Page 1

cenne { wydanie specjalne

special edition

valuable, priceless /lost

KATA L

bezcenne utracone

OG

h c y n o utrac dzieł sztuki Catalogue o

f Losses


Cenne, bezcenne, utracone – 2012 wydanie specjalne

cenne { nr 1/70 kwartalnik

valuable, priceless /lost

styczeń-marzec 2012

ISSN 1428-6467

bezcenne utracone

cenne cenne { { nr 3/72 kwartalnik

valuable, priceless /lost

lipiec-wrzesień 2012

ISSN 1428-6467

bezcenne utracone

nr 4/73 kwartalnik

valuable, priceless /lost

październik-grudzień 2012

ISSN 1428-6467

bezcenne utracone

ODZYSKANE

1/70

3/72

Redakcja „Cenne, bezcenne, utracone” Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów ul. Goraszewska 7 02-910 Warszawa tel. (+48 22) 25 69 600; fax. (+48 22) 25 69 650 cbu@nimoz.pl; www.nimoz.pl Redaktor naczelny: Piotr Ogrodzki Koncepcja i współpraca redakcyjna: Barbara Kobielska Redakcja tekstów: Sławomir Górzyński Opracowanie graficzne: Wioletta Szebesta Wydawca: Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów Realizacja: Wydawnictwo DiG 01-524 Warszawa, Aleja Wojska Polskiego 4 biuro@dig.pl; www.dig.pl ISSN 14-28-64-67 Warszawa 2012

4/73


SPIS TREŚCI OD REDAKCJI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

4

KRYSTYNA OGRODZKA Stan ochrony i zabezpieczenia narodowego zasobu bibliotecznego . . . . . . . . . .

6

HANNA ŁASKARZEWSKA Losy księgozbiorów historycznych w latach 1939-1945 i po zakończeniu drugiej wojny światowej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

15

MICHAŁ SPANDOWSKI Polskie zbiory inkunabułów zniszczone, rozproszone i przemieszczone w czasie i w wyniku II wojny światowej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

27

Opracowanie: MONIKA BARWIK KATALOG STRAT . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Malarstwo i grafika . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Rzeźba . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Rzemiosło . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Broń . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tłoki pieczętne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Archiwalia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Dokumenty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

40 41 47 53 63 71 72 72 75

KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89 Malarstwo . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 90 Rzeźba . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 95 Rzemiosło . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 96 Pocztówki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 KATALOG STRAT INTERPOL . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 113 Interpol poszukuje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 114

KATALOG STRAT

3


OD REDAKCJI

W

ydanie specjalne periodyku „Cenne, bezcenne, utracone. Katalog utraconych dzieł sztuki, 2012” podobnie, jak w latach ubiegłych składa się z dwóch części. W pierwszej zostały zamieszczone trzy artykuły poświęcone problematyce ochrony zabytków piśmiennictwa. Stanowią one uzupełnienie zawartości CBU 3/72 wydanego w ubiegłym kwartale, którego tematyka w całości została poświęcona narodowemu zasobowi bibliotecznemu (NZB). Obszerność niektórych przesłanych do redakcji materiałów nie pozwoliła wtedy na ich opublikowanie. Wersja elektroniczna publikacji nie posiada tych ograniczeń i daje możliwość zamieszczania materiałów o znacznej objętości. Podsumowanie problematyki historycznych zbiorów biblioecznych otwiera analiza stanu ochrony i zabezpieczenia narodowego zasobu bibliotecznego. Rok 2012 był istotny dla tego tematu. Nowe rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 4 lipca 2012 roku całkowicie zmieniło zasady oceny zbiorów pod kątem możliwości ich zaliczania do NZB. W chwili obecnej tylko zbiory dwóch bibliotek (Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej) zostały uznane za narodowy zasób biblioteczny. Pozostałe (ponad 50 bibliotek) muszą od nowa zweryfikować zbiory pod kątem nowych kryteriów. Jakie będą skutki nowych przepisów? Odpowiedź dopiero przyniosą najbliższe lata. Wraz ze starym rozporządzeniem z roku

1998 zakończył się pewien etap. Prezentowany stan ochrony i zabezpieczenia stanowi również swoiste zamknięcie tego okresu i podsumowanie zakresu bezpieczeństwa jakie udało się osiągnąć pod rządami starych przepisów. Artykuł Hanny Łaskarzewskiej to innego rodzaju podsumowanie. O stratach wojennych mówiło się już bardzo wiele w różnych publikacjach, wiedza na temat skali zniszczeń i rozproszeń polskich księgozbiorów historycznych w wyniku II wojny światowej jest niepełna. Materiał Hanny Łaskarzewskiej wypełnia i uzupełnia tę lukę. Do strat wojennych nawiązuje również artykuł Michała Spandowskiego. Jego analiza koncentruje się na najstarszej części piśmiennictwa – polskich zbiorów inkunabułów, które zostały zniszczone, rozproszone i przemieszczone w wyniku II wojny światowej. Wydanie specjalne „Cenne, bezcenne, utracone” uzupełniają katalogi strat zabytków i dzieł sztuki, które zostały zgłoszone do krajowego wykazu zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem, lub które stanowiły straty zagranicznych organizacji i instytucji (wybrane pozycje z katalogu Interpol). Przekazujemy również informację o zabytkach odzyskanych, które dzięki działaniom nie tylko organów ścigania powróciły w mijającym roku do swoich prawowitych właścicieli. W kilku zdaniach warto również podsumować mijający rok. Jaki był w zakresie ochrony i bezpieczeństwa dóbr kultury. Gdyby chcieć to określić jed-

KATALOG STRAT

4


nym zdaniem, to można powiedzieć, że był to okres względnego spokoju. Nie ma jeszcze danych o pożarach zabytków, ale z informacji prasowych wynika, że duże pożary zabytków nie miały miejsca. W ciągu kilkunastu miesięcy od pożaru zabytkowego kościoła i klasztoru w Alwerni udało się odtworzyć całą zniszczoną konstrukcję dachu i pokryć go dachówką. Nie dali o sobie zapomnieć złodzieje zabytków sakralnych. Po raz drugi w ciągu ostatnich lat dokonano kradzieży z katedry gnieźnieńskiej. Biorąc pod uwagę klasę i rangę tego obiektu podobne zdarzenia muszą budzić poważny niepokój. Jeszcze większe obawy budzi grudniowe zdarzenie na Jasnej Górze w Częstochowie. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu doszło do próby uszkodzenia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. W kierunku ołtarza z obrazem zostały rzucone żarówki wypełnione czarną farbą. Zabezpieczenie mechaniczne obrazu oraz skuteczna interwencja Straży Jasnogórskiej zapobiegła jego uszkodzeniom. Zdarzenie na Jasnej Górze trzeba ocenić w kategorii bardzo poważnego ostrzeżenia – nie ma miejsc i przedmiotów, które nie byłyby zagrożone. Czy można uniknąć takich zdarzeń? Nie sądzę. Na pewno można zminimalizować ich skutki, tak jak

to miało miejsce na Jasnej Górze. Rok 2012 to również szczęśliwe powroty dzieł sztuki. Obraz Lucasa Cranacha Starszego Madonna pod jodłami, który szczęśliwie przetrwał II wojnę światową we Wrocławiu, został utracony wtedy, kiedy teoretycznie nic mu już nie groziło. Dopiero po blisko 70. latach i licznych peregrynacjach arcydzieło Cranacha powróciło do Wrocławia. Po krótszym oczekiwaniu, bo jedynie po 13 latach od kradzieży, powróciła do rąk prawowitych właścicieli zabytkowa monstrancja z początku XVII w., skradziona w 1999 r. z kościoła w Sadłowie. Biorąc pod uwagę rozstrzygnięcia, jakie zapadały w toku prowadzonych postępowań przez szwajcarskie i niemieckie organy ścigania, powrót monstrancji był wielce problematyczny. Prawdziwym zatem zaskoczeniem była decyzja niemieckich antykwariuszy posiadających monstrancję, o nieodpłatnym zwrocie zabytku. Uporczywe i wieloletnie starania Departamentu Dziedzictwa Kulturowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego odniosły pożądany efekt. To dobry prognostyk na kolejne lata poszukiwań i starań o zwrot kolejnych zabytków. Życząc miłej lektury, zapraszam do współpracy. Piotr Ogrodzki redaktor naczelny Cenne, bezcenne, utracone

KATALOG STRAT

5


KRYSTYNA OGRODZKA

Stan ochrony i zabezpieczenia narodowego zasobu bibliotecznego*

W

kwietniu 2012 r. Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów rozesłał do wszystkich bibliotek, które działając na podstawie rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego1 wydzieliły ze swoich zbiorów narodowy zasób biblioteczny, ankietę poświęconą zabezpieczeniu i ochronie tego dziedzictwa przed przestępczością. Czas wypełniania ankiet przypadł w okresie intensywnych prac i konsultacji nad nowym projektem rozporządzenia w tej sprawie. Nowe przepisy weszły w życie z dniem 4 lipca 2012 r. wnosząc wiele bardzo istotnych zmian2, w szczególności dotyczących określenia kryteriów zaliczania zbiorów do narodowego zasobu bibliotecznego, czego od długiego czasu domagało się środowisko bibliotekarzy oraz zasady jego szczególnej ochrony, o które zabiegały instytucje zajmujące się bezpieczeństwem zbiorów, w tym Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Kolejną istotną zmianą było pozostawienie w wykazie bibliotek, dotychczas tworzących narodowy zasób, jedynie Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej. W obliczu zachodzących zmian legislacyjnych, postępujących w trakcie prowadzonych badań, przy-

najmniej w części, niektóre wyniki ankiety nabrały znaczenia historycznego, stając się podsumowaniem blisko 14 letniego okresu obowiązywania uchylonego już rozporządzenia. Zamykając w ten sposób pewien porządek prawny, uzyskano jednocześnie punkt odniesienia do śledzenia zmian zachodzących pod wpływem nowych uwarunkowań. Za kilka lat wyniki ankiety mogą być pomocnym narzędziem do oceny, rozpoczynającego się prawie od nowa, procesu tworzenia narodowego zasobu. Narodowy Zasób Biblioteczny w momencie obowiązywania rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 24 listopada 1998 w sprawie ustalenia wykazu bibliotek, których zbiory tworzą narodowy zasób biblioteczny, określenia organizacji tego zasobu oraz zasad i zakresu jego szczególnej ochrony wynosił 22% w stosunku do całości ankietowanych zbiorów. Wyniki wcześniejszej kwerendy (2007) świadczą o pewnej dynamice w kształtowaniu się tego zasobu. Zachodzące zmiany prześledzono na przykładzie 10 bibliotek. W większości przypadków odnotowano tendencje wzrostowe, nie obyło się jednak bez wyjątków. W dwóch bibliotekach narodowy zasób uległ drastycznemu zmniejszeniu, w jednej 4 krotnie, w drugiej o 40%. KATALOG STRAT

6


Liczba bibliotek tworzących NZB wg. rozporządzenia MKiDN*

Liczba bibliotek z NZB biorąca udział w ankiecie po wyłączeniu BN i BJ

zachodniopomorskie wielkopolskie

1 4

0 4

bd 5 299 877

bd 769 019

bd 17,286%

warmińsko -mazurskie świętokrzyskie śląskie pomorskie

2 1 2 2

2 1 1 2

531 190 370 000 160 000 1 601 356

59 899 40 000 100 000 72 529

1,346% 0,899% 2,248% 1,630%

podlaskie podkarpackie opolskie

1 1 1

1 1 1

1 115 165 22 000 331 292

225 22 000 23 000

0,005% 0,495% 0,517%

mazowieckie małopolskie łódzkie lubuskie

23 6 1 1

17 5 1 1

5 300 799 2 367 861 2 179 195 435 184

348 170 546 981 200 000 3 600

7,826% 12,295% 4,496% 0,081%

lubelskie kujawsko-pomorskie dolnośląskie

3 3 4

3 3 3

3 729 928 3 509 665 4 633 213

188 679 258 334 1 816 425

4,241% 5,807% 40,829%

Suma

56

46

23 918 065

4 448 861

100,000%

Województwo

Liczba wszystkich zbiorów w bibliotekach tworzących NZB

Liczba zbiorów wchodzących w skład NZB

Udział NZB w podziale na województwa

Tabela 1. Biblioteki i ich zbiory, które przed wejściem nowego rozporządzenia (Dz.U. 2012. Nr 0, poz. 797), tworzyły narodowy zasób biblioteczny, a obecnie zostały z niego wyłączone.

Utworzone zbiory z reguły przechowywane są z innymi materiałami bibliotecznymi (wykres 1). Jedynie 30% obiektów posiada wydzielone magazy-

ny i tylko 10% cały zasób (nzb) przechowuje w wyodrębnionych do tego celu pomieszczeniach.

Wykres 1. Udział procentowy narodowego zasobu bibliotecznego w stosunku do miejsc jego przechowywania. KATALOG STRAT

7


Udostępnianie odbywa się zarówno w czytelniach ogólnych, jak i czytelniach zbiorów specjalnych (rzadziej). Mogą zatem dziwić pewne tendencje, zaobserwowane na przykładzie wspomnianych 10 bibliotek (dane porównawcze z lat 2007 i 2011), wskazujące na wzrost czytelni zbiorów specjalnych o ponad 60% przy jednoczesnym spadku liczby osób z nich korzystających o 43% (wykresy 2 i 3).

Niepokojąca jest również praktyka pozostawiania odłożonych dla czytelnika książek w czytelniach na regałach lub w innych niezabezpieczonych miejscach. W krajowym wykazie zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem figuruje wiele takich pozycji, które zaginęły w nieznanych okolicznościach, a dostęp osób do miejsc ich przechowywania był na tyle liczny, że nie udało się ustalić osób odpowiedzialnych za poniesione straty.

Wykres 2 i 3. Liczba czytelników w skali roku oraz czytelni w bibliotekach, których zbiory tworzyły narodowy zasób biblioteczny przed wprowadzeniem w roku 2012 nowych przepisów.

Wpływ na bezpieczeństwo zgromadzonego księgozbioru ma wiele czynników, począwszy od podstawowych zabezpieczeń mechanicznych i budowlanych, wyspecjalizowanych zabezpieczeń elektronicznych, ochronę fizyczną czy często niedocenianą dokumentację organizacyjno-ochronną. Ta ostatnia, chociaż nie wymaga większych nakładów finansowych, często jest zaniedbywana. W roku 2001 ówczesny Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych przeprowadził ankietę, której wyniki w tej części analizy mogą posłużyć za punkt odniesienia. W badaniu wzięło wówczas udział 40 bibliotek (to jest o 8 mniej niż w 2012 r.), co stanowiło na tyle reprezentatywną grupę, że poczynione spostrzeżenia upoważniają do wysuwania wniosków. Do pozytywnych zjawisk można zaliczyć stały wzrost liczby bibliotek,

które sporządziły plany ochrony zbiorów (z 46% do 71%) oraz prowadzą książki wydawania i przyjmowania kluczy (z 71% do 85%). Niestety pewien procent placówek wciąż odnotowuje braki w tym zakresie, a w przypadku innych dokumentów sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. Widać to szczególnie wyraźnie w odniesieniu do instrukcji i rejestrów. Niepokojące dane dotyczą również zasad organizacji ochrony w bibliotekach, które podlegają obowiązkowej ochronie (w myśl przepisów ustawy o ochronie osób i mienia3), dla których podstawowym dokumentem jest plan ochrony. 8 z 35 bibliotek nie posiada takiego dokumentu. Zważywszy, że ustawa o ochronie osób i mienia obowiązuje już od kilkunastu lat, elementarne braki świadczą nie najlepiej zarówno o osobach zarządzających biblioteką, jak i o nadzorze KATALOG STRAT

8


Policji nad jednostkami podlegającymi obowiązkowej ochronie. Możliwość wystąpienia błędów statystycznych wynikających z różnej liczby respondentów w obu ankietach i tak nie zmienia faktu, że średnio powyżej 30% bibliotek nie posiada instrukcji zabezpieczenia pomieszczeń i zbiorów (z 79% do 69% spadła liczba bibliotek posiadających tego rodzaju dokumentację), rejestru osób przebywających w magazynach zbiorów specjalnych (spadek z 72% do 58%), rejestru osób korzystających z czytelni zbiorów specjalnych (z 88% do 75%) czy instrukcji dotyczącej zachowania pracowników biblioteki i służb ochrony w sytuacjach szczególnych (spadek z 74% do 67%). Znacznie lepiej przedstawia się sytuacja bibliotek w zakresie dokumentacji regulującej udostępnianie zbiorów (prawie 100% korzysta z tego rodzaju regulaminów). Niestety blisko 70% placówek nie przygotowało odrębnego regulaminu udostępniania narodowego zasobu. Wykazano również brak regulaminów udostępniania zbiorów specjalnych (19% bibliotek)4. W porównywanym 2001 r. wynosił on 8%. Kolejnym niezwykle ważnym elementem w kompleksowej ochronie zbiorów bibliotecznych jest czynnik ludzki czyli ochrona fizyczna. Sprawnie działające służby ochrony, w połączeniu z pozostałym personelem biblioteki (szczególnie pracowników czytelni) są w znacznym stopniu gwarantem bezpieczeństwa zbiorów. Jak pokazują dotychczasowe doświadczenia większość kradzieży w bibliotekach ma miejsce w godzinach pracy, natomiast niezwykle rzadko dochodzi do kradzieży z włamaniem. Ochrona w większości ankietowanych bibliotek działa w oparciu o przepisy ustawy o ochronie osób i mienia, które to precyzyjnie określają sposób jej wykonywania. Niestety nie we wszystkich jednostkach jest ona dostosowana do obowiązujących przepisów. Zdarzają się przypadki, że zamiast koncesjonowanych pracowników ochrony, zadania te spełniają, oczywiście w ograniczonym zakresie, portierzy i dozorcy, rzadziej nielicencjonowani pracownicy ochrony. Zabezpieczenia elektroniczne w całościowym planie ochrony osób i mienia spełniają wielozadaniowe role. Po pierwsze, w wielu przypadkach działają prewencyjnie na potencjalnych przestępców; po drugie, co jest ich głównym zadaniem, sygnalizują wszelkie naruszenia strefy chronionej, a w przypadku systemu sygnalizacji pożaru (SSP) informują o istniejącym zagrożeniu; po trzecie, pełnią funkcje kontrol-

ne (rejestracja) i organizacyjne (dostęp) w zakresie ruchu osobowego i materiałowego. Zabezpieczenia elektroniczne, w szczególności systemy sygnalizacji włamania i napadu (SSWiN), lepiej się sprawdzają, jeżeli towarzyszą im odpowiednie rozwiązania budowlano – mechaniczne. W ankiecie zwrócono uwagę jedynie na kilka elementów podnoszących bezpieczeństwo zbiorów. Skuteczną zaporą wydłużającą czas działania przestępcy, co zawsze jest korzystne dla osób interweniujących, mogą być ogrodzenia, właściwie zabezpieczone otwory okienne i drzwiowe, szafy pancerne, a nawet metalowe, służące do przechowywania cennych zbiorów. Większość ankietowanych bibliotek albo nie posiada ogrodzenia (29%), albo jest ono tylko częściowe (ok. 38%). Wszystkie natomiast są oświetlone z zewnątrz. Certyfikowane rozwiązania zabezpieczenia drzwi i okien m.in. pomieszczeń magazynowych rzadko są stosowane we wszystkich kluczowych dla bezpieczeństwa zbiorów miejscach. Dominuje raczej system mieszany, tj. częściowe wykorzystanie zamknięć atestowanych (46%). Jednak w porównaniu do roku 2001 o 28 % wzrosła liczba bibliotek stosujących atestowane zabezpieczenia. Niewielki wzrost odnotowano również w wyposażeniu bibliotek w skarbce (z 13% do 23%). Nadal jednak ponad 45% obiektów nie posiada ani szaf metalowych (lub sejfów), ani skarbców do przechowywania cennych zbiorów. Biorąc pod uwagę fakt, że zabezpieczenia budowlano-mechaniczne mają charakter absolutnie podstawowy, ich słabość wynikająca ze stosowania nie posiadających właściwych certyfikatów urządzeń (zamków, zamknięć, kłódek, rolet, żaluzji, okuć budowlanych) powoduje, że zbiory biblioteczne zagrożone są kradzieżą z włamaniem w większym niż mogłoby to mieć miejsce zakresie. Zabezpieczenia elektroniczne nie są w stanie zrekompensować braków, jakie wynikają z miernej jakości zabezpieczeń budowlano-mechanicznych. Przyjmując za wskaźnik całość wydzielonego narodowego zasobu, a nie liczbę bibliotek, w których jest on zgromadzony, można przyjąć, że jedynie niewielka jego liczba (1,4%) nie jest objęta systemem sygnalizacji włamania i napadu. W przeliczeniu na obiekty sytuacja od 2001 r. nieznacznie się poprawiła (spadek z 18% do 14,5% ). Zasady organizacji SSWN dla obiektów podlegających ustawie o ochronie osób i mienia oraz dla pozostałych jednostek ilustruje wykres 4. KATALOG STRAT

9


Wykres 4. Zasady organizacji systemu sygnalizacji włamania i napadu w bibliotekach z wydzielonym narodowym zasobem.

W bibliotekach z zainstalowanym systemem sygnalizacji włamania i napadu 12% obiektów nie jest podłączona do monitoringu (w 2001 – ok. 43%). W większości tych przypadków w razie alarmu interweniuje Wewnętrzna Służba Ochrony lub licencjonowani pracownicy ochrony. W przytoczonych badaniach tylko w jednej instytucji interwencja może spoczywać na portierze lub dozorcy (np. pora nocna). W ankiecie nie badano w jakim czasie dochodzi do interwencji od momentu sygnalizacji alarmu. Ten czas przy braku właściwych zabezpieczeń mechanicznych jest bardzo ważny, podobnie jak sprawność systemów, które w wielu obiektach są przestarzałe i pod względem technicznym poważnie zużyte. Aż 29 z nich zo-

stało założonych w latach 1989-2001, z tej liczby tylko połowa przeszła modernizację po roku 2003, co oznacza, że niektóre mają i tak powyżej 5 lat. Faktyczna użyteczność pozostałych systemów, przy braku informacji na temat ich konserwacji i zainstalowanych urządzeń pozostawia wiele znaków zapytania. Niekorzystny wpływ na skuteczne wykorzystanie systemu ma również używanie jednego kodu aktywacji i dezaktywacji systemu dla wielu pracowników (ok. 34%) lub brak takiej rejestracji np. w pomieszczeniach magazynowych (17%). O problemach z tego tytułu wspomniano przy omawianiu tematu przechowywania cennych pozycji na półkach w czytelniach lub innych niezabezpieczonych miejscach. KATALOG STRAT

10


Wykres 5. Liczba przeprowadzonych modernizacji systemów zainstalowanych w latach 1989-2011 dla SSWiN oraz w latach 1982-2012 dla CCTV.

