Page 1

Bezpłatny kwartalnik

gro

dla rolników

NR 33 | CZERWIEC 2019

NOWINY ISSN 2449–6685

Kobiety w agrobiznesie


Jesteśmy Europejczykami i mamy swoje „korzenie” Szanowni Państwo Kiedy ktoś mówi mi, że kiedyś było lepiej – ogarniają mnie mieszane uczucia. Z pewnością, tak jak dawniej, musimy stawiać czoła problemom – zupełnie innym, nowym. Jednak dziś czuję się Europejką i jestem z tego dumna. Szczególnie, gdy zaglądam do takich gospodarstw, jak w Bieńkowicach czy Modzurowie, gdzie bezpieczeństwo jest dodatkiem do nowoczesnej hodowli, niczym nieobiegającej od tej zachodniej. A jeszcze nie tak dawno – wydawałoby się – niedoścignionej. Na polach prawie nie widać już rolników, uprawiających w pocie czoła ziemię. Zastąpił ich nowoczesny sprzęt, perfekcyjnie sprawdzający się na każdym etapie prac gospodarskich. I tak powinno być, by ten nasz codzienny chleb był

Ewa Osiecka redaktor naczelna

naprawdę „powszedni”. Jednocześnie jednak czuję nostalgię. Pozostały bowiem we mnie wspomnienia i żal za latem pachnącym zżętym zbożem, młockarnią, której nierównomierny odgłos budził mnie wcześnie rano, za głośnym warkotem starego traktora „nobliwie” poruszającego się po polu, zapachem pieczonych na ognisku kartofli, piejącymi kogutami, pasącymi się na łące krowami, a nawet gwarem pierzastych stadek, niemal przy każdym domu… To już nie wróci. Może jednak warto pamiętać o własnej przeszłości, tradycji, która nas ukształtowała. To do niej wracać mogą mieszkańcy opolskich wsi, chociażby dzięki lekturze, która przypomina o śląskim domu, zagrodzie, a przede wszystkich bliskich nam ludziach.

W czerwcowym NUMERZE

Niebezpieczny mól bananowy

SKUP ZBÓŻ SPRZEDAŻ: EKO-GROSZKU WĘGLA NAWOZÓW

Mleko wyznacznikiem postępu

4

9

Kontakt 668 160 002 32 451 41 56

Siejąc kwiaty pomagamy pszczołom

10

W śląskim domu i zagrodzie

15

Redakcja: 47–400 Racibórz, ul. Zborowa 4, tel. 32 415 47 27, e–mail: agro@nowiny.pl, www.nowiny.pl

NOWINY

czerwiec 2019

Reklama: Lucyna Kretek–Tomaszewska, l.tomaszewska@nowiny.pl, 606 698 903

REKLAMA

gro

Redaktor naczelna: Ewa Osiecka, e.osiecka@intropr.pl, 600 059 204 Wydawca: Wydawnictwo Nowiny Sp. z o.o., Agencja IntroPR

AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników

3

Agri-Tech Izabela Mudry ul. Raciborska 82 Bieńkowice (były magazyn GS) Posiadamy własny transport

kontakt@agri-tech.com.pl


Rolnicy powinni tak wykonać opryski, aby nie

Mól bananowy – niszczy nie tylko kwiaty doniczkowe Niezwykłą czujnością wykazała się Agata Znamirowska – starszy specjalista i zastępca kierownik inspekcji ochrony roślin i nasiennictwa w Raciborzu. To dzięki jej dociekliwości udało się ujarzmić poważnego szkodnika, który – jeśli rozprzestrzeniłby się – mógłby poważnie zagrozić innym, również naszym rodzimym roślinom. Podczas kontroli w jednym z marketów budowlanych jej wzrok przyciągnęły oferowane do sprzedaży rośliny doniczkowe, a w szczególności fikusy bonzai (Ficus giseng). To właśnie na nich zagnieździł się żarłoczny mól bananowy (Opogona sacchari). Porażone kwiaty zostały sprowadzone do Polski pod koniec stycznia br., z jednego z państw Unii Europejskiej. Niemniej mogły być wcześniej zaimportowane z innego kraju spoza UE, co aktualnie jest sprawdzane. Niezwykle szkodliwy mól bananowy podlega obowiązkowi zwalczania we wszystkich państwach Unii Europejskiej. Szkodnik ten atakuje wiele gatunków roślin, w tym te ozdobne doniczkowe, popularne w wielu domach, biurach i obiektach użyteczności publicznej, jak np.: fikusy, draceny, dieffenbachie, filodendrony, strelicje, juki, begonie, kaktusy. Mól bananowy to żółtawobrązowy motyl o budowie typowej dla motyli nocnych. W początkowym stadium żerowania szkodnika, nie są widoczne objawy jego występowania na roślinach. W późniejszym stadium pojawiają się: otwory na ich powierzchni, kopczyki powstałe z wymieszanych ze sobą resztek pokarmu i odchodów żerujących

4

– Jeśli okazałoby się, że wyniki badań wskażą niedopuszczone pozostałości środków, albo pozostałości w dawkach wyższych niż dopuszczalne, to właściciel próbki zostaje pociągnięty do odpowiedzialności karnej w formie mandatu – mówi pani kierownik. Dotychczas na terenie działania raciborskiego inspektoratu zdarzały się przypadki, że w płodach rolnych stwierdzano pozostałości środków ochrony roślin zastosowanych niezgodnie z etykieta bądź po prostu pozostałości środków, które rolnik zapomniał wpisać w ewidencję zabiegów. – Na tej podstawie również wystawiamy mandat – przestrzega Iwona Cygan. Jednocześnie zachęca rolników, aby dokładnie czytali etykiety, sprawdzali w jakiej uprawie można dany środek zastosować, jakiego nim zwalczyć patogena, jaką dawkę należy zastosować oraz jak często w ciągu sezonu wegetacyjnego. Niektóre środki w etykiecie zastrzegają konieczność informowania o terminach zabiegów osoby, które zażądały takiej informacji. – Nie wszyscy rolnicy są świadomi, że jeśli sąsiad

zwróci się do nich, że chce być powiadomiony o prowadzonych opryskach, wówczas mają obowiązek uprzedzić go o tym zabiegu. Wszystko zależy od tego, co zapisano w etykiecie – uczula szefowa raciborskiego inspektoratu. Dziewięciu inspektorów na trzy powiaty Zaledwie garstka specjalistów PIORiN pracuje w terenie kontrolując gospodarstwa powiatów: raciborskiego, wodzisławskiego, rybnickiego oraz miasto Rybnik. Kierownik Iwona Cygan nie ukrywa, że mają ręce pełne roboty, gdyż na bieżąco trzeba kontrolować, diagnozować, a przy okazji edukować, docierając z aktualnymi przepisami prawa do rolników. Wszyscy inspektorzy posiadają Każdego roku państwa członkowskie Unii Europejskiej zgłaszają do Komisji Europejskiej ok. 2000 przypadków wykrycia organizmów szkodliwych dla roślin w towarach importowanych spoza UE.

