Issuu on Google+

2

(20)

Luty/Feb 2008

TEMAT NUMERU

ZAWIESZENI NA £OKCIACH czyli opowieśæ o szczêśliwie samotnych

Jeśli mam siê zakochaæ, to w kimś, kto naprawdê jest tego wart” - mówi

Dzień, w którym odeszła drużyna Turystyka:

w krainie Fado Galeria: Micha³a Glinickiego

SEN O WARSZAWIE

Paulina z Cork


LINK POLSKA .com

spotkajmy się w sieci

linkpolska.com

już wkrótce


2

(20)

Jakub Świderek redaktor naczelny

Luty 2008 February 2008

w tym miesiącu: 4 5 6 6 8 10 12

16 18

Z POLSKI ZE ŚWIATA Z DALEKIEGO KRAJU AKTORÓW ROZMOWY W GARDEROBIE Piotr Adamczyk i Tomasz Karolak HISTORIA PERYSKOP TEMAT NUMERU Decyduj¹ siê na ¿ycie w pojedynkê, świadomie rezygnuj¹c z partnerstwa. Robi¹ kariery, du¿o podró¿uj¹, ciesz¹ siê chwil¹. Przygl¹damy siê ¿yciu polskich singli na emigracji. GALERIA REPORTA¯ Nie lada gratka dla mi³ośników zespo³u Manchester United. W materiale „Dzieñ, w którym odesz³a dru¿yna”

22

20 22

25 26 30 32 34

opowiadamy o katastrofie lotniczej, która wstrz¹snê³a fanami futbolu w Anglii i na ca³ym świecie. PORADNIK KULTURA Zarówno jego twórczośæ, jak i osobowośæ wzbudzaj¹ wiele kontrowersji w artystycznym środowisku Belfastu. Jego malarstwo sprzedaje siê jednak świetnie na ca³ym świecie. Zapraszamy do wywiadu ze znanym irlandzkim artyst¹ Terrym Bradleyem. SPORT TURYSTYKA W tym miesi¹cu jedziemy do Lizbony.

LINKcafé

OG£OSZENIA DROBNE WA¯NE ADRESY

26

*na ok³adce: Paulina z Cork, jedna z bohaterek tematu numeru (zdjêcie: Jakub Świderek) Polski Magazyn w Irlandii Pó³nocnej Polish Magazine in Northern Ireland Adres 1a Market Place Carrickfergus BT38 7AW Tel.: +44 28 9336 4400 www.linkpolska.com info@linkpolska.com Redaktor naczelny/Editor Jakub Świderek, +44 7788130500, jakub@linkpolska.com Reklama/Advertising Aneta Patriak, +44 7787588140, aneta@linkpolska.com

Zespó³ redakcyjny/ Magazine team Sylwia Stankiewicz, Piotr Miś, Pawe³ Bruger redakcja@linkpolska.com Wspó³praca/Contributors Piotr Poraj Poleski, Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak, Maryna Tomaszewska, Wojtek Beśka, Tomasz Kurkowski, Pawe³ Piechnik, Barbara Snowarska, Helena Kubajczyk, Katja Sztuba, Marcin Wilkowski (fotografia)

Konsultant generalny/ General consultant Andrzej Szozda Dzia³ graficzny/Art Room Irka Laskowska irka@linkpolska.com Tomasz Zawistowski (reklamy) Wydawca/Publisher Link Polska Limited Dyrektor/Director Ewa Grosman Druk/Print GPS Colour Graphics Ltd.

Redakcja i wydawca nie ponosz¹ odpowiedzialności za treśæ og³oszeñ, reklam i informacji. Redakcja nie zwraca materia³ów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów. Nades³ane materia³y przechodz¹ na w³asnośæ redakcji, co jednocześnie oznacza przeniesienie na redakcjê magazynu „Link Polska” praw autorskich z prawem do publikacji w ka¿dym obszarze. Przedruk materia³ów publikowanych w magazynie „Link Polska” mo¿liwy tylko za zgod¹ redakcji.

Kilka słów NA POCZ¥TEK

odobno wracamy. Centrum Stosunków Międzynarodowych donosi, że 51% Polaków na emigracji planuje powrót do Polski, natomiast 23% zamierza zostać w Wielkiej Brytanii. Eksperci emigracyjni twierdzą też, że liczba „polskich powrotów” będzie się systematycznie zwiększać. „Rzeczpospolita” pisze, że pracę za granicą znacznie chętniej podejmują teraz Niemcy i Francuzi. „Gazeta Wyborcza” podaje natomiast, że aż połowa Polaków na Wyspach nie zamierza w najbliższej przyszłości wracać. W „Daily Express” czytamy, że rok 2006 to rekord, jeśli chodzi o „polskie przyjazdy” do UK. W tym czasie bowiem przybyło tutaj 1,3 miliona Polaków. Czy my w końcu zostajemy czy wracamy? Ilekroć lecę na wakacje do Polski widzę, że samolot jest pełny – czyli wracamy. Ilekroć kończę wakacje widzę, że samolot jest znowu pełny – czyli wyjeżdżamy. „Specjaliści do spraw emigracji” muszą chyba latać tymi samymi samolotami i w nich redagować sprzeczne sobie informacje. A nuż uda się zmanipulować siedzącego obok emigranta. Oddajemy w Wasze ręce drugi numer magazynu „Link Polska”, w którym o rzekomych powrotach do kraju nie piszemy. Choć mógłbym napisać, że do UK wciąż przybywamy, bo ostatni raz leciałem z Polski z kompletem polskich pasażerów na pokładzie.

Luty 2008 February 2008

3


LINKpolska

prasówka Analitycy sugerują, że kurs funta brytyjskiego będzie coraz niższy w 2008 roku – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Funt będzie spadał, ponieważ wspierające go dotychczas czynniki przestały mieć zastosowanie przy obecnym, dynamicznym wzroście gospodarczym w Polsce. Złotówka nadal będzie zyskiwać na wartości z uwagi na rosnącą inflację i związane z nią rachuby na zacieśnienie polityki pieniężnej. Wartość złotego wspiera też napływ inwestycji zagranicznych i transferów pieniężnych. W tym roku wszyscy pracownicy w Polsce dostaną podwyżki - donosi „Gazeta Prawna”. Podwyżki dla osób zatrudnionych na etacie wyniosą 6% netto w porównaniu z pierwszą połową 2007 roku. Będzie to możliwe dzięki redukcji składki rentowej. Obniżono ją już w styczniu. Będzie to z korzyścią również dla samozatrudnionych i pracodawców. Na podwyżki mogą liczyć także pracownicy „budżetówki”. Najwięcej: 10% zyskają nauczyciele. Również lekarze nie stracą przyznanych im w 2006 roku 30-procentowych podwyżek. Co najmniej o 500 złotych wzrosną wynagrodzenia funkcjonariuszy, np. policjantów i strażaków. O ponad 20% wzrośnie również wynagrodzenie minimalne w naszej ojczyźnie. W Dublinie mieszka i pracuje kilkanaście tysięcy mieszkańców Małopolski. Kraków jest najbardziej popularnym miastem wśród Irlandczyków. Oba grody chcą nawiązać pierwsze tak mocne kontakty w historii Polski i Irlandii – pisze „Gazeta Wyborcza”. Jak pisze gazeta, władze Krakowa wysłały już do swoich odpowiedników w Dublinie oficjalne zaproszenia, ze strony irlandzkiej jak na razie słychać zapewnienia, że oferta Krakowa jest tam traktowana jak najbardziej poważnie. Są już nawet pierwsze efekty: dyrektor dublińskiej National Gallery (wielkim powodzeniem cieszyła się tam prezentowana jeszcze do niedawna wystawa polskiego malarstwa „Od symbolizmu do sztuki nowoczesnej” ze zbiorów warszawskiego Muzeum Narodowego) przygotował projekt stałej współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie. O szczegółach, nie tylko kulturalnych, rozmawiał już z Irlandczykami wiceprezydent miasta Tadeusz Trzmiel. Okazja była prozaiczna: Kraków chce wykorzystać doświadczenia Dublina w kwestii spalania śmieci, Dublin chce wprowadzać podobny do krakowskiego system centralnego ogrzewania miasta. Krakowscy urzędnicy wierzą, że jeśli wszystko potoczy się po ich myśli, wyraźna obecność Dublina w stolicy Małopolski i Krakowa w stolicy Irlandii stanie się faktem już w ciągu kilku miesięcy. 4

Luty 2008 February 2008

Polskie nominacje do Oscara „Katyń” w reżyserii Andrzeja Wajdy oraz „Piotruś i wilk”, polsko-brytyjski film animowany, zostały nominowane do nagród amerykańskiej Akademii Filmowej. To jednak nie wszystkie polskie akcenty na tegorocznej gali rozdania Oscarów. Akademia Filmowa wybrała „Katyń” w kategorii: najlepszy film obcojęzyczny (nieanglojęzyczny). Nominacja ta poprzedzona była wielką kampanią promocyjną w Stanach. Odbywały się specjalne pokazy zamknięte, a przy okazji także sympozja na temat historii tamtych wydarzeń, i to właśnie przez historię film cieszył się w Ameryce tak dużym zainteresowaniem. Andrzej Wajda jeszcze przed nominacją powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że byłby szczęśliwy, gdyby „Katyń” zdobył nominację, ponieważ wtedy sprawę mordu katyńskiego udałoby się przedstawić zagranicznym widzom. W filmie widać osobisty ton reżysera, który w Katyniu stracił ojca. Film Wajdy walczył będzie o nagrodę Akademii z „Fałszerzami” Stefana Ruzowitzky’ego (Austria), „Mongołem” Sergieja Bodrowa (Kazachstan), „Beaufort” Josepha

Cedara (Izrael) oraz rosyjskim filmem „12” w reżyserii Nikity Michałkowa. W kategorii: krótkometrażowy film animowany znalazł się „Piotruś i wilk”. Jest to ekranizacja baśni muzycznej Sergiusza Prokofiewa. Film uzyskał wcześniej nagrodę Kryształ Annecy oraz Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy we Francji. Powstawał we współudziale łódzkiej spółki Se-ma-for Produkcja Filmowa i brytyjskiej firmy BreakThru Films. Reżyserem jest Brytyjka Suzie Templeton. Wśród nominowanych znalazł się także Janusz Kamiński za zdjęcia do filmu „Motyl i skafander” oraz animowany film „Madame Tutli-Putli”, którego współreżyserem jest Polak, Maciej Szczerbatowski. Tegoroczne Oscary zostaną przyznane 24 lutego. Nie jest jednak pewne czy ceremonia się odbędzie z powodu trwającego od listopada strajku scenarzystów. Doprowadził on już do odwołania uroczystości przyznania Złotych Globów.

Katastrofa lotnicza

Obfite zbiory WOŚP

20 wojskowych zginęło w katastrofie lotniczej w okolicach Mirosławca na Pomorzu. Do tragedii doszło 23 stycznia. Samolot wojskowy CASA, przewożący wysokich rangą wojskowych, spadł przy podchodzeniu do lądowania. Na miejscu zginęło 20 oficerów Wojska Polskiego. Po tym wydarzeniu prezydent Lech Kaczyński ogłosił trzydniową żałobę narodową. Trwa szczegółowe badanie przyczyn tej katastrofy.

Chiñskie stadiony Minister sportu Mirosław Drzewiecki uważa, że stadiony na EURO 2012 wybudują nam chińskie firmy, które kończą projekt „Pekin 2008” i rozglądają się za nowymi zleceniami. Do wybudowania od podstaw w ciągu najbliższych 3 lat mamy trzy stadiony: Narodowy (w Warszawie), we Wrocławiu i Gdańsku. Modernizacji wymagają rezerwowe stadiony w Poznaniu, Chorzowie i Krakowie. Jest już również decyzja w sprawie lokalizacji Stadionu Narodowego – zostanie wybudowany w niecce Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie. Chińczycy nie mogą swobodnie wjeżdżać na teren Unii Europejskiej, ale polski minister zapewnia, że rząd wprowadzi ułatwienia prawne dotyczące konkretnych projektów. Negocjacje w tej sprawie podejmie chińska delegacja, która jeszcze w tym miesiącu zagości w Polsce.

Ponad 30 milionów złotych stanowił plon tegorocznego, szesnastego już finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Imprezy ogarnęły n i e tylko całą Polskę, gdzie zorganizowano 1,7 tysiąca sztabów. Miały też miejsce w 34 punktach zagranicznych. Najbardziej egzotyczne były te ustanowione w bazach wojsk polskich w Afganistanie oraz irackiej Diwanii. Wyspiarska emigracja także nie zawiodła, organizując 10 miejsc na terenie Wielkiej Brytanii oraz

trzy w Irlandii (Dublin, Cork, Galway). Tegoroczne fundusze zostaną przeznaczone na ratowanie zdrowia i życia dzieci ze schorzeniami laryngologicznymi. Do tej pory nabyto kilkanaście tysięcy urządzeń medycznych dla szpitali położonych na terenie całego kraju.


LINKświat

Fa³szywe dwa euro p r a s ó w k a Z ustaleń Komisji Europejskiej wynika, że dwa euro to najczęściej podrabiana spośród wykrytych w ubiegłym roku fałszywych monet euro. Stanowi to 85% wszystkich podróbek. W 2007 roku wycofano z obiegu około 211 tysięcy sfałszowanych monet o różnych no-

minałach. Jest to o 48 tysięcy więcej niż w roku poprzednim. Nie są to jednak, jak twierdzi Komisja Europejska, znaczne ilości, zważywszy na liczbę monet będących obecnie w obiegu o łącznej wartości 75 miliardów euro. Od daty wprowadzenia tej waluty w 2002 roku wycofano 585 tysięcy podróbek. Dotychczas wykryto 14 nielegalnych mennic na obszarze całej Wspólnoty, w tym dwie w Hiszpanii i we Włoszech udało się odnaleźć w roku ubiegłym.

Ksi¹¿ka, rzecz zbêdna Ostatnie badania donoszą, że brytyjskie dzieci chętniej grają w gry komputerowe niż czytają książki. Pod względem umiejętności czytania, na liście 41 krajów, Wielka Brytania spadła w ciągu ostatnich pięciu lat z trzeciego na piętnaste miejsce. Według przeprowadzonych badań z każdym rokiem dzieci coraz mniej czytają, ponieważ ich czas wolny jest wypełniony innymi zajęciami, przede wszystkim graniem w gry komputerowe i oglądaniem telewizji. Coraz trudniej jest je nakłonić do sięgania po książki. Jednak nakazanie dzieciom czytania nie jest dobrym rozwiązaniem, dlatego należy pomóc im zrozumieć, że czytanie przeniesie je w równie bajeczne przestrzenie wyobraźni, co telewizja czy gry, jest pożyteczne i rozwija kreatywność. Rok 2008 w Wielkiej Brytanii jest Narodowym Rokiem Czytania. Przy tej okazji organizacja charytatywna Booktrust wprowadza narodowy program Bookstart, dzięki któremu każde brytyjskie dziecko

(w tym również dzieci emigrantów urodzone w Wielkiej Brytanii) otrzyma trzy paczki z darmowymi książkami – kiedy będzie miało ono 7 miesięcy, 18 miesięcy i 3 lata. Organizacja ta zachęca również rodziców do czytania dzieciom, rozpoczynając od prostych czytanek po coraz dłuższe i trudniejsze teksty. To najlepszy sposób, aby wyrobić w dziecku nawyk czytania zanim pójdzie do szkoły.

Po Irlandii Islandia Premier Islandii Geir Haarde zapewnia, że jego kraj jest gotowy na przyjęcie wielu pracowników z Polski. „Nasz kraj rozwija się bardzo szybko, potrzebujemy rąk do pracy, a Polacy radzą sobie tutaj bardzo dobrze” – powiedział islandzki premier. W Islandii mieszka oficjalnie 10 tys. Polaków. Nieoficjalnie mówi się nawet o 20 tysiącach. Polacy pracują głównie w przetwórstwie rybnym, budownictwie oraz w służbie zdrowia. „Warunki pracy są super. Z pracy jestem bardzo zadowolona” - powiedziała Anna Górska, pracowniczka jednego z islandzkich barów. Władze islandzkie robią wszystko, aby zatrzymać u siebie jak najwięcej Polaków, kusząc ich darmowymi przedszkolami i szkołami, darmową opieką zdrowotną oraz dopłatami do mieszkań. „Na Islandii niemal codziennie rodzi się polskie dziecko” - powiedział Michał Sikorski, konsul RP.

• Rybo³óstwo jest g³ównym źród³em przychodu w Seydisfjordur, jednej z licznych islandzkich wiosek, w której równie¿ pracuj¹ Polacy

Islandczycy również polubili Polaków. Zdecydowali, że to właśnie Polka, Beata Janczak, będzie promować ich kraj w telewizyjnych reklamówkach pokazywanych na całym świecie.

