Issuu on Google+

U k a z u j e s i ę o d 16 m a j a 19 5 4 ISSN 0475-6347

PL ISSN 0475-6347 Nr indeksu 368563 Y 9012 C

NR 9 - 12 (2651-2654) 1 VIII - 27 VIII 2006 CENA 1,50 Z¸ (w tym 7% VAT)

Nagrody Polskiej Izby Ekologii Ekolaury ‘2006


DLA „AUTOSTRADOWYCH“ GOÂCI Z Romualdem Kukowkà, prezesem Zarzàdu „Diament“ Sp. z o. o. w Zabrzu rozmawia Aleksandra Polanowska. - Jesienià zostanie otwarty w Katowicach kolejny hotel sieci Diament? - Istotnie, niebawem oddajemy do u˝ytku Park Hotel Diament zlokalizowany przy ulicy Wita Stwosza w Katowicach i przewidziany dla goÊci „tranzytowych“, a wi´c zatrzymujàcych si´ w Katowicach na nocny wypoczynek, aby nast´pnego ranka wyruszyç w dalszà drog´. Nowy hotel b´dzie obiektem o standarcie 3-gwiazdkowym i zaoferuje 100 pokoi, w tym 2 dla osób niepe∏nosprawnych, sale konferencyjne - wielofunkcyjne i restauracj´ z tarasem widokowym na ostatniej kondygnacji, z którego roztacza si´ przepi´kna perspektywa na Dolin´ Trzech Stawów, Archikatedr´ Chrystusa Króla i po∏udniowe „zielone“ dzielnice Katowic. - Jak sàdz´ temu za∏o˝eniu by∏a podporzàdkowana lokalizacja hotelu? - Tak, z jednej strony relatywnie blisko centrum lecz bez koniecznoÊci wje˝d˝ania do niego. Park Hotel Diament b´dzie posiada∏ oczywiÊcie w∏asny parking na 70 samochodów i 3 autokary. Zapraszam ju˝ jesienià.

Spó∏ka Pronox Technology S.A. po uruchomieniu w lipcu 2005 r. nowoczesnego Centrum Logistycznego w Katowicach buduje równie nowoczesny pawilon biurowo-produkcyjno-magazynowy. Oddanie obiektu do u˝ytku jest przewidziane z koƒcem b.r. KorzyÊcià wynikajàcà z uruchomienia nowoczesnego, w pe∏ni skomputeryzowanego biurowca o powierzchni 4000 m2, którà z pewnoÊcià docenià wszyscy dotychczasowi i potencjalni klienci Pronox Technology S.A., b´dzie znacznie szybsza obs∏uga. Ponadto inwestycja ta pozwoli Spó∏ce na uzyskanie nowych, dodatkowych mo˝liwoÊci rozwoju. W d∏ugofalowych strategiach firma przewiduje bowiem m.in. szersze wykorzystanie swojego potencja∏u logistycznego. Praca w obiekcie b´dzie wspomagana za poÊrednictwem systemu informatycznego, opartego na bazie danych Oracle. W systemie zarzàdzania wykorzystano rozwiàzania oparte na technologii bezprzewodowej. Ca∏a powierzchnia biurowca zosta∏a obj´ta zasi´giem sieci radiowej, co pozwala na prac´ on line. Pracownicy pos∏ugiwaç si´ b´dà urzàdzeniami przenoÊnymi - nowoczesnymi terminalami radiowymi zapewniajàcymi perfekcyjnà komunikacj´ pomi´dzy poszczególnymi komórkami organizacyjnymi. Wykonawcami tej supernowoczesnej inwestycji na miar´ XXI wieku sà m. in. znakomita firma F.B.H. PIETRAS pana Andrzeja Pietrasa z Tarnowa oraz firma „Stefania“ S.A. z Tychów.

F. B. H. PIETRAS Andrzej Pietras 33-100 Tarnów, ul. Hodowlana 4 tel./fax: (014) 629-3000 ; tel.: (014) 629-30-80; kom.: (0 608) 467-349 e-mail: pietras@pietras.info; www.pietras.info Firma F.B.H. PIETRAS Andrzej Pietras powsta∏a w 1998 roku pod nazwà: Zak∏ad Elektroinstalacyjny i Us∏ugi Remontowo-Budowlane. W ciàgu kilku lat dzia∏alnoÊci zdobywa∏a doÊwiadczenia zawodowe na rynku lokalnym. Dzi´ki szkoleniom podnoszàcym kwalifikacje zawodowe kadry kierowniczej oraz pracowników stopniowo zwi´ksza∏a poziom wykonywanych us∏ug. Brygady elektromonterów otrzyma∏y uprawnienia do prac pod napi´ciem PPN. W tym okresie firma rozpocz´∏a wspó∏prac´ z ZE Tarnów w zakresie prac NN i WN. W 2002 roku firma poszerzy∏a swój zakres o dzia∏alnoÊç handlowà, co w efekcie doprowadzi∏o do powstania hurtowni elektrycznej, oraz zmiany nazwy na: F.B.H. PIETRAS Andrzej Pietras. Hurtownia w swojej ofercie posiada szeroki asortyment wiodàcych producentów bran˝y elektrycznej oraz wentylacji i zapewnia fachowe porady. W 2005 roku zosta∏o utworzone w∏asne biuro projektowe. W ciàgu kilku lat rozwoju firma zdobywa∏a doÊwiadczenie oraz poszerza∏a baz´ transportowà oraz narz´dziowà, która pozwoli∏a na prowadzenie nadzorów budowlanych, powstania ca∏odobowego pogotowia energetycznego oraz wykonywanie instalacji elektrycznych w obiektach przemys∏owych oraz handlowych o najwi´kszych kubaturach. W przysz∏oÊci F. B. H. PIETRAS zamierza wprowadzaç na rynek instalacje inteligentnych budynków opartych na polskim systemie firmy KOS oraz rozszerzenie dzia∏alnoÊci w zakresie handlu jak i wykonawstwa na rynki sàsiednich paƒstw. Jedne z wi´kszych zrealizowanych przez F.B.H. PIETRAS inwestycji w ostatnim czasie to: Pronox - hala magazynowo-biurowa (8000 m kw.) w Katowicach; Bogfran - hala magazynowo-produkcyjna (10000m kw.) w Smolarzynach; Bogfran - pomieszczenia biur (2000 m kw.) w Smolarzynach; KRUS - placówka terenowa w Tuchowie; Logistic City - Etap I - hala magazynowa (21000m kw.) w Piotrkowie Trybunalskim.


W numerze:

BaÊniowa stolica str. 8

Nagrody PIE Ekolaury ‘2006 str. 10-13

Warto, mimo wszystko

Z wizytà w teatrze

str. 15

Non multa, sed multum Grzechem Marcinkiewicza jest jego sukces. Nieistotne, ˝e tylko wizerunkowy. PopularnoÊç premiera irytowa∏a. Marcinkiewicz majàc tego ÊwiadomoÊç nie robi∏ nic, ods∏aniajàc brak politycznej dojrza∏oÊci. Zamiast uprzedziç Êmiertelny cios, budujàc wokó∏ swojej osoby zaplecze polityczne, do koƒca gra∏ rol´ skazaƒca, który czeka na egzekucj´. Czy to koniec jego kariery? Raczej tak. Wàtpliwe, by warszawiacy zaufali komuÊ, kto okaza∏ si´ oddanym funkcjonariuszem partyjnym. Prezes zagra∏ va banque odsuwajàc na boczny tor Marcinkiewicza, byç mo˝e podcià∏ ga∏àê na której siedzi. Dobry wynik PiS jest w jakimÊ sensie pochodnà popularnoÊci by∏ego premiera. Teraz sytuacja si´ skomplikuje, bo na czele rzàdu stanà∏ polityk, któremu nie ufa wi´kszoÊç Polaków. Nie przysporzy to zwolenników ani rzàdowi, ani partii. Czy sprawny wódz b´dzie sprawnym szefem rzàdu? Wàtpliwe. Do tej pory nie pe∏ni∏ ˝adnej wa˝nej funkcji paƒstwowej i jest politykiem chorobliwie nieufnym, co

str. 18

Kres mitu? nara˝a tak˝e rzàdowà koalicj´ na wewn´trzne wojny. Tym bardziej, ˝e za pasem wybory samorzàdowe, w czasie których nie b´dzie przyjació∏. JeÊli jednak PiS przegra wybory, mogà pojawiç si´ ludzie, którzy za˝àdajà jego g∏owy. Co premierostwo Kaczyƒskiego oznacza dla Polski? Rodzima gospodarka, co pokaza∏o ostatnich kilkanaÊcie miesi´cy, daje sobie rad´ o tyle, o ile rzàd jej nie szkodzi. Jednak Kaczyƒski w imi´ idei solidarnego paƒstwa mo˝e pójÊç na ca∏oÊç i rami´ w rami´ z Lepperem i Giertychem szastaç publicznymi pieni´dzmi. Na krótko zapewni sobie spokój. I da czas na budowanie tak drogich jego sercu instytucji IV RP, jak CBA. A przecie˝ program PiS „Tanie i sprawne paƒstwo“ mia∏ przynieÊç pi´ç miliardów z∏otych oszcz´dnoÊci. DziÊ mówi si´ tylko o sprawnym paƒstwie. W programie przedwyborczym PiS apetyty by∏y bardzo du˝e. Gdy zacz´li rzàdziç, okaza∏o si´, ˝e plany trzeba zweryfikowaç. Nie uda∏o si´ zlikwidowaç wszystkich agencji i funduszy, o których by∏a mowa wczeÊniej. Plany w tym zakresie mogà zostaç zrealizowane co najwy˝ej w po∏o-

• Zdjęcie na okładce:

WWW.ZEWPRESS.COM

wie. Tak˝e zwolnienia urz´dników i ograniczenia wyjazdów samochodów s∏u˝bowych nie przyniosà takich oszcz´dnoÊci, jakie planowano. Tylko najmniej wa˝ne stanowiska zostanà zlikwidowane. Tym bardziej, ˝e po zawiàzaniu koalicji trzeba by∏o stworzyç nowe resorty i ministerialne stanowiska. To nie tylko opóêni∏o realizacj´ programu, ale znacznie zwi´kszy∏o koszty funkcjonowania administracji. Tym samym postawi∏o ca∏e przedsi´wzi´cie pod znakiem zapytania. Ju˝ w marcu premier mówi∏ tylko o miliardzie z∏otych oszcz´dnoÊci. Teraz autorzy analiz sporzàdzonych na zlecenie rzàdu twierdzà, ˝e mo˝e to byç zaledwie kilkaset milionów. PiS nie chce jednak przyznaç, ˝e wycofa∏o si´ z programu. Nic te˝ nie wskazuje, ˝e poprawi si´ nasz wizerunek w Europie. Rzàdy unijnych krajów, tak˝e zachodnia prasa, krytycznie b´dà si´ przyglàdaç poczynaniom bliêniaków. Istnieje jednak obawa, czego Êwiadectwem choçby reakcje na satyryczny tekst w „Tageszeitung“ czy rezolucj´ Parlamentu Europejskiego, ˝e Kaczyƒscy ka˝dà prób´ recenzji ich poczynaƒ b´dà czytaç jako przejawy antypolskiej fobii. A to najkrótsza droga do izolacjonizmu.

Images Copyright © 2000 DigiTouch Niezale˝na Gazeta Internetowa

WAGA


Prezentacje

Uroczystym przeci´ciem wst´gi otwarto, w pi´kny czerwcowy dzieƒ (21.06.06) równoczeÊnie 5 wiaduktów w ciàgu drogi krajowej nr 86 oraz ∏àcznicy wyjazdowej od Ronda w kierunku Cz´stochowy. Nowo oddana inwestycja u∏atwi ˝ycie kierowcom nie tylko miasta Katowice ale równie˝ ca∏ej aglomeracji. Wiadukty zosta∏y wyremontowane za niespe∏na 13 mln. z∏otych i od-

4

Nowy węzeł dane do u˝ytku przed planowanym terminem. Kierowcy niecierpliwie zerkajà na zegarek i liczà minuty, które zyskajà przeje˝d˝ajàc tà trasà. Wykonawcami robót by∏y m. innymi firmy: ProWERK Sp. z o.o. z Krakowa i IMB- Podbeskidzie Sp. z o.o. ze Skoczowa. Na uroczystoÊç oddania do u˝ytku w´z∏a drogowego w Katowicach przyby∏o liczne grono goÊci. Byli wÊród nich Piotr Uszok, prezydent miasta Katowice, przedstawiciele w∏adz miejskich, naczelnik wydzia∏u Inwestycji i Urzàdzeƒ miasta Katowice oraz prezesi firm wykonawczych. - Modernizacja w´z∏a drogowego Al. Roêdzieƒskiego - ul. Murckowska - ul. Bagienna to doÊç istotny fragment ca∏ego projektu inwestycyjnego - podkreÊli∏ Piotr Uszok, prezydent miasta Katowice. - Po pierwsze koƒczy realizowany odcinek DTÂ Wschód a po drugie rozpoczyna kolejny etap, który mam nadziej´ b´dzie w najbli˝szych latach realizowany w kierunku wschodnim tj. w kierunku Sosnowca i Dàbrowy Górniczej. Bez przeprowadzenia tych prac efekt uzyskany z oddania do eksploatacji DTÂ by∏by ograniczony. Pozosta∏o jeszcze wiele do zrobienia by skróciç czas i poprawiç warunki przejazdu na tej trasie.

Panorama

Urzàd Miasta Katowice przygotowuje si´ do kolejnego etapu tej inwestycji - remontu kapitalnego dróg dojazdowych, który rozpocznie si´ w najbli˝szym okresie, poniewa˝ do tej inwestycji do∏àczy∏ si´ Urzàd Marsza∏kowski chcàc ten remont wspó∏finansowaç. Remontu wymagajà tak˝e te wszystkie drogi, które stanowià przejazdy, podwiadukty, wyjazdy w kierunku Warszawy. - Wiadukty w´z∏a drogowego Al.Roêdzieƒskiego - ul. Murckowska - ul. Bagienna w Katowicach spe∏niajà wszystkie Êwiatowe standardy obowiàzujàce na dzieƒ dzisiejszy - dodaje Adam Kochaƒski, naczelnik wydzia∏u Inwestycji i Urzàdzeƒ miasta Katowice. - Wyposa˝one sà w bariery energoch∏onne, spe∏niajàce normy pod wzglàdem powierzchni, ∏o˝yskowania, dylatacji. Na ∏ukach majà zainstalowane os∏ony przeciwolÊnieniowe. 0 wykonawcach mam jak najlepsze zdanie - dodaje naczelnik Kochaƒski. Zarówno ProWERK Sp. z o.o. z Krakowa i IMB Podbeskidzie Sp. z o.o. ze Skoczowa okaza∏y si´ wiodàcymi firmami w swoich specjalizacjach i to dzi´ki ich profesjonalizmowi uda∏o si´ zrealizowaç zadanie tak tanio i co wa˝ne z punktu widzenia u˝ytkowników tak szybko. A. POLANOWSKA, Foto: UM Katowice


Sztambuch Pitery

Muzyczne retrospekcje Gdyby tak wehiku∏ czasu przeniós∏ nas w prze∏om odleg∏ych lat 1956-57 zobaczylibyÊmy ponownie nieprzebrane t∏umy publicznoÊci zmierzajàce czy to pieszo, czy to zapchanà do granic mo˝liwoÊci 16-kà czyli

tramwajem do... Hali Parkowej. I p´ka∏a ona w szwach bo tam koncert goni∏ koncert, impreza imprez´ a pobliski Park KoÊciuszki wydawaç by si´ mog∏o nuci∏ melodie p∏ynàce stamtàd, ku radoÊci zakochanych par dla których ów katowicki park by∏ specyficznym schronieniem... Czerwiec 1956. Pierwszy wyst´p w Polsce znanej - choç do tej pory nie u nas - czeskiej orkiestry pod dyrekcjà Karela Vlacha. Zespo∏u stylizujàcego si´ na s∏ynny sk∏ad instrumentalny Orkiestry Glenna Millera. Koncert nosi∏ tytu∏ „Pamieci Glenna Millera“. Z estrady p∏yn´∏y dêwi´ki utworów znanych dotàd publicznoÊci jedynie z radia a wi´c „Boogie Woogie“, „In the Mood“, „Chata Noga Choo Choo“, „Moonlight Serenade“ i inne. Czesi grali wspaniale i koƒ-

Zaprosili nas

czyli swe utwory przy huraganowych brawach i wo∏aniach o bis. Wokalistà koncertu by∏ Rudolf Cortez Êpiewajàcy ciep∏ym barytonem. Nie przebrzmia∏y jeszcze echa tego koncertu kiedy katowicka Hala Parkowa znów wype∏ni∏a si´ po brzegi za sprawà zespo∏u Andrzeja Kurylewicza w super sk∏adzie: Les∏aw Lic - klarnet, Stanis∏aw „Drà˝ek“ Kalwiƒski - saksofon, Andrzej „Kuryl“ Kurylewicz - pianino, Stanis∏aw Ota∏´ga - kontrabas, Zbigniew Gadomski - tràbka oraz wokalistka Wanda Warska. Konferansjerk´ niezwykle popularnà podówczas form´ estradowà - poprowadzi∏ Wieƒczys∏aw Gliƒski, przystojny aktor, mo˝na okreÊliç ˝e „Êwie˝o“ po filmie „Sprawa Pilota Maresza“. W tym czasie Katowice rozbrzmiewa∏y

Szapo∏owska, Artur BarciÊ i Zbigniew Zamachowski. Jako solista wystàpi∏ Waldemar Malicki (fortepian).

Dyrekcja i Zespó∏ Teatru Âlàskiego im. St. Wyspiaƒskiego w Katowicach na: - uroczystoÊç 10-lecia Rady Gospodarczej Teatru Âlàskiego; - VIII edycj´ Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki re˝yserskiej „INTERPRETACJE"; - premier´ „D˝umy“ Alberta Camusa w adaptacji i re˝yserii Rudolfa Zio∏o, scenografii Andrzeja Witkowskiego z muzykà Boles∏awa Rawskiego.

