Page 1

Bezpłatny miesięcznik

gro

Supermleko z Kędzierzyna Jak wygrać zbiornik na paliwo?

KRUS odpowiada

Sołtysi naszych powiatów

dla rolników

NR 3

GRUDZIEŃ 2014

NOWINY

NAJPIĘKNIEJSZE CHOINKI od wyjątkowej rodzinki


W naszej ofercie również zbiorniki na paliwo o pojemności od 1300 l oraz zbiorniki elastyczne o pojemności do 500 m3

ZAPRASZAMY DO KONKURSU

WYGRAJ ZBIORNIK NA PALIWO losowanie nagrody podczas targów OPOLAGRA 2015

KUPON DO LOSOWANIA Imię..................................................................................... Nazwisko........................................................................ Adres................................................................................... ................................................................................................ Nr telefonu.................................................................... E-mail *............................................................................. * pole nieobowiązkowe

2

Adres wysłania: GXL Polska Sp. z o.o., ul. Środkowa 4, 47-400 Racibórz gro

NOWINY

gro

NOWINY

1. Wytnij i wypełnij załączony kupon 2. Prześlij na adres: GXL Polska Sp. z o.o., ul. Środkowa 4, 47-400 Racibórz 3. Każdy kupon zwiększa prawdopodobieństwo wygranej

Dodatkowa szansa na wygranie: przy zakupie każdego 1000 l oleju napędowego otrzymasz kolejny kupon do losowania Szczegóły konkursu oraz regulamin na stronie www.gxlpolska.eu. Akcja trwa od 18.11.2014 r.


Oddajmy pierwszeństwo świątecznej tradycji

B

ezsprzecznie znajdujemy się w przełomowym momencie i to nie tylko ze względu na kończący się stary i rozpoczynający nowy rok. To moment, kiedy po raz kolejny można sięgać po unijne wsparcie. Warto więc już teraz zastanowić z jakiej pomocy chcemy skorzystać, by nie tylko ulepszać swoje gospodarstwo, ale też sprawić, by nasza praca w nim była łatwiejsza i bardziej ekonomiczna. To cenna wiedza w obecnie trudnych czasach, nacechowanych niestabilnością, po to by stawić czoła konkurencji, a jednocześnie podnieść wydajność swej produkcji. W aktualnych „AgroNowinach” znajdziecie Państwo kilka informacji na temat nowego PROW 2014 – 2020, które mogą się przydać w planowaniu inwestycji zarówno tych w hodowlę, jak i produkcję rośliną. Na naszych łamach są też laureaci

Ewa Osiecka Redaktor naczelna

konkursów, a więc ludzie którzy nie poprzestają tylko na tradycyjnych wartościach, którymi kiedyś rządziła się wieś. Obecnie jednak wchodzimy w magiczny okres świąt i choć nie zwalniają z codziennej pracy zwłaszcza hodowców, przynoszą chwilę wytchnienia i refleksji. Z pewnością nikogo nie trzeba przekonywać, że to co dzieje się w sferze nowoczesnych rozwiązań dla rolnictwa jest zawsze dziełem ludzi, bez których nawet najbardziej fascynujące zdobycze tej branży nie miałyby racji bytu. Dlatego dziś oddając pierwszeństwo tradycji, pragnę w tym niezwykłym przedświątecznym momencie życzyć Państwu wspaniałych, magicznych, spędzonych w rodzinnej atmosferze Świąt Bożego Narodzenia oraz wiele dobrych, pełnych sukcesów dni w Nowym 2015 Roku.

W grudniowym NUMERZE

Najpiękniejsze choinki na święta

Ile ketoza kosztuje rolnika?

Supermleko od superhodowców

Dobry pomysł na agroturystykę

8-9

10

6

Redakcja: 47–400 Racibórz, ul. Zborowa 4, tel. 32 415 47 27, e-mail: agro@nowiny.pl, www.nowiny.pl

NOWINY

grudzień 2014

Redaktor naczelna: Ewa Osiecka, e.osiecka@nowiny.pl, 600 059 204 Reklama: Lucyna Kretek-Tomaszewska, l.tomaszewska@nowiny.pl, 606 698 903

REKLAMA

gro

13

Wydawca: Wydawnictwo Nowiny Sp. z o.o. Na okładce: Gerard Kretek z Roszkowa

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

3


Zasady korzystania oraz środki o jakie będzie można się ubiegać to gorący temat dla rolników, którzy planują uzyskać unijne dopłaty

Płatności dla rolników w rozdaniu unijnym Wnioski o unijne wsparcie dla rolników w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014 – 2020 nie będą tak proste, jak do tej pory. Unia Europejska wprowadziła pewne zmiany dotyczące rodzajów płatności (schematów), o które rolnik będzie mógł się ubiegać, a także wymogów warunkujących przyznanie poszczególnych płatności. Jakie płatności można będzie otrzymywać od 2015 r.? – wyjaśniał, wymieniając te najważniejsze Krzysztof Prejs, specjalista z Biura Powiatowego ARiMR w Raciborzu. JEDNOLITA PŁATNOŚĆ OBSZAROWA (JPO) Standardowa płatność, która wypłacona zostanie rolnikowi do każdego kwalifikującego się hektara. Stawka jednolitej płatności obszarowej wyniesie ok. 110 euro/ha i będzie niższa niż w poprzednim programie. Powiększona zostanie jednak o inne składowe np. o płatność dodatkową czy dopłatę proekologiczną. Do JPO, czyli podstawowej płatności obszarowej kwalifikują się użytki rolne gospodarstwa, które utrzymywane są w dobrej kulturze rolnej, łącznie z żywopłotami, rowami i pomnikami przyrody o szerokości nie przekraczającej 2 m. PŁATNOŚĆ DLA MŁODYCH ROLNIKÓW Dodatkowa płatność doliczana do każdego hektara, przysługująca rolnikom, którzy po raz pierwszy założyli gospodarstwo rolne lub rozpoczęli działalność w ciągu pięciu lat przed pierwszym złożeniem wniosku w ramach jednolitej płatności obszarowej. Wiek rolnika, w roku składania wniosku nie może jednak przekraczać 40 lat. Szacowana stawka płatności dla młodych rolników wyniesie 62 euro/ha, przy czym maksymalna powierzchnia objęta tą pomocą nie może przekroczyć 50 ha.

4

PŁATNOŚĆ DODATKOWA Stanowić będzie uzupełnienie poziomu wsparcia finansowego dla określonej grupy rolników aktywnych zawodowo, jednocześnie uprawnionych do otrzymywania jednolitej płatności obszarowej. Przysługiwać będzie wyłącznie w przedziale od 3 do 30 ha, a więc za pierwsze 27 ha. Płatność z tego tytułu wyniesie 41 euro/ha. PŁATNOŚCI ZWIĄZANE Z PRODUKCJĄ – DO ZWIERZĄT I POWIERZCHNI UPRAW PŁATNOŚĆ DO BYDŁA Płatność ta będzie przysługiwała do młodego bydła, w tym krów mlecznych, a otrzymają ją rolnicy posiadający minimum trzy sztuki do 24. miesiąca życia i maksimum 30 młodych sztuk w stadzie. Bydło musi spełniać wymogi w zakresie identyfikacji i rejestracji. Stawka liczona od pierwszej sztuki w stadzie wyniesie 70 euro za zwierzę. PŁATNOŚĆ DO BURAKÓW CUKROWYCH I ROŚLIN WYSOKOBIAŁKOWYCH Rolnikowi przysługuje płatność do powierzchni uprawy buraków cukrowych objętej oraz potwierdzonej umową z cukrownią, a wynosić będzie – 400 euro/ ha. Rolnik skorzystać będzie mógł również z płatności do roślin strączkowych i motylkowatych drobnonasiennych, jak np. łubin, soja, lucerna, koniczyna – do areału 75 ha w wysokości 326 euro/ha. SYSTEM WSPARCIA DLA MAŁYCH GOSPODARSTW Od 2015 r. wprowadzone zostało

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

pojęcie małych gospodarstw. Tym samym systemem z urzędu objęci zostaną rolnicy, dla których kwota płatności bezpośrednich za 2015 r. nie będzie przekraczała 1250 euro. W małym gospodarstwie rolnym, jego właściciel zwolniony zostanie przede wszystkim z obowiązku zazieleniania, a tym samym nie będzie musiał utrzymywać trwale użytków zielonych oraz prowadzić restrukturyzacji upraw i obszarów proekologicznych. PŁATNOŚĆ NA ZAZIELENIENIE Aby uzyskać płatność na zazielenienie, a więc z tytułu realizacji praktyk rolniczych korzystnych dla klimatu i środowiska, szacowaną na 74 euro/ha kwalifikującego się do jednolitej płatności obszarowej, trzeba będzie spełnić dodatkowe wymagania. Rolnika obowiązywać będzie jednak: dywersyfikacja upraw oraz utrzymywanie trwałych użytków zielonych (TUZ) i obszarów proekologicznych (EFA). W 2015 r. określona zostanie powierzchnia trwałych użytków zielonych, które muszą być utrzymywane w skali kraju na niezmienionym poziomie. Dywersyfikacja dotyczy rolników posiadających od 10 do 30 ha gruntów ornych. Należy wykazać co najmniej dwie uprawy. Uprawa główna nie powinna zajmować więcej niż 75 proc. gruntów ornych. W gospodarstwach powyżej 30 ha – muszą być zachowane minimum trzy uprawy na gruntach ornych. Uprawa główna nie może zajmować więcej niż 75 proc., a dwie uprawy główne łącznie – nie więcej niż 95 proc. gruntów ornych.

