Page 1

classic&quality magazine | wiosna 2010

DESIGN /////////// ART /////// FASHION ////////// LIFESTYLE

2010 rok

porcelany

RENÉ LALIQUE CZŁOWIEK I FIRMA PONADCZASOWA

mediolan paryż frankfurt TRZY STOLICE DESIGNU

U. Dudziak o muzyce

L. Edelkoort o trendach

K. Lagerfeld o marce


SPIS TREŚCI classic&quality magazine | wiosna 2010

WYDARZENIA

WŁOSKA TWIERDZA 

DESIGN /////////// ART /////// FASHION ////////// LIFESTYLE

2010

rok porcelany RENÉ LALIQUE CZŁOWIEK I FIRMA PONADCZASOWA

mediolan paryż frankfurt TRZY STOLICE DESIGNU

06

Mediolańskie Międzynarodowe Targi Wyposażenia Wnętrz MACEF

TRENDY NOW! 

o muzyce

Li Edelkoort o trendach

Lagerfeld o marce

WYDAWCA

CERAMICA GROUP SP. Z O.O. ul. Ratajczaka 44 61-816 Poznań www.rosenthal.pl

Targi MAISON&OBJET w Paryżu

POSZUKIWANIA NOWYCH FORM 

REALIZACJA

SKIVAK CUSTOM PUBLISHING Poznań, ul. Głuchowska 1 60-101 Poznań www.skivak.pl Dyrektor artystyczny Remigiusz Kuczuba Dyrektor wydawniczy Damian Nowak Redaktor prowadzący Sebastian Frąckiewicz Projekt graficzny i skład Katarzyna Bartosik Promocja i reklama Michał Chudyszewicz

KOLOROWY ŚWIAT  PORCELANA DAL BIANCO  FREE STYLE OPAKOWAŃ  SERCA DLA HAITI 

10 12 13 13 13

IDEE

OKIEM MISTRZA 

OPERA BEZ PIEDESTAŁU 36 Cykl Michała Znanieckiego PREZENTACJE

08

Targi AMBIENTE we Frankfurcie U. Dudziak

ARCHITEKTURA

FELIETON

14

Las Vegas MUZYKA

PREZYDENCKI STYL 38

STYLOWY DŹWIĘK 

Porcelana Lenox

Sztuka słuchania muzyki

MIŚNIEŃSKIE ODKRYCIE 40 Porcelanowa biżuteria

52

ROZMAITOŚCI

BEZBOŻNI MIŁOŚNICY KART 58

CQ SELEKCJA

Tajemnice tarota

POLECAMY  BIEL FIŃSKIEGO MINIMALIZMU 

42 44

PODRÓŻE

ARABSKA BAŚŃ 

60

Podróż do Maroko ZAPOWIEDZI I REZENZJE

FELIETON

Karl Lagerfeld

RÓŻA W OGRODZIE KICZU 48

SZTUKA BYCIA CHANEL 46 Cykl Petera Kempe

ZAPOWIEDZI  RECENZJE 

63 64

PIERWSZA DAMA TRENDÓW  18 Li Edelkoort

6

OSOBOWOŚCI

24

SZTUKA CIĄGLE NOWA  24 René Lalique

WIERZYĆ W SIEBIE 

30

Rozmowa z Urszulą Dudziak

CQ felietoniści:

38

MICHAŁ ZNANIECKI Dyrektor Teatru W wielkiego im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu. Przez wiele lat reżyserował spektakle we włoskich, hiszpańskich i polskich teatrach operowych. Absolwent Uniwersytetu w Bolonii i Szkoły Teatralnej Teatro Piccolo w Mediolanie.

CQ partnerzy wydania wiosna 2010:

48

PETER KEMPE Współwłaściciel Concept Store w Hamburgu. Współpracuje z uznanymi manufakturami Miśnia i Carl Rotter w Lubece. Wraz z partnerem tworzą znaną w Niemczech markę projektancką Kuball & Kempe.

Redakcja „CQ magazine” nie zwraca materiałów nie zamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skrótów i redakcyjnego opracowania tekstów przyjętych do druku. Za treści reklam i ogłoszeń redakcja „CQ magazine” nie odpowiada.

03 .2010 | 5


CQ||DZIAŁ MEDIOLAN CQ

Włoska TWIERDZA

MACEFn

Mediola 1 15.01-18.0 2010

imprez towarzyszących. W tym roku wrażenie na gościach imprezy zrobił showroom Versace. Nowa kolekcja mebli Donatelli Versace nawiązuje do sezonowości obowiązującej w modzie. Wiosną dominują meble w pastelowych kolorach, a zimą – projekty w srebrze. Drugim wyjątkowym miejscem był salon nieżyjącego Piero Fornasettiego. Zmarły 20 lat

temu artysta w swych poszukiwaniach zbliżył się do surrealizmu Dalego. Słynne „twarze Fornasettiego” (czyli oblicza kobiety w różnych groteskowych ujęciach) pojawiały się w tym roku na wielu przedmiotach użytkowych. Designerzy wyraźnie zainspirowali się jego sztuką, adaptując twórczość mediolańskiego malarza i rzeźbiarza do swoich projektów. 

Sztućce Sambonet

NA MEDIOLAŃSKICH MIĘDZYNARODOWYCH TARGACH WYPOSAŻENIA WNĘTRZ MACEF NIEPODZIELNIE KRÓLUJĄ WŁOSKIE IDEE. ALESSI, EGIZIA I SAMBONET ZAPREZENTOWAŁY UNIKATOWE PRZEDMIOTY CODZIENNEGO UŻYTKU ZE SZKŁA, PORCELANY I METALU. W tym roku na gościach mediolańskich targów duże wrażenie wywarła prezentacja marki Alessi. Propozycje „włoskiej fabryki designu” pokazano w osobnym, dwupoziomowym pawilonie. Większą kolekcję niż gdziekolwiek poza granicami Italii pokazała Egizia − najbardziej szanowany włoski producent szkła użytkowego. Specjalnie dla niej Paola Navone stworzyła nową linię przedmiotów zdobionych kobaltem i platyną. Z niespodziewanym rozmachem zaprezentowała się marka Sambonet, która jest nowym strategicznym partnerem Rosenthala. Zdobiona platyną porcelana świetnie współgrała z metalowymi sztućcami Sambonet umieszczonymi na tym samym stanowisku. Podczas targów mediolańskich tradycyjnie odbyło się wiele ciekawych

6 | 03 .2010

Alessi POPLIKE

Home Decor Versace

Rosenthal − Fornasetti Astronomici − filiżanka espresso

Rosenthal Versace Vanity

Paola Navone dla Egizia Dotti Blu

03 .2010 | 7


CQ | PARYŻ

TRENDY

NOW!

MAISON & OBJE T Pa

Targi w Paryżu z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością i liczbą odwiedzających. Mają bowiem opiniotwórczy charakter, są kreatywne i decydują o tym, co jest trendy. Pojawiają się tu klienci także z Ameryki Południowej czy Azji. Choćby dlatego, że chcą zarazem zobaczyć Paryż, jak i prezentowaną na targach wystawę pt. „Now!!!”, ukazującą trendy, które są najbardziej „na fali”. Zobaczymy tu firmy młode, ale za to odważne i oryginalne w swoich designerskich wizjach. Dzięki „Now!!!” możemy odkryć wielu obiecujących twórców. Dziś Lalique, Bernardaud oraz wiele innych najznamienitszych marek opuszczają swoje siedziby i przenoszą się ze swoimi produktami na targi, budując luksusowe stoiska. Będąc w Paryżu, warto odwiedzić kilka in-

nych miejsc poza targami. W centrum Paryża nie można ominąć concept stores, w tym słynny Colette, przyjrzeć się siedzibie Lalique, a potem słynnej galerii handlowej Lafayette. Symbolem wszechstronności paryskich targów jest uhonorowany tytułem projektanta roku Philippe Starck. Meble dla prezydenta Francji, poczekalnia na dworcu Gare du Nord, motocykl Aprilis, wyciskacz do cytryn Alessi czy butelka korsykańskiej wody mineralnej St. Georges to tylko kilka przykładów prac urodzonego w Paryżu projektanta. 

ry 22.01-2ż 6 2010 .01

Porcelanowe talerze zdobione rysunkami Pablo Picasso

PHILIPPE STARCK, WSZECHSTRONNY MISTRZ WZORNICTWA, OTRZYMAŁ TYTUŁ PROJEKTANTA ROKU PODCZAS STYCZNIOWYCH TARGÓW MAISON&OBJET 2010 W PARYŻU. ODWAŻNE WIZJE MŁODYCH DESIGNERÓW MOŻNA BYŁO Z KOLEI PODZIWIAĆ NA WYSTAWIE „NOW!!!”

Wazon LALIQUE „Jaskółki”

Lampy Berger ROSE DES SABLES

Rosenthal wazony z kolekcji Papyrus

Porcelana zdobiona platyną − kubeczki do szampana SIEGER dla Furstenberg

8 | 03 .2010

03 .2010 | 9


CQ | FRANKFURT AMBIENTrE Frankfu t2 12.02-16.0 2010

zobacz!

CO ŁĄCZY SPINKI DO MANKIETÓW, ŚWIECZNIKI, LAMPY I BIŻUTERIĘ? ODPOWIEDŹ NA TO PYTANIE MOŻNA BYŁO ZNALEŹĆ NA TARGACH AMBIENTE WE FRANKFURCIE – WSZYSTKIE PRZEDMIOTY ZOSTAŁY WYKONANE Z PORCELANY.

Dziś, gdy zanika już tradycyjna kultura stołu, Rosenthal szuka nowych obszarów dla swoich produktów, a także odmiennych form i wzorów. Na targach Ambiente pokazał dekorację na legendarnym serwisie Waltera Gropiusa. Dawniej zdobiony był jedynie czernią i bielą, a teraz pokryto go dodatkowo platynowymi aplikacjami. Obecnie w świecie porcelany platyna wypiera złoto, choćby dlatego, że dobrze komponuje się ze sztućcami. Platyna często wypełnia także wnętrze czarki lub miseczki. Rosenthal zaprezentował również nową, pionierską wręcz technologię formowania porcelany. Dzięki niej faktura przedmiotu przypomina nałożone na siebie warstwy papieru.

Wystawcy targów we Frankfurcie udowadniają, że dziś nikt już nie myśli o porcelanie jedynie w kategoriach talerzyka czy filiżanki. Porcelana obecna jest bowiem nie tylko w kuchni, ale w całym domu, a ponadto wkracza do świata mody pod postacią biżuterii. Na Ambiente mogliśmy zobaczyć np. porcelanowe spinki do mankietów z różnymi zdobieniami, jak również kubeczki do szampana, których wnętrze wyłożone zostało platyną. Porcelana pojawiła się także pod postacią świecznika, lampki, a nawet matrioszki, z której spożywa się kawior. 

Kolekcja do obejrzenia na stoisku Rosenthal podczas Arena design Poznań 27-30 maja 2010 roku – MTP w Poznaniu.

Kolekcja TAC Skin

Nowa technika produkcji porcelany Rosenthal − faktura przypomina nałożone na siebie warstwy papieru

Patera Surface

Wazony: Fast, Tütenvase, Opening

Wazony z serii Ilussions

Poszukiwania

nowych form 10 | 03 .2010

Wazon Surface

Sztućce marki Sambonet

03 .2010 | 11


CQ | WYDARZENIA

− Prace zaskoczyły nas bardzo pozytywnie. Okazało się, że dzieci mają niesamowite, a przy tym bardzo spontaniczne wyczucie koloru, a także kompozycji. Tworzyły wzory bardzo różnorodne: od mocnych zestawień barw, po kompozycje kwiatowe, kończąc na abstrakcyjnych motywach. Ilustrowały własne pasje, a także swoje otoczenie, np. dom czy ulubione zwierzę – mówi Remigiusz Kuczuba, visual director Rosenthala.

Kolorowy świat

Wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem, stąd ekspozycja w Muzeum Sztuk Użytkowych (odział MN w Poznaniu) na Wzgórzu Przemysła w Poznaniu trwała do 14 marca 2010 roku. 

NOWOCZESNE WZORNICTWO W KLASYCZNEJ FORMIE – TO MOTTO PRZYŚWIECA PRACOM ŚWIATOWEJ SŁAWY ARCHITEKTA I PROJEKTANTA CARLO DAL BIANCO. W POZNANIU MOGLIŚMY PODZIWAĆ GO W NOWEJ ROLI – TWÓRCY PORCELANY.

Foto: Tomasz Jurgielewicz

Z okazji trzysetnej rocznicy odkrycia porcelany przez Europejczyków Muzeum Narodowe i Rosenthal zorganizowały wystawę Patricii Urquioli. Ekspozycji tej towarzyszyły warsztaty oraz wystawa „Porcelana według dzieci”. Najmłodsi najpierw zapoznali się z muzealnymi zbiorami, a następnie na białych naczyniach mogli nanosić własne wzory. Uczestnicy warsztatów byli zróżnicowani wiekowo: od przedszkolaków do nastolatków.

Porcelana Dal Bianco

"PORCELANA WEDŁUG DZIECI" TO WARSZTATY DLA NAJMŁODSZYCH I WYSTAWA ICH PRAC ZORGANIZOWANE PRZEZ ROSENTHAL I MUZEUM NARODOWE W POZNANIU. PRACE MOŻNA BYŁO OGLĄDAĆ DO 14 MARCA.

W przestrzeniach Muzeum Narodowego artysta opowiadał o swojej współpracy z niemiecką manufakturą Fürstenberg. Atrakcją spotkania były oryginalne mozaiki Bisazza i autorska kolekcja porcelany. – Jest to mój pierwszy kontakt z porcelaną – materiałem, który zawsze przekonywał mnie swoją wszechstronnością i spektakularnymi technicznymi, formalnymi efektami – mówił podczas spotkania twórca z Vicenzy. Dal Bianco przyjechał do Poznania na zaproszenie Rosenthala, spotkanie w Muzeum Narodowym odbyło się w ramach programu „Akademicki Poznań”. 

Free Style opakowań ROSENTHAL, MECENAS KONKURSU ART OF PACKAGING, PROMUJE OBIECUJĄCYCH PROJEKTANTÓW OPAKOWAŃ.

Opakowanie powinno być genialne w swojej prostocie, zaskakujące formą i konstrukcją, przyciągające uwagę, a przy tym funkcjonalne i łatwe w produkcji. W tym roku tematem przewodnim kon-

kursu Art of Packaging był Free Style. Pragnie-nie – projekt etykiety i limitowanego opakowania na butelkę wody mineralnej oraz Antonioni DVDbox – opakowanie na 8 płyt z filmami to główni laureaci czwartej edycji. Rosenthal od dwóch lat sprawuje mecenat nad konkursem. W każdej edycji przyzna-

je siedem wyróżnień. – Doceniamy szczególnie tych projektantów, którzy tak opracowali swoje produkty, że są gotowe do odniesienia sukcesu na rynku. Porcelana jest tworzywem bardzo wrażliwym, dlatego do opakowania przykładamy tak wielka wagę – powiedział Remigiusz Kuczuba, visual director Rosenthala. 