Rozrywki w Chorzowie na: •-Teatr koncert SOYKA SEXTET, koncert Stanis∏awa Sojki. W jego utworach cz´sto pojawia si´ improwizacja, dzi´ki której ka˝dy

Eugeniusz Budniok, Kanclerz Katowickiej Lo˝y BCC na XI • Gal´ która odb´dzie si´ 02 wrzeÊnia b.r. w Promnicach. Centrum Rozrywki Punkt 44 w Katowicach, ul. Gliwicka • 44 na pokaz specjalny filmu „Wspania∏e pustkowie-Spacer po ksi´˝ycu 3D“. Instytucja Filmowa „Silesia Film" na festiwal poÊwi´cony • pami´ci Krzysztofa KieÊlowskiego. Celem festiwalu by∏a popularyzacja dorobku twórczoÊci i otwarta dyskusja na temat znaczenia autorskiego kina re˝ysera w kulturze filmowej. W ramach imprezy zaprezentowanych zosta∏o 10 filmów pe∏nometra˝owych oraz etiudy szkolne. Odby∏y si´ spotkania ze wspó∏pracownikami Krzysztofa KieÊlowskiego i autorami filmów dokumentujàcych jego ˝ycie i twórczoÊç. WÊród imprez towarzyszàcych znalaz∏a si´ wystawa zdj´ç autorstwa Krzysztofa KieÊlowskiego oraz koncert muzyki filmowej. Narodowa Orkiestra • Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach na koncert nadzwyczajny Krzysztof KieÊlowski in memoriam. Podczas koncertu poÊwi´conego zmar∏emu przed 10 laty wybitnemu polskiemu re˝yserowi orkiestra zaprezentowa∏a fragmenty muzyki autorstwa Wojciecha Kilara do filmów Krzysztofa KieÊlowskiego, Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Zanussiego, Kazimierza Kutza i Janusza Majewskiego. Obok muzyki prezentowane by∏y kadry z filmów, a na estradzie NOSPR-u wystàpili wybitni polscy aktorzy wspó∏pracujàcy niegdyÊ z Krzysztofem KieÊlowskim - Gra˝yna

6

z koncertów staje si´ wyjàtkowym i niepowtarzalnym spektaklem. Obok starszych piosenek, jak m.in. „Absolutnie nic“, „Tolerancja“, „Popo∏udniowe miasto“, „Nocny papieros“ czy „Tango memento vitae“, Soyka zaÊpiewa∏ równie˝ najnowsze utwory z jego ostatnich p∏yt „Soykanova“ i „Love songs“. Artysta nie stroni∏ te˝ od Êpiewania cudzych kompozycji, bowiem jego si∏a tkwi w niepowtarzalnej interpretacji, która - co tu du˝o mówiç cz´sto przewy˝sza orygina∏. - premier´ WEST SIDE STORY (musical) Leonarda Bernsteina, Arthura Laurenty’a. WEST SIDE STORY (OPOWIEÂå DZIELNICY ZACHODNIEJ) rodzi∏a si´ doÊç d∏ugo. Jeszcze w roku 1949 znakomity re˝yser i choreograf, Jerome Robbins mia∏ pomys∏ wielkiego wspó∏czesnego widowiska baletowego, osnutego na kanwie historii Romea i Julii. Kiedy nasili∏ si´ nap∏yw ludnoÊci portorykaƒskiego do USA, widowisko takie, oparte na rywalizacji m∏odzie˝owych gangów Dzielnicy Zachodniej Nowego Jorku nabra∏o szczególnej aktualnoÊci.

Panorama


równie˝ muzykà do niedawna zabronionà. Poczàwszy od Teatru Satyry (Lidia Korsakówna, Elizabeth Charles) w którym wyst´powa∏ zespó∏ jazzowy Henryka Wawrzynka, poprzez Pa∏ac M∏odzie˝y gdzie cz´sto koncertowa∏a Orkiestra Zygmunta Wicharego po wspomnianà ju˝ Hal´ Parkowà. Do Katowic zje˝d˝a∏y równie˝ liczne zespo∏y zagraniczne jak na przyk∏ad: dixilendowy Como Hacker Bild ze Szwecji, zaczynajàcy ka˝dy koncert utworem „Wszyscy Âwi´ci“ rodem prosto z Nowego Orleanu. Na Êlàskich estradach wyst´powa∏y: Maria Koterbska, Marta Mirska, Natasza Zylska, Carmen Moreno, Janusz Gniatkowski, Zbigniew Kurtycz, Rene Glaneau i wielce atrakcyjna Jean Johnston-Schiele. Ale najwi´ksza sensacja dopiero mia∏a nastàpiç, bo oto na prze∏omie marca i kwietnia 1957 roku do Katowic zjecha∏a - rozpoczynajàc swoje tournee po Polsce - s∏ynna Orkiestra Glenna Millera... JUREK PITERA

Libretto WEST SIDE STORY napisa∏ znany dramaturg Arthur Laurents, zaÊ teksty piosenek wysz∏y spod pióra Stephena Sondheima. Kiedy wreszcie w roku 1956 WEST SIDE STORY mo˝na by∏o uznaç za gotowy musical, powsta∏y ogromne trudnoÊci z obsadà. Bohaterami musicalu sà bowiem dziewcz´ta i ch∏opcy z nowojorskich ulic; grajàcy ich aktorzy muszà byç naprawd´ m∏odzi, atrakcyjni, utanecznieni i umiejàcy Êpiewaç. Dlatego te˝ poszukiwania 38 osób, które mia∏y zagraç role cz∏onków obu gangów trwa∏y osiem miesi´cy! Wysi∏ek da∏ jednak wspania∏y efekt: prapremiera, która odby∏a si´ 26 wrzeÊnia 1957 roku, sta∏a si´ wydarzeniem na skal´ Êwiatowà. Inscenizacja Laco Adamika jest piàtà w Polsce realizacjà tego musicalu. I chocia˝ w dniu chorzowskiej premiery WEST SIDE STORY obchodziç b´dzie 50 urodziny, a fabu∏a niektórym wydaje si´ nieco ckliwa, to jednak widzów nadal zachwycajà imponujàce sceny baletowe. Muzyka Leonarda Bernsteina jest znakomita, pe∏na dramatycznego wyrazu i szalenie bogata w zastosowane Êrodki muzyczne. Nowy przek∏ad Romana Ko∏akowskiego odÊwie˝a histori´ wielkiej mi∏oÊci, rozwijajàcej si´ na tle m∏odzieƒczych walk o dominacj´, a koƒczàcej si´ dramatycznie i boleÊnie. Opowiedziana jest wspó∏czesnym j´zykiem i sugestywnie daje nam - widzom do zrozumienia, ze taka historia mi∏osna mo˝e zdarzyç si´ zawsze i wsz´dzie...

Okruszki z warszawskiego sto∏u Passent i Zanussi - Chile i Urugwaj - Ksià˝ka i film Ta ksià˝ka to pere∏ka. Mowa o „Codzieniku“ Daniela Passenta, który ukaza∏ si´ nak∏adem wydawnictwa „Nowy Âwiat" (Warszawa, 2006) Z ca∏ej masy fascynujàcych historii zawartych w „Codzieniku“ wybieram jednà, zwiàzanà z tym, ˝e Passent, obok swojej twórczoÊci dziennikarskiej (przede wszystkim w „Polityce“), by∏ tak˝e w latach 1997-2002 ambasadorem RP w Chile, czego rezultatem by∏ jego best-seller „Choroba dyplomatyczna“. Kiedy na ekrany wszed∏ film Krzysztofa Zanussiego pt. „Persona non grata“ o polskiej dyplomacji, Passent poszed∏ naƒ. A oto, co w swej ksià˝ce o mim napisa∏: „Film opowiada o polskiej ambasadzie w Urugwaju. Jest kolorowy, ale politycznie czarno-bia∏y. Wyst´puje tam dobry, szlachetny ambasador ‘z nowego nadania’, idealista o pi´knej przesz∏oÊci opozycyjnej (Zbigniew Zapasiewicz), oraz ‘z∏y’ radca, t∏usty jak wieprz cynik z PRL, której s∏u˝y∏ trzydzieÊci lat w komunistycznej dyplomacji (Jerzy Stuhr). Dok∏adnie taki uk∏ad panowa∏ w naszej ambasadzie w Chile, zanim objà∏em placówk´, co opisa∏em w swojej ksià˝ce. Ksià˝ka ukaza∏a si´ dwa lata temu - wtedy, kiedy Zanussi zaczà∏ pisaç scenariusz. U mnie w roli ‘dobrego ambasadora’ z nowego, niezale˝nego od PZPR, zbli˝onego do KoÊcio∏a rozdania, wystàpi∏ mój poprzednik, ambasador Zdzis∏aw Jan Ryn. Tymczasem ‘z∏ym’ by∏ radca ambasady , dyplomata z wieloletnim sta˝em w PRL, ostatni sekretarz POP PZPR w MSZ przed upadkiem komuny. Zarówno u mnie jak i u Zanussiego obaj ci panowie pozostajà w sta∏ym konflikcie Wszystko to mo˝na by uznaç za sytuacj´ typowà dla wielu placówek, gdyby nie dalsze szczegó∏y. Zarówno u mnie jak i u Zanussiego jeden z protagonistów jest pijakiem, którego ten drugi podejrzewa o zaburzenia osobowoÊci. Co wi´cej i w filmie, i w mojej ksià˝ce - ten pijàcy jest poddany badaniu psychiatrycznemu. W mojej ksià˝ce radca zostaje wezwany przez MSZ do kraju na badania psychiatryczne (które wykazujà, ˝e jest zdrowy). U Zanussiego psychiatra zostaje wys∏any przez MSZ na placówk´. Ja pisz´ o tym, jak przed wyjazdem poszukiwa∏em kandydata na radc´ i trafi∏em na m∏odego, zdolnego dyplomat´, który mia∏ taki grzech na sumieniu, ˝e studiowa∏ w Moskwie, skàd wróci∏ z ˝onà - Rosjankà. W filmie Zanussiego ta para (m∏ody, zdolny konsul z ˝onà Rosjankà) nie tylko si´ pojawia, ale odgrywa kluczowà rol´. Sà tez i inne podobieƒstwa. W ksià˝ce opisa∏em jak - na polecenie Warszawy - w ostatniej chwili, na ∏apu-capu organizowa∏em spotkanie wa˝nej osoby z Warszawy z chilijskà minister. Stawa∏em na g∏owie, ˝eby wykonaç polecenie i zorganizowaç spotkanie, z którego nasz jaÊnie pan wycofa∏ si´ w ostatniej chwili. Czeka∏em potem jak g∏upi na chilijskà panià minister, której wr´czy∏em drobny upominek i podzi´kowanie bez znaczenia. W filmie Zanussiego sytuacja jest identyczna - ambasador staje na g∏owie, ˝eby zorganizowaç spotkanie polskiego ministra z ministrem urugwajskim, po czym polski minister wycofuje si´ tu˝ przed spotkaniem, stawiajàc naszego ambasadora w idiotycznej sytuacji, z albumem „Poland“ w r´ku. W ksià˝ce usi∏ujemy sprzedaç polskie helikoptery - to samo dzieje si´ w filmie. Film ‘Persona non grata’ jest w sumie zupe∏nie inny ni˝ moja ksià˝ka, ma wiele wàtków dodatkowych, jest wàtek szpiegowski, kryminalny, rosyjski - wszystkiego tego u mnie me ma. Ale nie mog´ oprzeç si´ wra˝emu, ˝e Zanussi uwa˝nie przeczyta∏ ‘Chorob´ dyplomatycznà’. Mo˝na si´ upieraç, ˝e zbie˝noÊç niektórych postaci, sytuacji i konfliktów w filmie oraz w ksià˝ce jest przypadkowa. Byç mo˝e dla scenarzysty i re˝ysera - tak. Dla mnie ju˝ mniej. Zapytany w wywiadzie, co by∏o bezpoÊrednià inspiracjà narodzin scenariusza, twórca, zamiast podzi´kowaç tym, którzy go zainspirowali, odpowiedzia∏ ‘To jest jakiÊ imperatyw, ˝e cz∏owiek chce i musi akurat teraz opowiadaç o tym, a nie o czymÊ innym’. Ciekawe, czy mistrz moralnego niepokoju uwa˝a, ˝e nic si´ nie sta∏o - kr´cimy dalej.“ Tyle Passent. Ale w ksià˝ce jest te˝ karykatura Henryka Sawki: Biuro. W biurze szef. Przed nim reporterka. Na Êcianie napis reklamowy ZANUSSI. Szef mówi: ‘Passent? Passent? Nie znam takich lodówek’. ZYGMUNT BRONIAREK

Panorama

7


Podró˝e dalekie i bliskie

BaÊniowa stolica Dania, historyczna ojczyzna Wikingów, s∏ynie jako kraj projektantów, architektów, Hansa Christiana Andersena i klocków Lego. Otoczona morzem, o umiarkowanym klimacie przyciàga wielu turystów z kontynentu. Pi´kna nieska˝ona cywilizacjà przyroda Zelandii, to raj dla urlopowiczów znudzonych upa∏ami egzotycznego po∏udnia, dla których wa˝ne jest w´dkowanie. Co roku do królewskiej Kopenhagi przyp∏ywa oko∏o 300 statków spacerowych z ca∏ego Êwiata. Duƒczycy, bardzo zwiàzani z przyrodà, znani sà z tradycji do pikników. Gdy tylko zaÊwieci s∏oƒce - co jest zjawiskiem niezbyt cz´stym na pikniki udajà si´ nie tylko ca∏e rodziny, ale i ca∏e duƒskie firmy. Ogrody miejskie Kopenhagi tonà w kwiatach, jednak mieszkaƒcy miasta uwa˝ajà, ˝e nie majà zbyt wielu parków, w których mogliby wypoczywaç, dlatego ch´tnie wyje˝d˝ajà na zielonà trawk´ czy do lasu by wspólnie piknikowaç. Natomiast wielu cudzoziemców, g∏ównie Niemców i Szwedów, przyje˝d˝a do cudownej Kopenhagi ze wzgl´du na lunapark Tivoli, uwa˝any za jeden z najpopularniejszych w Europie. Ogrody Tivoli zosta∏y za∏o˝one poza miastem 160 lat temu. Intencjà fundatora by∏o przydaç smutnej, ciemnej i deszczowej stoli-

cy Danii troch´ radoÊci i ciep∏a. Co roku Tivoli odwiedzajà miliony ludzi. Sà tam karuzele, sale koncertowe, teatry, restauracje, sklepy z pamiàtkami... Od maja do wrzeÊnia w Tivoli odbywajà si´ koncerty na wolnym powietrzu wyst´pujà orkiestry kameralne i artyÊci Êwiatowej s∏awy. Przeciwieƒstwem gwarnego Tivoli jest Park Królewskiej Biblioteki, gdzie mo˝na poczytaç w ciszy ksià˝k´, poniewa˝ turyÊci tam nie docierajà. Równie gwarny jest Nowy Port, gdzie znajduje si´ wiele knajpek i restauracji w których spotykaç mo˝na nie tylko t∏umy turystów, ale równie˝ mieszkaƒców Kopenhagi popijajàych kaw´ lub piwo. Ze wzgl´du na niekorzystne warunki w zimie, karnawa∏ w Kopenhadze organizowany jest od 20 lat w czerwcu, gdy noce sà najkrótsze. W tym roku w paradach ulicznych weêmie udzia∏ ponad 100 tys. osób. Dominowaç b´dà grupy taneczne z Danii, Szwecji, Niemiec, Holandii. POdczas karnawa∏u w Kopenhadze zawsze obecna jest muzyka inspirowana rytmami Po∏udniowej Ameryki, a tak˝e muzyka karaibska, afrykaƒska i orientalna. Show w rytmie samby, performance, festiwal muzyki Êwiatowej i specjalny karnawa∏ dla dzieci wzajemnie si´ uzupe∏niajà.

Kopenhaga ma wiele naturalnych kana∏ów i cztery jeziora, które kiedyÊ dostarcza∏y wod´ pitnà dla miasta. By∏y tak˝e linià demarkacyjnà, gdzie nie wolno by∏o budowaç. Na pi´ciu sztucznych wyspach, gdzie kiedyÊ stacjonowa∏a duƒska flotam, pozosta∏y budynki przemys∏owe. Teraz mieszczà si´ w nich szko∏y: Filmowa, Teatralna, Wzornictwa Przemys∏owego oraz mieszkania w∏asnoÊciowe. Po przeniesieniu duƒskiej floty na Jutlandi´ b´dzie si´ tam budowa∏o i odnawia∏o domy. W budowie jest najnowoczeÊniejsza, jeÊli chodzi o technik´ i akustyk´ opera w Europie. Fundator przeznaczy∏ na t´ nowoczesnà inwestycj´ 1 mld koron duƒskich. Gmach opery b´dzie gotowy za dwa lata. Dania liczy 5 mln 400 tys. mieszkaƒców. Dzieli si´ na województwa i powiaty. Niektóre powiaty majà 20 - 30 tys. mieszkaƒców. Kopenhaga jest drugim co do wielkoÊci miastem kraju. Mieszkajà tu 2 mln. ludzi, co oznacza, ˝e w stolicy Danii mieszka co trzeci Duƒczyk. Ostatnie lata w Danii up∏ywajà na przystosowaniu si´ kraju do wymogów Unii Europejskiej. Dobrobyt kraju znajduje swe odzwierciedlenie w pejza˝u, który tworzà zadbane lasy, uprawne pola, murowane domostwa. W miastach jest czysto, na gmachach powiewajà czerwono-bia∏e flagi, lÊnià witryny sklepowe. Zewszàd emanuje spokój, jaki niesie ze sobà dobrobyt. Ulicami mknà potoki rowerzystów. Duƒczycy je˝d˝à na setkach tysi´cy rowerów mimo, ˝e na 2 osoby przypada 1 samochód. Tak˝e wi´kszoÊç parlamentarzystów przyje˝-

Co warto zobaczyç?

cymi prezentem dla królowej na 50. urodziny - odbywają się oficjalne bankiety. Kościół Fryderyka - zwany też marmurowym, który zdobi trzecia co do wielkości kopuła w Europie (po kopule bazyliki Św. Piotra w Rzymie i katedry w Londynie). Muzeum Figur Woskowych - bardzo popularne wśród turystów odwiedzających Kopenhagę. New Carlsberg Glyptotek - muzeum ufundowane miastu przez browarnika Car-

la Jacobsena; zabudowa w stylu neoklasycystycznym. Muzeum zbudowane jest jak park wypoczynkowy - pod kopułą, na wzór ogrodu letniego z palmami, fontanną i starożytnymi rzeźbami (egipskie, greckie, etruskie, rzymskie) znajduje się jedna z największych w północnej Europie kolekcja impresjonistów francuskich. Ratusz - słynny z zegara astronomicznego. Z wieży, która liczy 100 m roztacza się piękny widok na Kopenhagę. Przy wejściu

Pałac Królewski Amalienborg - siedziba duńskiego króla. Codziennie zmiana warty. Przy Amalienborg kompleks pałaców w stylu mieszczańskim z końca XVIII w. Christiansborg - najpiękniejszy z duńskich zamków, siedziba Parlamentu. W sali rycerskiej zamku - ozdobionej francuskimi gobelinami przedstawiającymi historię Danii od czasów Wikingów do dzisiaj, będą-

8

Panorama


d˝a do Christiansborga na rowerze by pokazaç, jak bardzo sà Êwiadomi ochrony Êrodowiska. W okresie letnim, aby ograniczyç emisj´ spalin, w∏adze miasta stawiajà do dyspozycji turystów rowery miejskie (˝ó∏te, z krytymi szprychami). Duƒczyków charakteryzuje czystoÊç i dba∏oÊç o ekologi´. Chocia˝ uwa˝a si´, ˝e Duƒczycy zachowali najlepsze zasady opieki spo∏ecznej i wysokie uposa˝enia dla bezrobotnych konieczne sà przemiany gospodarcze, poniewa˝ rosnà wydatki na cele spo∏eczne. RoÊnie bezrobocie, starzeje si´ spo∏eczeƒstwo co powa˝nie obcià˝a bud˝et paƒstwa. Zaniedbane jest tak˝e szkolnictwo, a w ostatnich latach pogorszy∏ si´ system opieki zdrowotnej.

złota statua biskupa Absalona, założyciela Kopenhagi. Tivoli - lunapark, ogród oferujący wyszukaną rozrywkę np. wjazd na Złotą Wieżę (63 m) skąd roztacza się widok na miasto. Zamek Różany - jeden z piękniejszych zamków renesansowych w Kopenhadze i w Danii (od 200 lat muzeum), zbudowany przez Krystiana IV poza miastem jako letnia rezydencja króla, otoczony par-

Duƒczycy uwa˝ani sà za naród bardzo ozi´b∏y i to nie tylko w stosunku do cudzoziemców ale i do wspó∏rodaków. Taka jest opinia obiegowa, jednak przy bli˝szym poznaniu okazujà si´ grzeczni, mili, pogodni i przyjaênie nastawieni. Przynajmniej do Polaków. Byç mo˝e dlatego, ˝e w Danii podobnie jak w Polsce liczy si´ praca, praca i jeszcze raz praca! Sà bardzo goÊcinni, dlatedo spotkaç tam mo˝na wielu cudzoziemców z Indii, Afryki i innych egzotycznych krajów. Tekst i foto ALEKSANDRA POLANOWSKA Reporta˝ powsta∏ dzi´ki P E R A A R S L E F F S p . z o.o. z Warszawy

kiem. W podziemiach znajduje się Skarbiec Narodowy z klejnotami królewskimi koroną, berłem koronacyjnym, biźuterią. Browary Carlsberg - warto zwiedzić nie tylko ze względu na degustację wyśmienitego duńskiego piwa. Deptak - prowadzi od placu ratuszowego, ma prawie 2 km długości, znajdują się tu najdroższe firmowe sklepy światowych projektantów mody. W pobliżu Katedra i Uniwersytet.

