

Spis tre ci
Wst p
1. Projektowanie architektoniczne
Rekonstruowanie teorii, zamiast tezy
2. De nicja
3. Pozamaterialno
4. Czas
5. Idea
6. Pi kno
7. Dobro
8. Z o ono
9. Proces
10. Cz owiek. Zamiast zako czenia
Bibliogra
Indeksy

Wliteraturze po wi conej architekturze dominuj badania nad substancj architektoniczn , nad obiektami powsta ymi w ró nych epokach rozwoju ró nych cywilizacji.
Du a cz bogatego zbioru publikacji koncentruje si równie na dorobku twórców, projektantów, na ich pogl dach na przestrze , ludzk natur , funkcjonowanie spo ecze stw, na relacji tego dorobku ze rodowiskiem naturalnym. W ten sposób zasadnicz cz ci teoretycznego dyskursu architektonicznego staje si rozpoznawanie i analiza materialnych wiadectw twórczo ci architektów, a tak e historiogra czna analiza dokona jednostek lub zespo ów odpowiedzialnych za powstanie obiektów. Dzi ki temu zakresowi bada diagnozuj cych aktualny stan dyscypliny formuje si wyobra nia obecnych i przysz ych pokole adeptów architektury. Obraz i interpretacja architektury tra aj do zainteresowanych nie tylko przez bezpo rednie do wiadczanie przestrzeni, ale i za po rednictwem wizualnych reprezentacji na wielu no nikach, towarzysz cych im opisów, egzegez, publicznych dyskusji, konferencji czy komunikatów. Cho najbardziej atrakcyjna jest warstwa wizualna wynikaj ca z bezpo redniej percepcji, kolejn formu poznawania architektury odciskaj c w ludzkiej pami ci obraz przestrzeni zurbanizowanej jest wizualny przekaz pe en symulakrów, kusz cych sztucznie skonstruowanymi, niekiedy faszywymi ekspozycjami, redukuj cymi obiekt do kszta tu widzianego w zaprogramowanej skali i w zaprogramowanym kadrze. Inn cz teorii architektury stanowi analizy przekrojowe, wydobywaj ce szczególne cechy danego zasobu obiektów, b d ce cz sto dobrym wst pem do rozumienia okre lonego typu architektury, a tak e rozwa ania o zwi zkach wzniesionych lub pomy lanych form z rozmaitymi koncepcjami estetycznymi lub nawet lozo cznymi.
W przedk adanej Pa stwu publikacji podejm prób wnikni cia w inny obszar teorii architektury: teori projektowania architektonicznego. Wi kszo prac pojawiaj cych si na tym obszarze dekoduje warsztat architekta, pokazuje, krok po kroku, jak architekci projektuj ,
Meta-Design. Konceptualizacja w projektowaniu architektonicznym
tworz modele procesu projektowego lub okre laj wytyczne dla rozwi zywania konkretnych problemów architektonicznych, niekiedy na styku z innymi bran ami technicznymi. Niniejsza publikacja podejmuje nieco inny, by mo e nienowy, w tek. Interesuj mnie ród a i czynniki motywuj ce architekta, motywuj ce w sposób bezpo redni i u wiadomiony, a tak e niejawny, ukryty w kulturowym kontek cie. Zamierzam wydoby pewne elementy my lenia o przestrzeni, a w konsekwencji konceptualizacyjnego dzia ania projektowego architekta, oferuj c mo liwie szerok perspektyw postrzegania jego stanu wiadomo ci czonego z wiedz , umiej tno ciami, wypracowanymi nawykami rozwi zywania problemów, specy k w asnej twórczo ci pochodz c z wyborów formalnych lub ze specjalizacji.
Projektowanie architektoniczne jest spojrzeniem w przysz o , a przy tym wymusza odniesienie si do przesz o ci. Nie jest mo liwe bez wielow tkowego, intelektualnego wysi ku, który porz dkuje, ocenia i hierarchizuje napotkane zjawiska i czynniki wp ywaj ce na to, co architekt uznaje za wa ne (lub co jest obiektywnie wa ne) dla powstaj cej aran acji przestrzeni. Jest dzia aniem w sferze materialnej, ale nie mo e powsta bez udzia u sfery ideowej i duchowej. Aspiruje do rangi sztuki, ale nie mo e zaistnie bez precyzyjnego planowania, dyscypliny, logiki i woli uznania wspó kreuj cej roli innych uczestników procesu.
