
TYGODNIK W NEW JERSEY I PENSYLWANII
12 marca 2026 nr 11 (918) March 12, 2026






















![]()

12 marca 2026 nr 11 (918) March 12, 2026























Jeszcze kilka lat temu streaming uchodził za jedną z najlepszych alternatyw dla tradycyjnej telewizji. Za kilkanaście dolarów miesięcznie można było oglądać tysiące filmów i seriali bez reklam, bez umów i bez zobowiązań. Dziś coraz więcej użytkowników zauważa jednak, że miesięczne opłaty rosną w tempie, które trudno wytłumaczyć zwykłą inflacją. To zjawisko doczekało się już własnej nazwy: streamflacja.
Termin ten opisuje sytuację, w której ceny subskrypcji serwisów streamingowych rosną szybciej niż ogólny poziom cen w gospodarce. I nie jest to tylko subiektywne wrażenie widzów – potwierdzają to twarde dane.
Według amerykańskiego Bureau of Labor Statistics inflacja w grudniu wyniosła zaledwie 0,3 proc. Tymczasem w kategorii „subskrypcja i wypożyczanie filmów oraz gier wideo” ceny skoczyły aż o 19,5 proc. w skali roku. Oznacza to, że usługi takich platform jak Netflix, Disney+, HBO Max, Hulu czy Paramount+ drożały znacznie szybciej niż żywność, paliwo czy wiele innych codziennych wydatków.
Co sprawia, że streaming –kiedyś kojarzony z tanim dostępem do rozrywki – staje się coraz większym obciążeniem dla domowego budżetu?
Od walki o widza do walki o rentowność
Aby zrozumieć streamflację,
trzeba cofnąć się do początków boomu streamingowego. Przez wiele lat platformy koncentrowały się przede wszystkim na jednym celu: zdobyciu jak największej liczby subskrybentów.
W czasie pandemii ten model działał idealnie. Miliony ludzi spędzały czas w domach, a serwisy streamingowe przeżywały złote lata. Firmy inwestowały ogromne środki w produkcję własnych seriali, filmów i programów, często akceptując fakt, że na początku nie przynosiły one dużych zysków. Najważniejsza była skala i szybki wzrost liczby użytkowników.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rynek się nasycił. Większość potencjalnych klientów już korzysta z jednej lub kilku platform. Nowych subskrybentów jest coraz trudniej pozyskać, a konkurencja między serwisami osiągnęła maksimum.
W efekcie firmy weszły w nową fazę: zamiast „rosnąć za wszelką cenę”, muszą zacząć realnie zarabiać. Inwestorzy oczekują nie tylko popularności, ale przede wszystkim rentowności.
A najprostszy sposób na zwiększenie przychodów jest oczywisty: podnieść ceny.
Treści kosztują coraz więcej
Kolejnym powodem streamflacji są rosnące koszty produkcji i zakupu treści. Seriale premium, filmy z hollywoodzkimi gwiazdami czy wyso-
nych, obejmujących kilka serwisów jednocześnie, ceny są jeszcze bardziej zróżnicowane. Dla wielu rodzin oznacza to, że miesięczny koszt streamingu zaczyna przypominać dawny rachunek za telewizję kablową – tylko rozłożony na kilka osobnych subskrypcji.
Podwyżki małe, ale regularne
Firmy zdają sobie sprawę, że użytkownicy źle reagują na gwałtowne wzrosty cen. Dlatego stosują strategię stopniowych korekt.
Zamiast jednorazowej dużej podwyżki, częściej obserwujemy system: kilka dolarów więcej co rok lub dwa. Taka metoda jest mniej bolesna psychologicznie i łatwiejsza do zaakceptowania przez konsumentów.
kiej jakości dokumenty wymagają coraz większych budżetów. Platformy nie mogą już opierać się wyłącznie na tanich bibliotekach starych filmów. Widzowie oczekują nowości, hitów i ekskluzywnych produkcji. To oznacza miliardowe wydatki.
Szczególnie kosztowne są prawa do transmisji sportowych. Sport jest dziś jednym z najcenniejszych zasobów w branży medialnej, ponieważ przyciąga widzów „na żywo” i ogranicza rezygnacje z abonamentu. Kibic, który chce oglądać konkretne rozgrywki, rzadko anuluje subskrypcję.
Dobrym przykładem jest Paramount, który w ubiegłym roku ogłosił dużą umowę na dystrybucję gal UFC w Stanach Zjednoczonych. Niedługo później ceny Paramount+ poszły w górę. Logika jest prosta: skoro platforma wydaje miliardy na sport, musi odzyskać te pieniądze od użytkowników.
Ile kosztuje streaming w 2026 roku?
Jeszcze niedawno standardowy abonament wynosił około 8–10 dolarów. Dziś sytuacja wygląda inaczej.
Obecnie pakiety z reklamami kosztują zwykle od 8 do 12 dolarów miesięcznie. Natomiast wersje bez reklam to już wydatek rzędu 13–25 dolarów miesięcznie, w zależności od platformy.
W przypadku pakietów łączo -
To właśnie dlatego streamflacja często działa „po cichu” – użytkownik zauważa ją dopiero po kilku latach, gdy suma podwyżek robi się znacząca.
Czy streamflacja będzie trwać?
W ciągu 12 miesięcy zakończonych w grudniu 2025 roku ceny usług streamingowych wzrosły łącznie o 29 proc. To dynamika znacznie wyższa niż ogólna inflacja.
Czy podobne tempo stanie się normą?
Analitycy studzą emocje. Ich zdaniem tak wysoki wzrost cen nie musi powtarzać się co roku. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz dalszych, ale rzadszych podwyżek – zależnych od kosztów produkcji, konkurencji i kondycji finansowej firm.
Jednocześnie platformy wiedzą, że nie mogą przesadzić. Rynek streamingu wciąż działa w modelu „z miesiąca na miesiąc”. W przeciwieństwie do dawnych umów kablowych, użytkownik może w każdej chwili zrezygnować, przejść na tańszą wersję z reklamami lub po prostu zmieniać platformy sezonowo.
To sprawia, że konsumenci mają dziś większą kontrolę niż kiedykolwiek – i być może to właśnie oni zdecydują, gdzie kończy się granica streamflacji.

Czy zdarzyło wam się kiedyś spędzić długie minuty – a czasem nawet pół godziny – próbując anulować subskrypcję, którą wcześniej aktywowaliście jednym kliknięciem? Albo odkryć na wyciągu bankowym drobną, regularną opłatę za usługę, o której istnieniu dawno zapomnieliście? A może po przyjeździe do hotelu usłyszeliście, że oprócz ceny z rezerwacji trzeba jeszcze dopłacić niewielką „opłatę dodatkową”, o której wcześniej nikt nie wspomniał?
Jeśli tak, to nie jesteście sami. Coraz więcej ekonomistów i organizacji konsumenckich zwraca uwagę na zjawisko, które zyskało już własną nazwę: ekonomia irytacji . To system, w którym firmy świadomie projektują usługi tak, by były dla klientów niepotrzebnie skomplikowane, uciążliwe i frustrujące – ponieważ właśnie na tej frustracji zarabiają ogromne pieniądze.
165 miliardów dolarów straconego czasu i pieniędzy
Według najnowszego raportu think tanku Groundwork Collaborative, Amerykanie tracą rocznie co najmniej 165 miliardów dolarów na ukryte opłaty, niekończące się rozmowy z infoliniami, nadmierną biurokrację związaną z ubezpieczeniami oraz spam telefoniczny i SMS-owy.
Autorzy raportu podkreślają, że nie są to przypadkowe niedogod-
ności ani efekt bałaganu organizacyjnego. To przemyślana strategia biznesowa, która potrafi zwiększyć przychody firm nawet o 200 procent.
Najbardziej widocznym elementem ekonomii irytacji są tzw. junk fees, czyli dodatkowe, często ukryte opłaty doliczane na końcu transakcji. Przy rezerwacji hotelu, zakupie biletu na koncert, zamówieniu jedzenia z dostawą czy wypożyczeniu samochodu konsumenci dowiadują się o nich dopiero w ostatnim kroku płatności.
Według szacunków kosztują one Amerykanów aż 90 miliardów dolarów rocznie, co przekłada się średnio na około 650 dolarów na gospodarstwo domowe.
Spam i oszustwa jako codzienność
Ekonomia irytacji to nie tylko ukryte opłaty. To również nieustanne zakłócanie codziennego życia poprzez spam i naciąganie konsumentów.
Raport wskazuje, że Amerykanie odbierają ponad 130 milionów oszukańczych połączeń dziennie, a każdego miesiąca otrzymują prawie 20 miliardów spamowych wiadomości tekstowych. Dla wielu osób oznacza to stałe poczucie presji i konieczność filtrowania komunikacji, która jeszcze kilkanaście lat temu była prostsza i bardziej bezpośrednia.
nie spędzają dziś o 60 procent więcej czasu na infoliniach niż dwie dekady temu. Zamiast spędzać wieczory z rodziną, odpoczywać czy zajmować się dziećmi, ludzie czekają w kolejce telefonicznej, walczą z automatycznymi systemami obsługi, wypełniają formularze i próbują zrozumieć skomplikowane regulaminy.
Najbardziej dotkliwe skutki odczuwają rodziny żyjące od wypłaty do wypłaty. Drobne opłaty za debet czy kary bankowe mogą oznaczać różnicę kilkudziesięciu, a nawet kilkuset dolarów miesięcznie. Dla osób uwikłanych w zawiłości systemu opieki zdrowotnej konsekwencje bywają jeszcze poważniejsze – nieoczekiwane rachunki medyczne mogą sięgać dziesiątek tysięcy dolarów.
Ochrona konsumentów w odwrocie
Pułapka subskrypcyjna: łatwo wejść, trudno wyjść
Jednym z najbardziej perfidnych elementów ekonomii irytacji są subskrypcje, które trudno anulować.
Firmy projektują systemy tak, by zapisanie się było maksymalnie proste: jeden klik, darmowy okres próbny, szybka rejestracja. Ale gdy użytkownik chce zrezygnować, zaczyna się labirynt: kilka ekranów, dodatkowe pytania, próby zatrzymania klienta, konieczność rozmowy z konsultantem, a czasem nawet wysyłania tradycyjnego listu.
Badania pokazują, że samo utrudnienie procesu anulowania może zwiększyć przychody firm o ponad 200 procent. Nic więc dziwnego, że branża tak zaciekle broni tych praktyk.
Problem jest szczególnie dotkliwy w przypadku subskrypcji odnawianych raz w roku. Konsumenci łatwiej zapominają o opłacie pobieranej co dwanaście miesięcy niż o comiesięcznych rachunkach. Co więcej, odinstalowanie aplikacji nie oznacza anulowania abonamentu – płatności mogą trwać miesiącami, mimo że użytkownik dawno przestał korzystać z usługi.
Kradzież czasu, nie tylko pieniędzy
Ekonomia irytacji nie odbiera konsumentom wyłącznie pieniędzy. Odbiera również coś równie cennego: czas.
Badania pokazują, że Ameryka-
W ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych podejmowano próby ograniczenia najbardziej uciążliwych praktyk ekonomii irytacji. Wprowadzano przepisy ułatwiające anulowanie usług, zwiększające przejrzystość opłat oraz poprawiające dostęp do programów publicznych.
Federalna Komisja Handlu przyjęła zasadę „Click-to-Cancel”, zgodnie z którą rezygnacja z usługi powinna być równie prosta jak zapisanie się. Jednak wraz ze zmianą administracji w 2025 roku wiele z tych reform zostało cofniętych. Nowe władze uchyliły przepisy dotyczące ukrytych opłat oraz zasady rekompensat od linii lotniczych za opóźnione loty.
Duże korporacje, które od lat lobbowały przeciwko regulacjom uderzającym w ich zyski, znalazły w rządzie federalnym sprzymierzeńca.
Czy coś może się zmienić?
Eksperci podkreślają, że choć na poziomie federalnym szanse na szybkie reformy są dziś niewielkie, pewną rolę mogą odegrać władze stanowe. Niektóre stany, jak Massachusetts, już podjęły kroki w celu ograniczenia najbardziej dotkliwych praktyk.
Na razie jednak konsumenci pozostają zdani głównie na własną czujność. A model biznesowy oparty na utrudnieniach ma się dobrze – bo dopóki irytacja przynosi miliardowe zyski, trudno oczekiwać, że firmy zrezygnują z niej dobrowolnie.
Oczekiwana długość życia w Stanach Zjednoczonych osiągnęła w 2024 roku najwyższy poziom od początku prowadzenia pomiarów. Jak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez National Center for Health Statistics (NCHS), dziecko urodzone w USA w 2024 roku może spodziewać się życia trwającego średnio 79 lat. To wyraźny wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim i ważny sygnał, że kraj stopniowo odbudowuje się po dramatycznym załamaniu wywołanym pandemią COVID-19. Według statystyk jest to najwyższy wynik od 1900 roku, czyli od momentu rozpoczęcia gromadzenia tego typu danych w Stanach Zjednoczonych. Nowy rekord przewyższa nawet poziom z 2019 roku, uznawany za ostatni „normalny” rok przed pandemią. Eksperci podkreślają, że poprawa jest efektem spadku liczby zgonów związanych z COVID-19 oraz zmniejszenia liczby śmiertelnych przedawkowań narkotyków – dwóch czynników, które w ostatnich latach najbardziej wpłynęły na pogorszenie zdrowia publicznego w USA.
Odbicie po pandemii
Robert Anderson, kierujący działem analiz statystycznych i monitoringu w NCHS, ocenia te dane jako pozytywny sygnał. Jego zdaniem Stany Zjednoczone wyraźnie odbiły się po pandemicznym kryzysie, który doprowadził do największego spadku oczekiwanej długości życia od dziesięcioleci. Obecne trendy mogą wskazywać na stopniowy powrót do stabilizacji, choć – jak zaznacza – poprawa nie oznacza jeszcze rozwiązania wszystkich problemów.
W latach pandemii oczekiwana długość życia w USA spadła gwałtownie, co było bezpośrednim skutkiem masowych zgonów covidowych oraz rosnącej liczby przedawkowań opioidów i innych narkotyków. Od 2023 roku sytuacja zaczęła się jednak stopniowo poprawiać, a rok 2024 przyniósł dalsze odbicie.
Jednym z najbardziej symbolicznych wskaźników tej zmiany jest
fakt, że COVID-19 po raz pierwszy od wybuchu pandemii wypadł z pierwszej dziesiątki najczęstszych przyczyn zgonów w USA. W szczytowym momencie pandemii wirus był trzecią najczęstszą przyczyną śmierci, natomiast obecnie zajmuje dopiero 15. miejsce.
Nadal dziesiątki tysięcy zgonów
Choć spadek liczby zgonów związanych z pandemią jest wyraźny, problem nie zniknął całkowicie. Anderson zwraca uwagę, że w 2024 roku ponad 30 tysięcy Amerykanów nadal zmarło z powodu COVID-19, co pokazuje, że wirus pozostaje realnym zagrożeniem, zwłaszcza dla osób starszych i najbardziej narażonych.
Jeszcze większym wyzwaniem pozostają przedawkowania narkotyków. W 2024 roku niemal 80 tysięcy osób w USA straciło życie w wyniku przedawkowania. Choć liczba ta jest niższa niż w latach największego kryzysu opioidowego, eksperci podkreślają, że nadal mamy do czynienia z dramatyczną sytuacją zdrowotną.
Ali Mokdad, epidemiolog z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, zaznacza, że poprawa statystyk jest ważna, ale nie powinna przesłaniać głębszych problemów. Jego zdaniem Stany Zjednoczone wciąż borykają się z wyjątkowo wysoką liczbą zgonów spowodowanych narkotykami, samobójstwami, a także z utrzymującą się wysoką śmiertelnością niemowląt i matek.
– Wzrost długości życia zasługuje na uznanie, ale droga do trwałej poprawy jest jeszcze długa – podkreśla Mokdad.
Nierówności zdrowotne wciąż widoczne
Dane NCHS pokazują, że poprawa dotyczy wszystkich grup wiekowych, rasowych i obu płci, jednak nierówności zdrowotne w Stanach Zjednoczonych pozostają znaczące. Różnice pomiędzy poszczególnymi stanami, powiatami i grupami etnicznymi nadal są
bardzo wyraźne. W niektórych regionach kraju mieszkańcy żyją znacznie krócej niż w innych, co jest wynikiem różnego dostępu do opieki zdrowotnej, poziomu dochodów, edukacji, a także problemów społecznych, takich jak uzależnienia czy przestępczość.
Eksperci podkreślają, że część społeczeństwa nadal nie odczuwa poprawy w takim stopniu jak reszta kraju, co utrudnia mówienie o pełnym sukcesie.
USA nadal poniżej światowej czołówki
Mimo rekordowego poziomu, Stany Zjednoczone wciąż wypadają słabo na tle innych państw rozwiniętych. Kraje takie jak Japonia, Hiszpania czy Australia od lat przekraczają próg 80 lat oczekiwanej długości życia, podczas gdy USA – nawet po poprawie – pozostają poniżej średniej dla bogatych państw.
Robert Anderson zauważa, że rekord w USA jest ważnym krokiem, ale nie oznacza jeszcze dogonienia światowej czołówki. Wciąż istnieją strukturalne problemy, które sprawiają, że Amerykanie żyją krócej niż mieszkańcy wielu innych rozwiniętych krajów.
Co dalej? Nadzieje i obawy na przyszłość
Wstępne dane za 2025 rok sugerują możliwość dalszego wzrostu oczekiwanej długości życia, choć specjaliści zaznaczają, że na ostateczne wnioski jest jeszcze za wcześnie. Jednocześnie pojawiają się obawy, że obecna polityka zdrowotna może zahamować pozytywny trend.
Profesor Steven Woolf z Uniwersytetu Virginia Commonwealth ostrzega, że ograniczanie regulacji, utrudnianie dostępu do opieki zdrowotnej, cięcia w finansowaniu badań medycznych, rosnące nierówności dochodowe oraz wzrost kosztów życia mogą negatywnie odbić się na zdrowiu społeczeństwa. – Bez zdecydowanych działań problemy, które istniały jeszcze przed pandemią, mogą się pogłębiać – podkreśla Woolf. Administracja federalna nie zgadza się jednak z tą oceną. Przedstawiciele rządu twierdzą, że pod kierownictwem sekretarza zdrowia Roberta F. Kennedy’ego Jr. jednym z głównych priorytetów stała się walka z chorobami przewlekłymi oraz poprawa zdrowia Amerykanów. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej wskazuje na programy profilaktyczne, działania związane z żywieniem oraz inicjatywy skierowane do dzieci.
Rekord, ale nie koniec wyzwań
Choć rekordowa długość życia w 2024 roku jest ważnym symbolem poprawy po jednym z najtrudniejszych okresów w nowoczesnej historii amerykańskiej ochrony zdrowia, eksperci są zgodni: przed Stanami Zjednoczonymi nadal stoją ogromne wyzwania.
Spadek liczby zgonów covidowych i poprawa statystyk to dobry znak, ale trwała zmiana będzie możliwa tylko wtedy, gdy uda się ograniczyć kryzys narkotykowy, poprawić opiekę nad matkami i niemowlętami oraz zmniejszyć nierówności zdrowotne, które od lat dzielą amerykańskie społeczeństwo.
• Advantage Plans • Supplement Plans • Prescription Drug Plans
Doświadczony Broker współpracujący z wieloma firmami ubezpieczeniowymi odpowie na nurtujące Cię pytania związane z:
• przejściem na emeryturę,
• uzyskaniem zdrowotnych ubezpieczeń emerytalnych Medicare,
• obsługą indywidualnych kont emerytalnych IRA,
• transferem pieniędzy z pracowniczych kont 401k 403 b, planów unii
• asysta w urzędzie Social Security
• ubezpieczenia na życie
• ubezpieczenie zwiazane z pochówkiem - final expense insurance
Zadzwoń dziś: Agnieszka Rola Licencjonowany Broker NJ ,NY 917 716 4245 agnesrola@gmail.com

