spojrzeć na warunki zakładające, że podmioty te muszą przyjmować określony procent trans‑ akcji kartami z logo MasterCard. Wynosi on 22,5 proc. w przypadku podmiotów, które już przyjmują transakcje kartowe, zaś w przypadku tych, które do tej pory honorowały jedynie gotówkę – 10 proc. w pierwszym roku, 15 proc. w drugim i docelowo w trzecim roku – 22,5 proc. Zdajemy sobie sprawę, że obecnie tylko jedna sieć spełnia te warunki. Uważam zatem, że przygotowywanie oferty tylko dla jednego podmiotu i nazywanie jej propozycją dla całego rynku, jest nieetyczne i stanowi nadużycie przepisów o ochronie konkurencji. Robert Łaniewski, Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego

obowiązywać już pod koniec 2015 roku i nie trzeba będzie spełniać dodatkowych warunków, by korzystać z obniżo‑ nych stawek – podkreśla Kiwior. Dodaje, że VISA Europe podjęła wobec Komisji Europejskiej zobowiązanie, iż od 1 stycznia 2015 roku sieci handlowe obsługiwane przez agentów rozliczeniowych z zagranicy, będą mogły pod pewnymi warunkami, ustalonymi z Komisją Europejską, korzystać z obniżonych do 0,2 i 0,3 proc. stawek inter‑ change, a polscy agenci będą je mogli stosować dla firm działających w innych krajach Unii. Od 2010 roku VISA Europe rozwija program skiero‑ wany do agentów rozliczeniowych, którego celem jest zwiększenie liczby terminali w małych sklepach wcześniej nie akceptujących kart. – Za każde nowe urządzenie zainstalowane do końca września 2013 roku agent rozliczeniowy otrzymuje przez dwa lata dofinan‑ sowanie w wysokości 40­‑60 zł miesięcznie. Do tej pory w ten sposób współfinansowaliśmy 159 000 urządzeń – mówi Jakub Kiwior. Właśnie wystartowała nowa edycja programu. Przez rok VISA Europe będzie dopłacać 40 zł mie‑ sięcznie do każdego terminala zainstalowanego poza powiatami miejskimi. Zapytaliśmy sieci handlowe, co sądzą o propozycji MasterCard. Biedronka odpowiedziała wymijają‑ co, a Lidl stwierdził, że firma „stoi na stanowisku, iż obniżka interchange powinna mieć charakter bez‑ warunkowy i dotyczyć wszystkich podmiotów na rynku, zaś działanie MasterCard ma charakter pozor‑ ny i wymaga analizy z punktu widzenia przepisów o ochronie konkurencji”. Auchan i Tesco nie zdradziły, co sądzą o pomyśle. Anna Terlecka


hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. Makro Polska

22

Łódzkiej festyny dla dzieci z okazji Dnia Dziecka i Dnia Sąsiada. Stare Polesie, gdzie działamy, to biedna dziel‑ nica. Wiele osób tu nie dojada i nie ma zapewnionych podstawowych potrzeb. Dlatego kilka razy w roku przeprowadzamy charytatywne zbiórki pieniędzy i żywności – opowiada detalistka.

Remont dla studentów, grill dla sąsiadów

PRZEDSIĘBIORCA AKTYWNY LOKALNIE

Nie tylko kupiec,

ale również odpowiedzialny sąsiad W ciągu niespełna dwóch tygodni do organizowanego przez Makro konkursu Przedsiębiorca Aktywny Lokalnie zgłoszonych zostało kilkadziesiąt inicjatyw, a na najlepsze oddano już po ponad 200 głosów. Detaliści wciąż mogą włączyć się do walki o 25 000 zł. Szanse na sukces są tym większe, że w pierwszym etapie o nagrodach decydują internauci.

P

olska edycja konkursu jest jedną z szesnastu, jakie na całym świecie organizuje firma Metro Cash & Carry w ramach świętowania jubileuszu 50­‑lecia działalności. Wydarzenie zbiegło się również z 20­‑leciem obecności Makro Cash & Carry (część Me‑ tro) w Polsce. Plebiscyt zainaugurowano 17 kwietnia w Warszawie podczas imprezy Business Mixer, mającej

30 czerwca internauci będą wybierać najlepsze z nich. Tak wyłoniona szesnastka przedsiębiorców (po jed‑ nym finaliście z każdego województwa) otrzyma bony o wartości 1000 zł na zakupy w Makro i szansę walki o nagrodę główną, którą przyzna komisja konkur‑ sowa złożona z przedstawicieli partnerów instytu‑ cjonalnych akcji. – W przeciwieństwie do wielu innych

Zgłoś swoją historię lub zagłosuj na stronie

www.przedsiebiorcaaktywny.pl wspomagać rozwój młodych i innowacyjnych firm oraz przedsięwzięć. – Ogólnopolski konkurs Przedsię‑ biorca Aktywny Lokalnie ma za zadanie zwrócenie uwagi klientów i szerokiej opinii publicznej, że warto inwesto‑ wać nie tylko w swój biznes, ale też podzielić się własnym czasem i energią z członkami lokalnych społeczności – mówiła Magdalena Figurna, koordynatorka ple‑ biscytu i szefowa działu PR Makro. Głównym celem inicjatywy jest promocja społecznej odpowiedzial‑ ności biznesu wśród polskich przedsiębiorców oraz wyróżnienie tych, którzy w sposób aktywny działają i wspierają lokalną społeczność. Do rywalizacji o na‑ grodę główną, czyli 25 000 zł i tytuł Przedsiębiorcy Aktywnego Lokalnie, mogą zgłaszać się właściciele mikro i małych przedsiębiorstw zatrudniających nie więcej niż 50 osób. Więcej informacji znajduje się na stronie www.przedsiebiorcaaktywny.pl, gdzie również można głosować na dotychczasowe zgłoszenia. Do

konkursów, tutaj czas zgłoszenia ma znaczenie i nie warto czekać na ostatnią chwilę. Im wcześniej prześlemy kandydaturę, tym dłużej na projekt będą mogli głosować internauci – doradza Magdalena Figurna.

Zakrętki na wózek, żywność dla ubogich

– Handel to nie tylko „nabijanie na kasę” i sprzedawa‑ nie, lecz przede wszystkim rozmowa z klientem i pozna‑ wanie go – mówi Anetta Tomaszewska, właścicielka firmy Łajban z Łodzi, sprzedającej głównie produkty nabiałowe polskich i lokalnych producentów. W ten właśnie sposób poznała klientkę w trudnej sytuacji materialnej z dwójką bliźniaków cierpiących na pora‑ żenie mózgowe, dla których wśród znajomych przed‑ siębiorców organizuje zbiórki żywności oraz odzieży. Zgłoszenie pani Anetty było pod koniec kwietnia jednym z najwyżej ocenianych. Ponadto w akcji „Korki dla Wiktorki” detalistka zachęca klientów oraz organizacje publiczne, m.in. szkoły, do zbiórki plastikowych zakrętek na specjalistyczny wózek dla dziewczynki, która urodziła się bez rączek i nóżek. Na razie udało się zgromadzić kilka z 60 wymaganych ton. – Organizujemy wspólnie z Grupą Kupców Ziemi

W konkursie mogą wziąć udział właściciele przedsiębiorstw zatrudniających nie więcej niż 50 osób. Uczestnicy muszą wykazać się aktywnością, dzięki której przyczyniają się do zmiany na lepsze swojego najbliższego otoczenia. Chodzi w szczególności o aktywności, dzięki którym:  poprawia się estetyka miejsca i lokalnej infrastruktury,  rozwijają się projekty kulturalne, ekologiczne i edukacyjne dla lokalnej społeczności,  zwiększa się zatrudnienie,  realizowana jest pomoc najuboższym,  kultywowane są lokalne tradycje,  budowane są pozytywne relacje w najbliższym otoczeniu.

www.przedsiebiorcaaktywny.pl

Najładniejsza wieś Opolszczyzny

Do konkursu Makro zgłosiła się również Jolanta Bernacka, która od 22 lat zajmuje się handlem (w skle‑ pie zatrudnia sześć osób), a równocześnie od 11 lat jest sołtysem wsi Karłowice. Detalistka ma na tym polu sukcesy – cztery lata temu została nagrodzona tytułem Sołtysa Roku w ogólnopolskim konkursie „Gazety So‑ łeckiej”, a w ub.r. Karłowice uznano najładniejszą wsią woj. opolskiego. Udało się dzięki staraniom pani sołtys, która potrafiła zintegrować mieszkańców. – Wspólnie podejmowaliśmy przedsięwzięcia, które wpływały na poprawę estetyki naszego sołectwa i rozwój turystyki – podkreśla Jolanta Bernacka. Reaktywowała Koło Go‑ spodyń Wiejskich, organizuje też projekty dla dzieci, aby pokazać im, co to znaczy mała ojczyzna oraz jak szanować tradycje. Jednym z ostatnich projektów były Targi Twórczości Artystyczno­‑Ludowej „Znani i mniej znani”. Prezentacja rzeczy robionych przez mieszkań‑ ców w wolnym czasie do tzw. szuflady pozwoliła na odkrycie kilku talentów. Co jeszcze robią detaliści, którzy zgłosili się do konkur‑ su? – Uważamy że trzeba pomagać swoim, stąd połowa zatrudnionych mieszka w pobliżu sklepu. Jeśli potrze‑ bujemy fachowców, to również angażujemy najpierw ludzi z osiedla – tłumaczy jeden z nich. Inny sponsoruje drużynę piłkarską grającą w IV lidze i drużynę tenisa stołowego. – Dbam o wizerunek osiedla otaczającego mój sklep – utrzymuję porządek i czystość na placach zabaw oraz w klatkach schodowych. Często pomagam starszym ludziom w przygotowywaniu różnych pism urzędowych, a ze względu na moje wykształcenie chętnie udzielam porad medycznych – dodaje kolejna deta‑ listka. Wszyscy przekonują, że warto poświęcać czas nie tylko pracy, ale również dbać o najbliższe miejsca i zamieszkujących je ludzi. Sebastian Szczepaniak

PROMOCJA

Konkurs Przedsiębiorca Aktywny Lokalnie zainaugurowała 17 kwietnia w Warszawie Magdalena Figurna (z mikrofonem) z Makro

Andrzej Deryło, człowiek z ponad 15­‑letnim stażem w handlu, od kilku lat prowadzi sklep Odido na sto‑ łecznym Mokotowie, w pobliżu akademika Szkoły Głównej Handlowej. Detalista sponsoruje nagrody podczas Juwenaliów, a ponadto partycypował w re‑ moncie holu domu studenckiego. – Czuję się związany z najbliższym otoczeniem i staram się angażować w ini‑ cjatywy, które mają szansę na nie pozytywnie wpłynąć – tłumaczy Deryło. Sam m.in. prowadzi w pobliskiej szkole dodatkowe zajęcia dla dzieci (piłka nożna), a także przy różnych okazjach sponsoruje uczniom lody i słodycze. Poza tym dba o najbliższych sąsiadów – wspiera wspólnotę w jej pracach na rzecz ogrodu znajdującego się na wewnętrznym dziedzińcu bu‑ dynku, w którym działa jego sklep. Deryło sam kupuje i dowozi ziemię oraz rośliny, a okazjonalnie organizuje także grilla dla mieszkańców wspólnoty.


24

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

ODBUDOWA SKLEPU PO KLęSCE ŻYWIOŁOWEJ

Determinacja siłą napędową

detalistów z Wilkowa O

Monice i Jacku Lejwodach, właścicie‑ lach Euro Sklepu o powierzchni 400 mkw. w Wilkowie, pisaliśmy w lipcu 2010 roku. Ich gmina była jedną z najbardziej poszkodowanych w powodziach, które tamtego lata przetoczyły się przez kraj. Zdjęcia zrozpaczonego Jacka Lejwody na tle zrujnowanej placówki obiegły czołówki gazet. W godzinę woda zabrała dom, sklep, towar. Cztero‑ osobowa rodzina ledwo uszła z życiem.

Bez szans na kredyt

Przed katastrofą prowadzili wyróżniający się, świet‑ nie zaopatrzony supermarket z dziewięcioosobo‑ wą załogą. To był sklep, o którym opowiadali sobie przedstawiciele handlowi, zadziwieni, że w małym Wilkowie działa taka placówka. „Po” było jedno wiel‑ kie gruzowisko. Nie mieli dachu nad głową, stracili 350 000 zł w towarze i 200 000 zł w wyposażeniu. Do tego doszły długi za zniszczone produkty (oko‑ ło 50 000 zł), bo przecież nie wszystko kupowali za gotówkę. Oszczędności nie było, bieżące nadwyżki szły na doinwestowanie sklepu. Ci, którzy widzieli rozmiar klęski, zakładali, że to ko‑ niec supermarketu Lejwodów. A oni od razu wiedzie‑ li, że go odbudują. – W środku jeszcze stała woda, gdy mąż powiedział, że zrobi wszystko, by sklep wyglądał lepiej niż przed powodzią. I słowa dotrzymał – Monice Lejwodzie łamie się głos. Nie występowali o kredyt, bo przecież bez zabez‑ pieczenia i poręczycieli żaden bank go nie przyzna. Najpierw dostali 6000 zł standardowej zapomogi dla powodzian, z czego 2500 zł poszło na opłacenie skła‑ dek ZUS, własnych i pracowników. Trzeba było też zapłacić kilkaset złotych za utylizację wędlin i konserw. Gmina finansowo ich nie wsparła, choć podatki od‑ prowadzali niemałe – za samo zezwolenie na sprzedaż alkoholu płacili po 10 000 zł rocznie. Blisko 6000 zł zebrali detaliści zrzeszeni w sieci Euro Sklep. Pieniądze przywiozła ówczesna prezes Maria Kręcina. Rzeczoznawcy przyznali 70 000 zł odszkodowania za dom. Większość tej kwoty poszła na odbudowę skle‑ pu, więc mieszkali jak Spartanie. – Zimą temperatura

Fot. Archiwum rodzinne

W powodzi stracili dom i sklep. Niejeden by się załamał, ale nie Lejwodowie z Wilkowa. W pół roku odbudowali biznes, w dwa lata wyszli na prostą. Dziś ich placówka jest ładniejsza niż przed kataklizmem. Lejwodowie nie mają ani jednego zdjęcia przedstawiającego sklep przed powodzią – tak pochłaniała ich praca, że nie mieli czasu go zrobić. Tu na tle odbudowanej placówki. Małżeństwo podkreśla, że szczególne podziękowania należą się firmom: Tradis Puławy, Publimar Puławy, Kabanos Puławy, Cukiernia Domarecki Sobienie Jeziory, Otto Ostrowiec Świętokrzyski oraz sieci Euro Sklep z ówczesną prezes Marią Kręciną na czele

w pokojach nie przekraczała 10°C, ale dzieci nie narze‑ kały – podkreśla pani Monika.

Dobrze, że stracili wszystko

Tak, byli ubezpieczeni, ale nie od powodzi, bo rze‑ ka przecież daleko. Dopiero co opłacili składkę na 50 000 zł od kradzieży towaru, częściowo ubezpie‑ czyli wyposażenie sklepu. Pomyśleli, że warto się zabezpieczyć na wypadek, gdyby ktoś włamał się do placówki i ukradł z dziesięć butelek wódki. Podpisując umowę, nie zdawali sobie jednak spra‑ wy, że odszkodowanie należy się tylko przy pełnej szkodzie. Czyli, gdyby część towaru ocalała, nie do‑ staliby złamanego grosza. Zorientowali się dopiero, gdy przyszło do wypłaty odszkodowania. Dlatego Monika Lejwoda mówi, że szczęściem w tym całym nieszczęściu był fakt, iż stracili wszystko. Sprzyjało im również to, że gmina była jedną z naj‑ bardziej poszkodowanych w kraju. Strumień pie‑ niędzy, który popłynął na odbudowę domów, dróg,

taniej dzięki zabiegom Jarka Sosnówki z Makro, pomogła też firma wyposażeniowa z Lublina. Niektórzy już nie pracują w tych przedsiębior‑ stwach, one same też się pozmieniały – Tradis na‑ leży dziś do Eurocashu – ale Monika podkreśla, że za sprawą tamtych wydarzeń zawiązały się wyjątkowe relacje. Gdy ludzie z dawnego Tradisu w Puławach jesienią ub.r. założyli nową hurtownię, wiadomo było, że Lejwodowie będą zamawiać towar właśnie u nich. Nie skuszą się za to nawet na najlepsze ofer‑ ty pobliskiej hurtowni, której właściciel tamtego feralnego lata bezwzględnie zażądał zwrotu 1200 zł za towar. Monika Lejwoda nie miała wtedy co do garnka włożyć, ale wysupłała ostatnie zaskórniaki i oddała. Teraz przedstawiciel handlowy hurtowni zagląda, przymila się, że sklep ładny i chętnie by coś do niego wstawił. Raczej nie ma szans.

Na ścieżce wzrostu

Za towar, który popłynął, rozliczyli się co do grosza. Poza ponurymi wyjątkami, nikt ich nie ponaglał. Długi, około 50 000 zł, spłacali w ratach. Systema‑ tycznie rosły obroty, przed kataklizmem wynoszące 400 000 zł miesięcznie.

Gdyby część towaru ocalała, detaliści nie dostaliby odszkodowania uprzątnięcie pól i sadów, oznaczał miejsca pracy dla bezrobotnych. Lejwodowie skorzystali dwa razy – raz, że Powiato‑ wy Urząd Pracy (PUP) opłacił dwóch robotników, którzy pomagali Jackowi odbudować sklep, dwa – gdy w grudniu 2010 roku placówka ponownie ruszyła, PUP oddelegował do pracy u nich osiem osób, też powodzian. Do października 2011 roku pensje tym pracownikom wypłacał urząd. Ci, którzy się sprawdzili, są w sklepie do dziś, oczywiście na normalnych zasadach. Odbudowa trwała od lipca do listopada. Jacek pra‑ cował codziennie po kilkanaście godzin. Sam kładł tynki, płytki, obłożył ściany boazerią. Z otwarciem zdążyli przed Bożym Narodzeniem. Sklep nie był w pełni zatowarowany, ale klienci dopisali. Monika Lejwoda dużo opowiada o ludziach, którzy im pomogli. Tomek Mąka, ówczesny szef hurtowni Tradis w Puławach, negocjował dla nich ceny i jak najdłuższe terminy płatności. Meble udało się kupić

W 2011 roku przyjechali letnicy. Było ich wielu, bo ludzie chcieli na własne oczy zobaczyć najbardziej poszkodo‑ waną gminę w kraju. Długo stałymi klientami sklepu byli robotnicy uprzątający pola, nasadzający drzewa w sadach, odbudowujący domy. W 2012 roku poczuli, że stanęli na nogi, a życie wróciło do normy. W 2013 roku urodziło im się trzecie dziecko. Lęk przed wodą został, tego nie da się wymazać. Jak tylko mocniej popada, Jacek jeździ nad rzekę sprawdzić stan wałów. Oczywiście, że się ubezpieczyli, choć po powodzi składki wzrosły dwukrotnie. Ubezpieczenie – rocznie wydają na nie około 10 000 zł – obejmuje i towar, i wyposażenie, ale ponieważ działka leży na terenach zalewowych, to w razie kataklizmu otrzymają jedynie 80 proc. kwoty ubezpieczenia. Monika Lejwoda nie załamuje z tego powodu rąk. – Kiedyś żyliśmy tylko sklepem, pochłaniały nas sprawy materialne. Przez tę powódź przewartościowaliśmy całe życie. Mamy siebie i to jest najważniejsze – mówi. Anna Terlecka

Ubezpieczenie małego sklepu już od 30 zł miesięcznie Podstawowym ubezpieczeniem jest ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń losowych. W przypadku wykupienia tego ubezpieczenia ochroną będą objęte np. środki obrotowe i lokal od skutków zalania, powodzi lub pożaru. Dla osób, które prowa‑ dzą sklep, ważne jest też, aby środki obrotowe były chronione w przypadku kradzieży z włamaniem lub rozboju. Podstawowe ubezpieczenie małego sklepu spożywczego będzie kosztować rocznie około 350 zł za cały pakiet, obejmujący: ogień i inne zda‑ rzenia losowe, kradzież z włamaniem, OC, dewastację i stłuczenie szyb. Oczywiście składka jest zależna od szkodowości, wysokości sum ubezpieczenia oraz zabezpieczeń mienia. Częstym ubezpieczeniem, wybieranym przez klientów z branży handlowej, jest ubezpieczenie szyb i innych przedmiotów szkla‑ nych od stłuczenia. Do zbicia witryny czy szyby może przecież dojść nawet nieumyślnie. Odszkodowanie może przyjąć formę zorganizowanej i opłaconej przez nas usługi szklarza, który przy‑ jedzie do sklepu naprawić szkodę.

Handlowcy, którzy mają artykuły przechowywane w chłodniach, po‑ winni pomyśleć o ubezpieczeniu mrożonek od rozmrożenia, w wyniku przerwy w dostawie prądu, awarii urządzenia lub uszkodzenia zamra‑ żarki wskutek uderzenia pioruna. Polecamy też opcję ubezpieczenia stałych kosztów działalności związanych z prowadzeniem sklepu, które przecież trzeba ponosić mimo zalania czy pożaru. Opcja ta obejmuje np. pokrycie opłat dzierżawnych, rachunków za prąd, wodę, odsetki rat kredytowych czy pensje pracowników. Jeśli chodzi o ubezpieczenia mienia w transporcie, to jego zakres i rodzaj zależy od profilu działalności. Kluczowe jest określenie, kto odpowiada za przewożony towar i do kogo on należy. Przedsiębiorca przewożący własny towar powinien mieć ubezpieczenie cargo – czyli ładunków w transporcie. Oprócz towaru obejmuje ono maszyny, urządzenia i wy‑ posażenie. Są one ubezpieczone na wypadek uszkodzenia, zniszczenia lub utraty wskutek zdarzeń losowych. Co ważne, za zdarzenia losowe uznaje się nie tylko pożar, powódź i działanie innych żywiołów (łącznie 10 przypadków), ale też wypadek, rabunek czy kradzież z włamaniem,

a nawet upadek na środek transportu przedmiotu nie należącego do ubezpieczającego i nie będącego pod jego kontrolą. Sumy ubezpieczenia mienia w transporcie w pakiecie Warta Ekstrabiznes Plus, skierowanym do małych i średnich firm, wynoszą od 10 000 do 150 000 zł, a składki – od 60 do 850 zł rocznie. Takie ubezpieczenie warto mieć, zarówno gdy przedsiębiorca przewozi towary wła‑ snym transportem, jak i wówczas, gdy po‑ wierza je przewoźnikowi. Warto pamiętać, że choć przewoźnik powinien mieć ubez‑ pieczenie OC, to taka polisa obejmuje tylko szkody powstałe z jego winy. Jeśli w wyniku wichury na samochód przewróci się drzewo, to przewoźnik nie odpowiada za zniszczony towar. Wtedy przyda się polisa cargo. Andrzej Olechniewicz, ekspert w zakresie ubezpieczeń majątkowych dla małych i średnich firm, Warta


26

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. ZM Henryk Stokłosa

SIEĆ SKLEPÓW STOGROSZ

Ludzie wiedzą,

że to u Stokłosy

Mocny lokalny gracz

– Ludzie wiedzą, że jak się idzie do Stogrosza, to robi się zakupy u Stokłosy. Ceny mięs i wędlin mamy w placów‑ kach obu sieci identyczne – mówi Danuta Żynda, pre‑ zes Zakładów Mięsnych Henryka Stokłosy. Na koniec ub.r. Stogrosz składał się z 18 sklepów działających w północnej Wielkopolsce – w Pile, Trzciance, Zło‑ towie, Chodzieży, Wałczu, Krajence i Wyrzysku. Sieć nie ma więc dużego zasięgu, ale na lokalnym rynku jest mocnym graczem. – Duży i dobrze zaopatrzony Stogrosz to jeden z moich głównych konkurentów, groź‑ niejszy nawet od Polomarketu – przyznaje Mirosław Szostak, prowadzący supermarket sieci Piotr i Paweł w Trzciance. Stogrosz skupia przede wszystkim śred‑ niej wielkości placówki spożywcze, mające od 100 do 400 mkw. powierzchni, z salą sprzedaży w granicach 150­‑200 mkw. Z jednym wyjątkiem – w 2000 roku w oddalonej o 10 km od Śmiłowa Pile powstał mar‑ ket Stogrosz o powierzchni 1800 mkw. – swego czasu był to największy wielkopowierzchniowy sklep spo‑ żywczy w mieście. Działa do dziś i jest przysłowiową

perłą w koronie sieci. W międzyczasie Stokłosa wybu‑ dował jeszcze dwa wielkopowierzchniowe markety – w Czarnkowie i Złotowie, ale w 2007 roku zostały one sprzedane Tesco, bo zmieniła się polityka firmy, która postanowiła w pierwszej kolejności rozwijać sklepy mięsne, a dopiero w drugiej – spożywcze.

Wędliny są oczywiście najważniejsze

Stogrosz to sieć własna, a właściciel nie rozważa na razie udostępnienia szyldu franczyzobiorcom. Oczy‑ wiście jednym z najważniejszych atutów każdej placówki jest stoisko z mięsem i wędlinami, które odpowiada średnio za około 30 proc. obrotów. – Kła‑ dziemy duży nacisk na te wyroby, ponieważ są one znane tutaj w okolicy i ludzie nas z nimi identyfikują – tłumaczy pani prezes. Mięso i wędliny są dowożo‑ ne do każdego sklepu codziennie, a mięso jest za‑ wsze ze świeżego uboju. Lada mięsno­‑wędliniarska liczy przeciętnie 150 indeksów, z czego lepiej ro‑ tują te drugie produkty. Ponadto Stogrosz oferuje także drób i wołowinę z innych zakładów (m.in. z ZM Łmeat Łuków), powiązanych z ZM Henryk Sto‑ kłosa. Oprócz mięsa dla sklepów Stogrosz ważny jest również pozostały asortyment świeży – kluczowy‑ mi stoiskami są nabiałowe, piekarnicze i warzywne. Sieć nie posiada w ofercie produktów marki wła‑ snej ani centralnego magazynu. Średnio w każ‑ dym sklepie znajduje się około 10 000 indeksów,

JUŻ 250 SKLEPÓW KROPKA

Różne szyldy w jednej grupie

wcale nie muszą niezdrowo konkurować

Fot. Detal Polski

Wchodzący w skład Polskiej Sieci Handlowej Unia, Detal Polski zarządza już prawie 730 sklepami pod różnymi szyldami. Najliczniejsza jest sieć Kropka, własny model franczyzowy, zrzeszający 250 placówek.

– Naszym nadrzędnym celem jest koncentracja rodzimego handlu – mówi Jan Wilk, prezes Detalu Polskiego

Powołanie przez PSH Unia przed prawie czterema laty spółki Detal Polski miało dwa cele. Z jednej strony firmy dystrybucyjne tworzące Unię i dyspo‑ nujące własnymi sieciami, zarówno franczyzowymi, jak i własnościowymi, chciały stworzyć podmiot zdolny do zarządzania ich operacjami detalicznymi. Z drugiej podjęto decyzję o powołaniu przez Detal Polski własnej sieci franczyzowej, która uzupełni‑ łaby dotychczasową ofertę detaliczną członków Unii. Stąd Detal Polski zarządza zarówno takimi sieciami, jak Bingo, Dobry Sklep, Fresz, Poziomka czy Delikatesy Piotruś Pan, jak i dynamicznie roz‑ wijającą się Kropką.

a oprócz spożywki jest tam również trochę przemy‑ słówki oraz chemia gospodarcza.

Klient ma być zadowolony

Jak informuje Danuta Żynda, w planach firmy na br. nie ma ekspansji. – No, chyba że trafimy lokal w wy‑ jątkowo atrakcyjnym miejscu, który będzie za duży na sklep mięsny, czyli mający powyżej 150 mkw. – dekla‑ ruje pani prezes. Na ten i następny rok zaplanowany jest kapitalny remont 80 proc. placówek Stogrosz, połączony z wymianą mebli. Placówki Stogrosza najczęściej ulokowane są na osiedlach. Przeważają

stali klienci. – W tym roku kładziemy nacisk na czynnik ludzki. Wielkość obrotu i liczba kupujących zależy od obsługi, chcemy więc przeszkolić pracowników z obsłu‑ gi klienta – mówi Danuta Żynda. W tygodniu każdy sklep odwiedza przeciętnie około 3000 osób, a śred‑ nia wartość koszyka to 19 zł. Najpowszechniejszą formą dotarcia do klientów jest gazetka wydawana raz w miesiącu w nakładzie 42 000 egzemplarzy, w której każdorazowo znajduje się około 50 pro‑ duktów. W Pile, gdzie działa pięć Stogroszy, są także billboardy z promocjami, zmieniające się co tydzień, oraz reklamy w autobusach.  (SSZ)

Specjał ma oddział w Szczecinie

Samochody ciężarowe i dostawcze z logo Specjału spotkać już można w każdym zakątku Polski

Czy nie oznacza to jednak niezdrowej konkurencji po‑ między poszczególnymi szyldami, chociażby w kwestii pozyskiwania kolejnych franczyzobiorców? Jan Wilk, prezes Detalu Polskiego, nie dostrzega takiego nie‑ bezpieczeństwa. – Naszym głównym celem jest kon‑ centracja polskiego detalu, dlatego nie może być mowy o wewnętrznej konkurencji pomiędzy poszczególnymi sieciami. Przygotowujemy jak najlepsze warunki han‑ dlowe dla wszystkich naszych detalistów i zapewniamy im konkurencyjność na coraz trudniejszym rynku. Część operatorów Detalu Polskiego tworzy własne marki deta‑ liczne, część przyłączyła się do budowy sieci Kropka. To są

Grupa Kapitałowa Specjał uruchomiła oddział w Szczecinie. Magazyn o powierzchni 2500 mkw. zlokalizowany jest w Parku Logistycznym koło Go‑ leniowa. W asortymencie oddziału znajdują się naj‑ lepiej rotujące markowe produkty: słodycze, soki, napoje, kawy, herbaty, nabiał i tłuszcze. Sprzedaż nastawiona będzie głównie na rynek krajowy, ale również na eksport do Anglii czy Holandii. Centrum logistyczne docelowo ma uzyskiwać obroty rzędu 5 mln zł. To już 15. oddział GK Specjał, która osiągnęła w ub.r. sprzedaż na poziomie 5,15 mld zł. Obecnie franczyza Specjału skupia ponad 3800 placówek detalicznych działających pod szyldami: Nasz Sklep, Nasz Sklep Premium, Nasz Sklep Express, Delikatesy Sezal, Lubazo, eLDe, Livio oraz Sieć 34.  (AU) nasze wspólne strategiczne decyzje, wynikające np. z silnej pozycji poszczególnych szyldów w regionach – podkreśla Wilk. W Detalu Polskim nie biorą też pod uwagę ujed‑ nolicenia oferty franczyzowej pod wspólnym logo. Na tym etapie rozwoju sieci nie ma takiej potrzeby. Właściciele sklepów, którzy zwiążą się z Kropką, za‑ chowują daleko idącą niezależność oraz możliwość pozyskiwania produktów w konkurencyjnych ce‑ nach. Sieć w każdym regionie posiada strategicznego dostawcę, którym jest zazwyczaj silna na lokalnym rynku hurtownia spożywcza. Tak więc Detal Polski umiejętnie wykorzystuje struktury Unii.  (WN) Fot. Archiwum

P

rodukcja, mieszczących się w Śmiłowie, Za‑ kładów Mięsnych Henryka Stokłosy wynosi rocznie ponad 40 000 ton. Masarnia dostarcza wyroby do wielu placówek handlowych na terenie całego kraju, a ponadto klienci mogą je kupić w po‑ nad 180 firmowych sklepach mięsnych. Nie jest to jednak jedyna sieć należąca do przedsiębiorcy.

Lada mięsna liczy w Stogroszu średnio 150 indeksów, a ceny są takie same jak w firmowych sklepach ZM Henryk Stokłosa

Fot. GK Specjał

Henryk Stokłosa, właściciel zakładów mięsnych i sześciokrotny senator RP, to postać dobrze znana nie tylko w branży FMCG. Jednak mało kto wie, że jego firma, oprócz sieci sklepów mięsnych, rozwija także niewielką sieć sklepów spożywczych.

Kropka w każdym regionie posiada strategicznego dostawcę, którym jest zazwyczaj silna na lokalnym rynku hurtownia spożywcza


HAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

27

jogurt dla wszystkich

GRECKI SMAK Z PIĄTNICY

MA SZANSĘ PODBIĆ SERCA POLAKÓW Firma Chobani, wprowadzając jogurt typu greckiego na rynek amerykański, w ciągu kilku lat stała się jego liderem. OSM Piątnica zamierza powtórzyć ten sukces w Polsce. Tomasz Głasek, dy‑ rektor handlowy Piąt‑ nicy nie ukrywa, że plany producenta są ambitne: – Chcemy, żeby nowy jogurt typu greckiego odmienił wizerunek tej katego‑ rii mleczarskiej. Propo‑ nujemy więc produkt, który jest jednocześnie Tomasz Głasek zdrowy, smaczny i po‑ żywny. Nie zawiera tłuszczu, ma dwa razy więcej białka niż inne wyroby mleczarskie i na dodatek jest po prostu pyszny – wylicza dyrektor. I doda‑ je: – Te cechy sprawiają, że po jogurt z Piątnicy sięgają dzieci, dorośli, osoby dbające o linię, jak i poszukujące energii do wysiłku fizycznego, ama‑ torzy smakowitych deserów oraz ci, dla których najważniejsze jest zdrowe odżywianie. Jednym słowem, jest to jogurt dla wszystkich, którzy wie‑ dzą, co jedzą – mówi Tomasz Głasek.

Mocne wsparcie

Producent zdaje sobie sprawę, że do osiągnięcia sukcesu w kategorii jogurtów, deserów i prze‑ kąsek nie wystarczy dobry produkt; duże zna‑ czenie mają także dystrybucja, odpowiednia informacja konsumencka i reklama. Dlatego pod koniec maja firma rozpoczyna kampanię reklamową w telewizji, internecie, kinach oraz prasie branżowej. – Nie mam wątpliwości, że OSM Piątnica zapewni odpowiednią dostęp‑ ność nowego wyrobu, dotrze z tą informacją do konsumentów i przekona ich do zakupu jogurtu typu greckiego – naturalnego lub z doskonałymi owocami – mówi dyrektor. I przytacza przykład z rynku amerykańskiego, gdzie firma Chobani, wprowadzając taki sam jogurt typu greckiego, w ciągu kilku lat stała się jego liderem, spycha‑ jąc na dalsze pozycje rynkowych potentatów. Być może w przypadku nowego jogurtu po‑ wtórzy się historia z 1992 roku, kiedy to Piąt‑ nica zaproponowała konsumentom, nieznany wówczas na polskim rynku, Serek Wiejski typu cottage cheese. Debiutujący, pozbawiony konkurencji produkt, zdobył niemal wszystkie możliwe nagrody, medale i certyfikaty dla naj‑ lepszego wyrobu mleczarskiego.

Artykuł promocyjny

Liderzy kilku segmentów

Obecnie Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Piątnicy należy do najnowocześniejszych i najszybciej rozwijających się firm mleczar‑ skich w Polsce i na świecie. Oprócz serka wiej‑ skiego, jest również największym w naszym kraju wytwórcą śmietan, mascarpone oraz wiodącym producentem serków śmietanko‑ wych i twarogów. W marcu 2011 roku Piątnica połączyła się ze Spółdzielnią Mleczarską Ostrołęka. Łączne przychody ze sprzedaży w obu zakładach to niemal 850 mln zł (dane z 2013 roku). Spół‑ dzielnia zatrudnia 703 osoby i przerabia oko‑ ło 306 mln litrów mleka rocznie. Dzięki fuzji,

REKLAMA

Piątnica wprowadziła do oferty świeże Mleko Wiejskie oraz Sery twarogowe w plastrach Milandia Ogród Smaków. W zakładzie pro‑ dukcyjnym w Ostrołęce OSM Piątnica przepro‑ wadziła kompleksową inwestycję, obejmującą budowę części technologicznej do produkcji mleka świeżego oraz jego pakowania. W sierp‑ niu ub.r. spółdzielnia, jako pierwsza firma mle‑ czarska w Polsce, wprowadziła na rynek świeże mleko w poręcznym opakowaniu – butelce z uchwytem.  (HUW)


28

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

DRUGIE ŻYCIE BRUKSELKI

Tesco wypowiada wojnę

marnotrawstwu żywności Tesco Polska, biorąc przykład z brytyjskiej centrali, wprowadza zmiany w łańcuchu dostaw. Ich celem jest ograniczenie strat wynikających z marnowania żywności.

T

esco jest pierwszą siecią handlową w Polsce, która wykorzystała możliwości otwarte przez zmianę przepisów w zakresie opodatkowania żywności przekazywanej na cele charytatywne. Od połowy października ub.r. warzywa, owoce i pieczy‑ wo, stanowiące nadwyżkę, której sklep nie zdążył sprzedać przed upływem terminu przydatności do spożycia, są przekazywane miejskim noclegowniom czy organizacjom charytatywnym, jak Monar czy Caritas. – To pełnowartościowe produkty. Dokonując selekcji, pracownicy kierują się pytaniem „Czy sam bym to kupił?”. Taka jest jedna z naszych wewnętrznych procedur – tłumaczy Marek Mularczyk, kierownik stoiska warzywa­‑owoce w stołecznym całodobowym Tesco na Gocławiu.

80 ton jedzenia w sto dni

Pokazuje partię towaru, po którą niebawem zgłosi się przedstawiciel Banków Żywności. W koszu leżą mango, marchew, ziemniaki, brukselka, pomarańcze, które wycofali z półek pracownicy nocnej zmiany. Jeszcze dziś te produkty – zwykle jest to około 60 kg

dziennie – trafią na stoły najbardziej potrzebujących. Choć termin ich przydatności do spożycia właśnie upływa, wyglądają apetycznie. Na pewno będą sma‑ kować podopiecznym organizacji charytatywnych, a sieć uniknie kosztownej utylizacji. – Nie to jednak było przyczyną, dla której współpracujemy z Bankami Żywności. Za inicjatywą nie stoi żaden biznesplan, ma‑ jący na celu ograniczenie kosztów. Jeśli chodzi o bez‑ pośrednie korzyści dla sieci, to co najwyżej możemy mówić o lepszej wiedzy na temat ilości i potrzeb co do zamawianych produktów – zastrzega Michał Sikora, rzecznik Tesco Polska. Przez pierwszych sto dni operator przekazał do Ban‑ ków Żywności 80 ton jedzenia. – Zakładając, że kilo‑ gram żywności wystarcza na przygotowanie czterech porcji, możemy oszacować, że przekazaliśmy produkty, które wystarczyły na posiłki dla 320 000 osób – mówi Patrycja Bejm­‑Maras z działu społecznej odpowie‑ dzialności biznesu Tesco Polska. Obecnie w akcji przekazywania żywności uczestniczy 17 sklepów. Docelowo objęte nią będą wszystkie hipermarkety brytyjskiej sieci, których obecnie jest 70.

Choć daleko nam do czołówki najbardziej rozwi‑ niętych krajów, zajmujemy piątą pozycję na liście największych marnotrawców żywności w Europie. Wyprzedzają nas tylko syte społeczeństwa Zachodu – Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi. Michał Sikora przeko‑ nuje, że nie grubość portfela, a poziom świadomości konsumenckiej decyduje o tym, jak dużo przeter‑ minowanej żywności ląduje na śmietniku. – Klienci często nie planują zakupów. Zachęceni promocjami, kupują więcej. Rozpoczynamy działania, w ramach których chcemy edukować konsumentów, w jaki sposób przechowywać produkty, w Internecie zamieszczamy porady, jak nie marnować żywności przy przygotowy‑ waniu posiłków – wymienia rzecznik Tesco Polska. Patrycja Bejm­‑Maras przekonuje, że straty na pozio‑ mie samej dystrybucji są niewielkie (wynoszą około 4 proc.), w porównaniu z marnowaniem żywności na etapie jej produkcji (około 23 proc.) oraz w domach konsumentów (73 proc.). – Weźmy kilogram wyrzuco‑ nej do śmietnika wołowiny. Gdy podliczyć koszty pro‑ dukcji, dziesiątki tysięcy litrów wody, energii, a zatem

 ściśle przestrzegana jest zasada FIFO („pierwsze weszło, pierwsze wyszło”);  obowiązuje procedura „20 minut” (Nie czeka‑ my, szybko schładzamy), zalecająca, by towar jak najszybciej trafił do chłodni lub mroźni;  każda dostawa warzyw i owoców, zanim trafi do sklepu, jest sprawdzana przez inspektorów kontroli jakości;  na opakowaniach świeżych warzyw i owo‑ ców znajduje się oznakowanie „Ekspono‑ wać do...”;  artykuły świeże o krótkim terminie przy‑ datności do spożycia są wyprzedawane z dużymi rabatami;  warzywa, owoce i jajka sprzedawane są w oryginalnych kartonach czy skrzynkach, aby uniknąć strat przy przepakowywaniu towaru.

Źródło: Tesco Polska

także i emisji dwutlenku węgla, okazuje się, że skala marnotrawstwa jest znacznie większa – zwraca uwa‑ gę Patrycja Bejm­‑Maras. Zapowiada, że w drugiej części roku w internecie ruszy platforma edukacyjna skierowana do dostawców sieci, poświęcona temu, jak zapobiegać marnowaniu żywności. Od 11 lat operator prowadzi ponadto cykl edukacyjny „Tesco dla szkół”, skierowany do dzieci i młodzieży, którego ostatnia edycja była poświęcona edukacji na temat zapobiegania marnowaniu żywności.  (ATE)

W Katowicach ruszyła pierwsza

W Polsce butelki zwrotne trafiają do ponownego użytku 8­‑12 razy, a mogą być wykorzystywane nawet 20.

Fot. Hubert Wójcik

internetowa hurtownia spożywcza

Powstanie lista sklepów

przyjaznych butelkom zwrotnym Rusza kampania społeczna „Weź mnie w obroty”, dedykowana szklanej butelce zwrotnej. Akcja ma zachęcić Polaków do zwracania tych opakowań do sklepów. Na polskim rynku krąży obecnie prawie 400 mln butelek zwrotnych. W założeniu mogą być one wy‑ korzystywane nawet 20 razy. Tymczasem w Polsce trafiają do ponownego użytku 8­‑12 razy. Tymczasem oddanie butelki do sklepu i ponowne jej wykorzy‑ stanie pozwala zaoszczędzić ogromne ilości energii i surowców. Zastąpienie butelki zwrotnej jednora‑ zową oznaczałoby dla środowiska 600 000 ton do‑ datkowych odpadów rocznie. Organizatorem kampanii jest Carlsberg Polska, zaś partnerem merytorycznym fundacja Nasza Ziemia. Adam Pawełas, menadżer ds. środowiska i bezpie‑ czeństwa w Carlsberg Polska, podkreśla, że w PRL

Będą edukować dostawców

Jak Tesco obchodzi się ze świeżą żywnością

butelka była w obiegu 30­‑40 razy zanim trafiła do recyklingu. Zauważa jednocześnie, iż rozwiązania słu‑ żące zwiększeniu znaczenia butelki zwrotnej w go‑ spodarce nie powinny mieć wyłącznie charakteru regulacji prawnych. Konieczny jest społeczny con‑ sensus w tej sprawie oraz porozumienie pomiędzy dostawcami produktów w szklanych opakowaniach i handlem. W Czechach nie ma żadnych nakazów w tej kwestii, a jest to kraj, gdzie udział w rynku i wy‑ korzystanie butelek zwrotnych przekracza 90 proc. – w Polsce jest to zaledwie około 50 proc. Dlatego też, poza działaniami czysto marketingowymi i PR, jednym z kluczowych zadań będzie stworzenie interaktywnej mapy Polski z adresami sklepów, w któ‑ rych można oddawać butelki bez okazywania parago‑ nu. Organizatorzy kampanii zachęcają konsumentów do zgłaszania takich placówek.  (WN)

Pod adresem www.gildes.pl ruszyła platforma handlu hurtowego, oferująca szeroką gamę wysoko przetworzonej żywności. Dla detalistów spod Katowic może być to realna alternatywa zaopatrzenia wobec stacjonarnych hurtowni. Szczególnie że na razie towary dowożone są bezpłatnie. Początkowo platforma skierowana miała być tylko do klientów Śląskiego Rynku Obroki, największego rynku hurtowego i giełdy warzywno­‑ owocowej w Katowicach, ale ostatecznie oferta obejmuje wszystkich detalistów i przedstawicieli kanału Ho‑ ReCa, prowadzących działalność w stolicy Śląska i w promieniu 30 kilometrów. Jak informuje Dorota Wesołowska­‑Muc, zastępca dyrektora rozwoju ds. marketingu, kierująca pro‑ jektem z ramienia Centrali Zaopatrzenia Hutnic‑ twa (CZH), która zarządza Śląskim Rynkiem Obroki, w pierwszej fazie projektu towary dowożone są bezpłatnie. – Przy większych odległościach minimal‑ na wartość zamówienia musi wynieść 300 zł. Przy dostawach w obrębie Katowic detalista może z nami negocjować – mówi Wesołowska­‑Muc. Przyznaje, że zaskoczyło ją spore zainteresowanie usługą ze stro‑ ny drobnych detalistów spoza Katowic, co tłumaczy m.in. kiepskim stanem śląskich dróg. – Wiele osób, mając do wyboru darmową dostawę, woli skorzystać z usług e­‑hurtowni, niż jechać zatłoczonymi drogami do najbliższej hali hurtowej. Szczególnie że w przy‑ padku niektórych kategorii, np. ketchupów czy majo‑ nezów, a także wielu produktów regionalnych, nasze ceny są porównywalne – przekonuje przedstawiciel‑ ka CZH. Jeśli chodzi o napoje, większość produktów trzeba zamawiać w liczbie minimum 6 sztuk; po‑ dobnie jest w przypadku herbat czy kaw, niektóre

produkty można kupować pojedynczo. Są zakładki „Hity cenowe” (np. opakowanie pralin Milka Alpej‑ skie Mleczko o smaku waniliowym w marcu można było kupić za 11,76 zł) i „Oferta specjalna” (np., też w marcu, 30 sztuk wafelków Princessa Kokosowa 33 g za 27,75 zł). Dorota Wesołowska­‑Muc podkre‑ śla, że hurtownikowi zależy na promowaniu dobrej, polskiej żywności, dlatego trwają rozmowy z kolej‑ nymi dostawcami. Serwis jest prosty w obsłudze i nie wymaga spe‑ cjalnych narzędzi (poza w miarę szybkim dostępem do internetu). Jak wyjaśnia Piotr Przybyłkiewicz, project menager Grupy Unit, która współpracuje z CZH przy tym przedsięwzięciu, aplikacja infor‑ muje klienta o tym, jaki towar został zamówiony, jakie są terminy dostaw i pod jaki adres produkty będą dostarczone. Na stronie www.gildes.pl detaliści mają do wy‑ boru około 2000 artykułów – przypraw, dań go‑ towych, artykułów sypkich, napojów (w sumie 11 najpopularniejszych kategorii, z wyłączeniem używek), których liczba systematycznie się powięk‑ sza. Projekt dopiero wystartował, ale e­‑platforma podpisała umowy z  większością wiodących producentów (Nestlé Polska, Unilever Polska, Mondelez Polska, Maspex Wadowice itp.) oraz całą rzeszą regionalnych wytwórców (rozlewnia wód Kent­‑Pol, Kopalnia soli „Kłodawa”, Fungopol – przetwory z grzybów, wkrótce pojawią się wody Buskowianka), także oferujących żywność ekolo‑ giczną – obecnie na tę ostatnią składa się około 100 SKU, a liczba ta ma się wkrótce podwoić. Są też produkty z zagranicy. E­‑hurtownia Gildes działa w ramach platformy handlowo­‑aukcyjnej Aleo, rozwijanej przez ING Śląski.  (ATE)


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


30

hAND EL

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. PION

SPOŁECZNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ BIZNESU

Niepełnosprawni W pełni sprawni

Lepsza koniunktura w handlu hurtowym Ogólny klimat koniunktury w handlu hurtowym w kwietniu oceniany był bardziej optymistycznie niż w marcu i lepiej niż w analogicznym miesiącu rok temu – wynika z danych GUS. Poprawę koniunktury sygnalizuje 22 proc. badanych przedsiębiorstw, po‑ gorszenie 10 proc. (przed miesiącem odpowiednio 20 proc. i 12 proc.). Pozostałe podmioty uznały, że ich sytuacja nie zmieniła się. Jako największe bariery w prowadzeniu działalności przedsiębiorcy wskazali konkurencję na rynku (57 proc.) oraz koszty zatrud‑ nienia (48 proc.). (SSZ)

W handlu jest wiele stanowisk, na których sprawdzają się osoby niepełnosprawne. Mogą być nie tylko kasjerami, ale i pracownikami centrów obsługi, administracji, magazynierami, a nawet operatorami wózków widłowych.

T Fot. PION

rzydziestoletnia Agnieszka ma niewykształco‑ ne palce jednej dłoni. Od września 2011 roku pracuje jako kasjerka w jednym z hipermarke‑ tów Carrefour. Niepełnosprawność nie przeszkodziła jej w szybim awansie. Dziś nadzoruje pracę innych. Pan Rafał, dwudziestodziewięciolatek z Wielkopol‑ ski, świetnie funkcjonuje po przeszczepie wątroby. Od ponad roku pracuje jako sprzedawca w salo‑ nie obuwniczym. Doskonale radzi sobie z obsługą klientów, jest ceniony zarówno przez przełożonych, jak i przez koleżanki. Agnieszka i Rafał są jednymi

z ponad 3000 osób, które od 2007 roku znalazły zajęcie za pośrednictwem Platformy Integracji Osób Niepełnosprawnych (PION), promującej za‑ trudnianie osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy. W sektorze handlu współpracuje ona m.in. z sieciami Carrefour, Leroy Merlin, OBI, Sel‑ gros czy Polomarket. – Wiele czynności związanych z prowadzeniem sklepu mogą wykonywać osoby nie‑ pełnosprawne. Są różnego rodzaju stopnie niepełno‑ sprawności i różnego rodzaju schorzenia. Pomagamy tak obsadzić stanowiska, by pracownik odnalazł się w pracy, a pracodawca był z niego zadowolony – za‑ pewnia Dawid Drozd, prezes Platformy Integracji Osób Niepełnosprawnych. PION organizuje szkole‑

Właściciel Biedronki gorszy tylko od Orlenu

Agnieszka, 30 lat, ma niewykształcone palce jednej dłoni. We wrześniu 2011 roku rozpoczęła pracę w hipermarkecie Carrefour na stanowisku kasjerki. Po półtora roku awansowała na pracownika punktu obsługi klienta, a następnie na lidera kas. Aktualnie wykonuje różnego typu prace biurowe, rozliczenia, a także nadzoruje pracę wszystkich kasjerów – Ten człowiek jest całkiem bezpieczny dla otoczenia. Jedynym objawem choroby jest to, że czasem „widzi” rodziców i wówczas na chwilę traci kontakt z rzeczywi‑ stością. Choroba w żaden sposób nie przeszkadza mu w wypełnianiu obowiązków zawodowych – podkreśla Drozd. Podaje inny przykład – mężczyzny, któremu

Gdy niepełnosprawni stanowią ponad 6 proc. załogi, pracodawcy przysługują ulgi we wpłatach na PFRON

Fot. PION

rak kości mocno zdeformował twarz. – Pracuje jako magazynier. Choć jego wygląd znacząco odbiega od normy, jest powszechnie lubiany i akceptowany przez współpracowników – mówi nasz rozmówca. Obecnie Platforma pracuje nad projektem Zwrotnica Ży‑ cia, która zachęca pracodawców do zatrudniania niepeł‑ nosprawnych. – Mamy nadzieję, że małe osiedlowe sklepy otworzą się na takich ludzi. Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt, przyjedziemy na spotkanie – zapowia‑ da Dawid Drozd. Przypomina, że pracodawcom, którzy zatrudniają odpowiednią liczbę niepełnosprawnych, przysługują ulgi we wpłatach na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).  (ATE)

Fot. PION

Fot. PION

Rafał, 29 lat, świetnie funkcjonuje po przeszczepie wątroby. Od ponad roku pracuje jako sprzedawca w salonie obuwniczym. Doskonale radzi sobie z obsługą klientów, jest ceniony zarówno przez przełożonych, jak i przez koleżanki

nia dla kadry kierowniczej. Mają oswajać z niepełno‑ sprawnymi, pokazywać, jak krzywdzący jest, wciąż żywy niestety, stereotyp niepełnosprawnego, który jest niesamodzielny czy roszczeniowy. Wśród podopiecznych stowarzyszenia, którzy znaleźli pracę, sporo jest osób niepełnosprawnych psychicz‑ nie – głównie cierpiących na depresję i schizofrenię. Dawid Drozd ubolewa, że tak często są one postrze‑ gane jako zagrażające otoczeniu, niebezpieczne. Nie‑ słusznie, nie zawsze tak jest. Drozd podaje przykład doradcy handlowego, który ma schizofrenię. Chorobę wywołał szok związany ze śmiertelnym wypadkiem obojga rodziców, których stracił jako młody chłopak.

Firma Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedron‑ ka, zajęła drugie miejsce w rankingu 500 Największych Polskich Przedsiębiorstw przygotowanym przez „Rzecz‑ pospolitą”. Spółka awansowała o dwie pozycje w po‑ równaniu z ubiegłorocznym zestawieniem. Głównym kryterium branym pod uwagę były przychody – w ub.r. sprzedaż netto Biedronki wzrosła o 15 proc. i wyniosła około 32 mld zł. Lepszymi wynikami w Polsce może pochwalić się tylko PKN Orlen, którego przychody są blisko czterokrotnie większe. (SSZ)

Świetne wyniki Lidla i Kauflandu Grupa Schwarz, do której należą sieci Lidl oraz Kaufland, zanotowała w 2013 roku dwucyfrowy przyrost obrotów. Przychody netto ze sprzedaży wzrosły o 10 proc., do ponad 74 mld euro. Obroty Lidla zwiększyły się z 48,9 do około 54 mld euro. Z kolei sklepy z logo Kaufland osiągnęły sprze‑ daż na poziomie około 20  mld euro, wobec 18,7 mld euro rok wcześniej. (SSZ)

Serpol w GK Bać­‑Pol Bać­‑Pol sfinalizował zakup udziałów w spółce Serpol, dystrybutorze nabiału w Małopolsce. Konsekwencją integracji są zmiany w zarządzie. Prezesem został Jerzy Staszak, który jest jednocześnie wiceprezesem Bać­‑Polu. Funkcję wiceprezesa będzie sprawował Leszek Bać. Bać­‑Pol zapewnia, że sprawna, efektyw‑ na i kompleksowa dystrybucja oraz doświadczony zespół pozwolą grupie podnieść jakość współpracy z lokalnymi sklepami i sieciami w kanale tradycyj‑ nym. Firma wiąże nadzieje z rozwojem sprzedaży wyrobów nabiałowych oferowanych pod brandami Baca, Gazda i Juhas. Grupa ma się zająć dystrybucją tych produktów. (ATE)

Specjał rozwija sieć Livio GK Specjał, po przejęciu LD Holdingu, zapowiedzia‑ ła zachowanie szyldów działających w ramach tej grupy. Krzysztof Tokarz, prezes Specjału, przyznaje że wiodącym szyldem wciąż będzie Livio. O przyna‑ leżności do poszczególnych sieci zdecydują jednak sami franczyzobiorcy. (HUW)

Kampania edukacyjna w sklepach Społem Elżbieta, 56 lat, nosi aparat słuchowy. Od ponad dwóch lat pracuje w Auchan w przymierzalni. Jest sumiennym pracownikiem. Otrzymała pisemną pochwałę, w której klient wyraził zadowolenie z profesjonalnej obsługi, opisując panią Elżbietę jako osobę uprzejmą i miłą, dzięki której dokonał odpowiedniego zakupu. Jej starania i zaangażowanie zostały docenione poprzez dwukrotną podwyżkę pensji

Renata, 41 lat, niepełnosprawność psychiczna. Przez długi czas nie pracowała, w końcu znalazła zatrudnienie w jednym ze stołecznych supermarketów. Od początku wyróżniała się na tle pozostałych pracowników. Nawiązuje świetne relacje z klientami, jest pomocna, odpowiedzialna, chętnie udziela porad. Kupujący wielokrotnie chwalili ją przed kierowniczką sklepu

Anna, 39 lat, niepełnosprawna od urodzenia. Od 2010 roku pracuje w Auchan w Bydgoszczy. Zaczynała na dziale warzywa i owoce, gdzie obsługiwała wagi. W 2012 roku zaproponowała kierownictwu wprowadzenie bezpłatnego skracania spodni kupionych w sklepie. Usługa cieszy się dużym powodzeniem – pani Anna skraca około 50 par spodni w miesiącu

Stowarzyszenie PEMI przygotowało akcję edukacyjną, która rozpoczęła się w niemal 1500 sklepach Społem. Celem kampanii „590 powodów, aby kupować pol‑ skie produkty” jest zachęcanie klientów do sięgania po rodzime wyroby. Akcja ma też za zadanie pomóc w ich rozpoznawaniu. Sam tytuł nawiązuje do kodu kreskowego 590, którym właśnie oznakowane są ar‑ tykuły wyprodukowane w naszym kraju. (WCH)


32

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PRZEMYSŁ

Lider musi być strażnikiem marży Rozmowa z Markiem Sypkiem, prezesem firmy Agros­‑Nova

Soki i napoje to kategoria najbardziej dotknięta erozją marż

Jaki jest najbardziej efektywny sposób dotarcia do detalistów? Poprzez przedstawicieli handlowych, choć tak jest najdrożej. Nasi ludzie mają tablety z systemem wsparcia sprzedaży (SFA). Na takim urządzeniu nie tylko można pokazać kierowniczce sklepu spot, który dopiero będzie miał premierę, ale przede wszystkim sprawdzić rotację produktów, wiel‑ kość sprzedaży, stany magazynowe itp. Jako jedni z pierwszych zaczęliśmy korzystać z bazy danych e­‑kodów, dzięki czemu przedstawiciel handlowy śledzi wielkość zamówienia, wie, gdzie sklep kupił towar. Może wytłumaczyć kierowniczce, że przez ostatnie cztery dni nie miała na półce np. najlepiej rotującego dżemu truskawkowego Łowicz. A w po‑ przednich dniach sprzedawała średnio cztery sztuki dziennie. Dżem „wyszedł”, bo choć system suge‑ rował zakup ośmiu, a nie czterech zgrzewek, ona zamówiła cztery.

Marek Sypek Na czym koncentrujecie się w tym roku? Zwiększamy sprzedaż i poprawiamy dystrybucję numeryczną. W ub.r. przeprowadziliśmy relaunch marek Łowicz, Fortuna i Dr Witt. W kategorii dże‑ mów, której Łowicz przewodzi, rozpychały się marki własne. Odwróciliśmy ten trend, modyfikując recep‑ tury, zmieniając opakowania i wprowadzając linię dżemów 100­‑proc. Poprawiliśmy pozycję w sosach mokrych, gdzie Łowicz też jest liderem. Rozwijamy syropy, kontrolujemy już jedną piątą tego rynku. Utrzymujemy swoją pozycję w daniach gotowych, choć kategoria stoi w miejscu. W sokach dobrze radzi sobie marka Fortuna oraz Dr Witt, której wzrosty sprzedaży sięgają 300 proc. Czy sieciowanie się sklepów podraża koszty dystrybucji? Sporo zależy od formuły sieci. W przypadku mięk‑ kiej franczyzy koszty obsługi są wprawdzie niższe, ale centrala sieci nie jest w stanie wyegzekwować od sklepów obecności produktów na półce. Tam, gdzie obowiązuje dyscyplina zakupowa, nie ma tego problemu, ale koszty są wyższe. Warto zabiegać o obecność w sklepach tradycyjnych? Dla nas tzw. tradycja jest ważna, bo mamy typowo polskie marki, chyba każdy sklep posiada w ofercie dżem Łowicz czy ogórki Krakus. Wspieramy dys‑ trybutorów, mamy programy dla hurtu i podhur‑ tu. Znacząca część z dwustuosobowego zespołu sprzedaży jest oddelegowana do obsługi kanału tradycyjnego. Przedstawiciele dystrybutorów nie poprawią obecności danego SKU, dlatego sklepy odwiedzają nasi handlowcy, i oni też realizują więk‑ szość zamówień. Dystrybutorzy dostarczają towar i egzekwują zapłatę.

