Issuu on Google+

ISBN 83-61852-56-8

GEOLOGICZNE I HISTORYCZNE DZIEDZICTWO GÓRNICTWA MIEDZIANOGÓRSKIEGO

Paweł Król (ur. 1967 r.), biolog, informatyk, kierownik Działu Historii Naturalnej w Muzeum Narodowym w Kielcach. Jego zainteresowania zawodowe koncen trują się wokół zagadnień paleontologicznych, w szczególności dotyczą ssaków kopalnych. Autor opracowań zbiorów muzealnych z tego zakresu oraz wielu wystaw o tematyce przyrodniczej i geologicznej. W swojej pracy badawczej zajmuje się również inwentaryzacją i ochroną stanowisk górnictwa kruszcowego w okolicach Kielc. Mieszkaniec Miedzianej Góry.

Paweł Król, Jan Urban P. Król, J. Urban

Jan Urban (ur. 1954 r.), geolog, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, pisał pracę magisterską na temat złoża rud żelaza na Ławęcznej k. Miedzianej Góry. Obecnie jest pracownikiem Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Od początku swojej działalności zawodowej związany z Górami Świętokrzyskimi, prowadzi również prace badawcze w Karpatach i na Ponidziu. W ramach działalności zawodowej zajmuje się inwentaryzacją, waloryzacją i ochroną obiektów przyrody nieożywionej. W swoich badaniach naukowych interesuje się przede wszystkim zjawiskami krasowymi, jaskiniami, formami skałkowymi, a także tradycjami dawnego górnictwa.

GEOLOGICZNE I HISTORYCZNE DZIEDZICTWO GÓRNICTWA MIEDZIANOGÓRSKIEGO

Kielce 2012


1


Paweł Król, Jan Urban

GEOLOGICZNE I HISTORYCZNE DZIEDZICTWO GÓRNICTWA MIEDZIANOGÓRSKIEGO

KIELCE 2012 1


Tekst:

Paweł Król, Jan Urban

Zdjęcia, ryciny (odrysy):

Paweł Król, Jan Urban oraz Paweł Suchanek (fot. 15) i Wojciech Szczygielski (ramka 14)

Opracowanie graficzne:

Paweł Król, Jan Urban, Jacek Pernal

Zadanie zrealizowano przy wsparciu finansowym Samorządu Województwa Świętokrzyskiego

Copyright by Paweł Król, Jan Urban Kielce 2012

ISBN 83-61852-56-8

AGENCJA „JP” s.c. Kielce ul. Sk³adowa 10/1 tel. 041 3453507 tel./fax 041 3611807 www.wydawnictwo-jp.kkf.pl Drukarnia im. A. Półtawskiego www.dap.pl

2


Pamięci Z. Rubinowskiego (1929-1997) największego znawcy problematyki kruszcowej Gór Świętokrzyskich i badacza złoża miedzianogórskiego, którego zamiarem, niestety niezrealizowanym, była monografia górnictwa w Miedzianej Górze.

Wstęp Herb Miedzianej Góry nawiązuje do wielowiekowych tradycji górniczych tej miejscowości. Miedziana Góra powstała w końcu XVI wieku jako osada górnicza przy nowo budowanej kopalni rud polimetalicznych: miedzi, żelaza, cynku i ołowiu, zaś w jej najbliższym sąsiedztwie, na wzgórzu Ławęczna rozwinęła się eksploatacja rud żelaza. Skarby ukryte tu pod ziemią rozbudzały nadzieję wielu pokoleń górników i przedsiębiorców, którzy gotowi byli ryzykować własne fortuny, by je uzyskać. Przekonani o istnieniu tego skarbu byli biskupi krakowscy – właściciele tego terenu do końca XVIII wieku – którzy w różny sposób zachęcali i mobilizowali swych poddanych oraz przyjezdnych do podjęcia poszukiwań. Duże pieniądze łożył na odkrycie „wielkiej miedzi” król Stanisław August Poniatowski (w Warszawie ten fakt upamiętniono nazwą „Ulica Miedzianogórska”); dwukrotnie szukali tu szczęścia okupanci austriaccy; entuzjastą poszukiwań był ksiądz Stanisław Staszic. Wreszcie w połowie XIX wieku stracił majątek na poszukiwaniach absolwent kieleckiej Akademii Górniczej Kazimierz Kossowski. Złoże miedzianogórskie przyciągało i rozbudzało wyobraźnię wielu cudzoziemców – pracowali tu Niemcy, Włosi, Austriacy, Szwedzi, Węgrzy (lub Słowacy), Czesi, Anglicy a nawet eksperci radzieccy, zapewne Rosjanie. W istnienie skarbu wierzyli przede wszystkim sami mieszkańcy Miedzianej Góry, opowiadając legendy o pozostawionych w ziemi bryłach kruszcu. Kopalnie w Miedzianej Górze i Ławęcznej budowało zapewne wielu bezpośrednich przodków współczesnych mieszkańców wsi. Takie spojrzenie na pozostałości kopalń w rejonie Miedzianej Góry, może rodzić wśród właścicieli obiektów dawnego górnictwa poczucie dumy. Ślady górnictwa są symbolem Miedzianej Góry (fot. 1, 2) na krajoznawczej mapie Polski, znanym jednak dotychczas najlepiej historykom kultury materialnej i geologom. Obecnie służą one nauce, mogą jednak również stać się obiektami odwiedzanymi przez turystów. Ich wykorzystanie turystyczno-krajoznawcze

3


Ryc. 1. Mapa topograficzna Miedzianej Góry i jej okolic z lokalizacją złoża miedzianogórskiego i ważniejszych elementów dawnej kopalni.

zależy w znacznym stopniu od społeczności i samorządu lokalnego. Zebrane w książce materiały historyczne a także wyniki badań terenowych pozwalają na identyfikację wielu pozostałości dawnego górnictwa na terenie Miedzianej Góry oraz Ławęcznej (ryc. 1). To podnosi wartość historyczną oraz geologiczną tych pozostałości. Zmiany morfologiczne śladów górnictwa powstałe w wyniku działalności człowieka w ostatnich 25 latach budzą jednak zaniepokojenie, 4


Fot. 1. Widok Miedzianej Góry ze wzgórza Mogiłki w Kostomłotach (na wschód od Miedzianej Góry).

Fot. 2. Widok Miedzianej Góry z Góry Baraniej (od strony zachodniej), w tle Kielce.

zwłaszcza na terenie Miedzianej Góry i wskazują na konieczność ochrony pozostałości dawnych kopalń. Dlatego tak ważne jest uświadomienie wszystkim, zwłaszcza mieszkańcom Miedzianej Góry, że uciążliwe nierówności terenu na ich gruntach są pozostałościami największej kopalni kruszców królewskiej Rzeczpospolitej, pamiętającej czasy Kolumba. 5


Pasja geologów Dziesiąty numer „Przeglądu Geologicznego” z 1963 r. – najpopularniejszego czasopisma geologicznego w Polsce – zawierał dość nietypowy, jak na tamte czasy, materiał. Rozpoczynała go bowiem dyskusja, w której wzięło udział czterech geologów: dwu znanych profesorów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie – Hubert Gruszczyk i Stanisław Jaskólski – oraz Kazimierz Piekarski z Przedsiębiorstwa Geologicznego w Krakowie i Zbigniew Rubinowski z Oddziału Świętokrzyskiego Instytutu Geologicznego w Kielcach. Przedmiotem wyjątkowo zażartego sporu była geneza złoża kruszców (rud metali kolorowych) w Miedzianej Górze. Złoże to ma nieregularny kształt i występuje w wąskiej strefie uskokowej w skałach wieku dewońskiego (ryc. 2, 3). Profesorowie AGH mitygowali nieco dwu pozostałych dyskutantów, z których pierwszy – K. Piekarski – twierdził, że nagromadzenie kruszców w Miedzianej Górze ma genezę sedymentacyjną, to znaczy związki miedzi, cynku, ołowiu i żelaza nagromadziły się wraz z depozycją1 osadów ilastych na dnie zbiornika morskiego w dewonie środkowym (jakieś 390 mln lat temu). Drugi z geologów – Z. Rubinowski – bronił natomiast tezy sformułowanej już wcześniej przez znakomitego badacza Gór Świętokrzyskich, Jana Czarnockiego, o hydrotermalnym pochodzeniu złoża. Zgodnie z tą hipotezą związki miedzi, cynku i ołowiu zostały przyniesione w postaci roztworów gorących wód krążących w skorupie ziemskiej (głównie wzdłuż stref tzw. nieciągłości tektonicznych, czyli uskoków2) i osadzone w już istniejących środkowodewońskich skałach. Dyskusja w „Przeglądzie Geologicznym” nie zamknęła tematu pochodzenia rud miedzianogórskich. Kilka lat później, w latach 1966-1970 pod kierunkiem Z. Rubinowskiego i Z. Kowalczewskiego wykonano w rejonie Miedzianej Góry badania geologiczne obejmujące m.in. elektrooporowe prace geofizyczne oraz wiercenia, które umożliwiły znacznie lepsze poznanie budowy złoża. Jednak i te badania nie zakończyły ostatecznie dyskusji, która – z mniejszym lub większym nasileniem – trwa do dziś. Może dopiero badania izotopów siarki (metoda od niedawna stosowana w geologii) w minerałach siarczkowych złoża dadzą odpowiedź na pytanie o jego pochodzenie. W dyskusji o budowie i powstaniu złoża miedzianogórskiego pojawiały się także inne poglądy. Do najbardziej oryginalnych należy głos Mieczysława Pola z Knurowa opublikowany w czasopiśmie „Technik” w 1929 r. Inżynier Pol, który pracował wcześniej w kopalniach rud na Kaukazie, wyobraził sobie złoże miedzianogórskie na podobieństwo tamtych złóż. Na hipotetycznym przekroju tego złoża (ryc. 4) narysował więc pod skałami dewońskimi masyw intruzywnych skał magmowych3, których gorące emanacje miały – jego zdaniem – być 1 2 3

Depozycja – osadzanie się materiału, w tym konkretnym przypadku osadzanie się materiału ilastego. Uskok – pęknięcie skorupy ziemskiej, wzdłuż którego nastapiło przesunięcie skał. Intruzywne skały magmowe – skały, które powstały w wyniku skrzepnięcia magmy (gorącego, płynnego stopu mineralnego), która wtargnęła w obręb zwięzłych skał skorupy ziemskiej.

6


Ryc. 2. Mapa geologiczna odkryta (tzn. bez nadkładu utworów czwartorzędowych) obszaru Miedzianej Góry (skompilowana z materiałów archiwalnych Z. Kowalczewskiego).

Ryc. 3. Przekrój geologiczny przez złoże miedzianogórskie (z materiałów archiwalnych Z. Kowalczewskiego, zmodyfikowany) 7


źródłem minerałów kruszcowych. Intruzje magmowe wieku postdewońskiego – jeśli w ogóle są w Górach Świętokrzyskich – to tkwią bardzo głęboko pod powierzchnią. Choć więc gorące wody są istotnym czynnikiem genetycznym w hipotezie bronionej przez Z. Rubinowskiego, to jednak taki obraz złoża możemy w świetle obecnej wiedzy włożyć między „bajki geologiczne”. Bajki – jak widać – nie tylko bajkopisarze tworzą. Jak wobec tego wygląda złoże miedzianogórskie? Niełatwo jest go dziś opisać, bo złoże nie jest obecnie dostępne wyrobiskami górniczymi. (Choć może za kilka lat, gdy udoskonalona zostanie metoda georadarowa, czyli „tomografia geofizyczna”, pozwalająca uzyskać przestrzenny obraz struktur geologicznych w skorupie ziemskiej, rekonstrukcja budowy złoża będzie znowu prosta). Dlatego też najpełniejsze opisy złoża zawdzięczamy pierwszym geologom z prawdziwego zdarzenia działającym na ziemiach polskich, profesorom kieleckiej Akademii Górniczej (Szkoły Akademiczno-Górniczej) działającej w latach 1816-1826: Jerzemu Bogumiłowi Puschowi oraz Gottlobowi Bloedemu. Zwłaszcza praca Puscha, wydana po polsku w 1903 r. zachowała w tym względzie swą aktualność i pozostaje podstawowym źródłem wiedzy o złożu (opis złoża miedzianogórskiego z tej książki – patrz ramka 1). Później opisy złoża powstawały w okresie jego udostępnienia w czasie i bezpośrednio po I wojnie światowej oraz jako rezultat badań geologicznych prowadzonych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w. W sensie geologicznym złoże miedzianogórskiego położone jest w obrębie tzw. trzonu paleozoicznego Gór Świętokrzyskich (zbudowanego ze skał osadowych reprezentujących okresy geologiczne od kambru po karbon), w pobliżu tzw. dyslokacji świętokrzyskiej – ważnego rozłamu tektonicznego biegnącego z północnego zachodu na południowy wschód (dokładniej WNW-ESE), który rozcina skorupę ziemską i dzieli trzon paleozoiczny na dwie główne części. Złoże związane jest z podłużną strefą uskokową4, równoległą do głównego rozłamu, która oddziela tzw. synklinę5 kostomłocką na południu od antykliny6 miedzianogórskiej zlokalizowanej na północ od niej (ryc. 2, 3). Strefa uskokowa dzieląca obie te jednostki zapada pod kątem około 450 na północ. Po jej południowej stronie, w obrębie synkliny występują ciemnoszare wapienie oraz margle górnego dewonu. Natomiast antyklina miedzianogórska, po północnej stronie strefy uskokowej zbudowana jest z jasnych mułowców oraz piaskowców i piaskowców kwarcytowych dolnego dewonu z charakterystycznym pakietem słabo zwięzłych zlepieńców – tzw. zlepieńców miedzianogórskich (ryc. 2, 3). 4

5 6

Strefa uskokowa – strefa występowania kilku równoległych do siebie uskoków, czyli pęknięć skorupy ziemskiej, wzdłuż których nastąpiło przemieszczenie skał. Synklina – wygięcie warstw w skorupie ziemskiej ku dołowi. Antyklina – wygięcie warstw w skorupie ziemskiej ku górze.

8


Ryc. 4. Przekrój przez złoże miedzianogórskie zgodny z koncepcją M. Pola i opublikowany w jego artykule w 1929 r. (kopia rysunku z czasopisma Technik, nr 18, 1929).

W samej zaś strefie tektonicznej, pomiędzy skałami opisanymi powyżej zalega stromo nachylony, nieregularny pakiet skał ilasto-mułowcowych (tzw. iły rudonośne – ryc. 3), w których występują rudy miedzi, cynku, żelaza i ołowiu. Występowanie takiego pakietu ilasto-mułowcowych, a więc stosunkowo miękkich skał w strefie tektonicznej, zwykle silnie zgniatanej przez naprężenia tektoniczne, jest zagadką dla geologów. Zbigniew Kowalczewski z Oddziału Świętokrzyskiego Państwowego Instytutu Geologicznego w Kielcach tłumaczy to zjawisko faktem, iż w strefie uskoku miedzianogórskiego – inaczej niż w wielu innych dyslokacjach tektonicznych – następowało rozciąganie skał. W rezultacie tego rozciągania sztywne wapienie i dolomity środkowego dewonu (które powinny tu występować) zostały pokruszone i obecnie pojawiają się tu jedynie w formie bloków i mniejszych fragmentów, natomiast plastyczne iły i mułki dewońskie rozciągnęły się i wypełniły strefę tektoniczną. Uskokową strefę miedzianogórską można prześledzić w profilu głównego szybu kopalni, który został sporządzony podczas prac polskich geologów w latach 1920-1922 (ryc. 5). W górnej części tego profilu występują dolnodewońskie jasne iłowce i piaskowce, niżej zaś – ciemne iły oraz środkowodewońskie dolomity i wapienie. 9


Ryc. 5. Profil szybu „Stanisław” sporządzony podczas prac polskich geologów w latach 1920-1922 (rysunek na podstawie załącznika ozalidowego z opracowania archiwalnego S. Śliwińskiego podsumowującego prace geologiczne wykonane w latach 1952-54 ).

10


Pakiet złożowy ma miąższość zwykle do 10 m, maksymalnie do 30 m i zbudowany jest z iłów oraz mułków (mułowców) o różnym, często pstrym lub smugowym zabarwieniu: popielatym, czarnym, ciemnoszarym, brunatnym, białym lub czerwonym (patrz ramka 1 – opis złoża sporządzony przez J. B. Puscha). Wychodnia miedzianogórskiej strefy złożowej (czyli pakietu iłów rudonośnych na odcinku, na którym wykazuje on okruszcowanie) biegnie z południowego wschodu (ściślej ESE) na północny zachód (WNW), od wschodniej części wsi Miedziana Góra (gdzie graniczy ona z wsią Kostomłoty) do doliny Bobrzy w okolicach Porzecza, przy czym w części zachodniej wychodnia ta nie jest ciągła, bowiem skały dewońskie przykryte są miejscami osadami czwartorzędowymi i permskotriasowymi. Wychodnia ta ma szerokość kilkudziesięciu metrów, zwykle zapewne nie więcej niż 30 m i przecina współczesną wieś Miedziana Góra w jej centralnej części. Nachylenie pakietu iłów rudonośnych na północ powoduje jednak, że głębsze szyby górnicze mające sięgnąć strefy złożowej lokalizowane były na północ od wychodni. Głębokie wiercenia wykonane w latach sześćdziesiątych XX wieku wykazały, że w pierwotnej, nie zwietrzałej części pakietu iłów rudonośnych minerały rudne reprezentowane są przez piryt (siarczek żelaza), chalkopiryt (siarczek żelaza i miedzi) oraz sfaleryt (siarczek cynku), w mniejszych ilościach również galenę (siarczek ołowiu) (opis i fotografie minerałów siarczkowych – patrz ramka 2). Minerały te występują w formie agregatów (zrostów krystalicznych) o wielkości do kilku milimetrów rozproszonych w określonych warstwach iłów a także w postaci drobnych żyłek i skupień w wapieniach otoczenia pakietu ilastego. W iłach pogranicza dolnego i środkowego dewonu występuje także syderyt (węglan żelaza), który tworzy soczewki, natomiast w skałach węglanowych środkowego dewonu – ankeryt (węglan magnezowo-żelazowy), tworzący drobne żyłki. Ramka 1.

Opis geologiczny złoża miedzianogórskiego wykonany przez Jerzego B. Puscha w pierwszej połowie XIX wieku Najważniejszem ze wszystkich złóż rud, występujących w pasie granicznym między wapieniem a kwarcytem, jest złoże w Miedzianej Górze leżącej o milę na północo-zachód od Kielc, znane już od początku XIII-go wieku i sławne ze względu na prowadzoną tam kopalnię rud miedzianych. Złoże to ciągnie się na długości mniej więcej 3/4 mili od wschodniego końca wsi Miedzianej Góry ku zachodowi przez wzgórze Ławeczną Górę aż do wsi Bobrzycy, położonej na drugiej stronie rzeki Bobrzycy. Dalej ku zachodowi nie jest ono znanem, gdyż tam skały przejściowe pokryte są czerwonym piaskowcem. Przeciwnie na wschód od Miedzianej Góry złoże to ciągnie się prawdopodobnie 11


dalej, chociaż nie jest jeszcze poznanem. Granica między dwoma formacyami, będąca siedliskiem tego złoża, tworzy między Miedzianą Górą a Kostomłotami łuk, wygięty ku północy, biegnie wzdłuż strumienia w Kostomłotach w kierunku ku Niewachlowu, ukazuje się następnie między Kielcami i wsią Szydłówkiem i idzie dalej na wschód przez Mąchocice, Bęczków i Krajno. W tym kierunku należałoby poszukiwać tego złoża, tem bardziej, że ślady jego widać nawet na powierzchni pod Mąchocicami i Krajnem. Główna rozciągłość tego złoża biegnie z ZPnZ. na WPdW. wzdłuż 8-ej godziny kompasu górniczego. Ponieważ jednak leżący w podkładzie wapień tworzy bardzo znaczne zawroty i wygięcia, więc rozciągłość złoża w pojedynczych miejscach ulega znacznym zmianom. Upad skierowany jest ku PnWPn pod kątem 30°- 45° i tylko w niektórych miejscach na niezbyt wielkich przestrzeniach jest nieco większy lub mniejszy. Wszędzie, gdzie tylko zdołano się o tem przekonać zapomocą robót górniczych, spoczywa to złoże na opisanym wyżej łupku wapiennym, który stanowi najwyższą, od 2-4 stóp1 grubą warstwę tamtejszego wapienia przejściowego; w nadkładzie zaś jest ono pokryte opisanym już także kwarcytem, zawierającym ławice białej, zmieszanej z miką, gliny łupkowej lub rzadziej łupku gliniastego2. Grubość złoża jest nadzwyczaj zmienną: są miejsca, gdzie kwarcyt nadkładowy styka się prawie z podkładem wapiennym, a samo złoże ukazuje się jako cienka, płonna warstewka gliny; w innych zato miejscach grubość złoża, zmierzona w kierunku prostopadłym do upadu, dochodzi do 1-5 sążni3, jak na przykład w szybie „Stanisław”. Na wschód od szybu „Jan” kopalni „Zygmunt” w Miedzianej Górze grubość ta wynosi, o ile się zdaje, jeszcze więcej, gdyż leżący w podkładzie wapień jest tutaj znacznie odsunięty ku południowi. W każdym razie można przyjąć, że średnia grubość tego złoża wynosi od 2-3 sążni. Właściwości wewnętrzne i skład mineralogiczny tego złoża są bardzo zmienne i ciekawe. Składa się ono z grubych warstw różnych glin i wapieni marglowych, które z jednej strony nie są niczem innem jak przeobrażonemi warstwami wapienia podkładowego a z drugiej – zmienioną nadkładową skałą kwarcytową i leżących wśród niej ławic łupku gliniastego4. Kto widział pobieżnie i tylko w oddzielnych punktach tę plątaninę najrozmaitszych pokładów, ten niełatwo może sobie uświadomić, że w ich następstwie kolejnem istnieje pewna prawidłowość. Poznanie dokładne tej prawidłowości stało się możliwem dopiero w ostatnich czasach, dzięki porządnie prowadzonym robotom górniczym i porównaniu otrzymanych stąd pojedynczych przekrojów. Z tych badań okazało się, że złoże składa się z pięciu różnych mas, czyli głównych pokładów, ułożonych na sobie w pewnym określonym porządku. Na wapieniu podkładowym spoczywa najpierw warstwa popielatego lub czarniawego iłu wapnistego, odznaczającego się, prawdopodobnie z powodu zawartości wapna5, czarnymi błyszczącymi obluzami, a niekiedy łupkową budową. Właściwości te wskazują niewątpliwie, że omawiana warstwa powstała drogą przeobrażenia z łupku wapiennego. Ta warstwa popielatego iłu znajduje się prawie wszędzie, choć często ma zaledwie kilka cali6 grubości, i posiada szczególne znaczenie dla górników, gdyż w niej występują najważniejsze rudy miedziane. W miejscach, gdzie ona jest rudonośną, grubość jej dochodzi do 5-6 stóp, lecz zmienia 12


się bardzo na niewielkich nawet odległościach. Nad szarym iłem, zawierającym rudy miedziane, znajduje się zwykle pokład, zwany przez tutejszych górników marglem. Jest to żółto-szary, niekiedy brunatno i czerwono-plamisty wapień marglowy ze szczelinami i szczotkami białego szpatu wapiennego7. Margiel ten w wielu miejscach, gdzie złoże odznacza się bogactwem rudy, miewa niewielką grubość; zato gdzie indziej, jak np. w szybie „Jan”, dochodzi do kilku sążni i powoduje zanik rud, zarówno w swym pokładzie jak i w nadkładzie. Między szarym iłem i marglem znajdowano tu i owdzie ławice iłu czarnego i czerwonego, połączone z nieznacznemi złożami zawierającego miedź żelaziaka brunatnego, np. przy odbudowie stropowej na zachód od szybu „Karol” nad trzecim poziomem na głębokości 32 sążni i między pierwszym i trzecim poziomem w szybie „Stanisław”. Sam ten margiel tylko w jednem miejscu okazał się rudonośnym, mianowicie między szybem „Stanisław” i starym szybem „Katarzyna”, na głębokości około 15-tu sążni od powierzchni. Znaleziono tutaj w znacznej masie marglu zieleń miedzianą8, malachit i azuryt, bądź wpryśnięte w skałę, bądź też wypełniające nieprawidłowe szczeliny, które, sądząc z obszernych, lecz nieprawidłowych starych robót, prowadzonych z szybu „Katarzyna”, dostarczały prawdopodobnie dawniej dość znacznych ilości rudy. Na marglu tym spoczywa zazwyczaj trzeci gatunek skały, noszący w mowie górników niezwykłe miano popielicy. Warstwa ta, o grubości nader zmiennej, jest bardzo lekką w suchym stanie i składa się ze szczególnej mieszaniny ochry żelaznej9 i węglanu wapnia. Zwykła jej barwa jest ochrowo-żółta, chociaż bardzo często widać miejsca brunatno i czerwono-plamiste, a niekiedy zupełnie ceglaste. Zieleń miedziana, malachit i azuryt często znajdują się w niej wpryśnięte, rzadziej zaś wrośnięte w większych grudkach. Masa tej skały zawiera nawet wtedy, gdy w niej nie widać rud miedzianych, od 1% do 4% miedzi, które prawdopodobnie w postaci czarnego tlenku chemicznie są związane z masą skały. Ta tak zwana popielica znajduje się w blizkiem pokrewieństwie z marglem i zastępuje go miejscami, jak na przykład między szybami ,,Karol” i „Jan’” nad trzecim poziomem; niekiedy znów margiel leży między dwiema warstwami popielicy, jak na przykład w szybie ,,Jan”, lub też niema go wcale, co znowu widzieć można w przecznicy na trzecim poziomie między szybami „Karol” i „Barbara”. Na popielicy leży czwarty pokład złoża, składający się z warstw różnych iłów. Zwykle następują tu po sobie od dołu ku górze: czarny ił, żółty ił. ruda żelazna, pstry i czerwony ił. Wszystkie te odmiany iłów, nadzwyczaj zmienne pod względem zabarwienia, nie zawierają wcale wapna, co miało miejsce w głębszych warstwach, lecz mają charakter krzemionkowo-gliniasty. Zdaje się nie ulegać wątpliwości, że stan ich obecny nie jest pierwotny, lecz że powstały one z przeobrażenia pewnych warstw kwarcytu przejściowego zwłaszcza zaś ze znajdujących się w nim ławic łupku gliniastego. Spoczywający bezpośrednio na popielicy czarny ił zawiera niekiedy siarkowe rudy miedziane, lecz w daleko mniejszej ilości, aniżeli leżący poniżej ił popielaty. Żółte, czerwone i pstre iły, przeważnie tłustej konsystencyi, zawierające gdzie-niegdzie rodzaj umbry i żółtej ziemi10, stanowią główne złoża tutejszych rud żelaznych. Wreszcie ponad temi, bogatemi w rudy żelazne, warstwami iłu leży biały, piaszczysty, mikowy i nieco 13


