Page 1

Nr 1 (23) marzec 2017

ISSN 2450-6516

www.polskie-mieso.pl

„Polska wołowina ma swój charakter!” – rozmowa z ekspertem Adamem Chrząstowskim Rewolucje w opakowaniach

Rok 2016 w liczbach – podsumowanie Weterynaria w obliczu kryzysu – wywiad z zastępcą GLW Jackiem Kucharskim Antybiotyki i ich pozostałości u zwierząt hodowlanych Polskie Mięso w Tokio!

Gazeta wydawana przez


Weber gwarantem sukcesu

Zapraszamy do odwiedzenia naszego stoiska na targach Interpack w Düsseldorfie, w dniach 4.-10.05.2017 - hala 5, stoisko B23

Firma Weber oferuje innowacyjne systemy w celu uzyskania jeszcze lepszych rezultatów krojenia. Dzięki nowym technologiom osiągną Państwo maksymalną wydajność produkcyjną. Zapewniamy kompleksową obsługę techniczną oraz świadczymy usługi efektywnego doradztwa w zakresie skutecznej prezentacji produktu.

Weber Poland Sp. z o.o. · ul. Wyczółki 71 · 02-820 Warszawa · Polska · Tel.: +48 22 4623274 · pl@weberweb.com · www.weberweb.com


brandnet.grupanomax.pl


OD REDAKCJI Drodzy Czytelnicy, Początek roku w Polskim Mięsie skupia się na aktywnej promocji mięsa. Związek rozpoczął właśnie cykl kolejnych szkoleń w szkołach gastronomicznych „Stawiam na wieprzowinę” oraz „Wybieram wołowinę”. Ich celem jest edukowanie młodych adeptów sztuki kulinarnej z zakresu wysokiej jakości polskiego mięsa. Już w kolejnym wydaniu naszego magazynu przedstawimy relacje z tego wydarzenia. Na temat polskiej wołowiny porozmawialiśmy w tym numerze z Adamem Chrząstowskim, wielbicielem polskiego mięsa i założycielem restauracji serwujących wołowinę polskiego pochodzenia. Zapraszam na stronę 30, do przeczytania materiału: „Polska wołowina ma swój charakter”. W marcu, w ramach kampanii „Let’s meat” z polskim mięsem byliśmy na targach Foodex Japan – fotorelacja na stronie 40. W tym numerze poruszamy też coraz bliższy realizacji temat łączenia państwowych inspekcji nadzorujących bezpieczeństwo żywności w Polsce, o czym w rozmowie z dr Jackiem Kucharskim – zastępcą Głównego Lekarza Weterynarii w materiale „Weterynaria w obliczu kryzysu” na stronie 18. Zaś w artykule opracowanym przez prof. Andrzeja Posyniaka z PIW-PIB w Puławach przedstawiamy dane na temat pozostałości antybiotyków w tkankach zwierząt rzeźnych w Polsce i raport jak nasz kraj plasuje się pod tym kątem na tle Europy. redaktor naczelna Katarzyna Oponowicz

Z okazji nadchodzących WYJĄTKOWYCH DNI, w imieniu Redakcji magazynu POLSKIE MIĘSO oraz biura Związku Polskie Mięso, składam życzenia: RODZINNYCH, SPOKOJNYCH, PEŁNYCH WIARY I NATCHNIENIA ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY redaktor naczelna Katarzyna Oponowicz

4

1/2017 |


SPIS TREŚCI 8 Giełda innowacji 10 Newsletter branży

POD LUPĄ INSPEKCJI 12 Pod lupą inspekcji – polemika 14 Antybiotyki i ich pozostałości u zwierząt hodowlanych

WYWIAD NUMERU 18 Weterynaria w obliczu kryzysu

– wywiad z z-cą Głównego Lekarza Weterynarii

Jackiem Kucharskim

Wywiad numeru: Weterynaria w obliczu kryzysu – wywiad z z-cą Głównego Lekarza Weterynarii Jackiem Boguckim  – str. 18

GŁOS Z BRANŻY 20 Polska żywność nadal pracuje nad swoją marką

– rozmowa z Moniką Tyską

22 Rok 2016 w liczbach - podsumowanie 24 Rewolucje w opakowaniach 30 „Polska wołowina ma swój charakter!”

– wywiad z Adamem Chrząstowskim

32 Rolniczy handel detaliczny: czy ktoś na nim zyska? 34 Protekcjonizm, a wolny handel

OSOBOWOŚĆ NUMERU

Osobowość numeru: „Prawdziwym kapitałem firmy są ludzie” – wywiad z Grzegorzem Markiem 

– str. 38

Fotorelacja: Polskie Mięso w Tokio! 

– str. 40

38 „Prawdziwym kapitałem firmy są ludzie”

– rozmowa z Grzegorzem Markiem

FOTORELACJA 40 Polskie Mięso w Tokio!

PORADY PRAWNE 42 Kiedy urząd skarbowy odmawia zwrotu VAT 44 Nowości legislacyjne

ZWIĄZEK OD KUCHNI 48 Debiuty

WYDAWCA: Związek Prezes Związku WITOLD CHOIŃSKI 6

1/2017 |

Redaktor naczelna: KATARZYNA OPONOWICZ Redakcja: Jolanta Piłatowska, Jacek Strzelecki

Źródło zdjęć: zbiory prywatne archiwum Polskie Mięso, fotolia.com

Adres redakcji: ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa tel. 722 220 499 redakcja@polskie-mieso.pl www.polskie-mieso.pl Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń i artykułów sponsorowanych. Reprodukcja lub przedruk wyłącznie za pisemną zgodą redakcji.


Wszystkim swoim Partnerom, Współpracownikom i Klientom życzymy, aby czas świąt był okazją do odpoczynku i zadumy, a także wypełniał Wasze serca nadzieją i dodawał sił, tak byście mogli zrealizować wszystkie swoje plany. Życzy ZPM Hochel


GIEŁDA INNOWACJI

WIPOL I MANE – NOWA SIŁA W PRZEMYŚLE MIĘSNYM

Obecny od ponad 20 lat na polskim rynku dodatków do przetwórstwa mięsa – WIPOL stał się generalnym dystrybutorem produktów MANE. Z końcem We Inspire Food Brands 2016 roku francuski koncern reprezentowany w przeszło 30 krajach na całym świecie, połączył swoje siły z firmą WIPOL by również w Polsce móc zaoferować unikalne rozwiązania technologiczne. WIPOL posiada szeroki wybór dodatków funkcjonalnych, preparatów i mieszanek przyprawowych oraz suchych marynat i aromatów. Innowacyjna metoda pozyskiwania aromatów JUNGLE ESSENCE oraz ich kapsułkowanie umożliwiają kontrolowane uwalnianie się ich w procesie produkcji. Swoim Klientom WIPOL zapewnia fachowe doradztwo technologiczne i pomoc przy wdrożeniach w zakładach. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą na: www.wipol.com.pl, e-mail: wipol@wipol.com.pl, tel: +48 58 664 77 70

BOGUCKI FOLIE TO 30 LAT DOŚWIADCZENIA W PRODUKCJI FOLII I NADRUKU

Dostarczamy rozwiązania dla sektora spożywczego! FOLIA DO LAMINACJI LTS+: dedykowana do najszybszych automatów pakujących, temperatura inicjacji zgrzewu obniżona o 15° *, szczelność zgrzewu pomimo zanieczyszczenia. WORKI PRÓŻNIOWE PA/PE: transparentne lub kolorowe, z nacięciem/euro-dziurką, możliwość zadruku. *w stosunku do standardowych dostępnych na rynku folii do laminacji. Zapraszamy do odwiedzenia nas na targach Packaging Innovations 3-4.04 w Warszawie (stoisko C17/hala zielona) oraz Interpack 4-10.05 w Duesseldorfie (stoisko B20/hala 7). Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą na: www.bogucki-folie.pl, e-mail: zapytania@bogucki-folie.pl, tel: +48 22 789 74 43

ROZWÓJ Z IFS GLOBAL MARKETS FOOD

Specjalnie dla producentów żywności, którzy chcą poszerzyć rynek klientów, np. o sieci handlowe, powstał program IFS Global Markets Food. Firmy są w jego ramach regularnie oceniane i wspierane w celu uzyskania certyfikatu IFS Food. Program IFS Global Markets Food zawiera wymagania rozdzielone na poziom Podstawowy (odpowiada w przybliżeniu 30% IFS Food) i Średniozaawansowany (w przybliżeniu 50% IFS Food). Oceny zgodności z wymaganiami dokonuje DEKRA Certfication. Program zakłada możliwość przejścia z poziomu Podstawowego do certyfikatu IFS Food w ciągu trzech lat. Zapraszamy do kontaktu z nami i odwiedzenia naszej strony internetowej: www.dekra-certification.com.pl

JEDNORAZOWY REJESTRATOR TEMPERATURY

Przedstawiamy nowe urządzenie firmy Escort (producenta Rejestratorów Temperatury) - jednorazowy rejestrator Escort iMINI USB PDF. Urządzenie to, jest najlepszym rozwiązaniem dla przemysłu spożywczego w tym mięsnego, w którym niezbędne jest monitorowanie temperatury podczas transportu świeżych produktów szczególnie do krajów położonych w Azji, Ameryce czy Afryce. Zaletą rejestratora Escort iMINI USB PDF jest łatwość odczytu danych w dowolnym komputerze bez konieczności instalowania oprogramowania oraz możliwość zakupu rejestratora zaprogramowanego według specyfikacji użytkownika. Podstawowe cechy: Zakres mierzonych temperatur -40oC do +70oC, Dokładność ± 0,3oC, Rozdzielczość 0,1oC, Bezpośredni zapis do pliku PDF, Pamięć 7928 odczytów, 5 diod LED informujących o statusie urządzenia; Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą na: www.lckolor.pl, email: biuro@lckolor.pl, tel. +48 22 666 82 95

FABIOS S.A. OTRZYMAŁ CERTYFIKAT IFS FOOD

FABIOS S.A., polski producent osłonek białkowych i kolagenowych, otrzymał certyfikat IFS Food. Certyfikat przyznawany jest firmom spełniającym najwyższe międzynarodowe wymagania w zakresie bezpieczeństwa żywności określone przez sieci handlowe. Audyt certyfikacyjny przeprowadzony został w dniach 9-11 stycznia przez firmę Bureau Veritas Polska Sp. z o.o. Firma FABIOS przystąpiła do audytu po raz pierwszy, otrzymując bardzo wysokie wyniki. W wyniku audytu firmie przyznano certyfikat IFS Food na poziomie wyższym. Wieloletnie doświadczenie FABIOS S.A. w produkcji osłonek potwierdzone jest licznymi certyfikatami: ISO 22000, ISO 9001, ISO 14001, PN-N 18001 oraz Halal. Firma kładzie duży nacisk na jakość produkcji i bezpieczeństwo sprzedawanych osłonek. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą na : www.fabios.com.pl 8

1/2017 |


NEWSLETTER BRANŻY NEWSLETTER BRANŻY to najważniejsze informacje z kraju i Unii Europejskiej, udostępnione przez Związek Polskie Mięso i UECBV (EuropeanLivestock and Meat Trading Union) – największą europejską organizację, zajmującą się sektorem uboju oraz handlem żywcem i mięsem w Unii Europejskiej. ZPM jest jedynym stowarzyszeniem w Polsce, należącym do tej organizacji. Poniżej prezentujemy garść najistotniejszych dla branży wiadomości z ostatniego kwartału. CO DALEJ Z PRODUKTAMI WĘDZONYMI?

POLSKA WIEPRZOWINA PODBIJA HONGKONG

Po kilku latach wraca kwestia zawartości WWA w wędzonych przetworach mięsnych i rybnych. Po prawie trzech latach od wejścia w życie nowych unijnych przepisów, obniżających zawartość benzoapirenu w 1kg wędliny z 5 do 2 mikrogramów, kończy się obowiązujący w Polsce okres przejściowy na dostosowanie produkcji do nowych wymagań. Resort rolnictwa podjął jednak stanowcze działania i uchylił konieczność dostosowania się do ww. przepisów do 31 sierpnia 2017 r., bez ograniczenia czasowego. Podstawą takiego działania, są prace KE nad ponowną oceną w zakresie WWA. Znaczna część polskich producentów już dostosowała produkcję do nowych wymagań, pozostali wskazują jednak, że zmiana zasad produkcji może doprowadzić do pogorszenia smakowitości oferowanych produktów.

Ze wstępnych danych za rok 2016 opublikowanych przez GUS wynika, że eksport polskich artykułów rolno-spożywczych osiągnął kwotę 24 mld 182 mln euro, co stanowi wzrost o 1,2% w porównaniu z rokiem poprzednim. W strukturze tego eksportu udział państw UE w porównaniu do 2015 roku spadł z 82,3% do 81,3%. Warto podkreślić, że w poprzednim roku odnotowano zwiększoną sprzedaż mięsa wieprzowego, drobiowego i podrobów jadalnych do Hongkongu, co znacząco wpłynęło na wzrost wartości eksportu do tego kraju - aż o 48%, do poziomu 188 mln euro. Pozwala to sądzić, że pozycja Hongkongu jako partnera handlowego Polski będzie się umacniać.

GOLONKA PEKLOWANA – POWRÓT JUŻ BLISKI! W dniu 8 lutego br. na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz, Sekcja Bezpieczeństwo Toksykologiczne Łańcucha Żywnościowego i Nowa Żywność w Brukseli zostały przyjęte większością głosów dokumenty, dotyczące stosowania azotynów w golonce peklowanej i zmian do załącznika II rozporządzenia (UE) nr 1333/2008 Parlamentu Europejskiego i Rady. Dzięki tej decyzji już wkrótce golonka peklowana będzie mogła powrócić na polskie stoły! Odpowiednie dokumenty zostały przekazane do tłumaczenia, a następnie publikacji. Nowe przepisy wejdą w życie dwadzieścia dni po ukazaniu się informacji w Dzienniku Urzędowym UE.

SZWECJA ZNIECHĘCA RODAKÓW DO MIĘSA Z IMPORTU W styczniu jedna ze szwedzkich platform mediowych opublikowała artykuł oparty na dziennikarskim śledztwie tamtejszej telewizji, którego głównym przesłaniem było zaprzestanie konsumpcji mięsa importowanego. Poinformowano w nim, że co roku z powodu infekcji bakteriami wieloopornymi umiera 700 tys. osób, a liczba zgonów z tego powodu może przekroczyć 10 mln do roku 2050. Jako remedium na ten problem, szwedzki portal sugeruje unikanie importowanego mięsa i wybieranie produktów krajowych. Skandynawskie media do swojej przewagi wykorzystują fakt, że według raportów Europejskiej Agencji Leków (EMA), Szwecja jest jednym z krajów o najniższym zużyciu antybiotyków w hodowli zwierząt w Europie. Wydźwięk publikacji nasuwa skojarzenie z nastrojami protekcjonistycznymi, które w ostatnim czasie nasilają się wśród krajów UE. 10

1/2017 |

TURCJA GŁÓWNYM RYNKIEM ZBYTU DLA WOŁOWINY Z UE! Komisarz rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich KE podał, że w 2016 roku eksport wołowiny z UE wyniósł 702 883 ton, co stanowi wzrost o 17,9% w stosunku do 2015 roku. Największym odbiorcą unijnej wołowiny była Turcja (10% całkowitego eksportu), a następnie Hongkong, Liban i Izrael. W przypadku importu w 2016 roku sprowadzono do UE 333 942 ton wołowiny, co w porównaniu z rokiem 2015 stanowi wzrost o 3,4%. Wołowina pochodziła głównie z Brazylii (42% całkowitego importu), a następnie Urugwaju i Argentyny.

GROŹBA SANKCJI: KONTROWERSYJNY ARTYKUŁ 38Q MRiRW przygotowuje nowelizację zmian do ustawy z dnia 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2015 poz. 1419), a także ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 67). Od 11 lutego br. obowiązuje art. 41 wyżej wymienionej ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. (Dz. U. z 2017 r. poz. 67), który zmienia ustawę z dnia 11 marca 2004 r. o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych. Norma ta zmodyfikowała treść art. 38q oraz dodała nowy rozdział - 9c, przewidujący kary finansowe za zawarcie przez zakład mięsny lub przetwórczy, niepoprawnej umowy z dostawcą. Regulacja ta wywołała ogromne poruszenie, nie tylko w branży mięsnej. Wątpliwe dla firm z sektora rolno-spożywczego jest to, z kim należy zawierać umowę dostawy oraz jak opisać jej elementy składowe np. cenę,


tak by uniknąć sankcji finansowych. Związek Polskie Mięso zaangażował się w wyjaśnienie sprawy, organizując liczne spotkania oraz konsultacje przedstawicieli branży mięsnej z ustawodawcą. Resort rolnictwa zapoznał się z przekazanymi uwagami, obiecując przy tym nowelizację art. 38q.

FRANCUZI KUSZĄ POLSKICH RZEŹNIKÓW Francuska branża mięsna potrzebuje wykwalifikowanych rzeźników i chce ich pozyskać w Polsce. Firma IPF Group prowadzi w Polsce nabór dla tamtejszego sektora mięsnego, oferując atrakcyjne wynagrodzenia, a te jak na polskie warunki, są rzeczywiście bardzo dobre. Rzeźnik we Francji nie może zarobić mniej niż 9,76 EUR brutto na godzinę, co miesięcznie daje kwotę 1 480,27 EUR brutto (netto: 1153 EUR). Rocznie w tym zawodzie można zarobić w sumie 17 763,24 EUR (brutto). Tygodniowy wymiar czasu pracy to 35 godzin. Według francuskiej, rządowej strony poświęconej rynkowi pracy, w Carrefour brakuje pracowników sektora mięsnego (rzeźników). Przeciętne wynagrodzenie rzeźnika (w tym konkretnym sektorze) wynosi pomiędzy 23 000 a 26 000 EUR brutto rocznie. Szef sekcji mięsnej w supermarkecie z 3-letnim doświadczeniem w branży zarobi już pomiędzy 32 000 a 38 000 EUR brutto/rok. Co ciekawe, pensja szefa sekcji mięsnej, jest wyższa od wynagrodzenia dyrektora/kierownika całego sklepu/supermarketu z 3-letnim doświadczeniem.

USTAWA O PIBŻ WKRÓTCE W SEJMIE Dobiegają końca prace legislacyjne na etapie rządowym, dotyczące ustawy o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności (PIBŻ). Projekt trafi niebawem do Komitetu Stałego Rady Ministrów, który po jego zatwierdzeniu skieruje ustawę na posiedzenie rządu. Gdy Rada Ministrów go przyjmie, projekt zostanie przesłany do marszałka sejmu. Ustawa o PIBŻ zakłada powołanie jednej instytucji, w miejsce pięciu obecnie działających inspekcji, zajmujących się bezpieczeństwem żywności. Jeden organ ma usprawnić działania w zakresie kontroli produkcji żywności w całym jej łańcuchu. Resort rolnictwa podkreśla także, że jedna inspekcja pozwoli zaoszczędzić pieniądze z budżetu państwa. Ustawa o PIBŻ ma wejść w życie z dniem 1 stycznia 2018 roku.

NOWY RYNEK DLA EUROPEJSKIEJ CIELĘCINY Jak poinformował komisarz rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich, już wkrótce unijni producenci wołowiny będą mogli eksportować swoje produkty do Chile. Dotychczas eksport na ten rynek był wstrzymany, ze względu na chilijskie ustawodawstwo, które wymaga aby kawałki mięsa były identyfikowane zgodnie z krajową, określoną nomenklaturą i klasyfikacją tusz wołowych. Tymczasem wymagania UE w tym zakresie znacznie się różnią. Obecnie UE oraz Chile osiągnęły porozumienie w tej sprawie i niebawem możliwe będzie rozpoczęcie eksportu. Choć rynek ten nie jest tradycyjnie głównym rynkiem eksportowym dla wołowiny z Unii, to w ocenie komisarza rolnictwa, może być atrakcyjny dla eksportu unijnej cielęciny.  Red.

FIRMA WALOWSKY KRAKÓW LAUREATEM DIAMENTÓW FORBSA 2017 Firma Walowsky Kraków została laureatem Diamentów Forbesa 2017 – nagrody przyznawanej przez prestiżowy magazyn gospodarczy Forbes. Firma Walowsky Kraków uplasowała się na 37 pozycji w województwie małopolskim w kategorii firm o przychodach od 5 do 50 mln PLN. Ranking został opracowany przez wywiadownię gospodarczą Bisnode Polska w oparciu o dane z Krajowego Rejestru Sądowego oraz dane przekazane przez firmy. Na ich podstawie przedsiębiorstwom, które są rentowne (biorąc pod uwagę wskaźniki EBIT i ROA), mają wysoką bieżącą płynność finansową oraz nie zalegają z płatnościami, przyznano pozytywny rating wiarygodności. Firmy musiały wykazać również dodatni wynik finansowy oraz wartość kapitału własnego. „Laureatem Diamentów Forbesa zostaliśmy po raz pierwszy. Jest to dla nas duże wyróżnienie, szczególnie biorąc pod uwagę to, że ranking został opracowany z wykorzystaniem nowoczesnych metod pozwalających na dokładną ocenę kondycji przedsiębiorstwa. To wyróżnienie może być gwarancją rzetelności i wiarygodności dla naszych Klientów” – komentuje Filip Kaczmarczyk, kierownik ds. Sprzedaży i Marketingu firmy Walowsky Kraków. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.diamenty.forbes.pl


POD LUPĄ INSPEKCJI – POLEMIKA Odnosząc się do artykułu "Mikrobiologia podczas uboju trzody chlewnej i bydła", który ukazał się na łamach Polskiego Mięsa w numerze 22, swoje zdanie nt. higieny uboju przedstawia lek. wet. Krzysztof Misiak, specjalista Zespołu ds. kontroli z Głównego Inspektoratu Weterynarii. Ustosunkowując się do najważniejszych punktów przywołanej z numeru 22 publikacji, lek. wet. Krzysztof Misiak, zwraca uwagę na poniższe kwestie: 1. Obowiązująca nomenklatura zoologiczna (taksonomia zwierząt) nie zawiera wykazanego zwierzęcia o nazwie – trzoda chlewna. Jako podgatunek w rodzinie świniowatych wymieniona jest świnia domowa. Zatem publikacja powinna dotyczyć świń, a nie trzody chlewnej. 2. Jako synonimy używane są zwroty – ubój, wstępna obróbka poubojowa, pomimo, że w rzeczywistości odnoszą się one do całkiem różnych czynności. Zgodnie z definicją obowiązującego rozporządzenia2 – ubój oznacza uśmiercenie zwierząt przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Zatem, oszołomienie i wykrwawienie – będące etapami uboju, musza być wykazane w analizie zagrożeń, jako oddzielne etapy procesu technologicznego. W związku z tym, dla każdego z tych etapów należało wskazać oddzielnie zagrożenia biologiczne, czego Autor nie zrobił. Natomiast obróbka poubojowa, to następujące po sobie kolejne czynności technologiczne, realizowane po dokonanym już uboju zwierzęcia. Niezrozumiale jest użycie przez Autora słów –wstępna obróbka poubojowa, gdyż nie wskazał, jakie czynności składają się na nią. W praktyce, w rzeźniach, nie dokonuje się podziału na czynności wstępnej, dalszej lub zasadniczej obróbki poubojowej. Podział dotyczy natomiast stref obróbki poubojowej – wysokiego i niskiego ryzyka mikrobiologicznego, potocznie określanych jako strefa prac brudnych i strefa prac czystych. 3. Autor w swej publikacji nie wymienia konkretnych (swoistych) zagrożeń biologicznych dla poszczególnych etapów uboju i obróbki poubojowej, i nie wskazuje jednocześnie, z czego wynikają poszczególne zagrożenia. Z publikacji nie wynika również, że jest jakakolwiek różnica w występowaniu zagrożeń biologicznych, przy różnych technologiach obróbki poubojowej, w zależności od posiadanego wyposażenia zakładów. Publikacja zatem sugeruje jednolitość zagrożeń biologicznych we wszystkich zakładach, co oczywiście nie jest prawdą. Stosowane różne technologie obróbki poubojowej, w szczególności świń, mają istotne odzwierciedlenie na 12