Serca dla Haiti DOCHÓD UZYSKANY ZE SPRZEDAŻY 200 UNIKALNYCH SERC ROSENTHAL CLASSIC POMOŻE POTRZEBUJĄCYM DZIECIOM – OFIAROM STYCZNIOWEGO TRZĘSIENIA ZIEMI NA HAITI. UNICEF od pierwszych godzin po tragedii niesie pomoc potrzebującym dzieciom. Dostarcza czystą wodę, leki, żywność. Dba o zapewnienie dzieciom ochrony przed przemocą i odbudowuje szkoły. Klienci Rosenthala również mogą pomóc potrzebującym, kupując jedno z 200 porcelanowych serc w wyjątkowej akcji trwającej od 22 lutego. Ze względu na skalę tragedii czas, w którym nadchodzi pomoc, ma niebagatelne znaczenie!  12 | 03 .2010

© UNICEF/NYHQ2010-0151/Noorani

03 .2010 | 13


O

CQ||IDEE IDEE CQ

TEKST/ F.J.

Z kolekcji Rosenthal Studio Line pochodzi seria FAST projektu Cedrica Ragota (2007). To awangardowe wazony przypominające zamarznięte sople lodu.

kiem mistrza

KarlLAGERFELD

„ŻYCIE JEST DOLINĄ PEŁNĄ RÓŻ, WYBIERZMY TE BEZ KOLCÓW“ – MÓWI KARL LAGERFELD, JEDEN Z NAJBARDZIEJ WPŁYWOWYCH PROJEKTANTÓW, NAWIĄZUJĄC DO ZNACZENIA NAZWY NIEMIECKIEJ MARKI. POTWIERDZENIEM JEGO OPINII JEST SERIA UNIKATOWYCH ZDJĘĆ, NA KTÓRYCH UWIECZNIŁ KOLEKCJE UZNANE ZA SYMBOLE ROZWOJU MANUFAKTURY.

14 | 03 .2010

MASKI MNIE FASCYNUJĄ. POZWÓLMY TEMU MŁODEMU CZŁOWIEKOWI TRZYMAĆ KRETEŃSKĄ WAZĘ W TEN SPOSÓB, ŻEBY WYGLĄDAŁO, JAKBY MIAŁ MASKĘ. MOŻE BEZWIEDNIE KOMUŚ SKOJARZYĆ SIĘ Z MUTANTEM. NIE LUBIĘ UDZIWNIEŃ, ALE PIĘKNO TAKŻE CZĘSTO WYSTĘPUJE W POŁĄCZENIU Z ODMIENNOŚCIĄ. NIE MA PIĘKNA BEZ CHOCIAŻBY ODROBINY OBCOŚCI W PROPORCJACH. ŻYJEMY W XXI WIEKU. MUSIMY NA NOWO OKREŚLIĆ KRYTERIA PIĘKNA. ZGADZAM SIĘ Z OPINIĄ BAUDELAIRE`A W TYM WZGLĘDZIE: PIĘKNO JEST ZAWSZE COKOLWIEK DZIWACZNE.

ze sztuką na co dzień O sobie mówi: „Jestem kolekcjonerem. Otaczam się pięknymi rzeczami, lubię tę niemal fizyczną relację z nimi.“ Wrażliwość estetyczną Karla Lagerfelda, upodobanie do luksusu i sztuki, połączone z wielkim darem artystycznego przekonywania potwierdza również francuska eseistka Cecile Guilbert, autorka książki „Warhol Spirit” („Duch Warhola”). Zainteresowania genialnego dyktatora mody, dyrektora

artystycznego domów mody Chanel i Fendi, pozwoliły na udaną współpracę z Rosenthalem, której efekty można podziwiać na zdjęciach.

na przekór stereotypom – Moim zamierzeniem było zrobienie tylko 12 zdjęć, lecz przyjemność, jaką czerpałem z tworzenia, spowodowała, że ostatecznie powstało ich około 60 – powiedział o swoim projekcie. „EGO, the Karl Lagerfeld 

03 .2010 | 15


CQ | IDEE  selection exclusively for Rosenthal” to aranżacje z wykorzystaniem wybranych, charakterystycznych kolekcji. Kreator zaangażował do sesji Brada Kroeniga, jedną z najbardziej znanych twarzy męskiego modellingu. – Wybierając modela mężczyznę, pragnąłem pobawić się stereotypami. Mężczyzna wydaje się przecież być przeciwieństwem kruchości i delikatności porcelany – dodał.

wyjątkowe projekty Niemiecka manufaktura na przestrzeni ponad 125 lat istnienia zasłynęła z tworzenia klasycznych serwisów, wykonanych z delikatnej porcelany w kolorach bieli i wanilii. Często ozdabiane kwiatowymi dekoracjami produkty firmy Philipa Rosenthala stały się wyznacznikami luksusowej elegancji. W wysublimowany sposób łączą piękno z funkcjo-

nalnością. Jednak nie tylko klasyka wpływa na zainteresowanie porcelanowymi dziełami. Z firmą współpracowało już blisko 200 światowej sławy architektów, malarzy i projektantów mody, tworząc nowoczesne kolekcje designerskie. Autorami śmiałych projektów i dekoracji pod szyldem Rosenthala byli m.in. Gropius, Sarpaneva, Morrison, Dali, Moore, Rizzi, Warhol, Fornasetti

i Versace. W wyjątkowej sesji Karla Lagerfelda wzięły udział realizacje m.in. Drora Benshetrita, Patricii Urquioli, Lino Sabatiniego czy BjØrna Wiinblada. Na fotografiach sztuka przeplata się z życiem, a życie ze sztuką – zgodnie z życiową dewizą Philipa Rosenthala. – Za to kocham tę markę – stwierdził Karl Lagerfeld. 

karl otto lagerfeld

Urodzony w 1933 roku w Hamburgu niemiecki

dyktator mody. Uznawany jest za jednego z najbardziej wpływowych projektantów świata. Jest niezależnym twórcą, współpracującym z wieloma ekskluzywnymi markami, m.in. Chloé, Fendi i Chanel. Wygrana w konkursie mody – w wieku 17 lat – zapewniła mu pracę u Pierre'a Balmaina. Od 1958 roku pracował u Jeana Patou, to właśnie przy jego boku posiadł ogromną wiedzę z dziedziny mody i projektowania. Po roku projektował już dla takich domów mody jak Krizia, Charles Jourdan i Valentino. Po kilku latach, rozczarowany światowym haute couture, wyjeżdża do Włoch, by studiować sztukę. W 1967 roku Karl Lagerfeld powraca do świata mody i wybiera Fendi jako konsultanta projektów. W 1972 roku wraz z domem mody Chloé stworzył biało-czarną kolekcję

KarlLAGERFELD

Deco, która otworzyła mu drzwi do międzynarodowej kariery.

ego w polsce

Zdjęcia Karla Lagerfelda można było oglądać m.in. w Warszawie i poznańskim Starym Browarze. W najbliższym czasie kolekcję będzie można oglądać na stoisku Rosenthal podczas Arena design – Poznań – 27-30 maja 2010 roku – MTP w Poznaniu.

Projekty Drora Benshetrita – nadtłuczone wazony VASE OF PHASES z kolekcji Rosenthal Studio Line.

16 | 01 .2010

03 .2010 .2010 || 17 17 01


CQ | IDEE

Pierwsza DAMA TRENDÓW

TEKST/ Sebastian Frąckiewicz

W stolicy Wielkopolski wszystko jest „stare”. Stara Gazownia, Stary Browar, Stara Drukarnia. W tym ostatnim miejscu, które już wkrótce zmieni nazwę na Wielkopolskie Centrum Designu, Li Edelkoort w czerwcu zeszłego roku prowadziła multimedialny wykład z okazji imprezy New Folk Design. Choć jej roczny grafik jest niezwykle napięty, przyjechała chętnie. Polskę odwiedziła po raz pierwszy. Twierdzi, że nasza sztuka ludowa jest świeża i inspirująca, a konsumenci będą chcieli wracać do swoich regionalnych korzeni, bo globalne, sformatowane i zunifikowane produkty ich znudzą. Dla każdego, kto interesuje się modą, wzornictwem czy szeroko pojętym projektowaniem, trendolożka z Holandii to prawdziwy guru. Chociaż

nie znajdziemy jej twarzy na okładkach najpoczytniejszych magazynów, ma realny wpływ na wszystko, co nas otacza. Na wygląd butów, ubrań, samochodów. Po rady zgłaszają się do niej najważniejsze światowe korporacje. Od 1987 roku współpracuje z Nissanem. Pomagała także w rozwoju nowych produktów Coca-Cola Company, wspierała Procter&Gamble. Doskonale znają ją również projektanci mody i producenci kosmetyków, na czele z takimi markami jak: Estée Lauder czy Gucci. Edelkoort dzieli się z nimi jednak nie tyle wiedzą, co intuicją. To właśnie intuicja, choć trudno w to uwierzyć, stanowi jej główne narzędzie pracy. I co najciekawsze – nie zawodzi jej.

archeologia przyszłości Przepowiednie Li działają trochę jak samospełniające się proroctwo (na co wpływ mają niewątpliwie jej autorytet i sukcesy na koncie). Choć ona sama twierdzi, że to nieprawda. – Nie da się wykreować trendów ani ich wymyślić. Ja je tylko opisuję. Wszyscy mamy trendy w głowach, one po jakimś czasie wychodzą z nich i trafiają do jakiejś wspólnej 

Li

EDELKOORT

18 | 03 .2010

NIE TRZEBA ZNAĆ LI EDELKOORT. WAŻNE, ŻE ZNAJĄ JĄ SZEFOWIE MIĘDZYNARODOWYCH KORPORACJI. TO ONA, ŚWIATOWEJ SŁAWY TREND FORECASTER, POMAGA IM WPROWADZAĆ NA RYNEK NOWE PRODUKTY. A OD 2011 ROKU POKIERUJE AKADEMIĄ DESIGNU W POZNANIU.

03 .2010 | 19


CQ | IDEE  domeny, którą moglibyśmy nazwać „zeitgeist” (duch czasu). Będąc w tej wspólnej domenie, wszyscy prędzej czy później je znajdą. Ja mam ten dar, że widzę je wcześniej – przekonuje. Ten dar to wspomniana intuicja. Na pytanie, czy nie boi się, że to zbyt subiektywne narzędzie prognostyczne, odpowiada: – Ja mogę być subiektywna, natomiast moja intuicja subiektywna nie

akademia designu w poznaniu Zostanie otwarta w 2011 roku w Poznaniu, przy Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa należącej do Piotra Voelkela. Projekt wspierają władze Poznania koort obejmie stanowisko dyrektora artystycznego, będzie odpowiadać także za program studiów, dobór kadry oraz kontakty z najlepszymi pracowniami projektowymi. Szkoła ma mieć charakter międzynarodowy, ale jej władze chcą ściśle współpracować z wielkopolskimi firmami, w których studenci będą odbywać praktyki.

trzeba zrobić wioskę Zdaniem Li Edelkoort do 2050 roku globalna wioska bezpowrotnie się skończy, a nadejdzie czas farmy. Tak czy inaczej, nadal wszyscy będziemy wieśniakami. Ale zupełnie innymi. Farma to rzecz jasna metafora, która w praktyce dot-

Magazyn „Bloom“ wydawany jest przez Edelkoort Editions od 1998 roku. Prezentuje trendy we wzornictwie, modzie, kosmetykach, zainspirowane naturą i kwiatami. Jest przeznaczony zarówno dla designerów, florystów, jak i szerokiej publiczności.

trend forecaster Tłumacząc dosłownie – przepowiadacz trendów. Osoba, która zajmuje się przewidywaniem nadchodzących tendencji w modzie i stylu życia. Często wiążą się one ze zmianami cywilizacyjnymi.

20 | 03 .2010

Li Edelkoort posłużyła swoją pomocą w koncepcji projektu Nissana Micra, który zdobył tytuł Europejskiego Samochodu Roku 1993.

NIE DA SIĘ WYKREOWAĆ TRENDÓW ANI ICH WYMYŚLIĆ. JA JE TYLKO OPISUJĘ. WSZYSCY MAMY TRENDY W GŁOWACH, ONE PO JAKIMŚ CZASIE WYCHODZĄ Z NICH I TRAFIAJĄ DO JAKIEJŚ WSPÓLNEJ DOMENY, KTÓRĄ MOGLIBYŚMY NAZWAĆ „ZEITGEIST” (DUCH CZASU). BĘDĄC W TEJ WSPÓLNEJ DOMENIE, WSZYSCY PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ JE ZNAJDĄ. JA MAM TEN DAR, ŻE WIDZĘ JE WCZEŚNIEJ.

knie wielu płaszczyzn naszego życia. Powrócimy do naszych kulturowych korzeni. Rozwinie się tożsamość regionalna i lokalna, przejawiana także w modzie. Folk stanie się (właściwie już się staje) źródłem inspiracji dla projektantów, przy czym nie będzie to powierzchowny ekostyl, ale zmiany głębokie. Docenimy prostotę, drewno, naturalne barwy i wzory,

a nasze domy przestaną być tylko sypialniami po kolejnym męczącym dniu w wyścigu szczurów. Centralnym miejscem w mieszkaniu stanie się kuchnia i duży rodzinny stół, gdzie znajdziemy czas na opowiadanie sobie historii, wspólne celebrowanie posiłków i bliskość. Oczywiście nie przeprowadzimy się z miasta na wieś – to życie w mieście stanie się bardziej tradycyjne, nabierze cech wiejskich – chociażby w sposobie odnoszenia się do czasu, przestrzeni i natury. Rzecz jasna, nie zrezygnujemy z technologicznych osiągnięć, ale nauczymy się z nich mądrze korzystać. Brzmi nieźle. Zabrzmi jeszcze lepiej, kiedy Li Edelkoort zacznie mówić o tym polskim studentom. Stanie się to już w roku akademickim 2011/2012. Piotr Voelkel, właściciel Vox Design, wtedy właśnie otworzy akademię designu w Poznaniu, przy działającej już dziś Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa. Projekt wspiera minister Barbara Kudrycka i władze Poznania, a na czele akademii stanie sama Li Edelkoort, która ściągnie do stolicy Wielkopolski współpracowników z całej Europy. – Edelkoort zajmie stanowisko dyrektora artystycznego szkoły i będzie utrzymywać z nią stały kontakt. 

Li

EDELKOORT

oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Li Edel-

jest. Pełni funkcję prywatnego barometru i termometru. Na samym początku nie wsłuchiwałam się w to, co do mnie mówi. Dlatego czasami się myliłam. Potem to zmieniłam i słuchałam jej tak bardzo, jak tylko mogłam. Postanowiłam dać mojej intuicji większą niezależność. W ten sposób stała się ona jakby drugą osobą, drugim „ja”. Dzięki temu, że jest ono bardziej samodzielne i odpowiedzialne, mogę spać spokojnie. Intuicja intuicją, ale zanim dojdzie ona do głosu, Li dokonuje obszernych badań. Oczywiście nie robi tego sama. Od tego ma swoich ludzi, a dokładnie założone w 1991 roku Studio Edelkoort z centralą w Paryżu i współpracownikami satelitami, rozsianymi po całym świecie. Proces przewidywania trendów nazywa archeologią przyszłości. Skąd to porównanie? – Drobne wskazówki, ślady, strzępy rozsiane są po całym świecie. Trzeba to wszystko ułożyć w spójną całość. Ale najpierw trzeba umieć je dostrzec – uśmiecha się z nieukrywaną satysfakcją. Co ważne, Li Edelkoort nie ogranicza przewidywania trendów tylko do tego, jaki kolor będziemy nosić w najbliższym sezonie lub jaki kształt przybiorą najnowsze kolekcje mebli. Te prognozy dotyczą także uwarunkowań politycznych, społecznych czy kulturowych. To raczej przepowiednie tego, jak zmieni się nasz styl życia i w jakim kierunku rozwinie się cywilizacja człowieka. Co zatem czeka nas w najbliższych latach?

