Issuu on Google+

DODATE K TV

KRONO KONTRA TEMAT KONIEC PROCESU

Z nieskrywaną satysfakcją chciałbym poinformować naszych Czytelników, że 2 czerwca zakończył się proces sądowy wytoczony Tematowi (mnie jako redaktorowi naczelnemu i mojej żonie jako wydawcy) przez Kronospan Szczecinek, Kronospan Polska i Krono Energy Poland o „ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie”. Proces zakończył się nie - wypłatą przez nas blisko stutysięcznego (liczonego w złotówkach i z odsetkami) zadośćuczynienia, czego żądał pozywający - ale sądową ugodą. Przypomnę. W pozwie oskarżano mnie o „rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji”, ponadto o inspirowana urzędów i instytucji do wydawania niekorzystnych decyzji

wobec grupy Krono w Szczecinku a nawet „wywoływanie powszechnego i silnego niepokoju społecznego”. Czym? Ano, swoimi artykułami – głównie chodziło o relacje ze spotkań publicznych dotyczących zagrożeń środowiskowych przez przemysł a także o to, że wypowiedziałem się publicznie poprzez napisanie dwóch felietonów, których treść „narażała na zniesławianie”. I to stanowiło główną kanwę oskarżenia. Pierwszy dzień procesu miał miejsce 11 grudnia ubiegłego roku. Z tamtej strony stawił się jedynie adwokat. Po pewnym czasie nasi oskarżyciele doszli do wniosku, że może lepiej poprzez naszych adwokatów z nami... porozmawiać. Nie można

było od razu? Widocznie nie. Ustalanie szczegółów trwało - nie z naszego powodu - przez pół roku. W tym czasie w Szczecinku w relacjach pomiędzy fabryką z jednej strony, ratuszem z drugiej i lokalną społecznością wiele się zmieniło. I to raczej na gorsze. Nasi Czytelnicy, mieszkańcy Szczecinka, dokładnie wiedzą, jakie wydarzenia miały miejsce. Jednym z nich był protest społeczny zorganizowany przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych TERRA. Na wiec w obronie wolnego słowa i czystego powietrza w Szczecinku 21 listopada w południe przybyło bardzo wielu szczecinecczan. Stowarzyszenie „Terra” zebrało w tamtym czasie ok. 10 tys. podpisów w

sprawie zanieczyszczania powietrza w Szczecinku. Słownie: dziesięć tysięcy mieszkańców – zdecydowana większość z czynnym prawem wyborczym. Potem, wobec społecznego sprzeciwu reprezentowanego przez SIS „Terra”, stanowczej postawy burmistrza, a także WIOŚ oraz niezależnych specjalistów, Kronospan wycofał się z zamiaru budowy tego, co nazywał cyt. „instalacją wytwarzania zielonej energii elektrycznej i technologicznej”. Nasi Czytelnicy wiedzą dokładnie jak to przebiegało, ponieważ stale ich o tym informowaliśmy. Jeszcze raz dziękujemy za podpisy zebrane w obronie „Tematu” na wiecu a także za wsparcie, które-

go cały czas doświadczaliśmy i doświadczamy. Chcemy poinformować, że sytuacja z fabryką i proces nie zaważyły na naszym sposobie informowania lokalnej społeczności, czego niestety nie można powiedzieć o niektórych, niekiedy tylko z nazwy lokalnych mediach. Nasza gazeta jest nadal najważniejszym lokalnym informacyjno - opiniotwórczym medium poza jakimikolwiek grupami interesu, nie uwikłana w żadne powiązania. Nadal więc będziemy rzetelnie, choć to bywa trudne, informować o lokalnych wydarzeniach, nie bacząc na wszelkiego rodzaju trudności. Jerzy Gasiul

Tablica na kolejne 700 lat HISTORIA

w kamieniu

str. 12-13

��������� Tomasz Czuk Bogdan Urbanek Maciej Gaca

str. 6

Zbieraj kupony na

DARMOWY KURS PRAWA JAZDY!

����������������������

Jest już gotowa pamiątkowa tablica, która zostanie wmurowana w ratuszową ścianę. Jej odsłonięcie nastąpi zaraz po zakończeniu uroczystej sesji Rady Miasta zaplanowanej na 18 czerwca na godz. 9.00. Dodajmy, że na sesji 30 zasłużonych dla miasta osób (pośród nich jest dwóch obcokrajowców) otrzyma z rąk burmistrza oraz przewodniczącego Rady Miasta medale 700-lecia. Dwie godziny potem, spod Zamku Książąt Pomorskich w kierunku placu Wolności, ruszy korowód. Tam też zostaną odegrane historyczne sceny, obędzie się także pasowanie na rycerzy. Projektantem i zarazem wykonawcą pamiątkowej tablicy jest art. Wiesław Adamski. On też, z Miejskim Konserwatorem Zabytków – Pawłem Połomem, dokona wyboru miejsca, gdzie będzie wmurowana. Wstępnie przewiduje się, że tablica zostanie zamocowana ok. 3 m od poziomu terenu, pomiędzy oknami na zachodnim skrzydle ratusza.


Zdaniem kancelarii reprezentującej SIS „Terra”, powiat nie miał prawa sprzedawać kawałka ul. Leśnej bez uchwały Rady Powiatu o wyłączeniu jej z użytkowania

Najpierw wyłączenie, potem sprzedaż

Przed miesiącem pisaliśmy o niespodziewanym zamknięciu ul. Leśnej na odcinku pomiędzy stacją towarową a skrzyżowaniem z ul. Waryńskiego. O wypowiedź poprosiliśmy dyrektora Włodzimirza Fila z Powiatowego Zarządu Dróg, który jednoznacznie stwierdził, że teren został zbyty na rzecz jednej ze spółek Kronospanu. W tej sprawie wypowiedział się również mec. Filip Sztukiel z kancelarii prawnej wynajętej przez SIS „Terra”. - Ulica Leśna o długości 3,526 km leży w ciągu dróg powiatowych na terenie miasta Szczecinka. Tym samym zbyta działka nr 6/1 obejmuje część ul. Leśnej będącej drogą powiatową. Zbycie drogi tej kategorii jest możliwe dopiero po podjęciu uchwały o pozbawieniu kategorii drogi powiatowej (art. 10 ustawy o drogach publicznych). W przedmiotowej sprawie nie ma uchwały w tym zakresie – informuje nas Filip Sztukiel dodając: - SIS „Terra” poinformowało już Regionalną Izbę Obrachunkową i Wojewodę Zachod-

niopomorskiego – organy nadzoru nad Powiatem. W przypadku braku podjęcia stosownych działań, sprawą zajmie się stowarzyszenie. - Ja dosyć zwięźle odpowiedziałem stowarzyszeniu „Terra” na ich uwagi i sugestie w kwestii wyjaśnienia tej sprawy. Ulica Leśna od samego początku, jakieś 3-4 lata temu, czy nawet wcześniej, nie była ulicą o standardzie powiatowym – mówi starosta Krzysztof Lis. - Dlatego Rada Powiatu Szczecineckiego, na wniosek spółki Kronotex Szczecinek, wyraziła zgodę na zbycie tego terenu w formie przetargu nieograniczonego. Zgoda miała miejsce wtedy, gdy miasto Szczecinek, sprzedało pięć czy sześć małych działek znajdujących się przy ul. Leśnej na poprawę warunków zagospodarowania. Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami na tej podstawie Kronotex nabył również prawo do nabycia tej drogi, która stała się wówczas drogą wewnętrzną. I na tej podstawie Rada Powiatu szczecineckiego podjęła

stosowną uchwałę. „Terra” nam zarzuciła, że drogę zbyliśmy nie dla Kronotex Szczecinek, ale dla spółki Kronotex Mielec. To prawda. Jednak właściciel spółki się nie zmienił. Zmieniła się za to siedziba spółki. Wszystko odbyło się więc zgodnie z prawem. Ponadto chcę podkreślić, że kontrolę nad wszystkimi aktami związanymi ze zbyciem nieruchomości prowadzi notariusz. Tenże nie wyraziłby zgody na zawarcie takiej transakcji, gdyby nie było stosownej uchwały Rady Powiatu Szczecineckiego. Koniec, kropka. Tyle starosta. Zdaniem prawników z kancelarii, sprzedaż drogi publicznej jest zakazana prawem. Cytujemy: Możliwa jest natomiast sprzedaż gruntów, które wcześniej stanowiły taką drogę. W tym celu – zgodnie z ustawą o drogach publicznych – bezwzględnie konieczna jest uchwała o pozbawieniu kategorii drogi publicznej i wyłączeniu jej z użytkowania. Uchwała taka jest aktem prawa miejscowego. Bez niej umowa jest

Od kilku tygodni część publicznej ulicy Lesnej jest już drogą prywatną. nieważna. Stowarzyszenie TERRA analizując Biuletyn Informacji Publicznej Powiatu Szczecineckiego nie odnalazło uchwały wyłączającej z użytkowania część ulicy Leśnej, tj. działkę 6/1. W związku z tym zwróciło się do Starostwa o wyjaśnienie sytuacji na piśmie. Być może informacja ta rozwieje istniejące wątpli-

wości. Niezależnie od tego zastrzeżenia budzi sprzedaż działki w trybie bezprzetargowym spółce z Mielca. O takim trybie sprzedaży w formie uchwały decyduje Rada Powiatu. Uchwała taka została podjęta już w 2008 r. Pozwalała ona jednak na sprzedaż działki przedsiębiorstwu mającemu swą siedzibę w Szczecinku, a nie w Mielcu. (red)

W parafii pw. św. Krzysztofa odbył się rodzinny festyn

Było słonecznie i wesoło

Tym razem iście letnia aura wtórowała organizatorom i uczestnikom VI Festynu Parafialnego, który odbył się w ubiegłą niedzielę, 6 czerwca w parafii pw. św. Krzysztofa. Oprócz długo wyczekiwanego słońca, parafianom towarzyszyło mnóstwo dopasowanych do różnych grup wiekowych atrakcji. Całość miała na celu przede wszystkim integrację społeczności tworzącej jedną z najmłodszych parafii w Szczecinku. Ale nie tylko. Festyn miał również przyczynić się do wzbogacenia konta budowy kościoła. Tak jak w latach ubiegłych, na miejsce wspólnej zabawy wybrano plac, w obrębie którego powstaje nowa świątynia. Uczestnicy dopisali. Było tłoczno, ale i wesoło. - Jak widać, dzisiejsza impreza cieszy się wśród parafian bardzo dużym zainteresowaniem – podkreślał, wyraźnie zadowolony z przebiegu festynu, proboszcz parafii pw. św. Krzysztofa, ks. Bogusław Matusik. – Wydarzenie to przyjęło się wśród parafian. Nasza wspólnota spotyka

się co tydzień na modlitwie, a raz w roku bawimy się właśnie w taki, zorganizowany sposób. Jest to dobra okazja, żeby się spotkać, porozmawiać, ale też by zgromadzić kolejne fundusze na rzecz budowy kościoła. Staramy się tę budowę sfinalizować w miarę szybko. Jednak chcemy też być w tym roztropni i prowadzimy budowę tak, by móc pokryć wszystkie zobowiązania. - Komitet organizacyjny festynu zadbał o to, by jego oferta była naprawdę różnorodna – dodał nasz rozmówca. – Jest mnóstwo domowego jadła: są pierogi, chleb swojski ze smalcem i z ogórkami kwaszonymi, żeberka, golonka – wszystko odpowiednio przyrządzone i doprawione. Jest też punkt ze zdrową żywnością. Zadbaliśmy o to, aby najmłodszym nie doskwierała nuda. Dla maluchów stanęła dmuchana zjeżdżalnia. Towarzyszą nam też miłośnicy militariów, którzy odtwarzają obecność wojsk sowieckich na tych terenach. Dzieci mogą wsiąść do ich aut, robić sobie

w nich zdjęcia, a nawet udać się nimi na krótką przejażdżkę. Są także gry i zabawy sportowe, kiermasze książki, no i loterie fantowe. Warto nadmienić, że wszystkim tym atrakcjom towarzyszyły występy lokalnych zespołów. Tradycyjnie, zaśpiewały zaprzyjaźnione z parafią „Turowianki”, wystąpił borneński wokalista, zagrał też Prokop Band. W przerwach występów nie zabrakło licytacji drobnych przedmiotów. Kwoty uzyskane w ten sposób stanowiły również nieocenione wsparcie finansowe parafii. Sprzyjająca pogoda, smaczne jadło oraz możliwość wzajemnego spotkania i wspólnego spędzenia wolnego czasu – mogły przynieść tylko jeden efekt: dobrą zabawę. Zapytani parafianie, pozytywnie wypowiadali się na temat festynu. Niemal każda wyrażająca swoją opinię osoba wskazywała na potrzebę trwałej cykliczności tego rodzinnego, parafialnego wydarzenia. (sz)

Mimo, że prognozy Zakładu Budżetowego Szkół i Przedszkoli w Szczecinku są optymistyczne, wielu nauczycieli boi się o utratę etatów

Niż w szkołach nie taki straszny?

O niżu demograficznym, który daje się we znaki dyrektorom i nauczycielom szczecineckich szkół, już informowaliśmy. Przypomnijmy, spadek liczby uczniów wywołuje obawy pedagogów pracujących przede wszystkim w gimnazjach; niepokoją się oni, że fala niżowa, która właśnie opuszcza szkoły podstawowe, spowoduje redukcję klas i tym samym przyczyni się do zmniejszenia lub nawet utraty etatów. Z naszych informacji wynika, że nauczyciele wciąż nie są pewni swojego losu. Dyrektorzy w niektórych szkołach wprawdzie proponują pedagogom mniejszą liczbę godzin lekcyjnych, ale zdaniem większości, jest to rozwiązanie krótkoterminowe - nie zapewniające spokojnej przyszłości i powodujące znaczne obniżenie i tak przecież niewyso-

kiej pensji. Nauczyciele nie godzą się więc na składane im propozycje. Wciąż liczą, że najgorszego uda się jednak uniknąć. Tymczasem Zakład Budżetowy Szkół i Przedszkoli w Szczecinku uspokaja. Do tej pory, gdy niż zawitał do szkół podstawowych, mimo gwałtownego spadku liczby uczniów, nie było zwolnień. Udało się ich uniknąć, ponieważ w 2008 roku spora grupa nauczycieli skorzystała z możliwości odejścia na emeryturę po 30 latach pracy bez względu na wiek. Zmieniły się też ramowe plany nauczania, które zmniejszyły liczbę godzin do dyspozycji dyrektora. Dzięki temu można było uzupełniać brakujące do pełnego etatu godziny. Zakład prognozuje, że w ciągu najbliższych dwóch lat w gim-

nazjach nastąpi gwałtowny spadek liczby oddziałów klasowych – średnio aż o 3 w każdym roku. Dramatu jednak ma nie być. Miała to potwierdzić sytuacja, w jakiej jeszcze niedawno znalazły się szkoły podstawowe. Zgodnie z informacją uzyskaną z ZBSiP w Szczecinku, w ubiegłym roku w szczecineckich podstawówkach nastąpiła redukcja klas o średnio 4 oddziały i udało się uniknąć zwolnień. Teraz w gimnazjach ma być podobnie. Czy te prognozy się sprawdzą? Okaże się już wkrótce. Jedno jest pewne, nauczyciele gimnazjów będą mogli naprawdę odetchnąć dopiero w 2018 roku. Wtedy to właśnie gimnazja zaleje fala wyżowa, spowodowana przez objęcie obowiązkiem szkolnym wszystkich sześciolatków. (sz)

Tak jak w latach ubiegłych, na miejsce wspólnej zabawy wybrano plac, w obrębie którego powstaje nowa świątynia.

Leśnicy na jubileusz Do jubileuszowych odchodów 700-lecia miasta przyłączają się także szczecineccy leśnicy. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych, Nadleśnictwo Szczecinek oraz SAPiK organizują całodzienną wielką imprezę, która ma się odbyć w sobotę 19 czerwca na placu Wolności. Jednym z najważniejszych punktów będzie turniej nadleśnictw – miast 700-latków - z Kalisza Pom. Nowogardu i Szczecinka. Impreza rozpoczyna się o godz. 11.00. W programie m. in. dziesięć niezwykłych konkurencji turniejowych, dziesięć niecodziennych stoisk tematycznych i poszukiwanie skarbu skrzata – pirata. Organizatorzy zapewniają wyśmienity i profesjonalny catering i duuuużo dobrej muzyki oraz piosenki.

Maciej Gaca:


Targowiska są z pewnością specyficznymi miejscami handlowania – pisze Marian L. – ale i tam powinny obowiązywać powszechnie znane zasady językowe. W czym rzecz? Otóż nasz stały a przy tym uważny Czytelnik dostrzegł, że straganowy sprzedawca reklamuje smaczne skądinąd cukierki jako „kukółki”, a kilka stoisk dalej kto inny sprzedaje „swetr”. Są to wyrazy napisane z błędem, nawet ortograficznym! – dodaje Marian L. Oczywiście, wie o tym nawet wczesnoszkolna dziatwa. Zgodnie z życzeniem wytknęliśmy. Dziękuję i pozdrawiam, a swoją drogą, tych specyficznych czytelniczych sygnałów wystarczyłoby już na pewno na solidny objętościowo językowy poradnik, który mógłby być nawet ciekawy, a i być może komuś przydatny. Jak dotąd, skrzętnie je gromadzę, ale rzeczywiście, może i warto poszukać wydawcy? Też będzie o targowisku, tyle że – próżności. Tym razem za sprawą bardzo zabawnego w swej treści listu Kacpra B., który w ostatnie sobotnie popołudnie (29 maja – dop. mój) przeżywał istne katusze podczas biznesowej kawki w jednym ze śródmiejskich lokali gastronomicznych. Nasz Czytelnik twierdzi, że siedzieli z klientem tuż obok i nawzajem siebie nie słyszeli, zewsząd bowiem dochodził niesamowity jazgot – a to dyskotekowej muzyki serwowanej z kawiarnianych głośników, a to przekrzykujących się z niemal każdego stolika komórkowych rozmów. Na zakończenie nasz zdeterminowany Czytelnik dodaje, że niechby już nawet w tych lokalach papierosy palili, byleby tam było cicho… O tym, że hasło „Klient nasz pan” nie zawsze oddaje oczekiwaną istotę handlowania, przekonuje nas wyraźnie zawiedziony Mariusz D., według którego jest ono li tylko reklamowym sloganem. Twierdzi bowiem, że od początku kwietnia w miejscowych sklepach odzieżowych wypatruje cienkich wiosenno-letnich koszul, takich normalnych, pod krawat, czyniąc to jak dotąd – bez rezultatu. Owszem, sklepowe regały najczęściej zarzucone są modnymi koszulami, ale wyłącznie dla szczupłych nastolatków. W jednym ze śródmiejskich sklepów nasz Czytelnik – ku swojemu ogromnemu zdumieniu – dowiedział się, że widocznie rozmiar który nosi jest … nietypowy. Zdumiał się tym bardziej, bo koszule, które dotąd do woli kupował o rozmiarze kołnierzyka nr 43 były jak najbardziej typowe, czyżby od tego sezonu coś się zmieniło – zastanawia się Mariusz D. Zaprosili nas mieszkańcy Wodociągowej, dzieląc się dość istotnym dla nich problemem, jakim jest stan nawierzchni wewnątrzosiedlowych uliczek. Istotnie, nie zazdrościmy zmotoryzowanym mieszkańcom tego osiedla poruszania się po rzeczywiście kiepskich uliczkach. Zwłaszcza tym, którzy mieszkają czy też muszą przejeżdżać obok długiego osiedlowego bloku. Uliczna nawierzchnia coraz bardziej sfatygowana, dziury, wyrwy, nierówności, ot, taka plama na honorze tego na ogół zadbanego osiedla. W poniedziałek, przed Dniem Dziecka, do mieszkającej obok kuzynki zapukał nieznajomy osobnik, proponując okazyjnie zestaw do majsterkowania dla chłopców albo lalkowy domek dla dziewczynek – poinformowała nas spacerkowa Czytelniczka, Joanna Ch. – Akurat w tym czasie u niej przebywałam, więc mimo woli obserwowałam te zabiegi. Po chwili mężczyzna wyciągnął z teczki jakiś katalog i zaczął zachwalać swoją ofertę, jakby mimochodem dopowiadając, że wystarczy wpłacić zaliczkę, a kurier z ich firmy jutro rano dostarczy wybrane zabawki pod wskazany adres, dopiero wówczas inkasując pozostałą należność. Kuzynce coś jednak nie pasowało, więc przerwała monolog komiwojażera i poprosiła o okazanie dowodu i jakiegoś firmowego upoważnienia. Wówczas rzekomy obwoźny handlarz, nie tracąc oczywiście dotychczasowego rezonu, pozostawił wizytówkę z nazwą firmy i komórkowym telefonem, dodając, że czeka na ewentualną decyzję, ale „trzeba się spieszyć, bo to krótka eksportowa seria i oferta już właściwie na wyczerpaniu”. Oczywiście, była to lipa! Uważajmy więc, latem oszuści wszelkiej maści szczególnie i zmyślnie się uaktywniają. Uważam, że ludzie powinni mieć świadomość odpowiedzialności za słowo, a także znać granice swoich zachowań – twierdzi nasz stały i długoletni Czytelnik, Edward G. – Czułem ogromne zażenowanie czytając bądź słysząc krytyczne uwagi, oceniające ludzki i wręcz humanitarny gest burmistrza i radnych miejskich, którzy jednomyślne zdecydowali o pomocy udzielonej powodzianom z Sandomierza. Trzeba naprawdę nie mieć serca, by podważać tę decyzję, z której wszyscy powinniśmy być dumni – dodaje Edward G. Słusznie, nic tu dodać! (ur)