A ekspozycje niestandardowe? Cenimy je, bo pokazują siłę i potencjał marki. Trzy lata temu Łowicz był brandem o niespójnym wize‑ runku. Produkty nie miały ujednoliconej szaty gra‑ ficznej, funkcjonowało kilka stron internetowych. Po relaunchu portfolio obejmuje 74 SKU układających się w jedną całość. Z tych produktów budujemy atrakcyjne wyspy ekspozycyjne.

Współpracujecie z dyskontami? Produkujemy na potrzeby marek własnych. Nasze własne brandy nie są mocno dostępne w tym kana‑ le, m.in. dlatego, że akcje in­‑outowe w dyskontach powodują destabilizację cenową, stwarzają iluzję, że w kanale tradycyjnym ceny są zawyżone. Jaka będzie przyszłość handlu tradycyjnego? W latach 90., pisząc pracę magisterską na temat roz‑ woju handlu tradycyjnego w Polsce, postawiłem tezę, że będziemy szli w stronę modelu hiszpańskie‑ go, stojącego małymi sklepami, a nie francuskie‑ go, scentralizowanego. Napisałem, że jest miejsce dla góra 450 placówek wielkopowierzchniowych. I wykrakałem, bo hipermarkety praktycznie już nie powstają. Jeśli chodzi o handel tradycyjny, to choć część sklepów upada, kanał ten konsoliduje się i jest coraz lepiej zorganizowany. Jak pomagacie przetrwać małym sklepom? Mamy sporo narzędzi trademarketingowych, takich jak ekspozycje paletowe, programy bonusowe, czy obecność w gazetkach promocyjnych. Są rabaty i systemy motywacyjne dla dystrybutorów, współpra‑ cujemy z podhurtem. Nasi przedstawiciele handlowi docierają do 170 lokalnych sieci. Coraz więcej decyzji zakupowych zapada w sklepach. Jak przekłada się to na wsparcie sprzedaży przez producenta? Rośnie rola zarządzania kategorią i działań trade‑ marketingowych kosztem kampanii w telewizji. Przy dwunastominutowych blokach reklamo‑ wych trudno ściągnąć uwagę odbiorcy. Łatwiej jest ocenić skuteczność kampanii internetowych. Już ponad 20 proc. budżetów kierowanych jest do internetu.

A może sklep, który nie ma pojęcia, że „wyszedł” mu jeden z najlepiej rotujących wariantów, nie powinien w ogóle działać? Warto tracić energię na taką placówkę, skoro pewnie i tak ona padnie? Nie ma ideałów. Przed wprowadzeniem w firmie sys‑ temu kontrolingu i wsparcia sprzedaży w 2011 roku 12 proc. sklepów, które mają zalistowany dżem truskawkowy Łowicz, nie posiadało go na półce w momencie badania – choć to najlepiej sprzeda‑ jący się dżem w Polsce! W małych sklepach mieli‑ śmy po jednym fejsie z każdego smaku. A przecież sama „truskawka” odpowiada za 32 proc. rotacji, a „wiśnia” – za 24 proc. Obie powinny zajmować połowę ekspozycji. A tak nie było, więc „truskawki” zaczynało pierwszej brakować. Poprawiło się, gdy przebudowaliśmy półki, pomagając tym samym zwiększyć obroty z metra bieżącego półki. Stan‑ dardy w sieciach tradycyjnych zaczynają wyglądać tak jak w nowoczesnych. Także jeśli chodzi o te mniej chlubne praktyki? Kosztem producentów między detalistami toczy się gigantyczna walka cenowa. Marże są absur‑ dalnie niskie. Sok pomarańczowy w  polskim sklepie kosztuje średnio 4,40 zł, czyli 1,1 euro. W Rosji i Skandynawii około 2 euro, w Niemczech – 1,60 euro. A przecież wszyscy producenci kupują opakowania w firmie Tetra­‑Pack lub Combibloc, gdzie ceny są ujednolicone i w euro, podobnie jest z koncentratem pomarańczowym – kupujemy go w Brazylii lub na Kostaryce, płacąc podobną staw‑ kę. Wyprodukowanie tego soku kosztuje tyle samo, bo koszty stałe i zmienne to tylko jakieś 0,14 zł na litrze. Cena soku pomarańczowego najlepiej pokazuje, jak mocno zaniżone są w Polsce marże producentów.

Ile powinien kosztować u nas w detalu litr tego soku? Około 6 zł. Wtedy zarabiałby nie tylko detalista, ale i producent z dystrybutorem. Ale jakoś nie wychodzicie z kategorii sokowej. Bylibyśmy w tarapatach, gdybyśmy produkowali wy‑ łącznie soki. W dżemach, gdzie mamy ponad 40­‑proc. udział, sprzedaż nie spada, choć ceny mamy nawet o połowę wyższe niż drobni producenci. Te firmy nam nie zagrożą, bo konsument wybiera jakość. W przy‑ padku soków produkty różnią się wyłącznie marką, smak jest ten sam. Firmy do upadłego grają ceną, co nie wpływa pozytywnie na marżę. Korzystają na tym producenci wody, która odbiera udziały sokom. A ceny wody są „zdrowe”, dzięki odpowiedzialności dwóch głównych graczy. Za to, co dzieje się z kategorią, odpowiada lider? Musi stać na straży zyskowności. Agros­‑Nova należy do funduszu inwestycyjnego, który rozlicza zarząd z wyników finansowych. Naszym zadaniem jest takie zarządzanie zyskownością kategorii, by mieć środki na dalszy rozwój – linie produkcyjne, badania nad innowacyjnymi produktami itp. Soki i napoje to kate‑ goria najbardziej dotknięta erozją marż. Producenci napojów z segmentu ekonomicznego, takich jak Caprio, Costa czy Garden, w ogóle nie zarabiają na tej kategorii, bo dwa litry napoju kosztują 2,49 zł. Za‑ rabia wyłącznie detalista. Nie uczestniczymy w tych promocjach i dlatego Garden stracił około 40 proc. udziałów w ciągu ostatnich 3 lat. W Portugalii weszły w życie przepisy zakazujące akcji promocyjnych prowadzonych kosztem dostawców. Czy takie prawo przydałoby się i u nas? Jestem przeciwnikiem siłowego organizowania ryn‑ ku, wierzę w logikę i rozsądek przedsiębiorców. Rolą lidera jest budowanie wartości kategorii. Jeśli ktoś ma 37 proc. udziałów, to pierwszy powinien urealnić cenniki. Trudno, by robił to ktoś o niższych udzia‑ łach. Agros­‑Nova odpowiada za kategorię dżemów. W 2012 roku, gdy ceny surowców wzrosły nawet o 70 proc., podniosłem ceny o 13 proc. by chronić rentowność. Dział marketingu rwał włosy z głowy. Niepotrzebnie, bo inni producenci też wprowadzili podwyżki. Nikt nie zrobił tego z chęci zwiększenia zysku tylko w celu ochrony marży. Sieci handlowe chyba nie chcą słuchać o podwyżkach. Przy braku zrozumienia dajemy czas do namysłu, a potem blokujemy dostawy w starej cenie. Od kwietnia nie dostarczamy przetworów warzywno­ ‑owocowych do jednej z sieci. Nie pójdziemy jej na rękę tylko dlatego, że kupiec się uparł. Musimy być lojalni wobec pozostałych odbiorców, którzy zaak‑ ceptowali podwyżki. Mimo trudnej sytuacji, pracujecie nad innowacjami? Testujemy 8­‑9  konceptów. Na przełomie maja i czerwca zdecydujemy, które wejdą do sprzedaży. Anna Terlecka


34

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

m arket roku 2014

Prezentujemy Market Roku

2014

ostatnich kandydatów

Poniżej opisy ostatniej grupy wyróżniających się sklepów zgłoszonych do konkursu Market Roku 2014. Finał już za miesiąc w Warszawie. Tę cenioną w branży handlowej i poważaną przez dostawców nagrodę dla najlepszych placówek detalicznych przyznamy, analogicznie jak w ze‑ szłym roku, w czterech kategoriach: m  ały sklep (do 100 mkw.)  ś redni sklep (101­‑250 mkw.) d  uży sklep (251­‑800 mkw.)

 s klep wielkopowierzchniowy (powyżej 800 mkw.). Mechanizm wyłaniania placówek, które otrzymają prestiżowe wyróżnienie, nie zmienia się od sześciu lat. Warunkiem udziału w plebiscycie było przesła‑ nie na adres redakcji wypełnionego kwestionariu‑ sza. Następnie dziennikarze, wyposażeni w kamery

i aparaty fotograficzne, ruszyli do wytypowanych placówek, które legitymują się najlepszymi wyni‑ kami finansowymi i wyróżniają się na tle konku‑ rencji – rozmawiali z właścicielami, kierownikami i załogą. Pokłosiem takich wizyt były artykuły opi‑ sujące kandydatów na łamach „WH” oraz na stronie internetowej www.wiadomoscihandlowe.com.pl.

Następnie redakcja nominuje do udziału w finale po pięć placówek w każdej kategorii. Zwycięz‑ ców wskaże niezależne jury złożone z ponad 20 fachowców: kluczowych managerów najważ‑ niejszych firm sektora FMCG, przedstawicieli insty‑ tutów badawczych oraz organizacji branżowych, a więc ludzi, którzy na co dzień pracują z handlem. Laureatów nagrodzimy podczas uroczystej gali finałowej. W ubiegłym roku zgromadziła ona nie‑ mal 400 najważniejszych ludzi sektora i handlu i producentów FMCG. W tym roku gala, połączona z konferencją, odbędzie się 9 czerwca w warszaw‑ skim hotelu Sofitel Victoria. Podobnie, jak w poprzedniej edycji, również w br. udział w naszym plebiscycie wzięli reprezentanci niemal wszystkich najważniejszych sieci detalicz‑ nych, wiele placówek niezależnych i należących do spółdzielni „Społem”. Za wszystkich mocno ściskamy kciuki!  (GSZ)

KANDYDAT

Handlowanie Market Roku

2014

na peronie

Fot. Anna Łągiewska

W trudnych dla handlu czasach wciąż można „wymyślić” świetny sklep, z dużymi szansami na sukces. Nawet gdy nie ma się żadnego doświadczenia kupieckiego. Wystarczy dobry koncept, zapał i trochę odwagi.

M

Klimatyczne wnętrze mieści asortyment dobrany z uwzględnieniem potrzeb podróżnych

inimarket Stacyjka, prowadzony przez Tomasza Łągiewskiego, jest pod wieloma względami sklepem modelowym. Zlokali‑ zowano go na terenie dworca PKP w Piotrkowie Try‑ bunalskim, w zabytkowym, świetnie zaadaptowanym do celów handlowych budynku kolejowym, wprost na peronie. Oryginalny, spójny i estetyczny wystrój placówki nawiązuje do „kolejowej” konwencji. Godzi‑ ny otwarcia, oferta handlowa i dodatkowa, a nawet marketing dostosowane są do potrzeb specyficznej kategorii klientów, jakimi są podróżni.

kolejowym pomysłem jest program lojalnościowy „Bilecik do kawy”, w którym „pasażer” zbiera pieczątki za kolejne wypite w sklepie kawy z ekspresu, by po sześciu otrzymać następną gratis. Jedną z funkcji zaprojektowanego przez siostrę właściciela Anię Łągiewską – z zawodu fotografi‑ ka i plastyka – systemu wizualizacji i informacji jest odsyłanie młodszych klientów na funpage Stacyjka w serwisie Facebook, co szczególnie w przypadku klientów­‑podróżnych wydaje się celnym pomysłem marketingowym.

Bilecik do kawy

Zgodnie z rozkładem

Fot. Anna Łągiewska

Motywem przewodnim wystroju Stacyjki jest zabawna dziecięca ciuchcia, która pojawia się w logo i na szyl‑ dach zewnętrznych, zdobi szczyt regału z alkoholami, lodówki, koszyki sklepowe, torby na zakupy i kubeczki do kawy z ekspresu, a nawet firmowe cukierki do czę‑ stowania klientów. Z kolei wszystkie „branżowniki” nad regałami stylizowane są na kolejowe semafory. Innym

Fot. Anna Łągiewska

Fot. Anna Łągiewska

Konsekwentnie stosowane motywy „kolejowe” znakomicie współgrają z charakterem sklepu

Według oceny właściciela ponad połowa klientów Stacyjki to podróżni, nie tylko kolejowi, bo w pobli‑ żu znajduje się też dworzec PKS, wykorzystywany przez większość lokalnych linii busów, a tuż obok zlokalizowane są jeszcze przystanki komunikacji miejskiej. Minimarket naturalnie dostosował się do podróżnego rytmu. Sklep otwarty jest od piątej rano, aby obsłużyć pierwszą falę klientów, którzy muszą dojechać do pracy na szóstą. Druga fala to młodzież szkolna, zjeżdżająca do piotrkowskich gimnazjów i liceów. Potem następuje handlowy niż, na krótko przerywany przez pasażerów kolejnych pociągów, których w sumie przetacza się przez dworzec około 50 dziennie. Kolejny szczyt to popołudniowa fala powrotów, trwająca od 15 do 18. A potem do sklepu zaglądają już głównie miejscowi, dokonujący zaku‑ pów uzupełniających i impulsowych. Także asortyment dostosowany jest do miejscowej specyfiki. Na 65 mkw. sklep oferuje około 2800 ar‑ tykułów, wśród których przeważają towary paczko‑ wane, przekąski, słodycze, napoje itp. Jest też spory wybór lodów impulsowych i podstawowego nabia‑ łu. W wydzielonym miejscu zorganizowano „strefę gospodyni”, gdzie można zaopatrzyć się w pieczy‑ wo, owoce i warzywa oraz podstawowe produkty do domu – kasze, makarony, przyprawy czy słoiki i konserwy. Jak w każdym sklepie typu convenience, ważną rolę pełnią alkohole, piwo i soki.


m arket roku 2014 Dworcowa lokalizacja ma też niestety wady. Ano‑ nimowość okolicy zdaje się przyciągać złodziei i zwykłych łobuzów. Przykładowo, w nocy po naszej wizytacji sklepu jakiś chuligan rzucił kamieniem w drzwi wejściowe i potłukł ozdobną szybkę. Ale zdarzają się i poważniejsze problemy. Jakiś czas temu miało miejsce włamanie do sklepu. Zdarzenie zarejestrował system monitoringu, a na nagraniu widoczna była twarz sprawcy. Pan Tomasz przekazał film policji i… nic. – Czekałem kilka tygodni, licząc na to, że złodziej zostanie szybko złapany i ukarany. Tymczasem śledztwo zmierzało do umorzenia, mimo oczywistych dowodów. Dopiero po tym jak nagło‑ śniłem sprawę, na naszej stronie na „fejsie”, a także w lokalnych mediach, policja zdołała wykazać sku‑ teczność. Co „zabawne”, okazało się, że gość był już dobrze znany funkcjonariuszom, mieli go w bazie, tylko jakoś nikt jej nie przejrzał, chociaż dostarczyłem im nagranie z dobrze widoczną „buźką” – formułuje pretensje poszkodowany przedsiębiorca.

Kupiec naturszczyk

Stacyjka funkcjonuje od jesieni 2012 roku, ale już ma rosnące grono wiernych klientów, także wśród podróżnych, szczególnie regularnie dojeżdżających do szkoły czy pracy. Sklep obsługuje tygodniowo po‑ nad 3000 osób i notuje przyzwoite obroty. Obecnie

Na 65 mkw. sklep oferuje około 2800 artykułów, wśród których przeważają towary paczkowane, przekąski, słodycze I napoje

Fot. Anna Łągiewska

tuż obok trwa generalny remont ulicy i parkingów, także kolej modernizuje torowiska. Po zakończeniu tych prac jeszcze lepiej powinny ujawnić się zalety lokalizacji sklepu. Najbardziej zdumiewa fakt, że to wszystko jest dzie‑ łem młodego człowieka, bez żadnego doświadczenia w handlu detalicznym, nawet bez kupieckich tradycji w rodzinie, za to z otwartą głową i odwagą w sercu. Odkrył niszę, wpadł na dobry pomysł i zaryzykował, rzucając na szalę energię i pieniądze. – Zaraz po stu‑ diach szukałem pomysłu na własną działalność. Miałem pewne doświadczenie jako makler i pracownik banko‑ wości, ale przecież swojego banku nie otworzę, przynaj‑ mniej nie tak od razu – śmieje się nasz rozmówca. – To miejsce mnie zauroczyło, a handel wciągnął. Bardzo dużo musiałem się nauczyć i wciąż jeszcze się uczę. Ale kręci mnie to, lubię zawód kupca! Konrad Kaszuba

Wydzielona „strefa gospodyni” z artykułami dla klientów robiących zakupy uzupełniające do domu

35

Perfekcyjna krakowska sucha Olewnik – dopracowana w każdym szczególe Nasza Perfekcyjna krakowska sucha cieszy się dużą popularnością wśród konsumen‑ tów, dlatego warto ją mieć w asortymencie sklepu. Jest to tradycyjna, sucha kiełbasa, wędzona zimnym dymem i suszona przez kilka tygodni w specjalnym pomieszczeniu. Doskonałej jakości mięso wieprzowe, także z szynki wieprzowej, i idealnie dobrane przyprawy sprawiają, że jej smak docenią wszyscy. Znakomicie pasuje do kanapek, a w podróży jest niezastąpiona. Jej zaletę stanowi fakt, że jest sucha. Na kanapce zachowuje wyjątkowy smak i nie powoduje namiękania pieczywa, jak inne wędliny. REKLAMA

Perfekcyjna krakowska sucha to kiełbasa przygoto‑ wywana według unikalnej receptury. Każdy element procesu produkcji został doprowadzony do perfekcji. Idealnie dobrane składniki, mięso, przyprawy i zioła sprawiają, że ma ona doskonały smak i aromat, od lat ciesząc podniebienia konsumentów. Nasz produkt sprawdza się także jako przekąską. Pokrojona w kost‑ ki, może być elementem koreczków koktajlowych, a jej cienkie plasterki z ulubionymi warzywami będą pyszną przystawką zaspokajającą pierwszy głód. Jacek Ziąbski, dyrektor marketingu firmy Olewnik

PROMOCJA

Różni się tu kręcą

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)


36

m arket roku 2014

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

lodówki, Kaufland przeznacza pod spożywkę. Stąd w liczącym 3400 mkw. sklepie znajdziemy większy wybór mąk, niż w niejednym dwa razy większym hipermarkecie, gdzie proporcje między spożywką i przemysłówką rozłożone są po równo. Pytanie tylko, czy do hipermarketu przychodzi się po kuch‑ nię gazową, czy raczej po coś, żeby na tej kuchni ugotować...

Wieczór świeży jak poranek

Kaufland w Żorach ma ponad 3400 mkw. – to największy sklep biorący udział w naszym konkursie

KANDYDAT

Market Roku

2014

Rodzinna atmosfera w... hipermarkecie

Dyrektorem żorskiego Kauflandu jest Aneta Piliszek. Młoda, delikatna, opanowana, trudno zgadnąć, że zarządza prawie stuosobowym zespołem. I to jak za‑ rządza. Jej Kaufland trzy razy zwyciężał w wewnętrz‑ nym konkursie niemieckiej sieci, w którym oceniano m.in. roczny przyrost liczby klientów i obrotów oraz opinię tajemniczego klienta. – To zasługa całego ze‑ społu – mówi skromnie szefowa. Pracę w handlu zaczynała w małych delikatesach na stoisku ze słodyczami. Zatrudniła się, żeby trochę zarobić, nie planowała przyszłości. Ale zauważyła, że ogromną przyjemność sprawia jej aranżowanie ekspozycji. Zauważył to również szef i powiedział, że skoro potrafi tak układać bomboniery, aby co miesiąc rosły obroty, to może uda się jej z całym skle‑ pem. Kiedy przyszły złe czasy dla drobnego handlu i praca w sklepie się skończyła, Aneta Piliszek prze‑ niosła się do Reala, a stamtąd trafiła do Kauflandu. Najpierw na stanowisko kierowniczki działu pro‑ duktów świeżych, który do tej pory jest jej oczkiem w głowie. – Wieczorem w sklepach brakuje świeżych warzyw. Postawiłam sobie cel: przekonać klienta, że o godzinie dwudziestej warzywa, owoce, mięso, sery i pieczywo mogą być tak samo świeże jak rano – mówi Aneta Piliszek. Udało się. Po świeży asortyment do Kauflandu przyjeżdżają nie tylko mieszkańcy Żor, ale i okolicznych miejscowości. Szefowa wie, co ich tu przyciąga, bo z nimi rozmawia.

Idealny sklep? Ceny z dyskontu, oferta z hipermarketu i krótkie kolejki do kas. Taki sklep nie istnieje, ale żorski Kaufland jest bardzo blisko wzorca. I ta rodzinna atmosfera wśród załogi. Tam, gdzie trzeba było ustawić paletę, zrobiono to tak, jakby była ona przedłużeniem regału

C

hoć kopalni tu już nie ma, Żory są miastem górniczym – każdy ma w rodzinie albo przy‑ najmniej zna kogoś, kto pracuje pod ziemią na Boryni, Pniówku czy Krupińskim. Bezrobocie, w po‑ równaniu ze słabiej rozwiniętymi regionami Polski, jest znacznie mniej odczuwalne. Jest też gdzie wy‑ dawać pieniądze: oprócz Tesco, Auchan, Lidla i Netto, zainstalował się nawet hard­‑dyskont Aldi. Każda z wymienionych sieci ma swoją specyfikę. Ma ją także żorski Kaufland, o którym można po‑ wiedzieć, że jest dyskontem pod względem cen i hipermarketem, jeśli chodzi o szerokość asorty‑ mentu – ale tylko spożywczego. Powierzchnię, którą hipermarkety poświęcają na telewizory, pralki czy

Jeśli klient czeka w kolejce dłużej niż pięć minut, przysługuje mu bon o wartości 5 zł

Pracownicy są przygotowani na to, że gdy klient prosi o pomoc, inne zajęcia schodzą na drugi plan

Dostawy świeżych produktów odbywają się przez siedem dni w tygodniu


m arket roku 2014 razem, łącznie z oświetleniem, tworzy przyjazny, sprzyjający zakupom, nastrój. Działy są rozmieszczone i zatowarowane zgodnie z wymogami merchandisingu, a te w dużej mie‑ rze pozostają niezmienne. Wśród uwag klientów, które docierają do szefostwa, powtarza się jedna: „jak to dobrze, że nie zmieniacie układu działów”. – Ludzie mają coraz mniej czasu na zakupy. Chcą wejść, kupić i szybko wyjść. My im to zapewniamy. Pracownicy są przygotowani na to, że gdy klient

prosi o pomoc, inne zajęcia schodzą na drugi plan – mówi szefowa. Zgrany i zżyty ze sobą zespół to wartość, która ko‑ jarzy się raczej z niewielkim, osiedlowym sklepem, niż z handlowym molochem, podlegającym korpo‑ racyjnym rygorom. Żorski Kaufland jest pod tym względem wyjątkowy. – Udało nam się stworzyć gru‑ pę, która się lubi i wspiera. To ludzie cieszący się tym, co robią. Choćby jeden z moich kierowników, który codziennie rano, głośno, z uśmiechem wita klientów.

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

37

To świadczy o jego zaangażowaniu i o tym, że praca jest jego pasją – tłumaczy Aneta Piliszek Kaufland, oprócz stałego zatrudnienia, daje pra‑ cownikom m.in. opiekę zdrowotną Lux­‑Medu i bony towarowe. Dla tych, którzy chcą się mocniej anga‑ żować w funkcjonowanie sklepu, organizuje kon‑ kursy, np. Mistrz Oszczędzania, gdzie pracownicy dzielą się własnymi pomysłami, np. jak zmniejszyć koszty energii. Tekst i zdjęcia Hubert Wójcik

INFORMACJA HANDLOWA

Aneta Piliszek, dyrektor żorskiego Kauflandu

Makaron na wagę tańszy

Źle się robi zakupy, gdy między regałami jest zbyt ciasno, żeby móc swobodne manewrować wózkiem. W Kauflandzie miejsca jest pod dostatkiem. Ponad‑ to ani zgrzewki, ani opróżnione kartony czy folie nie leżą na podłodze, utrudniając swobodne przejście. Tam, gdzie trzeba było ustawić paletę, zrobiono to tak, jakby była ona przedłużeniem regału. Wygląda to estetycznie i jest funkcjonalne. Po co pisać „owoce morza”, „sery”, „wędliny”, kiedy można nad każdym z tych działów umieścić zdjęcie. Wielkie fotosy kawioru, ostryg, wędlin czy pleśnio‑ wego sera w odpowiedniej stylizacji, nie dość że in‑ formują, to jeszcze pobudzają apetyt. Prosty chwyt, podnoszący walory estetyczne sali sprzedaży.

Sklep ma już 11 lat, ale wcale tego nie widać; przynajmniej jeśli chodzi o stan regałów, lodówek, CZY podłogi

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Łączący cechy dyskontu i hipermarketu Kaufland ma rozbudowaną ofertę delikatesową, także pro‑ duktów na wagę: sałatki, koreczki śledziowe, suszo‑ ne pomidory, nadziewane oliwki, a także wyszukane sery i wędliny – po to także przychodzą tu klienci. Rzadko spotykanym asortymentem, również w sklepach wielkopowierzchniowych, jest ma‑ karon na wagę. Świderki, kolanka, muszelki są tu tańsze niż w dyskontach. Fakt, że oferta przemysłowa Kauflandu jest mocno ograniczona, nie znaczy, że nie ma jej wcale. Klien‑ ci mogą przebierać w tzw. małym AGD (tostery, miksery, blendery, gofrownice, krajalnice, czajniki elektryczne itp.). Kaufland to także stoiska koncesjonerów. Działają na własny rachunek, ale znajdują się w budynku z szyldem Kauflandu, więc muszą spełniać wymogi sieci, m.in. mieć estetyczny wygląd i przestrzegać godzin otwarcia. Tego też skrupulatnie pilnuje dyrektor marketu.

Mistrz oszczędzania

Sklep ma już 11 lat, ale wcale tego nie widać. Przynajmniej jeśli chodzi o stan regałów, lodó‑ wek, podłogi. Jest czysto. Posadzka lśni, podobnie jak wszystkie oszklone powierzchnie. Wszystko BALLANTINES_80542014_WH_192x250.indd 1

24.04.2014 14:50


38

m arket roku 2014

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

STOCZEK Łukowski

Parking jest niewielki, ale nowe poręcze dla starszych osób i stanowiska dla rowerów są znaczącym udogodnieniem

Mariusz Świeczak pracuje jako kierownik od powstania sklepu w Stoczku. Tu poznał również żonę

KANDYDACI

Topaz wystawił Market Roku

2014

prymusów

Zbigniew Paczóski zaczynał 21 lat temu z jednym, wygospodarowanym z garażu, sklepem. Dziś w jego sieci Topaz działa prawie 80 bardzo dobrych marketów – własnych i franczyzowych. Placówki z tym logo święciły triumfy we wcześniejszych edycjach naszego konkursu. Czy i tym razem będzie podobnie?

U

lica Partyzantów, przy której działa sklep Topaz, to główna arteria zamieszkałe‑ go przez niespełna 3000 mieszkańców Stoczka Łukowskiego. Sklep ma 220 mkw. po‑ wierzchni handlowej plus nowo dostawiony, 60­‑metrowy magazyn. Istnieje od 2002 roku. Wcześniej była tu Passa, ale padła. Zbigniew Paczóski przejął nieruchomość razem z 10 oso‑ bami personelu i kierownikiem. Nowy właściciel pozostawił wszystkich, zwiększając zatrudnienie do 23 osób. Każdego dnia sklep odwiedza około tysiąc klientów, miesięczny obrót sięga milio‑ na złotych. – Znam tu prawie wszystkich – śmieje się kierownik Mariusz Świeczak, gdy kolejny klient wyciąga rękę na powitanie. – Na święta i weekend majowy pojawiają się przyjezdni, ale ich też w sumie znamy, bo dość często przyjeżdżają do rodziny – dodaje pani Jola z mięsnego.

Remont po pożarze

W wakacje 2008 roku nocne spięcie elektryczne do‑ prowadziło do pożaru. Ognia nie było dużo, ale tok‑ syczny, gryzący dym wcisnął się w każdy zakamarek. Remont trwał miesiąc. Klienci z ulgą wrócili.

Zaraz po wejściu na salę sprzedaży wita nas stoisko z kolorowymi, codziennie dowożonymi, warzywami i owocami. Pochylone lustra potęgują wrażenie obfitości towaru. W sumie w sklepie udało się zmie‑ ścić 18 000 SKU. Sprzedaż napędzają, pojawiające się co piątek, ga‑ zetki promocyjne. Najlepiej rotuje piwo. Doskonale schodzą również produkty marki własnej Lubię,

lottomat przynosi dodatkowo nawet 6000 zł miesięcznie m.in. majonez, ryż czy olej. – Mamy już ponad sto produktów marki własnej. Klienci zaufali jej natych‑ miast – cieszy się Mariusz Świeczak. Lada mięsno­‑wędliniarska to wizytówka każdego To‑ pazu. Siedem pań odpowiada za ekspozycję i obsługę klientów. Wędliny z masarni U Szymona, obsługują‑ cej całą sieć, mają wzięcie, mówią o nich „domowe”.

Marka własna Lubię natychmiast zaskarbiła sobie uznanie kupujących

Dostawy są codziennie, nikt nie kupuje na zapas. Tu też mieści się witryna z ciastami z firmowego zakładu w Sokołowie Podlaskim. Zaopatrzenie trzy razy w ty‑ godniu, w sumie około 40 rodzajów. Jest z czego wy‑ bierać. I ludzie wybierają. Przed Wielkanocą, w ciągu dwóch dni, kupili 700 kg ciast różnej maści. Na stoisku z alkoholem obowiązują sieciowe pla‑ nogramy. Największe powodzenie mają czyste wódki. Tu też znalazło się miejsce na lottomat, który przynosi dodatkowo nawet 6000 zł miesięcz‑ nie. Przy trzech stanowiskach kasowych można też opłacić rachunki.

Klient w kąpielówkach

Ze Stoczka do Siedlec jest 40 kilometrów. Ul. War‑ szawska to wylotówka na stolicę. Okazały budynek widać z daleka. Parking na 120 aut, stanowiska dla rowerów, obok hotel z restauracją, a wewnątrz niewielki pasaż handlowy. Dosłownie pięć minut spacerem od sklepu znajduje się ulubione miej‑ sce wypoczynku Siedlczan, Zalew nad Muchawką. – Zdarza się, że po zakupy przychodzą osoby w stro‑ jach kąpielowych – uśmiecha się Agnieszka Kozioł, kierowniczka placówki. Kiedy rusza sezon grillowy, kupujących nie brakuje nawet późnym wieczorem. Dlatego sklep czynny jest do 22. W samych Siedlcach Topazów działa 9. Ten to wi‑ sienka na torcie – drugi pod względem przychodów w całej sieci. – Personel liczy 67 osób. Przez 6 lat trochę zmian było – opowiada Agnieszka Kozioł. – Staram się jednak tworzyć rodzinną atmosferę, każdy pracownik może przyjść po pomoc, porozmawiać.

Wodna mgła na warzywach

Na niemal 1000 mkw. czuje się oddech i przestrzeń. Wszystko ma swoje miejsce, jest doskonale oświe‑ tlone i oznakowane. Co chwila ktoś z obsługi coś poprawia, dokłada, przestawia i porządkuje. Stoisko warzywno­‑owocowe jest wyjątkowe. Tradycyjna wi‑ tryna z lustrami, gdzie leżą dorodne owoce mieści się pod ścianą. Na środku alei, w długim ciągu leżą odkryte sałaty, rzodkiewki, kapusty, kalafiory, pory oraz zawinięte w folię szczypior i natka pietruszki. Niby normalka, ale wystarczy odczekać kilka minut

i na warzywa opada delikatna mgiełka wodna z za‑ montowanego nad pojemnikami urządzenia. Czę‑ stotliwość opryskiwania można ustawić dowolnie, wszystko zależy od pogody i temperatury. W tym miejscu każde warzywo jest świeże od rana do zmro‑ ku. Nie traci wagi i jędrności. No i do tego udało się ograniczyć straty na stoisku nawet o 40 proc. Wystawki paletowe to z reguły towar gazetkowy. Tu też można znaleźć produkty reklamowane na billboardach. Są także stoiska sezonowe: wśród nich

Kartę Stałego Klienta ma ponad 160 000 osób wprowadzane od niedawna nasiona i narzędzia ogro‑ dowe. Samoobsługowe pojemniki z pieczywem lubi wielu mieszkańców okolicy. Własny wypiek sprawia, że bułki są zawsze świeże. Obok długiej lady na sto‑ isku mięsnym, gdzie pracuje 12 doświadczonych pracownic odpowiedzialnych za ekspozycję i jakość ogromnej liczby mięs i wędlin (tu też doskonale ro‑ tują wędliny od Szymona), kręci się rożen. Zapach pieczonych kurczaków rozchodzi się po okolicy i kusi. Na tyle, że wprowadzono telefoniczne zamówienia na pieczyste. Podobnie zresztą jak na domowe ciasta z sieciowej ciastkarni Natalia i Szymon.

Nagrody i premie

Dla obsady strategicznego stoiska mięsnego prze‑ widziano kwartalne premie. Wszyscy pracownicy mają kartę płatniczą, którą mogą płacić za produkty spożywcze. Firma doładowuje ją co miesiąc kwotą 156 zł. Do tego dochodzi także comiesięczna premia frekwencyjna. Premiowani są też kupujący. Kartę Stałego Klienta ma już ponad 160 000 osób. W siedleckim Topazie 65 proc. zakupów dokonują właśnie jej posiadacze.

SIEDLCE

Siedlecki Topaz jest drugim w całej sieci pod względem przychodów

System zamgławiający na stoisku z warzywami to duma kierowniczki Agnieszki Kozioł

Gorącego kurczaka z rożna, oferowanego na stoisku mięsnym, można też zamówić przez telefon

Tekst i zdjęcia Wojciech Chełchowski


ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

39

MARYNATY GRILLOWE

Co nieco z rusztu Polacy kochają dobrze przyprawione mięso z grilla. Marynata to połowa sukcesu. Ostatnio popularnością cieszą się tego typu produkty w poręcznych saszetkach.

O

d kilku tygodni trwa w najlepsze kolejny sezon naszego narodowego sportu. Grillujemy na potęgę, ponad połowa Polaków nie wyobra‑ ża sobie weekendu bez soczystego kawałka mięsa rzuconego na ruszt. Choć nadal królową grilla po‑ zostaje kiełbasa (wskazuje ją 80 proc. badanych), to coraz więcej osób ceni bardziej wyszukane pomysły. Karkówka, pierś kurczaka, szaszłyki w wielu odsłonach i ryby to produk‑ ty zyskujące coraz większą popu‑ larność. Do tego doskonale nadają się wszelkiego rodzaju marynaty, dzięki którym potrawy nabierają swoistego charakteru i smaku. Zresztą, jak się okazuje, pie‑ czenie mięs to u nas nie tylko domena sezonu grillowego. – Produkty grillowe, w tym ma‑ rynaty, to bardzo dynamiczny segment – przyznaje Aleksander Szałajko, starszy specjalista ds. komunikacji z Zakładów Tłusz‑ czowych Bielmar w Bielsku­‑Białej. – Wzrost popularności spędzania wolnego czasu przy grillu spo‑ wodował, że popyt na produkty, pozwalające w szybki i łatwy sposób przygotować dania z rusztu, mocno wzrósł. To rynek bardzo chłonny, konsumenci szyb‑ ko nauczyli się wybierać produkty gwarantujące doskonały smak potraw, osiągalny przy stosunko‑ wo niewielkim zaangażowaniu i nakładzie pracy. Co więcej, Po‑ lacy chętnie sięgają po gotowe marynaty w ciągu całego roku. Mięso czy warzywa przygoto‑ wujemy na ruszcie na co dzień, w nowoczesnych piekarnikach, na specjalnych patel‑ niach czy domowych grillach elektrycznych. Szybki styl życia powoduje, że produkty, które pozwalają zaoszczędzić czas, stają się częstym wyborem. Dlatego gotowe marynaty dobrej jakości, takie jak nowości Z.T. Bielmar, są produktem uniwersalnym z całorocznym potencjałem sprzedażowym. Firma ma niemal 70 lat tradycji, a w swoim portfolio tak znane pozycje, jak margaryna Palma z Murzynkiem, czy seria margaryn do pieczywa Śniadaniowa.

Najnowszym produktem spółki Bielmar jest zestaw czterech marynat na bazie oleju rzepakowego: ła‑ godna, ostra, tradycyjna oraz orientalna. Jednopor‑ cjowe saszetki i olejowa baza, brak konserwantów oraz glutaminianu sodu w recepturach – to nowy rozdział w historii produkcji marynat przez Bielmar. Bo poręczność opakowania jest kolejnym czynnikiem gwarantującym sprzedażowy sukces. Poszukiwane są jednoporcjowe saszetki z odpowiednią ilością pro‑ duktu do zaprawienia średniej wielkości porcji mięsa czy warzyw. W Bielmarze przyjęto, że odpowiednia

będzie porcja 70 dag głównego składnika. – Dobra marynata musi gwarantować doskonały smak, soczystość i kruchość przy‑ gotowywanego mięsa lub innej potrawy z rusztu – stwierdza Aleksander Szałajko. – Olejowa baza, jaką proponujemy w recepturze nowych jednoporcjowych marynat na bazie oleju rzepakowego w saszetkach, pozwala otrzymać dania o wysokich walorach smakowych i zapachowych.  (AU)

REKLAMA

NA J Y C Y D A TR OSTRA

a t a n y Mar kowe go

rzepa na bazie oleju

NA

L ORIENTA

! i k s y z e j o w s o j a b d a Z dzis! z u j w ó m Za

ARTYKUŁ PROMOCYJNY

Sztuka przenikania Kompozycje warzyw, ziół i przypraw w połącze‑ niu z olejem umożliwiają doskonałe przenikanie aromatów do przygo‑ towywanej potrawy, jednocześnie zapew‑ niając minimalną utra‑ tę wilgoci z mięsa. To klucz do zachowania soczystości i krucho‑ ści grillowanych pro‑ duktów. Aleksander Szałajko, Bielmar

SILNE WSPARCIE MARKETINGOWE

PRASA

POS

OUTDOOR

Zakłady Tłuszczowe „Bielmar” Sp. z o.o.

WH-bielmar-marynatki_192x250.indd 1

FACEBOOK

www.bielmar.pl

INTERNET

Polska Spółka Pracownicza

2014-03-24 09:30:05


40

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

m arket roku 2014

W budynku, w którym działa Piotr i Paweł, jest również kantor i sklep z odzieżą

Atutem Piotra i Pawła w Trzciance jest najszersza oferta w mieście, obejmująca około 12 000 indeksów

KANDYDAT

Wychowanek Market Roku

2014

Piotra i Pawła

Gdy Mirosław Szostak, świeżo po ukończeniu szkoły, siadał w 2002 roku przy kasie w pierwszej pilskiej placówce Piotra i Pawła, nie wiązał z tą pracą większych nadziei. Dziś prowadzi supermarket w Trzciance jako franczyzobiorca, myśli o kolejnym i wpływa na strategię sieci z Poznania.

Z

aczynałem jako kasjer­‑sprzedawca, potem byłem szefem rejonu, następnie kierownikiem placów‑ ki w pobliskim Złotowie, a w końcu dyrektorem handlowym. Zostałem wychowany na Piotrze i Pawle. Czasami żartuję, że wziąłem z siecią ślub. I tak już zo‑ stanie. Nie dopuszczam myśli o rozwodzie – śmieje się

Mirosław Szostak, franczyzobiorca, prowadzący od trzech lat supermarket Piotr i Paweł w Trzciance (woj. wielkopolskie). – Musiałem przekonywać żonę do idei franczyzy, ale od niedawna uczę ją wszystkiego o działaniu placówki, którą niedługo będziemy prowa‑ dzić wspólnie. Docelowo chciałbym, żeby żona sama

– Wprowadziłem do sprzedaży prezentowe bibeloty, bo pracownica zasugerowała, że w Trzciance nie ma czegoś takiego. Dałem jej wolną rękę w doborze asortymentu. Rezultat przerósł oczekiwania – mówi Mirosław Szostak

Kierownik i franczyzobiorca sklepu w Trzciance, Mirosław Szostak, poprosił o zdjęcie na tle marek własnych, które jego zdaniem mają wielką przyszłość w małych miastach kierowała tym biznesem, bo wtedy mógłbym otworzyć kolejnego franczyzowego Piotra i Pawła gdzieś indziej – opowiada mój rozmówca. Supermarket w Trzciance jest jednym z trzech, jakie startująca pierwszy raz w konkursie Marketu Roku sieć Piotr i Paweł wytypo‑ wała na swoich reprezentantów z ponad 100 placó‑ wek. – Dla mnie to olbrzymie wyróżnienie i nobilitacja – cieszy się Szostak.

To nie pracoholizm

Sklep w Trzciance znajduje się w czołówce wewnętrz‑ nych rankingów Piotra i Pawła. – Podczas lutowej akcji

promocyjnej sprzedaliśmy 1,5 tony łopatki po 9,99 zł za kilogram, najwięcej ze wszystkich sklepów sieci. Nie wiem z czego to wynika, ale na mięsie zawsze robimy takie wyniki, że w centrali łapią się za głowę – śmieje się Szostak. Wyniki i aktywność mojego rozmówcy zosta‑ ły docenione – pan Mirosław jest częstym gościem w poznańskiej centrali. – Uczestniczę w komisjach asortymentowych i mam wpływ na to, co pojawi się we wszystkich sklepach sieci. Poza tym w zeszłym roku zostałem zaproszony, jako reprezentant mniejszych sklepów, do 10­‑osobowej komisji planującej strategię sieci na cały br. – opowiada Szostak. Jak przyznaje,

Zmodernizowane w zeszłym roku stoisko z warzywami i owocami jest mocnym punktem sklepu. Gdy w kasach pojawią się wagi, klienci nie będą musieli stać w dodatkowej kolejce do ważenia produktów na stoisku


m arket roku 2014 wieczorami w domu często sprawdza na służbowym laptopie, jak kształtuje się sprzedaż w placówce. – To nie pracoholizm, ja po prostu żyję tym sklepem – wyja‑ śnia Szostak. Wiszący na ścianie jego gabinetu dyplom dla uczestników firmowej ligi siatkarzy w pobliskim Złotowie świadczy, że handel nie jest całym światem dla mojego rozmówcy. Pan Mirosław występuje w dru‑ żynie Piotra i Pawła. I gdy mówi, że w zeszłym roku wygrali ligę, a w tym są na dobrej drodze do obro‑ nienia tytułu, wcale się nie dziwię.

Trzeba walczyć!

Choć średnia powierzchnia sklepów Piotr i Paweł wynosi około 1100 mkw., placówka w Trzciance jest blisko dwukrotnie mniejsza (583 mkw.). Każdy miesz‑ kaniec, liczącej 17 000 osób, Trzcianki odwiedza sklep średnio trzy razy na miesiąc. To niezły wynik, jeśli wziąć pod uwagę, że w mieście są jeszcze dwie Biedronki, Netto oraz Polomarket. Ten ostatni znajduje się około 150 metrów dalej i ma przewagę nad kandydatem do Marketu Roku – duży parking, tak ważny dla każ‑ dego supermarketu. Tymczasem przed placówką pana Mirosława udało się wygospodarować tylko 10 miejsc postojowych. – Mamy większy parking po drugiej stronie ulicy, ale on nie jest nasz, tylko wspólny dla okolicznych placówek – martwi się mój rozmówca. Ale zaraz z rezonem dodaje: – Polomarket jest ciasnym sklepem, nie boje się tej konkurencji. Ponoć w Trzciance mają wkrótce powstać Lidl oraz Intermarché, ale nimi też się nie będę przejmował. Trzeba walczyć! Jestem typem walczaka i wierzę, że mój sklep może śmiało konkurować z każdym szyldem i formatem. Pewność pana Mirosława wynika z m.in. z lokalizacji – Piotr i Paweł znajduje się w centrum Trzcianki, gdzie ewentualna konkurencja nie ma już miejsca, by się wybudować. Poza tym sklep leży przy dość popularnej, przelotowej drodze do Ko‑ łobrzegu, dzięki czemu latem jest sporo przejezdnych klientów. A to nie wszystko. – Lokalizacja koło kościoła jest kluczowa. Oczywiście ksiądz z ambony nas nie re‑ klamuje, ale dużo czerpiemy z bliskości tego sąsiada, bo w niedzielę wędrują do nas pielgrzymki klientów. A my się odwdzięczamy, wspierając kościół przy organizacji różnych imprez – mówi Szostak.

Co kupuje Bogusław Linda?

Atutem Piotra i Pawła w Trzciance jest 12 000 indek‑ sów – największy wybór w mieście, który przyciąga do supermarketu klientów z całej, liczącej ponad 25 000 mieszkańców, gminy. Mieszkańcy zdecydowanie nie muszą jeździć na zakupy do oddalonej o 25 kilo‑ metrów, ponad pięciokrotnie większej, Piły – w Piotrze i Pawle robią duże, cotygodniowe zakupy, jak również uzupełniające oraz codzienne. Gazetki promocyjne sieci obejmują swym zasięgiem trzy czwarte Trzcianki. Duży wybór doceniają także gwiazdy. Latem sklep re‑ gularnie odwiedza Szymon Majewski oraz odtwórca roli Franza Maurera w kultowych „Psach” Władysława Pasikowskiego. – Bogusław Linda odpoczywa w okolicy. Co wakacje odwiedza nasz sklep kilkakrotnie. Ale nie będę mówił co kupuje najczęściej – opowiada z uśmiechem Mirosław Szostak. Liczące 800 indeksów, największe stoisko monopolowe w mieście to kolejny atut sklepu ubiegającego się o tytuł Marketu Roku. Niewątpliwie jest nim też obsługa. Udając klienta, kilkakrotnie prosi‑ łem ekspedientki o pomoc w znalezieniu konkretnych produktów i za każdym razem uśmiechnięte panie prowadziły mnie do regału z właściwym asortymentem. Gdy od stoiska z warzywami odczepił się plakat promo‑ cyjny, od razu pojawił się ktoś z obsługi i przytwierdził go z powrotem.

Dziewięć piątek i trzy czwórki z dużym plusem

W ub.r. sklep podczas comiesięcznych wewnętrz‑ nych audytów sieci dostał dziewięć ocen piątko‑ wych. – Trzy pozostałe to czwórki, ale z bardzo dużym plusem, minimalnie zabrakło nam do piątki – opisuje

Szostak wizytacje, podczas których sprawdzane są m.in czystość placówki, jakość towaru (czy nie jest przeterminowany), zgodność cen na półce i przy ka‑ sie, jakość obsługi oraz pozostałe standardy Piotra i Pawła. W tym roku placówka w Trzciance dostała już trzy piątki za styczeń, luty i marzec. Kierownik obiecał załodze ekstra dodatek, jeśli co kwartał będą trzy piątki. – To dodatkowa motywacja do pracy. Nie będzie to 13. pensja, ale z dodatkowych pieniędzy za rezultaty każdy się ucieszy – opowiada kierownik, który ma dobry kontakt z załogą. Uważa, że zawdzięcza REKLAMA

go swojej drodze zawodowej, bo w przeciwieństwie do osób od razu zostających kierownikami wie, jak ciężka jest praca personelu. – Nie jestem tu wyłącznie od „kierownikowania”. Gdy trzeba podwijam rękawy i też pracuję fizycznie – mówi mój rozmówca. Mirosław Szostak właśnie kończy etap wprowadza‑ nia wag przy kasach, by kupujący nie musieli stać w kolejce do ważenia produktów na dziale z warzy‑ wami i owocami. Sklep modernizuje stopniowo od zeszłego roku – na pierwszy ogień poszły warzywa i owoce przy wejściu, a potem regały piekarnicze.

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

41

– Mieliśmy jeden moduł na wypiek pieczywa, teraz mamy dwa, bo ten towar cieszy się u nas ogromnym powodzeniem. Mamy najlepsze kajzerki w Trzciance. Oprócz nich robimy bagietki, ciabaty, ciastka na słod‑ ko, wypiekamy chleby – opisuje Szostak. Następnie 12­‑letnie lady chłodnicze wymieniono na nowe. – Sklep musi być systematycznie modernizowany, bo jak nie robi się nic dla klientów, pójdą do konkurencji – kończy mój rozmówca. Tekst i zdjęcia Sebastian Szczepaniak


42

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

m arket roku 2014 Kącik gastronomiczny ŻabkaCafé i stała kampania promocyjna „wielosztuki” to najnowsze pomysły na zwiększenie atrakcyjności oferty

żABKA

W Żabce sporo klientów robi całe zakupy przy stanowiskach kasowych, prosząc o alkohol, papierosy, słodycze impulsowe, hot doga lub kawę z automatu

W Żabce Bartosza Dudziaka za 70 proc. obrotów odpowiadają turyści

KANDYDACI

Wrocław: turystyczne eldorado Market Roku

2014

Żabki i Freshmarketu

Rynek staromiejski w stolicy Dolnego Śląska to miejsce wręcz wymarzone dla wygodnych sklepów. A jeśli są one dobrze zarządzane oraz funkcjonują pod rozpoznawalnymi i lubianymi szyldami, sukces jest niemal pewny.

W

nieco ponadstumetrowym Freshmar‑ kecie zakupy robi średnio 7000 osób tygodniowo, przy czym w najlepszych handlowo dniach liczba paragonów sięga 2000. Jeszcze bardziej imponują osiągi 70­‑metrowej Żab‑ ki, która w tydzień obsługuje przeciętnie blisko 8300 klientów! Oba sklepy działają w niewielkiej odległości od sie‑ bie, w ścisłym centrum Wrocławia, w bezpośrednim sąsiedztwie Rynku Starego Miasta, który jest jednym z najtłumniej odwiedzanych przez turystów miejsc

Freshmarket

Sklep wyróżniają przemyślana oferta warzyw i owoców, tzw. Fresh Aleja, oraz liczne i zróżnicowane promocje

w Polsce. W okolicy jest też mnóstwo knajpek, pu‑ bów, klubów i modnych dyskotek, obleganych zarówno przez przyjezdnych, jak i miejscowych. W pobliżu są również liczne biurowce oraz akademi‑ ki. Czy można sobie wyobrazić okolicę atrakcyjniej‑ szą handlowo dla sklepów typu convenience?

170 paragonów w godzinę

Freshmarket przy Świdnickiej, prowadzony przez Dariusza Łotockiego, funkcjonuje zaledwie od roku i, zdaniem ajenta, dopiero rozwija skrzydła.

– W ostatnich tygodniach obroty w zwykły piątek zbliżają się do tych wypracowanych w ostatniego sylwestra, który był dotychczas naszym najlepszym handlowo dniem. Średnia wartość paragonu jest dość niska, ale za to klientów nie brakuje. Dotychczasowym rekordem jest ponad 170 transakcji w ciągu jednej godziny – cieszy się kupiec. Swoich klientów pan Darek dzieli na cztery gru‑ py. W jego ocenie blisko jedną trzecią obrotów generują turyści – indywidualni i wycieczki. – To klient specyficzny, szczególnie że znaczny odsetek Pod względem asortymentu Freshmarket to połączenie sklepu convenience i osiedlowego marketu

stanowią turyści zagraniczni, dlatego ekspedientki muszą przynajmniej w podstawowym zakresie po‑ rozumiewać się w językach obcych. Trochę komu‑ nikują się na migi i dają radę, nawet z Chińczykami – śmieje się nasz rozmówca. Druga ważna grupa to pracownicy okolicznych biur. Są zasobni finansowo, kupują sporo towarów premium. Wypełniają handlowo mniej atrakcyjne godziny przedpołudniowe, kupują mnóstwo świe‑ żych kanapek, przekąsek i soczków jednodniowych. Grupa kolejna to studenci i wrocławska młodzież, odwiedzająca okoliczne kluby i dyskoteki. Robią zakupy „imprezowe”, a ich udział w obrotach sklepu jest na tyle znaczący, że najlepsze handlowo dni Freshmarketu – czwartek, piątek i sobota – przez pana Darka nazywane są „dyskotekowymi”. Wreszcie grupa ostatnia – okoliczni mieszkańcy – przychodzą do marketu po zakupy uzupełniające i impulsowe, kupują też alkohole, soki i napoje. – Miejscowi są czynnikiem stabilizującym, w przypadku innych grup występują okresy słabsze i lepsze, okoliczni mieszkań‑ cy przychodzą zawsze.

Jak na koncercie rockowym

Bartosz Dudziak jest ajentem Żabki, zlokalizo‑ wanej tuż przy Rynku, z widokiem na zabytkowy ratusz. W jego sklepie turyści odpowiadają nawet


m arket roku 2014 za 70 proc. obrotów. Dokonują głównie drobnych zakupów, więc średnia wartość koszyka to zaledwie około 9 zł, ale za to liczba paragonów jest ogrom‑ na. W Żabce pana Bartosza dobrze sprzedaje się „śniadaniówka”, słodycze i napoje w małych opako‑ waniach, wielkim popytem cieszą się też hot dogi i kawa z automatu. Średnia liczba 8300 paragonów tygodniowo nie oddaje w pełni sytuacji, którą ma‑ lowniczo opisuje kupiec: – Któregoś dnia zszedłem z biura do sklepu, stanąłem za kasą i nagle poczułem się jak na koncercie rockowym. W sklepie kłębiły się dzikie tłumy, a przed drzwiami stało jeszcze mnóstwo osób, które musiały poczekać, żeby w ogóle wejść do środka. Razem z dziewczynami uwijaliśmy się jak

Bardzo duża liczba transakcji o małej wartości to specyfika handlu w miejscach atrakcyjnych turystycznie w ukropie, a klientów i tak nie ubywało. Trwało chyba z pół godziny, zanim zrobiło się trochę luźniej. Przy takiej specyfice pracy sklep musi być doskona‑ le zorganizowany, a kluczową sprawą jest świetna współpraca personelu, liczącego zaledwie 9 osób. Ekspedientki wspomagają się wzajemnie, same dzielą między siebie poszczególne prace, reagują na każdą sytuację. Nieczęsto zdarzają się „wolniejsze” momenty, dlatego wszelkie czynności muszą być wykonywane sprawnie, na bieżąco. Pan Bartosz dba o dobrą atmosferę wśród załogi i chwali się, że pracownicy czują się członkami jednej sklepowej rodziny. – Bez ogromnego zaangażowania „moich” dziewczyn taki sklep nie mógłby funkcjonować. Staram się doceniać ich wysiłek, nie tylko poprzez motywacyjny system płac. Pracownice mogą liczyć na pomoc w różnych sprawach, czasem chodzi o na‑ pisanie pisma urzędowego, czasem o wypełnienie PIT-u, zdarza mi się też udzielić jakiejś drobnej pożycz‑ ki „chwilówki”. Ja z kolei wiem, że mogę liczyć na ich dobrą pracę i uczciwość – podkreśla ajent.

Rekordem placówki Dariusza Łotockiego jest wydanie 170 paragonów w godzinę

Miasto dba o biznes

Obaj kupcy podkreślają znaczenie znakomitej opieki ze strony spółki Żabka Polska i cenią so‑ bie rozwiązania określone w umowie ajencyjnej. Co prawda formuła ajencji ogranicza swobodę decyzji, np. w obszarze zatowarowania i cen na półce, a operator przejmuje część marży, za to po‑ krywa znaczącą część kosztów funkcjonowania sklepu – np. cały czynsz, który w tak atrakcyjnych lokalizacjach jest niebagatelny. Sieć dostarcza też doskonałe handlowe know­‑how, organizuje REKLAMA

systematyczne szkolenia, prowadzi w internecie multimedialną platformę edukacyjną. Znakomicie sprawdza się kącik gastronomiczny FreshCafe oraz usługi finansowe Zielone Okienko. Wprowadzona jakiś czas temu w obu formatach stała kampania promocyjna „wielosztuki” przyczyniła się do zwięk‑ szenia atrakcyjności oferty i cieszy się u klientów dużym wzięciem. Kupcy chwalą też politykę miasta, które dba o przy‑ ciąganie turystów, organizuje liczne imprezy, ale też np. dofinansowuje posiłki studentom, aby zachęcić

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

43

ich do odwiedzania lokalnych jadłodajni. – Wkrótce pobliski fragment Świdnickiej zostanie zamieniony w deptak, co jeszcze zwiększy atrakcyjność lokalizacji mojego Freshmarketu. Do końca roku postaramy się „przeskoczyć” Żabkę Bartosza pod względem obrotów i liczby paragonów – rzuca wyzwanie Darek. – Nie damy się, będziemy walczyć o palmę pierwszeń‑ stwa – podejmuje rękawicę Bartosz. Tekst i zdjęcia Konrad Kaszuba


44

m arket roku 2014

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

KANDYDAT

– Obroty mojego sklepu rosną co kwartał o 7 proc. – mówi Elżbieta Barczak, kierowniczka łęczniańskiej Stokrotki

W Łęcznej Market Roku

2014

bylejakość nie przejdzie

Od połowy ub.r. Stokrotka – również ta w Łęcznej – ma własną logistykę, wcześniej obsługiwał ją Tradis. Dostawy są teraz lepiej dostosowane do potrzeb, zawsze na czas, łatwiej też organizować promocje.

W

okolicy znajdują się bloki i osiedle domków jednorodzinnych, ale klientami Stokrotki są głównie przyjezdni z ościennych miejsco‑ wości, jak Puchaczów, Milejów czy Ludwin. Raczej wymagający – płacą, ale nie akceptują bylejakości, zarówno w towarze, jak i w obsłudze. Sklepy, któ‑ re nie spełniają tych wymagań, przestają się liczyć i szybko znikają z rynku. A Stokrotka się rozwija. Pod koniec zeszłego roku zmienił się wystrój placów‑ ki. Wymieniono regały, doszły nowe strefy tematycz‑ ne, pojawiły się monitory informujące o promocjach, stoisko owocowo­‑warzywne urosło trzykrotnie (a jego obrót dwukrotnie), poprawiła się estetyka i funkcjonalność. Odkąd sklep wprowadził odpiek pieczywa, znacznie wzrosła liczba „porannych” klien‑ tów. Wcześniej, idąc do pracy, wstępowali po bułki gdzie indziej. Teraz nawet chleb z pobliskiego bazaru nie jest dla Stokrotki konkurencją.

Kto raz zajrzy, ten wraca

Sklep stoi przy trasie Lublin­‑Chełm, dlatego ma spo‑ ro przejezdnych klientów. Wielu przywiązuje się do placówki. „Ale ładnie, a ja jeszcze nigdy tu nie byłem” – podobne komentarze kierowniczka Elżbieta Barczak

od sklepu jest Biedronka, kolejna tylko trochę dalej, do tego dwa Tesco i targowisko, a mimo wszystko Stokrot‑ ce rosną obroty – mniej więcej o 7 proc. na kwartał.