Camila Krysicka Janniger, M.D., F.A.A.D.
Szef Pracowni Dermatologii Geriatrycznej, Kliniczny Profesor Dermatologii i Kliniczny Profesor Medycyny w Rutgers New Jersey Medical School
Członek Królewskiego Kolegium Medycznego
Autorka licznych publikacji naukowych z zakresu dermatologii 30 lat doświadczenia lekarskiego

• LECZENIE WSZYSTKICH CHORÓB SKÓRY
• ROZPOZNAWANIE NOWOTWORÓW
• BIOPSJE WYKONYWANE W GABINECIE
• USUWANIE ZNAMION, BRODAWEK I BLIZN
Tel: 973 472 5044 Mówimy po polsku
NASZ NOWY ADRES
60 Main Ave., Wallington, NJ 07057
CLIFTON-WALLINGTON MEDICAL GROUP





W lutym obchodzony był Światowy Dzień Kota. To doskonała okazja, aby nie tylko celebrować niezwykłą więź między ludźmi a ich mruczącymi towarzyszami, ale również poszerzyć swoją wiedzę na temat kocich zmysłów oraz instynktów. Co tak naprawdę sprawia, że koty tak dobrze odnajdują się w otaczającym je świecie? Oto kilka ciekawostek o tajemnicach kocich zmysłów.
KAŻDY KOT JEST INNY
Choć każdy kot jest inny i ma swoją własną, wyjątkową osobowość, wszystkie łączy niezwykła wrażliwość na bodźce oraz silnie zakorzeniony instynkt łowiecki. Zmysły kotów pomagają im doskonale orientować się w przestrzeni, komunikować się z otoczeniem i reagować na sygnały niewidoczne lub niesłyszalne dla ludzi. Zrozumienie tych mechanizmów pomaga opiekunom lepiej odczytywać zachowania pupili i budować z nimi jeszcze bliższą relację.
5 CIEKAWOSTEK O KOTACH, KTÓRE
WARTO ZNAĆ:
KOCIE WĄSY TO COŚ WIĘCEJ NIŻ OZDOBA
Wibrysy, czyli kocie wąsy, dzięki licznym zakończeniom nerwowym są niezwykle wrażliwe i pełnią ważną funkcję sensoryczną jako jeden z kluczowych narządów dotyku,
dzięki któremu koty mogą sprawnie poruszać się po swoim otoczeniu. Pomagają im orientować się w przestrzeni oraz oceniać odległość, co ma szczególne znaczenie podczas przygotowywania się do skoku czy poruszania się w trudno dostępnych miejscach. Dzięki wibrysom koty lepiej radzą sobie również w warunkach ograniczonej widoczności.
Kocie wąsy reagują nawet na najlżejszy dotyk i ruch powietrza, ostrzegając zwierzę przed potencjalnym zagrożeniem oraz wspierając je w eksplorowaniu otoczenia. Informacje pozyskiwane za pomocą wibrysów są dla kota niezwykle istotne i często uzupełniają, a nawet przewyższają te odbierane za pomocą wzroku.
RUCH, DIETA I NATURALNY CYKL ŁOWIECKI – ZABAWA JAK POLOWANIE
Koty to prawdziwi mistrzowie ruchu. Ich elastyczne ciała pozwalają na wykonywanie skoków, wspinaczek i akrobacji, które zadziwiają niejednego opiekuna. Dzięki doskonałej równowadze i zwinności, potrafią przemieszczać się cicho i bezszelestnie, co jest kluczowe w ich naturalnym środowisku, zwłaszcza podczas polowania. Koty, nawet te domowe, wciąż kierują się wrodzonym instynktem łowcy. Podczas zabawy odtwarzają elementy polowania, śledząc ruch zabawki, goniąc ją oraz chwytając, co pozwala im ćwiczyć refleks, zwinność oraz precyzję ruchów. Taka aktywność jest dla zwierzaka
formą rozrywki oraz sposobem na realizację naturalnych potrzeb behawioralnych. Regularne sesje zabaw z użyciem zabawek imitujących ruchy zdobyczy pomagają kotu rozładować energię, zaspokoić instynkt i utrzymać kondycję.
– Odpowiedzialna opieka nad kotem obejmuje nie tylko właściwą dietę, ale także wspieranie jego naturalnych zachowań, co przyczynia się do dobrego samopoczucia i równowagi emocjonalnej naszego pupila. Koty są zwierzętami z bardzo silnym instynktem łowieckim, dlatego ważne jest, żeby zabawa z opiekunem wpisywała się w łańcuch łowiecki: polowanie – jedzenie – spanie. A więc po kilkuminutowej sesji zabawy pozwólmy pupilowi upolować w łapki zabawkę, którą się bawimy, bo to jest moment, kiedy on musi poczuć zdobycz dzięki receptorom czuciowym. Następnie dajmy mu posiłek albo koci przysmak, aby dzięki temu przejść do etapu jedzenia i pozwólmy mu po tym odpocząć w dowolny, wybrany przez niego sposób, aby domknąć łańcuch łowiecki i przejść do etapu spania. Dzięki temu nie tylko dostarczamy kotu radości, ale także pozwalamy mu zaspokoić instynkty, co jest kluczowe dla jego zdrowia psychicznego i fizycznego – mówi Marzena Ignaczak, dyrektorka ds. kontaktów zewnętrznych w Mars Polska.
Koci dobrostan to nie tylko możliwości realizowania naturalnych zachowań, ale także odpowiednia dieta i poczucie bezpieczeństwa, dlatego jako odpowiedzialni opiekunowie powinniśmy zawsze dbać o wszystkie te elementy jednocześnie. Zbilansowana dieta dostosowana do potrzeb gatunkowych oraz poczucie bezpieczeństwa, które kot czerpie z przewidywalnego otoczenia i relacji z opiekunem, to podstawa spokojnego, zdrowego życia – zarówno kota, jak i jego opiekuna.
WZROK KOTA TO IDEALNE NARZĘDZIE DLA NOCNEGO ŁOWCY
Koty mają niezwykle rozwinięty wzrok, który pozwala im widzieć w słabym oświetleniu. Ich oczy są przystosowane do dostrzegania ruchu, co jest nieocenione podczas polowania. Wielkie koty w naturalnym środowisku wolą polować o świcie i zmierzchu. Domowe mruczki również dzielą z nimi ten instynkt. W tym czasie ich źrenice znacznie się rozszerzają, wpuszczając dużo światła, co ułatwia dostrzeganie najmniejszych ruchów wokół nich. Z tyłu oczu kotów znajduje się specjalna warstwa komórek, zwana błoną odblaskową, która odbija światło i odpowiada za charakterystyczny, lśniący blask kociego spojrzenia w nocy. Dzięki temu łatwiej jest pupilowi
wychwytywać szybko poruszające się stworzenia, nawet w słabym oświetleniu.
Koci słuch jest niezwykle czuły i znacznie przewyższa ludzkie możliwości, szczególnie w zakresie wysokich dźwięków. Choć w dolnych rejestrach kot słyszy podobnie jak człowiek, to przy wyższych dźwiękach jego zdolności są bardzo imponujące. Jest w stanie odbierać dźwięki nawet o blisko dwie oktawy wyższe niż te, które może zarejestrować ludzkie ucho. To właśnie dzięki temu kot potrafi wychwycić delikatne piski małych gryzoni, co ma kluczowe znaczenie dla jego naturalnych instynktów łowieckich. Na precyzję kociego słuchu wpływa również budowa uszu. Znajdują się w nich aż 32 mięśnie, które umożliwiają zwierzakowi poruszanie każdym uchem niezależnie. Pomaga to dokładnie lokalizować źródło dźwięku, pozostając jednocześnie niemal nieruchomym i niezauważonym przez potencjalną zdobycz.
DODATKOWY KOCI ZMYSŁ – ORGAN JACOBSONA
Koty posiadają dodatkowy zmysł, będący połączeniem węchu i smaku, za który odpowiada tzw. organ Jacobsona, nazywany również narzę -
dziem lemieszowym. Jest on umiejscowiony w górnej części przegrody nosowej, a jego ujście znajduje się za górnymi zębami w okolicy kłów. Organ Jacobsona służy głównie do odbierania feromonów, które przekazują kotom istotne informacje o otoczeniu oraz innych zwierzętach. Charakterystycznym sygnałem korzystania z tego zmysłu jest unoszone przez zwierzaka górnej wargi i marszczenie nosa. Zachowanie to określane jest mianem flehmingu i pozwala kotom dokładniej analizować bodźce zapachowe.
SEKRETY KOCIEJ NATURY
Koty to naprawdę niezwykłe stworzenia. Dzięki wibrysom, organowi Jacobsona, doskonałemu wzrokowi i słuchowi oraz wrodzonemu instynktowi łowieckiemu potrafią odbierać bodźce, które dla człowieka są niewykrywalne, precyzyjnie poruszać się w przestrzeni i reagować w sposób, który często nas zaskakuje. Świadomość działania zmysłów i instynktów kota pozwala opiekunowi w pełni docenić jego wyjątkową osobowość i potrzeby, a także stworzyć środowisko, w którym mruczący przyjaciel jest szczęśliwy.
Źródło: MARS Polska



Oferujemy fachowość i doświadczenie dla małych i duż y ch k lie n t ó w Z a p e wnia m y a t r a k c yjne i konkurenc yjne stawki na przewóz i inne usługi. Gwarancją jakości naszych usług jest ponad 30 lat działalności na r ynku amer ykańskim.
• Transpor t całych kontenerów od drzwi do drzwi między USA i Europą (Impor t & Expor t)
• Kontenery małe (20ſt), duże (40ſt i 40ſt HC) i specjalistyczne (20ſt & 40ſt Open Top, 20ſt & 40ſt Flat Rack)
• Wysyłka samochodów, maszyn, motocykli, ATVs, jet-skis i łodzi
• Wysyłka mienia przesiedleńczego
• Wysyłka ładunków handlowych i ponadgabarytowych
• Oddziały w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, na Litwie, Węgrzech i w Por tugalii
• Agencja celna w Gdyni
• Przygotowujemy dokumentację transpor tową i celną




wysyłkowa od 50 lat!


• Paczki Lotnicze i Morskie - do Polski i Europy
• Kontenery – z każdego miejsca w USA do każdego miejsca w Polsce
• Mienie Przesiedlenia
• Samochody, Motocykle, Łodzie
• Przesyłki Komercyjne
• PolamerSEND – paczki do Polski z każdego miejsca w USA
• Dolary do Polski – do odbioru w gotówce, na konto, nawet do domu
• Bilety Lotnicze i Wakacje All-Inclusive
• Kwiaty na każdy adres w

GREENPOINT
167 Greenpoint Ave Brooklyn NY 11222
Tel: (718) 349 1319
ROSELLE 275 Cox St. Roselle, NJ. 07203 Tel: (908) 352 9100

130 Main Ave. Wallington NJ 07057 Tel: (973) 779 6613 MASPETH 64-02 Flushing Ave. Maspeth NY 11378 Tel: (718) 326 2260

❖ Blacharstwo i lakiernictwo
❖ Kompleksowe naprawy powypadkowe samochodów wszystkich marek
❖ Współpraca ze wszystkimi firmami ubezpieczeniowymi
❖ Wysoka jakość usług i dobra cena





Plany edukacyjne 529 po zmianach w 2025 roku. Co się zmienia, na co można wydać pieniądze i na co uważać?