1/2017 |

końcowy stan mikrobiologiczny tusz. Należało zatem dokonać porównania różnych metod oszałamiania i obróbki poubojowej świń, stosowanych w Polsce, w kontekście zagrożeń biologicznych. Nie trzeba być ekspertem z mikrobiologii żeby wykazać różnicę w poziomach zanieczyszczeń mikrobiologicznych tusz przy oparzaniu zanurzeniowym i oparzaniu na wisząco, opalaniu palnikiem gazowym i opalaniu w piecu gazowym oraz różnych sposobach końcowego płukania tusz. W powyżej wymienionych procesach stosowane są różne technologie, dające różny stan zanieczyszczenia mikrobiologicznego tusz. Istotnym i pominiętym czynnikiem zanieczyszczenia mikrobiologicznego tusz świń jest m. in. wzrost ich temperatury wewnętrznej podczas oparzania, w szczególności w systemie zanurzeniowym. 4. W rozdziale Rodzaje patogenów autor wymienia niektóre (choć nie wszystkie istotne) bakterie, wskazując, że zostały one zawleczone na mięso z mikrobiomu przewodu pokarmowego podczas uboju lub pochodzą ze środowiska rzeźni. Nie zgadzam się z Autorem, że Staphylococcus, Klebsiella (podano Kliebsiella), Enterococcus są zawleczone na mięso z przewodu podczas uboju, gdyż bytują one również na powierzchni ciała zwierząt, w jamie ustnej, nosowej. Do zanieczyszczeń nimi dochodzi podczas obróbki poubojowej, a nie podczas uboju. Autor nie wskazał, na jakich etapach procesu technologicznego wymienione bakterie stanowią zagrożenie. Zdziwienie budzą również inne zapisy rozdziału, mianowicie: – o zawleczeniu z mikrobiomu przewodu pokarmowego mykotoksyn na mięso; – wykazanie, jako zagrożenia w obróbce poubojowej świń Clostridium botulinum, będącego istotnym zagrożeniem, ale przy produkcji produktów mięsnych, w szczególności konserw. Przy produkcji tusz wieprzowych i wołowych nie stanowi zagrożenia, gdyż na świeżym mięsie, podczas obróbki poubojowej, brak jest sprzyjających warunków do wzrostu Clostridium botulinum i produkcji toksyny botulinowej. W swej publikacji, z założenia dotyczącej również zagrożeń mikrobiologicznych przy uboju i obróbce poubojowej bydła, Autor ani razu nie odniósł się do prionów. Jest to bardzo istotne niedopatrzenie, gdyż:

– potencjalny materiał mogący zawierać ten czynnik biologiczny określony został w prawodawstwie jako materiał szczególnego ryzyka. Zatem czynnik biologicznego zagrożenia, określony w prawodawstwie jako szczególny, powinien być w publikacji obowiązkowo wykazany, a związane z nim zagrożenia, odpowiednio opisane; – pominięty czynnik biologicznego zagrożenia był przyczyną bardzo znaczących strat gospodarczych w wielu państwach Europy. Efekty tego odczuwane są do dziś, zatem sprawa jest nadal aktualna; – do tej pory, w wielu rzeźniach bydła brak jest podejmowania właściwych działań minimalizujących zagrożenie tym czynnikiem biologicznym. Tzw. sterylizacja narzędzi i sprzętu gorącą wodą oraz zwyczajowo stosowane środki dezynfekcyjne nie są czynnikiem inaktywującym priony. Należało zatem w publikacji wskazać możliwe do stosowania metody minimalizujące zagrożenie prionami. 5. W publikacji zamieszczone są cztery tabele. Zawartość tabel nie ma merytorycznego odzwierciedlenia w treści publikacji, gdyż Autor nie wskazuje, jak kształtuje się zanieczyszczenie mikrobiologiczne tusz świń i bydła podczas obróbki poubojowej. Brak jest merytorycznej interpretacji tabel, w tym informacji, jakich technologii obróbki poubojowej dane w tabelach dotyczą. Ponadto w tabeli nr 1, w kolumnie pierwszej, przy liczbie 10, brak jest wykładnika potęgi, co skutkuje nieprawidłową interpretacją liczby bakterii na badanej powierzchni. Odnośniki do tabel nr 2, 3 i 4 wprowadzają Czytelników w błąd, ponieważ: – rozporządzenie Komisji (WE) 1441/2007, z 5 grudnia 2007 r., zmieniało jedynie załącznik I rozporządzenia (WE) 2073/2005, a nie treść całego rozporządzenia. Zatem nadal obowiązuje rozporządzenie 2073/2005, co powinno wynikać z tabeli nr 2, – w rozdziale Procedury zakładowe oraz w tabelach nr 3 i 4 zamieszczone są dane oraz została użyta terminologia z prawodawstwa USA, bez poinformowania o tym Czytelników. Czytelnicy mogą być zatem zdziwieni, z czego przytaczane dane wynikają. W związku z tym, zapis Autora – Procedury sanitarne GHP/GMP/SOP (SPS/SSOP) może


POD LUPĄ INSPEKCJI – POLEMIKA być niezbyt zrozumiały. Ponadto oderwane od kontekstu odniesienia do prawodawstwa USA sugerują obligatoryjność tych wymagań w Polsce. Wymagania prawodawstwa USA, związane z ubojem i obróbką poubojową świń, obowiązują w Polsce jedynie w nielicznych zakładach, posiadających uprawnienia na ten rynek. W Polsce brak jest zakładów uprawnionych do wysyłki mięsa wołowego na rynek USA. Nawiązując do wymagań USA autor powinien o tym poinformować Czytelników. Zasadnym byłoby również wskazanie różnic w zakresie wymagań prawodawstwa USA i UE dla kryteriów higieny obróbki poubojowej świń i bydła, gdyż takie różnice są. Odnosząc się do kryteriów higieny procesu dla tusz świń, z rozporządzenia 2073/2005, należało poinformować Czytelników o ich praktycznych aspektach dla różnych rzeźni świń. Dla zakładów o tradycyjnych metodach obróbki poubojowej, kryteria te są istotnym bodźcem do utrzymania właściwych standardów obróbki higienicznej, gdyż ich spełnienie jest dość trudne. Natomiast dla zakładów, które zainwestowały w nowoczesne technologie obróbki poubojowej, gwarantujące, że stan mikrobiologiczny tusz jest znacznie korzystniejszy, spełnienie kryterium jest łatwiejsze. Jednak obciążenie badaniami w obydwu przypadkach jest takie samo, co jest niezbyt zasadne. Zainwestowanie w nowoczesne technologie, gwarantujące znacznie korzystniejszy stan mikrobiologiczny tusz, powinno skutkować mniejszą częstotliwością badań właścicielskich. Jak do tej pory, nie znajduje to odzwierciedlenia w prawodawstwie. 6. Rozdziały – Patogeny wywołujące toksykoinfekcję; – Drobnoustroje intoksykujące – nie mają bezpośredniego związku z ubojem oraz obróbką poubojową. Gronkowce, laseczka jadu kiełbasianego nie stanowią zagrożenia na etapach uboju i obróbki poubojowej, podobnie jak i enterotoksyna gronkowcowa, czy toksyna botulinowa. Wykazane powyżej patogeny i ich toksyny są istotne natomiast w procesie produkcji surowych wyrobów mięsnych, czy konserw. Ponadto publikacja miała dotyczyć zagrożeń przy uboju i obróbce poubojowej świń i bydła, a nie zagrożeń przy produkcji wyrobów i produktów oraz ewentualnych skutków wynikających z zatrucia nimi. 7. Autor, w rozdziale Procedury zakładowe – nieprawidłowo posługuje się pojęciem – weryfikacja. Nie można dokonać Weryfikacji skuteczności instrukcji stanowiskowych, w przypadkach nieprawidłowości podczas monitorowania CCP. Po stwierdzeniu nie-

prawidłowości dokonuje się działań korygujących, mających na celu np. dokonanie poprawek w instrukcji, jeżeli niezgodności wynikały z jej treści. Również nie można dokonać Weryfikacji mikrobiologicznej czystości półtusz (na zgodność z rozporządzeniem 2073/2005), gdyż jest to sprzeczne z założeniami tego rozporządzenia, dotyczącymi higieny procesu. W przypadkach uzyskania niezadowalających wyników, działaniem korygującym jest poprawa warunków higienicznych uboju i obróbki poubojowej oraz sposobu kontroli tych warunków, a nie weryfikacja czystości mikrobiologicznej półtusz na zgodność z ww. rozporządzeniem. 8. Niezrozumiałe lub niezasadne są niektóre zapisy w rozdziale Aspekty mikrobiologiczne uboju, mianowicie: – Nieprawidłowa obróbka może spowodować wtórne skażenia głębokich partii mięśni zarówno mikroflorą saprofityczną jak i patogenami (…). Zapis jest niezasadny, gdyż obróbka poubojowa tusz świń i bydła nie ingeruje w głębokie partie mięśni. Natomiast jeśli Autor sądzi inaczej, to powinien poprzeć to przykładami; – Schładzanie poubojowe tusz – w trakcie nieefektywnego schładzania może dojść do niekontrolowanego wzrostu mikroflory. Nie wiem, co Autor rozumie przez nieefektywne schładzanie oraz niekontrolowany wzrost mikroflory podczas schładzania. Z powyższego zapisu wynika, że możliwe jest kontrolowanie wzrostu mikroflory podczas schładzania tusz, ale Autor nie wskazuje, w jaki sposób można to kontrolować i w jakim zakresie. Wspomniana, prawidłowa krzywa schładzania nie jest równoznaczna z brakiem wzrostu mikroflory na półtuszach. Wzrost mikroflory następuje również w niskich wartościach temperatur, podczas schładzania półtusz, w szczególności drobnoustrojów psychrofilnych i mezoflinych, np. z rodzaju Pseudomonas, Lactobacillus. Oczywiście, dynamika wzrostu jest inna niż w zakresach temperatur optymalnych. Ponadto niektóre gatunki grzybów pleśniowych i drożdży, w warunkach tlenowych, są w stanie rosnąć w temperaturach ujemnych. Należy również wspomnieć, że brak jest prawnych kryteriów odnośnie dopuszczalnego zanieczyszczenia mikrobiologicznego (ogólna liczba drobnoustrojów) dla tusz zwierząt po wychłodzeniu, przeznaczanych do rozbioru. 9. W rozdziale Procedury zakładowe, Autor nie rozróżnia, co powinna zawierać treść procedury, a co treść instrukcji. Skutkiem

tego odniósł się do procedury schładzania szokowego, zamiast do instrukcji schładzania szokowego. W tym samym rozdziale Autor odnosi się do zagadnienia weryfikacji mikrobiologicznej czystości półtusz, odwołując się do zgodności działań z rozporządzeniem Komisji (WE) 1441/2007 oraz z CFR 9 part. § 310,25 kontaminacja (z prawodawstwa USA). Autor wprowadza Czytelników w błąd, gdyż ww. przepisy nie są podstawami prawnymi do weryfikacji czystości mikrobiologicznej półtusz. W przypadkach uzyskania wyników niezgodnych, zakład zobligowany jest do weryfikacji procedur i wynikających z nich instrukcji, dotyczących poprawy warunków higienicznych obróbki poubojowej. Zatem nie są to bezpośrednie działania zapewniające wymagany stopień czystości mikrobiologicznej półtusz. Ponadto niezasadne było przywołanie prawodawstwa USA, gdyż formalnie nie obowiązuje ono w Polsce. Autor nie wspominał również o tym, że wg prawodawstwa UE próbki do badań w ramach higieny procesu pobiera się z tusz i półtusz przed ich schłodzeniem. Natomiast na zgodność z wymogami USA, po ich wychłodzeniu. Ponadto zakresy badań również nie są identyczne. 10. Odnosząc się do zagrożeń mikrobiologicznych, Autor nie wskazał Czytelnikom zasadniczej różnicy między obróbką poubojową świń i bydła. Mianowicie, tusze bydła po zdjęciu skóry są z założenia jałowe. Dlatego nie powinny być płukane wodą. Do ich zanieczyszczenia dochodzi głównie wskutek osiadania na nich zanieczyszczeń zawartych w powietrzu hali obróbki poubojowej oraz z niehigienicznego wykonywania czynności obróbki poubojowej. Natomiast głowy wołowe, podczas ich obróbki, ulegają znacznemu zanieczyszczeniu mikrobiologicznemu mikroflorą z jamy ustnej, nosowej, migdałków, z powierzchni skóry. Tusze świń natomiast skórowane są sporadycznie, w związku z tym, intensywne (umiejętne) płukanie ich wodą jest zasadne, gdyż przyczynia się do znacznej redukcji zanieczyszczenia mikroflorą. lek. wet. Krzysztof Misiak Zespół ds. kontroli Główny Inspektorat Weterynarii 1 Wytyczne SANCO/1955/2005 dotyczące wdrażania procedur opartych na zasadach HACCP oraz ułatwiania wdrożenia zasad HACCP w niektórych przedsiębiorstwach sektora spożywczego. 2 Rozporządzenie Rady (WE) nr 1099/2009 z 24 września 2009 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania.

| 1/2017

13


POD LUPĄ INSPEKCJI

Antybiotyki i ich pozostałości u zwierząt hodowlanych Antybiotykoterapia zwierząt hodowlanych to jedno z najczęściej poruszanych zagadnień w zakresie produkcji żywności. Ze stosowaniem antybiotyków wiąże się szereg międzynarodowych przepisów, regulujących sposoby ich dawkowania oraz czas stosowania. W poniższym materiale prof. ANDRZEJ POSYNIAK z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach przybliża kwestie pozostałości antybiotyków w tkankach zwierząt oraz przedstawia jak Polska plasuje się pod tym względem na tle innych krajów UE.

Z

intensywną produkcją zwierząt, których produkty przeznaczone są do konsumpcji przez ludzi, związane jest ryzyko wystąpienia czynników, które sprzyjają rozprzestrzenianiu infekcji bakteryjnych. Oczywiście, aby temu zapobiec stosowane są różnego rodzaju zabiegi hodowlane, czy też weterynaryjne (szczepionki), których celem jest przeciwdziałanie tym niekorzystnym zjawiskom. Dość często zdarza się, że zabiegi te są niewystarczające i dochodzi do zakażeń bakteryjnych, które ze względu na specyfikę warunków bytowania zwierząt mogą mieć gwałtowny przebieg, co bywa powiązane z dużymi stratami ekonomicznymi. W takiej sytuacji jedynym skutecznym sposobem działania jest antybiotykoterapia.

Występowanie pozostałości antybiotyków Współczesna medycyna weterynaryjna dysponuje całą gamą antybiotyków i syntetycznie otrzymywanych substancji, które przy właściwym zastosowaniu mogą skutecznie zwalczać choroby bakteryjne zwierząt. Jednak bezpieczna i efektywna antybiotykoterapia możliwa jest tylko wówczas, gdy właściwie zostaną rozpoznane oddziaływania zachodzące pomiędzy chorobotwórczymi drobnoustrojami, zainfekowanym organizmem zwierzęcym a zastosowanym antybiotykiem. Z terapeutycznego punktu widzenia istotne jest, aby stężenia antybio14

1/2017 |

tyku osiągane w organizmie zwierzęcym, a w szczególności w miejscu zakażenia, były możliwie jak najwyższe i utrzymywały się jak najdłużej - są to jedne z najbardziej istotnych czynników determinujących efektywność działania zastosowanego leku. Jednak z drugiej strony, podobnie jak wszystkie inne substancje obce, antybiotyki po przedostaniu się do krwioobiegu, wraz z krwią rozprowadzane są po całym organizmie, przechodzą do tkanek i narządów, gdzie mogą pozostawać przez pewien czas. Tym samym, gdy zwierzęta lub ich produkty zbyt wcześnie zostaną przeznaczone do wytwarzania żywności mogą zawierać pozostałości antybiotyków. Zabezpieczenie zdrowia konsumentów W celu zabezpieczenia zdrowia konsumentów, przed ewentualnym negatywnym oddziaływaniem pozostałości antybiotyków, różne organizacje międzynarodowe wydały liczne rozporządzenia ściśle regulujące stosowanie leków weterynaryjnych, w tym również i antybiotyków u zwierząt, których produkty przeznaczone są do konsumpcji. Między innymi wprowadzono zakaz stosowania antybiotykowych stymulatorów wzrostu, nie przedłużono autoryzacji do dalszego stosowania leków wykazujących silne działania toksyczne (mutagenne i kancerogenne) oraz wprowadzono obowiązek systematycznej kontroli pozostałości antybiotyków w produktach zwierzęcych służących do wytwarzania żywności. Ponieważ w obecnych czasach, ze względu na wysokie koszty produkcji zwierzęcej, nie jest możliwe odstawianie leczonych zwierząt do momentu, gdy zastosowane antybiotyki całkowicie zostaną wyeliminowane z orga-

nizmu zdecydowano, że w oparciu o szacowanie ryzyka (risk assessment) w mięśniach i innych surowcach wyznaczane są poziomy stężeń leków weterynaryjnych, które uznane są za bezpieczne dla konsumentów. Działaniem wyjściowym dla wyznaczenia takich poziomów jest, w oparciu o wyniki badań toksykologicznych (toksyczności ostrej, przewlekłej, kancerogenności, mutagenności, i w razie potrzeby innych np. immunotoksyczności i neurotoksyczności), ustalenie najwyższej dawki, która nie wywołuje szkodliwych skutków (NOAEL). Następnie wartość NOAEL służy do wyznaczenia akceptowanego dziennego pobrania (ADI), a więc takiej ilości leku, która może być przyjmowana przez całe życie człowieka bez wystąpienia szkodliwych efektów. W przypadku antybiotyków dodatkowo badany jest wpływ na florę bakteryjną przewodu pokarmowego człowieka i potencjalny wpływ na bakterie stosowane w procesach przetwarzających żywność, wyniki tych badań służą do wyznaczenia mikrobiologicznego ADI. Wartość ADI jest podstawą do wyznaczenia najwyższych limitów pozostałości (MRL) w jadalnych częściach zwierząt (mięśnie, nerki, wątroba, tłuszcz). W konsekwencji tylko antybiotyki z wyznaczonym ADI mogą być legalnie stosowane u zwierząt, których produkty są przeznaczane do konsumpcji przez ludzi. Natomiast wartość MRL jest podstawą do podejmowania określonych działań administracyjnych. Po wykryciu obecności antybiotyków w stężeniach wyższych od MRL właściwe służby, zobowiązane są do podjęcia określonych działań wyjaśniających zaistniałą niezgodność.


POD LUPĄ INSPEKCJI Wskaźnik PCU i jego rozłożenie wśród gatunków zwierząt wykorzystanych do produkcji żywności, w tym koni, (PCU = 1 kg), ze względu na kraj, w 2014 roku. Bydło

Świnie

Drób

Owce i kozy

Pozostałe*

10,000

PCU (1,000 ton)

8,000

6,000

4,000

2,000

Wielka Brytania

Szwecja

Szwajcaria

Słowenia

Hiszpania

Rumunia

Słowacja

Polska

Portugalia

Holandia

Norwegia

Litwa Luksemburg

Łotwa

Irlandia Włochy

Węgry

Islandia

Francja Niemcy

Finlandia

Dania Estonia

Cypr

Republika Czech

Chorwacja

Belgia

Bułgaria

Austria

0

*w tym konie oraz, w przypadku niektórych krajów, ryby i/lub króliki

Źródło: Wykres opracowany przez Europejską Agencję Leków, opublikowany w raporcie dot. sprzedaży antybiotyków weterynaryjnych w 29 europejskich krajach w roku 2014.

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady 470/2009 opisuje procedury wyznaczania MRL dla antybiotyków w żywności. Natomiast aktualny wykaz MRL dla antybiotyków stosowanych w praktyce weterynaryjnej (penicyliny, tetracykliny, makrolidy, amfenikole, linkozamidy, pleuromutyliny, aminoglikozydy, fluorochinolony i sulfonamidy) zebrano w Tabeli 1 Rozporządzenia Komisji 37/2010. We wspomnianych powyżej badaniach toksykologicznych wykazano również, że niektóre substancje posiadające właściwości przeciwbakteryjne, a mianowicie chloramfenikol, a także substancje z grupy nitrofuranów (m.in. furazolidon) i z grupy nitroimidazoli (m.in. metronidazol) posiadają silne działanie toksyczne (mutagenne, kancerogenne) i dlatego nie ustalono dla nich wartości ADI, a w dalszej konsekwencji wartości MRL (substancje te zebrano w Tabeli 2 Rozporządzenia Komisji 37/2010). W związku z tym stosowanie nitrofuranów, nitroimidazoli i chloramfenikolu u zwierząt, których produkty przeznaczone są do konsumpcji przez ludzi, jest prawnie zabronione, zaś wykrycie każdego stężenia wyższego od możliwości analitycznych zastosowanych procedur badawczych wiąże się z uruchomieniem określonych działań administracyjnych. Istotnym elementem zabezpieczenia zdrowia konsumentów są czasy karencji (withdrawal time), a więc takie czasy, w których po zastosowaniu antybiotyku następuje jego eliminacja z mięśni, wątroby, nerek,

czy tłuszczu do wartości MRL. W charakterystyce każdego weterynaryjnego produktu medycznego zawarta jest informacja o ustalonych czasach karencji dla poszczególnych tkanek i produktów, przy ustalonym dawkowaniu dla określonego gatunku zwierząt. Występowanie niezgodnych z przepisami pozostałości jest konsekwencją nie respektowania zasad dobrej praktyki hodowlanej lub też dobrej praktyki weterynaryjnej. Najczęściej stwierdzaną przyczyną występowania niezgodnych z przepisami stężeń antybiotyków w żywności jest nieprzestrzeganie czasów karencji, niezgodne ze wskazaniami dawkowania weterynaryjnych produktów medycznych, oraz stosowanie leków (wbrew zaleceniem) u tych gatunków zwierząt, dla których nie są przeznaczone.

Badania kontrolne W bieżącym roku mija 20 lat od wprowadzenia w krajach UE jednolitych zasad organizowania i prowadzenia badań kontrolnych pozostałości chemicznych w tkankach zwierząt, żywności pochodzenia zwierzęcego, wodzie i paszach, które zebrane zostały w Dyrektywie Rady 96/23. Dyrektywa jest przewodnikiem zawierającym procedury określające zasady prowadzenia kontroli pozostałości na poziomie gospodarstw, rzeźni, mleczarni i innych zakładów przetwarzających i wytwarzających żywność.

Według tej dyrektywy substancje zebrane w Tabeli 2 Rozporządzenia 37/2010 (chloramfenikol, nitrofurany i nitroimidazole) zostały zaszeregowane do podgrupy A6. Natomiast wszystkie antybiotyki zostały włączone do grupy B, w której tworzą samodzielną podgrupę B1 (Załącznik 2 Dyrektywy 96/23). W badaniu pozostałości leków zebranych w grupie B1 oznaczenia wykonywane są w jadalnych częściach zwierząt mięśniach (dla tego typu badań materiał pobierany w rzeźniach). Bardziej złożona jest kontrola pozostałości chloramfenikolu, nitrofuranów i nitroimidazoli, którą prowadzi się w przyżyciowo pobranych od zwierząt próbkach krwi, moczu, sierści, paszach i/lub wodzie, a także w mięśniach ubijanych zwierząt. W Polsce podstawą prawną do prowadzenia kontroli pozostałości w żywności pochodzenia zwierzęcego zgodnie z Dyrektywą Rady 96/23 jest Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 29 sierpnia 2006 r. Krajowy program badań kontrolnych pozostałości od 2004 roku (Decyzja Komisji 2004/449) jest uznany za zgodny z Dyrektywą Rady 96/23. O liczbie pobieranych próbek decyduje produkcja zwierząt ubijanych w roku poprzedzającym planowanie badań, po czym według określonego algorytmu następuje podział na poszczególne kierunki badań. W Polsce, Inspekcja Weterynaryjna pobiera próbki do badań od bydła, świń, owiec/kóz, koni, drobiu (kury, kurczęta, indyki, kaczki, gęsi), ryb, królików i zwierząt łownych. Corocznie do badań we wszystkich kierunkach pobiera się około 30 000 próbek, w tym na obecność antybiotyków (grupa B1) około 7500 próbek mięśni, podobna liczba próbek pobierana jest w celu kontrolowania obecności substancji z podgrupy A6. Obecnie zakres prowadzonych badań obejmuje łącznie 250 związków, w tym ponad 60 antybiotyków i innych substancji wykazujących działanie przeciwbakteryjne. Warto wspomnieć, że w tym systemie kontroli w przypadku wykrycia jakichkolwiek niezgodności w kolejnym roku następuje zwiększenie liczby pobieranych próbek, w celu pełniejszego rozpoznania ewentualnych zagrożeń. Organizacja tak szerokiego programu badań kontrolnych możliwa jest dzięki dobrze zorganizowanemu systemowi pobierania próbek (za ten etap odpowiada Inspekcja Weterynaryjna) oraz sieci laboratoriów terenowych (Zakład Higieny Weterynaryjnej ð | 1/2017

15


POD LUPĄ INSPEKCJI ð w Białymstoku, Gdańsku, Katowicach, Po-

znaniu, Warszawie i Wrocławiu), których pracę nadzoruje Krajowe Laboratorium Referencyjne (PIWet-PIB w Puławach). Zarówno laboratorium referencyjne jak i laboratoria terenowe dysponują odpowiednio przygotowanym personelem, wyposażeniem laboratoryjnym jak i procedurami badawczymi, co umożliwia wykonywanie badań kontrolnych pozostałości antybiotyków zgodnie z przyjętymi unormowaniami prawnymi. Istotne jest, że w badaniach kontrolnych prowadzonych według Dyrektywy 6/23 produkty zwierzęce, z których pobrano próbki nie są zatrzymywane do czasu wykonania analiz, które wykonywane są na koszt państwa. W przypadku wykrycia niezgodnych z przepisami pozostałości powiadamiana jest Inspekcja Weterynaryjna, która wszczyna dochodzenie zmierzające do wykrycia przyczyny wystąpienia powstałych nieprawidłowości. W udowodnionych przypadkach naruszenia przepisów nakładane są określone sankcje administracyjne, a także wykonuje się dodatkowe badania kontrolne w próbkach produktów zwierzęcych. W tym przypadku produkty objęte kontrolą zatrzymywane są do czasu zakończenia analiz, które wykonywane są na koszt właściciela.