Dużo promocji

„Ulubione w dyskontowej cenie”, „Promocja”, „Produkt z katalogu”, „Wyprzedaż”, „Drugi za pół ceny” – to znaki towarzyszące towarom na półkach. Jest ich mnóstwo, każdy w innym kolorze, każdy zachęca do zakupu. Jeśli ktoś nie zauważy tabliczki na regale – choć to prawie niemożliwe – znajdzie podpowiedź na podłodze w for‑ mie naklejki o powierzchni mniej więcej 1 mkw. A jeśli i to przeoczy, o promocji dowie się z ekranu LCD albo z radiowęzła. Można odnieść wrażenie, że większość towarów jest objęta promocją. Już na pierwszy rzut oka widać, że sklep jest dobrze zorganizowany: krótkie kolejki do kas, szerokie alejki, czyste koszyki, duże cenówki, zrozumiałe opisy towa‑ rów. Widać także, że temu kto to wszystko planował, zależało na dobrej komunikacji z klientem. Cel osią‑ gnięto: poruszanie się i orientacja na sali sprzedaży nie sprawiają najmniejszego problemu. Oferta Stokrotki zaspokoi potrzeby zarówno najbardziej wymagających klientów, jak i tych o niewyszukanych

Dwa Tesco, dwie Biedronki, targowisko – Stokrotka w Łęcznej ma doborową konkurencję

W Stokrotce klientom trudno przegapić promocje

Czystszych koszyków nie spotkaliśmy nigdzie

Ostrzeszów będzie miał galerię Firma Trasko Inwest buduje dwukondygnacyjną galerię handlowo­ ‑usługową w Ostrzeszowie (woj. wielkopolskie) w rejonie ul. Borek i Gorgolewskiego. W ub.r. spółka zakupiła nieruchomości o powierzch‑ ni 0,3 ha z zabudowaniami byłej przychodni zdrowia, która została wyburzona. (SAM)

W Dęblinie i Nowym Tomyślu powstaną Multiboksy Budrem przygotowuje się do budowy kompleksów handlowych Multibox w Nowym Tomyślu i Dęblinie. W pierwszym przypadku park handlowy o powierzchni 6000 mkw. wyrośnie w rejonie ulic Kolejowej i Wypoczyn‑ kowej, w sąsiedztwie dworca PKS. Z kolei w Dęblinie inwestor zamierza uruchomić do 2015 roku retail park o powierzchni 3000 mkw. Stanie przy funkcjonującym dyskoncie Lidl przy ul. 15 Pułku Piechoty Wilków. Komercjalizację inwestycji prowadzi Mallson Property Group. (SAM)

słyszy kilka razy w miesiącu. – Później widzę tych lu‑ dzi, jak regularnie robią u nas zakupy. To dla mnie duża radość, kiedy wracają – mówi szefowa. Pracę w sieci rozpoczęła 18 lat temu, a w Stokrotce przy Polnej jest od 2009 roku, czyli od otwarcia. – Początki były trudne. Po pół roku 500 metrów stąd otworzyło się duże Tesco. My‑ śleliśmy, że już po nas – wspomina. – Ale klienci docenili jakość, zwłaszcza lady mięsnej, wędlin, garmażerki i oczy‑ wiście obsługę – wylicza Elżbieta Barczak. 100 metrów

Warszawa: rewitalizacja Hali Koszyki Firma Colliers International została wyłącznym agentem odpowiedzial‑ nym za wynajem powierzchni biurowej przy rewitalizowanej Hali Koszyki w centrum Warszawy. Inwestor zaplanował odbudowę nawy głównej i renowację dwóch oficyn części handlowej o łącznej powierzchni ponad 7500 mkw. Przewidziano także budowę dwupoziomowego parkingu podziemnego (znajdzie się w nim 215 miejsc) oraz wzniesienie wokół hali kameralnych budynków biurowych, które łącznie zaoferują blisko 11 000 mkw. powierzchni najmu. (HUW)

Jeszcze jeden supermarket w Łodzi Firma WPW Invest finalizuje prace przy budowie obiektu handlowo­ ‑usługowego, zlokalizowanego w Łodzi u zbiegu ulic Sikorskiego i Stu‑ dzińskiego. Do maja powstanie tam supermarket o powierzchni około 1500 mkw. Inwestorem jest PKS Łódź. (SAM)

potrzebach. Dla przykładu ceny wód zaczynają się już od 69 gr za półtoralitrową butelkę. Tyle kosztuje woda marki własnej TAK!, produkowana przez reno‑ mowaną Ustroniankę. Wśród produktów z logo TAK!, oprócz napojów, dostępne są słodycze, oleje, przetwory owocowo­‑warzywne, dodatki do potraw, herbaty, kon‑ serwy, makarony, zupki „chińskie”, karma dla zwierząt i artykuły higieniczne. Tekst i zdjęcia Hubert Wójcik

Galeria handlowa w Koszalinie Spółka Nalepa Capital Trust stara się o pozwolenia dla budowy cen‑ trum handlowego w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie). Procedury obejmują przeniesienie decyzji urzędniczych, uzyskanych w 2010 roku przez Evolution Kappa, spółkę­‑córkę Raiffeisen Evolution Project Deve‑ lopment, przewidujących możliwość budowy przy ul. Wojska Polskiego kompleksu o powierzchni około 7600 mkw. (SAM)

Galeria Goplana pozyskuje najemców Rozpoczęcie prac budowlanych przy leszczyńskiej Galerii Goplana planowane jest na maj, ruszyła także komercjalizacja. Centrum han‑ dlowe powstanie na terenach po byłych zakładach Goplana i Metal‑ plast w samym sercu Leszna. Goplana będzie posiadać 54 500 mkw. powierzchni całkowitej oraz trzy kondygnacje, na których znajdzie się część handlowo­‑usługowa. Parking pomieści 640 aut. (SSZ)


46

SZKOLEN IE

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. Archiwum

DROBNE ZMIANY ZWIĘKSZĄ RENTOWNOŚĆ

Pozwól klientom

zrobić większe zakupy – Interes nie idzie, bo ludzie pieniędzy nie mają i chodzą do hipermarketu, zamiast do mnie – żali się właściciel sklepu, prowadzonego w okolicy, gdzie posiadłości mają najbogatsi Polacy. Nie rozumie, że jeśli nie zachęci klientów z ulicy do wejścia do środka, to nawet w dobrej lokalizacji placówka będzie nierentowna.

Z

adanie przyciągania uwagi przechodniów peł‑ nią szyld oraz witryna. To wizytówka sklepu, dla‑ tego kierownik powinien regularnie sprawdzać wygląd elewacji, kontrolować czystość szyb, pilnować, żeby dookoła nie walały się śmieci, a na ścianie nie było żadnych bohomazów. – Trzeba spojrzeć na pla‑ cówkę tak, jak widzą ją ludzie idący ulicą – tłumaczy Krzysztof Kaźmierczak, zajmujący się m.in. projek‑ towaniem sklepów convenience. O tym, gdzie osta‑ tecznie wejdzie klient, często decydują dodatkowe udogodnienia. Jakie? Np. stojak dla rowerów, czy miej‑ sce, w którym przed sklepem będą mogły bezpiecznie zaczekać na swoich właścicieli psy (jest ich w Polsce około 7,5 mln). – Wystarczy przygotować uchwyt na smycz i powiesić odpowiednią tabliczkę informacyjną. A latem można jeszcze wystawić miskę z wodą. Nie bę‑ dzie to kosztowało wiele, a jest doskonałym sposobem

budowania relacji z klientem – ludzie docenią ten prosty gest – uważa Kaźmierczak. Jak dodaje prof. dr hab. Henryk Mruk z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, placówki handlu tra‑ dycyjnego mogą spokojnie funkcjonować po 20 lat, głównie dzięki długotrwałym relacjom ze stałymi klientami. Ten aspekt jest szczególnie ważny w dzisiej‑ szych czasach, gdy konsumenci stają się coraz bardziej wygodni i zaczynają robić zakupy przez internet.

Wyhamuj klienta na pasie startowym

Nawet jeśli jakaś placówka nie narzeka na brak klien‑ tów, zawsze mogliby oni robić większe zakupy. – Często nie robią, bo właściciele im na to nie pozwalają, z czego sami nie zdają sobie nawet sprawy – przekonuje projek‑ tant sklepów. Strefa wejścia, w branżowym żargonie

Oszczędzanie na oświetleniu jest oszczędzaniem na zadowoleniu klienta nazywana pasem startowym, to newralgiczny punkt, który często legitymuje się bardzo słabymi obrota‑ mi z metra. Dlaczego? Wchodząc na salę sprzedaży w normalnym tempie, klient porusza się z prędkością 2­‑3 m/s. Oko nie jest wówczas w stanie zarejestrować szczegółów i nie widzi mijanego asortymentu. Stanie się on widoczny dopiero przy optymalnej prędkości na poziomie 1 m/s. – Do wyhamowania klienta służą m.in. kołowrotki i automatyczne bramki. To nie przy‑ padek, że te drugie otwierają się tak wolno, a zamykają błyskawicznie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by otwiera‑ ły się równie szybko, ale wtedy nie spełniałyby swojej funkcji – mówi Krzysztof Kaźmierczak. Jednak takie urządzenia oznaczają dodatkowe koszty i sprawdzają się wyłącznie w placówkach o powierzchni powyżej 100 mkw. Co powinni zrobić właściciele mniejszych sklepów? Najtańszym urządzeniem hamującym jest

zwykłe lustro. Prawie każda pani i co trzeci pan za‑ trzyma się przed nim, by sprawdzić swój wygląd. Aby lustro dobrze pełniło swoją funkcję, powinno wisieć po prawej stronie od wejścia i być wystarczająco duże – tzn. mieć powierzchnię ponad 1 mkw.

Nowe oświetlenie choćby na kredyt

Dobrze, gdy kolorystyka ścian i podłogi harmonizu‑ je z estetyką fasady. Kolory, podobnie jak zapachy i dźwięki, mają tworzyć przyjemną atmosferę, zachę‑ cającą do dłuższego przebywania na sali sprzedaży. Idealne są kolory zimne, np. niebieski, który uspokaja i daje efekt odpoczynku. – Najważniejszy element wi‑ zualizacji każdej placówki handlowej stanowi posadzka. Dobrze sprawdzają się płytki szkliwione, byle nie ciemne, bo utrzymanie ich w czystości to syzyfowa praca – mówi

REKLAMA

ZARZĄDZANIE CENAMI

Pograj ceną,

zwiększ zyskowność Ani cięcie kosztów, ani wysiłki na rzecz zwiększenia sprzedaży nie dają takich efektów, jak rozsądna strategia cenowa. Umiejętnie grając ceną, można naprawdę sporo zyskać. Zwiększyć zysk da się na trzy sposoby – podnosząc cenę, obniżając koszty lub zwiększając sprzedaż. Najpopularniejsze było przez długi czas podnosze‑ nie poprzeczki i windowanie sprze‑ daży jednostkowej. Przy dobrej koniunkturze ogólnej taki scena‑ riusz sprawdzał się. Kiedy jednak pojawiły się kłopoty i rynek dostał zadyszki, uznano, że lepszym i intrat‑ niejszym rozwiązaniem będzie obniżka kosztów. Zaczęły się więc drobiazgowe analizy, dzielenie włosa na czworo i szu‑ kanie na wszystkim oszczędności. Teraz, kiedy lokalne rynki są nasycone, gdy ich rozwój nie następuje już tak intensywnie i przy kolosalnej konkurencji, o zwiększenie sprzedaży zdecydowanie trudniej. Podobnie zresztą jak o znalezienie kolejnych kosztów do zredukowania. Pojawiła się zatem moż‑ liwość skoncentrowania działań na cenie.

Szybko widać rezultaty

Jak mówi Maciej Kraus, dyrektor w firmie Fern‑ Partners, która zajmuje się m.in. doradztwem

. Fot

RF

123

w zarządzaniu cenami, wdrażanie odpowiedniej strategii w tym zakresie ma sens, ponieważ nie wy‑ maga dużych inwestycji i przynosi szybko wymierne


Fot. Archiwum

SZKOLEN IE

Warto również emitować muzykę, ponieważ odwra‑ ca ona uwagę klientów od upływu czasu w sklepie. Muzyka nie może być jednak zbyt głośna (może po‑ wodować ból głowy) albo za szybka (klienci będą poruszać się żwawszym krokiem). Równomierne rozmieszczenie głośników – co najmniej jeden na 20 mkw. – zagwarantuje, że będzie ona dobrze sły‑ szana w każdym miejscu sali sprzedaży.

Szerzej znaczy lepiej

Robienie zakupów utrudnia klientom także... zbyt dużo asortymentu. W przetowarowanych

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

palcówkach na półkach o wiele szybciej robi się bałagan, a kupujący mają problemy ze znalezie‑ niem poszukiwanych produktów. Takie warunki sprzyjają też złodziejom. Dlatego istnieją zaleca‑ ne proporcje, według których powinno się zorga‑ nizować salę sprzedaży, przeznaczając 60 proc. powierzchni na ekspozycję towaru, a pozostałe 40 proc. dla kupujących. Każdy może też łatwo sprawdzić, czy ma odpowiednio dużo mebli do ekspozycji. W tym celu należy wyliczyć sumę po‑ wierzchni wszystkich półek, a następnie podzielić ją przez powierzchnię dokładnie zmierzonej sali

47

sprzedaży. – Prawidłowy wynik mieści się w przedzia‑ le od 0,9 do 1,3. Jeśli wartość ta jest większa, ozna‑ cza to, że sklep jest zagracony – mówi Kaźmierczak. Do najczęściej spotykanych błędów, związanych z organizacją sali sprzedaży, należy zły dostęp do półek, wynikający z niewłaściwego ustawienia re‑ gałów oraz zbyt duża liczba ekspozytorów. Ciągi komunikacyjne nie powinny być ani zbyt wąskie, ani zbyt szerokie, ale z dwojga złego zawsze lepiej dać klientowi więcej miejsca. Sebastian Szczepaniak

REKLAMA

Do wyhamowania klienta służą m.in. kołowrotki i automatyczne bramki – to nie przypadek, że otwierają się powoli Kaźmierczak. Kolejny ważny element to oświetlenie, które nie tylko uatrakcyjnia wnętrze, ale również stymuluje sprzedaż. Oszczędzanie na oświetleniu jest oszczędzaniem na zadowoleniu klienta. – Wielu detalistów popełnia błąd przedkładania kosztu zaku‑ pu oświetlenia nad koszt eksploatacji. Jak policzymy wszystko dokładnie, przekonamy się, że na nowe lampy warto wziąć nawet kredyt. Spłaci się je z oszczędności na energii elektrycznej – przekonuje nasz rozmówca. Pamiętajmy też, że świetlówki się zużywają i choć świecą dalej, robią to mniej intensywnie. Dlatego naj‑ lepiej zanotować datę instalacji i po upływie gwarancji wymienić je na nowe. Wszystkie naraz, by uzyskać efekt równomiernego oświetlenia.

rezultaty – widać to w zmianie płynności finanso‑ wej. Oczywiście te działania nie polegają na pro‑ stym zwiększeniu ceny i czekaniu na wzrost zysku. To szukanie usprawnień, które łącznie mogą stać się pomocne. Informacje o konkurencji, doświad‑ czenie załogi czy dane sprzedażowe z ostatnich lat pozwalają przewidzieć – jak na zmianę ceny zareagują klienci.

Jaki zrobić ruch cenowy

Gdy mamy już taką wiedzę, trzeba zdecydować, jakiej metody użyjemy, by ruch cenowy był efektywny. Fa‑ chowcy z FernPartners pokazują, że można to zrobić na kilka sposobów:  bezpośrednio podnosząc ceny cennikowe,  zmniejszając rabaty i bonusy,  zmniejszając wartość produktu dla klienta, przy zachowaniu takiego samego poziomu cen (wprowadzenie tańszej wersji),  utrzymując ceny na tym samym poziomie, pomimo obniżki kosztów,  opóźniając lub rezygnując z obniżki cen,  wcześniej niż konkurenci podnosząc ceny,  zmieniając strukturę cen, tak aby średnia cena była wyższa,  zmieniając strukturę sprzedaży w kierunku produktów o wyższych cenach i/lub klientów kupujących takie towary. Regularna cena jest jedynie punktem wyjścia do kolejnych działań związanych ze sprzedażą. Zbudo‑ wanie odpowiedniej świadomości cenowej w samej firmie, poparte odpowiednią argumentacją wartości oferowanych produktów, to sposób na znalezienie dodatkowych punktów marży. Pomocne w utrzymaniu przyjętego trendu będzie także promowanie najważniejszych partnerów handlowych, stanowiących dla firmy największą wartość, motywowanie pracowników zajmujących się sprzedażą oraz odpowiednie sygnalizowanie zmiany ceny klientom.  (AU)

SILNE WSPARCIE

PROMOCYJNE: PRASA

WH_Herbapol_LetnieSyropy_192x250mm+5mmSPAD.indd 1

INTERNET

PR

POS

AKCJE HANDLOWE

PROMOCJE KONSUMENCKIE

2014-05-06 14:57:28


48

SZKOLEN IE

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Edeka uchodzi za jedną z najlepszych sieci w Europie w zakresie jakości obsługi klientów

SPOŁEM UCZY SIĘ OD EDEKI I REWE

Żółta papryka

koniecznie obok pomidorów Dlaczego wołowinę najlepiej prezentować na czarnych tackach, jabłka w wiklinowych koszach, żółtą paprykę obok pomidorów, a ceny pisać dużymi białymi cyframi na czarnym tle? Spółdzielcy, którzy podpatrują ciekawe rozwiązania m.in. w niemieckich sklepach Edeka i REWE, już to wiedzą. Fot. 123RF

Setki spółdzielców, bez zbędnego rozgłosu, jeżdżą na szkolenia do Niemiec. Uczestniczą w warsztatach w Arnsbergu i Dessau, odwiedzają sklepy Edeka

JAK UCIEC OD RUTYNY?

Niestandardowe działania

potrzebne sklepom jak powietrze Mały sklep nie powinien rywalizować z super­‑ czy hipermarketem, obniżając ceny produktów i drastycznie schodząc z marży, bo przecież nie można kopać się z koniem. Trzeba uciec od rutyny, starać się codziennie miło zaskakiwać klientów, nadać swojej placówce wyjątkowy charakter.

W

czasach, gdy Biedronka czy Lidl są na co drugim rogu ulicy, niewielkie, tradycyjne sklepy straciły swój największy atut – bli‑ skość miejsca zamieszkania czy pracy klientów. Na rynku nie brakuje niemal identycznych sklepików, które niczym szczególnym się nie wyróżniają. Wła‑ śnie im najtrudniej będzie przetrwać.

Coraz bardziej podobni

Marcin Bańka, prezes Polskiej Grupy Zakupowej „Kupiec” przyznaje, że dobrze zorganizowane sklepy są do siebie coraz bardziej podobne. Klient już wie, że gdziekolwiek nie wejdzie, niemal zawsze zaraz przy wejściu znajdzie regał z warzywami i owoca‑ mi, na środku półki z tzw. produktami suchymi, po przeciwległej w stosunku do kas ścianie będzie sto‑ isko z mięsem i wędlinami, obok półka chłodnicza z nabiałem, przed kasami napoje, zaś za nimi stoisko

alkoholowe. Ten model powtarzany jest do znudze‑ nia, z niewielkimi modyfikacjami podyktowanym przed wszystkim warunkami lokalowymi. Można do‑ dać do przywołanego opisu uśmiechnięte, uprzejme,

przede wszystkim efekt konkurencji ze strony skle‑ pów wielkopowierzchniowych, głównie dyskontów. Szukając sposobów na zachowanie konkurencyjno‑ ści, mniejsze punkty sięgają po wypróbowane meto‑

Na rynku nie brakuje niemal identycznych sklepików, które niczym szczególnym się nie wyróżniają; właśnie im najtrudniej będzie przetrwać gotowe do pomocy ekspedientki i oto mamy obraz współczesnego polskiego handlu detalicznego. Mimo wszystkich tych działań, co roku wypada z ryn‑ ku kilka tysięcy placówek handlowych. To oczywiście

ZMIENIONE BANKNOTY JUŻ W OBIEGU

Nowa stuzłotówka

dy. Sprowadzają się one zazwyczaj do wzbogacenia zaopatrzenia o produkty lokalne, tradycyjne, cieszące się w okolicy największym uznaniem klientów. Sieci wprowadzają marki własne, a ostatnio czynią to także

i Edeka Reichelt, REWE oraz KaDeWe. Takich objazdów, realizowanych przez Grzegorza Matuszewskiego, właściciela firmy Seminaria Praktycznego Marketingu, placówki niezrzeszone – taką ofertę coraz częściej proponują im hurtownicy. Walka o niskie ceny trwa, jednak nie może ona przekroczyć określonego po‑ ziomu, poniżej którego grozi bankructwo. Również programy lojalnościowe mają już prawie wszyscy.

Zaskoczyć klienta

Tu i ówdzie pojawiają się jednak działania niestan‑ dardowe, np. w jednej z placówek sieci Delikatesy Profit w Pawonkowie na Śląsku ustawiono wielkie akwarium, w innej klienci mogą pooglądać gady w terrarium. Mateusz Ostrowski, współwłaściciel sieci przyznaje, że te atrakcje służą raczej chwilo‑ wemu zatrzymaniu matek z dziećmi i nie wpływają zasadniczo na liczbę klientów. – Dla mnie akwarium i terrarium są częścią magicznego charakteru handlu detalicznego. Tak bowiem tę działalność postrzegam. Sklep to miejsce, do którego ludzie przychodzą codzien‑ nie. I jeżeli nie chcemy, aby klient następnego dnia udał się do konkurencji, musimy codziennie go czymś za‑ skakiwać. A do tego potrzebna jest pomysłowość całej załogi – podkreśla Ostrowski. Aby „zaskoczyć” klienta Delikatesy Profit organizują, wspólnie z lokalnymi dostawcami, specjalne akcje promocyjne. Dzięki współpracy z miejscową piekar‑ nią wymyślają „produkt tygodnia”: jeden rodzaj pie‑ czywa najwyższej jakości oferują w konkurencyjnej cenie przez cały tydzień. Potem produkt się zmienia, zaś klienci do sklepu wracają. Bo i cena godziwa, i jakość przednia.

Nie sprzedawca, partner

Dla właściciela Delikatesów Profit sprawą kluczową jest funkcjonowanie zespołów sprzedażowych, które

Zmiany w zabezpieczeniach na przykładzie banknotu 100 zł

nie zaskoczyła kasjerów W kwietniu do obiegu trafiły banknoty o nominałach 10, 20, 50 i 100 zł ze zmodernizowanymi zabezpieczeniami i o delikatnie zmienionej kolorystyce. Dzięki kampanii informacyjnej udało się uniknąć zamieszania przy kasach.

1. znak wodny z cyfrowym oznaczeniem nominału widoczny pod światło na niezadrukowanym polu 2. pas opalizujący w kolorze turkusowym 3. rozeta płynnie zmieniająca kolor ze złotego na zielony 4. wyczuwalne przy dotyku, także prze osoby niewidome, oznaczenie nominału, portret władcy,

godło RP, podpisy prezesa i głównego skarbnika NBP Nowe banknoty, choć ich grafika nie zmieniła się, różnią się nieco od starych. To dlatego, że po‑ kryte są farbą opalizującą, pole znaku wodnego jest odkryte, a zabezpieczenie recto­‑verso ulep‑ szone. Zmodernizowane banknoty nie zastąpiły

starych – obie wersje pozostają w obiegu. Jak sprawdziliśmy, nie powoduje to zamieszania przy kasach. – Moje kasjerki wiedziały, że szykują się takie zmiany, więc nie było problemów. Sądzę, że to zasługa odpowiednio wcześnie przeprowadzonej

Źródło: NBP

i nagłośnionej kampanii informacyjnej – uważa jeden z detalistów, prowadzący sklep w podwar‑ szawskich Łomiankach.

To prawda, Narodowy Bank Polski, we współpracy z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych, już w styczniu br. rozpoczął ogólnopolską kampanię


SZKOLEN IE było już 65. Wzięło w nich udział około 1600 osób – prezesów, kierowników i pracowników sklepów. Niektórzy – jak szef największej w Polsce Społem Białystok Mieczysław Dąbrowski – kilkakrotnie uczestniczyli w treningach za Odrą. Inni, np. kierujący stołecznym Mokpolem Sylwester Cerański i jego współpracownik Marek Borowy, do dziś jeżdżą oglądać sklepy. Nie chodzi o przeniesienie żywcem wszystkich rozwiązań, jak leci. Handlowcy wyłapują detale, składające się na atrakcyjną ekspozycję: spo‑ sób pakowania mięsa (czarna tacka podkreśla kolor wołowiny), wyłożenie warzyw i owoców w wiklino‑ wych koszach, prezentację oraz sposób krojenia wę‑ dlin, estetyczne i czytelne nawet dla starszych ludzi cenówki. – Edeka to najlepsza sieć handlowa w Europie pod względem jakości obsługi, ekspozycji, asortymentu – ocenia Grzegorz Matuszewski. A KaDeWe? – Naj‑ piękniejszy na świecie supermarket. Niekoniecznie rentowny, ale mówimy o wyjątkowym miejscu. Każdy polski handlowiec powinien tam pojechać – uśmiecha w większości placówek handlowych nie działają pra‑ widłowo. Personel nie może tylko uśmiechać się i być przyjazny oraz uprzejmy, ale musi aktywnie uczestni‑ czyć w procesie sprzedaży. Musi być widoczny i być partnerem w zakupach. – Widziałem, jak we Francji w jednym ze sklepów rzeźnik kroił mięso dla klientki. To był niepowtarzalny spektakl. Niestety, u nas brakuje do‑ brych systemów i firm szkoleniowych dla pracowników. Podobnie jest z merchandisingiem. Możliwości, jakie on stwarza, są wciąż słabo wykorzystywane – ubolewa Mateusz Ostrowski. Tomasz Handzlik, prowadzący na Śląsku sieć skle‑ pów Paulinka, uruchamiając nową placówkę w Pi‑ sarzowicach, zdecydował się wyraźnie zwiększyć i urozmaicić ofertę. Wprowadził sprzedaż świeżych ryb z lodu, zorganizował własny rozbiór mięsa, uru‑ chomił niewielką piekarnię. – Taka oferta wyraźnie przyciąga klientów i sklep w Pisarzowicach dzięki temu wyprzedza pozostałe placówki, zarówno pod względem obrotów, jak i liczby klientów. Tak poda‑ waną świeżą rybę mają chyba tylko hipermarkety – podkreśla Handzlik.

Podzielmy się wiedzą

Bardzo trudno znaleźć nowatorskie pomysły, dzięki którym tradycyjne placówki handlowe mogłyby się wyróżnić. Właścicielom sklepów pozostaje wzoro‑ wanie się na już sprawdzonych konceptach, najczę‑ ściej przywożonych z zagranicy lub podpatrzonych w placówkach wielkich sieci handlowych. A może nasi czytelnicy podzieliliby się z kolegami swoimi pomysłami na łamach „Wiadomości Handlowych”? Serdecznie zapraszamy. Witold Nartowski informacyjną pod hasłem „Bezpieczne Pieniądze”, dotyczącą nowych zabezpieczeń banknotów. W ra‑ mach akcji udostępniona została m.in. bezpłatna aplikacja na urządzenia mobilne NBP Safe, prezen‑ tująca zabezpieczenia polskich znaków pieniężnych oraz aktualną tabelę kursów NBP. Jednak pod koniec kwietnia pojawiły się sygnały, że niektóre parkomaty nie przyjmują nowych banknotów. Anna Wójcicka z biura prasowego NBP zapewnia, że to pojedyncze przypadki, wynikające z tego, że serwisanci tych urzą‑ dzeń nie zdążyli ich przestroić i problem niebawem zniknie. Nie dotarły do nas informacje, by były jakieś kłopoty z kasami samoobsługowymi. Niektórzy deta‑ liści wskazują jednak na inne zagrożenia: zamieszanie związane z wprowadzeniem do obrotu nowych bank‑ notów mogą wykorzystać przestępcy, kierując na ry‑ nek większą liczbę fałszywek. Kasjerzy zatem powinni wzmożyć czujność, przyjmując pieniądze od klientów. Warto mieć choćby pod ręką miniprezentację NBP przedstawiającą nowe wzory. Takie publikacje były ostatnio dołączane m.in. do gazet codziennych. (ATE)

się. „Wiadomości Handlowe” opisały KaDeWe w stycz‑ niowym wydaniu. Spółdzielcy zwiedzają placówki formatu convenience (np. REWE to Go), gdzie na powierzchni około 200 mkw. dominują produkty gotowe. Analizowana jest też struktura asortymentu w sklepach różnej wielkości, zlokalizowanych zarów‑ no w centrum Berlina, jak i na jego obrzeżach. Mieczysław Dąbrowski podkreśla, że szkoleń nigdy za wiele. W marcu oddelegował dwie pracownice na warsztaty do Holandii – pojechały podpatrywać rozwiązania z zakresu produkcji piekarskiej, ponie‑ waż białostocka spółdzielnia, poza tym że prowadzi sklepy, zajmuje się też produkcją spożywczą.  (ATE) REKLAMA

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

49

Spółdzielcy już wiedzą, że:  najlepsze wędliny należy eksponować wachlarzowo na drewnianych tacach  wędliny cięte wykłada się kaskadowo  sztuczne lub naturalne warzywa i owoce urozmaicają wygląd stoiska mięsno­‑wędliniarskiego  mięso eksponuje się nie według gatunków, a kryterium przeznaczenia (na gulasz, na grill itp.)  na stoisku owocowo­‑warzywnym należy konsekwentnie przestrzegać zasady kontrastu kształtu i kolorów (żółta papryka obok czerwonych pomidorów)  wskazana jest różnorodna ekspozycja produktów przecenionych, z uwzględnieniem głębokości promocji i czasu jej trwania  warto oznaczać produkty na półce (marka własna, wyrób regionalny, „alternatywa dla dyskontu”) Źródło: Seminaria Praktycznego Marketingu


SZKOLEN IE

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

KOPALNIA WIEDZY O KLIENTACH

Wystarczy niepozorna kamerka przy kasie

Fot. Archiwum

50

Z analizy firmy Herc wynika np., że puszka Coca­‑Coli o poj. 0,33 l najczęściej kupowana jest razem butelką wody niegazowanej Żywiec Zdrój o poj. 1,5 l

Wiek, płeć, współkupowanie, a nawet dzień i godzina transakcji – firma z Warszawy opracowała nowatorski sposób elektronicznego zbierania danych, pozwalających na tworzenie unikalnych raportów sprzedaży. Dla producentów i detalistów to informacje na wagę złota.

I

nformacje dotyczące ilości i wartości sprzeda‑ ży poszczególnych produktów oraz kategorii to abecadło – i dla producentów, i dla handlow‑ ców. Większe firmy regularnie kupują takie dane w agencjach badawczych (np. Millward Brown, Nielsen, GfK Polonia, Euromonitor International),

Bazują na tym, co udostępnią im dostawcy, śledzą artykuły w prasie branżowej, kierują się wewnętrz‑ nymi danymi sprzedaży itp. W dużym uproszczeniu, firmy badawcze prowadzą badania jakościowe (np. wywiady, podczas których wypytują konsumentów o ich preferencje) i kupują

Dane pozwalają określić np., ile młodych kobiet kupiło w kwietniu br. puszkę Coca­‑Coli WRAZ z batonem Princessa by monitorować udziały rynkowe swoich produk‑ tów, wyznaczać strategie rozwoju marki, reagować na działania konkurencji itp. Taką wiedzą posiłkują się też większe sklepy – dla odpowiedzialnych za zakupy w sieciach kupców to istotna informacja, którą kierują się podczas negocjacji z potencjalnymi dostawcami, czy chcąc zoptymalizować półkę w skle‑ pach. Mniejszych placówek nie stać na zakup danych, których koszt sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych.

analizy sprzedażowe od właścicieli różnych formatów sklepów zlokalizowanych w całej Polsce. Na tej pod‑ stawie tworzą macierz, opracowują dane i sprzedają je klientom, przede wszystkim producentom. Głównym dostawcą danych dla branży FMCG jest Nielsen.

Kto kupuje piwo o szóstej rano

Warszawska firma Herc, która specjalizuje się m.in. w technologii przesyłu danych do nośników

audiowizualnych za pomocą internetu, proponu‑ je rozwiązanie pozwalające pozyskiwać podobne dane w nowatorski sposób. Informatycy z tej firmy napisali program, który – dzięki zamontowanej przy kasie małej kamerze skorelowanej ze specjalnym terminalem i czytnikiem kodów kreskowych z kasy – pozwala określić przedział wiekowy i płeć ku‑ pujących (bez rejestrowania obrazu, czyli odpada problem kwestii ochrony wizerunku), najczęściej

współkupowane produkty, dni tygodnia i godziny zakupów. To wszystko oczywiście z podziałem na formaty sklepów, regiony kraju, poszczególne pla‑ cówki itp. Kupujący praktycznie nie jest w stanie zorientować się, że uczestniczy w badaniu. Dane uzyskiwane są w czasie rzeczywistym. Herc przez rok testował system w ośmiu stołecznych sklepach. – Z jednej kasy o większym natężeniu ruchu uzyskujemy średnio 150 000 rekordów rocznie, z czego

Fot. Archiwum prywatne

Mole spożywcze fruwają

w dwóch hipermarketach na trzy Rozmowa z profesorem Stanisławem Ignatowiczem z Katedry Entomologii Stosowanej SGGW w Warszawie.

Larwa na cukierku

Fot. SGGW

Internet regularnie informuje o tym, że w czekoladzie któregoś z renomowanych producentów wstrząśnięty klient znalazł – jak to się określa – żywe robaki. Firmy zarzekają się, że do zanieczyszczenia produktu doszło w sklepie. Daje Pan wiarę tym tłumaczeniom? Daję, bo jako audytor często kontroluję zakłady produkcyjne. Audytów w zakładach jest tak dużo, że producenci, czy chcą, czy nie, muszą przestrzegać zasad higieny. Nie oszczędzają na usługach firm DDD (zajmujących się deratyzacją, dezynsekcją i dezyn‑ fekcją – red.). Za to w sklepach sytuacja jest fatal‑ na. Około 2000 roku Dave Mueller, entomolog ze Stanów Zjednoczonych, zwrócił uwagę, że mamy w polskim handlu problem z omacnicą spichrzanką,

potocznie nazywaną molem spożywczym. Sądzi‑ łem, że przez tych kilkanaście lat wiele się zmieniło, ale badania, które w ubiegłe wakacje przeprowa‑ dziliśmy ze studentami, wskazują, iż wcale nie jest lepiej. W aż 76 proc. hipermarketów są mole spo‑ żywcze. Ich larwy to właśnie te „robaki”, które później klienci znajdują w czekoladzie. Dla producentów to dramat, bo wszyscy, łącznie z fachowcami, od razu ich oskarżają. A często do zanieczyszczenia doszło w sklepie czy hurtowni. Można zresztą określić, na jakim etapie to się stało. Często to robię, nawet jako ekspert sądowy. W jaki sposób badaliście sklepy? Wybraliśmy niezawodną metodę, jaką jest wizyta w sklepie z ukrytym w kieszeni tzw. dyspenserem feromonów – to fiolka zawierająca feromon płciowy, do którego lgną samce moli spożywczych. Przebada‑ liśmy po 25 placówek handlowych różnych formatów w całym kraju. W 53 proc. stwierdziliśmy obecność omacnicy spichrzanki. Najbardziej zanieczyszczo‑ ne były hipermarkety – 19 placówek, w przypadku dyskontów – 10, a małych sklepów – 11. Dyskonty nie wypadają tragicznie, bo wiele z tych sklepów to placówki nowe, w których mole nie zdążyły się

jeszcze zadomowić. Sprawdzaliśmy też, czy w pla‑ cówkach handlowych są pułapki na szkodniki. W hi‑ permarketach praktycznie ich nie było, w mniejszych obiektach było nieco lepiej. Dlaczego sklepy nie radzą sobie z problemem moli spożywczych? Bo rządzi taniość. Dostawca ma dostarczyć tani pro‑ dukt, więc kombinuje i zastępuje solidne opakowa‑ nie cieńszą folią gorszej jakości. A larwa omacnicy spichrzowej jest w stanie przedostać się przez otwór wielkości kropki. Dosłownie. Odkąd jeden z czołowych producentów bakalii zainwestował w grubą folię o so‑ lidnym zgrzewie, jakoś nie trafiają do mnie – a jestem konsultantem w takich sprawach – zlecenia w jego sprawie. Chodzi też o koszty usług DDD. Przetargi wygrywają firmy, które zaproponują najniższą cenę. Sanepid nie ocenia skuteczności zabiegów prowadzonych przez te firmy? Sprawdza, czy była wystawiona faktura za usługi. Nie wnika, kto i jak ją wykonał i dlaczego wyszło tak tanio. W dodatku przetargi lub konkursy ofert roz‑ strzygane są nie przez koordynatora ds. zwalczania szkodników – w każdym większym sklepie powin‑ na być taka osoba – a przez pracowników działów

Stanisław Ignatowicz

Lampy owadobójcze w sklepach często są źle zamontowane finansowych, którzy nie mają pojęcia o skali pro‑ blemu i dbają tylko o koszty. Właśnie stąd bierze się omacnica spichrzanka w co drugim sklepie. To jak wybrać dobrą firmę DDD? Kierować się jakością firmy i ceną – nie może być po‑ dejrzanie niska. Hipermarket powinien miesięcznie przeznaczać około tysiąca złotych na taką usługę.


SZKOLEN IE

minimum 84 proc. nadaje się do analizy – mówi nam Bartłomiej Hercog, współtwórca programu i przedstawiciel firmy Herc. Wyjaśnia, że zdarzają się sytuacje, kiedy kamera nie jest w stanie rozpoznać „parametrów” klienta, np. gdy ma on zasłoniętą kapturem twarz lub gdy kupujący jest wyjątko‑ wo niski. Hercog przekonuje, że dane są bardzo dokładne, można je w różny sposób korelować. Niektóre konkluzje są zaskakujące: – Wydawałoby się, że czerwone Lucky Strike to papierosy typowo męskie. Tymczasem z naszych badań wynika, że ku‑ puje je więcej kobiet – mówi Hercog i zastrzega, że próba badawcza w liczbie ośmiu placówek nie jest oczywiście reprezentatywna. Podaje kolejny przy‑ kład: na stu sześćdziesięciolatków więcej kupuje Coca­‑Colę w puszce niż w tak samo liczebnej grupie dwudziestolatków. A wydawałoby się przecież, że Coca­‑Cola to napój młodych... Z analizy firmy Herc wynika też, że puszka Coca­‑Coli o poj. 0,33 l najczęściej kupowana jest wraz z półto‑ ralitrową butelką wody niegazowanej Żywiec­Zdrój, na drugim miejscu jest piwo Królewskie w puszce 0,5 l, trzecie miejsce to baton Snickers. Piwo naj‑ częściej jest współkupowane z wodą mineralną, a najtańsze marki piwa zaskakująco często lądują w koszyku około godziny szóstej rano. – Mając od‑ powiednio skonstruowaną próbę badawczą, możemy precyzyjnie określić wiele parametrów, umykających podczas tradycyjnych badań rynkowych – opowiada Bartłomiej Herc. Zapewnia, że posiadając dostęp do takich danych, można określić np., ile kobiet w wieku 20­‑30 lat kupiło w kwietniu 2014 roku puszkę Coca­‑ Coli z batonem Princessa, a ile – z gumą do żucia Orbit White. Dla sklepu to wskazówka, jak eksponować produkty. Przedstawiciel jednej ze stołecznych sieci, z którym rozmawialiśmy, przyznaje, że projekt jest ciekawy. – Chętnie do niego przystąpimy, gdy ruszy na dobre – mówi.

W skali roku to tylko 12 000 zł, czyli kropla w morzu obrotów takiej placówki. Warto też wynajmować firmy, które obsługują renomowanych producentów i cieszą się dobrą opinią. Jakiego rodzaju produkty są najczęściej zanieczyszczone? Sprzedawane na wagę cukierki w owijkach. Taki rodzaj opakowania nie stanowi dla omacnicy spi‑ chrzanki żadnej bariery. W dodatku sklepy nie prze‑ strzegają zasady FIFO – cukierki z nowej dostawy są wysypywane do nieopróżnionych koszy, przez co słodycze, które są na dnie, mogą leżeć tam nawet latami. To dlatego część cukierków, które klient ku‑ puje na wagę, jest niemiłosiernie twardych, a część miękkich. Jeśli chodzi o czekolady, poprawiło się. Proszę porównać opakowania czekolady kiedyś, a dziś. Skończyła się robota dla świstaka z reklamy, który siedział i zawijał w sreberka. Łagodna zima przekłada się na wzmożoną obecność moli spożywczych i innych szkodników w sklepach? Problem faktycznie może być dotkliwszy niż zwykle, bo sporo owadów przetrwało w nieogrzewanych po‑ mieszczeniach, np. magazynach. W maju już pojawią się muchy, które będą dokuczliwe nawet w sklepach wyposażonych w lampy owadobójcze, bo te zwykle są źle zamontowane. Zdarzyło się Panu kupić zanieczyszczony produkt? Trudno powiedzieć. Żona co i rusz coś wyrzuca, ale nie śmiałbym nikogo oskarżać, bo mamy w domu la‑ boratorium, w którym hoduję omacnicę spichrzankę. W tym sensie nasz dom wygląda jak sklep. Anna Terlecka

Sam Hercog przekonuje, że opracowane przez niego badanie jest unikalne w skali światowej. – Jedynie brytyjskie Tesco prowadzi przy stacjach BP innowacyj‑ ny system wyświetlania reklam – twierdzi. – Kamera zamontowana przy ekranie rozpoznaje np. mężczyznę w średnim wieku i wyświetla spoty skierowane do tej grupy odbiorców.

790 zł plus VAT. Za drogo?

Bartłomiej Hercog uważa, że po fazie testów projekt jest gotowy do komercjalizacji. Przedstawiciele firmy REKLAMA

odbyli już szereg spotkań z wiodącymi producenta‑ mi. – Wszyscy nie kryją zainteresowania badaniami i są gotowi za nie zapłacić, ale pod warunkiem, że dane będą pochodzić z około tysiąca kas zamontowanych w sklepach różnych formatów na terenie całego kraju – mówi nasz rozmówca. Przyznaje, że pozyskiwanie placówek chętnych do uczestniczenia w projekcie jest trudne, z uwagi na koszt instalacji kamerki i ter‑ minala. – Sklep musi wydać 790 zł netto, co stanowi 35 proc. wartości terminala, ale w zamian przez cały czas trwania umowy ma dostęp do danych, które na

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

51

rynku są warte kilkadziesiąt tysięcy złotych. To materiał, który pozwala choćby planować promocje i budować ekspozycję. Dla sklepów to także cenna wiedza – mówi Hercog. Uważa, że w osiedlowej placówce wystar‑ czy zamontować jedno urządzenie przy najczęściej uczęszczanej kasie, w hipermarkecie – nie trzeba ich więcej niż pięć. Herc jest już po wstępnych rozmowach z kluczowymi operatorami, także z wiodącą siecią dyskontową. Anna Terlecka


52

PRAWO

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PICIE ALKOHOLU PRZED SKLEPEM

W

idok osób pijących alkohol przed sklepem, w którym został właśnie kupiony, jest szcze‑ gólnie częsty w małych miasteczkach i na wsi, gdzie lokalny spożywczak staje się miejscem towarzyskich spotkań. Nierzadko właściciel wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów i rozstawia przed sklepem krzesła lub ławeczki, udostępnia otwieracz do butelek, a w najlepszym wypadku „tylko” nie re‑ aguje na spożywanie kupionego u niego alkoholu. Taka postawa może kosztować detalistę nawet utratę pozwolenia na sprzedaż napojów wyskokowych.

Sankcje administracyjne i karne

Kwestie warunków sprzedaży i spożywania alkoholu reguluje ustawa z 26 października 1982 roku o wycho‑ waniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Przewidziano w niej dwa rodzaje zezwoleń:  na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczo‑ nych do spożycia poza miejscem sprzedaży

 na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczo‑ nych do spożycia w miejscu sprzedaży (np. bary, restauracje i inne punkty gastronomiczne). Z tych przepisów wynika, że właściciel zezwolenia pierwszego typu, pozwalając na konsumpcję alko‑ holu w sklepie, narusza jego warunki, narażając się na jego cofnięcie na podstawie art. 18, ust. 10, pkt 2 wspomnianej ustawy. Obok tych sankcji ad‑ ministracyjnych detaliście grozi także odpowie‑ dzialność karna w postaci grzywny, na podstawie art. 43 ust. 1 ustawy. Jednak, jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny (wyrok z 10 marca 2011 roku, sygn. akt II GSK 243/2010), to urzędnik musi udo‑ wodnić, że sprzedawca nie przestrzega warunków zezwolenia. Przedsiębiorca może jednak uwolnić się od odpowiedzialności, o ile wyłączną winę za wystąpienie zdarzenia ponosi klient spożywający alkohol. Jakie okoliczności sąd uzna za łagodzące dla detalisty?

ROSZCZENIA PRACOWNICZE W HANDLU

Personel kontra szef Co roku pracownicy handlu wytaczają swoim pracodawcom tysiące spraw sądowych. Dotyczą one najczęściej: wypadków i bezpieczeństwa, mobbingu, zastraszania, molestowania, dyskryminacji, rozwiązywania lub zmiany umów o pracę, zakazów konkurencji, wynagrodzeń, czasu pracy oraz urlopów wypoczynkowych i rodzicielskich.

Fot . 12

Serial „Ranczo” olbrzymią popularność zawdzięcza m.in. drugoplanowym postaciom wiejskich filozofów, którzy, racząc się tanim alkoholem na przysklepowej ławeczce, celnie i zabawnie komentują otaczającą ich rzeczywistość. Ale to serialowa fikcja. W prawdziwym życiu sprzedawca, przymykający oko na konsumpcję trunków przed sklepem, wiele ryzykuje.

3RF

Nie ułatwiaj klientowi konsumpcji

Detalista nie odpowiada za klientów

Aby uchronić się od negatywnych skutków zacho‑ wań klientów, na które nie ma się czasami większego wpływu, sprzedawca powinien umieścić w widocz‑ nym miejscu tabliczki z informacją, że picie alkoholu w obrębie sklepu jest zabronione. Ponadto powinien reagować, przynajmniej słownie, gdy zauważy takie zachowanie. To czytelny sygnał, że nie zgadza się na niezgodne z prawem praktyki. Ale równocześnie musi być konsekwentny, tzn. nie może wywieszać tabliczek ostrzegawczych i równocześnie np. udo‑ stępniać kupującym otwieracza do butelek. Detalistę chroni również stosowanie kaucji za butelki – taki zabieg zabezpieczający przed stratą sugeruje, że napój zostanie wypity poza sklepem, a butelka nie będzie od razu zwrócona do placówki.

W obrębie sklepu, czyli gdzie?

W ustawie nie została jednoznacznie uregulowana kwestia spożywania alkoholu w tzw. obrębie sklepu. Zakaz jego konsumpcji dotyczy miejsc publicznych,

N

ajczęściej spory dotyczą trybu rozwiązania umowy o pracę. Procesy są często prze‑ grywane przez pracodawców, ze względu na brak przesłanek do ustania stosunku pracy lub w związku z uchybieniami formalnymi. Nic dziw‑ nego, że w dużych przedsiębiorstwach zatrudnia się prawników – specjalistów zajmujących się tylko takimi sporami. Warto przytoczyć ciekawy przypadek z ostatnie‑ go roku. Pracownicę pewnej sieci, z 12­‑letnim stażem, nagrano ukrytą kamerą podczas jedzenia nadpsute‑ go banana. Z tego powodu została zwolniona. Teraz domaga się przywrócenia do pracy lub odszkodowa‑ nia, twierdząc, że był to jedynie pretekst do redukcji zatrudnienia w sklepie oraz że kierowniczka pozwo‑ liła na zjedzenie towaru przeznaczonego na straty. Ponadto uważa, iż została nagrana z naruszeniem prawa do prywatności. Prawdopodobnie sąd przy‑ wróci ją do pracy, w związku z niewspółmiernością konsekwencji wobec przewinienia.

Mobbing i dyskryminacja

Fot. 123RF

Dość nowym typem sporów są te powstałe na tle zjawisk psychicznych i emocjonalnych związanych z wykonywaniem pracy. Stopień zagrożenia praco‑ dawców takimi zarzutami zależy w dużej mierze od wewnętrznej kultury i organizacji zakładu pracy. Do‑ brym przykładem jest sprawa pewnego pracownika

W przypadku sporu, to przedsiębiorca musi udowodnić, że jego pracownik nie pracował w takim wymiarze czasu, jak twierdzi

do których zalicza się tereny szkół, domów studenc‑ kich i zakładów pracy, a także miejsca masowych zgromadzeń, środki komunikacji publicznej, ulice, place, parki oraz inne miejsca wskazane w uchwale rady gminy. Termin „obręb sklepu” nie jest zdefi‑ niowany w ustawie, nie znajdziemy regulacji, jaki zasięg w metrach ma „obręb sklepu” – czy kończy się równo z progiem czy 10 czy 20 metrów za nim. Jeżeli jednak przed sklepem jest teren publiczny (jeden z wymienionych powyżej bądź wskazany w uchwale konkretnej rady gminy), spożycie alko‑ holu będzie tam zabronione, właśnie dlatego jest to strefa publiczna.

Teoria swoje, praktyka swoje

Właściciele wiejskich sklepów dość często urzą‑ dzają prowizoryczne „ogródki piwne” na terenie swoich prywatnych posesji, których teoretycznie zakaz spożywania alkoholu nie dotyczy, ponieważ nie są to miejsca publiczne. W praktyce jednak, jeśli sprzedawca ma wyłącznie „sklepowe” pozwolenie na sprzedaż alkoholu, a nie „restauracyjne”, naraża się na poniżanego ze względu na orientację seksualną. Nowy kierownik sklepu regularnie napiętnował eks‑ pedienta będącego homoseksualistą, a następnie go zwolnił. Pracownik uzyskał w sądzie ekwiwalent rocz‑ nego wynagrodzenia, jako odszkodowanie – choć sąd nie przywrócił go do pracy, gdyż miał umowę na czas określony. Ostatnio coraz częściej mówi się nie tylko o indy‑ widualnych sprawach związanych z mobbingiem lub dyskryminacją, ale o sporach wytoczonych gi‑ gantom rynkowym przez związki zawodowe albo pracowników szykanowanych za przynależność związkową. W ub.r. jedna z dużych sieci przegrała spory z dwoma działaczami, z którymi nie przedłu‑ żono umów na czas określony, ze względu na ich aktywność związkową.

Zakaz konkurencji

Rozsądny przedsiębiorca powinien pomyśleć o zaka‑ zie konkurencji dla kluczowych pracowników i tych posiadających dostęp do poufnych informacji. Wszak handlowiec hurtowni, który doskonale zna wszystkich dostawców i odbiorców, jest kopalnią informacji o ryn‑ ku. Pracodawca może domagać się, aby taka osoba na‑ wet przez dwa lata nie mogła pracować dla konkurencji. Musi jednak wypłacać jej w tym czasie odszkodowanie – minimum 25 proc. uprzedniego wynagrodzenia. Pra‑ cownik może wtedy swobodnie zajmować się innymi, niekonkurencyjnymi pracami. Nie da się bowiem zmu‑ sić go do rezygnacji z jakiejkolwiek pracy. Najczęstsze spory na tle zakazów konkurencji wy‑ nikają z tego, że były pracodawca „zapomina” o pła‑ ceniu odszkodowania albo w ogóle nie przewidział odszkodowania podczas okresu zakazu konkurencji. Sąd Najwyższy stwierdził, że w tym ostatnim przy‑ padku zakaz jest ważny, ale pracodawca musi wy‑ płacać 25­‑proc. odszkodowanie.


PRAWO

możliwość jego utraty. Dlaczego? Nawet prywatny teren przy sklepie może zostać uznany przez organ kontrolny za miejsce sprzedaży alkoholu i spożycia na miejscu. Urzędnik będzie jednak musiał udowodnić, że na ławeczce detalisty, za jego przyzwoleniem kon‑ sumowany jest alkohol. Picie napojów wyskokowych w okolicy sklepu na terenie publicznym, gdzie np. ławka stanęła w ramach działania władz gminy, po‑ zostaje poza sferą odpowiedzialności detalisty, o ile nie ułatwia on spożywania alkoholu w tym miejscu np. poprzez otwieranie sprzedawanych przez siebie butelek z piwem. W takim przypadku odpowiedzial‑ ność za wykroczenie ponosi konsument. Warto też pamiętać, że przepisy mówią o spożyciu alkoholu,

Detalista, użyczający klientom np. otwieracza do butelek z piwem, ryzykuje cofnięciem koncesji więc nie można tolerować zabiegów w amerykań‑ skim stylu, polegających na owijaniu butelki z alko‑ holem papierem czy przelewaniu go do butelki po soku. Takie działania niczego nie zmieniają w kwestii odpowiedzialności, a wręcz przeciwnie, świadczą raczej o świadomości łamania prawa. Karolina Salińska, radca prawny Agnieszka Grzesiek, radca prawny Kancelaria Prawa Gospodarczego, www.kpgag.eu

2600 godzin nadliczbowych

Kwestie związane z wynagrodzeniami są także powszechnymi przyczynami sporów pracowni‑ ków z pracodawcami. Personel najczęściej walczy o pieniądze za godziny nadliczbowe lub o premie. Kilka lat temu głośno było o sporze byłej kierow‑ niczki sklepu z jego właścicielem o wynagrodze‑ nie za ponad 2600 godzin pracy nadliczbowej. Pomimo funkcji sprawowanej przez pracownicę oraz linii obrony sieci handlowej, twierdzącej, że kobieta sama była winna dezorganizacji i zwięk‑ szenia czasu pracy, sąd odszkodowanie zasądził. Od tego czasu zapadło przynajmniej kilkanaście podobnych wyroków. Aspekty związane z czasem pracy są bardzo zawiłe – nie można ograniczać się do prostego stwierdzenia, że obowiązuje ośmiogodzinny dzień i czterdziesto‑ godzinny tydzień pracy. Przepisy przewidują możli‑ wość wydłużania i skracania dnia pracy. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, to przedsiębiorca zobowiązany jest do rzetelnego pro‑ wadzenia ewidencji pracy, a ciężar dowodu, że za‑ trudniony nie pracował w takim wymiarze czasu, jak twierdzi, spoczywa na pracodawcy. Detaliści muszą bardzo ostrożnie postępować z cię‑ żarnymi pracownicami. Chodzi przede wszystkim o ich prawa do urlopu macierzyńskiego, a tym bar‑ dziej o kwestię zwalniania takich osób w trakcie ciąży lub urlopu macierzyńskiego – ochrona jest tu szcze‑ gólna i bezwzględna. Okazuje się np., że pracowni‑ ca, która złożyła wypowiedzenie, może się z niego wycofać, jeżeli nie wiedziała o swojej ciąży. I jest to zgodne z orzecznictwem Sądu Najwyższego. Dustin Du Cane radca prawny, legal counselor Kancelaria Radcy Prawnego Dustin Du Cane

Do pół roku na okresie próbnym Organizacje pracodawców reprezentowane w Komisji Trójstronnej opowiadają się wspólnie za maksymalnie 48­‑miesięcznym okresem zatrudniania na umowy okresowe. Wspólną propozycję Business Centre Club, Konfederacji Lewiatan, Pracodawców RP i Związku Rzemiosła Polskiego przekazano do resortu pracy. Wymienione organizacje opowiedziały się za wydłużeniem maksymalnego czasu trwania umowy na okres próbny do sześciu miesięcy. Są też za zniesieniem obowiązku podawania przez pra‑ codawcę przyczyny wypowiedzenia umowy zawartej na czas nieokreślony w firmach zatrudniających do 50 osób. Środowisko pracodawców proponuje też ujednolicenie okresów wypowiedzenia umów o pracę na czas określony i nieokreślony. (ATE) REKLAMA

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

53

Polska Izba Handlu ma zastrzeżenia do reklam Biedronki Polska Izba Handlu (PIH) wysłała do Komisji Etyki Reklamy oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) pisma dotyczące kampanii reklamowej „Swoje chwalimy. Najlepsze polskie produkty znajdziecie w Biedronce”. Zdaniem PIH przedstawiciele producentów sugerują w spotach, że produkty wytwarzane przez ich firmy dla Biedronki mają lepszą jakość niż w innych sieciach. Bazując na innej wypowiedzi dostawcy, PIH sugeruje również, że portugalska sieć nie stosuje w relacjach z producentami jednolitych warunków umów, co byłoby naruszeniem ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. (SSZ)


54

PRAWO

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

SUKCESJA JEDNOOSOBOWEJ DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ

Zadbaj o interesy

biznesowych następców za życia Wielu właścicieli jednoosobowych firm nie zdaje sobie sprawy z faktu, że brak zabezpieczenia sukcesji może doprowadzić do likwidacji biznesu i wpędzić bliskich w długi.