03 .2010 | 21


CQ | IDEE  Poza czasem spędzonym w Poznaniu będzie także pracować dla szkoły za granicą i odpowiadać za realizację i ewentualne modyfikacje programu studiów, dobór kadry, kontakty akademii z pracowniami projektowymi w świecie – mówi Piotr Voelkel. Przez ostatnich 10 lat Li prowadziła Design Academy w Eindhoven, więc nie będzie miała z tym najmniejszego problemu. Trendolożka twierdzi, że chce zamienić Poznań w ważny ośrodek europejskiego i światowego designu. Jej zdaniem design to nie abstrakcyjne pole działania, ale bardzo praktyczna dziedzina ludzkiej twórczości.

HEARTWEAR – organizacja non profit powołana przez Edelkoort, wspiera wytwórców rękodzieła z krajów rozwijających się. Dzięki prowadzonym projektom produkty najwyższej jakości – tkaniny z Beninu, ceramika z Maroka czy bawełna z Indii mają szansę znaleźć nabywców na całym świecie. Specjaliści pomagają w dystrybucji ofert handlowych i organizacji eksportu. Zyski ze sprzedaży są reinwestowane w infrastrukturę w kraju pochodzenia towarów.

prognozy li edelkoort: 

około 2050 roku globalna wioska zamieni się w świat farmy, zatęsknimy za prostym, zdrowym życiem, zaczniemy dbać o swoje korzenie

staniemy się bardziej ekologiczni – ekologiczni naprawdę, nie będą to tylko pozory, by kształtować dobry wizerunek

 tożsamość regionalna i lokalną wzrosną i wpłyną na świat mody  folk i natura w dalszym ciągu będą inspirować projektantów  docenimy życie rodzinne, nabierzemy większego dystansu do pracy

22 | 03 .2010

– Nie chodzi przecież o to, żeby zrobić kolejne ładne krzesło. To nadawanie kształtu całej naszej rzeczywistości. Nowe pokolenie projektantów nie może uciekać w abstrakcję. Musi myśleć o swoim odbiorcy, o robieniu przedmiotów dobrej jakości, ale też przyjaznych naturze i człowiekowi – mówi Li Edelkoort. Trudno się z nią nie zgodzić, jak również z tym, że w globalnej gospodarce Europa może grać przede wszystkim branżami kreatywnymi. Jak ta designerska kreatywność przyjmie się w Polsce, gdzie przez kilkadziesiąt lat wszyscy otaczaliśmy się takimi samymi przedmiotami i mieszkaliśmy w tych samych blokach? O tym przekonamy się wkrótce, bo akademia designu ma ambicje, aby kształcić ludzi, którzy będą projektować na potrzeby naszego rynku i przemysłu. 


CQ | OSOBOWOŚCI Maria Antonina wisiorek i kolczyki

forma nad materiał Przez wieki wartość biżuterii określało się tylko i wyłącznie na podstawie wartości użytego materiału. Walory artystyczne schodziły na dalszy plan – liczyła się ilość złota i kamieni szlachetnych. Dopiero nowe propozycje z końca XIX wieku sprawiły, że diametralnie zmieniło się postrzeganie jubilerstwa. Przestało być domeną rzemieślników – wyroby stały się, na wzór rzeźb, dziełami artystów. René Lalique był jednym z głównych prekursorów tej rewolucyjnej zmiany. Można powiedzieć, że Paryż zachłysnął się formą. Dzięki pomysłom Lalique'a – na bardziej masową produkcję biżuterii, nowe prądy bardzo szybko zadomowiły się nad Sekwaną. Nowatorstwo René polegało na tym, że po wyjęciu z form szkło było jeszcze ręcznie rzeźbione i szlifowane. Mimo pozorów masowości, każdy egzemplarz był na swój sposób jedyny i niepowtarzalny. 

RenéLALIQUE

RENÉ LALIQUE BYŁ NAZYWANY „RZEŹBIARZEM ŚWIATŁA“. TO NA WIDOK JEGO PIERWSZYCH PROJEKTÓW FLAKONIKÓW PERFUM FRANÇOIS COTY STWIERDZIŁ, ŻE OD TEJ PORY BĘDZIE TO BIZNES, KTÓREGO ŚWIAT JESZCZE NIE WIDZIAŁ.

Sztuciągle

24 | 03 .2010

ka nowa

Mossi bransoleta

WPROWADZIŁ MATERIAŁ NIESZLACHETNY DO BIŻUTERII, SZOKOWAŁ WIZJAMI, KWESTIONOWAŁ UBÓSTWO FORMY. JEGO ARTYSTYCZNA BEZKOMPROMISOWOŚĆ POZWOLIŁA MU SZYBKO PODBIĆ PARYSKIE SALONY. CZŁOWIEK, KTÓRY ZASŁUŻYŁ NA MIANO NAJBARDZIEJ KREATYWNEGO JUBILERA SECESJI, TWÓRCA MARKI WYBITNEJ – RENÉ LALIQUE. Francuski jubiler i architekt, zaliczany, obok takich nazwisk jak Galle, Klimt czy Mucha, do najwybitniejszych twórców art nouveau, urodził się 6 kwietnia 1869 roku w Ay we Francji. To malownicze miasteczko budziło w dorastającym chłopcu fascynacje pięknem natury. Fascynacje, które stały się siłą napędową jego twórczo-

ści. René już jako dziecko był zainteresowany nauką rysunku. W wieku 16 lat rozpoczął praktykę u paryskiego jubilera Louisa Aucoca i wieczorowo uczęszczał do Ecole des Arts Decoratifs. Wkrótce rozpoczął naukę w prestiżowym londyńskim Sydenham Art College. Jego talent wcześnie odkryli francuscy potentaci – Aucoc, Cartier i Boucheron. To jednak nie był szczyt marzeń René – w 1885 roku otworzył pierwszą pracownię jubilerską firmowaną własnym nazwiskiem. Wtedy nikt nie przeczuwał, jak zmieni się sztuka jubilerska.

Wisior Pendant

03 .2010 | 25


CQ | OSOBOWOŚCI

LALIQUE – kolekcja kryształów i biżuterii MOSSI

Dzieła Lalique'a wyróżniają się asymetryczną kompozycją, dużym nagromadzeniem linii krzywych oraz bogactwem ornamentów. Przepojone są poetycką tajemniczością. W projektowanych przez niego buteleczkach z lat trzydziestych, które same w sobie były dziełami sztuki, można dostrzec fascynację bryłami geometrycznymi. We flakonach Lalique'a sprzedawane były m.in. perfumy Coty'ego, Guerlaina, Lubina, Molinarda, Rochasa (Femme), Wortha, Luciena Lelonga i in. Jedna z jego buteleczek (Bouchon Mures) została sprzedana na aukcji za prawie sześćdziesiąt tysięcy dolarów.

RenéLALIQUE

eklektyzm nad klasykę

26 | 03 .2010

Artystyczne wizje René Lalique’a stały się istotą francuskiego art nouveau, bowiem eklektyczna stylistyka jego wzorów sprawiała, że wymykały się poza ramy tradycyjnych trendów epoki.

Twórca kryształowego imperium, od początku zafascynowany był ogromem inspiracji, jakie kryje natura, dlatego w bezkompromisowy sposób odkrywał jej egzotyczne oblicza, tworząc niepowtarzalne dekoracyjne aranżacje. Jako zdolny architekt i wybitny projektant secesyjnej biżuterii umiejętnie splatał ze sobą różnorodne motywy, a piękno fauny i flory oraz urok kobiecej nagości wyraźnie podkreślał we wszystkich swoich dziełach.

Czarna pantera Zeila

Akrobatka – projekt Studio Lalique 2003

artyzm nad rzemiosło Przed René żaden jubiler nie odważył się łączyć kamieni półszlachetnych z masą rogową, kością słoniową, perłami, koralami, a nawet skórą, plastikiem czy szkłem. Styl Lalique'a szybko stał się rozpozna-

walny i doceniany. W 1897 roku kolekcją brosz zdobył Grand Prix na międzynarodowej wystawie w Brukseli. Inny wybitny twórca secesyjny Emille Galle w artykule dla paryskiej „Gazette des Boux-Artess” nazwał artystę najwybitniejszym twórcą art nouveau. W 1900 roku awangardowa biżuteria Lalique’a odniosła sukces na Wielkiej Wystawie Światowej w Paryżu.

Szlachetność kryształu, materiału, który szczególnie sobie upodobał, uwydatniał, stosując delikatne geometryczne wzory oraz łagodne faliste szlify. Lalique niezwykle zręcznie bawił się formą, zatapiając w kryształach wyobrażenia kwiatów, liści, nagich kobiet czy wreszcie ptaków i owadów. Tak powstawała nie tylko ponadczasowa biżuteria, ale przede wszystkim najwyższej próby sztuka użytkowa. 

03 .2010 | 27


CQ | OSOBOWOŚCI

RenéLALIQUE

ponadczasowość nad chwilę Lalique inspirował się głównie naturą, stosował też bardzo oryginalne wzornictwo. Marka Lalique to imperium kryształów, biżuterii i zmysłowych perfum zamkniętych w niepowtarzalnych flakonach. Firma powstała już w XIX wieku dzięki uporowi i talentowi francuskiego architekta i projektanta, który w ciągu kilku dekad zrewolucjonizował konformistyczne podejście do sztuki, zdobywając uznanie szacownej i zamożnej klienteli. Lalique nie obawiał się artystycznych eksperymentów. Kreował w sposób kontrowersyjny i bezkompromisowo oryginalny. O współpracę z artystą zabiegali najwięksi perfumiarze i giganci przemysłu motoryzacyjnego. Jego kunszt popularyzowały dzieła obecne w słynnym pociągu pasażerskim Orient Exspress czy na renomowanych liniowcach oceanicznych. Po dziś dzień symbolem marki jest kryształ. Satynowy, szkliście transparentny, mleczny czy barwiony, w każdej z odsłon kunsztownie ozdabia kolekcje akcesoriów wnętrzarskich, odzieżowych, biżuterii oraz ekskluzywnych linii kosmetycznych. Dziś ta znana już na całym świecie marka jest synonimem piękna i elitarnego luksusu. Do jej fanów i wiernych klientów należą m.in. Eva Longoria, a w Polsce Beata Tyszkiewicz, Alicja Majewska, Ilona Felicjańska, Kinga Rusin i Monika Olejnik. Kryształowe lampy i żyrandole, bogato dekorowane lustra czy panele sprawiają, że współczesne, eleganckie przestrzenie nabierają wyszukanego uroku. 

Flakony Lalique

Lalique inspirował się przede wszystkim naturą, stosował też bardzo oryginalne wzornictwo. Zasłynął z projektów kryształowych figurek zdobiących maski limuzyn Bentleya czy Rolls-Royce’a. To właśnie ten ulubiony materiał projektanta, kryształowe szkło, stał się wkrótce symbolem firmy Lalique.

Figurka Chrysalide

Wazony MOSSI – biały i złoty

28 | 03 .2010

03 .2010 | 29


TUŻ PO KONCERCIE KOLĘD W PODSTOLICACH Z URSZULĄ DUDZIAK ROZMAWIAMY O JAZZIE, KARIERZE W USA I NAJNOWSZYCH PLANACH. ROZMAWIAŁ/ Sebastian Frąckiewicz FOTO/ Tomasz Jurgielewicz

Dwór w Podstolicach, 9.01.2010 www.podstolice.pl

PODCZAS DZISIEJSZEGO KONCERTU WIDOWNIA DOWIEDZIAŁA SIĘ, ŻE TO RODZICIE ODKRYLI W PANI MUZYCZNY TALENT. W JAKICH OKOLICZNOŚCIACH DO TEGO DOSZŁO? Moi rodzice pewnego dnia dali mi ośmiobasowy akordeon. Gdy zaczęłam na nim grać, ojciec zwrócił się do mamy, mówiąc: „Gołąbeczko, mamy zdolną córkę”. Mama była moją pierwszą nauczycielką, uczyła mnie grać na pianinie. W naszym domu zawsze znalazł się czas na muzykę – taka rodzinna tradycja. Tata lubił gitarę, a mama pianino. Często przychodzili do nas znajomi, by posłuchać płyt z patefonu, który wówczas traktowano z prawdziwym namaszczeniem. W szkole średniej, gdy miałam 14 lat, zaczęłam się interesować jazzem. TAK PO PROSTU? DOSTĘP DO PŁYT JAZZOWYCH W CZASACH PANI DZIECIŃSTWA CHYBA NIE BYŁ ZBYT ŁATWY? To był koniec lat 50., na fali odwilży po śmierci Stalina pojawiały się nowinki z Zachodu. Leszek, mój starszy brat, mnie do tego jazzu namówił. Poza tym nasz wujek z Anglii czasem przysyłał nam płyty. Gdy miałam 16 lat, prowadzi-

NAPISAŁAM W PAMIĘTNIKU: „BARDZO BYM CHCIAŁA KIEDYŚ ZOSTAĆ WOKALISTKĄ JAZZOWĄ. MOŻE KIEDYŚ WRÓCĘ NA TĘ STRONĘ I POWIEM SOBIE, ŻE NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH”. UDAŁO SIĘ. KAŻDY POWINIEN SOBIE TO POWTARZAĆ.

30 | 03 .2010

łam pamiętnik. Na jednej ze stron narysowałam zespół jazzowy, a wśród jego muzyków – siebie. Napisałam pod tym rysunkiem: „Bardzo bym chciała kiedyś zostać wokalistką jazzową. Może kiedyś wrócę na tę stronę i powiem sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych”. Udało się. Każdy powinien sobie to powtarzać. A W JAKI SPOSÓB TRAFIŁA PANI DO ZESPOŁU KRZYSZTOFA KOMEDY? To był rok przed moją maturą, miałam 17 lat. Mieszkałam już wówczas w Zielonej Górze. Komeda przyjechał do miasta z kabaretem, któremu akompaniował. Jeden z zielonogórskich muzyków podszedł do Komedy i powiedział mu, że zna jedną taką dziewczynę z Zielonej Góry, która śpiewa jazz i warto by ją przesłuchać. Urwałam się tego dnia ze szkoły. Zaśpiewałam mu dwa standardy jazzowe, a on zaprosił mnie do Warszawy, abym występowała z nim w Hybrydach. Wtedy uświadomiłam sobie, że wybrałam

Foto: Tomasz Jurgielewicz

UrszulaDUDZIAK

Wierzyć

w siebie

CQ | OSOBOWOŚCI

dobrą drogę. Właściwie dziś też sobie nie wyobrażam, co mogłabym innego robić. Zabawne, że kiedy skończyłam 40 lat, to przyszedł do mnie mój zatroskany brat Leszek i powiedział: „Wiesz co, ty z tym śpiewaniem to powinnaś dać sobie spokój. Teraz trzeba by poszukać jakiegoś konkretnego zawodu, poważnego. Fajnie śpiewasz, ale trzeba by coś jeszcze robić”. Jak miałam 50 lat – twierdził to samo. Gdy skończyłam 60, stwierdził: „Urszula, ja się na tobie w ogóle nie poznałem!”.