Doskonałym uzupełnieniem sytemu sygnalizacji włamania i napadu jest system telewizji dozorowej (CCTV), którego zastosowanie w bibliotekach od 2001 roku wzrosło o blisko 30% i wynosi obecnie 62% w stosunku do całkowitej liczby ankietowanych jednostek. Niestety w większości obiektów jest on częściowy i nie obejmuje wszystkich pomieszczeń związanych z przechowywaniem i udostępnianiem zbiorów. Najczęściej tego rodzaju kontrolą objęte są ciągi komunikacyjne (70%), rzadziej czytelnie zbiorów specjalnych (40%), a jeszcze rzadziej magazyny zbiorów specjalnych (ok. 23%). W tej sytuacji korzystanie ze zbiorów, wyłącznie pod stałym nadzorem merytorycznego pracownika biblioteki odbywa się w ok. 50% placówek, a w ogóle z tej formy korzysta 92% bibliotek. Kontrolę udostępniania księgozbioru w oparciu o system telewizji dozorowej realizuje 31% obiektów5, a dodatkowo 40% monitorowanych obiektów korzysta również z systemu bramek i pasków magnetycznych. Podobnie, jak przy SSWiN, część zamontowanych urządzeń CCTV jest przestarzała i jedynie na podstawie wizji lokalnej można byłoby stwierdzić, czy ich stan rzeczywiście pozwala na kontrolowanie wyznaczonych obszarów. Z badań wynika, że z blisko połowy (13) funkcjonujących systemów, mających więcej niż 10 lat, większość poddano modernizacji, jednak w części, prace wykonano przed rokiem 2004 (4), a w

dwóch przypadkach nie mamy żadnych informacji o przeprowadzonych zmianach. Mniej sprawne urządzenia mogą pełnić swoją rolę prewencyjną jako „straszaki” dla okazjonalnych złodziei, ale mającego rozeznanie w zabezpieczeniach elektronicznych przestępcy, przestarzały sprzęt z pewnością nie zniechęci od popełnienia kradzieży. Poczucie bezkarności wynikające ze źle ustawionych kamer, z monitorów, na których niewiele widać, braku rejestracji obrazów i personelu odpowiadającego za monitorowanie obrazu, bywa wykorzystywane bez skrupułów przez przestępców. Nie są to tylko czysto teoretyczne spekulacje, o tego typu kradzieżach wiemy z wokand sądowych. W przypadku obu systemów (CCTV i SSWiN) zarówno przeprowadzane kompleksowe modernizacje, jak i bieżąca konserwacja urządzeń jest niezwykle ważna dla ich prawidłowego funkcjonowania. Urządzenia się nie tylko starzeją i psują, ale również w wyniku chociażby prac porządkowych, ich niewielkie przestawienie (szczególnie kamer i czujek) może skutkować np. zmniejszeniem pola ochrony. Kolejnym niezwykle ważnym elementem związanym z działaniem CCTV jest rejestracja obrazu i jego przechowywanie. W większości ankietowanych obiektów taka rejestracja ma miejsce, niestety czas przechowywania zapisu w 21 bibliotekach mieści się w przedziale od 4 dni do 1 miesiąca, co w praktyce

KATALOG STRAT

11


jest nie wystarczające. Kradzieże biblioteczne mają to do siebie, że często wykrywane są przypadkowo, niekiedy po kilku miesiącach, a nawet latach. Przegląd zapisu zdarzeń w takich sytuacjach mógłby być bardzo pomocny w wykryciu sprawcy. Niektóre zachowania czytelników dopiero w świetle dokonanej kradzieży mogą zostać właściwie odczytane. Elektroniczny system kontroli dostępu nie jest powszechnie stosowany w bibliotekach, chociaż jego wykorzystanie od 2001 r. wzrosło o 10% i wynosi obecnie 56% w stosunku do wszystkich ankietowanych placówek. Sytuacja przedstawia się znacznie gorzej, jeżeli weźmiemy pod uwagę liczbę kontrolowanych w ten sposób magazynów (18%) czy magazynów zbiorów specjalnych (34%). Ograniczone poruszanie się w strefie chronionej niesie za sobą wielorakie korzyści, od tych natury organizacyjnej, do mających bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo zgromadzonych zbiorów. Wobec możliwości rejestracji wejść i wyjść oraz ich archiwizacji, wzrasta indywidualna odpowiedzialność, co w większym stopniu powinno dyscyplinować osoby uprawnione do przebywania w takich strefach oraz przeciwdziałać zdarzającym się od czasu do czasu zawłaszczeniom pracowniczym. Stosunkowo niewielkim zastosowaniem cieszą się elektroniczne indywidualne zabezpieczenia zbiorów. Ponad 66% bibliotek oznacza swój księgozbiór powszechnie znanymi i funkcjonującymi od wielu lat (a nawet wieków) metodami (ekslibrisy, stemple biblioteczne, inne znaki własnościowe). Pozostałe oprócz wymienionych metod najczęściej stosują paski magnetyczne jednostronne (14 ) lub dwustronne (5) oraz sporadycznie etykiety radiowe. Stosowanie tego rodzaju zabezpieczeń od 2001 r. nieznacznie wzrosło (ok. 17%), ale wciąż trudno mówić o przełomie. Postęp w tej dziedzinie niewątpliwie miałby korzystny wpływ na poziom ochrony zbiorów. Znakowanie pojedynczych woluminów czy nawet pojedynczych egzemplarzy np. cennych rycin mógłby do minimum ograniczyć próby wynoszenia tych pozycji z czytelni. Zbyt rzadko biblioteki korzystają z najprostszych rozwiązań pozwalających na jednoznaczne dokumentowanie cech szczególnych – makrofotografii. Przy obecnej dostępności aparatów cyfrowych fotografia wybranych kart zbiorów bibliotecznych jest bardzo efektywnym i najtańszym rozwiązaniem. Zbiory zgromadzone w bibliotekach należą do przedmiotów łatwopalnych, stąd zagrożenie pożaro-

we w takich miejscach jest o wiele wyższe, a tempo rozwoju pożaru może być znacznie szybsze niż np. w budynkach biurowych. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz.U. z 2010 Nr 109 poz. 719, rozdz. 6, §28.1. pkt 21) biblioteki, których zbiory w całości lub w części tworzą narodowy zasób biblioteczny zobowiązane są do stosowania systemu sygnalizacji pożaru, obejmującego urządzenia sygnalizacyjno–alarmowe, służące do samoczynnego wykrywania i przekazywania informacji o pożarze, a także urządzenia odbiorcze alarmów pożarowych i urządzenia odbiorcze sygnałów uszkodzeniowych. 47 ankietowanych obiektów (w jednym przypadku, respondent nie odpowiedział na pytanie, ale ze względu na położenie obiektu, można wątpić czy rzeczywiście taki system nie funkcjonuje) posiada zainstalowane urządzenia sygnalizacyjno-alarmowe. System sygnalizacji pożaru posiadają 32 biblioteki. Oznacza to, że system wykrywający pożar podłączony jest do stacji monitoringu Państwowej Straży Pożarnej. 15 bibliotek nie jest podłączonych bezpośrednio do stacji monitorowania Państwowej Straży Pożarnej, co w praktyce oznacza, że wymóg cytowanego wyżej rozporządzenia nie jest zrealizowany. Spośród ww. 15 obiektów 3 realizują ochronę fizyczną poprzez Wewnętrzne Służby Ochrony, które powinny mieć ustalony sposób postępowania w sytuacji sygnalizacji alarmu pożarowego. W tej liczbie znajdują się również i takie biblioteki, w których dozór realizowany jest jedynie przez portiera, dozorcę (3). Czy w tej ostatniej sytuacji można zawsze liczyć na szybką i skuteczną interwencję? Podobnie jak przy innych zabezpieczeniach technicznych, przestarzałe urządzenia mogą być mało skuteczne, szczególnie przy wykrywaniu pożaru w jego wczesnej fazie. Z przeprowadzonej ankiety wynika, że 10 systemów mających więcej niż 10 lat nie było modernizowanych (najstarszy z 1985 r.), ponadto na podstawie samych badań ankietowych trudno ocenić czy najstarsze systemy zostały na tyle przebudowane, by skutecznie sygnalizować zagrożenie pożarowe. Odrębnym zagadnieniem jest stosowanie przez biblioteki stałych urządzeń gaśniczych (SUG). Gdyby przyjąć wyniki ankiety bez koniecznej weryfikacji, można byłoby uznać, że aż 41 z nich posiada system gaśniczy uruchamiany samoczynnie we wczesnej KATALOG STRAT

12


Wykres 6. System sygnalizacji pożaru w podziale na lata instalacji i jego późniejszej modernizacji.

fazie rozwoju pożaru, co byłoby wyjątkowo pozytywnym zjawiskiem. Spośród tej liczby 8 nie wymienia żadnego środka gaśniczego, ani miejsc, w których samoczynne urządzenia miałyby być stosowane. Biorąc pod uwagę wszystkie wyniki dotyczące tego zagadnienia, można uznać za prawdopodobne, że w stałą instalację gaśniczą wyposażonych jest ok. 71%, a nie 85% placówek i jest to ochrona częściowa. Najkorzystniejszą formą ochrony bibliotek przed pożarem byłoby zastosowanie obu wyżej omawianych systemów (SSP i SUG), z których pierwszy ma działanie jedynie informujące o zagrożeniu, a drugi jest skutecznym środkiem gaszenia ognia w zarodku. Ostatnia część ankiety, została poświęcona stratom ponoszonym przez biblioteki, zasadom bezpieczeństwa przy wypożyczaniu zbiorów i zakupie nabytków z wtórnego obiegu. W okresie od 2001 do 2011 r. 9 bibliotek odnotowało ubytki bezwzględne, z czego 8 doznało uszczerbku w narodowym zasobie bibliotecznym. Jeżeli pominiemy pokaźną grupę materiałów bibliotecznych wycofanych i zniszczonych (tych ostatnich z uwagi na brak danych dotyczących liczby celowych zniszczeń kwalifikujących się jako czyny przestępcze), to omówienia wymagają pozycje niezwrócone przez czytelników. W stosunku do wielkości zgromadzonych zbiorów strata około 130 egzemplarzy w okresie 10-letnim lub dłuższym może nie wydawać się zbyt wielka, jeżeli jednak dotyczy to narodowego zasobu bibliotecznego, to zjawisko takie budzi niepokój, a jeszcze większy, gdy tego rodzaju zdarzenia nie są zgłaszane organom ścigania, a o takich jest tu mowa. Uznanie za ubytek bezwzględny wypożyczonej książki świadczy o tym, że w większości przypadków mogło dojść do przywłaszczenia mienia, a nie jedynie do jego przetrzymywania ponad

ustalony termin wypożyczenia. Niepokoić może również fakt dużej grupy materiałów nieodnalezionych (ponad 1000). Na 8 bibliotek wykazujących tego rodzaju braki, nie zgłasza ich organom ścigania 5. Ich zaginięcie nie zawsze musi być wynikiem kradzieży, ale jak pokazuje doświadczenie w wielu przypadkach tak właśnie jest, a do wyjaśnienia sprawy dochodzi, kiedy trafiają one na rynek antykwaryczny lub przy prowadzeniu innych dochodzeń. Z tego też względu w ankiecie znalazło się zapytanie dotyczące nabywania książek z drugiej ręki. Czy i jakie procedury obowiązują w takich okolicznościach. Uzyskane informacje nie dają pełnego obrazu czynności podejmowanych przez biblioteki celem uniknięcia zakupów obarczonych wadami prawnymi. W ankiecie skupiono się przede wszystkim na dwóch bazach danych, które mogą być źródłem danych o skradzionych materiałach bibliotecznych. Niestety większość respondentów w bardzo ograniczonym stopniu korzysta z krajowego wykazu zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem oraz z katalogu strat wojennych, nie podaje też innych sposobów sprawdzenia proweniencji nabytków antykwarycznych. Możemy mieć nadzieję, że tego typu badania są dokonywane, o czym świadczyłaby pozytywna odpowiedź na pytanie dotyczące weryfikacji nabytków pod kątem ich legalnego obrotu. Mimo dokonywanych sprawdzeń dwie biblioteki nie uniknęły zakupów pochodzących z przestępstwa. Taka sytuacja jest możliwa nawet w przypadku dokonywanych sprawdzeń, również ww. katalogach, w szczególności, jeśli dotyczy to strat powojennych, rejestrowanych w krajowym wykazie. Poszkodowane biblioteki rzadko korzystają z możliwości zgłoszenia strat do wspomnianej bazy danych, celem ich upuKATALOG STRAT

13


blicznienia (ogólnodostępnej publikacji podlegają jedynie dane dotyczące skradzionego dzieła, a nie ich właściciela). Taka postawa może dziwić, bo umieszczone w krajowym wykazie pozycje o wiele trudniej jest wprowadzić na legalny rynek antykwaryczny, a jeżeli już tam trafiają, to osoby zainteresowane ich zakupem zawsze mogą sprawdzić czy nie pochodzą z przestępstwa. Jest to niezwykle ważne w przypadku ich odnalezienia i konieczności udowodnienia obecnemu właścicielowi rzeczy nabycia w tzw. „złej wierze”. Można ją stwierdzić, jeżeli ów nabywca nie dołożył należytej staranności, by sprawdzić czy dany przedmiot (np. książka, rękopis, itp.) nie pochodzi z kradzieży. Umieszczenie skradzionych pozycji w krajowym wykazie ma również tę zaletę, że jeżeli w wyniku działań operacyjnych prowadzonych przez organy ścigania, zostaną zatrzymane jakieś materiały biblioteczne o charakterze zabytkowym, to często poza stwierdzeniem czy nie pochodzą z przestępstwa, na podstawie dokonanych wpisów, można ustalić ich prawowitego właściciela. Jest to o tyle istotne, że po usunięciu przez przestępcę znaków własnościowych, niekiedy trudno ustalić proweniencję dzieła. W przeprowadzonej ankiecie znalazły się również pytania dotyczące warunków wypożyczenia innym instytucjom materiałów bibliotecznych wchodzących w skład narodowego zasobu. Otrzymane wyniki wskazują, że większość bibliotek nie stworzyła odrębnych procedur (regulaminów) obowiązujących przy tego rodzaju wypożyczeniach. Odmienne sposoby weryfikacji np. warunków przechowywania wypożyczonych zbiorów, mogą również (choć nie muszą) świadczyć o pewnej dowolności w tej dziedzinie. Trudno stwierdzić czy różnice w doborze metod są pochodną wartości wypożyczanych dzieł

czy raczej dotąd praktykowanych procedur, niekoniecznie dostosowanych do wymogów wynikających z ochrony narodowego dziedzictwa ? Analiza uzyskanych danych, nawet bez konieczności ich weryfikowania na miejscu wykazała, że biblioteki w zakresie bezpieczeństwa zbiorów mają jeszcze wiele do zrobienia. Nowo wprowadzone rozporządzenie może okazać się w tym pomocne, ale dzisiaj za wcześnie na jakiekolwiek wnioski i przewidywania. Ponadto sama zmiana przepisów z pewnością nie wystarczy, by zbiory były lepiej chronione. Konieczne są również inne zmiany. Nowoczesne rozwiązania techniczne mogą mieć istotny wpływ na poprawę sytuacji, ale równie ważnym elementem tej układanki, o ile nie najważniejszym, jest czynnik ludzki. Tutaj zmiany mogą następować najszybciej, co nie znaczy że najłatwiej. ■ Przypisy *

1

2

3

4

5

Zasadniczą część artykułu stanowi opracowana przez autorkę w 2012 r. „Analiza stanu ochrony i zabezpieczenia narodowego zasobu bibliotecznego” Rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 24 listopada 1998 w sprawie ustalenia wykazu bibliotek, których zbiory tworzą narodowy zasób biblioteczny, określenia organizacji tego zasobu oraz zasad i zakresu jego szczególnej ochrony (Dz.U. z 1998 r. Nr 146, poz. 955 oraz z 2009 r. Nr 44, poz. 356). Rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 4 lipca 2012 r. w sprawie narodowego zasobu bibliotecznego (Dz.U. 2012. Nr 0, poz.797). Ustawa z dnia 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia (Dz.U. 1997 nr 114 poz. 740) Z uwagi na to, że przedmiotem analizy nie była treść przywoływanych tu uregulowań, nie można wykluczyć możliwości unormowania tej kwestii w ogólnych zasadach udostępniania zasobów. W dwóch przypadkach dane są niespójne.

KATALOG STRAT

14


HANNA ŁASKARZEWSKA

Losy księgozbiorów historycznych w latach 1939-1945 i po zakończeniu drugiej wojny światowej

S

zacunki strat, jakie poniosły biblioteki polskie w zasobach zbiorów zabytkowych oraz księgozbiorów historycznych w wyniku działań wojennych i okupacji w latach 1939-1945, a także w okresie tuż powojennym (lata 1945-19501), należałoby rozpatrywać konfrontując dane o zniszczeniach z informacjami o wielkości tej kategorii zbiorów przed wojną. I tu natrafiamy na problemy nie do przezwyciężenia. O ile dane o zasobach bibliotek państwowych, towarzystw naukowych, ordynacji rodowych, zrzeszeń, różnorodnych instytucji kultury są – mimo obciążenia nieuchronnymi błędami – do odtworzenia, to poza statystykami pozostały w większości zbiory instytucji wyznaniowych oraz prywatne, zawierające wartościowe kolekcje historyczne lub ich fragmenty. Dotyczy to, często bogatych liczbowo i cennych, bibliotek klasztornych bądź kościelnych, księgozbiorów wielkoziemiańskich2, a także m.in. bibliofilów, przedstawicieli nauki i kultury polskiej, kolekcjonerów pielęgnujących i pomnażających rodzinne zasoby. Pomimo tych zastrzeżeń, wynikających z naszej ograniczonej wiedzy o przedwojennej zasobności polskich księgozbiorów historycznych, należy pod-

kreślić, że gros ich, zarówno pod względem liczebności, jak i wartości, znajdowało się w zbiorach publicznych i, dostępnych całkowicie lub częściowo dla czytelników, dużych bibliotekach ordynackich. Usytuowane były one przede wszystkim w Krakowie, Lwowie, Poznaniu, Wilnie i Warszawie. Najpotężniejszy w skali kraju potencjał zbiorów zabytkowych, stanowiących ważny element dziedzictwa kulturowego, posiadały biblioteki warszawskie: dwie pierwsze co do wielkości zbiorów biblioteki w kraju – Biblioteka Uniwersytecka (BUW, 930 000 jedn.) i Biblioteka Narodowa (BN, 810 000 jedn.), trzy biblioteki ordynackie – Krasińskich, Zamoyskich i Przezdzieckich (razem ok. 430 000 jedn.) oraz Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy (553 000 jedn.). Łącznie w bibliotekach tych zgromadzono ok. 2 723 000 jedn. Wysoki procent tej liczby stanowiły większe lub mniejsze zespoły cennych księgozbiorów historycznych. Wiele z nich nie było jeszcze opracowanych, co niestety, stanowiło przypadłość licznej grupy bibliotek w przedwojennej Polsce. Ta niekorzystna sytuacja szczególnie dotknęła pokaźny zasób rewindykatów zwróconych w latach 1922-1935 z ZSRR do kraju na mocy postanowień traktatu ryskiego. Głównie dotyKATALOG STRAT

15


czyło to zbiorów przeznaczonych dla Biblioteki Narodowej, do której trafiła największa partia przekazanych Polsce obiektów, w tym cennych załuscianów, jak również prawie wszystkie oddane rękopisy3. Do 1939 r. głównym źródłem informacji o zasobach księgozbiorów historycznych zgromadzonych w kraju i poza jego granicami były dwie edycje Zbiorów polskich Edwarda Chwalewika4. Impulsem do opracowania i pierwszego wydania w 1916 r. Zbiorów polskich były, jak pisze autor: „Niepowetowane straty poniesione w naszych zbiorach kulturalnych podczas pierwszej wojny światowej”, które „dały mi silny bodziec do gromadzenia wszelkich wiadomości o nich”5. Kolejna, przeszło czterokrotnie rozszerzona publikacja, ukazała się w latach 19261927 i rejestrowała także zmiany własnościowe oraz zniszczenia w latach pożogi na ziemiach wschodnich Polski w okresie rewolucyjnej zawieruchy i wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Druga edycja Zbiorów polskich nie mogła jednak w pełni wiarygodnie odzwierciedlać stanu, wielkości i lokalizacji księgozbiorów historycznych w Polsce po rewindykacjach z lat 1922-1935, czy powstaniu Biblioteki Narodowej w 1928 r., która przejęła wiele zasobów z innych książnic, choćby zbiory raperswilskie i batignolskie z Kórnika, a także zakupywane specjalnie dla niej, już od połowy lat dwudziestych okresu międzywojennego, księgozbiory prywatne itd. Ten brak pełnych i wiarygodnych informacji nie ułatwił po wojnie procesu odtworzenia strat interesującej nas kategorii księgozbiorów. Tuż przed wybuchem wojny pospieszne zabezpieczenia bibliotek objęły tylko niewielki procent zasobów, głównie książnic naukowych, przechowujących zbiory specjalne. Przykładem może być złożenie przez BN 5 sierpnia 1939 r. w skarbcu Banku Gospodarstwa Krajowego najstarszych zabytków piśmiennictwa polskiego, autografów muzycznych Chopina, kilkunastu rękopisów iluminowanych oraz pelplińskiej Biblii Gutenberga, a następnie ewakuowanie tych cymeliów via Rumunia i Francja do Kanady. Najczęściej jednak działania zabezpieczające polegały tylko na przemieszczaniu najwartościowszych zbiorów wewnątrz budynków bibliotek. Poza tym, w przededniu wojny – jak pisze historyk tego okresu – „polskie biblioteki, pozostawione w większości same sobie, znajdowały się w trudnym położeniu”6. Nie dziwi nas zatem, iż straty w księgozbiorach, pozbawionych odpowiedniego zabezpieczenia, notujemy już od września 1939 r. Powstawały one w wy-

niku niemieckich nalotów i pożarów spowodowanych bombami spadającymi na polskie miasta, głównie Warszawę. Dziejom zniszczeń i rabunków zbiorów bibliotecznych przez Niemców, a także Rosjan, poświęcona jest obszerna literatura7. Prawie każda kolejna publikacja koryguje i uzupełnia nowymi danymi losy księgozbiorów w różnych częściach okupowanego i podzielonego na nowo kraju8. O dwóch sprawach należy jednak wspomnieć, w kontekście powojennych szacunków strat polskich zbiorów bibliotecznych. P o p i e r w s z e, już we wrześniu 1939 r. rozpoczęto rejestrację i dokumentację zniszczeń jakie poniosły biblioteki. Były to najczęściej raporty własne poszkodowanych bibliotek, głównie w „zagłębiu” książki zabytkowej, jaką była Warszawa. Niektóre, pisane w trakcie wydarzeń notatki, miały charakter bezpośredniego reportażu z wydarzeń, jak w przypadku relacji Stanisława Piotra Koczorowskiego z pożaru Centralnej Biblioteki Wojskowej (CBW) w dniu 24 września, w którym płonęły zbiory CBW i druki raperswilskie9. Następne zaczęto przygotowywać zaraz po kapitulacji stolicy 28 września. Jeden z takich dokumentów, na polecenie dyrektora Biblioteki Narodowej Stefana Wierczyńskiego, opracowali Ksawery Świerkowski wraz z Jadwigą Dąbrowską. Opisywał on zniszczenia dokonane, wskutek bombardowań, w pałacu Tyszkiewiczów-Potockich, gdzie przechowywano zbiory specjalne BN10. Od 30 września do 29 listopada 1939 r., gdy wznowiło swą działalność Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP), Józef Grycz jako pracownik referatu bibliotek naukowych w Wydziale Bibliotek MWRiOP, rozpoczął bardziej usystematyzowaną rejestrację zniszczeń w warszawskich zasobach bibliotecznych. Grycz opracował odpowiedni kwestionariusz i sam wizytował biblioteki z prośbą o jego wypełnienie i udzielenie dodatkowych wyjaśnień11. Dopiero jednak inicjatywa Antoniego Olszewskiego, byłego ministra przemysłu i handlu oraz pierwszego przewodniczącego Delegacji Polskich w Mieszanych Komisjach Specjalnej i Reewakuacyjnej do spraw wykonania postanowień ryskiego traktatu pokojowego, utworzenia konspiracyjnej Komisji Rewindykacji i Odszkodowań, zapoczątkowała zorganizowaną akcję dokumentowania i rejestracji strat poniesionych przez Państwo Polskie w wyniku działań niemieckich. KATALOG STRAT

16


Olszewski zaproponował między innymi kierowanie Działem Kultury Stanisławowi Lorentzowi, który pełnił tę funkcję do zakończenia wojny. To Lorentz powierzył dokumentowanie strat bibliotek Józefowi Gryczowi. Na początku 1941 r. Komisja Olszewskiego stała się częścią Departamentu Likwidacji Skutków Wojny w ramach Delegatury Rządu RP na Kraj. Dział Kultury został włączony zaś do Departamentu Kultury i Oświaty Delegatury, kierowanego przez Czesława Wycecha. W nowo utworzonej strukturze Państwa Podziemnego Józef Grycz nadal stał na czele Zespołu Bibliotek. Do komórki tej spływały raporty z całego już obszaru okupowanej Polski, także z Wilna i Lwowa oraz mniejszych miejscowości ziem wschodniej Polski. Zebrana dokumentacja przekazywana była władzom polskim w Londynie. W 1942 r. zgromadzone w kraju dane wykorzystała Maria Danilewiczowa w wydanej w Londynie publikacji Losy bibliotek polskich, a następnie upublicznili je autorzy dwóch angielskojęzycznych opracowań, które ukazały się także w Londynie: Cultural losses of Poland (1944) i The Nazi Kultur in Poland by several authors of necessity temporarily anonymous (1945). Dane o stratach i okolicznościach w jakich zostały one poniesione, zbierane w latach okupacji, znacznie pomogły w odtwarzaniu po wojnie zarówno wysokości szkód, jak i przyczyn ich powstania. Należały do nich głównie: zniszczenie fizyczne księgozbiorów wskutek działań wojennych we wrześniu 1939 r.; walk powstańczych w 1944 r. w Warszawie i celowych podpaleń po upadku powstania warszawskiego; grabież i wywóz zbiorów do Berlina przez różne formacje niemieckie (np. niektórych bibliotek warszawskich, Biblioteki Seminarium Duchownego w Pelplinie), do Królewca (Biblioteki Seminarium Duchownego w Płocku) itd., a także do składnic Generalnego Gubernatorstwa (GG) w Krakowie; przemieszczenia i konfiskaty oraz komasacje zbiorów w złych warunkach (np. w Poznaniu zarekwirowanych książek w kościołach św. Michała na Łazarzu, św. Stanisława na Winiarach czy św. Małgorzaty na Środce); zniszczenia, które nastąpiły po wywózce stołecznych zbiorów w czasie powstania warszawskiego i w ramach akcji pruszkowskiej, a wcześniej księgozbiorów lwowskich, na tereny Niemiec, Dolnego Śląska i Austrii. Poza fatalnymi warunkami przechowywania, ich dalszej destrukcji, a często kolejnej wywózki do ZSRR dokonały „trofiejne koman-

da” działające w strukturach organizacyjnych Armii Czerwonej. P o d r u g i e, ważnym elementem, choć mniej znanym, okupacyjnych losów najcenniejszych polskich obiektów bibliotecznych był szereg rewindykacji z Krakowa (jako stolicy GG), Berlina i Krzemieńca, które przeprowadzili sami Niemcy. Dzięki staraniom Gustava Abba, kierownika Głównego Zarządu Bibliotek w GG, w latach 19401943 miało miejsce sześć spektakularnych akcji odzyskania wywiezionych z Warszawy przez różne formacje niemieckie lub przynależnych do bibliotek GG cennych zbiorów, a także próby sprowadzenia obiektów wypożyczonych przed wojną do innych bibliotek krajowych: – 31 sierpnia 1940 r. zwrot z Krakowa do BN jedenastu skrzyń z kodeksami pergaminowymi, zarekwirowanymi 15 grudnia 1939 r. przez grupę północną Komisji Kajetana Mühlmanna, dowodzoną przez jego przyrodniego brata Josefa Mühlmanna (z 410 egz. brakowało 6 egz.); – 20 listopada 1941 r. zwrot do Warszawy z Berlina Kodeksu supraskiego, zarekwirowanego w Bibliotece Ordynacji Zamojskiej (BOZ) 23 listopada 1939 r. przez Kommando Paulsen wraz z Sakramentarzem tynieckim i Kodeksem zamojskim oraz ok. pięćdziesięcioma innymi iluminowanymi rękopisami średniowiecznymi; – w końcu grudnia 1941 r. zwrot do BN z siedziby Sipo i SD w Alei Szucha w Warszawie skrzyń z rękopisami iluminowanymi BOZ, w styczniu 1942 r. przekazanie ich zawartości do BOZ; – w maju 1942 r. monity Wilhelma Wittego, komisarycznego kierownika Biblioteki Państwowej w Warszawie12, o zwrot wypożyczonych przed wybuchem wojny z Biblioteki Ordynacji Krasińskich (BOK) do Biblioteki Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i do tamtejszej Państwowej Biblioteki Publicznej im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, sześciu rękopisów i jednego druku (monit ten pozostał bez odpowiedzi do końca wojny); – październik 1943 r., Stanisław Niedźwiedzki, oddelegowany do Krzemieńca przez Bibliotekę Państwową w Warszawie w porozumieniu z Abbem, jednak bez koniecznych zezwoleń z Berlina, przywozi część zbiorów z wystawy „Słowacki na tle epoki” zorganizowanej w Krzemieńcu w 130. rocznicę urodzin i 90. rocznicę śmierci poety. Wśród eksponatów są m.in. KATALOG STRAT

