Page 1

WARTO ODWIEDZIĆ skala 1:65 000

Nadleśnictwo Kościan Nadleśnictwo Kościan Kościan, jako zarządca majątkiem Skarbu Państwa, gospodaruje na ponad 16 tys. ha, rozproszonych w blisko 200 kompleksach leśnych w południowo-zachodniej części województwa wielkopolskiego. Tereny leśne poprzecinane są tu gruntami ornymi, łąkami, jeziorami i kanałami Obry. Urozmaicona rzeźba terenu rekompensuje niewielką lesistość obszaru nadleśnictwa, wynoszącą 17% (przy 29% lesistości całej Polski).

Jezioro Święte

Wąwóz Boguszyński

Pozycja na mapie: A4 | GPS 51.960336, 16.232754

Pozycja na mapie: C4 | GPS 51.943284, 16.494819

5

Ścieżka przyrodniczo-edukacyjna w leśnictwie Olejnica

Kaplica w lesie Rąbińskim

Dęby „obrazkowe”

Pozycja na mapie: F3 | GPS 52.061342, 16.911950

8

12

Pozycja na mapie: A4 | GPS 51.961429, 16.246404

1

Ścieżka przyrodniczo-edukacyjna leśniczówka parking tablica wieża widokowa przebieg ścieżki przyrodniczo-edukacyjnej drogi leśne linie oddziałowe

NA MAPIE: • miejsca postoju • ciekawe obiekty • ścieżki edukacyjne • rezerwaty przyrody

wizury

Nadleśnictwo Kościan m a p a t u r y s t yc z n o - e d u k a c y j n a m a p a t u r y s t yc z n o - e d u k a c y j n a

Nadleśnictwo Kościan skala 1:65 000

Znaczna część trasy przebiega malowniczym brzegiem jezior Olejnickiego i Radomierskiego. Na liczącej około 8 km ścieżce przyrodniczo-edukacyjnej znajduje się 13 stanowisk tematycznych oraz 20 małych tabliczek z informacjami na temat poszczególnych gatunków drzew i krzewów, które są umieszczone przy opisywanych gatunkach. Ścieżka przedstawia wybrane, ciekawe fragmenty krajobrazu polodowcowego Wielkopolski, ukazuje również działania leśników zmierzające do zachowania i ochrony zasobów leśnych. Można się tu zapoznać z zasadami gospodarki leśnej w powiązaniu z ochroną środowiska, a także dowiedzieć się czegoś o gatunkach roślin i zwierząt. Na trasie ścieżki jednym z przystanków jest myśliwska polana z szałasem myśliwskim koła łowieckiego nr 100 „Dzik” Mochy, dającym schronienie przed deszczem, wyposażonym w drewniane ławki i stoły, z miejscem na ognisko. Do najciekawszych punktów na trasie ścieżki należy zaliczyć stanowisko żywotników olbrzymich oraz dwa rezerwaty przyrody (Wyspa Konwaliowa i Torfowisko nad Jeziorem Świętym).

Żywotniki olbrzymie w Olejnicy Pozycja na mapie: A4 | GPS 51.9675833, 16.243833

Nadleśnictwo Kościan

2

Kurza Góra, ul. Gostyńska 89 64-000 Kościan tel. 65 5120233, faks 65 5120890 e-mail: koscian@poznan.lasy.gov.pl www.koscian.poznan.lasy.gov.pl

Zadrzewienia śródpolne Pozycja na mapie: E3

Generał Dezydery Chłapowski w 1829 roku rozpoczął na obszarze swojego majątku w Turwi zakładanie pasów zadrzewień śródpolnych. Gospodarkę opierał na najnowszych wzorcach angielskich. Chłapowski doceniał rolę zadrzewień w przeciwdziałaniu erozji gleby i poprawie klimatu. Zadrzewienia, łagodząc siłę wiatrów, zmniejszając parowanie oraz łagodząc skrajne temperatury, przyczyniały się to do wzrostu plonów. Były też źródłem drewna, schronieniem dla zwierzyny, miejscem pobierania pożytków przez pszczoły. Swoją koncepcję Chłapowski rozwijał przez 50 lat. Zadrzewienia, które możemy obecnie obserwować, pochodzą z odrośli dawnych nasadzeń lub zostały ponownie posadzone przez człowieka. W celu ochrony zadrzewień najcenniejsze objęto ochroną konserwatorską, wpisując je w 1987 roku do rejestru zabytków. Na tym terenie w 1992 roku utworzono Park Krajobrazowy im. gen. Dezyderego Chłapowskiego. Celem parku jest m.in. ochrona krajobrazu kulturowego i rolniczego, z dobrze zachowaną siecią zadrzewień śródpolnych.