F

Barbara Dudzińska z 33-letnim synem Krzysztofem prowadzi dwa wiejskie sklepy w zachodniej części woj. łódzkiego; w ich przypadku z sukcesją działalności nie ma problemu

Fot. Konrad Kaszuba

irmy jednoosobowe mają coraz większy mają‑ tek, często przy ich prowadzeniu pracuje kilka osób z rodziny, a z dochodów utrzymuje się zarówno właściciel, jak i jego dzieci z rodzinami. W tej sytuacji zgon właściciela, przy braku uregulowanej sukcesji, sprawia, że automatyczna likwidacja nume‑ rów REGON i NIP oznacza często dopiero początek problemów. W przypadku śmierci przedsiębiorcy, który prowadzi działalność na podstawie wpisu do ewidencji dzia‑ łalności gospodarczej, zastosowanie mają ogólne przepisy prawa spadkowego, zawarte w kodeksie cywilnym. A to oznacza, że oprócz praw do majątku firmy, na prawnych spadkobierców osoby, która ją prowadziła, przechodzą też wszystkie zobowiązania. Muszą spłacić kredyt zaciągnięty przez firmę, muszą też uregulować faktury z odroczonym terminem płatności lub inne zobowiązania, które zaciągnął przedsiębiorca przed śmiercią, np. z tytułu kontrak‑ tów, umów najmu i innych. Jednak największym problemem bywają zobowiązania wobec Skarbu Państwa, które mogą sięgnąć nawet 42 proc. war‑ tości majątku trwałego i obrotowego. Spadkobiercy mogą oczywiście odrzucić spadek, ale wtedy odrzucają go w całości, również ten prywatny

– nie da się w Polsce odrzucić majątku cząstkowo. Ewentualne przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza powoduje, że biznesowi następcy odpo‑ wiadają za zobowiązania przedsiębiorstwa tylko do wysokości majątku. Co prawda chroni to ich przed

Pieniądze potrzebne najpilniej Tym, czego najbardziej potrzebują spadkobiercy jednoosobowej działalności gospodarczej, są pieniądze – niezbędne do spłaty ewentualnych kredytów, bo wraz z likwidacją firmy następuje rozwiązanie umowy kredytu. Sukcesorzy będą musieli uregulować zobowiązania z tytułu umów najmu lokali. Jeśli firma miała pracowników, prawdopo‑ dobnie trzeba im będzie wypłacić odprawy. Pojawią się też zobowiązania wobec Skarbu Państwa, które niestety występują zarówno wtedy, kiedy spadkobiercy chcą nadal prowadzić firmę, jak i wówczas, gdy tego nie chcą. Jednak środki zdeponowane na rachunkach firmy są zablokowane do czasu zakończenia postępowania spadkowego i nawet w pierwszej linii (żona, dzieci) należy okazać w banku notarialne albo sądowe stwier‑ dzenie nabycia spadku. Zagrożeniem może być czas trwania postępowania spadkowego. W przypadku braku zgody co do dziedziczenia, sprawę musi rozstrzygnąć sąd. Znamy sytuacje, w których postępowanie spadkowe trwa od 2007 roku i do dziś nie zostało zakończone. Biznesowi następcy zmarłego przedsiębiorcy potrzebują środków finansowych wyodrębnionych z masy spadkowej – takich, które nie biorą udziału w postępowaniu spadkowym i są wolne od podatku od spadków i darowizn. Są w naszym systemie prawnym rozwiązania, które pozwalają wyodrębnić środki finansowe z postępowania spadkowego, czyniąc je jednocześnie dostępnymi. Przykładowo, można utworzyć specjalny rachunek lokacyjny z odpowiednimi zapisami prawnymi. Grzegorz Michalik, doradca finansowy Europartner, oddział w Zgorzelcu

NAJEM POWIERZCHNI KOMERCYJNYCH

Szczegółowa umowa zapobiegnie konfliktom Wynajmujący powierzchnię dużym sieciom w centrach handlowych często muszą pójść na kompromis, negocjując warunki. Zyskują w ten sposób szyld, który zapewnia stały przepływ klientów i podnosi atrakcyjność galerii dla pozostałych najemców. Wszak nic nie odstrasza klientów skuteczniej niż puste lokale. Znani, ogólnopolscy najemcy mają przewagę, zgod‑ nie z zasadą „duży może więcej”. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na tzw. klauzule wyłączności

po stronie wynajmującego, na mocy których zobo‑ wiązuje się on, że nie udostępni powierzchni han‑ dlowej innemu podmiotowi oferującemu zbliżony asortyment. Jest to praktyka powszechnie stosowa‑ na, dlatego ważne jest możliwie precyzyjne okre‑ ślenie ram klauzuli wyłączności. Zbyt ogólny zapis pozbawia bowiem właściciela czy zarządcę galerii możliwości wynajmu nawet w sytuacji, gdy nowy najemca nie stanowi w zasadzie żadnej konkurencji dla dotychczasowego, ponieważ pokrywający się

popadnięciem w długi, jeśli jednak firma miała zo‑ bowiązania przekraczające majątek, po zakończeniu postępowania spadkowego zostaną z niczym. Brak regulacji sukcesji firmy jednoosobowej rozpoczy‑ na postępowanie spadkowe, a przecież podmiot musi funkcjonować. Ma zobowiązania wobec kontrahen‑ tów, klientów, najemców lokali i każde zawieszenie

Przekazać firmę dzieciom, czy założyć spółkę? Warto pamiętać, że przekazanie firmy jednoosobo‑ wej następcom jest prawnie niemożliwe, ponieważ nie można przekazać ani numeru NIP, ani REGON. Da się co najwyżej przekazać majątek przedsiębiorstwa. Sukcesor musi jednak założyć niezależną i nową działalność gospodarczą. Wciąż jednak nierozwiąza‑ ne zostaną problemy przeniesienia do nowej firmy wszelkich należności i zobowiązań, kontraktów, leasingów, umów najmu, umów z zatrudnionymi w firmie pracownikami, kredytów itd. Rozwiązaniem może być przekształcenie jednooso‑ bowej działalności gospodarczej w spółkę. Czynność tę powinna poprzedzić staranna analiza, obejmująca nie tylko bieżącą działalność firmy i jej majątek, ale również to, jak widzimy nasz biznes za 10­‑15 lat. W za‑ leżności od konkretnej sytuacji, może się okazać, że wystarczy przekształcenie w prostą spółkę cywilną, a w innym przypadku lepszym rozwiązaniem może być spółka jawna lub z ograniczoną odpowiedzialno‑ ścią. Przy podejmowaniu decyzji należy też wziąć po uwagę późniejsze koszty prowadzenia takiej spółki, np. związane z pełną księgowością czy z opłatami za wpisy do KRS, a także koszty samego przekształcenia, np. podwójne opodatkowanie w Sp. z o.o. (podatek PIT i CIT, a także opodatkowanie dywidend). Decyzję o tym, czy się przekształcać, czy nie, i ewentualnie w jaką formę działalności, zawsze należy dokładnie przemyśleć. Tomasz Pleciński, doradca finansowy Europartner, oddział w Zgorzelcu Sporządzenie pełnomocnictw przez właściciela fir‑ my nic nie da, bo te obowiązują tylko za jego życia – w przypadku śmierci wygasają. Podobnie, odpo‑ wiednie zapisy testamentowe mogą skrócić postę‑ powanie spadkowe, ale nie rozwiązują wielu innych kwestii. Dobrym sposobem uniknięcia czy zminima‑ lizowania wielu problemów związanych z sukcesją

Po śmierci właściciela środki zdeponowane na rachunkach firmy są zablokowane do czasu zakończenia postępowania spadkowego działalności odbija się niekorzystnie na biznesowych relacjach, skutkując utratą klientów i wypracowanej pozycji rynkowej. Pewnym rozwiązaniem może być wcześniejsze uregulowanie kwestii sukcesji firmy, dzięki czemu do minimum skrócić można czas trwania postępowania spadkowego. Jednak trzeba pamię‑ tać, że niewiele da się załatwić od strony prawnej.

jednoosobowej działalności gospodarczej może być zastosowanie rozwiązań finansowo­‑prawnych, po‑ zwalających na wyodrębnienie części majątku firmy z masy spadkowej. Inne warte rozważenia wyjście to przekształcenie jednoosobowej działalności gospo‑ darczej w spółkę. Konrad Kaszuba

asortyment to np. zaledwie 5 proc. wartości sprze‑ daży. Ponadto, naruszenie klauzuli wyłączności jest nienależytym wykonaniem umowy, co uzasadnia nałożenie na wynajmującego kar umownych (jeżeli takie zostały w kontrakcie przewidziane), a może na‑ wet doprowadzić do rozwiązania umowy z przyczyn leżących po stronie wynajmującego. Nie można także zapomnieć, że klauzule wyłączności mogą stanowić niedozwolone ograniczenie konkuren‑ cji. W szczególności dotyczy to klauzul, które zabraniały najemcy w określonym promieniu od centrum handlo‑ wego podejmowania nowej takiej samej lub podob‑ nej działalności (decyzja prezesa UOKiK z 31 sierpnia 2005 roku). Wynajmujący powinien więc dokładnie przeanalizować stosowane przez siebie, jak również narzucane przez najemcę, klauzule wyłączności. Ważny czynnik przy negocjowaniu lub renegocjowa‑ niu kontraktu stanowi również standard wykończenia

i wyposażenia lokalu. Może to dotyczyć także popra‑ wy infrastruktury budynku czy jego modernizacji, poprzez zainstalowanie dodatkowych lub bardziej nowoczesnych systemów. W przypadku mniejszych najemców (nie kotwicy) wynajmujący często godzą się na partycypację w znacznej części powyższych kosztów, powinni się jednak zabezpieczyć stosowny‑ mi zapisami na wypadek, gdyby najemca okazał się być niezadowolony z przeprowadzonych prac. Przyczyną wielu konfliktów po zakończeniu najmu okazuje się rozliczenie nakładów. Dość powszechne jest pozostawianie przez najemców ulepszeń (insta‑ lacji) w lokalu bez konieczności rozliczania ich z wy‑ najmującym. W zamian za co ten nie żąda usunięcia wprowadzonych przez najemcę zmian. Magdalena Antos adwokat w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy


MÓJ SEKRET NA IDEALNĄ CZYSTOŚĆ!

TWÓJ SPOSÓB NA CZYSTY ZYSK! ZAMÓW JUŻ TERAZ!

Wsparcie marketingowe

Ambasador Ambasador Marki

Internet

Kampania TV

Radio

Materiały POS

Prasa


56

KOSMETYKI I CHEMIA

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

„Prawie”

Można się zabezpieczyć

robi wielką różnicę Naśladowanie opakowań wyrobów rynkowych liderów to jedna z najczęściej stosowanych metod oszukiwania konsumentów.

P

raktyka dotyczy produktów nabiałowych, na‑ pojów alkoholowych, kosmetyków, proszków do prania i wielu innych dóbr FMCG. Drastycz‑ ne przypadki takich działań są naruszeniem przepi‑ sów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i prawa własności przemysłowej (dotyczącego zna‑ ków towarowych).

Wykorzystać zaufanie

Nieuczciwe zbliżenie wyglądu produktów i opako‑ wań do analogicznych propozycji rynkowych lide‑ rów ma na celu wykorzystanie ich wiodącej pozycji. Status lidera najczęściej został osiągnięty poprzez wieloletnie znaczące nakłady finansowe i wysiłek organizacyjny. Naśladownictwo zaś kosztuje tyle, co wyprodukowanie opakowania lub etykiety i pasoży‑ tuje na nakładach uczciwego wytwórcy. Występują dwie formy nieuczciwego wprowadzenia w błąd poprzez zbliżony wygląd produktów i opa‑ kowań. Jeżeli opakowania są znacząco podobne, niemal identyczne (naturalnie nie całkowicie, bo wtedy byłby to produkt piracki), konsument może po prostu pomylić się i zdjąć z półki produkt naśla‑ dujący zamiast oryginalnego. Chce kupić ten zna‑ ny mu z doświadczenia lub z reklamy – a zamiast niego wkłada do koszyka podobny lub prawie identyczny, wytworzony przez nieuczciwego na‑ śladowcę. To pomyłka co do tożsamości wyrobu,

Fot. Hubert Wójcik

NIEUCZCIWE PRAKTYKI RYNKOWE

klasyczny przypadek wprowadzenia klienta w błąd (art. 10 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkuren‑ cji). Choć sytuacja jest typowa, podobne praktyki stają się na szczęście coraz rzadsze, przynajmniej ze strony producentów krajowych i europejskich. Chińscy wytwórcy naturalnie żadnymi prawami się nie przejmują i ich wręcz bezczelne podróbki często pojawiają się na polskim rynku.

Naśladowca korzysta z zaufania, doświadczenia i marketingu znanej marki czy produktu Druga metoda również polega na zbliżeniu wyglądu produktu, jego opakowania lub nazwy do lidera, ale cel takich działań jest inny. Nie są one obliczone na klasycz‑ ną pomyłkę co do tożsamości, ale mają wzbudzić pozy‑ tywne skojarzenia, które konsument zdobył w trakcie korzystania z naśladowanego produktu. Naśladowca korzysta w ten sposób z zaufania, doświadczenia lub marketingu związanego z artykułem naśladowanym.

Skojarzenia i reakcje konsumentów związane z pro‑ duktami i ich opakowaniami są bardzo skomplikowane i stanowią przedmiot rozległych badań psychologii konsumenckiej. Nawet jeżeli nazwy (także producen‑ tów) różnią się, a konsument „wie”, że ma styczność z innym produktem, może nastąpić nieuczciwe i zabro‑ nione korzystanie z marki. Im mocniejsze skojarzenia wywołuje oryginalny artykuł, tym łatwiej następuje przenoszenie tych skojarzeń na produkt naśladujący. W przypadku niektórych towarów zabronione po‑ zytywne skojarzenie może być wywołane wyłącznie przez użycie zbliżonego koloru opakowania, co zostało potwierdzone w dziesiątkach wyroków sądowych. Z nieuczciwym naśladownictwem można skutecznie walczyć na podstawie przepisów ustawy o zwalcza‑ niu nieuczciwej konkurencji lub też korzystając z pra‑ wa ochrony znaków towarowych, o ile producent odpowiednio zabezpieczył swoje prawa do logotypu, nazwy lub opakowania. Przepisów prawa autorskie‑ go praktycznie nie stosuje się w takich procesach.

Błąd producenta

Rozsądny wytwórca produktu naśladowanego wy‑ stąpi o tzw. zabezpieczenie roszczeń na początku procesu – i wtedy produkt naśladujący najczęściej znika ze sklepowych półek w ciągu kilku tygodni po pojawieniu się, choć proces nadal się toczy. Niestety, skuteczność zwalczania takich wyrobów zależy od środków zaangażowanych w postępowanie proce‑ sowe, dlatego też najlepiej jest sięgnąć po pomoc fa‑ chowców od wzornictwa i zachowań konsumenckich, w celu wykazania możliwości wprowadzenia w błąd. Prosta ankieta konsumencka może być kluczowym dowodem w procesie – aczkolwiek wiąże się to z kosz‑ tami po stronie producenta wyrobu oryginalnego. Producenci wiodących marek niestety popełniają czę‑ sto błąd, rezygnując z działań prawnych na rzecz zwal‑ czania naśladowniczego wzornictwa produktu. W ten sposób po prostu pomagają konkurentowi, gdyż to

Podobny? Niepodobny? on korzysta z ich budżetu i wysiłków marketingowych. Koszt procesu o naśladowniczy produkt stanowi mały procent budżetu marketingowego i choć nie oznacza klarownych krótkoterminowych wyników finansowych, to długofalowo przynosi same korzyści. Tam gdzie po‑ zwoli się na funkcjonowanie jednego produktu naśla‑ dującego, w bardzo krótkim czasie pojawią się kolejne, a udział rynkowy wiodącego wyrobu ulegnie znaczne‑ mu zmniejszeniu, nie mówiąc już o utracie pozycji lidera w opinii konsumenta. Odbudowanie tego statusu jest bardzo kosztowne albo wręcz niemożliwe. Dustin Du Cane radca prawny, specjalista od rynku i problematyki FMCG oraz sporów gospodarczych, własności intelektualnej i reklamy, dustinducane.com, blog oplatypolkowe.pro

Artykuł promocyjny

Perlux to coś więcej niż kapsułka piorąca

Rozmowa z Justyną Urygą, specjalistą ds. marketingu i PR w firmie Lakma Strefa Lakma nie jest pierwszą firmą, która zaoferowała kapsułki piorące. Czym wyróżnia się wasz produkt? Perlux to pierwsze na świecie połączenie proszku i żelu w super skoncentrowanej perle piorącej. Zastosowa‑ nie technologii hybrydowej umożliwiło nam scalenie najlepszych cech tych dwóch detergentów. Nasz śro‑ dek to jednak coś więcej niż zwykła kapsułka piorąca. To kompletny system piorący, który, oprócz proszku

i żelu, dodatkowo zawiera także odplamiacz, wybie‑ lacz oraz odkamieniacz. Dzięki temu Perlux White jest niezawodny w walce z plamami na białych ubraniach i chroni tkaniny przed szarzeniem. Natomiast Perlux Color sprawdza się w walce z brudem i uporczywymi plamami na kolorowych ubraniach. Tkaniny zachowu‑ ją przy tym intensywne kolory i nie mechacą się. Czy właśnie z tego wynika cena tych kapsułek? Koszt jednego prania przekracza 1,50 zł. Drogo. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że Perlux to kom‑ pleksowy system piorący, zastępujący kilka standar‑ dowych preparatów, szybko zmienia się optyka co do postrzegania ceny produktu. Jedno pranie przy użyciu naszych pereł jest zdecydowanie bardziej ekonomiczne niż w przypadku standardowych środ‑ ków. Perlux to nie tylko prosta, żelowa kapsułka do prania w skoncentrowanej formie. Perły piorące są spójną kompozycją szeregu współgrających ze sobą środków, które nie tylko gwarantują doskonały efekt prania, ale także chronią pralkę przed osiadaniem

kamienia na jej elementach grzejnych. Co więcej, to doskonałe rozwiązanie dla osób dbających o śro‑ dowisko. Składniki Perluxa są tak skomponowane, że nie ma możliwości przedozowania detergentu, dzięki czemu do środowiska naturalnego przedostaje się mniej szkodliwych substancji niż w przypadku standardowych proszków. Kiedy przeliczymy ceny jednej dozy każdego z preparatów, który stosujemy do prania i porównamy je z ceną kapsułki – Perlux wypada zdecydowanie korzystniej. Jeżeli dodamy do tego szereg innych korzyści związanych z wygodą użytkowania pereł, czy z oszczędnością miejsca, to Perlux staje się rozsądnym wyborem. Jak Lakma wspiera sprzedaż kapsułek w sklepach? Przewidujemy szerokie wsparcie marketingowe, obejmujące praktycznie wszystkie kanały dotarcia do konsumentów. 1 kwietnia ruszyła telewizyjna kampania reklamowa, która w kolejnych miesiącach będzie rozszerzana o pozostałe media. Kluczowym

Justyna Uryga aspektem naszych akcji promocyjnych jest nawią‑ zanie współpracy z Małgorzatą Rozenek, która zo‑ stała ambasadorem nie tylko nowej marki Perlux, ale również dobrze już znanego konsumentom brandu Sidolux. Kampania z panią Małgorzatą bę‑ dzie widoczna w telewizji, radiu i na billboardach w największych miastach Polski. Wdrożenie naszych produktów do szerokiej dystrybucji wsparte jest rów‑ nież szeregiem promocji dla poszczególnych ogniw łańcucha dystrybucji. Krótko mówiąc – będzie o nas bardzo głośno. Anna Zawadzka-Szewczyk


KOSMETYKI I CHEMIA

NAVO PGD z nowym udziałowcem Orbico, największa firma dystrybucyjna na Bałkanach, stanie się więk‑ szościowym udziałowcem firmy NAVO Polska Grupa Dystrybucyjna. Orbico obejmie 70 proc. udziałów w spółkach powiązanych z NAVO (NAVO PGD, Futuria Nostra, Laboo oraz Integra Nova). Stosowny wniosek trafił już do UOKiK. Strony nie ujawniły wartości transakcji. Obie firmy zajmują się dystrybucją markowych kosmetyków, chemii gospodarczej, sprzętu AGD i farmaceutyków. Na niektórych rynkach Orbico dostarcza ponadto artykuły spożywcze, zabawki, tekstylia i pa‑ pierosy. Do tej pory w Polsce firma zajmowała się jedynie dystrybucją marki Wella Professional. Zeszłoroczne przychody Orbico wyniosły 863 mln euro. Spółki grupy NAVO zamknęły ub.r. przychodami w wyso‑ kości 215 mln euro. Polscy właściciele spółek z grupy NAVO utrzymają mniejszościowe pakiety udziałów. (ATE)

Drogerie Natura uruchomiły nowy sklep 24 kwietnia Drogerie Natura otworzyły nowy sklep w Zielonej Gó‑ rze. To pierwsza placówka tej sieci handlowej w mieście. Działa przy ul. Batorego w CH Auchan. (SSZ)

Kosmetyki kolorowe w natarciu W ub.r. sprzedaż kosmetyków kolorowych w Polsce po raz pierwszy prze‑ kroczyła kwotę 1 mld zł – podaje Nielsen. Duże wzrosty zanotowano w kategoriach podkładów (skok o 11 proc., do 146 mln zł.), błyszczyków, maskar do rzęs oraz lakierów do paznokci. Polki chętnie sięgają po maso‑ we kosmetyki kolorowe (wzrost wartościowy o 8 proc.). Drogerie sprze‑ dające kosmetyki luksusowe odnotowały nieznaczne spadki. (WCH)

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

57

Rossmann w Outlet Center Największa sieć drogerii podpisała umowy najmu dwóch obiektów w po‑ wstających w Lublinie i Białymstoku Outletach Center. Każdy ze sklepów zajmie powierzchnię 400 mkw. Drogerie Rossmann są obecne na polskim rynku od 1993 roku i mają ponad 870 sklepów w 365 miastach. (WCH)

Dobre wyniki firmy Global Cosmed Producent kosmetyków i chemii gospodarczej, notowana na warszaw‑ skiej giełdzie spółka Global Cosmed, zakończył ub.r. z wynikami lepszymi od założonych w prognozie. Z informacji przekazanych przez firmę wy‑ nika, że plan na 2013 rok zakładał osiągnięcie 132,3 mln zł przychodów ze sprzedaży oraz 6,8 mln zł zysku netto. Spółce udało się wypracować 157 mln zł przychodów i 7,04 mln zł zysku netto. (WCH)

REKLAMA

Fałszywe kosmetyki w Niemczech Straty branży kosmetycznej, spowodowane wprowadzaniem do obrotu podróbek, sięgają w Niemczech około 20 mln euro rocznie. Rynek fał‑ szywych produktów rośnie w zatrważającym tempie. W br. przechwy‑ cono ich już ponad milion. Przestępcy coraz lepiej potrafią podrabiać opakowania, więc klienci mają duże kłopoty, by odróżnić oryginał od falsyfikatu. Składniki, jakie kryją się w podrabianych produktach, są często bardzo szkodliwe – to chociażby uryna lub ołów. (WCH)

Rossmann nie zwalnia tempa Sieć Rossmann, która dysponuje ponad 870 sklepami, wciąż poszukuje lokali handlowych do wynajęcia. W prasie pojawiły się ogłoszenia, z któ‑ rych wynika, że firmę interesują obiekty o powierzchni 200­‑800 mkw., położone w centralnych punktach miast i dużych osiedli. Poszukiwane są również chętni do prowadzenia prac budowlano­‑instalacyjnych w nowo otwieranych obiektach handlowych na terenie całego kraju. (KB)

Rynek kosmetyków nowościami stoi Oczekiwania klientów i presja ze strony sieci handlowych zmusiły fir‑ my kosmetyczne do ustępstw cenowych – podaje „Rzeczpospolita”. Producenci rywalizują na patenty, a konkurencja mocno się zaostrza – według Nielsena tylko w kategorii produktów do pielęgnacji twarzy rocznie pojawia się ponad 700 nowości. Nic dziwnego, skoro mają one 40­‑proc. udział w sprzedaży kosmetyków. Także nowe produkty powinny pomóc osiągnąć około 1­‑proc. wzrost wartości polskiego rynku kosmetyków i środków higieny, który w tym roku prognozuje firma badawcza Euromonitor International.  (ATE)

Drogerie Hebe w kolejnych miastach Sieć Hebe powiększyła się o kolejne punkty. Drogerie powstały w Słupsku – w Galerii Słupsk, przy ul. Tuwima – oraz w Bielsku­‑Białej – w Gemini Park, przy ul. Leszczyńskiej. Z okazji otwarcia obowiązywały promocje, w tym 20­‑proc. rabat na kosmetyki do makijażu wybranych marek. (WCH)

Powstaje nowa strategia dla sieci Koliber We współpracy z Grupą Eurocash, w której strukturze działają Drogerie Koliber, opracowywano nową strategię rozwoju dla tej sieci. Operator na razie nie podaje szczegółów, być może poznamy je w III kwartale br. Nieoficjalnie wiadomo, że ma dojść do zacieśnienia współpracy z wybranymi dostawcami z korzyścią dla detalistów. Do Drogerii Koliber należy około 100 sklepów. Jej główną bazę zaopatrzeniową stanowi hurtownia Ambra w Czechowicach­‑Dziedzicach. (KB)

Rewolucyjne Drogerie Polskie Sieć Drogerie Polskie przyspiesza standaryzację placówek, które wcho‑ dzą w jej skład. Zmiany, od projektu przez rozplanowanie sali sprzeda‑ ży, aż po dobór asortymentu i właściwe ustawienie go na półkach, to przedsięwzięcie, które może przynieść wzrost obrotów o nawet 150 proc. Wdrożenie sieciowych standardów jest bezpłatne. (WCH)


KOSMETYKI I CHEMIA

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

HIGIENA JAMY USTNEJ

Polacy są gotowi zapłacić więcej,

Fot. 123RF

58

O takim uśmiechu marzy coraz większa liczba Polaków, warto więc zadbać o to, by w sklepie znalazł się szeroki wybór produktów o działaniu wybielającym

by mieć bielsze zęby W przypadku produktów higieny jamy ustnej konsumenci idą za marką. Są też skłonni zapłacić więcej za pastę, płyn do płukania czy szczoteczkę do zębów, która wyróżnia się jakością lub jest pozycjonowana w segmencie produktów profesjonalnych. Obecnie na pierwszy plan wybijają się preparaty i akcesoria wybielające szkliwo.

M

PROMOCJA

ało który konsument sięga dziś po pierw‑ szą z brzegu pastę do mycia zębów. Li‑ czą się dodatkowe korzyści. – Wybierając pastę, konsumenci w pierwszej kolejności zwraca‑ ją uwagę na działanie wybielające, odświeżające oraz ochronę przed próchnicą – mówi Honorata Górkiewicz, junior brand manager marki Signal w Unilever Polska. W odpowiedzi na te potrzeby producent wprowadził na rynek takie produkty, jak: Signal Family Daily White o właściwościach wybielających, Signal Anti­‑Cavity, ukierunkowaną na ochronę przed próchnicą oraz odświeżającą Signal Herbal Fresh o ziołowym smaku.

Niektórzy producenci idą dalej w specjalizacji. I tak właściciel marki blend­‑a­‑med, firma Procter & Gam‑ ble DS Polska, oferuje cztery warianty blend­‑a­‑med 3D White: Healthy Shine usuwa przebarwienia, Luxe Anti­‑tobacco Fresh jest przeznaczona dla palaczy i osób spożywających duże ilości herbaty i kawy, Luxe Glamour wykorzystuje trójstopniową formułę wybielania, a Luxe Pearl, dzięki zawarto‑ ści proszku z pereł, jest rozwiązaniem dla konsu‑ mentów, którzy chcą łączyć pielęgnację szkliwa z delikatnym wybieleniem zębów. Także na wybielanie zębów postawił Glaxo‑ SmithKline Consumer Healthcare, właściciel

PROFESJONALNE WYBIELANIE Z LINIĄ COLGATE MAX WHITE ONE

Pasta do zębów Colgate Max White One Luminous  Pasta o unikalnej formule SmartFoam, która ułatwia czyszczenie trudno dostępnych miejsc, także przestrzeni międzyzębowych. Jednocześnie produkt pomaga wybielać zęby – zawiera składniki podobne do tych używanych przez profesjonalistów. OPAKOWANIE: 75 ml SUGEROWANA CENA: 13,99 zł

Szczoteczka do zębów Colgate 360° Max White One (średnia)  Szczoteczka do zębów Colgate 360° Max White One posiada wybielające gumki przytrzymujące dłużej pastę. Polerujące włókna pomagają wybielać zęby, poprzez usuwanie powierzchniowych przebarwień i docieranie do trudno dostępnych miejsc. Powierzchnia czyszczącą język i policzki usuwa bakterie odpowiedzialne za nieświeży oddech. SUGEROWANA CENA: 17,99 zł

Płyn do płukania jamy ustnej Colgate Max White One  Bezalkoholowy płyn do płukania jamy ustnej. Posiada zaawansowaną technologię zapobiegającą powstawaniu przebarwień, aby utrzymać biel zębów na dłużej. Używany dwa razy dziennie po szczotkowaniu dla zdrowia jamy ustnej i świeżego oddechu zapewnia codzienną ochronę przed powstawaniem przebarwień, pomaga usuwać bakterie i ma odświeżający smak. OPAKOWANIA: 250 i 500 ml SUGEROWANE CENY: 12,99 i 20,99 zł

NOWOŚĆ!

Pasta do zębów Colgate Max White One Optic

 Pasta Colgate Max White One Optic to klinicznie potwierdzone działanie dzięki obecności optycznych rozjaśniaczy oraz cząsteczek, które w bezpieczny sposób pomagają usuwać przebarwienia, sprawiając, że zęby stają się gładkie, czyste oraz bielsze. Wybielające działanie Colgate Max White One Optic można podzielić na dwa etapy. Obecność optycznych wybielaczy (niebieskich drobin) powoduje, że efekt białego uśmiechu jest natychmiastowy już po pierwszym szczotkowaniu. Codzienne użycie pasty zapewnia stopniowe wybielanie zębów oraz długotrwale widoczne efekty. OPAKOWANIE: 50 ml SUGEROWANA CENA: 13,99 zł PRODUCENT:

Konsumenci są skłonni zapłacić więcej za pastę do zębów czy szczoteczkę z segmentu produktów profesjonalnych Aquafresh. Pasta High Definition White zgodnie z deklaracją producenta ma trzykrotnie sku‑ teczniej przywracać biel zębów w stosunku do produktów z segmentu podstawowej pielęgna‑ cji. Pastę uzupełnia specjalistyczna szczoteczka

z systemem polerującym. Nowość dołączyła do grupy zaawansowanych past wybielających Aquafresh: White & Shine, której stosowanie daje efekt bardziej błyszczących i gładszych zę‑ bów oraz Intense White (przywraca biel i dzięki

ZADOWOLENIE KLIENTÓW

Uprzejmy ekspedient zwiększa szansę na zakup o jedną czwartą W polskich sieciach można już usłyszeć „dzień dobry” i często ujrzeć uśmiech na twarzy ekspedientki. Ale o fachową pomoc w podjęciu decyzji zakupowej wciąż trudno. Już po raz czwarty przeprowadzono w Polsce ba‑ dania Daymakerindex, które określić mają jakość obsługi i umiejętności personelu w sklepach sie‑ ciowych. Zbadano 780 placówek, należących do 156 sieci w 19 branżach – od aptek i drogerii, przez sklepy z biżuterią i odzieżą, po sklepy spożywcze czy na stacjach benzynowych. Badania zrealizowała firma Daymaker, zajmująca się takimi działaniami także w Czechach i Skandynawii. Metodą był mystery shopping – mówiąc wprost, w sklepie pojawiał się „podstawiony” klient, który obserwując dokładnie wszystko, wypełniał potem ankietę zadowolenia. W każdym przypadku tajem‑ niczy klient chciał kupić konkretny towar. Czekał aż ktoś z obsługi podejdzie, zainteresuje się nim, zada pytania, pomoże dokonać wyboru, błyśnie wiedzą na temat produktu. A kiedy już, zachwy‑ cony poziomem pracownika, kierował się do kasy, by dokonać zakupu, sprawdzał czy nieoczekiwanie zostanie jeszcze zatrzymany i zainteresowany czymś innym. I to tak mocno, że zostawi kolejne pieniądze w kasie, choć wcale nie zamierzał tego robić. To, niestety, tylko modelowy scenariusz obsługi klienta. Jak było faktycznie?

Pod uwagę brano 12 czynników, wpływających na jakość obsługi. Na początek oczywiście powitanie – „dzień dobry” lub inną grzecznościową formułkę, świadczącą o zauważeniu nowej osoby w sklepie, usłyszeć można w 54 proc. placówek. Co dziwne w br. ten odsetek znacząco się zmniejszył w stosunku

Poziom zadowolenia klientów sklepów w 2013 i 2014 roku Oceniany czynnik Powitanie Aktywny kontakt Pytania o preferencje Konkretna propozycja Wskazanie zalet Propozycje przetestowania Sprzedaż dodatkowa Podjęcie decyzji o zakupie Dobra znajomość produktu Zaangażowanie Przyjemna obsługa

2013 67 84 82 61 49

2014 54 91 86 59 64

49

30

35

37

79

86

72

74

89 75

95 69 Źródło: Daymaker


KOSMETYKI I CHEMIA

zawartości fluorku chroni przed próchnicą). Wy‑ bielające działanie ma także Aquafresh Ultimate Whitening. Jej podstawową funkcją jest wzmoc‑ nienie i ochrona zębów wokół dziąseł. Zaawansowane produkty oferuje także marka Colgate (producent Colgate­‑Palmolive Poland). Jej Max White One Luminous, poza składnika‑ mi wybielającymi, została wyposażona w tech‑ nologię SmartFoam, dzięki której tworzy pianę czyszczącą trudno dostępne miejsca, takie jak przestrzenie międzyzębowe. Wariant uzupełnia linię Max White One, w skład której wchodzą pasty Fresh – intensywnie odświeżająca oraz Active – redukująca przebarwienia, a także płyn do płukania jamy ustnej i szczoteczka do zębów wyposażona w wybielające gumki i polerujące włókna. Choć specjalistyczne pasty do zębów są droższe od standardowych, to konsumenci chętnie się‑ gają po nie podczas wizyt w sklepie. – Kategoria produktów do pielęgnacji jamy ustnej charakte‑ ryzuje się mniejszą wrażliwością cenową niż inne kategorie – zapewnia Honorata Górkiewicz. Do‑ daje, że konsumenci są gotowi zapłacić więcej za markę, do której mają zaufanie, gdy produkt wyróżnia się jakością lub pozycjonowany jest w segmencie produktów profesjonalnych. Producenci wciąż chwalą się nowymi roz‑ wiązaniami, które mają w nowatorski sposób zadbać o piękne uśmiechy Polaków. Walka toczy się o rynek wart według Nielsena około 200 mln euro. Anna Zawadzka­‑Szewczyk

do ubiegłorocznego badania (67 proc.). Okazuje się, że ten jeden czynnik ma ogromny wpływ na całą wizytę klienta w placówce i jego ogólną ocenę. Tam bowiem, gdzie klient czuł się niedostrzeżony i żad‑ nego powitania nie było – ogólne wrażenie było od razu o jedną czwartą gorsze, niż w sklepach, gdzie pracownicy mają obowiązek powitania wchodzące‑ go na salę sprzedaży. Oceniano także aktywny kontakt z klientem ze strony personelu, pytania o preferencje i konkretne pro‑ pozycje ze strony sprzedawcy. Ważne w punktacji było też zaangażowanie, znajomość produktów oraz ogólne wrażenie kupującego. Najsłabsze wyniki odnotowano w kategoriach: po‑ moc w podjęciu decyzji zakupowej (37 proc.) a także oferta sprzedaży dodatkowej (30 proc.).  (WCH)

PGD Polska testuje format dyskontu chemicznego Polska Grupa Drogeryjna (PGD Polska) testuje projekt dyskontów chemicznych Chomik. Pierwsza placówka pod tym szyldem została uruchomiona w Żmigrodzie. Jak się dowiedzieliśmy, projekt jest w fazie testowej, na etapie planowania i analizy, czy będzie biznesowo opłacalny. Jak poinformował nas Krzysztof Gradecki, prokurent PGD Polska, firma zastanawia się, czy jest na rynku miejsce na dyskonty chemiczne. Póki co bardziej perspektywiczna wydaje się być sieć Drogerii Jasmin, którą rozwija i raczej na niej operator się sku‑ pi. PGD jest liderem hurtowej dystrybucji artykułów chemiczno­‑kosmetycznych w Polsce. W asortymencie firmy znajduje się kilkanaście tysięcy artykułów ko‑ smetycznych, chemicznych i higienicznych. W sieci Drogerie Jasmin, której PGD jest organizatorem, sku‑ pionych jest 190 placówek.  (KB)

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

59

Małgorzata Rozenek twarzą marek Sidolux i Perlux

FIRMA Concordia zainwestuje w sieć drogerii Dayli

Małgorzata Rozenek, prezenterka, znana z programów telewizyjnych „Per‑ fekcyjna Pani Domu” oraz „Bitwa o dom”, została twarzą kluczowych marek firmy Lakma Strefa – Sidoluksu i Perluksu. Plan realizacji kampanii z udziałem ambasadorki zakłada wykorzystanie spotów reklamowych w radiu i telewizji, reklam w prasie, internecie, na nośnikach outdoorowych, w mediach społecz‑ nościowych oraz na materiałach POS. Dodatkowo planowanych jest wiele imprez i wydarzeń z udziałem celebrytki. Będą też kampanie promocyjne dla detalistów i hurtowników. (ATE)

Hygienika podpisała list intencyjny ze spółką 21 Concordia, w celu ustalenia zasad współpracy przy rozwoju należącej do Hygieniki sieci drogerii spo‑ żywczych Dayli. Inwestycja Concordii w Dayli nastąpi poprzez podniesienie kapitału zakładowego spółki, przy czym Hygienika nie utraci kontroli nad Dayli. W opinii zarządu Hygieniki rozpoczęcie współpracy z Concordią przy‑ czyni się do dalszego rozwoju działalności grupy kapitałowej oraz ułatwi zwiększenie aktywności spółki na rynku sprzedaży detalicznej wyrobów higieny osobistej. (SSZ)

REKLAMA


60

RA P OR T

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PRODUKTY DLA DZIECI

Największy wybór w obiadkach i deserkach W małych i średnich sklepach spożywczych najważniejszymi segmentami żywności dla dzieci pod względem wartości sprzedaży są mleko w proszku, kaszki i kleiki oraz dania i deserki w słoikach.

W Żywność dla dzieci

w sklepach małoformatowych – wartościowy udział w sprzedaży kategorii (w proc.)

Fot. 123RF

Marka BoboVita Gerber Bebiko Nestlé

Styczeń 2014 28,0 16,0 17,4 15,1

Luty 2014 29,7 15,5 14,9 14,0

Marzec 2014 30,0 19,4 13,8 12,3 Źródło: CMR

ŻYWNOŚĆ DLA DZIECI DO TRZECIEGO ROKU ŻYCIA

Mniejsza liczba urodzeń nie zachwiała rynkiem Polacy stają się coraz bardziej świadomymi i wyedukowanymi rodzicami. To dobra wiadomość dla producentów markowej żywności dla dzieci.

M

alejący wskaźnik urodzeń to nie tylko istot­ ne zagadnienie społeczne, ale i wyzwanie dla producentów mleka modyfikowanego, kaszek, dań w słoiczkach, soczków oraz wszelkie­ go rodzaju drobnych przekąsek dla dzieci w wieku 0­‑3 lata. W przypadku tej kategorii sprzedaż jest silnie związana ze wskaźnikiem urodzeń oraz liczbą rodzi­ ców, głównie matek, kupujących takie produkty. Jak informuje Jarosław Pyżlak, kierownik ds. rozwoju kategorii Nestlé Nutrition, w 2013 roku wartość sprzedaży całej kategorii skurczyła się nieznacznie,

Żywność dla dzieci:

udziały poszczególnych segmentów (wartościowo) – w proc. Soki

7,3 Kaszki

20,8

Mleko modyfikowane

45,7

Dania w słoiczkach

26,2

Źródło: Nestlé Polska za Nielsenem, MAT luty 2014

bo o 2,7 proc. Prognozy wskazują, że ten rok będzie porównywalny z rokiem ubiegłym.

Dziecko w dobrych rękach

Widać wyraźnie, że w okresie niższego przyrostu natu­ ralnego firmy starają się mocniej zabiegać o portfele konsumentów. Wiąże się z tym większa liczba promocji (np. powiększone opakowania), urozmaicanie oferty o nowe, często rzadkie smaki (ostatnio na fali są obiad­ ki na bazie ryb), produkty innowacyjne (np. posiłki jednoskładnikowe), serwisy w internecie i inflolinie, których celem jest edukowanie rodziców na temat znaczenia i wpływu diety na rozwój maluchów. Tak aby rodzice, nawet ci niedoświadczeni, mieli poczucie, że ich dzieci są pod opieką troskliwego eksperta ds. żywienia, który prowadzi ich krok po kroku. – Priory‑ tetem naszej firmy było, jest i pozostanie edukowanie rodziców na temat znaczenia i wpływu diety malucha w pierwszych trzech latach jego życia na ukształtowanie nawyków żywieniowych na całe życie i kondycję zdro‑ wotną – zapewnia Małgorzata Kołodrub, kierownik ds. komunikacji w firmie Nutricia Polska.

Ruch w portfolio

Liderem całego rynku żywności dla dzieci jest firma Nutri­ cia Polska, właściciel marek Bebiko, Bebilon i BoboVita. Dru­ gi kluczowy gracz to Nestlé Nutrition (Bobo Frut, Gerber, NAN Pro), z markowych producentów liczy się jeszcze HiPP Polska (marka HiPP). Wyroby private labels mają stosunko­ wo niewielki potencjał rozwoju, z uwagi na ograniczone zaufanie ze strony rodziców małych dzieci. Szczególnie że najwięksi polscy producenci żywności dla niemowląt nie produkują pod markami własnymi operatorów. Jak

sklepach małoformatowych, które handlują żywnością dla dzieci, asortyment obejmuje średnio siedem referencji. Największy wy­ bór klienci mają zwykle w segmencie obiadków i de­ serków w słoikach. Znacznie słabiej reprezentowane są mleka w proszku – detaliści z reguły ograniczają się do wystawienia dwóch wariantów takich produk­ tów. W przypadku herbatek dla dzieci i niemowląt trudno mówić o jakimkolwiek wyborze, bo zazwyczaj oferta sprowadza się do jednego SKU. Rynek żywności dla dzieci zdominowany jest przez dwóch producentów, którymi są Nutricia Polska i Nes­ tlé Nutrition. Wiodące marki to BoboVita, Gerber, Be­ biko i Nestlé. W sklepach o powierzchni sprzedaży do 300 mkw. do produktów o najszerszej dystrybucji należą: kleik ryżowy Nestlé, kleik ryżowy BoboVita,

kaszka mleczno­‑ryżowa z malinami, kaszka z banana­ mi BoboVita, mleko początkowe Bebiko oraz dwa de­ serki Gerber: Krem z jabłek i jagód oraz Jabłuszka. Ciekawostką jest, że sprzedaż mleka w proszku wyraź­ nie rośnie przed Wielkanocą i przed Bożym Narodze­ niem, co potwierdza, że konsumenci kupują takie produkty nie tyl­ ko z przeznaczeniem na posiłek dla dziecka, ale również jako dodatek do wypieków.

podaje Jarosław Pyżlak, oferowane przez takie sieci, jak Rossmann, Lidl czy Dino produkty marek własnych mają nie więcej niż 5 proc. udziałów rynkowych. Dania gotowe w słoiczkach zawierają możliwie mało soli, cukrów, skład wyrobów potwierdzany jest licznymi badaniami. Może dlatego polskim rynkiem żywności dla najmłodszych nie wstrząsają afery – produkty uchodzą za zdrowe i bezpieczne, jedyne zastrzeżenia wśród rodziców budzą co najwyżej ceny. Polscy rodzice są jednak bardziej świadomi i wyedukowani – coraz częściej odchodzą od porównywania kosztu dania ze słoiczka z domowym jedzeniem, mając świadomość, że gotowy posiłek może jest i nieco droższy, ale za to doskonale zbilansowany, opracowany przez ekspertów żywieniowych.

recepturą (m.in. większa zawartość witaminy D). Port­ folio firmy zostało także uzupełnione o produkty spe­ cjalistyczne, jakimi są kaszki mleczne BoboVita Expert. Niedawno oferta wzmocniła się o Zupkę krem z wa­ rzyw i tuńczyka oraz Obiadek kluseczki z tuńczykiem w pomidorach. – Poszerzamy wachlarz posiłków z rybą, ponieważ zgodnie z zaleceniami ekspertów powinna ona znaleźć się na talerzu malucha dwa razy w tygodniu, tym samym dopasowujemy portfolio do potrzeb małego organizmu – mówi Małgorzata Kołodrub. Zapowiada, że niebawem do sprzedaży trafi limitowana edycja posiłków BoboVita Kuchnie Europy. To propozycja obiadków i deserków obejmujących siedem posił­ ków inspirowanych kuchnią Włoch, Hiszpanii, Francji i Portugalii. Firma inwestuje też w zakłady w Opolu, gdzie w kwietniu otworzyła nowy wydział produkcji mlek modyfikowanych w puszkach. Zainstalowana tam nowa linia technologiczna o wydajności 100 puszek na minutę (15 500 ton rocznie) pozwoli producen­ towi wytwarzać 14 receptur mlek modyfikowanych w puszkach, z czego połowę stanowić będą nowe, dotychczas nieprodukowane w zakładzie receptury. Firma wzmocnia też eksport, wysyłając m.in. na Bliski Wschód i na Karaiby. Anna Terlecka

W 2013 roku w Polsce urodziło się 370 000 dzieci; w rekordowym 1983 roku – ponad 723 000 Na tym rynku sporo się dzieje, jeśli chodzi o nowości. Zarówno Nutricia, jak i Nestlé regularnie rozszerzają ofertę o nowe smaki i modyfikują receptury. Sporym wydarzeniem na rynku jest wprowadzenie do sprzedaży deserków pod marką Bobo Frut. Produkty oferowane są – nieprzypadkowo – w ramach linii Smaki dzieciń­ stwa. Sporo bowiem Polaków urodzonych w latach baby boom (pierwsza połowa lat 80.), czyli dziś rodziców małych dzieci, pamięta soczki Bobo Frut. Polecane na drugie śniadanie lub podwieczorek desery oparte są na prostych recepturach, nawiązujących do tradycyjnych smaków. Producent zapewnia, że są to deserki „na każdą kieszeń”. Niebawem Nestlé wprowadzi do sklepów no­ wość Gerber – tym razem będzie to Smakowita rybka z warzywami. Firma zapowiada, że na tym w tym roku nie koniec, jeśli chodzi o nowe pozycje w portfolio.

Posiłki rybne na fali

Nutricia Polska niedawno wprowadziła do sprzedaży gamę mlek modyfikowanych Bebiko Junior z ulepszoną

Hubert Hozyasz Centrum Monitorowania Rynku (CMR)

Jak eksponować żywność dla najmłodszych dzieci Asortyment powinniśmy dobierać w zależności od formatu sklepu. W placówkach wielkopowierzch­ niowych istotne znaczenie ma możliwość wyboru spośród wielu wariantów produktów w ramach jednej podkategorii. Dlatego hipermarkety oferują nawet 400 indeksów sprzedażowych. W sklepach małoformatowych, w których powierzchnia sprzedażowa przypada­ jąca na każdą katego­ rię jest zdecydowanie mniejsza, powinniśmy dobierać produkty o najlepszej rotacji. Jarosław Pyżlak, kierownik ds. rozwoju kategorii Nestlé Nutrition


RA P OR T

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

61

PRODUKTY DLA DZIECI

Firmy chcą ograniczeń w reklamie żywności dla maluchów

Kampania przeciw otyłości i nadwadze dzieci

Producenci chcą dobrowolnie wprowadzić ograniczenia w reklamie żywności skierowanej do dzieci poniżej 12. roku życia. Miałyby one dotyczyć produktów, których nie obejmują zalecenia żywieniowe dla dzieci. Nowe zasady mogą zacząć obowiązywać najwcześniej w połowie roku – podaje serwis Newseria. Chociaż jest to samo­ regulacja, czyli ograniczenie dobrowolne, kiedy przystąpią do niej wszystkie główne media, obejmie całą branżę spożywczą. Producenci żywności będą mogli tworzyć reklamy skierowane do dzieci poniżej 12. roku życia tylko z tymi produktami, które spełniają narodowe lub międzynarodowe zalecenia żywieniowe. Poza tym określono progi zawartości substancji, jakie w nadmiarze mogą przyczyniać się do nadwagi i oty­ łości (m.in. cukier, tłuszcz i sól).  (SSZ)

Otyłość i nadwaga coraz częściej dotyka dzieci i młodzież. Dla­ tego w br. organizator czwartej edycji ogólnopolskiej kampanii „Pora na pomidora, czyli jak tu nie kochać polskich warzyw i owo­ ców” kieruje swe działania przede wszystkim do najmłodszych oraz osób, które odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu ich nawyków żywieniowych. Podczas kampanii zaplanowano m.in. szkolenia dla kadry nauczycielskiej, które poprowadzi dietetyk­ ‑specjalista ds. żywienia, warzywno­‑owocowe warsztaty

dla dzieci organizowane we współpracy z wybranymi szkołami i przedszkolami, udział w pikniku Poznaj Dobrą Żywność i akcjach happeningowych w wybranych imprezach plenerowych oraz konkursy dla rodziców i dzieci na portalach parentingowych. Organizatorem działań, sfinansowanych ze środków Fundu­ szu Promocji Owoców i Warzyw, jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych. Więcej informacji na stronie: www.poranapomidora.com. (SSZ)

REKLAMA

CIASTKA I PRZEKĄSKI

Mały strażnik jakości Jeśli opakowanie nie jest dość atrakcyjne z punktu widzenia małego konsumenta, przy kolegach nie wyjmie on swojej przekąski z plecaka. Ale nie wystarczy, że produkt fajnie wygląda: dzieci to coraz częściej surowi recenzenci smaku i jakości.

D

zieci podpatrują dorosłych. Te starsze, gdy widzą, że matka studiuje etykietę, zanim wrzuci pro­ dukt do koszyka, zrobią to samo. Jeśli w domu wspomina się o sztucznych dodatkach do żywności, przeczytają skład, skrupulatnie rozliczając producenta

ze wszystkich „E”. Innymi słowy, współczesne dzieci mają coraz większą świadomość tego, co jedzą. I coraz większą władzę nad wyborami konsumenckimi opieku­ nów. Bywa, że dorośli kupują pod dyktando młodzieży, na zasadzie: „ta marka jest fajna, ta nie...”.

„Otwórz­‑zamknij” do plecaka

– Dzieci mają coraz większy wpływ na decyzje rodziców – przyznaje Marta Szulc z firmy Tago. – Patrzą i na markę, i na jakość. Produkt ma fajnie wyglądać, żeby można było zabłysnąć przed kolegami – opowiada.

Produkowane przez firmę od niespełna roku Tagerki, Oletki i Łatki wyróżniają się kolorowymi opakowa­ niami utrzymanymi w żółtej kolorystyce. A dzieci zwracają uwagę na kolory, zapamiętują słodycze w wyróżniających się paczuszkach. Są również w sta­ nie docenić fakt, że skierowane do nich ciastka Tago znajdują się w nowoczesnych opakowaniach typu „otwórz­‑zamknij”, dzięki czemu można włożyć je do plecaka bez obawy, że zawartość się wysypie. – Tehnologia się rozwija. Dzięki temu możemy dziś stosować ładniejsze opakowania, z  większą ilo‑ ścią kolorów, co podnosi ich atrakcyjność w oczach dzieci. Przyciągające wzrok opakowanie to na ryn‑ ku ciastek podstawa. Oczywiście pod warunkiem, Dalszy ciąg na stronie 64


62

RA P OR T

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PRODUKTY DLA DZIECI

SŁODYCZE CZEKOLADOWE

Smak to już za mało Najmłodszym czekoladowych łakoci nigdy dosyć. Jednak teraz liczą się dla nich równie mocno inspirujący kształt i opakowanie.

Liczą się kształt i opakowanie

– Rośnie liczba produktów opracowywanych z myślą o najmłodszych, dlatego sprzedaż tych słodyczy jest coraz większym wyzwaniem – przyznaje Magdalena Kołodziejska, rzecznik LOTTE Wedel. Dodaje, że malu­ chy chętnie sięgają po słodycze uniwersalne: batony, wafle czy czekolady. Smakami najczęściej wybiera­ nymi przez małych konsumentów są: truskawkowy, pomarańczowy, jabłkowy, czekoladowy i toffi. Nieźle radzą sobie jajka z niespodzianką. Firma Fer­ rero, właściciel marki Kinder, ma nawet letnią wersję

Produkcja takich wyrobów możliwa jest dzięki no­ watorskim rozwiązaniom technologicznym oraz do­ stępności innowacyjnych materiałów. Jako przykład Magdalena Kołodziejska przywołuje Czekolepki z we­ dlowskiego portfolio. To słodycze, z których można tworzyć własne czekoladowe „dzieła”. – Chętnie łączymy tradycyjne smaki z interesującymi dzieci dodatkami, jak kolorowe draże w białej czekola‑ dzie, czy magiczny cukier strzelający, który ukryty jest w lubianych przez maluchy pralinach Hibbi Bang Bang – opowiada z kolei Julita Mrówczyńska z Millano. Podkreśla, że miejsce dawnych historyjek obrazko­ wych i zabawek dołączanych do produktów, zajmuje interaktywny brand hero, czyli bohater marki oraz wirtualna społeczność znana dzieciom z serwisów internetowych. W Millano takim bohaterem jest hipopotam Hibbi.

Miejsce historyjek obrazkowych i zabawek dołączonych do produktów zajmuje interaktywny brand hero swojej jajka niespodzianki. To Kinder Joy w praktycz­ nym opakowaniu z łyżeczką. Na rynku słodyczy dla dzieci liczy się element za­ skoczenia. Mały konsument ustawicznie oczeku­ je nowości, chce, by zadziwiać go opakowaniem, smakiem, kształtem. Przyszłość mają produkty, które oprócz wyjątkowego smaku niosą ze sobą dodatkowe walory: zainspirują odbiorcę, otworzą go na nowe doznania, będzie je można wykorzystać podczas zabawy.

Dzieciaki, towarzysząc rodzicom w zakupach, mają duży wpływ na ich decyzje, uważa Dorota Weres z Terravity, gdzie linię Terravita Kids firmuje znany z kreskówek pies Scooby­‑Doo. Rodzice liczą się z opi­ nią dzieci i wybierają wskazane przez nich słodycze, nie zważając specjalnie na cenę.

Licencja tworzy okazję

Aleksandra Kucała z I.D.C. Polonia podkreśla, że pro­ dukty typu jajko z niespodzianką, które cały czas

 Do sklepów trafiły słodycze Kinder Joy z nową serią zabawek. Wśród nich moż‑ na znaleźć unikalną kolekcję figurek z bohaterami premierowego filmu Rio 2. Bohaterowie, Blu, Julia i trójka ich dzieci postanawiają porzucić życie w Rio de Janeiro i wyruszyć w podróż do amazońskiej dżungli. Producent: Ferrero Polska

Misiaczki z Celpolu  Firma Celpol poszerzyła kolekcję ciastek skierowanych do dzieci o nowość – Misiacz‑ ki o mocno maślanym smaku. Dodatkowo elementami dekoracyjnymi Misiaczków są serduszko z galaretki o smaku truskawki i kremowe nóżki o smaku toffi. Opakowania: 200 g i 1,7 kg Producent: Celpol

 Rodzina Złotych Misiów powięk‑ szyła się o Złote Misie z Sokiem. To produkty zawierające do 25 proc. soku owocowego, m.in. brzoskwi‑ niowego, limonkowego, gruszko‑ wego i malinowego. Nowe żelki są większe, bardziej miękkie i soczy‑ ste od klasycznych. Na opakowaniu znajdują się opisy po polsku. Opakowanie: 175 g Producent: Haribo

sprzedają się dobrze, powinny często trafiać na rynek w nowej odsłonie. Producenci muszą zatem sięgać po licencje, by zgrać się np. z premierą kinowego hitu, o którym wiadomo, że przyciągnie i zainte­ resuje młodą publiczność. Tak było ze Smurfami, Minionkami, Pingwinami z Madagaskaru, a teraz – z bohaterami kreskówki Rio 2. – Nasycenie produktami licencjonowanymi jest coraz większe, nie tylko w przypadku słodyczy, ale i kosmety‑ ków czy artykułów papierniczych – stwierdza Marcin Dukała, dyrektor generalny firmy Bon Bon Buddies na Europę Środkową i Wschodnią, specjalizującej się w dystrybucji produktów na licencji. Według niego lawinowo rośnie oferta w kategorii produktów sezo­ nowych. A sezony to już nie tylko święta czy Dzień Dziecka, ale również i nowe okazje: walentynki, Hallo­ ween, premiery kinowe i telewizyjne. Okazji cały czas przybywa, a producenci coraz większą wagę przywią­ zują do oferty produktów prezentowych. Składają się na nią choćby zestawy i pudełka śniadaniowe, kubki, wiaderka, piórniki – oczywiście wszystko ze słodyczami. Popyt na produkty licencyjne będzie rósł, zwłaszcza że są one krótkotrwałym hitem. Przez krótki

Kinder Joy z bohaterami filmu Rio 2

NOWOści dl a dzieci

Złote Misie Haribo z Sokiem

Mały konsument nieustannie oczekuje nowości

Fot. 123RF

W

artość detalicznej sprzedaży wyrobów cze­ koladowych w Polsce sięga 6,4 mld zł. Pro­ gnozy są mocno optymistyczne. Zakładają, że rynek ten będzie rósł w tempie 3,3 proc. rocznie i do roku 2018 będzie wart już blisko 7,5 mld zł.

czas sprzedają się doskonale, po czym – maksymalnie po roku – konieczna jest nowa odsłona.