Jednym z najbardziej fascynuj cych aspektów tworzenia architektury jest to, e realizuje ono ludzkie d enie do odci ni cia trwa ego ladu danego pokolenia lub danej jednostki w przestrzeni. U ród a pomys u przekszta cenia rodowiska jest oczekiwany rezultat. Ma on zapisa si w historii, przezwyci y przemijanie, albo przynajmniej w wyj tkowy sposób udokumentowa czas powstania, towarzysz ce mu tendencje, estetyczne i ideowe wzorce. Pod tym d eniem do transcendencji, które, oczywi cie, nie dotyczy wszystkich przypadków projektowania, kryje si ciekawsza, moim zdaniem, tajemnica mechanizmów i zale no ci wspókszta tuj cych proces twórczy. Odkrywanie tej tajemnicy ujawnia potrzeb niemal synkretycznej postawy architekta. Klucz do zrozumienia projektowania architektonicznego znajduje si w tym, jak architekt radzi sobie z konieczno ci przetworzenia wiedzy spoza jego w asnej dyscypliny. To, e architekt musi zna swoje rzemios o, rozumie zasady estetyki, prawid owo identy kowa tendencje w sztuce, potra koordynowa bran e in ynierskie, orientowa si w materia ach i technologiach, odczytywa i zapisywa kompleksowe geometrie, wynika z zawodowego curriculum. Natomiast ogólna erudycja, spo eczny lub polityczny adunek zawarty w architekturze, lozo czne za o enia projektanta, jego zdolno kszta towania rozwi za koegzystuj cych nieszkodliwie ze rodowiskiem naturalnym ujawniaj g bsze, znacznie bardziej interdyscyplinarne odczytywanie rzeczywisto ci, re eksj nad stanem cz owieka i spo ecze stwa, rozumienie okre lonych warto ci moralnych. To w a nie wspomniana tajemnica determinuje proces my lowy dotycz cy kreowanej architektury. Podej cia do projektowania architektonicznego s rozmaite. Niekiedy architekt najpierw my li o formie, a póniej próbuje rekonstruowa zawarte w niej znaczenia. Innym razem najpierw kontempluje rzeczywisto i z namys u nad ni tka architektoniczn materi . W jeszcze innym przypadku czy wszystkie lub tylko wybrane elementy w trudnym do rozpoznania wirze kreatywnego zapa u, wype nionego asocjacjami wi cymi niekiedy bardzo odleg e kwestie, w których
Wst p
odnajduje trudne do zidenty kowania w tki. Bywa, e w tki te ignoruje, upraszczaj c dzi ki redukcji zadanie. Innym razem uznaje, e ich obecno w sposób organiczny podlega b dzie wypracowanym przez projekt rozwi zaniom, e proces projektowy, cho niekoniecznie musi si na tych w tkach koncentrowa , podejmie prób zmagania si z nimi pomimo braku szerokiej, interdyscyplinarnej wiedzy eksperckiej i w ten sposób b dzie ltrowa i hierarchizowa uwzgl dniane czynniki. Czy architekt w ka dym projekcie (albo w wi kszo ci projektów) próbuje odpowiada na najbardziej fundamentalne pytania dotycz ce kwestii kszta towania rodowiska zbudowanego?
O konkretnym procesie projektowym mo e opowiedzie tylko twórca, chc cy podzieli si z innymi tajnikami w asnego warsztatu i do wiadczenia. Jednostkowe do wiadczenie jest niepowtarzalne, wi e si z konkretnym obiektem, konkretnym miejscem, specy cznymi u ytkownikami. Z wielu kazusów mo na jednak próbowa ekstrahowa pewne wspólne cechy dzia ania, a z obszarów, które w projektowaniu pozostaj niekiedy (a mo e i bardzo cz sto) zaniedbane – takich jak aplikacja idei, kreacja przekazu kulturowego, precyzyjne konstruowanie uj cia semiologicznego, uwzgl dnianie psychologii przestrzeni i wiele innych, pozostajcych na obrze ach problematyki projektowej – wyprowadzi uzupe niaj ce informacje potrzebne do stworzenia przekrojowego, teoretycznego, ale osadzonego w praktyce obrazu procesu projektowania architektonicznego, a konkretnie jego szczególnej cz ci odpowiedzialnej za konceptualizacj architektonicznej wizji. W ten sposób mo na sformu owa cel przy wiecaj cy niniejszej publikacji, jakim jest próba zrekonstruowania najbardziej fundamentalnych, abstrakcyjnych czynników i domen odpowiedzialnych za inicjowanie procesu projektowania architektonicznego, tworz cych cznie pewien obraz wiata przekuwany w dzie o – no nik autorskich pogl dów dotycz cych nie tylko tego, jaki wiat jest, ale i tego, jaki by powinien.
