Issuu on Google+

NUMER 7(10) LISTOPAD 2011

NAUKA • TE C H NOLOG IE • G OS P ODAR KA • C Z ŁOW IEK

Polska W Budowie

Dokąd zmierza polska architektura?

Pasywnie, czyli oszczędnie Okno lepsze od ściany... Czy przemysł potrzebuje Armaniego?


14


* Skąd ta nazwa – Teberia?

SPIS TREŚCI:

4 10 12 13 13 15 16 24 28 34 38 48 57 58 62 68

STEVE JOBS 1955-2011

Apple: i co dalej?

Agencja innowacji

Studencki satelita gotowy do startu Optymalna trasa

Straszny dwór? Nie, dziękuję

Przede wszystkim trzeba myśleć Okno lepsze od ściany...

Pasywnie,czyli oszczędnie

Wielka płyta do przeróbki

…Otóż gdy pojawił się gotowy projekt witryny – portalu niestety nie było nazwy. Sugestie i nazwy sugerujące jednoznaczny związek ze Szkołą Eksploatacji Podziemnej typu novasep zostały odrzucone i w pierwszej chwili sięgnąłem do czasów starożytnych, a więc bóstw ziemi, podziemi i tak pojawiła się nazwa Geberia, bo bóg ziemi w starożytnym Egipcie to Geb. Pierwsza myśl to Geberia, ale pamiętałem o zaleceniach Ala i Laury Ries, autorów znakomitej książeczki „Triumf i klęska dot.comów”, którzy piszą w niej, że w dobie Internetu nazwa strony internetowej to sprawa życia i śmierci strony. I dalej piszą „nie mamy żadnych wątpliwości, co do tego, że oryginalna i niepowtarzalna nazwa przysłuży się witrynie znacznie lepiej niż jakieś ogólnikowe hasło”. Po kilku dniach zacząłem przeglądać wspaniała książkę Paula Johnsona „Cywilizacja starożytnego Egiptu”, gdzie spotkałem wiele informacji o starożytnych Tebach (obecnie Karnak i Luksor) jako jednej z największych koncentracji zabytków w Egipcie, a być może na świecie. Skoro w naszym portalu ma być skoncentrowana tak duża ilość wiedzy i to nie tylko górniczej, to czemu nie teberia.

Jerzy Kicki

Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Szkoły Eksploatacji Podziemnej

Portal teberia.pl został utworzony pod koniec 2003 roku przez grupę entuzjastów skupionych wokół Szkoły Eksploatacji Podziemnej jako portal tematyczny traktujący o szeroko rozumianej branży surowców mineralnych w kraju i za granicą. Magazyn ,,teberia” nawiązuje do tradycji i popularności portalu internetowego teberia.pl, portalu, który będzie zmieniał swoje oblicze i stawał się portalem wiedzy nie tylko górniczej, ale wiedzy o otaczającym nas świecie. Adres redakcji: Fundacja dla Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie pawilon C1 p. 322 A al. Mickiewicza 30 30-059 Kraków tel. (012) 617 - 46 - 04 fax. (012) 617 - 46 - 05 e-mail: redakcja@teberia.pl www.teberia.pl” www.teberia.pl Redaktor naczelny: Jacek Srokowski (jsrokowski@teberia.pl) Z-ca redaktora naczelnego: Tomasz Siobowicz (tsiobowicz@ teberia.pl) Dyrektor Zarządzający Projektu Teberia: Artur Dyczko (arturd@ min-pan.krakow.pl) Biuro reklamy: Małgorzata Boksa (reklama@teberia.pl) Studio graficzne: Pigment design&media

Pomysł na przemysł

Czy przemysł potrzebuje Armaniego? Technologiczny Glamour Polska wizytówka

Co-creation, czyli konsumencki dizajn AGH i KGHM: Razem w nowe pięćdziesięciolecie Rozmowy o mądrzejszymświecie

Wydawca: Fundacja dla Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie prezes: Jerzy Kicki f-agh@agh.edu.pl www.fundacja.agh.edu.pl NIP: 677-228-96-47 REGON: 120471040 KRS: 0000280790 Konto Fundacji: Bank PEKAO SA ul. Kazimierza Wielkiego 75 30-474 Kraków nr rachunku: 02 1240 4575 1111 0000 5461 5391 SWIFT: PKOPPLPW IBAN; PL 02 1240 4575 1111 0000 5461 5391 Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. (C)Copyright Fundacja dla AGH Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment niniejszego wydania nie może być wykorzystywanyw jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.


WSPOMNIENIE

6 października po długiej chorobie zmarł Steve Jobs, założyciel firmy Apple, jeden z największych wizjonerów współczesnego świata technologii. Przypominamy jego słynną mowę wygłoszoną w 2005 r. na rozdaniu dyplomów na Uniwersytecie Stanford. Ona najlepiej obrazuje jego geniusz, ale i wrażliwość zwykłego człowieka.

STEVE JOBS 1955-2011

N 

TEBERIA /11 /2011

igdy nie ukończyłem college’u. Prawdę mówiąc, nie zaszedłem w mojej uczelnianej karierze dalej niż tu i teraz. A teraz właśnie chcę wam opowiedzieć trzy historie z mojego życia. Spokojnie, tylko trzy.

Pierwsza historia będzie o tym, jak poskładać do kupy te klocki. Reed College rzuciłem po pierwszym półroczu, ale zanim naprawdę odszedłem, byłem jeszcze półtora roku wolnym słuchaczem. Więc dlaczego rzuciłem uczelnię? To się zaczęło przed moim narodzeniem.


Moją biologiczną matką była niezamężna studentka, która postanowiła oddać mnie do adopcji. Chciała mnie oddać komuś z dyplomem, więc wszystko załatwiono tak, żebym przy urodzeniu był adoptowany przez jakiegoś prawnika z żoną. Tyle że kiedy pojawiłem się na świecie, oni zdecydowali w ostatniej chwili, że wolą dziewczynkę. Więc moi przyszli rodzice, którzy byli na liście oczekujących, usłyszeli w środku nocy: „Mamy dziecko, chłopczyka, chcecie?”. „Jasne” odparli. Biologiczna matka dowiedziała się, że moja matka nie ukończyła college’u, a ojciec nawet liceum, więc nie chciała podpisać dokumentów adopcyjnych. Ustąpiła po paru miesiącach, kiedy moi przyszli rodzice obiecali, że będą mnie kształcić.

Po pół roku uznałem, że to bez sensu. Nie miałem pojęcia, co robić dalej w życiu ani jak miałby mi w tym pomóc college. Siedzę tu sobie i wydaję oszczędności ich życia. Wypisałem się więc w nadziei, że jakoś to będzie. To był koszmar, ale jak to teraz widzę, to była jedna z najrozsądniejszych decyzji w moim życiu. Jako wolny słuchacz mogłem opuścić to, co mnie nie interesowało, a chodzić na te wykłady, które mnie naprawdę ciekawiły.

Nie było łatwo. Nie miałem akademika, spałem na podłodze u kumpla i żeby kupić sobie coś do jedzenia, sprzedawałem po pięć centów butelki po coli i co niedzielę szedłem dziesięć kilometrów do Hare Kriszna na coś gorącego. Ale to Więc po 17 latach trafiłem do college’u. Na- było wspaniałe. Bezcenna okazała się większość iwnie wybrałem uczelnię kosztującą niemal tyle tego, z czym zetknąłem się, idąc za głosem serca co Stanford i na czesne poszły całe oszczędności i wrodzoną ciekawością. moich należących do klasy robotniczej rodziców. 

TEBERIA /11 /2011


Oto przykład. W Reed College uczono wtedy kaligrafii, chyba najlepiej w kraju. Każdy plakat w kampusie i każda etykietka na szufladzie były pięknie wykaligrafowane. Ja wypisałem się i nie musiałem chodzić na normalne zajęcia, ale postanowiłem zaliczyć właśnie kaligrafię. Poznałem kroje szeryfowe i bezszeryfowe, dowiedziałem się o zmiennych odstępach między literami i zrozumiałem całą wielkość typografii. To było piękne, miało dla mnie historyczny i artystyczny wymiar, było czymś wykraczającym poza naukę, czymś fascynującym. Nie miałem najmniejszej nadziei na wykorzystanie tego w życiu. Ale wróciło to do mnie, kiedy dziesięć lat później projektowaliśmy nasz pierwszy komputer Macintosh. Zaprojektowaliśmy wszystko na dzisiejszego Maca. To był pierwszy komputer z piękną czcionką. Gdybym nie zapisał się na tamten kurs jako wolny słuchacz, Mac nie miałby tylu krojów czcionek ani proporcjonalnych odstępów. Nie miałby ich żaden komputer osobisty, bo Windows skopiowały to z Maca. Gdybym nie wypisał się wtedy z college’u i nie zdecydował się na kaligrafię, komputery osobiste nie miałyby tak pięknych jak teraz czcionek. Trudno rzecz jasna połączyć spacje, kiedy się było w college’u. Ale to stało się najzupełniej jasne, patrząc wstecz po dziesięciu latach.

waliśmy i przez dziesięć lat Apple urosło z naszej garażowej dwójki do dwumiliardowej spółki z 4 tys. pracowników. Wypuściliśmy właśnie nasz najlepszy produkt - Macintosh - rok wcześniej, a ja właśnie kończyłem trzydziestkę. I wtedy mnie wyrzucili. Jak można wyrzucić kogoś, kto to wszystko zaczął? No cóż. Jak Apple się rozrastało, musieliśmy wynająć kogoś, kto według mnie mógłby razem ze mną prowadzić spółkę i przez rok albo więcej wszystko szło dobrze. Potem nasze wizje przyszłości rozeszły się, poróżniliśmy się. Zarząd stanął po jego stronie. Więc mając 30 lat byłem znów na wylocie. Wszyscy to widzieli. Całe moje dorosłe życie zawaliło się i to mnie naprawdę załamało. Przez parę miesięcy nie wiedziałem, co robić. Myślałem, że zawiodłem całe pokolenie przedsiębiorców - upuściłem pałeczkę, kiedy oni mi ją przekazali. Spotkałem się z Davidem Packardem i Bobem Noycem, próbowałem przeprosić za to, co spieprzyłem. Byłem jak na widelcu, pomyślałem nawet, żeby dać nogę. Ale nagle zaczynałem coś pojmować - że kocham to, co robię. Nie zmieniło tego na jotę to, co się stało z Apple. Odrzucili mnie, ale ja ich ciągle kochałem. Postanowiłem zacząć od nowa. Nie wiedziałem tego jeszcze, ale jak się okazało, wywalenie z Apple było najlepszym, co mogło mnie spotkać. Ciężar sukcesu zastąpiła lekkość początku, kiedy nie wie się, co nas czeka. Uwolniło mnie to i wkroczyłem w najbardziej twórczy okres mojego życia.

W następnych pięciu latach stworzyłem spółkę NeXT i kolejną, Pixar, a potem zakochałem się w niezwykłej kobiecie, która została moją żoną. Pixar stworzyła Toy Story, a potem pierwszy komputerowo animowany film z ludzką obsadą i jest teraz najlepszym studium animacji w świecie. Co zabawne, kiedy Apple kupiło NeXT, wróPowtórzmy, nie poskładamy klocków do ciłem do Apple i technologia, którą rozwijaliśmy kupy, patrząc wprzód, musimy patrzyć wstecz. w NeXT, jest teraz podłożem renesansu Apple. A Musimy uwierzyć, że łączą się one w naszej Laurene i ja stanowimy świetną parę. przyszłości. Musimy zaufać - że mamy jaja, przeznaczenie, karmę, cokolwiek. Nigdy mnie nie to Jestem niemal pewien, że nic takiego nie zawiodło, a zaważyło na całym życiu. zdarzyłoby się, gdyby mnie nie wyrzucili z Apple. Lekarstwa są niesmaczne, ale pacjent naprawdę ich potrzebuje. Czasem dostajesz cegłą po głoDruga opowieść jest o miłości i stracie. wie, ale nie trać wiary. Wiem na pewno, że przy Miałem szczęście, bo wcześnie odkryłem, życiu utrzymała mnie miłość do tego, co robię. co kocham. Projekt Apple zacząłem z Wozem w Musimy pojąć, co kochamy, tak samo w pracy, garażu rodziców - miałem 20 lat. Ciężko praco- jak w miłości. Praca wypełnia większość naszego TEBERIA /11 /2011




życia i nie osiągniemy prawdziwej satysfakcji jeśli nie zrobimy czegoś, co uznajemy za wielkie. A zrobić coś wielkiego możemy tylko wtedy, kiedy to kochamy. Jeżeli nie wiemy jeszcze, co to jest, szukajmy tego. Nie ustawajmy. Kiedy znajdziemy to coś, będziemy wiedzieli jak w każdej miłości. I jak w każdym prawdziwym związku, będzie coraz lepiej w miarę upływu lat. A więc szukajcie. Nie ustawajcie w poszukiwaniach.

Trzecia opowieść jest o śmierci Kiedy miałem 17 lat, przeczytałem: „Gdybyś przeżywał każdy dzień, jakby to był twój ostatni, pewnego dnia okaże się, że miałeś rację”. Zrobiło to na mnie wrażenie i przez następne 33 lata patrzyłem co rano w lustro, pytając się: „Jeżeli to jest mój ostatni dzień, czy chcę zrobić dziś to, co właśnie zamierzam?”. Ilekroć odpowiedź brzmiała za długo „nie”, wiedziałem, że muszę coś zmienić. Pamięć, że wkrótce umrę, była najważniejszym instrumentem ułatwiającym mi podejmowanie kluczowych życiowych wyborów. Bo niemal wszystko, czego chce od nas świat - nasza duma, nasze obawy przed zbłaźnieniem się i porażką - nikną w obliczu śmierci, a zostaje tylko to, co naprawdę ważne. Pamięć o tym, że zaraz umrzesz, to najlepszy sposób na uniknięcie pułapki, która ci mówi, że masz coś do stracenia. Przed światem stoisz nagi. Nie ma powodu, byś nie podążał za głosem serca. Rok temu wykryto u mnie raka. Prześwietlenie o 7.30 wykazało guza trzustki. Nie wiedziałem, co to trzustka. Lekarze uznali, że to prawie na pewno rak nieuleczalny i że nie pożyję dłużej niż trzy-sześć miesięcy. Doktor poradził mi, żebym wrócił do domu i pozałatwiał sprawy, co w ich języku znaczy, że mam szykować się na śmierć. Miałem więc powiedzieć dzieciom przez parę miesięcy wszystko, co zaplanowałem na dalsze dziesięć lat. Miałem też pozapinać wszystkie sprawy, żeby rodzinie było łatwiej. Miałem się pożegnać. Przez cały dzień żyłem z tą diagnozą. Potem była biopsja - wsadzili mi endoskop do gardła, do żołądka i do wnętrzności , igłę do trzustki i wydobyli parę komórek raka. Byłem uśpiony, ale była tam moja żona, która mi powiedziała, że obejrzawszy je pod mikroskopem, chirurdzy zakrzyknęli z radości, bo to był rzadki, operacyjny rodzaj raka trzustki. Przeszedłem operację i 

TEBERIA /11 /2011

mam się dobrze. Byłem wtedy najbliżej śmierci - mam nadzieję nie bliżej niż w najbliższych dziesięcioleciach. Po czymś takim powiem wam coś, mając nieco większą pewność, niż kiedy śmierć była użytecznym, ale czysto umysłowym pojęciem: „Nikt nie chce umrzeć. Nawet ci, którzy chcą pójść do nieba, nie chcą umrzeć, żeby tam pójść. Śmierć czeka nas wszystkich. Nikt jej nie uniknie. I tak ma być, bo śmierć wydaje się najlepszym wynalazkiem życia. Śmierć przeobraża życie. Usuwa starych, by dali miejsce nowym. Teraz ty jesteś nowy, ale kiedyś, nie za długo, też będziesz stary i trzeba cię będzie usunąć. Przykro mi, ale taka jest prawda”. Dano ci czas i nie zmarnuj go, żyjąc cudzym życiem. Nie daj się zwieść dogmatom, co polega na życiu wedle tego, co wymyślili inni. Niech w hałasie cudzych głosów nie zatonie twój własny głos. I co najważniejsze, miej odwagę, by iść za głosem serca i duszy. One jakoś wiedzą, kim naprawdę chcesz się stać. Reszta jest nieważna. Za młodu przeczytałem porywającą rzecz, „Whole Earth Catalog”, to była biblia mojego pokolenia. Napisał ją facet stąd, z Menlo Park, nazywał się Stewart Brand, ożywił to tchnieniem poezji. To było pod koniec lat 60., przed epoką komputerów osobistych i desktopów - teksty powstawały z użyciem maszyn do pisania, nożyczek i polaroidów. To było jak Google na papierze sprzed Googli - idealistyczna nadprodukcja papieru i pięknych idei. Stewart i jego ludzie wydawali wielokrotnie „Whole Earth Catalog”, a kiedy wyczerpały się nakłady, wydali jeszcze jedno wydanie. To było w latach 70., ja byłem wtedy w twoim wieku. Na tylnym skrzydełku była fotografia wiejskiej drogi nad ranem, coś, co sama zobaczysz, jeśli się przejedziesz po swoim zadupiu. I podpis: „Bądź zawsze głodny, bądź zawsze głupi”. To było ich cześć, pa, pa. Bądź głodny, bądź głupi. Zawsze tak chciałem. Teraz wy, którzy wkraczacie w nowe pouczelniane życie, bądźcie głodni, bądźcie głupi. Twego wam życzę z całego serca. źródło: Gazeta Wyborcza


WYDARZENIA

Na dzień przed śmiercią Steve’a Jobsa firma Apple zaprezentowała najnowszy model iPhona i nie jak spodziewano się opatrzonego cyferką 5, ale tylko 4S. Analitycy wróżyli nowemu produktowi klapę rynkową. I znów okazało się, że produkty Apple to coś więcej niż zwykła technologia.