Dlatego przygotowując wniosek, rolnik powinien dokładnie wyliczyć procent swoich zasiewów. Może skorzystać z pomocy ośrodków doradztwa rolniczego, a także z programu znajdującego się na stronie internetowej agencji: www.arimr. gov.pl. Tam też wszyscy zainteresowani znajdą bardziej szczegółowe informacje na temat PROW 2014 – 2020. (oprac. ewa) Wsparcie związane z produkcją – szacunkowe stawki płatności bezpośrednich na 2015 r. Rodzaj płatności

w euro

Jednolita płatność obszarowa (JPO)

110 euro/ha

Płatność za zazielenianie

74 euro/ha

Bydło

70 euro/szt.

Krowy

70 euro/szt.

Owce

25 euro/szt.

Kozy

15 euro/szt.

Rośliny wysokobiałkowe (nowa płatność i wysoka kwota)

326 euro/ha

Chmiel

480 euro/ha

Skrobia

400 euro/ha

Buraki cukrowe

400 euro/ha

Pomidory

400 euro/ha

Owoce miękkie

250 euro/ha

Len

200 euro/ha

Konopie włókniste

200 euro/ha

Płatność dla młodych rolników

62 euro/ha

Płatność dodatkowa

41 euro/ha

Płatność dla małych gospodarstw

do 1250 euro/gosp.

Źródło: MRiRW

grudzień 2014


Pieniądze dla gospodarstwa i na mały warsztacik

J

esteśmy instytucją, która lubi wypłacać pieniądze. Im więcej możemy zaoferować, tym bardziej się cieszymy – wyraził swą chęć wspierania rolników z nowego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014 – 2020 kierownik Biura Powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Raciborzu Henryk Panek. To prawdopodobnie ostatni okres programowania, a więc możliwości uzyskania dopłat, dlatego należy zwrócić uwagę, aby przy wprowadzanych zmianach, wnioski zostały wypełnione prawidłowo. – Błędy sprawiają, że wypłaty będą znacznie niższe, a niektórzy rolnicy w ubiegłych latach w wyniku nierzetelności lub z braku pełnej informacji, stali się ubożsi o pewne należne im kwoty – przestrzegał kierownik. Program nie jest jeszcze zamknięty i ciągle zachodzą w nim pewne zmiany. Niemniej szef raciborskiego ARiMR zachęcał do skorzystania z możliwości wsparcia finansowego dla młodych rol-

ników, a także małych firm na terenach wiejskich. – W poprzednim okresie programowania mikroprzedsiębiorstwo mogło otrzymać wsparcie nawet do 300 tys. zł – przypomniał. Alternatywą jest różnicowanie działalności rolniczej, skierowane do małych producentów rolnych. – W dzisiejszych czasach, przy postępie techniki, pracy ubywa i w gospodarstwach 15 – 20 ha pojawiają się rezerwy siły roboczej. Jeśli więc ktoś ma jeszcze inny zawód, to na terenach wiejskich może otworzyć mały warsztacik, na który otrzyma wsparcie w wysokości 100 tys. zł – zachęcał do poszerzania działalności Henryk Panek. W rozdaniu na lata 2014 – 2020 rolnik zamierzający korzystać z płatności bezpośrednich, będzie musiał dobrze rozeznać się w możliwościach stwarzanych przez nowy PROW, aby otrzymać maksymalną płatność. Obecnie wnioski są bardziej skomplikowane, co wynika ze zmian w unijnych przepisach. Wartość dopłat bezpośrednich w powiecie raciborskim, w zakresie pomocy finansowej dla rolników sięgają dziś ok. 30 mln zł. – Przekłada się to na coraz większą liczbę nowych ciągników, maszyn, ale i inwestycji prowadzonych w gospodarstwach – chwalił przedsiębiorczość rolników kierownik Henryk

W problematykę PROW na lata 2014 – 2020 uczestników spotkania wprowadził kierownik Biura Powiatowego ARiMR w Raciborzu Henryk Panek, za nim prowadzący szkolenie specjalista Krzysztof Prejs

Panek. Przyznał też, że rolnictwo Raciborszczyzny nie odbiega od tego intensywnego zachodniego. – Nie musimy wstydzić się porównań z wysoko rozwiniętym rolnictwem francuskim czy niemieckim – przyznał kierownik raciborskiego ARiMR.

ZASADY SPORZĄDZANIA WNIOSKÓW Dla rolników korzystających ze wsparcia bezpośredniego, nic nie zmieni się jeśli chodzi o współpracę z ARiMR pod względem obsługi wniosków w 2015 r. Rolnicy, którzy w tym roku ubiegali się o wsparcie bezpośrednie, na początku przyszłego roku otrzymają z agencji wstępnie wypełnione wnioski wraz z materiałem graficznym. Zawierały będą one nowe elementy (ewentualnie dodatkowe załączniki) i sporządzone zostaną tak, aby nie przysparzały większych problemów. Dostępne będą także na stronach ARiMR. Oprócz wniosków rolnicy otrzymają instrukcję ich wypełnienia wraz z dodatkowymi materiałami informacyjnymi. Rolnicy ubiegający się o wsparcie muszą złożyć wnioski w Biurze Powiatowym ARiMR, właściwym dla ich miejsca zamieszkania lub prowadzonej działalności, w terminie od 15 marca do 15 maja. Wnioski składać można również przez Internet. Rolnicy, którzy nie składali dotychczas wniosków o przyznanie płatności mogą pobrać czyste formularze w biurze powiatowym i oddziałach regionalnych ARiMR lub ze strony internetowej www.arimr.gov.pl. (oprac. ewa)

REKLAMA

- Garaże ocynkowane i akrylowe - Pomieszczenia gospodarcze - Magazyny - Wiaty - Kioski handlowe

Wymiary standardowe i nietypowe

NAJNIŻSZE CENY

Możliwa sprzedaż ratalna Transport i montaż GRATIS

32 793 90 90 693 600 800 www.cgt.com.pl

Zima 2014! Zima 2014!

Zima2014! 2015! Zima

Po raz kolejny rusza Akcja Zimowych Przeglądów. Po raz kolejny rusza Akcjaprzeglądu Zimowychzimowego Przeglądów. Skorzystaj z bezpłatnego oraz Skorzystaj z bezpłatnego przeglądu zimowego oraz atrakcyjnych rabatów na orginalne części zamienne Po raz kolejny rusza Akcja Zimowych Przeglądów. atrakcyjnych rabatów na orginalne części zamienne CLAAS. Skorzystaj z bezpłatnego przeglądu zimowego oraz CLAAS. Przygotuj swoją maszynę na przyszły sezon! Po raz kolejny rusza Akcja Zimowych Przeglądów. atrakcyjnych rabatów na oryginalne części zamienne CLASS. Przygotuj swoją maszynę na przyszły sezon! Ihr CLAAS Partner vor Ort: Skorzystaj z bezpłatnego przeglądu zimowego oraz Przygotuj swoją maszynę na przyszły sezon! Ihr CLAAS Partner vor Ort: atrakcyjnych rabatów naŚwierkot orginalne zamienne Sp. z części o.o. Zadzwoń i dowiedz ul. Powstańców Śl. 113 Świerkot Sp. z o.o. CLAAS. Sp. z o.o. Zadzwoń sięZadzwoń więcej!i dowiedzŚwierkot 43-245 Studzionka k/ Pszczyny ul. Powstańców 113 ul. Powstańców Śl. 113Śl.sezon! Przygotuj na przyszły sięi dowiedz więcej!swoją się maszynę Telefon: 32 449 11 82 43-245 Studzionka k/ Pszczyny 43-245 Studzionka k. Pszczyny Ihr CLAAS więcej!Partner vor Ort: www.swierkot.pl Telefon: 32 449 11 82

Zadzwoń i się więcej!

Telefon: 32 449 11 82 www.swierkot.pl Świerkot Sp. z o.o. dowiedz www.swierkot.pl ul. Powstańców Śl. 113 43-245 Studzionka k/ Pszczyny Telefon: 32 449 11 82


Pomysł godny naśladowania K

ażdy region naszego kraju skrywa niepowtarzalny urok. Ma go też tylko z pozoru mało atrakcyjna turystycznie Nędza na Raciborszczyźnie, gdzie z wielkim powodzeniem prowadzone jest przez państwa Urszulę i Bernarda Zaczyków gospodarstwo agroturystyczne. To właśnie oni są zwycięzcami tegorocznej 6. edycji Konkursu na „Najlepsze gospodarstwo agroturystyczne w województwie śląskim”, który organizuje Sekretariat Regionalny Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich w Katowicach wraz ze Śląskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Częstochowie.

Położona w otulinie parku krajobrazowego „Cysterskie kompozycje krajobrazowe Rud Wielkich” posiadłość państwa Zaczyków, z dala od ruchliwych dróg, w zacisznym zakątku wśród pastwisk, łąk i lasu, stanowi doskonałe miejsce wypoczynku nawet dla bardzo wymagających gości. Bliskość natury sprawia, że jest to bardzo dobry punkt wypadowy dla mieszkańców dużych śląskich miast, takich jak np. położone nieopodal Gliwice, Bytom, czy Katowice. Atutem gospodarstwa jest hodowla koni kabardyńskich, starej rasy pochodzącej z Kaukazu. Dziesięć pasących się rumaków dodaje uroku, a właściciele zachęcają do przejażdżek wierzchem po okolicy oraz nauki jazdy konnej. Atrakcją dla miłośników spacerów oraz wycieczek rowerowych jest też pobliski rezerwat przyrody Łężczok. W lesie zaś można zbierać jagody i grzyby. Poza tym gospodarstwo agroturystyczne w Nędzy oferuje wygodne pokoje, domo-

REKLAMA

Spokojnych i zdrowych świąt Bożego Narodzenia upływających pod znakiem głębokich i radosnych przeżyć w gronie najbliższych, a także udanego Nowego Roku wszystkim klientom i kontrahentom

Bernard Zaczyk z koniem kabardyńskim Wiktorem sprowadzonym z Kaukazu

wą kuchnię śląską opartą na produktach własnych lub pochodzących z okolicznych gospodarstw, a także chleb z pieca chlebowego i ryby z przydomowej wędzarni. Wieczory spędzane na spotkaniach przy kominku dopełniają atmosfery panującej u państwa Zaczyków. Miejsce to szczególnie przyjazne jest dla gości lubiących spokój, dla rodzin z dziećmi, a także dla wszystkich osób spragnionych kontaktu z naturą i wsią. Atrakcyjność gospodarstwa z Raciborszczyzny doceniła komisja wybierając je spośród pięciu zgłoszonych do konkursu, a położonych w powiatach: myszkowskim, zawierciańskim, cieszyńskim i żywieckim. Wpływ na ocenę miały m.in.: sposób funkcjonowanie gospodarstwa rolnego i agroturystycznego, walory ekologiczne, inwestycje związane z prowadzeniem działalności agroturystycznej, estetyka otoczenia i miejsca wypoczynku, bezpieczeństwo i komfort wypoczynku, jakość świadczonych usług, a także aktywność gospodarzy. Nie bez znaczenia było właściwe oznaczenie dojazdu w postaci tablicy informacyjnej, którą nie zawsze posiadały inne gospodarstwa agroturystyczne. Co więcej, Bernard Zaczyk planuje dalej rozwijać ofertę dla swych gości.