FOTO Marcin Tadzik

O mały włos, a po wiekowej XIX-wiecznej świątyni pozostałyby tylko wspomnienia. Mowa o pożarze, który zagroził kościółkowi pw. Wszystkich Świętych w Wilczych Laskach. Ogień pojawił się tam w czwartek 27 maja tuż po południu. Spaleniu uległ ołtarz w prezbiterium kościoła. Ucierpiały też piękne witraże. - Pożar ołtarza został ugaszony przez miejscową jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej – podkreśla st. kpt. Jerzy Szeligowski, zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinku. – Na naszą prośbę Wojewódzkie Stanowisko Koordynacji Ratownictwa w Szczecinie zadysponowało z Komendy Powiatowej PSP w Stargardzie Szczecińskim kamerę termowizyjną. Za pomocą tej kamery monitorowaliśmy zabytkowy drewniany strop nad prezbiterium, czy nie ma w nim tak zwanych „mini pożarów”. Metodą Nieinwazyjną (tradycyjnie byłaby rozbiórka) potwierdziliśmy, że w stropie brak jest takich zjawisk. Na miejsce zdarzenia przybył też ksiądz biskup dr Krzysztof Zadarko. Co było przyczyną zaprószenia ognia? Według pierwszych ustaleń prawdopodobnie było to zwarcie instalacji elektrycznej i zapłon przestarzałego wzmacniacza dźwięku, który znajdował się pod stołem, na ołtarzu. *** 36-letniego mężczyznę poszukiwanego listem gończym zatrzymali we wtorek 1 czerwca szczecineccy policjanci. Mężczyzna skazany jest prawomocnym wyrokiem na 15 lat pozbawienia wolności za wzięcie zakładnika i zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Okoliczności tego zdarzenia? Jak wynika z informacji Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku, w Zakładzie Karnym w Strzelcach Opolskich przebywał mieszkaniec Częstochowy, który w 2001 roku został skazany prawomocnym wyrokiem za wzięcie zakładnika i zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Gdy we wrześniu 2009 roku wyszedł na przepustkę, ślad po nim zaginął. Natychmiast wszczęto poszukiwania listem gończym i policjanci sprawdzali każdą najdrobniejszą informację o możliwym jego miejscu pobytu. Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego KPP w Szczecinku w toku intensywnych czynności ustalili, że skazany najprawdopodobniej przebywa na terenie Szczecinka. Mając na uwadze, iż poszukiwany odbywał ka-

Spaleniu uległ ołtarz w prezbiterium kościoła, ucierpiały też witraże.

rę za zabójstwo, policjanci musieli działać natychmiast. Na jednym ze szczecineckich osiedli przystąpili do zatrzymania. Mimo wezwań policjantów nikt nie otworzył drzwi, ale było słychać, że w mieszkaniu są małe dzieci. Powiedziały, że za kilka minut przyjdzie mama i wtedy ich wpuści. Po krótkiej chwili faktycznie na miejsce przybyła matka maluchów, która wpuściła policjantów do środka. Oświadczyła też, że męża nie widziała od czterech miesięcy a według jej wiedzy przebywa on w więzieniu. Jej dzieci w wieku 8 i 11 lat również potwierdzały tą wersję. Policjanci szybko odnaleźli w mieszkaniu ukrywającego się zbiega mimo. Okazało się, że schronił się on w… malutkiej szafce o wymiarach 60/70 cm. Zatrzymanego przewieziono go do zakładu karnego. Teraz będzie dodatkowo odpowiadał za to, że w wyznaczonym terminie nie powrócił z przepustki. *** Do kuriozalnego zderzenia doszło w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt przy ulicy Rybackiej. Przed południem dwóch mężczyzna włamało się do obiektu i ukradło… psa.

Rabusie razem ze zwierzęciem zostali zatrzymani przez strażników miejskich na ulicy Lipowej. Okazało się, że psa ukradł… jego właściciel. - Czworonóg znalazł się w schronisku tylko, dlatego, że jego pan nie dbał o zwierzę, puszczał je wolno. Nie zamierzał też ponieść kosztów pojmania psa, przewiezienia go do schroniska i opieki tam nad nim – mówi inspektor Grzegorz Grondys, Komendant Straży Miejskiej w Szczecinku. *** O krok od dużych strat było w m. Białowąs. Na terenie tamtejszego zakładu trudniącego się wyrobem węgla drzewnego pojawił się ogień. W działaniach gaśniczych brało udział 9 zastępów jednostek ochrony przeciwpożarowej. Działania gaśnicze trwały aż 17 godzin. Jak poinformował rzecznik prasowy szczecineckiej straży pożarnej st. kpt. Jerzy Szeligowski, spaleniu uległ węgiel drzewny i poszycie dachu o powierzchni około 300 m2. Dzięki akcji strażaków, uratowano budynek magazynowy oraz 200 ton surowca. (sw)

Murena czyści dno jeziora

FOTO Marcin Tadzik

Często piszecie w Spacerkach o obskurnej Lipowej – przypomina Jadwiga J. – i rzeczywiście jej wygląd, a zwłaszcza zaplecze, zasługuje na pewno na solidną krytykę, ale zapraszam was także na zaplecze prawej strony „starej” Koszalińskiej. Mniej więcej od jej połowy do ronda Olgi Zawadzkiej, tam też można się napatrzyć, istne slumsy. Święta prawda – można by rzec cytując klasyka. Gdyby co, młodszym Czytelnikom objaśniamy, że „slumsy” to przeludnione dzielnice ruder i biedy, wizualnie chyba by się zgadzało, niestety.

POD PARAGRAFEM

FOTO Marcin Tadzik

W piątek, 11czerwca na kolejne spotkanie zaprasza wszystkich swoich członków oraz sympatyków Szczecineckie Stowarzyszenie Kardiologiczne MOJE SERCE. Temat spotkania – „Leki przeciwkrzepliwowe u pacjentów z chorobami kardiologicznymi”, a poprowadzi je profesor dr hab. n. med. Mariusz Listewnik z Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. Dodajmy, że Mariusz Listewnik, to były szczecinecczanin, w latach 70-tych uczył się w Liceum Ogólnokształcącym im. ks. Elżbiety, był też obiecującym oszczepnikiem, podopiecznym Kazimierza Margola, obecnego prezesa Stowarzyszenia „Moje Serce”. Szczecineckie spotkanie w pewnym sensie będzie dla tego znanego na Pomorzu kardiologa jakby powrotem do źródeł. Rozpocznie się ono o godzinie 17-tej w auli Zespołu Szkół nr 2 przy ulicy 1 Maja.

Udało się wreszcie uzgodnić szczegóły i podpisać umowę na oczyszczanie dna jeziora Trzesiecka przez szczecineckich płetwonurków z klubu „Murena”. Jak udało się nam dowiedzieć – podpisana przez płetwonurków umowa opiewa na kwotę ośmiu tysięcy złotych. Działania polegające na czyszczeniu dna jeziora wykonujemy od wielu lat – mówi nam w rozmowie Marek Antoniak, szef szczecineckiej „Mureny”. Mamy w tym już spore doświadczenie i znamy doskonale jezioro Trzesiecko. Zaraz po dograniu szczegółów zabraliśmy się

do roboty, bo czas goni, a plaże wymagają sporej ilości pracy – dodaje nasz rozmówca. – Rzeczywiście – potwierdza rzecznik prasowy Urzędu Miasta Konrad Czaczyk. – Stosowna umowa została już podpisana. Zależy nam na oczyszczeniu jeziora w następujących miejscach:

odcinek plaży przy Zamku, tzw.: „kołki”, plaża na zatoczce w dzielnicy Trzesieka (miejsce na skraju lasu, w pobliżu ścieżki rowerowej – dop. autora) oraz brzeg Trzesiecka od granicy terenu firmy Krono za stadionem, aż do plaży przy ulicy Kilińskiego. Chcemy także oczyścić plaże na jeziorze Czarnobór. Te obszary będą oczyszczone w pasie o szerokości 4 metrów od brzegu, a kąpieliska – do poziomu głębokości wody 2,5 metra. W tegorocznym budżecie miasta na ten cel przeznaczono 8 tys. złotych. Termin zakończenia prac, to 16 czerwca – dodaje rzecznik. W miniony poniedziałek nurkowie rozpoczęli już prace. Na pierwszy ogień poszły plaże w okolicach dzielnicy Trzesieka oraz popularne „kołki”. Z dna wydobywane są kilogramy śmieci: opony, deski oraz butelki. Płetwonurkowie dodatkowo oczyszczają brzeg jeziora i plaże na zewnątrz. – Chcemy, aby po zakończeniu prac plaże wyglądały przyzwoicie, dlatego także grabimy śmieci – mówi Marek Antoniak. (mt)


Moim zdaniem

Oj, będzie się działo…

Znajomy wrocławianin, zaprzyjaźniony od studenckich czasów dziennikarz, pozazdrościł nam ostatnio na łamach swojego dolnośląskiego dziennika zbliżającej się wakacyjnej fety, towarzyszącej obchodom naszego miejskiego jubileuszu. Przy czym absolutnie nie wróżył z fusów, zna bowiem program szczecineckiego 700-lecia dość szczegółowo. Wymieniamy się naszymi gazetami co znaczy, że zarówno on wie co u nas w trawie piszczy, jak i ja jestem w miarę dokładnie obeznany w tym, co dzieje się u niego. Staszek wybiera się nawet do Szczecinka na darmowy plenerowy koncert Budki Suflera, którą obaj lubimy. Jak znam życie, przegadamy potem noc i dzień. Jest nieco starszy ode mnie, na pewno znów będzie się odgrażał, że musi kończyć z pisaniem i pomału szykować się do emerytury, jak rok te-

mu, dwa i trzy. Jasne, że czcze to gadanie, wie doskonale, że na pisanie nie można założyć sobie szlabanu, wszak w tworzeniu nie może być pustki. Zresztą zapowiada się u mnie znacznie więcej jubileuszowych gości, na pewno znów przyjedzie stała ekipa z niedalekiej Piły, bo skoro co roku tu przyjeżdżają, więc latoś uczynią to tym bardziej. Co by nie mówić, wszyscy oni są pod wrażeniem naszej jubileuszowej oferty, bo i rzeczywiście – jest się czym cieszyć. Godzi się jednak dostawić w tym miejscu tradycyjną kropkę i dopowiedzieć, że komuś te splendory się przecież należą, nic wszak nie jest bezimienne. Wiem co mówię, w końcu przez ostatnie pół roku uczestniczyłem w comiesięcznych obradach jubileuszowego komitetu organizacyjnego i pamiętam doskonale, że największy ciężar wzięli na swoje barki szefo-

wie SAPiK-u, Adam i Piotrek. Oto są tego efekty! Szacun, jak by powiedzieli moi najstarsi uczniowie i – mimo, że taka nowomowa raczej mnie razi – w tym przypadku przyznałbym im rację, na pewno. Jeszcze jedno, fakt, że zwracam się do nich na łamach po imieniu, oczywiście niczego nie oznacza, na pewno nie popisuję się, nie spoufalam czy co tam jeszcze. Od dawna dobrze się znamy, więc niby dlaczego miałbym zachowywać się inaczej, to dopiero byłoby sztuczne. Tak czy inaczej – ja im za to wszystko dziękuję, nie z jakiegoś tam szczebla, po prostu, od siebie, bo jest za co. Tak myślę i na pewno nie jestem w takim myśleniu osamotniony. Oczywiście, nie wszyscy naraz muszą okazywać swą radość, jako że są wokół nas ludzie, którym wszelkie zbiorowe uciechy są obojętne. To jeszcze pół biedy, by nie powie-

dzieć – normalka. Nie rozumiem jednak wiecznych malkontentów, którym nigdy i nic się nie podoba, którzy w każdym działaniu węszą jedynie podstęp, fałsz czy co tam jeszcze. Są tacy wśród nas, niestety. Niebawem będę kończył swój redakcyjny jubileuszowy cykl „Szczecineckie who’s who”, gdzieżbym przypuszczał, że w ponad pięćdziesięciu odcinkach znajdzie się tam prawie ćwierć tysiąca nazwisk, ależ! Wspominam o tym, bo na ogół zewsząd doświadczam ogromnej życzliwości i autentycznego zainteresowania, ale i są zazdrośnicy, co to nie mogą w tym cyklicznym almanachu ścierpieć obecności tego czy owego i dawaj podkopywać, mali ludzie, ot co. Ciekawe, czy sami chcieliby się tam zobaczyć, ano ciekawe? W sumie – atrakcyjnie się te wakacje zapowiadają i chyba po raz pierwszy od wielu lat całe je przesiedzę w Szczecinku. To oczywiście termin dalece umowny, bo na pewno nie będę leniuchował. Muszę napisać dwie książki i nowy poradnik metodyczny dla nauczycieli, obiecałem wydawcom, więc trzeba

się spiąć. Jasne, że będę też dokumentował absolutnie wszystko, co choćby po części uświetni obchody 700-lecia mojego miasta. Na pewno będzie to także pamiątkowy album, który sprezentował mi nieoceniony w swoich twórczych pomysłach mój druh, Bogdan Florencki. Co z nim zrobię, z tym albumem, dam wnukom, na wieczną rzeczy pamiątkę. Gdy za pół wieku Kuba i Maciek świętować będą 750-lecie Szczecinka, niech choćby spojrzą na półkę z dziadkowymi książkami, może coś ulepszą, może będzie jeszcze bardziej okazale. Kto to wie? My zaś cieszmy się tym, co nas już od przyszłego tygodnia czeka. Warto! Niech przyjezdni zobaczą nas uśmiechniętych i odmienionych, bo udawać, że nic takiego się nie dzieje, to czysta hipokryzja, naprawdę. A gdyby już koniecznie czegoś chcieć, to niechby tylko to byle jakie powietrze się odmieniło, bo już nawet ptaki jakby przestały śpiewać w Lesie Klasztornym czy w Czarnoborze. Też o tym pamiętajmy. Bogdan Urbanek

Mongolski balet i Orły Górskiego – czyli o urokach osobliwego nazewnictwa Ja nie wiem, jak lokalna społeczność naszego miasta mogła przegapić tak spektakularne wydarzenie sportowe? Gdyby tu chodziło o mongolski balet, pokaz curlingu w wykonaniu zawodników z Burkina Faso, albo wizytę erytrejskich żużlowców, to jeszcze byłbym w stanie takie kolektywne desinteressement zrozumieć. Ale żeby występ „Orłów Górskiego” oglądało z trybun miejskiego stadionu zaledwie dwustu kibiców? – to już ewidentny skandal. Mój sąsiad Zenek, który skład jedenastki Pana Kazimierza zna na pamięć – i to od pamiętnych Mistrzostw Olimpijskich w Monachium – nie krył początkowo swojego zdziwienia, ale kiedy przeczytał skład drużyny, tylko machnął ręką. Co się pan dziwi? Orły to może z nich kiedyś i były, ale tylko cztery, Bulzacki, Kapka, Kusto i Kmiecik. Reszta to Górskiego widziała co najwyżej na zdjęciach w „Przeglądzie Spor-

towym” lub na okolicznościowych bankietach w PZPN. I na nic się zdały moje tłumaczenia, że przecież „Orły” to jednak „Orły”, i że teraz pod oficjalną banderą PZPN „Orły Górskiego” są coraz młodsze, dzięki czemu nawet za trzydzieści lat będziemy mogli cieszyć się ich niegdysiejszym blaskiem. Nie pomogło. Zenek zaciął się jak przy goleniu i tradycyjnie zaintonował swoją rytualną mantrę o nabijaniu ludzi w butelkę i językowych manipulacjach. Taki już jest. Swoją drogą to jednak ciekawe czy zacny sponsor tej imprezy w natłoku marketingowych pomysłów na poprawienie nadszarpniętego ostatnimi czasy wizerunku, wybrał najbardziej fortunny wariant plastycznej operacji. Miał być drobny lifting, a skończyło się na szyciu, i to grubymi nićmi. Nie po raz pierwszy okazało się jednak, że w Szczecinku inaczej niż starożytnym Rzy-

Zenek ma głos

Mam talent...