17


obrazy, listy, rękopisy, a wśród nich autograf Balladyny, wypożyczony w kwietniu 1939 r. z BN13; – w końcu października 1943 r. zwrot z Berlina, dzięki usilnym zabiegom Abba, trzydziestu dwóch jednostek rękopisów muzycznych Józefa Elsnera z BN, zarekwirowanych w październiku 1940 r. przez muzykologów niemieckich Herberta Gerigka i Wolfganga Böttichera na prośbę Alfreda Rosenberga i za tymczasową zgodą Hansa Franka; – grudzień 1943 r., druga wyprawa do Krzemień+ ca z udziałem Stanisława Niedźwieckiego i Stanisława Herbsta (także bez wymaganych zezwoleń Ministerstwa Rzeszy dla Zajętych Terenów Wschodnich), tym razem z czasowym uwięzieniem obu posłańców, zakończyła się pomyślnie. Do Warszawy wróciły m.in. dalsze autografy Słowackiego, druki, obrazy, ryciny i rysunki, sekretarzyk podróżny poety. Według relacji Herbsta w Krzemieńcu pozostało wtedy jeszcze ok. 600 eksponatów14. Kolejne duże straty w księgozbiorach historycznych Polska poniosła od momentu przesuwania się frontu wschodniego na Zachód i wypierania Niemców przez Armię Czerwoną. Już w 1943 r. poczyniono przygotowania do ewakuacji zbiorów lwowskich (skomasowanych w lwowskiej Bibliotece Państwowej) na tereny Śląska i Dolnej Saksonii. W 1944 r. przewieziono je do Krakowa, a u schyłku 1944 r., wraz z niektórymi zbiorami BJ, głównie do Adelina (Adelsdorfu). W tym samym czasie trafiły tamże oraz do Garbicza k. Frankfurtu n. Odrą i do Cieplic zbiory warszawskie, wywiezione w ramach akcji pruszkowskiej. Zniszczenia i zaginięcia zbiorów w tej grupie przemieszczonych bibliotek były znaczne. Również komasacja zbiorów w czterech bibliotekach państwowych w GG (Krakowie, Warszawie, Lublinie i Lwowie), czy na przykład w zamienionych na składnice kościołach poznańskich, spowodowała chaos i stworzyła nowe problemy własnościowe i rewindykacyjne pomiędzy bibliotekami, przysporzyła także kolejnych strat w zasobach poszkodowanych instytucji . Od 1945 r. bibliotekarze zaczęli robić remanenty. Ze względu na duże przemieszczenia zbiorów, trudno było w pierwszych miesiącach, a nawet latach, zebrać wiarygodne dane o stratach bibliotecznych. Szacunki takie jednak powstawały i znamy je z publikacji Józefa Janiczka, Józefa Grycza, Ksawerego Świerkowskiego i innych. Z czasem opracowywano nowe,

ale już najczęściej dotyczyły one konkretnych typów bibliotek, bibliotek jednego miasta lub regionu, czy też pojedynczych książnic. W przypadku cennych księgozbiorów zabytkowych trudno o szacunki w skali całego kraju. Najprostsze wydawałoby się zestawienie strat w dużych bibliotekach – naukowych, miejskich, w trzech największych bibliotekach ordynackich, gdzie dokumentacja o zasobach była najpełniejsza. Ale wiemy także, na przykładzie choćby rewindykatów w BN, iż zdarzało się, że nawet pokaźne i cenne partie zbiorów w tych książnicach nie były zewidencjonowane i skatalogowane. Na problemy z szacunkami strat wskazują również dwa informatory o stratach bibliotek w latach wojny i okupacji, wydane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 199415 i 2000 r.16, w których – w odstępie 6 lat – zweryfikowano wiele danych liczbowych. Dalej prześledzić te zmiany można w licznych w ostatnich latach opracowaniach, choćby o stratach dóbr kulturalnych Warszawy, w tym bibliotek. Każdy kolejny tekst: edycja źródeł, monografia, czy artykuły z konferencji rocznicowych, przynoszą nowe informacje i odkrywają następne dokumenty, pozwalające na weryfikacje dotychczasowych ustaleń17. Najbogatsza w kolekcje historyczne i cenne zbiory specjalne stolica, straciła w pożarze BOZ Okólnika ok. 300 000-400 000 spośród tych zasobów. Z mapy kulturalnej kraju zniknęły prawie w całości zbiory Ordynacji Przezdzieckich, częściowo przeworskiej Lubomirskich, poturzycko-zarzeckiej Dzieduszyckich, a BOK i BOZ zostały zdziesiątkowane. Po zakończeniu wojny rozpoczęto akcje rewindykacyjne i powoli odzyskiwano mocno przetrzebione, wywiezione w 1944 r. zbiory, jednocześnie zaś – tysiące księgozbiorów opuszczonych, pozostawionych bez należytej opieki, głównie podworskich, stawało się przedmiotem szabru, celowych lub bezmyślnych zniszczeń. Radykalne zmiany własnościowe i wprowadzenie w życie reformy rolnej oraz wydanie w latach 19451946 wielu zarządzeń dotyczących postępowania ze zbiorami opuszczonymi i porzuconymi, a także dekretu z 8 marca 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich również spowodowało systematyczne przejmowanie księgozbiorów i oddawanie ich, początkowo tylko częściowo, jako depozyty do zbiorów publicznych. Taki los spotkał na przykład rewindykowane w 1945 r. z Garbicza, Adelina, Legnicy i austriackiego zamku Fischhorn, a w następnych laKATALOG STRAT

18


tach również z Moskwy, zbiory BOZ, BOK, biblioteki książąt Czetwertyńskich18, które przekazywane były po wojnie do Biblioteki Narodowej, a nie prawowitym właścicielom. Losy przejmowanych księgozbiorów podworskich po wojnie nie poddają się jednoznacznej ocenie. Z j e d n e j s t r o n y, konfiskowano je często z pogwałceniem praw własności, nie respektując przepisu dekretu z marca 1946 r., zgodnie z którym przez 5 lat od zakończenia wojny można było starać się o zwrot mienia ruchomego. Zgłoszenia takie wpływały do Naczelnej Dyrekcji Bibliotek, najwięcej w latach 1947-1948. Niektórym właścicielom udzielano zgody na zwrot księgozbiorów. Pozytywne decyzje ułatwiały zarówno postawy przedwojennej kadry bibliotekarzy z Józefem Gryczem na czele, zaangażowanej w Ministerstwie Oświaty (MO), jak i przyjęte zasady, przestrzegane przez Grycza, Janiczka, czy Franciszka Sedlaczka, dotyczące pozostawiania księgozbiorów zabezpieczonych, przekazanych do 1947 r. do MO jako depozyty, w nienaruszonych zespołach proweniencyjnych. W ten sposób próbowano zapobiec ich dalszemu rozpraszaniu, ze względu na możliwość zwrotu właścicielom. Od 1948 r. księgozbiory przejęte rozpoczęto jednak parcelować, segregować bez uwzględniania ich proweniencji, depozyty przekazane do bibliotek polecano włączać na stałe do zbiorów. Można powiedzieć, że był to symboliczny koniec wielopokoleniowego, rodowego zbieractwa i „rozpłynięcie” się ponad 1 300 000 egz. zbiorów zabezpieczonych w księgozbiorach bibliotek publicznych. Z d r u g i e j z a ś s t r o n y, argumenty o uratowaniu wielu opuszczonych zbiorów bibliotecznych, często o dużej wartości kolekcjonerskiej, historycznej i naukowej od fizycznego zniszczenia, jako znaczącego fragmentu narodowego dziedzictwa kulturowego, są nie do przecenienia. Biorąc pod uwagę olbrzymie straty jakie poniosły polskie biblioteki, w tym pozostawienie poza granicami kraju ok. 5,5 mln tomów w bibliotekach na ziemiach wschodnich Polski, z tego ok. 1,5 mln w szesnastu książnicach naukowych19, bogatych w różnorodne kolekcje historyczne20, to zasilenie zbiorów publicznych poważną liczbą książek, w tym także zabytkowych, z punktu widzenia społecznego i naukowego było na pewno korzystne21. Pod warunkiem, że trafiły one do książnic, w których doceniono ich wartość, przydatność dla kultury i nauki oraz fachowo opracowano i udostępniono.

Najwięcej zbiorów zabezpieczonych trafiało do Biblioteki Narodowej, odbudowującej swe najcenniejsze zasoby, zdziesiątkowane w akcie „książkobójstwa”. Przekazywano je do Warszawy ze wszystkich zakątków kraju. Próbowano nawet zatrzymać w Warszawie część księgozbioru Biblioteki Polskiej z Paryża, odzyskanej w 1945 r. w Legnicy, przewiezionej i czasowo zdeponowanej w narodowej książnicy. Bibliotekarze BN próbowali przekonać władze Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, by zgodziły się na pozostawienie w Warszawie zbiorów paryskich do czasu, gdy BN odbuduje swój dawny stan posiadania. Pomysłu tego nie udało się zrealizować i po dwóch latach niepewności, w 1947 r. zwrócono wreszcie Bibliotece Polskiej złożoną w Warszawie część jej zasobów22. Należy wspomnieć o jeszcze jednej, bardzo ważnej kategorii zbiorów, które po wojnie w znacznej mierze wzbogaciły zniszczone biblioteki polskie lub wręcz dały podwaliny nowym instytucjom. Były to zbiory poniemieckie, przejęte w nowych granicach Polski lub przewiezione tu w końcowej fazie wojny z terenów Rzeszy, jak zbiory królewieckie, czy słynna „Berlinka”, określane w literaturze jako „zbiory poniemieckie porzucone na ziemiach polskich w 1945 r.”23 W sumie, w nowych granicach Polski znalazło się w 1945 r. ponad 5 mln książek z księgozbiorów poniemieckich, z czego prawie 1/4 stanowiły zbiory bibliotek naukowych24 z niezwykle cennymi zespołami księgozbiorów historycznych i unikatowych zbiorów specjalnych o znaczeniu nie tylko europejskim lecz i światowym25. Po ostrej selekcji pozostawiono w polskich książnicach najwartościowsze (wg ówczesnych kryteriów) z nich. Był to poważny „zastrzyk” dla odradzających się zniszczonych rodzimych bibliotek. To z tych zasobów powstała od podstaw Biblioteka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (BUMK) w Toruniu, utworzona wraz z Uniwersytetem 24 września 1945 r. Jak pisze Stefan Czaja: „Zbiory Biblioteki należało zatem budować od zera. U podstaw ich legły tzw. księgozbiory zabezpieczone byłych niemieckich bibliotek, szkół, urzędów, jak też osób prywatnych. Okres gromadzenia tych księgozbiorów, pochodzących głównie z terenu Pomorza Wschodniego i Zachodniego, trwał od 1945 do 1948 r.”26 Oczywiście, do Biblioteki włączano także księgozbiory podworskie oraz depozyty. „Cała akcja przejmowania zbiorów byłych bibliotek niemieckich – KATALOG STRAT

19


kontynuuje Stefan Czaja – oraz innych »bezpańskich« i »porzuconych« miała znaczenia nie tylko jako ochrona przed zagładą wielu cennych materiałów, stanowiących przecież ogólne dobro kulturalne, ale i dla Biblioteki UMK – ze względu na niewielkie środki przeznaczane na zakup księgozbiorów”27. W latach 1945-1948 do Biblioteki przekazano z terenów Pomorza Wschodniego i Zachodniego prawie 700 000 woluminów oraz jednostek zbiorów specjalnych. Z poniemieckich księgozbiorów przemieszczonych na stałe Biblioteka zatrzymała ok. 350 000 woluminów, w tym najcenniejsze, jak: fragmenty bibliotek królewieckich, część Biblioteki Miejskiej w Elblągu, książki z tzw. Kulturgutsammelstelle der Baltendeutschen, zbiory z zamku w Pęzinie, w tym prywatną bibliotekę Puttkamerów, duży zespół zasobów Biblioteki Uniwersyteckiej w Gryfii (Greiswald) itd.28 Zbiory „Berlinki”, które przekazano do Biblioteki Jagiellońskiej (BJ) w Krakowie, to m.in. 3400 jedn. rękopisów od VIII do XX w., 600 rps. i ok. 400 autografów muzykaliów z okresu XVII-XVIII w.; 7500 starych druków muzycznych; dalej – 183 inkunabuły, 1500 druków z XVI w., 4000 druków ulotnych z XVII-XVIII w., oraz ok. 200 000 woluminów druków XIX- i XX-wiecznych. Część tych zbiorów, po selekcji, została wysłana w 1965 r. w trzech wagonach do Berlina29. Wspomnieć należy jeszcze o Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu (Staats- und Universitätsbibliothek, taką nazwę nosiła od 1919 r.), którą przejęliśmy po wojnie wraz z zasobem 315 000 starych druków i 2892 tytułami inkunabułów, na które złożyło się ponad 2000 tyt. uniwersyteckiej książnicy oraz bibliotek z Legnicy, Brzegu, Zgorzelca i wrocławskiej Biblioteki Miejskiej30. Polska Biblioteka Uniwersytecka (BUWr.) w tym mieście została utworzona w maju 1945 r., i poza zbiorami byłej niemieckiej Biblioteki Państwowej i Uniwersyteckiej, liczącej ok. 800 000 tomów, wchłonęła także ocalały częściowo księgozbiór dawnej Biblioteki Miejskiej (Stadtbibliothek)31 oraz zabezpieczone zbiory prowincjonalne (m.in. z Legnicy, Zgorzelca, Oleśnicy, Cieplic, Kłodzka)32. Pamiętajmy jednak, że zarówno zbiory wrocławskie, jak i z pozostałych miast śląskich oraz z Pomorza, wędrowały po wojnie do bibliotek centralnej Polski, głównie warszawskich, okrutnie doświadczonych po upadku powstania 1944 r. Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu próbuje obecnie, jak wiele innych książnic w kraju, identyfikować i lokali-

zować, zarówno w kraju jak i poza granicami, swoje rozproszone po zakończeniu wojny zbiory33. Problematyka przejętych księgozbiorów podworskich i poniemieckich po II wojnie światowej, a także ocena powojennej akcji zabezpieczania zbiorów przez długi czas nie były przedmiotem dyskusji ani badań w środowisku bibliotekarskim. A przecież skutki tych działań, takie jak przemieszczanie całych bibliotek, powstawanie nowych książnic bez tradycji (szczególnie na Pomorzu) bądź całkowite rozproszenie księgozbiorów, rzutowały na kształt odradzającego się polskiego bibliotekarstwa i na mapę kulturalną kraju. Dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych, wraz z podjęciem ponownie badań i prac dokumentujących straty polskich bibliotek poniesione w wyniku II wojny światowej, zaczęto na nowo analizować, opisywać i oceniać zniszczenia „historycznych całości” zbiorów bibliotecznych, jakie przyniosła „akcja zabezpieczania” zbiorów podworskich i poniemieckich. Liderem w inicjowaniu ogólnopolskich forów dyskusyjnych na te tematy było Polskie Towarzystwo Bibliologiczne (PTB). Pierwsza z takich debat odbyła się w Warszawie w dn. 7-8 listopada 1994 r. i poświęcona była „Skutkom II wojny światowej dla bibliotek polskich”34. Podczas sesji przedstawiono kilka referatów i komunikatów oraz wiele wypowiedzi w dyskusji, dotyczących skutków powojennych rozproszeń i parcelacji zbiorów podworskich i poniemieckich. Stąd rodzą się na przykład trudności w szacunkach strat zasobu starych druków w naszych zbiorach bibliotecznych35. Jeśli chodzi zaś o zbiory poniemieckie, które zasiliły zasoby polskich bibliotek po 1945 r., to wartym odnotowania był głos Elżbiety Wojnowskiej. Wskazywała ona, na przykładzie kolekcji muzycznych, iż brak zainteresowań badawczych polskich bibliotekarzy zbiorami poniemieckimi na Śląsku, „krzywdzi i zubaża rzeczywisty obraz tego regionu sprzed XIX w.”, gdy tymczasem, zarówno Śląsk, Prusy Książęce, czy Pomorze charakteryzowały się własnym profilem kulturowym, z przemieszaniem wpływów nie tylko zamieszkujących te tereny nacji, ale związanym szerzej z charakterystycznymi cechami kultury Europy Środkowej36. W tej samej dyskusji Jan Pirożyński wskazywał na coraz lepszą i koleżeńską współpracę środowisk bibliotekarskich polskich i niemieckich, która powinna doprowadzić do wspólnego okrągłego stołu, by porozmawiać o sprawach trudnych i spornych (ewentualne zwroty lub wymiana KATALOG STRAT

20


przemieszczonych zbiorów, pełny dostęp do nich, opracowanie, dokumentacja realizowana przez obie strony) oraz rozładować istniejące napięcia, a tym samym przyczynić się do przezwyciężenia skutków II wojny światowej37. Po dwóch latach od apelu Jana Pirożyńskiego, gdy do rozmów bibliotekarzy polskich i niemieckich nie doszło38, PTB zorganizowało ogólnopolskie spotkanie „Bibliotekarskie kontakty polsko-niemieckie – wczoraj i dziś”. Forum odbyło się w dn. 5-6 grudnia 1996 r. w Warszawie39. Poprzedziła go sonda w środowisku bibliotekarskim, w której zadano pytanie 36 osobom, wybranym na podstawie orientacji co do ich kompetencji i zainteresowań powyższymi kwestiami. Na sondę odpowiedziało 18 ankietowanych, co znamienne – nie było wśród nich przedstawicieli ziem zachodnich i północnych, posiadających duże liczbowo i bogate jakościowo zespoły książek niemieckich różnej proweniencji. Odpowiedzi na sondę, lektura wygłoszonych referatów, a także zapis dyskusji są wymownym świadectwem naszych ówczesnych poglądów, obaw, ale też nadziei na dobre kontakty bibliotekarskie polsko-niemieckie i świadomości płynących z nich obustronnych korzyści. Dla Niemców tą korzyścią na pewno mogła być zwiększona dostępność do zbiorów poniemieckich w Polsce. Przykładem na to, z jakim trudem niemieckie inicjatywy współpracy przebijały się w naszym środowisku bibliotekarskim jest artykuł Jana Pirożyńskiego dotyczący prac nad polską częścią wydawnictwa Bernharda Fabiana Handbuch der historischen Buchbestände40, które rozpoczęły się jeszcze w 1988 r. Ideą Handbucha Fabiana było opisanie (w postaci artykułów) wielomilionowych zbiorów druków niemieckich od XV w. do końca XIX w. w bibliotekach polskich. Składały się nań w większości dawne księgozbiory historyczne z terenów Śląska, Pomorza, Mazur, Wielkopolski. Z 40. rozesłanych ankiet część bibliotek odmówiła udziału w projekcie bądź ich zbiory okazały się mało interesujące z punktu widzenia przyszłej publikacji. Ostatecznie „polski” Handbuch, który ukazał się drukiem w 1999 r.41, zawiera opracowania o zbiorach germaników w 20. polskich bibliotekach (s. 47-216) oraz obszerny wstęp historyczny Jana Pirożyńskiego42. W zakończeniu swego artykułu pokonferencyjnego pisał on: „Zbiory druków niemieckich w Polsce są oczywiście świadectwem historii, świadectwem trudnych i często dramatycznych stosunków polsko-niemieckich na

przestrzeni dziejów. Jednocześnie świadczą one jednak także o wzajemnej bliskości obu narodów i o ich ścisłych związkach kulturalnych oraz o bardzo dużej atrakcyjności książki niemieckiej na ziemiach polskich”43. Wynikiem spotkania polskich bibliotekarzy, debatujących w 1997 r. nad problemami zbiorów poniemieckich w naszym kraju, było sformułowanie Stanowiska Forum Polskiego Towarzystwa Bibliologicznego. Zapisano w nim między innymi, że przejęte i przemieszczone zbiory poniemieckie są z prawnego punktu widzenia własnością państwa polskiego (pkt. 2); potwierdzono zasadę potrzeby pełnej jawności w odniesieniu do tych zbiorów oraz zapewnienie dostępu do nich wszystkim zainteresowanym z uwzględnieniem wzajemności (pkt. 3); opowiedziano się za słusznością gospodarowania zbiorami poniemieckimi przez polskie biblioteki, które chciałyby książki im nieprzydatne zwrócić właścicielom lub wymienić z bibliotekami niemieckimi (pkt. 6)44. Rok po warszawskim Forum PTB, niezależnie od jego postulatów i ustaleń, Fundacja Roberta Boscha ze Stuttgartu rozpoczęła realizację projektu mikrofilmowania i katalogowania m.in. starych druków książek i druków okolicznościowych z pogranicza polsko-niemieckiego (wybieranych wg miejsc druku), a także gazet i czasopism z XIX i XX w., periodyków żydowskich i w języku jidysz, wybranych masoników z Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu. Prowadzono je dzięki wsparciu finansowemu i organizacyjnemu wspomnianej Fundacji Roberta Boscha i Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej z Warszawy. Projekt, zatytułowany „Poprawa warunków dostępności i ochrony zbiorów z polsko-niemieckiego pogranicza kulturowego w bibliotekach polskich”, zakończono w I połowie 2002 r. Wzięło w nim udział sześć polskich bibliotek45, a jego efektem było zmikrofilmowanie 45 592 obiektów (5 098 094 klatek). Wśród nich znalazło się wiele tytułów nie znanych dotychczas badaczom niemieckim. Jedna z kopii diazo sporządzanych mikrofilmów była przeznaczona dla Bawarskiej Biblioteki Państwowej (Bayerische Staatsbibliothek) w Monachium. Zakończenie projektu zwieńczyła konferencja polsko-niemiecka (Warszawa, 3 czerwca 2002 r.), podsumowująca jego rezultaty. W drugiej części spotkania odbyło się seminarium „Ochrona wspólnego dziedzictwa europejskiego – nowe perspektywy badawcze”, w którym wzięli udział zarówno badacze, jak i bibliotekarze z Polski i z Niemiec, przedstawiKATALOG STRAT

21


ciele obu Fundacji i współuczestniczących w przedsięwzięciu bibliotek46. W tym krótkim przeglądzie inicjatyw bibliotekarskich starano się pokazać środowiskowe dyskusje i próby zmierzenia się z pokłosiem działań powojennych, normujących sytuację zbiorów podworskich i poniemieckich w Polsce po 1945 r. Jej efektem są obecne, niejasne często aspekty prawne, rodzące problemy własnościowe wielu księgozbiorów przechowywanych w instytucjach państwowych. Nieuporządkowane sytuacje własnościowe w tym zakresie mogą mieć konsekwencje nie tylko w relacjach wewnętrznych, lecz także w stosunkach między państwami. Tematykę tą podjęła Fundacja Stefana Batorego. Od 2002 r. organizowała spotkania poświęcone przemieszczonym w wyniku wojen i zmian granic dobrom kultury. Wskazywano na nich, że istniejące dzisiaj historycznie ukształtowane kolekcje w zbiorach publicznych, często powstawały z naruszeniem prawa własności. Problemom tym poświęcono między innymi seminarium „Własność a zbiory publiczne” (Kazimierz Dolny, 28-29 maja 2004), a wybrane z niego materiały ukazały się w tomiku Własność a dobra kultury (Warszawa 2006)47. Znalazł się tam cały blok artykułów dotyczących doświadczeń polskich instytucji po 1989 roku, którym przyszło zmierzyć się z roszczeniami byłych właścicieli zbiorów, głównie podworskich. Obok problemów reprywatyzacji, niektórzy przedstawiciele bibliotek posiadających zbiory poniemieckie (Toruń, Wrocław), ustosunkowywali się także do problemów rewindykacji. W większości wypowiedzi prezentowano jednak doświadczenia polskich instytucji po 1989 r. Sytuację swoich bibliotek oceniali między innymi dyrektorzy BJ, BUMK, Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej (WBP) w Kielcach48. Każda z tych bibliotek musiała zwrócić niektóre ze swoich zbiorów podworskich prawowitym właścicielom na mocy wyroków sądowych (WBP w Kielcach) lub porozumień zawartych bezpośrednio z właścicielami (BJ, BUMK). Biblioteki wynegocjowały również pozostawienie pewnych partii kolekcji w postaci depozytów wieczystych lub na czas określony, a także uzyskały hojne dary od byłych właścicieli (dar księcia Pawła Sanguszki dla BJ w 2002 r.). Pierwsza, nagłośniona medialnie, próba odzyskania księgozbioru przez Franciszka Xawerego Krasickiego z Leska, syna Augusta Krasickiego, właściciela leskiego zamku, miała miejsce w 1987 r.