łupkowy ił, który przechodzi stopniowo w kwarcyt, pokrywający całe złoże, a nawet warstwuje się na przemian z tym kwarcytem. Według wszelkiego prawdopodobieństwa ił ten powstał z przeobrażenia kwarcytu i nigdy rud nie zawiera11. W opisanej powyżej normalnej budowie tego złoża, którego nie mogę porównać z żadnem innem złożem w podobnych skałach, trafiają się wprawdzie miejscowe wyjątki, lecz nie będę tu ich opisywał, gdyż mogą one interesować tylko górników praktyków, ale nie geologów, a wyliczanie ich, zamiast wyjaśnić, zaciemniałoby tylko mój opis. Zato uważam za stosowne opisać nieco dokładniej rudy, występujące w tem złożu. Znajdują się tu dwojakie rudy miedziane: siarkowe i utlenione, Pierwsze są głównemi rudami i z nich, jak się zdaje, powstały przeważnie rudy utlenione drogą późniejszego przeobrażenia naturalnego. Rudy siarkowe znajdują się na rudonośnej ławicy szarego iłu między łupkiem wapiennym a marglem. Są to mianowicie: zbity błyszcz miedzi12 i czerń miedziana13. Tutejszy błyszcz miedzi różni się od okazów tej rudy z Syberyi, Kornwalisu i Mansfeldu mniej doskonałą kowalnością, a zato większą twardością i kruchością. Pod względem chemicznym nie jest to czysty siarczek miedzi, jak inne błyszcze miedzi, lecz zawiera niekiedy w dość znacznej ilości arszenik, siarczek żelaza i nieco cynku. W ten sposób, właściwie rzecz biorąc, jest on ogniwem pośredniem między błyszczem miedzi a tetraedrytem14. Odmiana jego, spotykana przeważnie w zbitym żelaziaku brunatnym i nazywana tu tetraedrytem żelazistym, należy prawdopodobnie całkowicie do tego ostatniego. Czerń miedziana, która nigdzie nie znajduje się w tak znacznych ilościach, powstała prawdopodobnie z rozkładu błyszczu miedzi i nawet znajdujemy tu ogniwa pośrednie między obu tymi minerałami. W stanie najczystszym tutejsza czerń miedziana ma postać proszku ciemno-indygowo-niebieskiego i nie zawiera wcale siarki, jest więc (pominąwszy niektóre podrzędne domieszki) czystym naturalnym tlenkiem miedziowym. Piryt miedziany15, najpospolitsza ze wszystkich rud miedzi, występuje bardzo rzadko w złożu tutejszem i przytem w bardzo małych skupieniach, tak że brak jego jest charakterystycznym dla tego złoża. Często zato daje się widzieć razem z rudami miedzianemi piryt żelazny16, po większej części tak delikatnie rozproszony w masie iłu, że staje się widocznym dopiero po jego przepłukaniu. Niekiedy jednak wydziela się on w większych masach, a wtedy przybiera postać pirytu wątrobowego lub promienistego; po większej części ukazuje się on wtedy w szczególnych powyżeranych postaciach i zawiera domieszkę miedzi. Wytworem wietrzenia pirytu jest witryol17 miedziany i cynkowy, które często spotykają się w starych robotach górniczych. Prawie również często jak piryt znajduje się w szarych i czarnych iłach razem z rudami miedzianemi osobliwa dziurkowato-komórkowa, trudna do rozpoznania, żółta blenda cynkowa18, która wszakże przy procesie przetapiania łatwo ukazuje się hutnikowi, jako gość nieproszony. Dawniej, kiedy za panowania króla Stanisława Augusta generał Soldenhof zarządzał tutejszem górnictwem, wydobywano w Miedzianej Górze tak zwaną rudę metalową czyli mosiężną, z której bezpośrednio otrzymywano rodzaj lichego stopu i odlewano z niego armaty, dzwony, a nawet odlano zachowane do dzisiaj popiersie króla. Zdaje mi się prawdopodobnem, że ruda owa była mieszaniną żelazistego tetraedrytu i wyżej wymienionej blendy cynkowej. Dawniejsze 14


wiadomości, podane przez Karstena i Carosi’ego, twierdzą z wszelką pewnością, że w Miedzianej Górze znajdowano nawet galman19 i szpat cynkowy20. Przypuszczalnie występowały one w górnych poziomach gdyż w głębszych, obecnie eksploatowanych, nigdy ich nie widziałem. Daleko rzadziej od błyszczu miedzi i czerni miedzianej znajdują się miedź rodzima21 i czerwona ruda miedziana22. Pierwsza występuje w wydłużonych oktaedrach23, przeważnie zrośniętych z sobą rzędami, rzadziej w postaci włosków i drutów, tkwiących w szarym ile lub w zbitej, żółtoczerwonej popielicy, wreszcie wrośnięta w żelaziaku brunatnym, Jeszcze rzadszą jest czerwona ruda miedziana, która zwykle tkwi w czarnym ile w postaci małych i bardzo małych oktaedrów. Większe jej kawałki znajdywano rzadko na zachód od szybu „Stanisław”. Rudy miedziane utlenione znajdują się przeważnie w marglach i w popielicy, rzadziej w szarym i czarnym ile. Są to: malachit, błękit miedzi24, zieleń miedziana czysta i żelazista. Malachit, który przed laty dobywany był w pobliżu szybu „Jan” w poważnych ilościach, znajduje się tylko w popielicy. Jest to włóknisty malachit, występujący niekiedy w pięknych igiełkowatych kryształach, złączonych w pęczki i nerki. Niedawno dopiero znaleziono, jako rzadkość, malachit nerkowej lub grubo-gronkowatej postaci. Błękit miedzi (azuryt) trafia się bądź to w postaci ziemistej na ścianach szczelin, bądź to w postaci ziarn, wielkości grochu, wrośniętych w czarny ił; bywa też promienisty, po większej części w bardzo małych, niewyraźnych kryształach, narośnięty na ścianach szczelin lub małych próżni w popielicy i w marglu, rzadziej na zbitym żelaziaku brunatnym. W warstwach tego złoża, zawierających rudy miedziane, znajdują się jeszcze, jako rzadkość, obce minerały: 1) Błyszcz ołowiu25, prawie zawsze z obfitą zawartością antymonu. Występuje w niektórych miejscach złoża mianowicie: w marglach, w masach marglowych o wyglądzie rogowcowym tudzież w iłach, jako niestała domieszka. 2) Szpat ciężki26 promienisty, tak zwany szpat boloński. Znaleziony był raz tylko w małych nerkach sferoidalnych w ile czarnym niedaleko szybu „Stanisław”. 3) Aragonit27 występował w tak zwanych marglach także tylko w niewielu okazach. 4) Allofan28 występował w tak zwanych marglach w starych robotach szybu „Katarzyna” w znacznej ilości. Drugą rodziną rud, występujących w tem złożu, zwłaszcza zaś w górnych jego warstwach, są rudy żelazne. Chociaż tworzą one w ogóle osobne pokłady, nie trzeba jednak wyobrażać sobie, że pewna dana warstwa składa się w całej swej rozciągłości z rudy żelaznej; przeciwnie, wszystkie złoża rud żelaznych w polskiej formacyi przejściowej, a nawet wiele z tych, które się znajdują w młodszych skałach osadowych, mają tę właściwość, że tworzą w nich sferoidalne buły i grudki, leżące w mniejszem lub większem oddaleniu od siebie w masie iłu. Sferoidy owe mają budowę współśrodkowo-skorupową i niejednokrotnie składają się z warstewek różnych rud żelaznych, a we wnętrzu mają wydrążenie, które bywa puste albo wypełnione iłem lub wodą. Wielkość tych buł waha się od objętości pięści do kilku sążni sześciennych, a w tym ostatnim razie wysokość robót górniczych w rudzie wynosi przeszło dwa sążnie. Wygląda to tak, jak gdyby cały pokład składał się tylko z rudy, i dopiero po skończeniu odbudowy29 można się przekonać, że są 15


to tylko wielkie gniazda, mające swe granice. W takich złożach przodki robót nigdy nie są stałe i często przechodzi się robotami znaczne przestrzenie, zupełnie pozbawione rud i złożone tylko z iłów. Złoże miedzianogórskie odznacza się wśród poznanych i odbudowanych w ostatnich czasach złóż tego rodzaju największą rozmaitością i bogactwem rud żelaznych obok największej ich zmienności. Panującą tu odmianą jest żelaziak brunatny30, na którym w większych skupieniach lub jako powłoka znajduje się niekiedy osobliwy minerał, który pod względem chemicznym przedstawia sobą wodny tlenek glinu i krzemionki i zbliża się nieco do allofanu. Jest on biały lub zabarwiony na żółto ochrą żelazną o muszlowym odłamie, miękki, pękający w wodzie na podobieństwo bolu, i daje rysę o połysku tłustym. Stanowi on prawdopodobnie pośrednie ogniwo między steatytem (kaolinem)31 a półopalem32 i powstał wskutek przeobrażenia. Zwykły zbity żelaziak brunatny bądź to przechodzi w żelaziak, podobny do jaspisu, bądź też odznacza się oddzielnością kanciasto-ziarnistą, tak, że przy odbudowie za każdem uderzeniem kilofa rozpada się na ostro ograniczone, kanciaste odłamki, których powierzchnie pokryte są czarną powłoką, zawierającą mangan. Ziarnisty żelaziak brunatny przechodzi w następstwie w żelaziak gliniasty. Ze zbitym żelaziakiem brunatnym łączy się czerwony łupkowaty żelaziak33 gliniasty, który obfitą zawartością krzemionki, zmianami w zawartości żelaza, a jednocześnie tłustym połyskiem na powierzchniach odłamu dowodzi, że jest właściwie iłem, zawierającym domieszkę tlenku żelazowego, i dlatego spotykamy go zawsze na powierzchniach nerek żelaziaka brunatnego. Włóknisty żelaziak brunatny występuje prawie zawsze w wydrążeniach wielkich nerek o budowie współśrodkowej i chociaż co do ilości swej nie noże się równać z odmianą zbitą, tworzy jednak niekiedy dosyć poważne, do 6 cali grube, warstewki. Zazwyczaj odznacza się on powierzchnią nerkową i dopiero przed niedawnym czasem znaleziono go koło szybu „Jan” w Miedzianej Górze w rozmaitych innych postaciach stalaktytowych. Obok żelaziaka brunatnego i pokrewnego mu żelaziaka gliniastego znajduje się w tem złożu żelaziak czerwony, bądź zbity, bądź włóknisty o budowie współśrodkowo-skorupowej, odznaczający się silnym połyskiem metalicznym i czarną barwą. Niejednokrotnie żelaziaki czerwony i brunatny mają zewnętrzne barwy tak zbliżone do siebie, że dopiero żółta lub czerwona rysa może rozstrzygnąć do jakiej odmiany zaliczyć daną rudę. Najciekawszem jednak jest zjawisko, polegające na tem, że we wnętrzu współśrodkowo-skorupowych nerek ułożone są na przemian cienkie, nie grubsze od grzbietu noża, warstewki czerwonego i brunatnego źelaziaka włóknistego. Widzimy tu zatem dowody szybkich zmian w tworzeniu się wodnego i bezwodnego tlenku żelazowego. Z rudami żelaznemi połączone są w tem złożu bardzo ciekawe rudy manganowe. Szary braunsztajn34 promienisty Wernera znajduje się w szczelinach żelaziaka brunatnego w maleńkich igiełkowatych kryształach, ale rzadko łączy się w większe skupienia. Częstszym jest szary ziemisty braunsztajn, zmieszany ściśle z żelaziakiem brunatnym, a niekiedy wydzielający się z pośród nich w większych skupieniach.

16


Wyżej opisana odmiana rud manganowych związana jest geologicznie z brunatnemi rudami żelaznemi; przeciwnie w tych miejscach złoża tutejszego, gdzie się znajduje żelaziak czerwony, występuje braunsztajn czarny. (Pusch G. G. 1903 – Geognostyczny opis Polski oraz innych krajów na północ od Karpat położonych. Druk S. Święckiego, Dąbrowa). Stopa – 29,8 cm. Glina łupkowa .. – ogólnie iłowiec, mułowiec lub łupek mułowcowo-ilasty 3 Sążeń – 1,73 m. 4 Nie są niczem innem ... – pogląd o pochodzeniu skał ilasto-mułowcowych z przeobrażenia piaskowców należy uznać obecnie za nieuzasadniony; natomiast niewielka część iłów może stanowić reziduum po skrasowieniu wapieni. 5 Wapno – tu: węglan wapnia. 6 Cal – 2,54 cm lub cal polski (jednostka używana na ziemiach polskich w I połowie XIX w.) - 2,4 cm. 7 Szpat wapienny – grubokrystaliczny kalcyt, minerał stanowiący pod względem chemicznym węglan wapnia; główny składnik wapieni. 8 Zieleń miedziana – zapewne malachit o skrytokrystalicznej strukturze. 9 Ochra żelazna – słabo zwięzły limonit o intensywnej ochrowej barwie. 10 Umbra i żółta ziemia – odmiany ilastych limonitów. 11 Ił ten powstał ... – iły nie powstały z przeobrażenia piaskowców kwarcytowych. 12 Błyszcz miedzi – minerał chalkozyn, siarczek miedzi. 13 Czerń miedzi – minerał tenoryt, tlenek miedzi; Pusch jednak opisuje pod tą nazwą również mieszaninę (przerosty) chalkozynu i tenorytu. 14 Tetraedryt – minerał, siarczek miedziowo-antymonowy często zawierający domieszki innych metali, głównie srebra, żelaza lub ołowiu. 15 Piryt miedziany – minerał chalkopiryt, chemicznie siarczek miedzi i żelaza. 16 Piryt żelazny – minerał piryt, siarczek żelaza. 17 Witriol – kwas siarkowy lub jego sole, w tym przypadku siarczany miedzi i cynku. 18 Blenda cynkowa – minerał sfaleryt, siarczek cynku. 19 Galman – mieszanina złożona głównie z węglanowych, krzemianowych i tlenkowych minerałów cynku powstająca najczęściej w rezultacie wietrzenia rud cynkowych zbudowanych ze sfalerytu (siarczku cynku). 20 Szpat cynkowy – grubokrystaliczny sfaleryt. 21 Miedź rodzima – miedź jako pierwiastek; w Miedzianej Górze występuje w znikomych ilościach. 22 Czerwona ruda miedziana – zapewne minerał kupryt, tlenek miedzi. 23 Oktaedr – ośmiościan, w tym przypadku kryształ o kształcie ośmiościanu. 24 Błękit miedzi – minerał azuryt, chemicznie zasadowy węglan miedzi. 25 Błyszcz ołowiu – minerał galena, chemicznie siarczek ołowiu. 26 Szpat ciężki – najprawdopodobniej minerał baryt, siarczan baru. 27 Aragonit – minerał o takim samym składzie chemicznym jak kalcyt (węglan wapnia) ale o innej budowie krystalicznej, znacznie rzadszy niż kalcyt i można mieć wątpliwości, czy prawidłowo rozpoznany w Miedzianej Górze. 28 Allofan – obecnie tą nazwą określa się mineraloid stanowiący bezpostaciową formę występowania uwodnionych tlenków krzemu i glinu. 29 Odbudowa – eksploatacja złoża. 30 Żelaziak brunatny – limonit, mieszanina uwodnionych tlenków żelaza. 31 Steatyt i kaolinit – minerały z grupy krzemianów warstwowych. Nazwa kaolin odnosi się obecnie do skały zbudowanej z kaolinitu, ale Pusch użył ją zapewne na określenie minerału. 32 Opal – mineraloid, tlenek krzemu (krzemionka) nie mający postaci krystalicznej. 33 Czerwony ... – minerał hematyt (tlenek żelaza), z dalszego opisu wynika, że w tym wypadku jest on bardzo silnie zailony. 34 Brausztajn (brausztyn) – pod tą nazwą opisywane są minerały o różnej budowie krystalicznej, stanowiące chemicznie dwutlenek manganu. 1 2

17


Ramka 2.

Minerały siarczkowe występujące w Miedzianej Górze Piryt (okaz z Kowali w południowej części regionu świętokrzyskiego) – minerał stanowiący chemicznie siarczek żelaza, stosunkowo powszechnie występujący w różnych skałach skorupy ziemskiej, rzadko jednak tworzący większe nagromadzenia. Złociste zabarwienie oraz częste występowanie spowodowało, że nazywa się go również „złotem głupców”. Chalkopiryt (okaz z Miedzianki w zachodniej części regionu świętokrzyskiego) – minerał stanowiący chemicznie siarczek miedzi i żelaza (34,5% zawartości Cu), który zawiera zazwyczaj niewielkie ilości srebra i złota. Wchodzi w skład najważniejszych i najbogatszych rud miedzi, znanych już od epoki brązu. Z przeróbki rud chalkopirytowych pochodzi 80% światowej produkcji tego metalu. Na fotografii złoty chalkopiryt występuje w otoczeniu innych, czarnych i zielonych minerałów miedzi. Galena (okaz z Laskowej koło Miedzianej Góry) – stalowoszary minerał, siarczek ołowiu (86,6% Pb), zawierający często domieszki srebra (do 0,3% Ag). Najczęściej występujący kruszec ołowiu, dawniej eksploatowany również na terenie Gór Świętokrzyskich. Większość świętokrzyskich złóż rud ołowiu miała formę żyłową lub charakter wietrzeniowy, krasowy, czym zdecydowanie różniła się od złoża miedzianogórskiego.

W zachodniej części strefy złożowej, na wzgórzu Ławęczna (około 2 km na zachód od centrum Miedzianej Góry – ryc. 1) występuje podobny zespół minerałów rudnych, zubożony jednak o chalkopiryt, stąd też w kopalni na Ławęcznej wydobywano jedynie rudy żelaza. Źródłem żelaza eksploatowanej strefy wietrzeniowej tego złoża mogły być też dolomity środkowego dewonu, w obrębie których, występuje sieć żyłek zbudowanych z ankerytu – minerału chemicznie stanowiącego węglan wapniowo-żelazowy. Również w głównej kopalni miedzianogórskiej, położonej w centrum wsi, przedmiotem historycznej eksploatacji były rudy zwietrzałej, przypowierzchniowej części złoża. Minerały strefy wietrzeniowej złoża powstały w wyniku 18


chemicznych przemian minerałów siarczkowych spowodowanych trwającą setki tysięcy lat infiltracją i krążeniem wód powierzchniowych (zawierających tlen i dwutlenek węgla) w górnej części złoża. Najwyższa, silnie zwietrzała część złoża, tzw. czapa żelazista zbudowana jest przede wszystkim z tlenkowych minerałów żelaza – limonitów (zwanych też żelaziakami brunatnymi) tworzących konkrecje, nieregularne zrosty i naskorupienia a także formy pokładowe (opis i fotografie tlenkowych minerałów żelaza – patrz ramka 3). Minerałom żelaza towarzyszą węglanowe minerały miedzi: zielony malachit i niebieski azuryt (opis i fotografie minerałów miedzi – patrz ramka 4) oraz wietrzeniowa ruda cynku, zwana galmanem. Ramka 3.

Limonity (żelaziaki brunatne) z Miedzianej Góry Limonit (żelaziak brunatny) – nazwą tą określa się kilka podobnych makroskopowo minerałów, które pod względem chemicznym są uwodnionymi tlenkami (wodorotlenkami) żelaza. Występuje powszechnie w przypowierzchniowej strefie skorupy ziemskiej jako produkt wietrzenia innych minerałów żelaza. Jego skupienia mają bardzo różne formy i struktury: pokładowe, soczewkowate, bulaste, nerkowate, groniaste, naciekowe itp. Główny składnik rud żelaza wykorzystywanych w przeszłości. w hutnictwie. W kopalni miedzianogórskiej także był podstawowym składnikiem rudy żelaza z niezliczoną liczbą odmian (patrz opis Puscha w ramce nr 1).

19


20


Niżej leżąca, mniej zwietrzała część złoża, tzw strefa cementacyjna, położona na głębokości od kilkudziesięciu metrów do ponad stu metrów charakteryzuje się zastępowaniem pierwotnego chalkopirytu przez prostsze minerały siarczkowe oraz tlenki miedzi, głównie chalkozyn i tenoryt. Minerały te tworzą nieregularne, pokładowe lub żyłowe skupienia w pakiecie ilastym (najlepiej jednak kształt tych „ciał rudnych” znali górnicy, którzy je eksploatowali oraz J. B. Pusch – patrz ramka 1; my wiemy o nich znacznie mniej). Na podstawie danych z historycznej eksploatacji, zawartość miedzi w eksploatowanych w Miedzianej Górze rudach można szacować na 7-12%. W złożu pierwotnym, nie zwietrzałym (tam gdzie występują siarczki) zawartość ta jest znacznie mniejsza i nie przekracza 1%. Tak więc wietrzenie przyczyniło się do koncentracji minerałów kruszcowych i powstawania nieregularnych, ale bogatszych od pierwotnych „ciał rudnych” złoża wtórnego. Wietrzeniowa geneza i nieregularna budowa eksploatowanego złoża decydowały o znacznej zmienności jakościowej rudy, jej ograniczonych zasobach i malejącej wraz z głębokością zawartości metali. I to była jedna z głównych przyczyn „perypetii” związanych z eksploatacją złoża: wielkich nadziei oraz upadków kopalni, długich okresów przerw w eksploatacji a w końcu jej definitywnego zakończenia. Drugą, lecz równie istotną przyczyną trudności związanych z eksploatacją były znaczne dopływy wody podziemnej do wyrobisk kopalnianych. Skały ilasto-mułkowe są generalnie słabo przepuszczalne, wobec tego sam pakiet iłów rudonośnych był mało zawodniony. Dlatego też początek prac górniczych za każdym razem, gdy na nowo otwierano złoże był stosunkowo łatwy i zachęcający. Jednak górnicy poszukując ciał rudnych przebijali pakiet iłów i docierali do skał piaskowcowych oraz wapiennych otaczających strefę złożową. Piaskowce kwarcytowe raczej nie są skałami wodonośnymi, jednak skrasowiałe wapienie7 są bardzo silnie zawodnione i dopływy wód z tych skał mogą być lokalnie bardzo silne. One to właśnie „paraliżowały” okresowo eksploatację złoża miedzianogórskiego. Znakomity historyk, prof. Witold Kula, który szczegółowo przeanalizował historię zakładów miedzianogórskich w końcu XVIII wieku nazwał warunki przyrodnicze – czyli budowę i zawodnienie złoża – wąskim gardłem faktycznie uniemożliwiającym rozwój tego przedsiębiorstwa. Dzieje zakładów miedzianogórskich to jeszcze jeden przykład ilustrujący bezsilność człowieka wobec zagadek przyrody, która nęci nas swymi skarbami i w ten sposób kształtuje los nie tylko pojedynczych ludzi, ale całych społeczności oraz pokoleń.

7

Skrasowiałe wapienie – w strefie krążenia wód podziemnych wapienie ulegają rozpuszczaniu, czyli krasowieniu, dzięki czemu tworzą się w ich obrębie liczne szczeliny i kanały; w ten sposób skały te stają się jeszcze lepszym środowiskiem krążenia wód podziemnych.

21


Ramka 4.

Malachity z Miedzianej Góry Malachit – minerał, chemicznie zasadowy węglan miedzi (ok. 57 % Cu), pospolicie występuje w przypowierzchniowych, zwietrzałych partiach skał zawierających pierwotne minerały miedzi. Tworzy zazwyczaj skupienia zbite, „ziemiste” (makroskopowo bezstrukturalne), nerkowate, groniaste, rzadziej naskorupienia (naloty) lub impregnacje. Niekiedy tworzy kryształy o pokroju słupkowym, igiełkowym lub włosowym. Często wykazuje budowę pasiastą, wstęgową lub słojową. Ze względu na barwę i struktury ładne okazy malachitu stanowią wysoko ceniony kamień ozdobny, stosowany do wyrobu biżuterii i ozdób, wykorzystywany w architekturze oraz rzeźbiarstwie artystycznym. Obecnie na hałdach miedzianogórskich znajdziemy naloty, naskorupienia oraz formy ziemiste. Do rzadkości zaliczyć można przedstawione na zdjęciach piękne krystaliczne formy, które udało się pozyskać podczas głębokich wykopów. Różnorodność znajdowanych w tutejszej kopalni malachitów opisują Pusch i Carosi (patrz ramki nr 1 i 5).

Żyła krystalicznego malachitu w piaskowcu.

22


Naskorupienie malachitu na żelaziaku brunatnym

Na zdjęciu miedziany dach katedry w Kielcach – widoczna „świeża” (wymieniana w 2007 roku) blacha miedziana oraz wieloletnia, pokryta czarną i zieloną patyną Skład chemiczny identyczny z malachitem lub brochantytem (ten drugi minerał, zasadowy siarczan miedzi, stanowi rzadkość w Polsce) ma zielona patyna powstająca na przedmiotach z miedzi i jej stopów. Powstawanie patyny o składzie chemicznym malachitu na pokrytych miedzią dachach jest zjawiskiem pożądanym, gdyż tworzy się trwała powłoka zabezpieczająca miedź i posiadająca jednocześnie ładny kolor. Proces przemian chemicznych postępuje powoli (kilkanaście lat) a powstałe związki – pomimo podobieństw kolorystycznych – mogą być różne. W atmosferze o niskiej zawartości dwutlenku siarki powstaje na początku czarny tlenek miedzi, który w wyniku dalszych przemian przechodzi w zielony zasadowy węglan miedzi. Natomiast w atmosferze zasiarczonej na początku powstaje czarny siarczek miedzi, który przechodzi w zielony zasadowy siarczan miedzi. W zależności od zmieniającego się okresowo składu gazów w atmosferze, mogą powstawać w jednym miejscu wszystkie wyżej wymienione związki chemiczne.

23


Poszukiwacze skarbów i gwarkowie Odmiennie od wielu kopalń świętokrzyskich historia eksploatacji złoża w Miedzianej Górze jest stosunkowo dobrze udokumentowana. Złoże znajdowało się na terenach należących do biskupów krakowskich, którzy prowadzili szczegółową dokumentację swej działalności. Potem, w końcu XVIII wieku eksploatacja podlegała kontroli Skarbu Królewskiego, zaś w pierwszej połowie XIX wieku – urzędów górniczych w Wiedniu oraz Warszawie. Urzędy te także pozostawiły po sobie stosy dokumentów, które jednak – na przykład w przypadku Wiednia – nie zostały jeszcze wystarczająco wykorzystane przez historyków. Źródła historyczne dokumentują fakt odkrycia złoża rud miedzi w Miedzianej Górze, którego dokonał Jan Niedźwiedź z kuźnicy Jasiów nad Bobrzą pomiędzy rokiem 1590 a 1592. Osoba odkrywcy, którą był kuźnik parający się wydobyciem i wytopem żelaza oraz obecność czapy żelazistej w najwyższej części złoża sugerują, że odkrycie to nastąpiło podczas poszukiwań lub eksploatacji rud żelaza. W okresie następnych kilku lat na obszarze złoża, należącym do klucza kieleckiego biskupów krakowskich powstała osada Miedziana Góra i zespół kopalń. W 1595 r. 20 działek górniczych – a może już czynnych kopalń (w tekście oryginalnym montes) – każda o boku około 25 m, biskup Jerzy Radziwiłł wydzierżawił na 15 lat spółce prowadzonej przez Georga (Jerzego) Wintera z Lipska. Zakładając, że odcinek o długości 25 m jest zbliżony do szerokości wychodni złoża, można przypuszczać, że działki tworzyły ciąg biegnący wzdłuż wychodni złoża (a więc wzdłuż obecnej wsi Miedziana Góra i jej południowego skraju) o długości prawie 500 m, co oznacza, że spółka Wintera otrzymała przeważającą obszarowo część strefy złożowej. Ponadto spółka uzyskała wyłączność na wytop metali oraz znacznie korzystniejsze prawa eksploatacji niż inni. Miała pozyskiwać spiż (stop miedzi z cynkiem i ołowiem), miedź, z niektórych części złoża również ołów. Spodziewano się też srebra a nawet złota, które uwzględnione zostały w umowie dzierżawnej z biskupem krakowskim. Po kilku latach eksploatacji w kopalniach miedzianogórskich, zwłaszcza zaś w szybach spółki Wintera – zapewne najgłębszych – pojawiły się znaczne dopływy wody, które praktycznie uniemożliwiły wydobycie w dolnych częściach wyrobisk. Winter nie przedłużył dzierżawy po 1610 r. a nawet chyba wcześniej wycofał się z kopalń, natomiast w 1609 r. zawiązana została nowa, jak można sądzić z nazwisk, już głównie polska spółka górnicza, która zobowiązała się do budowy sztolni8 odwadniającej, biegnącej od niżej położonego Niewachlowa w kierunku kopalń miedzianogórskich. Sztolnia ta – zwana w ordynacjach (zarządzeniach) biskupa Piotra Tylickiego stolae dictae Tylicka9 – miała mieć 8

9

Sztolnia – poziome wyrobisko górnicze (chodnik górniczy) łączące się z powierzchnią; sztolnie odwadniające wykonuje się na terenach o zróżnicowanej morfologii, gdzie wylot tego wyrobiska może być położony niżej niż jego koniec. Ten i większość dalszych cytatów dotyczących eksploatacji w XVII w. za Kurasiem (1959).