W moim przekonaniu projektowanie architektoniczne opiera si na serii wspó zale nych abstraktów, których rede nicj architekt musi przeprowadza za ka dym razem, gdy uruchamia swoj wyobra ni lub chwyta o ówek, by postawi pierwsz kresk maj c skrystalizowa jego my l. Ka dy projekt jest rezultatem rozwa ania pewnych konceptualizacji u yteczno ci, dobra, pi kna – osobistych interpretacji zale nych nie tylko od postawy twórcy, ale tak e od aktualnego, jednostkowego procesu, wspó kszta towanego przez warunki brzegowe danego tematu. Wi kszo architektów zgodzi si , e ta pierwsza kreska (wyobra ona lub narysowana) nie ma istotnego znaczenia, e nie jest nawet fragmentem ca o ciowego obrazu obiektu w przestrzeni, tylko niewi cym i nieprzes dzaj cym czegokolwiek wyra eniem woli twórczej. To pocz tek poszukiwa , na które pozwolenie wydaje umys , uprzednio dokonawszy rozmaitych spekulacji, kalkulacji czy kontemplacji. Czym jest projektowanie architektoniczne dla danego twórcy? Musi on radzi sobie z niematerialnymi komponentami w projektowaniu. Musi dostrzega rol czasu w architekturze. Istniej idee, które nim kieruj , lecz pozostaje mu rozstrzygni cie, czy i jak podj ich transpozycj na rzeczy wist , materialn posta . Uznaje okre lone kanony pi kna, ale musi je rozpoznawa na podstawie jakiego wypracowanego zestawu kryteriów. Niekiedy zaw a te kryteria do sfery estetycznej, innym razem poszerza o jakie pozaestetyczne znaczenia. Czy uznaje, e jego dzia anie ma wymiar
Meta-Design. Konceptualizacja w projektowaniu architektonicznym
moralny? Jak radzi sobie z systemow natur architektury? Interesuj ce jest, jak architekt wszystkie te wymienione, a mo e i inne, aspekty przekuwa w proces, segreguj c je, hierarchizuj c, albo jedynie bior c pod uwag
Zwykle rozwa ania w obr bie okre lonej dyscypliny prowadzi si w uporz dkowanej hierarchicznie strukturze zale no ci. Struktura ta stale poszerzana jest o nowe obszary badawcze, oddalaj ce badacza nie tylko od zagadnie pozadyscyplinarnych, ale nawet od dyscyplinarnych kwestii pokrewnych – skoncentrowanych na nieco tylko odmiennej tematyce. W ksi ce proponuj nie wertykaln hierarchi , lecz niesprzeczn z ni lateraln sie powi za , ukazujc silne zwi zki architektury, a w jej obr bie projektowanie architektoniczne, z innymi dyscyplinami. Holistyczny obraz nie dezawuuje specjalizacji, lecz poszerza jej kontekstow percepcj poprzez prowadzenie w tków integruj cych kwestie z rozmaitych zakresów problemowych. Takie podej cie mo na okre li transdyscyplinarnym lub interdyscyplinarnym, czemu s u y wi zanie ze sob wielu róde , których cz mo e si na pozór nie kojarzy z architektur .
Stawiane pytania i poruszane zagadnienia w powy szych akapitach de niuj tematyk tej ksi ki. Rozszerzonym wprowadzeniem do nich jest rozdzia pierwszy, w tytule okre laj cy obszar problemowy niniejszej publikacji – projektowanie architektoniczne. W kolejnych o miu rozdzia ach rozwa am poszczególne aspekty projektowania. Tytu y rozdzia ów od drugiego do dziewi tego – de nicja, pozamaterialno , czas, idea, pi kno, dobro, z o ono i proces – odzwierciedlaj , w moim przekonaniu, fundamentalne zagadnienia determinuj ce projektowanie architektoniczne. Mo na stwierdzi , e architektura mo e powstawa bez jakiejkolwiek intencjonalnej re eksji twórcy nad tymi zagadnieniami i mimo to dawa zadowalaj ce, a mo e i niekiedy wybitne rezultaty. Jednak nie mo na tych bytów wyeliminowa z ludzkiej wiadomo ci otaczaj cego wiata, niezale nie od woli i intencji staj si one kanw dla dziaalno ci twórczej, a ich zinternalizowana w umy le architekta posta zostaje przetransponowana w upostaciowione formy przestrzenne. Oznacza to, e architekt jest nie tylko twórc , ale tak e, a mo e przede wszystkim, katalizatorem procesów gospodarowania przestrzeni i przetwarzania informacji wygenerowanej przez cywilizacj , e odpowiada na cywilizacyjne impulsy i zgodnie z ich kierunkuj cymi wskazaniami przygotowuje dyspozycje, jak dany fragment przestrzeni najbardziej harmonijnie zmody kowa na rzecz spo eczno ci.
