__MAIN_TEXT__

Page 1

Nitsch SUKCES

Jakoweńko MOJE / ULUBIONE

Pawlik BIZNES

KRUCZEK

MONIKA PANCERNA DYREKTOR

MAGAZYN BEZPŁATNY

nr 7 / WRZESIEŃ 2017

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI 1 www.prestizgliwice.pl


LAMPA

BŁYSKOWA

FOTOGRAFIA NATYCHMIASTOWA www.instax.pl

2

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

LUSTERKO DO SELFIE


Pełna oferta wkładów i aparatów oraz wypożyczalnia Instax w samym centrum Gliwic!

digi-FOTO by kuRa, Gliwice

Studzienna 3 / obok Hotelu Silvia

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

3


edytorial / DZIEŃ DOBRY

www.pres�zgliwice.pl

zdjęcie: Bożena Nitka

REDAKCJA: Pres�ż / magazyn gliwicki ul. Zwycięstwa 41/43, 44-100 Gliwice email: redakcja@pres�zgliwice.pl REDAKTOR NACZELNY: Jarosław Sołtysek, tel.: 601 53 71 73 e-mail: artemedia.soltysek@gmail.com STALE WSPÓŁPRACUJĄ: Natalia Aurora Ignacek, Krzysztof Krzemiński, Marcin KuRa Korczak, Bożena Nitka, Wojciech Nurek, Adriana Urgacz-Kuźniak, Antoni Witwicki, Mosquidron

W tym numerze

biznes, pasja, mądre i piękne kobiety, oraz paru facetów

D

ziś zacznę nietypowo. Zapytano mnie dlaczego w Klimatach jest balkon i rzeźba? To proste, bo jedno i drugie powstało z pasji do życia. Pasji nie można też odmówić pancernej dyrektor z Bumaru, która twardą ręką rządzi w pionie technicznym zakładu. Z tego samego, czyli pasji rodzą, się taciszowskie dzwony, a płeć twórców nie ma tu znaczenia. Czy coś oprócz pasji łączy profesora Nitscha i reportera Jabłońskiego? Na pewno jedno: nieskrywana miłość do miasta Gliwice. A jeśli mówimy o miłości, to polecam wywiad o edukacji domowej, bo uczucie to często okupione jest ciężką pracą i wyrzeczeniami. Warto też popatrzeć na ulubione kierowniczki Domu Pamięci. Ktoś, kto lubi bramy, palmę i robota kuchennego, wart jest poznania. Wspomniałem w tytule o pięknych i mądrych, no bo jak inaczej opisać Wiktorię, Marię i odważną Aleksandrę, oraz inne kobiety przewijające się na stronach Magazynu? A tych kilku facetów? Prezes biznesowej Izby dwoi się i troi, aby zintegrowac środowisko i zebrać wszystkich znaczących na dorocznej Gali. Biznesmen i kompozytor, nie wiedzieć dlaczego, nie zdradza w Kwestionariuszu Pivota przekleństwa, które lubi. A pan dentysta z Kosmo Dental wymyśla wciąż coś nowego, żeby dogodzić najmłodszym pacjentom i ujawnia wynalazcę waty cukrowej. Niezbędnik zamieniliśmy na Co w kulturze i pędzę poinformować, że w Teatrze Miejskim będzie się działo! Bo goście z Polski i nowa premiera. A na koniec polecam tego, który pisze na koniec. Tym razem przeczytacie o niedobrym, łykowatym mięsie łabędzia i panu Dziadku.

DZIAŁ REKLAMY: Anna Liszewska, tel.: 505 505 988 email: reklama@pres�zgliwice.pl DZIAŁ MARKETINGU: Małgorzata Katafiasz, tel.: 662 225 009 email: marke�ng@pres�zgliwice.pl DYSTRYBUCJA: Martyna Gorlin-Wasylenko WYDAWCA: arte media Jarosław Sołtysek 44-100 Gliwice, ul. Krucza 4/19 DRUK: Drukarnia Kolumb ul. Budowlana 15, 41-100 Siemianowice Śląskie infolinia +48 801 641 691 www.drukarniakolumb.pl Materiałów niezamówionych Redakcja nie zwraca. Na anonimy Redakcja nie odpowiada (każdy zgłoszony tekst musi być podpisany pełnym imieniem i nazwiskiem Autora). Redakcja zastrzega sobie prawo skracania materiałów i redagowania ich zgodnie z przyjętymi zasadami. Proces redagowania nie wpływa na merytoryczność tekstu Autora, lecz zmierza do ulepszenia jakości tekstu.

Nitsch SUKCES

Jakoweńko MOJE / ULUBIONE

Pawlik BIZNES

KRUCZEK

MONIKA PANCERNA DYREKTOR

MAGAZYN BEZPŁATNY

Jarosław Sołtysek redaktor naczelny

4

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

nr 7 / WRZESIEŃ 2017

www.prestizgliwice.pl

Okładka: Monika Kruczek, ZM BUMAR Łabędy zdjęcie wykonała Bożena Nitka


spis treści /

26

32

38

46

62 FELIETON 04 / EDYTORIAL WYDARZENIA 06 / DWÓCH KANDYDATÓW 12 / Z GLIWIC DO SZCZECINA 70 / NAJLEPSZY SORBET KLIMATY 08 / NAJPIĘKNIEJSZY 10 / POPATRZ I POMYŚL TEMAT Z OKŁADKI 14 / PANCERNA DYREKTOR BIZNES 22 / ICH TROJE I DZWONY 26 / PAWLIK / RIPH SUKCES 32 / PROF. KRZYSZTOF NITSCH MOJE/ULUBIONE 38 / KAROLINA JAKOWEŃKO KWESTIONARIUSZ PIVOTA 40 / KRZYSZTOF KOBYLIŃSKI MIEJSCA MOJE 42 / MARIAN JABŁOŃSKI NAUKA 46 / OLA MALEC-KAMPKA GALERIA 50 / M. BEREŹNICKA-PRZYŁĘCKA

22 DIZAJN 56 / ŚWIATŁO W KUCHNI ZDROWIE I URODA 62 / VICTORIA DAY SPA WESELE 66 / ZORGANIZUJWESELE.PL ZDROWIE I URODA 71 / DZIECI W KOSMODENTAL CO W KULTURZE 76 / NA SCENIE, EKRANIE, ŚCIANIE KRONIKA 78 / JAZZ W RUINACH 77 / FORUM KABARETÓW NUREK NA KONIEC 80 / PAN DZIADEK I JA AKTÓWKA 81 / TOMASZ SIPA 83 / PRESTIŻOWE MIEJSCA

42 PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

5


wydarzenia / MIASTO

Aquarium kompleks biurowy w Gliwicach – rewitalizacja Willi Neumanna, Etap I / wizualizacja: ZALEWSKI ARCHITECTURE GROUP

Budynek zakładu aktywności zawodowej przy Zespole Szkół im. J. Korczaka

MAMY DWÓCH KANDYDATÓW Do końca sierpnia trwało głosowanie internautów w konkursie na Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Śląskiego 2017. Można było wybierać najlepsze realizacje zgłoszone do tegorocznej edycji konkursu, a jest ich aż 27. Zarząd Województwa Śląskiego, we współpracy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich Oddział Katowice już od 2000 roku organizuje coroczny konkurs pod patronatem Marszałka Województwa Śląskiego - „Najlepsza Przestrzeń Publiczna Województwa Śląskiego” promujący wysokiej jakości przestrzenie publiczne sprzyjające tworzeniu naszego otoczenia piękniejszym, a województwo śląskie bardziej konkurencyjnym. Do tegorocznej 18. edycji konkursu zgłoszono 27 realizacji, które

6

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

zlokalizowane są na terenie 17 gmin. 6 zgłoszeń złożyły gminy, pozostałe 21 zgłoszeń wpłynęło od projektantów i inwestorów. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się w listopadzie w ramach Śląskich Dni Architektury. Nominowane obiekty z Gliwic: - Budynek zakładu aktywności zawodowej przy Zespole Szkół im. J. Korczaka, Gliwice, ul. Dolnej Wsi 74 - Aquarium kompleks biurowy w Gliwicach – rewitalizacja Willi Neumanna, Etap I, Gliwice, ul. Rybnicka 27


PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

7


KLIMATY

8

PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI


zdjęcie: Pres�ż Gliwice

NAJPIĘKNIEJSZY Kilkanaście wiader wody dziennie, wiele miłości i pasji do kwiatów. To chyba najbardziej wypasiony balkon w Gliwicach i pewnie jeden z najdłuższych. Znajduje się w bloku przy ulicy Gruszczyńskiego, ciesząc oko właściciela oraz przechodniów. Balkon brał kilkakrotnie udział w konkursie na najładniejsze tego typu miejsce w mieście, zdobywając zwykle wysokie, nagradzane miejsce. Gratulujemy poświęcenia i pomysłu na urozmaicanie własnego otoczenia, które cieszy przy okazji innych.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

9


KLIMATY

10

PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI


zdjęcie: Pres�ż Gliwice

POPATRZ I POMYŚL Przechodząc ulicą Kościuszki w okolicy Sądu nie sposób pominąć w krajobrazie tej części miasta charakterystycznej rzeźby z motywem liścia. To praca znanego gliwickiego rzeźbiarza profesora Krzysztofa Nitscha, który w wywiadzie dla Prestiż Gliwice powiedział: wiele moich prac daje mi dużą satysfakcję. Chociażby praca, która stanęła przed gliwicką biblioteką główną. Wykonałem ją z najwyższą starannością i kunsztem, ale żeby ją docenić, odczytać jej przesłanie to trzeba popatrzeć, chwilę pomyśleć, a nie tylko minąć ją i machnąć ręką.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

11


wydarzenia / SPORT

fot. spotkanie w Szczecinie z Andreą Bocellim / Instagram / Śląski Yacht Club

fot. Śląski Yacht Club

fot. Śląski Yacht Club

Z GLIWIC DO SZCZECINA PO REKORD W sobotę, 29 lipca grupa żeglarzy Śląskiego Yacht Clubu wyruszyła w rejs "Odra dla zuchwałych" z Gliwic do Szczecina. Do przepłynięcia mieli aż 700 kilometrów.

włoskim tenorem, który był gwiazdą finału Tall Ship Races. I udało się. Niewidoma załoga “Wrzaskuna” spotkała się z muzykiem w szczecińskim porcie.

Dziesięcioosobowa załoga łódki o wdzięcznej nazwie “Wrzaskun” postawiła sobie bardzo ambitny cel dopłynięcia z Gliwic do Szczecina w ciągu 7 dni. Na metę żeglarzom ze Śląskiego Yacht Clubu, harcerzom oraz niewidomym z Fundacji “Zobaczyć Morze” udało się dopłynąć w zeszły czwartek i tym samym ustanowić rekord Polski. Odcinek z Gliwic do Szczecina pokonali w zaledwie sześć dni.

Tegoroczna wyprawa “Odra dla Zuchwałych” była "tylko" sprawdzianem przed światowym rejsem. Prawdziwym wyzwaniem będzie opłynięcie Przylądka Horn przez osoby niewidome w 2018 roku.

Jedną z głównych planowanych atrakcji wyjątkowej wyprawy było spotkanie w Szczecinie z Andreą Bocellim, niewidomym

12

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

Najnowszy rekord Polski ustanowiła załoga w składzie: Andrzej Pytlik, Jacek Pietraszuk, Kasia "Kasiorka" Lipska, Marysia Cyrus, Maja "Majki" Wiśniewska, Kuba Krzywy, Wojtek Krzywy, Andrzej Jastrząb, Darek Borowiak, Przemek Walczyk oraz Jacek Załuski.


PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

13


temat z okładki / MONIKA KRUCZEK

PANCERNA 14

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


zdjęcie: Bożena Nitka

DYREKTOR ARMOURED DIRECTOR

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

15


temat z okładki / MONIKA KRUCZEK

Na gruncie polskim życie, czyli sukcesy i profesjonalizm świadczonych przez firmę usług najlepiej weryfikują, czy kobieta nadaje się do kierowania dużym zespołem ludzi, czy też nie mówi Monika Kruczek, dyrektor pionu produkcji ZM „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. W 2016 roku Bumar Łabędy obchodził rocznicę 65 lat istnienia. Jaką firmą jest teraz ten zakład? Na przestrzeni lat nasz zakład bardzo się zmienił. Kiedyś pracowało tutaj blisko 12 tysięcy ludzi, dziś zatrudniamy prawie 1000 osób, ale nadal jest to, jak na polskie warunki, bardzo duże przedsiębiorstwo. Musieliśmy dostosować naszą działalność do zmieniających się warunków gospodarczych i wyzwań cywilizacyjnych. W tej chwili nasza działalność skoncentrowana jest na projektach remontowych. Jesteśmy zakładem, w którym realizowany jest obecnie największy kontrakt polskiego przemysłu obronnego – modernizacja czołgów Leopard 2A4 do wersji 2PL. To jest właśnie odpowiedź na wyzwania obecnych czasów, bowiem na świecie przeważa tendencja modernizacji posiadanego sprzętu i tu nasz zakład dysponuje wyjątkowymi możliwościami w zakresie posiadanego parku maszynowego, know-how, ale przede wszystkim kapitału ludzkiego. To ludzie tworzą tę firmę, zawsze tak było, a dzisiaj, gdy na rynku pracy coraz trudniej o specjalistów, być może ich rola jest jeszcze większa niż dotychczas. Co według Pani oznacza, że eksponowane stanowisko w tej firmie zajmuje kobieta? To norma czy znak nowych czasów, w których mocniej docenia się fachowość kobiet? Nie ma tutaj reguły. Uważam, że w naszym kraju fachowość, profesjonalizm kobiet, ich sumienność i gotowość do pełnego zaangażowania zawodowego jest coraz bardziej dostrzegana i doceniana. Kobieta pełni wiele ról społecznych, ma zatem ogromny zakres doświadczeń, które mogą być pomocne w pełnieniu funkcji menedżera. Niezwykle cenne są tutaj takie typowe kobiece cechy jak: dobra organizacja, okazywanie zainteresowania, motywowanie i inspirowanie, a także empatia. Niestety, zdania są podzielone i często obok plusów wymienia się również minusy kobiety menedżera, np. rozchwianie emocjonalne czy niezdecydowanie. Często zdarza się, iż kobiety odcinają się od kobiecej natury, za wzór obierając męski styl kierowniczy oparty na sile i agresji. Bywa, że są bardziej wymagające i ostre niż niejeden menedżer płci męskiej. W branży zbrojeniowej kobiety na stanowiskach kierowniczych to nadal rzadkość, szczególnie, że bardzo często mamy do czynienia z partnerami zagranicznymi wywodzącymi się z kultur, w których nie ma miejsca dla słabszej płci w obszarze aktywności zawodowej. Sądzę jednak, że na gruncie polskim życie, a więc sukcesy i profesjonalizm świadczonych przez firmę usług najlepiej weryfikują, czy kobieta nadaje się do kierowania dużym zespołem ludzi, czy też nie. Krzywdzący jest stereotyp utrwalony w zbiorowej świadomości przez media, stereotyp kobiety pięknej, ale samotnej, zadbanej i eleganckiej, ale zimnej i nieprzystępnej. Ja mam szczęśliwą rodzinę, która jest dla mnie najważniejsza, ale

16

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

In 2016 Bumar Łabędy celebrated its 65 anniversary. What kind of company is this plant today? Our plant has changed a lot over the years. Once, nearly 12 thousand people worked here, today we employ nearly 1000, but in the Polish reality it is still a very big enterprise. We had to adjust our activities to the changing economic conditions and civilisation challenges. At the moment, our activities focus on renovation projects. We are a plant where the largest project of the Polish defence industry is being implemented at the moment – modernisation of Leopard 2A4 tanks to the 2PL version. This is the answer to the challenges of the present times, as there is a global tendency to modernise the equipment already held; in this respect our company has unique capacities, in terms of the machine parks and know-how we have, but most of all our human capital. People create this company, it has always been this way, And today, when it has become very difficult to find good specialists on the job market, perhaps their role is even greater than ever before. In your opinion, what is the meaning of the fact that an exposed posi�on in the company is occupied by a woman? Is it a normal situa�on, or perhaps a herald of new �mes, where women’s professionalism is more appreciated? There is no single rule in this respect. I believe that in our country professionalism and expertise of women are more and more noticed and appreciated. Women play a variety of social roles; therefore, they have a vast range of experiences, which may come in handy in performing managerial duties. Such typically feminine qualities as good organisation, showing interest, motivating and inspiring, as well as empathy, are extremely valuable here. Unfortunately, opinions are divided, and very often next to the advantages of a woman manager, there are also disadvantages emphasised, e.g. emotional instability, indecisiveness. Frequently women distance themselves from their feminine nature, following the masculine model of management, based on power and aggression. Sometimes they are more demanding and strict than many men managers. In the arms industry, women on managerial positions are still a rarity, especially when we bear in mind that very often we deal with foreign partners deriving from cultures where there is no place for the weaker sex in the area of professional activity. Nevertheless, I believe that in Poland life, and therefore successes and professionalism of services provided by the company, effectively verify whether a woman is fit to manage a large group of people or not. The stereotype perpetuated in the collective awareness is detrimental – a beautiful, but lonely woman, well-groomed and elegant, but cold and unapproachable. I have a happy family, who


PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

17


temat z okładki / MONIKA KRUCZEK

Często zdarza się, iż kobiety odcinają się od kobiecej natury, za wzór obierając męski styl kierowniczy, oparty na sile i agresji. Bywa, że są bardziej wymagające i ostre, niż niejeden menedżer płci męskiej.