Zamkowa biblioteka rodowa liczyła około 6000 woluminów. Jeszcze przed II wojną światową hrabia August podarował ją synowi, a w 1939 r. udało mu się zdeponować niewielki zasób starych druków w muzeum w Sanoku. Reszta zbiorów pozostała na poniewierkę na zamku. Niszczyli ją kolejno Rosjanie i Niemcy49. Jeszcze w czasie wojny pracownikowi Muzeum Historycznego w Sanoku udało się uratować około 3000 woluminów. (w 1950 r. do inwentarza muzealnego wpisanych było 2486 książek) i przewieźć do zamku sanockiego, gdzie przetrwały wojnę. O ten właśnie zbiór wystąpił Franciszek Xawery, który dopiero w 1985 r. dowiedział się o zachowanej części biblioteki i próbował ją odzyskać od 1987 r. Gdy droga administracyjna zawiodła Franciszek Xawery Krasicki wystąpił na drogę sądową. Odbyły się dwie rozprawy, najpierw Sąd Wojewódzki w Krośnie oddalił powództwo, a potem, w 1994 r. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił rewizję powoda. Oddalając rewizję, Sąd podkreślił jednocześnie, że przepisy oceniane dzisiaj jako niesłuszne, mogą być uregulowane tylko ustawowo. Z czasem, jako poszkodowani zaczęli występować przedstawiciele najbardziej znanych polskich rodów: Sanguszkowie, Braniccy, Zamoyscy, Tarnowscy, Potoccy, spadkobiercy rodzin Fredrów i Szembeków, Łuniewskich, Deskurów, Sczanieckich, Leopolda Kronenberga. Ponadto Zarząd Miasta Elbląga zwrócił się o zwrot zbiorów do Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, a Archidiecezja PrzemyskoWarszawska Obrządku Greckokatolickiego do Biblioteki Narodowej (za pośrednictwem Ministerstwa Kultury). Wiele spraw zostało – z różnym skutkiem – sfinalizowanych, najczęściej w trakcie pertraktacji pomiędzy stronami. W 2000 r. zapadł też w sądzie korzystny dla właściciela Jana Zamoyskiego, ostatniego XVI ordynata zamojskiego, wyrok dotyczący zwrotu księgozbioru z pałacu w Klemensowie, przechowywanego od 1957 r. w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie. W 2002 r. starania o zwrot swoich książek podjęła rodzina Łuniewskich, dawnych właścicieli dworu w Gnojnie (powiat stopnicki). W dwóch rozprawach sądowych (2002 i 2004) uzyskali korzystne dla siebie wyroki, nakazujące kieleckiej WBP zwrot zbiorów. Warto dodać, iż szczegóły zabezpieczania biblioteki Łuniewskich po wojnie, są znane dzięki zachowanej dokumentacji Ministerstwa Oświaty. Wynika z niej, że księgozbiór ten był w 1945 r. zabezpieczony KATALOG STRAT

22


przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Stopnicy. W sierpniu tegoż roku został przewieziony do Muzeum Świętokrzyskiego – znalazło się tam ogółem 811 druków z Gnojna (20 starych druków, 482 woluminy literatury pięknej i 309 woluminów literatury naukowej). Po jakimś czasie kilkanaście księgozbiorów podworskich z Muzeum zdeponowano w kieleckiej Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej. Wśród nich były też zbiory Łuniewskich. W latach 1991-1993 Biblioteka sporządziła dla byłych właścicieli trzy spisy zachowanych książek. Wykazano w nich łącznie 146 pozycji. Łuniewscy odebrali swoją własność. Bibliotekarze przekazali im spis książek, które WBP gotowa była odkupić i pozostawić w swoich zbiorach. Właściciele nie skorzystali z tej oferty. Ta sama biblioteka, na początku XXI w., zawarła kompromisową ugodę ze spadkobiercami rodziny Deskurów z Sancygniowa. Ich cenny księgozbiór trafił do WBP w Kielcach po II wojnie światowej, liczył ponad 4000 woluminów. W 1992 r. WBP przekazała przedstawicielowi rodziny wykazy posiadanych egzemplarzy (2680 wol., w tym 315 starych druków). Zgodnie z zawartą ugodą właściciele dostali rekompensatę finansową za zbiór starych druków, a pozostałe książki pozostały w WBP jako depozyt na czas nieokreślony. Rekompensaty finansowe (odsprzedanie bibliotekom) uzyskali również Jan Artur Tarnowski od wrocławskiego Ossolineum za rękopis Pana Tadeusza, zakupiony w 1871 r. od syna poety Władysława Mickiewicza przez Stanisława Tarnowskiego i prawny spadkobierca Leopolda Jana Kronenberga, jego pasierb Andrzej de Janasz, za zdeponowane w Bibliotece Narodowej rękopisy Quo vadis Henryka Sienkiewicza i Starej baśni Józefa Ignacego Kraszewskiego, które były własnością twórcy Banku Handlowego w Warszawie. Najbardziej spektakularny zwrot z lat 2000-2001 dotyczył „depozytu elbląskiego”, czyli zbiorów dawnej Biblioteki Miejskiej w Elblągu, przekazanej w 1947 r. do Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu. Depozyt ten potwierdzony był stosowną umową. W 1994 r. Rada Miejska Elbląga wypowiedziała tę umowę i wyraziła wolę przejęcia księgozbioru. W latach 2000-2001 prawie 44 000 woluminów zostało przewiezionych do Biblioteki Elbląskiej im. Cypriana Norwida. Wróciły więc do miejsca, gdzie je gromadzono od 1601 roku, i uświetniły obchodzony w 2001 r. jubileusz czterystulecia biblioteki Gimnazjum Elbląskiego, od 1821 r. poprzedniczki Bi-

blioteki Miejskiej. Mimo iż status prawny depozytu elbląskiego był ściśle określony, to i tak nieuchronność jego zwrotu budziła wiele emocji i kontrowersji. Dotyczyły one głównie zasadności przekazywania zbiorów z dużego ośrodka akademickiego, gdzie nie tylko zostały fachowo opracowane i poddane konserwacji, ale również były przedmiotem wielu badań i prac naukowych – do miejsca, które nie posiadało takich walorów. Kwestionowano jednym słowem ich przydatność w Elblągu. Racje prawowitego właściciela jednak zwyciężyły50. Przytoczone przykłady to tylko część problemów roszczeniowych, z którymi stykają się biblioteki i inne instytucje kultury od końca lat osiemdziesiątych XX w., jako przykład konsekwencji powojennych decyzji łamiących prawo własności osób prywatnych do ich mienia51. Kończąc wątek do dziś odczuwanych przez biblioteki skutków akcji „zabezpieczania” księgozbiorów historycznych po zakończeniu II wojny światowej można skonstatować, że po fali ożywionego zainteresowania problematyką reprywatyzacji na przełomie XX i XXI w., dyskusje na ten temat osłabły. Zapewne zapał do robienia „porządków” w zbiorach państwowych i rozliczania się z przeszłością (dotyczy to także zbiorów należących do ofiar Zagłady) osłabł. Coraz częściej słyszymy i czytamy o eskalacji żądań (często nieuprawnionych) byłych właścicieli, niż o korzystnych dla bibliotek czy muzeów porozumień z prawowitymi spadkobiercami konkretnych obiektów52. Bardziej optymistycznie ewoluuje nasze nastawienie do zbiorów poniemieckich. Opisane powyżej kolejne etapy prób rozmów bibliotekarskich polskoniemieckich i wzajemnej współpracy oraz zmiana naszego polskiego nastawienia do tej kategorii dziedzictwa dzisiejszych regionów pogranicznych Polski, jak również do zbiorów poniemieckich „porzuconych” na naszym terytorium, pozwalają na większy optymizm. Młode pokolenie polskich bibliotekarzy czy też muzealników nie czuje już w takiej mierze jak dawniej ciążącego im zagrożenia ze strony niemieckiej oraz nie ma poczucia, że są to zbiory sporne (może poza „Berlinką”) i trzeba je w dalszym ciągu ukrywać, pomijać w katalogach, bojąc się ewentualnych roszczeń. Na niedawnej międzynarodowej konferencji „Podzielone regiony – podzielone kultury historyczne?” (Cieszyn, 3-4 marca 2011) organizowanej przez niemieckie i polskie instytucje, dyskutowano o wpływie KATALOG STRAT

23


nowo wytyczonych granic na pamięć historyczną po obu ich stronach. Wskazywano, że na środkowoeuropejskich pograniczach powstawały takie pojęcia jak „narodowy stan posiadania” w odniesieniu do obiektów kulturalnych. Przy czym obszar owego narodowego stanu posiadania jednej zbiorowości mógł się nakładać na obszar uznawany przez inną społeczność za jej terytorium historyczne. Rodziło to spory o prawa także do zabytków kultury na tych terenach53. Z badań Andrzeja Saksona – jednego z uczestników tej konferencji – wynika, że obecne pokolenie zamieszkujące pogranicze polsko-niemieckie charakteryzuje wysokie poczucie stabilizacji społecznej i silnej identyfikacji z miejscem zamieszkania. Wskaźnikiem takiej postawy jest stosunek uczestników badań do poniemieckich obiektów historycznych. Większość badanych uważa (75 % Polaków), że obiekty takie należy chronić lub odbudować. Prawie nikt nie sądzi dziś, że należy je niszczyć. Wypływa stąd wniosek, że niemieckie obiekty historyczne nie są postrzegane jako coś obcego. Przeciwnie, uznawane są za stały element rodzimego krajobrazu kulturowego. Autor zauważa, że jest to istotna zmiana poglądów mieszkańców terenów pogranicza i poniemieckich, w stosunku do okresu powojennego. „Brak niechęci wobec niemieckiego dziedzictwa kulturowego świadczy o nowej jakości, o wysokim poczuciu »bycia u siebie«”54 – podsumowuje A. Sakson. Postawy takie można było zaobserwować w wystąpieniach referentów podczas ogólnopolskiej konferencji „Księgozbiory rozproszone. Losy księgozbiorów historycznych po II wojnie światowej” (Malbork, 19 X 2012 r.). Spotkanie malborskie zgromadziło liczną grupę uczestników z bibliotek ziem zachodnich i północnych Polski, bogatych w zbiory poniemieckie, jak i podworskie (zarówno polskiego ziemiaństwa oraz rodów niemieckich). Przedstawiciele Gdańska, Malborka, Torunia i Szczecina, a także Katowic, mówili o dziedzictwie kulturowym tych ziem, które znajduje się obecnie w posiadaniu ich macierzystych instytucji, ale również – rozproszone po wojnie – w różnych zakątkach kraju. Teraz jest przedmiotem dokumentacji, badań proweniencyjnych i prób połączenia, dzięki opracowywanym zbiorczym inwentarzom bądź katalogom, ułatwiającym lokalizację przemieszczonych po wojnie zbiorów55. Można odnieść wrażenie, że przynajmniej część młodego pokolenia polskich bibliotekarzy prezentuje już równie otwarty i pragmatyczny stosunek do zbiorów poniemieckich, które pozostają pod ich opieką.

Końcowym i pozytywnym zarazem akcentem odczuwanych do dziś skutków II wojny światowej dla polskich księgozbiorów historycznych jest to, że fragmenty zabytkowych kolekcji – najczęściej jednak pojedynczych obiektów – wciąż wracają do Polski56. Uważna choćby lektura czasopisma „Cenne, Bezcenne/Utracone” pozwala śledzić zwroty kolejnych odzyskiwanych dzieł, skradzionych w latach wojny z bibliotek i archiwów. Ich odzyskiwaniem zajmują się instytucjonalnie dwa resorty. W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Departament Dziedzictwa Kulturowego, a w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – Pełnomocnik MSZ ds. Restytucji Dóbr Kultury. Z MSZ współpracuje również polska służba dyplomatyczna i konsularna. Zbiory wracają głównie po negocjacjach z domami aukcyjnym, które wystawiają je na sprzedaż, dzięki darowiznom, wykupieniom od obecnych właścicieli. W ten sposób w latach 2004-2011 najczęściej wracały zabytkowe obiekty z dawnych bibliotek śląskich – trzy rękopisy średniowieczne ze zbiorów Biblioteki Miejskiej we Wrocławiu, dwie iluminowane karty graduału z kościoła w Raciborzu, a także kolońska edycja z 1632 r. Polonii Szymona Starowolskiego z Biblioteki Jagiellońskiej. Z Biblioteki Uniwersyteckiej w Pradze rewindykowano zaś niewielki fragment kolekcji Leona Vita Saravala pochodzący z Biblioteki Żydowskiego Seminarium Teologicznego we Wrocławiu. Składają się nań cenne zabytki piśmiennictwa hebrajskiego – trzydzieści cztery rękopisy i sześć inkunabułów57. Należy żywić nadzieję, że to nie koniec szczęśliwych powrotów do kraju przemieszczonych bądź zaginionych dotąd zbiorów bibliotecznych. ■ Przypisy 1

2

3

Zob. m.in. K. Świerkowski, Zabezpieczanie księgozbiorów poniemieckich i podworskich oraz sprawa ich zużytkowania, [w:] Aktualne zagadnienia bibliotekarskie. Pierwsza powojenna konferencja okręgowych wizytatorów bibliotek w dniach 24-27 października 1945 r. w Pabianicach, Warszawa 1946, s. 25-28; H. Łaskarzewska, Zbiory przejęte i przemieszczone w bibliotekach polskich po drugiej wojnie światowej. Problemy własności, przykłady rozwiązań, [w:] Własność a dobra kultury, pod red. G. Czubek i P. Kosiewskiego, Warszawa 2006, s. 16-22, 26. Na przykład w Informatorze o stratach bibliotek i księgozbiorów domowych na terytoriach polskich okupowanych w latach 1939-1945 (bez ziem wschodnich), red. nauk. B. Bieńkowska, Poznań 2000 – wymieniono tylko ok. 40 magnackich bibliotek rodowych oraz ziemiańskich. P. Bańkowski, Rękopisy rewindykowane przez Polskę z Z.S.R.R. na podstawie traktatu ryskiego i ich dotychczasowe opracowanie, Kraków 1937, s. 6-7; E. Kuntze, Zwrot polskich zbiorów KATALOG STRAT

24


4

5

6

7

8

9

10

11 12

13

14

15

16 17

18

bibliotecznych z Rosji, Kraków 1937, s. 29. Liczbę 13 405 rękopisów w 14 143 tomach, podaną przez obu autorów, należy potraktować szacunkowo, gdyż w zachowanych spisach zwróconych rękopisów są wprowadzone odręcznie liczne korekty, uzupełnienia, informacje o brakach konkretnych obiektów w stosunku do list przewozowych itp. E. Chwalewik, Zbiory polskie. Archiwa, biblioteki, gabinety, galerie, muzea i inne zbiory pamiątek przeszłości w ojczyźnie i na obczyźnie w porządku alfabetycznym według miejscowości ułożone, wyd. 1. Warszawa 1916; wyd. 2, t. 1-2, Warszawa 1926-1927. E. Chwalewik, Z moich wspomnień o zbieractwie, oprac. H. Łaskarzewska i M. Figiel, Warszawa 2006, s. 65. A. Mężyński, Biblioteki Warszawy w latach 1939-1945, Warszawa 2010, s. 53. Szeroki wybór publikacji polskich i zagranicznych z lat 1992-2006 obejmujących tą tematykę zawiera opracowanie H. Łaskarzewskiej, Europa bez roszczeń? Problemy własności zbiorów, pamięć i polityka, Roczniki Biblioteczne”, r. 40, 2006, s. 82-87. Odnośnie losów zbiorów warszawskich wymienić tu można najnowszą książkę A. Mężyńskiego, Biblioteki Warszawy w latach 1939-1945, Warszawa 2010. Biblioteki naukowe w Generalnym Gubernatorstwie w latach 1939-1945. Wybór dokumentów źródłowych, wybór i oprac. A. Mężyński, przy współpr. H. Łaskarzewskiej, Warszawa 2003, s. 3-5. M. Dąbrowski, Ksawerego Świerkowskiego walka o dobra kultury, „Roczniki Biblioteczne”, r. 24, 1980, z. 1, s. 112. Mężyński 2010, s. 67-68. Utworzona przez Niemców decyzją Gustava Abba z 27 lipca 1940 r. Biblioteka Państwowa (Staatsbibliothek Warschau) objęła swym zarządem BN, BUW i od maja 1941 r. także Bibliotekę Ordynacji Krasińskich. Wcześniej, 1 lipca 1940 r., rozpoczęła działalność Biblioteka Państwowa w Krakowie, a w lipcu 1941 r. – Biblioteki Państwowe w Lublinie i Lwowie. Odzyskany rękopis znalazł się w gmachu przy ul. Okólnik 9, gdzie w siedzibie BOK Niemcy skoncentrowali od maja do października 1941 r. większość zbiorów specjalnych z trzech bibliotek warszawskich: BN, BUW i BOK, tworzących Staatsbibliothek Warschau. W czasie powstania warszawskiego, pomiędzy 3 a 12 września 1944 r., rękopis został wywieziony wraz z innymi ocalałymi w zgliszczach Biblioteki Krasińskich cennymi zbiorami przez SS-Obersturmführera Moritza Arnhardta, któremu towarzyszyli żołnierze SS. Autograf trafił do Austrii, gdzie został szczęśliwie odnaleziony przez ekipę Bohdana Urbanowicza na zamku Fischhorn, skąd powrócił do BN w kwietniu 1946 r. Szczegóły opisanych wyżej niemieckich akcji rewindykacyjnych zob. Mężyński 2010, s. 147-161. Straty bibliotek w czasie II wojny światowej w granicach Polski z 1945 roku. Wstępny raport o stanie wiedzy, aut. B. Bieńkowska i in., red. nauk. A. Mężyński, Warszawa 1994, 2 t. Cz. 1: Analiza. Cz. 2: Tablice. Cz. 3: Bibliografia. Zob. przyp. 2. Zob. też J. Puchalski, Trudności z dokładnym ustaleniem strat wojennych bibliotek polskich. „Roczniki Biblioteczne”, r. 45, 2001, s. 27-39. Pierwszą partię swoich zbiorów bibliotecznych Czetwertyńscy

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28 29 30

31

przekazali do BN w 1939 r., kolejną – z majątku w Suchowoli, w 1943 r. jako depozyt do ówczesnej Biblioteki Państwowej w Warszawie. Są to dane szacunkowe z zestawień czynionych tuż po zakończeniu wojny (zob. J. Janiczek, Sprawy biblioteczne w ramach działalności Ministerstwa Oświaty, Warszawa 1946, s. 13). Wydane pod koniec lat dziewięćdziesiątych obszerne opracowanie Biblioteki na wschodnich ziemiach II Rzeczypospolitej. Informator, red. nauk. Barbara Bieńkowska, Poznań 1998, dostarcza wielu nowych danych, które pozwalają na weryfikację powojennych szacunków i znaczne powiększenie liczby utraconych księgozbiorów z ziem wschodnich RP. Przypomnijmy, że niektóre z tych zbiorów wróciły jednak do Polski, jak na przykład część zasobów lwowskiego Ossolineum, niektóre zbiory wileńskie, w Polsce zostały także, wywiezione przez Niemców do Krakowa w 1944 r., inkunabuły Biblioteki Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (obecnie w BN). Zob. P. Buchwald-Pelcowa, Powojenne wędrówki starych druków w Polsce, [w:] Symposia bibliologica, Warszawa 1995, s. 151-159. Obszerniej o losach powojennych paryskiej książnicy zob. H. Łaskarzewska, Biblioteka Polska w Paryżu – wędrówki zbiorów w latach 1940-1992, „Roczniki Biblioteczne”, r. 48, 2004, s. 3-38. Zob. M. A. Supruniuk, Zbiory Biblioteki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – problem reprywatyzacji i rewindykacji, [w:] Własność..., s. 116. Dane te są również szacunkami powojennymi (zob. Janiczek 1946, s. 12, 18-19; Świerkowski 1946, s. 28-30). Najnowsze publikacje Ryszarda Nowickiego (zob. np. Działalność Aleksandra Birkenmajera na rzecz ochrony zbiorów bibliotecznych. Ziemie zachodniej i północnej Polski w latach 1945-1947, Poznań 2006; Rezultaty działalności Zbiornicy Księgozbiorów Zabezpieczonych w Szczecinie w latach 1947-1950, „Roczniki Biblioteczne” R. 51, 2007, s. 169-188), prezentujące wyniki archiwalnych badań autora nad historią zbiorów opuszczonych i porzuconych po wojnie oraz funkcjonowaniem Zbiornic Księgozbiorów Zabezpieczonych, pozwolą zapewne zweryfikować i uściślić powojenne szacunki oraz przybliżyć zarówno liczby przejętych przez Państwo zbiorów, jak i precyzyjniej opisać mechanizmy akcji „zabezpieczających”. K. Zamorski, „Berlinka” – stan zachowania kolekcji i dostępność dla czytelników, „Przegląd Biblioteczny” 1997, z. 1, s. 25-35. S. Czaja, O korzyściach i kłopotach, które stwarzają poniemieckie zbiory przemieszczone w bibliotece UMK w Toruniu, Ibidem, s. 42. Ibidem; zob. też U. Paszkiewicz, Niemieckie zbiory przemieszczone w Polsce. Kilka uwag na marginesie kwerend Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą, ibidem, s. 37-40. Paszkiewicz 1997, s. 44. Zamorski 1997, s. 26-27. J. Fercz, Wrocław. Biblioteka Uniwersytecka, [w:] Handbuch deutscher historischer Buchbestände in Europa, Bd. 6: Polen, bearb. von M. Zacharska und J. Pirożyński; Bulgarien, bearb. von T. Nikolova, Hildesheim, Zürich, New York, 1999, s. 188, 192. Z 360 000 druków, 4000 rękopisów, i 19 000 kartografików tej Biblioteki uratowało się ok. 352 350 wol. Zob. E. Kotyńska, KATALOG STRAT

25


32

33

34

35 36

37 38

39

40

41

42

43 44 45

46

Rozwiązywanie problemów własności po 1989 roku – z doświadczeń Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu, [w:] Własność..., s. 127-128; zob. też historię biblioteki i jej zbiorów: Fercz 1999, s. 185-187, 188 (1.28), 189-191, 192-193.. K. Maleczyńska, Skutki II wojny światowej dla bibliotek wrocławskich. Komunikat, [w:] Symposia..., Warszawa 1995, s. 163; Fercz 1999, s. 187 (1.25), 192 (2.45, 2.46), 193 (2.49, 2.50, 2.51). Zob. na przykład wykaz zbiorów tejże Biblioteki znajdujących się w polskich i zagranicznych instytucjach, który przedstawiła Edyta Kotyńska z BUWr. w publikacji pokonferencyjnej Własność a dobra kultury, Kotyńska 2006, s. 135-136; także: W. Mrozowicz, Rewindykacja zbiorów bibliotek wrocławskich po II wojnie światowej. Komunikat, [w:] Sprawozdania Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego, Wrocław 1989, 42A, s. 21-23. Materiały zostały opublikowane w bloku artykułów Skutki II wojny światowej dla bibliotek polskich, [w:] Symposia bibliologica, Warszawa 1995, s. 83-196. Buchawald-Pelcowa 1995, s. 151-159. E. Wojnowska, Skutki II wojny światowej dla bibliotek polskich: zbiory śląskie [głos w dyskusji], [w:] Symposia..., s. 195. J. Pirożyński, [Głos w dyskusji], Ibidem, s. 193-194. O przyczynach tej sytuacji pisze Andrzej Mężyński, Wprowadzenie w problematykę Forum. Sonda w środowisku, „Przegląd Biblioteczny” (Bibliotekarskie kontakty polsko-niemieckie) 1997, z. 1, s. 7-8. Materiały z Forum zostały wydane w zeszycie monograficznym „Przeglądu Bibliotecznego”, Ibidem. J. Pirożyński, Wydawnictwo Bernharda Fabiana „Handbuch der historischen Buchbestände” i polski w nim udział, „Przegląd Biblioteczny” 1997, z. 1, s. 49-53. Zob. przypis 30. Część polska (współwydana z bułgarską) obejmuje s. 19-216. J. Pirożyński, Bibliotheken in Polen, [w:] Handbuch..., s. 2346. Pirożyński 1997, s. 53. „Przegląd Biblioteczny” 1997, z. 1, s. 68. Biblioteka Narodowa w Warszawie, która włączyła do projektu także zbiory Żydowskiego Instytutu Historycznego, Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu, Książnica Pomorska w Szczecinie, Biblioteka Gdańska PAN, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu. Materiały z seminarium znalazły się w całości w publikacji Ochrona wspólnego dziedzictwa europejskiego. Materiały z konferencji poświęconej mikrofilmowaniu zabytków piśmiennictwa z polsko-niemieckiego pogranicza kulturowego. Warszawa, 3 czerwca 2002, oprac. i red. nauk. A. Mężyński, Warszawa 2003. Ponadto, przed zakończeniem projektu, ukazały się publikacje A. Mężyńskiego Ochrona wspólnego dziedzictwa europejskiego. Mikrofilmowanie zabytków piśmiennictwa z polsko-niemieckiego pogranicza kulturowego, „Przegląd Biblioteczny” 2002, z. 1/2, s. 119-125 oraz J. PasztaleniecJarzyńskiej, Polscy i niemieccy bibliotekarze wobec wspólnego dziedzictwa, „Biuletyn Informacyjny Biblioteki Narodowej” 2002, nr 2, s. 20-25. W obu artykułach autorzy wskazują na

47 48

49

50

51

52

53 54

55

56

57

przyczyny zaistniałych niepowodzeń (niechęć do uczestnictwa lub wycofywanie się niektórych bibliotek z projektu), które pojawiły się w trakcie realizacji. Zob. przyp. 1. Zob. wypowiedzi: Z. Pietrzyk, Książęcy gest. Sprawy zbiorów zabezpieczonych po drugiej wojnie światowej w Bibliotece Jagiellońskiej, [w:] Własność..., s. 107-113; Supruniuk 2006, s. 115-123; A. Dąbrowski, Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Kielcach, [w:] Własność..., s. 125-126. Zob. też przykłady roszczeń prywatnych, instytucji i pomiędzy bibliotekami – Łaskarzewska 2006, s. 29-43. Wojenne i powojenne losy księgozbioru zob. J. Wilczak, Ćwiczenia z prawa. Jak Krasiccy odzyskują swoją bibliotekę, „Polityka” 1993, R. 37, nr 10, s. 9; A. Cubała, Spór o księgozbiór, „Prawo i Życie” 1994, nr 19, s. 5. Informacje o depozycie elbląskim zob. Supruniuk 2006, s. 119-120. Szczegółowe dane o zbiorach dawnej Biblioteki Miejskiej w Elblągu przynoszą teksty D. Czyżak, Zanim księgozbiór elbląski do Torunia dotarł... „Horyzont. Biuletyn Informacyjny” 2001, nr 1, s. 11-18; Biblioteka Elbląska im. Cypriana Norwida. Informator, Elbląg 2001. Więcej szczegółów o problemach własności w kontekście zbiorów publicznych oraz przykładów konkretnych rozwiązań pomiędzy bibliotekami a spadkobiercami właścicieli księgozbiorów zob. w publikacji Własność a dobra kultury (przyp. 1). Jako przykład podać można niekończący się spór pomiędzy rodziną Branickich a dyrekcją Muzeum Pałacu w Wilanowie. Konflikt się zaostrza, na co wskazują choćby tytuły kolejnych publikacji: P. Jaskanis, Wyszarpywanie Wilanowa, rozm. L. Śnieg-Czaplewska, „Przegląd” 2012, nr 32, s. 13-17; A. Dyszel, Wszystkie chwyty dozwolone, Ibidem, s. 8-12. Notki informacyjne, utrzymane w dramatycznym tonie, donoszą: „Potomkowie Branickich nie przebierają w środkach walcząc o odzyskanie Wilanowa” (s. 8), „Spadkobiercy Branickich najpierw twierdzili, że chcą zwrotu pamiątek rodzinnych, potem zażądali niemal wszystkich muzealiów, wreszcie pałacu i parku” (s. 13). Niewątpliwie „sprawa Wilanowa” nie sprzyja prowłaścicielskiemu nastawieniu zarówno opinii publicznej, jak i kustoszy tych dóbr. A. Nowak, Między historią a polityką, [w druku]. A. Sakson, Prusy Wschodnie – podzielony region w świadomości współczesnych Litwinów, Rosjan i Polaków, [w druku]. Materiały z konferencji ukażą się drukiem prawdopodobnie w drugiej połowie 2013 r. Niektóre z nich, np. gdańskie germanika z Bremy, czy wrocławskie judaika z Czech, zostały opisane w artykule H. Łaskarzewskiej, Europa bez roszczeń?..., s. 65, 68-71, 75-78; tam też problemy własności zbiorów w kontekście międzynarodowym, s. 45-92. O rewindykacjach przeprowadzonych przez MSZ zob. W. Kowalski, M. Kuhnke, Zagrabione – odzyskane. Działalność Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w zakresie restytucji dóbr kultury utraconych przez Polskę w okresie II wojny światowej, Warszawa 2011; Zabytki odzyskane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, oprac. M. Kuhnke, W. Kowalski [Warszawa 2012].