GRAJĄC Z KOMEDĄ, POZNAŁA PANI MICHAŁA URBANIAKA… Tak, poznałam go w zespole Komedy w 1964 roku. Michał Urbaniak mówił mi, że koniecznie musimy kiedyś pojechać do Stanów Zjednoczonych, jak będziemy gotowi. Właściwie 10 lat pracował na to, by „sprzedać” swoją muzykę Amerykanom. JAK WYGLĄDAŁY ÓWCZESNE RELACJE MIĘDZY POLSKIM ŚRODOWISKIEM JAZZOWYM A RZĄDZĄCĄ EKIPĄ? WŁADZE KOMUNISTYCZNE

LUBIŁY CHWALIĆ SIĘ JAZZEM… Muzycy należeli do instytucji państwowej zwanej Pagart, która kasowała 20 procent pieniędzy, jakie otrzymywali, swoją dolę dostawali rzecz jasna także managerowie. Pagart kontrolował wszystkie wyjazdy i zarządzał nimi. ALE DO USA NIE TRAFIŁA PANI ZA SPRAWĄ PAGARTU… To była inna historia. W 1971 roku wraz z Michałem Urbaniakiem brałam udział w konkursie w Szwajcarii. To był 

03 .2010 | 31


CQ | OSOBOWOŚCI Bez wątpienia. Byliśmy dzięki temu dodatkowo atrakcyjni.

PRZYP. RED.)? Skończyłam ze standardami na początku lat 70. Na „Fusion” już ich nie ma. To był zwariowany czas, jeździliśmy po europejskich klubach, graliśmy za

i „One Women Show”, czyli koncerty, gdzie występowałam tylko ja i elektroniczne instrumenty.

SKĄD WZIĄŁ SIĘ POMYSŁ NA SCAT? Z nudów, z nudów i jeszcze raz z nudów. Już nie mogłam śpiewać standardów. Nigdy nie zaśpiewam ich tak jak Dinah Washington czy Billie Holiday. Stwierdziłam zatem, że albo nie śpiewam w ogóle, albo wymyślę jakiś sposób na siebie. Wtedy pojawił się scat, a potem fascynacja elektroniką

WYJAZD DO STANÓW STAŁ SIĘ W EFEKCIE PRZEPROWADZKĄ NA STAŁE DO NOWEGO JORKU. TRUDNO BYŁO SIĘ PANI PRZYSTOSOWAĆ DO ŻYCIA W USA? Gdy przyjechaliśmy do Nowego Jorku w 1973 roku, to chciałam stamtąd uciekać: tłumy, gorąco, mało zieleni. Ja jestem ze wsi i kocham 

WSZYSTKO ZALEŻY OD OTWARTEGO UMYSŁU I WIARY. JAK KTOŚ MA W CIEBIE UWIERZYĆ, SKORO TY W SIEBIE SAM NIE WIERZYSZ?

32 | 03 .2010

konkurs dla radiowych zespołów jazzowych. Michał wygrał pierwsze miejsce w kategorii „solista”. Nagrodą był wyjazd do USA, a dokładnie do Berklee College of Music w Bostonie, a ponadto nagranie płyty w Nowym Jorku. Po odbiór nagrody zgłosiliśmy się dopiero po dwóch latach, w 1973 roku, bo Michał chciał, żebyśmy udoskonalili naszą muzykę. Wtedy, w 1973 roku, nie pojechaliśmy do Bostonu, tylko prosto do siedziby Columbia Records w Nowym Jorku z gotową płytą, którą nagraliśmy dla CBS w Niemczech. W COLUMBII ZNANO JUŻ WTEDY WASZĄ MUZYKĘ? Nie, zupełnie. Poszliśmy po prostu do biura ówczesnego szefa. TROCHĘ TRUDNO MI W TO UWIERZYĆ. Wiem, ale tak właśnie było. Michał doszedł do samej góry, bez przetartego szlaku. Wszedł i po prostu powiedział, że mamy genialną muzykę i oni muszą to wydać. I wydali.

Pamiętam, że ci ludzie z Columbii zdębieli, właściwie nie potrafili tego zaklasyfikować. W Stanach jest tak, że jeśli ktoś wierzy w siebie, to potrafi wiele osiągnąć. CZYLI SPRZEDAŁ POLSKĄ MUZYKĘ Z AMERYKAŃSKIM NASTAWIENIEM. Dokładnie. Potem do amerykańskich rytmów włączyliśmy trochę pierwiastków z polskiej muzyki, dzięki czemu pokazaliśmy w Stanach coś, czego jeszcze nie było. A tylko w taki sposób mogliśmy zaimponować Amerykanom. ALE Z DRUGIEJ STRONY TROCHĘ POMOGŁA W TYM SUKCESIE MODA NA ZESPOŁY ZZA ŻELAZNEJ KURTYNY.

Foto: Bogdan Krężel / Przekrój / Visavis / Forum

UrszulaDUDZIAK

Foto: Tomasz Jurgielewicz

NA TEJ PŁYCIE, „FUSION”, NAGRANEJ Z URBANIAKIEM DLA COLUMBII ZNALAZŁY SIĘ JESZCZE STANDARDY JAZZOWE, CZY ŚPIEWAŁA PANI JUŻ TYLKO SCATEM (WOKAL BEZ SŁÓW –

grosze i mieszkaliśmy w jakiś zagrzybionych pokojach, sami drukowaliśmy plakaty na powielaczach.

To był 1995 rok. Dudziak przyjechała do Polski. Szukałem ciekawego pleneru na sesję, którą realizowałem dla „Przekroju”. Na warszawskiej starówce znalazłem podwórko usłane liśćmi. Zaproponowałem artystce „sesję poziomą”. Oczywiście pod górą liści umieściłem gazety (na zdjęciu ich nie widać), aby Dudziak się nie ubrudziła.

Bogdan Krężel, fotograf tygodnika „Przekrój”

03 .2010 | 33


CQ | OSOBOWOŚCI

urszula dudziak Urodziła się w 1943 roku, młodość spędziła w Zielonej Górze. Jej talent odkryli rodzice, a później Krzysztof Komeda, który przyjechał do Zielonej Góry na koncert. Tuż przed maturą Urszula Dudziak rozpoczęła swoją karierę wokalistki jazzowej. Wraz z Michałem Urbaniakiem podbiła w latach 70. Stany Zjednoczone. Znana jest z tego, że łączy jazz z elektroniką i posługuje się scatem, czyli techniką wokalną, w której zamiast słów stosuje się onomatopeje i za pomocą głosu naśladuje instrumenty. Właśnie

 naturę, a tam jej nie było. W Nowym Jorku nikt nie otwiera okien, tylko włącza klimatyzację. Koszmar! Dopiero po roku, gdy zaprzyjaźniliśmy się z tamtejszymi muzykami, polubiłam to miasto. ZA CO PANI JE POLUBIŁA? Za radość, w Nowym Jorku wszyscy są uśmiechnięci. Jest tam niesamowita energia, choć ktoś może powiedzieć, że architektura przypomina wizję chorego dziecka. Ale jak masz pomysł, na który nikt wcześniej nie wpadł, i wiesz, czego chcesz – Ameryka jest twoja. I możesz wszystko prosto załatwić, bez tej uciążliwej polskiej biurokracji, wiążącej ręce ludziom z inicjatywą. Wszystko zależy od otwartego umysłu i wiary. W USA brak wiary i kompleksy to największa wada. Jak ktoś ma w ciebie uwierzyć, skoro ty w siebie sam nie wierzysz? CZY ZWIĄZEK Z JERZYM KOSIŃSKIM W JAKIŚ SPOSÓB WPŁYNĄŁ NA PANI TWÓRCZOŚĆ?

34 | 03 .2010

Na twórczość nie, bo on się nie znał na mojej muzyce. Tak jak ja nie czytałam wszystkich jego książek. Twierdził, że powinnam śpiewać „normalnie”. Mówił: „Ten scat jest fajny i ciekawy, ale to śpiewanie wygląda, jakbyś występowała w cyrku. Popisujesz się tym głosem, dziwne rzeczy wyśpiewujesz, to nie chwyta za serce”. W KOŃCU BYŁ PISARZEM, A DLA PISARZA SŁOWO ZAWSZE BĘDZIE STAŁO NA PIERWSZYM MIEJSCU. Jasne. Muszę jednak przyznać, że dawał mi dużo wskazówek związanych z zachowaniem na scenie: jak ugryźć sprawę wizerunku, jak się prezentować, ubierać, co mówić w wywiadach. KOSIŃSKI DOSKONALE KREOWAŁ SIEBIE, WIĘC POBIERAŁA PANI LEKCJE U SPRYTNEGO NAUCZYCIELA. On lubił się bawić i eksperymentować pod każdym względem. Może

nie znał się na muzyce, ale odkrył we mnie kobietę. Jak ktoś ciągle mówi ci komplementy, to trudno się temu oprzeć. NA KONIEC JUŻ CHCIAŁBYM ZAPYTAĆ, KIEDY MOŻEMY SPODZIEWAĆ SIĘ PANI NOWEJ PŁYTY? Ja już nagrałam nowy materiał w Nowym Jorku. Teraz go poprawiam. Producentem jest Anglik, David Maurice, genialny człowiek, ma niesamowicie otwartą głowę. Będzie to kombinacja elektroniki z akustyką. Znajdzie się tu sporo rytmów tanecznych z moim wokalem, czasem trochę przekształconym komputerowo. Fanom Björk pewnie się spodoba. Krążek ukaże się w tym roku, ale jeszcze nie wiem kiedy. Marzę o premierze w Teatrze Wielkim, mocnym uderzeniu z baletem i DJ-ami. Wymyśliłam sobie, że to będzie moja płyta życia. 

Foto: Tomasz Jurgielewicz

skończyła nagrywać nową płytę.


CQ | FELIETON

36 | 03 .2010

W

TRUDNO PISAĆ O ŚWIECIE OPEROWYM. JESZCZE TRUDNIEJ W NIM ŻYĆ. JAK TU ŻYĆ WŚRÓD SZTUCZNYCH MURÓW Z PAPIER MÂCHÉ CZY, CORAZ CZĘŚCIEJ, POLIWĘGLANU? JAK TU WIERZYĆ W HORYZONTY, CORAZ RZADZIEJ MALOWANE, A JUŻ PRAWIE TYLKO MULTIMEDIALNE? JAK TU PATRZEĆ W PRZYSZŁOŚĆ, JEŚLI JEST KOLOROWANA PRZEZ LIGHT DESIGNERÓW I KONSOLISTÓW. AUTOR/ Michał Znaniecki

I JEŚLI KTOŚ NAM POWIE, ŻE NIE MOŻE WPAŚĆ NA PRZEDSTAWIENIE, BO IDZIE DO KINA, NA KOLACJĘ ALBO NA RANDKĘ – WTEDY CIERPIMY. JAKIE TO OPEROWE! JAKIE MELODRAMATYCZNE! A PRZECIEŻ NASZ ŚWIAT TO NIE TYLKO ŁZAWE LIBRETTO I WZRUSZAJĄCE MELODIE.

Foto: Marek Grotowski

MichałZNANIECKI

Opera bez piedestału

świecie opery można utonąć. Można się zdziwić za każdym razem, kiedy wychodzisz z teatru, że… prawdziwy świat istnieje. Z jego ruchem ulicznym. Z jego szarością. Z jego marionetkami, którymi już nie możesz kierować tak, jak na scenie w czasie próby, bo to prawdziwi przechodnie, a nie postaci z libretta. Próbujesz zatrzymać słońce i czas. Próbujesz zawrócić samochody i tramwaje, żeby nie było korków, ale poza teatrem jest to już niemożliwe. Musisz zdjąć płaszcz demiurga i zmieszać się z rzeczywistością. Dziwne, jak łatwo można w tym sztucznym świecie uwierzyć we własne marzenia i sny. Jak łatwo się w nim zagubić i szukać misji. Jak chciałoby się podzielić tym światem z innymi. Z publicznością. Z ludźmi w tramwaju. Z przechodniami koło fontanny. Lecz jak ich zarazić? Jak ich zaprosić? Jak ich poznać i zaczarować? I po co? Dla nich? Dla siebie? Dla sztuki? Dla idei?! Ile rozczarowań, jeśli widownia jest pusta i smutna. Ile samooskarżeń, jeśli fotele są niezajęte. Loże ogołocone z naszyjników i pięknych sukni. Jak trudno się z tym pogodzić. Jak trudno w to uwierzyć, że Twoja, Nasza, praca jest nikomu niepotrzebna, a sama dla siebie nie ma wartości.

Bez publiczności nie ma po co tworzyć. Spektakl to nie obraz, który może zostać odkryty po dwóch wiekach i stać się modnym przedmiotem pożądania. Spektakl żyje tylko tu i teraz. Już jutro będzie inny. Już jutro będzie potrzebował nowych widzów. Już jutro ten dzisiejszy nie będzie istniał. To nie kino, do którego możemy się wybrać innego dnia. Tu nie ma innego dnia. Każdy spektakl jest wyjątkowy i żyje tylko ten jeden wieczór. Tu nie ma ekranu i możliwych powtórek. Nie ma zappingu i zmiany kanałów telewizyjnych. Wszyscy są żywi: i widzowie, i artyści. Prawie mogą się dotknąć. Prawie mogą się zakochać. Dzieli ich tylko orkiestron. Ale ryzyko jest podobne. Nic nie można powtórzyć. Ma się tylko tę jedyną szansę, żeby „podbić lub zabić publiczność” – jak to mawiał Chopin. Po wielu miesiącach pracy. Po wielu wyrzeczeniach i poświęceniach. Po płaczach i zakłopotaniach. Po ryzyku i wstydzie. Po wielu dniach nocnych świateł, dziennych prób, codziennych

lekcji i montaży technicznych dochodzimy do premiery. Do premier. Codziennych i jedynych. Niepowtarzalnych. I jeśli ktoś nam powie, że nie może wpaść na przedstawienie, bo idzie do kina, na kolację albo na randkę – wtedy cierpimy. Jakie to operowe! Jakie melodramatyczne! A przecież nasz świat to nie tylko łzawe libretto i wzruszające melodie. Nasz świat operowy to również biura i spotkania związkowe. To codziennie życie godzin zajęć i zebrań. Koordynacja pracy staje się antytezą tego, co inni widzą na scenie. Światem ukrytym jak pot i zadyszka primabaleriny, która z daleka wygląda jak piórko a z bliska sapie i przeklina na partnera. Jak splunięcie tenora przed arią, prosto w chórzystę, który z udawanym uśmiechem w duchu obiecuje zemstę na następnym spektaklu. Czy światła rampy przesłaniają to, co się dzieje za kulisami? Czy dekoracje i kostiumy chronią nas od zawiści i codziennej walki o obniżenie czynszu? Czy gabinety i konferencje potrafią uchronić przed kryzysem? Czy nazwisko na afiszu pozwala stać się karykaturą samego siebie? Czy diwa ma problemy i kryzysy psychologiczne? Czy bycie gwiazdą operową oznacza brak kontaktu z rzeczywistością, czy wręcz przeciwnie? O tym wszystkim będę pisał, tym wszystkim będę się dzielił i tego wszystkiego nie będę unikał, mówiąc o operze, la scalach, teatrach wielkich i małych, o gwiazdach i meteorytach, o żywych ludziach, którzy tworzą teatr, i o legendach, które rujnują jego obraz. Takie krótkie wariacje na temat opery bez piedestału, bez maski, bez świateł rampy. Wariacje na nasz temat. Bo opera jest metaforą świata. Jest sceną, na której miotają się bohaterowie, i przez godzinę umierają, śpiewając jedną arię. Tak jak my się miotamy w tym naszym życiu i śpiewamy naszą arię przez 70 lub 80 lat i nikt się nie dziwi. Taka już konwencja. 