18

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


jednocześnie jestem spełniona zawodowo i dlatego także w życiu prywatnym mogę skupić się na tych wartościach, które są dla mnie najistotniejsze. Czy kilkadziesiąt lat doświadczeń na tym dość specyficznym rynku pomaga w zdobywaniu nowych kontraktów? Specyfika zdobywania kontraktów przez państwowe spółki zbrojeniowe powoduje, że jest to proces skomplikowany i długotrwały. Jesteśmy uzależnieni od decydentów na szczeblu rządowym i nie zawsze możemy swobodnie decydować o priorytetach naszej działalności. Jak już wcześniej wspomniałam, zmieniają się także trendy na rynku. Obecnie większość armii w zakresie wojsk pancernych, dla których produkujemy sprzęt, kładzie nacisk na modernizację sprzętu już posiadanego. W tej dziedzinie mamy ogromny potencjał. Prawdopodobnie największy w Polsce. Wiedzą to także użytkownicy sprzętu, który dawniej produkowaliśmy, na całym świecie. W ciągu 65 lat dostarczyliśmy wielu odbiorcom 22 tysiące pojazdów pancernych. Nasz znak towarowy jest rozpoznawalny w wielu egzotycznych miejscach na świecie. To niewątpliwa siła – marka i tradycja. Jesteśmy przygotowani zarówno do kompleksowej produkcji, jak i modernizacji. Wielu partnerów chciałoby z nami współpracować, dlatego odbywamy wiele spotkań i rozmów techniczno-handlowych. Natomiast negocjacje i etap wdrożenia różnych koncepcji, jak już wcześniej wspomniałam, to długi i bardzo skomplikowany proces, wymagający wielu uzgodnień i kompromisów.

zdjęcie: Bożena Nitka

Produkcja pojazdów wojskowych to bardzo wymagająca technicznie branża. Jakie technologiczne armaty ma przygotowane Bumar Łabędy do walki na światowych rynkach zbrojeniowych? ZM „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. stara się odpowiadać na potrzeby zgłaszane przede wszystkim przez naszą armię, ale także potencjalnych partnerów zagranicznych. Co rok przygotowujemy ofertę, którą prezentujemy na międzynarodowych targach i spotkaniach handlowych. We współpracy z OBRUM Sp. z o.o. pracujemy nad tym, by nasza oferta była coraz bardziej innowacyjna i zarazem konkurencyjna wobec podobnych produktów oferowanych przez światowych potentatów. Jak powiedziałam, BUMAR-ŁABĘDY to ludzie, a tym nie brakuje talentów, energii i entuzjazmu do realizowania coraz to nowych wyzwań. Nasze koncepcje modernizacji czołgów, jak np. PT-91M2, którego premiera będzie miała miejsce we wrześniu na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego 2017 w Kielcach, to starania o wdrażanie najlepszych, innowacyjnych propozycji pancernych. Obecnie rynkiem rządzą pracobiorcy. Pozyskanie kompetentnego pracownika graniczy z cudem. Jak sobie z tym radzi Bumar Łabędy? Jesteśmy świadomi, że kompetentnego, oddanego i profesjonalnego pracownika nie jest dzisiaj łatwo znaleźć, zwłaszcza, że w spółce państwowej oferta płac ciągle nie odpowiada standardom Europy Zachodniej. Jednak małymi kroczkami staramy się poprawiać tę sytuację. Jednym z naszych najważniejszych obecnie realizowanych w tym zakresie projektów jest utworzenie we współpracy z Zespołem Szkół Samochodowych w Gliwicach klasy,

are the most important to me, but at the same time I am professionally fulfilled, and that is why I can focus on values which are the most important to me, also in my private life. Are several decades of experience in this quite specific market helpful in winning new customers? The specificity of winning contracts by state-owned arms companies makes it a complicated and long process. We depend on decision-makers at the level of the government and not always can we freely decided about the priorities of our operations. As I have already mentioned, the trends on the market have been changing, too. Today, most armies – in the range of armoured forces, for which we produce equipment - focus on the modernisation of the equipment they already have. In this respect our potential is enormous. Probably the greatest in Poland. This is well known to users of the equipment we used to produce all over the world. Over 65 years of our operations, we have delivered 22 thousand armoured vehicles. Our trademark is recognisable in many exotic locations all over the world. It is an unquestionable power – our brand, our tradition. We are prepared to comprehensive production as well as modernisation. Many partners would like to cooperate with us, hence we take part in numerous technical and commercial meetings and negotiations. But, as I have already mentioned, negotiations and the stage of implementation of different concepts, is a long and very complicated process, requiring many arrangements and compromises. Produc�on of military vehicles is a very demanding trade in technical terms. What technological cannons does Bumar Łabędy have up its sleeve to conquer the global arms markets? ZM „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. tries to accommodate the needs reported most of all by the Polish army, but also by our potential partners from abroad. Every year we prepare an offer which we present at international fairs and trade meetings. In cooperation with OBRUM Sp. z o.o., we make every effort so that our offer could be more and more innovative, and at the same time competitive towards similar products offered by global tycoons. As I have already said, BUMAR-ŁABĘDY stands for people, and our people stand for talents, energy, and enthusiasm to meet new challenges. Our tank modernisation concepts, such as e.g. PT-91 M2, which will be launched at the International Defence Industry Exhibition 2017 in September in Kielce, constitute efforts to implement the best innovative armoured solutions. Today the market is governed by poten�al employees. Obtaining a competent worker is next to impossible. How does Bumar Łabędy cope with this problem? We are aware of the fact that a competent, committed and professional employee is not easy to find today, especially when we consider the fact that as a state-owned company we still cannot offer wages comparable to the standards of Western Europe. Nevertheless, step by step we try to improve this situation. One of the most important projects in this respect is the establishment of a class in the Automotive Schools Complex in Gliwice

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

19


temat z okładki / MONIKA KRUCZEK

którą objęliśmy naszym patronatem. Uczniowie tej klasy przez trzy lata będą odbywać praktyki pod okiem naszych mistrzów, najlepszym ufundujemy stypendia, a po zakończeniu nauki zaprosimy ich do podjęcia pracy w naszym zakładzie. Nota bene, przy dołującym trendzie w zakresie szkolnictwa branżowego klasa, o której mówię, odniosła spektakularny sukces w Gliwicach jeśli chodzi o nabór chętnych do nauki – najszybciej zakończyła rekrutację z największą liczbą zapisanych uczniów. Widać więc, że nawet młodzi ludzie dostrzegają nasz potencjał w zakresie kreowania swojej ścieżki kariery.

under our patronage. Students from this class will take part in work placements under the supervision of our masters for three years. The best ones will be offered grants, and after their graduation will be invited to work in our plant. Incidentally, considering the downward tendency in vocational schooling, the class I am talking about has enjoyed spectacular success in Gliwice in terms of the recruitment process – it was the fastest to complete the recruitment procedure, with the biggest number of students. Therefore, as you can see, even young people notice our potential in terms of their future careers.

Wydaje się, że praca w takiej firmie to fascynujące przeżycie. Obcowanie z czołgami czy armatami to marzenie niejednego dziecka. A jak jest naprawdę? To jest prawda. Zresztą to, jak na wyobraźnię działa widok pojazdów pancernych możemy obserwować na corocznie organizowanym przez nasz zakład Dniu Dziecka, w którym w bieżącym roku wzięło udział około 1000 uczestników. Przemysł pancerny budzi respekt swoją wagą i zaawansowaniem technologicznym. Oczywiście, na co dzień dla pracowników, którzy spędzają tutaj osiem godzin jest to zwyczajny zakład pracy, charakteryzujący się swoją kulturą organizacyjną i, niestety nierzadko, monotonią. Ale efekt pracy jest spektakularny i być może dziecięca wyobraźnia, która w dorosłym życiu zmniejsza

It seems that working in such a company must be a fascina�ng experience. Working with tanks and cannons is a dream of many children. But is it really so? That’s true. The way that seeing armoured vehicles influences children’s imagination can be observed on the Children’s Day, organised annually by our company, which this year was attended by 1000 children. The arms industry commands respect with its importance and technological advancement. Obviously, it is just an ordinary plant for workers who spend here 8 hours a day, with its organisational culture, and – unfortunately – with its monotony. But the effects of the work are spectacular, and perhaps the imagination of a child, which gets reduced in the adult life due to the everyday

20

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


Czym teraz, jeśli to nie tajemnica, zajmują się Zakłady Mechaniczne Bumar Łabędy? Tego typu przedsiębiorstwa zawsze mają swoje tajemnice (śmiech). Wszak technologia wojskowa to obiekt największego zainteresowania wywiadów wszelkiej maści, stąd w zakładach ściśle przestrzegamy wielu procedur służących ochronie naszych rozwiązań, a co za tym idzie, bezpieczeństwu państwa. Wszechobecne media powodują jednak, że większość naszej działalności jest powszechnie znana. Jak już wcześniej wspomniałam nasz flagowy projekt, który obecnie realizujemy, to wart 2,4 mld złotych kontrakt na modernizację czołgów Leopard 2A4 do wersji 2PL. Oprócz tego realizujemy bieżące remonty dla wojska. Bardzo koncentrujemy się także na wypromowaniu naszej oferty modernizacji czołgów rodziny T-72.W tym roku zaproponujemy dwa modele – czołg PT-17 i czołg PT-91M2, ale przed premierą w Kielcach 5 września nie mogę zdradzać szczegółów.

hardships, has motivated many workers, whose satisfaction when seeing a wonderful tracked machine, with a great cannon, has its impact on their self-esteem. If it is not a secret, what is Bumar Łabędy engaged in at the moment? Plants like ours always have their secrets (laughing). Military technology is the subject of the greatest interest of all sorts of intelligence agencies. Hence in our plants we strictly adhere to many procedures which aim to protect our solutions, and consequently the safety of our country. Thanks to ubiquitous media, however, the majority of our operations are the common knowledge. As I have already mentioned, our flagship project implemented at the moment is the contract on the modernisation of Leopard 2A4 tanks to the 2PL version, worth PLN 2.4bn. Apart from that, we carry out renovations for the army on the current basis. We are also focused on promoting our offer of modernisation of T-72 tanks. This year we will present two proposals: the tank PT-17 and PT-91M2, but I cannot give you any details before the launch, which will be held on 5 September in Kielce.

zdjęcie: Bożena Nitka

się na skutek trudów codzienności, zmotywowała już niejednego pracownika, którego satysfakcja z widoku wspaniałej maszyny na gąsienicach, z wielką armatą, wpływa także na wyższą samoocenę.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

21


biznes / DZWONY FELCZYŃSKICH

ICH TROJE I DZWONY tekst i zdjęcia: Natalia Aurora Ignacek

22

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

23


biznes / DZWONY FELCZYŃSKICH

Co może być atrakcyjnego w wiecznym taplaniu się w glinie i kurzu? Jaki skarb kryje się na skraju niewielkiej wioski? I co takiego ma w sobie wymierający zawód, że wybrała go młoda, ambitna kobieta? Przeczytajcie o dzwonach, najbardziej prestiżowych instrumentach na świecie, które powstają w Taciszowie, pod Gliwicami. TACISZÓW. Ktoś o nim słyszał? Raczej nie, bo to mała wieś, w której co najwyżej można usłyszeć dźwięk budzącego wszystkich o świcie koguta, leniwe miauczenie kotów, szum rosnących topoli... i bicie dzwonów. I to nie tylko tych z kościelnej wieży. Dzwonów, które właśnie tu powstają, na skraju wsi, by potem powędrować do setek polskich wież kościelnych. A nawet na drugi koniec świata. Dzwonów, które uczyniły ludwisarnię Felczyńskich najbardziej znanym warsztatem w całej Polsce. A nawet Europie! Właśnie dlatego warto przyjechać do Taciszowa i posłuchać jak biją świeżo odlane dzwony. Ale najpierw wysłuchajcie jak to wszystko się zaczęło…

bo w Polsce nie istnieje żadna szkoła ludwisarska. Odlewanie dzwonów, to jak wypiekanie chleba. Upieczony w różnych piecach, według tej samej receptury, smakuje inaczej. Przy produkcji dzwonów każdy ma swoje sekretne i indywidualne sposoby. To czyni ten zawód tak wyjątkowym i fascynującym. Dziś w zakładzie Felczyńskich pracuje czterech rzemieślników, którzy od wielu lat codziennie powtarzają to samo zajęcie - jeden specjalizuje się w przyklejaniu literek, drugi jest od ręcznego formowania, jeszcze inny od czyszczenia i szlifowania. Każdy ma swoją działkę. Tak jak i w samej rodzinie ludwisarzy z Taciszowa.

TAM, GDZIE DOJRZEWAJĄ DŹWIĘKI... Rodzina Felczyńskich ma ludwisarstwo we krwi! I nie jest to przesadne powiedzenie w ich przypadku. Rodzinny zakład powstał w Kałuszu, na terenie dzisiejszej Ukrainy już w 1808 roku! Pierwszy ludwisarz z rodu, Michał, nauczył się fachu w Niemczech. Stamtąd również przywiózł tzw. żebro, czyli kształt do odlewania dzwonów, które jest używane do dziś. Zresztą to nie jedyny element, który stanowi spoiwo z tamtą epoką, bo po 200 latach Felczyńscy nadal używają identycznych technik oraz surowców! Gliny, wosku oraz zwierzęcego łoju. Glina pozyskiwana jest dokładnie z tych samych wschodnich obszarów, z których brano ją od wieków. Piece szybowe nadal opalane są drewnem. A to nie lada sztuka, by taki piec rozgrzać do odpowiedniej temperatury, czyli 1200 stopni, aby stopił się metal. Jedynymi udogodnieniami są proste narzędzia takie jak suwnica czy szlifierka. Całość procesu odlewania dzwonu przebiega od pokoleń wedle tej samej starej metody. Pomimo, że istnieją nowoczesne sposoby przyspieszające produkcję, u Felczyńskich dzwony nadal na czas odlewu są zakopane w tzw. „jamie”, gdzie nieruszane przez kilka dni „dojrzewają”, czyli stygną.

RODZINNA PASJA Ludwisarnia Felczyńskich to rodzinny interes. Choć interes to być może nieadekwatne słowo, bo więcej w tym pasji. Rodzice, Zbigniew i Bogda oraz ich jedyna córka, Agata - nie wyobrażają sobie innego zajęcia. Podział pracy jest prosty. Pan Zbigniew zajmuje się odlewaniem oraz nadzorowaniem formowania dzwonu, pani Bogda odpowiada za część artystyczną, a ich córka za część teoretyczną. To, co wyróżnia ich warsztat na tle wielu innych, to indywidualne podejście do powstającego dzwonu. Dawniej były gotowe formy na ornamenty oraz postacie świętych. Pani Bogda, z wykształcenia i zamiłowania plastyk, postanowiła, że sama będzie tworzyć formy. Wyszła poza schemat i dlatego każdy element dekoracyjny jaki pojawia się na dzwonie to niepowtarzalny wzór - św. Jan może być bez brody lub z brodą, starszy lub bardzo młody. Agata, studiująca jeszcze córka właścicieli, podobnie jak mama, też zignorowała schemat. Bo zamiast wybrać jakiś modny i rzekomo przyszłościowy kierunek, wybrała historię sztuki i zdecydowała się kontynuować rodzinną tradycję. Jak podkreśla, w pracy z gronem bliskich osób, gdzie nie liczy się ilość, lecz jakość, nie tylko rozwija swą pasję, ale odczuwa ogromną satysfakcję, bo tworzy małe dzieła sztuki, które przeżyją ją samą. Poza tym jest swego rodzaju łącznikiem z nowoczesnym światem - to ona najczęściej kontaktuje się z mediami, które dość często zaglądają do ich warsztatu.

W LUDWISARNI JAK W PIEKARNI Odlewanie dzwonów, zwłaszcza wedle starej tradycji, to mozolna praca pochłaniająca wiele czasu i sił fizycznych. To nie jest zajęcie dla każdego. I nie tylko dlatego, że pracuje się w dość ekstremalnych i wyczerpujących warunkach, bo dzwon waży od 25 kg do 2,5 tony. Najtrudniejszy dla początkujących, którzy próbowali w ludwisarni Felczyńskich swoich sił jako pracownicy okazywał się… brak komputera! Tu pracuje się rękoma i głową. Wszystkiego tak naprawdę trzeba się nauczyć praktycznie od podstaw,

24

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

NAJBARDZIEJ PRESTIŻOWY INSTRUMENT ŚWIATA Dzwon to solidny kawał metalu. Na pierwszy rzut oka, ma się rozumieć. Choć nie mówią o tym na lekcjach muzyki, to jest to tak naprawdę wyjątkowy instrument muzyczny. W dzwonach najważniejszy jest dźwięk. A tych różnych dźwięków może wydawać aż 50! Dlatego stworzenie


samej “skorupy” dzwonu jest najistotniejsze. Cała jego dekoracyjna otoczka to rzecz drugorzędna. Choć bardzo często właśnie to wielkość dzwonu i jego zdobienia są dla ludzi najbardziej interesujące. Bywa, że zleceniodawca zapomina, że dzwon to nie kartka papieru, na której wszystko łatwo jest rozrysować. Państwo Felczyńscy do dziś wspominają jeden z dzwonów, który mógłby posłużyć za podręczny katechizm - były na nim sentencje w kilku językach, święte postaci oraz najróżniejsze sceny biblijne. Jak dzwon jest instrumentem, tak wieża jest jego pudłem rezonansowym. Ale kto może na nim zagrać? O tego nieco trudniej. Dzwonnik, bo nim mowa odszedł do lamusa. Dziś niestety zastąpił go… komputer. Dzięki temu dzwony są lepiej obsługiwane i z biciem się nie spóźniają. Ale też nie mają tego uroku, co dawniej - wzdychają ludwisarze z Taciszowa.

zamykanych i już nie potrzebują dzwonów. Dla przeciętnego Kowalskiego jest to produkt zdecydowanie za drogi. Czy to oznacza zmierzch ludwisarskiej kariery rodziny Felczyńskich? Choć świadomi tych faktów, z wrodzonym sobie optymizmem patrzą w przyszłość. I zapewniają, że nie wypuszczą z rąk ukochanego rzemiosła. Jak nie będzie zamówień na nowe dzwony z przyjemnością odnowią stare, nawet nieużywane. Poza tym z metalu można tworzyć najróżniejsze przedmioty, które zawsze znajdą nabywców. Dzwony jednak są najważniejsze i Felczyńscy mogą o nich opowiadać w nieskończoność. A wychodzi to rodzinie ludwisarzy równie dobrze jak same dzwony. W końcu to ich pasja. Wszystko wskazuje więc na to, że o taciszowskich dzwonach jeszcze nieraz zabrzmi w okolicy.

