
TYGODNIK W NEW JERSEY I PENSYLWANII
26 marca 2026 nr 13 (920) March 26, 2026




















![]()

26 marca 2026 nr 13 (920) March 26, 2026




















Osoby odwiedzające niektóre parki narodowe w Stanach Zjednoczonych mogą zostać zapytane przy wjeździe o swoje obywatelstwo lub status rezydenta. Powodem jest nowa opłata dla turystów zagranicznych, która weszła w życie na początku 2026 roku.

Zmiany wprowadził Departament Spraw Wewnętrznych USA, który nadzoruje National Park Service (NPS). Zgodnie z nowymi przepisami turyści spoza USA muszą zapłacić wyższą opłatę za wstęp do wybranych parków.
Roczna karta “America the Beautiful”, umożliwiająca wstęp do tysięcy terenów rekreacyjnych zarządzanych przez sześć federalnych agencji, kosztuje teraz:
• 80 dolarów dla obywateli i rezydentów USA,
• 250 dolarów dla turystów zagranicznych. W 11 najpopularniejszych parkach narodowych wprowadzono dodatkową opłatę w wysokości $100 od osoby, jeśli odwiedzający nie posiada rocznej karty.
Dotyczy to parków:
• Acadia
Departament Stanu USA znacząco obniżył opłatę za formalne zrzeczenie się obywatelstwa amerykańskiego. Zgodnie z nowymi przepisami koszt tej procedury spadł z $2,350 do $450, czyli o około 80 procent.
Nowa stawka weszła w życie po opublikowaniu ostatecznej decyzji w Federal Register. Choć obniżka była zapowiadana już w 2023 roku, dopiero teraz została oficjalnie wprowadzona. Obecna opłata wynosząca $450 jest taka sama jak
w 2010 roku, kiedy Departament
Stanu po raz pierwszy wprowadził opłatę za formalne zrzeczenie się obywatelstwa. W 2015 roku koszt został podniesiony aż do $2,350, co tłumaczono wysokimi kosztami administracyjnymi oraz gwałtow-
• Bryce Canyon
• Everglades
• Glacier
• Grand Canyon
• Grand Teton
• Rocky Mountain
• Sequoia & Kings Canyon
• Yellowstone
• Yosemite
• Zion Przy bramie wjazdowej pracownicy parków pytają, czy odwiedzający mają kartę wstępu. Jeśli jej nie mają, mogą zostać zapytani, czy wszyscy w samochodzie są obywatelami lub rezydentami USA. Jeśli nie, trzeba zapłacić standardową opłatę za wjazd oraz dodatkowe $100 od osoby, albo kupić roczną kartę.
Darmowe dni tylko dla mieszkańców USA
Zmiany objęły także dni bezpłatnego wstępu do parków. Obecnie są one określane jako “resident-only patriotic fee-free days”, co oznacza, że bezpłatny wstęp przysługuje wyłącznie mieszkańcom USA. Do takich dni w 2026 roku należą m.in.:
• Memorial Day – 25 maja
• Flag Day – 14 czerwca
• weekend 3–5 lipca (Independence Day)
• 25 sierpnia – rocznica powstania National Park Service
• Constitution Day – 17 września
• urodziny Theodore’a Roosevelta – 27 października
• Veterans Day – 11 listopada
Parki narodowe w USA cieszą się ogromną popularnością. W ubiegłym roku odnotowano rekordowe 331,8 mln odwiedzin, z czego około 14,6 mln stanowili turyści zagraniczni. Obecnie 106 z 475 miejsc zarządzanych przez National Park Service pobiera opłaty za wstęp. Najdroższe parki – takie jak Yellowstone, Yosemite czy Zion –pobierają około $35 za wjazd samochodem. Według władz nowe opłaty mają pomóc w finansowaniu infrastruktury i poprawie doświadczeń odwiedzających w parkach narodowych.
nym wzrostem liczby osób chcących zrezygnować z amerykańskiego obywatelstwa.
Wzrost zainteresowania rezygnacją z obywatelstwa był częściowo związany z zaostrzeniem przepisów podatkowych dotyczących Amerykanów mieszkających za granicą. Nowe wymogi raportowania podatkowego wywołały niezadowolenie wielu osób posiadających amerykański paszport, ale mieszkających poza USA.
Zrzeczenie się obywatelstwa USA to złożona procedura. Osoba składająca wniosek musi kilkakrotnie potwierdzić – pisemnie i ustnie
– przed urzędnikiem konsularnym, że w pełni rozumie konsekwencje swojej decyzji. Następnie podpisuje formalną przysięgę zrzeczenia się obywatelstwa, a dokumenty są jeszcze weryfikowane przez Departament Stanu. Wysoka opłata wprowadzona w 2015 roku spotkała się z dużą krytyką. Organizacje reprezentujące Amerykanów mieszkających za granicą, m.in. Association of Accidental Americans z siedzibą we Francji, złożyły pozwy kwestionujące konstytucyjność tak wysokiej opłaty. Organizacja reprezentuje osoby, które często posiadają obywatelstwo USA jedynie dlatego, że
Wybór miejsca do życia ma ogromne znaczenie dla rodzin wychowujących dzieci. Dla wielu rodziców decyzja o przeprowadzce nie wynika wyłącznie z pracy czy ceny domu, ale z pytania, w jakim środowisku będą dorastały ich dzieci. Jakość szkół, bezpieczeństwo, dostęp do parków czy koszty opieki nad dziećmi – wszystkie te elementy mogą w praktyce przesądzić o tym, czy dane miasto sprzyja rodzinie.

Aby pomóc rodzicom w takich decyzjach, zespół firmy HireAHelper przygotował obszerne badanie porównujące amerykańskie miasta pod kątem warunków do wychowywania dzieci. W analizie uwzględniono między innymi poziom szkół publicznych, medianę dochodów, koszty życia, ceny opieki nad dziećmi, bezpieczeństwo, zdrowie rodzin oraz dostępność atrakcji i aktywności dla najmłodszych.
Autorzy badania podkreślają, że środowisko, w którym dorastają dzieci, ma bezpośredni wpływ na ich zdrowie, poczucie bezpieczeństwa oraz przyszłe szanse edukacyjne i zawodowe. Dlatego przy ocenie miast uwzględniono nie tylko kwestie ekonomiczne, ale także jakość życia rodzinnego.
Irvine na pierwszym miejscu
Najwyższy wynik w zestawieniu uzyskało Irvine w Kalifornii. Miasto zdobyło szczególnie wysokie oceny za jakość szkół publicznych, bezpieczeństwo oraz dostęp do parków i rodzinnych form spędzania czasu.
Autorzy raportu zauważają jednak, że życie w Irvine nie należy do najtańszych. Koszty mieszkań i opieki nad dziećmi są tam wysokie. Jednocześnie jednak wysoka mediana dochodów mieszkańców częściowo równoważy te wydatki. W praktyce oznacza to, że dla rodzin, które są w stanie udźwignąć koszty życia, miasto oferuje bardzo dobre warunki do wychowywania dzieci.
Miasta, które znalazły się w czołówce
W pierwszej dwudziestce zestawienia dominują miasta z zachodniego wybrzeża oraz dynamicznie rozwijających się regionów kraju. Wśród najlepiej ocenionych znalazły się:
• Irvine, Kalifornia
• Plano, Teksas
• San Diego, Kalifornia
• San Francisco, Kalifornia
• Seattle, Waszyngton
• San Jose, Kalifornia
• Boise, Idaho
• Nowy Jork, Nowy Jork
• Madison, Wisconsin
• Virginia Beach, Wirginia
• Raleigh, Karolina Północna
• Portland, Oregon
• Atlanta, Georgia
• Lincoln, Nebraska
• Sacramento, Kalifornia
• Orlando, Floryda
• Honolulu, Hawaje
• Austin, Teksas
• Waszyngton, Dystrykt Kolumbii
Zestawienie pokazuje, że miasta uznawane za najlepsze dla rodzin nie zawsze należą do najtańszych. Często wyróżniają się natomiast dobrą infrastrukturą edukacyjną, rozwiniętymi parkami i przestrzenią publiczną oraz wysokimi dochodami mieszkańców.
Na drugim końcu rankingu
Najgorzej ocenionym miastem w analizie został Memphis w stanie Tennessee. W badaniu uzyskało ono niskie wyniki w kilku kluczowych kategoriach, w tym jakości szkół publicznych, poziomie dochodów mieszkańców, bezpieczeństwie oraz dostępności atrakcji dla rodzin.
Autorzy raportu wskazują, że to właśnie połączenie kilku niekorzystnych czynników – niższych zarobków, ograniczonej infrastruktury rodzinnej oraz problemów z bezpieczeństwem – wpłynęło na tak niską pozycję miasta w zestawieniu.
Przestępczość w USA spada
Choć kwestie bezpieczeństwa wciąż pozostają ważnym elementem przy wyborze miejsca do życia, najnowsze dane wskazują, że w skali całego kraju sytuacja ulega poprawie.
Statystyki dotyczące przestępczości z użyciem przemocy pokazują, że w 2025 roku w Stanach Zjednoczonych odnotowano wyraźny spadek takich zdarzeń. Był to już czwarty rok z rzędu, w którym liczba przestępstw malała.
Jak podkreśla John Roman, dyrektor Center on Public Safety and Justice przy NORC na Uniwersytecie Chicago, skala spadków jest wyjątkowa. Według niego niemal wszystkie kategorie przestępstw odnotowały znaczące zmniejszenie liczby zdarzeń.
Oznacza to, że choć różnice między miastami wciąż są duże, ogólny trend w skali kraju jest wyraźnie pozytywny. Dla wielu rodzin oznacza to szerszy wybór miejsc, w których mogą bezpiecznie planować przyszłość swoich dzieci.

urodziły się w Stanach Zjednoczonych, choć całe życie spędziły w innych krajach.
„Ta decyzja pokazuje, że podstawowe prawo do zrzeczenia się obywatelstwa powinno być dostępne dla wszystkich” – powiedział prezes organizacji Fabien Lehagre.
Według danych przedstawionych w sądzie co najmniej 8755 Amerykanów zapłaciło pełną opłatę $2,350, zanim wprowadzono nową, niższą stawkę. Departament Stanu nie podał natomiast całkowitej liczby osób, które w ostatnich latach zrezygnowały z obywatelstwa USA.



• uzależnień
• chorób psychicznych
• problemów emocjonalnych u dzieci młodzieży i dorosłych





Camila Krysicka Janniger, M.D., F.A.A.D.
Szef Pracowni Dermatologii Geriatrycznej, Kliniczny Profesor Dermatologii i Kliniczny Profesor Medycyny w Rutgers New Jersey Medical School
Członek Królewskiego Kolegium Medycznego
Autorka licznych publikacji naukowych z zakresu dermatologii 30 lat doświadczenia lekarskiego

• LECZENIE WSZYSTKICH CHORÓB SKÓRY
• ROZPOZNAWANIE NOWOTWORÓW
• BIOPSJE WYKONYWANE W GABINECIE
• USUWANIE ZNAMION, BRODAWEK I BLIZN
Tel: 973 472 5044 Mówimy po polsku
NASZ NOWY ADRES
60 Main Ave., Wallington, NJ 07057
CLIFTON-WALLINGTON MEDICAL GROUP



Wiosenne wakacje, znane w Stanach Zjednoczonych jako spring break, od lat kojarzą się z wyjazdami do Meksyku – słonecznymi plażami, all-inclusive resortami i stosunkowo przystępnymi cenami. W tym roku jednak wyraźnie widać zmianę trendu. Coraz więcej Amerykanów rezygnuje z podróży na południe, wybierając bezpieczniejsze – ich zdaniem – kierunki, takie jak Floryda, Hawaje czy Karaiby.
Wspólnym mianownikiem tych miejsc jest nie tylko dobra pogoda, ale także większe poczucie bezpieczeństwa oraz brak negatywnych nagłówków w mediach.
Ostrzeżenia rządu USA
Na decyzje turystów istotny wpływ miały także oficjalne komunikaty władz. U.S. Department of State utrzymuje dla Meksyku ostrzeżenie na poziomie „Level 2”, czyli zalecenie zwiększonej ostrożności. Jednocześnie w kilku stanach obowiązuje najwyższy poziom „Level 4: Do not travel”, oznaczający całkowite odradzanie podróży.
Dotyczy to m.in. stanów Colima, Guerrero, Michoacán, Sinaloa,