We wtorek to było, jak na osiedlu Zachód spotkałem panią Mariolkę i ona podzieliła się ze mną nowiną. Otóż, chce ona jechać na eliminacje programu MAM TALENT. Pogratulowałem decyzji i odwagi. I się ucieszyłem, boć przecie, jak się do programu dostanie, to i promocja naszego miasta będzie. I łod razu przed łoczyma stanął mnie występ w tym programie Bladego Krisa. Pamiętacie? Serca publiczności i jury podbił. A w wywiadach na okrągło podkreślał, że ze Szczecinka on ci jest. Ale przyznać się muszę, żem z zazdrością na panią Mariolkę spojrzał. Bom już widział oczyma wyobraźni swojej te wywiady, rozmowy i artykuły w prasie lokalnej i nie tylko... - A jakiż to talent pani zademonstruje w tym programie? - zapytałem. A pani Mariolka wdech wzięła i o talencie zaczęła. - 1100 złotych polskich netto wy-

płaty. I z tego, panie Zenek, potrafię przeżyć z dorastającym synem cały miesiąc, nie zalegając z opłatami za czynsz, prąd, gaz, radio z telewizorem i spłacając ratę kredytu w wysokości 350 złotych polskich od miesięcy wielu zresztom. Błyskawicznie przeliczyłem jej wypłatę przez 30 dni i mnie wyszło 36 złotych i 66 groszy na jeden dzień, wliczając w tę kwotę wszystkie opłaty, żywność, ciuchy, a o racie kredytu już nawet nie wspomnę. Kurna chata! Rzeczywiście, wielce utalentowana kobitka! No, tyle, że nie zdążyłem jej zapytać, jaka będzie forma sceniczna tego jej wystepu. Znaczy się: śpiew, taniec, czy recytacja – bo pani Mariolka se poszła. To i ja ruszyłem w swojom stronę. I nagle żem się zatrzymał, bom uwagę na szyld zwrócił: JADALNIA RODZINNA czynna od 12.00 do 16.00 i wywieszony jadłospis, i ce-

mie, lud owszem chleba potrzebuje, ale takich igrzysk kupować nie chce, nawet jeśli serwowane są za darmo. Trudno się zresztą temu dziwić. Pogoda pod zdechłym psem, amoniak i benzoapiren w powietrzu, to i wizerunkowa kreatywność w „pomorskim królestwie paneli” szwankuje. Ale nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być jeszcze gorzej. Zwłaszcza, że onomastyka jest bardzo podstępną dziedziną językoznawstwa – szczególnie na gruncie nazewnictwa sportowego. Wyobraźcie sobie drodzy Państwo, co by się działo, gdyby zamiast piłkarskiego meczu zorganizowano w naszym mieście kryterium uliczne weteranów niezapomnianego Wyścigu Pokoju pod dobrodusznie ornitologiczną nazwą „Sokoły dwóch pedałów”. Albo turniej szachowy „Mój pierwszy zbity koń” z udziałem dawnych arcymistrzów tej szlachetnej

gry. To dopiero byłoby ciekawe wydarzenie sportowe! A jakie towarzyszyłoby im zainteresowanie szczecinecczan! Jak widać marketingowcy muszą zachować językową czujność i na takie lingwistyczne pułapki uważać, bo każda wpadka to przepustka do elitarnego klubu ofiar internetowej loży prześmiewców. Uważać zresztą powinni wszyscy, a zwłaszcza specjaliści z Komisji Ustalania Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych, ponieważ w tej materii dzieją się u nas takie cuda, przy których gaśnie nawet blask opalenizny Andrzeja Leppera. Cóż ma bowiem na przykład powiedzieć taki Bogu ducha winien kierownik stacji uzdatniania wody w miejscowości Biały Kał, małej wielkopolskiej wsi, której nazwa nie wymaga chyba specjalnego komentarza. Ostatnio mieszkańcy postanowili jednak wziąć sprawy w swoje ręce i prze-

forsowali zmianę kontrowersyjnego nazewnictwa. I całe szczęście. Teraz mogą odetchnąć z ulgą, bo mieszkają już w Białymkale! Też pięknie brzmi! Można kulturalnie, można. Kolejną osobliwością rodzimej onomastyki jest miejscowość Złe Mięso koło Chojnic – swoją drogą to ciekawe czy robią tam regionalne wędliny? W bogatym repertuarze nazewniczych osobliwości znalazłem też swojsko brzmiącą Pupkę, Cyców koło Lublina, Zgniłą Strugę, Gnojnik, Łysobyki koło Wołomina, Stare Niemyje, Lenie Wielkie, Kurejwę no i oczywiście Zimną Wódkę koło Opola. Ta ostatnia miejscowość od razu przykuła uwagę mojego sąsiada, który zaproponował, aby właśnie tam rozegrać międzynarodowy turniej w golfa „O sztywny kij sołtysa”. Przyjdzie na pewno mnóstwo ludzi, bo amatorów zimnej wódki u nas nigdy nie zabraknie. Tomasz Czuk

na trzydaniowego obiadu 6 złotych. Wchodzę. Ładne wnętrze, jeszcze ładniejsze stoły i siedziska. Serwetki ładne, talerze i sztućce. Okienko, a obok dzwonek na szurku ozdobnym zresztom. Dzwonię. Wychyla się uśmiechnięty personel. Pytam, czy to prawda i ten zestaw, i ta cena. I słyszę odpowiedź, że to szczera prawda. No, to pytam, kto za tym stoi. I słyszę, że pani Magda. A że slinka mnie do ust napłynęła, to sem obiadek zażyczył. No i było tak. Chlebuś świeży. Gulaszowa smaczna. Kotlet pycha. Ziemniaki i surówka też. Kompotem popiłem, usta serwetką wytarłem, podziękowałem i jeszcze raz rzuciłem okiem na tygodniowy jadłospis. Urozmaicony. Każdego dnia trzy dania. I każdego dnia za 6 złotych. Kurna chatka! Wyszło na to, że pani Magda też ma talent. Kurna chatka! Może by i ona w programie MAM TALENT wystartowała? Bo przecie te trzydaniowe obiady za 6 złotych to hicior! I już żem oczyma wyobraźni swojej widział zachwyconą panią Foremniak, Kubę Wojewódzkiego proszącego o dokładkę i Chylińską, kłaniającą się w pas naszej utalentowanej pani Magdzie. Bo że kobitka talent ma, świadczy najlepiej

ilość wielbicieli oblegająca Jadalnię Rodzinną. O czym łosobiście w ostatniom sobotę się przekonałem,

bom na łobiadek za 6 złotych się nie załapał, a godzina 14.30 była. Zenek

Maciej Gaca:


Na czytelniczej liście przebojów górują wampiry i literatura faktu

Pod tym względem statystyki są sprzeczne. Z jednej strony ośrodki badań dostrzegają drastyczny spadek zainteresowania Polaków książkami. Z drugiej jednak – odnotowuje się fakt, że coraz więcej dorosłych czyta książki swoim dzieciom, a biblioteki przeżywają właśnie swój renesans. Nie inaczej jest w Szczecinku. Przy dość powszechnym przekonaniu, że książka to przeżytek, okazuje się, że szczecinecczanie odwiedzają biblioteki coraz chętniej, a co za tym idzie - wypożyczają coraz więcej książek. Ponadto, daje się zauważyć, że wiek czytelników w naszym mieście, dzięki różnorodnym akcjom, znacznie się obniża. - Nie ma dnia, w którym czytelnicy pozwoliliby odetchnąć pracownikom naszej biblioteki – cieszy się Krystyna Klepacka, kierowniczka szczecineckich bibliotek. – Po modernizacji i podziale na filie dla dorosłych i dla dzieci, pojawiły się obawy, że stracimy pewną grupę czytelników, przyzwyczajonych do dawnego porządku. Znaczna część dorosłych wypożyczała przecież książki w budynku przy ulicy Jeziornej. Z kolei tu, przy ul. Wyszyńskiego rodzice często wybierali zarówno coś dla siebie, jak i dla swoich pociech. Podział wprowadził utrudnienia. Jednak ostatecznie wyszło na to, że nasz osąd był pochopny. Stali czytelnicy szybko przywykli do nowego stanu rzeczy. Co więcej, po ogłoszonej niedawno abolicji dla osób przetrzymujących książki, okazało się, że czytelników nam przybywa.

Zdaniem naszej rozmówczyni, możemy mówić o swoistym powrocie mody na czytanie. W ubiegłym roku odnotowano niemal 7 tys. osób, które regularnie odwiedzają biblioteki. Dane te w znaczący sposób poprawiły się w porównaniu do lat ubiegłych. Przykładowo, tylko w kwietniu tego roku odnotowano o 500 wypożyczających więcej, niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. I co najważniejsze, według Krystyny Klepackiej, w najbliższym czasie spodziewany jest dalszy wzrost czytelników. Co sprawia, że mieszkańcy Szczecinka tak chętnie odwiedzają biblioteki? Z pewnością przyczynia się do tego bogata oferta wydawnicza. A wybierać jest w czym: od prasy codziennej i tygodników zaczynając, a na pomocach naukowych i beletrystyce kończąc. - Czytelników, zawłaszcza tych starszych, najbardziej interesuje literatura łatwa i przyjemna – wyjawia nasza rozmówczyni. - Dużą popularnością cieszy się także literatura faktu, reportaże czy biografie. Wśród młodzieży panuje natomiast istny szał na wampiry. Opowieści o wampirach są wręcz rozchwytywane. A czym interesują się najmłodsi? Ostatnie tygodnie pokazały, że maluchy także chętnie sięgają po książki. Potwierdziła to trwająca od 31 maja akcja „Cała Polska czyta dzieciom”, w której uczestniczyły dzieci ze szczecineckich szkół i przedszkoli. W przedsięwzięciu tym wzięły udział: Szkoła Podstawowa nr 1, Szkoła Podstawowa nr 4 oraz

Przedszkole Niepubliczne „Nutka”. - Początkowo akcja miała obejmować uczniów „Jedynki” - zdradza Alicja Jankowska, organizatorka wspomnianych spotkań z książką. - Jednak w pewnym momencie dołączyły do nas inne dzieci, co nas, oczywiście, ogromnie cieszy. Akcja ta odbywa się już po raz dziewiąty. W tym roku maluchy wysłuchały opowieści czytanych przez panów: Tomasza Czuka, Bogdana Urbanka oraz Janusza Rautszkę. Jak się dowiedzieliśmy, dzieci z dużą przyjemnością brały udział w spotkaniach. Okazało się także, że na co dzień są one stałymi bywalcami bibliotek. - Najmłodsi czytelnicy wybierają przeważnie nowości – wyjawiają pracownicy biblioteki. - Uczniowie szóstych klas często pytają o głośny ostatnio „Zmierzch”. Jednak starsze tytuły także są chętnie czytywane. Do łask powraca, na przykład, Zbigniew Nienacki i seria o przygodach Pana Samochodzi-

We wtorek, 1 czerwca odbył się spływ kajakowy dla młodzieży, zorganizowany przez jednostkę OHP w Szczecinku, ZDZ w Słupsku oraz szczecineckie Koło PTTK „Wiarusy”. W tym roku spływ odbył się na jeziorze Trzesiecko. Dla młodziezy

FOTO Magda Szkudlarek

Wraca moda na czytanie?

Dzieci z dużą przyjemnością brały udział w spotkaniach. Okazało się także, że na co dzień są one stałymi bywalcami bibliotek. ka. Ania z Zielonego Wzgórza również cieszy się dużą popularnością. - Staramy się na bieżąco uzupełniać nasz księgozbiór i spełniać oczekiwania wszystkich czytelników – dodaje Krystyna Klepacka. - Wiele nowych, kolorowych i bardzo ład-

nie wydanych książek trafia właśnie do dzieci. Akcje podobne do tej, która właśnie zakończyła się w naszej bibliotece, pokazują, że warto czytać dzieciom już od najmłodszych lat. Wtedy właśnie wyrabiają się nawyki, które w przyszłości tylko procentują. (sz)

była to świetna okazja do aktywnego spędzenia wolnego czasu. Ale nie tylko. Dzięki obecnemu wśród nas przewodnikowi, uczestnicy spływu mieli także możliwość poznania różnych ciekawostek dotyczących historii naszego jeziora. Co prawda słońce nam nie dopisało, ale pogoda sprzyjała naszym zmaganiom. Było ciepło i bezwietrz-

nie. Gdy zmęczeni i szczęśliwi dotarliśmy do brzegu, przy Samorządowej Agencji Promocji i Kultury czekało na nas ognisko i kiełbaski. Nie zabrakło gier, zabaw i konkursów – przygotowanych przez pana Bogdana Bereszyńskiego. Jak zwykle, naszej imprezie towarzyszyło mnóstwo humoru i dobrej zabawy. Organizatorzy

Odwrócone do góry nogami, czyli zaistnieć za wszelką cenę Rozwój naszego miasta w kierunku turystyki jest jak najbardziej prawidłowy. Jednak to w jaki sposób wprowadza się to w życie budzi wiele zastrzeżeń. Kto rozpoczyna budowę domu od dachu musi mieć świadomość , że to tylko kwestia czasu , a powstała budowla wcześniej , czy później runie. W tym przypadku dobry fundament to działania mające na celu przywrócenie odpowiednich parametrów środowiska przede wszystkim w trosce o zdrowie mieszkańców. Czyste powietrze , woda i gleba to towar obecnie deficytowy, którego tak bardzo poszukują mieszkańcy zatłoczonych miast. Co więcej w dużej mierze on sam doskonale się reklamuje i przyciąga turystów. Jeśli do tego dochodzą jeszcze atrakcje w postaci infrastruktury turystycznej, produktu regionalnego to jest szansa na bycie ośrodkiem turystycznym. Żywą reklamą są zadowoleni mieszkańcy, którzy z tych dobrodziejstw korzystają każdego dnia i poprzez rozliczne kontakty reklamują swoje miasto. Gdyby działania naszych władz samorządowych były podejmowane w tym kierunku to zapewne dziś nie byłoby stowarzyszenia TERRA. Gdyby mówiono nam prawdę, a nie opowiadano bajki o grillach i powietrzu jak w kurorcie to zapewne mieszkańcy by nie wzięli sprawy w swoje ręce bo i po co, skoro władza widzi problem i robi wszystko aby mu zaradzić. Są pewne granice, które niestety w tym przypadku zostały przekroczone, a puste słowa i zapewnienia o tym, że jest dobrze z naszym środowiskiem nie znalazły i nie znajdują potwierdzenia w raportach WIOŚ. Jako stowarzyszenie sami monitorujemy parametry środowiska, głównie powietrza i wody. TERRA obnażyła i ujawniła prawdę. Wystarczyło kilka badań aby przekonać się, że do jeziora nadal wpływa formaldehyd w dużych ilościach. Z jednej strony mówi się o rewitalizacji

i ogromnych środkach na jej przeprowadzenie, a z drugiej dalej pozwala się na zanieczyszczanie tego akwenu. Szczecinecka para wodna odstrasza nie tylko turystów ale również mieszkańców tego miasta i potencjalnych inwestorów. Faktem jest, że zdecydowane działania stowarzyszenia i mieszkańców zablokowały budowę „ spalarni” oraz zatwierdzenie kontrowersyjnego program ochrony powietrza w którym winą za emisję benzo(a)pirenu obarczono głównie mieszkańców. Ważnym elementem tej układanki

jest uaktywnienie urzędników i instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska. Presja społeczna i przedstawiane argumenty TERRY były i są na tyle silne, że nie udaje się ich już bagatelizować. Czy w naszym mieście będziemy mogli oddychać czystym powietrzem i cieszyć się z dobrodziejstw natury, nie martwiąc się o zdrowie naszych najbliższych, a w szczególności dzieci? Oczywiście, że tak. Jednak zabiegać i domagać się tego musimy wszyscy. Joanna Pawłowicz

��������������������������������������������� Pytanie nr 5

kupon

nrÊ5

������������������ maksymalna ������������������� �������������� ������������

www.omega.szczecinek.pl Nasz konkurs to 10 kuponów z pytaniami. Dziś-kupon nr 5. Jedyne co trzeba zrobić, żeby wygrać darmowy kurs prawa jazdy w Auto Szkole Omega, to zebrać wszystkie kupony z tygodnika Temat, udzielić prawidłowych odpowiedzi i dostarczyć kompletny pakiet do nas. Pakiet musi zawierać 10 kuponów z odpowiedziami na pytania, jednak żeby odrobinkę uatrakcyjnić konkurs – dopuszczamy możliwość błędnej odpowiedzi na jedno pytanie. Później wystarczy już tylko odrobina szczęścia podczas publicznego losowania, które odbędzie się 1 sierpnia, w jednym ze szczecineckich lokali. Termin dostarczania do nas kompletu kuponów z odpowiedziami to 28 lipca. Zapraszamy do wspólnej zabawy!


Po naszej interwencji - zmiany na placu budowy W 517 numerze Tematu Szczecineckiego, opisaliśmy porzuconą i niezabezpieczoną budowę, mieszczącą się pomiędzy ulicami Polną i Koszalińską. Teren nie tylko był wyjątkowo zaśmiecony, ale i stwarzał zagrożenie dla bawiących się tam dzieci. Jak informują nasi Czytelnicy, już dwa dni po opublikowaniu tekstu, na terenie budowy pojawili się pracownicy, którzy przez pół dnia uprzątali teren. Spalone zostały zagrażające dzieciom elementy zdemolowanej przyczepy campingowej oraz różne drewniane belki. Pracownicy naprawili również płot, który ma zabezpieczać budowę. Niestety, nie uprzątnięto śmieci i nie zabezpieczono wystających prętów. (mt)

W ubiegłym roku szóstka entuzjastów pieszego pielgrzymowania ze Szczecinka z księdzem Rafałem Szwedowiczem na czele, wytyczyła nowy szlak pielgrzymkowy w naszej diecezji. Niniejszym pragniemy tym szlakiem połączyć kolejną Świętą Górę, to znaczy Tron Maryi w Szczecinku (wzgórze na którym w średniowieczu znajdował się

kościół i klasztor Augustianów) i Świętą Górę w Polanowie. Inspiracją jest istniejąca już pielgrzymka łącząca Górę Chełmską (MB Trzykroć Przedziwną) i Pustelnię w Polanowie (MB Brama Niebios). Istotne informacje i program na www.parafiaduchaswietego.fnp.pl. Na zdjęciu: szóstka pielgrzymów która szła w ubiegłym roku. Józef Kolendo

Miasto wykupuje dodatkowe udziały w banku

Bałtycki bank miejski

Po poniedziałkowej (07.06) informacji dotyczącej porządku obrad sesji Rady Miasta, jaką podaliśmy w internetowym serwisie temat.net, padło wiele pytań o dotyczących zakupu przez miasto udziałów członkowskich Bałtyckiego Banku Spółdzielczego. O wyjaśnienia poprosiliśmy, rzecznika prasowego Urzędu Miasta Konrada Czaczyka. – Bałtycki Bank Spółdzielczy w Darłowie obsługuje nasze miasto – napisał rzecznik. – Bank ten mocno zabiega o to, by jego udziałowcami były miasta i gminy. W ubiegłym roku miasto Szczecinek zakupiło pięć symbolicznych udziałów za 500 złotych. W tym roku – ze względu na jubileusz 700-lecia miasta, bank złożył nam propozycję wykupienia dodatkowych udziałów. Wykupujemy więc sto dodatkowych za kwotę 10 tys. złotych. W zamian za to władze banku zobowiązały się dofinansować miastu imprezę wartą 15 tysięcy. Zakupione przez nas udziały możemy w każdej chwili wycofać, a bank zobowiązał się je od nas wykupić za ich nominalną wartość. Jeśli jednak w międzyczasie ich wartość wzrośnie, to bank wykupi je po wyższej cenie. Radni bez dyskusji podjęli uchwałę o zakupie kolejnych udziałów darłowskiego Bałtyckiego Banku Spółdzielczego. (mt)

OGŁOSZENIE

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży wraz z Księdzem Tomaszem Roda z parafii pw. Miłosierdzia Bożego zbiera dary dla powodzian z małej wioseczki Trzesin. Prosimy o wsparcie w postaci nowych nieużywanych rzeczy jeśli chodzi o odzież, środki czystości i sprzętu AGD. Po zebraniu darów (do 24 czerwca) do wioski wyruszy nasz transport. Dary można przynosić codziennie do kościoła w godzinach od 17.30-18.30. Więcej informacji pod numerem telefonu: 796 190 830.


Parafiapw.NarodzeniaNajświętszejMaryiPanny

Parafia pw. św. Rozalii z Palermo FOTO Magda Szkudlarek, Sławomir Włodarczyk, Jerzy Gasiul

SZCZECINEK BOŻE CIAŁO A.D. 2010

Parafia pw. Bożego Miłosierdzia

Parafiapw.św.Krzysztofa

Parafiapw.DuchaŚwiętego

Parafiapw.św.FranciszkazAsyżu


FOTO Jerzy Gasiul

Sprzed lat...