DZWON POLARNY I WSKRZESZONY Z MARTWYCH Targi Sacro Expo w Kielcach to największe targi sakralne w Polsce. A ludwisarnia Felczyńskich to jedyny wytwórca dzwonów, który tam się wystawia. Dzwony z Taciszowa znajdziemy na wieżach kościelnych w każdym zakątku Polski. Ale nie tylko to czyni ten zakład tak wyjątkowym. Bo tu powstają dzwony, które stają się elementem dorobku kulturowego oraz częścią historii. Mowa tu o wyjątkowych zleceniach, których Felczyńscy doczekali się już bardzo wielu w swojej historii. Warto tu wymienić chociażby błękitny dzwon Kopernik dla Olsztyna, wysoki na 160 cm i ozdobiony gwiazdami pokrytymi płatkami z prawdziwego złota. Albo dzwon „Serce Łodzi” wykonany dla łódzkiej katedry. To pierwszy dzwon zamówiony do katedry po stu latach. Podobnie jak jego poprzednik, został ufundowany przez wiernych wszystkich religii obecnych w Łodzi, bo to dzwon ekumeniczny. Jego wniesienie do świątyni było odwzorowaniem uroczystości sprzed 100 lat - miały to być symboliczne narodziny dawnego dzwonu. Z tą różnicą, że nowy nabytek był wieziony do świątyni nie na wozie ciągniętym przez konie, a na lawecie, gdyż waży 2,5 tony! Najciekawsze są jednak zlecenia zagraniczne. Bardzo często, polscy misjonarze zamawiają dzwony z Taciszowa do najodleglejszych zakątków Afryki, a nawet Australii. Ale są też dzwony nietypowego przeznaczenia jak na przykład ten z niedźwiedziem i gwiazdą polarną dla polskiej stacji na Spitsbergenie.

PRZYSZŁOŚĆ?

Dzwon to bardzo kosztowny przedmiot. Nic dziwnego, bo to przecież rzecz robiona na indywidualne zamówienie, która ma przetrwać - jak zapewniają sami twórcy - najmniej 300 lat. Podobno dziś powstają najlepsze dzwony jakie kiedykolwiek zrobiono w historii! To suma udoskonalanej technologii i zastosowania najlepszych dostępnych surowców. To dobre hasło na reklamę, ale już nieco gorsza perspektywa na przyszłość. Dlaczego? Tak kosztowny przedmiot kupowany jest raz na wiele lat. Ponadto wiele kościołów, zwłaszcza na Zachodzie Europy jest

W lipcu 2017 roku Kapituła Konkursu „Marka-Śląskie” Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gliwicach nominowała Ludwisarnię Felczyńskich w kategorii Dziedzictwo Kulturowe Regionu

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

25


biznes / WIKTOR PAWLIK / RIPH

26

PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI


BUDUJEMY

NA TYM CO BYŁO, CZERPIĄC Z TRADYCJI

PRZESZŁOŚCI W 1989 roku powiedziałem, że kończy nam się gospodarka polityczna, a zaczyna się polityka gospodarcza. Tymczasem mogę po tylu latach stwierdzić, że nadal jeszcze są to marzenia, które wciąż obowiązują, mówi

Wiktor Pawlik, szef Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gliwicach

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

27


biznes / WIKTOR PAWLIK / RIPH

Wizjoner gospodarczy Henry Ford powiedział na początku XX wieku: Połączenie sił to początek, pozostanie razem to postęp, wspólna praca to sukces. Proszę rozwinąć te trzy wątki sentencji, która jest swego rodzaju mo�em działania Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gliwicach, którą pan kieruje. Wiktor Pawlik: Połączenie sił jest niezwykle istotne i tak naprawdę my się wciąż tego uczymy. Nastąpiła wręcz moda na tworzenie klastrów. Ułatwiają one zidentyfikowanie potencjałów i stwierdzenie, co możemy zrobić razem. Wszystko po to, aby na rynku być bardziej konkurencyjnym, prężnym i rozpoznawalnym. Oznacza to nic innego jak typowanie konkurencji, poszukiwanie punktów stycznych, na których można zbudować współpracę. I temu właśnie służy taki podmiot jak Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa w Gliwicach. Izba próbuje scalić swoich członków, pokazać zalety współpracy i wypracować dobre praktyki w sferze wzajemnych kontaktów. Konkluzja może być tu tylko jedna – w grupie możemy znacznie więcej i to już na początku drogi, w sferze budowania otoczenia biznesowego. I dotyczy to wszystkich szczebli – od samorządu gminy, przez województwo, aż po szczebel centralny. Tak wyglądają początki budowania, postępu i w efekcie każdego sukcesu. Postęp polega na tym, że w procesie wymiany doświadczeń i zbierania informacji o zagrożeniach czy też o otoczeniu, regulacjach prawnych i podatkowych, można się wzajemnie dużo nauczyć, a co więcej, wpływać na te czynniki. Można też oczywiście przenosić niektóre cudze rozwiązania na własny biznes. Ta ciągła wymiana zdań, wymiana biznesowych doświadczeń jest szczególnie cenna. Można powiedzieć bezcenna. Musi zatem przynieść sukces. Jakie narzędzia proponuje Izba swoim członkom? Przede wszystkim są to różnego rodzaju panele i warsztaty, podczas których następuje wymiana doświadczeń branżowych, a także omawiane są zagadnienia ogólnobiznesowe, wspólne dla wszystkich. Wartość wymienianych wtedy informacji bardzo trudno wymierzyć komercyjnie i oszacować, bo nie wiemy nawet kiedy i jaka informacja będzie dla nas za chwilę kluczowa. Świat jest globalną wioską. Współczesne rynki zbytu to dla nas już nie tylko Unia Europejska, ale także Afryka, czy Ameryka Południowa. Niektórzy na te rynki wchodzą po raz pierwszy i chętnie posłuchają tych, którzy są na nich już od dłuższego czasu. Inna sprawa to sfera ekonomiczna, dzięki której mamy ciągłą styczność z kapitałem zewnętrznym, realizującym zadania na całym świecie. W takich warunkach szczególnie ważne jest zarządzanie ryzykiem. I to minimalizowanie wszelkiego ryzyka związanego z działalnością

28

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

biznesową, które umożliwiamy przez działania Izby, jest dla mnie rzeczywistym sukcesem. Na czym według Pana polega największe ryzyko? Ryzyk, na które powinniśmy reagować, jest bardzo dużo. Dziś mamy na przykład do czynienia z ryzykiem, które już dawno powinniśmy przewidzieć, czyli z brakiem pracowników. Na rynku nie ma fachowców, bo albo wyjechali, albo ci którzy zostali muszą przejść cały cykl szkoleń, aby stać się wartościowymi pracownikami. Mamy zatem problem z tak zwanym kapitałem ludzkim. Wzięło się to stąd, że kiedyś zapadły dość nieodpowiedzialne decyzje o likwidacji zasadniczych szkół zawodowych i techników. Ten sam proces obserwujemy na uczelniach wyższych. Wraz ze wzrostem popularności kierunków typu zarządzanie i marketing, systematycznie spadała popularność kierunków technicznych. Zmienił się także system szkolenia. Kiedyś, kiedy nauka zawodu wymagała również odbycia praktyk zawodowych mieliśmy do czynienia z absolwentami już w jakiś sposób przygotowanymi do podjęcia pracy zaraz po zakończeniu szkoły. Dziś tak nie jest. Warto podkreślić, że z racji koncentracji różnego rodzaju firm i zakładów Śląsk należy do regionów, które z kapitałem ludzkim mają największe problemy. Inne ryzyko niosą zmieniające się regulacje podatkowe. Kiedy od polityków słyszymy wciąż, że zmienimy strategię podatkową, dosłownie cierpnie mi skóra. Oczywiście taka strategia jest nam niezbędna, ale musi być w niej jakaś ciągłość i przewidywalność. Nie może być tak, że każda ekipa rządząca przewraca system do góry nogami. Kiedyś w Irlandii zagwarantowano na 10 lat constans w zakresie podatków. Można różnie na to patrzyć, ale z całą pewnością był to jeden z ważnych czynników irlandzkiego sukcesu. W 1989 roku powiedziałem, że kończy nam się gospodarka polityczna, a zaczyna się polityka gospodarcza. Tymczasem mogę po tylu latach stwierdzić, że nadal jeszcze są to marzenia. Jeśli tak się stanie, to na pewno będzie to sposób na sukces. Przecież od wielu lat przedsiębiorcy powtarzają politykom: nie przeszkadzajcie nam, to my sobie poradzimy. A jakie znaczenie w kontekście tego o czym mówimy ma konkurs Marka-Śląskie? Byłem jego pomysłodawcą. Wszystko zaczęło się 10 lat temu. Rozmawialiśmy w gronie przedsiębiorców o tym, czego na Śląsku bardzo brakuje. Stwierdziliśmy, że mamy dużo osób, firm i produktów, o których sami nie wiemy, a doceniają ten potencjał inni. Mamy zatem markę, której nie lansujemy. A marka we współczesnym świecie jest bardzo istotna. Nikt nie podważa na przykład wiarygodności marki Mercedes, czy innych porównywalnych. Takie marki buduje się przez lata i musi to być proces całkowicie świadomy. Markę-Śląskie powinniśmy budować


XXII Gala RIPH w Gliwicach, 3 września 2016 roku, autor zdjęć: Grzegorz Słowiński, WeSAY Sp. z o. o.

Spotkanie Członków RIPH w Gliwicach z Prezydentem Miasta Gliwice, autor zdjęcia: Magdalena Niesler Kolegium Rektorskie Politechniki Śląskiej, autor zdjęcia: Magdalena Niesler

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

29


biznes / WIKTOR PAWLIK / RIPH

Każdy głupi potrafi zawierać transakcje handlowe, ale trzeba geniuszu, wiary i wytrwałości by stworzyć markę. David Ogilvy (copywriter i jeden z najbardziej znanych twórców reklamy)

30

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


na regionalizmie i wartościach, które są tu od wieków. Pokazywać to wszystko, z czym możemy wychodzić nie tylko w Polskę, ale i w Europę, i w świat. Mamy czym się chwalić. Ten konkurs spowodował, że oprócz hut i kopalń konsekwentnie zaczęły się promować zupełnie inne branże. Dotyczy to w zasadzie każdej dziedziny działalności – od nauki do kultury. Dzięki temu konkurs stał się skutecznym narzędziem wynajdywania, nagradzania oraz promowania kolejnych osób, podmiotów lub produktów i zastał wpisany jako stały element promocji w Strategię Rozwoju Województwa Śląskiego. Nagrodzony MarkąŚląskie został chociażby kompozytor Wojciech Kilar. Niekwestionowany ambasador marki.

jako miejsce idealne do przeprowadzania kolejnych edycji Gali. To miejsce symbolizuje, jak mało które, te wszystkie korzystne zmiany, których przeprowadzanie jest właśnie celem naszych działań. Tę lokalizację można również rozpatrywać w innych jeszcze kategoriach – budujemy na tym co było, czerpiąc z tradycji przeszłości.

Rozstrzygnięcie konkursu Marka-Śląskie odbywa się na Gali Izby. Ona również jest narzędziem dla realizacji naszych celów. Stworzyliśmy dużą imprezę na około 700 osób, podczas której spotykają się przedstawiciele bardzo różnych środowisk, mając okazję doświadczyć i poczuć jak ogromny jest potencjał, którym już dysponujemy. Są nagrody, wyróżnienia, prezentacje wartościowych zjawisk. Nie wolno takich działań lekceważyć. Tu warto również wspomnieć, że po kilku latach poszukiwań wybraliśmy w porozumieniu z Zygmuntem Frankiewiczem, prezydentem Gliwic, Centrum Edukacji i Biznesu „Nowe Gliwice”

Wiktor Pawlik, prezes Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gliwicach. Dyrektor Programowy projektu Klaster Centrum Pomiarowo-Rozliczeniowe dla niektórych sektorów infrastrukturalnych oraz działalności prosumenckiej. Przedsiębiorca z wieloletnim stażem. Członek licznych Organizacji, stowarzyszeń, fundacji, w tym: Społecznej Rady Politechniki Śląskiej, Rady i Prezydium Krajowej Izby Gospodarczej w Warszawie, Rady Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi w Zabrzu. Zdobył liczne odznaczenia, między innymi krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi, Platynowy Laur Umiejętności i Kompetencji przyznawany przez Regionalną Izbę Gospodarczą w Katowicach, Złotą Honorową Odznakę za Zasługi dla Województwa Śląskiego.

Tegoroczna Gala Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gliwicach, kolejna od 24 lat, odbędzie się 2 września br. rozmawiał Jarosław Sołtysek

Kapituła Konkursu „Marka-Śląskie” oceniła złożone wnioski systemem punktowym i postanowiła, że nominowanymi do nagrody „Marka-Śląskie” są następujące podmioty: W kategorii Gospodarka: 1. Kompleks ”nowe miasto” – Grzegorz Nabagło, Bielsko-Biała 2. Syntal Chemicals sp. z o.o., Gliwice W kategorii Nauka: 1. Instytut Inżynierii Tekstyliów i Materiałów Polimerowych, Wydział Inżynierii Materiałów i Środowiska Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku–Białej 2. Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowe Górniczej W kategorii Kultura: 1. Stowarzyszenie Muzyczne ”Śląski Jazz Club”, Gliwice 2. Roman Kryst, Częstochowa 3. Miejska Biblioteka Publiczna w Gliwicach 4. Teatr Polski, Bielsko-Biała W kategorii Dziedzictwo Kulturowe Regionu: 1. Ludwisarnia Felczyńskich, Taciszów 2. Centrum Edukacji Regionalnej w Muzeum Miejskim w Żorach W kategorii Sport: 1. Automobilklub Beskidzki – 40. Beskidzki Rajd Pojazdów Zabytkowych, Bielsko-Biała W kategorii Turystyka i Rekreacja: 1. Miasto Kalety 2. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach 3. Muzeum Dawnych Rzemiosł w Starym Młynie w Żarkach 4. Beskidzkie Towarzystwo Cyklistów, Bielsko-Biała W kategorii Produkt: 1. Sunex SA, pompa ciepła, Racibórz

W kategorii Usługa: 1. Zakład Budynków Miejskich Sp. z o.o. w Bytomiu 2. Biuro Zarządzania Energią - Urząd Miejski w Bielsku-Białej 3. i-systems sp. z o.o., sp. k. Oddział w Gliwicach W kategorii Zdrowie: 1. Zespół Lekarzy, Alina Olejek, Janusz Bohosiewicz, Tomasz Koszutski, Bytom W kategorii Organizacje Pozarządowe: 1. Stowarzyszenie Śląska Misja Medyczna To Misja, Jastrzębie Zdrój 2. Fundacja Aktywności Społecznej ZŁOTE ŁANY, Bielsko-Biała 3. Fundacja Wspierania Nanonauk i Nanotechnologii NANONET, Katowice 4. Związek Stowarzyszeń Śląski Ogród Botaniczny – Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie 5. Stowarzyszenie GTW z Gliwic W kategorii Społeczna Odpowiedzialność Biznesu: 1. Gliwicki Zakład Aktywności Zawodowej 2. Marco Sp. z o.o., Gliwice 3. Polskie Mięso i Wędliny ŁUKOSZ Sp. z o.o., Chybie W kategorii Media: 1. Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Katowicach Radio Katowice S.A. 2. Miesięcznik Społeczno-Kulturalny „Śląsk”, Katowice W kategorii Osobowość Roku: 1. Krzysztof Nitsch – światowej sławy rzeźbiarz i medalier mieszkający w Gliwicach

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

31


sukces / PROF. KRZYSZTOF NITSCH

Profesor Nitsch w głównej części gliwickiego domu stanowiącego połączenie jego muzeum, galerii i ośrodka sympozjalnego

32

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


Spoglądam na zegar i mierzę czas, żeby coś jeszcze w tym życiu zrobić, mówi światowej sławy rzeźbiarz i medalier, profesor

