Page 1

ISSN 0208-8878

GRUDZIEŃ 2013  NR 12 (691)

 ieustanne „dziękuję” N Rozmowa z Marią Lucią Ippolito

str. 5

Znaki, symbole i zwyczaje świąteczne str. 10

WWW.RYCERZNIEPOKALANEJ.PL


OD REDAKTORA

DRODZY CZYTELNICY Kolejny rok zbliża się ku końcowi – rok walki o zbawienie nasze i naszych bliźnich; rok szansy danej nam z łaskawości Boga, aby zaświadczyć i przekonać się o mierze naszej miłości i na ile jesteśmy godni nazywać się dziećmi Bożymi. Nie był to rok łatwy, ponieważ nasza wiara, wierność Bogu i Jego miłości były i są nieustannie wystawiane na próbę, szczególnie poprzez różnego rodzaju ideologie wkradające się do naszej Ojczyzny, do naszych rodzin i do naszych umysłów, całkowicie sprzeczne z chrześcijańską wizją świata i z duchem Ewangelii Jezusa Chrystusa. Gdy wokół nas mnożą się niepokoje, rozsiewane są kłamstwa i z gorliwością wartą lepszej sprawy wyszukiwane są na siłę błędy ludzi Kościoła, bardzo potrzebna jest niezachwiana wiara w to, że ponad tym wszystkim jest Dobry Bóg – miłosierny i łaskawy, który posyła nam swego Syna jako Zbawiciela; Tego, który jest znakiem sprzeciwu, ale i zwycięstwa dobra nad złem, życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią. Od Maryi Niepokalanej, która dobrze zna udręki serca, uczmy się radosnego zaufania Bogu do końca – Temu, który nas kocha i troszczy się z wielką miłością. Ona, jako nasza Matka, wyprasza nam u swego Syna łaskę wytrwania w wierze, mimo trudów codziennego dnia. Ona wie, co to znaczy troska o jutro. Przecież Betlejem to nie tylko radość z Narodzin, ale i przeciwności, a nawet tułaczka i los emigranta z dala od ojczyzny. Nie lękajmy się przeciwstawiać różnorodnym sprzecznym nie tylko z wiarą, ale i ze zdrową logiką ideologiom, które zatruwają życie naszego społeczeństwa. Nie dajmy zastraszyć się złu i demonom, nie wchodźmy w pułapkę lęku, który nas paraliżuje i stara się wmówić, że bezsensowne jest głośnie wypowiadanie swoich przekonań czy domaganie się uznania moralnych i ogólnoludzkich trwałych wartości, opartych na Dekalogu. Chrystus przynosi pokój ludziom dobrej woli i tylko On jest gwarantem ludzkiego szczęścia, tak na płaszczyźnie życia osobistego, jak i społecznego. Zawierzmy Jezusowi i u boku Maryi wzrastajmy w wierze, nadziei i miłości. Niech Chrystus nam w tym błogosławi. ■ Na okładce: W. A. Bouguereau, Pieśń Aniołów (1881).

ISSN 0208-8878 Rok założenia 1922 Nr 12 (691) 2013 Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 29 X 2013 r. nr 3652/D/2013

Redaktor naczelny: o. Piotr Maria Lenart Sekretarz redakcji: Teresa Maria Michałek OV Opracowanie graficzne: Janusz Jaraźny Redaguje zespół ojców franciszkanów Redakcja: Niepokalanów, 96-515 Teresin tel. +48 46 864 23 52 fax +48 46 861 37 59 redakcja@rycerz.info www.rycerzniepokalanej.pl Redakcja nie zwraca nie zamówionych materiałów i zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów bez uprzedniego powiadomienia autora


W NUMERZE · GRUDZIEŃ 2013 · NR 12 (691)

5

12

20

32

4  Usłyszeć głos aniołów. Boże Narodzenie 2013 O. Mirosław Bartos OFMConv 5  Nieustanne „dziękuję” Rozmowa z Marią Lucią Ippolito 8

 walce o świętą rodzinę W Jerzy Kąkol

10  Znaki, symbole i zwyczaje świąteczne Jarosław Hebel 12  Jezus mógł się narodzić z grzesznej Matki Sławomir Zatwardnicki 14  Maryja – kobieta i matka O. Jerzy Szyran OFMConv 16

Intencja MI. Grudzień O. Raffaele Di Muro OFMConv

18

I nnocenty i Blachnicki Agnieszka Koszałka OV

20

 ioetyka – temat rzeka B Krzysztof Jędrasik

22  Boży plan dla niego Aleksandra Wojtyna 24  Charyzmat franciszkański – odbudowa Kościoła O. Sylwester Gąglewski OFMConv 26  Rozmawiać ze sobą... O. Ignacy Kosmana OFMConv 28

 dmienne drogi O Br. Bruno Paterewicz OCist

30  Światła w ciemnościach O. Paweł Warchoł OFMConv 32  Wizjoner Piotr Skarga Łukasz Domitrz 36

Iskierki

38

Kronika MI

41

Ś w. Katarzyna Labouré. Apostołka Cudownego Medalika

42

Podziękowania

Za prenumeratę „Rycerza Niepokalanej” przyjmujemy dobrowolne ofiary, podobnie jak to czynił św. Maksymilian Maria Kolbe. Czytelnicy, których nie stać na opłacenie prenumeraty, a pragną otrzymywać „Rycerza Niepokalanej”, powinni powiadomić nas o tym listownie pod koniec każdego roku. Tel. 46 864 22 08 lub 46 864 22 22 (Polska) +48 46 864 21 38 (zagranica) Dla orientacji podajemy przybliżone roczne koszty wydruku i wysyłki „Rycerza Niepokalanej”: • Polska: 41,00 zł • Zagranica: Europa: około 20 EUR Ameryka, Afryka i Azja: około 30 USD Australia: około 35 AUD Konto: Wydawnictwo Ojców Franciszkanów Niepokalanów 96-515 Teresin PKO BP 12 1020 1185 0000 4102 0012 3877 IBAN EUR: PL 23 1020 1185 0000 4202 0177 5055 IBAN USD: PL 30 1020 1185 0000 4902 0177 5071 IBAN GBP: PL 12 1020 1185 0000 4702 0185 9495 IBAN CAD: PL 52 1020 1185 0000 4602 0185 9503 SWIFT (BIC): BPKOPLPW Opłaty za prenumeratę mogą być dokonywane czekami bankowymi (na: Wydawnictwo Ojców Franciszkanów Niepokalanów), honorowanymi w obrocie międzynarodowym. Osoby, które nie posiadają konta bankowego, mogą przesyłać ofiary przekazami pocztowymi Postal Money Order. Zamawiając prenumeratę listownie, należy podać dane prenumeratora (imię, nazwisko, dokładny adres).


Usłyszeć głos aniołów Boże Narodzenie 2013 Drodzy Przyjaciele Niepokalanowa! Bóg jest Miłością, a Miłość nie może się nie ofiarować. Dlatego Bóg przychodzi do człowieka w ludzkiej postaci, aby go do siebie przyciągnąć, aby go do siebie upodobnić; upodobnić przez tajemnicę Wcielenia i Odkupienia. „Bóg porzucił szczęście twoje, wszedł między lud ukochany, dzieląc z nim trudy i znoje”. Jezus rodzi się, aby człowiek mógł się ciągle odnawiać, aby mógł stawać się jak dziecko. Za chwilę będziemy przeżywać Boże Narodzenie. Będziemy szli na Pasterkę, a wcześniej zasiądziemy do wspólnego stołu, aby podzielić się opłatkiem i złożyć sobie życzenia. Jedni to uczynią ze względu na tradycję, bo tak czynili rodzice, jeszcze inni, bo tak jest „ładnie i miło”. Dobrze, że przynajmniej tyle. Taki zwyczaj też potrafi zmiękczyć serce, otworzyć dłoń, nieść pokój. Ale jeżeli ktoś jest osobą wierzącą, jeżeli jest człowiekiem Kościoła, to ten czas przeżywa zupełnie inaczej, z pełnym zaangażowaniem, bo Bóg przychodzi prawdziwie do serca człowieka. Bóg rodzi się w twardym żłobie, aby Go dostrzegli wszyscy: mali i wielcy. Przy narodzeniu ci mali usłyszeli głos aniołów: „Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan”. A kto dziś usłyszy głos aniołów? Oby nie było tak, że przy jazgocie lokalnych i światowych informacji, czas narodzenia naszego Pana nie zostanie zauważony. Drodzy Przyjaciele Niepokalanowa! Życzę, aby te święta Bożego Narodzenia były dla Was jeszcze raz czasem przyjęcia Jezusa w Waszych sercach, domach, parafiach. Życzę, abyście na nowo odkryli Miłość, którą przyszedł dzielić się z nami Bóg. Z całą wspólnotą niepokalanowską zapewniamy o modlitewnej pamięci u stóp nowonarodzonego Jezusa. Wraz z Jego Matką, Niepokalaną Wszechpośredniczką Łask – i św. Maksymilianem – będziemy prosić Zbawiciela, aby wszystkich Was hojnie nagrodził, a Waszym Rodzinom obficie błogosławił. Niech nasza modlitwa będzie znakiem wdzięczności i podziękowań za serca pełne miłości, pokoju i radości. Z franciszkańskim pozdrowieniem: Pokój i Dobro O. Mirosław Bartos OFMConv, gwardian Niepokalanowa 4 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

życzenia


Nieustanne „dziękuję” Wieczorem 20 stycznia 2000 r. 7-letni Matteo Colella został przyjęty na oddział pediatrii Domu Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo. Natychmiast przeniesiono go na oddział reanimacyjny. Następnego ranka na ekstremalny stan składały się: obrzęk płuc, wstrzymanie akcji serca, krytycznie niska saturacja tlenu – i dziecko zapadło w śpiączkę polekową. 31 stycznia Matteo przebudził się, 12 lutego opuścił oddział reanimacyjny, a 26 lutego wyszedł ze szpitala. Uzdrowienie z syndromu Waterhouse-Friderichsena w wyniku posocznicy meningokokowej stało się cudem kanonizacyjnym Ojca Pio. O tych wydarzeniach opowiada matka chłopca Maria Lucia Ippolito. doczny, konkretny, tak jak konkretny i widoczny był cud, który się dokonał. Co takiego stało się na początku 2000 r., że dziś nazywamy to cudem?

Przemysław Radzyński i Maria Lucia Ippolito Fot. br. T. Bargiel OFMCap

Każdy z nas doświadcza w swoim życiu na co dzień wielu cudów, ale niewiele jest osób, które doczekują się potwierdzenia takich cudów przez Kościół. Jak to jest być taką osobą? Maria Lucia Ippolito: To przede wszystkim ogromne poczucie odpowiedzialności. Ciągle zadaję sobie pytania: Dlaczego my? Dlaczego ja? Dlaczego moja rodzina? Nie ma na nie odpowiedzi. Ale jest potrzeba nieustannego mówienia „dziękuję”, i to w sposób wirozmowa

MLI: Mateusz znalazł się w szpitalu Ojca Pio w San Giovanni Rotondo. My tam mieszkamy, mój mąż jest lekarzem w tym szpitalu. W Domu Ulgi w Cierpieniu znajdują się wszystkie wyniki badań, które potwierdzają, jak bardzo trudna była sytuacja naszego syna. Według lekarzy, włącznie z moim mężem, było jasne, że nie ma żadnego wyjścia z tej sytuacji. Kiedy Mateusz powrócił do życia – całkowicie uzdrowiony – lekarze jako pierwsi stwierdzili, że był to cud. Wtedy Stolica Apostolska wydelegowała eksperta, któremu zleciła zapoznanie się ze sprawą i wszystkimi badaniami dotyczącymi Mateusza. Otworzono proces diecezjalny. W czasie tego procesu zebrano świadectwa lekarzy, rodziny i samego Mateusza. Wszystkie wyniki tych dochodzeń zostały przesłane do Rzymu i studiowane przez komisję pięciu lekarzy, także niewierzących. W tajnym głosowaniu orzekli oni jednogłośnie, że było to wydarzenie absolutnie niewytłumaczalne z punktu widzenia medycyny. Później powołano komisję teologiczną, która ustaliła związek pomięgrudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 5


dzy uzdrowieniem Mateusza i modlitwą przez wstawiennictwo Ojca Pio. Zatwierdziła go komisja kardynałów, a ostateczny dekret o cudzie podpisał Ojciec Święty Jan Paweł II. W ten sposób zdecydował o kanonizacji Ojca Pio.

szę. On nie wierzył w cuda, więc nie mógł prosić o cud uzdrowienia. Przystał na to, ale tylko po to, żeby mnie uspokoić.

Kiedy przekonaliście się, że ten cud zawdzięczacie właśnie Ojcu Pio?

MLI: Także inni lekarze, którzy byli świadkami wszystkiego, co stało się z Mateuszem, musieli przyjąć ten fakt przekraczający ich wiedzę. Mocno to na nich podziałało. Wiele osób umocniła w wierze książka, w której opowiedziałam historię Mateusza, a także świadectwo głoszone na różnych publicznych spotkaniach. Owocem tego uzdrowienia są także rodzące się Grupy modlitwy Ojca Pio czy organizacja „Cyrenejczyk”, której zadaniem jest pomaganie ludziom chorym, cierpiącym. Każdego dnia staramy się żyć tak, żeby nasze życie było świadectwem obecności Pana Boga. Decyzja o takim życiu nie była łatwa. Wiele się zmieniło. Ja bardzo często wyjeżdżam i zostawiam rodzinę, żeby opowiedzieć o tym, czego doświadczyliśmy.

MLI: Ja wiedziałam to od razu, ponieważ dni choroby Mateusza spędziłam przy grobie Ojca Pio. Prosiłam go, żeby modlił się za mnie i ze mną. Otrzymałam wiele znaków. Odczuwałam np. specyficzny zapach, który towarzyszył często Ojcu Pio. Później widziałam go również we śnie. Mateusz, kiedy się tylko obudził, mówił mi o Ojcu Pio. Złościł się na mnie, bo miał wrażenie, że ja mu nie wierzę w to, że on widział kapucyna. Powtarzał słowa, które zakonnik mówił do niego w czasie śpiączki: „Mateusz, nie przejmuj się, wyzdrowiejesz”. Mateusz miał wtedy siedem lat. Nie mógł sobie tego wymyślić. Wrócił do domu uzdrowiony z choroby, z której nikt nigdy nie został wyleczony. Dla mieszkańców San Giovanni Rotondo kult Ojca Pio jest w jakiś sposób naturalny. Ale czy obecność tego Świętego towarzyszyła waszej rodzinie wcześniej, zanim nastąpił ten cud? MLI: Mój ojciec był duchowym synem Ojca Pio. Kiedy urodził się nasz syn, drugie imię otrzymał Pio. W 1953 r. jedna z sióstr mojego ojca została uzdrowiona przez wstawiennictwo kapucyna. Chcę jedno zaznaczyć: mój mąż Antoni, aż do cudu uzdrowienia Mateusza, był człowiekiem niewierzącym. Kiedy czasami opowiadałam o tym doświadczeniu mojej rodziny, on często śmiał się ze mnie. Jednej z tych trudnych nocy, kiedy poprosiłam go, żeby pomodlił się o łaskę uzdrowienia dla Mateusza, nie zrozumiał, o co go pro6 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

Nawrócenie męża to jeden z owoców cudu Ojca Pio. Jakie są inne?

Mateusz w 2000 r. miał siedem lat. Czy on był świadomy tego, co się stało w jego życiu? Jak Państwo mu o tym opowiadali? MLI: To on nam opowiadał. Mówił o swojej śmierci i powrocie do życia, o tym, że był z Ojcem Pio. Chciał, żebym mu opowiedziała o wszystkich detalach związanych z czasem, kiedy był w śpiączce. Chciał też bardzo dużo wiedzieć na temat Ojca Pio. Później razem zaczęliśmy czytać moją książkę i obydwoje płakaliśmy. W ten sposób uporządkowaliśmy nasze życie i przyjęliśmy to wydarzenie jako wielkie i ważne dla naszej rodziny. Dla Mateusza jest to tylko wycinek jego życia, mimo że jego relacja ze św. Ojcem Pio jest szczególna. Potrafi o nim rozmawiać ze swoimi przyjaciółmi, opowiadać historię uzdrowienia w taki normalny sposób. Tym młodym ludziom mówi wyraźnie, że istnierozmowa


je rzeczywistość poza tą ziemską rzeczywistością – on przecież tam był. I to jest piękne świadectwo. Jak wygląda teraz jego życie? Co robi na co dzień? MLI: To, co robią wszyscy chłopcy w jego wieku. Kończy liceum, chce pójść na studia. Spotyka się z przyjaciółmi. Jest bardzo leniwy, jak wszyscy chłopcy, i oczywiście kłóci się z mamą. Podobają mu się dziewczyny, a on też jest przez nie lubiany. Potrafi się dobrze modlić i pracuje z młodymi niepełnosprawnymi – całe wakacje spędza ze swoim psychologiem, z którym przygotowuje właśnie obozy letnie dla młodzieży. Myślę, że to jest owoc tego dotknięcia go przez św. Ojca Pio. A jak reagują ludzie, z którymi Państwo się spotykają? MLI: Niektórzy z wielkim zadziwieniem. Oczekują od nas, żebyśmy z detalami opowiadali całą tę historię. Chcą zrozumieć, co to jest cud. Jeżeli ktoś doświadczył cudu, to też chce wiedzieć, czy to jest podobne, czy inne doświadczenie. Bywają też zaskoczeni, że jesteśmy taką normalną rodziną, która pracuje, kłóci się, modli, płacze i raduje. Staramy się być przykładem w tym, co robimy i w tym, jak żyjemy. Jak to jest być odpowiedzialnym za danie Kościołowi takiego wielkiego daru, jakim jest kanonizacja Ojca Pio? MLI: Przede wszystkim człowiek czuje się niegodnym tego, co się stało. Myślę, że gdy już spotkam się z Janem Pawłem II i z Ojcem Pio, to zapytam ich: Dlaczego ja, dlaczego my? Niektórzy mówią, że dlatego, gdyż jestem bardzo uparta i nie odpuściłam tej sprawy. Myślę jednak, że to za mało, żeby rozmowa

to uzasadnić. Przecież tak wiele matek prosi o zdrowie dla swoich dzieci... Każdej niedzieli idę do kościoła Matki Bożej Anielskiej – zawsze tam chodziłam. W ołtarzu jest obraz, mozaika św. Ojca Pio. Mówię wtedy do niego: „Jak to możliwe? Przecież ciebie tu nie było. Czyżby to było prawdą, że przeze mnie się tutaj znalazłeś, teraz jako święty w ołtarzu?”. Spotykamy się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Z jakimi uczuciami przyjeżdża Pani do tego miejsca? MLI: Jestem przekonana, że istnieje ogromna więź pomiędzy Bożym miłosierdziem, bł. Janem Pawłem II i św. Ojcem Pio. Przybywam tu jako pielgrzym, dlatego że doświadczyłam Bożego miłosierdzia, mając 23 lata. W 1983 r., kiedy to w naszym regionie zaczęło się mówić o św. Faustynie, zakochałam się w tej zakonnicy i zaczęłam się modlić do Bożego miłosierdzia. Kiedy umierał mój syn, w szpitalu miałam obraz Ojca Pio i obraz Jezusa Miłosiernego. Zawierzyłam życie mojego syna Jezusowi. Przyjeżdżam tu, żeby podziękować Mu za to. Trzy lata temu powierzyłam Bożemu miłosierdziu siebie, a także grupę modlitewną, która powstała po tym cudzie. Teraz, gdziekolwiek jestem, staram się niestrudzenie rozszerzać kult Bożego miłosierdzia. Wydrukowałam 20 tys. książeczek z nowenną do Bożego miłosierdzia. Jestem przekonana, że św. Ojciec Pio i św. Faustyna są ze mną i prowadzą zawsze do Bożego miłosierdzia. Dla mnie to zaszczyt, że mogę być w tym miejscu, a także wielkie zadanie, ponieważ wiozę tu ze sobą modlitwy, intencje wielu ludzi chorych. W trudnych momentach mojego życia powtarzam słowa: „Jezu Miłosierny, Jezu, ufam Tobie” – wbrew wszelkiej beznadziei. Rozmawiał Przemysław Radzyński Tłumaczył br. Tadeusz Bargiel OFMCap ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 7


w walce o świętą rodzinę Jerzy Kąkol

Święta Rodzina: Jezus, Maryja i Józef. W niej wzrastał jako człowiek nasz Zbawiciel. Przychodząc na świat z Niepokalanej Dziewicy, chciał się upodobnić do nas we wszystkim – jak mówi św. Paweł – z wyjątkiem grzechu.