Panorama

Firma Per Aarsleff Polska Sp. z o.o. należy w 100% do Per Aarsleff A/S, duńskiego przedsiębiorstwa z siedzibą w Arhus w Danii, spółki akcyjnej notowanej na giełdzie w Kopenhadze. Per Aarsleff Polska Sp. z o.o. istnieje od 1993 roku i dynamicznie się rozwija. Podstawową działalnością firmy w Polsce jest wykonawstwo oraz consulting w zakresie bezwykopowych napraw rurociągów. Firma świadczy kompleksowe usługi w zakresie inspekcji telewizyjnej, czyszczenia przewodów oraz ich bezwykopowej renowacji. Firma posiada wieloletnie doświadczenie w renowacji różnego rodzaju kanałów. W ciągu ostatnich 13 lat Per Aarsleff Polska wykonała renowację ok. 200 km przewodów, niejednokrotnie wykonując prace w obciążonych dużym ruchem ulicach. W ostatnim okresie prace prowadzone były w Warszawie, Częstochowie, Bydgoszczy, Katowicach i Kielcach. Oprócz dużych ośrodków i aglomeracji prace realizowane są również w mniejszych miejscowościach jak np. Zakopane, Skawina czy Żywiec. Najważniejszą technologią stosowaną na polskim rynku jest technologia Aarsleff, znakomita metoda interwencji podziemnych, niewymagająca stosowania wykopów. Jest to pomysłowy angielski wynalazek z dziedziny nowoczesnej inżynierii przewodów, wprowadzony przez Per Aarsleff na rynek duński już w 1979 roku, a w 1993 - na rynek polski. Podstawą istnienia Per Aarsleff jest ustabilizowana, bardzo wysoka jakość produkcji i oferowanych usług, tak jak i kontrola jakości na każdym szczeblu działalności. Kadra wysoko wykwalifikowanych pracowników, odpowiadająca najwyższym światowym standardom, dba o poziom usług i zapewnia kulturę techniczną. Per Aarsleff Polska Spółka z o.o. stawia do dyspozycji swoich klientów potencjał intelektualny Grupy, wraz z zapleczem i doradztwem naukowym, technicznym i organizacyjnym. Centrala firmy Per Aarsleff Polska Spółka z o.o. mieści się w Warszawie. Firma działa na terenie całej Polski, ma cztery centra regionalne w Warszawie, Pile, Gdańsku i Katowicach oraz dysponuje własną bazą techniczną na terenie kraju.

9


Ekolaury ‘2006

28 czerwca b.r. uroczystà galà w Teatrze Âlàskim im. St. Wyspiaƒskiego w Katowicach zakoƒczy∏a si´ V edycja konkursu „Ekolaury“ organizowanego przez Polskà Izb´ Ekologii. Tegorocznymi laureatami konkursy zostali m.in.: miasta i gminy Bytom, Drohiczyn, Iwonicz Zdrój, KoÊcian oraz Miejskie Przedsi´biorstwa Oczyszczania Spó∏ka z o.o. w Krakowie.

Laureatami konkursu zostajà firmy, które w swej dzia∏alnoÊci nie zapominajà o najwa˝niejszym czyli o ochronie Êrodowiska i ekologii, dbajàc o te dziedziny w sposób szczególny. Do tej pory Kapitu∏a Ekolaurów przyzna∏a 40 nagród. Podczas tej edycji do ich grona do∏àczyli kolejni laureaci, którzy robià wszystko by walka o Êrodowisko naturalne by∏a walkà wygranà. A ˝e walczyç trzeba pokazujà globalne zagro˝enia. Tylko wspólna walka mo˝e przynieÊç oczekiwane efekty i mo˝e uratowaç Êrodowisko. Wspólna oznacza ka˝dy na swoim podwórku. Dok∏adnie tak jak laureaci Ekolaurów, którzy nie tylko nie marnujà czasu ale nie szcz´dzà Êrodków by s∏u˝yç Êrodowisku i robià wszystko by mia∏o si´ ono coraz lepiej. By promowaç najlepszych i najefektywniejszych w tej dziedzinie Polska Izba Ekologii od 5 lat w konkursach organizowanych pod honorowym patronatem ministra Êrodowiska przyznaje Ekolaury. Wskazuje w ten sposób wzorce i wytycza szlaki, którymi dla wspólnego dobra ponad wszelkà wàtpliwoÊç warto podà˝aç, bo niestety wcià˝ jeszcze niektórzy zapominajà, ˝e nie wolno podcinaç ga∏´zi, na której si´ siedzi. Oby tak˝e za sprawà Ekolaurów by∏o ich coraz mniej. I oto ochrona Êrodowiska sta∏a si´ naczelnà zasadà i normà post´powania wszystkich, którzy na ochron´ Êrodowiska majà wp∏yw choçby najmniejszy GoÊci uroczystej Gali V Konkursu Ekolaury Polskiej Izby Ekologii powita∏ Jacek Pustelnik, prze-

10

EKO - Panorama

wodniczàcy Rady: - Ciesz´ si´ niezmiernie, ˝e co roku udaje nam si´ w tak du˝ym stopniu zainteresowaç przedsi´biorców tym jak wiele mo˝na zrobiç dla Êrodowiska. Staramy si´ ka˝dego roku zauwa˝aç rozwiàzania najlepsze w 4 dziedzinach ekologii: gospodarce wodno-Êciekowej, ochronie powietrza, oszcz´dnoÊci energii, rekultywacji terenów zagro˝onych. Podobnie by∏o w tym roku. Warto równie˝ podkreÊliç, ˝e liczba uczestników konkursu z roku na rok roÊnie. Ci, którym przyznaliÊmy nagrody tegoroczne majà osiàgni´cia szczególne. Bowiem wymogi, które stawiamy przedsi´biorcom sà coraz wi´ksze. Nie chodzi ju˝ tylko o to, ˝eby spe∏niaç podstawowe normy. Chodzi o to, ˝eby pokazaç ˝e si´ jest liderem w danej dziedzinie, dziedzinie technicznej, dziedzinie komunalnej tak, aby mo˝na by∏o te przyk∏ady pokazywaç wszystkim i by one by∏y godne i polecane do naÊladowania. Serdecznie wszystkim uczestnikom konkursu gratuluj´ ju˝ samego udzia∏u. StwierdziliÊmy w tym roku, ˝e wszystkie zg∏oszone rozwiàzania mia∏y bardzo wysoki poziom. Eksperci PIE, którzy zostali poproszeni o przygotowanie opinii dla Kapitu∏y Konkursu potwierdzili to, ˝e naprawd´ bardzo trudno jest wybraç tegorocznych laureatów. Tym bardziej wszystkim Laureatom serdecznie gratuluj´. Wyró˝nienia wr´czyli przewodniczàcy Rady PIE Jacek Pustelnik oraz prezes Zarzàdu PIE Grzegorz Pasieka.


Ekolaury ‘2006

Zmiana wizerunku przynosi efekty

Nowe oblicze Bytomia

Żadne miasto aglomeracji górnośląskiej nie zostało tak boleśnie doświadczone skutkami restrukturyzacji przemysłu jak Bytom. Dzisiaj, dzięki staraniom władz, znaleziono nowe kierunki stymulujące rozwój. Wizerunek miasta zmienia się. Przywracana jest należna Bytomiowi rola w regionie. W Bytomiu do perfekcji doprowadzono umiejętność pozyskiwania środków pozabudżetowych. Do tej pory z różnych funduszy

Unii Europejskiej trafiło do Bytomia ok. 350 milionów zł na 34 projekty. Z tych pieniędzy m.in. wybudowano i oddano do użytku oczyszczalnię ścieków „Centralna“, rozpoczyna się kompleksowa przebudowa układu wodno-kanalizacyjnego, ruszyły prace przy II etapie budowy północnej obwodnicy oraz modernizacja 14 bytomskich ulic, trwają prace przy uruchamianiu Bytomskiego Parku Przemysłowego. Będą pozyskiwane kolejne pieniądze z UE. Te środki zostaną przeznaczone na wzmocnienie działań proinwestycyjnych. Powstaną nowe obiekty infrastruktury technicznej. Współczesny Bytom szczyci się nie tylko historią i skutecznym poszukiwaniem szans dalszego rozwoju. Tu życie kulturalne tętni cały rok. Od wiosny, kiedy zjeżdżają tu artyści by uczestniczyć w Festiwalu Sztuki Wysokiej, aż po jesienny turniej poetycki. W Bytomiu działa Opera Śląska, Śląski Teatr Tańca oraz Bytomskie Centrum Kultury. To instytucje nale-

GMINA DROHICZYN

Festiwal Sztuki Wysokiej na trwałe jest związany z Bytomiem

GMINA IWONICZ - ZDRÓJ 38-440 Iwonicz - Zdrój Al. Słoneczna 28 tel./fax: (013) 43 50 212, e-mail uigz@pro.onet.pl, www.iwonicz-zdroj.pl.

17-312 DROHICZYN, ul. Kraszewskiego 5 tel. (0-85) 6565-260, tel./fax: (0-85) 6557-080 www.drohiczyn.pl e-mail: um@drohiczyn.pl Gmina Drohiczyn położona jest w południowo-zachodniej części województwa podlaskiego. Przez gminę przebiega droga krajowa nr 637 (Warszawa - Siemiatycze - granica państwa), a w pobliżu droga krajowa Białystok - Lublin. Drohiczyn posiada dogodne połączenia autobusowe z Warszawą (7 linii w ciągu dnia w obie strony). Południową i zachodnią granicę gminy stanowi rzeka Bug. Ze względu na położenie w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki i dość wyraźną rzeźbę polodowcową (unikalne walory krajobrazowe) gmina posiada tereny doskonałe do rekreacji i wypoczynku, szczególnie wędkowania. Atrakcyjność terenu podnoszą zabytkowe zespoły sakralne, etnograficzne oraz miejsca widokowe - Góra Zamkowa. W Drohiczynie znajdują się ponadto: muzeum regionalne - zbiory archeologiczne i etnograficzne, muzeum diecezjalne - zbiory mieszczą się w kilku salach; jest wśród nich sala papieska z fotelem, na którym w 1999 roku zasiadł w Drohiczynie Jan Paweł II, z obrazami, pamiątkowymi medalami i monetami, okolicznościowymi znaczkami i pocztówkami. W innych salach można obejrzeć zabytkowe rzeźby i obrazy, a także oryginalne dokumenty królewskie podpisane przez Władysława IV, Jana Kazimierza i Augusta II.

żące do najbardziej aktywnych na Śląsku. Specyficzną atmosferę Bytomia tworzą także Muzeum Górnośląskie oraz galerie sztuki oraz urokliwe restauracje i puby, które sprawiają, że spacer po mieście może być wielkim przeżyciem. Więcej informacji o Bytomiu na stronie internetowej: www.um.bytom.pl.

Położenie Gminy w Dolinach Beskidu Niskiego w powiecie krośnieńskim, w bardzo specyficznych warunkach klimatycznych, w sposób istotny powiązane jest z dobrym stanem środowiska naturalnego, który jest niezbędnym warunkiem dla trwania i funkcjonowania lecznictwa uzdrowiskowego. Proponujemy pobyty: lecznicze, diagnostyczne, kondycyjno-odchudzające, rekreacyjne, weekendowe, kolonie, obozy, zielone szkoły, szkolenia, konferencje, sympozja, imprezy okolicznościowe. Leczymy schorzenia: neurologiczne, reumatologiczne, ortopedyczne, przewodu pokarmowego, laryngologiczne, ginekologiczne. Naszym gościom proponujemy pobyt w ośrodkach sanatoryjnych, wypoczynkowych, hotelowych, pokojach gościnnych, pensjonatach. Proponujemy dodatkowe atrakcje: czyste powietrze, położenie sprzyjające spacerom po miasteczku o zabytkowej architekturze, wędrówkom do okolicznych miejscowości, dobre warunki relaksu i wypoczynku (kryte baseny w sanatoriach, sauny, jaskinia solna, siłownie, korty tenisowe, otwarty basen kąpielowy z placem zabaw dla dzieci, boiskiem do siatkówki, rowery górskie, możliwość uprawiania sportów zimowych, narciarstwo zjazdowe i biegowe, stok zjazdowy z wyciągiem narciarskim, wypożyczalnie sprzętu). W ostatnich latach nastąpił duży dynamizm inwestycyjny: dokończono rozbudowę kilku szkół i ośrodka zdrowia, wybudowano halę sportową, realizowane są projekty objęcia systemem kanalizacji sanitarnej terenów całej Gminy. Sukcesywnie następuje rozwój infrastruktury technicznej.

EKO - Panorama

11


Ekolaury ‘2006 Bytom W okresie ostatnich lat dzi´ki inicjatywom Krzysztofa Wójcika, prezydenta Miasta Bytomia podj´to dzia∏ania w ramach ochrony Êrodowiska naturalnego ukierunkowane na popraw´ stanu powietrza atmosferycznego. W okresie od 2002 r. do kwietnia 2006 r., majàc na celu ograniczenie tzw. niskiej emisji i zu˝ycia paliw sta∏ych, refinansowano wnioski w zakresie zmiany systemów ogrzewania dla 1621 lokali mieszkalnych oraz lokali u˝ytkowych, na ∏àcznà kwot´ 1638,50 tys. z∏. W konsekwencji zlikwidowano spalanie 6951 ton w´gla. Ponadto ze Êrodków Gminnego Funduszu Ochrony Ârodowiska i Gospodarki Wodnej dofinansowano m.in. takie zadania inwestycyjne, jak: - system monitoringu i zdalnego sterowania trzech przepompowni Êcieków, - monta˝ telemetrii przepompowni przy ul. Armii Krajowej - wykonanie przydomowych oczyszczalni Êcieków przy ul. Krzy˝owa Góra oraz w Stolarzowicach.

ochron´ naturalnych bogactw mineralnych. Swoje dzia∏ania proekologiczne realizuje poprzez: uporzàdkowanie gospodarki wodno-Êciekowej, ograniczanie emisji gazów i py∏ów, a tak˝e gospodark´ odpadami polegajàcà na selektywnym ich gromadzeniu oraz dà˝eniu do ich minimalizacji.

Gmina KoÊcian

Drohiczyn W roku 1998 zosta∏a rozpocz´ta realizacja gminnego wysypiska odpadów komunalnych w Drohiczynie, którà zakoƒczono w czerwcu 1999 r. Wysypisko jest po∏o˝one we wschodniej cz´Êci gruntów miasta Drohiczyn przy drodze powiatowej Drohiczyn - Dziadkowice w odleg∏oÊci 1 km od miasta Drohiczyn. Wysypisko zajmuje obszar 1,98 ha który jest ogrodzony oraz posiada 50-metrowà stref´ ochronnà. Wysypisko zosta∏o zrealizowane zgodnie ze wszystkimi wymogami ochrony Êrodowiska i jest przewidziane do dalszej rozbudowy. W latach 2002 - 2004 przy udziale Stowarzyszenia GREN WAY w Bia∏ymstoku zorganizowano, w ramach konkursu dla uczniów szkó∏, na terenie miasta i gminy Drohiczyn zbiórk´ surowców wtórnych. Zbiórka mia∏a na celu edukacj´ ekologicznà dzieci i m∏odzie˝y oraz stanowi∏a jeden z elementów do wprowadzenia zorganizowanego odbioru odpadów z terenu miasta i gminy. W roku 2004 wprowadzono pilota˝owy program selektywnej zbiórki odpadów dla 9 wsi z terenu gminy. W 2003 roku wykonano oczyszczalni´ Êcieków w Drohiczynie, która zosta∏a zlokalizowana przy ulicy Nieznanego ˚o∏nierza.