Krzysztof Nitsch

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

33


sukces / PROF. KRZYSZTOF NITSCH

Urodził się Pan i wychował w Zabrzu. Jak to się stało, że chłopak ze Śląska trafił do Krakowa, do zupełnie innego świata? Ha! Odpowiedź na to pytanie można zobaczyć tutaj, w budynku, w którym się znajdujemy. Na górze, w pokoju numer jeden są moje rzeźbiarskie początki, które powstały gdy miałem siedem lat. Miałem w życiu szczęście i już w dzieciństwie wiedziałem co będę robił. W dużej mierze ukształtowali mnie rodzice, zwłaszcza ojciec, który nauczył mnie wrażliwości zabierając do ogrodu przed domem. Stąd znak liścia, który jest wiodący w mojej twórczości. W szkole podstawowej nauczyciele widzieli we mnie potencjał, wróżyli karierę w liceum plastycznym, a ojciec sugerował architekturę. I tak znalazłem się w szkole budowlanej w Bytomiu, prowadzonej przez profesorów wywodzących się z lwowskiej inteligencji. Polubiłem tę szkołę do tego stopnia, że w weekendy, zamiast wracać do domu, zostawałem by pracować nad rzeźbami. Poznałem całą plejadę śląskich rzeźbiarzy, a wśród nich Egona Kwiatkowskiego, Tadeusza Ślimakowskiego, Leopolda Trybowskiego, Teresę Michałowską-Rauszer. Tym ludziom sporo zawdzięczam. Stamtąd trafiłem na studia do Krakowa, ciągle jednak miałem kontakt ze Śląskiem – na praktyki przyszedłem do odlewni GZUT, w której powstawały pomniki. Powrócił Pan po studiach na Śląsk? Nie od razu. Chciałem wyjechać na zagraniczne stypendium, ale spóźniłem się z załatwianiem tego wyjazdu i w efekcie zostałem w krakowskiej pracowni mojego profesora - Jerzego Bandury, jako jego asystent. Rozluźniłem kontakt ze Śląskiem, bo interesowały mnie międzynarodowe konkursy, które otwierają wiele drzwi. Zdobywałem nagrody, zwiedziłem trochę świata i zamieszkałem w Gliwicach. Tu założyłem rodzinę. Tutaj, w Gliwicach-Sośnicy stworzyłem obiekt, który pełni wiele funkcji. Jest pracownią rzeźbiarską, swego rodzaju muzeum, galerią eksponującą moją twórczość, a także międzynarodowym ośrodkiem sympozjalnym. Odwiedzając to miejsce można dokładnie prześledzić moją artystyczną drogę. Równocześnie, równolegle pracuję w Krakowie. Prowadzę Pracownię Małych Form Rzeźbiarskich - Odlewnictwo w Metalach na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. To tutaj jest środowisko wybitnych osobowości z którymi mogę rywalizować, a to jest podstawowy mechanizm, który napędza mnie do pracy. Przebywanie z młodzieżą akademicką jest także bardzo mobilizujące i inspirujące. Mam więc dwa domy, w Gliwicach i w Krakowie. Czy Krzysztof Nitsch jest artystą spełnionym? To trudne pytanie. Człowiek nigdy nie jest spełniony, bo zawsze w życiu powinien mieć cel do którego dąży. Każdy chce być artystą, ale artystą się bywa. Co sekundę na świecie rodzi się jedna praca rzeźbiarska – czy każda osiąga swój cel? Powiedziałbym, że to zdarza się rzadko. Ja pracuję w swoistym laboratorium – tworzę, żeby badać, dotykać problemów, których jeszcze nikt nie dotknął. Dobrze jest kiedy twórca przekracza pewne gra-

34

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

nice. Moich rzeźb nie da się omieść wzrokiem i od razu odebrać. Wiem, że zrobiłem coś dla społeczeństwa, a czy społeczeństwo to przyjmie czy nawet zdewastuje... to już mnie nie obchodzi. Spełnionym będę, kiedy będę tam na górze, a nie tu na dole. Kiedy już położę się na płasko chcę mieć uśmiech na twarzy, nie mieć do nikogo pretensji i wiedzieć, że zrobiłem swoje. Jaki jest dla Pana cel tworzenia? Dla mnie celem jest odkrywanie. Tak jak mój imiennik Krzysztof Kolumb odkrywał świat, tak i ja staram się coś odkryć i też nie wiem, czy dotrę do portu w którym to się stanie, ale być może dotknę go lub zobaczę i to będzie już jakaś istotna cząsteczka dla odbiorców sztuki. Jaki jeszcze cel, ten najważniejszy, Pan przed sobą stawia? Patrzę czasem na moich starszych kolegów i wiem, że nie chciałbym popaść w rutynę, bo to jest pewna klęska. Chciałbym zawsze spoglądać na świat oczami dziecka i cieszyć się nim, a to, co mało istotne, mieć zwyczajnie w nosie. Czy w takim razie tworzy Pan dla siebie? Gdyby tak było, nie brałbym udziału w konkursach, a przecież osiemdziesiąt nagród, które zdobyłem, też świadczy w pewien sposób o moim życiu. Biorę w nich udział, żeby pokazać swoją twórczość, odpowiedzieć na postawione zadanie, skonfrontować tę odpowiedź z innymi propozycjami, no i wygrać konkurs! Chcę zarazem przekazać takie wartości, które ustawią moje prace trochę dalej niż ramy konkursu. Sporo tworzy Pan na zamówienie. Są medale, statuetki... ile w tych pracach jest Pana, a ile w nich oczekiwań zamawiających? To dobre pytanie. Zleceniodawcy zazwyczaj przychodzą do mnie i mówią „chcę coś Twojego” i nie narzucają mi nic. Wiele zależy oczywiście od ich inteligencji, wrażliwości, znajomości sztuki. A w czym tkwi wielkość? Z pewnością nie w rozmiarze, choć moje Łagiewniki (wykonanie ołtarza) to z pewnością było coś spektakularnego. Ja wyżej cenię sobie jednak formy małe (w sensie fizycznym), bo nie epatują rozmiarem, a często wzruszają i mają niesamowitą siłę. Mały format też potrafi być monumentem, zawiera w sobie tęsknotę za dużą rzeźbą. Trzeba tylko mieć oczy otwarte: spoglądać, a nie gapić się na niego pobieżnie Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że wiele moich prac daje mi dużą satysfakcję. Chociażby praca, która stanęła przed gliwicką biblioteką główną. Wykonałem ją z najwyższą starannością i kunsztem, ale żeby ją docenić, odczytać jej przesłanie to trzeba popatrzeć, chwilę pomyśleć, a nie tylko minąć ją i machnąć ręką. rozmawiał i fotografował Jarosław Sołtysek


Profesor Nitsch z taboretem przy którym jako trzylatek jadał posiłki.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

35


sukces / PROF. KRZYSZTOF NITSCH

Profesor Nitsch w swojej gliwickiej pracowni rzeźbiarskiej w towarzystwie projektowanych i realizowanych prac

36

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


Prof. Krzysztof Nitsch, urodzony w 1948 roku w Zabrzu, mieszkający od 1975 roku w Gliwicach rzeźbiarz i medalier, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, członek Związku Polskich Artystów Plastyków oraz Związku Artystów Rzeźbiarzy, zdobywca licznych nagród i wyróżnień artystycznych w kraju i za granicą. Zawodowo związany z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie uzyskał tytuł naukowy profesora i samodzielnie od 1982 r. prowadzi Pracownię Medalierstwa, Małej Formy Rzeźbiarskiej - Odlewnictwo w metalach. Jest autorem wielu rzeźb w Gliwicach, w tym m.in.: charakterystycznej kompozycji rzeźbiarskiej przy historycznej Radiostacji, fontanny „Żywy obraz” na muzealnym dziedzińcu Willi Caro, monumentu „Ofiarom wojen i totalitaryzmów” w Parku Chopina, a także symbolicznej kompozycji rzeźbiarskiej „TORA” w miejscu dawnej synagogi. Stworzył też symboliczny ołtarz w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. W 2009 roku otrzymał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” oraz został Honorowym Obywatelem Gliwic. Ostatnio odsłonił tablicę upamiętniającą gliwicki okres działalności poety Tadeusza Różewicza. W lipcu 2017 roku Kapituła Konkursu „Marka-Śląskie” nominowała profesora w kategorii Osobowość Roku.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

37


moje / ULUBIONE

M/U KSIĄŻKA

M/U FILM

M/U OBRAZ

M/U MUZYKA

Nie będę nadmiernie oryginalna i zacznę od dziewczęcej lektury obowiązkowej: „Ania z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery. Te angielskie wzgórza towarzyszyły mi długo – do wieku licealnego, gdy to poczułam romantyczną nutę w tragicznych „Wichrowych Wzgórzach”. Potem przyszedł czas na klasykę: wielkiego „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa. Dziś czytam głównie reportaże, no i książki, o których rozmawiamy w Domu Pamięci Żydów Górnośląskich. Koneserom żydowskiej literatury duchowej polecam „Opowieści chasydów” Mar�na Bubera.

Absolutnie wszystko, co wyszło spod pędzla włoskiego malarza o żydowskim pochodzeniu – Amedeo Modiglianiego. Jego burzliwe życie trwało zaledwie 36 lat, jednak pozostawił po sobie dorobek złożony z ponad 400 płócien. Jego charakterystyczny kontur, wydłużone formy, to artystyczny język o natychmiastowej rozpoznawalności. Artysta działając w klasycznej konwencji portretu stworzył swój całkowicie odrębny styl, swoisty „charakter pisma”, będący, w moim przeświadczeniu, jedną z najciekawszych wypowiedzi w temacie portretu w całej historii sztuki.

„Jaśniejsza od gwiazd” reż. Jane Campion – najbardziej miłosna historia ze wszystkich, najczystsza i tragiczna. Opowieść o smutnym życiu wielkiego poety Johna Keatsa. Dostojne dzieło. Często do niego wracam. Podczas studiów obejrzałam wiele ważnych filmów. Lubię klasyków: Felliniego, Mallea, Jarmuscha, Kieślowskiego, Polańskiego… Uwielbiam wczesnego, neurotycznego Allena i absolutnie wszystkie filmy braci Cohen – z których ulubionym jest „Poważny człowiek” – pełna specyficznego humoru opowieść o człowieku, który przechodzi w życiu kryzys i dryfuje szukając odpowiedzi na nurtujące go pytania.

Wychowałam się słuchając Kate Busch i bardzo cenię ją do dziś. Któż nie pamięta wyjątkowej pieśni „Running Up That Hill” i jej hipnotyzującego wideoklipu emitowanego w latach 80. w młodzieżowym programie LUZ. Kolejna dekada to brudna i buntownicza Nirvana oraz wszystko co z tym trendem muzycznym związane – łącznie z długimi ohydnie rozciągniętymi swetrami, niewyobrażalnie ciężkimi butami itd... Studia to czasy Laurie Anderson, Lou Reeda, Keitha Jarre�a. Dziś słucham bardziej subtelnej, kobiecej muzyki Charlo�e Gainsbourg, Joanny Newsom czy Julii Holter.

MOJE / 38

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


M/U AKTORKA

M/U AKTOR

M/U MIEJSCE

M/U AUTO

Aleksandra Śląska w filmie z 1967 roku „Czarna suknia” reż. Janusz Majewski – na podstawie opowiadania Stanisława Wygodzkiego. Natalie Portman – prawie mój rocznik, czuję jakbyśmy dorastały razem. Byłam zafascynowana jej fryzurą w „Leonie zawodowcu”, potem romantycznymi filmami w których często grała przeciętne dziewczyny, brawurowym „Czarnym łabędziem” i filmem jej reżyserii „Opowieść o miłości i mroku”. Piękna i mądra artystka.

Dwie bramy: Brama Cukermana w Będzinie, gdzie działa moja Fundacja oraz Brama Grodzka w Lublinie, gdzie działa Teatr NN. Bramy miejskie od wieków są miejscami spotkań, gościnności, dialogu i negocjacji. Są przestrzeniami pierwszego kontaktu z obcymi, z przybyszami z innych krain, punktami wymiany dóbr i kultury. Są to miejsca, gdzie w mieście wszystko zaczyna się i kończy. Tak też jest w moich ulubionych bramach, w których działają ośrodki badawcze i edukacyjne kultywujące lokalną pamięć i oddające głos anonimowym głosom historii. Nie mogę również zawieść gliwickich czytelników: bezsprzecznie uwielbiam Dom Pamięci Żydów Górnośląskich w Gliwicach.

Adrian Brody – posiadacz najpiękniejszych dłoni na świecie. Uwielbiam Jude Law za Doma Hemingwaya, Sherlocka Holmesa, Młodego papieża. Janusz Gajos – jeden z największych polskich aktorów, obywatel mojego rodzinnego Będzina, w którym ukończył to samo liceum co ja im. M. Kopernika.

Wybór jest prosty: Nissan Almera, rocznik 1996, silnik 1,4, koniecznie niebieski metalik. Na marginesie: nie mam pojęcia o samochodach i w ogóle mnie nie zajmują…

M/U SZTUKA

„Pozdrowienia z Alei Jerozolimskich”, czyli warszawska „palma” Joanny Rajkowskiej. Wysoko cenię dobre projekty w przestrzeni publicznej. Uważam że wzbogacają nasze miasta, inspirują i pobudzają do myślenia, czasem prowokując i przeszkadzając. Palma odnosi się do mało znanej części historii miasta i dopomina się o pamięć o warszawskich Żydach. Przez swoją wyrazistość i niejednoznaczność wpisała się w krajobraz stolicy, stając się jednym z jego nowych symboli. Choć nie wszyscy rozumieją jej historyczny kontekst, to z pewnością intryguje ona swoją zaskakującą egzotyką i w niedosłowny sposób nawiązuje do idei wielokulturowej Warszawy.

M/U NARZĘDZIE

Wielofunkcyjny robot kuchenny – im więcej urządzeń w jednym „narzędziu” tym lepiej, byleby pysznie, szybko i… wegetariańsko.

KAROLINA JAKOWEŃKO, prezes Fundacji Brama Cukermana, kulturoznawczyni (UMCS Lublin), przewodniczka terenowa i miejska po województwie śląskim. Absolwentka studiów podyplomowych Żydowski Świat (Katedra Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego). Inicjatorka ratowania żydowskiego domu modlitwy w Będzinie w tzw. Bramie Cukermana, dyplomowana edukatorka Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem w Jerozolimie. Laureatka m.in. nagrody „Głos Radości i Zwycięstwa” - specjalnej nagrody Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie. Obecnie jest Kierowniczką Domu Pamięci Żydów Górnośląskich, oddziału Muzeum w Gliwicach.

ULUBIONE

zdjęcie: Prestiż Gliwice

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

39


zdjęcie: Michał Buksa

kwestionariusz Pivota / KOBYLIŃSKI

Kwestionariusz ten pochodzi z programu telewizyjnego o kulturze pt.: “Bouillon de Culture” prowadzonego przez Bernarda Pivota. Program nadawany był na francuskim kanale France 2 od 1991 do 2001 roku. Pytania w nim zawarte wykorzystywane są obecnie w znanym amerykańskim talk-show Inside The Actors Studio.

Kobyliński KRZYSZTOF

40

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


1. Jakie jest twoje ulubione słowo? Życie 2. Jakie jest najmniej lubiane przez Ciebie słowo? niemożliwe 3. Co cię pobudza? niespodziewany pozytywny drobiazg 4. Co cię przygasza, hamuje? poczucie beznadziei 5. Jaki dźwięk kochasz? szum morza i lasu 6. Jakiego dźwięku nienawidzisz? ocieranie metalu o metal 7. Jakie jest twoje ulubione przekleństwo? nie powiem 8. Jaki zawód chciałbyś wykonywać? to co robię 9. Jakiego zawodu nie chciałbyś nigdy wykonywać? kelner

zdjęcie: Michał Mrozek

10. Jeśli Niebo istnieje, co chciałbyś usłyszeć docierając do jego bram? Dzień dobry

Informatyk z wykształcenia, muzyk z pasji, organizator z powołania. Twórca jedynego w Polsce prywatnego centrum kultury Jazovia, pomysłodawca i dyrektor artystyczny PalmJazz Festival i Filharmonia w Gliwicach. Bez formalnego wykształcenia muzycznego zdobywa sceny, komponując i grając z największymi tuzami europejskiego i światowego jazzu. Pełen energii, twórczej pasji, idący konsekwentnie w obranym kierunku.Wymykający się stereotypom. Żywy przykład powiedzenia, że w życiu to „the sky is the limit”, napisał o Krzysztofie Kobylińskim magazyn JazzPRESS w listopadzie 2016 roku.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

41


miejsca moje / MARIAN JABŁOŃSKI

42

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


MIEJSCÓWKA Zdjęcie wykonano w przydomowym królestwie Mariana Jabłońskiego, pełnym sentymentalnych artefaktów zebranych w trakcie niezliczonych wędrówek po ukochanym mieście.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

43


miejsca moje / MARIAN JABŁOŃSKI

Miejsca moje to nowy cykl w którym zapraszamy znanych gliwiczan do podzielenia się refleksją i wspomnieniami o tych miejscach w mieście, które na zawsze pozostaną w ich duszy i pamięci. Cykl otwiera bardzo osobista wypowiedź Mariana Jabłońskiego, pasjonata i znawcy historii Gliwic. Swoją wiedzą i pasją dzieli się z telewidzami telewizji kablowej Imperium w trakcie relacji z wędrówek po mieście i okolicy. W swoich programach w fascynujący sposób opowiada o zapomnianych i niedkrytych miejscach w historii naszego miasta.

