Kto z kim walczy i o co oraz dlaczego powstała ta książka
Powołanie św. Mateusza
Rozdział 2. Odpowiednie dać rzeczy słowo
Czym jest, a czym nie jest psychoterapia i dlaczego nie każdemu jest z tym po drodze
w Emaus
3. Kot Schrödingera
Czy psychoterapeuta to zawód medyczny i czy medykalizacja psychoterapii to problem
Chory Bachus
Rozdział 4. Dzieci gorszego boga
Kto może zostać psychoterapeutą i dlaczego wykształcenie ma znaczenie
z ręki
Rozdział 5. Dookoła płaskiej Ziemi
Czym jest nauka, a czym pseudonauka i jak je od siebie odróżniać
Nawrócenie św. Pawła 131
Rozdział 6. Śmierć ptaka Dodo 135
Co to znaczy, że psychoterapia jest oparta na dowodach naukowych i dlaczego dowód dowodowi nie jest równy
Narcyz 179
Rozdział 7. Literacka Nagroda Nobla 183
Dlaczego psychoanaliza to pseudonauka i o pożytkach z niej płynących
Judyta odcinająca głowę Holofernesowi 215
Rozdział 8. Hejters gonna hejt 221 O języku jako orężu w wojnie o psychoterapię
Męczeństwo św. Urszuli 241
Rozdział 9. Gdzie w tym wszystkim jest dobro pacjenta? 245
Kto zyska, a kto straci w wojnie o psychoterapię
Amor zwycięski 257
Rozdział 10. Praktyczny przewodnik, jak wybrać psychoterapeutę 261
Jak nie dać się zwieść i uzyskać fachową pomoc w kryzysie zdrowia psychicznego
Z kolei coaching to forma wsparcia psychologicznego, która koncentruje się na realizacji konkretnych zadań, osiąganiu celów życiowych lub zawodowych, rozwoju potencjału jednostki. Coach pomaga formułować cele, szukać najlepszych strategii ich realizacji i mobilizować wewnętrzne zasoby. Coaching jest szczególnie popularny w środowiskach zawodowych, ale z powodzeniem może być stosowany także w życiu osobistym. Pomaga wtedy, gdy chcemy coś zmienić, ale nie wiemy jak. Gdy mamy cel, ale brakuje nam odwagi, konsekwencji albo jasnej drogi. Rolą coacha jest towarzyszenie w tym procesie – nie prowadzenie za rękę, lecz wspieranie w samodzielnym poszukiwaniu odpowiedzi. Coaching może być szczególnie pomocny dla osób, które chcą się rozwijać, działać efektywniej i pełniej wykorzystywać swoje możliwości. I znów: nie jest to forma leczenia zaburzeń zdrowia psychicznego.
Najczęstsze formy pomocy psychologicznej
Psychoterapia – leczenie zaburzeń zdrowia psychicznego metodami psychologicznymi; adresatami są pacjenci z rozpoznaniem lub podejrzeniem zaburzenia zdrowia psychicznego, a celem jest odzyskanie zdrowia, poprawa funkcjonowania i jakości życia.
Poradnictwo psychologiczne – wsparcie osób zdrowych w trudnościach życiowych lub adaptacyjnych; celem jest odzyskanie równowagi, rozwiązanie problemu.
Interwencja kryzysowa – krótkoterminowa pomoc w ostrym kryzysie (trauma, strata, nagłe zdarzenie); celem jest szybkie przywrócenie funkcjonowania i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa.
Treningi rozwoju osobistego – doskonalenie kompetencji, np. komunikacyjnych, pamięciowych, radzenia sobie ze stresem, u osób zdrowych.
Psychoedukacja – przekazywanie wiedzy o zdrowiu psychicznym (objawach, czynnikach ryzyka, leczeniu i nawrotach); w psychoterapii stanowi element interwencji terapeutycznej ukierunkowanej na zmianę funkcjonowania, a w innych formach pomocy psychologicznej pełni funkcję edukacyjną.
Coaching – pomoc osobom zdrowym w wyznaczaniu celów życiowych lub zawodowych i ich osiąganiu.