Jednolite paszporty roślinne w UE – LABORATORIUM WIO RIN W KATOWICACH

– Rolnicy są dziś specjalistami w swej profesji. Nie mniej przy każdej okazji uczulamy ich, aby środki ochrony roślin wykorzystywali w sposób nie stwarzający zagrożenia dla zdrowia ludzi, zwierząt oraz środowiska naturalnego. Środki ochrony roślin należy stosować zgodnie z etykietą po wcześniejszym uwzględnieniu progów szkodliwości, tzn. należy się zastanowić czy rzeczywiście zabieg

Etykieta środka chemicznego, to elementarz rolników Rolnicza wiedza musi być poparta posiadaniem atestowanego sprzętu do wykonywania zabiegów. Dlatego prowadzone są badania opryskiwaczy oraz szkolenia dla stosujących profesjonalnie środki ochrony roślin. – Wymagamy od rolnika prowadzenia ewidencji zabiegów, w której należy wskazać nazwę środka oraz datę wykonania zabiegu, wskazać gdzie zabieg został wykonany oraz podać jaką zastosowaliśmy dawkę (stężenie) i przyczynę ich stosowania, np. chorób lub patogenów występujących na roślinach lub w glebie. Dokumentację powinien on przechowywać przez trzy lata – przypomina Iwona Cygan. Inspektorzy PIORiN (czasami wspólnie z przedstawicielami Sanepidu) kontrolują płody rolne pod kątem pozostałości środków ochrony roślin (pestycydów). Pola, na których pobiera się próbki, typowane są losowo, następnie w obecności właściciela gospodarstwa pobiera się próbę, którą wysyłamy do badań laboratoryjnych.

FOT. ANNA GRUSZKA

Jak chronić rośliny uprawne na polach, w ogrodach i sadach, stosując – zgodnie z obowiązującymi zasadami prawa – odpowiednie środki chemiczne, jakie patogeny pojawiają w uprawach i jak z nimi walczyć, a także jakie kryteria powinien spełniać materiał siewny, aby uzyskać pełnowartościowy plon – to zaledwie kilka głównych aspektów, którymi na co dzień zajmują się inspektorzy Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa.

chemiczny jest konieczny – tłumaczy kierownik raciborskiego oddziału PIORiN Iwona Cygan. W szczególności powinni zadbać, aby środki chemiczne nie przenosiły się poza obszar wykonywanych zabiegów, pamiętać o okresach karencji i prewencji oraz aby stosować je poza okresem aktywności owadów pożytecznych. Od profesjonalnych użytkowników wymaga się też, aby stosowali środki ochrony roślin z uwzględnieniem integrowanej ochrony roślin. – Nasi rolnicy są bardzo kompetentni, wiedzą jak wykonywać zabiegi ochrony roślin. Jednak czasami widok samego opryskiwacza napawa obawami. Ludzie są czujni, a my natychmiast reagujemy, zwłaszcza, gdy ktoś informuje nas o upadku pszczół – mówi kierownik Iwona Cygan. Tłumaczy też, że w takiej sytuacji powoływana jest przez urząd gminy komisja, w skład której wchodzą m.in. inspektorzy inspekcji oraz przedstawiciele weterynarii. – Kontrolujemy pod kątem stosowania środków ochrony roślin, a Państwowa Inspekcja Weterynaryjna ma możliwość wysyłania do badań padłe owady – dodaje.

Mól bananowy odkryty przez panią inspektor z Raciborza w doniczkowym fikusie bonzai, podlega bezwzględnemu obowiązkowi zwalczania w całej Unii Europejskiej

gąsienic, więdnące i opadające liście, a całe rośliny stają się bardzo łamliwe. Szkodnik z łatwością przenosi się z tych porażonych na – znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie – zdrowe kwiaty. Gdy zaobserwujemy jego obecność, należy odizolować te „podejrzane” od pozostałych i niezwłocznie powiadomić najbliższą jednostkę wojewódzkiego inspektoratu ochrony i nasiennictwa. – Takie organizmy kwarantannowe nie mają prawa istnienia na terenie naszego kraju. Dlatego po przebadaniu, porażone rośliny zostały wycofane ze sprzedaży i zniszczone – wyjaśnia kierownik raciborskiego Oddziału PIORiN Iwona Cygan.

AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników

Od połowy grudnia br. obowiązywać będą nowe przepisy prawne dotyczące produkcji roślin przeznaczonych do sadzenia. Wprowadzony zostanie jednolity wzór paszportów obowiązujących w Unii Europejskiej, a wydawanych przez upoważnione podmioty, pod nadzorem Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i Nasiennictwa. Dokument ten dołączony musi zostać do wszystkich roślin przeznaczonych do sadzenia, w tym do określonych gatunków nasion. Wyjątek stanowi jedynie bezpośrednia sprzedaż

użytkownikom ostatecznym (nieprofesjonalistom – bez działalności handlowej i gospodarczej). Tym samym poszerzony zostanie zakres rejestracji producentów, dystrybutorów, importerów i eksporterów. Do grona takich podmiotów profesjonalnych zaliczone będą osoby, podejmujące się takich czynności, jak: sadzenie, hodowle, produkcję, wprowadzanie i/lub przemieszczanie na terytorium UE, wprowadzanie poza terytorium UE, udostępnianie na rynku czy też przechowywanie, gromadzenie, wysyłanie i przetwarzanie.

Węgorek sosnowiec, który niszczy lasy iglaste Dziś nie lada wyzwaniem dla nadzoru fitosanitarnego PIORiN w całym kraju, jest zapobieganie pojawienia się w lasach węgorka sosnowca, przenoszonego przez chrząszcze żerdzianek. Niewidoczny gołym okiem nicień doszczętnie niszczy drzewostan iglasty, a w szczególności sosny. Dziś nie są znane skuteczne metody chemicznego zwalczania tego szkodnika, który – swą wędrówkę przez Europę – rozpoczął do Portugalii, siejąc tam istne spustoszenie. – Umieszczamy na terenach leśnych pułapki feromonowe celem odłowienia żerdzianek, a więc chrząszczy z rodziny kózkowatych, które przenoszą wspomnianego nicienia. Niestety, gdy

Chrząszcze żerdzianek przenoszą niebezpiecznego nicienia

ten już się zasiedli, nie można go zwalczać, trzeba wycinać lasy – tłumaczy kierownik Oddziału PIORiN w Raciborzu Iwona Cygan. Rozprzestrzenia się roznoszony nie tylko przez szkodniki owadzie drewna, ale też przez samego człowieka prowadzącego międzynarodowy handel drewnem i drewnianymi materiałami opakowaniowymi. Po raz pierwszy węgorka wykryto w Polsce w 2013 r., w portugalskich paletach. W lutym br. pracownicy inspekcji przechwycili groźnego nicienia w drewnianych skrzyniach importowanych z Chin – to rezultat intensywnych kontroli w szczególności drewnianego materiału opakowaniowego.

czerwiec 2019


e zagrażać zdrowiu ludzi i naturze specjalistyczne wykształcenie, z pełną wiedzą merytoryczną. W dziale nadzoru nasiennego pracują dwie osoby, które kontrolują wytwarzanie, przechowywanie i obrót materiału siewnego. Pod ich „opieką” są sklepy nasienne, markety a także producenci materiału nasadzeniowego roślin warzywnych i ozdobnych oraz materiału szkółkarskiego roślin sadowniczych. Pobierają próby kontrolne materiału siewnego, będącego w obrocie, celem wyeliminowania nasion niespełniających parametrów. Zajmują się również kontrolą upraw i nasion pod kątem modyfikacji genu GMO. Środki ochrony roślin – to domena trzech inspektorów, zajmujących się kontrolą preparatów wprowadzanych do obrotu, a więc czy są one m.in. zgodne z tymi wymienionymi na stronie ministerstwa rolnictwa, jako właściwe do stosowania na terenie naszego kraju, czy posiadają daty ważności, daty zezwoleń itp. Koniecznie muszą być zaopatrzone w etykietę w języku polskim. – Uczulamy ich, aby nie stosowali środków pochodzących z niewiadomych