MIEJSCÓWKA Ponad pół wieku temu wsiadłem do pociągu jadącego po prostu przed siebie. Mama z tatą załatwili mi wtedy bilet z miejscówką w jedną stronę, nie precyzując gdzie mam wysiąść. No i tym sposobem znalazłem się przypadkowo, „na chwilkę” w Gliwicach, a pociąg miał czekać na mnie, aż się rozejrzę. Boję się jednak wrócić na stację, bo konduktor zamknie wtedy drzwi za mną i pojedziemy dalej i już się nigdzie nie zatrzymamy. Niech czeka. Chodzę więc do dziś po mieście, a raczej jego pozostałościach z czasów, gdy wysiadłem na tym poniemieckim peronie, a w oczach mam to, czego pasażerowie kolejnych pociągów już nie zobaczą. Kościółek Franciszkanów przy Hutniczej stawał na mojej drodze tysiące razy, stąd wiara, że będzie „mój” na zawsze, przesłoniła wizję jego zburzenia. Był, bo był, jak powietrze. Dopiero teraz odkrywam w pamięci jego zakamarki, tajemnicze obrazy, zegar pod amboną za wolno przesuwający wskazówki, okienko pod sufitem do podglądania wiernych. Wszystko. Tylko zdjęcia, dawne pocztówki i obrazek z komunii w szufladzie pozwalają na powrót do tamtego „mojego” utraconego miejsca. Kiedy buldożery połykały kolejne porcje świętego gruzu, wyławiałem tam ukradkiem fragmenty elewacji, płaty tynku z malunkiem, kafelek z posadzki, którą deptałem co tydzień. Patrzę teraz na te relikwie, dotykam dziecięcych lat i płaczę. A pociąg stoi i czeka. Mieszkając w dzielnicy poczętej przez fabrykę, stałem się jej częścią. Jak strych domu, ogródek z motylami i dziwne rowy ziemne od zawsze kuszące zabawą, a potem odkrywaniem. Ich tajemnica nie była wtedy żadną tajemnicą, były bo były, jak powietrze. Dopiero niedawno stały się zaginionym światem dawnych Gleiwitz. Kanał Kłodnicki - nerw industrialny sprzed wieku, kolejne tajemnice, odkrycia, mapy, zdjęcia, klimat miasta portowego - kanał

44

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

był „mój”. Jego potęgę odkryłem, kiedy przejąłem na „własność” kamienną śluzę przy ulicy Dubois. Ten prawdziwy potwór, wielki jak stadion, nieznany, pełen wody i historii zawładnął umysłem i marzeniami. Przesiadywałem we wnętrzu śluzy całymi miesiącami, śledziłem tajemnicze znaki na kamiennych blokach, odkrywałem wrota i rysy po dawnych barkach nie mogących od razu trafić do wodnej komory, żelazne tabliczki z niemieckim gotykiem liter i cyferek, żeliwne kule zamiast zawiasów, tysiące wiekowych cegieł migających czernią i czerwienią klinkieru. Wieczorami rozmawiałem ze spławiaczami barek, słyszałem rżenie koni odpinanych od lin holowniczych i skrzypienie zawiasów drzwi stajni, niezrozumiałe pokrzykiwania z domku śluzownika i ciurkanie wody przeciekającej przez wrota. Przenosiłem się w tamten zaginiony świat codziennie. Kiedy buldożery połykały kolejne porcje piaskowca śluzy, wyławiałem tam ukradkiem jej fragmenty, a ciężkie bryły z markami dawnych kamieniarzy ukrywałem przed wywózką. Bezsilny wobec potęgi Talibów gromadziłem notatki, pomiary, zdjęcia. Patrzę teraz na te relikwie, dotykam pamięcią i płaczę. A pociąg stoi i czeka. Boję się mieć kolejne ukochane miejsce, znów mi je ktoś ukradnie i znów mam płakać? Chociaż? Mosty łukowe same przyszły, zaczarowały i kazały wracać. Wracam do nich więc, ale nikomu się już nie spowiadam z tej miłości. Może ocaleją. A pociąg? Kościsty konduktor zapewne niecierpliwie zerka na peronowy zegar. Niech jednak czeka, jeszcze się nie rozejrzałem jak trzeba, jeszcze się nie nasyciłem. Marian Jabłoński, sierpień 2017 rok


PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

45


ludzie / OLA MALEC-KAMPKA

(...) nasz poprzedni rok pozaszkolny na dobre rozpoczęliśmy dopiero w drugiej połowie września

46

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


SZKOŁA

poza szkołą rozmawiała Małgorzata Katafiasz zdjęcia Jarosław Sołtysek

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

47


ludzie / OLA MALEC-KAMPKA

Edukacja domowa – jak wygląda na co dzień, czy sprawdzi się w każdej rodzinie, co trzeba zrobić zanim się na nią zdecydujemy i jak to się dzieje, że nie chodząc do szkoły dzieci przechodzą do następnej klasy. O tym opowiada nam gliwiczanka Ola

Malec-Kampka, mama 8-letniego Tomka

i 6-letniej Agaty – homeschoolersów, którzy od dwóch lat z codzienną nauką radzą sobie bez szkoły. Wrzesień z oczywistych względów kojarzymy z początkiem roku szkolnego. A jak to jest u Was? Ola Malec-Kampka: Podobnie, choć początek września nie stanowi dla nas sztywnej granicy. Jeśli dobrze pamiętam, to nasz poprzedni rok pozaszkolny na dobre rozpoczęliśmy dopiero w drugiej połowie września. I nic się nie stało? Absolutnie nic. Przecież nieobecność dziecka w szkole przez kilka, a co dopiero kilkanaście dni nie przechodzi bez echa. Potrzebne są usprawiedliwienia, nadrabianie materiału i pewnie niejedno tłumaczenie rodzica przed nauczycielami. To jedna z zalet edukacji domowej. Sami ustalamy tempo nauki i czas, jaki na nią przeznaczymy w danym miesiącu, tygodniu czy dniu. Edukacja domowa to przede wszystkim elastyczność. Dla przykładu, nie zrywamy dzieci z łóżek na siłę, bo spóźnią się do szkoły, zazwyczaj Tomek i Agata budzą się sami. Oczywiście staramy się nie przesadzać, ale tak naprawdę świat się nie zawali, jeśli zaczną naukę pół godziny później lub danego dnia w ogóle do niej nie siądą, bo na przykład mamy inne ważne plany i na naukę w tym dniu po prostu nie ma przestrzeni. Skoro tempo nauki ustalacie sami, to pewnie i z końcem roku szkolnego nie wszystko jest takie oczywiste. Dokładnie! Już drugi rok z rzędu początek czerwca to dla Tomka koniec roku szkolnego. Jest to możliwe dzięki temu, że w edukacji domowej to egzaminy są podstawą kwalifikacji dziecka do następnej klasy. A termin egzaminu ustala się indywidualnie ze szkołą, do której zapisane jest dziecko. Egzamin? To brzmi groźnie. Spokojnie. To kwestia przyzwyczajenia. Egzaminy są też formą mobilizacji do nauki. Gdyby nie one, istniałoby ryzyko, że obowiązkową naukę wielu homeschoolersów zamieniłoby w całoroczną labę. O ile na etapie edukacji wczesnoszkolnej (klasy I – III) jest to jeden egzamin, o tyle od czwartej klasy zaczynają się już schody, ponieważ każdy z przedmiotów oceniany jest oddzielnie. W większości przypadków rozdziela się te sprawdziany wiedzy w czasie i jeśli tylko jest dobra wola ze strony szkoły, to część egzaminów można zdać już w pierwszym półroczu.

48

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

Z tego co wiem, część rodziców decyduje się na edukację domową, kiedy dzieci są w starszych klasach. Tak. Wówczas czeka ich dodatkowe wyzwanie, czyli tak zwane odszkolnienie dziecka. My natomiast zdecydowaliśmy się na edukację domową już od zerówki. Do takiego nauczania zapewne niezbędne są specjalne kwalifikacje? I tu ponownie Cię zaskoczę. Nie ma żadnych wymogów, które określają, jakie kwalifikacje powinna mieć osoba, która podejmuje się poprowadzić nauczanie domowe. Formalnie to rodzice biorą na siebie odpowiedzialność za nauczanie, ale nikt nie wnika w to, kto uczy dziecko na co dzień, ani nie wymaga przedstawienia dokumentów potwierdzających kwalifikacje. Dzięki temu w codzienną naukę mogą być zaangażowane osoby zarówno z najbliższej rodziny, jak i specjaliści w danej dziedzinie, w której my sami nie czujemy się wystarczająco mocni, aby dobrze przekazać wiedzę. Brzmi zachęcająco, choć na co dzień to pewnie nie jest taka łatwa sprawa. Na etapie edukacji wczesnoszkolnej jeszcze nie jest zbyt ciężko. W praktyce u nas wygląda to tak, że Tomek i Agatka uczą się głównie z dziadkiem (byłym nauczycielem), a przy języku angielskim korzystamy ze wsparcia z zewnątrz. Ale chyba nie powiesz mi, że zawsze wszystko przebiega sprawnie, bez marudzenia i wymówek ze strony dzieci? Nie bez powodu na głównej stronie naszego bloga można znaleźć pytanie: Myślisz, że radzimy sobie idealnie? Warto pamiętać, że edukacja domowa to duża odpowiedzialność. Decyzja o niej nie należy do łatwych i nie powinna być podejmowana pod wpływem chwili. Może się wówczas okazać, że sił i determinacji zabraknie nam już na etapie załatwiania formalności. Argumentów „za i przeciw” jest tak wiele, że nie sposób je wszystkie wymienić. Nim wyruszymy w tę drogę, warto popatrzeć na to, co nas czeka, jak na wielką przygodę z edukacją. A przygody mają to do siebie, że przecież nie da się ich w pełni zaplanować. rozmawiała Małgorzata Katafiasz


{

Więcej o tym, co stało za decyzją o edukacji domowej oraz podpowiedzi dotyczące tego, co trzeba zrobić, aby dziecko uczyło się poza szkołą, przeczytać możecie na blogu rodziny naszej rozmówczyni: www.likewedo.it i w kanałach społecznościowych. Obserwujcie ich, bo plany na kolejny rok mają bardzo ambitne!

Według danych MEN z 2017 roku dzieci korzystających z edukacji domowej jest około 12 tysięcy (na ponad 4,5 mln uczących się dzieci i młodzieży). Na edukację domową można zdecydować się w ciągu całego roku kalendarzowego. Dyrektor wybranej przez nas szkoły nie musi zgodzić się na edukację domową. Przed wystąpieniem o taką zgodę warto najpierw zorientować się, gdzie w naszym województwie są szkoły, które mają już uczniów w edukacji domowej. Pozytywny klimat dla edukacji domowej w wybranej przez nas szkole ma ogromne znaczenie w trakcie całego roku szkolnego, a przede wszystkim w trakcie egzaminów, do których przystępuje dziecko.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

49


galeria / MARIA BEREŹNICKA-PRZYŁĘCKA

50

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


SMAKI Słoną kreską rysowany niebieski czas. Bielą światła wypełniony, bryłą skał wycięty. Słodką figą rozgryziony, chłodnym winem ugaszony palący smak słońca.

Zaczęłam używać słów jak kolorów, myśląc o tym, że to jest to, co nie zmieściło mi się na pędzlu, mówi

Maria Bereźnicka-Przyłęcka, gliwicka malarka i poetka PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

51


galeria / MARIA BEREŹNICKA-PRZYŁĘCKA

Pędzlem i piórem Maria Bereźnicka-Przyłęcka urodziła się i wychowała przy ulicy Konarskiego w Gliwicach, gdzie po latach wędrowania teraz mieszka i pracuje. Miłość do sztuki to rodzinna spuścizna. Mała Maria wychowywała się w rodzinie, w której było wielu znakomitych malarzy, a w szczególności brat jej ojca, Kiejstut Bereźnicki. Ta wciąż obecna w domu atmosfera przelewania rzeczywistości na płótno za pomocą pędzla czy ołówka sprawiła, że Maria podjęła i ukończyła studia na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowniach: tkaniny unikatowej i malarstwa. Na początku swojej kariery zajęła się tkaniem gobelinów, ale po jakimś czasie zafascynowana malarstwem postanowiła w tej technice realizować swoje artystyczne wizje. Prace Marii Bereźnickiej-Przyłęckiej są bardzo charakterystyczne i rozpoznawalne, dzięki chociażby stosowaniu tkackich elementów i dynamicznej faktury obrazów. Z czasem używanie pędzla i płótna to dla malarki było za mało. W pewnym momencie jak twierdzi: zaczęłam używać słów jak kolorów, myśląc o tym, że to jest to, co nie zmieściło mi się na pędzlu. Prace gliwickiej malarki znajdują się w wielu kolekcjach muzealnych i zbiorach prywatnych zarówno w kraju, jak i za granicą. W 2010 roku artystka została laureatką nagrody Prezydenta Miasta Gliwice w dziedzinie kultury.

52

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

ZIELONA CYTRYNA Niedokończone marzenie, niespełniony sen, rozkrojone serce... Niezmierzona żółta sukienka, odwieszona w niebyt, wiatrem nadawcy odesłana. Ona nie zdążyła zajaśnieć, wypełnić, pokochać. Zielona cytryna


PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

53


galeria / MARIA BEREŹNICKA-PRZYŁĘCKA

54

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


UTKANE Zapachy chwil minionych zwinięte w splątane kuleczki upchane w pudełkach prawie już sennych zdarzeń. Myśli świetliście ulotne, tańczące we wstążkach, splecione z marzeniami niecierpliwie czekają pod drzwiami swojego Sezamu. Wciąż tkam moje dni mojego czasu mijanie kolejnymi nitkami znaczone. Mgłami zwilżone, wiatrem czesane. Farbowane głębią nocy. Złotym świtem wyciągane. Przetykane zmrokiem. Zatrzymane tu moje życie.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

55


dizajn / HALUPCZOK KUCHNIE I WNĘTRZA

56

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


I stała się jasność

KULINARNA STREFA ŚWIATŁA Dobrze oświetlona kuchnia to przepis na piękno, niepowtarzalny klimat i funkcjonalność w jednym. Ułatwia, inspiruje i staje się tłem wyjątkowych chwil w rodzinnym gronie. Sztuką jest połączyć wszystkie te walory w jedną unikalną i wzbudzającą zachwyt całość. Nietypowe rozwiązania świetlne zastosowane w meblach kuchennych marki Halupczok Kuchnie i Wnętrza pozwalają sprostać temu wyzwaniu. Mnogość doskonale zaprojektowanego oświetlenia kryje w sobie prestiżowa kolekcja mebli Siena. Perfekcyjnie oświetlony blat kuchenny tworzy idealne warunki do rozwijania

kulinarnych pasji, a świetlna iluminacja skryta za przeszkleniami przesuwnych witryn, dyskretnie podpowiada, co znajduje się za ich taflą, dodając jednocześnie wnętrzu magicznego uroku. Strumień światła otula również szklane uchwyty w drzwiach szafek oraz rozświetla boki szuflad, gwarantując nie tylko odnalezienie wszystkiego na co mamy ochotę, ale także utrzymanie idealnego porządku. Dzięki zastosowaniu oświetlenia typu LED, pobór energii jest nawet pięciokrotnie mniejszy niż w przypadku wykorzystania zwykłej żarówki. Diody LED nie wykazują także negatywnego wpływu na środowisko i cechuje je długa żywotność, co powoduje, że warto po nie sięgnąć.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

57


dizajn / HALUPCZOK KUCHNIE I WNĘTRZA

58

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


ŚWIETLNA EKSPRESJA WIECZOROWĄ PORĄ Wieczorami nasza kuchnia przemienia się w klimatyczną strefę komfortu, pełną subtelnej gry świateł. Gdy jest otwarta na salon, pozwala rozświetlić jego wnętrze, zachowując nastrojowy klimat sprzyjający wieczornemu wypoczynkowi. Dyskretnie ulokowane smugi świetlne w projekcie kuchni Toscana współgrając z czernią oraz ciepłym brązem palisandru, dodają kuchni wyrafinowanego blasku po zmroku, ale i ułatwiają jej użytkowanie za dnia. Rozproszone światło przyjazne dla naszych oczu daje ukojenie po dniu pełnym wizualnych wrażeń, a podświetlone witryny wiszące nad blatem stanowią doskonałe tło do podkreślenia fantazyjnego kształtu przechowywanych kielichów, ozdobnych talerzy czy serwisu kawowego. Wiązka światła, dzięki możliwości tworzenia szlaków komunikacyjnych, stanowi także element ergonomiczny, ułatwiając poruszanie się po kuchni bez konieczności włączania głównego źródła. Współczesna kuchnia to zatem wysmakowany design i podkreślające go oświetlenie, co w połączeniu może stworzyć prawdziwą dramaturgię świetlną w naszym domu - źródło inspirujących pomysłów nie tylko kulinarnych.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

59


dizajn / HALUPCZOK KUCHNIE I WNĘTRZA

BŁYSK GLAMOUR Połączenie praktycznych zastosowań sztucznego oświetlenia z zaletami dekoracyjnymi jest mieszanką pobudzającą zmysły oraz gwarancją aranżacji o niebywałym charakterze. Takie piękno zostało zaprezentowane w projekcie kuchni Eleganza, gdzie szlachetne dębowe drewno i elegancki spiek kwarcowy są udekorowane smugą światła, która podkreśla każdy detal kolekcji. Podświetlane szuflady pozwalają sprawnie poruszać się po ich najdalszych zakamarkach. Ciepła barwa światła wraz z brązem witryn i półek stanowi idealny duet, podkreślając głębię czerni frontów. Zwieńczeniem całej aranżacji jest odpowiednio dobrana lampa sufitowa, której funkcję pełni tutaj fantazyjny pochłaniacz pary, mieniący się blaskiem odbijanych świateł. Ubiera kuchnię w mgiełkę splendoru i wspaniałości, tak bliskich stylowi glamour.