24


długość około 2 km, została jednak zrealizowana tylko w niewielkiej (1/30) części. W latach następnych prowadzono na niewielką skalę wydobycie w górnych częściach wyrobisk aby darmo i odłogiem góry10 nie leżały. Zgodnie z ordynacją (zarządzeniem) biskupa Marcina Szyszkowskiego z 18.10.1617 r. miano wykonać inną małą sztołkę11, którą acz nie osuszą tak gór, jako sztołą wielką, może się jednak część ich wyższa osuszyć i zarazem prowadząc ją może Pan Bóg pokazać kruszce jakie bądź to miedziane, bądź ołowiane. Jednak do 1626 r. również ten projekt nie został zrealizowany, zaś prowadząca wydobycie po 1610 r. spółka gwarecka, ponosząc duże straty zrezygnowała z dzierżawy kopalń. By ożywić eksploatację biskup Szyszkowski swą ordynacją dał kopalnie miedzianogórskie pospólstwu w moc i używanie, tak że wolno w nich każdemu nie jedno miedzianych, ale i wszelkich inszych, szukać, frysty12 biorąc a olborę13 zwyczajną … płacąc. Chyba jednak eksploatacja rud miedzi nie była zbyt intensywna i rentowna, skoro Mikołaj Brewka obywatel z gor Miedzianych, Gwarek Klecki … dom swoi przy gorach Miedzianych maiący w testamencie spisanym w 1632 r. rozporządza jedynie ołowiem wydobytym w kopalniach „Katarzyna” i „Modrzewie”, położonych zapewne na terenie Wzgórz Kostomłockich, na południowy wschód od Miedzianej Góry (ryc. 1). Historyk J. Muszyńska z Uniwersytetu J. Kochanowskiego w Kielcach szacuje, iż produkcja miedzi z kopalń miedzianogórskich sięgała w początkach XVII wieku 120-180 ton, później zaś około 60 ton rocznie (szacunki te wydają się optymistyczne, gdy porównamy je z produkcją w końcu XVIII i pierwszej połowie XIX wieku). Miedź wytapiana była głównie w hucie w Białogonie (obecnie w południowej części Kielc) a także w okresowo czynnych hutach w Niewachlowie, Kostomłotach i Miedzianej Górze. Z miedzianogórskiego metalu wykonano blachę na dach zamku wawelskiego, po jego pożarze pod koniec XVI wieku. Na terenie pobliskiej Ławęcznej prowadzono w tym czasie eksploatację rud żelaza. W 1608 r. biskup Piotr Tylicki sprowadził na teren klucza kieleckiego włoskich górników oraz hutników, którzy pod kierunkiem braci Wawrzyńca i Jana Andrzeja Czaccich mieli rozpocząć wielkopiecową produkcję żelaza. Włosi orientując się starymi dymarkami w Bugaju, zbadali złoże na górze Ławęcznej. Jego eksploatację rozpoczęli zapewne w 1613 r., w momencie uruchomienia pierwszego wielkiego pieca w Bobrzy. Dokument z 1624 r. potwierdza, że Cacciowie dzierżawili w Ławęcznej 10 frysztów, zaś w kopalni wykorzystywano urządzenie kieratowe. Wydobycie przewyższało okresowo zapotrzebowanie, tak iż ruda była przez dłuższy czas składowana w pobliżu szybów. Zdaniem historyka badającego dzieje pierwszego wielkiego pieca w Polsce, S. Miczulskiego, 10 11 12 13

Góry – górami zwano wówczas nie tylko wzniesienia, lecz również kopalnie podziemne. Sztołka – mała sztolnia. Fryszt – działka górnicza. Olbora – podatek eksploatacyjny.

25


kopalnie te były czynne mniej więcej do 1690 r. i osiągnęły głębokość 40 m. Po 1640 r. były one dzierżawione przez rodzinę Gibbonich. Jan Gibboni należał do grupy włoskich specjalistów sprowadzonych przez biskupa Piotra Tylickiego do Polski. Szybko okazało się jednak, że jest najbardziej rzutkim przedsiębiorcą wśród Włochów. Wchodząc w spółki z włoskimi współpracownikami i zawierając umowy z polskimi właścicielami z pracownika stał się w ciągu kilkunastu lat zarządcą, dzierżawcą lub właścicielem wielu kopalń i hut kruszcowych oraz żelaznych w okolicach Kielc. Otrzymując polskie szlachectwo w 1654 r. i kupując majątek ziemski Borkowice zapewnił sobie jednocześnie trwałą pozycję społeczną w Polsce. I to on właśnie w połowie XVII wieku, a później jego syn Jakub dzierżawił zakład górniczo-hutniczy w Miedzianej Górze. Powszechnie stosowaną w tym czasie metodą podziemnej eksploatacji był system wieloszybikowy, polegający na głębieniu płytkich szybów i wydobywaniu rudy w ścianach szybów, w promieniu kilku metrów. W przypadku jednak eksploatacji głębszych złóż – a takim było cementacyjne złoże rud miedzi w Miedzianej Górze – poszczególne szyby musiały być połączone chodnikami, przede wszystkim ze względu na ekonomiczną opłacalność wydobycia, przewietrzanie wyrobisk (czyli bezpieczeństwo pracy) oraz ich odwodnienie. Tylko w przypadku połączenia szybów poziomymi wyrobiskami opłacalne stawało się stosowanie kieratów odwadniających oraz wykonanie wspólnej dla wielu kopalń sztolni odwadniającej. Niewątpliwie jednak na terenie Miedzianej Góry istniało w pierwszej połowie XVII wieku kilka oddzielnych kopalń, na co wskazuje różny czas ich powstawania i forma dzierżawy. Bezpośrednim dowodem na chodnikową eksploatację złoża miedzianogórskiego w XVII wieku są pozostałości podziemnych wyrobisk – dawne galerye14, w których starzy robili najczęściej już zaciśnięte, na które natrafili górnicy w końcu XVIII wieku. Siedemnastowieczne kopalnie miedzianogórskie należały więc wówczas do nowoczesnych technologicznie tego typu przedsięwzięć w Europie. W końcu XVII i w pierwszej połowie XVIII wieku wydobycie kruszców (rud metali kolorowych) znalazło się w kryzysie, chociaż biskupi krakowscy czynili próby ożywienia tego przemysłu, np. w latach trzydziestych XVIII wieku (patrz relacja J. F. Carosiego w ramce 5). W tym okresie funkcjonowało jednak górnictwo i hutnictwo żelaza. Górnicy miedzianogórscy pracowali na rzecz wielkiego pieca w Samsonowie, zaś rudę dla tego pieca sprowadzano z dalszych odległości. Być może więc prowadzili wydobycie na Ławęcznej, ale brak o tym wzmianek w relacjach z tego czasu. 14

Galeria – chodnik górniczy.

26


Intensywne poszukiwania górnicze oraz eksploatację złoża miedzianogórskiego podjęto za panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wysłannicy króla – Jan F. Carosi będący w Miedzianej Górze w 1779 lub 1780 r. i wizytujący ten teren latem 1781 r. Jan J. Ferber – znaleźli kopalnie miedzianogórskie opuszczone. Ten pierwszy przytoczył relacje mieszkańców o skarbach ukrytych w Ziemi (patrz ramka 5), podczas gdy drugi miał sceptyczne zdanie na temat zasobności złoża. Obaj badacze-podróżnicy opisali fragmenty rud, które znaleźli na hałdach oraz pozostałości dawnych, zasypanych już wówczas szybów. Ramka 5.

Relacja Jana F. Carosiego z wizyty w Miedzianej Górze około 1780 r. Dnia wczorayszego stanąłem w Samsonowie, ztamtąd zjechałem z bitego gościńca obracaiąc się do Miedzianej góry wsi, w której górach kopią. [...] Wieś ta, iak wszystkie inne poprzedzaiące, należy do Xięcia Biskupa Krakowskiego. Składa ona się z 20 około chałup, i leży na końcu iedney góry w pułnoc Kielc, i na iedną tylko milę od nich. Większa część tamteyszych obywatelów są górnikami z urodzenia i profesji, ich przodkowie mieli się tu z Olkusza sprowadzić, ale że teraz tu nie maią co do roboty, przeto idą na zarobek do pobliżnych rud żelaznych, gdzie zwyczayny górnik bierze złoty na dzień, zaś pomocnik, iako to korbą obracaiący, taczkami wożący i t.d. bierze 18. albo 20 gr. O ich sposobności nie mogę więcey powiedzieć, tylko com rzekł w powierzchności, w poprzedzaiącym liście o naszych górnikach. Z wielu okruchów i szlaków, które się znayduyą na tey dosyć obszerney górze można wnosić, że tuteysze gór kopanie musiało być przedtym znaczne i ilem mógł wnosić z gatunków, którem albo sam między tuteyszemi szlakami znalazł, albo ich za mało co od kobiet i dzieci, dostał; i musiało być bardzo zyskowne. O to są kruszce1, i minerały, które ztąd wziołem z sobą. w Miedzi 1.) Tęgi miedziany lazur2 (cuprum lazureum) na czarnym i twardym żelazo kamieniu3, który iuż po części zamienił się w brunatną ochrę4. 2.) Kroplista czyli groszkowata tęga miedź błękitna5 – (Caeruleum montanum). 3.) Miękka miedź błękitna na białym ziarnistym, twardym i żelazistym Quarzu6,. 4.) Malachit (Cuprum malachitis), który na brunatnym żelazokamieniu, a ten zaś wśród kamienia piaszczystego znayduie się. 5.) Cuprum malachitis cristalisatum7 (Kupfer atlasserz). 6.) Gryszpan8 (cupri arugo nativa) częścią w kamieniu wapiennym, częścią żelazistym, częścią w glinie czerwoney, i łupney9 znayduiący się. 7.) Gryszpan drobno posiany (minera cupri arenaria) po kamieniu żelazo-piaszczystym10, i nie bardzo twardy. 27


w Ołowiu 1.) Minera ołowna11 (Bleyglanz, Galena) częścią w ochrze żelazistey, częścią na brunatnym żelazo kamieniu pomięszanym ze szpatem; inaczej minera ferri alba12. 2.) Galena plumbi antimonialis (Klarspeisigter) Bleyglanz z krystalizowanym, Gleyszpatem13, i po wierzchu drobno posianym piaskiem miedzianym na ciemnej ochrze. w Żelazie 1.) Sztuka iak się wydaye naturalnego żelaza. Ten minerał po wierzchu, podobny iest bardzo do żelaza, które długo pod ziemią leżało. Znaleziono go tu niedawno kopiąc, i przedano skrycie iednemu Żydowi w Chęcinach, który go wziął za ołów. Bloch miał być wielki i ważył około 2 centnarów; mnie zaś dano go tylko sztukę, która funta nie doważała. Ponieważ naturalne żelazo w ziemi wykopane iest to wielka osobliwość, którey nie wszyscy mineralogowie wierzyć będą, lubo ja w tym nie widzę niepodobieństwa, przeto ja tego żelaza nie mam za produkt zwyczayney natury, ale go raczey mam za monstrum wulkaniczne; które to moie mniemanie bardzo potwierdza znayduiący się na nim w wielkiej obfitości Basaltes14 (Scherl). Ale iak ten minerał według mnie z wolkanu pochodzący, dostał się w tę stronę, w którey nie masz żadnego wolkanów szladu, tego trudno poyąć, a z drugiey strony nie można go mieć za dzieło ręki ludzkiej.15 2.) Hematites16 (Tropstein – artiger Glaskoph) na brunatnym żelazo kamieniu z gryszpanem i bez gryszpanu. 3.) Czarny, czerwony i brunatny kamień żelazisty17 (ferrum mineralisatum). 4.) Jeł18 żelazisty czerwony i brunatny trochę żelazem potrząśniony (ferrum mineraslisatum argilaceum) w Kamieniach 1.) Quarz, po którym idą żyłki czarne i brunatne ochry żelazistey na wylot19. 2.) Takiż, w którego rozpadlinach iest Hematites micaceus (Eisenrahm). 3.) Ruda żelazna z ochrą drobno pomięszana. Kamień, z którego się naybardziey składaią góry tuteysze, iest wapienny twardy siwy a czasem cielisty lub czerwony; toż twardy Quarz, i piasek pospolity. Iak i iakim porządkiem wspomnianej góry gatunki następuią, nie mogłem ani sam widzieć, ani od tuteyszych niby to górników dowiedzieć się. Podobnież nie mogłem się dopytać o położeniu kruszców. Według ciemnych powieści, kruszec nie ciągnie się tu obławem czyli obłazgowato20, ale iest tu i ówdzie rozrucony. Wierzch i spód, iak powiadaią, ma to być kamień wapienny; w środku zaś Quarz, o iakim mówiłem. Za moim przybyciem do Miedzianej góry, cała wioska poczęła się dziwić, tak, że iak tylko tamteysi ludzie postrzegli, żem chciał kopalnie przepatrywać, wszyscy mi zaczęli w tym pomagać. Ieden starzec, któremu naywięcey dałbym lat 60, a miał ich 90, i był bardzo czerstwy, pociągnął moię na siebie uwagę. Według mego zwyczaiu podałem mu cokolwiek pieniędzy i gorzałki, i dowiedziałem się od niego, iako z żyiącego archiwum 28


tuteyszego, co tylko mógł wiedzieć. Upewnia on mnie, iż się tu znaiduyą bogate góry, których ieszcze nigdy nie dobywano; o tuteyszym dawnym gór kopaniu mówił, iż było od dawnych czasów ale że go zaniechano dłużej niż mógł spamiętać. Przed 70 laty Biskup na ow czas Krakowski, i kardynał Lipski, sprowadził tu był nowych górników z Olkusza, dla ponowienia nowey roboty, ale się to wnet przerwało dla zaszłych rozruchów w kraju, i po tym iuż więcey nie robiono. Poprowadził mię zatym do iednego okrągłego niewielkiego dołu, gdzie było przedtym koło do wyciągania, pokazał mi mieysce, gdzie niegdyś była studnia cementuiąca; w samey rzeczy są tego ieszcze do dziś dnia ślady, ponieważ trochę wody tu znaiduiącey się wszystko, iako to kości, kamienie, drzewo, czyni podobne do miedzi, i o kilka kroków wydaje zapach koperwasowy21. Czas mi nie dopuścił zwiedzić wszystkich tuteyszych, a daleko się rozciągać maiących zrobów, musiałem na tym poprzestać, żem się dowiedział, iż na południo-zachodniey pochyłości, tey daleko rozciągaiącey się góry, przedtym były bardzo obfite kopalnie ołowiu. (J. Carosi - Podróż przez niektóre prowincye polskie. Magazyn Warszawski, t. 2: 302-319). Kruszec – ruda metalu nieżelaznego. Tęgi ... lazur – azuryt, tworzący zwięzłe skupienia. 3 Żelazo kamień – limonit zwykle o barwie brązowej lub rdzawej, czarna barwa może świadczyć o domieszce tlenkowych minerałów manganu. 4 Ochra – słabo zwięzły limonit o intensywnej ochrowej barwie. 5 Kroplista ... miedź błękitna – zapewne azuryt tworzący kropliste skupienie. 6 Quarz – autor określa w ten sposób najprawdopodobniej dolnodewoński piaskowiec kwarcytowy. 7 Cuprum ... – zapewne krystaliczny malachit. 8 Gryszpan – malachit. 9 Glina ... – tu: czerwony łupek ilasty. 10 Drobno posiany ... – tworzący drobne skupienia (impregnacje) w żelazistym piaskowcu. 11 Minera ołowna ... – galena. 12 Szpat ... – zapewne krystaliczny syderyt, minerał stanowiący chemicznie węglan żalaza. 13 Galena ... – grubo krystaliczna galena. 1 2

Basaltes – bazalt, ciemnoszara lub czarna skała wulkaniczna. ... nie można go mieć za dzieło ręki ludzkiej – zapewne Carosi myli się w tej sprawie, bowiem bryła żelaza znaleziona w Miedzianej Górze to najprawdopodobniej nie twór naturalny, lecz wytop dymarki. Przed odkryciem złoża rud miedzi wydobywano w okolicach późniejszej Miedzianej Góry rudy żelaza i jest bardzo prawdopodobne, że na miejscu prowadzono ich przeróbkę. Stąd w tym miejscu mogły znajdować się dymarki. W 1977 r. jeden z autorów tej ksiązki również znalazł fragment żelaza zanieczyszczonego węglem drzewnym na wschód od Góry Kaplicznej. 16 Hematites – hematyt. 17 Czarny ... – limonit, zapewne też limonit z tlenkowymi minerałami manganu oraz hematyt. 18 Jeł – ił. 19 Quarz ... – piaskowiec kwarcytowy (zapewne dolnodewoński) pocięty żyłkami limonitu. 20 Obław ... – pokład, złoże pokładowe. 21 Koperwas – uwodniony siarczan miedzi. 14 15

29


Powołana przez króla Stanisława Augusta w kwietniu 1782 r. Komisja Kruszcowa, kierując się opinią J. F. Carosiego na samym początku swej działalności zleciła rozpoczęcie prac górniczych w Miedzianej Górze. Jesienią 1782 r. prace prowadzono już w 5 szybach zlokalizowanych na planie wykonanym 19 września 1782 r. (ryc. 6). Zdaniem kieleckiego geologa i badacza złoża miedzianogórskiego, Z. Rubinowskiego plan ten oraz zamieszczony na nim opis złoża są zgodne z obecną znajomością jego budowy geologicznej. Ówcześni górnicy prawidłowo prowadzili więc rozpoznanie złoża. Przedmiotem ich poszukiwań i eksploatacji w kopalni budowanej w 1782 r. były pokładowe rudy impregnacyjne (zbudowane z rozproszonych w ilastej skale drobnych skupień mineralnych) miedzi i cynku, jak również zwarte koncentracje (żyły) rud miedzi, biegnące wzdłuż uskoków poprzecznie przecinających strefę złożową. We wrześniu 1782 r. w szybie „Stanisław August” (nowo budowanym, ale usytuowanym blisko śladów dawnej eksploatacji) o głębokości około 55 m przebito już serię ilastą i rozpoczęto jego głębienie w obrębie ciemnych wapieni górnodewońskich. Obok tego szybu znajdował się jeszcze szyb „św. Józef”, natomiast w odległości około 200 m na zachód (WNW) zlokalizowane były szyby „św. Antoni”, „św. Krzysztof”, „św. Wenceslaw”. Były one połączone podziemnymi chodnikami, które miały drewnianą obudowę i w czasie wykonywania planu nie były zalewane przez dopływy wód. W sąsiedztwie kopalni, na terenie wsi Miedziana Góra oraz Niewachlów powstały w szybkim czasie zakłady wzbogacania i przeróbki rud a także budynki administracyjne i mieszkalne. Początkowo, do jesieni 1785 r. przedsiębiorstwo miedzianogórskie zarządzane było bezpośrednio przez Komisję Kruszcową, potem – do 1788 r. – przez członka tej Komisji, biskupa Krzysz-tofa Szembeka, zaś od 1791 r. dzierżawcą kopalni był bezpośredni jej administrator (dyrektor) Antoni Soldenhoff – postać bardzo kontrowersyjna (patrz – opinia dr. M. Czeppe w ramce 6). Z odnalezionych ostatnio przez P. Daszkiewicza i R. Tarkowskiego dokumentów w archiwum francuskiego Ministerstwa Obrony Narodowej wynika, że pod koniec działalności zakładów miedzianogórskich zostały one wykupione przez generała Jana Komarzewskiego (późniejszego autora podręcznika mineralogii), jednak praktyczny zarząd kopalni pozostawał zapewne w rękach Soldenhoffa. Jak podkreśla J. Szczepański, historyk z Uniwersytetu J. Kochanowskiego w Kielcach, w przedsiębiorstwie tym zatrudniano, przynajmniej okresowo najlepszych fachowców górniczych i hutniczych jacy pojawili się wówczas na ziemiach polskich, w tym wielu obcokrajowców, m.in. Szweda, barona Nordenflichta (który budował piec hutniczy), Gdańszczanina szwajcarskiego pochodzenia Ferdynanda Naxa, prawdopodobnie Węgra Pawła (?) Kolbany’ego, Czecha Wacława Baumgartnera, zapewne Niemca Henryka Arendtsa (którego Soldenhoff usunął po dobrym wykonaniu pracy). 30


Ramka 6.

Opinia historyka, dr Marii Czeppe z Instytutu Historii PAN w Krakowie o baronie Antonim Soldenhoffie Im gorsza była sytuacja kraju, tym mniej starał się pan baron o stan zakładów metalowych. Mówiąc wprost, zajął się rabowaniem tego, co jeszcze pozostało. Toteż, gdy po wygaśnięciu kontraktu w r. 1797 zakład przejęli Austriacy, podjęli starania o odzyskanie długów fabryki od Soldenhoffa. A nasz bohater zniknął. Chyba nie rozpłynął się w ogólnym zamęcie, jednak jak nie udało się ustalić początku jego kariery, tak samo trudno odnaleźć informacje o jego losach po 1797 r. Ten barwny, rzutki jegomość umiał skorzystać ze skłonności króla i ludzi wpływowych w Rzeczypospolitej do zatrudniania zagranicznych ekspertów. Sam też radził sobie w specyficzny sposób. Zatrudniał fachowców, podpatrywał ich metody, a gdy już nauczył się czegoś od nich, po prostu zwalniał ich z pracy. Wykorzystywał swoje znajomości i swoją pozycję do rożnych ciemnych machinacji: kupował weksle, odsprzedawał je, tak samo handlował zezwoleniami na produkcję tytoniu czy prowadzenie loterii. Myślę, że musiał mieć spory urok osobisty i dar przekonywania; pewnie gdybyśmy gdzieś zetknęli się z nim, namówiłby nas na niepotrzebną polisę czy kartę stałego użytkownika, na kupno zamku na piasku lub poletka na Księżycu. (strona www.wiw.pl)

Z okresu działania przedsiębiorstwa założonego przez Komisję Kruszcową a następnie zarządzanego przez Szembeka i Soldenhoffa zachowało się szereg źródeł archiwalnych, w tym inwentarze, raporty i listy, z których można czerpać wiedzę o rozwoju kopalni. Inwentarz z 1788 r. wykazuje, iż długość podziemnych wyrobisk kopalnianych wynosiła 350 m, zaś do ich głębienia używano m.in. świdrów i prochu strzelniczego. Transport w szybie ”Stanisław August” funkcjonował przy użyciu kieratu. Eksploatowano wówczas – zapewne systemem filarowym – dwa górne poziomy kopalni do głębokości około 50 m. W rachunkach kopalni, które przeglądał historyk T. Korzon jeszcze w XIX wieku zachowały się nazwy 11 szybów: nowy i stary szyb ś. Stanisława, śś. Krzysztofa, Antoniego, Katarzyny, Wenceslawa, Józefa, Jana, Michała, Adama i Ewy. Wielu z nich nie udało się jednak dotąd zlokalizować na mapach. W czerwcu 1789 r., starosta romanowski, Aleksander Rożniecki przeprowadził lustrację zakładów miedzianogórskich i sporządził z niej raport, który podsumowywał okres bezpośredniego zarządu biskupa Szembeka. Raport ten opisuje zabudowania i urządzenia zakładów, eksploatację w kopalni, zawartość magazynów z produkcją (niestety, w większości nie sprzedaną) oraz formułuje wnioski dotyczące dalszych działań (obszerne fragmenty tego raportu – patrz ramka 7). 31


Ryc. 6. Mapa kopalni miedzianogórskiej Delineacya na oko bardziej niż przez regularny pomiar uczyniona szybów i kopalni w Miedzianej Górze dnia 19 września 1782 r. (kopia oryginału znajdującego się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej – sygn. M 47/158) oraz fragment artykułu Z. Rubinowskiego (1982) cytujący i komentujący teksty na mapie.

32


Górną część planu zajmuje podkolorowany rysunek chodników i szybów kopalni, wykonany w podziałce około 1:300 zorientowany w stosunku do północy umieszczonej z prawej strony karty. Szyby i chodniki oznaczone są dużymi literami alfabetu oraz krótkimi przypisami tekstowymi. Przy odnodze głównego chodnika biegnącego od szybu E napis: Żyła miedzianki w głąb ziemi idąca mająca grubość w galeryi przeszło dwa łokcie. Przy chodniku głównym między szybami D i E napis: Wybrane działo teraz. W okolicy szybów E i F trzy napisy: Żyła. Przy zakończeniu głównego chodnika z lewej strony planu napis: Żyła. Przy zakończeniu głównego chodnika z prawej strony planu napis: Żyła w górę idąca między galmanem odkryta 19 września 1782. Z lewej strony planu kolumna tekstów objaśniających, zatytułowana: Nota 1. J.M. Pan Generał dyrygujący tą kopalnią nadał imiona szybom otworzonym następujące: A. Stanisław August, C. S.Józef, D. S.Antoni, E. S.Krzysztof, F. S. Wenceslaw. Nota 2. Co do składu ziemi tego położenia sądząc, że jest jednakowe albo mało co odmienne w bliskiej swojej okolicy, więc wypisałem warsztwy te, które w szybie D były obserwowane i zapisane. 1. Naprzód od wierzchu pominąwszy ziemię urodzajną, na której drzewa ogrodowe, gdyż te w samejże wsi wyrosły okazale i owoc dobry wydają, jako to jabłonie, gruszki, śliwy, orzechy włoskie etc. Pod tą ziemią idzie opoka wapienna częściami gęstemi i kamienista, popielata, miejscami czerwoność rzucająca, której warsztwy rachują grubość na łokci 4 miejscami. 2. Po tej opoce idzie warsztwa glinki żółtawej, której grubość zawiera pół łokcia plus minus. 3. Dalej leży warsztwa glinki ceglastej i w innych ciemniejszych kolorach, tej grubość większa jak poprzedzającej Nr 2. 4. Glinka żyłki różowe, białe, żółte, zielonawe i innych różnych farb w podobieństwie marmuru, tej rachują grubości mniej łokcia. 5. Glinka miałka w ujęciu, którą nazywają mydlarką, tej warsztwa tejże jest grubości co i poprzedzająca Nr 4. 6. Czarnawa albo ciemno-kawowa glinka napojona kruszcem, nie ma determinowanej swojej grubości, po tej – 7. Idzie sam kruszec. 8. Pod kruszcem jest depozycja piasku szarego w kolorze blisko podobnym do glinki nad kruszcowej Nr 6, ten piasek dosyć grubo leży, miejcami na łokci 4. 9. Pod warsztwą piasku leży galman. Z prawej strony planu długa kolumna tekstu objaśniającego zatytułowana: Explikacya liter. A. Szyb wielki o dwóch walcach i korbach do wyciągania kopanin był już teraz pogłębiony do łokci 90, dosyć suchy i wolny od strumyków podziemnych. Zaskórnia tylko woda po deszczach sączy się czasami do niego przez cębrzynę od góry. Przebili w nim górnicy kilka żył miedzianki płasko leżące, zostawili do czasu odkrycia ich, a tym czasem coraz w głąb idąc stanęli teraz na głazie, czyli szpacie czarnym żyłkowatym, połyskującym się, który od kilku niedziel łamią i prochami wysadzają. Czynią górnicy nadzieję, że gdy przebiją ten kapelusz, jak nazywają, trafią na mocną żyłę miedzianki. Ten szyb jest w miejscu albo polu, jak zowią, wcale nowym nietykanym w bliskości jednak dawnych robót, które to stare roboty są oznaczone na tej karcie farbą szarą bladą. Tameczni górnicy sądzą, że dawni kopacze idąc za żyłą, gdy ich przyprowadziła do tego kamienia szpatowego i zginęła, już jej w tym miejscu nie szukali. Pokazują szlady oczywiste mniemania tego w bliskości teraźniejszego szybu, gdzie dawne galerye i ich cebrowiny znaleziono przyparte do tej opoki, ale bez pomknienia się dalej w żadną inną stronę. Tym czasem teraz kilka żył znaleziono w ścianach tego szybu, które oni zgubili. Przy tym szybie od ściany północnej o łokci 24 w głębi ciągnie się warsztwa galmanu bogatego w zink koloru szaro-żółtawego, której grubości rachują na łokci 5. B. Niedaleko szybu tego A są dwa dołki wody witryolicznej albo aqua cementatoria, która woda zostawuje kolor miedzi na żelazie w niej umoczonym, nie zdaje się, aby odchodziła, ale tylko w mierze stojąca. C. Drugi szyb na zachód od szybu A i od niego odległy circiter na łokci 45 odkryto w nim żyły miedzianki, ale nie idą za niemi podkopem tylko pierwszy pogłębiają dla zwiedzenia więcej żył ogromniejszych i bogatszych w kruszec. D. Trzeci szyb także na zachód daleki od A łokci 345. E. Czwarty szyb odległy od D łokci 33. F. Piąty szyb, w którym teraz są założone drabiny do schodzenia na dół, jest odległy od szybu D na łokci 21. G. Pasek szary ciemny znaczy galerye podziemne, w których dobywają teraz kruszec miedziany, ciąg tych galeryi sznuruje trzy szyby D, E i F, z czego pierwszy pożytek, że szyby też służą za oddechy podziemnych waporów, czyszczą powietrze tak dalece, że cale lato w nich mogli robić górnicy wygodnie. Te galerye są wszędzie kosztowane albo okładane drzewem, żeby rozpierały ziemię. H. Pasek szary bledszy znaczy dawne galerye, w których starzy robili, a na które teraz natrafiają, ale natrafiwszy mijają albo przechodzą przez nie jako już próżne, szukając nowego pola, w którym znalazłszy żyłę idą za nią gdzie prowadzi. Widziałem w niektórych miejscach grubość żyły na dwa łokcie przeszło, jedne idą pochylone w głąb ziemi, inne w górę. Niektóre dawne galerye wyżej się pokazują od teraźniejszych, ale już ziemią spełnione, wpatrując się w te zwały ziemi w dawne roboty łatwo po tym rozeznać można różnicę pola nowego od dawnych górników nietykanego, które teraz wyrabiają. J. Szyb starych robót napełniony ziemią. K. Galman.