źródeł, przeterminowanych, szkolimy i przypominamy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, do ochrony upraw można stosować wyłącznie środki ochrony roślin dopuszczone do obrotu i stosowania na podstawie wydanych przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zezwoleń lub pozwoleń na handel równoległy. Ich wykaz znajduje się w rejestrze udostępnionym na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi – tłumaczy pani kierownik. Nadzór fitosanitarny prowadzą w raciborskim inspektoracie trzy osoby wpierane przez kierownik Iwonę Cygan. Ogrom pracy obejmuje kontrolę występowania patogenów m.in. we wszystkich szkółkach, gdzie prowadzony jest nadzór produkcji materiału ozdobnego i sadowniczego. – Warto zwrócić uwagę, czy kupowana roślina jest nie tylko piękna, ale i zdrowa. Czasem możemy sprowadzić do swojego ogrodu nieproszonego gościa, jak np. żarłocznego mola bananowego lub bakterię o nazwie Ralstonia solanacearum (śluzak ziemniaka) – ostrzega

szefowa raciborskiego inspektoratu. Pewne rośliny ozdobne wymagają wyposażenia w paszport roślinny, który od grudnia zostanie ujednolicony w całej Unii Europejskiej. Panie z nadzoru fitosanitarnego lustrują też natężenie szkodników w uprawach polowych (informacje takie trafiają następnie na stronę internetową PIORiN), a także pobierają wiele prób do badań w tym gleby, bulw ziemniaków czy części roślin zainfekowanych przez patogeny. W swoim 15-letnim stażu zawodowym, kierownik Iwona Cygan, nie może narzekać na nudę. Coraz to nowe zagrożenia w postaci czynników chorobotwórczych i szkodników na roślinach ozdobnych, sadowniczych i rolniczych sprawia, że nie traci czujności nawet po pracy. Jednocześnie przestrzega osoby, które biorą sprawy we własne ręce i stosują środki do ich zwalczania nie czytając etykiet. – Kiedyś w ten sposób stosowano jeden z bardziej toksycznych środków przeciwko kretom. Etykieta tych środków zawierała informację, że można go stosować tylko po ukończeniu szkolenia metodą

fumigacji, (przyp. red.: zwalczanie szkodników substancjami chemicznymi w formie dymu, pary lub gazu). W takich szkoleniach mało kto uczestniczy. Jeśli więc ktoś kupił i zastosował ten środek ukarany został mandatem. Wtedy też wiele osób po raz pierwszy poznało WIORiN – wspomina.

Kierownik raciborskiego oddziału PIORiN Iwona Cygan uczula rolników, aby środki ochrony roślin wykorzystywali w sposób nie stwarzający zagrożenia dla zdrowia ludzi, zwierząt oraz środowiska naturalnego

REKLAMA

BAGAŻNIKI I BOXY DACHOWE PLATFORMY I UCHWYTY ROWEROWE

www.campox.pl www.sklep.campbox.pl sklep@campbox.pl tel. 504 107 765

Tu kupisz AKCESORIA DO TURYSTYKI samochodowej i rowerowej

c zaerrzweice c2 021091 m 9 ABosacka G R O N O W I N Y 61 • K w (obok a r t a l n i k dBiedronki) la rolników R O N O W I N Y • K w a rsob. t a l n i k 9:00 d l a r o l n –13:00 ików 5 Racibórz, ul. pon.-pt.A G9:00-17:00,


Już łatwiej można kupić działkę rolną Sposób na Już nie trzeba być rolnikiem, żeby kupić nieduże działki rolne oraz grunty w miastach. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy ułatwiającą obrót ziemią rolną. Tym samym działki rolne do 1 ha oraz grunty położone w obrębie miast będzie mogła kupić osoba nie będąca rolnikiem – tak dziś stanowi znowelizowana ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego. Przed dwoma lat, ustawą z 14 kwietnia 2016 r. wprowadzono m.in. ograniczenia w obrocie ziemią poprzez wstrzymanie sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Przepisy dotyczą obrotu ziemią państwową i prywatną. Dotychczas nierolnik mógł nabyć nieruchomość tylko o powierzchni do 0,3 ha.

Ustawa nie wprowadza ograniczeń co do liczby kupowanych działek w mieście, natomiast na terenie wiejskim na cele nierolne będzie można kupić tylko jedną działkę. Gdy powierzchnia nabytej ziemi przekroczy 1 ha, trzeba będzie prowadzić działalność rolniczą i nie będzie można jej zbyć przez 5 lat. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa nadal będzie miał prawo pierwokupu działki zarówno na terenie wsi jak i miasta. Według nowych przepisów, nabywca gruntów rolnych będzie musiał prowadzić gospodarstwo rolne przez 5 lat, a nie jak dotychczas przez 10 lat. Możliwe będzie zbycie takich gruntów przed upływem 5 lat za zgodą dyrektora KOWR w drodze decyzji administracyjnej, a nie przez sąd.

Nowela rozszerza też grupę osób, na rzecz których może być zbyta nieruchomość – o rodzeństwo, rodziców oraz pasierbów. Za zgodą dyrektora KOWR nieruchomości rolne będą mogły nabywać uczelnie na cele dydaktyczne oraz państwowe lub samorządowe osoby prawne na cele publiczne. Ponadto, w znowelizowanej ustawie znalazł się przepis, który pozwala, by KOWR – za zgodą ministra rolnictwa – ustanowił na państwowej ziemi zabezpieczenia pod zaciągane zobowiązania finansowe. Pieniądze te mają pozwolić m.in. na sfinansowanie działalności narodowego holdingu spożywczego, który ma wkrótce powstać. (Michał Boroń – PAP)

Ostatni moment na wniosek o dopłaty bezpośrednie We wtorek, 25 czerwca upływa ostateczny termin złożenia wniosków o przyznanie płatności bezpośrednich za 2019 r. Do 4 czerwca w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa złożono już 1,3 mln wniosków. Rolnicy, którzy zrobili to do 31

maja mogą spodziewać się należnych dopłat w pełnej wysokości. Kto złożył wniosek po tym terminie musi się liczyć z tym, że będzie miał obniżone należne dopłaty o 1 proc. za każdy roboczy dzień opóźnienia. W porównaniu z ubiegłym rokiem można

spodziewać się jeszcze ok. 15 tys. wniosków. Za pośrednictwem aplikacji eWniosekPlus dokumenty można złożyć przez Internet, bez konieczności wychodzenia z domu. Źródło: ARiMR

pozbycie się niepotrzebnej folii Narodowy Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w końcu chce wesprzeć rolników w usuwaniu folii i innych odpadów rolniczych. W ten sposób może zostać rozwiązany ekologiczny problem występujący na polskiej wsi. Wychodząc naprzeciw problemom rolników, związanych z usuwaniem szkodliwych materiałów porolniczych, wdrażany będzie – jak zapowiedział minister środowiska Henryk Kowalczyk – program, którego celem jest zbieranie i unieszkodliwianie foliowych opakowań. Głównym założeniem programu priorytetowego „Usuwanie folii rolniczych i innych odpadów z działalności rolniczej” jest rozwój systemu zago-

spodarowania odpadów z tworzyw sztucznych z rolnictwa na poziomie lokalnym w oparciu o rozwiązania pilotażowe. Początkowo program będzie realizowany w siedmiu gminach powiatów północnego Mazowsza: ostrowskiego i ostrołęckiego. Wsparcie w formie dotacji trafi do jednostek samorządu terytorialnego (JST), a ostatecznymi odbiorcami korzyści będą posiadacze odpadów z folii rolniczych. Budżet pilotażu wynosi obecnie 10 mln zł, ale w toku realizacji zostanie on dokładnie oszacowany i urealniony. Jak zapewnił szef resortu środowiska, po analizie pilotażu, program będzie niezwłocznie wdrażany na obszarze całego kraju. Źródło: NFOŚiGW

