Cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach

Page 1

SŁAWOMIR PASTUSZKA

Cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach


34

28

33

32

31

27

26

30

25

23

21

20

19

18

16

14

13

9

8

24

22

17

10

29

12

15

11

7

35

6

5

36

4

19 3

2

1

37 18

1 – Wilhelm Eichner 2 – Rozalia Weinreb 3 – Maurycy Sternlicht 4 – Isidor Herschlowitz 5 – Zygfryd Gichner 6 – Norbert i Laura Rosenthal 7 – Antonina Fuchs 8 – Erwin Rosenthal 9 – Dawid Zierer 10 – Auguste Schusterman 11 – Max Kempler 12 – Ida Kempler 13 – Jetty Guttmann 14 – Henryk i Ernestyna Heitner 14 – Karol i Olga Szarek 15 – Emil i Augusta Geller 16 – Szymon Geller 17 – Róża Zuckerman 18 – Anna Seifter 19 – Josef Seifter 20 – Samuel Ginzberg 21 – Tina Nichtenhauser 22 – Blanka Schächter 23 – Zygmunt i Regina Schächter 24 – Daniel [nazwisko niezachowane] 25 – Salomea Kuppermann 26 – Fritz Gutter 27 – Maurycy Glücksmann 28 – Jakub i Robert Sigmund (?) 29 – Baruch Beer Bergmann 30 – Ita Horowitz 31 – Ernestyna Mechner 32 – Matylda Posner 33 – Isak Linden 34 – Felix Danciger 35 – Simon Schustermann 36 – Albert Hirsch 37 – Anna Silberstein


Sławomir Pastuszka

Cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach

Kraków 2019


Sławomir Pastuszka Cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach

Recenzenci: dr hab. Leszek Hońdo Instytut Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Jacek Proszyk Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej

Skład i opracowanie graficzne: Andrzej Choczewski

Copyright © 2019 by Sławomir Pastuszka

Wydawnictwo JAK ISBN 978-83-64506-63-5 Kraków 2019

Książka ukazała się dzięki finansowemu wsparciu następujących instytucji:

Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny

Towarzystwo Przyjaciół Czechowic-Dziedzic

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Bielsku-Białej

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Katowicach


Drogi Czytelniku! Droga Czytelniczko! Oddaję w Twoje ręce książkę, owoc mojej niemal rocznej pracy, poświęconą miejscu, które w ostatnich latach skazane zostało na niemal całkowite zapomnienie. Mowa tutaj o żydowskim cmentarzu w Czechowicach-Dziedzicach, jednej z najmłodszych i przy okazji najbardziej zniszczonych nekropolii wyznawców judaizmu w województwie śląskim. Pomysł napisania tej książki krążył w mojej głowie od kilku lat, jednak uniemożliwiał to stan cmentarza. To, co można było zastać jeszcze w kwietniu 2018 roku, przedstawiało obraz tragiczny: dość sporych rozmiarów przestrzeń, niemal całkowicie zarośnięta i przykryta kilkucentymetrową warstwą ziemi, gruzu i śmieci, wśród której ukryte były pozostałości nielicznych nagrobków. Nie mogąc być obojętnym na to, co zastałem, postanowiłem zainicjować społeczną akcję porządkowania tego miejsca. Okazała się ona sukcesem, a na pierwsze spotkanie przybyło ponad trzydzieści chętnych do pomocy osób. W przeciągu pół roku udało się uporządkować niemal całą przestrzeń cmentarza wykorzystywaną do celów grzebalnych. Dało to wreszcie okazję, aby przyjrzeć się i szczegółowo opisać to, co przetrwało do dzisiaj. Efekty tego zostały zaprezentowane właśnie w tej książce. Niestety nie ma wielu materiałów źródłowych poświęconych czechowicko-dziedzickiemu cmentarzowi. W książce wykorzystałem m.in. zasoby Archiwum Państwowego w Katowicach i oddziału w Bielsku-Białej, Archiwum Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic i Archiwum Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej, a także kilka tytułów prasowych. Ponadto wielce przydatną okazała się dokumentacja pochodząca z lat 1983–2012, przechowywana w biurach zarządów Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Bielsku-Białej i Katowicach, dotycząca przede wszystkim spraw związanych z podejmowanymi próbami remontu cmentarza, a także uregulowania jego stanu prawnego. Niezwykle ważną przy opisie nekropolii okazała się także dokumentacja zdjęciowa, której kopie pozyskałem od Jacka Cwetlera i Izby Regionalnej w Czechowicach-Dziedzicach, Mariana Krzyżowskiego, Edith Minberg, Małgorzaty i Marka Hoffmannów, Elisabeth Riemer, Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach. Oddział w Bielsku-Białej, Jacka Proszyka oraz Jarosława i Agnieszki Żurków.

Aby lepiej zrozumieć zachodzące na przestrzeni lat zmiany wewnątrz społeczności czechowickich i dziedzickich Żydów posługiwałem się artykułem autorstwa Grzegorza Marka Chromika i Janusza Spyry1. Należy pamiętać, że cmentarz już wcześniej był obiektem zainteresowania ze strony historyków i pasjonatów, którzy starali się gromadzić nieliczne materiały na jego temat, zarówno archiwalne i prasowe, jak i przeprowadzać swoje własne wizje lokalne, ustalając chociażby liczbę widocznych nagrobków, personalia pochowanych czy odpisując epitafia. Najprawdopodobniej pierwszy tekst poświęcony temu cmentarzowi opublikował Erwin Woźniak na łamach „Życia Czechowic-Dziedzic”2. Pierwszy i do tej pory jedyny artykuł o charakterze naukowym ukazał się w 2006 roku w publikacji zbiorowej, a jego autorką jest Joanna Budniok3. Poza tym odnaleźć można jeszcze kilka krótkich opracowań na portalach internetowych poświęconych materialnemu dziedzictwu żydowskiemu, a także różnego rodzaju teksty, w których cmentarz jest jedynie wspominany i nie stanowi głównego elementu opracowania. Mam nadzieję, że książka ta będzie ważną „cegiełką”, która znacząco wzbogaci wiedzę na temat cmentarza, jak i społeczności żydowskiej zamieszkującej Czechowice, Dziedzice, Bronów, Ligotę i Zabrzeg, czyli miejscowości, które znalazły się w obrębie utworzonej w 1928 roku Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach. W tym miejscu chciałbym szczególnie podziękować osobom, bez których książka ta nie ukazałaby się w obecnej formie. Są to Jacek Cwetler, Małgorzata Hoffmann, Marek Hoffmann, Marian Krzyżowski, Yoni Litwok, Edith Mincberg, Jacek Proszyk, Bożena Wawrzyniak i Dorota Wiewióra. Dziękuję im za wsparcie, udostępnienie cennych materiałów źródłowych, a części z nich także za zdjęcia, które wykorzystałem w niniejszej publikacji. Ogromną wdzięczność kieruję także do wszystkich wolontariuszy zaangażowanych w prace porządkowe na cmentarzu. Bez ich bezinteresownej pomocy i chęci zrobienia czegoś dobrego wydanie tej książki w tej formie byłoby niemożliwe. Autor 3



Dom przedpogrzebowy w 1994 roku

ROZDZIAŁ I Zgodnie z naukami judaizmu, czyny skierowane wobec zmarłego uważane są za najdoskonalszą formę dobroci, albowiem nie istnieje najmniejsza nawet możliwość, aby ten, komu ją okazujemy, mógł się w jakikolwiek sposób odwdzięczyć. Czuwając przy zmarłym, przygotowując jego pogrzeb, niosąc trumnę czy zakopując grób, naśladujemy miłosierdzie Boga. Dlatego też opisując cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach nie sposób pominąć informacji o wierzeniach i tradycjach odnoszących się do procesu umierania, śmierci i życia po życiu1.


Idea nieśmiertelnej duszy Życie po śmierci jest jedną z najbardziej zawiłych i ekscytujących kwestii związanych z człowieczeństwem, dlatego też każda religia oraz obecne wokół niej wierzenia i tradycje starają się wyjaśnić, co się stanie z człowiekiem po śmierci. Judaizm nie posiada sztywnych dogmatów w tej kwestii, stąd nie istnieje też jednoznaczna odpowiedź na wiele nurtujących pytań związanych z tym zagadnieniem. Religia żydowska głosi, że człowiek ma dłuższe i trwalsze przeznaczenie, dlatego też składa się ciała ziemskiego i nieśmiertelnej duszy pochodzącej bezpośrednio od samego Boga. Świadczą o tym chociażby słowa z księgi Rodzaju: wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą2, czy psalmu: dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu3. Judaizm nie traktuje śmierci jako wielkiej tragedii, nawet jeśli nastąpi ona bardzo wcześnie lub z powodu nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Śmierć jest procesem naturalnym i tak samo jak życie, ma ważne znaczenie i jest częścią boskiego planu. Jest zmianą, a nie końcem, co potwierdzają słowa z księgi Koheleta: i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał 4. Większość współczesnych Żydów wierzy w istnienie nieśmiertelnej duszy, jednak nie ma jednolitych opinii na temat tego, co się dzieje z nią po śmierci. Jest to zagadnienie prawie całkowicie przysłonięte przez problem tego, jak dobrze przeżyć doczesne życie, wypełniając boże przykazania. Talmud głosi, że cała ludzkość wywodzi się od jednego człowieka, dlatego ocalić jedno życie to jak ocalić cały świat, ale i zgładzić jedno, to jak zniszczyć świat. Dlatego też judaizm woli poświęcać się sprawom życia jako najwyższej wartości, a myślenie o tym, co będzie się działo z duszą po śmierci, jest jedynie stratą czasu, ponieważ świat, który wart jest tego, aby go doskonalić, jest zawsze w zasięgu ręki. Natomiast jedynym absolutnym dogmatem wiary na temat życia po życiu jest stwierdzenie, że dusze sprawiedliwych odrodzą się w którymś momencie w przyszłości. Dusza człowieka nazywana jest po hebrajsku nefesz. Istnieje przekonanie, że składa się ona z trzech pierwiastków, zwanych nefesz, ruach i neszama, z których każdy warunkuje różne aktywności, od zmysłowej po umysłową i duchową. Natomiast pośmiertna rzeczywistość to olam ha-ba, czyli ‘przyszły świat’, chociaż nie wiadomo jakiego rodzaju istnieniem jest ten 6

bezcielesny byt. Na pewno nie należy utożsamiać go z rajskim ogrodem Eden. Biblia Hebrajska nie zawiera też żadnych ewidentnych nawiązań do wizji świata przyszłego, jednak niektórzy mędrcy znajdują w niektórych niejasnych fragmentach ślad takich wizji, jak np. oto spoczniesz z przodkami swymi5, stanowiącymi słowa wypowiedziane przez Boga do Mojżesza. W religii żydowskiej nie funkcjonuje koncepcja wiecznego potępienia i piekła, a brak jednego zwierzchniego organu decyzyjnego w organizacji religijnej społeczności żydowskiej powoduje, że ilość wyobrażeń, co się dzieje z duszą po śmierci, jest niezwykle duża. Jedni wierzą, że dusze sprawiedliwych przenoszą się do miejsca duchowego szczęścia, inni, że podlegają reinkarnacji albo po prostu oczekują na przyjście Mesjasza, kiedy to dostąpią zmartwychwstania. Natomiast dusze ludzi złych mają być dręczone przez demony, które ci sami dla siebie stworzyli, albo po prostu ulegają zniszczeniu w momencie śmierci, kompletnie tracąc istnienie. Jednak zgodnie z najbardziej upowszechnionymi wierzeniami zmarli cierpią zaraz po pogrzebie pośmiertne męki, którym poddawane jest ciało w grobie, jak i jeszcze tkwiąca w nim przez jakiś czas dusza. Kara ta nie jest jednak wieczna, a po jakimś czasie dusza oddziela się od ciała i staje przed sądem bożym, gdzie jest oceniana za swoje dobre i złe czyny. Dusze zsyłane są do gehinom6, gdzie ulegają procesowi oczyszczenia z duchowych skażeń, nim powrócą do Boga, choć według opinii niektórych rabinów, te od największych grzeszników są tam unicestwiane. Po oczyszczeniu dusze oczekują na swą nagrodę w olam ha-ba – jednak nie wiadomo czym i jaka ona będzie, poza tym, że dobra, ponieważ pochodzić będzie bezpośrednio od samego Boga. Biblia często przywołuje także pojęcie szeolu, czyli miejsca w podziemiach, gdzie przebywają zmarli, którzy za życia byli źli i nieposłuszni. Drugą krainą jest łono Abrahama, gdzie odpoczynek znajdują dobrzy i sprawiedliwi. Pomiędzy tymi dwoma „światami” znajduje się ogromna przepaść, przez którą nie da się przeskoczyć. Stąd wynieść można także formułę wypowiadaną tradycyjnie w stosunku do zmarłego, że przeniósł się na łono Abrahama. Judaizm wskazuje, że ziemskie życie należy traktować jako początek zaistnienia człowieka w drodze do życia wiecznego. Nakazuje żyć, aby nie obawiać się przyszłego sądu bożego, o czym świadczą słowa psalmu: Pan nagradza moją sprawiedliwość, odpłaca mi według czystości rąk moich. Strzegłem bowiem dróg Pańskich i nie odszedłem od mojego Boga7. Tamże znajdujemy


również ukazanie człowiekowi momentu śmierci, w którym ten zdaje sobie sprawę, że nie może wziąć ze sobą dóbr ziemskich: bo kiedy umrze, nic z sobą nie weźmie, a jego zamożność nie pójdzie za nim8. Myśl o śmierci powinna także ostrzegać przed dumą, pychą i złym traktowaniem innych ludzi, ponieważ po drugiej stronie wszyscy są równi, co zostało potwierdzone w księdze Hioba: tam razem i mały, i wielki, tam sługa jest wolny od pana9.

Wśród religijnych Żydów silnie obecna jest także wiara w zmartwychwstanie. W czasach biblijnych pogląd ten głosili faryzeusze, w przeciwieństwie do saduceuszy, którzy odrzucali to stanowisko, ponieważ nie znajdowało ono, ich zdaniem, potwierdzenia w Torze. Jednak ostatecznie przeświadczenie to znalazło się wśród Trzynastu Zasad Wiary autorstwa Majmonidesa: wierzę pełnią wiary, że zmarli zmartwychwstaną do życia, kiedy tylko Stwórca, błogosławione jest Jego Imię, tego zechce.

Śmierć W religii żydowskiej śmierć jest traktowana jako skutek grzechu Adama, jednak każdy człowiek umiera tylko i wyłącznie z powodu własnych grzechów. O sprawiedliwych zwykło mawiać się, że są żywi po śmierci, a o ludziach złych, że są martwi za życia. Śmierć osoby pobożnej uważa się za zaślubiny jego duszy z Bogiem, czyli za dzień radosny. Uznanie świętości życia i obawa przed śmiercią powoduje też, że w życiu codziennym wielu Żydów stara się o niej w ogóle nie wspominać, a kiedy jest to nie do uniknięcia, stosuje się rozmaite formy, zastępujące mówienie o niej wprost. W tradycyjnych społecznościach żydowskich stosowano dawniej wiele rozmaitych metod, wywodzących się w dużej mierze z kręgu wierzeń ludowych, aby przywrócić zdrowie. Jeżeli poprawa nie następuje, należy delikatnie zasugerować choremu odmówienie modlitwy przebłagalnej widuj, stanowiącej rachunek sumienia i szczery dowód na pojednanie się z Bogiem. Ważne jest, aby taki człowiek pożegnał się z rodziną oraz pojednał z tymi, wobec których uczynił chociażby jeden zły uczynek. Wskazówką dla wszystkich jest tutaj obraz śmierci praojca Jakuba, który na łożu śmierci błogosławił swoje dzieci i nakładał na nie swoje ręce. Podobnie powinna uczynić osoba umierająca. Tradycja wymaga, aby członkowie rodziny non stop czuwali przy konającym. Niezależnie także od prognozy medycznej i stanu, w jakim znalazł się człowiek, nie wolno skrócić mu z premedytacją życia, nawet jeżeli sam o to prosi, czyniąc w stosunku do niego cokolwiek, co przyspieszyłoby zgon. Takie działania uważane są za morderstwo, czyli grzech wykluczający jakąkolwiek możliwość przebaczenia. Do umierającego i jego rodziny z pomocą powinni przyjść członkowie bractwa pogrzebowego, zwanego chewra kadisza, którego nazwa wywodzi się z języka aramejskiego i oznacza po prostu ‘święte bractwo’. Członkowie tego typu zrzeszeń są wolontariuszami, pobożnymi ludźmi o nieposzlakowanej opinii

i ogólnym zaufaniu całej społeczności, zajmującymi się okazywaniem nakazanych w religii mojżeszowej czynów miłosierdzia wobec ciężko chorych, umierających i zmarłych. W stosunku do umierającego jest to przede wszystkim wspólne odmawianie modlitw i psalmów, wsparcie duchowe i czuwanie przy nim aż do zgonu. Po śmierci danej osoby do zadań należy zadbanie o zorganizowanie zgodnego z nakazami religii żydowskiej pochówku, na który składają się przede wszystkim: oczyszczenie zmarłego, prawidłowe przygotowanie trumny, uszycie ubrania, czuwanie przy nieboszczyku, wykopanie grobu, odprowadzenie na cmentarz i pogrzebanie ciała w ziemi. Do obowiązków należy także – jednak wyłącznie na życzenie rodziny – zbieranie się podczas siedmiu dni żałoby w domu zmarłego w celu pocieszenia żałobników oraz odmawiania tam odpowiednich modlitw. Zgodnie z tradycją, za wszelkie pełnione czynności członkowie bractwa nie powinni spodziewać się żadnego wynagrodzenia, a jako nagrodę należy uznać wypełnienie niezwykle ważnego przykazania zwanego chesed szel emet, które przetłumaczyć można jako ‘łaska prawdy’, stanowiącego ogół czynów, przede wszystkim w stosunku do nieboszczyków, za które nie można spodziewać się żadnej formy odwdzięczenia się. Tradycja żydowska przyjmuje, że ludzkie życie przerywa malach ha-mawet, czyli ‘anioł śmierci’. Na jego widok ludzie z przerażenia mają otwierać usta, a on sam wykorzystując okazję, spuszcza do nich kroplę trucizny ze swojego miecza. Stąd wziął się także popularny zwyczaj wylewania wody z wszystkich naczyń, by nie mogła się do niej dostać trucizna, która mogłaby przypadkiem uśmiercić innych domowników. Ponadto niektórzy mają w zwyczaju otwierać okna, zatrzymywać zegar czy zasłaniać lustra lub odwracać je do ściany. Zgodnie z prawem państwowym, zgon musiał być stwierdzony przez lekarza, który określał także czas i przyczynę śmierci. Jednak istnieją tradycyjne sposoby na stwierdzenie 7


zgonu, które kultywowane są jeszcze jako odwieczny zwyczaj przez niektóre bractwa, mimo używania dzisiaj nowoczesnej technologii. A jest to przyłożenie do ust lusterka w celu sprawdzenia, czy ulega ono zaparowaniu, lub położenie piórka bądź innego równie lekkiego przedmiotu, by upewnić się, czy ustał oddech. Zebrani w pokoju, w którym nastąpił zgon, mogą zwrócić się z prośbami do zmarłego, o przebaczenie im wyrządzonych mu za życia krzywd, nawet jeżeli zrobił to za życia. Obecni przy zmarłym mężczyźni jako pierwszy znak żałoby mogą dokonać obrzędu zwanego kria, podczas którego nacina się ubranie, symbolizujące rozdarcie szat z rozpaczy. Należy przy tym wypowiedzieć następujące słowa: błogosławiony bądź sędzio prawdy. Rozdarcie szat ponad sercem następuje, gdy zmarłym jest rodzic i to na wszystkich sztukach wierzchniej odzieży, a na piersiach po prawej stronie, gdy współmałżonek, dzieci, brat lub siostra. Nie robi się tego w ogóle w przypadku śmierci innych osób. Ceremoniał ten jest pozostałością starożytnych zwyczajów pogrzebowych, o którym wspomina m.in. księga Rodzaju: gdy Ruben wrócił do owej studni i zobaczył, że nie ma w niej Józefa, rozdarł swoje szaty10. Ostatnim zwyczajem przed wyniesieniem zmarłego z domu jest położenie go na podłodze nogami do drzwi, na wiązce słomy. Najbliższy członek rodziny, najlepiej pierworodny syn,

zamyka oczy nieboszczykowi, co jest odniesieniem do słów skierowanych przez Boga do praojca Jakuba: Ja pójdę tam [do Egiptu] z tobą i Ja stamtąd cię wyprowadzę, a Józef zamknie ci oczy11. Następnie ciało przykrywa się prześcieradłem, a tuż przy głowie zapala się świece, które symbolizują wciąż tkwiącą w nim duszę lub dwa z trzech jej pierwiastków. Od tego momentu zwłoki nie powinny być już dotykane przez osoby nieuprawnione. Członkowie bractwa pogrzebowego transportują je do domu przedpogrzebowego, gdzie dokonywane są wszystkie czynności związane z przygotowaniem ciała do pochówku. Przez cały czas, począwszy od zgonu aż do pogrzebania, ciało nie może pozostać same ani na moment. W razie, kiedy rodzina nie jest w stanie wypełnić obowiązku czuwania, wzywany jest członek chewry kadiszy, który pełni funkcję szomera, czyli strażnika, który recytuje psalmy, a także czyta inne święte księgi. Wówczas nie może on jeść, pić ani wypełniać żadnych przykazań przy nieboszczyku, co odebrane mogłoby być jako zachowanie lekceważące zmarłego, który przecież nie może już wykonywać tych czynności. Obowiązek utrzymania szomera, a właściwie szomerów – albowiem Ci mają w zwyczaju zmieniać się co kilka godzin – spoczywa na rodzinie zmarłego, która zobowiązana jest nakarmić takie osoby po zakończeniu ich służby.

Przygotowania do pogrzebu Pogrzeb podlega żydowskiemu prawu religijnemu, wyprowadzonemu wprost z Tory i Talmudu, jak i zwyczajowemu. Wszystkie te reguły i zwyczaje kierowane są przez dwie podstawowe zasady: szacunku dla zmarłego (kewod ha-met) i pocieszania tych, których zostawił (nihum awelim). Biblia nie wspomina o myciu i ubraniu zmarłego, poza tym, że ciała Jakuba i jego syna Józefa zostały zabalsamowane wedle egipskiego zwyczaju12. Od czasów patriarchy Gamaliela istnieje zasada, aby wszystkich zmarłych ubierać w płótno, dzięki czemu w obliczu śmierci, biednemu oddana zostanie taka sama cześć jak bogatemu, co symbolizować ma równość wszystkich wobec Boga. Obecnie istnieje wiele tradycji związanych z przygotowaniem zmarłego do pochówku. W razie śmierci mężczyzny zajmują się nim wyłącznie mężczyźni, kiedy umiera kobieta, tylko kobiety. Bractwo pogrzebowe pomaga rodzinie także w załatwieniu wszystkich spraw w urzędzie stanu cywilnego, 8

dostarcza ubiór dla nieboszczyka, gdy ten nie przygotował go sobie za życia. Zakup trumny leży w gestii rodziny, jednak powinna być ona skromna i bez żadnych ozdób. Oczyszczenie ciała, zwane taharą, powinno nastąpić w przeciągu 12–18 godzin od momentu śmierci, w czasie, kiedy gotowe jest już ubranie dla nieboszczyka. Członkowie bractwa rozdzielają pomiędzy siebie funkcje, jeden z nich wyznaczony jest do cichego odmawiania psalmów. Reszta czynności odbywa się w uroczystym milczeniu, co podyktowane jest tym, aby przypadkiem nie podejmować zbędnych rozmów nad zmarłym. Każdy z uczestników musi brać pod uwagę możliwość wystąpienia uczucia wstydu. Po przewiezieniu ciała do domu przedpogrzebowego kładzie się je na specjalnie nachylonym stole, ściąga wierzchnie ubranie, nakrywa prześcieradłem, spod którego ściąga się resztę ubrań, jednak tak, aby cały czas pozostawało ono okryte. Kolejną czynnością jest oblanie ciepłą wodą prześcieradła, którym


okryty jest zmarły i nim, nie gołymi rękami, jest on myty od głowy do stóp. Można używać mydła, jednak musi być ono dokładnie spłukane. Zmarły początkowo leży na plecach, następnie przewracany jest na prawy bok w celu umycia jego lewej strony i części pleców. Po przechyleniu na prawy bok, czynność powtarzana jest dla drugiej strony. Istnieje również zasada niepozwalająca kłaść ciała na brzuchu, co uważane jest za uwłaczające. Wykonuje się toaletę dłoni i stóp, czesze i obcina włosy, zatyka niektóre otwory ciała. Po fizycznym następuje obmycie rytualne. Przygotowuje się 9 kabin wody (12,5 lub 20 litrów) w dwóch lub trzech wiadrach, które trzykrotnie wylewa się na podtrzymywane w pozycji pionowej ciało, tak aby woda mogła dotrzeć do każdego zakamarka ciała. Wówczas wypowiada się słowa z księgi Kapłańskiej: tego dnia będzie pojednanie wasze i oczyszczenie od wszystkich grzechów waszych, przed Panem będziecie oczyszczeni. Nad zmarłym rozwija się suche prześcieradło, aby można było szybko wyciągnąć te mokre. Wyciera się nim ciało od stóp do głowy, a także stół i podłogę, aby nikt nie wszedł do skażonej rytualnie wody. Po obmyciu następuje ubranie zwłok w skromny strój pogrzebowy, zwany po hebrajsku tachrichim, składający się z kilku części wykonanych z białego lnu, z dużymi ściegami i bez węzełków. Kolor biały symbolizuje czystość. Mężczyznom zakłada się m.in. spodnie, koszulę, kaptur, kitel oraz na ramiona talit z obciętym jednym cicit 13, którego pozostawienie oznaczałoby, że zmarły podlega nadal obowiązkowi modlitwy. Całość zawijana jest w całun, podobnie kobiety, które uprzednio ubiera się m.in. w płócienne pończochy, koszulę i czepiec, jednak dawniej pewne elementy stroju były różne w zależności, czy zmarła była panną, zaręczoną lub mężatką, a także czy zgon nastąpił przy porodzie. W przypadku noworodków owijano je nagie w prześcieradło, tym powyżej pierwszego roku życia zakładano koszulkę, czasami powijak i owijano w całun.

Po przeprowadzeniu wszystkich czynności ciało wkładane jest do skromnej trumny, na której dnie należy wywiercić dziurę o średnicy minimum 5 cm, tak aby miało ono bezpośredni kontakt z ziemią. Wkłada się do niej także sztuczne szczęki, protezy, skrzepy krwi, bandaże i plastry zdjęte z ciała oraz obcięte podczas tahary paznokcie. Na pożegnanie zmarłego członkowie bractwa wypowiadają werset z księgi Daniela: lecz ty idź swoją drogą, aż przyjdzie koniec, i spoczniesz, i powstaniesz do swojego losu u kresu dni. Jedna osoba w imieniu wszystkich uczestników tahary prosi zmarłego o wybaczenie, jeśli nie zrobiono czegoś prawidłowo, albo w jakiś sposób został on obrażony. Dawniej istniał zwyczaj kładzenia na oczy, usta i nos czterech skorupek z rozbijanego celowo ceramicznego naczynia, którym dokonywano rytualnego obmycia. Jest to związane z zapisem Talmudu, mówiącym, że każdy człowiek ma za życia zawiść w oczach. Wzrokiem zazdrości i pożąda. Nic, nawet po śmierci, nie jest w stanie uspokoić oczu. Trzeba zatem, by zmarły wyzbył się doczesnych pragnień, a tylko wtedy kończą się nasze pragnienia, gdy się oczy zakryje. Zwyczaj ten nie wynikał z żydowskiego prawa, a był jedynie przejawem starań, by zmarły został odizolowany od świata ludzi żywych. Trumna z otwartym jeszcze wiekiem od tego momentu powinna zostać ustawiona w drzwiach pokoju, gdzie dokonywano obmycia, nogami w stronę wyjścia. Zamykana jest dopiero po posypaniu ciała garścią ziemi z Izraela, na znak pamięci o ziemi praojców. Należy pamiętać, że nie powinno się wkładać żadnych kosztowności i innych zbędnych przedmiotów do trumny, jak również w żaden sposób jej, jak i całunu przyozdabiać. Nie praktykuje się balsamowania ani malowania twarzy kosmetykami. Ciało nie może też zostać poddane kremacji, choć od drugiej połowy XIX wieku była powszechnie praktykowana w niektórych gminach niemieckich i austriackich. Należy pochować je w ziemi, choć na niektórych cmentarzach spotykane są murowane grobowce rodzinne i krypty.

Pogrzeb O ile śmierć nie nastąpiła w Szabat lub inne święto, zmarłego zgodnie z wielowiekową tradycją powinno pogrzebać się w dniu zgonu, tak aby ciało mogło jak najszybciej doznać kontaktu z ziemią. Nakaz ten wywiedziono z księgi Powtórzonego Prawa: jeśli ktoś popełni zbrodnię podlegającą karze śmierci, zostanie stracony i powiesisz go na drzewie – trup nie będzie wisiał na drzewie przez noc, lecz tegoż dnia musisz go pogrzebać14, jednak ma on także odniesienie do czasów starożytnych, kiedy to Izraelici

żyli na pustyni – w gorącym klimacie przetrzymywanie zwłok z oczywistych względów nie mogło trwać długo. Wiele europejskich krajów w XVIII i XIX wieku wprowadziło ustawowy nakaz pogrzebania ciała dopiero po upływie określonego czasu od momentu zgonu w obawie przed śmiercią pozorną. W przypadku Austro-Węgier było to 48 godzin, do czego dostosować się musieli także wyznawcy judaizmu, mimo że stał on w sprzeczności z opisanym wcześniej zwyczajem, choć w przypadku 9


asymilujących się Żydów, nie stanowiło to raczej większego problemu. Zapisy o bezzwłocznym pochowaniu ciała, jednak z pogodzeniem zapisów ustaw państwowych, umieszczane były w statutach żydowskich towarzystw pogrzebowych wielu gmin. Analizując daty pochówku zawarte w metrykach i nekrologach osób pochowanych na żydowskim cmentarzu w Czechowicach-Dziedzicach, stwierdzić można, że nakaz ten był ściśle przestrzegany, podobnie jak w przypadku innych społeczności na Śląsku Cieszyńskim. Jedynie w przypadku zgonu w wyniku choroby zakaźnej, ze względów sanitarnych czyniono wyjątki od tej reguły. Przygotowane przez członków chewry kadiszy zwłoki powinno się pogrzebać tylko i wyłącznie w ziemi w samym całunie. Zgodnie z biblijnym zapisem z prochu powstałeś i w proch się obrócisz15, ciało powinno być pochowane w taki sposób, by nie utrudniać mu pełnego zespolenia z ziemią. Istnienie tego zwyczaju miało także związek z wiarą w zmartwychwstanie: i zmartwychwstaną wszyscy i Mesjasz poprowadzi ich do Jerozolimy. Kości w grobie toczyć się będą pod ziemią, aż się dowloką do świętego miasta16. W związku z obowiązującymi państwowymi przepisami sanitarnymi i wynikającym z nich nakazem używania trumien do transportu ciała i jego pochówku, musiały być one zaakceptowane także i przez przedstawicieli społeczności żydowskiej. O ile nie stanowiły one żadnego problemu dla asymilatorów, to wśród ortodoksów, głównych przeciwników narzucanych przez państwo zmian, sytuacja bywała bardzo różna i potrzeba było trochę czasu, aby stały się u nich niewymuszonym standardem. Oczywiście jako uzasadnienie swojego stanowiska wysuwali argument, że trumna stanowiła separację pomiędzy ciałem a ziemią. Stąd, aby pogodzić nakaz ich używania z wielowiekową tradycją żydowską, zaczęto na dnie każdej wiercić dziury, aby ciało szybciej mogło się obrócić w proch. Ze względu na zachowanie prostoty pogrzebu, trumna powinna być prosta, gładka i pomalowana na czarno. W dniu pochówku, ciało w zamkniętej trumnie przy asyście członków bractwa pogrzebowego przewożono z cmentarza do domu zmarłego. Do tego celu wykorzystywano karawan zaprzęgnięty w konie, który od połowy XIX wieku zaczął zastępować mary, czyli długie drewniane nosze z drążkami, które może nieść co najmniej sześć osób i które od tego czasu wykorzystywane były jedynie na samym cmentarzu. Również i karawan przez najbardziej religijne środowiska początkowo uważany był za obcy Żydom wtręt, narzucony przez władze państwowe, dążące do ustandaryzowania sposobu transportu 10

zwłok. Liczne dyskusje budził sposób jego użycia, bowiem tradycjonaliści uważali, że siedzący na koźle woźnica nie może być odwrócony plecami do zmarłego, w związku z czym nakazywali np. aby – trzymając lejce – szedł obok. W środowisku asymilatorów nie dostrzegano tego problemu, a używanie karawanu, tak samo jak w przypadku trumien, było dla nich oznaką nowoczesności i podążania judaizmu z duchem czasu. W domu żałoby, bowiem tak zwyczajowo nazywano miejsce zamieszkania zmarłego, wystawiano trumnę, przy której gromadzili się najbliżsi krewni, przyjaciele i członkowie chewry kadiszy. Tam również rozpoczynała się ceremonia pogrzebowa, do której prowadzenia rodzina mogła poprosić rabina lub innego urzędnika kultowego gminy, za co ci pobierali wynagrodzenie. Rozpoczynała się ona poprzez odmówienie przez prowadzącego modlitwy ciduk ha-din ‘sprawiedliwy sąd’, stanowiącej deklarację podporządkowania się wyrokowi boskiemu. Następnie trumnę wynoszono przed dom, spod którego wyruszał za karawanem kondukt pogrzebowy, w którym obowiązywała separacja płci – kobiety szły na końcu, także wdowa, matka czy córki zmarłego, w pewnym oddaleniu od mężczyzn. Orszak na swej drodze mógł kilkakrotnie zatrzymać się, w ten sposób oddając cześć zmarłemu, poprzez okazanie braku pośpiechu w trakcie ceremonii. Istniał także zwyczaj przystąpienia na chwilę, jeżeli po drodze mijana była synagoga, w której za życia modlił się nieboszczyk, aby mógł oddać jej swój ostatni hołd i zarazem, aby on sam odebrał od niej ostatnie pożegnanie. Jeżeli zmarły był osobą zasłużoną dla społeczności, otwierano jej drzwi, a wewnątrz zapalano światło, nieraz także wprowadzano trumnę do środka przy dźwięku baraniego rogu, zwanego szofarem. W dobrym tonie widziane było także chwilowe przyłączenie się do konduktu przez osoby, które ten mijał na swojej drodze. Po przybyciu na cmentarz trumna wprowadzana jest do sali ceremonialnej domu przedpogrzebowego, gdzie ustawiana jest na marach. Tam prowadzący odmawia odpowiednie modlitwy, a męscy członkowie rodziny zmarłego mogą publicznie dokonać symbolicznego rozdarcia ubrania. Następnie ma miejsce tzw. liturgia ukojenia, podczas której prowadzący wypowiada: O Ty, Opoko nasza, dopełniło się dzieło Twoje, wszystkie drogi Twoje są prawe; jesteś Bogiem wierności bez zmylenia, prawy jesteś i sprawiedliwy! i słowa z księgi Powtórzonego Prawa: On Skała, dzieło Jego doskonałe, bo wszystkie drogi Jego są słuszne; On Bogiem wiernym, a nie zwodniczym, On sprawiedliwy i prawy. Dodać może jeszcze inne biblijne wersety i zdania o podobnym znaczeniu. Wszystkie wypowiada głośniej, po czym obecni wtórują


mu ciszej. Następnie daje wyraz żałobie z powodu rozstania w imieniu gminy, którą zmarły opuścił: opadł sznur, zerwana została więź. Przed wyniesieniem trumny na miejsce wiecznego spoczynku istnieje możliwość wygłoszenia mowy pogrzebowej, zwanej po hebrajsku hesped. Osoby podejmujące się tego powinny kierować się subtelnym taktem, wrażliwością i szlachetnością, wystrzegać szorstkości i krytyki oraz unikać przesady i wyolbrzymiania. Niezwykle istotne jest, aby ciało nie było wystawione na widok publiczny, w związku z czym ceremonie przy otwartej trumnie są zakazane. Zgodnie z prawem żydowskim odsłanianie zwłok jest oznaką braku szacunku, ponieważ na pogrzebie mogą pojawić się wrogowie kpiący z bezsilności zmarłego. Nieboszczyk do trumny wkładany jest wyłącznie w pozycji leżącej, z rękami ułożonymi wzdłuż ciała. Wbrew powszechnym pozorom, ciała nie krępuje się w celu uzyskania pozycji siedzącej. Przeświadczenie to funkcjonujące wśród chrześcijan miało mieć związek z przyjściem Mesjasza i wzbudzeniem ciał z martwych, a wtedy pochowani na siedząco rzekomo mogliby jako pierwsi powstać z grobów i stanąć przed nim. Trumna zwyczajowo przykryta jest czarną kapą, którą pierwotnie zakrywano znajdujące się na marach ciało, w czasach kiedy trumny u Żydów nie były jeszcze w powszechnym użyciu. Na kapie nieraz umieszczony jest hebrajski napis: jałmużna uwalnia od śmierci, zachęcający uczestników pogrzebu do składania datków do skarbonki trzymanej przez przedstawiciela bractwa pogrzebowego lub bezpośrednio do przybyłych na cmentarz biedaków. Po zakończeniu wszystkich czynności w hali ceremonialnej spoczywająca na marach trumna wynoszona jest przez krewnych i przyjaciół na miejsce wiecznego spoczynku. W czasie tej drogi kondukt powinien zatrzymać się trzykrotnie, aby w ciszy odmówić wersety psalmu 91. Jeżeli trasa jest bardzo krótka, istnieje zwyczaj trzykrotnego położenia mar z trumną na progu drzwi budynku. Grób powinien zostać wykopany w dniu, w którym ma przyjąć zmarłego. Złożenie i zasypanie trumny następuje natychmiast po jej przyniesieniu. Wówczas prowadzący wypowiada następująca słowa z księgi Daniela: Ty zaś idź i zażywaj spoczynku, a powstaniesz, by otrzymać swój los przy końcu dni17. Najbliższy z rodziny wyjmuje szpadel i rozpoczyna zasypywanie grobu. Następnie dokonuje tego kolejno rodzina, przyjaciele i pozostali uczestnicy ceremonii. Za każdym razem łopatę wbija się ponownie w ziemię, nie przekazując jej z ręki do ręki, co mogłoby zostać odebrane jako ponaglenie

lub odebranie możliwości wykonania dobrego uczynku wobec zmarłego z własnej woli. W tym czasie prowadzący wypowiada werset z księgi Koheleta: a proch powróci do ziemi, z której wyszedł, duch zaś wróci do Boga, który go kiedyś dał 18 i odmawia El Male Rachamim ‘Boże pełen miłosierdzia’, modlitwę za duszę. Po zasypaniu grobu najstarszy syn lub w razie jego braku, najbliższy krewny lub prowadzący pogrzeb, w obecności minjanu, czyli dziesięciu dorosłych mężczyzn, odmawia kadisz jatom ‘sierocy’, który wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest modlitwą za zmarłych i w ogóle nie odnosi się do śmierci, a wyraża wiarę w jedynego Boga i poddanie się Jego woli, nawet pomimo straty bliskiej osoby. Jego publiczne wypowiedzenie w trakcie pogrzebu udowadnia zebranym, że osoba zmarła dobrze wypełniała rolę rodzica, skoro wychowała dziecko, którego wiara nie poddaje się zwątpieniu nawet w najtrudniejszych momentach życia. Na sam koniec żałobnicy wypowiadają słowa: niech pocieszy was Ten, który jest wszechobecny. Niech pocieszy was pomiędzy wszystkimi, którzy smucą się na Syjonie i w Jerozolimie, po czym ustawiają się w dwóch rzędach, pomiędzy którymi przechodzi rodzina zmarłego, której wygłaszane są słowa pocieszenia i kondolencje. Następnie mężczyźni udają się do domu przedpogrzebowego na odmówienie kadisz karta dijeruszalem, po czym rozchodzą się do domów. Przy wychodzeniu z cmentarza, uważanego za miejsce nieczyste, każdy powinien dokonać rytualnej ablucji rąk. Istnieje tradycja, aby zerwać źdźbło trawy i wyrzucić za prawe ramię wypowiadając słowa: oby ludzie odrośli w mieście, jak trawa na ziemi; pamiętaj, że jesteśmy tylko prochem oraz aby nie wracać tą samą drogą, którą szedł kondukt pogrzebowy. Po ceremonii pogrzebowej nie urządza się styp, a jedynie skromny i niezbyt obfity posiłek, przygotowany przez przyjaciół i sąsiadów, w którym uczestniczą tylko najbliżsi członkowie rodziny zmarłego. Należy pamiętać, że od drugiej połowy XIX wieku bardzo duża część członków gmin żydowskich na Śląsku Cieszyńskim ulegała wynikającym z nurtu haskali tendencjom oświeceniowym, głoszącym m.in. konieczność kulturalnej i społecznej odnowy oraz zbliżenie się do kultury kraju, w którym się żyło. Zmiany społeczno-ekonomiczne związane były także ze zmianami na płaszczyźnie duchowej, które polegały na dostosowywaniu się do zmieniającej się rzeczywistości. Asymilatorskie kierunki wskazywały, że Żydzi widzieli swoją przyszłość z narodem austriackim poprzez wybór języka niemieckiego lub narodem polskim poprzez wybór języka polskiego, jednak przy zachowaniu swojej odrębnej tożsamości religijnej. Wszystko to 11


spowodowało zmiany w przebiegu i formie pochówku, a także okresie, w jakim powinno się dokonać uroczystości. Choć religijna forma pozostała ta sama, to zrezygnowano z licznych zwyczajów, uważanych za przestarzałe, które dzisiaj ściśle przestrzegają już tylko i wyłącznie Żydzi ortodoksyjni. Z drugiej strony zaakceptowano nowe zwyczaje, typowe do tej pory wyłącznie dla tradycji chrześcijańskiej, jak na przykład

dekorowanie wieńcami świeżego grobu, choć też nie zezwalano na umieszczanie ich na trumnie czy karawanie, co sprzeczne było z zasadą zachowania skromnego charakteru ceremonii. Jako symbolu radości nie dopuszczono także gry na instrumentach muzycznych, choć zdarzały się wyjątki od tej reguły. Często zdarzało się, że żydowski kondukt pogrzebowy trudno było odróżnić od protestanckiego.