Zdjęcie niezbyt udane. Gdyby nie widoczny w tle gmach dzisiejszego Starostwa, miejsce byłoby dziśtrudne do rozpoznania. Zdjęcie pochodzi z lat sześćdziesiątych i przedstawia ul. Warszawską na odcinku pomiędzy ul. Klasztorną i 28. Lutego. W tym czasie w miejscu dzisiejszej jezdni i chodników przebiegała polna dróżka, która podczas deszczu przeobrażała się w błotnistą breję. Tędy właśnie wiodła najkrótsza droga do pobliskiego kościoła Ducha Świętego. Nie istniało jeszcze osiedle Warszawsko -Chełmińskie. Jedynymi nowymi budynkami były widoczne w dalekim planie dwa bloki postawione przez ówczesne A-22 – późniejszy Polam. Po lewej stronie znajdowała się betoniarnia SzPB „Pojezierze” z magazynem materiałów budowlanych, a po prawej - stolarnia tej firmy. Na wprost budynek sztabu dywizji Dwudziestej Dywizji Pancernej, której od lat siedemdziesiątych patronował sowiecki marszałek Konstanty Rokossowski. Rzecz jasna, robienie zdjęć tego rodzaju obiektów w tym czasie było bardzo nierozważne, ale po latach jest to ważny dokument dotyczący wyglądu Szczecinka sprzed kilkudziesięciu lat. (jg)

Z REPORTERSKIEGO SZTAMBUCHA

u akurat niewiele się zmieniło, media, a co za tym idzie, dziennikarze – zawsze byli najbliżej wielkich i ważnych wydarzeń. Relacjonowałem je przez te wszystkie lata, dobrze je pamiętam i wiem, że na pewno nie były obojętne zarówno dla miasta, jak i jego mieszkańców, choć wiem także, że dziś różnie można je komentować. Opisywałem dwie reaktywacje powiatu szczecineckiego, powstawanie kolejnych osiedli mieszkaniowych, budowę „Telzasu”, mleczarni czy nowego „Polamu” na Bugnie, gospodarskie wizyty Gierka i Jaroszewicza w Lotyniu, do obsługi których trzeba było mieć specjalne akredytacje, turniejowe zmagania z Oławą, by to tylko przywołać. Były także wielkie gale, widowiska, koncerty gwiazd pierwszej wielkości, wydarzenia sportowe ogólnopolskiej rangi. Mam to wszystko w pamięci, a także w swoich domowych archiwaliach. Przeprowadziłem wiele wywiadów z Adamem Giedrysem, którego uważam za Szczecinecczanina XX wieku. A niełatwo było zdobyć zaufanie Adama, miał prawo być nieufnym wobec dziennikarzy i był. Szkoda, że nie doczekał dedykowanej mu legendy, właściwie – przypowieści. Ale tak to już jest, miejsce w historii i ludzkiej pamięci pozostawia po sobie nie tyle człowiek co jego dokonania, jak było i jest w przypadku Adama. Nie pisałem o tym i właściwe rzadko komu mówiłem, ale dzięki Adamowi poznałem Ryszarda Kapuścińskiego, pisarza i znakomitego dziennikarza, który wniósł nową jakość do gatunku, jakim jest reportaż. Kapuściński skontaktował się ze mną telefonicz-

nie wiosną 1997 roku, właśnie z poręki Adama. Dowiedział się o jego podróży do Pekinu na 47. Międzynarodowy Kongres Astronautyczny, który odbył się w październiku 1996 roku i ujęła go niecodzienna pasja szczecineckiego krawca. Adam nie czuł się już najlepiej i w rozmowie telefonicznej poprosił Kapuścińskiego, by skontaktował się ze mną, jako, że wszystko o nim i o tej wizycie wiedziałem. Rzeczywiście, wtedy po przyjeździe z Pekinu udzielił mi obszernego wywiadu (Gwiezdny ambasador – Temat, 8 listopada 1996), którego kserokopię wraz z odręcznym listem przesłałem Ryszardowi Kapuścińskiemu na jego warszawski adres. To był też mój ostatni wywiad z Adamem. Ten niezwykły człowiek bardzo wiele znaczył w moim dojrzałym życiu, nie mówiąc o dziennikarce. Opisywałem nie tylko wielkie gale, także i te smutniejsze zdarzenia jakim był najtragiczniejszy w skutkach wypadek pociągowy na stacji PKP, śmiertelne zatrucie grzybami rodziny mieszkającej pod Szczecinkiem czy zakażenie żółtaczką szpitalnego oddziału noworodków. Fetowałem na łamach lokalnej i regionalnej prasy żeglarski wyczyn Ryśka Rusielika, gratulowałem Jurkowi Dudziowi szczęśliwych narodzin jego trojaczków, relacjonowałem wiele ulicznych kryteriów Winanda Osińskiego. Przywoziłem swoim gazetom zagraniczne korespondencje. Towarzyszyłem pierwszym oficjalnym spotkaniom nawiązującym późniejsze partnerskie stosunki Szczecinka z Neustrelitz, Noyelles sous Lens i Bergen op Zoom, relacjonowałem je dla mieszkańców miasta. Latem 1974 roku z Mundkiem Burelem i Waldkiem Ćwięką poprowadziłem dużą imprezę plenerową na stadionie OSiR-u „Media – mieszkańcom Szczecinka”, a kil-

ka lat później, „Bal Sportowca” gdy kajakarz „Darzboru” Witold Terechowicz zdobywał tytuł najlepszego sportowca Pomorza Środkowego w Plebiscycie „Głosu Pomorza”. Prowadziłem też i obsługiwałem dla kilku gazet festyn wyborczy Aleksandra Kwaśniewskiego, który w czerwcowych wyborach 1989 roku ubiegał się o mandat senatora, jak się później okazało – bezskutecznie. To też była medialna gratka, do Szczecinka zjechało wielu znakomitych sportowców i trenerów – Irena Szewińska, Kazimierz Górski, Irwina Ryś-Ferens, Ryszard Parulski, Jan Werner, Ryszard Kulesza. Festyn odbył się w muszli koncertowej parku miejskiego, prowadziłem go wraz z Markiem Sierockim z Teleekspressu. W lipcu 1978 roku z wieloma szczecinecczanami po raz pierwszy usłyszałem z wieży ratuszowej obecny hejnał miejski, odtwarzany w południe z urządzenia elektronicznego zainstalowanego tam przez miejscowych rzemieślników. Jest to fragment pieśni „Powróciłaś do nas, ziemio” autorstwa Pawła Gołka-Narzęckiego i Edwarda Łabędy. Rok później pisałem o wielkiej próbie jaką wówczas przechodziły wszystkie właściwie służby miejskie, a także i mieszkańcy Szczecinka podczas pamiętnej zimy stulecia. Przez cały styczeń teleksowałem do redakcji „Głosu Pomorza”, śląc – niczym wojenne komunikaty – materiały, które codziennie ukazywały się we wspólnej terenowej rubryce „Z zimowego frontu”. Gdy w Szczecinku organizował się wielki społeczny ruch pierwszej „Solidarności”, w partyjnej gazecie niewiele można było na ten temat pisać, choć zaobserwowałem nieco dziwną, ale w sumie korzystną dla nas, terenowych dziennikarzy, praktykę. Przez cały ten okres na

FOTO Jerzy Patan

T

W centrum ważnych wydarzeń

I sekretarz KC PZPR Edward Gierek podczas gospodarskiej wizyty na polach Stacji Hodowli Roślin pod Lotyniem przed koszalińskimi dożynkami, w otoczeniu partyjno-administracyjnych oficjeli. Pierwszy z lewej – dyrektor SHR Lotyń, Władysław Neugebauer (wrzesień 1975 r.) stronach ogólnych nic się właściwie na ten temat nie pisało, prócz oczywiście oficjalnych przedruków. Natomiast na naszych stronach terenowych, owszem, można było sobie co nieco pozwolić, choć jedynie w formie komunikatu, bez komentarza. Nie były to oczywiście porywające teksty, ale czasami udało mi się namówić na krótką wypowiedź Tomka Czarnika czy Ryśka Wanatowicza, których znałem od zawsze. Ta podwórkowa znajomość jak się okazało miała znaczenie, bowiem w innych miastach działacze „Solidarności” na ogół bojkotowali dziennikarzy z partyjnych gazet. Niewielkie to wprawdzie osiągnięcie, ale zawsze. O stanie wojennym gdybym nawet chciał, to nie było gdzie pisać – wydawanie gazety czasowo zawieszono, a nas urlopowano także na czas nieokreślony. W latach 70-tych dużo pisałem o oświacie i kulturze, o ich kolejnym reformowaniu, o elżbietańskich festynach w LO, o pasowaniu pierwszoklasistów, balach i zjazdach absolwentów, o wielu sukcesach

szczebla krajowego. Towarzyszyłem otwarciom obiektów dydaktycznych i sportowych – w 1975 roku Liceum Ekonomicznego przy ówczesnej ulicy Buczka oraz Szkoły Podstawowej nr 5 przy Wiatracznej, w 1979 roku hali sportowej ZSZ, w 1988 roku Szkoły Podstawowej nr 3, a w 1991 roku – Szkoły Podstawowej nr 7. Opisywałem także szkolne i zakładowe jubileusze oraz uroczystości nadania placówkom oświatowym imion – Komisji Edukacji Narodowej (Liceum Ekonomiczne), Janka Krasickiego (Zespół Szkół Zawodowych), Jana III Sobieskiego (SP5), Karola Świerczewskiego „Waltera” (Technikum Budowlane), Krzysztofa Kamila Baczyńskiego (SP3), Noblistów Polskich (SP7), Zjednoczonej Europy (G1). Być może już tylko w moim domowym archiwum pozostały ślady po szkołach, których dawno już w Szczecinku nie ma, choćby Zasadniczej Szkole Wikliniarskiej czy Zespole Szkół Kolejowych, być może. Bogdan Urbanek


zwy miejscowości, z których je przywieziono. W latach pięćdziesiątych postanowiono upamiętnić walkę żołnierzy Wojska Polskiego o przełamanie Wału Pomorskiego. Po przymiarkach wybór padł na bezimienny wielki kamień leżący na miejskiej plaży. Właściwie nie wiadomo stąd tam się znalazł. Sądząc po kształcie oraz owalnym wgłębieniu na środku, musiał gdzieś już stać. Być może jest to głaz, który niegdyś upamiętniał Bismarcka w parku. Pomysł budowy pomnika zrodził się ponoć w miejscowej organizacji ZBoWiD. Młodych czytelników informuję, że pod tym skrótem kryje się Związek Bojowników o Wolność i Demokrację – tak w epoce komunistycznej nazywał się związek, do którego należało niestety, tylko część wojennych kombatantów. Tenże związek powołał 21 osobowy komitet budowy. Przewodniczącym został Tadeusz Otto. Na honorowego patrona uroczystości związanych z odsłonięciem pomnika wybrano ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza. Przypomnę, że jego największym osiągnięciem była trwająca od 1947 do 1970 roku (z przerwą 1952-54) „kadencja”, a także spacyfikowanie robotniczego powstania w Poznaniu w czerwcu 1956 roku. To on był autorem cynicznego zdania: Kto podniesie rękę na władzę ludową niech wie, iż ręka

N

Pomnik został odsłonięty przez wiceministra MON gen. Janusza Zarzyckiego 30 czerwca 1957 roku.

FOTO Hieronim Wilczyński

FOTO Archiwum

Głaz otacza siedem mniejszych kamieni symbolizujących tyleż samo miejscowości, o które toczyły się walki podczas przełamywania Wału Pomorskiego. Kamienie połączone są łańcuchem pochodzącym z pancernika „Gneisenau”.

Pracownicy PKP wykonali ruszt z szyn kolejowych, który posłużył do umieszczenia dziesięciotonowego głazu w żelbetowym fundamencie. Na tle kamienia stoją Władysław Słomian i Tadeusz Otto (po prawej) przewodniczący komitetu budowy pomnika. ta będzie mu odcięta. Oprócz niego w skład komitetu weszła praktycznie całą wierchuszka ówczesnego Ludowego Wojska Polskiego, na czele z Marianem Spychalskim – stojącym na czele MON i gen. Jerzym (choć raczej należałoby napisać Jurijem) Bordziłowskim, oddelegowanym do LWP z Armii Czerwonej. Z przyczyn kronikarskich od-

partego. Nadażyła się więc niebywała okazja tym bardziej, że w 1945 roku to właśnie polscy żołnierze zdobywali Festung Kolberg. Historia zatoczyła krąg a łańcuch urasta do rangi symbolu. Jest też – zapewne wbrew intencjom budowniczych - symbolem różańca, modlitwy odmawianej za zmarłych i poległych. Głaz ustawiono na dwumetrowym

FOTO Archiwum

Wielki kamień na plaży miejskiej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przed wojną upamiętniał Bismarcka i znajdował się kilkaset metrów dalej przy ul. Ordona. Zdjęcie wykonano zimą 1956 roku.

FOTO Archiwum

iniejsze wspomnienie o budowie Pomnika Zdobywców Wału Pomorskiego, stanowi kontynuację opowieści o szczecineckich pomnikach. Wielki, granitowy głaz poświęcony polskim żołnierzom, ustawiony został na rozdrożu pomiędzy ul. Klasztorną a ul. 28. Lutego. Odsłonięto go w 1957 roku i ze względu na swoją wielkość, nie ma sobie równych w szczecineckim powiecie. Trzeba dodać, że tego rodzaju pomniki stawiano na tych ziemiach już od wieków. Najczęściej oznaczały granice księstw, wielkich posiadłości - znacznie rzadziej miały upamiętniać ważne zdarzenia. Nie brakowało ich także w Szczecinku. Po zakończeniu wojny miasto zostało gruntownie oczyszczone ze wszystkich pomników niemieckich. Do dzisiaj pozostały po nich praktycznie jedynie zdjęcia. Przypomnę, że pierwszym po wojnie wybudowanym pomnikiem, był obelisk na pl. Przyjaźni. Pisałem o nim w przedostatnim odcinku niniejszego cyklu. Ale zanim przeniesiemy się na zieleniec pomiędzy ul. Klasztorną a 28. Lutego i ponure lata pięćdziesiąte, na wstępie kilka słów o kamiennych głazach, które upamiętniały ważne dla niemieckiej historii zdarzenia i postacie. Takim „kamiennym” miejscem było lapidarium urządzone najprawdopodobniej jeszcze przed I wojną światową w parku przy dz. ul. Ordona (wówczas Steltterstrasse) na wysokości więzienia. Ustawiono tam co najmniej trzy sporej wielkości głazy. Największy został poświęcony kanclerzowi Bismarckowi. Drugi, znacznie mniejszy - na archiwalnych zdjęciach mocno zarośnięty bluszczem - feldmarszałkowi von Moltke. Wszystkie kamienie stały bezpośrednio na ziemi. Mniej więcej na środku każdego z nich umocowana była metalowa płaskorzeźba. Inny, ale znacznie mniejszy głaz, ustawiono w czasach nazizmu przy dz. ul. Mickiewicza (wtedy Blücherstrasse) przy alejce prowadzącej do miejskiej plaży. Miał upamiętniać niemieckiego sabotażystę, niejakiego Schlatera – kupca mieszkającego w latach dwudziestych na terenach włączonych do Francji, skazanego przez sąd za terroryzm na śmierć. Po wojnie nazwisko niemieckiego bandyty przesłonięto napisem upamiętniającym rewolucję bolszewicką z 1917 roku. Jakie były jego dalsze losy, nie wiem. Wypada jeszcze wspomnieć o pomniku, do budowy którego nie doszło. Otóż chcąc uświetnić swoje zwycięstwo nad Związkiem Sowieckim, tuż po rozpoczęciu wojny ze swoim do niedawna wielkim sojusznikiem, Niemcy postanowili wznieść w Moskwie gigantyczny pomnik zwycięstwa. Drugi taki pomnik – jeśli wierzyć opowiadaniom - zbudowany z wielkich kamieni miał stanąć pod Szczecinkiem. Dzisiaj nie sposób stwierdzić, ile w tym prawdy. W każdym razie władze nakazały mieszkańcom okolicznych wsi wyszukać na swoim terenie największe kamienie i zgromadzić je na poboczu drogi przy trzesieckim bunkrze. Polecenie wykonano. Kamienie leżą tam do dzisiaj. Jeszcze dzisiaj można odczytać niektóre na-

notuję, że w komitecie był również ówczesny poseł na Sejm PRL Józef Macichowski i dowódca 20 Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinku płk Andrzej Freń. Projekt pomnika wykonali pracownicy Biura Projektów Budownictwa Wiejskiego. Pracownia tego biura mieściła się przy ul. Boh. Warszawy. W latach sześćdziesiątych została przeniesiona na ul. Koszalińską. Było to najstarsze, niestety już nieistniejące, biuro projektów na terenie miasta. Jak pisał w swoim artykule nieżyjący już Józef Sakrajda (Temat nr 105 z 1994 roku) projekt nawiązywał do morza, jako że jeden z jego projektantów, Zygmunt Puszkar, brał udział w walkach o Kołobrzeg. Zdecydowano, że wielki głaz otaczać będzie siedem mniejszych kamieni symbolizujących siedem miejscowości, o które toczyły się walki podczas przełamywanie Wału Pomorskiego. Kamienie miały być połączone kotwicznym łańcuchem. Skąd łańcuch? Pomógł przypadek. Ówczesny dyrektor KPPD Jan Pomorski podczas pobytu w Gdańsku dowiedział się, że w tamtejszej stoczni na nabrzeżu leży nikomu już niepotrzebny łańcuch z pancernika „Gneisenau”. Patronem okrętu był pruski generał, który w 1807 roku bronił twierdzy Kolberg przed wojskami płk Pawła Sułkowskiego służącego wówczas w armii Napoleona Bona-

FOTO Jerzy Gasiul

Historia w kamieniu zaklęta

Lapidarium przy Stellterstrasse powstało najprawdopodobniej jeszcze przed I wojną światową. Ustawiono tam co najmniej trzy sporej wielkości głazy. Największy został poświęcony kanclerzowi Bismarckowi, drugi znacznie mniejszy, na zdjęciu mocno zarośnięty bluszczem - feldmarszałkowi von Moltke. kopcu. Po obu stronach schodów na kamieniach umieszczono żeliwne tarcze przedstawiające pomorskiego gryfa i Krzyż Grunwaldu. Na głównej tablicy widnieje napis: W hołdzie bohaterom Wojska Polskiego, zdobywcom Wału Pomorskie-

go. Społeczeństwo Ziemi Szczecineckiej”. Na samej górze umieszczono kamienną tablicę z orłem bez korony. Tablica została zdruzgotana w 2004 roku przez jakiegoś kretyna i od tej pory jest tam metalowy orzeł w koronie – symbol suweren-


(52) części miasta. Zawsze też pamiętał o swoich korzeniach, był członkiem-założycielem Towarzystwa Miłośników Wilna i Kresów Wschodnich, jako skarbnik Towarzystwa rozprowadzał cegiełki na pomoc dla sierot Wileńszczyzny. Wyróżniono go m.in. Krzyżem Kawalerskim. Zmarł 14 lutego 2008 roku.

kasz mieszka w Warszawie, a córka Karolina w Brukseli, oboje ukończyli studia. Józek z dumą podkreśla, że jest także szczęśliwym dziadkiem, ma wnuka Tymona oraz wnuczki Olę i zaledwie kilkudniową Darię. Twierdzi, że dobrze czuje się w Szczecinku i konsekwentnie odrzuca wszelkie propozycje awansowe ze strony przełożonych. Nie ma zbyt wiele czasu dla siebie, ale jeżeli czas pozwoli powraca do ulubionej siatkówki i piłki ręcznej, działa także w Szczecineckiej Radzie Przyjaciół Harcerstwa.