REKLAMA

www.implanty-bieleccy.pl protezy zębowe

14-16 czerwca 2019

Lotnisko Kamień Śląski k. Opola

www.opolagra.pl

6

Racibórz, ul. Mariańska 6B Głubczyce, ul. Kochanowskiego 6 AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników

czerwiec 2019 784 487 332


Najbezpieczniejsze gospodarstwo na Śląsku 2019 roku

Ptaki nie wybaczają zaniedbań

Dwie delikatne kobiety przełamują standard męskiej dominacji w rolnictwie. I choć są wrażliwe i nieobojętne na los zwierząt, mocno trzymają w ręku swą hodowlę drobiu dbając, aby ich ferma nie była uciążliwa dla otoczenia, a jednocześnie w pełni zachowany był dobrostan ptaków. Wieloletnia, konsekwentna praca Renaty Wiesner i jej córki Natalii doceniona została w XVII Ogólnokrajowym Konkursie Bezpieczne Gospodarstwo Rolne. Bieńkowiczanki zarówno podczas edycji regionalnej, jak i wojewódzkiej zajęły I miejsce. I trudno temu się dziwić, gdyż miejsce – poza dużymi kurnikami na 70 tys. drobiu – w niczym nie przypomina gospodarstwa odpychającego zapachem kurzego obornika. Wszędzie jest czysto, wręcz luksusowo i bezpiecznie dla ludzi oraz zwierząt. Uroku dodaje zaś piękna zadbana zieleń wokół domu i gospodarskich zabudowań. Pani Renata zresztą nie wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej, ponieważ tylko ściana dzieli jej mieszkanie od potężnego kurnika. Na swoje stado może zaglądać nie wychodząc z domu, przez małe okienko za okazałym lustrem w korytarzu. – Nie zbudowałabym przy domu kurnika, gdyby wydobywające się z niego zapachy wpadały do jego wnętrza. Bardzo staramy się być jak najmniej uciążliwymi dla naszych sąsiadów i pobliskiej Restauracji „Rege”, żyjemy w zgodzie z jej właścicielem i wspieramy się nawzajem – wyznaje. Równie mocno jednak podkreśla, że wzorowa i bezpieczna kurza ferma nie jest wyłącznie jej zasługą, ale całej rodziny: rodziców i braci, którzy w sąsiedztwie posiadają własne kurniki i zgodnie wspierają się w hodowli drobiu. Bez nich nie wyobraża sobie swojego gospodarstwa. Zawsze też może liczyć na pomoc Urzędu Gminy w Kryżanowicach. – Mamo, nie bądź taka skromna. Sama zarządzasz kurnikiem, robiąc to, co w innych fermach robią mężczyźni. I dajesz sobie z tym świetnie radę – chwali Natalia. Kury były od zawsze Pani Renata nie wyobraża sobie, że mogłaby robić coś innego

8

Renata Wiesner odbiera gratulacje od dyrektora Piotra Dobosza za zdobycie I miejsca na etapie regionalnym konkursu

W gronie laureatów konkursu, zwyciężczyni etapu regionalnego i wojewódzkiego, uśmiechnięta Renata Wiesner, obok dyrektor Oddziału Regionalnego KRUS w Częstochowie Piotr Dobosz. W ostatnim rzędzie (od góry) córka Natalia, a obok (po lewej) wicewójt gminy Krzyżanowice Wolfgang Kroczek.

niż hodować kury. Dzieci państwa Ireny i Maksymiliana Klimżów przejęły od nich hodowlane zacięcie i rodzice podzielili fermę między trojkę rodzeństwa. A wszystko dzięki pomysłowi babci, dziś 98-letniej pani Marii Korzonek, najstarszej mieszkanki Bieńkowic. To ona wpadła na pomysł, aby jej córka Irena i zięć Maksymilian, stworzyli kurzą fermę. Początkowo praca była niełatwa. – Rodzice zaczęli hodowlę od 250 kur na strychu. Wszystko robili ręcznie, w wiadrach nosili wodę i paszę, z trudem nadążając za potrzebami powiększającego się stada – wspomina pani Renata. Przed siedmiu laty wystawiła swój własny kurnik. Rodzice jednak nadal pomagają jej i swoim synom, ponieważ sami nigdy nie przestali być hodowcami drobiu. – Wyrosłam na gospodarstwie i nie było mi trudno w nim się odnaleźć. Szczególnie, że wokół zawsze są bliscy ludzie: bracia, rodzice, córka i pracownicy gotowi przyjechać pomóc o każdej porze dnia i nocy – mówi. Dziś życie pani Renaty toczy się wokół sześciu cykli hodowlanych, kiedy przyjmuje się kury, a po sześciu tygodniach odstawia, odhodowane. – Żółte pisklaki przywożone są na fermę w niecałą dobę od wyklucia. Wspomagamy je podsypując pasze,

AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników

aby znalazły drogę do jedzenia. Ważne dla ich życia są pierwsze trzy doby – opowiada. Wtedy wkracza Natalia, która pomaga pisklakom torując im swobodny dostęp do wody i paszy. – Bardzo mi się to podoba. Podziwiam mamę za to co robi, też chciałabym w tym uczestniczyć – przyznaje. Nie będzie jednak to takie proste, ponieważ studiuje medycynę w czeskim Ołomuńcu. – Nie wiem co przyniesie mi życie, ale chciałabym je spędzać właśnie tutaj na wsi – zarzeka się. Kury wyznaczają rytm życia – Kury doglądam za każdym razem, gdy przechodzę obok kurnika. Wszystko musi być dostosowane do ptaków, dlatego nieustannie są monitorowane, a gdy tylko coś się dzieje, natychmiast otrzymuję informację na telefon. Dostosowujemy nasze życie do kur, a nie odwrotnie – tłumaczy pani Renata. Delikatne i wrażliwe ptaki nie wybaczają zaniedbań. – W kurniku musi być odpowiednia temperatura i wilgotność, a więc warunki idealnie dostosowane do ich dożycia. I pomimo, że wszystko jest automatycznie nadzorowane, cały czas muszę sprawować kontrolę, aby natychmiast reagować, gdy dzieje się coś niedobrego – dodaje. W tamtym roku ptaki cierpia-

ły z powodu upałów, pomimo że nieustannie pracowały wentylatory i zraszacze. – Kiedyś podczas wakacji przygotowywałam się do egzaminów pod kurnikiem, na wypadek, gdyby zabrakło ptakom wody. Musiałabym wtenczas ręcznie włączać zraszacze chłodzące kury – wspomina gorące dni na fermie pani Natalia. Konkurs – nowe wyzwanie, nieoczekiwane sukcesy Do udziału w konkursie panią Renatę namówiła kierownik raciborskiego KRUS Krystyna Lancman. – Nie mogłam odmówić, pracują tam takie fajne dziewczyny – przyznaje z uśmiechem bieńkowiczanka. Przystąpiła do niego bez specjalnych przygotowań i zupełnie niespodziewanie została jego laureatką. – Na co dzień staramy się dbać o porządek na fermie, tego nauczyli nas rodzice. Zresztą to kury stawiają nam wymagania, którym musimy sprostać. Musi być czysto, musi być wszystko dokładnie zaplanowane – przyznaje. Pani Renata wierna jest też tradycjom rodzinnym. Opowiada, jak ojciec święci każdą nową dostawę kur, sama wrzuca do każdego zsypu z paszą garstkę święconego owsa, a rano wchodząc do kurnika zawsze mówi ptakom „Szczęść Boże”. Zapewnia też, że kury na mięso są specjalnej rasy i nie są hodowane w sposób modyfikowany genetycznie. – W Ołomuńcu mam całą zamrażarkę kurzych piersi i udek z naszej hodowli. Innych nie jem – przekonuje pani Natalia.