Nekrologi Nekrolog jest najpopularniejszą formą powiadomienia o śmierci danej osoby, posiadający formę ogłoszenia, nieraz także artykułu lub notki prasowej. Oprócz podstawowych informacji o zmarłym, takich jak personalia i wiek, data śmierci, miejsce i czas pogrzebu, może on zawierać także przyczynę zgonu, krótki życiorys, dokonania, czy też najlepiej charakteryzujące cechy. W myśl zasady o umarłych tylko dobrze, nie ujmuje on niechlubnych momentów życia, a przedstawia jedynie zasługi pozytywne. Nekrologi związane są nierozerwalnie z rozwojem prasy, a za ich początek w postaci charakterystycznych ogłoszeń ujętych w czarne ramki należy uznać lata 80. XIX wieku. Początkowo niewielkich rozmiarów, zawierają najbardziej niezbędne informacje, z biegiem lat rozrastają się, zyskują swoje stałe miejsce i stanowią ważną część każdego numeru wydawanych

gazet. Nekrologi publikowane były najczęściej przez rodziny, które dawały w nich wyraz swojego głębokiego smutku i żałoby, tym samym zachęcając do uczestnictwa w ceremonii pogrzebowej ich najbliższych. W wielu zawiadomieniach o śmierci nadawanych przez organizacje, firmy, gminy wyznaniowe czy organy władzy samorządowej wymieniane są przede wszystkim zasługi i dokonania zmarłego w danej dziedzinie, a także wyrażany jest żal i poczucie straty, które poniosło całe społeczeństwo lub konkretne grupy ludzi. Dobrym zwyczajem, kilka dni po pogrzebie, była publikacja przez rodzinę podziękowania za uczestnictwo w pogrzebie, kondolencje, pomoc i słowa wsparcia w trudnych chwilach. Warto zobaczyć nieliczne nekrologi czechowickich i dziedzickich Żydów, a także zapoznać się z opisami pogrzebów, które opublikowane zostały na łamach różnych tytułów prasowych.

Przykład nekrologu z wyrazami współczucia od kolegów i koleżanek dla Waltera Schächtera z powodu śmierci jego ojca Zygmunta

12


ROBERT SIGMUND 5 IV 1897, Dziedzice – 20 VII 1936, Bielsko Serce się burzy, pióro drży w ręku i człowiek buntuje się przeciwko faktowi, że tak młode, dopiero co rozkwitłe życie, które uprawniało do jak najlepszych nadziei w sferze zawodowej i społecznej, tak szybko zgasło, że drzewo, od którego można było oczekiwać błogosławionych, dobroczynnych owoców, nagle zostało trafione piorunem i raptownie się złamało. Dr Robert Sigmund rozpoczął swoją praktykę w Dziedzicach przed niecałymi dziesięcioma laty, a swoją uprzejmością, którą emanował, szybko zdobył serca wszystkich. Był jednym z najbardziej lubianych i cenionych ludzi w gminie, a ponieważ był dobrym człowiekiem, był również – wedle wypowiedzi Nothnagelsa – dobrym lekarzem, którego odwiedzali chorzy ze wszystkich zakątków świata. Jako dobry, uczciwy Żyd, wierny i oddany syjonizmowi, działał we wszystkich tutejszych żydowskich instytucjach. Był członkiem zarządu Gminy Wyznaniowej od samego jej powstania, współzałożycielem Żydowskiego Banku Spółdzielczego i wiceprzewodniczącym jego Rady Nadzorczej. Pracował nad fizycznym wzmocnieniem żydowskiej młodzieży i był prezesem żydowskiego klubu piłkarskiego Makkabi. Lokalna organizacja syjonistyczna wybrała go na swojego przewodniczącego. To jemu zawdzięczają swoje powstanie kursy języka hebrajskiego, przy czym nie zadowolił się samym zaoferowaniem innym możliwości nauki, lecz sam się uczył i w pełni opanował język hebrajski. Swoją chęcią i radością pracy w publicznym życiu swojej żydowskiej gminy zaraził również swoją małżonkę, która wszędzie pomagała i współdziałała. Tym samym oboje uczynili ze swojego domu centrum obronne dla wszystkich intelektualnych ruchów żydowskich w Dziedzicach. Kim był dla swoich starych rodziców, wiedzieli wszyscy, którzy byli blisko związani z tą docenianą rodziną, i z największym współczuciem odczuwa się brzemię tego bolesnego ciosu, jaki stał się udziałem chorego ze zgryzoty ojca i pogrążonej w głębokim bólu matki. Dlatego cała gmina w Dziedzicach opłakuje wraz z najbliższą rodziną stratę tego wartościowego człowieka, o którym pamięć wśród wszystkich przyjaciół i osób o podobnych poglądach pozostanie stale czymś błogosławionym. Pogrzeb stał się wywierającym bardzo silne wrażenie wiecem żałobnym wszystkich warstw ludności. Wszystkie sklepy zostały zamknięte, a przed domem zmarłego zebrał się trudny

do oszacowania tłum ludzi pragnących uczestniczyć w kondukcie pogrzebowym, na którego czele szli członkowie klubu Makkabi z obleczonym kirem sztandarem. Przybyli przedstawiciele licznych stowarzyszeń i delegacje z okolicy, aby cenionemu i wielce szanowanemu zmarłemu towarzyszyć w jego ostatniej drodze. Przed domem zmarłego słowa pożegnania skierowane do rodziny i krewnych wygłosił rabin dr Hirschfeld. W hali cmentarnej ten sam mówca wyraził w imieniu Gminy i wszystkich instytucji, którym zmarły przewodniczył lub których był członkiem, głębokie słowa uznania i podziękowania. Nikt nie krył łez i wszyscy obecni szlochali. Nad otwartym grobem zmarłego prezesa pożegnał w imieniu klubu Makkabi Dziedzice dr [Erwin] Mechner. „Tygodnik Żydowski”, nr 29, 24.07.1936, s. 5 13


JAKUB SIGMUND 1860 – 12 V 1937, Dziedzice Dnia 14 maja odprowadziła Gmina Dziedzicka na miejsce wiecznego spoczynku bł.p. Dra JAKUBA SIGMUNDA, który przez przeszło 40 lat działał w Dziedzicach jako lekarz, otoczony przez wszystkie warstwy bez różnicy narodowości prawdziwą czcią i głębokim szacunkiem. Wyrazem tych uczuć był manifestacyjny pogrzeb, w którym wzięły udział wielkie tłumy ludności. Rabin dr Hirschfeld dał w swoim przemówieniu pogrzebowym charakterystykę Zmarłego, określając Go jako prawdziwego lekarza, który w swym powołaniu kierował się tylko miłością do wszystkich biednych i chorych bez różnicy wyznania i pochodzenia. Mówca wyraził głębokie współczucie w imieniu całej Gminy w Dziedzicach Małżonce p. Drowej Sigmundowej, która cały swój czas i wszystkie swoje siły poświęca pracy społecznej w Dziedzicach, jako prawdziwa matka biednych. Niejedno oko napełniło się łzami, gdy zwłoki bł.p. Dra Jakuba Sigmunda spoczęły w jednym grobie ze zmarłym kilka miesięcy temu Synem bł.p. Drem Robertem Sigmundem, którego żydostwo dziedzickie dla Jego zasług nigdy nie zapomni. Pamięć tych mężów będzie zawsze błogosławiona! „Tygodnik Żydowski”, nr 20, 21.05.1937, s. 5

14


DAWID SCHNEEBAUM 1862, Pruchnik – 11 I 1938, Dziedzice 11. ub. m. rozeszła się po Dziedzicach wiadomość o śmierci błp. Dawida Schneebauma, jednego z wielce zasłużonych dla Polski obywatela. Znali go bowiem tutaj wszyscy. Znali go nie stąd, że był właścicielem hotelu, ale stąd, że był wielkim patriotą, który położył duże zasługi zarówno na polu pracy społecznej, jak i narodowej, że – wreszcie – syn jego brał udział, jako ochotnik, w wojnie polsko-bolszewickiej. Ludność tutejsza, pamiętająca o jego zacnych czynach, tłumnie przybyła dla oddania mu ostatniej posługi. W hali cmentarnej wygłosił piękne przemówienie rabin dr Hirsch feld, a nad grobem dyspozytor P.K.P. były prezes dziedzickiego Oddziału Związku Legionistów, b. komendant jedynego z powiatu bielskiego oddziału ochotniczego do Legionów – p. Adolf Janik w przemówieniu swym mówił o zasługach zmarłego na polu pracy narodowej i społecznej, podnosząc, iż był on odznaczony krzyżem legionowym. Tak pożegnały Dziedzice tego naprawdę zasłużonego dla Polski obywatela. „Echo Beskidzkie”, nr 11, 5.02.1938, s. 3–4

Dawid Schneebaum pochodził z religijnej rodziny żydowskiej. Już od wczesnej młodości wykazywał zaangażowanie w sprawy społeczne. Będąc mieszkańcem Szczakowej, został wybrany na stanowisko wiceburmistrza, a także przewodniczącego miejscowej rady szkolnej. Pełniąc swoje funkcje, przyczynił się m.in. do budowy pomnika grunwaldzkiego i kościoła. W 1910 roku przeprowadził się do Dziedzic, gdzie wykupił budynek hotelu i restauracji, mieszczący się przy dzisiejszej ulicy Słowackiego. Po pewnym czasie usunął wszystkie mające w nim siedzibę niemieckie placówki kulturalne, takie jak Nordmark, Frohsinn czy Deutscher Schulverein, co w tych czasach było wielką odwagą, no i – nie drobnostką! W 1913 roku został członkiem Polowej Drużyny Sokolej, którą wspierał materialnie. Po jej wymarszu w sierpniu 1914 roku do Legionów zorganizował miejscowy Komitet Pomocy dla Wdów i Sierot po Legionistach, w którym piastował stanowisko przewodniczącego. 16 sierpnia 1917 roku za zasługi dla sprawy niepodległościowej został odznaczony Krzyżem Legionowym.

Po zakończeniu I wojny światowej Schneebaum aktywnie wspierał działania na rzecz przyłączenia regionu do Polski. Podczas powstań śląskich bezpłatnie przekazał wszystkie swe lokale i pokoje hotelowe na rzecz powstańców. Powołał Komitet Budowy Pomnika Wolności, przekazując na ten cel – za symboliczną złotówkę – parcelę budowlaną i dziesięć tysięcy kilogramów cementu. Aż do śmierci Schneebaum był członkiem Związku Strzeleckiego, Związku Powstańców Śląskich, Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, Ligi Morskiej i Rzecznej, Polskiego Czerwonego Krzyża oraz Ligi Opieki nad Dzieckiem. Przez wiele lat piastował funkcję wiceprzewodniczącego Związku Restauratorów powiatu bielskiego. Był także radnym gminy. Od 1 stycznia do 2 grudnia 1928 roku pełnił funkcję – jako pierwszy – przewodniczącego Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach19. Ze względu na kradzież nagrobka, lokalizacja grobu Dawida Schneebauma jest nieznana. 15


Żałoba Żałoba to po hebrajsku ewel, a praktyki z nią związane podzielone są na kilka etapów, które pozwalają na pełne wyrażenie żalu i stopniowy powrót do normalnego życia. Do jej przestrzegania zobowiązana jest każda osoba – określana mianem onen – po śmierci ojca, matki, syna, córki, brata, siostry lub współmałżonka, jednak nie zaleca się przy tym ani przesady, ani lekceważenia, ponieważ obydwa zachowania uważane są za przejaw niedobrego usposobienia. Przed przesadnymi praktykami żałobnymi przestrzegał już Mojżesz: nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym, nie będziecie się tatuować20 oraz po zmarłym nie będziecie nacinać sobie skóry ani strzyc krótko włosów nad czołem21. Od momentu zgonu aż do pogrzebu trwa okres zwany aninut, kiedy to obowiązkiem żałobnika jest opieka nad zmarłym i przygotowanie jego pochówku, które to zadania zostają przekazane członkom chewry kadiszy. Zaraz po stwierdzeniu zgonu, najbliżsi męscy krewni dokonują w obecności zmarłego obrzędu rozdarcia szat. W tym czasie żałobnicy zwolnieni są z wypełniania pozytywnych nakazów wynikających z Tory, pozostają w osamotnieniu, nie odmawiają codziennych modlitw, z wyjątkiem Szema Jisrael 22, nie spożywają mięsa i wina oraz nie wykonują żadnych prac. Osoby postronne nie powinny ich niepokoić, albowiem jest to czas wyrażenia najgłębszego żalu. Należy zaniechać składania kondolencji. Pierwszym etapem żałoby po pogrzebie jest sziwa, który trwa siedem dni, stąd też jego hebrajska nazwa. Obchodzony jest przez rodziców, dzieci, małżonków i rodzeństwo, którzy powinni chociaż raz zebrać się wszyscy w domu zmarłego, by wspólnie odmówić błogosławieństwo dajan ha-emet ‘sędzio prawdy’. W tym czasie zaleca się czytanie tekstów wyrażających smutek, przede wszystkim księgi Hioba, Lamentacji i fragmenty z Jeremiasza, a kiedy zbierze się minjan, odmawiać modlitwy. Zgodnie z tradycją, osoby pogrążone w żałobie, siedzą na niskich taboretach lub bezpośrednio na ziemi w naciętej po obrzędzie kria odzieży. Nie wolno im spożywać mięsa i wina, obcinać włosów i paznokci, golić się, nosić skórzanych butów, używać kosmetyków i perfum, pracować, sprzątać, prać, prasować, studiować Tory. Zrezygnować należy z rzeczy przyjemnych, takich jak stosunki płciowe, relaksująca kąpiel, słuchanie muzyki czy użycie do mycia ciepłej wody. W trakcie sziwy dobrym zwyczajem jest nawiedzanie pogrążonych w żalu, by dzięki temu szybciej upływały im godziny i dni. Na życzenie rodziny, w domu zbierają się także członkowie bractwa pogrzebowego, 16

by utworzyć minjan, w celu wspólnego odmawiania modlitw czy studiowania wcześniej wymienionych ksiąg. Goście dostarczają pierwszego dnia jedzenie dla żałobników. Opuszczając dom, powinni pożegnać się zwyczajowym zwrotem: niech Pan pocieszy cię wraz ze wszystkimi żałobnikami Syjonu i Jerozolimy. Przypadający na czas sziwy Szabat jest w nią wliczany, ale nie obchodzi się go jako dnia żałoby, natomiast jeżeli wypada w tym momencie święto, zostaje ona przerwana na czas jego trwania. Na zakończenie tygodnia żałoby cytuje się fragment z księgi Izajasza: twe słońce nie zajdzie już więcej i księżyc twój się nie zaćmi, bo Pan będzie ci światłością wieczną i skończą się dni twej żałoby 23. Drugi etap żałoby trwa do trzydziestego dnia po pogrzebie i swoją nazwę szloszim bierze od tej właśnie liczby. Nie jest on już tak strasznie rygorystyczny jak sziwa, jednak żałobnicy w dalszym ciągu muszą stosować się do noszenia ubrania z symbolicznym rozdarciem, nieuczestniczenia w rozrywkach, przyjęciach, nie mogą golić się, obcinać włosów i paznokci, brać kąpieli dla przyjemności, nosić świeżo wypranych i wyprasowanych ubrań, słuchać muzyki. Zaplanowany na ten czas ślub, należy przełożyć na późniejszy termin. Ostatnim etapem żałoby jest awelut, do przestrzegania którego przez rok od pogrzebu zobowiązane są dzieci po śmierci rodziców. Zgodnie z tradycją, przebywająca w gehinom dusza potrzebuje dwunastu miesięcy na całkowite oczyszczenie. W związku z tym syn zmarłego lub zmarłej przez jedenaście miesięcy powinien codziennie udawać się na publiczne modły, aby w obecności minjanu móc odmówić za nich kadisz. Tutaj pojawia się pytanie, dlaczego przez jedenaście miesięcy, a nie dwanaście lub trzynaście w roku przestępnym? Wskazuje to, że zmarły nie był aż taki zły, aby potrzebował modlitw odmawianych przez cały rok. W czasie awelutu nadal rezygnuje się z zabaw i rozrywek, takich jak wesele, teatr, kino czy słuchanie muzyki. Niektórzy starają się nie przebywać w towarzystwie więcej niż dwóch osób, aby unikać przyjemności, której dostarczają kontakty ze znajomymi lub przyjaciółmi. Podczas żałoby nie powinno zapominać się o dobroczynności wobec żałobników i ubogich. Istnieje zwyczaj stawiania w domu żałoby puszki na datki, do której pieniądze mogą wkładać odwiedzający, jaki sami pogrążeni w żalu. Inną formą dobroczynności związanej z upamiętnieniem zmarłej osoby były jednorazowe datki na rzecz osoby ubogiej lub ustanawianie fundacji wpierającej potrzebujących.


Wspomnienie zmarłych W judaizmie nie ma specjalnych świąt związanych ze zmarłymi tak jak w religii chrześcijańskiej. Dlatego też corocznie w rocznicę śmierci ojca, matki, współmałżonka, dziecka, brata lub siostry obchodzony jest jorcajt. Słowo to pochodzi z jidysz, a zostało zapożyczone z niemieckiego Jahrzeit, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy ‘czas roku’. Wówczas najbliższy krewny, najlepiej pierworodny syn, powinien odmówić kadisz jatom, a także, jeżeli jest to możliwe, dostąpić aliji, czyli wezwania do czytania Tory w synagodze. Gdy zmarły nie ma rodziny lub jego krewni już nie żyją, obowiązek ten w zastępstwie mogą wykonać członkowie gminy żydowskiej lub bractwa pogrzebowego. Istnieje wiele zwyczajów związanych z rocznicą śmierci. Jednym z nich są odwiedziny grobu, przy którym zgodnie z tradycją stoi dusza oczekująca spotkania z bliskimi sobie osobami. Nieodwiedzenie jej wówczas narażałoby ją na wstyd i upokorzenie. Przy grobie zazwyczaj odmawia się fragmenty psalmów, których pierwsze litery wersów tworzą akrostych – imię zmarłego, modlitwę El male rachamim, a jeżeli obecny jest minjan, także kadisz. Wiele osób ogranicza spożywanie jedzenia i picie napojów, co nazywane jest postem wspomnieniowym. Kolejny ze zwyczajów zapoczątkowany został w drugiej połowie XVI wieku. W wieczór, kiedy rozpoczyna się jorcajt, zapalone zostaje na całą dobę światło, zwane ner neszama ‘światło duszy’. Jego uzasadnienie znajduje się w Przypowieściach Salomona w wersie światło Pana duszą człowieka24, choć niektórzy twierdzą, że jest wzorowany na chrześcijańskich zniczach. Zgodnie z przekonaniem,

płomień świecy lub światło lampy pomaga duszy w osiągnięciu wyższej sfery. W związku z tym w wielu synagogach znajdują się także tzw. tablice jorcajtowe, których przestrzeń podzielona jest na niewielkie pola, każde z małą żaróweczką i osobnym jej włącznikiem. Na prośbę rodziny, na wykupionym polu umieszcza się podstawowe informacje o zmarłym, takie jak personalia i data śmierci według kalendarza żydowskiego. Zbierający się na codzienną modlitwę wierni, winni sprawdzić, czy danego dnia nie wypada rocznica śmierci którejś z wymienionych osób, jeżeli tak, przy jej imieniu zapalana zostaje lampka. Daje to też im okazję do odmówienia sierocego kadiszu. Dla określenia dnia rocznicy – co już zostało wspomniane – stosuje się wyłącznie księżycowo-słoneczny kalendarz żydowski. Powoduje to, że rokrocznie dzień ten wypada różnie wedle rachuby gregoriańskiej, opartej na cyklu słonecznym. Jako przykład zostaną podane przeliczenia dla zmarłego 11 elul 5679 roku Isaka Lindena: 1919: 6 września 1920: 25 sierpnia 1921: 14 września 1922: 4 września 1923: 23 sierpnia 1924: 10 września 1925: 31 sierpnia

1926: 21 sierpnia 1927: 8 września 1928: 27 sierpnia 1929: 16 września 1930: 4 września 1931: 24 sierpnia 1932: 12 września

1933: 2 września 1934: 22 sierpnia 1935: 9 września 1936: 29 sierpnia 1937: 18 sierpnia 1938: 7 września 1939: 26 sierpnia

Dwa paragrafy opracowanego w 1928 roku statutu Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach25 odnosiły się do spraw związanych ze wspomnieniem zmarłych członków: § 98. Jeżeli członek Gminy żąda, by za nim po jego śmierci lub też za innego zmarłego corocznie w Synagodze odprawiono rocznicę i zaświecono światło, winien złożyć co najmniej 200 zł gotówką w Zwierzchności Gminy Wyznaniowej. Kto jednakowoż żąda, by prócz tego wspomniano jego imię przy każdem nabożeństwie odprawionem za zmarłe dusze, winien oprócz kwoty powyższej uiścić dalszą opłatę w wysokości co najmniej 100 zł. Za wspominanie imienia przy każdem nabożeństwie za zmarłe dusze jednakowoż bez odprawienia rocznicy i zaświecenia światła, opłaca się taksę w wysokości 150 zł. § 99. Pamięć wybitnych członków Gminy, którzy przez swoje działania dla dobra ogółu szczególnie zasłużyli się wobec Gminy, może być przez wciągnięcie tychże do księgi założycieli w sposób oznaczony w § 98 uczczona.

17


Aby nie przeoczyć daty rocznicy śmierci, wiele rodzin zakładało tzw. książeczki żałoby lub zlecało sporządzanie ozdobnych tablic, na których zapisywano przeliczone daty na przynajmniej dwadzieścia najbliższych lat. Szczególnie ważną grupą modlitw związanych ze zmarłymi jest chazkarat neszamot, czyli ‘wspominanie dusz’, do których należą wspominane już: kadisz, El male rachamim, a także Aw ha-rachamim i Jizkor. Ta ostatnia odmawiana jest w synagodze po odczytaniu fragmentów ksiąg prorockich, w trakcie obchodów świąt Jom Kipur, Szemini Aceret, ostatniego dnia Pesach i drugiego dnia Szawuot. Odmawia się ją za rodziców, krewnych, dalszą rodzinę, żołnierzy i męczenników za wiarę, których personalia zostają wówczas na głos odczytane. Zgromadzeni, których matka i ojciec jeszcze żyją, opuszczają synagogę przed tą modlitwą, albowiem jej zmówienie lub wysłuchanie może się dla nich okazać złą wróżbą. Uważa się także, że Jizkor został włączony do kanonu modlitw w okresie wypraw krzyżowych i pogromów Żydów w Europie przez wędrujących na Jerozolimę krzyżowców. W związku z tymi

wydarzeniami modlitwa ta wyraża nadzieję, że ci, którzy zostali zamordowani, wstawią się u Boga w imieniu żywych, aby zakończyły się ich udręki. Nie prosi ona o zakończenie cierpień wyłącznie Żydów, ale wszystkich prześladowanych ludzi. Na wielu żydowskich grobach można zauważyć położone kamienie, natomiast niewiele spotkać można kwiatów. Tradycja żydowska uważa te pierwsze – jako rzecz martwą – za trwały symbol pamięci, zaś te drugie – jako żywe – należne żywym ludziom. Już na przełomie XIX i XX wieku wielu Żydów zaczęło odchodzić od tradycji układania samych kamieni, dlatego też na wielu żydowskich cmentarzach można obecnie spotkać groby udekorowane kwiatami. Jednak zwyczaj kładzenia kamyków ma także stricte religijny charakter. Jest bowiem odniesieniem do wyinterpretowanego z Tory przykazania nakazującego ustawienie kamienia nagrobnego. Odwiedzając cmentarz, każdy może zrealizować to przykazanie poprzez dodanie do istniejącego już dużego kamienia – małych kamyków, a tym samym wypełnić przykazanie chesed szel emet.

Cmentarz żydowski Judaizm nakłada na swoich wyznawców obowiązek pogrzebania zmarłych, w związku z czym niezbędne stało się zakładanie cmentarzy w miejscach, gdzie zaczęły funkcjonować zorganizowane społeczności żydowskie. W języku hebrajskim cmentarz nazywany jest różnie: bejt kwarot ‘dom grobów’, bejt olam ‘dom świata [wiecznego]’, bejt chajim ‘dom życia [wiecznego]’, bejt almin ‘dom wieczności’ lub bejt moed le-kol chaj ‘dom zgromadzenia wszystkich żyjących’. W jidysz funkcjonują wymienione wcześniej nazwy hebrajskie, jednak wedle wymowy aszkenazyjskiej, a także określenia takie jak gute ort ‘dobre miejsce’ i hajlike ort ‘święte miejsce’. W języku polskim funkcjonuje ponadto nazwa kirkut, pochodząca od niemieckiego słowa Kirchof, oznaczającego dziedziniec kościelny, na którym grzebano zmarłych. Jest ona powszechnie używana wyłącznie przez ludność polską. Zgodnie z tradycją żydowską cmentarz jest miejscem nienaruszalnym aż do czasu zmartwychwstania ciał w dniu przyjścia Mesjasza. Dlatego też każdy grób powinien być oznaczony nagrobkiem, który zabezpiecza miejsce już wykorzystane, a także upamiętnia pochowaną w danym miejscu osobę oraz wskazuje teren nieczysty rytualnie, za jaką uważana jest „zagrobiona” 18

przestrzeń cmentarza. Stąd przy wyjściu powinna znajdować się studnia lub umywalnia, przy której można dokonać rytualnej ablucji dłoni. Nieczystość cmentarza uniemożliwia też wstęp na jego teren kohenom, czyli mężczyznom wywodzącym się w linii męskiej z rodu kapłańskiego. Choć zakaz ten nie dotyczy pochówków ich bliskich, nawet wtedy muszą zachować stosowny dystans. Teren cmentarza żydowskiego należy ująć ogrodzeniem jak np. mur czy płot. Według przepisów talmudycznych powinien znajdować się w odległości co najmniej 50 łokci, czyli około 25 metrów od najbliższych domostw. Stąd też starano się lokalizować cmentarze poza dużymi skupiskami ludzkimi, najczęściej na obrzeżach miast. W związku z nienaruszalnością grobu nie wolno go rozkopywać, ponownie wykorzystać, a ekshumacja dopuszczona jest wyłącznie w ściśle określonych przypadkach, takich jak np. przeniesienie szczątków do Izraela lub w sytuacji realnego zagrożenia profanacją. Nie istnieje pojęcie likwidacji cmentarza. Dla Żydów najważniejsze jest to, co kryje ziemia, a wszystko ponad powierzchnią grobu – choć jest otaczane szacunkiem – ma znaczenie wtórne.


Widok na dom przedpogrzebowy w latach 30.

ROZDZIAŁ II Czechowice-Dziedzice położone są na obszarze powiatu bielskiego w województwie śląskim, w historycznych granicach Śląska Cieszyńskiego, który do 1918 roku znajdował się w granicach monarchii austro-węgierskiej. Do 14 grudnia 1951 roku stanowiły odrębne miejscowości, które utworzyły miasto o nazwie Czechowice, co spotkało się z niezadowoleniem i stanowczym sprzeciwem mieszkańców Dziedzic. W związku z zaistniałą sytuacją, rozporządzeniem z 13 listopada 1958 roku nadano miastu obecną nazwę.


Cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach jest jedną z najmłodszych nekropolii wyznawców judaizmu w województwie śląskim i drugą najmłodszą na Śląsku Cieszyńskim, zaraz po tej w Czeskim Cieszynie. Jego powstanie wiąże się z coraz silniejszymi dążeniami uniezależnienia się społeczności czechowickich i dziedzickich Żydów od bielskiej gminy żydowskiej. Do połowy XVIII wieku na terenie Czechowic nie stwierdzono ani jednej osoby wyznania mojżeszowego, choć już z początku wieku XVII pochodzą wzmianki o kontaktach finansowych Abrahama Sokołowskiego z polskimi Żydami. Położone na uboczu głównych szlaków komunikacyjnych Czechowice i Dziedzice nie stanowiły dla ludności żydowskiej atrakcyjnych miejsc do osiedlenia się. Dopiero zapoczątkowany w połowie XIX wieku proces uprzemysławiania, przede wszystkim budowa Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, jak i w 1854 roku stacji

Cesarsko-Królewskiej Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda w Dziedzicach, przyczynił się do wzrostu atrakcyjności tego obszaru, a tym samym wzrostu osiedlających się Żydów szukających źródła utrzymania1. Do czasu założenia własnego miejsca grzebania zwłok, Żydzi z interesującego terenu korzystali z cmentarzy położonych w okolicznych miejscowościach, nawet poza granicami kraju. Dla przykładu w Pszczynie – wówczas na terenie Prus – zachowały się trzy nagrobki należące do zmarłych pomiędzy 1850 a 1869 rokiem członków rodziny karczmarza Jacoba Rogera z Dziedzic. Najbliżej jednak położonym cmentarzem był ten we wsi Aleksandrowice, założony w 1849 roku, od końca 1865 roku już formalnie stanowiący własność nowopowstałej bielskiej gminy żydowskiej, która swoim zasięgiem objęła także obszar dzisiejszej gminy Czechowice-Dziedzice2.

Nagrobki dziedzickich Żydów na cmentarzu żydowskim w Pszczynie

Sorel Roger zd. Blumenreich zm. 14 kwietnia 1850

20

Jettel, żona Jacoba Rogera zm. 25 lipca 1852

Joseph, syn Jacoba Rogera zm. 16 września 1869


Już na przełomie XIX i XX wieku Żydzi na terenie dzisiejszej gminy Czechowice-Dziedzice, obejmującej swoim

zasięgiem także Bronów, Ligotę i Zabrzeg, stanowili największe skupisko w okręgu gminy bielskiej poza samym Bielskiem.

Liczba Żydów w miejscowościach dzisiejszej gminy Czechowice-Dziedzice w poszczególnych latach

ludność ogółem 698

18903 liczba Żydów 3

procent Żydów 0,4%

ludność ogółem 698

Czechowice

3217

65

2,0%

Dziedzice

1088

51

4,7%

Bronów

19004 liczba Żydów 10

procent Żydów 1,4%

3964

94

2,3%

1618

86

5,3%

19105 liczba Żydów 5

procent Żydów 0,7%

7056

176

2,5%

2436

185

7,6%

ludność ogółem 749

Ligota

1606

22

1,4%

1734

36

2,1%

1791

31

1,7%

Zabrzeg

1304

39

3,0%

1381

42

3,0%

1598

30

1,9%

ogółem

7913

180

2,7%

9395

268

2,8%

13630

427

3,1%

Rozwijająca się liczebnie społeczność zaczęła stopniowo dążyć do osiągnięcia samowystarczalności. W pierwszej kolejności zdecydowano się na powołanie do życia organizacji, która miałaby ułatwić miejscowym Żydom wypełnianie obowiązków religijnych bez konieczności dojazdu do Bielska. Dążenia te sfinalizowały się w 1900 roku, kiedy śląskie władze krajowe oficjalnie zarejestrowały Israelitische Betverein „Bnej Emunah” in Dzieditz, czyli Izraelickie Stowarzyszenie Modlitewne „Dzieci Wiary” w Dziedzicach6. Organizacja finansowana była z budżetu gminy bielskiej, na której rzecz corocznie każdy jej członek zobowiązany był uiszczać podatek wyznaniowy. Jego część pochodząca od osób należących do „Bnej Emunah” przeznaczana była na jego bieżącą działalność 7. Stowarzyszenie nabyło w różnych latach na terenie Dziedzic kilka działek. Jednym z pierwszych nabytków była zakupiona 28 sierpnia 1903 roku od Adolfa Kontnika nieruchomość na rogu dzisiejszych ulic Legionów i Stalmacha, na której znajdował się dom mieszkalny

o numerze 123, który już w 1898 roku przystosowano do publicznego odprawiania praktyk religijnych8. Jak widać w powyższej tabeli, liczba wyznawców judaizmu w Czechowicach i Dziedzicach w ciągu dwudziestu lat wzrosła ponad trzykrotnie. Zwiększyła się liczba narodzin, ale także

Pieczęć stowarzyszenia „Bnej Emunah” w Dziedzicach

Zapis w księdze wieczystej: Podano 29 września 1911 roku. Na podstawie umowy kupna z daty Bielsko, dnia 13 września 1911 roku, prawo własności dla izraelickiego Stowarzyszenia Modlitewnego „Bnej Emunah” się wpisuje.

21


i zaczęto odnotowywać większą liczbę zgonów, w związku z tym coraz częściej powtarzała się konieczność transportu zmarłych do Bielska, co bez wątpienia było nie tylko uciążliwe, ale także nadwyrężało domowy budżet. Na początku XX wieku na cmentarzu w Aleksandrowicach rocznie odbywały się średnio trzy lub cztery pogrzeby osób z wymienionych w tabeli miejscowości. W większości były to dzieci, które nie ukończyły pierwszego roku życia9. Założenie własnego cmentarza stało się więc koniecznością i także kolejnym ważnym krokiem do uzyskania pełnej niezależności. W tym celu kontraktem z 13 września 1911 roku Israelitische Betverein „Bnej Emunah” kupiło w Dziedzicach od Józefa Schofera i jego żony Anny zd. Budny działkę rolną z przeznaczeniem na miejsce spoczynku zmarłych w okolicy Żydów10. Jednak od zakupu do pierwszego pochówku minęło ponad trzy i pół roku. Najprawdopodobniej w tym czasie uzyskano wszelkie niezbędne pozwolenia, przygotowano teren, który otoczono ogrodzeniem, a od strony ulicy zbudowano dom przedpogrzebowy. Bez wątpienia była to poważna inwestycja wymagająca niemałych nakładów finansowych, które zapewne pozyskiwano w drodze różnych zbiórek, licytacji i darowizn. Najpewniej wówczas uformowało się także miejscowe bractwo pogrzebowe. Niewykluczone, że było ono podległe lub w jakiś inny sposób związane ze swoim bielskim odpowiednikiem, który działał formalnie jako podmiot prawny, zarejestrowany w 1868 roku11. 24 stycznia 1915 roku polskojęzyczny „Dziennik Cieszyński” doniósł, że ubiegłej niedzieli otwarto tu uroczyście nowy cmentarz żydowski. Ceremonii dokonał rabin dr Markus Steiner. Zaraz potem odbył się pogrzeb rosyjskiego żołnierza, który zmarł

w tutejszym szpitalu wojskowym 12. Ponadto niemieckojęzyczna „Silesia” dodała, że cmentarz był fundacją stowarzyszenia „Bnej Emunah”, które reprezentowane było podczas uroczystości przez Wilhelma Zieglera i Heinricha Wachsmanna13. Kim był jednak wspomniany w obu notkach prasowych żołnierz? Informacji tej dostarcza metrykalna księga zgonów bielskiej gminy izraelickiej. Zgodnie z wpisem był nim pochodzący z Łodzi dwudziestosiedmioletni Moses Bressler, rosyjski jeniec wojenny z 1. Pułku Grenadierów, zmarły w sobotę 9 stycznia 1915 roku o godzinie 9:00 na zapalenie nerek w miejscowym lazarecie. I to właśnie jego uroczysty pochówek w dniu następnym zainaugurował działalność omawianego cmentarza. Kolejny pogrzeb odbył się nieco ponad miesiąc później, a mianowicie 19 lutego. Wieczny spoczynek tym razem znalazła już osoba miejscowa. Był to urodzony w Gorlicach czechowicki gospodarz Bernhard Wawrowitz, zmarły w swoim domu 17 lutego w wieku 40 lat o godzinie 23:30 w wyniku zapalenia nerek14. W przypadku obu mężczyzn nie udało się ustalić dokładnego miejsca ich pochówku, ze względu na niezachowanie nagrobków. Od 1915 roku na cmentarzu odbywały się regularne pochówki, jednak część rodzin decydowała się na przewiezienie swoich bliskich zmarłych do Bielska lub pogrzebanie ich na miejscu, o ile zmarli w tamtejszym szpitalu. Na pewno w mniejszym stopniu wynikało to z niskiego jeszcze prestiżu nowopowstałej nekropolii, ale przede wszystkim ze względów praktycznych, albowiem należy pamiętać, że wiele osób posiadało tam od wielu lat zarezerwowane i opłacone miejsca przy swoich krewnych.

Fragment metryki zgonu Mosesa Bresslera

22


Metrykalne księgi zgonów wymieniają następujące osoby – zmarłe w latach 1915–1922 i 1924–1928 (brak rocznika 1923) – pogrzebane na bielskim cmentarzu: 1. rentier Moritz Rosenthal, żonaty, lat 66, urodzony w Peczkowicach, zamieszkały w Dziedzicach (dom 108), zmarł tamże 24 kwietnia 1915 roku, pochowany 26 kwietnia, przyczyna zgonu: choroba pęcherza moczowego; 2. Sofie Buchen zd. Eisner, zamężna, lat 42, urodzona w Kołomyi, zamieszkała w Czechowicach na Podlaryszu (dom 10), zmarła tamże 11 stycznia 1916 roku, pochowana 13 stycznia, przyczyna zgonu: zapalenie nerek i płuc; 3. Fanny /Franziska/ Zollmann zd. Wischnitzer, zamężna, lat 38, urodzona w Sułkowicach, zamieszkała w Czechowicach (dom 425), zmarła tamże 26 kwietnia 1916 roku, pochowana 28 kwietnia, przyczyna zgonu: wrzody trawienne; 4. rentierka Auguste Rosenthal zd. Sachs, wdowa, lat 67, urodzona i zamieszkała w Dziedzicach (dom 108), zmarła w bielskim szpitalu 31 lipca 1916 roku, pochowana 2 sierpnia, przyczyna zgonu: zwyrodnienie mięśnia sercowego; 5. rzeźnik Karl Frischler, żonaty, lat 60, urodzony w Białej, zamieszkały w Zabrzegu (dom 128), zmarł tamże 14 grudnia 1916 roku, pochowany 17 grudnia, przyczyna zgonu: zawał serca; 6. Mina Frischler zd. Grauer, wdowa, lat 59, urodzona w Międzyrzeczu, zamieszkała w Zabrzegu (dom 128), zmarła tamże 18 marca 1917 roku, pochowana 20 marca, przyczyna zgonu: osłabienie mięśnia sercowego; 7. Leni, córka robotnika Mosesa Jacoba Schwarzbauma i Re­ chel zd. Ladner, urodzona 5 grudnia 1916 roku w Zabrzegu i tam zamieszkała (dom 95), zmarła tamże 14 sierpnia 1917 roku, pochowana 16 sierpnia, przyczyna zgonu: wrzód wewnętrzny; 8. restaurator Peter Kessler, żonaty, lat 54, urodzony w Turbi, zamieszkały w Dziedzicach (dom 120), zmarł w bielskim szpitalu 6 listopada 1917 roku, pochowany 8 listopada, przyczyna zgonu: zapalenie nerek, wada serca; 9. Gisela Gichner zd. Hankam, zamężna, lat 34, urodzona w Zabrzegu i tamże zamieszkała (dom 29), zmarła tamże 13 stycznia 1919 roku, pochowana 15 stycznia, przyczyna zgonu: hiszpańska grypa; 10. Leo, syn kupca Samuela Luxnera i Adolfine zd. Mayer, urodzony 29 lipca 1912 roku w Ligocie i tam zamieszkały (dom 113), zmarł w bielskim szpitalu 8 kwietnia 1919 roku, pochowany 10 kwietnia, przyczyna zgonu: szkarlatyna; 23


11. Eugenie Zeilender zd. Moses, zamężna, lat 46, urodzona

w Inwałdzie, zamieszkała w Dziedzicach (dom 158), zmarła w bielskim szpitalu 12 kwietnia 1919 roku, pochowana 14 kwietnia, przyczyna zgonu: osłabienie mięśnia sercowego; 12. emeryt Markus Sauber, żonaty, lat 59, urodzony w Ludwinowie, zamieszkały w Czechowicach (dom 362), zmarł w bielskim szpitalu 7 października 1919 roku, pochowany 9 października, przyczyna zgonu: zapalenie dróg moczowych; 13. rzeźnik Rudolf Epstein, kawaler, lat 21, urodzony w Starym Bielsku, zamieszkały w Czechowicach (dom 473), zmarł w bielskim szpitalu 5 listopada 1919 roku, pochowany 7 listopada, przyczyna zgonu: gruźlica płuc; 14. Elsa, córka rzeźnika Josefa Epsteina i Berty zd. Sieb­ ner, urodzona 3 czerwca 1912 roku w Jasienicy, zamieszkała w Czechowicach (dom 473), zmarła tamże 9 listopada 1919 roku, pochowana 11 listopada; przyczyna zgonu: drgawki; 15. rentierka Hanni Gronner zd. Windholz, wdowa, lat 72, urodzona w Witkowicach, zamieszkała w Czechowicach (dom 13), zmarła tamże 25 stycznia 1920 roku, pochowana 27 stycznia, przyczyna zgonu: starość; 16. rentier Leo Buchen, kawaler, lat 25, urodzony w Kołomyi, zamieszkały w Czechowicach na Podlaryszu (dom 10), zmarł tamże 20 lutego 1920 roku, pochowany 22 lutego, przyczyna zgonu: zapalenie płuc; 17. rentier Adolf Hankam, żonaty, lat 76, urodzony w Czańcu, zamieszkały w Zabrzegu (dom 29), zmarł w bielskim szpitalu 14 stycznia 1921 roku, pochowany 16 stycznia, przyczyna zgonu: zapalenie płuc; 18. urzędnik prywatny Wilhelm Kurt, żonaty, lat 39, urodzony w Białej, zamieszkały w Czechowicach, zmarł w Bielsku 23 czerwca 1922 roku, pochowany 25 czerwca, przyczyna zgonu: wrzód żołądka; 19. rentier Leopold Eisenberg, żonaty, lat 75, urodzony w Czechowicach, zamieszkały w Dziedzicach (dom 206), zmarł tamże 20 września 1922 roku, pochowany 22 września, przyczyna zgonu: uwiąd starczy; 20. Jeanette Eisenberg zd. Spitzer, wdowa, lat 70, urodzona w Igławie, zamieszkała w Renardowicach (dom 1), zmarła 9 listopada 1922 roku, pochowana 12 listopada, przyczyna zgonu: porażenie czynności serca; 21. Jenny /Genia/, córka piekarza Bernarda Finkelsteina i Sary zd. Münz, urodzona 3 kwietnia 1919 roku w Czechowicach i tam zamieszkała (dom 452), zmarła w bielskim szpitalu 12 lutego 1924 roku, pochowana 14 lutego, przyczyna zgonu: niedrożność żołądka, zapalenie płuc; 24

22. ekonomista Bernhard Zierer, żonaty, lat 68, urodzony

w Oświęcimiu, zamieszkały w Czechowicach (dom 11), zmarły tamże 28 kwietnia 1924 roku, pochowany 30 kwietnia, przyczyna zgonu: miażdżyca; 23. Emilia Wulkan zd. Schenkel, zamężna, lat 54, urodzona w Tarnowie, zamieszkała w Żebraczu (domu 454), zmarła tamże 20 lipca 1924 roku, pochowana 23 lipca, przyczyna zgonu: porażenie opuszkowe;


24. Amalia Hankam zd. Silbiger, wdowa, lat 73, urodzona

w Bulowicach, zamieszkała w Zabrzegu (dom 29), zmarła tamże 21 listopada 1924 roku, pochowana 23 listopada, przyczyna zgonu: na serce; 25. rentier Maurycy Feuereisen, wdowiec, lat 85, urodzony w Jordanowie, zamieszkały w Czechowicach (dom 350), zmarł tamże 25 listopada 1924 roku, pochowany 27 listopada, przyczyna zgonu: uwiąd starczy; 26. Erwin, syn kupca Bernarda Grossa i Wiktorii zd. Wasser­ berg, urodzony 5 kwietnia 1922 roku w Dziedzicach i tam zamieszkały (dom nr 241), zmarł w bielskim szpitalu 3 września 1925 roku, pochowany 5 września, przyczyna zgonu: zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

Dwie osoby zmarłe w omawianym okresie zostały pochowane na żydowskim cmentarzu w Białej: 1. rentierka Sali Eisen zd. Markheim, zamężna, lat 60, urodzona w Krakowie, zamieszkała w Dziedzicach (przy dr. Heinrichu Grossie), zmarła w bielskim szpitalu 26 czerwca 1915 roku, pochowana 28 czerwca, przyczyna zgonu: krwiak śródczaszkowy; 2. Alexander, syn kupca Isidora Littnera i Marii zd. Eisen, urodzony 12 kwietnia 1917 roku w Oświęcimiu, zamieszkały w Dziedzicach (dom 158), zmarł tamże 20 marca 1918 roku, pochowany 21 marca, przyczyna zgonu: zapalenie płuc.