Winnica

Pozycja na mapie: B3 | GPS 52.058034, 16.373821

6

Miejsce zwane Winnicą znajduje się w lesie pod Siekowem, w pobliżu wieży widokowej. Wykorzystując rzeźbę terenu, na spadzistym stoku uprawiano winogrona, z których produkowano wino dla hrabiego Zygmunta Czarneckiego. Beczki z winem przetrzymywano w piwnicy, której pozostałości zachowały się do dzisiaj.

Tekst: Zbigniew Mikołajczak Korekta: Małgorzata Haze Projekt graficzny, DTP, edycja zdjęć: Joanna Kozek

Drzewostany bukowe w pierwszej połowie maja zachwycają soczystą zielenią

ISBN 978-83-64084-17-1

Turystyka rozwija się w Przemęckim Parku Krajobrazowym, gdzie zachwycają jeziora rynnowe i rezerwaty przyrody: Jezioro Trzebidzkie, Torfowisko nad Jeziorem Świętym oraz Wyspa Konwaliowa, z którą związane są liczne legendy. W celu ułatwienia dostępności lasów Nadleśnictwo Kościan utworzyło liczne miejsca postoju. Pamiętając o wszystkich, dla których las jest miejscem wypoczynku i źródłem wiedzy, w 1997 roku wytyczono ścieżkę edukacyjną, przebiegającą przez leśnictwo Olejnica, na terenie Przemęckiego Parku Krajobrazowego. Osobliwością jest stanowisko żywotnika olbrzymiego.

JAK GOSPODARUJEMY?

Na ziemi przemęckiej, na terenach leśnych zlokalizowane są dwie drewniane wieże widokowe wybudowane przez gminę Przemęt. Pierwsza z nich, o wysokości 19,5 metra, stoi na terenie leśnictwa Olejnica, w okolicy miejscowości o tej samej nazwie. Druga wieża, o wysokości 30 metrów, znajduje się na terenie leśnictwa Ziemin pod Siekowem. Pozycja na mapie: B3 | GPS 52.058034, 16.3738210

3

6%

Pozostałe Buk

1%

Świerk

3%

Brzoza

4%

Sosna

68%

Platforma widokowa na wieży w okolicy Siekowa 4

Dąb

Drzewostan sosnowy, na pierwszym planie uprawa leśna Lasy Państwowe na działalność gospodarczą nie otrzymuje pieniędzy z budżetu państwa – wszystkie środki finansowe są wypracowywane w ramach własnej działalności. W nadleśnictwie gospodarka leśna jest prowadzona zgodnie z założeniami dziesięcioletnich planów urządzenia lasu. Główne przychody pochodzą ze sprzedaży drewna. W ciągu naszej historii drewno towarzyszyło nam nieprzerwanie. Jest to surowiec nie tylko odtwarzalny, lecz także niezastępowalny. Zasadą jest, że nie wycina się drewna więcej, niż go co roku przyrasta. Wszędzie tam, gdzie są wycinane lasy, następuje ich odnowienie polegające na sadzeniu nowego pokolenia drzew. Natomiast wprowadzanie nowych nasadzeń w miejscach, gdzie las wcześniej nie występował, np. na gruntach ornych (zalesianie), powoduje zwiększanie powierzchni pokrytej lasami. Wbrew potocznym opiniom powierzchnia lasów w Polsce wzrasta, pomnażając bogactwo przyrodnicze. Dowodem wieloletniej dbałości o środowisko są liczne formy ochrony przyrody: rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, pomniki przyrody, obszary chronionego krajobrazu i europejska sieć Natura 2000, obejmująca 47% powierzchni Nadleśnictwa Kościan, przy czym w Polsce sieć Natura 2000 zajmuje 20% powierzchni lądowej. Podstawową zasadą jest gospodarowanie lasami tak, by zaspokajać społeczne, ekonomiczne, ekologiczne, kulturowe i duchowe potrzeby obecnych i przyszłych pokoleń.

Pozycja na mapie: A4 | GPS 51.960516, 16.241896

Wieża widokowa w pobliżu Olejnicy

20

Kapliczka świętego Franciszka Pozycja na mapie: B4 | GPS 51.957131, 16.270300

13 Pozycja na mapie: C3 | GPS 52.0313889, 16.4805833

Dąb Żegrowiak ma ponad 8 metrów obwodu pnia, a jego wiek szacuje się na około 500 lat