Apple: i co dalej? Nowy model iPhone’a wzbudził rozczarowanie specjalistów, z uwagi na brak daleko idących zmian. „Niby wszystkie wewnętrzne bebechy zostały wzmocnione: jest nowy dwu-rdzeniowy procesor, niby jest też znacznie ulepszony system chipów graficznych, które pozwolą na jeszcze potężniejsze mobilne gry niż dotychczas, niby poprawiono wytrzymałość baterii, niby zastosowano lepszy moduł anten, niby znacznie przyspieszono surfing po internecie, niby wbudowano nowy system kamer, które pozwalają na jeszcze lepsze zdjęcia i jeszcze lepsze filmy wideo, niby wszystko to i nawet więcej jest, ale nowy iPhone 4S to tak naprawdę stary iPhone 4 z jedną ważną nowością – asystentem Siri.” - napisał Przemek Pająk na swym blogu spidersweb. pl, jeden z czołowych w Polsce znawców produktów Apple’a. Podobnych recenzji można było znaleźć wiele. Okazało się jednak, że obecność powszechnie chwalonego głosowego interfejsu Siri (nie10

TEBERIA /11 /2011

stety, na razie nie ma polskiej wersji) wystarczyła, by iPhone 4S pobił rekordy sprzedaży. W ciągu pierwszego weekendu sprzedało się 4 mln. Egzemplarzy nowego modelu. iPhone 4S sprzedał się lepiej niż wszystkie łącznie modele iPhone’a w swoich debiutach. Ktoś nawet wypatrzył, że w kolejce po nowy model ustawił się nawet Steve Wozniak, współzałożyciel Apple’a Tak wielkie zainteresowanie nowym modelem iPhone’a niektórzy tłumaczą tym, iż był to hołd złożony pośmiertnie Jobsowi przez miliony applemaniaków. Nie zmienia to faktu, że przyszłość Apple’a bez charyzmatycznego lidera jest wielką niewiadomą. Opublikowane niedawno wyniki firmy po 3 kwartałach dają wiele do myślenia. Zanim na rynku pojawił się nowy model iPhone’a, Apple zanotowało spadek ogólnej sprzedaży swoich smartfonów o ponad 3 mln do 17,1 mln sztuk, w


porównaniu do poprzedniego kwartału. Można się spodziewać, że 4 kwartał będzie lepszy, ale i tak wychodzi na to, że główny konkurent Apple’a koreański Samsung po trzech kwartałach wyszedł na prowadzenie (ok. 20 mln sprzedanych produktów). Na domiar wszystkiego, Samsung zapowiedział na początek listopada premierą nowego modelu Galaxy Nexus, który powstał we współpracy z Google. Model ten został wyposażony w najnowszą wersję Androida 4.0. Do walki o prymat na rynku smartfonów chce się włączyć także Motorola z nowym modelem Droid RAZR. Nikt pewnie nie traktowałby w tej rozgrywce poważnie Motoroli, gdyby nie fakt, że przejął ją niedawno Google i pewnie w oparciu o produkty Motoroli będzie chciał rozwijać Androida. I na tym nie kończą się problemy Apple’a, gdyż koncernowi z Cupertino przybył poważny

rywal w walce o rynek tabletów, a mianowicie Kindle Fire, produkt największej internetowej księgarni świata, jaką jest Amazon. Jeff Bezos, szef Amazonu, prezentując przed kilkoma tygodniami swoje nowe dziecko, nie ukrywał ambicji. Największą zaletą jest niska cena (tylko 199 USD) za całkiem niezły technologicznie tablet oraz, a może przede wszystkim potężny zasób treści, jakie oferuje Amazon. A zatem, być może już wkrótce dowiemy się ile wart jest Apple bez wizjonerskich rządów Steve’a Jobsa. jac

TEBERIA /11 /2011

11


prognozy będące działem przypadkowo dobranej zbiorowości przewyższają swoją trafnością WYDARZENIA przewidywania grup eksperckich. W ten sposób powstała koncepcja budowy tzw. wirtualnych rynków predykcyjnych. Instrument ten jest dziś stosowany przez rządy państw i wielkie korporacje do prognozowania różnego rodzaju zdaAgencja Rozwoju Przemysłu, która dotąd rzeń – zachowań indeksów giełdowych, miejsc zajmowała się głównie restrukturyzacją upada- wystąpienia epidemii grypy, rynkowego sukcesu jących firm otwiera się na innowacje. Jedną z jej projektu (filmu, produktu) itp. pierwszych inicjatyw jest spółka Nanocarbon, – Wirtualny rynek predykcyjny określić gdzie we współpracy z Instytutem Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME) wdroży do można jako technologię eksplorowania „mądroprodukcji grafen, największy polski wynalazek ści tłumu” – „jarmark idei” – mówi Wojciech Dąbrowski. od czasów niebieskiego laseru. Liczne przykłady zagranicznych rynków Grafen to substancja z węgla o grubości jednego atomu - najcieńszy materiał, jaki tylko predykcyjnych, stały się inspiracją do prac bamożna sobie wyobrazić. Jednym gramem można dawczych prowadzonych przez zespół Centrum pokryć kilka boisk futbolowych. Lepiej niż miedź Zastosowań Matematyki i Inżynierii Systemów (CZMIS) działający w struktuprzewodzi ciepło i rach Polskiej Akademii Nauk. elektryczność, jest Uzyskane rezultaty doprowasto razy mocniejszy dziły z kolei do opracowania niż stal, a jako półi implementacji niezbędnej przewodnik w wielu platformy – zwanej Wirtualzadaniach spisuje nym Rynkiem Predykcyjnym się lepiej niż krzem. (WRP). To właśnie to narzędzie Odkryto go sześć lat ma służyć spółce Nanocarbon. temu, przed dwoma laty okrzyknięto cuWirtualny Rynek Predykdownym materiacyjny to internetowy serwis łem, a lista jego zalet wciąż się wydłuża. W Polsce stał się znany za transakcyjny, w którym uczestnicy mogą zasprawą naukowców z ITME, którzy opracowali wierać transakcje przez 24 godziny na dobę. Ich ważną cechą jest zachowanie rynkowego chametodę przemysłowej produkcji grafenu. Wojciech Dąbrowski, prezes ARP uważa, że rakteru poprzez stosowanie wirtualnej waluty. warto zająć się badaniami nad grafenem, choć- Uczestnicy rynku mają za zadanie składanie by dlatego, by nie powtórzyć losów niebieskie- zleceń na zawarcie kontraktów. Zlecenia te to go laseru, podobnego naukowego hitu z lat 90. po prostu obstawienie sukcesu, albo na porażki Wtedy, tak jak w przypadku grafenu, też wyprze- danego projektu/zdarzenia. Gracz wybiera także dziliśmy wszystkich w badaniach. Niestety nikt stawkę, jaką chce obstawić w danym zakładzie. nie zadbał o należyte dofinansowanie projektu i Jeżeli dwóch uczestników złoży przeciwstawne zlecenia - „założy się ze sobą”, system doprowateraz z lasera korzystają Japończycy. Agencja chce zabezpieczyć się przed chybio- dza do zawarcia transakcji. Elastyczność platformy WRP pozwala na nymi decyzjami, które oznaczałyby zmarnowane środki publiczne. Dlatego ARP chce szukać po- otwieranie rynków prognoz dla różnych, prakmysłów za pomocą techniki nazywanej crowdso- tycznie dowolnych dziedzin. Szczególnie obiecujące jest stosowanie WRP tam, gdzie mamy do urcingiem. Badania nad zachowaniem zbiorowości pro- czynienia z bardzo dużą ilością opcji przy niewadzone w XX w pozwoliły na sformułowanie wielkiej ilości wiarygodnych danych. - Wydaje się, że ścieżka wybrana przez nieoczekiwanego wniosku, iż w obszarze prognozowania zdarzeń lub rozwiązywania bardzo Agencje, a więc wykorzystanie WRP zarówno złożonych problemów wiedza tłumu nie ustępuje do prognozowania produktów przyszłości o wiedzy eksperckiej. Często zdarza się nawet , iż największych szansach sukcesu rynkowego jak

Agencja innowacji

12

TEBERIA /11 /2011


i do programowania kształcenia kadr zdolnych produkty te wdrażać i wytwarzać ma wszystkie dane, aby zakończyć się sukcesem – twierdzą przedstawiciele ARP. Badania nad grafenem to nie jedyny obszar innowacyjny, na który zdecydowała się ARP. Jednym z nich jest klaster farm wiatrowych, który mógłby powstać na terenach stoczni restrukturyzowanych przez agencję. ARP zamierza też rozwijać Dolinę Lotniczą na Podkarpaciu, a nawet zacząć działać w przemyśle kosmicznym. Chodzi o lokalizację w Polsce zakładów budujących komponenty rakiet kosmicznych. jac

Studencki satelita gotowy do startu Satelita PW-Sat, zbudowany przez studentów Politechniki Warszawskiej, dotarł we wtorek do Europejskiego Centrum Badań Kosmicznych i Technologii ESA w Holandii. W styczniu 2012 r., jako pierwszy polski satelita poleci w kosmos na pokładzie rakiety Vega (o projekcie pisaliśmy w teberii nr 2). Satelita PW-Sat jest sześcianem o wymiarach 10x10x11,3 cm i masie jednego kilograma. Zbudowali go członkowie Studenckiego Koła Astronautycznego i Studenckiego Koła Inżynierii Kosmicznej Politechniki Warszawskiej przy współpracy z Centrum Badań Kosmicznych PAN. W styczniu 2012 roku studencki satelita poleci w kosmos na pokładzie rakiety nośnej Vega należącej do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Do tego czasu satelita będzie zintegrowany z modułem, który zostanie umieszczony na rakiecie. Następnie - pod koniec listopada - będzie wysłany do Gujany Francuskiej w Ameryce Południowej i stamtąd wystartuje. Opiekun naukowy Studenckiego Koła Astronautycznego prof. Piotr Wolański zaznacza, że będzie to nie tylko pierwszy polski studencki satelita, ale również pierwszy polski sztuczny satelita Ziemi. „Co prawda już ponad 40 urządzeń zbudowanych w Polsce wysłano w kosmos

WYDARZENIA na pokładzie satelitów i sond kosmicznych, ale stanowiły one tylko elementy tych obiektów” podkreśla prof. Wolański. Głównym zadaniem PW-Sat w przestrzeni kosmicznej będzie przetestowanie systemu deorbitacji, czyli skrócenia życia satelity poprzez spalenie go w atmosferze. - To rozwiązanie w przyszłości może służyć do niszczenia kosmicznych odpadków - zaznacza koordynator projektu PW-Sat Maciej Urbanowicz. PAP - Nauka w Polsce

Optymalna trasa W jaki sposób najefektywniej, czyli wykorzystując jak najmniejszą liczbą aut, wybierając najkrótsze drogi i w określonym czasie, dowieźć towar do 800 klientów? Najlepszą, jak dotychczas, odpowiedź na to pytanie znalazł Jakub Nalepa z Gliwic. 24-letni absolwent Politechniki Śląskiej okazał się najlepszy w międzynarodowej rywalizacji dla algorytmików w ramach projektu norweskiej organizacji SINTEF. W swojej pracy magisterskiej Nalepa - na co dzień pracujący w firmie technologicznej Future Processing - opracował równoległy algorytm i osiągnął najlepszy wynik w rozwiązaniu opisanego problemu. Poprawił dotychczasowy rekord dla jednej z instancji problemów testowych o 30 proc. Do rozwiązania problemu Nalepa stworzył dwustopniowy algorytm. Najpierw, za pomocą algorytmu heurystycznego zminimalizował liczbę samochodów. Potem, posługując się algorytmem memetycznym, zoptymalizował trasę. Dla jednego z wariantów problemu Nalepie udało się zminimalizować liczbę niezbędnych samochodów dostawczych do 73, a trasę, którą mają do przejechania zmniejszyć do 29,6 tys. km. PAP - Nauka w Polsce

TEBERIA /11 /2011

13


Straszny dwór? Nie, dziękuję

EDYTORIAL

weloper na prędce zaniedbał system wentylacyjny i coś tam jeszcze. Masakra. Facet musi spłacać kredyt hipoteczny przez najbliższych kilkadziesiąt lat, a po 3 latach mieszkanie mu się już sypie. Ileż podobnych opowieści da się usłyszeć od ludzi, którzy dali się uwieść reklamom firm deweloperskich. Siedzę u znanego architekta Roberta Koniecznego i rozmawiamy o polskiej architekturze (wywiad w dalszej części numeru). Konieczny rzuca opowieść o znajomym, który wybudował dom za milion złotych, a projekt kosztował go tylko 4 tysiące, bo wziął z katalogu. Efekt był taki, że już w trakcie budowy pięć razy musiał go poprawiać. Jest coś w naszej polskiej mentalności, że jak Spotkałem czas temu znajomego. Pochwalił mi się da to lepiej pokombinować i zrobić coś taniej, a się, że dom sobie kupił... od dewelopera. Było to ja- w przypadku inwestycji budowlanej najlepiej zaoszczędzić na projekcie. Robią to prywatni inwestorzy, robią to firmy budowlane, robią to deweloperzy. A później, jak Polska długa i szeroka spotyka się pseudo dworki szlacheckie i inne bohomazy architektoniczne. Pal licho z estetyką. Gorzej jeśli funkcjonalność budynku jest nijaka. Ściany i okna latem wpuszczają max słońca, jest jak w saunie, a po zimie strach zajrzeć w rachunki za ogrzewanie, bo skutek bylejakości jest odwrotny. Budynki to największy pożeracz energii elektrycznej i cieplnej w Polsce. Czy jest lepszy sposób, by wypełnić nasze zobowiązania wobec unijnej polityki energetyczno-klimatycznej aniżeli postawić na dobrą architekturę i budownictwo? Współczesna technologia daje nam przeogromne możliwości, by budować funkcjonalnie i estetycznie. A budownictwo - to którego ekonomisty, by nie zapytać, zawsze odpowie – jest najlepszym kołem napędowym gospodarki. A w Polsce na dodatek jest dla kogo budować. Tyle, że jak budować to mądrze. I to głównie o mądrej kieś 4 lata temu, gdy polska klasa średnia na potęgę zadłużała się w szwajcarskich frankach kupując na architekturze i budownictwie piszemy w tym numerynku nieruchomości co leci. Spotykam gościa po 3 rze. Zapraszam do lektury. latach. Pytam: jak ci się mieszka? No wiesz, nieźle. W głosie słychać, że jednak coś jest nie tak. Po chwili Jacek Srokowski zdradza, że ma problem, bo mieszkanie niby nowe, a grzyb mu się rzucił na ścianie. Okazało się, że de- źródło: grupaarchislawa.pl TEBERIA /11 /2011

15


Rozmowa z architektem Robertem Koniecznym

Przede wszystkim trzeba myśleć


żam, że to musi być prostsza konstrukcja. Dom na kształt kółka, niby nie jest skomplikowany, START ale podnosi koszt inwestycji. To musi być dom o prostych kształtach, bowiem wykonawcy są do Panie Robercie, załóżmy, że przychodzę do takich form przyzwyczajeni. Dom dla młodych, Pana jako klient i składam Panu propozycję: mam niezamożnych Polaków powinien być kostką, 400, góra 500 tysięcy złotych, działkę 10 arów, prostokątem, jednym słowem prosty do wybuchciałbym żeby zaprojektował Pan dla mnie in- dowania. teligentny dom, no może bez tych wszystkich Czyli mając te 400-500 tysięcy mam jednak wodotrysków elektronicznych, ale dom, który będzie mądrze wybudowany. Zgodzi się Pan na szansę na inteligentny dom? współpracę? Na inteligentny raczej nie. Z tym budżetem to chyba nie do mnie, całość pójdzie na projekt (śmiech). Całkiem poważnie, fajnie byłoby, gdyby pojawił się u mnie klient, który chciałby mały, przemyślany dom. Najtańszy dom, jaki obecnie projektujemy ma budżet ok. 600 tysięcy, a więc niewiele więcej, ale za pieniądze, o których Pan mówi można naprawdę wybudować fajny domek.

Co właściwie znaczy dla Pana formuła inteligentnego domu?

No właśnie, to jest dość szerokie pojęcie. Z praktyki wiem, że klienci przedobrzają z tą inteligencją. Zamawiają wodotryski, które nie mają większego sensu. Dla mnie inteligentny dom to takie rozwiązanie, które sprawia, że dom sam się Ma Pan w swoim portofolio dom, który brzmi ogrzewa słońcem, sam zamyka się kiedy słońca jest za dużo i sam otwiera na światło. Moja pradość swojsko: dom typOwy.

Dom typOwy kosztował wbrew pozorom dość sporo, bo ok. 1 mln złotych, ale dlatego, że wykorzystaliśmy do jego budowy najlepsze technologie i materiały budowlane na rynku jak elewacyjne deski cedrowe, świetną membranę dachową, wentylację z rekuperacją itp. Poza tym był to prototyp. Jednak ten dom w założeniu ma być znacznie tańszy, zarówno po stronie inwestycji jak i jego użytkowania. Chcieliśmy nawet na jego podstawie opracować masową produkcję. Ten temat trochę ucichł, ponieważ inwestor nie kontynuował tego wątku. Z perspektywy uwa18

TEBERIA /11 /2011

cownia stworzyła tego rodzaju budynek, nazywa się Dom Bezpieczny. Ten obiekt to swego rodzaju roślinka, która reaguje na bodźce zewnętrzne, typu światło. Kiedy jest go za dużo elewacja zamyka się sama, potężne okiennice przemieszczają się bezszelestnie. To sprawia, że systemy takie jak klimatyzacja nie są zbytnio obciążone. W innych sytuacjach dom chłonie światło, gdyż jest dobrze przeszklony, okna mają bardzo dobre parametry


przewodności cieplnej, a jednocześnie nie zaNie, jedynie kółko, czyli dom typOwy jest trzymują energii z zewnątrz. W ten sposób dom projektem, który zahacza o idee domu pasywnesię nagrzewa nawet zimą. go. Ma świetną izolację, kształt koła powoduje, że straty ciepła są minimalne. Przyznam jednak, No, ale bez automatyki, elektroniki ten dom że podchodzę nieco sceptycznie wobec domów nie będzie właściwie działał. pasywnych, bo trzymają się określonych schematów. Zgadza się, to podniosło znacznie koszt inwestycji. Przy tego rodzaju inwestycji trzeba Pewnie też dlatego, że domy pasywne nie dużo wydać na początku, żeby dom był tani w grzeszą urodą? użytkowaniu. Z punktu widzenia ekonomii jest to nieopłacalne, bo te nakłady o ile się zwrócą to Myślę, że można im nadać większa estetykę. po wielu latach. To jest wciąż, nazwijmy to, za- Póki co nie spotkałem się z ciekawie zaprojektobawa dla fanatyków. Co nie znaczy, że w tym kie- wanym domem pasywnym (śmiech). runku nie należy podążać, bo takie rozwiązania dają bezpieczeństwo energetyczne. Ktoś zakręci Jak architektura ustawia się wobec potrzeb nam kurek z gazem i będzie niewesoło. ludzi? Weźmy potrzeby związane z energią i potrzebą jej oszczędzania?