Plany edukacyjne 529 od lat są jednym z najpopularniejszych sposobów oszczędzania na edukację dzieci w Stanach Zjednoczonych. Dzięki preferencjom podatkowym pozwalają odkładać środki, które mogą być później wykorzystane na cele edukacyjne bez podatku federalnego od zysków. Rok 2025 przynosi jednak istotne zmiany, które sprawiają, że plany 529 stają się znacznie bardziej elastyczne — ale jednocześnie wymagają od rodzin większej świadomości i ostrożności.
Nowe przepisy rozszerzają katalog wydatków kwalifikowanych i otwierają plany 529 nie tylko na studia, lecz także na wcześniejsze etapy edukacji oraz alternatywne ścieżki kształcenia. Dla wielu rodzin to dobra wiadomość, ale warto wiedzieć, jak z tych zmian korzystać mądrze.
Co się zmienia w planach 529 w 2025 roku?
Najważniejszą zmianą jest znaczne poszerzenie listy wydatków edukacyjnych, na które można przeznaczyć środki z planów 529 bez podatku i kar. Do tej pory plany te kojarzone były głównie z opłacaniem czesnego na studiach wyższych. Od 2025 roku ustawodawca wyraźnie daje sygnał, że edukacja to nie tylko college.
Nowe przepisy umożliwiają finansowanie z planów 529 także:
• dodatkowych programów edukacyjnych,
• kursów przygotowawczych i korepetycji,
• certyfikacji i programów zawodowych,
• niektórych kosztów edukacji na poziomie szkoły podstawowej i średniej.
Zmiany te mają charakter federalny, co oznacza, że obowiązują w rozliczeniu podatku federalnego. W praktyce jednak każdy stan może inaczej podchodzić do opodatkowania wypłat, dlatego ważne jest sprawdzenie lokalnych przepisów.
Na co można wydać pieniądze z planu 529 po nowemu?
1. Studia i szkolnictwo wyższe
Bez zmian pozostają klasyczne wydatki:
• czesne,
• opłaty rejestracyjne,
• akademiki,
• podręczniki i obowiązkowe materiały edukacyjne.
To nadal podstawowe zastosowanie planów 529.
2. Edukacja K-12 (szkoła podstawowa i średnia)
Środki z planów 529 można wykorzystywać na:
• czesne w szkołach prywatnych,
• wybrane koszty edukacyjne na wcześniejszych etapach nauki.
Limit rocznych wypłat na ten cel jest wyższy niż w przeszłości, co sprawia, że plany 529 stają się realnym wsparciem także dla rodzin z
młodszymi dziećmi.
3. Korepetycje i dodatkowe wsparcie edukacyjne
Nowością jest możliwość finansowania:
• korepetycji,
• zajęć wyrównawczych,
• specjalistycznych programów edukacyjnych,
• terapii edukacyjnych dla dzieci z trudnościami w nauce.
To szczególnie istotne dla rodzin, które inwestują w indywidualne wsparcie edukacyjne poza systemem szkolnym.
4. Kursy zawodowe i certyfikacje
Plany 529 mogą być teraz wykorzystane na:
• kursy techniczne i zawodowe,
• szkolenia certyfikacyjne,
• programy przygotowujące do wykonywania konkretnego zawodu.
Dzięki temu plany 529 nie są już zarezerwowane wyłącznie dla przyszłych studentów uczelni wyższych.
5. Egzaminy i programy specjalne
Z planów 529 można pokrywać m.in.:
• opłaty za egzaminy wstępne i standaryzowane,
• koszty programów typu dual enrollment (zajęcia college’owe dla uczniów szkół średnich).
Na co uważać? Najczęstsze pułapki i błędy
1. Różnice między przepisami federalnymi a stanowymi
To jeden z najważniejszych punktów. Nie każdy stan automatycznie uznaje nowe wydatki kwalifikowane. Może się zdarzyć, że wypłata będzie wolna od podatku federalnego, ale podlegać będzie opodatkowaniu na poziomie stanowym. Zanim wypłacisz środki, sprawdź przepisy obowiązujące w Twoim stanie.
2. Wydatki niekwalifikowane
Jeśli środki z planu 529 zostaną
wykorzystane na cele, które nie są uznane za kwalifikowane, zyski mogą zostać:
• opodatkowane,
• obciążone dodatkową karą. Dotyczy to m.in. zwykłych wydatków życiowych, sprzętu niezwiązanego bezpośrednio z edukacją czy kosztów rekreacyjnych.
3. Planowanie długoterminowe
Większa elastyczność nie oznacza, że warto wypłacać środki pochopnie. Wczesne wykorzystanie pieniędzy może ograniczyć ich potencjał wzrostu inwestycyjnego w przyszłości.
Warto rozważyć, czy lepiej finansować bieżące wydatki z 529, czy pozostawić środki na późniejsze etapy edukacji.
4. Zmiany ścieżki edukacyjnej dziecka
Nowe przepisy dają więcej opcji, ale nadal warto mieć plan alternatywny. Jeśli dziecko nie będzie kontynuować edukacji w tradycyjnym systemie, trzeba wiedzieć:
• czy środki można przenieść na inne cele,
• czy możliwa jest zmiana beneficjenta w rodzinie.
Zmiany w planach edukacyjnych 529 w 2025 roku sprawiają, że stają się one jednym z najbardziej elastycznych narzędzi oszczędzania na edukację w USA. Obejmują już nie tylko studia, ale także szkołę podstawową, średnią, kursy zawodowe i dodatkowe wsparcie edukacyjne.
Dla rodzin to duża szansa — pod warunkiem, że środki będą wykorzystywane świadomie i zgodnie z przepisami. Plany 529 przestają być wyłącznie „kontem na college”, a coraz częściej stają się funduszem edukacyjnym na całe dzieciństwo i młodość. Warto jednak pamiętać, że przy większej swobodzie rośnie znaczenie planowania i ostrożności podatkowej.
Registered Tax Preparer
63 Union Blvd, Wallington NJ 07057 (973) 928-3838
kasiaginsburg@gmail.com

Choroby żołądk i układu pok armowego
❏ gastroskopia
❏ kolonoskopia
❏ leczenie hemoroidów
❏ choroba wrzodowa, zgaga



❏ kr wawienia z przewodu pokarmowego
❏ choroby wątroby, trzustki, żółtaczka
❏ wczesne wykr ywanie nowotworów jelita grubego i żołądka
W celu umówienia się na wizytę proszę dzwonić
tel. 973-778-7882
1005 Clifton Ave, 1st Fl Clifton, NJ 07013
tel. 908-587-1101
930 Nor th Wood Ave Linden, NJ 07036




PODATKOWE
• rozliczenia elektroniczne dla osób indywiduanych

• rozliczenia rm – LLC, spółki i korporacje
podatki dla pracowników
Tel: 973-472-7722
Fax: 973-472-7077
nehrebeckigs@outlook.com 1033 Broad Street, Cilfton, NJ 07013












Arequipa to drugie pod względem liczby ludności miasto w Peru, po stolicy Limie oraz drugie co do wielkości miasto przemysłowe w kraju, z 1.2 miliona mieszkańców w 2025 roku. Kluczowe sektory gospodarki obejmują produkcję tekstyliów z wełny wielbłądowatych, głównie z alpaki i lamy.
Arequipa została założona w 1540 pod nazwą „Piękna Willa Naszej Pani Wniebowzięcia”, ale w 1541 roku król Hiszpanii Karol V nakazał, aby miejscowość nazywano „Miastem Arequipa”. Historyczne centrum Arequipy to prawdziwy architektoniczny klejnot obejmujący obszar 332 hektarów, wpisany w 2000 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wyjątkowość tego miejsca polega na wykorzystaniu sillar - białego kamienia wulkanicznego, który nadało miastu charakterystyczny blask i przydomek Białe Miasto. Pierwotnymi mieszkańcami obszaru dzisiejszej Arequipy byli koczownicy, których przetrwanie zależało od rybołówstwa, myślistwa i zbieractwa. Późniejsze kultury preinkaskie udomowiły lamy i dzięki rozwojowi rolnictwa przeszły na osiadły tryb życia. Kiedy Inkowie dotarli do doliny rzeki Chili, nie budowali miast lecz wymuszali przesiedlenia poddanych, aby umocnić kontrolę nad istniejącymi terytoriami. W republikańskiej (XIX wiek) historii Arequipa była ogniskiem powstań ludowych, obywatelskich i kolebką wybitnych postaci świata nauki, polityki oraz religii.
Strategiczne położenie Arequipy na skrzyżowaniu kolonialnego szlaku handlu srebrem oraz porewolucyjnego szlaku handlu wełną przyniosło bogactwo i pozwoliło miastu wyrosnąć na centrum administracyjne oraz przemysłowe. Arequipa słynie z domów kolonialnych, rezydencji arystokratycznych o grubych murach i bogato zdobionych portalach wejściowych, prezentując imponujący poziom detali architektonicznych typowych dla XVIII wieku.
Właśnie zwiedziliśmy klasztor Santa Catalina i wychodzimy na ulice miejskiej starówki, kierując się na rynek główny - Plaza de Armas - żeby ujrzeć barokowe kościoły, katedrę, a w szczególności jezuicką świątynię La Compania.
Na wprost nas widnieje Bazylika Katedralna, której budowa rozpoczęła się w 1544, lecz została ona zniszczona przez trzęsienie ziemi w 1583 roku. Powtórnie postawiona w 1656 roku, została zniszczona przez pożar w 1844, zrujnowana potężnym trzęsieniem dwadzieścia lat później i powalona kolejnym trzęsieniem (8.4 w skali Richtera), zupełnie niedawno, bo w 2001 roku. Odbudowana Bazylika stała się symbolem odporności miasta, a jej fasada prezentuje się znakomicie, zajmując całą, północną pierzeję głównego rynku w Arequipie. W tle Bazyliki wznosi się majestatyczny stożek wulkanu El Misti, a w jej wnętrzu, chociaż stosunkowo pustym

jak na barok, kilka szczegółów przykuwa uwagę bacznego obserwatora. Dwanaście kolumn zbudowano z włoskiego marmuru, pulpit ołtarza z francuskiego cedru, lampa z brązu powstała w Hiszpanii, a monumentalne organy (podobno największe w całej Ameryce Południowej).. w Belgii! Podstawę ambony rzeźbionej we Francji ozdabia... szatan, a wysoko na wschodniej ścianie można na obrazie rozpoznać sylwetkę sławetnego argentyńskiego rewolucjonisty Che Guevara!
Po przeciwnej stronie malowniczego rynku wzniesiono kościół i Kompleks Towarzystwa Jezusowego (Iglesia de la Compana), który pomimo zbudowania jeszcze w 1698 roku oparł się wszystkim po kolei trzęsieniom ziemi! Jego bogato zdobiona barokowa fasada jest tak gęsto rzeźbione, że przypomina koronkę; posiada elementy inkaskich wierzeń i śmiało rywalizuje z przepięknym ołtarzem krytym 18-karatowym złotem.
Urzeczeni tym stworzonym przez człowieka pięknem spacerujemy po centrum i dopiero o 16 decydujemy się na późny obiad.
Wybór - jak się później okazało najzupełniej trafny - padł na znajdującą się naprzeciw kościoła San Francisco restaurację o nazwie Zig Zag. Wnętrze stylowe, zestaw dań ogromny, staramy się zapoznać z najbardziej charakterystycznymi przysmakami regionu. Zamawiamy steki z delikatnego mięsa alpaki, niektórzy z nas wybierają rybę, a nieliczni - narodowe danie jakim jest świnka morska (cuy) z rusztu. Pychota! Osiągamy kulinarną nirwanę, po czym - nasyceni - udajemy się ponownie na Rynek Główny w jakże innej tym razem odprawie i magicznym świetle stylowych latarni.
Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka Autor jest zawodowym przewodnikiem i właścicielem biura podróży EXOTICA TRAVEL. Biuro organizuje wycieczki po całym świecie, w tym do Peru, od 18 kwietnia 2026. Informacje i rezerwacje: EXOTICA TRAVEL, tel. (773) 237 7788, email: andrzejkulka@aol.com, strona internetowa: https://andrzejkulka.com/ destinations/peru-maj-2026/








• kuchnie • łazienki • wykończenia piwnic i poddaszy • tarasy • malowanie • wymiana
okien i drzwi • płytki
• podłogi • „złota rączka” - handyman
• i wiele innych

Biuro podróży EXOTICA TRAVEL zaprasza na



9 dni: 14, 23 czerwca, 19 lipca, 8 i 18 sierpnia
PATAGONIA, Argentyna i Chile ● 16 dni: 21 lutego
11 dni: 11 marca
FILIPINY, WAKACJE W RAJU ● 9 dni: 22 marca
8 dni: 7 kwietnia, 14 kwietnia
12 dni: 18 kwietnia
9 dni: 2 maja
9 dni: 9 maja
UGANDA, RWANDA, SESZELE ● 15 dni: 1 września
KENIA, TANZANIA, ZANZIBAR ● 14 dni: 22 września - 5 października
MADAGASKAR, MAURITIUS ● 12 (16) dni: 3 - 14 (18) października
EVEREST BASE CAMP ● 19 dni: 27 października
KRÓLESTWO BHUTANU, SIKKIM, DARDŻYLING ● 14 dni: 10 listopada
NEPAL, INDIE ● 14 dni: 21 listopada


lotnicze, indywidualne pakiety APPLE VACATIONS:
EXOTICA TRAVEL 6741 W Belmont Ave, Chicago IL 60634 tel. 773 237 7788 | facebook - andrzejkulka
www.andrzejkulka.com email: andrzejkulka@aol.com

Pijany facet wsiada do taksówki i zaraz, ułożywszy się wygodnie zasypia.
- Panie, nie śpij pan! - denerwuje się taksówkarz, próbując go obudzić. Nie jesteś pan w domu, tylko w samochodzie.
Facet budzi się gwałtownie:
-Trzeba mi to było powiedzieć, zanim zostawiłem buty przed drzwiami.
@Co oznacza zdjęcie narzeczonej w portfelu?
W tym miejscu mogłeś mieć pieniądze.
Katechetka do dzieci:
- Co robimy kiedy jest post?
- Komentujemy i dajemy lajka!
@Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...
@Samolot pasażerski startuje z lotniska. Po kilku minutach pilot mówi do drugiego pilota:
- Napijemy się kawy, a potem zabawimy się z tą nową stewardesą.
- Dobra!
Traf chciał, że piloci nie wyłączyli mikrofonu i rozmowę usłyszeli pasażerowie samolotu. Zdenerwowana stewardesa biegnie do kabiny pilotów powiedzieć im, żeby wyłączyli mikrofon. Któryś z pasażerów podstawia jej nogę i stewardesa upada.
- Co się tak spieszysz? Panowie piloci powiedzieli, że najpierw wypiją kawę...


@Zatłoczona plaża w popularnym kurorcie. Dzwoni komórka. Facet podnosi telefon i słyszy kobiecy głos: Kochanie, to ja. Nie gniewaj się, że ci przeszkadzam, ale właśnie widziałam w salonie pięknego mercedesa. Wyobraź sobie, dzióbku, że w promocji kosztuje raptem 200 tysięcy złotych. Czy mogę go sobie kupić? A kup sobie, kup odpowiada mężczyzna. I wiesz, Gosia mówiła mi właśnie, że widziała gdzieś zupełnie okazyjnie futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysięcy. Mogę? No, pewnie kochanie zgadza się mężczyzna. No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten słynny reżyser, o którym ci już kiedyś opowiadałam, właśnie sprzedaje swoją willę. I to naprawdę okazyjnie, tylko 5 milionów. Wiem, że to wyczyści twoje konto, no, ale misiu, przecież niedługo się pobierzemy, musimy gdzieś zamieszkać. Czy mogę kupić, kochanie? Tak, tak, oczywiście odpowiada mężczyzna.
To kończę, rybko, kończę. Pa! Pa! Facet odkłada telefon, rozgląda się wokół i krzyczy na całe gardło: Czyja to komórka?

Idzie facet ulicą i niesie w dłoniach dwie puste flaszki po wódce. Spotyka go kumpel:
- Cześć. Co u Ciebie?
- Cześć. Żona kazała mi zabrać swoje rzeczy i wynieść się z mieszkania...