Monitoring Zużycie antybiotyków jest monitorowane we wszystkich krajach członkowskich UE i na tej postawie Europejska Agencja Leków (EMA) publikuje raporty oceniające ich sprzedaż z przeznaczeniem do stosowania w medycynie weterynaryjnej. W 2016 roku został opublikowany kolejny raport, omawiający zużycie antybiotyków w 2014 roku w 26 krajach UE oraz Islandii, Norwegii i Szwajcarii. W raporcie dokonano również analizy trendów w sprzedaży antybiotyków w okresie poprzedzającym rok 2014. Źródłem informacji o sprzedaży antybiotyków w Polsce są hurtownie leków weterynaryjnych, które dostarczają dane do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wspólnym wskaźnikiem umożliwiającym przeliczenie zużycia antybiotyków na populację zwierząt wykorzystanych do produkcji żywności jest PCU (population correction unit), tj. 1 kg masy ciała zwierzęcia poddanego leczeniu. Odsetek PCU 16

1/2017 |

dla Polski stanowił 6,97% ogółu PCU dla wszystkich krajów objętych raportem i był największy dla bydła w odróżnieniu od ogółu ocenianych państw, dla których był największy dla świń. Z raportu wynika, że w 2014 roku w ocenianych krajach sprzedano 9009,5 tony antybiotyków, w tym w Polsce 6,45% ogółu. Natomiast najwięcej antybiotyków sprzedano w Hiszpanii, we Włoszech i w Niemczech, ogółem 63,5%. Oceniając sprzedaż i zużycie antybiotyków w kontekście występowania ich pozostałości za omawianym raportem warto bardziej szczegółowo odnieść się do poszczególnych grup leków, jakie są stosowane u zwierząt, których produkty przeznaczone są do konsumpcji przez ludzi. We wszystkich krajach największy odsetek antybiotyków sprzedanych w 2014 roku, podobnie jak w poprzednich latach, stanowiły tetracykliny, następnie penicyliny, sulfonamidy, makrolidy, polimyksyny, trimetoprim, fluorochinolony, linkozamidy i cefaloporyny. W Polsce, podobnie jak w innych krajach, najczęściej stosowane są tetracykliny i penicyliny oraz w znacznie mniejszym stopniu makrolidy, sulfonamidy, fluorochinolony i aminoglikozydy. Również w 2016 roku ukazał się raport Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przestawiający wyniki kontroli pozostałości antybiotyków i innych substancji skażających zwierzęta i ich produkty, prowadzonej w krajach UE w 2014 r. Obowiązek przygotowania raportu z badań kontrolnych prowadzonych zgodnie z Dyrektywą 96/23 nakłada na EFSA rozporządzenie Komisji 178/2002. Coroczny raport przygotowywany jest na podstawie wyników badań dostarczanych przez poszczególne kraje do bazy danych Komisji Europejskiej. W raporcie EFSA zawarta jest analiza danych, w której uwzględniono wielkość produkcji i liczbę badanych próbek w odniesieniu dla poszczególnych gatunków zwierząt i ich produktów. Z danych zawartych w raporcie wynika, że w krajach UE do badania pozostałości antybiotyków ogółem pobrano 122 959 próbek, z tego 223 próbki były niezgodne (z pozostałościami), co stanowiło 0,18%. Odsetek próbek niezgodnych z pozostałościami antybiotyków był porównywalny do wyników uzyskiwanych we wcześniejszych 7 latach, w których wahał się od 0,18 do 0,29%. Odnosząc się do

poszczególnych gatunków zwierząt to najwyższy odsetek próbek z pozostałościami stwierdzono u owiec/kóz – 0,29%, następnie u bydła – 0,22%, a u świń – 0,16%. Natomiast jeśli chodzi o poszczególne grupy antybiotyków to najczęściej stwierdzano obecność tetracyklin (doksycyklina, oksytetracyklina, tetracyklina). Inne substancje przeciwbakteryjne należące do grupy sulfonamidów, penicylin czy też pozostałych wykrywane były w znacznie mniejszej liczbie próbek pobranych do badań kontrolnych. W Polsce, ze względu na ograniczoną hodowlę owiec/kóz pobierana jest niewielka liczba próbek i jak dotąd nie wykryto w nich pozostałości antybiotyków. Natomiast jeśli chodzi o pozostałości w próbkach pobranych od innych gatunków, to podobnie jak w innych krajach w roku 2014, najwięcej próbek z pozostałościami stwierdzono u bydła, mniej u świń i jeszcze mniej u drobiu. Również wykrywane substancje były podobne, najczęściej wykrywano tetracykliny, zaś inne występowały ze znacznie mniejszą częstotliwością. Z analizy raportu wynika, że leki przeciwbakteryjne to najczęściej wykrywane substancje w badaniach kontrolnych prowadzonych w krajach UE. Zarówno z tego raportu jak również opublikowanych w latach wcześniejszych jednoznacznie wynika, że ponad 50% wszystkich wyników niezgodnych stanowią pozostałości leków przeciwbakteryjnych. Można stwierdzić, że prowadzone w Polsce corocznie badania pozostałości chemicznych w żywności pochodzenia zwierzęcego pozwalają ocenić ją, jako bezpieczną dla konsumenta, a odsetek próbek z pozostałościami jest niewielki i porównywalny z innymi krajami UE, mającymi podobną produkcję zwierzęcą. Realizowany weterynaryjny krajowy program badań kontrolnych pozostałości w tkankach zwierząt i żywności pochodzenia zwierzęcego jest na bieżąco dostosowywany do wymagań Komisji Europejskiej i umożliwia rozpoznawanie występowania ewentualnych nieprawidłowości. Pozytywne opinie o programie badań kontrolnych inspektorów unijnych, jak też kontrolerów z krajów zainteresowanych zakupem naszej żywności gwarantują Polsce pełny dostęp do światowych rynków. prof. Andrzej Posyniak Zakład Farmakologii i Toksykologii PIWet-PIB w Puławach


STEP

STEP


WYWIAD NUMERU

Weterynaria w obliczu kryzysu Służby weterynaryjne w pełnej gotowości, zamknięcie wielu rynków eksportowych oraz ogromny wysiłek dla budżetu państwa, to największe bolączki kryzysowej sytuacji związanej z występowaniem w Polsce chorób zwierząt – afrykańskiego pomoru świń (ASF) oraz ptasiej grypy (HPAI). W rozmowie z zastępcą Głównego Lekarza Weterynarii dr JACKIEM KUCHARSKIM poruszamy zagadnienia dotyczące rozstrzygnięcia tego problemu, a także pytamy o jego zdanie na temat utworzenia nowego organu: Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności. POLSKIE MIĘSO: Sytuacja epizootyczna Polski jest zła, przyczyną jest już nie tylko ASF, ale również ptasia grypa. Jakie działania podjął GIW w celu rozwiązania kryzysu?

DR JACEK KUCHARSKI: Należy podkreślić, że w momencie tak dużego kryzysu jaki obserwujemy teraz, bardzo istotna jest współpraca nie tylko w strukturach Inspekcji Weterynaryjnej, ale także wśród innych podmiotów związanych z problemem. Powiedziałbym nawet, że dotyczy on nas wszystkich – jako mieszkańców kraju. Mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu, a ASF i ptasia grypa, to choroby nieznające granic. Nie możemy w pełni kontrolować migracji zwierząt. Ze swojej strony Główny Inspektorat Weterynarii robi wszystko, co w takiej sytuacji przewidziało polskie i europejskie prawo. Używamy wszystkich dostępnych narzędzi administracyjno-prawnych do zarządzania kryzysem, a także uświadamiamy oraz edukujemy hodowców. Z naszych doświadczeń wynika, że najważniejsza jest właśnie zmiana mentalności – zrozumienie mechanizmu przenoszenia się chorób oraz informacje o tym, jak zabezpieczyć się przed ich wystąpieniem. Czy działania te prowadzą właśnie inspektorzy weterynarii?

Jak najbardziej, czynności edukacyjne podejmują zarówno inspektorzy weterynarii, jak i wszystkie pozostałe służby zaangażowane w problem. Jesteśmy w stałym kontakcie z władzami na różnych szczeblach i wspólnie dążymy do poprawy sytuacji. W akcję uświadamiającą, na ile to możliwe, włączane są także media lokalne i krajowe. Bez wątpienia jest to proces długotrwały, ponieważ poinformowanie tak dużej grupy odbiorców jest dość trudne. Jednak obser18

1/2017 |

wujemy już pozytywne efekty tych działań, choćby wśród hodowców trzody chlewnej - widoczna jest znacząca poprawa świadomości, szczególnie we wschodniej Polsce. Poza tym tamtejsi hodowcy postanowili połączyć siły, działając dodatkowo jako swego rodzaju straż obywatelska. Załóżmy na chwilę, że sytuacja została opanowana, czy w takim wypadku działania uświadamiające będą kontynuowane?

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że należy liczyć się z powracaniem chorób oraz permanentnym zagrożeniem z tej strony, więc kontynuowanie edukacji jest niezbędne. Zarówno jeśli chodzi o ptasią grypę, jak i afrykański pomór świń. Stworzyliśmy pewne procedury, które pomagają nam w kontrolowaniu chorób zwierząt i musimy zrobić wszystko by je podtrzymać. Z występowaniem chorób zwalczanych z urzędu, ściśle łączy się również wstrzymywanie eksportu, szczególnie do krajów trzecich. Producenci powinni przygotować się na eksportową huśtawkę?

Jest to bardzo ważne pytanie. Bez wątpienia jedną z największych konsekwencji występowania tych chorób są ograniczenia eksportowe. Wiele krajów, głównie azjatyckich, wstrzymało import polskich produktów drobiowych i wieprzowych z powodu chorób. Tutaj kluczem do normalizacji jest prowadzenie dialogu z krajami trzecimi, przekonywanie ich do uznania ogólnoświatowych zasad regionalizacji w kraju dotkniętym epidemią. Oznacza to, że zgodnie z zasadami OIE (Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt) można wykluczać z eksportu jedynie ten fragment kraju, który rze-

czywiście został dotknięty epidemią. Należy dążyć do stworzenia takich umów, które nie będą eliminowały eksportu z obszaru całego kraju w przypadku wystąpienia choroby. Kiedy według Pana możemy spodziewać się poprawy sytuacji oraz ponownego otwarcia rynków trzecich na drób i wieprzowinę z Polski?

Ptasia grypa pojawia się jesienią, zimą i wiosną – im cieplej, tym mniejsze są migracje ptaków, a co za tym idzie przestają pojawiać się nowe ogniska choroby. Przewiduję więc poprawę w niedługiej perspektywie czasowej. Zgodnie z przepisami musimy odczekać trzy miesiące od ostatniego ogniska ptasiej grypy, by móc zyskać status kraju wolnego od tej choroby, co mam nadzieję niedługo nastąpi. Z ASF sytuacja wygląda dużo gorzej, gdyż od wybuchu ostatniego ogniska powinny minąć trzy lata, by możliwe było odzyskanie statusu kraju wolnego od choroby. Czynnikiem komplikującym sprawę jest również sytuacja za naszą wschodnią granicą, ponieważ nie ma pewności w jakim stopniu wirus został tam opanowany. W przeciwieństwie do ptasiej grypy, miesiące letnie mogą stać się sprzyjającymi do rozprzestrzeniania choroby, także ze względu na migracje ludzi. Duże nadzieje naszych producentów rozbudziło nawiązanie relacji z Chinami. Na jakim etapie są rozmowy dotyczące uznania regionalizacji?

Chiny są obecnie kluczowym rynkiem zbytu żywności, w sensie globalnym. Jest to znakomity partner, o wielkich perspektywach. Mamy bardzo dobre stosunki z Chinami, jesteśmy jedynym z Unii Europejskiej eksporterem mięsa drobiowego. Mimo chwilowego wstrzymania eksportu


WYWIAD NUMERU projekt dyskutowany od lat, który nigdy nie doczekał się finalizacji. W tej chwili rzeczywiście prace są zaawansowane i istnieje wola, by taki urząd powołać. Trzeba zważyć jakie korzyści może przynieść zabieg łączenia inspekcji. Jeżeli efektem tego miałoby być odciążenie administracyjne, zarówno urzędników jak i przemysłu spożywczego, to jak najbardziej jestem za. Jeżeli efektywność kontroli urzędowej miałaby być większa, tj. osiągnęlibyśmy większą skuteczność

odrębne działanie tych podmiotów jest dobre i sprawne. Polski wizerunek co do bezpieczeństwa żywności w świecie także jest bardzo dobry. Oczywiście, przy każdej reorganizacji istnieje pewne ryzyko, związane z przyswojeniem działania w nowych warunkach. Może nas czekać chwilowe tąpnięcie podczas łączenia struktur, czego również się obawiamy, szczególnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo publiczne i eksport żywności. Nie wykluczamy trud-

Fot. archiwum prywatne

przez grypę ptaków, w dalszym ciągu posiadamy grupę zakładów uprawnionych do wysyłki mięsa drobiowego do Chin. Myślę, że działania te uda się odtworzyć, a nawet poszerzyć. Wysłaliśmy do strony chińskiej listę kolejnych zakładów, aspirujących do eksportu na ten rynek. Cały czas pracuje również polsko-chińska grupa robocza ds. ASF oraz grypy ptaków, która ma pomóc w pozytywnym rozwiązaniu sytuacji oraz uznaniu regionalizacji. Ponadto, prowa-

Jacek Kucharski - z-ca Głównego Lekarza Weterynarii ds. Bezpieczeństwa Żywności Pochodzenia Zwierzęcego oraz Pasz, Farmacji i Utylizacji

dzimy spotkania na wysokich szczeblach. Jesteśmy szanowanym partnerem, cały czas podtrzymujemy wypracowaną relację. Do Chin wybiera się niebawem polska delegacja z ramienia PIW-et PIB w Puławach. O czym będziemy rozmawiać ze stroną chińską?

Podczas wizyty poruszane będą głównie zagadnienia naukowo-laboratoryjne, dotyczące wykrywania wirusów ptasiej grypy oraz ASF i ich zwalczania. Będą to raczej eksperckie, merytoryczne dyskusje. Będziemy dzielić się naszymi doświadczeniami w tym zakresie ze stroną chińską. Jaki jest Pański stosunek do projektu ustawy o utworzeniu Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności?

Jest to temat ważny i również dość kontrowersyjny dla pewnych środowisk. Jest to

przy mniejszych kosztach, to jest to dobra droga. Jestem za połączeniem się inspekcji, jeśli osiągniemy priorytety o których wspomniałem. Nie bez znaczenia jest również motywacja dla pracowników tych instytucji, ponieważ wszystkie inspekcje mają problemy z odpowiednim wynagradzaniem pracowników. Motywowanie osób zatrudnionych do rozwijania się i zaangażowania w pracę jest trudne. Podobnie jak trudno jest utrzymać na stanowiskach ludzi cennych, którzy rezygnują z pracy z powodu zbyt małych zarobków. Planowane rozpoczęcie działania inspekcji to 1 stycznia 2018 r. Czy nie zostało zbyt mało czasu na tak poważne zadanie jak połączenie pięciu niezależnych dotąd instytucji?

Założyliśmy oczywiście, że nowa inspekcja nie może działać gorzej od tego systemu, który mamy obecnie. W tej chwili

nego okresu podczas wdrażania pracy nowej inspekcji, na pewno jednak zrobimy wszystko, by zminimalizować zagrożenia z tym związane. Sporo zależy również od rządzących oraz tego jak instytucje będą ze sobą skomunikowane. Jak będzie wyglądało wprowadzenie działania nowej inspekcji? Czy będą to działania etapowe?

Wiadomo, że nastąpi pełna pionizacja inspekcji na trzech poziomach - od centralnego, przez wojewódzki, aż do powiatowego, bez dodatkowej podległości wojewodom czy samorządom, wszystko skupi się pod władzą ministra rolnictwa. W jakim sensie fizycznie nastąpi łączenie, tego jeszcze nie wiemy, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Rozmawiała: red. | 1/2017

19


GŁOS Z BRANŻY

Polska żywność nadal pracuje nad swoją marką Słupki eksportowe polskich produktów rolno-spożywczych nieustannie rosną, a krajowe produkty docierają w najdalsze zakątki świata. Jednak praca nad statusem marki rodzimych produktów na arenie międzynarodowej nadal trwa. W rozmowie z dyrektor Biura Wspierania Eksportu ARR MONIKĄ TYSKĄ poruszyliśmy tematykę otwierania nowych rynków eksportowych, sposobów promocji oraz barier, które producenci mogą napotkać na swojej drodze.

MONIKA TYSKA: Wystąpienie w Polsce takich chorób jak grypa ptaków czy ASF wśród zwierząt hodowlanych, to rzeczywiście znaczący problem w zakresie eksportu niektórych produktów pochodzenia zwierzęcego. Część krajów uniemożliwiła import tych produktów z Polski. Są jednak rynki na które eksport jest możliwy z uwagi na zatwierdzenie regionalizacji, przez tamtejsze służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności. W dalszym ciągu głównym odbiorcą polskich produktów wysokiej jakości są kraje Unii Europejskiej. Na co powinni zwracać uwagę producenci, planując wejście na nowy rynek? Niestety nie istnieją schematy, które mogłyby posłużyć w realizacji takiego przedsięwzięcia. Przedsiębiorcy zainteresowani ekspansją zagraniczną powinni zrobić rozeznanie rynku. Powinni śledzić trendy i obserwować zachowania konsumentów za granicą. Dzięki temu będą mogli dopasować swoje produkty do odmiennych, indywidualnych gustów odbiorców na całym świecie. Taka umiejętność została szczególnie zauważona w obliczu rosyjskiego embargo. Niedoświadczeni przedsiębiorcy powinni skorzystać z profesjonalnego doradztwa w wyborze rynku. Jednym z instrumentów pomocnych w tego typu działaniach jest przygotowanie strategii firmy. Przyszli eksporterzy, szczególnie z obszaru MŚP potrzebują wsparcia merytorycznego oraz pewnej opieki w momencie „stawiania pierwszych kroków” na nieznanym obszarze. Dobrym wsparciem w tym zakresie mogą być Ambasady RP w danym kraju, Wydziały Handlu i Inwesty20

1/2017 |

Fot. archiwum prywatne

POLSKIE MIĘSO: Jakie w Pani ocenie rynki zagraniczne są najbardziej perspektywiczne dla polskiej branży mięsnej w obecnej trudnej sytuacji: ASF, ptasia grypa?

Monika Tyska – dyrektor Biura Wspierania Eksportu ARR, posiada wieloletnie doświadczenie w promocji na rynkach zagranicznych

cji czy obecnie tworzone jednostki wsparcia dla przedsiębiorców – Trade Offices. Jednostki te, w miarę swoich możliwości, służą wsparciem merytorycznym. Agencja Rynku Rolnego również w ramach ustawowych działań i dostępnych instrumentów wspiera działania przedsiębiorców w dywersyfikacji ich rynków zbytu. Należy jednak pamiętać, ze jest to długotrwały i często kosztowny proces. Wiąże się z nim również szereg barier wejścia na rynki zagraniczne, m.in. wynikające z przyczyn zewnętrznych, np. brak transparentności procedur, brak stabilizacji politycznej czy skomplikowane formalności celne, brak zdolności produkcyjnych np. przygotowanie jednorodnej partii produktu zgodnie z oczekiwaniem importera. Bardzo ważnym elementem jest brak dostosowania odpowiednich usług przedsprzedażowych, problemy z logistyką, komunikacją czy w końcu złe doświadczenia eksportera. Kolej-

nym ważnym czynnikiem jest brak wiedzy na temat danego kraju, niechęć do ryzyka, brak wiedzy na temat różnic kulturowych w biznesie - na co trzeba szczególnie zwrócić uwagę w krajach azjatyckich, Bliskiego Wschodu czy Afryki. Czy może podać Pani kilka praktycznych wskazówek? „Wejście” na rynek w różnych krajach jest odmienne. Istotną kwestią są przyzwyczajenia żywieniowe społeczeństw, opakowania produktów, ich kolor, gramatura. Często kluczowym jest pytanie, czy wielkość opakowania odpowiada potrzebom konsumenckim tego rynku. Należy pamiętać, że konsument jest przyzwyczajony do pewnych charakterystycznych cech produktu. Oczywiście nie wyklucza to innowacyjnego podejścia. Produkt innowacyjny, wyróżniający się na tle innych może z sukcesem znaleźć dla siebie miejsce nawet na najtrudniejszych rynkach. Szczęśliwie polskie firmy zwiększają swoją konkurencyjność, czego efektem jest powiększająca się liczba klientów zagranicznych. Wychodzą poza Europę i zdobywają konsumentów, coraz częściej na rynkach bardzo odległych. Dlatego należy się spodziewać, że eksport polskich produktów spożywczych będzie nadal rósł, a wraz z nim innowacyjna produkcja i zwiększanie się internacjonalizacji przedsiębiorstw. Aby utrzymać wysokie tempo zagranicznej sprzedaży konieczna jest różnorodność – zarówno w zakresie kierunków eksportu jak i wysyłanych towarów. Dzięki koordynacji promocji pod wspólnym hasłem „Poland tastes good” polscy producenci produktów rolno-spożywczych będą zdobywać kolejne rynki zbytu i wysokiej jakości polskie produkty będą gościły na stołach w wielu krajach świata. Jak postrzegane są polskie produkty na świecie? Czy możemy powiedzieć już,


GŁOS Z BRANŻY że polska żywność stała się światową marką?