Powodem tej zmiany są niedawne wydarzenia związane z przemocą karteli narkotykowych. Szczególne obawy wzbudziły zamieszki, które wybuchły po śmierci jednego z najpotężniejszych bossów narkotykowych w kraju – Nemesio Oseguera Cervantes, znanego jako „El Mencho”. Choć sytuacja stosunkowo szybko została opanowana, medialne doniesienia o przemocy pozostawiły trwały ślad w świadomości turystów.
Strach silniejszy niż fakty Eksperci podkreślają, że decyzje podróżnych rzadko opierają się wyłącznie na twardych danych. Równie ważne – a często ważniejsze – jest poczucie bezpieczeństwa. – Dla większości osób wakacje to czas odpoczynku, a nie analizowania komunikatów o zagrożeniach – mówi Tyler Hosford z International SOS. – Nawet jeśli ryzyko jest ograniczone do konkretnych regionów, sama świadomość zagrożenia
wpływa na decyzje.
To właśnie psychologiczny aspekt bezpieczeństwa sprawia, że wielu turystów woli nie ryzykować i wybiera miejsca, które wydają się bardziej przewidywalne. W efekcie Meksyk – mimo że wiele jego regionów pozostaje bezpiecznych – traci część klientów.
Nowe kierunki zamiast Meksyku
Zmiany w preferencjach turystów widać już w danych rezerwacyjnych. Według analiz Hopper Technology Solutions, cytowanych przez USA Today, największym zainteresowaniem w tym sezonie cieszą się:
• Santo Domingo na Dominikanie
• San Juan w Portoryko
• Fort Myers na Florydzie
Dużą popularnością cieszą się również Punta Cana oraz jamajskie kurorty – Montego Bay i Kingston.
biorcy i kierowcy podkreślają, że turyści wciąż są mile widziani, a popularne kurorty pozostają bezpieczne.
Mimo to wizerunek kraju został nadwyrężony – a w turystyce to właśnie percepcja często decyduje o wyborze kierunku podróży.
Turystyka wrażliwa na niepewność
Obecna sytuacja pokazuje, jak bardzo branża turystyczna jest podatna na nagłe zmiany nastrojów. Nawet krótkotrwałe wydarzenia mogą mieć długofalowe skutki, jeśli zostaną szeroko nagłośnione.
Dla wielu Amerykanów decyzja o zmianie planów jest prosta: jeśli istnieje alternatywa o podobnym standardzie i cenie, wybierają miejsce, które nie budzi obaw.
Jak podróżować bezpiecznie
Eksperci przypominają, że niezależnie od kierunku podróży warto zachować podstawowe środki ostrożności. Zalecają m.in.:
• rejestrację w programie Smart Traveler Enrollment Program (STEP),
• śledzenie komunikatów bezpieczeństwa,
• wybieranie sprawdzonych kurortów i hoteli,
Tamaulipas i Zacatecas. W innych regionach, takich jak Jalisco, obowiązuje ostrzeżenie „Level 3: Reconsider travel”.
Amerykańska ambasada w Meksyku przypomniała również o ryzyku przestępstw, takich jak napady, porwania czy kradzieże samochodów – również w popularnych miejscowościach turystycznych.
Rzeczywistość kontra percepcja
Nie wszyscy jednak zgadzają się z pesymistycznym obrazem sytuacji. W wielu regionach Meksyku życie toczy się normalnie, a branża turystyczna funkcjonuje bez większych zakłóceń.
W Guadalajarze, jednym z największych miast stanu Jalisco, sytuacja uspokoiła się już po kilku dniach od zamieszek. Część mieszkańców uważa, że zagrożenie jest wyolbrzymiane. Lokalni przedsię -
• dokładne sprawdzanie warunków rezerwacji i możliwości ich anulowania.
Elastyczność staje się dziś jednym z kluczowych elementów planowania podróży.
Czy Meksyk odzyska turystów?
Meksyk od lat pozostaje jednym z najważniejszych kierunków turystycznych dla Amerykanów i trudno oczekiwać, by jego popularność gwałtownie załamała się na dłużej. Jednak obecna sytuacja pokazuje, że nawet tak silna pozycja może zostać zachwiana przez kwestie bezpieczeństwa.
Jeśli w najbliższych miesiącach nie dojdzie do kolejnych incydentów, a wizerunek kraju zostanie odbudowany, część turystów prawdopodobnie wróci. Na razie jednak wielu z nich wybiera prostszą opcję – wakacje bliżej domu, z dala od niepewności.

Dla coraz większej liczby Amerykanów opieka zdrowotna przestaje być jedynie kwestią komfortu czy bezpieczeństwa – staje się poważnym obciążeniem finansowym, które wpływa na codzienne decyzje. Najnowsze dane pokazują, że miliony osób zmuszone są ograniczać podstawowe wydatki, takie jak jedzenie, energia czy transport, aby pokryć koszty leczenia.
Z badania przeprowadzonego przez West Health–Gallup Center on Healthcare in America wynika, że aż jedna trzecia dorosłych mieszkańców USA w ciągu ostatniego roku musiała zrezygnować z części codziennych potrzeb, aby opłacić rachunki medyczne. Oznacza to, że ponad 80 milionów Amerykanów stanęło przed koniecznością dokonania trudnych finansowych wyborów.
Leczenie czy
codzienne potrzeby
Najczęściej kompromisy doty-
szerszej grupy społeczeństwa.
Problem wykracza poza najbiedniejszych
Choć osoby o najniższych dochodach – poniżej 24 tysięcy dolarów rocznie – oraz osoby bez ubezpieczenia zdrowotnego nadal znajdują się w najtrudniejszej sytuacji, rosnące koszty leczenia coraz mocniej dotykają także klasę średnią. Badanie pokazuje, że:
• jedna czwarta gospodarstw domowych o dochodach od 90 do 120 tysięcy dolarów rocznie również musiała ograniczać wydatki z powodu kosztów medycznych, • nawet wśród najzamożniejszych (dochody powyżej 240 tysięcy dolarów rocznie) 11 procent respondentów deklarowało podobne doświadczenia.
To wyraźny sygnał, że problem przestaje być marginalny i obejmuje coraz większą część społeczeństwa.
Rosnący niepokój o przyszłość
czyły samego leczenia. Około 15 procent respondentów przyznało, że ograniczało dawki przepisanych leków lub nie stosowało się w pełni do zaleceń lekarzy, aby zmniejszyć koszty. Taki sam odsetek badanych deklarował konieczność pożyczania pieniędzy na pokrycie rachunków medycznych.
Jednak skutki wysokich kosztów opieki zdrowotnej sięgają znacznie dalej. Dla wielu rodzin oznaczają one realne ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu.
11 procent ankietowanych (około 28 milionów osób) przyznało, że zdarzyło im się pominąć posiłek, aby zaoszczędzić na leczenie,
• tyle samo osób ograniczało korzystanie z samochodu, by zmniejszyć wydatki na paliwo,
• 9 procent (około 23 miliony ludzi) redukowało zużycie energii lub ogrzewania.
Takie decyzje jeszcze kilka lat temu kojarzone były głównie z najuboższymi gospodarstwami. Dziś coraz częściej dotyczą znacznie
zję o posiadaniu lub adopcji dziecka.
Łącznie aż 78 procent badanych zadeklarowało, że w ostatnich latach opóźniło przynajmniej jedną ważną decyzję życiową z powodu kosztów opieki zdrowotnej.
Szerszy kontekst: rosnące koszty życia
Problemy związane z opieką zdrowotną wpisują się w szerszy obraz rosnących kosztów życia w Stanach Zjednoczonych. Drożeją nie tylko usługi medyczne, ale również żywność, energia oraz transport.
Eksperci zwracają uwagę, że kumulacja tych czynników sprawia, iż coraz więcej rodzin funkcjonuje na granicy finansowej stabilności. W takiej sytuacji każdy nieprzewidziany wydatek – zwłaszcza związany ze zdrowiem – może zachwiać domowym budżetem.
Eksperci: to sygnał problemu systemowego
Koszty opieki zdrowotnej wpływają nie tylko na bieżące wydatki, ale również na poczucie bezpieczeństwa finansowego. W innym badaniu przeprowadzonym przez Gallup niemal połowa dorosłych Amerykanów przyznała, że obawia się, czy w 2026 roku będzie w stanie pozwolić sobie na niezbędne leczenie.
To najwyższy poziom niepokoju od 2021 roku – momentu, w którym rozpoczęto monitorowanie tych danych.
Leczenie odkładane na później
Rosnące koszty coraz częściej prowadzą także do odkładania ważnych decyzji zdrowotnych i życiowych. W badaniu przeprowadzonym pod koniec 2025 roku:
• 26 procent respondentów przyznało, że opóźnia zabiegi lub leczenie,
• 18 procent odkłada zmianę pracy,
• 14 procent rezygnuje lub przesuwa zakup domu,
• 9 procent odkłada przejście na emeryturę,
• 6 procent odkłada decy-
Zdaniem ekspertów wyniki badań pokazują, że nie jest to jedynie kwestia indywidualnych trudności finansowych, lecz problem o charakterze systemowym.
Tim Lash z West Health Policy Center podkreśla, że sytuacja, w której rodziny muszą wybierać między leczeniem a podstawowymi potrzebami, wskazuje na głębokie niedoskonałości systemu opieki zdrowotnej.
Z kolei Joe Daly z Gallup zauważa, że presja kosztów medycznych coraz wyraźniej wpływa na długoterminowe decyzje życiowe Amerykanów – od kariery zawodowej po decyzje rodzinne.
Coraz trudniejsze wybory
Dla milionów ludzi w USA opieka zdrowotna przestaje być gwarancją bezpieczeństwa, a staje się źródłem stresu i niepewności. Coraz częściej oznacza konieczność dokonywania wyborów, które jeszcze niedawno wydawały się nie do pomyślenia – między leczeniem a jedzeniem, między zdrowiem a codziennym funkcjonowaniem.
To zjawisko, które nie tylko wpływa na jakość życia, ale może mieć długofalowe konsekwencje dla całego społeczeństwa.

Nasza specjalność to:
❖ Blacharstwo i lakiernictwo
❖ Kompleksowe naprawy powypadkowe samochodów wszystkich marek
❖ Współpraca ze wszystkimi firmami ubezpieczeniowymi
❖ Wysoka jakość usług i dobra cena

Pomagamy w rozmowach z firmami ubezpieczeniowymi








10 marca 1876 roku w niewielkim laboratorium w Boston wydarzyło się coś, co na zawsze odmieniło historię komunikacji. Wynalazca Alexander Graham Bell wypowiedział do swojego asystenta słowa, które przeszły do legendy: – „Panie Watson, proszę tu przyjść. Chcę pana zobaczyć”.

Po drugiej stronie przewodu Thomas Watson rzeczywiście usłyszał głos. Nie był to sygnał telegraficzny ani zapis – była to żywa ludzka mowa. Po raz pierwszy w historii dźwięk został przekształcony w impuls elektryczny, przesłany przewodem i odtworzony w innym miejscu.
W tamtej chwili nikt jeszcze nie zdawał sobie sprawy, że to jedno zdanie stanie się początkiem globalnej rewolucji technologicznej.
ŚWIAT PRZED TELEFONEM
Aby w pełni zrozumieć znaczenie tego wydarzenia, trzeba cofnąć się do realiów XIX wieku. Komunikacja na odległość była wtedy powolna i ograniczona. Listy podróżowały dniami, a nawet tygodniami. Najszybszym środkiem przekazu był telegraf – system wykorzystujący impulsy elektryczne do przesyłania zakodowanych wiadomości. Telegraf był przełomem, ale miał swoje ograniczenia. Wymagał znajomości kodu, operatorów oraz infrastruktury. Nie pozwalał na bezpośrednią rozmowę. Ludzie mogli„wysyłać informacje”, ale nie mogli ze sobą rozmawiać.
To właśnie tę barierę postanowił przełamać Bell. NAUKA, PASJA I OSOBISTA MOTYWACJA Alexander Graham Bell nie był typowym wynalazcą skupionym wyłącznie na technice. Jego zainteresowania miały głęboki wymiar ludzki. Pracował jako nauczyciel osób niesłyszących, a jego badania koncentrowały się na naturze dźwięku i mowy.
Wpływ na jego drogę miała również rodzina. Jego matka była osobą niedosłyszącą, a ojciec zajmował się nauczaniem wymowy. Bell od najmłodszych lat obserwował, jak ważna jest komunikacja – i jak wiele można stracić, gdy jest ona ograniczona.
To właśnie połączenie nauki i osobistej motywacji doprowadziło go do eksperymentów, które z czasem zmieniły świat.
„MÓWIĄCY TELEGRAF” I MOMENT PRZEŁOMU
Bell nie planował stworzenia telefonu w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Jego celem było opracowanie tzw. „mówiącego telegrafu” – urządzenia,
które mogłoby przesyłać nie tylko sygnały, ale również dźwięki.
Wspólnie z Watsonem prowadził liczne eksperymenty, próbując znaleźć sposób na przekształcenie drgań głosu w impulsy elektryczne. Kluczowym elementem okazało się wykorzystanie cieczy przewodzącej prąd, w której zmiany drgań wpływały na natężenie sygnału.
W końcu, 10 marca 1876 roku, eksperyment zakończył się sukcesem. Przypadek – rozlana substancja i spontaniczne wezwanie Watsona – stał się jednym z najważniejszych momentów w historii technologii.
WYŚCIG O WYNALAZEK
Bell nie był jedyną osobą pracującą nad podobnym rozwiązaniem. W tym samym czasie nad transmisją głosu pracował także Elisha Gray. Obaj wynalazcy niemal jednocześnie złożyli dokumenty patentowe.
Rozpoczął się jeden z najbardziej znanych sporów patentowych XIX wieku. Ostatecznie to Bell został uznany za twórcę telefonu, choć wielu

historyków podkreśla, że wynalazek był efektem szerszego procesu naukowego, a nie jednorazowego odkrycia.
BOSTON – CENTRUM INNOWACJI
Nie bez znaczenia był fakt, że przełom dokonał się w Boston. W drugiej połowie XIX wieku miasto to było jednym z najważniejszych ośrodków naukowych w Stanach Zjednoczonych.
Uniwersytety, laboratoria i warsztaty przyciągały wynalazców i naukowców. Eksperymentowano z elektrycznością, dźwiękiem i nowymi technologiami. Boston stał się miejscem, gdzie idee mogły szybko zamieniać się w praktyczne rozwiązania.
NARODZINY PRZEMYSŁU TELEKOMUNIKACYJNEGO
Już w 1877 roku Bell i Watson założyli pierwszą firmę telefoniczną. Początkowo technologia była niedoskonała – jakość dźwięku była słaba, a urządzenia zawodne. Jednak potencjał był ogromny. W kolejnych latach telefon był udoskonalany
przez innych wynalazców, w tym Thomas Edison, który opracował bardziej efektywny mikrofon. Telefon zaczął szybko zdobywać popularność. Powstawały pierwsze linie telefoniczne, centrale i sieci miejskie. W ciągu kilku dekad komunikacja głosowa stała się dostępna dla coraz większej liczby ludzi.
ŚWIAT STAJE SIĘ MNIEJSZY
Rozwój telefonii zmienił sposób funkcjonowania społeczeństw. Skrócił czas podejmowania decyzji, przyspieszył handel i umożliwił natychmiastową komunikację między odległymi miejscami. Przełomowe momenty w rozwoju technologii obejmowały m.in.:
• pierwszą rozmowę między Nowym Jorkiem a San Francisco w 1915 roku,
• pierwsze połączenie transatlantyckie w 1927 roku,
• rozmowę prezydenta Richard Nixon z astronautami misji Apollo 11 w 1969 roku.
• Każdy z tych kroków potwierdzał, że wynalazek Bella nie był jedynie ciekawostką techniczną – był fundamentem nowego świata.
OD TELEFONU DO SMARTFONA
Z biegiem lat telefon przeszedł niezwykłą transformację. Z ciężkiego urządzenia z przewodem stał się bezprzewodowym narzędziem, a następnie –wielofunkcyjnym urządzeniem cyfrowym.
Dzisiejsze smartfony to nie tylko telefony. To aparaty fotograficzne, komputery, mapy, portfele i centra komunikacji w jednym. Mimo to ich podstawowa funkcja pozostaje niezmienna – umożliwienie kontaktu między ludźmi.
DZIEDZICTWO JEDNEGO ZDANIA
Wynalazek Alexander Graham Bell nie tylko zmienił technologię – zmienił sposób, w jaki ludzie funkcjonują jako społeczeństwo. Skrócił dystans między krajami i kontynentami, umożliwił rozwój globalnej gospodarki i wpłynął na niemal każdą dziedzinę życia.
A wszystko zaczęło się od jednego zdania wypowiedzianego w niewielkim laboratorium.
W chwili, gdy Watson usłyszał głos dochodzący z przewodu, świat wkroczył w nową epokę – epokę, w której odległość przestała mieć znaczenie.