Jak widać, pomoc psychologiczna to nie tylko psychoterapia. To także inne formy wsparcia, dopasowane do różnych potrzeb, sytuacji i etapów życia. Tym, co je łączy, jest fakt, że skierowane są do osób zdrowych. Dlatego nie ma uzasadnienia do włączania ich do definicji psychoterapii, która jest i powinna być skoncentrowana na leczeniu zaburzeń zdrowia psychicznego. Trzeba też pamiętać, że wszystkie formy pomocy psychologicznej, w tym oczywiście psychoterapię, łączy fakt, że posługują się one metodami psychologicznymi, a zatem są częścią psychologii stosowanej – wywodzą się z teorii i wyników badań psychologicznych. Tym samym powinny być stosowane przez osoby z wykształceniem psychologicznym, o czym szerzej piszę w rozdziale czwartym. Rozszerzenie definicji psychoterapii na inne formy pomocy psychologicznej jest więc nie tylko nieuzasadnione, ale także może być niebezpieczne. Gdyby bowiem uznano, że wszelkie
Wróżenie z ręki
Michelangelo Merisi da Caravaggio ok. 1596–1597
Muzea Kapitolińskie, Rzym, Włochy
Delikatnie uśmiechająca się, piękna i młoda Cyganka jedną ręką podtrzymuje dłoń dobrze ubranego młodzieńca, a palcami drugiej ją muska. Wróży z ręki, jakby wskazywał tytuł obrazu? Wątpliwe, bo zamiast na jego rękę, patrzy mu zalotnie w oczy. On odwzajemnia to spojrzenie i zdaje się nie zauważać, w czym faktycznie uczestniczy. To nie wróżenie. To gra miłosna, w czasie której – jak się dobrze przyjrzeć –Cyganka ściąga młodzieńcowi pierścień lub obrączkę z palca. Ale czy on nie jest tego świadomy? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Fakt, że jego druga, lewa ręka jest dość ostentacyjnie upozowana i kieruje się ku rękojeści rapieru, skłania niektórych krytyków sztuki do iście psychoanalitycznej interpretacji, że w istocie szuka on seksualnej przygody, a nie wróżby, i obrączka może być wartą poniesienia ceną za bliższe spotkanie z Cyganką.
Są też moralizatorskie interpretacje tego obrazu jako ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem kradzieży i grzechu, ale do Caravaggia jakoś mi to zupełnie nie pasuje. Cyganka nie jest w ogóle stereotypową wróżbiarką, przedstawianą zwykle
konfrontacji z negatywnymi wynikami badań. Jeśli coś działa – to dowód, że mieli rację. Jeśli nie działa – to wina tego, że ocena była za mało „holistyczna”, nie uwzględniała wszystkich uwarunkowań, aspektów czy czynników. To strategia, która zabezpiecza teorię przed krytyką, ale też czyni ją niemożliwą do empirycznej weryfikacji, a więc pseudonaukową.
„Żółte flagi” pseudonauki
Tworzenie hipotez ad hoc – dorabianie wyjaśnień po fakcie, by uchronić tezę przed obaleniem („badanie było źle zrobione”, „pacjent był nietypowy”).
Brak samokorekty – teoria lub metoda nie zmienia się mimo danych przeciwnych; brak aktualizacji praktyki.
Unikanie recenzji naukowej – publikacje w biuletynach, na blogach lub we „własnych” czasopismach zamiast w periodykach recenzowanych.
Nacisk na potwierdzenie, nie na obalenie – selektywne zbieranie „dowodów, że działa”, brak prób falsyfikacji.
Odwrócony ciężar dowodu – to sceptyk ma wykazać, że twierdzenie lub metoda nie działa (zamiast tego, że to właśnie ich autor ma wykazać, że działają).
Brak łączności z istniejącą wiedzą – ignorowanie ustaleń naukowych albo sprzeczność z nimi.
Nadmierne poleganie na anegdotach i osobistych świadectwach – „historie sukcesu” zamiast rzetelnych danych z badań.
Używanie żargonu – naukowo brzmiące, lecz nieprecyzyjne terminy mające zwiększyć pozory wiarygodności.
Dookoła płaskiej Ziemi
Brak granic stosowalności – metoda ma rzekomo działać „zawsze i na wszystko”; brak warunków, kiedy miałaby nie działać.
Mantra holizmu – twierdzenie, że teorii czy metody nie da się ocenić element po elemencie, a jedynie „całościowo”, co czyni ją nietestowalną.
Od siebie dodałbym jeszcze jeden sygnał. Pseudonaukowcy bardzo często odpowiadają na krytykę ich teorii lub metod, odwołując się do braku odpowiedniego wykształcenia, wiedzy czy doświadczenia ich krytyków. Mówią krótko: „nie jest pan ekspertem, nie zna się pan, więc niech się pan nie wypowiada”.
To ciekawa praktyka z co najmniej dwóch powodów. Raz: sami często nie mają wykształcenia kierunkowego w dziedzinie, w której się rzekomo specjalizują (np. znachorzy z wykształceniem inżynierskim, czasem nawet z doktoratem lub profesurą, ale bez studiów medycznych). Dwa: grzmią przeciwko autorytetom naukowym, sami dowodząc zasadności swoich teorii lub skuteczności swoich metod poprzez odwoływanie się do własnego lub cudzego autorytetu.
U źródeł sukcesu
Jak pisałem na wstępie tego rozdziału, żyjemy w paradoksalnych czasach, w których dynamicznie rozwijają się zarówno nauka, jak i pseudonauka, która przywdziewa szaty tej
podejmowania decyzji terapeutycznych, opierając się na trzech, takich samych jak w medycynie, źródłach: najlepszych dostępnych dowodach naukowych, wiedzy i doświadczeniu klinicysty, preferencjach i wartościach pacjenta. Nie jest to po prostu „wybór z listy metod” – EBP to proces dostosowywania sposobu leczenia do konkretnej osoby. Szczególnie ważne jest uwzględnienie kontekstu kulturowego, w jakim żyje pacjent, oraz jego cech indywidualnych. Innymi słowy: EBP to personalizacja leczenia w ramach metod zweryfikowanych naukowo.A metody, których skuteczność dowiedziono naukowo, określa się mianem EBT lub EST.
Psychoterapia o naukowo potwierdzonej skuteczności (EBT/EST)
Praktyka oparta na dowodach naukowych (EBP)
Doświadczenie kliniczne terapeuty
Wartości i preferencje pacjenta
Rycina 1. Praktyka oparta na dowodach naukowych
Parasolowe przeglądy i metaanalizy metaanaliz
Systematyczne przeglądy i metaanalizy
Randomizowane badania kontrolowane (RCT)
Badania obserwacyjne z grupą kontrolną
Badania obserwacyjne bez grupy kontrolnej
Opisy przypadków
Opinie ekspertów
Rycina 2. Hierarchia dowodów naukowych skuteczności psychoterapii reprezentuje poglądy antyszczepionkowe. Nawet więc wykształcenie i dorobek naukowy nie dają gwarancji, że ekspert prezentuje naukowe poglądy, choć jest to niezwykle rzadka
Rozdział 9
Gdzie
w
tym wszystkim jest dobro pacjenta?
Ostatni podrozdział „srebrnej biblii” – podstawowego podręcznika psychoterapii poznawczo-behawioralnej – Agnieszki Popiel i Ewy Pragłowskiej brzmi: „Mówiąc o standardach, protokołach terapii i wynikach badań, często słyszymy: »Co z tego, że terapia działa, skoro nie jest wystarczająco głęboka ani całościowa?«, »Może i działa, ale to tylko zbiór technik – nie rozwiązuje źródła problemu«, »Protokoły i badania są ważne, ale GDZIE W TYM WSZYSTKIM JEST CZŁOWIEK?«.
Traktując pytanie jak najbardziej serio, odpowiemy z całą powagą – na każdej stronie tej książki!” 112 . Jak pisałem w pierwszym rozdziale, zarówno ilościowcy, jak i jakościowcy deklarują, że kieruje nimi dobro pacjenta.
Być może to prawda, ale przecież nie jest możliwe, żeby dwa tak skrajne podejścia prowadziły do tego samego rezultatu.
112 Popiel, A., Pragłowska, E. (2022). Psychoterapia poznawczo-behawioralna. Teoria i praktyka (wyd. II). Wydawnictwo Naukowe PWN. Cytat ze strony 429.
Rozdział 10
Praktyczny przewodnik, jak wybrać psychoterapeutę
Wyobraź sobie, że odczuwasz ból w klatce piersiowej. To może być coś poważnego, ale nie wiesz jeszcze, co dokładnie. Nie idziesz więc do irydologa ani do szeptuchy, tylko do lekarza – najlepiej kardiologa – który przeprowadzi wywiad, zleci badania, zrobi EKG, echo serca czy test wysiłkowy. Dopiero na tej podstawie stawia diagnozę: może to tylko przemijający skurcz, a może początek poważniejszej choroby, wymagającej farmakoterapii, rehabilitacji albo nawet zabiegu. Kardiolog nie tylko wie, jak rozpoznać problem, ale także jak ocenić ryzyko, jakie są możliwe powikłania i które metody leczenia mają potwierdzoną skuteczność. Podobnie jest z problemami psychicznymi. Zanim zaczniesz jakąkolwiek psychoterapię, potrzebujesz rzetelnej diagnozy i specjalisty, który pracuje w oparciu o skuteczne metody. Tak jak nikt rozsądny nie zgodziłby się na operację serca prowadzoną przez osobę po weekendowym kursie, tak samo nie warto powierzać zdrowia psychicznego osobom bez wykształcenia psychologicznego czy psychiatrycznego. Wybór psychoterapeuty to nie decyzja kosmetyczna, ale decyzja zdrowotna – równie ważna jak wybór kardiologa, gdy serce daje niepokojące sygnały.