Rozwój ilościowy i wzrost znaczenia miejscowej społeczności żydowskiej tworzyły podstawy do podjęcia starań o utworzenie niezależnej gminy wyznaniowej, do czego zgodnie z obowiązującą nadal austriacką ustawą z 21 marca 1890 roku o urządzeniu zewnętrznych stosunków prawnych izraelickiego społeczeństwa religijnego potrzebnych było trzydzieści osób. Działania w tym celu podjęto zaraz po zakończeniu I wojny światowej. 15 listopada 1919 roku oficjalnie wystąpił o to do władz bielskiej gminy żydowskiej Norbert Rosenthal, przewodniczący stowarzyszenia „Bnej Emunah”. Nie wzbudziło to większego sprzeciwu, albowiem już 3 grudnia przewodniczący Salomon Pollak w imieniu zarządu gminy bielskiej wyraził zgodę na odłączenie z jej okręgu pięciu miejscowości i utworzenie na ich terenie niezależnej gminy wyznaniowej z siedzibą w Dziedzicach15. Prawdopodobnie ze względu na skomplikowaną sytuację geopolityczną i wszystkie problemy wynikające ze zmiany państwowości, starania te przełożono na niedaleką przyszłość.

Ponadto należy wymienić:

1. kupiec Gedalje Ledermann, żonaty, lat 45, urodzony w Bo-

dzanowie, zamieszkały w Oświęcimiu, zmarł 9 stycznia 1917 roku w Dziedzicach, pochowany 11 stycznia w Oświęcimiu, przyczyna zgonu: zmiażdżenie (?); 2. Anna Riesenfeld zd. Schankel, wdowa, lat 30, urodzona w Jaśle, zamieszkała w Bielsku, zmarła 2 maja 1919 roku w szpitalu w Dziedzicach, pochowana 4 maja w Bielsku, przyczyna zgonu: tyfus plamisty; 3. fabrykant Emanuel Tisch, żonaty, lat 51, urodzony w Bielsku i tamże zamieszkały, zmarł 18 lutego 1921 roku w szpitalu w Dziedzicach, pochowany 20 lutego w Bielsku, przyczyna zgonu: sepsa; 4. Bruno Zygmunt Rauchman, kawaler, lat 24, urodzony w Brzezince k. Oświęcimia, zamieszkały w Katowicach, zmarł 29 czerwca 1926 roku w Czechowicach, pochowany 30 czerwca w Bielsku, przyczyna zgonu: wypadek samochodowy.

Podpis Norberta Rosenthala jako przewodniczącego Stowarzyszenia „Bnej Emunah”

Do sprawy wrócono pod koniec 1925 roku. 6 listopada Rosenthal, w dalszym ciągu pełniący funkcję przewodniczącego liczącego wtenczas stu dziesięciu członków stowarzyszenia „Bnej Emunah”, wystąpił do wojewody śląskiego z oficjalnym wnioskiem o utworzenie gminy, załączając pismo gminy bielskiej z 3 grudnia 1919 roku i projekt statutu. Swój wniosek argumentował brakiem możliwości zaspokojenia przez reprezentowaną przez niego społeczność potrzeb religijnych i rytualnych ze względu na oddalenie od Bielska, posiadanie od wielu lat własnej synagogi i cmentarza, zatrudnianie własnego rzeźnika rytualnego – był nim Chaim Bitter – a także niezależnością finansową miejscowych rodzin żydowskich. Zwrócił uwagę, że ich związek z gminą bielską jest pozorny 25


i ogranicza się jedynie do płacenia podatku wyznaniowego, z którego rocznie przekazywano kwotę pięciu tysięcy złotych na rzecz stowarzyszenia celem zaspokojenia miejscowych potrzeb religijnych16. Na posiedzeniu władz gminy bielskiej z 10 listopada potwierdzono zgodę wydaną sześć lat wcześniej, w związku z czym trzy dni później Śląski Urząd Wojewódzki zwrócił się do starostwa bielskiego z poleceniem przygotowania imiennego wykazu wszystkich Żydów zamieszkałych na terenie, który obejmować miałaby nowa gmina, wykazu istniejących miejsc niezbędnych do realizacji kultu religijnego, a także oświadczenia o zdolności utrzymania przez nowopowstałą gminę urzędników kultowych i posiadanych miejsc kultu. Po uzyskaniu tychże 11 lutego 1926 roku skierowano oficjalny wniosek do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wraz z uzasadnieniem i projektem statutu. Pozytywna odpowiedź nadeszła 8 grudnia17. 22 listopada 1927 roku ukazało się rozporządzenie wojewody śląskiego powołujące – począwszy od 1 stycznia 1928 roku – Izraelicką Gminę Wyznaniową z siedzibą w Dziedzicach, obejmującą swoim zasięgiem także Czechowice, Bronów, Ligotę i Zabrzeg. Na jej czele stanął tymczasowy zarząd złożony z pięciu osób powołanych przez starostę bielskiego. Byli nimi Dawid Schneebaum, Norbert Rosenthal, Szymon Freudenthal, Mojżesz Hilfstein i Maksymilian Grauer, z których pierwszy większością głosów wybrany został na stanowisko przewodniczącego18. 31 stycznia przedłożono starostwu projekt statutu, częściowo wzorowany na statucie gminy bielskiej, który po naniesieniu poprawek został zatwierdzony 7 września 1928 roku przez wojewodę śląskiego. Na jego podstawie ustalono, że na czele gminy miała stać wybierana na cztery lata Rada Wyznaniowa jako organ ustawodawczy, składająca się z dwunastu członków i trzech zastępców oraz wybierana osiem dni później z jej grona Zwierzchność jako organ władzy wykonawczej, składający się z prezesa, jego zastępcy i dwóch członków. Ponadto istniała możliwość powoływania wydziałów specjalnych. Wszystkie te urzędy pełnione mogły być wyłącznie honorowo i bez pobierania wynagrodzenia. Czynne prawo wyborcze przyznane zostało mężczyznom, którzy ukończyli dwudziesty pierwszy rok życia, byli członkami gminy przynajmniej rok i byli płatnikami podatku wyznaniowego. Bierne prawo przysługiwało osobom po trzydziestym roku życia, z co najmniej dwuletnim stażem członkowskim, niepełniącym płatnego urzędu na rzecz gminy19. 26

Wkrótce po zatwierdzeniu statutu przystąpiono do wyboru władz gminy. W niedzielę 25 listopada wybrano Radę Wyznaniową pierwszej kadencji w składzie: Szymon Freudenthal, Bernard Goldstein, Maksymilian Grauer, Juliusz Hilfstein, Dawid Kannengiesser, Adolf Krakowski, Izydor Munk, Ignacy Robinsohn, Norbert Rosenthal, Leopold Schrötter, Markus Schudmak, Robert Sigmund i jako zastępców: Henryka Mościskera, Jakuba Silbersteina i Adolfa Sternlichta20. 2 grudnia członkowie Rady dokonali spośród siebie wyboru Zwierzchności. Prezesem został Freudenthal, zastępcą Rosenthal, a członkami Robinsohn i Sigmund21. W maju 1930 roku Rada Wyznaniowa przygotowała wniosek do wojewody z korektą dziesięciu paragrafów statutu, o których zatwierdzenie zwracano się pilnie w grudniu tego samego roku ze względu na możliwość sprawnego przeprowadzenia opodatkowania i ściągnięcia podatku wyznaniowego w styczniu 1931 roku22. Podczas kolejnych wyborów w grudniu 1932 roku dziewięć na dwanaście miejsc zdobyli syjoniści23. Przewodniczącym drugiej kadencji został asymilator Norbert Rosenthal24, natomiast jego zastępcą syjonista Henryk Mościsker25. Skład osobowy władz trzeciej kadencji wybranej w grudniu 1938 roku jest nieznany.

Pieczęć Zarządu Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach wraz z podpisem przewodniczącego Dawida Schneebauma

Pieczęć Zarządu Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach wraz z pieczęcią i podpisem przewodniczącego Szymona Freudenthala


Zatwierdzony we wrześniu 1928 roku statut Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach zawiera następujące paragrafy dotyczące działalności cmentarza26: §100 Miejsca na cmentarzu żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach podzielone są na trzy oddziały, z których każdy obejmuje niżej oznaczone klasy. Przydzielenie do jednego z tych oddziałów następuje przez Zwierzchność Gminy Wyznaniowej wedle wieku zmarłego. Przydzielenie zaś do jednej z odnośnych klas wedle stosunków majątkowych zmarłego względnie tegoż krewnych, którzy są obowiązani do ponoszenia kosztów pogrzebu. Co do wysokości przepisanej należytości dopuszczalną jest reklamacja do Prezesa Rady Wyznaniowej, który o przydziale do odnośnej klasy ostatecznie rozstrzyga. § 101 Wedle wieku zmarłego ustanawia się następujące oddziały:

Oddział I dzieci do lat 5-ciu

Oddział II zmarli od lat 5-ciu do 13-tu

Oddział III zmarli od lat 13-tu w górę

§ 102 W tych oddziałach ustanawia się następujące klasy: Dla I-go oddziału: I klasa ............. 60 zł II klasa ............ 40 zł III klasa ...........20 zł

Dla II-go oddziału: I klasa ............. 80 zł II klasa ............ 60 zł III klasa ...........30 zł

Dla III-go oddziału: I klasa ............. 350 do 500 zł II klasa ........... 250 do 300 zł III klasa ......... 150 do 200 zł

Inne wydatki pokrywa za zwrotem takowych na żądanie strony Gmina Wyznaniowa. W oddziale III odprowadza rabin i kantor. § 103 Za miejsca na urządzenie krypt ustanawia się następujące taksy:

za kryptę podwójną /: 9 zwłok :/ ...........................zł 2.000 za kryptę pojedynczą /: 6 zwłok :/ ..........................zł 1.500 Należytość za złożenie zwłok do krypty wynosi każdorazowo 100 zł. Pozostałe opłaty policzone być mają przy każdym złożeniu zwłok wedle I klasy. § 104 Nienależący do Gminy Wyznaniowej opłacają podwójną taksę. Bezwyznaniowi, którzy z Żydostwa wystąpili, opłacają taksę potrójną. § 105 W razie przeniesienia zwłok celem złożenia takowych do grobu w innej miejscowości, należy uiścić Gminie połowę należytości obliczonej wedle §102 i 103. § 106 Za dozwoloną przez władzę ekshumację zwłok uiścić należy 150 zł oraz inne koszta własne. Szkody przez ekshumację na cmentarzu wyrządzone, muszą być przez strony z powrotem naprawione. § 107 Za zezwolenie na postawienie pomnika uiścić należy 10% kosztów pogrzebowych. Za zezwolenie na wystawienie kraty grobowej należy uiścić opłatę do 100 zł wedle uznania Zwierzchności Gminy Wyznaniowej. Powyższe postanowienie nie stosuje się do krypt. § 108 Za zarezerwowanie miejsca na grób na lat 10 uiścić należy 10% ustanowionych taks. § 109 Zwierzchność Gminy Wyznaniowej uprawniona jest zezwolić na całkowite lub częściowe zwolnienie od zapłaty kosztów pogrzebowych. 27


Jak wyraźnie widać, gmina wyznaniowa sprawowała wyłącznie zarząd nad opłatami cmentarnymi. Natomiast obowiązki związane z utrzymaniem i administrowaniem tego miejsca wzięło na siebie najwidoczniej miejscowe bractwo pogrzebowe, które jako nieformalne zrzeszenie uformowało się zapewne wraz z powstaniem cmentarza, kiedy to niezbędnym stało się rytualne przygotowywanie zwłok na miejscu, do czego zresztą służył zbudowany w tym celu dom przedpogrzebowy. Nie udało się odnaleźć żadnych wzmianek o funkcjonowaniu tego bractwa, a także jego ewentualnej rejestracji jako samodzielnego podmiotu prawnego, jak to miało miejsce w innych śląskich miejscowościach, gdzie funkcjonowały żydowskie nekropolie. Jak zaznaczono w statucie: wszelkie izraelickim celom wyznaniowym służące, przez Gminę Wyznaniową nieutrzymywane zakłady, dalej do takich celów dążące stowarzyszenia religijne, jako też fundacje przez Gminę Wyznaniową bezpośrednio niezawiadywane, ale służące celom wyznaniowym pozostają pod dozorem Gminy Wyznaniowej, nie uwłaczając prawom zwierzchnictwa państwowego. Nadzór ten wykonuje wyznaczony do tego członek Zwierzchności. Pod względem rytualnym wykonuje się ten nadzór w porozumieniu z rabinem27. Wraz z powołaniem gminy pojawiła się także sprawa ustanowienia na jej terenie osobnego urzędu metrykalnego, rejestrującego urodzenia, śluby i zgony. Na stanowisko prowadzącego księgi, tymczasowy zarząd gminy zaproponował rabina Samuela Hirschfelda z Białej, natomiast kandydatura ta nie zyskała uznania w oczach starosty bielskiego, który optował za rabinem Markusem Steinerem z Bielska, zapewne ze względu na jego pozornie bliskie związki z odseparowaną niedawno społecznością. W piśmie do Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego starostwo argumentowało, że osoba Hirschfelda jest nieodpowiednia, gdyż stale urzęduje jako rabin w Białej, więc na terenie innego województwa oraz również musiałby dojeżdżać do Dziedzic, co nie udogodni ludności izraelickiej z Dziedzic i okolicy załatwienia spraw metrykalnych28. W listopadzie 1928 roku nowo wybrane władze z inż. Szymonem Freudenthalem na czele ustanowiły Hirschfelda tymczasowym rabinem dziedzickiej gminy wyznaniowej aż do czasu powołania stałego rabina, powierzając mu także prowadzenie ksiąg metrykalnych29. Wybór tego człowieka nie powinien dziwić, albowiem był on liderem religijnych syjonistów w regionie, który to nurt w okresie międzywojennym zyskał ogromne poparcie wśród społeczności czechowickich i dziedzickich Żydów oraz zepchnął na boczny tor malejących pod względem ilościowym proniemieckich asymilatorów czy nielicznych asymilatorów propolskich, socjalistów i ortodoksów. Było to na tym terenie najbardziej aktywne stronnictwo polityczne, a poprzez 28

swoje liczne przybudówki docierało do wszystkich warstw społeczeństwa żydowskiego, w tym młodzieży30. Wspomniany już kilkukrotnie Markus Steiner, z racji pełnionych obowiązków rabinackich w gminie bielskiej, był także prowadzącym pogrzeby w Dziedzicach w latach 1915–1928. Po usamodzielnieniu się gminy dziedzickiej i ustanowieniu jej tymczasowego rabina, to Samuel Hirschfeld przejął te obowiązki, choć w rzeczywistości do prowadzenia pogrzebu rabin nie jest niezbędny.

rabin Markus Steiner z Bielska

rabin Samuel Hirschfeld z Białej

Pieczęcie urzędu metrykalnego Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Bielsku, w którym do 1928 roku rejestrowano urodzenia, śluby i zgony Żydów zamieszkałych w Czechowicach, Dziedzicach, Bronowie, Ligocie i Zabrzegu


Cmentarz podczas II wojny światowej Wybuch II wojny światowej i początek okupacji stanowił dla mieszkających w Czechowicach, Dziedzicach i okolicy Żydów zaledwie przedsmak tego, co później przerodziło się w fizyczną eksterminację całego narodu. W nocy z 2 na 3 września 1939 roku nastąpiło zajęcie tych miejscowości przez wojska niemieckie, a pięć dni później tereny te zostały oficjalnie włączone do III Rzeszy. Od pierwszego dnia wojny na wschód uciekło wielu mieszkańców, wśród których znalazło się także kilkadziesiąt żydowskich rodzin, obawiających się represji ze strony okupanta. Ci, którzy pozostali, natychmiast poddani zostali różnego rodzaju szykanom. Wśród nich znalazł się Chaim Bitter z żoną Chawą Surą i córką Polą, ortodoksyjni Żydzi, którzy zajmowali trzypokojowe mieszkanie w budynku miejscowej synagogi. Bitter, który pełnił w Dziedzicach obowiązki prowadzącego modlitwy i rzeźnika rytualnego, stanowczo odmówił ucieczki, aby nie pozostawić na pastwę losu wyposażenia synagogi, przede wszystkim zwojów Tory, darzonych przez wyznawców judaizmu największym szacunkiem. Już 3 września w mieszkaniu Bitterów zjawili się niemieccy żołnierze, zaalarmowani o rzekomo ukrytej broni w piwnicy budynku. Jeden z pilnujących wejścia mundurowych szepnął do siedzącej w ogrodzie z rodzicami Poli Bitterówny, że synagoga po zakończeniu przeszukania zostanie podpalona. Ostrzeżeni w popłochu zaczęli wynosić z mieszkania najcenniejsze i niezbędne do życia rzeczy, z których część została rozkradziona przez przyglądających się całej sytuacji gapiów. Tak jak powiedziano, tak zrobiono. Podłożono ogień, który po odejściu Niemców został jednak szybko ugaszony z pomocą sąsiadów, którzy obawiali się rozprzestrzenienia go na ich domostwa. Przerażeni całą sytuacją Bitterowie zdecydowali się jak najszybciej opuścić Dziedzice i udać się do Oświęcimia, gdzie mieszkał Jechiel Krakowski, brat Chawy Sury. Ze względu na wkroczenie tam 9 września wojsk niemieckich, a także mając zapewnienie o możliwości wynajęcia mieszkania w Krakowie, rodzina postanowiła powrócić do Dziedzic w celu zabrania pozostałego tam dobytku i ukrycia niezabezpieczonych zwojów Tory, czego nie zdążono zrobić zaraz po wybuchu wojny. W drodze powrotnej Bitterowie zatrzymali się w Chrzanowie, gdzie spotkali pochodzącego także z Dziedzic Zygmunta Litwoka, z którym wyruszyli w dalszą drogę. Po dotarciu na miejsce, co nastąpiło pomiędzy 11 a 15 września, Chaim Bitter z pomocą Zygmunta przystąpił do zakopania zwojów w bezpiecznym i charakterystycznym

miejscu na żydowskim cmentarzu. Należy pamiętać, że ze względu na ogromny szacunek Żydów do imienia Boga zapisywanego za pomocą tetragramu, wszystkie przedmioty i księgi go zawierające – w tym zwoje Tory – a nie nadające się już do użytku, zgodnie z wielowiekową tradycją grzebane są na cmentarzu. Nie wolno ich traktować jak śmieci czy odpadków uważanych za nieczystości. Dlatego też nie powinno dziwić wybranie przez Chaima Bittera jako miejsca ukrycia właśnie cmentarza,

Chaim Bitter

Chawa Sura Bitter

Zygmunt Litwok (1922-2002) z żoną Genią zd. Kohn zaraz po zakończeniu II wojny światowej

29


albowiem w sytuacji, gdyby nikt nie powrócił, pozostaną one na zawsze niezbezczeszczone przez człowieka w grobie, w którym i tak kiedyś by się znalazły. W październiku 1939 roku Bitterowie mieszkali już w Krakowie. Niemal wszystkie ich dzieci jeszcze przed wojną wyemigrowały do Palestyny. W kwietniu 1940 roku udało się to także córce Poli i jej mężowi Judzie Ohrensteinowi, którego poślubiła 7 listopada 1939 roku. W związku z nakazem opuszczenia stolicy Generalnego Gubernatorstwa Bitterowie udali się najprawdopodobniej do Skały, rodzinnej miejscowości Chawy Sury. Ich dalszy los nie jest znany, jednak pewne jest, że w 1943 roku już nie żyli. Zygmunt Litwok przetrwał II wojnę światową, podczas której więziony był w wadowickim getcie i dwunastu obozach koncentracyjnych. 29 kwietnia 1945 roku został wyzwolony przez żołnierzy amerykańskich w KL Dachau, jednak nie zdecydował się powrócić w rodzinne strony, a tym samym wydobyć zakopanych na cmentarzu zwojów. Po pobycie w obozie dla osób przemieszczonych i nawiązaniu kontaktu z rodzicami i siostrą, którzy przetrwali okres wojny w Związku Radzieckim, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkał do końca życia. Jak wspomina jego wnuk Yoni Litwok, który zapamiętał opowieści dziadka o ukryciu świętych ksiąg, przez wiele lat marzył on o przyjeździe do Czechowic-Dziedzic, by odnaleźć zakopane zwoje. Do tego jednak nigdy nie doszło, a wraz z jego śmiercią, dokładna lokalizacja tego miejsca została zabrana do grobu. Był on bowiem jedynym żyjącym po wojnie świadkiem ukrycia31. Powróćmy jeszcze do początku okupacji. Pod koniec 1939 roku na zarządzenie niemieckich władz okupacyjnych w miejsce Izraelickiej Gminy Wyznaniowej powołano Żydowską Radę Starszych (Jüdischer Ältestenrat). To nowe ciało, mające pod dyktando okupantów kierować społecznością żydowską, zarządzało zapewne także cmentarzem. Do czasu deportacji wszystkich Żydów z Czechowic, Dziedzic i okolicznych wsi do Wadowic, która miała miejsce końcem sierpnia 1940 roku, nekropolia nadal pełniła funkcję grzebalną. Nie wiadomo jednak, ile w tym czasie odbyło się na niej pochówków. Dzisiaj z tego okresu oznakowany jest nagrobkiem jedynie grób Matyldy Posner, która 6 sierpnia 1940 roku w obawie przed wywózką popełniła samobójstwo przez powieszenie. Najprawdopodobniej na cmentarzu pochowany został także maszynista kolejowy Adolf Mittler, który zgodnie ze świadectwem jego syna Brunona, złożonym 20 marca 1999 roku w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, został zastrzelony za odmowę zgłoszenia się na deportację. Poza relacją syna – nieobecnego w tym czasie w Dziedzicach – żadne inne źródła nie potwierdzają dokonania tego typu mordu. 30

Po likwidacji Rady Starszych nekropolia zapewne przeszła pod komisaryczny zarząd Urzędu Powierniczego w Katowicach. Jej teren, jak i dom przedpogrzebowy nie zostały poważnie zdewastowane, jednak stopniowo wywieziono z niego niemal wszystkie nagrobki, a te wykonane z lepszych materiałów, takich jak granit czy marmur, najprawdopodobniej sprzedano kamieniarzom. Na terenie cmentarza pozostały betonowe lub lastrykowe obramienia i cokoły. Nie ma pewności co do losu tych nagrobków, które znajdują się dzisiaj na cmentarzu. Jednym z przypuszczeń jest to, że zostały zdemontowane, ale pozostały na jego terenie jako nieatrakcyjne i nienadające się na sprzedaż, bądź były z niego wywiezione wraz z innymi, ale zostały w jakiś sposób odzyskane po wojnie i z powrotem przewiezione na teren cmentarza.

Matylda Posner i jej nagrobek w 1990 roku


Na cmentarzu nie ma żadnych masowych grobów czy pojedynczych mogił ofiar obozu Tschechowitz-Vacuum. Była to funkcjonująca od drugiej połowy września 1944 roku do stycznia 1945 roku filia obozu Auschwitz-Birkenau, ulokowana na terenie gospodarstwa rolnego w pobliżu przystanku kolejowego przy rafinerii Czechowice. Do czasu istnienia domu przedpogrzebowego, pamiątką z okresu wyzwolenia przez Armię Czerwoną były liczne dziury po kulach w elewacji budynku i drzwiach frontowych.

Cmentarz w latach komunizmu 12 lutego 1945 roku na teren dzisiejszych Czechowic-Dziedzic wkroczyła Armia Czerwona. Wkrótce po tym zaczęli stopniowo powracać nieliczni ocaleni z pożogi wojennej, którzy rejestrowali się w utworzonym w marcu 1945 roku Komitecie Żydowskim w Bielsku, który swoim zasięgiem objął teren ówczesnego powiatu bielskiego. Do jego zadań należało przede wszystkim prowadzenie ewidencji ocalonych Żydów oraz zapewnienie im niezbędnej pomocy, opieki socjalnej czy wyżywienia32. Znajdujące się w zasobach Archiwum Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej spisy ocalonych prowadzone były chronologicznie, jak i alfabetycznie oraz osobno dla każdej osoby w postaci kart rejestracyjnych. Zawierają one podstawowe informacje takie jak personalia, data i miejsce urodzenia, przedwojenne i powojenne miejsce zamieszkania, datę rejestracji, skąd dana osoba przybyła do Bielska, nieraz także zawód i stan cywilny. W Komitecie zarejestrowało się około stu osób związanych mniej lub bardziej z miejscowościami wschodzącymi w skład przedwojennej dziedzickiej gminy żydowskiej. W tej liczbie znalazło się czternaście osób, które w chwili rejestracji z powrotem mieszkały w Czechowicach, Dziedzicach lub Zabrzegu. A byli to: Ernest Fischer, Herman i Bronisława Glücksmannowie z synem Marianem, Irma Guttmann, Ernestyna Heitnerowa, Alfred Kannengiesser, Józef Mann, Waleria Pollak, Regina Schächterowa z synem Hermanem oraz Karol i Olga Schreiberowie z synem Henrykiem (od 1947 roku pod nazwiskiem Szarek). Ponadto rejestr wykazał sześć osób, które przed wojną nie miały żadnych związków z Czechowicami i Dziedzicami: Gitę Feiler i Rozalię Schönberg z Chrzanowa, Jakuba i Zofię Perlinów z synem Alfredem z Częstochowy oraz Artura Pollaka z Cieszyna, męża Walerii zd. Ginzberg. Pozostali ocaleni zdecydowali się w większości pozostać w Bielsku, które zamieszkiwała największa liczebnie społeczność żydowska w powiecie33.

Karty rejestracyjne Reginy Schächter i Karola Szarka

26 lutego 1945 roku Departament Wyznań Ministerstwa Administracji Publicznej wydał okólnik o tymczasowym uregulowaniu spraw wyznaniowych ludności żydowskiej, w którym między innymi odniesiono się do sposobu użytkowania cmentarzy, stanowiących uprzednio własność Izraelickich Gmin Wyznaniowych lub religijnych stowarzyszeń żydowskich. W punkcie 10 napisano, że sprawa cmentarzy izraelickich uregulowana zostanie w drodze osobnego zarządzenia. Do tego czasu winny one pozostać w zarządzie Żydowskich Zrzeszeń Religijnych z tym jednak, że nie wolno będzie pobierać żadnych opłat [za miejsce], jako też odmawiać miejsca na cmentarzu jakiejkolwiek osobie narodowości żydowskiej. Na pokrycie potrzeb finansowych zezwolono jedynie pobierać opłaty za pogrzeb i wystawienie pomnika34. 31


W związku z tym cmentarz przyszedł we władanie Żydowskiego Zrzeszenia Religijnego w Bielsku, które w 1946 roku przekształciło się w Kongregację Wyznania Mojżeszowego. Czechowicko-dziedzicki cmentarz był jedną z kilku żydowskich nekropolii w polskiej części Śląska Cieszyńskiego, która nadal pełniła funkcje grzebalne. Zmarły 30 sierpnia 1945 roku Herman Glücksmann pochowany został na bielskim cmentarzu, natomiast pierwszy pochówek miał miejsce najprawdopodobniej w 1946 roku, kiedy to sprowadzono ciało kaprala Erwina Rosenthala, poległego 11 marca 1945 roku pod Neuküstrinchen w walkach 1 Armii Wojska Polskiego o Wał Pomorski. Jego nagrobek – ufundowany przez żonę Helenę zd. Munk – stanowi także cenotaf dla zamordowanych w trakcie okupacji niemieckiej: jej siostry Stefanii Mehl z mężem Jakubem i synem Adolfem, którzy przed i na początku wojny mieszkali w Chełmku. Warto dodać, że personalia Erwina Rosenthala znajdują się także na pamiątkowej tablicy poświęconej żydowskim żołnierzom z Bielska, Białej i okolic, poległym podczas II wojny światowej. Odsłonięta została wiosną 2000 roku w sali ceremonialnej domu przedpogrzebowego na bielskim cmentarzu żydowskim35. Staraniem ocalonych, którzy powrócili w rodzinne strony, cmentarz został uporządkowany. Do naprawy istniejących nagrobków i wykonania nowych zaangażowany został żydowski kamieniarz Szymon Wulkan z Bielska. Opiekunowie grobów zaczęli jednak stopniowo emigrować z Polski, przede wszystkim do Izraela, Australii i Stanów Zjednoczonych. Po 1950 roku w połączonych w jedno miasto Czechowicach i Dziedzicach mieszkało zaledwie kilku Żydów, wszyscy będący ich przedwojennymi mieszkańcami, co być może tłumaczy decyzję o pozostaniu. Ponadto jeszcze kilka osób mieszkało w Bielsku. Kolejne fale emigracji z lat 1956–1959 i 1968–1970 jedynie pogorszyły sytuację, co spowodowało, że na początku lat 70. w całej Polsce mieszkało nie więcej jak dziesięć osób mających bliskich krewnych pochowanych na cmentarzu. Ci na ile mogli, starali się sprawować opiekę nad grobami. W 1953 roku miał miejsce pogrzeb zmarłej 6 kwietnia w wieku 68 lat Reginy Schächter z domu Weissmann, którą pochowano w grobowcu rodzinnym pomiędzy zmarłymi przed wojną: mężem Zygmuntem i córką Blanką. Na ujętych wysoką lastrykową ramą trzech polach grobowych znajdują się dwa granitowe nagrobki, wystawione tuż po wojnie staraniem zmarłej i syna Hermana. Większy upamiętnia także jej synową Jagę z domu Rozenfeld i Annę Rozenblum, której relacja do zmarłych jest nieznana. Jak wspomina Małgorzata Hoffmann,, zamieszkująca 32

w latach 1962–1976 budynek domu przedpogrzebowego, pomimo wyjazdu syna z Czechowic, groby były przez niego kilkakrotnie odwiedzane, za każdym razem zlecane było ich uporządkowanie, jak i odmalowywanie liter złotą farbą. Obecnie oba nagrobki są przewrócone, a rama poważnie uszkodzona. Po śmierci Reginy Schächter w mieście pozostała już tylko jedna żydowska rodzina: przedwojenna restauratorka Ernestyna (Estera) Heitner, jej córka Olga z mężem Karolem Szarkiem i wnuk Henryk, znany dentysta, który po antysemickiej nagonce, będącej efektem wydarzeń marca 1968 roku, wyemigrował do Szwecji i osiadł w Malmö. Wszyscy pozostali nadal mieszkali w rodzinnej kamienicy przy ulicy Kolejowej 1. Pierwsza

Zdewastowany nagrobek Erwina Rosenthala, listopad 2018 roku


z wymienionych zmarła seniorka rodu, która pochowana została obok zmarłego w 1924 roku męża Henryka. Choć na nagrobku widnieje rok 1971, to zgodnie z kartą zgonu, nastąpił on 11 marca 1972 roku w wyniku starości i zwyrodnienia mięśnia sercowego. Zgodnie z relacją wspomnianej już wcześniej Małgorzaty Hoffmann, pogrzeb odbył się zgodnie z rytem żydowskim. Jak wspomina: wieczorem trumna z rytualnie obmytym i przygotowanym w Bielsku ciałem została przywieziona na cmentarz,

wystawiona w hali cmentarnej i przykryta czarną tkaniną. Nazajutrz po południu odbył się pogrzeb, który w roli rabina poprowadził pan Franciszek Edelmann z bielskiej Kongregacji Wyznania Mojżeszowego. Uczestników było niewielu, tylko siedmiu i z trzy, cztery osoby z obsługi. Pan Szarek, zięć, był nieobecny, ponieważ leżał chory w szpitalu. Trumnę wyniesiono na miejsce wiecznego spoczynku i od razu włożono do dołu. Pan Edelmann wziął łopatę i podał ją zrozpaczonej pani Szarkowej, by ta zaczęła zasypywać grób.

Cmentarz na początku lat 70.

33


Po dwóch razach zrobiło jej się z tych emocji słabo, tak że zachwiała się i dwie osoby musiały ją podtrzymywać. Zasypywanie grobu kontynuował pan Edelmann, po chwili robotę dokończyli pracownicy zakładu pogrzebowego 36. Małgorzata Hoffmann dodaje ponadto, że każdego roku w okolicy święta Jom Kipur, wypadającego na przełomie września i października, cmentarz był zawsze odwiedzany przez kilka osób, których krewni na nim spoczywali. Poinstruowana jeszcze przez poprzednią opiekunkę nekropolii, przygotowywała dla nich miednicę z wodą do rytualnego obmycia dłoni, dokonywanego przy opuszczaniu miejsca. Jak zaznaczyła, z roku na rok zwyczaj ten przestrzegało coraz mniej odwiedzających i z czasem został on zaprzestany. W 1989 roku przy rodzicach została pochowana Olga Szarek, zmarła 27 września w pszczyńskim szpitalu. Tamże 10 listopada następnego roku zmarł także Karol Szarek, ostatni przedstawiciel społeczności żydowskiej w Czechowicach-Dziedzicach, nazywany przez Józefa Manna ostatnim żydowskim Mohikaninem37, znany przedsiębiorca, zapalony filatelista i numizmatyk, postać, która trwale zapisała się w pamięci wielu mieszkańców miasta starszego i średniego pokolenia. Lastrykowy grobowiec rodziny Heitnerów i Szarków, będący obecnie największym nagrobkiem na cmentarzu, wystawiony został jesienią 1990 roku jeszcze przez Karola Szarka. Na granitowej tablicy inskrypcyjnej z motywem gwiazdy Dawida wymienieni zostali pochowani, a także zamordowani w trakcie okupacji niemieckiej najbliżsi członkowie rodziny. Samego Szarka upamiętnia osobna tabliczka z czarnego granitu, zamocowana na środkowej płycie nakrywkowej. Grobowiec kilkakrotnie padał ofiarą dewastacji, co doprowadziło do jego kompletnej ruiny. To, co z niego pozostało, zostało uporządkowane w kwietniu 2018 roku. Do 1993 roku opiekę nad cmentarzem sprawowała Kongregacja Wyznania Mojżeszowego w Bielsku-Białej, która swoim zasięgiem obejmowała teren Śląska Cieszyńskiego, a jej działacze poczuwali się do ochrony pozostałego na tym terenie materialnego dziedzictwa żydowskiego. Choć formalnie nie była jego właścicielem, to za takiego się uważała i figurowała tak w niektórych dokumentach. Ze względu na brak środków finansowych i niewielkie subwencje ze Związku Religijnego Wyznania Mojżeszowego na utrzymanie cmentarzy, Kongregacja nie była w stanie przez lata przeznaczyć żadnych funduszy na remont nekropolii. 34

Karta zgonu Ernestyny (Estery) Heitnerowej

Przez cały powojenny okres ochronę przed wandalami i złodziejami kamieni nagrobnych stanowili przede wszystkim nieliczni Żydzi, zamieszkali jeszcze w Czechowicach-Dziedzicach, mający krewnych pochowanych na cmentarzu, którym z oczywistych względów zależało na jak najlepszym utrzymaniu jedynego pozostałego miejsca związanego z obecnością wyznawców judaizmu na tym terenie. Oni, a także zamieszkali za granicą ziomkowie byli też jedynymi osobami, którzy mogli ze swoich własnych środków finansować bieżące naprawy, co jednak nie powstrzymywało powolnej degradacji tego miejsca. Z drugiej strony bardzo skuteczną ochroną dla cmentarza byli mieszkańcy domu przedpogrzebowego, których stała obecność na pewno odstraszała lub zniechęcała potencjalnych wandali.


I

II

III

IV

V

Grobowiec Heitnerów i Szarków w poszczególnych latach: I. w styczniu 1991 roku, krótko po wystawieniu, z widocznymi jeszcze wieńcami i kwiatami po pogrzebie Karola Szarka; II. w kwietniu 1998 roku z widocznymi śladami dewastacji; III. w 2001 roku, krótko po naprawach zleconych przez Henryka Szarka; IV. w dniu 9 kwietniu 2018 roku po kompletnej dewastacji; V. w dniu 15 kwietnia 2018 roku po poskładaniu jego pozostałości.

35


W celu zapewnienia stałej opieki nad cmentarzem 5 kwietnia 1982 roku bielska Kongregacja, reprezentowana przez przewodniczącego zarządu Franciszka Edelmana i sekretarza Maksymiliana Metzendorfa, zawarła umowę z zamieszkałym niedaleko małżeństwem, Ludwikiem i Bronisławą Lazarkami, polegającą na dzierżawie na użytek rolny niewykorzystanej pod pochówki części cmentarza. Jak zapisano w kontrakcie: dzierżawa jest bezpłatna w zamian za utrzymanie całości posesji tj. cmentarza – znajdujących się tam nagrobków w należytym porządku i czystości – jak to wymaga charakter posesji, jako miejsce ciszy i spokoju. W tym celu małżonkowie Lazarek zobowiązują się do sukcesywnego oczyszczania cmentarza z wszelkich chwastów i narośli, a także dbałości o nienaruszanie

stanu nagrobków stojących i leżących w obrębie cmentarza. W ramach możliwości do końca 1982 roku małżonkowie postarają się o naprawienie ogrodzenia całości posesji z takiego materiału, jaki jest dostępny do tego celu. Wejście na teren cmentarza małżonkowie umożliwią tylko osobom mającym prawo odwiedzić groby zmarłych lub za zezwoleniem Kongregacji. Ponieważ bez wiedzy i zgody Kongregacji w części mieszkalnej przy hali cmentarnej zamieszkuje jedna rodzina, małżonkowie Lazarek zezwalają do czasu wykwaterowania tej rodzinie wstęp do części mieszkalnej posesji tj. w obręb wymienionego domku. Ważną rolę w tym czasie odegrał Aleksander Szrajber, członek zarządu bielskiej Kongregacji, który w jej imieniu zajmował się sprawą czechowicko-dziedzickiego cmentarza. Warto przytoczyć w całości sporządzoną przez niego notatkę:

Dnia 25 maja 1984 roku spotkałem się z p. [Karolem] Szarkiem w Czechowicach-Dziedzicach i pojechaliśmy na cmentarz żydowski. Stwierdziliśmy, że w budynku cmentarnym nadal mieszka ob. Mentelski Franciszek wraz z żoną i czworgiem dzieci w wieku od 2 miesięcy do 10 lat. Jest on tam zameldowany i również płaci podatek od nieruchomości. Zajmuje 4 izby, do których wchodzi się przez halę cmentarną w budynku. Budynek wraz z halą cmentarną wymagają gruntownego remontu, również ogrodzenie jest zniszczone i nie ma żadnego zabezpieczenia przed wejściem na cmentarz osób postronnych. Lokator ten nie dokonuje żadnych napraw, jedynie co zauważyliśmy to, że na kawałku ziemi, z lewej strony na części grzebalnej, zostały posadzone płody rolne /jarzyny/. Przeprowadziliśmy rozmowę z ob. Lazarek Bronisławą odnośnie pracy na cmentarzu zgodnie z podpisaną umową. Oświadczyła, że robiła porządki w tym roku, wraz z dziećmi ze szkoły, które dały chorągiewki na groby oraz kwiaty. Lazarkowie rozmawiali z Mentelskim, aby odgrodzić siatką część grzebalną cmentarza od budynku, jednak nie zgodził się na tę propozycję. Chodziło o to, aby dzieci nie goniły po cmentarzu i utrudniały pracę przy utrzymaniu porządku na grobach i niszczeniu kwiatów. Następnie spotkaliśmy się w Urzędzie Miasta i Gminy Czechowice-Dziedzice z p. Tomaszczyk Marią – kierowniczką Wydziału Terenowego. Omówiliśmy sprawy zamieszkiwania ob. Mentelskiego na cmentarzu, jego zameldowanie i pobieranie od niego opłat rocznych od nieruchomości, bez zgody Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Bielsku-Białej, co jest niezgodne z prawem. Przedstawiliśmy wniosek ażeby Urząd Miasta i Gminy w Czechowicach-Dziedzicach wykwaterował lokatora z cmentarza, jako zadanie pilne. Omówiono również bieżące sprawy odnośnie wykonania ogrodzenia, i doprowadzenie do remontu budynku cmentarnego przez Urząd Miasta i Gminy. Ob. Tomaszczyk Maria oświadczyła, że postara się ująć do planu robót wykonanie ogrodzenia i doprowadzić do wykwaterowania z cmentarza ob. Mentelskiego. Ob. Tomaszczyk prosiła, ażeby Kongregacja Wyznania Mojżeszowego w Bielsku-Białej wystosowała pismo do Urzędu Miasta i Gminy w Czechowicach-Dziedzicach odnośnie omawianych spraw jak również, że owy cmentarz jest zabytkowy. Ustaliliśmy, że następne spotkanie zostanie uzgodnione telefonicznie po przedstawieniu omawianych spraw Naczelnikowi Urzędu Miasta i Gminy w Czechowicach-Dziedzicach przez p. Tomaszczyk. Nasuwa się również wniosek, ażeby przy wejściu na cmentarz umieścić tablicę informacyjną, że cmentarz jest zabytkowy.