A czy inteligencję budynku można oprzeć wyTo właśnie z potrzeb wynikają sensowne łącznie o nowoczesne materiały budowlane, typu projekty. okna pasywne? Wchodzimy przy okazji w obszar zaawansoW oparciu o dostępne technologie można wanych technologii. Skąd Pan w tej sytuacji czerbudować naprawdę mądre domy. Dysponując pie wzorce? niewielką kwotą można budować, choć nieco gorzej, w oparciu o duże pieniądze całkiem przyArchitekt jest osobą, która spina projekt w zwoicie. Pytanie tylko czy rozwiązania stosowa- całość. Pracuję jednak z zespołem specjalistów, z ne w tzw. inteligentnych domach mają zawsze którymi wspólnie dochodzę do końcowego efeksens. Swoim klientom podpowiadam, żeby uwa- tu. Coraz większy wpływ na architekturę mają żali na inteligencję budynku. Fajne jest oczywi- różnego rodzaju systemy. Mało tego, architekście to, że wracając do domu zima z jakiegoś wy- tura coraz częściej z nich wynika. Dlatego coraz jazdu możemy wysłać smsa uruchamiając piec, częściej pewne rzeczy muszę konsultować ze spepodwyższyć temperaturę pomieszczeń, ale lepiej cjalistami danych dziedzin, popularnie mówiąc, nie przedobrzyć. Trzeba planować coś na zdrowy z instalatorami. Na to też trzeba zwracać baczną rozsądek. uwagę, gdyż jest wiele systemów nie do końca sprawdzonych. Ostatnio dowiedziałem się, że Projektował Pan kiedyś tzw. dom pasywny? powoli odchodzi się od wentylacji mechanicznej z rekuperacją, gdyż bardzo wydajna rekuperacja TEBERIA /11 /2011

19


powoduje problemy ze skraplaniem. Jak to w żyKiedy spoglądam na osiedla deweloperskie, ciu, złoty środek jest najlepszy. na te segmenty stojące niczym domki z kart, to nie odnoszę takiego wrażenia. Zgłaszają się do pańskiej pracowni deweloperzy? Są oczywiście przykłady współczesnej architektury i budownictwa, które dołują poziom, są Przychodzą, jeśli chcą coś zbudować dla sie- taką polską przeciętnością. Cofając się w histobie prywatnie lub jeśli chcą zrobić coś ekskluzyw- rii najciekawiej w Polsce budowało się w okresie nego, co moim zdaniem jest błędem, bo mogliby- międzywojennym. Przykładem jest przedwośmy pokazać, że za całkiem niewielkie pieniądze jenna architektura modernistyczna Katowic. można zrobić dobrą mieszkaniówkę. Nie otrzy- W PRLu budowało się nieźle, jest wiele do dziś muję jednak takich propozycji, bo im się wydaje, przykładów nowoczesnej architektury. Później że jeśli wydadzą więcej na projekt to wówczas przyszedł czas przełomu, kiedy architektura była stracą pieniądze, a nie rozumieją tego, że do- fatalna, ale obecnie polska architektura pnie się bry projekt będzie miał przełożenie na jakość do góry. Jednak ciągle w Polsce ulegamy zachodfunkcjonalną. Abstrahując od wyglądu, może nim wzorcom, modom. Nikt jednak nie analizuje się to komuś podobać lub nie, najważniejsza jest dlaczego projektuje się tak a nie inaczej. Każdy funkcjonalność. Bez dobrego projektu powstają trend, choć tego słowa nie lubię, z czegoś wynika, budynki, co do których można powiedzieć tylko ma swoją genezę. Niestety, nie dokonując takiej jedno słowo: dramat. No, ale jak ma być inaczej analizy, dokonuje się bezmyślnego naśladownicskoro deweloper płaci architektowi śmieszne twa. Biur architektonicznych, głównie młodych, pieniądze za projekt. Architekt siłą rzeczy robi które mają pomysły na oryginalną, polską archito byle jak, bo ma na to kilka chwil. Inna sprawa, tekturę jest naprawdę niewiele, kropla w morzu. że w tym kraju nie ceni się myślenia, nie chce się za nie płacić, przez co w efekcie ponosi się same Z czego to wynika? porażki. Niestety, w Polsce robi się tanio, ale na krótko. Potem jest już worek bez dna. Ze złego szkolnictwa architektonicznego. Jest Pan dość krytyczny wobec współczesnej architektury w Polsce?

W czym tkwi błąd?

W ludziach, którzy szkolą architektów. Są dobrzy prowadzący, ale większość, cóż tu ukrywać, jest słaba. Słaby prowadzący nie nauczy studenta niczego dobrego, bo sam nic nie wie. I jeśli student chce się czegoś dowiedzieć sięga do dostępnych na rynku katalogów, pism, stron internetowych. Ogląda na nich efekt końcowy, nikt nie tłumaczy mu z czego to się wzięło. Uczenie się czegoś od tyłu nie jest dobre. Na podstawie tych obrazów buduje sobie jedynie bazę estetyczną, ale ona akurat w architekturze jest najmniej ważna. Jeśli projekt wynika z Patrząc z tej drugiej perspektywy, wydaje logicznego pomysłu, i konsekwentnie się za nim mi się, że kiedyś w Polsce budowało się lepiej niż podąża to wynik potrafi nas samych zaskoczyć. dziś. I jeśli coś nas zaskakuje estetycznie, budzi to Nieprawda, dziś buduje się lepiej, a przy- od razu nasze podejrzenie. Ale na tym właśnie najmniej są takie możliwości, bo technologia polega kreatywność, trzeba zrobić coś po raz jest lepsza. Pewne rzeczy w budownictwie za- pierwszy, by inni mogli za tym podążać. Podobnikają, tak jak zanika rysunek w architekturze, nie jest z designem, który nie wynika z mody, a bo są komputery. Sama technika posuwa nas na- potrzeb funkcjonalnych. przód. No i nadal w Polsce mamy kompleks zachodu, co jest charakterystyczne dla wielu profesji Uważam, że należy ją oceniać z dwóch perspektyw. Z perspektywy laika, który chce żeby było najogólniej mówiąc ładnie. I z perspektywy ambitnego architekta, który chciałby, żeby polska architektura dobijała do światowej czołówki. Z tej drugiej perspektywy wciąż polska architektura wygląda słabo. Nasz rynek jest rynkiem wtórnym, co zwykłego człowieka niewiele obchodzi i z tej perspektywy wygląda to nie najgorzej.

20

TEBERIA /11 /2011


twórczych. Nie wierzymy we własne możliwości, ciągle nam się wydaje, że na zachodzie robią lepsze rzeczy. Wielu naszym twórcom dopiero kiedy na zachodzi udaje się odnieść sukces, są wreszcie doceniani w Polsce. Liczę na to, że ten sposób myślenia się zmieni, bo Bozia sieje równo, u nas jest tak samo wielu zdolnych architektów co na zachodzie.

lata studiów na przeciętnej uczelni. Podczas naszych wykładów architekt pokazuje od podstaw kilka projektów i dopiero wtedy niektórym ludziom otwierają się klapki na oczach. Ja akurat miałem to szczęście, że trafiłem podczas studiów na fajnych ludzi: Andrzeja Dudę i Henryka Zubla. Dzięki nim i jeszcze kilku innym osobom z Politechniki Gliwickiej nauczyłem się myśleć. Miałem szczęście w pracy, gdzie zetknąłem się Ale tam, jak się domyślam, mają lepsze szkol- m.in. z Tomaszem Studniarkiem i Gosią Pilinnictwo? kiewicz, z Jankiem Kubecem. To czego sam się nauczyłem, to do czego sam doszedłem staram Właśnie. Szkolnictwo na znacznie wyższym się dziś sprzedawać studentom na wykładach i poziomie. widzę jak reagują, kiedy pokazuje im projekty. W związku z czym mają lepszych architekA jak wygląda u Pana w biurze praca nad tów, lepsze rozwiązania? projektem? Niestety, z tego to wynika. Oni żyją w innej przestrzeni. W śląskim SARPie (Stowarzyszenie Architektów Polskich), które należy do najprężniejszych w Polsce organizujemy coś co się nazywa „Mistrzowie Architektury”, czyli spotkania ze znanymi architektami. Osobiście uważam, że 1,5-godzinny wykład daje czasami więcej niż 3

Zasadniczo w moim biurze jest tak, że jak widzę, że ktoś zaczyna projektowanie od pracy na komputerze to bije po łapach, bo komputer to tylko narzędzie. Praca zaczyna się od tego, że bierzemy kartki, siadamy i dyskutujemy, na koncepcje przeznaczamy bardzo dużo czasu, od 3 do 5 miesięcy. TEBERIA /11 /2011

21


START

Zaczynacie od estetyki czy funkcjonalności obiektu? Tak naprawdę zaczynamy od zidentyfikowania problemu, potrzeb klienta. Powiedzmy, że przychodzi do nas prywatny inwestor i chce wybudować dom. Zaczyna się

Musimy zebrać bazę informacji i dopiero po tym zastanawiamy się co tu można zrobić. Jak znajdziemy pomysł logiczny, racjonalny zabieramy się za projekt. Estetyka, o którą często się mnie pyta jest rzeczą wtórną. Ona wynika z funkcji, relacji z otoczeniem oraz relacji wewnętrznych. Dopiero z tego wychodzi jakaś kubatura, którą następnie trzeba w jakiś sposób opakować. Forma i estetyka jest czymś co jest na końcu projektowania. I tak naprawdę czasami estetykę budynku udaje nam się „sterować”, ale czasami wychodzi jakiś... nie chcę powiedzieć, że dziwoląg bez kontroli - chciałbym być dobrze zrozumiany - ale coś z czym sami mamy problem w odbiorze (uśmiech). Przykładem jest Dom Otwarty w Żorach. Sam na początku nie wiedziałem czy ten projekt jest dobry czy zły, ale ile razy cofałem się analizując jego drogę projektową wychodziło mi, że ten projekt jest logiczny, spójny, on się broni. Owszem, to jest ryzyko. Ale akurat w tym przypadku sami sąsiedzi, bardzo konserwatywne towarzystwo, uznali, że jest to stary dom sąsiadów, ale nieco zmieniony. Wtedy już wiedziałem, że odnieśliśmy sukces. Zrobiliśmy to, co zamierzaliśmy.

Taki sposób podejścia do pracy jest o tyle fajny, że czasami daje naprawdę ciekawy rezultat, często bardzo zaskakujący. Nasza pracownia jest znana zagranicą, mamy bardzo wiele publikacji zagranicznych. Dlaczego? Dlatego, że tu powstało kilka świeżych rzeczy, którymi potrafiliśmy zaskoczyć zagranicznych odbiorców, czymś czego oni jeszcze nie widzieli. Tak było, ze wspomnianym już Domem Bezod rozmowy na temat jego preferencji, tego co chciałby mieć w domu, a czego nie. Następnie piecznym, którego ruchome elementy ingerują w oglądamy działkę, jeździmy po okolicy, żeby do- działkę zmieniając jej układ. Dom ten jest klockiem, który po otwarciu w wyniku przemieszczestrzec kontekst miejsca, jego historię. 22

TEBERIA /11 /2011


nia się 22 metrowych ścian bocznych wytwarza ciekawy plac przedwejściowy. Kiedy ktoś do nas przychodzi, po przejściu przez furtkę ogrodzeniową trafia na ten plac, nie może dostać się do ogrodu inaczej jak tylko przechodząc przez dom. A co ważniejsze dzieci nie wybiegną w niekontrolowany sposób na ulicę, kiedy otworzy się brama wjazdowa czy furtka. Owszem, to jest drobny niuans, ale sprawia, że żyje się nam lepiej. I co ważne, to rozwiązanie można zastosować w czarnym klocku, jak i w domu z czerwoną dachówką i białymi ścianami, czyli nie zależy to od formy, to jest zwykła zasada funkcjonalna. Kiedy tłumaczyłem to na wykładach 3/4 architektów tego nie rozumiało.

mimo wszystko wciąż w Gliwicach jest kilku świetnych wykładowców, którzy trzymają tą uczelnię w pionie. Wcześniej wspominał Pan o własnych zajęciach ze studentami. Uczę architektury w Krakowie w Akademii im. Frycza-Modrzewskiego, prywatnej uczelni, gdzie wykłada kilku świetnych architektów. Staram się uczyć studentów myślenia, tego, czego mnie kiedyś nauczono. Rozmawiali: Jacek Srokowski, Tomasz Siobowicz

Robert Konieczny (ur. 1969, Katowice, absolMusiałem to pokazywać na piktogramach, went Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej) wtedy dopiero skapowali, że nie rzecz w skoru- jeden z najbardziej znanych polskich architektów, pie, a w działaniu. prowadzi w Katowicach biuro architektoniczne Brakowało im wyobraźni? Nie, brakowało im wykształcenia. Dzięki Bogu na studiach miałem szczęście do ludzi, o czym już wspominałem. Pamiętam zajęcia projektowe „mieszkaniówki” z Andrzejem Dudą. Podczas pierwszych zajęć mówi mi o projekcie, że robi się to tak i tak. Zwijam swoje kalki, zbieram klocki, on już konsultuje kogoś innego i przypadkiem słucham, że mówi zupełnie coś innego, zaprzecza sam sobie. Z zaciekawienia usiadłem, przyszła trzecia osoba, jej mówi znowu zupełnie coś innego. Nie wiedziałem o co chodzi, dopiero po chwili zrozumiałem, że architektura to nie jest matematyka, nie ma w niej jednego najlepszego wyniku. Chodzi o to, by znaleźć własną ścieżkę i ją konsekwentnie podążać, bo wtedy jest szansa, że powstanie fajna rzecz. Szkoła powinna dać architektowi tą świadomość. To gdzie kandydat na architekta powinien się skierować, by pobierać naukę? Jest uczelnia w Polsce, która kształci dobrych architektów?

KWK Promes. Uznawany jest za jednego z najlepszych architektów młodego pokolenia - znalazł się m.in. na liście „101 najbardziej ekscytujących nowych architektów świata” czasopisma Wallpaper*, na liście „44 najlepszych młodych architektów świata” Scalae oraz otrzymał nagrodę „Europe 40 Under 40” instytutu The European Centre for Architecture Art Design and Urban Studies. Jeden z jego projektów, Dom Aatrialny, który powstał pod Opolem, otrzymał w 2006 tytuł Domu Roku na świecie.

Hmm... Moim zdaniem są to Gliwice, mimo że uważam, że większa część wykładowców powinna pożegnać się z tą uczelnią. Paradoksem tej uczelni jest to, że wielu zdolnych architektów, którzy chcieli pozostać na uczelni nie dostało takiej propozycji. Ja sam podchodziłem trzykrotnie i trzykrotnie mi odmówiono angażu. Jednak TEBERIA /11 /2011

23


TECHNOLOGIE

Powierzchnie przeszklone budynków mieszkalnych i użytkowych stanowią elementy, przez które następuje największy transfer ciepła do i z budynków. Co najmniej 40% ciepła przenika przez okna, które są „wąskim gardłem” w zakresie izolacji termicznej budynków. Mała firma z Krakowa - „Kostka&Paszkowski” ma pomysł jak zmienić okna, by pozbyć się raz na zawsze problemu.

Okno lepsze od ściany... Antoni Kostka i Mariusz Paszkowski odbyli kilkudniową marszrutę po arktycznych zakamarkach Ameryki Północnej: Anchorage na Alasce, Yukon i Ottawa w Kanadzie to miejsca, które inżynier z Krakowa objechał, by odwiedzić instytuty naukowe (m.in. Faibanks) i firmy, specjalizujące się w produkcji okien dla wyjątkowo trudnych warunków klimatycznych.

moizolacją może mieć nie tylko porównywalny współczynnik jaki ma ściana, ale nawet lepszy. Dowodem na to są okna Heat Mirror, amerykańskiej firmy Southwall Technologies. Technologia ta ogranicza do minimum transfer ciepła dzięki umieszczaniu pomiędzy szybami folii pokrytej niskoemisyjną powłoką. Supercienka folia Heat Mirror ma jednak pewien feler – zatrzymuje dość sporo światła słonecznego, przez co pomieszcze– Rozmowy były obiecujące – mówi krótko nia są nieco przyciemnione, co jest sporym dysKostka (na zdjęciu),bez wdawania się w szczegó- komfortem dla osób je użytkujących. ły. Kostka&Paszkowski opatentowali metodę, Kostka wraz Paszkowskim, naukowcy z za- która sprawi, że problem ten zostanie wyelimicięciem biznesowym, prezentowali pod kołem nowany. podbiegunowym opracowaną przez siebie technologię produkcji superokien. – Chcemy stworzyć szybę zespoloną o ekstremalnych właściwościach termoizolacyjnych, Dla współcześnie stosowanych materia- wyższych niż w przypadku ściany, nie pogarszałów budowlanych i izolacyjnych oraz rozwiązań jąc przy tym jej właściwości optycznych – przestruktur ścian zewnętrznych współczynnik prze- konuje Kostka. nikalności cieplnej U wynosi ok. 0,3, natomiast dla okien 0,9. Zdaniem Kostki okno z dobrą terWydawać by się mogło, że ułożenie folii na 24

TEBERIA /11 /2011


szybie to banalna czynność. Tyle, że zastosowanie folii jako elementów samonośnych to już bardziej skomplikowana sprawa. Chodzi też o wykorzystanie zupełnie innych folii, pokrytych warstwą, która nie zatrzymuje światła. Folii niezwykle cienkiej o grubości 25 mikronów (jeden mikron to jedna milionowa metra, czy inaczej, jedna tysięczna milimetra). Firma ma gotowy prototyp takiego okna. Obecnie poddaje go badaniom w Instytucie w niemieckim Rosenheim, najważniejszej placówce badawczej w Europie, która zajmuje się technologiami budowlanymi.

które założyliśmy wstępnie, już kilka razy musieliśmy weryfikować. Jednak to nie technologia spędza sen z powiek Kostce i Paszkowskiemu, a kwestie związane z promocją i marketingiem. Technologia superokien nie jest celem samym w sobie, jest nim jej komercjalizacja. Kostka i Paszkowski przed prawie dwu laty zawiązali start up do spółki z Parkiem Naukowo-Technologicznym EuroCentrum w Katowicach. Ich partner wniósł do wspólnego interesu 200 tys. euro na zasadach określonych w projekcie „Kapitał dla innowacji w obszarze poszanowania energii”, który jest realizowany w ramach Działania 3.1. Programu Efektem pomiarów, które Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. okazują się niezwykle skomplikowane i pracochłonne ma – Dotychczasowe doświadczenia pokazały, być wiarygodna dokumenta- że to co napisaliśmy w biznesplanie, to co było cja. Kostka jest pewny swego, jednostką w tabelce excela, życie potrafi zweryprzekonała go o tym współ- fikować. Najtrudniejsze są działania związane praca z Instytutem Fraunho- z marketingiem, a ściślej chodzi o przełamanie fera w Dreźnie, inną wiodącą wielu uprzedzeń, nawyków. Wymaga to więcej placówką naukową w Niem- czasu i energii niż początkowo zakładaliśmy. No czech, który wykonywał na i pieniędzy – przyznaje uczciwie Kostka. - Pierzlecenia firmy napylenia fo- wotny plan, by nasze okna były w sprzedaży na lii. Na marginesie, z Instytu- początku przyszłego roku jest nierealny, ale już tem tym współpracuje także w połowie roku jest to jak najbardziej możliwe. wspomniana firma Southwall Okazało się, że to co robimy jest na tyle ciekawe, Technologies, która pod Dre- że mamy dopływ dodatkowych środków finanznem wybudowała fabrykę okien. sowych. Na zasadzie kuli śnieżnej przyciągamy kolejnych zainteresowanych. – Instytut Fraunhofera na tyle zainteresował się naszymi rozwiązaniami, że zaproponoSzczególnie wielcy producenci okien, którzy wał nam współpracę i wspólną aplikację o granty mają pewien oddech finansowy, mogą inwestoniemieckie. Oczekujemy na rozstrzygnięcia. Je- wać w innowacje są zainteresowani projektem, śli się uda i pozyskamy dodatkowe środki wnie- wyrażają chęć zakupu licencji. Szkopuł jednak w sie to nową jakość do naszej pracy. tym, by pozyskać do tego interesu także i mniejszych producentów. Rynek okien zespolonych Na dodatek każdy dzień przynosi przeło- jest dość specyficzny, bo kształtują go na swój mowe rozwiązania w technologiach szklarskich, sposób problemy logistyczne. Nie ma szkła, któktóre mogą mieć zastosowanie w oknach firmy re dałoby się efektywnie transportować dalej niż Kostka&Paszkowski. Niedawno japońska firma 150 km. Nie bez powodu w Polsce jest ponad 100 Asahi Glass wypuściła na rynek szkło o nazwie producentów szyb zespolonych. Dragontrail, o grubości nawet 0,1 milimetra, które można zwijać w rolkę. Jest to szkło stoso– Dlatego producentów, którzy będą powane w tabletach i smartfonach, na które do tej zyskiwać naszą technologię musi być wielu, co pory monopol miała firma Corning. oznacza, że technologia montażu musi być prosta, pozostająca w możliwościach drobnej ma– Jeśli ceny tego produktu spadną (a w to nie nufaktury. Zresztą ci drobni mówią tak: to jest wątpimy), to może wkrótce będziemy stosować niezła technologia, ale jak tu zrobić, żeby moja w naszych oknach właśnie tego rodzaju szkło. załoga produkowała te okna bez większego wyTen przykład pokazuje jak bardzo dynamicznie siłku. Standaryzacja produkcji, jej optymalizacja zmienia się ten rynek. Założenia techniczne, jest kluczowa w całym procesie. TEBERIA /11 /2011

25


Kluczowa, bo wiąże się z ceną. Standardowa szyba zespolona kosztuje ok. 80 zł za mkw., trójszybowy zestaw to już wydatek 110-120 zł za mkw. Na tym tle Heat Mirror wypada fatalnie, bo kosztuje ok. 350 zł. – Jeżeli nasz zestaw nie zejdzie poniżej 200 zł wówczas się nie sprzeda – uważa Kostka.