Iwonicz - Zdrój Nale˝y do najstarszych polskich uzdrowisk, które powsta∏o na bazie wyst´pujàcych leczniczych wód mineralnych i borowiny. Jako Gmina uzdrowiskowa, pe∏ni funkcje ponadregionalne w zakresie us∏ug leczniczych i turystycznych. Ze wzgl´du na swój uzdrowiskowy charakter Gmina prowadzi wiele dzia∏aƒ majàcych na celu popraw´ Êrodowiska naturalnego a tak˝e

Wchodzi w sk∏ad Powiatu KoÊciaƒskiego, który po∏o˝ony jest w po∏udniowo-zachodniej cz´Êci Wielkopolski. Gmina ma charakter typowo rolniczy (o czym dobitnie Êwiadczy jej krajobraz z dominacjà u˝ytków rolnych), istnieje w niej jednak du˝a liczba ma∏ych i Êrednich przedsi´biorstw. Odznacza si´ nadto wysokà kultura agrarnà, w której jest miejsce zarówno na nowoczesne wielkoobszarowe gospodarstwa rolne oraz typowe w Wielkopolsce ma∏e rodzinne gospodarstwa rolne. Gmina KoÊcian w ostatnich latach podj´∏a szereg sukcesywnych inwestycji zwiàzanych z ochronà Êrodowiska polegajàcych m.in. na: - wybudowaniu oczyszczalni Êcieków w miejscowoÊci Racocie w 2001 roku, - wybudowaniu kanalizacji sanitarnej w miejscowoÊci Racot w 2001-2003 r. - wybudowaniu kanalizacji sanitarnej w m. Nowy Lubosz i Stary Lubosz w 2004 r. - wybudowaniu kanalizacji sanitarnej w m. Gry˝yna 2004 r. - wybudowaniu kanalizacji sanitarnej w m. Kie∏czewo 2005 r. - wybudowaniu kanalizacji sanitarnej w m. Pianowie 2005 r. - rozbudowie oczyszczalni Êcieków w m. Stare Oborzyska inwestycja w trakcie realizacji, - budowie przydomowych oczyszczalni w miejscowoÊciach, w których nie przewiduje si´ - zgodnie z Planem Rozwoju Lokalnego Gminy KoÊcian - budowy sieci kanalizacji sanitarnej, od roku 2004 powstajà pierwsze takie oczyszczalnie. Realizowane one na bazie posiadanego przez Gmin´ KoÊcian projektu technicznego, gmina równie˝ dofinansowuje ich budow´ w oko∏o 1/3 cz´Êci. Do chwili obecnej wybudowano i oddano do u˝ytku 10 takich oczyszczalni. - likwidacji dzikich wysypisk Êmieci, - zakupie pojemników na odpady niebezpieczne „zu˝yte bateri“ dla szkó∏ i przedszkoli, EKOLAURY ‘2006 przyznano równie˝:

W kategorii: Gospodarka odpadami EKOLAUR PIE dla Miejskiego Przedsi´biorstwa Oczyszczania Spó∏ka z o.o. w Krakowie za „Projekt Kraków; Gospodarka odpadami sta∏ymi Etap I. System bezpoÊredniej zbiorki odpadów wielkogabarytowych od mieszkaƒców - Akcja Wystawka“. ALEKSANDRA POLANOWSKA Foto: PIE

12

EKO - Panorama


Ekolaury ‘2006 URZĄD GMINY KOŚCIAN 64-000 Kościan, ul. Młyńska 15 tel.: 65 512 23 75 fax: 65 512 03 15 e-mail: sekretariat@gminakoscian.wokiss.pl Gmina Kościan należy do największych gmin Wielkopolski - jej powierzchnia wynosi 202,3 km 2 , a mieszka na jej terenie około 15 tys. osób. Położona jest w dorzeczu Obry, otacza swoim obszarem miasto Kościan. Przez teren gminy przebiega szlak kolejowy relacji Poznań - Wrocław oraz droga międzynarodowa nr 5 Poznań - Wrocław. Do wszystkich miejscowości w gminie doprowadzona jest sieć wodociągowa, gazowa i telefoniczna. Gmina jest także skanalizowana w około 50%, a do każdej miejscowości prowadzi sieć dróg asfaltowych. Jest to gmina typowo rolnicza o wysokiej kulturze rolnej i bardzo dobrym wskaźniku wykorzystania rolniczego ziemi. Na ogólną powierzchnię 20227 ha grunty rolne zajmują 2177 ha, lasy 2181 ha, co stanowi 10,1% ogółu powierzchni. Na jej terenie działa Placówka Polskiej Akademii Nauk w Turwi, która zajmuje się badaniem podstawowych procesów ekologicznych w krajobrazie rolniczym. Gmina Kościan kojarzy się także z jedną z największych w Europie, słynącą z eksperymentalnej hodowli tarpana, Stadniną Koni w Racocie. W 1992 roku na terenie gminy oraz trzech gmin ościennych Krzywinia, Czempinia i Śrem utworzony został Agroekologiczny Park Krajobrazowy im. Gen. Dezyderego Chłapowskiego. Celem powołania parku jest ochrona unikatowego w skali Europy krajobrazu kulturowego Ziemi Kościańskiej, pełnego zabytków architektonicznych i ciekawych miejsc przyrody. Miłośnicy przyrody znajdą w gminie wspaniałe, czyste ekologicznie miejsca dla odpoczynku. Przyciąga tu mikroklimat jeziora Wonieskiego oraz baza wypoczynkowa w Nowym Dębcu i Gryżynce.

Przedsiębiorstwo Usług Specjalistycznych TERMATEX Sp. z o.o. 26-130 Suchedniów, Ostojów 43 a tel.: 041 / 25 43 900 do 901, fax: 041 / 25 43 902 email: katowice@termatex.pl, handel@termatex.pl, wykonawstwo@termatex.pl; www.termatex.pl TERMATEX Sp. z o.o. działa od roku 1987 zatrudniając ponad 200 osób. Podstawowym obszarem działalności firmy jest: wykonawstwo robót budowlanych, w szczególności: pokryć dachowych w technologii pap termozgrzewalnych, membran EPDM i folii PCV, obudowa ścian, robót elewacyjnych, dociepleniowych i wykończeniowych; dystrybucja bitumicznych materiałów pokryciowych austriackiej firmy VILLAS (gonty bitumiczne, nawierzchniowe i podkładowe papy termozgrzewalne, bitumiczne systemy izolacji mostowych); produkcja płyt TERMATEKT (styropian oklejony papą) oraz profili styropianowych do kształtowania spadków na dachu; dystrybucja dachowych materiałów termoizolacyjnych (wełna mineralna, styropian), preparatów, urządzeń i akcesoriów dachowych; dystrybucja i serwis maszyn do transportu pionowego niemieckiej firmy Boecker; produkcja i sprzedaż ekologicznych i energooszczędnych palników na owiec do kotłów CO. Dla zapewnienia tak szerokiego zakresu działania firma zatrudnia zespół wykwalifikowanej kadry inżynierskiej, a wieloletnie doświadczenie jest gwarancją fachowej i niezawodnej obsługi klientów. Zasięg działania firmy nie jest ograniczony terytorialnie. Na terenie Polski działa siedem Biur Handlowo-Marketingowych oraz trzy magazyny, co gwarantuje szybkie i sprawne dostawy materiałów.

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Spó��ka z o.o. 31-580 Kraków, ul. Nowohucka 1 tel.: 012 6462 300, fax.: 012 6462350 e-mail: mpo@mpo.krakow.pl; www. mpo.krakow.pl Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Spółka z o.o. w Krakowie jest firmą o 100-letniej tradycji, która prowadzi szeroki wachlarz usług takich jak: wywóz odpadów stałych płynnych, wywóz odpadów wielkogabarytowych i nietypowych, letnie i zimowe utrzymanie ulic, chodników i placów; segregacja odpadów. Dodatkową formą działalności firmy jest: sprzedaż paliw, olejów i akcesoriów samochodowych, sprzedaż pojemników i worków na odpady, naprawa i regeneracja pojemników oraz kontenerów na odpady. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Spółka z o.o. w Krakowie eksploatuje także składowisko odpadów komunalnych, kompostownię oraz sortownię Barycz. Misją Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania Spółka z o.o. w Krakowie jest skuteczne i efektywne uczestnictwo w realizacji programu gospodarki odpadami komunalnymi Gminy Miejskiej Kraków przez świadczenie klientom wysokiej jakości usług zbierania, wywozu, oraz unieszkodliwiania odpadów w sposób kompleksowy, zgodnie z wymaganiami ochrony środowiska, dostosowując się stale do zmieniających się warunków rynkowych i regulacji prawnych. Jednym z efektów zaangażowania Przedsiębiorstwa w realizację programu gospodarki odpadami komunalnymi Gminy Miejskiej Kraków jest udział w Projekcie „Kraków; Gospodarka odpadami - Etap I“, który w 62% finansowany jest ze środków Funduszu ISPA/FS (po wejściu Polski do Unii Europejskiej zobowiązania wynikające z Funduszu ISPA zostały przejęte przez Fundusz Spójności). Beneficjentem dotacji jest Miasto Kraków zaś Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Spółka z o.o. w Krakowie współfinansuje i re-

alizuje zadania inwestycyjne, do których należą: rozbudowa składowiska odpadów komunalnych Barycz zrealizowana do końca lipca 2005 roku, budowa kontenerowej kompostowni Barycz (gdzie prace budowlano- instalacyjne dla potrzeb kompostowni realizowane były w ramach rozbudowy składowiska , natomiast dostawa linii i wyposażenia pomocniczego realizowana była do sierpnia 2005 roku) oraz budowa sortowni Barycz (zrealizowana została do połowy grudnia 2005 roku). W wyniku zrealizowania w/w zadań powstało w Krakowie, zgodne z dyrektywami UE, składowisko odpadów komunalnych o powierzchni około 11 ha i pojemności 2 mln m 3 , w sąsiedztwie którego powstały obiekty związane z nowoczesną gospodarką odpadami takie jak kontenerowa kompostownia odpadów zielonych Barycz o wydajności 6.000 ton materiału wsadowego oraz zakład segregacji Barycz o wydajności 20.000 ton rocznie. Zakończenie budowy zakładu segregacji Barycz jest równocześnie zakończeniem realizacji zadań inwestycyjnych objętych Projektem „Kraków; gospodarka odpadami - Etap I“ w wyniku czego powstał kompleks nowoczesnych obiektów wprowadzających gospodarkę odpadami komunalnymi w Krakowie w nowy etap, skierowany na realizację zapisów dyrektyw UE i obowiązującej w Polsce ustawy o odpadach w zakresie odzysku z odpadów surowców wtórnych i materiałów wraz z ich wykorzystaniem w procesie kompostowania, a co za tym idzie ograniczania składowania odpadów w formie nieprzetworzonej.

EKO - Panorama

13


D z i e ń d o b r y. . .

Świat według Lema Tylko w Niemczech Jego ksià˝ki wydano w ponad 8 mln. nak∏adzie. ¸atwiej by∏oby wyliczyç w ilu j´zykach ksià˝ki Stanis∏awa Lema nie by∏y wydane. Przed trzema laty mówi∏: „Jestem dostatecznie stary, ˝eby pami´taç Polsk´ przedwojennà oraz okupacj´ sowieckà i niemieckà. Wtedy nam si´ wydawa∏o, ˝e jak ta Polska si´ odrodzi to b´dzie raj na ziemi. Pewnie, kiedy ma si´ pieniàdze, to niemal ka˝dà rzecz mo˝na kupiç. Ale forsa to nie wszystko. Nastàpi∏ rozpad wi´zi mi´dzyludzkich. Za PRL-u ludzie byli na swój sposób zmuszeni do ciep∏a i serdecznoÊci w prywatnych kontaktach“. Lem, nale˝àcy do klasyków literatury fantastycznej, w ocenie rzeczywistoÊci by∏ realistà kierujàcym si´ w∏asnà ocenà zdarzeƒ. Mia∏ odwag´ mówienia w∏asnej prawdy, nie kierujàc si´ politycznà pogodà oraz koniunkturalizmem. Od ponad dwudziestu lat nie napisa∏ ˝adnej ksià˝ki mówiàc, ˝e pisanie go zm´czy∏o. Byç mo˝e po wydaniu „Summa technologiae“ - ksià˝ki b´dàcej rodzajem traktatu filozoficzno-fantastycznego na temat przysz∏oÊci - liczy∏ na wi´kszy dyskurs, polemiki a tymczasem dotkn´∏o go milczenie. Bardzo krytyczny by∏ wobec post´pujàcej intelektualnej miernoty Polaków, bezkrytycznego zapatrzenia w Zachód, zw∏aszcza Stany Zjednoczone. Nigdy nie udziela∏ si´, nie obraca∏ si´ na dworze w∏adców PRLu, nawet chyba nie próbowano go kokieto-

Kadry Janusza Kidawy PROCES O SZAF¢ Na Siedlce namówi∏ mnie Manturzewski. Zna∏em go jeszcze z okresu paêdziernikowego i „Po prostu“. Zas∏ynà∏ jako znawca tematyki chuligaƒskiej. Póêniej podpad∏ komuÊ i zes∏ali go na kierownika domu kultury w Siedlcach. To by∏o dla niego odkrycie nieznanej Polski - zapyzia∏ej, n´dznej ale z wielkimi aspiracjami, pozosta∏oÊciami po szlachcie przyzagrodowej. Siedlce ˝yjàce w cieniu Warszawy, gdzie miejscowi patrioci twierdzili, ˝e tutaj powinna byç stolica Polski. W tym miasteczku wszystko si´ pomiesza∏o: zapyzia∏a prowincja i wielka histo-

14

waç uwa˝ajàc, ˝e pisarz stworzy∏ swój w∏asny mikrokosmos i ma∏y Êwiat na krakowskim osiedlu - poddasze domu, gdzie znajdowa∏ si´ jego gabinet wype∏niony ksià˝kami i pismami. Stanis∏aw Lem nie sta∏ si´ równie˝ piewcà nowej rzeczywistoÊci po 1989 roku, na co wielu liczy∏o. Przeciwnie, by∏ coraz bardziej krytyczny, coraz mniej mia∏ z∏udzeƒ co do obranej drogi i sposobu w jakim si´ po niej kroczy. Mówi∏: „Obserwujemy teraz zejÊcie filozofów na dalszy plan. Ich ksià˝ki majà bardzo niskie nak∏ady. To przykre, ale nastàpi∏o uto˝samienie wysokoÊci nak∏adu z klasà pisarza. Dawniej by∏o zupe∏nie inaczej. Z tego, ˝e ksià˝ki o Sherlocku Holmesie mia∏y wy˝sze nak∏ady nie wynika∏o, ˝e by∏y wa˝niejsze od Hamleta“. Nie by∏ uczonym, nie pe∏ni∏ te˝ ˝adnych funkcji paƒstwowych ani spo∏ecznych, nie zak∏ada∏ fundacji. By∏ tylko pisarzem i publicystà, choç jego dorobek uznawany jest w innych krajach za wa˝ny przyczynek do wspó∏czesnej filozofii. Nie by∏o to pisarstwo ∏atwe. Od poczàtku przeciwstawia∏ si´ skutecznie fatalnemu podzia∏owi na dwie kultury: humanistycznà i technicznà. Uczy∏ myÊlenia i poÊwiadcza∏, ˝e zawsze mamy wybór. Nawet w jego wczeÊniejszych powieÊciach opisujàcych podró˝e mi´dzygwiezdne wyst´powali ludzie gotowi do poÊwi´ceƒ, ale nie wolni od wàtpliwoÊci, a przede wszystkim myÊlàcy i uznajàcy prawo innych do sa-

modzielnego myÊlenia. On sam mia∏ spory dystans do tego co napisa∏. Nie czu∏ ˝eby to co stworzy∏ mia∏o jakikolwiek wp∏yw na ludzkie zbiorowoÊci. CoÊ jednak zostawa∏o, tak jak wtedy gdy rzuci si´ kamieƒ do wody, fala rozchodzi∏a si´ kr´gami. W 2005 roku zosta∏a ukoƒczona edycja „Dzie∏ zebranych“; by∏ jednym z niewielu polskich pisarzy którzy takiej edycji si´ doczekali za ˝ycia. Ponad trzydzieÊci woluminów! Ksià˝ki które czytali uczniowie, studenci i rzesze dojrza∏ych czytelników. Wielu krytyków mia∏o mu za z∏e, ˝e nie porzuci∏ „getta“ fantastyki naukowej a po „Szpitalu przemienienia“ (chyba najlepsza adaptacja filmowa jego literatury) nie wróci∏ do tematyki wspó∏czesnej. Ale przecie˝ Êwiat przysz∏oÊci z powieÊci Lema, to ten sam Êwiat w którym my ˝yjemy, tylko troch´ póêniej. By∏ agnostykiem. Nie lubi∏ si´ z tego t∏umaczyç, ale w kraju w którym taki wybór nale˝y do rzadkoÊci, nie ukrywa∏ swoich poglàdów, przekonaƒ i co ciekawe - miejscem w którym w ostatnich latach mogliÊmy si´ z Nim najcz´Êciej spotykaç by∏y ∏amy katolickiego Tygodnika Powszechnego, co Êwiadczy∏o o wielkoÊci i szerokoÊci horyzontów obu stron. Âwiat wed∏ug Lema, Êwiat pisarza i filozofa mieÊci∏ si´ w nieograniczonej przestrzeni i czasie. Teraz on sam sta∏ si´ jego nieskoƒczonà cz´Êcià.

ria, jak na tamtejszym dworcu kolejowym z koczujàcym t∏umem w waciakach ws∏uchujàcym si´ w zapowiedê o zbli˝ajàcym si´ ekspresie Wschód - Zachód, powtarzanà w kilku j´zykach. Prawdziwym autorem filmu by∏o szcz´Êcie. To przecie˝ cudowne zbiegi okolicznoÊci spowodowa∏y, ˝e ten portret miasteczka sta∏ si´ b∏yskotliwà satyrà, której nikt by nie wymyÊli∏ tylko sama nam wlaz∏a w kamer´. Czy˝ nie by∏o szcz´Êciem odkrycie dwóch sàsiadujàcych sklepów: monopolowego i zak∏adu pogrzebowego albo napis przy mordowni: „WC w sàsiedniej bramie“. Tyle, ˝e w bramie ˝adnej ubikacji nie by∏o. Inny zbieg okolicznoÊci zdarzy∏ si´ po nakr´ceniu sceny pijackiej u Manturzewskiego, w której udzia∏ wzi´li soliÊci miejscowego zespo∏u pieÊni i taƒca. Jeden z nich bardzo si´ popisywa∏. Nast´pnego dnia by∏a niedziela i przechodzàc obok koÊcio∏a zajrza∏em do Êrodka. Wszed∏em na chór i widz´ jak nasz pijaczek wielce udu-

chowiony Êpiewa „Veni creator“. Pobieg∏em po Samosiuka, a ten bez Êwiat∏a i statywu nakr´ci∏ scen´. Jednak prawdziwe „z∏ote ziarnko“ trafi∏o nam si´ w sàdzie. Chcia∏em nakr´ciç typowy dla regionu proces o miedz´. Na wokandzie by∏ taki. ZainstalowaliÊmy sprz´t i czekaliÊmy, obserwujàc z koniecznoÊci inne rozprawy. I oto jesteÊmy Êwiadkami czegoÊ, czego nikt by nie wymyÊli∏. Proces o szaf´. KiedyÊ, bardzo dawno temu, pewna kobieta wezwa∏a stolarza aby wyremontowa∏ jej szaf´. A ten zrobi∏ z du˝ej szafy szafki, które sprzeda∏. ¸obuz. Proces toczy∏ si´ od dawna i nikt ju˝ nie pami´ta∏ czy szafa by∏a dwu- czy trzydrzwiowa... Natychmiast uruchomiliÊmy kamery i zapis dêwi´ku. Tak oto uda∏o si´ nam nakr´ciç scen´ mówiàcà wi´cej o tych ludziach ni˝ uczone tomy. Czysty przypadek, a mo˝e cudowne szcz´Êcie? Po tym filmie doszed∏em do wniosku, ˝e na nic talent, na nic pracowitoÊç i solidnoÊç. Trzeba jeszcze mieç ∏ut szcz´Êcia.

Panorama

BOGUS¸AW MÑSIOR


Nasz goÊç

Warto, mimo wszystko Zapis rozmów Anny Dymnej z Wojciechem Szczawiƒskim, Wydawnictwo „Znak", 2006 r.