Zwycięzca konkursu został uhonorowany podczas grudniowej Konferencji podsumowującej konkursy zrealizowane w ramach Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich w 2014 r., zorganizowanej w sali kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. Spotkanie to przygotowane zostało przez Zarząd Województwa Śląskiego oraz ŚODR w Częstochowie. Wszyscy laureaci konkursu otrzymali w nagrodę kosiarki, a wcześniej podczas Krajowej Wystawy Rolniczej odbywającej się w ramach Dożynek Jasnogórskich w Częstochowie, wręczone zostały im dyplomy i puchary. (ewa)

Zwycięzca konkursu (w środku) oficjalnie wyróżniony został podczas konferencji w urzędzie marszałkowskim.

życzy Anita Tworek wraz z pracownikami firmy PPH Farmer

Racibórz, ul. Hulczyńska 49 tel. 32 417 72 20 www.farmer-tworek.pl www.farmersklep.pl

6

Gospodarstwo agroturystyczne Zaczyków – Bogata Nędza

AGRONOWINY

grudzień 2014


Styczniowe kalendarium 13 STYCZNIA godz. 10.00 – Nowa Polityka Rolna na lata 2014 – 2020, zmiany w przepisach KRUS oraz wymagania stawiane rolnikom przez weterynarię. Szkolenie organizowane w Międzyszkolnym Ośrodku Sportowym „Sokół” w Raciborzu – organizator: Powiatowy Zespół Doradztwa Rolniczego w Raciborzu – Krystyna Hesek. 14 STYCZNIA godz. 10.00 – Nowa Polityka Rolna na lata 2014 – 2020, zmiany w przepisach KRUS oraz wymagania stawiane rolnikom przez weterynarię – Szkolenie organizowane w Centrum Społeczno-Kulturalnym w Pietrowicach Wielkich – organizator: Powiatowy Zespół Doradztwa Rolniczego w Raciborzu – Bożena Jankowska.

AGROTURYSTYKA I ZAGRODA WIEJSKA SPRZYJAJĄ WYPOCZYNKOWI NA WSI Na czym polega agroturystyka i jakie są jej składniki, co może i powinno się znaleźć w ofercie gospodarstwa agroturystycznego – wyjaśniła Barbara Majnusz ze Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Częstochowie, przedstawiając stan agroturystyki w Polsce m.in. pod względem istniejących trendów, potrzeb i oczekiwań odbiorców. Grudniowe szkolenie pn. „Agroturystyka i Zagroda Edukacyjna szansą na rozwój wsi” odbyło się w Wiejskim Domu Kultury w Olzie (gmina Gorzyce, powiat wodzisławski). Organizatorem spotkania z udziałem zainteresowanych rolników z powiatów wodzisławskiego i raciborskiego było Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Morawskie Wrota”. „Turystyka wiejska a prawo działalności gospodarczej” to temat kolejnego wykładu Stanisławy Caban z Centrum Doradztwa Rolniczego w Krakowie. Jak się okazało, gospodarstwa agroturystyczne nie mają obowiązku zgłaszania

Agroturystyka może być sposobem na poszerzenie działalności, szczególnie dla rolników z pomysłem na swoje gospodarstwo

działalności gospodarczej i są zwolnione z podatku dochodowego. Uczestnicy szkolenia dowiedzieli się o swoich prawach i obowiązkach. Stanisława Caban szczegółowo omówiła wszystkie wymagania jakim podlegają gospodarstwa agroturystyczne i jakie powinno być ich wyposażenie. Przedstawiła też „Zasady tworzenia zagród edukacyjnych”, których celem jest edukacja przez poznanie i poszerzanie wiedzy o rolnictwie, środowisku naturalnym, ekologii. Rolnikowi „zagroda” ma przynieść dodatkowy dochód. Niestety, w przeciwieństwie do gospodarstw agroturystycznych, zagrody

edukacyjne nie są zwolnione z podatku dochodowego i istnieje obowiązek zgłoszenia ich w urzędzie skarbowym. Na szkoleniu omówiono dokładnie proces zakładania zagrody edukacyjnej, jak powinno być do tego przygotowane gospodarstwo i jakim wymaganiom musi sprostać. Na koniec uczestnicy mieli możliwość poznać przykładowe gospodarstwa, funkcjonujące w Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych. Trzeba przyznać, że większość z nich ma tak ciekawą ofertę, że do zwiedzania nie trzeba dwa razy zachęcać. Elżbieta Antonin – Powiatowy Zespół Doradztwa Rolniczego w Raciborzu

KRUS odpowiada na pytania czytelników e-mail: agro@nowiny.pl

Prowadzę gospodarstwo rolne o średniej wielkości. Od pewnego czasu mam poważne problemy finansowe: zaciągnąłem kredyt na zakup maszyny potrzebnej Krystyna Nowak w gospodarstwie, kierownik który przerósł raciborskiej placówki moje możliwości. Od roku nie opłacam różnych zobowiązań, także składek do KRUS. Wiem, że taki stan nie może się utrzymywać: jak rozwiązać tę sprawę, czy jest jakaś możliwość udzielenia ulgi w zapłacie zaległych składek? Zgodnie z postanowieniami ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, prezes Kasy lub upoważniony przez niego pracownik może odroczyć termin płatności składek na ubezpieczenie społeczne rolników, rozłożyć spłatę na raty lub umorzyć w całości lub w części należności z tytułu składek na ubezpieczenie w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem zainteresowanego, na jego wniosek, uwzględniając możliwości płatnicze wnioskodawcy. Należy więc złożyć w KRUS pisemny wniosek o udzielenie ulgi w spłacie należności z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne rolników osobiście lub przesłać pocztą wraz z uzasadnieniem wniosku i dokumentami, które potwierdzają Pana trudną sytuację materialną.

REKLAMA

SKUP ZBÓŻ ELDA– USŁUGI DLA ROLNICTWA PROFESJONALNIE SPRAWNIE - SZYBKO I -KUKURYDZY

- Skup zbóż i kukurydzy - Doczyszczanie, załadunek i transprt buraków cukrowych - Samojezdna mieszalnia pasz MAGAZYNY ZBOŻOWE

47-400 Racibórz, ul. B. Leśmiana 4A (Ocice). Magazyny znajdują się obok ARiMR grudzień 2014

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

Więcej informacji tel. +48 515 660 962, 501 178 240 | www.elda.net.pl

7


Rodzinka prawie w komplecie. W środku Gerard Kretek, obok niego córka Ola z mężem Tomaszem Brańskim, z drugiej strony syn Tomasz.

Najpiękniejsze choinki od wyjątkowej rodzinki T

rasę z Raciborza na plantację choinek w Roszkowie znam na pamięć. Pokonuję ją raz w roku, ale od wielu lat. Nic tak bowiem nie dodaje magii świętom jak świeża, pachnąca choinka. A u Kretków każdy znajdzie dla siebie tę najpiękniejszą. W tej rodzinie już trzecie pokolenie wie o tych drzewkach wszystko. A jest to wiedza rzetelna, bo poparta doświadczeniem zdobywanym na własnych błędach.

W ROSZKOWIE PACHNIE JUŻ ŚWIĘTAMI Pan Gerard oprowadza nas po swoim leśnym królestwie, gdzie na chętnych czekają już ścięte drzewka. Pierwsi klienci pojawiają się pod koniec listopada. Ostatni – w wigilię. – Co roku zapisuję sobie tych spóźnialskich. W tamtym roku

8

sprzedawałem jeszcze o 11.00, ale zdarzyło się wcześniej, że ktoś przyjechał o 14.30 – mówi ze śmiechem i dodaje, że większość kupujących zna, bo to stali klienci. Odkąd plantacja została oświetlona, sporo osób przyjeżdża wieczorem. – Teraz ludzie do późna pracują, więc jest to dla nich duże udogodnienie – wyjaśnia hodowca i dodaje, że raciborzanie najczęściej biorą świerki, mieszkańcy powiatu wodzisławskiego – sosny, a Czesi chętnie kupują choinki w doniczkach. Zdarzyło się, że w Wigilię, prosto z trasy, dotarli do Kretków wracający do domu Polacy pracujący we Włoszech. Do Włoch z kolei trafiła roszkowska choinka, którą zabrała ze sobą spędzająca tam święta raciborzanka. Nowe choinki sadzi się najczęściej w październiku. Pan Gerard robi to zawsze ręcznie, ale pomaga mu w tym cała rodzina. – Kręgosłupy was nie bolą? Bolą, ale to jest dobre, bo przynajmniej człowiek wie,