Od końca XIII wieku wyspa przez kilkaset lat była w posiadaniu cystersów z pobliskiego Przemętu, a po likwidacji zakonu stała się własnością rządu pruskiego. W okresie międzywojennym wyspa zarządzana była przez Nadleśnictwo Mochy. Wówczas znana była z urządzanych na niej tradycyjnych festynów ludowych organizowanych do czasów powojennych. Zabawy odbywały się tam wiosną i latem, a najhuczniejsze w noc świętojańską. Goście przewożeni byli do celu promem. Teren objęty zabawami został zagospodarowany. Wytyczono ścieżki i plac taneczny w centralnej części wyspy. Obszar ten grabiono. Część drzew usunięto, wprowadzono gatunki obce. Efektem festynów było niszczenie roślinności wyspy, co spowodowało sprzeciw Koła Krajoznawczego przy Szkole Ogólnokształcącej w Wolsztynie, które zorganizowało w 1951 roku protest młodzieży szkolnej Wolsztyna i Przemętu. Akcja ta zainicjowała dalsze działania, skutkiem których zaprzestano organizowania zabaw na wyspie, a 30 października 1957 roku uznano ją za rezerwat przyrody. Wyspa porośnięta jest lasem mieszanym, w którego runie licznie występuje konwalia majowa o kwiatach mających nasady pręcików zabarwione na różowo. Jest to unikat w skali europejskiej. Jedna z legend mówi, że wojska Krzysztofa Rzegockiego stoczyły przegraną bitwę ze Szwedami na wyspie, a w miejscach, gdzie w ziemię wsiąknęła ich krew, kwitną różowe konwalie. Zgodnie z inną legendą w osadzie wśród lasów i jezior mieszkała biedna rodzina. Pewnego dnia wydarzyła się w całej osadzie ogromna tragedia, na koniach przybyli zbóje. Ograbili i spalili domostwa, porwali dzieci, a wśród nich białowłosą Różę i jej brata bliźniaka Jasia. Tymczasem stacjonujące na wyspie wojska księcia Wojmira trafiły na grabiących wioski zbójników, dotkliwie ich ukarali i wszystko wraz z dziećmi zabrali ze sobą. Rodzeństwo zapewne tęskniło za rodzicami, ale wiodło spokojne życie na dworze książęcym. Jan niestety zapadł na ciężką chorobę i opuścił swą siostrę. Róża wyrosła na pannę przepiękną i zuchwałą, podbiła serce syna księcia, który wziął ją sobie za żonę. Od tej pory była panią na wyspie. Czasami może myślała o swoich rodzicach, przywykła jednak za bardzo do otaczającego ją przepychu i w sercu jej nie było miejsca na smutki. Ojciec Róży nigdy nie zapomniał o swych dzieciach, po śmierci żony wyruszył w świat na poszukiwania swego najcenniejszego skarbu. W swych wędrówkach trafił do chaty rybaka, wiedziony niegdyś zasłyszaną opowieścią o wojskach księcia, które dopadłszy zbójów, uwięzione przez nich dzieci zabrali ze sobą. Rybak potwierdził zasłyszaną przez starca opowieść. Ojciec dostał się na wyspę i pod bramą pałacu znalazł sobie miejsce na nocleg. Wieści o starcu już niosły się po książęcych komnatach i dotarły do uszu księżniczki. Ta wzburzona, że obdartus jakowyś śmie się uważać za jej ojca, przebrała się za służącą i poszła z ukrycia go obejrzeć. Jej serce zadrżało przez chwilę, dostrzegła w jego oczach swe własne. Chwila słabości uleciała z wiatrem, serce powróciło do temperatury lodu. Postanowiła działać. Wzburzona, zawołała do swej komnaty strażników i kazała przegonić z wyspy nieproszonego gościa. Odarty z nadziei, przygnieciony ludzką złością starzec spoczął pod jednym z potężnych dębów i płakał gorzkimi łzami. Powoli więdnąć od łez poczęły konwalie, zwieszając swe białe dzwoneczki. Wieść niesie, że niedługo potem nad wyspą rozpętała się straszliwa burza, która cisnęła pioruny w pałac książęcy, nie pozostawiając po nim śladu. Co roku wiosną na wyspie dzwonią drobne kwiatki konwalii, których dno, lekko różowe, zapewne naznaczone zostało przez naturę krwawymi łzami zranionego przez życie i najbliższych człowieka.

17

18 września 2004 roku w leśnictwie Olejnica w czasie uroczystej mszy świętej została odsłonięta i poświęcona kapliczka świętego Franciszka. Fundatorem oraz opiekunem tego obiektu jest Nadleśnictwo Kościan. Autorem projektu oraz wykonawcą kapliczki jest Marian Murek.

7

Wieże widokowe

Pozycja na mapie: E4 | GPS 51.9640556, 16.75469444

Niewielki obraz Matki Boskiej umieszczony na dębie „Żegrowiaku”

Fot. Marek Kiedrowski / Nadl. Kościan

Zdjęcia: Tomasz Dębiec

W opisie wykorzystano fragmenty artykułu Marleny Kowalkowskiej Okrutny myśliwy z Czerwonej Wsi, „Przegląd Leśniczy”, marzec 2009.

10

W opisie wykorzystano fragmenty artykułu Marleny Kowalkowskiej Wyspa Konwaliowa, Przegląd Leśniczy, wrzesień 2008. Pozycja na mapie: A/B4 | GPS 51.982400, 16.250438 Na terenie rezerwatu przyrody Wyspa Konwaliowa obowiązuje zakaz wstępu.