OSTOJA WOLNOŚCI

Rodzinę uważa się za podstawową komórkę społeczną. To w niej kształtują się cechy osobowości i przekazywana jest tradycja pokoleń. Kiedy utraciliśmy wolność, rodzina stanowiła kolebkę religijności i patriotyzmu. Ci, którzy usiłowali nas zniewolić, największy atak kierowali na rodzinę. Jej kondycja materialna i moralna determinuje byt narodu. Z wielu kierunków doznawaliśmy ataków na naszą suwerenność. Kiedy już, zdawać się mogło, że wszelka nadzieja gasła, 8 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

pozostawała wiara, a przekazywane w ognisku domowym fundamentalne wartości, pozwalały na odrodzenie państwowości. Dzisiaj mamy zadekretowaną wolność, lecz ataki na tę podstawową komórkę społeczną nie ustały. Z zajadłością niszczy się więzi rodzinne, propagując różne „modele rodziny”, „środki zastępcze” udające rodzinę, które miałyby być dla niej jakąś alternatywą. Ta wrogość przejawia się również na polu ekonomicznym, a możliwość wypracowania środków na utrzymanie, szczególnie rodziny wielodzietnej, jest coraz bardziej ograniczana. Zmusza to do emigracji zarobkowej, co często jest powodem destrukcji relacji międzyludzkich w małżeństwie, a w konsekwencji jego rozpadu. Masowo propagowana swawola erotyczna i różne więzi pozamałżeńskie niszczą ognisko domowe. Gloryfikowane związki bezdzietne i egoizm nie pozwalają wzrastać miłości, a dzieci uważane są za „zagrożenie” dobrobytu i niczym nieskrępowanej swobody. Propagowane tak zwane zdrowie reprodukcyjne, którego rzeczywistym celem jest promocja postaw proaborcyjnych i antynatalistycznych, wpisuje się w kulturę śmierci, którą nazywa się „postępową”. Wszyscy inni to „ciemnogród”. Rodzina jako kolebka życia jest deprecjonowana. OPARCIE I SIŁA

Jakże inaczej prezentuje się Święta Rodzina z Nazaretu. Pomimo trudnej sytuacji ekonomicznej kwitnie w niej wzajemna miwierząc


łość i troska, a przede wszystkim głębokie przywiązanie do tradycji. Fundamentem była wiara ojców, którą szanowano i pielęgnowano. Chociaż Jezus Bóg-Człowiek był Osobą najważniejszą, całkowicie poddał się swojemu przybranemu ojcu Józefowi i Matce Maryi. Sam także włączał się do pracy, pomagając św. Józefowi w wykonywaniu rzemiosła. Maryja otaczała miłością swojego męża oraz Boże Dziecko i była przez nich kochana. Może nie wszystko było dla Niej zrozumiałe, ale z wiarą przyjmowała to, co chciał Bóg, i rozważała w swoim sercu. Ta wzajemna więź rodzinna może być dla nas przykładem i nauką, że nie zawsze dobrobyt materialny zapewnia szczęście. Jeżeli jest on „zamiennikiem” miłości, może stanowić zagrożenie. Gdy warunki ekonomiczne są wyznacznikiem rozwoju i wzajemnych relacji, bardzo często dochodzi do tego, że dostatek materialny zaczyna dominować nad więzią miłości. ZNISZCZ RODZINĘ,  A ZGINIE NARÓD

Destrukcja współczesnej rodziny odbywa się na różne sposoby. Wiara, patriotyzm i przywiązanie do Dekalogu są ośmieszane. Zamiast tego serwuje się moralność opartą na indywidualnych, dziwnych „pomysłach” i tzw. przyzwoitości, która ma zastąpić przykazania Boże. Problem jednak w tym, że ta „przyzwoitość” jest dowolnie interpretowana. Życie z wykluczeniem Stwórcy zawsze prowadzi do uwiądu miłości, bo tylko On jest jej źródłem. Kiedy pewnego razu ktoś zapytał moją zmarłą niedawno mamę, jaki jest „przepis” na dobre dzieci, odpowiedziała: „Trzeba je bardzo kochać, a przede wszystkim prowadzić do Boga”. W Świętej Rodzinie bardzo kochano Jezusa i przyprowadzono Go także do świątyni. To był wzór do naśladowania dla mojej mamy. wierząc

Aby dzieci akceptowały zasady wiary, nie wystarczy je tylko pouczać. Bardzo szybko zorientują się, że wartości religijne nie są najważniejsze dla ojca i matki, gdy są traktowane wyłącznie jako rodzaj „folkloru” albo tradycji, z której można zrezygnować. W rodzinie bardzo ważna jest autentyczność wiary opartej na życiu sakramentalnym. Kolejny ważny aspekt to solidarność międzyludzka, realizowana względem rodzin w różny sposób zagrożonych oraz szacunek dla starszych i chorych. Jest to praktyczny wyraz realizacji przykazania miłości. Taki przykład pozostaje w dziecięcych sercach. Ubogacone nim są nie tylko dzieci, ale także ich rodzice, a to przyczynia się do wzajemnego duchowego wzrostu. Smuci polityka antyrodzinna i brak zrozumienia jej fundamentalnego znaczenia dla naszej przyszłości, a przede wszystkim odrywanie od Boga i dobrej tradycji narodowej. Wszelkie „majstrowanie” przy rodzinie, którą w pełni mogą tworzyć tylko kobieta i mężczyzna, pozostający w sakramentalnym związku, jest działaniem przeciwnym Bożemu prawu. Zwodnicze jest stwierdzenie: „Każdy ma prawo do szczęścia”. Moje „prawo” nie może być przeciw drugiemu człowiekowi, a miłość najlepiej rozwija się w zdrowej wspólnocie. Dzisiaj szuka się tematów zastępczych i przedstawia rodzinę jako miejsce przemocy względem kobiet i dzieci. Podsuwa się patologiczne wzorce identyfikacji płciowej, tworzy pseudoochronne prawa i instytucje, które rzekomo mają bronić rodziny, a w rzeczywistości są przeciw zdrowym relacjom między jej członkami. Nosi to znamiona demonicznych ataków na tę kolebkę ludzkiego życia, w której poczyna się i rozwija nowa osoba ludzka. Dlatego wzorem dla nas jest Święta Rodzina, w której Ojciec niebieski umieścił Jezusa. On zaś „czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 9


Znaki, symbole i zwyczaje świąteczne Jarosław Hebel

Wigilia rozpoczyna święta Bożego Narodzenia – rodzinne, chrześcijańskie święta pełne pięknych tradycji i podniosłego nastroju. Na przestrzeni wieków zwyczaje ludowe i obrzędy religijne związane z tymi świętami nawarstwiały się i łączyły w przedziwne formy. Relikty wierzeń pogańskich splatały się z tradycjami chrześcijańskimi, a każdy naród zabarwiał je specyficznymi cechami własnej kultury. Przypomnijmy sobie niezwykłe bogactwo znaków i symboli związanych z Wigilią Bożego Narodzenia.

jedzenie i czyniono wszelkie przygotowania tak, aby święto mogło być dniem odpoczynku. W Nowym Testamencie wigilie rozpoczynały obchód święta. Trwały one od godziny trzeciej po południu do wieczora. Przygotowanie wigilijne miało na celu przyrządzenie potraw oraz odprawienie przypisanych modlitw i ceremonii rytualnych. „DIES NATALIS” Wybór daty świąt Bożego Narodzenia nie jest przypadkowy. Święto chrześcijańskie miało być przeciwwagą dla obchodzonego w tym dniu w Rzymie (od 274 r.) Dnia Narodzin Niezwyciężonego Słońca (Dies Natalis Solis Invicti). Stwierdza to explicite m.in. anonimowy komentator dzieł Dionizego Saliby: „Podają, że powodem, dla którego przeniesiono wspomniane przez Ojców uroczystości na grudzień, jest święto narodzenia słońca. Weszło w zwyczaj, że do tych obrzędów zaproszono i dopuszczono także chrześcijan. Postanowiono tedy w tym dniu obchodzić święto narodzin prawdy”. WIGILIA Słowo „wigilia” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie. Tradycja czuwania przed dniami świąt wywodzi się ze Starego Testamentu. W izraelskich domach w wigilię szabatu i innych świąt szykowano 10 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

WIECZERZA WIGILIJNA BOŻEGO NARODZENIA Miała zawsze charakter bardzo uroczysty. Do wieczerzy zasiadano, gdy pierwsza gwiazdka ukazała się na niebie. Starym zwyczajem rozpoczynano ją, odczytując fragment Ewangelii św. Łukasza o narodzeniu Chrystusa. Ceremoniom przewodniczył z zasady ojciec rodziny, a tam, gdzie go zabrakło, funkcję tę pełnił najstarszy mężczyzna lub najstarsza kobieta. Uczta wigilijna zbierała w krąg rodzinę, krewnych i samotnych. Religijny charakter wieczerzy wigilijnej podkreślał zwyczaj łamania się opłatkiem. Wieczerza ta miała bowiem przypominać „agapę”, podczas której u pierwszych chrześcijan odbywała się Eucharystia, czyli uczta miłości. PIERWSZA GWIAZDA Jest ona pamiątką gwiazdy betlejemskiej, którą ujrzeli Mędrcy. Jest znakiem do rozpoczęcia wieczerzy wigilijnej. Zwyczaj ten jest głęboko zakorzeniony w polskiej kulturze. wierząc


Pierwsza gwiazdka wyznacza granicę między codziennością a świętem, między światem bliskim, znanym a światem cudów, nadprzyrodzonych zjawisk, tajemnicy. Jej blask napełnia ludzi niepokojem, grozą, ale i wielką radością. W ten cudowny wieczór rodzi się bowiem Zbawiciel. ŁAMANIE SIĘ OPŁATKIEM Jest to najważniejszy i kulminacyjny moment wieczerzy wigilijnej. Opłatki są śladem po eulogiach starochrześcijańskich. Eulogie były to chleby ofiarne składane na ołtarzu. Część tych chlebów konsekrowano i rozdawano jako Eucharystię, a pozostałą resztę poświęcano po Mszy świętej i rozdawano tym, którzy nie przyjęli Komunii świętej Był to rodzaj komunii duchowej. Dziś ślad tego znaku wzajemnej życzliwości i jedności pozostał w zwyczaju wysyłania sobie opłatków z dobrymi życzeniami. Opłatki były wypiekane na plebaniach lub w klasztorach i roznoszone po domach. Miało to swoją głęboką wymowę, gdyż było wyrazem jedności z parafią. Dzielenie się nawzajem opłatkiem-chlebem oznacza otwarcie serca drugiemu człowiekowi, jest znakiem miłości i pokoju, gotowości do oddania bliźniemu nawet ostatniego kawałka chleba. WOLNE MIEJSCE PRZY STOLE Jest ono przeznaczone dla przypadkowego gościa, samotnego, bezdomnego. To miejsce symbolizuje też obecność Chrystusa, który tego wieczoru, w sposób szczególny, przychodzi do człowieka. Wyraża ono również serdeczną pamięć o naszych bliskich, przebywających z dala od rodzinnego domu. Wolne miejsce oznacza także członka rodziny, który odszedł do wieczności. TRADYCYJNE POTRAWY Dawniej liczba potraw podawanych na stół wigilijny była różna. Dzisiaj najczęściej spotyka się zwyczaj spożywania dwunastu potraw. wierząc

Jadłospis wigilijnych potraw był tak przemyślany, żeby uwzględniał wszystkie płody rolne i leśne z całego roku. Do najbardziej typowych i tradycyjnych zestawów ludowych potraw należały: barszcz z buraków, zupa grzybowa, zupa owocowa, kluski z makiem, pierogi, kapusta, ryby, groch, fasola, kasza, pszenica, kutia, jabłka, orzechy, miód. Zwyczajem jest umieszczanie na wigilijnym stole ryby, głównie karpia. Ryba jest starochrześcijańskim znakiem. Grecka nazwa ryby brzmi ichthys. Wyraz ten jest skrótem słów: Jezos Christos Theu Hios Soter – „Jezus Chrystus Syn Boga, Zbawiciel”. POST ŚCISŁY Tradycyjnie w Polsce w Wigilię Bożego Narodzenia zachowywany jest post ścisły: jakościowy – wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych – trwał aż do północy; ilościowy – do ukazania się pierwszej gwiazdy na niebie. Zwyczaj ten jest pozostałością dawnego, pokutnego charakteru Adwentu, który obchodzony był na wzór Wielkiego Postu. Pozostało z tego okresu polskie przysłowie: „W Adwenta same posty i święta”. CHOINKA Zwyczaj strojenia choinki przyjęto od Niemców w latach 1795-1806. Kościół początkowo był niechętny, potem przejął choinkę i nadał jej chrześcijańską symbolikę „biblijnego drzewa wiadomości dobra i zła”. Zielone drzewko oznacza wieczną zieleń, nadzieję nieba. Światełka na drzewku przypominają przyjście na świat Chrystusa – Światłości świata. Rozrzucone na choince łańcuchy symbolizują węża, kusiciela, a błyszcząca na czubku gwiazda, ewangeliczną gwiazdę betlejemską. Inne ozdoby wigilijnego drzewka to znak darów i łask, które spływają na świat wraz z przyjściem Odkupiciela. Stojąca choinka wyparła z domów wcześniejsze wigilijne przybrania, którymi były wierzchołki jodły i świerku zawieszane u pułapu w izbie. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 11


Jeśli z Maryi miał się narodzić Bóg na sposób ciała, to i Ona musiała być święta, czyli zachowana od grzechu

Jezus mógł się narodzić z grzesznej Matki Sławomir Zatwardnicki

daje się, że trudności wielu w uznaniu niepokalanego poczęcia wynikają z nieprzemyślanego przekonania, że nie potrzeba było bezgrzesznej istoty, aby mogła ona zostać Matką Boga. Skoro Jezus przyszedł właśnie do grzeszników – powie ten i ów – i nie tylko że nie brzydził się nimi, ale jeszcze lubił z nimi jadać, pijać i rozmawiać przy stoliku, tak że epitetowali Go nawet żarłokiem i pijakiem, dlaczego nie mógłby narodzić się z naznaczonej grzechem pierworodnym niewiasty? Otóż zauważmy na początku – dobry punkt wyjścia nie jest zły, nawet jeśli brzmi banalnie – że nie był żarłokiem i pijakiem, mimo że takie krążyły plotki, nieprzemyślane, jak to zawsze bywa w przypadku powtarzanych pokątnie pogłosek. I już mniej żartem, i nie mniej serio: jest jednak różnica między rozmową z kimś a narodzeniem się z kogoś; między przebywaniem z kimś przy stole, a przebywaniem pod czyjąś opieką, między wychowywaniem innych a dawaniem się wychowywać Rodzicielce, między dawaniem duchowego pokarmu a przyjmowaniem go od Matki. Właśnie, Maryja nie jest rzeczą, którą można się było posłużyć przez jakiś czas, drobnych trzydzieści lat, a potem odsunąć jak stolik po obiedzie, by udać się w publiczną działalność dziesięć razy krótszą. Rozmowy z Nią, które musiał odbywać Jezus jako dziecko i młody chłopak, nie przypominały stolikowych późniejszych rozmów z celnikami i grzesznikami, jeśli miał On się rozwinąć jako Osoba w pełni ukształtowana tak jak Matka pełen łaski i wolny od grzechu. Spróbujmy dojść teraz, cofając się historycznie do momentu poczęcia Jezusa, do tajemnicy Wcielenia. Przy czym, jeśli tajemnicą można nazwać każde poczęcie, tym bardziej warto byłoby stąpać ostrożnie po tym Bosko-ludzkim misterium. Trzeba zauważyć, że poczęcie dziecka nie polega jedynie na przekazaniu mu ciała czy nawet psychiki, ale w pewnym sensie jest zrodzeniem osoby, która choć różna od rodzica, jednak coś istotnego z niego bierze; na tyle istotnego, że z innych rodziców nie mogło by się urodzić to samo dziecko. W tych przebłyskach tajemnicy, z jaką mamy do czynienia w przypadku każdego poczęcia, łatwiej ujrzeć tajemnicę nad tajemnicami, wydarzenie arcywyjątkowe we wszechhistorii. Czy mógł się urodzić Święty z nieświętej niewiasty? Innymi słowy, czy można począć Boga, nie będąc świętym i pełnym łaski? Bo oczekiwanie jest maksymalistyczne: nie ma to być jakiś poroniony przez

12 • rycerz niepokalanej • listopad 2013

apologia maryi


grzech płód, ale Bóg w ciele. Jak jednak począć Boga, jak się to „robi”? Wiemy jedynie, jak się to nie dokonuje. Na pewno nie chodziło o to, że Bóg podrzucił Maryi kukułcze DNA i to, co nie mieści się w genetycznym dziedzictwie. Poczęcie w jakiś misteryjny, ale realny sposób musiało się jakoś wydarzyć, gdy Ona przez wiarę w Słowo Boże wyraziła swoje fiat. I przede wszystkim z Niej musiał być wzięty „materiał” na Boga w ciele (jaki tam „materiał” – cóż za okropne słowo, rodzące epitet: „Maryja dawczyni materiału osobowego”). Jest więc jakiś paralelizm pomiędzy wielkością wezwania a odpowiedzią; jakaś wyjątkowa współpraca między Bogiem a człowiekiem całkiem otwartym na Boga. Poniekąd można powiedzieć, że jeśli On jest Bogiem, to Ona Jego odbiciem. Nie dziwi więc, że Ojcowie Kościoła podkreślali podobieństwo pomiędzy zrodzeniem w wieczności z Ojca a narodzeniem w czasie z Maryi; Jak Ojciec święty, tak i Matka, bo też Syn jest jeden, cały święty, w jednej przecież Osobie, choć w obu naturach niepokalanych grzechem: ludzkiej i Boskiej. Wydarzenia bez precedensu nie powtórzymy na pewno, ale możemy próbować zrodzić Boga w inny sposób – w duszach innych osób. Czy bez osobistego uświęcenia jest możliwe zrodzić kogoś w Chrystusie (czyli zrodzić Chrystusa w człowieku)? Myślę, że każdy, kto próbował ewangelizować, przyzna, że nie jest to możliwe. A Jej udało się nie tylko urodzić Chrystusa, ale i wychować na świętego. Trudno pojąć głębię związku Ona – On, ale całkiem łatwo zauważyć wyjątkowość wzajemnego wpływu, który następował w Ich życiu. W każdym razie, jeśli z Niej miał narodzić się Bóg na sposób ciała, to i Ona musiała być święta, czyli od strony pozytywnej pełna łaski, a od negatywnej – zachowana od grzechu. Zatem Chrystus, cały Święty, który stał się ciałem, musiał narodzić się ze świętej. Tajemnica wcielenia tego wymaga, choć – jak przystało na tajemnicę – nie oczekuje pełnego jej zrozumienia. ■ apologia maryi

Czy bez osobistego uświęcenia jest możliwe zrodzić kogoś w Chrystusie?

listopad 2013 • rycerz niepokalanej • 13


MARYJA

KOBIETA I MATKA O. Jerzy Szyran OFMConv

Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Michelangelo, Madonna and Child (1501-1505)