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

że żyje – mówi ze śmiechem pan Kretek i pokazuje mi najstarsze drzewa, które sadził jeszcze jego ojciec. Sadzonki czteroletnich wówczas sosen, pan Maksymilian sprowadził z Bawarii i posadził w 1993 roku. Dziś mają więc 25 lat. U Kretków co roku w święta gości inne drzewko. – Ja najbardziej lubię zwykły świerk. W domu mamy taki salon 9 na 4 metry, więc i choinka musi być sporych rozmiarów. Wybieramy taką, która ma 2,5 metra średnicy na dole, tylko moja żona zawsze się boi, że jej całe ściany pobrudzi – mówi hodowca i pokazuje nam swoje najpiękniejsze choinki. Wybór jest ogromny. Oglądamy jodły, sosny czarne i czerwone, których nazwa bierze się od koloru ich szyszek, a pan Gerard opowiada o nasadzonej już sośnie piramidalnej (która jest gęsta, ale smukła, znakomicie będzie się więc nadawała do mieszkań w blokach) oraz żółtej, której kora ma brązowo-żółty kolor. Amatorzy

świerków też będą mieli w czym wybierać, od tego zwykłego, przez srebrny, biały, serbski a na koreańskim skończywszy. Ten ostatni wygląda tak, jakby jego gałązki przyprószył śnieg. – Idealnym drzewkiem do posadzenia na działce jest świerk serbski. Jest odporny na choroby, mróz, suszę a nawet zanieczyszczenia środowiska i szybko rośnie – tłumaczy pan Kretek. Przy domu zachwycamy się niezwykłą daglezją, która nie jest wprawdzie traktowana jak typowe drzewko bożonarodzeniowe, ale wiele osób kupuje ją ze względu na piękny cytrusowy zapach. Wystarczy zerwać kilka igieł i potrzeć je w dłoni, by poczuć zapach zbliżających się świąt. NAJPIĘKNIEJSZE HOBBY NA ŚWIECIE Zaczęło się od niedzielnego programu dla rolników, poświęconego uprawie choinek. – Oni tam przedstawiali wszystko bardzo optymistycznie. Pomyślałem sobie, że jak obsadzę 10 hektarów, to będę zbierał prawdziwe kokosy – wspomina pan Gerard. 1 maja 1993 roku zasadzili pierwsze drzewko. – Kupiliśmy w nadleśnictwie około 3 tysięcy sosen i obsadziliśmy nimi pół hektara nieużytków pod lasem w Czyżowicach i Roszkowie. 90%

grudzień 2014


Co roku pan Gerard dostarcza choinkę do tutejszego kościoła. Zgłaszają się też inne parafie, które cenią sobie roszkowskie drzewka.

drzew nam padło – opowiada nasz bohater, który przyznaje, że sam 200 sztuk podsypał taką ilością nawozu, że się po prostu spaliły. Porażka nie zniechęciła go jednak do dalszych prób. – Byliśmy naiwni i nie mieliśmy żadnej wiedzy, bo nie było wtedy ani Internetu ani odpowiedniej literatury. Uczyliśmy się więc na błędach – podsumowuje. Dziś pan Gerard korzysta tylko ze sprawdzonych dostawców, a doświadczenie pozwala mu na śmiałe eksperymenty z różnymi odmianami drzew. Samą sprzedaż usprawniają też pakowalnice z siatką, która jeszcze pięć lat temu była nie do zdobycia. – Tak naprawdę to tę pracę traktuję teraz jak fantastyczne hobby, które pozwala mi oderwać się od pracy za biurkiem – dodaje. Na to hobby cała rodzina musiała jednak zapracować. Dorosłe już dzieci: Ola, Zosia i Michał pomagały tacie jeszcze chodząc do szkoły. – Nieraz był kilkunastostopniowy mróz, a my musieliśmy wstać o wpół do piątej rano, żeby jak najwcześniej zająć sobie miejsce na targu w Raciborzu. Samochodem nie można było tam wjechać, więc choinki nosiliśmy z Rynku – wspomina pan Kretek, który do dziś pamięta, że pierwsze drzewko sprzedał na raciborskim targu w sobotę 20 grudnia 1997 roku. Teraz klienci przyjeżdżają do Roszkowa. Wielu z nich zabiera ze sobą dzieci, bo nie tylko wybór, ale i możliwość własnoręcznego ścięcia choinki jest dla

Zerwane igły daglezji, roztarte w ręce, wydają cytrusowy zapach

grudzień 2014

całej rodziny ogromnym wydarzeniem. – Dostają ręczną piłę, taką „moja – twoja”, i ścinają to swoje najpiękniejsze drzewko, a ja dostaję aparat i uwieczniam to wszystko na zdjęciach – tłumaczy pan Gerard, a jego córka Ola dodaje, że jak nie ma żadnego mężczyzny to i ona z tym sprzętem świetnie sobie radzi. – Dzięki tej pracy poznałem mnóstwo ciekawych osób, od doktorów i profesorów po zwykłych ludzi, z którymi zawsze chętnie rozmawiam, najczęściej o tradycjach zbliżających się świąt. Nikt nie powinien zostać w Boże Narodzenie bez choinki – podsumowuje nasz bohater. RODZINA ZAWSZE RAZEM Po godzinie spędzonej wśród drzewek jesteśmy trochę zmarznięci, więc pani Ola zaprasza nas na gorącą kawę i herbatę. Odwiedzamy rodzinny dom Kretków, który zbudował nieżyjący już senior rodu – Maksymilian. – To moja stara chałupa. Wprowadziliśmy się do niej z mężem tuż przed Bożym Narodzeniem 1957 roku – tłumaczy pani Adelajda, która mimo

Pan Michał pomaga tacie zawsze gdy przyjeżdża do Roszkowa. Na co dzień pracuje i mieszka w Katowicach.

swoich 81 lat, jeszcze do niedawna pomagała w sprzedaży i nasadzaniu choinek. A że ma niespożytą energię świadczy fakt, że jeszcze cztery lata temu uczestniczyła w rajdzie rowerowym. – Mama pochodzi z rodziny Rybarzy, która od 250 lat związana jest z Roszkowem, moja żona jest z Olzy, a zięć Tomek z Zabełkowa – tłumaczy nasz bohater i dodaje, że od pokoleń wszyscy związani są z rolnictwem. W domu też wszystko ma swoją ciągłość. Kiedyś jego górę zajmował pan Gerard ze swoją żoną. Dziś mieszka w domu na końcu tej samej działki, a jego miejsce zajęła córka Ola ze swoim mężem Tomkiem. Nawet znajdujący się na parterze pokój dla dziecka, w którym kiedyś mały Gerard bawił się ze swoją siostrą Elą, dziś zajmuje jego wnuczek – 3-letni Edward. Rodzina spotyka się w komplecie zawsze podczas świąt. Choinkę, tradycyjnie w Wigilię, ubierają dziewczyny, a do pana Gerarda należy przygotowanie karpi. – Gdy byłem dzieckiem, żywa choinka towarzyszyła nam do lat 70., a potem na długo zagościła sztuczna. Zresztą te świe-

Klient z Czech przyjechał po choinkę do Kretków już po raz piąty. Na cztery kupione wcześniej i przesadzone do ogrodu dwie się przyjęły i rosną nadal.

że drzewka sypały się strasznie i zaraz po świętach trzeba je było rozbierać. Po prostu nikt nie wiedział jak o nie dbać – wspomina. Sztuczna choinka nie miała w sobie żadnej magii i stawała się z czasem jednym z wielu domowych przedmiotów. – Jedna z nich dotrwała kiedyś do moich urodzin, które przypadają w lipcu. Stała w jadalni, z której niezbyt często korzystaliśmy i jakoś się uchowała – opowiada ze śmiechem pan Gerard. Dwa lata temu Kretkowie spędzili święta w towarzystwie gości z Zairu. – Przywiozła ich ze sobą moja córka Zosia, która na stałe mieszka w Niemczech. Nasze temperatury były dla nich zaskoczeniem. Pamiętam, że mimo włączonego ogrzewania siedzieli opatuleni w szale i rękawiczki – wspomina pan Kretek. Do Bożego Narodzenia zostało niewiele czasu. Państwo Brańscy przygotowują się już do świątecznego jarmarku na raciborskim rynku. Jak co roku, przywiozą ze sobą roszkowskie choinki. Pani Ola przygotowuje też aniołki z masy solnej, które stanowią piękne uzupełnienie naturalnego drzewka. A jakie będą te ich najbliższe święta? – Najważniejsze, żeby zgoda w rodzinie była – odpowiada pani Adelajda, a ja wiem, że w domu, w którym na co dzień spotykają się cztery pokolenia, takie życzenia zawsze mają moc sprawczą. Tekst Katarzyna Gruchot zdjęcia Jerzy Oślizły

Gałązki świerku koreańskiego wyglądają tak, jakby pokrył je śnieg

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

9


Supermleko od superdostawców Opolszczyzny P r eze n t a c j a g o s p o darstw połączona z wręczeniem nagród i pucharów przez przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego, Izby Rolniczej w Opolu, okręgowych spółdzielni mleczarskich, starostw i gmin była najważniejszym momentem XVI edycji Wojewódzkiego Konkursu SUPERMLEKO 2014. Uroczystość podsumowująca to wydarzenie zorganizowana została w sali konferencyjnej Opolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Łosiowie. – Doskonale wiecie, jak dziś wygląda produkcja mleka, jak potężna restrukturyzacja producentów mleka, jeśli chodzi o liczbę gospodarstw, nastąpiła w okresie ostatnich 10 lat. Szacunek należy się wam wszystkim, którzy chcecie tę produkcję dalej prowadzić. Doskonale wiemy ile zdrowia i wyrzeczeń to kosztuje.