KATALOG STRAT

26


MICHAŁ SPANDOWSKI

Polskie zbiory inkunabułów zniszczone, rozproszone i przemieszczone w czasie i w wyniku II wojny światowej

J

est rzeczą powszechnie wiadomą, że wielkie wstrząsy polityczne z reguły odbijają się niekorzystnie na zbiorach muzealnych i bibliotecznych. W dekadzie rozpoczętej najazdem hitlerowskich Niemiec na Polskę mieliśmy do czynienia faktycznie z trzema różnymi czynnikami, z których każdy oznaczał fatalne skutki dla polskich zbiorów: 1. Wojna jako taka, w tym przypadku połączona z zamierzonym przez okupanta niszczeniem dziedzictwa kulturalnego Polski. 2. Powojenna zmiana granic państwa polskiego i jej skutki: migracja osób fizycznych, jak i częściowe przenoszenie instytucji. 3. Zmiana systemu politycznego skutkująca zmianami właścicieli poszczególnych kolekcji, co z reguły pociągało za sobą negatywne skutki dla samych zbiorów. Zjawiska te dotyczyły wszelkich zbiorów bibliotecznych, najczęściej jednak dysponujemy tylko informacjami bardzo ogólnymi o poniesionych szkodach i stratach. Stosunkowo największą wiedzę w tej dziedzinie mamy o inkunabułach dzięki prowadzonej w Bibliotece Narodowej w dwudziestoleciu międzywojennym ogólnopolskiej rejestracji inkunabułów

dla potrzeb zamierzonego przez Kazimierza Piekarskiego opublikowania centralnego katalogu inkunabułów w Polsce. Rejestracją tą zdołano objąć do lata 1939 r., jak się szacuje, przytłaczającą większość przechowywanych na terenie II Rzeczypospolitej inkunabułów. Dotyczyło to wszystkich wielkich bibliotek państwowych, większości dużych bibliotek kościelnych i niektórych prywatnych. W czasie niemieckiej okupacji polscy bibliotekarze pracujący na niższych stanowiskach w dawnej Bibliotece Narodowej przemianowanej przez Niemców na Stadtbibliothek Warschau wykonali po kryjomu m.in. skróconą kopię opisanej wyżej rejestracji inkunabułów w formie maszynopisu zawierającego uszeregowane według podstawowej literatury inkunabulistycznej sigla bibliotek posiadających egzemplarze danej edycji, przeważnie z sygnaturami, czasami z zaznaczeniem wariantów i defektów. Jedną z kopii tego spisu wyniosła z ewakuowanego po upadku Powstania Warszawskiego miasta Alodia Kawecka-Gryczowa i ten ocalony spis stał się podstawą do wznowionych po wojnie prac nad centralnym katalogiem inkunabułów w Polsce. Oryginalne bowiem kartoteki rejestracyjne zostały zniszczone, a z zeszytów rejestracyjnych (sporządzanych osobno KATALOG STRAT

27


dla każdej biblioteki i zawierających szczegółowe opisy egzemplarzy, m. in. z pełnymi odpisami proweniencji) ocalała tylko część (32 zawierających w dużej części rejestrację z mniejszych bibliotek) W r. 1970 ukazały się drukiem dwa obszerne woluminy publikacji „Inkunabuły w bibliotekach polskich. Centralny katalog” opracowane pod redakcją Alodii Kaweckiej-Gryczowej przez Marię Bohonos i Elizę Szandorowską1. We wstępie zapowiedziano opublikowanie w następnym tomie m.in. wykazu strat wojennych. Ukazał się on w r. 1993 w opracowaniu tego samego zespołu powiększonego o niżej podpisanego. Spis strat wojennych nosi tytuł „Inkunabuły zarejestrowane w centralnym katalogu do września 1939, po roku 1945 nie odnalezione na terenie Polski”2. Ten rozbudowany tytuł został wybrany z powodu dość dużego skomplikowania materii będącej przedmiotem wykazu. Mamy tu bowiem do czynienia z różnymi sytuacjami: część inkunabułów została po prostu zniszczona, część wywieziona w niewiadomym kierunku, część pozostała na miejscu, ale z powodu zmiany granic książki te nie znajdują się już obecnie w Polsce, a o losach dużej części po prostu nic nie wiadomo. Stąd przyjęta formuła tytułu, która informuje, jakie dziedzictwo kulturalne Rzeczypospolitej w dziedzinie druków XV wieku już obecnie na jej terenie nie istnieje. Ostatecznie wykaz ten obejmuje 2337 edycji w ok. 4600 egzemplarzy3 Metodykę pracy zastosowaną przy jego opracowaniu omówiono szczegółowo gdzie indziej4. Tu trzeba tylko zaznaczyć, że polegała ona częstokroć na prawie detektywistycznym śledzeniu losu poszczególnych egzemplarzy, który niekiedy był równie burzliwy jak zmiany polityczne. Wydaje nam się, że zgromadzone przy tej pracy informacje warte są upublicznienia, bo chociaż dotyczą w założeniu tylko inkunabułów, to w praktyce dotyczą w większości przypadków także pozostałych zbiorów bibliotecznych. Książnice, w których do 1939 r. przechowywano inkunabuły można podzielić na trzy zasadnicze grupy: biblioteki państwowe, kościelne i prywatne. Poniżej postaram się omówić według tego podziału losy poszczególnych kolekcji, przy czym pominę całkowicie biblioteki, które w omawianym okresie nie uległy żadnym istotnym dla zbiorów perturbacjom. Na czoło bibliotek państwowych wysuwa się Biblioteka Narodowa, której zbiory liczyły ok. 2250 inkunabułów. Cztery spośród nich przekazane w czasie wojny do pracowni konserwacji ocalały, podobnie

piąty, który współoprawny z rękopisem i z tej przyczyny przechowywany w Zakładzie Rękopisów BN, znalazł się w tej części zbiorów bibliotecznych, która ocalała. Całą resztę zmagazynowaną od 1942 r. w żelbetonowych piwnicach gmachu Biblioteki Ordynacji Krasińskich przy ul. Okólnik dla ochrony przed ewentualnymi działaniami wojennymi, po upadku Powstania Warszawskiego z rozmysłem spaliło niemieckie Brandkommando. Z Biblioteki Rapperswilskiej, stanowiącej wydzieloną część Biblioteki Narodowej czasowo przechowywaną w Centralnej Bibliotece Wojskowej ocalały 3 inkunabuły, reszta spłonęła zbombardowana przez Niemców 24 września 1939 r.5 Z bibliotek uniwersyteckich najmniejszego uszczerbku doznała Biblioteka Jagiellońska. Anna LewickaKamińska we wstępie do swego katalogu6 pisząc o stratach wojennych wymienia przykładowo tylko dwie pozycje. O dwu innych utraconych inkunabułach wiadomo z GW, które pod numerami odpowiednio 7421 i 9159 wymienia egzemplarze Biblioteki Jagiellońskiej. Edycji tych nie notuje ani katalog Wisłockiego7, ani dodatki Piekarskiego8, a więc mamy tu do czynienia bądź z egzemplarzami przeoczonymi przez obu owych badaczy, bądź pozyskanymi przez bibliotekę w latach 1936-1939, albo po prostu z pomyłką GW; żadna jednak z tych ewentualności nie rzutuje na ogólny obraz sytuacji. Z Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie, działającej pod okupacją niemiecką jako Staatsbibliothek I Lemberg, władze niemieckie z początkiem 1944 r. wyselekcjonowały najcenniejsze zbiory (w tym niemal wszystkie inkunabuły – na miejscu pozostało ostatecznie tylko około 209) i przewiozły je do Krakowa, a latem tegoż roku do Zagrodna na Dolnym Śląsku (obecny powiat złotoryjski), które nazywało się wówczas Adelsdorf i w dawniejszych polskich opracowaniach historycznych funkcjonuje jako Adelin. Tam odnaleźli je polscy bibliotekarze w sierpniu 1945 r. Ówczesne władze zadecydowały, by w sytuacji, gdy miasto Lwów nie należy już do Polski, zespół inkunabułów tamtejszej Biblioteki Uniwersyteckiej noszących w przytłaczającej większości polskie proweniencje, pozostał w Polsce i znalazł się w najbardziej poszkodowanej polskiej bibliotece, czyli do Narodowej. Tak się też stało, dwa inkunabuły z tego zespołu trafiły (zapewne przez przypadek) do Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu oraz do przeniesionego do Wrocławia Ossolineum. Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu utraciła w czasie wojny pięć inkunabułów, co wobec ocalaKATALOG STRAT

28


łych 9110 lokuje bibliotekę wśród mniej poszkodowanych. Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie straciła przytłaczającą większość swoich inkunabułów – z wywiezionych do gmachu Biblioteki Ordynacji Krasińskich przy ul. Okólnik latem 1941 roku i tam spalonych przez Niemców w październiku 1944 roku (razem z inkunabułami Biblioteki Narodowej) ocalał jeden, a 208 spłonęło11. Zbiór inkunabułów Biblioteki Uniwersyteckiej w Wilnie pozostał w zasadzie na miejscu. Wydany drukiem katalog12 informuje co prawda o stratach w zakresie inkunabułów (221 egzemplarzy), ale dotyczy to wszystkich bibliotek litewskich i nie ogranicza się do ubytków spowodowanych II wojną światową. Pozostałe biblioteki państwowe są wyliczone według porządku alfabetycznego nazw miejscowości, w których poszczególne książnice się znajdują. Biblioteka Miejska w Bydgoszczy (obecnie funkcjonująca jako Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna) utraciła w czasie wojny około połowy posiadanych inkunabułów, wśród nich wiele druków o tematyce prawniczej. Na szczęście ocalał najcenniejszy bodaj inkunabuł tego zbioru, czyli jednokartkowy tekst Savonaroli, światowy unikat. Opublikowany w 1999 r. katalog13 opisuje 102 posiadane obecnie inkunabuły; zawiera także osobny spis strat wojennych, oparty na liście strat z IBP i zawierający 81 pozycji. Biblioteka Państwowego Gimnazjum Klasycznego w Chojnicach została gruntownie przetrzebiona przez władze pruskie przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości14, niemniej w okresie międzywojennym pozostawały w niej co najmniej 23 inkunabuły15, z tego 7 trafiło po wojnie do Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu. Los pozostałych jest nieznany, a były wśród nich rzadkości. Biblioteka Publiczna im. Leopolda Szersznika w Cieszynie z posiadanych w 1939 r. 46 inkunabułów16 straciła 5 inkunabułów w 4 woluminach. Biblioteka Śląska w Katowicach utraciła w czasie wojny tylko jeden inkunabuł, co każe przypuszczać, że raczej był to przypadek niż zamierzona akcja. Podobnie przedstawia się sprawa z Biblioteką Kórnicką (obecnie Biblioteka Kórnicka Polskiej Akademii Nauk) – odnotowany jest brak tylko jednego egzemplarza, który w kartotece przedwojennej odnotowano za kartoteką GW, ale bez sygnatury kórnickiej, obecnej w pozostałych przypadkach. Nie mamy więc pewności, czy nie wchodzi tu w grę pomyłka w GW.

Z państwowych bibliotek krakowskich poszkodowane oprócz Biblioteki Jagiellońskiej zostały trzy W Muzeum Narodowym ze zbiorów Czapskich zginął tylko jeden inkunabuł, była to jednak wielka rzadkość: jedyny w Polsce reprezentant edycji znanej obecnie tylko z 4 zachowanych w świecie egzemplarzy. Z kolei Muzeum Przemysłowe w Krakowie posiadało do czasów wojny 5 inkunabułów, z czego 2 woluminy z 3 inkunabułami zaginęły, a pozostałe dwa przekazano do miejscowej Akademii Sztuk Pięknych. Z księgozbioru Polskiej Akademii Umiejętności (obecnie Biblioteki Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk) zginął cenny zespół fragmentów rzadkich XV-wiecznych druków liturgicznych z kręgu skandynawskiego, wartość tych druków pozwala się domyślać, że padły łupem zamierzonej kradzieży. Natomiast dwa inne inkunabuły, zdecydowanie pospolitsze od wymienionych poprzednio, mogły zostać zagubione przypadkiem. Skomplikowana jest sytuacja ze zbiorem inkunabułów Ossolineum we Lwowie. W zasadzie wszystkie inkunabuły tej biblioteki zostały przewiezione przez Niemców w 1944 r. do Zagrodna na Dolnym Śląsku (wraz z pozostałymi najcenniejszym zbiorami Lwowa) i stamtąd po wojnie trafiły do reaktywowanego we Wrocławiu Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Problem jednakże leży w tym, że przedwojenna rejestracja nie była kompletna. Dokonali jej w latach 20. Eugeniusz Barwiński i Eugenia Kurkowa, a częściowo zweryfikował ją Kazimierz Piekarski w r. 1936/37. Nawet wówczas jednak nie ujmowała całości materiału, o czym świadczą pozycje zarejestrowane przez Isaaca Collijna podczas jego pobytu we Lwowie w 1910 r. dla potrzeb GW i figurujące w tamtejszej kartotece, a nie odnotowane w opisanych wyżej materiałach polskich17. Ostatecznie lista wojennych strat sporządzona przez autorów IBP na podstawie wszelkich dostępnych źródeł obejmuje 10 egzemplarzy. Biblioteka Towarzystwa Naukowego w Łucku dysponowała przed wojną czterema inkunabułami, których prawnym właścicielem był niejaki pan Riabcew. Los ich pozostaje nieznany. Z państwowych bibliotek Poznania, w których przed 1939 r. zarejestrowano inkunabuły, ani jedna nie wyszła z wojny obronną ręką. Zasadniczy wpływ miały na to działania Niemców, którzy skomasowali zbiory z bibliotek: Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu, Archiwum Archidiecezjalnego tamże, Kapitulnej (z włączonymi zbiorami Seminarium Duchownego) w Gnieźnie oraz kapitulnej i seminaKATALOG STRAT

29


ryjnej we Włocławku, a także zbiory prywatne. Następnie je podzielono: część wysłano do Berlina, część przekazano do biblioteki utworzonego w 1941 r. niemieckiego uniwersytetu (Reichsuniversität) w Poznaniu, trochę rozlokowano w innych miejscowościach, a największą część umieszczono w składnicy w kościele św. Michała w Poznaniu, gdzie znaczna część zbiorów uległa całkowitemu unicestwieniu podczas nalotu alianckiego w początkach r. 1945, a te, które pozostały, były bardzo zniszczone wodą18. Po wojnie ocalałe książki w zasadzie wróciły do macierzystych bibliotek, nie zawsze jednak rozpoznano właściciela. Ślady tego są widoczne do dziś, co niżej zostanie przedstawione. W utworzonej w 1869 r. Bibliotece Archiwum Państwowego w Poznaniu znajdowały się inkunabuły pochodzące z trzech źródeł19: przekazane w 1888 r. z magistratu Kościana trzy inkunabuły (żaden nie ocalał). Także z depozytu kościoła ewangelickiego w Międzychodzie, w skład którego wchodziły trzy woluminy zawierające sześć inkunabułów, żaden nie przetrwał wojny. Inaczej przedstawia się sprawa innego depozytu pochodzącego z gminy ewangelickiej Kripplein Christi we Wschowie. W 1881 r. z tamtejszej biblioteki wybrano według niejasnych kryteriów (bo zdarzały się rozdzielania dzieł wielotomowych) część i przekazano ją do Poznania. Znalazło się wśród niej 15 inkunabułów. Z nich zaginęły trzy. Z pozostałych jeden odnalazł się w księgozbiorze poznańskiego klasztoru franciszkanów, jeden w bibliotece Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a pozostałe trafiły do Biblioteki Narodowej20. Dodajmy, że powyższa lista nie wyczerpuje faktycznych strat Archiwum Państwowego w Poznaniu. Dowodem na to jest to, że GW opisując niezwykle rzadkie wydanie brewiarza poznańskiego podaje jedyne dwa znane egzemplarze, oba z autopsji jednym z nich jest szczęśliwie ocalały (obecnie unikat) biblioteki gnieźnieńskiego Archiwum Archidiecezjalnego, drugi – właśnie Archiwum Państwowego w Poznaniu. Biblioteka Raczyńskich, której najcenniejsze zbiory wywieziono do pałacu w Obrzycku, uniknęła najgorszego i utraciła tylko dwa z posiadanych ok. 250 inkunabułów, Biblioteka Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu poniosła dużo większą szkodę – utraciła 30 inkunabułów (wobec posiadanych obecnie ok. 150), z czego znany jest los tylko jednego. To sławny „Turrecremata” czyli pierwszy inkunabuł z podanym

Krakowem jako miejscem druku. Wedle informacji uzyskanych przez mnie w PTPN został on w okresie międzywojennym wypożyczony prof. Józefowi Birkenmajerowi, który zginął we wrześniu 1939 r. Spadkobiercy albo nie rozpoznali prawowitego właściciela książki, albo podjęli świadomą decyzje niezwracania książki, która w 1985 r. trafiła do sprzedaży antykwarycznej i została zakupiona przez Towarzystwo Naukowe w Płocku. Książka zachowała dość wyraźny ślad po wydrapanej pieczęci poznańskiej biblioteki oraz jej sygnaturę: 14978. Powiadomiłem nabywcę, że de facto kupił skradzioną książkę, jednakże płockie towarzystwo, które samo nie utraciło w czasie wojny ani jednego inkunabułu, nie uznało za celowe wyciągnąć z tej wiedzy jakichkolwiek wniosków i o zwrocie druku prawowitemu właścicielowi w ogóle nie było mowy, nie mówiąc już o warunkach takiej rewindykacji. Ponadto z jednego inkunabułu będącego własnością PTPN trzy luźne karty trafiły w zamęcie 1945 roku do Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu i tam wprowadzono je jako nabytek na osobną sygnaturę. Stało się tak tylko dlatego, że nie rozpoznano proweniencji, w podobnym bowiem przypadku, gdy do poznańskiej Biblioteki Uniwersyteckiej trafił fragment rzadkiego prognostyku ze zbiorów PTPN, wzmiankowany w literaturze21 po rozpoznaniu proweniencji został zaraz zwrócony właścicielowi (i nie był to jedyny taki przypadek w tej bibliotece, o czym jeszcze będzie mowa). Książnica Miejska w Toruniu (obecnie Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Książnica Miejska im. Mikołaja Kopernika) utraciła w czasie wojny tylko jeden inkunabuł, zważywszy jednak to, że był to druk jednokartkowy, mógł ulec przypadkowemu zagubieniu, a nie zamierzonej kradzieży. Z bibliotek warszawskich (poza wyżej opisanymi) mamy konkretne informacje tylko o dwóch: Centrum Wyszkolenia Sanitarnego, którego jedyny inkunabuł nie ocalał oraz Muzeum Narodowego, z którego przedwojennych zasobów pozostał tylko jeden inkunabuł, dwu innych natomiast nie odnaleziono. Wiadomo jednak, że inkunabuły wchodziły w skład zbiorów innych instytucji – Centralnej Biblioteki Judaistycznej (10 inkunabułów) oraz Biblioteki Towarzystwa Lekarskiego (9), nie dysponujemy jednak żadnymi konkretnymi danymi na ten temat. Jeśli chodzi o dwie biblioteki wileńskie (Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz Państwową im. Wróblewskich), sytuacja przedstawia się tak, że: brak nam KATALOG STRAT

30


danych sprzed wojny, a powojenny cytowany wyżej katalog Feigelmanasa, jak już zaznaczono, nie wyróżnia strat wojennych. Tyle o bibliotekach państwowych. Co do bibliotek kościelnych, omówię je również w porządku alfabetycznym miejscowości, w których się znajdują lub znajdowały, z tym, że wyłączę z nich w osobny ciąg biblioteki poszczególnych kościołów (głównie lecz nie wyłącznie parafialne), a losy zbiorów klasztornych opisane zostaną osobno na końcu w podziale według reguł zakonnych i dopiero w ich ramach pojedyncze konwenty według nazw miejscowości, w których się znajdują (lub znajdowały). Inkunabuły wielkich bibliotek kościelnych – czyli tych, które tworzą pierwszą podgrupę w niniejszym opracowaniu – zostały w zasadzie w całości zarejestrowane w okresie międzywojennym i dlatego dysponujemy na ich temat najdokładniejszymi informacjami. W szczegółach przedstawia się to następująco. W Gnieźnie działała Biblioteka Kapitulna, do której włączono (aczkolwiek pozostał wydzielony sygnaturowo) zbiór inkunabułów Seminarium Duchownego i w literaturze obie te kolekcje występowały rozdzielnie (np. w GW). Obie też, przewiezione przez Niemców do Poznania (zob. wyżej), poniosły dotkliwe straty. Biblioteka Kapitulna straciła w sumie 60 inkunabułów, a zespół seminaryjny – 101. Sprawa nie jest jednakże prosta. Jak opisano wyżej, książki z tych dwu kolekcji Niemcy zgromadzili w poznańskim kościele św. Michała i tam w dużej części zostały zniszczone skutkiem nalotu bombowego, a pozostałe zostały bardzo zniszczone wodą (zapewne użytą do gaszenia pożaru wynikłego z nalotu). Rozpoznawanie po wojnie przynależności owych mniejszych lub większych destruktów nie mogło być proste i wiemy, że zdarzyły się w tej materii pomyłki. Wiele wskazuje na to, że druki, których dawnego właściciela nie rozpoznano trafiły hurtem do Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu. W odniesieniu do Biblioteki Kapitulnej w Gnieźnie na pewno dotyczy to jednego egzemplarza – jest to tom II z czterotomowej całości; trzy pozostałe woluminy wróciły do Gniezna, a wszystkie noszą tę samą proweniencję – a wysoce prawdopodobne, że tak samo stało się z 6 innymi inkunabułami, których przed wojną w poznańskiej Bibliotece Uniwersyteckiej nie było (natomiast ubyły z gnieźnieńskiej Kapitulnej) i trafiły z reguły w bardzo złym stanie, co wskazuje na kościół św. Michała.

W jeszcze większym stopniu dotyczy to kolekcji inkunabułów Seminarium Duchownego w Gnieźnie – po uporządkowaniu biblioteki po wojnie stwierdzono brak 101 inkunabułów, ale 45 spośród nich jest identyczne bibliograficznie z powojennymi nabytkami poznańskiej Biblioteki Uniwersyteckiej i tak samo, jak opisano wyżej, trafiły do niej w stanie wskazującym na przechowywanie w kościele św. Michała. W części przypadków proweniencja gnieźnieńska jest niewątpliwa: właścicielem trzech inkunabułów, który wpisał się do książek, był Jakub Charvinius, kanonik katedry gnieźnieńskiej, zmarły w roku 1607, a z wydanego w 1972 r. katalogu inkunabułów zespołu seminaryjnego w Gnieźnie22 możemy się dowiedzieć, że ów kanonik całą swą bibliotekę darował franciszkanom gnieźnieńskim, a po kasacie klasztoru w r. 1836, książki trafiły do seminarium i do dziś w zbiorach tej książnicy znajduje się 18 inkunabułów z dawnej biblioteki Charviniusa. Drugim takim właścicielem był Mateusz Wieszkowski, altarysta przy kościele w Krzywiniu (przełom XVI/XVII w.) – wśród zachowanych w Gnieźnie inkunabułów pozostały trzy egzemplarze z tą proweniencją. To samo dotyczy druków pochodzących z bibliotek klasztorów wielkopolskich skasowanych w XIX w., których zbiory głównie trafiły do biblioteki seminaryjnej w Gnieźnie i do dziś tam są, a więc: jeden inkunabuł z biblioteki bernardynów w Kościanie – w Gnieźnie pozostało 10 inkunabułów z ta proweniencją; dwa inkunabuły z klasztoru benedyktynów Lubiniu – w Gnieźnie pozostaje ich 54; jeden wolumin z klasztoru benedyktynów w Mogilnie (w Gnieźnie jest 20); jeden z klasztoru cystersów w Paradyżu (w Gnieźnie 3); jeden z domu bernardynów w Poznaniu – (w Gnieźnie 10) oraz 6 z konwentu dominikanów w Poznaniu, którą to proweniencję w Gnieźnie reprezentuje 81 inkunabułów. Jak widać w sumie 15 inkunabułów spośród aktualnego zbioru poznańskiej Biblioteki Uniwersyteckiej można bez wątpienia uznać za przedwojenną własność księgozbioru seminaryjnego w Gnieźnie. Do tego dochodzi 30 dalszych, które nie noszą znaków proweniencyjnych, ale których przynależność do omawianej kolekcji gnieźnieńskiej jest więcej niż wysoce prawdopodobna. Z kościelnych księgozbiorów krakowskich powstałe w czasie wojny straty odnotowano w Bibliotece Kapitulnej na Wawelu. Posiada ona dziś 272 edycje druków XV wieku (egzemplarzy nieco więcej, gdyż KATALOG STRAT

31


zdarzają się dublety), a utraciła 14 inkunabułów. W latach 1942-1945 przechowywana była w piwnicach gmachu kurii przy ul Franciszkańskiej, w bardzo złych warunkach23, możliwe więc, że owe 14 druków po prostu uległo tam destrukcji. Dramatyczne losy najważniejszej biblioteki kościelnej Polski północnej, czyli biblioteki Seminarium Duchownego w Pelplinie, zostały już szczegółowo opisane szereg razy24. Tu trzeba przytoczyć najważniejsze fakty z tego kalendarium. A więc w sierpniu 1939 r. najcenniejsze zbiory biblioteki (w tym wszystkie inkunabuły poza jedynym polskim egzemplarzem słynnej 42-wierszowej Biblii Gutenberga, wywiezionym z Polski wraz z arrasami wawelskimi i zwróconym Pelplinowi w 1959 r.) – zapakowano w 24 skrzynie i wywieziono do kolegiaty w Zamościu. Gdy Niemcy je odnaleźli, najprawdopodobniej trafiły w ręce jakiegoś specjalisty, który dość uważnie wyselekcjonował spośród nich największe rzadkości25 i tych los do dziś pozostaje nieznany – można się najwyżej domyślać, że wywieziono je do Niemiec i tam albo uległy zniszczeniu w trakcie działań wojennych, albo do dziś się znajdują w jakiejś bibliotece, która nie spieszy się z ujawnianiem tego faktu. Reszta książek wróciła na Pomorze, (jednakże nie do Pelplina – głównie do Malborka) i uległa tu w dużej części rozproszeniu. Energiczna powojenna akcja rewindykacyjna prowadzona przez zasłużonego dyrektora biblioteki, ks. Antoniego Liedtke doprowadziła do odzyskania większości przedwojennego zasobu inkunabułów. Ostatni, jak dotąd, etap tych działań miał miejsce w roku 1986, kiedy to w ramach prac nad drugim tomem IBP weryfikowałem proweniencje inkunabułów Biblioteki Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie i tam rozpoznałem 14 inkunabułów pochodzących z Pelplina. Ówczesny dyrektor biblioteki, ks. prof. Marian Borzyszkowski, przekazał do Pelplina dwanaście z nich, natomiast z niewytłumaczalnych powodów odmówił tego w dwu przypadkach. W r. 2004 władze diecezji zleciły ks. biskupowi Julianowi Wojtkowskiemu opracowanie katalogu inkunabułów przechowywanych w bibliotece „Hosianum”. Poproszony do współpracy jako konsultant podniosłem kwestię owych inkunabułów pelplińskich (jak i w analogiczny sposób „zabłąkanych” książek z innych polskich bibliotek). Ks. biskup J. Wojtkowski, główny autor katalogu26 całkowicie się ze mną zgodził i poprosił mnie o sporządzenie na piśmie opinii dotyczącej tego problemu, która ostatecznie znalazła się też w samym katalo-

gu27, a żaden z zakwestionowanych proweniencyjnie inkunabułów do katalogu nie wszedł. Władze seminarium nie kwestionują moich ustaleń, ale książek nie zwracają i nie udzielają żadnych w tej sprawie wyjaśnień. Ostatecznie po uwzględnieniu egzemplarzy, które ocalały, ale nie wróciły do Pelplina, lista rzeczywistych strat wynosi 127 inkunabułów w 128 egzemplarzach28, co stanowi około 20% zachowanych 487 edycji w 543 egzemplarzach. Los 12 inkunabułów, które przechowywano w Seminarium Duchownym w Pińsku, pozostaje całkowicie nieznany. Najbardziej zagadkowy pozostaje los Biblioteki Seminarium Duchownego w Płocku, która do 1939 r. posiadała jedną z najcenniejszych kolekcji starych ksiąg w Polsce – obok ok. 80 średniowiecznych kodeksów rękopiśmiennych (w tym kilku o światowej renomie) także 422 inkunabuły, wśród nich szereg wielkich rzadkości bibliograficznych, a także pochodzących ze zbiorów sławnych Polaków minionych epok (np. biskupów płockich z I połowy XVI w., Erazma Ciołka i Piotra Wolskiego). Cały ten zbiór, łącznie z archiwum został wywieziony przez Niemców do Królewca w 1940 r. i złożony w tamtejszej bibliotece uniwersyteckiej. I właściwie tylko to wiadomo na pewno. Znane są losy dwu spośród najcenniejszych rękopisów płockich, które różnymi drogami trafiły do RFN29. Dwa inne kodeksy rękopiśmienne tym razem XIV-wieczne odnaleziono w latach 70. ubiegłego wieku w seminarium duchownym w Oliwie i stamtąd wróciły do Płocka. To dotyczy jednak rękopisów, o inkunabułach nie było wiadomo nic. W latach 90. minionego wieku, niedługo po ukazaniu się drukiem tomu II IBP dostałem wiadomość ze Staatsbibliothek zu Berlin, że zakupili do zbiorów inkunabuł identyczny z jedną ze strat z Seminarium Duchownego w Płocku. Był to 6-kartkowy druczek in quarto, oprawny jako trzecia pozycja w klocku zawierającym w sumie 6 druków XV w. i nieznany dotąd w literaturze Jako że ocalał przedwojenny zeszyt rejestracyjny Piekarskiego zawierający opisy inkunabułów płockiej biblioteki, można było porównać opis z zeszytu z oryginałem w Berlinie, co przy najbliższej okazji zrobiłem. Okazało się, że mamy do czynienia z tą samą edycją. Jednakże egzemplarz berliński nie zawiera żadnych śladów wcześniejszych właścicieli czy użytkowników, zachował się w świetnym stanie i ma nową oprawę. Wszystko to wskazuje na to, że został wymontowany z klocka, co oznacza, że może KATALOG STRAT

32


to być egzemplarz płocki, ale równie dobrze może pochodzić z innego klocka30. Czyli wracamy do punktu wyjścia. Jest jednak jeszcze jeden ślad wiodący do losów płockich inkunabułów. W r. 1985 ks. prof. Tadeusz Żebrowski, ówczesny dyrektor biblioteki seminaryjnej w Płocku, opowiedział mi, że kilka lat wcześniej (chyba jeszcze w latach siedemdziesiątych) zgłosił się do niego w wielkiej tajemnicy oficer armii radzieckiej i powiedział, że książki z Płocka nadal są w Królewcu (czyli Kaliningradzie) i spoczywają w tych samych skrzyniach, w których je przywieziono w 1940 r. Ks. Żebrowski przekazał tę informację ówczesnemu Ministerstwu Kultury i Sztuki i, jak można się domyślać, na tym się sprawa skończyła. Czy ta wiadomość była prawdziwa? Wydaje mi się to mało prawdopodobne, ale wykluczyć tego nie można. Tak więc na dzień dzisiejszy wszystkie inkunabuły tej biblioteki pozostają na liście strat wojennych, a ich los jest nieznany. Poznańskie Archiwum Archidiecezjalne jest jedną tych bibliotek, której zbiory doznały szkód skutkiem opisanego wyżej skomasowania ich przez Niemców, chociaż ilościowo straciło mniej niż Archiwum Archidiecezjalne w Gnieźnie, bo 17 inkunabułów. W nich jednak aż 6 to edycje niereprezentowane w Polsce żadnym egzemplarzem. Cztery (lub 3, bo co do jednego nie ma pewności) inne inkunabuły z poznańskiego Archiwum odnalazły się w innych poznańskich bibliotekach: jedna w Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk, a 3 inne w miejscowej Bibliotece Uniwersyteckiej: pierwsza z nich pochodzi ze skasowanego klasztoru bernardynów w Kobylinie – podobnie jak 140 innych inkunabułów zachowanych w Archiwum. Druga to fragment rzadkiego prognostyku, identyczny bibliograficznie, jak i co do zachowanego fragmentu z egzemplarzem zarejestrowanym w Archiwum przed 1939 r. Należy tu dodać, że dwa inne tego rodzaju drobne fragmenty, które trafiły po wojnie do Biblioteki Uniwersyteckiej, po rozpoznaniu, że pochodzą z Archiwum, zostały bez oporów zwrócone właścicielowi, a są to światowe unikaty. Proweniencja trzeciego egzemplarza, jak wspomniano, nie jest pewna – po prostu mamy do czynienia z tą samą edycją, ale brak potwierdzenia proweniencyjnego (problematykę tę opisano wyżej przy okazji strat Archiwum Archidiecezjalnego w Gnieźnie). Do tego dochodzą drobne fragmenty, które ubyły z zachowanych egzemplarzy Archiwum i zostały wprowadzone

jako samodzielne pozycje w Uniwersyteckiej. Są to trzy przypadki niewątpliwe, potwierdzone m.in. przez proweniencje. Biblioteka Kapitulna w Sandomierzu aktualnie posiadająca 83 inkunabuły, w czasie wojny straciła dwa. Jeden z nich był na terenie Polski unikatem i do dziś żaden egzemplarz tej edycji w polskich bibliotekach się nie pojawił, tekstowo jednak nie jest to rzecz zbyt atrakcyjna: to komentarz do psałterza. Drugi natomiast to pierwsze wydanie słynnej kroniki Schedla, najpospolitszego inkunabułu w Polsce na pewno31, a może i w ogóle. Dlatego oba ubytki sprawiają wrażenie strat incydentalnych. Druga biblioteka sandomierska, seminarium duchownego, znacznie zasobniejsza (obecnie posiada ponad 250 inkunabułów), straciła w czasie wojny 6 egzemplarzy. Trzy z nich to drobne druki o charakterze kalendarzowo-astronomicznym, dość rzadkie, a więc przyczyną ich zaginięcia mogła być zarówno wartość, jak i niewielki rozmiar. Zważywszy niewielką stosunkowo liczebność strat tej biblioteki, skłaniałbym się raczej ku tej drugiej ewentualności. Z 43 inkunabułów Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie, jaki zarejestrowano przed 1939 rokiem, po wojnie nie odnaleziono siedmiu. Ponieważ jeden z brakujących woluminów to część III edycji, której część II się zachowała, należy raczej przypuszczać, że straty nie są wynikiem zamierzonej kradzieży, tylko raczej zamętu wojennego. Dodajmy, że wiele lat po wojnie ocalałe inkunabuły przekazano z Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie do biblioteki Seminarium Duchownego tamże. O tego typu przemieszczeniach będzie jeszcze mowa. Ze 123 inkunabułów biblioteki Seminarium Duchownego w Tarnowie po wojnie nie odnaleziono trzynastu, ale wśród nich 6 (w trzech woluminach) to były rzadkości, nie można więc wykluczyć, że wybrano je świadomie. Archiwum Synodu Ewangelicko-Reformowanego w Wilnie posiadało do 1939 roku pięć inkunabułów. Z nich ocalał jeden, aktualnie przechowywany w litewskiej bibliotece narodowej, los czterech pozostałych nie jest znany. Z kościelnych bibliotek włocławskich, które – jak już wspomniano wyżej – Niemcy również przewieźli do Poznania i tam skomasowali z miejscowymi księgozbiorami, największe straty poniosła Biblioteka Kapitulna – z 360 zarejestrowanych inkunabułów ocalało tylko 22, a te po wojnie włączono do biblioteKATALOG STRAT

33


ki włocławskiego seminarium duchownego. Zbiory własne tegoż seminarium poniosły znacznie mniejsze straty: nie odnaleziono 44 inkunabułów, a 9 innych (w dwu klockach) znajdują się w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu. Znacznie mniejszą wiedzą dysponujemy na temat strat inkunabulistycznych, jakie poniosły mniejsze biblioteki usytuowane przy poszczególnych kościołach. Rejestracja przedwojenna ujęła bowiem tylko wybrane kościoły32. Dysponujemy natomiast danymi o stratach w sześciu bibliotekach tego typu. W Krakowie z zespołu inkunabułów przechowywanych w kościele Mariackim nie odnaleziono po r. 1945 trzech inkunabułów. Jednakże z 31 aktualnie znajdujących się tam inkunabułów przed 1939 r. zarejestrowano tylko 11, w związku z czym nie można wykluczyć, że zaginęły także jakieś egzemplarze nie ujęte w przedwojennej rejestracji. O losach 18 inkunabułów zarejestrowanych w okresie międzywojennym w księgozbiorze katedry łacińskiej we Lwowie możemy powiedzieć, że żadnego z nich nie odnaleziono po wojnie na terenie państwa polskiego. Natomiast cytowany wyżej katalog inkunabułów obecnego uniwersytetu we Lwowie33 zawiera wśród 40 opisanych inkunabułów aż 15 tożsamych bibliograficznie z zarejestrowanymi przed 1939 r. w lwowskiej katedrze oraz szesnasty tożsamy tekstowo, natomiast z innym rokiem wydania, co oznacza prawdopodobnie omyłkę dawną lub obecną. Katalog ów nie podaje proweniencji, zawiera natomiast informacje o oprawie. Większość z tych szesnastu pozycji nosi superekslibrisy Andrzeja Próchnickiego, biskupa lwowskiego, o którym wiadomo, że zapisał sporą część swego księgozbioru bibliotece katedralnej, z czego możemy wnosić, że taka jest proweniencja owych szesnastu edycji. W tym kontekście nieznane pozostałyby losy jedynie dwu inkunabułów. Inkunabuły kolegiaty w Szamotułach w okresie międzywojennym przewieziono do Archiwum Archidiecezjalnego w Poznaniu, gdzie jednak funkcjonowały jako wydzielony zespół. Liczył wówczas 42 inkunabuły, z których po wojnie nie odnaleziono czterech (pięciu woluminów). Inkunabuły szamotulskie podzieliły los innych poznańskich księgozbiorów, kilkakrotnie już wyżej przywoływany. Dodatkowym argumentem na rzecz przypadkowości owych strat może być to, że jedną z nich jest trzeci tom edycji Biblii, z której tom drugi zachował się. Biblioteka kościoła parafialnego w Trzemesznie na początku XX w. posiadała 306 inkunabułów po-

chodzących z podzielonego (po kasacie w r. 1836) wspaniałego księgozbioru dawnego opactwa kanoników regularnych34. Rejestracja jednakże inkunabułów dla potrzeb centralnego katalogu zawiera tylko 80 inkunabułów. Natomiast w obecnych zasobach Archiwum Archidiecezjalnego w Gnieźnie znajduje się ponad 60 inkunabułów z tą proweniencją, nieco mniej w innych poznańskich bibliotekach. Omawiając proweniencje zespołu seminaryjnego Archiwum Archidiecezjalnego w Gnieźnie Jadwiga Rył pisze à propos inkunabułów pochodzących z Trzemeszna: „Część otrzymała Biblioteka Katedralna (i.e Kapitulna) ok. r. 1937. Kiedy i w jakich okolicznościach dostały się pewne pozycje do zespołu seminaryjnego, trudno dociec”35. Dla nas jest istotne to, że z owych 80 inkunabułów znajdujących się przed wybuchem wojny na miejscu w Trzemesznie, nie odnaleziono po r. 1945 ani jednego. Podobnie przedstawia się sprawa inkunabułów przechowywanych dawniej w dwu kościołach w Tykocinie: w kościele parafialnym znajdowało się pięć inkunabułów, w kościele p.w. Nawiedzenia NMP (pobernardyńskim) - jeden. Żaden z nich nie ocalał. Przy ocenianiu strat wojennych w mniejszych bibliotekach kościelnych dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że władze kościelne niejednokrotnie podejmowały decyzje o przemieszczeniu zbiorów, a informacje te docierają do Biblioteki Narodowej tylko przypadkiem. Dotyczy to przede wszystkim bibliotek klasztornych (o czym niżej), ale czasami także parafialnych – np. inkunabuły zarejestrowane przed 1939 r. w kościele parafialnym w Miechocinie (dzielnica Tarnobrzegu) odnaleźliśmy dzięki porównaniu wpisów proweniencyjnych zachowane w komplecie w Bibliotece Kapitulnej w Przemyślu. Biblioteki klasztorne zostaną omówione według reguł zakonnych, a w ich ramach – poszczególne konwenty w układzie alfabetycznym miejscowości, w jakich się znajdują (lub znajdowały). Augustianie eremici (OESA) mieli w Polsce klasztor w Krakowie wyposażony we wspaniałą bibliotekę, liczącą ok. 150 inkunabułów. Z tego ocalało ok. 100, a w spisie strat notujemy 43 pozycje. W r. 1950 władze kościelne zamknęły klasztor, a księgozbiór przejęła Biblioteka Jagiellońska, gdzie do dziś pozostaje jako wydzielony zbiór. W ciągu ostatnich 20 lat pięć inkunabułów tej proweniencji pojawiło się w handlu antykwarycznym, ale tylko raz udało się namówić władze uczelni, by taki wolumin zakupiono do zbiorów36, w trzech pozostałych przypadkach inKATALOG STRAT

34


kunabuły powędrowały w ręce prywatne, z natury rzeczy anonimowe. Trudno uznać decyzję władz Uniwersytetu Jagiellońskiego za wyraz należytej troski o historyczne polskie zbiory. Z 12 inkunabułów przechowywanych w klasztorze benedyktynów (OSB) w Lubiniu (pow. Kościan) ocalało pięć, a siedmiu nie odnaleziono po wojnie, w tym jednego ignotum bibliographicum. Stosunkowo najdokładniej zarejestrowano przed wojna inkunabuły w bibliotekach bernardyńskich – przeprowadzono tę akcję w dwunastu klasztorach. Trzy z nich (we Lwowie, Samborze i Sokalu) znalazły się po wojnie poza granicami państwa, w związku z czym zakonnicy owych domów przenieśli się do Polski, zabierając ze sobą z reguły także cenniejsze zbiory biblioteczne, w tym inkunabuły i późniejsze stare druki; w żadnym jednak przypadku nie powiodło się to bez uszczerbku. Po wojnie utworzono przy krakowskim klasztorze centralną bibliotekę prowincji, dokąd sprowadzono także książki z innych klasztorów bernardyńskich; jednakże poza klasztorem w Leżajsku pozostałe odnotowują jakieś straty. Z 26 inkunabułów klasztoru bernardynów w Alwernii (pow. Chrzanów) po wojnie nie odnaleziono 14, w tym dwu niereprezentowanych w Polsce żadnym innym egzemplarzem. Klasztor w Kalwarii Zebrzydowskiej (pow. Wadowice) utracił 14 z posiadanych do wojny 40 inkunabułów. Bogaty księgozbiór klasztoru w Kole, z którego do dzisiaj pozostało w różnych polskich bibliotekach prawie 200 inkunabułów, utracił już w XIX wieku sporą część swych zbiorów. Mimo to przed 1939 r. znajdowało się tam jeszcze 108 inkunabułów, z czego po wojnie nie odnaleziono 20, reszta trafiła do centralnej biblioteki prowincji w Krakowie. Z liczącego 69 pozycji własnego zbioru inkunabułów klasztoru bernardynów w Krakowie, po wojnie nie odnaleziono 11. Klasztor lwowski tegoż zakonu miał tylko 18 inkunabułów, z czego czterech po wojnie, w Krakowie, nie odnaleziono, wśród nich edycji nie reprezentowanej w Polsce żadnym innym egzemplarzem. Z 43 inkunabułów klasztoru w Przeworsku do Krakowa przekazano 31, dwunastu po wojnie nie odnaleziono. Dom rzeszowski bernardynów posiadał tylko cztery inkunabuły, dwu z nich po wojnie nie odnaleziono, dwa ocalałe znalazły się w Krakowie.

Z bogatej biblioteki bernardynów w Samborze, liczącej prawie 150 inkunabułów, nie znalazło się w Krakowie 13, ale wśród nich prawie połowa to wydania niereprezentowane obecnie w Polsce żadnym innym egzemplarzem. Z 26 inkunabułów przechowywanych przed 1939 r. w klasztorze w Sokalu, do Krakowa nie dotarło 5. Z liczącego ponad 100 inkunabułów zbioru klasztoru tarnowskiego po wojnie nie doliczono się 29 egzemplarzy, w tym dwu jedynych polskich egzemplarzy. Klasztor bernardynów w Warcie (pow. Sieradz) posiadał w okresie międzywojennym 34 zidentyfikowane inkunabuły. Z tego ocalało tylko 10, które przekazano do Muzeum w Sieradzu. Pozostałe 24 zostały utracone. Z klasztorów dominikańskich dwa tylko znajdują się na naszej liście poszkodowanych. Klasztor krakowski po pożarze roku 1850, w którym jego biblioteka spłonęła, miał w okresie międzywojennym około 30 inkunabułów, z tego w czasie wojny zaginął tylko jeden. Drugim, nieporównanie bogatszym w inkunabuły księgozbiorem dominikańskim była licząca około 270 egzemplarzy biblioteka klasztoru we Lwowie37, po wojnie wywieziona niemal w całości (jeśli chodzi o tę grupę zbiorów) przez wyjeżdżających z miasta zakonników do bratniego konwentu w Krakowie. Straty obejmują tylko 4 egzemplarze, czyli – zważywszy na okoliczności – są niemal żadne. Klasztor franciszkanów we Lwowie posiadający założoną w II połowie XIX wieku bibliotekę, reprezentowany był w przedwojennej rejestracji inkunabułów tylko jedną pozycją, której losy pozostają nieznane. Kolegium jezuitów w Krakowie posiadało w 1939 r. 15 inkunabułów, z tego w czasie wojny zaginęły trzy. Z ok. 30 inkunabułów zarejestrowanych przed wojną w kolegium jezuickim Bobolanum w Lublinie zaginęło 11. Ocalałe po czasowym przechowywaniu na KUL i w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Łopacińskiego ostatecznie w połowie lat 60. przekazano do kolegium jezuickiego w Warszawie. W bogatej bibliotece krakowskiego konwentu kanoników regularnych Bożego Ciała zarejestrowano przed wojną ok. 250 inkunabułów, z czego po 1945 r. nie odnaleziono czterech. Krakowski klasztor karmelitów trzewiczkowych na Piasku wyróżniał się dużym zbiorem inkunabułów – około 250, z tego po wojnie nie odnaleziono 33, w tym 6 edycji niereprezentowanych w Polsce obecnie żadnym egzemplarzem. KATALOG STRAT

35


Nieco mniej odeń zasobny konwent karmelitów trzewiczkowych we Lwowie z ok. 100 odnotowanych przed 1939 r. inkunabułów stracił w czasie wojny 22, pozostałe wraz z zakonnikami powędrowały do bratniego klasztoru w Krakowie, z wyjątkiem jednego, który w nieznanych okolicznościach znalazł się po wojnie w krakowskim klasztorze dominikanów. Ostatnią regułą zakonną, której polskie klasztory miały w swych zbiorach inkunabuły są reformaci. Ale z dziewięciu polskich klasztorów posiadających w swych zbiorach druki XV-wieczne w okresie międzywojennym przeprowadzono rejestracje tychże tylko w dwu – w Brzezinach i Włocławku. Rejestracja w Brzezinach wykazała 25 inkunabułów, z czego po wojnie nie odnaleziono trzech. Jednakże podczas weryfikacji stanu posiadania biblioteki w 1979 r. zarejestrowano dalszych 11 inkunabułów, które niewątpliwie znajdowały się tam już wcześniej, ale nie zostały zidentyfikowane. Oznacza to, że oprócz owych trzech zidentyfikowanych mogły zaginąć także inne inkunabuły, pominięte w trakcie pierwszej rejestracji. Podobną zasobność w inkunabuły wykazywała biblioteka reformatów włocławskich – zarejestrowano tam 35 inkunabułów, z czego stratami wojennymi jest siedem edycji. Wolumin zawierający dwa inne inkunabuły z tej biblioteki odnalazł się kilka lat temu w Bibliotece Seminarium Duchownego w Olsztynie, ale – podobnie jak opisane wyżej zabłąkane tam dwa inkunabuły pelplińskie – nie może się doczekać zwrócenia prawowitemu właścicielowi. Dodać należy, że ocalałe inkunabuły reformatów włocławskich po wojnie przekazano do tamtejszej biblioteki seminarium duchownego. Pozostałe księgozbiory reformackie miały niekiedy nieporównanie burzliwsze losy. Wszystkie cenniejsze zbiory (w tym inkunabuły) klasztoru w Stopnicy (pow. Busko-Zdrój), skąd zakonników wypędzono już jesienią 1939 r., w czasie okupacji niemieckiej wywieziono do Sankt Veit an der Glan w Karyntii, gdzie na zamku Tanzenberg urządzono Zentralbibliothek der Hohen Schule des NSDAP. Tam pozostawały do r. 1948, kiedy to po zidentyfikowaniu właściciela zwrócono je Polsce, gdzie trafiły do Biblioteki Narodowej, a ta zawarła z klasztorem ugodę, na mocy której książki te weszły w skład zbiorów BN. Sam klasztor stopnicki przetrwał do r. 1979, kiedy to zabudowania przekazano sercanom (SCJ), a ruchomości zakonne przewieziono do konwentu w Krakowie.

Księgozbiory innych klasztorów reformackich nie miały tak burzliwych losów wojennych, natomiast w ciągu II połowy XX wieku podlegały pewnym przemieszczeniom. Pojedynczy inkunabuł z klasztoru w Kazimierzu Dolnym (pow. Puławy) przekazano do klasztoru w Krakowie, który jako centrum prowincji ściągnął ponadto część zbiorów bibliotecznych z innych domów reformackich. Ponieważ zasada wyboru zbiorów przewożonych do Krakowa nie jest jasna, stąd w przypadku każdego inkunabułu trzeba indywidualnie sprawdzać, czy pozostał na miejscu, czy też znajduje się już w Krakowie. Ostatnią grupą księgozbiorów, których wojenne losy tu omawiamy, są biblioteki prywatne; omówimy je również według uszeregowanych alfabetycznie nazw miejscowości. W bibliotece Zygmunta Skórzewskiego w Czerniejewie (pow. Gniezno) znajdowało się przed wybuchem wojny 12 zidentyfikowanych inkunabułów. Ich los pozostaje nieznany. Rodzina Tarnowskich, właściciele biblioteki w Dzikowie (ob. dzielnica miasta Tarnobrzegu) już we wrześniu 1939 zamurowała w piwnicach najcenniejsze zbiory archiwalne i biblioteczne (pozostałe, głównie nowsze druki, w dużej części zniszczyły wojska radzieckie, które stacjonowały na zamku od sierpnia 1944 przez 8 miesięcy). Pod koniec 1945 r. ocalałe zbiory przekazano do Biblioteki Jagiellońskiej, skąd decyzją ówczesnych władz przewieziono wszystkie stare druki (w tym inkunabuły) do Biblioteki Narodowej. W r. 2009 dyrekcja Biblioteki Narodowej zawarła z rodziną Tarnowskich umowę, na mocy której całość owych zbiorów starodrucznych zakupiono do Biblioteki Narodowej. Znajduje się wśród nich 26 inkunabułów. W czasie wojny utracono tylko jeden druk XV w., ale niezwykle cenny: był to jedyny znany kompletny egzemplarz edycji brewiarza krakowskiego z 1494 (?) r.38 W Gościeszynie (pow. Wolsztyn) znajdował się księgozbiór Zygmuntowej Kurnatowskiej, w skład którego wchodziło 11 inkunabułów39. Znamy niestety dane bibliograficzne tylko dwu, ale po żadnym spośród nich nie pozostał ślad. To samo dotyczy pięciu inkunabułów znajdujących się do 1939 r. w bibliotece Pawła Popiela w Kostrzynku (pow. Piła) – żadnego po 1945 r,. nie odnaleziono. Ze zbiorów księdza Ludwika Zalewskiego w Lubinie wojny nie przetrwały 3 inkunabuły. Dwanaście pozostałych zakupiła Biblioteka Narodowa po śmierci właściciela w 1952 r. KATALOG STRAT

36


Biblioteka Chrzanowskich z Moroczyna, przewieziona w 1925 r. do Lwowa i przekazana jako depozyt do Ossolineum, w czasie wojny utraciła dwa z zarejestrowanych 4 inkunabułów; a dwa ocalałe znajdują się dziś we wrocławskim Ossolineum. Biblioteka Cieńskich z Okna, podobnie jak inne włączona w czasie II wojny światowej do lwowskiego Ossolineum, utraciła w czasie wojny tylko jeden z 12 rozpoznanych inkunabułów. Reszta przechowywana jest w dzisiejszym Ossolineum we Wrocławiu. Biblioteka Poturzycka Dzieduszyckich znajdująca się od połowy XIX w. we Lwowie miała w swych zbiorach 13 inkunabułów. Z nich zaginęły dwa. Pozostałe, przyłączone wraz z resztą biblioteki do zbiorów Ossolineum w czasie wojny, podzieliły ich losy i obecnie znajdują się w zbiorach Ossolineum we Wrocławiu. Biblioteka Pawlikowskich, przewieziona w 1848 r. z Medyki do Lwowa, złożona jako depozyt w Ossolineum w r. 1921 i ostatecznie wcielona do zbiorów w 1928 r. jako osobna kolekcja miała 12 inkunabułów, z czego po wojnie nie doliczono się pięciu. Biblioteka Czetwertyńskich w Milanowie (pow. Parczew) posiadała 11 inkunabułów – ich los pozostaje nieznany. To samo dotyczy pięciu znanych inkunabułów z księgozbioru Władysława Kościelskiego w Miłosławiu (pow. Września). W bibliotece Morstinów w Pławowicach (pow. Proszowice) zginął jedyny odnotowany tam inkunabuł. Los dziewięciu inkunabułów biblioteki Branickich w Rosi (d. pow. Wołkowysk) również pozostaje nieznany. Analogicznie nie odnaleziono po wojnie żadnego z dwu inkunabułów zarejestrowanych w bibliotece Bogdana Hutten-Czapskiego w Smogulcu (pow. Wągrowiec). Burzliwe losy wojenne i powojenne biblioteki Tarnowskich w Suchej były już nieraz opisywane, ograniczę się do podania, że z 73 znajdujących się tam do 1939 r. inkunabułów obecnie 23 wchodzą w skład zbiorów Biblioteki Narodowej, 3 należą do Ossolineum, 2 – do Biblioteki PAN w Krakowie, a 45 są stratami wojennymi, z czego wolumin zawierający 3 inkunabuły odnalazłem w Staatsbibliothek zu Berlin w okolicznościach, które opisane zostaną niżej. Na koniec pozostają nam biblioteki warszawskie, bez wątpienia najciężej poszkodowane. Biblioteka

Ordynacji Krasińskich straciła (w okolicznościach opisanych wyżej przy okazji relacjonowania losów zbiorów Biblioteki Narodowej) wszystkie swoje inkunabuły w liczbie 91. Jednakże w r. 1988 pojawiła się pogłoska, że inkunabuły tej proweniencji zostały przed spaleniem pozostałych wyodrębnione i wywiezione z Warszawy obecnie przechowywane są w Berlinie. Wykorzystując wyjazd służbowy do ówczesnego Berlina Wschodniego uzyskałem od władz zgodę na przejście również do zachodniej części miasta i dzięki temu w obu częściach połączonej później Staatsbibliothek sprawdziłem, że wśród zbiorów skatalogowanych nie ma na pewno żadnego XV-wiecznego druku pochodzącego z Biblioteki Ordynacji Krasińskich, znalazłem natomiast opisany wyżej wolumin z Suchej. Biblioteka Ordynacji Zamojskiej natomiast ze swych bogatych zbiorów ocaliła co prawda tylko ok. 1800 woluminów – ale szczęśliwie były to zbiory najcenniejsze: inkunabuły i druki z I połowy XVI w. Reszta uległa całkowitemu zniszczeniu w trakcie działań wojennych w 1939 i 1944 roku. Ale i wśród owej ocalałej części zbiorów notujemy straty – z 322 inkunabułów nie odnaleziono 13, wśród których dwa były jedynymi polskimi egzemplarzami tych edycji. W zakresie zbiorów inkunabulistycznych warszawskiej biblioteki Przezdzieckich wiemy o czterech zidentyfikowanych stratach, choć druków z XV wieku zapewne było tam więcej40. I jako ostatnią przyszło nam wymienić bibliotekę wielkiego warszawskiego antykwariusza i bibliofila Hieronima Wildera. Znamy dane o 13 posiadanych przezeń inkunabułach, ale to także zapewne nie były wszystkie, jakie miał. Ale ani z tych nam znanych ani z owych, których istnienia się można tylko domyślać, nie ocalał żaden. * Tak przedstawiają się konkretne dane na temat stanu zachowania przedwojennych kolekcji druków XV wieku w polskich księgozbiorach. Widać z powyższego zestawienia, że ponad połowa owego zasobu uległa niewątpliwemu zniszczeniu. Drugą kategorię ubytków stanowią książki, których los pozostaje niewiadomy, co na pewno w znacznym procencie musi być tożsame ze zniszczeniem. Jeżeli jednak któreś z nich ocalały, to przechowywane są raczej poza obszarem Polski – w związku z opracowywaniem „Inkunabułów w bibliotekach polskich” przeKATALOG STRAT

37


prowadzano wieloletnią kwerendę tak dokładnie, że mogły zostać pominięte najwyżej pojedyncze egzemplarze, ale nie kolekcje, nawet małe. Możliwości poszukiwań polskich książek za granicą są z natury rzeczy ograniczone. Potencjalne kraje, w których mogą się one znajdować, to Niemcy i Rosja. Publikowanych katalogów zbiorów w Rosji jest bardzo mało, z reguły nie podają one proweniencji41, a – jak powszechnie wiadomo – i sam dostęp do zbiorów bywa bardzo utrudniony. Jeśli chodzi o Niemcy, w ramach współpracy polsko-niemieckiej byliśmy dwukrotnie w Berlinie, gdzie porównując listę naszych strat i kartoteką Gesamtkatalog der Wiegendrucke próbowaliśmy wytypować egzemplarze, które mogły być tożsame; do weryfikacji w terenie jednak już nie doszło. Dane natomiast nam było, dzięki wyjątkowej uprzejmości kierownictwa działu inkunabulistycznego w berlińskiej bibliotece, obejrzeć wszystkie ich egzemplarze z autopsji, bezpośrednio w magazynie i dzięki temu można autorytatywnie stwierdzić, iż żaden z nich nie pochodzi z bibliotek II Rzeczypospolitej. Przejdźmy do egzemplarzy zachowanych w Polsce. Z zaprezentowanego zestawienia widać, że pewna liczba egzemplarzy została oddzielona od macierzystych kolekcji, najczęściej (choć nie zawsze) skutkiem nieświadomości co do pochodzenia poszczególnych książek. Staje teraz przed nami pytanie, co robić w tego typu przypadkach, gdy nie budzą one merytorycznie żadnych wątpliwości. Zanim spróbujemy zaproponować odpowiedź na to pytanie, trzeba przyjrzeć się znaczeniu tej sprawy. Dlaczego w ogóle zajmujemy się książkami, których – potocznie mówiąc – nikt już nie czyta. Odpowiedź wydaje się prosta: to jest nasza historia, dzieje naszej kultury. Dla dziejów kultury, czyli recepcji książki w Polsce, jak i gdzie indziej, równie ważne jak to, co było czytane, jest, kto czytał, o ile ów drugi aspekt nie jest w ogóle ważniejszy. I tu dochodzimy do pojęcia kolekcji, które niesłychanie rzadko powstawały z przypadku, z reguły były wynikiem świadomego wyboru i dlatego są nieocenionym świadectwem umysłowości swoich twórców, jak i użytkowników. Historyczna kolekcja jest więc wartością sama w sobie, niezależnie od indywidualnej wartości poszczególnych książek, jakie w jej skład wchodzą. Jeżeli to sobie uświadomimy, nie będziemy mieli wątpliwości, że tego rodzaju zbiory należy maksymalnie chronić. Oczywiście, kolekcja rozproszona

nie przestaje być zbiorem – ale o ile trudniejsze jest jej badanie czy ocenienie, gdy – jak widać z przytoczonych wyżej licznych przypadków, ustalanie przynależności poszczególnych książek po zamęcie wojennej dekady wcale nie jest proste. Dlatego postulowałbym, by odłożyć na bok patriotyzm lokalny, który skłania do nieoddawania niczego, co raz wpadło w ręce. Zamiast tego lepiej by było zastanowić się, na jakich warunkach – merytorycznych i formalnych – dałoby się zwrócić książki historycznemu właścicielowi. ■ Przypisy 1

Incunabula quae in bibliothecis Poloniae asservantur moderante Alodia Kawecka-Gryczowa composuerunt Maria Bohonos et Elisa Szandorowska, Wratislaviae 1970 (dalej cytowane jako IBP). 2 Ta część publikacji opatrzona własną numeracją cytowana jest dalej jako IBP†. 3 W publikacji widnieje edycji 2349, jednakże już po jej wydrukowaniu okazało się potrzebne wprowadzenie poprawek. 4 M. Spandowski, Inkunabuły utracone. Z prac nad Centralnym Katalogiem Inkunabułów w Polsce [w:] Rocznik Biblioteki Narodowej XXX-XXXI, Warszawa 1997, s. 67-72. 5 M. Brynda, A. Endzel, Katalog starych druków Muzeum Polskiego w Rapperswilu, Warszawa 2009, cf. Wstęp, s. 11. 6 A, Lewicka-Kamińska, Inkunabuły Biblioteki Jagiellońskiej, Kraków 1962. cf. s. XIX. 7 W. Wisłocki, Incunabula typographica Bibliothecae Universitatis Cracoviensis, Cracoviae 1900. 8 K. Piekarski, Inkunabuły Bibljoteki Jagiellońskiej, inwentarz przybytków z lat 1900-1927. Nr 1-75, Kraków 1930. Idem, Inkunabuły Bibljoteki Jagiellońskiej, inwentarz przybytków z lat 1900-1935, Kraków 1936. 9 Bibliotheca Scientifica Universitatis Leopoliensis nom. Iv. Franco, Incunabula Bibliothecae Universitatis Leopoliensis. Catalogus, Leopoli 1958, s. 6. 10 Z. Kawecka, Materiały do katalogu inkunabułów Biblioteki Głównej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza. [w:] Zeszyty Naukowe Uniwersytetu im. A. Mickiewicza. Biblioteka Główna, zesz. 1, Poznań 1960, s. 87-143. Zarówno w tej publikacji jak i w późniejszym katalogu (W. Wydra, Katalog inkunabułów Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, Poznań 2002) podawane jest liczba 6 utraconych inkunabułów, zespół opracowujący IBP doliczył się jednak tylko 5. 11 Taka liczba wynika z przedwojennej rejestracji; M. Sipayłło podaje liczbę 218, cf. Katalog druków XV i XVI wieku w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, t. 1 Część I – XV w. Opracowała Teresa Komender. Warszawa 1994; Wstęp, s. 28. 12 N. Feigelmanas, Lietuvos inkunabulai, Vilnius 1975. 13 J. Ociepa, Katalog inkunabułów Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy, Bydgoszcz 1999. 14 Cf. Bibljoteki wielkopolskie i pomorskie, praca zbiorowa pod redakcją Stefana Wierczyńskiego, Poznań 1929, s.301-305. 15 Nie dotrwał do naszych czasów żaden spis przechowywanych w tej bibliotece w okresie międzywojennym inkunabułów; inKATALOG STRAT

38


16

17

18

19 20

21

22

23

24

25

26

formacje częściowe zaczerpnięto z Bibljotek wielkopolskich... (op. cit.), roboczej kartoteki GW oraz publikacji: M. Strutyńska, Katalog inkunabułów Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu. Toruń 1995. Cf. A. Kawecka-Gryczowa, Wrażenia z bibliotek cieszyńskich w „Zaranie Śląskie”, r. 12, zesz. 2, Cieszyn 1936, s. 83-96. Cf. A. Kawecka-Gryczowa, Katalog inkunabułów Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, Wrocław 1956 To bardzo skrócony opis losów owych zbiorów, dokładniejsze dane podaje m.in. K. Śmigiel, Losy archiwów, bibliotek i muzeów kościelnych pod rządami A. Greisera (1939-1945) [w:] „Archiwa, Biblioteki i Muzea kościelne”, t. 32, Lublin 1976, s. 275-278. Cf. Bibljoteki wielkopolskie i pomorskie..., op. cit., s. 73-89. Razem z nimi trafiły do BN późniejsze druki tejże proweniencji i tu ponownie spotkały się z resztą księgozbioru wschowskiego zboru Kripplein Christi, również przekazaną Bibliotece Narodowej po 1945 r. Biblioteka Narodowa Józefa Piłsudskiego w Warszawie, Biuletyn przybytków, R. I, nr 3-4, Warszawa 1938, s. 93. J. Rył, Katalog inkunabułów zespołu seminaryjnego Biblioteki Katedralnej w Gnieźnie [w:] „Archiwa, Biblioteki i Muzea Kościelne”, t. 25, Lublin 1972. s.115-208. Cf. K. Antosiewicz, Katalog inkunabułów biblioteki Kapituły Metropolitalnej w Krakowie [w:] „Analecta Cracoviensia” XII, 1980, s. 333-484. M.in. M. Strutyńska, Dzieje i stan obecny kolekcji inkunabułów pelplińskich w „Studia pelplińskie” 1986, s. 319-344; J. Tondel, Inkunabuły w zbiorach Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, Pelplin 2007. Np. edycje, których jedynymi znanymi egzemplarzami są zaginione w czasie wojny inkunabuły pelplińskie. J. Obłąk, Z. Jaroszewicz-Pieresławcew, J. Wojtkowski, Katalog inkunabułów Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego Metropolii Warmińskiej „Hosianum” w Olsztynie, Olsztyn 2007.

27 28

29

30

31 32

33 34

35 36 37 38

39 40

41

Ibidem, s. 13-17. Ich kompletny spis opublikowany został w cytowanej wyżej książce J. Tondela na s. 475-482. Opisał je szczegółowo Włodzimierz Kalicki w dwu artykułach z cyklu „Sztuka zagrabiona”: Biblia i dżentelmeni (Magazyn Gazety Wyborczej z 14 IX 2000, s. 27-30) oraz Pontyfikał i Stasi (tenże Magazyn z 21 IX 2000 s. 21-23). Dodajmy, że w ostatnich latach wypłynęły jeszcze dwa egzemplarze owego druku, oba jednak wchodzą w skład klocków o innej zawartości niż płocki. Obecnie w Polsce notujemy 56 egzemplarzy tej edycji. Z pominiętych wymienić można przykładowo księgozbiór kolegiaty w Opatowie (36 inkunabułów) i parafii w Wieliczce (39 egzemplarzy). Cf. przypis 15. E. Chwalewik, Zbiory polskie, archiwa, biblioteki, gabinety, galerje muzea..., t. 1-2, Warszawa 1927, zob. t. 2, s. 259. J. Rył, op. cit., s. 206 ([92]). W 1999 r. kupiono klocek zawierający dwa inkunabuły. Cf. E. Chwalewik, op. cit., s. 384. Literatura (GW 5330) odnotowywała jeszcze fragment tego wydania w berlińskiej Staatsbibliothek, który również nie ocalał. Obecnie znany jest tylko fragment (ok. 10 kart.) przechowywany w Bibliotece Jagiellońskiej. Cf. Bibljoteki wielkopolskie i pomorskie, op. cit., s. 244. A. Kawecka-Gryczowa pisze o 14 utraconych inkunabułach tej biblioteki (cf. IBP II s. XIX przypis 11). Np. V. S. Lublinski, N. V. Varbanets, Classical Authors in Incunabula Collections of the National Library of Russsia: A Catalogue, St. Peterburg 2007 – w reprodukowanych tam 8 stronach tytułowych (lub początkowych) inkunabułów na połowie z nich widać znaki własnościowe Józefa Andrzeja Załuskiego, ale w niesłychanie szczegółowych opisach katalogowych nie ma na ten temat najmniejszej wzmianki; dotyczy to i innych proweniencji.

KATALOG STRAT

39


KATALOG STRAT


1.

KATALOG STRAT

MALARSTWO • GRAFIKA

2.

3.

1. AUTOR NIEZNANY Matka Boża z Dzieciątkiem, k. XIX w. Ikona, tempera lub olej, deska, ok. 40 x 30 cm Kat. PA-3256

2. AUTOR NIEZNANY Pokrow Matki Bożej, XVIII w. Ikona, ok. 30 x 20 cm Kat. PA-3257

3. AUTOR NIEZNANY Matka Boska, XVIII w. Olej, płótno, ok. 30 x 40 cm Kat. PA-3278

KATALOG STRAT

41


KATALOG STRAT

MALARSTWO • GRAFIKA

4.

5.

6.

4. WACHTEL Wilchelm Portret Wandy z Drogomir – Kwiecińskich Konecznej, 1930 r. Pastel, karton, 61,5 x 45,5 cm Kat. PA-3269

5. AUTOR NIEZNANY Św. Alojzy Gonzaga, XVIII w. Olej, płótno. Kat. PA-3279

7.

6. OBERLÄNDER Marek Popiersie kobiety, 1954 r. Tusz, papier, 35,8 x 25,5 cm Kat. PB-415

7. OBERLÄNDER Marek Postać, 1954 r. Tusz, papier, 36 x 26 cm Kat. PB-416

KATALOG STRAT

42


KATALOG STRAT

MALARSTWO • GRAFIKA

8.

9.

8. KOSSAK Jerzy (1886-1955) Leda z łabędziem Olej, płótno, 60 x 111 cm Kat. PA-3266

10.

9. RITTER Maria Pejzaż Olej, karton, 20 x 29 cm Kat. PA-3267

10. AUTOR NIEZNANY Portret mężczyzny 21 x 15 cm Kat. PA-3271

KATALOG STRAT

43


11.

KATALOG STRAT

MALARSTWO • GRAFIKA

12.

13.

11. SAJDAK Kościół na Skałce, IX/XX w. Akwarela, 40 x 35 cm Kat. PA-3282

12. AUTOR NIEZNANY W wiejskiej izbie, XIX/XX w. Olej (?), deska, 30 x 21 cm Kat. PA-3270

13. FABIJAŃSKI Kościół Mariacki w Krakowie, XIX/XX w. Akwarela, 40 x 35 cm Kat. PA-3280 KATALOG STRAT

44


KATALOG STRAT

MALARSTWO • GRAFIKA

14.

14. KLAR Martwa natura, XIX w. Olej, płótno, 60 x 80 cm Kat. PA-3281 KATALOG STRAT

45


KATALOG STRAT

MALARSTWO • GRAFIKA

15.

15. JAROCKI Władysław (1879-1965) Dwie Góralki Olej, tektura, 46 x 35 cm (z ramą 61 x 50 cm) Kat. PA-3275 KATALOG STRAT

46


16. DAUN Alfred Popiersie Józefa Szalaya, 1885 r. Brąz, wys. ok. 70 cm Kat. PC-542

KATALOG STRAT

´ RZEZBA

16.

17.

18.

19.

17. AUTOR NIEZNANY Portret Demostenesa, Rzym, II w. Marmur, 27 cm Kat. PC-541

18. AUTOR NIEZNANY Popiersie Władysława Stanisława Reymonta, 1967 r. Brąz, odlew, wys. 110 cm Kat. PC-1542

19. AUTOR NIEZNANY Portret Stanisława Skalskiego,1937 r. Odlew, brąz, 50 x 50 cm Kat. PC-1536

KATALOG STRAT

47


20. AUTOR NIEZNANY Św. Bartłomiej, XVIII/XIX w. Piaskowiec, wys. ok. 80-100 cm Kat. PC-241

KATALOG STRAT

´ RZEZBA

20.

21.

22.

23.

21. AUTOR NIEZNANY Św. Tadeusz, XVIII/XIX w. Piaskowiec, wys. ok. 80-100 cm Kat. PC-242

22. AUTOR NIEZNANY Św. Jan, XVIII/XIX w. Piaskowiec, wys. ok. 60 cm Kat. PC-914

23. AUTOR NIEZNANY Św. Maciej, XVIII/XIX w. Piaskowiec, wys. ok. 60 cm Kat. PC-915

KATALOG STRAT

48


24.

24. AUTOR NIEZNANY Św. Jan Ewangelista, XVII w. Drewno, polichromia, wys. 32 cm Kat. PC-1563

25.

25. AUTOR NIEZNANY Matka Boska Bolesna, XVII w. Drewno, polichromia, wys. 35 cm Kat. PC-1564

KATALOG STRAT

´ RZEZBA

26.

26. AUTOR NIEZNANY Św. Barbara, XVII w. Drewno pierwotnie polichromowane, wys. 35 cm Kat. PC-1565 KATALOG STRAT

49


27.

27. WARSZTAT ŚLĄSKI Św. Jan, (brak głowy), 2 poł. XVIII w. Piaskowiec, ślady polichromii i złoceń, wys. 120 cm (z głową) Kat. PC-1541

KATALOG STRAT

´ RZEZBA

29.

28.

28. AUTOR NIEZNANY Święta Dziewica, XVII w. Drewno, polichromia, wys. 47 cm Kat. PC-1566

29. AUTOR NIEZNANY Św. Paweł Apostoł, XVII w. Drewno, polichromia, wys. 62 cm Kat. PC-1567 KATALOG STRAT

50


30.

31.

KATALOG STRAT

´ RZEZBA

32.

33. 30. AUTOR NIEZNANY Aniołek, XIX w. Drewno, polichromia, złocenia, wys. 53,5 cm Kat. PC-1560

31. AUTOR NIEZNANY Aniołek, XIX w. Drewno, polichromia, złocenia, wys. 50 cm Kat. PC-1561

32. AUTOR NIEZNANY Dzieciątko Jezus, XVIII w. Drewno, polichromia, wys. 40 cm Kat. PC-1562

33. AUTOR NIEZNANY Aniołki (2 szt.), poł XVIII w. Drewno, polichromia, złocenia Kat. PC-1556

KATALOG STRAT

51


KATALOG STRAT

´ RZEZBA

35.

34. 36.

37.

34. AUTOR NIEZNANY Św. Jan Nepomucen, XVIII w. Drewno, wys. 125 cm Kat. PC-1534

35. AUTOR NIEZNANY Kartusz herbowy, XVII w. Piaskowiec, 100 x 100 cm Kat. PC-1533

36. AUTOR NIEZNANY Myśliwy z psami, XIX w. Odlew, brąz wys. ok. 150 cm Kat. PC-1535

37. JACKOWSKI Stanisław Głowa kobiety, 1925 r. Brąz, odlew, wys. ok. 25 cm Kat. PC-369

KATALOG STRAT

52


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

38 a,b,c.

38 a,b,c. MONSTRANCJA Monogramista GIS, Śląsk (?), poł. XVIII w. Srebro, mosiądz, wys. ok. 64,5 cm Kat. RH-639

KATALOG STRAT

53


39.

KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

40.

39. MONSTRANCJA pocz. XX w. Mosiądz złocony, srebro (figurki) Kat. RH-636

40. RELIKWIARZ pocz. XX w. Mosiądz złocony, Kat. RH-637

KATALOG STRAT

54


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

41.

41. KRZYŻ OŁTARZOWY (bez figurki Chrystusa) warsztat śląski, 1858 r. Mosiądz, drewno, wys. 64 cm Kat. RL-355

KATALOG STRAT

55


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

42.

42. SUKIENKA z koronami i berłem z obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, XVII w. (korony z XX w.) Srebro odlewane, repusowane ok. 220 x 90 cm 3 KATALOG STRAT

56


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

43.

43. SUKIENKA i 2 srebrne anioły z obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, XVII w. Blacha srebrna, ozdobiona szlachetnymi kamieniami, wys. sukienki ok. 100 cm, Kat. RH-640

KATALOG STRAT

57


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

44.

44. SUKIENKA z koronami Z obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, 1686 r. Srebro, trybowane. Na dole koszulki trybowany herb Ślepowron w otoczeniu liter SK DK obok tekst: Przybądź Matko Św. w nagłey mey potrzebie/ Grzesznego Stephana nie rzucay od siebie/ Nie kamienie nie perły aleć szatę niszę/ Przy Koleńdzie Krasiński o zbawienie proszę/ AD 1686 26 GRUD DNIA Kat. RH-647 KATALOG STRAT

58


45.

45. ŚWIECZNIKI (2 szt.) XIX/XX w. Srebro, wys. ok. 38 cm, na stopie inicjały ZB Kat. RH-628

46.

46. LICHTARZ Schiffers, Warszawa, koniec XIX w. Stop miedzi, odlew, srebrzony – galwanizowany, wys. 53 cm Kat. RL-352

KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

47.

47. LICHTARZ początek XX w. Mosiądz, wys. 74 cm Kat. RL-351

48.

48. BALSAMINKA (3 szt.) XVII-XIX w. Srebro, wys. ok.: 20 cm, 25 cm, 25 cm, Kat. RH-632

KATALOG STRAT

59


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

49.

50.

49. CUKIERNICA XVIII/XIX w. Srebro, ok. 7 x 10 cm Kat. RH-630

51.

50. PATERA XVIII w. (?) Srebro, wys. ok. 30 cm,  misy ok. 30 cm, Kat. RH-627

51. DZBANEK pocz. XIX w. Srebro, kość słoniowa, wys. ok. 24 cm Kat. RH-633

KATALOG STRAT

60


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

52 a,b.

53.

54.

52 a,b. ZESTAW SZTUĆCÓW (dla 6 osób) 5 łyżeczek do hebaty, 6 dużych łyżek, 5 widelców, 6 widelczyków do ciasta, 6 noży, XX w. Srebro. Kat. RH-634

53. ZESTAW SZTUĆCÓW (dla 6 osób) 6 łyżeczek do herbaty, 6 dużych łyżek, 6 widelców, 6 małych łyżeczek do lodów, 5 widelczyków do ciasta, XX w. Srebro Kat. RH-635

54. PODSTAWKI POD SZTUĆCE (5 szt.) XVIII/XIX w. Srebro, dł. 10 cm, Kat. RH-629

KATALOG STRAT

61


KATALOG STRAT

RZEMIOSŁO

55.

55. MISA CHRZCIELNA warsztat południowoniemiecki, k. XVI w. Stop miedzi,  ok. 50 cm Kat. RL-350

KATALOG STRAT

62


KATALOG STRAT

BRON‘

56 a,b.

56a,b SZTUCER wz. 1849 Johann N. von Dreyse (1787-1867), Prusy, Sömmerda Stal, mosiądz, drewno. Dł. całkowita 110 cm, dł. lufy 65,5 cm, lufa ośmioboczna , kaliber 15 mm Na komorze zamkowej wytłoczony napis Soemmerda NvD oraz przy nasadzie lufy (od strony zewnętrznej). Na wierzchu zamka wybita cyfra 1867.Nad schowkiem na kule wyryty inicjał „FW” pod koroną, pod nim litera „I” pod koroną. Na grzbiecie kolby umocowana dwoma ćwiekami prostokątna mosiężna płytka z rytymi cyframi: 41.516. Na śrubach mocujących wąs kabłąka spustowego i stopy kolby wybita cyfra 170. Na stopie kolby – 1838 Kat. RO-343 KATALOG STRAT

63


KATALOG STRAT

BRON‘

57 a,b.

57 a,b. KARABIN KAPISZONOWY KAWALERYJSKI Prusy, Poczdam, 1843 (?) r. Stal, mosiądz, drewno. Dł. całkowita 142,5 cm, dług. lufy 101 cm, lufa gwintowana, u nasady wieloboczna, dalej okrągła, kaliber 17 mm. Na nasadzie lufy: 0,69 Musee de L'Art'e; FW pod koroną oraz data 1843. Na blasze zamkowej wyryty pod koroną napis: „Potsdam G.S.” Na kolbie stalowa, prostokątna tabliczka z nr : 40.2643. Kat. RO-348 KATALOG STRAT

64


KATALOG STRAT

BRON‘

58 a,b.