Projektowanie architektoniczne mo na postrzega jako dzia anie rozpoczynaj ce si od sformowania pierwszego zamys u projektowanego obiektu, przechodz ce w de niowanie i rede niowanie jego poszczególnych cz ci, a nast pnie wype nianie ich ró nymi instalacjami, urz dzeniami, a tak e elementami wyposa enia i wystroju maj cymi okre lon funkcj , struktur i form nadawan w sposób autorski przez architekta. By mo e tak jawi si wysiek projektanta dla wi kszo ci obserwatorów dyscypliny architektury. W ksi ce tej przekonuj , e tak nie jest, e nawet najprymitywniejsze, niewymagaj ce z pozoru intelektualnej re eksji, projekty prostych obiektów stanowi okre lon projekcj postawy architekta wobec wiata i jego podstawowego zadania – odpowiedzialnego oddzia ywania na ten wiat dla dobra cz owieka. By okre li swoj rol , architekt musi uzmys owi sobie w asne motywacje,
Wst p
pami taj c, e niezale nie od podejmowanych przeze wyborów architektura b dzie narzuca tematy wykraczaj ce poza w ski zakres zada zwyk ego us ugodawcy czy spo ecznego agenta zmian. Musi wiedzie , jak dalece jest sk onny ingerowa w rodowisko spo eczne i przyrodnicze. Musi dostrzega up yw czasu i jego odcisk w materii, a nawet w ludziach, w nim samym. Opracowany model Meta-design (Meta-projektowania1), poprzedzony kilkoma wyst pieniami na Mi dzynarodowej Konferencji Naukowej Quality2 i publikacjami z 2007 roku, jest konstruowanym przeze mnie wyobra eniem procesu projektowego, w którym podejmuj prób opisania jego dwoistej natury, jest on oparty na stanach dyskretnych generowanych w ci g ym, nieustaj cym wysi ku intelektualnym. Model ten przedstawiam, uznaj c, e dyscyplina architektury zas uguje na przezwyci enie jedynie pozornego de cytu ekskluzywno ci obszaru badawczego – architektura nie jest dyscyplin pozbawion w asnego, autonomicznego pola problemowego, a jej interdyscyplinarna natura jest tym, co wyrónia j spo ród wielu innych dyscyplin. Model ten b dzie prezentowany w sposób, który – mam nadziej – nie przys oni innych, ciekawych dla czytelnika w tków sk adowych. Wyprowadzam go z rozwa a cz stkowych, powoli tworz c kumulatywny obraz interpretuj cy z o on natur projektowania. W dociekaniach naukowych istotne jest zarówno podej cie analityczne, prowadz ce do poznania struktury, elementów sk adowych, pojedynczych bloków, z których zbudowany jest okre lony byt, jak i podej cie holistyczne, czne spojrzenie pozwalaj ce oceni , czy cz ci sk adowe tworz koherentny obraz zgodny z rzeczywisto ci , w tym przypadku b d c udzia em architekta tworz cego rozwi zania przestrzenne. Omawiany model sta si inspiracj dla tytu u niniejszej publikacji i doskona ilustracj sytuacji, w której architekt nieuchronnie musi si zmierzy ze sfer pozostaj c „ponad” ci giem podstawowych rozwaa projektowych w procesie konceptualizacji projektu architektonicznego. Tytu owy Meta-design to obszar istniej cy niezale nie od woli, a nawet wiadomo ci architekta. Jest jednak niezb dny, by próbowa w sposób kompletny zrozumie z o ono projektowania.