Śmiem twierdzić, że produkcja mleka jest najcięższą produkcją rolniczą, bo trzeba na wielu sprawach się znać i umieć się znaleźć, aby dalej ją prowadzić – przyznał dyrektor OODR w Łosiowie Henryk Zamojski. Typując najlepszych producentów mleka komisja konkursowa pod kierunkiem przewodniczącego, dyrektora Henryka Zamojskiego kierowała się w ocenie: liczbą drobnoustrojów i liczbą komórek somatycznych w 1 ml mleka, warunkami środowiskowymi gospodarstwa, objęciem gospodarstwa oceną wartości użytkowej bydła mlecznego oraz procentem wzrostu produkcji stada za 2012/ 2013 r. Uczestnicy konkursu oceniani byli w trzech kategoriach: pierwszej – obejmującej gospodarstwa produkujące rocznie do 110 tys. l mleka,

Na odebranie pucharu i nagród państwo Elwira i Krzysztof Chromikowie przyjechali cała rodziną

drugiej – powyżej 110 do 250 tys. l mleka, trzeciej – powyżej 250 do 600 tys. l mleka i czwartej – powyżej 600 tys. l mleka. Wśród laureatów znaleźli się hodowcy powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Drugie miejsce w kategorii IV

zajął Paweł Klose z Kędzierzyna-Koźla, trzecie miejsce w tej samej kategorii zdobył Krzysztof Chromik z Bierawy, również trzecie miejsce w kategorii III otrzymał ex aequo z hodowcami z Białej w powiecie prudnickim, Norbert Wa-

rzecha z Maciowakrza, gmina Pawłowiczki. Wyróżnienie w kategorii II przypadło natomiast Erwinowi Steuerowi z Kózek – gmina Pawłowiczki, a w kategorii III – Andrzejowi Huebnerowi z Grodziska, gmina Pawłowiczki. Poza hodowcą z Kędzierzyna Koźla, który oddaje mleko do Mleczarni Zott, pozostali rolnicy współpracują z OSM Głubczyce. Życzenia zwycięzcom konkursu w imieniu wszystkich starostów złożył przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Opolskiego, starosta strzelecki Józef Swaczyna. – Śląsk opolski to zagłębie mleczne. Wiem, że nasze rolnictwo stoi bardzo wysoko, nie mamy się czego wstydzić i nie musimy mieć kompleksów, wszystko zaś dzięki waszej pracy, dzięki temu, że wasze gospodarstwa są takie fajne, a

dziś widzimy, że są również bardzo wydajne. Sam jestem z wioski od urodzenia i mieszkam na wsi i wiem co to znaczy zawód rolnika – docenił ciężką pracę starosta Józef Swaczyna. Spotkanie w Łosiowie przypadło w szczególnym momencie – pikiety mlecznej organizowanej przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka. O jej celu wspomniał kierownik opolskiego Oddziału PZHBiPM Aleksander Nozdryn-Płotnicki: – W szczególności chcemy zachęcić pana ministra do podjęcia działań, które zwolniłyby producentów mleka z kar za przekroczenie limitu produkcji. Ciężki jest okres dla wszystkich rolników i naszym zdaniem pobieranie kar za przekroczenie kwot mlecznych nie leży ani w ich interesie, ani całego sektora – tłumaczył. (ewa)

REKLAMA

Autoryzowany Dealer DeLaval Z.H.U. L. Tendaj, A. Walęciak, D. Tendaj

Oferujemy: • dojarnie • hale udojowe • zbiorniki chłodzące od 300 do 30 000 l • środki do pielęgnacji wymion • części zamienne • środki higieny • zgarniacze obornika

Zapraszamy do współpracy Wszystkim swoim obecnym i przyszłym klientom składamy najlepsze życzenia z okazji nadchodzących Świąt oraz pomyślnego i pełnego optymizmu Nowego Roku.

48-250 Głogówek, ul. Mionów 60 tel. 77/ 437 29 09, 601 084 024 • ltendaj@op.pl, awaleciak@op.pl

nów Dezynsekcja magazy i silosów zbożowych

Gazowanie zbóż

Dezynfekcja kurników

Deratyzacja

Usługi dla firm i ludności

www.der-service.pl

Racibórz, tel. 536 421 575, e-mail: der-service@wp.pl


Bezpieczeństwo w sukurs nowoczesności Bezpieczeństwo pracy było motywem przewodnim spotkania zorganizowanego w ramach Akademii John Deere przez raciborską firmę Chempest w Rudniku. Temat ten był omawiany przy okazji prezentacji nowoczesnych maszyn, której dokonali przedstawiciele znanego producenta urządzeń rolniczych. Wśród nowości znalazły się: najmniejsze ciągniki 5E i 5M, ciągniki najnowszej serii 6R, opryskiwacze, nowe kombajny z serii W330 i W440 oraz ładowarki firmy Schäffer. Spotkanie było okazją do zaprezentowania m.in. zagadnień z zakresu systemu precyzyjnej pracy, zdalnego serwisowania maszyn, sposobów pozyskania środków i finansowania, jakie zostało przygotowane na ich zakup, a także obejrzenia eksponowanych ciągników i innych urządzeń. W akademii udział wzięło ok. 50 gości firmy Chempest, która obsługuje klientów z terenu Opolszczyzny, Górnego Śląska i części Małopolski. Wśród nich są rolnicy posiadający zarówno kilkadziesiąt, jak i kilkaset hektarów. – Dziś już wymogiem jest poprawa

ekonomiki gospodarstw. Obecnie rolnicy muszą inwestować w nowe technologie, nowoczesne maszyny, gdyż rąk do pracy jest zdecydowanie mniej, koszty pracy są wysokie, i to jedyna droga, żeby poprawić wydajność i dochodowość gospodarstw – przyznał Andrzej Giemza, kierownik działu maszyn. Przypomniał również, że propozycje Unii Europejskiej dofinansowującej pewne działania, ukierunkowane są na poprawienie efektywności gospodarstw i ochronę środowiska. – Precyzyjna praca przy aplikowaniu nawozów sztucznych, przy opryskach jest koniecznością. Dziś sprostanie wymaganiom dotyczącym ekologii jest niemożliwe bez nowoczesnych maszyn – dodał kierownik. Cykliczne spotkania firmy Chempest organizowane są dwa razy w roku. – W okresie wiosennym, kiedy jeszcze jest mniejsze zaangażowanie rolników w prace polowe. Wówczas korzystając z pogody przygotowujemy prezentację na zewnątrz, pokazujemy wtedy maszyny w sposób bardziej dynamiczny,

Uczestnicy akademii mieli okazję obejrzeć ciągniki i inne maszyny rolnicze

a klienci mogą do nich wsiąść i pojeździć. Zawsze jesienią razem z John Deere przygotowujemy większą imprezę, skupiając się na nowościach z naszej oferty – wyjaśnił Andrzej Giemza. Dodatkowo raciborski Chempest organizuje tzw. akademie kombajnowe, podczas ktorych przedstawiciele firmy spotykają się z rolnikami, aby porozma-

wiać o problemach, jakie mieli podczas sezonu żniwnego, czy przy zbiorze kukurydzy, a także proponują korzystanie z naprawy maszyn i ich przeglądów po sezonie. W trakcie sezonu natomiast dla zainteresowanych odbywają się bezpośrednio u klientów pokazy maszyn w gospodarstwach i podczas pracy na polach. (ewa)

REKLAMA

grudzień 2014

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

11


Los chciał, by hodowla stała się pasją O tym, że rolnictwo ma się we krwi, wiedzą najlepiej państwo Kupkowie z Wojnowic w gminie Krzanowice. O takim wyborze zdecydował przypadek. Podejmując jednak wyzwanie stworzyli gospodarstwo, które nie tylko jest nowoczesne, ale i bezpieczne. Obecnie państwo Kupkowie gospodarują na 80 ha, prowadzą hodowlę krów mlecznych, a ich stado wraz z jałówkami i cielakami liczy prawie 190 zwierząt. W tym roku zajęli 5. miejsce w regionie wśród 16 uczestników Konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne” zorganizowanego przez KRUS. Młodzi rolnicy Anna i Artur Kupkowie gospodarstwo przejęli po rodzicach pana Artura przed sześciu laty. Faktycznie prowadzą je nadal w dwie rodziny, gdyż państwo Rita i Bernard nadal mocno wspierają w pracach syna i synową. – Jesteśmy wszyscy bardzo zżyci. Razem spędzamy też święta. U mnie jemy wigilię, pierwszy dzień świętujemy w mojej rodzinie, a drugie święto spędzamy znów wspólnie u rodziców męża – opowiada pani Ania o łączących ich więzach. Na gospodarstwie pracuje obecnie już trzecie pokolenie. Wcześniej pani Rita i pan Bernard przejęli je po rodzicach, którzy wyjechali do Niemiec. – Jeśli ktoś rok wcześniej powiedziałby mi, że wezmę gospodarstwo, nie uwierzyłabym. Pracowałam przed dwa lata w banku. Mąż w odróżnieniu ode mnie nie pochodził z gospodarstwa i wykonywał również pracę biurową. Mieszkaliśmy w sąsiedniej wiosce, gdzie mieliśmy już własny dom – opowiada pani Rita. Gospodarstwo, które pozostawili im rodzice, jak na owe czasy nie było małe – 15 ha, w miarę nowoczesna obora, ciągnik oraz nieco starszy dom. Państwo Kupkowie stanęli przed dylematem: sprzedać i pojechać za rodzicami czy też przejąć gospodarstwo, o prowadzeniu którego wtenczas nie mieli pojęcia. Przesądził stan wojenny.