Z okazji dnia św. Patryka, patrona Irlandii, w wielu miastach odbywają się huczne parady. Kolorowe występy to jednak nie jedyne, czym może się pochwalić Zielona Wyspa. Poza Guinnessem, koniczyną i tańcem irlandzkim kraj ten kojarzy się z czymś jeszcze – z bursztynowym napojem, którego amatorów znajdziemy w każdym zakątku świata.
Zieleń, kolor lrlandii, nawiązujący do krajobrazu wyspy, bogato porośniętej trawami i roślinnością, kojarzy się między innymi z koniczyną, którą tradycyjnie przypisuje się św. Patrykowi. Przypina się ją także do nakrycia głowy czy klapy marynarki. Zgodnie z legendą koniczyna, znana także pod nazwą shamrock, miała posłużyć św. Patrykowi do pokazania na przykładzie, czym jest Trójca Święta – jednym Bogiem w trzech osobach. Choć początkowo symbol był mocno związany z kultem religijnym, dziś roślina kojarzona jest bardziej z irlandzką kulturą, a jej symbol to nieodłączna część każdej parady na cześć św. Patryka. Co więcej, wzór koniczyny wykorzystuje także wiele irlandzkich firm.
W dniu św. Patryka w pubach i restauracjach serwuje się także tzw. „zielone piwo”, które rozpowszechnili przede wszystkim irlandzcy imigranci w USA. W Irlandii podaje się je głównie ze względu na turystów - miejscowi preferują tradycyjny smak.





Whisky produkuje się w różnych regionach świata - znamy szkockie, amerykańskie, irlandzkie i japońskie, które różnią się przede wszystkim sposobem wytwarzania. lrlandzka whisky to jeden z najbardziej znanych rodzajów alkoholu na świecie. Od szkockiej whisky różni się tym, że podczas jej produkcji napój poddawany jest potrójnej (a nie dwukrotnej) destylacji, a także tym, że nie stosuje się tu torfu podczas suszenia słodu jęczmiennego. Najczęściej wykorzystuje się tu mieszankę słodu jęczmiennego i innych zbóż.
Choć produkcja whisky sięga setek lat wstecz i wydaje się, że sam proces niewiele się zmienił, to na przestrzeni lat wprowadzono wiele innowacji, które jeszcze poprawiły smak i aromat alkoholu. Okazuje się na przykład, że proces dojrzewania whisky w dębowych beczkach został wprowadzony na szeroką skalę dopiero w poł. XIX w. Wiedziano bowiem, że smak napoju przechowywanego w beczkach, w których wcześniej leżakowało sherry lub porto, staje się bardziej łagodny i aromatyczny. Już w 1915 roku w UK wprowadzono prawo, że każdy napój, który chce zasłużyć sobie na miano „whisky” musi leżakować w dębowych beczkach minimum trzy lata. W ten sposób rocznie ulatnia się 2-3 proc. cennego trunku. Co ciekawe, ma to nawet swoją nazwę - udziały dla aniołów (ang. angel’s share).
Dokładna data urodzin św. Patryka nie jest znana. Większość źródeł wskazuje jednak, że urodził się w 385 lub w 389 r. w Szkocji lub Walii. Święty zmarł 17 marca 461 w Armagh, w płd. części Irlandii Północnej; dziś znaj duje się tam kościół anglikański pw. św. Patryka oraz katedra katolicka św. Patryka z XIX w. Jedne z pierwszych zapisków dotyczących przyszłego patrona Irlandii mówią o tym, że w wieku 16 lat został porwany przez piratów, po czym przewieziono Irlandii. Po sześciu latach uciekł wrócił do rodzinnego kraju.
Po powrocie przyśnił mu się proroczy sen, w którym Bóg powiedział mu, żeby wybrał się do Irlandii i rozpoczął nawracanie niewiernych. Wkrótce przyjął święcenia biskupie. To właśnie jemu przypisuje się chrystianizację Irlandii.
Choć w Irlandii znajduje się sporo kościołów, które poświęcono św. Patrykowi,

Choć nie można stwierdzić jednoznacznie, jak długą tradycję ma taniec irlandzki, pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 300 roku p.n.e., czyli z czasu, gdy w Irlandii pojawili się Celtowie. Formy, które można dziś uznać za początki irlandzkiego tańca, były wtedy wykonywane przez druidów, którzy odprawiali religijne uroczystości. Kolejne wzmianki o nim pochodzą jednak dopiero z XVI wieku, kiedy to na rozwój tańca wpłynęła zarówno kultura angielska, jak i francuska. Co ciekawe, już w XVII wieku pojawili się liczni nauczyciele, którzy wędrowali od wioski do wioski i uczyli tańca. W 1893 roku w Dublinie powstała natomiast Liga Gaelicka, której zadaniem było promować szeroko pojętą kulturę irlandzką, a więc także popularny tu taniec, który stawał się częścią tradycji Zielonej Wyspy.
Przez stulecia taniec przeszedł wiele transformacji. Dziś wyróżnia się jego trzy podstawowe formy - grupowe (bierze w nich udział dwóch, trzech lub czterech tancerzy), solowe (ważne elementy to step irlandzki i taniec w miękkich butach), a także setowe (tańczą cztery pary tancerzy). Współczesny strój damski to spódnica z falbanami i gorset lub kostium jednoczęściowy, a męski to z kolei proste spodnie, koszula oraz marynarka. Dzięki różnego rodzaju zdobieniom każdy z nich nawiązuje do irlandzkich tradycji.

to najbardziej znana jest Katedra św. Patryka w Dublinie. To największa budowla sakralna w kraju, posiada także status katedry narodowej. Pierwszy drewniany kościół wybudowano tu w XII w., w XIII w. na jego miejscu powstała kamienna katedra, która zachowała się do dziś.

Potrawy, które przeważają na irlandzkich stołach mają przynajmniej jedną wspólną cechę – zazwyczaj są one przyrządzone w sposób prosty i ze składników, które wiele gospodyń znajdzie pod ręką. Choć kuchnia irlandzka w coraz większym stopniu czerpie inspiracje z wielu pomysłów choćby mistrzowskiej kuchni francuskiej, to niezmiennie popularne są tu tradycyjne potrawy, które opierają się na takich produktach jak mięsa, ryby, owoce morza, chleb i nabiał. Nie można także zapominać o napojach, których nie powinno zabraknąć na stołach Zielonej Wyspy m.in. kawie po irlandzku.
Składniki:
• dwa filety z łososia (ok. 150-200 g każdy)
• 100 ml soku pomarańczowego
• świeży imbir (ok. 1 łyżki)
• połowa cebuli
• 1 ząbek czosnku
• 1 łyżka oliwy z oliwek
• 100 ml octu winnego
• 100 ml soku pomarańczowego
• 60 ml whisky
Sposób przygotowania:
• 60 ml sosu sojowego (najlepiej jasnego, lekkiego)
• 80 g cukru brązowego
• pół łyżeczki pieprzu cayenne
• łyżeczka masła
• 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
• po pół łyżeczki: kminu rzymskiego, cynamonu, czerwonej papryki i kolendry

Do łososia przygotować marynatę ze 100 ml soku pomarańczowego i imbiru. Zalać łososia i zostawić go w marynacie nawet na 1h. Sos: Cebulę pokroić w bardzo drobną kostkę, czosnek posiekać. Do garnka dodać oliwę, cebulę, czosnek i zeszklić je. Następnie wlać ocet, sok pomarańczowy, sos sojowy, whisky, cukier brązowy i pieprz cayenne. Składniki gotować na średnim ogniu około 12-15 min., po czym dodać łyżeczkę masła i mąkę ziemniaczaną (najlepiej przesiać ją przez sitko prosto do sosu). Przygotowanie łososia: zmieszać przyprawy. Łososia osuszyć z marynaty za pomocą ręczników papierowych, natrzeć ziołami i zgrillować na patelni.

Składniki:
• 1 pomarańcza
• 3 łyżki stołowe irlandzkiej whiskey
• 150 g drobnych jasnych rodzynek
• 170 g masła
• 170 g cukru pudru
Sposób przygotowania:
• 3 jajka
• 225 g mąki
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• szczypta soli
• do nasączenia: ok. pół szkl. mocnej osłodzonej herbaty earl grey z dodatkiem 3 łyżek whiskey
Pomarańczę wyszorować pod gorącą wodą i wytrzeć. Następnie zetrzeć z niej cieniutkie paski skórki, bez białej części. Przełożyć skórkę do miski, dodać rodzynki, 3 łyżki whiskey i 1-2 łyżki soku z pomarańczy. Przykryć folią i wstawić na kilka godzin (najlepiej na noc) do lodówki. To pozwoli rodzynkom wchłonąć sok i alkohol. Następnie nagrzać piekarnik do 180 st. C. Zmiksować na puszystą masę masło i cukier, dodawać po trochu roztrzepane jajka oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą, cały czas miksując. Następnie dodać do ciasta rodzynki i skórkę pomarańczową z alkoholem i sokiem. Wymieszać. Foremkę keksową wyłożyć pergaminem, wlać ciasto, ponakłuwać go patyczkiem i piec ok. 1 godz. Sprawdzić czy jest gotowe, wbijając cienki patyczek, który powinien być suchy po wyciągnięciu z ciasta. Odstawić. Zimne ciasto nasączyć herbatą z whiskey.

Farsz:
• pół kg mielonej jagnięciny
• 2 średnie cebule
• 3 marchwie
• 3 łodygi selera, 2 pory
• 2 łyżki przecieru pomidorowego
• łyżka sosu worcestershire
• ok. 300 ml wywaru (najlepiej z jagnięciny)
• olej , sól i pieprz
Purée ziemniaczane:
• 500 g ziemniaków
200 g pasternaku lub selera

Sposób przygotowania: Rozgrzać olej na głębokiej patelni lub rondlu z grubym dnem. Wrzucić jagnięcinę i smażyć, po kilku minutach dodać pokrojoną w kostkę cebulę. Smażyć do czasu, aż cebula będzie miękka. Wtedy dodać startą na tarce marchewkę, pokrojony seler naciowy i pory. Wymieszać i dodać przecier pomidorowy, sos worcestershire, sól i pieprz oraz – stopniowo – wywar. Doprowadzić do wrzenia, często mieszając. Po tym czasie zmniejszyć ogień i dusić jeszcze około 20 minut. W czasie duszenia rozgrzać piekarnik do temperatury 392 st. F. Purée warzywne: włożyć ziemniaki i pasternak (lub seler) do rondla i zalać wodą. Posolić, doprowadzić do wrzenia i gotować 15-20 minut, aż ziemniaki i pasternak zrobią się miękkie. W rondelku podgrzać mleko. Odlać ziemniaki i pasternak, dolać gorące mleko i ugnieść w rondlu na gładkie purée. Dodać masło, pieprz i wymieszać. Do naczynia żaroodpornego przełożyć mięsny farsz i purée ziemniaczane. Piec ok. 20 minut.
Składniki:
• filiżanka świeżo parzonej, palonej kawy
• 30 ml irlandzkiej whiskey (lub w wersji łagodniejszej
– likieru typu Bailey’s)
• 1 łyżka cukru trzcinowego (ewentualnie brązowego rafinowanego), ale tylko w wersji z whiskey
• 2-3 łyżki śmietany ubitej z cukrem Dodatkowo:
Składniki:
• 700 g ziemniaków
• 2 duże cebule
• ćwierć kostki masła
• natka pietruszki
• 1,5 l wody
• 200 ml śmietany
• sól i pieprz do smaku
Sposób przygotowania:
Ziemniaki i cebule obrać, pokroić w cienkie plasterki. Na patelni rozgrzać masło. Gdy się roz topi dorzucić pokrojone warzywa i dusić ok. 15 min. na małym ogniu, najlepiej pod przykryciem, należy przy tym pamiętać, by nie dopuścić do zbrązowienia. Następnie dolać wodę, dodać posiekaną natkę pietruszki, sól, pieprz i gotować aż warzywa będą miękkie. Po tym czasie zdjąć z ognia i zmiksować za pomocą blendera. Na koniec dodać śmietanę i jeszcze chwilę miksować. Posypać świeżymi ziołami.

Sposób przygotowania: Szklankę podgrzewamy, wlewając do niej na chwilę gorącą wodę (po kilku minutach wodę wylewamy). Na dno szklanki wlewamy miarkę whiskey i dodajemy łyżkę cukru.
Zaparzamy filiżankę kawy w kawiarce (mokka) bądź w ekspresie (espresso) i wlewamy ją do szklanki, mieszamy z whiskey i cukrem. Na wierzch ostrożnie wlewamy ubitą wcześniej z cukrem śmietanę. Nie musi, a nawet nie powinna być ona ubita na sztywno. Wystarczy, że jest lekko spieniona. Taki efekt można uzyskać przez wlanie jej do słoika i potrząsanie nim przez kilka minut.
Podawanie: Picie tej kawy polega na dotarciu do czarnego naparu poprzez warstwę słodkiej, ubitej śmietanki, dlatego tak ważne jest, aby nie pomieszała się ona z aromatycznym płynem. Taką kawę podajemy w specjalnych, wysokich szklankach na nóżce.



Lekarz Medycyny Małgorzata Komza, MD
17 Sylvan Street, Suite 103 B, Rutherford,NJ Tel: (201) 691 7110 www.KomzaMD.com

• uzależnień
• chorób psychicznych
• problemów emocjonalnych

u dzieci młodzieży i dorosłych
• depresja • stany lękowe • nerwice
• bezsenność • psychoza • ADHD • OCD
Uzależnienia od: alkoholu, benzodiazepin, heroiny/painkillers
Dr Komza jest certyfikowana w leczeniu uzależnień od heroiny i innych opiatów za pomocą leku SUBOXONE








PROMOCJA KUCHNI 10’ X 10’ $4,999 W CENIE: Styl szafek shaker biały lub szary, blat z kwarcu, Białe płytki “subway”, uchwyty i zlew
30 % RABATU NA PŁYTKI FIRMY CERRAD NAJWIĘKSZY WYBÓR PŁYTEK Z POLSKI W NJ
25 % RABATU NA DRZWI SZKLANE DO PRYSZNICA LUB NA WANNĘ
20 % RABATU NA SZAFKI ŁAZIENKOWE Z BLATEM
PROMOCJA NA BLATY KUCHENNE Z KWARCU, 35 SF MINIMUM, W OBREBIE 25 MIL
PRZY ZAKUPIE MINIMUM $3,500 10’x10’ KUCHNIA $4,999
$49 CRYSTAL WHITE • $59 CALACATTA GOLD • $69 NEW CALACATTA NOBLE PROMOCJA $1.49 / SF NA PANELE LVT
WINYLOWE ŁĄCZONE NA CLICK/PRODUKT NA STANIE