HATAŁA JÓZEF Inspektor policji, Komendant Powiatowy w Szczecinku. Urodził się 27 marca 1953 roku w Gwdzie Wielkiej. W 1973 roku ukończył Technikum Mechaniczne w Szczecinku uzyskując maturę, trzy lata później, po odbyciu zasadniczej służby wojskowej rozpoczyna służbę w Milicji Obywatelskiej. W 1980 roku rozpoczyna studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, które kończy w 1985 roku. Następnie studiuje w Akademii Spraw Wewnętrznych, uzyskując promocję na stopień podporucznika. Zajmował różne stanowiska służbowe, był kierownikiem służb kryminalnych, naczelnikiem wydziałów Ruchu Drogowego oraz Dochodzeniowo-Śledczego. W 1997 roku mianowano go Zastępcą a następnie Komendantem Rejonowym Policji w Koszalinie. Ciągnęło go jednak do Szczecinka, gdzie po kilku latach powrócił na stanowisko I Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji. Od 2007 roku inspektor Józef Hatała jest Komendantem Powiatowym Policji w Szczecinku. Lubi swoją pracę, sprawia mu ona wiele satysfakcji, ma także spore osiągnięcia. Wyróżniony m.in. Złotym, Srebrnym i Brązowym Krzyżem Zasługi oraz złotą i srebrną odznaką „Zasłużonego Policjanta”. Syn Łu-

Łodzi. Kształci przyszłych nauczycieli, wypromował ponad 80 prac magisterskich i licencjackich z zakresu pedagogiki. Posiada bogaty dorobek twórczy, jest autorem monografii i wielu publikacji naukowych dot. oświaty, uczestnik i organizator konferencji naukowych o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. W 2003 roku po uzyskaniu ministerialnych środków utworzył Szkolny Ośrodek Kariery, prowadzi wymianę szkolnych grup młodzieżowych w ramach programu Pomerania-Jungewerg, jego uczniowie uzyskali wiele znaczących sukcesów na szczeblu centralnym. Arkadiusz pełni funkcję przewodniczącego Zakładowej Komisji NSZZ „Solidarność, jest członkiem Rady Naukowej Uniwersytetu III wieku i sekretarzem Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Terra”. Wyróżniony Brązowym Krzyżem Zasługi, Medalem KEN, odznaką honorową „Przyjaciela Dziecka”.

SZCZEPANIAK ARKADIUSZ Nauczyciel dyplomowany, doktor nauk humanistycznych. Urodził się 19 maja 1971 roku w Połczynie Zdroju. Tam ukończył szkołę podstawową, następnie uczył się w Zespole Szkół Rolniczych w Szczecinku. Ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Słupsku, uzyskując magisterium z pedagogiki ogólnej. We wrześniu 1993 rozpoczął pracę w Zespole Szkół im. Stanisława Staszica, z którą związany jest do dziś. W 2006 roku uzyskał w Instytucie Badań Edukacyjnych PAN stopień naukowy doktora nauk humanistycznych, ukończył również studia podyplomowe z zakresu rachunkowości, doradztwa zawodowego, wiedzy o społeczeństwie, informatyki, zarządzania i organizacji w oświacie, oligofrenopedagogiki. Jest ekspertem MEN ds. awansu zawodowego. Nauczyciel akademicki, aktualnie prowadzi zajęcia na Politechnice Koszalińskiej, w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania, Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Pile, Wyższej Szkole Kupieckiej w

FOTO Archiwum

Lapidarium od strony zachodniej na początku XX wieku.

FOTO Archiwum

Pocztówki z początku XX wieku przedstawiające lapidarium przy ówczesnej Stellterstrasse. Poniższa została wysłana w 1914 roku.

FOTO Archiwum

nej Polski. Jak się wydaje, największego kłopotu budowniczym przysporzył ważący ok. dziesięciu ton głaz. Przyciągnięto go na miejsce przy pomocy ciągnika czołgowego. Do pokonania była tylko ul. Mestwina, w tym czasie chyba nawet pozbawiona utwardzonej nawierzchni. Pomnik ustawiono w trójkącie u zbiegu dz. ul. Klasztornej (w tym czasie Mariana Buczka) i ul. 28. Lutego. Do tej pory w tym miejscu mieściła betoniarnia, była także drewniana szopa, a od czasu do czasu pasły się nawet w tym miejscu kozy. Głaz przy pomocy konstrukcji wykonanej z szyn kolejowych i drewnianych belek udało się go ustawić na niewielkim kopczyku. Podczas montażu doszło do uszkodzenia fundamentu i musiano wykonać nowy. Początkowo zakładano, że odsłonięcie pomnika nastąpi w Dzień Zwycięstwa, czyli 9 maja 1957 roku. Z powodu komplikacji przy montażu termin został przesunięty na 30 czerwca 1957 roku. Trzeba dodać, że uroczystości zorganizowano z wielką pompą. Na odsłonięcie pomnika przyszły tłumy mieszkańców. Tuż przed uroczystościami w ciągu zaledwie kilkunastu godzin cały teren został uporządkowany i urządzony. Na końcu, dosłownie kilka godzin przed otwarciem, położono szeroki chodnik z płytek kamiennych. Premier nie przyjechał, ale za to zjawił się - co w tym czasie uchodziło za wielkie wydarzenie - wiceminister z MON gen. Janusz Zarzycki. Tuż przed odsłonięciem kompania honorowa ustawiona wzdłuż kamiennego chodnika oddała salut z karabinów. Wiem,

MISZTAK PIOTR Współtwórca i wicedyrektor Samorządowej Agencji Promocji i Kultury. Piotr jest rodowitym szczecinecczaninem, z czego – jak podkreśla – jest bardzo dumny, urodził się 24 maja 1976 roku. Absolwent Szkoły Podstawowej nr 3, maturę uzyskał w 1997 roku po ukończeniu Państwowego Technikum Ogrodniczego w Szczecinku. W 2003 roku kończy Wydział Edukacyjno-Filozoficzny Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku, w latach 2004-2008 uzupełnia kwalifikacje studiami podyplomowymi z zakresu psychologii w zarządzaniu, public relations oraz reklamy i promocji w poznańskim UAM, niedawno

otworzył przewód doktorski w Katedrze Nauk Społecznych Politechniki Śląskiej. Pierwszą pracę zawodową Piotr rozpoczął w spółce Aqua-Tur w charakterze ratownika, następnie kilka miesięcy pracował w SzOK-u jako specjalista public relations. W latach 2005-07 zatrudniony był w Urzędzie Miasta jako inspektor w referacie rozwoju i promocji oraz kontaktów z mediami. Od 2007 roku Piotr Misztak jest wicedyrektorem SAPiK-u, w powołaniu którego ma także swój niebagatelny udział. Wspólnie z Adamem Wyszomirskim od początku tworzą świetnie uzupełniający i doskonale rozumiejący się duet organizatorów i animatorów życia kulturalnego miasta. Pasjonuje go psychologia społeczna, szczególnie w sferze zarządzania, jego specjalnością jest komunikacja w procesie negocjacji, może się także szczycić efektami projektu Civitas Renaissanse, będącym jednym z pięciu europejskich projektów realizowanych w ramach programu CIVITAS +, inicjatywy Komisji Europejskiej, wspierającej ekologiczny transport miejski. Od 19 lat jest członkiem Szczecineckiego Klubu Sportów Walki, ma drugi dan w teakwon-do, jest instruktorem samoobrony. Woda, to kolejny żywioł Piotra, jest płetwonurkiem, sternikiem motorowodnym, a przede wszystkim zapalonym wędkarzem, członkiem koła PZW „Jesiotr”. Członek Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, aktywnie działa w Komitecie Wykonawczym Obchodów 700-lecia Szczecinka. W wolnych chwilach zajmuje się reklamą, ma już na tym polu wiele osiągnięć. Wybór i opracowanie (ur)

Pomnik Schlatera – niemieckiego sabotażysty przy Blücherstrasse (dz. ul. Mickiewicza) przy plaży miejskiej. Powstał prawdopodobnie po dojściu nazistów do władzy. Po wojnie „zaadaptowano” go na monument upamiętniający rewolucję bolszewicką z 1917 roku. Na kamiennej tablicy umieszczono następujący napis: „Bojownikom o wolność i socjalizm poległym w Wielkiej Rewolucji Październikowej w hołdzie...” dalej tekst jest nieczytelny.

FOTO Archiwum

FOTO Archiwum

RYNARZEWSKI ZBIGNIEW (1933-2008 ) Nauczyciel. Urodził się 9 października 1933 roku w Subotnikach na Ziemi Nowogródzkiej. W czasie wojny matka Emilia zajmowała się tajnym nauczaniem, ojciec Zygfryd walczył z wrogiem w szeregach AK. Po wojnie Rynarzewscy osiedlili się w Szczecinku, tu Zbyszek chodził do szkoły podstawowej i średniej, następnie miał krótki epizod z wojskiem, ale prawie całe swoje zawodowe życie związany był ze szczecineckimi szkołami, przede wszystkim z Zespołem Szkół Ekonomicznych, gdzie pracował ponad 25 lat. Pracował też prawie we wszystkich w mieście szkołach średnich i zawodowych, uczył młodzież przysposobienia obronnego i był w tym zakresie wysokiej klasy specjalistą. Troszczył się o swoich podopiecznych, zawsze miał dla nich czas, pomagał słabszym, najlepszych dopingował do jeszcze lepszej pracy. Był ich nauczycielem i wychowawcą, Szanowała i ceniła go nie tylko młodzież, kapitan rezerwy WP Zbigniew Rynarzewski przeprowadził wiele kursów z zakresu obrony cywilnej w instytucjach i zakładach pracy. Dbał także o kultywowanie nauczycielskich tradycji rodzinnych, żona Halina przez wiele lat była nauczycielką języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 1, córka – Iwona Rynarzewska-Zaleska uczy wychowania fizycznego w Zespole Szkół STO. Był wielkim miłośnikiem, wręcz pasjonatem przyrody, w 1975 roku wraz ze swoimi uczniami tworzył podwaliny zadbanych i zadrzewionych terenów przylegających dziś do Zespołu Szkół im. KEN, będących wizytówką tej

bo jako dzieciak całe wydarzenie obserwowałem z wysokiego płotu, za którym dzisiaj znajduje się blok kominiarzy. Na głównej tablicy umieszczo-

no napis: W hołdzie bohaterom Wojska Polskiego zdobywcom Wału Pomorskiego – społeczeństwo Ziemi Szczecineckiej. Jerzy Gasiul


Pustka po Nim pozostała do dziś Bliżej poznałem Mariana Tomasza Golińskiego w 1994 roku, prowadziłem wówczas w starym „Temacie” swoją autorską rubrykę „Prywatnie u…” i na którymś kolegium obiecałem zrobić wywiad z burmistrzem miasta, pokazując bardziej jego prywatne oblicze i upodobania, co – jak wiadomo – wcale nie było takie łatwe. Umówiliśmy się, przyjął mnie w ratuszu. Siedziałem przy stole i notowałem, on – jak zwykle – zamaszyście wędrował po pokoju. Gdy się „rozkręcił” i zaczął z tak charakterystyczną u niego pasją mówić o Sienkiewiczu, wiedziałem, że odtąd nie będzie mi obojętny, bowiem także czuję ogromny sentyment do twórczości naszego pierwszego literackiego Noblisty. Długo rozmawialiśmy, dobrze ponad dwie godziny. Rok później, gdy ze swoimi uczniami omawiałem „W pustyni i w puszczy”, któreś z nich powiedziało, że nie jest to lektura lecz… książka. Powiedziałem też o tym Tomkowi, krótko to skomentował – no właśnie, dlaczego nie powiedzieli tak o książce Prusa czy Brzechwy. Wiadomo, Sienkiewicz! Gdy rok 1996 Sejm RP ogłosił Rokiem Sienkiewicza postanowiliśmy naszemu gabinetowi polonistycznemu w jedynce nadać jego imię. Dzieciaki bardzo się do tego zapaliły, zaangażowali się także rodzice. Pół roku na to pracowaliśmy, trzeba było bowiem spełnić określone procedury – stworzyliśmy klasowe muzeum Henryka Sienkiewicza, w czasie wakacji Paulina Skupin przypadkowo poznała wnuczkę pisarza i przywiozła książkę z jej dedykacją, Ola Krzyżanowska i Anka Kokolska nawiązały kontakt z dworkiem Sienkiewicza w Oblęgorku, byliśmy też z całą klasą w Muzeum Sienkiewicza na Starym Mieście w Poznaniu. Uzdolniony manualnie tata Marleny Łosińskiej przerobił dotychczasową klasową pakamerę na przeszklone muzealne gabloty i sprezentował olejny portret pisarza. W międzyczasie moi uczniowie z Va wygrali miejski konkurs literacki „Życie i twórczość Henryka Sienkiewicza” zajmując pierwsze miejsce drużynowo i cztery pierwsze miejsca indywidualnie. Pozostało tylko zaprosić Tomka na uroczystość nadania klasie imienia

i otwarcie naszego muzeum. Oczywiście przyszedł, była wielka gala – wystawy, literacki montaż, przemówienia, przecięcie wstęgi, telewizyjne kamery. Ofiarował nam w prezencie piękną złotą „Trylogię” Henryka Sienkiewicza, było to 23 maja 1996 roku. Odtąd Marian T. Goliński stał się prawdziwym przyjacielem naszej klasy, później co roku przychodził na uroczyste podsumowania kolejnych edycji naszego programu regionalnego „Tu jest nasz dom”, już nie tylko jako burmistrz, także i poseł na Sejm RP. U siebie, w ratuszu, także prowadził lekcje samorządowe, wprawdzie niby to żartem dopowiadał, że do spotkań z tak zdolnymi dzieciakami musi się szczególnie przygotowywać, ale nigdy nam nie odmawiał, moi uczniowie bardzo go lubili, a i rodzice na pewno czuli doń wdzięczność i szacunek. Gdy w grudniu 2000 roku otrzymałem wraz z redaktorami „Adasia” zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego – pierwszy zadzwonił z gratulacjami i zadysponował nam do stolicy swoje służbowe auto. Szczycił się tym, w końcu żadne szkolne koło przedmiotowe ze Szczecinka nie zostało dotąd zaproszone na spotkanie z Parą Prezydencką, my byliśmy tam dwa razy. Rok później, w maju przeżywałem ciężkie chwile, wręcz rozterki, gdy musiałem mu odmówić objęcia stanowiska dyrektora Szkoły Podstawowej nr 7. Czułem podświadomie, że sprawiam mu tą odmową zawód, bardzo długo z nim wtedy rozmawiałem, przekonując go, że jestem belfrem, że muszę mieć na co dzień swoje dzieciaki, swoją klasę. Chyba zrozumiał mnie, w każdym razie nic się między nami nie zmieniło. W latach 1994-2002 gdy byłem członkiem Komisji Oświaty i Kultury Rady Miasta, bardzo często się z nim spotykałem, powoływał mnie do różnych gremiów eksperckich i konsultacyjno-doradczych. Ceniłem w nim to, że potrafił słuchać i nie zawsze upierał się przy swoich racjach. W marcu 2005 roku, gdy uroczyście świętowaliśmy setne wydanie „Adasia”, jednomyślną decyzją kapituły naczelnych redaktorów otrzymał honorowy tytuł PRZYJA-

CIELA „ADASIA”. Podobne wyróżnienia otrzymali wówczas – Prezydent RP, Aleksander Kwaśniewski, kurator Jerzy Kotlęga, szef szczecineckiej oświaty Leszek Pawelski i dyrektor SP1 Zbigniew Fedorowicz. Tak się złożyło, że w trzy miesiące później świętowaliśmy pierwszy jubileusz programu „Tu jest nasz dom”, którego Poseł był bardziej niż życzliwym patronem. Przybył oczywiście na uroczystość wraz z ówczesnym przewodniczącym Rady Miasta, Jerzym Musiałem, to też było duże wydarzenie. W Zakładzie Doskonalenia Nauczycieli mając wgląd do kuratoryjnych sprawozdań i raportów w jednym z nich wyczytałem, że jubileusz setnego „Adasia” i święto programu „Tu jest nasz dom” zaliczono do dziesięciu najbardziej spektakularnych wydarzeń w roku szkolnym 2004/05 w Zachodniopomorskiem. Tomek szczerze moim dzieciakom gratulował wielokrotnie przy tym podkreślając, że dumny jest z takiej promocji miasta. W maju 2004 roku w Jeleniej Górze odbył się zjazd założycielski Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Twórczych. Zjazd podjął jednomyślną decyzję, że siedzibą PSNT będzie Szczecinek. Tomek najpierw nam pogratulował dodając, że niecierpliwie czeka na nas w Szczecinku. Tu też okazał swą radość, zawsze mogliśmy liczyć na jego wsparcie. Do końca był z nami, w 2009 roku wspólnie przygotowywaliśmy spotkanie zachodniopomorskiej grupy członków i sympatyków PSNT z kierownictwem sejmowej Komisji Oświaty, nie zdążyliśmy. Tomek był honorowym członkiem naszego Stowarzyszenia. W 2005 roku wsparł mnie w staraniach o wydanie legend „W grodzie gryfa i jesiotra”. Miałem już co prawda na warsztacie szczecinecki słownik biograficzny i raczej o nim wówczas myślałem, ale Tomek przekonał mnie do tych legend. Gdy roztaczałem przed nim ich historyczno-tematyczne wizje poprosił, abym stworzył jakąś legendę o Adamie Giedrysie. Z tym akurat nie było problemu, dobrze znałem Adama, w latach 90-tych w pewnym sensie mogłem się czuć jego biografem, co zresztą sam podkreślał. Przy-

FOTO Jerzy Gasiul

W rocznicę smutnych wydarzeń pod Sochaczewem piszemy o człowieku, który był powszechnie znany i szanowany. Człowieku, zawsze potrafiącego zgromadzić wokół siebie ludzi, dla których nie liczyło się kunktatorstwo i tania popularność, których i on cenił, bo przychodząc do niego nie liczyli na blask i popularność jaką wokół siebie roztaczał.

powieść o Adamie zamknęła pierwszy i drugi cykl moich legend, drugiej edycji, która ukazała się w lipcu ubiegłego roku Tomek już, niestety, nie doczekał. Zawsze pamiętał o moich uczniach. Trojgu z nich – Paulinie Skupin, Markowi Grzywaczowi i Jagience Skoczylas wręczał swoje burmistrzowskie stypendia. Gdy tworzyliśmy klasę szczecinecką, muzeum i stałą ekspozycję, otrzymaliśmy od niego wiele niezwykle cennych eksponatów, także z Noyelles sous Lens czy Bergen op Zoom. Wszystkie miejskie gadżety otrzymywałem w takich ilościach, aby wystarczyło dla każdego mojego, a właściwie – naszego, co zawsze podkreślał, ucznia. Znał ich przecież doskonale. I cenił. Z niedowierzaniem kręcił głową, gdy Marta Dziuba czy Paula Mazurkiewicz prowadząc którąś z kolejnych edycji programu „Tu jest nasz dom” – bez kartki witały gości, bezbłędnie wymieniając z pamięci ich skomplikowane niekiedy funkcje. Niejeden zawodowiec by się potknął, a one uczyniły to profesjonalnie i z wdziękiem. Tomek obdarowywał nas także bardzo przydatnymi dla nas sejmowymi materiałami, były to albumy, kalendarze, plakaty, okolicz-