Do zastosowania w tym rozwiązaniu niezbędne są cienkie folie o doskonałych właściwościach optycznych. Jeszcze niedawno zupełnie niedostępne folie o wymaganych parametrach optycznych produkowane są obecnie na skalę przemysłową.

Pytany o potencjał rynku mówi dość oględnie, choć nie ukrywa ambicji. – Ile okien się produkuje na świecie to w sumie każdy może sobie to wyobrazić: tak dużo, ze nie ma sensu mówić jak głęboki jest to rynek – z naszego punktu widzenia jest on nieograniczony. Polska jest ważnym producentem okien, częściowo na eksport, ale nasz kraj nie jest dla nas właściwym odniesieniem, bo naszym celem nie jest wyłącznie rynek polski, aczkolwiek chcielibyśmy naszą komercjalizację rozpocząć od firm polskich. Jacek Srokowski

Ciepło ucieka, co z tym zrobić? Jak ciepło przenika przez okna? Transfer energii cieplnej stanowi sumę procesów radiacji, czyli wymiany energii promienistej, kondukcji (poprzez gaz i ramy przeszkleń), infiltracji i konwekcji, co prezentuje poniższy schemat. Czy można „unieruchomić” gaz? Oczywiście, można. Proponowane rozwiązania firmy Kostka&Paszkowski polega na tym, iż stabilną stratyfikację termiczno-gestościową gazu wewnątrz pionowej (czyli ułożonej typowo) szyby zespolonej można osiągnąć za pomocą podzielenia przestrzeni wewnętrznej na płaskie komórki pochylone pod kątem 45 stopni, za pomocą niewidocznych, bo idealnie przeźroczystych folii polimerowych o submikronowych grubościach i skutecznym pokryciu antyrefleksyjnym. To rozwiązanie Antoni Kostka nazwał roboczo „mikrożaluzjami”. 26

TEBERIA /11 /2011

Właśnie zastosowanie tych folii, oraz sposób ich niewidocznego umocowania wewnątrz szyby zespolonej jest istotą naszego pomysłu. Jesteśmy po pierwszych doświadczeniach z konstrukcją szyb mikrożaluzjowych.


Na zewnątrz

Wewnątrz Uszczelnienie krawędzi Rama

Szklana szyba

Szyba

Przenikanie Powietrze przecieka wokół ramy, wokół skrzydła okiennego i przez szczeliny w ruchomych częściach okna. Przenikaniu zapobiega staranne zaprojektowanie oraz instalacja (zwłaszcza w przypadku okien otwieralnych), uszczelnianie i doszczelnianie.

Konwekcja Z konwekcją mamy do czynienia w przypadku gazów. Strefy gazu o wysokiej temperaturze i niskiej gęstości unoszą się wprowadzając ruch w postaci obiegu. Konwekcja występuje we wnętrzu okien wielowarstwowych i po każdej stronie okna. Optymalne rozłożenie przestrzeni wypełnionych gazem minimalizuje łączny efekt przewodzenia i konwekcji.

Promieniowanie Promieniowanie to energia, która przenika bezpośrednio przez powietrze z powierzchni cieplejszej do chłodniejszej. Promieniowanie można kontrolować przy pomocy warstw lub powłok o niskim współczynniku emisji.

Przewodzenie Przewodzenie ma miejsce gdy przylegające do siebie cząsteczki gazu lub ciała stałego przekazują sobie nawzajem energię cieplną. Przewodzenie można zminimalizować przez dodanie warstw, które tworzą przegrody i umieszczenie w tych przegrodach gazu o niskiej przewodności. Przewodzenie przez ramę można zredukować prze użycie materiałów o niskich współczynnikach przewodności takich jak winyl lub włókno szklane.


W Katowicach na terenie Parku Naukowo-Technologicznego EuroCentrum powstaje pierwszy w Polsce biurowiec pasywny. Już za kilkanaście miesięcy wprowadzą się do niego pierwsi lokatorzy.

Pasywnie, czyli oszczędnie


Budynek pasywny to nowa idea w podejściu do oszczędzania energii we współczesnym budownictwie. W budynkach pasywnych redukcja zapotrzebowania na ciepło jest tak duża, że nie stosuje się w nich tradycyjnego, systemu grzewczego, a jedynie dogrzewanie powietrza wentylacyjnego. Innowacyjne podejście? I tak i nie. Znali ją już Rzymianie oraz Grecy. Stosowali oni np. system centralnego ogrzewania – z wykorzystaniem naturalnego ruchu ogrzanego powietrza. Rozwiązanie tego typu było stosowane np. w łaźniach publicznych. Aby ogrzać pomieszczenie, umieszczali oni w piwnicach piec, który podgrzewał powietrze. Następnie powietrze znajdujące się w piwnicy, za pomocą systemu kanałów umiesz-

czonych w podłodze lub na ścianach, wędrowało w najwyżej położone warstwy budynku.

Niemiecki pragmatyzm Minęło kilka tysięcy lat, starożytne koncepcje zostały odświeżone. W 1991 roku w Darmstadt w Niemczech powstał - pod nadzorem dr Wolfganga Feista z Instytutu Mieszkalnictwa i Środowiska – pierwszy w świecie budynek zrealizowany w technologii pasywnej. Do dziś Niemcy pozostają niekwestionowanym liderem w zakresie budownictwa pasywnego, gdzie coraz więcej rodzin (budownictwo indywidualne) oraz instytucji (budownictwo użytkowe) urzeczywistnia tę ideę. Po pierwsze, dlatego że świadomość ekokonsumencka jest u naszych zachodnich sąsiadów na bardzo wysokim poziomie. Po drugie, decyduje o tym już coraz częściej niemiecka pragmatyka. Dzięki dynamicznemu rozwojowi tego segmentu rynku, koszty inwestycji „pasywnej” wynoszą jedynie 3-8 procent ponad tradycyjne rozwiązania. Oszczędności energii, wahające się pomiędzy 500 a 1000 euro rocznie, w połączeniu z przywilejami podatkowymi (niemiecki bonus ekologiczny - Öko-Zulage) oraz specjalnymi uprzywilejowanymi stopami oprocentowania w ramach programu subsydiowania budownictwa pasywnego realizowanego przez niemiecki Bank Odbudowy (Kreditanstalt für Wiederaufbau) sprawiają że w Niemczech domy pasywne są w dłuższej perspektywie czasowej bardziej oszczędnym rozwiązaniem niż tradycyjne budownictwo. U nas budownictwo pasywne to wciąż ciekawostka. W całym kraju można policzyć na palcach inwestycje „pasywne”. Domów prywatnych jest garstka, zaś jedynym obiektem publicznym wybudowanym w technologii budynku pasywnego jest oddana w tym roku do użytku hala sportowa w Słomnikach w woj. małopolskim.

Hammerem czy Priusem? – Różnica pomiędzy zwykłym obiektem a budynkiem pasywnym jest taka jak pomiędzy paliwożernym samochodem a jego hybrydowym wcieleniem. I nie chodzi tu o zestawienie porównywalnych modeli, a różnicę pomiędzy np. Hammerem a Toyotą TEBERIA /11 /2011

29


Kolektory słoneczne i panele fotowoltaiczne przetwarzanie energii promieniowania słonecznego na ciepło do uzyskania c.w.u. i prąd elektryczny do częściowego zaspokojenia potrzeb budynku

Sondy geotermalne pozyskanie energii geotermalnej przetwarzanej przez pompy ciepła na ciepło użytkowe

Stropy grzew BKT zapewnienie kom nego użytkownik


wczo-chłodzące

mfortu termiczkom budynku

Mechaniczna wentylacja z odzyskiem ciepła zapewnia odpowiednią dla użytkowników jakość klimatu wewnętrznego oraz poprawia efektywność energetyczną budynku

Okna pasywne z systemem żaluzji fasadowych zabezpieczają budynek przed niepożądaną, nadmierną wymianą ciepła z otoczeniem


INNOWACJE Prius – Mirosław Bobrzyński, wiceprezes PNT „Euro-Centrum” kreśli sprawdzoną metaforę. Bobrzyński nie rzuca słów w ciemno. Od ponad dwóch lat na terenie Euro-Centrum funkcjonuje biurowiec niskoenergetyczny (o budynku pisaliśmy w teberii nr 3). Tradycyjny budynek zużywa 120 kWh energii do ogrzania w przeliczeniu na metr kwadratowy. Roczne zużycie budynku niskoenergetycznego powinno wynieść nie więcej niż 32 kWh (wartość jaką miał w założeniu budynek Euro Centrum). W trakcie eksploatacji biurowca Euro-Centrum okazało się, że można zejść poniżej tego progu. Jeszcze dużo niższe zużycie ma mieć biurowiec pasywny, który, żeby mógł szczycić się tym mianem nie może przekroczyć 15 kWh! Od początku funkcjonowania Parku było jasne, że budynek niskoenergetyczny jest tylko preludium do poważniejszego zadania, jakim jest budowa biurowca pasywnego. Próba z biurowcem niskoenergetycznym wypadła na tyle obiecująco, że kierownictwo Parku wiosną tego roku zorganizowało przetarg na budowę biurowca pasywnego. Wygrała go firma Budus, dla której także będzie to zupełnie nowe doświadczenie.

Serce Parku Biurowiec wielkością prawie trzy razy przerośnie budynek niskoenergetyczny, obok którego będzie zlokalizowany. Na powierzchni ponad 6500 m2 znajdą się pomieszczenia administracyjno-biurowe, laboratoria technologiczne (m.in. hale do badań na urządzeniach wielkogabarytowych o wysokości 9 m), sale konferencyjno-szkoleniowe oraz sprzęt - urządzenia pomiarowe i atestujące, oprogramowanie specjalistyczne i sprzęt komputerowy. Wszystko to z myślą o firmach technologicznych oraz jednostkach badawczych, którym będą one udostępniane. Biurowiec będzie podstawową infrastrukturą Parku, jego „sercem”. Swoje biura i laboratoria będą w nim miały firmy prowadzące działalność innowacyjną. – Zaprojektowaliśmy budynek, który dzięki różnym technologiom i wykorzystaniu pa32

TEBERIA /11 /2011

sywnych źródeł energii, będzie potrzebował nie więcej niż 12% tradycyjnej energii – mówił podczas odsłony makiety Sławomir Kostur, architekt obiektu. – Ogniwa fotowoltaiczne i kolektory słoneczne będą wykorzystywać energię słoneczną. Pierwsze - zamieniając ją w energię elektryczną, drugie - podgrzewając wodę użytkową. Umieszczone 50 m pod ziemią sondy geotermalne, instalacja pompy ciepła i stropów BKT zastąpią tradycyjny system grzania i chłodzenia. Wspomagać go będzie wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła (tzw. rekuperatorem). Pasywne okna i żaluzje zewnętrzne zapewnią odpowiednią izolację. Budynek, poza pompami ciepła dostarczającymi ciepło do stropów grzewczych BKT, nie będzie posiadał innego źródła ciepła. Badania w budynku niskoenergetycznym wykazały ponad wszelką wątpliwość, że jest to wystarczające źródło ciepła. A to nie wszystko. Stanisław Grygierczyk, koordynator ds. naukowych i środowiskowych Euro-Centrum wskazuje na inne oszczędności: Energia elektryczna dla budynku pasywnego częściowo będzie produkowana w instalacji fotowoltaicznej o mocy 107,22 kWp za pomocą 455 monokrystalicznych modułów fotowoltaicznych rozlokowanych na dachu, elewacji południowozachodniej i południowo-wschodniej oraz trzech masztowych systemach nadążnych ulokowanych przed budynkiem. Systemy te zapewniają automatyczny obrót powierzchni modułów w dwóch

osiach, co daje o ok. 30% większy uzysk energii niż w systemach stacjonarnych. Prognozowany roczny uzysk energii z tej instalacji wyniesie 96 484 kWh/rok. Ilość wyprodukowanej w ten


sposób energii będzie wystarczająca do zasilania strzegli już dawno unijni decydenci, dla których pomp ciepła zainstalowanych w budynku oraz efektywność energetyczna ma być być jednym z zasilania oświetlenia awaryjnego. narzędzi do osiągnięcia 20 proc. oszczędności zużycia energii (tzw. unijna dyrektywa 3x20). Pewne działania już zostały wymuszone na kraBudynek-laboratorium jowych ustawodawcach. Uchwalona w marcu Mirosław Bobrzyński jest pewny, iż koszt Ustawa o efektywności energetycznej przewiinwestycji nie przekroczy znacznie budowy tra- duje wzorcową rolę sektora publicznego w poddycyjnego biurowca. W przypadku biurowca ni- noszeniu efektywności energetycznej. Jednostskoenergetycznego była to różnica ok. 10 proc. ki sektora publicznego zostały zobowiązane do Podobnie ma być z budynkiem pasywnym. Bu- zastosowania środków poprawy efektywności dowa obiektu ma się zamknąć kwotą 37 mln zł. energetycznej. Dlatego segment publiczny wyŚrodki na jego realizację Euro-Centrum pozyska- daje się szczególnie atrakcyjny dla inwestycji ło z unijnego programu Innowacyjna Gospodar- budownictwa energooszczędnego, znacznie barka. Park będzie musiał zwrócić pieniądze postaci dziej niż przysłowiowa mieszkaniówka, choć i pomocy publicznej wobec podmiotów, chodzi pewnie na nią w Polsce przyjdzie czas. – Jesteśmy w trakcie rozmów z kilkoma podgłównie o firmy innowacyjne. – W grę wchodzą rabaty na szkolenia, sprze- miotami, w tym samorządami, które są zaintedaż technologii czy najem lokali – wskazuje Bo- resowane zakupem projektu naszego budynku brzyński. – Istotą tego przedsięwzięcia nie jest niskoenergetycznego. Technologia, którą twoto, żeby zbudować biurowiec, zasiedlić go na- rzymy jest naszym głównym produktem. Mamy jemcami i na tym zbijać kasę. To jest budowa know-how, którego rynek zaczyna potrzebować swoistego laboratorium doświadczalnego, które – podkreśla wiceprezes Parku. Miejsce, w których za kilkanaście miesięcy pozwoli nam projektować dobre obiekty energostanie pierwszy w Polsce biurowiec pasywny to oszczędne za przystępne pieniądze. Bobrzyński stara się budować nasze wyobra- na razie rozkopany, wielki dół. Bobrzyński siężenia za pomocą kolejnej metafory: ten budynek ga jednak planami dalej. Po budynku niskoenerma być jak ekosystem androida lub podobnej getycznym, pasywnym przyjdzie czas na... No platformy, którą rozwijać będą z nami jego użyt- właśnie, na jaki obiekt? – Być może nie będzie to budynek zeroenerkownicy. Chcemy, by swoje miejsce w budynku znalazły firmy innowacyjne z obszaru poszano- getyczny (samowystarczalny energetycznie), wania energii i jej odnawialnych źródeł, chcemy może będzie to już budynek plus energetyczny, im stworzyć właściwe środowisko dla dalszego czyli taki, który produkuje więcej energii niż sam zużywa. Rynek technologii energetycznych jest rozwoju. Euro-Centrum posiada już w swoim porto- tak dynamiczny, że nietrudno mi to sobie wyfolio kilka startupów ze wspomnianych dzie- obrazić. Projektując przed 2 laty ten budynek dzin. Przybywają kolejni pomysłodawcy na to, pasywny braliśmy pod uwagę najlepsze technojak lepiej i efektywnie zarządzać energią. Park logie jakie były wówczas dostępne na rynku, czy jest także członkiem konsorcjów naukowo-prze- to w zakresie oświetlenia czy instalacji. Musimy mysłowych, które od maja 2010 roku realizują jednak na bieżąco weryfikować wcześniejsze zaogólnopolskie projekty badawcze na zlecenie łożenia, właśnie z uwagi na postęp technologiczNCBiR: „Zoptymalizowanie zużycie energii elek- ny. Czy w Katowicach rodzi się przyszłość rotrycznej w budynkach” i „Zwiększenie wykorzystania energii z OZE w budownictwie”. Zaplecze dzimego budownictwa? Niewątpliwie. Pytanie, naukowe Parku zapewnia współpraca z ośrodka- które jest dziś ważniejsze to, czy zrodzi się on mi badawczymi m.in. Akademią Górniczo-Hut- równie w mentalności przedstawicieli sektora niczą, Politechniką Śląską, Politechnika Często- budowlanego? chowską oraz Uniwersytetem Śląskim. Jakub Michalski

Sektor publiczny na pierwszy ogień Budynki pochłaniają obecnie w Europie blisko 40 proc. całej zużywanej energii. Problem doTEBERIA /11 /2011

33


Wielka płyta do przeróbki


KREATYWNI Pierwszy polski budynek z prefabrykatów, czyli tzw. wielkiej płyty powstał w 1957 roku w Warszawie. Tak się zaczęła historia polskiej wielkiej płyty. Do początku lat 90., kiedy zamknięto wszystkie „fabryki domów”, w tej technologii powstały aż 4 miliony mieszkań – ponad 30 proc. polskich zasobów mieszkaniowych. Wielka płyta od początku miała spełnić przede wszystkim swoje zadanie funkcjonalne i nigdy jej architektura nie zachwycała. Cechowało ją zbyt małe zróżnicowanie formy, jednostajność układów przestrzennych oraz zła jakość wykończenia. Wielka płyta zaprojektowana na maksymalny swój żywot 50 lat pewnie nie szybko zniknie z krajobrazu polskich miast, bo jak do tej pory nie powstał ogólnopolski projekt rewitalizacji osiedli z wielkiej płyty. Administratorzy obiektów poza bieżącą ich konserwacją robią niewiele, by polskie blokowiska nie szpeciły naszego krajobrazu. Są oczywiście miejsca, gdzie podejmuje się bardziej lub mniej udane próby nadania tym osiedlom estetyki. Zdecydowanie brakuje odważnych projektów, jak choćby takich jak praca dyplomowa Magdaleny Chojnackiej na ASP w Krakowie. Projektantka postanowiła przekształcić swoje blokowisko w Jastrzębiu Zdroju - dotychczas szare i monotonne - w układ bloków, który będzie się mienił różnorodnością barw i struktur, będzie zaskakiwać. - Przestrzeń miast dotyka nas za sprawą szoku, który wyrywa nas z jej mimowolnego postrzegania, nawyku użytkowania. Szok ten wy36

TEBERIA /11 /2011

wołują u nas rzeczy tworzone odważnie. Element ryzyka przynosi często zdumiewające efekty. Taki efekt chciałam uzyskać stosując struktury barwne na elewacjach, zmieniające i zaskakujące widza, w zależności od tego gdzie w danym momencie się znajduje. Przestrzeń wokół budynków dopełnia całości, relacje między budynkami a przestrzenią są spójne, uporządkowane i stają się atrakcyjne dla mieszkańców bloków – mówi młoda projektantka. Nazewnictwo poszczególnych ulic również wpłynęło na postać zastosowanej struktury, nie

ma być to dosłowne zapożyczenie z folkloru (pasiaki łowickie, wycinanka kurpiowska), czy też jak w przypadku ulicy śląskiej struktura węgla kamiennego, ale jest to bardziej inspiracja i chęć zachowania charakteru nazwy, a niżeli główne założenie projektu. Nam się to podoba, a Wam? Michał Jakubowski


Wydajna infrastruktura towarzysząca miejskiej zabudowie to coś o czym nie myślimy lecz z czego chcemy korzystać. Oczyszczalnia ścieków, wysypisko bądź spalarnia odpadów, elektrociepłownia – nie znajdzie się chyba nikt, kto chciałby je oglądać, słuchać czy czuć zapachy, które towarzyszą tym zakładom. Dlatego sen z oczu zarówno politykom jak i urbanistom spędza konieczność godzenia ze sobą sprzecznych interesów, które jak grzyby po deszczu pokazują się gdy tylko zajdzie konieczność wyznaczenia lokalizacji kolejnego z takich zakładów.