Polskie produkty spożywcze są na świecie postrzegane bardzo dobrze, jako produkty wysokiej jakości. Konsumenci zagraniczni widzą i doceniają tę jakość. Niestety nie posiadamy żadnego flagowego produktu, pochodzącego z Polski, który byłby identyfikowany na całym świecie. Są sygnały mówiące o uznaniu dla polskich produktów i określaniu ich mianem bardzo dobrych, jednak na status marki musimy jeszcze zapracować. Dobrze rozpoznawalny jest m.in. polski puch w Japonii czy gęsina w Niemczech – konsumenci oceniają je jako produkty premium. Odpowiednio przemyślana i skoncentrowana promocja polskich artykułów rolno-spożywczych może w przyszłości przyczynić się do ich wyższej rozpoznawalności poza granicami kraju i zbudowania marki polskiej. Aby wyróżnić polskie specjalności żywnościowe Agencja Rynku Rolnego prowadzi działania zagraniczne pod wspólną marką „Poland tastes good”. Ma to na celu podkreślenie pochodzenia produktu, produkt z Polski równa się doskonała jakość, marka. Z jakimi kosztami wiąże się wejście na nowy rynek? W jaki sposób szacować tego typu wartości, tak by nie przecenić swoich możliwości? Przede wszystkim należy pamiętać, że dostęp do rynku jest zróżnicowany. Istnieje szereg krajów gdzie wejście na rynek jest ułatwione poprzez dużą chłonność rynku na dany produkt, łatwość nawiązywania kontaktów, dostępność informacji dotyczących konkurencji. Istnieje łatwość w nawiązaniu kontaktów biznesowych poprzez bezpośrednie spotkanie. Z kolei w innych krajach, napotykamy na trudności ze znalezieniem kontrahenta, rynek jest hermetyczny, brak znajomości regulacji prawnych, wysokie koszty transportu, duża konkurencja. Często konieczne jest opracowanie nowej, dopasowanej strategii wejścia na rynek, wymagane są konkretne certyfikaty uprawniające do eksportu, występują problemy logistyczne czy podatkowe i celne. Konieczne jest rozeznanie rynku pod kątem produktu/wolumenu, jaki chciałby przedsiębiorca wyeksportować na dany rynek. Między innymi wyżej wymienione czynniki wpływają znacząco na koszt umiejscowienia produktu na nowym rynku. Ważna jest również promocja nowego produktu, ale zwiększa to również koszty wymiany handlowej. Zachęcam przedsiębiorców do wnikliwej analizy możliwości współpracy z danym krajem przed rozpo-

częciem działań związanych z eksportem. Warto wybrać się na misję handlową czy forum gospodarcze. Działania takie ułatwią poszerzanie wiedzy potrzebnej do podjęcia odpowiedniej decyzji. Producent ma możliwość rozmowy z konsumentem, importerem, dystrybutorem żywności. Dzięki temu możliwa jest także wymiana doświadczeń z innymi producentami, którzy już mają doświadczenie we współpracy z partnerami danego regionu. Przedsiębiorca, który poważnie myśli o rozszerzeniu sprzedaży eksportowej, powinien wnikliwie przenalizować wszystkie wymienione czynniki, aby świadomie wybrać kraj czy region dla swojego produktu. W Pani ocenie przedsiębiorcy powinni współpracować z krajowymi importerami czy raczej rozwijać działalność na własną rękę? Współpraca jest uzależniona od kultury biznesu w danym kraju. W niektórych krajach wręcz wymagany jest partner rodzimy do prowadzenia działalności gospodarczej. Taka forma współpracy ułatwia kontakty z tamtejszą administracją, likwiduje bariery administracyjne, pomaga w znalezieniu odpowiedniego kontrahenta, likwiduje problemy różnic kulturowych w biznesie. O tym czy współpracować z krajowymi importerami czy na własną rękę, decyduje też konkurencja na rynku. Wymusza ona również pewne formy współpracy. Najważniejsze aby polscy przedsiębiorcy współpracowali z importerami bezpośrednio, omijając pośredników. Wpłynie to na większą rozpoznawalność produktów polskich oraz uzyskiwanie wyższej ceny. Na jakich rynkach zagranicznych skupi się promocja ARR w najbliższych miesiącach i dlaczego? Sektor spożywczy jest przez obcokrajowców prawdopodobnie jedną z najbardziej kojarzonych z Polską branż. Agencja Rynku Rolnego od wielu lat promuje polską żywność wysokiej jakości i wspiera promocję polskich produktów rolno-spożywczych na rynkach, na których widzi największy potencjał. Na rok 2017 w Agencji Rynku Rolnego przyjęto plan działań promocyjnych, który został uprzednio skonsultowany z podmiotami szczególnie zainteresowanymi, m.in. stowarzyszeniami branżowymi, zrzeszeniami branżowymi i przedsiębiorcami. W ten sposób podjęto decyzję o przygotowaniu działań promocyjno-informacyjnych na czterech kontynentach: w Ameryce Północnej, Afryce, Azji oraz na Bliskim Wscho-

dzie. W roku 2017 polscy przedsiębiorcy ze wsparciem ARR będą prezentować swoje produkty m.in. w Singapurze, Wietnamie, Japonii, USA, Niemczech, Czechach, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Iranie, Algierii oraz RPA. Czterokrotnie w roku bieżącym będziemy prezentować polskie specjalności żywnościowe w Państwie Środka. Ważnym działaniem promocyjnym jest też prowadzenie degustacji polskich specjalności żywnościowych podczas Expo Kazachstan 2017 czy podczas zlotu harcerzy z całego świata w Azerbejdżanie. Należy zwrócić uwagę również na fakt, iż ARR jest w stałym kontakcie zarówno z polskimi przedsiębiorcami jak i importerami polskiej żywności. Pozostaje w stałej współpracy z placówkami RP poza granicami kraju, gromadzi informacje i natychmiast reaguje na zmieniający się rynek. Plany promocji nie są niezmienne i w razie potrzeby, jesteśmy w stanie odpowiedzieć na szczególne potrzeby rynku oraz dostosować się do nowych okoliczności. Działania promocyjne polegają mi.in. na przyzwyczajaniu konsumenta zagranicznego do wysokojakościowych produktów wyprodukowanych przez rodzimych przedsiębiorców. Bardzo dużo mówi się o nowoczesnej, interaktywnej promocji – jak wygląda to w przypadku promocji na rynkach zagranicznych? Stawiać na nowoczesność czy tradycję? Myślę, że powinniśmy dostosowywać sposoby promocji do wymagań danego rynku. Jeżeli w interesującym nas kraju najbardziej efektywne są tradycyjne formy promocji, to z takich form powinniśmy korzystać. W krajach w których ze względów kulturowych przywiązuje się uwagę do kontaktów międzyludzkich, budowania relacji interpersonalnych wydaje się być wskazana obecność na targach, seminariach konferencjach, forach gospodarczych. Ceniona jest również możliwość posmakowania produktu, sprawdzenia jego opakowania, gramatury przez potencjalnego kontrahenta. Są to sposoby sprawdzone i pewne. Nie będziemy odchodzić od tradycyjnych sposobów promocji tam, gdzie bez wątpienia jest ona potrzebna. Stosujemy również nowoczesne narzędzia komunikacji, takie jak Internet. Na bieżąco staramy się obserwować zmiany zachodzące w społeczeństwach – choćby w Chinach bardzo popularna stała się sprzedaż e-commerce, dlatego w tym obszarze również uwzględniliśmy promocję interaktywną. Rozmawiała: red. | 1/2017

21


GŁOS Z BRANŻY

Rok 2016 w liczbach – podsumowanie Polski przemysł mięsny, to silna gałąź krajowej gospodarki, która w ciągu ostatnich lat musi mierzyć się z poważnymi problemami. Jaki jest zeszłoroczny bilans tego sektora? Dane za 2016 r. wskazują, że sektor mięsny nadal się rozwija. Nastąpił wzrost pogłowia zarówno trzody chlewnej jak i bydła, prym zaś wiedzie drobiarstwo. Polacy najwięcej spożywają wieprzowiny i drobiu, a najmniej wciąż wołowiny. Specjalnie dla naszej redakcji takie opracowanie przygotowała dr DOROTA PASIŃSKA z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Drobiowa ekspansja Polska jest obecnie największym producentem drobiu na rynku unijnym. Relatywnie duża podaż drobiu spowodowała, że ceny skupu w Polsce spadły o ok. 6,6% [dane GUS]. W 2016 r. rynek drobiu był najbardziej dynamicznie rozwijającym się rynkiem mięsa. Ponad 1/3 krajowej produkcji stanowił eksport. O wzroście popytu eksportowego zadecydowała między innymi utrzymująca się konkurencyjność cenowa polskiego drobiu na rynku UE oraz relatywnie dobra jakość. Relacja średniej ceny tuszki kurcząt w Polsce w grudniu 2016 roku wynoszącej 105,62 EUR/100kg do średniej ceny tuszki w Unii wynoszącej 174,46 EUR/100kg może stanowić potwierdzenie utrzymującej się konkurencyjności cenowej polskiego drobiu [dane KE]. Innym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi tego rynku jest rosnący popyt na polskie produkty drobiowe również w krajach trzecich, choć obecnie do niektórych krajów trzecich nie możemy eksportować produktów drobiowych z powodu wystąpienia ognisk ptasiej grypy. Pod koniec 2016 r. i w br. zanotowano znaczną ilość ognisk ptasiej grypy nie tylko w Polsce, ale również w wielu krajach europejskich i pozaeuropejskich. W 2016 r. nie zanotowano znacznych zmian cen detalicznych asortymentów drobiowych w Polsce, choć dało się odczuć efekty presji spadkowej. W grudniu 2016  r. w porównaniu ze styczniem 2016  r. ceny detaliczne większości asortymentów drobiowych były niższe. Ceny kurczęcia patroszonego spadły z 6,83 zł/kg do 6,45 22

1/2017 |

zł/kg, piersi z kurczęcia (filet), bez kości i skóry z 15,07 do 13,78 zł/kg, piersi z indyka z 23,88 zł/kg do 22,97 zł/kg, udźca z indyka z 13,76 zł/kg do 12,85 zł/kg, a ceny kaczki patroszonej z 12,38 zł/kg do 11,92 zł/kg [dane GUS].

Świetne perspektywy wołowiny Polska jest jednym z większych unijnych producentów wołowiny (w 2015 r. zajmowała siódmą pozycję). W 2016 r. sektor wołowy był w dużej mierze uzależniony od sytuacji na rynkach zagranicznych, ponieważ ponad 4/5 krajowej produkcji było przedmiotem wywozu. Dlatego też dla sektora ważne są kursy walut. W poprzednim roku były one raczej korzystne dla eksporterów. Głównym nabywcą produktów wołowych eksportowanych przez Polskę były kraje unijne. Saldo obrotów produktami wołowymi było nadal dodatnie, a eksport relatywnie wysoki. Stosunkowo wysoki poziom wywozu, był możliwy dzięki bardzo niskiemu krajowemu spożyciu. Polska wołowina jest konkurencyjna cenowo na rynku unijnym. Potwierdzeniem tego są relacje cen pomiędzy tuszami w Polsce i w UE. W grudniu 2016 r. przeciętna cena tusz kategorii A/C/Z klasy R3 w Polsce wynosiła 325,25 EUR/100 kg, a w UE średnia cena tego samego rodzaju tuszy wynosiła 385,38 EUR/tonę. W Polsce w grudniu 2016 r. (w porównaniu z grudniem 2015 r.) ceny tusz A/C/Z klasy R3 zwiększyły się o 2%. W 2016 r. nie wystąpiły znaczne zmiany cen detalicznych produktów wołowych

Rys. 1. Kształtowanie się cen skupu drobiu w 2015 i 2016 r. (w zł/kg).

2016

lipiec 3,91 zł/kg

grudzień 3,53 zł/kg

2015

lipiec 4,20 zł/kg

grudzień 3,71 zł/kg

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

w Polsce. Od stycznia do grudnia 2016 r. mięso wołowe zdrożało średnio o 0,5%, a cielęce o 1,2%. W grudniu w porównaniu ze styczniem 2016 r. ceny detaliczne mięsa wołowego z kością (rostbef lub antrykot) wzrosły na rynku krajowym z 26,03 do 26,60 zł/kg, mięsa cielęcego z kością z 28,24 do 28,29 zł/kg, mięsa wołowego z kością (szponder) z 18,57 do 18,73 zł/kg, mięsa cielęcego bez kości z 47,10 do 47,34 zł/kg, podczas gdy ceny mięsa wołowego bez kości z udźca spadły z 32,68 do 32,53 zł/kg [dane GUS]. W grudniu 2016 r. pogłowie bydła ogółem w porównaniu z grudniem 2015 r. zwiększyło się o 4% (do prawie 6,0 mln sztuk). Było to rezultatem wzrostu pogłowia cieląt (o 6% do 1,7 mln szt.), młodego


GŁOS Z BRANŻY Rys. 2. Kształtowanie się cen skupu bydła (bez cieląt) w 2015 i 2016 r. (w zł/kg).

2016

marzec 5,50 zł/kg

grudzień 6,22 zł/kg

2015

marzec 6,15 zł/kg

grudzień 6,16 zł/kg

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

bydła w wieku 1-2 lat (o prawie 7% do 1,6 mln szt.), bydła w wieku powyżej 2 lat (o 1% do 2,6 mln szt.) w tym krów o ponad 1% do 2,3 mln szt. Zwiększeniu pogłowia krów w ostatnich miesiącach poprzedniego roku sprzyjały korzystniejsze ceny skupu mleka dla producentów niż przed rokiem. Ponadto zanotowano niewielkie zmiany w strukturze stada, udział cieląt zwiększył o 0,6 pkt. proc. do 28,7%, a udział młodego bydła o 0,8 pkt proc. do 27,4%, jednocześnie zmalał udział bydła w wieku powyżej 2 lat o 1,4 pkt proc. do 43,9% (w tym krów o 1 pkt proc. do 39,0 proc.) [dane GUS]. Wzrost pogłowia bydła młodego świadczy o utrzymującym się nadal zainteresowaniu chowem tego rodzaju bydła.

Drożejąca wieprzowina Dwa ostatnie lata gospodarcze (2014/15 i 2015/16) cechowały się bardzo wąskimi relacjami cen żywca do cen pasz, pod koniec I półrocza 2016 r. zaczęły się one poszerzać. W II połowie 2016 roku były one korzystniejsze ze względu na wzrost cen żywca. W 2016 r. koniunktura na unijnym wieprzowiny była trochę lepsza niż w roku poprzednim między innymi ze względu na wysoki popyt importowy (dla UE eksportowy) generowany przez kraje niebędące członkami UE, a w szczególności niektóre kraje azjatyckie np. Chiny, Japonie, Hong Kong, Filipiny. Pozwoliło to utrzymać polski wywóz na relatywnie wysokim poziomie oraz zwiększyć wywóz na rynki poza unijne. W bieżącym roku sytuacja ta może się trochę zmienić, bo-

wiem produkcja wieprzowiny w Chinach będzie trochę wyższa niż w roku poprzednim, a ceny naszej i unijnej wieprzowiny są wyższe, dodatkowo bardziej konkurencyjna będzie najprawdopodobniej oferta ze strony USA i Brazylii niż oferta krajów unijnych, ale jednocześnie spadnie trochę unijna produkcja wieprzowiny. Przedłużenie embarga przez Rosję do końca 2017 r. nie będzie miało znacznego wpływu na rynek, kierunki wywozu zostały już bowiem dostosowane do istniejącego ograniczenia. Nawet po zniesieniu ograniczeń nie należy spodziewać się znacznego popytu na unijne produkty mięsne ze strony tego kraju, Rosja bowiem prowadzi politykę ukierunkowaną na samowystarczalność krajową. Ze względu na spadek produkcji wieprzowiny na świecie i w UE, ceny wieprzowiny w II połowie 2016 r. były wyższe niż w analogicznym okresie 2015 r. Rys. 3. Kształtowanie się cen skupu trzody chlewnej w 2015 i 2016 r. (w zł/kg).

2016

styczeń 3,96 zł/kg

wrzesień 5,29 zł/kg

2015

styczeń 4,05 zł/kg

wrzesień 4,61 zł/kg

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS.

Polska wieprzowina, w przeciwieństwie do polskiej wołowiny, nie posiada znacznej przewagi cenowej na rynku unijnym. Zgodnie z Informacjami Komisji Europejskiej w grudniu 2016 r. średnia cena trzody klasy S była o 0,6% wyższa niż średnia cena w UE tego asortymentu, natomiast cena klasy E - o 1,1% niższa niż średnia unijna [dane KE]. W poprzednim roku ceny skupu żywca wieprzowego wzrosły o ponad 8% do 4,65 zł/kg [dane GUS]. Wzrostowi cen skupu towarzyszył wzrost cen detalicznych wieprzowiny. Spośród analizowanych gatunków mięsa, najbardziej zdrożała wieprzowina. W grudniu 2016 r. ceny detaliczne wieprzowiny były o ok. 9% wyższe niż w analogicznym okre-

sie roku poprzedniego. Od stycznia 2016 r. do grudnia 2016 r. ceny detaliczne wzrosły: mięsa wieprzowego bez kości – łopatka z 11,70 zł/kg do 13,04 zł/kg, mięsa wieprzowego z kością – schab środkowy z 13,69 zł/kg do 14,61 zł/kg, mięsa wieprzowego – żeberka z 14,24 zł/kg do 15,37 zł/kg [dane GUS]. W grudniu 2016 r. pogłowie świń wzrosło o ponad 4,9% do ok. 11107 tys. szt., czego można było się spodziewać, bowiem w 2016 r. poprawiła się opłacalność chowu trzody chlewnej. Wzrost pogłowia ogółem był rezultatem zwiększenia się wszystkich grup produkcyjno-użytkowych trzody: prosiąt o wadze do 20 kg o 8,4% (do 2793 tys. szt.), warchlaków o wadze od 20 kg do 50 kg o 6,7% (do 3169,0 tys. szt.), trzody chlewnej na ubój o wadze 50 kg lub więcej o 1,3% (do 4270 tys. szt.), trzody na chów o wadze 50 kg lub więcej o 5,4% (do 875,5 tys. sztuk). Wśród trzody chlewnej na chów o wadze powyżej 50 kg zanotowano znaczny wzrost pogłowia loch prośnych o ponad 8% (do 581 tys. szt.) [dane GUS]. W związku ze znacznym wzrostem pogłowia trzody chlewnej, w br. produkcja trzody chlewnej najprawdopodobniej zwiększy się, czego efektem będzie wyhamowanie dynamiki wzrostowej cen skupu w II połowie br. Głównym rynkiem zbytu dla produktów wieprzowych, wołowych i drobiowych eksportowanych z Polski była w 2016 roku Unia Europejska, w 2017 r. najprawdopodobniej trend ten nie ulegnie zmianie. O dalszym rozwoju eksportu będą decydować między innymi możliwości utrzymania przewag kosztowo-cenowych, procesy integracji w sektorze produkcji i przetwórstwa. W szczególności chów trzody chlewnej cechuje się małą koncentracją produkcji, choć zachodzą w nim nadal powolne procesy koncentracji. Ponadto sektor przetwórstwa mięsa wciąż jest sektorem rozproszonym. Przewagę cenową na rynku unijnym nadal posiadają polskie produkty drobiowe i wołowe, a średnie ceny produktów wieprzowych są zbliżone do średnich cen w UE. Dalsze występowanie ognisk ptasiej grypy i ASF, może powodować, że utrudnienia w handlu zagranicznym niektórymi produktami mogą się przedłużać. dr Dorota Pasińska Zakład Badań Rynkowych Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowy Instytut Badawczy | 1/2017

23


GŁOS Z BRANŻY

Rewolucje w opakowaniach Wzrost świadomości żywieniowej, a także rosnąca konkurencja wymagają od producentów pomysłowości w przyciągnięciu uwagi potencjalnego klienta. Najprostszą metodą wyróżnienia produktu wśród lawiny innych, podobnych do niego, jest odwołanie się do odczuć estetycznych konsumenta poprzez atrakcyjne opakowanie. Producenci mogą natomiast wybrać taki sposób pakowania, który przez długi czas utrzyma wysokie parametry jakościowe produktu.

W

ciągu ostatnich lat obserwujemy niezwykle dynamiczny rozwój opakowań, które odgrywają coraz większą rolę w sprzedaży produktu. Choć opakowanie nie jest najważniejszym czynnikiem kształtującym jakość wyrobu, ma istotny wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. Dlatego też kluczem do Ułatwienie sukcesu jest odpowiedużycia nie połączenie wysokiej produktu jakości produktu z opakowaniem zachęcającym konsumenta do zakupu. Synergia tych kryteriów daje klientowi możliIdentyfikacja wość podjęcia właściwej produktu decyzji zakupowej, która w konsekwencji przełoży się na sukces finansowy przedsiębiorstwa. Pakowanie produktów spożywczych jest podstawową czynnością, która pozwala na utrzymanie jakości produktu i ogranicza straty jego wartości odżywczej [Rys. 1]. Ponadto, opakowanie ułatwia transport, przechowywanie, a także sprzedaż produktu poprzez zastosowanie odpowiedniego designu. Wyniki badań jednoznacznie wskazują, iż produkt jest oceniany przez potencjalnych klientów podczas podejmowania decyzji zakupowych. Dodatkowo, opakowanie jest głównym źródłem informacji na temat produktu tj. składu surowcowego, wartości odżywczej czy terminu jego przydatności do spożycia. Przykładowo, zamieszczenie na opakowaniu informacji o wartości odżywczej, może wpłynąć na zmianę sposobu odżywiania się konsumentów. Ważną funkcją opakowań jest również funkcja techniczna, która umożliwia dystrybucję, konsumpcję oraz zabezpiecza produkt przed negatywnym

24

1/2017 |

Rys. 1. Funkcje opakowań

Zabezpieczenie produktu

Ułatwienie sprzedaży

Funkcje opakowań

że zastosowane procesy technologiczne, temperatura przechowywania oraz sposób i warunki pakowania. Ponadto, odpowiednio dobrane opakowanie może przedłużyć trwałość mięsa i produktów mięsnych, ale powinno także uwzględniać sposób oraz warunki transportu do odbiorców. Decyduje to Ochrona o zastosowaniu odpowiedniej interesów konstrukcji opakowania, tak konsumenta aby uniknąć jego potencjalnych uszkodzeń mechanicznych, mających bezpośredni wpływ na opakowanie i zawarty w nim produkt. Zróżnicowanie produktu

Informacja

Promocja

wpływem czynników zewnętrznych. W warunkach wolnego rynku, znaczącej roli nabiera funkcja marketingowa – barwa, wzór, forma opakowania czy estetyczny jego wygląd, co przyczynia się do zwiększenia zainteresowania konsumentów konkretnym produktem. Jednak przy pakowaniu mięsa istotna jest także znajomość procesów, mechanizmów oraz czynników stymulujących przemiany fizyczne, chemiczne, biochemiczne i biologiczne, zachodzące w produkcie podczas przechowywania. Mięso i jego produkty cechują się niską trwałością mikrobiologiczną, a ich przydatność do spożycia zależy od takich czynników jak skład surowcowy, zawartość i rodzaj stosowanych konserwantów, pH, aktywność wody, a tak-

Nowe możliwości wyboru

Początkowo pakowanie świeżego mięsa w folię przyczyniało się do lepszej jego ochrony przed zanieczyszczeniami, zminimalizowania strat objętości na skutek odparowania wody, a także zwiększało atrakcyjność produktu. Dzisiejszy rynek oferuje nam wiele nowych materiałów opakowaniowych tj. opakowania barierowe, opakowania w modyfikowanej atmosferze, opakowania próżniowe, aktywne, inteligentne itp. Nowoczesne opakowania pozwalają na przedłużenie trwałości produktu, redukcję ubytków masy, a także na zachowanie korzystnej barwy, która jest jednym z głównych czynników decydujących o zakupie mięsa.

Opakowanie tradycyjne Popularnym sposobem pakowania mięsa jest zastosowanie tacek ze spienionego ciąg dalszy na str. 26


GŁOS Z BRANŻY

BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

EFEKTYW OPERAC

EFEKTYWNOŚĆ WYDŁUŻ OPERACYJNA OKRESU TRW

EFEKTYWNOŚĆ WYDŁUŻENIE OPERACYJNA OKRESU TRWAŁOŚCI

EFEKTYWNOŚĆ WYDŁUŻENIE OPERACYJNA OKRESU TRWAŁOŚCI

BUDOWANIE MARKI

®Reg. U.S. Pat. & Tm. Off. © SealedAir Corporation (US) 2014. All rights reserved.

| 1/2017

25

BUDOWA MARK


GŁOS Z BRANŻY ciąg dalszy ze str. 24

styropianu oraz folii. Termin przydatności mięsa i produktów mięsnych pakowanych w opakowania tradycyjne jest stosunkowo krótki - wynosi maksymalnie do 7 dni, w zależności od rodzaju pakowanego mięsa. W celu zapewnienia ładnego wyglądu tak pakowanego produktu, pomiędzy mięsem a tacką umieszcza się specjalną wkładkę, która pochłania nadmiar wilgoci. Ma to istotne znaczenie, gdyż wyciek przechowalniczy odbierany jest przez konsumentów jako pogorszenie jakości produktu, a także sprzyja rozwojowi drobnoustrojów. Wkładka ta jest zgrzewana po bokach, w wyniku czego nie dochodzi do kontaktu mięsa z substancjami absorbującymi zawartymi we wkładce.

Folie wielowarstwowe Folie wielowarstwowe tzw. laminaty, charakteryzują się dobrymi właściwościami barierowymi w stosunku do gazów i pary wodnej. W zależności od zastosowania, różnią się parametrami technicznymi tj.: grubością, wytrzymałością, zgrzewalnością, termoformowalnością i termokurczliwością oraz odpornością na niskie i wysokie temperatury. Laminaty przedłużają trwałość żywności, pozwalają zachować aromat, smak, odpowiednią wilgotność i świeżość produktów mięsnych.

Laminaty można podzielić na: − laminaty z wykorzystaniem folii metalizowanych, które wykorzystuje się do pakowania mięs i wyrobów mięsnych tj. do pakowania wędlin próżniowo, sterylizowanych konserw, ryb, drobiu oraz smalcu. − laminaty z wykorzystaniem papieru stosowane głównie do pakowania smalcu.