03 .2010 | 37


CQ | PREZENTACJE

Prezydent Woodrow Wilson – dzięki jego zamówieniu powstał pierwszy „prezydencki” serwis.

Prezydencki lenox Kolekcje porcelany dostępne są w wybranych salonach Rosenthal w Polsce, www.rosenthal.pl. Polska premiera Lenoxa miała miejsce w Domu Dochodowym w Warszawie.

38 | 03 .2010

styl „Moim marzeniem jest, aby Lenox stał się najlepiej rozpoznawalną marką w branży, świadectwem kreatywnego myślenia o kulturze stołu…” – podkreślił Walter Scott Lenox w pełnym patosu przemówieniu, które wygłosił w 1889 roku w Trenton (New Jersey, USA), przed zaledwie 18-osobową załogą swojej firmy. Jego amerykański sen spełnił się bardzo szybko. W niespełna trzy dekady Lenox urósł do rangi jednego z największych producentów porcelany w Stanach Zjednoczonych. A porcelana sygnowana jego nazwiskiem szybko stała się towarem hołubionym przez zamożną klientelę. Ambicje założyciela sięgały jednak znacznie wyżej. Czerpiąc z doświadczeń manufaktur europejskich, powołał więc do życia dział projektowy Lenox Art Studio, by obok klasycznych linii porcelany tworzyć kolekcje, które na stałe zapiszą się w historii amerykańskiej sztuki użytkowej. Dość

Foto: TJoynce N. Boghosian /The White House

LENOX JAKO PIERWSZY AMERYKAŃSKI PRODUCENT WPROWADZIŁ KOLEKCJE PORCELANY DO BIAŁEGO DOMU. DZIŚ SERWISU TEJ FIRMY UŻYWA MICHELLE I BARACK OBAMA.

Oryginalna salaterka na jajka w kształcie motyla Butterfly Meadow

nieoczekiwanie, w 1918 roku wpłynęło do manufaktury zamówienie, które zmieniło losy firmy. Prezydent Wilson poprosił o serwis składający się z 1700 elementów. Lenox odniósł wielki sukces. Jako pierwszy amerykański producent wprowadził kolekcje porcelany do Białego Domu. Kolejne serwisy wykonano dla prezydentów Roosvelta, Trumana, Reagana, Clintona i Obamy. Dziś porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły także do stałej kolekcji najbardziej prestiżowej amerykańskiej instytucji kultury – Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. 

03 .2010 | 39


CQ | PREZENTACJE muzeum w saksonii

Budynek fabryczny Miśni

Miłośnicy miśnieńskiej porcelany przyjeżdżają do manufaktury nie tylko po zakup nowych przedmiotów. Specjalnie dla nich otwarto muzeum w Saksonii, w którym mogą poznać historię porcelany i prześledzić proces powstawania z niej dzieł sztuki. Wielkim przeżyciem może być wystawny obiad na oryginalnej zastawie pochodzącej z najlepszych kolekcji, połączony z wykładem o szlachetnej ceramice.

biżuteria

Unikatowa kolekcja biżuterii z Miśni łączy w sobie szlachetne kamienie z pięknem porcelany. Jest odzwierciedleniem 300-letniej historii manufaktury. Artyści z Miśni wykorzystali połączenia materiałów dla stworzenia nowych misternych form i kolorów. To dzieła godne znaku skrzyżowanych mieczy.

Miśnieńskie odkrycie

Historia miśnieńskiej manufaktury zaczyna się niczym bajkowa opowieść. Jej utworzenie w 1710 roku dało początek pierwszej europejskiej porcelanie. Z polecenia elektora saskiego Augusta Mocnego manufakturę usytuowano w średniowiecznym zamku warownym Altbertsburg, gdzie zamknięty w wysokiej wieży arkanista Johann Friedriech Boettger dokonał wyjątkowego odkrycia. Po latach prób i wypaleniu kaolinu, alabastru i gliny wytworzył porcelanę, nie bez przyczyny nazwaną później białym złotem. 40 | 03 .2010

PONAD 300 LAT PASJI, WYTRWAŁOŚCI I WIELKIEGO ZAANGAŻOWANIA. ZAMEK, BEZWZGLĘDNY KRÓL I AMBITNY ALCHEMIK PRÓBUJĄCY POSIĄŚĆ SEKRET WYTWARZANIA ZŁOTA. CHOĆ ZŁOTA NIE ODKRYŁ, WPADŁ NA TROP CZEGOŚ RÓWNIE SZLACHETNEGO – PORCELANY.

Miśnieńska Manufaktura Porcelany szybko stała się wyznacznikiem niezwykłego kunsztu, elegancji i perfekcyjnej jakości wyrobów. Zatrudnieni w niej artyści tworzyli prawdziwe dzieła sztuki. Malarz Johann Hoeroldt wprowadził do zdobień błękit kobaltowy, Joachim Keandler – autor licznych kolekcji porcelanowych figurek przyczynił się do rozkwitu miśnieńskiej sztuki modelarskiej. O wielkiej wartości i wyjątkowym charakterze wyrobów miśnieńskich stanowi niezmienna od wieków technika ręcznego wykonywania zdobień. Gdy współcześnie większość manufaktur wykorzystuje kalki zdobnicze, Miśnieńska Manufaktura Porcelany podkreśla klasę swoich wyrobów wiernością tradycyjnemu malarstwu porcelany. 

Znak manufaktury – dwa skrzyżowane miecze – należy do najbardziej rozpoznawalnych europejskich logotypów

Feier

03 .2010 | 41


CQ | SELEKCJA Kolekcja Anello marki Graf von Faber-Castell Kwartet instrumentów piśmienniczych dostępny w trzech eleganckich wersjach. Klasyczna: czarny heban, kobieca: waniliowa żywica oraz pełna przepychu wersja złocona. Cena: 4400 zł www.graf-von-faber-castell.com Masterpiece Lune Rétrograde Wykonany z najwyższej jakości materiałów szwajcarski zegarek z ręcznie nakręcanym mechanizmem. Cena: 24 600 zł www.mauricelacroix.com.pl Perfumy Encre Noir man Magnetyczna esencja męskiej zmysłowości. Elitarna kompozycja nawiązująca do tradycji i rodowodu marki Lalique. Cena: 345 zł/100ml www.beautyboutique.pl

Perfumy Encre Noir pour Elle To wetiwer i drewno cedrowe otulone ciepłymi i zmysłowymi nutami kwiatowymi o intrygującym zapachu lasu i leśnego podszycia. Cena: 435 zł/100 ml www.beautyboutique.pl Valentino Logo Rosso Kryształowa patera Valentino. Cena: 325 zł www.rosenthal.pl Wzmacniacz stereofoniczny Tenor Audio Wszystko, co najlepsze w technice lampowej i tranzystorowej. Najlepszy na świecie. Cena: 150 000 zł Hansen Audio Emperor Piękne kolumny, wielki dźwięk. Jak na żywo albo lepszy... Świetny partner dla najlepszego wzmacniacza. Cena: 180 000 zł www.soundclub.pl

Zegarek Lady Diver Kopertę, rotor mechanizmu oraz elementy paska kauczukowego wykonano z 18-karatowego różowego złota, w które perfekcyjnie zakuto 40 brylantów o łącznej masie 1,22 karata. Cena: 17 800 zł www.pracowniaczasu.pl Buty Valentino Ręcznie robione szpilki wykończone koronką. W stworzeniu tych zjawiskowych butów dla Domu Mody Valentino pomógł Philip Tracy, który jest znany z projektowania wspaniałych kapeluszy. Cena: 4200 zł www.www.moliera2.com Francesco Biasia Torebka z perłowym połyskiem, wykonana ze skóry cielęcej. Wzór w łuskę imituje skórę gadów. Cena: 1530 zł www.rdpoland.com.pl Salvatore Ferragamo Okulary damskie Cena: 1200 zł www.www.moliera2.com

42 | 03 .2010

03 .2010 | 43


CQ | SELEKCJA

Biel timo sarpaneva Fiński mistrz (1926-2006) studiował grafikę w Akademii Sztuki Użytkowej w Helsinkach, gdzie w późniejszych latach był wykładowcą. Światową renomę zyskał w latach pięćdziesiątych, a w 1977 roku uzyskał tytuł profesora. Był doktorem honoris causa Royal College of Art w Londynie.

44 | 03 .2010

fińskiego minimalizmu Timo Sarpaneva podjął współpracę z firmą Rosenthal w 1971 roku i przez wiele lat był jednym z najbardziej cenionych przez Philipa Rosenthala artystów. Być może z tego powodu nazwał on jeden z serwisów zaprojektowanych przez Sarpaneva oryginalną nazwą jego ojczystej Finlandii – SUOMI. Serwis ten zdobył najważniejszą nagrodę w świecie ceramiki – Złoty Medal w Faenza.

Uwagę zwraca niezwykłe połączenie białej nieskazitelnej porcelany z polerowanymi elementami stalowymi. Dla kolekcjonerów porcelany Rosenthala jest zaskakująco inny od legendarnej Białej Marii. Stanowi niezwykłą alternatywę dla nabywców przywiązujących uwagę do wzornictwa. Mimo że powstał 30 lat temu, jest obecnie najczęściej kupowanym serwisem na rynku niemieckim. 

03 .2010 | 45


CQ | FELIETON

AUTOR/ Peter Kempe

CO TWORZY PRAWDZIWY STYL? AUTENTYCZNOŚĆ TEGO, KTO GO POSIADA! STYL TO ŻYCIE, JAKIE WIEDZIEMY. RZECZY, KTÓRYMI SIĘ OTACZAMY. TO DUCH I PŁONĄCY W NAS OGIEŃ, OTACZAJĄCA NAS AURA.

SYMBIOZA TERAŹNIEJSZOŚCI Z PRZESZŁOŚCIĄ TWORZĄ PRZYSZŁOŚĆ. CHANEL UJĘŁA TO W JEDNYM ZDANIU: LUKSUS JEST PRZECIWIEŃSTWEM ZWYCZAJNOŚCI I TO JEST STYL!

46 | 03 .2010

aranżacji stołu, prezentacji dań, uczyła całe generacje, co to jest styl i w jaki sposób można go nabyć. Jej styl jest wszechobecny w sposobie ułożenia serwety, w unoszącym się w przestrzeni obłoku perfum, zdradzającym obecność osoby w pomieszczeniu. Rozpoznawalny w swobodnym sposobie nakrycia stołu, pełnym przełamań i perfekcyjnym w swej nieperfekcyjności. Widoczny w sposobie stawiania torby na podłodze czy prostej uwadze na temat pięknej kompozycji kwiatów. Na styl składają się niepisane prawidłowo-

ści opierające się na niezmiennych elementach: klasyczne formy mają prawo do awangardowej kolorystyki wychodzącej ponad standardy; za to formy awangardowe pozostają w subtelnych, czystych tonacjach. Symbioza teraźniejszości z przeszłością tworzą przyszłość. Chanel ujęła to w jednym zdaniu: Luksus jest przeciwieństwem zwyczajności i to jest styl! Bądź sobą, otaczaj się pięknymi rzeczami, które odpowiadają twojej osobowości, miej odwagę marzyć z otwartymi oczami. Wtedy będziesz posiadał styl! Merci Mademoiselle. 

SĄ OSOBOWOŚCI, KTÓRE NA ZAWSZE POZOSTANĄ IKONAMI STYLU, KTÓRE NAWET PO SWOJEJ ŚMIECI TRWAJĄ NA PIEDESTALE UOSOBIENIA STYLU, JEGO MISTRZOSTWA I SIŁY CHARAKTERU. JEDNĄ Z TAKICH OSOBOWOŚCI BYŁA COCO CHANEL. JEJ GENIALNY TALENT KOMPOZYCJI INSPIRUJE KAŻDE POKOLENIE NA NOWO, USTANAWIAJĄC WCIĄŻ TRENDY.

Rys.: Chesley McLaren z książki „The Gospel according to Coco Chanel”

Sztuka bycia Chanel

P

rzemiany wartości nastąpiły w dniu, w którym nikt tego nie zauważył! Cały świat mówił o kryzysie i ponownie odczuliśmy tęsknotę za poczuciem bezpieczeństwa. Luksus, przez lata przedstawiany nam jako mieniący się i błyszczący złotem, nabiera kompletnie innego wymiaru. Długotrwałość, rzemiosło, manufaktury, szlachetne tworzywa naturalne, skóra, czas, który człowiek poświęcił procesowi projektowania i tworzenia, są dziś prawdziwym luksusem. Są to wartości, które przetrwały wieki, a mimo to w krótkim czasie popadły w niepamięć. Ale to one tworzą współczesny styl. Czym dziś jest prawdziwy styl? Styl to życie, jakie wiedziemy. Rzeczy, którymi się otaczamy. To duch i płonący w nas ogień, otaczająca nas aura. Każdy ma swój osobisty idealny styl, bo zbiorowe pojęcie stylu nie istnieje. Aranżacja stołu, sposób, w jaki odstawiamy filiżankę, kunsztowność porcelany czy srebrnej łyżeczki, w harmonii z naszą osobowością i kulturą, układają się w styl, który nas tworzy. Atmosfera przyjaźni lub dobrej rozmowy towarzysząca kompozycji prostego dania na talerzu z Miśni czy Rosenthal również wyznacza styl. Nie cena przedmiotów, tylko cena emocji i materiału nadają wartości naszemu życiu. Bądź dobry dla rzeczy, wtedy one będą dobre dla ciebie! Widzimy przedmiot i łączymy z nim osobowość. Widzimy czarujące kreacje w salonie i czujemy magiczną siłę, która nas do nich przyciąga, ponieważ nasza dusza i wnętrze, nasza osobowość idealnie do nich pasują. Są osobowości, które na zawsze pozostaną ikonami stylu, które nawet po swojej śmieci trwają na piedestale uosobienia stylu, jego mistrzostwa i siły charakteru. Jedną z takich osobowości była Coco Chanel. Jej genialny talent kompozycji inspiruje każde pokolenie na nowo, ustanawiając wciąż trendy. To właśnie ona, poprzez sztukę wyposażenia swojego apartamentu,

Na początku swojej kariery występowała pod pseudonimem Coco jako piosenkarka w kawiarniach Moulins i Vichy. W roku 1913 założyła w Paryżu swój pierwszy sklep z kapeluszami i damskimi ubiorami. Od 1915 roku zaczęła lansować w nim odzież o charakterze sportowym jako ubranie do pracy. Kilka lat później założyła dom mody (przy Rue Cambon) pod marką Chanel. Proponowany przez nią na bazie dzianin skromny styl szybko zainteresował bogate klientki, które zrzuciły gorsety i stroje pełnie niepotrzebnych ozdób.