NO W J. A OŚĆ: RAB SKI

������������������������������� ��������������������������� ������������������������ ����������

nościowe wydawnictwa. Jesienią 2005 roku dostałem od niego unikatowe i przeznaczone tylko dla posłów kilkusetstronicowe sprawozdanie o stanie ochrony języka polskiego, przygotowane przez przewodniczącego Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN, prof. Andrzeja Markowskiego. Ostatni list od Tomka, adresowany do mnie i Patrycji Werstak, ówczesnej naczelnej „Adasia” wywołał w szkole niezwykłe, mistyczne wręcz wrażenie. Otrzymaliśmy go w poniedziałek, 15 czerwca 2009 roku, dwa dni po jego pogrzebie. Dziękował w nim za kolejny numer „Adasia”, zapewniał, że zawsze z przyjemnością czyta naszą szkolną gazetę, życzył nam udanych i ciekawych wakacji. Mam ten list zza grobu, tę niezwykłą i jakże wymowną po nim pamiątkę, napisany na firmowym druku posła na Sejm RP Mariana Tomasza Golińskiego, z jego charakterystycznym odręcznym podpisem, datowany 9 czerwca 2009 roku, na dwa dni przed tragicznym wypadkiem niedaleko Sochaczewa. Dołączony jest do wielu listów, podziękowań czy gratulacji, jakie od Niego otrzymaliśmy. Przywołuje pamięć o człowieku, który tak wiele dla nas wszystkich znaczył. Bogdan Urbanek


Zawody o laur Mistrza Zakonu Spinningowego

Wanda Świątalska z Barwic utarła nosa 68 swoim kolegom. Wszystko dzięki kompletowi szczupaków (trzech), z których największy mierzył 73 cm (na zdjęciu). Oczywiście, ten piękny zębacz po zmierzeniu odpłynąłął do swojego podwodnego domostwa. Foto: Andrzej Urban Borne Sulinowo. Aura, w dotąd chłodnym maju, darzyła wędkarzom szczególnie. Było słonecznie i ciepło. Jednym słowem, wprost wymarzone warunki do wędkowania, szczególnie spinningiem. Mowa o zawodach VII Poligon Wędkarski – Borne Sulinowo 2010. Areną zmagań z rybami były: jezioro Pile i rzeka Piława. W roli sędziego głównego Poligonu wystąpił prezes szczecinec-

kiego Koła PZW „Jesiotr” Mariusz Getka. – To pierwsze z cyklu trzech zawodów zaliczanych do klasyfikacji II Spinningowego Turnieju Trzech Miast. Do zawodów spinningowych z łodzi na jeziorze Pile przystąpiło 69 wędkarzy z całej Polski. Z kolei w zawodach spławikowych na Piławie startowało 15 seniorów, a w zawodach spławikowych kadetów, czyli najmłodszych wędkarzy –

26 miłośników tego pięknego hobby. Wśród wędkarzy rywalizujących w tegorocznym poligonie nie mogło zabraknąć moczykijów ze Szczecinka. Zawody kadetów wygrał Łukasz Gryglicki z Bornego Sulinowa przed Pawłem Wyciślakiem z Czaplinka. Na trzecim miejscu podium stanęła dama – Jadwiga Szadkowska z Bornego Sulinowa. Warto dodać, że

najmłodszą uczestniczką rywalizacji w tej kategorii była Julia Babiarz z niedalekiej Przeradzi. Niespełna 7-letnia dama wcale nie była ostatnia. Zajęła 19 miejsce pokonując kilku starszych kolegów. Mistrzowie konkurencji spławikowej rywalizowali na rzece Pilawie. Wygrał Maciej Biernat, łowca ponad 5,5 kg ryb. Drugie miejsce wyłowił Mieczysław Gajewski, a trzecie – Piotr Kukuła. Wszyscy medaliści to mieszkańcy Czaplinka. Szczecinecczanin Marcin Wołodkowicz wyłowił wysokie 5 miejsce. Komisja sędziowska sklasyfikowała też kolejnych dwóch mieszkańców Szczecinka. Marek Sikorski zajął 13 miejsce, a Jozef Padewski – 15. W głównej konkurencji Poligonu Wędkarskiego – spinningu z łodzi (rozegranej na tzw. żywej rybie, czyli metodą „złów i wypuść”) zupełnie niespodziewania triumfowała dama. Wanda Świątalska z Barwic utarła nosa 68 swoim kolegom. Wszystko dzięki kompletowi szczupaków (trzech), z których największy mierzył 73 cm. Trzykrotny zwycięzca Poligonu, były mieszkaniec Szczecinka a obecnie Stargardu Szczecińskiego Andrzej Stradom-

ski musiał się zadowolić ósmym miejscem. Pani Wandzie na podium towarzyszyli: Tomasz Kubala z Grudziądza (2 miejsce) i Wiesław Rozenbajger z Torunia, który „wziął” trzecie miejsce. Organizatorzy przyznali nagrody nie tylko za zwycięstwo w zawodach. Uhonorowali też najlepszego wędkarza z Bornego Sulinowa – Jerzego Merchela, najstarszego – Franciszka Bestrego z Bornego Sulinowa oraz wędkarza, który przyjechał z najdalszej miejscowości – Leszka Kudinowa z Polkowic. W zawodach startował też miłościwie panujący Wielki Mistrz Zakonu Spinningowego Anno Domini 2009 Mirosław Ścibisz z Człuchowa. Niestety, Mistrz wrócił z wody „o kiju” i nie został sklasyfikowany. Następne zawody z cyklu Turnieju Trzech Miast „Szczecinecki Jesiotr 2010” rozegrane zostaną 3 lipca na jeziorze Trzesiecko w Szczecinku, a Turniej zwieńczą zawody „II Festiwal Wędkarski” 8 sierpnia na jeziorze Drawsko w Czaplinku. Wtedy też poznamy Wielkiego Mistrza Zakonu Spinningowego Anno Domini 2010. (sw)

spożytkowany sobotni poranek. Bo konkurs „Zaczarowana księga” to już kolejna impreza tego typu organizowana przez harcerzy. I miejmy nadzieję, że nie ostatnia. Chciałabym podziękować wszystkim przedszkolakom za zaangażowanie i udział a druhnie Eli za wspaniały pomysł. Dziękujemy również nauczycielkom dzieci oraz dyrekcjom przedszkoli za czas poświęcony w przygotowanie drużyn konkur-

sowych. Największe podziękowania należą się jednak pani dyrektor Krystynie Dianow, która po raz kolejny z wielką życzliwością udostępniła nam szkołę i umożliwiła realizację zabawy dla dzieci. A mamy wiele nowych wyczesanych w kosmos pomysłów. Czuwaj! och. Kasia Witkowska 99 ŻDH „Czarny Laufer”

Z przeczytania i zrozumienia żadnych praktycznych korzyści nie będzie, trzeba rzecz zrozumiawszy wcielić ją w czyn Aleksander Kamiński

Zaczarowana księga 22 maja w Szkole Podstawowej nr 1 im. Adama Mickiewicza wcześnie rano, kiedy wszyscy jeszcze smacznie spali, przedszkolaki już ciężko pracowały na zwycięstwo w konkursie pt. „Zaczarowana księga” zorganizowanym przez Stowarzyszenie „Caldera”, 13 Czarny Szczep im. Zawiszy Czarnego oraz Urząd Miasta, który wsparł przedsięwzięcie finansowo. W konkursie udział wzięły cztery czteroosobowe drużyny: 2 zespoły z przedszkola „Miś”, 1 zespół z przedszkola im. Kornela Makuszyńskiego oraz reprezentacja 13 Gromady Zuchowej „Czarne Łaziki” z naszego Szczepu. Młodzi uczestnicy musieli

sprostać trudnym zadaniom przygotowanym przez sam. Elę Jakimiec - główną organizatorkę zawodów. Przedszkolaki miały za zadanie popisać się zarówno znajomością baśni jak i kondycją fizyczną. Były takie konkurencje jak: „W bibliotece”, „Abecadło z pieca spadło” czy „Zatrute jabłko” – wszystkie nawiązujące do tematyki konkursu. Dzieci wykazały się ogromną znajomością baśni, czym bardzo nam zaimponowały. Zachwycały również ciekawe stroje niczym z teatru. Po parkiecie sali gimnastycznej przechadzały się piękne księżniczki, królewny i ich dzielni rycerze. Każde przedszkole również posia-

dało charakterystyczne dla siebie kolorowe koszulki: „Miś” jak zawsze pomarańczowe, a „Kornel” – błękitne. Po wszystkich konkurencjach jury udało się na naradę, a drużyny zostały zaproszone do wspólnej, harcerskiej zabawy. Po naradzie, jak się okazało, najlepsze było przedszkole im. Kornela Makuszyńskiego. Dwa następne miejsca, czyli II i III, zostały przyznane zespołom z „Misia”. Natomiast IV miejsce zajęły „Czarne Łaziki”. Wszystkim dzieciom uczestniczącym w konkursie wręczono atrakcyjne nagrody a przedszkolom dyplomy. I tak w milej i przyjaznej atmosferze zabawy minął kolejny dobrze

SALONIKÊPRASOWY KOLPORTER UL.ÊPOLNAÊ51Ê"BIEDRONKA" wÊofercie:

.����������������������������� ����������������������������������� ORAZ:

.LOTTO .PRASAÊ .������������������������������� ÊÊKLIENTA

.��������������������������� .����������� .���������������� .������������������������


ABSOLWENCI GIMNAZJUM NR 1

Wakacje tuż, tuż. Oceny już poprawione, szkoły wybrane, a młodzież wyczekuje upragnionego lata. Ogniska, wyjazdy i imprezy – to wszystko wydaje się już w zasięgu ręki. Już za dwa tygodnie rozdanie świadectw. W tym numerze kontynuujemy prezentację tegorocznych gimnazjalistów. Tym razem – druga połowa klas trzecich Gimnazjum nr 1 im. Zjednoczonej Europy.

klasa III F Wychowawca: Barbara Morawska Patyk Cywiński Ludmiła Czuk Natalia Denis Anna Jurak Katarzyna Kasprzak Karol Knopik Paweł Kontek Katarzyna Łobaczewska Ewelina Łukasiewicz Pascal Majewski

Alan Malinowski Paweł Mista Wojciech Owczarek Karina Paszyńska Alicja Pawelska Anna Plebanek Marcin Relski Żaneta Szczepanowska Marcin Świtała Krzysztof Udycz Anna Walaszczyk Krzysztof Zarębski Antoni Żonko Michalina Żukowska

klasa III G awca: Wychow Findling zka Agnies ekisz Marcin B obik B rz Grzego obrowska B a n li ro Ka z utkiewic Patryk B icki b ę Adrian D tkiewicz Drę Violetta anobis Paweł G szkiewicz ry H a Kamil z natowic Ig a d g a M c ie kim Kamil Ja zierska ęd K ta a g A

o na Kied Magdale Kosicka na Katarzy Kowalik Tomasz niewski eś Oskar L Maksymiuk na Katarzy a urz M r u Art dlasek sław Po Przemy k sz Roba Remigiu yzwanowicz R Mariusz chirrmann nS a ti s ri h C ska zczepań Agata S oryk ch Adrian T himowicz rac T j e Błaż ska Wasilew a ik n o M l e b ró hW Wojciec łoga a Z Natalia alewicz Dawid Z

klasa III H Wychowawca: Halina Krystkiewicz Kamil Ciosk Maja Dowlaszewicz Weronika Figurska Renata Garbarz Mateusz Handzel Tomasz Hapyn Olga Ignatowicz Mateusz Jaroszewicz Marta Jasińska Paulina Juhnka

klasa III I : Wychowawca zyńska Elżbieta Kuc wska Paulina Albino ko Bu z as Tom Sylwia Dębicka ka Violetta Dębic Filip Dziuba ska Żaneta Fijałkow ek ąb oł Szymon G nusz Aleksandra Ja

Daria Kusiak Przemysław Malicki Angelika Narolska Justyna Nowak Michał Piaseczny Angelika Piechocka Klaudia Piechocka KlaudiaSochocka Daria Trzcińska Anna Wdowiak Łukasz Wojsznis Magda Wysocka Michał Zabuski Izabela Zalewska Mateusz Zawadowski

j Szymon Kade yk cz aw Kr l Danie dowski Adam Lewan jewski Michał Macha ożejko M Aleksandra ko sz ku O a in Paul t Dawid Schmid ień ęp St f to sz Krzy ska liń ab Kamila Sz edowska w Sz ra nd sa Alek ski ow ed w Tomasz Sz icz ow an rb U n ci Mar


foto: Julia Jańczak

Goście z Oldenburga po raz kolejny w Szczecinku

Sukcesy szczecineckiej Materii Kariera muzyczna trojga członków szczecineckiego zespołu „Materia” Tadeusza i Michała Piesiaków oraz Kuby Marciniaka zdecydowanie przyspiesza i zaczyna ewoluować, a to za sprawą dwóch ważnych sukcesów jakie odnieśli w minionym czasie. Materia dostała się dzięki internetowemu głosowaniu do grona zespołów, które wystąpią na scenie TourBus podczas tegorocznego festiwalu w Jarocinie. W internetowym plebiscycie Materia uzyskała 952 głosy, co dało jej czwarte miejsce za: Grin Piss (1286 głosów), Cropla (1144 głosów), Diary Of Sorrow (1070 głosów). Oprócz tego, w eliminacjach do Przystanku Woodstock zespół prezentował się w półfinałach w Gdyni. Jury, któremu przewodniczył Jurek Owsiak, wysoko oceniło występ. W nagrodę zespół otrzymał możliwość wzięcia

udziału w trzydniowej sesji nagraniowej w jednym z najbardziej prestiżowych studiów nagraniowych Izabelin Studio w Izabelinie k. Warszawy. Wrażenia pozytywne, jesteśmy zaskoczeni i wdzięczni organizatorom – wrażeniami przywiezionymi z trójmiasta dzielą się z nami Michał i Kuba - Była rodzinna atmosfera, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Mieliśmy dobry kontakt z jurorami, wszystko było bardzo naturalne. Jesteśmy zadowoleni, że otrzymaliśmy tę nagrodę w postaci sesji nagraniowej. Niestety, nie udało się przejść dalej do finału, ale będziemy próbowali ponownie w przyszłym roku - dodają. Na koncercie pojawili się też fani ze Szczecinka: - Fajnie, że chciało się im pojechać do Gdyni. Zawsze możemy liczyć na wsparcie. Wydaje nam się , że to właśnie na naszym koncercie publiczność ba-

wiła się najlepiej. Po koncercie mieliśmy też możliwość rozmowy z Jurkiem Owsiakiem, który nam gratulował i prosił, byśmy zgłosili się w przyszłym roku - z nadzieją kończą rozmówcy. Nie ma nic bardziej motywującego od sukcesów, które dają przysłowiowego „kopniaka” do dalszej pracy. Materia otrzymała wsparcie, którego często brakuje młodym i początkującym zespołom. Mamy nadzieję, że zostanie ono wykorzystane a nasz szczecinecki zespół będzie znany w całej Polsce. Spragnieni mocnej muzyki mogą usłyszeć zespół na kolejnym koncercie, na którym zaprezentują się z zespołem Pampeluna z Koszalina. Koncert odbędzie się w piątek 11 czerwca o godz. 18:00 w Koszalińskim Pubie Graal. (is)

Dzieje miasta w oczach jego dawnych mieszkanców

Po polsku i niemiecku

Jak nas poinformował dr Siegfried Raddatz, przewodniczący stowarzyszenia Heimatkireisausschuss Neustettin, zrzeszającego byłych mieszkańców miasta i powiatu szczecineckiego, w związku z jubileuszem Szczecinka ukaże się

Maciej Gaca:

obszerna publikacja poświęconą jego historii. Publikacja ma się ukazać dokładnie pomiędzy 18 a 27 czerwca a więc w dniach, w których przypadnie apogeum jubileuszowych obchodów. Jak to ujęto: - Będzie to świętowane 635 lecie niemieckiego miasta Neustettin i 65-lecie polskiego Szczecinka. W skład dwujęzycznego wydania (po niemiecku i polsku) wejdzie 27 artykułów „związanych z historią miasta”. Jak zapewnia dr Raddatz: Nie chodzi w niej o ogólne przedstawienie historii miasta, ale może być jej uzupełnieniem. Będzie więc prezentem dla obecnych i wcześniejszych mieszkańców Szczecinka. W przesłanej ulotce zapowiadając ukazanie się publikacji przewodniczący Raddatz przypomina, że jak do tej pory jedyna obszerna

monografia dotycząca historii miasta autorstwa Karl’a Tümpel’a, ukazała się sto lat temu, z okazji obchodów związanych z sześćsetleciem miasta. Po wojnie, staraniem niemieckich ziomków zrzeszonych w HKA, wydano kilka opracowań a nawet książek w tym m. in. w 1957 roku „Szczecinek - obrazy z miasta i powiatu”, potem w 1972 „Powiat szczecinecki”. Merytorycznie związana ze Szczecinkiem była publikacja Heinza Jonasa z 1995 roku o powojennej ucieczce ze wschodnich terenów. Członkami komitetu redakcyjnego są: Anna Margarthe Herzog, Martin Podewils, Hans Rieck, Ilse Waldow a redaktorem odpowiedzialnym jest Siegfried Raddatz. (jg)

Propozycja Krono Jak nas poinformował rzecznik Kronospanu Rafał Bernasiński, absolwenci szkół średnich oraz absolwenci i studenci wyższych uczelni podczas wakacji będą mogli odbywać praktyki w tutejszych zakładach. Aplikacje będą przyjmowane do 20 czerwca. Studenckie praktyki potrwają do września 2010. Kronospan już od wielu lat przyjmuje chętnych na praktyki studenckie. Wybrani przez zakład kandydaci będą mogli uczestniczyć w pracy wielu działów i być może w przyszłości zdecydują się na zatrudnienie. Zainteresowani proszeni są o kontakt z działem personalnym Kronospan Szczecinek lub na adres: rekrutacja.szczecinek@kronospan.pl.