Z rozdzia∏u „Dziki cz∏owiek": - Pani dzia∏alnoÊç spo∏eczna jest powszechnie ceniona, ale mówi si´ równie˝, ˝e, na przyk∏ad, telewizyjny program Spotkajmy si´ to tylko kolejna kreacja Dymnej; ˝e, dzi´ki niej, Dymna ratuje siebie przed publicznym niebytem... - Doskonale wiem, ˝e niektórzy tak mnie oceniajà. Có˝ mog´ na to poradziç? Czy oczekuje Pan, ˝e zaczn´ si´ broniç albo zaprzeczaç, t∏umaczyç si´ i udowadniaç, ˝e jest inaczej? - Takie zarzuty zwykle sà odpierane. - Naprawd´ nie mam si∏y i czasu, by mierzyç si´ z ludzkimi urojeniami i podejrzliwoÊcià. Wystarcza mi poczucie, ˝e jestem uczciwa wobec siebie, a o mojej uczciwoÊci wiedzà tak˝e ci, z którymi wspó∏pracuj´ na co dzieƒ. Niech Pan mi wierzy na s∏owo, ˝e Êwiat by∏by o wiele lepszy, gdyby ludzie zaj´li si´ czymÊ bardziej po˝ytecznym ni˝ marnowaniem energii na wzajemne opluwanie si´, tworzenie atmosfery niedorzecznej podejrzliwoÊci i doszukiwanie si´ przebieg∏oÊci we wszystkich dzia∏aniach bliênich. Dla mnie jest to autentyczne marnowanie si∏ witalnych. T∏umaczenie si´ z podobnie absurdalnych zarzutów tak˝e by∏oby energetycznym marnotrawstwem. - Zdaje sobie Pani spraw´, ˝e nie uniknie tej podejrzliwoÊci? - Naprawd´ zale˝y Panu na konkretnej odpowiedzi? Dobrze. Odpowiem: sama tego nie rozumiem. Zresztà nigdy si´ nie zastanawia∏am, dlaczego pomagam ludziom. Nawet w moim zawodowym Êrodowisku padajà czasami wÊcibskie, nachalne pytania: „Dlaczego zajmujesz si´ tymi niepe∏nosprawnymi? Przecie˝ to jest okropne: oni plujà, be∏koczà, robià pod siebie, g∏upio si´ zachowujà...". Nie wytrzymuj´ tej niedorzecznej napastliwoÊci. Odpowiadam wi´c na przyk∏ad: „Pomagam im tylko dlatego, poniewa˝ nie mam ochoty piç wódki", albo: „Nie mam zamiaru nudziç si´ czy robiç coÊ innego". W∏aÊnie tak! Na g∏upie pytania trzeba udzielaç idiotycznych odpowiedzi. Innej mo˝liwoÊci nie ma, bo by cz∏owiek zwariowa∏. Kiedy zbli˝y∏am si´ do niepe∏nosprawnych umys∏owo, poczàtkowo pomaga∏am im bez rozg∏osu. Po jakimÊ czasie pomyÊla∏am, ˝e jeÊli wykorzystam swój publiczny wizerunek, pomoc ta b´dzie skuteczniejsza: ˝e dla moich przyjació∏ b´d´ mog∏a zorganizowaç festiwal, teatr, pozyskaç sponsorów. Stanie si´ tak z prostej przyczyny: ludzie, majàc w pami´ci moje role, po prostu mnie lubià. Przez wiele lat bardzo ci´˝ko pracowa∏am na mojà twarz. Wykorzystuj´ jà teraz z premedytacjà. Tym, którzy tak bardzo dociekajà przyczyn mojego spo∏ecznego dzia∏ania, radz´, by sami zacz´li pomagaç chorym i niepe∏nosprawnym. Wtedy znajdà odpowiedê na nurtujàce ich pytania.

- Pani spo∏ecznà prac´ niektórzy t∏umaczà sobie równie˝ tym, ˝e Dymna sta∏a si´ egzaltowanà wariatkà, starzejàcà si´ i nieszcz´Êliwà aktorkà - zacz´∏a wi´c pomagaç osobom niepe∏nosprawnym. Czy nie przera˝a Panià okrucieƒstwo takich opinii? - Naturalnie. Bolà mnie tego typu komentarze. Rozumiem jednak, ˝e ludzie i tak b´dà mówili o nas to, co chcà. Ale dopóki moje dzia∏ania, zarówno artystyczne jak i spo∏eczne, sà uczciwe i wynikajà z bezinteresownych pobudek, dopóty b´d´ robi∏a swoje. Zresztà od kiedy pami´tam, chyba zawsze stara∏am si´ pomagaç ludziom i opiekowaç kim mog∏am. O mojej dzia∏alnoÊci spo∏ecznej sta∏o si´ g∏oÊno dopiero wtedy, gdy za∏o˝y∏am fundacj´ i zacz´∏am prowadziç w telewizji programy. Nie jest wi´c prawdà, jak sàdzà niektórzy, ˝e Dymna obudzi∏a si´ pewnego dnia i widzàc, ˝e w ka˝dej chwili mo˝e jà dopaÊç klimakterium, zacz´∏a si´ miotaç, udawaç i szukaç nowego pomys∏u na ˝ycie. - Nie pomyÊla∏a Pani chocia˝ przez chwil´, ˝e dokona∏a ju˝ w ˝yciu wystarczajàco du˝o? By∏oby mo˝e lepiej zrezygnowaç z dzia∏alnoÊci spo∏ecznej ni˝ nara˝aç si´ na tego rodzaju opinie? Przecie˝ one nadwer´˝ajà Pani dobrà reputacj´. - Gdyby chodzi∏o tylko o mnie, ju˝ dawno zrezygnowa∏abym z pracy spo∏ecznej. Ale nie walcz´ przecie˝ o siebie. Liczy si´ sprawa. Nie mog´ wi´c si´ poddaç. OczywiÊcie wieloletni dorobek artystyczny Anny Dymnej móg∏by odejÊç w zapomnienie bàdê zamieniç si´ w mojà wygod´. Wyst´p w serialu albo w kilku reklamach da∏by mi zapewne mo˝liwoÊç kupienia willi z basenem i prowadzenia beztroskiego ˝ycia. UÊwiadomi∏am sobie jednak, ˝e dzi´ki temu, i˝ jestem znana i lubiana, mog´ pomagaç tym, którzy tak naprawd´ znajdujà si´ na spo∏ecznym marginesie i o których ma∏o kto pami´ta. Moja twarz pracuje teraz nie na mnie, lecz na nich. W tym odnajduj´ spe∏nienie.

*

*

*

- Jaki jest Pani stosunek do homoseksualizmu? - Skàd u Pana ten nag∏y przeskok myÊlowy? - Pewien profesor filozofii przyrówna∏ homoseksualizm do niepe∏nosprawnoÊci. WyjaÊni∏ ponadto, ˝e homoseksualiÊci, tak samo jak niepe∏nosprawni, powinni siedzieç w domach, bo ludziom normalnym na wszelkie u∏omnoÊci spoglàdaç przyjemnie nie jest. To zresztà opinia wi´kszoÊci naszego spo∏eczeƒstwa. - Radzi∏abym temu filozofowi, by najpierw pomyÊla∏, czy mia∏by na ten temat identyczne zdanie, gdyby jego dziecko by∏o niepe∏nosprawne albo homoseksualne. Homoseksualista, podobnie jak niepe∏nosprawny, jest cz∏owiekiem. On równie˝ ma prawo ˝yç normalnie.

Panorama

Co prawda nie aprobuj´ sytuacji, gdy homoseksualiÊci publicznie, nieraz na oczach dzieci, manifestujà swojà mi∏oÊç, ale zdaj´ te˝ sobie spraw´, ˝e prowokujà dlatego, by pokazaç, ˝e sà wÊród nas. Je˝eli mój syn by∏by homoseksualistà, to czy mia∏abym si´ go wyrzec, przestaç go kochaç albo zamknàç w domu? A jeÊli urwa∏oby mi r´ce albo nogi, to co? Mam si´ schowaç przed Êwiatem; sp´dziç reszt´ ˝ycia nie wychodzàc z domu, tylko dlatego, ˝e na widok Dymnej jadàcej na wózku mog∏oby si´ komuÊ zrobiç niedobrze? Takie rozumowanie jest przecie˝ szczytem umys∏owej aberracji. Musimy wreszcie zaakceptowaç fakt, ˝e wÊród nas ˝yjà tak˝e osoby zezowate, garbate albo bez koƒczyn, bo taka jest normalnoÊç tego Êwiata: ktoÊ jest blondynem, ktoÊ brunetem, jeden jest niski, drugi - wysoki, a ktoÊ po prostu rodzi si´ bez ràk. ˚adna choroba nie dyskredytuje cz∏owieczeƒstwa. JeÊli pozwolimy niepe∏nosprawnym czy innym osunàç si´ na dno oboj´tnoÊci, samotnoÊci i beznadziei, to wkrótce w ich Êlady poÊlemy kolejne grupy o ma∏ej sile przebicia: bezrobotnych, emerytów, rodziny wielodzietne, m∏odzie˝...

*

*

*

- Nieraz opowiada∏a Pani publicznie, jak wiele radoÊci i si∏y czerpie z kontaktu z niepe∏nosprawnymi. Mo˝e pragnienie niesienia pomocy potrzebujàcym wynika wi´c z egoizmu Anny Dymnej? - Nigdy nie pomaga∏am ludziom dlatego, by potem czekaç na ich wdzi´cznoÊç albo na nagrod´ od Boga w ˝yciu wiecznym. Nie kalkuluj´. Gdybym naprawd´ kierowa∏a si´ w∏asnym interesem, powinnam teraz po∏o˝yç si´ do ∏ó˝ka, leczyç si´, rehabilitowaç albo wyjechaç w góry i odpoczywaç. Tymczasem goni´ przez ca∏y dzieƒ, poniewa˝ zdaj´ sobie spraw´, ˝e dzi´ki temu wielu ludziom mog´ pomóc. Staram si´ byç przy potrzebujàcych nawet wtedy, gdy jestem chora albo kosztem wielu spraw mogàcych mi przynieÊç korzyÊci materialne.

15


Nasz goÊç W 1973 roku Anna Dymna (ur. 1951 r.) ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Od początku kariery związała się z zespołem Narodowego Teatru Starego im. Heleny Modrzejewskiej, w którym występuje do dzisiaj. Ma na koncie blisko 200 ról teatralnych i filmowych. Pracowała z najwybitniejszymi polskimi reżyserami: Andrzejem Wajdą, Konradem Swinarskim, Jerzym Grzegorzewskim, Jerzym Hoffmanem, Kazimierzem Kutzem, Teresą Kotlarczyk i Barbarą Sass. Od 1990 roku jest pedagogiem w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Prowadzi w niej zajęcia z prozy. Od 2002 w Teatrze im. Juliusza Słowackiego odbywają się Krakowskie Salony Poezji. Anna Dymna jest ich inicjatorką i społeczną gospodynią. Filie KSP funkcjonują dzisiaj w kilkunastu miastach Polski. Aktorka jest matką chrzestną każdej z nich. Inaugurując w kraju działalność nowego Salonu Poezji zawsze czyta wiersze księdza Jana Twardowskiego. Na przyk∏ad dzisiaj jest niedziela. Nie przeznaczam jej jednak na odpoczynek, nie oglàdam telewizji i nie wychodz´ na basen albo spacer. Za dwie godziny jad´ do Radwanowic. Potem gram przedstawienie w swoim teatrze. Do domu wróc´ dopiero oko∏o dwudziestej trzeciej. W poniedzia∏ek wyje˝d˝am do Warszawy na plan zdj´ciowy „Spotkajmy si´“, wstan´ o piàtej rano. Dlaczego to robi´? Z egoizmu? JeÊli ktoÊ posàdza mnie o egoizm, musia∏by tak˝e stwierdziç, ˝e jestem masochistkà. Dajmy wi´c spokój analizom i roztrzàsaniu psychologicznych teorii. Chocia˝ mo˝e ma Pan racj´. Pomagajàc innym nadaj´ sens mojemu ˝yciu. Cz∏owiek, jeÊli robi coÊ dobrego drugiemu, robi to dla siebie. Ka˝dy cz∏owiek powinien byç takim egoistà. - Us∏ysza∏em od kogoÊ, ˝e Pani wizerunek jest jednowymiarowy i dlatego ma∏o wiarygodny. Wszystko dlatego, ˝e Dymna pojawia si´ w mediach wy∏àcznie jako osoba bez skazy: ∏agodna, ciep∏a i pe∏na zrozumienia dla bliênich. - Sàdzi Pan, ˝e by∏abym bardziej wiarygodna i interesujàca, gdybym zrobi∏a jakiÊ skandal, znalaz∏a sobie kochanka albo zdefraudowa∏a spo∏eczne pieniàdze? Byç mo˝e. Mam si´ zmieniç po to, ˝eby w oczach opinii publicznej staç si´ bardziej wiarygodnà? Nonsens! Tak to ju˝ jest, ˝e jeÊli ktoÊ zaczyna dzia∏aç bezinteresownie, wiele osób natychmiast przypisuje mu niewiarygodnoÊç. Wi´kszoÊç ludzi zawsze w zachowaniach bliênich doszukuje si´ „drugiego dna". A poniewa˝ sami nie sà zdolni do poÊwi´ceƒ, przypuszczajà, ˝e tak˝e inni szukajà we wszystkim korzyÊci dla siebie. Wychodzi wi´c na to, ˝e w obecnej rzeczywistoÊci dobro i bezinteresownoÊç sà najbardziej podejrzanymi cechami charakteru. Powiem wi´cej: dobro jest dzisiaj zaszczute. Jestem jednak przekonana, ˝e potrzeba czynienia dobra jest teraz w ludziach wi´ksza ni˝ kiedykolwiek. - Bardzo Êmia∏a teza... - Mam na nià konkretne dowody. Pod koniec 2004 roku, kiedy skoƒczy∏am nagranie

16

jednego z wydaƒ „Spotkajmy si´“, na planie podeszli do mnie pracownicy Fundacji „Ma∏y Ksià˝´". T∏umaczyli, ˝e szukajà rodziny zast´pczej dla oÊmioletnich bliêniaków, ch∏opca i dziewczynki, oraz ich jedenastoletniego brata. Poprosili, bym wraz z rodzeƒstwem stan´∏a przed kamerà i zaapelowa∏a do telewidzów, ˝eby jakaÊ rodzina przyj´∏a te dzieci pod swój dach. Dwoje z nich od urodzenia jest zara˝onych wirusem HIV. Kiedy zobaczy∏am te biedne, wystraszone dzieci, to myÊla∏am, ˝e za chwil´ si´ rozp∏acz´. One nawet rozmawiaç ze mnà nie chcia∏y, tak bardzo by∏y przera˝one. Wychowywa∏y si´ w patologicznej rodzinie. Matka umar∏a, ojciec pi∏ i te˝ umar∏, w tragicznych okolicznoÊciach. Dzieciaki ze wzgl´du na HIV d∏ugi czas mieszka∏y w szpitalu. Rodzeƒstwo mocno jest z sobà zwiàzane, wi´c màdrzy ludzie nie chcieli go rozdzielaç. W ciàgu tygodnia od telewizyjnego apelu zg∏osi∏o si´ - wcale niezamo˝ne - ma∏˝eƒstwo gotowe do adopcji tych trojga dzieci. Dzisiaj sà ju˝ prawdziwà radosnà rodzinà. To jest prawdziwy cud mi∏oÊci. Odwiedzam ich czasem, widz´ jak bardzo dzieci sà szcz´Êliwe, jak na nowo uczà si´ czerpaç z ˝ycia radoÊç. Moja fundacja pomaga tej rodzinie, bo takim ludziom warto przecie˝ pomagaç. Inny przyk∏ad: w programie „Anna Dymna - Spotkajmy si´“ goÊci∏am bardzo chorà, niewidomà dziewczyn´ na wózku inwalidzkim. Opowiedzia∏a mi´dzy innymi, ˝e jedynà dla niej atrakcjà jest s∏uchanie powieÊci nagranych na taÊm´ magnetofonowà. Rozmow´ z nià zakoƒczy∏am s∏owami: „Agnieszko, jeÊli znajdzie si´ ktoÊ ˝yczliwy, kto zapewni ci przejazd, to serdecznie zapraszam ci´ do Krakowa". Po emisji tego programu otrzyma∏am wiele listów i telefonów od osób, które deklarowa∏y, ˝e pomogà tej dziewczynie. Niektórzy pisali, ˝e nie majà samochodów, ale mogà przecie˝ towarzyszyç Agnieszce w pociàgu. JeÊli Êwiat jest z∏y i coraz bardziej oboj´tny, jak twierdzà niektórzy, to skàd ten odzew?

Panorama

W´drówki przedmiotów FENICHEL, KTÓ˚ INNY... - Ale˝ to si´ w g∏owie nie mieÊci - pokrzykujemy ochoczo przy lada okazji, dla lepszego efektu, trzeba czy nie trzeba, zapominajàc ˝e sà rzeczy na niebie i na ziemi, z którymi rzeczywiÊcie nie mogà sobie poradziç nawet zespolone si∏y naszych obu mózgowych pó∏kul... Dawno zapomnieliÊmy, ˝e ta nadu˝ywana cz´sto ˝artobliwie przenoÊnia mo˝e w niektórych wypadkach nabieraç znaczenia najzupe∏niej dos∏ownego. Ot weêmy chocia˝by mroczny Êwiat zbrodni ludobójstwa, Holocaustu. Ju˝ pojedyncze morderstwa wymykajà si´ zrozumieniu normalnego cz∏owieka, a co dopiero te pope∏nione na masowà skal´. W wypadku Holocaustu mamy ponadto do czynienia ze zbrodnià niejako doskona∏à, akceptowanà przez pot´˝ny aparat paƒstwowy, wykonanà na zimno, w sposób znakomicie zorganizowany i przera˝ajàco skuteczny, ba, perfekcyjny. Monstrualnego formatu tego bandytyzmu w aureoli prawa nie jest w stanie pojàç ˝aden zdrowy na umyÊle osobnik, wyczyn tego kalibru nie mieÊci si´ w ˝adnym systemie myÊlowym, doÊwiadczeniu, umyka nawet najbujniejszej wyobraêni. Jeszcze poszczególne fragmenty, epizody Zag∏ady mo˝na jakoÊ opisaç, zrelacjonowaç, znacznie trudniej o syntez´, generalne rozliczenie, podsumowanie. Trudnego, wr´cz niewykonalnego zadania odÊpiewania zbiorowego Kadiszu za miliony pomordowanych podjà∏ si´ pochodzàcy z ¸odzi Icchak Kacenelson, autor „PieÊni o za-

Gotuj z nami Go∏àbki z kaszà gryczanà Grzyby myjemy i moczymy w wodzie. Po przelaniu przez sitko nastawiamy do gotowania wywar grzybowy. Warto zro-


RozmaitoÊci

Ten widmowy portret starego chasyda w jarmułce powstał w intencji ratowania pamięci 3 milionów Żydów zamordowanych przez niemieckich nazistów w latach II wojny swiatowej. mordowanym narodzie ˝ydowskim“. Kacenelson zginà∏ w oÊwi´cimskiej komorze gazowej w kwietniu 1944 roku, pieʃ - jak to z pieÊnià bywa usz∏a ca∏o... w postaci r´kopisu w butelce zakopanej pod obozowà sosnà. Jest wymownym, sugestywnym Êwiadectwem, oskar˝eniem, pomnikiem milionów niewinnych ofiar, ale... zostawia jednak wra˝enie niedosytu. Podobnie z plastycznymi próbami rozrachunku z Holocaustem. Nawet te najlepsze dzie∏a cierpià na po∏owicznoÊç, nie potrafià sprostaç ogromowi ludzkich tragedii, znaleêç odpowiednich Êrodków wyrazu. Zawodzi ka˝da metoda: realizm, symbolizm, ekspresjonizm, mo˝e tylko sztuka abstrakcyjna przez swà umownoÊç najbardziej jest tu przydatna.