– Nie wiedzieliśmy, jak długo potrwa, trzeba było więc zabrać się do roboty. Zaczęliśmy od budowy nowego domu, potem zainwestowaliśmy w maszyny i w samo gospodarstwo. Na początku zajmowaliśmy się przede wszystkim uprawą ziemniaków, którymi obsadzonych było nawet 13 ha pola oraz ich sprzedażą detaliczną – wspomina pani Rita. – W 1979 r. zaczynaliśmy od jednej krowy i czterech jałówek. Rolnictwa uczyłem się z książki pasjonata, dyrektora gospodarstwa rolnego Eugeniusza Winiarskiego – dodaje pan Bernard. Kiedy, ze względu na rosnącą konkurencję, uprawa ziemniaków stała się mniej opłacalna, państwo Kupkowie postanowili powiększyć stado bydła do 17 sztuk, przybyło też trochę „młodzieży”. – Obora była wtedy po dwukrotnym remoncie, w 1994 r. zamontowaliśmy przewodową dojarkę. Potrzebna była też chłodnia w oddzielnym pomieszczeniu. Ponieważ miejsca ciągle brakowało, znajomy z Niemiec najpierw pokazał nam swoje gospodarstwo, a potem zachęcił do budowy nowej obory – wspomina pani Rita. Rozwijając swą działalność zastanawiali się jednak ciągle, który z trzech synów przejmie po nich obowiązki gospodarza. Od samego początku wielkie zainteresowanie pracą na roli i hodowlą wykazywał średni syn Artur. – Mąż bez gospodarstwa nie mógłby żyć. Pomimo, że ukończył studia na Politechnice Śląskiej w Gliwicach i jest magistrem inżynierem informatykiem zdecydował, że zostanie rolnikiem – mówi żona młodego hodowcy Anna. To pasja syna spowodowała, że pani Rita i pan Bernard zdecydowali się na dalsze inwestycje. – Oborę zaczęliśmy budować w sierpniu 2000 r., w grudniu stały w niej jałówki, a w marcu była już nowa hala udojowa. Dodatkowo trzeba było zrobić porodówkę. Z siedemnastu krów stado urosło do 30, a kierownik mleczarni Danone, do której państwo Kupkowie oddają już 20 lat mleko, zachęcał ich do powięk-

Piąte miejsce pod względem bezpieczeństwa pracy w gospodarstwie rolnym zajęli państwo Anna i Artur Kupkowie, którzy prowadzą hodowlę bydła mlecznego wraz z rodzicami pana Artura – Ritą i Bernardem

12

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

Pan Artur i pani Ania ze swym kotkiem Mruczkiem

szenia go o kolejne 20 zwierząt. – Wtedy nawet nie wyobrażaliśmy sobie, że możemy mieć tak dużo bydła. A dziś pięćdziesiąt, to normalka. Wszystkie nasze krowy żyją na wolnym wypasie. Mamy halę udojową, w której naraz doi się 10 krów – tłumaczy pani Rita. Dziś, pomimo że gospodarstwo rozrosło się, dzięki nowoczesnym rozwiązaniom i urządzeniom, państwo Kupkowie mają więcej czasu dla siebie. Pani Rita chętnie podejmuje się prac społecznych np. pieczenia kołaczy na dożynki. – W dziesięć kobiet, w cztery godziny w piekarni pieczemy 2500 kołaczy, a na prymicje nawet 2700 kołaczy – opowiada. Teściów za wielką pomoc chwali pani Anna. Sama ma wykształcenie pedagogiczne i kilka lat pracowała w szkole i w przedszkolu w Wojnowicach, a potem w szkole w Sudole. Ukończyła też studia podyplomowe, różne kursy doszkalające, w tym języka migowego. Ponieważ na gospodarstwie jest sporo roboty postanowiła zrezygnować z pracy zawodowej i wesprzeć męża. Pana Artura poznała jeszcze w szkole. Dziś mają dwie córki, ośmioletnią Dominikę i dziewięcioletnią Wiktorię. – Od początku wiedziałam, że mąż chce zostać na gospodarstwie. Nie przeszkadzało mi to, mimo że mieszkałam w blokach i o pracy na polu nie miałam zielonego pojęcia, a od ogródka stroniłam, jak od ognia. Teraz powoli uczę się pracy na gospodarstwie. Ciągle czuję respekt szczególnie przed dużymi krowami, uwielbiamy jednak z córkami cielaczki. Mamy krówkę, którą dziewczyny nazwały Malina i ona naprawdę reaguje na swoje imię – mówi z przejęciem pani Anna. Pan Artur nieustannie zajęty jest pracą w gospodarstwie. – Zawsze znajduje sobie

coś do roboty, bo kocha to co robi, to wręcz pasja – przyznaje pani Anna, która zajęła się dokumentacją związaną z prowadzeniem gospodarstwa. Wspiera ją teść, pan Bernard, który dodatkowo zajmuje się zootechniką, w odróżnieniu od syna – specjalizującego się w żywieniu zwierząt. Na 80 ha ziemi, państwo Kupkowie uprawiają przede wszystkim kukurydzę, rzepak, pszenicę, ok. 20 ha zajmują łąki. Z pomocy unijnej korzystali przy zakupie traktora i talerzówki, a także sięgnęli po wsparcie dla młodych rolników. Pani Anna podczas jednego ze szkoleń KRUS zdobyła pierwsze miejsce. – Koniecznie musi pani wziąć udział w konkursie na najbezpieczniejsze gospodarstwo – namówiła ją inspektor Agnieszka Plaskacz. Ponieważ nie było czasu na przygotowania, pani Anna zdążyła przykleić żółto-czarną taśmę na stopień. Wystarczyło, aby zająć piąte miejsce, ponieważ gospodarstwo na co dzień właściwie prowadzone jest przez hodowców. – Mąż wykorzystuje to czego nauczył się na studiach, np. napisał program, dzięki któremu wiemy, co zasiano na polach w minionych latach, jakie prace wykonano – wyjaśnia pani Ania. – Artur już w III klasie technikum skonstruował elektryczną myjkę do kartofli „Mars mobil”, unowocześnił sadzarkę do kartofli, a także zamontował zdalne sterowanie silosów paszowych, które można obsługiwać z traktora – chwalą syna rodzice. Zainteresowanie gospodarstwem przejawia starsza córka Wiktoria, poza tym uwielbia gotować i chce w przyszłości zostać właścicielką restauracji. Młodsza Dominika utalentowana plastycznie dwukrotnie nagrodzona została w konkursach Danone, zdobywając tablet i telefon dotykowy. (ewa)

grudzień 2014


Kierownik Aleksander Nozdryn-Płotnicki z opolskiego Oddziału Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Ketoza charakteryzuje się podwyższonym poziomem związków ketonowych w organizmie krowy: krwi, moczu oraz w mleku i w wydychanym powietrzu. Stan ten może objawiać się również spadkiem poziomu glukozy we krwi (hipoglikemia) oraz zwyrodnieniem tłuszczowym wątroby. Ketozę powodują niedobory energetyczne wynikające ze źle zbilansowanej paszy, w decydujących momentach: kiedy krowa dochodzi do szczytu oraz w ostatnim okresie zasuszenia, tuż przed wycieleniem. W ostatnich trzech tygodniach płód niezmiernie szybko przyrasta. Niedobór energetyczny może się więc pojawić nie tylko po porodzie, gdy krowa staje się coraz bardziej wydajna, ale tuż przed samym porodem. Najczęściej ketoza występuje w pierwszych dwóch miesiącach laktacji. Częściej zapadają na nią krowy o wyższej laktacji, ponieważ są bardziej wydajne, mówi się też, że może predysponować do niej skłonność genetyczna. Krowy z ketozą w całej laktacji produkują często więcej mleka niż zwierzęta w stadzie, które na nią nie chorowały. Krowy te są przeważnie bardziej wydajne od pozostałych, gdy więc pojawiają się problemy zdrowotne, hodowca poświęca im więcej uwagi. Jestem pewien, że jeśli krowa ta nie miałaby ketozy, to dałaby jeszcze więcej mleka.

grudzień 2014

PRZEMIANY MATERII U BYDŁA

Rodzaje ketoz Istnieje podział na ketozę pierwotną spowodowaną niedoborem energetycznym, ketozę wtórną wywołana przez inne choroby i ketozę pokarmową. Ketoza wtórna pojawia się po wystąpieniu takich objawów chorobowych, jak np. zaleganie poporodowe, zatrzymanie łożyska, zapalenie macicy, mastitis, trudny poród, niestrawność i inne schorzenia gorączkowe. Z badań izraelskich wynika, że ryzyko wystąpienia ketozy szczególnie zwiększają: zapalenie macicy, BCS czyli kondycja krowy w zasuszeniu, zbyt długi okres zasuszenia (powyżej 70 dni). Ze względu na czas występowania, ketozę można podzielić na pierwszego, drugiego i trzeciego typu. Typ pierwszy, tak zwana ketoza spontaniczna spowodowana jest niedożywieniem pod względem energetycznym, pojawia się w 3 – 6 tygodniu po porodzie, kiedy krowa osiąga wysoką wydajność. Krowa wtedy niepokojąco chudnie. Po wycieleniu do osiągnięcia szczytu, wszystkie współczesne krowy hf tracą na wadze, utrata masy ciała powinna być jednak kontrolowana, nie trwać zbyt długo, a okres niedostatku energetycznego, który nie jesteśmy w stanie pokryć nawet idealnie zbilansowaną dawką, powinien być jak najkrótszy. Jeśli krowa po wycieleniu zacznie chudnąć, a nie jest zbyt tłusta, to rokowania są dobre. Należy wtenczas wprowadzić ewentualne korekty paszowe. Ketoza typu drugiego jest bardziej skomplikowana dla hodowców. Głównym powodem jest tłusta krowa i związane z tym otłuszczona wątroba. Syndrom tłustej krowy występuje w I i II tygodniu po porodzie. Krowa zwykle nie zdąży dojść do szczytu. Rokowania są bardzo słabe, często krowy te wypadają ze stada. Ketoza typu trzeciego – pokarmowa, może wystąpić w każdym okresie,