Ewa Czyzewski, M.D. Internal Medicine


Robert Czyzewski, M.D. Nephrology


Endocrinology


AMERICAN BOARD-CERTIFIED PHYSICIANS SPECIALIZING IN INTERNAL MEDICINE, ENDOCRINOLOGY, NEPHROLOGY & HYPERTENSION CHOROBY WEWNĘTRZNE • NADCIŚNIENIE • SZCZEPIENIA • LECZENIE POWYPADKOWE SCHORZENIA REUMATYCZNE • CUKRZYCA • LECZENIE NADWAGI • USG I BIOPSJE TARCZYCY • LECZENIE NIEWYDOLNOŚCI SEKSUALNEJ • CHOROBY NEREK I DRÓG MOCZOWYCH • DIALIZY • BADANIA IMIGRACYJNE • OPIEKA PO PRZESZCZEPACH NEREK I WĄTROBY



Nasi lekarze pomagają pacjentom w NJ, NY, PA i CT od 1999 roku, zapewniając najlepszą opiekę medyczną, profesionalizm i plan na lepsze jutro. Jesteśmy otwarci w 3 gabinetach od pon. do soboty. Nasz miły personel udziela odpowiedzi na wszystkie pytania w zakresie zdrowotnym.
1033 CLIFTON AVE, SUITE 108 in CLIFTON Tel: 973-577-1995 (WSZYSCY LEKARZE) 515 N. WOOD AVE, SUITE 201 in LINDEN Tel: 908-934-0091 (DR. NOWAK i DR. SERRAO) 515 N. WOOD AVE, SUITE 302 in LINDEN Tel: 908-925-3300 (DRS. CZYZEWSCY i EDYTA KOLBUSZ)

Manager Bogusia Foti z długoletnim doświadczeniem, odpowie na pytania związane z rachunkowością, wyborem ubezpieczenia, czy renty inwalidzkiej.
Punktualnie o 7 rano, w gorących promieniach słońca, opuściliśmy gościnną Arequipę. Przystanęliśmy na chwilę przy sklepiku na obrzeżu miasta, zaopatrując się w butelkowaną wodę i torebkę liści koki, jakie mamy żuć, aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi wpływami soroche, czyli choroby wysokościowej. Korzystając z pięknej pogody fotografowaliśmy przy okazji potężne, wulkaniczne masywy Chachani i stożek El Misti z owcami pasącymi się na pierwszym planie.
Nasza dzisiejsza podróż przebiegnie przez trzy różne strefy klimatyczne. Zaczniemy od górnej granicy nabrzeżnej pustyni, która jest naturalnym przedłużeniem słynnej, chilijskiej Atacama, tuż „za miedzą“. Serpentynami wspinamy się na altiplano - Płaskowyż Andyjski - omijając półkolem masyw Chachani.
Zaraz za miastem wjeżdżamy na ważną, międzynarodową drogę Inter Ocean Highway, która mierzy 2,600 kilometrów i łączy peruwiański port w Ica nad Pacyfikiem z wybrzeżem Atlantyku w Brazylii. Nową, świetnie utrzymaną nawierzchnią szybko osiągamy poziom 3,000 m npm zauważając, jak gwałtownie zmieniła się szata roślinna obok nas; pojawiły się liczne krzewy i kwitnące kaktusy Votrryocactus brebystilus.
Ale... od wysokości 3,500 npm
dostrzegamy kolejną, wyraźną zmianę w otaczającej nas roślinności; w miejsce kwitnących kaktusów pojawiają się całe łany trawy zwanej ichu - podstawowe pożywienie dzikich wielbłądów wigunia i gwanako. Wjeżdżamy na teren rezerwatu przyrody Reserva Nacional de Salinas y Aguada Blanca, gdzie żyje blisko 5 tysięcy wiguni, podobnych do lam zwierząt z rodziny wielbłądowatych.
Wkrótce potem dostrzegamy pierwsze stadko wiguni. Zwierzęta są mniejsze od lam, smuklejsze, mają ładne brązowe futro i nie wykazują zbytniego lęku przed ludźmi, pewnie zdając sobie sprawę, że są prawnie chronione. Oczywiście, zarządzamy niezapomnianą sesję fotograficzna z tymi urokliwymi zwierzakami, Wigunie są cenne, ponieważ produkują najdroższą wełnę świata. Jedno zwierzę dostarcza zaledwie 250 gramów wełny, raz na dwa lata, dlatego trudno się dziwić, że szal z wiguni kosztuje około $ 1,500! Od Ireny, naszej lokalnej przewodniczki, dowiadujemy się, że wigunie dają najcenniejszą wełnę, na drugim miejscu plasuje się gwanako, dalej młode alpaki, dorosłe alpaki, a na ostatnim (piątym) miejscu jest dopiero wełna z lamy. Poza wiguniami mieliśmy szczęście ujrzeć rownież stadko dzikich gwanako, skubiące trawę na tle wulkanicznego masywu Chachani!
W Patahuasi, zaraz za rozwidleniem dróg w strone Juliaca i Chivay przystajemy na pierwszy odpoczynek. Utrzymuje się piękna pogoda, zamawiamy herbatę „poczwórną“, zaparzoną z liści coca, z tola blanca, z andyjskiej mięty i z zioła chachacoma; napój pomocny na dolegliwości żołądkowe a także oddechowe. Oglądamy towary (głównie wyroby z wełny) rozłożone na kocach przez barwnie odziane, miejscowe Indianki. Po chwili zasłużonej przerwy ruszamy dalej i niemal natychmiasttuż przy szosie - widzimy liczne stada lam i alpak, oba gatunki całkowicie wyhodowane przez człowieka, odgrywające ważną rolę w codziennym życiu peruwiańskiej wsi, jako środek transportu, źródło mięsa oraz wełny. I znów oddajemy się zdjęciowemu szaleństwu, gdyż to akurat stado jest wyjątkowo fotogeniczne z kolorowymi wstążkami na uszach, wskazującymi na właściciela zwierząt.
Jedziemy dalej, aby po godzinie stanąć na najwyższej przełęczy Patapampa na niebagatelnej wysokości
4,950 m npm - wyżej niż MtBlanc, a w oddali... ukazuje się ośnieżony wulkan Ampato, sięgający aż 6,288 m npm, czyli więcej od alaskańskiego Denali/ McKinleya, najwyższego szczytu Ameryki Północnej!
Wychodząc z autobusu (dla wyprostowania nóg i rozruszania systemu krwionośnego) wyraźnie odczuwamy jak rzadkie jest tutaj powietrze, kilka zaledwie kroków do góry okupimy zadyszką. Na tej wysokości nie ma żartów. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcia wieżyczek apacheta ułożonych z kamieni i zjeżdżamy w dół do doliny rzeki Colca.
Ciąg dalszy za tydzień… Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem biura podróży EXOTICA TRAVEL. Biuro organizuje wycieczki po całym świecie, w tym do Peru, od 18 kwietnia 2026. Informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, tel. (773) 237 7788, email: andrzejkulka@aol.com, strona internetowa: https://andrzejkulka.com/destinations/peru-maj-2026/





Ośnieżony wulkan Chachani i pola uprawne Arequipy.


Biuro podróży EXOTICA TRAVEL zaprasza na



9 dni: 14, 23 czerwca, 19 lipca, 8 i 18 sierpnia
PATAGONIA, Argentyna i Chile ● 16 dni: 21 lutego
11 dni: 11 marca
FILIPINY, WAKACJE W RAJU ● 9 dni: 22 marca
8 dni: 7 kwietnia, 14 kwietnia
12 dni: 18 kwietnia
9 dni: 2 maja
9 dni: 9 maja
UGANDA, RWANDA, SESZELE ● 15 dni: 1 września
KENIA, TANZANIA, ZANZIBAR ● 14 dni: 22 września - 5 października
MADAGASKAR, MAURITIUS ● 12 (16) dni: 3 - 14 (18) października
EVEREST BASE CAMP ● 19 dni: 27 października
KRÓLESTWO BHUTANU, SIKKIM, DARDŻYLING ● 14 dni: 10 listopada
NEPAL, INDIE ● 14 dni: 21 listopada


Bilety lotnicze, indywidualne pakiety APPLE VACATIONS: CANCUN – HAWAJE –PUNTA CANA – PUERTO VALLARTA – DOMINIKANA – JAMAJKA
EXOTICA TRAVEL 6741 W Belmont Ave, Chicago IL 60634 tel. 773 237 7788 | facebook - andrzejkulka
www.andrzejkulka.com email: andrzejkulka@aol.com

Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...
Kelner do klienta w barze:
- Proszę pana, skoro nie smakuje panu danie, to po co pan w nim grzebie? Kto to teraz zje?
M
Dyrektor do sekretarki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.
M
Co to jest dziedziczność? - pyta nauczyciel ucznia.
- Dziedziczność to jest wtedy, gdy uczeń dostaje dwóję za wypracowanie, które napisał jego ojciec.
Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę wódki. Z kieszeni wyjmuje naparstek i odlewa trochę do niego. Z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika i podaje mu naparstek.
Barman zdziwiony mówi:
- Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy przez dżunglę, a tam na polanie tubylcy tańczą dookoła ogniska. W środku jakiś pomazany na kolorowo wywija grzechotkami.
I jak ty mu, Paweł, powiedziałeś? Że on jest d.... nie czarownik?
M
Jaskółka do jaskółki: - Zaraz będzie lało, bo wszyscy ludzie się na nas gapią.
Busem z Polskim przewodnikiem
Wycieczki dla osób "solo", par i rodzin
Oregon, Parki Narodowe - 17 dni od 24 lipca
Waszyngton "Kwitnące wiśnie" – 21-22 marca
Wycieczki dookoła USA - 16 i 17 dni od 22 Maja, od 20 Czerwca, od 29 Sierpnia, od 2 Października.
Kaniony Zachodu 11 dni – w czerwcu, Texas/Nowy Meksyk 9 dni - w lipcu
Nowy Orlean/Teksas 10 dni - w listopadzie .

- Przepiszę pani tabletki - mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą.
- Dobrze panie doktorze. Jak często mam je zażywać?
- Nikt ich Pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy razy dziennie, i podnosić po jednej.
Przychodzi baba do dentysty i trzęsie się ze strachu:
- Tak się strasznie boję, panie doktorze. Wolałabym chyba rodzić niż dać sobie rwać zęby...
- To niech się pani zdecyduje żebym wiedział, jak ustawić fotel.
- Dziwne - mówi Stefan do żony - ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy, a nasza córeczka ma piwne. Ciekawe po kim??
- A co, może powiesz, że piwa nie pijesz?

- Tato, ty jesteś globalistą czy antyglobalistą?
- Globalistą.
- A co to znaczy??
- To znaczy, że globalnie rzecz ujmując, nic to mnie wszystko nie obchodzi.
M
Ponadto: wycieczki 1-2-u dniowe Waszyngton/Capitol, Jaskinie, Niagara, Amisze i inne – 21-22 marca







PROMOCJA KUCHNI 10’ X 10’ $4,999 W CENIE: Styl szafek shaker biały lub szary, blat z kwarcu, Białe płytki “subway”, uchwyty i zlew
30 % RABATU NA PŁYTKI FIRMY CERRAD NAJWIĘKSZY WYBÓR PŁYTEK Z POLSKI W NJ
25 % RABATU NA DRZWI SZKLANE DO PRYSZNICA LUB NA WANNĘ
20 % RABATU NA SZAFKI ŁAZIENKOWE Z BLATEM
PROMOCJA NA BLATY KUCHENNE Z KWARCU, 35 SF MINIMUM, W OBREBIE 25 MIL
PRZY ZAKUPIE MINIMUM $3,500 10’x10’ KUCHNIA $4,999
$49 CRYSTAL WHITE • $59 CALACATTA GOLD • $69 NEW CALACATTA NOBLE PROMOCJA $1.49 / SF NA PANELE LVT
WINYLOWE ŁĄCZONE NA CLICK/PRODUKT NA STANIE