Pakowanie w modyfikowanej atmosferze (MAP) Stosowanie atmosfery modyfikowanej (ang. MAP – modified atmosphere packaging) jest często wykorzystywane w przemyśle spożywczym ze względu na jej pozytywny wpływ na produkt. Użytkowanie tej metody opiera się na zastąpieniu powietrza, znajdującego się w opakowaniu, mieszaniną gazów o odpowiednio dobranym składzie. Opakowanie może zostać napełnione częściowo lub całkowicie gazem ochronnym, natomiast skład gazów powinien być odpowiednio dopasowany do każdego rodzaju produktu. Zastosowanie szczelnych folii gwarantuje, iż atmosfera gazów ochronnych nie ulatnia się z opakowania, a otaczające powietrze nie ma wpływu na produkt. Do podstawowych gazów wykorzystywanych w tej metodzie pakowania

należą azot, dwutlenek węgla i tlen. Tlen powoduje zahamowanie wzrostu mikroorganizmów beztlenowych i pozwala na zachowanie naturalnej barwy mięsa. Azot stosowany jest jako gaz ochronny, wypełniający i utrzymujący objętość opakowania, a dwutlenek węgla tworzy z wodą kwas węglowy, powodując spadek pH. W przemyśle mięsnym mogą również być stosowane gazy niekonwencjonalne, tj.: hel, argon, ksenon oraz podtlenek azotu, które są obojętne oraz wykazują pozytywny wpływ na zapakowany produkt. Trwałość produktów mięsnych zależna jest od zastosowanego składu atmosfery modyfikowanej. Wraz ze wzrostem zawartości tlenu następuje skrócenie trwałości produktu, przy czym w tym przypadku barwa mięsa jest atrakcyjniejsza niż przy zastosowaniu atmosfery modyfikowanej z obniżoną zawartością tlenu. Dzięki tej metodzie można uzyskać wydłużenie terminu przydatności do spożycia mięsa, przechowywanego w warunkach chłodniczych, od 2 do 8 razy, w porównaniu z opakowaniem tradycyjnym. Skuteczność pakowania MAP zależy od: − kontroli temperatury oraz warunków sanitarno-epidemiologicznych w całym procesie produkcyjnym tj. od produkcji do etapu pakowania i przechowywania, ciąg dalszy na str. 28

MAP

Fot. materiały prasowe SealedAir Polska sp. z o. o.

MAP pozwala na uzyskanie ok. 10 do 14 dni przydatności do spożycia dla świeżych mięs. Wymaga jednak zastosowania tacek o odpowiedniej głębokości, aby zapobiec kontaktowi mięsa z folią zamykającą tackę, który mógłby spowodować odbarwienie mięsa. Taka dyskoloracja, wywołana zmianą w dostępie tlenu, nie musi oznaczać pogorszenia jakości mięsa. Ma jednak duży wpływ na decyzje konsumentów i często powoduje, że rezygnują z zakupu produktu, który w ich rozumieniu nie jest pełnowartościowy. Wielowarstwowa folia z warstwą przepuszczającą tlen, jak Cryovac Mirabella® pozwala uniknąć odbarwienia mięsa w kontakcie z opakowaniem i zredukować głębokość tacki o ok. 40%. Mniejsza objętość opakowania przekłada się na obniżenie kosztów transportu (więcej opakowań na ładunek) i lepsze wykorzystanie przestrzeni na półce, także dzięki temu, że w przeciwieństwie do standardowych opakowań MAP, pozwala na pionową prezentację produktu. Jednak najważniejszą zaletą takiego rozwiązania jest ograniczenie ilości odpadów spożywczych wywołanych przez nieszkodliwą oksydację mięsa w kontakcie z opakowaniem.

26

1/2017 |


GŁOS Z BRANŻY ð

PAKOWANIE PRÓŻNIOWE TYPU SKIN

Fot. materiały prasowe SealedAir Polska sp. z o. o.

Alternatywą dla standardowego pakowania próżniowego są rozwiązania typu skin. Proces wykorzystuje delikatniejszą próżnię, dzięki czemu nie zniekształca nawet delikatnych produktów. Określenie tej metody jako „skin” wynika ze ścisłego przylegania górnej folii do produktu, co daje efekt drugiej skóry. Rozwiązania, jak Cryovac® Darfresh® pozwalają na dojrzewanie mięsa w opakowaniu i zachowują jego soczystość, dzięki czemu konsumenci mogą w pełni docenić smak i teksturę mięsa. Tego typu opakowanie wydłuża termin przydatności do spożycia dwukrotnie w porównaniu do opakowań MAP. Wysoka bariera tlenowa chroni mięso przed rozwojem bakterii aerobowych. Folia górna formuje hermetyczny zgrzew na całej powierzchni dolnej tacki, co pozwala uniknąć wycieku soków z mięsa i eliminuje potrzebę zastosowania wkładki absorpcyjnej.

ciąg dalszy ze str. 26

− stosowania się do zasad dobrej praktyki higienicznej i produkcyjnej oraz zasad opartych na systemie HACCP, − monitoringu jakości oraz składu końcowego produktu wraz z określeniem czasu jaki minął do zapakowania produktu, − określenia odpowiedniej objętości atmosfery gazów w stosunku do objętości produktu, − określenia przepuszczalności materiału opakowaniowego dla górnej i dolnej warstwy/tacki, − rodzaju opakowania oraz cyrkulacji gazów wokół powierzchni produktu, − określenia stopnia przenikalności gazów. Najważniejszą funkcją tego rodzaju opakowania jest zachowanie naturalnej barwy mięsa, poprzez zwiększenie ilości tlenu w opakowaniu. Dlatego też warto w tym przypadku stosować przezroczyste opakowanie, dobrze prezentujące produkt. Należy jednak mieć na uwadze, iż w obecności tlenu mogą zachodzić procesy utleniania tłuszczu, co ma negatywny wpływ na cechy sensoryczne mięsa. Może następować także pogorszenie kruchości mięsa.

Pakowanie próżniowe Pakowanie próżniowe jest metodą polegającą na obniżeniu ciśnienia atmosferycznego w opakowaniu, poprzez częściowe usunięcie powietrza. W opakowaniu 28

1/2017 |

tym folia ściśle przylega do produktu, co ogranicza koszty związane z magazynowaniem i transportem, a sam produkt zajmuje mniej miejsca na półce sklepowej. Zastosowanie pakowania próżniowego pozwala na ograniczenie rozwoju mikroorganizmów tlenowych, a tym samym znacznie przedłuża świeżość i trwałość produktu. Przykładowo, czas przechowywania mięsa w warunkach chłodniczych może zostać wydłużony od 3 do 10 razy, w zależności od rodzaju mięsa. Natomiast w przypadku mięsa mrożonego, którego trwałość wynosi zazwyczaj 6 miesięcy, można wydłużyć ten okres nawet do 24-26 miesięcy. Pakowanie próżniowe powoduje spowolnienie działania enzymów, spowalnia procesy utleniania tłuszczu oraz ogranicza utratę wody przez mięso i zapobiega wysychaniu produktu. Dzięki zastosowaniu tej metody pakowania, możemy uzyskać korzystniejsze cechy sensoryczne mięsa, przy czym produkt może się charakteryzować mniej atrakcyjną barwą. Pakowanie próżniowe zależy od właściwości fizycznych folii opakowaniowej. Do pakowania produktów mięsnych wykorzystywane są opakowania z tworzyw sztucznych tj. folie wielowarstwowe o dużej barierowości w stosunku do gazów, pozwalające utrzymać niskie ciśnienie podczas przechowywania produktu do końca terminu jego przydatności do spożycia. Opakowanie stosowane do pakowania próżniowego powinno być wytrzymałe mechanicznie, odporne na przebicie oraz charakteryzować się łatwością zgrzewania. Wadą tej metody

jest możliwość wywoływania znaczącej ilości wycieku, który negatywnie wpływa na wygląd pakowanego mięsa. Aby temu zapobiec należy zastosować do pakowania folię, która będzie ściśle przylegać do powierzchni mięsa, zostawiając przy tym bardzo mało miejsca do zbierania się płynów. Technika pakowania próżniowego znalazła szczególnie zastosowanie do pakowania mięsa mrożonego, ponieważ chroni je przed utratą wilgoci oraz pozwala na zachowanie jasnoróżowej barwy mięsa.

Opakowania aktywne Opakowanie aktywne definiowane jest jako system, który aktywnie zmienia warunki zapakowanej żywności, powodując przedłużenie okresu trwałości żywności i tym samym jej przydatności do spożycia, gwarantując lub znacząco wpływając na bezpieczeństwo mikrobiologiczne i/lub właściwości sensoryczne, przy jednoczesnym zachowaniu jej jakości. W technologii tej możemy zaobserwować wykorzystanie takich systemów jak: emitery i absorbery. Przykładowo, pochłaniacze tlenu mają zastosowanie do mięsa kulinarnego i przetworów mięsnych, gdyż są w stanie ograniczyć wzrost rozwoju mikroorganizmów oraz hamują oksydację tłuszczu, chroniąc barwę mięsa. Ponadto, absorbery i emitery zapachów stosuje się w celu ograniczenia niekorzystnych, niepożądanych zapachów, kiedy zmniejszona jest intensywność składników zapachowych produktu bądź kiedy


CONVENIENCE

zmienia się jego profil organoleptyczny, przykładowo w wyniku obróbki. Istotne jest to, że technologia ta pozwala na dodatek niższych ilości substancji konserwujących, co jest dobrze widziane z punktu widzenia konsumenta. Należy mieć także na uwadze, iż aktywne systemy pakowania żywności nie mogą być wykorzystywane do maskowania pierwszych oznak zepsucia produktu i tym samym wprowadzania konsumenta w błąd. Niestety, opakowania te są znacznie droższe od tradycyjnych, co ogranicza ich stosowanie.

wskaźniki w formie barwnych znaczników lub indykatorów czasu i temperatury (TTI). Wskaźniki te umieszczane są wewnątrz opakowania lub na jego powierzchni, dając informację o stanie jakościowym produktu czy warunkach jego przechowywania. Na rynku opakowań inteligentnych dostępnych jest kilka rodzajów wskaźników, które wymienione zostały w tabeli 1. Opakowania inteligentne są przyszłościowym kierunkiem rozwoju opakowań żywności i w najbliższych latach należy spodziewać się ich komercyjnego sukcesu na rynku mięsnym.

Inteligencja w pudełku

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Opakowanie inteligentne to rodzaj opakowania, którego zadaniem jest informowanie potencjalnego nabywcy o stanie jakościowym zapakowanego produktu. Opakowania te zawierają odpowiednie

Fot. materiały prasowe SealedAir Polska sp. z o. o.

Opakowania zapewniające konsumentom większą wygodę użytkowania zyskują uwagę rynku. Rozwiązania ułatwiające otwieranie nie są już wystarczającym wyróżnikiem. Wysokie koszty opakowań aktywnych i inteligentnych sprawiają, że nie są one jeszcze powszechnie stosowane. Są jednak dostępne rozwiązania zapewniające konsumentom wygodę oszczędności czasu, jak opakowania gotowe do piekarnika, które dają producentom możliwość wyróżnienia się na rynku. Materiały nowej generacji, jak Cryovac® Oven Ease®, które gwarantują hermetyczność zgrzewu, pozwalają na podwójną obróbkę termiczną – przez producenta, a następnie konsumenta. Dzięki temu widzimy na rynku coraz większą popularność dań gotowych przygotowanych metodą sous vide przez producentów, które konsumenci mogą następnie przygotować w ciągu 20-30 minut w domu. Na stoły wracają dania, które wcześniej popadły w niełaskę ze względu na długi czas ich przygotowania.

jakości. Nowe technologie opakowaniowe pozwalają na przedłużenie trwałości produktu, zapewniają atrakcyjną barwę wyrobów mięsnych, odpowiednie cechy sensoryczne, pozwalając dodatkowo na monitorowanie jakości produktu podczas transportu i przechowywania. Przy wyborze systemu pakowania oraz samego rodzaju opakowania, należy kierować się przede wszystkim bezpieczeństwem produktu spożywczego. Ponadto, dobre dopasowanie opakowania do produktu zwiększa jego atrakcyjność, ułatwiając zainteresowanie nim potencjalnego nabywcy, co może korzystnie wpłynąć na wyniki finansowe przedsiębiorstwa.

Rynek wymusza na producentach żywności, by ich produkty charakteryzowały się jak najdłuższym terminem przydatności do spożycia, by były bezpieczne i jak najwyższej

dr inż. Małgorzata Nowacka, mgr inż. Edyta Szulc Katedra Inżynierii Żywności i Organizacji Produkcji Wydział Nauk o Żywności Szkoła Głowna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Tab. 1. Rodzaje opakowań inteligentnych stosowanych w przemyśle mięsnym Wskaźnik

Charakterystyka działania

O czym informuje

Zastosowanie

TTI – czasowo-temperaturowy

Dla żywności, która wymaga Działa poprzez reakcje chemicz- Informuje o warunkach przechozachowania odpowiedniej ne, enzymatyczne mechaniczne wywania temperatury

Biosensory

Działa poprzez wskaźniki pH, barwniki reagujące z metabolitami mikroorganizmów

Informuje o jakości żywności pod względem mikrobiologicznym

Dla żywności łatwo psującej się

Nalepki RFID

Działa na zasadzie emisji fal radiowych

Informuje o lokalizacji produktu w łańcuchu dostaw

Dla każdego rodzaju żywności

Sensor gazów (CO2 i O2)

Działa poprzez chemiczne wskaźniki pH i barwniki, reakcje chemiczne i mechaniczne

Informuje o warunkach przechowywania, ewentualnie o nieszczelności opakowania

Dla żywności pakowanej w modyfikowanej atmosferze


GŁOS Z BRANŻY

„Polska wołowina ma swój charakter!” Pasjonat mięsa, założyciel restauracji Ed Red oraz zwolennik ideologii slow food, ADAM CHRZĄSTOWSKI, w rozmowie z Polskim Mięsem opowiada o wyjątkowym charakterze polskiej wołowiny, jej promocji wśród Polaków oraz współpracy z lokalnymi producentami tego rodzaju mięsa.

ADAM CHRZĄSTOWSKI: Od zawsze moim marzeniem było otworzenie prawdziwego steakhouse’a. Wiązało się to z kilkoma rzeczami. Po pierwsze kocham mięso, jestem zdecydowanym proteinożercą. Po drugie zaś uważam, że sama koncepcja steakhouse’u jest czymś ponadczasowym i szczerym. W tym przypadku na drugi plan schodzą dekoracje, aranżacja wnętrza czy wysublimowane dodatki kulinarne. Poza tym, tego typu restauracja zawsze oparta jest na wysokiej jakości mięsie. Zdecydowałem się na wybór polskiej wołowiny, lokalnego mięsa, także dlatego, że od wielu lat jestem zwolennikiem filozofii slow food. Wychodzę z założenia, że produkty należy szanować, obojętnie czy jest to roślina czy zwierzę. Łącząc to z technologią sezonowania na sucho, którą stosujemy w obu lokalach, okazało się, że niesamowicie spaja się to ze sobą oraz z moimi osobistymi przekonaniami. Aby w technologii sezonowania na sucho, uzyskać wysokiej jakości mięso musimy wiedzieć bardzo dużo o jego pochodzeniu. Musimy znać rasę zwierzęcia, sposób żywienia, warunki w jakich dorastało czy wiek. Równie istotne są także działania przed i w trakcie samego uboju – jak wyglądał transport, w jaki sposób zwierzę zostało ubite, co działo się z mięsem zaraz po uboju. W pewien sposób wszystkie wymienione przeze mnie czynniki, narzucają nam konieczność współpracy z lokalnymi producentami – z czego bardzo się cieszę. Nie wyobrażam sobie analizy wspomnianych kwestii w przypadku mięsa importowanego. Prostym przykładem jak istotne są te czynniki, jest choćby przykład stresu okołoubojowego. Stres powoduje zmianę pH mięsa, 30

1/2017 |

które może je następnie dyskwalifikować z procesu sezonowania na sucho. Ciekawym przykładem jest także kwestia pasz oraz żywienia bydła. Czasami hodowcy stosują pulpę lub mączkę rybną, których zadaniem jest wzbogacenie paszy, a tym samym szybszy przyrost masy zwierzęcia. Natomiast podczas procesu sezonowania na sucho, uwydatniają się wszystkie składniki zawarte w mięsie, co powoduje, że w wołowinie wyczuwalny jest zapach ryby. Ma to również swoje dobre strony, ponieważ mięso zwierzęcia, które żywiło się ziołami, także będzie uwydatniało dodatkowy, niespotykany aromat. W jaki sposób wybiera Pan dostawców wołowiny, którzy mogą współpracować z restauracją?

Jeżeli chodzi o hodowców, bywa różnie. Segment ten jest w Polsce jednak bardzo rozdrobniony, dlatego nie ustajemy w poszukiwaniach nowych hodowców, spełniających nasze oczekiwania. Naszą współpracę zawsze zaczynamy od odwiedzin – rozmawiamy z właścicielami, przedstawiamy im nasze oczekiwania. Jeżeli rozmawiamy z zakładem przetwórczym – a są to zarówno mniejsze, jak i większe firmy – to zawsze musimy wypracować wszystkie standardy, o których wspomniałem. Musimy mieć do siebie zaufanie, które zaprocentuje potem dobrą współpracą. Nie ma co ukrywać, że ryzyko co do przestrzegania zasad na których nam zależy, wzrasta wraz z wielkością firmy, a główną przyczyną tego jest czynnik ludzki. Im więcej osób bierze udział w procesie pozyskania mięsa, tym większe jest prawdopodobieństwo pomyłki. Kiedy odbieramy dostawy mięsa do restauracji, zawsze sprawdzamy jego pH za pomocą pehametru, jest to podstawowe badanie z naszej strony, które również w jakiś sposób weryfikuje zaufanie do kontrahenta. Niemożliwe jest, byśmy

Fot. archiwum prywatne

POLSKIE MIĘSO: Kilka lat temu zdecydował się Pan na otwarcie w Krakowie restauracji Ed Red, opartej na mięsie wołowym pochodzącym z Polski. Dlaczego?

Adam Chrząstowski - szef kuchni, właściciel restauracji Ed Red, zlokalizowanych w Krakowie i Warszawie, serwujących najwyższej jakości polską wołowinę.


GŁOS Z BRANŻY uczestniczyli we wszystkich etapach uzyskania mięsa. Oprócz kontroli wzajemnych relacji musimy mieć dużą dozę zaufania do współpracujących z nami firm. Wychodzę także z założenia, że jeśli nam i naszym dostawcom zależy na tym samym, to znaczy na wysokiej jakości wołowinie, będziemy w stanie znaleźć wspólny język. Na jakie cechy mięsa wołowego zwraca Pan uwagę? Które z nich są kluczowe dla jakości dań?

Na pewno zwracam uwagę na pH mięsa, jego marmurkowatość w przypadku elementów pochodzących z grzbietu, zapach czy smak wynikające z żywienia zwierzęcia. Istotna jest także rasa bydła i powiązane z nią, genetycznie uwarunkowane cechy. Jak oceniłby Pan polską wołowinę na tle tej pochodzącej z Argentyny, Brazylii czy USA?

Nie znam całego spektrum mięsa dostępnego w tych krajach. Uważam, że polska wołowina jest niesamowicie smaczna. Osobiście wolę mięso pochodzące z ras czystych bądź mieszanych wyhodowanych w Polsce, ponieważ daje ono niezwykłe doznania smakowe. My oczywiście, próbujemy jeszcze ten smak potęgować poprzez sezonowanie. Czasami zdarza mi się próbować mięsa z Argentyny i zdaję sobie sprawę, że kraj ten może dysponować mięsem wołowym wysokiej jakości, jednak to co trafia na rynki europejskie, to produkty hodowli przemysłowej, na ogromną skalę. Mam świadomość tego, że w imię tej dużej skali, w której się poruszają się argentyńscy producenci, niezbędna jest cała masa kompromisów lub ustępstw. Mam na myśli prewencyjne podawanie leków, sterydów bądź specjalnie profilowaną paszę. W mojej opinii polska wołowina, nawet ta produkowana na dużą skalę, ma swój charakter i jest to niezwykle ważny atut. Wyróżnia się smakiem, mocnym oraz charakterystycznym dla tego regionu. Spotkałem się również z opiniami zagranicznych szefów kuchni, którzy przekonywali mnie, że widzą ogromny potencjał polskiej wołowiny, nie tylko w Europie, ale i na świecie, ze względu na jej autentyczność. Nie staramy się nadać polskiej wołowinie innego charakteru niż ten, który posiada. Co Pana zdaniem w sektorze polskiej wołowiny należałoby zmienić?

Nie mam wątpliwości, że producenci chcą dobrze, każdy zastanawia się nad tym, jak udoskonalić swój biznes. Największą bo-

lączką producentów, którą widzę jest wykorzystanie pewnych elementów mięsa wołowego. Tak jak wykorzystanie elementów grzbietu nie stanowi problemu, tak zagospodarowanie tyłu, tzn. udźca jest pewnym wyzwaniem. Wpływa na to także kwestia popularyzacji wśród odbiorców pewnej wiedzy, którą należałoby przekazać, ale z drugiej strony również propozycji dla odbiorcy, ze strony producenta. Miałem okazję uczestniczyć w szkoleniu rzeźniczym z elementami masarstwa w Wielkiej Brytanii, co dało mi okazję do konfrontacji z tamtejszym rynkiem. Obecni tam producenci wyjaśnili mi, że najlepszym sposobem na sprzedanie trudnych elementów jest zaproponowanie ich wykorzystania. Mam tutaj na myśli różne sposoby pieczenia, bądź przygotowania tych elementów do obróbki kulinarnej. Producenci mogą sprzedawać trudne elementy, dając konsumentom prawie gotowy produkt. Myślę o elemencie mięsa, który można przygotować samodzielnie w domu – kawałek mięsa, zamarynowany, zamknięty w termokurczliwej folii, który wystarczy jedynie upiec, to jeden ze sposobów na przyciągnięcie uwagi konsumenta oraz rozwiązanie problemu. Jest to kwestia pewnego rozejrzenia się w technologiach, nowych możliwościach. Wiem, że jedna z polskich firm już testuje korzystanie z tej metody. Co w Pana ocenie Polacy myślą o polskiej wołowinie? Znają ją?

Polski konsument posługuje się stereotypem, że wołowina jest mięsem drogim, twardym i trudnym. W tym momencie powstaje zadanie dla kucharza oraz każdego, kto samodzielnie gotuje w domu, by do każdego elementu tego mięsa podchodzić z wiedzą. Różne części wołowiny wymagają innego sposobu obróbki i oprawienia. Elementy grzbietu należą do najprostszych w postępowaniu, ale choćby pręga czy baweta wymagają zupełnie innej obróbki. Cieszę się, że w Polsce coraz więcej jest fascynatów gotowania, którzy zanim przystąpią do komponowania dania zdobywają wiedzę na temat tego, jak postępować z konkretnym produktem. Szczególnie gdy surowiec nie jest tani, robią wszystko by go nie zepsuć. Klucz do tego by przekonać konsumentów do wołowiny, leży w świadomości, wiedzy o produkcie, możliwościach jakie oferuje to mięso oraz tym jak z nim postępować. Często w restauracji spotykam się z sytuacją gdy konsumenci upierają się by zamówić mocno wysmażony stek. Wtedy zaczynam

z gośćmi rozmawiać, proponując inny element wołowiny, który dużo lepiej sprawdzi się w takim przygotowaniu. Oczywiście nie staram się nikogo przekonywać na siłę, jeśli klient chce otrzymać właśnie takie danie, mogę mu je przygotować. Zawsze staram się dogodzić gościom. Sam, jako kucharz, chcę przysporzyć gościom przyjemności z jedzenia, ale także wyedukować – jeśli mam taką możliwość. Jak przekonać polskich konsumentów do tego rodzaju mięsa?

Oprócz nieustannego edukowania, choćby w restauracji, należy wykorzystać trend szerzący się w Polsce, związany z kulinariami. Cała masa programów kulinarnych pozwala przemycić i pokazać jakość oraz możliwości odpowiedniego przygotowania mięsa wołowego. Spektrum wspomnianych programów jest tak duże, zaczynając od pozycji merytorycznych przez lżejsze opcje, bardziej rozrywkowe, że mogą dostarczać cenne informacje wielu grupom konsumentów. Zdarza się, że są to pewne idee czy nawet hasłowe informacje o produkcie, ale mające szansę trafić na podatny grunt. Ponadto, wszelkie unijne czy krajowe kampanie promocyjne także przyczyniają się do zwiększenia wiedzy wśród konsumentów. Również popularne integracje pracownicze, polegające na wspólnym gotowaniu, budują świadomość o tym, jak dobrze przygotować wołowinę. Nazywam to odczarowywaniem gotowania, odczarowywaniem wołowiny, które może odbyć się niewielkim nakładem sił i środków. Ostatnio otworzył Pan restaurację Ed Red także w Warszawie, ale nie Pan będzie w niej szefem kuchni. Czy to oznacza zawodowe wyciszenie?