Pod słowami „nudzi mi się” może się kryć wiele różnych znaczeń. Rodzic, który będzie potrafił je właściwie odszyfrować, ma w ręku doskonałe narzędzie do wspierania rozwoju dziecka. Dowiedz się, jak zrobić z nudy dobry użytek.
Choć to z pozoru bardzo kontrowersyjna teza, nuda jest potrzebna. Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się, że nieustannie powinniśmy być produktywni. Że chwila, w której nie robimy nic, to marnowanie czasu. Nuda zyskała negatywne konotacje i stała się czymś, do czego nie wolno dopuścić. Mówimy zresztą czasem nawet o jej zabijaniu. Tymczasem badania prowadzone przez psychologów na całym świecie pokazują, że nuda jest stanem, który doskonale wpływa na rozwój kreatywności. Mówi się o niej nawet, że jest ścieżką do nauki i szczęścia – pod warunkiem, że dobrze ją wykorzystamy.
NUDA MA WIELE POZYTYWNYCH
ASPEKTÓW:
• pozwala spędzić czas samemu ze sobą i swoimi myślami, oddać się marzeniom i polubić siebie,
• pomaga budować osobowość i poczucie sprawczości przez spędzanie czasu tak, jak sami chcemy,
• daje możliwość odpoczęcia od nadmiaru bodźców i czas na relaks,
• rozwija wyobraźnię i twórcze myślenie,
• uczy spostrzegawczości i planowania. Jak się okazuje, nuda jest więc czymś, co warto nauczyć się wykorzystywać. To proces stymulujący mózg do poszukiwania aktywności, która da nam więcej satysfakcji. W rezultacie wpływa pozytywnie na nasz rozwój – w nudzie drzemie bowiem siła motywacji, z której można zrobić użytek.
DLACZEGO DZIECKO SIĘ NUDZI?
Rodzic, który słyszy od dziecka zwrot „nudzi mi się”, odbiera go najczęściej jako prośbę o zaproponowanie jakiejś aktywności. Tymczasem pod tymi słowami kryć się może wiele znaczeń: potrzeba bliskości, apel o spędzenie wspólnie czasu czy prośba o poświęcenie uwagi. Dziecko może dawać w ten sposób znać: „czuję się samotne, pobądź ze mną”. Okazuje się, że najczęściej wskazywane przez badania pedagogiczne przyczyny nudy u dzieci to:
• zamaskowanie potrzeb,
• skrycie chęci autentycznego kontaktu z rodzicem,
• efekt braku decyzyjności.
Dlatego tak ważne jest, żeby nudę zrozumieć – poznać prawdziwe przyczyny, dla których dziecko ją sygnalizuje, oraz trafnie zidentyfikować znaczenie tego pojęcia. Pedagodzy mówią w tym kontekście o „czytaniu dziecka”. O umiejętności rozpoznawania sygnałów, które nam wysyła, nawet jeśli nie umie jeszcze ubrać ich w dorosłe słowa. Świadomość tego, że warto słu-
chać dziecka i próbować zrozumieć problemy z jego perspektywy to bardzo ważny element procesu wychowania młodego człowieka.
Aby uniknąć pojawienia się nudy apatycznej, bazującej na frustracji czy bezradności, warto już od najmłodszych lat pokazywać dziecku metody radzenia sobie z tym stanem:
• Słysząc, że dziecko się nudzi, poświęć mu uwagę, zapytaj dlaczego tak mówi i co pod pojęciem nudy rozumie.
• Zapytaj, co chciałoby robić i jaki ma „pomysł na nudę”.
• Nie podawaj rozwiązań na tacy. Podpowiadaj je dziecku w taki sposób, żeby samo mogło odkryć, co będzie dla niego interesujące i atrakcyjne.
Możecie wspólnie przygotować listę „sposobów na nudę”, która przyda się w przyszłości i którą z czasem będzie można uzupełniać o nowe pozycje.
Bardzo ważne, żeby wspierać dziecko w samodzielnym poszukiwaniu rozwiązań. Jeśli trzeba, oczywiście podpowiadać kierunki i podsuwać przykłady, ale to dziecku dać możliwość decydowania. Warto pozwolić mu na korzystanie z wyobraźni, wyrażanie potrzeb i wymyślenie sposobu ich spełnienia. Będąc obok, ale nie wyręczając dziecka, uzyskuje się najlepsze efekty.
Ważne jednak przy tym, żeby nie przesadzić z ilością pomysłów i rozwiązań – ich nadmiar może przytłoczyć. Jeśli opcji do wyboru będzie zbyt wiele, może okazać się, że dziecko nie będzie potrafiło wybrać żadnej. To trochę tak, jak ze zbyt kolorową salą w przedszkolu, pełną ruszających się i grających zabawek. Skupić się
na jednej i wybrać tę najciekawszą będzie niezwykle trudno.
Cenną umiejętnością, której przy okazji nudy można się nauczyć, jest bycie samemu ze sobą i swoimi myślami. Jedne dzieci będą takich sytuacji potrzebować więcej, inne mniej. Każde jednak powinno umieć się w niej odnaleźć. Rodzic nie zawsze będzie przecież obok. Sposobem na nudę może być też relaks. Dzieci potrzebują odpoczynku tak samo jak dorośli.
Dobre i skuteczne odpoczywanie to sztuka, której wbrew pozorom wcale nie tak łatwo się nauczyć. Przeglądanie internetu, oglądanie bajek czy filmów – to wciąż bodźce, które trzeba przetwarzać i które rozpraszają. Cisza, schowanie się na chwilę we własnej przestrzeni, nawet drzemka – to dobry sposób na złapanie oddechu. Jeśli dziecko go potrzebuje, pozwólmy mu na to i nie traktujmy tego jako marnowania czasu.
NUDĄ
Błędem, który bardzo łatwo popełnić w sytuacji nudy, jest wyręczanie dziecka z samodzielnego znalezienia sposobu na nią. Włączenie kolejnej bajki w telewizji, kupienie nowej zabawki, wręczenie telefonu komórkowego z grą, wyznaczenie zadania do wykonania – to wszystko rozwiązania na chwilę. Z czasem mogą obrócić się przeciwko rodzicom. Zabijają one kreatywność, a w skrajnych przypadkach mogą grozić nawet uzależnieniem. Zwłaszcza, jeśli z tym zaproponowanym przez rodzica sposobem na nudę dziecko zostaje nadal samo.
Trzeba też pamiętać, że to, co wydaje się być atrakcyjne dla rodzica, wcale nie musi być takie
dla kilku- czy nastolatka. Nawet, jeśli będziemy robić to razem. Na przykład, jeśli mama i tata uwielbiają wycieczki rowerowe, dziecko będzie jeździć z nimi nawet wtedy, kiedy szczerze nie cierpi roweru. Będzie to robić z chęci bliskości z rodzicami. Być może nawet nie będzie narzekać, żeby nie robić im przykrości, jednak samo nie będzie czerpało z tego przyjemności. I wciąż – niezależnie jaką swoja pasję rodzic będzie chciał zaszczepić u młodego człowieka wbrew jego zainteresowaniom – będzie to rozwiązanie narzucone.
Równie ryzykownym podejściem jest coś, co znany duński terapeuta rodzinny Jesper Juul, określił mianem „rodzic-helikopter”. Polega ono na wypełnianiu czasu dziecka zbyt dużą ilością zajęć dodatkowych. Treningów sportowych, nauką gry na instrumentach, kursami językowymi i tym podobnymi aktywnościami. Tak, żeby – w mniemaniu rodzica – jego pociecha czasu na nudę nie miała. Żeby zdobyła wszystkie możliwe umiejętności, które przydadzą mu się potem w dorosłym życiu. To – jak ostrzegają pedagodzy – prosta droga do przemęczenia i przestymulowania, a nawet zaburzeń w rozwoju.
Mówi się, że dziecko jest jak sprężyna. Im bardziej będziemy je ściskać i ograniczać, tym bardziej kiedyś wybuchnie. Dlatego tak ważne jest, żeby szukając sposobu na nudę nie tylko mówić, ale i słuchać. Warto pomóc dziecku znaleźć własną drogę, a nie narzucać mu własne pomysły. Trzeba pozwolić w tym wszystkim również na odpoczynek – nawet, jeśli przez chwile miałoby to oznaczać nic nierobienie.









DANE ZAMAWIAJĄCEGO
imię:_____________________________________ nazwisko:
adres: nr telefonu
adres email

SPOSÓB PŁATNOŚCI
Check/money order wypisany na PLUS Media Group Corp.
Karta kredytowa/debetowa nr karty___________________ data ważności_________sec. code_______
imię i nazwisko posiadacza karty___________________________________ adres posiadacza karty____________________________________________ Wypełniony formularz wraz
BARAN Ten tydzień to dobry okres dla podjęcia ważnych decyzji. Rozważ wszystkie argumenty za i przeciw i dokonaj rozsądnego wyboru. Nie działaj pochopnie.
BYK Nie pozwól aby stresy pozbawiły Cię energii. Spokój, opanowanie i dystans do twoich nieprzyjaciół pozwoli Ci nie stracić kontroli nad rozwojem wydarzeń.
BLIŹNIĘTA Pośpiech nie zawsze jest dobry. Zatrzymaj się i zastanów nad swoim postępowaniem. Czy czasem w codziennym pędzie i zgiełku nie tracisz czegoś ważnego?
RAK Poświęć trochę więcej czasu i uwagi osobie Ci najbliższej. Nie zaniedbuj kogoś, kto darzy Cię szczególnie ciepłymi uczuciami, bo uczucia trzeba pielęgnować, a ich zaniedbanie może doprowadzić do kryzysu. Jest to również dobry okres ku temu aby zakończyć ciągnący się od dawna spór.
LEW Na horyzoncie nowe znajomości. Zdaj się na własną intuicję i nie daj się kupić tanimi sztuczkami. Nie zawsze to co się świeci jest złotem. Czasem pierwsze wrażenie co do obcej osoby jest mylące więc zachowaj ostrożność.
PANNA Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić dzisiaj. Choć nie tryskasz energią weź się w garść! Lenistwo okaże się zgubne! Nadchodzący okres będzie wymagał od Ciebie poświęcenia dużej ilości czasu i energii.


WAGA Pamiętaj o swoich obowiązkach. Nie pozwól aby Twoje zaniedbania odbiły się na innych osobach. Uwierz we własne siły - na pewno rozwiążesz swoje problemy jeśli bardziej się postarasz.
SKORPION Zapomnij o ostatnich niepowodzeniach. Lepiej skup się na tym co było pozytywne w ostatnich dniach. W tym tygodniu przyda Ci się pozytywne nastawienie do świata. Możliwe sukcesy zawodowe - być może Twoje starania zostaną wreszcie zauważone.
STRZELEC W tym tygodniu nie przesadzaj z używkami. Troska o zdrowie przyda się szczególnie pod koniec tygodnia. Jedz dużo warzyw i zażywaj świeżego powietrza przy każdej okazji. Twoje starania będą procentować już wkrótce.
KOZIOROŻEC Nie daj się zwieść pozorom. Pochopne decyzje nie zawsze są właściwe. Ludzi oceniaj po czynach i słowach a nie po wyglądzie. Fałszywy przyjaciel może ściągnąć na Ciebie kłopoty finansowe.
WODNIK Ktoś zaniedba swoje obowiązki - będziesz zmuszony to naprawić. Przyłóż się do tego, a Twoje starania zostaną zauważone i docenione. Nie działaj pochopnie i strzeż się fałszywych przyjaciół. Nie daj się ponieść emocjom - zwłaszcza tym negatywnym.
RYBY Nie lekceważ ofiarowanej Ci pomocy. Doceń to, że ktoś wyciągnął do Ciebie rękę. To duża szansa na poprawę Twojej sytuacji. Los wkrótce się odmieni i dopiero wtedy poczujesz pełnię szczęścia.

Wraz z nadejściem wiosny wielu właścicieli domów zaczyna planować nowe nasadzenia wokół swoich posesji. Ogród ma być miejscem zielonym, estetycznym i pełnym kwiatów, które cieszą oko przez cały sezon. W praktyce pojawia się jednak problem dobrze znany w wielu regionach dzikie zwierzęta, takie jak jelenie, króliki czy świstaki, które potrafią w krótkim czasie zniszczyć świeżo posadzone rośliny.
Choć nie istnieją rośliny w pełni „odporne” na dziką zwierzynę, specjaliści od ogrodnictwa wskazują wiele gatunków, które są przez nią rzadko zjadane. Wynika to najczęściej z intensywnego zapachu, gorzkiego smaku lub szorstkiej struktury liści, które sprawiają, że zwierzęta wybierają inne, łatwiejsze źródła pożywienia.
Poniżej przedstawiamy dziesięć popularnych roślin dostępnych w większości szkółek ogrodniczych w Stanach Zjednoczonych. Dobrze sprawdzają się one w przydomowych ogrodach, są stosunkowo łatwe w uprawie i jednocześnie znacznie mniej atrakcyjne dla zwierząt, które często odwiedzają tereny mieszkalne.

Zalety: Lawenda to jedna z najbardziej uniwersalnych roślin ogrodowych. Pięknie pachnie, przyciąga pszczoły i motyle, a jej intensywny aromat odstrasza wiele zwierząt. Świetnie wygląda wzdłuż ścieżek, przy tarasach i w ogrodach w stylu śródziemnomorskim.
Wady: Nie lubi bardzo wilgotnej gleby i ciężkiej ziemi gliniastej.
Pielęgnacja: Najlepiej rośnie w pełnym słońcu i w dobrze przepuszczalnej glebie. Wystarczy umiarkowane podlewanie i lekkie przycinanie po kwitnieniu.

Zalety: Narcyzy są jednymi z najbardziej odpornych wiosennych kwiatów. Zawierają substancje toksyczne dla zwierząt, dlatego jelenie zazwyczaj ich unikają.
Wady: Kwitną głównie wiosną, więc latem rabata może wyglądać skromniej.
Pielęgnacja: Sadzi się je jesienią jako cebulki. Wymagają niewielkiej pielęgnacji i dobrze neutralizują się w ogrodzie.

Zalety: Kuliste, fioletowe kwiaty tworzą bardzo dekoracyjny efekt. Roślina ma charakterystyczny zapach cebuli, który odstrasza jelenie i gryzonie.
Wady: Po przekwitnięciu liście mogą szybko żółknąć.
Pielęgnacja: Najlepiej sadzić cebulki jesienią w miejscach słonecznych. Roślina jest praktycznie bezobsługowa.
4. CATMINT (NEPETA)

Zalety: Roślina przypomina lawendę i kwitnie bardzo długo –od późnej wiosny do jesieni. Jest odporna na suszę i dobrze znosi trudne warunki.
Wady: Może się rozrastać i wymagać przycinania.
Pielęgnacja: Preferuje słońce i lekką glebę. Po pierwszym kwitnieniu warto ją przyciąć – często zakwita ponownie.
5. PEONIES (PIWONIE)
Zalety: Duże, efektowne kwiaty są symbolem klasycznego ogrodu.

Rośliny są długowieczne i mogą rosnąć w jednym miejscu przez wiele lat.
Wady: Kwitną stosunkowo krótko – zazwyczaj na przełomie maja i czerwca.
Pielęgnacja: Najlepiej rosną w pełnym słońcu i żyznej glebie. Warto zapewnić podporę dla ciężkich kwiatów.
6. SALVIA (SZAŁWIA OZDOBNA)

Zalety: Intensywny zapach liści sprawia, że zwierzęta rzadko ją zjadają. Dodatkowo przyciąga pszczoły i motyle.
Wady: Niektóre odmiany są wrażliwe na bardzo mroźne zimy.
Pielęgnacja: Preferuje stanowiska słoneczne i umiarkowanie suchą glebę. Regularne przycinanie pobudza kwitnienie.

Zalety: Eleganckie kwiaty i mieczowate liście sprawiają, że irysy są bardzo dekoracyjne. Rośliny te są często pomijane przez jelenie.
Wady: Nie lubią nadmiernego zagęszczenia – co kilka lat trzeba je dzielić.
Pielęgnacja: Najlepiej sadzić w dobrze nasłonecznionych miejscach i umiarkowanie wilgotnej glebie.

Zalety: To jedna z najlepszych roślin dla zapylaczy – przyciąga pszczoły, motyle i kolibry. Ma aromatyczne liście, których zwierzęta zazwyczaj unikają.
Wady: Może być podatna na mączniaka w wilgotnych warunkach.
Pielęgnacja: Najlepiej rośnie w słońcu lub półcieniu i w glebie umiarkowanie wilgotnej.

Zalety: To klasyczny krzew ozdobny, często wykorzystywany do tworzenia niskich żywopłotów przy domu. Jelenie zazwyczaj go omijają.
Wady: Rośnie powoli i wymaga przycinania, aby zachować formę.
Pielęgnacja: Dobrze rośnie w półcieniu lub słońcu. Wymaga umiarkowanego podlewania i regularnego formowania.