Wielkanoc to święto, które łączy ludzi nie tylko przy wspólnym stole, ale także wokół zapachów, smaków i rodzinnych rytuałów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. W wielu domach przygotowania zaczynają się już kilka dni wcześniej – piecze się ciasta, gotuje tradycyjne potrawy i starannie planuje świąteczne menu.
Choć zwyczaje różnią się w zależności od kraju, jedno pozostaje niezmienne: kuchnia odgrywa w Wielkanoc wyjątkową rolę. To właśnie przy stole spotykają się rodziny, dzielą się jedzeniem i celebrują nadejście wiosny oraz nowego początku.
Polska – tradycja zaklęta w smaku
W Polsce Wielkanoc ma wyjątkowo silny wymiar kulinarny. Świąteczne śniadanie rozpoczyna się od dzielenia się jajkiem – symbolem życia, odrodzenia i nadziei.
Na stole królują jajka w wielu odsłonach, żurek lub barszcz biały, biała kiełbasa, pasztety oraz domowe wędliny. W Wielką Sobotę przygotowuje się święconkę –koszyczek z jedzeniem, w którym każdy produkt ma swoje znaczenie.
Wielkanocne wypieki to prawdziwa uczta dla oka i podniebienia – mazurki zdobione bakaliami oraz puszyste babki to obowiązkowy element świąt.
W dawnych czasach w Polsce jajka malowano naturalnymi barw-
nikami – np. łupinami cebuli (kolor brązowy), burakami (różowy) czy młodym zbożem (zielony). Każdy kolor miał swoje znaczenie.
Najstarsze pisanki znalezione na ziemiach polskich mają ponad 1000 lat!
Stany Zjednoczone – święta na luzie i słodkie niespodzianki
W USA Wielkanoc to przede wszystkim rodzinny czas i mniej formalne podejście do świąt. Popularny jest wielkanocny brunch, podczas którego serwuje się pieczoną szynkę, jajka, naleśniki, muffiny i różnego rodzaju zapiekanki.
Ogromną popularnością cieszy się Easter egg hunt – zabawa polegająca na szukaniu ukrytych jajek, często wypełnionych słodyczami.
W Białym Domu co roku odbywa się tradycyjne toczenie jajek po trawniku (White House Easter Egg Roll). Tradycja ta sięga XIX wieku!
W USA sprzedaje się rocznie setki milionów czekoladowych króliczków wielkanocnych – większość dzieci zaczyna jeść je… od uszu.
Włochy – słodki symbol pokoju
We Włoszech Wielkanoc to długie, rodzinne biesiady. Jednym z najbardziej charakterystycznych wypieków jest colomba – drożdżowe ciasto w kształcie gołębia.
Na stole często pojawia się także


jagnięcina oraz świeże, sezonowe warzywa.
Nazwa „colomba” oznacza po włosku „gołąb” – symbol pokoju i nadziei. Według legendy wypiek ten miał przynieść pokój po jednej z dawnych bitew.
We Włoszech popularne są także ogromne czekoladowe jajka, w których ukryte są niespodzianki –często biżuteria lub zabawki.
Niemcy i Europa Środkowa – kolor, radość i symbolika
W wielu krajach Europy Środkowej Wielkanoc to święto pełne kolorów. Ozdabia się domy, ogrody i drzewa pisankami.
Na stołach pojawiają się słodkie chleby, drożdżowe wypieki oraz czekoladowe zające.
Tradycja zajączka wielkanocnego pochodzi właśnie z Niemiec.
To on – według legend – przynosi dzieciom jajka i słodycze.
W niektórych regionach Niemiec dekoruje się całe drzewa wydmuszkami jajek – wyglądają jak kolorowe, wielkanocne choinki!
Wielkanocne symbole na talerzu
Choć potrawy różnią się w zależności od kraju, wiele z nich ma wspólne znaczenie:
• jajka – nowe życie,
• chleb – dostatek,
• mięso – świętowanie i odrodzenie,
• słodkie wypieki – radość.
Jajko jako symbol życia było znane już w starożytnych kultu-
rach – nie tylko w tradycji chrześcijańskiej.
Kuchnia jako część rodzinnej tradycji
Wielkanocne gotowanie to coś więcej niż przygotowanie posiłków. To wspólny czas – mieszanie składników, dekorowanie ciast, rozmowy i śmiech w kuchni.
Przepisy często przekazywane są z pokolenia na pokolenie, a każdy dom ma swoje „sekretne składniki”, które sprawiają, że potrawy smakują wyjątkowo.
Ciekawostka: W wielu rodzinach przepis na babkę czy mazurek nigdy nie jest dokładnie zapisywany – przekazuje się go „na oko”!
Inspiracja na własną Wielkanoc
Współczesna kuchnia daje ogromne możliwości. Coraz częściej łączymy tradycje różnych krajów – obok żurku pojawia się włoska colomba czy amerykańskie desery.
Wielkanoc to idealny moment, by spróbować czegoś nowego:
• przygotować tradycyjne danie w nowej wersji,
• sięgnąć po przepis z innego kraju,
• albo zaprosić dzieci do wspólnego gotowania.
Bo najważniejsze w tych świętach nie jest perfekcyjne menu, lecz atmosfera – zapach pieczonego ciasta, rozmowy i radość ze wspólnego bycia razem.




OPIEKA DENTYSTYCZNA dla całej rodziny
500 North Wood Ave, Suite 1A, Linden NJ 07036
Tel: (908) 718 - 7337
ATRAKCYJNE CENY
Gabinet otwarty do późnych godzin wieczornych oraz w soboty
Akceptujemy wiekszość ubezpieczeń
• Advantage Plans • Supplement Plans • Prescription Drug Plans
Doświadczony Broker współpracujący z wieloma firmami ubezpieczeniowymi odpowie na nurtujące Cię pytania związane z:
• przejściem na emeryturę,
• uzyskaniem zdrowotnych ubezpieczeń emerytalnych Medicare,
• obsługą indywidualnych kont emerytalnych IRA,
• transferem pieniędzy z pracowniczych kont 401k 403 b, planów unii
• asysta w urzędzie Social Security
• ubezpieczenia na życie
• ubezpieczenie zwiazane z pochówkiem - final expense insurance
Zadzwoń dziś: Agnieszka Rola
Licencjonowany Broker NJ ,NY 917 716 4245 agnesrola@gmail.com







• Paczki Lotnicze i Morskie - do Polski i Europy
• Kontenery – z każdego miejsca w USA do każdego miejsca w Polsce
• Mienie Przesiedlenia
• Samochody, Motocykle, Łodzie
• Przesyłki Komercyjne
• PolamerSEND – paczki do Polski z każdego miejsca w USA
• Dolary do Polski – do odbioru w gotówce, na konto, nawet do domu
• Bilety Lotnicze i Wakacje All-Inclusive
• Kwiaty na każdy adres w


167 Greenpoint Ave
NY 11222 Tel: (718) 349 1319
275 Cox St. Roselle, NJ. 07203 Tel: (908) 352 9100


Smartfony stały się stałym elementem szkolnej rzeczywistości. Nowe badanie pokazuje jednak, jak często uczniowie po nie sięgają – i jak może to wpływać na ich zdolność koncentracji. Naukowcy monitorujący codzienne nawyki nastolatków odkryli, że korzystanie z telefonów miało miejsce o każdej godzinie dnia szkolnego. Co więcej, w badanej grupie nie było ani jednego ucznia, który przez cały dzień w szkole ani razu nie użył telefonu. Uczniowie, którzy sprawdzali swoje urządzenia najczęściej, wykazywali również słabszą samokontrolę.
Badacze z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill obserwowali przez dwa tygodnie nawyki związane z telefonami u 79 uczniów w wieku od 11 do 18 lat. Okazało się, że przeciętny nastolatek spędza w szkole ponad dwie godziny dziennie przed ekranem telefonu – to około jedna trzecia całkowitego czasu korzystania z urządzenia w ciągu dnia. Najbardziej niepokojący nie był jednak sam czas spędzony na telefonie, lecz częstotliwość jego sprawdzania i związek tego nawyku z koncentracją.
Średnio uczniowie sięgali po telefon 64 razy w ciągu jednego dnia szkolnego. Ci, którzy robili to najczęściej, uzyskiwali gorsze wyniki w testach mierzących koncentrację i kontrolę impulsów. Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie naukowym JAMA Network Open, a autorzy podkreślają, że problem dotyczy nie tylko rozproszenia uwagi, lecz także kształtowania zdolności samodyscypliny u młodych ludzi.
Znając dokładny plan dnia szkolnego, naukowcy mogli oddzielić korzystanie z telefonu w szkole od aktywności po lekcjach i w weekendy. Nie byli jednak w stanie rozróżnić, czy telefon był używany podczas lekcji, czy w czasie przerw lub lunchu.
Łącznie zebrano tysiące danych dotyczących korzystania z telefonu w poszczególnych godzinach dnia, tworząc jeden z najbardziej szczegółowych obrazów tego, jak uczniowie używają smartfonów w trakcie dnia szkolnego.
ANI JEDEN UCZEŃ NIE ZREZYGNOWAŁ Z TELEFONU W CIĄGU DNIA
Analiza pokazała, że aktywność telefonów pojawiała się w każdej godzinie dnia szkolnego – od pierwszej lekcji o 8 rano aż do końca zajęć. Średnio czas spędzany przed ekranem stopniowo rósł w ciągu dnia – z około 16 minut w godzinie rozpoczynającej lekcje do ponad 22 minut około godziny 14. Jeden z uczniów korzystał z telefonu w szkole przez ponad pięć godzin w trakcie całego okresu badania.
Uczniowie szkół średnich korzystali z telefonów znacznie częściej niż młodsi uczniowie. Starsi spędzali przed ekranem średnio około 23 minut w każdej godzinie dnia szkolnego, podczas gdy wśród młodszych uczniów było to około 12 minut.
W przypadku młodszej grupy naukowcy przeanalizowali również, które aplikacje przyciągały najwięcej uwagi. Media społecznościowe – takie jak TikTok, Instagram i Snapchat – razem z aplikacjami rozrywkowymi, jak YouTube, odpowiadały za prawie 70 procent całkowitego czasu spędzanego na telefonie w godzinach szkolnych. Uczniowie tej grupy spędzali średnio około 40 minut dziennie w mediach społecznościowych oraz niemal 14 minut na aplikacjach rozrywkowych.
CZĘSTE SPRAWDZANIE TELEFONU A KONCENTRACJA
W grupie uczniów szkół średnich badacze zmierzyli także, jak często uczniowie fizycznie sięgali po telefon. Do tej liczby wliczano każde dotknięcie urządzenia – nie tylko korzystanie z mediów społecznościowych.
Średnia uczniowie sięgali po swoje urządzenia średnio 64 razy dziennie, czyli około dziewięć lub dziesięć razy na godzinę.
Następnie badacze sprawdzili zdolność koncentracji starszych uczniów przy pomocy tzw. testu go/no-go. To popularne ćwiczenie psychologiczne polegające na naciskaniu przycisku w reakcji na jeden obraz, a powstrzymaniu się od reakcji przy innym. Test mierzy zdolność do powstrzymywania automatycznych impulsów – jedną z podstawowych umiejętności samokontroli.
Badanie poznawcze przeprowadzono tylko wśród starszych uczniów, więc nie wiadomo, czy podobny wzorzec pojawiłby się u młodszych dzieci. W analizowanej grupie zależność była jednak wyraźna: uczniowie częściej sięgający po telefon osiągali słabsze wyniki w testach
koncentracji.
Co ciekawe, sam czas spędzony przed ekranem nie był istotnie powiązany z wynikami. Znaczenie miała przede wszystkim częstotliwość sprawdzania telefonu.
Ponieważ badanie miało charakter przekrojowy – obejmowało tylko jeden okres obserwacji – nie można jednoznacznie stwierdzić, czy częste sprawdzanie telefonu powoduje spadek koncentracji, czy raczej uczniowie mający trudności z uwagą częściej sięgają po telefon. Naukowcy przypuszczają, że zależność działa w obie strony: częste przerwy mogą rozpraszać uwagę, a osoby łatwo rozpraszające się mogą częściej sięgać po urządzenie.
CO WYNIKI MOGĄ OZNACZAĆ DLA SZKÓŁ
W wielu stanach USA trwa dyskusja o wprowadzaniu zakazów używania telefonów w szkołach. Wyniki badania dostarczają nowych argumentów w tej debacie. Autorzy podkreślają jednak, że same zakazy mogą nie wystarczyć.
Najsilniej z koncentracją i samokontrolą powiązane było bowiem kompulsywne sprawdzanie telefonu – sięganie po niego z przyzwyczajenia, a nie z konkretnej potrzeby. Dlatego oprócz regulacji potrzebna może być również edukacja cyfrowa, która pomoże uczniom zrozumieć, jak ciągłe przerwy wpływają na zdolność skupienia.
Badanie sugeruje też, że młodsi uczniowie mogą być bardziej otwarci na zmianę nawyków. Uczniowie szkół podstawowych i gimnazjalnych ograniczali korzystanie z telefonów w dni szkolne w porównaniu z dniami wolnymi –czego nie zaobserwowano u starszych uczniów. Może to oznaczać, że najlepszym momentem na kształtowanie zdrowych nawyków cyfrowych jest okres przed szkołą średnią, zanim ciągłe sprawdzanie telefonu stanie się utrwalonym nawykiem.



Oferujemy fachowość i doświadczenie dla małych i duż y ch k lie n t ó w . Z a p e wnia m y a t r a k c yjne i konkurenc yjne stawki na przewóz i inne usługi. Gwarancją jakości naszych usług jest ponad 30 lat działalności na r ynku amer ykańskim.
• Transpor t całych kontenerów od drzwi do drzwi między USA i Europą (Impor t & Expor t)
• Kontenery małe (20ſt), duże (40ſt i 40ſt HC) i specjalistyczne (20ſt & 40ſt Open Top, 20ſt & 40ſt Flat Rack)
• Wysyłka samochodów, maszyn, motocykli, ATVs, jet-skis i łodzi
• Wysyłka mienia przesiedleńczego
• Wysyłka ładunków handlowych i ponadgabarytowych
• Oddziały w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, na Litwie, Węgrzech i w Por tugalii
• Agencja celna w Gdyni
• Przygotowujemy dokumentację transpor tową i celną



Monika Kajda

Zbiór wierszyków dla dzieci, które łączą zabawę słowem z radosnym obrazem. W książce znajdziemy rymy o rodzinie, przyjaźni, szkole, marzeniach i drobnych codziennych przygodach. To poezja, która nie moralizuje, ale zachęca do rozmowy, śmiechu i… wspólnego czytania na głos. Ilustracje zawarte w książce zostały zaprojektowane z myślą o najmłodszych czytelnikach, aby podkreślić humor i atmosferę każdego wiersza. Doskonale oddają nastrój wierszy, czyniąc „RyMy” jeszcze bardziej przyjaznymi dla małych czytelników.
Monika Kajda

Kolejna część radosnej i pełnej słownych niespodzianek serii poetyckiej dla dzieci.
Książka oferuje zbiór wierszy i rymowanek, które bawią, uczą i uruchamiają wyobraźnię. W środku znajdziemy krótkie wiersze układające się w przyjazne historie — codzienne sytuacje, zabawy słowem, śmieszne skojarzenia. Kolorowe ilustracje autorstwa Dariusz Wanat, które uzupełniają tekst i zachęcają do wspólnego czytania. Książka posiada formę dostosowaną do najmłodszych — łatwe w odbiorze rymy, które pomagają rozwijać umiejętność językową w polonijnym domu i szkole.