Zarówno warszawski, jak i krakowski Ed Red mają swoich head chefów, ale to ja czuwam nad koordynacją oraz pracą obu restauracji. Ciągle porównuję otwieranie lokalu do wodowania statku. Nie wystarczy statku zbudować i spuścić go na wodę, trzeba nim przez jakiś czas sterować, zahartować, wrócić do portu. Wtedy możemy mówić o sukcesie. Warszawski Ed Red dopiero rozpoczyna swój pierwszy kurs, mam nadzieję zakończony sukcesem. Kiedy okrzepnę po tej podróży, będę zastanawiał się co dalej. Myślę, że ta koncepcja jest tak ponadczasowa, klasyczna, że warto będzie dalej ją rozwijać - w sieć restauracji. Rozmawiała: red. | 1/2017

31


GŁOS Z BRANŻY

Rolniczy handel detaliczny: czy ktoś na nim zyska? Od stycznia bieżącego roku obowiązuje ustawa, która zezwala rolnikom na produkcję i sprzedaż żywności z różnego rodzaju surowca rolnego. Przemysł rolno-spożywczy ma sporo wątpliwości, czy nowi producenci zadbają o standardy jakości oraz pełne bezpieczeństwo produkcji. Jakie kontrowersje budzą nowe zapisy porozmawialiśmy z ekspertem prawnym dr MICHAŁEM RUDYM.

U

stawa z dnia 16 listopada 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników (Dz. U. 2016 poz. 1961) daje 1,43 mln gospodarstwom rolnym w Polsce, możliwość prowadzenia produkcji żywności oraz sprzedawania jej w sposób bezpośredni końcowym odbiorcom, czyli konsumentom. Z tej liczby ok. 300 tys. to gospodarstwa rolne towarowe, których produkcja opiera się na przestrzeganiu często wymagających reguł, co do bezpieczeństwa żywności, jak np. zasady bioasekuracji w hodowli zwierząt. Pozostała część, ponad 1 mln to gospodarstwa małe, które nie zawsze przywiązują wagę do reżimów sanitarno-weterynaryjnych. Właśnie, co do nich eksperci oraz przetwórstwo rolno-spożywcze ma obawy.

Sceptycyzm przemysłu mięsnego Od momentu pojawienia się projektu ministra rolnictwa w zakresie wprowadzenia rolniczego handlu detalicznego do polskiego prawa, trwają dyskusje, czy ustawa niesie ze sobą zagrożenia dla jakości wytwarzanych przez rolników artykułów rolno-spożywczych? –W ocenie dr Michała Rudego z Kancelarii Prawnej Result Witkowski Woźniak Mazur i Wspólnicy Spółka Komandytowa: ,,rolniczy handel detaliczny jest nową instytucją krajowego prawa o żywności. Stosowania nowych przepisów będą musiały nauczyć się zarówno podmioty prywatne, które w tej formie będą chciały 32

1/2017 |

W obecnym kształcie przepisów, brak jest podstaw do uznania, że podmioty produkujące na potrzeby rolniczego handlu detalicznego są zwolnione z całej gamy przepisów szczegółowych, w tym o etykietowaniu żywności. wprowadzać na rynek swoje produkty, jak i organy urzędowej kontroli żywności. Na pewno w trakcie pierwszych miesięcy obowiązywania przepisów, będzie bardzo dużo wątpliwości interpretacyjnych. Właściwie nieuniknionym jest, że w tym okresie, gdy wszyscy dopiero uczą się jak stosować takie nowe przepisy, może dojść do obniżenia jakości zdrowotnej produkowanej”. Podmioty prowadzące rolniczy handel detaliczny zobowiązane są do przestrzegania tylko podstawowych wymogów higienicznych, czyli tych określonych w przepisach rozporządzenia (WE) nr 852/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie higieny środków spożywczych. Przy czym wymagania te, co do zasady, nie mają być różnicowane w zależności od miejsca, gdzie żywność będzie przygotowywana – jest to tak zwane elastyczne podejście, dotyczące nawet pomieszczeń używanych jako prywatne domy mieszkalne. Prawnicy zwracają uwagę na fakt, że w obecnym kształcie przepisów, brak jest podstaw do uznania, że podmioty produkujące na potrzeby rolniczego handlu

detalicznego są zwolnione z całej gamy przepisów szczegółowych, w tym o etykietowaniu żywności, o badaniach przechowalniczych, o kryteriach mikrobiologicznych, czy też o terminach minimalnej trwałości lub terminach przydatności do spożycia. Stąd też ewentualne wątpliwości, czy też obawy, jakie pojawiają się na gruncie ogólnych wymagań higienicznych (pod kątem jakości zdrowotnej tak produkowanej żywności), mogą zejść na dalszy plan. Zdaniem dr Michała Rudego nie do końca jasne jest, na ile powyższe rozwiązanie było świadomym zamierzeniem prawodawcy. Czy bardziej nie jest to dziełem przypadku? Niemniej jednak zaznacza on, że formalnie, brak wyłączenia dla rolniczego handlu detalicznego w kontekście wskazanych wymogów szczególnych daje podstawę do uznania, iż podmioty go prowadzące muszą wymogi te spełnić.

Drzwi dla szarej strefy? Hodowcy zwierząt oraz zakłady przetwórcze nie uogólniają, ale obawiają się,


GŁOS Z BRANŻY że ustawa o rolniczym handlu detalicznym przegra z rodzimą mentalnością sprytnego Polaka, a szara strefa pogłębi się. Jeśli spełnienie niektórych wymogów w zakresie bezpieczeństwa żywności okaże się zbyt trudne do osiągnięcia, mogą zostać one zwyczajnie zlekceważone.. Zgodnie z koncepcją projektu, rolniczy handel detaliczny miał przede wszystkim dać rolnikom możliwość legalnej sprzedaży artykułów rolno-spożywczych, z wyłączeniem zbędnej biurokracji administracyjnej, w tym podatkowej. O ile założenia podatkowe mogą być uznane za atrakcyjne, a ulgi mogą spowodować zainteresowanie tą formą wprowadzenia do obrotu artykułów rolno-spożywczych, to drugie założenie - ułatwienia administracyjne - udało się wprowadzić jedynie w zakresie procedury rejestracyjnej (np. brak wymogu posiadania projektu technologicznego), czy rejestracji samej sprzedaży. Zdaniem Rudego ustawa zawiera pewne naturalne kryteria eli-

powinny jednak ulec zmianie. Należy pamiętać, że wszystkie przepisy prawa o żywności mają pełnić rolę utylitarną na rynku żywności, stymulować jego rozwój, przyczyniać się do wzrostu jakości produktów rolno-spożywczych, zwiększać bezpieczeństwo konsumentów, zarazem przy aktywizowaniu warstwy podażowej. Dlatego na dzień dzisiejszy trudno ocenić czy ustawa o rolniczym handlu detalicznym wpisze się w te założenia.

Kto zapłaci za szkody? Branża mięsna czy też przetwórstwo owocowo-warzywne posiadają stosowne polisy oraz finansowe gwarancje na rozmaite zdarzenia ubezpieczeniowe. Radca prawny Michał Rudy nie ma wątpliwości, że z przepisów prawawynika wprost, – że podmioty prowadzące rolniczy handel detaliczny są odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności, którą produkują,

Jeśli spełnienie niektórych wymogów w zakresie bezpieczeństwa żywności okaże się zbyt trudne do osiągnięcia, mogą zostać one zwyczajnie zlekceważone. minujące, ale ma on wątpliwości, co do sprawności ich działania. Jak twierdzi dr Michał Rudy Brak wyłączenia dla podmiotów prowadzących rolniczy handel detaliczny niektórych wymogów w zakresie etykietowania żywności, badań przechowalniczych, spełnienia wymogów mikrobiologicznych, oznaczania terminów minimalnej trwałości, czy terminów przydatności do spożycia, może spowodować, że rolniczy handel detaliczny nie będzie jednak „atrakcyjny”, w szczególności dla podmiotów już korzystających ze sprzedaży bezpośredniej, czy lokalnej, marginalnej, lub ograniczonej. Ponadto nasz ekspert wyjaśnia, że, że ryzyko istnienia szarej strefy w rolniczym handlu detalicznym nie zostało wyłączone przez ustawę. Zakres tak zwanej „szarej strefy” prawdopodobnie pozostanie bez zmian. Jeżeli tak się stanie, będzie to sygnał dla prawodawcy, iż przepisy w warstwie normatywnej

w głównej mierze poprzez zapewnianie odpowiednich warunków higienicznych oraz sanitarnych, jak również właściwego oznakowania żywności, tak żeby wytwarzane przez nich produkty były uznane za zgodne ze standardami określonymi prawem o żywności. Rolnicy podlegają obecnie obowiązkowemu ubezpieczeniu OC. Niemniej jednak, w ubezpieczeniu tym ochrona jest ograniczona przez wprowadzenie limitu kwotowego odpowiedzialności w postaci sumy gwarancyjnej (w przypadku szkód na osobie – 5 000 000 euro) oraz przez wyłączenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w enumeratywnie wymienionych sytuacjach (np. szkody spowodowane przeniesieniem chorób zakaźnych niepochodzących od zwierząt). Do powstania odpowiedzialności koniecznym jest wykazanie związku pomiędzy powstaniem szkody, a posiadaniem przez rolnika gospodarstwa rolnego.

Jak twierdzi nasz ekspert wątpliwości może budzić użyte przez ustawodawcę wyrażenie „posiadanie” gospodarstwa rolnego. Należy się jednakże przychylić do stanowiska, iż powyższe dotyczy zarówno posiadania, jak i prowadzenia gospodarstwa rolnego. W sprawie kwestią sporną może być jednak dalej, czy „prowadzenie rolniczego handlu detalicznego” będzie traktowane, jako „prowadzenie gospodarstwa rolnego”? Oczywistym jest, że powyższe obowiązkowe ubezpieczenie nie wyklucza możliwości dodatkowej ochrony ubezpieczeniowej, jednak decyzja należy indywidualnie do rolnika.

Zyskają rolnicy Środowiska organizacji rolniczych, walczących o rolniczy handel detaliczny, były przekonane, że tego rodzaju rozwiązanie prawne ułatwi życie setkom tysięcy polskich rolników, zwłaszcza tym z małych gospodarstw. Limit kwotowy przychodów do 20 000 zł rocznie oraz zwolnienia z podatku dochodowego od osób fizycznych nie są jednak zachęcające. Nie należy więc spodziewać się, że ustawa o rolniczym handlu detalicznym wpłynie na drobny rynek rolno-spożywczy w Polsce w sposób rewolucyjny lub, że stanie się on zagrożeniem dla przemysłowego przetwórstwa. W ocenie naszego eksperta wymogi szczegółowe, które zostały nałożone na podmioty prowadzące rolniczy handel detaliczny w moim przekonaniu spowodują, iż może nie być to szczególnie atrakcyjna forma sprzedaży dla przeciętnego rolnika. „Na razie rolnicy nie zaczęli masowo składać wniosków o rejestrację, czy to do Inspekcji Weterynaryjnej (dla produktów pochodzenia zwierzęcego i złożonych), czy Inspekcji Sanitarnej (dla produktów pochodzenia roślinnego). W mojej ocenie istnieje większe prawdopodobieństwo, że to część rolników prowadzących sprzedaż bezpośrednią, czy też marginalną, ograniczoną lub lokalną zainteresuje się możliwością sprzedaży na zasadach rolniczego handlu detalicznego – jako jeszcze jedną możliwością wprowadzania swoich produktów do obrotu” podsumowuje dr Michał Rudy. Red. | 1/2017

33


GŁOS Z BRANŻY

Protekcjonizm, a wolny handel Wzrost protekcjonizmu gospodarczego wewnątrz Unii Europejskiej, znamienna polityka ochronna Donalda Trumpa, niejasne skutki nowych umów o wolnym handlu – CETA czy TTIP – to tylko kilka wątków trwającej debaty o korzyściach i kosztach, wynikających z wolnego handlu. Debata nie jest jednak nowa, a argumenty stron nie są tak oczywiste jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, co naszej redakcji wyjaśnia prof. MARIUSZ JAN RADŁO.

D

ylemat kurczaków, zwany też grą w cykora, to typ gry o sumie niezerowej, której przykładem jest starcie dwóch kierowców jadących naprzeciwko siebie z dużą prędkością. W grze tej osoba, która zjedzie z trasy zyskuje miano cykora i przegrywa. Kierowca, który pozostaje na torze zwycięża. Oczywiście obydwaj mogą sobie ustąpić, ale mogą też pozostać na torze. Uczestnictwo w tej grze tworzy pokusę dużej wygranej w sytuacji, gdy jeden z kierowców okaże się cykorem, ale też ogromnej przegranej jeśli obaj zdecydują się na konfrontację. Obopólne ustępstwo jest wprawdzie korzystne, ale nagroda w obliczu potencjalnych korzyści - niewielka. Schemat tej gry i rozkład wygranych przedstawiono niżej.

Każdy większy kryzys gospodarczy wywołuje reakcje protekcjonistyczne.

krajów starają się przetrwać dekoniunkturę, wymuszając na politykach ochronę lokalnego rynku. Jednocześnie przedsiębiorstwa - nie chcąc tracić rynków zbytu - obniżają marże sprzedaży, co powoduje jeszcze większą presję cenową na rynkach zagranicznych i pogłębia naciski wymuszające protekcjonistyczną reakcję rządów. W efekcie coraz więcej państw angażuje się w bezpośredni lub pośred-

Dylemat kurczaków w czasie kryzysu Kraj B

Protekcjonizm Kraj A

Protekcjonizm

Wolny handel

Katastrofalna przegrana A i B (-10, -10)

B przegrywa A wygrywa (+5, -5)

B wygrywa A przegrywa (-5, +5)

Wynik neutralny (0, 0)

Wolny handel

Dylemat kurczaków Opisana gra doskonale odzwierciedla nie tylko zabawy niektórych nastolatków, ale też dylematy krajów chcących skorzystać z protekcjonizmu w okresach kryzysów gospodarczych. Każdy większy kryzys gospodarczy wywołuje reakcje protekcjonistyczne. Są one prostą konsekwencją trudności ze zbytem towarów i tego, że lokalni producenci z różnych 34

1/2017 |

ni protekcjonizm stosując cła, inicjując postępowania antydumpingowe, subsydiując firmy czy stosując różne bariery pozataryfowe w handlu. Czasem, kiedy ograniczają one przejściowe negatywne skutki zawirowań na rynkach światowych, środki takie okazują się korzystne dla konkretnych branż w konkretnych krajach. Jednak takie postępowanie pociąga za sobą ryzyko jak we wspomnianym dylemacie kurczaków. Jeśli na protekcjonizm

zdecydują się wszystkie kraje, to handel światowy może się załamać, a skutki dla poszczególnych krajów będą katastrofalne. Przykładem takiej sytuacji była fala protekcjonizmu, jaka nastąpiła w okresie Wielkiego Kryzysu końca lat 20. i początku lat 30. XX wieku. Wywołała ona załamanie handlu światowego, które jeszcze bardziej pogłębiło kryzys oraz utrwaliło na lata jego negatywne skutki.

Protekcjonizm nie taki rzadki Pomimo opisanego wyżej dylematu, przedstawiającego skrajną sytuację, jaką jest załamanie handlu światowego w wyniku powszechnych ograniczeń dla handlu, protekcjonizm nie jest zjawiskiem ani nowym, ani rzadkim. Wynika to z faktu, że rozkład wygranych i przegranych macierzy gry nie zawsze odpowiada dylematowi kurczaków, bo i rzeczywistość gospodarcza jest bardziej złożona. Od czasu renesansu do połowy osiemnastego wieku protekcjonizm dominował w politykach krajów europejskich. Na początku rewolucji przemysłowej powszechny był pogląd, że rządy powinny ograniczać import w celu wspierania rozwoju produkcji krajowej – w szczególności lokalnego przemysłu. Wolny handel natomiast zwykle promowały te kraje, które zdołały już rozwinąć swój przemysł na tyle, by ich przedsiębiorstwa nie potrzebowały ochrony dla wygrania w kon-


GŁOS Z BRANŻY kurencji z zagranicą. W tej perspektywie nie dziwi, że podwaliny dla wolnego handlu stworzył szkocki filozof Adam Smith, pochodzący z najlepiej rozwiniętego w osiemnastym wieku kraju - czyli Imperium Brytyjskiego. Argumenty na rzecz wolnego handlu rozwinął wkrótce potem David Ricardo, wskazując w prostym modelu, że wszyscy uczestnicy handlu międzynarodowego mogą czerpać z niego korzyści. W macierzy gier było to równoznaczne z sytuacją, w której obydwa kraje po wyborze wolnego handlu, odnoszą większe korzyści niż w przypadku wyboru protekcjonizmu.

Podwaliny przemysłowego rozwoju W czasach Smitha jednak Imperium Brytyjskie wciąż korzystało z dobrodziejstw protekcjonizmu, za pomocą którego ograniczało rozwój przemysłu w koloniach i promowało jego rozkwit na Wyspach Brytyjskich. Co więcej, od końca osiemnastego wieku zewnętrzny protekcjonizm, obok wewnętrznego li-

Jeśli nawet wolny handel jest początkowo korzystny dla obydwu krajów, to w długim okresie czasu kraj słabszy straci i pozostanie słabszy gospodarczo.

beralizmu gospodarczego, stał się także wyróżnikiem polityki gospodarczej Stanów Zjednoczonych, co kontynuowano praktycznie przez cały XIX wiek. Wybór taki nie był pozbawiony sensu, gdyż rozkład wygranych i przegranych w grze protekcjonizm vs. wolny handel nie był tak oczywisty. Argumentu na rzecz protekcjonizmu użył amerykański sekretarz skarbu Hamilton pod koniec osiemnastego wieku, wskazując w mowie do Izby Reprezentantów na konieczność ochrony amerykańskich, rozwijających się przemysłów przed konkurencją ze strony firm z gospodarek lepiej uprzemysłowionych. Pogląd ten nie był również obcy ekonomistom, należącym do klasycznej szkoły ekonomii. John Stu-

art Mill w połowie XIX wieku pisał, że przejściowe nałożenie ceł importowych ma swoje uzasadnienie w rozwijających się gospodarkach, w których nowe przemysły dopiero się kształtują. Co istotne, podkreślał on jednak przejściowy charakter stosowanej ochrony oraz pewność, że przemysł jej podlegający będzie w stanie samodzielnie rozwijać się po likwidacji ceł ochronnych. Powyższe argumenty używane są do dziś przez zwolenników różnych form protekcjonizmu - również nad Wisłą. Sprowadzają się one do konkluzji, że jeśli wolny handel zostanie wprowadzony pomiędzy krajem wysokorozwiniętym, który posiada bardzo konkurencyjne przemysły oraz krajem słabo rozwiniętym, ð

| 1/2017

35


GŁOS Z BRANŻY ð który specjalizuje się w produkcji dóbr

nisko przetworzonych, to zgodnie z modelem Davida Ricardo specjalizacja taka może się utrwalić. W efekcie, jeśli nawet wolny handel jest początkowo korzystny dla obydwu krajów, to w długim okresie czasu kraj słabszy straci i pozostanie słabszy gospodarczo, gdyż nie rozwiną się w nim nowoczesne przemysły.

Powojenny melanż z protekcjonizmem Opisana wyżej sytuacja powodowała, że protekcjonizm był cechą typową dla państw chcących rozwijać swoje krajowe przemysły – w tym Stanów Zjednoczonych, Francji i Niemiec (do drugiej połowy XIX wieku) czy polityce Japonii (z początku XX wieku). Stosowało go

nia oraz otwierania gospodarek. Mniej szczęścia miały kraje Ameryki Łacińskiej, które zbyt mocno rozwinęły protekcjonizm i nie zdołały stworzyć krajowych przemysłów zdolnych do konkurowania na rynkach globalnych - jak Argentyna, Chile czy Meksyk. Skutkiem tego były coraz bardziej widoczne negatywne następstwa nadmiernej ochrony rynku. W rezultacie, rosnące koszty polityki protekcjonistycznej prowadziły do wzrostu zadłużenia krajów, deficytu w rachunku bieżącym, inflacji, a w konsekwencji także spowolnienia wzrostu gospodarczego.

Neoliberalny kryzys Opisana wyżej sytuacja spowodowała, że po wzroście popularności protekcjonizmu w latach 50. i 60., lata 70. i kolejne, przy-

się klasy średniej i rosnące rozwarstwienie społeczne, sprzyjające nastrojom protekcjonistycznym, wykorzystywanym przez przeciwników wolnego handlu. W krajach ekonomicznej transformacji – w tym w Polsce – odradza się patriotyzm gospodarczy, dążenie do udomowienia różnych branż gospodarki czy wspierania rozwoju krajowych firm, będące opóźnioną reakcją na zbyt wczesne otwarcie tych gospodarek oraz faktyczną dominację w nich firm zagranicznych. Promowaniu wolnego handlu nie sprzyja również półtajna forma negocjowania nowych umów o wolnym handlu, w tym prawie przyjętej CETA i prawie odrzuconej TTIP, które nie obejmują wyłącznie kwestii wolnego handlu, ale rozszerzają prawa korporacji międzynarodowych w sporach z krajami czy tworzą możliwość ich ingerencji w tworzenie prawa.