Polscy mężczyźni zaczepiają prostytutki na ulicach Nottinghamshire. Policja uruchomi dla nich specjalne kursy w języku polskim uświadamiające szkodliwość społeczną takiego zachowania - informuje dziennik „The Sun”. Zachowania takie biorą się prawdopodobnie z różnic prawnych w Polsce i UK. W naszym kraju nagabywanie prostytutek nie jest nielegalne, karane jest jedynie stręczycielstwo. Podobne kursy, w różnych językach, przyjęły się w już w hrabstwach Hampshire oraz Dorset. Policja z Nottinghamshire jako pierwsza uruchamia taki kurs w języku polskim. W jego przygotowaniu pomagał polski psycholog z University of Nottingham. Po uświadomieniu Polaków policja uruchomi podobne kursy również w innych językach. Brytyjczycy nie nadają się do pracy w hotelarstwie. Pracodawcy wolą uśmiechniętych i ciężko pracujących Polaków – przytacza kontrowersyjną wypowiedź szefa Brytyjskiego Stowarzyszenia Hotelarskiego dziennik „Daily Mail”. Bob Cotton, reprezentujący ponad 40 tysięcy hoteli, restauracji oraz barów, uważa za oczywiste, że pracodawcy chętniej zatrudniają Polaków niż jego rodaków. „Lokalni Brytyjczycy, których zatrudnialiśmy, nie mieli motywacji do codziennej pracy, ponieważ jeśli pracowaliby więcej niż 15 godzin tygodniowo ich zasiłki socjalne zostałyby im odebrane” – uważa Cotton – „dlatego woleli pracować tylko 15 godzin w tygodniu, niedbale wykonywali swoje obowiązki. Jeśli jesteś pracodawcą i masz do wyboru miłą i uśmiechniętą osobę z Polski, która w dodatku chce pracować codziennie, 45-50 godzin w tygodniu oraz z drugiej strony Brytyjczyka, który popracuje jeden dzień, następnego już nie przyjdzie, nie jest zainteresowany pracą, to wybór jest oczywisty”. Członkowie Brytyjskiego Stowarzyszenia Hotelarskiego zatrudniają w sumie 1,8 miliona pracowników, w tym 1,2 mln z nich to obcokrajowcy. Polak podpalony przez młodocianych chuliganów w Limerick – donosi dziennik „Belfast Telegraph” 20-letni Polak został napadnięty, kiedy wracał z imprezy nad ranem w centrum irlandzkiego Limerick. Grupa wyrostków otoczyła go, polała łatwopalną substancją, podpaliła i uciekła. Z ciężkimi poparzeniami twarzy i rąk trafił do szpitala akademickiego w Cork. Według lekarzy jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie tego napadu. Luty 2008 February 2008

5


l

z dalekiego kraju

aktorow rozmowy w garderobie

Piotr Poraj Poleski - polski dziennikarz telewizyjny, dokumentalista. Od pocz¹tku swojej kariery zawodowej zwi¹zany z Telewizj¹ Polsk¹. Autor ponad 350 programów o tematyce medycznej, zdrowotnej, ekonomicznej, politycznej, prewencyjnej i o nowych technologiach. Laureat wielu nagród dziennikarskich, m.in. nagrody MediaPrize Fundacji Josepha Pulitzera.

Pospiech polski zy Państwo też się zastanawiacie, dlaczego My, Polacy, ciągle jesteśmy w permanentnym pośpiechu? I tak - gnamy z dzieckiem do przedszkola, pędem się ubieramy, w pośpiechu zmierzamy do samochodu, autobusu, metra, pociągu! Idąc nerwowo pijemy kawę. I tu o dziwo odkrywamy, że w większości wypadków jesteśmy zbyt wcześnie, a pośpiech wcale nie był potrzebny. Wtedy energicznie przeklinamy nasz pośpiech i oczywiście tych, przez których się spieszyliśmy, czyli.... hm! yhy! WSZYSTKICH. Pośpiech polski nie jest już fizycznym zjawiskiem kinetycznym, a stał się absolutnie historycznym i socjopatycznym procesem. Mimo chęci uporządkowania naszego obłąkańczego pędu przez, na przykład, pracowników linii lotniczych. Twardo, uparcie, stanowczo, ochoczo, butnie STOIMY przy wejściach do samolotu i tarasujemy innym drogę, tak, jakby maszyna miała odlecieć natychmiast i bez nas (nawet nie przyznajemy się do rozumienia ojczystego języka). Głusi na prośby i komunikaty stoimy jak posągi Magdaleny Abakanowicz, jak Wielki Mur Chiński, symbolizujący stałość materii. Smalec ściekający z naszych sumiastych wąsów ma pokazać nasz brak pokory oraz nonszalancję estetyczną i dietetyczną. Nasz brak zębów nie jest bynajmniej reklamą znajdującej się pod Wawelem smoczej jamy, a wspomnieniem znajdującej się w pobliżu domu oczyszczalni ścieków. Tureckie sweterki sprzed dekady mają ukazać naszą solidarność z chłopem-bratem, mieszkańcem Transylwanii lub Mołdowy (wizerunek opisany przez Andrzeja Stasiuka w „Jadąc do Babadag” - polecam). Nasze torby z rączkami pospiesznie wykonanymi ze sznurka, linki holowniczej, żyłki do wieszania prania kryją nieodgadnione kształty, plastycznie wyginają się prezentując wszystkim dumny nadbagaż. Nasze brudne, niemodne buty z za krótkimi, najczęściej brązowymi, postrzępionymi nogawkami dumnie odcinają się od czystych anglosaskich kantów! A dlaczego tak jest? A dlatego, że ukaz carski z Polski po powstaniu listopadowym nakazywał: „Więźnia zesłańca nie oszczędzać i pędzić dzień i noc do miejsca uwięzienia tak znacząco, aby przez drogę tam nie zdążył planów ucieczki uknuć. Drogi zmieniać często, tak, aby kołowacizny doznając powrót w pamięci zatracił”. To pierwszy ukaz. Kolejny od wielkiego przyjaciela plemion lechickich, generalissimusa Józefa Wisarionowicza Stalina został wydany w 1939 roku i skierowany do NKWD: „Więźniów deportowanych jak najszybciej do obozu dostarczyć, w sposób szybki wdrożyć do pracy. Każdy dzień wolnego dla więźnia nie amortyzuje kosztów ponoszonych przez NKWD”. Teraz już wiemy, czym ten wieczny pęd jest spowodowany! Po prostu ten stresujący antyrytm życia był nam przekazywany przez pokolenia. Także dziś, gdyby nie odzienie, przypominamy maklerów giełdowych w czasie bessy. Ale niestety bessa obyczajów naszego narodu jest faktem, brak dbałości o siebie – żałością, a sposób zachowania - prymitywnym chamstwem. Czy drugie ojczyzny pracują nad naszą zmianą? Na pewno tak, Polacy stają się milsi, poznają innych i często przejmują od nich dobre wzorce, a to niech przebiega w trybie błyskawicznym, bo na to nie warto czekać. Czy ktoś kiedyś powie o polskim eleganckim pośpiechu tak, jak się mówi o brytyjskiej flegmie? Dobra, lecę... Bye! *Wszystko, co opisane zostało zaobserwowane przez autora na lotnisku Newark w Nowym Jorku podczas oczekiwania na samolot do Warszawy.

6

Luty 2008 February 2008

na rozmowê zapraszaj¹:

PIOTR ADAMCZYK i TOMASZ KAROLAK pods³uchuje: ANNA KOZ£OWSKA PIOTR ADAMCZYK: Nastrój w garderobach

sprzyja rozmowom.

TOMASZ KAROLAK: Na szczęście we wszystkich garderobach zawsze jestem z kolegami. Gdybym siedział sam, to bym się straszliwie nudził. Najbardziej traumatyczna wydaje mi się garderoba Teatru Narodowego, gdzie ty również przesiadujesz. Bez okien, w piwnicy. Ilekroć tam przebywam, mam wrażenie, że pracuję w offowym teatrze, bo schodzę do podziemi.


aktorow rozmowy w garderobie

PIOTR: Garderoba jak w jakimś domu kultury, a wychodzisz na scenę narodową. TOMASZ: Zauważyłem też, że im bardziej wypasione garderoby z klimatyzacją i prysznicami, to w parze wcale nie idzie jakość spektakli. Kiedyś byłem w Moskwie na scenie im. Szczypkina i tam w zakurzonej garderobie było 50 kilogramów upchanych pod ścianą, starych butów. Zasugerowałem rosyjskiemu koledze, że może by to posprzątali. A on odpowiedział, że po co, przecież to jest ich historia. PIOTR: Bo narosły teatralny kurz to tradycja. TOMASZ: Potem, w innych rosyjskich teatrach widziałem równie żałośnie wyglądające zaplecza z duszą. Tendencja do remontów powoduje, że, owszem, powstają nowoczesne teatry, ale one już nie mają ducha. PIOTR: Dojrzałe życie zawodowe spędziłem w miejscu z duszą, w warszawskim Teatrze Współczesnym, którego budynek należy do parafii przy Placu Zbawiciela. Jak w Rzymie, gdzie większość budynków teatralnych jest własnością kościołów. W głównej sali podczas Powstania Warszawskiego był szpital. Po wojnie budynek zaadaptowano na potrzeby teatru, więc garderoby są mikroskopijne i siedzimy niemal jeden na drugim. Ja odziedziczyłem miejsce Tadeusza Fijewskiego, który był dość drobnej budowy. Obok siedział Mariusz Dmochowski, który swoją pokaźną posturą musiał go nieźle gnieść. Tam były komunistyczne szafki oklejane paskudnym fornirem, ale one trzymały historię. Nastąpił niestety remont. TOMASZ: Pamiętam też moje zaskoczenie garderobami, kiedy pierwszy raz wszedłem na zaplecze Starego Teatru w Krakowie. Byłem wówczas studentem i próbowaliśmy „Biesy”, które okazały się straszliwą porażką. Realizował je Ludwik Flaszen, teoretyczna prawa ręka Jerzego Grotowskiego. Powinien przejść do historii teatru, jednak wyłącznie jako teoretyk. Przyszedł na próbę i w klapie miał wpięty wizerunek czaszki kozła z trzema cyferkami 666 i już wiedziałem, że nie będzie łatwo. No i dostał miażdżące recenzje. Pamiętam zresztą moją pierwszą złą recenzję ze szkoły, że na scenie przechadza się 14 megafonów, które skandują jakieś kwestie, a Tomasz Karolak jest typowym snujem scenicznym. PIOTR: Ja też zapamiętałem recenzję, że Piotr Adamczyk blado wypadł w „Chopinie”. Pocieszałem się, przecież chory Chopin był blady… Pamięta się te złe teksty, bo tkwią jak zadry. Trzeba zresztą uważać na wybór

tytułu, żeby potem krytycy mieli kłopoty ze złośliwym przekręcaniem. „Chopin - pragnienie miłości” przerobili na „pragnienie mdłości”. Pamiętasz, na planie „Testosteronu” zabawialiśmy się, że nikomu nie uda się ośmieszyć tytułu. Tymczasem już następnego dnia po premierze ukazała się recenzja „7 ospałych”. Po aktorach zostaną opinie i „prawdy”, których nie zdążyli sprostować. TOMASZ: Słyszałem, że Roman Wilhelmi miał prześwity, które w kamerze źle wyglądały. Nie wchodził do garderoby dopóki pani charakteryzatorka nie miała przygotowanego nadpalonego korka, którym zamalowywała przerzedzone włosy. Ja też zresztą mam już leciutkie prześwity, ale mi pochlebia, gdy mnie charakteryzują jak Wilhelmiego. PIOTR: Jest mnóstwo dziwnych garderobianych tradycji, jak choćby łapka zajęcza, którą najlepiej rozprowadza się puder. Grałem kostiumowy spektakl - „Łgarza” Goldoniego i gdy brałem tę łapkę do ręki, to miałem poczucie ponadczasowości teatru, jakbym mentalnie łączył się z Wojciechem Bogusławskim. TOMASZ: W garderobach Starego Teatru te zajęczę łapki wywarły na mnie upiorne wrażenie. Żeby poobcinanymi nogami zająca pudrować twarz? Zresztą wchodziłem tam mając w głowie wszystkich wybitnych twórców, Wajda, Pszoniak, Radziwiłowicz, a tymczasem widzę, że wszystko jest małe, rozpadające się, trzeszczy podłoga. Wtedy zrozumiałem, że istota teatru nie polega na budynku. Zwłaszcza, jak trafiłem do obdarzonego złą sławą Teatru Słowackiego w Krakowie. Miał powstać na miejscu zabytkowego szpitala. Istnieje słynna legenda, że na gruzach z żalu pił Matejko, aż przyszła po niego żona, która była heterą i trzymała go krótko. No, ale podobno zdążył przekląć to miejsce. Powstał budynek, w którym nie można zrobić współczesnej sztuki, bo ilość złoceń przykrywa całą scenografię. Ale ma jedyną w Polsce maszynę do produkowania grzmotu. To miedziana rura, która idzie od trzeciego piętra do parteru i w nią wrzuca się kamienną kulę. PIOTR: Grałem tam gościnnie Don Juana. Warszawskie teatry boją się publiczności krakowskiej, bo widownia jest ogromnie zdystansowana. Trzeba się mocno napocić zanim ktoś zareaguje. TOMASZ: Kraków jest bardzo hermetyczny. W czasach komuny takie zamknięcie było ostoją tradycji, czyli jakiejś pozostałości wolności. Tymczasem w wolnym kraju ta ostoja zmieniła się w konserwę.

Gdybym żył w czasach Solskiego to pewnie byłbym aktorem, który się pudruje w pudle.

PIOTR: Odnoszę wrażenie, że mają mentalność wyspiarską, czyli zamkniętej społeczności. TOMASZ: Nie dalej jak wczoraj rozmawiałem z 60-letnim reżyserem, który rodziną z pradziadów jest z Krakowa. Twierdzi, że Kraków jest największą prowincją, jaką widział i to tkwi w ludziach. PIOTR: Ale mają garderobę Solskiego! TOMASZ: W jego czasach artyści pisali i malowali po ścianach. Solski też chciał się wpisać i taki wierszyk popełnił:

Kiedy mi przyszło rolę tworzyć by w świetle sceny mogła ożyć z dumem ją tworzył szereg godzin długich nimem ją oddał pod osąd drugich Kiedyś zauważyłem, że w słowie tworzyć „r” wyraźnie się odróżnia. Starszy garderobiany przyznał, że Solski tworzyć przez „ż” napisał i konserwatorzy zabytków mieli niezły kłopot. Jednak poprawili. Aktorzy robią dziwne rzeczy przed spektaklem. PIOTR: Też mam swoje ceremoniały, przy każdej roli inne, które narastają w miarę rozwoju przedstawienia. Gram „Namiętną kobietę” z Marta Lipińską i zaczynamy w zapadni. Ona wychodzi pierwsza, ale nie wyjdzie dopóki ja jej trzy razy nie poskrobię w ramię. Te zakulisowe rytuały stają się na równi ważne, jak wszystkie rzeczy, które potem powtarzam na scenie. TOMASZ: Nie lubię przed spektaklem kitłasić się w garderobie. Gdyby nie wymagania regulaminowe teatru, że trzeba być pół godziny przed, to ja bym był 5 minut przed spektaklem. PIOTR: A ja już jestem na godzinę przed cały rozdygotany. TOMASZ: Podobno Adam Hanuszkiewicz chwilę przed gwałtownie wbiegał do garderoby i krzyczał: „Teraz mam energię, mogę grać”. Natomiast mam kolegę, który przychodzi półtorej godziny wcześniej, zakłada kostium, 45 minut przed siada w wybranym oknie na parapecie, pół godziny przed zapala papierosa, a potem siedzi gotowy przy kurtynie. PIOTR: To jest jego rytuał. Gdybym żył w czasach Solskiego to pewnie byłbym aktorem, który się pudruje w pudle. Aktorzy nakładali sobie na głowę takie olbrzymie pudła, żeby młodsi nie podejrzeli tajników ich scenicznej charakteryzacji. TOMASZ: No żartujesz! PIOTR: Przecież kiedyś tak było, że im lepszy charakteryzator, tym większy aktor. Mieli swoje triki i nie chcieli, żeby jakiś młody szczyl im podkradł rolę. Cały pomysł na

rolę tkwił w wymyślonym krzywym nosie. No i jak by inny sobie taki nos zrobił, to

klapa. Żałuję, że jest tak mało ról pudrowanych, bo ostatnio charakteryzacja jest dość uboga w teatrze. TOMASZ: Teraz jest moda grania naturalistycznego, filmowego. PIOTR: Bo aktorstwo się zmienia. Ale o tym pogadamy następnym razem. Luty 2008 February 2008