Sk∏adniki: 1 g∏ówka kapusty bia∏ej Farsz 1 szklanka kaszy gryczanej 40 g grzybów suszonych 1 ∏y˝ka majeranku (suszonego) lub 2 ∏y˝ki Êwie˝ego 1 zàbek czosnku 1 cebula sól, pieprz, 1 ∏y˝ka oleju Sos 1/2 l wywaru z grzybów, 1/2 ∏y˝ki màki lub 1/2 pojemnika Êmietany 12% sól, pieprz do smaku

Abba Fenichel (1906-1968) nie nale˝y do czo∏ówki artystów opisujàcych Wielkà Zag∏ad´, ale on te˝ wniós∏ swój wk∏ad do upami´tnienia ˝ydowskich bohaterów i m´czenników. Urodzony w Mielcu, podjà∏ po maturze studia na krakowskiej ASP, kolejno w szkole Jarockiego, Weissa i Jana Wojnarskiego (grafika). Absolutorium uzyska∏ w 1936 roku. W czasie wojny przebywa∏ w ZSRR. Powróci∏ stamtàd do Krakowa i w lecie 1946 roku mia∏ w Pa∏acu Sztuki wystaw´ p.t. „Martyrologia ˚ydów pod okupacjà“. W roku 1948 wyjecha∏ do Izraela, gdzie a˝ do Êmierci w 1968 roku dzia∏a∏ na polu ilustracji ksià˝kowej, grafiki, wykonujàc tak˝e liczne rysunki i karykatury prasowe. J. Sandel zadba∏ o notk´ biograficznà w „Vollmerze“ a muzea krakowskie przechowujà jego prace jak np. „Portret ch∏opca“ (Muzeum Historyczne m. Krakowa). Wymienia go Jerzy Malinowski w swej fundamentalnej pracy „Malarstwo i rzeêba ˚ydów polskich w XIX i XX w.“ (PWN 2000). W tym miejscu ktoÊ mo˝e zapytaç, a o co w∏aÊciwie chodzi z tym Fenichelem. Czym pr´dzej wi´c pragn´ wyjaÊniç, i˝ moje zainteresowanie tym artystà nie jest bynajmniej przypadkowe. Mam pewne podstawy by sàdziç, ˝e jest autorem zaprezentowanego obok portretu starego ˚yda z brodà (olej, p∏ótno, nie podpisany, wym. 46x33 cm) który naby∏em na krakowskim pchlim targu. Sprzedawca szepnà∏ mi na ucho, ˝e nazwisko autora wylecia∏o mu z g∏owy ale pami´ta∏, ˝e zaczyna∏o si´ na „a“ i mia∏o coÊ wspólnego ze Êwiatowej s∏awy wokalnym zespo∏em szwedzkim. Czy Abba? - zapyta∏em. - Tak, tak - potwierdzi∏. Szukajàc, poczàtkowo bez skutku nieistniejàcego nazwiska „Abba“ dotar∏em w koƒcu do Finichela. Jego autorstwo potwierdza tak˝e profesjonalne krosno malarskie na którym obraz zosta∏ namalowany. Pochodzi ono, o czym informuje metka z zak∏adu stolarskiego p. Benedykta Bàczyka z ¸odzi. Takie prywatne warsztaty istnia∏y tylko we wczesnym PRL-u czyli w latach pobytu A. Fenichela w Krakowie. I na koniec ostatni, bardzo subiektywny argument. JakoÊ dziwnie jestem przekonany, ˝e obraz wyszed∏ spod p´dzla ˝ydowskiego - tyle w nim autentycznego cierpienia, bólu i nostalgii za wymordowanymi pobratymcami, których emocjonalnym symbolem jest ten w∏aÊnie typowy, stary ˚yd w jarmu∏ce. Wizerunek nie ma nic wspólnego z konkretnà, ˝yjàcà osobà. Przypomina raczej poÊmiertnà mask´, a je˝eli budzi skojarzenie z portretem to ju˝ chyba... trumiennym. Prosz´ zauwa˝yç, ˝e owa traumatyczna g∏owa wy∏ania si´ jakby z czeluÊci, z oddali i przysypana jest grudkami ziemi czy te˝ popio∏u. Z um´czonego oblicza tego bardziej widma ni˝ cz∏owieka wyziera ca∏a groza ˝ydowskiej hekatomby. A mo˝e to tylko moja nadwra˝liwoÊç?

biç to nieco wczeÊniej, np. poprzedniego dnia. Z kapusty usuwamy wierzchnie liÊcie. Odcinamy g∏àb, w miar´ mo˝liwoÊci jak najdalej. Obgotowujemy w wodzie tak d∏ugo, a˝ liÊcie dadzà si´ odcinaç i zsuwaç z g∏ówki nie nastr´czajàc szczególnych problemów. Kasz´ gryczanà gotujemy na cz´Êci wywaru grzybowego z odrobinà mas∏a, tak jak zwykle, uwa˝ajàc jednak, by nie rozgotowaç jej zanadto. Odstawiamy do ostudzenia. Na patelni z ∏y˝kà mas∏a sma˝ymy drobno posiekanà cebul´. Gdy stanie si´ szklista, dodajemy zmia˝d˝ony czosnek. Dok∏adamy kasz´ gryczanà i kilka drobno pokrojonych grzybów. Solimy i pieprzymy do smaku. Dodajemy majeranek, mieszamy dok∏adnie i odstawiamy

Panorama

ANDRZEJ ¸OJAN

z ognia. Wybieramy ∏adne i nieuszkodzone liÊcie kapusty. Skrawamy no˝em g∏ówny, najgrubszy nerw. Do liÊci wk∏adamy sporà ∏y˝k´ przygotowanego farszu i zwijamy w klasyczne go∏àbki. Na dno naczynia do zapiekania wlewamy kilka ∏y˝ek wywaru grzybowego. Wyk∏adamy je liÊçmi kapusty i uk∏adamy ciasno przygotowane go∏àbki. Zalewamy doprawionym solà i pieprzem wywarem z drobno pokrojonymi grzybami. Na wierzch k∏adziemy kilka wiórków mas∏a. Wk∏adamy przykryte do piekarnika na 40 min. Po wyj´ciu z piekarnika zlewamy sos z go∏àbków do garnuszka i doprawiamy go màkà lub Êmietanà. Zalewamy sosem go∏àbki i wk∏adamy na chwil´ do ciep∏ego jeszcze piekarnika. MAJKA

17


Teatr Zag∏´bia

Redaguje PIOTR PRZEC¸AWSKI

Irlandzki taniec Brian Friel jest Irlandczykiem co stawia go obok G. B. Shawa, J. Joyce’a, W. Yetesa i S. Becketta ale zarazem w ich cieniu. Swojà drogà, a˝ tak ciekawie bàdê nudno jest na Zielonej Wyspie, i˝ tylu znakomitych dramaturgów z niej si´ wywodzi. TwórczoÊci Briana Friela nie zna∏em a spektakl „Taƒce w Ballybeg“ zrealizowany na scenie Teatru Zag∏´bia przeÊwiadcza mnie, i˝ by∏a to wstydliwa nieznajomoÊç. Brian Friel jest dramaturgiem, który w sposób delikatny, subtelny acz sugestywny oddaje ludzkie prze˝ycia zarówno te uze„Dziady cz´Êç III“ Adama Mickiewicza w Sosnowcu rozpoczyna∏y si´ na przystanku autobusowym co byç mo˝e odnosi∏o si´ do usytuowania najwa˝niejszego przystanku w mieÊcie, gdzie zatrzymujà si´ autobusy odje˝d˝ajàce w ró˝ne strony, zaÊ podró˝ni t∏oczà si´ i przepychajà na niewielkim skrawku chodnika. Jest to zupe∏nie dziadowskie rozwiàzanie, a ˝e w Sosnowcu bywam cz´sto i wiele widz´ mog´ bez wahania stwierdziç, ˝e tamtejsze w∏adze sà... mickiewiczowskie. A teraz do teatru! Kolejna premiera w Teatrze Zag∏´bia przeÊwiadcza, ˝e jej dyrektor stawia na zespó∏, a tak˝e siebie - cz∏onka tego zespo∏u. Teatr w Sosnowcu jest scenà aktorów, co warte jest zaznaczenia, gdy˝ w wielu tych przybytkach jest zaledwie elementem w r´kach inscenizatora, bywa nieobliczalnego. Niektórzy uciekajà przed nimi do telenowel gdzie tyle jest aktorstwa co majowego Êniegu w Tatrach nic wi´c dziwnego, ˝e coraz wi´cej frustratów w tym zawodzie. W Sosnowcu, teatrze mo˝e pod wzgl´dem gabarytów nie najwi´kszym, a nawet maleƒkim - aktorzy nie powinni si´ czuç sfrustrowani. Bogdan Michalik jedynie w prologu spektakl udziwni∏ a póêniej by∏o ju˝ normalnie i ka˝dy kto zjawi∏ si´ na scenie móg∏ stworzyç postaç. Wiadomo, ˝e je˝eli w obsadzie jest Wojciech LeÊniak to nie zawiedzie. I tak si´ sta∏o i tym razem. Jego Szatan mia∏ wiele odcieni. By∏ zarówno kokietujàcy jak

18

wn´trzniane jak i g∏´boko skrywane. Byç mo˝e dzi´ki tym drugim jego dramaty owiane sà mgie∏kà tajemniczoÊci, niedopowiedzenia, niedokoƒczenia. Wzruszajà i sk∏aniajà do myÊlenia nad sobà, nad przemijaniem naszym i innych. „Taƒce w Ballybeg“ to historia pi´ciu kobiet, sióstr, których ˝ycie by∏o pe∏ne marzeƒ i powszednich, codziennych czynnoÊci. To ˝ycie, po którym mog∏y pozostaç jedynie wspomnienia a potem ju˝ nic... A przecie˝ takie jest ˝ycie wi´kszoÊci z nas, bez tajemniczych posàgów z Wysp Wielkanocnych, które i tak nie wiadomo kto i w jakim celu postawi∏. Dramat Friela jest spektaklem aktorskim stwarzajàcym ka˝dej aktorce mo˝liwoÊç zbudowania ciekawej postaci. M´˝czyêni pe∏nià w tej historii rol´ drugorz´dnà by nie powiedzieç niewa˝nà. Ka˝da z sióstr jest inna. Ka˝da nosi w∏asnà tajemnic´. Kochajà si´ i zarazem nie mogà siebie znieÊç. Pragnà szcz´Êcia, opuszczenia rodzinnego domu a zarazem brakuje im odwagi do podj´cia takiej decyzji. Sà razem a jednoczeÊnie bardzo samotne. Niewiele jest dobrych kobiecych ról w Êwiatowej dramaturgii, jednak w wi´kszoÊci tworzonej przez m´˝czyzn i piszàcych o m´˝czyznach. A kobiety pisarki... Te z ogromnà wr´cz sadystycznà satysfakcjà obna˝ajà s∏aboÊci m´˝czyzn. Kto tak naprawd´ w ostatnich dziesiàtkach lat potrafi∏ opowiadaç o kobietach? Chyba jeden wielki J. Bergman. Szwedzki re˝yser, autor takich filmów jak: „Zwierciad∏o“, „Milczenie“, „Fanny i Aleksander“. Bo to co o kobietach gada Gretkowska jest krótko mówiàc do d... W „Taƒcach w Ballybeg“ jest miejsce do wygrania si´ ka˝dej cz´Êci teatralnego zespo∏u. I w Sosnowcu Katarzynie Deszcz, re˝yser przedstawienia, która nie po raz pierwszy zetkn´∏a si´ z dzie∏em Irlandczyka i dobrze czuje tego autora uda∏o si´ z aktorek wydobyç najczystsze pok∏ady talentu. Zw∏aszcza pi´knie i przekonywujàco zagra∏a role Kate Ewa LeÊniak. By∏a bardzo naturalna a zarazem prawdziwa w ka˝dym geÊcie i kwestii. Cieszy powrót tej aktorki do du˝ej formy, bowiem w ostatnich sezonach bàdê nie mia∏a ona wie-

Pochwa∏a aktorstwa i m∏odoÊci

i odra˝ajàcy, przymilny i napastliwy. Aktor budowa∏ postaç zró˝nicowanà frazà, bogactwem mimiki. Patrzàc na LeÊniaka z ca∏à jaskrawoÊcià pojmuje si´ to, co stwierdzi∏ jeden z klasyków sceny, ˝e wszystko rozgrywa si´ w g∏owie, a gest, g∏os, ruch, stanowià wy∏àcznie uzupe∏nienie. Adam Kopciuszewski wpisa∏ si´ w galeri´ portretów Senatora, postaci stworzonej bar-

Panorama

dzo wyraziÊcie przez Mickiewicza. Tak wyraziÊcie, ˝e przes∏aniajàcej historycznà prawd´. Oglàdajàc na scenie Kopciuszewskiego odnosi si´ wra˝enie, i˝ patrzy si´ na dawnych wielkich rzemieÊlników tego zawodu, tych, którzy tak wyra˝ajà ka˝de s∏owo, ka˝dà sylab´, aby dotar∏o ono do ostatniego rz´du. Ma ÊwiadomoÊç posiadanych Êrodków aktorskich i potrafi je stosownie


Opinie, komentarze... le do zagrania bàdê wydawa∏a si´ nieco zagubiona. Ale i pozosta∏e wykonawczynie zas∏u˝y∏y na du˝e brawa i owe brawa otrzyma∏y od wzruszonej publicznoÊci. O takich przedstawieniach mo˝na pisaç bardzo du˝o, analizujàc ka˝dà z postaci, wyprowadzajàc powa˝ne wywody. Mo˝na te˝ pisaç najkrócej - pi´kne, gdy˝ jest to s∏owo najodpowiedniejsze, nie tylko z racji dominacji kobiecej obsady. Pi´kne gdy˝ zmuszajàce do myÊlenia i zastanawiania si´ nad sprawami najprostszymi - potrzebà mi∏oÊci, uczucia, ciep∏a i marzeƒ. Nawet wtedy gdy rozsàdek nakazuje, ˝e nigdy si´ nie spe∏nià. Marzenia to równie˝ ˝ycie...

„Taƒce w Ballybeg“ Brian Friel. Teatr Zag∏´bia w Sosnowcu. Re˝yseria: Katarzyna Deszcz. Premiera: kwiecieƒ 2006.

wykorzystaç. Niech si´ inni wykonawcy nie obra˝à ale dla tej dwójki: LeÊniaka i Kopciuszewskiego warto jeêdziç do Sosnowca. Tym bardziej, ˝e w „Dziadach“ i inni aktorzy pokazali, ˝e godni sà ka˝dej sceny. Inna sprawa z Konradem. Marcin Zawodziƒski jest aktorem obiecujàcym. Posiada bardzo dobre warunki czego dowodem jest obecnoÊç na ka˝dym spektaklu z jego udzia∏em licznych fanek, po polsku zwanych wielbicielkami. Ale Konrad, m∏ody spiskowiec, paradoksalnie jest napisany dla starszego aktora, cz∏owieka, który jak Êpiewa∏ Wo∏odia Wysocki ma „z Panem Bogiem do pogadania“. S∏ysza∏em Holoubka interpretujàcego „Wielkà improwizacj´“, mia∏ wtedy 60 lat i sporo prze˝y∏. S∏ysza∏em o wielkiej roli blisko 50-letniego W´grzyna. O co mo˝na w m∏odoÊci k∏óciç si´, sprzeczaç z Bogiem? Na pewno nie o sprawy narodowe... Marcin Zawodziƒski „Wielkà“ wykrzycza∏. By∏ ca∏y na zewnàtrz. Wyglàda∏ pi´knie i kreatywnie w rozdartej szacie. Ale to nie by∏a kreacja. I co najistotniejsze - przy „Wielkiej improwizacji“ nawet najwybitniejszy re˝yser niewiele pomo˝e. Tu trzeba ˝yciowego doÊwiadczenia i razów. Ale i tak Marcin dosta∏ najwi´cej kwiatów od premierowej widowni.

„Dziady cz´Êç III“ Adam Mickiewicz. Re˝yseria: Bogdan Michalik. Teatr Zag∏´bia w Sosnowcu. Premiera: marzec 2006.