33


Ramka 7.

Raport Aleksandra Rożnieckiego z lustracji zakładów miedzianogórskich odbytej latem 1789 r. In Julio1 1789 R Rapport Z Lustracyi Fabryki Miedzianogorskiey JKmci2

Rapport uczyniony Nayiaśnieyszemu Panu o stanie teraźniejszym Fabryki Mineralney Nakładem JKr Mci utrzymywaney w Miedzianey Gorze oraz y Projekt przekładaiący ulepszenia niektórych Artykułow teyże fabryki ułożone y spisane na Gruncie Diebus Junii3 1789 Roku. W przeciągu trzechletniey Administracyi JO Xięcia Imci Szembeka Biskupa Płockiego a Dyrekcyi Generalney JW Pana Soldenhoffa Generał Majora przybyły w Fabryce niżey opisane budynki: 1mo Budynek ktorego mury tylko były dawniey postawione został pod czas administracyi dokończony poprzez dodatek Dachu gontowego, Komina, Drzwiow, Okiennic y innych podobnych szczegulności. Ten budynek w Miedzianey Gorze położony zamyka w murach swoich (a.) Stancya Dozorcy4 Huty Miedzianogorskiey (b.) Warzelnia Koperwasu5 y Hałonu6 z czterema Kociołkami Ołowianemi razem wzięte wynoszącemi miary w świetle 4 łokcie7 długości 3 łokcie szerokości a puł łokcia głębokości y z 4. Korytami drewnianemi do teyże Warzelni należącemi (c.) Browarek piwny (d.) Gorzelnia i (e.) nad Gorzelnią i Stancyą pod Literą (a.) wymienioną Górę zamykaną służącą za skład zboża. 2do Szopa w słupy dębowe stawiona bez ścian z górą zamykaną, na którey skład siana dla koni fabrycznych. Ta szopa przykryta dachem gontowym służy za wozownię dla Powozów Fabrycznych. tio 3 Trzy chałupy dla Górnikow Cudzoziemcow i Rzemieślnikow dla pomieszkania wystawione. 4to Płoczki8 mechaniczne we wsi Niewachlowie zbudowane przez Pana Bergmistrza9 Kolbaniego podług plansy znayduiącey się w Xiędze Mineralogiczney Deliusza. Tych płoczek z drzewa sosnowego wystawionych istotnieysze części są: 1mo Koło wodne na Wale swoim osadzone pompujące wodę, podnoszące stępory10 i daiące ruch tarczom wiszącym. 2do Rząd Stęporów tłuczących Kruszec11 na drobny Proszek. 3tio Pompa leiąca wodę rynnami pod Stępory i na tarczany. 4to Cztery tarczany wiszące spadzisto wzdłuż na ktorych z potłuczonego na miałki Proszek Kruszcu ołowianego woda płytko spadaiąca wyłącza y wynosi cząstki obce mnieyszą wagę od Kruszcu maiące. 5to Rynny czyli raczey Żanety z balow sosnowych zrobione, w ktorych osiada proszek Kruszcowy wyniesiony z wody z pod Stąporów. Za pomocą tych Płoczek Mechanicznych doskonale zrobionych wychodzi na pożytek kruszec 34


ołowiany gdyby [był ?] najuboższy. Ich skutkiem iest wynalazek i przysposobienie Gleyty12 w składzie fabrycznym znayduiącey się in Summo Cetnarów 400. Gleyta od Garcarzów nazwana Szkliwem iest to proszek ołowiany, którym Garcarze posypuią gatunki roboty swey za pomocą Ognia y roztopionego proszku tegoż ołowianego maiące być przyozdobione i zmocnione polewą. to 5 Skład czyli Magazyn na Gleyte zbudowany z drzewa sosnowego dachem gontowym pokryty. W tymże Magazynie iest y pomieszkanie zrobione dla Pisarza dozór maiącego w Hucie Niewachlowskiey. to 6 Upust obszerny przy Stawie Niewachlowskim wcale nowy y z grubego drzewa trwale zbudowany. 7mo Szopa z rusztami murowanemi w Niewachlowie na prażenie [Lechu ?] to iest pierwszego Produktu z roztopionych Kruszców Miedzianych Siarczystych pochodzącego a druga w Miedzianey Gorze na prażenie gliny wydaiącey Koperwas y Hałun obie dachem gontowym pokryte. 8vo Młynek nowo zbudowany na ustroniu wsi Niewachlowa zwany Jarząbek. 9no Na Szczukowskich Gorkach chałupa dla Górnika prowadzącego roboty na tychże Górkach ołowiankę wydaiących. Oprocz wystawienia zwyż wyliczonych nowych Budynków, tak Miedzianogorska iak i Niewachlowska Huta Kowalicka13 i wszelkie inne budynki, Statki14 i narzędzia fabryczne dawnieyszym inwentarzem opisane w zupełności i doskonałości swey przez czas trzyletni Administracji IO Xcia Imci Biskupa Płockiego aż na dzisiejszy dzień przez JW P Dyrektora Generalnego teyże Fabryki utrzymywane zostały. Roboty podziemne na trzech mieyscach oznaczonych na Mappie, zwłaszcza w Miedzianey Gorze na Kolejowce y na Szczukowskich Górkach, górnicy cudzoziemscy i polacy dzien y noc odbywali i odbywaią. W Miedzianey Gorze przebrawszy się zupełnie przez stare roboty i rozsadziwszy prochem 14 sążni15 opoki wapiennej doszli w nowym i nietykanym polu położonym na zachód, żyły obfitey w Kruszec miedziany iako poznać można z Probek przywiezionych z mieysca. Jeden z tych Punktów prowadzi Górników wgłąb wynosząc iuż 30. i kilka sążni Głębokości i wydaiąc Kruszec w miedz y srebro obfitszy od Kruszców powyżey dotąd nachodzonych. Trzy zaś inne punkta ciągną się w dyrekcyi16 Horyzontalney, którey długości całkowitey określić nikt niepotrafi, gdyż na Świecie nie ma doświadczeń niezawodnych w tey mierze. Kruszce miedziane dobyte z tych 4. punktów dzielić się daią na 3. szczegulniejsze gatunki, zwłaszcza na Kruszec w bryłach twardych, złożonych z Miedzianki szklistey lazurowey zieloney i ceglastey, na kruszec drobny płokalny y na Kruszec w czarney glinie leżący. Srebra łotuw od 6. do 25. w Cetnarze iednym Kruszcu zawieraiący. Widok teraźnieyszy pomienioney żyły Kruszcowey odkrytey w szybie So Stanisława na 4. punktach, z których naygłębszy wziął nazwisko Szyby So Alexandra zdaie się obiecywać nie tylko zapas obfity i wystarczaiący Kruszcu miedzianego na potrzebę Pieca 35


topielnego ciągle idącego ale nawet i bogatszy cokolwiek w miedź i srebro od dawniey dobywanych kruszców. W teyże Miedzianey Górze znayduie się też warstwa nieprzebrana gliny czarney, wydaiącey po przeprażeniu Koperwas i hałun, a w Szybie dawniejszym czyli pierwszym So Stanisława iest Galman17 dotąd nieobrocony ieszcze na żaden pożytek. Na Koleiowce mieyscu Kruszcowym drugim urobionych iest szybów 3. pomiędzy dawnemi zrobami powierzchownemi [....cem ?] odkrycia głownieyszey tam [znaydować ?] się powinney żyły ołowianey, która znaleźć dotąd ieszcze nie udała się, a po którey należałoby się spodziewać, iż będzie składem ołowianki wartości znaczney gdyż powierzchowne na tym mieiscu dawne zroby kilka tysięcy [krot ?] okazują długości. Głębokość zaś tego mieysca że w dawnym czasie nie była ruszana, twierdzić można śmiele, gruntując zdanie takowe na znajomości dawnieyszej niedoskonałości ludzkiey w umieiętności i sposobach Gornictwa. Tymczasem z promyków18 postronnych, i z zaniedbanego w dawnych czasach drobiazgu Kruszcowego powraca się część znacznieysza Kosztu łożonego na te robote maiącą za cel sprawiedliwy wynalezienie głównieyszey w tym mieyscu ukrytey żyły ołowianey. Aby koszt łożony na tę robotę powiększey części wracał się, approbował JM Pan Dyrektor Miedzianogorski generalny zaprojektowaną przez P. Berkmistrza Kolbaniego płoczkę ręczną, którey dokonczenie w tych dniach nastąpiło i proba pożądanego skutku okazała się, gdy za iey pomocą z drobiazgów owych zaniedbanych niegdyś wypłukało się przez 4. dni przy niedostatku nawet wody koło 3. Cetnarów Kruszcu ołowianego znaczniejszych Promyków ołowianki dobywaiącey się na Koleiówce w tym mieyscu przypada okazać probkę. Trzecie nakoniec mieysce dostarczaiace Kruszec do fabryki Mineralney JKr Mci opisane tu przypada: to iest Szczukowskie Gorki. Iest to właśnie to mieysce, na którym dawniey Gornicy niewybierali skały piaskowey nabitey ołowianką, z którey wyżey wspomniane Cetnarów19 400. Gleyty płoczki mechaniczne Niewachlowskie iuż zrobiły i którey zapas znayduie się ieszcze znaczny częścią iuż dobyty z szybow a częścią ieszcze stojący w Galeryach podziemnych. Dawni Gornicy nazywali ten Kruszec słowem Kiż i mieli go za niepożyteczny minerał, ponieważ nieznali płoczkow Mechanicznych rozłączać mogących Kruszec od Skały, ani niewiedzieli sposobu dobierania takowych gatunków Kruszcu, których ieden drugiemu ułatwia płynność w Piecu topielnym. W probkach tego Kruszcu ołowianego postrzedz można dwojaki gatunek: ieden więcey ma ołowianki białey, a drugi więcey ołowianki czarney, czyli raczey siarczysty. Na tym postrzeżeniu polega dyspozycya uczyniona Gornikom aby każdy gatunek osobno dobierali. Z pierwszego robią Gleytę, drugi zaś to iest siarczysty gatunek przerabia się na ołów. [...] A więc okazuie się sposob przysposobienia na Rok Produktow łatwo sprzedażnych za Złotych 117.350 Kładę, iż [nie ?] więcey iak dotąd kosztowałoby na Rok utrzymywanie Fabryki teyże Złt 60.000 zostałoby przecie czystego Zysku na Rok

Złt 36

57350


Nierachuiąc za nic Perceptę Vitryolu20. Ten zysk ieżeli Nayiaśnieyszy Pan ułatwić zechce, raczy – 1mo Niewypuścić z opieki swey szczegulnieyszey Fabryki Mineralney Miedzianogorskiey, wszakże gdyby zawada iaka głownieysza zdarzyła się Jey, zawsze byłaby ucieczka ostatnia do Nayiaśnieyszego Pana. Kommisarz Jego Skarbowy a nie Kto inny niech więc w pewny czas lustruie stan teyże fabryki, dla dopilnowanie w niey iak naylepszego porządku. 2do Nakaże Nayiaśnieyszy Pan aby sposób wyłączenia srebra czyli to przez amalgamacyą czyli iaką inną pomocą był wynaleziony. 3tio Przyda Nayiasnieyszy Pan JM Panu Dyrektorowi Generalnemu osobę sposobną a wierną do ułatwienia sprzedaży Produktów Fabrycznych, dosyć iest Pracy dla iedney osoby gdy ściśle dopilnuie wszystkich czynności zachodzących koło przysposobienia Produktow Fabrycznych, a inne i nie mniey obszerne iest zatrudnienie w ułatwieniu sprzedaży Produktów wynoszących w rok Summę Złotych 117 000 z okładem, a być może y większą, że dotąd takowy osoby niebyło przy Fabryce Produkta iey niemal wszystkie zostały w magazynie. to 4 Szczukowskie Góry, lubo w Niewachlowskich Gruntach położone niebyły dane Kontraktem Emphiteutycznym21 Miedzianogurskiey Fabryce mogłby więc Biskup Krakowski zabronić z nich wybierania minerałów, na którego użytku Fabryka JKMci Mineralna słusznie funduie część znaczną Intraty przyszłey. Aby więc te Góry do Fabryki pomienioney przyłączone zostały trzeba będzie postarać się. Jest na nich 7 chłopów osiadłych. W. [?] przedtym należały do Niewachlowa. to 5 Trzebaby ieszcze dostać Kontraktu Emphiteutycznego na wioskę graniczącą z Miedzianą Gorą nazwaną Kosztumłoty22 należącą do Seminarium Kieleckiego Intraty roczney mieć mogącą koło 7000 zł. Ta Wieś przyniosłaby Fabryce nayistotnieyszą pomoc, to iest 60 z okładem ludzi do roboty. Dwa stawy z wodą donośną, któraby Hutę nawet Niewachlowską znacznie pokrzepić mogła y Las z obszernemi Granicami. 6to Niepozwoli N.P. aby Propinacya23 Komu inszemu była puszczona lecz aby przy Jejmć Pani Generałowej została. Kto obcy byłby przyczyną bałamuctwa Gornikow y Robotnikow Jejmć Pani Generałowa zaś, ktorey JWże Biskup na trzy lata pomienioną Propinacyą puścił utrzymuie w tey mierze porządek zgadzaiący się z powinnościami Gornikow y Robotnikow Fabrycznych niedozwalaiąc im ani zadłużać się ani dłużey w Karczmach wieczorem bawić iak do Godziny 10. 7mo Ponieważ JW. Dyrektor Generalny Fabryki Mineralney przez nieodebranie pieniędzy z Warszawy własney gotowizny wyłożył przeszło 12000 Złotych, prosić zapewne będzie o wypłacenie tey zaległości y o przesyłanie mu regularnieysze Percepty przyszłey. 8vo Kaplicę mieć w Miedzianey Gorze życzą sobie wszyscy tamteysi Ludzie Fabryczni a gdy do przystawienia pierwszey potrzeby Materyałow przyłożyć się ofiarnie mało co nad 200 zbudowanie tey Kaplicy kosztowałoby. 37


Delegowany w komissyi Ekonomiczney JKr Mci Komissarz do zlustrowania Fabryki Miedzianogurskiey ten Rapport oddaiący podpisuię Alexander Rożniecki (manuskrypt – ze zbiorów Fundacji Książąt Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie) In Julio (łac.) – w lipcu JkMci – jego królewskiej mości 3 Diebus Junii (łac.) – w dniach czerwca 4 Dozorca – tu: zarządca. 5 Koperwas – uwodniony siarczan miedzi. 6 Hałon – ałun, siarczan glinowo-potasowy. 7 Łokieć – 59,6 cm. 8 Płuczka – urządzenie do wzbogacania rudy poprzez płukanie urobku w strumieniu wodnym. 9 Bergmistrz – kierownik zakładu górniczego (kopalni). 10 Stępor – rodzaj młota: tłuk, pobijak. 11 Kruszec – ruda metalu nieżelaznego. 12 Glejta – tlenek ołowiu. 13 lub „Kowalicha”. 14 Statki – tu: sprzęty, naczynia. 15 Sążeń – 1,79 m. 16 Dyrekcja – tu: kierunek. 17 Galman – ruda cynku zbudowana głównie z minerałów węglanowych i krzemianowych tego metalu oraz tlenków żelaza. 18 Promyk – żyła rudna. 19 Cetnar – 64,8 kg (zgodnie z jego przedrozbiorową miarą). 20 Witriol – kwas siarkowy lub uwodniony siarczan miedzi („witriol miedziowy”). 21 Emfitetyczny – dzierżawny. 22 Kosztumłoty – Kostomłoty. 23 Propinacja – prawo wyłączności sprzedaży alkoholu. 1 2

Z raportu tego wynika, że w latach 1785-1788 zakłady miedzianogórskie wyprodukowały około 26 t miedzi, 26 t glejty (tlenku ołowiu wykorzystywanego m.in. jako barwnik produktów ceramicznych), 7 t spiżu (stopu miedzi, cynku i ołowiu), 5 t ołowiu oraz 2 t witriolu (uwodnionego siarczanu miedzi lub kwasu siarkowego). Miedź z zakładów wykorzystywana była w mennicy królewskiej do produkcji monet: groszy, półgroszy i trojaków (patrz ramka 8) a także do produkcji dzwonów, blach dachowych, naczyń oraz galanterii metalowej (broni ozdobnej, figur). Niestety, jakość produkowanych surowców, w tym miedzi przekazywanej na potrzeby mennicy królewskiej, była stosunkowo niska.

38


Ramka 8.

Monety miedziane z XVIII i XIX wieku, wykonane z miedzi pochodzącej z Miedzianej Góry

W czasach panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego w mennicy warszawskiej wybijano cztery typy monet miedzianych: szelągi, półgrosze, grosze i trojaki (trzy grosze). Monety z napisem „Z MIEDZI KRAIOWEY” wybito w niewielkich nakładach. Były to emisje okolicznościowe, mające upamiętnić fakt wydobycia miedzi w Polsce. Trojaki, grosze oraz niezwykle rzadkie półgrosze to monety lubiane i chętnie włączane do zbiorów. Nawet najczęściej spotykane ich warianty są stosunkowo rzadkie. Monety z końca XVIII wieku z napisem „Z MIEDZI KRAIOWEY” 1 grosz 1788 E.B. – Efraim Brenn, mincerz warszawski w latach 1774-1792 Stanisław August Poniatowski Mennica Warszawska

3 grosze 1786 E.B. – Efraim Brenn, mincerz warszawski w latach 1774-1792 Stanisław August Poniatowski Mennica Warszawska

Monety dziewiętnastowieczne z napisem „Z MIEDZI KRAIOWEY” 3 grosze 1827 IB – Jabub Benick, mincerz warszawski w latach 1811-1827 Herb Królestwa Polskiego, Mikołaj I Mennica Warszawska

1 grosz 1824 IB – Jabub Benick, mincerz warszawski w latach 1811-1827 Herb Królestwa Polskiego, Aleksander I Mennica Warszawska

39


Król Stanisław August, który zwiedzał Miedzianą Górę w lipcu 1787 r. (ale nie schodził raczej do kopalni), był zadowolony z postępu prac i stanu przedsiębiorstwa (patrz ramka 9 – fragmenty relacji z wizyty królewskiej). Na dowód tego osobiście rozpoczął głębienie następnego szybu, wbijając łopatę w ziemię (tak jak to uwielbiają robić również współcześni dygnitarze). Ramka 9.

Fragmenty relacji Adama Naruszewicza1 z wizyty króla Stanisława Augusta w Miedzianej Górze w lipcu 1787 r. Orszak królewski powitał w Miedzianej Górze prezes Komisji Kruszcowej K. Szembek i komisarze: P. Popiel, A. Przyrębski i A Gawroński. Pamiętnikarz zapisał, że po wstępnych ceremoniach król ... szedł zaraz do huty w asystencji komisarzów, jako też licznie zgromadzonych obywatelów mając przy sobie dyrektora tej fabryki j. pana barona Soldenhoff, gdzie obejrzawszy piece, w których się miedź robi i czyści i wszystkich górników uszykowanych w linię przybranych w jednostajne ubiory (...) zdołał zasycić swą ciekawość. Następnego dnia około godziny 8-mej szedł Jego Król[ewska] Mość oglądać wszystkie miejsca fabryki tutejszej zacząwszy od szyby, widział jak się płucze, oraz jak się kruszy na drobne części umyślnie na to sporządzoną. Dalszy ciąg zwiedzania odbył po obiedzie, kiedy król ...przypatrywał się naprzód próbom chemicznym na różnych kruszcach czynionym, przez j. pana Scheyda [Scheidta], profesora Akademii Krakowskiej. Oglądał wodę, w której żelazo włożone w kilku minutach nabiera koloru miedziowego, potem miejsca dawnej fabryki, a na ostatek udał się do huty, gdzie miedź czarną i czerwoną w przytomności swojej kazał puszczać. Gdy Jego Król[ewska] Mość powrócił do swoich pokojów, komisarzom kruszcowym w przytomności swojej sesję złożyć dozwoliwszy, ręką swoją onę podpisać raczył. Trzeciego dnia pobytu w Miedzianej Górze – 13 lipca – udano się na Karczówkę, gdzie oglądano m.in. posąg św. Barbary. W drodze powrotnej w towarzystwie A. Soldenhoffa poznano piec do topienia miedzi i ołowiu (król oglądał wytop) oraz wzorowo urządzoną machinę wodną w Niewachlowie. Po obiedzie zaś ... Jego Król[ewska] Mość udawszy się na miejsce, gdzie za upewnieniem górników kruszec miedziany miał się znajdować, proszony był od księcia jmci Szembeka prezydującego, aby raczył być początkiem i przykładem pracy dla kopaczów, a pożytku dla swego narodu. Wziął Najaś[niejszy] Pan rydel i kilka sztuk ziemi wyrzucił. Pomogli tej pracy przytomni komisarze, a górnicy kontynuując rozpoczętą robotę od monarchy, z wesołymi okrzykami, szybę tę nową ręką królewską nazwali. Ukontentowany Najaśn[iejszy] Pan zupełnie z pilnego starania jmciów komisarzów, z pięknego wszędzie porządku, a dobroci machin i gmachów prawdziwie sposobem cudzoziemskim zbudowanych, a pewny też będąc z oczywistego doświadczenia o niechybnym pożytku i nie próżno łożonym koszcie ze skarbu swego od lat kilku dla dobra kraju, uderzył szacowną tabakierką z portretem ks-cia jegomości prezydującego [Szembeka], j. ks-dzu kustosowi koronn[emu] [Przyrębskiemu] pierścień brylantowy z portretem także swoim ofiarował. (Kleczkowski A., Różański W., Wójcik Z. 1984 - Komisja kruszcowa – geneza i zarys działalności. Studia Kieleckie 1/41: 11-28.). Kopie stron „Diariusza...” w aneksie, str. 110-112. 1

Naruszewicz A. 1805 – Diariusz podróży Stanisława Augusta króla na Ukrainę w roku 1787. Warszawa.

40


Mimo jednak znacznych nakładów poniesionych przez skarb królewski na rozwój przedsiębiorstwa w pierwszych kilku latach jego istnienia, nie osiągnęło ono większych zysków, przynosząc nawet w okresie swego największego rozwoju (do 1788 r.) straty. W latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku, do momentu utraty niepodległości przedsiębiorstwo miedzianogórskie, nie otrzymując już dotacji produkowało niewiele, znajdując się praktycznie w stanie upadku. Jak donosił w listach do rządowej Komisji Ekonomicznej jej przedstawiciel urzędujący w Miedzianej Górze, Turner (zdaniem J. Szczepańskiego – być może jeden z pierwszych specjalistów brytyjskich zatrudnionych górnictwie polskim), prace górnicze polegały na okresowej eksploatacji kruszców na doraźne potrzeby i nie zapewniały nawet utrzymania istniejącego stanu kopalni, mimo iż górnicy natrafiali niekiedy na bogate ciała rudne. W marcu 1793 r. Turner pisał w liście, że od dwóch miesięcy osadzono kilkunastu robotnika na dobywaniu kruszcu miedzianego, którego się jeszcze dotąd dosyć obficie znaiduje15. Kopalnia miała wówczas co najmniej cztery szyby, niektóre z nich były jednak opuszczane lub zawalały się, zaś robotnicy nie zawsze dostawali wynagrodzenie. Turner informował na przykład, że zimą 1793 r. zawalił się szyb, w którym wydobywano galman, natomiast w liście datowanym na 30 czerwca tego roku donosił, że: Szyb czwarty, Stanisław zwany, przez który robotnik w dół schodził, także się w miesiącu maju zawalił. Teraz robotnik, póki robota trwała, szybem trzecim, Katarzyna zwanym na dół do roboty schodził. Produkowana miedź (i wyroby miedziane) miała niewielki zbyt, przedsiębiorstwo zaś utrzymywało się głównie ze sprzedaży glejty (tlenku ołowiu) używanego przez garncarzy do pokrywania wyrobów ceramicznych. W cytowanym wyżej liście z czerwca 1793 r. Turner pisał: na naczynia miedziane różne, przez dwóch kotlarzy przy fabryce robione, bardzo mały odbyt16 jest, szczególnie za glejtę przez garncarzy kupującą, kiedy niekiedy pieniędzy dochodzi. Po zajęciu regionu świętokrzyskiego przez zaborców austriackich, około 1797 r. wznowiono działalność miedzianogórskich zakładów górniczo-hutniczych, pozostawiając tam jednak ekipę kierowniczą z czasów Soldenhoffa (z wyjątkiem samego głównego dyrektora, który obciążywszy zakład długami zniknął i odtąd nie pojawił się w źródłach historycznych). Spodziewano się uzyskać ze złoża miedzianogórskiego srebro, ołów, miedź, cynk i antymon, o czym świadczy mapa dołączona do opisu okazów rud pochodzących z tego złoża opublikowanego w Berlinie w 1799 r. (ryc. 7). Jednak dopiero w pierwszych latach XIX wieku, po sprowadzeniu górników z Węgier (zapewne z terenów obecnej Słowacji), uzyskano większą produkcję miedzi. Odrestaurowano wówczas szyb „Stanisław”, przesunięto eksploatację w kierunku wschodnim 15 16

Ten i następne cytaty z listów Turnera za artykułem W. Kuli (1956). Odbyt – zbyt.

41


Ryc. 7. Fragment mapy dołączonej do opisu mineralogicznego okazów rud miedzianogórskich opublikowanego w 1799 r. w Berlinie. Zamieszczone nad nazwą Miedzianej Góry na mapie symbole, objaśnione po prawej stronie oznaczają metale, których rudy spodziewano się znaleźć42 w złożu (kopia materiału ze zbiorów J. Czarnockiego).


głębiąc nowy szyb „Karol” oraz prawdopodobnie również szyby „Franciszek” i „Oberhutman”. W 1803 r. Miedzianą Górę wizytował specjalista austriacki Franciszek Kollmann, zaś w 1804 r. – komisarz górniczy i poźniejszy kielecki Dyrektor Górniczy, Józef Karol Lill von Lillenbach. Wizytacje te zakończyły się optymistyczną oceną perspektyw złożowych i wnioskiem o zwiększenie nakładów na eksploatację. Historyk lubelski, T. Mencel podaje, iż całkowite nakłady na rozwój przedsiębiorstwa miedzianogórskiego poniesione w latach 1797-1806 wyniosły 50 tys. złotych reńskich, zaś kruszec zgromadzony na hałdzie w 1809 r. (z braku huty, która mogłaby go przetworzyć) ważył około 800 t. W tym samym okresie w Miedzianej Górze, w odrębnej kopalni prowadzono też wydobycie rud żelaza, o czym wspomina S. Staszic, który kilkakrotnie odwiedzał Miedzianą Górę na przełomie wieków XVIII i XIX, nabierając przekonania o pozostawionych w złożu znacznych zasobach kruszców, co zaowocowało później rozwojem kopalni. W 1811 r. kopalnię zwiedził też Julian U. Niemcewicz, który pozostawił ciekawy opis kopalni (fragmenty relacji J.U. Niemcewicza – patrz ramka 10). Ramka 10.