Pomysł na przemysł


Avedore w Kopenhadze.


INDUSTRIAL

N

ajlepiej by było gdyby zakłady te mogły być zlokalizowane jak najbliżej odbiorców usług, którym je świadczą – to wypływa na wydajność i opłacalność oferowanych usług. Z drugiej strony nikt nie zamierza zgodzić się na to by w środku dzielnicy mieszkalnego powstało coś co w jakikolwiek sposób mogłoby obniżyć jej walory estetyczne i wpłynąć zasadniczo na komfort życia jej mieszkańców. Pytanie czy faktycznie zakłady, które kojarzą się wszystkim z hałaśliwymi i niejednokrotnie cuchnącymi, szpecącymi krajobraz strukturami muszą nas straszyć. Czy to co kojarzy się z przemysłem oraz infrastrukturą nie jest w stanie być przynajmniej częściowo miłe dla oka? Zgodnie z wytycznymi i w zgodzie z obowiązującymi tendencjami miasta, które mają być Inteligentnymi Miastami, powinny dążyć do stworzenia lub zmodernizowania swojej infrastruktury tak by zarówno koszt jej wytworzenia jak i eksploatacji były możliwie najniższe a także do tego by charakteryzowały się możliwie najmniejszą uciążliwością dla swojego bliższego i dalszego sąsiedztwa oraz dla środowiska. Jak poprawić społeczną akceptację dla dużych zakładów np. energetycznych lub zajmujących się przeróbką odpadów? Realizowanie wytycznych i troska o długoterminowe cele wyznaczane przez specjalistów od ochrony środowiska to za mało. Potrzeba czegoś więcej. Aby miejski organizm mógł funkcjonować sprawnie a jednocześnie nie razić swoją strukturą należy połączyć wysiłki urbanistów i architektów. Chodzi o to by projektować miasta, które oprócz tego, że Inteligentne będą także mogły rozwijać się w sposób zrównoważony nie tylko w aspekcie ochrony środowiska ale również w aspekcie społecznym. Najczęściej sprawa ma się tak, że większość miejskich dzielnic przeznaczona jest do bezpośredniego użytku przez mieszkańców a kilka miejskich obszarów jest do dyspozycji dla prze-

40

TEBERIA /11 /2011

mysłu i miejskich infrastruktury. W dobrym układzie te przemysłowe dzielnice są zlokalizowana na obrzeżach miasta. Choć są też inne sytuacje. Mamy z nimi do czynienia w niektórych miastach okręgów przemysłowych, jak np. w Chorzowie, gdzie jeszcze do niedawna do miejskiego rynku przylegała bezpośrednio huta, będąca jednym z głównych zakładów pracy miasta. Nawet jeśli układ miejskiej przestrzeni przedstawia się tak, że to obrzeża skupiają obiekty przemysłowe nie oznacza to, że powinny one być nieatrakcyjne i szpecić sobą miejski krajobraz. Mogą one stanowić element tego krajobrazu, który wkomponowuje się w otoczenie i staje się jego uzupełnieniem, dopełnieniem i przez to właśnie może nawet być elementem przydającym miastu nowych walorów. Stosunkowo niewielkie zwiększenie budżetu przeznaczonego na dobry projekt samej instalacji jak i jej obudowy jest w stanie obronić się w perspektywie w zadowolenie i długofalową akceptację zarówno ze strony mieszkańców jak i osób odwiedzających przestrzeń miejską. Nie wspominając o możliwości, która stała się udziałem wielu obiektów architektury przemysłowej i dała im niejako „drugie życie”. Tak dzieje się np. na Śląsku, gdzie infrastruktura i obiekty dawnej aktywności przemysłowej stają się atrakcją turystyczną w postaci Szlaku Zabytków Techniki. Dobre przykłady konkretnych, industrialnych realizacji znajdujemy np. w Kopenhadze. Pierwszym z nich jest elektrociepłownia Avedøre, pierwsza w Danii i jedna z pierwszych w świecie elektrociepłowni, która zgodnie z prawodawstwem duńskim w zakresie energetyki została zlokalizowana tak by obsłużyć pobliskie dzielnice w ciepło i elektryczność. Zakład jest zlokalizowany w przemysłowej dzielnicy na przedmieściach Kopenhagi. W dzielnicy tej znajduje się również składowisko żużlu oraz oczyszczalnia ścieków. Ostatnio postawiono tu również turbiny wiatrowej o dużej mocy.


Początkowo lokalne władze i mieszkańcy sąsiednich dzielnic nie chcieli wyrazić zgody na wybudowanie zakładu. Jednak projekt architektoniczny pozwoliły zakładowi stać się obiektem zjawiskowym jakiego próżno szukać pośród innych budynków tego typu. Osiągnięty efekt spowodował rosnącą akceptację otoczenia aż do niemalże dumy z posiadania w sąsiedztwie tak interesującej formy. Kolejnym przykładem z Danii jest zakład przeróbki odpadów Amagerforbrænding w powstający również w Kopenhadze. Zgodnie z projektem BIG-Bjarke Ingels Group, duńskiego biura architektonicznego, planowana jest tu nowa elektrociepłownia opalana odpadami, której forma zakłada rozmieszczenie na „dachu”... stoku narciarskiego. Ideą, która przyświecała architektom podczas projektowania tego obiektu było odejście od formy zwykłego funkcjonalnego pudełka na rzecz stworzenia miejsca, do którego mieszkańcy niedalekiej Kopenhagi chętnie podróżowaliby w celu spędzenia tu czasu wolnego. Stąd pomysł stworzenia ośrodka rekreacyjnego nadającego nową tożsamość temu miejscu. Fasada tego budynku ma za zadanie ukryć fakt, że skrywa zakład przemysłowy. To nie ma być tylko ładne „opakowanie” obiektu industrialnego. Fasada ma mieć swoją funkcjonalność. Dodana wartość w postaci dodanej funkcjonalności nie stoi na przeszkodzie ambicjom by z miejsca tego uczynić obiekt, który jest estetyczny. Chodzi o odejście od alternatywy – albo ładne albo użyteczne. Ma być i takie i takie. Chodziło o obiekt, który będzie dostarczał korzyści ekonomicznych, środowiskowych jak i społecznych. Zamiast tworzenia oderwanego obiektu architekci postanowili zmobilizować i zintensyfikować relacje pomiędzy tym budynkiem i niedaleką Kopenhagą rozbudowując istniejącą funkcjonalność miejsca, w którym stoi budynek, o obiekt rekreacyjny. Chociaż zrównoważony rozwój i energetyka zajmują dość sporo miejsca w mediach i w polityce zrozumienie poruszanych zagadnień wydaje się czasem wymagać bardzo abstrakcyjnego myślenia. Czy ktokolwiek z nas wie jak wygląda 1 tona dwutlenku węgla? Stąd propozycja modyfikacji komina tak aby dym wydobywał się z niego w postaci kółek – pojawianie się każdego kółka sygnalizowałoby uwolnienie do atmosfery 1 tony dwutlenku węgla. W ten sposób będzie

się realizowała funkcja komunikacyjna w postaci widocznego przypomnienia wpływu jaki na nasze środowisko ma zużycie energii. Innym ciekawy przykłada to prawdziwa „Perła” industrialnego budownictwa. Dosłownie i w przenośni. W Reykjaviku ogrzewanie to istotny problem. A do ochrony środowiska Islandczycy podchodzą z godną naśladownictwa pieczołowitością. Dodajmy do tego względy estetyczne w powiązaniu z funkcjonowaniem budynków infrastruktury miejskiej wspomniane na początku i w efekcie otrzymamy właśnie „Perłę”. Tak islandzcy projektanci ochrzcili instalację powiązaną z geotermalną elektrociepłownią w swojej stolicy. Cztery stalowe zbiorniki ciepłej wody z górskiej elektrociepłowni tworzą bok dużego budynku, w którym zlokalizowano przestrzeń na potrzeby handlu i wystawiennictwa. Całość budowli wieńczy czasza, która gościom znajdującej się w środku restauracji oferuje możliwość podziwiania panoramy miasta. W ostatnim, piątym zbiorniku zamykającym całość kolistego budynku znajduje się muzeum. A jak w Polsce przedstawia się zagadnienie projektowania obiektów energetycznych i czy znajdziemy dobre przykłady architektury przemysłowej, która nie straszy? Po odpowiedź udaliśmy się do katowickiego Energoprojektu. W rozmowie z nami pani Beata Mikulska, generalny projektant firmy, przedstawiła nam zarówno samą firmę jak i problematykę, którą podejmują jej pracownicy w ramach prowadzonych przez firmę projektów. Energoprojekt jest zogniskowany na projektowaniu dla potrzeb rynku energetycznego. Klienci firmy pochodzą zarówno z Polski jak i innych krajów. Projekty firmy wpisują się w trendy, które obserwuje się obecnie na rynku energetycznym, czyli nacisk kładziony jest na kwestie ekologiczne, podnoszenie sprawności procesu wytwarzania energii, energooszczędność technologii oraz wykorzystanie energii ze źródeł odnawialnych. W projektowaniu elektrowni wodnych (hydroenergetyce) TEBERIA /11 /2011

41


1. Jak przebiegał proces projektowania tego obiektu? Pierwszym krokiem było wyznaczenie objętości zakładu zgodnie z wymogami technicznymi dla tego typu budynków. W związku z rozmiarami oraz wymaganiami takiego rodzaju obiektu, w powiązaniu z dokładnym umiejscowieniem, wynikającym z funkcjonowaniem w określonym otoczeniu, pierwotna struktura budynku ma być zintegrowana z instalacjami, znajdującymi się na jego terenie.

4. Aby można było zintegrować komin z całością budynku, jedna z jego ścian została podniesiona.

2. Kontekst tego miejsca to jego lokalizacja w nied z przeznaczeniem na zagospodarowanie w kierun bliżu tej lokalizacji znajdują się obiekty, które umoż lubiącym wspinaczkę skałkową, gokarty czy żegla

5. Budynek została rozciągnięty tak, aby pomieścić w jednej bryle również swoją administrację oraz centrum dla odwiedzających.

8. Ukształtowanie dachu pozwala na wkomponowanie w jego powierzchnię stoku narciarskiego, który - dzięki warunkom klimatycznym - stwarza możliwość wykorzystania go przez zwolenników białego szaleństwa przez okrągły rok. Na stworzenie powierzchni, nadającej się swoim spadkiem pod zagospodarowanie dla potrzeb narciarskich wystarczy średnio jedynie 10 metrów dodatkowej struktury w pionie aby, osiągnąć zamierzony efekt.

9. Dostęp do tras narciarskich zape szklaną ścianę z widokiem na wnętrz jak i odwiedzającym - rzut oka na to,

11. Chociaż zrównoważony rozwój i energetyka zajmują dość sporo miejsca w mediach i w polityce, zrozumienie poruszanych zagadnień wydaje się czasem wymagać bardzo abstrakcyjnego myślenia. Czy ktokolwiek z nas wie, jak wygląda 1 tona dwutlenku węgla? Stąd propozycja modyfikacji komina tak, aby dym wydobywał się z niego w postaci kółek – pojawianie się każdego kółka sygnalizowałoby uwolnienie do atmosfery 1 tony dwutlenku węgla. W ten sposób będzie się realizowała funkcja komunikacyjna w postaci widocznego przypomnienia wpływu, jaki na nasze środowisko ma zużycie energii.

12. Fasada budynku będzie miała k staci zielonej góry z białym szczytem


dalekiej odległości od centrum Kopenhagi nku rekreacyjnym i mieszkaniowym. W pożliwiają realizowanie swoich pasji osobom, arstwo.

3. Celem stało się stworzenie „opakowania”, które umożliwiłoby połączenie wielu funkcji tego miejsca, wynikających z konieczności bycia spalarnią odpadów, będącą jednocześnie obiektem wyróżniającym się oraz zintegrowanym z istniejącym i przyszłym, miejskim i społecznym kontekstem tego miejsca.

6. Obniżenie fragmentu jednej ze ścian budynku obniży nieco jego kubaturę, a także ułatwi dostęp dla publiczności.

ewni winda przyległa do komina. Szyb windy posiada ze zakładu, umożliwiającą - zarówno fanom narciarstwa, , co dzieje się w jego wnętrzu.

kolor zielony, co stworzy efekt widoczny z daleka, w pom.

7. Ogromna, pusta przestrzeń na dachu umożliwi połączenie budynku, poprzez jego fasadę, z terenem wokół niego i włączenie w sieć powiązań oraz kontekst funkcjonalny obszaru rekreacyjnego.

10. Geometria dachu umożliwia powstanie trzech tras narciarskich o różnym stopniu trudności. To umożliwi skorzystanie ze „stoku” narciarzom o różnym stopniu zaawansowania – od nowicjuszy do zawodowców. Całkowita długość tras będzie wynosiła 1500 metrów.


INDUSTRIAL specjalizuje się Energoprojekt warszawski. Natomiast katowicki Energoprojekt, w zakresie wykorzystanie odnawialnych źródeł energii (OZE), skupia się na spalaniu biomasy. Projektowane są tu zarówno instalacje do współspalania biomasy z węglem jak i bloki energetyczne wykorzystujące w stu procentach paliwa biomasowe. Ale to nie jedyny trend, który obecnie obserwuje się w branży projektowania obiektów energetycznych. Można zauważyć istotne zainteresowanie budową jednostek energetycznych przeznaczonych do spalania gazu ziemnego stwierdza Mikulska. „W przypadku projektów mniejszych jednostek, dąży się również do wykorzystania gazu koksowniczego (uboczny produkt procesu koksowania węgla). Za tym trendem muszą nadążać producenci turbin gazowych przeznaczonych do spalania gazu koksowniczego, który jest „trudnym” paliwem. Nie mniej jednak w skali Polski, obecnie eksploatowane elektrownie wykorzystują głównie węgiel brunatny i kamienny, z jednoczesnym wzrostem wykorzystania biopaliw.”

słonecznika, pestki wiśni, wytłoki z przemysłu spożywczego, czy nawet łuski kokosowe – tak więc jest to paliwo bardzo zróżnicowane. „ Ze względu na wspomnianą wyżej zawartość chloru, która ogranicza ilość niektórych gatunków paliw podawanych do kotła oraz konieczność homogenizacji paliwa, instalacje magazynowania i przygotowania biomasy są rozbudowane, zaopatrzone w zbiorniki do ich magazynowania, odpowiednie układy mieszania i podawania do kotła, co przekłada się na wielkość nakładów inwestycyjnych, wysoką automatyzację procesu. Tym samym produkcja zielonej energii nie jest tania - dodaje Mikulska. Chcąc spróbować lepiej sobie wyobrazić na czym polega proces projektowania instalacji energetycznych dopytujemy jak wygląda on w tym biurze. „Oferujemy pełny zakres projektowania. Poczynając od feasibility studies, czyli od analizy opłacalności – to podstawowy dokument dla firmy, która podejmuje decyzję o realizacji inwestycji. Opracowanie to obejmuje zagadnienia zarówno techniczne, ekologiczne, dostępność paliwa, możliwość zbytu wyprodukowanej energii elektrycznej i cieplnej, jak i zagadnienia lokalizacyjne, ale przede wszystkim analizy ekonomiczne i ryzyka realizacyjne i rynkowe - opowiada Mikulska.