Ręcznie malowany miś

Ciekawe rozwiązanie oferuje Mondelez Polska, lider rynku markowych tabliczek o udziałach sięgających 32,7 proc. (źródło: Nielsen, Panel Rynku Detalicz­ nego, cała Polska, styczeń­‑grudzień 2013). Firma wprowadziła do sprzedaży czekoladę Milka Choco Jelly, z trzema składnikami – strzelającymi cukier­ kami, drażami kakaowymi i gumą do żucia. Żeby było ciekawiej, każda kostka ma inny kształt. Produkt kojarzy się z młodszymi konsumentami, ale, jak pod­ kreśla Agnieszka Kępińska­‑Sadowska, rzecznik Mondelez Polska, firma nie kieruje swoich produktów bezpośrednio do dzieci. Nawet gdy pojawiają się one w reklamie, adresatem jest cała rodzina. LOTTE Wedel przed Dniem Dziecka zapowiada nową odsłonę Czekolepek w czterech wariantach opakowań. Do sprzedaży trafi też Ptasie Mleczko z supermleczną pianką oraz, w ramach edycji limitowanej, Torcik We­ dlowski w „bajkowych” szatach graficznych, z nama­ lowanym ręcznie, białą czekoladą, misiem.  (WCH)

Deserki Bobo Frut  Na rynek trafiły nowe deserki owocowe w słoiczkach pod znaną od lat marką Bobo Frut. Linia obejmuje siedem wariantów reko‑ mendowanych, w zależności od produktu, po 4., 5. i 6. miesiącu życia. Wśród nich znalazły się m.in. takie kombinacje, jak Bobo Frut jabłko, truskawka, aronia, Bobo Frut jabłko, gruszka, dzika roża czy Bobo Frut jabłko, maliny, jagody. Deserki nie zawierają glutenu. Cena: 4,21 zł Producent: Nestlé Polska

Kampania Jupika Kubuś Play Lemoniada  W ramach letniej edycji limitowanej do sprzedaży trafił Kubuś Play Lemoniada w dwóch orzeźwiających smakach – cy‑ trynowym i pomarańczowym. Najnowszy Kubuś znajduje się w wygodnej plastiko‑ wej butelce z praktycznym zamknięciem typu „sport cap”. Opakowanie: 0,4 l Sugerowana cena: 2,09 zł Dystrybutor: Maspex Wadowice

 Pod hasłem „Wyjdź z domu – Jupik wzywa!” ruszyła kampania telewizyjna Jupika bez konserwantów. Nowa komunikacja związana jest z modyfikacją receptury napojów – teraz nie zawie‑ rają one konserwantów. Kampania potrwa do końca czerwca. Spot emitowany jest w największych stacjach i kanałach tematycznych. Producent: Hoop Polska

Więcej nowości na www.nowoscifmcg.pl


RA P OR T

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

63

PRODUKTY DLA DZIECI

Mały klient – ważny klient Już nawet czterolatki dostają od rodziców pieniądze na własne potrzeby. To wynik ostatnich dostępnych na ten temat badań, przeprowadzonych przez Ipsos. Kwota jaką 4­‑6­‑letnie maluchy mają do dyspozy­ cji to około 20 zł na miesiąc. Oczywiście im starsze dziecko, tym kieszonkowe wyższe. Nastolatki w wie­ ku 11­‑14 lat dostają niespełna 50 zł, zaś najstarsza młodzież około 100 zł. Regularnie płaci się dzieciom w co trzeciej rodzinie. Podstawowe wydatki mło­ dych to przede wszystkim słodycze (61 proc.), na­ poje (37 proc.) oraz czasopisma (27 proc.), zabawki (18 proc.) i kosmetyki (16 proc.).  (WCH)

Uczniowie dostaną 30 porcji owoców i warzyw Agencja Rynku Rolnego rozwija program „Owoce w szkole”. W jego ramach każdy uczeń dostanie w II semestrze roku szkolnego 2013/2014 ponad 30 porcji owoców i warzyw.  (SSZ)

Dużo konserwantów w diecie malucha Z badania przeprowadzonego przez instytut Mill­ ward Brown na zlecenie marki Kubuś Waterrr, wyni­ ka, że 91 proc. polskich matek deklaruje, iż stara się w trakcie zakupów unikać produktów zawierających substancje konserwujące. Kiedy jednak zapytano o szczegóły, połowa pań przyznała, że podczas ostatnich zakupów nie sprawdzała etykiet pod tym kątem, zaś 53 proc. badanych stwierdziło, że poda­ łaby swojemu dziecku produkt z konserwantami. Millward Brown zadawał pytania kobietom, których dzieci mają od 3 do 12 lat.  (WCH)

Duże rodziny jedzą słodkie śniadania Instytut ARC Rynek i Opinia przeprowadził badania, które wykazały, że ponad połowa Pola­ ków lubi śniadania „na słodko”. Pierwszy posiłek spożywają w  ten sposób nawet kilka razy w tygodniu. Co znamien­ ne, im liczniejsza rodzina, tym bardziej słodkie jest jej śniadanie – przyznaje tak aż 91 proc. gospo­ darstw domowych, składajcych się z 5 i więcej osób. Badania zamówiła marka Nutella, w związku ze swoim jubileuszem 50­‑lecia.  (WCH)

Ciasno na rynku żywności dla najmłodszych Duża część rodzin, w których pojawi­ ły się dzieci uznaje, że najlepsze jest dla nich jedzenie przygotowywane w domu. Dodając do tego panu­ jący właśnie niż demograficzny, można uznać, że rynek żywności dla niemowląt kurczy się. Przyznał to w rozmowie z agencją Newseria, Grzegorz Mućko, przedstawiciel Nutricia Polska. Jak powiedział rynek mleka jest już nasycony i w zasadzie zależy jedy­ nie od liczby urodzin. Duże pole działania jest jeszcze w segmencie gotowych posiłków w słoikach: zupek, drugich dań i deserów. Tu jednak pojawia się konku­ rencja „domowych” dań, które, jak wynika z badań, często wcale nie są najzdrowsze. Bywa, że takie posiłki są przesolone lub zbyt słodkie, co w konsekwencji prowadzi do tego, że już niemal połowa dzieci jest otyłych lub niedożywionych.  (WCH)

Stosowanie oświadczeń dla dzieci po nowemu

zdrowotnym: „Wszystkie produkty kategorii A zawierają składnik B. Składnik B przyczynia się do...” – np. prawidłowego wzrostu kości.  (SSZ)

Wspólnotowe prawo żywnościowe, mające zastosowanie do środków spożyw­ czych specjalnego przeznaczenia, obliguje do dodawania określonych składników do wybranych grup tej kategorii, np. produktów dla niemowląt i małych dzieci. Składniki te mogą być jednocześnie przedmiotem oświadczeń – informuje IGI Food Consulting. Obecnie trwają prace nad oświadczeniami odnoszącymi się do wpływu magnezu na wzrost kości oraz żelaza na prawidłowy rozwój funkcji poznawczych. Propozycją rozwiązania dla oświadczeń w odniesieniu do składników, które dodaje się obowiązkowo, jest pojawienie się następującego zdania przed oświadczeniem

Stacje telewizyjne łamią przepisy w zakresie reklamy dla dzieci

REKLAMA

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zarzuciła stacjom MiniMini+, TeleTOON+, Nickelodeon, TVP1, TVP2, TV Polonia, Polsat, TV4, TV Puls, że w ub.r. nadawanym przez nie audycjom dla dzieci towarzyszyły reklamy wysokokalorycznej żywno­ ści – podaje PAP. Zabrania tego ustawa o radiofonii i telewizji. Jeżeli stacje nie zaprzestaną tych działań KRRiT może nałożyć na nie kary finansowe.  (SSZ)


64

RA P OR T

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PRODUKTY DLA DZIECI

Dalszy ciąg ze strony 61 że wyrób jest smaczny – mówi Andrzej Lewandowski, współwłaściciel Celpolu, który w ofercie skierowanej do dzieci oferuje: Kocurki, Pajacyki, Mikusie, Krówki oraz najnowsze Misiaczki.

Najmłodsi konsumenci chcą, by produkt był wygodny i oddawał styl ich życia

Smak, skład, forma

Do promowanych produktów skierowanych do dzieci, należą Petitki Lubisie produkowane przez Mondelez Polska, często wykładane przez han­ dlowców w strefie kasy. Jak podkreśla Agnieszka Kępińska­‑Sadowska z firmy, Lubisie to ciastka, które cieszą się pozytywną opinią Instytutu Matki

Fot. Hubert Wójcik

Maciej Wiecki reprezentujący Chipitę Poland (m.in. marka Chipicao) potwierdza starą prawdę: kon­ sumenci, zwłaszcza ci najmłodsi, cały czas są głodni nowości, innowacji, chcą, by produkt był wygodny i wpisywał się w styl ich życia. – Tylko udana kombina‑ cja tych elementów daje szansę na odniesienie sukcesu

i pozyskania uwagi odbiorców – uważa Maciej Wiecki. Mile widziane są postaci z popularnych kreskówek na etykietach – dlatego najnowszej promocji rogalika Chipicao z nadzieniem kakaowym towarzyszy pies­ ‑detektyw z kreskówki, czyli Scooby­‑Doo. To postać znana już kilku pokoleniom Polaków. Chipita uważa segment przekąsek dla dzieci za per­ spektywiczny. – Niedawno wprowadziliśmy gamę produktów pod marką Fineti. To smaczne, słodkie prze‑ kąski z dołączoną zabawką. Obecnie linia obejmuje dwa warianty – Fineti Dips, czyli paluszki chlebowe do zanurzania w kremie orzechowo­‑kakaowym oraz Fineti Wafer Sticks, waflowe paluszki z nadzieniem orzechowym – opowiada Maciej Wiecki. Zapewnia, że podobnie jak inne marki z portfela firmy (a w jego skład wchodzi m.in. znany brand 7Days), nowości są wspierane marketingowo.

i Dziecka. Przyznaje, że w przypadku produktów ad­ resowanych do rodziców kluczowe pozostają smak i atrakcyjna forma, ale przede wszystkim odpowied­ ni skład. Lubisie wypiekane są z naturalnych skład­ ników, nie zawierają konserwantów oraz sztucznych barwników. – Dzięki temu mogą stanowić składnik zbilansowanej diety dzieci powyżej trzeciego roku życia – zapewnia Agnieszka Kępińska­‑Sadowska. Na tę markę składa się kilka referencji (Lubisie cze­ koladowe mleczne, jogurtowo­‑bananowe, z mu­ sem jabłkowym). Nowością jest wariant o smaku owoców leśnych. Agnieszka Prusaczyk z Bahlsen Polska zauważa, że oferta produktów skierowanych do dzieci rośnie z roku na rok. Opakowania są coraz bardziej efek­ towne, wyposażone w funkcję „otwórz­‑zamknij“. Do produktów często dołączane są gadżety, także takie, które układają się w kolekcje. Zdaniem przedsta­ wicielki Bahlsen Polska rodzice kierują się składem wyrobów, zanim podejmą decyzję o zakupie, zwra­ cają uwagę na środki konserwujące czy sztuczne barwniki. – Odpowiedzią na ten trend jest linia pro‑ duktów Krakuski, skierowana do najmłodszych. Należą do nich Fasolki, Robaczki i Herbatniki Szkolne – mówi Agnieszka Prusaczyk.  (ATE/HUW)

Dziś czerwony, jutro zielony

Przeciętny dorosły nie zdaje sobie sprawy, jak wiele szczegółów ma znaczenie w przypadku napoju dla dziecka, które nie dba o to, czy w składzie wody smakowej jest jakieś „E”, za to chce, by woda miała kolor czerwony. Bo kolega też ma czerwony... Bu­ telka powinna mieć odpowiednie zamknięcie. Tyle że z tym trudno utrafić, bo dziś dziecku podoba się wzór sportowy, a jutro tradycyjny gwint. Tu rów­ nież kłania się wpływ otoczenia. Jednak ani kształt „dzióbka”, ani najdzielniejszy bohater z etykiety nic nie zdziałają, jeśli napój nie smakuje. – Smak jest podstawowym czynnikiem, decydującym o po‑

Opakowanie napoju dla dziecka musi być poręczne i lekkie

Młodsze dzieci chętnie sięgają po produkty stworzone z myślą o tych trochę starszych

NAPOJE DLA DZIECI

Gdy popytem rządzi kaprys Młodzi konsumenci to grupa wymagająca, ale podatna na nowości. Dzięki temu producentom łatwiej jest zaistnieć w segmencie napojów dla dzieci niż skierowanych do dorosłych.

A

by chwilowy zachwyt przerodził się w trwałą relację z konsumentem, produkt musi speł­ niać oczekiwania zarówno kupujących pod wpływem impulsu dzieci, jak również ich pragma­ tycznych rodziców. – Ci zaś, jak wskazują badania, coraz częściej zwracają uwagę na skład i zawartość napojów – mówi Janusz Rubas, dyrektor handlowy w Ustroniance. Według niego czynnikiem działa­ jącym na najmłodszych jak magnes jest atrakcyj­ ne opakowanie, zaś ulubiony brand hero (postać z kreskówki na etykiecie), nie tylko zachęca do

zakupu, ale także podnosi rozpoznawalność mar­ ki. – Kierunki rozwoju produktów dla dzieci wydają się jasno określone. Trendy wskazują, że konsumenci oczekują przede wszystkim produktów naturalnych i w funkcjonalnych opakowaniach – mówi Janusz Rubas. Podkreśla, że na etykietach produktów warto umieszczać informacje wskazujące na brak konser­ wantów i sztucznych barwników. Samo opakowanie powinno być atrakcyjne, począwszy od ciekawego kształtu butelki, przez zamknięcie sport cup, po przyciągającą wzrok grafikę.

nownym zakupie, zarówno wśród dzieci, jak i doro‑ słych – mówi dyrektor Ustronianki. Przy czym także i w tym przypadku dzieci bywają kapryśne. Coś, co wczoraj było za słodkie, jutro może okazać się w sam raz. Z tego powodu rodzice zazwyczaj nie robią większych zapasów produktów dla dzieci, kupując w miarę potrzeb.

Zmiany, zmiany

Żeby zaspokoić dziecięce potrzeby, producenci wprowadzają zmiany, dotyczące nie tylko wyglądu produktów. Firma Hoop Polska ma w swoim portfo­ lio jedną, za to silną markę napojów dla dzieci – Ju­ pik. W tym roku producent zmienia szaty graficzne napoju. Nowa koncepcja opakowania powstała w oparciu o dziecięcą zabawę. – Oferujemy napoje i wody w butelkach PET z termokurczliwą etykietą typu sleeve i wygodnym zamknięciem sport cap – mówi Elżbieta Kazimirska, junior brand manager w Hoop Polska. I dodaje: – Oprócz nowych etykiet, wprowa‑ dzenia kodu kolorystycznego dla każdej subkategorii i delikatnego liftingu logotypu, zostały zmienione receptury napojów i sposób ich produkcji. Jupik nie zawiera już konserwantów i sztucznych barwników, a w jego skład wchodzi stewia – słodzik naturalnego

Fot. 123RF

Mały strażnik jakości

Dzieci bacznie wybierają produkty, które zabiorą ze sobą do szkoły na drugie śniadanie. Przekąska musi mieć akceptację kolegów, inaczej nie wyjmą jej z plecaka

pochodzenia, dzięki czemu jest mniej kaloryczny. Pro‑ dukt może być spożywany przez dzieci od 3. roku życia – wyjaśnia Elżbieta Kazimirska. Napoje Jupik wystę­ pują w pięciu smakach: owoce ogrodowe, cherry cola, jabłko, truskawka, multiwitamina i dostępne są w butelkach o pojemności 0,33 l. Natomiast woda Jupik Aqua dostępna jest w czterech wariantach: cytrynowym, truskawkowym, malinowym i jabłko­ wym, w butelkach 0,5­l.

Dorosłym być

Jest jeszcze jeden silny trend, dotyczący zarówno soków, nektarów, napojów, jak i wody smakowej: coraz młodsi konsumenci sięgają po produkty stwo­ rzone z myślą o tych trochę starszych. – Dzieci chcą jak najszybciej poczuć się dorosłe i tak być postrzegane – przyznaje Dorota Liszka z Maspeksu. I dodaje, że młody konsument jest wierny swoim smakom: – Malina, truskawka i pomarańcza to owoce, które dzieci lubią najbardziej. Z drugiej strony młodzi dekla‑ rują otwartość na nowości. Lubią innowacje, zarówno smakowe, jak i dotyczące formatów opakowań czy grafiki na etykiecie. Szybko wyłapują nowinki – tłu­ maczy Dorota Liszka. Jeśli chodzi o opakowania, zdaniem przedstawicielki Maspeksu, muszą one być zaprojektowane z myślą o potrzebach najmłodszych. – Chodzi o to, by były poręczne, dopasowanie do rączki dziecka, z atrakcyjną etykietą – dodaje Dorota Liszka. W tym roku wadowicka firma organizuje promocję pod hasłem „Kubuś wywraca świat Do Góry Noga­ mi”. Polega ona na wymianie kodów na nagrody. Do zdobycia jest ponad 35 000 gadżetów. Akcją objęte są Kubuś GO!, Kubuś 0,3 l, Kubuś Play i Kubuś Waterrr w opakowaniach 0,5 l. Proces opracowywania nowości skierowanych do dzieci przebiega podobnie, jak w przypadku na­ pojów dla dorosłych. I tu producent zleca badania konsumenckie, tyle że respondentami są najmłodsi. – Pracując nad nowymi wariantami napojów, zapyta‑ liśmy dzieci o ich ulubiony smak. Podczas degustacji większość z ponad 300 młodych konsumentów wska‑ zała na oranżadkę i colę. W odpowiedzi wprowadzamy Grapcio Oranżadkę oraz Grapcio Colę. To napoje bez konserwantów, z 20 proc. zawartością soku – dodaje Janusz Rubas. I podkreśla, że dzięki specjalnej recep­ turze wariant cola jest wolny od kofeiny. Hubert Wójcik


M k Pajacy i

K

oc

u rki

Kr贸wki

Misiaczki

ik u sie


66

RA P OR T

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PRODUKTY DLA DZIECI

Fot. 123RF

Nie ma miejsca na nudę

SŁODYCZE NIECZEKOLADOWE

Polskie dzieci pokochały żelki Najmłodszy konsument to bardzo wymagający klient, ale warto o niego dbać. Razem ze słoneczną pogodą rozpoczyna się najlepszy okres sprzedaży uwielbianych przez dzieci żelków, pianek, lizaków i sugusów.

N

ajnowszy raport KPMG/POLBISCO podaje, że ry­ nek słodyczy wart jest 12,7 mld zł, z czego na produkty nieczekoladowe dla dzieci przypada niespełna 0,5 mld zł. – Od lat obserwujemy trend, który można opisać trzema słowami: różnorodnie, kolorowo

i zaskakująco. Dzieci oczekują nowych, interesujących oraz przykuwających uwagę produktów, które wyróżnia‑ ją się i smakiem, i formą. Im więcej ciekawych kształtów, tym lepiej – przyznaje Agnieszka Biernacka, marke­ ting manager działu słodyczy w Nestlé Polska.

DESERY MLECZNE DLA DZIECI

Kubeczek,

który przyciąga magnesem W przypadku deserów mlecznych dla dzieci producenci nie walczą o rynek ceną czy powiększonymi opakowaniami. Tym, co naprawdę może podnieść sprzedaż, jest ciekawy gratis – figurka zwierzątka, magnes na lodówkę czy minipuzzle. Desery mleczne skierowane do dzieci to kategoria, w której na próżno doszukiwać się pogłębionych pro­ mocji (jeśli są, to raczej symboliczne) czy produktów w powiększonym opakowaniu. Z takich zabiegów producenci wolą skorzystać, promując, szczególnie latem, „dorosłe” kategorie, np. jogurty pitne czy kefiry. W przypadku deserku mlecznego skierowanego do najmłodszej grupy konsumentów, oprócz renomowa­ nej marki, atrakcyjnego opakowania (mile widziane postaci z kreskówek) i smaku, liczą się też wszelkiego rodzaju drobne gadżety. – W przypadku tzw. oferty

dziecięcej producenci, tacy jak Danone, Bakoma, Zott czy Müller, skupiają się na promocjach skierowanych bezpośrednio do konsumentów, polegających na do­ kładaniu do produktu jakiegoś drobnego gadżetu, typu magnes czy naklejka. Promocje cenowe są dla nich drugorzędne. Najmłodsi konsumenci, wybierając towar, często chcą dostać razem z nim jakiś upominek. Rodzice z kolei, kupując jogurt czy deser dla swoich pociech, chcą im zapewnić jakość i nie są tak wraż­ liwi na cenę – uważa Paweł Zalewski, szef kategorii nabiałowej w hurtowni Bag Pol.

Dzieci są specyficznym odbiorcą. Nie znoszą nudy i monotonii, kochają wszystko, co nowe. Tak jest też w przypadku słodyczy nieczekoladowych, które naj­ lepiej rotują wiosną i latem. Według Aleksandry Kucały z firmy I.D.C. Polonia (m.in. marka Bombi), kategoria jest stabilna, bez wyraźnych wzrostów lub spadków sprzedaży. Ożywienie widać w segmentach pastylek, pianek, gum rozpuszczalnych i, przede wszystkim, żelków. Jak mówi Dorota Skubis z firmy Storck, żelki i sugusy, do których zalicza się również gumy rozpuszczalne, odpowiadają za 45 proc. wartości rynku cukierków nieczekoladowych (źródło: Storck za Nielsenem, Pa­ nel Handlu Detalicznego, marzec 2013­‑luty 2014). Żelki oferowane są w różnorodnych kształtach i sma­ kach, mają też dodatkowe walory, np. można ukła­ dać z nich ludziki. Tak właśnie jest ze Śmiejżelkami owocowymi nimm2 z oferty Storck. Pod względem wolumenu sprzedaży to aktualny lider segmentu żelków w opakowaniach 100 g (źródło: Storck za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, marzec 2013­‑luty 2014). W segmencie sugusów ten sam producent oferuje gumy rozpuszczalne Mamba i nimm2 żujki. – Najlepiej rotują wyroby innowacyjne o dużym znaczeniu zabawowym. Żeby usatysfakcjo‑ nować wymagających smakoszy produkty skierowane do dzieci muszą nieść zabawę i przyjemność – zauważa Mirosława Stroka z działu marketingu firmy Mieszko i przywołuje najnowsze produkty z portfolio, na które składa się m.in. linia musujących cukierków, lizaków i żelków pod marką Zozole.

wartościowo (źródło: Haribo za Nielsenem, Pa­ nel Handlu Detalicznego, cała Polska grudzień 2012­‑listopad 2013, bez marek własnych). – Żelki jesz‑ cze nigdy nie były w Polsce tak popularne i lubiane. Seg‑ ment zanotował w ostatnim czasie największy wzrost sprzedaży wartościowej – o 10,7 proc., z 251,3 mln zł do 278,1 mln zł – stwierdza Artur Gromadzki, czło­ nek zarządu spółki Haribo. – Do najlepiej rotujących produktów należą Złote Misie, flagowy produkt Haribo, owocowe żelki z cukrowym wypełnieniem Pico­‑Balla oraz żelkowe dropsy Haribo Roulette, które sprawdzają się w strefie przykasowej. Nieźle radzą sobie debiutujące na rynku żelko­‑pianki Funny Cubes.

Jest okazja, jest biznes

Przed nami kilka okazji, dzięki którym słodycze nie­ czekoladowe będą sprzedawać się lepiej. Przede wszystkim Dzień Dziecka. – Oprócz silnej komunikacji nimm2 Śmiejżelki w mediach planujemy szereg akcji samplingowych, które pozwolą nam tego dnia dotrzeć

Dynamicznie roŚnie segment żelków, pastylek, pianek i gum rozpuszczalnych

Kolorowe, ozdobione bogatą grafiką etykiety to rów­ nież charakterystyczny trend. Producenci umieszcza­ ją bohaterów, postacie rysunkowe znane z bajek czy fantazyjne ludziki na opakowaniach, starając się tym samym przyciągnąć uwagę dziecka, co podkreśla Agnieszka Biernacka z Nestlé Polska. Taką strategię przyjęły, produkowane przez Nestlé, pianki JOJO Kaczki i Zakręcone (lider segmentu pianek) oraz żelki JOJO Misie i Kwaśne wężyki. Liderem wśród markowych producentów żelków jest Haribo. Firma utrzymała tę pozycję z udziałem 27,2 proc. w sprzedaży ilościowej oraz 28,6 proc.

do jak największej grupy odbiorców – zapowiada Do­ rota Skubis ze Storck. – Ponadto w kwietniu ruszyła akcja wspierająca Mambę. Do końca maja planujemy rozdać 20 000 maskotek – bohaterów marki. Małgorzata Zgoda z Haribo dodaje, że w maju rodzina Złotych Misiów powiększyła się o Złote Misie z Sokiem. Żelki są większe, bardziej miękkie i soczyste, bo w ich skład wchodzi 25 proc. soku owocowego. Linia Złotych Misiów jest obecnie wspierana w telewizji. – Przewidujemy, że konsumen‑ ci, wybierając cukierki, nadal będą sięgali po bardzo urozmaiconą ofertę żelków – dodaje Małgorzata Zgoda. Wyjaśnia, że taką tendencję widać na rynku od dłuższego czasu i wiele wskazuje, że będzie się ona pogłębiać.  (WCH)

Młody konsument, co zrozumiałe, w ogóle nie bie­ rze ich pod uwagę, podejmując decyzję. Rodzic też, w imię tzw. świętego spokoju, zaskakująco często ulega presji potomka, wrzucając produkt do koszyka. Firmy, zamiast iść na wojnę cenową, wolą skupić się na tzw. wartości dodanej, na którą zwykle składają się minigadżety: malutkie puzzle, magnesy na lodówkę, miniaturowe figurki zwierząt itp., itd. Ważne, by każda z tych rzeczy układała się w serię – mając tygryska, dziecko poluje na lwiątko,

sprzedawczyni z Hali Banacha w Warszawie. Pani Dorota czuwa nad tym, by na półkach nie było braków, a produkty miały odpowiednio odległe terminy ważności. Powodzeniem cieszą się też Ba­ kusie w formacie „kieszonkowym”. – Dzieci szczegól‑ nie zwracają uwagę na opakowanie. Najlepsze, co może zrobić producent, to odświeżyć szatę graficzną, bo wtedy maluch myśli, że to coś nowego. Cena prak‑ tycznie się nie liczy, choć ostatnio mieliśmy drobne promocje, a ceny mamy niższe niż w niektórych su‑

Duży wzrost sprzedaży

Producenci deserów mlecznych dla dzieci, zamiast konkurować ceną, wolą skupić się na tzw. wartości dodanej łabędzia, kogucika... Gdy uzbiera kolekcję, produ­ cent powinien podsunąć coś nowego. Raczej nie będzie to nowy wariant, bo dzieci mają „swoje” smaki – bardzo typowe, jak truskawka, czekolada, brzoskwinia, przy których już jagoda wydaje się czymś ekstrawaganckim. – Najlepiej sprzedają się u nas czteropaki Danonków o smaku waniliowo­ ‑truskawkowym. Dzieci lubią też brzoskwinię, jagodę, truskawkę z bananem – wylicza Dorota Łuczak,

permarketach – mówi Dorota Łuczak. Podkreśla, że strat na tym asortymencie praktycznie nie ma – produkty, które wkrótce mogą się przetermino­ wać, są o połowę przeceniane. Ale zawsze trzeba trzymać rękę na pulsie, bo dzieci bywają kapryśne: kiedyś w sklepie były deserki z postaciami z bajek Disneya, ale z jakichś powodów (jakich – nie wia­ domo) nie sprzedawały się, więc trzeba było z nich zrezygnować.  (ATE)


ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. Hubert Wójcik

68

Smak zwycięstwa – Zainteresowanie budzą produkty jednoporcjowe z dostosowaną wartością kaloryczną, by konsument mógł łatwiej kontrolować swoją wagę – zauważa Jarosław Lis, marketing manager z firmy Good Food. – Następuje racjonalizacja zachowań. Nie po to ktoś ćwiczy, biega, wykupuje karnet na siłownię, by tracić to wszystko, co osiągnął, przez złe odżywianie.

Kampania lidera, podkreślająca walory płatków, wpłynęła na ożywienie sprzedaży całej kategorii

PRODUKTY ŚNIADANIOWE

Zdrowe śniadanie jest najważniejsze Waga pierwszego posiłku jest już dla Polaków oczywista. Producenci widzą ten trend i dbają, by nastawieni na zdrowie konsumenci mieli z czego wybierać.

P

rzekaz kierowany od producentów do klien­ tów sklepów jest jasny: Nasze produkty śnia­ daniowe są zdrowe i zapewnią ci energię na wiele godzin. – Niewątpliwie wynika to z faktu, że konsumenci coraz częściej sięgają po produkty, które zapewnią lekkie i pożywne danie dające zdrową dawkę energii – stwierdza Paulina Włodarska­‑Grodzińska z FoodCare, producenta płatków Fitella. – Dodat‑ kowym kryterium jest szybkość przygotowania peł‑ nowartościowego śniadania – mówi, dodając, że wartość rynku kształtuje się na poziomie ponad 531 mln złotych (dane: FoodCare za Nielsenem, cała Polska, luty 2013­‑styczeń 2014). Rosnącą świadomość polskich konsumentów po­ twierdza Mariusz Świeczak, kierownik sklepu sieci Topaz w Stoczku Łukowskim. – Klienci najchętniej kupują płatki śniadaniowe, które znają z reklam te‑ lewizyjnych. Zwracają jednak uwagę na skład i kalo‑ ryczność produktów. W  podobnym tonie wypowiada się Tomasz Krajanowski, wiceprezes zarządu spółki Modny Ku­ bek: – Trendy światowe i w kraju sprowadzają śniadanie do szybkiego, łatwo dostępnego posiłku, który zapewni odpowiednią dawkę energii na start, a jednocześnie przyniesie konsumentowi dodatkowe korzyści.

Inteligentny klient ma wymagania

Pojawił się u nas smart shopper (inteligentny klient), czyli osoba kupująca z głową, która nie tylko spraw­ dza informacje o składzie produktów, potrafi czytać etykiety, ale też uważa, by nie przepłacać. Tak twier­ dzi Wojciech B. Sobieszak, prezes Cereal Partners

Poland Toruń­‑Pacific, producenta płatków Nestlé. Jego zdaniem konsumenci dokonują świadomych wyborów, szukają produktów naturalnych i zdro­ wych, polegają na rekomendacjach znajomych.

Dzięki temu, co zauważa Anna Barańska z Granek­ su, wzrosło również zainteresowanie rodziców tym, by dostarczać dzieciom produkty wysokiej jakości, wartościowych i smacznych. Producenci dzielą grupę docelową na dwie kategorie. Anna Barańska opowiada, że pierwsza to dzieci, które cenią nie tylko smak, ale i kształt płatków. Obecna tendencja to stawianie na zabawę w trakcie jedzenia. Dla rodziców liczy się, prócz walorów zdrowotnych, możliwość atrakcyjnego przygotowania i ciekawego podania posiłku. Druga grupa, którą są dorośli, ocze­ kuje przede wszystkim jakości, wartości zdrowotnej i łatwości przygotowania. Jak wynika z badań (FoodCare za Nielsenem, cała Polska, luty 2013­‑styczeń 2014) Polacy najchętniej zaopatrują się w płatki śniadaniowe w dyskontach, gdzie wydają na nie niemal 179 mln zł, supermar­ ketach (blisko 109 mln zł) oraz hipermarketach (około 97 mln zł). Dorota Liszka z Maspeksu, producenta płatków Lubella, dodaje, że rynek „śniadaniowy” odnotowuje delikatne spadki, sięgające około 5  proc. w  odniesieniu do lat 2012‑2013. Pierwsze miesiące 2014 roku, w po­ równaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, przyniosły spadek sprzedaży o 10 proc. ilościowo. Według Doroty Liszki przykład rynków zachodnich

Jak podaje FoodCare (dane Nielsen za okres od lutego 2013 do stycznia 2014 roku) w kategorii produktów śniadaniowych najlepiej sprzedają się płatki o smaku czekoladowym, po które sięga 36 proc. konsumentów. Drugie miejsce, z udziałami wynoszącymi 23 proc., należy do wariantów bez dodatków (m.in. płatków ku­ kurydzianych, pszennych i zbożowych). Polscy konsumenci chętnie sięgają też po płatki cynamonowe, które pod względem wartości sprzedaży nie jednak ustępują tym z dodat­ kiem miodu (7,8 proc.). Jeśli chodzi o wolume­ ny, wersje z miodem sprzedają się lepiej niż te z cynamonem. pokazuje, że jest jeszcze duże pole do rozwoju tej kategorii. – Nowości są u nas dobrze przyjmowane, więc należy się spodziewać, że czołowi gracze będą urozmaicać polskie śniadania. Przedstawicielka Maspeksu zwraca uwagę, że jeszcze jedno odróżnia nas od zachodnich rynków – to for­ maty opakowań. Tam produkty markowe sprzedają się głównie w kartonowych pudełkach. U nas przy­ jęły się torby foliowe, co wiąże się z koniecznością dopracowywania opakowań pod kątem otwierania paczki i dozowania produktu.

Konkurencja jeszcze wzrośnie

Jak informuje Patrycja Skrzypiec, PR manager z Sante, wartość rynku płatków śniadaniowych w 2013 roku wyniosła około 650 mln zł. Sprzedaż mu­ sli stanowiła blisko 18 proc. polskiego rynku płatków (źródło: Sante za Nielsenem, styczeń­‑grudzień 2013). Jak mówi: – Konkurencja na rynku produktów zbożo‑ wych jest duża, a w przyszłości może się tylko nasilić. Produkcja płatków śniadaniowych i musli przyciąga firmy, które do tej pory skupiały się na innych wyrobach zbożowych, zgodnie z trendem powrotu do żywności naturalnej, w skład której wchodzą zboża. Te wyzwania zmuszają branżę do stałego udosko­ nalania oferty. Wojciech B. Sobieszak z Nestlé Polska przywołuje kampanię firmy informującą, że płatki za­ wierają mniej soli i cukru, zaś więcej pełnego ziarna. To wystarczyło, by ożywić całą kategorię. Zdaniem prezesa Cereal Partners Poland Toruń­‑Pacific, nad­ chodzące miesiące będą ciekawe dla produktów śniadaniowych.  (WCH)

Śniadanie dla każdego – co polecają producenci? Intensywny smak czekolady

Będzie duża niespodzianka

Rok 2014 rozpoczęliśmy od wprowadzenia smaku choco­‑orzechowego płatków Nestlé Chocapic. Bardzo dobrze przyjęto naszą promocję nawiązującą do pro­ stej i zabawnej gry Angry Birds. W najbliższych tygodniach zadebiutuje nowy smak płatków Cookie Crisp – będzie to ich intensywnie czekoladowa odmiana Nestlé Cookie Crisp Brownie z pełnym ziarnem i witaminami. Wojciech B. Sobieszak, Nestlé Polska

Nasze portfolio to ponad 150 produktów spożywczych, w znakomitej więk­ szości innowacyjnych, do których zaliczają się śniadaniowe Granole, Musli oraz naturalne i owocowe Crunchy. W połowie roku planujemy debiut w segmencie rynku, w którym dotychczas firma nie była obecna. Patrycja Skrzypiec, Sante

Innowacyjne kształty W portfolio mamy płatki śniadaniowe: Corn Flakes, Corn Flakes Pełnoziarniste oraz Mlekołaki dla dzieci. W Polsce wciąż jest zdecydowanie mniejszy wybór form i smaków płatków śniadaniowych, niż na Zachodzie. Przykładem naszych innowa­ cji w tej dziedzinie jest nowy kształt Zwijaków Cinis marki Lubella Mlekołaki. Dorota Liszka, Maspex Wadowice

Poręczne saszetki Strzałem w dziesiątkę było wprowadzenie płatków Fitella w małych, poręcznych saszetkach. To pomysł zarówno na lekkie i pożywne śniadanie, jak i przekąskę. Wciąż szukamy innowacyjnych rozwiązań, które zrewolucjonizują kategorię. Paulina Włodarska­‑Grodzińska, FoodCare

Delikatne i naturalne wafle Wiosną wprowadziliśmy dwa małe opakowania extra cienkich wafli o sma­ ku kukurydzianym i ryżowym. To linia produktów zbożowych i naturalnych, grubości zaledwie 6 mm, co przekłada się na delikatność i chrupkość przy zachowaniu wszystkich walorów naturalności. Jarosław Lis, Good Food

Płatki dla kobiet w ciąży Niedawno wprowadziliśmy płatki śniadaniowe dedykowane dla kobiet w ciąży „Zdrowy błonnik z siemieniem lnianym”. To jedyny produkt tego typu w kategorii. Obecnie pracujemy nad płatkami z wysoką zawartością błonnika. Będzie to coś, czego jeszcze na polskim rynku nie było. Anna Barańska, Granex


ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

BULIONY

Kostka

Fot. 123RF

70

37 proc. sprzedaży kostek przypada na wariant drobiowy

nie tylko do zupy Znacząco spadła częstotliwość użycia kostek bulionowych w polskich kuchniach, co wynika z faktu, że coraz mniej gospodyń domowych ma czas na gotowanie dwudaniowych obiadów. Producenci proponują więc inne formy zastosowania kostek niż tylko do zupy.

M

imo coraz mocniej widocznego trendu prozdrowotnego kostki bulionowe nie są postrzegane negatywnie. Uchodzą za „pro­ dukt domowy”, „nieodłączny składnik gotowania”, „coś, co było obecne w kuchni naszych babć, mam, a teraz naszych”. Jednak w ostatnich latach kategoria notuje spadki sprzedaży. Przyczyna – Polacy coraz częściej wybierają jednodaniowe obiady. Rezygnu­ jemy z zup na rzecz drugiego dania.

Dotrzeć do eksperymentatorów... Producenci, podążając za tym trendem, inspiru­ ją konsumentów do eksperymentowania z da­ niami obiadowymi. Taką strategię obrali dwaj główni gracze, czyli aktualny lider kategorii

Kostki rosołowe kupuje 80 proc. gospodarstw domowych w Polsce – Knorr (źródło: Unilever Polska za Nielsenem, luty 2013­­‑styczeń 2014, udziały wartościowe) oraz Winiary z portfela Nestlé Polska. – Buliony, np. Kostka wołowa czy Kostka do mięs pieczeniowa, świetnie sprawdzają się w mięsnych daniach duszonych lub do przyrządzania piersi z kurczaka, do czego polecamy

Rosół z kury oraz Rosół z kury z pietruszką i lubczy‑ kiem – mówi Iza Budzińska, brand manager Knorr w Unilever Polska. Producent wprowadza właśnie nową linię „Smaki i Aromaty”. Wchodzącą w jej skład Kostkę bulionową z Czosnkiem i Pietruszką firma rekomenduje do dań mięsnych, sosów i makaro­ nów. Natomiast Kostka bulionowa Śródziemno­ morska, która zawiera kompozycję warzyw i ziół, buduje smak dań warzywnych, takich jak leczo. Nie wiadomo, jakie wsparcie marketingowe szykuje producent dla nowości – firma nie podaje takich informacji. Marka Knorr jest od lat silnie promowana (reklamy, materiały POS, działania PR), więc można się spodziewać szeroko zakrojonych działań.

... i tradycjonalistów

Także Nestlé Polska odświeżyło portfolio bulionów Wi­ niary. W kwietniu producent przeprowadził relaunch Kostki Mięsnej, którą poleca do dań mięsnych. Niedawno firma wprowadziła ponadto do sprzedaży rosół Kogutek Winiary. Jak mówi Małgorzata Michalak­‑Wojskowicz, senior product manager, odpowiedzialna za kategorię bulionów Winiary w Nestlé Polska, to propozycja dla konsumentów szukających produktów markowych, dobrej jakości i w przystępnej cenie. Kampania tele­ wizyjna Kogutka Winiary właśnie się zakończyła, firma planuje kolejne działania, których na razie nie zdradza. Małgorzata Michalak­‑Wojskowicz podkreśla, że rodzaj komunikacji zależy nie tylko od produktu, ale i grupy konsumentów, do których jest on skierowany. – W przy‑ padku bulionów duża część odbiorców lubi eksperymenty

PIWO

Mundial sobie, rynek sobie Branża spodziewa się w tym roku lekkiego spadku sprzedaży piwa. Sklepy, które liczą na pozytywny efekt brazylijskich Mistrzostw Świata w Piłce Noż‑ nej, powinny ostudzić swoje nadzieje. Czy ważne wydarzenie sportowe może rozruszać rynek piwa, przekonaliśmy się dwa lata temu przy okazji EURO 2012. Okazało się, że wpływ mistrzostw na sprzedaż był średni. – EURO 2012 nie spowodowało rewolucji, ale byliśmy dobrze przygotowani, a impre‑ za i wyniki sprzedażowe spełniły nasze oczekiwania – zapewnia Grzegorz Jankowski, wiceprezes Van Pur. Część branży twierdzi, że efekt mistrzostw był niezauważalny. – Zgodnie z przewidywaniami, nie zaobserwowaliśmy wówczas znaczącego wzrostu sprzedaży – mówi Andrzej Olkowski, członek za­ rządu Browaru Kormoran. Jeśli ktoś odczuł efekt EURO 2012, to głównie bro­ wary, które wykorzystały to wydarzenie do pro­ mocji swoich marek. W drugim i trzecim kwartale 2012 roku rynek piwa wzrósł o około 8 proc., nato­ miast sprzedaż Tyskiego z portfela Kompanii Piwo­ warskiej – o 15 proc. – Tyskie umocniło swoją pozycję,

co w dużej mierze było zasługą „Piątego Stadionu” – największej i najdroższej kampanii promocyjnej w historii – mówi Wojciech Mrugalski, kierownik ds. komunikacji Kompanii Piwowarskiej. Jego zda­ niem EURO 2012 było tylko jednym z czynników, które umożliwiły firmie uzyskanie dobrych rezul­ tatów. – Mistrzostwa zwykle zbiegają się ze szczytem sezonu piwnego, trudno zatem przypisać akurat temu wydarzeniu konkretne wielkości sprzedaży. Jesteśmy przekonani, że wzrosty zawdzięczamy również dobrej pogodzie oraz pozytywnemu przyjęciu przez rynek ówczesnych innowacji – zastrzega Mrugalski. Biorąc pod uwagę fakt, że tym razem impreza, która potrwa od połowy czerwca do połowy lipca, nie od­ będzie się w Polsce, tylko w Brazylii, rokowania co do jej wpływu na sprzedaż powinny być ostrożniejsze. To sygnał dla detalistów, żeby raczej nie liczyli na cudowny efekt Mundialu.

Rok pod znakiem owoców

Lepiej więc skupić się na tym, co pewne. A rynko­ wym pewniakiem są mieszanki piwa i lemoniady,

w kuchni, nowe doświadczenia i inspiracje. Tu sprawdza się zatem komunikacja skoncentrowana na przedstawieniu dodatkowych korzyści, wynikających z użycia produk‑ tu. Nadal liczna grupa konsumentów używa bulionów w tradycyjny sposób, czyli do zup. I tu musimy pamiętać o przypomnieniu się z kategorią – mówi przedstawicielka marki Winiary. Firma publikuje przepisy z wykorzysta­ niem bulionów na stronie internetowej www.winiary.pl i współpracuje z blogerami. Pomijając marki własne, na rynku bulionów jest obecnych kilku innych, mniejszych graczy. Wśród nich Prymat, właściciel marki Kucharek. Jak informuje

Marta Klęka­‑Nowa, junior PR manager, oferta obej­ muje najpopularniejsze rodzaje kostek, jak Rosół z kury, wołowy czy warzywny. Niedawno przeprowa­ dzona zmiana szat graficznych produktów Kucharek objęła także buliony. Do kategorii bulionów dołączyła ostatnio Podravka Polska, producent Vegety. W lutym br. firma wprowa­ dziła do sprzedaży trzy warianty kostek (drobiową, wołową i warzywną) w dwóch formatach opakowań (60 i 120 g). Wprowadzeniu nowości towarzyszy kam­ pania reklamowa (m.in. w prasie, internecie, degu­ stacje i materiały POS w punktach sprzedaży). (ATE)

Pomysły wiodących graczy na ekspozycję Knorr Buliony Knorr są ustawiane zarówno na półkach z kulinariami, jak i na dodatkowych ekspozycjach, które marka buduje w ramach flagowego programu kulinarnego „Prosty przepis na dziś!”. W wielu placówkach sieciowych buliony Knorr znajdują się na standach, podajnikach na ladzie i w kuwetach piętrowych w strefie mięsnej, a także na krawatach obok ryżu i makaronu. W tych miejscach znajdują się także ulotki z przepisami szefów kuchni Knorr.

Winiary Producent marki Winiary korzysta z rozwiązań tzw. cross­‑merchandisingu, czyli eksponuje buliony przy kategoriach komplementarnych, takich jak mięso, kasze czy warzywa. Trend ten jest zauważalny nie tylko na sklepowych półkach, ale również w połączeniach produktów w tzw. on­‑packach, czyli z wartością dodaną – np. dołączoną puszką na kostki rosołowe.

które trafiły do sprzedaży w 2012 roku. Pierwszy radler Warki (producent – Grupa Żywiec) miał cy­ trusowy smak i już trzy miesiące od debiutu zdo­ był 1,2 proc. rynku. Także wprowadzony wiosną 2013 roku smak jabłkowy okazał się hitem, dzięki czemu sprzedaż Warki Radler w sezonie ubiegło­ rocznym wzrosła o 48 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Teraz producent rozszerza gamę o produkt bezalkoholowy. – Warka Radler 0,0% to mix piwa bezalkoholowego i cytrynowej lemoniady. To wariant klasyczny, wybierany przez 75 proc. ku‑ pujących piwa tego rodzaju – mówi Anetta Gołda, PR brand manager Grupy Żywiec. Uważa, że Warka Radler 0,0% będzie konkurencją dla innych napo­ jów spoza piwnej kategorii. – Nie zawiera alkoholu, jest też mniej słodka niż tradycyjne gazowane napoje orzeźwiające. Wiemy także, że wielu dotychczaso‑ wych konsumentów Warki Radler 2% będzie sięgało po bezalkoholowego radlera tam, gdzie dotychczas było to niemożliwe: w pracy, w podróży czy podczas uprawiania sportu – mówi Anetta Gołda. A Wojciech Mrugalski z Kompanii Piwowarskiej do­ daje: – Polacy chętnie sięgają po owocowe i lżejsze trunki szczególnie latem, kiedy pogoda zachęca do smakowych eksperymentów. Trunki o niższej zawarto‑ ści alkoholu przyciągają nowych konsumentów, którzy wcześniej nie byli zainteresowani piwem, uważając je

za trunek ciężki i gorzki. Tendencja wyboru piw lekkich, orzeźwiających, owocowych jest w 2014 roku bardzo silna. Przewidujemy kolejny wzrost tego segmentu.

Przyzwyczajenia na straży rynku

Popularność radlerów to efekt zmieniających się gustów polskich konsumentów piwa. – Rośnie grupa wymagających konsumentów, oczekujących smakowi‑ tych i wyjątkowych piw, za które są w stanie zapłacić więcej. Z drugiej strony jeszcze szybciej powiększa się grono osób, dla których liczy się tylko niska cena. Ich oczekiwania zaspokajają sieci dyskontowe, oferując produkty piwopodobne. Maleje natomiast, i pewnie dalej będzie się kurczył, segment standardowego eu‑ rolagera – mówi Andrzej Olkowski. Kolejnym przybierającym na sile trendem, który idzie do nas z Zachodu, jest wzrost zainteresowania słab­ szymi piwami. – Piwa mocne są w lekkim odwrocie – mówi Grzegorz Jankowski, zaznaczając, że marek z portfolio Van Pur ta tendencja nie dotyczy. – Bu‑ dżety i działania marketingowe browarów przesunęły się do kategorii piw smakowych. Wersje mocne zostały trochę zapomniane, co wykorzystali gracze z branży spirytusowej, wprowadzając i promując szereg wó‑ dek smakowych w małych opakowaniach. – tłumaczy Grzegorz Jankowski. Hubert Wójcik


Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

ASORTYMENT

Fot. Mars Polska

72

Przykład dobrze ustawionej półki zapełnionej kluczowymi pralinami z tzw. oferty produktów do dzielenia się

ZARZĄDZANIE KATEGORIĄ PRALIN

Okazje zakupowe

kluczem przy budowaniu ekspozycji Wart blisko 1,5 mld zł rynek pralin to drugi co do wielkości segment w kategorii wyrobów czekoladowych i jeden z najszybciej rosnących. Jak zarządzać półką z tym asortymentem, by nasz sklep skorzystał jak najwięcej?

P

raliny, których udziały wartościowe w kategorii wyrobów czekola­ dowych wynoszą 26 proc. (źródło: Nielsen, grudzień 2013­‑styczeń 2014) to segment o rocznej dynamice wzrostu sięgającej 3,4 proc. (wszystkie dane za Nielsenem), a w ostatnich miesiącach przekraczającej nawet 5 proc. To także rozbudowany dział słodyczy, na który składa się kilkaset produktów i kilkadziesiąt marek oferowanych przez kilkunastu producentów. Jak odnaleźć się w gąszczu różnorodnych smaków, gra­ matur i opakowań? Na które produkty postawić? Jak właściwie ustawić praliny na półce?

Nie tylko w formie bombonierki

Zacznijmy od tego, czym w ogóle jest pralina. To niewielka czekoladka, czasem nadziewana masą smakową, do konsumpcji na jeden­‑dwa kęsy, „zmuszająca do sięgnięcia po następną”, często w efektownym opako­ waniu. Najczęściej kojarzona jest z bombonierką. Tymczasem praliny to także pianki, jak Ptasie Mleczko, kokosowe kulki Rafaello, czekoladowe cukierki typu Kasztanki czy Malaga, a także, niedawno wprowadzone na rynek, miniaturki Snickers, Twix i Mars. Pralinami są również, dynamicznie rozwijające się ostatnio, produkty czekoladowe sprzedawane na wagę.

Planogram 1

Przykładowy planogram dla półki z pralinami w pudełkach (produkty do dzielenia się) w małym sklepie

Zgodnie z tzw. drzewem decyzyjnym klienta, najważniejszym kry­ terium przy wyborze wyrobów czekoladowych są okazje zakupowe. Praliny, dzięki swej różnorodności, wpisują się w dwie ważne okazje:

Planogram 2

Przykładowy planogram dla półki z pralinami w pudełkach (produkty do dzielenia się) w dużym sklepie

do dzielenia się oraz na prezent. Obie te formy konsumpcji odpowia­ dają za blisko dwie trzecie sprzedaży wyrobów czekoladowych. Zdecydowaną większość stanowią produkty w charakterystycznych, zwykle kwadratowych, pudełkach. Najważniejszymi pralinami w ramach okazji do dzielenia się są: Ptasie Mleczko, których udział w pralinach brandowych wynosi około 19 proc. (grudzień 2013­‑styczeń 2014), Al­ pejskie Mleczko (5,1 proc.), Wawel (Malaga, Tiki Taki, Kasztanki, Michałki), a także Mars z pralinami Snickers, Twix, Mars Miniatures, oferowanymi w opakowaniach 260 g. Biorąc pod uwagę fakt, że produkty te dostępne są od niedawna, warto podkreślić, że w listopadzie i grudniu 2013 roku sprzedaż i dystrybucja pralin Mars nieznacznie przewyższyła wyniki sprzedażowe pralin oferowanych przez Wawel. Na osobną grupę pralin do dzielenia się składają się produkty w folio­ wych torebkach, czasami z okienkiem, przez które można podejrzeć zawartość. W takiej formie oferowane są np. Michałki Zamkowe, Śliwki Nałęczowskie, Michaszki i Milka Crispello. Mniejszą pod względem wartości sprzedaży (około 15 proc. udziałów w kategorii wyrobów czekoladowych), ale wcale nie mniej liczną grupę stanowią produkty na prezent. Tu rozróżniamy dwa rodzaje produktów: praliny prezentowe ze stałej oferty oraz sezonowe, wprowadzane na okres Bożego Narodzenia, Wielkanocy, walentynek czy Komunii Świętej. Typowo prezentowe są Merci, Rafaello, Toffifee, Ferrero Rocher i Wedlowskie Baryłki.

Ostrożnie z ofertą sezonową

Najczęstszym błędem, popełnianym przez detalistów, jest wrzucanie wszystkich pralin do przysłowiowego jednego worka. Produkty nale­ ży posegregować nie tylko według rodzajów, ale i okazji związanych z konsumpcją. W jednym bloku powinny znaleźć się praliny prezentowe, a w drugim – te w formacie do dzielenia się. Przy tak szerokiej ofercie warto ponadto zrezygnować ze słabiej rotujących SKU. Pamiętajmy, że kluczowe dla sprzedaży święta trwają dłużej (np. Boże Narodzenie), a inne krócej (walentynki). Lepiej skoncentrować się na optymalnie dobranej stałej ofercie i jedynie uzupełniać ją o produkty okazjonalne, niż zastawić półkę wyrobami sezonowymi kosztem dobrze rotujących pralin, takich jak Ptasie Mleczko, Kasztanki czy praliny Marsa. Tu praktyczna rada: praliny sezonowe powinny być sprzedawane wyłącznie w ramach ekspozycji dodatkowych: końcówek regałów, standów czy koszy promocyjnych. Produkty sezonowe to tylko uzupełnienie czekoladowej oferty, a nie jej podstawa. W 85 proc. przypadków klienci, którzy kupili praliny prezentowe lub bombonierki, sięgali po produkty wystawione na półce. W przypadku bombonierek wynik ten wynosi 95 proc. Kluczową kwestią jest więc właściwa ekspozycja. Praliny kupowane w ramach okazji do dzielenia się powinny znaleźć się obok tabliczek, draży czekoladowych (np. M&M’s, Milka Lilla Stars) i, jako największa grupa, powinny zajmować najwięcej miejsca. Także dlatego, że są jednym z magnesów przyciągających klientów do ka­ tegorii czekolad. Pamiętajmy o dobrej ekspozycji Ptasiego Mleczka, które jest naturalnym nawigatorem dla tego segmentu. Obok, w sekcji pianek czekoladowych, ustawiamy Alpejskie Mleczko, a w najbliższym sąsiedztwie praliny: Snickers, Twix, Mars Miniatures oraz Malagę, Tiki Taki i Kasztanki. Produkty blokujemy według marek, pamiętając, by naj­ więcej miejsca przeznaczyć dla najlepiej rotujących SKU. Praliny do dzielenia się w torebkach ustawiamy bliżej paczkowanych cukierków czekoladowych, a prezentowe – obok dużych tabliczek (300 g i więcej). Pamiętajmy, że nawigatorami są tu marki Merci i Rafaello, i właśnie na nie należy przeznaczyć najwięcej miejsca w najatrakcyjniejszych częściach półki. Bombonierki, jako produkty kupowane w sposób planowany, można ustawić na najwyższych lub najniższych półkach. Klient i tak po nie sięgnie.

Na osłodę gola

Na koniec kilka słów o pralinach w kontekście nadchodzącego lata. Pamiętajmy, że to jeden z największych segmentów czekolady, który dynamicznie rośnie. Warto więc dbać o półkę z pralinami przez cały rok, szczególnie że coraz więcej placówek jest klimatyzowanych. A okazje do kupna pralin znajdą się zawsze. To nie tylko Dzień Matki czy popularne imieniny – zna­ czącą okazją do zakupu pralin do dzielenia się będą także nadchodzące Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Brazylii. Któż nie chciałby pięknych bramek osłodzić sobie dodatkowo smaczną praliną, chociażby Snickers Miniatures? Mariusz Jaroszewski category manager Mars Polska


ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

73

WAFLE FAMILIJNE

Innowacje napędzają sprzedaż Zagrać ceną, wymyślić nowość lub choćby atrakcyjną innowację – to trzy wypróbowane sposoby na rozruszanie sprzedaży wafli.

W

afelki, które zawsze u pana zamawiam, mamy po 55 gr – mówi kierowniczka sklepu. – Naprawdę? U mnie są po 75 – dziwi się przedstawiciel dystrybutora. – Dlatego od pana dziś nie biorę. Taka rozmowa to teraz norma. Sezon na wafle fami­ lijne, przypadający na jesienne i zimowe miesiące, właśnie się skończył, więc firmy chwytają się różnych sposób, żeby sprzedać. Najlepszy to obniżenie ceny. – Wafle należą do najpopularniejszych słodyczy, cze‑ go dowodem jest bogata oferta. Duża konkurencja wśród producentów, rosnąca popularność dyskontów oraz zainteresowanie produktami private label powo‑ dują, że cena staje się ważnym czynnikiem w walce o konsumentów – mówi Alina Kudelska, dyrektor ds. sprzedaży krajowej w firmie Dr Gerard, produku­ jącej m.in. PryncyPałki. Przykład tych wafli pokazuje, że dobrze przemyślana innowacja może przyczynić się do wzrostu sprzedaży. – Sukces naszych wyrobów to przede wszystkim niezmieniona przez lata jakość.

Opakowania typu „otwórz-zamknij” są wciąż mało rozpowszechnione na rynku wafli familijnych

Fot. 123RF

Jako nieliczni możemy pochwalić się polewą z ciemnej czekolady o dopracowanej recepturze. Nie zapominaj‑ my o samych waflach, które są podstawą PryncyPa‑ łek. Na ich bazie powstają innowacyjne Pryncypałki White, Kabaretki, Kwadranse czy Andruty – wylicza Alina Kudelska.

Kategoria żyje nowościami

Jak ocenia Aleksandra Kucała z firmy I.D.C. Polonia (marki Góralki, Andante), rynek wafli REKLAMA

familijnych jest stabilny, a przez ostatni rok na­ wet rośnie. Przyznaje jednak, że nie jest to już kategoria o tak wysokiej rentowności, jak jeszcze

kilka lat temu. Konkurencją dla wafli są ciastka – kategoria, która daje większe pole do popisu, je­ śli chodzi o innowacje. – Na rynku wafli familijnych mamy zaledwie kilku liczących się graczy, a nasze wafelki Andante po zeszłorocznych działaniach reklamowych znajdują się wśród pięciu czołowych marek – podkreśla przedstawicielka I.D.C. Polonia. Na portfolio Andante składają się wafelki mlecz­ ne, mocno czekoladowe (Andante Extra Choco), Dalszy ciąg na stronie 74


ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135) REKLAMA

74

Słodycze warte 12,7 mld zł rocznie Według prognoz do 2018 roku wartość rynku słodyczy wzrośnie do 13,9 mld zł. Najważniejszym i najdynamiczniej rosnącym segmen­ tem są wyroby czekoladowe. W ub.r. stanowiły one ponad 50 proc. wartości kategorii. Prognozuje się, że do 2018 roku wskaźnik ten zwiększy się o ponad 17 proc., podczas gdy cały rynek słodyczy wzro­ śnie w tym czasie jedynie o 9 proc. Najbardziej perspektywicznym kanałem dystrybucji są dla branży dyskonty; na przeciwnym biegunie są małe sklepy osiedlowe i z obsługą zza lady. Krajowa konsumpcja nie rośnie w zadowalającym tempie, dlatego wielu producentów rozwija eksport. W 2013 roku polskie firmy wysłały za granicę słodycze o wartości 6,3 mld zł. (ATE)

Embargo na eksport do Rosji kłopotem dla branży mięsnej Branża mięsna ocenia, że „świńskie” embargo to potężne uderzenie w sektor – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Zakaz eksportu mięsa wie­ przowego i przetworów do Rosji obowiązuje od 8 kwietnia. Dla produ­ centów to fatalna wiadomość, szczególnie że rynek zbytu i tak został mocno ograniczony z powodu wprowadzenia w ub.r. zakazu uboju rytualnego. Jak podaje „DGP”, obecnie działa u nas około 2000 zakładów mięsnych, z których 100 jest aktywnych za granicą. (ATE)

Mlekovita z zakazem Sprzedaży do Rosji Rossielchoznadzor, czyli Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji, wstrzymał import mleka i produkcji mlecznej ze SM Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem. Zakaz obowiązuje od 17 kwietnia, a jego powodem jest wykrycie w jednej partii wyrobów bakterii z grupy pałeczek jelitowych. Mlekovita to największy gracz na polskim rynku mleczarskim. Jej prezes, Dariusz Sapiński, stanowczo zaprzeczył, by w produktach firmy były groźne bakterie. To kolejny, po SM w Rypinie, zakaz eksportowy wydany przez Rosjan. Zezwolenie ma nadal 30 polskich zakładów mleczarskich. (WCH)

popyt na polską wódkę wzrasta Po wyjątkowo nieudanym roku 2012, w ciągu minionych 12 miesięcy eksport polskiej wódki wzrósł o 20 proc. – do 40,25 mln litrów. Pod­ stawowe rynki zbytu to kraje Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone. Producenci przewidują jednak, że wprowadzona 1 stycznia br. kolejna podwyżka akcyzy sprawi, iż ten korzystny trend może się nie utrzymać w roku 2014, podobnie jak miało to miejsce pięć lat temu. (WCH)

Twórca Ciechana kupił Browar Tenczynek Właściciel trzech lokalnych browarów – w Ciechanowie, Lwówku Śląskim i Bojanowie – Marek Jakubiak (Browary Regionalne Jakubiak) zainwestował w kolejny. Tym razem kupił Browar Tenczynek. Piwo warzono tam do lat 40. minionego wieku. Ostatnio produkowano tu dżemy i przetwory warzywne. Inwestor zamierza przeznaczyć na odbudowę zakładów około 12 mln zł. (WCH)

Kruszwica przejęła Elmilk Zakłady Tłuszczowe Kruszwica połączyły się z ZPT Elmilk ze Szcze­ cinka na zasadzie przejęcia bez podwyższania kapitału Kruszwicy. Połączenie będzie skutkować wzrostem efektywności w zarządzaniu i działalności Grupy Bunge, która jest głównym właścicielem ZT Krusz­ wica. Wewnętrzna konsolidacja przyczyni się także do zwiększenia rentowności i obniżenia kosztów działalności, przy wzmocnieniu pozycji rynkowej. (WCH)

Mokate wspiera sprzedaż w swoim e­‑sklepie Czterokrotnie wzrosła liczba zamówień e­‑sklepu Mokate, który w zmienionej wersji ruszył w listopadzie 2013 roku. W najbliższym czasie firma planuje intensywny rozwój projektu, m.in. wspierając go w mediach społecznościowych. Producent zapowiada promocje w e­‑commerce oraz program lojalnościowy. Nowością będą również specjalne zestawy produktowe wprowadzane wyłącznie do oferty wirtualnego sklepu i niedostępne w tradycyjnej sprzedaży. (ATE)

Innowacje napędzają... Dalszy ciąg ze strony 73 z kremem i orzeszkami (Andante CoCoa& Nuts). W maju producent rusza z kolejną kampanią reklamową. Według Magdaleny Kołodziejskiej z LOTTE Wedel, widocznym trendem jest wprowadzanie znanych produktów w nowych odsło­ nach. – Przykładem wafelek WW w białej czekoladzie. To propozycja dla wielbicieli kultowego produktu, którzy pragną spróbować go w nieco innej wersji – mówi rzeczniczka LOTTE Wedel. Innym pomysłem są limitowane edycje wyrobów. Przykładem Torcik Wedlowski, który będzie miał okolicznościową odsłonę z okazji Dnia Dziecka. Zdaniem Krzysztofa Milana, category brand managera Jutrzen­ ki Colian (wafle Familijne), nowości i innowacje produktowe

Żelki zdystansowały landrynki Żelki są największym segmentem cukierków paczkowanych – podaje Haribo za Nielsenem. Firma jest liderem tego rynku, z udziałami sięgającymi 27,2 proc. ilościowo i 28,6 proc. wartościowo (dane za okres grudzień 2012­‑listopad 2013, z wyłączeniem marek własnych). Na żelki Polacy wydają nieco ponad 278 mln zł rocznie. (ATE)

Dino zainwestuje 50 mln zł Jak informuje „Puls Biznesu”, właściciel sieci marketów Dino wyda 50 mln zł na zakład przetwórstwa mięsa i przypraw zlokalizowany w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej Invest Park. Inwestycja ma się zakończyć do końca 2018 roku. (ATE)

Delecta na sprzedaż? Właściciel Delecty, producenta dodatków do ciast, norweska Or­ kla, potwierdził „Pulsowi Biznesu”, że szuka chętnego na tę firmę. Transakcją miałyby być zainteresowane cztery podmioty – Colian, Agros­‑Nova, Prymat oraz być może Maspex. Szacunki ekspertów wyceniają koszt operacji na około 50 mln zł. (WCH)

Pijemy mniej piwa Spożycie piwa na osobę jest już tak wysokie, że producenci nie liczą na wolumenowe wzrosty. Ma za to szansę rosnąć wartość sprzedaży dzięki modzie na piwa specjalistyczne i smakowe, które są droższe i dają lepsze marże. Jednak średni poziom rentowności w branży obniża się, co ma związek m.in. z większą sprzedażą tzw. piw dyskontowych. W 2013 roku spożycie „małego jasnego” spadło o 2 proc. (ATE)

Kompania Piwowarska daje zarobić 60 400 miejsc pracy, 2,4 mld zł wydatków, 4,19 mld zł dochodów sek­ tora finansów publicznych – tak Kompania Piwowarska wpływa na polską gospodarkę. Producent opublikował, przygotowany przez firmy Regioplan oraz EY, raport dotyczący wpływu, jaki wywiera na gospodarkę narodową. W 2012 roku firma bezpośrednio zatrudniała 3261 osób, jednak dzięki zakupom, produkcji oraz sprzedaży piwa stworzyła łącznie 60 400 miejsc pracy. W 2012 roku KP wydała w Polsce 2,4 z ponad 3 mld zł przeznaczonych na zakup towarów i usług. Naj­ więcej na jej działalności zyskuje sektor opakowań (755 mln zł), dalej rolnictwo (543,6 mln zł) oraz media i marketing (436,8 mln zł). (ATE)

Zakłady Tytoniowe w Lublinie bez upadłości Sąd Rejonowy w Lublinie nie ogłosił upadłości Zakładów Tytoniowych. Postępowanie zostało umorzone, bo wnioskował o to pełnomocnik firmy. Sprawą zajmuje się jeszcze prokuratura, którą rolnicze związki zawodowe zawiadomiły, że zarząd firmy może działać na szkodę spółki. Zakłady Tytoniowe w Lublinie zostały sprzedane przed trzema laty. Francuska firma Biosyntec kupiła od Skarbu Państwa 70 proc. udziałów i zadeklarowała, że zainwestuje w Lublinie 100 mln zł oraz da pracę około 1000 osobom. Pojawiły się jednak problemy, spółka skarżyła się na trudną sytuację na rynku tytoniowym. Chciała ogłosić upadłość z możliwością prowadzenia dalszej działalności gospodar­ czej przynoszącej zysk. (ATE)


ASORTYMENT

przyczyniają się do wzrostu całego rynku. – Mar‑ ka Familijne, jako wieloletni lider segmentu marko‑ wych wafli rodzinnych, stawia na wysoką jakość, a poprzez nowości i wyjątkowe właściwości produk‑ tów zaspokaja potrzeby konsumentów. Na począt‑ ku roku wprowadziliśmy linię Familijne w czekoladzie, obejmującą wafle w polewie czekoladowej o dwóch skrajnie odmiennych smakach: mleczno­‑ i mocno­ ‑czekoladowym. Familijne mleczno­‑ czekoladowe to jedyne na rynku wafelki dwusmakowe, w których krem mleczny otoczono dwoma warstwami kremu czekoladowego. Familijne mocno­‑ czekoladowe to wafle z intensywnym czekoladowym kremem oblane czekoladą deserową. Kolejną tegoroczną nowością

będą Familijne wafle Gofrowe z owocami – jedyny taki produkt z zatopionymi w kremie cząstkami owo‑ cowymi – wylicza Krzysztof Milan. Innowacje znajdziemy także w Tago. – Pracujemy nad poprawą funkcjonalności opakowań. Tagersy – jeden z naszych najlepszych produktów – mniej więcej od roku sprzedawane są w formacie „otwórz­ ‑zamknij”. Dzięki temu ciastka dłużej pozostają kru‑ che. To rozwiązanie staramy się wprowadzać we wszystkich nowych produktach. Konkurencja jeszcze zbyt często z niego nie korzysta. Ponadto opakowa‑ nia Tagersów zmieniły szatę graficzną. Nowa jest kolorowa i przyciąga uwagę – mówi Marta Szulc z działu marketingu Tago.