Fragment relacji Juliana U. Niemcewicza ze zwiedzania kopalni miedzianogórskiej O milę od Samsonowa, jadąc zawsze górzystym krajem, przyjeżdża się do Miedzianej góry, jednej z najbogatszych w kraju naszym kopalni. Znajduje się tam mianowicie miedź, ołów, galman, żelazo, czasem osobno, często po kilka albo wszystkie razem połączone ze sobą. Zdjęty ciekawością, za pośrednictwem jednego z pierwszych górników ubrany w ubiór ich, spuściłem się w wnętrzną głębię o 200 stóp1 przynajmniej. Przyznam się, iż w ciasnej szybie postawione prostopadłe nad ciemną głębią ślizkie ciasne drabinki, podróż tę nie najprzyjemniejszą czyniły. Obszedłem atoli cztery szyby, w których umiejętny mój przywódca2 okazywał mi różne rodzaje i odmiany kruszców. Natrafiliśmy na górników przy bladem kagańca świetle odłupujących oskarpami głazy, na chłopców sunących w skrzy niach odłupane kruszce. Przechody ocembrowane są drzewem3. Kopalnie te od wieków wybierane były; świadkiem tego napotykane wybrane już ścieżki, a co więcej, w środku samego kruszcu znajdujące się kawały dawnych podpór. Powietrze w tych lochach było ciężkie i przykre; górnicy uważają, że w czasie wielkich upałów postrzega się wyziew niejaki w kruszcach. Inną szybą, z niemałem utrudzeniem, wyszedłem na światłość dzienną. Odwiedziłem probiercę4, p. Czerejskiego, człowieka wielce do górnictwa przykładającego się, dał mi niektóre kopane tam kruszce. Dziś górnicy w Miedzianej górze odkrywaniem tylko nowych żył i wybieraniem onych zatrudniają się; niedostatek pieca sprawuje, że wydobyte kruszce dotąd stosami nieużyte leżą. (Niemcewicz J. U. 1859 – Podróże historyczne po ziemiach polskich od 1811 do 1828 roku. Wyd. B. M. Wolff, Petersburg). Stopa – 29,8 cm. Przywódca – tu: przewodnik 3 Przechód ... – chodnik górniczy z drewnianą obudową 4 Probierca – osoba oceniająca jakość rudy. 1 2

43


O okresie „okupacji austriackiej” mówi też opowieść przytoczona przez Włodzimierza Kondakiego, która dobrze charakteryzuje nadzieje, jakie wzbudzały poszukiwania złożowe wśród mieszkańców Miedzianej Góry oraz ich swoisty patriotyzm (patrz ramka 11). Ramka 11.

Legenda o ukryciu złoża przez górników miedzianogórskich Za austriaków, (którzy jak wiadomo zajmowali tę część kraju od r. 1795) górnicy z Miedzianej góry zgłębili ochotniczy szyb ku górze kaplicznej – i zaraz ponad wielką wodą natrafili na wielką bryłę rudy. Z obawy żeby austryjacy nie zabrali tego skarbu, gdyby zaczęto mówić o bogactwie w Szybiskach1, górnicy ścięli dużą sosnę rosnącą na Szybiskach i wrzuciwszy ją do szybu na znak, zawalili ten szyb gałęziami, kamieniami i ziemią. Od tego czasu roboty w szybiskach już się nie wznawiały, miejscowość2 z powodu śmierci górników została tajemnicą – i trudno ją było odszukać dlatego, że dokoła szybisk zroby były karczowane i równane pod zasiew zboża. (Kondaki K. 1884 – O kopalniach rud, ołowiu i miedzi w okolicy Kielc i Chęcin. Gazeta Kielecka nr. 15, 59, 60, 61, 62; również: Wójcik Z. 2002 – Problematyka geologiczna i górnicza w „Gazecie Kieleckiej” w latach 1871-1900. Wybór artykułów. Świętokrz. Stow. Dziedzictwa Przemysłowego w Kielcach, Kielce.) Szybiska to nazwa części gruntów wsi Kostomłoty, w której znajdują się pozostałości sztolni mającej odwadniać kopalnie miedzianogórskie (patrz tekst główny). 2 Miejscowość – tu: miejsce. 1

Początkowe lata Królestwa Polskiego, w granicach którego znalazł się region świętokrzyski po Kongresie Wiedeńskim w 1815 r., to okres rozwoju kopalni w Miedzianej Górze. Kopalnia, która nosiła wówczas nazwę „Zygmunt”, podlegała kieleckiej Głównej Dyrekcji Górniczej, nadzorowanej bezpośrednio przez S. Staszica, pełniącego obowiązki kierownika Wydziału Przemysłu i Kunsztu w Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji Królestwa Polskiego. Opis kopalni przedstawiony został w późniejszej publikacji K. Kossowskiego, natomiast doskonały jej plan i przekrój z 1820 r., wykonany przez Hipolita Grabkowskiego, ucznia kieleckiej Akademii Górniczej (i członka uczniowskiego Bractwa Burszów i Szpaków), zachował się w Archiwum Głównym Akt Dawnych (AGAD) w Warszawie (ryc. 8). Kopalnia miała długość około 500 m i szerokość 35-80 m, posiadała 7 szybów. W stosunku do kopalni zaznaczonej na planie z 1782 r. kopalnia „Zygmunt” przesunięta była znacznie na północny wschód tak, iż szyb „Stanisław” znajdujący się w 1782 r. na wschodnim krańcu obszaru eksploatacji, był teraz jednym 44


z dwu (obok szybu „Katarzyna”) najdalej na południowy zachód wysuniętych punktów kopalni. Kopalnia miała cztery poziomy, przy czym dwa wyższe były już w znacznej części wyeksploatowane (jeden z nich jest praktycznie niewidoczny na przekroju z 1826 r.). Poziom trzeci był udostępniony szybami „Karol”, „Franciszek”, „Barbara”, „Stanisław” i „Jan”, natomiast poziom czwarty – szybami „Barbara” i „Stanisław” które osiągnęły głębokość prawie 90 m. Na dwu niższych poziomach, położonych na głębokości 60 m oraz 80 m pod powierzchnią, w północnej części złoża prowadzono wydobycie systemem filarowym. Filarowy system eksploatacji jest charakteryzowany przez ówczesnego autora podręcznika górnictwa (i jednocześnie pierwszego historyka górnictwa polskiego oraz ważnego urzędnika zarządu kopalń Królestwa Polskiego w połowie XIX wieku), Hieronima Łabęckiego następująco: gdy prowadząc lub pędząc chodniki wyrobowe czyli dobywalne17 równoległe od siebie przecinane (są) także równolegle na krzyż poprzecznemi czyli przecznikami. Utworzone przez takie wybieranie pozostałe massy równoległościowe czyli filary jedne za drugiemi się wybiera. W wyrobieniu tych filarów robotnicy nie od razu lecz częściami je wybierają, dzieląc na węższe filary. Eksploatacja w obrębie serii ilastej wymagała obudowywania drewnem wszystkich utrzymywanych wyrobisk. Zabezpieczała jednak kopalnię przed większymi dopływami wód, dzięki czemu kopalnia początkowo odwadniana była parokonnym kieratem usytuowanym przy szybie „Franciszek”. Jednak przebicie tej serii i zagłębienie szybu „Jan” w wapieniach podłoża spowodowało zwiększenie dopływów. Mająca odwadniać kopalnię maszyna parowa (ryc. 9), budowana znacznym kosztem w ciągu paru lat przy tym szybie, zepsuła się szybko w wyniku zapadania się starych zrobów kopalnianych w podłożu, powodując dodatkowo zniszczenia obudowy szybu „Jan”. Od 1817 r. do 1826 r. z przerwami budowano też sztolnię „Stanisław” z Niewachlowa pierwotnie zamierzając doprowadzić ją przez Kostomłoty do szybu „Jan” w celu odwodnienia kopalni i rozpoznania wschodniej części złoża. Budowę sztolni rozpoczęto od strony rzeczki Sufraganiec w kierunku góry Kolejówki wykonując ok. 800 m chodnika. Plan jej przebiegu został sporządzony przez Jakuba Graffa, profesora Akademii Górniczej w 1817 r. (ryc. 10). Dołączony do planu przekrój pionowy kopalni i sztolni dobrze ilustruje główny cel wykonania sztolni, który przyświecał górnikom od początku eksploatacji złoża. Niższe położenie doliny Sufragańca w Niewachlowie umożliwiło by grawitacyjny spływ wód kopalnianych sztolnią do tej rzeczki. 17

Chodniki wyrobowe czyli dobywalne – chodniki (wyrobiska) wydobywcze.

45


Ryc. 8. Plan i przekrój kopalni w Miedzianej Górze wykonany w 1820 r. - kopia (A) i odrys (D) oryginału znajdującego się w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, sygn. 565-15; teksty na odrysie zostały przetłumaczone na język polski i niekiedy skrócone oraz powiększenia jego fragmentów (kopie): B – zabudowania pompy 46 parowej nad szybem „Jan”, C – obudowa systemu wyciągowego nad szybem „Karol”.


B

A C

47


D

48


49


50


Ryc. 9. Rysunek i plan zabudowania maszyny parowej dla kopalni miedzi w Miedzianej Górze wykonany przez Andrzeja Spleszyńskiego, ucznia Akademii Górniczej w Kielcach (kopia oryginału znajdującego się w Archiwum Głównym Akt Dawnych – AGAD w Warszawie, sygn. 565-16). Maszyna parowa, oprócz pompowania wody miała wprawiać w ruch płuczkarnię wzbogacającą rudę. Wskazuje na to system wanien płuczkowych zlokalizowany na jej planie. Poniżej zbliżenia fragmentów zabudowy i planu.

51


Ryc. 10. Plan kopalni „Zygmunt” i projektowanej sztolni odwadniającej wykonany w 1817 r. (A – kopia oraz B – odrys oryginału znajdującego się w AGAD w Warszawie, sygn. 565-14; teksty na odrysie zostały przetłumaczone na język 52 polski i niekiedy skrócone).


A 53


54


B 55


Fot. 3. Maciejówka, miejsce wylotu sztolni budowanej w pierwszej połowie XIX wieku w celu odwodnienia kopalni miedzianogórskiej.

Ryc. 11. Mapka obszaru wsi Niewachlów i Kostomłoty z zaznaczonym rowem biegnącym od sztolni odwadniającej, wykonana 21 września 1841 (kopia oryginału znajdującego się w Archiwum Państwowymw Radomiu, sygn. 390c).

56


Udało nam się odnaleźć w terenie miejsce wylotu sztolni i ślady rowu odprowadzającego wodę do rzeki (fot. 3). Było to możliwe dzięki mapce odkrytej w Archiwum Państwowym w Radomiu, którą sporządzono na potrzeby sporu o łąkę między rządową wsią Niewachlów i Kostomłotami należącymi do seminarium duchownego w Kielcach (ryc. 11). Trudności w przebiciu skał oraz mało obiecujące wyniki poszukiwań galeny spowodowały, iż zmieniono plany i rozpoczęto budowę sztolni z drugiej strony, od szybu „Jan” prowadząc ją na południe, bezpośrednio w kierunku Sufragańca. Na trasie jej budowy wykonano dwa tzw. szyby świetlne łączące ją z powierzchnią i położone w odległości 300 m od siebie. Ślady „Szybu Świetlnego N2” (ryc. 14) odkryte w 1997 r. na terenie posesji Grzegorza Słonia przy ul. Łódzkiej w Miedzianej Górze są dowodem na rozpoczętą budowę tej drugiej sztolni. Budowy sztolni nie ukończono. W okresie działania kopalni „Zygmunt” wykonano jednocześnie najpełniejsze badania geologiczne złoża miedzianogórskiego. Badania te możliwe były dzięki udostępnieniu złoża wyrobiskami górniczymi a wykonali je profesorowie kieleckiej Akademii Górniczej, wspomniani już Jerzy Bogumił Pusch oraz Gottlob Bloede. Pochodzący z Saksonii, ale mieszkający i pracujący do końca życia w Polsce, J. B. Pusch był autorem pierwszej nowoczesnej monografii geologicznej ziem polskich, z której fragmenty – takie jak np. opis złoża miedzianogórskiego (patrz ramka 1) – pozostały do dziś aktualne. Drugi z badaczy zgromadził natomiast olbrzymią, liczącą 19 tys. okazów kolekcję minerałów i skał z terenu Gór Świętokrzyskich i Miedzianej Góry, która sprzedana została do Petersburga. Badania geologiczne prowadzone w końcu XVIII wieku i pierwszej połowie XIX wieku w Miedzianej Górze charakteryzuje szczegółowo współczesny geolog i historyk, profesor Zbigniew Wójcik z Muzeum Ziemi w Warszawie. W okresie 1817-1827 wydobyto w Miedzianej Górze według H. Łabęckiego około 2800 t rudy, z której uzyskano 235 t miedzi, czyli stosunkowo niewiele. Dlatego też po przejęciu w 1824 r. przemysłu państwowego przez Ministerstwo Skarbu kierowane przez księcia K. Druckiego-Lubeckiego nastąpiła likwidacja nierentownego górnictwa i hutnictwa kruszcowego w Zagłębiu Staropolskim, w tym wydobycia rud miedzi w Miedzianej Górze. Przyczyny nierentowności kopalni były podobne jak w końcu XVIII wieku – nieregularność i mała zasobność złoża oraz niska jakość kruszców. W Miedzianej Górze kontynuowano jednak wydobycie rud żelaza. Według H. Łabęckiego wydobycie rud żelaza prowadzono jedynie do głębokości 28 m, jednak rudy te zapewne występowały zarówno poniżej, jak i powyżej kruszców miedzi. Wskazuje na to z jednej strony położenie kopalni rud żelaza na wychodni strefy złożowej, w obrębie płytkiej czapy żelazistej, z drugiej zaś – informacja Kossowskiego, iż bogatą rudę żelaza napotkano na najniższym poziomie 57


58

Ryc. 12. Plan wsi Miedziana Góra oraz kopalni rud żelaza „Zygmunt” na jej terenie, wykonany w 1866 r. (kopia oryginału znajdującego się w Archiwum Państwowym w Radomiu, sygn. 368).


59


kopalni, w otoczeniu szybu „Barbara” i wzdłuż upadowej18, która połączyć go miała z szybem „Stanisław”. W okresie od 1816 r. do 1833 r. wydobyto około 9800 m3 tej rudy. W 1834 r. ze względu na znaczny koszt eksploatacji związany z odwadnianiem zamknięto kopalnię miedzianogórską. Wydobycie rud żelaza wznowiono jednak w 1840 r., co mogło się wiązać z przejęciem w 1837 r. administracji górniczej Królestwa Polskiego przez kapitał prywatny. Eksploatację rud żelaza prowadzono jeszcze w 1870 r. W 1866 r. Zawiadowca Kopalń Oddziału Radoszyce, Łukaszewicz wykonał plan o nazwie Rys Osady Rządowej Miedzianogóra oraz territoryjum Kopalni Rudy Żelaznej Zygmunt, być może w związku z uwłaszczeniem mieszkańców tej wsi, które nastąpiło w latach 1864-1866. Na planie tym wszystkie szyby kopalni „Zygmunt” wspomniane przez Kossowskiego są już zawalone, natomiast kopalnia rud żelaza zlokalizowana jest w pasie o długości około 170 m i szerokości kilkunastu metrów położonym bezpośrednio na południe od głównej drogi wsi, na przeciw szybów „Karol” i „Jan” (ryc. 12). Osiem szybów na jej terenie jest zawalonych, natomiast siedem pozostaje otwartych. Ich znaczna ilość, i położenie blisko siebie oraz niewielkie rozmiary hałd sugerują raczej płytką eksploatację i małe zaawansowanie technologiczne robót górniczych. Zmiana zainteresowania organów zarządzających państwowym przemysłem z eksploatacji kruszców w kierunku górnictwa i hutnictwa żelaza spowodowała powtórne odkrycie w latach 1825-1826 złoża rud żelaza na górze Ławęcznej. Złoże oceniono jako bardzo podobne do miedzianogórskiego, ale podkreślano wyższą jakość rudy, która zawierała 30-40% żelaza. Do 1827 r. wykonano na Ławęcznej pięć szybów, jeden z nich miał 75 m głębokości i rozmiary w przekroju poziomym 4,2x2,7 m. Mapka kopalni z tego roku (ryc. 13) prezentuje zaawansowanie i plany prac górniczych. W trakcie eksploatacji tego złoża pojawiły się jednak znaczne dopływy wód, co spowodowało zamknięcie kopalni w 1830 r. Eksploatację wznowiono jeszcze w okresie 1838-1840. Poszukiwania kruszców miedzi w Miedzianej Górze prowadzone były jeszcze w latach 1846-52 przez Maurycego Tadeusza Kazimierza Kossowskiego (używającego jednak na co dzień tylko tego ostatniego imienia). Ten adept kieleckiej Akademii Górniczej, pracujący głównie na terenie Zagłębia Dąbrowskiego, ale znający kopalnię miedzianogórską jeszcze z czasów szkolnych, nie mogąc pogodzić się z jej upadkiem, opublikował w 1845 r. w czasopiśmie „Biblioteka Warszawska” obszerny jej opis sugerujący istnienie dużych zasobów w złożu miedzianogórskim i zakończony apelem o wznowienie wydobycia (patrz ramka 12 – fragment artykułu Kossowskiego). Następnie, w maju 1846 r. założył spółkę akcyjną Stowarzyszenie Akcyjonariuszów do Interesu SrebrnoMiedzianego Górnictwa w Kielcach w celu wznowienia poszukiwań rud 18

Upadowa – pochyły chodnik górniczy.

60


miedzi. W grudniu 1847 r. wydzierżawił grunty położone na wschód od kopalni „Zygmunt” i tam wykonał 8 szybów poszukiwawczych. Prace te upewniły go, że rudy srebrno-miedziane, bogate szczególniej w srebro, znajdują się w nowych, dotąd nie znajomych górnictwie krajowem gatunkach i posadach, a mianowicie położeniu między Miedzianogórą a Kostomłotami (cytat ze statutu spółki akcyjnej założonej przez Kossowskiego – patrz ramka 13). Mimo to zmuszony był przerwać dalsze prace górnicze, bowiem ani powołane wcześniej Stowarzyszenie ..., ani utworzona w listopadzie 1851 r. Współka do Interesu Srebrno-Miedzianego pod Kielcami (fragmenty statutu spółki w ramce 13) nie zebrały kapitału wystarczającego do rozpoczęcia eksploatacji. W 1852 r. przerwano eksploatację, ale jeszcze w 1854 r. nieczynna kopalnia Kossowskiego była zwiedzana przez uczniów Szkoły Wyższej Realnej w Kielcach. Śledzący losy inicjatywy Kossowskiego znakomity historyk przemysłu staropolskiego, J. Pazdur, konkluduje, że to nowocześnie pomyślane przedsięwzięcie nie mogło się wówczas udać ze względu na niski stan rozwoju kapitalistycznego ustroju gospodarczego w regionie. My wiemy jednak, że również warunki przyrodnicze, złożowe prędzej czy później stałyby się barierą dla interesu srebrnomiedzianego.

Ryc. 13. Plan robót górniczych na Ławęcznej z 1827 r. (odrys z kopii pochodzącej ze zbiorów Z. Rubinowskiego; zachowano oryginalne symbole i napisy, modyfikując kształt liter).

61


Ramka 12.

Fragment artykułu Kazimierza Kossowskiego o kopalni miedzianogórskiej Nikt nie zaprzeczy, że w obszernej budowie Miedzianogórskiej, znajdowały się rozmaite gatunki rud kruszcowych, że te były bogate co do procentu, że w różnych filarach kopalni obfitość łożysk1 była znaczna, a szczególniej w pasie filarowym drugiego zagłębia2 pod szybem Oberhutmana i Karola, w pasie zagłębia pierwszego pod szybem Jana, w pasie zagłębia trzeciego pod szybem Stanisława; że ostatnie niekorzystne roboty w przodkach od 3go zagłębia ku wychodni postępujących, po większej części przerabiały stare roboty, z których bogate sztufowe rudy, były już poprzednio wybrane. Nikt także nic zaprzeczy, że na wschodnim ucięciu kopalni, pozostały filary rud kruszcowych malachitowych, których ciągłość i zamożność, w dalszym kierunku ku wschodowi, wcale nie była rozpoznaną. W zachodnim zaś oddziale kopalni pod szybem Jana, łożyska kruszcowe jakkolwiek się wykliniły, stosunki jednakowoż uwarstwowania massy iłów czarnych kruszconośnych, są te same. (Kossowski K. 1845 - O kopalni rudy miedzianej około Kielc w Królestwie Polskim. Biblioteka Warszawska, t.1: 544-571). 1 2

Łożysko – złoże. Zagłębie – poziom wydobywczy.

W miejscu, gdzie rosną drzewa zachowały się słabo widoczne ślady hałd pochodzące z szybu poszukiwawczego Kazimierza Kossowskiego.

62


Ramka 13.

Fragmenty statutu spółki Kazimierza Kossowskiego USTAWA DLA STOWARZYSZENIA AKCYJONARYJUSZÓW do interesu srebrno-miedzianego górnictwa pod Miedzianogórą w okolicy Kielc na mocy kontraktu rządowego Kazimierzowi Kossowskiemu wydanego przez Wydział Górnictwa przy Komisyi Rządowej Przychodów i Skarbu pod datą 30 grudnia 1847 r. Przyprowadzając do skutku projekt Stowarzyszenia Akcyjnego do interesu srebrnomiedzianego „Gazety Warszawskiej” z dn. 4 września 1851 r. nr 71, przedmiot ten urządzam i do publicznego udziału podaję w następujących warunkach: Tytuł I. Zasady do interesu 1. Na mocy kontraktu rządowego, a mianowicie w ustępie & 12, któren tak mówi: Jeżeliby do interesu swego przedsiębiorstwa Kossowski chciał zawiązać współkę lub przybrać akcyjonariuszów, na to mu Komisja niniejszym przyzwala z zastrzeżeniem dopełnienia przepisów prawa na ten przypadek obowiązującego, upoważniony jestem do zawiązania akcyjnego towarzystwa. 2. Przez porównanie geologicznych własności gór pasma kielecko-miedzianogórskiego uzasadnionemi zostały nadzieje poszukiwalne srebrno-miedzianych rud, a następnie w różnych zakresach czasu od r. 1845 aż do r. 1851 wykonane na ten cel roboty poszukiwawcze wykazały i przekonały, a) że istotnie takowe rudy srebrno-miedziane, bogate szczególniej w srebro, znajdują się w nowych, dotąd nie znajomych w górnictwie krajowem gatunkach i posadach1, a mianowicie w położeniu między Miedzianogórą a Kostomłotami, która to przestrzeń prawem przez rząd, a do kontraktu dołączonem, jest na kopalnią oznaczoną; b) że eksploatowanie takowych rud, jako i wytapianie z nich srebra i miedzi jest możliwe. Takie doświadczenia uzasadniają zawiązanie przedsiębiorstwa górniczego, którego jednakowoż pomyślność i wielkość rozwinięcia wykaże się dopiero w dalszym postępie robót górniczych po zasadnem przekonaniu, jak wielka ilość takowych rud będzie mogła być rocznie wydobywana. Tytuł II. Zawiązanie Współki I 3. Kontrakt rządowy spisany jest na imię Kazimierza Kossowskiego i tenże własnym kosztem i staraniem wszystkie dotychczasowe roboty wykonał i dotąd cały interes pod swoim imieniem prowadził, dla zebrania zaś funduszów potrzebnych do dalszego działania przybiera współkę akcyjną, z swoim imieniem i prawami łączy się do takowej, a interes nadal prowadzonym być ma bezimiennie jako: „Współka do Interesu SrebrnoMiedzianego Górnictwa pod Kielcami”. Czynności zaś tej Współki odbywać się będą w mieście Kielcach. 4. Zawiązane tym sposobem stowarzyszenie Współki Akcyjnej trwać będzie nie tylko do urządzenia kopalnictwa i hutnictwa srebrno-miedzianego, jako też praktycznego uzasadnienia i oznaczenia etatowego biegu, ale i do ukończenia całego interesu, to jest przez lat 30, czyli do 1 stycznia 1881 r., lub do czasu przedłużenia używalności, jaka by od rządu mogła być pozyskana. 63


5. Współka takowa akcyjna formuje się przez podział interesu na 3000 akcyi, z których 2400 przeznaczone są na sprzedaż po rb2 15, 600 zaś akcyi czyli 1/5 część interesu, są bezpłatne i te zostają Kossowskiego jako głównego przedsiębiorcy własnością. 6. Każda akcyja daje prawo w 1/3000 części do interesu. Wydana będzie na imię kupującego w formie ćwiartkowej z opisem ważności, wycięta z księgi sznurowej, ze znakami przeciętemi pod numerem bieżącym przez Kossowskiego własnoręcznie podpisana, którą kupić można po zapłaceniu rb 15 do kasy Magistratu miasta Kielc do rąk kasjera miejskiego na ten cel umówionego, z pokwitowaniem odbierającego pieniądze. [...] Tytuł III. Ciężary i kapitał Współki 9. Dotychczasowe roboty górnicze, to jest pogłębienie 8 poszukiwalnych szybów, których plan i stosowne rachunki Kossowski Współce będzie obowiązany złożyć, jako też rozpoczęcie 3 nowych dobywalnych szybów, które Współka przyjmuje w postęp przyjętego planu robót górniczych, kosztują 5000 rb i 9 dawniejszej formy akcyi na zasadzie planu w dniu 10 maja 1846 r. ogłoszonych w wartości akcyjnej złp. 1200. Koszt takowy stanowi konieczny ciężar interesowi, któren zaspokoić się winien tym sposobem: [...] 11. Ze sprzedaży akcyi 2292 po rb 15 utworzy się kapitał zakładowy w ilości rb 34 380, który to fundusz będzie dostatecznym i użytym na cel urządzić się mających zakładów i wszelkie doświadczalne ich wypróbowanie. Tytuł IV. Działalność Współki 12. Tak skoro 400 akcyi zostanie rozprzedanych i suma 6000 rb, czyli 40 000 złp., będzie w kasie Magistratu miasta Kielc za takowe zebrana, Współka uważać się będzie za zupełnie zawiązaną i rozpocznie swą działalność z całą ścisłością przepisów statutem objętych i z dążnością ku ogólnemu akcyjonaryjuszów dobru. Działalność takowa rozciągnięta na przeciąg czasu oznaczonej używalności kontraktem dzielić się będzie na 2 epoki, to jest na epokę zakładową i na epokę używalności fabrycznej tychże zakładów. A. Działalność Współki w epoce zakładowej 13. Administratorem epoki zakładowej i głównym zarządcą całego kierunku działań technicznych będzie Kazimierz Kossowski jako założyciel Współki i interesu, technik górniczy i wynalazca rud kruszcowych. Kontrolę nad jego działaniami, jako też zarząd i wypłaty kasowe poprowadzi Rada Nadzorcza tymczasowa, przez Współkę wybrana, która w Kielcach czynności swoje odbywać będzie, ogólny zaś plan działań takowych zakładów, jako też stosunków pomiędzy administrującym a Radą Nadzorczą określa się w następujących warunkach: 14. Zebrani na posiedzeniu pierwsi stowarzyszeni w komplecie osób najmniej 20 na zebraniu praktycznem w mieście Kielcach wybiorą spomiędzy siebie 2 członków do sformowania Rady Nadzorczej tymczasowej, która w postępach zakładowego działania interesu reprezentować będzie Współkę stowarzyszoną. [...] 64


18. Zadaniem Rady Nadzorczej i administrującego będzie urządzić kopalnią na wydobywanie rud srebrno-miedzianych, jako też urządzić hutnictwo do wytopu srebra i miedzi. Zebranie praktycznych zasad dla obydwóch tych zakładów i na nich ugruntować i oznaczyć pewny etat przyszłego, fabrycznego działania, wszystko to ma być robione z funduszów kapitału zakładowego, to jest sumy 34 380 rb, a dlatego ani Radzie Nadzorczej tymczasowej, ani administrującemu nie wolno, pod żadnym pozorem sprzedawać produktów hutniczych lub kopalnianych ani zawierać kontraktów na przyszłość, ani zaciągać długów na interes powyższy. 19. Ogólny ten plan czynności tak się porządkuje, iż przede wszystkiem ma być urządzona kopalnia. Na ten cel Rada Nadzorcza tymczasowa przeznaczy fundusz 3000 rb, a to, podług obliczenia przez przedsiębiercę. Za te pieniądze dokopanemi będą 3 szyby, aż do pokładu kruszcowego i rozpoczęte przebitkowe chodniki, któremi wykazana będzie zamożność pokładu kruszcowego i bliższe praktyczne przekonanie o kosztach i ilości mogących się wydobywać rud. Po takiej czynności Rada Nadzorcza tymczasowa wyznaczy fundusz na zrobienie zapasów, najmniej 1000 ctn3. rudy z przysposobieniem do manipulacyi hutniczej, na których to zasadach przystąpić będzie można do założenia hutnictwa. Taka operacyja kopalniana przekona dokładnie o wartości interesu, da zasadę do etatu przyszłych działań i korzyści, które na podział stowarzyszenia przypadać będą. [...] B. Działania ogólne przemysłowe w epoce zakładowej 22. Gdy w robotach początkowych pokład bogatych rud zostanie dokopanym, a przez zrobienie zapasu 1000 ctn. rudy uzyskane zostanie przekonanie o wielkiej obfitości takowych rud i o taniości ich wydobycia, interes zatem nabiera wysokiej wartości, tak iż wartość akcyi może być podwójna, potrójna lub więcej, w tym przypadku Rada Nadzorcza może wstrzymać dalszą sprzedaż nowożądającym przystąpienia i ogłosić to w pismach publicznych, pozostałe zaś akcyje, które by nie były jeszcze rozprzedane, tylko po cenie pierwotnej rozdane będą tym, którzy początkowe akcyje zakupują, a to w ilości stosownej do liczby już zakupionych, jako i do liczby pozostałych. Kossowskiemu zaś w takim razie połowa akcyi pozostałych dodana będzie bezpłatnie do pozostawionych 600 przy zawiązaniu Współki. [...] 24. Gdyby zaś po dokopaniu szybów i zrobieniu pierwszych zapasów rud okazało się, że wydobycie tych rud będzie kosztownem, a wydajność metaliczna nieodpowiedzialna lub że cały interes nie może mieć korzystnej dla akcyjonaryjuszów przyszłości, Rada Nadzorcza może wstrzymać dalsze wydatkowanie, a nawet całe działanie interesu, powoła nowy zbiór stowarzyszonych, a ci zdecydują, czy interes może być dalej prowadzonym lub Wspólkę rozwiązać potrzeba. [...] C. Działanie Współki w epoce użytkowej 26. Gdy tym sposobem zakłady będą wykończone, a ich praktyczny bieg będzie odpowiadał celowi, rozpocznie się epoka użytkowa zakładów, w takim razie Rada Nadzorcza tymczasowa da o tym publiczną wiadomość powoła wszystkich akcyjonaryjuszów na zebranie się do Kielc dla ustanowienia nowej formy administracyjnej stałego działania Współki. 65