– Należy kupować polskie produkty, najlepiej w małych sklepikach mięsnych, które nie sprowadzają drobiu spoza Unii Europejskiej. Przepisy zezwalają na handel z innymi pozaeuropejskimi państwami, jak np. Brazylią czy Ukrainą, gdzie nie obowiązują unijne zasady – tłumaczy pani Renata, dlaczego czasem drób źle smakuje czy pachnie. Panie Wiesner wiedzą czym karmią swoje kury. Nad kurnikiem jest też stały nadzór weterynaryjny. – Nie możemy oddać kur, które nie spełniają wymogów, inaczej zutylizowano by nam całe stado. Dodatkowo ponieślibyśmy koszty utylizacji – mówi o niepowetowanych stratach, na które nie może pozwolić sobie żaden polski hodowca. Kury, to nie jedyne zwierzęta na fermie. – W ogrodzie mamy osiem zajęcy i gołębie, które upatrzyły sobie kurniki. Te ptaki też dokarmiamy – mówi śmiejąc się pani Natalia. Pasją jej dziadków, państwa Klimżów są natomiast drzewka, pani Ireny – owocowe, a pana Maksymiliana – ozdobne, którymi obsadza każde wolne miejsce wokół domów. – Sadzimy czasem te, które wydają się za słabe, by rosnąć, a one odwdzięczają się piękną zielenią – dodaje pani Renata. Być właścicielką najbezpieczniejszego gospodarstwa na Śląsku, to nie tylko skrupulatność w pracy, ale przede wszystkim dbałość o rzeczy małe, jak chociażby o żółte pisklaki, z których wyrastają dorodne kury. Bo moja praca jest dla mnie wielką pasją i radością – mówi Renata.

czerwiec 2019


Mleko – dobry przykład rozwoju polskiego rolnictwa Danko Hodowla Roślin sp. z o.o. z wielkopolskiej Choryni – wiodący producent zbóż nasiennych w Polsce, przejęło gospodarstwo rolne z Modzurowa w grudniu 2009 r., opierając działalność na produkcji roślinnej (zboża, rzepaki ozime, buraki cukrowe, kukurydza, strączkowe, lucerna, użytki zielone) oraz hodowli bydła mlecznego. – Na przestrzeni tego czasu spółka poczyniła inwestycje w tutejsze gospodarstwo w wysokości ok. 50 mln zł. Jednocześnie utrzymała stałe zatrudnienie pracowników, na niezmiennym areale 1300 ha, doprowadzając do 3,5 -krotnego wzrostu obrotów finansowych – mówi Jan Staroń, dyrektor oddziału Danko Hodowla Roślin Sp. z o.o. w Modzurowie.

W skład spółki Danko wchodzi siedem oddziałów umiejscowionych w różnych regionach Polski, których produkcja zapewnia samodzielne utrzymanie. – Na początku działalności gospodarstwo w Modzurowie w rankingach produkcyjnych plasowało się na 7., a czasami 6. miejscu w całej spółce – opowiada dyrektor Staroń. Od około 5 lat to właśnie Modzurów dzierży palmę pierwszeństwa zarówno w produkcji roślinnej (największa produkcja zbóż nasiennych, rzepaków, buraków cukrowych), jak i zwierzęcej (produkcja mleka). – Jesteśmy z tego bardzo dumni – dodaje pan dyrektor. Oczywiście takie wyniki i wysoki rozwój przedsiębiorstwa poparte są bardzo ciężką pracą i maksymalizacją efektów we wszystkich działach firmy, wykorzystującej potencjał gleby, klimatu i osiągnięć technicznych w rolnictwie.

Mleko wyznacznikiem postępu Postęp polskiego rolnictwa można zobrazować na podstawie wielkości produkcji mleka. – Obecna średnia wydajność wszystkich krajowych producentów mleka (wg GUS) kształtuje się na poziomie ok. 6 tys. kg mleka rocznie od krowy. Wśród hodowców bydła mlecznego nadzorowanych przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka średnia wydajność produkcyjna krów wynosi ponad 9 tys. kg. Wielkości te są porównywalne z osiąganymi w krajach Europy Zachodniej – uważa dyrektor Staroń. Danko Modzurów od lat osiąga czołowe miejsca w kategorii obór od 301 do 500 krów. – W 2009 r., kiedy rozpoczynaliśmy pracę ze stadem ok. 300 krów, zajęliśmy I miejsce wśród producentów mleka uzyskując nieco ponad 7500 kg rocznie. W roku ubie-

głym stado nasze liczyło 420 krów, a pierwsze miejsce zapewniła nam produkcja w wysokości 12 070 kg na rok – wyjaśnia szef modzurowskiego Danko. Podobne wyniki osiągają wysokorozwinięte hodowle w Europie, USA, Kanadzie czy Nowej Zelandii. Wśród imponującej galerii pucharów znalazł się ten najcenniejszy – kryształ za III miejsce w Polsce za rekordową wydajność mleczną krów

Porównanie wyników produkcji mleka w latach istnienia Danko Modzurów w kategorii stado 301-500 krów • 2009 r. – I miejsce w sku (9725 kg rocznie, białka) produkcji mleka na Ślą4,08% tłuszczu, 3,35% • 2016 r. – I miejsce w sku (7580 kg rocznie, białka) produkcji mleka na 4,26% tłuszczu, 3,37% • 2013 r. – I miejsce w Śląsku, III miejsce białka) produkcji mleka na Śląw Polsce (12 509 kg • 2010 r. – I miejsce w sku (9673 kg rocznie, rocznie, 4,23% tłuszprodukcji mleka na Ślą4,22% tłuszczu, 3,32% czu, 3,43% białka) sku (7578 kg rocznie, białka) • 2017 r. – II miejsce w 3,94% tłuszczu, 3,49% • 2014 r. – II miejsce w produkcji mleka na Śląbiałka) produkcji mleka na Śląsku (12 114 kg rocznie, • 2011 r. – I miejsce w sku (10 207 kg rocznie, 4,16% tłuszczu, 3,38% produkcji mleka na Ślą4,14% tłuszczu, 3,20% białka) sku (8008 kg rocznie, białka) • 2018 r. – I miejsce w 3,88% tłuszczu, 3,30% • 2015 r. – I miejsce w produkcji mleka na Śląbiałka) produkcji mleka na Śląsku (12 070 kg rocznie, • 2012 r. – I miejsce w sku (12 058 kg rocznie, 3,79% tłuszczu, 3,41% produkcji mleka na Ślą4,00% tłuszczu, 3,15% białka).

REKLAMA

FREZOWANIE KOMINÓW - powiększanie średnicy komina w celu montażu wkładu kominowego - gwarancja szczelnego komina

MONTAŻ WKŁADÓW KOMINOWYCH ze stali nierdzewnej, żaro i kwasoodpornej

REMONTY KOMINÓW USZCZELNIANIE KOMINÓW RENOWACJA DACHÓW

Mirosław Kita tel. 513 611 500,507 942 927 czerwiec 2019

www.systempol.pl

F.P.U. „CHRZANOWSKI” 48-130 Kietrz, ul. Wojska Polskiego 27 tel. 603 482 951 OGRODZENIA BETONOWE produkcja i montaż, bogate wzornictwo KOSTKA BRUKOWA produkcja i brukarstwo SPRZEDAŻ GALANTERII OGRODOWEJ A G R O Nwww.ogrodzeniabetonoweslask.pl OWINY • Kwartalnik dla rolników

9


Pożyteczne owady – edukacyjny cel szkoły w Grobnikach

Jak pszczoły przywitały wiosnę! – Zimowla była nie najgorsza – twierdzi doświadczony pszczelarz, głubczycki samorządowiec Edward Wołoszyn. Wie on o pszczołach prawie wszystko, ponieważ nie tylko sam je hoduje, ale przez 30 lat prezesował Kołu Pszczelarzy w Głubczycach.