Jak eksponować?

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Oferta wafli familijnych jest zróżnicowana pod względem opakowań, rodzajów nadzienia oraz cen. – Najlepiej, gdy wafle znajdują się w zasięgu wzroku, a ich otoczenie jest na tyle atrakcyjne, aby klient zdecydował się po nie sięgnąć. Do prezenta‑ cji używa się kolorowych stojaków, wobblerów lub pasków do zawieszania. Wafle można ulokować również na listwach udostępnianych przez produ‑ centów. Przy budowaniu ekspozycji należy pamiętać o tym, by logotypy były widoczne, a produkty usta‑ wione blokowo – radzi Magdalena Kołodziejska. Krzysztof Milan dodaje, że ekspozycja powinna uwzględniać udziały rynkowe poszczególnych

75

marek, a klientowi należy dać możliwie szeroki wybór. – Najlepszym sposobem jest ustawienie produktów znanego brandu na wysokości wzroku. Wafle rodzinne powinny być szeregowane w bloki marek. Ceny produktów muszą być bezwzględnie widoczne – tłumaczy Krzysztof Milan. Aleksandra Kucała z I.D.C. Polonia podkreśla, że firma pracuje nad poprawą ekspozycji swo­ ich wafli. – Wprowadzamy dwa rodzaje funkcjo‑ nalnych ekspozytorów. Jeden z nich to depozytor zawieszkowy do zawieszania między półkami. Nie zajmuje miejsca, a może zmieścić kilkana‑ ście opakowań wafli – mówi Aleksandra Kucała. (HUW/ATE)

REKLAMA

Nestlé w nowym biurowcu Nestlé Polska oraz Nestlé Waters Polska wynajmą ponad 10 000 mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej w ramach kompleksu Ocean Busi­ ness Park w Warszawie. (HUW)

Mokate rozbuduje zakłady Producent kawy i herbaty zwiększy moce w fabrykach w Ustroniu i Żorach. Rozbudowa obu zakładów ma się zakończyć w 2016 roku. Dzięki niej moce produkcyjne zwiększą się o 10­‑15 proc. Mokate zatrudni dodatkowych pra­ cowników, w tym kadrę techniczną i nadzorującą. W Ustroniu zwiększy się m.in. powierzchnia magazynowa, co ma związek z rosnącą sprzedażą herbat Loyd. W Żorach powstanie budynek produkcyjny wyposażony w urządzenia o dużej wydajności. Produkowane są tam kawy i półprodukty z mleka. Grupa nie podaje wyników, poprzestając na informacji, że w 2013 roku jej przy­ chody zwiększyły się o blisko 7,5 proc. Według szacunków „Rzeczpospolitej” ubiegłoroczne obroty Mokate mogły wynieść około 800 mln zł. (ATE)

Wawel postawi nowy zakład Z badania KPMG wynika, że najdynamiczniej rozwijającym się segmen­ tem rynku słodyczy są wyroby czekoladowe. Wawel zamierza skorzystać z tego trendu – podaje „Parkiet”. Rozpoczęła się rozbudowa zakładu, która potrwa kilka miesięcy. Jednocześnie krakowska spółka zamierza zbudować nową fabrykę. (HUW)

Bahlsen Polska zainwestuje 32 mln zł Producent wyrobów cukierniczych chce za taką kwotę rozbudować zakład w Skawinie (woj. małopolskie), znajdujący się na terenie kra­ kowskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zatrudnienie zwiększy się o 30 osób. Bahlsen planuje uruchomienie nowej linii produkcyjnej. To kolejna już inwestycja producenta w ostatnich latach – w 2012 roku firma otworzyła nową halę produkcyjną w zakładzie w Skawinie za około 20 mln zł. (SSZ)

ZPC Otmuchów zapowiadają wzrost sprzedaży Zakłady Przemysłu Cukierniczego Otmuchów planują zwiększenie sprzedaży w głównych segmentach swej działalności. Finalizowana właśnie restrukturyzacja, zmiany w portfolio i wzrost eksportu mają pomóc w osiągnięciu pozytywnych wyników. Firma w 2013 roku wy­ pracowała przychody na poziomie 193,3 mln zł i 5,4 mln zł zysku netto, wobec odpowiednio 215,8 i 6,2 mln zł w 2012 roku. (WCH)

Letnie praktyki Nestlé Nestlé Polska planuje w br. zaprosić do udziału w „Letniej Praktyce z Nestlé” około 80 osób. Praktykanci będą mogli zdobyć doświadczenie w biurze głównym w Warszawie (Business Internship Program) lub w jednym z zakła­ dów produkcyjnych firmy (Technology Engineering Development Program). Działania podjęte przez Nestlé wpisują się w, zaplanowaną do 2016 roku, Europejską Inicjatywę Na Rzecz Zatrudniania Ludzi Młodych. (SSZ)


76

ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

CUKRY ŻELUJĄCE

Moda na domowe konfitury

i blogi kulinarne nakręcają sprzedaż To, ile produktów żelujących sprzeda się w trakcie sezonu na domowe przetwory, w dużej mierze zależy od urodzaju i idących za tym cen owoców. Nie tylko truskawek, ale i wiśni, śliwek, moreli.

Z

W 2013 roku sprzedano 5,5 mln opakowań produktów żelujących

naczenie produktów żelujących – specjalnych rodzajów cukru, fiksów, żelatyny itp. – rośnie z roku na rok, co eksperci łączą z modą na go­ towanie. Z całym szacunkiem dla producentów prze­ tworów owocowych, konfitur czy dżemu ze sklepu nie da się porównać z wiktuałem domowej roboty. Dla ambitnego kucharza­‑amatora już sam proces „wekowania” jest czymś niezmiernie ekscytującym. Szczególnie w erze blogowania, kiedy efekt kuchen­ nych zmagań możemy z miejsca zaprezentować nie tylko przyjaciołom, ale praktycznie całemu światu. Odrębna sprawa to uznanie – węższego już kręgu osób – dla walorów smakowych naszego „dzieła”. Pewno także z uwagi na tę całą emocjonalną otoczkę, która towarzyszy paraniu się domowymi przetwora­ mi, w ub.r. w Polsce sprzedano ponad 5,5 mln opako­ wań produktów żelujących – o 2,5 mln więcej niż trzy lata wcześniej. Od lutego 2013 do stycznia 2014 roku kategoria urosła o 16 proc. pod względem warto­ ści i 14 proc. w ujęciu wolumenowym, porównując z analogicznym okresem roku poprzedniego.

Fot. 123RF

Nie ma lata bez wekowania

Producenci cukru przyznają, że w tym wypadku trudno pokonać sezonowość. Czas przyrządzana domowych przetworów przypada na lato i wczesną jesień – i trudno

SEZON NA LODY

Pięć powodów,

dla których warto

wzmocnić lodową ofertę

Przed nami trzy kluczowe miesiące dla branży lodowej. W przededniu sezonu warto sobie odświeżyć wiedzę na temat tej, jakże atrakcyjnej z punktu widzenia szukających ochłody klientów, kategorii. 1. Sprzedaż rośnie

To prawda, w 2013 roku rynek ten urósł o 5,4 proc. w ujęciu wartościowym. Uwaga małe sklepy! Naj­ większą sprzedaż zanotowały lody impulsowe, naj­ lepiej rotujące w waszych placówkach i ten trend ma się utrzymać i w tym roku. Lody w opakowaniach familijnych radziły sobie nieco słabiej (spadek o nie­ spełna 1 proc.). Niemniej, choćby z uwagi na ciekawe nowości, które ostatnio trafiły do dystrybutorów, warto przejrzeć katalogi i zamówić najciekawsze pozycje. Pamiętajmy o multipakach – ten stosun­ kowo nowy format opakowań, obiecująco pnie się do góry w rankingach sprzedaży.

2. Sporo innowacyjnych nowości

Ten sezon jest szczególnie ważny dla kilku graczy. Zaczynając od Nestlé Polska, firma właśnie powra­ ca z marką Nestle Schöller, uchodzacą za „eksperta wśród lodów”. To duże wydarzenie w życiu firmy, któ­ ra będzie wspierać swoje produkty w telewizji, prasie oraz internecie. Będą też nowe smaki, np. w obrębie popularnej marki Cortina i Manhattan. Nie próżnuje

Unilever Polska, właściciel Algidy: do oferty Magnum dołączyły kolejne unikatowe smaki – miętowy i Marc de Champagne, popularny Big Milk ma nową odsło­ nę w postaci śmietankowo­‑waniliowego loda w ka­ kaowym ciasteczku, ciekawostką dla najmłodszych

będzie Calippo o smaku gumy do żucia. Obchodząca 35­‑lecie firma PPL Koral (z tej okazji ruszyła wielka promocja konsumencka) wprowadza do sprzeda­ ży gratkę dla fanów swoich wyrobów – lody fami­ lijne pod nową marką Koral Lody jak Dawniej. To

Wysyp nowości w każdym segmencie Algida przygotowała na ten sezon wiele nowości. Wprowadzamy dwa smaki Magnum. Magnum Silver to lód o smaku Marc De Champagne w mlecznej czekoladzie ze srebrną polewą. Magnum Mint to kremowy lód miętowy w mlecznej czekoladzie obsypanej karmelizowanym cukrem. Dla fanów Big Milka mamy przekąskę Big Milk Cookie. To lód o smaku śmietankowo-waniliowym w dwóch kakaowych ciasteczkach. Proponujemy też lody śmietankowe Big Milk Kubełek. Cookie Panther zawierają biszkopty, Choco Zebra – sos czekoladowy, a Fruity Parrot – sos truskawkowy. Dla dzieci mamy Max Calippo Bubble Gum – wyciskany lód wodny o smaku gumy do żucia. Algida poszerza ponadto portfolio multipacków o kolejne warianty: Multipack Funny Finger, Multipack Big Milk Cookie Extra oraz Multipack Happy Mix. Dla fanów Algidy Śmietankowej Trio przygotowaliśmy lody w trzech smakach. Algida Śmietankowa Trio Caribiana to połączenie śmietanki z wyrazistymi smakami: czekoladowym oraz kokosowym z płatkami kokosowymi. W segmencie premium, z myślą o wielbicielach Carte d’Or, stworzyliśmy nowy wariant Strawberry Meringue – to kompozycja lodów waniliowych i truskawkowych, oblanych sosem truskawkowym z kawałkami bezy pokrytej białą czekoladą. Mamy też Carte d’Or Walnut o smaku orzechów włoskich z dodatkiem skarmelizowanych orzechów. Paulina Walendzik, specjalista ds. projektów sprzedażowych, Unilever Polska

byłoby tu cokolwiek zmieniać (choć, w kontekście szero­ kiej dostępności owoców egzotycznych, niektóre firmy zachęcają konsumentów do wekowania przez cały rok). Dlatego wiodące marki: Diamant, Cukier Królewski, De­ lecta, Dr Oetker, Sweet Family starają się przypominać o sobie konsumentom właśnie latem. – Sprzedaż produk‑ tów żelujących jest uzależniona w dużej mierze od zbiorów, urodzajów oraz aktualnych cen owoców. Gdy jest ich na rynku mniej i są droższe, konsumenci mniej chętnie kupują większe ilości surowca z przeznaczeniem na przetwory, za czym oczywiście idzie spadek sprzedaży naszych pro‑ duktów – przyznaje Paulina Włodarska­‑Grodzińska, dyrektor marketingu w firmie FoodCare, właściciela marki Gellwe i producenta Konfitureksu, fiksu do żelo­ wania. Włodarska­‑Grodzińska zaznacza, że Konfiturex nie jest kluczową pozycją w portfolio marki – bardziej chodzi o ukłon w stronę kulinarnych tradycji Polaków. Podobne produkty oferuje kilka innych firm, np. Żel Fix to pozycja z portfela firmy Dr Oetker.

Cukry żelujące i fiksy to najpopularniejsze dodatki przy robieniu domowych konfitur Rozbudowane portfolio cukrów żelujących ma wła­ ściciel marki Diamant, czyli Pfeifer & Langen Marke­ ting. Na linię składa się pięć pozycji, począwszy od Cukru żelującego Diamant 1:1, Cukru żelującego 2:1, Cukru żelującego 3:1, Trzcinowego cukru żelujące­ go oraz fiksu Konfitur­‑Fix. Na stronie internetowej www.diamant.pl, obok opisu każdego z tych wa­ riantów, znajdują się przepisy. produkty bazujące na tradycyjnych recepturach, w opakowaniach w stylu retro. Grycan stawia na sprawdzone smaki, zwracając uwagę konsumentów na kolekcję sorbetów produkowanych z owoców i świeżo wyciskanych soków. Dla dbających o linię ciekawostką będą lody jogurtowe, produkowane na bazie świeżego jogurtu z żywymi kulturami bakterii probiotycznych. Minikatalogi wiodących producen­ tów na ten sezon opublikowaliśmy w kwietniowym wydaniu „WH” oraz w e­‑wydaniu na stronie www. wiadomoscihandlowe.com.pl. Można tam znaleźć wiele informacji na temat oferty wiodących firm.

3. Wsparcie marketingowe

Wśród producentów lodów nie brakuje firm dysponu­ jących dużymi budżetami. Wiodący gracze inwestują, szczególnie latem, w kampanie telewizyjne, prasowe, prowadzą działania w internecie i mediach społeczno­ ściowych. O tym, jak solidnie podchodzą do tematu, świadczy choćby wysoka jakość materiałów POS kiero­ wanych do placówek handlowych. Warto, by detalista zrobił użytek z tych materiałów – przede wszystkim w widocznym miejscu wywiesił naklejkę ze zdjęcia­ mi produktów i aktualnymi cenami. Pamiętajmy, że ubiegły sezon był dla branży szczególnie nieudany z uwagi na kiepską pogodę. By odbić sobie spadki, w tym roku firmy szczególnie będą się starać.

4. Nabywca nie idzie tylko za ceną

Producenci przyznają, że z jednej strony w segmencie impulsowym widać wzrost sprzedaży lodów złotów­ kowych (za 1 zł), a w familijnym – tych poniżej 9,99 zł; z drugiej strony, rozwija się segment lodów droższych, o bardziej wyrafinowanych smakach. Najlepiej radzą sobie firmy, którym udało się połączyć cenę z wyso­ ką jakością. A ponieważ zakłady są doinwestowane, udaje się to coraz większej liczbie graczy.


ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Konfitura z truskawek i kiwi z produktami Diamant Nie wszyscy wiodący producenci oferują cukry żelujące czy fiksy do owocowych przetworów. Nie ma ich np. fir­ ma Südzucker Polska, właściciel marki Cukier Królewski. – Od lat rekomendujemy tradycyjny cukier biały, który na‑ daje się nie tylko do słodzenia czy wypieków, ale i właśnie do przyrządzania przetworów. Dzięki drobnym kryształkom łatwo się rozpuszcza. Nasze mamy i babcie używały go także dlatego, że jest naturalnym środkiem konserwującym – w odpowiednim stężeniu zapobiega rozwojowi bakterii – podkreśla Teresa Mroczek­‑Krupa, dyrektor ds. sprze­ daży i marketingu w Südzucker Polska.

Nie tylko truskawka

Składniki:  8 00 g truskawek (zważonych po przygotowaniu)  2 00 g świeżego, obranego ze skórki kiwi o  pakowanie Konfitur­‑Fix Diamant  s kórka z 1 limonki, sparzona i pokrojona na paski  3 50­‑500 g cukru Diamant REKLAMA

Nie jest prawdą, że sezon na produkty żelujące przy­ pada wyłącznie na czas zbiorów truskawek, czyli na czerwiec i początek lipca. Z obserwacji producentów wynika, że polskie konsumentki (przetwory to głównie domena kobiet) chętnie przetwarzają inne owoce: wiśnie, śliwki morele, czerwone czy czarne porzeczki, których zbiory przypadają na wczesną jesień. Nie ma przeszkód, by robić konfitury na bazie dostępnych przez cały rok kiwi, cytrusów, nawet melonów czy płatków róży. Internet jest pełen takich przepisów. Wzmacniając przed sezonem półkę z produktami do domowych przetworów, pamiętajmy, że kupują je głównie kobiety. Cukier czy fiks żelujący nie powinny zatem znajdować się w trudno dostępnych miejscach (np. na najwyższych półkach) czy w opakowaniach zbiorczych. Większość klientek zniechęci się na widok grubej folii, którą miałyby rozedrzeć własnymi pa­ znokciami, i pójdzie na zakupy do innego sklepu. Paulina Włodarska­‑Grodzińska radzi, by prace nad przebudową półki rozpocząć na miesiąc przed se­ zonem, czyli już w maju. Warto osobno ustawić zwykłe cukry, cukry żelujące i fiksy. W większych placówkach warto wykorzystać standy czy kosze wrzutowe, które przyciągają uwagę kupujących i uatrakcyjniają ekspozycję.  (ATE)

5. Jasno sprecyzowane gusty

Detalistów, którzy mają bardzo ograniczoną ilość miejsca w zamrażarce, zapewne ucieszy fakt, że Pola­ cy, choć uwielbiają nowości, mają mocno określone preferencje smakowe – od lat rankingi sprzedaży otwierają wanilia, truskawka i czekolada. Na te wa­ rianty postawmy w pierwszej kolejności, ale w miarę możliwości, zróbmy ukłon w stronę klientów, którzy mają nieco bardziej wybredny gust. A jest w czym wybierać – na rynku mamy nawet lody o smaku szampana... Niezależnie od tego, ile referencji trafi do bonety i jaki będzie smak produktów, w zamrażarce bezwzględnie musi panować porządek. Anna Terlecka

Koktajlowe w każdej zamrażarce W tym sezonie detaliści powinni szczególnie zwrócić uwagę na zaopatrzenie bonet w niektóre produkty z oferty PPL Koral. Z lodów impulsowych wyróżniają się: nowa linia lodów Grand Gold, Grand Gold Baton Lodowy, bestsellerowa seria Top Milker oraz Oskar. Z lodów wodnych, szczególnie lubianych przez dzieci, nie może zabraknąć takich pozycji, jak Frutti z cząstkami owoców, lodów Świderek oraz Jocker i sorbetów Solo. Z oferty lodów familijnych reko­ menduję nową linię Top Milker w opakowaniach 1 l, lody Grand 0,9 l oraz nowość pod marką Bra­ cia Koral – lody jak dawniej. To najwyższej jakości produkty w konkurencyjnych cenach. Oczywiście nie wyobrażam sobie, by w którymś ze sklepów nie było lodów Koktajlowych, które od lat są hitem sprzedażowym. Mariusz Jurek, dyrektor generalny PPL Koral

Przygotowanie: Umyte i obrane truskawki zgnieść, dodać pokrojone na cienkie plasterki kiwi i skórkę limonkową. Następnie dosypać wybraną ilość cukru Diamant i Konfitur­‑Fix Diamant. Masę dobrze wymieszać, doprowadzić do wrzenia i gotować przez trzy minuty, ciągle mieszając. Gorącą konfiturę przelać do słoików lub dodać bezpośrednio do dania lub deseru. Rada: Dla urozmaicenia aromatu pod koniec gotowania można dodać pokrojoną laskę wanilii.

77


78

ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

WYROBY TYTONIOWE

Tytoniowa szara strefa

jak czarna dziura

Po trudnym roku 2013 w styczniu branża tytoniowa musiała zmierzyć się z podwyżką akcyzy o kolejne 5 proc. Producenci nie poddają się, wprowadzając nowości, choć szara strefa rośnie.

C

zytając informacje o sprzedaży wyro­ bów tytoniowych w Polsce można przy­ puszczać, że kampanie namawiające do rozstania się z nałogiem przynoszą pozytywne efekty. Prawda jest jednak inna. Liczba osób pa­ lących utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie. Kurczy się po prostu legalny rynek tytoniowy, choć, jak zauważa Sławomir Hirsz, prezes i dyrektor zarządzający Scandinavian To­ bacco Group Polska, przybywa okazjonalnych palaczy. Ci zaś zwracają uwagę na jakość i po­ szukują urozmaicenia.

W tanich papierosach spadki największe

– Ubiegły rok nie był łatwy – przyznaje Marcin Bulik, dyrektor ds. planowania i badań rynkowych w Im­ perial Tobacco Polska. – Odnotowaliśmy duży wzrost produktów pochodzących z szarej strefy. Z badań wy‑ nika, że już ponad 14 proc. papierosów pochodzi z nie‑ legalnych źródeł – mówi Bulik, przywołując badanie Almares za okres październik­‑listopad 2013 roku. Szacuje się, że udział szarej strefy w rynku tytoniowym w Polsce (papierosów i tytoni do palenia) przekroczył łącznie 24 proc. Budżet państwa traci na tym ponad

ALKOHOLE MOCNE

Do Stanów wysyłamy więcej wódki niż Rosjanie

Latem sprzedaż wódki jest mniejsza w stosunku do zimniejszej części roku o 5­‑10 proc. Wytwórcom mocnych alkoholi z pomocą przychodzi eksport, który ostatnio znowu rośnie.

P

o załamaniu eksportu w 2012 roku produ­ centom napojów spirytusowych udało się odrobić straty i wrócić na ścieżkę wzrostu. W ubiegłym roku wysłali za granicę 20 proc. więcej wódki w ujęciu rocznym. W  2013  roku eksport wódki wzrósł z  33,5  do 40,25 mln litrów, a całej kategorii napojów spirytu­ sowych z 44,5 do 50,75 mln litrów. Zwiększyła się też wartość eksportu, przekraczając w przypadku wódki 120 mln euro. Rozwój eksportu był możliwy dzięki poprawie sytuacji finansowej producentów w pierw­ szej połowie ubiegłego roku. Umożliwiło to większe inwestycje w sprzedaż poza granicami kraju.

Drinki RTD na upały Spożycie alkoholi mocnych latem spada. W przy­ padku wódek spadek ten może wynosić 5­‑10 proc. w stosunku do zimniejszej części roku. Nie należy doszukiwać się w tym drugiego dna, tylko reguły, że kiedy jest gorąco wolimy się chłodzić niż roz­ grzewać. Tym samym jest to bardzo dobry okres sprzedaży dla Sobieski Impress (RTD), ale jedno­ cześnie czas do dzia­ łań marketingowych, wzmacniających świa­ domość marki. W tym sezonie wakacyjnym należy spodziewać się nas na Wybrzeżu, gdzie będziemy przeprowa­ dzać akcje promocyjno­ ‑dystrybucyjne dla Sobieski Impress. Maciej Meyer, Grupa Sobieski

Eksport wymaga inwestycji

Od kilku lat najwięcej mocnych alkoholi wysyłamy na rynki unijne. W 2013 roku ich udział w eksporcie wyniósł 62 proc. Kluczowym odbiorcą europejskim pozostaje Francja. Poza Unią najważniejszym part­ nerem handlowym są Stany Zjednoczone, gdzie polscy producenci od lat 90. budują rynek wódek ekskluzywnych. Dziś wysyłamy tam więcej wódki niż Rosjanie. Przedsiębiorcy widzą potencjał w roz­ wijaniu nowych kierunków eksportu, szczególnie na rynkach wschodzących, wymaga to jednak dużych inwestycji. – Produkujemy wysokiej jakości wyroby, spełniające oczekiwania wymagających konsumentów,

A może likier? To prawda, rynek wódki latem słabnie. Składają się na to co najmniej dwa powody: wysokie temperatury, które zniechęcają do picia mocnego alkoholu oraz fakt, że Polacy, podróżując po świecie, poznają nowe rodzaje alkoholu i często zastępują nimi wódkę. My nie odczuwamy sezonowych spadków. Przeciwnie, latem rosną nam obroty. Głównie dzięki wódkom smakowym, które wy­ bierane są do drinków. Przykładem może być nowa Stumbras o smaku pigwy. Owoc nieprzy­ padkowy, bo kojarzy się z ciepłą porą roku. Wprowadzamy poza tym likier o smaku li­ monki, także polecany do sączenia w drinku. Joanna Gemza, MV Poland

Skutki polityki podatkowej 4 mld złotych rocznie z tytułu nieodprowadzonej ak­ cyzy i podatku VAT. Te problemy podkreślają niemal wszyscy w branży. Gabriela Bar, kierownik ds. korpo­ racyjnych w British American Tobacco Polska dodaje, że znamienne jest to, że najszybszy odpływ do szarej strefy widać wśród najbardziej wrażliwych cenowo konsumentów, czyli niemal 60 proc. palaczy. Tempo ich przerzucania się na wyroby z przemytu przekracza o kilka punktów procentowych wskaźniki dla całego rynku. Segment tanich papierosów (mowa wyłącznie o legalnych produktach) skurczył się w ciągu ostat­ nich trzech lat o 26 proc. Segment premium – tylko o około 13 proc. – Coraz wyraźniej widać, że ludzie kupują mniej papie‑ rosów – stwierdza pan Piotr, który od lat prowadzi ty­ toniową trafikę na jednym ze stołecznych targowisk. – Kiedyś brali kilka kartonów na parę tygodni. Dziś klient pojawia się po parę paczek, przeważnie najtań‑ szych papierosów. I tyle. W miarę nieźle sprzedają się bibułki i gilzy do samodzielnego nabijania. Ale tytoń już nie za bardzo. Trudno się dziwić, skoro właśnie przemyt tytoniu do palenia wzrósł zastraszająco – do ponad 60 proc. Zatem tylko jedna trzecia takich wyrobów pocho­ dzi z legalnego źródła. – Od kilku lat obserwujemy ale wciąż eksportujemy poniżej naszych możliwości. W 1985 roku wysłaliśmy za granicę około 80 mln li‑ trów wódki. Dziś blisko połowę mniej. Koszty związane z promocją na zagranicznych rynkach przekraczają możliwości wielu firm. Brakuje systemowego wsparcia polskich producentów w rozwijaniu eksportu ze stro‑ ny administracji rządowej, zwłaszcza dyplomacji, jak to ma miejsce m.in. w Wielkiej Brytanii w przypadku whisky – komentuje Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

Akcyza w górę, eksport w dół

Szczególnie udane było drugie półrocze 2013 roku, kiedy to eksport wódki wzrósł o ponad 30 proc. Niestety dobre prognozy eksporterów popsuła obowiązująca od tego roku podwyżka podatku akcy­ zowego na napoje spirytusowe. Branża prognozuje, że w wyniku podwyżki akcyzy ponownie dojdzie do odwrócenia pozytywnego trendu. Podobnie było w 2009 roku. – Po bardzo słabym 2012 roku, kiedy to eksport spadł o blisko 20 proc., w ubiegłym roku udało się odwrócić negatywny trend. Obawiamy się, że na krótko. W związku z dużą podwyżką akcyzy na wyroby spirytusowe w tym roku raczej nie uda się utrzymać tempa wzrostu eksportu. Siłą rozpędu pierwsze pół‑ rocze powinno być jeszcze na plusie, ale w kolejnych miesiącach może dojść do spadku. To zrozumiałe, bo

Dobra baza dla drinków Wraz ze zmieniającą się porą roku zauważamy zwięk­ szenie zakupów trunków o niższej zawartości alkoho­ lu. Odpowiedzią na ten powracający trend są drinki gotowe do spożycia na bazie Jack Daniel’s oraz Fin­ landia Vodka. Obie propozycje sprawdzają się podczas plenerowych spotkań ze znajomymi i tam, gdzie nie zawsze można zabrać ze sobą butelkę ulubionego alkoholu. W tym roku chcemy przekonać konsumentów, że rów­ nież alkohole mocne sprawdzają się w okresie wiosenno­‑letnim. Mogą stanowić bazę oryginal­ nych drinków serwowa­ nych zarówno podczas tzw. domówek, jak i im­ prez plenerowych. Katarzyna Obuchowicz, Brown-Forman Polska

Istotnym elementem, wpływającym na szybki odpływ konsumentów do szarej strefy, jest polityka podatkowa państwa. Tempo podwyżek akcyzy jest u nas znacznie szybsze niż wymagane przez Unię. Polska jest zo­ bowiązana osiągnąć po­ ziom akcyzy w wysokości 90 euro na 1000 sztuk papierosów do 1 stycznia 2018 roku, co osiągnęli­ śmy już w  2014  roku – obecnie akcyza wy­ nosi 93 euro/1000 sztuk papierosów. Gabriela Bar, British American Tobacco Polska rosnącą konsumpcję nielegalnych tytoni do palenia – wyjaśnia Gabriela Bar z British American Tobacco Polska. – Początkiem był fenomen handlu nieprze‑ tworzonym i nieopodatkowanym suszonym liściem tytoniowym w 2012 roku. Skala szarej strefy jest tu ogromna. Wprowadzenie opodatkowania suszu ty‑ toniowego od stycznia br. nie przyniosło efektu. Kon‑ sumenci nie wrócili na legalny rynek. producenci będą musieli najpierw ustabilizować sytu‑ ację w Polsce, a dopiero potem myśleć o podboju ryn‑ ków zagranicznych. Szczególnie dotyczy to mniejszych przedsiębiorców – dodaje Leszek Wiwała. Polska jest największym w Unii Europejskiej i czwar­ tym na świecie producentem wódki. Wyprzedzają nas Rosja, Ukraina i Stany Zjednoczone. Ważne kie­ runki eksportu to, poza Francją i USA, także Węgry, Niemcy, Włochy, Bułgaria oraz Kanada.  (HUW)

Dbamy o sklepy sezonowe Latem koncentrujmy się na działaniach promocyjnych m.in. w miejscowościach wypoczynkowych, letnich kurortach i na Wybrzeżu. Organizujemy promocje skie­ rowane i do właścicieli sklepów, i konsumentów. Często są to akcje z war­ tością dodaną. Rozsze­ rzamy również obecność i widoczność naszych produktów w punktach sezonowych, czyli takich, które otwierają się tylko latem. Michał Błaszczyk, Wyborowa

Letnie smaki Działania promocyjne są wpisane w relacje z klientami i stanowią jeden z elementów współpracy z rynkiem, nie tylko latem. W kanale hurtowym korzystamy z pro­ mocji cenowych, pakietów promocyjnych i szkoleń dla przedstawicieli handlowych. W kanale detalicznym ważną role odgrywa merchandising, materiały POS, promocje cenowe i znajomość asortymentu. Aktual­ ną ofertę prezentujemy na stronie internetowej www.is­‑torun.pl, która od stycznia br. ma nową sza­ tę graficzną. W portfolio, oprócz wódek 40%­‑38%, dostępne są napoje alko­ holowe w owocowych smakach, ale o niższej mocy, które wpisują się w klimat wakacyjny. Dominik Żelazek, Wytwórnia Wódek i Spirytusu Toruń


ASORTYMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

79

Umiemy docenić jakość Polacy zaczynają doce­ niać różnorodność. Ka­ tegoria cygaretek, choć mniejsza od papierosów, rozwija się dynamicznie z roku na rok. Podobnie jak w  przypadku win oraz piw smakowych, polski konsument wyro­ bów tytoniowych coraz częściej zwraca uwagę na jakość. Sławomir Hirsz, Scandinavian Tobacco Group Polska

błyskawicznego otwarcia paczki. To także spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem na rynku.

Palacz okazjonalny

Scandinavian Tobacco Group jest największym na świecie producentem cygaretek (ze światowym li­ derem marką Cafe Creme) , które cieszą się rosnącym zainteresowaniem wśród polskich palaczy. To nie­ zły interes, bowiem marża jest kilkakrotnie wyższa niż na papierosach. – Uważnie obserwujemy trendy

konsumenckie i reagujemy na nie, wprowadzając uni‑ katowe nowości – stwierdza Sławomir Hirsz, prezes Scandinavian Tobacco Group Polska. – Liderem seg‑ mentu cygaretek w Polsce jest nasza marka Colts. W ubie‑ głym roku rodzina tej marki powiększyła się o kolejne warianty. Podążając za trendami wprowadziliśmy nowy brand Break w ramach szybko rozwijającej się w krajach unijnych kategorii little cigars (małych cygaretek – red.). To produkt z filtrem owinięty w liść tytoniowy – wyjaśnia szef Scandinavian Tobacco Group Polska.

Jak rozwijać się będzie rynek tytoniowy? Rokowa­ nia są ostrożne. A nie sposób nie wspomnieć o ko­ lejnym kłopocie – unijnej dyrektywie tytoniowej. Chodzi o wyeliminowanie od 2020 roku produkcji papierosów smakowych, w tym mentolowych. W innych krajach unijnych nie stanowi to wielkiego problemu, u nas kategoria „mentoli” odpowiada za niemal 20 proc. legalnego rynku.

WH_STG_BREAK_192x250_p1.pdf 1 2014-04-30 11:56:20

INFORMACJA HANDLOWA

Gabriela Bar dodaje, że zjawiskiem, które również wpłynęło na wielkość rynku tytoniowego w Polsce, jest upowszechnianie się e­‑papierosów. Liczba użyt­ kowników tych gadżetów wzrasta, obecnie jest to około 1,5 mln. Mocno zauważalny, zdaniem Marcina Bulika z Impe­ rial Tobacco Polska, jest spadek sprzedaży legalnego tytoniu do palenia, któremu nie towarzyszą spad­ ki w kategorii bibułek i gilz. Wniosek: konsumenci używają legalnych akcesoriów, a po tytoń sięgają z nielegalnego źródła. Główne kierunki przemytu do Polski to wschodnia granica: Rosja, Ukraina, Mołdawia, a przede wszyst­ kim Białoruś, z której pochodzi niemal połowa szmu­ glowanych papierosów.

Nowość sposobem na kłopoty

– Choć legalna sprzedaż papierosów spadła w ub. roku w Polsce o ponad 10 proc., my nadal się rozwijamy. W lutym 2014 roku osiągnęliśmy najwyższy w hi‑ storii udział rynkowy na poziomie 16,9 proc. wo‑ bec 15,8 proc. rok wcześniej – opowiada Andrzej Lewandowski, dyrektor ds. korporacyjnych i komu­ nikacji w JTI Polska, przywołując dane Nielsena. – Ten najszybszy w branży wzrost możliwy jest m.in. dzięki nowościom. Niespełna rok temu zaproponowaliśmy papierosy Camel Superslims z innowacyjną techno‑ logią LSS, redukującą intensywność zapachu dymu tytoniowego. Produkt w kilka miesięcy przyczynił się do zwiększenia udziału marki Camel o 0,4 pkt proc., do poziomu 2,8 proc. – mówi Lewandowski, powołując się na dane Nielsena z lutego br. C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

ZGODNIE Z UNIJNĄ DYREKTYWĄ TYTONIOWĄ, do 2020 roku mają zniknąć z rynku papierosy mentolowe

K

Firma jest przekonana, że ten wzrost przyspieszy dzięki sprzedawanym od marca br. papierosom Ca­ mel Natural Flavor w odmianach Blue oraz Filters z tytoniem wolnym od dodatków aromatyzujących. Poszerzono też portfolio marki LD o wariant LD Fresh – pierwsze superslims z mentolową kulką w seg­ mencie niskocenowym. – W styczniu br. wprowadzi‑ liśmy również nowe opakowanie papierosów Winston. Zmianie towarzyszyła modyfikacja smaku produktu – kończy Andrzej Lewandowski. Z kolei firma Imperial Tobacco Polska, jak stwier­ dza Marcin Bulik, wprowadziła innowacyjne opa­ kowanie papierosów P&S Glide Tec, z możliwością

Materiał zdjęty na podstawie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych z dnia 9 listopada z 1995 r.

Wojciech Chełchowski


80

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

NOWE PRODUK T Y

Marynaty Bielmar  Zakłady Tłuszczowe Bielmar wprowadzają na rynek Marynaty na bazie oleju rzepakowego w jednoporcjowych saszetkach. Oferta obejmuje cztery warianty: łagodny, ostry, tradycyjny i orientalny. Produkty nie za‑ wierają konserwantów i glutaminianu sodu. Na opakowaniach znajdu‑ ją się przepisy. Opakowanie: 50 g Sugerowana cena: 1,80 zł Producent: ZT Bielmar

Olewnik Perfekcyjna krakowska sucha Andruty Dr Gerard  Marka Dr Gerard wzbogaciła się o andruty w dwóch wariantach: z kre‑ mem z mlecznej czekolady i z kremem kokosowym z dodatkiem białej czekolady. Dostępne są zarówno w małych, poręcznych opakowaniach, jak i na wagę. Opakowania: 235 i 650 g Producent: Dr Gerard

 Perfekcyjna krakowska sucha firmy Olewnik powstaje według unikalnej receptu‑ ry. Sucha kiełbasa jest przez wiele dni wę‑ dzona, pieczona i suszona. Do jej produkcji wybierane jest wysokiej jakości mięso wie‑ przowe z szynki, które w połączeniu z przy‑ prawami i ziołami, tworzy wyjątkowy smak. Produkt nie zawiera sztucznych barwników, glutaminianu i fosforanów. Producent: Olewnik

Nowe zakrętki produktów Fortuna

Green­‑Up się zmienia  Herbapol­‑Lublin zmienia strategię dla marki Green-Up. Producent wprowadził nowe opakowania i obniżył cenę. Opakowania przyciągają nowoczesną formą, kolorystyką i grafiką. Zawartość natu‑ ralnej kofeiny wzrosła do 35mg/100ml (o 10 proc. więcej niż w większości standar‑ dowych energetyków). Na linię składają się cztery smaki: Acai, Pomegranate, Cranberry oraz Tropical. Producent: Herbapol­‑Lublin

Grycan sorbet ananasowy  Do linii sorbetów z owoców marki Grycan niebawem dołączy kolejny wariant – ananasowy. Sorbety Grycan produkowane są według trady‑ cyjnych autorskich receptur, z ręcznie obieranych i krojonych owoców. Opakowanie: 0,5 l Sugerowana cena: 10,90 zł Producent: Grycan – Lody od Pokoleń

Jogurty typu greckiego od Piątnicy  Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska z Piątnicy proponuje jogurty typu greckiego 0% tłuszczu o dwukrotnie większej zawartości białka. Do sprzedaży trafiło sześć wariantów owocowych (malinowy, truskawkowy, jagodowy, wiśniowy oraz jabłko­‑gruszka i brzoskwinia­‑marakuja). Ofertę uzupełnia smak naturalny. Opakowanie: 150 g Sugerowana cena: 1,60 zł Producent: OSM Piątnica

Buliony Kucharek w nowych szatach  Firma Prymat, ujednolicając szaty graficzne produktów marki Kucharek, zmieniła opakowania kostek bulionowych oferowanych pod tą marką. Portfolio kostek bulionowych obejmuje najpopularniejsze warianty, jak rosół warzywny, wołowy czy z kury. Producent: Prymat

 Firma Agros­‑Nova zmieniła zakrętki we wszystkich produktach dostęp‑ nych w kartonach 1 l. Nowa zakrętka ma o 30 proc. większą średnicę od poprzedniej, co zwiększy komfort nalewania soku. Głębsze karbowanie ułatwia i przyspiesza odkręcenie nakrętki. Sposób umieszczenia plomby pozwala szybko sprawdzić, czy produkt nie był wcześniej otwierany. Producent: Agros­‑Nova

Kostki bulionowe Vegeta  Kostki bulionowe to nowość w ofercie marki Vegeta. Oferowane są w trzech wariantach: rosół drobiowy, wołowy oraz bulion warzywny i w dwóch formatach opakowań – 6x10 g oraz 12x10 g. Na opa‑ kowaniach znajdują się ikony ułatwiające odnalezienie danego wariantu. Wpro‑ wadzeniu nowości na rynek towarzyszy kampania reklamowa. Opakowania: 60 i 120 g Producent: Podravka Polska

HIT w nowej odsłonie  Firma Bahlsen zmieniła opako‑ wania produktów marki HIT. Dzięki odświeżeniu grafiki nowe opakowania są bardziej nowoczesne i lepiej widoczne na półce. Modyfkację przeszło też logo. Producent: Bahlsen Polska

Grycan lody jogurtowe z mango

Herbapol Słodka Filiżanka  Herbatki deserowe Herbapol Słodka Filiżanka to alternatywa dla słodkiej przekąski. Pierwszym wariantem jest Herbatka Słodka Filiżanka o smaku ciasta z tru‑ skawkami i kruszonką, a drugi – Herbatka Słodka Filiżanka o smaku szarlotki z cynamonem. Producent: Herbapol­‑Lublin

Jubileuszowe lody Koral  Z okazji 35. urodzin firmy PPL Koral pro‑ ducent proponuje lody w opakowaniach o pojemności 2 l w dwóch wariantach: śmiatankowo­‑cytrynowo­‑truskawkowo­ ‑nugatowe i o smaku krówki. Druga propozycja to lody waniliowo­‑kakaowo­ ‑kokosowo­‑pistacjowo­‑caffe latte. Na etykiecie znalazły się przepisy na desery lodowe. Producent: PPL Koral

Kakaowe rurki waflowe Dr Gerard  Rodzina rurek waflowych Dr Gerard powiększy‑ ła się o dwa nowe smaki: intensywnie kakaowe rurki waflowe z nadzieniem z czekolady ciemnej oraz z mlecznej. Opakowanie: 160 g Producent: Dr Gerard

 W portfolio marki Grycan – Lody od Po‑ koleń pojawi się nowy smak lodów jogurto‑ wych – jogurtowe z mango. Produkowane są na bazie świeżego jogurtu naturalnego, zawierającego żywe kultury bakterii probio‑ tycznych. Opakowanie: 0,5 l Sugerowana cena: 10,50 zł Producent: Grycan – Lody od Pokoleń

Mleko Łagodne 2% UHT Polmlek  Mleko UHT Łagodne, z obniżoną o 80 proc. zawartością laktozy, jest lekkostrawne, łatwo przyswajalne i dobrze tolerowane przez osoby z nietolerancją laktozy. Długi okres przydatności do spożycia uzyskano dzięki wysokiej jakości surowca, błyskawicznej sterylizacji i aseptyczne‑ mu pakowaniu w sześciowarstwowe kartony. Producent: Polmlek

Linia przypraw Knorr do grilla  Na rynek trafiły trzy przyprawy Knorr do potraw z grilla. Linia obejmuje warianty: Karkówka, Żeberka oraz Pikantny Kurczak. Opakowanie 40 g wystarczy na przygotowanie 1 kg mięsa. Latem produkty będą dostępne w promocyjnej cenie 1,59 zł. Opakowanie: 40 g Sugerowana cena (regularna): 2,49 zł Producent: Unilever Polska

Więcej nowości na www.nowoscifmcg.pl


NOWE PRODUK T Y

Syropy owocowe Big­‑Active  Mango z ananasem, Kiwi z trawą cytrynową oraz Granat z acai to trzy warianty nowych syropów owocowych Big­‑Active. Ich atutem jest opakowanie – wygodna butelka z kolorową etykietą typu sleeve. Syropy sprawdzą się jako dodatek do wody, polew do deserów lub do koktajli i drinków. Opakowanie: 0,33 l Cena: 5,49 zł Producent: Big­‑Active/Herbapol-Lublin

Wafle Familijne Gofrowe z owocami  Familijne Gofrowe z owocami rozszerzają linię Familijnych wafli Gofrowych. To kruche wafle o cha‑ rakterystycznej „gofrowej” grawiurze z cząstkami owocowymi zatopionymi w kremowym nadzieniu. Linia obejmuje dwa warianty: z cząstkami pomarań‑ czy w kremie o smaku waniliowym oraz z cząstkami czarnej porzeczki w kremie o smaku jogurtowym. Opakowanie: 160 g Producent: Jutrzenka Colian

Lody Grand Gold  Grand Gold to linia lodów na patyku w dwóch kompozycjach – waniliowe w czekoladzie mlecznej oraz waniliowe w mlecznej czekoladzie z migdałami. Opakowanie: 120 ml Producent: PPL Koral

Snickers, Twix, Mars, Bounty i Milky Way na wagę  Firma Mars Polska oferuje szeroką gamę produk‑ tów Snickers, Twix, Mars, Bounty i Milky Way w wersji mini, sprzedawanych na wagę. To produkty prze‑ znaczone do konsumpcji w gronie przyjaciół czy do dzielenia się z rodziną. Segment produktów czekola‑ dowych na wagę dynamicznie rośnie. Producent: Mars Polska

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Galaretki Wawel Fresh & Fruity

Smakowe masła Kerrygold

 Galaretki nadziewane Fresh & Fruity to nowość w portfo‑ lio Wawelu. Galaretki są wzbogacone półpłynnym nadzie‑ niem i oferowane w czterech kombinacjach: Ananasowa i Pomarańczowa z malinowym wnętrzem oraz Limonkowa i Malinowa z cytrynowym. Opakowania typu flowpack wpływają na trwałość produktów. Opakowania: 280 g i 1 kg Producent: Wawel

 Marka Kerrygold wzbogaciła się o dwie nowe pozycje: Masło z kryształkami soli oraz Masło z zio‑ łami i czosnkiem. To oryginalne irlandzkie masła smakowe, które można rozsmarowywać zaraz po wyjęciu z lodówki. Dostępne są w praktycz‑ nych foremkach z systemem „otwórz­‑zamknij”. Opakowanie: 150 g Dystrybutor: Temar

REKLAMA

81


82

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Baton Mocno Orzechowy z Wawelu  Nowy baton Mocno Orzechowy marki Wawel to połączenie smaku czekolady mlecznej i masła orzechowego. Na wierzchu nadzienia znaj‑ dują się pokruszone kawałki orzeszków. Przekąska ma unikatowy, lekko słony smak. Producent: Wawel

BelVita Truskawki & Jogurt Naturalny  Do sprzedaży trafił nowy wariant ciastek zbożowych z pełnego ziarna BelVita o sma‑ ku truskawkowo­‑jogurtowym. Marka BelVita ma silne wsparcie marketingowe. Producent: Mondelez Polska

Nowe warianty Fix Knorr  Fix Spaghetti Bolognese extra zio‑ łowe ma nową recepturę stworzoną przez włoskich szefów kuchni Knorr. Fix zyskał ziołowy akcent – w jego skład wchodzi m.in. cząber, pietruszka, kurkuma, pieprz i oregano. Nowością w portfolio marki jest również Fix Knorr Kurczak w delikatnym sosie curry. Sugerowana cena: 2,89 zł Producent: Unilever Polska

NOWE PRODUK T Y

Lipton Ice Tea w nowoczesnej butelce  Napoje Lipton Ice Tea dostępne są w opakowaniach, które przeszły sporą metamorfozę. Butelka ma teraz nowoczesny kształt i jest bardziej poręczna. Ponadto producent odświeżył grafikę opakowań i nieco zmo‑ dyfikował logo. Opakowania: 0,5 i 1,5 l Producent: PepsiCo

Letnie syropy marki Herbapol  W ramach edycji limitowanej Herbapol wprowadza trzy orzeźwiające syropy – Śliwki letnie, Agrest z morelą oraz Man‑ darynkę z miętą, wszystkie wzbogacone witaminą C. Syropy gaszą pragnienie, smakują z wodą mineralną, kostkami lodu i plasterkiem owocu. Sprawdzą się także jako dodatek do drinków, koktajli i dese‑ rów. Dzięki etykiecie typu sleeve z koloro‑ wą grafiką nowość wyróżnia się na półce. Opakowanie: 420 ml Producent: Herbapol­‑Lublin

Limitowana edycja Nałęczowianki  Nałęczowianka wprowadza na rynek limitowaną edycję wody mineralnej z kolorową etykietą. Woda dostępna jest w poręcznych butelkach o pojemności 0,5 l. Opakowanie: 0,5 l Producent: Nestlé Polska

Komar Repelent  Komar Repelent to nowy środek odstraszający komary. Zastosowana w nim substancja aktywna zapewnia skutecz‑ ną ochronę przed tymi insektami. Opakowanie: 100 ml Producent: Grupa INCO

Jabłkowy head & shoulders Apple Fresh  Eksperci Procter and Gamble udoskonalili techno‑ logię zapachową przeciwłupieżowych szamponów i odżywek head & shoulders Apple Fresh o jabłko‑ wym zapachu. Orzeźwiająca kompozycja zapachowa sprawia, że po umyciu włosów dłużej utrzymuje się uczucie świeżości. Producent: Procter and Gamble DS Polska

Ludwik All in one żel do zmywarek  Ludwik All in one żel do zmywarek dostępny jest w funkcjonalnym opakowaniu, które pozwala wygodniej i precyzyjniej dozować żel do zasobnika. Dzięki innowacyjnej formule produkt usuwa różne‑ go rodzaju zabrudzenia, m.in. tłuszcz, plamy z kawy i herbaty, zaschnięte resztki jedzenia. Składniki mineralne chronią szkło oraz stal nierdzewną przed korozją oraz zapobiegają ich matowieniu. Zawar‑ tość butelki wystarcza na 30 cykli zmywania. Opakowanie: 0,75 l Producent: Grupa INCO

Jabłkowe smaki napojów Tymbark z witaminami

Udoskonalone maszynki Wilkinson

 Do portfolio Tymbarku dołą‑ czyły dwa nowe smaki z wita‑ minami – Jabłko-gruszka oraz Jabłko-rabarbar. Inspiracją były lubiane przez Polaków domowe kompoty. Nowości nie zawierają substancji słodzących i konser‑ wantów. Dostępne są w dwóch formatach opakowań – litrowym kartonie oraz w butelce PET 2 l. Opakowania: 1 i 2 l Sugerowane ceny: 2,35 i 3,89 zł Producent: Tymbark

 Maszynki Wilkinson z wymiennymi ostrzami – Quattro for Women i Quattro for Women Bikini są teraz dostępne w udoskonalonej wersji. Paski nawilża‑ jące obu maszynek zawierają ekstrakt z papayi oraz puder perłowy. Papaya przeciwdziała starzeniu się skóry, a en‑ zymy złuszczają martwy naskórek. Puder perłowy zawiera cynk i wapń łagodzące stany zapalne oraz magnez, mający właściwości relaksacyjne. Obie maszynki mają modny koralowy kolor. Producent: Energizer Group

Ulepszona ładowarka Energizer Maxi  Nowa ładowarka Maxi posiada funk‑ cję auto wyłączania po naładowaniu oraz ochrony przed polaryzacją. Atutem jest czytelny wskaźnik statusu ładowania. Produkt posiada certyfikat Energy Star, międzynarodowego programu, mającego na celu promowanie produktów energo‑ oszczędnych. Producent: Energizer Group

Informacje o konkursach również na naszej stronie na Facebooku www.facebook.com/WiadomosciHandlowe

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na pytanie i odpowiedź wysłać na poniższym kuponie konkursowym na adres naszej redakcji: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa


NOWE PRODUK T Y I PROMOCJE

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Nowe ładowarki marki VARTA

Roztańczona promocja Nestlé Fitness

 Nowości z serii Portable Powerpack służą do ła‑ dowania urządzeń, takich jak tablety, smartfony czy nawigacja GPS. Przenośne urządzenia za‑ pewniają do siedmiu godzin dodatkowej energii. Oferta obejmuje: Mini Powerpack do codziennego użytku (cena 64,99 zł), Emergency Powerpack (41,99 zł), Alkaline Powerpack w wariantach Micro USB i Apple (54,99 zł). Dystrybutor: VARTA Poland

 W maju ruszyła silna kampania reklamowa płatków Nestlé Fitness. W specjalnie ozna‑ czonych opakowaniach znajdują się kody dostępu do dwóch ekskluzywnych treningów tanecznych inspirowanych sambą. Akcja będzie wspierana reklamą telewizyjną przez cały maj. Uzupełnią ją m.in. działania w internecie, mate‑ riały POS i degustacje. Producent: Cereal Partners Poland Toruń Pacific

Kampania reklamowa Andante  Firma I.D.C Polonia rozpoczyna wiosną kolejną kampanię reklamową wafelków Andante. Po ubiegłorocznych działaniach marka podwoiła udział w rynku. Tegoroczna kampania, oprócz spotów reklamowych, obejmuje działania trade marketingowe. Dla sklepów producent przy‑ gotował różnorodne i funkcjonale ekspozytory. Importer: I.D.C. Polonia

83

Żółta Skoda Citigo od marki Leibniz  26 maja br. rozpocznie się promocja „Wygrywaj i podróżuj ze smakiem”. Pro‑ ducent przygotował ponad 700 nagród, z czego główną jest żółta Skoda Citigo. Ak‑ cją objęte będą wszystkie produkty z port‑ folio marki Leibniz w opakowaniach ze specjalnymi naklejkami. Promocja potrwa do 31 sierpnia br. Regulamin i szczegóły na stronie www.smakpodrozy.pl. Producent: Bahlsen Polska

Promocja Celpolu na ciastka dla dzieci  W ramach promocji Celpolu, którą objęte są ciastka skierowane do dzieci, średniej wielkości i duże hurtownie otrzymują od producenta dodatkowe rabaty ilościowe. Akcja obejmuje Kocurki, Mikusie, Krówki, Pajacyki i najnowsze Misiaczki. Produkty te wykonane są w różnych technologiach i zapewniają szeroką gamę smaków. Producent: Celpol

Kup Halls, wygraj motocykl  1 czerwca br. rozpocznie się ogólno‑ polska akcja promocyjna wszystkich wariantów smakowych cukierków Halls pod hasłem „Halls – Odetchnij całym sobą!”. Akcja potrwa do 31 lip‑ ca br. Nagrody to pięć motocykli oraz 300 par okularów przeciwsło‑ necznych. Szczegóły na stronie www.odetchnijcalymsoba.pl. Promocja ma silne wsparcie w punktach sprzeda‑ ży oraz w postaci kampanii bannerowej. Producent: Mondelez Polska

Filmowe figurki z płatkami Nestlé  W maju na ekrany kin wejdzie film Rio 2. Z premierą związana jest promo‑ cja płatków śniadaniowych Nestlé. Do objętych nią opakowań gratis dodawane będą balansujące figurki. Akcja obejmuje płatki Nesquick, Cini Minis, Chocapic, Cookie Crisp i Cheerios Miodowy w opakowaniach 250 i 500 g. Producent przygotował silne wsparcie kampanii w telewizji, internecie oraz materiały promocyjne w punktach sprzedaży. Producent: Nestlé Polska

Familijne z gotówką na wakacje  Od 1 maja trwa loteria „Gotówka na wakacje”, prowadzona przez właściciela marki Familijne. Producent ufundował 1549 nagród o wartości ponad 150 000 zł. Poza pieniędzmi na letni odpoczynek, do wygrania są rodzinne gry planszowe. Akcja potrwa do 31 sierpnia br. Szczegóły na stronie www.promocjafamilijne.pl. Loteria ma silne wsparcie w mediach oraz w posta‑ ci materiałów POS. Producent: Jutrzenka Colian

Kampania płatków Lubella Corn Flakes  W najnowszych spotach płatków kukurydzianych Lu‑ bella Corn Flakes producent podkreśla, że płatki Lubella to wartościowy posiłek, zawierają‑ cy witaminy i minerały, zaś sam produkt skierowany jest do całej rodziny. Producent: Maspex Wadowice

Tańsza pizza przy zakupie gumy Orbit  Od 15 czerwca do 31 sierp‑ nia przy zakupie gumy Orbit XXL Spearmint lub Peppermint w torebkach z promocyjną naklejką, klienci sieci Da Gras‑ so będa mogli kupić pizzę za 5 zł. Do wyboru jest sześć rodzajów placków o średnicy 24 cm. Produkty Orbit objęte promocją eksponowane będą na standach i stelażach. W ub.r. Wrigley przeprowadził podobną akcję z siecią Orlen – klienci mogli wówczas kupić kawę za złotówkę. Opakowanie: 42 sztuki Producent: Wrigley Poland

Mundialowa promocja Hochland  Od 12 maja do 31 lipca br. potrwa promocja firmy Hochland, którą objęte są sery topione w plastrach, krążkach, bloczkach, kubeczkach oraz Hochland Kanapkowy. Produkty są specjalnie ozna‑ kowane. Nagrody to klapki Havaianas oraz bony na zakupy w internetowym sklepie Zalando. Nagrodą główną jest tygodniowy pobyt w Rio de Janeiro dla dwóch osób. Szczegóły na stronie www.jadedobrazylii.pl. Producent: Hochland Polska


PROMOCJA

84

ASORT YMENT

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Razowy Kwas Chlebowy

Anna Glina, Van Pur

Pierwszy naturalny napój gazowany. Produkt bezal‑ koholowy o unikalnym smaku podpieczonej skórki chleba z subtelną nutką karmelu. Powstaje wyłącznie z naturalnych składników ­– krystalicznej wody i słodów: żytniego i jęczmiennego, nawet gaz jest w nim naturalny. Razowy Kwas Chlebowy nie zawiera konserwantów, sztucznych barwników i aro‑ matów. Doskonale orzeźwia i gasi pragnienie. Dostępny jest w 3 wersjach smakowych: klasycznej oraz z natural‑ nym sokiem z żurawiny lub sokiem ze śliwki. Razowy Kwas Chlebowy jest najlepszym wybo‑ rem dla tych, którzy szu‑ kają w napoju połączenia naturalności, orzeźwienia oraz przyjemności dla sie‑ bie i swoich bliskich.