60

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


Światło w naszej kuchni stanowi element ozdobny, tworzy nastrój, a przede wszystkim towarzyszy nam w kulinarnych zmaganiach. Kuchnia dobrze oświetlona to kuchnia ergonomiczna i oryginalna. Warto zdecydować się na świetlną mozaikę i korzystać z jej atutów zarówno w dzień, jak i w nocy.

Pamiętajmy. Planując zabudowę warto skonsultować się z profesjonalnym projektantem kuchni, który opierając się na wiedzy i doświadczeniu w odpowiedni sposób doradzi jak zagospodarować wymarzoną kuchenną przestrzeń. MODELE KUCHNI HALUPCZOK KUCHNIE I WNĘTRZA MOŻNA OGLĄDAĆ W NOWYM SALONIE W GLIWICACH

GALERIA REFORMA �DAWNY METALOWIEC� UL. PSZCZYŃSKA 192

www.meble-halupczok.pl

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

61


zdrowie i uroda / SŁAWOMIRA WIKTORIA PUCHAŁA

62

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


VICTORIA

PIĘKNA I MŁODOŚCI! Zwyciężyć czas, mankamenty urody i... konkurencję. To cele, które wyznaczyła sobie Sławomira Wiktoria Puchała, właścicielka Instytutu Odnowy Biologicznej Victoria Day Spa. Dodajmy, że zadania te realizuje konsekwentnie i z całkowitym sukcesem. O tym, jak tego dokonuje opowiedziała w rozmowie z magazynem Prestiż Gliwice. Pani Sławomiro, jak to się dzieje, że salon Victoria Day Spa znają chyba wszystkie panie w Gliwicach? Wszystkie panie i wielu panów (śmiech). Cóż, jako instytut odnowy biologicznej świadczący tak szeroką i kompletną gamę zabiegów jesteśmy w Gliwicach monopolistami. Wiele lat temu postawiłam sobie za cel zbudowanie nie tylko firmy zajmującej się kosmetologią oraz zabiegami spa, ale marki, znanej i rozpoznawalnej, pod szyldem której świadczone są usługi najwyższej jakości. W tej chwili mogę już dość odważnie stwierdzić, że to postanowienie udało mi się wprowadzić w czyn.

urządzenia ICOONE likwidujemy cellulit, zlokalizowany tłuszcz, luźną skórę, obrzęki limfatyczne, blizny, zaparcia, sztywność mięśni, zapalenia ścięgien oraz wszelkie objawy starzenia się skóry. Pionierami byliśmy również m.in. w stosowaniu zabiegów Karboksyterapii, czyli nowoczesnej i niezwykle skutecznej terapii dwutlenkiem węgla zwalczającej blizny, rozstępy oraz cienie pod oczami. Dodajmy przy tym, że obie te terapie – ICOONE oraz Karboksyterapia – bezpieczne i sprawdzone klinicznie – okrzyknięte zostały przełomem w kosmetologii i medycynie estetycznej.

Co sprawia, że prowadzone pod Pani znakiem gabinety kosmetologiczne cieszą się tak dużą popularnością? Przede wszystkim wynika to z faktu, że zazwyczaj jesteśmy we wszystkim pierwsi. Tak jest np. w przypadku stosowanego w naszych gabinetach zabiegu wykonywanego przy użyciu urządzenia ICOONE, który wprowadziliśmy i wypromowaliśmy na rynku gliwickim. W ostatnim czasie uruchomiliśmy najnowszy model tego urządzenia – z laserem oraz technologią LED, który dostępny jest jedynie w najlepszych klinikach i instytutach kosmetologii – m.in. w sieci klinik LaPerla, czy znanej wszystkim z programu „Chcę być piękna” klinice doktora Ambroziaka. Za sprawą

Tym zdobywacie klientów. A co robicie, by do Was wrócili? Przede wszystkim opiekujemy się nimi. W serdeczny i szczery sposób dbamy o nich. Niezależnie od zabiegu i jego pozycji w cenniku Klient jest dla nas ważnym człowiekiem. Każda z pań i każdy z panów, przychodząc do nas ma jakieś pragnienie związane z wyglądem czy relaksem, a naszym zadaniem jest sprawić, by jedno i drugie zostało zaspokojone. Zaznaczę jednak, że sposób, w jaki poprawiamy urodę, musi mieć efekt naturalny. Nie lubimy sztuczności i nie godzimy się na nią. Wierzymy w to, co robimy. Nieustannie się szkolimy, biorąc udział w konferencjach i kursach. A ponieważ nasz zespół składa się

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

63


zdrowie i uroda / SŁAWOMIRA WIKTORIA PUCHAŁA

z wykwalifikowanej kadry (kosmetolodzy, fizjoterapeuci, dietetyk, współpraca z lekarzami), służymy fachową radą niemal w każdym temacie związanym z wyglądem. Słyszałam, że ta kompleksowość oferty wkrótce zostanie uzupełniona, a Victoria Day Spa pokaże nam swoje nowe, jeszcze ładniejsze oblicze. Czy to prawda? Myślę, że możemy już uchylić rąbka tajemnicy w sprawie nadchodzących zmian. Wiążą się one nierozerwalnie z szerokim zainteresowaniem, jakim cieszą się proponowane przez nas zabiegi. Ciągle rosnąca liczba Klientów stała się dla nas inspiracją do poszukiwania możliwości powiększenia Victoria Day Spa. Los chciał, że idealny lokal znaleźliśmy całkiem niedaleko, przy Rynku – na ul. Krótkiej 2. Tu na dwóch poziomach powstanie drugi oddział Victorii, zlokalizowany bardzo blisko pierwszego. Na pierwszym poziomie znajdzie się nowocześnie urządzone fryzjerstwo pod znaną, ogólnopolską, prestiżową marką TRENDY oraz stanowiska manicure i wizażu, a na drugim gabinety

64

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

oferujące usługi z zakresu kosmetologii i spa. W związku z poszerzeniem portfolio naszych usług o fryzjerstwo, poszukujemy obecnie do naszego zespołu dobrych fryzjerów nastawionych na rozwój i szkolenia. Wtedy Victoria Day Spa będzie już mogła dokonywać pełnej metamorfozy kobiet... Tak, to prawda. I, żeby to udowodnić, od tego zaczniemy. Szykujemy dużą akcję, której celem będzie zaprezentowanie szerokiej gamy możliwości, jaką dają nasze gabinety. Wkrótce rozpoczniemy casting na modelkę, która będzie chciała zrzucić kilka kilogramów, wymodelować ciało, ujędrnić skórę i oczywiście, trochę się odmłodzić. Te przemiany z zakresu kosmetologii zwieńczy piękna fryzura, koloryzacja, makijaż i... sesja zdjęciowa. To pozwoli nam pokazać pełen zakres oferowanych przez nas usług. rozmawiała Adriana Urgacz-Kuźniak zdjęcia: Andrzej Korsak I oddział Gliwice, Rynek 3/2, tel: 884-966-966 www.victoriadayspa.pl


II oddział Gliwice, ul. Krótka 2, tel: 502-208-076 (otwarcie wkrótce) www.trendygliwice.pl

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

65


wesele / ZORGANIZUJWESELE.PL

Suknia ślubna, tort weselny, makijaż, alkohol, zespół muzyczny… Lista weselnych zadań zdaje się

nie mieć końca

66

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


Tylko wy wiecie jak ma wyglądać wasze

WYMARZONE

WESELE

i dlatego zajmijcie się tym osobiście, radzi Przemysław Sobolewski, promotor portalu www.zorganizujwesele.pl

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

67


wesele / ZORGANIZUJWESELE.PL

Wesele to tylko jeden dzień, ale za to najważniejszy. Ten, który wszyscy będą pamiętać do końca życia. Nic dziwnego, że poprzedzają go miesiące przygotowań wypełnione zadaniami oraz sprawami do załatwienia. Co zrobić, aby ułatwić jego organizację i nie dać się przedweselnemu stresowi związanemu z przygotowaniami? O tym rozmawiamy z promotorem portalu ZorganizujWesele.pl

Suknia ślubna, tort weselny, makijaż, alkohol, zespół… Lista weselnych zadań zdaje się nie mieć końca. A o każde trzeba zadbać. W końcu w tym dniu wszystko musi być perfekcyjnie zorganizowane! Ten nawał obowiązków, presja czasu oraz odpowiedzialność za tak ważne wydarzenie sprawia, że zamiast radości oczekiwania państwo młodzi oraz ich rodzina czują przygniatający ciężar i stres. Marzą o magicznej różdżce, której jedno machnięcie sprawiłoby, że większość zadań byłaby odhaczona w jednej chwili, ale taki gadżet nie istnieje. Zamiast tego polecamy coś lepszego - portal ZorganizujWesele.pl Jak działa Wasza pla�orma? Portal zorganizujwesele.pl jest miejscem zrzeszającym te polskie, ale również zagraniczne firmy, którym zależy, aby przy pomocy swoich usług stworzyć niezapomniany dzień, jakim w życiu każdego człowieka jest dzień wesela. Narzeczeni znajdą u nas bogatą ofertę dotyczącą sukie-

68

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

nek, atrakcji weselnych, wyjątkowych miejsc zarówno na ślub jak i miesiąc miodowy. Takie natężenie oferty może pomóc, ale też utrudnić sprawę - bo im więcej do wyboru, tym trudniej się zdecydować... Tak rzeczywiście bywa, jednak dzięki filtrom w naszej wyszukiwarce możemy zawęzić te poszukiwania do tego, co nas naprawdę interesuje. Poza tym korzystamy z nowoczesnych technologii oraz doświadczenia w organizacji wesel, co przekłada się na to, że już w tej chwili jesteśmy w stanie skrócić czas zorganizowania uroczystości o ponad 50%! Jak konkretnie wykorzystujecie te nowe technologie? Założenie było takie, aby na naszym portalu wszystko czego potrzeba do wesela było w jednym miejscu, na wyciągnięcie ręki - dosłownie. To dla nas nie są tylko puste


słowa. Jesteśmy pierwszą firmą na świecie, która prężnie rozwija technologię wirtualnej rzeczywistości (virtual reality) przy organizacji wesela. Dzięki zastosowaniu tej techniki jesteśmy w stanie, w sposób dosłowny, przenieść młodą parę do konkretnego miejsca lub sytuacji. Nasz stale rozwijający się zespół informatyków i specjalistów każdego dnia udoskonala to narzędzie w oparciu o SaaS (Software as a Service) i rozwija nowe technologie, dążąc do perfekcji oraz pełnego zadowolenia naszych klientów. Poza tym udostępniamy również nowoczesny planner ślubny, a na naszej stronie widnieje okienko chatu przez które można zadać pytanie naszym konsultantom. Pomagacie parom weselnym, ale czy też firmom oferującym weselne usługi? Zaufało nam już ponad 10 tys. firm, a to mówi samo za siebie. W tym wiele wiodących marek, wyznaczających trendy na światowych rynkach. Umożliwiamy zwiększe-

nie obrotów takiej współpracującej firmy i monitorowanie konkurencji, wysyłając odpowiednie powiadomienia oraz spersonalizowane raporty. Firmy też dzięki nam mają szansę pokazać się na wielu targach branżowych. Dążymy do tego, aby żadna współpracująca z nami firma nie musiała poszukiwać na rynku pracy e-marketingowców, którzy są stosunkowo drodzy oraz trudni w pozyskaniu. Jesteśmy pewni, że firma dzięki współpracy z portalem www.ZorganizujWesele.pl poprawi swoje wyniki sprzedażowe. Co obecnie jest wiodącym trendem na weselach? Ciągle udoskonalamy nasza ofertę, ponieważ wciąż przybywa atrakcji weselnych. Nadal w modzie jest klasyka, czyli pastelowe barwy, delikatne tkaniny oraz koronki, jeśli chodzi o suknię. Wiodącym trendem jest styl boho i wianki.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

69


wydarzenia / KULINARIA

fot. materiały prasowe Gelato World Tour

fot. materiały prasowe Gelato Studio, Gliwice

fot. materiały prasowe Gelato Studio, Gliwice

GLIWICKI SORBET NAJLEPSZY W EUROPIE Gelato World Tour to najbardziej prestiżowy konkurs lodziarski na świecie. Paulinie Salmończyk z gliwickiej lodziarni udało się dostać do półfinału, z którego wróciła z wyróżnieniem za najlepszy sorbet w konkursie!

z Polski wróciła z wyróżnieniem. Jej lody na tle wielu innych lodziarni już wcześniej wyróżniały się smakiem oraz wyglądem.

- Lubimy tworzyć smaki, których nie znajdziemy w normalnych lodziarniach, tworzyć coś, czego nikt się nie spodziewa. Dzięki temu w Gelato Studio, ukryte w kuwetach i nakładane szpachelką Jak smakuje najlepszy sorbet w Europie? Dość nietypowo. (nie w formie tradycyjnej kulki), znajdują się lody takie jak sorbet Zwyciężczyni kategorii zafundowała jurorom sorbet o nazwie Vegan Pumpkin, w którym użyła m.in. oleju z pestek dyni, mleka z maliny na herbacie, ciastko korzenne, kawa Inka, malina na roślinnego (również pozyskanego z pestek dyni!), a smaku dodał mleku kokosowym i wiele innych, zachwala pani Paulina. kawałek pomarańczy. Największym hitem są jednak różnokolorowe wafelki i tzw. gelato wafel, czyli różek wypiekany na miejscu w specjalnej Czy trudno było wygrać? Oczywiście, bo smaki które zostały gofrownicy, który bardziej przypomina ciastko. I oczywiście przedstawione przez inne lodziarnie były mocno zaskakujące! dyniowy sorbet z konkursu, który również od czasu do czasu - mówi laureatka Paulina Salmończyk. Jej duma jest tym serwowany jest w lodziarni. większa, że lodziarnię w Gliwicach prowadzi niespełna rok (od października 2016 roku). W europejskim finale, który odbył się pod koniec lipca w Bolonii, jako jedyna spośród 3 uczestników

70

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


zdrowie i uroda / DR N. MED. ALEKSANDER BARON

Nie taki

DENTYSTA straszny...

na zdjęciu: dr Ewa Kondracka

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

71


zdrowie i uroda / DR N. MED. ALEKSANDER BARON

Pierwsza wizyta dziecka u dentysty może być trudna. Co robić, by dzieci nie bały się stomatologa? Strach przed dentystą to problem większości rodziców, którzy stają przed wyzwaniem, jakim jest leczenie zębów dziecka. Dr n. med. Aleksander Baron opowiada jak radzą sobie z dziećmi i ich zębami w Centrum Stomatologii KOSMO DENTAL CLINIC w Gliwicach. Kiedy powinniśmy po raz pierwszy odwiedzić z dzieckiem dentystę? Dobrze to zrobić, kiedy dziecko ma zaledwie 2 lata. Nazywamy to wizytą adaptacyjną. Małe dziecko, które przychodzi do gabinetu stomatologicznego jest w naturalny sposób ciekawe. Pokazujemy mu sprzęt, rozmawiamy o tym, jak prawidłowo dbać o zęby i wykonujemy ich przegląd. Podczas takiej wizyty nie wykonujemy żadnych zabiegów, które mogłyby przestraszyć małego pacjenta. Dbamy o to, by dobrze poczuł się w naszym gabinecie. Pozwalamy mu wziąć do ręki lusterko stomatologiczne, opowiadamy do czego służy dmuchawka. Również poczekalnia jest bardzo przyjazna maluchom. Znajduje się w niej specjalny kącik, który umila dzieciom oczekiwanie na wizytę. Przychodzi jednak czas, gdy niezbędne jest borowanie zębów. I tu pojawiają się różne teorie dotyczące leczenia mleczaków... Leczenie pierwszych zębów jest bezsprzecznie konieczne. Te zęby wypadają partiami, zatem w jamie ustnej naszych

72

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

pociech mleczaki sąsiadują z zębami stałymi. Jeśli są chore – stan zapalny rozprzestrzenia się na całe uzębienie. Sprzyjają temu wszechobecne słodycze – lody, cukierki, coca-cola... Mało kto wie, że tak lubianą przez dzieci watę cukrową wymyślił angielski dentysta, który był bliski bankructwa z powodu braku pacjentów. To on zauważył, że ludzie, którzy spożywają dużo cukru, mają problemy z próchnicą. Wpadł zatem na niecny pomysł, żeby sprzedawać watę cukrową, która bardzo dobrze się przyjęła. Tą drogą zyskał wielu pacjentów... Zwłaszcza tych małych, którzy źle znoszą stres związany z borowaniem... Jakie są obecnie metody, które pozwalają na bezbolesne i bezstresowe leczenie zębów u dzieci? W gabinecie Kosmo Dental Clinic stosujemy sedację wziewną, czyli - mówiąc potocznie - gaz rozweselający. To metoda bardzo bezpieczna i lubiana zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. Za jej pomocą uzyskuje się ograniczenie


świadomości pacjenta oraz częściowe zniesienie czucia bólu. N2O skutecznie zmniejsza lęk pacjenta, który pod jego wpływem staje się spokojny, bezwolny i zobojętniały na otaczającą go rzeczywistość. Co ciekawe, dzieci pod wpływem gazu rozweselającego bardzo często zapadają w stan marzeń sennych: opowiadają, że latają samolotem lub kręcą się na karuzeli. Kolejną metodą znieczulenia w naszym centrum jest znieczulenie komputerowe Sleeper One 4, które w mig pozbawi bólu małego pacjenta. A kto powiedział, że u dentysty musi być nudno? W Kosmo Dental mamy atrakcje dla maluchów w postaci Twinky Star. Jest to trwałe wypełnienie ubytków przygotowane z myślą o zębach mlecznych i dziecięcej wyobraźni.