Gości uroczystości inaugurującej Konkurs Ekologiczny „Siejąc kwiaty – pomagamy pszczołom” bardzo ciepło powitały dzieci

Podnoszą świadomość ekologiczną, uwrażliwiają na rolę „zapylaczy” w naturze, w szczególności zaś troszczą się o pracowite pszczółki, których „zagrożony” los nie jest obojętny przedszkolakom oraz uczniom szkół gminy Głubczyce. Dzieci od pięciu lat angażują się w propagowanie wielkiej roli małych owadów w przyrodzie. Tyle trwa bowiem Konkurs Ekologiczny „Siejąc kwiaty – pomagamy pszczołom” zainicjowany przez Publiczną Szkołę Podstawową w Grobnikach. Poszerzanie wiedzy w połączeniu z umiejętnością obserwacji tego, co ważnego dzieje się w przyrodzie, a także docenianie korzyści płynących z pracy pszczół dla środowiska i żyjących w nim ludzi – to najważniejsze założenia organizatorów konkursu. Tradycyjnie patronat nad nim objął burmistrz Głubczyc Adam Krupa

10

Przedszkolaki i uczniowie szkoły w Grobnikach przygotowały program artystyczny o pszczołach

oraz prezes głubczyckiego Koła Pszczelarzy Krzysztof Głowiszyn. Partnerami wydarzenia są zaś: ASA – głubczycki producent suplementów diety i dermokosmetyków, Top Farms Głubczyce oraz Stacja Doświadczalna Oceny Odmian w Głubczycach. W piątej edycji konkursu wezmą udział dzieci z 16 placówek oświatowych gminy, a po raz pierwszy z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Baborowie i Szkoły Podstawowej w Branicach. Tym samym zmienił on swój charakter z gminnego na powiatowy. – Każda placówka otrzyma nasiona kwiatów firmy Bayer do wysiania w swoich przyszkolnych ogródkach, a to oznacza więcej pokarmu dla pszczół, trzmieli i motyli. Rozdamy też książeczki edukacyjne na temat znaczenia pszczół w przyrodzie – zapowiedziała podczas uroczystości in-

augurującej konkurs, dyrektor grobnickiej szkoły Gabriela Simbiga. Znaczenie konkursu dla poszerzania świadomości ekologicznej i wiedzy dzieci podkreślił jego inicjator, radny Paweł Buczek: – Dzieci bez strachu podchodzą do ula, odróżniają pszczoły miodne od murarek i miesiarek, a bąki od trzmieli. A to jest nie tylko wiedza podręcznikowa. Podobnie, jak w poprzednich edycjach, dzieci w trzech kategoriach wiekowych: przedszkolaki oraz uczniowie klas I – III i klas IV – VIII będą popisywali się swymi umiejętnościami plastycznymi, wykonując rysunki, plakaty, a także zielniki z wyhodowanych roślin. Po raz drugi będzie można też „zbudować” hotel dla zapylaczy według własnego pomysłu. Prace należy nadsyłać do 30 września, zaś uroczysta gala podsumowująca konkurs odbędzie się 22 października. Inaugurację konkursu uświetniły występy przedszkolaków i uczniów szkoły pod kierunkiem koordynator konkursu Wiolety Tulej i Ewy Schmit-Chawy. W gronie gości uroczystości inauguracyjnej nie zabrakło wieloletniego prezesa Koła Pszczelarzy w Głubczycach, radnego Edwarda Wołoszyna, a także wiceprezesa Zarządu Top Farms w Głubczycach Marka Wiciaka. Top Farms uczestniczy w programie Harmony wspierającym zobowiązania firmy dotyczące ograniczenia negatywnego wpływu produkcji na środowisko naturalne. – Od dwóch lat specjalnie dla pszczół siejemy łąki. Z końcem lipca, rozpoczynamy siew, a pierwsze pożytki dostępne są od początku września aż do pierwszych przymrozków – przypomniał wiceszef głubczyckiego gospodarstwa. Rolnicy należący do Harmony w Europie zasiali łącznie 1026 ha kwiatów wokół pól objętych programem, na których zaobserwowano niemal 17 mln pszczół oraz ponad 30 gatunków motyli.

Radny Edward Wołoszyn – pedagog i pszczelarz doskonale zna zwyczaje pszczół i chętnie dzieli się swą wiedzą z małymi i dorosłymi miłośnikami tych owadów

Przyznaje, że wprawdzie odbierał od członków koła różne sygnały, ale generalnie ocenia, że pszczoły miodne nieźle przezimowały. – Ze względu na sprzyjającą pogodę w kwietniu, który to miesiąc był ciepły, rozwój pszczół był przyspieszony. Załamanie pogody w maju spowodowało, że niewykorzystany został potencjał siły rodzin, teraz kierowany na rójki – twierdzi specjalista. I dodaje: aby ocenić sytuację zaglądnąłem do dwóch uli, coś tam pojawia się w miodni, ale nie jest to rewelacja. Wyjątkowym dla pszczelarzy był 2018 r. – Mimo suszy i obaw pszczelarzy, u nas w Głubczycach były rewelacyjne zbiory. Nie pamiętam kiedy był taki zbiór, jak właśnie w ubiegłym roku – mówi pan Edward. Chwali też aktywność głubczyckiego koła, które dobrze funkcjonuje i przybywa mu również sporo młodych członków. Edward Wołoszyn wie, że ma na to wpływ również rozdawanie własnych rojów. Po 30 latach oddał prezesowanie koła Krzysztofowi Głowiszynowi. – W tej chwili mam 22 rodziny. Od paru lat zmniejszam ich liczbę, ale nie jest to wcale takie łatwe – mówi ze śmiechem.

czerwiec 2018 AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników


Sortowanie optyczne – receptą na zanieczyszczenia ziaren Import takich surowców jak ziarna, herbaty, ryż czy suszone warzywa obarczony jest zawsze dużym ryzykiem. Zanim zamówienie dotrze pod wskazany adres przechodzi długą drogę. Na miejscu nie zawsze towar wygląda tak, jak odbiorca sobie życzy. Najczęstszym problemem są zazwyczaj zanieczyszczenia surowca. Na szczęście zaawansowane technologie pozwalają w pełni wyselekcjonować ziarna z dokładnością do 0,1 mm. Nowoczesne maszyny do sortowania i czyszczenia surowców sypkich oferuje firma PHUP Paweł Katolik. Optoelectronic, pod taką nazwą kryją się kolor sortery, czyli maszyny, które często są

ostatnią deską ratunku dla importerów ziaren i producentów produktów sypkich. – Z naszych maszyn korzystają głównie rolnicy uprawiający len, dynie czy ziarno na kasze. Jak również duże firmy importujące ziarna, kawę, herbaty czy suszone warzywa. Zdajemy sobie sprawę, że towar trafiający bezpośrednio do klientów musi być możliwie jak najlepszej jakości. Ponadto coraz większe wymagania, co do jakości narzuca Unia Europejska. Dlatego właściciele wielu przedsiębiorstw spożywczych zmuszeni są do zainstalowania tych maszyn w swoich liniach produkcyjnych – mówi Paweł Katolik, właściciel firmy oferującej kolor sortery Optoelectronic. Maszyny te oczyszczają ziar-