„Bałagan”

Książka składa się z krótkich, rymowanych wierszy i „rymowanych bajek”, których bohaterami są najczęściej zwierzęta (zarówno te dobrze znane, jak i niecodzienne) oraz leśne skrzaty i krasnale. Wiersze charakteryzują się humorem oraz krótkimi, zaskakującymi pointami — co sprawia, że są lekkie, przyjazne dzieciom i łatwe do wspólnego czytania. Są tu historie: o bardzo sprytnym lisie, grubiańskiej krowie i rzeczowym ośle, o pracowitych mrówkach, żabie modnisi, wróbelku, który śpiewał inaczej niż wróbli chór oraz o krasnoludkach zbierających nutki w filharmonii. I wiele, wiele innych.

„Zamieszanie w bałaganie”

Rozbudowana, wzbogacona i poszerzona wersja książki „Bałagan”. Nowa edycja nie tylko zachowuje humor, lekkość i rytm oryginału, ale też dodaje zupełnie nowe teksty, motywy i ilustracje, dzięki czemu stanowi pełniejszy, bardziej różnorodny zestaw wierszyków dla najmłodszych. Podobnie jak w pierwszym „Bałaganie”, autorka zabiera młodych czytelników w świat, w którym nieporządek żyje własnym życiem.
Mamy tu: kłócące się skarpetki, filozoficzne mrówki, elegancką żabę, gadatliwe książki, a nawet nutki uciekające z filharmonii. Wierszyki są krótkie, dynamiczne i mają świetne pointy, dzięki czemu doskonale sprawdzają się w głośnym czytaniu.
„Opowieści ze starej kuchni”
Zbiór opowiadań fantastycznych z nutą baśniową, które dzieją się w… kuchni. Ale nie byle jakiej — to stara kuchnia pełna sprzętów, naczyń i zakamarków, które mają swoje historie. Porcelanowa filiżanka opowiada o przygodach małej królewny i leśnej rozbójniczki, emaliowany czajnik wspomina kapryśną dziewczynkę zamienioną w lalkę, zaś kaflowy piecyk snuje opowieść o pragnieniu sławy i diabelskich sztuczkach. Drewniana solniczka ma długą opowieść o przyjaźni zwierząt i ludzi. Natomiast miotła o ataku wiedźm na małą mieścinę, zwaną Mysią Dziurą. Autorka, w lekki i obrazowy sposób, łączy świat codzienny z elementami magicznymi — ten typ literatury, który może być bliski zarówno dzieciom, jak i dorosłym, którzy chcą wspólnie czytać, słuchać, rozmawiać.
W puste kratki wpisz brakujące liczby i znaki tak, aby zgadzały się wszystkie działania.
Wykonuj działania tak jak pokazują to strzałki.

Strony pochodzą z miesięcznika PLUSik, który jest doskonałym uzupełnieniem edukacji i wartościową rozrywką dla najmłodszych czytelników. Prenumerata dostępna na stronie www.plusik.us

BARAN Nie zrażaj się niepowodzeniami. Po nich przyjdą sukcesy i to szybciej niż Ci się wydaje. Wreszcie ktoś doceni Twoje starania i spotka Cię zasłużona nagroda.
BYK To dobry okres dla Twojego życia uczuciowego. Nie hamuj zbytnio swoich emocji - szczególnie tych pozytywnych. Pozwól aby Twoje uczucia do osoby którą kochasz odżyły ze zdwojoną siłą. Może to mieć pozytywne skutki dla Ciebie.
BLIŹNIĘTA Nie daj się sprowokować! Zachowaj zimną krew nawet w najbardziej stresującej sytuacji. W dłuższym okresie czasu będzie to miało lepszy skutek niż przesadne okazywanie negatywnych emocji.
RAK Każdy jest kowalem własnego losu. Każda nasza decyzja ma wpływ na naszą przyszłość. Zachowaj rozwagę i trzymaj się z daleka od fałszywych przyjaciół. Nie słuchaj bezkrytycznie wszystkiego co mówią Ci inni - dobrze przemyśl każdą decyzję.
LEW Pieniądze szczęścia nie dają - ale dają poczucie bezpieczeństwa. Nie zaniedbuj finansów bo może Cię to wpędzić w kłopoty. Nie popadaj jednak w skrajności. Zadbaj o najbliższych i daj im to czego potrzebują.
PANNA Nie wpadaj w panikę - niewielkie opóźnienie to nie koniec świata. Zainteresowane osoby na pewno Ci to wybaczą.


ROZLICZENIA PODATKOWE
• rozliczenia elektroniczne dla osób indywiduanych

• rozliczenia rm – LLC, spółki i korporacje
Prowadzenie księgowości dla rm
Payroll – podatki dla pracowników
Tel: 973-472-7722
Fax: 973-472-7077
nehrebeckigs@outlook.com

1033 Broad Street, Cilfton, NJ 07013

Elżbieta Fruchtman
Tłumacz – notariusz 1(201) 725 2067 elizabethfruchtman@yahoo.com
• Apostille • Podania w języku polskim i angielskim
EMERYTURY, DISABILITY I OBYWATELSTO PO POLSKU
Wiele usług telefonicznie
Jestem Notary Public potwierdzam tożsamość osoby składającej podpisy łacznie z klauzulą apostille, przygotowuję upoważnienia, odwołania, pełnomocnictwa z klauzulą apostille lub bez w języku polskim zgodnie z obowiązującymi w Polsce wymaganiami prawnymi. Ponadto
Jestem licencjonowanym instruktorem różnych rodzajów Yogi. Zapraszam!
WAGA Możliwa zmiana pracy albo awans oraz zastrzyk finansowy. Wynagrodź swoim bliskim te dni, w których praca była dla Ciebie najważniejsza. Nie pozwól im myśleć, że ich zaniedbujesz.
SKORPION Najbliższy tydzień jest dobry na inwestycje. Jednak przemyśl dokładnie swoje decyzje - będą skutkować przez długi czas. Pod koniec tygodnia możliwe niewielkie problemy zdrowotne, ale nie powinno to być nic poważnego.
STRZELEC W tym tygodniu czeka Cię emocjonalna huśtawka. Określ jasno swoje uczuciowe priorytety i trzymaj się ich konsekwentnie. Sytuacja wyjaśni się już za kilka dni i wszyscy będą zadowoleni.
KOZIOROŻEC Ciesz się życiem. Nie szukaj w ludziach wad lecz zalety. Nie bądź pesymistą - każdy problem można jakoś rozwiązać. Pamiętaj również o tym, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
WODNIK Za dużo czasu spędzasz przed telewizorem. Daj odpocząć swoim oczom. Lepiej spędź trochę czasu na powietrzu razem z przyjaciółmi. Może spacer albo wypad do lasu? Poświęć dużo czasu na relaks i nie forsuj się zbytnio.
RYBY Zwróć szczególnie baczną uwagę na ludzi, którzy będą próbowali wkraść się w Twoje łaski. Ich intencje mogą być nie do końca takie jak sądzisz. Oceniaj uważnie i miej się na baczności. Ten tydzień to bardzo dobry czas na intensywną pracę, ważne przedsięwzięcia i interesy.


“Closing costs” bez tajemnic – jak przygotować się finansowo do transakcji kupna/sprzedaży nieruchomości
Zakup lub sprzedaż domu w Stanach Zjednoczonych to jedna z najważniejszych decyzji finansowych zarówno dla kupujących, jak i sprzedających. Kupujący najczęściej koncentrują się na cenie nieruchomości oraz wysokości wkładu własnego, natomiast sprzedający skupiają się na maksymalizacji ceny sprzedaży i warunkach oferty. W obu przypadkach często pomijanym, a niezwykle istotnym elementem całej transakcji są tzw. “closing costs”, czyli koszty zamknięcia.
Czym są closing costs?
Closing costs to zestaw opłat związanych z finalizacją zakupu i sprzedaży nieruchomości, regulowanych w dniu podpisania dokumentów końcowych oraz przekazania własności. Obejmują one różne koszty, od opłat bankowych i prawnych po podatki i ubezpieczenia dotyczą zarówno kupującego, jak i sprzedającego. W zależności od lokalizacji, instytucji finansowej oraz szczegółów transakcji, wynoszą one zazwyczaj od 2 do 5 procent wartości nieruchomości, co sprawia, że ich właściwe zrozumienie i zaplanowanie jest kluczowe dla obu stron procesu
Przykład: zakup domu za $600,000 dolarów
Rozważmy sytuację kupującego, który nabywa dom o wartości $600,000 dolarów, wpłacając 20% wkładu własnego, czyli $120,000 dolarów. Oznacza to, że oprócz znacznego kapitału początkowego, musi on przygotować dodatkowe środki na pokrycie kosztów zamknięcia. Szacunkowe zestawienie tych kosztów przedstawia się następująco: Największą część stanowią opłaty związane z kredytem hipotecznym, takie jak opłata za jego uruchomienie, analiza zdolności kredytowej czy wycena nieruchomości. W tym przypadku wynoszą one łącznie około 2,800 dolarów.
Kolejną istotną pozycją są koszty prawne. W wielu stanach, w tym w New Jersey, udział prawnika w transakcji jest standardem. Opłata za jego usługi to średnio około 1,800 dolarów.
Nie można pominąć również tzw.
title costs, czyli kosztów związanych z weryfikacją tytułu własności oraz ubezpieczeniem transakcji. Te opłaty mogą sięgnąć około 3,200 dolarów.
Istotną częścią closing costs są także tzw. prepaid items, czyli płatności dokonywane z góry. Obejmują one między innymi część podatku od nieruchomości, ubezpieczenie domu oraz odsetki kredytowe naliczone od dnia zamknięcia. W analizowanym przypadku ich suma może wynieść około 7,000 dolarów. Kwota ta jest zmienna w zależności od wysokości podatków (tax) na dany dom.
Dodatkowo należy uwzględnić koszt inspekcji technicznej domu, który zwykle wynosi około $500$900 dolarów.
Czy można obniżyć te koszty?
W praktyce istnieje kilka skutecznych sposobów na zmniejszenie obciążenia finansowego kupującego przy zamknięciu transakcji. Jednym z najczęściej stosowanych rozwiązań jest negocjowanie tzw. seller concession, czyli pokrycia części kosztów closing przez sprzedającego. W zależności od warunków rynkowych może to oznaczać oszczędność rzędu kilku, a nawet kilkunastu tysięcy dolarów. Tego typu ustępstwa są jednak znacznie częstsze w tzw. buyer’s market, czyli w sytuacji, gdy na rynku dostępna jest duża liczba nieruchomości i to kupujący mają silniejszą pozycję negocjacyjną. Równie istotne jest porównanie ofert różnych instytucji finansowych, ponieważ opłaty bankowe, prowizje czy koszty związane z uzyskaniem kredytu hipotecznego mogą się znacząco różnić i podlegać negocjacji. Nie bez znaczenia pozostaje także odpowiednie planowanie budżetu. Wcześniejsze przygotowanie i analiza wszystkich wydatków pozwala uniknąć niepotrzebnych kosztów, lepiej zarządzać środkami oraz podejmować bardziej świadome decyzje finansowe na każdym etapie zakupu nieruchomości.
Koszty zamknięcia po stronie sprzedającego
Choć często to kupujący zwracają największą uwagę na closing costs, sprzedający również ponoszą
istotne wydatki związane z finalizacją transakcji. Największym kosztem jest zazwyczaj prowizja dla agentów nieruchomości, która może wynosić od 4 do 6 procent ceny sprzedaży. Dodatkowo sprzedający pokrywa część opłat związanych z przeniesieniem własności, takich jak transfer taxes, opłaty notarialne czy koszty przygotowania dokumentów. W niektórych przypadkach może być również zobowiązany do udziału w kosztach kupującego w ramach wynegocjowanego seller concession. Ostateczna wysokość tych wydatków zależy od lokalnych przepisów, warunków rynkowych oraz indywidualnych ustaleń między stronami, dlatego podobnie jak w przypadku kupujących, kluczowe jest wcześniejsze przygotowanie i świadomość wszystkich kosztów związanych ze sprzedażą nieruchomości.
Warto pamiętać, że wysokość closing costs nie jest stała i może się znacząco różnić w zależności od kilku kluczowych czynników. Duży wpływ mają przede wszystkim podatki w danej miejscowości, które determinują wysokość opłat wstępnych, a
także data closing, od której zależy, ile miesięcy podatków trzeba zapłacić z góry. Istotną rolę odgrywa również wybór kredytodawcy, ponieważ każdy lender stosuje własne opłaty i warunki finansowania, a także wysokość konta escrow, które zabezpiecza przyszłe płatności podatków i ubezpieczenia. Nie bez znaczenia pozostają również negocjacje ze sprzedającym, w tym możliwość uzyskania seller concession. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście do każdej transakcji oraz dokładna analiza wszystkich kosztów, zarówno z perspektywy kupującego, jak i sprzedającego jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji o zakupie lub sprzedaży nieruchomości.
Jeśli planujesz sprzedaż lub kupno nieruchomości w New Jersey i chcesz wiedzieć dokładnie ile wyniosą Twoje koszty, chętnie pomożemy przygotować indywidualną kalkulację.
Opracowano:
Kasia Nowakowska Tel# 973.626.2528
Wojciech Baranowski Tel#201.259.8132
Licencjonowani Agenci Nieruchomości

DANE ZAMAWIAJĄCEGO
imię:_____________________________________ nazwisko:
adres: nr telefonu adres email

SPOSÓB PŁATNOŚCI
Check/money order wypisany na PLUS Media Group Corp.
Karta kredytowa/debetowa nr karty___________________ data ważności_________sec. code_______
imię i nazwisko posiadacza karty___________________________________ adres posiadacza karty____________________________________________ Wypełniony formularz wraz z opłatą /nr