7


LINKhistoria

Ameryka św. Brendana Piotr Miś

Proxima Centauri, najbliższa Ziemi gwiazda poza Układem Słonecznym. Aby do niej dotrzeć potrzeba lotu zajmującego bagatela 4,22 lata... z prędkością światła oczywiście. Jak na mój gust nieco przydługo, zgłaszam pass. Dręczy mnie jednak, natrętna, za każdym razem, gdy usłyszę o jakiejś pradawnej eskapadzie, za morza, za lasy, za góry, byle daleko i nieosiągalnie. ie dawała też usnąć pewnemu Irlandczykowi, niejakiemu Brendanowi, zwanemu też Żeglarzem (Navigator) i to kawał czasu wstecz, bo w VI wieku po Chrystusie. Gwiezdne „natręctwa noclegowe” doprowadziły go do wielu podróży, jakimś nędznym stateczkiem, po okolicznych wyspach. Przy okazji wszędzie, gdzie dotarł z zapałem oddawał się aktywności, która przez setki i tysiące burz nad Morzem Irlandzkim była ulubioną rozrywką miejscowych – chrystianizacji. Pasje owe miały go doprowadzić do największego odkrycia. Późniejszego lądu wolności i ulubionego celu wycieczek koniczynowych gastarbeiterów, czyli Ameryki. Dla ówczesnych nowy ląd znajdował się w takiej odległości, jak dla nas wspomniana Proxima, co wszakże nie odstręczało religijnie zmotywowanego Brendana i sprawiło,

że dotarł tam aż 900 lat przed Krzysztofem Kolumbem! Dlaczego więc to nie on a słynny Columbus stoi na większości pomników portowych USA i nie tylko? Ano, z powodu całkiem sporego prawdopodobieństwa, że Irlandczycy twórczo blagowali, czyli zwyczajnie zmyślili, to osiągnięcie swego rodaka i prawdopodobnie jego istnienie w ogóle. Nie zmienia to oczywiście faktu, że tutejsi szacowni akademicy uniwersyteccy, wsparci zapałem koniczynowego ludu, gotowi kląć się na samego św. Patryka, że Brendan był całkowicie i krystalicznie autentyczny. Powołują się przy tym na wielość źródeł dotyczących postaci świętego. Tyle, że źródła te są głównie tworem epok późniejszych. Służyły mianowicie tworzeniu legendy Brendana, jako wzorowego katolika, nawracającego zagubione owieczki, pełnego zalet oraz wszelakich cnót - taki swoisty, średniowieczny PR. Przeniewiercy wspaniałości świętego wskazują jednak, że historia Brendana i stworzony przez niego opis podróży do

Polak na tronie Anglii Ledwie na przełomie wieków X i XI powstała Polska, a już jeden z nas, no może w połowie z nas, przybył do Anglii, by objąć tron. Był to Kanut I Wielki należący, co oczywiste zważywszy pochodzenie, do grona najbardziej łebskich władców tego kraju. Jego matka Świętosława, królowa Danii, Szwecji i Norwegii była Polką, córką Mieszka I i Dobrawy. Duńczycy od dawna spoglądali łakomym okiem na królestwo rządzone przez germańskich Anglów i Sasów, powstałe po uprzednim wytrzebieniu autochtonicznej ludności celtyckiej – Brytów. W 1013 roku Swen Widłobrody, ojciec Kanuta, wyprawił się na Anglię, podbił ją i został królem. Jego rychła śmierć doprowadziła do podziału królestwa między Haralda II, władcę Danii oraz Kanuta, który miał rządzić z Londynu. Na przeszkodzie stał Ethelred II, wybrany przez tutejszych możnych królem. Nie zniechęciła Kanuta ucieczka z wyspy, zafundo8

Luty 2008 February 2008

wana przez oponenta. Już w 1015 wrócił do Anglii, przegonił rywala i zdobył tron. Poza starożytnymi Rzymianami oraz kilkoma nacjami germańskimi kolejną grupą etniczną, która z sukcesem podbijała Anglię byli Polacy. Konkretnie drużyna wojów otrzymana przez Kanuta w prezencie od wujaszka znad Wisły, Bolesława Chrobrego. Pod takim naporem hrabstwo Essex oraz Northumbria padły w mgnieniu oka. To samo po małych perypetiach stało się z pozostałymi prowincjami. Z początku musiał Kanut rządzić wspólnie z anglosaskim władcą Edmundem, ale że poza nadwiślańską płynęła w nim także krew wikingów nie omieszkał zamordować konkurenta. Jego panowanie oznaczało 20 tłustych lat dla miejscowej ludności, która mogła w ten sposób odetchnąć od długotrwałych wojen. W późniejszym okresie nasz bohater został jeszcze królem Danii oraz Norwegii. Rządził także w Szlezwiku i na Pomorzu.

Nowego Świata, „Navigatio”, jest zaledwie metaforą raju. Podróż, która miałby się zakończyć w Nowej Funlandii u wybrzeży kanadyjskich ma ukazać trudną i pełną niebezpieczeństw drogę do Boga. Nie byłoby w tym nic dziwnego, zwłaszcza, że Brendan był mnichem. Irlandzkie próby rugowania Kolumba i odbierania mu lauru pierwszeństwa nie są jedynymi w świecie. Walijczycy mają swego księcia Madoca, który dotarł do Mobile Bay w roku 1170, Duńczycy Leifa Erikssona, wikinga z wyprawy amerykańskiej Anno Domini równo 1000. A w kolejce czekają kandydaci egipscy, chińscy oraz spora grupka innych, Polaka nie wyłączając. Nasz człowiek to Jan z Kolna, który już na 20 lat przed Kolumbem, bo w 1471 zwiedzał Nowy Świat. Dziś, by odkryć Amerykę wystarczy bilet lotniczy za nie tak znowu wielką ilość „wizerunków królowej Elżbiety”. W zamian można dotrzeć do lądu, który przez stulecia był dla wielu tylko wymarzoną i nieosiągalną Proximą Centauri.

W prawo czy w lewo? Ruchu lewą stroną drogi nie wymyślili Brytyjczycy po to tylko, by zadzierać nosa, tudzież wydziwiać, podczas gdy wszyscy inni jeżdżą „normalnie” po prawej. Niestety to my wydziwiamy. Już od czasów rzymskich wybierano ruch lewostronny, dzięki któremu mijający się na drodze wojownicy mogli gnębić się nawzajem z zapałem przy pomocy trzymanych (w większości) w prawych rękach mieczy. Dopiero w czasach Napoleona zmieniono tą zasadę, a dzięki podbojom Cesarza jej zasięg rozszerzył się poza Francję. Istnieje też koncepcja odwrotna. Zgodnie z nią wojownicy jeździli po prawej stronie, bo w lewych rękach trzymali tarcze, prawe wykorzystując do ciosów mieczem. Ruch lewostronny wykształcił się jedynie w krajach żyjących z morza, jak Anglia. Żaglowce bowiem ze względu na konstrukcję żagli mogą się mijać wyłącznie w ruchu lewostronnym, inaczej niechybnie by się zderzały. Może zatem to jednak Brytyjczycy wydziwiają?


Czy padłeś ofiarą: zmuszanie do prostytucji przestępstwa z użyciem noża narkotyki incydenty na tle rasowym pranie brudnych pieniędzy handel ludźmi uszkodzenia mienia lub pojazdu podlegające karze

Jedyna fundacja charytatywna pomagająca rozwiązać problemy związane z przestępczością. Za telefon do nas nie dostaniesz rachunku. Jesteśmy niezależną fundacją, nie jesteśmy częścią policji.


LINKperyskop

BELFAST

Polska szko³a dla polskich dzieci

Na autorów zdjęć wybranych do publikacji w rubryce „Zdjęcie miesiąca” czekają nagrody!

Polska szkoła sobotnia w Belfaście gromadzi coraz więcej uczniów. „Okazało się, że jest sporo formalności, przez których gąszcz musieliśmy się przedrzeć, ale ostatecznie droga została przetarta” - mówi Barbara Snowarska z ramienia Komitetu Rodzicielskiego. Zajęcia odbywają się w budynku szkoły podstawowej St. Michael’s PS na 514 Ravenhill Road w Belfaście. „Dyrektor szkoły, Nuala McCaughan, okazała nam wiele serca i stara się, żebyśmy czuli się w jej szkole jak w domu” - mówi Barbara Snowarska. Obecnie do szkoły zapisanych jest ok. 50 dzieci w różnych grupach wiekowych. Młodsze grupy (3-5 lat i 5,5-7 lat) mają tzw. nauczanie zintegrowane, starsze (7,5-9,5 lat i starsze) uczestniczą w zajęciach z poszczególnych przedmiotów, takich jak: język polski, historia i geografia Polski. Dzieci mogą być zapisywane do szkoły w ciągu całego roku szkolnego, a miesięczne koszty, jakie muszą ponieść rodzice, to £25 za jedno dziecko oraz £40 za dwoje. Zajęcia odbywają się w każdą sobotę od 10:00 do 13:00. Koszty związane z zakupem materiałów pokrył Konsulat Generalny RP w Edynburgu. Szkoła powstała z inicjatywy rodziców, którzy od dłuższego czasu zgłaszali Stowarzyszeniu Polskiemu w Irlandii Północnej potrzebę utworzenia takiej placówki. Na początku września ub.r. rodzice spotkali się po raz pierwszy, zawiązany został komitet rodzicielski, który zaczął aktywnie działać, aby doprowadzić do jak najszybszego rozpoczęcia roku szkolnego.

Nadesłane zdjęcia przechodzą na własność redakcji, co jednocześnie oznacza przeniesienie na redakcję magazynu „Link Polska” praw autorskich z prawem do publikacji w każdym obszarze.

Więcej informacji na temat szkoły uzyskać można na: www.polska.szkola.pl lub pisząc na adres: szkola@polskibelfast.pl

Zdjęcie miesiąca Polacy szlifują język angielski nawet na zakupach

(Dunmurry, dzielnica Belfastu). Fot. Adam Rajba Magazyn „Link Polska” zaprasza wszystkich do nadsyłania propozycji swoich zdjęć wykonanych w Irlandii wraz z krótkim komentarzem autora na adres:

redakcja@linkpolska.com 10

Luty 2008 February 2008


LINKperyskop BELFAST

DUBLIN

U2 najwy¿ej na wyspie Taniec i teatr w Rainbow Factory Popularny zespół irlandzki U2 inwestuje w budowę wieżowca w portowej dzielnicy na południu Dublina. Miałby to być najwyższy wieżowiec w Irlandii. Budynek wysokości ponad 180 metrów będzie wyższy od Pałacu Kultury i Nauki. W U2 Tower znajdzie się miejsce na pięciogwiazdkowy hotel, luksusowe apartamenty oraz studio nagraniowe grupy U2. Na wysokości 100 metrów znajdzie się ogólnie dostępny taras widokowy. Powyżej umiejscowione zostanie centrum produkujące energię, wyposażone w turbiny wiatrowe i olbrzymi panel słoneczny. Rozpoczęcie budowy planowane jest na przyszły rok. Realizacja projektu potrwa 3 lata. Koszt wzniesienia budynku oszacowano na 280 milionów dolarów.

Ola Zawadzka jest jednym z instruktorów projektu teatralno-tanecznego skierowanego do młodych Polaków, który działa w szkole YouthAction’s Rainbow Factory w Belfaście. W zajęciach zorganizowanych z inicjatywy organizacji Rainbow Factory, uczestniczy młodzież do lat 17. Stroną teatralną warsztatów zajmuje się Cheryl Odwyer. Naukę tańca, razem z Olą, prowadzi Kon-

rad Pawłaszek. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu i trwają 3 godziny. Celem projektu jest nie tylko nauka gry aktorskiej i tańca, lecz przede wszystkim integracja i spotkanie kultur. Podczas zajęć prowadzone są również rozmowy o życiu w Irlandii Północnej i doświadczeniach emigracyjnych polskich członków projektu. Finałem zajęć będzie spektakl taneczno-teatralny wystawiony w kwietniu. Jak mówi Ola Zawadzka, trudno było zebrać grupę Polaków gotowych na aktywny udział w zajęciach. Pierwszy odzew na informację o projekcie był duży, jednak w pracę zaangażowało się niewiele osób. Mimo że projekt już trwa, wciąż mile widziani są nowi uczestnicy, którzy chcieliby przyłączyć się do tego przedsięwzięcia. Jeśli chcesz dołączyć do projektu skontaktuj się z Olą Zawadzką pod numerem telefonu: 07828635924 lub napisz: danceflow@gmail.com

• „Piotruś Pan” to jeden ze spektakli organizowanych w przesz³ości przez Rainbow Factory

NEWRY, REKLAMA

Uczesanie w polskim stylu „Czasami mam wrażenie, że to ja kieruję losem, a nie los mną” - mówi Franciszka German, Polka z Wileńszczyzny, która otworzyła zakład fryzjerski w Newry. Franciszka kieruje swoje usługi głównie do klientów, którzy przybyli do Irlandii Północnej z Europy Środkowej i Wschodniej. Franciszka przyjechała do Irlandii w październiku 2004 roku. Sama wychowuje dwoje dzieci. Na Litwie było jej ciężko, dlatego zdecydowała się wykorzystać szansę, którą dała jej emigracja. Otworzyła salon fryzjerski z solarium, który nazwała „Francesca’s Hair & Beauty Shop”. Początkowo swoje usługi promowała pocztą pantoflową. Chodziła także do domów klientów. Zdecydowała się jednak pójść o krok dalej. „Jeżeli to zrobić, to tylko w Irlandii” - mówi Franciszka. Jedyną trudnością, na którą natrafiła przy zakładaniu swojej firmy było znalezienie właściwego lokalu. Okazało się, że nawet brak znajomości języka angielskiego nie jest przeszkodą, z którą Franciszka nie po-

trafiłaby sobie poradzić. „Wdzięczna jestem Irlandczykom za zrozumienie i cierpliwość” - mówi, bo mimo bariery językowej wszystkie formalności związane z założeniem firmy załatwiła sama. Obecnie obsługuje swoich klientów w języku polskim, rosyjskim, litewskim i od niedawna w angielskim. Przedsiębiorcza fryzjerka wdzięczna jest też za pomoc kilku swoim klientom. Oryginalny wystrój wnętrza zakładu zawdzięcza polskiemu małżeństwu, Marcinowi i Aldonie Gajdom. O marketingowy wizerunek firmy zatroszczył się Marcin Kiziński. Klienci Franciszki są zadowoleni z nowych fryzjerskich usług w Newry. Mówią swojej stylistce, że fryzury, które noszą spotykani na ulicach Irlandczycy, skutecznie odstraszały ich od korzystania z usług lokalnych fryzjerów. Potwierdza to Franciszka, która mówi, że miejscowy styl obcinania włosów jest zupełnie inny od polskich standardów i od miejscowego fryzjera trudno jest wyegzekwować uczesanie, którego się oczekuje. Sama zawsze stara sie poświęcić swojemu klientowi tyle czasu, ile jest ko-

niecznie, aby ostatecznie zadowolić go właściwym uczesaniem. Franciszka już podejmując decyzję o wyjeździe do Irlandii Północnej wiedziała, że zostanie tu na dobre. „Gdybym tak nie myślała, nie decydowałabym się na tak duże inwestycje” - mówi - „poza tym, gdy wracam z wakacji do Newry, to czuję się jakbym wracała do domu”. Jeśli chcesz skorzystać z usług Franciszki, zadzwoń pod numer: 0778335173 Luty 2008 February 2008

11


TEMAT NUMERU

„Dobrze żyć samemu… ale nie za długo” - mówi Tomek. Jego związek nie przetrwał „Próby Londynu”

i n e

z s ie

w na ³okciach a z tekst i zdjêcia Jakub Świderek

BEZ KOMPROMISU

Leszek przyjechał do Irlandii Północnej 4 lata temu. W Polsce zostawił dziewczynę, z którą spędził kilka miesięcy. „To nie był poważny związek” – mówi – „nie było sensu go kontynuować”. Sam nawet nie pamięta momentu, kiedy przestali być razem. Dla Leszka pobyt w Irlandii miał być tylko krótką przygodą. Planował pozostać tutaj maksymalnie 6 miesięcy. Chciał poznać kraj, Irlandczyków, zarobić trochę pieniędzy na kolejne podróże. Zakochał się jednak. „Beatę spotkałem w małej, przytul12

Luty 2008 February 2008

nej kawiarence. Szukałem dodatkowego zajęcia. Właścicielka powiedziała mi jednak, że ma już pracownicę z Polski i chętnie mi ją przedstawi”. Leszek szybko zaprzyjaźnił się z ciemnowłosą Polką. „Emigracja chyba wzbudziła we mnie potrzebę bliskości”. Szybko zamieszkali razem i wspólnie spędzili półtora roku. Problem zaczął się, gdy Beatę ogarnęła wielka tęsknota za domem. Zapragnęła wrócić do Polski. „Ja nie myślałem o powrocie” – mówi Leszek – „pomału zaczęło mi się układać w życiu zawodowym. Widziałem w Irlandii szansę dla siebie”. Przeprowadzili wiele burzliwych rozmów na temat wspólnej przyszłości, ale ich wizje różniły się znacznie. Nie potrafili odnaleźć

CZYLI OPOWIEŚÆ O SZCZÊŚLIWIE SAMOTNYCH kompromisu i ostatecznie podjęli wspólną próbę wyjazdu do Polski. Leszek wrócił do Irlandii po dwóch miesiącach. „Po tym doświadczeniu świadomie zdecydowałem się na życie singla” – dodaje.