[...] 28. Działanie dalsze fabryczne i całego interesu wymaga: a) Rady Nadzorczej stałej wybranej przez Towarzystwo z grona współkowych członków, która kontrolować będzie wszystkie czynności Zarządu Technicznego, zmieniać i potwierdzać takowe, jako też asygnować wszelkie fundusze z kasy głównej na potrzeby fabryczne. Pod ręką takowa będzie mieć buchaltera i kasę. b) Zarządu miejscowego techniczno-administrującego. 29. Rada Nadzorcza stała składać się będzie z 7 członków, z których 6 wybranymi będą przez ogólne zebranie Współki z grona swojego, siódmy zaś, założyciel Współki Kazimierz Kossowski, jako stały członek nieobieralny. Czynności swoje odbywać będzie w mieście Kielcach. 30. Główną czynnością Rady Nadzorczej stałej będzie działać w imieniu ogólnej Współki stowarzyszonych na zasadzie kontraktu rządowego i czuwać nad tym, aby bieg fabryki i działania Zarządu Technicznego, jako też działania buchalteryczne i kasowe postępowały podług planu etatu i dobra ogólnego akcyjonaryjuszów interesu. W tym celu członkowie, Rady zgromadzać się będą co 2 tygodnie lub, jak tego zachodzić będzie potrzeba, odbywać narady i wszelkie bieżące interesa, rachunki i kontrakty lub zarządy rozpoznawać, usuwać, zmieniać lub potwierdzać w imieniu całej Wspólki, niemniej oznaczać do wypłaty fundusze lub przyznawać sprzedaż produktów i pobory do kasy za takowe. [...] 35. Zarząd Techniczno-Administracyjny prowadzić i utrzymywać będzie bieg fabryczny zakładów podług etatu szczegółowo obliczonego i zatwierdzonego i stosownie do zasad, jakie się o postępach działań kopalniczych i hutniczych wykazywać będą, Zarząd takowy składać się będzie z 3 członków: Administrującego technika, któren zawsze ma być doświadczony i biegły technik górniczy. Pod jego szczegółowym nadzorern będzie kopalnia miedzianogórska jako źródło zasobów kruszcowych i ogólny nadzór nad działaniami administracyjnotechnicznemi. Zawiadowca techniczny. Pod jego kierunkiem będzie codzienny bieg huty, wszelkie probiernie, topienie i czyszczenie miedzi i srebra, codzienne wykazywanie, jaka ilość takowych metalów zostaje otrzymywana, jako też wszelkie fabryczne roboty z dobrem hutnictwa łączność mające. Kasyjer filijalny utrzymywać będzie porządek w wszelkich zapisach roboczych, prowadzić rachunki wszelkich przepływów magazynowych i za takowe będzie odpowiedzialnym, na koniec dopełniać miesięczne wypłaty robocze podług form i przepisów, jakie mu buchalter główny zarządzi i oznaczy. [...] 38. Z końcem każdego roku Zarząd, zamykając wszelkie rachunki, wykaże porównanie działań całorocznych z etatem zatwierdzonym, usprawiedliwi różnicę, jako też przedstawi zasadniczy projekt przyszłorocznego działania. [...] 66


D. Ogólne Zebranie Współki 40. Każden posiadający akcyją jest stowarzyszonym do Współki. Obowiązanym będzie podług wezwania Rady Nadzorczej przybyć na zbiór ogólny, któren swoje posiedzenia odbywać będzie w mieście Kielcach. 41. Przedmiota potrzebujące ogólnego zadecydowania przez ogólne zebranie zakwalifikowanemi będą wprzód przez Radę Nadzorczą, która wybierze jednego członka do wnoszenia i objaśnienia przedstawień. Wolno jednakowoż będzie członkom stowarzyszonym wnosić swoje projekta, które do dobra ogólnego zmierzają. 42. Zebrani członkowie co lat 2 zadecydują i umorzą zeszłe rachunki, potwierdzą lub obiorą nową Radę Nadzorczą albo zmienią członków pojedynczych, potwierdzą etaty lub kontrakty, a wszelkie ustawy decydować będą większością. głosów przez siebie posiadanych. 43. Liczby głosów oznaczają się w ten sposób, stosownie do posiadanych akcyi: Właściciel od 1 do 10 akcyi ma 1 głos „ 10 do 50 „ „ 2 głosy „ 50 do 100 „ „ 3 „ „ 100 do 200 „ „ 4 „ „ 200 akcyi wzwyż „ 5 głosów Największa przeto ilość głosów pięciu będzie udziałem każdego, kto więcej nad 200 akcyi posiada. [...] E. Stosunki założyciela Współki Kossowskiego w działaniu użytkowem 45. Po ukończeniu zakładów i ustanowieniu nowej organizacyi działalnej czynność pełnomocnicza Kossowskiego ustaje. W tym czasie Kossowski zostaje tylko członkiem Ogólnego Zebrania Współki z prawem posiadania 5 głosów, jako też stałym, nieobieralnym członkiem Rady Nadzorczej [...]. Tytuł VI. Kapitał rezerwowy, żelazny [...] Tytuł VII. Inne ustawy funduszowe 47. Od czystych zysków potrącać się także będzie 3/100, który to fundusz oddanym będzie do dyspozycyi Rady Nadzorczej. Tego funduszu w połowie Rada użyje na wszelkie koszta, jakie w stosunkach Swoich obowiązków zachodzić będą, a mianowicie na koszta kancelaryjne, podróże i inne nieprzewidziane potrzeby, w drugiej zaś połowie w części na wsparcie podupadłych rodzin górników i hutników, na nadzwyczajną pomoc lekarską, albowiem zwyczajna zaspokojona być może podług praw Kasy Braterskiej w górnictwie rządowem, a to ze składki od zarobków, którą sami tylko górnicy i hutnicy ustanowić i dysponować mogą. Oszczędność przeznacza się tu na koszta usposobienia młodych górników i hutników w zakładach bankowych technicznych lub zakładach fabrycznych za granicą. Tym całym funduszem dysponować będą członkowie Rady Nadzorczej podług własnej uwagi i bez składania rachunków. 67


Tytuł VIII. Poprowadzenie działalności Współki w stosunkach z kontraktem rządowym 48. Podług warunków kontraktu, mianowicie & 5-6, rząd pobierać będzie olborę, to jest 1/10 ctn. ukopanej rudy w stanie surowym, jako też prowadzić techniczną kontrolę działań kopalni. w rozwinięciu czego urzędnikom na ten cel wyznaczonym wolny będzie przystęp do zrewidowania kopalni, jako też do sprawdzania planów rysunkowych. [...] K. Kossowski Miedzianogóra dnia 1 listopada 1851 r. (Pazdur J. 1957 - Zakłady Metalowe w Białogonie 1614-1914. Ossolineum, Wrocław). Posada – tu: złoże. rb – rubli 3 ctn. – cetnar; 1 cetnar angielski (miara wagi używana w XIX w.) to około 50 kg. 1 2

W drugiej połowie XIX i w początkach XX wieku „skarb miedzianogórski” – praktycznie wówczas niedostępny – nie został jednak zapomniany. Wielu specjalistów-górników, geologów, często zaś fachowców-marzycieli, wyobrażało sobie bogate złoże, zalegające poniżej wyeksploatowanych już rud. Do takich należał niewątpliwie wspomniany już inżynier górniczy Włodzimierz Kondaki, z pochodzenia Grek pracujący w Kielcach w drugiej połowie XIX wieku i z pasją piszący po polsku o bogactwach mineralnych regionu świętokrzyskiego. Kondaki w artykułach publikowanych na łamach Przeglądu Technicznego (w 1883 r.) i Gazety Kieleckiej (w 1884 r.)19 przedstawił swą koncepcję dotarcia do wielkich złóż kruszców świętokrzyskich, szkoda bowiem zaniedbywać skarby w ziemi złożone. O złożu miedzianogórskim pamiętano jednak nie tylko w regionie. W latach 1886-87 na łamach „Pamiętnika Fizjograficznego” (tom 6 i 7) Maksymilian Flaum, młody wówczas przyrodnik a później lekarz warszawski opublikował wyniki „rozbioru chemicznego” czterech próbek rud miedzi z kolekcji J. B. Puscha. Wszystkie próbki okazały się siarczkami miedzi i żelaza – zapewne zrostami chalkopirytu z innymi siarczkowymi minerałami miedzi. Natomiast J. Siemiradzki w swym monumentalnym dziele „Geologia ziem polskich” wydanym w 1903 r. zauważa, opisując złoże miedzianogórskie (ss. 138140): Kopalnie miedzi obecnie już uważają bez dostatecznych powodów za wyczerpane, wydobywają tutaj dzisiaj tylko rudę żelazną. Autor ten opisuje też złoże rud żelaza na górze Ławęcznej. 19

Artykuły z Gazety Kieleckiej zebrane zostały w publikacji Z. Wójcika (2002).

68


Na początku XX wieku szczegółowe studia petrograficzno-mineralogiczne materiału z hałd miedzianogórskich przeprowadził również Józef Sioma, geolog i gleboznawca, późniejszy profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Jednak jego poglądy na budowę i genezę tego złoża, opublikowane w książce wydanej w 1917 r. w Moskwie (a więc tuż przed rewolucją, podczas której zniszczeniu uległo zapewne większość jej nakładu) i odbiegające od wcześniejszych oraz późniejszych koncepcji, nie znalazły szerszego uznania wśród geologów. Praktyczni Austriacy, którzy zajęli region świętokrzyski na początku I wojny światowej zdążyli w ciągu trzech lat (1915-1918) odrestaurować szyb „Stanisław” oraz wykonać na terenie dawnej kopalni miedzianogórskiej dwa nowe szyby: „Szyb Austriacki I”, w północno-wschodniej części złoża oraz „Szyb Austriacki II”, położony na południe od szybu „Stanisław” (fot. 4). Pierwszy z tych szybów nie trafił na serię złożową (głębiony był głównie w dolomitach środkowodewońskich). Natomiast drugi, przebiwszy triasowy nadkład, dotarł do utworów dewonu synkliny miedzianogórskiej na głębokości 93 m. Gwałtowne dopływy wody z wapieni dewońskich na jego dnie spowodowały, że nie przekroczono głębokości 100 m, lecz zdecydowano się na połączenie go na głębokości 54 m chodnikiem z szybem „Stanisław”. W tym ostatnim szybie osiągnięto głębokość 85 m. Z tej głębokości chodnikiem biegnącym ku północy udostępniono złoże. Z kopalni wydobyto 1425 t rudy.

Fot. 4. Reprodukcja pocztówki przedstawiająca zabudowania austriackiego szybu wydobywczego z okresu I wojny światowej (1915-1918), obecnie nazywanego „Szybem Austriackim II” (pocztówka z kolekcji R. A. Żelaznego z Miedzianej Góry).

69


Ramka 14.

Poszukiwania rud ołowiu prowadzone w okolicach Miedzianej Góry przez Austriaków w czasie I wojny światowej

Ślady podziemnych wyrobisk kopalnianych (w poszukiwaniu rudy ołowiu) z okresu prac austriackich w czasie I wojny światowej, odsłaniały się w latach 80-tych XX wieku na zachodniej ścianie kamieniołomu dolomitów Laskowa.

Obecnie odnaleźć możemy jedynie fragmenty drewnianej obudowy jednego z szybów.

W tym samym okresie, ok. 1 km na południe, okupanci eksploatowali również rudę ołowiu – w miejscu dzisiejszej kopalni (kamieniołomu) dolomitu we wsi Laskowa (lokalizacja – ryc. 1, zdjęcia – ramka 14). Obok tego kamieniołomu w latach osiemdziesiątych XX wieku odsłonił się szybik tej kopalni, a później w ścianach tego kamieniołomu dostępne były jej podziemne chodniki. Po odzyskaniu niepodległości polscy geolodzy udokumentowali prace austriackie i wcześniejsze (inż. A. Jackiewicz opracował m.in. mapkę dotychczasowych robót górniczych w Miedzianej Górze – ryc. 14) i kontynuowali górnicze poszukiwania złożowe. Uznając szyby austriackie za nieperspektywiczne, w szybie „Stanisław” na głębokości 86,5 m wykonano chodnik rozcinający złoże w kierunku północno-wschodnim (NNE). Chodnik ten natrafił na dwa dawne, lecz nie zaciśnięte chodniki biegnące generalnie po rozciągłości złoża, które polscy 70


górnicy przedłużyli (jeden do 41 m, drugi do 67 m). Ponadto zgłębiono pochylnię (nachylony chodnik) docierając nim na głębokość 96 m od poziomu szybu „Stanisław”. Nie stwierdzono jednak istnienia ekonomicznie wartościowego złoża miedzi i poszukiwania przerwano 5 grudnia 1922 r., pozostawiając wyrobiska otwarte.

Ryc. 14. Mapka robót górniczych w Miedzianej Górze wykonana około 1923 r. na podstawie starszych materiałów kartograficznych przez A. Jackiewicza (odrys z kopii pochodzącej ze zbiorów Z. Rubinowskiego; zachowano oryginalne symbole i napisy, modyfikując kształt liter).

W latach dwudziestych XX wieku wykonano jeszcze kilka otworów wiertniczych w rejonie Miedzianej Góry, zaś w latach 1932-36 wiercenie i kilka wkopów wykonano też na Ławęcznej. Wyniki tych prac podsumował wybitny badacz geologii Gór Świętokrzyskich, Jan Czarnocki. Ostatnim epizodem górniczym w historii kopalni miedzianogórskiej były prace poszukiwawcze prowadzone po II wojnie światowej, w latach 1952-54 – przez Krakowskie Przedsiębiorstwo Geologiczne Surowców Hutniczych, a w roku 1954 – przez Kowarskie Zakłady Przemysłowe R1. Celem tych ostatnich prac było nie tyle dokumentowanie złoża rud miedzi, lecz poszukiwanie złóż pierwiastków promieniotwórczych na potrzeby radzieckiego przemysłu zbrojeniowego. W ramach robót górniczych wykonano obok szybu „Stanisław” szyb „Mga-3” o głębokości 45 m, z niego zaś – chodnik o długości 71


75 m, biegnący poprzecznie do złoża, w kierunku południowo-zachodnim. Cały szyb wykonano w piaskowcach dolnodewońskich antykliny miedzianogórskiej, natomiast chodnik przebił w odległości 29-42 m od szybu iły dolnodewońskie opisywane przez Puscha jako iły pstre (patrz opis złoża w ramce 1) i wszedł w środkowodewońskie dolomity synkliny kostomłockiej. Mimo wykonania jeszcze jednego, tym razem podłużnego chodnika nie natrafiono na złoże. Zakłady R1 wykonały w 1954 r. na terenie Miedzianej Góry 8 wierceń, którymi kierowali eksperci radzieccy. Wiercenia nie wykazały – dzięki Bogu – obecności nagromadzeń pierwiastków promieniotwórczych i eksperci opuścili Miedzianą Górę. Najwięcej nowych danych dotyczących budowy miedzianogórskiej strefy złożowej przyniosły prace geologiczne zrealizowane w latach 1966-68 przez zespół pracowników Instytutu Geologicznego pod kierunkiem Zbigniewa Rubinowskiego i Zbigniewa Kowalczewskiego. W ramach tych prac wykonano badania geofizyczne metodą elektrooporową, 14 otworów wiertniczych o głębokości od 30 do 253 m oraz kompleksowe badania próbek pochodzących z rdzeni tych otworów. Prace te ostatecznie wykazały, że złoże miedzianogórskie – jedno z najciekawszych tego typu struktur geologicznych w Polsce – nie ma i nie będzie mieć znaczenia ekonomicznego dopóki trwa eksploatacja bogatych, praktycznie niewyczerpywalnych złóż dolnośląskich. Ostatnie akcenty w historii już nie kopalń miedzianogórskich, lecz ich pozostałości to ich kartograficzna inwentaryzacja w Miedzianej Górze i na Ławęcznej wykonana przez starszego z autorów tej książki w 1977 r. oraz badania zawartości metali w materiale z dwu hałd miedzianogórskich przeprowadzone przez A. Wojciechowskiego z Państwowego Instytutu Geologicznego na początku tego wieku.

72


Świadectwa przeszłości Przewaga skał ilastych w miedzianogórskiej strefie złożowej powoduje, iż podziemne wyrobiska kopalń przynajmniej w części nie istnieją, zostały bowiem zacisnięte plastycznymi, ilastymi skałami otoczenia. Wszystkie szyby kopalń w Miedzianej Górze i na wzgórzu Ławęczna zawaliły się lub zostały zasypane. Jednak kilkuwiekowa eksploatacja polimetalicznych rud pozostawiła po sobie hałdy oraz zagłębienia (leje) w miejscach szybów. Kształty i rozmiary tych form są zróżnicowane, co wynika ze stosowania odmiennych technik wydobycia w różnych okresach eksploatacji złoża. Na pierwotny kształt wielu śladów górnictwa nakładają się ponadto późniejsze zmiany związane z niegórniczą działalnością człowieka, np. z rozbudową wsi czy gospodarką rolną. Różne typy śladów górnictwa miedzianogórskiego zachowanych we współczesnej rzeźbie terenu prezentuje rycina 15. Najbardziej charakterystycznymi formami rzeźby terenu, które powstały w wyniku działalności górniczej są leje szybowe o kształcie odwróconego stożka i średnicy 4-16 m. Hałdy otaczające takie leje mają kształt nasypu o wysokości około lub ponad 2 m, płaskiej, poziomej górnej powierzchni i stromych skarpach (ryc. 15, typ. I). W pojedynczych przypadkach hałdom takim nie towarzyszą leje szybowe, które zostały całkowicie zasypane. Kształt i wielkość lejów sugeruje znaczną głębokość szybów, natomiast wielkość hałd wskazuje na ich powstanie w wyniku eksploatacji systemem filarowym (prowadzącej do wybrania materiału o dużej objętości). Obiekty te stanowią więc pozostałości eksploatacji dziewiętnastowiecznej oraz poszukiwań dwudziestowiecznych i można je identyfikować z wyrobiskami zaznaczonymi na starych planach górniczych. Do najbardziej typowych przykładów takich form należy lej szybu „Stanisław” odbudowywany jeszcze w połowie XX wieku (fot. 5, 6), hałdy przy dziewiętnastowiecznych szybach „Franciszek” (fot. 7) i „Barbara” (fot. 8) a także pozostałości „Szybu Austriackiego II” (fot. 9, 10). Oprócz dużych hałd i zapadlisk, na polach górniczych zachowały się obiekty o mniejszych rozmiarach i nieco odmiennych kształtach. Są to zagłębienia o średnicy 3-8 m, głębokości 1-3 m i najczęściej zaokrąglonym dnie. Zagłębieniom towarzyszą zwałowiska mające najczęściej kształt niewysokiego wału otaczającego pierścieniem zagłębienie (ryc. 15, typ. II, fot. 11). Opisywane formy stanowią ślady eksploatacji prowadzonej systemem wieloszybikowym, a więc górnictwa kruszcowego (rud miedzi i cynku) starszego niż dziewiętnastowieczne (lub z końca XVIII wieku), ewentualnie pozostałości płytkiej eksploatacji rud limonitowych czapy żelazistej, w XIX wieku. 73


Ryc. 15. Typowe przykłady powierzchniowych pozostałości historycznego górnictwa na terenie Miedzianej Góry i wzgórza Ławęczna (objaśnienia cyfr rzymskich w tekście).

74


Fot. 5. Lej szybu „Stanisław”, największy na terenie Miedzianej Góry, stale się zapadający i – niestety – zasypywany śmieciami; pomnik przyrody nieożywionej od 1987 r.

Fot. 6. Hałda przy szybie „Stanisław” (pomnik przyrody nieożywionej od 1987 r.), widok od strony południowozachodniej.

Fot. 7. Hałda szybu „Franciszek”. Dom stoi w miejscu dawnego szybu.

75


Fot. 8. Lej zapadliskowy i hałda szybu „Barbara” na wschodnim zboczu Góry Kaplicznej.

Fot. 9. Lej zapadliskowy „Szybu Austriackiego II”, pomnik przyrody nieożywionej od 1987 r.

Fot. 10. Porośnięta drzewami hałda „Szybu Austriackiego II”, pomnik przyrody nieożywionej.

76


Fot. 11. Niewielki lej szybowy otoczony pierścieniem hałdy, zarośnięty lasem na wzgórzu Ławęczna.

Fot 12. Prawdopodobnie lej szybowy pozbawiony jednak hałdy i zarośnięty lasem na wzgórzu Ławęczna.

77


W obrębie pól górniczych wzgórza Ławęczna obok ewidentnych śladów górnictwa występują także dość licznie niewielkie (o średnicy 3-4 m) zagłębienia, niekiedy stożkowate, którym nie towarzyszą zwałowiska (ryc. 15, typ III, fot. 12). Na obu polach górniczych – w Miedzianej Górze i na Ławęcznej nieliczne natomiast są większe nieregularne zagłębienia pozbawione hałd lub formy wypukłe, przypominające hałdy, lecz pozbawione lejów (ryc. 15, typ. IV). Są wśród tych zagłębień na pewno leje zapadliskowe powstałe w miejscach zawałów szybów lub innych podziemnych wyrobisk górniczych. Do takich należy na przykład zagłębienie w miejscu „Szybu Austriackiego I” w Miedzianej Górze (fot. 13). Mogą to być jednak również ślady odkrywkowej eksploatacji glin lub żwirów albo innej działalności człowieka. Pochodzenie form wypukłych (wzgórków) wyjaśnić można badając materiał, z którego są zbudowane. Materiał ten jest charakterystyczny, gdy są to np. hałdy kopalń lub żużla hutniczego.

Fot. 13. Zagłębienie w miejscu „Szybu Austriackiego I”:

A – stan w 1977 r.

B – stan w 2002 r.

78


C – stan w 2012 r.

Fot. 14. Zarośnięte antropogeniczne zagłębienia, na stoku Góry Kaplicznej w Miedzianej Górze.

Do obiektów o nie zawsze sprecyzowanej genezie należą zagłębienia na stokach wzniesień, które przypominają małe oraz większe zboczowe łomiki skalne (ryc. 15, typ. V, fot. 14). Zdaniem Z. Rubinowskiego niektóre z nich stanowiły pozostałość szybów górniczych zaznaczonych na planie kopalni miedzianogórskiej z 1782 r. 79


Czym są dla nas te widoczne w rzeźbie terenu pozostałości górnictwa? Są one świadectwem pracy naszych przodków i – jak każda inna materialna pozostałość dawnych epok: kościół, zamek czy drewniana chata – zabytkiem historycznym. Hałdy i leje szybowe stanowią zabytki kultury materialnej, ściślej – techniki górniczej. Informują o położeniu kopalni, rozlokowaniu szybów łączących podziemne chodniki z powierzchnią, ilości wydobywanego materiału a nawet o technologii eksploatacji, a więc pośrednio o okresie historycznym, w którym się odbywała. Jeśli brak historycznych źródeł pisanych, dawne hałdy i leje są często jedynym dokumentem informującym o wydobyciu. Jeśli zaś takie źródła są – badania zabytków górniczych pozwalają na poszerzenie i zobiektywizowanie informacji zawartych w dokumentach historycznych. W przypadku górnictwa miedzianogórskiego mamy do czynienia z dużą ilością historycznych źródeł pisanych, w tym dawnych planów górniczych. Możliwe jest więc w tym wypadku ich porównanie z materialnymi pozostałościami eksploatacji w terenie, co czyni ze śladów górnictwa miedzianogórskiego obiekt modelowy dla takich – detektywistycznych prawie – poszukiwań i stawia w rzędzie najważniejszych zabytków kultury materialnej w regionie świętokrzyskim. W Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu zachowały się nawet narzędzia z kopalni miedzianogórskiej (fot. 15).

Fot. 15. Korba do świdra oraz gracka do przetykania otworów strzałowych z kopalni w Miedzianej Górze, XIX w. Zbiory Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

80


Śladami gwarków Posługując się dawnymi opisami i planami spróbujmy zidentyfikować ślady działalności gwarków – dawnych górników – na terenie Miedzianej Góry i Ławęcznej. Główny obszar koncentracji śladów górniczych w Miedzianej Górze znajduje się w centralnej i wschodniej części tej wsi. Ma on w planie poziomym kształt nieregularnego pasa o długości około 900 m i szerokości 100-300 m, który ciągnie się wzdłuż szosy Kielce-Łódź. W krajobrazie tego pola górniczego dominują duże i bardzo duże pozostałości dziewiętnastowiecznej eksploatacji oraz jednego z szybów wykonanych przez Austriaków podczas I wojny światowej (ryc. 16, fot. 5-10). Plany kopalni „Zygmunt” z 1820 r. (ryc. 8) oraz kopalni żelaza z 1866 r. (ryc. 12) pozwalają na identyfikację śladów większości dużych szybów kopalni rud polimetalicznych z początków XIX wieku. Analizę położenia wyrobisk górniczych ułatwiła także archiwalna mapka starych robót górniczych wykonana około 1923 r. (ryc. 14), zapewne na podstawie starszych materiałów kartograficznych. Na mapce tej zlokalizowano szyby nie znane z opisów kopalni „Zygmunt”: „Samson”, „Władysław”, „Ferdynand”, „Szyb Rudy Żelaznej”, „Szyb Świetlny N2” sztolni odwadniającej oraz dwudziestowieczne szyby austriackie. „Szyb Rudy Żelaznej” leży na północ od kopalni rudy żelaza z 1866 r. i nie jest zaznaczony na planie z tego roku. Może to oznaczać, że powstał jeszcze później. Być może jednak jest on tożsamy z szybem „Kazimierz”, który dla odkrycia pokładu z szybu Jana miał być pogłębiony. Największy w rejonie Miedzianej Góry i rozwijający się nadal lej zapadliskowy, otoczony dużą hałdą, znajduje się na miejscu szybu „Stanisław” powstałego w 1782 r. i stanowiącego odtąd główny szyb kopalni czynny w wieku XIX oraz odrestaurowany na początku XX (fot. 5, 6). Szyb ten zwany był początkowo „Stanisław August”, a w XX w. – „Staszic”. Dobrze zachowane są również leje i hałdy w miejscach szybów: „Austriackiego II” i „Barbara” (fot. 8, 9). Hałdy wokół szybów „Franciszek” i „Karol” (fot. 7, 16) są zdeformowane przez zabudowę wiejską oraz przez trasę Kielce-Łódź, stanowiącą jednocześnie główną drogę wsi (ryc. 16). Brak również leja szybu „Karol”, natomiast w 1977 r. pokazywano jeszcze pal drzewny, który według tradycji miał być osią kieratu zlokalizowanego przy tym szybie. Szyby „Austriacki I” oraz „Katarzyna” znaczą jedynie zalane wodą zagłębienia (fot. 13), ten drugi szyb mógł być jednak pozbawiony własnej hałdy, jeśli głównym szybem transportowym był sąsiedni „Stanisław”. Zabudowa wsi spowodowała zatarcie śladów górnictwa we wschodniej i południowej części pola górniczego, przede wszystkim szybów „Jan”, „Fryderyk”, „Szyb Rudy Żelaznej”, zaś po południowej stronie drogi – „Oberhutman”, „Władysław” oraz szybów „Kopalni Rudy Żelaznej Zygmunt”. 81


Fot. 16. Widok na zbocze hałdy szybu „Karol” położone nad drogą Kielce-Łódź przebiegającą przez Miedzianą Górę.