Atrakcją na trasie ścieżki przyrodniczo-edukacyjnej w Leśnictwie Olejnica jest skupisko żywotników olbrzymich Thuja plicata, które należy do nielicznych w Polsce i zostało założone tutaj około 1900 roku przez pruskie stacje doświadczalne. Zasięg naturalnego występowania żywotnika olbrzymiego obejmuje tereny zachodniej części Ameryki Północnej. Do Europy został sprowadzony w 1854 roku, w Polsce rośnie od około 1870 roku. Żywotnik olbrzymi jest drzewem długowiecznym. W warunkach naturalnych żyje do tysiąca lat i osiąga wysokość 30–60 metrów. Zaliczany jest do gatunków cienioznośnych. W Polsce ogólna powierzchnia występowania żywotnika olbrzymiego na terenach leśnych wynosi około 8 ha.

Legendy ziemi kościańskiej – Okrutny myśliwy z Czerwonej Wsi

W opisie wykorzystano w całości artykuł Eweliny Szewczyk Tajemniczy kamień, „Wieści Krzywińskie”, wiosna 2005. Czarci most – pozycja na mapie: D/E4 | GPS 51.990475, 16.708440 9

Głaz – pozycja na mapie: E4 | GPS 51.9801667, 16.750333

Kontakt: Tomasz Dębiec 667 869 976 kontakt@wydawnictwoquercus.pl www.wydawnictwoquercus.pl

Kaplicę wybudowano w miejscu tragicznego wypadku, do którego doszło podczas polowania 15 stycznia 1909 roku. Zygmunt Chłapowski, właściciel Turwi, sprawdzając broń, przypadkowo postrzelił swojego kuzyna i przyjaciela Kazimierza Mańkowskiego z Brodnicy, który poniósł śmierć w wieku zaledwie 26 lat. W tym samym roku Zygmunt Chłapowski postanowił ufundować kaplicę. 20 czerwca 1909 roku został wmurowany kamień węgielny, poświęcony przez ówczesnego proboszcza parafii rąbińskiej, księdza Juliana Cichowskiego. Projektantem kaplicy był architekt z Zakopanego, Wróblewski. Kaplica została wybudowana w stylu zakopiańskim z drewna modrzewiowego. Rok po wypadku, 15 stycznia 1910 roku w kaplicy odbyła się pierwsza msza święta w intencji śp. Kazimierza Mańkowskiego. Kaplica stanowi ciekawy i godny odwiedzenia obiekt z tak zwanymi zabytkami ruchomymi, które stanowią ołtarz, krucyfiks i drzwi. Na szczególną uwagę zasługują drewniane, jednoskrzydłowe drzwi ozdobione żeliwnymi okuciami w kształcie gałęzi dębowych, szyld i klamka z motywami geometrycznymi. W kaplicy znajduje się ołtarz przyścienny, na tabernakulum ustawiony jest krucyfiks. Drewniany krzyż w stylu secesyjnym ma 152 centymetry wysokości.

Czarci most i głaz

Wyspa Konwaliowa Jeden z trzech kanałów rzeki Obry

16

Fot. Krzysztof Moroz / Nadl. Kościan

Nadleśnictwo Kościan

Pięknie położony teren nadleśnictwa jest bogaty w ośrodki turystyczne i ciekawą architekturę, taką jak liczne dworki czy pałace, m.in. Chłapowskich w Turwi (dzisiejsza siedziba PAN) czy Jabłonowskich w Racocie (oficjalna rezydencja prezydentów II RP). W Racocie w 1928 roku założono stadninę konia wielkopolskiego (stado zachowawcze), obecnie największą w Wielkopolsce. W okolicach Turwi w rąbińskim lesie własnością nadleśnictwa jest kaplica. Odwiedzała ją m.in. Helena Modrzejewska, żona jednego z Chłapowskich. Wokół kościoła w Rąbiniu znajduje się niewielki cmentarzyk z grobami m.in. Dezyderego Chłapowskiego, jego żony Antoniny z Grudzińskich Chłapowskiej oraz Joanny z Grudzińskich – księżnej łowickiej, żony wielkiego księcia Konstantego Pawłowicza. Historia nieustannie przeplata się tu z przyrodą. Imię gen. Dezyderego Chłapowskiego nosi park krajobrazowy, którego teren obejmuje unikatowy w skali kraju kulturowy krajobraz z zachowaną siecią zadrzewień śródpolnych.

Osobliwością leśnictwa Błotkowo jest Wąwóz Boguszyński, stanowiący drzewostan bukowy z domieszką dębu szypułkowego, dębu czerwonego, graba i sosny w wieku 174 lat, o zwartej powierzchni 4,19 ha, porastający okazały jar erozyjny. Miejscowa ludność używa nazwy Chiny na określenie tego miejsca. W drzewach obecne są liczne dziuple zasiedlane przez ptaki i nietoperze. Drzewostan przecina ciek melioracyjny wpływający do rzeki Samicy. Na skarpach wąwozu występują liczne gatunki roślin.