Mam nadziej , e ksi ka ta przedstawia przekonywaj ce i wystarczaj co wiarygodnie podbudowane teoretycznie wyja nienie fenomenu projektowania architektonicznego. Licz , e spisane tu rozwa ania dowiod , e perspektywa epistemologiczna w projektowaniu architektonicznym, czyli poznanie tego, w jaki sposób kszta tuje si stan umys u pozwalaj cy na wygenerowanie projektu, umo liwia prawid owo, bo w sposób wiadomy, odnie si do jako ci projektu, zanim on zaistnieje, czyli zrozumie i samookre li perspektyw aksjologiczn . St d dopiero czerpa mo na kluczowe dope nienie wiedzy o tym, jak funkcjonuje architektoniczny byt, i z tej perspektywy ontologicznej korzysta w dziele kszta towania pi knej i dobrej architektury.
1 W dalszej cz ci publikacji u ywam spolszczenia „meta-projektowanie” w odniesieniu do ogólnego zjawiska oraz „Meta-projektowanie” w odniesieniu do w asnego modelu projektowania architektonicznego.
2 Quality Conference, Welsh School of Architecture, Cardi , Wales, UK, 4–6 lipca 2007. Wyst pienie zwizane by o z prezentacj ówczesnej wersji modelu Meta-design ukazuj cego podej cie opozycyjne do modelu izolowanego, ukazuj cego architektoniczn kreacj jako autonomiczn , niezale n od czynników wyst puj cych poza twórc (selfcontained design) (Bare kowski 2007b).
Meta-Design. Konceptualizacja w projektowaniu architektonicznym
W niniejszej pracy u ywany jest termin „Meta-Design”, czyli „Meta-Projektowanie”, zapisywany przy u yciu dywizu ( cznika), a zatem w sposób odmienny od przyj tych ogólnie zasad zapisu przedrostka meta- w j zyku polskim. Jakkolwiek w ogólnych zasadach j zykowych uznaje si konieczno stosowania przedrostka scalonego z terminem stanowi cym rdze poj cia (vide: meta zyka, metageneza), to regu a ta dotyczy s ów ugruntowanych w j zyku polskim pod wzgl dem znaczeniowym, których odczytanie nie budzi w tpliwo ci. Pierwsze autorskie publikacje dotycz ce zagadnienia projektowania oraz procesu projektowego z jego wiadomym kierowaniem (zarz dzaniem) pojawi y si w 2007 roku i dla przedstawienia modelu Meta-Design by a prezentacja oraz artyku przygotowany na konferencj Quality w Cardi i po niej opublikowany. Równocze nie (nieliczni) inni autorzy pos ugiwali si poj ciem „metaprojektowanie” w innym uj ciu ni to proponowane w artyku ach autorskich czy prezentowanej tu publikacji. Bior c pod uwag powy sze, wiadomy niezgodno ci z regu ami ogólnymi, namawiam czytelnika i prosz o wyrozumia o dla subiektywnie postrzeganej przeze mnie zasady spójno ci terminologicznej, dla której norm wyznaczy a wspomniana wy ej publikacja zagraniczna.
Meta-Design jest zatem poj ciem, które nale y rozumie jako autorsko sformu owan koncepcj postrzegania sposobu kontrolowania i zarz dzania procesem projektowym przez architekta, sposobu moderowania procesu decyzyjnego. Zapisowi temu z u yciem du ych liter w j zyku angielskim lub du ej litery w j zyku polskim, odpowiada b dzie „Meta-projektowanie” (a nie „Metaprojektowanie”). Proces ujednolicania poj , oryginalnie formu owanych w j zyku angielskim, importowanych i wch anianych stopniowo, mo e budzi zrozumia e w tpliwo ci, ale jest nieunikniony i ma znikom szkodliwo dla poprawno ci j zykowej (co pokazuj rozmaite publikacje w czasopismach naukowych, cho by Meta-model projektowania organizacji Dominika Skowro skiego, Meta-model Krzysztofa Pietrusewicza et al. w artykule Meta-modelowanie oraz automatyczne generowanie kodu w projektowaniu komputerowym logicznych systemów sterowania czy Nowy meta-materia do wyciszania wn trz samochodów elektrycznych –global.nissannews.com, czy zapisywanie meta-opisu cz sto w a nie z dywizem), za to utrzymana jest spójno i konsekwencja wobec poj cia wprowadzonego ju w opublikowanych i cytowanych pozycjach. Uznaj , e zmiana brzmienia by aby niepo dana i utrudnia aby ledzenie ewolucji my li dotycz cej Meta-projektowania.