Mali pacjenci mogą sami wybrać kolor wypełnienia, a po wykonanym zabiegu zobaczyć efekt na ekranie monitora. Ciekawym rozwiązaniem w naszych gabinetach jest opcja z której korzysta każdy pacjent - w każdym gabinecie istnieje możliwość pooglądania przez pacjenta, podczas zabiegu, swojego ulubionego programu, czy w przypadku najmłodszych - bajki. Jest to dodatkowy bodziec relaksujący dla dziecka. Często mali pacjenci korzystają z naszego kącika zabaw dla najmłodszych zarówno przed jak i po swojej wizycie na fotelu, co pozwala także rodzicom skorzystać z usług stomatologa. W kąciku zabaw także

nieco starsi pacjenci znajdą coś dla siebie - wiele gier na Xbox lub ciekawe czasopisma. Warto dodać, że po każdej wizycie mały pacjent otrzymuje prezent niespodziankę. Oprócz leczenia ubytków częstym problemem, z jakim udają się do dentysty rodzice z dziećmi, są wady zgryzu. Jakimi metodami leczy się je w gabinecie Kosmo Dental Clinic? Niestety, u maluchów bardzo często występują wady zgryzu, które wynikają z nawyków dziecięcych, takich jak ssanie kciuka czy smoczka. Dochodzą do tego predyspozycje anatomiczne, które dziedziczymy po rodzicach. Niwelowaniem wad zgryzu zajmuje się lekarz ortodonta, który również jest częścią zespołu Kosmo Dental Clinic. We wczesnym wieku rozwojowym możemy działać aparatami ruchomymi. One są w stanie pomóc nam skorygować zgryz. Wybór aparatu zależy od tego, w jakim momencie swojego życia dziecko trafia do ortodonty. O tym, jaki aparat zostanie zastosowany, decydują lekarz wraz z rodzicami, uwzględniając najlepsze dostępne w ortodoncji rozwiązania, a także możliwości ekonomiczne rodziny. Czy na rynku aparatów ortodontycznych pojawiły się ostatnio jakieś nowinki technologiczne? Od niedawna niezwykle popularnym staje się aparat INVISALIGN, który zaoferowaliśmy w Gliwicach jako pierwsi i jako jedni z pierwszych w Polsce uzyskaliśmy certyfikację dla jego stosowania. To zdejmowalne, niemal niewidoczne nakładki, dopasowane do uzębienia konkretnego pacjenta, które przesuwają stopniowo zęby. Pamiętać jednak należy, że nie u każdego można i należy zastosować tę metodę. Dużą zaletą INVISALIGN jest możliwość zwizualizowania całego procesu leczenia w 3D. Pobieramy wyciski, wysyłamy za granicę, a tam dane są wprowadzane do komputera. Na tej podstawie wykonywana jest symulacja tego, jak wygląda zgryz i jak będzie wyglądał za pół roku.

D

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

73


zdrowie i uroda / DR N. MED. ALEKSANDER BARON

Co jeszcze wyróżnia Kosmo Dental Clinic na gliwickim rynku stomatologicznym? Z pewnością takim wyróżnikiem jest kompleksowe podejście do pacjenta – zarówno do dziecka, jak i do dorosłego. Oferując szeroki zakres usług z zakresu zarówno stomatologii zachowawczej, jak i endodoncji, stomatologii estetycznej, implantologii, protetyki stomatologicznej, chirurgii stomatologicznej i ortodoncji, możemy każdemu pacjentowi zapewnić pełne leczenie zębów w każdym zakresie wraz z poprawą ich estetyki. W określonych przypadkach nasz zespół organizuje w sprawie pacjenta konsylium, które pozwala wybrać najlepszą dla niego drogę prowadzącą do pięknego uśmiechu. U nas każdy pacjent jest traktowany indywidualnie. Począwszy od wizyty konsultacyjnej, poprzez omówienie planu leczenia, przedstawienia możliwości skorzystania

z systemu Mediraty pozwalającego na opłacenie usługi w dogodnych ratach, aż do samej realizacji leczenia to proces, który staramy się dobrać indywidualnie do każdego Pacjenta. Materiały medyczne najwyższej jakości, nowoczesny sprzęt i wyspecjalizowane grono lekarzy pozwala nam realizować naszą główną misję - Twoje zdrowie jest dla nas najważniejsze. Przygotowywane przez nas różnego typu akcje i eventy pozwalają pacjentom polepszyć swoje samopoczucie, często dodać pewności siebie poprzez piękny i zdrowy uśmiech, ale także dzięki innym zabiegom upiększającym z zakresu medycyny estetycznej poczuć się się po prostu świetnie. A to od nas - rodziców zależy czy nasze dzieci wypracują w sobie nawyk dbania o własne zdrowie. rozmawiała Adriana Urgacz-Kuźniak

Na hasło PRESTIŻ WRZESIEŃ dla każdego Pacjenta Kosmo Dental Clinic przygotowaliśmy zniżkę 25% na higienizację jamy ustnej ważną do końca września

www.kosmodental.pl www.kosmodzieci.pl tel. 32 307 2000

D

74

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

75


co w kulturze / NA SCENIE, EKRANIE, ŚCIANIE

Teatr Miejski

Teatr Miejski

Teatr Miejski w Gliwicach rozpoczyna drugi sezon. We wrześniu w Teatrze Miejskim odbędą się dwie wizyty W pierwszym zespół teatru pod dyrekcją Grzegorza zaprzyjaźnionych teatrów, czyli dwa spektakle gościnne: Krawczyka zrealizował sześć spektakli premierowych, w drugim, na początek, zaplanowane są cztery. 8 września, „Polska 120”, spektakl o wspomnieniach i emocjach z czasów wojennej zawieruchy i pierwszych 22 września kolejna premiera „Ich czworo. Reality powojennych lat, Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu, show” Spektakl odnoszący się do napisanego w 1907 reż. Martyna Majewska roku tekstu dramatycznego przenosi bohaterów Gabrieli Zapolskiej we współczesną formułę reality show, 28 września, „Leningrad”, jego scenariusz ułożony programu telewizyjnego, który rozwiązuje problemy jest z punkowych songów zespołu Leningrad z Sankt małżeńskie. Reżyseria Julia Mark. Petersburga, grupy, która poprzez swoje teksty opisuje

Domu Pamięci Żydów Górnośląskich

W Domu Pamięci Żydów Górnośląskich, oddziale Muzeum w Gliwicach, odbył się wakacyny cykl warsztatów Program Kreatywnej Adaptacji „Są dzieci skórzane, są dzieci wełniane”. Ich efektem będzie spektakl teatralny – adaptacja bajki Uriego Orleva „Babcia robi na drutach”.

Treść bajki „Babcia robi na drutach” to poruszająca historia o nieakceptacji, niezrozumieniu „wełnianych” dzieci przez ich „skórzanych” rówieśników oraz dorosłych w małym miasteczku jakich na świecie tysiące. Babcia stwarza świat z włóczki, a słowa wypowiedziane przez nią: „Są dzieci skórzane, są dzieci wełniane”, broniące i ocenia gorzkie realia współczesnej Rosji. Spektakl odmienności, pełne szacunku wobec tego co inne, stały Wznowiona zostanie „Nora” Henryka Ibsena, dramat zrealizowany przez wrocławski Teatr Piosenki Centrum się mottem muzealnego projektu. rodzinny w reżyserii Judyty Berłowskiej, szósta, ostatnia Sztuki Impart, jest grany od 7 lat i zyskał miano kultoPremiera spektaklu we wrześniu 2017 r. na deskach w minionym sezonie premiera naszego teatru. wego. Reżyseria Łukasz Czuj. Teatru Miejskiego w Gliwicach. Autorkami koncepcji projektu są Iza Grauman i Karolina Jakoweńko. Fot. Roman Łuszczki

76

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


co w kulturze / NA SCENIE, EKRANIE, ŚCIANIE

Czytelnia Sztuki

Wojna nerwów. Nicholas Vaughan Prezentowane w gliwickiej Czytelni Sztuki prace Nicholasa Vaughana powstały w ramach programu rezydencyjnego realizowanego na Śląsku przez bytomską Kronikę. Rezydencja artystyczna, rozumiana zwykle jako podróż sprzyjająca kontaktowi z inną kulturą, w przypadku Nicholasa Vaughana była czymś więcej: powrotem do kultury własnej. Artysta odwiedził kraj pochodzenia swojego dziadka, który w czasie wojny wyjechał do Wielkiej Brytanii. Wykonał także zwrot w stronę historii fotografii polskiej, znajdując w niej wyobrażenie powojennego systemu, który sprawił, że jego rodzina pozostała na emigracji. Powstały: rysunki, fotografie, obiekty rzeźbiarskie. Wystawa czynna do 7.09.2017, ul. Dolnych Wałów 8a

Śląski Jazz Club / 4arte

Kino Amok

Silberman And Three Of A Perfect Pair & Jan Peszek

„Pora na ciekawość” – pod takim hasłem upłynie czwarta edycja Festiwalu Filmowego Kino Dzieci, który w dniach 23 września - 1 października odbędzie się Silberman to nazwa która przylgnęła do Łukasza w ponad 20 miastach w Polsce, w tym również w GliwiStworzewicza i jego kolejnych projektów. „Proponujemy cach w kinie Amok. garść muzyki, trochę dziwnej i trochę niezwykłej... Muzyki splątanej jak poezja Miłobędzkiej, której słowa 28 września o godzinie 20.00 kino Amok zaprasza i treści tworzone są bez nadmiernego zwracania do dużej sali na retransmisję spektaklu z The Old Vic uwagi na reguły i formę. Nasza muzyka trochę taka Theatre w Londynie. Jude Law jest gwiazdą spektaklu jest, oscyluje wokół muzyki improwizowanej, ale nie „Opętanie” (Obsession), zrealizowanego w Barbican pogardza I’m Deranged (David Bowie), czy La mamma Theatre w Londynie. Reżyser Ivo van Hove przygotował morta (Umberto Giordano)” – napisali o swoim nowym sceniczną adaptację filmu Luchino Viscontiego z 1943 roku. Film fabularny Viscontiego powstał na motywach projekcie stojący za nim twórcy. powieści Jamesa M. Caina „Listonosz zawsze dzwoni 14 września 2017, godz. 20:00 dwa razy” i był wstępem do rozwoju w kinie neorealimiejsce koncertu: ul. Wieczorka 22, Klub 4art zmu włoskiego. Ta opowieść o tragicznym romansie mężatki Giovanny i podróżującego w poszukiwaniu pracy przystojnego Gina do tego stopnia oburzyła widownię, że film został zakazany przez cenzurę państwową.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

77


kronika /

FESTIWAL JAZZ W RUINACH 2017

4 sierpnia, godz. 18:00 / Prapremiera festiwalu - koncert Zespołu Jazzowego PSM Gliwice na tarasie Ruin Teatru Victoria. Zespół pod kierownictwem Jarosława Spałka / foto: Krzysztof Krzemiński

5 sierpnia, godz. 21:00 / Albert Vila Trio / foto: www.facebook.com/DawidSzendera

6 sierpnia, godz. 19:00 / Ulyana Ethno Quintet / foto: www.facebook.com/DawidSzendera

11 sierpnia, godz. 19:00 / zespół Kołakowski: Wykpisz: Korelus z projektem „Schönberg” / foto: www.facebook.com/DawidSzendera

12 sierpnia, godz. 19:00 / Mateusz Gawęda Trio / foto: www.facebook.com/DawidSzendera

12 sierpnia, godz. 21:00 / Monika Lidke Quartet / foto: Krzysztof Krzemiński

Wydarzenie to, którego pomysłodawcą oraz organizatorem jest Stowarzyszenie Muzyczne Śląski Jazz Club, najstarsze stowarzyszenie jazzowe w Polsce odbywa się zawsze w pierwsze dwa weekendy sierpnia w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach. W sumie 8 koncertów realizowanych w dwa pierwsze weekendy sierpnia, w piątki i soboty. Każdego wieczoru po dwa koncerty.

78

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI


kronika /

SIERPIEŃ Z KABARETAMI W CH FORUM zdjęcia: materiały prasowe CH FORUM

4 sierpnia / Kabaret Nowaki / foto: Tomasz Krufczyk

11 sierpnia / Grzegorz Halama / foto: Tomasz Krufczyk

18 sierpnia / Marcin Daniec / foto: Krzysztof Kuroń

W tym roku kabaretowe występy odbywały się w zamkniętym gronie publiczności w sali Scena FORUM. Aby tam dostać się, należało spełnić określone przez organizatorów warunki. Kto nie posiadał wejściówki, mógł oglądać występy na specjalnie ustawionym telebimie w głownym holu Centrum. Po występach był czas na zdobycie autografów artystów i zrobienie selfie. Jeżeli organizujesz imprezę, jubileusz, spotkanie i chcesz, aby pojawiło się w Kronice zadzwoń do fotografa pod numer 504 090 055

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

79


nurek na koniec /

PAN DZIADEK I JA Wakacyjne podróżowanie sprzyja zawieraniu nowych znajomości. Niecodzienne i ciekawe osoby przypadkowo spotkane zapadają głęboko w pamięć i tkwią w niej lata całe. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy znajomość jest odświeżana, czy też było to jednorazowe spotkanie. Pana Dziadka poznałem podczas spływu kajakowego na Czarnej Hańczy. Miał niewielkie i biedne gospodarstwo nad rzeką, gdzie urządził skromne, ale urokliwe pole namiotowe. Był tam prosty drewniany stolik z siedziskami z desek, palenisko na ognisko z narąbanym drewnem oraz soczysty skoszony i pachnący trawnik. Miejsce jakoś wyjątkowo przypadło mi do gustu. U pana Dziadka bywałem wielokrotnie. Rozpoznawał mnie, był dla mnie zawsze serdeczny, gościnny, ale nie wylewny. Lubiłem tam wstawać o świcie i przysiadać nad brzegiem rzeki. Było pewne, że pan Dziadek też już tam będzie siedział. O tej porze dnia był już po codziennym obchodzie swoich włości. Niedaleko nas, choć w ostrożnej odległości, po bujnej łące przechadzały się bociany, przy brzegu urzędowało pracowicie drobne i krzykliwe ptactwo, a przejrzysta rzeka z pluskającymi rybami dostojnie płynęła w spokojnym tempie. Siedzieliśmy sobie nad brzegiem, sycąc się urodą otaczającego świata. Rano rozmawialiśmy zwykle niewiele i były to co najwyżej krótkie wymiany zdań. W pewnej chwili zza sitowia wyległa rodzina pięknych łabędzi. Śnieżnobiałe, samiec z samicą, pilotowały kilka szarych, niezgrabnych jeszcze piskląt. Tłem dla tej sceny była woda połyskująca na pomarańczowo odbitym wschodzącym słońcem, błękitne niebo, pierzaste chmury i żywa zieleń obfitej roślinności podwodnej i przybrzeżnej. Wyłonienie się łabędzi pan Dziadek skomentował półszeptem z rasowym wschodnim zaśpiewem: - Mięso łabędzia panie niedobre, łykowate. Od tamtego przełomowego dla mnie poranka oczywistym stał się dla mnie powód, dla którego w restauracjach nie wytwarza się wciąż moda na łabędzie mięso. Kucharze kuszą nas przepysznymi kaczymi piersiami, confit z kaczki, coq au vin, wytworną gęsiną, smakowitymi przepiórkami, pieczonym indykiem po amerykańsku czy wyśmienitym bażantem na dziko. Dzięki panu Dziadkowi wiem, dlaczego w kwestii mięsa łabędziego szefowie kuchni milczą jak zaklęci. Inną postacią tkwiącą głęboko w mojej pamięci jest J. mieszkający po drugiej stronie Polski, w górskiej turystycznej wsi. Jest niezwykle kontaktowym i energetycznym facetem w średnim wieku. Obdarzony jest darem niesłyszenia i niemówienia, dzięki któremu

80

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

nigdy nie słyszał, ani też nie wypowiedział żadnych bzdur. Moja rodzina witana jest przez niego zawsze z uśmiechem i serdecznością oraz akcentem komercyjnym w postaci swojskich jaj upstrzonych kurzymi odchodami dla nadania im ekologicznego charakteru. Pieniądze za jajka J. przeznacza bezzwłocznie na piwo, dzięki któremu staje się jeszcze bardziej uśmiechnięty i serdeczniejszy niż zwykle. Jeśli J. nie posiada akurat na stanie swojskich jaj, to pożycza je od swoich sąsiadek. Jaja potrafi wcisnąć niemal każdemu i tym sprytnym sposobem uwalnia się od potrzeby pożyczania pieniędzy na piwo. J. aby żyć musi być w stanie wzmożonej aktywności. Oferuje pieczenie ciast, gotowanie obiadów oraz inne formy aktywności, w tym także gotowość do rozmowy. Szczególne zainteresowanie rozmową z nim wykazuje mój zięć. Nie dając wiary w niesłyszenie J. zięć drze się wniebogłosy prawdopodobnie licząc na to, że J. coś kiedyś w końcu usłyszy. Aby kultywować swoją wzmożoną aktywność J. stara się trzymać rękę na pulsie jeśli idzie o wszelkie ważne wiejskie wydarzenia. W tym celu skrzętnie rejestruje między innymi wszystkie daty wesel mających się odbywać we wsi. Dni te są oznaczone w jego kalendarzu literą „B” od „brama”, a dokładniej od wiejskiego zwyczaju tarasowania bramy domostwa panny młodej w celu uzyskania zwyczajowego okupu w postaci butelki popularnego na weselach napoju. Z kolei aktywiści wiejscy, znając naturę J., zaangażowali go w społeczną akcję mającą na celu powstanie we wsi obwodnicy, która przejmie wzmożony ruch samochodów ciężarowych. Aktywiści uznali, że rosnący ruch wytwarza hałas coraz bardziej uciążliwy dla mieszkańców wsi. Choć J. z naturalnych względów nie ma szans doświadczyć żadnego hałasu, to z entuzjazmem i stosownym transparentem uczestnicy we wszystkich organizowanych demonstracjach. Gdyby była to demonstracja warszawska, stołeczna, atrakcyjna medialnie to J. stałby się z pewnością rozpoznawalną twarzą i świat stanąłby przed nim otworem. Może nie od razu the Voice of Poland, ale jakiś Taniec z Gwiazdami, kto wie? Zainspirowany przez J. często zastanawiam się czy przypadkiem w różnych, coraz bardziej popularnych demonstracjach nie uczestniczą jemu podobni miłośnicy wzmożonej aktywności życiowej. Wojciech Nurek


aktówka / ALEKSANDRA

modelka: Aleksandra Wacyra

Tomasz Sipa, gliwicki fotograf, ostatnio laureat 3. miejsca w ubiegłorocznej edycji konkursu Fotoerotica. Playboy Polska w styczniowym numerze magazynu opublikował nagrodzone zdjęcia, w tym również prace gliwiczanina. Gratulujemy. W nowym cyklu pt.: aktówka publikujemy jedną z jego ostatnich prac zrobioną w bramie gliwickiej kamienicy.