Zgodnie z sugestią, już 8 czerwca i ponownie 7 grudnia przewodniczący bielskiej Kongregacji zwrócił się z prośbą do władz miasta o uregulowanie spraw związanych z utrzymaniem i renowacją cmentarza, wskazując jako najbardziej pilny remont popadającego w ruinę domu przedpogrzebowego i uszkodzonego ogrodzenia. Równocześnie zwrócił uwagę, że mimo pytań 36

kierowanych do władz Związku Religijnego Wyznania Mojżeszowego, brak było jakichkolwiek funduszy na wspomniane cele. Powołał się również na pismo Urzędu do Spraw Wyznań, w którym zalecono traktować wszystkie cmentarze żydowskie jako zabytki pod opieką władz komunalnych. Odniesiono się także do sprawy lokatora budynku cmentarnego, którego


Kongregacja chciała jak najszybciej eksmitować, ze względu na jego nielegalne zamieszkiwanie obiektu. Jak również zaznaczono, jego zachowanie w miejscu ciszy i powagi jest skandaliczne i wiadomo nam, że urządza tam burdy i schadzki pijackie. W odpowiedzi datowanej na 12 lutego 1985 roku Maria Tomaszczyk zadeklarowała w miarę możliwości znalezienie lokalu zastępczego dla cmentarnych lokatorów i wymianę ogrodzenia, co jak podkreśliła, było uzależnione od uzyskania środków finansowych z Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Starania te odniosły pozytywny skutek i już we wrześniu 1986 roku poinformowano Kongregację, że kosztem ponad 273 tysięcy złotych na zlecenie Urzędu Miasta i Gminy Czechowice-Dziedzice wykonane zostało nowe ogrodzenie z siatki z cokołem betonowym oraz bramą wjazdową i furtką. W pismach jednak wyraźnie podkreślano, że o fundusze i pomoc w znalezieniu wykonawcy na generalny remont domu przedpogrzebowego, którego stan techniczny, a tym samym wygląd zewnętrzny uwłaczał wszelkim normom użytkowym i estetycznym, a także zachowanych nagrobków Kongregacja musi zatroszczyć się sama, dla przykładu zwracając się w tej sprawie do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach. Starania te zakończyły się jednak niepowodzeniem. Widząc, że sytuacja jest trudna, 2 marca 1987 roku bielska Kongregacja zaproponowała władzom miasta wystąpienie z wnioskiem do Związku Religijnego Wyznania Mojżeszowego o nieodpłatnie przekazanie – poprzez Urząd do Spraw Wyznań – całej posesji cmentarza w zamian za jego utrzymanie w należytym stanie. W związku z brakiem jednoznacznej odpowiedzi, 1 września skierowano kolejne pismo, w którym m.in. napisano: chodzi o wyburzenie czy rozbiórkę byłego domku przedpogrzebowego, przyjęcie na rzecz miasta terenu niegrzebanego i poinformowanie nas, jak będzie ta część użytkowana. Prosimy również o poinformowanie nas kto i jak zabezpieczy grzebalną część cmentarza, biorąc pod uwagę jego wartość zabytkową. Może przyjęłaby na siebie tę odpowiedzialność, kierując się humanitaryzmem, parafia rzymskokatolicka. 23 stycznia 1989 roku, w związku z dokonaną eksmisją lokatorów domu przedpogrzebowego, władze Kongregacji Wyznania Mojżeszowego upoważniły Bronisławę Lazarek do nadzorowania całego terenu cmentarza na czas nieokreślony wraz z bezpłatnym prawem użytkowania części niegrzebalnej na cele rolnicze. Po otrzymaniu kluczy, przekazanych przez dotychczasowych użytkowników posesji, urząd miasta zwrócił uwagę na obowiązek zabezpieczenia przez nią budynku i bramy

przed wejściem osób postronnych. Jednocześnie zwrócono się do Kongregacji z możliwością wystąpienia do Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach i miejscowego Wydziału Urbanistyki, Architektury i Nadzoru Budowlanego o zezwolenie na wyburzenie budynku cmentarnego, który jak napisano: od lat nie jest wykorzystywany do celów kultowych, a jego stan techniczny i wygląd zewnętrzny nie jest dobry. W odpowiedzi z 4 maja 1989 roku na pismo Kongregacji z 1 marca, Wojewódzka Konserwator Zabytków Krystyna Zgrzebnicka, poinformowała o braku środków finansowych na zabezpieczenie cmentarza, tym samym zwracając uwagę, że to na Kongregacji jako użytkowniku spoczywa obowiązek utrzymania całości w należytym stanie38.

Cmentarz po 1990 roku Mimo licznych starań czynionych od początku lat 80. Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Bielsku-Białej nie udało się pozyskać żadnych pieniędzy na renowację cmentarza w Czechowicach-Dziedzicach. Przemiany ustrojowe w Polsce po 1989 roku przyniosły początkowo nadzieję na pozytywne zmiany także w kwestii renowacji żydowskich nekropolii39. 2 grudnia 1992 roku Jan Berger, wybrany dwa lata wcześniej na stanowisko burmistrza Czechowic-Dziedzic, w związku z przypadającą w kolejnym roku 50. rocznicą wybuchu powstania w getcie warszawskim, zwrócił się do władz bielskiej Kongregacji z propozycją współpracy przy renowacji popadającego z roku na rok w coraz większą ruinę cmentarza żydowskiego. Jak sam zapewnił, choć miasto nie było w stanie przeznaczyć w najbliższych latach żadnych funduszy na ten cel, to przy finansowej pomocy Kongregacji mogło poprowadzić od strony techniczno-organizacyjnej całość prac renowacyjnych. Po sześciu miesiącach, a mianowicie 11 maja 1993 roku, wiceburmistrz Marek Kwaśny zawiadomił Kongregację, że skutkiem działania warunków atmosferycznych nastąpiła dalsza degradacja domu przedpogrzebowego. Ponadto dodał: uważam, że godny stan wspomnianych obiektów stanie się przedmiotem Waszego zainteresowania i troski. Mam nadzieję na nawiązanie współpracy, która będzie również wyrazem postępującej normalizacji pomiędzy naszymi narodami. W obu przypadkach wola współpracy została zignorowana przez stronę żydowską. Należy jednak zaznaczyć, że był to trudny czas reorganizacji życia żydowskiego w Polsce, miały miejsce zmiany personalne, starzy działacze umierali, a ci w sile 37


wieku stopniowo przekazywali kierownictwo przedstawicielom następnego pokolenia, które stanęło przed niełatwym zadaniem wdrożenia się w trudną działalność organizacji, z którą wielu nie miało w ogóle do czynienia od strony formalnej. W 1993 roku Kongregacja Wyznania Mojżeszowego została przekształcona w filię i podporządkowana Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach, na której czele stał Feliks Lipman. Jego reprezentantką w Bielsku została Dorota Wiewióra, córka Aleksandra Szrajbera, która z racji pełnionej funkcji zaangażowała się w sprawę czechowicko-dziedzickiego cmentarza. A sprawa ponownie nabrała biegu, kiedy na początku 1994 roku właściciele sąsiadującej z cmentarzem parceli wystąpili z pozwoleniem na zabudowanie jej budynkami mieszkalnymi i usługowymi. W liście z 2 marca 1994 roku do Wojewódzkiego Inspektoratu Sanitarnego w Katowicach Jan Berger wspomniał m.in., że teren nekropolii przewidziany został w perspektywie czasu na zieleń parkową, a budynek domu przedpogrzebowego jest niezamieszkały, częściowo zawalił się i został oznakowany z uwagi na niebezpieczeństwo. Wartości kulturowe, jakie ów obiekt

reprezentuje, w opinii Wydziału Architektury, należy zachować ku pamięci następnych pokoleń. W założeniach znajduje się plan rewaloryzacji frontowej ściany z insygniami judaistycznymi oraz całość starodrzewia wraz z kamiennymi nagrobkami. Co do zabudowy sąsiedniej parceli, 15 kwietnia Dorota Wiewióra nie wyraziła żadnych zastrzeżeń oraz dodała, że w związku z tym, że gminy żydowskie utrzymują się ze składek oraz dotacji, nie dysponujemy żadnymi środkami na utrzymanie cmentarzy. Prace porządkowe na tych obiektach staramy się wykonać we własnym zakresie /siłami społecznymi/ lub przy pomocy władz miasta. W Czechowicach-Dziedzicach według naszego rozeznania nie zamieszkuje żadna rodzina żydowska, nie mamy także kontaktu z osobami, których najbliżsi spoczywają na tym cmentarzu. Dlatego zwracamy się z uprzejmą prośbą do władz miasta o rozpatrzenie możliwości skierowania grup interwencyjnych do prac porządkowych na przedmiotowym cmentarzu. Troską naszą jest także zachowanie dóbr materialnych naszej kultury. Bylibyśmy bardzo zobowiązani, gdyby udało się zabezpieczyć część budynku – frontową ścianę z insygniami judaistycznymi.

Widok na frontową część cmentarza w 1990 roku

38


W związku z wcześniej cytowanym pismem, 26 maja 1994 roku na prośbę Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach zorganizowano wizję lokalną w celu ustalenia niezbędnego zakresu prac na cmentarzu. Stronę żydowską reprezentowali Dorota Wiewióra i Robert Kulka, natomiast stronę miejską Jan Berger, Stanisław Londzin oraz inspektorzy Witold Machnica i Maria Tomaszczyk. Wspólnie ustalono, że budynek hali przedpogrzebowej nie nadaje się już do remontu, a z uwagi na brak środków finansowych, przedstawiciele gminy żydowskiej wystąpili z prośbą o jego rozbiórkę i uporządkowanie terenu po nim, a w zamian we własnym zakresie gmina naprawi ogrodzenie boczne i uporządkuje część grzebalną poprzez wycinkę zieleni. 20 czerwca 1994 roku strona żydowska oficjalnie wyraziła zgodę na rozbiórkę budynku, którą wykonano w listopadzie tego samego roku. 16 stycznia 1995 roku Urząd Miejski poinformował o wyburzeniu i jednocześnie poprosił bielską gminę o ustawienie przed cmentarzem tablicy informacyjnej. Ta jednak nigdy nie powstała. W 1995 roku reaktywowana została samodzielna Gmina Wyznaniowa Żydowska w Bielsku-Białej. W oparciu o ustawę z 20 lutego 1997 roku o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej formalnie ustalono jej administracyjne granice obejmujące teren byłego województwa bielskiego, a tym samym spod jej jurysdykcji odpadł teren Czechowic-Dziedzic, który pozostał pod kontrolą Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach. Równocześnie umożliwiono

Groby rodzinne i dom przedpogrzebowy na fotografiach Edith Mincberg wykonanych podczas jej wizyty latem 1993 roku

39


gminom żydowskim odzyskanie utraconego mienia, należącego do przedwojennych gmin i stowarzyszeń o charakterze religijnym. 8 kwietnia 2002 roku gmina katowicka wystąpiła z wnioskiem do Komisji Regulacyjnej o zwrot cmentarza. Postępowanie wszczęto 28 stycznia 2004 roku, natomiast pierwsza i do tej pory ostatnia rozprawa w tej sprawie odbyła się 14 czerwca tego samego roku. Postanowiono wówczas o odroczeniu rozprawy, celem uzupełnienia brakującej dokumentacji. Wraz z pozostałym majątkiem przedwojennej dziedzickiej gminy izraelickiej, cmentarz nie znalazł się w sporządzonym 27 lutego 1948 roku wykazie nieruchomości poniemieckich i opuszczonych administrowanych przez Zarząd Miejski40. Własność przysługiwała podmiotowi prawnemu o nazwie Israelitischen Betverein „Bnej Emunah”, które formalnie zlikwidowano orzeczeniem Prezydium Powiatowej Rady Narodowej z 12 stycznia 1959 roku. Przejęcie majątku stowarzyszenia przez Skarb Państwa ujawnione zostało jedynie w księdze wieczystej działki, na której stała dziedzicka synagoga, stanowiąca także własność tegoż. Tego typu formalności nie dokonano jednak w przypadku działki, na której znajduje się cmentarz, prawdopodobnie ze względu na oddanie go po wojnie pod zarząd bielskiej Kongregacji Wyznania Mojżeszowego. Do dzisiaj nie odnaleziono, pomimo poszukiwań, statutu wzmiankowanego stowarzyszenia, którego zapisy wskazywałyby, poza samą nazwą oczywiście, na jego wyznaniowy charakter. To, że powołana w 1928 roku Izraelicka Gmina Wyznaniowa w Dziedzicach była prawnym następcą Israelitischen Betverein „Bnej Emunah” i było to oczywiste dla przedwojennych władz, nie oznacza to, że jest tak obecnie. Sprawę tutaj komplikuje przede wszystkim nieuaktualnienie nazwy w księgach wieczystych zaraz po powstaniu gminy wyznaniowej. Jednak jako główny argument do zwrotu nieruchomości można przytoczyć fakt, że w Krakowie istniało bliźniacze stowarzyszenie o tej samej nazwie, którego wyznaniowy charakter został udowodniony, w związku z czym, postanowieniem Komisji Regulacyjnej z 24 kwietnia 2006 roku, Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie otrzymała odszkodowanie za budynek domu modlitwy, należący przed II wojną światową do wspomnianego stowarzyszenia. Jak widać, sprawa formalnie do dzisiaj nie została rozwiązana, mimo podejmowania w kolejnych latach kilku prób jej załatwienia w kooperacji z władzami miasta, któremu strona żydowska chciałaby przekazać nekropolię na 40

własność. W związku z tym z dzisiejszego punktu widzenia, cmentarz stanowi formalnie własność niczyją, co uniemożliwia pozyskiwanie jakichkolwiek środków na jego kompleksową renowację. Gmina Czechowice-Dziedzice kilkakrotnie, po raz ostatni w lutym 2016 roku, zwracała się do Komisji Regulacyjnej z prośbami o podjęcie działań związanych z zakończeniem wszczętego postępowania, które pozostały bez odpowiedzi. Należy również zaznaczyć, że ze względu na religijny charakter miejsca, strona miejska uznaje Gminę Wyznaniową Żydowską w Katowicach za władającego omawianym terenem.

Dewastacja cmentarza po 1990 roku i próby jego ratowania Jeszcze na początku lat 90. cmentarz i znajdujące się na nim nagrobki pozostawały w dobrym stanie. Jak już też wiadomo, w nieciekawej kondycji znajdował się popadający w coraz większą ruinę dom przedpogrzebowy oraz ogrodzenie. Jedna z najstarszych fotografii cmentarza pochodzi z lat 60. i wykonana została przez Alojzego Żoczka, najprawdopodobniej wczesną wiosną. Przedstawia ono kwaterę grzebalną, widzianą z południowo-wschodniego narożnika działki. Zdjęcie jest nie tylko cenne ze względu na czas powstania, ale także stanowi niezbity dowód na to, że teren cmentarza był zadbany, a niemal wszystkie istniejące nagrobki stały w pozycji pionowej. Niezwykle cenną dokumentację w postaci szesnastu kolorowych zdjęć wykonał także w lecie 1990 roku podczas wizyty w ojczyźnie Marian Krzyżowski z Ann Arbor w stanie Michigan. Widać na nich wyraźnie, że po niemal trzydziestu latach kilka pomników przewróciło się, a część się przekrzywiła. Co ciekawe, na licznych grobach rosły rośliny ozdobne, takie jak irysy, funkie, paprocie i tuje. W styczniu 1991 roku założona została karta cmentarza dla Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, w ramach której znajduje się sześć czarno-białych fotografii autorstwa B. Chlebińskiej, dokumentujących jego stan. Stwierdzić można, że w przeciągu pół roku przewróciło się kilka nagrobków, w tym jeden przełamał się w wyniku uderzenia o obramienie znajdującego się za nim grobu. Jedyną nowością był świeżo postawiony grobowiec rodziny Heitnerów i Szarków, jeszcze ze znajdującymi się na nim wieńcami po pogrzebie Karola Szarka. Przeniesiono także metalowe ogrodzenie z tego grobu i ujęto nim


nagrobek Matyldy Posnerowej. Autorka dokumentacji określiła ogólny stan cmentarza jako bardzo zły, jego układ jako nieczytelny, zieleń zachowaną w dobrym stanie, a nagrobki w większości zdewastowane. Jako zagrożenie wskazała m.in. osuwanie się gruntu. Wraz z wyburzeniem domu przedpogrzebowego w listopadzie 1994 roku nastąpiła bardzo szybka dewastacja cmentarza, która w krótkim czasie doprowadziła do jego trwałej ruiny. Nie uchroniła go lokalizacja przy jednej z głównych ulic miasta czy sąsiedztwo szkoły podstawowej. Został on niejako „zaanektowany” przez miejscowy margines społeczny jako stałe miejsce schadzek, libacji alkoholowych, handlu narkotykami, wyrzucania śmieci czy publiczna toaleta. Tym samym stał się

terenem niebezpiecznym i w związku z tym rzadko uczęszczanym przez normalnych ludzi. Swój trwały ślad pozostawili po sobie wandale, którzy przewrócili wszystkie stojące jeszcze płyty nagrobne, natomiast za pomocą łomów i młotów porozbijali część z nich na kawałki, które następnie porozrzucano po całym terenie. Skradziono niemal wszystkie metalowe ogrodzenia pól grobowych, bramę i furtkę, a także granitowy obelisk Dawida Zierera, widoczny jeszcze na zdjęciu z 1991 roku. To wszystko sprawiło, że wraz z brakiem jakiegokolwiek dozoru, prac porządkowych i związanych z pielęgnacją zieleni, stan nekropolii już po kilku latach można było określić jako agonalny. Wejście na niego, ze względu na zarośnięcie, stawało się przez większą część roku niemożliwe.

Stan cmentarza w 1991 roku, po prawej stronie świeżo przewrócony i przełamany nagrobek Rozalii Weinrebowej

41


O tragicznym stanie cmentarza informowały liczne artykuły na łamach miejscowej prasy i portali internetowych. Jego stan określono w nich m.in. jako niespotykaną w cywilizowanych państwach ruinę 41 czy obraz nędzy i rozpaczy 42.

W liście z 4 listopada 2001 roku do bielskiej gminy żydowskiej Henryk Schreiber, syn Karola i Olgi Szarków opisuje stan cmentarza i grobu swoich rodziców następująco:

O stanie całości tego cmentarza nie będę się rozwodził – zdziwiony byłem jedynie zniszczeniem i rozbiórką domu przedpogrzebowego tego cmentarza, jak i pełnym brakiem ogrodzenia. Grób moich rodziców zastawałem w mniejszy czy większy sposób uszkodzony – nie chcę użyć słowa zdewastowany. Za każdym razem w jakiś sposób starałem się to doprowadzić do jakiegoś porządku. Na jesieni 1999 zastałem ten grób poważnie uszkodzony: złamane płyty betonowo-lastrykowe, odsunięta i zrzucona płyta z napisami, dodatkowa tabliczka z nazwiskiem mojego ojca była rozbita i rozrzucona po terenie, jak również były ślady prób wdarcia się w głąb grobu. Dość znacznym kosztem zostało to naprawione w listopadzie i grudniu 1999 roku. W tym roku 1 września miałem możność odwiedzić to miejsce i zastałem ten grobowiec znów poważnie uszkodzony, tak samo odsunięte płyty nagrobne, a płyta z napisami zsunięta za grobowiec, i znów próby wdarcia się w głąb grobu. Tym razem zgłosiłem to na miejscowej policji w Czechowicach-Dziedzicach jako czyn przestępczy. Oczywiście znowu niemałym kosztem naprawiłem ten grób 43.

W obawie przed postępującą i niedającą się zatrzymać dewastacją, na zlecenie Antoniny Połonieckiej z Bielska-Białej w 1997 roku zdemontowany został nagrobek jej babki Tiny Nichtenhauser, który przewieziono na odrestaurowany cmentarz żydowski w Wilamowicach. Znajduje się tam do dzisiaj, luźno oparty o pomnik Gusty Metzendorf. Podobnie w czerwcu 2016 roku postąpiono ze stelą Szymona Gellera, którą na prośbę wnuczki Edith Mincberg przewieziono na cmentarz do Bielska-Białej. Próby ratowania cmentarza podejmowane były kilkukrotnie, zarówno na gruncie instytucjonalnym, jak i prywatnym. Godną wzmianki jest powstała w sierpniu 2001 roku Inicjatywa Obywatelska „Kirkut”, której promotorem był Tadeusz Hankus. Jej celem była pomoc w uporządkowaniu nekropolii przy współpracy zarówno Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Bielsku-Białej i Katowicach, jak i Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach. Niestety, mimo podejmowanych działań przez promotora, nie znalazł on zrozumienia i poparcia dla swojej szlachetnej inicjatywy. W notatce sporządzonej 12 czerwca 2012 roku poinformował, że niekonstruktywna postawa władz miejskich, jak i milczenie ze strony żydowskiej doprowadziły do zawieszenia jego dalszych starań, którymi przez długi czas starał się zainteresować także prasę44. 7 kwietnia 2008 roku na prośbę strony miejskiej doszło do oficjalnych rozmów pomiędzy Danielem Chodosem, członkiem zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach i przewodniczącym bractwa Chewra Kadisza, a prezydentem Marianem Błachutem. W związku z tym na zlecenie Gminy 42

wykonana została inwentaryzacja zieleni na działce cmentarnej, a także kosztorys prac dotyczący wycinki i pielęgnacji drzew, opiewający na kwotę dwudziestu czterech tysięcy złotych. Gmina dwukrotnie zwróciła się do Urzędu Miejskiego z prośbą o dofinansowanie utrzymania drzewostanu, jak i samego terenu cmentarza. Swoją prośbę argumentowano, że ma on nieuregulowaną pod względem prawym kwestię własności, w związku z czym Gmina nie ma żadnych możliwości organizacyjnej w pozyskaniu funduszy. Jak poinformowała miejscowa prasa, przedstawienie informacji ze spotkania Radzie Miejskiej o braku pieniędzy ze strony żydowskiej wywołało na sali obrad rozbawienie 45. W związku ze skomplikowaną sytuacją prawną zaproponowano jedynie, że do czasu uregulowania kwestii własnościowych, gmina miejska może jedynie wynająć firmę, która za cenę odzysku drewna, uporządkuje drzewostan na cmentarzu46. W 2010 roku Urząd Miejski zwrócił się do Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach z prośbą o podjęcie rozmów w związku z chęcią budowy zatoczki autobusowej na niezagospodarowanym pasie działki cmentarnej przylegającym bezpośrednio do ulicy. Swoją prośbę władze miasta argumentowały zapewnieniem bezpieczeństwa dzieciom uczęszczającym do znajdującej się naprzeciwko szkoły podstawowej. W związku z tym strona żydowska zwróciła się do Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy w celu przeprowadzenia wizji lokalnej. Pismem z 6 lipca 2010 roku przedstawiciel Komisji wyraził zgodę na budowę przystanku autobusowego i zatoczki,


jednak z zastrzeżeniem, że zakres inwestycji nie może ingerować w głąb cmentarza więcej niż 7,5 metra, licząc od początku krawężnika. W związku z tym wznowiono również rozmowy związane z kwestią uregulowania sprawy cmentarza, które niestety po raz kolejny nie przyniosły pożądanego rezultatu. W sierpniu 2011 roku miało nastąpić podpisanie porozumienia pomiędzy stroną miejską i żydowska w sprawie zapewnienia należytego utrzymania terenu nekropolii. Obie strony miały wyrazić wolę współpracy dla przejęcia przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Katowicach terenu cmentarza, a następnie

przekazania go miastu, z zapewnieniem jego utrzymania i opieki oraz z prawem zajęcia części terenu na cele przystanku autobusowego i zatoczki autobusowej ściśle w zgodzie z opinią rabiniczną. W 2012 roku z pomocą przyszła Fundacja Rodziny Nissenbaumów, która w październiku i listopadzie dwukrotnie przeprowadziła kilkudniowe akcje porządkowe na cmentarzu, polegające głównie na wycięciu chaszczy i usunięciu śmieci. Ze względu na nieuregulowaną sytuację prawną, zaniechano wzniesienia ogrodzenia od strony ulicy 47.

Stan cmentarza w 2008 roku

43


Stan cmentarza w 2012 roku

44


Stan cmentarza w 2015 roku

45


Stan cmentarza w kwietniu 2018 roku

46


Cmentarz w 2018 roku Jeszcze w pierwszych dniach kwietnia 2018 roku stan cmentarza, choć jeszcze nie zdążył zarosnąć, pozostawał w tragicznym stanie. Autor tego opracowania widząc ogromne zniszczenia i niemoc zarówno strony miejskiej, jak i żydowskiej, podjął próbę organizacji akcji porządkowej, której termin wyznaczony został na 15 kwietnia. Na apel ogłoszony w mediach społecznościowych i lokalnych portalach internetowych odpowiedziało ponad trzydzieści osób, zarówno mieszkańców Czechowic-Dziedzic, jak i okolicznych miejscowości. Spośród nich uformowała się stała grupa, która pomagała w kolejnych akcjach 29 kwietnia, 27 maja, 10 czerwca oraz 5 i 16 sierpnia. Dzięki finansowemu wsparciu osób prywatnych zakupione zostały narzędzia do pracy. Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach dostarczył worki na odpady i kontener. Podczas sześciu wymienionych akcji autor wraz z wolontariuszami oczyścili całą kwaterę grzebalną, odsłaniając ją stopniowo spod gęstwiny zarośli, inwazyjnego bluszczu, opadłych liści, gruzu, rozbitego szkła i sterty zalegających śmierci. Uporządkowano wszystkie pola grobowe i istniejące jeszcze na nich pozostałości w postaci obramień, postumentów czy nielicznych nagrobków. Te porozbijane zostały poskładane i ustawione na swoich oryginalnych miejscach. Uporządkowane zostało także wejście na cmentarz, pas zieleni przed ogrodzeniem i rząd grobów wojskowych. Tuż po pierwszej akcji doszło do dewastacji czterech nagrobków na cmentarzu, o czym m.in. napisała Gazeta Wyborcza. Sprawa zgłoszona została na policję 29 kwietnia, jednak ze względu na niewykrycie sprawców, została umorzona. Szkody zostały naprawione, a nagłośnienie tego przykrego incydentu zakończyło podobne ekscesy. Wraz z kolejnymi akcjami porządkowymi cmentarz powoli „otwierał swoje podwoje”. Po wielu latach ponownie zaczął być widoczny z ulicy, a wejście na jego teren nie sprawiało już problemów. Poza samym faktem uporządkowania niezwykle ważnym aspektem, jaki osiągnięto, było ponowne zwrócenie uwagi mieszkańców na zniszczoną nekropolię, zaangażowanie ich do pomocy, a także ogólne zainteresowanie z ich strony czy też lokalnych mediów, które regularnie informowały o postępach prac i kolejnych akcjach. Należy też zwrócić uwagę, że wielu mieszkańców Czechowic-Dziedzic nie miało pojęcia o istnieniu niemal w centrum miasta żydowskiego cmentarza. Dla wielu była to pierwsza w życiu okazja odwiedzenia tego miejsca i zobaczenia, co przetrwało do dzisiaj.

Ciesząc się z osiągniętych efektów, postanowiono działać dalej i pozyskać fundusze z zewnątrz. Autor we współpracy z Dariuszem Gajnym z Bielska-Białej stworzyli projekt zatytułowany „Cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach – ocalić od zapomnienia” i we współpracy z Towarzystwem Przyjaciół Czechowic-Dziedzic, które przekazało finansowy wkład własny, pozyskali grant w wysokości 2700 zł od Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny. Fundusze pokryły wydanie niniejszej publikacji, a także wykonanie tablicy informacyjnej, którą 27 października w ozdobnym kutym obramieniu ufundowanym przez prywatnego darczyńcę, zamontowali przed wejściem wolontariusze zaangażowani w ratowanie cmentarza.

Tablica przed wejściem na cmentarz o treści: Cmentarz żydowski użytkowany w latach 1915–1990. Miejsce spoczynku żydowskich mieszkańców Czechowic, Dziedzic, Bronowa, Ligoty i Zabrzega oraz żołnierzy wyznania mojżeszowego, uczestników pierwszej i drugiej wojny światowej. Obiekt prawnie chroniony. Przechodniu, uszanuj to święte miejsce, przystań na chwilę i westchnij za dusze zmarłych.

47


Stan cmentarza podczas akcji porzÄ…dkowych w sierpniu 2018 roku

48


UporzÄ…dkowany cmentarz w jesiennej aurze w grudniu 2018 roku

49


Osobami zaangażowanymi w ratowanie cmentarza są m.in. Kamil Bartoszek, Jacek Cwetler, Marta Dąbrowska, Ryszard Dyrda, Dariusz Gajny, Anna Gierula-Kłusek, Jarosław i Bernarda Gola, Piotr Jakoweńko, Anna Kłakowicz, Ewa Kmiecik-Wronowicz, Adam Kotzian, Marian Krzyżowski,

Sławomir Pastuszka, Piotr Rembisz, Joanna Szuster, Magdalena Wygoda i inni. Bez ich bezinteresownej pomocy, entuzjazmu i chęci działania w wolnym czasie, nie udałoby się dokonać tego, czego nie potrafiono zrobić przez ostatnie lata.

Bardzo cieszy fakt, że wśród zwyczajowo odwiedzanych nekropolii w dniach 1 i 2 listopada był także żydowski cmentarz w Czechowicach-Dziedzicach, o czym świadczyły liczne znicze zapalane na wielu grobach

50


Widok na grzebalną część cmentarza w latach 60.

Rozdział III Każdy cmentarz jest bogatym w treści obiektem, pozwalającym na lepsze zrozumienie zachodzących procesów cywilizacyjnych, nawarstwiania się epok i ich przeobrażeń w świadomości społecznej. Znajdujące się na nim groby stanowią społeczną i emocjonalną przestrzeń stworzoną wokół zmarłych, które posiadają swoją wymowę w postaci symboli i szeregu zewnętrznych znaków, takich jak forma grobu, epigrafika czy oprawa roślinna. Cmentarz jest tutaj symbolicznym przedstawieniem danego społeczeństwa w pomniejszeniu.


Położenie i kształt przestrzenny cmentarza Cmentarz znajduje się w Dziedzicach na działce o powierzchni niemal 0,43 hektara, położonej pomiędzy ulicą Szkolną od wschodu i od lat nieuczęszczaną polną dróżką od zachodu, która stanowi odnogę ulicy Teofila Lenartowicza. Według numeracji nekropolia położona jest przy ulicy Szkolnej 5. W chwili jej założenia okolica nie była gęsto zabudowana, obecnie wokół znajdują się przede wszystkim budynki jednorodzinne i usługowe, pole uprawne, a naprzeciwko Szkoła Podstawowa nr 7. Pierwotnie cała działka ujęta była ogrodzeniem z centralnie ulokowanymi bramami od wschodu i zachodu. Już w chwili założenia została podzielona na niemal dwie identyczne części, z których tylną – mającą pełnić funkcję grzebalną po zapełnieniu dwóch frontowych kwater – dzierżawiono na cele rolnicze. W 1986 roku rozebrano pozostałości ogrodzenia ujmującego część grzebalną, w tym te od strony ulicy, z wysokimi słupami bramy wjazdowej, zwieńczonymi ozdobnymi głowicami. W jego miejsce postawiono siatkę na betonowym cokole z nową bramą i furtką, które ulokowano w nowym miejscu, na prawo od domu przedpogrzebowego. Obecnie ogrodzenie prezentuje bardzo smutny obraz, betonowe przęsła ujmujące tylną część są w większości uszkodzone, z siatki pozostały nikłe strzępy, a obie bramy i furtka zostały skradzione. Część frontową od sąsiednich posesji odgradza betonowy mur od strony północnej i metalowe przęsła od strony południowej. Teren cmentarza charakteryzuje się nowoczesnym i rozplanowanym układem przestrzennym, typowym dla swoich czasów. Od strony ulicy wydzielony został pas z ulokowanym pierwotnie pośrodku domem przedpogrzebowym, po którym obecnie pozostały jedynie ledwo widoczne fundamenty i rozplantowany gruz. Od tylnych drzwi hali cmentarnej do tylnej bramy biegła aleja główna, dzieląca cmentarz na dwie części, w których wydzielono kwatery grzebalne, a z których zdążono wykorzystać częściowo tylko tę zlokalizowaną od strony północnej. Ponadto wzdłuż wewnętrznego ogrodzenia, po obu stronach alei, znajdują się osobno wydzielone części, jeden rząd z pochówkami żołnierzy I wojny światowej, druga przeznaczona na pochówki dzieci do lat trzynastu. W jedynej użytkowanej kwaterze grzebalnej znajduje się dwanaście wydzielonych rzędów, natomiast groby znajdują się na dziesięciu z nich. Każdy biegnie prostopadle do ogrodzenia i alei głównej oraz może pomieścić od jedenastu do dwunastu pojedynczych grobów ziemnych. 52


Próba rekonstrukcji ogrodzenia frontowego

Betonowe ogrodzenie ujmujące tylną część działki cmentarnej wraz ze słupkami niezachowanej bramy

Widok na tylną — wykorzystywaną w celach rolniczych — część cmentarza, lata 70.

53


Nagrobki ustawiane były na węższej krawędzi grobu od strony zachodniej z licem skierowanym w stronę wschodnią. Regularne pochówki rozpoczęto od frontu, idąc do tyłu wydzielano kolejny rząd wraz z zapełnieniem poprzedniego. Zmarli grzebani byli prawdopodobnie w sposób chronologiczny, a ich zamożność i pozycja społeczna nie miała wpływu na miejsce spoczynku. Istniał system rezerwacji miejsc. Przewidywano także budowę murowanych grobowców rodzinnych na sześć lub dziewięć osób, jednak żaden nigdy nie powstał. Wszystkie pola grobowe przeznaczone dla osób dorosłych mają długość 2 metrów, natomiast ich szerokość bywa bardzo różna. W przypadku pojedynczych mogił standardowa szerokość wynosi 80 cm, jednak zdarzają się przypadki mające 85, 90 i 100 cm. Niemal wszystkie pola podwójne są szerokie na 180 cm, z jednym wyjątkiem wynoszącym 215 cm. Trzy istniejące pola potrójne mają kolejno: 260, 280 i 290 cm. Standardowe dziecięce pole grobowe ma wymiary: 1 metr na 40 cm.

Roślinność i walory przyrodnicze Najtrwalszym i jednym z najważniejszych elementów każdego cmentarza jest roślinność, która kształtuje jego wnętrze i układ komunikacyjny oraz nadaje charakteru całej przestrzeni. Najbardziej typowym drzewem cmentarnym jest żywotnik, którego świat symboli kojarzy ze śmiercią, smutkiem i żałobą. I to właśnie jego wybrano do stworzenia dość prostej oprawy roślinnej omawianej nekropolii. Wraz z jej założeniem szpalery żywotników posadzono wzdłuż ogrodzenia południowego i północnego oraz po obu stronach alei głównej, które kończyły się na prostopadłym szpalerze, stanowiącym granicę pomiędzy częścią frontową z wydzielonymi kwaterami grzebalnymi i tylną, wykorzystywaną do celów rolniczych, na której nie było żadnych nasadzeń. Obecnie zachowanych jest tylko kilka sztuk tego drzewa, bardzo silnie zdeformowanych.

Widok na porośniętą różnymi roślinami grzebalną część cmentarza latem 1990 roku. Widoczne m.in. nagrobki Dawida Zierera, Blanki Schächter, Erwina Rosenthala, Szymona Gellera, Jetty Guttmann, Emila i Gusty Gellerów oraz Maurycego Sternlichta

54


Jeszcze na początku 2018 roku cmentarz był niemal całkowicie zarośnięty samosiewem gatunków lekko nasiennych. Całe istniejące zadrzewienie prezentuje bardzo zły stan sanitarny, zdrowotny i estetyczny. Inwentaryzacja przeprowadzona w październiku 2008 roku wykazała 170 drzew rosnących na całym terenie nekropolii. Wśród gatunków dominują klony pospolite, wierzby białe, jesiony wyniosłe, lipy drobnolistne i głogi jednoszyjkowe. Pojedynczo trafiają się bez czarny, robinia biała, żywotnik zachodni, dąb szypułkowy i grusza domowa. Ze względu na kilka wichur, które przeszły w latach 2012 i 2013 przez Czechowice-Dziedzice, wiele drzew zostało powalonych. Pozostały po nich obecnie jedynie dolne partie pni. Wśród pozostałej roślinności, dawniej spotkać można było paprocie i funkie, a obecnie szczególnie licznie występuje winobluszcz pięciolistkowy oraz bluszcz pospolity, porastający powierzchnię ziemi, a także pnący się wysoko po pniach drzew i tam kwitnący. Cmentarz zamieszkiwany jest także przez zwierzęta, szczególnie owady i różne gatunki ptaków, które ze względu na sporą ilość drzew, wybierają go jako miejsce zakładania swoich gniazd.

Dom przedpogrzebowy Dom przedpogrzebowy stanowi trwały element śląskich cmentarzy żydowskich. Od drugiej połowy XIX wieku trzon założenia cmentarnego zaczęła stanowić wyraźna oś kompozycyjna, a dom przedpogrzebowy umiejscawiany na jej zwieńczeniu stawał się dominantą krajobrazową całego układu. Jednocześnie umieszczony bywał na wylocie ciągów komunikacyjnych, co stanowiło rozwiązanie funkcjonalne, ułatwiające bezkolizyjne prowadzenie konduktów pogrzebowych1. Tak było i w przypadku Czechowic-Dziedzic, gdzie nieistniejący już dom przedpogrzebowy wzniesiony został we frontowej części nekropolii. Był to jedyny na tym terenie zbudowany od podstaw obiekt żydowskiego kultu religijnego, do tego bardzo reprezentacyjny. Niestety, mimo poszukiwań, nie udało się natrafić na jego projekt architektoniczny, a tym samym ustalić dokładnej daty budowy i nazwiska architekta. Była to budowla murowana z cegły, otynkowana i przykryta papą dachową na więźbie drewnianej. Całość składała się z trzech niezależnych części: centralnie ulokowanej hali i symetrycznie dostawionych do niej niższych aneksów od strony południowej i północnej. Pod względem architektonicznym była to standardowa realizacja, typowy przykład domu przedpogrzebowego z początku XX wieku, o bardzo skromnych dekoracjach, zarówno na zewnątrz, jak i w środku.

Widok na dom przedpogrzebowy z terenu, gdzie obecnie stoi budynek Szkoły Podstawowej nr 7, 1937 rok

Widok na dom przedpogrzebowy od strony cmentarza, początek lat 70.

55


Centralną część budynku stanowiła wysoka, jednokondygnacyjna hala ceremonialna, położona na planie prostokąta i przykryta dachem dwuspadowym. Zamknięte trójkątnie elewacje wschodnia i zachodnia były jednoosiowe, zwieńczone gzymsem koronującym i ujęte po bokach ryzalitami, które od frontu powyżej krawędzi dachu zwieńczone były sterczynami w formie obelisków. Na osi tych dwóch elewacji znajdowała się wysoka wnęka zamknięta półkoliście, ujęta w ozdobne profilowane obramienie, z masywnymi drewnianymi drzwiami i ponad nimi oknem zamkniętym łukiem pełnym, również ujętym profilowaniem. Ponadto na szczycie elewacji frontowej umieszczony był płaskorzeźbiony motyw gwiazdy Dawida. Od strony południowej i północnej do części centralnej dostawione były identyczne skrzydła, nieskomunikowane z halą ceremonialną, z niezależnymi wejściami, nakryte spłaszczonym dachem trójspadowym. Ich elewacje zwieńczone były gzymsem koronującym i ujęte po bokach ryzalitami. Pośrodku ścian od strony ulicy i cmentarza znajdowały się symetrycznie i na przestrzał umieszczone okna zamknięte półkoliście i ujęte w proste profilowane obramienie. Pomieszczenie w części centralnej służyło do odprawiania głównych ceremonii pogrzebowych, dlatego też istniała możliwość bezpośredniego wejścia do niego z ulicy, a następnie wyjścia na teren wewnętrzny cmentarza. Ściany wnętrza pokryte były białą farbą, natomiast na suficie znajdował się jedyny motyw dekoracyjny – złota gwiazda Dawida o błękitnym wypełnieniu, pośrodku której zawieszona była lampa. Skrzydło od

strony północnej przeznaczone było na mieszkanie dozorcy, składające się z pokoju, kuchni, klozetu i niewielkiego przedsionka. Natomiast po przeciwnej stronie znajdowały się dwa pomieszczenia z osobnymi wejściami od strony południowej, jedno używane do rytualnego obmywania zwłok, a drugie funkcjonowało jako tzw. pokój rabina. Pierwszymi znanymi lokatorami budynku była rodzina Czyloków, która zamieszkiwała go zapewne od momentu wzniesienia. Po zakończeniu II wojny światowej, za zgodą bielskiej Kongregacji Wyznania Mojżeszowego, lokatorzy dokonali zmian w obiekcie. Skrzydło od strony południowej przystosowano do funkcji mieszkaniowej, drzwi przekształcono w okna, natomiast półokrągłe zamknięte otwory okienne od strony zachodniej i wschodniej zostały zamurowane. Wewnątrz przebito drzwi do hali ceremonialnej w celu usprawnienia komunikacji pomiędzy dwoma do tej pory niezależnymi skrzydłami. Od listopada 1962 roku do końca października 1976 roku budynek zamieszkiwali małżonkowie Rudolf i Małgorzata Hoffmannowie z trójką dzieci. W zamian za brak czynszu na rzecz bielskiej Kongregacji zobowiązani byli, podobnie jak poprzedni lokatorzy, do opieki nad cmentarzem i utrzymywania na całym jego terenie bieżącego porządku. Od końca sierpnia 1976 roku ostatnimi mieszkańcami budynku byli Franciszek Mentelski z żoną i dziećmi, którzy przez pierwsze dwa miesiące współdzielili go jeszcze z rodziną Hoffmannów. Mieszkali oni tam do 1988 roku, jednak bez porozumienia z zarządcą cmentarza.

Dom przedpogrzebowy na czterech ujęciach z 1990 roku

56


Liczba pochowanych Dokładna liczba osób, które w latach 1915–1990 znalazły wieczny spoczynek na cmentarzu, nie jest znana, jednak bez wątpienia ilość ta oscyluje wokół liczby 100. Spowodowane jest to oczywiście znacznym zniszczeniem nekropolii, brakiem większości nagrobków, jak i większości metryk zgonów. Do czasu powołania Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach, wszyscy Żydzi zmarli na terenach przez nią później objętych, byli rejestrowani w księgach metrykalnych prowadzonych przez rabina bielskiego. Z lat 1915–1922 i 1924–1928 (brak księgi z 1923 roku) pochodzą wpisy dotyczące 31 osób, które zostały pochowane na omawianym cmentarzu i które można podzielić na trzy grupy: dorosłych, dzieci i żołnierzy. W tym miejscu zostaną podane personalia 10 osób z pierwszej grupy: 1. Bernhard Wawrowitz, żonaty, lat 40, urodzony w Gorlicach, gospodarz zamieszkały w Czechowicach, zmarł tamże 17 lutego 1915 roku, pochowany 19 lutego, przyczyna zgonu: zapalenie nerek; 2. Fanny Kornfeld, wdowa, lat 83, urodzona w Jordanowie, rentierka zamieszkała w Czechowicach (dom 85), zmarła tamże 12 lutego 1917 roku, pochowana 14 lutego, przyczyna zgonu: uwiąd starczy; 3. Hersch Rosenblum, żonaty, lat 632, urodzony we Włoszczowej, kupiec zamieszkały w Dziedzicach, zmarł tamże 27 sierpnia 1920 roku, pochowany 29 sierpnia, przyczyna zgonu: rak krtani; 4. Simon Schustermann, żonaty, lat 76, urodzony w Klaśnie koło Wieliczki, rentier zamieszkały w Dziedzicach (dom nr 387), zmarł tamże 29 listopada 1920 roku, pochowany 1 grudnia, przyczyna zgonu: uwiąd starczy; 5. Rosa Bellak zd. Mechner, zamężna, lat 53, urodzona w Mucharzu, zamieszkała w Czechowicach, zmarła tamże 10 października 1918 roku, pochowana 18 października 1920 roku, przyczyna zgonu: zawał serca; 6. Albert Hirsch, kawaler, lat 59, urodzony w Giesshübel, lekarz zamieszkały w Dziedzicach (dom 541), zmarł tamże 13 kwietnia 1921 roku, pochowany 15 kwietnia, przyczyna zgonu: zapalenie płuc; 7. Henrietta Anna Güchner zd. Eisner, zamężna, lat 55, urodzona w Kraslowicach, zamieszkała w Czechowicach (rafineria), zmarła tamże 16 maja 1922 roku, pochowana 18 maja, przyczyna zgonu: rak piersi; 57


8. Wilhelm Eichner, żonaty, lat 51, urodzony w Mazańco-

wicach, rzeźnik zamieszkały w Żebraczu (dom 133), zmarł tamże 30 kwietnia 1924 roku, pochowany 2 maja, przyczyna śmierci: rak krtani; 9. Henryk /Joachim/ Heitner3, żonaty, lat 46, urodzony w Oświęcimiu, restaurator zamieszkały w Dziedzicach (dom 126), zmarł tamże 7 grudnia 1924 roku, pochowany 8 grudnia, przyczyna zgonu: sarkoma; 10. Leopold Littner, żonaty, lat 49, urodzony w Dworach, kupiec zamieszkały w Dziedzicach, zmarł tamże 15 lipca 1927 roku, pochowany 17 lipca, przyczyna śmierci: rak żołądka.