Przykładem wykorzystania biopaliw w enerKolejną fazą procesu projektowanie jest getyce, jest realizowany obecnie projekt budowy jednostki energetycznej o mocy 50 MWe, wypo- opracowanie projektu budowlanego potrzebnesażonej w kocioł fluidalny dedykowanego do spa- go do uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę lania 100 procent biomasy, zlokalizowany w EL. oraz projektu podstawowego, w którym są rozKonin . Biomasa, wykorzystywana w nim jako paliwo jest zróżnicowana – jest to zarówno biomasa pochodzenia leśnego jak również biomasy tzw. agro, czyli pochodzenia rolnego. W chwili obecnej obowiązuje wymóg by obiekty oddane do eksploatacji do 2012 roku włącznie, spalały minimum 20% biomasy agro. Później, zgodnie z obowiązującymi aktami prawnymi, z roku na rok udział tej biomasy musi wzrastać. Jest to niemałe wyzwanie technologiczne i ekonomiczne. Niektóre gatunki biomasy agro charakteryzują się wysoką zawartością chloru, powodując przyśpieszoną korozję układu kotłowego. Jest to jedna z przyczyn, dla której w harmonogramach realizacji inwestycji opartych na spalaniu 100% biomasy przyjmuje się ich za- wiązywane wszystkie istotne zagadnienia technologiczne. Liczni kontrahenci zlecają nam takkończenie w roku 2012. Paliwo agro to np. brykiety słomy, łuski że funkcje doradcze, takie jak ocena techniczna 44

TEBERIA /11 /2011


oferta na dostawy podstawnych grup urządzeń lub tzw. wysp technologicznych: wyspy kotłowej, wyspy turbinowej, układów podawania paliwa. Wysokie wymagania w zakresie rozwiązań technicznych, bezpieczeństwo instalacji, wysokie nakłady niezbędne dla budowy obiektów energetycznych powodują, że proces projektowania i realizacji elektrowni czy elektrociepłowni, jest zagadnieniem skomplikowanym technicznie oraz organizacyjnie. Wiąże się z organizowaniem licznych przetargów na wybór dostawców urządzeń, wykonawców prac budowlanych i montażowych. W większości wypadków są to przetargi organizowane w trybie ustawy o zamówieniach publicznych. Tryb zamówień publicznych ze względu na wyjątkowo skomplikowane procedury, szeroko ostatnio komentowany w związku z procesem wyboru wykonawców dróg i autostrad, niesie ze sobą ryzyko opóźnień inwestycji, a tym samym zmniejszenia jej opłacalności.

renomowanymi światowymi dostawcami urządzeń energetycznych (kotły, turbiny). Stąd też posiadamy oprogramowanie na poziomie światowym.” stwierdza Mikulska. Obecnie większość projektów jest opracowywana z wykorzystaniem modeli przestrzennych (3D). „Zakres oferowanych przez nas usług projektowych obejmuje instalacje cieplno- technologiczne, mechaniczne w tym gospodarki pomocnicze takie jak układy podawania paliwa, odprowadzenia ubocznych produktów spalania, oczyszczania spalin i ścieków, instalacje elektryczne, automatyki i sterowania, budynki i budowle, instalacje wewnętrzne, zewnętrzne sieci (poza sieciami elektroenergetycznymi), opracowania w zakresie ekologii, analizy ekonomiczne od tak zwanej fazy basic designe do fazy dokumentacji wykonawczej. Firma nasza zatrudnia projektantów i specjalistów o specjalizacjach i kompetencjach pozwalających nam zaoferować zaprojektowanie kompletnej elektrowni i elekKolejny etap to dokumentacja wykonaw- trociepłowni - dodaje. cza. „Jako firma mamy w tym zakresie wysokie standardy. Posiadamy oprogramowanie wspoOprócz kwestii samego projektowania ukłamagające projektowanie – rzecz absolutnie dów i instalacji postęp dokonuje się równie z w niezbędna, tym bardziej, że współpracujemy z warstwie estetycznej. „Jedną z pierwszych jaTEBERIA /11 /2011

45


skółek w zakresie wyższych standardów architektonicznych, w której projektowaniu mieliśmy znaczny udział był projekt elektrociepłowni ELCHO w Chorzowie. EC Elcho zdecydowanie różni się od obiektów energetycznych zrealizowanych w okresie socjalizmu. Należy zaznaczyć, że pierwszą przesłanką, która pozwoliła na zrealizowanie tego typu projektu było dostępność na rynku polskim nowych materiałów, które zostały zastosowane do wykończenia elewacji budynków jak również wyższy standard usług świadczonych przez wykonawców - opowiada Mikulska. ELCHO było projektem realizowany przez firmę Foster-Wheeler w systemie „pod klucz”, w związku z tym Energoprojekt miał również zapewnioną współpracę architekta fińskiego, dlatego można zauważyć w tym projekcie estetykę fińską charakteryzującą się funkcjonalnością i prostotą. Przykładem jest budynek administracyjny. Obecnie standardy estetyczne nowoprojektowanych obiektów energetycznych są równie istotne jak zagadnienia technologiczne i ekologia. Należy jednak pamiętać, że w elek46

TEBERIA /11 /2011

trowniach tak jak w każdym innym zakładzie przemysłowym znajdują się również tak zwane rejony brudne. Szczególnie dotyczy to układów przygotowania i podawania paliwa oraz odbioru odpadów paleniskowych. Projektując elektrownię bierze się to pod uwagę stosując ich hermetyzację, instalacje odpylania, zraszania tak aby zminimalizować ich wpływ na ludzi i otoczenia.” stwierdza Mikulska. Projektowanie oraz budowa EC Elcho, ze względu na lokalizację w bezpośrednim sąsiedztwie starej elektrowni wybudowanej przed II wojną światową oraz brak dokumentacji uzbrojenia podziemnego terenu narzucała konieczność rozwiązywania wielu problemów projektowych i realizacyjnych w sposób nietypowy.” mówi Mikulska. Jako jeden z przykładów można podać konieczność etapowego budowania placów składowych węgla oraz układów jego transportu do kotłów. Wynikało to z faktu, że warunki lokalizacyjne wymusiły konieczność zlokalizowania nowego składu paliwa na obszarze istniejącego


składu paliwa zasilającego pracującą, starą elektrownię. Należało rozwiązać problem jednoczesnego zasilania paliwem pracującej elektrowni i budowy na tym samym obszarze nowych układów podawania paliwa To co zwraca uwagę w przypadku tego obiektu to estetyka jego obudowy. Kolorystyka elektrowni jest projektem autorskim architekta. Architekt w ramach projektu budowlanego opracowuje miedzy innymi projekt kolorystyki obiektu. Brane są pod uwagę różne aspekty. Po pierwsze praktyczność – nie można zastosować rozwiązań czy kolorów, które z czasem ulegałyby mocno widocznemu zabrudzeniu. Po drugie wkomponowanie obiektu w krajobraz.

INDUSTRIAL kontroli i regulacji jest to praca odpowiedzialna, natomiast z pewnością nie jest nudna. Jest to praca dla osób lubiących wyzwania związane z dużymi i odpowiedzialnymi konstrukcjami. Spektakularnym przykładem może być projekt płyty fundamentowej bloku o mocy ok.800 MWe w El. Bełchatów o grubości ok.6m - opowiada Mikulska. Podsumowując, w Energoprojecie znalazło dla siebie miejsce wielu absolwentów prawie wszystkich wydziałów studiów technicznych, ekonomicznych - jak twierdzi Mikulska.

Jeżeli chodzi o projekt elektrowni nadrzędna jest ochrona środowiska, technologia, zagadnienia bezpieczeństwa ludzi. Dlatego architekt obiektów przemysłowych pełni funkcję usługową w stosunku to tych potrzeb, przy jednoczesnej dbałości o estetykę. Nie jest to jednak charakter pracy, który pozwala rozwinąć skrzydła architektom o wyraźnym zacięciu artystycznym - mówi Mikulska.

To co twierdzą sami młodzi projektanci zatrudnieni w firmie to, że na pewno w pracy przydaje się umiejętność modelowania – umiejętność stosowania światowej klasy oprogramowania, które umożliwia wykonanie większości prac i zadań, które stawia przed nimi praca w biurze. Na bieżąco korzystają z wielu dziedzin wiedzy zdobytej na uczelni natomiast mają świadomość, że jest to tylko ogólny zarys, tło, z którego wybrane Postanowiliśmy zapytać również co ma zna- elementy i zakresy pogłębiają i poszerzają aby czenie w przypadku studentów, którzy myślą o móc wykorzystać w kolejnych projektach. pracy w charakterze projektanta. DowiedzieliW ten sposób powoli zmieniają się warunśmy się, że to co jest najważniejsze jeśli chodzi o ki w jakich powstają kolejne układy i instalacje wymagania w stosunku do projektantów instalacji (nie tylko) energetycznych to wysoki poziom tworzące infrastrukturę miast. Kolejne pokolewiedzy, pracowitość oraz ciągłe dokształcanie nia projektantów bogatsze o nowe narzędzia i się. Rygory pracy przy tego typu projektach są dostępne coraz szerzej możliwości wymiany inczasem trudne. Wynika to głównie z faktu, że formacji kształtują nowe rozwiązania i modeluopóźnienie w projektowaniu wysoko-nakłado- ją funkcje otaczającej nas rzeczywistości. Na ile wych inwestycji przemysłowych generuje realne znajdą one nasze uznania i na ile będziemy sobie opóźnienia w realizacji, przekazaniu inwestycji życzyli ich obecności na tyłach naszego domu do eksploatacji i rozpoczęciu produkcji co z kolei – przyszłość uwięziona dziś jeszcze w kolejnych powoduje wymierne straty finansowe inwestora. trójwymiarowych modelach dopiero pokaże. To jeśli chodzi o predyspozycje. Branża energetyczna była w kilku poprzednich latach niedo- Tomasz Siobowicz ceniana przez studentów przy podejmowaniu Autor pragnie podziękować za pomoc pani Bedecyzji o wyborze kierunku studiów. Ostatnio jednak ten trend się odwraca, może dzięki temu, acie Mikulskiej (Energoprojekt). Podziękowania kieruje również pod adresem że energetyce poświęca się więcej miejsca w mediach, dyskutują o niej politycy. Coraz więcej www.big.dk za materiały dotyczące projektu spamłodych ludzi zaczyna postrzegać skończenie larni śmieci Amagerforbrænding. wydziału energetycznego jako dobry początek do znalezienia interesującej i stabilnej pracy. Należy pamiętać, że w związku z tym, że obiekty energetyczne obejmują wysokociśnieniowe układy technologiczne, podlegające ścisłej TEBERIA /11 /2011

47


Czy przemysł potrzebuje Armaniego? Technologiczny Glamour


DIZAJN

Świat współczesnego człowieka składa się z przedmiotów. Ładnych lub brzydkich, użytecznych lub nieprzydatnych, funkcjonalnych lub uciążliwych. Wyznaczają one granice jego obszaru, określają jego status społeczny i materialny, charakteryzują jego zachowania i upodobania, nierzadko generują plany na przyszłość. On otacza się nimi, a one otaczają jego - czy tego chce, czy nie...

H

omo habilis – to przez niego to zamieszanie .

Jednak – pomimo świadomości ich zaawansowanego technologicznie wnętrza – epatowani jesteśmy ich zewnętrzną powłoką – błyszczącymi Ten znakomity przodek karoseriami samochodów, kształtami nowoczeczłowieka, żyjący 2,5–1,5 snych pociągów, tramwajów, autobusów, etc. mln lat p.n.e., uznawany jest Pytanie zawarte w tytule dotyczy jednak za twórcę narzędzi kamienurządzeń nie funkcjonujących na co dzień w nych, których posiadanie wyznaczało wówczas nie tylko status człowieka, otoczeniu zwykłego człowieka – lecz wyspecjaale i jego ‘być albo nie być’. Jakie były tamte na- lizowanych maszyn przemysłowych, takich jak rzędzia? Proste i niezbyt ładne, bo ich prymar- np. kombajny górnicze, ciągniki, obrabiarki, ną funkcją była skuteczność działania. Przede maszyny przeróbki kopalin – czyli wysoko wywszystkim służyły człowiekowi, stawały się więc specjalizowanego sprzętu, na zakup którego nie bardziej ergonomiczne - używanie ich było coraz decyduje się przeciętny Jan Kowalski. Funkcją mniej męczące i jednocześnie bardziej efektyw- nadrzędną tych maszyn jest ich skuteczność. Liczą się przede wszystkim parametry techniczne, ne. Z czasem stawały się bardziej zaawansowane i… technologia, ekologia i ekonomika pracy, bezaestetyczne - ich efektywność zaczęła doganiać waryjność czy bezpieczeństwo. Ale czy muszą efektowność (czasem jedna kosztem drugiej…) też dobrze wyglądać? A jak jest dzisiaj? Czy kombajn górniczy, pracujący 800 m. pod W domu, na ulicy, w miejscu pracy otaczają ziemią, pokryty pyłem węglowym już w pierwnas maszyny, pojazdy, skomplikowane urządze- szej godzinie pracy, powinien być atrakcyjny zenia, bez których nie sposób już funkcjonować. wnętrznie, estetyczny, jednym słowem ładny? TEBERIA /11 /2011

49


Czym więc właściwie jest design?

zwykle rygorystyczne wymogi różnych procedur (unijnych, BHP etc.) powodują, że konkurujące Pozwólmy sobie na trochę teorii rodem z ze sobą urządzenia mają zbliżone parametry. podręczników - zgodnie z powszechnym użyDlatego o wyborze często decyduje wyłączciem design to termin wiązany z dziedzinami grafiki użytkowej i wzornictwa przemysłowego nie design. Zewnętrzna forma jest też swoistym zwierciadłem upływu czasu – pozwala zorienoraz projektowania w technice. tować się, czy urządzenie jest nowszej generacji Wzornictwo przemysłowe jest zaś działal- czy starszej. Innymi słowy – sam design podnością twórczą, której celem jest określenie ze- kreśla nowoczesność lub sugeruje, że model jest wnętrznych cech przedmiotów wytwarzanych nowszy niż jest. Design może sugerować też, że przemysłowo, które to cechy określają struktu- coś jest większe niż jest, szybsze niż jest, sprawralne i funkcjonalne relacje, jakie dany wzór prze- niejsze niż jest, może – poprzez nawiązanie do mysłowy czynią całością spójną, i to zarówno z pewnych form i tradycji – uwypuklać pewne popunktu widzenia producenta, jak i użytkownika. żądane cechy. Design we wzornictwie przemysłowym sprowaNa zmiany i różnice w stylistyce przedmiodza się zatem do wszelkich cech zewnętrznych przedmiotu, odróżniającego go od innych przed- tów, warto spojrzeć z dwóch perspektyw. Jedna, miotów. Podkreślmy zatem, że design jest istot- zwana diachroniczną – dotyczy zmiany designu nym elementem wizerunku produktu, który jednego urządzenia w czasie – natomiast drusprawia, że przedmiot ten jest charakterystycz- ga – synchroniczna – pozwala zobaczyć różnice między wieloma modelami jednego urządzenia, ny i wyjątkowy. w jednym momencie historycznym. Obrazem zmian designu, zachodzących w Inaczej widzą to sami projektanci. Jak dowodzi Czesława Frejlich - profesor ASP w Krakowie perspektywie diachronicznej są fotografie 1-4. - każdy inaczej definiuje i rozumie ten zawód – Wraz z upływem czasu zmienia się model urząniektórzy podkreślają cechy utylitarne, gdy inni dzenia, a wraz z nim często jego parametry techdoceniają własności formalne. Dla przykładu, niczne i wygląd zewnętrzny. Jest do symptom Kenji Ekvan mówi: „Wzornictwo to nadawanie ewolucji technologicznej, a także wszelkich mód, kształtu ludzkim marzeniom”. Jens Bernsen: trendów i stylów, dominujących w określonym „Wzornictwo przekłada zamysł na fizyczną for- czasie. Tak pojmowany design jest właśnie swomę lub narzędzie”. Bruno Munari: „Projektant jest planistą sceny estetycznej”. Le Corbusier: „Dobre wzornictwo to umiejętność czynienia mądrości widoczną”. Victor Papanek: „Wzornictwo jest świadomym i intuicyjnym wysiłkiem narzucania porządku”.

Po co jest design? Ano – najprościej mówiąc – po to, by ułatwić nam ocenę przedmiotów – czy wyglądają nowocześnie, atrakcyjnie, estetyczne, szlachetnie, wyjątkowo... Twórcy wzornictwa przemysłowego znają ten mechanizm. Sam design może niejednokrotnie sugerować, że przedmiot ma inne parametry, niż wynika to z jego metryki. Ponieważ postęp technologiczny - dominujący w wieku XX, a przyspieszający jeszcze w XXI w. - otworzył producentów na coraz nowsze, powszechnie dostępne technologie, urządzenia przemysłowe doskonalone są z modelu na model. Ów dostęp do najnowocześniejszych technologii oraz nie50

TEBERIA /11 /2011


istym zwierciadłem upływu czasu. stawia się w przypadku kombajnów górniczych Znacznie ciekawiej przedstawiają się natomiast zmiany synchroniczne – tzn. współistnienie pewnych zjawisk w jednym momencie histo-

– urządzeń, które nie „wyglądają” w dosłownym brzmieniu, gdyż używane są w ciemnych i zapylonych wyrobiskach. Jednak i tu projektanci dbają o atrakcyjny, konkurencyjny wizerunek (fot. 8).

rycznym. W tym przypadku design jest często główną cechą różnicującą na równi zaawansowane technologicznie urządzenia. Ciekawym przykładem tej kategorii jest - nagrodzony w konkursie Śląska Rzecz 2010 – kocioł R-eco Pellet (fot. 5). Żeliwny kocioł na paliwa stałe jest dobrze zaprojektowany zarówno pod względem użytkowym, jak i estetycznym. Jego technologia spełnia standardy europejskie, a urządzenie jest logicznie u p or z ądkowane , głównie pod względem czytelnego podziału funkcji, dzięki czemu obsługuje się go intuicyjnie i bezpiecznie. Dla porównania warto przyjrzeć się innym kotłom o podobnych parametrach, dostępnym na rynku (fot.: 6, 7). Jeszcze bardziej interesująco sprawa przed-

Jaskrawym przykładem wpływu designu na postrzeganie przedmiotu są wskaźniki zużycia energii. Wykorzystywane zarówno w przemyśle,

jak i w warunkach domowych mogą wyglądać zwyczajnie... nijak lub nowocześnie, a nawet diTEBERIA /11 /2011

51


zajnersko (fot.: 9, 10, 11).

wo, w trakcie użytkowania tego urządzenia.

Efektowny design nie zawsze dotyczy urzą- Design użyteczny dzeń technologicznie zaawansowanych. Projektanci dbają o wizerunek nawet prostych narzędzi, chociażby wkrętaków. I wśród nich znaleźć

Bardzo często design jest ściśle związany z walorami użytkowymi (ergonomią, parametrami technicznymi)

produktu. Dobrym przykładem jest tu – nagrodzony w konkursie Dobry Wzór - składany rower Strida LT (fot. 15), który ma przede wszystkim tę zaletę, że dzięki specjalnej konstrukcji, można bez problemu spakować go do bagażnika, wnieść do tramwaju czy metra. Równie interesująco przedstawia się po-

można przedmioty o nowoczesnych, przemyślanych formach (fot. 12, 13). Design dla przemysłu - proszę bardzo. Projekt IGE Indywidualny Generator Energii Open Source (fot. 14) powstał z myślą o decentralizacji dostępu do energii elektrycznej. Składa się z dwóch komplementarnych części: solarnego generatora energii, mogącego zasilić drobną elektronikę, oraz instrukcji wykonania urządzenia. IGE pozwala samodzielnie wykonać działające urządzenie. Koncepcja IGE, będąc rozwiązaniem niekomercyjnym, opartym na zasadach open source, jest przykładem alternatywnej metody projektowej, kwestionującej tradycyjnie pojęte projektowanie przemysłowe. Design w tym przypadku jest cechą prymarną produktu, intryguje i skupia uwagę, zaś niewątpliwe walory użytkowe odkrywamy stopnio52

TEBERIA /11 /2011


– zaprojektował wtyczkę, która zmienia kształt i po złożeniu ma zaledwie 10 mm grubości. Tym

co skłoniło go do refleksji było zestawienie formy MacBooka Air i standardowej wtyczki brytyjmysł absolwenta londyńskiej Royal Collage of skiej. Choi wykazał się wnikliwością, pragmatyArt, Min-Kyu Choi’a (fot. 16). Ten, nagrodzony zmem i błyskotliwością. W takim projektowaniu w konkursie Brit Insurance Design Award 2010, można śmiało upatrywać szans na „ulepszanie” projektant zauważył, że użytkownicy laptopów codzienności. ze względu na ograniczoną pojemność baterii Ciekawie w kontekście „designu użyteczne(któż z nas tego nie doświadczył) zmuszeni są do podróżowania z zasilaczami, a te, zakończone go” prezentują się także rozwiązania z zakresu medycyny i opieki nad ludźmi chorymi – również w tych przypadkach walory użytkowe wpływają na charakterystyczny, ciekawy design (fot.: 17, 18, 19). Bardzo ciekawy przykład połączenia designu i funkcji użytkowej produktu stanowi zestaw naczyń stołowych dla osób ociemniałych (fot. 20). Czujniki, umieszczone w dnie tacy sygnalizują użytkownikowi miejsce naczyń, ich ciężar (czy są pełne czy puste), a ich charakterystyczny kształt ułatwia korzystanie z nich. A zatem, jeśli design związany jest z jednocześnie z dobrym rozwiązaniem technologicznym, można wówczas przywołać hasło:

okazałymi wtyczkami, są bardzo nieporęczne. W istocie zmiana standardowego rozmiaru wtyczki byłaby nadzwyczaj trudnym przedsięwzięciem. Choi zaproponował innowacyjne rozwiązanie Good design is good business!