03 .2010 | 47


CQ | ARCHITEKTURA

Róża w ogrodzie kiczu

TEKST/ Sebastian Frąckiewicz

versace w bellagio W jednej z restauracji w Hotelu Bellagio można celebrować posiłki podane na porcelanie zaprojektowanej przez Gianni Versace.

W KOMPLEKSIE BUDYNKÓW NAJBARDZIEJ RZUCA SIĘ W OCZY CENTRUM HANDLOWE CRYSTALS, SKONSTRUOWANE PRZEZ DANIELA LIBESKINDA. NIESPOKOJNA, ASYMETRYCZNA BRYŁA TO KOLEJNA DEKONSTRUKTYWISTYCZNA REALIZACJA NA KONCIE PROJEKTANTA. OBOK VEER TOWERS – ZAPROJEKTOWANE PRZEZ HELMUTA JAHNA DWA WIEŻOWCE, DELIKATNIE POCHYLONE WZGLĘDEM SIEBIE.

KRYZYS PARADOKSALNIE STAŁ SIĘ SZANSĄ DLA LAS VEGAS, BY MIASTO ZMIENIŁO SWOJE NIEZBYT SZLACHETNE OBLICZE. W CHWILI, GDY JASKINIE HAZARDU GENEROWAŁY CORAZ MNIEJ ZYSKÓW, SPÓŁKA MGM ZAINWESTOWAŁA 8,5 MILIARDA DOLARÓW W NOWOCZESNY KOMPLEKS KASYN I HOTELI – CITYCENTER. DO AMBITNEGO PROJEKTU ZAPROSZONEGO SŁAWY ARCHITEKTURY, NA CZELE Z DANIELEM LIBESKINDEM I NORMANEM FOSTEREM.

Uroczyste otwarcie CityCenter w Las Vegas

Architektura Las Vegas przypomina połączenie szopki z lunaparkiem. Błysk świateł, chaos i estetyczny bezład kłują w oczy na każdym kroku. Legendarne Strip, czyli główna arteria miasta z kasynami i hotelami, to galeria kiczu. Znajdziemy tu obiekty, które zbudowano na wzór Wieży Eiffla, egipskiej piramidy czy nowojorskiego Manhattanu. Amerykanie, nawet z najbardziej konserwatywnych i purytańskich części kraju,

48 | 03 .2010

odreagowują w Mieście Grzechu swoje lęki i stres, a przynajmniej odreagowywali do momentu kryzysu. Recesja gospodarcza w USA odcisnęła swoje piętno również na Las Vegas – puste portfele nie zachęcały do zbytków. Właściciele hoteli obniżyli ceny pokoi, licząc na to, że goście wydadzą więcej w kasynach. Ale się przeliczyli. Wprawdzie liczba chętnych na zabawę w Vegas nie spadła, za to ludzie stali się mniej rozrzutni.

Wpływy z hazardu wciąż maleją, a bezrobocie rośnie, przekroczyło już 13 procent. W takiej sytuacji wydawanie 8,5 miliarda na inwestycje w podupadającej metropolii wydawało się szaleństwem. Zresztą niewiele brakowało, by spółce MGM zabrakło środków, ale na szczęście dostała kolejny kredyt. CityCenter ma być lekiem na recesję w Las Vegas i przynieść zarówno mnóstwo nowych miejsc pracy, jak i przyciągnąć 

03 .2010 | 49


CQ | ARCHITEKTURA Bayern, skonstruował dwa wieżowce, delikatnie pochylone względem siebie. Ich wielobarwne, szklane fasady opracował Norman Foster, który zajął się także projektowaniem innego budynku – Hotelu Hormony. Z kolei „zdrowy” hotel Vdara to dzieło Rafaela Vinoly. Natomiast największy obiekt – 61-piętrowy Aria Resort przypadł Cesarowi Peli. MGM liczy na to, że zmieni wizerunek miasta, które – choć wielkie – nie posiadało wielkomiejskiej, nowoczesnej architektury. Władze Las Vegas, na czele z burmistrzem Oscarem B. Goldmanem wierzą, że inwestorowi się uda, bo Miasto Grzechu nie miało na siebie pomysłu w obliczu kryzysu. Właśnie dostało swoją szansę. Czas pokaże, czy uda mu się ją wykorzystać. 

LAS VEGAS

CITYCENTER MA BYĆ LEKIEM NA RECESJĘ W LAS VEGAS I PRZYNIEŚĆ ZARÓWNO MNÓSTWO NOWYCH MIEJSC PRACY, JAK I PRZYCIĄGNĄĆ INNEGO RODZAJU GOŚCI: DOBRZE ZARABIAJĄCĄ ELITĘ, KTÓRA CHCE BAWIĆ SIĘ W DESIGNERSKIEJ PRZESTRZENI.

Prawa miejskie otrzymało dopiero w 1911 roku. Swój rozwój zawdzięcza hazardowi. Nevada, w której położone jest Las Vegas, w 1931 roku jako pierwszy stan zalegalizowałahazard. Od lat50. hotele i kasyna rosły jak po deszczu. Dekadę później Las Vegas opanowała mafia, a metropolia zyskała niechlubny przydomek: Miasto Grzechu. Dziś mafii w Las Vegas już nie znajdziemy, za to hazard ma się dobrze.

50 | 03 .2010

 innego rodzaju gości: dobrze zarabiającą elitę, która chce bawić się w designerskiej przestrzeni, nie w kiczowatym otoczeniu. Do zaprojektowania nowego serca miasta spółka MGM zaprosiła prawdziwy architektoniczny dream team i oddała mu do dyspozycji 30 ha terenu. W kompleksie budynków najbardziej rzuca się w oczy (choć jest najniższe) centrum handlowe Crystals skonstruowane przez Daniela Libeskinda. Jego niespokojna, asymetryczna bryła to kolejny dekonstruktywistyczna realizacja na koncie projektanta. Stanowi ciekawy kontrapunkt dla pozostałych elementów CityCenter i jest efektowna, choć krytycy dekonstruktywizmu na każdym kroku podkreślają, że taka architektura bardzo szybko się starzeje. Wnętrza

Crystals, za które odpowiada z kolei David Rockwell, już obsadzono ekskluzywnymi butikami. Równie ciekawym, choć bardziej subtelnym w wymowie obiektem są Veer Towers, zaprojektowane przez Helmuta Jahna. Amerykański twórca niemieckiego pochodzenia, który ma na swoim koncie m.in. Sony Center w Berlinie czy siedzibę koncernu

03 .2010 | 51


CQ | MUZYKA Transport CD Accustic Arts DRIVE II

KAŻDY SŁYSZAŁ O SZTUCE DEKORACJI STOŁU, WNĘTRZ CZY CHOĆBY O KULTURZE PICIA KAWY, HERBATY CZY WINA. SZTUKĄ MOŻE BYĆ RÓWNIEŻ SŁUCHANIE MUZYKI. TEKST/ Redakcja „Hi-Fi Choice & Home Cinema"

Sdźwięk tylowy

52 | 03 .2010

Oprócz wyrafinowanego stylu, istotnych detali, precyzji i kunsztu, sztuką jest także sięganie po najlepsze produkty czy składniki. A wszystko po to, by pozornie codzienne czynności nabrały dodatkowego wymiaru, by stały się swoistym rytuałem, za którym kryją się zupełnie nowe doznania. Zgodzimy się z tym, że smak kawy czy herbaty zależy, i to bardzo, od sposobu jej przygotowania. Smak wina czy innych alkoholi w dużej mierze zależy od rodzaju szkła, w jakich są podawane. Na wrażenia kulinarne, jak i osobiste odczucia mają wpływ zastawy, sztućce czy dekoracje stołu. Posiłek staje się ucztą, a nie zwykłym obiadem czy kolacją. A jak jest ze słuchaniem muzyki? Pytanie wręcz retoryczne. Niejednokrotnie słyszeliśmy różnicę, jaką daje odtwarzanie muzyki na „dobrym sprzęcie”. Czasami z pewnością zdarzyło się i tak, że właśnie dzięki „dobremu sprzętowi” odkryliśmy jakiegoś wykonawcę lub utwór. W naszych wrażeniach po koncertach często przewija się ocena nagłośnienia, jakości

dźwięku. Warto zatem zastanowić się, co to jest ten „dobry sprzęt” i dlaczego powinniśmy o takowy zadbać? Przewrotnie zacznijmy od odpowiedzi na drugie pytanie. Dlaczego warto mieć „dobry sprzęt”? Znawcy przedmiotu natychmiast zapytają, czy można zjeść obiad z papierowej tacki? Oczywiście można, ale czy jest to przyjemność, czy taki posiłek to uczta? Czy można pić wino ze szklanki? Oczywiście można, ba nawet są takie sytuacje, kiedy wino i szklanka jakoś do siebie pasują, ale tylko w nadmorskiej greckiej tawernie czy toskańskiej trattorii. Podobnie jest z muzyką i dźwiękami. Ich pełnię, szlachetność i kunszt usłyszymy tylko na sprzęcie najlepszej klasy. Z pewnością nie ma obowiązku słuchania muzyki z „dobrego sprzętu”, podobnie jak nie ma obowiązku jadania posiłków z porcelanowej zastawy, jednak wybory, jakich dokonujemy, i przedmioty, jakimi się otaczamy, defi-

niują nasz styl, podkreślają naszą osobowość, świadczą o naszej wrażliwości, ukazują nasz status społeczny.

droga do dobrego brzmienia Współczesny, zminiaturyzowany sprzęt cyfrowy osobistego użytku nie daje pełnego wyobrażenia o urodzie dźwięku i co za tym idzie, nie zapewnia nam tak wielkich emocji ze słuchania muzyki. Większość z nas słucha muzyki od dziecka, ale u niewielu przeradza się to w życiową pasję. Jeszcze mniej jest tych, którzy przekraczają granicę, za którą kryje się prawdziwie dobre brzmienie. Ale nie są oni żadnymi wybrańcami. Ty też, drogi czytelniku, możesz zostać miłośnikiem brzmienia wysokiej jakości. Być może masz w swoim otoczeniu doświadczonego audiofila, który zechce zdradzić ci kilka skutecznych sposobów na znaczną

poprawę jakości brzmienia muzyki w twoim domu. Czasami naprawdę niewiele potrzeba. Jednym z takich prostych sposobów jest inne ustawienie kolumn w naszym salonie. Ustawienie ich w rogach pokoju w odpowiedniej odległości od ścian, obrócenie w stronę słuchacza potrafi zaskakująco wpłynąć na jakości dźwięku! Jeśli tak niewielkim wysiłkiem uda nam się osiągnąć znaczącą poprawę, może to nas zachęcić do dalszych działań. Jednakże prawdziwym kluczem do nowego wymiaru dźwięku jest wysokiej jakości sprzęt nazywany często audiofilskim (lub hi-endowym). Chodzi o urządzenia zaprojektowane i wykonane specjalnie pod kątem dochowania maksymalnej wierności odtwarzanej muzyce. Najczęściej taki sprzęt tworzony jest przez konstruktorów, którzy sami są melomanami. Czym różnią się urządzenia audiofilskie od masowo produkowanych urządzeń, których marki znane są każdemu? Komponenty powstające w fabrykach międzynarodowych koncernów podlegają regułom produkcji masowej, wobec których jakość dźwięku schodzi na dalszy plan. Z kolei dla twórców sprzętu audiofilskiego nie ma rzeczy ważniejszej od jakości dźwięku. Temu podporządkowują wszystkie etapy powstawania urządzeń: badania i pomiary, długotrwałe 

URZĄDZENIA HI-END ZAPEWNIAJĄ WIERNOŚĆ W ODDANIU MISTERNYCH SPLOTÓW I WĄTKÓW MUZYCZNYCH, ZAWIŁOŚCI ARCHITEKTURY UTWORU MUZYCZNEGO, WIERNOŚĆ PRZEKAZU EMOCJONALNEGO. WSPÓŁTWORZĄ KLAROWNĄ, PRZESTRZENNĄ I NIEZWYKLE SUGESTYWNĄ ILUZJĘ „TU I TERAZ” ORAZ NIEPOWTARZALNE, A JAKŻE PODNIECAJĄCE WRAŻENIE BEZPOŚREDNIEGO, ZMYSŁOWEGO KONTAKTU Z ARTYSTAMI.

Gramofon Bergmann Audio Sindre

03 .2010 | 53


CQ | MUZYKA Dobre albumy, których ze względu na jakość nagrania warto słuchać na audiofilskim sprzęcie:

 testy prototypów, staranny dobór

materiałów i podzespołów. Standardem jest ręczny montaż urządzeń, którym bliżej do dzieła najwyższej klasy rzemieślnika niż wielkoseryjnej, fabrycznej produkcji.

usłyszeć znaczy uwierzyć

Tomasz Stańko, Dark eyes, Universal Music

Raz Dwa Trzy, Młynarski, 4 Ever Music

Anna Maria Jopek, Szeptem, Universal Music

Z chwilą, gdy pierwszy raz usłyszy się czytelnie i przejrzyście zarysowane detale, indywidualne brzmienie instrumentów i trójwymiarową scenę muzyczną czy ekspresję głosu wokalistów, można poczuć dreszcz prawdziwych emocji i przypływ adrenaliny. Owa ekscytacja wynika z faktu, że po raz pierwszy muzyka zaistniała w domu jako „żywe wydarzenie”, którego jesteśmy uczestnikami. Oraz z tego, że odkryliśmy, jak czuły i dokładny mamy słuch. Przeszliśmy tym samym na drugą stronę lustra i poznaliśmy nowy wymiar dźwięku. Poprzez słuchanie bardzo szybko „szkolimy” nasz słuch. Uczymy się nie tylko odróżniać, które elementy naszego systemu są gorsze, a które lepsze. W miarę zdobywania doświadczenia usłyszymy również, jaki wpływ na brzmienie mają używane przez nas komponenty czy właściwości akustyczne naszego pokoju. Albowiem nie tylko wielkość pomieszczenia odsłuchowego, ale także jego umeblowanie i obecność elementów pochłaniających i rozpraszających dźwięk mają wpływ na odbiór muzyki.