Spośród tych osób zaledwie troje ma zachowane przedwojenne nagrobki, a są to: Simon Schustermann, Albert Hirsch i Wilhelm Eichner, z których jednak tylko ostatni znajduje się na swoim oryginalnym miejscu. Pozostałe są przemieszczone, w związku z czym ich oryginalna lokalizacja nie jest obecnie znana. W przypadku Henryka Heitnera dokładne miejsce pochówku jest również znane, jednak obecnie oznaczone jest ono nowym nagrobkiem wystawionym w 1990 roku. Ponadto na cmentarzu znajduje się jeszcze siedem pomników nagrobnych należących do osób zmarłych przed 1928 rokiem, ale nieodnotowanych w księdze zgonów gminy bielskiej, co oznacza, że w chwili śmierci znajdowały się poza jej obrębem. Są to: 1. Auguste Schustermann, zmarła 6 marca 1919; 2. Isidor Herschlowitz, zmarł 1 września 1921; 3. Maurycy Sternlicht, zmarł 23 września 1922; 4. Szymon Geller, zmarł w 1924; 5. Tina Nichtenhauser zd. Rosenthal, zmarła w 1924; 6. Rozalia Weinreb zd. Posner, zmarła 26 września 1926; 7. Max Kempler, zmarł 11 października 1927. Maurycy Sternlicht został zamordowany we Frelichowie, natomiast Szymon Geller oraz wymieniony w dalszej części jego brat Emil i bratowa Augusta w Chybiu. Obie te miejscowości należały administracyjnie do żydowskiej gminy wyznaniowej w Skoczowie, która posiadała swój własny cmentarz w Wilamowicach, stąd nie są znane przyczyny pochówku tych osób na cmentarzu czechowicko-dziedzickim. Być może wpływ na to miała bliskość tych miejscowości. Metrykalne księgi zgonów dziedzickiej gminy izraelickiej, prowadzone od 1928 roku, nie zachowały się, w związku z czym ustalenie chociażby przybliżonej liczby osób pochowanych po 58

tym roku staje się niemożliwe. Z tego okresu z nagrobków odczytać można następujące dane: 1. Emil Geller, zmarł 11 marca 1928; 2. Róża Zuckerman zd. Schall, zmarła 14 grudnia 1928; 3. Ida Kempler zd. Selinger, zmarła 2 marca 1929; 4. Jetty Guttmann zd. Mehlmann, zmarła 16 września 1929; 5. Samuel Ginzberg, zmarł w 1931; 6. Josef Seifter, zmarł 13 lipca 1931; 7. Dawid Zierer, zmarł w 1932; 8. Augusta Geller zd. Żarnowiecki, zmarła 28 sierpnia 1932; 9. Blanka Schächter, zmarła 16 stycznia 1933; 10. Anna Seifter, zmarła 8 lutego 1933; 11. Anna Silberstein zd. Kornfeld, zmarła 30 czerwca 1933; 12. Maurycy Glücksmann, zmarł 11 czerwca 1935; 13. Salomea Kuppermann zd. Seidmann, zmarła 11 listopada 1935; 14. Daniel [nazwisko niezachowane], zm. 4 grudnia 1935; 15. Zygfryd Gichner, zm. 6 czerwca 1936; 16. Baruch Beer Bergmann, zmarł 6 listopada 1936; 17. Zygmunt Schächter, zmarł 15 maja 1937; 18. Fritz Gutter, zmarł 28 czerwca 1937; 19. Antonina Fuchs zd. Blitz, zmarła 24 grudnia 1937; 20. Ita Horowitz zd. Löwy, zmarła 13 kwietnia 1939; 21. Ernestyna Mechner zd. Cohn, zmarła 25 sierpnia 1939; 22. Matylda Posner zd. Roger, zmarła 6 sierpnia 1940. Po 1928 roku w księgach zgonów gminy bielskiej odnotowano dwóch członków gminy dziedzickiej, zmarłych w tamtejszym szpitalu miejskim. Obaj zostali pochowani w rodzinnej miejscowości, a ich nagrobki się nie zachowały. Są to: 1. Maks Rosenthal, żonaty, lat 41, kupiec zamieszkały w Dziedzicach (dom 108), zmarł 11 czerwca 1932 roku, pochowany 13 czerwca, przyczyna zgonu: zgorzel obu nóg, niedomoga serca; 2. Robert Sigmund, żonaty, lat 38, lekarz zamieszkały w Dziedzicach (dom 216), zmarł 20 lipca 1936 roku, pochowany 22 lipca, przyczyna zgonu: gangrena. Ponadto cztery niewymienione wcześniej personalia pochowanych ustalone zostały na podstawie nekrologów i pośmiertnych wzmianek prasowych. Ich nagrobki również się nie zachowały. Są to: 1. Laura Rosenthal zd. Klapholz, zmarła 2 sierpnia 1935; 2. Jakub Sigmund, zmarł 12 maja 1937;


3. Dawid Schneebaum, zmarł 11 stycznia 1938; 4. Norbert Rosenthal, zmarł 29 listopada 1938.

Lokalizacja grobu małżeństwa Norberta i Laury Rosenthalów została wskazana przez Marka Hoffmanna, dawnego mieszkańca domu przedpogrzebowego. Podwójny grób Jakuba Sigmunda i jego syna Roberta to najprawdopodobniej ten w ósmym rzędzie, oznaczony po wojnie nową tablicą (zaznaczona obok strzałką), po której obecnie zachował się jedynie niewielki kawałek z fragmentem daty, niepozwalający jednak w żadnym stopniu potwierdzić tego przypuszczenia. Na zdjęciu ze stycznia 1991 roku widoczne są na niej zarysy nieczytelnych personaliów dwóch osób.

Po zakończeniu II wojny światowej na cmentarzu pochowanych zostało pięć osób: 1. Erwin Rosenthal, zmarł 11 marca 1945; 2. Regina Schächter zd. Weissmann, zmarła 6 kwietnia 1953; 3. Ernestyna Heitner zd. Weinreb, zmarła 11 marca 1972; 4. Olga Szarek zd. Heitner, zmarła 27 września 1989; 5. Karol Szarek, zmarł 20 listopada 1990. Podsumowując i dodając do tego zawarte dalej informacje dotyczące żołnierzy I wojny światowej i dzieci, dane 43 osób można odczytać z nagrobków, uzupełniając to o informacje uzyskane z metryk i nekrologów, łączna liczba znanych personaliów pochowanych wynosi 73, z tym że w jednym przypadku, ze względu na fragmentarycznie zachowany pomnik, znane jest jedynie imię zmarłego. W przypadku trzech osób znany jest wyłącznie rok śmierci. Na jednym częściowo zachowanym nagrobku, mimo braku personaliów, zachował się dzień śmierci i wiek.

Widok na tylną część kwatery grzebalnej w styczniu 1991 roku. Na górnym zdjęciu widoczne m.in. nagrobki Tiny Nichtenhauser, Maurycego Glücksmanna i Matyldy Posner, na dolnym Ernestyny Mechner, Fritza Guttera, Ity Horowitz i Barucha Bergmanna

59


Należy przyjąć również, że na cmentarzu pochowani zostali także: Samuel Dawidowicz, Bernard Finkelstein, Jakub Silberstein, Szymon Freudenthal (po 1933), Sala /Chana Szandla/ Siegel zd. Kohn i Fryderyka Grauer zd. Deutsch, którzy wymienieni zostali w dokumencie z 1925 roku4, zawierającym wykaz osób mających utworzyć dziedzicką gminę wyznaniową, a na pewno nie żyli w chwili wybuchu II wojny światowej5. Dokładna data ich śmierci, jak i lokalizacja miejsca spoczynku jest nieznana. Biorąc pod uwagę ilość zachowanych pól grobowych w kwaterze grzebalnej, nie wliczając w to rzędu wojskowego i kwatery dziecięcej, przyjąć można, że pochowano tam przynajmniej 71 osób. Bez wątpienia istnieją: • 43 pojedyncze mogiły z przynajmniej zachowanym obramieniem i 5 pojedynczych nieobramionych mogił z umieszczonym u wezgłowia betonowym cokolikiem; • 6 podwójnych mogił ujętych obramieniem: 3 z dwiema i 3 z jedną pochowaną osobą;

• •

6 podwójnych mogił ujętych obramieniem i 1 podwójna mogiła nim nieujęta, w których pochowana została przynajmniej jedna osoba; 3 potrójne mogiły: 1 z trzema, 1 z czterema i 1 z przynajmniej jedną pochowaną osobą.

Pochówki dzieci Już w połowie XIX wieku standardem na cmentarzach żydowskich na Śląsku były osobne kwatery przeznaczone na pochówki dzieci do trzynastego roku życia. Wynikało to z nowoczesnych założeń nekropolii czy to nowo wydzielanych kwater na starszych cmentarzach, na których zaplanowano określoną liczbę rzędów i miejsc grzebalnych. W związku z tym pochówki dzieci wśród dorosłych i zajmowanie przez nie cennego miejsca w standardowym polu grobowym uważano za wielce niepraktyczne. Na omawianym cmentarzu kwaterę dziecięcą wyznaczono w południowej jego części wzdłuż wewnętrznego ogrodzenia, po przeciwnej stronie rzędu wojskowego.

Widok na kwaterę grzebalną w grudniu 2018 roku

60


Kwatera dziecięca wiosną 2012 roku

61


Należy zaznaczyć, że wystawianie pomników w tego typu kwaterach było zjawiskiem rzadkim, a jeżeli już się pojawiały, to na grobach dzieci powyżej pierwszego roku życia. Na większości śląskich cmentarzy żydowskich każde zajęte dziecięce pole grobowe oznaczone było najczęściej kamienną tabliczką z numerem odpowiadającym temu w księdze pochówkowej, gdzie wpisane były personalia i data śmierci. Jak było na cmentarzu czechowicko-dziedzickim? Tego nie wiadomo. Na podstawie metrykalnej księgi zgonów izraelickiej gminy wyznaniowej w Bielsku udało się ustalić personalia trzynaściorga dzieci, które zostały pochowane na cmentarzu: 1. Olga, córka kupca Severina Rosnera i Selmy zd. Gutt­ mann, zamieszkałych w Zabrzegu (dom 28), zmarła zaraz po narodzinach 28 lutego 1915 roku, pochowana 1 marca, przyczyna zgonu: wyczerpanie sił żywotnych; 2. Josef, syn tapicera Gustava Sternreicha i Rosy zd. Schan­ zer, zamieszkałych w Czechowicach (dom 473), urodzony 1 lipca 1916 roku, zmarł 7 czerwca 1917 roku, pochowany 8 czerwca, przyczyna zgonu: katar kiszek; 3. Jenny /Eugenia/, córka kupca Severina Rosnera i Selmy zd. Guttmann, zamieszkałych w Zabrzegu (dom 28), urodzona 20 czerwca 1918 roku, zmarła 19 września 1918 roku, pochowana 20 września, przyczyna zgonu: krztusiec; 4. Josef Emil, syn kupca Moritza Indyka i Gizeli zd. Sachs, zamieszkałych w Dziedzicach (dom 131), urodzony 6 lipca 1920 roku, zmarł 9 listopada 1920 roku, pochowany 10 listopada, przyczyna zgonu: osłabienie mięśnia sercowego; 5. Erwin, syn kupca Karla Fuchsa i Marii zd. Ebel, zamieszkałych w Czechowicach (dom 496), urodzony 19 listopada 1920 roku, zmarł 9 grudnia 1920 roku, pochowany 10 grudnia, przyczyna zgonu: zapalenie płuc; 6. Leo Fink, dziecko nieślubne, zamieszkały w Dziedzicach (dom 100), urodzony w 1919 roku6, zmarł 18 grudnia 1920 roku, pochowany 20 grudnia, przyczyna zgonu: drgawki; 7. Isak Josef, syn kupca Nathana Kalfusa i Amalii zd. Rauch­ mann, zamieszkałych w Dziedzicach (dom 187), urodzony 24 kwietnia 1921 roku, zmarł 26 lipca 1921 roku, pochowany 28 lipca, przyczyna zgonu: katar kiszek; 8. bezimienny syn kupca Isidora Munka i Julii zd. Zierer, zamieszkałych w Czechowicach (dom 398), urodzony 11 lipca 1922 roku, zmarł 13 lipca 1922 roku, pochowany 14 lipca, przyczyna zgonu: wyczerpanie sił żywotnych; 62

9. Fella /Felicyta/, córka kupca Bernarda Silbermanna i Erny

zd. Schrötter, zamieszkałych w Dziedzicach (dom 250), urodzona 14 listopada 1913 roku, zmarła 16 września 1925 roku, pochowana 18 września, przyczyna zgonu: gościec stawowy; 10. Ernst, syn kupca Nathana Kalfusa i Amalii zd. Rauch­ mann, zamieszkałych w Dziedzicach (dom 187), urodzony 7 czerwca 1922 roku, zmarł 10 lipca 1926 roku, pochowany 12 lipca, przyczyna zgonu: biegunka; 11. Ella, córka kupca Isidora Munka i Julii zd. Zierer, zamieszkałych w Czechowicach (dom 398), urodzona 10 lipca 1926 roku, zmarła 5 sierpnia 1926 roku, pochowana 6 sierpnia, przyczyna zgonu: wyczerpanie sił żywotnych; 12. Lilly, córka kupca Hermanna Löfflera i Ernestyny zd. Thieberger, zamieszkałych w Zabrzegu (dom 29), urodzona 13 kwietnia 1926 roku, zmarła 19 października 1926 roku, brak daty pochówku, przyczyna zgonu: zapalenie płuc; 13. Erych, syn kupca Józefa Sachsa i Heleny zd. Fabiszkie­ wicz, zamieszkałych w Dziedzicach (dom 131), urodzony 15 października 1926 roku w Kozach, zmarł 22 kwietnia 1927 roku, pochowany 24 kwietnia, przyczyna zgonu: zapalenie płuc. Spośród wymienionych dzieci, tylko na grobie Ernsta Kalfusa znajduje się nagrobek. Ponadto przetrwały jeszcze dwa niewielkie pomniki należące do Itusi Schanzer (10.07.1929– 22.06.1930) i Zosi Jerut (zm. 10.08.1932 w 3 roku życia), których śmierć zapewne odnotowano w niezachowanej księdze zgonów dziedzickiej gminy izraelickiej. Choć śmiertelność dzieci w latach 30. XX wieku nie była już tak duża jak wcześniej, to można przyjąć, że w omawianej kwaterze mogło spocząć ich około dwudziestu. Marek Hoffmann wspomina, że jeszcze w latach 70. na wielu dziecięcych grobach usypane były kopczyki, wykorzystany był jeden cały rząd i rozpoczęty drugi.

Pochówki żołnierzy I wojny światowej Podczas I wojny światowej mobilizacja do armii austro-węgierskiej i rosyjskiej nie ominęła także Żydów, którzy musieli stanąć do walki przeciwko sobie. W trakcie działań wojennych toczonych w Galicji Zachodniej poległo wielu żołnierzy, a część rannych trafiła do szpitala polowego zorganizowanego


w Dziedzicach, gdzie nie zawsze dochodzili do zdrowia. Zmarłych tam wyznawców judaizmu pogrzebano na miejscowym cmentarzu żydowskim, dla których wyznaczono odrębny rząd wzdłuż wewnętrznego ogrodzenia od strony północnej. Jak już też wspomniano wcześniej, pogrzeb szeregowca armii rosyjskiej Mosesa Bresslera zainaugurował działalność tej nekropolii. Na podstawie izraelickiej księgi zgonów gminy bielskiej ustalono nazwiska ośmiu pochowanych na cmentarzu żołnierzy, z których czterej posiadają karty ewidencyjne opracowane przez Wojskowy Urząd Opieki nad grobami wojennymi Okręgu Korpusu nr V w Krakowie7: 1. Moses Bressler, kawaler, lat 27, urodzony w Łodzi, szeregowiec 1 Pułku Grenadierów, zmarł 9 stycznia 1915 roku, pochowany 10 stycznia, przyczyna zgonu: zapalenie nerek; 2. Abraham Hecht, żonaty, lat 42, urodzony w Nowym Sączu, rzeźnik, szeregowiec 32 Pułku Piechoty Pospolitego Ruszenia, zmarł 25 lutego 1915 roku, pochowany 26 lutego, przyczyna zgonu: zapalenie płuc; 3. Emil Sachs, kawaler, lat 28, urodzony w Dziedzicach, oficer rachunkowy 46 Dywizjonu Haubic Polowych, zmarł 25 października 1915 roku, pochowany 27 października, przyczyna zgonu: mięsak limfatyczny; 4. Israel Biber, kawaler, lat 21, urodzony w Częstochowie, szeregowiec 8 Pułku Artylerii, zmarł i pochowany 18 czerwca 1919 roku, przyczyna zgonu: ?;

5. Isak Linden, żonaty, lat 34, urodzony w Kołomyi, szerego-

wiec 36 Pułku Piechoty, zmarł 6 września 1919 roku, pochowany 9 września, przyczyna zgonu: gruźlica płuc; 6. Abraham Finkelstein, kawaler, lat 22, urodzony w Warszawie, szeregowiec 1 Batalionu Kolejowego, zmarł 27 stycznia 1920 roku, pochowany 29 stycznia, przyczyna zgonu: tyfus, zgodnie z kartą ewidencyjną pochowany został na cmentarzu parafialnym w grobie nr 558; 7. Felix Danciger, kawaler, lat 24 urodzony w Ozorkowie, kandydat medycyny, szeregowiec 30 Pułku Piechoty, zmarł 21 lutego 1920 roku, pochowany 23 lutego, przyczyna zgonu: gruźlica płuc; 8. Selman Biegler, kawaler, lat 20, urodzony w Łaszczowie, szeregowiec 9 Pułku Piechoty Legionów, zmarł 1 czerwca 1920 roku, pochowany 2 czerwca, przyczyna zgonu: przestrzał lewej ręki, tężec. Ponadto w dziedzickim lazarecie zmarł także Isak Streif, lat 35, urodzony w Tłumaczu, szeregowiec 31 Pułku Piechoty, zmarły 28 kwietnia 1917 roku w wyniku udaru mózgu, którego z niewiadomych przyczyn nie pochowano na miejscu, a dwa dni później przewieziono do Bielska i pogrzebano w kwaterze wojskowej na tamtejszym cmentarzu żydowskim.

Karty ewidencyjne Isaka Lindena i Selmana Bieglera

63


Obecnie w rzędzie żołnierskim znajdują się trzy przewrócone i zapewne nieznacznie przemieszczone stele, dwie należące do Felixa Dancigera i Isaka Lindena, trzecia anonimowa ze względu na kradzież wmurowanej w nią tablicy inskrypcyjnej. Nie wiadomo również czy na wszystkich grobach zmarłych żołnierzy ich rodziny wystawiły jakikolwiek pamiątkowy kamień. Ponadto znajduje się tam jeszcze betonowy postument z sygnaturą kamieniarza Salomona Allerhanda z Białej, co daje do zrozumienia, że został wykonany w latach 30.

Nagrobek Isaka Lindena, którego fundatorką była zapewne żona Perla zd. Rosenbaum, wykonany został w zakładzie Salomona Wulkana w Bielsku już w czasach przynależności tego miasta do Polski, o czym świadczy polska nazwa miasta przy nazwisku wykonawcy na sygnaturze kamieniarskiej. W tym samym czasie bez wątpienia powstał także nagrobek Felixa Dancigera, ufundowany zapewne przez rodziców, Rubina i Chalkę.

Zachowane nagrobki żołnierzy I wojny światowej

64


Rzeźba nagrobna

Pierwsza wzmianka o nagrobku wśród Izraelitów pojawia się w księdze Rodzaju: a Rachela umarła i została pochowana przy drodze do Efrata, czyli Betlejem. A Jakub postawił na jej grobie pomnik. Pomnik ten jest na grobie Racheli po dziś dzień8. Fragment ten został wyinterpretowany jako nakaz postawienia kamienia nagrobnego na mogile osoby zmarłej. W tradycji żydowskiej stanowi on nie tylko informację, kto został w danym miejscu pochowany, ale także oznacza miejsce już wykorzystane. Na zasób informacji o nagrobkach na cmentarzu żydowskim w Czechowicach-Dziedzicach składają się przede wszystkim nieliczne obiekty, które przetrwały II wojnę światową i te wystawione po jej zakończeniu. Ważną rolę odgrywają także fotografie przedstawiające stan cmentarza przed jego dewastacją rozpoczętą w drugiej połowie lat 90. W okresie międzywojennym członkowie dziedzickiej gminy wyznaniowej reprezentowali kilka różnych warstw społeczno-religijnych, a byli to nastawieni propolsko lub proniemiecko asymilatorzy, syjoniści i ich sympatycy, socjaliści, ortodoksi i inni. Ponadto ożywione kontakty Śląska Cieszyńskiego z Górnym Śląskiem, Galicją Zachodnią i innymi regionami miały tutaj wyraźny wpływ na wygląd omawianego cmentarza, stawianych na nim nagrobków czy wykuwanych inskrypcji. Bez wątpienia jest on przykładem cmentarza pogranicza, na którym dostrzec można ścieranie się różnego rodzaju pojmowania religii żydowskiej. To też konfrontacja małomiasteczkowego konserwatyzmu z coraz bardziej liberalnym środowiskiem miejskim.

• • •

9 całych nagrobków i 3 z niezachowaną górną partią na swoich oryginalnych miejscach; 7 całych nagrobków przemieszczonych, z których dwóm udało się ustalić pierwotną lokalizację; 3 całe nagrobki w rzędzie wojskowym; 3 całe nagrobki w rzędzie dziecięcym.

Do tego zaliczyć należy także zachowane zwieńczenie skradzionego nagrobka, które najprawdopodobniej znajduje się na swoim oryginalnym miejscu.

Nagrobki przedwojenne W 1939 roku cmentarz nie odbiegał znacznie pod względem rzeźby nagrobnej od innych żydowskich nekropolii na Śląsku Cieszyńskim. Z racji późnego założenia występowało na nim tylko kilka popularnych typów nagrobków, charakterystycznych dla tego regionu w okresie międzywojennym, w których kształcie ewidentnie widać wpływy z żydowskich nekropolii Górnego Śląska i Galicji Zachodniej. Większość wykonana została z modnego wówczas na tych terenach betonu i lastryko, niewielka część z granitów, wapienia i marmuru. Ze względu na kradzieże z okresu II wojny światowej, obecnie na cmentarzu zachowało się – nie licząc obramień i postumentów – łącznie 25 przedwojennych nagrobków lub ich fragmentów:

Nagrobek Maurycego Glücksmanna w 1990 roku, który stanowi przykład nowoczesnej steli w duchu oszczędnego modernizmu, wykonany ze sztucznego kamienia z wmurowaną tablicą inskrypcyjną z czarnego granitu szwedzkiego.

65


Wśród zachowanych przedwojennych nagrobków wyróżnić można dwa podstawowe typy: te nawiązujące swoim kształtem do najbardziej tradycyjnych form oraz te zmodernizowane i nowoczesne w duchu oszczędnego modernizmu, stanowiące świadectwo akulturacji i tendencji asymilacyjnych.

Obramienia i ogrodzenia Większość wykorzystanych i część zarezerwowanych pól grobowych, na których wystawiony został nagrobek, ujętych zostało w obramienia, pojedyncze, podwójne lub potrójne. Powstawały one na dwa sposoby. Pierwszy polegał na przygotowaniu na miejscu deskowania, wylaniu betonu i otynkowaniu powstałej struktury, której najczęściej delikatnie fazowano zewnętrzne krawędzie. Drugim sposobem było przywiezienie na cmentarz i złożenie gotowych już bloków betonowych lub lastrykowych, wykonanych z gotowych form na zakładzie, które posiadały znacznie bardziej dekoracyjną formę i obróbkę. Było to nie tylko sfazowanie zewnętrznych krawędzi, ale także obrobienie ścianek fakturą groszkowaną lub karbowaną, ewentualnie ujęcie ich prążkowanymi ramkami – wydzielanymi za pomocą delikatnego rowka – wraz z wygroszkowaniem powstałych wewnątrz pól. Bardzo ozdobną formą charakteryzuje się

66

obramienie anonimowego grobu, pochodzące z fabryki braci Schanzer ze Skoczowa, którego zewnętrzne krawędzie zwężają się ku górze za pomocą uskoków i ćwierćwałków. Na obramieniach kilku grobów ustawione były elementy tzw. małej architektury. W trzech przypadkach były to w większości obecnie niezachowane prostopadłościenne słupki o różnej obróbce i zamknięciu, połączone ze sobą łańcuchami lub metalowymi rurkami. Pozostały po nich najczęściej kwadratowe ślady zaprawy i wystające pręty na powierzchni obramień. W przypadku grobu Antoniny Fuchs dwa ocalałe słupki – stojące pierwotnie w narożnikach po przeciwnej stronie nagrobka – wykorzystano po wojnie do wzmocnienia po bokach nowo ustawionej steli na przedwojennym postumencie. W trzech innych przypadkach, w narożnikach obramienia – również po przeciwnej stronie nagrobka – ustawione zostały stojące na węższej nóżce niskie sterczyny w kształcie prostopadłościanu zamkniętego ostrosłupem ściętym. Powstałe wewnątrz obramień pola były najczęściej pokrywane korą lub wykorzystywane do nasadzeń różnego rodzaju roślin ozdobnych. Pośrodku trzech pól zachowały się betonowe okręgi wydzielające przestrzeń do ich sadzenia. Nieliczne pola zalane zostały betonową wylewką lub przykryte gotową już płytą.


Spośród innych, niestandardowych form ujęcia mogiły, wymienić należy dwa przykłady. Pierwszy to anonimowe potrójne pole grobowe przykryte luźno prostokątną płytą z eliptycznym otworem pośrodku, której zewnętrzne i wewnętrzne krawędzie ujęte zostały profilowaną listwą. U wezgłowia brak jakichkolwiek śladów nagrobka. Tego typu ujęcie znane jest także z cmentarza żydowskiego w Bielsku-Białej, gdzie ochrania również anonimowy grób pojedynczy. Drugi przykład to podwójne pole grobowe Maxa i Idy Kemplerów, których powierzchnia nakryta została dwiema prostokątnymi płytami, wykonanymi z otynkowanego betonu, u wezgłowia których ustawione zostały nagrobki. Na osi każdej z nich znajduje się delikatne wybrzuszenie w kształcie spłaszczonej piramidy, natomiast po bokach usadowione zostały pręty ozdobnego płotka z kutego żelaza. Ważnym elementem kilku grobów były także metalowe ogrodzenia, które nie tylko chroniły je przed deptaniem, ale przede wszystkim wzbogacały ich walory estetyczne. W najlepszym stanie przetrwało żeliwne ogrodzenie anonimowego grobu w pierwszym rzędzie kwatery grzebalnej, w postaci prętów zakończonych spiralami lub guzkami, połączonych dwiema listwami, z dekoracją w formie esownic. W celu jego ochrony zostało ono w kwietniu 2018 roku pokryte czarną farbą antykorozyjną. W znacznie gorszym stanie przetrwały dwa niemal identyczne płotki na skrajach grobów małżeństwa Kemplerów, obecnie w wielu miejscach poważnie uszkodzone i powyginane, z widocznymi śladami szarpania w celu ich wyrwania. Pozostałe cztery ogrodzenia – wykonane już po wojnie – nie zachowały się i znane są jedynie ze zdjęć archiwalnych. Identycznym w formie i dekoracji ogrodzeniem ujęte były mogiły Joachima i Ernestyny Heitnerów oraz Tinki Nichtenhauser. Po wystawieniu pod koniec 1990 roku nowego nagrobka na pierwszym z wymienionych grobów, znajdujące się tam ogrodzenie zostało zdemontowane i użyte do ujęcia pomnika Matyldy Posner, co widoczne jest na zdjęciu ze stycznia 1991 roku. Dość skromnymi ogrodzeniami ujęte były groby Maurycego Sternlichta oraz Emila i Augusty Gellerów, z których to drugie udekorowane było motywem gwiazdy Dawida. Bez wątpienia istniało jeszcze przynajmniej jedno ogrodzenie, o czym świadczą częściowo odsłonięte otwory po prętach na obramieniu jednego z anonimowych grobów, które po wojnie zostało wtórnie otynkowane. 67


68


Postumenty Na krótszym boku większości mogił ustawiany był postument, stanowiący bazę dla steli. Wyróżnić można kilka jego rodzajów. Najbardziej popularnym są prostopadłościenne postumenty o bardzo różnych wymiarach, wykonywane z cementu z różną ilością i wielkością kruszywa. Podzielić można je na kilka typów. Do pierwszego należy zaliczyć te, które odlewano na cmentarzu przy użyciu szalunku, wewnątrz których usadawiana była dolna część steli o grubości 10–12 cm. Po wyschnięciu betonu ścianki były tynkowane i wyrównywane za pomocą zaprawy lub gipsu. Ze względu na kiepską jakość użytego materiału są one obecnie w większości uszkodzone. Drugi typ to betonowe i otynkowane postumenty o sfazowanych przynajmniej trzech górnych krawędziach, które wytwarzane były już w zakładach kamieniarskich lub betoniarskich. Do trzeciego typu zaliczają się postumenty bardzo

masywne, znacznie trwalsze od wcześniej wymienionych, najczęściej z lastryka. Ustawiane były na nich nagrobki o grubości od 20 do 25 cm. Choć tak grube przykłady nagrobków nie zachowały się do dzisiaj, to wymiary te stwierdzone zostały na podstawie śladów zaprawy na wierzchu tego typu postumentów. W latach 30. najbardziej popularnie występującym rodzajem postumentu był ten pochodzący z zakładu kamieniarskiego Salomona Allerhanda z Białej. Są to dwustopniowe prostopadłościany zakończone przynajmniej z trzech stron uskokiem i niskim stopniem, na którym ustawiane były różnego rodzaju formy nagrobków o grubości od 15 do 18 cm. Produkowane były poprzez odlanie wyłącznie ścianek w gotowej formie, które następnie obrabiane były fakturą groszkowaną lub karbowaną, niektóre ujęte zostały ponadto prążkowanymi ramkami.

69


W dwóch przypadkach odlane zostały wraz z donicami na przedniej ścianie. Rodzaj ten spotykany jest zarówno na grobach pojedynczych, jak i podwójnych. Ponadto występują pojedyncze przykłady innych form, wszystkie wykonane ze sztucznego kamienia. W kilku przypadkach postument stanowił zachodnią część obramienia, ustawiany bezpośrednio na fundamencie, do którego przylegały dłuższe boki obramienia. Na kilku innych mogiłach notowany jest brak postumentu, a stela ustawiona była bezpośrednio na krótszym boku obramienia.

Stele Stela to typowa forma nagrobka żydowskiego, powszechnie stosowana przez Żydów aszkenazyjskich od średniowiecza do Holocaustu, czasami spotykana także obecnie. Jest to rodzaj nagrobka, który posiada wiele typów ze względu na zróżnicowanie kompozycji i elementów artykulacji lica. Na cmentarzu wyróżnić można kilka jej typów: TYP I To nawiązująca do najbardziej tradycyjnych form wysoka stela w kształcie prostokąta zamkniętego różnego rodzaju łukami,

TYP I WARIANT A

70

wykonywana ze sztucznego kamienia i osadzana wewnątrz masywnego prostopadłościennego postumentu betonowego, który powstawał na miejscu w momencie montowania steli. W obrębie tego typu ornamentacja przedniej ściany ogranicza się co najwyżej do ujęcia żłobioną ramką inskrypcji lub żłobienia wzdłuż łuku pola zwieńczenia, w którym nieraz umieszczano motyw o charakterze symbolicznym. Jest to typ steli charakterystyczny dla pogranicza Śląska Cieszyńskiego i Galicji Zachodniej, dominujący na cmentarzu do połowy lat 20., jednak spotykany sporadycznie jeszcze w drugiej połowie lat 30. Jego przeciętna wysokość waha się pomiędzy 135 a 155 cm, najniższy ma 110 cm, szerokość od 45 do 55 cm, natomiast grubość w każdym przypadku wynosi 10 cm. Obecnie zachowało się osiem tego typu stel należących do: Augusty Schustermann (1919), Isaka Lindena (1919), Felixa Dancigera (1920), Simona Schustermanna (1920), Alberta Hirscha (1921), Wilhelma Eichnera (1924), Rozalii Weinreb (1926) i Ity Horowitz (1939). W drugiej połowie lat 30. zauważalny jest powrót do tradycyjnych form, jednak nieznacznie zmodyfikowanych w stosunku do opisanych wcześniej. W dalszym ciągu wykonywane były ze sztucznego kamienia, jednak tym razem ich dolna partia osadzana była wewnątrz betonowych postumentów produkowanych już w zakładzie kamieniarskim. Ich rozmiar nieznacznie zmniejszył się: wysokość 90 cm, szerokość 45–55 cm, grubość

TYP I WARIANT B

TYP II

TYP III


10–12 cm. Zachowały się dwa przykłady tego wariantu stojące na grobach: Daniela [nazwisko niezachowane] (1935) i Barucha Beera Bergmana (1939). Jedynie ostatni z wymienionych przetrwał do dzisiaj w całości, w przypadku pierwszego jedynie dolna partia o wysokości 70 cm. TYP II Jest to stela bliska typowi I, jednak bardziej masywna, wykonana z lepszej jakości materiału i ustawiona na niskim, acz masywnym prostopadłościennym postumencie z lastryko. Jedyny zachowany przykład upamiętnia Różę Zuckerman (1928) i posiada kształt wysokiego prostokąta zamkniętego łukiem pełnym nadwieszonym. Jego wysokość wynosi 150 cm, szerokość 57 cm, grubość 18 cm. TYP III To stela charakteryzująca się trójstopniowym podziałem na partię cokołową, korpus i przyczółek. Ten typ reprezentują identyczne nagrobki Josefa (1931) i Anny (1933) Seifterów, pierwszy wykonany z piaskowca z wmurowaną marmurową tablicą inskrypcyjną, drugi w całości ze sztucznego kamienia. Stały one pierwotnie na dwustopniowych betonowych postumentach. Ich wymiary prezentują się następująco: wysokość 110 cm, szerokość 42/44 cm, grubość 13/15 cm.

TYP IV

TYP V

To wysoki korpus z prostokątnym polem inskrypcyjnym flankowanym przez dwie profilowane listwy, ustawiony na wysokiej partii cokołowej, zakończonej uskokiem i niziutkim stopniem. Korpus wieńczy listwa i nieznacznie szerszy przyczółek zamknięty łukiem wklęsło-wypukłym. Stele te nie posiadają znacznych dekoracji, poza karbowaniem listew i bocznych ścian korpusu, a także prążkowanych ramek ujmujących wszystkie obrobione fakturą groszkowaną ściany partii cokołowej, przyczółka i tylnej ściany. Do tego samego typu należała też niezachowana stela, po której obecnie ostało się jedynie masywne zwieńczenie o identycznym kształcie jak u Seifterów, jednak z umieszczonym pośrodku płaskorzeźbionym motywem wieńca. Podpiera go szczytowa partia węższego korpusu, czyli ścianka płyciny i ozdobne pseudokapitele pilastrów flankujących prostokątne pole, w której pierwotnie umieszczona była tablica z inskrypcją. TYP IV To stela pośrednia dla typu I i III, a jedyny jej przykład – wykonany w całości ze sztucznego kamienia i zachowany połowicznie – upamiętnia Isidora Herschlowitza (1921). To umieszczona w niewielkim, odlanym w formie betonowym postumencie o mocno sfazowanych krawędziach, wysoka partia cokołowa zamknięta z trzech stron fazą i nieznacznie węższy korpus

TYP VI

TYP VII

71


z prostokątną niszą, którego górna część i zamknięcie o nieznanym dzisiaj kształcie jest niezachowane. Należy przyjąć, że jej wysokość mogła osiągnąć około 130–140 cm – obecnie jest to 90 cm – natomiast szerokość wynosi 50/55 cm, a grubość 9/11 cm. Inskrypcja wypełnia zarówno niszę, jak i partię cokołową. Całość poddana została po wojnie remontowi, pole grobowe ujęte zostało nowym, ozdobnym obramieniem, a przestrzeń wewnątrz wraz z postumentem przykryte betonową płytą. TYP V To nagrobki w duchu oszczędnego modernizmu, dominujące w latach 30., ustawiane niemal zawsze na dwustopniowych postumentach. To masywne stele w kształcie prostokąta, rzadko zamknięte łukiem, nieraz po bokach ujęte przez prostopadłościenne wsporniki, pozbawione w większości jakiejkolwiek ornamentyki, o krótkich i dość lakonicznych inskrypcjach, wykonane najczęściej z granitów, rzadziej sztucznego kamienia. Ich przeciętna wysokość waha się pomiędzy 90 a 110 cm, szerokość 60 a 70 cm, a grubość 15 a 18 cm. To jedyny typ na cmentarzu występujący zarówno na grobach pojedynczych, jak i podwójnych, upamiętniający przede wszystkim ludzi zamożniejszych, mniej religijnych i dobrze zintegrowanych z lokalnym społeczeństwem. Zachowały się zaledwie cztery takie stele należące do Anny Silberstein (1933), Salomei Kuppermann (1935), Maurycego Glücksmanna (1935) i Fritza Guttera (1937). Do typu tego należy zaliczyć także anonimową prostokątną stelę z rzędu wojskowego, zwężającą się w górnej partii za pomocą trzech schodków. Wewnątrz lica znajduje się prostokątna płycina, w której pierwotnie znajdowała się tablica inskrypcyjna, wykonana z lepszego gatunku kamienia. Jego powierzchnia obrobiona została fakturą groszkowaną ujętą prążkowanymi ramkami. Jej wymiary to 120×60×12 cm. TYP VI To typ o formie pośredniej pomiędzy stelą a obeliskiem, reprezentowany przez dwa identyczne nagrobki Maxa (1927) i Idy (1929) Kemplerów, wykonane ze sztucznego kamienia. To smuk łe, zwężające się ku górze z trzech stron prostopadłościany zamknięte trójkątnie, oba stojące na niskich otynkowanych postumentach z betonu o sfazowanych z trzech stron krawędziach. Ich wysokość wynosi 110 cm, szerokość 30/40 cm, a grubość 16/20 cm. 72

TYP VII To typ nagrobka, który trudno przyporządkować do jakiejkolwiek kategorii ze względu na odłamanie jego górnej części. Upamiętnia anonimową czternastoletnią osobę. To ustawiony na niskim, acz masywnym lastrykowym postumencie trójstopniowy nagrobek wykonany z otynkowanej mieszaniny betonu i kruszywa. Dwie dolne części stanowią prostopadłościany zakończone fazowaniem, natomiast górna jest w kształcie delikatnie zwężającego się ku górze prostokąta zamkniętego najprawdopodobniej trójkątnie.

Nagrobki powojenne Zaraz po zakończeniu II wojny światowej na zlecenie ocalonych krewnych powstało kilka nowych nagrobków i tablic, z których większość wykonał Szymon Wulkan z Bielska, o czym świadczą m.in. autorskie kroje liter łacińskich i hebrajskich, typowe dla tego kamieniarza. Najbardziej nawiązującym formą do tych popularnych w latach 30. XX wieku jest modernistyczny nagrobek Erwina Rosenthala (1945), ufundowany przez jego żonę Helenę. To wysoka prostokątna stela o wymiarach 95×60×10 cm wpuszczona w niski prostopadłościenny postument o wymiarach 23×75×23 cm, którego ściany obrobione zostały fakturą karbowaną. Mogiła ujęta została prostym obramieniem wykonanym na miejscu za pomocą deskowania. Innymi przykładami również nawiązującymi do form przedwojennych są dwie stele na potrójnej mogile rodziny Schächterów. Na fundamencie pierwotnego obramienia umieszczona została wysoka rama z czterech lastrykowych bloków, z ustawionym na niej u wezgłowia szerokim – również lastrykowym – cokołem z dwoma nagrobkami z ciemnoszarego granitu. Podwójny o wymiarach 100×110×15 cm upamiętnia Zygmunta Schächtera (1937) i jego żonę Reginę (1953), posiada formę szerokiej steli zamkniętej kompilacją łuków: odcinkowego nadwieszonego ujętego przez wklęsło-wypukłe. Obok ustawiona została pojedyncza stela dla ich córki Blanki (1933) o wymiarach 100×55×10 cm, mająca kształt prostokąta zamkniętego łukiem wklęsło-wypukłym, którego krawędzie zostały sfazowane. W przypadku obu nagrobków litery wypełnione były kolorem złotym, po raz ostatni odmalowane zostały w połowie lat 70.