Co dalej? Kryzys w gospodarce światowej po roku 2007 oraz następująca po nim krytyka neoliberalizmu, nie pozostały bez wpływu na protekcjonizm. Jego odrodzenie zyskało przynajmniej kilku sojuszników.

też wiele krajów rozwijających się po II Wojnie Światowej: od Ameryki Łacińskiej po Daleki Wschód. Początkowo polityka taka przynosiła stosunkowo dobre rezultaty. Wysokie ceny importowanych produktów obłożonych cłami, przesuwały popyt wewnętrzny na dobra krajowe. Skutkiem tego był rozwój prostych przemysłów przetwórczych, wykorzystujących duże zasoby siły roboczej, jakimi dysponowały kraje rozwijające się. Pozytywne skutki protekcjonizmu początkowo przeważały nad negatywnymi. Z czasem jednak wiele krajów rozwijających się zaczęło rozszerzać ochronę na większą liczbę przemysłów, a nawet cały sektor przetwórczy. W efekcie tylko część krajów skorzystała z dobrodziejstw protekcjonizmu. Dotyczyło to w szczególności nowo uprzemysłowionych gospodarek z Dalekiego Wschodu: Korei Południowej, Singapuru czy Taiwanu, którym udało się rozwinąć konkurencyjne przemysły, i które zaczęły realizować skuteczne strategie umiędzynarodawia36

1/2017 |

niosły wzrost popularności polityk rozwojowych, opartych na większej otwartości gospodarek, a ekonomiczny dyskurs zdominowały poglądy neoliberalne. W efekcie, kolejne kraje rozwinięte oraz rozwijające się zaczęły stawiać na liberalizację handlu. Sprzyjały temu dodatkowe czynniki, które wyłoniły się w latach 80. Wśród nich wymienić można narastający brak zaufania do państwa i jego aktywnej roli w gospodarce, słabe wyniki gospodarcze krajów rozwijających się, realizujących populistyczne polityki gospodarcze czy wreszcie politykę Banku Światowego. Kryzys w gospodarce światowej po roku 2007 oraz następująca po nim krytyka neoliberalizmu, nie pozostały bez wpływu na protekcjonizm. Jego odrodzenie zyskało przynajmniej kilku sojuszników. Pierwszym jest sam kryzys, który stworzył warunki sprzyjające reakcji protekcjonistycznej i podkopał wiarę w neoliberalizm. Drugim są problemy z dystrybucją dochodu narodowego w krajach wysokorozwiniętych, które powodują kurczenie

Opisane wyżej wątki to tylko część dyskusji o wolnym handlu i protekcjonizmie. Nikt obecnie nie wie jakie będą skutki trwającego od prawie dekady przesilenia w debacie o kierunkach polityki gospodarczej. Handel międzynarodowy jest dziś zliberalizowany jak nigdy dotąd, a poziom międzynarodowej integracji gospodarczej najwyższy w historii. Siły mogące rozbić panujący porządek w gospodarce światowej też są jednak wyjątkowo mocne i występują zarówno po stronie krajów wysoko- jak i słabo rozwiniętych. W tej perspektywie, trwające pożegnanie z protekcjonizmem może okazać się jedynie przejściowym odstępstwem od normy. Już dziś więc warto analizować i przewidywać skutki ewentualnych zmian w handlu międzynarodowym. Jednocześnie, realizując lub wspierając różnego typu działania, w tym protekcjonistyczne rządy, przedsiębiorcy muszą brać pod uwagę możliwą reakcję innych państw i przedsiębiorstw. Nie zawsze doraźne korzyści z protekcjonizmu są wyższe od jego kosztów, podobnie jak nie zawsze w pełni wolny handel jest najbardziej korzystny dla danej gospodarki. dr hab. prof. SGH Mariusz-Jan Radło kierownik Zakładu Globalnych Współzależności Gospodarczych w SGH, partner zarządzający SEENDICO


Artykuł sponsorowany

Z rentalem odzieży czy bez? Oto jest pytanie! Ciągły rozwój gospodarki, oczekiwania Klientów oraz kooperantów wymuszają na twórcach projektów i zarządzających coraz to nowsze i bardziej dogodne rozwiązania biznesowe. Jednym z takich udogodnień dla wielu branż, w tym m.in. branży przemysłowej i spożywczej, jest rental odzieży roboczej. Usługa rentalu, inaczej mówiąc najmu i serwisu odzieży, istnieje na rynku od wielu lat i wciąż zdecydowanie przybywa Klientów, którzy doceniają zasadność jej wdrożenia. Jak jest bez rentalu? Drogo! Problematycznie! Już na samym początku pracodawca zmuszony jest zainwestować pieniądze w zakup odzieży dla każdego pracownika. Następnie musi pokryć koszty jej prania i serwisowania. Do tego dochodzą koszty przechowywania zakupionego asortymentu. Jeśli natomiast pracodawca decyduje się na własną pralnię, bo tak też się zdarza, dochodzą wysokie koszty zakupu maszyn, środków chemicznych oraz finansowania pracowników obsługujących pralnię. I kolejny, ważny argument – odzież z dnia na dzień zużywa się, niszczy. A zatem zakup nowej odzieży generuje kolejne koszty. Podsumowując wymienione wyżej utrudnienia i aspekty inwestycyjne, niestety, przy całej staranności ze strony przedsiębiorcy, nie daje to pełnej gwarancji dostępności kompletnej i czystej odzieży dla każdego pracownika w każdym czasie. Jak jest z rentalem? Oszczędniej, wygodniej i bezpieczniej! Od lat na polskim rynku funkcjonuje Hollywood Rental Sp. z o.o. Główną działalnością spółki jest świadczenie kompleksowych usług najmu i serwisu odzieży roboczej na rzecz dużych przedsiębiorstw funkcjonujących w różnych branżach. Hollywood Rental należy do Grupy Kapitałowej HOLLYWOOD. W wyniku dynamicznego rozwoju działań w 2016 r. do użytku oddany został nowy Zakład Pralniczy w Sierpcu o pow. powyżej 4000m2 dedykowany do prania tylko odzieży roboczej. Zakład zaliczany jest do największych i najnowocześniejszych zakładów pralniczych w Polsce o wydajności 830 tys. sztuk odzieży na miesiąc. Hollywood Rental to jakość świadczonych usług Ubrania robocze poddawane są dezynfekcji, co jest unikatowe w branży pralniczej i co zdecydowanie wyróżnia Hollywood Rental na rynku. Prawidłowość procesów technologicznych jest stale nadzorowana przez Konsultantów ds. Higieny Tekstylnej Ecolab. Na potwierdzenie wysokiej jakości usług Hollywood Rental posiada wdrożone certyfikaty zarządzania na zgodność z normami:

l ISO 9001:2008 l PN-EN 14065:2005 z elementami systemu bezpieczeństwa żywności HACCP l ISO 14001:2005 Odzież robocza każdego Klienta prana jest w odrębnych cyklach przy zachowaniu pełnej bariery higienicznej i nie ma kontaktu z odzieżą innego Klienta. Całkowicie wyeliminowany jest także kontakt odzieży roboczej czystej z brudną. Podsumujmy zatem korzyści wynikające z zastosowania rentalu współpracując z Hollywood Rental Jedną z głównych zalet jest fakt, iż przedsiębiorca nie inwestuje jednorazowo środków na zakup odzieży, maszyn do pralni, serwisowanie i przechowywanie odzieży. Przedsiębiorca zleca te zadania Hollywood Rental, która ponosi całkowitą odpowiedzialność za zarządzanie odzieżą.

Drugą, bardzo istotną zaletą jest praktycznie stały, miesięczny koszt za rental ponoszony przez przedsiębiorcę. Tego typu rozwiązanie zapewnia przedsiębiorstwu komfort przy planowaniu wydatków. Hollywood Rental jako nieliczna firma w swojej branży, stosuje nowoczesny monitoring odzieży polegający na zastosowaniu technologii RFiD. Każda sztuka odzieży zaopatrzona jest w chip (tag) RFiD, co umożliwia bezdotykową identyfikację odzieży, bardzo szybkie jej przeliczanie, a tym samym szczegółową ewidencję. Technologia RFiD daje także możliwość monitorowania ilości cykli prania dla każdej sztuki odzieży oddzielnie. To właśnie nowoczesny systemem zarządzania odzieżą wyróżniający Hollywood Rental. I bardzo istotna korzyść finansowa. Klient ponosi koszty jedynie za rental odzieży faktycznej liczby pracowników użytkujących tę odzież w danym miesiącu. A więc odpowiedź jest jedna – najem i serwis odzieży zawsze we współpracy z Hollywood Rental.

HOLLYWOOD RENTAL Sp. z o.o. ul. Płocka 50A, 09-200 Sierpc www.hollywoodrental.pl www.hollywoodsa.pl


OSOBOWOŚĆ NUMERU

„Prawdziwym kapitałem firmy są ludzie” Przedsiębiorstwo drobiarskie założył na początku lat dziewięćdziesiątych, nie wiedząc nic o branży mięsnej. Swoją firmę budował od fundamentów, z zaangażowaniem i wielką pasją do obranej ścieżki. GRZEGORZ MAREK, prezes zakładu IMEX w Brzesku, w rozmowie z naszą redakcją opowiedział o kondycji sektora drobiarskiego w Polsce oraz wartościach jakimi kieruje się w życiu zawodowym i prywatnym.

GRZEGORZ MAREK Od razu powiem, że nie wzięło się to z tradycji rodzinnej, ani z żaden innej, która mogłaby mieć wpływ na podjęcie takiej decyzji. Pierwszą firmę założyłem pod koniec lat 80, choć była to zupełnie inna branża, niezwiązana z przemysłem spożywczym. Wtedy, na skutek pewnych kłopotów rynkowych oraz zubożenia społeczeństwa, zacząłem dotkliwie odczuwać kryzys. Ponadto, na rynku można było zaobserwować prawidłowość, która mówiła, że w wielu gałęziach przemysłu perspektywy rozwoju są mocno ograniczone. Chciałem więc znaleźć taką branżę, która dawałaby mi zarówno perspektywy, jak i możliwość bieżącego rozwoju. Po zastanowieniu, a także analizie rynku, wybór padł na branżę mięsną oraz sektor drobiu. W tamtym czasie spożycie tego mięsa w Polsce było bardzo niskie, w porównaniu do wskaźników z zachodniej Europy, które pokazywały zupełnie inne, wyższe poziomy konsumpcji. Dało mi to podstawę do założeń, że jest to sektor z potencjałem. Postanowiłem się w niego zaangażować, mimo braku doświadczenia w przemyśle mięsnym. Swoją firmę prowadzi Pan od 1992 roku. Jak przedsiębiorstwo zmieniło się przez te lata?

Rzeczywiście, firma założona w latach 90 związała mnie z branżą mięsną, w sposób nieprzerwany, do dzisiaj. Przedsiębiorstwo początkowo działało jako spółka cywilna, przez spółkę jawną, aż do spółki kapitałowej z ograniczoną odpowiedzialnością, którą jest obecnie. Koniec lat dziewięćdziesiątych potwierdził słuszność dokonanego wyboru 38

1/2017 |

Fot. archiwum prywatne

POLSKIE MIĘSO: Jak to się stało, że związał Pan swoją ścieżkę zawodową z przemysłem spożywczym i branżą mięsną?

Grzegorz Marek – prezes zarządu zakładu IMEX w Brzesku

oraz wartość, jaka drzemała w przetwórstwie mięsnym, szczególnie drobiarstwie. Byliśmy zadowoleni z tego, że branża rozwija się dynamicznie, a my możemy rozwijać się razem z nią. Krokiem, który napędzał ten postęp, bez wątpienia było wstąpienie Polski do Unii Europejskiej, otwarcie rynków zagranicznych, a także środki pomocowe przed i poakcesyjne, które zawsze staraliśmy się absorbować. Ponieważ zaczynaliśmy od absolutnego zera, nie mając praktycznie nic – lokalu czy maszyn – środki te miały dla nas ogromne znaczenie. Była to również siła napędowa naszego szybkiego rozwoju, w kraju i zagranicą. Wspomniał Pan, że nie posiadał doświadczenia w przemyśle mięsnym, czy korzystał Pan zatem z dodatkowych szkoleń lub kursów?

Nie cierpiałem nigdy na nadmiar czasu, zaś doszkalanie na pewno jest czymś bardzo potrzebnym, ale wymaga właśnie odpowiedniej ilości czasu. Rozwijając firmę od podstaw, zaczynając od elementarnych rzeczy, doświadczyłem tego, że czasu było jak na lekarstwo. Bardziej koncentrowałem się na tym, by coś nie wymknęło się spod kontroli. Natomiast zawsze starałem się być bardzo otwarty na to, co napływa z zewnątrz. Lubiłem i do tej pory lubię otaczać się ludźmi, którzy mają wiedzę i niejednokrotnie wiedzą więcej ode mnie. Wielokrotnie zdarzało się, że takie osoby uzupełniały pewne luki, które miałem, mam i zapewne będę miał, ponieważ nie istnieją ludzie wszechwiedzący. Nierzadko, kiedy napotykałem na swojej drodze mądrego człowieka, który wspólnie ze mną chciał coś zrobić, osiągnąć, a często na skutek różnych okoliczności, nie


OSOBOWOŚĆ NUMERU

Koniec lat dziewięćdziesiątych potwierdził słuszność dokonanego wyboru oraz wartość, jaka drzemała w przetwórstwie mięsnym, szczególnie drobiarstwie. mógł zrobić tego samodzielnie, starałem się z obustronną korzyścią zagospodarować ten potencjał. Jakie są dalsze plany rozwoju Pańskiej spółki?

Nieustanny wzrost jest dla mnie bardzo ważny, dlatego cały czas dążę do tego, by firma rozwijała się na miarę swoich możliwości. Mam nadzieję, że ten proces nie zakończy się w najbliższej przyszłości. Patrząc na rynek i jego zaskakującą zmienność, a także dynamikę tych zmian, uważam że dotrzymanie im kroku jest prawdziwym wyzwaniem. W naszej branży mamy do czynienia z ciągłą ewolucją, począwszy od form sprzedaży, przez proces samej produkcji, do poszukiwania oszczędności – czasem w niekonwencjonalny sposób. Systematycznie się rozwijamy, by nadążyć za zmieniającym się rynkiem i rzeczywistością. W zeszłym roku firma zainwestowała znaczne kwoty w modernizację, właśnie po to, by dotrzymać kroku najlepszym. Cały czas inwestujemy pozyskane środki w ulepszanie przedsiębiorstwa. Pozycja prezesa, to niezwykle odpowiedzialne stanowisko, ponieważ w dużym stopniu napędza działanie całego przedsiębiorstwa. Jakimi cechami w dzisiejszych czasach powinien charakteryzować się dobry lider?

Jest to bardzo trudne pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Myślę, że każdy przedsiębiorca stara się być dobrym liderem, ja również. Jedną z kwestii, na które zawsze kładłem nacisk są relacje międzyludzkie. Staram się traktować ludzi w odpowiedni sposób, szukam wśród nich partnerów. Traktuję pracowników, jak moich wspólników, z którymi razem możemy coś zrobić – dobrze lub źle. Od początku prowadzenia działalności uważałem, że firma to nie kapitał, ale ludzie którzy ją tworzą. Czy też inaczej: prawdziwym kapitałem firmy są ludzie. To kadra tworzy sukces firmy lub jej porażkę. W zespole zawsze musi być ktoś, kto weźmie na siebie obowiązek lidera

i zmotywuje do działania. Stworzenie grupy opartej na takim systemie, powoduje że ludzie nabierają do siebie zaufania i wspierają się w trudnych sytuacjach. Dzięki temu łatwiej jest wybrnąć z różnego rodzaju problemów – w tym właśnie tkwi sukces. Jakimi wartościami kieruje się Pan w swojej pracy?

Piękne słowa wypowiedział kiedyś Immanuel Kant „(…) niebo gwiaździste nade

czymś bardzo istotnym i jest to wspaniałe uczucie. Myślę, że właśnie w ten sposób można poczuć smak sukcesu. Lubię realizować nowe pomysły i mieć świadomość, że moje działania kreują rzeczywistość. Dla mnie każdy dzień, to mały sukces, a życie często składa się właśnie z takich małych rzeczy. WjakisposóbodnajdujePanbalansmiędzy życiem zawodowym i prywatnym?

Od dawna już nie jestem w stanie rozgraniczyć życia zawodowego, od życia prywatnego. Tak naprawdę, te dwie sfery łączą się ze sobą. Staram się oczywiście oddzielić problemy związane z pracą od mojej rodziny. Nie chcę przelewać moich nerwów na dom, nauczyłem się to kontrolować. W moim przypadku zatem praca zawodowa i życie rodzinne przenikają się. Myślę jednak, że

Równie ważne są szacunek, pokora, praca i konsekwencja. Myślę, że są to cechy potrzebne każdemu, bez względu na to jakie stanowisko i gdzie zajmuje. mną, prawo moralne we mnie.” W tej chwili jest to już sentencja i bardzo mądre zdanie, które zawiera ogromnie dużo treści, mimo że to tylko kilka słów. Człowiek z natury jest istotą, która pragnie wolności, ale w momencie gdy człowiek ten nie miałby w sobie systemu wartości, wolność ta mogłaby doprowadzić do złych rzeczy. Podobnie jest z sukcesem. Moja wolność zaczyna się zawsze tam, gdzie kończy się wolność drugiego człowieka. Równie ważne są szacunek, pokora, praca i konsekwencja. Myślę, że są to cechy potrzebne każdemu, bez względu na to jakie stanowisko i gdzie zajmuje. Współczesna rzeczywistość jest dość skomplikowana, a w dążeniu do tego by się z nią zmierzyć, powinniśmy starać się wiele kwestii upraszczać. Na pewno będzie nam dużo łatwiej działać i pracować, a także dążyć do wyznaczonych celów, jeśli będziemy postępować właśnie w ten sposób. Co Pańskim zdaniem składa się na sukces?

Kocham moją pracę, kocham życie, odnajduję się w tym co robię. Zadowolenie osób z którymi współpracuję, uznanie, jest

jeśli robi się to, co sprawia nam prawdziwą przyjemność i nie jest koniecznością, to trudno wytyczyć wyraźne granice. Nie wiem nawet czy jest to możliwe, w moim przypadku nie, choć nie stanowi to dla mnie ciężaru. Życie jest nieustanną walką na wielu płaszczyznach, ale jeśli człowiek zaakceptuje taki stan rzeczy, to łatwiej się z tym pogodzić, a nawet odnaleźć zadowolenie, jeżeli udaje nam się pokonać pewne trudności. Jak spędza Pan czas wolny? Czy jest w Pańskim życiu pasja, która pomaga się Panu odstresować?

Nie wyobrażam sobie życia bez sportu, ponieważ doskonale pomaga wyrzucić z siebie nadmiar energii – szczególnie tej złej. Bardzo dużo czasu przeznaczam na różnego rodzaju aktywności. Oprócz tego marzy mi się, by powrócić do innego zajęcia, któremu poświęcałem dużo czasu – czytania. Uwielbiam zanurzać się w innym świecie dzięki literaturze. W tej chwili moje życie jest tak aktywne, wypełnione ciekawymi rzeczami, że na lekturę po prostu brakuje mi czasu. Rozmawiała: red. | 1/2017

39


FOTORELACJA

Polskie Mięso w Tokio! Drugi rok kampanii promocyjno-informacyjnej „Rozsmakuj się w Europie”, skierowanej na rynek japoński i kanadyjski, rozpoczął się bardzo intensywnie – od wizyty na targach Foodex Japan w Tokio! Stoisko pod hasłem Let’s Meat, promujące europejskie mięso wieprzowe, cieszyło się ogromnym zainteresowaniem odwiedzających, a profesjonalne pokazy kulinarne przyciągały dodatkowych gości.

Znakomita frekwencja dopisywała przez wszystkie cztery dni targów Foodex Japan

Zespół stoiska promocyjno-informacyjnego kampanii Let’s Meat z koordynatorem projektu Katarzyną Oponowicz 40

1/2017 |

Bogata oferta mięs w Japonii już wkrótce może poszerzyć się o polską wieprzowinę


FOTORELACJA

Japońscy importerzy chętnie degustowali europejską wieprzowinę

Potrawy na stoisku Let’s Meat serwował kucharz znany z japońskiej telewizji Kohei Yagi

W trakcie przygotowywania potraw do degustacji szef kuchni opowiadał o walorach europejskiej wieprzowiny i możliwości jej zastosowania w japońskiej kuchni

Pytania osób odwiedzających targi były bardzo szczegółowe – dotyczyły jakości, ras zwierząt, a nawet sposobu ich żywienia

Goście wizytujący stoisko Let’s Meat byli żywo zainteresowani informacjami na temat wieprzowiny z UE | 1/2017

41


PORADY PRAWNE

Kiedy urząd skarbowy odmawia zwrotu VAT W związku ze zwrotem podatku VAT, organ podatkowy może prowadzić postępowania kontrolne przez wiele miesięcy. Mimo, iż prawo podatkowe daje środki obrony, to ich skuteczność bywa często dyskusyjna. Naczelny Sąd Administracyjny wzmocnił możliwość defensywy firm w przypadku przedłużających się w nieskończoność postępowań organów podatkowych.

Z

godnie z konstrukcją podatku od towarów i usług (tekst jednolity Dz.U. z 2016 r. poz. 710 ze zm.), jeśli firma wykaże nadwyżkę VAT naliczonego nad należnym, to przysługuje jej zwrot różnicy. Taki skutek dotyczy wielu przedsiębiorstw, zwłaszcza tych, które mają szerokie spektrum działania, w tym współpracują z kooperantami z zagranicy bądź nabywają przestrzeń komercyjną (z przeznaczeniem na biuro, sklep firmowy). W takich sytuacjach przedsiębiorcy należysię zwrot VAT. Jednak praktyka prawno-podatkowa bywa różna.

Przyczyny wstrzymywania Jak twierdzi nasz ekspert dr hab. Marcin Jamroży, pracownik Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie, nie ulega wątpliwości, że organ podatkowy, np. urząd celno-skarbowy po wprowadzeniu Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), ma w uzasadnionych przypad-

kach możliwość przedłużenia postępowania weryfikacyjnego. Stanowi o tym wyraźnie art. 87 ust 2 zdanie drugie ustawy o podatku od towarów i usług. Czym innym jest jednak uszczelnianie systemu poprzez wyłapywanie fikcyjnych transakcji, nieprawdziwych faktur bądź oszustw karuzelowych, a czym innym jest opieszałość urzędnicza przy zwrocie podatnikom należnego VAT. Obecnie coraz bardziej problematyczne jest otrzymanie zwrotu w terminie. Następuje to najczęściej po bardziej drobiazgowej i wydłużonej w czasie analizie przez organ podatkowy, niż to miało miejsce w przeszłości. Nie dziwi więc, że firmy z branży mięsnej mają problem, choć ten dotyczy przedsiębiorstw z wielu branż. Niekorzystne zmiany w zakresie zwrotu dla firm nastąpiły już jakiś czas temu i stan ten się pogłębia. Ma to swoje –zdaniem eksperta – wyjaśnienie. Jak wskazuje dr hab. Marcin Jamroży problemy z deficytem budżetowym oraz zapewnienie wpływów, pozwalających na sfinansowanie programów socjalnych,

przyczyniają się również do wydłużających się terminów zwrotu VAT. Obecnie zwroty takie są wydłużane i stają się bardziej problematyczne.

Moc uchwały Uchwała NSA z października 2016 r. nie jest tyle skuteczną bronią przed przedłużaniem terminów zwrotu VAT, co istotnym argumentem dlazachowania uprawnień, które podatnikom przysługiwało, czyli możliwości zaskarżania postanowień o przedłużeniu terminu dokonywania zwrotów podatku do czasu zakończenia weryfikacji zasadności zwrotu. W uchwale widoczne są pewne prawne i finansowe korzyści dla podatników. Podporządkowuje ona organy prawno-administracyjno-podatkowe regułom, które w sytuacji zakończenia procesu weryfikacyjnego, afirmują podatnikom należne zobowiązanie wraz z odsetkami. Urząd nie będzie mógł się od tego uchylić, ani temu zaprzeczyć.

Sentencja uchwały składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 października 2016 r., sygn. akt I FPS 2/16 Przedłużenie terminu zwrotu różnicy podatku, o którym mowa w art. 87 ust. 2 zdanie drugie ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. z 2011 r. Nr 177, poz. 1054, z późn. zm.), w przypadku, gdy weryfikacja rozliczenia podatnika dokonywana jest w ramach kontroli podatkowej (lub postępowania podatkowego, lub postępowania kontrolnego) następuje w formie zaskarżalnego zażaleniem postanowienia naczelnika urzędu skarbowego, przewidzianego w art. 274b w związku z art. 277 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2015 r. poz. 613, z późn. zm.), na które przysługuje skarga do sądu administracyjnego na podstawie art. 3 § 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r. poz. 718, z późn. zm.).

42

1/2017 |


PORADY PRAWNE Uchwała w tym kształcie utrwala dotychczas dominujące podejście, co do zaskarżalności takich postanowień, a tym samym jest w pewnym sensie dyscyplinująca dla organów podatkowych. ,,Dobrze, że mamy szansę na zaskarżenie postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu, choć dla firm to małe pocieszenie, bo przez czas, do kiedy sąd rozpatrzy takie postanowienie firma ma mniejsze środki finansowe na działalność. Warto zauważyć, że w sytuacji, gdy weryfikacja dokonywana przez organ podatkowy wykaże zasadność zwrotu, podatnikowi wypłaca się kwotę zwrotu wraz z odsetkami. Odsetki takie stanowią 50% stawki odsetek za zwłokę od zaległości podatkowych” – powiedział naszej redakcji dr hab. Marcin Jamroży.