Na ziemi przemęckiej, w lasach pod Olejnicą, znajduje się rezerwat przyrody Torfowisko nad Jeziorem Świętym. Zgodnie z legendą jezioro to powstało w miejscu, gdzie wcześniej znajdowała się niewielka, lecz bogata wioska. Gdy przybył tam pielgrzym, nie otrzymał od miejscowych schronienia i pomocy. Odchodząc od niegościnnych gospodarzy, zauważył stojącą na uboczu biedną chatę. Uboga wdowa przyjęła go i pozwoliła odpocząć. Pielgrzym w podziękowaniu za pomoc życzył kobiecie, aby praca, którą rozpocznie tego dnia, była dla niej łaskawa przez cały dzień. Gdy wdowa chciała rozpocząć pracę nad uszyciem koszuli dla dziecka, odkryła, że płótno przeznaczone na ten cel powiększa się. W ten sposób nazbierała przez cały dzień mnóstwo cennego materiału, dzięki któremu nie musiała już się więcej martwić o swój los. Gdy niegościnni mieszkańcy wioski spostrzegli, że los wdowy się odmienił, ogarnęła ich zazdrość. Jedna z gospodyń, licząc na nagrodę, dogoniła pielgrzyma i próbowała namówić go do powrotu. Wędrowiec odpowiedział, że jeśli intencje kobiety są szczere, to życzy jej, aby praca, którą rozpocznie, pomnażała się przez całą noc, od momentu pojawienia się na niebie pierwszej gwiazdy do wschodu słońca. Zadowolona kobieta wróciła do domu, myśląc tylko o swych monetach, które pomnoży dzięki życzeniu pielgrzyma. Aby oczyścić stare, zaśniedziałe monety, postanowiła polać je wodą z garnka. W tym samym momencie pojawiła się na niebie pierwsza gwiazda i życzenie zaczęło działać. Zamiast góry pieniędzy pojawiło się mnóstwo wody, która bez końca lała się z naczynia. Woda, wypływając aż do rana, zalała całą wioskę, tworząc jezioro, przy którym pozostała jedynie chata wdowy. Po tych wydarzeniach uznano, że pielgrzym wystawiający na próbę ludzkie serca był świętym. Od tego czasu jezioro zwą „świętym”.

Niektóre drzewa otaczane są przez miejscowych szczególną opieką, ozdobione są obrazami z wizerunkiem Matki Boskiej. Dęby „obrazkowe” możemy spotkać w okolicy Turwi. Jeden z nich, pomnik przyrody „Żegrowiak”, rośnie w lesie pod Żegrowem, a drzewo z wizerunkiem Matki Boskiej „tęczowej” stoi w okolicy Sepna. Historia każdego z tych miejsc nie jest jasna ani udokumentowana. Legendy przekazywane są z pokolenia na pokolenie i często zaczynają żyć własnym życiem. Historia obrazu Matki Boskiej „tęczowej”, przez innych zwanej „leśną”, ma kilka wersji: od wędrującego przez bagna żołnierza uratowanego z topieli przez Matkę Boską, po pastuszka, któremu ukazał się świetlisty niczym tęcza wizerunek Matki Boskiej. Na potężnym dębie „Żegrowiaku” zawieszony jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Najprawdopodobniej umieścił go tam powracający z wojny żołnierz w podziękowaniu za szczęśliwy powrót do domu. Przed osadą w lesie, niedaleko Turwi, rośnie samotny dąb z obrazkiem Matki Boskiej. Również w tym przypadku, mimo że historia obrazka nie jest jasna, miejscowi otaczają drzewo opieką i pamięcią. Przy obrazie widzimy świeże kwiaty, miejsce jest zadbane, czujemy tajemniczą podniosłość.