PI¥TKOWY WIECZÓR I SOBOTNIA KAWA

Sobota, wczesne popołudnie. Z Agnieszką umawiam się w jednej z gwarnych, wiecznie przepełnionych Nimi kawiarenek przy Botanic Avenue. Między poniedziałkiem a piątkiem znalezienie wolnego stolika graniczy tu z cudem. Jednak w sobotni poranek, kiedy Oni swoją pierwszą kawę odkładają na nieco później, by móc przedłużyć


TEMAT NUMERU

A story of the happily lonely Leszek arrived in Northern Ireland 4 years ago. He left his girlfriend in Poland. After another disappointing relationship he has decided to remain ‘single’. Agnieszka is yet another ‘single’ I have met. She tells me that to be in a relationship would not be convenient for her. Being single – according to the psychologists – is a modern day lifestyle issue. The mass migration makes this the case all the more. Young people focus on developing their careers and status. Sex becomes something instrumental, with no strings attached and no commitment. Lately, being single is even trendy. But, could waiting until one’s forties for an ideal partner bring some serious disappointments? It is hard to changes one’s habits… Full translation coming soon on www.linkpolska.com

„Życie w związku jest zbyt skomplikowane” - mówi Tomek, informatyk pracujący w Belfaście

późno rozpoczęty sen, wolny stolik odnajduję bez problemu. Dla Nich piątkowe wieczory są długie, bo to część wizerunku. Piątkowych wieczorów nie zaniedbują, tak jak to robią, na przykład, w poniedziałki. Piątki celebrują koncentrując na nich swą uwagę już nawet we wtorki, kiedy to trzeba ustalić plan działania, gdzie się w piątek spotkają, z kim i o której godzinie. Kafejkę przeszywa leniwa atmosfera niepozostawiająca złudzenia, że ci wszyscy Oni, zawieszeni na łokciach, naprawdę potrzebują kawy. Agnieszka wpada przez drzwi jak torpeda, nerwowo przeczesując salę w poszukiwaniu mojej osoby. Kiedy pada na krzesło na wprost szybko dostrzegam, że dziewczyna całą swą energię zużyła na to dobre wejście. Zasoby się wyczerpały nie pozostawiając złudzenia, że Agnieszka piątek też wykorzystała jak należy. Ma 27 lat, długie blond włosy, szeroki uśmiech oraz dyplom

studiów wyższych w zakresie administracji. W Belfaście pracuje w swoim zawodzie dla jednaj z dużych firm. Ma własny samochód i M1 w Lublinie. Podobną charakterystykę uroczej Polki można by przytaczać w rubryce matrymonialnej. Agnieszka jest jednak daleka od takiego pomysłu. Bycie w stałym związku nie byłoby jej teraz na rękę. „Mocno by mnie to ograniczało” – mówi rozkoszując się zapachem białej kawy pochodzenia fair trade – „ja nawet nie wiem, gdzie chciałabym spędzić najbliższe wakacje, a co dopiero planować przyszłość z drugą osobą”. Moja towarzyszka nie chce zostawać w Belfaście na dłużej niż to będzie konieczne. Na moje pytanie, kiedy to nastąpi, odpowiada, że zostanie do czasu, kiedy skończą się możliwości rozwoju lub kiedy sama w sobie poczuje, że wystarczy. „Gdzie w takim niepewnym planie na przyszłość miejsce na stałego partnera?” – pyta.

Agnieszka i jej znajomi, z którymi spędza piątkowe wieczory to Oni. Nazywają siebie singlami. Brzmi to inaczej niż, na przykład, określenia typu osoby samotne, panny czy kawalerowie. Bardziej szacownie i nowocześnie. Single mieszkają w dużych miastach, trzykrotnie częściej chodzą do kina, spotykają się na kawie, a notesy mają wypełnione adresami. W piątki pija piwo, w sobotę wstają późno, w poniedziałki pracują zazwyczaj na posadach dających możliwość dalszego rozwoju zawodowego. Dla singli drugą ważną rzeczą, zaraz po posiadaniu poczucia niezależności, jest imponujące CV, które raz po raz wzbogacają wszelkiego rodzaju certyfikatami. Oprócz standardowych zaświadczeń językowych warto być w posiadaniu jakiegoś oryginalnego papieru. Marek, pewny siebie 25-letni barman z Kielc, pracujący w jednym z ekskluzywnych klubów w Belfaście, prezentuje Luty 2008 February 2008

13


TEMAT NUMERU z dumą wiszący na ścianie zalaminowany dowód uczestnictwa w warsztatach dotyczących roli dyrektora w zakładzie pogrzebowym. Nigdy nie wiadomo, co i kiedy może się przydać.

INSTRUMENTALNY SEKS

Singlostwo, według psychologów, jest wynikiem czasów, w których żyjemy. Emigracja może potęgować to zjawisko. Możliwości, o jakich nawet nie marzono 20 lat temu teraz stoją otworem. Nie trzeba już pracować i mieszkać w jednym miejscu, a rozłąki, zmiana środowiska i pokusy, jakie stwarza przed młodymi Polakami pobyt na Wyspach nie są właściwym fundamentem pod budowę solidnych związków. Mówi się już nawet o zjawisku nazwanym „Próba Londynu”. Specjaliści, choć nie oceniają indywidualnych wyborów życiowych, sceptycznie podchodzą do zjawiska singlostwa. „Dla takich osób również seks jest czymś instrumentalnym – mówi seksuolog Paweł Grynda – „ma wyłącznie zaspokajać, być przyjemny, natomiast pozbawiony uczuć. I ma być z partnerem, który w żadnym wypadku nie zechce się związać na stałe”. Tymczasem Anna Marzec-Bogusławska, Dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS, poinformowała, że w roku 2007 było o 40% więcej zapytań w sprawie AIDS od Polaków mieszkających w Anglii niż w roku 2006. Jak mówi psycholożka Małgorzata Kaleta, singlostwo może też nieść ze sobą inne rozczarowania. „Bycie singlem stało się w ostatnich latach bardzo modne. Dlaczego tak się stało? Ponieważ coraz częściej młodzi ludzie stawiają na karierę, na swój status materialny, ale także i na wygodę. Choć bardzo często nie zakładają, że będą samotni do końca życia. Wyobrażają sobie, że do tych, powiedzmy sobie, 40 lat są w stanie w miarę się urządzić w życiu, a później przyjdzie czas na znalezienie odpowiedniego partnera, ojca czy matki dla swoich dzieci. I przychodzi rozczarowanie – w tym wieku trudno jest znaleźć osobę, z którą chciałoby się spędzić resztę życia i która to by chciała z nim przez to życie iść. A jeżeli nawet łączą się w pary, to rzadko im się udaje dopasować i zmienić nawyki wyrobione przez wiele lat”.

w byciu singlem

wszystko jest fajne

- mówi Kaśka (obecnie mieszkanka Poznania)

„Jestem sama, bo… albo mam za mało szczęścia, albo za dużo wymagam” - mówi Irena, która po nieudanym małżeństwie zdecydowała się na życie singla w Belfaście

Co dla Ciebie znaczy koniec roku podatkowego w UK? Co byś zrobił ze zwrotem £850*? Jeśli pracujesz w systemie PAYE lub CIS, możliwe, że należy Ci się zwrot nadpłaconego podatku. Rok skończył się 5 kwietnia, rozlicz się z podatku już dziś! WAŻNE: opłatę za zwrot podatku pobieramy dopiero po uzyskaniu dla Ciebie zwrotu podatku. Jeśli nie masz zwrotu podatku, nic nie płacisz! Ponadto oferujemy tani (tylko za £5, niezależnie od kwoty) i wygodny sposób przelewania pieniędzy z Północnej Irlandii do Polski. Bezpłatny numer do działu polskiego:

29519

0800 856 0578 www.1stcontact.com/zwrotpodatku zwrotpodatku@1stcontact.com

* £850 jest średnią kwotą jaką klienci otrzymują z tytułu zwrotu podatku. Zwrot podatku jest różny dla każdego indywidualnego klienta.

Wspieramy akcję Pajacyka! £1 z każdej opłaty za transfery przekazujemy głodnym dzieciom w Polsce!


LINKgaleria Sen o Warszawie

SEN O WARSZAWIE „Sen o Warszawie” to projekt, który rozpocz¹³em na wiosnê 2007 roku. Nie jest skoñczony i nie wiem, czy kiedykolwiek bêdzie. Jest w drodze, tak jak ja przemieszczaj¹cy siê z plastykowym aparatem HOLGA. Jest zawsze przy mnie, mo¿na by rzec, na wyci¹gniêcie rêki. Gotowy na spotkanie z b³¹kaj¹cym siê po mieście cz³owiekiem. Sam aparat sta³ siê inspiracj¹ i wyzwaniem do zrobienia zdjêæ o Warszawie. Jest plastykowy, winietuje, bywa nieobliczalny i nieprzewidywalny. Zaurocza mnie w nim brak ostrości. Rozmyte obrazy s¹ jak zjawy. Trzask migawki - ów moment staje siê świadectwem rzeczywistości bez obaw, ¿e umknie. Wyzwala energiê zawart¹ w spojrzeniu. 16

Luty 2008 February 2008

Nie jest jednak dokumentacj¹ miasta w tradycyjnym rozumieniu fotografii, lecz prób¹ stworzenia obrazu przefiltrowanego przez plastykowy obiektyw HOLGI. Ma byæ wolny od ograniczeñ narzucanych przez style i modê oraz wykraczaæ poza fotograficzny kanon poprawności. Opowiadanie zdjêciami jest mo¿liwe jedynie poprzez wywo³ywanie emocji u ogl¹daj¹cego, dlatego s¹ zdjêcia manekinów, jako próba odwo³ania siê do świata dziecinnej wyobraźni. Jest te¿ cz³owiek, taki, jaki jest, a nie jego karykatura. I jest „Sen o Warszawie” trochê nowoczesnej, trochê brudnej, trochê nieprzewidywalnej i nieobliczalnej - jak ten aparat, który zawsze jest przy mnie.

Micha Glinicki - fotograf Mieszka i pracuje w Warszawie. Zaczyna³ od reporta¿u w latach 80. Pracowa³ w tym czasie m.in. dla „ITD”, „Razem”, a po zakoñczeniu stanu wojennego dla reaktywowanego „Przegl¹du Katolickiego”. W latach 1985-1988 stale wspó³pracowa³ z tygodnikiem „Der Spiegel” oraz tytu³ami ze Szwecji, m.in. „Ekspressen” i „ETC”. Mia³ w tym czasie trzy wystawy indywidualne oraz bra³ udzia³ w kilkudziesiêciu wystawach zbiorowych. Wraz z powstaj¹cym rynkiem reklamowym od pocz¹tku lat 90. rozpocz¹³ pracê dla agencji reklamo-


LINKgaleria Sen o Warszawie

a dream about warsaw wych, m.in. dla JWT-Parintex, Young&Rubicam, Grey, McCann Ericsson, Esense, Rafinerya, Deskartes. W studiu realizuje zlecenia g³ównie kamerami wielkoformatowymi zarówno w tradycyjnej technice analogowej, jak i cyfrowej. Jest autorem zdjêæ do kampanii reklamowych wielu znanych marek. W sierpniu 2007 roku bra³ udzia³ w realizacji projektu spo³ecznego „Sprawiedliwi wśród narodów świata” (praca zbiorowa). Obecnie pracuje nad nowym cyklem zdjêæ – „By HOLGA”. Jest cz³onkiem Zwi¹zku Polskich Artystów Fotografików.

‘A dream about Warsaw’ is a project which I started in the spring 2007. It is not finished yet, and I am not sure if it ever will be. It is ‘on the go’ and so am I, moving around with a plastic camera HOLGA. It is always with me, one could say – only ever a hand’s reach away. I am ready to meet any person wandering around the city. The camera itself was an inspiration and a challenge to photograph Warsaw. It is plastic, sometimes unpredictable and uncertain. The lack of sharpness amazes me. Unclear pictures are like ghosts. The sound of the shutter – that moment is becoming a witness of the reality, without the fear that the reality will pass. It realises the energy hidden in the glimpse.

It is not, however, a document of the city in the traditional sense of photography, but rather an attempt to create a picture filtered by the plastic lens of the HOLGA. It must be free from the limitations forced by style or trend and it must raise above the photographic canon of political correctness. To tell the story with pictures is possible only by provoking the viewer’s emotions. There are photos of mannequins which seek to bring one to the world of child’s imagination. There is a person, just as he is, not a caricature. And there is ‘A dream about Warsaw’ slightly modern, slightly dirty, slightly unpredictable and uncertain – just like the camera, which is always with me. Luty 2008 February 2008

17


LINKreporta¿

Dzień, w którym odeszła drużyna MANCHESTER UNITED – PI£KARSKI GIGANT, JEDEN Z NAJBOGATSZYCH I NAJBARDZIEJ POPULARNYCH KLUBÓW NA ŚWIECIE, KTÓREGO MENED¯EREM OD 1986 ROKU POZOSTAJE NIEZMIENNIE SIR ALEX FERGUSON, CO ROKU WALCZY O NAJWY¯SZE LAURY W ROZGRYWKACH LIGI ANGIELSKIEJ (BARCLAYS PREMIER LEAGUE) I LIGI MISTRZÓW (CHAMPIONS LEAGUE). KIBICE NA CA£YM ŚWIECIE ZACHWYCAJ¥ SIÊ UMIEJÊTNOŚCIAMI TECHNICZNYMI I INSTYNKTEM STRZELECKIM JEGO NAJWIÊKSZYCH ASÓW: CHRISTIANO RONALDO I WAYNA ROONEYA. „CZERWONE DIAB£Y” Z OLD TRAFFORD (BO I TAK S¥ NAZYWANI) NIE TYLKO NAWI¥ZUJ¥ DO WSPANIA£YCH TRADYCJI SPRZED LAT, ALE MOG¥ RÓWNIE¯ POSZCZYCIÆ SIÊ PRAWDZIW¥ PLEJAD¥ GWIAZD, KTÓRE PRZEZ DEKADY ZASILA£Y ICH SZEREGI.

Tomasz Kurkowski latach 50. ubiegłego stulecia taki przysłowiowy „dream team” tworzyli podopieczni charyzmatycznego trenera Matta Busby’ego. Kiedy w 1956 i 1957 roku jego drużyna dwukrotnie sięgała po mistrzostwo kraju wydawało się, że sukces w europejskich pucharach to tylko kwestia czasu. I rzeczywiście, już w następnym sezonie zawodnicy z Manchesteru potwierdzili swoje wielkie aspiracje, docierając do półfinału Pucharu Europy. Niestety ich marsz ku temu najwyższemu trofeum w klubowej piłce brutalnie przerwała pamiętna katastrofa lotnicza, która zapisała jedną z najczarniejszych kart w historii futbolu. W tych właśnie dniach obchodzimy okrągłą, pięćdziesiątą rocznicę wydarzeń na monachijskim lotnisku Riem. 6 lutego 1958 18

Luty 2008 February 2008

roku doszło tam do zdarzenia, które wstrząsnęło całym piłkarskim światem. W jednej chwili, w tragicznych okolicznościach odeszła znaczna część drużyny mistrzów Anglii - Manchesteru United, popularnie zwana „Busby Babes”. Tego feralnego, zimowego popołudnia cały zespół wraz z działaczami i dziennikarzami na pokładzie wracał do domu po zremisowanym 3:3 meczu rewanżowym w ćwierćfinale Pucharu Europy z jugosłowiańską Crveną Zvezdą Belgrad, dającym Anglikom przepustkę do następnej fazy rozgrywek. Kiedy samolot lądował na lotnisku w Monachium w celu uzupełnienia zbiorników paliwa, nic nie zwiastowało nieszczęścia. Żaden z pasażerów turbośmigłowca Airspeed AS.57 Ambassador 2 linii British European Airways nie mógł przypuszczać, że dla wielu z nich będzie to ostatni przystanek w ich życiowej wędrówce. Dopiero dwie nieskuteczne próby startu

z oblodzonego lotniska w stolicy Bawarii wzbudziły niepokój wśród podróżnych. Presja czasu wymusiła jednak na kapitanie Jamesie Thainie rozpoczęcie ryzykownej procedury startu po raz trzeci - było kilka minut po 15:00. Wówczas w przypływie emocji jeden z piłkarzy miał wypowiedzieć prorocze słowa: „We are all going to die” („Za chwilę wszyscy zginiemy”). Dalsze dramatyczne sceny następowały po sobie niczym sekwencje dobrze wyreżyserowanego filmu akcji. Rozpędzona maszyna mknęła już w najlepsze pasem numer 25, gdy piloci zorientowali się, że samolot nie zdoła osiągnąć odpowiedniej prędkości, by oderwać się od płyty lotniska. Na nic zdały się ich rozpaczliwe starania, by poderwać dziób maszyny do góry. Było już za późno, żeby wszystko odwołać. Widmo zbliżającej się katastrofy sparaliżowało działania pilotów. Stali się oni biernymi świadkami horroru rozgrywającego się na ich oczach.