Od czasów Soboru Efeskiego (431 r.), który definitywnie rozstrzygnął spór tamtych czasów między Christotokos – rodzicielka Chrystusa jako człowieka, a Theotokos – rodzicielka Boga, i ogłosił dogmat o Bożym Macierzyństwie Najświętszej Dziewicy, Maryja uznawana jest jako Matka Boga – Bożego Syna, Jezusa Chrystusa, który Jej macie14 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

rzyństwo z wysokości krzyża rozciągnął na wszystkich swoich braci i siostry, czyli cały Kościół, który na wzór Maryi również staje się matką dla ludzi wierzących. PODWÓJNE MACIERZYŃSTWO MARYI

Macierzyństwo jest zawsze relacją między matką a dzieckiem. Stąd kobieta pozostaje matką nawet po śmierci swego dziecka. Kobieta staje się matką nie poprzez fakt urodzenia dziecka, lecz poprzez miłość, która uzdalnia ją do relacji opieki, troski i towarzyszenia swemu dziecku. Maryja w relację ze swoim Synem weszła przede wszystkim poprzez wiarę, gdy wydała zgodę na Boży plan zbawienia. Od tego momentu podjęła trud troski, gdy w grocie betlejemskiej „owinęła Go w pieluszki”, z troską i bólem szukała Go w świątyni jerozolimskiej i z dala towarzyszyła Jego misji aż po dramat krzyża. Macierzyństwo Maryi zawsze należy rozpatrywać w podwójnym kluczu. Tego podwójnego wymiaru bycia matką Maryi nie da się w żaden sposób rozdzielić, gdyż bycie Matką Syna Bożego jest źródłem dla powszechnego macierzyństwa Maryi względem Kościoła. Jak naucza bł. Jan Paweł II, Maryja jest „Matką Kościoła dlatego, że na mocy niewypowiedzianego wybrania samego Ojca Przedwiecznego i pod szczególnym działaniem Ducha Miłości dała ludzkie życie Sydroga maryjna


Piotr Stachiewicz, Sobotni promyk

nowi Bożemu, od którego bierze łaskę i godność wybrania cały Lud Boży, a «dla którego wszystko i przez którego wszystko»”. Macierzyństwo Maryi kształtowało się od momentu Jej niepokalanego poczęcia, szczególny zaś wymiar osiągnęło, gdy Maryja wypowiedziała swoje pełne wiary w Boży zamysł fiat wobec zapowiedzi anioła. Od tego momentu, gdy pod sercem Dziewicy z Nazaretu rozpoczęło się życie, Jej serce „podąża stale za dziełem własnego Syna i rozprzestrzenia się ku wszystkim, których Jezus Chrystus objął i stale obejmuje swą niewyczerpaną miłością”. Z wysokości krzyża Chrystus wskazuje Jej „swego umiłowanego ucznia jako syna”. W ten sposób „całe pokolenia uczniów, wyznawców, miłośników Chrystusa – tak jak Apostoł Jan – niejako zabierały do siebie tę Matkę, w ten sposób od początku objawioną w dziejach zbawienia i w posłannictwie Kośdroga maryjna

cioła. My więc wszyscy, którzy stanowimy dzisiejsze pokolenie uczniów, wyznawców i miłośników Chrystusa, również pragniemy z Nią szczególnie się zjednoczyć”. Miłość Boga najpełniej objawiła się przez Syna, którego Ojciec dał, „aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. W tej tajemnicy swój wielki udział miała Maryja, gdyż przez Nią Bóg przybliża się do każdego z nas, „nabiera znamion bliskich, jakby łatwiej dostępnych dla każdego człowieka. I dlatego Maryja musi się znajdować na wszystkich drogach codziennego życia Kościoła. Poprzez Jej macierzyńską obecność Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem swojego Mistrza i Pana, że żyje tajemnicą Odkupienia w całej jej życiodajnej głębi i pełni, i równocześnie ten sam Kościół, zakorzeniony w tylu rozlicznych dziedzinach życia całej współczesnej ludzkości, uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu bliski człowiekowi, każdemu człowiekowi, że jest jego Kościołem: Kościołem Ludu Bożego”. ***

Maryja w swojej macierzyńskiej relacji do Chrystusa staje się dla chrześcijańskich kobiet wzorem kobiety i matki, która bierze czynny udział w odwiecznym planie Stwórcy, który obdarzył człowieka szczególnym powołaniem do miłości i płodności. Macierzyństwo – jak pokazuje testament z krzyża – może także przybrać wymiar duchowy, który – zbudowany na fundamencie miłości – wchodzi w relację z ludźmi potrzebującymi wsparcia i opieki. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 15


Grudzień Intencja Rycerstwa Niepokalanej: Aby, poprzez zgłębianie tajemnicy Wcielenia Pańskiego, wzrastało w nas pragnienie upodobnienia się do Jezusa, uzdalniając nas do działania na rzecz miłości dla braci. O. Raffaele Di Muro OFMConv, asystent międzynarodowy MI

Bruno Piglhein, Gwiazda Betlejem (1888)

TAJEMNICA WCIELENIA

Pisząc o Bożym Narodzeniu w grudniu 1938 r., św. Maksymilian zwraca się do Maryi w słowach, które pozwalają zrozumieć, jak on przeżywał tę tajemnicę i jak rozumiał znaczenie Wcielenia. Coś Ty myślała, o Niepokalana, kiedyś składała po raz pierwszy Boskie Dzieciątko na sianku. Kiedyś Je owijała w pieluszki, tuliła do serca i karmiła własną piersią... Wiedziałaś dobrze, kim jest ta Dziecina... Duch Przenajświętszy dawał Ci bez porównania 16 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

więcej światła niż wszystkim innym duszom razem wziętym... Już w chwili zwiastowania Trójca Przenajświętsza jasno przedstawiła Ci przez Anioła swój plan Odkupienia i oczekiwała od Ciebie odpowiedzi. Jakie uczucia pokory, miłości i wdzięczności musiały przepełniać wtedy serce Twoje..., gdyś spoglądała na pokorę, miłość i wdzięczność ku Tobie wcielonego Boga. Refleksja o Wcieleniu jest często obecna w artykułach Maksymiliana. Bardzo charakterystyczny jest tutaj tekst z grudnia 1922 r. Święty pragnie dać czytelnikowi okazję do refleksji nad tym, jak fundamentalny dla zbawienia człowieka jest fakt, że Pan jest wcielony i jak ważna jest prawda o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy. Od wieków... bez początku, na wieki... bez końca – jest Bóg. Stworzył On wszechświat i w oznaczonym skrawku czasu powołuje do bytu człowieka. Człowiek popełnił grzech nieposłuszeństwa względem Stwórcy, skazany na śmierć, ale tylko doczesną, opuszcza raj, by przez cierpienie i pracę znojną dążyć do nieba. Już wtedy obiecuje Bóg Odkupiciela i Współodkupicielkę, mówiąc: „Nieprzyjaźń położę między tobą (wężem, szatanem) a niewiastą i między nasieniem twoim a nasieniem jej. Ona zetrze głowę twoją”. Mijały lata, dziesiątki ich, setki i tysiące, a ludzkość, przekazując sobie tę obietnicę z pokolenia na pokolenie, z upragnieniem oczekiwała błogosławionej chwili – zmiłowania. Aż wreszcie wybiła oznaczona od wieków godzina. Błysnęła jutrzenka zwiastująca bliskie słońce: w mieścinie palestyńskiej Nazarecie... przychodzi na świat Maryja, przyszła Matka Boga-Człowieka. Dzień ten... to początek ery nowej. Już nie będzie srogich kar Starego Testamentu, bojaźń ustąpi miłości, stworzenie odkupione, chociażby nawet nieszczęściem zawiniło, ładziedzictwo kolbiańskie


two przeprosi Stwórcę, boć przecież ma zawsze najmiłościwszą i najpotężniejszą Pośredniczkę, która go opuścić nie potrafi, a której Bóg, Jej Syn prawdziwy, też niczego odmówić nie może. Poszczególni ludzie, jak i całe narody oddalały się nieraz od Boga, ale skoro gorliwie do Niej się udały, wnet spokój i szczęście zstępowały na nie. I dzisiaj zalew niemoralności – i co za tym idzie: niewiary – pogrąża nasze miasta i wioski. Patrząc na rozlewające się zło nieraz przygnębienie przyciska duszę. Do czego to dojdzie?... Co będzie za lat kilka?... Chciałoby się przeniknąć wzrokiem przyszłość, czy też zabłyśnie tam jeszcze światło?... Małej wiary – czemu zwątpienie zakrada się do serca? Niecić wszędzie miłość i ufność ku Maryi Niepokalanej, a ujrzycie, że wnet z oczu najzatwardzialszych grzeszników popłyną łzy, opróżnią się więzienia, zwiększy się zastęp trzeźwych pracowników, a ogniska domowe zawonieją cnotą, pokój i szczęście wyniszczy niezgodę i ból, bo teraz już – nowa era. AKTUALIZACJA PRZESŁANIA KOLBIAŃSKIEGO

PUNKTY DO REFLEKSJI

Św. Maksymilian zaprasza nas do refleksji nad tajemnicą Wcielenia i naszego bycia stworzeniami odkupionymi. Chodzi o to, aby docenić to wielkie dzieło Boże w historii człowieka i pamiętać o przywróconej mu godności. Jezus stał się jednym z nas.

O. Kolbe zaprasza czytelników „Rycerza”, aby nabrali odwagi, ponieważ Pan wcielił się dla zbawienia ludzi. Ze swojej strony ludzie powinni jak najbardziej otworzyć się na tak wielką łaskę. Niepokalana pomaga nam wejść w głębię tajemnicy Wcielenia i Odkupienia. Bo nasz Wódz was kocha. Czybyście mogli to sami przypuszczać? On was kocha bardzo i nie chce waszej zguby, ale zwleka i czeka, byście zastanowili się nad sobą i... co prędzej w Jego szeregi wstąpili. – Przyjdzie jednak dla każdego z was czas i to niedługo, kiedy będzie za późno!!!... Wiecie, jak się ten nasz Wódz nazywa? To Niepokalana, ucieczka grzeszników, ale też i Pogromczyni węża piekielnego. Powiedzcie, gdzie potraficie ujść przed Jej wzrokiem? Jaki czyn, słowo, plan lub myśl potraficie przed Nią ukryć?... Niepokalana, prosi za was o miłosierdzie, o przedłużenie życia, byście mogli jeszcze się opamiętać. O. Kolbe wprowadza nas do refleksji nad wielkimi tajemnicami naszego zbawienia, jak: Wcielenie, Niepokalane Poczęcie Maryi, Boże Narodzenie i Odkupienie – w sposób wciąż nowy, nie zatrzymując się tylko na elementach emocjonalnych, a bardziej koncentrując się na istocie miłosiernej Miłości Boga oraz na miłosnej i skutecznej obecności Dziewicy Maryi w naszej historii. ■

1. J ak przeżywam Boże Narodzenie, czy otwieram się na duchowe wartości, które przyczyniają się do mojego wzrostu? 2. Jaki oddźwięk ma tajemnica Wcielenia w moim życiu? 3. Jakie inicjatywy z okazji Bożego Narodzenia podejmuje moja wspólnota MI? 4. Jaki jest mój duchowy bilans kończącego się roku? 5. Jakie są propozycje na nowy rok? 6. J ak oceniam działalność mojej wspólnoty MI w kończącym się roku? Jakie są inicjatywy na rok 2014?


Innocenty i Blachnicki Agnieszka Koszałka OV

W latach 50. władze komunistyczne zakazały ks. Franciszkowi Blachnickiemu jakiejkolwiek działalności. Z tego powodu znalazł sie on w Niepokalanowie. Tu mieszkał blisko br. Innocentego Marii Wójcika. Ks. Blachnicki miał dużo czasu, by zapoznać się z osobą o. Maksymiliana i prawdopodobnie korzystał z pomocy br. Innocentego. Na pierwsze Oazy Niepokalanej jeździł również br. Innocenty, by mówić o Matce Bożej.

Br. Innocenty Maria Wójcik z dziećmi

NIEPOKALANA NA OAZIE

Do dziś w formacji oazowej przetrwał „krok” – Niepokalana (cykl spotkań o Matce Bożej, zakończony poświęceniem siebie Maryi). Na początku był to akt oddania ułożony przez św. Maksymiliana. Spełniło się więc marzenie Świętego, by rycerze Niepokalanej przenikali do różnych grup i wprowadzali tam Niepokalaną. Sam br. Innocenty tak wyraził się o tej sprawie: 18 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

„Czas był szczególnie trudny w Polsce dla religijnych akcji zewnętrznych. Pamiętam, gdy podczas jednej Mszy świętej w kaplicy klasztornej ks. Blachnicki w homilii do zakonników powiedział: «Oddanie się Niepokalanej, którego się nauczyłem od św. Maksymiliana, po łasce chrztu świętego, cenię sobie najwięcej...». Pracowaliśmy razem w naszym Archiwum. Idea maryjna o. Maksymiliana zaimponowała mu w całej pełni. Przejął się nią i planował rozpocząć wielkie dzieła... Pobyt w Niepokalanowie w czasie wygnania biskupów katowickich miał istotny wpływ na pogłębienie zrozumienia roli Niepokalanej w planie zbawczym. Jej zawierza od początku Krucjatę Wstrzemięźliwości, a dwutygodnik tej Krucjaty zatytułuje «Niepokalana zwycięża». W Krościenku, podczas oazy dla kleryków, jeden z naszych braci zapytał: «Co jest istotą oazy?». Odpowiedział ks. Franciszek: «Oddanie się Niepokalanej. Jeśli tego nie ma, nie ma prawdziwej oazy, może być tylko pseudooaza»”. Po wyjeździe, już w lipcu 1956 r., br. Innocenty i wszyscy bracia otrzymali od ks. Blachnickiego list o pierwszej „Oazie Dzieci Bożych” w Koniakowie: „Brało w niej udział 120 ministrantów. Niepokalana co dzień uśmiechała się do swych dzieci i małych rycerzy, gdy stawali przed Jej kapliczką na apel ranny i wieczorny. Rano po gromkim podziedzictwo kolbiańskie


zdrowieniu: «Króluj nam Chryste – przez Maryję» – wznosił się na maszt Jej błękitny sztandar przy śpiewie hymnu «Niesiemy sztandar w świat daleki...» Na zakończenie rekolekcji odbyła się uroczystość odnowienia przyrzeczeń chrztu świętego i oddanie się Niepokalanej... Ministranci odmówili teraz akt oddania się Niepokalanej według o. Maksymiliana Kolbego... Przy śpiewie pieśni maryjnych chłopcy przystępowali teraz do ołtarza, a kapłan przypinał każdemu Cudowny Medalik na błękitnej wstążce, wymawiając przy tym słowa: «Przyjmij ten medalik jako znak przynależności do wielkiej armii, której przewodzi Królowa Niebios. Niech Cię Ona zachowa od złego. Amen». Po przyjęciu medalików przemówił jeszcze kapłan: «A teraz rozpocznijcie swą wierną i gorliwą służbę jako mali rycerze Niepokalanej Królowej. Do tej służby niech Ona wam wyjedna błogosławieństwo Boga Wszechmogącego»”. Mali rycerze zrobili też postanowienia, którymi ks. Blachnicki podzielił się z br. Innocentym i braćmi w Niepokalanowie: „Odmówię codziennie cząstkę różańca, będę się umartwiał, będę się modlił za grzeszników, szczególnie za masonów”. „Założę kółko różańcowe”. „Będę odmawiał codziennie cząstkę różańca i apel jasnogórski”. „Codziennie zrobię dobry uczynek, będę Bogu składał ofiarki”. „Odmówię cząstkę różańca, będę pomagał bliźniemu, będę posłuszny, będę się modlił o nawrócenie wszystkich niewierzących”. „Będę prosił Boga o beatyfikację o. Kolbego. Gdy tylko przyjdzie mi myśl o biednych grzesznikach i misjonarzach, pomodlę się za nich”. „Doprowadzę szatana do wściekłości przez codzienne odmawianie różańca za nawrócenie grzeszników”. MI BARDZIEJ APOSTOLSKIE

Dzięki takim osobom jak ks. Franciszek Blachnicki idea Rycerstwa Niepokalanej zaczynała nabierać cech apostolskich. Jeszdziedzictwo kolbiańskie

cze po wielu latach br. Innocenty w liście do jednej z rycerek z oazy, wspominając go, napisze: „Słowa mówione i pisane przez św. Maksymiliana są tak jasne i pewne, że gdy się je czyta, mogą zapalić każde serce. Ks. Franciszek przeżywał to i mówił mi przed odjazdem do swojej pracy w diecezji: «jakie wspaniałe dzieła można tworzyć na fundamencie jego nauki!». Pojechał i rozpoczął działać w duchu św. Maksymiliana”. Br. Innocenty nieustannie wskazywał na Niepokalaną jako rozwiązanie wszystkich bolączek, antidotum na zło. Dawał wskazówki dotyczące rekolekcji, które były później wykorzystywane do formacji animatorów Rycerstwa Niepokalanej: „Podczas takich rekolekcji można uczyć prowadzić: szkołę modlitwy z Niepokalaną Mistrzynią modlitwy, szkołę ewangeliczną, jak czytać i dzielić się Słowem Bożym, szkołę franciszkańską, maksymilianowską, misyjną”. Powstał więc w Niepokalanowie Ośrodek Rycerstwa Niepokalanej, w którym można było zastać br. Innocentego. W latach 80., kiedy rozpoczął swoją działalność dom rekolekcyjny Niepokalanów Lasek, był częstym gościem na turnusach dla dzieci, młodzieży i starszych, inspirowanych oazami ks. Blachnickiego. Później uczestnicy tych rekolekcji każdy przyjazd do Niepokalanowa rozpoczynali od pokłonienia się Niepokalanej w bazylice i wizyty u br. Innocentego, a on ich witał z uśmiechem i braterskim uściskiem, jakby byli jego najbliższą rodziną. Skąd on tak wiele wiedział i potrafił tak wiele innym dać? Jego dobroć, apostolski zapał i owocność pracy wynikały z kontaktu z Niepokalaną: „Czy nie mógłbyś duszom strapionym wskazać wizerunku Pocieszycielki strapionych?... Przed każdą rozmową proś Niepokalaną, żeby cię natchnęła, co masz powiedzieć, by sama przez ciebie jako swe narzędzie mówiła”. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 19


BIOETYKA – TEMAT RZEKA Krzysztof Jędrasik

W Stanach Zjednoczonych sklonowano ludzki zarodek! Informację tę ukazywano jako rewolucyjny sukces ludzkości. W Polsce od 1 lipca 2013 r. można dokonywać zabiegów „in vitro” na koszt Państwa – dokładnie „na koszt Państwa Kowalskich” – czyli z naszych podatków. Fakty te pokazują, jak ważną i drażliwą dziedziną jest we współczesnym świecie bioetyka.