a powodem jest skarmianie krów złymi (mokrymi, zepsutymi) kiszonkami. Łatwo to zauważyć, bo problem pojawia się w całym stadzie. Rokowania są dobre, wystarczy zmienić kiszonkę. Ketoza może wystąpić w formie klinicznej (wyraźne objawy) i groźniejszej subklinicznej – bezobjawowej. Irlandzkie badania z 2000 r. wskazują, że ketoza kliniczna występuje u 2 – 15 proc. krów wysokoprodukcyjnych, natomiast 40 – 60 proc. krów ma problem z ketozą subkliniczną, czyli niewidoczną dla hodowcy. Konsekwencje z tego wynikające, to: przemieszczanie trawieńca, endometritis, zmniejszona wydajność mleka, pogorszenie wskaźników rozrodu. Prawdopodobieństwo ketozy przy braku apetytu przed i po porodzie, powinno skłonić hodowcę do sprawdzenia otłuszczenia i dobrostanu zwierzęcia, który ma bardzo duże znaczenie w występowaniu ketozy. Należy więc zwrócić uwagę na stan racic, jakość i technikę zadawania pasz, ale także numer laktacji, trudność porodu, ewentualność eliminacji w stadzie i związany z tym niedostateczny dostęp do stołu paszowego i wody w poidle. Zdaniem niektórych naukowców aż 89 proc. subklinicznych ketoz zależy od czynników środowiskowych, a więc dobrostanu zwierząt, a pozostałe 11 proc. – od numeru laktacji i BCS. Ile ketoza kosztuje hodowcę? Choroba ta może spowodować zmniejszenie wydajności mlecznej między 300 a 400 l mleka. Nie policzalne są natomiast koszty związane z zwiększeniem ryzyka innych chorób metabolicznych, chorób infekcyjnych, problemy z rozrodem, zwiększeniem brakowania, generalnie zwiększeniem kosztów produkcji. Straty z tym związane określane są na poziomie od 250 do 650 euro na sztuce. A przecież ketoza to pro-

blem nie pojedynczych zwierząt, ale całego stada. Źródłem informacji o krowach są raporty wynikowe, które otrzymują hodowcy posiadający ocenę wartości użytkowej. O szczegóły można pytać zootechnika lub bezpośrednio w Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Ważna jest też przeprowadzana raz w miesiącu ocena BCS. W Polsce, w ramach unikatowego projektu polskiej federacji, stworzony został system monitorowania poziomu ciał ketonowych w całej populacji aktywnej. W efekcie monitoruje się, oznacza i informuje hodowców, czy w ich stadach występują problemy z ketozą subkliniczną. Określenie typu ketozy, pozwala wdrożyć postępowanie minimalizujące problem. Ketoza – choroba krów wydajnych, najlepszych w stadzie? Badania polskiej federacji, w oparciu o dane zebrane od ponad 500 tys. krów wskazują, że o ketozę podejrzanych jest 20 proc. wszystkich zwierząt, u których choroba stwierdzona została na podstawie próbnego udoju prowadzonego raz w miesiącu. Najwięcej jest wśród nich krów trzeciej laktacji, ale zaskakujące jest, że choruje aż 20 proc. pierwiastek, w szczególności na ketozę typu drugiego (tłusta krowa). W efekcie nie każda jałówka dotrwa do drugiej laktacji. Ponadto w prawie 17 proc. stad stwierdzono ketozę u 10 proc. sztuk. Najwięcej zagrożonych jest stad o średniej wydajności mleka – 16 – 23 litry, a najmniej o najwyższej wydajności – powyżej 30 litrów. Na pytanie czy faktycznie ketoza to choroba metaboliczna wysokowydajnych krów – naukowcy twierdzą: To choroba bardzo dobrych krów o dobrym potencjale genetycznym, ale źle żywionych i utrzymywanych w złych warunkach środowiskowych. (oprac. ewa)

AGRONOWINY • Miesięcznik dla rolników

13

zaprasza do współpracy

Zajmujemy się sprzedażą maszyn rolniczych polskich producentów. Posiadamy także maszyny komunalne i sadownicze. Prowadzimy sprzedaż ratalną na dogodnych warunkach. DOWÓZ MASZYN DO KLIENTA

GRATIS

Służymy pomocą techniczną. Prowadzimy serwis gwarancyjny i pogwarancyjny. NASZA OFERTA ZAWIERA: • AGREGATY UPRAWOWE • KOSIARKI BĘBNOWE • MASZYNY KOMUNALNE • OPRYSKIWACZE POLOWE • PRZYCZEPY ROLNICZE • ROZSIEWACZE NAWOZÓW • SIEWNIKI • I WIELE INNYCH

KONKURENCYJNE CENY!!!

BAL-POL

REKLAMA

SPECJALISTA RADZI:

Nowo powstała Składnica Maszyn Rolniczych

K ETOZA – JEDNA Z NAJCZĘSTSZYCH CHORÓB

48-133 NOWA CEREKWIA ul. Młyńska 38 tel. 691 975 917 tel. 693 985 388 e-mail: maszyny@bal-pol.pl


Środki ochrony roślin i zasady ich stosowania

R

olnictwo jest tą gałęzią produkcji, w której środki ochrony roślin stosowane są na szeroką skalę, bo na milionach hektarów, a przy tym w zmiennych warunkach pogodowych. – Po co stosujemy te preparaty? Po to, aby poprawić rentowność produkcji rolnej. Nie można jednak lekceważyć ich ujemnych skutków – przestrzegała na spotkaniu z rolnikami w Rudniku Teresa Giel ze Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Częstochowie. Szkolenie zorganizowane przez Śląską Izbę Rolniczą oraz Biuro Powiatowe w Raciborzu z udziałem przedstawicieli Powiatowego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Raciborzu pod kierunkiem kierownika Kazimierza Lacha, pozwoliło rolnikom lepiej poznać sposoby wykorzystania środków stosowanych w ochronie roślin przed organizmami szkodliwymi (chorobami, szkodnikami i chwastami), w sposób ograniczający zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska, a tym samym przybliżyło znajomość integrowanej ochrony. Zmiany prawne w ostatnich latach przyczyniły się do wycofania z rynku wielu preparatów ochrony roślin, a przede wszystkim substancji aktywnych zawartych w tych preparatach, które mogłyby być niebezpieczne dla zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska. – W konsekwencji zmian przepisów znacznie wzrosły koszty rejestracji środków ochrony roślin, co doprowadziło również do wycofania z rynku preparatów bezpiecznych. Wysokie koszty rejestracyjne stały się barierą do rejestracji środków ochrony roślin przez małe firmy, ale także producentom nie opłacało się włączyć do etykiet zastosowań małoobszarowych. Dla wielu upraw brakuje zarejestrowanych preparatów, w związku z tym problemem jest coraz powszechniejsze stosowanie środków ochrony roślin niezgodnie z etykietą. Z rejestru od stycznia do końca maja 2014 r. usunięto 43 preparaty. W rejestrze środków ochrony roślin obecnie znajdują się 1243 preparaty, oczywiście nie jest to jednoznaczne z liczbą substancji aktywnych – przypomniała Teresa Giel. NA PIERWSZYM MIEJSCU ETYKIETA ŚRODKA! To właśnie w etykiecie, która jest na pierwszym miejscu, znajdują się informacje niezbędne do uzyskania wysokiej skuteczności stosowania środka, a przy tym pozwalające uniknąć zagrożeń. Zaleceniem kodeksu dobrej praktyki ochrony roślin jest, aby kierować się bezpieczeństwem stosowania danego środka dla zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska.

14

AGRONOWINY

Istnieją środki bardzo toksyczne, toksyczne i szkodliwe. Środki toksyczne oznaczone są symbolem T, a bardzo toksyczne – T+. Najwięcej jest środków z grupy szkodliwe – Xn. W pierwszej kolejności należy wykorzystywać te o mniejszej toksyczności. Stosować je tak, aby nie wytwarzać tzw. odporności, a więc na zmianę według substancji czynnej, a nie nazwy handlowej. Ewidencję stosowania preparatów, którą trzeba prowadzić, należy zachować przez trzy lata od dnia wykonania zabiegu. Podczas kontroli u rolnika, pracownik Inspekcji Ochrony Roślin może zażądać wglądu do ewidencji rozdysponowania zakupionych preparatów – tłumaczyła prowadząca szkolenie. Przypomniała, że zasadą dobrej praktyki ochrony roślin jest, aby nie wykonywać oprysków według schematu, ale tak jak występuje realne zagrożenie. Bywa, że czasami trzeba przeprowadzić więcej oprysków np. na zarazę ziemnia-

Doradca TERESA GIEL z Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Mikołowie

Szkolenie adresowane było do rolników z podraciborskiej gminy Rudnik

czaną, gdy rok jest z wysoką temperaturą oraz nadmierną ilością opadów. Jednak racjonalne wykorzystanie powinno opierać się na: rozpoznaniu patogenów, określeniu progu ekonomicznej szkodliwości, fazie rozwojowej rośliny uprawnej oraz toksyczności środka dla zwierząt i środowiska. BARDZO WAŻNY JEST WŁAŚCIWY WYBÓR ŚRODKA DO UPRAWY Rolnik musi wiedzieć jaki potrzebuje preparat jeszcze przed zakupem i jego zastosowaniem. – Bywa, że nie czyta etykiety i w jego ewidencji środek zapisany jest do niewłaściwej uprawy. Kontrolujący gospodarstwa rolne inspektorzy szczególnie dużo tego typu błędów odnotowują właśnie na tych terenach. Z cieczą po opryskach, która pozostała w zbiorniku opryskiwacza należy postąpić zgodnie z instrukcją stosowania – etykietą. Najczęściej wypryskiwana jest ona na tej powierzchni, na której był stosowany preparat z uzupełnieniem wody. – Największe zagrożenie występuje podczas odmierzania koncentratu i sporządzania cieczy użytkowej. Mamy w rękach najbardziej stężony środek, który grozi rozlaniem lub rozsypaniem na glebę czy osobę wykonującą zabieg i może dojść do poważnego skażenia – wskazywała na daleko idącą ostrożność Teresa Giel. Uczulała też rolników na zachowanie okresów prewencji, a więc na przestrzeganie zapisanego w etykiecie czasu, w którym ludzie, zwierzęta nie powinny przebywać na terenie stosowania preparatu, a pszczoły powinny być już po oblocie. Niebezpieczne jest to zwłaszcza przy opryskach na