i całym impetem uderzył w stojący tuż obok budynek. Maszyna natychmiast stanęła w płomieniach. Inna część wraku huknęła w drewniany garaż, w którym stała ciężarówka wypełniona paliwem. Nastąpił potężny wybuch... W katastrofie zginęło siedmiu piłkarzy Manchesteru United, ósmy, Duncan Edwards, umarł w wyniku odniesionych obrażeń piętnaście dni później. W sumie spośród czterdziestu czerech pasażerów cudem uszło z życiem zaledwie dwudziestu jeden, w tym ośmiu zawodników mistrza Anglii. Wśród ocalałych piłkarzy był także Harry Gregg - urodzony w Irlandii Północnej bramkarz Manchesteru, nazwany później „Bohaterem z Monachium” („The Hero of Munich”). Ten 25-krotny, reprezentacyjny bramkarz rodem z Coleraine, który został wybrany najlepszym golkiperem szwedzkiego mundialu z 1958 roku, uratował z płonącego wraku malutkie dziecko oraz jego matkę. Nie zapomniał również o swoich kolegach z boiska, wynosząc z płomieni m.in. słynnego Bobby’ego Charltona i Jackiego Blanchflowera. Aż trudno uwierzyć, że zaledwie 10 lat później trzem pasażerom, nad którymi czuwała opatrzność „tamtego” dnia w Monachium, udało się spełnić marzenie swoje i swoich tragicznie zmarłych kolegów, zdobywając upragniony Puchar Europy (byli to Bobby Charlton, Bill Foulkes oraz znakomity trener Matt Busby). W finale, na legendarnym stadionie Wembley, pokonali 4:1 Benfikę Lizbona, z fenomenalnym Eusebio w ataku. W ten sposób oddali najpiękniejszy hołd tym wszystkim utalentowanym, angielskim piłkarzom, którym śmierć przedwcześnie odebrała „złotą młodość”. W tę symboliczną rocznicę również my - fani futbolu - pochylmy czoła i uczcijmy chwilą ciszy pamięć o tych, którzy przegrali w tamtym pamiętnym „meczu”. W „meczu” nierównych szans, w którym nie obowiązywały żadne zasady. W ułamku sekundy turbośmigłowiec przekroczył pas startowy, rozrywając na strzępy pobliskie ogrodzenie. Dalej wiedziony siłą rozpędu zahaczył lewym skrzydłem o okoliczne domostwo

The Day A Team Died In the 1950’s charismatic Matt Busby led his Manchester United ‘dream team’ to the semi-finals of the European cup. However, their journey to the trophy was brutally interrupted. On 6th February 1958, an airliner carrying the legendary Busby Babes crashed in a blizzard after re-fuelling at Munich airport. Eight players were killed along with eight newspaper journalists, seven staff and crew members out of a total of 44 passengers. The untimely death of such talented young sportsmen seemed to remind everyone of their own mortality. On this symbolic 50th anniversary we – football fans - should take time to lower our heads in silence, in the memory of those who lost that unforgettable ‘match’. A ‘match’ without any chances and without any rules… Full translation coming soon on www.linkpolska.com 10 lutego 2008 roku w ramach obchodów piêædziesi¹tej rocznicy tragicznych wydarzeñ w Monachium pi³karze Manchesteru United wybiegn¹ na murawê w replikach strojów pi³karskich sprzed piêædziesiêciu lat w meczu derbowym 26. kolejki Barclays Premier League z Manchesterem City (jest to najbli¿szy dacie rocznicowej termin meczu ligowego z udzia³em Manchesteru United). Koszulki pozbawione bêd¹ loga sponsora g³ównego, producenta oraz nazwisk zawodników. Oznaczone zostan¹ jedynie numerami od 1 do 11. Poza tym na stadionie Old Trafford nast¹pi uroczyste otwarcie sta³ej ekspozycji prezentuj¹cej historiê „Busby Babes” pod jedn¹ z trybun tzw. „South Stand Tunnel”, która z kolei zyska miano „Munich Tunnel”. Dodatkowo 6 lutego 2008 roku w intencji ofiar katastrofy odprawione zostanie nabo¿eñstwo ¿a³obne, zaś telewizja klubowa MUTV bêdzie tego dnia nadawa³a swój program nieodp³atnie.

*Tytuł artykułu nawiązuje do książki Franka Taylora „The Day A Team Died”

Luty 2008 February 2008


LINKporadnik

P³aca minimalna POLACY PRACUJ¥CY W UK POWINNI UPEWNIÆ SIÊ, ¯E OTRZYMUJ¥ CA£E WYNAGRODZENIE, KTÓRE IM SIÊ NALE¯Y, NIE NI¯SZE NI¯ MINIMALNA STAWKA P£ACY. W WIELKIEJ BRYTANII FUNKCJONUJE SPRAWNY SYSTEM ZAPOBIEGAJ¥CY WYKORZYSTYWANIU PRACOWNIKÓW PRZEZ PRACODAWCÓW.

opracowa³: Pawe³ Bruger ktualna Krajowa Płaca Minimalna dla pracownika to £5.52 za godzinę pracy, jeśli ma on 22 lata lub więcej, £4.60 dla pracownika mającego 18-21 lat oraz £3.40 za godzinę pracy dla tych, którzy mają 16-17 lat. Ci, którzy uważają, że nie otrzymują Krajowej Płacy Minimalnej mogą skorzystać z pomocy, również w języku polskim, dzwoniąc na numer poufnej infolinii: 0845 6000 678. W tym roku w Wielkiej Brytanii zwiększa się również ilość dni wolnych od pracy z 20 do 24 dla pracowników zatrudnionych na pełny etat (dla pracujących na niepełny etat zwiększa się proporcjonalnie). Kolejne wydłużenie urlopu (do 28 dni) nastąpi 1 kwietnia 2009 roku. W skład należnych obecnie 24 dni wolnych w roku wchodzą wszystkie święta

kościelne i państwowe oraz tzw. bank holidays. W Irlandii Północnej, oprócz dni świątecznych uznanych w Anglii, wolne mamy również w lokalne święta: Dzień Św. Patryka (St. Patrick’s Day) i Battle of the Boyne (patrz: ramka niżej). Jeśli dane święto przypada na sobotę lub niedzielę, to nadchodzący po nich poniedziałek jest również dniem wolnym od pracy (public holiday). Należy pamiętać również, że wysokość stawki płacowej podczas dni ustawowo wolnych od pracy (święta i bank holidays) zależy wyłącznie od umowy między pracodawcą a pracownikiem. Nie obowiązują już przepisy gwarantujące 1,5 lub podwójną stawkę za godzinę pracy w takie dni. Gdzie szukaæ pomocy? Infolinia - 0845 6000 678 Internet - www.direct.gov.uk/nmw-polish

Kiedy przypadaj¹ dni wolne w 2008 roku? Nowy Rok (New Year’s Day) - 1 stycznia Dzie�� Św. Patryka (St. Patrick’s Day) - 17 marca Pi¹tek Wielkanocny (Good Friday) - 21 marca Poniedzia³ek Wielkanocny (Easter Monday) - 24 marca Early May Bank Holiday - 5 maja Spring Bank Holiday - 26 maja Battle of the Boyne - 12 lipca (14 lipca dodatkowy dzieñ wolny) Summer Bank Holiday - 25 sierpnia Pierwszy Dzieñ Świ¹t Bo¿ego Narodzenia (Christmas Day) – 25 grudnia Drugi Dzieñ Świ¹t Bo¿ego Narodzenia (Boxing Day) – 26 grudnia

20

Luty 2008 February 2008

Do kogo siê zwróciæ? Jeśli masz kłopoty ze swoim pracodawcą i mieszkasz na terenie Irlandii Północnej powinieneś zwrócić się do Agencji ds. Stosunków Pracy (The Labour Relations Agency). Agencja udziela informacji i porad w zakresie spraw związanych z zatrudnieniem. Ma ona na celu zapobieganie występowania i narastania sporów pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Korzystanie z jej usług jest bezpłatne. Dodatkowo Agencja wydaje szeroki wachlarz poradników i biuletynów informacyjnych, które oferują szereg praktycznych porad i wskazówek w kwestiach zatrudnienia i prawa pracy. Lista publikacji dostępna jest na prośbę w Agencji, a także na stronie internetowej www.lra.org.uk.

INFOLINIA:

028 90 321 442

(na życzenie można zaaranżować usługi tłumacza)

E-mail: info@lra.org.uk Internet: www.lra.org.uk Adres biura głównego: 2-8 Gordon Street Belfast BT1 2LG Adres biura rejonowego: 1-3 Guildhall Street L’Derry BT48 6BB


LINKporadnik

Abonament telewizyjny MIESZKAÑCY GOSPODARSTWA DOMOWEGO, KORZYSTAJ¥CY Z JAKIEGOKOLWIEK ODBIORNIKA, PRZEZ KTÓRY MO¯NA ODBIERAÆ PROGRAMY TELEWIZYJNE NA TERENIE IRLANDII PÓ£NOCNEJ (W TYM KOMPUTER I TELEFON KOMÓRKOWY, JEŚLI WYPOSA¯ONE S¥ W ODPOWIEDNIE OPRZYRZ¥DOWANIE) MAJ¥ OBOWI¥ZEK ROZLICZENIA SIÊ ZA ABONAMENT TELEWIZYJNY.

opracowa³a: Sylwia Stankiewicz bonament telewizyjny wykupuje się na rok i wynosi on dla odbiorników czarno-białych: £45,50, a dla odbiorników kolorowych: £135,50. Każdorazowo po upływie roku należy abonament odnowić. Płatności można dokonać przez telefon, Internet, w punktach płatniczych lub za pośrednictwem poczty. Kwotę roczną można rozłożyć na raty kwartalne, miesięczne lub cotygodniowe (tzw. system Cash Easy Entry). W przypadku zmiany miejsca zamieszkania należy zgłosić nowy adres do biura TV Licencing - jednostki odpowiedzialnej za wydawanie abonamentów telewizyjnych, by mieć możliwość i zachować ciągłość dalszego odbierania programów telewizyjnych w nowym miejscu. TV Licencing odpowiadając na potrzeby różnych grup społecznych zamieszkujących Irlandię Północną, opracowała ofertę dla klientów nieposługujących się językiem angielskim. Wszyscy, którzy chcieliby zasięgnąć informacji telefonicznej na temat abonamentu telewizyjnego lub wykupić ten abonament, mają możliwość skorzystania z pomocy tłumaczy (obecnie usługa oferowana w ponad 150 językach, w tym polskim). Stworzenie tej usługi ma również na celu wyjaśnienie aspektów prawnych związanych z użytkowaniem odbiorników telewizyjnych oraz udzielenie dokładnych informacji o formach płatności.

W JAKI SPOSÓB UZYSKAÆ POMOC T£UMACZA? •należy zadzwonić pod numer telefonu 0844 800 6728 •po uzyskaniu połączenia należy wypowiedzieć słowo „interpreter” (tłumacz) i wskazać na swój język, np. „interpreter-polish” •konsultant skontaktuje się z tłumaczem odpowiedniego języka •tłumacz przedstawi konsultanta, a następnie będzie tłumaczył jego odpowiedzi na pytania zadane przez klienta Bliższe informacje, kalkulator rat oraz wykaz punktów płatniczych dostępne są również na stronie: www.tvlicensing.co.uk

Pamiêtaj! Odpowiedzialnośæ za op³atê abonamentu telewizyjnego ponosi lokator domu/mieszkania a nie jego w³aściciel!

Kancelaria prawna

REAVEY & CO SOLICITORS

z biurami w Newtownabbey i Carrickfergus oferuje Państwu usługi w języku polskim.

Numery telefonów:

028 90 860 335 (Newtownabbey) 028 93 355 535 (Carrickfergus)

www.reaver-ni.com

Zapewniamy profesjonalne usługi z zakresu prawa karnego, odszkodowań, wypadków drogowych oraz rynku nieruchomości.

257 LISBURN ROAD, BELFAST, BT9 7EN

TEL : 028 9066 3106

....Szukasz mieszkania? Dobrze trafiłeś! PROPERTY LINK to: szybki, info@propertylinkni.com profesjonalny www.propertylinkni.com i bezstresowy sposób na własny kąt! tel. 02890663106 Nasza Firma oferuje domy i mieszkania na sprzedaż i do wynajęcia w przystępnych cenach i bez dodatkowych opłat.

TEXT US ON

07786202588


LINKkultura TERRY BRADLEY JEST JEDNYM Z NAJBARDZIEJ ZNANYCH ¯YJ¥CYCH ARTYSTÓW IRLANDZKICH. POCHODZI Z PÓ£NOCNEGO BELFASTU. SPOTYKAM SIÊ Z NIM W JEDNEJ Z RESTAURACJI NA LISBURN ROAD. UBRANY BARDZIEJ SPORTOWO NI¯ ELEGANCKO, NA LEKKIM KACU POKAZUJE MI ZDJÊCIE ZROBIONE TELEFONEM KOMÓRKOWYM. NA ZDJÊCIU OBRAZ NAMALOWANY POPRZEDNIEJ NOCY, KTÓRY ZNALAZ£ SWOJEGO NABYWCÊ DZISIEJSZEGO RANKA.

• „China Ballroom” (www.terrybradley.com)

TO ZWYK£A ZAZDROŚÆ WYWIAD Z ARTYST¥ MALARZEM TERRYM BRADLEYEM Jakub Świderek: Czy s³awa, popularnośæ, kontakty z ludźmi show-biznesu i zainteresowanie mediów inspiruj¹ Ciê w Twojej pracy? Terry Bradley: Nie. Gdy odnosisz sukcesy ludzie wokół Ciebie mogą się zmieniać. Zaczynają patrzeć na Ciebie w inny sposób. Ja nigdy się nie zmieniłem. Wciąż jestem tym samym facetem. Ale ludzie zmieniają się w stosunku do Ciebie. Środowisko artystyczne zmienia stosunek do Ciebie. — Rozmawia³em o Tobie z innymi artystami z Belfastu. Wszyscy wspomnieli o tym, ¿e jesteś mi³ym cz³owiekiem, ale wydawa³o mi siê, ¿e nie akceptuj¹ Ciê w środowisku artystycznym Irlandii Pó³nocnej. Ktoś nawet powiedzia³, ¿e Twoje prace nie s¹ dośæ dobre, a sukces, który osi¹gn¹³eś zawdziêczasz szerokim kontaktom. 22

Luty 2008 February 2008

— Sprzedaję swoje obrazy w Niemczech, Ameryce i w innych miejscach, w których nigdy nie byłem i nikogo nie znam. Ludzie po prostu szukają powodów, aby umniejszyć moje sukcesy. To zwykła zazdrość. Na pewno byłbym akceptowany w środowisku artystycznym, gdyby moje obrazy nie sprzedawały się tak dobrze. — Mo¿e to przez to, ¿e lubisz siê pokazywaæ w towarzystwie bardzo s³awnych ludzi. Oni o Tobie mówi¹, lubi¹ Ciê. — Ze wszystkich sławnych ludzi, których znam tylko dwoje kupiło ode mnie obrazy. Te znajomości powodują więcej kłopotów niż korzyści. Ja nie jestem genialnym malarzem. Maluję to, co mi się podoba w mój własny sposób. I tak naprawdę niemożliwe jest zmuszenie ludzi do kupna twoich prac. Inni jednak się wkurzają, bo odnoszę sukcesy.