Zalety: Rodzima roślina północnoamerykańska o intensywnie fioletowych kwiatach, która przyciąga motyle. Jest również uznawana za odporną na jelenie.
Wady: Może osiągać nawet 1,5–2 metry wysokości, więc potrzebuje przestrzeni.
Pielęgnacja: Najlepiej rośnie w pełnym słońcu i wilgotniejszej glebie.
Kilka praktycznych wskazówek na koniec
Nawet najbardziej „odporne” rośliny nie gwarantują stuprocentowej ochrony ogrodu. W okresach niedoboru pożywienia zwierzęta mogą zjadać niemal wszystko.
Dlatego warto stosować kilka zasad:
• sadzić rośliny o intensywnym zapachu lub szorstkich liściach,
• mieszać różne gatunki w rabatach,
• unikać dużych skupisk jednej rośliny
Dobrze zaprojektowany ogród może być jednocześnie piękny, przyjazny dla zapylaczy i bardziej odporny na wizyty dzikich zwierząt. A wiosna to najlepszy moment, aby rozpocząć jego planowanie.
Opracowano: Kasia Nowakowska i Wojciech Baranowski – Licencjonowani Agenci Nieruchomości
Kupno odpowiedniego materaca to jedna z najtrudniejszych decyzji podczas aranżacji sypialni. Od tego właśnie zależy bowiem nie tylko jakość naszego snu, ale i efektywność w ciągu dnia.

Pierwszym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę przy zakupie, jest twardość materaca. Dobry materac, gdy na nim leżymy, powinien zginać się tylko w miejscu nacisku. Zarówno zbyt miękki, jaki zbyt twardy model może znacząco zmniejszyć komfort snu, a także wpłynąć niekorzystnie na nasze zdrowie. Określając twardość, producenci posługują się symbolami. Oznaczenia od H1 do H4 pozwalają opisać parametry poszczególnych modeli, przy czym H1 stosuje się przy modelach miękkich, H2 przy materacach o średniej twardości, H3 określa materace twarde, a H4 bardzo twarde.
Innym ważnym parametrem jest liczba stref twardości. Gdy leżymy na materacu, nasze ciało wywołuje pewien nacisk, a konkretniej - każda jego część wywołuje inną siłę nacisku. Strefy odpowiadają za równomierne podparcie ciała na całej długości materaca. Różnią się od siebie poziomem twardości, dzięki czemu zapewniają poszczególnym częściom ciała mniejsze lub większe oparcie. Na rynku występują materace o 3, 5 i 7 strefach twardości. W przypadku trzech stref twardości mamy do czynienia wyłącznie ze wzmocnieniem środkowej partii materaca, w miejscu bioder. Materac pięciostrefowy umożliwia właściwe podparcie głowy, ramion, pasa, bioder i nóg. Najlepszym rozwiązaniem dla naszego ciała jest materac z siedmioma strefami twardości, który zapewnia komfort głowie, barkom. lędźwiom, miednicy, udom, łydkom i stopom.

Twardość materaca jest bardzo subiektywna. Ten sam model jedna osoba może uważać za miękki, a inna za zbyt twardy. Mimo to warto pamiętać o podstawowych wskaźnikach twardości i regułach, które powstały z myślą o jak najbardziej komfortowym i zdrowym śnie. Co do zasady, twardsze materace są odpowiednie dla osób cięższych, miękkie dla tych o mniejszej wadze. Jednak to nie jedyne kryterium wyboru. Wybierając materac, powinniśmy wziąć również pod uwagę nasz stan zdrowia oraz to, w jakiej pozycji najczęściej śpimy.
JAK DOBRAĆ MATERAC
DO POZYCJI
Najbardziej niekorzystną pozycją jest spanie na brzuchu. W ten sposób nadmiernie obciążamy kręgosłup, a po nocy możemy odczuwać bóle szyi oraz w górnej części pleców. Śpiącym na brzuchu zalecamy więc materac miękki lub średnio twardy. Miękki materac
jest też najbardziej komfortowy dla osób śpiących na boku. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku osób śpiących na plecach - dla nich właściwszym wyborem są twardsze materace, które odpowiednio rozkładają ciężar ciała i utrzymują równowagę kręgosłupa. Co jednak, gdy śpimy niespokojnie i w trakcie snu często zmieniamy pozycję ciała? W takiej sytuacji warto sięgnąć po tzw. złoty środek – model o średniej twardości.
To, w jaki sposób śpimy, jest niezależne od nas. Bardzo często zasypiamy w jednej pozycji, a w trakcie snu zmieniamy ułożenie naszego ciała na inne. Mimo chęci nie wygramy z tymi przyzwyczajeniami. Dużo prościej jest kupić właściwy materac. Odpowiednio dobrany do naszych potrzeb produkt będzie niwelował negatywne następstwa związane z wyborem niekorzystnej pozycji, a nam pozostanie jedynie cieszyć się zdrowym i bezpiecznym snem.
• Apostille • Podania w języku polskim i angielskim ciąg dalszy na stronie 36
Elżbieta Fruchtman
Tłumacz – notariusz 1(201) 725 2067
elizabethfruchtman@yahoo.com
EMERYTURY, DISABILITY I OBYWATELSTO PO POLSKU
Wiele usług telefonicznie
Jestem Notary Public potwierdzam tożsamość osoby składającej podpisy łacznie z klauzulą apostille, przygotowuję upoważnienia, odwołania, pełnomocnictwa z klauzulą apostille lub bez w języku polskim zgodnie z obowiązującymi w Polsce wymaganiami prawnymi. Ponadto Jestem licencjonowanym instruktorem różnych rodzajów Yogi. Zapraszam!

North Wood Ave, Suite 1A, Linden NJ 07036
Tel: (908) 718 - 7337
CENY Gabinet otwarty do późnych
ciąg dalszy ze strony 35
Jednym z najbardziej popularnych jest materac piankowy. Pasuje do różnych stelaży i świetnie dostosowuje się do kształtów ciała. Jego zaletą jest też lekkość, co może mieć decydujące znaczenie przy wyborze materaca na łóżko małżeńskie. W tej kategorii materaców na jakość produktu wpływa rodzaj wkładu. Najtańsze materace piankowe wykonane są z pianki poliuretanowej. W porównaniu z piankami wysoko- i termoelastycznymi dużo słabiej dopasowują się do ciała i szybciej tracą swoje właściwości. Nie są więc zalecane do codziennej eksploatacji. W kategorii materaców piankowych najlepsze i jednocześnie najdroższe są materace z wkładem z pianki termoelastycznej. Ten rodzaj pianki reaguje nie tylko na nacisk, ale i na temperaturę ciała. Materac dopasowuje się do budowy anatomicznej śpiącego oraz pozycji, jaką przyjmuje on w trakcie snu. Z uwagi na swoje właściwości materac z pianki termoelastycznej jest zalecany osobom cierpiącym na schorzenia kręgosłupa, choroby układu krążenia oraz przewlekle chorym.
Druga kategoria materaców to materace sprężynowe. Zapewniają one dobrą cyrkulację powietrza. Charakteryzuje je również długa żywotność i odporność na pleśń i roztocza. Wkład takiego materaca zbudowany jest ze sprężyn oraz zewnętrznych warstw, które oddzielają od nich śpiącą osobę. Szczególnie cenionymi modelami w tej kategorii są materace kieszonkowe. Umieszczone w oddzielnych kieszonkach sprężyny pracują niezależnie od siebie, a materac zyskuje na elastyczności i z łatwością dopasowuje się do kształtu śpiącej na nim osoby. Wybierając materac kieszonkowy, zwróćmy uwagę na podaną przez producenta liczbę sprężyn na metr kwadratowy. Generalnie im wyższy jest ten parametr, tym lepsza sprężystość i odwzorowanie kształtu naszego ciała.

Busem z Polskim przewodnikiem
Wycieczki dla osób "solo", par i rodzin
Oregon, Parki Narodowe - 17 dni od 24 lipca
Waszyngton "Kwitnące wiśnie" – 21-22 marca
Wycieczki dookoła USA - 16 i 17 dni od 22 Maja, od 20 Czerwca, od 29 Sierpnia, od 2 Października.
Kaniony Zachodu 11 dni – w czerwcu, Texas/Nowy Meksyk 9 dni - w lipcu
Nowy Orlean/Teksas 10 dni - w listopadzie .
Ponadto: wycieczki 1-2-u dniowe Waszyngton/Capitol, Jaskinie, Niagara, Amisze i inne – 21-22 marca

www.ampolinc.com | 609-647-9054 | ampoltours@yahoo.com

Jeżeli zależy nam na spełnieniu najsurowszych norm higieny, powinniśmy sięgnąć po materac lateksowy. Pianka lateksowa to świetne rozwiązanie dla alergików, gdyż nie gromadzi kurzu i roztoczy. Do jej produkcji wykorzystuje się mleczko kauczukowe i syntetyczny lateks. Najlepsze modele w tej klasie mają w swoim składzie około 70-80% naturalnych produktów. Porowata struktura naturalnego lateksu zapewnia swobodny przepływ powietrza, dzięki czemu organizm nie przegrzewa się podczas snu.
Jest to także materiał bardzo wytrzymały, który świetnie dopasowuje się do ciała.
Na rynku są również dostępne materace wielowarstwowe. Taki rodzaj materaca jest wykonany z dwóch lub więcej materiałów, na przykład z pianki poliuretanowej i wysokoelastycznej, które odpowiadają za jakość i żywotność produktu. Materac można obracać wedle potrzeb i cieszyć się zarówno miękkością, jak twardością w jednym produkcie. Wartym uwagi rozwiązaniem są też futony. Futon, w odróżnieniu od

klasycznych materaców, jest grubszy i wygodniejszy, a dzięki mieszance pianki i bawełny oraz włókien kokosowych dobrze przystosowuje się do kształtów ciała. Można położyć go na podłodze, ułożyć na klasycznym stelażu lub na sofie.
Ostatnim parametrem, który wpływa na komfort snu, jest wysokość materaca. Powszechnie uważa się, że im wyższy materac, tym jest on wygodniejszy. Musimy jednak pamiętać o tym, że obecnie materace potrafią mieć bardzo zróżnicowaną budowę wewnętrzną. Im więcej komponentów składa się na dany model, tym będzie on wyższy. Optymalna wysokość materaca zależy więc od jego budowy i rodzaju użytych materiałów. Mimo to możemy założyć wartość minimalną. Warto brać pod uwagę materace o wysokości minimum 15 centymetrów. Niższe modele mogą nie stabilizować kręgosłupa w odpowiednim stopniu i powinny być używane raczej okazjonalnie.

na nowy samochód?
Amerykański rynek samochodowy znalazł się w punkcie zwrotnym. Nowe auta, które jeszcze kilka lat temu były dla klasy średniej osiągalnym celem, dziś coraz częściej stają się luksusem zarezerwowanym dla najlepiej zarabiających. W październiku 2025 roku średnia cena nowego pojazdu w USA po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom 50 tysięcy dolarów. Dla porównania, w 2020 roku wynosiła około 37 tysięcy. Wzrost cen o kilkanaście tysięcy dolarów w ciągu zaledwie pięciu lat sprawił, że dla milionów Amerykanów zakup nowego samochodu przestał być realną opcją. Branża motoryzacyjna stoi więc przed koniecznością zmiany strategii – bo coraz mniej klientów może pozwolić sobie na to, co dealerzy mają dziś w salonach.
DEALERZY BIJĄ NA
Podczas dorocznej konwencji Krajowego Stowarzyszenia Dealerów Samochodowych (NADA) w Las Vegas dominował jeden temat: rosnąca przepaść między cenami samochodów a możliwościami finansowymi przeciętnego konsumenta.
Eksperci prognozują, że sprzedaż nowych aut spadnie w 2026 roku o 2,4 procent, do poziomu około 15,8 miliona pojazdów. Niektórzy analitycy ostrzegają, że może to być najtrudniejszy rok dla dealerów od piętnastu lat.
Problem nie dotyczy jednak wyłącznie cen katalogowych. Równie istotne jest to, ile samochód kosztuje „miesięcznie” – bo większość kupujących finansuje go kredytem.
SAMOCHÓD ZA TYSIĄC DOLARÓW MIESIĘCZNIE
Całkowity koszt utrzymania auta wzrósł w ostatnich latach dramatycznie. W 2019 roku przeciętny Amerykanin wydawał na samochód około 750 dolarów miesięcznie. Dziś jest to już ponad 1000 dolarów.
W tej kwocie mieszczą się nie tylko raty kredytu, ale również ubezpieczenie, paliwo i serwis. Składki ubezpieczeniowe rosną średnio o 13 procent rocznie przez ostatnie pięć lat, co dodatkowo obciąża budżety rodzin.
Typowa rata kredytu na nowy samochód wynosi obecnie
około 750 dolarów miesięcznie, a okres spłaty wydłużył się do średnio 70 miesięcy, czyli niemal sześciu lat. W praktyce oznacza to, że coraz więcej osób finansuje auto na granicy swoich możliwości – często kosztem innych wydatków.
RYNEK DZIELI SIĘ WEDŁUG DOCHODÓW
Amerykański rynek motoryzacyjny coraz wyraźniej dzieli się na dwa światy: zamożnych kupujących nowe auta oraz resztę społeczeństwa, która zostaje wypchnięta na rynek pojazdów używanych.
Osoby zarabiające powyżej 150 tysięcy dolarów rocznie stanowią dziś ponad 40 procent nabywców nowych samochodów. W 2019 roku było to zaledwie 29 procent. Najlepiej sytuowani klienci wybierają przede wszystkim duże SUV-y i pickup-y, których ceny często przekraczają 60–70 tysięcy dolarów.
Konsumenci o niższych dochodach coraz częściej rezygnują z zakupu nowego auta lub są zmuszeni szukać tańszych alternatyw na rynku wtórnym.
TANIE MODELE ZNIKAJĄ Z
SALONÓW
Sytuację pogarsza fakt, że producenci stopniowo wycofują z oferty najtańsze modele, szczególnie małe samochody osobowe. Dla firm bardziej opłacalne jest sprzedawanie droższych pojazdów z wysoką marżą niż walka o klienta budżetowego.
Najtańszym nowym autem dostępnym obecnie w USA jest Hyundai Venue, którego cena startowa wynosi 20 550 dolarów. Nawet ten poziom dla wielu rodzin jest jednak poza zasięgiem. Według badań firmy konsultingowej Plante Moran aż jednej trzeciej amerykańskiej populacji nie stać już na zakup nowego samochodu – niezależnie od jego ceny.
DEALERZY STAWIAJĄ NA UŻYWANE AUTA
W odpowiedzi na rosnące problemy dealerzy planują zwiększać ofertę tańszych wersji wyposażenia oraz mocniej koncentrować się na sprzedaży samochodów używanych.
Liczą również na to, że zmiany podatkowe i ulgi wprowadzone przez administrację – w tym zwolnienia podatkowe dotyczące napiwków czy wyższe zwroty podatkowe – poprawią sytuację konsumentów, zwłaszcza w segmencie aut używanych.
GOSPODARKA NIE POMAGA
Zakupy samochodów są wyjątkowo wrażliwe na sytuację gospodarczą, a ta w ostatnich miesiącach nie sprzyja optymizmowi.
Zaufanie konsumentów spadło w styczniu do najniższego poziomu od ponad jedenastu lat, a wzrost płac i zatrudnienia wyraźnie zwolnił. Choć Rezerwa Federalna dokonała trzech obniżek stóp procentowych, kredyty nadal pozostają drogie, a wysokie oprocentowanie wciąż
obciąża domowe budżety.
Dodatkowo pojawiają się obawy związane z wprowadzanymi cłami, które mogą jeszcze bardziej podnieść ceny pojazdów w kolejnych miesiącach.
LUKSUS MA SIĘ ŚWIETNIE
Paradoksalnie, segment luksusowy pozostaje odporny na kryzys dostępności. Amerykanie o wysokich dochodach, których majątki rosną dzięki silnej giełdzie i wzrostowi wartości nieruchomości, nadal chętnie kupują drogie auta premium.
W efekcie branża motoryzacyjna coraz częściej sprzedaje nowe samochody głównie najlepiej sytuowanym klientom, podczas gdy reszta społeczeństwa konkuruje o ograniczoną pulę pojazdów używanych, co dodatkowo podbija ich ceny.
Choć niektórzy eksperci przewidują niewielki spadek cen – średnio o około 500 dolarów w 2026 roku –większość branży przygotowuje się na trudny okres.
Pole manewru się kurczy, a sukces dealerów i producentów będzie zależał od tego, czy potrafią dopasować swoją ofertę do realnych możliwości finansowych klientów.
Nowe auto w USA coraz częściej przestaje być symbolem codziennej mobilności, a staje się dobrem premium. Pytanie brzmi: czy amerykański rynek samochodowy na stałe zamieni się w rynek dla zamożnych?