58 a,b. SZTUCER KAPISZONOWY (myśliwski) wz. 1838 (?) Prusy, Saarn, 1 poł. XVIII w. Stal, mosiądz, drewno. Dł. całkowita 111,5 cm, dł. lufy 70 cm, lufa gwintowana (z ośmioma nacięciami), kal. 15 mm. Na krawędzi lufy – „1C 89”". Na blasze zamkowej – „FW” pod koroną, napis „Saarn” i litera „T”. Na wąsie stopy kolby: „1 C 89/5 JB”. Stempel stalowy, stożkowaty, na nim „1 C 172” Kat. RO-349

KATALOG STRAT

65


KATALOG STRAT

BRON‘

59 a,b.

59 a,b. KARABIN TABATIERE wz. 1867 Francja, Saint Etienne, Manufacture Imperiale, 3 ćw. XIX w. Stal, drewno. Dł. Całkowita 140 cm, dł. lufy 96 cm, kal. 18 mm. Na wewnętrznej stronie klapki zamka wybita liczba 1765. Na blasze zamkowej napis Mre Imale de St. Etienne. W środku kolby na kołku cecha (znak odbioru) główna: JULIET 1860 MI. Kat. RO-350

KATALOG STRAT

66


KATALOG STRAT

BRON‘

60 a,b.

60 a,b. KARABIN JEDNOSTRZAŁOWY MAUSER wz.18 71 Niemcy, Suhl w Turyngii, C.G. Haenel, 1876 r. Stal, mosiądz, drewno. Dł. całkowita 134,5 cm, dł. lufy 77 cm, kal. 10,5 mm. Na komorze napis pod orłem: CGH SHUL, TTJSU pod koronami NSJ oraz data 1876 drugiej strony nr fabryczny 6909 d., litery F.W. pod koroną oraz UN pod koronami, Mod. 71. Na rączce zamkowej nr 43072. Okucie stopy kolby stalowe, na jej wąsie syg. T pod koroną, 9.L.I 3.232. Kat RO-352 KATALOG STRAT

67


KATALOG STRAT

BRON‘

61 a,b.

61 a,b. KARABINEK wz. 1862 syst. Dreyse Prusy, Spandau Stal, mosiądz, drewno. Dł. całkowita, 134,5 cm, dł. lufy 79 cm, kal. 15 mm. Na komorze zamkowej nr fabryczny 5863 oraz napis SPANDAU - zatarty, pod orłem litery FW, dalej B.R. Mod. 62; z drugiej strony data 1866. Na nasadzie lufy nr 5863, napis STAHL. Okucie stopy kolby stalowe z nr 92. R. 2. 237. Na kolbie wyryto FW pod koroną, B pod koroną, αA, R pod koroną. Kat. RO-353 KATALOG STRAT

68


KATALOG STRAT

BRON‘

62 a,b.

62 a,b. KARABIN WERDER wz. 1868 Johann L. Werder (1808-1885), Prusy, Suhl (Turyngia) Stal, drewno. Dł. całkowita 131,5 cm, dł. lufy 86 cm, kal 11,5 mm. Na nasadzie lufy wytłoczony nr 32334. Na komorze zamkowej wybity napis: SP u. SR Suhl, rok produkcji – 1869, oraz numer: 32334. Z prawej strony kolby ryta litera M pod koroną oraz numer 32334. Na stalowym okuciu kolby wybite znaki: 15.I.B.2.156. Kat. RO-354 KATALOG STRAT

69


KATALOG STRAT

BRON‘

63 a,b.

63 a,b. KARABINEK wz. 1857, syst. Dreyse Prusy, Sömmerda, 1871 r. Stal, mosiądz, drewno. Dł. całkowita 85 cm, dł. lufy 36,5 cm, kal. 15 mm. W części dennej lufy (z prawej strony) wytłoczone znaki próbne - gotyckie litery: MCBPOD pod koronami. Za szczerbinką napis:Sthal, orzeł pruski oraz liczby 585, 400, a także inicjał FW pod koroną. Na rączce zamka wytłoczone znaki – gotyckie litery: C pod koroną, K pod koroną. Na komorze zamkowej (z prawej) litery: PGW pod koronami, rok produkcji – 1871 oraz (z lewej): orzeł pruski, liczba – 400 i napis Soemmerda F.v.D. Mod. 57. Na prawej płaszczyźnie kolby ryty inicjał FW pod koroną. Kat. RO-355 KATALOG STRAT

70


64. TŁOK PIECZĘTNY CECHU SUKIENNIKÓW Mosiądz, wys. 33 cm Kat. RN-8

KATALOG STRAT

TŁOKI PIECZETNE ˛

64.

65.

66.

67.

65. TŁOK PIECZĘCI CECHU RZEŹNIKÓW W BOLKOWIE 1647 r. Mosiądz, wys. 10 cm Kat. RN-10

66. TŁOK WIELKIEJ PIECZĘCI ŁAWNIKÓW MIASTA BOLKOWA 1649 r. Mosiądz wys. 12 cm Kat. RN-9

67. TŁOK PIECZECI ZARZĄDU GOSPODARSTWA MAJĄTKU CYSTERSÓW NA ZAMKU W BOLKOWIE Drewno, kamień, mosiądz, wys. 87 cm Kat. RN-11 KATALOG STRAT

71


KATALOG STRAT

MAPY

68. PLAN WARSZAWY z atlasu Rizzi Zannoni Battista Antonio wydanego w Paryżu w 1772 r. Druk, papier, 40 x 59 cm Kat. RR-366 KATALOG STRAT

72


KATALOG STRAT

MAPY

69.

70. 69. SPEEDE J., HUMBLE G. A. NEWE. Mape of Poland, 1626 r. Miedzioryt kolorowany Kat. RR-793

70. SEUTTER M. Diversi Globi Terr-Aquei… – mapa z współoprawnej całości Atlas Compendiosus Scholasticus… Augsburg. Miedzioryt kolorowany, ok. 51 x 61 cm Kat. RR-794 KATALOG STRAT

73


KATALOG STRAT

MAPY

71.

72. 71. SEUTTER M. Daniae Regnum cum Ducatu Holsatiae et Slesvici, nec non Insulae Danicae… – mapa z współoprawnej całości Atlas Compendiosus Scholasticus… Augsburg. Miedzioryt kolorowany, ok. 51 x 61 cm Kat. RR-795

72. SEUTTER M. Synoptis plagae Septemrionalis sive Sueciae,Danicae et Norvegiae regn... – mapa z współoprawnej całości Atlas Compendiosus Scholasticus… Augsburg. Miedzioryt kolorowany, ok. 51 x 61 cm Kat. RR-796 KATALOG STRAT

74


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

73.

73. AKT LOKACYJNY MIASTA LIMANOWEJ wydany przez króla Zygmunta Augusta w 1565 r. Na skręconym sznurze przewieszona pieczęć królewska, zachowana tylko w części. W górnym prawym rogu dwie dziury okrągłe o średnicy ok. 4 mm Kat. RR-867 KATALOG STRAT

75


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

74.

74. PRZYWILEJ DLA MIASTA LIMANOWA na urządzenie 12 jarmarków rocznie, wydany przez cesarza austriackiego w 1792 r. U dołu w drewnianej, toczonej oprawie pieczęć cesarska, częściowo uszkodzona Kat. RR-868 KATALOG STRAT

76


W marcu 2011 roku z prywatnego zbioru w woj. mazowieckim skradziono materiały archiwalne (124 szt.) Wśród utraconych znalazły się akta „Rządu Gubernialnego Lubelskiego” (Kat. RR-858), wypisy akt grodzkich – przeważnie wielkopolskich (Kat. RR-859), papiery dotyczące rodziny Mielżyńskich (Kat. RR-860), XIX-wieczne dokumenty z zaborów pruskiego i rosyjskiego (Kat. RR-862), egzemplarze Gazety Rządowej Królestwa Polskiego (Kat. RR-863) i korespondencja dotycząca organizacji Jubileuszu 50-lecia twórczości J. Malczewskiego w Krakowie (Kat. RR-864). PONIŻEJ WYBRANE DOKUMENTY

KATALOG STRAT

77

KATALOG STRAT

DOKUMENTY


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

78


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

79


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

80


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

81


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

82


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

83


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

84


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

85


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

86


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

87


KATALOG STRAT

DOKUMENTY

KATALOG STRAT

88


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

MALARSTWO

1.

1. CRANACH Lucas Starszy Madonna pod jodłami, ok. 1510 r. Olej, deska, 71 x 51 cm Kat. PA-1563 kradzież w 1947 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG STRAT

90


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

MALARSTWO

2.

2. WITKIEWICZ Stanisław Ignacy (WITKACY) Portret kobiety, 1931 r. Pastel, węgiel, papier, 70 x 49 cm Kat. PA-3065 kradzież w 2008 r. odzyskanie w 2012 r. KATALOG STRAT

91


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

MALARSTWO

3.

3. MALCZEWSKI Jacek Portret mężczyzny na tle pejzażu, 1920 r. Olej, płótno, 60 x 93 cm Kat. PA-3064 kradzież w 2008 r. odzyskanie w 2012 r. KATALOG STRAT

92


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

MALARSTWO

4.

4. AXENTOWICZ Teodor (1859-1938) Dama w pawich piórach. Pastel,papier, 72 x 52 cm Kat. PA-894 strata wojenna odnalezienie w 2011 r. KATALOG STRAT

93


5.

5. GUNTNER Maria Portret mężczyzny, lata 30-te XX w. Olej, płótno, 90 x 55 cm Kat. PA-3259 kradzież w 2011 r. odzyskanie w 2012 r.

7.

6.

8.

6. GUNTNER Maria Portret kobiety, lata 30-te XX w. Olej, płótno, 90 x 65 cm Kat. PA-3260 kradzież w 2011 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

MALARSTWO

9.

7. GUNTNER Maria Portret górala, lata 30-te XX w. Olej, płótno, 65 x 45 cm Kat. PA-3261 kradzież w 2011 r. odzyskanie w 2012 r.

8. GUNTNER Maria Pejzaż w tonacji zielonej, lata 30-te XX w. Olej, płótno, 25 x 25 cm Kat. PA-3258 kradzież w 2011 r. odzyskanie w 2012 r.

9. KOSSAK Wojciech (1856-1942) Szarża pod Rokitną. Olej, płótno, 99 x 141 cm Kat. PA-3218 kradzież w 2010 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG STRAT

94


10.

10. AUTOR NIEZNANY Mojżesz ( podstawa ambony), ok. 1600 r. Drewno, polichromia, wys. ok. 100 cm. Kat. PC-1516 zaginięcie przed 2005 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

´ RZEZBA

11.

11. AUTOR NIEZNANY Św. Mikołaj, koniec XV w. Drewno, polichromia, wys. 110 cm Kat. PC-1552 zaginięcie w 1975 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG STRAT

95


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

RZEMIOSŁO

12.

12. MONSTRANCJA Albrecht Weimmer I, Toruń, ok. 1600 r. Srebro złocone, wys. 68 cm Kat. RH-315 kradzież w 1999 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG STRAT

96


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

RZEMIOSŁO

13.

13. ŚWIECZNIK jednoświecowy XIX/XX w. Mosiądz, wys. 72 cm Kat. RL-333 zaginięcie przed 2007 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG STRAT

97


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

RZEMIOSŁO

14.

14. ŚWIECZNIK wiszący, korpusowy, dwupoziomowy XVIII/XIX w. Mosiądz, wys. 160 cm Kat. RL-336 zaginięcie przed 2007 r. odzyskanie w 2012 r. KATALOG STRAT

98


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

RZEMIOSŁO

15.

15. MISA chrzcielna 1. ćw. XVII w. Miedź, średnica 45 cm Kat. RL-341 kradzież 1983 r. odzyskanie w 2011 r. KATALOG STRAT

99


Kolekcja pocztówek (ok. 2300 szt.) zawierająca m.in.: zbiór poświęcony różnym miejscowościom i ich okolicom (m.in. Dukla, Jasło, Krosno, Iwonicz, Rymanów, Stara Wieś, Kraków, Słupsk)); zbiór o tematyce militarnej z okresu I wojny światowej; zbiór poświęcony rozwojowi przemysłu naftowego na Podkarpaciu; kartki poświęcone mniejszościom narodowym i etnicznym (Żydzi, Łemkowie). Odzyskano 585 szt. pocztówek m.in. z Krakowa, Rymanowa, Sanoka, Żmigrodu, Jasła, Komańczy, Leska, Kobylan, Zagórza itd., oraz pocztówki przedstawiające Łemków, Bojków oraz mieszkańców innych miast: Warszawy, Krakowa, Lwowa. Poniżej prezentujemy niektóre z nich. Kat. RR-826 do RR-857 kradzież w 2010 r. odzyskanie w 2012 r.

KATALOG STRAT

100

KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

101

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

102

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

103

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

104

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

105

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

106

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

107

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

108

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

109

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

110

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

111

KATALOG STRAT


KATALOG ZABYTKÓW ODZYSKANYCH

POCZTÓWKI

112

KATALOG STRAT


KATALOG STRAT INTERPOL


KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

1.

2.

1. PICASSO PABLO GŁOWA ARLEKINA, 1971 r. Tusz, pastel, długopis, ołówek, papier 38 x 29 cm Kraj kradzieży: Holandia NUMER INTERPOLU: 2012/337499-1.1

2. MATISSE HENRI CZYTAJĄCA KOBIETA W BIELI I ŻÓŁCI, 1919 r. Kraj kradzieży: Holandia NUMER INTERPOLU: 2012/337499-1.2

KATALOG STRAT

114


KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

3.

4. 3. MONET CLAUDE MOST WATERLOO, LONDYN, 1901 r. Pastel, papier 30,5 x 48 cm Kraj kradzieży: Holandia NUMER INTERPOLU: 2012/337499-1.3

4. MONET CLAUDE MOST CHARING CROSS, LONDYN, 1901 r. Pastel, papier 31 x 48,5 cm Kraj kradzieży: Holandia NUMER INTERPOLU: 2012/337499-1.4 KATALOG STRAT

115


KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

5.

6.

5. GAUGUIN PAUL KOBIETA PRZED OTWARTYM OKNEM, 1888 r. Olej, płótno 33,80 x 41 cm Kraj kradzieży: Holandia NUMER INTERPOLU: 2012/337499-1.5

7.

6. MEYER DE HAAN JACOB AUTOPORTRET, 1889-1891 r. Olej, płótno 32,40 x 24,50 cm Kraj kradzieży: Holandia NUMER INTERPOLU: 2012/337499-1.6

7. FREUD LUCIAN KOBIETA Z ZAMKNIĘTYMI OCZAMI (EMILY BEARN), 2002 r. Olej, płótno 30,50 x 25,40 cm Kraj kradzieży: Holandia NUMER INTERPOLU: 2012/337499-1.7

8.

8. STEVENS ALFRED KOBIETA Z BUKIETEM BZU Olej, płótno 80 x 60 cm Kraj kradzieży: Belgia NUMER INTERPOLU: 2012/8794-1.1

KATALOG STRAT

116


9.

10.

KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

11.

12.

13.

14. 9. PORTRET KOBIETY MOZAIKA Kraj kradzieży: Syria NUMER INTERPOLU: 2012/307779-1.1

10. KILKA POSTACI PRZY STOLE MOZAIKA Kraj kradzieży: Syria NUMER INTERPOLU: 2012/307779-1.5

11. POSTAĆ FANTASTYCZNA (GŁOWA) MOZAIKA Kraj kradzieży: Syria NUMER INTERPOLU: 2012/307779-1.2

12. ŻOŁNIERZE I KONIE MOZAIKA Kraj kradzieży: Syria NUMER INTERPOLU: 2012/307779-1.6

13. SCENA Z KĄPIĄCYMI SIĘ MOZAIKA Kraj kradzieży: Syria NUMER INTERPOLU: 2012/307779-1.3

14. STOJĄCY MĘŻCZYZNA MOZAIKA Kraj kradzieży: Syria NUMER INTERPOLU: 2012/307779-1.3

KATALOG STRAT

117


15.

KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

16.

17. 15. BIBLIA Koniec XIII w. Rękopis łaciński na podstawie oryginału francuskiego lub angielskiego – 601 kart i 16 średniowiecznych kart tytułowych – na każdej 40-42 linijek napisanych gotyckim pismem perłowym w dwóch kolumnach przez kilku skrybów. Zdobione czerwonym lub nie -bieskim atramentem. Pergamin, 13,7 x 9,7 cm Kraj kradzieży: Niemcy NUMER INTERPOLU: 1996/30540-1.1

16. PANEGIRYK NA CZEŚĆ SUŁTANA MURADA III 992 A.H. / 1584 A.D. 74 folio po 15 linijek, 22,5 x 14 cm Kraj kradzieży: Turcja NUMER INTERPOLU: 2007/29054-1.1

17. CODICE DE CHICONQUIACO 1542 r. Dokument, który przedstawia różne aspekty życia w San Pedro Chiconquiaco przed przybyciem Hiszpanów. Ilustrowany różnymi postaciami i przedmiotami. Kilka napisów na dole „ANO DE 1542” a potem, „1877” 90 x 70 cm Kraj kradzieży: Meksyk NUMER INTERPOLU: 2007/16530-1.1

KATALOG STRAT

118


KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

18 a, b.

19.

18 a, b. PRZYWILEJE DLA ŚREDNIEJ KLASY CAMBRAI 1215 r. Dokument. Pergamin Średnica złotej pieczęci (bulli) na dole: 6,2 cm. Kraj kradzieży: Francja NUMER INTERPOLU: 2007/21941-1.1

20.

19. STRONA KORANU pocz. XI w. Pergamin 33,5 x 48 cm Kraj kradzieży: Tunezja NUMER INTERPOLU: 2009/2747-1.2

20. KSIĘGA GODZIN 1480 r. Skóra Kraj kradzieży: Francja NUMER INTERPOLU: 2009/35483-1.1

KATALOG STRAT

119


KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

21 a, b, c, d.

22. 21 a, b, c, d. KSIĘGA GODZIN ok. 1450 r. Manuskrypt iluminowany. Pergamin, drewno, 14 x 9,5 cm Kraj kradzieży: Szwajcaria NUMER INTERPOLU: 2011/58496-1.1

22. BREWIARZ poł. XV w. Iluminowany brewiarz w języku łacińskim, 25 wersów na stronie, 380 stron. Pozłacana oprawa skórzana z XVII w. Złoto, pergamin, skóra, 13,4 x 10 cm Kraj kradzieży: Szwajcaria NUMER INTERPOLU: 2011/58496-1.3 KATALOG STRAT

120


23.

25.

23. AUTOR NIEZNANY Głowa Meleagra XX w. Stiuk, gips, wys. 35 cm Kraj kradzieży: Włochy NUMER INTERPOLU: 2012/9028-1.3

24. GŁOWA MŁODZIEŃCA Miedź, odlew Kraj kradzieży: Grecja NUMER INTERPOLU: 2012/11411-1.73

KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

24.

26.

25. FIGURKA KOBIETY 750-480 p.n.e. Kamień, wys. 4,50 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.6

26. GŁOWA MĘŻCZYZNY 750-480 p.n.e. Kamień, wys. 10 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.5 KATALOG STRAT

121


27.

KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

28.

29. 27. RATEAU ARMAND ALBERT Klęcząca kobieta z wiecznym kalendarzem w rękach 39 x 29 cm Nazwy dni i miesięcy po francusku Kraj kradzieży: Francja NUMER INTERPOLU: 2012/6842-1.1

28. WOŹNICA I POWÓZ VIII w. Miedź, wys. 13,6 cm Kaj kradzieży: Grecja NUMER INTERPOLU: 2012/11411-1.23

29. STOJĄCY BYK VIII w. Miedź, wys. 4,4 cm, szer. 5,6 cm Kraj kradzieży: Grecja NUMER INTERPOLU: 2012/11411-1.42

KATALOG STRAT

122


KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

30.

31.

30. FRATIN CHRISTOPHE Przechadzający się lew Brąz, 20 x 50 cm Kraj kradzieży: Belgia NUMER INTERPOLU: 2012/8794-1.3

31. MASI PASCAL Pantera II Brąz Kraj kradzieży: Francja NUMER INTERPOLU: 2012/8914-1.2

KATALOG STRAT

123


KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

32.

33.

32. PIERŚCIEŃ Z PIECZĘCIĄ Mykeny, XIV/XIII w. p.n.e. Przedstawianie sceny tauromachii Złoto, dł. obejmy: 2,6 cm Kraj kradzieży: Grecja NUMER INTERPOLU: 2012/11411-1.1

33. SYGNET XIX w. Drewno, wys. 3 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.20 KATALOG STRAT

124


34.

35.

37.

36.

34. LAMPKA OLIWNA Glina /terakota, wys. 4,2, szer. 11 cm Kraj kradzieży: Grecja NUMER INTERPOLU: 2012/11411-1.67

35. LAMPA 900-30 p.n.e. Ceramika, wys. 3 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.4

KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

36. KANTAROS Glina/terakota, wys. 12 cm Kraj kradzieży: Grecja NUMER INTERPOLU: 2012/11411-1.76

37. MISKA 900-750 p.n.e. Ceramika, wys. 9 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.2 KATALOG STRAT

125


38.

39.

40.

38. MISKA 750-600 p.n.e. Ceramika, wys. 3 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.29

39. ASKOS 600-480 p.n.e. Ceramika, 6 x 10 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.27

KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

41.

40. GARNEK 310-30 p.n.e. Ceramika, wys. 12 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.19

41. SKYPHIDIO 1050-950 p.n.e. Ceramika, wys. 4,20 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.21 KATALOG STRAT

126


42.

44.

42. DZBANEK 1050-950 p.n.e. Ceramika, wys. 7,50 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.8

43. DZBANEK 1600-1050 p.n.e. Ceramika, wys. 17 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.13

KATALOG STRAT INTERPOL

INTERPOL POSZUKUJE

43.

45.

44. UNGUENTARIUM II-III w. (?) Terakota, wys. 19,50 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.15

46.

45. DZBANUSZEK 600-480 p.n.e. Ceramika, wys. 13 cm Kraj kradzieży: Cypr NUMER INTERPOLU: 2012/334263-1.24

46. LEKYT V w. p.n.e. Glina, wys. 27,5 cm Kraj kradzieży: Grecja NUMER INTERPOLU: 2012/11411-1.71

KATALOG STRAT

127


INTERPOL POSZUKUJE

INTERPOL LES ŒUVRES D’ART LES PLUS RECHERCHÉES THE MOST WANTED WORKS OF ART

SCULPTURE Par / by: Giovanni Antonio Amadeo Vol / theft: 28 octobre / 28 October 2011 Palais / Palace Dimensions: 52 x 90 cm Dossier / File: 2012/1890 B.C.N. / NCB: ROME

TABLEAU / PAINTING Par / by: Pablo Picasso Vol / theft: 9 janvier / 9 January 2012 Galerie d’art / Art Gallery Dimensions: 51.5 x 38.2 cm Dossier / File: 2012/1545 B.C.N. / NCB: ATHENES / ATHENS

OBJETS REPRÉSENTÉS DANS LA BASE DE DONNÉES D’INTERPOL - www.interpol.int OBJECTS FEATURED IN THE INTERPOL DATABASE - www.interpol.int

KISWA Vol / theft: 1er mars / 1 March 2012 Mausolée – Mausoleum Dossier / File: 2012/308892 B.C.N. / NCB: LE CAIRE / CAIRO

Publié par INTERPOL Published by INTERPOL B.P. 6041 - 69411 LYON CEDEX 06 FRANCE www.interpol.int – email: woa@interpol.int

En cas de découverte ou de renseignements concernant ces objets, prière d’aviser les services de police qui informeront leur B.C.N. INTERPOL. Should any of these items be discovered or any information concerning these cases become available, please inform the police who will contact their INTERPOL NCB.

N°42 (a) Juin - June 2012

LES ŒUVRES D’ART LES PLUS RECHERCHÉES THE MOST WANTED WORKS OF ART

MOSAIQUE / MOSAIC Vol / theft: Novembre / November 2011 Site archéologique / Archaeological site Dossier / File: 2012/307779 B.C.N. / NCB: DAMAS / DAMASCUS

TABLEAU / PAINTING Par / by: Paul Gauguin 33.8 x 41 cm Vol / theft: 10 octobre / 10 October 2012 Musée / Museum Dossier / File: 2012/337499 B.C.N. / NCB: LA HAYE / THE HAGUE

CROSSE / CROZIER Vol / theft: 5 janvier / 5 January 2012 Eglise / Church Dimensions: 20 x 11.5 cm Dossier / File: 2012/3229 B.C.N. / NCB: GUATEMALA

SCULPTURE Vol / theft: 26 octobre / 26 October 2011 Musée / Museum Dimensions: 21 x 20.5 x 3 cm Dossier / File: 2012/12118 B.C.N. / NCB: OTTAWA

COURONNE / CROWN Hauteur / Height : 30 cm Vol / theft: 4 décembre / 4 December 2011 Musée/Museum Dossier / File: 2011/65927 B.C.N. / NCB: ANTANARIVO

OBJETS REPRÉSENTÉS DANS LA BASE DE DONNÉES D’INTERPOL OBJECTS FEATURED IN THE INTERPOL DATABASE www.interpol.int

TABLEAU / PAINTING 65 X 34 cm Attribué à / Attributed to : Pier Francesco Fiorentino Vol / theft: 23 février / 23 February 2012 Particulier/Private individual Dossier / File: 2012/324345 B.C.N. / NCB: ROME

En cas de découverte ou de renseignements concernant ces objets, prière d’aviser les services de police qui informeront leur B.C.N. INTERPOL. Should any of these items be discovered or any information concerning these cases become available, please inform the police who will contact their INTERPOL NCB.

N°42 (b) Décembre - December 2012

PORTES D’ICONOSTASE / ICONOSTASIS DOORS 146.7 x 36-39 cm Vol / theft: 14-15 juin / 14-15 June 2012 Chapelle / Chapel Dossier / File: 2012/316359 B.C.N. / NCB: NICOSIE/NICOSIA

STATUE Hauteur / Height: 38.2 cm Vol / theft: 6-8 octobre / 6-8 October 2012 Sanctuaire / Shrine Dossier / File: 2012/338614 B.C.N. / NCB: TOKYO

TABLEAU / PAINTING Par / by: Eugène Delacroix 12 x 19 cm Vol / theft: 30 novembre / 30 November 2012 Galerie d’art / Art gallery Dossier / File: 2012/348473 B.C.N. / NCB: PARIS

KATALOG STRAT

128


Cenne Bezcenne Utracone Katalog 2012  
Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you