Na grobach Maurycego Sternlichta (1922), Tinki Nichtenhauser (1924) i Szymona Gellera (1924) w miejsce zniszczonych wystawiono zupełnie nowe – w całości wykonane z betonu – nagrobki o identycznej formie i wymiarach 75×45×6 cm, które spotkać można także na kilku innych żydowskich cmentarzach Śląska Cieszyńskiego, m.in. w Bielsku-Białej i Wilamowicach. Są to prostokątne stele o ćwierćkolistych narożach i karbowanych brzegach, których dolna część usadowiona została w prostopadłościennym postumencie, do wymurowania którego niewykluczone, że użyto gruzu, będącego pozostałością poprzedniego pomnika. Każdy z tych grobów został ujęty w obramienie, wykonane za pomocą deskowania, w przypadku dwóch pierwszych osób, umocowano w nim pręty metalowego ogrodzenia. Nagrobek Maurycego Sternlichta ufundowany został przez jego brata Emanuela, zamieszkałego po wojnie w Stanach Zjednoczonych. Ze względu na jego poważne uszkodzenie – przede wszystkim poprzeczne przełamanie obu narożników – został on pod koniec lat 80. na zlecenie tej samej osoby poddany renowacji. Aby zamaskować i tak widoczne miejsca sklejonych przełamań zdecydowano się pokryć go malaturą. Lico steli pomalowano na kolor czarny i ujęto z trzech stron białą ramką, natomiast kolorem złotym wypełniono litery i pośrodku namalowano motyw gwiazdy Dawida. Ponadto bielą pokryto brzegi i tylną ścianę steli, wierzch postumentu i obramienie, natomiast na czarno ściany postumentu i wylewkę, która wypełnia przestrzeń wewnątrz opaski. Pole grobowe ujęto wówczas

metalowym ogrodzeniem, którego niektóre elementy zaakcentowano na złoto. Sam grób uległ poważnemu uszkodzeniu wraz z rozbiórką domu przedpogrzebowego w listopadzie 1994 roku, z którego gruz w całości przykrył jego powierzchnię. Wyrwana z postumentu stela leżała zasypana na sąsiednim polu grobowym, co negatywnie wpłynęło na istniejącą malaturę. Po jej wydobyciu w kwietniu 2018 roku, przeniesieniu na odgruzowany grób i oparciu o postument, widoczne były jeszcze fragmenty skruszonej i odpadającej farby. Zeszła ona całkowicie wraz z kolejnymi opadami deszczu, tym samym odsłaniając oryginalną barwę „kamienia” wraz z oznaczeniami i szkicami osoby zajmującej się renowacją oraz informującą o zleceniodawcy. Nagrobki Tinki Nichtenhauser i Szymona Gellera – tak jak i pierwotnie nagrobek Maurycego Sternlichta – nie zostały pokryte malaturą; czarną farbą wypełniono jedynie litery inskrypcji. Pierwszy z wymienionych ufundowany został przez córkę Stellę, która jako jedyna z najbliższej rodziny przeżyła okres okupacji niemieckiej i po wojnie na stałe mieszkała w Bielsku-Białej. W 1997 roku ze względu na postępującą dewastację cmentarza, na zlecenie wnuczki stela została zdemontowana i przewieziona na cmentarz w Wilamowicach. Zgodnie z zapewnieniami rodziny, ma on powrócić do Czechowic-Dziedzic w 2019 roku. Fundatorem drugiego z wymienionych nagrobków była Anna Sternlicht z domu Geller, zamieszkała od 1930 roku w Bielsku, która wraz z mężem Samuelem i dwiema córkami przetrwała okres wojny w Związku Radzieckim.

73


W 1946 roku cała czwórka jako repatrianci powrócili do rodzinnego miasta, z którego po krótkim czasie wyjechali do Izraela. Sama stela została w drugiej połowie lat 90. wyrwana z postumentu i przewrócona, co spowodowało jej pęknięcie w lewej górnej części. Przez wiele lat leżała oparta o postument, a w czerwcu 2016 roku na zlecenie wnuczki Edith Mincberg z Houston została przewieziona na cmentarz żydowski w Bielsku-Białej.

Zygfryd Gichner

74

Isidor Herschlowitz

Zupełnie nowe nagrobki pojawiły się także na grobach Jetty Guttmann zd. Mehlmann (1929) i Ernestyny Mechner zd. Cohn (1939), oba przed II wojną światową nieoznaczone jakimkolwiek kamieniem nagrobnym. W przypadku pierwszej z wymienionych kobiet nagrobek ufundowała córka Irma, jedyna ocalała z najbliższej rodziny. Ma on formę niskiego prostopadłościennego postumentu obrobionego fakturą karbowaną, z ustawioną na nim podporą, o którą oparta została tablica inskrypcyjna o wymiarach 65 na 50 cm i z literami pokrytymi czarną farbą. Na drugiej mogile, z inicjatywy córki Erny Brandwein, ustawiony został niewielki nagrobek w kształcie niskiego prostopadłościanu o wierzchu z pulpitowym nachyleniem, którego dolna krawędź i częściowo boczne zostały ścięte prążkowaną fazą. Przy okazji wystawiania nowych nagrobków, rodziny zmarłych decydowały się na przykrycie mogiły obramieniem z płytą ulokowaną wewnątrz lub na nim. Nowym obramieniem ujęto także grób Isidora Herschlowitza, na którym ustawiono przedwojenną stelę. Na uwagę zasługuje ich bardzo ozdobny charakter i ciekawa obróbka. Wiele podobnych przykładów znajduje się na cmentarzu żydowskim w Bielsku-Białej.

Jetty Guttmann

Ernestyna Mechner


Rodziny zmarłych w przypadku czterech grobów małżeńskich i jednego pojedynczego zdecydowały się wykorzystać ocalałe elementy przedwojennego nagrobka, które poddano naprawom. Na postumentach – wszystkie dwustopniowe – ustawiono różnego rodzaju nowe formy nagrobne w miejsce skradzionych stel, po których pozostały jedynie obrysy na ich wierzchu. Na pojedynczym postumencie w trzecim rzędzie na grobie Dawida Zierera (1932) ustawiony został tzw. stelo-obelisk z czarnego granitu szwedzkiego, skradziony po 1991 roku, znany obecnie jedynie ze zdjęć archiwalnych. Jego fundatorami byli Herta Zauberman zd. Munk, wnuczka zmarłego, i jej mąż Feliks. Ze względu na materiał i formę nagrobka charakterystyczną dla przełomu XIX i XX wieku, nasuwa się przypuszczenie, niemalże pewność, o jego wtórnym wykorzystaniu. Proceder masowej kradzieży przez zorganizowane szajki przestępcze nagrobków z drogich gatunków kamieni, stojących na niestrzeżonych nekropoliach, a także cicha sprzedaż przez władze tego typu pomników z likwidowanych cmentarzy, był zjawiskiem powszechnym w Polsce aż do końca lat 60., a w niektórych regionach utrzymał się nawet do początku lat 90. Wielu kamieniarzy świadomie

uczestniczyło w tym procederze i skuwało lub zeszlifowywało oryginalną inskrypcję, zastępując ją zupełnie nową, często przy braku jakiejkolwiek wiedzy na ten temat przez zleceniodawcę. Nowy nagrobek Dawida Zierera rzeczywiście wyróżniał się na tle innych znajdujących się na cmentarzu, właśnie dzięki swojej formie, jak i gatunkowi kamienia. Poza samą osobą zmarłego, jego żoną, córką i zięciem, upamiętniał także pochodzących z Będzina rodziców i rodzeństwo Feliksa Zaubermana, którzy zginęli w trakcie Holocaustu. Z inicjatywy Maksymiliana Fuchsa, który przeżył okres wojny w Związku Radzieckim, odnowiony został małżeński grób, w którym spoczywa jego żona Antonina zd. Blitz (1937). Na szerokim postumencie ustawiona została nowa, niewielkich rozmiarów marmurowa stela o wymiarach 27×60×9 cm, mająca kształt prostokąta o zaokrąglonych górnych narożnikach, wsparta po bokach dwoma betonowymi słupkami, wcześniej stanowiącymi część ogrodzenia grobu i stojącymi w narożnikach obramienia od strony frontowej, o czym świadczą kwadratowe ślady zaprawy w tych miejscach. Nowa stela bez wątpienia stanowiła pierwotnie partię cokołową trójstopniowego nagrobka – najprawdopodobniej dziecięcego – a w celu zatarcia odkucia korpusu, zgrubnie obrobiono także ścianki boczne. Na zlecenie wspomnianej już wcześniej Anny Sternlicht odnowiony został także grób jej wuja Emila Gellera (1928) i ciotki Augusty zd. Żarnowiecki (1932), ujęty wspólnym obramieniem, którego wewnętrzne pole wypełniono betonową wylewką. Na szerokim postumencie ustawione zostały wykonane z betonu: podpora z ukośnie opartą prostokątną tablicą. Jeszcze w styczniu 1991 roku grób ten otoczony był wykonanym po wojnie metalowym ogrodzeniem z prętów połączonych trzema listwami i wkomponowanym z nie motywem gwiazd Dawida. Obecnie pozostały po nim jedynie otwory w znacznie uszkodzonym obramieniu. Sama tablica natomiast posiada odłamany jeden z górnych narożników. Identyczna podpora z tablicą pojawiła się także na szerokim postumencie podwójnego grobu w rzędzie ósmym, ujętego wspólnym obramieniem i polem wypełnionym betonową wylewką. W tym jednak przypadku podpora nie zachowała się, natomiast po tablicy – która w całości, choć popękana, widoczna jest jeszcze na zdjęciu ze stycznia 1991 roku – pozostał jedynie niewielki fragment, który nie pozwala na identyfikację zmarłych. Najprawdopodobniej w tym miejscu spoczywają Jakub Sigmund (1937) z synem Robertem (1936). Obie tablice mają wymiary 50 na 40 cm, napis pierwotnie wypełniony kolorem czarnym, zwieńczony motywem gwiazdy Dawida. 75


Na podwójny postument stojący u wezgłowia małżeńskiego grobu, w którym pochowany został jedynie Samuel Ginzberg (1931), jego jedyna ocalała z pożogi wojennej córka Waleria ufundowała betonową tablicę w kształcie prostokąta o wymiarach 50 na 70 cm, którą zamontowano w pozycji pionowej bez

76

wsparcia żadną podporą. Obecnie leży przewrócona przed postumentem połamana na kilka kawałków. Spośród wszystkich powojennych nagrobków, najbardziej współczesną formę mają trzy stojące na grobach Zygfryda Gichnera (1936), Matyldy Posner (1940) oraz rodziny Heitnerów (1924, 1972) i Szarków (1989, 1990). Każdy z nich składa się z następujących elementów: podkładu, wysokiej ramy, płyty nakrywkowej, cokołu i płyty pionowej, zwanej we współczesnej terminologii kamieniarskiej głowicą. Podkład jest niewidoczną, znajdująca się w ziemi betonową formą, która stanowi bazę, na której opiera się cały nagrobek i dzięki której powinien on zachować stabilność i nośność konstrukcji. Rama – stanowiąca ścianki nagrobka – ujmuje całe pole grobowe, nakryta jest płytą lub – w zależności od szerokości grobu – kilkoma płytami nakrywkowymi, których forma i obróbka bywają bardzo różne. Cokół, czasami zdwojony, to część, której zadaniem jest połączenie płyty nakrywkowej z głowicą, stanowiącą najważniejszy element, na której umieszczane są napisy i motywy o charakterze symbolicznym. Nagrobek o najbardziej ozdobnej ramie i płycie nakrywkowej znajduje się na grobie Zygfryda Gichnera, ufundowany prawdopodobnie na przełomie lat 50. i 60. przez kogoś z rodziny Thiebergerów, z której wywodziła się jego druga żona. U wezgłowia znajdowały się dwa cokoły – obecnie zachowany jedynie dolny, szerszy – na których usadowiona została prostokątna głowica z wmurowaną tablicą inskrypcyjną, nieznacznie wystającą przed lico. Całość wykonana została z lastryko, natomiast tablica prawdopodobnie z marmuru. Nagrobek Matyldy Posner ufundowany został w drugiej połowie lat 80. przez jej wnuczkę Edith Greifinger-Millman ze Stanów Zjednoczonych w miejsce kopczyka oznaczonego niewielką kamienną tablicą w kształcie prostokąta zamkniętego łukiem odcinkowym. Składa się on z lastrykowej ramy nakrytej płytą i nieznacznie szerszego od ramy cokołu u wezgłowia. Na nim umieszczona została pośrodku wysoka prostokątna tablica z czarnego granitu z napisem wypełnionym złotą farbą, flankowana przez dwa wazony, najpewniej betonowe. W drugiej połowie 1990 roku grób został ujęty w metalowe ogrodzenie, stanowiące oryginalnie element starego nagrobka małżeństwa Heitnerów, które zdemontowano po pogrzebie Olgi Szarek. Ze względu na jego wysokość, pod cokół umieszczony został dodatkowy lastrykowy klocek wyrównujący poziom cokołu do górnej krawędzi ogrodzenia.


przed 1990 rokiem

Nagrobek Matyldy Posner

Grobowiec rodziny Heitnerów i Szarków jest najmłodszym nagrobkiem, który znajduje się na omawianym cmentarzu. Ufundowany został jesienią 1990 roku przez Karola Szarka. Zastąpił on wcześniejszy nagrobek, na który składał się wysoki prostopadłościenny postument z wmurowaną w niego stelą o nieznanym zamknięciu. Nowy grobowiec wykonany został niemal w całości z lastryko, składa się z płaskiej ramy zakrywającej podkład, na

po 1990 roku

której ustawione zostały bloki ramy stojącej, przykrytej trzema płytami, z których środkowa jest większa i grubsza. U wezgłowia znajduje się dwustopniowy postument z prostokątną głowicą, w którą wmurowana została granitowa tablica inskrypcyjna. Po śmierci Karola Szarka, ze względu na brak miejsca na tablicy inskrypcyjnej, na środkowej płycie nakrywkowej, umieszczono prostokątną granitową tabliczkę.

77


Nagrobki na zdjęciach z 1990 roku

78


Materiał i faktury kamienia

szary granit

czarny granit

marmur

przykłady sztucznego kamienia

faktura gładka

faktura karbowana

faktura groszkowana

79


Wykonawcy nagrobków

W ulkan. Bielitz / W ulkan. Bielsko

Sztuka cmentarna jest interesem podlegającym takim samym zasadom jak prowadzenie każdego innego biznesu, a nagrobki są towarem podlegającym prawom rynku, stąd gotowe pomniki od drugiej połowy XIX wieku zaczęły być opatrywane sygnaturami, stanowiącymi nie tylko podpis twórcy, ale przede wszystkim reklamę jego umiejętności.

80

Przed II wojną światową i jeszcze wiele lat po niej na terenie dzisiejszych Czechowic-Dziedzic nie funkcjonował żaden zakład kamieniarski, w związku z czym rodziny zmarłych musiały sprowadzać nagrobki z pobliskich miejscowości, co bez wątpienia ułatwiała kolej. Sygnatury umieszczane były zazwyczaj w prawym górnym rogu przedniej ściany postumentu lub w prawym dolnym rogu lica steli. Na ich podstawie zidentyfikowano pięć przedwojennych zakładów kamieniarskich:

W bielskim zakładzie kamieniarskim rodziny Wulkanów zlecano wykonywanie nagrobków niemal przez cały okres funkcjonowania cmentarza, choć w latach 30. poważną konkurencję stanowił dla niego Salomon Allerhand z Białej. Firma w swojej ofercie posiadała bogaty wybór materiałów i form nagrobnych, od tradycyjnych po bardzo nowoczesne. Założycielem firmy był Salomon Leiser Wulkan (ur. 1873 w Oświęcimiu), wywodzący się z rodziny o wieloletnich tradycjach kamieniarskich. Jego ojcem był Szmuel Dow Wulkan, specjalizujący się przede wszystkim w nagrobkach o tradycyjnych formach z dużą ilością inskrypcji hebrajskich. Młody Salomon pracował początkowo w rodzinnym mieście przy placu Solnym, a po 1907 roku przeprowadził się do Bielska, gdzie otworzył swój własny zakład, mieszczący się początkowo przy Bleichstrasse 19, a następnie już w czasach polskich przy ulicy Nad Ścieżką 59. Zmarł 20 marca 1935 roku i pochowany został na bielskim cmentarzu żydowskim. Kierowanie firmą po śmierci ojca przejął syn Szymon, urodzony 9 września 1910 roku. Okres II wojny światowej wraz z najbliższą rodziną przeżył w Związku Radzieckim, z którego powrócił w rodzinne strony jako repatriant w 1946 roku. Ponownie otworzył swój interes, jednak nie działał tak prężnie, jak przed wojną. Był ostatnim w województwie śląskim żydowskim kamieniarzem, który w sposób profesjonalny potrafił wykuć inskrypcje hebrajskie. Był także wykonawcą Reklamy zakładu kamieniarskiego większości powojennych pomników na czechowicko-dziedzickim cmentarzu. Salomona Leisera Wulkana Zmarł 29 stycznia 1969 roku i pochowany został w pobliżu mogiły swojego ojca.


a llerhand. Biała

Salomon Allerhand, podobnie jak jego największy konkurent, pochodził z Oświęcimia. Swój zakład kamieniarski prowadził w Białej przy ulicy Głębockiej 7, z którego pochodzą – wykonywane w latach 30. – charakterystyczne stele w duchu oszczędnego modernizmu na dwustopniowych betonowych postumentach. Na cmentarzu odnaleźć można jego sześć sygnatur, jednak ilość wykonanych przez niego nagrobków jest znacznie większa. Zgodnie ze świadectwem Estery Rosenbaum zd. Feldman, złożonym 5 czerwca 2000 roku w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, podczas II wojny światowej Allerhand wraz z żoną Liebą zd. Schmeidler i synem Judą trafił do getta w Będzinie. W 1942 roku wraz ze wszystkimi chorymi został wywieziony do Auschwitz-Birkenau, gdzie zgładzono go w komorze gazowej. Żona i syn zginęli rok później, także deportowani do Auschwitz podczas akcji likwidacyjnej getta.

r iff. ośWięcim

W ulkan. ośWięcim

To sygnatura wykuta na steli Isidora Herschlowitza. Jej wykonawcą był Abraham Izaak Wulkan (ur. 1869 w Oświęcimiu), starszy brat Salomona Leisera. Po śmierci ojca w 1893 roku przejął rodzinny interes. Specjalizował się w tradycyjnych formach nagrobnych, choć też eksperymentował z tymi bardziej nowoczesnymi.

Sygnatura ta, podobnie jak powyższa, znajduje się także na jednym nagrobku. Oznaczona nią została wysoka stela Wilhelma Eichnera, charakteryzująca się tradycyjną formą. Jej wykonawcą był Arie Lejb Riff, który poprzez małżeństwo z Sarą Wulkan, córką Szmuela Dowa oraz starszą siostrą Salomona Leisera i Abrahama Izaaka, stał się członkiem tej znamienitej rodziny kamieniarzy. 81


Bracia schanzer. skoczÓW

[Becke. PszczY ]na (?)

Ta ledwo widoczna sygnatura znajduje się na masywnym lastrykowym postumencie, z którego nagrobek został skradziony podczas II wojny światowej. Wykonany został w Pierwszej Śląskiej Fabryce Wyrobów Cementowych i Kamienia Sztucznego w Górnym Borze pod Skoczowem, założonej w czerwcu 1902 roku przez Wilhelma Schanzera z Kęt, której prowadzenie z czasem przejęli jego synowie Gustaw i Oswald zwany Arnoldem10. Po wybuchu II wojny światowej fabryka została przejęta przez niemieckie władze okupacyjne. Gustav wraz z żoną padł ofiarą Holocaustu. Los Arnolda pozostaje nieznany.

To prawdopodobnie dwie ostatnie litery sygnatury, znajdujące się na odłamanym fragmencie betonowego postumentu, z którego nagrobek został skradziony podczas II wojny światowej. Niewykluczone, że wykonany został w pszczyńskim zakładzie kamieniarskim Józefa Becke, choć jest to daleko idące przypuszczenie.

Symbolika nagrobna Na nagrobku poza tekstem spotkać można także motywy figuratywne o charakterze dekoracyjnym lub symbolicznym, które zazwyczaj umieszczane były ponad inskrypcją. Geneza niezwykle bogatej symboliki tkwi zarówno w religii, historii i tradycji Żydów, jak i mistyce. W związku z tym, że stworzył Bóg człowieka na wyobrażenie swoje 11, a także nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią 12, rabini zabronili przestawiać postaci ludzkich, przede wszystkim twarzy, jakoby miały one równocześnie przedstawiać obraz Boga. Te dwa wersy wyznaczyły, w jakim kierunku miały rozwijać się przedstawienia symboliczne. Mając to na względzie, rabini zezwalali na umieszczanie wyobrażeń plastycznych, o ile nie służyły one bałwochwalstwu. Cmentarz w Czechowicach-Dziedzicach jest raczej ubogi w nagrobne przedstawienia symboliczne, których obecnie wyróżnić można zaledwie sześć. Spośród dwudziestu pięciu zachowanych nagrobków przedwojennych, jakikolwiek motyw 82

znajduje się na ośmiu, a także na zwieńczeniu jednego z częściowo skradzionych pomników nagrobnych. Należy zwrócić uwagę, że wielu kamieniarzy posiadało własne szablony, z których odbijali dany motyw. Spowodowało to, że na wielu żydowskich nekropoliach Śląska Cieszyńskiego i Galicji Zachodniej znajdują się nagrobki z identycznymi i często powtarzającymi się przedstawieniami symbolicznymi. Szereg motywów zdobi głównie nagrobki o tradycyjnej formie, wystawiane na grobach ludzi bardziej religijnych i ceniących sobie wartości wynikające z wielowiekowej tradycji. Osoby o poglądach bardziej liberalnych skłaniały się raczej ku bardziej nowoczesnym i modnym formom, na której symbolika pojawiała się rzadko, a jeżeli już, to taka odnosząca się do przynależności narodowo-religijnej zmarłego. Po II wojnie światowej nie zaniechano stosowania symboliki na nowo wystawianych nagrobkach. Ograniczyła się ona jednak wyłącznie do jednego motywu, którym była gwiazda Dawida, stosowana niejako jak krzyż na nagrobkach chrześcijańskich.


śWiecznik

GWiazda daWida

dzBan i misa

Symbol zdobiący groby kobiet i nawiązujący do ich religijnego obowiązku zapalenia świec przed rozpoczęciem świętowania Szabatu. Na cmentarzu motyw ten występuje wyłącznie w postaci pięcioramiennego świecznika bożniczego z zapalonymi w nim świecami. Spotkać go można na nagrobkach: Róży Zuckerman, Salomei Kuppermann i Ity Horowitz.

To najpopularniej stosowany symbol na cmentarzu i jedyny spotykany na nagrobkach powojennych, odnoszący się do przynależności do narodu żydowskiego. Choć stosowany był już w starożytności jako znak magiczny, to największą popularnością cieszył się w okresie międzywojennym wraz z rozwojem syjonizmu. Spotkać go można na nagrobkach: Fritza Guttera, Isaka Lindena, Maurycego Sternlichta, Zygfryda Gichnera, Matyldy Posner, Emila i Gusty Gellerów oraz rodziny Heitnerów i Szarków.

Symbol umieszczany wyłącznie na nagrobkach mężczyzn wywodzących się z pokolenia Lewiego syna Jakuba. Do zadań lewitów należało m.in. pilnowanie i sprzątanie Świątyni Jerozolimskiej, pomoc w składaniu ofiar i obmywanie kapłanom dłoni przed błogosławieństwem. Motyw ten znajduje się wyłącznie na nagrobku Wilhelma Eichnera.

W ieniec

korona

drzeWo

Choć jest to motyw bardziej dekoracyjny, to można mu przypisać ogólną symbolikę nietrwałości życia i odniesienie do biblijnego raju. W postaci płaskorzeźbionej pojawia się na zachowanym zwieńczeniu skradzionego nagrobka.

Symbol wieloznaczny, używany w celu ukazania szacunku zmarłemu jako uczonemu w piśmie bądź będącemu głową rodziny lub większej społeczności, która utraciła „swoją koronę”. Oznacza także pobożność, prawość, doskonałość oraz wierność małżeńską. Jej umieszczenie na nagrobku oznacza, że zmarły zasłużył na koronę dobrego imienia, o której wspomina talmudyczny wers z Sentencji Ojców: są trzy korony: korona Tory, korona kapłaństwa i korona królewska, ale korona dobrego imienia przewyższa je wszystkie. Motyw ten, ledwo widoczny, spotkać można wyłącznie na nagrobku Maurycego Glücksmanna.

Motyw ten, tu przedstawiany w postaci wierzby, ewentualnie drzewa z połamanymi gałęziami, najczęściej traktowany jest jako analogia do drzewa życia, symbolizującego życie wieczne w przyszłym świecie, w rajskim ogrodzie Eden. Symbol ten umieszczony został na nagrobku czteroletniego Ernesta Kalfusa.

83


Inskrypcje nagrobne Inskrypcja nagrobna stanowi źródło zawierające podstawowe informacje na temat zmarłego. Epitafia na czechowicko-dziedzickim cmentarzu zapisane są w trzech językach: hebrajskim, niemieckim i polskim. Pierwszy z nich stanowi język święty dla obszarów sacrum, kolejne to te, którymi posługiwano się na co dzień. Spośród zachowanych przedwojennych nagrobków trzy są wyłącznie hebrajskojęzyczne, natomiast pozostałe są dwujęzyczne: dziesięć hebrajsko-niemieckich i osiem hebrajsko-polskich. W przypadku trzech pomników zachowana jest jedynie ich dolna partia z niemiecką lub polską inskrypcją, która bez wątpienia dzieliła pierwotnie miejsce z tekstem hebrajskim. Spośród szesnastu ustawionych po II wojnie światowej nagrobków lub tablic, dwanaście jest hebrajsko-polskich, jednak z dominacją języka polskiego, cztery są wyłącznie polskojęzyczne. Na nagrobkach przedwojennych inskrypcja hebrajska i niehebrajska są rozdzielone, pierwsza znajduje się zawsze w górnej partii lica, niemiecka lub polska zaraz pod nią, nieraz obie rozdzielone za pomocą poziomej linii. Po II wojnie światowej napisy hebrajskie stanowiły wstawki do inskrypcji polskiej i są z nią wymieszane. Wszystkie napisy na nagrobkach wykonane są profesjonalnie, ich rozplanowanie jest przemyślane, z wyraźnymi i wyrównanymi odstępami między wyrazami. Wszystkie mają układ z wyosiowanym tekstem. Wysokość liter jest ustabilizowana i niezależnie od objętości napisu wynosi przeważnie 2–3 cm. Większe litery stosowano przeważnie do zapisu personaliów, a także w języku hebrajskim do wyróżnienia formuły wstępnej i końcowej. Napisy niemal wszystkie są wklęsłe, w kilku

przypadkach personalia i formuła końcowa wykonana została techniką wypukłą. Inskrypcje niehebrajskie zapisane są najczęściej minuskułą, rzadziej w całości majuskułą. W przypadku napisu minuskułowego personalia zapisane są wielką literą lub w całości majuskułą w celu ich wyróżnienia. Błędy w tekście zdarzają się rzadko. Na kolorowych zdjęciach z 1990 roku litery kilku nagrobków wypełnione były farbą czarną lub złotą. Ciekawym przykładem tutaj może być także w całości pokolorowany w latach 80. nagrobek Maurycego Sternlichta.

Inskrypcje w języku hebrajskim Podobnie jak na innych żydowskich cmentarzach na Śląsku, umieszczenie hebrajskiej inskrypcji na nagrobku było wymogiem stawianym przez gminę wyznaniową, nawet wobec większości nieznającej w ogóle tego języka czy osób niezbyt zaangażowanych w praktyki religijne. Przygotowywane były one pod nadzorem rabina, nieraz także przez samych kamieniarzy. Hebrajskie inskrypcje nagrobne Żydów aszkenazyjskich osiągnęły wysoki stopień sformalizowania, a ich zasadnicza struktura ukształtowała się już w średniowieczu. Większość inskrypcji jest zbudowana z tych samych elementów, na które składają się standardowe formuły i treści dotyczące konkretnych zmarłych. Podstawowe części to: formuła wstępna, laudacja, informacje i formuła końcowa. Ponadto do epitafium wstawiony być może wierszowany blok tekstu zawierający głównie treści laudacyjno-lamentacyjne i częściowo informacyjne. Opisany schemat starano się zachować na czechowicko-dziedzickich nagrobkach. Jako przykład mogą posłużyć następujące epitafia:

Rozalia Weinreb zd. Posner, zm. 26 września 1926:

‫פט‬ ‫האשה החשובה מרת‬ ‫רחל גיטל‬ ‫בת ר' יונה הלוי‬ ‫נפטרה י''ח תשרי תרפ''ז‬ ‫ת נ צ ב''ה‬

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa niewiasta poważana, pani Rachel Gitel, córka pana Jony lewity. Odeszła 18 tiszri 687. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

=> => => => => =>

formuła początkowa stan cywilny, laudacja, tytuł imiona patronimik, tytuł, rodowód data śmierci formuła końcowa

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa mąż prawy, towarzysz, pan Jicchak Linden, syn pana Gerszona. Wyszła dusza jego 11 elul 679. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

=> => => => => =>

formuła początkowa stan cywilny, laudacja, tytuł imię i nazwisko patronimik, tytuł data śmierci formuła końcowa

Isak Linden, zm. 6 września 1919:

'‫פ' ט‬ '‫איש ישר הח' ר‬ ‫יצחק לינדען‬ ‫בן ר' גרשון‬ ‫י''נ י''א אלול תרע''ט‬ ‫תנצב''ה‬ 84


Wilhelm Eichner, zm. 1 maja 1924:

'‫פ' נ‬ ‫איש ישר ונכבד הלך בדרך‬ ‫הטוב כל הימים ה''ה כ''ה‬ ‫זאב וואלף‬ ‫אייכנער‬ ‫בן ר' אברהם הלוי ז''ל‬ '‫נפטר יום כ''ז ניסן ת'ר'פ'ד‬ '‫ת' נ' צ' ב' ה‬

1 2 3 4 5 6 7 8

Tu spoczywa mąż prawy i czcigodny, postępujący w sposób dobry przez wszystkie dni. Oto ten, czcigodny pan Zeew Wolf Ejchner, syn pana Awrahama lewity, błogosławionej pamięci. Odszedł dnia 27 nisan 684. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

=> formuła początkowa => stan cywilny, laudacja => laudacja, tytuł => imiona => nazwisko => patronimik, tytuł, rodowód, eulogia => data śmierci => formuła końcowa

1 2 3 4 5 6 7

Tu spoczywa dziewica droga i urocza, dobrego serca i powabna jak łania, pani Golda, córka pana Szamaja, Szustermann. Odeszła 4 adar II 679. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

=> => => => => => =>

formuła początkowa stan cywilny, laudacja laudacja, tytuł imię, patronimik, tytuł nazwisko data śmierci formuła końcowa

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Tu spoczywa uczony, wybitny w Torze i pobożności, potomek mistrza słynnego, naszego nauczyciela, pana Eliego, sędziego z Sącza, nasz nauczyciel, pan Baruch Dow, syn pana Natana, Bergman. Odszedł 21 chewszwan 697 w wieku 73 lat. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

=> => => => => => => => => => =>

formuła początkowa epitet pochwalny epitety pochwalne rodowód rodowód, tytuły imiona patronimik, tytuł nazwisko data śmierci wiek formuła końcowa

1 2 3

Tu spoczywa dziewczynka Itel, córka Szragi, niechaj światło jego świeci. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

=> => =>

formuła początkowa, stan cywilny imię, patronimik, eulogia formuła końcowa

Auguste Schustermann, zm. 6 marca 1919:

‫פ'''ט‬ ‫הבתולה היקרה והנחמדה‬ '‫טובת לב ויעלת חן מ‬ '‫גאלדה בת ר' שמעי‬ ‫שוסטערמאנן‬ ‫נפטרה ד' אדר ב' תרע''ט‬ ‫ת נ צ ב''ה‬ Baruch Beer Bergman, zm. 6 listopada 1936:

‫פ''נ‬ ‫הרבני‬ ‫המופלג בתורה ובחסידות‬ '‫נוב' דהרב המפ' מו''ה אלי‬ ‫דין מסאנז מו''ה‬ ‫ברוך דוב‬ ‫בן ר' נתן‬ ‫בערגמאן‬ ‫נ' כא חשון תרצז‬ ‫בן עג שנה‬ '‫ת'נ'צ'ב'ה‬ Itusia Schanzer, zm. 22 czerwca 1930:

‫פ''ט הילדה‬ ‫איטל בת שרגא נ''י‬ ‫תנצב''ה‬

Objętość inskrypcji nie jest bardzo zróżnicowana. Przeciętne epitafium zawiera 20–30 wyrazów rozmieszczonych w 6–9 wersach, najkrótsze 6–8 wyrazów w 4 wersach. Natomiast największe objętościowo są te z blokiem wierszowanym, dodającym do przeciętnego epitafium jednym przypadku 16 wyrazów w 4 wersach, a w drugim 59 wyrazów w 11 wersach.

Inskrypcja hebrajska zachowała się na 21 przedwojennych nagrobkach, poszczególne jej elementy znajdują się także na 12 powojennych pomnikach. Na wszystkich zastosowano pismo postsefardyjskie, czyli te z użyciem tzw. liter amsterdamskich i od nich pochodnych. Pod względem rodzaju stosowano wyłącznie pismo kwadratowe. 85


Pozostałe inskrypcje w języku hebrajskim Simon Schustermann, zm. 1 grudnia 1920:

‫פ''נ‬ ‫איש ישר ונאמן רוח‬ ‫כל ימיו עשה צדקה וחסד‬ ‫מת בלב טהור לדאבון נפש‬ ‫אשתו ובניו כ''ה‬ ‫שמעי ב'ר' אליעזר‬ ‫שוסטערמאן‬ ‫נולד ה' אדר תר''ג תנצב''ה‬

1 2 3 4 5 6 7 8

Tu spoczywa mąż prawy i godny zaufania, przez wszystkie swoje dni czynił sprawiedliwość i łaskę. Zmarł mając czyste serce ku ubolewaniu duszy swojej żony i dzieci, czcigodny pan Szamaj, syn pana Eliezera, Szusterman. Urodził się 5 adar 603. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa niewiasta poważana i skromna, bogobojna, pani Chana Gitel Zilbersztajn, córka pana Awrahama Josefa lewity, błogosławionej pamięci, Kornfelda. Odeszła w dniu 6 miesiąca tamuz roku 693. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4 5 6 7 8

Tu spoczywa niewiasta droga, zacna i prawa, korona swego małżonka i dzieci Sara, córka naszego nauczyciela, pana Mosze, żona pana Awrahama, jego światło niechaj świeci, Kuperman. Odeszła w dobrej sławie 15 marcheszwan 696 w wieku 70 lat. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa kochany chłopczyk Menachem Naftali, syn towarzysza, pana Natana Kalfusa, jego światło niechaj świeci. Wyszła dusza jego w wigilię nowiu miesiąca aw 686. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

1 2 3

Dziewczynka Zisel Rejzel. Odeszła w wieczór 9 aw 692.

1 2 3 4

Tu spoczywa mąż prawy towarzysz, pan Mosze, syn Szmuela. Odszedł 10 siwan 695. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

Anna Silberstein zd. Kornfeld, zm. 30 czerwca 1933:

‫פ''ט‬ '‫אשה חשובה וצנועה יראת ד‬ ‫מ' חנה גיטל זילבערשטיין‬ ‫בת ר' אברהם יוסף הלוי ז''ל קארנפעלד‬ ‫נפטרה ביום ו' לחדש תמוז שנת תרצ''ג‬ '‫ת'נ'צ'ב'ה‬ Salomea Kuppermann zd. Seidmann, zm. 11 listopada 1935:

'‫פ' ט‬ ‫אשה יקרה תמימה וישרה‬ '‫עטרת בעלה וילדי‬ ‫שרה‬ ‫בת מ''ה משה אשת ר' אברהם נ''י‬ ‫קופערמאן‬ ‫נפטרה בש''ט ט''ו מרחשון תרצ''ו‬ ‫בּת שבעים שנה תנצב''ה‬ Ernst Kalfus, zm. 11 lipca 1926:

'‫פ' ט‬ ‫הילד החביב‬ ‫מנחם נפתלי‬ ‫בן הח''ר נתן קאלפוס נ''י‬ ‫י''נ ער''ח אב תרפ''ו‬ ‫תנצב''ה‬ Zosia Jerut, zm. 10 sierpnia 1932:

‫הילדה‬ ‫זיסל ריזל‬ ‫נפ'' ערב ט'' אב תרצ''ב‬ Maurycy Glücksmann, zm. 11 czerwca 1935:

'‫פ' ט‬ ‫איש ישר‬ ‫החר' משה בן שמואל‬ ‫נפטר י' סיון תרצ''ה תנצב''ה‬ 86


Max Kempler, zm. 11 października 1927:

‫פ''ט‬ ‫איש ישר ונכבד כ''ה‬ ‫מאיר‬ ‫קעמפלער‬ ‫בן ר' ישראל חיים‬ ‫נפטר בש''ט לדאבון‬ ‫נפש אשתו ובניו‬ ‫ביום ט''ו תשרי תרפ''ח‬ ‫ת נ צ ב''ה‬

1 2 3 4 5 6 7 8 9

Tu spoczywa mąż prawy i szanowany, czcigodny pan Meir Kempler, syn pana Jisraela Chajima. Odszedł w dobrej sławie ku ubolewaniu duszy jego żony i dzieci w dniu 15 tiszri 688. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4 5 6 7 8 9

Tu spoczywa niewiasta prawa i szanowana, pani Jehudit Kempler, córka pana Zeewa. Odeszła w dobrej sławie 20 adar I 689. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa mąż prawy, szczodrego serca, pan Efraim, pokój mu, syn pana Mosze Aharona. Odszedł 19 tamuz 697. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4

Tu spoczywa lekarz Awraham Hirsz. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa mąż stary, nasz nauczyciel, pan Ozer Zejfter, syn pana Cwi, błogosławionej pamięci. Odszedł 28 tamuz 691 w 83 roku jego życia. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa niewiasta poważana, pani Chana Gitel Zejfter, córka pana Mordechaja. Wyszła dusza jej 12 szwat 693. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

Ida Kempler, zm. 2 marca 1929:

‫פ''נ‬ '‫אשה ישרה ונכבדה מ‬ ‫יהודית‬ ‫קעמפלער‬ ‫בת ר' זאב‬ ‫נפטרה בש''ט‬ '‫כ' אדר א‬ ‫תרפ''ט‬ ‫ת נ צ ב''ה‬ Fritz Gutter, zm. 28 czerwca 1937:

'‫פ' נ‬ ‫איש ישר נדיב לב‬ ‫ר' אפרים ע''ה‬ ‫בן ר' משה אהרן‬ ‫נפטר י''ט תמוז תרצ''ז‬ '‫ת' נ' צ' ב' ה‬ Albert Hirsch, zm. 13 kwietnia 1921:

'‫פ' ט‬ ‫הרופא‬ ‫אברהם הירש‬ '‫ת'נ'צ'ב'ה‬ Josef Seifter, zm. 13 lipca 1931:

‫פ''נ איש זקן מו''ה‬ ‫עוזר זייפטער‬ ‫בן ר' צבי ז''ל‬ ‫נפטר כ''ח תמוז תרצ''א‬ ‫בשנת פ''ג לימי חייו‬ '‫ת'נ'צ'ב'ה‬ Anna Seifter, zm. 8 lutego 1933:

‫פ''נ האשה החשובה‬ ‫מרת‬ ‫חנה גיטל זייפטער‬ ‫בת ר' מרדכי‬ ‫י''נ י''ב שבט תרצ''ג‬ '‫ת'נ'צ'ב'ה‬

87


Początkiem niemal każdego hebrajskiego epitafium jest dwuwyrazowa formuła wstępna zapisywana skrótem ‫ פ''נ‬lub ‫פ''ט‬, często wydzielana osobno w pierwszym wersie inskrypcji. Pierwszy z nich jest wieloznaczny i po rozwinięciu do ‫פה נקבר‬ lub ‫ פה נטמן‬oznacza ‘tu został pochowany’ i ‘tu został ukryty’. Drugi z wymienionych to ‫ פה טמן‬i oznacza ‘tu ukryty’. Autor jednak dla każdego ze skrótów używa peryfrazy ‘tu spoczywa’, co jest przyjętą normą tłumaczy hebrajskich inskrypcji w Polsce. Formuła wstępna pojawia się na dwudziestu przedwojennych nagrobkach, w jednym przypadku została ona pominięta, wówczas epitafium trzyletniej zmarłej otworzyło słowo ‫‘ הילדה‬dziewczynka’, określające jej płeć, wiek i stan cywilny. Omawianą formułę spotkać można także na jedenastu powojennych nagrobkach, gdzie stanowi jeden z nielicznych elementów przedwojennego formularza. Co ciekawe, w jednym przypadku, pomimo wykonania inskrypcji przez znającego język hebrajski żydowskiego kamieniarza, została ona omyłkowo zapisana odwrotnie jako ‫נ''פ‬, co właściwie jest niespotykane. Choć można to uznać za błąd, to w rzeczywistości przestawienie dwóch wyrazów na ‫ נקבר פה‬jest tutaj jak najbardziej możliwe, a w języku polskim brzmieć będzie to po prostu ‘pochowany tu’. Po formule wstępnej zazwyczaj podane są podstawowe informacje dotyczące płci, stanu cywilnego i wieku zmarłego, związane najczęściej z ogólnymi etapami życia, z których na omawianych nagrobkach pojawiają się: • dzieciństwo: ‫‘ ילד‬chłopczyk’ i ‫‘ ילדה‬dziewczynka’; • młodość: ‫‘ בחור‬młodzieniec’ i ‫‘ בתולה‬panna’; • osoby, które zawarły związek małżeński: ‫‘ איש‬mąż’ i ‫אשה‬ ‘niewiasta’. Należy jednak zwrócić uwagę, że granice tych etapów nie są ścisłe, a jedyną wskazówką co do wieku mogą być dodatkowe terminy opisowe, podanie liczby przeżytych lat w dalszej części epitafium lub informacje zawarte już w inskrypcji niehebrajskiej, o ile taka istnieje. Jeżeli chodzi o wspomniane terminy, to spotkać można zaledwie jeden: ‫‘ זקן‬stary’. Podawanie liczby przeżytych lat – w zapisie liczbowym i opisowym – notujemy w czterech przypadkach. Stosowano do tego dwie formuły: ‫חייה‬/‫ לימי חייו‬... ‫‘ בשנת‬w ... roku jego/jej życia’ i ‫ שנה‬... ‫בת‬/‫‘ בן‬w wieku ... lat’. Data urodzenia pojawia się na jednym nagrobku i poprzedzona jest czasownikiem ‫‘ נולד‬urodził się’. Co ciekawe, w tymże epitafium nie podano daty śmierci, którą za to zapisano według kalendarza żydowskiego w inskrypcji niemieckiej, gdzie tym razem nie ma daty urodzenia. 88


Dlatego też odczytanie całej inskrypcji dopiero pozwala na poznanie tych dwóch ważnych informacji. Klasyczna inskrypcja hebrajska z reguły zawiera część laudacyjną, czyli zwroty, które zgodnie z żydowską tradycją mają nieprzesadnie powiększyć zasługi zmarłych, chwalić ich czy dodawać zalety. Ich lokalizacja jest typowa, albowiem umieszczane są przeważnie tuż po wyrazie określającym płeć i stan cywilny. Jest to nazywane formułą pierwszego wersu laudacji. W wielu przypadkach są to jeden lub dwa wyrazy będące epitetami pochwalnymi, np. ‫‘ איש ישר ונכבד‬mąż prawy i czcigodny’, ‫‘ אשה עדינה וחשובה‬niewiasta delikatna i poważana’ czy ‫‘ ילד חביב‬kochany chłopczyk’. Niektóre z nich zaczerpnięte zostały wprost z Biblii. Ponadto zwroty pochwalne spotkać można także w innych częściach inskrypcji: blokach wierszowanych i po wyrazie określającym fakt zgonu. Spośród dwudziestu jeden przedwojennych hebrajskich inskrypcji, laudacja znajduje się na szesnastu, czyli na większości. W pozostałych przypadkach przechodzono od razu do tytulatury lub też w razie i jej braku, do imienia zmarłego. Niewiele jest przykładów z rozbudowanymi laudacjami. Jako przykład przytoczona zostanie inskrypcja z nagrobka Róży Zuckerman z domu Schall:

''‫פ'' ט‬ ‫האשה החשובה והצנועה הישרה יראת ד'' ונדבת‬ ‫לב כפה פרשה לעני וידה שלחה לאביון מרת‬ ‫ריזע צאקערמאן‬ ‫בת ר'' חיים יעקב ז''ל נפטרת ב'' דר''ח טבת‬ ‫בשנת תרפ''ט לפ''ק‬ co oznacza: Tu spoczywa niewiasta poważana i skromna, prawa, bogobojna i szczodrego serca, otwierająca dłoń przed biedakiem i wyciągająca ręce do ubogich, pani Rejze Cukerman, córka pana Chajima Jaakowa, błogosławionej pamięci. Odeszła 2. dnia nowiu miesiąca tewet w roku 689 według krótkiej rachuby. Wśród pochwał można wyróżnić ich różne kategorie dotyczące cech pozytywnych, relacji z Bogiem i przestrzegania prawa religijnego, wizerunku zmarłego w oczach bliźnich, życia rodzinnego czy relacji z innymi ludźmi. Ze względu na małą ilość zachowanego materiału, przykładów w każdej kategorii będzie niewiele. 89


W epitafiach mężczyzn można odnaleźć zaledwie dwa jednowyrazowe epitety związane z cechami pozytywnymi, a są to ‫‘ ישר‬prawy’ i ‫‘ רבני‬uczony’ oraz rozbudowane formuły, w których podkreślono ich permanentność: ‫‘ הלך בדרך הטוב כל הימים‬postępujący w sposób dobry przez wszystkie dni’, ‫כל ימיו עשה צדקה וחסד‬ ‘przez wszystkie swoje dni czynił sprawiedliwość i łaskę’ i ‫‘ דבק בדעת היית כל ימיך‬przywiązany do wiedzy byłeś przez wszystkie swoje dni’. U kobiet ilość epitetów jest nieznacznie większa: ‫‘ חיל‬dzielna’, ‫‘ ישרה‬prawa’, ‫‘ צנועה‬skromna’, ‫תמימה‬ ‘zacna’, a ponadto ‫‘ יעלת חן‬powabna jak łania’. W przypadku obu płci podkreślano także czystość, dobroć i szczodrość serca. Określenie ważności wyraża wyraz: ‫‘ מפורסם‬słynny’, jednak w tym przypadku nie dotyczy on bezpośrednio zmarłego, a dajana, którego był potomkiem. Wizerunek zmarłych mężczyzn w oczach bliźnich określają: ‫‘ חביב‬kochany’, ‫‘ נגיד‬wielmożny’, ‫‘ נכבד‬czcigodny’ i ‫נאמן רוח‬ ‘godny zaufania’ oraz szerszy zwrot: ‫נכבד ואהוב בין רעיך ומכיריך‬ ‘czcigodny i ukochany wśród bliźnich i znajomych’. Natomiast u kobiet są to: ‫‘ חשובה‬poważana’, ‫‘ יקרה‬droga’, ‫יקרה מפנינים‬ ‘droższa od pereł’, ‫‘ נחמדה‬urocza’, ‫‘ נכבדה‬czcigodna’ i ‫‘ עדינה‬delikatna’. Ponadto uzupełnieniem faktu zgonu w przypadku obu płci jest zwrot: ‫‘ נפטר]ה[ בשם טוב‬odszedł/odeszła w dobrej sławie’, który sprowadzony został do postaci skróconej: ‫בש''ט‬. W kategorii dotyczącej relacji z Bogiem i przestrzegania prawa wychwala się przede wszystkim religijność poprzez pojawiające się na dwóch nagrobkach kobiet określenie: '‫יראת ד‬ ‘bogobojna’. Inny przykład to: ‫‘ מופלג בתורה ובחסידות‬wybitny w Torze i pobożności’. Życie rodzinne jest wyrażane poprzez formułę ‫‘ עטרת בעלה וילדיה‬korona swego małżonka i dzieci’, natomiast kategoria grupująca zwroty dotyczące relacji z innymi ludźmi wychwala przede wszystkim dobroczynność, a jako idealne przykłady mogą posłużyć: ‫כפה פרשה לעני וידה שלחה לאביון‬ ‘otwierająca dłoń przed biedakiem i wyciągająca ręce do ubogich’ czy '‫‘ ידי' תמכו דלים ואביונים טובותי‬jej ręce wspierały ubogich, zaś biedaków jej dobroć’. W hebrajskich epitafiach tytuły są stałym elementem poprzedzającym imię każdej wymienianej osoby dorosłej. Ich brak na omawianych nagrobkach sprzed wojny jest zjawiskiem rzadkim, pojawiają się także w siedmiu epitafiach wykonanych po 1945 roku, poprzedzając wyłącznie imię ojca zmarłych. W inskrypcjach nagrobnych mężczyzn zasób tytułów jest dość obszerny. Najbardziej popularne są grzecznościowe tytuły: ‫רב‬ ‘pan/mistrz’, ‫‘ רבנו‬nasz mistrz’ i ‫‘ רבי‬mój mistrz’, zawsze zapisane 90


w postaci skróconej: '‫ר‬. W pozycji wyizolowanej skrót ten jest odpowiednikiem grzecznościowego ‘pan’, natomiast w rozbudowanych sekwencjach może przyjąć pozostałe znaczenia. Przed imieniem ojca tytuł ten może występować w połączeniu z wyrazami ‫‘ בן‬syn’ lub ‫‘ בת‬córka’ tworząc skrót ‫ב''ר‬. Kolejne dwa tytuły zostały pozbawione swojego pierwotnego znaczenia i sprowadzone do użycia grzecznościowego. Są to ‫‘ מורנו‬nasz nauczyciel’ i ‫‘ חבר‬towarzysz’, przysługujące pierwotnie osobom z wyższym i niższym stopniem edukacji religijnej. Na omawianych nagrobkach nie występują samodzielnie, a w połączeniu z tytułem ‫רב‬ tworzą następujące formy skrócone: ‫ מ''ה‬i ‫ מו''ה‬od ‫מורנו הרב‬ ‘nasz nauczyciel, pan’ oraz ‫ הח''ר‬od ‫‘ החבר רב‬towarzysz, pan’. Podobnie postąpiono z epitetem ‫‘ כבוד‬czcigodny’ tworząc skrót ‫ כ''ה‬od ‫‘ כבוד הרב‬czcigodny pan’. Kobiety tytułowane są zaledwie jednym tradycyjnym tytułem grzecznościowym, którym jest ‫‘ מרת‬pani’. Jego męskim odpowiednikiem jest bardzo rzadko używany ‫‘ מר‬pan’. Oba zapisywane są przeważnie w formie skróconej jako '‫מ‬. Imię zmarłego najczęściej wyróżniano z całości inskrypcji powiększonymi literami. Tożsamość w tradycji żydowskiej określa następująca forma zależności: imię + imię ojca + czasami w przypadku zamężnych kobiet także imię męża np. ‫‘ משה בן שמואל‬Mosze syn Szmuela’, ‫‘ לאה בת דוד‬Lea córka Dawida’ czy ‫‘ שרה בת משה אשת אברהם‬Sara córka Moszego żona Awrahama’. Na zachowanych nagrobkach imię zmarłego w części hebrajskiej pojawia się na dwudziestu jeden przedwojennych i siedmiu powojennych nagrobkach. W dwóch przypadkach nie ma imienia ojca, w dwóch innych pojawia się imię męża. Hebrajskie personalia współmałżonka można często poznać również z inskrypcji mu bezpośrednio poświęconej na tym samym nagrobku lub znajdującym się obok, w związku z czym nie było wielkiej potrzeby ich umieszczania w epitafium zmarłej kobiety. W przypadku nagrobków dwujęzycznych imię hebrajskie różni się od imienia w części niemieckiej lub polskiej. To pierwsze każdy żydowski chłopiec otrzymuje w ósmym dniu życia podczas ceremonii obrzezania. Określane jest jako ‫שם‬ ‫ קודש‬szem kodesz, czyli ‘święte imię’, wyrażone w języku świętym, jakim jest hebrajski, lub aramejskim. Do grupy tej należą imiona postaci pozytywnych występujących w Biblii i Talmudzie, w tym kilka wyjątków o proweniencji greckiej. Tego typu imię używane jest wyłącznie w kontekstach religijnych, przede

wszystkim przy wzywaniu do czytania Tory podczas publicznej modlitwy w synagodze, a także tekstach religijnych, do których należy m.in. epitafium nagrobne. Pozostałe imiona nazywane są ‫ כינוי‬kinuj, ze względu na ich codzienne użycie. Pośród imion męskich zdecydowanie przeważają hebrajskie biblijne i pobiblijne, zarówno wśród samych zmarłych, jak i ojców czy małżonków. Imiona niehebrajskie pojawiają się bardzo rzadko, a są to: jidyszowe ‫‘ וואלף‬Wolf ’ i ‫‘ לייביש‬Lejbisz’, niemieckie ‫‘ היימן‬Hejman’ i greckie ‫‘ אלכסנדר‬Aleksander’, które jednak usankcjonowało się na równi z hebrajskim. W przypadku pierwszego z wymienionych występuje ono jako drugie imię, odpowiednik hebrajskiego ‫‘ זאב‬Zeew’. Pośród imion żeńskich sytuacja jest nieco odmienna. Ilość imion hebrajskich jest tutaj mniejsza na korzyść tych jidyszowych, co było związane z niezawieraniem przez dziewczynki przymierza podczas obrzezania, któremu poddawani są wyłącznie chłopcy, a także nie były później wzywane do czytania Tory. W związku z tym posiadanie przez nie imion w języku świętym nie było koniecznością. Na szesnaście nagrobków kobiet, na których wykuto ich personalia w części hebrajskiej, dwanaście ma imię pojedyncze (cztery hebrajskie, osiem jidyszowych), a cztery podwójne (trzy: hebrajskie jako pierwsze i jidyszowe jako drugie, jeden: oba jidyszowe). W przypadku imion podwójnych kinuj nie ma żadnego związku z imieniem świętym. Imiona w inskrypcji hebrajskiej i niehebrajskiej znacząco się różniły. Na przyjmowanie tych drugich, świeckich, miała wpływ akulturacja, co wiązało się z nadawaniem nietradycyjnych dla społeczności żydowskiej imion, którymi posługiwano się na co dzień i które widniały w oficjalnych dokumentach. Nie oznaczało to jednak wcale, że nie wolno było nadać dziecku imienia typowo hebrajskiego. Imiona świeckie i religijne starano się nieraz dopasować na zasadzie różnych podobieństw, chociażby brzmieniowych czy tej samej pierwszej litery, choć nie było to żadną regułą i oba imiona mogły być zupełnie odmienne, np. Zygmunt i Aleksander czy Matylda i Lea. Niektóre kombinacje ukształtowały się jako stałe, w związku z czym osoby o pewnych oficjalnych imionach nosiły niejako przyporządkowane przez tradycję do niego imię hebrajskie, a takimi przykładami mogą być: Wilhelm i Zeew, Feliks i Szraga, Maurycy i Mosze, Fritz i Efraim czy Ernestyna i Ester, Rozalia i Rachel, Salomea i Sara. Część biblijnych imion hebrajskich posiada swoją zlatynizowaną wersję, np. Jicchak to Isak czy Chana to Anna. 91


Poniższa tabelka przedstawia istniejące przykłady podwójnych imion, jakie znajdują się na omawianych nagrobkach: Imiona Żeńskie Religijne Itel ‫איטל‬ Ester ‫אסתר‬ Blima ‫בלימה‬ Golda ‫גאלדה‬ Zisel Rejzel ‫זיסל ריזל‬ Chana Gitel ‫חנה גיטל‬ Tojba ‫טויבה‬ Jehudit ‫יהודית‬ Jentel ‫יענטל‬ Lea ‫לאה‬ Rachel Gitel ‫רחל גיטל‬ Rejze ‫ריזע‬ Sara ‫שרה‬

Świeckie Itusia Ernestyna Blanka Auguste Zosia Anna Tinka Ida Antonina, Jetty Mathilda Rozalia Róża Salomea

Imiona hebrajskie mają stabilną grafię, czego powodem jest ich zapis w Biblii Hebrajskiej. Pozostałe zapisywane były fonetycznie w jidysz, przy czym nie istnieje ich podstawowy zapis. Przykładem niech będzie jedno imię w dwóch wariantach: ‫‘ ריזל‬Rejzel’ i ‫‘ ריזע‬Rejze’. Zachowane nagrobki pochodzą z czasów, gdy już od kilku pokoleń funkcjonowały wprowadzone urzędowo przez władze austriackie dziedziczne nazwiska dla Żydów. Ich pojawienie się w inskrypcji nagrobnej wśród tradycyjnej formy określenia tożsamości, należy uznać za wtręt świecki, który jednak powoli i stopniowo przyjął się i już w okresie międzywojennym stanowił stały element epitafium hebrajskiego. Nazwiska znajdują się wyłącznie na szesnastu z dwudziestu jeden przedwojennych nagrobków z hebrajską inskrypcją. Podobnie jak imiona, w większości zostały wyróżnione poprzez większe litery i zapisywane są fonetycznie za pomocą języka jidysz w celu ich łatwego i poprawnego odczytania. Te noszone w chwili śmierci umieszczane są zaraz po imieniu zmarłego (9), po imieniu ojca (5) i po imieniu męża (2). Nazwisko rodowe pojawia się w dwóch przypadkach, po wymienieniu imienia ojca. Brak umieszczenia nazwiska w części hebrajskiej tłumaczyć można najzwyczajniej w świecie pojawieniem się go już w części niemieckiej lub polskiej, gdzie stanowi ono niezbędny element oficjalnych świeckich personaliów. W przypadku trzech nagrobków wyłącznie hebrajskojęzycznych nazwiska pojawiają się ze względu na brak części niehebrajskiej, a ich brak stanowiłby problem związany z identyfikacją danej osoby. 92

Imiona Męskie Religijne Awraham ‫אברהם‬ Aleksander ‫אלכסנדר‬ Efraim ‫אפרים‬ Zeew Wolf ‫זאב וואלף‬ Jaakow Jisrael ‫יעקב ישראל‬ Jicchak ‫יצחק‬ Meir ‫מאיר‬ Menachem Naftali ‫מנחם נפתלי‬ Mosze ‫משה‬ Ozer ‫עוזר‬ Szamaj ‫שמעי‬ Szraga ‫שרגא‬

Świeckie Albert Zygmunt Fritz Wilhelm Jakub Isak Max

Ernest Maurycy Josef Simon Felix

Ważnym elementem tożsamości niektórych osób jest także tytuł rodowy, zazwyczaj wymieniany po imieniu ojca, także męża, o ile pojawia się w epitafium. Na omawianych nagrobkach tytuł przynależności do rodu kapłańskiego zapisywany ‫ הכהן‬ha-kohen nie pojawia się, natomiast do rodu lewitów zapisywany ‫ הלוי‬ha-lewi na trzech nagrobkach: jednego mężczyzny i dwóch kobiet. Dodatkową informacją identyfikacyjną jest także miejsce pochodzenia. W części hebrajskiej pojawiają się trzy nazwy: ‫ אָזאָרקאָוו‬Ozorkow czyli Ozorków, ‫ סאנז‬Sanz czyli Nowy Sącz oraz ‫ ווילמיסוי‬Wilmisau czyli Wilamowice. Eulogia to krótka wypowiedź o charakterze życząco-pochwalnym, która oręduje za zmarłym i wyraża życzenie pomyślności dla żyjących. Umieszczanie jej przy imieniu osoby, której poświęcone jest epitafium, jest rzadkie, także na cmentarzu czechowicko-dziedzickim, gdzie pojawia się wyłącznie przy imieniu ojca lub męża. Najpopularniej stosowaną eulogią dla osób zmarłych to ‫‘ זכרונו לברכה‬błogosławionej pamięci’, zapisywana w postaci skróconej jako ‫ז''ל‬. W przypadku, gdy osoba wymieniona w inskrypcji jeszcze żyła, umieszczano przy jej imieniu zwrot ‫‘ נרו יאיר‬jego światło niechaj świeci’, również zapisywana w postaci skróconej ‫י''נ‬. Szczególnym rodzajem eulogii jest ‫ הי''ד‬od ‫דמם‬/‫דמה‬/‫‘ השם ינקום דמו‬niech Bóg pomści jego/jej/ich krew!’, także spotykana w błędnym zapisie ‫י''ד‬. Jest to formuła pojawiająca się w części epitafium poświęconego osobom zamordowanym podczas Holocaustu. Nawiązuje ona do biblijnego wersu, w którym Bóg pomści krew sług swoich13.


i ustabilizowany, nie stosowano chronogramów, nie podawano daty pogrzebu i nie określano daty poprzez podanie nazwy parszy. Na jej elementy składają się: dzień i nazwa miesiąca oraz rok, cały zapis oczywiście według kalendarza żydowskiego. Data zapisywana jest za pomocą liter, które posiadają przypisaną wartość liczbową, nieraz wyróżnionych znakami abrewiacji, ustawionych od największej wartości do najmniejszej, np. ‫י''א אלול תרע''ט‬ 11 (‫ = י‬10 + ‫ = א‬1) elul (‫ )אלול‬679 (‫ = ת‬400 + ‫ = ר‬200 + ‫ = ע‬70 + ‫ = ט‬9)

W hebrajskich inskrypcjach nagrobnych bardzo rzadko nazywano śmierć wprost i dosłownie, dzięki czemu powstało wiele określeń peryfrastycznych. Typowym elementem relacjonującym fakt zgonu jest zwrot umieszczany przed datą śmierci. Na omawianych nagrobkach nie występuje czasownik ‫מתה‬/‫‘ מת‬zmarł/zmarła’, który prawdopodobnie traktowano jako zbyt dosłowny. Najczęściej zastępowano go peryfrazą ‫נפטר‬/‫‘ נפטרה‬odszedł/odeszła’ – w niektórych przypadkach zapisywany w postaci skróconej '‫ נפ‬i '‫ – נ‬rzadziej skrótem ‫ י''נ‬od ‫נשמתה‬/‫יצאה נשמתו‬, który oznacza ‘wyszła dusza jego/jej’. Zapis daty śmierci, która pojawia się na dziewiętnastu przedwojennych i dwóch powojennych nagrobkach, jest oszczędny

W żadnym wypadku nie podano dnia tygodnia, natomiast porę dnia zaledwie raz: ‫‘ ערב‬wieczór’. Dzień miesiąca zapisywano regularnie, za pomocą liter odpowiadających liczebnikowi, natomiast w przypadku drugiego miesiąca kalendarza żydowskiego pojawiają się dwie wariantowe nazwy: ‫‘ חשון‬cheszwan’ i ‫‘ מרחשון‬marcheszwan’. Miesiąc adar zapisywany jest w następujących wariantach: ‫‘ אדר‬adar’, '‫‘ אדר א‬adar I’ i '‫‘ אדר ב‬adar II’. Ponadto odnajdujemy zapisy związane z nowiem miesiąca, czyli ‫ ראש חדש‬rosz chodesz: • ‫ ער''ח אב תרפ''ו‬czyli ‘wigilia nowiu miesiąca aw [=29 siwan] 686’; • ‫ ב'' דר''ח טבת תרפ''ט‬czyli ‘2. dzień nowiu miesiąca tewet [=1 tewet] 689’. Rok zapisywany jest zawsze z pominięciem tysiącleci, np. 693 (‫ )תרצ''ג‬czy 703 (‫)תש''ב‬. Konkretne elementy daty poprzedzone bywają słowami ‫‘ יום‬dzień’, ‫‘ חדש‬miesiąc’ i ‫‘ שנת‬rok’. Zaledwie w dwóch przypadkach data zakończona jest skróconą formułą ‫ לפ''ק‬od ‫‘ לפרט קטן‬według krótkiej rachuby’. Zakończeniem epitafium jest formuła, którą należy uznać za najbardziej trwały element formularza inskrypcyjnego. Jej miejsce jest stałe i pojawia się zawsze po części informacyjnej, tuż po dacie śmierci, rzadziej po bloku wierszowanym, o ile się pojawia. To pochodząca z I. Księgi Samuela fraza zapisywana w postaci pierwszych liter pięciu wyrazów, z których się składa: ‫תנצבה‬, który po rozwinięciu daje: ‫תהא נשמתו צרורה בצרור החיים‬ (dla mężczyzn) lub ‫( תהיה נשמתה צרורה בצרור החיים‬dla kobiet) i odnosi się do błogosławieństwa, z jakim do króla Dawida zwróciła się jego żona Awigail. Tłumaczenie tego wersu przysparza jednak problemu, ponieważ każdy ze współczesnych badaczy i tłumaczy języka hebrajskiego używa własnej wersji. Autor pozostaje przy: ‘Niech będzie dusza jego/jej zawiązana w węźle życia’. Formułę końcową wykuto na dziewiętnastu przedwojennych i siedmiu powojennych nagrobkach. 93


Poza wymienionymi już wcześniej, spotkać można informacje niemieszczące się w poszczególnych kategoriach. Jest to na przykład wykonywana profesja: ‫רופא‬ ‘lekarz’ i ta, do której się dąży: ‫למדת באוניברסיטה חכמת‬ ‫‘ הרפואה‬uczyłeś się mądrości medycyny na uniwersytecie’. Na jednym nagrobku pojawia funkcja o charakterze religijnym: ‫‘ דין‬sędzia’, którego zmarły był potomkiem, co określono poprzez skrót '‫ נונ‬od ‫נין ונכד‬ w dosłownym tłumaczeniu oznaczającym ‘prawnuk i wnuk’. Ponadto podkreślono zaangażowanie w ruch syjonistyczny i pragnienie osiedlenia się w Erec Jisrael: ‫‘ יגעת ביד עמך‬trudziłeś się działając dla swego ludu’ i ‫‘ ציון הפצת לשום פעמיף‬na Syjonie chciałeś postawić swe kroki’. Elementy lamentacyjne na omawianych nagrobkach mają bardzo znikomy udział. Wypowiadane są przede wszystkim w pierwszej osobie, opisując „naszą” żałobę i smutek: ‫‘ שבעי' רגז אנחנו אין לנו מנחמים‬pełni boleści, nie mamy pocieszenia’, ‫‘ גדול בים שברנו‬wielkie jak morze nasze nieszczęście’, ‫רטש המות את חיינו בלי רחמים‬ ‘śmierć rozerwała nasze życia bez miłosierdzia’ i ‫‘ הה אל בשמים אם בננו זה לקחת למה לנו חיים‬Panie, Boże w niebiosach! Jeśli postanowiłeś go zabrać, dlaczego nas pozostawiłeś przy życiu?’. Odnajdujemy także opis żałoby członków najbliższej rodziny: ‫לדאבון נפש אשתו ובניו‬ ‘ku ubolewaniu duszy jego żony i dzieci’. Treści o charakterze eschatologicznym nie mają stałego miejsca w formularzu inskrypcyjnym. Te odnoszące się do śmierci omówione zostały przy okazji zwrotów relacjonujących fakt zgonu, natomiast o fakcie pogrzebania ciała w ziemi informuje już na początku inskrypcji formuła początkowa: ‘tu spoczywa’. W jednym przypadku podano także przyczynę i miejsce zgonu: ‫‘ מת ביד זרים גלמוד בצבא בארץ נכריה‬umarłeś z rąk obcych, samotny w wojsku na obcej ziemi’. Kwestie odnoszące się do losu duszy i czasów ostatecznych relacjonują frazy: ‫רחמן לך תפתח בעדן שערים‬ ‘O Miłosierny! Dla niego otwórz bramy Edenu!’ i ‫‘ הוד אדון האדונים להחיותה ולהצילה מדיני' דינים‬majestat Pana nad panami wskrzesi i ocali ją od swarów sędziów’. O losach duszy jest mowa także w opisanej wcześniej formule końcowej. 94


Na dwóch nagrobkach znajduje się wydzielony blok wierszowany, którego pierwsze litery wersów tworzą akrostych. Utwory te posiadają podstawowe struktury wersyfikacyjne, którymi są rymy i metrum numeryczne. Najczęstsze są płytkie, proste rymy gramatyczne, traktowane graficznie, jak i fonetycznie. Metrum numeryczne jest charakterystyczne dla poezji

hebrajskiej, jednak nie zawsze udaje się osiągnąć regularność, którą jest jednakowa liczba wyrazów w wersie. W obu przypadkach są to utwory wskazujące na silny związek z osobą, której poświęcony jest nagrobek, jednak niektóre wersy wydają się być składankami ze zdań wybieranych z gotowych wzorników hebrajskiej poezji cmentarnej.

Ita Horowitz zd. Löwy, zm. 13 kwietnia 1939:

‫פט‬ ‫האשה העדינה והחשובה‬ ‫עטרת בעלה מרת‬ ‫איטל‬ ‫בת ר' מנחם לעווי ז''ל מווילמיסוי‬ ‫אשת ר' יצחק האראוויטץ נ''י‬ ‫י''נ יום כ''ד ניסן תרצ''ט לפק‬ ‫אשת חיל ויקרה מפנינים‬ ‫ידי' תמכו דלים ואביונים‬ ‫טובותי' והוד אדון האדונים‬ ‫להחיותה ולהצילה מדיני' דינים‬ -----------------‫תנצב''ה‬

1 2 3 4 5 6 7

Tu spoczywa niewiasta delikatna i poważana, korona swego małżonka, pani Itel, córka pana Menachema Lewiego, błogosławionej pamięci, z Wilamowic, żona pana Jicchaka Horowitca, jego światło niechaj świeci. Wyszła dusza jej dnia 24 nisan 699 według krótkiej rachuby.

8 9 10 11

Niewiasta dzielna i droższa od pereł. Jej ręce wspierały ubogich, zaś biedaków jej dobre uczynki. Majestat Pana nad panami wskrzesi i ocali ją od swarów sędziów.

12

Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

Blok wierszowany zawarty został w wersach 8–11, a ich pierwsze litery tworzą akrostych – imię: Itel. W wersyfikacji zastosowano metrum numeryczne, po 4 wyrazy w wersie. Tekst rymowany: monorym o końcówce -im.

Felix Danciger, zm. 21 lutego 1920:

‫פ''נ‬ ‫הבחור מ' שרגא‬ ‫ב''ר ראובן דאנציגער‬ ‫מעיר אָזאָרקאָוו‬ ‫שבעי' רגז אנחנו אין לנו מנחמים‬ ‫רטשׂ המות את חיינו בלי רחמים‬ ‫גדול בים שברנו הה אל בשמים‬ ‫אם בננו זה לקחת למה לנו חיים‬ ‫דבק בדעת היית כל ימיך‬ ‫אף למדת באוניברסיטה חכמת הרפואה‬ ‫נכבד ואהוב בין רעיך ומכיריך‬ ‫ציון הפצת לשום פעמיף‬ ‫יגעת ביד עמך ו ַמתָ ביד זרים‬ ‫גלמוד בצבא בארץ נכריה‬ ‫רחמן לך תפתח בעדן שערים‬ ‫נפטר יום ב' אדר תר''פ‬ ‫בן כ''ב שנה‬ ‫תנצבה‬

1 2 3 4

Tu spoczywa młodzieniec, pan Szraga, syn pana Reuwena Dancigera z miasta Ozorków.

5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

Pełni boleści, nie mamy pocieszenia. Śmierć rozerwała nasze życia bez miłosierdzia. Wielkie jak morze nasze nieszczęście, Panie, Boże w niebiosach. Jeśli postanowiłeś go zabrać, dlaczego nas pozostawiłeś przy życiu? Przywiązany do wiedzy byłeś przez wszystkie swoje dni. Także uczyłeś się mądrości medycyny na uniwersytecie. Czcigodny i ukochany wśród bliźnich i znajomych. Na Syjonie chciałeś postawić swe kroki. Trudziłeś się działając dla swego ludu, a umarłeś z rąk obcych, samotny w wojsku na obcej ziemi. O Miłosierny! Dla niego otwórz bramy Edenu.

16 17 18

Odszedł dnia 2 adar 680 w wieku 22 lat. Niech będzie dusza jego zawiązana w węźle życia.

Blok wierszowany zawarty został w wersach 5–15, a ich pierwsze litery tworzą akrostych – imię i nazwisko: Szraga Danciger. W wersyfikacji zastosowano metrum numeryczne, niekonsekwentne. Tekst częściowo rymowany, końcówki -im, -cha. 95


Inskrypcje w języku niemieckim i polskim Inskrypcje w języku niemieckim, jeżeli chodzi o napisy niehebrajskie, bez wątpienia dominowały na przedwojennych nagrobkach, jednak już w drugiej połowie lat 20. zaczęły powoli ustępować miejsca napisom polskim, co wynikało z liczebnego spadku w okresie międzywojennym nastawionych proniemiecko asymilatorów i zwiększenia się liczby osób pochodzących z terenów Galicji. Na nagrobkach przedwojennych schemat inskrypcji w obu językach jest identyczny i zawierać może następujące elementy: formułę wstępną, epitety pochwalne i przynależność rodzinną, imię, nazwisko, nazwisko rodowe, datę urodzenia lub wiek, datę śmierci, formułę końcową. Ponadto można spotkać szereg innych informacji, takich jak np. tytuł naukowy, miejsce urodzenia lub pochodzenia, przyczyna śmierci itd. Po zakończeniu II wojny światowej głównym językiem inskrypcji na nowo wystawianych nagrobkach był polski, najczęściej z wkomponowanymi wstawkami hebrajskimi, ograniczającymi się najczęściej do formuły początkowej i końcowej, rzadziej personaliów i daty śmierci. Starano się jeszcze zachowywać typowy schemat inskrypcji polskiej. Poza podaniem oczywistych danych, takich jak personalia, data urodzenia lub wiek i data śmierci, na pojedynczych nagrobkach pojawia się formuła początkowa, przyczyna śmierci, epitety pochwalne i przynależność rodzinna. Obecnie na cmentarzu istnieje dwadzieścia jeden przedwojennych nagrobków z inskrypcją niehebrajską: dwanaście niemieckojęzycznych i dziewięć polskojęzycznych oraz piętnaście powojennych nagrobków z inskrypcją w języku polskim. Spotkać można jedną uniwersalną formułę początkową, którą jest hier ruht i jej odpowiednik w języku polskim, czyli tu spoczywa, często wydzielaną osobno w pierwszym wersie. Rozpoczyna ona epitafium na czterech polskojęzycznych i ośmiu niemieckojęzycznych epitafiach, z których pięć zostało skutych w okresie powojennym, o czym szerzej w dalszej części. Wymieniane następnie epitety pochwalne typu kochany, drogi, jedyny, często z użyciem przedrostka naj- i poprzedzane zaimkami dzierżawczymi mój lub nasz, podkreślają uczuciową bliskość najbliższych wobec zmarłych, natomiast wskazanie przynależności rodzinnej stanowi informację o osobach, które pozostały i zapewne były fundatorami kamienia nagrobnego. Ten element schematu pojawia się na siedmiu przedwojennych i czterech powojennych nagrobkach. 96


Personalia wyróżnione zostały większymi literami, nieraz zapisane także majuskułą. Podawane były te dane, które figurowały w oficjalnych dokumentach, choć wersja zapisu imienia zależała jednak od języka epitafium. Choć w czasach polskich wszystkie imiona zostały urzędowo spolszczone, nie oznaczało to jednak wcale, że na nagrobku z niemiecką inskrypcją spotkamy nagle Józefa zamiast Josefa czy Maksymiliana zamiast Maxa. Co jednak też ciekawe, na jednym z polskojęzycznych nagrobków pojawia się niemieckie imię Fritz zamiast Fryderyk, którym zmarły posługiwał się po zmianie państwowości. Jeżeli chodzi o nazwiska, wszystkie są niemieckie, o bardzo różnej etymologii. W przypadku zamężnych kobiet w dwóch przypadkach nazwisko zakończono sufiksem -owa, w siedmiu przypadkach podano nazwisko rodowe, raz poprzedzone skrótem geb. ‘urodzona’, dwa razy skrótem zd. czyli z domu, natomiast cztery razy z użyciem charakterystycznego zapisu nazwiska z sufiksem -ów, np. z Blitzów czy z Cohnów. W jednym przypadku nazwisko zapisano błędnie, zamiast Żarnowiecki jest Zamowiecki. Jeżeli chodzi o daty, dni miesiąca i lata zapisywane są zawsze za pomocą cyfr arabskich, natomiast miesiące na trzy różne sposoby. Do połowy lat 20. podawana była wyłącznie nazwa miesiąca, pełna lub skrócona do pierwszych liter. Z czasem zaczął się pojawiać, zarówno w inskrypcjach polskich, jak i niemieckich, zapis miesięcy za pomocą odpowiadających im numerów według systemu arabskiego lub rzymskiego. Daty zapisywane są według kalendarza gregoriańskiego, zaledwie w jednym przypadku według żydowskiego. Pełna data urodzenia pojawia się w trzech przedwojennych i trzech powojennych epigrafach, natomiast sam rok na trzech przedwojennych i pięciu powojennych. Na przedwojennych i dwóch powojennych data ta poprzedzona jest skrótami: geb. od geboren lub ur. od urodzony/ urodzona. Wiek podano na dziesięciu przedwojennych i dwóch powojennych nagrobkach w typowej formule: niemieckiej im ... Lebensjahre i jej polskim odpowiedniku w ... roku życia, czasami skracanej do w ... r. ż. Pełny zapis daty śmierci odnajdujemy na wszystkich przedwojennych nagrobkach, w przypadku pięciu powojennych data została ograniczona wyłącznie do roku. W powyższych wyliczeniach nie ujęto czteroosobowego grobowca rodziny Heitnerów i Szarków, gdzie przy jednej z osób podany został wyłącznie wiek bez daty śmierci, przy dwóch wyłącznie rok urodzenia i śmierci, a przy jednej pełne daty. Należy także zwrócić uwagę na pojawiające się niezgodności wieku i dat urodzenia na nagrobkach z tymi pojawiającymi się w innych źródłach. Jako przykład niech posłuży stela Anny 97


Silberstein z domu Kornfeld, zmarłej 30 czerwca 1933 roku, na której podano wiek 56 lat, co oznaczałoby, że urodziła się w 1876 lub 1877 roku. W metrykach urodzenia jej dzieci, przy jej nazwisku wpisywano datę 10 maja 1873 roku. Podobnie jest z wiekiem Henryka Heitnera. Formułę końcową umieszczono tylko na pięciu zachowanych przedwojennych nagrobkach. Są to typowe i uniwersalne zwroty spotykane także na cmentarzach innych wyznań. W inskrypcjach niemieckich są to: Friede ihrer Asche! ‘pokój jej prochom!’, Friede seiner Asche! ‘pokój jego prochom!, zapisany w postaci skróconej F. s. A! oraz Ruhe sanft! ‘spoczywaj w spokoju!’. W inskrypcjach polskich są to: Spokój Jego duszy i Cześć jej pamięci. Spośród innych informacji wymieniane jest miejsce urodzenia: Giesshübel (dzisiaj Olešnice v Orlických horách), miejsce pochodzenia: Kołomyja i poprzedzający personalia tytuł naukowy doktora w postaci skróconej. W dwóch przypadkach wymieniona została przyczyna śmierci. Auguste Schustermann określona została jako Dulderin, czyli ‘męczennica’, co daje wiele możliwości interpretacji. Więcej szczegółów dostarcza nagrobek Erwina Rosenthala, który zginął na polu walki. Epitafium Szymona Gellera rozpoczyna: w miejsce zniszczonego pomnika kochanego ojca, co stanowi informację o fundatorze wtórnego nagrobka, którym była ocalona córka. O Simonie Schustermanie napisano, że pomagał wielu ludziom ukoić ich cierpienie i umarł jako prawdziwy Żyd.

Jak już też wcześniej wspomniano, obecnie na cmentarzu znajduje się dwanaście nagrobków, na których jest lub była inskrypcja w języku niemieckim. Tuż po zakończeniu II wojny światowej, w związku z nową sytuacją polityczną, rozpoczęto akcję urzędowej „walki z niemczyzną i repolonizacji”, szczególnie mocno nasiloną na Śląsku Cieszyńskim. Bezmyślność i nadgorliwość nowych władz, starających się konsekwentnie realizować usuwanie wszelkich niemieckich śladów, wkroczyła także na cmentarze, gdzie dotknęła inskrypcje odnoszące się do sfery sacrum. Już 28 września 1945 roku Komitet Żydowski w Bielsku otrzymał od starostwa powiatowego pismo, w którym nakazano w ciągu miesiąca usunięcie wszystkich niemieckich napisów z bielskiego cmentarza żydowskiego. W odpowiedzi datowanej na 6 października poinformowano o zrealizowaniu zarządzenia, co nie było do końca zgodne z prawdą14. Termin 98


wykonania przedłużono do 31 grudnia, a w związku z naciskami, u władz państwowych interweniował rabin Dawid Kahane, przewodniczący Naczelnej Rady Religijnej Żydów Polskich. Jak tłumaczył wojewoda śląsko-dąbrowski, w samym Bielsku skuwanie inskrypcji było podyktowane tym, że miasto to w okresie przedwojennym było kolebką ruchu hitlerowskiego i było siedzibą inż. Weisnera, wodza nacjonalistów niemieckich. W ogóle Bielsko za czasów swojego istnienia było zawsze niemieckie, a tło niemieckie nadawali mu prawdziwi Niemcy, renegaci polscy i w wielkiej mierze Żydzi, którzy posiadali tam swoje fabryki i majątki. Ludność polska, pamiętająca te czasy, dąży obecnie do zupełnej repolonizacji Bielska i reaguje ostro przeciwko wszystkiemu, co niemieckie15. W celu kontroli sprawnej realizacji zarządzenia powołano Powiatową Komisję Koordynacyjną, w skład której wszedł adwokat Aleksander Rosner z bielskiego Komitetu Żydowskiego16.

Niestety nie ma podobnych dokumentów, które bezpośrednio odnosiłyby się do żydowskiego cmentarza w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie niemieckie inskrypcje skuto z sześciu nagrobków, na jednym zachowując ledwo widoczną nazwę miesiąca, natomiast na innym przekuwając nazwę miesiąca na polską i dodając wers z wiekiem zmarłego. Na trzech napisy zostały skute bardzo niedbale, co bez problemu pozwala dzisiaj na ich odczytanie, natomiast w pozostałych przypadkach tylko dobra znajomość schematu pozwala na rekonstrukcję niektórych wersów lub poszczególnych wyrazów. Do tego zadania, podobnie jak na bielskim cmentarzu, prawdopodobnie zaangażowany został Szymon Wulkan17. Nagrobki, z których nie usunięto napisów, podlegały konfiskacie, dlatego też część z nich złożono na stosie pod murem północnym, zasłaniając tym samym niemieckie epitafium. Wychodzono z założenia, że skoro czegoś nie widać, to tego nie ma. I ta metoda rzeczywiście sprawdziła się, także na innych cmentarzach. Niestety z drugiej strony, spośród pięciu nagrobków, jedynie dwa udało się przyporządkować do oryginalnego miejsca. Mimo że nie odnoszą się już bezpośrednio do żydowskich obiektów kultu religijnego, warto przytoczyć kilka faktów, które obrazują przebieg akcji na cmentarzach innych wyznań. W piśmie z 8 czerwca 1948 roku do zarządów wszystkich gmin w powiecie starosta bielski, powołujący się na poufny okólnik Ministerstwa Ziem Odzyskanych z 26 kwietnia tego samego roku, napisał: akcją usunięcia niemieckich napisów należy objąć: kościoły, kaplice, cmentarze, nagrobki, krzyże przydrożne, pomniki i tym podobne obiekty kultu religijnego, chyba że dany obiekt nosi wybitny charakter zabytkowy, co w każdym wątpliwym przypadku kompetentna władza musi określić. Winni (nie stosujący się do mego zarządzenia) zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej; przy czym jako najniższy wymiar kary będę stosował 5.000 zł grzywny. Dla opornych i lekceważących kara może być kilkakrotnie podwyższona. W tym celu polecono Obywatelskim Komisjom Kontrolnym i Koordynacyjnym, działającym w każdej gminie, ścisłe dopilnowanie wykonania zarządzenia. Jako ostateczny termin podano 25 czerwca. Dodano, że w tym terminie prześlą ob. ob. burmistrzowie i wójtowie na moje ręce cyfrowy stan usunięcia śladów niemczyzny z podaniem ilości usuniętych napisów niemieckich na nagrobkach względnie czy usunięto całe nagrobki. W tym wypadku wyjaśniam, że grobami opuszczonymi winny się zająć władze kościelne – o ile cmentarze są parafialne, jeżeli gminne, obowiązek ten spoczywa na gminie, a grobami nieopuszczonymi winny się zająć rodziny zmarłych18. 99


W sprawozdaniu z 7 lipca 1948 roku powołanego 26 października 1947 roku komitetu społecznego w Czechowicach-Dziedzicach wynika, że ślady niemczyzny usunięto w całości z cmentarza parafialnego w Dziedzicach (25 nagrobków) i w 60% z cmentarza parafialnego w Czechowicach (42 nagrobki). 25 sierpnia wykazano jeszcze piętnaście pomników nagrobnych z inskrypcjami niemieckimi lub ich śladami19. Komitet nie zajmował się natomiast sprawą żydowskiego cmentarza, albowiem ten podlegał kontroli ze strony Komitetu Żydowskiego. 7 września władze powiatowe stwierdziły, że na podstawie przeprowadzonych kontroli, nie tylko nie usunięto wszystkich napisów niemieckich, a sposób, w jaki to robiono, budził niejednokrotnie widok zastraszający, nieestetyczny i jest profanacją. W związku z powyższym polecam, pod osobistą odpowiedzialnością Burmistrzów i wójtów usunąć wszystkie napisy niemieckie na nagrobkach w taki sposób, by nagrobek przez usuwanie napisów niemieckich miał nadal wygląd estetyczny i w miejscu usuniętego napisu niemieckiego można by umieścić napis polski. Jeżeli np. napis niemiecki jest umieszczony w kilku linijkach, to należy dłutem lub młotkiem (używanym specjalnie do podobnych celów) zrąbać płaszczyznę w kształcie prostokąta na tak wielkiej przestrzeni, jak szeroko rozmieszczone są napisy niemieckie, a nie jak to uczyniły niektóre gminy, wyrąbując tylko litery niemieckie, pozostawiając na pomniku kilka wyrąbanych dołów lub zamazując napisy wapnem, cementem lub tym podobne. Jako ostateczny termin wykonania ustalono 15 września 1948 roku20. Akcja „zwalczania niemczyzny i repolonizacji” objęła także imiona i nazwiska o brzmieniu niemieckim, jednak w przypadku ludności żydowskiej ostatecznie odstąpiono od spolszczania nazwisk z wyjątkiem konieczności usunięcia z nich liter uważanych za typowo niemieckie. W związku z tym u Reginy Schächter dokonano korekty nazwiska na Schechter, zastępując „ä” literą „e”. W zmienionej wersji pojawia się ono także na wystawionych po wojnie nagrobkach przy imieniu jej męża i córki, zmarłych przed 1939 rokiem. Kwestia imion wyglądała bardzo różnie. Starano się nie zapisywać ich na nagrobkach w wersji niemieckiej, jednak jak zwykle pojawiają się wyjątki. Pierwszy to Charlotta, jednak z końcówką -a zamiast -e, choć najpoprawniejszy zapis w języku polskim to Szarlotta. Drugi to Jetty zamiast Jetta. Dopiero na trzech ostatnich nagrobkach – z których pierwszy wystawiono na przełomie lat 50. i 60. a ostatni w 1990 roku – pojawia się nazwisko z typowo „niemiecką” literą: Löfler oraz imiona: Mathilda, Thila i Hedwig. 100


Zachowane inskrypcje w języku niemieckim HIER RUHET ANNA SILBERSTEIN GEB. KORNFELD GEST. AM 30. JUNI 1933 IM 56. LEBENSJAHRE FRIEDE IHRER ASCHE!