Przypomnijmy, że z języka greckiego słowo bios oznacza „życie”, natomiast ethos – „zachowanie”. Bioetyka to dyscyplina naukowa zajmująca się zagadnieniami etycznymi w biologii i medycynie. Ta szeroka dziedzina wiedzy obejmuje m.in. refleksję nad antykoncepcją, aborcją, eugeniką, klonowaniem, eutanazją czy zapłodnieniem in vitro. W kontekście tego typu wyzwań niezbędne jest postawienie istotnego pytania: Czy wszystko, co technicznie możliwe, jest moralnie dopuszczalne? METODA ETYCZNIE NIEDOPUSZCZALNA

Naukowcy amerykańscy cieszą się, że „po latach nieudanych prób” w końcu sklonowali ludzki zarodek. Warto zwrócić uwagę na słowa „po latach prób”. Mówią one jednoznacznie, że było wiele eksperymentów na 20 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

ludzkich zarodkach, zanim doszło do tego „udanego” klonowania. Ile więc maleńkich istot ludzkich uśmiercono, zanim dokonano skutecznego klonowania? Tego można się jedynie domyślać, że było ich bardzo wiele. Zwolennicy klonowania chwalą ten „wielki krok ludzkości”. Mówią, że pomoże w zwalczaniu wielu chorób poprzez „wyhodowanie” zastępczych organów do przeszczepów. Z etycznego i moralnego punktu widzenia wiemy, że nie można dobrego celu osiągać niemoralnymi sposobami. Nie wolno „produkować” organów dla jednego człowieka (nawet w celu ratowania jego życia) kosztem drugiego, tylko dla tego celu poczętego, ponieważ w takim przypadku ów drugi człowiek traktowany jest stricte instrumentalnie, jak rzecz, a nie jak podmiot, osoba. Kluczem bioetycznych rozważań jest tutaj godność człowieka. „Życie ludzkie jest wartością podstawową i niezbywalnym dobrem. Domaga się bezwzględnej ochrony, a więc niezależnie od okresu i jakości życia człowieka”. Każdy zarodek ludzki jest jedynym i niepowtarzalnym połączeniem genetycznym, jakiego nigdy wcześniej nie było i nigdy później nie będzie. Zabijając embriony, być może pozbawiliśmy świat wielkiego geniusza, który wiele wniósłby w dzieje ludzkości. „Zadaniem chrześcijanina jest uzyskanie poprawnej i rzetelnej wiedzy na temat początków człowieka. Nie wolno opierać się na uproszczonych informacjach medialnych”. za życiem


Problem nieświadomości oraz braku pełnej informacji na ten temat jest niezwykle aktualny. Przykładem może być serial telewizyjny Przyjaciółki. W emocjonalny sposób przekazuje on nachalną promocję zabiegów in vitro. Ukazuje tezę, jakoby zapłodnienie „w szkle” (łac. in vitro) było oczywistością i jedynym rozwiązaniem dla bezpłodnych par. Ludzie mający powierzchowną wiedzę na temat in vitro często pochopnie zarzucają Kościołowi brak empatii i brak zrozumienia potrzeb bezdzietnych par. Pytają, jak można zabraniać utęsknionym małżonkom skorzystania z tej nowoczesnej metody, dzięki której spełnią swoje największe pragnienie? Osobom stawiających tego typu pytania należy wyraźnie uzmysłowić, jakim kosztem uzyskuje się jedno narodzone w ten sposób dziecko i dlaczego metoda in vitro jest etycznie niedopuszczalna. Zabieg in vitro to tzw. zapłodnienie pozaustrojowe. Dokonuje się w laboratorium, a nie w organizmie matki. „Brak naturalnej bariery biologicznej, która zabezpiecza przed łączeniem się komórek niedojrzałych lub uszkodzonych genetycznie, sprzyja powstawaniu zaburzeń u dziecka”. Natura „wybiera” najlepszą komórkę jajową, do której dociera jedynie najzdrowszy plemnik z najlepszym materiałem genetycznym. W laboratorium trudno tego dokonać. Następnie owe zarodki są sprawdzane, by wykryć ewentualne zmiany genetyczne. „Na tej podstawie dokonuje się selekcji ludzi w fazie zarodkowej”. Jednak największym dramatem tej metody jest to, że „nadliczbowe embriony są mrożone w celu ich przechowywania i ewentualnego wykorzystania w dalszych próbach uzyskania ciąży, jeżeli wcześniejsze próby okażą się nieskuteczne. Większość zamrażanych i rozmrażanych embrionów obumiera w tym procesie lub staje się niezdolna do dalszego zdrowego rozwoju”. Powyższe fakty mówią same za siebie. za życiem

BROŃMY ŻYCIA!

Konieczne jest zatem czynne zaangażowanie w obronę życia człowieka. Postawą niegodną chrześcijanina jest niezajmowanie wyraźnego stanowiska, bezczynność oraz obojętność na los zagrożonych dzieci. Często taka postawa wynika z braku pełniej świadomości podstawowych pojęć, takich jak: godność, życie, zdrowie, człowieczeństwo. Współczesny człowiek, także wierzący, ulega poglądowi uznającemu istnienie wielu równorzędnych systemów wartości, z których żaden nie jest absolutnie najlepszy. Tym bardziej trzeba przypominać, że „obowiązkiem każdego katolika biorącego udział w życiu publicznym jest wierność nauczaniu Kościoła i samemu Chrystusowi”. Warto pomyśleć o roli rządzących. Np. prezydent-katolik (który faktycznie miałby silną władzę) powinien prawnie zakazać takich praktyk, jak aborcja, eutanazja czy in vitro – nawet kosztem „pogwałcenia” źle pojętej wolności wśród pewnej grupy obywateli. Powinien tak uczynić, kierując się choćby taką logiką, jaką kieruje się ojciec wobec nieświadomego dziecka, zakazując mu wkładania widelca w oko brata. Tak więc prezydent (świadomy, dojrzały i odpowiedzialny) jako „ojciec narodu” powinien „narzucić” wszystkim obywatelom to, co jest naprawdę dobre i prawdziwe. Wolność jest „ograniczona” prawdą! A prawda o człowieku jest jedna, taka sama dla wierzących i niewierzących. Niezmienna dla świadomych i nieświadomych. Polityk-katolik powinien opowiadać się za opcją prawa najbliższą ideałowi, możliwą do osiągnięcia w danym czasie. A my, którzy nie jesteśmy politykami, co możemy zrobić? Pozostaje nam przede wszystkim świadectwo własnego życia oraz modlitwa, nie tylko o mądrość dla rządzących, ale głównie o siłę i światło dla osób, które stają przed dramatycznymi wyborami moralnymi, często nie będąc świadomymi powagi sytuacji. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 21


Boży plan dla niego Aleksandra Wojtyna

Czy ksiądz, czy zakonnik, czy samotnik, czy biznesmen ma głęboko zakorzenioną tę prawdę o sobie samym, by stać się kimś, kto jest odpowiedzialny za drugiego człowieka. Nie da się wyrwać, zburzyć tej pierwotnej męskiej konstrukcji, bo to Boska norma. MĘŻCZYZNA, CZYLI KTO?

Każdy mężczyzna w jakiejś mierze (według pierwotnego zamysłu Pana Boga) sprawuje opiekę nad osobą sobie powierzoną, poprzez cechy, jakimi został obdarzony przez Stwórcę. Wszak mężczyzna, jeśli jeszcze nie jest, to kiedyś zostanie mężem, ojcem, bądź będzie realizował się jako opiekun słabszych od siebie – to jest jego zadanie, jego powołanie. Czy ksiądz, czy zakonnik, czy samotnik, czy biznesmen, który nie ma rodziny, bo poświęcił się karierze, ma gdzieś głęboko zakorzenioną tę prawdę o sobie samym. Nawet jeśli w sposób bezpośredni nie realizuje jej na maluczkim, na swoim dziecku, na kobiecie-żonie to realizuje pośrednio, odczuwając nadprzyrodzoną tęsknotę, by stać się kimś, kto jest odpowiedzialny za drugiego człowieka, za tego słabego, małego, nieporadnego. Nie da się wyrwać, zburzyć tej pierwotnej męskiej konstrukcji, bo to Boska norma. Mężczyzna niejako z natury pragnie być odpowiedzialnym za osobę sobie powierzoną, bo to jest jeden z najważniejszych elementów jego powołania. Choć jest to wyidealizowany obraz mężczyzny, to jednak prawdziwy – pierwotny (idealny) w swym znaczeniu. Dziś wizerunek ten zaciera się bardzo, ma już liczne rysy, zniekształcenia, ubytki, a my stajemy się świadkami powstawania karykatury mężczyzny – przestaje być on ikoną, a pod wpływem rożnych nieprzyjaznych czynników staje się bohomazem. Mężczyzna za22 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

wsze kojarzy się z siłą, z tym pierwiastkiem ludzkim, który broni, walczy, zdobywa – jakby kontrastowo do kobiety, która jest uległa (według św. Pawła Apostoła: posłuszna, ale nie bezrefleksyjnie podporządkowana, jej uległość ma wynikać z głębokiego zaufania do mężczyzny), zdobywana (adorowana) i czeka (pragnie, by się nią zaopiekował mężczyzna, któremu bezgranicznie ufa). Nowy Testament pokazuje rolę, jaką pełni mężczyzna jako mąż i ojciec w rodzinie. Ewangelista Mateusz ukazuje św. Józefa jako męża Bożego, opiekuna Chrystusa. Jak bezgranicznie zaufał mu Bóg, skoro los swego Syna położył w ręce człowieka, mężczyzny, wpierw go jednak wypróbowując. kobietą i mężczyzną stworzył ich


GŁOWA RODZINY

Św. Mateusz opisuje, że Maryja znalazła się brzemienną w czasie erusin, czyli w czasie narzeczeństwa. Mówi o tym swemu narzeczonemu. Tylko Maryja i Józef wiedzą, jak było. Ludzie zaś pomyślą, że dopuścili się zakazanego w czasie erusin współżycia. To był pierwszy sprawdzian Józefa-mężczyzny, potem w tajemnicę dziewiczego poczęcia Maryi wprowadza Józefa sam anioł Boży – Gabriel. „Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie”. Postąpił tak, bo usłyszał od Maryi, w jaki sposób stała się brzemienną. Uwierzył Jej, nie chciał jednak, by poniosła karę i dlatego powziął zamiar, by „oddalić Ją”. Czuł się niegodnym, by uczestniczyć w tak wielkiej tajemnicy. Jak bardzo musieli ufać sobie Ci narzeczeni! Panu Bogu spodobało się to, że Józef powziął taki zamiar, wykazał się bowiem wewnętrzną podatnością na powołanie. Dlatego Bóg posyła do Józefa anioła, który mówi: „Nie lękaj się” – nie lękaj się przyjąć tej Tajemnicy, spodobałeś się Bogu. To jest geneza powołania św. Józefa jako ojca i męża, jako mężczyzny. Osoba mężczyzny, Józefa, jest bardziej dowartościowana w tej rodzinie niż osoba Maryi. To Józef podejmuje znaczące i trudne decyzje dotyczące życia rodziny. Bóg w snach przychodzi do Józefa, a przecież jakoś bardziej logiczne wydaje się, że powinien nawiedzać Maryję i Jej przekazywać swą wolę, wszak Ona jest bez grzechu, Ona jest tą wybraną. Bóg jednak rozmawia poprzez anioła nie z kobietą, tylko z mężczyzną, nakazuje wręcz mężczyźnie – nie kobiecie – podejmować decyzje dotyczące dalszych losów rodziny. Józef konsultuje te decyzje z Bogiem, a potem przekazuje je Maryi, która ufa Józefowi i zgadza się na wszystko, bo wie, że Bóg przez niego przemawia. Gdy odnajduje się 12-letni Jezus w Jerozolimie, Maryja z wielkim szacunkiem wobec kobietą i mężczyzną stworzył ich

Józefa mówi Jezusowi: „Oto ojciec Twój i ja szukaliśmy Ciebie z bólem serca...”. Stawia męża (mężczyznę) na pierwszym miejscu, choć pewnie jako kobieta w bardziej sobie właściwy, emocjonalny, bolesny sposób przeżyła zagubienie Syna. A przecież Ona doskonale wie, że mąż Jej nie jest biologicznym ojcem, ale przybranym, mimo to oddaje mu pierwszeństwo. To ojciec jest głową rodziny, to on sprawuje opiekę, jemu należy się pierwszeństwo w decyzjach dotyczących rodziny, dlatego mężczyzna w pierwszym rzędzie odpowiedzialny jest za życie, również przed narodzeniem, gdy ono ukryte jest w łonie żony. Taki mąż godzien jest szacunku żony i dzieci. ***

W żaden sposób historia powołania św. Józefa nie deprecjonuje kobiety i nie czyni z niej „podnóżka” mężczyzny. Zamysł Boży wobec kobiety jest inny, a wobec mężczyzny jeszcze inny – każdy w równy sposób piękny i dowartościowujący zadania, jakie podejmują małżonkowie. Mężczyzna to siła, kobieta delikatność. Świat karykaturalnie przewartościowuje rolę kobiety i rolę mężczyzny. Z mężczyzny czyni kobietę, a kobietę upodobnić chce do mężczyzny, w efekcie powstaje wypaczenie Bożego ideału. Mężczyźni powinni usilnie starać się być głosem Boga wobec tych, za których są odpowiedzialni. Nie na darmo mówi się o męskiej decyzji, a nie o kobiecej. Kobiety oczekują mężczyzn decyzyjnych, odważnych Bogiem w podejmowanych działaniach. Mężczyzna wszystkie decyzje winien podejmować po konsultacji z Bogiem na modlitwie. O wiele łatwiej zaufać mężczyźnie i powierzyć mu swój los, gdy ten klęczy z różańcem w dłoni albo spieszy na Eucharystię. Kto zaufa temu, który głośno bluźni lub stoi z puszką piwa na parkingu, kto uwierzy, że przez niego przemawia Bóg? ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 23


CHARYZMAT FRANCISZKAŃSKI

Odbudowa Kościoła O. Sylwester Gąglewski OFMConv W poprzednich artykułach, zatrzymując się nad charyzmatem franciszkańskim, mogłeś przeczytać o wspólnocie, pokucie, modlitwie, pracy i radości doskonałej. Dzisiaj zobaczysz, że franciszkanie mają do wykonania zadanie specjalne. Pewnego razu jeden z braci jechał pociągiem. Do przedziału dosiadł się żołnierz, który bacznie mu się przyglądał. Po dłuższej chwili żołnierz zapytał: „Czym różni się zakonnik od księdza?”. Brat zdziwiony pytaniem, spojrzał, czy ten nie robi sobie z niego żartów, ale gdy zobaczył poważną wojskową twarz, zaczął wyjaśniać. Rozpoczynając od św. Franciszka, pokazał mu, jak zakon działał na początku i jak działa teraz. Mówił o braciach pracujących w parafiach, szkołach, ale także na misjach i przy innych dziełach, których nie sposób teraz wymienić. Następnie nawiązał do św. Maksymiliana, czasów wojny, „Rycerza Niepokalanej” i do pragnienia zdobycia całego świata dla Chrystusa przez Niepokalaną. Żołnierz słuchał zaciekawiony, aż w końcu przerwał i powiedział: „Teraz już rozumiem, wy jesteście jak komandosi, przeznaczeni do zadań specjalnych”. Brat ze zdziwienia aż chrząknął i zapytał: „Słucham?”. „Właśnie tak – kontynuował żołnierz. – Komandosi, wysyłani są do najtrudniejszych zadań, mają zrobić rozpoznanie i działać zgodnie z rozkazami”. W tym momencie pociąg dojechał do stacji i brat musiał wysiąść. Idąc do klasztoru w Niepokalanowie, myślał z uśmiechem na twarzy: „To dopiero rewelacja, Franciszkańskie Służby Specjalne, Komandosi Niepokalanej”. Powyższa historia wydarzyła się naprawdę i rzeczywiście rzuca dużo światła na to, czym jest charyzmat franciszkański. Byś mógł to lepiej zrozumieć, potrzebujesz usłyszeć jeszcze o przynajmniej dwóch wydarzeniach z życia naszego założyciela św. Franciszka z Asyżu. Pierwsze słowa, które skierował do św. Franciszka ukrzyżowany Jezus Kiedy Franciszek przechodził koło kościoła św. Damiana, zostało mu powiedziane w duchu, by wszedł tam na modlitwę. Wszedł więc do kościoła i zaczął żarliwie modlić się przed wizerunkiem Ukrzyżowanego, który przemówił do niego łagodnie i słodko słowami: „Franciszku, czyż nie widzisz, że ten dom mój chyli się ku upadkowi? Idź więc i napraw go!”. Drżący i zdumiony powiedział: „Panie! Chętnie to uczynię”. Myślał, że chodziło o ten kościół, który z powodu starości był zagrożony ruiną. Jednak te słowa napełniły go taką radością i światłem, iż odczuł w swej duszy, że to naprawdę ukrzyżowany Chrystus przemówił do niego. 24 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

pójdź za mną


Sen papieża Innocentego III o świętym zakonniku, który ma podtrzymać i odbudować Kościół Papież Innocenty III widział we śnie Kościół św. Jana na Lateranie, któremu groziła ruina, i jednego mizernego, wzgardzonego zakonnika, podtrzymującego go swymi ramionami. Po obudzeniu, zdumiony i wystraszony, całą swą mądrością i przenikliwością starał się odkryć znaczenie owego widzenia. Lecz po kilku dniach, gdy przyszedł do niego błogosławiony Franciszek i przedstawił mu swe plany, jak powiedziano, a także prosił o zatwierdzenie Reguły, którą napisał w prostych słowach, posługując się tylko słowami świętej Ewangelii, do doskonałości, której całkowicie przywarł, papież, patrząc na niego, tak żarliwego w służbie Bożej, i zastanawiając się nad swoją wizją..., zaczął

ZAPRASZAMY NA FRANCISZKAŃSKIE DNI SKUPIENIA DO NIEPOKALANOWA LASKU Jest to miejsce, w którym już wielu ludzi otrzymało odpowiedzi na swoje pytania. Więcej informacji na: www.dniskupienia.info.pl

Niepokalanów Lasek 13-15 grudnia 2013 17-19 stycznia 2014 14-16 lutego 2014

mówić do siebie: „Zaprawdę, to on jest tym świętym zakonnikiem, który odbuduje i podtrzyma Kościół Boży”. Uściskał go i uznał Regułę, którą napisał. Drogi przyjacielu, widzisz więc, że zakon franciszkański u swoich początków otrzymał misję odbudowy Kościoła. To jest jego główne zadanie i cel. Wraz ze zmianą czasów zmieniają się środki i metody pracy, ale cel pozostaje ten sam, a my, jak umiemy, staramy się go

Weekendowe Dni Skupienia, grudzień 2009

realizować. Bywa, że ludzie pytają, czym szczególnym zajmują się franciszkanie, oczekując odpowiedzi typu: szkołami, szpitalami, ubogimi, głoszeniem Słowa Bożego, misjami itd. Otóż franciszkanie to zakon, który posłany w konkretne miejsce ma szybko zorientować się, czego brakuje miejscowemu Kościołowi i w jakiej dziedzinie potrzebuje odbudowy. Stąd nasza działalność musi brać pod uwagę rzeczywiste potrzeby ludzi. Oczywiście, pierwszym i najważniejszym zadaniem jest głoszenie słowa Bożego, ale jeżeli ludzie umierają z głodu i pragnienia, jak to ma miejsce ma misjach w Afryce, pierwszą potrzebą będzie wykopanie studni, potem wybudowanie przychodni lekarskiej i szpitala, w końcu szkoły i kościoła. Widzisz, właśnie to miał na myśli żołnierz, o którym czytałeś na początku. ■ pójdź za mną

Białystok 20-22 grudnia 2013 10-12 stycznia 2014 7-9 lutego 2014 Ojcowie Franciszkanie przyjmują kandydatów na kapłanów i braci zakonnych Franciszkański Ośrodek Powołań ul. Teresińska 32 96-515 Teresin www.barka.franciszkanie.pl barka@franciszkanie.pl


Rozmawiać ze sobą

do końca świata i jeden dzień dłużej... O. Ignacy Kosmana OFMConv

Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.