Amerykański rynek motoryzacyjny coraz bardziej zmaga się z problemem dostępności cenowej nowych samochodów. Coraz wyższe ceny sprawiają, że wielu Amerykanów może częściej wybierać auta używane, a producenci samochodów stają się bardziej narażeni na konkurencję oferującą tańsze pojazdy.
Politycy przedstawiają ten problem w kategoriach sporów partyjnych. Prezydent USA Donald Trump oraz część Republikanów wskazują jako przyczynę surowe przepisy dotyczące ochrony środowiska i bezpieczeństwa pojazdów. Z kolei Demokraci twierdzą, że wzrost cen jest skutkiem ceł wprowadzonych przez administrację Trumpa.
Analiza danych sprzedaży branży motoryzacyjnej przeprowadzona przez agencję Reuters wskazuje jednak na bardziej rynkową przyczynę. Producenci samochodów oferują obecnie stosunkowo niewiele modeli budżetowych, natomiast w salonach pojawia się coraz więcej większych i bardziej luksusowych pojazdów. W efekcie średnia cena sprzedaży nowego samochodu w Stanach Zjednoczonych wzrosła do około 47 000 dolarów.
Rosnąca popularność droższych samochodów jest także przykładem tzw. gospodarki w kształcie litery K. Oznacza to, że zamożniejsi konsumenci zwiększają swoje wydatki, podczas gdy
osoby o średnich i niższych dochodach mają coraz większe trudności finansowe.
W rezultacie profil przeciętnego kupującego nowy samochód w USA stał się znacznie bardziej zamożny, a wielu klientów z klasy średniej i niższej zostało w praktyce wypchniętych na rynek pojazdów używanych.
Brak tańszych modeli szczególnie frustruje niektórych klientów. Przykładem jest mieszkanka stanu Delaware, Sarah Merriman. Jej leasing na elektrycznego SUV-a Ford Mustang Mach-E wkrótce się kończy, a znalezienie niedrogiego samochodu w zamian okazuje się trudne.
„Stresuję się, bo już teraz płacę ratę za samochód w wysokości 700 dolarów miesięcznie” –powiedziała Merriman.
John Casesa, starszy dyrektor zarządzający w firmie Guggenheim Partners i były menedżer Ford Motor, uważa, że problem przystępności cenowej może stać się poważną luką dla tradycyjnych producentów samochodów, zwłaszcza jeśli w przyszłości na rynek amerykański wejdą chińskie marki.
„Istnieje ryzyko, że producenci nie będą w stanie zaspokoić potrzeb mniej zamożnych klientów. Wtedy pojawią się nowi gracze i przejmą część rynku” – powiedział.
Kwestia cen samochodów stała się również
ważnym tematem politycznym przed wyborami do Kongresu. Administracja Trumpa argumentowała między innymi, że złagodzenie norm zużycia paliwa może pomóc obniżyć ceny nowych pojazdów.
W branży motoryzacyjnej debata o przystępności cenowej koncentruje się wokół tzw. średniej ceny transakcyjnej, czyli przeciętnej kwoty, jaką klienci płacą za nowy samochód. Według danych firmy JD Power wskaźnik ten wzrósł o około 40 procentmiędzy grudniem 2018 roku a grudniem ubiegłego roku, osiągając poziom bliski 47 tysięcy dolarów.
„Kupujemy coraz droższe pojazdy. Coraz częściej wybieramy pickupy i SUV-y, a także modele z bogatszym wyposażeniem” – powiedział Tyson Jominy, starszy wiceprezes JD Power.
Dane serwisu zakupowego Edmunds pokazują również zmiany w ofercie producentów. W 2010 roku na rynku było 96 modeli, których cena wynosiła co najmniej 40 tysięcy dolarów – co wówczas uznawano za wysoki poziom. Od tego czasu liczba samochodów w tym przedziale cenowym, nawet po uwzględnieniu inflacji, znacznie wzrosła. W ubiegłym roku dostępnych było już 156 modeli kosztujących około 60 tysięcy dolarów.
Jednocześnie oferta tańszych aut jest
modeli w cenie od około 17 do 30
chodów tej marki wahają się od około 30 tysięcy dolarówdo

tysięcy dolarów – dostępnych było już tylko 20 modeli.
W efekcie nastąpiła wyraźna zmiana w strukturze dochodów osób kupujących nowe samochody.
Z danych firmy S&P Global Mobility dotyczących rejestracji pojazdów wynika, że przez wiele lat gospodarstwa domowe z dochodem do 100 tysięcy dolarów rocznieodpowiadały za około 50–60 procent zakupów nowych aut w USA. W ubiegłym roku udział tej grupy spadł jednak do 36 procent.
„To dla nas typowa gospodarka w kształcie litery K” – powiedział Brad Sowers, dealer samochodowy z okolic St. Louis, który prowadzi salony marek General Motors, Stellantis (producenta Jeepa) oraz Kia.
Taki trend pomógł producentom samochodów zwiększyć zyski mimo spadku liczby sprzedanych pojazdów w ostatnich latach. W ciągu ostatniej dekady tradycyjni producenci z Detroit – GM, Ford i Stellantis – wycofali wiele mniejszych i tańszych modeli na rzecz produkcji większej liczby pickupów i SUV-ów.
Wiele z tych wycofanych samochodów przynosiło stosunkowo
ral Motors osiągnął średni zysk ope racyjny w wysokości około 4200 dolarów na każdy sprzedany pojazd w Ameryce Północnej, podczas gdy w 2018 roku było to około 3000 dolarów.
Przedstawiciele GM podkreślają jednak, że firma nadal stara się oferować przystępne cenowo modele. Wskazują między innymi na mniejsze SUV-y Chevrolet Trax i Buick Envista, które są popularnymi modelami w podstawowej ofercie firmy.
„Udało nam się stworzyć portfolio produktów, na którym możemy zarabiać w całej gamie modeli” –powiedział dyrektor finansowy GM Paul Jacobson podczas wydarzenia branżowego w ubiegłym miesiącu.
Z kolei Ford zapowiedział w lutym, że do końca tej dekady wprowadzi na rynek pięć nowych modeli w cenie poniżej 40 tysięcy dolarów, w tym przynajmniej jeden samochód elektryczny kosztujący około 30 tysięcy dolarów.
Marka Jeep, należąca do koncernu Stellantis, dobrze pokazuje ogólny trend przesuwania się rynku w stronę droższych pojazdów. Około dziesięć lat temu gama Jeepa w USA obejmowała kilka
nawet 65 tysięcy dolarów w przypadku luksusowego modelu Grand Wagoneer, którego cena może przekraczać 100 tysięcy dolarów.
Podwyżki cen Jeepów zbiegły się z wyższymi zyskami firmy, ale jednocześnie z wyraźnym spadkiem udziału marki w amerykańskim rynku.
Nowy dyrektor generalny Stellantis, Antonio Filosa, który objął stanowisko w ubiegłym roku, zapowiedział jednak, że jednym z jego priorytetów będzie poprawa przystępności cenowej samochodów, aby odzyskać klientów.
Firma zaczęła już oferować niektóre dodatki – takie jak oświetlenie LED czy podgrzewane kierownice – bezpłatnie lub w niższej cenie. W połączeniu z szerszymi obniżkami cen może to zwiększyć wartość niektórych modeli nawet o 4000 dolarów.
„Muszę przywrócić część rzeczy, które ludzie kochają w Jeepie, i sprawić, żeby były bardziej dostępne cenowo” – powiedział w grudniu agencji Reuters dyrektor generalny marki Jeep Bob Broderdorf.



W lipcu 2025 roku minęło dwadzieścia lat od momentu, gdy uaktywnił się tętniak w moim mózgu i całkowicie zgasił światło mojej świadomości. Ponownie zapaliło się ono dopiero po roku – bardzo słabe, kruche, ledwie zauważalne. Dzięki intensywnej rehabilitacji z czasem zaczęło nabierać siły i barw, aż w końcu, po pięciu latach, rozbłysło na tyle jasno, by znów oświetlać drogę mojego życia.
Czasami wydarzenia, które wydają się tragedią, z perspektywy czasu okazują się dla nas ratunkiem. Tak było w moim przypadku. Choroba zmusiła mnie do przerwania picia alkoholu, który wcześniej całkowicie zawładnął moim życiem. Zaczęło się niewinnie – od jednego piwa po pracy. Później były dwa, trzy, aż w końcu sześć. Piłem regularnie, więc nawet nie zauważyłem momentu, w którym przestałem kontrolować swoje nawyki. Z czasem alkohol stał się niezbędny, by normalnie funkcjonować i myśleć. Bez niego nie byłem w stanie radzić sobie z codziennością.
Stopniowo słabsze alkohole przestały wystarczać. Sięgałem po coraz mocniejsze trunki i coraz częściej wpadałem w ciągi alkoholowe – piłem i paliłem niemal bez przerwy przez dwa, a nawet trzy tygodnie. Jadłem bardzo rzadko, często tylko w środku nocy. Dziś wiem, że gdyby nie choroba, prawdopodobnie już bym nie żył.
W ten sposób dotarłem do ostatniej, przewlekłej fazy uzależnienia.
Na tym etapie:
• picie staje się niemal nieprzerwane, często już od rana,
• spada tolerancja na alkohol – wystarczą niewielkie ilości, by się upić,
• pojawiają się objawy zespołu abstynencyj-
nego: bóle głowy, drżenie, nudności, lęki, bezsenność czy kołatanie serca, które ustępują dopiero po wypiciu alkoholu,
• występują poważne problemy zdrowotne, takie jak marskość wątroby, psychozy czy padaczka alkoholowa,
• następuje degradacja społeczna i moralna – zaniedbanie pracy, relacji, a czasem sięganie po skrajne środki, by zdobyć alkohol.
To bardzo niebezpieczny etap, który bez leczenia często prowadzi do śmierci. Choć terapia w tej fazie jest trudna, jest możliwa – wymaga jednak ogromnego wysiłku oraz wsparcia bliskich i specjalistów.
„I w ciężkiej chorobie tkwi dobro. Kiedy ciało słabnie, silniej czuje się duszę.” — Lew Tołstoj
Wiele razy próbowałem przestać pić, ale głód alkoholowy zawsze wygrywał. Na trzeźwo czułem się bardzo źle – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Świat wydawał się szary i pozbawiony sensu, a śmierć jawiła się jako jedyne wyjście. Na szczęście nigdy nie zrealizowałem tych myśli.
Dziś wiem, że ten stan mija. Można nauczyć się żyć na trzeźwo i odnaleźć w tym spokój, a nawet radość. W moim przypadku ogromną pomocą okazało się leczenie – również farmakologiczne. Z czasem zrozumiałem, że depresja była jedną z głównych przyczyn mojego uzależnienia.
Alkohol początkowo działa jak środek poprawiający nastrój – podnosi poziom serotoniny. Jednak później działa odwrotnie, pogłębiając stan psychicznego rozbicia. Być może dlatego tak wielu ludzi uzależnionych nie potrafi poradzić sobie z życiem na trzeźwo.
Źródła mojej depresji sięgają dzieciństwa – ale to już inna historia.
Z całego serca dziękuję lekarzom, których wiedza i trafne diagnozy uratowały moje życie.
Dziękuję mojemu bratu, bratowej i bratankom – za to, że przyjęli mnie do swojego domu i do swojej rodziny, mimo mojej niepełnosprawności i trudnej przeszłości. W tamtym czasie poruszałem się na wózku inwalidzkim, więc codzienne życie nie było łatwe. Bez ich wsparcia prawdopodobnie trafiłbym do ośrodka dla osób niepełnosprawnych – i być może nie miałbym już siły, by się podnieść.
Nie chciałem być dla nikogo ciężarem, dlatego każdego dnia walczyłem – ćwiczyłem i poddawałem się terapii. Po czterech latach odzyskałem siłę i wiarę w siebie.
Kupiłem samochód, zacząłem znów prowadzić i zamieszkałem sam – w moim mieście Glen Cove na Long Island w Nowym Jorku. Żyję tak już od piętnastu lat i radzę sobie dobrze.
Wiem, że jestem uzależniony i że do końca życia nie mogę sięgnąć po alkohol. Nawet najmniejszą ilość. Dlatego odmawiam nawet czekoladek z alkoholem – nie chcę wracać do piekła, które już raz przeszedłem.
Dziękuję wszystkim, którzy modlili się za mnie. Wierzę, że te modlitwy miały ogromne znaczenie, bo mój powrót do zdrowia jest dla mnie prawdziwym cudem.
Dziękuję również wszystkim, którzy przeczytali ten tekst i tym, którzy go udostępnią. Być może dotrze on do kogoś, kto jest dziś w miejscu, w którym ja byłem dwadzieścia lat temu – i pomoże mu podjąć decyzję o zmianie.
„Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować.” — Jan Paweł II
Tomasz Konieczny

Bardzo często słyszę od klientów, że po śmierci bliskiej osoby nie odczuwali żałoby od razu – dopiero „uderzyła” w nich po kilku miesiącach, a czasem nawet po kilku latach. Dlaczego jedni przeżywają stratę natychmiast, a inni nie?
Często dzieje się tak dlatego, że życie zmusza nas do dalszego funkcjonowania. Musimy chodzić do pracy, zajmować się dziećmi, opiekować się rodzicami, radzić sobie z codziennymi obowiązkami, których nikt za nas nie wykona. W takim natłoku spraw brakuje przestrzeni, by zatrzymać się i przeżyć emocje związane ze stratą. Ból i smutek zostają więc„zamrożone”
w środku.
W takich sytuacjach żałoba zostaje odłożona w czasie. Wydaje nam się, że „nie mamy teraz na nią czasu” albo podświadomie unikamy kontaktu z bólem i złością, bo są one zbyt trudne. Aby ich nie czuć, często uciekamy w pracę, dodatkowe zajęcia czy ciągłe bycie w ruchu – byle tylko nie zostać sam na sam ze swoimi emocjami.
Zdarza się też, że próbujemy zagłuszyć ból – jedzeniem, szczególnie wieczorem, lekami czy alkoholem. Inną formą ucieczki jest sen – sięgamy po środki nasenne, by „jakoś przetrwać dzień” lub„przespać stres”.