W lesie pomiędzy miejscowościami Zgliniec a Jurkowo Huby znajduje się olbrzymi głaz. Legenda głosi, że kamień ten został porzucony przez diabły, gdy budowały most. A było to tak: Dawno temu, w czasach, kiedy wioski były folwarkami i należały do rodów szlacheckich, wydarzyła się niesamowita historia. Wzdłuż jeziora były dwa majątki – Wonieść i Jezierzyce. Sąsiedzi nie czuli do siebie sympatii. Ciągle dochodziło pomiędzy nimi do sporów dotyczących jeziora. Próbowali nawet zbudować most, który miał być umowną granicą i zakończyć konflikty, lecz dla zwykłych ludzi było to niewykonalne. W tym samym czasie co wieczór na dwór w Wonieściu zjeżdżało się wielu szlachciców z pobliskich okolic na grę w karty. Zawitał tam także właściciel Jezierzyc. Tego wieczoru passa dopisywała gospodarzowi. Z pewnością siebie zaproponował przeciwnikowi z Jezierzyc grę o jezioro. Był tak pewny swojej wygranej, że postawił cały swój majątek. Niestety przegrał wszystko. W nocy załamany rozmyślał o dalszym losie. Wtem zauważył siedzącego przed kominkiem tajemniczego gościa, którego obecności nie zauważył nigdy wcześniej. O dziwo, nieznajomy doskonale znał sytuację szlachcica. Zaproponował mu pomoc. Pożyczył szlachcicowi pieniądze na zapłacenie długu, lecz postawił warunek. Gdy nadejdzie czas, dłużnik odda swoją duszę. Hrabia własną krwią podpisał cyrograf. Dni mijały szybko, lecz nadszedł czas i nieznajomy upomniał się o spłatę długu. Żal było szlachcicowi życia i skazania duszy na cierpienie. Obmyślał plan, jak przechytrzyć nieznajomego. Zawarł z diabłem układ, że jeżeli przez jedną noc, do pierwszego piania koguta wybuduje most przez jezioro, jego dusza należy do niego. Całą rozmowę przez przypadek podsłuchała służąca. Żal jej było hrabiego. Gdy tylko zapadł zmrok, weszła na wieżę pałacu i obserwowała jezioro. Zobaczyła mężczyzn ubranych na czarno, bardzo silnych. Toczyli oni ogromne kamienie. Z minuty na minutę mostu przybywało. Po nieprzespanej nocy służka po raz drugi weszła na wieżę, ponieważ sumienie nie dawało jej spokoju. Widziała, że do zakończenia budowli potrzeba bardzo mało czasu, a świt nie zbliżał się. Przerażona kobieta zapiała jak kogut. Diabły rzuciły się do ucieczki, były tak złe i niezadowolone z utraconej duszy, że spod kopyt sypały się iskry. Po tej historii mieszkańcy nie odważyli się dokończyć budowy, a mimo to konflikt zakończył się. Most istnieje do dzisiaj, a nazwa, jaką otrzymał od pobliskiej ludności, to Czarci Most. Zostały także trzy kamienie: jeden niedaleko Zglińca, drugi pod Jezierzycami oraz trzeci w okolicach Adamowa. Historia ta jest opowiadana z pokolenia na pokolenie.

Kapliczka świętego Huberta Pozycja na mapie: A4 | GPS 51.9625, 16.24555

14

Pozycja na mapie: E3 | GPS 52.071023, 16.821745

Dąb z obrazem Matki Boskiej w okolicach Turwi 18

Pozycja na mapie: D2 | GPS 52.1255556, 16.56313888

24 października 2003 roku w leśnictwie Olejnica, z okazji 50-lecia Koła Łowieckiego nr 100 „Dzik” Mochy, została odsłonięta kapliczka świętego Huberta. Fundatorem oraz opiekunem tego obiektu jest koło łowieckie. Drewniana figurka przedstawiająca świętego Huberta wraz z jeleniem jest umieszczona w oszklonej obudowie, na drewnianym słupie. Kapliczka jest zwieńczona krzyżem. Nad szklaną obudową znajduje się napis „Darz Bór”, ozdobiony motywem roślinnym w postaci dębowej gałązki. Pod figurką widnieje napis: «K.Ł. 100 „DZIK” MOCHY 1953–2003» i tabliczka z cytatem: «Hubert „…doznał widzenia, ujrzał rosłego jelenia z krzyżem jaśniejącym światłem nad rogami. Zwierz ludzkim głosem zgromił zapaleńca za nieuszanowanie święta i wyniszczenie zwierzyny bez rzeczywistej potrzeby” J. Jerzmanowski». Obiekt jest usytuowany przy ścieżce edukacyjnej. Autorem projektu oraz wykonawcą kapliczki jest Marian Murek.

jemnie spotykali w cieniu dębów, swe ciała tuląc w objęciach i leśnym mchu. Opętani uczuciem i jak to często bywa, nagle pojawia się owoc ich namiętności. Niestety jego rodzice nigdy nie zaakceptowaliby biednej dziewczyny, która codziennie rano biegała do pracy z Maciejewa do pałacu w Czerwonej Wsi. Nie pierwszy raz zostałaby też matką. Spotkali się po wiejskiej zabawie, ich ciała były odurzone ciepłem letniej nocy, pragnieniem bycia ze sobą. Jego radość ze spotkania nagle zamieniła się w bezradność i gniew. Nie widząc szans bycia razem, morduje swą ukochaną wraz z ich nienarodzonym dzieckiem. Jej krzyk skrzętnie schowały w spękaniach swej kory stare dęby, a ciało morderca ukryły w piachu. Niektórzy opowiadają, że nieszczęsną znalazł woźnica wiozący mąkę z Krzywinia, bardziej prawdopodobne jest jednak, że to kobiety idące na służbę do pałacu zauważyły wystającą rękę spod zwałów piasku. Żeby nie dopuścić do ucieczki winowajcy, a jednocześnie go ukarać, nasypano mu do butów szkła. Został skazany na długie lata więzienia. Może zmarł w więziennej celi lub zginął podczas pierwszej wojny światowej, w rodzinne strony nie powrócił nigdy. Nieszczęśliwie zakochana kobieta nazywała się Waleria Dudziak, miała 28 lat. I to od jej imienia miejsce, gdzie stoi krzyż, nazywane jest „Waldą”. Pałąkowata belka krzyża ma przypominać, że została tu zamordowana ciężarna kobieta i pogrzebana wielka miłość. Obecny krzyż postawili w 1946 roku pracownicy leśnictwa Jurkowo Michał Nowak i Jan Józefiak. W 2010 roku leśniczy Robert Mądry wraz z pracownikami zadbali o to miejsce, stawiając drewniane ogrodzenie i tablicę.