(1 Kor 13,11)

W małżeńskim „wzajem” i „nawzajem” zdarzają się „blaski i cienie”. Każda młoda para, stojąc u stóp ołtarza, jest przekonana, że jej związek będzie trwały, a miłość dozgonna; więcej nawet – że sięgnie „poza grób”. Życie jednak często weryfikuje tamtą wiarę w białym welonie i nienagannym garniturze. Gorące serca i słowa zaczynają z czasem stygnąć. Coraz częściej pojawia się złowrogie milczenie. A jeśli już zagości w domu mowa, to jest równie złowieszcza... To nie jest dialog. Dominujący i nie znoszący sprzeciwu głos w dyskusji jednej ze stron jest monologiem. Rozmowa jest dla małżeństwa niczym krew dla organizmu, powietrze dla płuc. Bez 26 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

słów małżeństwo umiera. Ale słowa mogą też zniszczyć związek. Poranić serca, zabić umysły. Zgoda, trzeba rozmawiać. Inaczej nigdy się nie dogadacie. Zgoda też na to, że czasami trzeba zamilknąć, stulić pysk! Inaczej pozabijacie się słowami. Małżeństwu potrzebny jest dialog. Mądry dialog. Nie plecenie słów, trzy po trzy, para, piętnaście... co ślina na język przyniesie. Można wtedy małżeństwo zagadać, miłość ośmieszyć. Małżeństwo jest (a na pewno powinno być) potwierdzeniem dojrzałości obojga małżonków. Dojrzali ludzie wyzbywają się tego, co dziecięce, obca jest im maniera dziecinnego przekomarzania się i tupania nóżkami. Od dojrzałości dwojga ludzi – mężczyzny i kobiety – zależy bowiem jakość i czas małżeństwa. Małżeństwo to czas zgodnej rozmowy. Nie znaczy to, że strony nie mogą mieć odmiennych zdań, własnych poglądów. Znudziliby się obydwoje po roku. Zwyrodniałyrodzina, małżeństwo i życie


by im szyjne kręgi od ciągłego potakiwania. Obolałyby ręce od poklepywania. Rozpuściłaby się miłość w niekończącej się operze mydlanej. Trzeba rozmawiać. Codziennie dowodzić swojej niezachwianej woli podtrzymania tamtego ognia sprzed roku, sprzed lat pięciu, dwudziestu, czterdziestu i więcej. To nieprawda, że miłość na starość oznacza jedynie przyzwyczajenie. Nie wierzcie hasłu, że trzeba „godnie się starzeć”. Bo co to znaczy? – Posmutnieć? Zobojętnieć? Stać się markotnym? Wtedy znaczyłoby to tyle, co „starzeć się brzydko”. Nie! Trzeba być młodym do końca dni swoich. Trzeba kochać coraz goręcej. Trzeba rozmawiać coraz czulej i cieplej. Rozmawiać do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej... Każdy zapewne spotkał w swoim życiu człowieka, choćby jednego, w którego towarzystwie czuje się lepszym; w którego obecności serce płonie, pała niczym Kleofasowe w drodze do Emaus. I ja mam takiego człowieka. To starszy ksiądz na emeryturze. Gdy go odwiedzam, jego usta się nie zamykają. Ale nie jest gadatliwy, broń Boże! On opowiada. Pięknie opowiada o miłości i o nadziei, o wierze. To jest zawsze długa rozmowa, podczas której najchętniej milczę. Słucham. Nigdy nie mam dosyć jego słów, tembru jego głosu i obecności; jego historii z dziejów tak odległych a zarazem tak bliskich, że aż się boję, czy nie są zmyśleniem albo snem błogim na jawie...? A przecież z każdym rokiem jest więcej do opowiadania. Miłość, która miała objąć swym zasięgiem lat dziesięć, trzydzieści, pięćdziesiąt – z każdym rokiem ma coraz mniej „miejsca” w czasie, winna zatem stawać się coraz bardziej intensywna, „zagęszczona” w coraz ciaśniejszym widnokręgu życia. Jest to logiczne, bo przecież, jeśli ta miłość jest wciąż taka sama, to z biegiem lat – nolens volens – musi przecież „zmieścić się” w kurczącym się obszarze życia i przez rodzina, małżeństwo i życie

to być jeszcze bardziej „skondensowana”, „skoncentrowana” i „szalona” – aż po ofiarę z siebie. Do końca. Jest zatem o czym rozmawiać w małżeństwie: w młodości, w dojrzałości i na starość. Niech jeno to będą rozmowy cierpliwe, łaskawe, łagodne: bez gniewu i zazdrości. Na podobieństwo tamtego powiewu w Edenie, który ledwie poruszał gałązkami krzewów trącanych obecnością Miłości. Niech będą to słowa zwiastujące radość z prawdy i zapomnienie złego. Niech nigdy nie ustaną. Niechaj nie przerwie tej rozmowy gość niespodziewany, a sprytny i chytry wąż niezgody, który po pierwszych „czułych słówkach” przynosi z czasem słowa goryczy, rozczarowania, wrogości... i ten niezrozumiały przestrach na odgłos kroków męża. Wtedy kończą się rozmowy, a zaczynają kłótnie, po których zalega złowroga cisza. Przed burzą. A potem przychodzi czas na Armagedon. Po nim ukazuje się najbliższym krajobraz po „bitwie”: rozwalone gniazdo, pisklęta – „półsieroty” oraz mąż i żona – rozdzieleni. Zabrakło słowa – tego jednego, które należało odmawiać jak pacierz, rano i wieczorem: „Kocham cię”. Zabrakło tamtego spojrzenia spod ołtarza, jakże wymownego, i tamtej milczącej, krótkiej zadumy po związaniu rąk i serc świętą stułą miłości. Zabrakło tak niewiele. Ledwie kilku słów zmawianych codziennie, kilku miłosnych spojrzeń przy obiedzie, kilku chwil milczenia po homilii w niedzielę, po Komunii... Więc, póki jeszcze czas... Uśmiechnięci, wpółobjęci, Spróbujemy szukać zgody, Choć różnimy się od siebie, Jak dwie krople czystej wody. (W. Szymborska, „Nic dwa razy”) Rozmawiajmy ze sobą. Rozmawiajmy do końca świata – i jeden dzień dłużej. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 27


Odmienne drogi Br. Bruno Paterewicz OCist www.biblia.rycerz.info Wierzący czekają na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa i dopełnienie dziejów historii zbawienia. Oczekujemy na święta Narodzenia Pańskiego. Jednym z elementów przygotowania, zarówno do paruzji, jak i do nadchodzących świąt może być systematyczna lektura Słowa Bożego. Do tego cię zachęcam, życząc jednocześnie, by Słowo, które stało się Ciałem, na nowo i z wielką mocą rozświetliło ludzkie ciemności, a sercom przyniosło upragniony pokój.

6 grudnia  Mt 9,27-31 Często nie wierzysz, że może spełnić się to, o co prosisz. Nie bój się. Nie powątpiewaj w czułość Bożego Serca. On pyta: „Czy wierzysz, że mogę to uczynić?”. Wierzysz? 7 grudnia  Mt 9,35 – 10,8 Jezusowe „nie chodźcie do pogan”, wypowiedziane do uczniów, daje wskazówkę: to obok ciebie, wśród przyjaciół, w najbliższej rodzinie są ci, którzy potrzebują łaski. Nie patrz zbyt daleko, rozejrzyj się i zobacz, jak wielu twoich najbliższych wymaga reewangelizacji. 8  grudnia  Łk 1,26-38 Kiedy nurtują cię wątpliwości i nie jesteś w stanie rozumem objąć jakiejś kwestii, to z całych sił szukaj odpowiedzi. Pytaj, czytaj, wsłuchuj się, wypatruj... jak Maryja, która pokornie podjęła dialog z aniołem, mówiąc: „ale jak to się stanie, skoro...”. Nie bój się.

1 grudnia  Mt 24,37-44 Myśląc o tym, co ma nadejść, lekceważysz chwilę obecną. A to właśnie ta chwila jest ci dana na realizację zadania, do którego powołał cię Bóg. „Czuwajcie, bo nie wiecie...”.

9 grudnia  Łk 5,17-26 Jesteś dzieckiem Boga. On na różne sposoby potwierdzał swoją miłość względem ciebie. Odpuszcza ci grzechy, uzdrawia, leczy... „Weź swoje łoże i idź do domu”.

2 grudnia  Mt 8,5-11 „Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i w królestwie niebieskim zasiądą przy stole”. Kluczem do bram królestwa jest żywa wiara w Jezusa i ufność w Jego władzę, a nie przynależność do kręgu cywilizacyjnego.

10 grudnia  Mt 18,12-14 Jeśli trwasz w komunii z Bogiem, to wydarzenia, które cię dotykają, dotyczą także Jego. On współodczuwa z tobą. Jeśli się oddalisz, zwiedziony fałszem świata, On zawsze „wyruszy na poszukiwanie” i sprowadzi cię z powrotem. O ile Mu na to pozwolisz.

3 grudnia  Łk 10,21-24 Na wyciągnięcie twoich rąk jest łaska, będąca udziałem Maryi, Apostołów i świętych. Patrząc na Jezusa, widzisz, jaki jest Ojciec. Ale prawda ta „objawiona jest prostaczkom”, czyli tym, którzy są jak małe dzieci. 4  grudnia  Mt 15,29-37 „Niemi mówią, ułomni wracają do zdrowia, sparaliżowani chodzą” – to pierwszy element działania Jezusa – zaspokoić naglącą potrzebę proszących. Drugi jest odsłonięciem tajemnicy. Rozmnożenie chleba to zapowiedź Eucharystii – pokarm na drodze życia doczesnego i zadatek życia wiecznego. 5 grudnia  Mt 7,21.24-27 Bóg komunikuje się z tobą przez słowo kapłana, przyjaciela, lekturę... Jeśli słuchasz i udajesz, że nie słyszysz, to jesteś niemądry: „Każdy, kto słucha tych moich słów, ale nie wprowadza ich w czyn, podobny jest do człowieka głupiego”. Jak jest z tobą? 28 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

11 grudnia  Mt 11,28-30 Codzienność przeżywana w zjednoczeniu z Bogiem, jest przez Niego pobłogosławiona. Trudności nie omijają dusz z Nim zjednoczonych. Są okazją do głębokiego zawierzenia: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, a Ja was pokrzepię”. Próbowałeś? 12 grudnia  Mt 11,11-15 Uznanie swojej grzeszności, nazwanie wad po imieniu, żal za nie, szczera spowiedź i postanowienie poprawy to klucz do stanięcia w prawdzie przed Bogiem i drugim człowiekiem oraz oznaka dojrzałości. Nawrócenie nie jest drogą dla mięczaków. 13  grudnia  Mt 11,16-19 „Robić wymówki”, to znaczy z zapałem bronić obecnego status quo. Przyjrzyj się swojemu życiu. Czy warto trwonić energię w obronie dotychczasowego stanu, zamiast podejmować wysiłek nawrócenia? żyjąc słowem


14 grudnia  Mt 17,10-13 „Nie rozpoznali Jana i postąpili z nim tak, jak im się podobało”. Bez nawrócenia nie wejdziesz do królestwa. Działanie według własnego widzimisię, kończy się fiaskiem. 15  grudnia  Mt 11,2-11 Bezkompromisowe głoszenie prawdy w przypadku Jana zakończyło się więzieniem i śmiercią. „Szczęśliwy jest ten, kto we Mnie nie zwątpi” – mówi tobie Jezus. 16 grudnia  Mt 21,23-27 Nie dyskutuj z głupcem – to pierwszy morał wynikający z dzisiejszego Słowa. I drugi: nie bądź hipokrytą. Nigdy. 17 grudnia  Mt 1,1-17 „Rodowód Jezusa Chrystusa” to także twoje drzewo genealogiczne. To ojcowizna i tożsamość, której trzeba ci bronić i którą musisz strzec przed zniesławieniem i potwarzą. Jak to zrobić? Zastanów się. 18 grudnia  Mt 1,18-24 Możesz być „sprawiedliwym człowiekiem”. Twoja postawa będzie wynikała z prawego wychowania, z dobrze ukształtowanych cech. Kiedy jednak Bóg zażąda od ciebie więcej – nie broń się. Zaufaj! Jeżeli poddasz się woli Bożej, będziesz jak Józef – najsprawiedliwszym! 19 grudnia  Łk 1,5-25 Myśli i drogi Boga są odmienne od twoich, ale – uwierz – masz do nich pewien przystęp. Doświadczenia, które cię spotykają, są Bożą pedagogiką. Wychowują cię i przygotowują na to, co dopiero ma nadejść. „Nie bój się”. Bóg widzi więcej i szerzej niż ty. 20  grudnia  Łk 1,26-38 Zaufaj Bogu! On wie, co jest dla ciebie dobre. Nie pozwoli cię skrzywdzić i nie włoży na twoje barki czegoś, co przekracza twoje siły. Powtarzaj za Maryją fiat, „niech mi się stanie według słowa Twego”. 21 grudnia  Łk 1,39-45 Nigdy nie trać okazji do bycia dla drugich. Nawet jeśli będzie cię to kosztowało. „Maryja wybrała się w drogę i spiesząc się, poszła w góry”. Dlaczego? Bo kochała. 22 grudnia  Mt 1,18-24 Pomódl się dziś za mężczyzn z twojego otoczenia, aby byli jak św. Józef. A on był prawdziwie „człowiekiem sprawiedliwym”. Dzięki męskim postawom świat będzie bardziej znośny. 23  grudnia  Łk 1,57-66 Męskość jest dziś sprawą deficytową. Niemy Zachariasz, dzięki wyrażeniu żyjąc słowem

swojej woli, która była tożsama z wolą Bożą, okazał się prawdziwym mężczyzną. Męstwo jest jednym z darów Ducha. Proś o nie! 24 grudnia  Łk 1,67-79 Oczekiwanie na przyjście Pana to doskonały czas, by oddać Bogu chwałę. „Wybawieni z rąk wrogów, służyć Mu będziemy bez lęku”. To dzieje się teraz. Niech słowa Zachariasza będą twoją modlitwą. 25 grudnia  J 1,1-18 Słowo stało się Ciałem. „Tych zaś, którzy je przyjęli, obdarzyło mocą, aby się stali dziećmi Bożymi”. Bóg nie zostawił cię samego. Wymyślił sposób, by zjednoczyć ciebie ze sobą... 26  grudnia  Mt 10,17-22 Kiedy przyjdzie próba i doświadczenie – nie poddawaj się. Przypomnij sobie moment, kiedy doświadczyłeś Jego bliskości i ogromnej, nie cofającej się przed niczym, miłości. Wytrwaj! „Kto wytrwa do końca, będzie zbawiony”. 27  grudnia  J 20,2-8 Doświadczenie Boga – to, które aktualnie posiadasz, i to, które ciągle jest przed tobą – w połączeniu z łaską Bożą jest i będzie źródłem wiary. „Gdy zobaczył, uwierzył” – to droga św. Jana. Jaka jest twoja? 28  grudnia  Mt 2,13-18 Bóg chce panować w twoim życiu, chce przynieść ci prawdę o tobie samym, chce uzdolnić się do kochania wroga – ale to wszystko dla twojego dobra. To nie jest atak na twoją wolność. Nie dostrzegasz tego? 29 grudnia  Mt 2,13-15.19-23 Święta Rodzina – to wzór. Tylko dzięki twojemu zaangażowaniu możesz przekonać się, czy jest on niedościgniony, czy wręcz przeciwnie. Spróbujesz? 30 grudnia  Łk 2,36-40 Jeśli będziesz wierny, to Bóg prędzej lub później potwierdzi słuszność twojego wyboru. Wleje w ciebie światło, da znak, którego oczekujesz. Tego doświadczyła ewangeliczna Anna i wielu innych. Czekaj i bądź cierpliwy. 31 grudnia  J 1,1-18 Jaki jest Bóg? Gdzie jest Bóg? Te pytania – jak najbardziej właściwe i na miejscu – znajdują swoją odpowiedź w Jezusie Chrystusie. „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas”. Bóg jest taki, jaki jest Jezus. I jest tam, gdzie jest Jezus. Wierzysz w to? ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 29


Światła w ciemnościach O. Paweł Warchoł OFMConv

Tęsknimy za nią przez cały Adwent. Gdy przyjdzie, otwierają się drzwi Bożego Narodzenia i staje w progu Wigilia. W domowym ognisku, wśród odświętnie przygotowanego stołu, gdy wzejdzie pierwsza gwiazda, najpierw łamiemy się poświęconym opłatkiem i składamy życzenia. Najczęściej padają słowa: zdrowia i pomyślności. Ludzie życzą Bożego błogosławieństwa. Rzadko życzymy pomyślności dla naszej Ojczyzny i godnego jej miejsca wśród narodów Europy. A przecież według słów Jana Pawła II musimy pamiętać, że „to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry!”.

Jacek Malczewski, Wigilia na Syberii (1892)

WIGILIA NA SYBERII

Nie wszystkie wigilie są spokojne. Nie ma pokoju w wielu krajach świata. Nie było go w czasach zaborów. Znany polski malarz Jacek Malczewski, który przebywał w latach 1876-1877 w Paryżu, szukając natchnienia w poezji polskiego wieszcza Juliusza Słowackiego i sztuce Artura Grottgera oraz tęskniąc za uciemiężoną Ojczyną, nie mógł zapomnieć o swoich rodakach wywiezionych na Sybe30 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

rię. Dlatego zapoczątkowany przez niego cykl syberyjski kontynuował w następnych latach, poszerzając krąg inspiracji o cienie syberyjskie Teofila Lenartowicza opatrzone mottem: „Syberia to piekło – w piekle nie może być gorzej”. Malczewski stworzył przejmującą, własną wizję tego piekła. To było polskie piekło. Obraz Wigilia na Syberii jest takim jego widokiem. Na obrazie widać kilku polskich patriotów siedzących za stołem, ale na ich ojczyzna polska


twarzach nie widać nadziei, radości. Jest rozpacz, samotność i cierpienie. Zamiast wykwintnych potraw, prawie pusty stół. Cóż znaczą najlepsze nawet talerze, jeśli na nich leży tylko pajda razowego chleba. Iście obozowe realia. Przy dymiącym samowarze, przywodzącym na myśl ciepło i domową atmosferę, przeżywają ból, wspomnienia o tym, co utracili i czego już nigdy nie zobaczą. Nie ociepli tej atmosfery nawet wydobywające się ze świecy światło. Atmosfera zwątpienia podkreślana przez ponure kolory zabiera wszelką nadzieję. Prawdziwa depresja. WIELCY POLACY

Jaka powinna być postawa Polaków w obliczu trudów? Aż się ciśnie na usta postać Rafała Kalinowskiego, karmelity, który część swojego życia przeżył w nieludzkich warunkach na Syberii. Nie załamał się na duchu, nie osłabiły go katorżnicze warunki, a przecież wraz z nim wywieziono dziesiątki tysięcy carskiej tyranii, tak samo umęczonych i niewinnych. Jak żyli? Osławiony płatny szubienicznik cara Murawjow wobec skazanych powtarzał, jak powtarzali to później oprawcy nazistowscy i komunistyczni. Najemni żołdacy powtarzali: „Żyli jak psy! Niech zdychają jak psy!”. Kalinowski na Syberii doznał największej przemiany wewnętrznej. W warunkach całkowitego braku wszystkiego, ustawicznie pościł, odkrył modlitwę. Pomieścił w niej historię osobistą i dzieje Ojczyzny oraz zobaczył w niej przyszłość dla siebie i dla świata. Był świadomy, że Kościół potrafi promieniować nadzieją także pośród największego smutku i że w każdej sytuacji można posłużyć się tymi środkami, które zsyła Opatrzność, by człowiek mógł osiągnąć zbawienie. Z modlitwy i cierpienia zrodziło się powołanie kapłańskie. Został karmelitą, cenionym spowiednikiem i wychowawcą. Kościół potwierdził jego życie pełne ofiary i wyrzeczenia, wynosząc go na ołtarze. ojczyzna polska

Ciemna noc Kalinowskiego – o której pisze i której doświadczył św. Jan od Krzyża, jego współbrat zakonny – przyniosła upragnione światło, potwierdzając tym samym słuszność doktryny hiszpańskiego mistyka. Dlatego utwierdzał braci w wierze, pamiętając słowa św. Teresy z Avilá: „Niczym się nie trap, nie lękaj niczego, wszystko przemija, Bóg się nie zmienia. Gdy masz cierpliwość, zdobędziesz wszystko, gdy ktoś ma Boga, niczego mu nie brak”. Wobec ciemności nie wolno się poddać, bez względu na to, w jakich sytuacjach przychodzi żyć człowiekowi. Trudne chwile bowiem kształtują nasze człowieczeństwo i potwierdzają przywiązanie do Boga. Gdyby ich zabrakło, nie byłoby łaski krzyża. WIGLILIJNE CZUWANIE