— Ile musia³bym zap³aciæ za Twój obraz, gdybym dzisiaj chcia³ go kupiæ? — Od 1000 do 15000 funtów. — Kobiety to temat, który najczêściej pojawia siê na Twoich obrazach. Dlaczego? — Imponują mi silne i niezależne kobiety. Kiedyś pracowałem w modelingu. Modelki bardzo mi imponowały. Były pewne siebie, znały swoją wartość. Wydawało się, że posiadają wielką władzę. Gdy zacząłem malować odkryłem, że chcę malować właśnie takie kobiety. — Twoja ¿ona jest siln¹ kobiet¹. Masz te¿ trójkê dzieci. Czy ich obecnośæ w Twoim ¿yciu ma wp³yw na sztukê, któr¹ tworzysz? — Nie. Zawsze prowadzą mnie moje własne ambicje. Bywa, że pracuję całe noce, pracuję bez przerwy. Jestem wyczerpany,


LINKkultura

Ze wszystkich sławnych ludzi, których znam tylko dwoje kupiło ode mnie obrazy. Te znajomości powodują więcej kłopotów niż korzyści. • Terry Bradley

• „Frankie” (www.terrybradley.com)

bo to może trwać przez wiele dni. Potem mam wyrzuty sumienia. Wiem, że nie powinienem tego robić. Sam powoduję problemy rodzinne. Są to bardzo ekstremalne przeżycia. — Mówi siê o Tobie „profesjonalny artysta”. Co to w³aściwie znaczy? Kiedy m³ody artysta staje siê profesjonalist¹? — Profesjonalnym artystą stajesz się, gdy żyjesz ze swojej sztuki. Nie znam żadnego artysty w świecie, który nie chce być profesjonalistą. Jeśli ktoś mówi, że nie zależy mu na sprzedaży swoich prac, opowiada bzdury. — Czyta³em, ¿e rok 2007 by³ dla Ciebie szaleñczy. Co siê wydarzy³o? — Wydarzyło się zbyt dużo. Miałem wystawy w Hiszpanii, Nowym Jorku i Dublinie. Pracowałem nad projektem przy Victoria Square w Belfaście, zaprojektowałem serię Belfast T–shirts. To wszystko wiąże się z wieloma spotkaniami, rozmowami. Ale ja kocham to, co robię i pracuję ciężko, bo jest to przecież także moja praca. Z tego żyję. Dzięki temu mogę utrzymać swoje dzieci. Jestem zwykłym facetem z Belfastu, który maluje. Nie wychowywałem się w środowisku artystycznym. — Czy Belfast to dobre miejsce dla m³odego artysty? — Nie. Jest tutaj wielu utalentowanych

młodych ludzi, jednak ich talenty nigdy nie były odkryte, ponieważ nie ma tutaj dla nich praktycznego wsparcia. Dlatego wierzę, że jeśli coś tworzysz, to musisz pokazać to ludziom i poznać ich reakcje. To proste: “To jest to, co ja robię. Czy ci się to podoba?”. Ja staram się wspierać innych artystów. Próbuję szukać nowych talentów. Ale nikt o tym nie wie. Nikt nie chce zauważyć, że mogę zrobić wiele dobrego dla miejscowego środowiska artystycznego, że mogę otworzyć wiele drzwi. — Belfast to miasto murali. Czy nazwa³byś miejscowe murale sztuk¹? — Z muralami związany jest mój osobisty problem. Dorastałem w północnym Belfaście, jako protestant. Tereny przy peaceline były okropne. Wszystko co w owym czasie znałem to wybuchy i przemoc. Pytano mnie już dlaczego nie maluję czegoś w rodzaju murali. Ja po prostu nie chcę tego celebrować. To zniszczyło moje nerwy. Nie wierzę w obrazy uzbrojonych ludzi. — Ale gdy teraz widzisz murale to patrzysz na nie jak na sztukê? — Tak. Ale w większości przypadków jest to beznadziejna sztuka. — Które odwiedzone przez Ciebie miejsce przynios³o Ci najwiêcej inspiracji? — To nie miejsce mnie inspiruje, a ludzie. W Paryżu znalazłem wielką inspirację. Lu-

dzie Paryża wiedzą, kim są. Ich pewność siebie jest inspirująca. Problemem mieszkańców Irlandii Północnej jest kryzys tożsamości. Kocham Manhattan. To takie pozytywne miejsce. W Hiszpanii nazwali mnie irlandzkim Picasso. W takich miejscach nie oceniają mnie poprzez to, kim jestem. Oceniają mnie poprzez moje malarstwo. I tak powinno być. — Kiedy i gdzie bêdziemy mogli zobaczyæ Twoj¹ kolejn¹ wystawê? — Problem z wystawą polega na tym, że w tej chwili pozostały mi tylko dwa obrazy. Moje prace sprzedają się dobrze. Wkrótce jadę do Nowego Jorku na imprezę zwaną Art Expo, aby prezentować swoje malarstwo na wydrukach. Dziêkujê za rozmowê. JŚ Luty 2008 February 2008

23


LINK POLSKA workshops

TOMASZ TOMASZEWSKI

to request more information e-mail: info@linkpolska.com web: www.linkpolska.com/workshops.html

followed by exhibition in Ormeau Baths Gallery

www.tomasztomaszewski.com

DIGITAL PHOTOGRAPHY WORKSHOP 9-13 JULY 2008 BELFAST


LINKsport PI£KA NO¯NA Tomasz Kurkowski

Oko w oko z „Norn Iron”

Wyniki losowania grup eliminacyjnych do piłkarskich Mistrzostw Świata w 2010 roku, które po raz pierwszy w historii zostaną rozegrane w RPA, zostały przyjęte w Polsce z umiarkowanym optymizmem. Biało-czerwoni trafili do trzeciej grupy wraz z Czechami, Słowacją, Słowenią, Irlandią Północną i San Marino. W zgodnej opinii fachowców do faworytów tej grupy należą Polacy i Czesi, ze wskazaniem na naszych południowych sąsiadów. W ich szeregach występuje bowiem kilku piłkarzy europejskiego formatu (m.in. golkiper Chelsea Petr Cech czy pomocnik Arsenalu Tomas Rosicky). Siłą naszej drużyny ma być gra zespołowa. To alternatywa wobec braku wielkich indywidualności w zespole. Groźni powinni być również Słowacy i Słoweńcy, którzy na pewno „tanio skóry nie sprzedadzą” i zrobią wszystko, by „napsuć krwi rywalom”. Teoretycznie w walce o najwyższe cele nie powinni się liczyć gracze z San Marino, choć polscy kibice doskonale pamiętają nasze męczarnie z autsajderem z Półwyspu Apenińskiego przed laty i słynną bramkę Jana Furtoka zdobytą ręką, która uratowała nasz zespół przed blamażem.

LEKKOATLETYKA

Polscy biegacze w Armagh 21 lutego w centrum Armagh odbędzie się po raz osiemnasty Międzynarodowy Wyścig Wokół Malla. Wystartują w nim również polskie drużyny. Zaplanowane w różnych kategoriach wiekowych biegi rozpoczną się od godziny 6:30. W wyścigach seniorów zaprezentują się biegacze z Irlandii, Anglii, Szkocji, Walii, Francji, Finlandii, USA, Afryki Południowej współzawodnicząc z Polakami. A oto skład polskiej reprezentacji: DRUŻYNA KOBIET (start 20:05 z College Street): Edyta Lewandowska, Marta Wojtkuńska, Izabela Trzaskalska (obecna rekordzistka Polski juniorów na 5000m), Sylwia Ejdys (mistrzyni na 1500m w Pucharze Europy 2007) DRUŻYNA MĘŻCZYZN (start 20:45 z Russell Street): Mariusz Giżyński, Artur Kozłowski, Michał Bartoszak, Damian Witkowski, Tomasz Szymkowiak

Nieco w cieniu „wielkich” faworytów tej grupy znalazła się drużyna Irlandii Północnej zwana potocznie „Norn Iron”. Jest to mieszanka młodości i rutyny, zespół tyleż groźny, co nieobliczalny. Trener Nigel Worthington, myśląc jednak realnie o awansie z tej grupy, musi najpierw uporać się z największą bolączką swojego zespołu - stabilizacją formy w całym cyklu eliminacji.

W tym elemencie piłkarskiego rzemiosła należy bowiem upatrywać przyczyn, które uniemożliwiły Irlandczykom zakwalifikowanie się do tegorocznych Mistrzostw Europy. Z pewnością jednak nie wolno nam ich lekceważyć. Są niebezpieczni, szczególnie na własnym stadionie, o czym na własnej skórze przekonali się Hiszpanie, Szwedzi i Duńczycy podczas ostatnich eliminacji EURO 2008, którzy zostali odprawieni z kwitkiem na Windsor Park. Nic dziwnego, skoro trzon drużyny stanowią tacy gracze, jak Maik Taylor (doświadczony bramkarz Birmingham), a przede wszystkim David Healy – absolutny rekordzista kwalifikacji EURO 2008, z 13 bramkami na koncie. Wyrównany poziom tej grupy zwiastuje więc wielkie emocje i grad bramek. Tymczasem my, Polacy mieszkający na co dzień w Irlandii Północnej, musimy uzbroić się w cierpliwość. Zagramy z Irlandczykami dopiero w przyszłym roku: pierwszy mecz 28 marca 2009r. w Belfaście, rewanż 5 września 2009r. w naszym kraju. Wówczas okaże się, kto zgotuje swoim pupilom gorętszą atmosferę na trybunach: polscy kibice czy głośna, irlandzka tzw. „White and Green Army”.

Rozgrywki eliminacyjne MŚ 2010 z udzia³em polskiej dru¿yny 06/09/08

Polska

S³owenia

10/09/08

San Marino

Polska

11/10/08

Polska

Republika Czeska

15/10/08

S³owacja

Polska

28/03/09

Irlandia Pó³nocna

Polska

01/04/09

Polska

San Marino

05/09/09

Polska

Irlandia Pó³nocna

09/09/09

S³owenia

Polska

10/10/09

Republika Czeska

Polska

14/10/09

Polska

S³owacja

Rozgrywki eliminacyjne MŚ 2010 z udzia³em pó³nocnoirlandzkiej dru¿yny 06/09/08

S³owacja

Irlandia Pó³nocna

10/09/08

Irlandia Pó³nocna

Republika Czeska

11/10/08

S³owenia

Irlandia Pó³nocna

15/10/08

Irlandia Pó³nocna

San Marino

11/02/09

San Marino

Irlandia Pó³nocna

28/03/09

Irlandia Pó³nocna

Polska

01/04/09

Irlandia Pó³nocna

S³owenia

05/09/09

Polska

Irlandia Pó³nocna

09/09/09

Irlandia Pó³nocna

S³owacja

14/10/09

Republika Czeska

Irlandia Pó³nocna

PUCHAR ŚWIATA FIFA Puchar Świata FIFA to nagroda, której replika wręczana jest zwycięzcy Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej od 1974r. Zastąpił on dawną nagrodę o nazwie Złota Nike, po tym, jak reprezentacja Brazylii otrzymała ją na własność w 1970r. po trzecim z kolei zwycięstwie w Mistrzostwach Świata. Rzeźbę Pucharu Świata wykonał włoski artysta Silvio Gazazingi. Oryginalny Puchar Świata wykonany został z 18-karatowego złota, mierzy 36 cm wysokości i waży 6,175 kg. Luty 2008 February 2008

25


LINKturystyka Marcin Świerkosz SZKLISTE NIEBO WBIJA SIÊ W TAG, ZDAJ¥C SIÊ INFEKOWAÆ RZEKÊ W£ASNYM B£ÊKITEM. ZAPACH RYB CI¥GNIE OD PORTU, WOÑ PIECZONYCH ŚLIMAKÓW WYPE£NIA ULICE. KRZYK MEW, WYJADAJ¥CYCH ŚMIETNIKOWE RESZTKI, PRZECINA PRZESTRZEÑ. KRZ¥TANINA DŹWIÊKÓW, ROZDYGOTANEGO PY£U, ŚWIETLISTYCH RAMION TAÑCZ¥CYCH POŚRÓD T£UMU. NIERÓWNY BRUK LE¯Y OD£OGIEM, WYKRÊCONY I BEZRADNY. TWARZ MIASTA UTKANA Z SENNYCH, PODNISZCZONYCH KAMIENIC O ZMÊCZONYCH FASADACH PODGL¥DA MOJE PIERWSZE, NIEPEWNE KROKI. OTO S£ONECZNA KRAINA FADO, DORSZA ORAZ POTʯNEJ ŚWIETNOŚCI, KTÓREJ RESZTKI ZALEGAJ¥ NA ULICACH NICZYM NIKOMU NIEPOTRZEBNE JU¯ PER£Y. PRZYWITAJMY SIÊ Z PARY¯EM PO£UDNIOWEJ EUROPY. tolica Portugalii rozwieszona jest na siedmiu wzgórzach, pomiędzy którymi ciągnie się sieć wąskich ulic. Czerwień dachówki miesza się z bielą domów, tworząc impresjonistyczne pejzaże pełne plam i nieokreślonych form. Gdzieś w tej ciasnocie poruszają się maleńkie, żółte tramwaje zwane przez miejscowych „windami”. Przypominają zapałkowe pudełka niezdarnie przemierzające spadziste grzbiety miasta, aby ostatecznie przepaść w obfitości zaułków. To za ich pomocą przemieszczają się miejscowi: w górę i w dół, ze szczytów ku podnóżom, tam i z powrotem. W Lizbonie nierealność miesza się z rzeczywistością. Tak jest w czerwcu, gdy dym z grillowanych ryb roznosi wieść o rozpoczynającym się sezonie sardynkowym, a ludzie tłumnie wylegają na ulice by tańczyć oraz śpiewać pośród rozwieszonych girland, tak jest też na co dzień, gdy w najstarszej restauracji miasta pusty stolik oczekuje na Fernando Pessoa, narodowego poetę zmarłego przeszło siedemdziesiąt lat temu. I nikogo to przesadnie nie dziwi, gdyż według Portugalczyków życie jest przede wszystkim po to, aby je celebrować. Nie jest w dobrym tonie, aby chociaż podczas zwykłych zakupów nie wymienić z ekspedientką kilku zdań na temat pogody, samopoczucia czy posiadanych członków rodziny. Można nawet odnieść wrażenie, że wszyscy wszystkich znają, a społeczność danej dzielnicy jest zjednoczoną, wspólną rodziną, której czujne oko niczego nie przegapi. Tutaj nikt się nie spieszy, tutaj na wszystko przychodzi właściwy czas. I chociaż początkowo może to wzbudzać irytację (długie kolejki do kas, do urzędów), to ponoć już po dwóch tygodniach wszystko mija i człowiek się przyzwyczaja. Czas w Lizbonie zdaje się rządzić zupełnie 26

Luty 2008 February 2008

fado w krainie


innymi prawami i nie należy o tym zapominać. Zauważa się to również w Alfamie. Alfama to najstarsza dzielnica miasta, która jako jedyna oparła się żywiołom (tragiczne trzęsienie ziemi połączone z pożarami i tsunami, które miało miejsce w Dzień Wszystkich Świętych 1755 roku, równając Lizbonę z ziemią). Jej wąskie uliczki, przez które można przepchać co najwyżej osła, to pozostałość z czasów muzułmańskich (VIII-XIII w.), kiedy to przestrzeń publiczna w zasadzie nie miała znaczenia. Również od Maurów pochodzi nazwa dzielnicy – „al hama”, czyli źródło (od odkrytego tutaj niegdyś gorącego źródła). Klimat Alfamy robi ogromne wrażenie głównie z powodu owej śnie w tym „zapomnianym” kraju narodziło klaustrofobicznej ciasnoty zaklętej między się fado. domami z białego piaskowca, rozwieszonym Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, że fado na ulicach praniem, kolorowymi kwiatami to przepełnione smutkiem pieśni, które zastawiającymi okna, maleńkimi barami, przy gitarowym akompaniamencie wyśpiew których zawsze można przekąsić dorsza wują ubrani na czarno portugalscy pieśnia(ponoć Portugalczycy znają 365 sposobów rze oraz pieśniarki. Słowo to wywodzi się od na przyrządzenie owej ryby, inny na każłacińskiego „fatum” oznaczającego los. Nie dy dzień roku), wypić wino i wpatrując się ma zgody, co do okoliczności narodzenia się w uliczne życie próbować wyobrazić sobie stylu fado. Przyjmuje się, że są to pieśni zamierzchłe czasy portugalskiej potęgi sięmarynarzy tęskniących za swoimi domami gającej geograficznych „kresów świata”. lub też pieśni brazylijskich niewolników Z wysokości spogląda na Alfamę zamek opłakujących utraconą ojczyznę. Niewykluśw. Jerzego, historycznie sięgający czasów czone też, że fado jest pozostałością po muz VI wieku. Kiedyś był siedzibą królów, zułmańskich zdobywcach zamieszkujących dziś jest dobrym punktem widokowym na Lizbonę. Niezależnie od istniejących na ten rzekę Tag, której leniwe wody łączą się temat teorii pewnym jest, że pieśni fado, z Atlantykiem, na most jak żadne inne, z łatwością 25 Kwietnia wzorowany na potrafią wydobyć łzy wzrusłynnym Golden Gate z San szenia nawet z najbardziej Francisco, na ogromną fi„twardych” osobników. Jedną gurę Chrystusa z rozłożoz najpopularniejszych pieśni nymi ramionami (zupełnie fado jest „Sem Razao” autorjak w Rio de Janeiro, tylko stwa pradawnej Amalii, która mniejsza), na dawne doki zaczyna się następująco: „Kociągnące się wzdłuż brzegu, chany mój nie pytaj o przyna dzielnicę Belem, z której czynę namiętności, która mną Vasco da Gama wypłynął do targa, gdyż prawdziwa pasja Indii (1497r.). W miejscu, nie ma przyczyny i nie wolw którym spędził ostatnią no jej szukać”. Rzecz jasna noc wybudowano wspaniasiły tekstów fado nie sposób ły klasztor Hieronimitów ukazać za pomocą prostego w podzięce za udaną wytłumaczenia; najlepiej byłoby prawę. Pieniądze na ten cel je wysłuchiwać właśnie w Liszły z podatków, jakimi obzbonie, w ich oryginalnym łożono importowane przyjęzyku, z tradycyjną muzyką Amália da Piedade Rodrigues prawy. Niewątpliwie jest to oraz głębokim, emocjonalnym najwspanialszy monument zaangażowaniem śpiewaków, (ur. w lipcu 1920r., Lizbona – zm. 6 października 1999r., symbolizujący potęgę dawktóre maluje się na ich twaLizbona), portugalska śpienej Portugalii. rzach. Jak każdy produkt waczka fado, powszechnie Ale powróćmy do współfado również uległo komercjauwa¿ana za najwybitniejsz¹ czesności. Ponad rok temu lizacji. Lizbończycy za prawreprezentantkê tego gatunku. Mimo, ¿e we wszystkich Andrzej Stasiuk wydał zbiór dziwe fado uważają pieśni jej dokumentach oficjalnych esejów oraz krótszych tekSaudades i wspomnianej już figuruje data urodzenia 23 lipstów pod tajemniczym tyAmalii. To współczesne stało ca, Amália zawsze obchodzi³a swoje urodziny dnia 1 lipca tułem „Fado”. Oto, co autor się tandetnym produktem dla (w sezonie na czereśnie). pisze na temat Portugalii: turystów. „Portugalia jest w pewnym Taką Lizbonę zastałem Pochodzi³a z ubogiej rodziny zamieszka³ej w nadrzecznej sensie podobna do Albanii. w grudniu i taką najpewniej dzielnicy Lizbony. Da³a siê poTak samo leży na skraju ją zapamiętam. Zapamiętam znaæ na ca³ym świecie, jako lądu, na skraju kontynentu ją z jej kamienicami o fasakrólowa fado i ze wzglêdu na rangê przypisywan¹ temu i na końcu świata. Oba kradach dotkliwie nadgryzionych gatunkowi muzyki w kulturze je wiodą swoje nieco nierezębem czasu, z jej drobnymi portugalskiej zosta³a uznana alne żywoty poza głównym ulicami, na których spokojni przez wielu za ambasadorkê Portugalii. nurtem zdarzeń”. I to właludzie zapisują swoje byty, Luty 2008 February 2008