Oproelectronic, to firma zajmująca się dostarczaniem kolor sorterów dostosowanych do indywidualnych potrzeb przedsiębiorstwa z gotowymi programami dobranymi według prób danego surowca. Nowoczesne maszyny precyzyjnie ( z dokładnością do 99, 98 proc.) oczyszczą i wyselekcjonują pod względem koloru: ryż, sezam, grykę, sorgo, proso, pestki dyni, mak, nasiona kwiatów i warzyw, fasole, kukurydze, orzechy, migdały, pestki arbuza, zboża, itp. Oprócz selekcji surowców spożywczych, maszyny odpowiednio oddzielą szkło, odpady tworzyw sztucznych i wiele innych materiałów wymagających sortowania kolorem. REKLAMA

no z dokładnością do 99,98 proc. W zależności od rodzaju, w 60 minut potrafią wyselekcjonować od 300 do 5 tys. kg surowca. Dzięki zastosowaniu

kamer full HD 5000 pikseli mogą oczyszczać produkty z dokładnością do 0,1 mm. Pod względem wydajności i precyzji maszyny te są jedyne w swoim rodzaju. Największy nacisk firma kładzie na inteligencje sortowania, co w praktyce oznacza, że jest w stanie dostarczyć maszynę dostosowaną do indywidualnych potrzeb klienta z gotowymi programami dobranymi bezpośrednio według prób danego surowca. Na chwilę obecną głównymi produktami Optoelectronic są sortowniki kolorów ryżu, płatków zbożowych, herbaty oraz suszonych warzyw. Wykorzystana w nich technologia high speed DSP zapewnia sortownikom szybkie wykrywanie i wy-

sokie wskaźniki identyfikacji surowca. – Dodatkowo opracowaliśmy w nich specjalny algorytm do wykrywania zbóż gruboziarnistych – mówi Paweł Katolik. Główny układ sterowania maszyn zawiera wysokiej klasy wbudowany procesor ARM high-end, skutecznie zwiększając prędkość i precyzję sterowania wyborem koloru. Z kolei w układzie z interface operacyjnym zastosowano 10-calowy ekran dotykowy przeznaczony dla przemysłu; ustawienie parametrów i obsługa nie nastręczają operatorowi problemów. Cała technologia zawarta w maszynach Optoelectronic pozwala na szybkie i precyzyjne selekcjonowanie nie tylko drobnych produktów spożywczych. Doskonale radzi sobie również z segregacją kolorów drobnych tworzyw sztucznych, szkła oraz wielu innych materiałów wymagających selekcji kolorystycznej. Justyna Korzeniak

www.optoelectronic.pl PHUP Paweł Katolik ul. Mickiewicza 65 48– 130 Kietrz


Krowy poddane ocenie są bardziej „mleczne” Rośnie liczba krów objętych oceną wartości użytkowej. W ubiegłym roku przeciętnie poddano jej ok. 814 tys. krów. Na koniec roku stan ten sięgał ponad 816 tys. krów. W trakcie 12 lat prowadzenia oceny przez Polską Federację Hodowców Bydła i Krów Mlecznych stan ocenianych zwierząt wzrósł o ponad 50 proc. Potwierdza to zainteresowanie hodowców wynikami oceny, co nie pozostaje bez wpływu na reali-

zację programów hodowlanych i dokładność obliczeń. W grudniu 2018 r. – według szacunków GUS – w naszym kraju pogłowie krów użytkowanych w kierunku mlecznym wynosiło 2 214 092. Procentowy udział krów objętych oceną mleczną sięgał więc ok. 37 proc. Oznacza to, że dorównujemy krajom o porównywalnym do naszego lub wyższym poziomie hodowli. Struktura stad bydła w Polsce jest bardzo zróżnicowana. Oce-

nę wartości użytkowej prowadzi się zarówno w stadach utrzymujących kilka krów , jak i tam, gdzie jest ponad tysiąc zwierząt. Udział krów ocenianych w pogłowiu ogółem w województwie opolskim wynosi 50 – 59 proc., a w województwie śląskim 40 – 49 proc. W tamtym roku ocenę mleczną prowadzono w 20 896 oborach. W stosunku do ubiegłego roku, w 2018 r. ich liczba pod oceną wzrosła o 112. Nowych obór w

ubiegłym roku pod ocenę przyjęto 856. Kilka metod oceny krów Największą popularnością wśród hodowców cieszy się metoda AT4, która pozwala uzyskiwać comiesięczne wyniki w zestawieniu z nieco niższą ceną. Przeznaczona jest jednak wyłącznie dla obór z dwukrotnym dojem. W ostatnich latach wprowadzone zostały nowe metody

oceny (AZ i AR), przeznaczone głównie dla wysoce specjalistycznych gospodarstw (roboty i automatyczne hale udojowe), dlatego w niewielkim stopniu zmieniły rejestrowaną od lat strukturę metod oceny. Nowe metody w znacznym stopniu usprawniają przebieg próbnego udoju, tak aby w jak najmniejszym stopniu zakłócał standardowy dój oraz bezpośredni, elektroniczny przepływ informacji z systemu

Raciborscy hodowcy bydła w ścisłej krajowej czołówce Najlepsi hodowcy województwa śląskiego tradycyjnie wyróżnieni zostali podczas dorocznego podsumowania wyników oceny wartości użytkowej bydła mlecznego za 2018 r. w Sośnicowicach. – Średnia wydajność krów ocenianych w województwie śląskim w ubiegłym roku wyniosła aż 9 154 kg mleka, co stanowi trzeci najwyższy wynik w Polsce – stwierdził prowadzący spotkanie kierownik opolskiego Oddziału Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Aleksander Nozdryn-Płotnicki. W gronie laureatów znaleźli się m.in. hodowcy Raciborszczyzny: Roman Wiencierz z Budzisk, który w kategorii obór od 150,1 do 300 krów, uzyskał wynik 11 430 kg mleka; firma Danko w Krowiarkach, szczycąca się najlepszym w kategorii obór od 300,1 do 500 krów rezultatem – 12 070 kg mleka

12

oraz wojnowicki AGROMAX – w kategorii obór 500,1 i więcej krów – uzyskujący od najlepszych zwierząt 10 653 kg mleka. Puchary za uzyskane wydajności wręczali dyrektor Regiony Oceny Poznań Mariusz Chrobot wraz z prezesem Śląskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka Zbigniewem Chwastkiem. Uhonorowano też właścicieli krów, które w minionym roku przekroczyły wydajność życiową powyżej 100 tys. kg mleka. Zwierząt takich jest coraz więcej, w ubiegłym roku było aż 10 takich krów ze stad ośmiu hodowców. Każdy z uczestników spotkania w Sośnicowicach mógł zbadać próbkę paszy na stanowisku obsługiwanym przez pracowników laboratorium w Kobiernie, skorzystać z porady doradców żywieniowego i ogólnego czy też zapoznać się z programem do zarządzania stadem SOL.

AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników

Najlepsi producenci mleka naszego regionu: Roman Wiencierz (siedzi drugi od prawej), Bogusław Berka – AGROMAX (stoi szósty od lewej)

czerwiec 2019


obsługującego urządzenia udojowe do systemu Symlek – funkcjonującego na potrzeby oceny. Jeżeli hodowca chce skorzystać z którejś z metod dla robotów lub automatycznych hal udojowych, musi być wyposażony w mierniki posiadające certyfikat ICAR, które muszą być kalibrowane raz na 12 miesięcy. Zwiększa się różnorodność ras bydła mlecznego i mięsnomlecznego w Polsce W ubiegłym roku 96,71% krów wpisanych do ksiąg hodowlanych stanowiły zwierzęta rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej obu odmian czarno-białej i czerwono-białej. W pozostałych rasach najliczniejsza była rasa simentalska (1,25 proc.), rasa polska czerwono-biała (0,53 proc.), a także polska czerwona (0,48 proc.), montbeliarde (0,44 proc.), polska czarno-biała (0,27 proc.), jersey (0,13 proc.), białogrzbieta (0,09 proc.), brown swiss (0,04 proc.) i szwedzka czerwona (0,03 proc.). Pojawiły się w ostatnich latach rasy, którymi wcześniej hodowcy nie byli zainteresowani: BS – brown swiss, SR – szwedzka czerwono-biała czy też NR – czerwona norweska. Najliczniej reprezentowana jest rasa polska holsztyńsko-fryzyjska odmiany czarno-białej (HO). Krów tej rasy w 2018 r. oceniano przeciętnie ok. 692 sztuk, co stanowiło 85 proc. całej ocenianej populacji. Zwiększył się też udział mieszańców międzyrasowych wśród krów mlecznych objętych oceną użytkowości. W minionym roku oceniono 64, 5 tys. sztuk. MM to druga pod względem liczebności (7,93 proc.) grupa w strukturze rasowej, a wzrost pogłowia tych krów w stosunku do roku poprzedniego wyniósł 3,4 proc. Największy wzrost liczby krów ocenianych – w stosunku do 2017 r. – zrejestrowano w rasach: NR-czerwona norweska (17,9 proc.), BG-białogrzbieta (11,5 proc.) i BS-brown-swiss (10 proc.), a największy procentowy spadek – w rasie SR-szwedzka czerwono-biała (8,1 proc.).