W 1977 r. na południowo-zachodnim stoku Góry Kaplicznej zachowane jeszcze były – w formie zagłębień stokowych – niewyraźne ślady identyfikowane przez Z. Rubinowskiego jako pierwsze szyby z okresu działania Głównej Komisji Kruszcowej w końcu XVIII w. (fot. 14). Dokładniejsze porównanie z planem z 1782 r., sugeruje, że szyby te mogły być położone nieco dalej na południe i zapewne ich pozostałościami są niewyraźne nierówności terenu bezpośrednio na południe od drogi (ryc. 16). W 1977 r. istniała też jeszcze grupa kilku lejów i hałd, położona około 0,5 km na wschód od głównej części pola górniczego, która stanowiła powierzchniowe pozostałości poszukiwań kruszców prowadzonych pod kierunkiem K. Kossowskiego w latach 1846-52. Oprócz pozostałości górnictwa na terenie Miedzianej Góry, na północ od wschodniej części pasa wyrobisk górniczych zachowały się drobne usypiska żużli, które są zapewne pozostałościami zakładów hutniczych działających w XVII i XVIII wieku (patrz ramka 15). Ramka 15.

Przeróbka rud miedzi w Miedzianej Górze Na wschodnim stoku Góry Kaplicznej w XVII wieku, a potem w końcu wieku XVIII znajdowała się huta miedzi. Do dzisiaj zachowało się miejsce, w którym możemy znaleźć żużle pochodzące z wytopów w tej hucie. Makroskopowo żużle te można podzielić na niebiesko-fioletowe (smugowane), wiśniowe, ciemnoszare oraz czarne. Na powierzchni widoczne są liczne kawerny po pęcherzykach gazowych, możemy też czasem znaleźć drobne fragmenty węgla drzewnego tkwiące w żużlu. Analiza chemiczna przeprowadzona przez Z. Kowalczewskiego i A. Szczecińską wykazała, że żużle są polimetaliczne podobnie jak i rudy, z których pochodzą. Oznaczona przez tych autorów procentowa zawartość niektórych metali w żużlach wynosiła: 82


miedź – 0,70-1,12 cynk – 0,05-0,07 ołów – 1,68-2,10 srebro – 0,001-0,0001 W Miedzianej Górze na pewno wytapiano miedź i gotowe stopy mosiężne ze względu na znaczną zawartość cynku w rudzie. Duża zawartość ołowiu w żużlach świadczyć może o jego wytopie, jak również wytopie srebra. Przy użyciu ołowiu odciągano srebro występujące w rudzie obok miedzi – w tym celu dodawano porcje rudy ołowiu lub żużel bogaty w ołów do przetapianej rudy miedzianej.

Obok stanowiska żużli znajduje się zagłębienie wypełnione wodą, które na dawnych mapach nie jest oznaczone jako szyb. W tym miejscu mógł znajdować się dół z tzw. „wodą witriolową”. Na mapie z 1782 roku (ryc. 6) zaznaczono również podobne zagłębienia ... dwa dołki wody witryolicznej albo aqua cementatoria, która woda zostawuje kolor miedzi na żelazie w niej umoczonym ... . Obecność zbiorników witriolu, czyli (najprawdopodobniej) roztworu siarczanu miedzi pozwala postawić pytanie czy w Miedzianej Górze 83


na skalę przemysłową pozyskiwano miedź w inny sposób, niż metodą ogniową. Witriol uzyskiwano w górnictwie miedziowym wypompowując wodę z zalanych chodników kopalń lub rozgrzewając rudę i polewając ją wodą. Na Słowacji w XV wieku wytrącano miedź z roztworu siarczanu za pomocą ułożonych na dnie sztab żelaza (CuSO4+Fe= FeSO4+Cu). Co pewien czas zeskrobywano miedź z powierzchni żelaza i wybierano szlam miedziany z dna zbiorników po czym przetapiano je w hucie. Wytrącanie miedzi na żelazie, jako ciekawostkę chemiczną, zaprezentowano nawet królowi podczas jego wizyty w Miedzianej Górze w 1787 r. (patrz relacja Naruszewicza w ramce nr 9).

W notatkach podróżniczych Stanisława Staszica z 1803 r. znajduje się ciekawa informacja na temat „wody witriolowej”. W Miedzianej Górze ... ludzie mają zazwyczaj poić bydło w wodzie dołów wybranej rudy miedzianej, która jest zielonawa, kwaskowata, czyli gryspanem [węglanem miedzi] nasączona i uważają, że w tych wsiach, gdzie się te doły znajdują, chorób zarazy bydłu nie szkodzą i zarazy nawet bydła, chociaż jest w okolicach, tu nie bywa, gdy wtenczas mieszkańcy jeszcze pilniej tąż wodą z dołów miedzianych toż bydło napawają („Dziennik podróży Stanisława Staszica 1789-1805”. Z rękopisu wydał C. Leśniewski, Warszawa 1931).

84


Stanowisko żużla i prawdopodobne miejsce lokalizacji dawnej huty miedzi na wschodnim stoku Góry Kaplicznej.

Proces wytrącania miedzi z „wody witriolowej” na żelazie dobrze ilustruje gwóźdź żelazny, który był zanurzony w roztworze siarczanu miedziowego.

Na żadnych znanych nam planach nie zaznaczono położenia następujących szybów, których nazwy wymienione zostały w dokumentach historycznych: „Postoja” z XVII wieku, „Michał” „Adam”, „Ewa” oraz „Aleksander” należących do kopalni z końca XVIII wieku, a także „Kazimierz” wymieniony w XIX wieku. Cztery niezlokalizowane szyby osiemnastowieczne stanowiły zapewne – podobnie jak szyby „św. Antoni”, „św. Krzysztof” i „św. Wenceslaw” – niewielkie wyrobiska poszukiwawcze, czynne krótko w okresie działania tej kopalni. Jeśli położone były w południowo-wschodniej części kopalni, mogły znaleźć się później na terenie „Kopalni Rudy Żelaznej Zygmunt” i są zaznaczone jako obiekty bezimienne na planie z 1866 r. Natomiast szyb „Postoja” najpewniej nigdy nie był zaznaczony na planach górniczych. Te nazwane, lecz niezlokalizowane wyrobiska górnicze wraz z co najmniej kilkudziesięcioma 85


szybami spółki Wintera i następnych spółek gwareckich z XVII wieku przepadły, niestety, „w pomroce dziejów”. Zostały one zniszczone w wyniku późniejszej działalności górniczej lub kilkusetletniej rozbudowy wsi i gospodarki rolnej. Może w przyszłości, w ramach poszukiwań archeologicznych lub – przypadkowo – w rezultacie innych prac ziemnych uda się natrafić na ich podziemne pozostałości, tak jak stało się to z „Szybem Świetlnym N2”, odnalezionym w 1997 r. na posesji Grzegorza Słonia przy ul. Łódzkiej (fot. 17).

Fot. 17. Pozostałości „Szybu Świetlnego N2” odnalezione w 1997 r. na posesji Grzegorza Słonia przy ul. Łódzkiej i pozostawione, jako odsłonięte.

Formy morfologiczne charakterystyczne dla starszego górnictwa (ryc. 15, typy II i III) są w Miedzianej Górze bardzo nieliczne i źle zachowane. Znacznie natomiast lepiej zachowały się ślady górnictwa starszego niż dziewiętnastowieczne na polu górniczym Ławęcznej (lokalizacja pola – patrz ryc. 1) usytuowanym na południowym i zachodnim stoku tego wzniesienia (ryc. 17). Dominują tu liczebnie niewielkie zagłębienia otoczone pierścieniami hałd (ryc. 15, typy II, III, fot. 11, 12) stanowiące zapewne ślady górnictwa z okresu eksploatacji w XVII, ewentualnie XVIII wieku. Duża liczba zapadlisk i ich zagęszczenie sugerują znaczne rozmiary eksploatacji prowadzonej systemem wieloszybikowym. Chociaż zdaniem historyka, Stanisława Miczulskiego głębokość niektórych szybów sięgała już w XVII wieku 40 m, to niewielkie rozmiary zwałowisk świadczą o tym, iż przeważały wyrobiska płytkie. Oprócz form związanych wyraźnie z lokalizacją szybów, występują tu nieregularne, 86


płytkie zagłębienia, które mogą stanowić zdeformowane leje szybowe lub zapadliska w miejscu zawalonych komór eksploatacyjnych. Hałdy i zapadliska dziewiętnastowieczne zlokalizowane są wzdłuż północnej granicy pola górniczego Ławecznej (ryc. 17, fot. 18). Są to obiekty morfologiczne podobne kształtem do miedzianogórskich lecz mniejsze. Większość z nich udało się zidentyfikować z szybami zaznaczonymi na dziewiętnastowiecznym planie kopalni (ryc. 13).

Fot. 18. Lej jednego z większych, dziewiętnastowiecznych szybów na polu górniczym Ławęcznej. Hałda i lej są silnie zarośnięte lasem i krzewami, tak jak całe pole górnicze. W lejach powszechnie występują śmieci.

Wyraźne różnice pomiędzy powierzchniowymi pozostałościami górnictwa Miedzianej Góry i Ławęcznej wynikają z różnicy rozmiarów, okresu oraz sposobu eksploatacji złoża. Rudy polimetaliczne Miedzianej Góry były wydobywane na większą skalę, dłużej oraz z większym zaangażowaniem środków technicznych i ze znacznych głębokości. Drugim jednak powodem różnic jest sposób zagospodarowania powierzchni terenu. Kopalnia miedzianogórska usytuowana była pośród zabudowań wsi, która cały czas, zwłaszcza zaś w ostatnim stuleciu rozwijała się, podczas gdy pole górnicze na Ławęcznej położone jest poza zabudową a użytkowanie rolnicze jego terenu nie było intensywne. Stąd stan zachowania pozostałości starszego górnictwa na stokach wzgórza Ławęczna jest znacznie lepszy niż w Miedzianej Górze. 87


88


Ryc. 16. Powierzchniowe pozostałości robót górniczych na terenie Miedzianej Góry (stan z 1977 r.) na tle lokalizacji szybów kopalni miedzianogórskich według dawnych planów.

89


Ryc. 17. Powierzchniowe pozostałości dawnych robót górniczych na terenie wzgórza Ławęczna (stan z 1977 r.) na tle mapy geologicznej obszaru (mapa geologiczna zestawiona z materiałów archiwalnych Z. Kowalczewskiego).

90


91


Dokumenty i skarby na hałdach Powierzchniowe pozostałości górnictwa to nie tylko zabytek historyczny, lecz również ważny przedmiot badań geologicznych. W przypadku takich złóż jak Miedziana Góra czy Ławęczna, do których człowiek miał dostęp w okresie, gdy geologia dopiero rodziła się jako nauka, badania materiału występującego na hałdach mają podstawowe znaczenie. Teraz dopiero bowiem, dysponując mikroskopami oraz wieloma finezyjnymi metodami analitycznymi możemy dogłębnie poznać skład i struktury minerałów oraz skał występujących w złożu i jego otoczeniu. Próbki zaś do badań można uzyskać wykonując kosztowne wiercenia i wyrobiska górnicze lub też właśnie pobierając je z hałd dawnych kopalń. Znając historię eksploatacji (głębokość i zasięg wyrobisk) oraz lokalizując dobrze miejsca pobrania próbek można próbować nawet wyobrazić sobie przestrzenną budowę złoża. Ponadto na hałdach dawnych kopalń mogą występować ciekawe lub rzadkie minerały, bądź też próbki dokumentujące interesujące struktury skalne. Geologiczne badania materiału występującego na hałdach były prowadzone również w Miedzianej Górze i na polu górniczym Ławęcznej, przynosząc ciekawe informacje, zwłaszcza w tym drugim przypadku. Hałdy kopalń miedzianogórskich zbudowane są głównie z okruchów skał otaczających złoże: szarych wapieni, ciemnych łupków marglistych oraz jasnych zazwyczaj, czasem jednak zabarwionych na brązowoczerwono piaskowców kwarcytowych lub piaskowców, które urabiane były podczas głębienia szybów. Okruchy te przemieszane są z materiałem ilasto-piaszczystym a niekiedy również z fragmentami drewna pochodzącego z obudowy wyrobisk kopalnianych (fot. 19). Miejscami głównym składnikiem budującym hałdy są plastyczne, czarne lub pstre (szare, brązowe, żółte, czerwone) iły pochodzące z kompleksu złożowego. Wśród okruchów występujących w hałdach spotyka się tlenkowe minerały żelaza: żółtobrązowe i brunatne limonity, zwane też żelaziakami brunatnymi (ramka 3) i wiśniowoczerwone hematyty (fot. 20). Te pierwsze występują często w formie skorupowych konkrecji (kulistych lub owalnych skupień) o ciekawych strukturach wewnętrznych, widocznych po przecięciu lub rozbiciu. Rzadziej na hałdach można znaleźć minerały miedzi o charakterystycznych barwach: zielony malachit lub niebieski azuryt (ramka 4). Do ciekawych znalezisk na hałdach Miedzianej Góry należą okruchy skalne lub otoczaki z naskorupieniami malachitu na powierzchni (fot. 21). Okruchy te stanowią fragmenty urobku kopalnianego, który długo zalegał w kopalni lub w zalanych wodą lejach szybowych. W takich warunkach okruchy skalne pokryte zostały malachitem a następnie wydobyte na powierzchnię. Już J. J. Ferber i J. F. Carosi znajdowali na dnie starych szybów fragmenty skał, kości i drewna powleczone malachitem. 92


Fot. 19. Materiał budujący hałdę Karola. Na fotografii można wyróżnić stosunkowo duże fragmenty jasnoszarych wapieni z przerostami ciemnych łupków i naskorupieniami lub wtrąceniami zielonego malachitu (A), prawie białe piaskowce kwarcytowe (B), czerwone i brązowe iły żelaziste (limonitowe) oraz limonity (C) a także fragmenty drewna (D).

Fot. 20. Fragment hematytu ilastego lub iłu z dużą zawartością hematytu pochodzący z hałdy miedzianogórkiej. Hematyt to minerał, chemicznie stanowiący tlenek żelaza (70% Fe), o charakterystycznym wiśniowoczeronym zabarwieniu. Występuje dość powszechnie w skorupie ziemskiej tworząc złoża rud żelaza, z których wiele jest obecnie przedmiotem eksploatacji. Hematyt wykorzystywany jest też niekiedy jako kamień ozdobny.

93


Wyniki badań materiału z hałd szybu „Karol” oraz jednego z szybów położonych po południowej stronie szosy („Stanisław”, „Franciszek” lub „Szyb Austriacki II”) opublikowane niedawno w Przeglądzie Geologicznym (tom 50, nr 3 z 2002 r.) wykazały wysoką zawartość miedzi (ponad 0,4%), cynku (prawie 0,3%) i ołowiu (ponad 0,2%) oraz stosunkowo małą zawartość srebra (0,0025%). Przy takiej zawartości metali w hałdzie szybu „Karol”20 występuje około 127 ton miedzi, 64 tony ołowiu, 85 ton cynku i 76 kg srebra. Zwiedzając pozostałości kopalni miedzianogórskiej warto zwrócić również uwagę na utwory geologiczne występujące na północ od strefy złożowej i odsłaniające się na stokach Góry Kaplicznej (także w skarpach szosy Kielce-Łódź).

Fot. 21. Naskorupienie malachitu i azurytu (niebieski) na otoczaku kwarcowym; powstało zapewne w rezultacie wtórnej mineralizacji w wyrobisku górniczym lub w obrębie hałdy

Są to dolnodewońskie skały piaskowcowo-zlepieńcowe antykliny miedzianogórskiej i jednocześnie północnego skrzydła uskoku, w obrębie którego występuje miedzianogórska strefa złożowa. Szczególnie charakterystyczny jest występujący w tych utworach pakiet jasnoszarych lub różowawych, słabo zwięzłych zlepieńców, zwanych zlepieńcami miedzianogórskimi. Zlepieńce te zbudowane są z osiągających wielkość od kilku do kilkunastu centymetrów otoczaków twardych kambryjskich piaskowców kwarcytowych, które tkwią w materiale piaszczysto-ilastym, często praktycznie sypkim (fot. 22). 20

Autor artykułu w Przeglądzie Geologicznym myli nazwy szybów nazywając hałdę leżącą po północnej stronie szosy hałdą szybu „Staszic”.

94


Fot. 22. Dolnodewońskie zlepieńce miedzianogórskie odsłaniające się na zachód od Góry Kaplicznej. Słabo obtoczone fragmenty jasnych piaskowców kwarcytowych o różnej wielkości wypadają z różowawej masy praktycznie sypkiego spoiwa.

Pakiet zlepieńców miedzianogórskich buduje też szczytową część wzgórza Ławęczna, co – obok innych przesłanek – upewnia geologów, że występujące nieco na południe rudy żelaza należą do miedzianogórskiej strefy złożowej. Próbki skał i rud występujące na hałdach Ławęcznej różnią się jednak od miedzianogórskich przede wszystkim brakiem minerałów miedziowych. Wieloszybikowa eksploatacja prowadzona na tym polu górniczym pozwoliła na dokładniejszą niż w Miedzianej Górze rekonstrukcję budowy geologicznej. W takim bowiem przypadku na niewielkich hałdach płytkich kopalń można znaleźć materiał pochodzący z ich bezpośredniego sąsiedztwa. Porównanie powstałej w ten sposób mapy geologicznej z mapami opracowanymi na podstawie prac wiertniczych i geofizycznych wykazało ich bardzo duże podobieństwo. Skomplikowana budowa geologiczna złoża na Ławęcznej powoduje duże zróżnicowanie skał na hałdach. Hałdy otaczające leje płytszych i starszych szybów środkowej części pola górniczego zbudowane są z okruchów piaskowców dolnodewońskich oraz otoczaków dolnodewońskich zlepieńców miedzianogórskich (fot. 22), które tkwią w materiale ilastym pochodzącym z górnej części strefy złożowej. W materiale tym występują fragmenty brązowo-żółtych limonitów (fot. 23) i wiśniowoczerwonych hematytów o zróżnicowanych strukturach. Taki skład materiału na hałdach wskazuje, że szyby osiągnęły tu niezbyt głęboką i zwietrzałą strefę złoża, przebijając pokrywę utworów dolnodewońskich. 95


W niewielkich hałdach południowo-wschodniej części pola górniczego a także w zwałowiskach położonych wzdłuż południowego skraju całego pola górniczego występuje bardzo zróżnicowany materiał skalny, w którym – oprócz materiału ilastego – obserwuje się różnego typu limonity (fot. 23), okruchy skał dolnodewońskich oraz fragmenty mniej lub bardziej zwietrzałych dolomitów środkowodewońskich, w których występują żyłki nieco zwietrzałego ankerytu (węglanu wapniowo-żelazowego – fot. 24). Oznacza to, że kopalnie sięgały tu czapy żelazistej złoża przy jego południowej granicy i kontaktu z węglanowymi skałami dewonu. Zapewne w wyrobiskach tych eksploatowano limonity, które mogły lokalnie wypełniać formy krasowe w obrębie dewońskich skał węglanowych.

Fot. 23. Przekrój przez konkrecję limonitową pochodzą z pola górniczego na Ławęcznej. Na przekroju widać koncentryczną budowę limonitu oraz miejscami obecność licznych drobnych pustek (kawern).

Fot. 24. Przekrój przez skałę węglanową użyloną zwietrzałym (brązowym) ankerytem. Próbka pochodzi z pola górniczego Ławęczna.

96


Zupełnie inny inwentarz skalny spotyka się w dużych hałdach otaczających leje szybów dziewiętnastowiecznych położone wzdłuż północnej granicy pola górniczego (ryc. 17, fot. 18). W hałdach tych obserwuje się fragmenty piaskowców dolnodewońskich, niektóre zaś zwałowiska zbudowane są głównie z tego materiału. Powszechnie występują też w nich mułki oraz plastyczne iły o bardzo różnym zabarwieniu. W iłach o intensywnie czarnej barwie można pod mikroskopem zauważyć liczne okrągłe skupienia złotego pirytu (porównaj ze zdjęciami w ramce 2). Obecność ciemnych iłów z pirytem wskazuje, że szyby dziewiętnastowieczne po przebiciu nadkładu piaskowców i łupków dolnodewońskich dotarły do pierwotnej strefy złożowej, położonej na głębokości 50-80 m. Ta głębsza część złoża była zapewne uboższa w koncentracje rud żelaza, niż wyższa, zwietrzała część. Podsumowując obserwacje materiału z hałd pola górniczego w Ławęcznej można przypuszczać, że – z wyjątkiem największych i najgłębszych szybów dziewiętnastowiecznych – przedmiotem eksploatacji były tu rudy zwietrzałej części złoża zbudowane z tlenkowych, głębiej również węglanowych minerałów żelaza. Syderyt i ankeryt (węglany żelaza) oraz hematyt (tlenek żelaza) mogły reprezentować pierwotną mineralizację występującą w skałach dolnodewońskich w formie soczewek zaś w środkowodewońskich – jako żyłki, natomiast najpowszechniej występujący limonit powstał w rezultacie utlenienia tych minerałów oraz pirytu w obrębie czapy żelazistej.

97


Dlaczego chronić? Pozostałości dawnego górnictwa miedzianogórskiego – mimo iż obecnie wydają się niepozorne, znikające pośród nowoczesnej zabudowy wsi lub też w lesie porastającym Ławęczną – są ważne dla badań naukowych: historycznych, archeologicznych oraz geologicznych. Nie powinny pozostać obojętne również dla mieszkańców Miedzianej Góry jako świadectwo historii ich miejscowości oraz życia i pracy ich przodków. Mogą się również stać interesującymi obiektami edukacyjnymi i turystycznymi, jeśli tylko zostaną odpowiednio przystosowane do tej roli, bowiem nie wszędzie można pokazać zabytki o tak specyficznej historii, które jednocześnie są miejscami występowania ciekawych (rzadkich w Polsce) minerałów. By spełniać tę rolę, zabytkowe hałdy i leje muszą jednak zostać zachowane i odpowiednio wyeksponowane. Tymczasem zaś często traktowane są jak uciążliwe nierówności terenu utrudniające „normalny” rozwój miejscowości. Pole górnicze w Miedzianej Górze leży bowiem w obrębie zabudowy wiejskiej i ślady eksploatacji znajdują się często na terenie gospodarstw. Na niektórych hałdach stoją budynki mieszkalne i gospodarcze (ryc. 16, fot. 5-7). Zmiany rzeźby powierzchni terenu i zniszczenia pozostałości górnictwa następują w ostatnim okresie szczególnie szybko. Od 1977 r., gdy wykonana została inwentaryzacja pozostałości górnictwa w Miedzianej Górze i Ławęcznej, przestały praktycznie istnieć leje szybów poszukiwawczych K. Kossowskiego z połowy XIX wieku, zaś na stoku Góry Kaplicznej zniwelowane zostały pozostałości łomików lub osiemnastowiecznych szybów górniczych. W ramach poszerzenia szosy KielceŁódź zniszczono następny fragment hałdy przy szybie „Karol”. Całkowicie zajęty przez budynki i gospodarstwa został też teren „Kopalni Rudy Żelaznej Zygmunt” naniesionej na planie z 1866 r. (ryc. 16). Gdzieniegdzie można dopatrywać się tu jeszcze niewielkich nierówności terenu, które jednak trudno już interpretować jako ślady górnictwa. W najlepszym stanie pozostają hałdy i leje szybów „Barbara”, „Franciszek”, „Stanisław” oraz „Szyb Austriacki II”. Jednak niektóre leje nadal zanieczyszczane są śmieciami, w tym głównie popiołem i odpadkami gospodarskimi. Ponadto problemem staje się sukcesja roślinności. Krzewy i drzewa prawie całkowicie maskują morfologię hałd i eliminują je z krajobrazu (fot. 5-10). Pozostałości górnictwa na południowym stoku góry Ławęcznej, położone są na terenie lasu, zarośli, pastwisk i tylko w niewielkiej części na terenie pól ornych. Zostały więc jedynie w niewielkim stopniu zniszczone i również 98


w ostatnich latach (od 1977 r.) nie nastąpily większe ich zmiany. Na początku lat osiemdziesiątych zniwelowano fragment szczytowej partii wzgórza i wykonano wykop na jego stoku, co nie spowodowało jednak dużych zniszczeń pola górniczego. Zabudowa osiedla Ławęczna obejmuje tereny wzdłuż drogi położone około 150 m na północ od szczytu wzgórza. Jednak rozbudowa osiedla powoli przesuwająca się w stronę kulminacji wzgórza może stać się potencjalnym zagrożeniem dla zabytków górnictwa. Powstały również plany przeprowadzenia nowej trasy Kielce-Łódź w bezpośrednim sąsiedztwie pola górniczego. Istotnym problemem są już od dawna śmieci składowane w zagłębieniach. Można je napotkać we wszystkich dużych lejach szybowych północnej części pola górniczego. Niekorzystne jest również szybko postępujące zarastanie pola górniczego, krzewy i drzewa maskują bowiem pozostałości kopalni, stąd jedynie wczesną wiosną oraz późną jesienią – gdy brak liści i wysokich traw – można zobaczyć kształty hałd i lejów.

... w Miedzianej Górze

99


Jak chronić? Nasuwa się pytanie, jak uchronić pozostałe i jeszcze w miarę dobrze zachowane ślady eksploatacji kruszców w Miedzianej Górze? Pierwszy i jednocześnie najbardziej oryginalny wniosek kompleksowej ochrony pozostałości górnictwa i hutnictwa doliny Bobrzy sformułował historyk, Stanisław Miczulski już w 1970 r. Wniosek ten zakładał utworzenie obszaru ochrony o charakterze współczesnego parku krajobrazowego, w obrębie którego zrekonstruowany zostałby zabytkowy system kanałów wodnych związanych z dawnym hutnictwem oraz zachowane inne pozostałości historycznej zabudowy przemysłowej i osadnictwa, natomiast pola górnicze – w tym Ławęczna – chronione byłyby w formie rezerwatów przyrody. W kilka lat później geolodzy Zbigniew Rubinowski i Zbigniew Wójcik zaproponowali włączenie pozostałości kopalń w Miedzianej Górze i Ławęcznej do sieci elementów plenerowych ekomuzeum geologii oraz górnictwa świętokrzyskiego. Muzeum to, którego centrum miała stanowić ekspozycja na Kadzielni w Kielcach, nigdy nie powstało. Jednak idea przetrwała i podjęta przez innego kieleckiego geologa, Tymoteusza Wróblewskiego, zaowocowała najpierw powołaniem w 1996 Chęcińsko-Kieleckiego (Geologicznego) Parku Krajobrazowego a następnie utworzeniem w 2003 r. – decyzją samorządu kieleckiego – jednostki „Geopark Kielce”. Zadaniem „Geoparku Kielce” jest promocja dziedzictwa geologicznego tego miasta, czyli praktycznie włączenie dawnych kamieniołomów kieleckich – a obecnie rezerwatów przyrody i parków miejskich – do sieci najważniejszych turystycznie obiektów regionu. Ostatnim ważnym osiągnięciem na drodze do realizacji propozycji Z.Rubinowskiego i Z.Wójcika było otwarcie Centrum Geoedukacji na Wietrzni w maju 2012 r. Co prawda Kielce nie sięgają do Miedzianej Góry, ale gmina miedzianogórska przystąpiła do porozumienia „Geopark Kielce Plus” mającego na celu rozszerzenie idei geoparku na tereny otaczające to miasto. Geoparki to modne ostatnio w świecie obszary uprawiania geoturystyki – dziedziny turystyki kwalifikowanej rozwijającej się na terenach o ciekawej budowie geologicznej i polegającej na promowaniu dziedzictwa geologicznego i edukowaniu społeczeństwa (turystów) w zakresie nauk o Ziemi. Włączenie górniczych zabytków Miedzianej Góry do sieci chronionych i jednocześnie wykorzystywanych turystycznie (edukacyjnie) obiektów historyczno-przyrodniczych geoparku wydaje się więc dobrym i możliwym do zrealizowania pomysłem. Zabytki górnictwa miedzianogórskiego nie pozostają jednak całkiem poza ochroną prawną. W 1987 r. ustanowiono pomnik przyrody obejmujący najlepiej zachowane ślady kopalni w Miedzianej Górze: lej i hałdę szybu „Stanisław” (fot. 5, 6) oraz leżące obok pozostałości „Szybu Austriackiego II” (fot. 9). Natomiast w 1995 r. utworzono zespół przyrodniczo-krajobrazowy „Góra Kapliczna”, 100


który położony jest na północ od miedzianogórskiego pola górniczego (fot. 25). Przygotowano również projekt rezerwatu przyrody „Ławeczno”, który miał objąć pole górnicze zlokalizowane na tym wzgórzu. I chociaż w tym momencie wydaje się niemożliwe utworzenie tam rezerwatu (ze względu na restrykcyjne przepisy ochronne obowiązujące w tej kategorii ochrony) to warto zastanowić się nad inną formą zabezpieczenia tego terenu przed niepotrzebnym zniszczeniem. Możliwe wydaje się uznanie tego pola górniczego za zabytek kultury materialnej oraz utworzenie na tym terenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego – kategorii ochrony obszarowej nie wprowadzającej restrykcyjnych przepisów dotyczących działalności człowieka. Taka ochrona nie kolidowała by z użytkowaniem tych gruntów jako lasu lub pastwiska. Dla krajobrazowego wyeksponowania hałd oraz zagłębień korzystne wręcz było by usunięcie krzewów pokrywających obecnie większą część pola górniczego, co można dokonać przekształcając obszar w pastwiska bądź w las z wysokim i gęstym, liściastym drzewostanem. Otwartą sprawą pozostaje ochrona i odpowiednie wyeksponowanie wielu ciekawych pozostałości górnictwa zachowanych jeszcze w Miedzianej Górze, które rozrzucone są wśród zabudowy wiejskiej. Obiekty, które powinny zostać objęte opieką mieszkańców świadomych swego dziedzictwa, ewentualnie również ochroną prawną jako zabytki lub geologiczne stanowiska dokumentacyjne to pozostałości szybów: „Szybu Austriackiego I” „Barbara”, „Franciszek” (fot. 7-10) oraz hałda szybu „Karol” (fot. 16). Najbardziej zagrożony jest „Szyb Austriacki I” znajdujący się blisko drogi (ul. Tumlińska) w atrakcyjnym miejscu pod zabudowę.