Propozycja dla początkujących melomanów:

• • •

Odtwarzacz CD Accustic Arts Player I MK3 Wzmacniacz ModWright SWL9.0SE + KWA100 Kolumny Neat Acoustic Ultimatum MFS Cena kompletu: 55 000 złotych

Propozycja dla wielbicieli wielkiego dźwięku:

• • • • •

Transport CD Accustic Arts DRIVE II Przetwornik Accustic Arts TUBE-DAC II Przedwzmacniacz ModWright LS36.5PS Końcówka mocy Sovereign Glory Kolumny Hansen Audio Prince V2 Cena kompletu: 245 000 złotych

54 | 03 .2010

podróż w głąb muzyki Fenomenalna zdolność sprzętu audiofilskiego polega na wyjątkowej umiejętności „rysowania dźwiękiem”, dlatego do opisywania wrażeń słuchowych, jakie oferują urządzenia z wyższej półki, używa się określeń rodem z malarstwa, np. barwa dźwięku, odcienie muzyki, faktura brzmienia. Ponadto urządzenia hi-end zapewniają wierność w oddaniu misternych splotów i wątków muzycznych, zawiłości architektury utworu muzycznego, wierność przekazu emocjonalnego. Współtworzą klarowną, przestrzenną i niezwykle sugestywną iluzję „tu i teraz” oraz niepowtarzalne, a jakże podniecające wrażenie bezpośredniego, zmysłowego kontaktu z artystami.

Kolumna Hansen Audio King V2

Propozycja dla bezkompromisowych zwolenników czarnej płyty:

• • • • • •

Gramofon Bergmann Audio Sindre Wkładka Air Tight PC-1 Supreme Phonostage ModWright SWP9.0SE Przedwzmacniacz Sovereign Director Końcówki mocy Tenor Audio 350M Kolumny Hansen Audio King V2 Cena kompletu: 650 000 złotych

Wzmacniacz ModWright KWA150

Prawidłowo zestawiony sprzęt, dopasowany do pomieszczenia i indywidualnych upodobań słuchacza, potrafi nie tylko odtworzyć naturalne piękno dźwięku, ale w ogóle zmienić słuchanie muzyki w nieomal metafizyczne misterium. Co więcej, umożliwia rzeczywisty wgląd w nagranie, jego aurę (warunki akustyczne studia bądź sali koncertowej), w technikę realizacji oraz jakość konkretnej płyty. Niejednokrotnie też zapewnia daleko lepszy odbiór bogactwa i subtelności dźwięku, niż to ma miejsce na koncertach!

uniwersalne technologie, elitarny styl życia Technologia cyfrowego zapisu i przetwarzania informacji bezspornie zapoczątkowała nową epokę rozwoju urządzeń do odtwarzania dźwięku – popularne empetrójki stały się symbolem naszych czasów. I chociaż te tanie gadżety nie są w stanie właściwie oddać duszy muzyki, to jednak powstaje coraz więcej prawdziwie audiofilskich urządzeń, które potrafią także z komputerowych plików wydobyć brzmienie na miarę wzorcowych płyt CD. Wśród zwolenników najwyższej jakości brzmienia swój renesans przeżywają gramofony ze starymi poczciwymi płytami winylowymi. Ale współczesne gramofony to dosłownie cuda techniki, nie tylko wyglądają wspaniale, ale jeszcze zapewniają cudowny dźwięk z czarnych krążków znacznie przewyższający możliwości płyt CD. Zdecydowana większość urządzeń audiofilskich wyróżnia się nieprzeciętnym wyglądem. Szalenie efektowny, a zarazem wyrafinowany,

elegancki, rasowy design, ma wyróżnić je z tłumu sztampowo wyglądających „grających pudełek” zalegających sklepowe półki. Ponadto wysokiej jakości materiały i lakiery oraz staranne wykończenie urządzeń dają pewność obcowania z produktami najwyższej próby. Właściciele takiego wyjątkowego sprzętu, oprócz czysto estetycznych przyjemności, zyskują także poczucie wyjątkowości i luksusu. Wchodząc w posiadanie finezyjnego sprzętu audio, niejako automatycznie wkraczają do ekskluzywnego klubu koneserów dźwięku.

Kolumna Concerto

co, gdzie, za ile Warto oddzielić dwie sprawy: słuchanie muzyki i oglądanie filmów. Oczywiście dysponując systemem kina domowego, możemy słuchać muzyki z płyt CD, ale nie ma to nic wspólnego z jakością, prestiżem i całą tą audiofilską filozofią. Prawdziwy miłośnik wyrafinowanego dźwięku musi posiadać niezależny zestaw stereo składający się z (minimum) trzech podstawowych elementów: źródła dźwięku (odtwarzacz CD, gramofon), wzmacniacza i kolumn. Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale zrobimy wyjątek. Przyjmując kwoty powyżej 20 000 zł za każdy pojedynczy element systemu, wkraczamy już w rejon westchnień audiofilów, czyli hi-end, oznaczający sprzęt z wyższej półki. Górnej granicy doprawdy nie sposób wyznaczyć, gdyż ceny najlepszych komponentów są porównywalne z cenami luksusowych samochodów. Na zakupy warto wybrać się do specjalistycznych salonów audio, a nie do elektromarketu. Znajdziemy tam sprzęt odpowiednio wyselekcjonowany i wyeksponowany. Warto wybrać salon, który dysponuje odpowiednio przygotowanymi akustycznie salami odsłuchowymi. W warunkach zbliżonych do domowych możemy tam posłuchać i ocenić interesujące nas urządzenia oraz skorzystać z pomocy kompetentnych doradców. Możemy także zlecić kompleksową obsługę, poczynając od doboru sprzętu, poprzez jego konfigurację, a na przystosowaniu akustycznym pomieszczenia kończąc. Warto więc znaleźć dobry salon prowadzony przez fachowców i entuzjastów zarazem.  Rubrykę o dobrym dźwięku sponsoruje SoundClub.

03 .2010 | 55


.

WYZSZA KULTURA PRIVATE BANKING Priorytetowym celem Alior Banku w obszarze Private Banking jest budowanie długotrwałych relacji z Klientami, opartych na dyskrecji, dyspozycyjności, stabilności oraz elastyczności działania. Już po pierwszym spotkaniu nasi Bankierzy przygotowują dla Klienta zarys możliwości współpracy, zarówno w obszarze inwestycyjnym, jak i kredytowym. Zgodnie z zasadą transparentności Klientowi prezentowane są konstrukcja produktów, warunki cenowe oraz jasno sprecyzowane korzyści wynikające z oferty. Oferta Private Banking w Alior Banku obejmuje produkty depozytowe, kredytowe oraz szerokie spektrum instrumentów inwestycyjnych, włączając w to fundusze inwestycyjne, zarządzanie aktywami oraz dostęp do pełnej oferty maklerskiej i produktów skarbowych. Nasi Bankierzy Private Banking posiadają wieloletnie doświadczenie w pracy z Klientami zamożnymi. Tworzą wyjątkowy zespół, który cechuje dynamizm działania oraz umiejętność dostarczania elastycznych rozwiązań. Przygotowywane dla naszych Klientów propozycje oparte są na szczegółowej analizie potrzeb i preferencji Klienta. W zakresie produktów inwestycyjnych nasi Bankierzy proponują Klientowi przeprowadzenie ankiety, która pozwala określić jego profil inwestycyjny, zgodnie z wymogami dyrektywy MIFID. Wyniki kwestionariusza pozwalają zdefiniować skłonność do podejmowania ryzyka i stopień sugerowanego zaangażowania

Marzena Pietrzak, Dyrektor Biura Private Banking w Alior Banku

w poszczególne segmenty rynku kapitałowego. Po sprawdzeniu profilu ryzyka oraz sytuacji finansowej Klienta, dedykowany Bankier Private Banking przedstawia propozycję najlepiej dobranego portfela aktywów i optymalnej strategii oszczędzania. Oferta kredytowa dla osób korzystających z usług Private Banking Alior Banku tworzona jest indywidualnie dla każdego Klienta. Dopasowanie konstrukcji produktu do oczekiwań, zaproponowanie finalnego rozwiązania oraz czas podjęcia decyzji kredytowej od dnia złożenia kompletu określonych dokumentów są szczególnie konkurencyjne w porównaniu do rynkowych standardów. Klienci Private Banking zainteresowani inwestycjami na rynku walutowym współpracują bezpośrednio z dedykowanym dilerem. Mają również możliwość samodzielnego wykonywania transakcji wymiany walut za pośrednictwem aplikacji Autodealing, z wykorzystaniem indywidualnej oferty marżowej. Na szczególną uwagę zasługują także wyjątkowe wnętrza naszych oddziałów Private Banking, które gwarantują dyskrecję, komfort oraz kameralną atmosferę spotkań Bankierów z Klientami. Zapraszamy serdecznie do naszych oddziałów Private Banking. Marzena Pietrzak

56 | 03 .2010


miłośnicy kart

Bezbożni

CQ | ROZMAITOŚĆI DZIŚ TAROT UŻYWANY JEST DO WRÓŻB, ALE PIERWOTNIE BYŁ ŚCIGANĄ PRZEZ KOŚCIÓŁ KATOLICKI POPULARNĄ GRĄ HAZARDOWĄ, PRZY KTÓREJ RUJNOWAŁ SIĘ ZARÓWNO GMIN, JAK I MOŻNOWŁADCY. TEKST/ Anna Solak

Podobno za pomocą kart tarota można przewidzieć przyszłość. Można też znaleźć receptę na bieżące problemy, a nawet rozliczyć przeszłość. To dość dużo jak na jedną talię zwykłych papierowych kartoników. Na przestrzeni wieków stosunek do nich zmienił się diametralnie. Dziś pełno dookoła nas wróżbitów – samouków i domorosłych wróżek posługujących się tarotem. Nawet nie ruszając się z domu, możemy skorzystać z usług wróżki na telefon, a nawet gratis – wróżki online.

signum diaboli Dawniej karty tarota nie miały łatwego życia. Na arenę dziejów wkroczyły dopiero w 1440 roku, przybierając formę gry o nazwie ronfa, przy której setnie bawili się bywalcy szynków i tawern, niejednokrotnie przegrywając spore sumy. To samo dotyczyło europejskich władców i dostojników kościelnych. W XVI wieku Kościół okrasił je soczystym i przemawiającym do wyobraźni mianem ,,Biblii szatana’’, twierdząc, że karty jako takie są signum diaboli owych czasów. Święte Oficjum ochoczo przystąpiło do pracy. Dym z płonących na stosach talii tarota oraz ksiąg jemu poświęconych niejednokrotnie osnuwał średniowieczne miasta. We Florencji na przykład swoje powołanie w zwalczaniu dzieła szatana odkrył dominikański mnich, niejaki Hieronim Savonarola. To właśnie on założył Kompanie Nadziei , w których dzieci śledziły własnych rodziców i sąsiadów w celu wykrycia niecnego procederu, co z nadzieją miało raczej niewiele wspólnego. Raczej z grzywnami, wię-

tarot

zieniami, torturami. Jak na ironię, sam papież Sykstus IV był wielkim miłośnikiem tarocco. Z kolei Hieronim Bosch w swoim tryptyku „Ogród ziemskich rozkoszy” ku przestrodze umieścił sceny piekielnych mąk bezbożnych miłośników kart.

era wodnika Lata mijały, a ezoteryczna symbolika wizerunków zdobiących karty tarota spowodowała, że przestały być kojarzone z hazardem, a rozpoczęły karierę jako przedmiot magiczny. Już w XIX wieku, na fali intensywnego rozwoju wszelkich nauk, badano ich pochodzenie. Dość powiedzieć, że zainteresował się nimi C.G. Jung. Muzea prześcigały się w kolekcjonowaniu najcenniejszych talii, zwłaszcza tych malowanych ręcznie. Wiek XX i lata 70., opanowane przez ruch hippisowski, na nowo przywróciły karty do łask. Nastała Era Wodnika, wydano „Nowego tarota Wieku Wodnika”.

Nazwa tarot pochodzi z języka włoskiego od słowa tarocchi lub tarocco, oznaczającego hazardową grę. To właśnie z Włoch i Francji pochodzą najpopularniejsze wzory talii. W XV wieku ze względów ekonomicznych kilka państw europejskich wprowadziło nawet zakaz importowania włoskich i francuskich kart, broniąc rodzime rynki przed ich zalewem. Istnieje wiele odmian tarota, wśród których najbardziej znane to tarot marsylski, Tarot Ridera Waite’a, Tarot Papusa. Nie brakuje jednak i innych wariacji, takich jak Tarot Ludzi Kotów, Tarot Aniołów czy Tarot Zielarski.

Do dziś trwają spory, skąd tarot przywędrował do Europy. Jedni wskazują na Indie, drudzy na Egipt. Ta druga hipoteza jest jednak o tyle wątpliwa, że wśród postaci tarota występuje Głupiec, którego cyfrą jest zero. Egipcjanie nie znali tej cyfry, a wymyślili ją dopiero Hindusi kilka wieków później. Pytanie, kto i kiedy wymyślił system, do dziś pozostaje bez odpowiedzi. 

Talia Tarota składa się z 78 kart podzielonych na dwie części, zwane arkanami (wtajemniczeniami): 

Major Arkana – to 22 karty ( od 0 do 21 ), które wyobrażają różne symbole, alegorie i postaci, jak np. Głupiec, Mag, Papieżyca, Koło Fortuny.

58 | 03 .2010

Minor Arkana – to pozostałe 56 kart, reprezentowanych przez 4 „dwory”, w skład których wchodzą karty figuralne ( Król, Królowa, Rycerz, Giermek ) oraz 10 kart od dziesiątki do Asa.

03 .2010 | 59


CQ | PODRÓŻE

ARABSKA BAŚŃ Stragan na Jemaa el Fna

MAROKO TO MOZAIKA SMAKÓW, ZAPACHÓW, KOLORÓW. NIEZAPOMNIANE WRAŻENIA Z PUSTYNI I TARGOWISK EGZOTYCZNYCH MIAST, W KTÓRYCH CZUJEMY SIĘ, JAKBY KTOŚ PRZENIÓSŁ NAS O KILKASET LAT WSTECZ. Amal handluje butelkowaną wodą. W Marrakeszu, cieszącym się ogromną popularnością wśród turystów, to towar pierwszej potrzeby. Doskonale potrafi sprzedawać, ale wie też, jak się zareklamować. Dlatego wybiera się do pracy w niezwykle barwnym ubraniu, aby przyciągnąć wzrok białych przybyszów, którzy chętnie zapłacą nie tylko za orzeźwienie, ale także za możliwość zrobienia sobie fotografii z tubylcem. Amal sprzedaje swoją wodę w sukach (targowiskach) okalających najsłynniejszy plac arabskiego świata – Jemaa el Fna. To serce marrakejskiej medyny (starego miasta), złożonej z plątani-

ny wąskich uliczek. Setki lat wcześniej handlowano na nim niewolnikami i dokonywano egzekucji. Dziś wraz z całą medyną Marrakeszu widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Życie na Jemaa el Fna rozpoczyna się tak naprawdę wieczorem, gdy upał powoli łagodnieje, a plac zaczyna zapełniać się niezwykłymi ludźmi. Możemy poczuć się, jakby ktoś teleportował nas w świat baśni. Dźwięki różnorodnej muzyki przeplatają się z westchnieniami turystów podziwiających fakirów, akrobatów, treserów zwierząt i zaklinaczy węży. Obok grupa mężczyzn w skupieniu słucha opowiadacza legend. Ludzie ci cieszą szacunkiem i są to głównie Berberowie – rdzenni mieszkańcy Maroka. Natłok wrażeń, przyprawia o zawroty głowy, tym bardziej, że cały spektakl może trwać nawet do północy.

lekcja asertywności

maroko kosmopolityczne

Plac Jemma el Fna nie ma sobie równych, ale niezwykle ciekawe są wspomniane już targowiska zwane sukami. Znajdziemy je nie tylko w Marrakeszu, ale także w innych miastach, nawet takich jak typowo turystyczny Agadir, gdzie nietrudno o dyskotekę, a i nocny klub się znajdzie. Niemniej suki to dla Marokańczyków nie tylko bazary, ale także miejsca spotkań, gdzie dyskutuje się, paląc tytoń i pijąc herbatę. Turysta znajdzie tu mnóstwo ciekawych przedmiotów i pamiątek, a także 

Marrakesz cieszy się coraz większym zainteresowaniem celebrytów. Ich „kwaterą główną” jest hotel Mamounia. Jego wystrój nawiązuje do tradycyjnej architektury północnej Afryki. W przeszłości bywali tu Churchill, zespół Rolling Stones. Dziś odwiedzają go Salma Hayek czy Jennifer Aniston. Wyposażenie wnętrz: od mebli poprzez detale składa się z najlepszych marek, a wśród nich znajdziemy serwisy porcelanowe Rosenthala. W Marrakeszu swoje domy posiadają takie sławy, jak Madonna, Kate Moss, Gerard Depardieu. Gwiazdy są zafascynowane starożytnymi sukami, które pod ich wpływem zmieniają swoje oblicze. Pojawiają się w nich zachodnie restauracje, galerie sztuki, a nawet nocne kluby. Obecny władca Maroka, Mohammed VI, jest wielkim entuzjastą modernizacji kraju. Przyciąga inwestorów budujących nowe SPA i hotele. Na ile ta modernizacja wpłynie na tradycyjną kulturą arabską? Czy mieszkańcy Marrakeszu będą chcieli za wszelką cenę spodobać się turystom i zbudują dla nich fasadowy arabski świat, czy też pozostaną sobą? Wkrótce się dowiemy.