słodyszka, zwalczanego w momencie zwartego kwiatostanu. – Zabieg najlepiej wykonać wieczorem, kiedy nie latają pszczoły. Aby zmniejszyć ryzyko zatrucia pszczół, nie należy też opryskiwać preparatami bardzo toksycznymi i toksycznymi upraw, na których są kwitnące chwasty – zalecała pani instruktor, wyjaśniając że zabieg najlepiej wykonać wieczorem, kiedy pszczoły nie latają. Najwłaściwsze jest wykorzystanie preparatów o krótkim okresie prewencji, żeby nie dochodziło do zatrucia m.in. pożytecznych organizmów. Jeśli zastosowanie środka ochrony roślin jest koniecznie, to najlepiej wybrać preparat, charakteryzujący się niską toksycznością dla ludzi i zwierząt, mniejszym ryzykiem niepożądanych efektów ubocznych, szybko rozkładający się i nie pozostawiający pozostałości w środowisku. Ważna jest też karencja – czas, który musi upłynąć od momentu zastosowania środka do momentu zbioru. Największe zagrożenie stwarzają fungicydy w zbożach, ponieważ mają długą karencję. Środek rozkłada się, gdy krąży z sokami rośliny, a nie po zbiorze plonu. Inspekcja Ochrony Roślin bada płody rolne pod względem pozostałości środków ochrony roślin. Rolnik powinien też pamiętać, że preparaty na terenie otwartym można stosować, jeśli prędkość wiatru nie przekracza 4 m/s, a ponadto 3 m od krawędzi dróg publicznych i 20 m od pasiek. Każdy środek ma zezwolenie MRiRW, wydawane zwykle na 10 lat. Środek po utracie zezwolenia może być jeszcze w obrocie przez 18 miesięcy, w hurtowni przez pół roku, a u rolnika – rok. Środek można reklamować tylko wtedy, gdy jego nabywca posiada fakturę. Należy też pamiętać, że opakowania po środkach toksycznych i bardzo toksycznych oddaje się do sklepu, w którym zostały zakupione, co też jest napisane w etykiecie środka. 

grudzień 2014


Sołtysi naszych powiatów Powiat raciborski

Powiat głubczycki

sołtys Nędzy

sołtys Kozłówek

STEFAN KURZYDEM Pracował na Kopalni Anna w Pszowie, skąd – na skutek wypadku – przeszedł na rentę. Obecnie jest emerytowanym górnikiem. W Nędzy mieszka z żoną Jolantą, mają dwie dorosłe córki Anitę i Iwonę. Sołtysem jest od dwóch lat, objął tę funkcję po tragicznej śmierci poprzedniego gospodarza sołectwa. Nędza to duża wieś, w której wiele się dzieje i zawsze jest coś do roboty. Czynnie więc uczestniczy w jej życiu biorąc udział w ważnych wydarzeniach. To on w tym roku zwołał wszystkich przewodniczących m.in. górników, strażaków, rady parafialnej, kółka różańcowego, kobiet aktywnych, koła emerytów i rencistów oraz mniejszości niemieckiej działających w parafii Nędza i Szymocice, aby zorganizować piękną jubileuszową mszę swemu proboszczowi ks. Joachimowi Miksie. Nie żałując swego czasu obecny jest na spotkaniach organizacji społecznych, działających w sołectwie. Gdy tylko objął swą funkcję zajął się odbudową przydrożnej kapliczki Matki Boskiej. Przyznaje, że była w tak złym stanie, że trzeba było odbudować ją od podstaw, oczywiście w konsultacji i za zgodą konserwatora zabytków. Z funduszu sołeckiego z połowie zrealizowany został również plac zabaw na terenie GOSiR w Nędzy, a dalsze prace kontynuowane będą w przyszłym roku. Z jego inicjatywy w zeszłym roku udało się zrobić pięć nowych tablic ogłoszeniowych w różnych zakątkach wsi, dzięki czemu dziś każdy mieszkaniec ma dostęp do informacji i komunikatów. REKLAMA

CZESŁAW ŚWIĘTANOWSKI Funkcję sołtysa pełni 20 lat, poprzednio sołtysem przez 32 lata był jego ojciec Antoni. Obecnie jeden z dwóch synów pana Czesława – Arkadiusz jest w Radzie Sołeckiej. Pan sołtys posiada gospodarstwo rolne w sumie 35 ha pod uprawę roślin oraz zajmuje się hodowlą 60 sztuk bydła. Zainteresowanie sprawami społecznymi zaszczepił mu ojciec, który zabierał go do urzędów, a także powierzał drobne sprawy dotyczące mieszkańców sołectwa. Był radnym Sejmiku Samorządowego Województwa Opolskiego, radnym Rady Miejskiej w Kietrzu i członkiem Zarządu Gminy Kietrz. Zajmował się też prowadzeniem zespołu piłkarskiego w Kozłówkach. – Jestem otwarty dla wszystkich i o każdej porze, chętnie udzielam pomocy, znają mnie z tej strony, że staram się zrobić jak najwięcej dla sołectwa – zapewnia. Najważniejsza sprawa, to że w tym roku doprowadzono wodociąg do wioski, w miejsce dotychczasowgo grawitacyjnego, wybudowanego jeszcze w 1912 r. Ponieważ źródło stało się niewydajne, trzeba było znaleźć inną możliwości zaopatrzenia mieszkańców w wodę. Po 20 latach starań udało się doprowadzić ją z wodociągów w Kietrzu. Drugą ważną inwestycją jest świetlica wiejska. Obecnie zrealizowany został pierwszy etap jej remontu, a więc pomieszczenia na parterze, piętrze i poddaszu. Drugi etap to piwnice, parking i ogrodzenie. O pieniądze na kontynuację robót starania czynione będą jeszcze w grudniu. Środki na re-

alizację w kwocie 470 tys. zł na pierwszą część inwestycji udało się zdobyć z urzędu marszałkowskiego. Kolejne, jeśli uda się je pozyskać, umożliwią kontynuację prac w nowym roku. Pan sołtys należy do tych ludzi, którzy jednak nie dają za wygraną. Powiat kędzierzyńsko-kozielski

BERNADETA POPLUCZ

sołtys Lubieszowa Pani Bernadeta jest dumną mamą pięciorga dzieci: syna Łukasza i czterech córek – Patrycji, Emilii, Karoliny i Anny, a także babcią dwóch wnuczek i jednego wnuczka. Mąż Jerzy pracuje za granicą. Codzienność swą dzieli między pracę zawodową, jako pomoc nauczycielska w miejscowym przedszkolu, dom oraz obowiązki sołtysa, które pełni 12 lat. Poza tym studiuje na kierunku pedagogicznym z zamiarem obrony pracy magisterskiej w przyszłym roku. W Przedszkolu w Lubieszowie pracuje już 20 lat. Rozmiłowana jest w wykonywaniu różnego rodzaju prac plastycznych, bardzo lubi muzykę, a przede wszystkim zajęcia z dziećmi. Prowadzi świetlicę, gdzie może wszystkie swe zainteresowania zaszczepić w dzieciach. Oprócz szerokiego wachlarza zajęć o charakterze artystycznym, pragnie upowszechniać tam wiedzę na temat historii i tradycji swej miejscowości i regionu, bo uważa że jeśli nic nie wie się na ten temat, to również niewiele się wie o samym sobie. Na zajęcia przychodzi stała grupa dzieci, a także młodzież – dawni bywalcy świetlicy. Lubieszów liczy ponad 500 mieszkańców. Swe działania

pani sołtys ukierunkowuje głównie pod kątem dzieci. W pierwszej kolejności czyniła starania o utrzymanie we wsi przedszkola. Przekonana jest, że mając je na miejscu, z pewnością będą też przyprowadzane do niego dzieci. Inaczej niż w sytuacji, gdy mamy muszą dowozić swe pociechy do odleglejszych miejscowości. Zabiegała też w swym sołectwie o place zabaw i miejsca spotkań o charakterze integracyjnym, w szczególności dla starszych mieszkańców. Oprócz świetlicy istnieje drugie pomieszczenie na boisku, gdzie mogliby spotykać się seniorzy. Sala wykorzystywana przede wszystkim latem wymaga remontu pod kątem docieplenia i ogrzania, aby służyła mieszkańcom również w okresie jesienno-zimowym. Starsze pokolenie, uważa pani sołtys, ma ogromną potrzebę spotykania się w ramach kół zainteresowań, czy wieczorów towarzyskich. Do swoich racji przekonała już nawet wójta gminy.

OGŁOSZENIA DROBNE • Sprzedam jałówki wysokocielne. Tel 32 418 73 97. • Sprzedaż sznurka i siatki do słomy, folia do sianokiszonki, atrakcyjne ceny. Brzeźnica, tel. 32 410 6791, 696 240 301. • Sprzedaż cieląt mięsnych Simental oraz Krzyżowek. Duży wybór, dowóz do klienta. Tel. 570 072 420, 668 607 965.

Chcesz zamieścić ogłoszenie drobne - dzwoń 32 415 47 27, 606 698 903 Cena 15 zł za 15 słów. Możliwość rozszerzenia o kolejne 15 słów z dopłatą 10 zł. PROMOCJA! ogłoszenia przyjęte do końca roku GRATIS


Podana informacja skierowana jest do przedsiębiorców i nie stanowi oferty w rozumieniu kodeksu cywilnego. Zawarcie umowy leasingu i jej szczegółowe warunki każdorazowo uzależnione są od wyniku badania zdolności leasingowej (kredytowej) klienta oraz warunków transakcji. Wszelkie szczegóły, w tym wysokość pobieranych opłat i prowizji oraz warunki uzyskania leasingu dostępne są u doradców Getin Leasing S.A.

Profile for NowinyPL

Agronowiny nr 03  

Bezpłatny miesięcznik dla rolników

Agronowiny nr 03  

Bezpłatny miesięcznik dla rolników

Profile for nowinypl
Advertisement