17 marca Kościół katolicki obchodzi wspomnienie liturgiczne św. Patryka – patrona i apostoła Irlandii. Jego życie, pełne dramatycznych wydarzeń i niezwykłej wiary, do dziś fascynuje historyków i wiernych.
Święty Patryk urodził się około 385 roku w rzymskiej części Brytanii. Na chrzcie otrzymał imię Magonus Sucatus Patricius. Jego ojcem był Kalpurniusz, a matką Concessa. Rodzina mieszkała w miejscowości Bannavem Taberniae.
Gdy miał zaledwie 16 lat, jego życie całkowicie się zmieniło. Został porwany przez irlandzkich najeźdźców i uprowadzony do Irlandii. Najprawdopodobniej w rejonie Tirawley sprzedano go jako niewolnika. Przez kolejne lata zajmował się pasaniem bydła. Był samotny, często głodny i źle ubrany. To właśnie w tym trudnym czasie zwrócił się ku Bogu i zaczął się gorliwie modlić.
Po sześciu latach niewoli, około 407 roku, udało mu się uciec. Według przekazów przeszedł pieszo
około 300 kilometrów do portu w Wexford, skąd statkiem przedostał się na kontynent – do wybrzeży Galii. Po powrocie do domu postanowił poświęcić swoje życie misji chrześcijańskiej.
Około 432 roku wrócił do Irlandii jako misjonarz. Jego celem było szerzenie chrześcijaństwa wśród mieszkańców wyspy. Według tradycji jedną z pierwszych osób, które chciał nawrócić, był jego dawny pan – Miliuk. Kiedy jednak Miliuk dowiedział się o zamiarze wizyty byłego niewolnika, miał dokonać samospalenia.
Św. Patryk przez kolejne lata prowadził działalność misyjną w różnych częściach Irlandii. W 444 roku założył biskupstwo w Armagh, które stało się najważniejszym ośrodkiem kościelnym na wyspie i siedzibą irlandzkich biskupów.
Święty Patryk zmarł 17 marca, prawdopodobnie między 457 a 492 rokiem, w miejscowości Saul. Zgodnie z tradycją został pochowany w



pobliskim Downpatrick w Irlandii Północnej.
Jego grób znajduje się na wzgórzu Cathedral Hill, tuż obok katedry w Downpatrick. Już we wczesnym średniowieczu miejsce to stało się ważnym celem pielgrzymek. Wierni przybywali tam, aby modlić się przy grobie patrona Irlandii.
W 1901 roku na miejscu pochówku ustawiono duży granitowy nagrobek. Miał on chronić grób przed rozkopywaniem – pielgrzymi często zabierali bowiem z tego miejsca ziemię jako pamiątkę i relikwię.
Do dziś grób św. Patryka przyciąga licznych pielgrzymów oraz turystów z całego świata, szczegól-
nie w okolicach 17 marca, gdy Irlandia i wiele innych krajów świętuje dzień swojego patrona.
Pancerz Świętego
Patryka (Fragment)
Chrystus ze mną, Chrystus we mnie, Chrystus pode mną, Chrystus nade mną, Chrystus po lewej, Chrystus po prawej, Chrystus w głębi, Chrystus w tym, co wzniosłe, Chrystus w sercu każdego, kto o mnie myśli, Chrystus w ustach każdego, kto o mnie mówi, Chrystus w oku każdego, kto mnie widzi, Chrystus w uchu każdego, kto mnie słyszy.
Izabela Van Tassel

Powiedzmy, że jesteś żywicielem rodziny. Zdecydowałeś kupić polisę, żeby zabezpieczyć swoich bliskich na wypadek swojej śmierci. Tymczasem może się okazać, że kruczki w polisie pozwolą firmie ubezpieczeniowej odmówić wypłaty świadczeń. Warto dokładnie przeczytać drobny druk, by wiedzieć kiedy i dlaczego firma ubezpieczeniowa może nie zapłacić.
Ryzykowne zachowanie
Lubisz sport, górską wspinaczkę, latanie awionetką, sporty motorowe. Kupujesz więc polisę na życie na wszelki wypadek. Jeżeli nie porozmawiasz z agentem albo nie przeczytasz kontraktu, to okaże się, że wypadki w trakcie uprawiania sportu są wykluczone.
Niektóre polisy całkowicie wykluczają ryzykowne zachowanie, nawet takie jak pływanie czy nurkowanie. Inne wykluczają tylko sporty wyczynowe. Jeszcze inne zezwolą na niektóre sporty za dodatkową opłatą.
Samobójstwo
Samobójstwo nie jest traktowane jako śmierć wskutek nieszczęśliwego wypadku. Firma ubezpieczeniowa odmówi wypłaty odszkodowania, jeżeli osoba ubezpieczona popełni samobójstwo w czasie pierwszych dwóch lat ubezpieczenia. Ubezpieczyciele nie chcą, by osoby cierpiące na depresję popełniały samobójstwo zaraz po wykupieniu polisy na życie.
Nie spodziewaj się wypłaty odszkodowania, jeżeli śmierć osoby ubezpieczonej nastąpiła w wyniku gromadzenia niebezpiecznych materiałów, nadużycia alkoholu czy narkotyków. Wniosek: Nie przesadzać z alkoholem.
Skutki wojny i terroryzmu
Rodziny wszystkich ubezpieczonych ofiar 9/11 otrzymały odszkodowania. Ale od tej pory firmy ubezpieczeniowe są ostrożniejsze. Każda firma odmówi wypłaty, gdy śmierć lub kalectwo zostaną spowodowane działaniami wojennymi. Czy zamach terrorystyczny to „działanie wojenne”? Wiele procesów sądowych toczyło się w sprawie tej definicji i odpowiedź brzmi - nie. Zanim wykupisz ubezpieczenie, przeczytaj uważnie, co polisa
mówi na temat zamachów terrorystycznych.
Przeprowadzka za granicę
Tu nas czeka niespodzianka. Nawet jeżeli polisę na życie wykupisz w Stanach Zjednoczonych, to firma ubezpieczeniowa może zrzec się odpowiedzialności, gdybyś przeniósł się do Polski i tam zmarł. Firmy wiedzą, że podróż za granicę wiąże się z większym ryzykiem.
Niektóre polisy natomiast nie rozróżniają miejsca zgonu po określonym czasie, np. 2 latach. Spytaj swego agenta.
Kłamstwo
Podanie przez ubezpieczonego nieprawdziwych informacji dotyczących oceny ryzyka np. ukrywanie chorób, wykonywanie niebezpiecznych zawodów itp. może sprawić odmowę wypłaty ubezpieczenia.
Jednym z najczęstszych powodów odmowy wypłaty odszkodowania jest fakt, że śmierć klienta została spowodowana chorobą, która wystąpiła jeszcze przed zawarciem umowy ubezpieczeniowej, nawet jeżeli klient o niej nie wiedział.
Drugą przyczyną bywa zatajenie palenia. Skoro polisy dla palaczy są znacznie droższe niż dla nie palących, wiele osób stara się ukryć swój nałóg. Inni zaczynają palić bez poinformowania o tym firmy ubezpieczeniowej. Ubezpieczyciele uważają, że nawet ograniczone popalanie zwiększa ryzyko śmiertelności, przeto gdy dowiedzą się z kartotek medycznych czy z autopsji, że ubezpieczony palił, anulują polisę.
Również towarzystwa ubezpieczeniowe mogą odmówić wypłaty, gdy klient złamał lub próbował złamać prawo albo został zamordowany przez osobę dziedziczącą pieniądze z polisy.
Wygaśnięcie polisy
Wygaśnięta polisa nie płaci, to oczywiste. Ale nie wszyscy wiedzą, kiedy ich polisa wygasła. Wiele osób ma ubezpieczenie na całe życie (whole-life insurance), które, jak nazwa wskazuje, należy opłacać do końca. Zostawmy na stronie zasadność ubezpieczania się od wydarzenia, które jest pewne, jak amen w pacierzu (przecież kiedyś umrzemy). Wielu agentów zapewnia, że po pewnym czasie środki zakumulowane na koncie polisy (cash value) będą tak rosły, że pokryją składki, więc polisa stanie się „samo spłacającą”. To iluzja. Po pewnym czasie cash value polisy zostaje wyczerpana, a polisa anulowana, o czym wdowa dowiaduje się za późno.
Beneficjent się nie zgłosi
Ostatnia okoliczność, może być zaskakująca. Jeżeli beneficjent polisy nie zgłosi się po pieniądze, firma ubezpieczeniowa zachowa je dla siebie. Towarzystwa ubezpieczeniowe nie robią nic, by spróbować zlokalizować beneficjentów, nawet jeżeli regularnie wpływające składki nagle ustają, co sugeruje śmierć właściciela polisy.
Firmy ubezpieczeniowe i wiele innych instytucji wiedzą o śmierci klientów w Stanach Zjednoczonych, bo mają dostęp do bazy danych Social Security zwanej Death Master File, gdzie Administracja Social Security zamieszcza informacje o zmarłych osobach - ich imię, nazwisko, numer Social Security, miejsce śmierci itp. Ubezpieczyciele wstrzymują natychmiast płatności emerytur dla zmarłych osób, którzy wykupili renty zwane annuities, ale nie robią nic, by wypłacić ich polisy na życie.
Ubezpieczyciele udają, że nie wiedzą o śmierci
Kontrola największych firm ubezpieczeniowych w USA ujawniła systemowe nadużycia sięgające miliardów dolarów. W kwietniu 2016 roku program 60 Minutes potwierdził, że 25 największych towarzystw ubezpieczeniowych zawarło ugody z władzami stanów, zobowiązując się do wypłaty ponad 7,5 miliarda dolarów zaległych świadczeń z polis na życie – bez przyznania się do winy. Około 35 innych firm nadal pozostawało pod dochodzeniem. W kolejnych latach regulatorzy wyegzekwowali dalsze ugody, m.in. od MetLife, Prudential i John Hancock, co podniosło łączną kwotę wypłaconych zaległych świadczeń o ponad miliard dolarów. Wiele stanów wprowadziło nowe przepisy nakazujące firmom aktywne wyszukiwanie zmarłych klientów i ich beneficjentów, co ma zapobiec podobnym nadużyciom w przyszłości.
Wniosek
Nie wystarczy się ubezpieczyć na życie, należy jeszcze mówić prawdę, unikać niebezpiecznych sytuacji oraz upewnić się, że beneficjent polisy wie o jej istnieniu i zgłosi się po odszkodowanie.
Elżbieta Baumgartner
Elżbieta Baumgartner jest autorką wielu książek-poradników m.in. „Powrót do Polski”, „Amerykańskie emerytury”, “Otwieram biznes”, „Podręcznik ochrony majątkowej”. Są one dostępne w wersji elektronicznej w witrynie Poradnika Sukces: www.PoradnikSukces.com, tel. 1-718-224-3492,poczta@poradniksukces.com.

Rozwiązanie krzyżówki prześlij do nas e-mailem na adres ogloszenia@tygodnikplus.com lub na nasz adres pocztowy 63 Union Blvd, Wallington NJ 07057 wraz z podaniem imienia, nazwiska i dokładnego adresu. Wszystkie prawidłowe rozwiązania przesłane do dnia 19.3.26r. wezmą udział w losowaniu nagrody.
Dane laureata obecnej krzyżówki zamieścimy na naszej stronie w dniu 26.3.26r. Nadesłanie przez Czytelnika rozwiązania krzyżówki oznacza, iż wyraża on zgodę na opublikowanie imienia, nazwiska oraz miejsca zamieszkania na liście laureatów. Rozwiązania prosimy przysyłać tylko raz. Duplikaty będą kasowane.
SPONSOREM NAGRODY JEST:

NAGRODA TYGODNIA:

Za prawidłowe rozwiązanie krzyżówki z nr 9 (916) nagrodę wylosował Pan Wojtek Wala z Oakland. Gratulujemy!
Hasło: „Okruchy weselnego tortu“




Bezpłatny Tygodnik Polonijny
REDAKCJA
63 Union Blvd, Wallington NJ 07057
Tel: 973–928-3838, 973-928-3839
Fax: 973-883-0762
info@tygodnikplus.com
REDAKTOR NACZELNA Katarzyna Ginsburg katarzyna@tygodnikplus.com
ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Zuza Ducka, Agata Sawicka, Nathan Kim STALE WSPÓŁPRACUJĄ
Elżbieta Baumgartner, Andrzej Kulka, Grażyna Torbus
PROJEKT GRAFICZNY i DTP Jacek McFrey
REKLAMA I MARKETING 973-928-3838 reklama@tygodnikplus.com OGŁOSZENIA DROBNE ogloszenia-ny@tygodnikplus.com
WYDAWCA
PLUS Media Group Corp. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie w całości lub częściowo grafiki lub tekstu z reklam wykonanych przez PLUS jest surowo zabronione. Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów i nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń. Zastrzega sobie również prawo do odmówienia druku reklamy lub ogłoszenia bez podania przyczyny.Redakcja nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wszelkiego rodzaju porady i wskazówki zawarte w artykułach sponsorujących. Adres internetowy www.tygodnikplus.com ©2007-2025 PLUS Media Group, Corp.

Monika Kajda


Zbiór wierszyków dla dzieci, które łączą zabawę słowem z radosnym obrazem. W książce znajdziemy rymy o rodzinie, przyjaźni, szkole, marzeniach i drobnych codziennych przygodach. To poezja, która nie moralizuje, ale zachęca do rozmowy, śmiechu i… wspólnego czytania na głos. Ilustracje zawarte w książce zostały zaprojektowane z myślą o najmłodszych czytelnikach, aby podkreślić humor i atmosferę każdego wiersza. Doskonale oddają nastrój wierszy, czyniąc „RyMy” jeszcze bardziej przyjaznymi dla małych czytelników.
Monika Kajda

Kolejna część radosnej i pełnej słownych niespodzianek serii poetyckiej dla dzieci.
Książka oferuje zbiór wierszy i rymowanek, które bawią, uczą i uruchamiają wyobraźnię. W środku znajdziemy krótkie wiersze układające się w przyjazne historie — codzienne sytuacje, zabawy słowem, śmieszne skojarzenia. Kolorowe ilustracje autorstwa Dariusz Wanat, które uzupełniają tekst i zachęcają do wspólnego czytania. Książka posiada formę dostosowaną do najmłodszych — łatwe w odbiorze rymy, które pomagają rozwijać umiejętność językową w polonijnym domu i szkole.