Po raz kolejny nasza szkoła, Zespół Szkół nr 1 im. Komisji Edukacji Narodowej w Szczecinku miała przyjemność gościć młodzież niemiecką z zaprzyjaźnionej szkoły w Oldenburgu (Szlezwik-Holsztyn). Młodzi Niemcy przybyli do Polski 18.04.2010 i przez tydzień mieszkali w internacie szkoły. Tematem tegorocznej wymiany były polskie i niemieckie wiersze dla dzieci jako małe formy teatralne. Zostaliśmy podzieleni na 5 polsko-niemieckich grup. Efektem naszej tygodniowej pracy była prezentacja wybranych wierszy Jana Brzechwy i Juliana Tuwima. Aby ułatwić naszym gościom przyswajanie tekstu, zorganizowaliśmy dla nich specjalne lekcje języka polskiego. Ku naszemu zdziwieniu, nie mieli większych problemów z naszym trudnym językiem. Dwie z naszych polskich koleżanek przygotowały warsztaty teatralne, dzięki którym nauczyliśmy się, jak należy się poruszać i wyrażać swoje emocje na scenie. Byliśmy w Teatrze Animacji w Poznaniu, Zobaczyliśmy własne oczy, na czym polega tworzenie scenografii i kostiumów. Nasza wymiana to nie tylko praca. W ramach rozrywki udali-

śmy się na musical zorganizowany przez STO. Jeden dzień naszej wymiany poświęcony został na zwiedzanie miasta, które zostało urozmaicone przez udział każdej grupy w grze miejskiej. Zabawa polegała na odnalezieniu wskazówek ukrytych w różnych budynkach użyteczności publicznej. Jak co roku, niemieccy uczniowie uczestniczyli w lekcjach w naszej szkole m.in.: niemieckiego, angielskiego, matematyki i wychowania fizycznego. Wymiana zakończyła się 23 kwietnia imprezą pożegnalną. Spotkanie było bardzo udane, okazało się, że jesteśmy do siebie podobni. Jedyną różnicą było to, że pochodzimy z dwóch różnych państw. Porozumiewanie się nie stanowiło dla nas żadnego problemu. Cieszymy się już na naszą wizytę w Oldenburgu we wrześniu br. Nie byłoby naszej wymiany bez finansowego wsparcia Euroregionu Pomerania, naszej szkoły oraz zaangażowania naszych opiekunów: Marty Sałachub–Kobyłeckiej, Edyty Chrustowskiej-Pawluś i Wiesława Arendacza. W imieniu uczestników wymiany, Alicja Wira

Pół wieku temu… Niewielu naszych mieszkańców pamięta jeszcze jubileusz 650-lecia Szczecinka. Dziś, dzięki naszej stałej Czytelniczce, Pani Barbarze Klimiuk, możemy przybliżyć wszystkim choć odrobinę tamte dni. Oto tekst piosenki, śpiewanej przez ówczesnych uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej, podczas obchodów jubileuszu. Dziękujemy! (mt) Piosenka napisana z okazji obchodów 650-lecia Szczecinka Słowa: Paweł Gołek – Narzęcki Muzyka: Henryk Łabęda Swoje uroki ma Paryż, ma też je miast innych sto, ale Szczecinek nasz stary ma coś piękniejszego, bo. Szczecinek serca ma gorące i uśmiech ma, jak w świecie nikt i dla każdego własne słońce i dzieci i noc i zmierzch i świt, a kiedy wabi Cię wieczorem tajemne, ciche srebro gwiazd, świat cały śpiewa nad jeziorem Szczecinek najpiękniejsze, najpiękniejsze z miast!

Oto zwycięzcy drugiej tury naszego konkursu o wejściówkę na „Szczecinecką Noc Kabaretową”. Wejściówki wygrali: Kazimiera Achler, Piotr Lewicki i Agnieszka Demitras. Gratulujemy. O sposobie odbioru wejściówek poinformujemy telefonicznie.

drzwi i paneli KPPD Szczecinek S.A. ul. Pilska 2, 78-400 Szczecinek tel. (094) 372 95 35


SPRZEDAM ZŁOTO inwestycyjne ze Szwajcarii w postaci sztabek, tel. 727 542 392. ŁAWĘ rozkładaną z regulacją wysokości, 120 zł, tel. 608 322 037. BIURKO stan db, 150zł, owalny stolik, 100zł, tel. 608 322 037. POMPA do czystej i brudnej wody, wydajność 60m3, 25 atm, tel. 604 472 324, TANIO nowe spodnie wrangler, 36x30, niebieskie, są metki, tel. 502 249 421. DREWNO kominkowe: buk, dąb, brzoza, sosna, tanio, tel. 667 594 814. SPACERÓWKA firmy Baby Design, 200 zł, tel. 661 218 488. NOWA piła motorową marki scion, moc 3 KM, prowadnica 50 cm, cena 450 zł. tel. 600 029 809. CZARNOZIEM w workach, tel. 667 784 386. TV 15’, tupperware, nowe, okazyjnie, tel. 791 740 205. WYPOSAŻENIE dla krawca- maszyny singer, żelazka, manekiny, zamki, poduszki, nici, tel. 94 372 06 52. DWIE nowe komody sosnowe, szufladowe- antyki, tel. 667 026 834. KIEROWNICA do PC logitech formula vibration feedback, stan bdb, tel. 517 872 952. SPACERÓWKA alu spacer, st.bdb.+ spacerówka typu parasolka, 100 zł, tel. 507 033 229.

NIERUCHOMOŚCI TANIO mieszkanie, nowe bud., 60m2, 3p, loggia, centrum, tel. 781 868 901. OKAZJA, mieszkanie 3p, 47m2, kuchnia w zabudowie, szafy komador, łazienka po remoncie, do zamieszkania, tel. 604 713 141. TANIO sprzedam mieszkanie ul. 28 lutego, IVp, 48m2, tel. 94 374 82 35.

PILNIE ładne i zadbane mieszkanie 74m2, IIIp, bez pośrednika, 190000zł, tel. 509 161 448. DOM Stare Wierzchowo, do remontu, 29900 zł, tel. 604 176 890. DOM wolnostojący 200m2, Łubowo, działka 1900 m2, zabudowania gospodarcze, tel. 606 753 747. MIESZKANIE-dom w Lubogoszczy, gm. Grzmiąca, 48m2, osobne wejście, cena do uzg., tel. 697 546 149. MIESZKANIE w Bornem Sulinowie, IIp, 3p, balkon, 2150zł/ m2, tel. 725 036 000. MIESZKANIE 3p., II p., 64m2, balkon, piwnica, spokojna okolica, tel. 604 566 181. MIESZKANIE parter 2p., kuchnia, 39 m2, łazienka i w.c. osobno tel. 503 337 847. MIESZKANIE 3-pok, 54m2, centrum, atrakcyjna cena, tel. 606 199 559. MIESZKANIE ul.Chełmińska,47m2,IV p,3 pok., atrakcyjna cena, tel. 605 211 925. MIESZKANIE w centrum szczecinka 2p, IIIp, nieumeblowane tel. 662 198 359 . MIESZKANIE 40m2, 2p, centrum miasta, lub zamienię na kawalerkę, tel. 605 462 706. DOM jednorodzinny w zabudowie szeregowej, 100 m2 +100 m2, garaż usługi 50 m2, ul. Jagiełły 2, lub wynajmę, tel. 602 583 978. KAWALERKA 26m2, IIp, ul. Kopernika, tel. 759 341 336. DOM jednorodzinny 106m2, Janowo k/ Szczecinka, działka 2424 m2, tel. 669 763 442. PÓŁ domku, parter 100m -5 pokoi 2 kuchnie i 2 łazienki, ogrzewanie centralne i kominkowe, blisko do jeziora i centrum tel. 790 518 509. DOM w Szczecinku, działka 1115m2, 560000 zł, tel. 519 167 871. MIESZKANIE własnościowe 64m2, lub zamienię na mniejsze, tel. 723 936 204. MIESZKANIE 36m2, 2p, IVp, widna kuchnia, os. Kopernika, tel. 792 782 777. KAWALERKĘ w Szczecinku, ul. Kościuszki, 28m2, tel. 502 025 863.

MIESZKANIE 2p 37 m2 IVp. balkon ul. Koszalińska niski czynsz, 115000zł, tel. 510 406 071 KAWALERKĘ 23m2, balkon, centrum, po remoncie, kuchnia pod wymiar, nowa łazienka, tel. 508 996 931. DOM ul. Żeglarska, 180 m2, podpiwniczony, budowa 2000 r., 550000 zł, tel. 668 462 876 MIESZKANIE IVp, 2p, centrum miasta, 53 m2, pilnie, tel. 606 124 399. DOM nad jeziorem w Szczecinku, 160m2, działka ok.1200m2 tel. 606 925 195. WILLĘ stylową w pobliżu jeziora w Szczecinku, tel. 609 841 120 lub 605 594 466. MIESZKANIE 124m2, bezczynszowe, 3p, kamienica ogrodzona, tel. 697 585 807. MIESZKANIE własnościowe, Szczecinek, 3p, 72m2, parter, ogrzewanie gazowe, okna PCV, ogródek, tel. 94 372 25 25 lub 513 685 854. DZIAŁKI budowlane, ul. Miodowa 1200m2, tel. 512 738 402. MIESZKANIE 35m2, 1p, Ip, nowe bud. balkon, szafy wnękowe, ogrzewanie gazowe, ul. A. K. tel. 600 831 442. DOM wolnostojący 110m2, 5p, ogród 424m2, w rozliczeniu może być mieszkanie 2p, tel. 509 846 633.

DO WYNAJĘCIA

MAM

ATRAKCYJNE , umeblowane dwupokojowe mieszkanie na osiedlu Kołobrzeskim tel. 509 132 520 TANIO lokal w centrum szczecinka o powierzchni 61 m2, 1999zł , tel. 500277836 MIESZKANIE, ul. Rzeczna, 2p, umeblowane, po remoncie, tel. 606 268 652. MIESZKANIE własnościowe, 36 m2, II piętro, 2 pokoje na ul. Kościuszki, tel. 519 529 331. DO WYNAJĘCIA lokale użytkowe i biurowe w centrum Szczecinka. Wysoki standard, konkurencyjne ceny, tel. (094) 37 467 70, 665 040 014.

HALĘ 360 m2 ( 2 magazyny, 2 biura + socjal.) w Szczecinku tel. 600 35 40 49 MIESZKANIE, ul. Rzeczna, 2p, umeblowane, po remoncie, tel. 606 268 652. KOMFORTOWE, dwupokojowe mieszkanie w Szczecinku przy ul. Kołobrzeskiej na dłuższy czas, tel. 509 132 520. LOKAL 150m2, na dz. gastronomiczną lub inną, ul. Karlińska, Szczecinek, tel. 603 367 967. WYDZIERŻAWIĘ pomieszczenie na różną działalność, 250 m2, czynsz 1000 zł, regały sklepowe, plac ok. 200 m2, tel. 506 173 412. WYNAJEM lokali mieszkalnych, użytkowych, biurowych oraz powierzchni reklamowych w budynku przy pl. Wolności 10 tel. 94 372 45 44 lub 696 053 966. POMIESZCZENIE, hala na działalność, 600 i 300 m2,, wszystkie media, tel. 602 216 792. LOKAL stylowy w centrum, pod dz. gastronomiczną, tel. 608 104 378. LOKAL w ścisłym centrum, 90m2, tel. 604 091 137. WYNAJEM lokali mieszkalnych, użytkowych, biurowych oraz powierzchni reklamowych na budynku przy ul. pl. Wolności 10, tel. 94 372 45 44 lub 660 480 939. DO wynajęcia lokal użytkowy 65m2, ul. Wyszyńskiego 20A/2 Szczecinek pod działalność nieuciążliwą, tel. 94 372 45 44 lub 696 053 966. LOKAL użytkowy o pow. 20m plus zaplecze przy ul. Wyszyńskiego, tel. 510 062 187.

KUPIĘ DOM we wschodniej części Szczecinka, tel. 606276471

MOTORYZACJA OPONY letnie 155/80R13 allstar 2 riken szt. 2 po 90 zł/ szt tel. 509 308 231.

FORD Eskort 1.8 1994r, zarejestrowany, stan db, tel. 693 880 298. ALUFELGI 13”; 4x100, stan db, 250 zł, pasują do VW, Audi, tel. 517 872 952. VW golf IV, 1999r., 1,4, tel. 607 775 137 lub 94 373 63 71. DAIHATSU terenowe, 2000r., 16000zł, tel. 94 374 83 75 lub 604 121 540. LUBLIN skrzynia, 1996r. 5000zł lub zamienię, tel. 94 374 83 75 lub 604 121 540. CZTERY opony 185/70 R14, alufelgi, wersalka, 2 fotele, rower, tel. 94 374 83 75 lub 604 121 540.

PRACA ZOSTAŃ konsultantem betterware, praca dodatkowa, tel. 664 832 460, e-mail: betterware48@o2.pl MŁODY odpowiedzialny, po studiach lat 36, pr.jazdy kat. B, doświadczenie w handlu i na stanowisku kierowniczym, poszukuje pracy, tel. 725 036 000. ZATRUDNIĘ do roznoszenia gazetek reklamowych (ulotek) osoby dyspozycyjne od lat 16, tel. 505 581 527.

AKCJA! Stylizacja paznokci, fryzjerskie, przedłużanie włosów i rzęs, wizaż, kosmetyczne, piercing, masaż. Dotacje na otworzenie salonu, www.beautyvital.pl, tel. 694 802 069.

ZLECĘ pieczenie ciast, tel. 604 472 324.

USŁUGI USŁUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagażówka plandeka, tel. 608 809 335. CENTRUM kredytowe, ul. 1 Maja 9, tel. 94 717 38 95 lub 886 098 970, oferuje kredyty gotówkowe, konsolidacyjne, FM dla firm, lekarzy, kredyty hipoteczne, pod zastaw nieruchomości, popoc w odzyskiwaniu odszkodowania z OC sprawcy.

PRANIE dywanów, wykładzin podłogowych, tapicerki meblowej i samochodowej, tel. 94 372 36 47 lub 503 421 966. OGRODZENIA, bramy, balustrady, tel. 887 790 795 HYDRAULIK, instalacje wod-kan, c.o., gazowe, uprawnienia, tel. 608 108 189. USŁUGI budowlane, glazura, terakota, szpachlowanie, regipsy, malowanie, tapetowanie, wystrój wnętrz, prace budowalne, szybko, tanio, solidnie, tel. 513 179 871.

USŁUGI budowlane, ocieplanie, brukarstwo, mycie ciśnieniowe dachów, tel. 600 983 316. CYKLINOWANIE układanie parkietu, panele, tel. 888 151 889. FOTOGRAFIA ślubna i okolicznościowa www.arekkam. selia.pl, tel. 790 556 030. USŁUGI ciesielsko-dekarsko-blacharskie, tel. 607 080 774. MYCIE pomnikow bardzo tanio. e-mail: gabi23081@wp. pl, tel. 665 797 086. USŁUGI remontowo - budowlane, remonty mieszkań, glazura, szpachlowanie, docieplanie poddasza, tel. 602 278 447. BUDOWA domów, remonty, ocieplenia, płytki, tel. 666 131 487. WYNAJEM dźwigu, star 66, tel. 798 583 282. USŁUGI remontowo-budowlane, stany surowe, roboty dekarskie, brukarskie, wykończenie wnętrz, tel. 668 706 100. USŁUGI budowlano-remontowe, budowa domów, dachy, elewacje, remonty mieszkań, roboty brukarskie, ceny przystępne, tel. 505 439 726. CYKLINOWANIE, lakierowanie, układanie desek, parkietu, panelu, inne podłogi, tel. 880 165 586 lub 94 374 58 34. MONTAŻ drzwi i okien,malowanie, tapetowanie, panele podł i ścienne, płyty kart-gips. tel. 798 583 295. CYKLINOWANIE, układanie paneli, desek podłogowych, lakierowanie, parkiety, tel. 888 151 889. MALOWANIE proszkowe, tel. 605 110 454.


RÓŻNE ZAGUBIONO legitymację studencką, nr albumu 183380.

ZDROWIE ANTYNIKOTYNOWA terapia, wystarczy 1 zabieg, nerwice, depresje, alergie, nadwaga, świecowanie uszu, tel. 880 400 739.

PORADNIA „K”, ul. Szczecińska 32, tel. 94 374 37 05, codziennie od 9 do 18, umowa z NFZ, wizyty bezpłatne. Poradnię prowadzi lekarz specjalista Stanisław Kocaj. Szczepienia przeciw rakowi szyjki macicy i badania cytologiczne. MASAŻ leczniczy- likwiduje bóle mięśniowe i kręgosłupa, M. Kozłowski, tel. 507 934 474. MA-URI, masaże, terapia, depresja, lęki, stres, bezsenność, uzależnienia, bóle, tel. 503 325 952.

NAUKA KOREPETYCJE- matematyka, angielski, fizyka, chemia, przygotowanie do poprawek, dojazd do ucznia, tel. 880 287 877. KOREPETYCJE, j. angielski, matematyka, tel. 665 291 342. EFEKTYWNA nauka języków obcych, tel. 94 374 20 72.

ZAMIENIĘ DOMEK w zabudowie dwurodzinnej, na dwa mieszkania, tel. 512 253 731. KAWALERKĘ 20 m2, Ip, niski czynsz, na 2p, tel. 668 707 809.

MIESZKANIE ZGM 40m2, na większe lokatorskie, może być zadłużone, tel. 607 679 074. MIESZKANIE w Szczecinku, 3p, na mniejsze lub sprzedam, tel. 603 984 517 lub 723 936 204.

Spotkanie organizacyjne przed rowerową pielgrzymką na Jasną Górę odbędzie się w poniedziałek 14 czerwca br o godzinie 18.30 w kościele pw. Miłosierdzia Bożego ul. Kołobrzeska 3, więcej informacji pod nr telefonu: 796 190 830.

��������������� halaÊ1300Êm2

zÊzapleczemÊsocjalnymÊiÊbiuraÊ200Êm2

magazynÊ1200Êm2 Tesco

tel.Ê094Ê372Ê81Ê91 ÊÊÊÊÊÊ501Ê531Ê138

Intermarche dojazd od ul. Narutowicza (obwodnica) lub od ul. Wiatracznej

SZCZECINEK.com internetowy katalog firm i usług Nr 1 w wyszukiwarce google dla zapytania usługi w Szczecinku

Korzystasz z opcji “Premium”? W pakiecie jest nowa usługa! Zarejestruj swój nowy adres firmowy! nazwatwojejfirmy.szczecinek.com  Sztabki złota ze Szwajcarii!!!      