1 2 3 4 5 6

Tu spoczywa Anna Silberstein z domu Kornfeld zmarła 30 czerwca 1933 w 56 roku życia Pokój jej prochom!

=> => => => => =>

formuła początkowa imię i nazwisko nazwisko rodowe data śmierci wiek formuła końcowa

Hier ruht eine Dulderin und treue Tochter Auguste Schusterman gest. 6. März 1919

1 2 3 4 5

Tu spoczywa męczennica i droga córka Auguste Schusterman zmarła 6 marca 1919

=> => => => =>

formuła wstępna przyczyna śmierci epitet pochwalny i przynależność rodzinna, imię i nazwisko data śmierci

Hier ruht ... ERNST KALFUS geb. 7. VI. 1922 gest. 11. VII. 1926.

1 2 3 4 5

Tu spoczywa ... Ernst Kalfus urodzony 7 VI 1922, zmarł 11 VII 1926.

... Jsidor Herschlowitz gest. 1. Sept. 1921 im 55. Lebensjahre --------|-------F. s. A !

1 2 3 4

... Isidor Herschlowitz zmarł 1 września 1921 w 55 roku życia.

5

Pokój jego prochom!

Dr. Albert Hirsch geb. 1862 in Giesshübel gest. 13. 4. 1921

1 2 3

Dr Albert Hirsch urodzony w 1862 w Giesshübel, zmarł 13. 4. 1921.

Anna Seifter gest. 8. II. 1933 im 83. Lebensjahre

JOSEF SEIFTER GEB. 1848 GEST. 13. VII. 1931.

1 2 3

Anna Seifter zmarła 8 II 1933 w 83 roku życia.

Josef Seifter urodzony w 1848, zmarł 13 VII 1931.

Hier ruht MAX Kempler

Hier ruht IDA Kempler

1 2 3

Tu spoczywa Max Kempler

Tu spoczywa Ida Kempler

... gest. 31. ... im 14. Lebensjahre RUHE SANFT!

1 2 3

... zmarł[a] 31 ... w 14 roku życia. Spoczywaj w spokoju!

Hier ruht einer der vielen geholfen hat so manches Leid gestillt u. starb als wahrer Jude am 20. Kislew 5681

1 2 3 4 5

Tu spoczywa ten, który pomagał wielu ludziom ukoić ich cierpienie i umarł jako prawdziwy Żyd 20 kislew 5681. 101


przedwojenne inskrypcje w języku polskim Tu spoczywa najdroższa i najukochańsza matka Róża z Schallów Zuckermanowa ur. w r. 1855 zmarła 14.12.1928. Cześć jej pamięci.

=> => => => => =>

formuła początkowa pochwały i relacja rodzinna imię, nazwisko rodowe nazwisko data urodzenia i śmierci formuła końcowa

Tu spoczywa nasza najukochańsza córeczka ITUSIA SCHANZER ur. 10. VII. 1929 zm. 22. VI. 1930

=> => => => => =>

formuła początkowa zwrot pochwalny relacja rodzinna imię i nazwisko data urodzenia data śmierci

Tu spoczywa nasza najukochańsza żona i matka SALOMEA KUPPERMANN zm. 11 listopada 1935 r.

=> => => => =>

formuła początkowa pochowały i relacja rodzinna imię nazwisko data śmierci

Rozalia z Poznerów WEINREBOWA zm. 26 września 1926 w 69 roku życia.

ZOSIA JERUT ZM. 10. VIII. 1932 W 3 R. Ż.

ISAK LINDEN z Kołomyji zm. 6. IX. 1919 r. w 34 roku życia.

... Daniel ... zm. 4. XII. 193... w 72 roku życia

FRITZ GUTTER ur. 8 V 1901 zm. 28 VI 1937 Spokój Jego duszy.

zm. 11. 6. 1935 w 58 roku życia.

MAURYCY GLÜCKSMANN

przykłady powojennych inskrypcji w języku polskim i hebrajsko-polskich

Emil Geller zm. 11. 3. 1926 Gusta Geller z d. Zamowecki zm. 28. 8. 1932

‫פ''נ‬ ‫בלימה ב''ר אלכסנדר‬

BLANKA jedyna córka SCHECHTERÓW 6.VIII.1909 16.I.1933

‫ת נ צ ב''ה‬

102

‫פ''נ‬

MAURYCY STERNLICHT 1899 1922

'‫ת' נ' צ' ב' ה‬

KAROL ADOLF SZAREK – SCHREIBER 9.3.1900 – 20.11.1990


Inskrypcje poświęcone ofiarom Holocaustu Dwanaście spośród szesnastu wystawionych po II wojnie światowej nagrobków lub tablic zawiera także partie poświęcone ofiarom Holocaustu i osobom zmarłym na wygnaniu w Związku Radzieckim. W każdym przypadku wymieniają one najbliższych członków rodziny zmarłego lub fundatorów. Dominują w nich elementy informacyjne, których liczba i zakres wynika ze znajomości danych o poszczególnych osobach. Są to przede wszystkim personalia, stopnie pokrewieństwa i powinowactwa, rzadziej także data i miejsce śmierci, o ile były znane dla zleceniodawcy.

‫פ''נ‬ ‫טויבה ב''ר משה‬

‫פ''נ‬ ‫יענטל‬ ‫ב''ר לייביש‬

TINKA NICHTENHAUSER zm. 1924 r. w 36 r. ż.

‫י''ד יזכור קדושי ישראל‬

PAMIĘCI OFIAROM HITLERYZMU mąż IGNACY brat EDWARD córka ELZA jej mąż MICHAŁ GARTENBERG wnuczka TUSIA

'‫ת' נ' צ' ב' ה‬

Tłumaczenie:

Tu spoczywa Tojba, córka pana Moszego. Niech Bóg pomści ich krew! Pamięci męczenników <z ludu> Jisraela. Niech będą dusze ich zawiązane w węźle życia.

‫פנ‬

Tu spoczywa drogi mąż i ojciec SAMUEL GINZBERG ur. 1871 zm. 1931 Ku pamięci ofiar hitleryzmu jego żona RACHELA, syn BRONISŁAW synowa FELA i wnuczka ELZA

‫תנצבה‬

Inskrypcje te są zazwyczaj w całości polskojęzyczne, w kilku przypadkach rozpoczynają się od hebrajskich zwrotów: ‫ י''ד‬/ ‫‘ הי''ד‬Niech Bóg pomści ich krew!’ czy ‫‘ יזכר‬Pamięci!’. Ponadto należy zwrócić uwagę na to, że tradycyjny tytuł ‫קדוש‬ kadosz – dosłownie ‘święty’, ale używany od wieków w znaczeniu ‘męczennik’ – został powszechnie przyjęty także dla ofiar Holocaustu i w tym znaczeniu pojawia się na jednym nagrobku: ‫‘ יזכור קדושי ישראל‬Pamięci męczenników <z ludu> Jisraela’. Ze względu na specyfikę czasów, jako sprawcy wymieniani są hitlerowcy lub hitleryzm, natomiast obóz Auschwitz-Birkenau określany jest jako obóz w Oświęcimiu.

Jetty Guttmann zm. 16. IX. 1929

‫הי''ד יזכר‬

mąż Pinchas zm. 13.IV. 1942 r. w getcie w Sosnowcu synowie Alfred i Erwin 1941 r. – 1943 r. zginęli w obozie w Oświęcimiu Tłumaczenie:

Tu spoczywa Jentel, córka pana Lejbusza. Niech Bóg pomści ich krew! Pamięci

ERWIN ROSENTHAL ur. 19. III 1904 r. zginął na polu walki 11. III 1945 r. DLA UCZCZENIA PAMIĘCI ofiary obozu śmierci STEFY MEHLOWEJ z mężem JAKUBEM syn DOLEK

‫נ'''פ‬

DAWID ZIERER 1864 – 1932

‫י''ד‬

żona CHARLOTTA IZYDOR i JULIA MUNK CHIL, FELA, EWA i MONIEK ZAUBERMAN zginęli w Oświęcimiu 1942 – 43

'‫ת' נ' צ' ב' ה‬

Tłumaczenie:

Tu spoczywa Niech Bóg pomści ich krew! Niech będą dusze ich zawiązane w węźle życia.

'‫פ' נ‬

ZYGFRYD GICHNER zm. 6. 6. 1936 Zginęli z rąk Hitlerowców: Żona RÓŻA z Córką GIZĄ Rodzice: JOANNA i ELIASZ THIEBERGER Ich dzieci: REGINA SEILER i TINA LÖFLER z Rodzinami.

103


W MIEJSCE ZNISZCZONEGO POMNIKA KOCHANEGO OJCA SZYMON GELLER 1870 1924

'‫פ' נ‬ ‫אלכסנדר ב''ר צבי נפ' י' סיון תרצ''ז‬

‫י''ד‬

ZYGMUNT SCHECHTER NASZ DROGI OJCIEC I MĄŻ 27. III. 1871 15. V. 1937 DLA UCZCZENIA PAMIĘCI OFIAR HITLERYZMU synowa JAGA Z ROZENFELDÓW i ANNA ROZENBLUM

PAMIĘCI ZGŁADZONYCH OFIAR HITLERYZMU KOCHANEJ MATCE ZOFII ORAZ JEJ DZIECIOM I WNUKOM ZYGMUNT I LUBA GELLER FRYDA SZYMON ZYGMUNT I LUDWIK SCHMEIDLER HERTA MISZA I SULAMIT TABACZNIK

‫ת נ צ ב '' ה‬

REGINA SCHECHTER 15. IV. 1885 6. IV. 1953 Tłumaczenie:

Tu spoczywa Aleksander, syn pana Cwi. Odszedł 10 siwan 697 Niech będzie dusza jego związana w węźle życia.

'‫ת' נ' צ' ב' ה‬

Tłumaczenie:

Niech Bóg pomści ich krew! Niech będą dusze ich zawiązane w węźle życia. JOACHIM-HENRYK HEITNER zmarł – lat 43

ESTERA HEITNER z d. Weinreb – Posner 1883 – 1971

OLGA SZAREK-SCHREIBER zd. HEITNER 1909 – 1989 KU PAMIĘCI OFIAR HITLERYZMU Zygfryd Bochner Leon Weinreb żona Hedwig Bochner z d. Heitner żona Ruth Weinreb z d. Schreiber Rita Bochner córki Thila i Rita

‫פ'ב' אסתר ב''ר היימאן ז''ל‬ ‫כפ' י''א אלול תרצ''ט‬

Ernestyna Ester z Cohnów Mechner zm. 25. VIII. 1939 r.

‫יעקב ישראל ב''ר דוד נפ' ט''ז כסלו תש''ב‬ jej mąż Jakub zm. 6. 12. 1941 w ZSRR

Tłumaczenie:

Tu spoczywa Ester, córka pana Hejmana, błogosławionej pamięci. Odeszła 11 elul 699. Jaakow Jisrael, syn pana Dawida. Odszedł 16 kislew 702. 104

‫פ''נ יענטל ב''ר שיעה‬

‫פנ‬ ‫לאד בר דוד‬

ANTONINA FUCHS z BLITZÓW zm. 24. XII. 1937 r. w 48 r. ż.

MATHILDA POSNER ur. 1874 zm. 6.8.1940

siostry JÓZEFINA MARIA bracia HERMAN i JAKUB ZGINĘLI Z RĄK HITLEROWCÓW siostra HELENA z synem i brat SAMUEL zm. w Z.S.R.R.

MĄŻ SAMUEL – i Ich dzieci ERNA i ADOLF KOCH CYLA i GRETA -----------ZGINĘLI w LATACH 1940–43

'‫ה'י'ד‬

Tłumaczenie:

Tu spoczywa Jentel, córka Szyji. Niech Bóg pomści ich krew!

‫הי''ד‬

Tłumaczenie:

Tu spoczywa Lea, córka pana Dawida. Niech Bóg pomści ich krew!


Widok z alei głównej na dom przedpogrzebowy i kwaterę grzebalną na początku lat 70.

Wykaz pochowanych W wykazie ujęte zostały siedemdziesiąt trzy osoby, co do których nie ma żadnych wątpliwości, że znalazły wieczny spoczynek na cmentarzu żydowskim w Czechowicach-Dziedzicach. O ile pozwoliły na to źródła, poza imieniem i nazwiskiem zmarłego lub zmarłej, datą i miejscem śmierci, w tabeli znalazły się także personalia rodziców i współmałżonków, data i miejsce urodzenia oraz informacja, czy nagrobek ich upamiętniający zachował się do dzisiaj.


Lp 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 106

Nazwisko i imię Bressler Moses Wawrowitz Bernhard Hecht Abraham Rosner Olga Sachs Emil Kornfeld Fanny Sternreich Josef Rosner Jenny Bellak Rosa Schustermann Auguste Biber Israel Linden Isak Finkelstein Abraham Danciger Felix Biegler Selman Rosenblum Hersch Indyk Josef Emil Schustermann Simon Fuchs Erwin Fink Leo Hirsch Albert Kalfus Isak Josef Herschlowitz Isidor Güchner Henrietta Anna Munk [chłopczyk] Sternlicht Maurycy Geller Szymon Nichtenhauser Tina Eichner Wilhelm Heitner Henryk Silbermann Fella Kalfus Ernst Munk Ella Weinreb Rozalia Löffler Lilly Sachs Erych Littner Leopold

Rodzice Severin Rosner i Selma zd. Guttmann Josef Sachs i Johanna zd. Urbach Gustav Sternreich i Rosa zd. Schanzer Severin Rosner i Selma zd. Guttmann David i Jetty /Jachet/ Mechnerowie Simon Schustermann i Charlotte zd. Rose Gerszon Weitz i Rejzla Linden Rubin i Chalka Dancigerowe Süsse i Chaja Bieglerowie Chaskiel Rosenblum Moritz Indyk i Gisela zd. Sachs Leizer Schustermann Karol Fuchs i Maria zd. Ebel Nathan Kalfus i Amalia zd. Rauchmann Eisnerowie Isidor Munk i Julia zd. Zierer Leo Sternlicht i Anna zd. Bribram Moritz Rosenthal i Auguste zd. Sachs Abraham i Cäcilie Eichnerowie Bernard Silbermann i Erna zd. Schrötter Nathan Kalfus i Amalia zd. Rauchmann Isidor Munk i Julia zd. Zierer Jonas Posner i Jacheta zd. Mandelbaum Herman Löffler i Ernestyna zd. Thieberger Józef Sachs i Helena zd. Fabiszkiewicz -

Współmałżonek Josef Kornfeld Wilhelm Bellak Perla Rosenbaum Alta Sieradzka Charlotte Rose Theresa /Reisel/ Roth Joseph Güchner Zofia /Süssel/ Żarnowiecka Ignatz Nichtenhauser Minna Rosner Ernestyna Weinreb Izrael Weinreb Honorata


Data urodzenia 28. 02. 1915 14. 04. 1887 01. 07. 1916 20. 06. 1918 1867 1898 19. 11. 1885 1898 29. 04. 1897 16. 07. 1857 06. 07. 1920 05. 02. 1843 19. 11. 1920 1862 24. 04. 1921 30. 05. 1867 11. 07. 1922 1899 1870 07. 10. 1887 06. 01. 1873 20. 12. 1878 14. 11. 1913 07. 06. 1922 10. 07. 1926 13. 04. 1926 15. 10. 1926 14. 06. 1878

Miejsce urodzenia Łódź Gorlice Nowy Sącz Zabrzeg Dziedzice Jordanów Czechowice Zabrzeg Mucharz Łąka Częstochowa Kołomyja Warszawa Ozorków Łaszczów Włoszczowa Dziedzice Klasno Czechowice Giesshübel Dziedzice Kraslowice Czechowice Zarzecze Monowice Dziedzice Mazańcowice Oświęcim Dziedzice Dziedzice Czechowice Chrzanów Zabrzeg Kozy Dwory

Data śmierci 09. 01. 1915 17. 02. 1915 25. 02. 1915 28. 02. 1915 25. 10. 1915 12. 02. 1917 07. 06. 1917 19. 09. 1918 10. 10. 1918 06. 03. 1919 18. 06. 1919 06. 09. 1919 27. 01. 1920 21. 02. 1920 01. 06. 1920 27. 08. 1920 09. 11. 1920 29. 11. 1920 09. 12. 1920 18. 12. 1920 13. 04. 1921 26. 07. 1921 01. 09. 1921 16. 05. 1922 13. 07. 1922 23. 09. 1922 1924 1924 30. 04. 1924 07. 12. 1924 16. 09. 1925 10. 07. 1926 05. 08. 1926 26. 09. 1926 19. 10. 1926 22. 04. 1927 15. 07. 1927

Miejsce śmierci Dziedzice Czechowice Dziedzice Zabrzeg Dziedzice Czechowice Czechowice Zabrzeg Czechowice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Czechowice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Czechowice Czechowice Frelichów Chybie Żebracz Dziedzice Dziedzice Dziedzice Czechowice Zabrzeg Dziedzice Dziedzice

wiek 27 40 42 28 83 11m 3m 53 21 33 21 22 20 63 4m 76 20d 1 59 3m 55 55 2d 23 54 36 51 46 11 4 26d 69 6m 6m 49

uwagi brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka nagrobek przemieszczony brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka nagrobek przemieszczony brak nagrobka brak nagrobka nagrobek przemieszczony brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka nagrobek w Bielsku nagrobek w Skoczowie brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka 107


Lp 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56

Nazwisko i imię Kempler Max Geller Emil Zuckerman Róża Kempler Ida Guttmann Jetty Schanzer Itusia Ginzberg Samuel Seifter Josef Zierer Dawid Rosenthal Maks Geller Augusta Jerut vel Jerud Zosia Schächter Blanka Seifter Anna Silberstein Anna Glücksmann Maurycy Rosenthal Laura Kuppermann Salomea brak nazwiska Daniel

57

Gichner Zygfryd

58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70

Sigmund Robert Bergmann Baruch Beer Sigmund Jakub Schächter Zygmunt Gutter Fritz Fuchs Antonina Schneebaum Dawid Rosenthal Norbert Horowitz vel Gerstner Ita Mechner Ernestyna Posner Matylda Rosenthal Erwin Schächter Regina

71

Jakub Sigmund i Olga zd. Stern Natan i Süssel Bergmannowie Hersch i Scheindel Schächterowie Maurycy Gutter i Anna zd. Silbiger Szaje Blitz i Cerel zd. Neiger Izaak Schneebaum i Laja zd. Ringel Moritz Rosenthal i Auguste zd. Sachs Mendel Löwy i Estera zd. Wulkan Heimann Cohn i Friederike zd. Wolfsohn Dawid Roger i Anna zd. Sachs Norbert Rosenthal i Laura zd. Klapholz Sucher Weissmann i Buncia zd. Axelrad

Współmałżonek Ida Selinger Augusta Żarnowiecki Moritz Zuckerman Max Kempler Pinchas Guttmann Regina /Rachela/ Mann Anna Charlotta Tramer Frieda Rauchberger Emil Geller Josef Seifter Jakub Silberstein Rozalia /Rifka/ Neiger Norbert Rosenthal Abraham Kuppermann 1. Gisela Hankam 2. Róża Thieberger Anna Marjem Ryfka Steif Olga Stern Regina Weissmann Lola Aftergut Maks Fuchs Frieda Fischmann Laura Klapholz Isak Horowitz vel Gerstner Jakub Mechner Samuel Posner Helena Munk Zygmunt Schächter

Heitner Ernestyna

Izrael Weinreb i Rozalia zd. Posner

Henryk Heitner

72

Szarek Olga Hanni

Henryk Heitner i Ernestyna zd. Weinreb

Karol Szarek

73

Szarek Karol Adolf

Elias Schreiber i Johanna zd. Urbach

Olga Heitner

108

Rodzice Israel Chaim Kempler i Amalia zd. Fasler Chaim Jakób Schall i Chaja zd. Sommer Wolf Selinger i Ryfka Marjem zd. Kempler Leopold Mehlmann i Rozalia zd. Schänker Moritz Rosenthal i Auguste zd. Sachs Loebel i Regina Żarnowieccy Majer Jerud i Berta zd. Kohn Zygmunt Schächter i Regina zd. Weissmann Josef i Fanny Kornfeldowie Samuel Glücksmann i Neche zd. Neiger Simon Klapholz i Amalie zd. Goldberg Seidmannowie Samuel Gichner i Antonia zd. Silbiger


Data urodzenia 1872 20. 08. 1861 1855 1875 15. 06. 1889 10. 07. 1929 16. 03. 1871 1848 24. 12. 1864 04. 06. 1886 28. 02. 1867 06. 08. 1909 10. 05. 1873 1878 05. 10. 1879 -

Miejsce urodzenia Krzesławice Monowice Lwów Zegartowice Oświęcim Dziedzice Oświęcim Czortków Mogilany Rajcza -

Data śmierci 11. 10. 1927 11. 03. 1928 14. 12. 1928 02. 03. 1929 16. 09. 1929 22. 06. 1930 1931 13. 07. 1931 1932 11. 06. 1932 28. 08. 1932 10. 08. 1932 16. 01. 1933 08. 02. 1933 30. 06. 1933 11. 06. 1935 02. 08. 1935 11. 11. 1935 04. 12. 1935

Miejsce śmierci Chybie Dziedzice Zabrzeg Dziedzice Zabrzeg Czechowice Bielsko Chybie (?) Czechowice Zabrzeg Czechowice Czechowice Dziedzice -

wiek 55 66 73 54 40 11m 60 83 68 46 65 3 23 83 60 57 55 70 72

uwagi nagrobek przemieszczony nagrobek przemieszczony brak nagrobka brak nagrobka nagrobek przemieszczony nagrobek przemieszczony brak nagrobka dolna część nagrobka

03.

04.

1880

Zbytków

06.

06.

1936

Zabrzeg

56

-

05. 27. 08. 21. 26. 17. 19. 15.

04. 03. 05. 11. 05. 03. 03. 04.

1897 1871 1901 1889 1874 1862 1874 1904 1885

Dziedzice Muszyna (?) Uścieczko Inwałd Proszówki Pruchnik Wilamowice Gliwice Frydek (?) Dziedzice Czortków

20. 06. 12. 15. 28. 24. 11. 29. 13. 25. 06. 11. 06.

07. 11. 05. 05. 06. 12. 01. 11. 04. 08. 08. 03. 04.

1936 1936 1937 1937 1937 1937 1938 1938 1939 1939 1940 1945 1953

Bielsko Dziedzice Czechowice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Dziedzice Czechowice Dziedzice Neuküstrinchen

39 73 77 66 36 48 76 64 77 66 41 68

brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka brak nagrobka -

07. 22. 03.

02.

1883

Krzesławice

11.

03.

1972

Czechowice-Dziedzice

89

-

03.

1909

Dziedzice

27.

09.

1989

-

03.

1900

Dziedzice

20.

10.

1990

Pszczyna Pszczyna

80 90

-

Czechowice

109


Post scriptum Pisząc niejako post scriptum, warto przyjrzeć się jeszcze okolicznościom tragicznej śmierci Maurycego Sternlichta w Frelichowie, który w nocy z piątku na sobotę, 23 września 1922 roku został brutalnie zamordowany podczas napadu rabunkowego. Całą sytuację opisała „Gwiazdka Cieszyńska”: mordu dopuściło się trzech opryszków o godz. 3. nad ranem w ten sposób, że do szynkowni wdarli się, wytłaczając szybę, poczem weszli do pokoju, w którem spał syn z ojcem, zaświecili lampkę elektryczną i strzelili Maurycemu Sternlichtowi [młodszemu] do głowy. Mimo ciężkiej rany zerwał się jeszcze z łóżka, by sięgnąć po broń, ale zbroczony krwią padł trupem. Na pomoc pośpieszył ojciec, ale dano do niego strzał, który jednakże chybił. Zupełnie spokojnie dzięki ciemnej nocy oddalili się bandyci, zabrawszy tylko rower i 5 litrów wódki. Zbóje wybrali się na większy rabunek, lecz wskutek krzyków po zamordowaniu człowieka w celach rabunkowych bez znaczniejszej zdobyczy uciekli. Zdaje się, że żandarmeria jest już na tropie niebezpiecznej szajki, a byłby najwyższy czas, gdyż jest to już siódmy mord niewykryty1. Po kilku dniach doniesiono, że policya aresztowała już kilka osób, podejrzanych o to morderstwo i toczy się dalej śledztwo. Celem wykrycia sprawców, żydzi złożyli pół miliona marek jako nagrodę temu, który wykryje sprawców. Ponadto redaktor gazety niejako starał się wytłumaczyć przyczynę tej zbrodni i zasugerował, że była ona wręcz nie do uniknięcia, pisząc, że ludzie zaś mówią, że zabójstwo to nie było tylko w celach rabunkowych, ile że to był porachunek osobisty dawnych przemytników, przyczem zginął syn, a stary żyd wyszedł cało. W gospodzie tej bowiem było gniazdo przemytnictwa. O samym zaś gospodzkim niema co dobrego pisać. Przede wszystkiem demoralizowano tam młodzież, urządzając prawie każdą niedzielę muzyki, a gdy wójt nie chciał dać pozwolenia, to skarga szła do Starostwa. Robotników, pracujących na G. Śląsku, którzy w tej gospodzie wymieniali marki niem., obdzierano, rachując po bardzo niskim kursie. Synowie zaś gospodzkiego jak i ten zastrzelony, głosili bolszewickie zasady. Takie rzeczy o nich ludzie śpiewają, nic więc dziwnego, że kto wiatr sieje, zbiera burzę2. Niebawem po tej tragedii Leo Sternlicht zrezygnował z prowadzenia gospody i wyprowadził się z Frelichowa. W 1925 roku aspirant Józef Herlik z Miejskiej Komendy w Królewskiej Hucie na rozkaz Komendy Głównej otrzymał pochwałę za energiczne i sprężyste przeprowadzenie śledztwa, oraz udowodnienie niezbitych faktów popełnionego morderstwa rabunkowego na osobie Maurycego Sternlichta w Frelichowie3. Poszukiwanych oprawców jednak nie znaleziono. O pozytywnym zakończeniu sprawy 110

poinformowano dopiero 16 lipca 1929 roku na łamach „Polski Zachodniej”. W toku dochodzeń przeprowadzonych przez kierownika Komisariatu Policji w Bielsku i przy współudziale komendanta Posterunku Policji w Chybiu udało się wyśledzić i aresztować niejakiego Kopca z Bzia jako sprawcę morderstwa. Został on skazany przez sąd w Cieszynie na karę śmierci, którą po odwołaniu zamieniono na dożywocie. Jego wspólnika o nazwisku Tomiczek władze czeskie skazały na siedemnaście lat ciężkiego więzienia za liczne przestępstwa. W toku dalszych dochodzeń ustalono, że trzecim sprawcą był Tomica z Dziedzic, który jednak zmarł na gruźlicę. Stwierdzono także, że w morderstwie uczestniczyła jeszcze czwarta osoba, niejaki Wójcik z Dziedzic, który wkrótce po dokonaniu zbrodni zbiegł do Francji. Został złapany po kradzieży dokonanej w 1928 roku w Bielsku. W grudniu tego samego roku został skazany na karę śmierci, którą po odwołaniu skazanego zamieniono na trzynaście lat ciężkiego więzienia4.


Przypisy 1

2

3

G. M. Chromik, J. Spyra, Żydzi w Czechowicach i Dziedzicach – zasys historii, [w:] Żydzi w Bielsku, Białej i okolicy, red. J. Polak i J. Spyra, Bielsko-Biała 1996, s. 89–98. E. Woźniak, Dziedzickie cmentarze. Cmentarz żydowski i cmentarz ewangelicki, „Życie Czechowic-Dziedzic”, nr 25, 1997 s. 8. J. Budniok, Zapomniany cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach, [w:] Z dziejów Żydów w Zagłębiu Dąbrowskim, red. D. Rozmus i S. Witkowski, Sosnowiec 2006, s. 157–161.

Rozdział I 1

Rozdział I opracowano przede wszystkim na podstawie: I. Kramsztyk, Prawda Wieczna czyli Zasady Religii Mojżeszowej, Warszawa 1906; R. Lilientalowa, Życie pozagrobowe i świat przyszły w wyobrażeniu ludu żydowskiego, „Lud”, T. 8; A. Cała, H. Węgrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Żydów polskich, Warszawa 2000; J. Proszyk, Cmentarz Żydowski w Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 2002; S. Pastuszka, Izraelickie Towarzystwo Opieki nad Chorymi i Pogrzebowe w Pszczynie. Wybór źródeł, Pszczyna 2017; idem, Nekrologi świadkami pszczyńskiej historii, „Głos Pszczyński”, nr 19, 2016, s. 10; S. M. de Vries, Obrzędy i symbole Żydów, Kraków 1999; B. Pash, E. Gordon, Modlitwy na cmentarzu i zwyczaje pogrzebowe, Kraków-Budapeszt 2009; haseł: cmentarz żydowski, dusza, karawan pogrzebowy, modlitwy za zmarłych, pogrzeb, śmierć, żałoba, [w:] Polski Słownik Judaistyczny [on-line: www.jhi.pl/psj].


2 3 4 5 6

7 8 9 10 11 12 13

14 15 16 17 18 19

20 21 22

23 24 25

Por. Rdz 2, 7. Por. Ps 16, 9–10. Por. Koh 12, 7. Por. Pwt 31, 16. Gehinom, także Gehenna, Dolina Hinom – dolina na południowym krańcu starożytnej Jerozolimy, w której według przekazów biblijnych, Kananejczycy składali dzieci w ofierze całopalnej. Gehenna jest synonimem męczarni i wielkiego cierpienia. W literaturze pobiblijnej nazywano tak piekło, miejsce cierpień i mąk duszy. Por. Ps 18, 21–22. Por. Ps 49, 18. Por. Hi 3, 19. Por. Rdz 37, 29. Por. Rdz 46, 4. Por. Rdz 50, 2–3; 50, 26. Cicit – frędzle plecione z nitek, zgodnie z biblijnym nakazem przymocowane do czterech rogów talitu, prostokątnej chusty nakładanej przez Żydów podczas modlitwy. Cicit – o których mowa w księdze Liczb – przypominają noszącym je i patrzącym na nie o przykazaniach Boga. Por Pwt 21, 22–23. Por. Rdz 3, 19. R. Lilientalowa, Życie pozagrobowe…, op. cit. Por. Dan 12, 13. Por. Koh 12, 7. Żydzi polscy w służbie Rzeczypospolitej, tom I 1918–39, Żydzi bojownicy o niepodległość Polski, reprint, red. N. Getter, J. Schall, Z. Schipper, Warszawa 2002; „Echo Beskidzkie”, nr 11, 5.02.1938, s. 3–4; Archiwum Państwowe w Katowicach (dalej: APKat.), Urząd Wojewódzki Śląski – Wydział Administracyjny (dalej: UWŚl Adm), sygn. 1991, k. 74 Por. Kpł 19, 28. Por. Pwt 14, 1. Szema Jisrael – nazwa, a zarazem pierwsze słowa jednej z najważniejszych modlitw żydowskich: „Słuchaj Jisraelu! Pan jest naszym Bogiem, Panem jest jeden!”, stanowiąca niejako wyznanie wiary. Por. Iz 60, 20. Por. Przyp 20, 27. APKat., UWŚl Adm, sygn. 1991, k. 157–158.

Rozdział II 1 2 3

4

5

6 7 8

G. M. Chromik, J. Spyra, Żydzi w Czechowicach…, op. cit, s. 89–90. J. Proszyk, Cmentarz żydowski w Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 2002, s. 51. Special-Orts-Repertorium von Schlesien. Neubearbeitung auf Grund der Ergebnisse der Volkszählung vom 31. Dezember 1890, Wien 1894, s. 3. Orts-Repertorium von Schlesien nach dem Ergebnisse der Volkszählung vom 31. Dezember 1900, Troppau 1901, s. 2–3. L. Patryn, Die Ergebnisse der Volkszählung vom 31. Dezember 1910 in Schlesien, Troppau 1912, s. 8–11. „Statistische Handbuch für Selbstverwaltung in Schlesien”, nr 4, 1902, s. 277. APKat., UWŚl Adm, sygn. 1991, k. 76–77. Księga wieczysta Dziedzice nr 161 w zasobach Sądu Rejonowego w Pszczynie; APKat., UWŚl Adm, sygn. 1987a, k. 90.

112


9

10

11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23

24 25 26 27 28 29 30 31

32 33 34

35 36 37 38

39

40 41 42 43

44 45 46

47

APKat., Oddział w Bielsku-Białej (dalej: OB), Akta stanu cywilnego Izraelickiego Okręgu Metrykalnego w Bielsku (dalej: ASC Bielsko), sygn. 6. Księga wieczysta Dziedzice nr 268 w zasobach Sądu Rejonowego w Pszczynie; dane poprzednich właścicieli działki ustalone na podstawie: J. Budniok, Zapomniany cmentarz żydowski…, op. cit. s. 159. J. Proszyk, Cmentarz żydowski…, op. cit., s. 41. „Gwiazdka Cieszyńska”, nr 19, 24.01.1915, s. 3. „Silesia”, nr 20, 20.01.1915, s. 5. APKat., OBB, ASC Bielsko, sygn. 6. APKat., UWŚl Adm, sygn. 1991, k. 8. Ibidem, k. 75–77. Ibidem, k. 70–71, 78–101. Ibidem, k. 70–71, 74. Ibidem, k. 9–25, 103, 134–161, „Jüdisches Volksblatt”, nr 42, 30.11.1928, s. 8; APKat., UWŚl Adm, sygn. 1987b, k. 26. APKat., UWŚl Adm, sygn. 1987a, k. 91. APKat., UWŚl Adm, sygn. 1991, k. 181–196. „Jüdisches Volksblatt”, nr 48, 25.11.1932, s. 5; nr 50, 09.12.1932, s. 3; nr 51, 16.12.1932, s. 1; „Nowy Dziennik”, nr 333, 08.12.1932, s. 8; nr 335, 10.12.1932, s. 2; nr 336, 11.12.1932, s. 10; nr 339, 14.12.1932, s. 12. „Nowy Dziennik”, nr 329, 01.12.1938, s. 6. „Tygodnik Żydowski / Jüdisches Volksblatt“, nr 40, 30.10.1936, s. 5. APKat., UWŚl Adm, sygn 1991, k. 158–159, 185–186. Ibidem, k. 151. Ibidem, k. 104. Ibidem, k. 132. G. M. Chromik, J. Spyra, Żydzi w Czechowicach…, op. cit, s. 92–95. Wojenne losy rodziny Bitterów i Zygmunta Litwoka opracowano na podstawie materiałów rodzinnych Nissima Leviego i Yoniego Litwoka. Archiwum Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej (dalej: AGWŻ), sygn. 89. AGWŻ, sygn. 73–75. „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Administracji Publicznej”, nr 1, 01.04.1945, s. 21–22. Także: K. Urban, Cmentarze żydowskie, synagogi i domy modlitwy w Polsce w latach 1944–1966 (wybór materiałów), Kraków 2006, s. 68–70. J. Proszyk, Cmentarz żydowski…, op. cit., s. 77. Relacja Małgorzaty Hoffmann z 5 grudnia 2018 roku, odpis w zbiorach autora. Archiwum Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic (dalej: ATPCD), sygn. 1822/17. Losy cmentarza w latach 1983–1995 opracowano na podstawie dokumentacji przechowywanej w biurze zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej. Podrozdział opracowany został na podstawie dokumentacji przechowywanej w biurach zarządów Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Bielsku-Białej i Katowicach. APKat., OB, Akta gminy Czechowice-Dziedzice, sygn. 86. E. Woźniak, Dziedzickie cmentarze..., op. cit.. „Kronika Beskidzka”, nr 19, 2008. List Henryka Schreibera przechowywany jest w biurze zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej. AGWŻ, sygn. 724. „Kronika Beskidzka”, nr 19, 2008. Ten, jak i dwa następne akapity opracowano na podstawie dokumentacji przechowywanej w biurze zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach. Informacje na podstawie dokumentacji przechowywanej w biurze zarządu Fundacji Rodziny Nissenbaumów. 113


Rozdział III 1

2 3 4 5

6

7

8 9 10

11 12 13 14 15 16 17 18 19 20

A. Majewska, Cmentarz a nekropolia – „tradycja” a asymilacja? Cmentarze żydowskie w przestrzeni miast województwa śląskiego, [w:] Wielkomiejskie Cmentarze Żydowskie w Europie Środkowo-Wschodniej. Urban Jewish Cemeteries in Central and Eastern Europe, red. I. Gadowska, Łódź 2017, s. 37–62. W metrykalnej księdze zgonu wpisano błędny wiek: 61 lat. W metrykalnej księdze zgonu wpisano błędne miejsce pochówku: Aleksandrowice. APKat., UWŚl Adm, sygn. 1991. Śmierć Szymona Freudenthala i Fryderyki Grauer potwierdza w swoich wspomnieniach Józef Mann. Za: ATPCD, sygn. 1822/H. Metryka zgonu zawiera informacje, że urodził się w Bielsku, czego jednak nie odnotowuje metrykalna księga urodzeń. Archiwum Państwowe w Krakowie, Wojskowy Urząd Opieki nad grobami wojennymi Okręgu Korpusu nr V w Krakowie, sygn. 71. Por. Rdz 35, 19–20. J. Proszyk, Cmentarz żydowski..., op. cit., s. 152–154. Idem, Rodziny żydowskie ze Skoczowa i okolicy, [w:] W cieniu skoczowskiej synagogi, Skoczów 1994, s. 106. Por. Rdz, 1, 27. Por. Wj 20, 4. Por. Pwt 32, 43. J. Proszyk, Cmentarz żydowski..., op. cit., s. 86. K. Urban, Cmentarze żydowskie..., op. cit., s. 88–90. APKat., OB, Starostwo Powiatowe w Bielsku (dalej: StPow Bielsko), sygn. 145, k. 48 i 70. J. Proszyk, Cmentarz żydowski…, op. cit., s. 86. APKat., OB, StPow Bielsko, sygn. 145, k. 75. APKat., OB, StPow Bielsko, sygn. 144, k. 84. APKat., OB, StPow Bielsko, sygn. 145, k. 71.

Wykaz pochowanych 1 2 3 4

„Gwiazdka Cieszyńska”, nr 81, 30.09.1922. „Gwiazdka Cieszyńska”, nr 87, 19.10.1922. Kalendarzyk Policji Województwa Śląskiego 1926, Katowice 1926, s. 61. „Polska Zachodnia”, nr 192, 16.07.1929.

114


Reprodukcje fotografii i dokumentów Archiwum Państwowe w Katowicach

Echo Beskidzkie

pieczęć stowarzyszenia „Bnej Emunah” w Dziedzicach (21) podpis Norberta Rosenthala jako przewodniczącego stowarzyszenia „Bnej Emunah” (25) pieczęcie zarządu Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Dziedzicach wraz z podpisami przewodniczących (26)

nekrolog Dawida Schneebauma (15)

Archiwum Państwowe w Katowicach, Oddział w Bielsku-Białej

fragment metryki zgonu Mosesa Bresslera (22) pieczęcie urzędu metrykalnego Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Bielsku (28) Archiwum Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej

Jacek Cwetler i Izba Regionalna w Czechowicach-Dziedzicach

różne fotografie domu przedpogrzebowego (5, 19, 55) fotografia grobowca rodziny Heitnerów i Szarków z 1998 roku (35) fotografia grzebalnej części cmentarza z lat 60. autorstwa A. Żoczka (51) Marian Krzyżowski

fotografie cmentarza i domu przedpogrzebowego z 1990 roku (38, 54, 56, 57, 65, 78) fotografie cmentarza z 2015 roku (45)

fotografie rabinów Markusa Steinera i Samuela Hirschfelda (28) karty rejestracyjne Reginy Schächter i Karola Szarka (31) karta zgonu Ernestyny Heitnerowej (34)

Małgorzata Hoffmann, Marek Hoffmann, Elisabeth Reimer

Archiwum Państwowe w Krakowie

Edith Mincberg

karty ewidencyjne Isaka Lindena i Selmana Bieglera (63)

fotografie grobów rodzinnych i domu przedpogrzebowego z 1993 roku (39)

Wydział Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Pszczynie

fragment księgi wieczystej działki cmentarnej (21) Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Katowicach. Delegatura w Bielsku-Białej

fotografie cmentarza z początku lat 70. (33, 53, 55, 105)

Yoni Litwok

fotografia Zygmunta i Geni Litwoków (29) Nissim Levy

czarno-białe fotografie cmentarza z 1991 roku autorstwa B. Chlebińskiej (35, 41, 59)

fotografie Chaima i Chawy Sury Bitterów (29) fotografia grobowca Heitnerów i Szarków z 2001 roku (35)

Tygodnik Żydowski

bł.p. Edith Greifinger-Millmann

nekrologi Zygmunta Schächtera i Roberta Sigmunda (12, 13) reklamy zakładu kamieniarskiego Salomona Leisera Wulkana (80)

fotografia Matyldy Posner (30)

Nowy Dziennik

nekrologi Jakuba Sigmunda, Norberta i Laury Rosenthalów oraz Dawida Schneebauma (14, 15)

Jarosław i Agnieszka Żurek

fotografie cmentarza z 2008 i 2012 roku (43, 44, 61) Autorem wszystkich pozostałych zdjęć i rysunków jest Sławomir Pastuszka




SŁAWOMIR PASTUSZKA (ur. 1990 w Pszczynie) doktorant w Instytucie Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, w latach 2015-2017 redaktor naczelny czasopisma naukowego „Judaista". Wśród jego zainteresowań znajduje się historia Żydów w Pszczynie i okolicy, historia Żydów w Polsce po 1945 r., genealogia, epigrafika hebrajska, cmentarze żydowskie, sztuka ze szczególnym uwzględnieniem wystroju malarskiego synagog. Autor licznych publikacji dotyczących epigrafiki, polichromii synagogalnych oraz Żydów pszczyńskich i krakowskich, w tym pięciu książek. Członek Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. Nauczyciel kultury żydowskiej w E-Szkole Lauder Polska.

ISBN 978-83-64506-63-5