Dąb z obrazem Matki Boskiej „tęczowej”

Legendy ziemi kościańskiej – Krzyk pod dębami

W opisie wykorzystano fragmenty artykułu Marleny Kowalkowskiej Krzyk pod dębami, „Przegląd Leśniczy”, luty 2010. Pozycja na mapie: E4 | GPS 51.9604167, 16.7667222

19

Jurkowo – jak podaje Oskar Kolberg – pod koniec XIX wieku posiadało obszerną winnicę. Poniekąd wzniesienia wokół tej miejscowości tłuste, rodzące obecnie raczej dęby niż winorośl mogą być świadkami minionych lat. A legendy opowiadane o okolicznych wsiach świadczyć mogą o świetności trunków kiedyś warzonych. Niedaleko Jurkowa leży Czerwona Wieś – znana z wzorowego gospodarstwa dziedziców Chłapowskich. Edward hrabia Raczyński snuł o tej miejscowości podanie zabarwione ludzką krzywdą. Właściciel tych ziem był ogromnym zwolennikiem i miłośnikiem myślistwa. Za nic miał święta i ludzkie obyczaje. Nie szanował niczego i nikogo. Słynął z okrucieństwa i bezbożności. Polował całymi dniami w okolicznych lasach z całą zgrają psów i przymuszanymi do posługi obławnikami. Bawił się przy tym doskonale. Po dniu ciężkim dla psów i ludzi jednym i drugim równocześnie za posługę rzucał chleb. Wzgarda dla wszystkich biła od niego ogromna. Kazał bić ludzi, jeżeli wcześniej od psów chleb zdobyli, kazał bić psy, jeżeli przed ludźmi wcześniej go schwyciły. Przestrzegali przesiąkniętego złem człowieka najbliżsi, próbując uchronić go od pewnej zguby, upominał miejscowy pleban. Proszono i zapewne straszono piekłem. On nic z tego sobie nie robił. W najbliższą niedzielę nie do kościoła, lecz ku lasom zdążał wraz z przymuszonym ludem i psami. Pewnego razu, pomimo upomnień duchownego, wyruszył na kolejne krwawe łowy. Wrócił i nagle na zdrowiu podupadać zaczął. Po kilku dniach umarł. Niewielu go opłakiwało. Wkrótce w ruinę obrócił się jego zamek, ślady świetności pozamiatał czas. Nie zgodzono się nawet, aby pochowano go na miejscowym cmentarzu. Spoczął, jak wieść głosi, pod starym dębem, którego kikut stoi do dnia dzisiejszego. Przypomina on o okrutnym człowieku, którego złośliwość mogła wypływać z bezsilności i samotności. Odpoczywając przy obdartym z kory dębie, usłyszymy, jak po okolicznych lasach niesie się tętent koni, krzyki obławników i ujadanie psów. Co jakiś czas przestraszy nas huk strzelby. Po chwili wszystko ginie w gęstwinie lasu, okryte ciężką mgłą, uciszane szumem drzew, kwileniem piskląt. Pośród drzew cicho przemknie jeszcze mara, jeździec na koniu. Nie, to tylko dumny, samotny byk. Mieszkańcy Czerwonej Wsi dojrzą czasami łunę czerwoną nad lasem w miejscu, gdzie stał zamek, opowiadają też o otwartym grobie przesiąkniętego złem włodarza.

ZIELONY PUNKT KONTROLNY Zielony Punkt Kontrolny to nazwa projektu będącego rodzajem gry terenowej wykorzystującej specjalnie sporządzone mapy, które można pobrać na stronie internetowej Nadleśnictwa Kościan. Istotą zabawy jest odnajdywanie punktów kontrolnych zaznaczonych na mapie. W terenie mają one postać drewnianych słupków z charakterystycznymi biało-pomarańczowymi kwadratami oraz odpowiednimi oznaczeniami cyframi. Zielony Punkt Kontrolny składa się z 50 słupków kontrolnych rozmieszczonych na terenie leśnictwa Olejnica. Projekt Zielony Punkt Kontrolny stanowi zachętę do nauki samodzielnego czytania mapy, bezpiecznego poruszania się po lesie oraz treningu orientacji w terenie. Mapy do pobrania ze strony: www.koscian.poznan.lasy.gov.pl

JAK ZACHOWAĆ SIĘ W LESIE? Nie stwarzaj zagrożenia pożarowego. Nie rozpalaj ognisk poza miejscami do tego wyznaczonymi.