Jednak po stracie nasz organizm prędzej czy później domaga się przeżycia żałoby. Nie da się jej uniknąć na zawsze. Dlatego czasem słyszymy komentarze: „Dlaczego ona płacze, skoro on zmarł rok temu?”albo „Dopiero teraz to przeżywa?”.
Jedna z moich klientek opowiadała, że jej żałoba przyszła dopiero po czterech latach – podczas chrzcin wnuka. Wtedy uświadomiła sobie, że jej mąż, dziadek dziecka, nigdy nie będzie obecny na tej uroczystości. W tym momencie rozpoczął się dla niej prawdziwy proces żałoby – pojawił się płacz, tęsknota i trudne pytania: „dlaczego mnie to spotkało?”.
Inna kobieta przez pięć lat trzymała urnę z prochami męża w domu. W końcu poczuła, że musi zorganizować pogrzeb, aby móc rozpocząć proces żałoby i uwolnić się od narastającego napięcia.
Bardzo często żałoba opóźniona wraca ze zdwojoną siłą – silniejsza niż wtedy, gdyby została przeżyta tuż po stracie.
Nie bójcie się emocji. Płacz, złość, rozmowa – to wszystko jest potrzebne. Pozwólcie sobie przeżyć żałobę, aby móc rozpocząć nowy etap życia. Izabela Van Tassel
DAM PRACĘ
Zatrudnie osobe na front desk do gabinetu lekarskiego w Clifton NJ. Legalny pobyt,znajomosc jezyka angielskiego I podstaw komputera wymagane. Praca na pelny etat. Prosze dzwonic tel.973-272-6748
2 sypialniowe odnowione mieszkanie w E Rutherford na 2 piętrze. Salon, jadalnia, kuchnia, łazienka. Dla osób bez zwierząt. Parking na ulicy. Podłączenie do pralki i suszarki. Od 1 kwietnia. $2050 tel: 201-893-8906.

Wiosna to czas, w którym świat budzi się do życia, a my naturalnie szukamy świeżości, lekkości i porządku. Otwieramy okna, wpuszczamy do domu pierwsze ciepłe powiewy, a wraz z nimi chęć uporządkowania przestrzeni wokół siebie. Wiosenne porządki to jednak coś więcej niż mycie okien i odkurzanie. To okazja, by przyjrzeć się temu, co gromadzimy – w szafach, garażu, lodówce, zamrażarce, a nawet w naszych finansach. Każda z tych przestrzeni wpływa na nasze codzienne samopoczucie, komfort i poczucie kontroli. Wiosna jest idealnym momentem, by odzyskać nad nimi panowanie i stworzyć dom, w którym czujemy się dobrze.
Dom: odzyskać przestrzeń i oddech
Dom jest miejscem, które powinno dawać poczucie bezpieczeństwa i spokoju, ale z czasem potrafi zamienić się w magazyn rzeczy, które przestały nam służyć. Wiosenne porządki warto zacząć od miejsc, które najłatwiej się zagracają: szuflad z drobiazgami, półek z dokumentami, szafek, w których lądują „przydasie”. Przechodząc przez dom pomieszczenie po pomieszczeniu, warto zadać sobie trzy proste pytania: czy tego używam, czy to jest mi potrzebne, czy to ma dla mnie wartość? Rzeczy, które nie spełniają żadnego z tych kryteriów, tylko zajmują miejsce i odbierają przestrzeń na to, co naprawdę ważne.
Porządkowanie domu ma również wymiar psychiczny. Uporządkowana przestrzeń daje poczucie lekkości, a każda pozbyta rzecz to symboliczny krok w stronę większej wolności. Wiosna sprzyja takim zmianom –naturalnie zachęca do odświeżenia otoczenia i wprowadzenia nowych rytuałów, które będą nam towarzyszyć przez cały rok.
Szafy: mniej rzeczy, więcej przejrzystości
Szafy to jedno z najtrudniejszych miejsc do uporządkowania, bo ubrania często wiążą się z emocjami, wspomnieniami i nadziejami. Wiosenne porządki to dobry moment, by spojrzeć na garderobę realistycz-
nie. Pomaga metoda trzech stosów: rzeczy, które nosisz; rzeczy, które wymagają naprawy; rzeczy, które możesz oddać lub sprzedać. Ubrania, które są w dobrym stanie, ale nie pasują do twojego stylu lub rozmiaru, nie muszą zalegać w szafie –mogą trafić do kogoś, kto naprawdę ich potrzebuje.
Warto przejrzeć również buty, torebki i dodatki. Często okazuje się, że mamy więcej, niż potrzebujemy, a część rzeczy od lat nie była używana. Warto stworzyć garderobę, która naprawdę odpowiada twojemu stylowi i codziennym potrzebom, zamiast być zbiorem przypadkowych zakupów.
Garaż: odzyskać miejsce i funkcjonalność
Garaż to jedno z najbardziej zagraconych miejsc w domu. Trafiają tam narzędzia, sprzęty sportowe, dekoracje sezonowe, farby, stare meble, a czasem rzeczy, które „może się przydadzą”. Wiosenne porządki w garażu mogą przynieść spektakularne efekty – nagle okazuje się, że jest tam miejsce nie tylko na samochód, ale i na wygodną przestrzeń roboczą.
Najlepiej zacząć od opróżnienia garażu, przynajmniej półka po półce. Dopiero wtedy widać, co naprawdę się w nim znajduje. Rzeczy można podzielić na kategorie: narzędzia, sprzęt sportowy, ogrodniczy, sezonowy, pamiątki, rzeczy do naprawy. To dobry moment, by pozbyć się duplikatów, zepsutych przedmiotów i rzeczy, których nie używałeś od lat. Po selekcji warto przemyśleć nowy układ garażu – półki, haki, pojemniki, etykiety. Dzięki temu garaż stanie się funkcjonalnym miejscem, a nie chaotycznym magazynem.
Gdzie oddać lub sprzedać niepotrzebne rzeczy?
Wiosenne porządki często kończą się stertą przedmiotów, które są w dobrym stanie, ale nie są nam już potrzebne. Zamiast wyrzucać, warto dać im drugie życie. Rzeczy w dobrym stanie można oddać do Salvation Army, Goodwill lub lokalnych organizacji charytatywnych. Jeśli wolisz, by trafiły bezpośrednio do konkret-
nej osoby, świetnie sprawdza się Buy Nothing Project – lokalne grupy, w których ludzie oddają sobie rzeczy za darmo. Przedmioty, które mają wartość rynkową, można spróbować sprzedać na Facebook Marketplace lub Craigslist, a jeśli masz ich dużo, dobrym pomysłem jest zorganizowanie garage sale. To nie tylko sposób na odzyskanie przestrzeni, ale także na dodatkowy zastrzyk gotówki i ekologiczne podejście do rzeczy, które mogą jeszcze komuś posłużyć.
Lodówka: świeżość, zdrowie i oszczędność
Lodówka jest jednym z tych miejsc, które łatwo wymykają się spod kontroli. Produkty przesuwają się na tył półek, resztki czekają na swoją kolej, a daty ważności mijają niezauważone. Wiosenne porządki w lodówce to nie tylko kwestia higieny, ale także zdrowia i finansów. Najlepiej zacząć od całkowitego opróżnienia lodówki. Produkty przeterminowane lub takie, które straciły świeżość, trzeba wyrzucić. Te, które są jeszcze dobre, ale zbliżają się do końca terminu, warto zużyć w najbliższych posiłkach. Po umyciu półek i szuflad można przemyśleć nowy układ – taki, który ułatwi kontrolę nad zapasami. Warto układać produkty tak, by te z krótszą datą były na przodzie. Cotygodniowy szybki przegląd lodówki pozwala ograniczyć marnowanie jedzenia i lepiej planować zakupy.
Złoża archeologiczne w zamrażalce
Zamrażarka w lodówce, a często także dodatkowa zamrażarka skrzyniowa w garażu, z czasem zamienia się w magazyn “na wszelki wypadek”. Trafiają tam resztki żywności, jedzenie w nadmiarze kupione na wyprzedaży albo w Costco, zapomniane pieczywo i gotowe dania. Wszystko układa się warstwa po warstwie, niczym domowe wykopaliska.
Najstarsze skarby leżą tak głęboko, że trudno się do nich przebić.
Zamrażalka
potrafi pomieścić więcej niż jesteśmy w stanie pamiętać. Wiosenne porządki to idealny moment, by wyjąć wszystko, posegregować produkty według kategorii, sprawdzić daty zamrożenia, spożytkować jak najwięcej. Warto opisać pojemniki i wprowadzić prosty system: mięso w jednym miejscu, warzywa w drugim, gotowe dania w trzecim. Dzięki temu zamrażarka stanie się praktycznym narzędziem, a nie chaotycznym magazynem.
Finanse: porządek, który daje spokój
Tak jak w domu i kuchni, również w finansach z czasem gromadzi się bałagan. Nieużywane subskrypcje, zapomniane opłaty, impulsywne zakupy, nieaktualne cele – wszystko to tworzy finansowy chaos, który odbiera spokój. Wiosenne porządki w finansach warto zacząć od przejrzenia ostatnich trzech miesięcy wydatków. To pozwala zobaczyć, gdzie pieniądze uciekają niepostrzeżenie. Kolejnym krokiem jest uporządkowanie kont, kart i polis. Warto też odświeżyć swoje cele finansowe – krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe. Wiosna sprzyja refleksji i zmianom, dlatego to dobry moment, by upewnić się, że pieniądze pracują dla ciebie, a nie przeciwko tobie. Elżbieta Baumgartner
Elżbieta Baumgartner jest autorką wielu książek-poradników, m.in. „Powrót do Polski”,„Emerytura reemigranta w Polsce, podręcznik seniora wracającego do kraju” i “Emerytura polska i amerykańska”. Są one uaktualnione na rok 2026 i dostępne w wersji elektronicznej w witrynie Poradnika Sukces: www.PoradnikSukces.com. tel. 1-718-224-3492, poczta@poradniksukces.com.
dowiesz się z książek Elżbiety Baumgartner “Jak chować pieniądze przed fiskusem. Podręcznik agresywnej gry podatkowej”. Spadki, darowizny, przychody, inwestycje, sprzedaż mieszkania, konta w USA i w Polsce, walka z IRS. Ustawa o ujawnianiu kont zagranicznych FATCA. Rozszerzona do 308 stronic. Również: „Emerytura reemigranta w Polsce”, „Powrót do Polski”, „Emerytura polska i amerykańska” i wiele innych. Książki są uaktualnione na rok 2026 i dostępne w wersji elektronicznej w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492, a także w wersji papierowej w D&Z House of Books, 5507 W Belmont Ave, Chicago, tel. 773-282-4222 . www.PoradnikSukces.com
Rozwiązanie krzyżówki prześlij do nas e-mailem na adres ogloszenia@tygodnikplus.com lub na nasz adres pocztowy 63 Union Blvd, Wallington NJ 07057 wraz z podaniem imienia, nazwiska i dokładnego adresu. Wszystkie prawidłowe rozwiązania przesłane do dnia 2.4.26r. wezmą udział w losowaniu nagrody.
Dane laureata obecnej krzyżówki zamieścimy na naszej stronie w dniu 9.4.26r. Nadesłanie przez Czytelnika rozwiązania krzyżówki oznacza, iż wyraża on zgodę na opublikowanie imienia, nazwiska oraz miejsca zamieszkania na liście laureatów. Rozwiązania prosimy przysyłać tylko raz. Duplikaty będą kasowane.
SPONSOREM NAGRODY JEST:

NAGRODA TYGODNIA:

Za prawidłowe rozwiązanie krzyżówki z nr 11 (918) nagrodę wylosował Pan Tadeusz Zambrzycki z South River. Gratulujemy! Hasło: „Sukienka balowa“



Drony przestały być już tylko gadżetem dla pasjonatów technologii czy narzędziem filmowców. W najbliższych latach mogą stać się integralną częścią naszego codziennego życia – i to w sposób, który jeszcze niedawno wydawał się czystą fantazją. Jeśli kojarzysz drony jedynie z fotografią z powietrza, czas spojrzeć na nie zupełnie inaczej.

Oto siedem obszarów, w których ta technologia może wkrótce całkowicie zmienić naszą rzeczywistość.
1. Ekspresowe dostawy –paczka w kilkanaście minut
Firmy takie jak Amazon czy Google już testują systemy dostaw z wykorzystaniem dronów. W praktyce oznacza to możliwość otrzymania zamówienia nawet w ciągu kilkunastu minut od jego złożenia. Jedzenie, elektronika czy codzienne zakupy mogą trafiać bezpośrednio pod nasze drzwi – szybko, taniej i bez korków.
2. Ratownictwo – pomoc tam, gdzie liczy się każda sekunda
Drony mogą dotrzeć do miejsc niedostępnych dla ludzi i tradycyjnych pojazdów. Podczas klęsk żywiołowych – takich jak pożary, powodzie czy trzęsienia ziemi –
mogą dostarczać leki, wodę i sprzęt ratunkowy, a także przesyłać obraz sytuacji w czasie rzeczywistym. To technologia, która realnie może ratować życie.
3. Zdrowie pod kontrolą –latający asystent medyczny
W przyszłości drony mogą wspierać opiekę zdrowotną – dostarczać leki, przypominać o wizytach, a nawet monitorować podstawowe parametry organizmu. W połączeniu ze sztuczną inteligencją mogą pomagać wykrywać wczesne objawy chorób i wspierać lekarzy w diagnostyce.
4. Rolnictwo przyszłości – precyzja z powietrza
Już dziś rolnicy wykorzystują drony do obserwacji upraw. Wkrótce będą one analizować stan roślin, jakość gleby i poziom nawodnienia, a nawet automatycznie
podejmować działania – np. precyzyjnie aplikować nawozy. To oznacza większą wydajność i mniejsze zużycie środków chemicznych.
5. Turystyka – osobisty przewodnik z powietrza
Drony mogą stać się towarzyszami podróży – rejestrować wyprawy w jakości 4K, pomagać w nawigacji, a nawet dostarczać potrzebne rzeczy w trudno dostępnych miejscach. Zwiedzanie świata może stać się jeszcze bardziej interaktywne i wygodne.
6. Walka ze smogiem –technologia dla środowiska
Wyposażone w czujniki drony mogą monitorować jakość powietrza i identyfikować źródła zanieczyszczeń. Dzięki temu miasta będą mogły szybciej reagować i skuteczniej walczyć ze smogiem, poprawiając jakość życia mieszkańców.
7. Edukacja – lekcje, które przenoszą w inne miejsca
Drony mogą zrewolucjonizować sposób nauczania. Zamiast tradycyjnych lekcji uczniowie będą mogli „uczestniczyć” w wirtualnych wyprawach – obserwować wulkany, rafy koralowe czy dziką przyrodę. Nauka stanie się bardziej angażująca i zapadająca w pamięć.
Przyszłość jest bliżej, niż myślisz
Drony to już nie tylko ciekawostka technologiczna. To narzędzie, które w najbliższych latach może znacząco wpłynąć na nasze życie – od zakupów, przez zdrowie, aż po edukację i środowisko.
Pytanie nie brzmi już „czy drony zmienią naszą codzienność?”, ale „kiedy stanie się to na dobre”. Wszystko wskazuje na to, że szybciej, niż się spodziewamy.
Coraz więcej badań wskazuje, że używanie marihuany może wiązać się z różnymi problemami zdrowotnymi. Nowe prace łączą konopie m.in. z zaburzeniami pamięci, wyższym ryzykiem incydentów sercowo-naczyniowych, problemów oddechowych oraz niekorzystnych wyników ciąży.