Brukowiec TVN Gdy w 1997 r powsta∏a TVN, druga co do wielkoÊci obok Polsatu telewizja prywatna, w∏odarze stacji (powo∏ana w '84 r. grupa medialna ITI, którà tworzà: M. Walter, J. Wejchert, B. Valsangiacomo, W. Kostrzewa) odwo∏ywali si´ do idei rzetelnej stacji komercyjnej, zaÊ jej dziennikarze mieli swoim profesjonalizmem dorównywaç amerykaƒskim ˝urnalistom. Brak koncepcji na autorskà stacj´ prywatnà szybko zapcha∏ luk´ programowà telewizji Waltera i spó∏ki brukowym repertuarem, wystarczy wspomnieç kretyƒskie „Ciao Darwin", „Mamy Ci´", „Rozmowy w toku", czy „W-11 Wydzia∏ Êledczy", w którym to serialu fabularno-dokumentalnym g∏ówne role koszmarnie odgrywajà, podobno prawdziwi policjanci. Pere∏ka TVN-u, „Fakty", zamiast amerykaƒskiego wzorca CNN coraz bardziej przypomina barwy superekspressowo-faktowe, w formie i treÊci stajàc si´ elektronicznym tabloidem. Jednak szczytowym osiàgni´ciem TVN w kategorii dziennikarskiego paparazzi jest quasireporterski magazyn „Uwaga!"- o tym ˝e reporta˝ jest rzemios∏em upad∏ym w polskiej TV dowodzà takie kar∏y jak: trójkowy „Telekurier" czy polsatowska „Interwencja", gdzie obok namolnych reporterów, którym pomyli∏y si´ role z pracà dzielnicowego w tropieniu przekr´tów, w kilkuminutowych setach upycha si´ pana Heƒka, któremu pociàg urwa∏ nog´ i nie ma pieni´dzy na protez´, a zaraz dalej pana Romana - artyst´ amatora, który wyklei∏ sobie Êciany mieszkania zapa∏kami. TVN-owska „Uwaga!" przeskoczy∏a jednak wszystkie swoje produkcje emisjà cyklu „Kulisy S∏awy", odnogà „Uwagi" specjalizujàcà si´ w obsmarowywaniu krajowych gwiazd, g∏ównie piosenkarzy, szczególnie pastwiàc si´ nad artystami którzy odmówili udzia∏u w programie. Celem „Kulis" ma byç przypomnienie widzom sylwetek s∏awnych ludzi, którzy po latach kariery majà przed kamerami oceniç jak na ich ˝ycie wp∏yn´∏a s∏awa. Przed obiektywem wdzi´czy∏y si´ ju˝ m.in. Górniak, Rosiewicz, Rinn ale szczególne podejÊcie majà twórcy „Kulis" do bohaterów, którzy pogardzili udzia∏em w programie. Wówczas zemsta Kulisowego Wywiadu jest s∏odka - dziennikar∏y przygotowujà „wydanie poÊmiertne" wrednego delikwenta, manipulujàc biografià artysty, brutalnie wchodzàc w ˝ycie prywatne, bezczeszczàc ostatnie skrawki rozpaczliwie chronionej intymnoÊci, Êwiecà ostrym Êwiat∏em w oczy przyjacio∏om gwiazdy zmuszajàc ich do ujawnienia jak najwi´cej sekretów z jej ˝ycia. JednoczeÊnie na stronie internetowej „Uwagi" jej twórcy szczycà si´ szlachetnymi ideami programu, zapewniajàc: Dziennikarze b´dà dalej Êledziç bulwersujàce zjawiska, b´dà dalej krytyczni wobec rzeczywistoÊci (...) chcielibyÊmy doprowadziç do tego, ˝eby ci którzy majà coÊ na sumieniu (...) przynajmniej ze strachu przed „Uwagà!" nie kompromitowali si´. A dalej zapewniajà: Program ma poruszaç goràce tematy - tu wymieniajà: afery, korupcj´, dramaty ludzkie, dziennikarze tropià to co wzbudza emocje, przerasta wyobraêni´, ciekawi. Ka˝dego widza przy zdrowych zmys∏ach z pewnoÊcià przerasta wyobraênia twórców „Kulis", gdy z pasjà bezczeszczà ludzki dramat osoby publicznej, która z osobistych powodów unika kontaktów z mediami, wycofujàc si´ z ˝ycia publicznego. Dziennikar∏y „KS" tropià takiego wrednego artych´, tak jak Êciga si´ zbieg∏ego przest´pc´ któremu grozi ekstradycja, a metody ekip „Uwagi" i „Kulis" sà esbeckie. Na pierwszy ogieƒ wzi´to Violett´ Villas - z reporterskiego materia∏u najpierw dowiadujemy si´, ˝e re˝yser Pawe∏ Pitera kr´ci o piosenkarce film biograficzny, z litoÊci nad jej obecnà sytuacjà oraz okrucieƒstwem jakie wymierzy∏ w upad∏à gwiazd´ showbiznes. Dzi´ki samarytanom z TVN-u stajemy si´ bogatsi o informacj´, i˝ „obecnie za prawdziwych przyjació∏ Villas ma tylko zwierz´ta", z którymi zamkn´∏a si´ ju˝ wczeÊniej w willi w Magdalence (jakby mi∏oÊç do zwierzàt by∏a 1. stopniem choroby psychicznej), zaÊ sama artystka sta∏a si´ „nadmiernie religijna" (co jest warunkiem rozpoznania nadmiernej religijnoÊci ekipa „Kulis" nie podaje). Przed kamerà stawiajà, oczywiÊcie przypadkowo przechodzàcà, sàsiadk´ Villas z czasów gdy diva mieszka∏a w Magdalence, a ta z wyrazem du˝ej wiedzy na twarzy zdradza, ˝e „prawdziwe w∏osy piosenkarki sà cienkie i marniutkie, a reszta to dopinka". Jak na misjonarzy przysta∏o kar∏y „Kulis" próbujà drà˝yç, bezskutecznie zresztà, êród∏o utrapieƒ Villas bez koƒca. Z Ewà Demarczyk nie by∏o ju˝ tak sielsko, tu szpiedzy z TVN-u postanowili schwytaç krnàbrnà pieÊniark´ i postawiç pod Êcianà, ale najpierw musieli zbiega-Demarczyk wytropiç. Na poczàtek bezlitoÊnie przywalajà odleg∏à sprawà z teatrem piosenkarki, która rzekomo zaj´∏a majàcy mu s∏u˝yç budynek nigdy w nim nie koncertujàc, a za niep∏acony czynsz zosta∏a wyeksmitowana w aurze skandalu przez w∏aÊcicieli na bruk (wszystko potwierdzone „zdj´ciami operacyjnymi"). Mo˝na by∏o dowiedzieç si´ równie˝, i˝ wedle „Kulis" Demarczyk jest skandalistkà z jeszcze kilku powodów, jak choçby to, ˝e nie nagrywa ju˝ p∏yt („Kulisowi“ sà wymagajàcy), nie rozmawia z dawnymi przyjació∏mi z Piwnicy Pod Baranami, co „KS" kwitujà pointà: „Kto wie, jak potoczy∏a by si´ jej kariera, gdyby nie Piotr Skrzynecki" (wciàgnà∏ Demarczyk do Piwnicy z kabaretu Cyrulik, w którym wczeÊniej wyst´powa∏a - przyp. red.). Najpewniej, zgodnie z manierà dobrych obyczajów „Kulisowców“, nale˝y do koƒca ˝y-

Panorama

19


Opinie, komentarze... cia lizaç stopy swemu zawodowemu wybawcy, wi´c Demarczyk powinna t´ pos∏ug´ czyniç kolegom z Piwnicy. Tak˝e Zygmunt Konieczny b∏yszczy przed kamerami nie mogàc si´ doliczyç ˝yciowych partnerów pieÊniarki, zapominajàc przy okazji ˝e kiedyÊ razem tworzyli nieod∏àczny tandem artystyczny. Jednak najbardziej bulwersuje kaznodziei TVN-u, ˝e drugi mà˝ Demarczyk okaza∏ si´ zwyk∏ym przest´pcà i okrada∏ mieszkania krakowskich artystów, zaÊ kiedy ju˝ siedzia∏ Demarczyk mia∏a czelnoÊç odwiedzaç m´˝a-z∏odzieja w pudle. Wedle bystrzaków z „Kulis“ artystka by∏a conajmniej fankà z∏odziejstwa, bo szanujàca si´ kobieta, w dodatku piosenkarka, nie chodzi do wi´zienia w celu odwiedzin. Bezskutecznie dobijajà si´ do drzwi jej opuszczonego mieszkania, przes∏uchujà asystenta Demarczyk wymuszajàc, ˝eby zdradzi∏ kiedy ostatnio koncertowa∏a i gdzie obecnie przebywa i niczego si´ nie dowiadujà. Wredna Demarczyk. Innym razem psy „Kulis“ tropià El˝ebiet´ Dmoch, wokalistk´ grupy „2+1", którà chcà zrewidowaç tylko dlatego, ˝e po Êmierci by∏ego m´˝a wycofa∏a si´ z ˝ycia publicznego - „˝yje w n´dzy, bez pràdu, w rozpadajàcej si´ chacie" brzmia∏ zwiastun programu (jako dowód kamera pokazuje rozwalajàcà si´ drewnianà cha∏up´, do której dobija si´ szpiegowska ekipa „KS"). Miarodajne, g∏ównie dla „Kulisowców“, okazuje si´ rozpoznanie sporzàdzone przez sàsiadów Dmoch, którzy twierdzà, ˝e piosenkarka ∏azi po wsi brudna, rozczochrana a w sklepie straszy mieszkaƒców swoim wyglàdem. Powodowani chrzeÊcijaƒskà dobrocià quasireporte˝y nasy∏ajà na nieumytà gwiazd´ pracownice Opieki Spo∏ecznej i lekarza rodzinnego, którzy nie rozumiejà dlaczego gwiazda nie chce ich pomocy. Nie zrozumia∏ nawet sam medyk, któremu, wedle telefonicznej relacji dla „KS" Dmoch po najeêdzie na swojà cha∏up´ z∏o˝y∏a rewizyt´ w oÊrodku zdrowia, ochrzaniajàc go za nachodzenie, którego kategorycznie zabroni∏a. Medyk przypomnia∏ sobie jednak, ˝e gwiazda ochrzania∏a go „rzeczowo", nie zdradzajàc symptomów choroby psychicznej, ale jak na jego gust „wyglàda∏a dziwacznie". Pokrzepiajàcy i nader dobroduszny okaza∏ si´ prowadzàcy program redaktor Ryszard Cebula, którego komentarze sà zawsze bardzo b∏yskotliwe. Inteligentne by∏y i tym razem, bo red. Cebula wezwa∏ wszystkie odpowiedzialne instytucje do bezwzgl´dnej pomocy pani Dmoch „wbrew jej woli", sugerujàc najpewniej przymusowe leczenie w psychiatryku. Apel dziennikarza musia∏ posiadaç moc s∏ów Kaszpirowskiego, bo dwa miesiàce po emisji materia∏u o El˝biecie Dmoch „Kulisowcy“ donieÊli, ˝e piosenkarka dobrowolnie odda∏a si´ w r´ce specjalistów! Choç i tak nie wyrazi∏a zgody na spotkanie z dziennikarkà „Uwagi!". Jak domniemujà usatysfakcjonowani swojà misjà twórcy cyklu, najpewniej artystka zrobi∏a to za ich zas∏ugà. Po emisji szkalujàcego reporta˝u podobno redakcj´ „Uwagi!“ zala∏y setki listów i e-maili od widzów poruszonych losem artystki oferujàcych pomoc materialnà, której przyj´cia piosenkarka odmówi∏a. TVN, wielka i mi∏osierna telewizja, po chrzeÊcijaƒsku tropi wyalienowane gwiazdy i sprowadza si∏à na cywilizowanà drog´. Trudno oceniç skal´ opinii widzów na temat "Kulis", choç wi´kszoÊci schlebia sensacyjna, pachnàca demagogià formu∏a programu, mimo to komentarze najbardziej krytycznie nastawionych do poczynaƒ „Kulisowców“ sà na bierzàco usuwane. W chwili powstawania tego tekstu na forum internetowym „Kulis S∏awy“ /uwaga.onet.pl/ widnia∏y zaledwie 3 komentarze, m.in. ˝yczliwego, który pisze: „Jak do tej pory prawie ka˝dego bohatera serii 'KS' zmieszano z b∏otem. Mo˝e trzeba zmieniç wydawc´ tej serii", cenzor zaÊ dodaje: „TVN wprowadzi∏o cenzur´. Usuwa komentarze krytyczne dla swojej produkcji" RzeczywiÊcie, nie mo˝na ich znaleêç na stronie „Uwagi!“. W sprawie wàtków na forum na temat reporta˝u o Ewie Demarczyk, z pomocà przychodzi komentarz „cenzura w Tvn“ internauty, który podaje link do pozosta∏ych usuni´tych wàtków, ale one tak˝e zosta∏y usuni´te. W komentarzach na temat Violetty Villas jacek pyta: „gdzie sà pozosta∏e wàtki?“. W∏aÊnie! „Ciekawe dlaczego ciàgle znikajà wàtki i komentarze? zastanawia si´ na forum ~d. Faktycznie: w komentarzach pod omawianym materia∏em o Demarczyk - „Czarny Anio∏“ jest zakodowanych 10 wàtków ale dost´pnych jest tylko 7. To samo dotyczy Violetty Villas: pod materia∏em o artystce - „Nigdy Wam si´ nie zmieni´“, zgodnie z tym co jest wyÊwietlone na stronie powinno byç 47 komentarzy internautów zaÊ przeczytaç mo˝na zaledwie 9! Pod materia∏em o El˝biecie Dmoch wàtków brak. Nied∏ugo „Kulisy S∏awy“ b´dà si´ specjalizowaç wy∏àcznie w ∏owieniu gwiazd, które z ró˝nych powodów odpad∏y w showbiznesowym maratonie. Czy chcà w ten sposób pokazaç, rzekomo niszczàce skutki s∏awy? Otó˝ nie, twórcy tego programu nie przyjmujà do wiadomoÊci, ˝e osoby ze Êwiecznika majà swój intymny Êwiat, cz´sto porysowany osobistymi dramatami. Kulisowcy depczà ten Êwiat jak Êwie˝à traw´, bezczelnie ∏amiàc zasady dziennikarskiej przyzwoitoÊci, prostej jak s∏oƒce: jeÊli bohater reporta˝u nie wyra˝a zgody na udzia∏ w programie, a ma si´ przygotowane na goÊcia „haki“, to materia∏u si´ po prostu nie realizuje. Jednak to nie styl TVN-u, dziennikarze „Kulis S∏awy" zachowujà si´ skandalicznie, bo nie umo˝liwiajà opluwanym bohaterom prawa do obrony. „Nic o was bez was“ jest obce zasadom tego programu, za to wszystkich sponiewieranych bohaterów „Kulisowcy“ próbujà umówiç z psychiatrà, ostatecznie sugerujàc przymusowe leczenie w psychiatryku tylko dlatego, ˝e ktoÊ nie mia∏ ochoty wpuÊciç dziennikar∏ów TVN-u z kamerami do swojego domu. TVN hoduje grono prawdziwych dziennikarskich hien. „Uwaga! - Kulisy S∏awy“, TVN, w ka˝dà niedziel´, g. 19.45 IZA LARISZ

20

Panorama

• NOWOÂCI P¸YTOWE INCARNATED Pleasure of Consumption Selfmadegod Utwory na tej p∏ycie brzmià jak nagrane na poczàtku lat 90. To w∏aÊnie wtedy nastàpi∏a eksplozja szwedzkiego death metalu i swoje znakomite albumy wyda∏y takie tuzy jak Entombed, Grave, Unleashed, czy Dismember. Bia∏ostoczanie mimo up∏ywu lat nadal zapatrzeni sà w∏aÊnie w t´ scen´. Najbli˝ej im do wspomnianego Grave, ale Incarnated nie kopiuje, tylko gra po swojemu. Gitary tnà po szwedzku, ale perkusista chyba na co dzieƒ cz´Êciej s∏ucha Napalm Death, Terrorizer, czy innych grindcorowych bogów. Brzmienie p∏yty jest brudne. Trzeba si´ do niego przyzwyczaiç, jeÊli wczeÊniej s∏ucha∏o si´ wspó∏czesnych wypolerowa-

DECAPITATED Organic Hallucinosis Earache/Mystic W tym roku mija dziesi´ç lat od powstania zespo∏u, którego za∏o˝yciele mieli po 14 i 16 lat! Decapitated od poczàtku by∏o bardzo ostro promowane nie tylko przez rodzime wytwórnie. Nachalna promocja troch´ mnie dra˝ni∏a i zawsze zaskakiwa∏a mnie popularnoÊç grupy, bo ich pierwsze albumy niczym nie zachwyca∏y. Po prostu zwyk∏y death metal. A˝ dochodzimy do 2006 roku i ich nowego dzie∏a. Muzycy dojrzeli i nagra-

• NEWS • NEWS • N

In Flames na topie Nieca∏y tydzieƒ po Êwiatowej premierze, nowa p∏yta In Flames Come Clarity wdar∏a si´ na szczyty list sprzeda˝y i zdoby∏a pierwsze wyró˝nienia! Album zadebiutowa∏ na oficjalnej liÊcie sprzeda˝y w Szwecji i Finlandii na pierwszym miejscu! Bardzo wysoko


Muzyka bez granic

Redaguje SABINA B¸A˚Y¡SKA

E • NOWOÂCI P¸YTOWE •

• KONCERTY • KONCERTY • KONCERTY • Tool w Polsce!

nych nagraƒ. Zespó∏ istnieje ju˝ 15 lat, ale „Pleasure Of Consumption“ to dopiero ich drugi album. Na dodatek nagrany na poczàtku 2005 roku, a wydany dopiero teraz. Jest tu równie˝ cover Hypocrisy „Osculum Obscenum“ oraz trzy utwory z promówki z 1997 roku, które nie ukaza∏y si´ jeszcze oficjalnie. li zdecydowanie najlepszà p∏yt´ w historii. „Organic Hallucinosis“ to pere∏ka na skostnia∏ej ostatnio polskiej scenie death metalowej. Decapitated tak technicznie nigdy jeszcze nie gra∏o. Zawi∏a, skomplikowana muza z niesamowitym ponurym klimatem. Jest tutaj wiele zmian tempa, pokr´conych melodii oraz dobrze s∏yszalny bas co powinno byç normà w takiej muzyce. Za wokale odpowiedzialny jest nowy cz∏onek zespo∏u Covan. Nie za wiele on growluje, ale g∏ównie opowiada swoje mroczne historie. Jednak jego g∏os doskonale jest dopasowany do muzyki. „Organic Hallucinosis“ ma atmosfer´ podobnà do znakomitego albumu „Genocide“ nieistniejàcego ju˝ niestety Yatteringu.

Amerykanie 24 czerwca zagrali w katowickim „Spodku“. Zespó∏ wyst´powa∏ ju˝ w Katowicach w 2002 roku, w ramach Ozzfestu, przy boku Osbourne’a i Slayera. Znakomity koncert obserwowa∏o wówczas i oklaskiwa∏o siedem tysi´cy fanów. Grupa promowa∏a wtedy p∏yt´ Lateralus. Na kolejny krà˝ek fani musieli czekaç a˝ pi´ç lat. W maju ukaza∏a si´ p∏yta 10.000 Days. G∏ównym ogniwem zespo∏u jest wokalista James Keenan, znany jako Maynard (niedosz∏y absolwent akademii wojskowej w West Point). Zrezygnowa∏ z kariery w mundurze na rzecz sztuki, studiowa∏ malarstwo, ostatecznie swoje miejsce znalaz∏ w Êwiecie dêwi´ków. Maynard posiada bardzo charakterystyczny g∏os - p∏aczliwy, nerwowy ale czasami bardzo nastrojowy. Za jazgotliwe riffy odpowiedzialny jest gitarzysta Adam Jones, który ukoƒczy∏ szko∏´ filmowà (pracowa∏ przy efektach specjalnych do tak na∏adowanych trickami filmów jak „Predator 2“, „Terminator 2“, „Park Jurajski“, czy „Koszmar z ulicy Wiàzów 5“). Dlatego te˝ Tool s∏ynnie ze znakomitych videoclipów. Muzyka zespo∏u jest bardzo trudna do zaszufladkowania. Tool okreÊla si´ jako zespó∏ rockowy, metalowy, progresywny, psychodeliczny itp. Kiedy pos∏ucha si´ ich muzyki okazuje si´, ˝e wszystkie powy˝sze okreÊlenia obrazujà (jednak˝e w ma∏ym stopniu) ich muzyk´. Swego rodzaju ciekawostkà, chocia˝by dla socjologów, mo˝e byç fakt, ˝e tak skomplikowana i zakr´cona muzyka ma tylu fanów. To co dwie dekady wczeÊniej proponowa∏ King Crimson ma rozwini´cie wspó∏czeÊnie w∏aÊnie w muzyce Amerykanów. Panuje tu atmosfera grozy, strachu, jak i paranoi. Ale my nie uciekamy przed tym, wprost przeciwnie - ten nastrój niepewnoÊci, beznadziei przyciàga nas.