Krowy, które dają najwięcej mleka Najwyższą wydajność kilogramów mleka – 8 519 kg osiągnęła w 2018 r. rasa HO, na drugim miejscu z wydajnością 7 948 kg znalazły się krowy rasy MO – montbeliarde. Pod względem sumy kilogramów tłuszczu i białka najwyższą wydajność – 629 kg uzyskano w rasie HO, na drugim miejscu w rasie SR – 616 kg. Przeciętna wydajność w 2018 r. wyniosła: • 8 298 kg mleka, • 334 kg tłuszczu, • 281 kg białka, • 4,03 proc. tłuszczu, • 3,39 proc. białka. Szacunkowe dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (Rynek Mleka – Wrzesień 2018) wskazują, że w Polsce przeciętna wydajność kilogramów mleka wynosi 6 536 kg. W tym wyliczeniu uwzględniane są też krowy oceniane. Jeśli wyłączona zostanie z tych wyliczeń populacja aktywna (oceniana), to przeciętna wy-

„Mleczne” prognozy Komisji Europejskiej Prognozy Komisji Europejskiej zakładają wzrost produkcji mleka w 2019 r. Pogłowie krów mlecznych w Unii Europejskiej, pod koniec 2018 r. było o 1,6 proc. niższe niż przed rokiem. Na podaż pasz negatywny wpływ miała przede wszystkim susza. Zakładając, że warunki pogodowe będą normalne, w drugiej połowie tego roku produkcja mleka powinna wzrosnąć o 0,7 proc. do 167,3 mln ton. Unia Europejska pozostaje największym eksporterem produktów mleczarskich, z 32 proc. udziałem w handlu światowym. Najważniejszym unijnym produktem eksportowym przemysłu mleczarskiego jest ser, którego udział w

marzec 2019

eksporcie wynosi około 40 proc. Można spodziewać się, że eksport sera wzrośnie o kolejny procent, po podpisaniu umowy o wolnym handlu z Japonią, ale też stale rosnącym zainteresowaniem importerów tym produktem. Europejskie ceny odtłuszczonego mleka w proszku są wyższe niż na rynku światowym, jednak unijni producenci w dalszym ciągu pozostają konkurencyjni, a jego eksport w bieżącym roku może być o 3 proc wyższy. W przypadku pełnego mleka w proszku pozycja Unii słabnie, na rzecz Nowej Zelandii, gdyż w 2018 r. jego eksport był o 15% niższy. Tendencja ta zapewne utrzyma się również w tym roku. Dorota Śmigielska PFHKiBM

AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników

dajność w Polsce krów nieobjętych oceną wynosi ok. 5,5 tys. kg. Różnica na korzyść krowy ocenianej sięga więc 2,7 tys. kg mleka. Ciekawostką jest również fakt, że (korzystając również z szacunkowych publikacji Instytutu) można wyliczyć, że produkcja mleka w stadach ocenianych (dla przypomnienia 36,87 proc. krów) stanowi prawie 50% krajowej produkcji mleka. Natomiast odnosząc się do ilości mleka skupowanego przez zakłady mleczarskie, aż 57% pochodzi ze stad objętych oceną. Najwyższa wydajność kilogramów

mleka, przekraczająca 9 tys. kg przeciętnie od jednej krowy uzyskano w województwach: opolskim (9 214 kg), dolnośląskim (9 193 kg), śląskim (9 154 kg) i lubuskim (9 143 kg). Wśród hodowców najwyższą wydajność 15 257 kg mleka od swoich ponad 60 krów uzyskali hodowcy z miejscowości Wierzba w województwie lubelskim – Małgorzata i Leszek Dusznikowie, a pod względem sumy kilogramów tłuszczu i białka (1 073 kg) najlepszą była obora Roberta Nenemana z Wełnicy w województwie wielkopolskim.

REKLAMA

Łany, ul. Szkolna 24 47-253 Cisek www.grotrans.pl | tel. 77 487 50 38

Dobry dostawca Najlepsze paliwa Nasze stacje: OPOLE, ul. Oleska 133 STRZELCE OPOLSKIE, ul. Pl. Targowy 4 ZĘBOWICE, ul. Opolska 38 KORZONEK, ul. Gliwicka 31 SZONOWICE, ul. Słowackiego 3 TOSZEK, ul. Gliwicka 1B WODZISŁAW ŚLĄSKI, ul. Pszowska 301 ROSZOWICKI LAS, ul. Kochanowskiego 79

»» »» »» »» »» »» »» »»

29 lat wysokiej jakości tel. 504 245 378 tel. 504 245 512 tel. 77 421 61 02 tel. 504 245 299 tel. 32 410 65 93 tel. 32 233 44 50 tel. 504 245 334 tel. 77 487 11 91

Dostawa pod wskazany adres. Zamówienia pod numerem telefonu: 501 472 383, 77 4875 038


bogato iezwykle interesująca jest wa przyilustrowana praca zbioro orzelską, która gotowana przez Różę Zg ich tradycji w stworzyła muzeum śląsk rektora MuBiedrzychowicach oraz dy dr. Wojciecha zeum Ziemi Prudnickiej entuje śląską Dominiaka. Książka prez imat, a przede wieś, jej niegdysiejszy kl tworzyli. wszystkim ludzi, którzy go kawymi tekstaWzbogacona została cie m Ziemi Głubmi m.in. dyrektor Muzeu czek. Praca czyckiej dr Barbary Piecha owarzyszenie wydana została przez St wice”, a współ„Odnowa Wsi Biedrzycho ków Samorząfinansowana była ze środ iego. du Województwa Opolsk

Wnęka kuchenna z półkami (blyjnd) – Muzeum Wiejskie „Farska Stodoła” w Biedrzychowicach

Praca przy młocarni, Rozumice, przed 1945 r.

FOT. ZB. PRYW. R. ZGORZELSKIEJ

FOT. ZB. PRYW. R. ZGORZELSKIEJ

Koszenie zboża kosiarką konną na garści, które ręcznie wiązano w snopki, Trawnik, lata 60. XX w.

Odpoczynek po wykopkach kartofli, Biedrzychowice, lata 50. XX w.

FOT. ZB. POWIATOWEGO MUZEUM ZIEMI GŁUBCZYCKIEJ

FOT. ZB. PRYW. R. ZGORZELSKIEJ

N

FOT. ZDJ. ZB. PRYW. R. ZGORZELSKIEJ

W śląskim domu i zagrodzie

Rodzina w kuchni świętująca roczek – Biedrzychowice

czerwiec 2019

Kobieta przy laubie – Biedrzychowice, lata 30. XX w.

AGRONOWINY • Kwartalnik dla rolników

15


0%

* O C Y M JN Finansowanie fabryczne RO E

P

EKONOMICZNE

LEASING 103%*

BEZ BETONU

SOLIDNE

FI

N

SOLIDNE EKONOMICZNE

AN

IE

SOLIDNE SOLIDNE

N A SO W

www.graphito-communication.fr

EKONOMICZNE BEZ BETONU BEZ BETONU

Finansowanie fabryczne

@

kontakt@arbena.pl

tel. 177 877 877

0%

*

Profile for NowinyPL

AgroNowiny - czerwiec 2019  

AgroNowiny - czerwiec 2019  

Profile for nowinypl
Advertisement