TEBERIA /11 /2011

53


Z kolei Ewa Gołębiowska – Dyrektor Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie twierdzi, że polscy przemysłowcy przede wszystkim, wciąż nie dowierzają, że dizajn to biznes. Nie luksus i zbytek, tylko inwestycja, która przynosi zysk. Potwierdza to zarówno europejski dokument „Design as user centered innovation”, jak i polski raport „Analiza aplikacji wzornictwa przemysłowego w polskich przedsiębiorstwach”. Firmy, które inwestują w dizajn, osiągają szybszy i większy zysk (80% firm stosujących wzornictwo zanotowało wzrost sprzedaży od 20% do 40%). Poprawia się efektywność, Maksymę powyższą wygłosił w 1950 r. Tom pojawiają oszczędności – w materiałach, proWatson szef IBM, uważany wówczas za najlep- cesie produkcji, magazynowaniu, transporcie. szego sprzedawcę w świecie. A na Zachodzie – jak Współpraca z projektantem przy wprowadzaniu wiemy – chętnie korzystano z dobrych rad tych, nowych produktów poprawia pozycję firmy na rynku (wzrost udziału w rynku średnio o 6,3%). Takie badania powoli zmieniają tę rzeczywistość. O efektach zmiany podejścia pisze na przykład Michał Drożdż, projektant z Działu Projektowania i Rozwoju Produktów w Zelmerze: „W tradycyjnej strukturze za każdy etap odpowiadał wyłącznie zespół fachowców z danej specjalności, który po zakończeniu swojej pracy przekazywał temat dalej. Zarządzanie wzornictwem ułatwia tworzenie zespołów interdyscyplinarnych, identyfikujących się z całością projektu, co wpływa pozytywnie którzy wiedzą jak się robi pieniądze. Niestety, nie tylko na jakość produktu, ale też na czas realiprzez wiele lat to, skądinąd, proste równanie Watsona nie miało szczególnego zastosowania zacji”. w Polsce. A dlaczego?

A więc dlaczego?

Zdzisław Sobierajski, właściciel firmy PERFEKT Sobierajski, w artykule „Dlaczego małe firmy nie inwestują w dizajn”, pisze: W polskich małych firmach dominuje zarządzanie „intuicyjne”, bez opracowanej strategii rozwoju i odpowiednio zorganizowanej struktury przedsiębiorstwa. Ich właścicielom brakuje przygotowania i wiedzy z zakresu marketingu i PR. Nawet jeśli czują konieczność takich działań, mogą mieć trudności ze zdefiniowaniem swoich potrzeb. Nieodzowne jest wsparcie z zewnątrz. (…) w Polsce przedsiębiorca jest samotny, a sumiennie zajmuje się nim jedynie fiskus. 54

TEBERIA /11 /2011

Dlaczego więc design jest tak istotny w świecie maszyn przemysłowych? Ano dlatego przede wszystkim, że – podobnie jak sprzęty przeznaczone do użytku powszechnego – maszyny także są PRODUKTAMI, a relacje między fabryką sprzedającą maszyny a przedsiębiorcą je kupującym to nic innego jak relacje sprzedawca-konsument. I – zgodnie z psychologią rynku - posiadanie najlepszej jakości sprzętu wiąże się z luksusem, ten z kolei z prestiżem, zaś dobra sława, wynikająca z używania najlepszych maszyn, przekłada się na zysk. W związku z tym maszyny


- wystawiane na targach, prezentowane w kolorowych folderach – są chlubą nie tylko projektantów i pracowników fabryki, które je wytwarzają, stanowią także kartę przetargową kupujących je przedsiębiorców, uważających, że lepszej jakości maszyny wytwarzają lepsze produkty. Pytanie o zasadność estetyki maszyn, może dziś stanowić przejaw naiwności. Żyjąc w warunkach wolnego rynku wiemy, że produkt, nawet jeśli jest kombajnem, musi być zewnętrznie atrakcyjny. Fakt zaistnienia tego pytania wynika zapewne ze specyfiki warunków polskich, w których przez 50 lat ustroju socjalistycznego panował wszechobecny deficyt. Produkowane wyroby nie musiały być konkurencyjne, gdyż popyt na nie zawsze przewyższał podaż, a większość produkcji i tak zaspokajała rynek bloku wschodniego, często nie rywalizując z rynkiem zachodnim. Obecnie mamy świadomość, że nowoczesny, ciekawy lub niezwykły design jest desygnatem zespołu cech pożądanych dla danego produktu i generuje pozytywne konotacje, związane z dobrą jakością. Dlatego posiadanie produktów atrakcyjnych zewnętrznie daje konsumentowi poczucie obcowania z luksusem, podnosząc jego prestiż w oczach innych konsumentów.

„Innowacyjny dizajn lokomotywą śląskiej gospodarki” i „Śląski Klaster Dizajnu”.

DIZAJN

praktyce poprzez ich absorpcję przez środowisko gospodarcze. Uczestnicy projektu – Uniwersytet Ekonomiczny, Akademia Sztuk Pięknych i Izba Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach – tworzą komplementarny zespół projektowy, w którym wiedza naukowa o produkcie (planowanie, analiza opłacalności i zarządzanie dizajnem) łączy się z praktycznymi umiejętnościami pracowników ASP w zakresie projektowania wizerunku produktu. Równie istotne jest zwiększenie umiejętności naukowców i studentów w zakresie komercjalizacji ich wiedzy, a także praktycznego wykorzystania badań naukowych. Michał Wójcik w artykule „Dizajn a społeczna odpowiedzialność biznesu” podsumowuje, że dizajn nie jest zagadnieniem obojętnym z punktu widzenia społecznej odpowiedzialności biznesu. Często już na samym etapie projektowania decyduje się, jaki wpływ będzie miał dany produkt w przyszłości na różnych odbiorców, w szczególności na środowisko naturalne. Projekt realizowany na Śląsku może przyczynić się do wykorzystania najlepszych wzorców z całej Europy i wdrażania nowych rozwiązań.

O wzrastającej świadomości potrzeby designu w przemyśle świadczą dobitnie inicjatywy Druga inicjatywa, to pionierski w skali kraju powoływane na Śląsku. „Śląski Klaster Dizajnu”, działający od 8 września 2011 r. Dr inż. Lilla Knop z Centrum Innowacji Pierwsza z nich – „Innowacyjny dizajn loko- i Transferu Technologii Politechniki Śląskiej, motywą śląskiej gospodarki” to sieć współpracy która była jednym z prelegentów podczas spośrodowisk akademickich z biznesem” – projekt, tkania inaugurującego jego działalność, zwróciła którego głównym celem jest poprawa konkuren- uwagę, że jednym z filarów polskiego eksportu jest cyjności firm działających na Śląsku poprzez in- wzornictwo. Nasz kraj jest pod tym względem na tegrację środowiska biznesowego z naukowym. ósmym miejscu wśród rozwiniętych krajów. Z drugiej strony ekspert ostrzegała, że na sto powstaDziałania te ukierunkowane są na zwięk- jących klastrów, ponad dziewięćdziesiąt kończy szenie świadomości przedsiębiorców z korzyści swój żywot po 2-3 latach. – Trzeba pamiętać, że związanych z dizajnem i stworzenie atrakcyjnej klaster to nie sprint, a pełny maraton – porównyoferty w tym zakresie. Pomóc w tym mają szko- wała Lila Knop. lenia, kursy oraz konferencje tematyczne prowadzone przez specjalistów, a przede wszystPodkreślała również, że klastry są motorem kim portal internetowy ułatwiający nawiązanie rozwoju społecznego, kulturalnego i gospodarwspółpracy między projektantami, a firmami. czego, kreatorem i skarbnicą nowych idei, miejZakłada się, że sieć aktywnej współpracy zapew- scem dla wyłaniania talentów i zdolności oraz ni poprawę wykorzystania badań naukowych w kształtowania wizji rozwoju regionu – Starzejące TEBERIA /11 /2011

55


DIZAJN

się społeczeństwa to także rozwój wielu projektów związanych ze zdrowiem – zauważyła z kolei Zuzanna Skalska, zajmująca się monitorowaniem trendów. Prelegentka mówiła także o zaawansowanych technologiach, które coraz mocniej wkraczają do naszego życia i niezwykłych projektach badawczych, umożliwiających m.in. „zbudowanie” niemal od podstaw serca z komórek macierzystych. – Nasza przyszłość to bio design i kultywowanie produktów, a że większość ludzi będzie w przyszłości mieszkała w miastach, w cenie będą projekty umożliwiające hodowanie żywności, roślin w miejskich aglomeracjach. Po co zatem powstał „Śląski Klaster Dizajnu”? - We wszystkich biznesowych czasopismach pojawiły się nowe słowa: kooperacja czy co-creation. – mówi Skalska - Nie ma już kreacji, w tej chwili jest ko-kreacja. Nie ma „ja”, jesteśmy „my”. „My” rozumiani jako sieć. Tworzymy wszystko razem. Musimy jednak „wyprać” się z idei zakładu przemysłowego i myśleć jako brand. W Zamku Cieszyn robi się tak już od 5 lat – podsumowała. Warto zwrócić uwagę, że Śląski Klaster Dizajnu tworzą, oprócz prywatnych firm zajmujących się kreacją i designem, również uczelnie (Akademia Techniczno-Humanistyczna w BielskuBiałej, Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach, Politechnika Śląska w Gliwicach) oraz Jednostki Badawczo Rozwojowe (IETU - Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych, KOMAG - Instytut Techniki Górniczej, ITAM - Instytut Techniki i Aparatury Medycznej, Centrum Materiałów Polimerowych i Węglowych PAN)

Duch projektu? Duch czasu? - dylematy projektantów.

Fakt powołania klastra dizajnu oraz wspomniany projekt „Innowacyjny dizajn lokomotywą śląskiej gospodarki” na pewno dobitnie świadczą o randze opisywanego problemu. Kontrowersje wokół zasadności dizajnu w przemyśle istnieją nie od dziś i na pewno dziś nie uda się nam jednoznacznie ich rozstrzygnąć. Dlatego interesującą konkluzją niniejszych rozważań mogą 56

TEBERIA /11 /2011

być przemyślenia Natalii Ilyin, zawarte w artykule „Dizajnozaurus wrak”. Pisarka i wykładowca Cornish College of the Arts w Seatlle słusznie zauważa, że: „Projektanci zawsze się zastanawiali, kim właściwie są. Stale muszą wyjaśniać, na czym polega ich praca ludziom, którzy nie mają pojęcia, że to, czego dotykają i na co patrzą, zostało przez kogoś zaprojektowane. Tymczasem wszyscy jesteśmy zwierciadłem kultury. A kultura stale się zmienia. Czasami górę bierze duch projektu, czasem dominuje duch czasu, a kiedy indziej projektant zostaje zmiażdżony przez wymagania przemysłu w ogóle nie zainteresowanego samym projektantem, jedynie parą jego zdrowych rąk. Właśnie dlatego projektantom stale towarzyszy pragnienie zrozumienia, na czym polega ich zawód. Obecnie nasza kultura ceni pogląd, że informatycy, inżynierowie mechanicy, ekonomiści, socjologowie i przyszli magistrzy zarządzania mogą nam pomóc zlikwidować problemy globalnego ocieplenia, biedy i brudnej wody pitnej. Martwimy się o przetrwanie. Czy nasza kultura bardziej ceni przetrwanie niż poprawianie kroju pisma i osiąganie harmonii estetycznej? Oczywiście. Czy rozumie, że harmonia estetyczna przetrwa? Kiedyś zrozumie. Projektanci przesiewają kulturę, tworząc przedmioty, które wyrażają nadzieje i aspiracje ich czasów. Nie robią tego celowo, ale robią. Owo odbieranie subtelnych sygnałów z otoczenia jest tym, co czyni z nich dobrych projektantów. Te cicho szeptane nadzieje i aspiracje kultury zmieniają się, lecz rola prawdziwego projektanta pozostaje niezmienna.” Dominika Bara Przy opracowaniu korzystano z informacji zamieszczonych w czasopiśmie 2+3D, biuletynie „Własność Intelektualna” 2010, nr 1; portalach internetowych: gornictwo.wnp.pl; ris. slaskie.pl oraz fotografii ze stron internetowych www.2plus3d.pl; www.genesispr.pl; cargocollective.com; www.innowacyjny-dizajn.pl


Polska wizytówka

Pawilon Polski podczas wystawy Expo 2010 w Szanghaju jest najlepszym przykładem, że polski dizajn i architektura mogą być najlepszą wizytówką naszego kraju w świecie. Był jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc na światowej wystawie. Projekt jest dziełem młodych polskich architektów z warszawskiej pracowni architektonicznej WWA Architects: Marcin Mostafa i Natalia Paszkowska, we współpracy z Wojciechem Kakowskim. Wykorzystując motyw tradycyjnej ludowej wycinanki, stanowi jednocześnie przykład nowoczesnej myśli w polskiej architekturze. Intencją autorów było przełożenie motywu ludowego na współczesny język architektonicznej formy. Wystrój bryły Pawilonu był więc współczesną interpretacją i kreatywnym przedłużeniem polskiej tradycji.

Pawilon Polski stanowił atrakcyjną, wyróżniającą się wizualnie bryłę - zarówno w dzień, w pejzażu innych obiektów EXPO, jak i w nocy, dzięki grze wewnętrznego podświetlenia. Jego kształt z wieloma skośnymi płaszczyznami, które przywodzą na myśl składaną kartkę papieru, z jednej strony dopełniał temat wycinanki, a z drugiej, tworzył wewnątrz ciekawą geometrycznie i elastyczną przestrzeń oraz potęguje wrażenie lekkości całej konstrukcji. Zewnętrzną warstwę fasady tworzyła wycinana laserowo wodoodporna sklejka w kolorze naturalnego drewna. Dobór materiałów i rodzaj konstrukcji zostały podyktowane między innymi możliwością wtórnego wykorzystania budynku po zakończeniu wystawy. jac


Co-creation, czyli konsumencki dizajn Dorosłym zwykle ciężko zrozumieć świat nastolatka. Podobny problem mająprzedsiębiorstwa, które kierują swoje produkty do tej właśnie grupy. Dlatego coraz częściej zamiast zastanawiać się nad tym, co może się spodobać młodym, włączają ich w proces projektowy i pozwalają stworzyć produkty dla samych siebie. 58

TEBERIA /11 /2011


Taki sposób projektowania stał się częścią strategii firmy Meble Vox. Ważnym etapem w całym procesie są badania. Dlatego firma zaprosiła Cogision – zajmującą się wspieraniem procesu projektowania produktów i innowacji do przeprowadzenia badań potrzeb użytkowników – dzieci, młodzieży, osób dorosłych. Były one głównie oparte o warsztaty z młodzieżą, które pozwoliły dokładnie poznać oczekiwania nastolatków co do otaczającej ich przestrzeni. – W badaniach wzięło udział ponad 110 gimnazjalistów i licealistów oraz ich rodzice, którzy uczestniczyli w takich grach i ćwiczeniach jak projektowanie pokoju dla wroga, stworzenie multifunkcjonalnego gadżetu przyszłości, wymyślenie efektywnego systemu przechowywani nietypowych przedmiotów. Dzięki temu wyzwoliliśmy w nich kreatywność i pozwoliliśmy współtworzyć z razem z nami nowe produkty. Bez aktywnego i twórczego włączenia dzieci i młodzieży mielibyśmy po prostu niepełne dane, które byłyby raczej diagnozą stanu obecnego niż szukaniem innowacyjnych rozwiązań – komentuje Dominika Fiszer z Cogision. Co-creation, bo tak nazywa się ta metoda jest zupełnie nowym podejściem do kwestii projektowania przedmiotów, usług i przestrzeni. Jeszcze niedawno korporacje wynajmowały designerów, którzy mieli wymyśleć co będzie użyteczne, potrzebne i wygodne dla potencjalnych klientów. Jednak, od kiedy klienci stali się bardziej świadomi, a przez to i wymagający, coraz trudniej trafić w ich gusta. Co więcej, ilość produktów na rynku sprawia, że nie jest łatwo stworzyć coś innowacyjnego. Dlatego też duże korporacje coraz częściej zapraszają do współpracy użytkowników. Co-creation sprawia, że w firmach od początku procesu projektowego łączy się wszystkie elementy: badania konsumenckie, projektowanie, działania marketingowe. Co więcej, typowymi analizami rynkowymi nie zawsze można byłoby uzyskać tak trafne wyniki. Obecnie uważa się, że pierwotna wiedza powstała przy pierwszym kontakcie z produktem opiera się bardziej na intuicji i nieświadomych bądź podświadomych procesach umysłowych, aniżeli na rzeczowych informacjach na jego temat.

DIZAJN

nemu projektowaniu można uniknąć wielu błędów popełnianych na każdym etapie tworzenia. Chroni to firmy przed utratą dużych nakładów finansowych, które mogą być przeznaczone na rozwój. Samo zaangażowanie klientów w projektowanie produktu może skutkować wzrostem lojalności konsumenckiej. Potencjalny użytkownik, a z czasem klient konkretnej firmy, buduje z nią więź opartą na zaufaniu i relacji wymiany, która nie jest już tylko transakcją, ale aktywnym uczestniczeniem. To zwiększa prawdopodobieństwo pozytywnych opinii przekazywanych wśród klientów tzw. pocztą pantoflową, a w dobie Internetu, licznych forów internetowych, blogów oraz portali społecznościowych opinie o produkcie lub usłudze są transmitowane w bardzo szybkim tempie.

c

zęść z rozwiązań oferowanych przez co-creation firmy wykorzystują już teraz. Producenci branży spożywczej proszą klientów o zaproponowanie smaków swoich produktów, które potem wchodzą w skład ich oferty. Niektóre z firm odzieżowych pozwalają zaprojektować wzór na swoich ciuchach w Internecie. Dzięki temu klient dostaje unikalną rzecz, a producent wiedzę jak powinien wyglądać ich produkt.

Internet nie tylko stał się narzędziem do komunikowaniem się z klientem, ale też radykalnie zmienił jego postrzeganie rzeczywistości. Dzięki szybkiemu dostępowi do informacji siła ekspertów wyraźnie zmalała. Interesującym przykładem jest służba zdrowia. Kiedyś wizyta u lekarza wiązała się z uzyskaniem informacji, które były dla pacjenta „świętą” receptą. Ściśle postępował zgodnie z wytycznymi doktora, który w jego oczach był ekspertem. Obecnie wizyta u jednego lekarza nie wiąże się z otrzymaniem diagnozy, która w naszym mniemaniu byłaby ostateczna. Prawdopodobnie pacjent sam zacznie dodatkoW tym kontekście co-creation jest narzę- wo zasięgać różnych informacji na temat dotykadziem do tworzenie lepszych, szybszych i mniej jącego go schorzenia czy proponowanych badań. ryzykownych innowacji. Dzięki bardziej uważ- Dzieje się tak również z wprowadzanymi na ryTEBERIA /11 /2011

59


DIZAJN

nek produktami, które użytkownik sprawdza na wielu płaszczyznach.