27


LINKturystyka a uśmiechnięte dzieci rozpierzchają się po licznych zakamarkach. Zapamiętam ten wszędobylski dym dobywający się od sprzedawców prażonych ślimaków, które w papierowych torebkach można kupić niczym popcorn, natrętnych handlarzy haszyszu, fontanny z osiadłą, zieloną wodą, które trysną dopiero na wiosnę, uliczny chaos i wiele innych rzeczy, które zapisują się w człowieku gdzieś pod skórą, aby potem pojawić się jak gdyby znikąd w formie zwykłego, nostalgicznego wspomnienia. Jednak przede wszystkim nie zapomnę tego, że był to grudzień, a więc czas, kiedy w Polsce zazwyczaj zalega już śnieg. Dotarło do mnie, że mieszkańcy tego małego kraju usytuowanego na krańcach Półwyspu Iberyjskiego nawet nie zamierzają myśleć o czymś tak abstrakcyjnym jak śnieg. Ich głowy wypełnia myśl zupełnie odmienna: „Wiesz” - usłyszałem podczas kolacji „dla nas, Portugalczyków, zima jest takim dziwnym okresem, kiedy raz do roku trzeba założyć skarpetki. I po tych długich miesiącach wypełnionych upałami czujesz się trochę nieswojo z czymś takim na stopach”. Roześmialiśmy się. Kiedy zasiadaliśmy do wspólnej kolacji za oknem wisiała już nieprzepastna kurtyna mroku. Wznieśliśmy toast za portugalską zimę. Rzecz jasna w kieliszkach tradycyjnie pochlupywało czerwone porto.

26

Luty 2008 February 2008

Gdzie pos³uchac muzyki fado? W Lizbonie mieści siê oko³o 30 klubów fado, w tym najs³ynniejsze „Casa de Fado” i „Adega Tipica”. Wiêkszośæ z nich znajduje siê w Górnym Mieście i Alfamie. Przelot: z Belfastu do Lizbony (przesiadka w Londynie), w sezonie letnim biura podró¿y oferuj¹ bezpośrednie loty czarterowe; z Dublina bezpośrednie loty liniami Aer Lingus (www.aerlingus.com). Autobusy z lotniska do centrum Lizbony kursuj¹ co 20 minut (bilety po 3 euro do kupienia u kierowcy), taksówka z lotniska do centrum kosztuje ok. 8 euro oraz 1,60 euro za baga¿. W Portugalii autobusy turystyczne obs³uguj¹ wszystkie trasy turystyczne, bilety do kupienia w biurach podró¿y lub na dworcach, ceny ok. 5 euro/100 km. Wszystkie autostrady w Portugalii s¹ p³atne (ceny znajdziesz na stronach www.pascal.onet.pl). Ceny noclegu w pensjonatach wynosz¹ od 20 euro za pokój dwuosobowy, w hotelach trzygwiazdkowych ceny zaczynaj¹ siê od 45 euro; w wielu pensjonatach podaje siê posi³ki, niekiedy po znacznie ni¿szych cenach ni¿ w lokalach w mieście. W restauracjach ceny dañ obiadowych z prostego, portugalskiego menu zaczynaj¹ siê od 10 euro; piwo (300 ml) kosztuje od 1,20 euro, szklanka wina od 0,5 euro. TEMPERATURY POWIETRZA STY 14

LUT 16

MAR 17

KWIE 19

MAJ 22

CZE 24

LIP 27

SIE 28

WRZ 28

PAŹ 22

LIS 18

GRU 14

STY 8

LUT 9

MAR 9

KWIE 11

MAJ 13

CZE 16

LIP 17

SIE 17

WRZ 17

PAŹ 14

LIS 11

GRU 9

MAJ 11

CZE 12

LIP 12

SIE 11

WRZ 9

PAŹ 8

LIS 6

GRU 6

LICZBA GODZIN S£ONECZNYCH STY 5

LUT 7

MAR 7

KWIE 8


With circulation of 10,000 we are reaching 30,000 Polish readers in NI You can reach them too!

THIS IS YOUR ADVERTISING SPACE TO JEST MIEJSCE NA TWOJ¥ REKLAMÊ

30 tys. polskich

Z nak³adem 10 tys. egzemplarzy trafiamy do czytelników w Irlandii Pó³nocnej. Ty te¿ mo¿esz do nich dotrzeæ! Contact Aneta on 077 8758 8140 E-mail: aneta@linkpolska.com wizz_Belfast.pdf

12/18/07

10:54:12 AM


Helena Kubajczyk

Kuchnia Heleny JAK PODKRÊCIÆ ATMOSFERÊ, JAK ROZGRZAÆ OSTYG£E UCZUCIE? AFRODYZJAKI JU¯ OD WIEKÓW BY£Y NA TO NIEZAWODNYM SPOSOBEM. WANILIA, CYNAMON, GOŹDZIKI, SZPARAGI, A NAWET CZOSNEK I JESZCZE WIELE, WIELE INNYCH. POBUDZAJ¥ NASZE ZMYS£Y POPRZEZ SWOJE AROMATY I UATRAKCYJNIAJ¥ STRONÊ WIZUALN¥ PODANYCH POTRAW. W ZWI¥ZKU Z NADCHODZ¥CYMI WALENTYNKAMI PROPONUJÊ COŚ S£ODKIEGO, COŚ Z CZEKOLAD¥ I COŚ DO ZABAWY.

SMA¯ONE BANANY Z CZEKOLAD¥ I LODAMI czyli coś dla zakochanych, tych świe¿o odurzonych sob¹ nawzajem i tych ju¿ nieco ostudzonych na ponowne rozbudzenie zmys³ów… SK£ADNIKI

CZEKOLADA

2 banany

100 g gorzkiej czekolady

³y¿ka mas³a ³y¿ka miodu lody waniliowe

150 ml śmietanki kremówki pó³ laski wanilii ³y¿eczka esencji waniliowej (niekoniecznie)

Ksiêga Rekordów Guinnessa Najdroższe jeansy na świecie Czy wiesz, że najdroższe na świecie jeansy sprzedano za 60 tysięcy dolarów (około 33 230 GBP). Była to para levisów 501, które zostały wyprodukowane ponad 115 lat temu. Amerykanin Randy Knight sprzedał je za pośrednictwem serwisu aukcyjnego eBay anonimowemu nabywcy z Japonii w 2005 roku. Wyczyn ten trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Cytat miesiąca

„Nic na świecie nie jest tak sprawiedliwie rozdzielone jak rozum: każdy wierzy, że otrzymał go wystarczającą ilość”. Jacques Tati

Rozwi¹¿ krzy¿ówkê i wygraj MP3 Player!

Has³o oraz imiê i numer telefonu prosimy przesy³aæ na adres: Rozrywka, Link Polska Magazine, 1A Market Place, Carrickfergus BT38 7AW lub info@linkpolska.com Zwyciêzc¹ losowania styczniowej krzy¿ówki (aforyzm Novalisa, Natura to instynkt sztuki) zosta³a Pani Aleksandra Kwaśny z Lisburn.

GRATULUJEMY!

30

Luty 2008 February 2008

Banany obierz, przetnij na pół, a połówki rozkrój wzdłuż. Na maśle roztopionym, nie spalonym, smaż delikatnie z obu stron, tak, by zrumienić. Jeżeli wolisz banany bardziej miękkie, wybierz do smażenia te bardziej dojrzałe. Zrumienione banany wykładamy na talerze. Na wierzch dajemy odrobinę miodu. Przystrajamy wedle uznania lodami waniliowymi (może być też jogurt owocowy) i czekoladą. Świeże truskawki byłyby idealne.

Jak zrobić czekoladę? W wygodnym rondlu podgrzej śmietankę z przekrojoną wzdłuż wanilią, poczekaj aż nieco naciągnie. Wanilię wyciągnij i wrzuć czekoladę i delikatnie podgrzewaj, by nie przypalić. Jeżeli uznasz, że wyszła za gęsta, dodaj po prostu nieco mleka. Płynną czekoladą polej jeszcze gorące banany. Zapewniam, skutek zaskoczy Wasze oczekiwania. Czekolada, wanilia… PS: Co zrobić z pozostałą i już nieco ostudzoną czekoladą? Pozostawiam to w gestii zakochanych.


gad¿et

LINKcafé

Zawsze w tym samym miejscu Coś przede wszystkim dla mężczyzn, gdyż walorów praktycznych, czyli tego, co panowie cenią najbardziej, odmówić temu urządzeniu nie można. Mowa o nowym, zrobionym z nierdzewnej stali magnetycznym otwieraczu do butelek. Nie jest to jednak zwykły otwieracz. Ma on szczególne przeznaczenie, bowiem przymocowuje się go na bardzo silny magnes do drzwi lodówki, a więc tam, gdzie jest on najbardziej przydatny. Dzięki temu, używając tylko jednej ręki można wyciągnąć butelkę (o dowolnej zawartości) z lodówki i zręcznym ruchem nadgarstka ją otworzyć. Szybko, płynnie, bez zbędnych poszukiwań i marnowania czasu, gdy za plecami rozstrzygają się ważne momenty np. piłkarskich rozgrywek.

technologia Widzieć jak kot w ciemności Aby móc dostrzec to, co z pozoru wydaje się niedostępne trzeba być uzbrojonym w cierpliwość, czas, doświadczenie i koniecznie dobry sprzęt. Na przykład taki, który zapewni ponad dwukrotne powiększenie oraz zasięg skutecznej obserwacji do 183 m i to w całkowitych ciemnościach. Właśnie takie warunki spełnia kompaktowy noktowizor amery-

design

USB w torebce Jeśli jesteś kobietą, do tego przedsiębiorczą i lubisz technologiczne nowinki (które w dodatku ładnie wyglądają), ten stylowy gadżet jest dla Ciebie. Jest to przenośna pamięć USB w kształcie malutkiej, damskiej torebki. Urządzenie ma pojemność 2 GB, co pozwoli Ci na przenoszenie i przechowywanie w nim ważnych informacji, danych i zdjęć, które chcesz mieć zawsze pod ręką - czyli dokładnie tak, jak wszystko, co niezbędne w Twojej ulubionej torebce. Czym jeszcze może Cię ten drobiazg zaskoczyć? Tym, że informuje, ile masz jeszcze miejsca do wykorzystania w jego wnętrzu. Znakomite rozwiązanie dla nowoczesnej businesswoman.

zdrowie Nie tylko walory smakowe Codziennie spożywany ketchup ma niezwykle dobroczynny wpływ na kondycję serca – twierdzą fińscy naukowcy. Odkryli oni, że ten dodatek do dań bardzo skutecznie niszczy tzw. „zły cholesterol”, czyli szkodliwe lipoproteiny o niskiej gęstości (LDL). Badacze z uniwersytetu w Oulo przeprowadzili eksperyment, w którym poprosili ochotników o dodawanie niewielkich ilości ketchupu do wszystkich spożywanych potraw lub picie soku pomidorowego. Już po trzech tygodniach odkryli oni znaczący spadek LDL w ich krwi. Eksperci są zdania, że wprowadzenie do codziennej diety ketchupu lub soku pomidorowego znacząco zmniejsza ryzyko zawałów i wylewów.

kańskiej firmy Bushnell. Może on pracować w dwóch trybach, aktywnym i pasywnym, dzięki czemu uzyskujemy możliwość dostosowania urządzenia zarówno do warunków obserwacji, jak i własnych preferencji. Jego niewielkie wymiary, niska waga i wytrzymałość baterii typu AA do 20 godzin pracy pozwalają na swobodne podglądanie przyrody w jej nocnym trybie i penetrację słabo oświetlonych miejsc. Niezastąpiony sprzęt dla leśników, przedstawicieli agencji ochrony czy ratowników górskich.

31


og��oszenia drobne MIESZKANIA

paski, ospoilerowany, cena £1950, tel.: 07756175207

Tipsy ¿elowe u r¹k i stóp - tanio, okolice Lurgan z dojazdem, tel.: 07894985518

5 bed house available immediately. Excellent condition. Delhi Street, Ormeau Road. All mod cons. £170 per month plus 1 month dep. Ring Brian at 07967177636

Na sprzeda¿ Ford Escort 1.6 16V, 1996r., benzyna, TAX do koñca marca 2008r., brak MOT, stan bardzo dobry, cena £250, Lisburn, tel.: 07988745631

Tipsy ¿elowe, manicure, henna, zdobienie paznokci, posiadam certyfikaty, Lurgan, tel.: 07902412636 (Dorota)

Apartament do wynajêcia, pierwsze piêtro, w pe³ni umeblowane, świe¿o odnowione, Strathearn Court, Holywood, wygodne po³o¿enie, blisko centrum, bli¿sze informacje na: letsni.com (ref. no. 4069) lub pod numerem tel.: 93378397, 07990691190 Pokój do wynajêcia, poszukujê lokatora lub lokatorki, ³adne i komfortowe mieszkanie, Magherafelt, wiêcej informacji pod tel.: 07835745422 Pokój do wynajêcia dla dziewczyny, Belfast BT6, £150 za miesi¹c, pod³¹czenie do internetu, polska TV, tel.: 07874151578

AUTO-MOTO Na sprzeda¿ Peugeot 106, 1997r., pojemnośæ 1.1, benzyna, 108 tys. mil, MOT do lipca 2008r., TAX do czerwca 2008r., ekonomiczny, tani w utrzymaniu, niskie ubezpieczenie, cena £600, Belfast, tel.: 07716782504 Na sprzeda¿ Volkswagen Golf, 1994r., MOT do marca, pojemnośæ 1.4, kolor szary, Belfast, tel.: 07842683833 Na sprzeda¿ Land Rover Freelander 1.8 benzyna, 1998r., 106 tys. mil, MOT-12.2008, 4x4, elektryczne szyby, centralny zamek, alarm, cena £2150, tel.: 07934568599 Na sprzeda¿ Citroen Xsara 19 DX, 120 tys. mil, TAX, MOT, tel.: 07936378932 Na sprzeda¿ Mercedes E200 (okularnik), czarny, 1996r., MOT i TAX, w bardzo dobrym stanie, 110 tys. mil, pe³ne wyposa¿enie i elektryka, alufelgi, cena £2950, Belfast, tel.: 07840016101 Na sprzeda¿ Vauxhall Corsa B, 1.2 benzyna, 1996r., TAX do 10.2008r., MOT do 05.2008r., ekonomiczny i tani w utrzymaniu, Ballymena, tel.: 07513042301 (po 19:00) Na sprzeda¿ Vauxhall Corsa 1.2 benzyna, 1998r., MOT do maja 2008r., TAX do kwietnia 2008r., CD radio, szyberdach, 91 tys. mil, Ballymena, cena £500, tel.: 07933502386 Na sprzeda¿ Volkswagen Passat 1.8 20V, 1999r., MOT-01.2009r., TAX-05.2008r., 104 tys. mil, kolor srebrny, alufelgi, nowe opony, cena £2000, tel.: 07783454961 Na sprzeda¿ Ford Mondeo 2.0 benzyna, klasa S Zetec, 2001r., MOT, TAX, pe³ne wyposa¿enie, 75 tys. mil, nowe opony,

Na sprzeda¿ Volkswagen Polo 1.9 diesel, 1996r., MOT do maja, TAX do marca, kolor zielony, alufelgi, elektryczne lusterka i szyby, cena £400, L’Derry, pilne, tel.: 07835995959 Na sprzeda¿ Peugeot 607 2.2 benzyna, 2001r., 76 tys. mil, MOT 06.08, TAX 31.01, kolor niebieski, nawigacja, klimatyzacja, elektryczne szyby i lusterka, stan bardzo dobry, cena £2800, tel.: 07936398118

PRACA

Paznokcie - akryl, ¿el, manicure, zabiegi parafinowe d³oni, Belfast, tel.: 07874033547 Henna, paznokcie akrylowe oraz ¿elowe u r¹k i stóp, manicure, pedicure, manicurzystka z kilkuletnim doświadczeniem, Belfast, tel.: 07756938398 (Kasia) Masa¿ysta, 25 lat sta¿u w renomowanym uzdrowisku Busko Zdrój, wykonuje masa¿e lecznicze i relaksacyjne w domu pacjenta. Belfast i okolice, tel.: 07874000907