W ubogim betlejemskim żłobie narodził się Zbawca świata. Bóg stał się jednym z nas i pozwolił się dotknąć. We Wcieleniu przyjął ludzką rzeczywistość, wyrażającą się w normalnym, zwyczajnym i utrudzonym życiu. Ale Narodzenie Pańskie przypomina też o duchowych narodzinach każdego wierzącego. Już Adam Mickiewicz napisał: „Wierzysz, że Bóg zrodził się w betlejemskim żłobie, lecz biada ci, jeśli nie zrodził się w tobie”. Tylko nowy człowiek jest gotów burzyć mury nienawiści i nieść nadzieję udręczonym. Taki bowiem kreśli wizję Ojczyzny rządzącej się według Bożych praw, w której nikt nie jest poniżony i odepchnięty. Posiada klucz doskonałej radości i szczęścia dla narodu. Bezbożni, którzy podnoszą głos, niszczą siebie i innych, zatruwając zdrową atmosferę. Polska, która śpi, musi się obudzić. Trzeba zatem iść na wigilijne czuwanie przy betlejemskim żłóbku, adorując Bożą Dziecinę. W ciszy usłyszy się Jej głos i dostrzeże znak nadziei by rozerwać kajdany zniewoleń, jak zobaczył to św. Rafał Kalinowski i wielu szlachetnych i świętych Polaków. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 31


WIZJONER PIOTR SKARGA Łukasz Domitrz

Spośród wszystkich renesansowych i barokowych postaci jedną z najpopularniejszych jest jezuita ks. Piotra Skarga. Rok 2012 został przez Sejm ogłoszony rokiem jego imienia. Postanowienie uzasadniono tym, iż Skarga był „czołowym przedstawicielem polskiej kontrreformacji, filantropem oraz patriotą, który miał odwagę nazywać polskie przywary po imieniu, oraz wyrażał głęboką troskę o Ojczyznę”. Czy jednak poglądy te są zgodne z rzeczywistością? Jak naukę ks. Skargi możemy interpretować dziś? ZARYS ŻYCIA

Piotr Skarga urodził się 2 lutego 1536 r. w Grójcu k. Warszawy, jako Piotr Powęski. Jego rodzice: Michał – z zawodu młynarz i Anna – wywodzili się ze szlachty zagrodowej lub bogatszego chłopstwa. Późniejszy kaznodzieja był najmłodszym dzieckiem. Miał trzech braci i dwie siostry. W latach 1552-1555 Skarga studiował na Akademii Krakowskiej, gdzie uzyskał stopień bakałarza na Wydziale Filozoficznym. Później przebywał w Wiedniu, gdzie był wychowawcą Jana Tęczyńskiego. W 1564 r. we Lwowie przyjął święcenia kapłańskie i został kanonikiem przy katedrze lwowskiej. W 1569 r., pod wpływem kontrreformacyjnych prądów rozpowszechniających się w Kościele, wstąpił do 32 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

jezuitów w Rzymie. Tam odebrał dodatkowe wykształcenie i nabył umiejętności oratorskich. Ks. Piotr Skarga po dwóch latach powrócił do Polski. Zajął się zakładaniem kolegiów jezuickich. Założył je w Pułtusku, Jarosławiu, Poznaniu, Lwowie i w Wilnie oraz brał udział w tworzeniu ich w Połocku, Rydze i Dorpacie. Miał zostać rektorem kolegium w Poznaniu, ale ostatecznie stanowisko to otrzymał Jakub Wujek, a Skarga został rektorem kolegium w Wilnie, a w 1579 r. – pierwszej Akademii utworzonej w tym mieście. W późniejszym czasie duchowny przeniósł się do Krakowa. W 1588 r. został nadwornym kaznodzieją króla Zygmunta III Wazy. Od władcy otrzymał herb Skargów-Powęskich, co było potwierdzeniem szlachectwa. Swoje obowiązki pełnił przez niemal 24 lata. Dwór opuścił dopiero kilka miesięcy przed śmiercią. Zmarł 27 września 1612 r. w Krakowie. Pochowany został w kościele śś. Piotra i Pawła w Krakowie. KONTRREFORMACYJNY DUCHOWNY I FILANTROP

Piotr Skarga był gorliwym katolikiem. Wzywał wiernych do ascezy i dobrego, zgodnego z Ewangelią i zasadami wiary życia. Uważał, że przykładem powinni służyć tu, poprzez życie w celibacie i czystości, sami wiara na ziemiach polskich


duchowni. Zwracał również uwagę na znaczenie pielgrzymek, które miały być środkiem do pogłębiania i umacniania wiary. Zadaniem chrześcijan była również obrona katolicyzmu, co duchowny dobitnie ukazał w traktacie Żołnierskie nabożeństwo z 1606 r. Ideę odnowy Kościoła w okresie potrydenckim przedstawił Skarga w wielkim dziele hagiograficznym Żywoty świętych Starego i Nowego Testamentu na każdy dzień przez cały rok z 1579 r. – jednej z najpoczytniejszych pozycji w historii polskiej literatury, Kazaniach na niedziele i święta całego roku z 1597 r. oraz w Rocznych dziejach kościelnych z 1603 r., będących przeróbką 10 pierwszych tomów dzieła Annales Ecclesiastici a Christo nato ad annum 1198 kard. Cesare Baromiusa, mającego przypominać i uwiarygodniać podstawy nauki chrześcijańskiej. Jezuita popierał kontrreformację i walkę z herezjami w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Sprzeciwiał się dialogowi międzywyznaniowemu. Krytykował jednak – w przeciwieństwie do np. Jakuba Wujka i co z dzisiejszej perspektywy może dziwić i budzić podziw – stosowanie przemocy, gdyż uważał, że doprowadziłoby to do destabilizacji państwa. Ze swoimi rywalami polemizował słownie i pisemnie. Szczególnie ostro atakował arian (dyskutował m.in. z pisarzem Hieronimem Mokorzewskim), których wykluczał ze wspólnot chrześcijańskich i zarzucał im związki z islamem, oraz kalwinów. Skarga był przeciwnikiem – wyjątkowo liberalnej, jak na owe czasy – konfederacji warszawskiej z 1573 r., która dawała wolność sumienia każdemu obywatelowi państwa. Twierdził, iż „jako ta konfederacyja czyni, jest rzecz przeciw wszystkim prawom Boskim i ludzkim, przeciw dobremu Rzeczypospolitej, przeciw sprawiedliwości, przeciw dobrym obyczajom, przeciw samemu przyrodzonemu rozumowi”. Przeciw konfederacji jezuita wystąpił w: Upominanie do Ewangelików z 1592 r., Proces konfederawiara na ziemiach polskich

cyjej z 1595 r. i Dyskurs nad konfederacyją z 1607 r. Rozprawiał się w nich z opiniami przeciwnymi oraz starał się pozyskać czytelnika dla Kościoła katolickiego. Jego radykalizm religijny przyczynił się jednak do dużej niepopularności jego osoby wśród tolerancyjnej szlachty przełomu XVI i XVII w. Stosunkowo życzliwie Skarga odnosił się do wyznawców prawosławia. Był jednym z propagatorów idei unii Kościoła katolickiego z Kościołem prawosławnym. Odnosił się do tej kwestii w pismach: O jedności Kościoła Bożego z 1577 r. i Synod brzeski z 1597 r. Działania Skargi doprowadziły do podporządkowania się części Kościoła prawosławnego Kościołowi katolickiemu w Rzeczpospolitej na mocy unii brzeskiej z 1596 r. Z dzisiejszej perspektywy możemy uznać więc duchownego za prekursora chrześcijańskich ruchów ekumenicznych. Skarga prowadził w Krakowie szeroko zakrojoną działalność filantropijną. Uważał bowiem, że pomoc wobec najbiedniejszych i najbardziej potrzebującym jest jednym z podstawowych obowiązków chrześcijanina. Duchowny założył Arcybractwo Miłosierdzia i Bank Pobożny dla Ochrony ludzi przed lichwą oraz Skrzynkę św. Mikołaja i Komorę Potrzebujących – lombard dla ubogich. Stał się więc de facto także prekursorem współczesnych akcji charytatywnych. PUBLICYSTA I PISARZ – K AZANIA SEJMOWE

Skarga początkowo odnosił się do króla Zygmunta III Wazy niechętnie. Zarzucał mu małomówność i fałsz, krytykował związki z Habsburgami, których nie darzył sympatią, oraz sprzeciwiał się przyjęciu przez niego korony szwedzkiej. Z czasem jednak duchowny stał się jednym z głównych stronników władcy. Obu połączył żarliwy katolicyzm, niechęć do powstałych w łonie Kościoła herezji oraz chęć podporządkowania i zjednogrudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 33


czenia wszystkich chrześcijańskich wyznań. Król cenił też Skargę za wyjątkową osobowość i talenty krasomówcze. Posiadając wsparcie władcy i wspomniane przymioty, prowadził Skarga szeroko zakrojoną działalność publicystyczną. Większość swoich poglądów odnośnie do polityki i sytuacji państwa zawarł w swym najsłynniejszym dziele Kazaniach Sejmowych – wydanych w 1597 r. Pozycja ta zawiera osiem kazań, które – wbrew obiegowej opinii – nigdy nie zostały wygłoszone. Z opisu w nich zawartego wyłania się obraz Rzeczpospolitej trapionej przez liczne choroby. Sześć najważniejszych z nich to: brak miłości Ojczyzny, niezgody wewnętrzne, tolerowanie różnowierstwa, osłabienie i ograniczenie władzy królewskiej, niedobre i niesprawiedliwe prawo oraz bezkarność wobec występków wymierzonych przeciw Kościołowi, duchowieństwu i innym obywatelom państwa. Autor postulował zatem wzmocnienie władzy królewskiej, ale jednoczesne podporządkowanie jej Kościołowi, podniesienie pozycji senatu, ograniczenie przywilejów szlacheckich i uprawnień izby poselskiej, usprawnienie sądownictwa oraz poprawę położenia mieszczan i chłopów. Tylko to miało uchronić Polskę przed upadkiem pod naporem Turków. Kazania Sejmowe niewątpliwie są perłą polskiej literatury renesansowej, barokowej i kontrreformacyjnej. Autor stosuje typ mowy doradczej, refleksyjnej – genus deliberativum. Odwołuje się do autorytetu proroków Starego Testamentu i moralistów różnych czasów, szczególnie w partiach argumentacyjnych i refutacyjnych. Aktualizuje dawne przykłady, wplatając je we współczesne sobie wydarzenia. Ważne miejsce zajmują w jego wywodzie: epitety, przenośnie i porównania – szczególnie te zaczerpnięte z ksiąg prorockich, dzięki czemu dominuje tonacja profetyczna. Wszystkie te cechy świadczą o wybitnym kunszcie literackim Piotra 34 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

Skargi, który jawi się nam, jako natchniony kaznodzieja oraz obrońca chrześcijańskich uniwersalnych wartości i tradycji narodowej. LEGENDA I ZNACZENIE DZIAŁALNOŚCI PIOTR A SK ARGI

Postać Piotra Skargi, chociaż już za życia budziła kontrowersje, szybko obrosła legendą. Zarzucano mu ksenofobię, nietolerancję, niechęć do innowierców oraz zbyt pesymistyczną wizję przyszłości, wyłaniającą się z dzieł literackich. Przyszłość jednak pokazała, iż duchowny w wielu aspektach się nie pomylił. Słaba władza królewska, coraz większa dbałość o własne interesy i kłótliwość z czasem – tak jak tego chciał Skarga – utożsamiającej polskość z katolicyzmem, chociaż już niekoniecznie reprezentującej katolickie wartości, szlachty, słaba sytuacja obojętnych na losy państwa mieszczan i chłopów oraz niewydolny system sądownictwa doprowadziły do wewnętrznej anarchii w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a w konsekwencji do jej upadku w II połowie XVIII w. Czarna wizja „tonącego okrętu” ziściła się. W trakcie zaborów przypomniano sobie o proroctwach jezuity. Jego wizerunek, jako natchnionego patrioty i kaznodziei, został utrwalony przez XIX- i XX-wiecznych autorów: romantycznych pisarzy – Adama Mickiewicza i Cypriana Kamila Norwida; malującego ku pokrzepieniu serc – Jana Matejkę, autora słynnego obrazu Kazanie Skargi, na którym Piotr Skarga, wygłaszając kazanie, wznosi ręce w trosce o los Ojczyzny; duchowieństwo – znany jest cytat kard. Kakowskiego, który w 1936 r. powiedział, że „czym w chrześcijaństwie św. Paweł, tym w Polsce ks. Piotr Skarga”; oraz historyków – np. Feliksa Konecznego, który stawiał Skargę, jako jednego z czterech wielkich Polaków XVI w., obok króla Stefana Batorego, kanclerza Jana wiara na ziemiach polskich


Jan Matejko, Kazanie Skargi (1864)

Zamoyskiego i poety Jana Kochanowskiego, jako drugiego – po Długoszu – nauczyciela miłości do Ojczyzny i chorążego ruchu katolicko-narodowego. Ten wizerunek duchownego przetrwał praktycznie do dziś. Świadczy o tym wspomniana uchwała Sejmu, powołująca Piotra Skargę na patrona 2012 r. Cytaty autorstwa jezuity: „przebudźmy sumienia Polaków” – są przywoływane stosunkowo często. Wspominana kontrreformacyjna i polityczna działalność duchownego budzi czasem, na fali niestety coraz popularniejszych lewicowych i liberalnych prądów, ponowne kontrowersje. Dla chrześcijan ważniejsze są religijne aspekty życia i twórczości Skargi. Już od XVI w. postać ta jest przez wiele osób uważana za świętą. Proces beatyfikacyjny był dotąd niemożliwy z różnych powodów. W XVII i XVIII w. kontrowersje budziła niechęć duchownego do – mających duże znaczenie i będących sprzymierzeńcami papiestwa w walce o rzesze wiernych i rolę w świecie – Habsburgów. W XIX w. działalność jezuity była zaś odczytywana, jako sprzyjająca niepodległościowym tendencjom Polawiara na ziemiach polskich

ków, którym Watykan był przeciwny. XX w. przyniósł natomiast tendencje ekumeniczne – Kościół starał się w coraz większym stopniu unikać kontrowersji i dążyć do ekumenicznej jedności i porozumienia z innymi wyznaniami. Dopiero we wrześniu 2012 r. w trakcie Mszy świętej celebrowanej przez metropolitę krakowskiego i wieloletniego przyjaciela papieża-Polaka Jana Pawła II – kard. Stanisława Dziwisza, oficjalnie zapowiedziano rozpoczęcie starań o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego Piotra Skargi. Duchowny, który zasłużył się w wielu aspektach – zarówno religijnych, ekumenicznych, publicystycznych, jak również literackich oraz charytatywnych – ma szansę stać się nowym błogosławionym i patronem Polski. W czasach postępującej laicyzacji fakt ten jest dla chrześcijan i osób o poglądach konserwatywnych w naszym kraju niezmiernie ważny. Nauka i działalność Piotra Skargi są bowiem wciąż bardzo aktualne – zarówno jako ostrzeżenie przed konsekwencjami braku dbałości o sprawy państwa, jak również w innych wspomnianych dziedzinach. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 35


¯ REJSY EWANGELIZACYJNE PO WIŚLE

Ewangelizacja na barce, czyli rejsy ewangelizacyjne statkiem po Wiśle to cykl spotkań, które mają na celu głoszenie Dobrej Nowiny o Jezusie i możliwość decyzji o przyjęciu Go jako swojego osobistego Pana i Zbawiciela. Organizatorami rejsów są księża pallotyni i Krakowska Żegluga Pasażerska. Kapitanami rejsów byli m.in. krakowscy biskupi: Grzegorz Ryś i Damian Muskus

Szlachetna Paczka. Fot. A. Stawarska

projekcie zachęcają: prezydent Bronisław Komorowski z żoną Anną, sportowcy – Robert Lewandowski i Agnieszka Radwańska oraz aktorki – Małgorzata Kożuchowska i Basia Kurdej-Szatan. ¯ Z ŁOTE KRĄŻKI DLA NAJLEPSZYCH MUZYKÓW CHRZEŚCIJAŃSKICH

Bp Damian Muskus. Fot. Ł. Kaczyński

OFM. W czasie jednego z nich franciszkanin powiedział: „Niech życie każdego z nas stanie się otwartą księgą, z której spotykający nas ludzie będą mogli wyczytać Dobrą Nowinę o miłości Boga do człowieka”.

Zespół Kanaan został laureatem nagrody „Złoty Krążek” w kategorii Debiut Roku. Grupa Kuby Kornackiego właśnie wydała swoją pierwszą płytę zatytułowaną Tato. Chór z Przemyśla otrzymał najwięcej SMS-ów w plebiscycie, który był organizowany przed i w trakcie Festiwalu Chrześcijańskie

¯ SZLACHETNA PACZKA PO RAZ TRZYNASTY

Na 8-9 grudnia zaplanowano XIII finał Szlachetnej Paczki – jednego ze sztandarowych projektów Stowarzyszenia WIOSNA. „Wolontariusz Paczki, czyli SuperW, dociera do prawdziwej biedy, wchodzi tam, gdzie inni są obojętni albo boją się wejść – opowiada Ania, liderka Paczki. Tylko w 2012 r. wolontariusze Szlachetnej Paczki dotarli do 13 235 osób, a łączna liczba zaangażowanych w akcję – wolontariuszy, darczyńców i rodzin w potrzebie – to ponad 300 tys. osób. Razem z ks. Jackiem Stryczkiem, prezesem Stowarzyszenia WIOSNA, do udziału w 36 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

Kuba Kornacki, „Złoty Krążek”. Fot. M. Stolarski

Granie 2013. „Dziękujemy i jesteśmy z Wami, uchylając Wam skrawek NIEBA, którym jest nasz Bóg!” – napisali na swojej stronie internetowej członkowie zespołu Twoje Niebo. Za największą sprzedaż w sklepie Chrześcijańskie Granie „Złoty Krążek” otrzymała grupa Love Story za płytę Talitha kum. „Złote iskierki


Krążki” to nagrody muzyczne przyznawane w ramach Festiwalu Chrześcijańskie Granie od 2012 r. ¯ SZKOŁY KATOLICKIE W BOLESŁAWCU

4 września biskup legnicki Stefan Cichy poświęcił pierwsze szkoły katolickie w Bolesławcu. 125 uczniów rozpoczęło edukację w Publicznej Szkole Podstawowej i Publicznym Gimnazjum Zakonu Pijarów im. Stanisława Konarskiego. nawróceniu, akademię Star Rose, założoną z woli Matki Karmeli Di Stefano, przełożonej generalnej Sióstr Urszulanek Świętej Rodziny, która chciała wyrazić w ten sposób udział Zgromadzenia w formacji artystycznej młodzieży. Poświęcenie szkół w Bolesławcu. Fot. Ł. Molaka

„To władze samorządowe wyszły z taką propozycją. Uznano, że jest potrzeba integralnego wychowania dzieci i młodzieży i kształcenia w duchu wartości katolickich. Cieszymy się, że zaufano naszemu zakonowi” – powiedział o. Józef Tarnawski SP, ekonom zakonu pijarów.

¯ NOWA BAZYLIKA MNIEJSZA

Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa – sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Trzebini został uhonorowany tytułem i godnością bazyliki mniejszej. Dekret watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów został odczytany 14 września.