W

W przypadku kolekcji Young Users by Vox była to Marta Krupińska. – Nieczęsto zdarza mi się pracować nad tak przemyślanymi koncepcjami. Najciekawsze jest, że nastolatkowie potrafili podejść do tak banalnej i codziennej przestrzeni jaką jest ich pokój w tak nowatorski i niezwykły sposób. To pokazuje tylko, że kwestia mebli, czy ogólnie całego wystroju naszych mieszkań, nie jest kwestią zamkniętą i zapewne jeszcze nieraz będziemy zaskoczeni tym jak dziwny, a przy tym wygodny może być konkretny mebel – mówi Marta Krupińska. Sesje co-creation pokazały, że młodzież i dzieci mają bardzo nowoczesne podejście do otaczającej ich przestrzeni, co jest odbiciem ich stylu życia.

spółtworzenie zakłada, że opinia użytkowników jest równie ważna, co opinia ekspertów z konkretnej dziedziny. W wypadku mebli Young Users młodzież była ekspertami w użytkowaniu mebli. Za pomocą ćwiczeń badawczych opartych o trening twórczości i kreatywności, badani sami rozPrzede wszystkim młodym zależy na mowiązywali, czasami w bardzo nietypowy sposób, bilności i zmienności w ich pokoju. Ciężkie i dotychczasowe problemy związane z meblami i stabilne meble są dla nich reliktem przeszłości. przestrzenią. Oczekują oni od przestrzeni szybkiego dostosowywania się do ich potrzeb. Dla nastolatków ich – Przeprowadzenie ćwiczeń badawczych to pokój jest ich całym światem. Nie mają takiego dopiero pierwszy etap prac nad produktem. Na- komfortu jak dorośli, którzy mogą używać kilstępnie należy uporządkować i zrozumieć zebra- ku pomieszczeń: jednego do spania, innego do ne dane oraz znaleźć odpowiednie kryteria ich pracy, a jeszcze innego do rozrywki. Pokój nastoanalizy. Nie zawsze to co wprost mówią badani latka jest wszystkimi tymi miejscami naraz. To jest tym na czym naprawdę im zależy. Praca z sprawia, że meble muszą szybko zmieniać swoje młodzieżą, jeśli chodzi o specyficzny język, inny funkcje. system wartości oraz oczekiwań była dla nas Łóżko na którym się śpi za chwilę staje się szczególnym wyzwaniem – dodaje Dominika Fi- z siedziskiem dla kilku osób. Biurko z miejsca szer. przeznaczonego na naukę szybko przekształca się w miejsce do zabawy. Wymaga to, aby meble Jak dalej wykorzystuje się badania? Wyniki dla młodzieży były bardzo przemyślane. Zauwasą analizowane przez zespół projektowy –wy- żono, że nastolatkowie używają mebli inaczej niż bierane zostają dominujące potrzeby, wartości wynikałoby to z ich pierwotnego zastosowania. użytkowników. Warto zaznaczyć, że od początku w multidyscyplinarnym zespole pracują ze sobą: Przecież niewiele jest krzeseł w pokojach naprojektant, handlowiec, marketingowiec, design stolatków, które nie są zarazem szafami. manager, brand manager, konsultanci designu, specjaliści od badań, technologowie. Rola każłodzi nienawidzą dego jest równie istotna, dopełniają się kompeschematów i tego tencjami i doświadczeniem tworząc nową, pełną samego oczekują wizję. od otaczających

M

ich miejsc. Chcą Po wspólnych warsztatach powstaje brief się wyróżniać, produktowy, który trafia do projektantów. Ideą łamać zasady, co-creation jest to, że każdy z członków zespoprzekładają asyłu projektowego ma swój udział i realny wkład metrie nad ład w ostateczny kształt nowego produktu. Cały ten i porządek. Te proces trwa około dwóch lat, a jego zwieńcze- oczekiwania sprawiły, że meble Young Users niem jest efekt wizualny należący do projektan- składają się modułów, które można swobodnie ta. 60

TEBERIA /11 /2011


łączyć ze sobą i tworzyć unikalne zestawienia. Ponadto każdy z nich można uzupełnić o nakładki na fronty, co daje dodatkowe możliwości kreowania własnej przestrzeni. Oprócz nakładek zmieniających kolor dostępny są także takie z iluzjami optycznymi albo tarczą do darta. Pokój zmienia się nie tylko dynamicznie z godziny na godzinę, ale również wraz z dorastaniem dziecka. Badania wykazały, że 34% rodzin urządza pokój od nowa, gdy dziecko idzie do pierwszej klasy. U 20% rodzin taka zmiana zachodzi, gdy dziecko rozpoczyna liceum. Z drugiej strony nastolatkowie lubią rzeczy stare, popisane, poniszczone, z charakterem, dzięki temu pokój jest jeszcze bardziej ich. System Young Users pozwala dostosowywać wciąż te same meble do zmieniających się potrzeb.

– Wszyscy wiemy jak ciężko pogodzić dwa pokolenia. Stawia to przed producentami jeszcze jedno niełatwe wyzwanie: jak stworzyć produkt, który będzie podobał się nastolatkom, a rodzice będą chcieli go kupić. Wydaje się, że w wypadku mebli Young Users się to udało, o czym świadczy sukces na międzynarodowych targach w Mediolanie, Kolonii oraz realna sprzedaż nowej kolekcji – podsumowuje Dominika Fiszer. jm

P

rzy okazji projektu spytano także rodziców jak widzą pokój swoich dzieci. Według badań ponad 80% rodziców liczy się ze zdaniem dziecka przy wyborze mebli do jego pokoju. Z drugiej strony 70% z nich uważa, że mebli powinny również pasować do wystroju całego mieszkania. TEBERIA /11 /2011

61


7 października w krakowskiej AGH odbyło się spotkanie świata nauki i przemysłu - Forum Dyskusyjne „Polska miedź - z nauką w przyszłość – dokąd i dlaczego?”. Forum było częścią obchodów 50-lecia KGHM Polska Miedź. To właśnie na krakowskiej uczelni rodziły się podwaliny potentata miedziowego, to z AGH wywodziła się pierwsza kadra techniczna KGHM. Nam przy tej okazji udało się porozmawiać z prezesem zarządu KGHM Polska Miedź, Herbertem Wirthem oraz z rektorem AGH, prof. Antonim Tajdusiem o współpracy firmy i uczelni w zakresie dydaktyki.

AGH i KGHM: Razem w nowe pięćdziesięciolecie Panie Prezesie, czy absolwent AGH lub innej uczelni wyższej w Polsce spełnia wymagania stawiane przez KGHM Polska Miedź? Herbert Wirth: Spełnia, jeśli mówimy o jego wykształceniu i przygotowaniu technicznym. Jednak dziś od absolwenta oczekuję jeszcze kilku innych umiejętności albo choćby potencjału, 62

TEBERIA /11 /2011

bo przecież z uczelni nie wychodzi się specjalistą. Mam na myśli choćby zachowanie etyczne, od czego nieco odeszliśmy. Ważne jest by inżynier zatrudniony w naszej firmie czerpał satysfakcję także z innych wartości niż tylko pieniądze. Współczesny inżynier powinien nie tylko posiadać zasób wiedzy technologicznej, ale powinien też umieć zarządzać procesem produkcyjnym.


Wreszcie, kolejną ułomnością dzisiejszych absolwentów studiów technicznych jest niedostateczna znajomość ekonomii. Inżynier powinien mieć rozeznanie co do kosztów prowadzonych działań. Niestety, nie wszyscy się z tym liczą. Nasza firma wydaje ogromne pieniądze na różnego rodzaju szkolenia. O ile byłoby dla nas korzystniej, gdyby gros dodatkowych umiejętności pracownik wynosił ze studiów. Podczas spotkań Konwentu AGH, którego mam zaszczyt być członkiem poruszaliśmy już te sprawy. Zastanawiamy się wspólnie z władzami uczelni czy nie warto byłoby zmienić nieco tok studiów, w ten sposób, by w ich trakcie student mógł przejść roczny staż w firmie, a dopiero po tym czasie wrócić na studia celem obrony dyplomu.

Czyli potwierdza Pan, że istnieje trend, by studia odpowiadały większym potrzebom firm. Oczekiwałby Pan od uczelni, by proces dydaktyczny odpowiadałby w większym stopniu potrzebom KGHM? H.W.: Oczywiście, że spełnienie moich oczekiwań byłoby z punktu widzenia interesów firmy czymś wskazanym. Mogę jednak co najwyżej sugerować Panu Rektorowi pewne rozwiązania. Zdaję sobie jednak sprawę, że są branże i firmy nowych technologii, które jeszcze bardziej niż KGHM oczekują większej elastyczności i dopasowania procesu dydaktycznego do swoich potrzeb. Przykładem są firmy zainteresowane eksploatacją gazu łupkowego, borykające się z brakiem specjalistów w tej dziedzinie.

Panie Rektorze, faktycznie jest tak, że coraz więcej firm zabiega u Pana o współpracę w zakresie dydaktyki? Prof. Antoni Tajduś: Faktem jest, że nasz główny „produkt”, jakim są studenci, dobrze się sprzedaje na rynku. Od kilku lat prowadzimy szczegółowe analizy dotyczące zawodowych losów naszych absolwentów. Wynika z nich, że 80-90 proc. z nich już do 6 miesięcy od zakoń-

DIZAJN

czenia studiów znajduje zatrudnienie w swoim zawodzie. A proszę zauważyć, że AGH prowadzi studia na 51 kierunkach. To dowód na to, że jest duże zapotrzebowanie na naszych absolwentów. Ale oczywiście nie pozostajemy obojętni na uwagi ze strony biznesu i wychodzimy coraz szerzej naprzeciw potrzebom firm. Dobrym przykładem jest nasza współpraca z koncernem Motorola, którego 60 proc. pracowników (oddziału krakowskiego – red.) to absolwenci AGH. Motorola chciała np. by na ostatnim roku studenci pozyskiwali dodatkowe umiejętności. Chodziło m.in. o zagadnienia związane z bazami danych, których dotychczasowy profil nauczania nie uwzględniał. Motorola chciała tym sposobem pozyskiwać absolwentów, niejako już pełnowartościowych pracowników i my wyszliśmy naprzeciw jej potrzebom. Innym rozwiązaniem na które się zdecydowaliśmy są półroczne praktyki studenckie, co było poruszone w tej rozmowie. Ten system obejmuje głównie kierunki związane z IT, ale są także inne, jak np. ceramika, nowe materiały. Młodzi ludzie po odbyciu praktyki, z reguły piszą prace związane ze swoją praktyką. Nie jest oczywiście powiedziane, że każdy student, który odbędzie praktykę w danej firmie, po zakończeniu studiów znajdzie w niej pracę. Jest jednak faktem, że te praktyki to świetna okazja dla pracodawców, by poznali predyspozycje studentów do pracy w swojej firmie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dając studentom wiedzę praktyczną skracamy im czas adaptacji zawodowej. Staramy się też wyposażyć przyszłych inżynierów w kompendium wiedzy ekonomicznej, o czym wspominał Pan Prezes. Co ciekawe nasi studenci organizują dodatkowe zajęcia dla swoich koleżanek i kolegów z zakresu, nazwijmy to, savoir-vivre, czyli sposobów zachowań w różnych sytuacjach. Wydawałoby się, że umiejętność zachowania przy stole to rzecz banalna i nikomu niepotrzebna, a jednak, na te spotkania przychodzi nawet 700 studentów! To pokazuje, że młodzi ludzie już podczas studiów myślą poważnie o karierze zawodowej, a my im to ułatwiamy swoją bogatą ofertą. TEBERIA /11 /2011

63


Inną sprawą jest współpraca AGH z KGHM, z którą to firmą czujemy się mocno związani. To już nie są te czasy, kiedy inżynier KGHM był absolwentem AGH. Dziś wielu wybiera ofertę Politechniki Wrocławskiej, bo odległość pomiędzy Lubinem a Krakowem robi swoje. I ja to rozumiem. Chciałbym, żeby chociażby kilkunastu naszych studentów kierowało swe kroki do tej firmy po zakończeniu studiów, bo KGHM ma to, czego wiele firm nie ma. Tam młodzi ludzie mogą liczyć na szybki awans. Z mojej obserwacji zewnętrznej wynika, że w KGHM działa doskonały system oceny zawodowej pracowników.

Zakładam, że wynika to też z faktu, że Pan Prezes pozyskuje coraz lepszych absolwentów studiów wyższych. H.W.: Nie zaprzeczę, że tak się dzieje.

Nauka to dla współczesnego inżyniera czynność niemal permanentna. 64

TEBERIA /11 /2011

H.W.: I tak też u nas się dzieje. Od pewnego czasu przygotowujemy wyselekcjonowaną grupę pracowników KGHM do objęcia funkcji w naszych projektach globalnych. AGH była jedyną uczelnią w kraju, która była w stanie zaoferować nam odpowiedni poziom szkoleń w zakresie technologii górniczych występujących w świecie. Wiedza wpompowana w naszą firmę, w jej pracowników zwraca się wielokrotnie, bo skala tej firmy jest ogromna. Nawet jeśli dzięki pewnym innowacjom oszczędzimy złotówkę na wydobyciu tony rudy miedzi to daje nam to kilkudziesięcio milionowe oszczędności. KGHM jest firmą, w której wiedza i pomysły dają szybkie profity.

Czy obecny stan zaawansowania technologicznego KGHM generuje potrzebę pozyskiwania nowych specjalistów? H.W.: Tak, wiąże się to z koniecznością zmiany dotychczasowego systemu eksploatacji rud z wykorzystaniem materiałów wybuchowych, który był dedykowany złożom o dużej miąższości. Chcemy się zmierzyć z nową jakością, jakością kopalni inteligentnej, kopalni bez górników.


Gdzie główną siłę stanowić będzie inżynier nowej generacji, z wiedzą interdyscyplinarną, poniekąd typ humanisty.

Panie Rektorze, jak Pan widzi przyszłość inżyniera górnika? A.T.: Niestety, wciąż mamy do czynienia ze stereotypem pracy górniczej. Czarny, umorusany górnik wyjeżdża z dołu na powierzchnię. Mało tego, wykonuje najcięższą pracę, w niebezpiecznych warunkach. Praca górnicza była, jest i pewnie będzie niebezpieczna, mimo, że my w AGH dokładamy wszelkich starań, by minimalizować niebezpieczeństwa, co widać w coraz lepszych statystykach, ale to tylko część prawdy - górnictwo przechodzi dynamiczne zmiany.

DIZAJN

się 100 chętnych na 1 miejsce pracy.

Ale nie powie Pan, że do pracy w KGHM przychodzą ludzie weźmy na to, z Wybrzeża?

H.W.: Nie jestem tego pewien. Pracuje za to dużo osób z Poznania, Wrocławia, zwłaszcza w księgowości i finansach. W przypadku górników dominują dziś absolwenci Politechniki Wrocławskiej. Odczuwam za to pewien brak absolwentów AGH. Dlaczego do nas nie przychodzą trudno mi powiedzieć, może odległość robi swoje? Ale dziś Nowoczesna kopalnia, obojętnie czy będzie- podczas pobytu w AGH udało mi się zakontrakmy mówili o węglu czy miedzi, jest zakładem tować jednego studenta (uśmiech)! mocno zautomatyzowanym, gdzie zarządzanie produkcją może odbywać się z powierzchni. TaA.T.: No cóż, skoro nasi studenci nie mają kie kopalnie funkcjonują już w Niemczech, ale i żadnych problemów z pracą w swoich rodzinw Polsce są podejmowane takie próby jak np. w nych stronach to decydują się na taki wariant. lubelskiej „Bogdance”. Poza tym wielu studentów zaczyna pracę już Dziś atrybutem górnika nie jest siła fizyczna, ale wiedza, ogromna, często znacznie większa niż w innych zawodach. Bez odpowiedniego poziomu wiedzy nie da się dziś zarządzać supernowoczesnymi, zmechanizowanymi kompleksami urządzeń górniczych.

Czy ten wciąż funkcjonujący stereotyp górnictwa nie przeszkadza w pozyskiwaniu najlepszych studentów? A.T.: O dziwo nie. Na studia w AGH, w tym także kierunki górnicze, ubiega się kilku kandydatów na miejsce, mimo że liczba absolwentów szkół średnich maleje. To oznacza, że zgarniamy śmietankę. Przyjmujemy na studia ludzi ambitnych, którzy niezależnie od całego procesu dydaktycznego sami poszukują wiedzy. I jeżeli nasi studenci znajdują pracę to nie dlatego, że ja jako rektor dzwonię po firmach prosząc o zatrudnienie moich studentów ale dlatego, że są doskonale przygotowani do wejścia na rynek pracy.

podczas studiów. Jak wykazują nasze badania ok. 70 proc. naszych studentów znajduje pracę w Krakowie bądź województwie małopolskim. 10 proc. na Śląsku, a 6 proc. na Podkarpaciu. Jestem jednak przekonany, że prezes KGHM będzie mocniej zabiegał o naszych studentów H.W.: Faktycznie tak jest, pracy już nie zała- kiedy pojawią się większe wyzwania, kiedy w kotwia się po znajomościach. Kiedyś funkcjonowa- palni na dobre zagości mechatronika. Poza tym liśmy w oparciu o lokalny rynek pracy, dziś za- przed KGHM pojawiają się spore wyzwania, jak trudniamy najlepszych, bez względu na to skąd eksploatacja z poziomów poniżej 1100 m, wypochodzą. Ostatnio na jedno z ogłoszeń zgłosiło magająca najnowocześniejszych technologii. TEBERIA /11 /2011

65


To zastanawiające, że osławione już wysokie zarobki w KGHM nie są wystarczającą zachętą dla młodych ludzi? Czym wobec tego, Pan Prezes chce zachęcić młodych z AGH? Wizją kopalni przyszłości?

H.W.: KGHM w zakresie innowacji chce zrobić bardzo duży krok do przodu. Zastałem firmę, która poniekąd funkcjonowała siłą bezwładności. Pewnych problemów nawet nie starano się rozwiązać, jak eksploatacja bogatego złoża o niewielkiej miąższości, które przy obecnej technice jest trudne do urobienia. W ostatnim czasie na nasze zlecenia firma Bucyrus opracowała technologię kombajnu do urabiania rud miedzi. Dzięki temu po raz pierwszy w historii tej firmy będziemy wdrażać nową technologię ścianową.

H.W.: Myślę, że nie muszę daleko wybiegać w przyszłość. KGHM zamierza wejść na rynek globalny stąd pojawia się możliwość pracy w różnych zakątkach świata: Chile, Peru, Kanada czy Stany Zjednoczone. Już dziś wiem, że będziemy potrzebować sporą grupę pracowników do British Columbia, najlepiej, żeby wywodzili się z Rozmawiał: Jacek Srokowski polskich uczelni. Więcej na temat wspomnianego wydarzenia znajA.T.: Na AGH zadajemy młodym ludziom duje się na stronie: 50latkghm.agh.edu.pl pytania o to co jest dla nich ważne. Zaskakujące, że płaca jest dopiero na trzecim miejscu w ich hierarchii. Bardziej liczy się prestiż i marka firmy.

I chyba coraz bardziej liczyć się będzie innowacyjność firm?

66

TEBERIA /11 /2011



Teberia 10