Opakowanie jednostkowe:  butelka plastikowa 0, 5 l  butelka plastikowa 1, 5 l Opakowanie zbiorcze:  12 x 0,5 l Sugerowana cena na półce:  butelka 0,5 l – około 2,30 zł  butelka 1,5 l – około 3,50 zł

Kubuś Play Lemoniada

Dorota Liszka, Maspex

Przedstawiamy wakacyjną niespodziankę, jaką Kubuś Play przygotował dla swoich młodych przyjaciół. Oto produkt, który dostępny będzie w sprzedaży jedynie tego lata. Na upalne dni Kubuś proponuje limitowaną edycje napojów w linii Play – Play Lemoniadę w dwóch orzeźwiających, owocowych smakach – cytrynowym oraz pomarańczowym. Waka‑ cyjna nowość zamknięta zo‑ stała w poręcznej, plastikowej butelce 400 ml z praktycznym sport capem i barwną rysun‑ kową etykietą. Play Lemonia‑ da to doskonała propozycja dla dzieciaków, które latem szczególnie potrzebują orzeźwienia i energii do zabawy.

Opakowanie jednostkowe:  butelka plastikowa 400 ml Opakowanie zbiorcze:  zgrzewka – 12 sztuk Sugerowana cena na półce:  2,09 zł

Producent: Tymbark – MWS Dystrybutor: MWS, ul. Strefowa 13, 43­‑100 Tychy

Producent: Van Pur, ul. Cybernetyki 7, 02-677 Warszawa

Kubuś Waterrr

Dorota Liszka, Maspex

Oto ulubiona przez dzieci woda smakowa od Kubusia. Stworzona na bazie górskiej wody źródlanej nie zawiera konserwantów, ani żadnych sztucznych dodatków. Za‑ wartość soków owocowych sprawia, że Kubuś Waterrr jeszcze lepiej smakuje i doskonale gasi pragnienie. Wygodne, plastikowe opakowania pozwalają mieć Kubusia Waterrr przy sobie w każdej sytuacji: w szkole, na wycieczce, podczas zaba‑ wy z kolegami czy w trakcie rodzinnych spotkań. W ofercie marki dostępne są: Kubuś Waterrr Tru‑ skawka, Kubuś Waterrr Cytryna, Kubuś Waterrr Malina oraz Kubuś Wa‑ terrr Zielone Jabłko.

Opakowanie jednostkowe:  butelka plastikowe 0, 5 l  butelka plastikowa 1, 5 l Opakowanie zbiorcze:  12 x 0,5 l  6 x 1,5 l Sugerowana cena na półce:  pojemność 0, 5 l ­– około 2,29 zł  pojemność 1, 5 l ­– około 3,00 zł

Jupik Aqua Jupik Aqua to doskonała propozycja dla najmłodszych na letnie, ciepłe dni. Woda smakowa dla dzieci, bez konserwantów, bez sztucznych barwników i substancji słodzących, dostępna jest w czterech, najbardziej lubianych przez dzieciaki smakach: truskawki, cytryny, maliny oraz jabłka. Oczywiście dodatkiem jest sok owocowy. Jupik Aqua dostępny jest w opakowaniu 500 ml, w butelce PET zamkniętej korkiem „z dziubkiem”, który ułatwia picie. Jupik Aqua na opa‑ kowaniu ma zabawną grafikę pływających owocków, które nawiązują do nowej komunikacji marki – Wyjdź z domu! Jupik wzywa. Aktualnie, od maja do końca czerwca, prowadzona jest nowa kampania telewizyjna marki Jupik. Patrycja Giurko, Hoop Polska

Opakowanie jednostkowe:  butelka plastikowa 0,5 l Opakowanie zbiorcze:  12 x 0,5 l Sugerowana cena na półce:  ok. 2,19 zł

Producent: Tymbark – MWS Dystrybutor: MWS, ul. Strefowa 13, 43­‑100 Tychy

Dystrybutor: Hoop Polska, Wschodnia 5, 99-300 Kutno


WYPOSAŻEN I E

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

85

URZĄDZENIA FISKALNE

Rok pod znakiem technologicznych wyzwań W przełomowym dla branży fiskalnej 2013 roku nowe regulacje prawne nakręciły sprzedaż tak bardzo, że na rynku zabrakło kas. W tym roku nie będzie już zewnętrznych bodźców stymulujących sprzedaż, a firmy chcą ją pobudzić m.in. zaawansowanymi technologicznie nowościami.

W

lutym ub.r. z 40 000 zł do 20 000 zł ob‑ niżono roczny limit obrotów, od jakiego sprzedawcy i usługodawcy zobowiązani byli używać kas fiskalnych. Pojawiły się też grupy po‑ datników, które po raz pierwszy zostały zobligowane do korzystania z tych urządzeń. Jak zauważa Damian Szewczyk z Elzabu, ten przełom, jakiego nie było w branży od kilkudziesięciu lat, sprawił, że w pew‑ nym momencie na rynku po prostu zabrakło kas. – Od 30 września ub.r. zaczęły obowiązywać kolejne wymogi prawne – pojawił się obowiązek umieszczania na paragonach precyzyjnych nazw towarów, a podat‑ nicy posiadający urządzenia z możliwością wydruko‑ wania NIP­‑u nabywcy zostali również zobligowani do wystawiania tego typu wydruków na życzenie klienta. A jeszcze kilka miesięcy temu takich urządzeń w ogóle nie było na rynku – opisuje Grzegorz Wdowiński z firmy Posnet Polska. Ale zmiany prawne to już prze‑ szłość. Przyszłość – zdaniem naszych rozmówców – stawia przed branżą fiskalną głównie technolo‑ giczne wyzwania.

Spełnienie marzeń marketingowców

– Marka Novitus, rynkowy lider, postawiła na wyjąt‑ kowy design, ale przede wszystkim na innowacyjne rozwiązania informatyczne, wpierające handel oraz gwarantujące obniżkę kosztów zarządzania infra‑ strukturą urządzeń fiskalnych poprzez optymalizację procedur serwisu i administrowania – mówi Paweł Słupek z firmy COMP, właściciela marki Novitus. Realizując tę strategię, firma wypuściła właśnie na rynek drukarkę fiskalną Novitus HD E. – To nasza naj‑ ważniejsza premiera w 2014 roku – podkreśla Słupek. Urządzenie, zaprojektowane z myślą o największych obciążeniach, oferuje szereg unikalnych rozwiązań technologicznych. – Najbardziej przyciągający oko klientów ekran High Color o przekątnej 4,3 cala może wyświetlać animowane kolorowe reklamy, co daje nowe możliwości prowadzenia akcji promocyjnych bezpo‑ średnio na stanowisku kasowym oraz szansę na rozwój nowego rodzaju programów marketingowych dla deta‑ listów – mówi Paweł Słupek. Urządzenie, wyposażone

NA TOPIE JEST OBECNIE MINIATURYZACJA KAS I DRUKAREK w funkcję elektronicznej kopii paragonów, pozwala także elastycznie programować ich treść – ma możli‑ wość druku monochromatycznych grafik w wysokiej rozdzielczości, umieszczania kodów kreskowych i QR oraz logotypów, a także wydruku faktur niefiskalnych oraz innych dokumentów tekstowo­‑graficznych, jak np. kupony czy kody premiowe. Proces wydruku jest w pełni graficzny, co gwarantuje czytelność i este‑ tykę. Szybki mechanizm drukujący pozwala wydać paragon zawierający 100 pozycji w ciągu zaledwie 5,5 sekundy. Użytkownik może stosować zamiennie dwie szerokości papieru – 57 lub 80 mm. – Drukarka

REKLAMA

zapamiętuje w swojej bazie informacje o każdym sprze‑ dawanym towarze, wraz z pełną historią zmian stawki VAT każdego z nich. Mechanizm ten pozwala na płynną pracę drukarki bez obaw o wystąpienie tzw. schodka po‑ datkowego, blokującego w innych drukarkach sprzedaż towaru – mówi przedstawiciel Novitusa. Inną ważną innowacją jest możliwość zdalnego zarządzania tre‑ ściami reklamowymi oraz możliwość diagnozowania i konfiguracji urządzeń w trybie online z dowolnego Dalszy ciąg na stronie 87


86

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

WYPOSAŻEN I E PROGRAMY WSPIERAJĄCE SPRZEDAŻ

Innowacyjna drukarka Novitus HD E  Drukarka fiskalna Novitus HD E posiada innowacyjny kolorowy wyświetlacz 4,3 cala z możliwością wyświetlania filmów reklamowych i animacji. Urządzenie realizuje zapis kopii paragonu na nośniku SDHC/microSD. Baza towarów obejmuje milion pozycji, z zachowaniem historii zmian stawek VAT. Dostępny opis towaru – do 60 znaków. Termiczny mechanizm drukujący firmy Citizen, oprócz paragonów, może również drukować faktury VAT, kupony, kody promocyjne itd. Drukarka umożliwia zastosowa‑ nie papieru o szerokości 57 lub 80 mm oraz rolek o długości do 100 m. Czas wydruku paragonu, zawierającego 100 pozycji, wynosi zaledwie 5,5 s. Paragon jest odcinany za pomocą profesjonalnego obcinacza o żywotności dwóch milionów cięć. Urządzenie umożliwia błyskawiczną wymianę papieru, która odbywa się na zasadzie „wrzuć i pracuj”. Łącza RS232, dwukanałowe złącze USB oraz gniazdo Ethernet pozwalają na wygodne połączenie drukarki z posiadanym systemem komputerowym oraz szufladą 6­‑24 V, a także na zdalne zarządzanie urządzeniem przez internet.  (GSZ)

Koszyki Shop & Roll 34 i 52 l  W ciągu 36 lat działalności hiszpańska firma Araven, obecna w ponad 40 kra‑ jach, sprzedała ponad 4 mln koszyków. W Polsce zaopatruje m.in. Biedronkę, Leroy Merlin, Pepco, Media Markt, Saturn, OBI, Intermarché i Rossmanna. Koszyk Shop & Roll został wyposażony w dwa kółka o średnicy 50 mm oraz uchwyt z antybakteryjną powłoką. Kółka wy‑ konano z materiału gwarantującego cichą pracę podczas ciągnięcia, a ich dodatkowe zabezpieczenie zapewnia większą stabilność oraz łatwość eksploatacji nawet pełnego kosza. Utrzymanie czystości ułatwia system wycięć na spodzie i po bokach. Kosz został tak zapro‑ jektowany, by podczas przechowywania jeden w drugim, koła modelu na górze nie brudziły wnętrza kosza pod spodem. Dzięki odpowiednio długiemu uchwytowi Shop & Roll podczas ciągnięcia po ziemi nie obija się o nogi klientów. Opcjonalnie można go nosić w ręku, jak tradycyjny koszyk. Model dostępny jest w 12 wersjach kolorystycznych, z ewentualną matą chroniącą przed brudem. Może być także zabezpieczony przez najpopu‑ larniejsze systemy antykradzieżowe. (SSZ)

System automatycznej kontroli pojazdów LetUGo  Na polskim rynku pojawia się nowość – system automatycznej kontroli po‑ jazdów LetUGo, wprowadzony przez firmę Koncept­‑L. LetUGo jest kompletną platformą dla zautomatyzowanej kontroli pojazdów. Zestaw do rozpoznawania tablic rejestracyjnych działa w oparciu o wysokiej klasy kamerę oraz aplikację zarządzającą. Odczytuje ona numer rejestracyjny pojazdu, a następnie przekazuje informacje do systemu, który po weryfikacji podejmuje decyzję o otwar‑ ciu bramy lub zapory. Oprogramowanie umożliwia tworzenie „białej” i „czarnej” listy tablic rejestracyjnych, prowadzenie rejestru pojazdów, przechowywanie informa‑ cji dotyczących aut oraz wprowadzenie opłat parkingowych. Nadaje się do zastosowania na parkingach płatnych lub o dostępie ograniczonym dla wybranej grupy (np. pracownicy), a także wszędzie tam, gdzie istotne jest bezpieczeństwo i monitorowanie ruchu aut.  (GSZ) REKLAMA

Enter i biznes się kręci Nawet mały sklep powinien posiłkować się dziś dedykowanym programem komputerowym wspierającym sprzedaż. Dlaczego? Bo to „oczy i uszy” każdego rozsądnego menadżera. A z zamkniętymi oczami i z zatkanymi uszami nie sposób konkurować z kimkolwiek.

Z

opracowań GUS wynika, że w 2013 roku z komputerów korzystało w Polsce aż 95 proc. przedsiębiorstw. To znak czasu, który firmuje niezwykły rozwój technologii i oprogramowania wspomagającego detalistów – od małego sklepiku, po potężne sieci handlowe. Branża komputerowa rośnie w szybkim tempie. Polskie firmy tworzące oprogramowanie to światowa czołówka. Oferta skie‑ rowana do handlu jest już bardzo szeroka. – Odpo‑ wiednio dobrany program przynosi zyski każdemu, bez

Oczy dookoła głowy

Dobry program ma funkcje, które pozwalają zarządzać kartotekami kontrahentów i asortymentu, wystawiać wszelkie możliwe dokumenty obrotowe, magazy‑ nowe, kasowe, bankowe. Daje również możliwość szybkiego przeliczenia cen sprzedaży dla towarów przyjmowanych na dokumentach zakupu i w razie konieczności wydrukowania odpowiednich etykiet. Kierownictwo może przy tym szybko sporządzać różne zestawienia pokazujące, co dzieje się w firmie.

Programy muszą być kompatybilne z innymi rozwiązaniami – z kasą fiskalną czy drukarkami kodów względu na wielkość i profil prowadzonej działalności. Często niewielka inwestycja w system pozwala na spo‑ kojne patrzenie w przyszłość – stwierdza Arkadiusz Mazur, kierownik działu opieki posprzedażnej spół‑ ki InsERT, która stworzyła nową serię programów wspierających sprzedaż pod nazwą nexo. Użytkowników przybywa, bo w zasadzie nie ma już od tego odwrotu. Nie sposób „ogarnąć” wszystkie mechanizmy, jakie dzieją się jednocześnie. Bez wspo‑ magania komputerowego zaczyna się popełniać błędy i generować straty. – Odpowiedź na pytanie, korzystać czy nie, jest jedno‑ znaczna – kto nie używa programu do wspomagania sprzedaży, jest ślepy – uważa Wojciech Czubaczyński, który na warszawskim osiedlu Szczęśliwice prowadzi nieduży sklep. – Czasy, kiedy towar sprzedawał się sam, minęły bezpowrotnie. Mając program, czarno na białym widzimy, co dobrze rotuje i dlaczego.

Dlatego czasem mówi się, że program wspierający to „oczy i uszy” szefa. – Obecnie personel oczekuje no‑ woczesnego stanowiska pracy, narzędzi ułatwiających wykonywanie obowiązków – twierdzi Wojciech Czu‑ baczyński. – Ja nie kontroluję pracowników. To klient ocenia ich pracę, ja tylko nadzoruję sklep. Programy sprzedażowo­‑magazynowe ułatwiają prowadzenie sklepu. Pojawiają się również inne wspomagające programy finansowo­‑księgowe, kadrowo­‑płacowe czy CRM (zarządzanie relacjami z klientami).

Komplikować jak najmniej

Dostawców i programów jest wiele. Pytani przez nas detaliści wymieniają m.in. produkty firm Kuchar‑ scy, Infinite, Insoft czy Comarch. Jak uważa Łukasz Semeniuk, product manager z Comarchu, właściwie dobrany program to taki, który nie tylko pozwala na

WÓZKI SKLEPOWE NOWEJ GENERACJI

Zamszowe, drewniane,

bio i ekologiczne

Spersonalizowany wózek to jeden z elementów spójnej aranżacji placówki handlowej oraz sposób na odróżnienie się od konkurencji. Co proponują dostawcy?

J

eszcze kilka lat temu nie potrzebowaliśmy w ogóle projektanta, a teraz chcemy zatrudnić kolejnego, bo liczba zainteresowanych opracowaniem całościowej aranżacji sali sprzedaży, a nie tylko kupnem pojedyn‑ czych mebli, rośnie lawinowo – zdradza Magdalena Skowrońska z działu marketingu firmy Wanzl, ofe‑ rującej meble sklepowe. To także największy na świe‑ cie producent wózków, do którego należy większość polskiego rynku. Podczas tegorocznych Targów Eu‑ roshop firma zaprezentowała prototypowy model Design Trolley o pojemności 130 l. – Cieszył się tak dużą popularnością, że najpewniej wejdzie do masowej pro‑ dukcji w przyszłym roku. Oprócz zastosowania dużych,

wygodnych kół, wyróżnia go klinowy, lekko spłaszczony ku przodowi kosz i futurystyczna sylwetka – opisuje Skowrońska. Prototyp spodobał się m.in. przedsta‑ wicielom polskich sieci handlowych.

Wózki dla szejków

– Na Zachodzie do sklepowych wózków przywiązu‑ je się znacznie większą wagę niż w Polsce, ale to się zmienia, w miarę jak kolejne sieci poprawiają estetykę sklepów – potwierdza Piotr Kraśnicki, przedsta‑ wiciel włoskiej firmy Rabugino, która pod marką Rabtrolley ma w ofercie wózki z tworzyw sztucz‑ nych. Choć ponad 90 proc. wózków w Polsce to


WYPOSAŻEN I E

Fot. InsERT

Kiedy 12 lat temu wprowadzałem system komputerowy w sklepie, księgowy zapytał: panie Wojtku, ma pan zamiar prowadzić aptekę? Dziś nie ma znaczenia, czy prowadzimy kiosk, czy supermarket. Trwa walka o klienta, a towar to pieniądze. Kiedyś miałem 800 pozycji towarowych i „łeb jak sklep”; dziś jest ich ponad 7000, a każda bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie pracy bez programu wspomagającego sprzedaż. Daw‑ niej zamykałem sklep na dwa dni, żeby zrobić remanent, a potem liczyłem przez miesiąc. Obecnie w ciągu jednego dnia wiem, czy sklep nie choruje. Grupy towarowe alkoholu mam tak dobrane, że wyliczenie opłaty za koncesje zajmuje tylko chwilę. Ciągłe zmiany, wprowadzane przez nowe usta‑ wy, są aktualizowane w programie na bieżąco. Myślę, że to tylko kwestia czasu, kiedy postęp technologiczny będzie na tyle tani, że zawita do każdego punktu sprzedaży. Czas poświęcony na „zaprogramowanie” bazy towarowej zwraca się w przyszłości samymi korzyściami. Oto one:  możliwość śledzenia towaru od wejścia do wyjścia ze sklepu;  wyłapywanie braków, ograniczanie strat, analizowanie przyczyn;  wyłapywanie SKU z najlepszą sprzedażą, aby nigdy ich nie zabrakło;  pozbywanie się „półkowników”, aby nie zalegały w sklepie;  usprawnienie obrotu, zamawianie towaru na podstawie konkretnej rotacji;  znalezienie tego, co może nas wyróżnić. Wojciech Czubaczyński, właściciel sklepu spożywczego przy ul. Szczęśliwickiej w Warszawie

Dalszy ciąg ze strony 85 miejsca, co pozwala optymalizować koszty zarządza‑ nia infrastrukturą IT u użytkowników.

Szyta na miarę przez... użytkownika

W br. oferta firmy Torell powiększy się o najnowszy model kasy fiskalnej Euro 150TE Flexy, który będzie się wyróżniał nowoczesnym wzornictwem oraz szeregiem dodatkowych funkcji, usprawniających i ułatwiających zarządzenie punktem handlowym. Premiera urządze‑ nia przewidziana jest na maj, ale wszystko zależy od terminu uzyskania homologacji w Głównym Urzędzie Miar. – Kasa może drukować NIP nabywcy na paragonie, a rozbudowana, w pełni programowalna klawiatura, z możliwością oznaczenia klawiszy w dowolny sposób, pozwala dostosować ją do indywidualnych potrzeb użyt‑ kownika – mówi Maciej Burzyński z firmy Torell. Kasa

początkujących użytkowników. W tradycyjnych kasach labirynt poruszania się po funkcjach kierownika, kasjera czy po liście raportów trzeba opanować, ćwicząc z in‑ strukcją w ręku. Ekran K10 pozwala na lepszą orientację w funkcjach, a gdy wejdzie się w niewłaściwą zakładkę, jednym ruchem można wrócić do poprzedniego menu – mówi Damian Szewczyk. Elzab, pewien sukcesu urządzenia, wkrótce po premierze wypuścił na rynek model K10 Plus z funkcjami Bluetooth, WiFi oraz GPRS. Na ten rok firma także planuje mocną premierę, ale na razie nie zdradza szczegółów.

Kierunek lepsza komunikacja

– Najnowsze trendy w zakresie wyglądu kas i drukarek fiskalnych potwierdzają, że na topie jest obecnie minia‑ turyzacja – mówi Grzegorz Wdowiński. Coraz częściej do użytku trafiają produkty z różnymi wariantami wyświetlacza – standardowym, zewnętrznym albo zupełnie płaskim, wbudowanym w pokrywę. Ma to również praktyczne zastosowanie – pozwala na er‑

Jeszcze kilka miesięcy temu na rynku nie było urządzeń z możliwością drukowania NIP­‑u nabywcy, dziś potrafi to prawie każda nowa kasa Dobry program ma funkcje, które pozwalają zarządzać kartotekami kontrahentów i asortymentu, czy wystawiać wszelkie możliwe dokumenty obrotowe, magazynowe, kasowe i bankowe

działalność operacyjną firmy, ale będzie wsparciem na każdym etapie podejmowania decyzji. Programy muszą być kompatybilne z innymi rozwiązaniami – z kasą fiskalną czy drukarkami kodów. Do tego oczywiście oprogramowanie nie może być skompli‑ kowane w obsłudze. Tu zdecydowanie obowiązuje zasada – im prościej, tym lepiej.

Duże sieci handlowe, a coraz częściej również mniejsi detaliści, korzystają też z wymiany danych elektro‑ nicznych, czyli systemu EDI. Służy on do efektywnego przesyłania informacji w całym łańcuchu dostaw – od synchronizacji podstawowych danych, zamawiania produktów, po ich dostawę, odbiór oraz fakturowa‑ nie i realizację płatności. (WCH)

modele druciane, udział tworzywowych będzie systematycznie rósł. – Te modele są równie wytrzy‑ małe co druciane, a nie rdzewieją, zaś dzięki wyjąt‑ kowo atrakcyjnemu wyglądowi pozwalają odróżnić się od konkurencji. Jest jeszcze aspekt praktyczny: nasze wózki, dzięki wertykalnej, a nie horyzontalnej perforacji koszy, dużo łatwiej utrzymać w czystości – przekonuje przedstawiciel Rabugino. Wykonane z polipropylenu wózki tej marki jeżdżą już m.in. w sieciach Nasz Sklep Premium, SPAR, Piotr i Paweł, Lewiatan, Marcpol, a także w Carrefour Expressach czy sklepach Społem. Za granicą znalazły uznanie u najbogatszych – Manuel Supermarket, sieć eks‑ kluzywnych supermarketów w Arabii Saudyjskiej, zamówiła kilkaset sztuk Glamour 80 l, wózków z transparentnego poliwęglanu. W Polsce można je zobaczyć w kilku niezależnych delikatesach oraz w sklepach z winami.

Zapotrzebowanie na mniejsze modele zauważył również Marcin Rzeczewski, kierownik działu han‑ dlowego firmy Damix, robiącej wózki pod marką Produs. To jeden z czołowych europejskich produ‑ centów, którego wózki można zobaczyć w większości sklepów handlu nowoczesnego – m.in. w Biedronce, Tesco, Auchan czy Realu. – Nasza seria drucianych wózków MEC 101S, dedykowana mniejszym sklepom, ma opatentowaną, nowatorską konstrukcję – wózek jest węższy od konkurencyjnych modeli, dzięki czemu łatwiej nim manewrować w ciasnych alejkach, zaś podczas parkowania zajmuje blisko dwukrotnie mniej miejsca. Przeciętny „zagniazdowany” (spięty z innymi – red.) wózek o pojemności 100 l zajmuje 18­‑20 cm po‑ wierzchni sklepu (odległość parkowania – red.), a nasz tylko 11 cm – zachwala przedstawiciel Damiksa. Na MEC­‑a robionego na kółkach renomowanej firmy Ten‑ te postawiły sieci Lewiatan, Twój Market, Top Market, Delikatesy Centrum i sieci „Społem”. Ostatnio firma rozpoczęła współpracę z Żabką. – Stawiamy na serię MEC, bo to projekt szyty na miarę – dobrej jakości wózki za niewielkie pieniądze, znacznie tańsze od podobnej pojemności i jakości wózków konkurencji – mówi Rze‑ czewski. Wanzl z kolei małym placówkom proponuje model Tango City (pojemność 75 l, szerokość 50 cm),

– Klienci odchodzą od hipermarketów i wybierają mniejsze sklepy. Z myślą o tym trendzie na targach Euroshop zaprezentowaliśmy nowy model wózka hy‑ brydowego o pojemności 130 l, będący połączeniem metalowej ramy i kosza z tworzywa. Do sprzedaży trafi w drugiej połowie roku – opowiada Kraśnicki.

87

Rok pod znakiem technologicznych...

W dobę wiem, czy sklep choruje

Zajmują dwukrotnie mniej miejsca

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Dalszy ciąg na stronie 88

jest wyposażona w duży, podświetlany wyświetlacz, zapewniający komfort pracy przy każdym oświetleniu, wykonuje kopie elektroniczne na karcie SD, a także po‑ siada system zakładania papieru „wrzuć i pracuj” oraz bazę towarową o pojemności 15 000 PLU. Ponadto od br. w ofercie Torella drukarka fiskalna Epson TM­ ‑T801FV dostępna jest w nowej – jasnoszarej – wersji kolorystycznej.

Czym zaskoczą tym razem?

– Trendem są tzw. kasy dobrze skomunikowanie, czyli posiadające m.in. wejście LAN oraz WiFi – mówi Damian Szewczyk. Premiera ostatniej nowości firmy odbiła się szerokim echem. Elzab K10, o którym mowa, to pierwsza na polskim rynku kasa fiskalna z panelem dotykowym. Firma postawiła na proste, ale nowocze‑ sne wzornictwo oraz intuicyjną obsługę inspirowaną smartfonami – interfejs został tak zaprojektowany, by dla każdej operacji wyświetlały się tylko dostępne dla niej funkcje i nic więcej. – To znacząca przewaga nad tradycyjnymi klawiaturami i duże ułatwienie dla REKLAMA

gonomiczne zorganizowanie przestrzeni na stano‑ wisku kasjerskim. Ale to nie wszystko. – Trudno nie zgodzić się, że komunikacja stanowi jeden z najbardziej aktualnych kierunków w rozwoju urządzeń fiskalnych. Jeszcze do niedawna port Ethernet był rozwiązaniem zarezerwowanym dla najbardziej zaawansowanych modeli urządzeń. Obecnie wprowadza się go również do urządzeń dedykowanych małym i średnim placówkom handlowym. Nasza kasa Bingo XL, która weszła do oferty w grudniu ub.r., nie tylko posiada Ethernet, ułatwiający obsługę kasy, ale również funkcję monitora transakcji pozwalającą podłączyć kasę do systemów monitoringu sklepowego i zdalnie kontrolować, co się dzieję w sklepie oraz czy poprawnie rejestrowana jest sprzedaż – mówi przedstawiciel Posnetu. W zakresie komunikacji na uwagę zasługuje również tunelowanie portów COM, czyli przekierowywanie, które pozwala na podłączenie do drukarki fiskalnej urządzeń peryferyjnych, takich jak skanery czy drukarki i sterowanie nimi z poziomu aplikacji sprzedażowej. Sebastian Szczepaniak


88

WYPOSAŻEN I E

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Zamszowe, drewniane... Dalszy ciąg ze strony 87 który ma kosz z tworzywa sztucznego, a wyróżnia się rączkami w czterech intensywnych kolorach.

Z drewna albo trzciny cukrowej

Kolejnym trendem na rynku wózków jest ekologia. Rabugino posiada w ofercie wózki Eco, powstające wyłącznie z surowców z recyklingu, pozyskanych przy produkcji innych modeli wózków, a przez to trochę tańsze od tych wykonanych z surowca nowego, ale o identycznych parametrach wytrzymałościowych. Wanzl natomiast produkuje Tango Recycling wypo‑ sażony w kosz wytwarzany w co najmniej 50 proc. z materiałów recyklingowych. Pokazany na targach Wanzl Design Trolley 130 l

Kompromis między wózkiem a koszykiem

Euroshop prototyp modelu Tango Bio jest z kolei w całości wytwarzany z surowców odnawialnych, do produkcji których użyto trzciny cukrowej. Ale, jak zdradza Magdalena Skowrońska, ze względu na wy‑ sokie koszty wytworzenia, model najlepiej postrzegać jako targową ciekawostkę. – W Polsce sieci wciąż kładą większy nacisk na cięcie kosztów, ale jeśli na Zachodzie detalista chce być postrzegany jako ekologiczny, nie oszczędza. We Włoszech sklepy ze zdrową żywnością posiadają nasze modele Mini Bio 80 l, w kolorze imi‑ tującym naturalne drewno, z domieszką specjalnego kompozytu polimerowo­‑drzewnego pochodzenia natu‑ ralnego, o strukturze zbliżonej do wysuszonych i drobno przemielonych trocin. To pionierskie rozwiązanie na rynku – opowiada Kraśnicki. Wanzl z kolei przygotował na ostatnie targi Euroshop model z drewna, ale ze względów ekonomicznych nie spodziewajmy się go na razie w sklepach. Oprócz ekologii trendem jest też zrównoważony rozwój. Producenci starają się nie tylko robić ekowózki, ale wytwarzać je w przyjazny środowi‑ sku sposób, ograniczając produkcje dwutlenku węgla czy zużycie wody w fabrykach.

Według badań Nielsena w sklepie, który zastąpi tradycyjne ręczne koszyki koszykami na kółkach, sprzedaż zwiększy się o 15 proc. Ta zmiana wynika z komfortu robienia zakupów, gdy koszyk zaczyna klientowi ciążyć, to dla niego znak, że trzeba iść do kasy. Koszyki trzymane w ręku często przechylają się na którąś ze stron, jeśli towar wkładany jest do nich nierównomiernie, utrudniając poruszanie się po sklepie. W przypadku koszyków na kółkach tych problemów nie ma. Oferowane przez nas modele Shop & Roll 34 l i 52 l hiszpańskiej firmy Araven są o 9­‑27  litrów pojemniejsze od standardowych koszyków ręcznych, dzięki czemu można w nim zmieścić więcej produktów, a co za tym idzie zwiększa średnią wartość koszyka. Dotychczas naszym głównym odbiorcą była Bie‑ dronka – koszyki Araven są w jej dyskontach w całej Polsce. Ostatnio zainteresował się nimi Lidl i testuje je w kilku sklepach. Naszymi odbiorcami są również Chata Polska, Castorama, Leroy Merlin, Saturn, Media Markt Rossmann, Pepco i wielu innych. Ofertę kierujemy do wszystkich sklepów, których właściciele stają przed dylematem: koszyk czy wózek? Shop & Roll 34 l i 52 l są równie funkcjonalne, jak wózki, a zajmują mniej miejsca i – co najważniejsze – są od nich wielokrotnie tańsze. Co ważne, Araven oferuje wyłącznie sprawdzone rozwiązania. Firma produkuje koszyki w Saragossie (Hiszpania) od 36 lat i sprzedaje je w 40 krajach. Renata Okrasa z firmy Reto, dystrybutora firmy Araven Produs MEC 101S

Rabtrolley wózek hybrydowy 130 l

REKLAMA

Fot. Rabugino

Innym ciekawym i coraz częściej stosowanym spo‑ sobem na wyróżnienie sklepu jest zamawianie mi‑ niwózków dla dzieci. – To wcale nie są zabawki, ale pełnowartościowe produkty o pojemności 22 l, produ‑ kowane w ten sam sposób i z tych samych tworzyw, co normalnej wielkości modele. Wózeczki przechodzą m.in. testy zderzeniowe – opowiada Skowrońska. Są coraz chętniej kupowane. Sieci, biorąc kilkadziesiąt pełnowymiarowych modeli, decydują się zazwyczaj na kilka mniejszych, tańszych o 30­‑40 proc. Inną modą

Fot. Damix

Fot. Wanzl Polska

Wcale nie zabawka

jest personalizacja wózka. Tutaj pomysłowość firm nie zna granic – Rabugino zaproponowało sklepom odzieżowym model pokryty… zamszem. – Personali‑ zacja stała się standardem – każdy sklep chce mieć wózki dedykowane sobie – niektóre nasze modele posiadają

takie rączki, że wystarczy wsunąć wkładkę kartonową z logo sieci. Ale zastosowanie nadruku, albo odpornej na ścieranie folii, również nie jest problemem – opowiada Magdalena Skowrońska. Sebastian Szczepaniak

Zmiana lidera w rosyjskim handlu spożywczym

Temat: Urokliwa, tradycyjna piekarnia w stylu vintage. zapach swiezego pieczywa pólka na ziola

Na rosyjskim rynku detalicznym nastąpiła zmiana lidera – firmę X5 Retail Group zastąpiła Grupa Magnit, której obroty wzrosły w ub.r. o 11,2 proc. – do 18,2 mld dol. W jeszcze szybszym tempie rozwijała się, czwarta w ze‑ stawieniu, Lenta, której przychody urosły aż o 11,4 proc. – do 4,7 mld dol. Rosja, ze 143 mln mieszkańców i 50 miastami zamieszkałymi przez więcej niż pół miliona osób, uznawana jest za bardzo perspektywiczny rynek dla międzynarodowych sieci handlowych. Euromonitor prognozuje, że do 2018 roku wartość rosyjskiego rynku detalicznego będzie najwyższa w Europie.  (GSZ) Firma Magnit X5 Retail Group Dixy Lenta O’Key

Obroty w 2010 roku (w mld dol.) 7,8 15,5 3,9 2,3 2,7

Obroty w 2013 roku (w mld dol.) 18,2 16,7 5,9 4,7 4,5

Zysk brutto w 2010 roku (w proc.) 6,2 7,3 6,2 10,1 8,6

Zysk brutto w 2013 roku (w proc.) 11,2 7,3 6,4 11,4 8,0 Źródło: LP International

Portugalia: koniec z promocjami na koszt dostawców Wire tech. Prosty i stylowy regal na pieczywo pakowane

Stolik na oferte dnia

BakeOff. Ultranowoczesny system ekspozycji pieczywa

Projekt i wykonanie I wanzl.pl I sprzedaz@wanzl.pl I +48 22 739 50 00

reklama_BakeOff_wiadomosci_handlowe_126x160.indd 1

2014-04-25 10:18:12

W Portugalii weszły w  życie nowe przepisy dotyczące handlu wielkopowierzchniowego, zakazujące akcji promocyjnych, które odbywają się kosztem dostawców. Za  złamanie tych przepisów obowiązywać będą kary od 2500 euro do 2,5 mln euro. Jak poinformowała portugalska minister rolnictwa Assuncao Cristas, celem nowych przepisów jest ochrona producentów przed dyktatem dużych sieci handlowych. Te ostatnie mogą jednak obejść prawo, uprzywilejowując tańszych dostawców z innych krajów. – Istnieje poważne

ryzyko, że sieci będą poszukiwać partnerów handlowych poza Portugalią – powiedział prezes grupy Jeronimo Martins, Pedro Soares dos Santos. Obawy ma również Portugalski Urząd Ochrony Konsu‑ mentów (DECO). Według jego przedstawiciela, Luisa Pisco, nowe przepisy mogą wpłynąć na podniesienie ostatecznych cen produktów w sklepach. – Stratni będą więc zarówno detaliści czy dystrybutorzy, jak i sami konsu‑ menci. Promocje bowiem to w dalszym ciągu doskonały środek do zapewnienia wysokiej sprzedaży w placówkach handlowych – stwierdził Pisco.  (MZ)


I NWEST YCJE Fot. Archiwum

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Galeria handlowa pod Mińskiem Mazowieckim Spółka Doxa Capital przygotowuje się do budowy centrum handlowo­‑usługowego w miejscowości Anielinek pod Mińskiem Mazowieckim. Jednokondy‑ gnacyjny obiekt, o powierzchni około 22 000 mkw., uzupełniony będzie o parkingi i infrastrukturę ko‑ munikacyjną. (SAM)

IKEA zainteresowana Rzeszowem

W opolskiej Galerii Ziemowit ruszyła pod koniec kwietnia Biedronka. W mieście działa już 11 dys‑ kontów portugalskiej sieci. (SSZ)

Władze Rzeszowa poinformowały, że przedstawiciele sieci IKEA prowadzili rozmowy w sprawie lokalizacji na terenie miasta obiektu handlowo­‑usługowego. Szwedzka firma zainteresowana jest m.in. nabyciem działki o powierzchni około 5 ha po bazie MPK przy ul. Trembeckiego. Jako alternatywę wskazuje się działkę przy ul. Lubelskiej, pierwotnie przeznaczoną pod budowę CH Bella Dolina. (SAM)

CH Echo w Tarnowie będzie większe

Park handlowy Family Square w Bydgoszczy Firma Abrava planuje oddać do użytku w III kwar‑ tale br. park handlowy Family Square w Bydgoszczy (woj. kujawsko­‑pomorskie) przy ul. Skłodowskiej. Na terenie osiedla Bartodzieje powstanie jednokondy‑ gnacyjny obiekt o powierzchni około 2600 mkw. z parkingiem dla 200 pojazdów. (SAM)

Mini Galeria powstanie we Wrześni We Wrześni (woj. wielkopolskie) szykowana jest budowa Mini Galerii. Nie udało nam się poznać szczegółów przedsięwzięcia, wiadomo jednak, że koniński inwestor stawia głównie niewielkie obiek‑ ty handlowe. Spółka prowadziła inwestycję w Gu‑ binie (1400 mkw., najemca Biedronka), Poznaniu (1800 mkw.), Zagórowie (główny najemca Biedron‑ ka). Planowała również budowę w Kutnie centrum handlowego o powierzchni około 23 000 mkw., jednak wycofała się z tego projektu.  (SAM)

Grona Park w Zielonej Górze

Tuzy światowego handlu Działający w 28 krajach, amerykański Wal-Mart nieustannie stoi na czele rankingu największych sieci handlowych sektora FMCG. Na drugiej pozycji, ale z obrotami ponad cztery i pół razy niższymi plasuje się brytyjskie Tesco, obecne w 13 krajach (m.in. w Polsce). W czołowej dziesiątce rankingu znalazły się również inne znane z naszego rynku szyldy: Carrefour, Lidl i Kaufland (Grupa Schwarz), Real i Makro C&C (Grupa Metro) oraz Aldi.  (GSZ)

Największe firmy handlowe na świecie (handel spożywczy, drogerie, apteki) Miejsce

Firma

Siedziba centrali

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25.

Wal-Mart Tesco Costco Carrefour Kröger Schwarz Metro Aldi Walgreen CVS Caremark Aeon Auchan Wollworths Seven & I Edeka Westfarmers Casino Guichard-Perrachon REWE Combine E.Leclerc Safeway Koninklijke Ahold J.Sainsbury ITM Loblaw Companies Delhaize

Stany Zjednoczone Wielka Brytania Stany Zjednoczone Francja Stany Zjednoczone Niemcy Niemcy Niemcy Stany Zjednoczone Stany Zjednoczone Japonia Francja Australia Japonia Niemcy Australia Francja Niemcy Francja Stany Zjednoczone Holandia Wielka Brytania Francja Kanada Belgia

* dane za 2012 rok

Erbud pozyskał od spółki VD Retail, zależnej od Vantage Development, zlecenie na generalne wy‑ konawstwo kompleksu handlowo­‑usługowego Gro‑ na Park w Zielonej Górze przy ul. Wiejskiej. Obiekt, o powierzchni ponad 4100 mkw., ma kosztować 9,85 mln zł. Zakończenie prac planowane jest na listopad br. (SAM)

Przybywa szyldów Lewiatan w Małopolsce Lewiatan Małopolska uruchomił na początku kwiet‑ nia dwa nowe sklepy. Pierwszy, o powierzchni 200 mkw., znajduje się w miejscowości Moszczenica w rejonie Gorlic. Drugi (150 mkw.) działa w Myst‑ kowie w pobliżu Nowego Sącza. Przed świętami wielkanocnymi ruszyły kolejne dwie placówki. Na koniec kwietnia w strukturach Lewiatana Małopolska działało 210 sklepów. (ATE)

W Józefowie szykowany jest park handlowy Firma Mallson Polska nadzoruje komercjalizację parku handlowego, który wybudowany zostanie w podwarszawskim Józefowie w rejonie ulic Wawer‑ skiej i 3 Maja. Na obecnym etapie nie są ujawniane szczegóły przedsięwzięcia, wiadomo jedynie, że obiekt przeznaczony zostanie dla sześciu najemców. Jego otwarcie zaplanowano na 2015 rok.  (SAM)

Biedronka w opolskiej Galerii Ziemowit

Przedstawiciele CH Echo w Tarnowie wnioskują o przygotowanie planu zagospodarowania prze‑ strzennego terenów zlokalizowanych w rejonie al. Jana Pawła II, ul. Nowodąbrowskiej i autostrady A4. Jako uzasadnienie wskazali planowaną roz‑ budowę położonego po sąsiedzku CH Echo. Nie‑ oficjalnie wiadomo, że kompleks urośnie o około 20 000 mkw. Ostateczne parametry inwestycji zależą od przyjętej koncepcji architektonicznej oraz postępów komercjalizacji. (SAM)

89

Merkury Market buduje w Bielsku­‑Białej Rozpoczęła się budowa centrum handlowo­ ‑usługowego w Bielsku­‑Białej (woj. śląskie) w rejo‑ nie ulic Warszawskiej i Okrężnej. Obiekt, którego inwestorem jest firma Merkury Market, zajmie około 4000 mkw. (SAM)

Strabag postawi CH Zielone Arkady w Bydgoszczy Strabag pozyskał kontrakt na generalne wyko‑ nawstwo CH Zielone Arkady (dawniej Galeria Kujawska) w Bydgoszczy w rejonie ulic Wojska Polskiego i Karpackiej. Przypomnijmy, że ECE

Obroty (w mln dol.)* 469 162 101 269 99 137 98 757 96 751 87 236 85 832 73 035 71 633 63 654 63 100 59 041 58 602 58 329 55 944 54 231 53 375 48 984 44 807 43 322 42 236 36 840 35 753 30 978 29 242

Zysk/strata (w mln dol.)* 17 756 190 1 767 1 692 1 508 b.d. 130 b.d. 2 127 3 875 1 331 925 2 326 1 859 b.d. 2 323 1 972 126 b.d. 598 1 064 971 b.d. 650 132 Źródło: LP International

Projektmanagement planuje wybudować w tej lokalizacji kompleks handlowo­‑usługowy o po‑ wierzchni całkowitej około 120 000 mkw. i najmu około 50 000 mkw. Grunt po dawnych zakładach graficznych Ortis firma ECE Projektmanagement kupiła od spółki zależnej PBG. (SAM)

Bolesławiec będzie miał park handlowy Spółka Hemax szykuje się do zagospodarowania nieruchomości w Bolesławcu (woj. dolnośląskie) przy ul. Staroszkolnej. Powstanie w tym miejscu park han‑ dlowy o powierzchni około 1300 mkw., w którym zlokalizowany zostanie supermarket budowlany oraz zespół mniejszych placówek usługowych. (SAM)

Trwa budowa galerii handlowej w Białogardzie Spółka Pro­‑Bud została wykonawcą galerii handlowej, którą firma Hosso Holding buduje w Białogardzie (woj. zachodniopomorskie) w rejonie ulic Matejki, Reymon‑ ta, Staromiejskiej i Najświętszej Marii Panny. Powierzch‑ nia obiektu wyniesie około 5000 mkw. Zakończenie inwestycji przewidywane jest jeszcze w br. (SAM)

Bricoman wchodzi do Szczecina Spółka Polmozbyt­‑Szczecin zamierza postawić w Szczecinie, w rejonie ulic Białowieskiej i Mieszka I, market budowlany Bricoman. Powierzchnia super‑ marketu wyniesie około 2000 mkw. (SAM)

Przebudowa CH Morena Carrefour Polska pracuje nad projektem przebudo‑ wy i rozbudowy CH Morena w Gdańsku. Inwestycja ruszy późnym latem, a jej ukończenie planowane jest w I kwartale 2016 roku. (WCH)

W Rypinie będzie Galeria Młyn Galeria Młyn ma ruszyć do końca br. Powierzchnia całkowita obiektu wyniesie około 3000 mkw., z czego powierzchnia użytkowa to 2000 mkw. W styczniu rozpoczęły się prace związane z przebudową i mo‑ dernizacją młyna zbożowego, znajdującego się przy ul. Mławskiej, gdzie powstanie galeria. (SSZ)

Sklep Tchibo w CH Sadyba Best Mall W stołecznym CH Sadyba Best Mall ruszył sklep Tchibo o powierzchni 120 mkw. To druga placów‑ ka bazująca na nowym koncepcie sieci. Polega on na łączeniu oferty baru kawowego ze sprzedażą produktów w  tematycznych cotygodniowych kolekcjach. Nowy sklep to 14. lokalizacja Tchibo w aglomeracji warszawskiej. (ATE)

rozbudowa Gemini Park Bielsko­‑Biała Blisko 25 000 osób odwiedziło powiększone Ge‑ mini Park Bielsko­‑Biała. Rozbudowa obiektu trwała 20 miesięcy. Teraz obiekt posiada ponad 40 000 mkw. powierzchni najmu, a grono najemców zwiększyło się do 120. (ATE)


I NWEST YCJE

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

W Warszawie może powstać jeszcze 17 galerii Warszawski rynek handlowy jest daleki od nasyce‑ nia, a w stolicy może powstać jeszcze 17 centrów handlowych – siedem małych, sześć średnich i czte‑ ry duże – wynika z analizy wykonanej na zlecenie ratusza. Przeprowadzono ją na podstawie 26 wnio‑ sków o zmianę studium zagospodarowania miasta, tak by dopuścić powstanie wielkopowierzchnio‑ wych obiektów handlowych. Wnioski składali inwe‑ storzy lub właściciele gruntów. W raporcie przyjęto, że graniczny poziom nasycenia rynku handlowego nowoczesnymi powierzchniami sprzedażowymi to 750 mkw. na tysiąc mieszkańców, podczas gdy w Warszawie wynosi on obecnie 432 mkw. Dla po‑ równania, we Wrocławiu jest to 588 mkw., a w Po‑ znaniu – 546 mkw. (SSZ)

Nasz Sklep numer 2600 Na rynku w Leżajsku mieści się sklep należący do GS Samopomoc Chłopska, który przyjął franczyzowy szyld Nasz Sklep. To już 2600. placówka sieci, rozwi‑ janej przez GK Specjał, który rozrasta się w szybkim tempie. Przed uroczystym otwarciem w nowych barwach sklep został gruntownie zmodernizowany, powiększono powierzchnię handlową, wstawiono nowe meble i regały oraz zainstalowano system komputerowy, który obsługuje dwa stanowiska ka‑ sowe. Klienci mają do dyspozycji ponad 4000 SKU, mogą też korzystać z programu lojalnościowego SuperProfit. (WCH)

Supermarket Stokrotka w Libiążu Do końca czerwca potrwają prace przy budowie obiektu handlowo­‑usługowego w Libiążu (woj. ma‑ łopolskie) w rejonie ul. Słowackiego i al. Jana Pawła II. Inwestorem są spółki Gama Kolor oraz Gemini, gene‑ ralne wykonawstwo powierzono firmie NTTA Group. Najemcami pawilonu, o powierzchni 1300 mkw., będą Stokrotka, Rossmann i Pepco. (SAM)

Olsztyński Carrefour urośnie Carrefour przygotowuje projekt rozbudowy i mo‑ dernizacji centrum handlowego w Olsztynie przy ul. Krasickiego. Według zapowiedzi inwestora bu‑ dynek o powierzchni najmu 8400 mkw. zostanie powiększony do około 15 000 mkw. (SAM)

Trzebnica: pasaż Zielony Rynek z marketem Dino Krot Invest buduje pasaż handlowy w Trzebnicy (woj. dolnośląskie) przy ul. Milickiej. Inwestorem jest spółka Zielony Rynek, powiązana z siecią Dino. Do III kwartału br. powstanie tam obiekt o powierzchni około 1000 mkw., którego najemcami, oprócz mar‑ ketu Dino, będą m.in. Neonet, Pepco i Lynco. (SAM)

SPAR w Leżajsku i Samborcu Na początku kwietnia w miejscowości Samborzec (woj. świętokrzyskie) uruchomiono w formacie SPAR sklep o powierzchni 237 mkw. Natomiast w połowie miesiąca kolejna placówka tej franczyzowej sieci ruszyła w Leżajsku na Podkarpaciu. Zajmuje po‑ wierzchnię 180 mkw., mieści się w hotelu należącym do franczyzobiorcy sieci i jest połączona z salą bistro o powierzchni 60 mkw. Wkrótce w sklepie znajdzie się również stanowisko z lodami gałkowymi oraz ogródek piwny na zewnątrz. (SSZ)

Fot. Archiwum

90

Największym spośród ukończonych w br. projektów jest Atrium Felicity (73 000 mkw.) w Lublinie

Marcpol otworzy 20 sklepów Marcpol planuje uruchomienie do końca 2016 roku co najmniej 20 supermarketów. Oznacza to powiększenie sieci o jedną trzecią, bowiem obecnie działają pod tym szyldem 64 placówki. Poza rozwojem organicznym Marcpol zainteresowany jest też akwizycją. (WCH)

Galeria Leszno z Intermarché W Lesznie (woj. wielkopolskie) ruszyła Galeria Leszno o powierzchni 32 500 mkw. Jej głównymi najemcami są Intermarché i Praktiker. Oprócz tego w centrum handlowym działa 75 innych sklepów oraz kino, re‑ stauracje i klub fitness. (WCH)

Szybko przybywa centrów handlowych W I kwartale br. do użytku oddano centra handlowe o łącznej powierzchni najmu 164 000 mkw., tym samym całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni handlowej w Polsce wzrosły do poziomu około 10 mln mkw. – podaje firma Colliers International. Największym spośród ukończonych w br. projektów jest Atrium Felici‑ ty (73 000 mkw.) w Lublinie. Firma szacuje, że do końca br. na rynek trafi około 445 000 mkw. powierzchni handlowej, z czego ponad połowa w miastach poniżej 100 000 mieszkańców. Największymi obiektami będą: Galeria Bursztynowa w Ostrołęce, Galeria Neptun w Starogardzie Gdańskim i Galeria Piła. (SSZ)

Netto powstanie w Strzelcach Opolskich

Nowy sklep Lewiatana Małopolska

Pod koniec ub.r. poznańska spółka Koncept WS wy‑ stąpiła o pozwolenia związane z planami budowy obiektu handlowo­‑usługowego w Strzelcach Opol‑ skich (woj. opolskie) przy ul. Marka Prawego. Chodzi o supermarket, którego operatorem będzie duńska sieć Netto. (SAM)

W miejscowości Gierałtowice koło Zatora powstał sklep sieci Lewiatan o powierzchni 350 mkw. Miesz‑ kańcy Gierałtowic do tej pory nie mieli w pobliżu tak dobrze zaopatrzonej placówki. Sieć planuje kolejne otwarcia. (HUW)

Portugalczycy inwestują we Wrocławiu Firma Jeronimo Martins Polska rozpoczęła w marcu budowę kolejnego dyskontu we Wrocławiu, w re‑ jonie ulic Sukielickiej i Rogowskiej. Do czerwca br. powstanie tam Biedronka. (SAM)

Kolejny Dyskont Czerwona Torebka W Szprotawie, przy ul. Henrykowskiej wystartował Dyskont Czerwona Torebka. To kolejny punkt pod tym szyldem, pozostałe działają m.in. w Gdańsku, Bydgoszczy, Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim i Słupsku. Sklep w Szprotawie jest drugim obiektem sieci w woj. lubuskim. (HUW)

Lubelski Rynek Hurtowy wybuduje NOWą halę Spółka Lubelski Rynek Hurtowy (LRH) poszukuje wykonawcy hali handlu hurtowego w Elizówce koło Lublina. Chodzi o obiekt o powierzchni bli‑ sko 3800 mkw. i kubaturze ponad 25 000 m3. Jego projekt opracowało biuro ARH+ Architekt Andrzej Rydzewski. Przy poprzednim etapie inwestycji, obejmującym halę o  powierzchni 3500  mkw., LRH współpracował z firmą Skanska.  (SAM)

Polomarket w Górze Kalwarii Polomarket otwiera kolejny supermarket – tym razem w Górze Kalwarii (woj. mazowieckie). Obec‑ nie w mieście działają takie sieci handlowe, jak Biedronka, Tesco, Livio i Lewiatan. Polomarket za‑ rządza obecnie około 420 marketami na terenie całego kraju.  (HUW)

Ruszyła budowa Biedronki w Legnicy Firma D­‑K rozpoczęła budowę dyskontu Biedronka w Legnicy przy ul. Dworcowej. Na terenie dworca PKS wrocławska spółka postawi pawilon o powierzchni 1300 mkw. z zapleczem do obsługi podróżnych.(SAM)

Więcej mniejszych centrów handlowych Firma doradcza Jones Lang LaSalle opracowała ra‑ port o sytuacji na polskim rynku nieruchomości han‑ dlowych. Na koniec I kwartału br. w trakcie budowy i rozbudowy było 28 galerii o łącznej powierzchni 550 000 mkw. Aż 98 proc. z nich to obiekty małe i średnie, zaś pod względem lokalizacji przeważają województwa wschodnie i północno­‑wschodnie oraz miasta liczące poniżej 100 000 mieszkańców. Z danych JLL wynika, że wskaźnik nasycenia po‑ wierzchnią najmu centrów handlowych w Polsce osiągnął 224 mkw. na tysiąc mieszkańców, przy średniej europejskiej na poziomie 191 mkw. (WCH)

Trzy nowe dyskonty Netto Sklepy powstały w podpoznańskich Komornikach, małopolskim Chrzanowie i w Warszawie. Zarówno w Komornikach, jak i w Chrzanowie, był to debiut Netto, w stolicy sklep duńskiej sieci dyskontowej pojawił się po raz drugi. (HUW)

Galeria Dębiec w Poznaniu Obiekt, o  powierzchni handlowo­‑ usługowej 10 000 mkw., powstanie w gęsto zaludnionej części dzielnicy Dębiec. Otwarcie zaplanowano na koniec września br. Inwestorem jest międzynarodowa spół‑ ka RED – Real Estate Development. (HUW)

Lubelska inwestycja Kauflandu Władze Lublina decyzję o środowiskowych uwa‑ runkowaniach dla przedsięwzięcia, jakie planuje w tym mieście sieć Kaufland Polska Markety, wydały w styczniu. Być może już wkrótce przy al. Solidarno‑ ści ruszy budowa supermarketu. Obecnie Kaufland dysponuje w Polsce 176 placówkami. (WCH)

Przybywa szyldów Avita W sieci Avita Nasze Sklepy skupionych jest już po‑ nad 90 właścicieli placówek handlowych. Jedna z ostatnich ruszyła pod koniec marca w Bochni przy ul. Brzeźnickiej. (WCH)

Tesco w Mościskach W Mościskach­‑Izabelinie, przy ul. Estrady, ruszył ca‑ łodobowy supermarket Tesco. Tym samym brytyj‑ ska sieć ma w naszym kraju już 460 sklepów, w tym 158 hipermarketów. (WCH)

Trwają prace przy Dekadzie w Brodnicy Przedsiębiorstwo Budowlane Kom­‑Bud prowadzi, na zlecenie Erbudu, roboty ogólnobudowlane przy CH Dekada w Brodnicy (woj. kujawsko­‑pomorskie) w rejonie ulic Sądowej i Sienkiewicza. Zakończenie inwestycji przewidziano na maj. Głównymi najemcami obiektu o powierzchni sprzedaży około 1800 mkw. będą m.in. Neonet, Rossmann i CCC. Budynek zostanie połączony z dworcem autobusowym PKS. (SAM)

Livio w Lesznie W połowie kwietnia w Lesznie wystartowała placówka Livio, która ma ponad 260 mkw. powierzchni handlo‑ wej i ponad 6500 SKU w ofercie, w tym szeroką gamę produktów świeżych. Sklep zapewnia wypiekane na miejscu pieczywo. Sieć Livio należy do LD Holding, któ‑ rej właścicielem jest Grupa Kapitałowa Specjał. (SSZ)

P.A. Nova przygotowuje park handlowy w Krośnie Na etapie negocjacji projektu z konserwatorem za‑ bytków są przygotowania do budowy przez firmę P.A. Nova parku handlowego w Krośnie (woj. pod‑ karpackie) w rejonie ulic Grodzkiej i Niepodległości. Przebudowana ma być hala byłych Krośnieńskich Hut Szkła. W obiekcie o powierzchni około 2800 mkw., kosztem 6­‑7 mln zł, powstanie sześć placówek handlowo­‑usługowych. Na sąsiednich działkach gliwicka firma planuje budowę hipermarketu Kau‑ fland o powierzchni około 3000 mkw. Prace powinny rozpocząć się w maju. (SAM)


I NWEST YCJE REKLAMA

126x311.pdf

Polomarket w Radomiu Sieć Polomarket uruchomiła kolejny sklep w Rado‑ miu. Pierwszy funkcjonuje już tam przy ul. Sempo‑ łowskiej. Polomarket ma już w całym kraju ponad 410 placówek. W tym roku otwarcia miały miejsce w Szczytnie, Osielsku, Brzozie, Piekarach Śląskich, Siedlcach i Górze Kalwarii. Co miesiąc sklepy sieci odwiedza 14 mln klientów. (WCH)

Grupa Chorten ma już 400 sklepów W miejscowości Rembelszczyzna otwarto 400. pla‑ cówkę wchodzącą w skład Grupy Chorten. To sieć sklepów spożywczych z polskim kapitałem założona w 2009 roku. Posiada placówki partnerskie oraz wła‑ sne. Głównym obszarem jej działania są wojewódz‑ twa podlaskie, lubelskie i mazowieckie. Spółka ma również oddział w Radomiu. (ATE)

Muszkieterowie wybudują supermarkety w Trzciance ITM Polska wybuduje supermarkety Intermarché (1200 mkw.) i Bricomarché (2000 mkw.) w Trzcian‑ ce (woj. wielkopolskie) u zbiegu ulic Wiosny Ludów i Kopernika. Pierwszy z budynków powinien zostać oddany do użytku pod koniec br. Uzupełnieniem bę‑ dzie zespół parkingów oraz stacja paliw. Deklarowane zatrudnienie wyniesie około 100 osób. (SAM)

Hecznarowice ze sklepem SPAR Placówka z logo SPAR pojawiła się w Hecznarowicach, niewielkiej miejscowości w gminie Wilamowice, która liczy około 15 000 mieszkańców. Sklep ma powierzch‑ nię 320 mkw. i oferuje także produkty marki własnej SPAR oraz marki Lubię, stworzonej przez Grupę Han‑ dlową PL Plus. Podczas otwarcia największą popu‑ larnością cieszyło się, oferowane w promocji, mięso – w ciągu jednego dnia sprzedano m.in. półtorej tony filetów z kurczaka oraz tonę schabu. (WCH)

E.Leclerc w Szczecinie W Szczecinie ruszył pierwszy sklep francuskiej sieci E.Leclerc. W hipermarkecie o powierzchni 5000 mkw. pracę znajdzie około 80 osób. Placówka to odrębny obiekt, w którym będą pasaż z butikami, apteka, pralnia, sklep zoologiczny oraz restauracja. Na szczególną uwagę zasługują bogato wyposażo‑ ny, wyodrębniony dział ze zdrową żywnością oraz własna piekarnia. (HUW)

Lidl kupił działkę w Gdyni Władze Gdyni rozstrzygnęły przetarg na sprze‑ daż miejskiej działki zlokalizowanej przy ul. płk. Dąbka. Teren, o powierzchni 9600 mkw., za ponad 3,4 mln zł netto, nabyła firma Lidl Polska. Niezabu‑ dowany grunt przeznaczony jest w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę usługową. (SAM)

Marcpol w Lublinie 2 kwietnia przy ul. Jana Pawła II w Lublinie ruszył supermarket Marcpol. W sklepie o powierzchni sprzedaży 795 mkw., zatrudnienie znalazło ponad 40 osób. Do końca 2016 roku sieć planuje otwarcie przynajmniej 20 nowych placówek. Plany rozwoju przewidują budowę minimum 8 nowych sklepów rocznie, spośród których najwięcej otwartych zo‑ stanie w woj. wielkopolskim i mazowieckim. (HUW)

Muszkieterowie weszli do Krakowa W Krakowie ruszył pierwszy w mieście supermarket spożywczy Intermarché. To 205. placówka francuskiej sieci w naszym kraju. Działa na osiedlu Bohaterów Września. Jej całkowita powierzchnia sprzedaży wyno‑ si blisko 1640 mkw. Oferta obejmuje 17 000 referencji, w tym szeroki wybór zdrowej żywności. W Małopolsce istnieje obecnie 11 placówek Intermarché. (ATE)

Czterdziesty piąty Top Market w Małopolsce W kwietniu do sieci Top Market, rozwijanej przez Polską Grupę Supermarketów (PGS), dołączyły Deli‑ katesy Staropolskie w Michałowicach przy krajowej „siódemce”. To 45. placówka PGS na terenie woj. małopolskiego. Obiekty z logo Top Market działają m.in. w Krakowie, Bochni, Wadowicach, Limanowej i Nowym Sączu. Jak powiedział „Wiadomościom Handlowym” prezes zarządu PGS Michał Sadecki, plany zakładają uruchomienie do końca br. mini‑ mum 20 sklepów w tym regionie. Polska Grupa Supermarketów posiada blisko 430 placówek na terenie 9 województw i uzyskuje obroty na pozio‑ mie 2,2 mld zł. W styczniu 2013 roku grupa urucho‑ miła centrum logistyczne, z którego realizowane są dostawy wybranych grup asortymentowych do wszystkich placówek należących do sieci. (ATE)

Zamość: CH HopStop z Biedronką

C

M

Spółka UTKP Kusiak rozpoczęła, na zlecenie Katharsis Development, przygotowania do budowy CH Hop‑ Stop w Zamościu (woj. lubelskie) przy ul. Sadowej. Na terenie dawnej bazy PKS powstanie budynek o powierzchni najmu około 6000 mkw. Głównym najemcą spożywczym będzie Biedronka, która wy‑ najmie około 1800 mkw. Założenia architektoniczne inwestycji opracowało biuro Innebo. (SAM) Y

CM

MY

CY

CMY

K

Rozbudowa Galerii Bałtyckiej nabiera tempa Firma ECE Projektmanagement przedstawiła projekt przebudowy Potoku Strzyża w Gdańsku. Inwestycja umożliwi rozbudowę Galerii Bałtyckiej w kierunku ul. Lendziona. Kompleks urośnie o około 16 000 mkw. powierzchni najmu (z obecnych 40 000 mkw.). W lo‑ kalnych urzędach trwają procedury urzędnicze zwią‑ zane z oceną wpływu zaproponowanych wariantów inwestycji na środowisko. (SAM)

Nowe centrum handlowe w Poznaniu Spółka Nalepa Capital Trust zamierza zagospoda‑ rować działkę o powierzchni ponad 1,1 ha w Poz­ naniu w rejonie ulic Warszawskiej i Krańcowej. Przewidziana jest budowa w tym miejscu zespołu obiektów handlowo­‑usługowych o powierzchni blisko 5400 mkw. (SAM)

PBG sprzedaje teren pod galerię za 130 mln zł Galeria Kujawska Nova – spółka, którą PBG kontro‑ luje poprzez zależny PBG Dom – podpisała z ECE Projektmanagement Polska warunkową umowę sprzedaży działki w Bydgoszczy, na której ma po‑ wstać centrum handlowe. Wartość transakcji ma wynieść 130,5 mln zł brutto – podaje wnp.pl. Umowa może zostać wypowiedziana przez każdą ze stron do 14 sierpnia br., w przypadku niewłaściwej realizacji postanowień przez drugą stronę. (HUW)

1

01.04.2014

14:21

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

91


92

NOWE TECHNOLOGI E

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Fot. Archiwum

BEZPIECZNIEJSZE PŁATNOŚCI ZBLIŻENIOWE

Rodzaj karty

wybiera już klient, nie bank Polska jest największym rynkiem płatności zbliżeniowych w Europie, a w portfelach mamy ponad 20 mln takich kart. Ta zawrotna liczba to efekt polityki banków, które dotychczas przymusowo wydawały wszystkim karty zbliżeniowe. Od kwietnia decyzja należy do klientów. Jak zmiana wpłynie na rynek?