„Bałagan”

Książka składa się z krótkich, rymowanych wierszy i „rymowanych bajek”, których bohaterami są najczęściej zwierzęta (zarówno te dobrze znane, jak i niecodzienne) oraz leśne skrzaty i krasnale. Wiersze charakteryzują się humorem oraz krótkimi, zaskakującymi pointami — co sprawia, że są lekkie, przyjazne dzieciom i łatwe do wspólnego czytania. Są tu historie: o bardzo sprytnym lisie, grubiańskiej krowie i rzeczowym ośle, o pracowitych mrówkach, żabie modnisi, wróbelku, który śpiewał inaczej niż wróbli chór oraz o krasnoludkach zbierających nutki w filharmonii. I wiele, wiele innych.
„Zamieszanie w bałaganie”

Rozbudowana, wzbogacona i poszerzona wersja książki „Bałagan”. Nowa edycja nie tylko zachowuje humor, lekkość i rytm oryginału, ale też dodaje zupełnie nowe teksty, motywy i ilustracje, dzięki czemu stanowi pełniejszy, bardziej różnorodny zestaw wierszyków dla najmłodszych. Podobnie jak w pierwszym „Bałaganie”, autorka zabiera młodych czytelników w świat, w którym nieporządek żyje własnym życiem.
Mamy tu: kłócące się skarpetki, filozoficzne mrówki, elegancką żabę, gadatliwe książki, a nawet nutki uciekające z filharmonii. Wierszyki są krótkie, dynamiczne i mają świetne pointy, dzięki czemu doskonale sprawdzają się w głośnym czytaniu.
„Opowieści ze starej kuchni”
Zbiór opowiadań fantastycznych z nutą baśniową, które dzieją się w… kuchni. Ale nie byle jakiej — to stara kuchnia pełna sprzętów, naczyń i zakamarków, które mają swoje historie. Porcelanowa filiżanka opowiada o przygodach małej królewny i leśnej rozbójniczki, emaliowany czajnik wspomina kapryśną dziewczynkę zamienioną w lalkę, zaś kaflowy piecyk snuje opowieść o pragnieniu sławy i diabelskich sztuczkach. Drewniana solniczka ma długą opowieść o przyjaźni zwierząt i ludzi. Natomiast miotła o ataku wiedźm na małą mieścinę, zwaną Mysią Dziurą. Autorka, w lekki i obrazowy sposób, łączy świat codzienny z elementami magicznymi — ten typ literatury, który może być bliski zarówno dzieciom, jak i dorosłym, którzy chcą wspólnie czytać, słuchać, rozmawiać.
Mózg pozostaje w fazie dojrzewania aż do wczesnych lat trzydziestych, kiedy osiąga swój „szczyt” – wynika z najnowszych badań naukowców z brytyjskiego University of Cambridge.
Zdaniem brytyjskich naukowców w odpowiedzi na nową wiedzę i kolejne doświadczenia nasz mózg nieustannie się zmienia. Nie jest to jedna płynna transformacja od narodzin do śmierci – zamiast tego przechodzimy cztery kluczowe etapy w ciągu życia, z punktami zwrotnymi w wieku ok. 9, 32, 66 i 83 lat. Oczywiście niektórzy osiągają te etapy wcześniej lub później niż inni, ale naukowcy podkreślają, że uderzające jest, jak wyraźnie te granice wieku pojawiły się w ich danych. Udało się im się to zaobserwować dzięki skanom mózgu wykonanym u ok. 4000 osób w wieku do 90 lat. Wyniki tych badań opublikowali w czasopiśmie „Nature Communications”.
PIERWSZY ETAP ROZWOJU MÓZGU –KLUCZOWY DLA DALSZEGO ROZWOJU
W pierwszym etapie, od niemowlęctwa do około dziewiątego roku życia, mózg szybko zwiększa swoją objętość, powstają miliardy nowych połączeń neuronalnych, a nieaktywne synapsy, które powstały na początku życia, są przycinane.
Istota szara przetwarza i interpretuje informacje, a istota biała przekazuje je do innych części układu nerwowego, stanowiąc „sieć komunikacyjną mózgu”.
Ten proces prowadzi do maksymalnej grubości kory mózgowej oraz silnego pofałdowania kory, czyli grzbietów na zewnętrznej powierzchni mózgu. Oba te elementy uważa się za kluczowe dla zdrowia i rozwoju mózgu.
DOJRZEWANIE – GWAŁTOWNY I NAJBARDZIEJ WYDAJNY CZAS NASZEGO MÓZGU
Od dziewiątego roku życia mózg wchodzi w okres adolescencji – to czas gwałtownych zmian, kiedy dochodzi do coraz bardziej efektywnego połączenia między różnymi częściami układu nerwowego. Zdaniem badaczy „to ogromna zmiana i jedyny okres w życiu mózgu, kiedy jego sieć neuronów staje się bardziej wydajna”. To również czas, w którym istnieje największe ryzyko pojawienia się zaburzeń zdrowia psychicznego.
Choć wiadomo było, że okres dojrzewania zaczyna się wraz z początkiem pokwitania, to te badania poka-
zują, że kończy się znacznie później, niż dotąd sądziliśmy. Kiedyś uważano, że obejmuje wyłącznie lata nastoletnie, później nauka sugerowała, że trwa do dwudziestki, a dziś mówi się nawet o wczesnych latach trzydziestych.
Zdaniem dr Alexy Mousley z Uniwersytetu Cambridge, głównej autorki badania, „bardzo interesujące” jest to, iż mózg pozostaje w tej samej fazie między dziewiątym a trzydziestym drugim rokiem życia.
DOROSŁOŚĆ MÓZGU – CZAS STABILIZACJI
Po okresie adolescencji, który trwa średnio do 32. roku życia, zaczyna się dorosłość, którą badacze nazwali „najsilniejszym topologicznym punktem zwrotnym” naszego życia. Struktura mózgu stabilizuje się i przez trzy dekady pozostaje względnie stała.
Zmiany w tym czasie są wolniejsze w porównaniu z wcześniejszym okresem, poprawa wydajności mózgu zaczyna się odwracać. Dochodzi do „stagnacji inteligencji i osobowości”.
WCZESNE STARZENIE – POWOLNY SPADEK WYDAJNOŚCI
Wczesne starzenie się zaczyna się w wieku 66 lat, ale nie jest to nagły i gwałtowny spadek. Stopniowo pojawiają się zmiany we wzorcach połączeń w mózgu, istota biała zaczyna się degradować, co ogranicza te połączenia. Mózg przestaje działać jako jeden spójny organ, dzieli na regiony, które współpracują ze sobą. Rośnie wtedy ryzyko wielu schorzeń wpływających na mózg, takich jak nadciśnienie czy demencja.
PÓŹNE STARZENIE SIĘ – ZMIANY CORAZ
BARDZIEJ WYRAŹNE
W wieku 83 lat zaczyna się ostatni etap nazywany późnym starzeniem się – najmniej zbadany, bo znalezienie zdrowych mózgów do skanowania okazało się trudniejsze. Zmiany w mózgu są podobne do tych z wczesnego starzenia się, ale są bardziej wyraźne.
To badanie przypomina nam, że mózg pozostaje organem w ciągłej transformacji, wrażliwym na doświadczenia i okoliczności życiowe. Po raz pierwszy udało się zidentyfikować kluczowe etapy kształtowania połączeń neuronalnych w ciągu całego życia.
Zdaniem badaczy wyniki mogą pomóc nam zrozumieć, skąd biorą się trudności w uczeniu się u dzieci oraz dlaczego ryzyko zaburzeń psychicznych i demencji zmienia się w ciągu życia.
Źródło: zdrowie.pap.pl



„Oatzempic“ robi furorę w mediach społecznościowych, jawiąc się jako prosty sposób na zmniejszenie apetytu i szybsze chudnięcie. Czy ten viralowy napój naprawdę działa, czy to tylko kolejny internetowy mit?
CZYM JEST „OATZEMPIC“?
CZY NAPRAWDĘ POMAGA SCHUDNĄĆ?
W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych, zwłaszcza na TikToku i Instagramie, coraz częściej pojawiają informacje o napoju określanym mianem «oatzempic“. Ten tajemniczo brzmiący napój jest mieszanką płatków owsianych z wodą lub sokiemi zdaniem zwolenników wspiera odchudzanie.
Nazwa nawiązuje do leku Ozempic, stosowanego głównie w leczeniu cukrzycy typu 2 i znanego z działania hamującego apetyt. Twórcy internetowych filmów przekonują, że ten samodzielnie przygotowany napój owsiany zapewnia szybkie efekty, długotrwałe uczucie sytości i stanowi „naturalną alternatywę“ dla farmakoterapii.
Czy za tą modą stoją jednak dowody naukowe? Odpowiedź brzmi: nie. Warto jednak przyjrzeć się faktom.
CZYM WŁAŚCIWIE JEST
„OATZEMPIC“?
Zacznijmy od tego, że przeszu-
oraz pomagać regulować poziom cholesterolu.
Warto jednak pamiętać, że owies nie jest tu wyjątkiem. Podobny rodzaj błonnika znajdziemy także w jabłkach, cytrusach, siemieniu lnianym, jęczmieniu, babce płesznik, czy roślinach strączkowych. Wszystkie te produkty sprzyjają sytości i ogólnie wspierają zdrowie.
Fakt, że owies pomaga dłużej czuć się najedzonym ma naukowe uzasadnienie. Uczucie sytości nie przekłada się jednak automatycznie na trwałą utratę masy ciała. Długofalowa kontrola wagi opiera się na całościowym podejściu - na zbilansowanej diecie, regularnym ruchu i zdrowych nawykach, a nie na jednym modnym napoju.
CO MÓWIĄ BADANIA
O „OATZEMPICU“ I ODCHUDZANIU?
kując informacje w sieci nie można znaleźć jednej, oficjalnej receptury na ten napój. W większości publikowanych nagrań pojawia się prosta mieszanka jednej - dwóch łyżek płatków owsianych z wodą, czasem z dodatkiem soku z cytryny, limonki lub cynamonu. Niektórzy zalecają dodanie przypraw dopiero po wcześniejszym namoczeniu płatków.
Zwolennicy przekonują, że taka mikstura daje szybkie uczucie sytości i pomaga ograniczyć apetyt.
W mediach społecznościowych można znaleźć także sugestie, by pić ją zamiast śniadania lub jako popołudniową przekąskę, która ma zapobiegać wieczornemu podjadaniu. Ale w tym momencie warto zadać sobie pytanie: co dzieje się w organizmie po wypiciu „oatzempicu“?
CO DOKŁADNIE ZAWIERA „OATZEMPIC“?
W mediach społecznościowych wiele osób deklaruje, że po wypiciu takiego napoju szybciej czuje sytość i rzeczywiście nie jest to zaskakujące.
Owies zawiera beta-glukan, czyli rozpuszczalny błonnik, który w połączeniu z wodą tworzy żelową konsystencję. Taka struktura spowalnia opróżnianie żołądka i wydłuża uczucie pełności po posiłku. Badania pokazują, że dieta bogata w lepki błonnik rozpuszczalny może w pewnym stopniu wspierać kontrolę apetytu, ograniczać poposiłkowe skoki glukozy
cie sytości, co sprzyja wolniejszemu jedzeniu i pomaga w kontrolowaniu zjedzonej porcji.
Dla osób, które regularnie pomijają śniadanie albo jedzą w pośpiechu, owsiana mieszanka może być lepszym rozwiązaniem niż całkowite rezygnowanie z posiłku. Trzeba jednak pamiętać, że jej działanie wynika głównie z obecności błonnika i płynów - nie ma tu żadnej magii.
Jeszcze korzystniejszą opcją będzie prosty, bardziej zbilansowany koktajl: płatki owsiane, owoc (np. banan lub jagody), łyżka masła orzechowego lub pasty z nasion oraz mleko lub jogurt. Taki napój dostarcza nie tylko błonnika, ale też białka, zdrowych tłuszczów i cennych mikroelementów, dzięki czemu syci na dłużej i lepiej wspiera organizm.
W przypadku samego „oatzempicu“ nie przeprowadzono żadnych badań klinicznych. Nie istnieją publikacje oceniające ten napój pod kątem utraty masy ciała, kontroli apetytu, ani długofalowych efektów zdrowotnych. Brakuje również standaryzowanej receptury i jasno określonej dawki, co uniemożliwia rzetelną ocenę jego działania.
Dostępne dowody naukowe dotyczą natomiast owsa i zawartego w nim beta-glukanu. Badania kliniczne pokazują, że dodanie beta-glukanu do posiłku może zwiększać uczucie sytości i zmniejszać głód w porównaniu z podobnym posiłkiem bez błonnika. Z kolei metaanalizy wskazują, że regularne spożywanie beta-glukanu w umiarkowanym stopniu obniża poziom LDL («złego» cholesterolu) oraz poprawia kontrolę glikemii.
Warto jednak podkreślić, że efekty te obserwowano w ramach zbilansowanej diety, a nie w kontekście jednego „magicznego napoju“. Z naukowego punktu widzenia „oatzempic“ to po prostu źródło rozpuszczalnego błonnika, który nie działa jak lek wpływający na hormony regulujące apetyt i poziom cukru we krwi.
CZY „OATZEMPIC“ MOŻE JEDNAK KOMUŚ POMÓC?
W pewnych sytuacjach na pewno tak. Napój bogaty w błonnik ratuje jelita i może zwiększać uczu-
Dla większości osób picie „oatzempicu“ w niewielkich ilościach jest bezpieczne, ale nie jest to rozwiązanie pozbawione ograniczeń. Taki napój nie stanowi pełnowartościowego posiłku - zawiera niewiele białka, zdrowych tłuszczów i części ważnych mikroskładników, dlatego regularne zastępowanie nim posiłków może prowadzić do niedoborów lub zbyt niskiej podaży kalorii. Nagłe zwiększenie ilości błonnika bywa też przyczyną wzdęć i dyskomfortu, zwłaszcza przy niedostatecznym nawodnieniu. Warto również pamiętać, że sama nazwa, sugerująca podobieństwo do leku, może wprowadzać w błąd i tworzyć wrażenie działania porównywalnego z farmakoterapią. Poleganie na internetowym trendzie, zamiast na profesjonalnej poradzie może opóźniać dostęp do skutecznego, opartego na dowodach wsparcia. Trwała kontrola masy ciała opiera się na sprawdzonych podstawach: regularnym spożywaniu zbilansowanych posiłków z odpowiednią ilością białka, zdrowych tłuszczów i błonnika, ograniczaniu wysoko przetworzonej żywności i cukru, dbaniu o nawodnienie, aktywność fizyczną, sen oraz redukcję stresu. W razie wątpliwości dotyczących diety lub wagi, najlepiej skonsultować się z lekarzem lub wykwalifikowanym dietetykiem.
• Nefrologia i Medycyna Ogólna. Opieka zdrowotna od nastolatków do seniorów
• Badanie fizykalne i leczenie nadwagi
• Cukrzyca
• Nadciśnienie tętnicze
• Choroby reumatyczne oraz toczeń

• Choroby nerek, dializa oraz zapalenie dróg moczowych
• Choroby wewnętrzne i profilaktyka
• Choroby wewnętrzne i profilaktyka
• Tylko 20 minut od Garfield i Wallington (Exit 172 Garden State Parkway North)
MEDICAL DOCTOR, BOARD CERTIFIED Specializing in Primary Care and Nephrology
221 West Grand Avenue
• Montvale, NJ 07645 Phone (201) 746-9333 D E VOT E D TO PR E V E NTIO N AN D SO LUTION S SM
HOSPITAL AFFILIATIONS: PRIMARY CARE AND NEPHROLOGY

Ewa Czyzewski, M.D. Internal Medicine

www.pcnmd.org www.zocdoc.com
• Fax (201) 746-9335









Nasi lekarze pomagają pacjentom w NJ, NY, PA i CT od 1999 roku, zapewniając najlepszą opiekę medyczną, profesionalizm i plan na lepsze jutro. Jesteśmy otwarci w 3 gabinetach od pon. do soboty. Nasz miły personel udziela odpowiedzi na wszystkie pytania w zakresie zdrowotnym.
NIEWYDOLNOŚCI SEKSUALNEJ • CHOROBY NEREK I DRÓG MOCZOWYCH • DIALIZY • BADANIA IMIGRACYJNE • OPIEKA PO PRZESZCZEPACH NEREK I WĄTROBY 1033 CLIFTON AVE, SUITE 108 in CLIFTON Tel: 973-577-1995 (WSZYSCY LEKARZE) 515 N. WOOD AVE, SUITE 201 in LINDEN Tel: 908-934-0091 (DR. NOWAK i DR. SERRAO) 515 N. WOOD AVE, SUITE 302 in LINDEN Tel: 908-925-3300 (DRS. CZYZEWSCY i EDYTA KOLBUSZ)

Manager Bogusia Foti z długoletnim doświadczeniem, odpowie na pytania związane z rachunkowością, wyborem ubezpieczenia, czy renty inwalidzkiej.