¯ SPEKTAKL O ŚW. MAKSYMILIANIE

19 kwietnia św. Maksymilian zagościł na deskach Teatro Ventidio Basso we włoskiej miejscowości Ascoli Piceno. Stało się to za sprawą spektaklu teatralnego Kolbe – uczynić z życia dar, opartego na musicalu Daniela Ricci, opracowanego przez Star Rose Academy z Rzymu. Musical został stworzony przez kompozytora, aby opowiadać życie św. Maksymiliana Kolbego. Reżyser spektaklu i narratorka, Klaudia Koll, po początkowych latach kariery artystycznej w filmach komercyjnych, prowadzi od 2007 r. po swoim niespodziewanym iskierki

Fot. ks. P. Żydek SDS

Od 13 maja 1950 r. wierni gromadzą się tu co miesiąc na czuwaniach fatimskich. W 1962 r. sprowadzono do świątyni figurę maryjną z Fatimy. Kościół w Trzebini jest 14. świątynią wyniesioną do tej godności w archidiecezji krakowskiej. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 37


14-19 PAŹDZIERNIKA 2013 • RZYM ZGROMADZENIE MIĘDZYNARODOWE MI Przedstawiciele MI z różnych stron świata spotkali się na Zgromadzeniu Międzynarodowym Sprawozdawczo-Wyborczym w Rzymie. Przez pierwsze dni wysłuchano sprawozdań z działalności MI na świecie, a w następnych przeanalizowano nowe Statuty MI. Raffaella Aguzzoni została ponownie wybrana prezesem międzynarodowym

19-24 SIERPNIA 2013 NIEPOKALANÓW LASEK REKOLEKCJE DLA DOROSŁYCH W Niepokalanowie Lasku odbyły się rekolekcje dla dorosłych, które poprowadził o. Stanisław M. Piętka, prezes narodowy MI. Podczas poszczególnych dni rekolekcji uczestnicy zgłębiali ideał całkowitego oddania się Niepokalanej.

www.lasek.niepokalanow.pl

Zarząd Międzynarodowy MI. Fot. L. Magni

Stowarzyszenia „Rycerstwo Niepokalanej”. W skład Zarządu Międzynarodowego MI weszli: wiceprezes o. Patryk Greenough; sekretarz Adele Cerreta; ekonom o. Sebastiano Quaglio; członkowie zarządu: o. Mirosław Bartos i Angela Morais.

LIPIEC – WRZESIEŃ • NIEPOKALANÓW LASEK REKOLEKCJE EWANGELIZACYJNE W lipcu i we wrześniu w Niepokalanowie Lasku odbyły się 10-dniowe rekolekcje ewangelizacyjne MI. Ich celem jest przygotowanie do ewangelizacji z wykorzystaniem współczesnych i metod, form i środków. 38 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

28-29 SIERPNIA 2013 • SUSIEC ŚLADAMI ŚW. MAKSYMILIANA Pielgrzymi z parafii Susiec pielgrzymowali po miejscach związanych ze św. Maksymilianem. Pierwszego dnia w Niepokalanowie ks. prob. Piotr Kornafel sprawował Mszę świętą w sanktuarium św. Maksymiliana,

Pielgrzymi z parafii Susiec w Niepokalanowie

dziękując Bogu i Niepokalanej za 25 lat kapłaństwa. Następnie grupa odwiedziła celę o. Maksymiliana i modliła się przy figurze, którą on postawił, zakładając Niepokalanów. Przed wyruszeniem w dalszą drogę pielkronika mi


grzymi nawiedzili cmentarz i pomodlili się, wspominając wszystkich zmarłych członków MI. Kolejnymi etapami pielgrzymki były: Licheń, Kalisz oraz Zduńska Wola i Pabianice. W pielgrzymce uczestniczyło 51 osób. 25 SIERPNIA – 1 WRZEŚNIA 2013 NIEPOKALANÓW LASEK REKOLEKCJE NIEPEŁNOSPRAWNYCH „Wy jesteście solą ziemi” – pod takim hasłem odbyły się rekolekcje dla osób niepełnosprawnych w Niepokalanowie Lasku. Podczas poszczególnych dni niepełnosprawni i wolontariusze zgłębiali temat zaproponowany przez Episkopat Polski w kontekście wiary św. Piotra Apostoła. Wzruszający był

www.harmeze.franciszkanie.pl

Ważnym punktem programu była projekcja filmu Czas wielkiej próby, opowiadającego o męczeństwie kapłanów podczas II wojny światowej w KL Dachau. 20-22 WRZEŚNIA 2013 NIEPOKALANÓW LASEK DNI SKUPIENIA DLA OJCÓW „Promieniowanie ojcostwa” – pod takim hasłem odbywały się rycerskie dni skupienia dla ojców rodzin. Ojcowie rodzin przyjechali z rożnych części Polski, aby przy Niej przy-

www.lasek.niepokalanow.pl

wieczór świadectw, podczas którego uczestnicy dzielili się swoją drogą oddania się Bogu przez Niepokalaną. Rekolekcje poprowadził o. Piotr M. Lenart, redaktor „Rycerza Niepokalanej”. 14 WRZEŚNIA 2013 • HARMĘŻE DIECEZJALNY DZIEŃ SKUPIENIA MI 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, do Centrum św. Maksymiliana w Harmężach przybyli członkowie wspólnot Rycerstwa Niepokalanej z diecezji bielskożywieckiej na VI Diecezjalny Dzień Skupienia. Na spotkaniu byli obecni przedstawiciele wspólnot z: Bielska-Białej Komorowic, Aleksandrowic, Osiedla Karpackiego, Oświęcimia, Żywca, Świnnej i gospodarze z Harmęż. kronika mi

www.tato.net

patrzeć się swojemu ojcostwu; aby zostawić wszystko, co zostało oddane im pod opiekę i troskę, i trwać przy Jezusie. Duża część spotkania poświęcona była warsztatom 7 sekretów efektywnego ojcostwa, przygotowanym przez inicjatywę Tato.Net. Podczas spotkań warsztatowych ponad 20 mężczyzn mogło się dowiedzieć, jak utrzymywać równowagę na linii: życie rodzinne – praca zawodowa; jak rozpoznać silne i słabe strony swojego ojgrudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 39


costwa; jak wykorzystać umiejętności przydatne do wzmocnienia więzi z dzieckiem na każdym etapie jego rozwoju; jak stworzyć i wdrożyć praktyczny plan działania dla taty, a także zobaczyć, jak inni radzą sobie w roli ojca rodziny. 1 PAŹDZIERNIKA 2013 • HARMĘŻE NOWY POMNIK ŚW. MAKSYMILIANA Po trwających blisko rok pracach udało się zakończyć realizowany w ramach Mecenatu Małopolski projekt: Ocalić historię i pamięć. Klisze pamięci – labirynty Mariana Kołodzieja. Zmodernizowana została ekspozycja dzieł jednego z pierwszych więźniów KL Auschwitz oznaczonego numerem 432.

Fot. br. P. Kantorski OFMConv

Po Mszy świętej nastąpiło poświęcenie rzeźby św. Maksymiliana projektu Mariana Kołodzieja, dłuta Piotra Tyborskiego. Granitowy kamień na figurę ofiarował Jan Warnke z Kaszub. 11 PAŹDZIERNIKA 2013 KONFERENCJA MARIOLOGICZNA

akademickiego 2013/2014 na „Kolbianum” w Niepokalanowie. Uczestnicy konferencji wzięli udział we Mszy świętej w bazylice, której przewodniczył rektor UKSW ks. prof. dr hab. Stanisław Dziekoński. Na zakończenie spotkania dokonano uroczystego zawierzenia Najświętszej Maryi Pannie w kaplicy klasztornej przed figurą Matki Bożej Fatimskiej. Było to przygotowanie do Aktu zawierzenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi przez papieża Franciszka, które miało miejsce 13 października w Watykanie. 11-13 PAŹDZIERNIKA 2013 JESIENNY ZJAZD PREZESÓW MI W Roku Wiary animatorzy i prezesi wspólnot MI uczestniczyli w swoim corocznym spotkaniu. W pierwszym dniu odpowiedzialni za grupy MI w Polsce uczestniczyli w Konferencji Mariologicznej, drugi dzień był poświęcony Rycerstwu Niepokalanej u Stóp Krzyża. Nie zabrakło też czasu na wymianę informacji nt. działalności MI w różnych zakątkach naszego kraju. ■

Niepokalanów Lasek Rekolekcje dla dzieci i młodzieży 27 stycznia – 1 lutego 2014 27 lutego – 1 marca 2014 Rekolekcje wielkopostne dla dorosłych 15-17 marca 2014 Zgłoszenia:

W Niepokalanowie odbyła się Ogólnopolska Konferencja Mariologiczna pod hasłem: „Totus Tuus. Myśl mariologiczna i maryjna bł. Jana Pawła II”. Otwarcie konferencji połączone było z uroczystą inauguracją roku 40 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

Niepokalanów Lasek ul. Teresińska 32, 96-515 Teresin – z dopiskiem „Rekolekcje MI” e-mail: lasek@maryjni.pl www.lasek.niepokalanow.pl tel. 46 864 42 06

kronika mi


ŚW. KATARZYNA LABOURÉ (1806-1876)

APOSTOŁKA CUDOWNEGO MEDALIKA WSPOMNIENIE: 31 grudnia. ZNACZENIE IMIENIA: Imię pochodzenia

greckiego, od słowa katharos oznacza: czysta, dziewicza, bez skazy. W Polsce występuje ono od XIII w. MOTTO ŻYCIOWE: Teraz ty, droga i bło-

gosławiona Matko, Niepokalana, będziesz moją mamą. ŻYCIE: Urodziła się 2 maja 1806 r. w Fain-

les-Moutiers, małej wiosce we Francji. Była dziewiątym z dziesięciorga dzieci. Jej rodzice posiadali dobrze prosperujące gospodarstwo rolne. Gdy miała dziewięć lat, zmarła jej mama. Po pogrzebie matki Katarzyna z miłością objęła figurkę Matki Bożej i powiedziała: „Teraz ty, droga i błogosławiona Matko, będziesz moją mamą”. Dziesięć lat później miała sen, w którym modliła się w kościele i ujrzała starszego księdza. Rozpoznała w nim św. Wincentego à Paulo, założyciela Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, któświęty miesiąca

ry powiedział jej: „Chcę, żebyś została córką miłosierdzia”. 21 kwietnia 1830 r. wstąpiła do Sióstr Miłosierdzia, przy ul. du Bac 140, w Paryżu. Przez ponad 40 lat św. Katarzyna pracowała w domu opieki w Enghien, najpierw w kuchni, a potem usługując ciężko chorym i ubogim. Zmarła 31 grudnia 1876 r. Do grona błogosławionych została zaliczona 28 maja 1933 r., a w poczet świętych 27 lipca 1947 r. Św. Katarzyna już jako nowicjuszka doświadczyła nadprzyrodzonych wizji. Podczas nowenny, odprawianej przed przeniesieniem relikwii św. Wincentego à Paulo, każdego dnia objawiało się jej serce tego świętego. Widywała też Pana Jezusa: „Obdarowano mnie wielką łaską: mogłam oglądać Pana w Najświętszym Sakramencie. Widywałam Go przez wszystkie dni mego seminarium”. Widziała też Maryję, która powierzyła Katarzynie misję rozpowszechnienia medalika, dziś nazywanego Cudownym Medalikiem. DLACZEGO MARYJNA: 7 listopada 1830 r.

ukazała się św. Katarzynie Matka Boża, która w dłoniach trzymała kulę, a z pierścieni na Jej palcach wychodziły jasne promienie. Wokół w kształcie owalu ukazał się napis: „O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Katarzyna otrzymała polecenie, by według tego wzoru wykonać medalik. Maryja obiecała, że ci, którzy go będą nosić z ufnością, otrzymają wyjątkowe łaski. Gdy owal odwrócił się, Katarzyna ujrzała literę „M” z przewleczoną belką poprzeczną, podtrzymującą krzyż. Pod literą widniały dwa serca, jedno w koronie cierniowej, a drugie przebite mieczem. Całość otaczało dwanaście gwiazd. Pierwsze medaliki ukazały się w maju 1832 r. Dziś medalik Niepokalanej jest jednym z najbardziej znanych dewocjonaliów. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 41


Podziękowania Maryi Niepokalanej, św. Maksymilianowi i innym świętym 2013 Strożyska, Katarzyna K. Dziękuję Matce Niepokalanej za uratowanie życia mężowi. Podczas dyżuru w pracy w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia dostałam od pensjonariusza pismo „Rycerz Niepokalanej”. Zaczęłam czytać historie ludzi uratowanych przez Matkę Bożą. Wróciłam do domu. Wszystko wyglądało dobrze i nic nie zapowiadało tego, co się później stało. Nad ranem mąż miał zatrzymanie akcji serca, obudziłam się i podjęłam wraz z synem akcję reanimacyjną, cały czas modląc się do Matki Bożej Niepokalanej o uratowanie życia mężowi. Od tego czasu minęło już osiem miesięcy, mąż jeszcze nie mówi i nie poznaje nas, ale żyje, jest z nami i za to dziękuję. Wiemy od lekarzy, że powoli mąż powinien odzyskać zdrowie. Dziękuję za tę łaskę. 2013 Woj. podkarpackie, Halina Dawid urodził się z blizną na prawym policzku. Wraz z dorastaniem dziecka powiększała się i blizna. Kiedy miał 5 lat, wzięłam do ręki obrazek Jezusa Miłosiernego i z wizerunkiem papieża Jana Pawła II, przytuliłam do blizny dziecka i powiedziałam: „Jezu, przez wstawiennictwo sługi Bożego Jana Pawła II, oczyść twarz mojego dziecka, jeśli zgadza się to z Twoją wolą, bo dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych”. Obiecałam Jezusowi, że jeśli mnie wysłucha, to napiszę świadectwo do „Miłujcie się” i „Rycerza Niepokalanej”. Narośl robiła się co42 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

Juan Simón Gutiérrez, Święta Rodzina (1680)

raz mniejsza, aż całkiem znikła bez śladu. Upłynęło już 6 lat od tego cudu. Jezusowi Miłosiernemu i bł. Janowi Pawłowi II wyrażam z serca płynącą wdzięczność za wysłuchanie mojej prośby. Maj 2013 Świder, Grażyna Masna Ostatnio czytałam „Rycerza Niepokalanej” i pomyślałam, aby opisać kilka historii związanych z opieką Maryi w naszym życiu. Dziadek mojej znajomej w zimie przeprawiał się w celach handlowych przez Wisłę pod Górą Kalwarią. Był w długim kożuchu, do kostek. W tym czasie nie było jeszcze mostu, ludzie przeprawiali się na drugi brzeg łódką lub promem. Dziadek dość niezręczpodziękowania


nie poruszał się łódką i wpadł do lodowatej wody. Zdążył tylko chwycić się dwoma rękami brzegów łódki i tak wisiał zanurzony w wodzie po szyję. Kożuch mokry ciągnął go w dół, czuł, że siły go opuszczają. Był młodym człowiekiem. Miał już kilkoro małych dzieci. W myślach żegnał się z matką, żoną i z dziećmi, czując, że już ich więcej nie zobaczy. Żal mu było w kwiecie wieku opuszczać rodzinę, którą tak kochał. W tym czasie, gdy on walczył o życie, jego żona w szpitalu rodziła dziecko. Myślał, że już się nie dowie, czy żona urodziła mu dziewczynkę czy chłopca. Naraz przyszła mu do głowy modlitwa Pod Twoją obronę. Gdy tylko wypowiedział pierwsze słowa tej modlitwy, nie wiedział, co się ze nim stało: łódka się odwróciła, a on w niej siedział. Obok ujrzał kawałek ułamanego wiosła, chwycił je i bijąc w wodę dopłynął do brzegu. U ludzi osuszył się i wrócił do domu. W domu opowiedział ze wzruszeniem, jak to Maryja w cudowny sposób uratowała mu życie. Żona urodziła dziewczynkę. Z wdzięczności za uratowane życie nadano jej imię Maria. Pewien kleryk zakonny, przygotowujący się do święceń kapłańskich, zachorował na raka. Kilka razy brał już chemię. Nie miał w ogóle apetytu. Jego matka bardzo gorąco się modliła. Któregoś razu, kiedy zanosiła swe gorące modlitwy za syna, usłyszała w swoim sercu głos Pana Jezusa: „Daj mi coś więcej niż modlitwę”. Postanowiła, że przez sześć miesięcy będzie żyła w czystości, ale musiała to najpierw uzgodnić z mężem. Opowiedziała mu o wszystkim, na co on odparł: „Daj mi kilka dni do namysłu”. Po ich upływie tak zwrócił się do żony: „Postanowiłem, że jeżeli mam coś dać Panu Bogu, to w całości: do końca życia będziemy żyli ze sobą w czystości”. Wspólnie napisali przysięgę, którą złożyli w sposób uroczysty przed tabernakulum w obecności kapłana, kładąc jej tekst na ołtarzu jako dar za zdrowie ich syna. podziękowania

MI FUNDACJA ŚW. MAKSYMILIANA W GNIEŹNIE istnieje od 8 grudnia 2012 r. zaprasza Wolontariuszy, Ofiarodawców i wszystkich ludzi dobrego serca do współpracy w tworzeniu Hospicjum: Wtorek, 10:00-12:00 Czwartek, 18:00-20:00 ul. Łaskiego 8/2, Gniezno Bóg zapłać za każdy „dar serca”, za modlitwę i ofiarę dla Chorych, Niepełnosprawnych i Potrzebujących. MI Fundacja św. Maksymiliana M. Kolbego na rzecz Hospicjum Stacjonarnego 62-200 Gniezno, ul. Łaskiego 8/2 tel. 602 513 505; 503 696 273; 536 673 765 e-mail: fundacjanarzeczhospicjum@wp.pl www.fundacjamaksymiliana.pl KRS 0000448163 NIP 784 24 89 672 • REGON 302335646

Po powrocie z kościoła zadzwonił telefon. Lekarz prowadzący ich syna powiedział: „Nie wiem, co się stało – syn mówi, że jest głodny i coś by zjadł”. Po prześwietleniu okazało się, że rak zniknął bez śladu. Tak oto nagrodził Pan gorącą modlitwę i ofiarę. 3 czerwca 2013 Zamość, Wdzięczna matka Anna 22 lipca 1989 r. nasz 4-letni syn Kamil stracił przytomność i oddech. Był reanimowany. Po kilku dniach pobytu w szpitalu na OIOM-ie w Lublinie zdiagnozowano chłoniaka złośliwego, zlokalizowanego w śródpiersiu. Dziecko przeszło kilkumiesięczne leczenie, w tym bardzo intensywną chemioteragrudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 43


pię i radioterapię. Dodatkowymi skutkami ubocznymi leczenia były: zapalenie wątroby, niedowład nóg i utrata umiejętności chodzenia. W całym tym trudnym dla naszej rodziny czasie polecaliśmy syna opiece Niepokalanej i innym świętym, prosząc o wstawiennictwo i ratunek. Syn bardzo szybko odzyskał siły i sprawność. 4 czerwca 2013 Kępno, Tomasz Rudnicki 23 marca 2013 r., w godzinach rannych córka spadła z dachu nowego domu. Obraz, jaki miałem przed oczyma, widząc ją leżącą na zmarzniętej ziemi, był tragiczny i napawał bólem moje serce. W wyniku tego upadku córka doznała złamania kręgosłupa i nogi. Modlitwa i Msza święta, która była odprawiona w jej intencji, sprawiły, że córka dziś już chodzi o własnych siłach. Za to gorąco dziękuję Panu Bogu i Matce Najświętszej. 9 czerwca 2013 Poznań, Urszula Pragnę gorąco podziękować Panu Bogu, Matce Najświętszej, bł. Janowi Pawłowi II i św. Ojcu Pio za dar macierzyństwa dla mojej córki. Modliliśmy się na Mszach świętych, odprawianych w tej intencji, na Różańcu i licznych pielgrzymkach do Częstochowy. Po 14 latach małżeństwa córka urodziła dziewczynkę – Marię. Pragnę również podziękować Matce Bożej Nieustającej Pomocy za nasze szczęśliwe małżeństwo, trwające już 49 lat, wymodlone na nowennach ku Jej czci. W naszym życiu otrzymaliśmy bardzo wiele łask – cudowne uzdrowienie mojego męża po wypadku, uzdrowienie córki po ciężkim i krytycznym zapaleniu wyrostka robaczkowego, szczęśliwy przebieg licznych 44 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

operacji męża. Za wszystkie łaski gorąco dziękuję Panu Bogu i Matce Najświętszej. 12 czerwca 2013 Przeworsk, Twoja czcicielka Marta Moja siostra już od dłuższego czasu chorowała na serce. W 2012 r. stan jej pogorszył się. Serce ciągle kołatało i występowały duszności. Nawet najprostsze czynności były bardzo uciążliwe. W lutym 2013 r. była operowana. Założono jej rozrusznik. W czasie operacji doszło do groźnego powikłania. Została uszkodzona opłucna. Stan zdrowia siostry pogarszał się z godziny na godzinę. W momencie, w którym otrzymałam tę złą wiadomość, czytałam nowy numer „Rycerza Niepokalanej”. Wzięłam do ręki różaniec i ze łzami w oczach odmówiłam go. Obiecałam również Matce Najświętszej, że jeżeli przywróci jej zdrowie, to napiszę o tym. Po kilku dniach nastąpiła poprawa zdrowia, a kolejne tygodnie je ugruntowały. 24 czerwca 2013 Wielkopolska, Rycerka Ewa Dobremu Bogu za przyczyną Matki Bożej z Pompejów i św. Ojca Pio z całego serca dziękujemy za znalezienie pracy przez syna. Przez 54 dni odmawialiśmy nowennę do Matki Bożej z Pompejów, ufając w Jej wstawiennictwo. Nasze prośby zostały wysłuchane. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko zaufać. Czerwiec 2013 Wdzięczna rycerka Niepokalanej Dziękuję z całego serca Panu Jezusowi, Matce Bożej i innym świętym za dar trzeźwości męża. Ten koszmar trwał przez 23 lata. podziękowania


Przez cały czas przeżywaliśmy piekło w naszej rodzinie, ale nie traciliśmy nadziei. Modliłam się z dziećmi, których mamy czworo. Osiem lat wcześniej podjęłam dobrowolną abstynencję od alkoholu w intencji trzeźwości mojego męża. W tym czasie kończyłam 50 lat życia i postanowiłam coś w moim życiu zmienić z pomocą Bożą. Powiedziałam mężowi, że ma się wyprowadzić z domu, a jak przestanie pić, to może wrócić. Mąż tak się tym przejął, że poszedł po poradę do księdza, który polecił mu, aby poszedł na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy (akurat był to sierpień) i ofiarować ją w intencji trzeźwości. Mąż szedł przez osiem dni i Matka Boża mu pomogła, jest trzeźwy od dziesięciu lat. Wiem, że u Boga nie ma nic niemożliwego.