Kapliczka z płaskorzeźbą świętego Huberta

Nie zaśmiecaj terenów leśnych.

Pozycja na mapie: D2 | GPS 52.140931, 16.628642

W trakcie spacerów i grzybobrania swoje odpady zabieraj ze sobą.

15

Przemęcka kanapa

Samochód pozostaw

Pozycja na mapie: A4 | GPS 51.982978, 16.219896

w specjalnie przygotowanym do tego miejscu postojowym.

11

Nie spuszczaj psa ze smyczy

podczas spacerów w lesie. Psy mogą być niebezpieczne dla mieszkających w lesie zwierząt.

Nie hałasuj

w czasie pobytu w lesie. Głośne zachowanie nie tylko płoszy zwierzęta, lecz także może przeszkadzać innym w odpoczynku.

Nie niszcz nieznanych Ci grzybów i roślin. Są one pokarmem dla zwierząt mieszkających w lesie, a także częścią ekosystemu.

W leśnictwie Olejnica od dawna pielęgnowane jest miejsce zwane kanapą. To na niej, jak wieść niesie, siadał leśniczy i rozdzielał pracę robotnikom leśnym. Dlaczego tutaj? Właśnie w tym miejscu krzyżują się trzy drogi, którymi rozchodzono się do przydzielonych prac. Inne określenie tego miejsca używane przez miejscową ludność to kanapa Napoleona. Miała ona zostać wykonana dla cesarza Francji, który według legendy miał przemieszczać się po tym terenie wraz z wojskiem.

Nie podchodź do dzikich zwierząt. W lesie pod Bonikowem 19 czerwca 2016 roku poświęcono kapliczkę z wizerunkiem świętego Huberta, upamiętniając miejsce nieistniejącej już leśniczówki, miejsce spotkań leśników oraz myśliwych z Koła Łowieckiego nr 11 Knieja w Kościanie.

Wiosną, latem i jesienią można to miejsce minąć i nadal żyć w nieświadomości, ale zimą po prostu jest to niemożliwe. Przy drodze z Kątów do Czerwonej Wsi, pod dębami skromnie stoi drewniany krzyż, którego dłuższa belka jest wybrzuszona. W lecie 1906 roku doszło tutaj do tragedii, której jedynymi świadkami byli oni i las. On młody, a ona śmigła niby łania. Zakochali się w sobie, pota-

Zwierzę, które nie płoszy się na Twój widok, stanowi zagrożenie, ponieważ jest prawdopodobnie chore bądź ranne.

Biwakuj tylko w miejscach do tego przeznaczonych. Swój namiot rozkładaj tylko tam, gdzie będziesz bezpieczny.

7% Olsza

11%

GŁÓWNE GATUNKI NASZYCH LASÓW


Jak nie zgubić się w lesie Oddział 125

126 Oddział 126

141 40 1

Oddział 141

Wykaz leśnictw

Nadleśnictwo Kościan Kurza Góra, ul. Gostyńska 89, 64-000 Kościan tel. 65 5120233, faks 65 5120890 e-mail: koscian@poznan.lasy.gov.pl www.koscian.poznan.lasy.gov.pl

© OpenStreetMap (i) autorzy (CC-BY-SA 2.0)

Nr

Nazwa

Pozycja na mapie

1

Bonikowo

D3

2

Jurkowo

E4

3

Kotusz

C3

4

Racot

E3

5

Turew

E3

6

Gospodarstwo Szkółkarskie Racot

E3

7

Błotkowo

C4

8

Reńsko

C2

9

Wyderowo

C4

10

Ziemin

B3

11

Żegrowo

C3

12

Kaszczor

A4

13

Olejnica

A4

125

Oddział 140

Kiedy już się zgubisz, pamiętaj, że las jest podzielony na oddziały tzw. liniami oddziałowymi, wyznaczającymi z reguły w ten sposób prostokąty. Każdy z nich ma swój numer. Na skrzyżowaniu sąsiadujących oddziałów znajdują się słupki, na których naniesiono te numery. Numeracja oddziałów rośnie z północnego wschodu na południowy zachód. Aby odnaleźć się w lesie, poszukaj słupka oddziałowego znajdującego się na skrzyżowaniu linii. Następnie odszukaj oddział o danym numerze na niniejszej mapie.

Mapa Nadleśnictwa Kościan  
Mapa Nadleśnictwa Kościan  
Advertisement