Demigod 2 Behemoth ju˝ w zesz∏ym roku promowa∏ trasà po Polsce znakomità p∏yt´ Demigod. Jednak zapotrzebowanie na koncerty Pomorzan jest tak du˝e, ˝e zespó∏ ponownie w maju zagra∏ koncerty w naszym kraju. WczeÊniej grupa po raz czwarty pojecha∏a do USA! Behemoth wyst´powa∏ w pe∏nych klubach i bynajmniej nie polonijnych jak wielkie polskie gwiazdy na czele z Krzysztofem Krawczykiem. Na koncertach w kraju wspiera∏ ich Corruption, Virgin Snach oraz Hermh. Pierwsza z wymienionych grup jest rodzynkiem na polskiej scenie. Corruption gra stoner rock i podczas ostatniej Metalmanii zagra∏a rewelacyjny koncert na ma∏ej scenie.

NEWS • NEWS • NEWS • uplasowa∏ si´ równie˝ w Niemczech, gdzie zadebiutowa∏ na pozycji 8, zaÊ w Anglii na 45! Podczas ceremonii Swedish Grammy Awards, In Flames otrzyma∏ równie˝ nagrod´ szwedzkiego rzàdu za „najlepszy muzyczny towar eksportowy". Minister gospodarki tak skomentowa∏ to wydarzenie: „Dzi´ki In Flames Szwecja ma teraz zespó∏ metalowy nale˝àcy do absolutnej Êwiatowej elity." Warto podkreÊliç, ˝e In Flames jest pierwszym metalowym zespo∏em, który zdoby∏ to presti˝owe wyró˝nienie. Album Come Clarity otrzyma∏ rewelacyjne oceny w europejskiej prasie.

Reedycje Massacry Francuski death metalowy band nie istnieje ju˝ od ponad 10 lat. Metal Mind Productions wyda∏ w∏aÊnie reedycj´ ich nagranej w 1992 roku trzeciej p∏yty Signs Of The Decline. Dodatkiem jest szeÊç utworów pochodzàcych z albumu Sick, który oficjalnie ukaza∏ si´ w 1994 roku.

Impaled Nazarene i Carpathian w Polsce Po raz pierwszy w naszym kraju zagra∏ fiƒski Impaled Nazarene. Zespó∏, który pod koniec marca wyda∏ swój dziewiàty album - Pro Patria Finlandia, wystàpi∏ 4 czerwca we wroc∏awskim klubie WZ. W ramach europejskiej trasy koncertowej, grupa w ciàgu 10 tygodni odwiedzi 22 kraje, dajàc w sumie 63 koncerty. U boku legendarnej black metalowej formacji wystàpi amerykaƒski Master, na czele którego stoi Paul Speckmann (zespó∏ istnieje ju˝ 23 lata!) i Sun Descends. Z kolei pod koniec maja ponownie zjawi∏ si´ w Polsce norweski Carpathian Forest.Zespó∏ zagra∏ we wroc∏awskim WZ, a dzieƒ póêniej w warszawskiej Proximie. Tym razem Norwegowie promowali swojà najnowszà p∏yt´ pod wymownym tytu∏em Fuck You All, która ukaza∏a si´ 22 maja nak∏adem Season Of Mist. Grupa po raz ostatni goÊci∏a w Polsce w 2004 roku (Kraków i Warszawa) a jej krakowski koncert z∏o˝y∏ si´ na jej pierwsze oficjalne DVD „We're Going to Hollywood for This. Live Perversions". Jako support zagrajli ich rodacy Keep Of Kalessin oraz polski Hate.

Panorama

21


Moje 2/3

Niedobra droga...

Statystyka wskazuje, ˝e jest nienajgorzej. Produkcja roÊnie, wzrost gospodarczy zbli˝a si´ do magicznej cyfry „5“, co powinno oznaczaç przyrost miejsc pracy; przeci´tna p∏aca w gospodarce uspo∏ecznionej wynosi 2,6 tysiàca z∏otych. Tylko niech ktoÊ spróbuje to powiedzieç mieszkaƒcom Chorzowa Starego, katowickiej dzielnicy Za∏´˝e, bàdê w bytomskim Bobrku. Powinien wówczas szybko przebieraç nogami. Statystyka. To nauka, za pomocà której udowodniç mo˝na to, co si´ chce udowodniç. Wystarczy znaç tylko podstawowe mechanizmy. Nie zamierzam po tym wst´pie wy˝ywaç si´ na ekipie premiera Kaczyƒskiego, politycznych przepychankach. Zostawiam to specjalistom z innych gazet, tych ch´tnie skaczàcych na ka˝de pochy∏e drzewko, byleby nie stanowi∏o dobra warszawskiej koterii lubiàcej o sobie mówiç „intelektualiÊci“. Andrzej Lepper przez lata harowa∏ na polu i troch´ potu z niego sp∏yn´∏o. Wie czym jest robota. Andrzej Olechowski jedynà pracà jakà si´ splami∏ by∏a praca w akademickim klubie jeszcze w czasach studenckich. Póêniej ju˝ tylko robi∏ interesy, zarówno w PRL-u jak i Rzeczpospolitej. Dobre interesy, oczywiÊcie dla siebie. Gdybym mia∏ córk´ zapewne pragnà∏bym dla niej m´˝a o aparycji Olechowskiego (oczywiÊcie m∏odszego), ale w rzàdzeniu Lepper mu w niczym nie ust´puje, a ˝e nie taki ∏adny... Ale nie tymi w gruncie rzeczy drobiazgami pomimo dwóch metrów wzrostu Olechowskiego - chc´ si´ zajàç. Co miesiàc Polsk´ opuszcza 20 tysi´cy rodaków. Bardziej obrazowo: co miesiàc z mapy kraju znika jedno miasteczko Êredniej wielkoÊci. W ostatnim czasie w Sejmie mia∏a si´ odbyç debata dotyczàca bezrobocia. OczywiÊcie odby∏a si´ przy ca∏kowicie pustej sali. Przedstawiciele klubów wyg∏aszali beznami´tne tyrady, opozycja gard∏owa∏a na larum mimo, ˝e kiedy rzàdzi∏a nic jà to nie obchodzi∏o a premier Miller zachowywa∏ si´ niczym kogut w obejÊciu. Tak mi si´ skojarzy∏o, patrzàc niedawno na ptaka z charakterystycznym grzebieniem na czubie a gospodarz wyszepta∏ mi konfidencjonalnie, ˝e nazywa go Miller gdy˝ stale koƒczy. I tak wychowanek robotniczego ˚yrardowa trafi∏ pod strzechy. Pomimo wzrostu produkcji bezrobocie nie spada a nale˝y przypuszczaç, ˝e jeszcze si´ zwi´kszy. Generalnie we wszelkich opracowaniach przyjmuje si´ wielkoÊç bezrobocia w wysokoÊci 18 procent za krytycznà. Paƒstwo pogrà˝a si´ w kryzysie. W Polsce znaleziono antidotum - masowy exodus ludzi m∏odych z kraju. Wystarczy przys∏uchaç si´ prowadzonym przez nich rozmowom. Ci sà w Anglii, tamci w Irlandii, jeszcze inni w Danii. Przesy∏ajà sobie SMS-y, gadajà w Internecie. Niektórzy wracajà, ale to zdecydowana mniejszoÊç. Wi´kszoÊç mówi: „A do czego tu wracaç? Do tego ba∏aganu?“ Patriotyzm starszego pokolenia w znacznej cz´Êci wynika∏ nie z tego, ˝e nie mieliÊmy mo˝-

liwoÊci wyjazdu, gdy˝ ju˝ od lat 70. „dla chcàcego...“ ile s∏abej znajomoÊci j´zyków obcych, co z góry sytuowa∏o wielu Polaków w roli pariasów. Polacy jeêdzili w tamtych latach do USA. G∏ównie mieszkaƒcy Podhala, Podlasia dali by si´ pokroiç za ka˝dego dolara. Przesy∏ali „zielone“ do kraju, za które powstawa∏y domy, pe∏ne przepychu siedziby budzàce zazdroÊç okolicy. RównoczeÊnie rwa∏y si´ wi´zy rodzinne, to co scala∏o ludzi przez dziesi´ciolecia. Ka˝da wspó∏czesna migracja jest drogà „za chlebem“, niezale˝nie czy wiedzie z Maghrebu, czarnej Afryki, Azji czy Ameryki Po∏udniowej. Tak˝e z Polski. Wspó∏czesne spo∏eczeƒstwa sà bardziej otwarte, tolerancyjne, lecz obcy zawsze pozostaje obcym. W bloku w którym mieszkam moim sàsiadem by∏ przez czas jakiÊ Ukrainiec Wo∏odia, na którego i tak wszyscy mówili - Rus. I nie zdarzy∏o si´, ˝eby przy windzie ktoÊ pierwszy mu si´ uk∏oni∏. Nawet wiecznie pijany ∏achmyta wielkopaƒsko oczekiwa∏ dowodu szacunku. Nie przypuszczam a˝eby gdzie indziej by∏o inaczej. Jako zbiorowoÊç nie reprezentujemy najwy˝szej klasy, ale te˝ nie odbiegamy a˝ tak daleko od innych. Nie mam wprawdzie ogromnego doÊwiadczenia, ale troch´ tu i tam by∏em i wiem, ˝e obcy pozostanie nieco inaczej ubarwionym ptakiem. Zw∏aszcza jeÊli przyby∏ z kraju biedniejszego. Wyje˝d˝ajà z Polski ludzie m∏odzi. Nie zawsze najlepiej wykszta∏ceni. Wyje˝d˝ajà, bo skoro majà w kraju nad Wis∏à perspektyw´ pilnowania parkingów bàdê uzupe∏niania zapasów na pó∏kach w supermarketach wolà to czyniç za lepsze pieniàdze w Anglii, Irlandii bàdê Francji. A wkrótce paleta mo˝liwoÊci si´ poszerzy. Wyje˝d˝ajà lekarze, piel´gniarki, m∏ode pary podejmujàce wyzwanie. Czy wrócà? Bardzo cz´sto - znam kilka osób które dokona∏y takiego wyboru - pytajà: do czego? Przed kilkoma miesiàcami pisa∏em o przemianach mentalno-obyczajowych zachodzàcych na Opolszczyênie, gdzie spora cz´Êç mieszkaƒców ju˝ znacznie wczeÊniej uzyska∏a mo˝liwoÊç pracy w Niemczech, Holandii. Niedawno odwiedzi∏em Krapkowice, gdzie niegdyÊ znajdowa∏ si´ jeden z najwi´kszych zak∏adów obuwniczych „Otm´t“. OczywiÊcie po fabryce pozosta∏o wspomnienie i puste hale. Spacerujàc po miasteczku mia∏em poczucie nierzeczywistoÊci. I wreszcie do mnie dotar∏o. Prawie ca∏kowity brak m´˝czyzn, wy∏àczajàc staruszków i podrostki. Ka˝dego miesiàca wyludnia si´ miasteczko Êredniej wielkoÊci. Mój syn, który w godzinach wieczornych z pomocà Internetu rozmawia z przyjació∏mi w Irlandii, co jakiÊ czas wspomina o wyjeêdzie z dziewczynà. Daje przyk∏ad kumpla który pracujàc na parkingu w ciàgu roku od∏o˝y∏ prawie 100 tysi´cy z∏otych. I naprawd´ nie wiem co mu powiedzieç. Âwiat si´ bardzo zmieni∏, ale coÊ mi mówi, ˝e to nie jest dobra droga... ¸UKASZ WYRZYKOWSKI

Ukazuje si´ od 16 maja 1954 r. TYGODNIK ILUSTROWANY gospodarka, polityka, spo∏eczeƒstwo

Redaktor naczelny ¸UKASZ WYRZYKOWSKI Zast´pca redaktora naczelnego MARIOLA SEREDIN Dyrektor Przedstawicielstwa w Warszawie JACEK KUCHARSKI tel. (0 508) 238 826 Stale wspó∏pracujà: Wies∏aw ADAMIK, Sabina B¸A˚Y¡SKA, S∏awomir BOROWSKI, Zygmunt BRONIAREK, Henryk CZARNIK, Monika KANIOWSKA, Tomasz KUD¸A, Janusz KO˚USZNIK, Andrzej ¸OJAN, Jerzy PITERA, Grzegorz P¸ONKA, Wojciech SZCZAWI¡SKI, Edmund WOJNAROWSKI Katarzyna WYKA Adres redakcji: „Panorama”, ul. Brzoskwiniowa 32 43-190 Miko∏ów fax: (032) 757 07 28 Wydawca:

43-190 Miko∏ów, ul. Brzoskwiniowa 32 DTP: AGENCJA REKLAMOWA Micha∏ Seredin 43-190 Miko∏ów, ul. Brzoskwiniowa 32 Kolporta˝: „Ruch” SA w Warszawie OKDP ul. Jana Kazimierza 31/33 00-958 Warszawa REDAKCJA NIE ODPOWIADA ZA TREÂå OG¸OSZE¡, NIE ZWRACA MATERIA¸ÓW NIE ZAMÓWIONYCH, ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DO SKRACANIA TEKSTÓW I ZMIANY TYTU¸ÓW.

NUMER ZAMKNI¢TO 31 VII 2006 r.

e-mail: panorama @ o2.pl tygodnik_panorama @ seredin.pl www.panorama.mikoland.net


Uznany na rynku Zakład Produkcyjno-Usługowy „TELGAZ“ został założony w 1986 roku w Katowicach. Zajmuje się budową wodociągów, kanalizacji i dróg. Znana i uznana na rynku, nie tylko lokalnym, Firma jest zapraszana do dużych i ważnych dla Katowic zadań związanych z budową czy wymianą kanalizacji. Stała się partnerem dla dużych firm tego typu działających na skalę ogólnopolską, prowadząc swe zadania obok firm zagranicznych z Niemiec, Danii i innych państw UE. Buduje głównie duże obiekty dla przedsiębiorstw budżetowych. Od roku zaangażowana jest w wymianę wodociągu na ulicy Warszawskiej w Katowicach, gdzie nadrzędnym celem jest uzbrojenie i kompleksowa odbudowa ulicy. Z Eugeniuszem Wiatrakiem, właścicielem Zakładu ProdukcyjnoUsługowego „TELGAZ“, rozmawia Aleksandra Polanowska. Jakie były początki? - W 1975 roku przyjechałem do Katowic rozejrzałem się po mieście i stwierdziłem, że jestem w swoim miejscu, chcę tutaj być i pracować. Ponieważ jednak nie posiadałem wykształcenia przydatnego do zatrudnienia w przemyśle ciężkim zadecydowałem, że podejmę prywatną inicjatywę. Kiedy w połowie lat 80. załamała się gospodarka i wielkie firmy budowlane i inżynieryjne zaczęły się rozpadać, powstała luka na rynku usług budowlanych, którą jak wielu innych postanowiłem wypełnić. Zaczynaliśmy od mniejszych robót takich jak usuwanie awarii czy naprawa dróg po wyłomach. Z czasem systematycznie rozszerzaliśmy nasze możliwości i ofertę, osiągając dzisiejszy poziom organizacyjny i techniczny. Aktualnie firma obecna jest w ścisłym centrum miasta i od roku wymienia wodociąg w ulicy Warszawskiej. - W ubiegłym roku moja firma wygrała przetarg organizowany przez RPWiK Katowice na wymianę wodociągu w ulicy Warszawskiej. W pierwszej kolejności wykonaliśmy metodą bezwykopową renowację wodociągu od strony południowej, w ciągu od strony Rynku do ulicy Granicznnej. Prace te zostały już zakończone. Stronę północną realizujemy metodą tradycyjną, wykopową. To duży dyskomfort zarówno dla mieszkańc��w Katowic jak i zmotoryzowanych, przecież roboty budowlane odbywają się w samym centrum miasta gdzie jest kilka banków, teatr, instytucje, biura międzynarodowych firm i parkingi a poza tym ciągły ruch tramwajowy, autobusowy i samochodowy. - Aby zminimalizować uciążliwość dla mieszkańców Katowic wykonujemy nasze roboty budowlane równocześnie z Hydrobudową 6 z Warszawy, która w tym samym czasie wykonuje prace w ulicy Warszawskiej dla innego inwestora. Odcinek od Rynku do ulicy Szkolnej budujemy samodzielnie, z zezwoleniem na zajęcie pasa drogowego tylko w dni wolne od pracy. Pracujemy kompleksowo. W niedzielę jezdnia jest jeszcze rozkopana, a już w poniedziałek nawierzchnia jest odtworzona tak, że trudno poznać, że prowadzony był remont. Pańska firma rozpoczęła również prace budowlane na największym osiedlu w Katowicach - Osiedlu Paderewskiego... -Istotni,e rozpoczynamy obecnie jedną z większych realizacji - budowę kanalizacji sanitarnej na Osiedlu Paderewskiego, uszkodzonej na skutek eksploatacji górniczej. I etap obejmuje przebudowę 3,5 km kanalizacji sanitarnej, całe zadanie to ponad 10 km kanalizacji. Pewne odcinki pozostaną w stanie nienaruszonym. Zamierzam również wziąć udział w przetargu na wykonanie kanalizacji deszczowej w tym samym rejonie. Realizujemy również kanalizację w Siemianowicach - Michałkowicach. Jak Pan znajduje swą firmę na rynku, zwłaszcza w odniesieniu do konkurencji z państw UE? - Nie ukrywam, że z zazdrością patrzę na sprzęt używany przez naszych konkurentów z Europy Zachodniej. Mimo że ustawicznie odnawiamy nasz park maszynowy, wiele nam jeszcze brakuje do uzyskania ich poziomu technicznego. Niestety, niskie ceny osiągane na naszym rynku są poważną barierą do szybkiego wzrostu możliwości w zakresie nowych urządzeń, podobnie zresztą jak i w zakresie lepszych wynagrodzeń dla moich współpracowników. Oprócz aktywności zawodowej znane są również Pana pasje społecznikowskie... - Jestem przewodniczącym Samorządu Mieszkańców w Katowicach-Podlesiu. Od kilkunastu lat jestem również prezesem Klubu Sportowego „Podlesianka“. W tej chwili w klubie mamy zrzeszonych ponad 120 młodzieńców w 5 drużynach piłki nożnej. To dla mnie ogromna satysfakcja bo sport naprawdę wychowuje. Dziękuję za rozmowę.

40-748 Katowice, ul. Kaskady 1 tel.: 032 206 72 79 e-mail: telgaz @ poczta.onet.pl


Uśmiechnij się... zawsze może być gorzej


Tygodnik Panorama 2006_09/12