Ogrody El Bahia

60 | 03 .2010

03 .2010 | 61


CQ | ZAPOWIEDZI

CQ | PODRÓŻE  specjały miejscowej kuchni. Królują barwne ubrania, korzenie i przyprawy, ozdobne naczynia, wyroby z miedzi i mosiądzu. Warto także zwrócić uwagę na duży wybór przedmiotów ze skóry: torebek i butów. Wzrok płci pięknej z pewnością przyciągną berberyjskie ozdoby – korale i turkusy. Nie są tanie, ale oryginalne. Zresztą ceny na marokańskim bazarze to rzecz umowna i trzeba umieć się targować, bo są celowo zawyżane. Już na samym początku warto zaproponować handlarzowi 1/5, a nawet 1/10 ceny. Nawet jeśli będzie bardzo rozemocjonowany – to tylko forma gry z turystą. Jeśli przy negocjacjach towarzyszyć będzie nam uśmiech

Szymona Brodziaka SPOTKANIE Z FOTOGRAFIĄ Niezwykłe fotografie Szymona Brodziaka, na nowo odkrywające znaczenie erotyki, wprowadzają do restauracji, pokojów HOT_elarni oraz przestrzeni podpoznańskiego SPA SPA_larni wybuchowe emocje. Warto zobaczyć pełne pasji zdjęcia kilkukrotnego laureata International Photography Awards. 

spotkania z zabytkami W Maroku znajdziemy też wiele ciekawych miejsc związanych z architekturą i kulturą arabską. Na początek warto pamiętać, że nie wszystkie meczety są otwarte dla turystów i nie możemy do nich tak po prostu wejść.

Meczet Kutubijja

WARTO PAMIĘTAĆ, ŻE NIE WSZYSTKIE MECZETY SĄ OTWARTE DLA TURYSTÓW I NIE MOŻEMY DO NICH TAK PO PROSTU WEJŚĆ. NIESTETY, DOTYCZY TO RÓWNIEŻ PERŁY MAROKAŃSKIEJ ARCHITEKTURY – XII-WIECZNEGO MECZETU KUTUBIJJA W MARRAKESZU, ALE WARTO GO ZOBACZYĆ CHOCIAŻBY Z ZEWNĄTRZ.

waluta W Maroku walutą jest dihram – nie wolno wywozić jej z kraju, stąd przed powrotem do domu warto wydać wszystkie pieniądze. Kartą będziemy mogli zapłacić jedynie w niektórych hotelach w dużych miasta. Warto mieć ze sobą euro, które wymienimy w kantorach na dihramy. Przelicznik to ok. 10 euro za 100 dihramów.

jak dolecieć? Najłatwiej dolecieć do Marrakeszu przez Londyn, Dusseldorf lub Berlin.

hotele Royal Atlas, Agadir, Sofitel Agadir, Agadir Diwane, Marrkesz

62 | 03 .2010

HOT SPA Story

na twarzy i wykażemy się stanowczością, z pewnością dobijemy targu. Powinniśmy także dobrze obejrzeć produkt, sprawdzić szwy w ubraniu itp. Miłośnicy militariów muszą pamiętać, że chociaż na targowisku oferowana jest stara broń palna – nie powinni jej kupować, bo marokańskie prawo zabrania wywożenia jej za granicę.

 HOT SPA Story, wernisaż 24 kwietnia, godz. 20, HOT_elarnia Puszczykowo. Wystawa potrwa do 15 maja.

Niestety, dotyczy to również perły marokańskiej architektury – XII-wiecznego meczetu Kutubijja w Marrakeszu, ale warto go zobaczyć chociażby z zewnątrz. Jego smukła wieża to połączenie estetyki orientu z klasyczną harmonią i proporcjami. Swoim niezwykłym urokiem ujmuje również medresa (szkoła koraniczna) Alego Ibn Jusufa. Dziś jest ona już tylko atrakcją turystyczną, ale w XVI wieku była ośrodkiem religijnym i intelektualnym Marrakeszu. Medresa Ibn Jusufa to imponujący przykład mistrzowskiej sztuki zdobniczej. Bogate mozaiki, wyrafinowane detale architektoniczne i ich kolorystyka tworzą spójną całość. Będąc w Maroku, warto zwiedzić także miasto Tarudant, dawną stolicę państwa. Dziś to niewielkie miasto, ale o jego minionej świetności dobitnie przypomina zespół dawnych murów obronnych i ruiny fortyfikacji sułtana. Ślady po potędze arabskiego imperium widoczne są w całym Maroku, a wyjazd do tego kraju to okazja, aby poznać zupełnie inną rzeczywistość, bogatą przeszłość i złożoną kulturę, która w oczach Zachodu niejednokrotnie wydaje się mało skomplikowana i prosta. Nic bardziej mylnego. W Maroku czeka na nas wiele tajemnic i niespodzianek, które warto samemu odkryć. 

Michał Bajor w Podstolicach SEZON KONCERTÓW W DWORZE W PODSTOLICACH OTWIERA W TYM ROKU MICHAŁ BAJOR. NA WYJĄTKOWY RECITAL ZAPRASZAMY 9 MAJA O GODZ.18.00. Od lat twórca takich przebojów jak „Moja miłość największa” czy „Błędny rycerz” przyciąga wierną sobie publiczność charyzmatyczną osobowością i repertuarem. Utwory Michała Bajora zawsze charakte-

ryzują się wyjątkowym poziomem muzycznym i literackim. Spotkanie w Podstolicach zapowiada się tym ciekawiej, że artysta zaprezentuje nowy repertuar. Szczegółowe informacje na stronie www.rosenthal.pl 

 MICHAŁ BAJOR, 9 maja 2010, godz. 18.00, Podstolice

Rosenthal Art Hotel WYJĄTKOWA NOC W POKOJU W STYLU WARHOLA? BĘDZIE TO MOŻLIWE JUŻ W TYM ROKU W POZNANIU. Art Hotel to przedsięwzięcie niespotykane dotąd w Polsce. W kilku miejscach w Poznaniu będą rozlokowane autorskie pokoje najsłynniejszych europejskich designerów. W pokoju w stylu Andy'ego Warhola znajdą się unikalne przedmioty Piera Fornasettie-

go i Patricii Urquioli. Nie zabraknie też oryginalnych wzorów mistrza pop-artu. Z kolei Alessi i Dal Bianco osobiście będą czuwali nad aranżacją wnętrz. Inspiracją do stworzenia Art Hotel były podobne hotele i autorskie apartamenty w europejskich stolicach. 

 ART HOTEL, wkrótce, Poznań, ul. Gołębia 3

03 .2010 | 63


CQ | RECENZJE

Powrót klasyków

Tylko na DVD

NOWE, A DO TEGO DOBRZE ZAPROJEKTOWANE WYDANIA DZIEŁ GOMBRICHA I SONTAG.

Rządzi się ona bowiem swoimi prawami. Film może otrzymać 6 Oscarów, a i tak nie wejdzie do multipleksów w naszym kraju, bo nie ma komercyjnego potencjału. Tak stało się z obrazem „The Hurt Locker”, który opowiada historię saperów rozbrajających bomby w Iraku. Choć jest to kino kipiące testosteronem,

co je robimy i jaka jest ich natura. Na przykładzie europejskich i amerykańskich mistrzów szuka istoty rzeczy, czyli tak naprawdę sposobu patrzenia na świat za pomocą aparatu i kreowaniu rzeczywistości za sprawą zdjęć. Sontag opublikowało małe krakowskie wydawnictwo Karakter – ich wizytówką są najbardziej oryginalne w naszym kraju, designerskie i minimalistyczne oprawy graficzne książek. Pierwszy nakład wznowienia „O fotografii” sprzedał się w dwa miesiące. Do księgarń trafił już drugi. 

 ERNST H. GOMBRICH, O SZTUCE, Rebis, Poznań 2009, 688 s.  SUSAN SONTAG, O FOTOGRAFII, Karakter, Kraków 2010 (wyd. 2), 256 s.

„The New Typography ” MoMA, Nowy Jork 64 | 03 .2010

reżyserka Kathryn Bigelow przedstawiła inny punkt widzenia na wojenne wydarzenia. Przede wszystkim skupiła się na ludziach, a nie na politycznym kontekście. Główny bohater uzależniony jest od wojny, a dokładnie od napięcia i stresu, działających na niego lepiej niż najmocniejszy narkotyk. 

 THE HURT LOCKER, REŻ. KATHRYN BIGELOW, dystr. Kino Świat, 127 min.

Wystawa przedstawia dokonania awangardowych designerów z lat 20. i 30. XX wieku. Znajdziemy tu reklamy, plakaty, okładki magazynów i wizytówki. Fascynacja asymetryczną kompozycją, wariacje czcionką i fotomontaże do dziś inspirują współczesnych grafików. Prace przedstawiają zarówno niemiecki Bauhaus, czechosłowacką grafikę, jak i materiały radzieckie, w tym okładki magazynu „Nowyj lef” autorstwa Aleksandra Rodczenki. 

Radziecka pustka RAFAŁ MILACH PRZEDSTAWIA CYKL „CZARNE MORZE BETONU” W YOURS GALLERY.

Foto: Rafał Milach, dzięki uprzejmości Yours Gallery

Zarówno „O sztuce”, jak i „O fotografii” to dzieła doskonale znane, jednak dotychczas trudno dostępne. Dotychczas, bowiem niedawno pojawiły się w nowych wydaniach, a ich edytorska jakość w końcu odpowiada jakości tekstu. „O sztuce” Gombricha to zręcznie napisany przewodnik po historii

malarstwa, rzeźby i architektury. Autor nie posługuje się standardowym żargonem krytyka. Stara się mówić o sztuce jak najbardziej atrakcyjnie, a zarazem nie spłycać problematyki. Odważnie i bezpretensjonalnie przedstawia własny punkt widzenia, a nade wszystko świetnie lawiruje między epokami, ukazując zależności między nimi. Od Gombricha trudno się oderwać, tym bardziej, że każde dzieło wspomniane w książce zostało zilustrowane tuż obok właściwego fragmentu tekstu. Ile razy czytaliśmy drobiazgową, pełną emocji i zachwytów dysertację krytyka na temat obrazu, którego reprodukcji w danej publikacji i tak nie mogliśmy znaleźć? Szczęśliwie Gombrich jest chlubnym wyjątkiem. Wyjątkowa jest także „O fotografii” Susan Sontag. W przeciwieństwie do większości dostępnych książek poświęconych temu zagadnieniu, nie znajdziemy tu ani słowa o czasie naświetlania, ISO i obiektywach. Sontag nie zajmuje się technikaliami, które tak naprawdę dla dobrego fotografa nie są istotne. Pyta o to, dlaczego robimy zdjęcia, po

JAK SIĘ OKAZUJE, OSKAROWY „THE HURT LOCKER” NIE ZASŁUGUJE NA TO, BY WEJŚĆ DO REGULARNEJ DYSTRYBUCJI W POLSKICH KINACH.

„Morze Czarne stało się dla mnie ilustracją współczesnej Ukrainy. Od Pomarańczowej Rewolucji upłynęło 5 lat, a kraj pogrąża się w coraz większym chaosie, pogłębionym dodatkowo kryzysem ekonomicznym. Młoda demokracja, która wyzwoliła się spod rosyjskich wpływów, wciąż nie może uwolnić się od sowieckiej przeszłości” – pisze na stronie Yours Gallery Rafał Milach. Fotograf portretuje radziecką spuściznę przepełnioną frustracją, a także napięciem między zdegradowaną naturą i człowiekiem. Nikogo przy tym nie oskarża i nie poucza. Po prostu rejestruje, w iście malarski sposób. Rafał Milach to obecnie jeden z najbardziej znanych na świecie młodych polskich fotografików. Artysta współpracował m.in. z „Newsweekiem”, „L’espresso”, „Die Zeit”, „GQ”. Jest laureatem wielu nagród, w tym World Press Photo za cykl poświęcony emerytowanym cyrkowcom. Prowadzi blog www. rafalmilach.blogspot.com. 

 CZARNE MORZE BETONU, 19.03.10 -16.05.10, Yours Galery, Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 33.

03 .2010 | 65


P

hilip Rosenthal jr. wszystkie swoje działania, osobiste i zawodowe, podporządkował dewizie: „Żyć ze sztuką”. Miał wielkie szczęście, że ciężko pracując nad realizacją swoich planów, mógł stale przebywać w świecie artystów. Przyjaźnił się i współpracował z wieloma wybitnymi twórcami i im zawdzięcza swój sukces.

Philip Rosenthal według Andy'ego Warhola

Kiedy zapoznają się Państwo z pierwszym wydaniem magazynu CQ, pisma o sztuce, wzornictwie, architekturze, o podróżach, muzyce i pięknych przedmiotach, może zapragną Państwo również „żyć ze sztuką”.

Q OcegańzC ine ma

www.delonghi.pl

66 | 03 .2010

Ponieważ opinie naszych czytelników są dla nas bardzo istotne, proponujemy Państwu konkurs. Wśród wszystkich czytelników, którzy prześlą do nas swoje uwagi na temat czasopisma, rozlosujemy atrakcyjną nagrodę − automatyczny ekspres do kawy ECAM23.210B marki De’Longhi. opinie prosimy przesyłać na adres e-mail: office@rosenthal.pl − w temacie widomości wpisując: konkurs CQ


CQ 1.2010  

Rosenthal CQ Magazine 1.2010

Advertisement