  

    


Honory dla partnerów

Powstało kolejne stowarzyszenie ekologiczne

Przeciwwaga dla „Terry”? sić nazwę „Pro Eko”. Jego prezesem został wybrany Adam Kłusek, współpracownik Starostwa trudniący się obsługą prawną samorządu powiatowego. Przy jakiej instytucji działa stowarzyszenie, czy rzeczywiście przy starostwie? O to zapytaliśmy starostę Krzysztofa Lisa. - Stanowczo odcinam Starostwo od jakichkolwiek działań związanych z rejestracją tego stowarzyszenia, gdzie znalazł się m.in. pan Kłusek, jego żona, jego syn i jeszcze ktoś. W tym działaniu nie było żadnej inicjatywy samorządu powiatowego. Powta-

Niedawno informowaliśmy o powstaniu nowego Stowarzyszenia Ekologicznego pn. „Niezdobna”. Organizacja miałaby jakoby działać przy Nadleśnictwie Szczecinek. Jego przewodniczącym został, bowiem zastępca nadleśniczego Andrzej Brusiło. Jak poinformował nas nadleśniczy Janusz Rautszko „Niezdobna” nie ma z Nadleśnictwem Szczecinek nic wspólnego. Nie minęło kilka dni, a po Szczecinku gruchnęła wieść, że oto o podobną organizację społeczną postarało się również Starostwo Powiatowe. Stowarzyszenie ma no-

Szanowna Redakcjo, 28 maja br. pod Szczecinkiem, w wypadku samochodowym w miejscowości Białe zginął mój teść, a do szczecineckiego szpitala trafiła moja teściowa. Przez parę dni ja i moja żona byliśmy z nią w szpitalu. Czujemy wielką wdzięczność wobec personelu oddziału chirurgicznego i chcielibyśmy za Waszym pośrednictwem podziękować za wszystko. W tym wypadku zginął mój teść, jechał do Wrześni, do mnie, miał 77 lat... Kierował tico. Z tego co czytam, to jechał pierwszy w tej kolumnie trzech aut, więc trudno dopatrzyć się jego winy. Fakt - tico to szajs, którym nie powinno się jeździć gdzieś dalej, ale mój kochany Romuś wiele lat nim jeździł i żadnego wypadku nie miał. Jak tylko dowiedzieliśmy się o wypadku, zaraz wsiedliśmy z żoną do auta i popędziliśmy do Szczecinka, dokąd przewieziona została teściowa, która też jechała tico. W drodze dowiedzieliśmy się, że ojciec niestety nie żyje. Potem przez parę dni byliśmy w Szczecinku, przy mamie. Zamieszkaliśmy w Schronisku młodzieżowym naprzeciw szpitala. Pragniemy serdecznie podzię-

kować wszystkim pracownikom chirurgii, gdzie przebywała nasza mama. Pracują tam bardzo oddani ludzie - i lekarze, i pielęgniarki. Tak dobrych, miłych i współodczuwających ludzi naprawdę rzadko się spotyka. Bardzo im dziękujemy za te kilka dni. Przy okazji - słyszałem, że obecny burmistrz Szczecinka był ordynatorem tego oddziału. Gratulujemy mu - że potrafił skompletować tak dobry zespół. Także spacerując po Waszym mieście, a przejeżdżam przez Szczecinek od wielu lat, widziałem bardzo dużo pozytywnych zmian - znać rękę dobrego gospodarza. Być może mieszkając w Szczecinku i wiedząc więcej nie do końca się ze mną zgadzacie, ale uwierzcie mi, macie dobrego burmistrza. I jeszcze jedno - wszędzie, gdzie byłem: w szpitalu, w schronisku, w sklepach, restauracjach, na ulicach - spotykałem bardzo sympatycznych i uśmiechniętych ludzi. Myślę, że mógłbym zamieszkać w Szczecinku... Szkoda, że przekonałem się o tym wszystkim w tak dramatycznych okolicznościach. Pozdrawiam Szczecinek i jego mieszkańców, a także redaktorów „Tematu Szczecineckiego”. Waldemar Śliwczyński Września

Rusza przebudowa interenatu przy ul. 1. Maja

Internat będzie jak z bajki

Roboty ruszą zaraz po rozstrzygnięciu przetargu. Przetarg ogłosiło Starostwo, kóre jest organem prowadzącym dla szkół ponadgimnazjalnych. Zadanie nosi nazwę „Wykonanie przebudowy budynku internatu Zespołu Szkół nr 2 im. ks. Warcisława IV przy ul. 1 Maja - I etap”. Przedmiot zamówienia obejmuje m.in.: przebudowę i remont pomieszczeń I i II piętra (bez parteru i piwnic) oraz istniejącej klatki schodowej, wykonanie nowej klatki schodowej, remont dachu oraz przebudowę tarasu na salę wielofunkcyjną. Koszty inwestycji będą znane po rozstrzygnięciu przetargu. Termin zakończenia robót założono na 6 grudnia br. Jak ujawnił nam starosta Krzysztof Lis, pierwsza dokumentacja techniczna na tę inwestycję powstała już w latach 2004-2006. - Składaliśmy również wniosek o wsparcie tej inwestycji z zewnątrz, z województwa. Niestety, bez powodzenia. Później aplikowaliśmy do Regionalnego Programu Operacyjnego województwa zachodniopo-

FOTO Pracownia Architektoniczna APA

Wprawdzie nie jest to drogowskaz, ale z całą pewnością nie można tego nazwać „wskazem” - tak jak to zostało zapisane w projekcie. Chodzi o słupek z tabliczkami pokazującymi kierunek położenia miast zaprzyjaźnionych ze Szczecinkiem: Bergen op Zoom, Noyelles sous Lens, Neustrelitz i Söderham. Ten swoisty drogowskaz określający odległości w linii prostej, zostanie lada dzień ustawiony w pobliżu fontanny na placu Wolności. To z niego dowiemy się, że najbliżej nam do niemieckiego Neustrelitz - zaledwie 265 km. Znacznie dalej mamy do szwedzkiego Söderham – 850 km, jeszcze dalej do holenderskiego Bergen op Zoom – 965 km, a najdalej do francuskiego miasteczka Noyelles sous Lens, bo aż 1125 km. Na metalowych tabliczkach z nazwami miast umieszczone zostały także ich herby. Maszt, na którym zostaną umieszczone, będzie zwieńczony dwustronnym metalowym reliefem z herbem Szczecinka. Autorem gustownego drogowskazu jest miejscowy artysta - Wiesław Adamski. (jg)

rzam. Stanowczo od tego się odcinam. Mało tego, byłem zdumiony, że pan Kłusek zakłada takie stowarzyszenie. To jest od początku do końca jego osobista inicjatywa. Dodam, że pan Kłusek nie jest pracownikiem Starostwa, nie ma z nami podpisanej umowy o pracę. Ma natomiast zakontraktowane, poprzez kancelarię adwokacką, usługi prawnicze - tłumaczy starosta. Mniejsza o siedziby nowych stowarzyszeń. Ważniejsze jest pytanie, czy będą one wspierały mieszkańców w walce o czyste powietrze nad Szczecinkiem? (sw)

Tak będzie się prezentować internat od strony ul. Jana Pawła II i 1. Maja. morskiego, również bez powodzenia. W związku z tym zrezygnowaliśmy z koncepcji przebudowy tego obiektu na taki hotel dwugwiazdkowy, czy o podwyższonym standardzie, w którym młodzież miałaby mieszkać i zarazem się kształcić. Na inwestycję mamy w tegorocznym budżecie 2 mln zł. Te pieniędze zostaną przeznaczone na poprawę standardu pomieszczeń inter-

natu dla dzieci i młodzieży, łącznie z przygotowaniem ciągów komunikacyjnych w zakresie należytego zabezpieczenia przeciwpożarowego i likwidacją barier architektonicznych. Osiągniemy to między innymi poprzez dobudowanie szybu z windą. Internat będzie nadal spełniał swoją funkcję, tyle że o podwyższonym standardzie. (sw)

SPORT NA WEEKEND Piątek 11 czerwca 16.00 Drużynowy Turniej Weteranów w Szermierce Reprezentacja Szczecinka kontra Reszta Polski - plac Wolności.

Sobota i niedziela 12-13 czerwca 10.00 (niedziela godz. 11) III Międzynarodowy Turniej Szermierczy w Szabli i Szpadzie Dziewcząt i Chłopców - hala sportowa przy ul. Jasnej 9.00 (niedziela godz. 9.00) Wojewódzki Turniej Klasyfikacyjny do lat 12 i do lat 16 - korty Centrum Tenisowego 11.00 i 13.30 (sobota) Piłkarska Liga Wojewódzka Juniorów Darzbór – Pogoń Szczecin

17.00 (sobota) III liga Darzbór – Gryf Słupsk (mecz odbędzie się bez kibiców) 12.00 (niedziela) Piłkarska Klasa A Darzbór – Redłovia Redło 11.30 (niedziela) Mistrzostwa Polski Seniorów w Triathlonie (dystans sprinterski) oraz Eliminacje do finałów Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży - park miejski Wtorek 15 czerwca 17.30 Międzypaństwowy mecz koszykówki juniorów Polska – Litwa (wstęp wolny) - hala sportowa przy ul. Jasnej.

Do wynajęcia lokale handlowe w centrum handlowym przy POLOmarkecie w Szczecinku. Powierzchnie od 12 do 100 m2.

Tel. 518 015 177


Wieści z ligowych boisk

W kwietniu Reprezentacja Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Koszalinie, grająca pod nazwą Windows 2000 OISW Koszalin awansowała do finałów Mistrzostw Polski SW w Koszykówce, które odbyły się od 24 do 28 maja w Kulach pod Częstochową. W finale znalazły się też reprezentacje Wrocławia, Rzeszowa, Bydgoszczy, Łodzi, Lublina, Opola, Poznania i Koszalina. Trzeba przypomnież, że OISW Koszalin to aktualny mistrz Szczecinka w koszykówce, co przez cały czas trwania mistrzostw podkreślane było powiewającą zielono-białą z herbem Szczecinka. W drużynach przeciwników nierzadko roiło się od obecnych i byłych zawodników klubów z koszy-

karskiej ekstraklasy. Awans do czterech najlepszych drużyn przyniosły zwycięstwa z Łodzią, Lublinem. Drużyna Windows 2000 przegrała tylko z Rzeszowem. W półfinale przegraliśmy jednak z OISW Wrocław, co zamknęło nam możliwość walki o złoty medal. W meczu o brąz spotkaliśmy się z reprezentacją OISW Poznań, i to był prawdziwy dreszczowiec. Po pierwszych dwóch kwartach przegrywaliśmy 12 punktami, by na koniec meczu wywalczyć zwycięstwo i III miejsce z przewagą 11 punktów. W reprezentacji III drużyny w kraju, Windows 2000 OISW Koszalin, grają też mieszkańcy Szczecinka: Radosław Enerlich,Wojciech Szyszka, Piotr Zarychta, Karol Hryszkiewicz i

Krzysztof Rodziewicz, który został już na drugich mistrzostwach SW z rzędu wybrany do kadry Polski SW w koszykówce. Został też wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju. Trener zespołu Windows 2000 Cezary Sierzputowski

projekty architektoniczne

Tomasz Wolanin architekt

tel. 501 381 751 twolanin@gazeta.pl

Kolejny ciężki tydzień miały nasze zespoły piłkarskie, ale tym razem sporo było w nim radości. Piłkarze Darzboru w III lidze mogli się cieszyć z pierwszej wygranej tej wiosny. Pokonali oni w Szczecinku Błękitnych Stargard 3:2 po golach Czeszczewika, Borkowskiego i Jabłońskiego. Kilka dni później niespodzianki już nie było i Darzbór uległ w Ustroniu Morskim tamtejszej Astrze (przedostatniej w ligowej tabeli) 1:4 (gol - Sobolczyk). W V lidze piłkarze Wielimia pokonali w siebie rezerwy Kotwicy Kołobrzeg 3:0, po dwóch golach Łukasza Wieliczko (oba z karnych) oraz jednym Rafała Mroza (z rzutu wolnego). Kolejny mecz w Dygowie z Raselem zakończył się przegraną Wielimia 3:4 (gole P. Jakimiec, Ł. Drab, W. Gersztyn). Drużyny juniorskie Darzboru podejmowały ekipy Kotwicy Kołobrzeg. Oba mecze zakończyły się przegraną naszych młodych gra-

czy. Juniorzy starsi ulegli 1:2 (gol Siemaszki), a młodsi przegrali 1:3 (gol Subkowskiego). Niestety, na kolejne mecze do Barlinka juniorzy Darzboru już nie pojechali. Juniorzy Wielimia grali z Żakami w Kołobrzegu. Starsi polegli 4:9 (gole Laszuk 2 oraz Pańczyk i Kłos po 1), a młodsi rozgromili swoich rywali 7:1 (gole Kowalczyk 4 oraz Butkiewicz, Orzeł, Węgrzyn po 1). Kolejne mecze młodzi wielimowcy rozegrali w Szczecinku z ekipami Energetyka Gryfino. Oba mecze wygrali młodzi gryfinianie. Juniorzy starsi 3:0, juniorzy młodsi 6:0 W meczach o mistrzostwo klasy trampkarzy i młodzików KOZPN, młodzi piłkarze Akademii Piłkarskiej gościli drużyny Kotwicy Kołobrzeg. Pojedynek trampkarzy wygrała Akademia 4:1, po golach Okuszki, Krajewskiego, Knajdrowskiego, Kozłowskiego. Natomiast młodzicy Akademii niespodziewanie przegrali 1:6 (gol - Szulski).(zp)


foto: Mirosław Korkus

Gala Karate

Kyokushin

Blisko 350 osób obserwowało Galę Karate Kyokushin, którą przy pomocy OSiR i sponsorów zorganizował niestrudzony propagator tej sztuki walki w Szczecinku, sensei Wojciech Hurka. Zaprosił on do udziału najlepszych karateków w kraju, mistrzów i medalistów wielu

imprez krajowych i zagranicznych. W programie Gali, który był bardzo obfity, oprócz 8 walk, zebrani w hali widzowie mogli oglądać występ zespołu młodych trębaczy Prokop Band. Były też tzw. Testy Tameschiwari, czyli łamanie desek przez zawod-

Przegląd wydarzeń

sportowych

***Szczecinecki pingpongista Antoni Biedziuk, kolejny już raz wygrał Mistrzostwa Okręgu Koszalińskiego Służby Więziennej. Trzeba dodać, że Biedziuk od 21 lat, na tym szczeblu rozgrywek nie poniósł ani jednej porażki. ***Zawody strzeleckie z okazji 700-lecia Szczecinka i 10-lecia Klubu Strzeleckiego Impuls, zgromadziły na starcie 95 zawodniczek i zawodników. W poszczególnych kategoriach triumfowali: dzieci- Izabella Małecka(Stary Chwalim), młodzież- Kamil Melonik (Impuls), amatorzyRoman Matuszak (Szczecinek), kobiety- Grażyna Masełek (Impuls), mężczyźni- Jacek Niewęgłowski (KS Kołobrzeg). ***W rozegranym na kortach Centrum Tenisowego turnieju Midi Tenisa, wśród dziewcząt wygrała Martyna Wisłocka, przed Patrycją Kwapisz, Dominiką Bobrowicz i Olą Froehlich. W rywalizacji chłopców wygrał Maciej Kończyk, przed Kasjanem Cakolli, Patrykiem Puszkiewiczem i Kubą Brzegowym. ***Szachowy turniej z okazji Dnia Dziecka zdominowali młodzi gracze z Żółtnicy. Zwyciężył Przemek Obłoza, przed Kacprem Czaplą i Darią Czaplą wszyscy to reprezentanci Szkoły Podstawowej z Żółtnicy. Dopiero czwarty był pierwszy reprezentant Szczecinka, Wiktor

Roszkowiak z SP-7. ***Młodzi gracze Akademii Piłkarskiej (rocznik 2000 i młodsi) zajęli 3 lokatę w Finale Wojewódzkim X Edycji Ogólnopolskiego Turnieju Dzieci „Z podwórka na stadion”. Drużyna nasza grała w składzie: Kacper Stępień, Mikołaj Juskowiak, Hubert Paczek, Kacper Pietrzak, Filip Stępień, Jakub Białczyk, Jakub Drzewiecki, Krzysztof Dziadek, Arek Jakubowski, Przemek Trzciński. Trenerem drużyny jest Ireneusz Paczek. ***Siatkarki drużyny Ekonomik (trener Leon Krasowski) wygrały turniej zakończenia sezonu 2009/2010 w Złocieńcu. Oprócz naszej ekipy udział brały drużyny ze Świdwina i Złocieńca. ***Derbowy mecz koszykarek w Środkowopomorskiej Lidze Gimnazjalnej pomiędzy UKS Basket Szczecinek i Grom Turowo, niespodziewanie wygrały zawodniczki z Turowa 43:27. ***Podczas Międzynarodowego Turnieju Karate Kyokushin w Świnoujściu, zawodnicy ze Szczecinka, podopieczni Wojciecha Hurki, wywalczyli 9 medali. Medalistami były: Jacek Biegański złoty; Darek Fijałkowski, Paweł Marusiak, Krzysztof Szymański srebrne; Ewelina Żuberek, Krzysztof Szymański, Wojciech Piesik, Mateusz Fieducik, Emil Sobczak brązowe. (zp)

ników walczących w imprezie. Mogliśmy również oglądać pokazy w wykonaniu zawodników z Drawska i Złocieńca, a były to pokazy kombinacji technik, łamanie płyt suporeksu rękami i nogami, popis ćwiczenia z użyciem nunczako (rodzaj broni obuchowej w postaci dwóch pałek

połączonych łańcuchem lub linką). W finale pokazów wystąpił sensei Wojciech Hurka, który najpierw złamał uderzeniami nogą dwa, postępujące po sobie kije bejsbolowe, by za chwilę przełamać uderzeniem ręką stos płonących płyt suporeksu. Samych walk turnie-

jowych było 8. Trzy z nich rozegrane zostały we wcześniejszej części Gali jako przedwalki, pięć zostawiono na koniec imprezy jako walki wieczoru. Wśród tych ostatnich była jedna potyczka pań. Zwycięzcy poszczególnych walk nagradzani byli pucharami. Patrząc na Galę okazało się raz jeszcze jak trudną do poznania, a zwłaszcza wytrenowania, jest sztuka walki karate kyokushin, gdzie główną jej cechą jest hartowanie ducha i ciała, ważniejszą niż samo unicestwienie rywala. Stąd też obserwując reakcję widzów można było odnieść wrażenie, że bardziej podobały im się wszystkie pokazy, niż same pojedynki, w których mniej było walki i bezpośrednich starć. Mimo, że zawodnicy nie wkładali w te pojedynki wszystkich swoich umiejętności, to dla wybrednych znawców tej sztuki walki zaprezentowali kilka wysokiej klasy technik. Warto dodać, że Galę, oprócz władz miasta, swoją obecnością zaszczycili prezes Okręgowego Związku Karate Andrzej Kłujszo, oraz najważniejsza osoba polskiego karate, shihan Andrzej Drewniak, prezes Polskiej Organizacji Kyokushinkai i wiceprezes Polskiego Związku Karate, który pochlebnie wyrażał się o organizacji szczecineckiej imprezy. Jest to ważne w kontekście starań klubu i miasta o organizację Mistrzostw Polski w roku przyszłym. Podczas Gali prezesi wszystkich klubów karate kyokushin z Pomorza wręczyli shihanowi Drewniakowi klubowe pamiątki. Uhonorowano też kilkoro zawodników klubu ze Szczecinka za wyniki i wkład w rozwój klubu. Byli to: Małgorzata Kozielska, Waldemar Zakrzewski, Janusz Hurka, Tomasz Piesik. (zp)

Ludzie z żelaza - na start

Szczecinek w roku swojego jubileuszu 700-lecia będzie gospodarzem Mistrzostw Polski seniorek i seniorów na tzw. dystansie sprinterskim. Triathloniści będą mieli do pokonania 750m pływania, 20km jazdy rowerem i 5km biegu. Rozegrane zostaną 3 wyścigi, bowiem starty kobiet i mężczyzn poprzedzi wyścig kwalifikacyjny do finałów Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Rywalizacja, zaplanowana na 13 czerwca, oficjalnie rozpocznie się o godz. 11.30 w rejonie muszli koncertowej w parku miejskim. Z racji rangi imprezy w naszym mieście wystąpią najlepsi polscy zawodnicy. Impreza powinna stać na wysokim poziomie, gdyż zawody są jednocześnie krajową kwalifikacją do Mistrzostw Europy w irlandzkim Athlone. W Szczecinku powinniśmy ujrzeć Marka Jaskółkę, olimpijczyka z Pekinu i zwycięzcę Pucharu Europy w Senec, Agnieszkę Jeżyk, medalistkę Mistrzostw Świata w duathlonie, Marię Cześnik, olimpijkę z Pekinu czy też Paulinę Kotwicę, zawodniczkę pierwszej 10-tki na świecie w kategorii młodzieżowej. Ponieważ impreza ma wysoką rangę sportową, to przed organizatorami, Ośrodkiem Sportu i Rekreacji i współpracującym klubem LKS ROL-96 - stoi poważne wyzwanie techniczno-logistyczne. Od wielu lat, całość organizacyjną zawodów szczecineckich wspiera swoim doświadczeniem mieszkaniec naszego miasta, sędzia triathlonu z igrzysk olimpijskich z Aten i Pekinu Jan Gulczewski. Tradycyjnie już dyrektor OSiR Eugeniusz Szybisty zaprasza mieszkańców na zawody, apelując jednocześnie o wyrozumiałość z powodu trudności, wynikających z pewnych zmian komunikacyjnych w mieście. (osir)



Temat Szczecinecki nr 519