Tabela 1. Kryteria z o ono ci i ich aplikacja w dyscyplinie architektura oraz w projektowaniu architektonicznym (procesie) (Bare kowski 2018a: 49–50)
Kryteria z o ono ci
Sie powi za ( czno ) odpowiada emergencji, wi e si bezpo rednio z autonomi , wzmacnia nieliniowo , samoorganizacj i koewolucj
Autonomia odpowiada emergencji, wi e si bezpo rednio z sieci powi za , wzmacnia nieliniowo i samoorganizacj
Emergencja (rzadko) odpowiada samoorganizacji, wi e si bezpo rednio z non-equilibrium, wzmacnia sie powi za , autonomi , nieliniowo i koewolucj
Architektura (przyk ady)
ró ne elementy programu przestrzennego – a w rezultacie same przestrzenie, czy to w skali miejskiej, czy architektonicznej, wspólnie i dynamicznie negocjuj swoj rol
ró ne elementy rzeczywistego programu przestrzennego –w rezultacie same przestrzenie dzia aj niezale nie
wydarzenia lub interakcje spo eczno-kulturowe pojawiaj si w skon gurowanej przestrzeni ( rodowisku), pojawia si nieprzewidywalne u ycie
Proces projektowania architektonicznego (przyk ady)
intradyscyplinarno i sieciowanie interdyscyplinarne kwestie ogólne wp ywaj na szczegó owe rozwaania, szczegó owe decyzje wp ywaj na pryncypia, do procesu stosuje si perspektyw integracyjn , interdyscyplinarn lub transdyscyplinarn
zdolno uwzgl dniania specy ki (autonomii) wyodr bnionych pól problemowych okre lone bran e i zagadnienia s niezale ne i mog warunkowo dzia a niezale nie od innych bran / zagadnie , o ile inne kryteria nie powoduj rekon guracji
mechanizmy absorpcyjne (inkluzywne, responsywne) uznanie nieprzewidywalnych (nagle wyst puj cych) czynników zmieniaj cych decyzje; rekalibracja innych elementów procesu (lub jego przed u enie), generorowanie samodzielnie wywo anych zmian w procesie
Non-equilibrium odpowiada emergencji i koewolucji. wi e si bezpo rednio z samoorganizacj . wzmacnia sie powi za i nieliniowo wszelkie uk ady mi dzy elementami architektonicznymi s niestabilne; nawet je li d y do równowagi, tego stanu nigdy nie mo na skutecznie osi gn permanentna uktuacja (struktura eksybilna) proces zwykle odzwierciedla osobisty paradygmat architekta, jednak zmienia si on stale w odpowiedzi na nowe kryteria lub nowe zwi zki mi dzy kryteriami
Nieliniowo odpowiada emergencji, non-equilibrium i samoorganizacji. wi e si bezpo rednio z sieci powi za i autonomi
ci g o jest odzwierciedlana w przestrzeni przez sekwencj przestrzenno-czasow w powi zaniu z losowymi zdarzeniami i czynnikami motywacyjnymi, potencjalnie zmieniaj cymi orientacj wykorzystania przestrzeni architektonicznej / miejskiej
Samoorganizacja odpowiada emergencji i non-equilibrium, czy si bezpo rednio z sieci powi za i autonomi , wzmacnia nieliniowo i koewolucj przestrze architektoniczna / miejska organizuje swoje funkcjonowanie niezale nie od twórcy, a nawet spo eczno ci, która z niej korzysta; rekonguracja, zmiana przeznaczenia jest ci g a
Koewolucja odpowiada emergencji czy si z sieci powi za , autonomi , nieliniowo ci i koewolucj
ró ne elementy przestrzeni ewoluuj w ró nym tempie i w ró nych kierunkach, jednak z zapewnieniem wzajemnych oddzia ywa
otwarta architektura procesu proces projektowania odbywa si w równoleg ych w tkach lub komórkach sieci procesualnej i nie ma sekwencyjnych kroków (z wyj tkiem celów kontraktowych, wyznaczaj cych progres z punktu widzenia klienta i rozliczenia)
permanentna rekon guracja (struktura eksiblna) system kryteriów projektowania, a tak e wszelkie relacje mi dzy czynnikami / agentami mog ulec zmianie i stale pozostaj otwarte na dalsz reorganizacj w zale no ci od wa no ci lub mo liwo ci zastosowania obecnej organizacji; struktura procesu sama si dostosowuje
permanentna ewolucja elementów procesu (struktura eksybilna) modu y responsywne w procesie
Meta-Design. