Page 1

Aromat MAGAZYN LUBELSKIEJ BLOGOSFERY KULINARNEJ

# 4 WIOSNA 2016


 | Aromat


Drodzy Czytelnicy Spotykamy się z Wami już po raz czwarty. Tym razem między innymi z okazji cudownie radosnego święta, jakim jest Wielkanoc. W tym numerze znajdziecie wiele przepisów na tradycyjne świąteczne potrawy oraz artykuł o tym, jak Wielkanoc celebruje się w różnych krajach. Zaproponujemy także, jak możecie pożytecznie spędzić przedświąteczny czas wraz ze swoimi dziećmi. Wiosenne wydanie Aromatu to również artykuły na temat zdrowego, lekkiego odżywiania oraz felieton zachęcający do pieszych wędrówek, dzięki któremu dowiemy się, jak musimy się do nich przygotować. Serdecznie zapraszamy do lektury.

Zespół Magazynu Aromat

Aromat | 


Aromat tworzą Małgorzata Łaniak

Anna Daniluk

Justyna Zalewska

Małgorzata Bandzarewicz www.jedzismakuj.blogspot.com

www.moderntasteblog.com

www.przyprawmnie.blogspot.com

redaktor naczelna

z-ca redaktor naczelnej

projekt graficzny i skład

korekta tekstów

Karina Falkiewicz

Edyta Kondrat

www.cookinggoodlooking.blog.pl

Olga Zalewska-Wenarska www.cookinggoodlooking.blog.pl

www.ekscentrycznyparowar.pl

social media, PR

social media

Marta Pyzik

www.kolorowo-torcikowo.blogspot.com

Marlena Lalak-Skałecka www.smerfetka79.blogspot.com

www.pasjasmaku.com

Joanna Bronikowska

www.sekretymaleiduze.blogspot.com

Dorota Soroka-Kapłon www.sierotkamarysiawkuchni.pl

Julianna Bednarczuk

www.obiadgotowy.blogspot.com

Współpraca

Łukasz Ostrowski

www.pracownianalewek.blogspot.com

Magdalena Zalewska-Pokrzywa www.cookinggoodlooking.blog.pl

magazyn.aromat@gmail.com www.facebook.com/MagazynAromat www.instagram.com/magazyn_aromat/  | Aromat


W numerze 3 – Wstęp 6 – Wiosenne śniadania 12 – Majówka 20 – Wiosenne obiady 26 – Torty kwiatowe 32 – Ach, ta czekolada! 38 – Moc energii na wiosnę! 44 – Faszerowane jajka 50 – Mazurek. Zatańczymy? 54 – Wiosenne warzywa 56 – Restauracja Armenia 58 – Co kraj to obyczaj - wielkanocne zwyczaje na świecie 62 – Komu w drogę, temu pakować bagaże 66 – Gwiazdorska kuchnia 70 – Stare, ale jare 72 – Wino dla kobiet 74 – Wielkanocne ozdoby

Aromat | 


Wiosenne śniadania Przepisy i zdjęcia Marta Pyzik

PUDDING CHLEBOWY Z MALINAMI 4-5 kromek chleba tostowego (lub lekko czerstwej bułki) 2 jajka 150 ml śmietanki 30% 50 ml mleka 3-4 łyżki cukru trzcinowego garść mrożonych malin (w sezonie świeżych owoców)

Chleb tostowy lub bułkę pokroić w niedużą kostkę. Jajka wymieszać z mlekiem, śmietanką i dwiema łyżkami cukru. Wystar­ czy rozbełtać składniki za pomocą widelca, nie trzeba miksować. Do masy jajeczno - śmietankowej dodać pokrojone pieczywo i wymieszać. Na koniec dodać maliny, raz jeszcze, delikatnie wymieszać składniki. Przełożyć do naczynek do zapiekania lub do jednej większej formy. Piec około 20 minut w 170 stopniach C.

 | Aromat


Aromat | 


 | Aromat


ZIELONE SMOOTHIE Z ROSZPONKĄ

1 kiwi 1 jabłko garść liści roszponki 150 ml wody lub soku jabłkowego tłoczonego

Kiwi i jabłko obrać ze skórki, pokroić na mniejsze części. Liście roszponki dokładnie umyć. W naczyniu mieścić wszystkie składniki, dolać wodę lub sok jabłkowy, ewentualnie pół na pół wodę z sokiem . Całość zmiksować na gładkie smoothie.

Aromat | 


MUFFINY JAJECZNE 4 sztuki

2 jajka 2-3 plasterki szynki 2 łyżki posiekanego szczypiorku 1 plasterek sera żółtego 1 łyżeczka mąki 50 ml mleka sól, pieprz

Szynkę i ser pokroić w niedużą kostkę. Jajka roztrzepać widelcem razem z mlekiem, solą i pieprzem. Dodać posiekany szczypior i pokrojoną szynkę oraz ser. Masę jajeczną wlać do formy na muffiny. Piec w 170 stopniach Celsjusza około 10 minut.

10 | Aromat


Aromat | 11


Majówka Przepisy i zdjęcia Dorota Soroka-Kapłon

Kiedy wiosna przychodzi do nas w pełniej krasie chyba wszyscy mamy ochotę zarówno zrzucić zimowe, ciężkie stroje jak i zimową warstwę nagromadzonego tłuszczyku. Dlatego też majówka jest idealnym czasem na skosztowanie czegoś lekkiego i świeżego, a nie ma na to lepszej recepty niż jedzenie młodych warzyw i owoców.

Orientalna surówka z młodych warzyw średnia/duża kapusta pekińska (można użyć lodowej) 2 duże marchewki duża garść szpinaku pęczek szczypiorku (najlepiej drobnego) pół świeżej papryczki chilli (opcjonalnie) łyżka nasion sezamu dressing 6 łyżek oleju (np. ryżowy; NIE oliwa z oliwek) 2-3 łyżki octu ryżowego (ewentualnie octu winnego) 1,5 -2 łyżki syropu z agawy 2 łyżki sosu sojowego 1 łyżka oleju sezamowego 2 szczypty świeżo mielonego pieprzu czarnego/zielonego

Kapustę drobno siekamy, marchewkę kroimy w słupki. Szpinak szypułkujemy. Szczypiorek kroimy w 2 cm kawałki. Papryczkę chili drobniutko siekamy. Wszystkie warzywa mieszamy. Składniki dressingu wrzucamy do słoiczka i energicznie mieszamy. Ziarna sezamu chwilę prażymy na patelni. Warzywa polewamy dressingiem, mieszamy. Podajemy w małych miseczkach posypane sezamem.

12 | Aromat


Aromat | 13


14 | Aromat


Raita ogórkowa 1 ogórek 1 1/2 łyżki posiekanej cebuli 1 szklanka jogurtu naturalnego 1 ząbek czosnku 1 szczypta soli 1 szczypta chili 1 łyżka posiekanego szczypiorku Ogórka kroimy wzdłuż i usuwamy nasiona. Ścieramy na grubiej tarce. Odsączamy. Przekładamy do miseczki, dodajemy jogurt i pozostałe składniki. Mieszamy. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do lodówki na ok 2-3 godziny. Można posypać szczypiorkiem. Idealne jako dodatek do grilowanych mięs czy grzanek.

Aromat | 15


Majówka

250 g twarożku chudego mały kubeczek jogurtu naturalnego pęczek szczypiorku 5-6 rzodkiewek

Szczypiorek siekamy, rzodkiewkę ścieramy na tarce lub drobno kroimy. Wszystkie składniki mieszamy, przyprawiamy solą i pieprzem. Podajemy w formie pasty kanapkowej lub tak jak na zdjęciu – w listkach mini sałaty rzymskiej lub cykorii.

16 | Aromat


Aromat | 17


18 | Aromat


Rustykalna tarta z rabarbarem i truskawkami na tortownicę 27 cm lub blachę 30x20

ciasto 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej 2 łyżki cukru pudru 1/2 kostki masła nadzienie 3/4 szklanki cukru 1/4 szklanki mąki szczypta soli 6 żółtek 1 szklanka śmietanki 30% 4 szklanki rabarbaru pokrojonego w plasterki 1 szklanka truskawek pokrojonych w plastry Mąkę mieszamy z masłem i cukrem pudrem i delikatnie siekamy aż powstaną grudki jak na kruszonkę - tak powstałe ciasto wysypujemy do blachy i delikatnie ugniatamy - podpiekamy ok 10 minut w tempe­ raturze 180 stopni (może delikatnie się zarumienić). Do dużej miski wrzucić wszystkie suche składniki nadzienia - dokładnie wymieszać. Żółtka roztrzepać i wymieszać ze śmietanką, połączyć z suchymi składnikami - dokładnie wymieszać. Do masy śmietanowo - jajecznej wrzucić rabarbar i truskawki - wymieszać i wylać na podpie­ czony spód. Ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około godzinę. Ciasto można przykryć bezą z pozostałych białek (ubić białka i dodać do nich ok 1/2 szklanki cukru pudru) - zapiekać wtedy jeszcze dodatkowe 15-20 minut - aż beza się zarumieni; lub zrobić kruszonkę tak jak na spód i przykryć nią masę i również dodatkowo chwilę podpiec. Ja postanowiłam ciasto zostawić bez ,,przykrycia” tylko delikatnie obsypać je cukrem pudrem.

Aromat | 19


Wiosenne obiady Przepisy i zdjęcia Małgorzata Łaniak

Z czym kojarzy się wiosna? Przede wszystkim z budzącą się przyrodą, ze świeżością i zielenią. To czas, w którym wiele osób wprowadza w swoim życiu zmiany. Warto też nieco zmienić dietę i pożegnać rozgrzewające, zimowe dania. Ich miejsce niech zajmą lekkie, wiosenne potrawy, pełne świeżych, sezonowych warzyw.

Pasta Primavera 2 porcje

300 g ulubionego makaronu 200 g zielonych szparagów 150 g zielonego groszku 1 mały por 1 ząbek czosnku kilka pomidorków koktajlowych świeży tymianek skórka z 1 cytryny 3-4 łyżki oliwy z oliwek sól pieprz 3-4 łyżki startego parmezanu Szparagi myjemy i odcinamy zdrewniałe końcówki. Kroimy na mniejsze kawałki. Pora myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Czosnek rozgniatamy i drobno siekamy. Pomidorki kroimy na pół. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażyć szparagi i pora przez 4-5 minut, aż zmiękną. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy groszek i smażymy jeszcze 1-2 minuty. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy pomidorki, tymianek i skórkę z cytryny. Mieszamy i zdejmujemy z ognia. Makaron gotujemy wg. wskazówek podanych na opakowaniu. Dodajemy do warzyw i mieszamy. Wsypujemy starty parmezan, dokładnie mieszamy i od razu podajemy.

20 | Aromat


Aromat | 21


22 | Aromat


Sałatka ze szparagami 2 porcje

ok. 200 g zielonych szparagów 2 szklanki mixu sałat 4-5 plastrów boczku 100 g sera feta 4 nieduże jajka dressing 1 łyżeczka musztardy Dijon 2 łyżki oliwy z oliwek 1 łyżeczka miodu 1 łyżka soku z cytryny

Szparagi myjemy i odcinamy zdrewniałe końcówki. Kroimy na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju i wrzucamy szparagi. Smażymy ok. 4-5 minut, aż lekko zmiękną. Zdejmujemy z patelni. Boczek kroimy na spore kawałki. Smażymy, aż zbrązowieje. Jajka gotujemy na twardo (ok. 5-7 minut). Studzimy i obieramy. Mieszamy mix sałat, podsmażone szparagi i boczek. Dodajemy ugotowane i pokrojone jajka oraz pokruszony ser feta. Składniki dressingu bardzo dokładnie mieszamy. Skrapiamy nim gotową sałatkę

Aromat | 23


Pierś z kurczaka z wiosenną sałatką 2 porcje

1 nieduża pierś z kurczaka 1 duża cytryna 3-4 łyżki oleju roślinnego 1 łyżka octu balsamicznego 2 łyżki miodu 2 gałązki rozmarynu sól i pieprz do smaku sałatka ok. 10 rzodkiewek 5-6 łyżek kukurydzy ½ czerwonej cebuli świeża natka pietruszki 3 łyżki oliwy z oliwek sok z ½ limonki sól i pieprz do smaku

Na patelnię wlewamy olej i dobrze rozgrzewamy. Pierś dzielimy na pół. Kładziemy na patelni i smażymy na złoty kolor z obu stron. Cytrynę myjemy i kroimy w plasterki. Gdy pierś się podsmaży wlewamy ocet balsamiczny i układamy plasterki cytryn. Smażymy przez 5-10 minut, aż mięso będzie miękkie. Dodajemy miód, sól i pieprz do smaku oraz rozmaryn. Smażymy jeszcze przez 2-3 minuty. Kukurydzę odsączamy z zalewy. Rzodkiewkę myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Cebulę kroimy w cieniutkie piórka. Kukurydzę i rzodkiewkę mieszamy. Dodajemy cebulę i posiekaną natkę pietruszki. Wlewamy oliwę, sok z limonki i doprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy na kilkanaście minut, żeby smaki się przegryzły.

24 | Aromat


Aromat | 25


Torty kwiatowe Tekst i przepisy Justyna Zalewska Zdjęcia i przepisy Olga Zalewska-Wenarska

Zbliżająca się wiosna to idealna sposobność, żeby ozdobić tort lub inne ciasto na specjalną okazję żywymi kwiatami. Taka dekoracja jest nie tylko świeża, wiosenna, ale również bezpretensjonalna. Goście z pewnością będą zachwyceni. Oto lista jadalnych kwiatów, którymi bez obaw można ozdabiać słodkie wyroby -rumianek -mniszek -mieczyk -hibiskus -jaśmin -lawenda -bez -bratek -róża -nasturcja -storczyk -aksamitka Jeżeli nie wybierzesz jadalnych kwiatów, przed krojeniem zdejmij je z ciasta lub możesz zabezpieczyć każdy z nich poprzez owinięcie łodyżki folią aluminiową lub spożywczą. Natomiast zdecydowanie unikajmy dekorowania ciast roślinami trującymi, do których należą -azalia -konwalia -groszek pachnący -irys -hiacynt -hortensja -żonkil -narcyz

26 | Aromat


Aromat | 27


Mini torcik kwiatowy Biszkopt 4 jajka 1/3 szklanki mąki pszennej 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1/3 szklanki cukru 1 łyżka oleju Mus czekoladowy 300 ml śmietany kremówki 100 g czekolady deserowej lub mlecznej 1 czubata łyżeczka żelatyny Poncz 100 ml przegotowanej wody 1 łyżka cukru pudru kilka kropel soku z cytryny lub łyżka śliwowicy (w wersji dla dorosłych) Dodatkowo 80 ml śmietany kremówki 50 g gorzkiej czekolady około 3-4 łyżki powideł śliwkowych Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywno, pod koniec dodając partiami cukier kryształ. Żółtka wymieszać z proszkiem do pieczenia i olejem. Mąki przesiać przez sitko i delikatnie połączyć z białkami i żółtkami. Wlać do formy o średnicy 15-16 cm i piec przez około 35-40 minut w tempera­ turze 180 stopni. Ostudzić, wyjąć z formy i przekroić na 3 części. Żelatynę rozpuścić w 2-3 łyżkach wody. Czekoladę rozpuścić z 2 łyżkami śmietanki w mikrofali lub w kąpieli wodnej. Śmietankę ubić i połączyć z czekoladą i żelatyną. Składniki na poncz wymieszać. Każdą warstwę dobrze nasączyć, posmarować powidłami i połową kremu. Wstawić do lodówki na całą noc. Składniki polewy lekko podgrzać i wymieszać do rozpuszczenia. Oblać tort i udekorować kwiatami wedle uznania.

28 | Aromat


Aromat | 29


30 | Aromat


Tort wiosenny 5 jajek 5 łyżek mąki pszennej 5 łyżek cukru kryształu 2 łyżki kakao 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżka oleju Mus z gorzkiej czekolady 150 g gorzkiej czekolady 400 ml śmietanki 30% 2 czubate łyżeczki żelatyny cukier puder do smaku Dodatkowo dżem porzeczkowy (najlepiej domowej roboty) 80 ml likieru porzeczkowego 120 ml przegotowanej wody 1 łyżka cukru pudru 100 g białej czekolady 80 ml śmietanki kremówki Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywno, pod koniec dodając partiami cukier kryształ. Żółtka wymieszać z proszkiem do pieczenia i olejem. Mąki i kakao przesiać przez sitko i delikatnie połączyć z białkami i żółtkami. Wlać do formy o średnicy 18-19 cm i piec przez około 35- 40 minut w temperaturze 180 stopni. Ostudzić, wyjąć z formy i przekroić na 3 części. Żelatynę rozpuścić w 3-4 łyżkach wody. Czekoladę rozpuścić z 4 łyżkami śmietanki w mikrofali lub w kąpieli wodnej. Śmietankę ubić i połączyć z czekoladą i żelatyną. Dosłodzić do smaku cukrem pudrem. Składniki na poncz wymieszać. Każdą warstwę dobrze nasączyć, posmarować dżemem porzeczkowym i kremem. Wstawić do lodówki na całą noc. Składniki polewy połączyć i delikatnie podgrzać. Wymieszać do roz­puszczenia i odstawić do wystudzenia, aż polewa będzie miała konsystencję jogurtu. Polać tort i ozdobić kwiatami wedle uznania.

Aromat | 31


Ach, ta czekolada! Tekst Małgorzata Bandzarewicz

12 kwietnia obchodzimy Dzień Czekolady, która jest niezmiennie uwielbiana na całym świecie. Niezależnie od wieku czy płci. Niesamowity smak i właściwości sprawiają, iż trudno nam sobie wyobrazić, że czekolady mogłoby zabraknąć. Historia czekolady sięga trzech tysięcy lat. Aztekowie i Majowie pili ją jako napój. Do Europy ziarna kakaowca zostały przywiezione przez Krzysztofa Kolumba w 1502 roku. Przejęta podczas czwartej wyprawy w wyniku rabunku wraz z jednym ze statków Majów. Czekoladę w postaci tabliczki czy bombonierki jemy dopiero od niespełna 200 lat. Łacińska nazwa drzewa kakaowego to Theobroma cacao czyli pokarm bogów. Spożywana w rozsądnych ilościach korzystnie wpływa na nasze samopo­czucie i zdrowie. Dodaje energii i poprawia koncentrację. Zwiększa wydzielanie hormonów szczęścia i miłości. Dzięki sporej zawartości magnezu, miedzi czy żelaza dobrze wpływa na pracę mięśni, szczególnie mięśni prążkowanych serca. Czekolada jest nie tylko przepysznym deserem, lecz także naturalnym produktem wykorzystywanym w pielęgnacji skóry. Nawilża, ujędrnia, odmładza, odpręża i poprawia nastrój. Ach, co za zapach i smak! I jak tu oprzeć się czekoladzie?

32 | Aromat


Aromat | 33


TRUFLE OWSIANO - CZEKOLADOWE Przepis i zdjęcie Marta Pyzik

¾ szklanki płatków owsianych górskich 100 g czekolady deserowej lub gorzkiej 10 suszonych śliwek

Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Płatki owsiane zmiksować razem ze śliwkami w malakserze lub zblendować. Rozpuszczoną czekoladę przelać do rozdrobnionych płatków. Wymieszać dokładnie. Z powstałej masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Gotowe trufle można obtoczyć w kakao, drobnym cukrze trzcinowym lub cukrze pudrze.

34 | Aromat


Aromat | 35


36 | Aromat


MUS CZEKOLADOWY Z MIĘTĄ Przepis i zdjęcie Marta Pyzik

100 g czekolady deserowej lub gorzkiej 170 g śmietanki słodkiej 30% kilka listków świeżej mięty dodatkowo pokruszone ciastka (biszkopty lub kruche) dowolny alkohol (rum, moskat lub inne) owoce do dekoracji

Czekoladę połamać i rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej. Pozostawić do ostygnięcia. Listki mięty bardzo drobno posiekać i dodać do czekolady. Śmietankę ubić na sztywno. Do ostygniętej czekolady dodać 1/3 część ubitej śmietanki, delikatnie wymieszać, dodać kolejną porcję śmietanki, wymieszać. Mus wykładać do pucharków, kubeczków, szklanek. Dodatkowo, by urozmaicić deser, można dodać ciasteczkową warstwę. Ciastka pokruszyć, do okruszków dodać niewielką ilość alkoholu – wymieszać. Na dnie naczynek do deserów ułożyć warstwę ciastek a na ciastka mus. Deser schłodzić w lodówce minimum 2 godziny. Przed podaniem udekorować owocami i listkami mięty.

Aromat | 37


Moc energii na wiosnę! Tekst, przepis i zdjęcia Karina Falkiewicz

K

iełki stosuje się od wielu wieków. Początkowo wykorzystywane były w medycynie chińskiej jako lek na wiele schorzeń, później zaś przez Azteków jako jeden ze składników codziennej diety. Kiełki to przede wszystkim źródło wielu witamin i składników mineralnych. Rośliny w swych nasionach magazynują białka oraz minerały. W trakcie kiełkowania nasion wydzielają się dodatkowo enzymy przetwarzające substancje odżywcze na łatwiejsze dla przyswojenia przez nasz organizm. To naprawdę bogate źródło składników pokarmowych, w tym aminokwasów, kwasów nukleinowych, białka, oraz składników mine­ ralnych. Dla naszego organizmu kiełki są lekkostrawne i łatwo przyswajalne. Najlepiej spożywać je na surowo jako dodatek do kanapek czy twarogu. Doskonale również sprawują się w daniach na ciepło. To doskonała bomba energetyczna, szczególnie potrzebna naszemu organizmowi wiosną. Kiełki posiadają dużą wartość odżywczą, są niskokaloryczne zatem zalecane są dla osób będących na diecie również ze względu na wysoką zawartość flawonoidów pobudzających wydzielanie żółci w wątrobie, co w rezultacie ułatwia trawienie. zycy, zaś z uwagi na zawartość chromu powinny ją spożywać osoby chorujące na cukrzycę. Samo zdrowie Dodatkowo wydzielane przez nią olejki eteryczne działają pobudzająco na apetyt oraz Najbardziej znane nam kiełki to z pewnością trawienie. Z uwagi na fakt już chyba zbytniej kiełki rzeżuchy ściśle kojarzące nam się pospolitości rzeżuchy, zdecydowałam się by w z wiosną oraz świętami wielkanocnymi jako mojej kiełkownicy pojawiły się przede wszystsymbol odrodzenia. Zawierają one do trzech kim kiełki rzodkiewki, które to w rezultacie razy więcej witaminy C aniżeli pomidory. wyrosły mi najszybciej i najbujniej. Przekonał Rzeżucha jest również bogatym źródłem mnie ich zdecydowany, charakterystyczny i oswitamin A, B, PP i K. Możemy w niej odnaleźć try smak, który doskonale odzwierciedla samą takie pierwiastki jak magnez i żelazo, przez co rzodkiewkę - niebywałe! Kiełki rzodkiewki mają zalecana jest w diecie kobiet ciężarnych. Ze największą zawartość witaminy C ze wszystwzględu na wysoką zawartość jodu zaleca się kich kiełków - ok. 60mg na 100g. Jest to ilość, jej spożywanie osobom z niedoczynnością tarc- która pokrywa dzienne zapotrzebowanie na tą 38 | Aromat


witaminę. Ponadto zawierają witaminy A, B, E i H. Są również źródłem błonnika oraz kwasów omega-3. Posiadają właściwości przeciw­ zapalne, przeciw­grzybiczne i odkażające. Zawierają również magnez, cynk, żelazo, siarkę oraz sole wapnia. Są bogatym źródłem żelazofosforu, który odpowiedzialny jest za nasz układ kostny oraz krwionośny.

fasolkę, którą hodowałam w czasach szkoły podstawowej jako zaliczenie pracy domowej z biologii, jak i kaktusa na moim własnym pa­ rapecie. Strach był zatem ogromny. Zabierałam się do tego niczym sójka do wyprawy za morze. Przeczytałam nawet instrukcję obsługi kiełkownicy! A potem już tylko czekałam i w duchu modliłam się o pokaźne plony.

Kolejne w mojej kolekcji to kiełki brokuła. Poza wieloma witaminami zawierają antyrakowy sulfosforan, którego stężenie w samych kiełkach jest aż o dwadzieścia razy wyższe niż w samym brokule. Są źródłem antyoksydantów, które mają wpływ na układ nerwowy i odpornościowy. Są również pomocne w obniżeniu ciśnienia krwi przez co zapobie­ gają chorobom układu krwionośnego. By zróżnicować nieco kolorystycznie swoją małą hodowlę, wybrałam również nasiona jarmużu czerwonego mające po wykiełkowaniu charakterystyczna fioletową barwę. Smak ich zaś jest lekko ostry. Bogate są w witaminę A, C i K oraz potas, wapń, sód i żelazo. Wspomagają układ odpornościowy.

Zakładając hodowlę kiełków oczywiście najważniejsze są same nasiona, tak jak wspomniałam na początku. Muszą być one odpowiedniej jakości. To czy posiejemy je w kiełkownicy jak zrobiłam to ja, czy wybie­ rzemy inny sposób - jest już zdecydowanie mniej ważne. Możemy do tego celu użyć jeszcze specjalnych słoików. W zasadzie to cała ich specjalność oparta jest na podpórce umożliwiającej odpływ wody, oraz na zakrętkach, które posiadają otwory. Niestety, ja nie zdecydowałam się na ten sposób, gdyż wydawało mi się, iż słoiki takie czy zwykłe domowe zaadaptowane do tego celu, zajmą w mojej kuchni zbyt wiele miejsca.

Hodowla kiełków krok po kroku Gotowe nasiona do hodowli kiełków możemy znaleźć w sklepach, najlepiej tych ekolo­ gicznych czy ze zdrową żywnością. Przed wszystkim warto upewnić się, by były one przeznaczone do kiełkowania, a nie hodowli gruntowej, gdyż mogą być one wówczas pełne przeróżnych środków konserwujących zdecydowanie niekorzystnie wpływających na nasze zdrowie. Osobiście odpowiednie nasiona udało mi się wyszperać w markecie ogrodniczo-budowlanym, gdzie również kupiłam kiełkownicę. Muszę przyznać, że o ile z wyborem nasion na kiełki poszło szybko, tak półkę z kiełkownicami obchodziłam kilkukrotnie dookoła. Bynajmniej, nie dlate­ go że nie potrafiłam wybrać odpowiedniej. Zastanawiałam się po prostu czy podołam roli ogrodniczki i czy z tych wszystkich nasion faktycznie coś wykiełkuje. Do tej pory w mojej karierze udało mi się ususzyć kilkukrotnie Aromat | 39


Dzięki kiełkownicy, czyli okrągłemu naczyniu o średnicy 16cm (może być oczywiście większa), wiem już, że nigdy więcej nie zdecyduję się na wysianie nasion wielkanocnej rzeżuchy w sposób tradycyjny- na wacie i ligninie. Okazało się, że niebywale pomogła mi ona w mojej hodowli ułatwiając cały proces. Zanim zabierzemy się za wysianie kiełków musimy je jednak przepłukać i namoczyć. Czynności niezwykle proste. Przepłukujemy kiełki w letniej przegotowanej wodzie na sitku o malutkich oczkach i również w takiej samej wodzie je namaczamy, np. w małej miseczce czy szklance. Warto by odbyły taką kąpiel od ok. 8-12 godzin. Ja zostawiłam je na całą noc i rano czystą łyżką zebrałam z powierzchni wody pływające nasiona. Mogą być one puste i w rezultacie nie wykiełkować. Kiełkownicę ustawiłam na zlewie w kuchni, uznałam to miejsce za najlepsze i najbezpieczniejsze, ponieważ kiełki wzrastać powinny w półcieniu w miejscu nienarażonym na bezpośrednie

działanie słońca, czy światła. A w okresie letnim proponuję wybrać takie, które będzie dodatkowo mniej wilgotne, gdyż kiełki mają dużą tendencję do pleśnienia. By wysiać nasio­ na należy najlepiej rozłożyć kiełkownicę tak, by każde z pięter kiełkownicy stało oddzielnie. Teraz wystarczy już tylko delikatnie wyłożyć nasiona odpowiednio do pojemników. Warto zwrócić uwagę na to, że pojemniki mają charakterystyczne zagłębienia, rowki i to w nich powinny znaleźć się nasiona. Każde z pięter ma również mały otwór. Jest to syfon, dzięki niemu woda po przepłukaniu kiełków może swobodnie spłynąć na poniższe piętro i zostać wykorzystana do przepłukania kolejnych nasion. Zarówno przy wykładaniu nasion jak i późniejszym przepłukiwaniu, szczególnie przez pierwsze dwa dni, warto zwracać uwagę na to, by do syfonów nie spływały nasiona mogące je zapchać. Kiedy nasiona zaczną kiełkować, problem znika. Teraz wystarczy już tylko dbać o hodowlę czyli od dwóch do trzech razy dziennie przepłukiwać kiełki zimną wodą. Do najwyższego z pięter należy wlewać powoli wodę - ok.0,5 litra. Gdy ta przepłynie swobodnie przez wszystkie naczynia, wystarczy już tylko odlać wodę z podstawki, w której się zbiera. Jak wspomniałam, kiełki maja tendencję do pleśnienia. By temu zapobiec, można zrezygnować z zakrywania kiełkownicy pokrywką i pozwolić im na swobodne oddychanie. Nasiona kiełkują w różnym czasie, przeważnie od dwóch, trzech dni nawet do tygodnia. Po zebraniu ich możemy je przechowywać w lodówce jeszcze przez kilka dni. Należy tylko pamiętać o codziennym ich przepłukiwaniu i szczelnym zakrywaniu.

40 | Aromat


Aromat | 41


Pad Thai z kurczakiem i kiełkami rzodkiewki To niezwykłe lekkie i zdrowe danie wywodzi się z kuchni azjatyckiej. Przenikają się w nim czte­ ry smaki: słodki, słony, kwaśny oraz pikantny. Jest bardzo proste i szybkie w przygotowaniu. Przeważnie jego głównym składnikiem są krewetki czy tofu, ale świetnie sprawdza się również w wersji z kurczakiem. Dopełnieniem Pad Thai z pewnością są prażone orzeszki ziemne, ale i świeże kiełki - oryginalnie używa się kiełków fasoli mung. Ja proponuję wykorzystać kiełki rzodkiewki, które mają charakterystyczny ostry i lekko gorzkawy smak. Dodadzą potrawie nowego charakteru. ok.100g makaronu ryżowego (plaskiego i szerokiego) ½ filetu z kurczaka 2 łyżki oleju rzepakowego 2 ząbki czosnku 2 jajka ½ szklanki kiełków rzodkiewki 1 papryka czerwona 1 papryka żółta ok. 5 sztuk mini kukurydzy marynowanej ½ szklanki orzeszków ziemnych Sos 4 łyżki sosu sojowego (lub rybnego) 1 łyżeczka soku z limonki 1 łyżka pasty tamaryndowca (opcjonalnie) 2 łyżki cukru brązowego Do gotującej się w garnku wody wrzucamy makaron i gotujemy go ok. 4 min. Po tym czasie odcedzamy makaron, przelewamy zimną wodą. W woku lub na dużej patelni rozgrzewamy olej i dodajemy zmiażdżone główki czosnku, po chwili dodajemy fileta z kurczaka pokrojonego na kawałki o wielkości 2 -3cm. Podsmażamy ok. 2 min. Dodajemy papryki pokrojone na takie same kawałki jak kurczaka i po kolejnych 2 minutach smażenia dorzucamy mini kukurydze pokrojone w krążki. Wbijamy jajka. Mieszamy energiczne do momentu, gdy się zetną i dodajemy makaron. Smażymy ponownie ok. 2 minuty i po tym czasie wlewamy do woka połączone ze sobą wszystkie składniki sosu. Mieszamy energicznie, smażymy kolejne 2 minuty i na koniec dodajemy kiełki rzodkiewki, mieszając wszystko raz jeszcze dokładnie.

42 | Aromat

Wykładany Pad Thai na talerz i posypujemy podprażonymi na suchej patelni orzeszkami ziemnymi.


Aromat | 43


Faszerowane jajka Przepisy i zdjęcia Małgorzata Bandzarewicz

Jajka faszerowane jabłkiem Ten rodzaj jajek już od dłuższego czasu gości na naszym wielkanocnym stole. Smak jabłka został przełamany chrzanem i czarnym pieprzem. Smakuje to bardzo dobrze i polecam do wypróbowania.

5 jajek 1 większe jabłko chrzan jogurt naturalny majonez sok z cytryny sól, pieprz natka pietruszki ew. cukier Jajka ugotuj na twardo. Ostudź i obierz. Przekrój na pół i wydrąż żółtka, które następnie rozgnieć widelcem. Jabłko obierz, zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Stopniowo do smaku dodaj je do żółtek. Przypraw jedną lub dwiema łyżeczkami chrzanu, łyżką majonezu i jogurtu naturalnego. Wymieszaj. Wyciśnij sok z cytryny, pieprz, sól i ew. cukier do smaku. Teraz powypełniaj tą masą białkowe łódeczki. Udekoruj natką pietruszki.

44 | Aromat


Aromat | 45


46 | Aromat


Jajka z pieczarkami i chili Smak jajek faszerowanych pieczarkami jest mi dobrze znany. Zwykle na Wielkanoc, ale nie tylko, przyrządza je moja mama. Zmodyfikowałam ten przepis. Dodatek chili nadał pieczarkom nieco pikanterii, a starta skórka cytrynowa świeżości i niesamowitego zapachu.

4 jajka 6 pieczarek ½ papryczki chili skórka z ½ cytryny sól, pieprz łyżka majonezu oliwa masło klarowane Jajka ugotuj na twardo. Ostudź i obierz. Wydrąż żółtka. Rozgnieć je widelcem. Pieczarki pokrój i podsmaż na maśle. Pod koniec smażenia dodaj posiekane chili, sól i pieprz. Wymieszaj. Ostudzone pieczarki drobno poszatkuj (możesz użyć rozdrabniacza). Żółtka wymieszaj z pieczarkami. Dodaj majonez, oliwę i startą skórkę z cytryny. Wymieszaj, skosztuj i przypraw do smaku. Tak przygotowana masą wypełnij białkowe łódeczki. Udekoruj.

Aromat | 47


Jajka ze szpinakiem i limonką Takie zielone, wiosenne i świąteczne są jajka faszerowane szpinakiem. Bardzo dobrze smakują. Szpinak został podkręcony czosnkiem, z odrobiną soku z limonki. Smaki pikantne, nieco kwaskowate. Z pewnością będą ozdobą stołu.

4 jajka 150 g szpinaku 1-2 ząbki czosnku sok z ½ limonki sól, pieprz czarny oliwa masło klarowane Jajka ugotuj na twardo. Ostudź, obierz i przekrój na pół. Wydrąż żółtka. Rozgnieć je widelcem. Umyty, osuszony szpinak drobno poszatkuj. Na patelni rozpuść masło, wrzuć szpinak i posól. Dodaj rozgnieciony 1-2 ząbki czosnku. Podsmaż. Ostudzony szpinak dodaj do żółtek. Wymieszaj. Stopniowo wlej oliwę i sok z limonki. Skosztuj i przypraw do smaku. Masą napełnij wydrążone białka.

48 | Aromat


Aromat | 49


Mazurek. Zatańczymy?

O

Tekst, przepisy i zdjęcia Julianna Bednarczuk

tańczeniu w kuchni podczas przygotowań do świąt wielkanocnych można mówić jedynie w przenośni. Chociaż sprawne uwijanie się z gotowaniem żurku, malowaniem pisanek, pieczeniem pasztetów, serników i bab przypomina niekiedy taniec. Jednak o nieco innym znaczeniu słowa mazurek będzie tu mowa. Ponieważ interesuje mnie kulinarny wymiar Wielkanocy, skupię się na ciastach, które nazywamy mazurkami. Obok tradycyjnych wypieków na wielkanocnym stole często pojawiają się pięknie udekorowane mazurki. Do polskiej tradycji kulinarnej zawędrowały one prawdopodobnie ze Wschodu, gdyż bardzo przypominają tureckie i arabskie słodkości. To właśnie słodycz jest cechą charakterystyczną naszych mazurków wielkanocnych. Mazurek to ciasto wyjątkowe. Dlaczego? Odpowiedzi może być co naj­ mniej kilka. Po pierwsze, pieczemy go raz do roku, gdyż kojarzy się z Wielkanocą i stanowi pewnego rodzaju nagrodę za wytrwałość podczas Wielkiego Postu. Tradycyjnie bowiem w tym okresie chrześcijanie podejmują różne wyrzeczenia, m.in. rezygnując ze słodyczy. Kiedyś natomiast posty były bardziej rygorystyczne i wiązały się także z zakazem spożywania potraw mięsnych. Po drugie; nie ma jednego określonego przepisu na to ciasto. Każdy więc może przygotować go według własnych upodobań. W zależności od rodzaju ciasta mazurki mogą być kruche, makaronikowe, francuskie, ucierane, a nawet drożdżowe. Kształt – prostokątny, trójkątny, okrągły, owalny bądź rombu. Nadzienie mazurków stanowią wszelakie polewy, pomady, masa kajmakowa albo dżemy. Najczęściej mazurek pieczony jest jednak na kruchym cieście, do którego przygotowania najlepiej użyć mąki krupczatki, masła i żółtek jaj. Ciasto należy rozwałkować bardzo cienko i przyozdobić rantem. Na tak przygotowany spód po upieczeniu nakładamy ulubione dodatki i oczywiście dekorujemy. Największą popularnością cieszą się mazurki orzechowe, kajmakowe, pomarańczowe, ale też wykwintne różane, marcepanowe, albo o bardziej nowoczesnym smaku, na przykład ze słonym karmelem. Dekoracja mazurka to jeden z najprzyjemniejszych, wymagających kreatywności momentów. Nie­które gospodynie przykładają bardzo dużo starań, by ich mazurki wyglądały jak prawdziwe dzieła sztuki. Pojawiają się na nich motywy wiosenne – kwiaty, gałązki bazie, pisanki, zajączki, ale również wzory geometryczne czy kratka. Każdy jest niepowtarzalny i wyjątkowy. Do ozdabiania mazurków najczęściej używamy bakalii – moreli, rodzynków, żurawiny, orzechów, płatków migdałowych, kandyzowanej skórki, a z lukru lub czekolady robimy napisy. Dekorowanie mazurków można powierzyć również naszym małym pomocnikom, dla których będzie to świetna zabawa. Co jednak, gdy nie mamy zbyt wiele czasu na pieczenie i dekorowanie mazurków? Dla zabieganych rozwiązaniem może być wykorzystanie andrutów i masy krówkowej, czekoladowej polewy i bakalii – taki ekspresowy mazurek będzie nie mniej pyszny. Mazurki mogą być również niebanalnym prezentem. Upieczone w wersji mini w kształcie pisanki, pięknie przyozdobione i zapakowane sprawią ogromną radość obdarowywanym. 50 | Aromat


MAZUREK Z POMADĄ CZEKOLADOWĄ I SŁONYM KARMELEM Ten smak to ukłon w stronę tradycji i powiew nowoczesności. „Modny” ostatnio słony karmel świetnie się komponuje z czekoladą i kruchym ciastem, tworząc pyszną i wyrafinowaną kompozycję smakową.

ciasto 180g mąki 120g masła 1 żółtko 1 łyżka cukru pudru 1 łyżka zimnej wody pomada czekoladowa 2 łyżki ciemnego kakao 2 łyżki cukru 80ml śmietany 18% 50g prażonych orzeszków ziemnych karmel 3 łyżki cukru 2 łyżki śmietanki 30% 1 łyżka wody szczypta gruboziarnistej soli morskiej

Masło posiekać z mąką, dodać żółtko, cukier puder, wodę i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć na godzinę do lodówki. Ciasto położyć na papier do pieczenia, rozwałkować na prostokąt 20x30m o grubości ok. 5 mm, z obkrojonych kawałków ciasta zrobić ozdobny rant, środek nakłuć widelcem. Ciasto wstawić do nagrzanego pie­ karnika, piec ok. 12 minut w temp. 180stC na złoty kolor. Upieczony spód ostudzić. Cukier wymieszać z kakao, dodać śmietanę, zagotować ciągle mieszając, zmniejszyć ogień i gotować kilka minut, aż pomada zgęstnieje. Gorącą pomadę rozsmarować na cieście, posypać orzechami. Do rondelka z grubym dnem wsypać cukier i wlać wodę, zagotować nie mieszając, aż cukier się rozpuści i zacznie karmelizować. Gdy cukier nabierze bursztynowego koloru, zdjąć z palnika, wlać śmietankę i szybko wymieszać. Karme­ lem polać mazurek, posypać solą.

Aromat | 51


MAZUREK POMARAŃCZOWY Klasyka w najlepszym wydaniu. Niesamowicie kruchy, intensywnie pomarańczowy – po prostu pyszny!

ciasto 0,5 szklanki mąki tortowej 0,5 szklanki mąki krupczatki 100g masła 1 łyżka cukru pudru 1 żółtko 1 łyżka śmietany 18% 0,5 łyżeczki ekstraktu migdałowego (można pominąć) nadzienie 2 duże pomarańcze 0,5 szklanki cukru sok z limonki 50g białej czekolady płatki migdałowe i wiórki białej czekolady do dekoracji Obie mąki wymieszać z cukrem pudrem, posiekać z masłem, dodać żółtko, śmietanę oraz ekstrakt, szybko zagnieść ciasto, uformować kulę, owinąć folią i włożyć do lodówki na godzinę. Pomarańcze wyszorować i sparzyć, zetrzeć skórkę. Pomarańcze obkroić z albedo, miąższ pokroić na mniejsze kawałki i zmiksować blenderem na mus. Dodać cukier, sok z cytryny. Gotować na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż mus zgęstnieje (trwa to ok. godziny). Ciasto rozwałkować na grubość ok. 6-8mm, wyciąć koło o średnicy 23cm. Z obkrojonych kawałków ciasta zrobić ozdobny rant. Ciasto gęsto nakłuć widelcem, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 15-20 minut w temp. 190stC na złoty kolor. Po upieczeniu pozostawić na 5 minut na blasze, następnie ostrożnie przenieść na paterę. Czekoladę rozpuścić, posmarować ciasto. Na czekoladę wyłożyć gorący mus pomarańczowy. Udekorować płatkami migdałów. Pozostawić do ostygnięcia. Przed podaniem można dodatkowo posypać wiórkami czekolady.

52 | Aromat


Aromat | 53


Wiosenne warzywa Tekst Karina Falkiewicz Zdjęcia Małgorzata Łaniak

Rzodkiewki na poprawę zdrowia stosowane były już przez starożytnych Egipcjan. Są łatwe w hodowli, można je uprawiać w przydomowym ogródku lub nawet w doniczce na balkonie. Po zbiorze najlepiej zjadać je świeże lub przechowywać ewentualnie do dwóch dni w miseczce z wodą w lodówce. Młode można zjadać razem z bogatymi w składniki odżywcze listkami. Rzodkiewki są idealne na poprawę funkcjonowania układu pokarmowego, wspomagają pracę wątroby oraz pobudzają łaknienie i trawienie. Rzodkiewki zawierają żelazo, cynk i siarkę będącą budulcem łuski włosów i płytki paznokci. Z uwagi na wysoką zawartość potasu powinny sięgać po nie oso­ by mające problemy z nadciśnieniem oraz pamięcią i koncentracją. Zawierają również witaminy A, witaminy z grupy B, oraz C- pozytywnie wpływającą na naszą odporność szczególnie w okresie wczesno­ wiosennym kiedy to jesteśmy dodatkowo narażeni na przeziębienia czy zachorowania na grypę. 54 | Aromat

Rabarbar ogrodowy inaczej rzewień to warzywo, które często mylone jest z owocem. Do Polski rabarbar trafił w XVIIIw. Pochodzi zaś z Azji Środkowej. Bylina ta znalazła w kuchni szerokie zastosowanie. Delikatnie czerwony, różowy, czy zielony kolor mają fragmenty liści rabarbaru, które zjadamy. W smaku zaś są cierpkie. Jednak im bardziej czerwone, tym słodsze. Rabarbar to przede wszystkim źródło potasu odpo­ wiedzialnego za regulację gospodarki wodno-elektrolitowej w naszym organizmie oraz błonnika. Ponadto jest on również bogatym źródłem kwasu foliowego, sodu, żelaza, fosforu, witamin A, C i E oraz beta-karo­ tenu zapewniającego organizmowi odporność jak i prawidłowe funkcjonowanie wzroku. Niestety w rabarbarze możemy znaleźć również szkodliwy dla naszego organizmu kwas szczawiowy, którego spożywanie jest w szczególności przeciwskazane osobom chorującym na nerki oraz reumatyzm. Rabarbar jest niskokaloryczny, bo w 100g zawiera zaledwie 20 kcal, zatem doskonale nadaje się do spożywania przez osoby będące na diecie.


Szparagi na polskich stołach znalazły się już w XVIIIw. Dziś już wiemy, że najlepiej smakują te gotowane w wodzie lub na parze, polane zaś odrobiną oliwy z oliwek i skropione sokiem z cytryny stanowią wspaniały afrodyzjak. Wyróżniamy trzy odmiany szpa­ ragów: białą, zieloną oraz fioletową. To pędy tego samego gatunku jednak hodowane w odmiennych warunkach. Właściwościami szparagów można cieszyć się przez cały rok. Wystarczy je tylko umyć, osuszyć i zamrozić. Jeśli natomiast przed mrożeniem je zblanszujemy możemy w ten sposób przechowywać nawet do ok. dziewięciu miesięcy. Szparagi są dietetycznew 100g znajduje się zaledwie 18kcal. Mimo to są jednak pożywne ze względu na wysoką zawartość białka. Ponadto są skarbnicą wielu witamin i minerałów. Znajdziemy w nich witaminę A, C i K, witaminy z grupy B, żelazo, potas, magnez, fosfor i selen. Nie obciążają nerek ani wątroby, to lekkostrawne warzywa. Zawierają jednak związki purynowe przez co nie powinny być spożywane przez osoby chore na dnę moczanową oraz mające problemy z nerkami.

Groszek cukrowy zwany również zielonym jest niez­ wykle prosty w uprawie dzięki czemu łatwo wyhodo­ wać go nawet na balkonie. To co go przede wszystkim wyróżnia z pośród innych warzyw strączkowych to z pewnością fakt tego, że możemy jadać go również na surowo. Przeważnie jednak znajdujemy go w puszce jako groszek konserwowy lub w parze z marchewką pod postacią mrożoną. Zawiera on witaminy z grupy B, oraz kwas foliowy niezbędny dla kobiet w ciąży w celu prawidłowego rozwoju płodu. Ponadto jest bogaty w witaminę K odgrywającą ważną role w procesach krzepnięcia krwi, jak również odpowiedzialną za odpowiednie uwapnienie kości. Groszek cukrowy to również źródło magnezu stabilizującego funkcje układu nerwowego oraz żelaza, potasu, fosforu, cynku i wapnia. Zawiera dużą ilość węglowodanów przez co nie jest wskazany do spożywania w sposób niekontrolowany przez osoby chorujące na cukrzycę.

Aromat | 55


Restauracja Armenia Tekst i zdjęcia Edyta Kondrat

R

estauracja Armenia działa na lubelskim rynku kulinarnym od roku. Przez ten czas zdążyła zdobyć wielu stałych klientów, a wieść o kaukaskiej kuchni dotarła do każdego smakosza w okolicy. Wraz z mężem dość długo czekaliśmy na sprawdzenie tego miejsca, a ostateczną motywacją był kupon z pewnej popularnej strony zniżkowej. W ramach kuponu mogliśmy zamówić ­ 3daniową kolację dla dwóch osób. Karta jest dość obszerna, a obco brzmiące nazwy są wyjaśnione w taki sposób, by klient wiedział co zamawia. My mogliśmy liczyć również na bardzo miłą kelnerkę, która bardzo dobrze zna menu i odpowiada na wszystkie pytania. Po chwili zastanowienia z zup wybraliśmy spas i ormiański borsz, na dania główne płow uzbecki i satsivi, a na deser ciasto miodowe i gata. Zamówienie uzupełniliśmy kompotem ormiańskim i dwiema herbatami po ormiańsku. Na początek dostaliśmy napoje, zarówno kompot (5 zł), jak i herbaty (10 zł za dwie) były nie­ zwykle aromatyczne i pełne ciekawych przypraw. Po chwili na stoliku pojawiły się zupy, ale wielkość porcji bardzo nas zaskoczyła. Taka pozycja wystarczy za cały obiad! Zwłaszcza ormiański borsz (15 zł) zamówiony przez męża sprawiał wrażenie bardzo sycącego, bo w środku znalazła się słuszna porcja cielęciny i mnóstwo kapuścianej wkładki. Ta propozycja bezapelacyjnie została uznana przez niego za jedną z najlepszych zup, jak miał okazję jeść do tej pory w restauracjach. Ja zdecydowałam się na spas (10 zł) czyli wegetariańską zupę na bazie macunu (ormiańskiego kefiru), masła, kaszą bulgur, cebulą i słuszną dawką kolendry. Zupa była smaczna, ale przy takiej ilość w końcu 56 | Aromat

smak stał się zbyt monotonny i po kilkunastu łyżkach nie mógł mnie już niczym zaskoczyć. Dania główne to już było duże wyzwanie po wcześniej zjedzonych zupach, ich porcje również były duże, a ormiańskie przyprawy kusiły, by spróbować chociaż kęs. Najpierw na stole pojawił się zamówiony przeze mnie płow uzbecki (22 zł). Pod tą nazwą kryła się pyszna duszona cielęcina z ryżem, marchewką, cebulą, czosnkiem i papryką. W daniu zaskoczyła mnie spora ilość suszonych ziół, bo menu zapewniało dodatek świeżych, ale nie zmienia to faktu, że potrawa była pyszna, a mięso idealnie uduszone. Większość porcji zabrałam


na wynos, więc następnego dnia miałam w pracy namiastkę kaukaskiej kuchni. Mąż dość długo zastanawiał się nad daniem głównym, ale ostatecznie wybrał satsivi (18 zł), czyli udko z kurczaka w aromatycznym sosie orzecho­wym. Szybko uporał się z porcją mięsa, i chociaż przyznał, że to nie do końca jego smaki, to sam sos i połączenie wydaje się bardzo ciekawe. Z niecierpliwością (i pełnymi żołądkami) czekaliśmy na nasze desery. Nie ukrywam, że mąż trafił zdecydowanie lepiej: jego cias­ to miodowe (12 zł) było mięciutkie, pyszne i słodkie, a do tego jak zapewniła nas kelnerka upieczone tego samego dnia, co zdecydowanie oboje potwierdzamy. Mnie skusiła gata (10 zł), ale dość szybko zrezygnowałam z konsumpcji. Nie wiem czy to ciastko powinno być takie twarde, ale miałam wrażenie jakby zostało przygotowane kilka dni wcześniej. Farsz był bardzo twardy i zdecydowanie za słodki, chociaż przyznaję, że wcześniej gaty nie znałam i nie wiem jak powinna smakować. Na koniec jeszcze kilka słów o wnętrzu, które mimo ładnych zdjęć nad barem nie wyróżnia się niczym szczególnym. Brakuje mi w nim tego „egzotycznego” klimatu, większych fotografii na sali, ciekawych dodatków czy kolorowej zastawy stołowej, bo obecna za bardzo przypomina taką, którą każdy z nas ma w swoim domu. Duży plus za świeże kwiaty i muzykę, która przywodzi na myśl odległe regiony Armenii. Jeśli lubicie pyszną i aromatyczną kuchnię to zdecydowanie nie możecie pominąć Armenii w zwiedzaniu kulinarnego szlaku Lublina. My jeszcze kiedyś wrócimy na inne dania, kieliszek ormiańskiego wina czy kawę z kardamonem i goździkami.

Aromat | 57


Co kraj to obyczajwielkanocne zwyczaje na świecie Tekst Magdalena Zalewska Zdjęcia Olga Zalewska-Wenarska

W

ielkanoc w wielu krajach łączy wspólne obchodzenie Zmartwychwstania Pana Jezusa Chrystusa. Jednakże na stołach królują różne potrawy i w dni poprzedzające to wielkie święto kultywowane są odmienne tradycje. Poniżej zaprezentuje kilka państw, których tradycja wielkanocna jest bardzo interesująca. Tradycyjna Polska W Polsce tradycja Wielkiejnocy jest obcho­ dzona miedzy 21 marca a 25 kwietnia, w pierwszą niedziele po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Święto Wielkanocy poprzedza Wielki Tydzień w którym najważniejszym okresem jest Triduum Paschalne (Wielki Czwar­ tek, Wielki Piątek i Wielka Sobota). O świcie w Niedziele Wielkanocną odbywa się uro­ czysta msza z procesją zwana rezurekcją, podczas której trzykrotnie okrąża się kościół niosąc symbole religijne. W Wielką Sobotę wierni udają się do kościoła na poświecenie pokarmów z tzw. święconką, która będzie spożywana na śniadanie w Wielką Niedziele. W koszyczku wg tradycji muszą znajdować się pisanki czyli malowane lub zdobione jajka, chleb, sól, wędlina, chrzan, kawałek ciasta i baranek z cukru jako symbol ukrzyżowanego Chrystusa. W Wielką Niedzielę po rezurekcji rodziny zasiadają do wspólnego śniadania. Świąteczny stół przykryty jest białym obrusem, udekorowany pisankami, kurczaczkami, baziami czy świeżymi kwiatami. Na środku stołu stoi koszyczek ze święconką. Śniadanie wielkanocne poprzedza dzielenia 58 | Aromat

się poświęconym jajkiem. Następnie spożywa się tradycyjny żur, mięsa, wędliny, pasztety, faszerowane jajka, a na deser mazurki z polewą kajmakową lub czekoladową, drożdżowe baby lub pascha - deser wykonany z białego sera. W Poniedziałek Wielkanocny zwany też Lanym Poniedziałkiem kultywowana jest zabawa, która polega na polewaniu wodą bliskich, a nawet nieznajomych osób. Tradycja ta nawiązuje do dawnych praktyk pogańskich, łączących się z symbolicznym budzeniem się przyrody do życia, wiosennym oczyszczaniem z zanieczyszczeń i chorób. Według wierzeń zmoczone tego dnia panny miały większe


szanse na zamążpójście. Prawosławna Rosja U naszego największego sąsiada; Rosji, święta są obchodzone zgodnie z przyjętym w cer­ kwi kalendarzem juliańskim i wypadają nieco później niż u katolików. W okresie Wielkiego Postu prawosławni nie powinni jadać mięsa, ryb, nabiału i białego pieczywa. Spożywa się np.: grzyby, kapustę i inne warzywa, a także wiele gatunków ciemnego chleba. Ścisły post obowiązuje w Wielki Piątek i Wielką Sobotę. W Wielki Piątek w cer­ kwiach czytane są fragmenty Pisma Świętego przedstawiające Mękę Pańską. W sobotę, podobnie jak w Polsce, następuje poświęcenie pokarmów. Rosjanie święcą w cerkwiach jajka - symbol życia, a także wielkanocne baby i paschę; czyli potrawę z białego sera, utar­tego z masłem, żółtkami i bakaliami. W nocy z Wielkiej Soboty na Niedzielę Wielkanocną odbywają się kilkugodzinne nabożeństwa połączone z uroczystą procesją wokół świątyni. Wówczas wierni obchodzą cerkiew trzymając w rękach świece. Wielka Niedziela zaczyna się od radosnego bicia dzwonów, zwiastujących zmartwychwstanie Chrystusa. Rosjanie wypowiadają pozdrowienia „Christos woskresie” (Chrystus zmartwychwstał) i trzy­krotnie całują w policzek. Także obdarowują się pisankami i drobnymi prezentami mającymi zapewniać szczęście. Niemieckie obyczaje W Niemczech Wielkanoc zaczyna się świętem w Wielki Piątek. Jest on dniem ustawowo wolnym od pracy i przeznaczonym na wspólne modlitwy w kościołach towarzyszącym złoże­ niu Pana Jezusa do grobu. Po nabożeństwie, wierni zapraszani są przez księdza do sali kate­ chetycznej na agapę czyli wspólny symbolicz­ ny posiłek składający się z chleba, wina oraz wody. W domach niemieckich nie przestrzega się zasad ścisłego postu w Wielki Piątek. Na stołach pojawia się tradycyjna ryba i jaja w so­sie obok codziennych potraw. Przygotowaniom

do świąt Wielkanocnych towarzyszy układanie bukietu wielkanocnego. Są to zielone gałązki przybrane wydmuszkami i postawione w wazonie. Niektórzy ubierają drzewka i krzewy przed domem w ogródku. Spotyka się też wieńce z jajek i gałązek. Podstawowym ele­ mentem dekoracji wielkanocnego stołu jest zajączek, który może być z cukru, czekolady czy z materiału. W Wielką Sobotę wieczorem przed kościołami katolickimi rozpalane są duże ogniska. Następuje poświęcenie ognia, spro­ wadzenie go do Kościoła i zapalenie świecy paschalnej, a następnie obdarowywanie ogniem wiernych, którzy za pomocą swoich świec wielkanocnych zabierają go do domów, aby w czasie świąt towarzyszył im przy posiłkach. Według tradycji pisanki są chowane w specjalnych miejscach ukrywanych w mieszkaniu lub w ogrodzie a po śniadaniu wielkanocnym dzieci spędzają czas na ich poszukiwaniu. Na Wielkanoc daje się także drobne prezenty często umieszczane w dużych, barwnych jajkach z tektury. Drobne upominki podkłada dzie­ ciom Zając Wielkanocny (Osterhase). Wśród potraw spożywanych podczas świąt przez Niemców spotyka się są podobnie jak u nas: jajka, kiełbasę, babki drożdżowe z rodzynkami, sernik czy owocowe strucle, chleb orzechowy, owocowe musli, barania pieczeń oraz biały ser formowany w kształt jaj. Poniedziałek Wielkanocny jest dniem wypoczynku, odwiedzin rodzin i znajomych. Nie można pominąć tradycji obchodzonej co dziesięć lat w bawarskiej miejscowości Oberammergau gdzie wystawiane jest przedstawienie, odgrywane na świeżym powietrzu, w którym biorą udział mieszkańcy miasta. Tradycja ta zachowała się od XVII wieku, kiedy to mieszkańcy zobowiązali się do odgrywania scen z Nowego Testamentu na znak wdzięczności za ocalenie miasta przed epidemią panującej wtedy dżumy. Meksykańskie zwyczaje Tutaj Wielkanoc trwa dwa tygodnie. Pierwszy tydzień to Semana Santa (Święty Tydzień) – świętowanie ostatnich dni życia Chrystusa, drugi tydzień to Semana Pascua (Tydzień Aromat | 59


Paschalny) – jest przeżywaniem Jego Zmar­ twychwstania. Ciekawym zwyczajem praktykowanym w Wielki Piątek są także inscenizacje przedstawiające najważniejsze sceny z życia Jezusa, oraz zwyczaj palenia Judasza, odbywający się w Wielką Sobotę. Bardzo znamienny i malowniczy element Świąt Wielkanocnych stanowią nocne procesje, podczas których w otoczeniu świec wierni niosą figurę Chrystusa. Bardzo istotna jest tu także rola pokutników, którzy podczas pochodów organizowanych przez bractwa pokutnicze noszą ciężkie łańcuchy, trzymając w rękach wiązanki kolczastych roślin oraz boleśnie się biczując.

Bractwa Pokutnicze w Hiszpanii

Nie ma zwyczaju malowania jajek, dzieci dostają czekoladowe jajka. Największa fiesta odbywa się w Niedzielę Wielkanocną, kiedy to Meksykanie z całymi rodzinami wychodzą na ulicę i plażę. Tańczą, biesiadują i spożywają tradycyjne potrawy oferowane w ulicznych budkach, a na niebie do rana są pokazy sztucznych ogni.

W rytuale pokutniczym bierze udział trzydziestu mężczyzn ubranych w białe tuniki ze spiczastymi kapturami. Na znak pokuty przywiązuje się do nóg łańcuchy oraz odsłania plecy, które pokutnicy okładają biczami z powrozów. Na zakończenie samobiczowania, pokutujących dwukrotnie uderza się kawałkiem pszczelego wosku z zatopionymi sześcioma odłamkami szkła, a następnie okrywa brązowymi płaszczami. Podczas Wielkanocy spożywa się potrawy z cieciorki, w formie zupy. Obowiązkowo należny spróbować dorsza z pomidorami oraz szpinak z ciecierzycą. Na deser torrijas - jest to słodkie danie przyrządzane ze smażonego chleba, które podaje się z dodatkami tj. miodem, cynamonem, słodkim syropem lub winem. Kolejnym pysznym daniem są buñuelos - maleńkie pączki z dużą ilością nadzienia z kremu waniliowego. Świętowanie nie możne odbyć się bez „małpy wielkanocnej” czyli mona de pascha, drożdżowego ciasta z jajkiem w środku, dawniej ciasto zawierało ugotowane jajka, ale obecnie zastępuje się je jajkiem czekoladowym.

W czasie Wielkiego Tygodnia w Hiszpanii na ulicach i placach organizowane są pochody przez bractwa religijne gdzie prowadzone są platformy tzw.: pasos, na których ustawione są figury religijnych postaci. W prowincji La Roja w San Vicente de la Sonsierra w pochodach spotkać można pątników w tradycyjnych strojach czy też rzymskich żołnierzy w zbrojach. Obrazowane są liczne sceny z Biblii. W obchodach Wielkiego Tygodnia uczestniczą wszyscy mieszkańcy miast, a towarzyszy im często głośna muzyka i śpiew.

Filipiny W tym kraju wierni bardzo szczególnie podchodzą do pokuty. Wierni chcąc oczyścić się z grzechów uczestniczą w Wielki Piątek w drodze krzyżowej gdzie ma miejsce procesja, podczas której pokutnicy biczują się do krwi 60 | Aromat


bambusowymi pasami, a następnie zostają przybici do krzyża przy pomocy 10-centymetrowych gwoździ. Dla Filipińczyków rytuał ten jest swoistą formą modlitwy lub wyraża wdzięczność za otrzymane łaski. W wido­wisku corocznie uczestniczy ponad trzydzieści tysięcy wiernych. Podczas świętowania rozstawiane są dookoła kolorowe stragany, budki z jedzeniem, spożywa się alkohol w wyjątkowej atmosferze. Etiopia Interesujące zwyczaje znajdziemy także w Etiopii, która charakteryzuje się bardzo silnym przywiązaniem do tradycji religijnej. W ortodoksyjnym Kościele Etiopskim bardzo rygorystycznie przestrzegany jest post. Na 365 dni kalendarzowych przypada tu 250 dni postu. Etiopczycy poszczą w każdą środę na pamiątkę skazania Jezusa, oraz piątek - na pamiątkę jego śmierci. Wielki Post w Etiopii trwa 55 dni. W Wielki Piątek wierni przychodzą do świątyń, aby umartwić swoje ciało poprzez wielokrotne upadanie na ziemię, które odbywa się 101 razy. Główna uroczystość zaczyna się o północy w sobotę, podczas gdy wierni czuwają aż do godziny trzeciej na ranem w niedziele, kiedy jeden z kapłanów ogłasza Zmartwychwstanie Chrystusa. Aby podkreślić doniosłość święta Etiopczycy zakładają białe odświętne ubrania. Następnie udają się do domów gdzie rozpoczynają Fasike czyli święto

radości i spożywają pierwszy mięsny posiłek, obdarowują się prezentami i wymieniają darami takimi jak owce, kozy, chleb. Stany Zjednoczone Święta Wielkanocne w USA obchodzone są tu zdecydowanie mniej uroczyście niż w innych przedstawionych krajach. Święta Wielkanocne trwają jeden dzień. Wesołym zwyczajem, popu­ larnym w Ameryce, a który przyjął się także w Europie (Szwajcaria, Niemcy, Francja czy Wielka Brytania) jest Egg Hunt, czyli świąteczne polowanie na jajka. Celem zabawy jest znalezienie jajek ukrytych w różnych miejscach. Przygotowane jajka są bardzo różnorodne : mogą być ugotowane na twardo, czekoladowe lub plastikowe wypełnione cukierkami. Zwycięzcą zostaje osoba, która zbierze najwięcej jajek. Innym interesującym zwyczajem jest przygoto­ wywanie koloro­wych i bogato udekorowanych kapeluszy, które prezentowane są na lokalnych konkursach na najpiękniejsze nakrycie głowy. Pomimo że święta Wielkanocne wiążą się z cierpieniem Jezusa Chrystusa są tak naprawdę świętami bardzo radosnymi. Wypełnionymi wspólnym przeżywaniem czasu przygotowań i spędzaniem chwil w rodzinnej atmosferze gdy wszyscy radujemy się ze Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa.

Źródła: http://www.edupress.pl/warto-przeczytac/art,290,wielkanocne-zwyczaje-w-polsce-na-swiecie.html http://www.deutsche-lebensart.de/4531.html http://etnolodzy.pl/artykuly/item/88-fasika-czyli-wielkanoc-w-etiopii http://www.podroze.pl/aktualnosci/wielkanoc-2013-zwyczaje-procesje-biczownikow/2177/ http://www.national-geographic.pl/kierunki/hiszpania-5-powodow-by-spedzic-tu-wielkanochttp://www.arriba.com.pl/swieta http://www.polska.pl/poznaj-polske/zwyczaje-i-swieta/wielkanoc/

Aromat | 61


Komu w drogę, temu pakować bagaże Tekst Anna Daniluk

Człowiek – tułacz to od zarania dziejów jeden z najczęstszych motywów lite­ rackich. Znajdujemy je w Odysei Homera, ale i w popularniejszej lekturze w stylu„Jedz, módl się, kochaj” Elizabeth Gilbert. Kino drogi nie raz motywowało mnie do pakowania plecaka i weekendowego wyjazdu do znajomych. Wte­dy należało dokonać wyboru ; Poznań, Kraków, Gdańsk czy Warszawa. A może skrzyknąć paczkę niezawodnych kompanów i wybrać zupełnie inny cel podróży. Do moich ulubionych przedstawień motywu wędrowania należy film „Ścieżki” z Mią Wasikowską – o Robyn Davidson, która przeszła pieszo Australię w towarzystwie wielbłądów i psa, a całość relacjonował po raz pierwszy magazyn National Geographic. Wiosna w szczególności maj sprzyja ryzykowaniu. Miesiąc ciepły, ale dżdżysty. Zachwycający bujną zielenią i obfitujący zapachami, a przede wszystkim oferującym nam kilka wolnych dni. Znając już czas i miejsce„majówki” przychodzi najmniej lubiany moment czyli pakowanie. W tym miejscu podpowiem Wam co zabrać ze sobą do plecaka, zwłaszcza, gdy dostęp do wody będzie utrudniony. Szczególnie przydatne na Bieszczadzkie trakty lub pobożne pielgrzymowanie. Odpowiedzią na pytanie jak się spakować niech będą trzy słowa; „odpowiednio, praktycznie i wygodnie”. W miarę możliwości minimalizujemy wszystko co się da.

Bagaż duży 1. Namiot, karimata i śpiwór. Ja mam namiot samo rozkładający to jest istne błogosławieństwo. Szkoda, że nie ma równie błogosławionej funkcji jaką jest samo składanie. Czterokrotnie szłam z własnym namiotem w pielgrzymce a do dziś składanie tego ustrojstwa sprawia, że nabawiam się szewskiej pasji. Dobrą stroną tej sytuacji jest możliwość podejścia do losowo wybranego mężczyzny i powiedzenia; „Cześć! Pomożesz mi złożyć namiot?”. Gwarantuje obie strony są wte­ dy na wygranych pozycjach. 2. Bawełniana bielizna i koszulki, najlepiej wszystko szybko schnące i trudne do zgniecenia. Ma być wygodnie bez ucisków i innych wgnieceń. Ważne, aby wszystko było odpowiedniej długości, aby uniknąć “asfaltówki” i oparzeń. 3. Latarka! - wbrew pozorom zbawienie, gdy wieczorem/nocą chcesz trafić do namiotu lub znaleźć jakąś rzecz w plecaku. 62 | Aromat


Aromat | 63


4. Power bank – pozwoli doładować smartfon/aparat bez stania w kolejce do wspólnotowego prądu lub szukania krztyny np.; na stacji benzynowej. 5. Suchy szampon – oszczędza nerwów wynikających z braku wody i można szybko odświeżyć fryzurę. W szczególności z rana, gdy po nocy w namiocie możesz wyglądać jak wkurzony Szopen (ok, mówię o sobie. Zawsze wyglądam jak wkurzony Szopen ku radości współtowarzyszy drogi). 6. Szampon + płyn pod prysznic 2:1 - łagodny baby dream będzie najlepszym rozwiązaniem. Najlepiej przelać sobie do 100 ml buteleczki. Dźwiganie jak najmniejszej ilości kosmetyków jest wskazane. Dziewczyny spakujcie się rozsądnie, nawet jeśli uważacie, że w podroży spotkacie Jelonka swego życia. Nie bądźcie dziewczynami, które pakują suszarkę, prostownicę, lokówkę i inne dziwne sprzęty upiększające. Serio! Widziałam już wiele na różnego rodzaju trasach. 7. Płaszcz przeciwdeszczowy – spakuj taki, który rzeczywiście nie przemoknie, a nawet ogrzeje podczas marszu w deszczu. Niezłym rozwiązaniem są takie w rodzaju wojskowych lub harcerskich. W zależności od pogody może być w bagażu podręcznym. 8. Ręcznik - najlepiej z mikrofibry, szybko schną i zajmują mało miejsca. Szczególnie przydatny na weekendowy wyjazd w Polskę. 9. Tenisówki /lub inne wygodne buty, które będą służyły na zmianę po marszowym obuwiu.

Bagaż podręczny 1. Chusteczki nawilżane/płyn antybakteryjny – brudne ręce lub twarz, wyszłaś/-eś z toi toia lub zjadłaś/-eś i nie masz gdzie umyć rąk to będzie Twoje wybawienie. Czystość to co czego się oczekuje (albo jej pozory). 2. WODA! – gdy idziesz kolejne etapy, a słońce niemiłosiernie praży koniecznie się nawadniaj. Najlepiej dodawaj do wody np: potas, wapń (wapno), aby to co wypacasz mogło być wraz z piciem wody uzupełniane. Marsz w 30 stopniowym upale jest wyczerpujący. Nie pozwól sobie na udar słoneczny i/lub odwodnienie. Camel bak zwany bukłakiem jest doskonałym pomysłem na picie w trakcie drogi. 3. Szczoteczka i pasta do zębów – nic nie odświeży Cię tak bardzo jak umycie zębów. Czuję się wtedy jak nowonarodzona. Serio! Gumy do żucia mogą się schować. 4. Krem do opalania/emulsja chłodząca po opalaniu– nie daj się spalić słońcu. Oszczędź sobie bólu szczególnie jeśli nie jesteś samoopalającą się istotą. A jeśli się już spalisz to szybko załagodź pożar chłodzącą emulsją. Błogosławię osobę, która to wymyśliła. 5. Plastry na zranienia, otarcia, bąble, własna igła i woda utleniona lub waciki dezynfekujące wychodzę z założenia, że lepiej mieć własną mini apteczkę. Co niektórzy używają jeszcze talku do stóp, maści przeciwbólowych typu Fastum lub innych końskich rozgrzewających specy64 | Aromat


fików. Ja tego nie biorę, ale bywają to rzeczy przydatne. 6. Pamiętaj o jakiś „zadobrociach” (sic!). Zawsze warto poskubać mieszankę np.; nerkowców z żurawiną. Połączenie idealne i dodatkowo energia wraca. A i krem czekoladowo – orzechowy typu nutella będzie bardzo na miejscu. Dodatkowym atutem jest fakt, że smakołyk łączy ludzi. ;-) 7. Zeszyt, ołówek, długopis – nie wiadomo kiedy coś lub ktoś cię natchnie i będziesz musiał to zapisać albo narysować. 8. Nakrycie głowy – czapka, chusta, szal, pielucha tetrowa- opcji co niemiara, a od promieni słonecznych uchować się trzeba. 9. Spork czyli łyżko-widelco-nóż - akurat nóż w tym zestawie jest najsłabszym dodatkiem, więc lepiej weź ostrzejszą finkę. 10. Skoro spork to i menażka. Może być zestaw turystyczny kompaktowy, który składa się do wewnątrz, ale może być plastikowa miska. Grunt, aby zajmowała jak najmniej miejsca i była jak najlżejsza. 11. Okulary przeciwsłoneczne - oczywista oczywistość, ale lepiej o nich pamiętać. Swoją drogą to takie zabawne widzieć ślady okularów na nieopalonych częściach twarzy. Przezabawne! ;-) Jeśli wybrałeś „iście” jako pielgrzymkę to koniecznie weź: - różaniec - Nieśmiertelnik/Pismo Święte Mam nadzieję, że dzięki temu krótkiemu spisowi odrobinę pomogę i o kilka dylematów będzie mniej. Do odważnych świat należy, zatem chwytam bagaż i lecę na pierwszy lepszy pociąg w nieznane.

Aromat | 65


Gwiazdorska kuchnia

Frank Sinatra „Żyje się tylko raz” Tekst Justyna Zalewska

Ż

yje się tylko raz. Ale tak, jak ja żyłem, raz wystarczy mawiał Frank Sinatra. Geniusz muzyczny, który uwodził swoim głosem tłumy, zarówno kiedy żył, jak i teraz - osiemnaście lat po śmierci. Obiekt inspiracji i zazdrości dla innych piosenkarzy. Zawsze otoczony uwielbiającymi go kobietami. Żonaty z jedną z najpiękniejszych aktorek wszech czasów - Avą Gardner. Charyzmatyczny, z dużym poczuciem humoru, uwielbiający sprawiać psikusy swoim znajomym. Zawsze wśród aktorów komediowych i komików takich jak Dean Martin, którzy potrafili ugasić jego słynne napady złości odpowiednio dobranym żartem. Wraz z nim oraz Peterem Lawfordem, Sammy Davis jr i Joeyem Bishopem tworzyli tak zwany 66 | Aromat

„Rat Pack”. Grupa ta nie tylko trzymała się razem dobrze się bawiąc, ale przede wszystkim występowała w wielu filmach, między innymi Ocean’s 11. Jak wielu artystów Sinatra przechodził kryzysy twórcze, na przykład na początku lat 50-tych. Przezwyciężył go dzięki roli Angelo Maggio w ekranizacji powieści Stąd do wieczności. Rola przyniosła mu zarówno Oskara, jak i szereg znakomitych propozycji w filmach dramatycznych. Frank oprócz niewątpliwych zalet był również wielkim furiatem i despotą, zarówno na stopie przyjacielskiej, jak i zawodowej. Sinatra nazywany przez wszystkich „Głosem” cenił sobie perfekcyjne przygotowanie do


występów. Nigdy nie było mowy o żadnych niedociągnięciach czy opóźnieniach. Jedną z jego cech było typowo włoskie trzymanie urazy, które ujawniło się m.in. w stosunku do J.F. Kennedy’ego, gdy ten nie zatrzymał się w domu Franka w trakcie wizyty w Palm Springs,- co Frank uznał za osobistą zniewagę i nie wybaczył prezydentowi do końca życia.

wspomnień napisany przez żonę Franka – Barbarę. Czytając można przenieść się w czasy wielkich gwiazd kina i estrady współtowarzysząc w niezapomnianych wydarzeniach XX wieku. To zapis nie tylko faktów, ale również towarzyszących im odczuć, które udzielają się także czytelnikowi i sprawiają, że czuje się on częścią rozgrywającej się akcji. Książka ta to niezapomniana podróż w czasie Artysta został wychowany przez silną wraz z legendą piosenki. i twardą matkę, która szorstkim wychowa­ niem uodparniała go na trudy życia. Od niej Jedną z najczęściej wykonywanych przez również posiadł umiejętność gotowania, które Franka potraw, która była uwielbiana przez uwielbiał. Prawie codziennie przygotowywał jego przyjaciół było spaghetti z jajkiem, parcoś włoskiego. Przepadał za dobrym, wiej­ mezanem i oliwą z oliwek. Przygotowywał skim jedzeniem i nie cierpiał czosnku i roz­ ją wcześnie rano, po swoich słynnych, zakragotowanego makaronu. W środowisku artys­ pianych suto alkoholem wieczornych spottycznym krąży legenda, że Sinatra wpadł kaniach. Była ona doskonałym remedium dla w szał, zwymyślał i zwolnił swojego osobi- jego trzeźwiejących gości. Jego żona Barbara stego kucharza, który podał jego gościom źle wspomina: ” Gorący makaron ścinał jajka. Była przyrządzony makaron. to wspaniała i najlepsza rzecz, jaką można było zjeść o 3 lub 4 nad ranem.” Książka „Jesteś moją muzyką” to zbiór

Aromat | 67


Makaron według Franka Sinatry Przepis Justyna Zalewska i Olga Zalewska-Wenarska Zdjęcie Olga Zalewska-Wenarska

dla 2 osób

250 g makaronu spaghetti 2 żółtka 1/3 szklanki tartego parmezanu 4 łyżki oliwy z oliwek sól, pieprz

Ugotować makaron al dente w osolonej wodzie i odcedzić. Natychmiast dodać żółtka, parmezan, oliwę z oliwek, sól i pieprz do gorącego makaronu, wymieszać i natychmiast podawać.

68 | Aromat


Aromat | 69


Stare, ale jare

Rozkminić twaróg Tekst, przepis i zdjęcie Anna Daniluk

Wiosna przychodzi. Bazie rozkwitają, kwiaty pączkują. Witalność zaskakuje nas z każdej strony. Z pewnością dlatego Wielkanoc przypada na czas odradzania się przyrody i odnawiania wszystkiego co tylko się da. Możliwe, że stąd do koszyka ze święconką i na stół wielkanocny wkładano zgliwek. Jak można się domyśleć jest to zgliwiały twaróg. Taki lekko zestarzały, któremu nadaje się nową formę i dodaje „życia”. Moja babcia zwykła robić go na śniadanie wielkanocne. I w niemal cudowny sposób z rzeczy starej, niepotrzebnej, intencjonalnie nieświeżej, - od której przygotowywania unosił się przykry zapach – tworzyła coś nowego, smacznego a z pewnością o nowej jakości. Oryginalny przepis zawiera margarynę – jeśli jesteś zdrowożywnościowym fetyszystą – zmień na masło, sam wiesz, że będzie smaczniejsze. Dodatkowo kminek zawsze odświeżał smak, w jakiś sposób „odkażał” to co nieświeże, idealnie smakując z żurkiem wielkanocnym lub białym barszczem. Także może zechcesz rozkminić twaróg i spróbować nowego. 70 | Aromat


Zgliwek (smażony twaróg z kminkiem) (receptura zaczerpnięta z książki „Dobra kuchnia”, s. 253 , Wydawnictwo Watra, Warszawa 1975)

30 – 50 dkg sera twarogowego 4 dkg margaryny 1-2 jaja sól i kminek do smaku Ser rozkruszyć w szerokim naczyniu, przykryć niezbyt szczelnie i pozostawić na 2-3 dni w ciepłym miejscu do zgliwienia (poleca się codziennie ser wymieszać). Gdy zgliwieje (zaczyna się ciągnąć), przesmażyć go na stopionej margarynie na patelni lub w rondlu. Ser należy topić na małym ogniu, aż powstanie jednolita masa, posolić, dodać kminek, wlać rozmieszane w szklance jaja i mieszając dosmażyć. Na koniec masę wylać na opłukany zimną wodą głęboki talerz i ostudzić. Zimny ser pokrajać na plastry. Podawać do pieczywa. Można również smarować pieczywo gorącą jeszcze masą.

Aromat | 71


Wino dla kobiet Tekst Łukasz Ostrowski

T

emat win lubianych przez kobiety jest tylko pozornie łatwy. Wprawdzie w naszym kraju przyjął się pogląd, jakoby ten właśnie alkohol był najchętniej pijany przez kobiety („babskie wino”), jednak skonfrontowanie tego stereotypu z realiami budzi wątpliwości. Praktyka pokazuje, że wielu win kobiety nie znoszą i pijają bardzo niechętnie. Z drugiej stro­ ny istnieją prawdziwe kobiece hity chętnie kupowane i pite, nawet jeśli ich walory budzą wątpliwości. Różowe Carlo Rossi jest tego doskonałym przykładem: alkohol produkowany na skalę przemysłową, przez niektórych uznawany za produkt winopodobny, wyklęty przez so­mmelierów, ma mimo tego niemałą rzeszę fanek uznających go za ukoronowanie sztuki winiar­skiej. Właściwie na tej konstatacji mógłbym skończyć mój artykuł, tym niemniej zrobię krok dalej i zapytam przewrotnie: „jeśli nie Carlo Rossi, to co?”. Bo przecież kalifornijski potentat w żadnym razie nie zamyka tematu. Przygotowując artykuł postanowiłem porozmawiać na temat wina typowo kobiecego z kilkoma koleżankami chętnie je pijającymi. Te rozmowy i obserwacje pozwoliły na wyciagnięcie kilku wniosków odnośnie tego, jakie wina szczególnie przypadają do gustu kobietom. Konkluzje można ująć w trzech punktach: 1. Wina delikatniejsze w smaku, mniej kwasowe i mniej taniczne. Z kwasowością sprawa jest prosta – im mniejsza, tym wino mniej wytrawne. Czym jednak jest taniczność? To cecha 72 | Aromat


wina wynikająca z obecności w nim substancji pochodzących z owoców winogron (np. skórki, szypułek) lub z beczek, w których wino dojrzewało. Taniny wywołują charakterystyczne uczucie „ściągnięcia” i suchości w ustach. Aby znaleźć takie wino (delikatne, mało kwasowe, mało ta­ niczne) należy szukać młodych roczników, najlepiej wytwarzanych z takich szczepów jak merlot, pinot noir, pinot grigio, muscat czy gewürztraminer (zwłaszcza alzacki). 2. Prosecco. Bardzo popularne musujące wino z Włoch. Niektórzy nazywają je szampanem, co, jak wiadomo jest mylne, bo szampan pochodzi wyłącznie z północnej Francji. Prosecco jest jak brylant – to najlepszy przyjaciel kobiety: orzeźwiający, umiarkowanie wytrawny, lekki i miło szczypiący w język. Obok niego można też wymienić inne włoskie wina musujące – Lambrusco i Moscato d’Asti. Są one bardziej słodkie i deserowe niż typowe prosecco. Miłośniczki bąbelków powinny też pamiętać o frizzzante - winach delikatnie musujących, wyraźnie słabiej, niż prosecco. Nieco mniej ‘kobieca’ jest hiszpańska Cava, która choć podobna do włoskiego odpowiednika, często bywa bardziej od niego wytrawna. 3. Wina wzmacniane – porto, sherry (odmiana oloroso) i madera (odmiany medium sweet i sweet). Są to wina o dużym stężeniu alkoholu pochodzące z Hiszpanii i Portugalii. Ich słodkie odmiany są bardzo chętnie pijane przez kobiety. Wynika to z intensywności smaku i aromatu oraz wysokiej zawartości cukru (co niekoniecznie musi cieszyć panie poddające się dietom), która powoduje, że są to alkohole doskonałe jako dodatek to deseru (tu znów pojawia się pro­ blem diety). Na marginesie warto uprzedzić, że sherry nie ma dużo wspólnego z wiśniami. Nazwa jest zangielszczoną wersją hiszpańskiej nazwy miasta Jerez i nawet jeśli w niektórych odmianach tego wina wyczuwa się posmak wiśni, to pochodzi on wyłącznie z winogron.

Aromat | 73


Wielkanocne ozdoby Tekst i zdjęcia Justyna Zalewska

Wiosna to jedna z najpiękniejszych pór roku. Wszystko budzi się do życia, radośnie ćwierkające ptaki sprawiają, że powracają nam siły życiowe. W trakcie tego okresu przypada równie radosne święto – Wielkanoc. Jest to okres, który możemy wykorzystać na efektywne spędzenie czasu z naszymi dziećmi. Każde dziecko odczuwa potrzebę do tworzenia i artystycznego wypowiedzenia się. Wraz z moimi uczniami mamy dla Was dwie propozycje.

74 | Aromat


Wielkanocny zając z brzozowych gałązek

Wielkanocne jajko ze sznureczków

Materiały: Materiały: gałązki brzozowe, mocna nić lub drucik florysty­czny, kolorowe nitki, klej magiczny, woda, balon, sztuczne pistolet i klej na gorąco, sztuczne kwiaty, filcowe ptasz- kwiaty, wstążka, pistolet i klej na gorąco ki, listki, piórka (można kupić lub odzyskać ze starych ozdób świątecznych) Z gałązek wybieramy takie, które są giętkie i dają się łatwo formować. Dzielimy je na trzy grupy- długie, średnie i krótkie. Z długich i krótkich gałązek formujemy dwa różnej wielkości koła i zawiązujemy za pomocą nici lub drucika.

Nadmuchujemy balon i związujemy nitką lub sznurkiem. Tniemy nici na kawałki. Klej magiczny rozrabiamy z wodą, aż do uzyskania konsystencji „pitnego jogurtu”.

Z najkrótszych gałązek formujemy uszy i bardzo moc- Balon zawieszamy na haczyku, lampce lub innym no zawiązujemy. przedmiocie. Zabezpieczamy miejsce wokół balona przy pomocy starych gazet. Roztwór kleju umiesz­ Większe i mniejsze koło łączymy ze sobą i następnie czamy w miseczce i moczymy dokładnie każdą nitkę. maskujemy miejsce łączenia dodatkową gałązką. Nasączoną nitką okręcamy balon i zostawiamy do Następnie przytwierdzamy uszy. wyschnięcia przez co najmniej 24 godziny. Następnie ostrożnie nakłuwamy balon i odklejamy go od nitek. Rozgrzewamy pistolet na gorąco i przyklejamy wybrane ozdoby. Zawiązujemy ozdobną wstążkę Powstałe jajko ozdabiamy wstążką i sztucznymi kwia­ i zając jest gotowy do powieszenia na drzwiach. tami. Może służyć jako ozdoba okna lub drzwi. Aromat | 75


76 | Aromat

Aromat #4  

Magazyn Aromat - #4 - Wiosna 2016

Aromat #4  

Magazyn Aromat - #4 - Wiosna 2016

Advertisement