... w Warszawie

101


Przyszłość zakorzeniona w przeszłości Wyobraźmy sobie, że uratowane zostały zabytki górnictwa w Miedzianej Górze i w jej okolicach: z daleka widoczne są hałdy w obrębie wsi, leje oczyszczone zostały ze śmieci, na łąkach i w laskach Ławęcznej bez trudu można odnaleźć obręcze hałd otaczające nieduże leje. Z Kielc przyjeżdża autobus, który zatrzymuje się na parkingu w okolicach Góry Kaplicznej. Grupa młodzieży, która przed chwilą podziwiała galenowy posąg św. Barbary w klasztorze na Karczówce i poznawała ślady kopalń kruszców ołowiu w jego sąsiedztwie, przyjechała zobaczyć pozostałości innego górnictwa. Idziemy z grupą na górę. Ze szczytu wzgórza koło kaplicy oglądamy panoramę Miedzianej Góry i jej okolic. Na stojącej tu tablicy widnieje plan wsi z zaznaczonymi dawnymi szybami górniczymi oraz szkic przedstawiający wizję Miedzianej Góry z przed dwustu lat (opartą jednak na autentycznych starych rycinach i planach górniczych). Czy taki właśnie widok oglądał Stanisław Staszic? Obok umieszczono krótki opis historii górnictwa. Co zobaczył król Stanisław August, gdy wizytował zakłady miedzianogórskie? Stąd schodzimy w kierunku hałdy szybu „Barbara”. Niezbyt rozległa, ale wysoka hałda otacza jeden z najgłębszych szybów dziewiętnastowiecznej kopalni. Od niej ścieżką pomiędzy domami dochodzimy na teren hałdy szybu „Karol”. Czy jest tu jeszcze pal, na którym osadzona była oś kieratu? Na sztucznej skarpie hałdy szybu „Karol” przy drodze (uwaga samochody!) przygotowane jest odsłonięcie, w którym można pogrzebać i poszukać ciekawych okazów rud i skał. Komuś udaje się znaleźć malachit! W sąsiednim barku można czegoś się napić i kupić przewodnik po Miedzianej Górze. A na wystawce w barku można obejrzeć różne typy skał złoża miedzianogórskiego – to okazja by porównać i rozpoznać co znaleźliśmy na hałdzie. Po chwili przerwy przechodzimy przez jezdnię (znowu uwaga na samochody!) i oglądamy wielkie leje szybów „Stanisława” i „Austriackiego II”. Jaką musiały mieć głębokości i średnicę, jeśli pozostały po nich tak duże leje, które nadal się obsypują? Ile pracy trzeba było włożyć by wielokrotnie – w latach osiemdziesiątych XVIII wieku, na początku wieku XIX i w czasie pierwszej wojny światowej – restaurować szyb „Stanisława”? I najpewniej za każdym razem pracę tę wykonywali mieszkańcy Miedzianej Góry! Tu również w przekopie przez skarpę hałdy można zobaczyć różnego typu skały, które pochodzą ze złoża i jego sąsiedztwa. Wracamy do autobusu i jedziemy do osiedla Ławęczna. Tu wysiadamy i przechodzimy przez szczyt wzgórza z odsłonięciami grubookruchowych „żwirów”. Te „żwiry” to dolnodewoński zlepieniec miedzianogórski. Jest on świadectwem młodokaledońskich ruchów górotwórczych, które w górnym sylurze, jakieś 400 mln lat temu sfałdowały i wypiętrzyły część Gór Świętokrzyskich. 102


Powstał on właśnie w rezultacie niszczenia tych gór zbudowanych z kambryjskich kwarcytów, których otoczaki tworzą zlepieniec. Spróbujmy sobie wyobrazić ten moment w dziejach Ziemi nieprównywalnie starszy niż historia ludzi. Dalej ścieżką schodzimy na południowy stok górki Ławęcznej i tu w lasku dochodzimy do hałdy oraz leja mniejszego niż w centrum Miedzianej Góry, ale równie wyrazistego. To pozostałość szybu kopalni rud żelaza z pierwszej połowy XIX wieku. Zdziwienie – hałda zbudowana jest praktycznie wyłącznie ze smolistoczarnych, plastycznych (tzw. „tłustych”) iłów, w których tkwią jasnoszare piaskowce. Górnicy pomieszali tu materiał strefy złożowej i otoczenia złoża. W iłach występują złote piryty, ale zbyt małe, by można było zebrać ładne okazy. Ścieżka skręca na południowy wschód a potem na wschód, pomiędzy mniejsze zagłębienia otoczone pierścieniami hałdek. To ślady starszej kopalni, którą zakładali bracia Cacciowie na początku XVII wieku. Włosi zostawili w okolicach Miedzianej Góry prawdopodobnie nie tylko ślady kopalń i hut oraz nowoczesną podówczas technikę metalurgiczną. Popularna jest hipoteza, że częste w okolicy nazwisko Salwa pochodzi od włoskiego nazwiska współpracownika Cacciów, który nazywał się Salvini. Napotykamy kilka miejsc, gdzie można zebrać fragmenty skał. Są bardziej zróżnicowane niż w pierwszej hałdzie, można tu znaleźć piaskowce, ale także dolomity, margle oraz kolorowe limonity i hematyty. Powoli wracamy na północną stronę wzgórza, do autobusu, kończąc wycieczkę. Czy możliwa jest taka wycieczka na trasie Ścieżki Dziedzictwa Przyrodniczego i Historycznego Miedzianej Góry? Teraz jeszcze może nie, ale w przyszłości ...

Fot. 25. Kaplica św. Barbary, patronki górników, na szczycie Góry Kaplicznej w Miedzianej Górze (obecna, murowana wybudowana została w XIX wieku).

103


Posłowie Lokalna Grupa Działania „Dorzecze Bobrzy”, skupiająca gminy: Miedziana Góra, Zagnańsk, Mniów, Strawczyn, Piekoszów, wydała w 2007 r. książkę pt. „Kopalnie miedzianogórskie”, która była spopularyzowaną i uzupełnioną o źródła historyczne oraz barwne plansze wersją artykułu (tych samych autorów), opublikowanego w Roczniku Świętokrzyskim KTN nr 18 w 2004 r. Niestety, wydana w niewielkim i całkowicie przejętym przez wydawcę nakładzie, książka była niedostępna dla powszechnego odbiorcy i w niewielkim stopniu trafiła do zainteresowanych czytelników: krajoznawców, naukowców, studentów, lokalnych aktywistów oraz turystów. W związku z tym, iż publikacja wzbudziła duże zainteresowanie, postanowiliśmy ją wznowić, uzupełniając o nowe dane historyczne i zmieniając tytuł (na bardziej adekwatny do zamieszczonych treści). Mamy nadzieję, że powyższe wydanie będzie lepiej dostosowaną dla przeciętnego czytelnika i zdecydowanie szerzej rozpowszechnianą wersją tamtej publikacji. W niniejszej książce staraliśmy się odnieść do ważniejszych źródeł, z których korzystaliśmy. Lista większości pozycji publikowanych, znajduje się na jej końcu. Starannie też odnosiliśmy poszczególne fragmenty tekstu do numerowanych rycin i fotografii (tak jak się to robi w pracach naukowych), po to, by czytelnicy łatwo znaleźli ilustrację do czytanego akurat tekstu. Teksty cytowane (pisane kursywą), w tym przede wszystkim teksty w ramkach zostały zamieszczone z zachowaniem oryginalnej ortografii, co nie jest zgodne z zasadami wydawania źródeł historycznych, ale dobrze oddaje „ducha epoki”. W tym miejscu chcemy również podziękować wszystkim tym, którzy pomogli nam w pracach nad opisem geologii złoża miedzianogórskiego i dziejów jego eksploatacji, umożliwili wykorzystanie własnych materiałów lub w inny sposób przyczynili się do powstania tego wydawnictwa. Są to przede wszystkim: Maria Czeppe (Kraków), Jerzy Gągol (Kielce), Andrzej Kasza (Kielce), Zbigniew Kowalczewski (Kielce), Hartmut Simmert (Drezno), Grzegorz Słoń (Miedziana Góra), Piotr Szrek (Warszawa), Wojciech Szczygielski (Warszawa), Wacław Urban (Kraków). Za wyrażenie zgody na publikację materiałów archiwalnych oraz fotografii eksponatów dziękujemy dyrekcjom Biblioteki Jagiellońskiej, Fundacji Książąt Czartoryskich w Krakowie, Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, Archiwum Głównego Akt Dawnych, Archiwum Państwowego w Radomiu, Warszawskiego Centrum Numizmatycznego. Szczególne podziękowanie należy się także wydawcy książki, Stowarzyszeniu „Ziemia Świętokrzyska”, które wydało już wiele książek we współpracy z administracją publiczną, w celu promocji i rozwój turystyki. Niech ta książka będzie ważnym krokiem na drodze do wyeksponowania dziedzictwa przyrodniczego i historycznego tego regionu. Niniejsze opracowanie nie jest pełną monografią. Nie wykorzystano w niej bowiem jeszcze wielu źródeł, do których autorzy nie mogli dotrzeć lub z których – nie będąc zawodowymi historykami – nie umieli korzystać. Mamy jednak nadzieję, że przyczyni się do przywrócenia pozostałościom górnictwa miedzianogórskiego właściwej im rangi i ich uchronienia przez zagładą. dr inż. Jan Urban, Instytut Ochrony Przyrody PAN Kraków, e-mail: urban@iop.krakow.pl mgr Paweł Król, Muzeum Narodowe w Kielcach, e-mail: pawekrol@gmail.com 104


Ważniejsze publikacje dotyczące górnictwa miedzianogórskiego: Adamczyk S. J. 2003 – Szkoła Akademiczno-Górnicza w Kielcach (1816-1827). Agencja Reklamowo-Wydawnicza „Jard”, Kielce. Carosi J. F. 1784b – Podróż przez niektóre prowincye polskie. Magazyn Warszawski t 2: 302-319. Czarnocki J. 1956 – W sprawie poszukiwań miedzi w Górach Świętokrzyskich. Prace Inst. Geol. Pr. Geol. t. 5, z. 1: 94-98. Czeppe M. 2000-2001 – Soldenhoffen Antoni Aleksander. Polski Słownik Biograficzny, t. 40. Warszawa-Kraków: 263-267. Daszkiewicz P., Tarkowski R. 2011 – Nieznane dokumenty na temat bogactw mineralnych Rzeczypospolitej przechowywane w archiwach Departamentu Historycznego Ministerstwa Obrony Narodowej w Vincennes koło Paryża. Przegl. Geol. 59, 2: 148-150. Dziekoński T. 1963 – Metalurgia miedzi ołowiu i srebra w Europie środkowej od XV do końca XVIII w. Instytut Historii Kultury Materialnej PAN. Ossolineum WrocławWarszawa-Kraków. Flaum M. 1886 – Rudy miedziane Gór Kieleckich. Rozbiór chemiczny. Pamiętnik Fizjograficzny t. 6 i 7. Garus R., Król P., Urban J. 2011 – Zabytki górnictwa i hutnictwa Staropolskiego Okręgu Przemysłowego w dolinie górnej Bobrzy. Przewodnik po obszarze Lokalnej Grupy Działania “Dorzecze Bobrzy”. Agencja JP. Kielce. Gąsiorowska N. 1922 – Górnictwo i hutnictwo w Królestwie Polskim w latach 18151830, Warszawa 1922. von Gessau L. 1799 – Mineralogische Beschreibung einer kleine Suiten von Fossilien aus dem Sandomirishen; Vorzüglich von Miedziana Gora und aus Nachbarschaft. Neue Schriften. Verhandlungen der Gesellschaft Naturforschender Freunde zu Berlin, Band. 2: 211-215. Kęsek M. 1976 – Powstanie Komisji Kruszcowej i jej działalność w Miedzianej Górze w latach 1782-1785. Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej, seria C, z. 21: 89108. Kleczkowski A., Różański W., Wójcik Z. 1984 - Komisja kruszcowa – geneza i zarys działalności. Studia Kieleckie 1/41: 11-28. Kondaki K. 1884 – O kopalniach rud, ołowiu i miedzi w okolicy Kielc i Chęcin. Gazeta Kielecka, nr 15, 59, 60, 61, 62. Kopicki E. 1978 – Katalog podstawowych monet i banknotów Polski oraz ziem historycznie z Polską związanych. Polskie Tow. Archeologiczne i Numizmatyczne t. 4, Warszawa. Kossowski K. 1845 – O kopalni rudy miedzianej około Kielc w Królestwie Polskim. Biblioteka Warszawska, t.1: 544-571. Kowalczewski Z. 1972 – Podstawowe problemy świętokrzyskiego górnictwa kruszcowego w świetle danych geologicznych. W: Materiały do sesji naukowej odbytej z okazji jubileuszu IX wieków Kielc. Wyd. Geol., Warszawa: 57-78. 105


Kowalczewski Z., Szczecińska A. 1977 – Wyniki badań nad żużlami z kilku stanowisk dawnego hutnictwa metali nieżelaznych w Górach Świętokrzyskich. Rocznik Świętokrzyski. 5: 151-168. Król P., Urban J. 2003 – Kopalnie w Miedzianej Górze i Ławęcznej oraz ochrona ich pozostałości. Rocznik Świętokrzyski Ser. B – Nauki Przyr., 29: 1-44. Król P., Urban J. 2007 – Kopalnie miedzianogórskie. Agencja JP. Kielce Kula W. 1956 – Królewska fabryka kruszcowa w Miedzianej Górze i Niewachlowie 1782-1795. W: Szkice o manufakturach w Polsce XVIII wieku, t. 2, cz. 3 (17801795). PWN, Warszawa: 490-541. Kuraś S. 1959 – Materiały do dziejów górnictwa i hutnictwa z Archiwów Metropolitalnego i Kurialnego w Krakowie 1479-1640. Studia i materiały z historii kultury materialnej t. 4. Studia z dziejów górnictwa i hutnictwa t. 3: 263-357. Łabędzki H. 1841 – Górnictwo w Polsce, t. 1. Druk J.J. Kaczanowskiego, Warszawa. Majewski S. 1929 – Zapomniana relacja górnicza J.J. Ferbera do króla Stanisława Augusta z roku 1781 (cz. 1). Technik 1929, 23: 685-687. Mencel T. 1976 – Galicja zachodnia 1795-1809. Studia z dziejów ziem polskich zaboru austriackiego po III rozbiorze. Wyd. UMCS, Lublin. Miczulski S. 1970 – Warunki lokalizacji pierwszego zespołu wielkopiecowego na ziemiach polskich w 1610 r. Pr. Muz. Ziemi 15, cz. 1: 243-272. Miczulski S. 1972a – Początki rozwoju górnictwa i hutnictwa kruszcowego w rejonie Kielc do końca XVI. W: Materiały do sesji naukowej odbytej z okazji jubileuszu IX wieków Kielc. Wyd. Geol., Warszawa: 79-99. Miczulski S. 1972b – Związki zespołów wielkopiecowych bobrzańskiego i samsonowskiego ze świętokrzyskim górnictwem i hutnictwem kruszcowym. W: Materiały z sesji naukowej odbytej z okazji jubileuszu IX wieków Kielc. Wyd. Geol., Warszawa: 157-184. Molenda D. 1989 – Eksploatacja rud miedzi i handel miedzią w Polsce w późnym średniowieczu i w początkach nowożytności (do 1795 r.). Przegl. Hist. 80, 4: 801814. Muszyńska J. 1991 – Górnictwo i hutnictwo w dobrach biskupów krakowskich w województwie sandomierskim w połowie XVII wieku. Pamiętnik Świętokrzyski. Studia z Dziejów Kultury Chrześcijańskiej. Wyd. Kiel Tow. Nauk., Kielce: 147-163. Naruszewicz A. 1805 – Diariusz podróży Stanisława Augusta króla na Ukrainę w roku 1787. Warszawa, ss. 488. Niemcewicz J. U. 1859 – Podróże historyczne po ziemiach polskich od 1811 do 1828 roku. Wyd. B. M. Wolff, Petersburg. Pazdur J. 1957 – Zakłady Metalowe w Białogonie 1614-1914. Ossolineum, Wrocław. Piekarski K. 1961 – W sprawie genezy złoża rud miedzi w Miedzianej Górze koło Kielc. Pr. Geol. Kom. Nauk Geol. PAN, Oddz. w Krakowie 3: 43-68. Piekarski K. 1963 – Osadowa czy ascenzyjno-hydrotermalna geneza pierwotnej mineralizacji kruszcowej złoża w Miedzianej Górze koło Kielc. Przegl. Geol. 11, 10: 441-444. 106


Pol M. 1929 – Złoże rudy miedzianej w Miedzianej Górze w Kieleckiem. Technik 18: 556-558. Pusch G. G. 1903 – Geognostyczny opis Polski oraz innych krajów na północ od Karpat położonych. Druk S. Święckiego, Dąbrowa. Rubinowski Z. 1962 – W sprawie koncepcji osadowej genezy złoża miedzi w Miedzianej Górze koło Kielc. Przegl. Geol. 10, 9: 460-462. Rubinowski Z. 1969 – Wstępne wyniki badań geologicznych w strefie złoża rud żelaza w Ławecznie koło Miedzianej Góry. Kwart. Geol. 13, 4: 942-943. Rubinowski Z. 1971a – Rudy metali nieżelaznych w Górach Świętokrzyskich. Biul. Inst. Geol. 247. Rubinowski Z. 1971b – Geologia oraz okruszcowanie miedzianogórskiej strefy dyslokacyjnej. Kwart. Geol. 15, 3: 745-746. Rubinowski Z. 1982 – Najstarszy polski plan górniczo-geologiczny kopalni w Miedzianej Górze z 1782. Przegl. Geol. 30, 10: 524-525. Rubinowski Z. 1984 – Interpretacja górniczo-geologiczna planu kopalni w Miedzianej Górze z 1782 roku. Studia Kieleckie 1/41: 65-80. Rubinowski Z., Wójcik Z. 1978 – Odsłonięcia geologiczne Kielc i okolic oraz problemy ich ochrony i zagospodarowania, Pr. Muz. Ziemi 29: 95-121. Siemiradzki J. 1903 – Geologia ziem polskich. T. 1. Formacye starsze do jurajskiej włącznie. Muzeum im. Dzieduszyckich, Lwów, ss. 488. Sioma J. 1917 – Nabljudenja i issledovanja po minerałogii i litołogii Łysogoria. Moskva. Szczepański J. 1997 – Modernizacja górnictwa i hutnictwa w Królestwie Polskim w I połowie XIX w. Rola specjalistów niemieckich i brytyjskich. Wyd. WSP, Kielce. Urban J. 1979 - Mineralizacja strefy utlenionej złoża w Ławecznie na podstawie materiałów z hałd. Kwart.Geol. 23, 2: 507-508. Wojciechowski A. 2002 – Hałdy dawnego górnictwa świętokrzyskiego jako źródło metali kolorowych i szlachetnych. Przegl. Geol. 50, 3: 240-245. Wójcik Z. 1997 – Studia z dziejów rozpoznania bogactw mineralnych regionu świętokrzyskiego. Tow. Przyj. Górn., Hutn. i Przem. Starop. Kielce. Wójcik Z. 2002 – Problematyka geologiczna i górnicza w „Gazecie Kieleckiej” w latach 1871-1900. Wybór artykułów. Świętokrz. Stow. Dziedzictwa Przemysłowego w Kielcach. Kielce. Wróblewski T. 1972 – Metody terenowych badań stanowisk górnictwa i hutnictwa kruszcowego w Górach Świętokrzyskich. W: Materiały do sesji naukowej odbytej z okazji jubileuszu IX wieków Kielc. Wyd. Geol., Warszawa: 185-190. Wróblewski T. 2000 – Ochrona georóżnorodności w regionie świętokrzyskim. Wyd. Państw. Inst. Geol., Warszawa.

107


Geological and historical heritage of Miedziana Góra mines In Miedziana Góra village, situated in the Góry Świętokrzyskie (Holy Cross Mts), Central Poland, was the largest copper ore mine active during the Kingdom of Poland. The ore deposit is related to fault zone between anticline formed of the Lower Devonian silici-clayey rocks (sandstones, siltstones, clays) and syncline formed of the Upper Devonian carbonate rocks. The tectonic zone is filled with varicoloured clays with disseminated sulphides, mainly pyrite, chalcopyrite and sphalerite with less amount of galena. But only upper, cementation and weathering zone of the deposit was mined. It is abundant in accumulations of secondary copper minerals (chalcocite, tenorite, malachite), sphalerite, galmei and iron oxides. In the Ławęczna hill, situated 1.5 km to the west of Miedziana Góra, iron ore of the weathering zone of the same deposit was mined. The copper ore of Miedziana Góra was discovered between 1590 and 1592 and mined in the first half of 17th century. The second period of mine activity lasting from 1782 to 1827 was related to the political and economical reforms carried into effect in the last years of the Polish Kingdom and subsequent development of industry at the beginning of 19th century. The last trials of mining were undertaken during the First World War and first years of independency of Poland (1915-1925) and then in the middle of 20th century. In 1970 comprehensive geological investigations of the ore zone were completed. Despite good quality of the ore in some places, the historical mining was difficult and often not profitable because of irregularity of the ore body as well as properties of the clays (their plasticity) and strong water inflows when the mine galleries reached limestone. These have been the reasons that Miedziana Góra and Ławęczna mines were active only periodically and were abandoned finally. The mines in Miedziana Góra and Ławęczna are documented by numerous historical sources: reports and inventories, letters, mine maps, old geological descriptions. The map of the Miedziana Góra mine made in 1782 is one of the oldest Polish mine map. Other evidences of the historical mining are represented by dumps and artificial depressions in the places of shafts. Several types of these surface remnants are distinguished and reffered to different periods and techniques of mining. Many of them can be identified with the particular shafts active in these periods, due to existence of the old maps. Thus they represent relics of historical technique of great value. Comparison of the detailed map of the surface remnants made in 1977 with presentday state of them enables estimation of their changes caused by development of the village in the last thirty years. Some ways of conservation of the relics have been proposed. Remnants of two shafts are legally protected as monument of nature. Legal protection of other relics in Miedziana Góra and Ławęczna is planned in naturallandscape complex, nature reserve or documentation sites and historical monuments. 108


Spis treści Wstęp Pasja geologów Ramka 1. Opis geologiczny złoża miedzianogórskiego wykonany przez Jerzego B. Puscha w pierwszej połowie XIX wieku Ramka 2. Minerały siarczkowe występujące w Miedzianej Górze Ramka 3. Limonity (żelaziaki brunatne) z Miedzianej Góry Ramka 4. Malachity z Miedzianej Góry Poszukiwacze skarbów i gwarkowie Ramka 5. Relacja Jana F. Carosiego z wizyty w Miedzianej Górze około 1780 r. Ramka 6. Opinia historyka, dr Marii Czeppe z Instytutu Historii PAN w Krakowie o baronie Antonim Soldenhoffie Ramka 7. Raport Aleksandra Rożnieckiego z lustracji zakładów miedzianogórskich odbytej latem 1789 r. Ramka 8. Monety miedziane z XVIII i XIX wieku, wykonane z miedzi pochodzącej z Miedzianej Góry Ramka 9. Fragmenty relacji Adama Naruszewicza z wizyty króla Stanisława Augusta w Miedzianej Górze w lipcu 1787 r. Ramka 10. Fragment relacji Juliana U. Niemcewicza ze zwiedzania kopalni miedzianogórskiej Ramka 11. Legenda o ukryciu złoża przez górników miedzianogórskich Ramka 12. Fragment artykułu Kazimierza Kossowskiego o kopalni miedzianogórskiej Ramka 13. Fragmenty statutu spółki Kazimierza Kossowskiego Ramka 14. Poszukiwania rud ołowiu prowadzone w okolicach Miedzianej Góry przez Austriaków w czasie I wojny światowej Świadectwa przeszłości Śladami gwarków Ramka 15. Przeróbka rud miedzi w Miedzianej Górze Dokumenty i skarby na hałdach Dlaczego chronić? Jak chronić? Przyszłość zakorzeniona w przeszłości Posłowie Ważniejsze publikacje dotyczące górnictwa miedzianogórskiego Geological and historical heritage of Miedziana Góra mines Aneks

109

3 6 11 18 19 22 24 27 31 34 39 40 43 44 62 63 70 73 81 82 92 98 100 102 104 105 108 110


110

Kopie stron „Diariusza podróży Stanisława Augusta króla na Ukrainę w roku 1787” opisujące pobyt króla w Miedzianej Górze.

Aneks


111


112


ISBN 83-61852-56-8

GEOLOGICZNE I HISTORYCZNE DZIEDZICTWO GÓRNICTWA MIEDZIANOGÓRSKIEGO

Paweł Król (ur. 1967 r.), biolog, informatyk, kierownik Działu Historii Naturalnej w Muzeum Narodowym w Kielcach. Jego zainteresowania zawodowe koncen trują się wokół zagadnień paleontologicznych, w szczególności dotyczą ssaków kopalnych. Autor opracowań zbiorów muzealnych z tego zakresu oraz wielu wystaw o tematyce przyrodniczej i geologicznej. W swojej pracy badawczej zajmuje się również inwentaryzacją i ochroną stanowisk górnictwa kruszcowego w okolicach Kielc. Mieszkaniec Miedzianej Góry.

Paweł Król, Jan Urban P. Król, J. Urban

Jan Urban (ur. 1954 r.), geolog, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, pisał pracę magisterską na temat złoża rud żelaza na Ławęcznej k. Miedzianej Góry. Obecnie jest pracownikiem Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Od początku swojej działalności zawodowej związany z Górami Świętokrzyskimi, prowadzi również prace badawcze w Karpatach i na Ponidziu. W ramach działalności zawodowej zajmuje się inwentaryzacją, waloryzacją i ochroną obiektów przyrody nieożywionej. W swoich badaniach naukowych interesuje się przede wszystkim zjawiskami krasowymi, jaskiniami, formami skałkowymi, a także tradycjami dawnego górnictwa.

GEOLOGICZNE I HISTORYCZNE DZIEDZICTWO GÓRNICTWA MIEDZIANOGÓRSKIEGO

Kielce 2012


Paweł Król, Jan Urban. Geologiczne i historyczne dziedzictwo górnictwa miedzianogórskiego.