THC ZABURZA WIELE RODZAJÓW PAMIĘCI
Aktywny składnik marihuany zaburza prawie wszystkie rodzaje pamięci – donieśli niedawno autorzy pracy, która ukazała się w periodyku „Journal of Psychopharmacology”. „Większość wcześniejszych badań analizowała tylko jeden lub dwa rodzaje pamięci, na przykład przypominanie sobie list słów. To pierwsze badanie, które kompleksowo sprawdziło wiele różnych systemów pamięci jednocześnie, a nasze wyniki pokazują, że ostre odurzenie konopiami wydaje się szeroko zaburzać większość z nich” – informuje Carrie Cuttler, z Washington State University.
Jej zespół zaprosił do badania 120 osób, które regularnie używały marihuany. Uczestników losowo przydzielono do grupy placebo oraz do grup przyjmujących 20 mg albo 40 mg THC. W następnym etapie ochotnicy wzięli udział w obszernym teście sprawdzającym różne rodzaje pamięci – werbalną, wzrokowo-przestrzenną, prospektywną, dotyczącą źródeł zdobywanych informacji, treści epizodycznych, pamięć kolejności czasowej oraz powstawanie fałszywych wspomnień. THC pogarszało wyniki w większości testowanych obszarów. Najsilniejsze zmiany zauważono w przypadku skłonności do tworzenia fałszywych wspomnień oraz pamięci źródeł
informacji. Osoby będące pod wpływem THC np. „pamiętały” słowa, których im nie prezentowano.
Naturalnie, jak podkreślają eksperci, takie zaburzenia mogą mieć istotne praktyczne znaczenie. Nierzadko ważne jest przecież określenie, czy dana informacja pochodzi z wiarygodnego źródła, czy np. z plotki. Fałszywe wspomnienia mogą zmienić przebieg procesu sądowego. Niemałe zaburzenia dotyczyły też pamięci prospektywnej, czyli dotyczącej przyszłych zadań – np. wzięcia leków czy zrobienia zakupów po drodze z pracy.
„To rzeczy, na których stale polegamy w codziennym życiu. Jeśli masz coś, o czym musisz pamiętać, żeby zrobić to później, to prawdopodobnie nie chcesz być pod wpływem narkotyku w chwili, kiedy trzeba sobie o tym przypomnieć” – podkreśla prof. Cuttler.
Potencjalnych kłopotów z mózgiem i psychiką jest dużo więcej. W ubiegłym roku na łamach „Annals of Internal Medicine” został opublikowany systematyczny przegląd 99 badań przeprowadzonych w latach 1997–2023 w różnych częściach świata, z udziałem łącznie ponad 220 tys. osób. Pokazał on, że używanie produktów z dużą ilością THC wiąże się z ryzy-
kiem rozwoju uzależnienia oraz różnych zaburzeń psychicznych.
Badacze sprawdzali zagrożenie depresją, lękami, psychozami, schizofrenią, uzależnieniem od marihuany oraz od innych substancji. Rozróżnili przy tym trzy typy skutków – ostre, czyli występujące w ciągu 12 godzin, pojawiające się po regularnym używaniu przez od jednego do dwóch miesięcy oraz długoterminowe – występujące po regularnym używaniu produktów z THC przez ponad rok. Uwzględnili przy tym również produkty terapeutyczne. Wyniki wskazały na niekorzystne związki między produktami o wysokim stężeniu THC a kilkoma zaburzeniami psychicznymi.
W badaniach, które nie dotyczyły efektów terapeutycznych, produkty o wysokim stężeniu THC wiązały się ze zwiększonym ryzykiem psychozy, schizofrenii oraz uzależnienia od konopi. Żadne z badań dotyczących terapii nie wykazało przy tym korzystnego wpływu na ryzyko psychozy ani schizofrenii. Wśród badań nieterapeutycznych 53 proc. wskazało natomiast na niekorzystny związek z lękiem, a 41 proc. – z depresją. Część badań nad terapeutyczną marihuaną sugerowała korzystny wpływ na stany lękowe (47 proc.) i depresję (48 proc.), podczas gdy inne wskazywały na niekorzystne efekty (24 proc. w przypadku lęku i 30 proc. w przypadku depresji).

Na paleniu konopi cierpi także układ sercowo-naczyniowy. Niedawno w magazynie „Heart” ukazała się metaanaliza i systematyczny przegląd badań wskazujące na powiązanie używania marihuany ze zdarzeniami sercowo-naczyniowymi. Autorzy przeanalizowali 24 badania wybrane spośród ponad 3 tys. publikacji. Większość stanowiły badania przekrojowe. Wzięto pod uwagę także sześć badań kohortowych i jedno kliniczno-kontrolne. We wszystkich analizowano używanie konopi, a tylko jedno dotyczyło medycznej marihuany.
Wyniki pokazały, że używanie konopi wiązało się ze wzrostem ryzyka ostrego zespołu wieńcowego o 29 proc., udaru o 20 proc. oraz z ponad dwukrotnie wyższym ryzykiem zgonu sercowo-naczyniowego.
„Ten systematyczny przegląd i metaanaliza wykorzystują oryginalne podejście oparte na danych z rzeczywistej praktyki. Wyniki ujawniają dodatnie związki między używaniem konopi a poważnymi zdarzeniami sercowo-naczyniowymi. Powinny one skłaniać do uwzględniania używania konopi u wszystkich pacjentów zgłaszających się z poważnymi zaburzeniami sercowo-naczyniowymi” – podsumowują naukowcy.
PALENIE MARIHUANY A UKŁAD ODDECHOWY
Palenie konopi może szkodzić także układowi oddechowemu, na co wskazuje niedawny przegląd opublikowany w „Respiratory Medicine”. Otóż podrażnia on oskrzela i jest silnie związany z oznakami zapalenia i przebudowy dróg oddechowych. Autorzy piszą też o zaburzeniu działania makrofagów pęcherzykowych, co może zwiększać podatność na infekcje.
Przegląd wskazuje również, że u osób z obniżoną odpornością szczególnie niepokojący jest związek z inwazyjną aspergilozą płucną. Choć konopie mogą dawać szybki efekt rozszerzenia oskrzeli, ich przewlekłe palenie według wielu badań wiąże się z gorszą kontrolą astmy.
Autorzy opracowania podają też, że palenie konopi stanowi czynnik ryzyka pęcherzowej choroby płuc, samoistnej odmy opłucnowej i zapalenia płuc z nadwrażliwości. Jednocześnie zaznaczają, że nie stwierdzono związku z rozwojem POChP. Rośnie natomiast liczba badań wskazujących na niezależny związek palenia konopi z rozwojem raka płuca.
„Palenie konopi wywiera szeroki zakres niekorzystnych skutków dotyczących objawów ze strony układu oddechowego zarówno u osób zdrowych, jak i u pacjentów z przewlekłymi chorobami płuc. Ponieważ najczęstszym i najtań-
szym sposobem przyjmowania konopi jest ich palenie, pracownicy ochrony zdrowia powinni być przygotowani do udzielania porad dotyczących zaprzestania palenia konopi oraz do informowania społeczeństwa i decydentów” – piszą naukowcy.
Używanie konopi w ciąży wiąże się z ryzykiem dla płodu
Z kolei inna, nowa metaanaliza 51 badań z udziałem ponad 21 mln osób wskazała na zagrożenie dla płodu. Autorzy uwzględnili badania kohortowe lub kliniczno-kontrolne porównujące ciąże z prenatalną ekspozycją na działanie konopi i bez takiej ekspozycji. Według wyników używanie konopi w ciąży wiązało się ze zwiększonym ryzykiem niskiej masy urodzeniowej dziecka, porodu przedwczesnego oraz urodzenia noworodka zbyt małego w stosunku do wieku ciążowego. Autorzy odnotowali też związek z wyższym ryzykiem śmiertelności okołoporodowej, choć w tym przypadku siła dowodów była niższa.
Badacze zaznaczają, że w poprzednich ocenach jakość dowodów w tych kwestiach uznawano za bardzo niską lub niską. Teraz dla części najważniejszych wyników została ona podniesiona do umiarkowanej. W praktyce wyniki te wzmacniają argumenty za odradzaniem używania konopi w ciąży.
Źródło: zdrowie.pap.pl

Święta Wielkanocne to idealna okazja, żeby złapać oddech i… po prostu zwolnić. W świecie, który ciągle pędzi, odpoczynek bywa rewolucją. Tymczasem im więcej pracujemy, tym bardziej potrzebujemy odpoczynku. Czas odpoczynku to bardzo produktywny czas. Dzięki niemu możemy potem pracować z pełnym zaangażowaniem i cieszyć się dobrym zdrowiem na co dzień.
Jako psycholożka wiem, że to działa. Sama też odkryłam, że ten świąteczny czas może nam bardzo służyć i może być taki, jaki chcemy zamiast bycia corocznym obowiązkiem, który dostarcza nam zmęczenia i dodatkowo obciąża na długo. Polecam kilka prostych rytuałów, które pomogą Ci się naprawdę zresetować.
1. Zrób sobie cyfrowy detoks
Serio – wyłącz na trzy dni powiadomienia z maila i służbowych komunikatorów. Tak, świat się nie zawali. Zrób sobie prezent: nie scrolluj. Zamiast tego:
• Idź na spacer do lasu, zobacz zieleń, pobądź w naturze,
• Włącz ulubioną playlistę, posłuchaj muzyki, która dodaje Ci energii,
• Zanurz się w ciekawej lekturze, czytanie książek wyjątkowo dobrze odpręża i relaksuje,
• Zrób coś z bliskimi – wspólne gotowanie, planszówki, gra w karty.
Technologia daje wygodę, ale odbiera obecność. Zrób miejsce na ten czas, który jest w Święta. Uważnie korzystaj z niego. Bądź obecna.
2. Miej zgodę na nicnierobienie i postaw na sen
Nie musisz mieć perfekcyjnego domu w Święta. Możesz wybrać odpoczynek, regenerację i sen. Bo właśnie wtedy Twój organizm się odpoczywa i zbiera siły na intensywny czas pracy. To nie lenistwo – to mądrość i dojrzałość. Możesz wybrać taki cel na Święta: „Wybieram spokój zamiast perfekcji. Wybieram siebie”. Pozwól sobie nic nie robić – to najtrudniejsze, a jednocześnie najpotrzebniejsze.
3. Zaplanuj czas tylko dla siebie, relaks, który Ci służy
To może być godzina dziennie. Niech to będzie Twoje 60 minut –tylko dla Ciebie. Rano lub wieczorem. Zrób z tego rytuał. Pomysły?
• Ruch + natura = zastrzyk serotoniny. Spacery, rower, leżenie pod drzewem.
• Czytaj książki dla przyjemności – nie te z listy „do nadrobienia”.
• Jedz powoli. Smakuj. Bądź w tej chwili.
• Zrób sobie kąpiel z ulubioną muzyką w tle, praktykuj jogę, rysuj lub po prostu posiedź w ciszy.
Poproś bliskich, żeby uszanowali ten czas. Zaplanowany czas relaksu to świadomość, że robisz coś dla siebie, że w „świątecznym kalendarzu” to kluczowy punkt programu. Poczuj i pomyśl: „Jestem dla siebie ważna”.
4. Inwestuj w relacje Postaw na wartościowy czas z
ważnymi dla Ciebie ludźmi, postaw na relacje z tymi, którzy Cię znają i lubią taką, jaka jesteś. Święta to dobry moment, żeby pobyć z tymi, którzy są Ci naprawdę bliscy. Bez pośpiechu, bez przymusu, szczerze. Słuchaj, pytaj, rozmawiaj. Odłóż telefon. Bądź obecna całą sobą. Czasem najprostsze rozmowy zostają z nami na zawsze.
5. Pozwól sobie być sobą Bądź dla siebie dobra i łagodna. Ta przyjaźń ze sobą i autoempatia to coś, co buduje naszą odporność na codzienny stres i trudy w pracy. Często wydaje się to nam mało istotne i tak naprawdę pomijamy siebie, robiąc bardzo wiele dla innych. Choć troska o bliskich jest oczywiście bardzo ważna, to jeśli równocześnie nie ma w naszej codzienności troski o nas same, często pojawia się smutek, znużenie, wypalenie. Po prostu nie można tylko dawać! Aby móc dbać o innych, warto także zaopiekować się sobą i swoimi potrzebami. W te Święta postaw na siebie. Posłuchaj siebie i bądź sobą.
Autorka: Halinka Piasecka –psycholożka szczęścia
• Nefrologia i Medycyna Ogólna. Opieka zdrowotna od nastolatków do seniorów
• Badanie fizykalne i leczenie nadwagi
• Cukrzyca
• Nadciśnienie tętnicze
• Choroby reumatyczne oraz toczeń

• Choroby nerek, dializa oraz zapalenie dróg moczowych
• Choroby wewnętrzne i profilaktyka
• Choroby wewnętrzne i profilaktyka
• Tylko 20 minut od Garfield i Wallington (Exit 172 Garden State Parkway North)
MEDICAL DOCTOR, BOARD CERTIFIED
Specializing in Primary Care and Nephrology
E
221 West Grand Avenue
• Montvale, NJ 07645 Phone (201) 746-9333
HOSPITAL AFFILIATIONS: PRIMARY CARE AND NEPHROLOGY
www.pcnmd.org www.zocdoc.com
• Fax (201) 746-9335