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

81


www.tea

tr.gliwice

.pl

PT 08 WRZE Polska 120

19.00 Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu, spektakl gościnny Scena przy Alei Przyjaźni spektakl muzyczny scenariusz i reżyseria: Martyna Majewska

PT 15 WRZE Nora

19.00 spektakl Mała Scena wg Henryka Ibsena adaptacja i reżyseria: Judyta Berłowska

SO 16 WRZE Nora

19.00 spektakl Mała Scena wg Henryka Ibsena adaptacja i reżyseria: Judyta Berłowska

ND 17 WRZE Nora

18.00 spektakl Mała Scena wg Henryka Ibsena

Polska 12 0,

adaptacja i reżyseria: Judyta Berłowska

fot. Wald emar Łom ża

WT 19 WRZE Nora

11.00 spektakl Mała Scena wg Henryka Ibsena adaptacja i reżyseria: Judyta Berłowska

ŚR 20 WRZE Nora

11.00 spektakl Mała Scena wg Henryka Ibsena adaptacja i reżyseria: Judyta Berłowska

PT 22 WRZE Ich czworo. Reality show

premiera

19.00 spektakl Duża Scena wg Gabrieli Zapolskiej, scenariusz: Mira Mańka i zespół, reżyseria: Julia Mark

SO 23 WRZE Ich czworo. Reality show

19.00 spektakl Duża Scena wg Gabrieli Zapolskiej, scenariusz: Mira Mańka i zespół, reżyseria: Julia Mark

ND 24 WRZE Ich czworo. Reality show

19.00 spektakl Duża Scena wg Gabrieli Zapolskiej, scenariusz: Mira Mańka i zespół, reżyseria: Julia Mark o. Reality Ich czwor

CZW 28 WRZE Leningrad

19.00 Teatr Piosenki Centrum Sztuki Impart, spektakl gościnny Duża Scena spektakl muzyczny

Nora, fot.

itka Bożena N show, fot.

itka Bożena N

koncepcja i reżyseria Łukasz Czuj

Dyrekcja zastrzega sobie prawo do zmian w repertuarze.

PT 29 WRZE Ich czworo. Reality show

19.00 spektakl Duża Scena wg Gabrieli Zapolskiej, scenariusz: Mira Mańka i zespół, reżyseria: Julia Mark

ND 30 WRZE Scenografia i kostiumy bez tajemnic

16.00–17.30 Metropolitalna Noc Teatrów Modelatornia i Pracownia PODSTAWY RZEMIOSŁA TEATRALNEGO kostiumów teatralnych warsztaty

ND 30 WRZE Nora

18.00 Metropolitalna Noc Teatrów Mała Scena spektakl wg Henryka Ibsena adaptacja i reżyseria: Judyta Berłowska

ND 30 WRZE Ich czworo. Reality show 20.00 Metropolitalna Noc Teatrów Duża Scena spektakl

wg Gabrieli Zapolskiej, scenariusz: Mira Mańka i zespół, reżyseria: Julia Mark

Duża Scena, Mała Scena, pracownie teatralne: ul. Nowy Świat 55-57 Scena przy Alei Przyjaźni: Aleja Przyjaźni 18 Teatr Miejski w Gliwicach

82

44-100 Gliwice

PRESTIŻ

Rezerwacje Biuro O ugi Widzów MAGAZYN tel.GLIWICKI 32 230 49 68 / 32 231 80 38

Kasy biletowe ul. Dolnych W

Zobacz Teatr Miejski w Gliwicach na Organizatorem Teatru Miejskiego w Gliwicach jest Miasto Gliwice


miejsca / PRESTIŻOWE MIEJSCA, W KTÓRYCH ZNAJDZIESZ MAGAZYN Jasna Sport i Rekreacja, Jasna 31 Open Sport, Górnych Wałów 29 Shausha Sport Club, Sosnowa 2 Squash Mania, Kozielska 33a Stary Hangar Fitness & Wellness Club, Toruńska 1 Tenis Arena, Kozielska 33B Time4Tenis, Knurowska 6 Xtreme fitness, Żwirki i Wigury 66 SALONY SAMOCHODOWE Auto Centrum Lellek Group, Portowa 2 BMW GANINEX Gazda Group, Pszczyńska 322 Bracia Pietrzak, car detailing 360, Pszczyńska 192 Citroen MAKROCAR, Toszecka 137a Ford City Car, Dąbrowskiego 26 Ganinex Group / Fiat / Alfa Romeo, Pszczyńska 306 Her-Gum Mistubishi Motors, Myśliwska 2, Zabrze Honda Ha-Mol, Tarnogórska 114b Inter Car II, Wolności 540 E, Zabrze Keller Gliwice / Renault Dacia Hyundai, Daszyńskiego 546 Mad Mobil / Nissan Suzuki, Daszyńskiego 277 Opel Wawrosz, Tarnogórska 188 Toyota JA’NOW’AN, Knurowska 8, Zabrze Young Cars Premium, Wolności 1, Zabrze SALONY FRYZJERSKIE I KOSMETYCZNE Abacosun, Bytomska 9 Alter Ego pracownia wizerunku, Zygmunta Starego 2 Bea, Zygmunta Starego 12 Bella Salon Fryzjerski, Jasna 31 Biarritz salon fryzjerski, Kochanowskiego 2 Cosmo Center, Pszczyńska 12 Crazy Head, Ziemowita 8a DepilConcept, Wrocławska 7 Embellir, Plebańska 8 Estetica Studio Urody, Mikołowska 7 Estetica Point / II piętro, Barlickiego 1 Farma Piękności, Zwycięstwa 44/1 Frudzia - Salon Pielęgnacji Zwierząt, Zygmunta Starego 12 Fryzjerstwo Łukasz Ludwig, Bytomska 11-13 Galatea Centrum Odnowy, Sztabu Powstańczego 6 Galatea Centrum Odnowy, Barlickiego 1 Glamour Day Spa, Kozielska 80 Idealnie Klinika Depilacji, Zygmunta Starego 10 Instytut Komfortu Fizycznego i Urody, Zygmunta Starego 24/a Instytut Zdrowia i Urody Yasumi, Świętokrzyska 1c Jakki, Dolnych Wałów 1 Joico Perfect Salon, Nowy Świat 3/1 Kemon, Krupnicza 10 Krzysztof Holewa Instytut Piękna, Mikołowska 7 Lucjan’s Barbershop, Wrocławska 15 Prestige, Mikołowska 11 Przystanek Uroda, Ks. Marcina Strzody 3 Salon Filomena, Daszyńskiego 34 Salon Fryzjerski Amalia, Chudoby 5 Salon TOMASZ, Chopina 7a Sick Boy Barbershop, Toszecka 116B STUDIO 11, Jasna 11 Studio Anna Jaremko, Pliszki 22 Studio fryzjerskie Figaro, Wyszyńskiego 12 Studio Fryzjerskie Kinga Napiórkowska, Młyńska 4 Studio Fryzur Bartosz Wolak, Zwycięstwa 49/7 Studio Fryzur Ekspresja, Chudoby 2 Studio Fryzur LUDWIG, Wysoka 6 Studio Fryzur LUDWIG, Zygmunta Starego 10 Studio Jata, Zwycięstwa 32 Trendy Hair Fashion, Krótka 2 Tutti Beauty, Zygmunta Starego 24/2 Vres Med, Studzienna 3/5 Wellness&Medical Institute Victoria Day Spa luxury, Rynek 3/2 Wilkosz Fryzjerstwo Męskie, Kościuszki 26 ELILAH, Fornalskiej 10 O Mały Włos, Fornalskiej 16 Revolution, Żwirki i Wigury 68 SALONY/SKLEPY/BUTIKI Ambiente Boutique by Mackiewicz, Dworcowa 40 Concept Story, Plebańska 11 Design D10, Dunikowskiego 10 Domino Butik, Dworcowa 38 Galeria Wnętrz ReFroma, Pszczyńska 192 Halupczok Kuchnie i Wnętrza, Pszczyńska 192 Kaprys - firany / zasłony, Zwycięstwa 44 Komitywa, Wieczorka 14-16 Kwiaciarnia OLGA & TULI PAN, Studzienna 3/5 Salon NAP, Zygmunta Starego 24 Sanimex Salon Łazienek i Mebli, Łabędzka 24 SixSilver, Daszyńskiego 40 INNE Bank Spółdzielczy w Gliwicach, Dworcowa 41 Czary Mary Bawialnia, Pszczyńska 197 Digi-Foto, Studzienna 3  Dom Pamięci Żydów Górnośląskich, Ks. Józefa Poniatowskiego 14 Galeria Sztuki Maria Wójciak, Rynek 15 Gliwicki Klub Sportowy „Piast” S.A., Okrzei 20 Gliwicki Teatr Miejski, Nowy Świat 55/57 Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, Podstrefa Gliwice Kino Amok, Dolnych Wałów 3 Lecznica weterynaryjna, Żwirki i Wigury 68 Ogólnopolskie Biuro Tłumaczeń, Wyszyńskiego 12/4 Profi-lingua, Szkoła Języków Obcych, Wyszyńskiego 12 Salon ZPAP / C.H. ARENA, Aleja Jana Nowaka-Jeziorańskiego 1 Spike Design, Młyńska 4 Stacja Kontroli Pojazdów Ponicki, Chorzowska 50d Szkoła Języków Obcych Angmen, Wolności 154, Zabrze Szkoła Międzynarodowa, pl. Warszawski 6, Zabrze Willa Caro / Muzeum w Gliwicach, Dolnych Wałów 8a extra miejsce

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

83

Jeżeli na powyższej liście nie ma Państwa firmy, prosimy o kontakt na adres: reklama@prestizgliwice.pl

KAWIARNIE Cafe & Collation, pl. Inwalidów 5 Coffeina Cafe, Grodowa 18 Cukiernia Marysieńka, Daszyńskiego 449 Czekoladziarnia, Krupnicza 12 Kafo Kawiarnia, Wieczorka 14 Kawiarnia na Wyspie, Mikołowska 4a Klapec Lody Mistrzowskie, Wysoka 6 Klapec Lody Mistrzowskie / Łabędy, Strzelców Bytomskich 4  Lody Grycan / Europa Centralna, Pszczyńska 315 Minka cafe, Zawiszy Czarnego 22 PINOCCHIO sweet baby cafe, Bankowa 7 Słodkie Życie, Zwycięstwa 38  RESTAURACJE/PUBY/KLUBY 4art Klub Muzyczny, Wieczorka 22  Art Sushi, Długosza 2 Bo Grill & Restaurant, Plebańska 5 Chaczapuri, Krupnicza Chata Polaka, Kozielska 297 Dobra Kasza Nasza, Rynek 3 Dobry Zbeer, Górnych Wałów 30 Dworek u Hrabiego, Świętokrzyska 6 Gabriella, Łabędzka 39a Gospoda Pod Wiązem, Dolnej Wsi 40 Hemingway Club / Rynek, Raciborska 2 L’avion / Lotnisko, Aeroklub Gliwicki La Perla Ristorante, Zygmunta Starego 23 Luminoso Restorante, Jasna 31 Magnes, Plebańska 9 Mihiderka, Kaczyniec 13 Mini Browar Majer, Studzienna 8 Orient Ekspres, Lutycka 27 Ormiańska, Zygmunta Starego 11A  Pałac Większyce, Kozielska 15, Większyce Paris Paris Cafe Bistro, Krupnicza 19 Park Szwajcaria, Łabędzka 4f Pataya, Bankowa 5 Pederoxe, Kozielska 135 PKP Pyszne Kurcze Pyszne, Jasnogórska 14a Polsko Włoski Pasta-Expres, Dworcowa 26 Portowa, Portowa 4 Progres, Bojkowska 37 A Prowansja, Młyńska 14 Przystanek Shausha, Sosnowa 2 Qchnia, Dworcowa 45 Quchnia B, Górnych Wałów 42 RibaRiba, Grodowa 5 Sapori Divini Pizza, Górnych Wałów 22 Siedlisko / Łabędy, Jaracza 13 Stary Browar, Piwna 1b Sushi Arigato, Wodna 5 Symfonia Smaku, Pszczyńska 197 Szamma, Krupnicza 1 Szynk na Winklu, Średnia 1 TITO TITO, Plebańska 7 Trattoria Castello, Wiejska 16B Trattoria la rustica, Daszyńskiego 540 Trzy Światy, Kilińskiego 14a Wanilia, Aleja Korfantego 36 Za Progiem, Górnych Wałów 11 HOTELE Hotel Arsenał, Gen. Zawadzkiego 68 Hotel Diament, Zwycięstwa 42 Hotel Malinowski, Portowa 4 Hotel Malinowski Economy, Karola Chodkiewicza 33 Hotel Mikulski, Dąbrowskiego 24 Hotel Modrzewiowy Dwór, Mazowiecka 44  Hotel Royal, Jana Matejki 10  Hotel Silvia Gold, Studzienna 8 Hotel Trzy Światy, Kilińskiego 14a  Zajazd Zodiak II, Tarnogórska 12 KLINIKI I GABINETY LEKARSKIE EuroMed stomatologia / ortopedia, Zygmunta Starego 14 Akai Med Wielospecjalistyczne Centrum Medyczne, Tarnogórska 213 Arte Clinic – Stomatologia i Medycyna Estetyczna, Zygmunta Starego 31/1 Augmed Centrum Okulistyczne, Łabędzka 20d B Dental, Chemiczna 3 Centrum Medyczne BM Quality Med, Kozielska 141 d Centrum Zdrowia i Urody Aleksandra, Zawiszy Czarnego 4a/1 Dental medicine, Czajki 5 Dentalclinic, Zawiszy Czarnego 5a DecuMed, Bednarska 6A/3 Fizjofit Centrum Fizjoterapii, Szparagowa 19 Gabinet podologiczny, Zygmunta Starego 13/9 Gabinet podologiczny Elżbieta Jaworska, Wieczorka 22 Green Clinic, Jasnogórska 14 Klinika Kosmetologii Natalia Sudoł, Gen. Berbeckiego 2 Klinika Medycyny Estetycznej - Ikona City, Aleja Przyjaźni 7/1 Kosmo Dental Clinic, pl. Piłsudskiego 9 Laser Skin Care, Nowy Świat 9b Medical Dent Klinika Stomatologii Rodzinnej, Jasna 14a/64 Medicus, Lelewela 1/1 MKnails, Białej Bramy 12 Plombex, Raciborska 17 Poradnia Psychologiczna PARTNER, Wieczorka 22 Radan-Med Przychodnia, Basztowa 3 Salus Poradnia Ortodontyczna, Powstańców Warszawy 3 Saw-Dental Gabinety Stomatologiczne Rembrandt, Nowy Świat 9c/II Serafin Clinic, Daszyńskiego 34 Stamina Centrum Terapeutyczne, Kilińskiego 6 Stomatologia Szewczyk, Lekarska 2 Weiss Klinik, Zygmunta Starego 24 KLUBY FITNESS Akademia Zdrowego Wyglądu, Grodowa 7 Club Creattive, Kozielska 115 CrossFit HellWood, Pszczyńska 197


84

PRESTIÅ» MAGAZYN GLIWICKI

Profile for Prestiż Magazyn Gliwicki

Prestiż | magazyn gliwicki | wrzesień nr 07/2017  

Lokalny magazyn lifestylowy

Prestiż | magazyn gliwicki | wrzesień nr 07/2017  

Lokalny magazyn lifestylowy

Advertisement