Sztuka obrony Ordynacja podatkowa określa, w jakich terminach winna być załatwiona sprawa. Jej art. 139 par. 1 stanowi, że załatwienie sprawy wymagającej przeprowadzeniapostępowania dowodowego powinno nastąpić bez zbędnej zwłoki, jednak niepóźniej niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania, chyba że przepisy niniejszej ustawy stanowią inaczej. Jeśli więc organ podatkowy nie zadziała zgodnie z powyższą normą, to podatnik może skorzystać z ponaglenia. Mówi o tym jasno art. 141 ordynacji podatkowej stanowiąc, że w przypadku niezałatwienia sprawy we właściwym terminie lub terminie ustalonym na podstawie art. 140, stronie służy ponaglenie do organu podatkowego wyższego stopnia lub ministra właściwego do spraw finansów publicznych, jeżeli sprawa nie została załatwiona przez dyrektora izby skarbowej lub dyrektora izby celnej. Zdaniem eksperta ten środek obrony nie rozwiąże najważniejszego problemu, czyli otrzymania gotówki przez przedsiębiorstwo, ale skorzystanie z niego tworzy przestrzeń pod ewentualne przyszłe kroki prawne. Gdy uznamy, że organ podatkowy jest opieszały, możemy go ponaglić, kierując naszą sprawę do organu podatkowego wyższego stopnia. Samo złożenie ponaglenia nie wiąże się bezpośrednio z przyśpieszeniem zwrotu podatku, bo ponagle-

Co zrobić w sytuacji, gdy organ skarbowy nie chce zwrócić VAT? 1. Podatnik zgodnie z uchwałą składu siedmiu sędziów NSAz 24 października 2016 r., sygn. akt I FPS 2/16 może złożyć zażalenie na postanowienie o wstrzymaniu zwrotu. 2. Jeśli zażalenie wyżej wymienione zażalenie nie przyniesie skutku podatnik może złożyć ponaglenie. 3. Jeśli punkt 2 nie pomoże, można złożyć skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego i wnosić, by to sąd zobowiązał organ podatkowy do wydania postanowienia o zwrocie lub odmowie zwrotu w określonym terminie. 4. Jeśli upłynęły terminy ustawowe do zwrotu lub przez dłuższy czas urzędnicy nie zwrócili nadpłaconego VAT, podatnik może się też poskarżyć na ich bezczynność do organu nadrzędnego (izba skarbowa). 5. Jeśli z jakiś powodów podatnik nie chce walczyć z machiną urzędniczą,bo przykładowo musi zadbać o pozycję rynkową firmy, może domagać się przeniesienia nadwyżki VAT na poczet przyszłych zobowiązań z tytułu podatku VAT w kolejnych miesiącach. Taka decyzja podatnika – jak podkreślają eksperci – ma tę zaletę, że rzadko (w praktyce tego nie robią) organy skarbowe kontrolują firmy, które zdecydują się na przeniesienie nadwyżki na kolejne okresy rozliczeniowe. 6. Jeśli podatnik ma zaległości z innego tytułu podatkowego lub wie, że zaistnieje zobowiązanie podatkowe, to zgodnie z ordynacją podatkową, może zwrócić się doorganu podatkowego, by ten nadwyżkę VAT przeniósł na poczet zaległości lub na to przyszłe inne zobowiązanie podatkowe. nie to rozpatrzy dopiero izba skarbowa, która, uznając ponaglenie za uzasadnione, wyznacza termin załatwienia sprawy oraz zarządza wyjaśnienie przyczyn i ustalenie osób winnych niezałatwienia sprawy w terminie. Może także podjąć środki zapobiegające naruszaniu terminów załatwiania spraw w przyszłości. Możemy też żądać naprawienia wyrządzonej przez organ podatkowy szkody. Stwierdzenie opieszałości może ponadto pociągnąć dla opieszałego urzędnika karę finansową, ale są to rzadkie przypadki. Co więc zrobić w sytuacji, gdy organ nie chce zwrócić tego, co się przedsiębiorstwu należy? Ekspert doradza najpierw miękkie środki nacisku i mediację. Jeśli są stałe trudności z otrzymywaniem zwrotów podatku VAT, to – jak podkreśla dr hab. Marcin Jamroży – zaleca wpierw spotkanie z naczelnikiem urzędu skarbowego, który wydaje postanowienie o przedłużeniu zwrotu podatku.

Gdy to nie pomoże podatnik – zdaniem eksperta – nie ma innej możliwości jak podjąć walkę na drodze prawnej. Podkreślił, że jeden ze środków zaskarżenia, zawiera w sobie swoisty sposób presji psychicznej na urzędnika. W ocenie ekspert, gdy nie następuje poprawa w zakresie terminowości zwrotów, trzeba skarżyć postanowienia o przedłużeniu terminów zwrotu lub też złożyć ponaglenie, a następnie skargę na bezczynność lub opieszałość organu. Nasze skargi i ponaglenia stawiają organ w niezbyt dobrym świetle wobec przełożonych, podważając jakość czy terminowość pracy podległych urzędników. Należy dążyć do zorganizowania spotkania, nawet w szerszym składzie z udziałem grupy zainteresowanych przedsiębiorców, by wskazać w czym leży problem. Gdy to nie przyniesie rezultatu, trzeba korzystać ze wspomnianych wyżej środków zaskarżenia. Jacek Strzelecki | 1/2017

43


PRAWO ŻYWNOŚCIOWE

Nowości legislacyjne W prawie Unii Europejskiej oraz prawie polskim pojawiło się wiele nowego prawa w zakresie branży mięsnej. Ponadto zostały zmienione obowiązujące akty prawne. Wszystkie one są szczególnie ważne dla branży mięsnej, bowiem wskazują one na priorytety jak i trendy. Pokazują one między innymi jak wygląda współpraca z nieunijnymi rynkami mięsa w postaci kontyngentów i zasad weterynaryjnych. Wybrane zostały te akty, które mają szczególne znaczenie dla sektora mięsnego w Polsce.

Akty prawa Unii Europejskiej, które weszły w życie od grudnia 2016 r. do końca lutego 2017 r. (układ chronologiczny). Rodzaj aktu prawnego

Istota regulacji

Źródło publikacji

Zalecenie Komisji (UE) 2016/2115 z dnia 1 grudnia 2016 r. w sprawie monitorowania obecności Δ9-tetrahydrokannabinolu, jego prekursorów oraz innych kannabinoidów w żywności (Tekst mający znaczenie dla EOG)

Na potrzeby monitorowania żywności pochodzenia zwierzęcego należy udokumentować, że żywność pochodzenia zwierzęcego pochodzi od zwierząt karmionych paszą zawierającą konopie siewne lub materiały paszowe uzyskane z konopi siewnych.

http://eur-lex.europa.eu/eli/ reco/2016/2115/oj

Decyzja Rady (UE) 2016/2136 z dnia 21 listopada 2016 r. w sprawie podpisania, w imieniu Unii Europejskiej, Umowy między Unią Europejską a Islandią w sprawie ochrony oznaczeń geograficznych produktów rolnych i środków spożywczych

Upoważnia się do podpisania, w imieniu Unii, Umowy między Unią Europejską a Islandią w sprawie ochrony oznaczeń geograficznych produktów rolnych i środków spożywczych.

http://data.europa.eu/eli/ dec/2016/2136/oj

Decyzja Rady (UE) 2016/2143 z dnia 1 grudnia 2016 r. w sprawie stanowiska, jakie ma być przyjęte w imieniu Unii Europejskiej w ramach Komitetu CARIFORUM–UE ds. Handlu i Rozwoju Umowy o partnerstwie gospodarczym między państwami CARIFORUM, z jednej strony, a Wspólnotą Europejską i jej państwami członkowskimi, z drugiej strony, w odniesieniu do ustanowienia Komitetu Specjalnego ds. Rolnictwa i Rybołówstwa

Powołuje się do życia Komitet Specjalny ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, który będzie zajmował się kwestiami dotyczącymi handlu produktami rolnymi i produktami rybołówstwa, w tym w taryfy, subsydiami wywozowymi dla rolnictwa, barierami technicznymi w handlu, w zakresie, w jakim dotyczą one produktów rolnych i produktów rybołówstwa oraz środki sanitarnymi i fitosanitarnymi, w zakresie, w jakim dotyczą one produktów rolnych i produktów rybołówstwa. Podejmuje lub wspiera także inne działania z zakresy rolnictwa.

http://data.europa.eu/eli/ dec/2016/2143/oj

Rozporządzenie Rady (UE) 2016/2145 z dnia 1 grudnia 2016 r. zmieniające rozporządzenie (UE) nr 1370/2013 określające środki dotyczące ustalania niektórych dopłat i refundacji związanych ze wspólną organizacją rynków produktów rolnych

Rozporządzenie ustala następujące progi referencyjne: 1) w odniesieniu do sektora wołowiny i cielęciny: 2 224 EUR za tonę tusz bydła płci męskiej o klasie uformowania/okrywy tłuszczowej R3 według unijnej skali klasyfikacji tusz bydła w wieku ośmiu miesięcy lub więcej, o której mowa w załącznika IV część A do rozporządzenia (UE) nr 1308/2013; 2) w odniesieniu do wieprzowiny: 1 509,39 EUR za tonę tusz wieprzowych standardowej jakości określonych pod względem masy i zawartości chudego mięsa na podstawie unijnej skali klasyfikacji tusz wieprzowych, o której mowa w załączniku IV część B do rozporządzenia (UE) nr 1308/2013: (i) tusze ważące od 60 kg do mniej niż 120 kg: klasa E; (ii) tusze ważące od 120 kg do 180 kg: klasa R;

http://data.europa.eu/eli/ reg/2016/2145/oj

Akt ten także określa poziom cen interwencyjnych, który w odniesieniu do wołowiny i cielęciny nie przekracza 85 % progu referencyjnego ustalonego w art. 1a. Decyzja Wspólnego Komitetu EOG nr 130/2015 z dnia 11 czerwca 2015 r. zmieniająca załącznik I (Sprawy weterynaryjne i fitosanitarne) do Porozumienia EOG [2016/2165-2174]

44

1/2017 |

Zmiana treści w zakresie spraw weterynaryjnych i fitosanitarnych na Europejskim Obszarze Gospodarczym zawartych w załączniku I

http://eur-lex.europa. eu/legal-content/PL/ TXT/?uri=OJ:L:2016:341:TOC


PRAWO ŻYWNOŚCIOWE Rodzaj aktu prawnego

Istota regulacji

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2016/2261 z dnia 15 grudnia 2016 r. dotyczące zezwolenia na stosowanie tlenku miedzi(I) jako dodatku paszowego dla wszystkich gatunków zwierząt (Tekst mający znaczenie dla EOG )

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności stwierdził, że w proponowanych warunkach stosowania tlenek dimiedzi nie ma negatywnego wpływu na zdrowie zwierząt ani konsumentów, oraz że nie ma obaw o bezpieczeństwo użytkowników, pod warunkiem że zastosowane zostaną odpowiednie środki ochronne.

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2016/2261/oj

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2016/2287 z dnia 16 grudnia 2016 r. zmieniające rozporządzenie (WE) nr 431/2008 otwierające i ustalające zarządzanie kontyngentem taryfowym na przywóz mrożonego mięsa wołowego i cielęcego oraz rozporządzenie wykonawcze (UE) nr 593/2013 otwierające kontyngenty taryfowe na wysokiej jakości świeżą, chłodzoną i mrożoną wołowinę i mrożone mięso bawole oraz ustalające zarządzanie nimi

Rozporządzenie ustala nowe wielkości kontyngentów dla rodzajów mięsa mrożonego oraz chłodzonego.

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2016/2287/oj

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2016/2348 z dnia 20 grudnia 2016 r. określające ilości, które należy dodać do ilości ustalonych dla podokresu od dnia 1 kwietnia do dnia 30 czerwca 2017 r. w ramach kontyngentu taryfowego otwartego rozporządzeniem (WE) nr 536/2007 na mięso drobiowe pochodzące ze Stanów Zjednoczonych Ameryki

Rozporządzenie ustala wielkość rocznego kontyngentu taryfowego na przywóz produktów sektora mięsa drobiowego pochodzących ze Stanów Zjednoczonych Ameryki o numerze porządkowym 09.4169 w wielkości 16 008 750 kg.

Źródło publikacji

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2016/2348/oj

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2016/2350 z dnia 20 grudnia 2016 r. określające ilości, jakie należy dodać do ilości ustalonej dla podokresu od dnia 1 kwietnia do dnia 30 czerwca 2017 r. w ramach kontyngentów taryfowych otwartych rozporządzeniem (WE) nr 1384/2007 na mięso drobiowe pochodzące z Izraela

Rozporządzenie ustala wielkość rocznego kontyngentu taryfowego na przywóz produktów sektora mięsa drobiowego pochodzących z Izraela o numerze porządkowym: 09.4091 - 140 000 kg, 09.4091 - 1 000 000 kg.

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2016/2350/oj

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2016/2351 z dnia 20 grudnia 2016 r. określające ilości, jakie należy dodać do ilości ustalonej dla podokresu od dnia 1 kwietnia do dnia 30 czerwca 2017 r. w ramach kontyngentów taryfowych otwartych rozporządzeniem (WE) nr 442/2009 w sektorze wieprzowiny

Rozporządzenie ustala wielkość rocznego kontyngentu taryfowego na przywóz produktów sektora mięsa wieprzowego o numerze porządkowym: 09.4038 - 25 848 750 kg, 09.4170 - 3 691 500 kg, 09.4204 - 3 468 000 kg.

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2016/2351/oj

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2016/2378 z dnia 21 grudnia 2016 r. zmieniające rozporządzenie (WE) nr 1484/95 w odniesieniu do ustalania cen reprezentatywnych w sektorach mięsa drobiowego i jaj oraz w odniesieniu do albumin jaj

Rozporządzenie określa cenę reprezentatywną w EUR/100 kg dla poszczególnych kategorii mięsa drobiowego.

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2016/2378/oj

Rozporządzenie Rady (UE) 2016/2390 z dnia 19 grudnia 2016 r. zmieniające rozporządzenie (UE) nr 1387/2013 zawieszające cła autonomiczne wspólnej taryfy celnej na niektóre produkty rolne i przemysłowe

Zmiana stawek celnych na niektóre produkty rolne wraz z podaniem przewidywanego terminu obowiązkowego przeglądu.

http://data.europa.eu/eli/ reg/2016/2390/oj

Decyzja Wspólnego Komitetu EOG zmieniająca załącznik I (Sprawy weterynaryjne i fitosanitarne) do Porozumienia EOG [2017/15-16]

Decyzje Wspólnego Komitetu EOG dotyczące spraw weterynaryjnych i fitosanitarnych

http://eur-lex.europa. eu/legal-content/PL/ TXT/?uri=OJ:L:2017:008:TOC

| 1/2017

45


PRAWO ŻYWNOŚCIOWE Rodzaj aktu prawnego

Istota regulacji

Źródło publikacji

Rozporządzenie delegowane Komisji (UE) 2017/67 z dnia 4 listopada 2016 r. zmieniające załącznik II do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 652/2014 ustanawiającego przepisy w zakresie zarządzania wydatkami odnoszącymi się do łańcucha żywnościowego, zdrowia zwierząt i dobrostanu zwierząt oraz dotyczącymi zdrowia roślin i materiału przeznaczonego do reprodukcji roślin, poprzez uzupełnienie wykazu chorób zwierzęcych i odzwierzęcych w tym załączniku

W załączniku II do rozporządzenia (UE) nr 652/2014 dodaje się następujące choroby zwierzęce: „pomór małych przeżuwaczy, ospa owiec, ospa kóz i choroba guzowata skóry bydła”.

http://data.europa.eu/eli/ reg_del/2017/67/oj

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2017/68 z dnia 9 stycznia 2017 r. zmieniające rozporządzenie (WE) nr 121/2008 określające metodę analizy do oznaczania zawartości skrobi w preparatach w rodzaju stosowanych do karmienia zwierząt (kod CN 2309)

W art. 1 rozporządzenia (WE) nr 121/2008 dodaje się pkt k) w brzmieniu: „k) produkty sojowe.”.

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2017/68/oj

Rozporządzenia wykonawcze Komisji (UE)

Wykaz aktów prawnych zezwalających na stosowanie jako dodatków paszowych w paszach dla zwierząt

http://eur-lex.europa. eu/legal-content/PL/ TXT/?uri=OJ:L:2017:013:TOC

Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2017/95 z dnia 19 stycznia 2017 r. ustalające współczynnik przydziału, jaki należy stosować do ilości objętych wnioskami o wydanie pozwolenia na przywóz i wnioskami o przyznanie uprawnień do przywozu złożonymi od dnia 1 do dnia 7 stycznia 2017 r. w ramach kontyngentów taryfowych otwartych rozporządzeniem (WE) nr 616/2007 w sektorze mięsa drobiowego

Rozporządzenie określa ilości przywozu w ramach kontyngentów taryfowych produktów sektora mięsa drobiowego pochodzących z Brazylii, Tajlandii i pozostałych państw trzecich.

http://data.europa.eu/eli/ reg_impl/2017/95/oj

Rozporządzenie Komisji (UE) 2017/140 z dnia 26 stycznia 2017 r. wyznaczające laboratorium referencyjne UE ds. chorób wywoływanych przez wirusy capripox (choroby guzowatej skóry bydła oraz ospy owiec i kóz), ustanawiające dodatkowe obowiązki i zadania tego laboratorium oraz zmieniające załącznik VII do rozporządzenia (WE) nr 882/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady (Tekst mający znaczenie dla EOG. )

Rozporządzenie wskazuje, że laboratorium referencyjnym UE ds. chorób wywoływanych przez wirusy capripox (choroby guzowatej skóry bydła oraz ospy owiec i kóz) jest: Veterinary and Agrochemical Research Centre – CODA-CERVA Operational Directorate Viral Diseases Unit Vesicular and Exotic Diseases Groeselenberg 99 1180 Bruksela Belgia”. Określone zostały także zadania tego laboratorium.

http://data.europa.eu/eli/ reg/2017/140/oj

Akty prawa polskiego, które weszły w życie od grudnia 2016 r. do końca lutego 2017 r. (układ chronologiczny). Rodzaj aktu prawnego

Istota regulacji

Źródło publikacji

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 26 października 2016 r. w sprawie stawek opłat za czynności przeprowadzone w ramach kontroli jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych

Rozporządzenie określa stawki opłat za czynności przeprowadzone w ramach kontroli, w tym kontroli granicznej lub kontroli przeprowadzonej na podstawie przepisów odrębnych, w  wyniku której stwierdzono, że artykuły rolno-spożywcze nie odpowiadają wymaganiom w zakresie jakości handlowej wynikającym z przepisów o jakości handlowej lub wymaganiom dodatkowym zadeklarowanym przez producenta

Dz. U. 2016, poz. 1946

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 22 listopada 2016 r. w sprawie stawek opłat za dokonanie niektórych czynności związanych z rejestracją nazw i oznaczeń produktów rolnych i środków spożywczy

Rozporządzenie określa stawkę opłaty za dokonanie oceny wniosku o rejestrację nazwy pochodzenia, oznaczenia geograficznego lub gwarantowanej tradycyjnej specjalności produktu rolnego lub środka spożywczego.

Dz. U. 2016, poz. 1956

46

1/2017 |


PRAWO ŻYWNOŚCIOWE Rodzaj aktu prawnego

Istota regulacji

Źródło publikacji

Ustawa z dnia 16 listopada 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników

Ustawa określa zasady sprzedaży żywności przez rolników.

Dz. U. 2016, poz. 1961

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 listopada 2016 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie krajowych laboratoriów referencyjnych w zakresie jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych

Rozporządzenie zawiera wykaz krajowych laboratoriów referencyjnych właściwych dla poszczególnych przedmiotów i rodzajów badań w zakresie jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych.

Dz. U. 2016, poz. 1974

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 28 listopada 2016 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie upoważnienia związków hodowców lub innych podmiotów do wykonywania zadań z zakresu prowadzenia oceny wartości użytkowej lub hodowlanej zwierząt

Akt zmienia brzmienie przepisów w zakresie oceny hodowli świń przez PIC Polska Sp. z o.o.

Dz. U. 2016, poz. 1986

Ustawa z dnia 4 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych

Dotyczy oznakowania produktów z mięsa przetworzonych i nieprzetworzonych

Dz. U. 2016, poz. 2007

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 7 grudnia 2016 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie określenia jednostek chorobowych, sposobu prowadzenia kontroli oraz zakresu badań kontrolnych zakażeń zwierząt

Dotyczy choroby Aujeszkyego u świń.

Dz. U. 2016, poz. 2018

USTAWA z dnia 4 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o paszach

Zakaz stosowania pasz GMO został przesunięty na 1 stycznia 2019 r.

Dz. U. 2016, poz. 2034

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 9 grudnia 2016 r.

Akt określa wysokość rekompensaty za świnię w związku z ASF za stosowanie bioasekuracji na poziomie 276 zł.

Dz. U. 2016, poz. 2061

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 20 grudnia 2016 r. w sprawie zarządzenia środków związanych z wystąpieniem wysoce zjadliwej grypy ptaków

Akt określa zasady postępowania w sytuacji wystąpienia wirusa grypy A podtypu H5 i H7, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Dz. U. 2016, poz. 2091

Projekty aktów prawnych ważne dla branży mięsnej w Polsce Rodzaj aktu prawnego

Istota regulacji

Źródło publikacji

Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz zmianie niektórych innych ustaw

Projekt przewiduje: wprowadzenie zakazu uboju rytualnego, wydłużenie do 3 miesięcy czasu przechowywania danych z monitoringu w ubojni; wyższą karę za nielegalny ubój, w tym za ubój rytualny; zakaz hodowli zwierząt w celu pozyskiwania z nich futer. Jedna zmiana dotyczy w ogóle dobrostanu zwierząt. Polega ona na dodaniu po art. 14 nowego przepisu art. 14a, który wprowadza do polskiego prawa art. 54 Rozporządzenia 882/2004.

Projektodawca: Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt Sejmu RP

1. Projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej 2. Projekt ustawy Przepisy wprowadzające ustawę o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności

Projekt reguluje zasady działania nowej inspekcji (powstałej z połączenia 5 inspekcji) w zakresie bezpieczeństwa żywności. Ponadto przewiduje dopuszczenie do kontroli sektora mięsnego (ale nie tylko) organizacji ekologicznych i pro zwierzęcych Drugi projekt określa zasady wdrożenia w życie nowej inspekcji.

Projektodawca: Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi http://legislacja.rcl.gov.pl/ projekt/12287605 http://legislacja.rcl.gov.pl/ projekt/12287608

Będzie mieć miejsce nowelizacja ustawy Ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych w zakresie art. 38q oraz ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi.

Znowelizowany zostanie art. 38q, który ma doprecyzować zasady nabywania przez nabywcę produktów rolnych.

Brak źródła publikacji

| 1/2017

47


ZWIĄZEK OD KUCHNI Poniżej prezentujemy nowości branży mięsnej ostatniego kwartału. Rubryka w całości poświęcona jest firmom zrzeszonym w Związku Polskie Mięso. Za rynkowe sukcesy debiutujących produktów trzymamy mocno kciuki. WYJĄTKOWA KIEŁBASA OD ZM HOCHEL

Kiełbasa Starowiejska to aromatyczna cienka kiełbasa produkowana z wyselekcjonowanych elementów mięsa wieprzowego z dodatkiem wołowiny. Wędzona naturalnym dymem według tradycyjnej staropolskiej receptury z delikatnie wyczuwalną nutą czosnku oraz pieprzu. Idealna zakąska na rodzinne biesiadowanie. Wszystkim smakoszom życzymy smacznego!!!

BEEFin – PYSZNE BO Z WOŁOWINĄ

Zakłady Mięsne Łuków przedstawiają serię wysokogatunkowych wędlin wzbogaconych solidną dawką szlachetnej wołowiny. Oprócz doskonałego smaku wyselekcjonowanego mięsa, wędliny BEEFin to konkretny zastrzyk najwyższej jakości wartości odżywczych zawartych właśnie w wołowinie. Wybierając BEEFin konsument otrzymuje porcję najlepiej przyswajanego białka, składników mineralnych jak fosfor, żelazo, cynk, selen oraz witamin z grupy B. Serię BEEFin opisuje hasło „Pyszne, bo z wołowiną” – każdy produkt to minimum 20% wołowiny! Tworzą ją – kiełbaski z wołowiną, kiełbasa krucha, salami, kiełbasa kanapkowa i szynkowa oraz parówki.

NOWOŚĆ! SZYNKA WYBORNA PIECZONA

Szynka wyborna pieczona z oferty Zakładów Mięsnych Henryka Stokłosy idealnie wpisuje się w wyborne menu Wielkanocne. Jest podstawą aromatycznych przystawek świątecznych, idealna na wykwintne kanapki. Wyprodukowana ze szlachetnego mięsa z szynki, z delikatną okrywą tłuszczową, ma piękny kolor, zachwyca smakiem, krucha, pachnąca i doskonale przyprawiona. 100 g szynki wyprodukowano ze 112 g mięsa. Szynka wyborna pieczona to ozdoba każdego Wielkanocnego stołu!

48

1/2017 |

ASSM – AUTOMATYCZNE USUWANIE KOŚCI POKRZEPOWEJ

OPATENTOWANE urządzenie ASSM to w pełni automatyczne urządzenie odcinające kość pokrzepowią oraz tzw. „sznur pereł ” kości pokrzepowej, z części środkowej półtuszy wieprzowej. Wszystkie te cięcia są wykonane jednakowo oraz bardziej precyzyjnie niż manualnym sposobem. Dzięki wydajności dochodzącej do 700 części środkowych półtusz na maszynę urządzenie redukuje koszty pracy i poprawia efektywność.

SMAK POLSKIEJ TRADYCJI OD ZM STRAWA

Zakład produkcyjny ZM Strawa zlokalizowany jest w jednym z najczystszych ekologicznie regionów Polski, w okolicach Puszczy Kampinoskiej. Dzięki starannej selekcji surowca używanego do produkcji jak i ścisłemu przestrzeganiu zakładowych norm jakości udało nam się uzyskać wyroby o niepowtarzalnym, tradycyjnym smaku i aromacie. Nasze produkty można nabyć w sklepach m.in. Piotr i Paweł, E. Leclerc oraz Delikatesy Centrum w Warszawie oraz w sklepie firmowym w Czosnowie.


NATURRALNIE wy jątkowe święta www.naturrino.pl

Polskie Mięso, numer 23  

Wydanie nr 1 (23) marzec 2017 branżowego kwartalnika Polskie Mięso.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you