Poszukujê pracy typu sprz¹tanie w domu po godz. 18:00, Moira i okolice, tel.: 07704262805

Aerobik prowadzony przez Polkê w Taghnevan i Moyraverty Community Centre, Lurgan i Craigavon, tel.: 07928388116

Poszukujê jakiejkolwiek pracy, najlepiej full-time, pilne, tel.: 07517424688 (Kasia)

Tatua¿ artystyczny, 16-letnie doświadczenie. Du¿y wybór wzorów i w³asne projekty, tel.: 07842670086

Poszukujê pracy w budownictwie (malowanie, k³adzenie p³ytek), ogrodnictwie, wieloletnie doświadczenie, Warrenpoint, tel.: 0792869478 (Adam)

Bad Mongo Tattoo, obs³uga w jêzyku polskim. Tylko terminy! Castlewellan, tel.: 02843772884

Operator programista CNC, system Heidenhain, dobra znajomośæ rysunku, podejmie pracê w Belfaście lub okolicy, tel.: 07707669251 Zaopiekujê siê dzieckiem powy¿ej 3 lat, mam 8-miesiêczn¹ córeczkê, od poniedzia³ku do soboty, domowe obiady, mi³a atmosfera, tel.: 07894985518 Zaopiekujê siê twoim dzieckiem, mam 3-letni¹ córeczkê. Jestem mi³¹, uczciw¹ i odpowiedzialn¹ kobiet¹. Mieszkam ko³o Dungannon, tel.: 07842635852 Zaopiekujê siê dzieæmi (dzieckiem) w okolicy Newtownabbey, mam 3-letni¹ córeczkê, jestem uczciw¹, mi³¹ i odpowiedzialn¹, 30-letni¹ kobiet¹, tel.: 07824697565 (Aga)

RÓ¯NE

AVON - zadzwoñ po bezp³atny katalog. Polska konsultantka, tel.: 07706258342 (Gosia) TAXI – jedyna, legalna, polska taksówka w Bangor. Kursy do Belfastu i na lotniska. Ubezpieczenie pasa¿erów. Dowóz na miejsce gwarantowany przez A1 TAXI, tel.: 07707268111 (Jacek) Zawiozê na lotnisko, równie¿ z lotniska mogê odebraæ. Mieszkam w Lisburn, tel.: 07707680249 (Ryszard) Transport na lotniska, wycieczki, praca, 7-osobowy bus Nissan, Belfast, tel.: 07979316246 Dowozy, odwozy z pracy oraz na lotnisko, tel.: 07773392771

Fryzjerstwo damsko-mêskie, Belfast, tel.: 07895472425 lub 07907759012

Polska taxi w Bangor. Wysokiej klasy system audio na pok³adzie. Muzyka od AC/DC do ZZ Top, kursy do Belfastu i na lotniska. tel.: 07707268111 (Jacek)

Fryzjer L’Derry, strzy¿enie, farbowanie, balayage, dobór koloru, jak i kszta³tu fryzury do twarzy, tel.: 07935605275 (proszê dzwoniæ po 20:00)

Przesy³ki Polska–Irlandia Pó³nocna i z powrotem, przeprowadzki, transport, zakupy w Polsce, tel.: 07840478134, 07873145750

Tipsy - tanio i profesjonalnie. Zadzwoñ, Magherafelt, tel.: 07858396922 (Monika)

Skupujê uszkodzone i wybrakowane notebooki, masz taki a chcesz szybko i dobrze sprzedaæ, to zadzwoñ lub napisz SMS, tel.: 07933555023

Tipsy ¿elowe, manicure, zdobienie paznokci, us³ugi z mo¿liwości¹ dojazdu w okolicach Lurgan, zadzwoñ, tel.: 07894985518

Na sprzeda¿ stolnice, nieu¿ywane, 50x80 cm, cena £8, Armagh, tel.: 07512896377

Serwis sprzêtu komputerowego i oprogramowania, doradztwo, sieci komputerowe i wiele innych, tel.: 07925641970 (proszê dzwoniæ po godz. 15:00) Profesjonalna naprawa komputerów, bezprzewodowy internet, wgrywanie oprogramowania, fachowe doradztwo, konkurencyjne ceny, Belfast, tel.: 07727283782 Serwis sprzêtu komputerowego i oprogramowania, doradztwo, sieci komputerowe i wiele innych, 8 lat doświadczenia, mgr informatyki, tel.: 07925641970 Simlocki, wgrywanie polskiego menu do najnowszych modeli telefonów, naprawa oprogramowania oraz naprawy sprzêtowe GSM, mo¿liwy dojazd w Belfaście, tel.: 447871041900 Simlocki, polskie menu, wgrywanie oprogramowania i inne do telefonów Sony Ericsson, Coleraine i okolice, tel.: 07706382681 Profesjonalna nauczycielka jêzyka angielskiego – egzaminator, lekcje dla dzieci i doros³ych, wszystkie poziomy, przygotowanie do egzaminów, tel.: 07514071748 (Ania) Na sprzeda¿ 2 bilety lotnicze linii Aer Lingus z Warszawy do Dublina w dniach 14.03.2008 (wylot) - 25.03.08 (powrót), tel.: 07902847886 lub 07902695096 Na sprzeda¿ laptop HP 15,4” widescreen AMD Athlon 64 3200, 1 GB RAM, 80 GB HDD, DVD RW, Wi-Fi, tel.: 07821760417 Na sprzeda¿ ³ó¿eczko dzieciêce Graco i wózek g³êboki z mo¿liwości¹ zmiany na spacerówkê z nosid³em, Greenisland, tel.: 07809359348 (po 18:00) Na sprzeda¿ huśtawka Fisher Price - 3 w 1, dla dziecka od 3 miesiêcy, nowa, śliczna, niedrogo, tel.: 07894985518 Poszukujê kogoś z du¿ym samochodem, kto przewiezie mi baga¿e do Polski za rozs¹dn¹ cenê, tel.: 07955742818 Znaleziono dokumenty na nazwisko Robert Buhl, tel.: 07783050959 Oddam psa – pit bull mieszany ze staffordem, ma 12 miesiêcy i br¹zowy kolor, posiada licencjê i numer, pies lubi ludzi i nie jest agresywny, tel.: 07955740120 (Marcin)

TOWARZYSKIE Cześæ Agnieszka, jeśli przeczytasz og³oszenie to daj znaæ. Poznaliśmy siê na lotnisku w Berlinie w styczniu, ale tamtego roku. Lecia³em z koleg¹, siedzia³aś w środku, wracaliśmy taksówk¹ do centrum Skorpioniku, mój tel.: 07515643470

Aby zamieściæ og³oszenie drobne na ³amach magazynu

WYŚLIJ SMS-a Z TREŚCI¥ OG£OSZENIA POD NUMER 60300 Pamiêtaj! D³ugośæ SMS-a nie mo¿e przekraczaæ 160 znaków (wraz ze spacjami). Treśæ SMS-a zacznij od s³owa LINK. Nie zapomnij o podaniu numeru telefonu. Na przyk³ad: LINK_Poszukujê pokoju 2-osobowego w Belfaście, tel.: 01234561234 Jesteśmy miesiêcznikiem! Og³oszenia przyjmujemy od 10 do 20 dnia ka¿dego miesi¹ca na kolejne wydanie. Koszt SMS-a £1.50 Oferta ta nie dotyczy og³oszeñ reklamuj¹cych dzia³alnośæ handlow¹ lub us³ugow¹. W sprawie og³oszeñ o charakterze us³ugowym prosimy o kontakt z dzia³em reklamy, e-mail: aneta@linkpolska.com, tel.: 07787588140. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treśæ og³oszeñ i zastrzega sobie prawo do ich skracania, edycji oraz nieumieszczania bez podawania przyczyny.

32

Luty 2008 February 2008


SPRZEDAM - TEL. 07840016101

Mercedes “okular” E200 - 110 tys. mil, 96r., MOT&TAX, pełne wyposażenie i elektr., alufelgi, stan bdb - Belfast £2990

BMW 523i automat - 100 tys. mil, 99r., MOT&TAX, pełne wyp/elektr., cz. skóra, 18”M5 alufelgi, stan bdb - Belfast £3950


LINKnotatnik WA¯NE ADRESY Konsulat RP w Edynburgu 2 Kinnear Road, Edinburgh EH3 5PE Tel.: 0131 5520301 Fax: 0131 5521086 www.polishconsulate.org E-mail: edinburgh@polishconsulate.org Home Office Ministerstwo Spraw Wewnêtrznych Tel.: 0870 000 1585 www.homeoffice.gov.uk National Minimum Wage Infolinia P³acy Minimalnej Infolinia: 0845 6000 678 www.hmrc.gov.uk/nmw/complaint.htm Social Security Agency Zak³ad Ubezpieczeñ Spo³ecznych Tel.: 028 9033 6000, www.dsdni.gov.uk Citizens Advice Bureau Biuro Porad Obywatelskich Tel.: 028 9023 1120 www.citizensadvice.co.uk Housing Executive Urz¹d Mieszkaniowy Tel.: 028 9024 0588, www.nihe.gov.uk Labour Relations Agency Agencja ds. Stosunków Pracy Tel.: 028 9032 1442, www.lra.org.uk Police Service (PSNI) - Policja Tel.: 028 9065 0222 www.psni.police.uk Crimestoppers - Infolinia: 0800555111

Victim Support Pomoc Ofiarom Przestêpstw Tel.: 028 9024 4039 www.victimsupport.org Equality Commission Komisja ds. Równouprawnienia Tel.: 028 9050 0600 www.equalityni.org N.I.C.E.M - Rada do Spraw Mniejszości Etnicznych w Irlandii Pó³nocnej 3 Floor, Ascot House 24-31 Shaftesbury Square Belfast BT2 7DB Tel.: 028 9023 8645, www.nicem.org.uk GRUPY POMOCY SPO£ECZNEJ (informacje dostêpne w jêzyku polskim) Maciek Bator - Polish Association NI Stowarzyszenie Polskie w Irlandii Pó³nocnej 129 Ormeau Road, Belfast BT7 2JB Tel.: 07840695181 www.polskibelfast.pl E-mail: info@polskibelfast.pl

Kasia Kmietowicz S.T.E.P. - Centrum Pomocy dla Migrantów Unit T7, Dungannon Business Park 2 Coalisland Road, Dungannon BT71 6JT Tel.: 028 8772 9002, E-mail:kasiak@stepni.org www.stepni.org Daniel Konieczny The Welcome House Supporting Migrant Workers Rights 31 Dromara Park, Old Warren Lisburn BT28 1PY Tel.: 028 9266 4441 E-mail: koniecznydaniel@yahoo.co.uk Aleksandra Sobieraj Migrant Worker Support Project Gortalowry House, 94 Church Street Cookstown BT80 8HX Tel.: 028 8676 3322 Migrant Support - NW Centre for Learning & Development 14 Magazine Street, L’Derry BT48 6HH Tel.: 028 7127 9818 www.nwpolskisupport.org

Paulina Dani³owicz - Ashton Centre 5 Churchill Street, Belfast BT15 2BP Tel.: 028 9074 2255 E-mail: paulina@ashtoncentre.com

Polish Welfare Association Polskie Stowarzyszenie Pomocy Spo³ecznej L’Derry/Eglinton E-mail: polishwelfare@hotmail.co.uk

Micha³ Karpiñski Ballymena Community Forum Ethnic Minorities Project Glendun Drive, Ballymena BT43 6SR Tel.: 028 2564 8822, E-mail: emp@ballymenacommunityforum.org

Ethnic Minority Support Centre Centrum Pomocy Mniejszościom Narodowym w Newry 74 Hill Street, Newry Tel.: 028 3025 2544 E-mail: kskrebska@utvinternet.com

DUSZPASTERSTWO POLSKIE W IRLANDII Informacje o rozk³adzie najbli¿szych mszy św. na terenie Irlandii mo¿na uzyskaæ na stronie internetowej www.polish-chaplaincy.ie lub osobiście kontaktuj¹c siê z polskimi duszpasterzami: ks. Mariusz D¹browski 470 Falls Road, Belfast BT12 6EN Tel.: 077 8338 5817 E-mail: dabrowski.m@poczta.fm o. Eugeniusz Fasuga CSsR The Redemptorists St. Joseph’s Monastery, Dundalk Tel.: 00353 8732 40770 lub 00353 4293 34042 E-mail: eugeniusz@ig.com.br ks. Grzegorz Kozieñski SChr 10 Tullygally Road, Craigavon BT65 5BL Tel.: 077 0426 5920 ks. Stanis³aw Hajkowski SChr Society of Christ for Poles in Northern Ireland 38 - 40 Hill Street, Newry BT34 1AR Tel.: 028 3026 2586 E-mail: frstanislaw@polskikosciol.co.uk www.polskikosciol.co.uk ks. Jaros³aw Maszkiewicz Kośció³ św. Audoena 14 High Street, Dublin 8 Tel.: 00353 8723 93235 E-mail: duszpasterstwo@polska.ie

POLISH COMMUNITY CENTRE COOLTURA poszukuje wolontariuszy do pracy w Polskim Klubie dla Dzieci i M³odzie¿y oraz Centrum Informacyjnym dzia³aj¹cym na terenie Newtownabbey i okolic.

TELEFONY ALARMOWE

Zainteresowane osoby prosimy o kontakt: 07516151962 (w godz. 17–19) lub e-mail:

polski.klub@yahoo.co.uk

Potrzebujesz pomocy? Chcesz wezwaæ

=policjê =stra¿ po¿arn¹ =ambulans? Gordons Chemists, wiodąca w Irlandii Północnej sieć sklepów z kosmetykami oraz lekami, oferuje pełen wachlarz najlepszych zapachów na walentynki. Jeśli chcesz sprawić przyjemność najważniejszej osobie w Twoim życiu lub po prostu sprawić sobie upominek, odwiedź najbliższą drogerię Gordons Chemists jeszcze dzisiaj! W 46 sklepach w całej Irlandii Północnej możesz kupić najlepsze perfumy do 75% taniej. Po co czekać dłużej? Firma Gordons Chemists za pośrednictwem magazynu „Link Polska” oferuje sześciu osobom szansę otrzymania markowych zapachów. Aby wygrać nagrodę należy poprawnie odpowiedzieć na pytanie:

Jak dużo można zaoszczędzić kupując dobre perfumy w Gordons Chemists? Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres: Ryan Gordon Gordons Chemists 74 Scarva Road, Banbridge BT32 3QD

Wykrêæ

999

Po³¹czysz siê z operatorem, który skontaktuje Ciê z w³aściw¹ instytucj¹. Bêdziesz musia³ odpowiedzieæ na kilka pytañ. B¹dź cierpliwy i podaj wszystkie potrzebne szczegó³y.

Pamiêtaj, korzystaj z tego numeru tylko w powa¿nych przypadkach!

prenumerata w internecie: info@linkpolska.com 34

Luty 2008 February 2008


u m o d o d ń o w Dz

do Polski

o

z tel. stacjonarneg

2 p/min już od

Po prostu wybierz 084 4831 3897

następnie wybierz numer docelowy Polska Niemcy Słowacja Irlandia

tel. komórkowy tel. stacjonarny tel. stacjonarny tel. stacjonarny

Infolinia: 087 0041 3897

7p/min - 087 1412 3897 2p/min - 084 4831 3897 3p/min - 084 4988 3897 3p/min - 084 4988 3897

www.auracall.com/link

To proste… Spróbuj teraz!

T&C’s: Ask bill payer’s permission. All prices are per minute & include VAT. Calls billed per minute. Charges apply from the moment of connection. Calls made to mobiles may cost more. Minimum call charge 5p by BT. Cost of calls from non BT operators & mobiles may vary. Check with your operator. This service is provided by Auracall Ltd. Agents required, please call 084 4545 3788.

Słowacja


KTÓR¥ DROGÊ TY WYBIERZESZ? © 2006 WESTERN UNION HOLDINGS, INC. All rights reserved.

Pieni¹dze w kilka minut lub nastêpnego dnia: ta sama niezawodnośæ i wygoda. Ty wybierasz szybkośæ przekazu!

NEXT DAY SERVICE Next Day Service is available upon customer request, valid for transactions to Poland, Czech Republic, Slovakia, Lithuania, Latvia, Estonia and Hungary from UK agent locations. The money sent using Next Day Service will be available for pick up by the recipient within 24 hours from the time the money is sent subject to the Agent locations hours of operation, and other terms and conditions of service. See Send Form for details. For other prices and services visit your nearest Western Union Agent location or call 0800 833 833. Money in minutes is available for payment generally in minutes subject to Agent locations hours of operation,differences in time zones, and applicable terms and conditions of service. See forms for details. In addition to the transfer fees, Western Union also makes money when it changes your pounds into foreign currency. *Price to send up to £100 using Next Day service. **Price to send up to £100 using Money in minutes service.


Link Polska Magazine 02/08