O

d 1 kwietnia br., dzięki rekomendacji Rady ds. Systemu Płatniczego Narodowego Banku Polskiego, klient sam wybiera, jaki rodzaj karty płatniczej chce otrzymać. Banki mają dwie ścieżki wprowadzenia zalecenia – albo udo‑ stępnią możliwość wyłączenia funkcji zbliżeniowej w emitowanych kartach, albo będą wydawać tak‑ że tradycyjne karty. Zalecenie ma przede wszyst‑ kim zwiększyć bezpieczeństwo posiadaczy kart. Choć, jak informuje Renata Pawlicka, dyrektor departamentu systemu płatniczego NBP, skala oszukańczych transakcji zbliżeniowych wyniosła w ub.r. szesnaście tysięcznych procentu. Te nie‑ liczne przypadki były nagłaśniane przez media, a klienci zaczęli mieć niesłuszne obawy o bezpie‑ czeństwo płatności zbliżeniowych. – Polski system bankowości elektronicznej na tle innych krajów europejskich jest jednym z najnowocześniejszych

i najbezpieczniejszych –  zapewnia Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Transakcje oszukańcze zazwyczaj przebiegały we‑ dług podobnego schematu – złodziej kradł kartę zbliżeniową i korzystając z faktu, że transakcje poniżej 50 zł realizowane są offline (nie wymagają połączenia terminala z bankiem) i nie trzeba auto‑ ryzować ich kodem PIN, robił w różnych miejscach zakupy za kilka tysięcy złotych.

Mniejsza odpowiedzialność klientów

Rekomendacja wydana przez NBP, która ma za‑ pewnić użytkownikom komfort oraz bezpieczeń‑ stwo korzystania ze zbliżeniówek, opiera się na trzech filarach. Możliwość wyboru rodzaju kar‑ ty przez klienta to pierwszy z nich. Drugim jest obniżenie progu odpowiedzialności klienta do

– wyjaśnia dyrektor Pawlicka. Trzecim filarem ma być intensyfikacja obecnie niewystarczających działań edukacyjnych. – Jesteśmy rynkiem, który bardzo dynamicznie wszedł w nowoczesne instru‑ menty finansowe, lubimy nowinki, ale to nie znaczy, że mamy ich świadomość i umiemy z nich korzy‑ stać – uważa Renata Pawlicka. Banki, organizacje płatnicze, agenci rozliczeniowi – do nich należy obowiązek edukowania klientów. Z informacji NBP wynika, że cztery banki mają opóźnienia we wprowadzaniu rekomendacji, ale do czerwca będą one wdrożone u wszystkich.

Raczej nie będą wyłączać

W ub.r. liczba kart z funkcją zbliżeniową wzrosła w Polsce o 32 proc. momentu zastrzeżenia karty. Do 1 kwietnia br. wszystkie transakcje dokonane przez złodzieja przed zastrzeżeniem karty były pokrywane przez bank dopiero od kwoty 150 euro wzwyż, czyli klient mógł stracić blisko 630 zł. NBP wynegocjo‑ wał z bankami zmniejszenie tej kwoty do 50 euro, czyli trochę ponad 200 zł. – Co więcej, jeśli bank nie da klientowi możliwości wyboru rodzaju otrzymy‑ wanej karty, automatycznie weźmie na siebie odpo‑ wiedzialność za wszystkie nieuprawnione transakcje

Czy rekomendacje NBP nie staną się hamul‑ cem dla naszego rynku? Prawdopodobnie nie. – Funkcja wyłączenia opcji zbliżeniowej w kartach cieszyła się dotąd marginalnym zainteresowaniem – informuje Krzysztof Olszewski, rzecznik praso‑ wy mBanku, który jako pierwszy w Polsce umoż‑ liwił klientom, jeszcze przed wejściem w życie rekomendacji NBP, bezpłatnie wyłączenie opcji zbliżeniowej w każdej karcie. Podobną opcję mieli także klienci Banku Millennium. – Planujemy w najbliższym czasie umożliwienie im definiowania własnych, indywidualnych limitów transakcji zbli‑ żeniowych, w tym również liczby i kwot transakcji realizowanych w trybie offline – mówi Wojciech Małaszewicz, kierujący Wydziałem kart płatni‑ czych w Banku Millennium. W ub.r. liczba kart z funkcją zbliżeniową wzrosła w Polsce o 32 proc. W tym roku wzrosty także po‑ winny być dwucyfrowe. Sebastian Szczepaniak

Dziś to nowinki,

Wirtualne tricki

Dachy z paneli fotowoltaicznych, ruchome lustra oświetlające półki, przesuwający się zgodnie z ruchem słońca, czy sprzężony z toaletami obieg wody deszczowej – to tylko kilka przykładów rozwiązań wdrażanych przez zagraniczne sieci. Nieśmiało wchodzą one również do polskiego handlu.

Francuski Carrefour chce dać klientowi „po oczach” interaktywnymi monitorami, zastępującymi tradycyjne przymierzalnie, i wywieszkami z cenami produktów... u konkurencji. Pierwsze służą promocji marki własnej Tex, drugie utwierdzaniu klientów w przekonaniu, że sieć jest tania.

Sieciom handlowym coraz bardziej zależy na pod‑ kreślaniu w kampaniach reklamowych swoich dzia‑ łań proekologicznych. Jednym z nich jest wymiana tradycyjnych świetlówek na żarówki typu LED. Nie dość, że są one bardziej żywotne i w mniejszym stopniu nagrzewają wnętrza sklepów, to przynoszą też oszczędności. Z danych uzyskanych w Grupie Muszkieterów wynika, że wprowadzenie żarówek LED do supermarketów Intermarché pozwoliło za‑ oszczędzić na wydatkach na światło ponad 50 proc., zaś zwrot kosztów tej inwestycji można uzyskać już po 30 miesiącach. Projekt sklepu nowej generacji opracował również Lidl. Placówka, usytuowana w brukselskiej dzielnicy Ixelles, dzięki zastosowaniu nowatorskich urządzeń i systemów architektonicznych, zużywa o 38 proc. mniej energii. Obiekt o powierzchni 900 mkw. jest dobrze wyizolowany – m.in. dzięki potrójnemu przeszkleniu witryn – oraz wykorzystuje ciepło z układu chłodzenia do ogrzewania podłogowe‑ go. Inne korzyści płyną wraz z wodą deszczową, która zużywana jest w obiegu sanitarnym do my‑ cia podłóg oraz do podlewania rosnącej przed sklepem zieleni. Z kolei zamontowanie na dachu paneli słonecznych pozwala pokryć blisko jedną

Carrefour nie ustaje w modernizowaniu swoich placówek w Polsce. Po wdrożeniu systemu jednej kolejki i odświeżeniu wizualizacji stoisk, detalista wdraża elementy tzw. konceptu Planet, bazującego na ustawianiu wewnątrz sklepu stoisk z obsługą, a także większej trosce o działy warzywno­‑owocowy, mięsny i nabiałowy. Francuzi stale też eksperymentu‑ ją z nowymi rozwiązaniami i trudno im zarzucić brak kreatywności w przyciąganiu klientów.

jutro chleb powszedni

piątą zapotrzebowania obiektu na prąd. Dodatkowe oszczędności pochodzą ze stworzenia naturalnego oświetlenia półek, dzięki świetlikom i zastosowaniu ruchomych luster zasilanych energią słoneczną, które przemieszczają się automatycznie za ruchem słońca. Całość sztucznego oświetlenia obiektu sta‑ nowią diody LED. Jak zapowiada Julien Wathieu, rzecznik prasowy belgijskiego oddziału niemieckiego detalisty, projekt będzie kopiowany w innych krajach, w których działa sieć. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że firma korzysta już w Polsce w wybranych placówkach z niektórych rozwiązań, m.in. z systemu świetlików i większych okien. Prawdopodobnie w przyszłości przy dyskontach Lidl powstaną też punkty ładowania samochodów i rowerów o napędzie elektrycznym. Większe zainteresowanie inwestycjami w odnawialne źródła energii wykazuje też Auchan. Firma rozpoczę‑ ła już w Europie Zachodniej budowę punktów łado‑ wania pojazdów napędzanych energią elektryczną. W pierwszym, który ruszył 26 marca br., „tankowanie” odbywa się poprzez kable podłączone do niewiel‑ kich rozmiarów słupków energetycznych. Nowatorski projekt jest już rozwijany przez detalistę m.in. we Francji i Belgii.  (MZ)

Carrefoura

Przymierzalnia, której nie ma

Wiosną do hipermarketów we Francji Carrefour wprowadził nowatorski program służący poprawie sprzedaży w dziale odzieżowym. Rozwiązanie, wdrażane we współpracy z firmą Clear Channel, pod hasłem „Mój wirtualny wygląd z Texem”, pomaga konsumentowi w wyborze ubrań. Elek‑ troniczne panele, które pojawiły się w centrach handlowych, mają zastąpić tradycyjne przymie‑ rzalnie. Testowy projekt ruszył pod koniec marca br. w sześciu hipermarketach – w Paryżu, Lyonie, Tuluzie, Bordeaux i Nantes. Działanie programu jest proste. Wystarczy zbliżyć się do monitora dotykowego, który automatycznie

skanuje wizerunek stojącej przed nim osoby, po czym ekran wyświetla symulację wyglądu klienta w jednym z wybranych ubrań. Ich selekcja pro‑ wadzona jest poprzez kliknięcie na wyświetlane z prawej strony panelu zdjęcia produktów. System sam „dopasowuje” fotografię odzieży do zeskano‑ wanego ciała klienta, a przy okazji przedstawia cenę wybieranych towarów. Władze francuskiego koncernu liczą, że koncept wirtualnych przymierzalni pozwoli przybliżyć klientom Tex, markę własną Carrefoura, pod którą sprzedawane są (również w Polsce) odzież, buty oraz akcesoria.

Uczulają klientów na ceny

Innym chwytem Carrefoura, służącym przycią‑ gnięciu klientów do sklepów, są duże wywieszki produktowe, umieszczane najczęściej nad pół‑ kami, gdzie poza wartością towaru podawane są jego ceny w konkurencyjnych hipermarketach w regionie. W gronie ulubionych „rywali” ceno‑ wych detalisty jest inny francuski gigant – sieć E.Leclerc. Porównywanie się z jego ofertą ma służyć utwierdzeniu klientów w przekonaniu, że to w Carrefourze jest tanio.  (MZ)


LOGIST YKA

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

Z zewnątrz trudno uwierzyć, że w Citanie mieści się pięciu pasażerów i europaleta

93

POrtugalczycy inwestują w centrum dystrybucji pod Warszawą 18 kwietnia br. Budimex podpisał z Jeronimo Martins Polska umowę na budowę centrum dystrybucyjnego w Parzniewie koło Warszawy. Wartość inwestycji wynosi 58,2 mln złotych netto. W ramach zlecenia Budimex wybuduje halę dystrybucyjną o powierzchni 21 500 mkw., budynek socjalno­‑biurowy i myjnię. Do obowiązków wykonawcy należy również zagospodarowanie terenu, budowa placów manewrowych, dróg we‑ wnętrznych i chodników oraz nasadzenia zieleni. Na realizację inwestycji Budimex będzie miał 29 tygodni. Jeronimo Martins jest właścicielem sieci dyskontów Biedronka (około 2400) i drogerii Hebe (ponad 100). Posiada już 13 centrów logistycznych. Kolejne mają powstać również w Gorzowie Wielkopolskim i w Sosnowcu. (KB)

Fraikin Polska współpracuje z siecią EKO

MERCEDES CITAN MIXTO

Uniwersalny do bólu Citan to propozycja dla przedsiębiorcy, który chce tym samych autem obsługiwać firmę oraz jeździć z rodziną na wakacje. I być dumnym z gwiazdy na masce...

O

różnicach i podobieństwach do Renault Kangoo, na bazie któ‑ rego powstał Mercedes Citan, pisaliśmy dokładnie rok temu. Teraz skupimy się na wadach i zaletach wersji Mixto – połącze‑ nia pięciomiejscowego auta osobowego i dostawczaka z prawdziwą ładownią, a nie bagażnikiem. Wprowadzając Citana, niemiecki producent uzupełnił ofertę w segmencie samochodów dostawczych. Dzięki niemu oraz modelom Vito i Sprinter, dział vanów Mercedesa oferuje pełną gamę pojazdów: od miejskich samochodów dostawczych, po duże pojazdy transportowe. Przy czym auto w wersji Mixto zainteresuje głównie tych przedsiębiorców, którzy nie chcą utrzymywać dwóch samochodów. Mercedes ma służyć zarówno do pracy, jak i do jazdy na co dzień. I tak też został zaprojektowany.

Funkcjonalny

Najbardziej rzucającym się elementem w wyglądzie auta jest… trój‑ ramienna gwiazda, która – nie ma się co oszukiwać – dodaje prestiżu prostemu, niewyszukanemu Citanowi. Oczywiście, nie można porów‑ nywać wykończenia pojazdu z tym, co znajduje się w osobowych Mer‑ cedesach, ale w konfrontacji z kombivanami innych marek, Citan jest w ścisłej czołówce. Mankament, psujący nieco dobre wrażenie, stanowi niewielka ilość miejsca na nogi pasażerów siedzących na tylnej kanapie. To cena dużej ładowni. Jest jeszcze druga, mniej ważna, ale irytująca sprawa: dźwignia tempomatu znajduje się za blisko przełącznika kie‑ runkowskazów. Naprawdę trudno jest się nie pomylić, zwłaszcza gdy trzeba szybko zasygnalizować zmianę pasa. Reszta jest jak trzeba: fotele wygodne, kierownica dobrze leży w rękach, duże pokrętła są poręczne, łatwe w obsłudze i estetycznie wykonane. We wnętrzu widać, że konstruktorzy główny akcent położyli na funkcjo‑ nalność. Pakowny schowek przed pasażerem, półka między przednimi siedzeniami, pojemne kieszenie w drzwiach (mieszczą półtoralitrowe butelki) – to wszystko zapewnia dużo miejsca na przedmioty związane z pracą, albo te codziennego użytku.

Lidl zbuduje centrum logistyczne w Bydgoszczy Centrum dystrybucyjne Lidla w Bydgoszczy ma być ósmym takim obiek‑ tem w Polsce. Lokalizacja wygrała m.in. z Toruniem i Grudziądzem. W nowym centrum dystrybucyjnym niemieckiego dyskontera pracę znajdzie ponad 200 osób. (SSZ)

Żabka wynajęła magazyn w Szczecinie Żabka została najemcą North­‑West Logistic Park. Inwestor podpisał umowę na wynajem około 3000 mkw. powierzchni w Hali B. Operator spożywczy, posiadający ponad 3300 sklepów pod markami Żabka oraz Freshmarket, będzie tam trzecim najemcą. Powierzchnia magazynowa zostanie oddana do końca maja br. (HUW) Pakowna ładownia sprawdzi się przy prowadzeniu małego sklepu

Pakowny

W Citanie Mixto mieści się jedna europaleta. Auto posiada część baga‑ żową o objętości 2,4 m³ (po złożeniu tylnej kanapy – 3,7 m³), która jest zabudowana blachą, jak w furgonie. Kokpit od ładowni oddziela krata. Oferowane standardowo asymetrycznie otwierane tylne drzwi mogą być dla ułatwienia ładowania blokowane w dwóch położeniach: przy 90 i 180 stopniach. Krawędź załadunku znajduje się 568 mm nad jezdnią, a szerokość ładowni między nadkolami wynosi 1219 mm. Zależnie od wersji, ładunek może być zabezpieczony za pomocą czterech, sześciu lub ośmiu umocowanych w podłodze uchwytów.

Oszczędny

Zawieszenie jest dość twarde, ale nie do tego stopnia, żeby miało to ujemny wpływ na komfort jazdy. Citana prowadzi się pewnie, choć trze‑ ba uważać na boczne podmuchy wiatru, które potrafią mocno zakołysać autem. Problem ten jest mniej odczuwalny w większym Sprinterze, gdzie z podmuchami „walczy” system o nazwie Asystent Bocznego Wiatru. Citan dostępny jest w wersji z silnikiem wysokoprężnym o mocy 75, 90 lub 110 KM oraz benzynowym o mocy 114 KM. Redakcja „Wiadomości Handlo‑ wych” miała do dyspozycji pojazd z najmocniejszym dieslem. Jednostka jest dynamiczna przy stosunkowo niewielkim zużyciu paliwa, co zostało także dowiedzione w zorganizowanym przez Mercedesa konkursie ekonomicznej jazdy „Grand Prix Van Economy”. Zwycięzcy zawodów udało się uzyskać spalanie na poziomie 2,6 l/100 km. Jechał Citanem CDI o mocy 90 KM. Nasz wynik był nieporównywalnie słabszy: 6,6 l/100 km, co jednak pozwoliło przejechać bez tankowania tysiąc kilometrów. Tekst i zdjęcia Hubert Wójcik

Mercedes­‑Benz Citan Mixto Dane techniczne

Elementem, który najbardziej rzuca się w oczy, jest trójramienna gwiazda

Największy w Europie najemca pojazdów dostawczych i ciężarowych, firma Fraikin, przekazał w użytkowanie 18 samochodów spółce EKO Holding. Są to trzyosiowe chłodnie marki DAF. Auta, w zależności od potrzeb, wynajmowane są w usłudze krótko­‑ i średnioterminowej. Służą do zapewnienia skutecznej obsługi transportowej ponad 300 super‑ marketów, jakie znajdują się w Grupie EKO. (WCH)

Pojemność silnika Moc silnika Maksymalny moment obrotowy Średnie zużycie paliwa Cena brutto

1461 cm³ 110 KM przy 4000 obr./min 240 Nm przy 1750-2750 obr./min 5 l/100 km od 67 150 zł

Większe centrum dystrybucji Kompanii Piwowarskiej Kompania Piwowarska rozpoczęła użytkowanie nowego centrum dys‑ trybucji piwa w Swarzędzu. Hala o powierzchni około 20 000 mkw. jest dwukrotnie większa niż dotychczas używana i stanowi 18 proc. całej po‑ wierzchni magazynowej użytkowanej przez firmę. Kompania Piwowarska traktuje centrum jako miejsce strategiczne dla dystrybucji piwa do klientów z zachodniej Polski. W nowym magazynie będzie pracować około 100 osób, prawie dwukrotnie więcej niż do tej pory. Ze Swarzędza będzie wyjeżdżać na godzinę 12 samochodów ciężarowych wypełnionych piwem. (SSZ)

Goodman postawi magazyny dla Muszkieterów Grupa Muszkieterów podpisała ze spółką Goodman kontrakt na bu‑ dowę centrum magazynowo­‑biurowego w Poznaniu. Firma postawi dla Muszkieterów centrum magazynowe produktów spożywczych o powierzchni 73 872 mkw. oraz dwukondygnacyjny biurowiec o po‑ wierzchni 8513 mkw., w którym będzie się mieścić nowa główna siedziba ITM Polska. Magazyn, w którym znajdą się m.in. mroźnie i chłodnie, zostanie ukończony w styczniu 2015 roku, a biurowiec dwa miesiące później. Umowa najmu będzie zawarta na 10 lat. Ponadto Goodman odkupi od Muszkieterów nieruchomość przy ul. Janikowskiej w Po‑ znaniu, na którą składają się obecnie użytkowane przez grupę obiekty magazynowo­‑biurowe o łącznej powierzchni 45 500 mkw. (HUW)

biedronka usprawnia logistykę w małopolsce Zaledwie w 9 miesięcy zbudowano i uruchomiono kolejne, 14. centrum dystrybucyjne Jeronimo Martins Polska. Zlokalizowane jest na przed‑ mieściach Krakowa i docelowo zaopatrywać będzie około 150 Biedronek w regionie. Obiekt dysponuje 21 500 mkw. powierzchni magazynowej i 51 bramami, co pozwoli na sprawne przyjmowanie 3600 palet dzien‑ nie. Towary do nowego magazynu dostarczać będzie 280 partnerów handlowych. Budowa kosztowała 100 mln zł. (WCH)


94

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

PO GODZI NACH

JAK ONI KUPUJĄ

Katarzyna Bosacka

W sklepie jestem jak rentgen Czy dla Pani zakupy mogą być przyjemnością? W swoim programie jest Pani detektywem tropiącym produkty, których lepiej unikać. A prywatnie? Program jest na antenie piąty rok. Czytanie etykiet to już odruch zawodowy, bo powiedzmy sobie szczerze – ja prawie mieszkam w sklepie, więc zauważam to, czego pewnie niewielu klientów jest w stanie zoba‑ czyć – zmianę opakowania, wprowadzenie nowych wariantów, czy nawet zmiany na liście składników. Jestem jak rentgen – dobrze znam swoich pacjentów i wiem, co mają w środku. Wyzwaniem są zakupy w Kanadzie, gdzie mieszkam z rodziną od kilku mie‑ sięcy. Tu muszę czytać bardzo dokładnie etykiety, bo wielu produktów nie znam. Jak wyglądają Pani zakupy? Ludzie zaglądają mi do koszyka albo czekają, aż po‑ pełnię jakiś błąd. Zdarza się, że jestem straszakiem na babcie, bo dzieci na mój widok wyciągają dziadkom z koszyka niezdrowe artykuły, mówiąc „babciu, to jest pani Kasia z telewizji, ona wiele razy mówiła, żebyś mi tych słodkich płatków nie kupowała”.

Szczycimy się, że nasze polskie jedzenie jest dużo lepszej jakości niż żywność produkowana na Zachodzie. Jest się czym chwalić? Polskie jedzenie jest zwykle smaczniejsze i lepsze jakościowo niż żywność zachodnia, mamy wspaniałe wędliny – to nasza wizytówka. Jeśli chodzi o nabiał – kefiry, jogurty, maślanki – nad Wisłą wybór jest oszałamiający. Pyszny chleb na zakwasie to też je‑ den z naszych specjałów. Jednak mam wrażenie, że wielu producentów chce tę dobrą opinię o polskiej żywności popsuć. W Polsce jest więcej produktów smaczniejszych niż w Kanadzie, ale więcej jest też przekombinowanych, podrobionych i oszukanych. 3,8 mln Polaków codziennie robi zakupy w Biedronce. Karmi Pani rodzinę produktami z dyskontów? Nie mam nic przeciwko zakupom w dyskontach. Skle‑ py nie dzielą się na dobre i złe. To my, konsumenci dokonujemy wyborów, sami tworzymy sobie geo‑ grafię zakupów – np. wodę, mleko i napoje kupuje‑ my w dyskontach, wędliny u pana Mietka rzeźnika, a warzywa i owoce – u pani Krysi na bazarze. Czy tak

REKLAMA

www.classicwatch.com.pl

Fot. TVN/Cezary Piwowarski

Rozmowa z Katarzyną Bosacką, prowadzącą program „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” w TVN Style

U nas jest więcej smaczniejszych produktów niż w Kanadzie, ale więcej również przekombinowanych, podrobionych, oszukanych nie jest? Podczas zdrowych zakupów nie liczy się do‑ brze wypchany portfel, ale wiedza, która umożliwi nam racjonalny wybór. Zdrowa żywność zwykle nie jest szeroko reklamowana, często nie ma ładnego opakowania, leży na najniższej półce i naprawdę nie kosztuje dużo. Przykład? Płatki owsiane, kiszonki, jo‑ gurty naturalne, maślanka, kefir, bułki grahamki. To nie są drogie produkty. Wolę kupić ciut droższą szynkę o dobrym składzie, niż więcej szynki napompowanej chemią. Wolę nie zjeść wcale, niż jeść głupio. Jakiego rodzaju produkty ma Pani zawsze w swojej lodówce, a jakich nigdy by nie kupiła? Staram się jeść i karmić moją rodzinę sezonowo. Zimą jemy więcej mrożonek, kiszonek, buraków, kapusty pod różnymi postaciami. Latem – owoców sezonowych i młodych warzyw. Zawsze mam w lodówce jaja od kur z wolnego wybiegu. Z nabiału – twarożki naturalne, jogurty i kefiry, mleko dla dzieci w dużych ilościach. mocno wierzę w płatki owsiane, ciemny ryż i makaron, żytni chleb na zakwasie, czyli produkty pełnoziarniste. Wodę kupuję tylko mineralną, a piwo niepasteryzowa‑ ne. Stawiam na żywność jak najmniej przetworzoną. Do mojej kuchni nie mają wstępu przyprawy na bazie glutaminianu sodu, kostki rosołowe, zupy w prosz‑ ku, chipsy i cukierki. Nowości bardzo lubię, zawsze je sprawdzam i zdarza się, że zostają ze mną na zawsze. W jakich sklepach Pani kupuje w Kanadzie? Mamy tu sporo polskich sklepów, więc jest dostęp do dobrych kiszonek, wędlin, serów. Dobrego pieczywa nie znalazłam w sklepach ani polskich, ani niemiec‑ kich, na szczęście mamy znajomego, który piecze rewelacyjny chleb pełnoziarnisty. Bardzo brakuje mi nabiału – kefir w Kanadzie ma od 11 do 13 proc. tłusz‑ czu! Tęsknię za prawdziwym białym serem – chyba

zacznę go robić sama – twarożkami do smarowania pieczywa, serkami homogenizowanymi, maślanką. Kanadyjczycy mają za to wiele produktów w Polsce niemal niedostępnych, np. bardzo zdrowy, i mniej kaloryczny od cukru, syrop klonowy. Jest też duży wybór kawy i prawdziwego kakao. Można tu kupić tanio prawdziwą wanilię pod różnymi postaciami – od proszku, przez laski, granulki, po płynny ekstrakt. Wy‑ bór warzyw i owoców, zwłaszcza tych egzotycznych, zwykle też jest znacznie szerszy niż w Polsce. Jak polskie sklepy spożywcze wypadają na tle kanadyjskich, jeśli chodzi o poziom obsługi, czystość, estetykę? Kanada to ogromny kraj, ale dość słabo zaludnio‑ ny i występują problemy z dystrybucją produktów. Zwykle więc, zwłaszcza jeśli chodzi o wybór wędlin, pieczywa czy nabiału, kanadyjskie sklepy są daleko w tyle za naszymi. W bardzo dużym markecie, w któ‑ rym robię zakupy, mam np. do wyboru tylko dwie marki masła, pięć marek mleka, trzy parówek, pięć jogurtów. Kanadyjczycy nadrabiają za to jakością obsługi. Są przemili i uczynni. Jak sprzedawcy mogą pomóc zabieganym klientom dokonywać zdrowszych wyborów? Myślę, że najważniejsza jest szczerość. Dobry sprzedaw‑ ca powinien być jak dobry przewodnik – znać wady i zalety produktów i informować o nich klientów. Ważną rzeczą jest degustacja tego, co oferujemy. Sprzedawca musi wiedzieć, która szynka smakuje ostrzej, jaki ser będzie najlepszy na pizzę, który chrzan mocno szczypie w język. Świat nam się tak skomplikował, że dziś, bez rzetelnej wiedzy i przygotowania, nie da się dobrze i zdrowo wybrać nawet chleba. Anna Terlecka

Królowa promuje mleko Zegarki Danish Design dostępne m.in: Salony Schubert: CH Targówek Warszawa, CH Manufaktura Łódź, CH 3 Stawy Katowice, CH Bielany Wrocław, CH Rivera Gdynia; Płonka: gal. Kazimierz Kraków; Strefa Czasu: Warszawa gal. Łomianki, gal. Mokotów, gal. Ursynów; Pietrzak Grzegorz: CH Europa II Nowy Sącz; Diamex: gal. Stokrotka Sanok Łyko: Magnolia Park Wrocław; Yes CH Sfera Bielsko Biała, CH Tęcza Kalisz, Timesquare Pasaż Rondo Poznań

Polska dołączyła do takich krajów, jak Stany Zjednoczone, Niemcy czy Austria, gdzie panuje wieloletnia tradycja wyborów Królowej Mleka. Pierwszą Królową Mleka wybrano pod koniec ub.r. podczas konkursu zorganizowanego przez magazyn „Forum Mleczarskie” oraz dwie główne organiza‑ cje branży przetwórstwa mleczarskiego: Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich (KZSM) i Federa‑ cję Branżowych Związków Producentów Rolnych (FBZPR). Reprezentantką przemysłu mleczarskiego została, pochodząca z woj. lubelskiego, Katarzyna Gajownik, 26­‑letnia córka rolników prowadzą‑ cych hodowlę bydła. – Jako pierwsza polska Królo‑ wa Mleka promuję jedne z najbardziej tradycyjnych

i cenionych produktów spożywczych w naszym kraju, a jednocześnie wspieram zdrowy sposób odżywania się, w szczególności wśród dzieci – mówi Katarzyna Gajownik, doktorantka zootechniki na Uniwersytecie Przyrodniczo­‑Humanistycznym w Siedlcach. Obecna królowa będzie panować do końca br., a jej na‑ stępczyni zostanie wyłoniona w listopadzie. O wyborze będą mogli zdecydować również internauci. Szczegóły dotyczące głosowania zostaną zamieszczone z wy‑ przedzeniem na stronie www.krolowamleka.pl. Koronacja odbędzie się podczas pierwszego dnia warszawskich targów Mleko­‑Expo, organizowanych przez KZSM. Oprócz królowej zostaną również wy‑ brane dwie księżniczki.  (AU)


PO GODZI NACH

Krzyżówka z marką Pamapol

Wiadomości Handlowe 5/2014 (135)

95

Nazwa i adres sklepu Imię i nazwisko

E-mail

Telefon kontaktowy

Powierzchnia sklepu w mkw.

Pieczątka sklepu

Czy sklep posiada kocesję na sprzedaż alkoholu? zaznacz właściwą rubrykę

ROZWI ĄŻ

I WYGRAJ!

* Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o., zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 o Ochronie Danych Osobowych, DzUst. nr 133 poz. 883.

x5 POZIOMO: 1. spis towarów w sklepie 9. element procesu zarządzania zasobami ludzkimi 10. pracownica marketu 11. zbrojna napaść, inwazja 12. ropucha olbrzymia 13. uporządkowany wykaz 14. informacje na dysku 16. Karenina u Tołstoja 17. system wynagradzania zależny od ilości wykonanej produkcji

18. amerykańskie gospodarstwo PIONOWO: 19. marcowy amant 1. zgłoszenie wady towaru 20. s padek wartości pieniądza 2. tworzy osobowość i wzrost cen organizacji 22. g  wóźdź programu 3. graniczy z Azją 26. sztuczny język międzynarodowy 4. zawarcie umowy handlowej 28. w  ystawa umożliwiająca 5. współwłaściciel spółki zawarcie transakcji handlowych 6. zbędne kilogramy 29. rodzaj weksla 7. oszacowanie, otaksowanie 30. scena bez kurtyny 8. znak akcyzy 14. pękate warzywo 15. fizyczna lub umysłowa

18. zdolność szybkiego reagowania, odruch 19. kosmate nakrycie łóżka 21. roślina ozdobna zwana jakobinką 23. ruchome schodki spuszczane ze statku 24. paragon 25. rzeczywistość 27. patetyczny utwór poetycki

Rozwiązanie poprzedniej „Krzyżówki z marką HIT” brzmi: „Delight HIT edycja limitowana”

A oto laureaci: Karol Michałek, Sklep Spożywczo-Przemysłowy – Lipnica Górna Zbigniew Rajchembach, Sklep Spożywczy ABC – Ostrów Anna Walkowska, Supermarket Intermarché – Szczytno

Na pięć osób, które jako pierwsze prześlą do nas drogą pocztową prawidłowe hasło, czekają atrakcyjne nagrody: zestawy dań gotowych Pamapol. Na odpowiedzi (z dopiskiem „Krzyżówka z marką Pamapol”) czekamy do 10 czerwca 2014 roku (decyduje data stempla pocztowego). Prosimy o podanie pełnej nazwy sklepu, dokładnego adresu, numeru telefonu oraz adresu e-mail. Nasz adres: „Wiadomości Handlowe” ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa

Przepisy z Almette Fruit Miniszklaneczki z musem czekoladowym i musem Almette Fruit z wiśnią i żurawiną

Kruszone ciasteczka maślane z musem Almette Fruit z jagodą i maliną, polewą karmelową oraz owocami

Składniki (dwie porcje): Mus czekoladowy:  2 00 g gorzkiej czekolady o zawartości kakao minimum 60 proc.  6 jajek  6 0 g cukru pudru  s kórka otarta z jednej pomarańczy Mus wiśniowy:  s erek Almette Fruit z wiśnią i żurawiną p  ół kubeczka jogurtu

Składniki (dwie porcje): o  pakowanie serka Almette Fruit z jagodą i maliną  6 ciasteczek maślanych, tzw. shortbread p  ół opakowania jogurtu greckiego b  anan  łyżka świeżych jagód lub borówek Polewa karmelowa:  1 00 g cukru  1 00 g wody  2 50 ml śmietanki o zawartości tłuszczu 30%

Przygotowanie: Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać skórkę otartą z pomarańczy, wymieszać. Żółtka oddzielić od białek. Utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę. Białka ubić na sztywno. Połączyć masę czekoladową z żółtkami i stopniowo dodawać pianę z białek. Całość delikatnie wymieszać. Serek Almette Fruit z wiśnią i żurawiną połączyć z jogurtem. W dużych kieliszkach lub szklankach do whisky ułożyć warstwę musu czekoladowego, następnie warstwę serka oraz ponownie warstwę musu czekoladowego, a na koniec warstwę Almette Fruit. Ozdobić wisienką. Chłodzić przez godzinę w lodówce.

Przygotowanie: Ciasteczka maślane pokruszyć na małe kawałki. Jogurt grecki wymieszać z serkiem Almette Fruit, by konsystencja przypominała mus. Banana pokroić w plasterki, jagody umyć i przełożyć do miseczki. W szklance do whisky ułożyć po kolei: kruszonkę z ciasteczek, jogurt z Almette Fruit, banany i jagody. Całość polać karmelem. Polewa karmelowa: Na patelni podgrzać wodę, dodać cukier i mieszać do rozpuszczenia. Gotować syrop na małym ogniu, aż zacznie ciemnieć. Potrząsać delikatnie patelnią i dolać podgrzaną śmietankę. Po zmieszaniu całości sos będzie gotowy.


PO GODZI NACH

1980

Handel w PRL

Pismo bezpłatne dla handlu www.wiadomoscihandlowe.pl Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Redakcja Wiadomości Handlowe ul. Wałbrzyska 11 lok. 254, 02-739 Warszawa tel./fax (22) 549 94 50

1980 Na zapleczu: kiedyś nie było paleciaków, palet zresztą też nie

Członek grupy wydawniczej LPV Media GmbH (European Professional Publishing Group) Dyrektor Zarządzający Paweł KapuŚCIŃski tel. (22) 549 94 52, kom. 694 321 551 pk@wiadomoscihandlowe.com.pl Z-ca Dyrektora Zarządzającego Redaktor Naczelny Grzegorz SZAFRANIEC kom. 519 042 657, 501 026 973 redaktor@wiadomoscihandlowe.com.pl gszafraniec_wiadomoscihandlowe@wp.pl

1981

Z-ca Redaktora Naczelnego Anna TERLECKA, kom. 519 042 658 anna.krezlewicz@wiadomoscihandlowe.com.pl Redaktor Hubert Wójcik, kom. 519 042 659 hubert.wojcik@wiadomoscihandlowe.com.pl Redaktor Sebastian SZCZEPANIAK, kom. 519 042 660 sebastian.szczepaniak@wiadomoscihandlowe.com.pl

Tak kiedyś wyglądały boksy kasowe w stołecznym DT Sezam

Redaktor Wojciech Chełchowski, kom. 519 042 671 wojciech.chelchowski@wiadomoscihandlowe.com.pl

Ponoć, gdy jakiś Polak zapalił Popularnego w hotelu na Zachodzie, zaraz włączał się alarm przeciwpożarowy

1982

Redaktor Witold NARTOWSKI kom. 606 107 785, witold.nartowski@gmail.com Dział SPRZEDAŻY:

1983

Z-ca Dyrektora Zarządzającego Dyrektor Działu Sprzedaży Iwona SZWAN tel. (22) 549 94 55, kom. 519 042 661 iwona.szwan@wiadomoscihandlowe.com.pl

Kierownik ds. Kluczowych Klientów Daria MULART kom. 519 042 664 daria.mulart@wiadomoscihandlowe.com.pl Kierownik ds. Kluczowych Klientów Michał Szolc kom. 519 042 662, tel. (22) 549 94 55 michal.szolc@wiadomoscihandlowe.com.pl

Fot. Stefan Zubczewski

Kierownik ds. Kluczowych Klientów Brygida Miękus kom. 519 042 663, 505 549 992 brygida@wiadomoscihandlowe.com.pl

Kierownik ds. Konferencji i Eventów Małgorzata WOJTAŚ kom. 519 042 665, 502 454 552 malgorzata.wojtas@wiadomoscihandlowe.com.pl

Specjalista ds. Dystrybucji i Promocji Renata Bilska kom. 519 042 656 renata.bilska@wiadomoscihandlowe.com.pl Opracowanie graficzne i DTP: studio.dtp@o2.pl Druk: Quad/Graphics Europe Nakład: 80 000 egz.

Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca oraz zastrzega sobie prawo do ich skracania. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam, może odmówić ich przyjęcia bez podawania przyczyn. © Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie artykułów w całości lub we fragmentach bez zgody wydawcy zabronione

I nde x f irm

Specjalista ds. Konferencji i Eventów Justyna TRZMIEL tel. (22) 549 94 50, kom. 519 042 655 info@wiadomoscihandlowe.com.pl

Ziemniaki – prosto z pola na targ w Szczytnie

A ABC 8, 9 Agros-Nova 32, 74, 82 Aldi 36 Alma Market 9 Arhelan 10 Auchan 6, 20, 36, 57, 86 Avita Nasze Sklepy 90

Chata Polska 9 Chipita Poland 64 Coca-Cola HBC Polska 50 Colgate-Palmolive Poland 58, 59 Comarch 86 COMP 85, 86 Czerwona Torebka 14, 90

B Bać-Pol 8, 9, 30 Bahlsen Polska 23, 61, 75, 80, 81, 83, 95 Biedronka 1, 8, 9, 14, 16, 30, 44, 48, 86, 90, 91, 93, 94 Bon Bon Buddies 62 Bos-Pol 10 British American Tobacco Polska 78, 79 Browar Kormoran 70 Browar Namysłów 83 Browary Regionalne Jakubiak 74 Brown-Forman Polska 78

D Dayli 59 Delikatesy Centrum 8, 9, 14, 86 Delikatesy Mini Europa 12 Delikatesy Piotruś Pan 26 Delikatesy Profit 48 Detal Polski 26 Detal Pomorze 14 Dino 60, 74, 90 Dobry Sklep 26 Dr Gerard 73, 74, 80 Dr. Oetker 76 Drogerie Jasmin 59 Drogerie Koliber 57 Drogerie Polskie 57

C Carlsberg Polska 1, 12, 28, 83, 86, 90, 91 CEDC 5, 7 Celpol 5, 62, 65, 83 CPP Toruń Pacific 68, 69, 83

E E.Leclerc 89, 91 eLDe 14, 26 Eldorado 10 Elzab 85 Emperia Holding 10

Wsi sielska, anielska – Punkt Sprzedaży Pomocniczej w Nowych Objezierzach Energizer Group Polska 43, 59, 82 Euro Sklep 9, 24 Eurocash 8, 14, 20, 26, 57 F FernPartners 1, 47 Ferrero Polska 4, 6, 8, 62 FoodCare 68, 76 Ford Polska 13 Fraikin Polska 93 Freshmarket 12, 42 G Gama 8, 9 GM Poland 26 GK Specjał 1, 26, 30 GlaxoSmithKline 58 Global Cosmed 57 Good Food 68 Granex 68 Groszek 8, 9, 14, 51, 91 Grupa Chorten 89 Grupa INCO 53, 82 Grupa Sobieski 78 Grupa Żywiec 29, 70 Grycan – Lody od Pokoleń 80 H Haribo 62, 66, 67, 74 Hebe 16, 57

Herbapol-Lublin 4, 9, 41, 47, 80-82 Hochland Polska 83, 95 Hoop Polska 62, 64 Hygienika 59

Lewiatan 9, 14, 86, 90, 91 Lidl 8, 12, 14, 20, 30, 36, 44, 48, 60, 89, 93, 94 Livio 90 LOTTE Wedel 62, 74

I I.D.C Polonia 62, 66, 73, 75, 83 Imperial Tobacco Polska 78, 79 Infinite 86 Insoft 86 Intermarché 89, 93

M Makro Cash & Carry 8, 19, 22, 24, 97 Marcpol 86 Marol 26 Mars Polska 72, 81 Marspol 10 Maspex Wadowice 5, 17, 28, 31, 62, 64, 68, 74, 84 MasterCard 20 Mercedes-Benz Polska 93 Merco 16 Millano 62 Mlekovita 74 Mokate 74, 75 Mondelez Polska 21 28, 62, 82, 83 MV Poland 15, 78

J Jeronimo Martins Polska 1, 16, 30, 90, 93 JTI Polska 79 Jutrzenka Colian 74, 75, 81, 83 K Kaufland Polska 36, 37, 90 Kompania Piwowarska 70, 74, 83, 93 Koncept-L 86 Kropka 26 L Lakma Strefa 55, 56, 59 LD Holding 14

N Nasz Sklep 1, 26, 86, 90 Navo PGD 57 Nestlé Polska 28, 60, 62, 66, 68, 70, 75, 76, 82 Netto 8, 12, 14, 36, 90 Nutricia Polska 60, 62

O Odido 9 Orkla 74 OSM Piątnica 27, 80 P P.P.L. Koral 2, 3, 5, 45, 76, 77, 80, 81 Pamapol 49, 95 PepsiCo 82 Pernod Ricard 37 Pfeifer & Langen Marketing 76, 77 PGD Polska 18, 59 PGZ Kupiec 14, 48 Piotr i Paweł 8, 9, 10, 40, 86 Podravka Polska 80 Polmlek 80 Polomarket 89, 90 Polska Grupa Zakupowa Kupiec 14 Posnet Polska 85 Poziomka 26 PPC Tadeusz Gołębiewski 61, 75 Prim 16 Procter & Gamble DS Polska 58, 82 Prymat 74, 80 PSS Społem 30, 34, 86 R Rabat Detal 18

Rabugino 86 Real 6, 86 Renault Polska 93 Rossmann 12, 57, 60 Rovita 18 S Sante 68 Scandinavian Tobacco Group Polska 78, 79 Serpol 30 Sieć 34 – 26 Skoda Auto Poland 61 Słoneczko 14 SPAR 86, 90 SPS Handel 16 Stokrotka 10, 44, 90 Storck 66 Südzucker Polska 77 T Temar 81 Tesco Polska 6, 16, 28, 36, 44, 51, 86 Tetra-Pack 32 Top Market 16, 86 Topaz 8, 38, 68 Topfood 1 Torell 86 Tradis 24 Tymbark 82 TZMO 57

U Unilever Polska 11, 28, 58, 70, 71, 76, 80, 82 Ustronianka 64 V Van Pur 5, 33, 70, 84 VARTA Poland 83 VISA Europe 20 W Wanzl 88 Wawel 63, 72, 75, 81, 82, 98 Wrigley Poland 83 Wyborowa 78 Wytwórnia Wódek i Spirytusu Toruń 78 Z Zakłady Tłuszczowe Kruszwica 74 Zbyszko Company 84 Zielony Market 16 ZM Henryk Stokłosa 26 ZM Olewnik 5, 35, 80 ZPC Otmuchów 75 ZT Bielmar 39, 80 ZTL Lublin 74 Ż Żabka Polska 12, 14, 42, 43, 89, 93


19

SKLEPÓW

TOP 5: PIWA W MAKRO

Tyle placówek pod szyldem Odido jest w Krakowie

Najlepiej sprzedające się marki piwa w hali Makro w Krakowie:  Harnaś  Tyskie  Tatra  Żubr  Kasztelan

270

INDEKSÓW PIWA

jest dostępnych w krakowskiej hali Makro. To kilkakrotnie więcej, niż przeciętnie oferuje średniej wielkości sklep spożywczy

NAJWIĘKSZE ODIDO Ponad 200-metrową salę sprzedaży ma największy sklep działający w ramach sieci Odido w stolicy Małopolski – mieści się przy ul. Radzikowskiego

PORADNIIKWH MAKRO

PÓŁKA Z PIWEM

Bez niej zyski są o jedną czwartą niższe Przez ponad dekadę Józef Walas nie handlował alkoholem. Nie przez trudności z uzyskaniem koncesji, ale dlatego, że nie chciał go w sklepie. W końcu, za namową Makro, wprowadził ten asortyment. Dziś żałuje, że nie zrobił tego wcześniej.

O

becnie z każdych 5000 zł obrotu 1000-1500 zł przypada na alkohol i papierosy. Na dłuższą metę trudno nie mieć tego asortymentu w sklepie – zauważa Józef Walas, franczyzobiorca prowadzący największe Odido w Krakowie (z ponad 200-metrową salą sprzedaży). Pierwszy sklep w stolicy Małopolski otworzył w 2000 roku. Dziś ma ich siedem, a interes prowadzi wspólnie z bratem. Alkohol zaczął sprzedawać dopiero w zeszłym roku. – Wystrzegaliśmy się tego asortymentu, bo sklepy pomagają nam prowadzić żony, które czasem stają za kasą, i nie chcieliśmy, żeby musiały użerać się z amatorami tanich trunków – tłumaczy Józef Walas.

Miesięczny wzrost o 20 proc. Obawy mogły wydawać się uzasadnione – placówka działa bowiem na obrzeżach miasta, w dzielnicy Prądnik, w miejscu, gdzie mieszkają głównie mniej zamożni klienci. Mimo to okazały się płonne – przez kilka miesięcy nic złego się nie zdarzyło. – Odpowiadając za kilkadziesiąt procent obrotu małych i średnich sklepów spożywczych, piwo wpływa nie tylko na sprzedaż samej kategorii alkoholi, ale ma istotne znaczenie również przy wyborze sklepu przez kupującego – podkreśla Roman Krucki, menadżer ds. marketingu franczyzy w Makro. Przykład Józefa Walasa potwierdza

te słowa – piwo szybko stało się jednym z ważniejszych asortymentów w jego placówce. Zwłaszcza gdy zrobiło się ciepło. Porównując trzy pierwsze tygodnie marca do trzech pierwszych tygodni kwietnia (okres celowo zawężony, by nie uwzględniać świąt), detalista zauważył wzrost sprzedaży piwa o prawie 20 proc. Józef Walas nie ma wątpliwości, że w maju ten wskaźnik będzie jeszcze lepszy, ale tutaj wiele zależy od pogody... W kwietniu sprzedawał średnio 5 zgrzewek puszek po 24 szt. oraz 10 skrzynek butelek po 20 szt. A wszystko to dzięki przystąpieniu do Odido.

Warzywniak i spożywczak w jednym Choć franczyza Makro należy do tzw. miękkich, aby do niej przystąpić należy spełniać pewne warunki. Najważniejszym jest prowadzenie sklepu w systemie samoobsługowym, a jeden z niewielu pozostałych to posiadanie w ofercie m.in. piwa. – To konieczny wymóg, bo taki asortyment pojawia się w ogólnopolskich gazetkach promocyjnych i musi być dostępny w każdej placówce – wyjaśnia Anna Bieś, przedstawiciel handlowy z krakowskiej hali Makro, działającej przy ul. Jasnogórskiej. Józef Walas bierze z Makro dwie trzecie towaru. Na giełdzie zaopatruje się m.in. w warzywa i owoce, ponieważ w tym samym budynku co Odido prowadzi również warzywniak. Takie rozwiązanie świetnie się sprawdza, bo sklepy napędzają sobie nawzajem klientów.

– Najlepiej sprzedają się u mnie Tatra i Harnaś, bo klienci kierują się ceną – mówi Józef Walas gdzieś piwo w specjalnej promocji. Generalnie biorę piwa z Makro, bo tam mają najlepsze ceny – opowiada detalista. Podkreśla, że cena jest ważna, ale

Tekst i zdjęcia Sebastian Szczepaniak

HITY CONVENIENCE MARKI FINE FOOD ANTIPASTI  Wyborne antipasti nadziewane serkiem twarogowym to idealny wstęp do wykwintnej kolacji. Dostępne są w czterech wariantach: czarne i zielone oliwki, czerwona papryka wiśniowa oraz zielona papryka peperoni. OPAKOWANIE: 250 g

NALEŚNIKI Z SEREM  Naleśniki z serem będą doskonałym pomysłem na obiad w wersji na słodko – z sosem czekoladowym, bitą śmietaną lub świeżymi owocami. OPAKOWANIE: 400 g

Piwo musi być tanie, ale znane W największym Odido w Krakowie klienci mają do wyboru 80 indeksów piwa, ustawionych na pięciu regałach, długiej na prawie dwa i pół metra, półki oraz w dwóch metrowej długości lodówkach. To bardzo szeroki wybór, biorąc pod uwagę preferencje miejscowych klientów, którzy zdecydowanie poszukują tańszych piw. – Najlepiej rotują u mnie Harnaś i Tatra. No chyba, że uda mi się znaleźć

produkt musi być przede wszystkim znany i rozpoznawalny – piwa mało znanych marek, choć potrafiły być najtańsze w sklepie, nie rotowały za dobrze. Z droższych propozycji relatywnie dobrze rotuje Książęce Ciemne, ale po produkty z wyższej półki cenowej (ponad 3,5 zł za półlitrową butelkę) sięgają nieliczni. Najdroższe piwo w sklepie – Grolsch za 5,6 zł – sprzedaje się w liczbie kilku sztuk w miesiącu, ale Józef Walas trzyma je na półce, żeby klienci mieli wybór. Zresztą z towarem nie ma problemów – jego sklep znajduje się około 3 km od hali Makro. Detalista jeździ tam, gdy tylko czegoś zabraknie, czasami nawet 2-3 razy dziennie.

KLUSKI I KOPYTKA  Kopytka, kluski śląskie i kluski do gotowania na parze pozwolą szybko stworzyć obiad, na jaki klient będzie miał ochotę – wytrawny ze skwarkami lub pieczenią albo słodki z sosem owocowym. OPAKOWANIE: 300 lub 400 g

PASZTECIKI I KROKIETY  Paszteciki z mięsem, krokiety z kapustą i grzybami oraz krokiety z mięsem to gotowy, szybki sposób na smaczny obiad. Wystarczy je podgrzać, by najeść się do syta. OPAKOWANIE: 250 lub 400 g

EKSPERT RADZI

Zarządzanie kategorią winduje sprzedaż Chcąc jak najlepiej dopasować ofertę sklepów Odido do potrzeb klientów, Makro wprowadziło CatMana (skrót od ang. słów. category management, czyli zarządzanie kategorią) dla najważniejszych kategorii, m.in. dla piwa. Całość koordynowana jest przez doradców Makro specjalizujących się w optymalizacji powierzchni sklepowych. Rozpoczynają oni pracę od określenia potrzeb aktualnych i potencjalnych klientów konkretnego sklepu, by na tej podstawie dobrać najlepszy asortyment oraz planogram. Oznacza to często wprowadzenie na półkę

nowych produktów, np. z segmentu specjalności, których sprzedaż nie tylko generuje ponadprzeciętny zysk, ale również przyciąga do sklepu nowych klientów. Korzystnym rozwiązaniem okazuje się zaoferowanie wielopaków, zwiększających wartość koszyka zakupów. Czasem może to być także likwidacja części najsłabiej rotującego asortymentu, co pozwala zwolnić miejsce dla lepiej sprzedających się produktów. Dostosowanie półki do potrzeb konkretnego sklepu pozwala nam również na uwzględnienie wyrobów regionalnych, które lokalnie

mają duże znaczenie w wielu kategoriach, w tym w piwie, i pozwalają odróżnić ofertę od sieci dyskontowych. Kolejny krok stanowi umieszczenie przy półce elementów nawigacyjnych, ułatwiających zlokalizowanie produktów, oraz taka przebudowa ekspozycji, by kupujący łatwo znalazł poszukiwany towar. Po wprowadzeniu CatMana sprzedaż piwa już w ciągu kilku tygodni potrafi zwiększyć się nawet o kilkadziesiąt procent. Roman Krucki, menadżer ds. marketingu franczyzy w Makro


Wiadomości Handlowe V 2014