Łukasz urodził się przez cesarskie cięcie, dzięki temu przebywaliśmy jeszcze w klinice we Wrocławiu (pochodzimy ze Zgorzelca). Czułam, że z synem jest coś nie tak – zbyt dużo spał, mało jadł, tracił na wadze. Chodziłam za lekarzami i prosiłam, żeby zrobili mu dokładniejsze badania, oni jednak zbywali mnie stwierdzeniami, że każdy noworodek tak ma, utrata masy ciała do 30% mieści się w normach, poza tym to jest moje pierwsze dziecko, z pobłażliwością kiwali głowami. Podeszli do sprawy rutynowo.

9 lipca 2013 Lublin, Agnieszka Dziękuję za uratowanie życia i zdrowie mojego męża Dariusza. Mąż, jadąc motocyklem, nie zdążył zahamować przed przejściem dla pieszych, przed którym zatrzymały się dwa samochody osobowe. Uderzył w jeden z nich, został wyrzucony w powietrze, przeleciał przez samochody oraz przejście, upadając obok ustawionego przy drodze krzyża. Upadek wyglądał bardzo groźnie. Pan Bóg wysłuchał serdecznej modlitwy, badania w szpitalu nie wykazały nawet żadnego złamania, jedynie otarcia i uraz jednego palca u ręki. Obydwoje z mężem nosimy Cudowny Medalik, jesteśmy przekonani o cudownej interwencji Maryi, której stale powierzamy siebie i dzieci. 26 sierpnia 2013 Elżbieta Mój syn przyszedł na świat 8 stycznia 2000 r., w dniu urodzin św. Maksymiliana. podziękowania

Łukasz, syn Elżbiety

Jednak tamtego krytycznego dnia na oddziale dyżur miała niezwykle oddana położna Ania. Czekałam na nią z niecierpliwością. Gdy tylko przyszła, poprosiłam ją o pomoc. Mój synek spał wtedy już od pięciu godzin. Próbowała go obudzić, lecz miała z tym problemy. Gdy go rozebrała, żeby chłód go obudził, zaczął sinieć. Tylko dlatego, że zsiniał, lekarze zgodzili się wziąć go na obserwację... Gdyby tego nie zrobili, mój synek zgasłby tamtego dnia. Po niespełna godzinie był już wieziony do innej kliniki na specjalistyczny oddział reanimacji noworodków. Tam był też ostatni wolny inkubator do ratowania życia... grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 45


Lekarze z drugiej kliniki nie mieli już czasu na badania i musieli podać antybiotyk „w ciemno”. To oni nam powiedzieli, żeby przyprowadzić księdza. Dzięki Bogu i wstawiennictwu świętych Patronów to był właściwy lek... Jeden z ojców franciszkanów z wrocławskiego klasztoru ochrzcił syna, a ja w tym czasie zdjęłam Cudowny Medalik z mojej piersi i zawiesiłam go na inkubatorze, w którym był mój syn. Od tego dnia stan zdrowia dziecka z dnia na dzień poprawiał się. Synek przeżył, ale choroba poczyniła tak ogromne spustoszenie w organizmie, że wiedzieliśmy, że synek może być niepełnosprawny. Z powodu sepsy miał wykonane dokładne badania, na podstawie których stwierdzono wylew krwi do mózgu drugiego stopnia, który potem powiększył się do trzeciego. Mój syn dzisiaj jest całkowicie zdrowy. To wymodlony cud. Od początku modliła się o to cała rodzina i znajomi. Msze święte zamawiane były, gdzie tylko się dało – jedna za drugą – w tym w Niepokalanowie. Bogu niech będą dzięki i Maryi Niepokalanej, przez wstawiennictwo św. Maksymiliana i św. Łukasza.

Spis artykułów w 2013 r. według tematów (cyfry oznaczają numer zeszytu/numer strony) APOLOGIA MARYI S. ZATWARDNICKI Pismo milczy na temat Maryi 1/16; Bóg mógł przyjść na świat bez Jej zgody! 2/18; Ślub dziewictwa? Anachronizm i egzotyka! 3/22; Po co Dziewicy Oblubieniec? 4/10; Chrystus jedyną Drogą... 5/20; Niepokalana nie doświadczyła ciemności wiary? 6/20; Dlaczego nie Wniebowzięta? 7-8/12; Maryja przesłania Boga! 9/10; Niby dlaczego Królowa Apostołów? 11/18; Jezus mógł się narodzić z grzesznej Matki 12/12. DROGA MARYJNA G. JAŚKIEWICZ Krzewić kult, cześć i chwałę Maryi po całym świecie 7-8/16 • J. SZYRAN Maryja, kobieta posłuszna w wierze 5/22; Maryja, kobieta służąca człowiekowi 6/22; Maryja, kobieta apostolskiego działania 7-8/14; Maryja, kobieta modlitwy 9/12; Maryja, kobieta wierząca 11/21; Maryja, kobieta i matka 12/14. DZIEDZICTWO KOLBIAŃSKIE A. KOSZAŁKA Innocenty i Blachnicki 12/18 • R. DI MURO Intencja MI 1/18, 2/20, 3/30, 4/18, 5/13, 6/24, 7-8/18, 9/12, 10/8, 11/24, 12/16 • S. PIĘTKA Niedziela MI 5/12 • J. ROBAKOWSKI Pawilon św. Maksymiliana w Lourdes 9/16 • C. M. SKIBICKA To, co niemocne 7-8/4. KOBIETĄ I MĘŻCZYZNĄ STWORZYŁ ICH

Ponadto dziękują: Za liczne łaski: Anna Cylwik (Obrubniki); Jerzy (Toki); Katarzyna (Opatów); Małgorzata (Słupsk); Marianna Ginter (London Ontario); Mariola S. (Mława); Michał Adamczyk (Nowa Sól); Rycerz P. (Żagoń); Tomasz (Warszawa Wola); Twoja służebnica; Wierna czcicielka (Suwałki). Za dar macierzyństwa: Krystyna (woj. podkarpackie); Małgorzata (Słupsk); Szczęśliwa. Za rozwiązanie trudnej sprawy: Beata (Gdańsk); Ewa (Rzeszów). Za zdrowie: Agnieszka Łagocka (Inowrocław); Bonia (Kraków); Małgorzata F. (Radzyń Podlaski); Mirek (Łódź); Monika G. (Koszalin); Rycerka Niepokalanej (Wesoła); Wdzięczna czcicielka Krystyna (Woj. podkarpackie). ■ 46 • rycerz niepokalanej • grudzień 2013

A. WOJTYNA Ezer kenegdo 6/32; Boży plan dla niego 12/22 • S. ZATWARDNICKI Czy żony i matki powinny pracować? 7-8/27; Niesymetria doświadczenia 9/19; „Monster high”. Wyznanie wiary 11/30. MIEJSCA MARYJNE J. MAJEWSKA Matka Boża od Pojednania 1/24 • J. SZUBSTARSKA Tulliano – zaadoptuj więźnia 7-8/38 • B. TALIK Niepokalana z Wielowsi 3/27. OJCZYZNA POLSKA P. WARCHOŁ Miłość Ojczyzny 3/14; W służbie Kościoła i narodu 4/30; Polak – obrońca Maryi 5/32; Źródło odnowy 6/38; Miesiąc krwi 7-8/36; Każdy ma swoje Westerplatte 9/34; Nie zapominajmy Zapomnianych i Wyklętych 11/34; Światła w ciemnościach 12/30 • M. ZAMBRZYCKI Babel bis 4/33. PÓJDŹ ZA MNĄ S. GĄGLEWSKI Czym jest charyzmat franciszkański? 2/41; Charyzmat franciszkański – praca 3/42; spis rocznika 2013


Franciszkańska radość 4/33; Co mówi Franciszek? 5/37; Franciszkańskie „Pokój i Dobro” 6/31; Trzej wrogowie zbawienia 7-8/40; Gdy boję się decyzji... 9/40; Charyzmat franciszkański. Odbudowa Kościoła 12/24 • F. SZCZĘCH Pociągnięci przez Niepokalaną 1/36. RODZINA, MAŁŻEŃSTWO I ŻYCIE I. KOSMANA Przygarniajcie siebie nawzajem, bądźcie życzliwi we wzajemnej miłości... 1/30; Blaski i cienie małżeństwa 2/26; Signum temporis 3/10; Samotność we dwoje 4/26; Ciche dni 5/28; Wojna domowa 6/34; Choroba w domu 7-8/28; Cierpienie, choroba i dom 9/24; Miłość jest najważniejsza 11/32; Rozmawiać ze sobą – do końca świata i jeden dzień dłużej... 12/26. ROK WIARY

A. WOJTYNA Pogromczyni „mrocznego dziedzictwa” 7-8/8 • M. ZAMBRZYCKI Chleb i totalitaryzm 3/36 • S. ZATWARDNICKI Ateizm urojony 11/42. ISKIERKI 1/39, 2/40, 3/41, 4/43, 5/42, 6/43, 7-8/41, 9/41, 11/41, 12/36. KALENDARIUM RYCERZA NIEPOKALANEJ 10/25. KRONIKA MI 1/40, 2/38, 3/38, 4/40, 5/40, 6/40, 7-8/42, 9/42, 10/16, 11/38, 12/38. PODZIĘKOWANIA 1/42, 2/42, 3/43, 4/44, 5/43, 6/44, 7-8/44, 9/44, 10/19, 11/43, 12/42. SYLWETKI RYCERSKIE Cichy bohater. O. Wenanty Katarzyniec 3/33 • U. FABISIAK Przyjaźń ze Świętym 7-8/30 • A. KOSZAŁKA Archiwista św. Maksymiliana 11/26 • J. MAJEWSKA Prymas rodem z Kujaw 4/21 • P. RADZYŃSKI Prymas przełomów tysiącleci 4/14 • R. A. SOCZEWKA Giermek Maksymiliana 1/21.

Boże Ciało 6/11 • J. M. KAŹMIERCZAK Słowo życia 1/13; Zwątpienie Piotra 2/15; Sakramentalne uobecnienie 3/26; Dla chwały Ojca 4/7; Obecność Maryi w uwielbieniu Boga 5/18; Dotknięcie Boga 6/18; Dać się spożyć Hostii 7-8/10; Ofiarowanie siebie 9/7 • J. KĄKOL Czas to miłość! 1/14; Sakrament namaszczenia chorych 2/16; Post 3/24; Słowa uczą, przykłady pociągają 4/8; Maryja strażniczka wiary, nadziei i miłości 5/16; Fundamenty wiary 6/16; Wiara i polityka 9/8; Na co komu Rok Wiary 11/14 • P. RADZYŃSKI Mamy DNA Jezusa? 6/13; Światło wiary – raport o Roku Wiary 11/4.

Bł. Aniela Salawa 9/18; Bł. Bartolomeo Longo 10/7; Bł. Bolesława Lament 7-8/11; Św. Ildefons z Toledo 1/11; Św. Józef Oblubieniec NMP 3/19; Św. Katarzyna Labouré 12/41; Św. Leonard z Porto Maurizio 11/17; Bł. Michał Sopoćko 2/14; Św. Paschalis Baylon 5/19 • M. MULARCZYK Kateri Tekakwitha 4/17 • W. PUTYRA Bł. Zofia Czeska 6/19.

ROZMOWY

TRUDNOŚCI RELIGIJNE

J. BAŁTROSZEWICZ Tworzymy nową jakość pro-life 9/4 • M. BARTOS A zwłaszcza za nieprzyjaciółmi... 3/12 • M. L. IPPOLITO Nieustanne „dziękuję” 12/5 • H. KONIECZNY Domy Serca 4/22 • J. MICHALIK Nie bójmy się prawdy 1/6 • T. PANUŚ Drogowskazy na czas zamętu 11/9 • J. POLAK Inspirujący wybór 6/4 • L. J. ROGOZIŃSCY Nasz święty syn Szymon 1/33 • D. TARCZYŃSKI Kolumbijska broń 2/4 • M. TASCA Potrzebujemy św. Maksymiliana 5/10 • S. TASIEMSKI Papież, który kocha Kościół 5/7 • K. ZAJĄC W cieniu świętej 2/23. RÓŻNE Z ciemności do światła 10/4 • Ł. R. BARCZYK Zaufaj mojej miłości 9/26 • M. BATOS Usłyszeć głos aniołów 12/4 • J. HEBEL Znaki, symbole i zwyczaje świąteczne 12/10 • J. KĄKOL W walce o świętą rodzinę 12/8 • M. KOZŁOWSKA Królowa Aniołów w walce z duchami ciemności 7-8/6 • B. NOWAK Dary od głuchoniewidomych 9/30 • P. RADZYŃSKI Krok ku jedności 1/4; Matka Boga... 3/16; Miłosierdzie Boże i Dobry Pasterz 4/4; Nasz Ojciec Święty Franciszek 5/4 • J. ROBAKOWSKI „Naprawdę Ją widziałam” 2/28 • R. A. SOCZEWKA Trzy papieskie przesłania... 6/8 • G. TUROWSKI Dzień 13-ty 5/34 • P. WARCHOŁ Eksplozja dobra 2/11 • spis rocznika 2013

ŚWIĘTY MIESIĄCA

S. ZATWARDNICKI Czy wierzyć w szatana? 1/38; Jezus – jedyny Nauczyciel 2/36; Kto wymyślił Kościół? 4/21; Znudzeni Mszą świętą 5/38. WIARA NA ZIEMIACH POLSKICH Ł. DOMITRZ Wpływ Kościoła... 2/32; Powstanie styczniowe 1863-1864 4/36; Reformacja i kontrreformacja w Polsce... 9/36; Wizjoner Piotr Skarga 12/32. ZA ŻYCIEM Pozwól mi odejść 4/24 • J. BULZAK Prawdziwy postęp cywilizacji 3/4; Bezpłciowa ideologia 5/25; Chrześcijanin pod sąd 6/27; Edukacja Deprawacja 7-8/22; Upadek kobiety 9/20; Deprawacja dzieciństwa 10/10 • N. DUEHOLM „Ideał życia ułatwionego” 11/28 • K. JĘDRASIK Bioetyka – temat rzeka 12/20 • I. PIOTROWSKA Ku nadziei zbawienia dzieci zmarłych bez chrztu 3/8 ŻYJĄC SŁOWEM B. PATEREWICZ, Bojownicy Pana 1/28; Życiowa latarnia 2/30; Manifest miłości 3/34; Optyka wiary 4/28; Boże szczyty 5/30; Balsam pokoju 6/36; Królewska droga 7-8/32; Egzamin miłości 9/32; Złota zasada 10/14; Posłuszny w wierze 11/32; Odmienne drogi 12/28. ■ grudzień 2013 • rycerz niepokalanej • 47


Wydawnictwo ojców franciszkanów

Przesyłka niestemplowana. TAXE PERCUE / OPŁATA POBRANA. Umowa Nr 07761/CP RH8/2010/S z Pocztą Polską S.A. z dnia 07.01.2011 r.  Nadano w UP Skierniewice 2. Wydawnictwo Ojców Franciszkanów NIEPOKALANÓW, 96-515 TERESIN Polska - Pologne - Poland

niepokalanów ZAMÓWIENIA:

tel. 46  864  21 71, 660 057 410 kontakt@niepokalanow.pl wydawnictwo.niepokalanow.pl

F

Powiedz Synowi... Małgorzata Celtycka

W czasie ateizacji życia społecznego, bezpardonowej walki z religią, z chrześcijańską tradycją i moralnością, gdy trwa walka o zachowanie nauczania historii w szkołach w odpowiednim wymiarze godzin, oddajemy do rąk Czytelników książkę Powiedz Synowi... Publikacja jest zbiorem i analizą tych wypowiedzi bł. Jana Pawła II z jego pielgrzymek do Ojczyzny (w latach 1972-2002), w których poruszał temat narodu polskiego, oraz tych, w których mówił o kulcie maryjnym na polskiej ziemi.

cena: 25,00 zł format: 165  x 235 s. 128 oprawa miękka

PREZENTY DLA NAJMŁODSZYCH Listy ze strychu Małgorzata Nawrocka

Rycerski Hufiec Niepokalanej

s. Paulina Januchta, Filip Wojciechowski

W Listach ze strychu „Ciocia Małgosia” prowadzi dzieci przez gąszcz współczesnych zagrożeń duchowych, których są one zupełnie nieświadome, pokazując bardzo jasno, czego i dlaczego należy unikać. Lekkim i radosnym językiem Autorka nawiązuje natychmiastowy kontakt z czytelnikiem. cena: 15,00 zł format: 165 x 235, s. 88 oprawa miękka

Komiks przedstawia historię Franka, Eli, Marcela i Hani, których łączy coś więcej niż tylko zwykła przyjaźń – razem oddali swoje życie w ręce Matki Bożej i zostali rycerzami Niepokalanej. Teraz próbują wprowadzić naukę Pana Jezusa i rycerskie ideały w codzienne życie. cena: 10,00 zł format: 210 x 297, s. 24 oprawa zeszytowa

BĄDŹ Z NAMI PRZEZ CAŁY ROK!

Zrób pre zent blis kim, z ap r e nu meruj n a s ze c zasopis ma!

Wybierz interesujące Cię pismo i zamów prenumeratę: –M  ały Rycerzyk Niepokalanej (miesięcznik dla dzieci)

–R  ycerz Młodych (dwumiesięcznik dla młodzieży)

– Rycerz Niepokalanej (miesięcznik dla dorosłych)

tel. 46 864 22 08, 46 864 22 22 www.prenumerata.niepokalanow.pl

Prenumeratę można rozpocząć od dowolnego miesiąca.

Rycerz Niepokalanej 12/2013  

Rozmowa z Marią Lucią Ippolito. Znaki, symbole i zwyczaje świąteczne. Jezus mógł się narodzić z grzesznej Matki. Innocenty i Blachnicki. Bio...

Advertisement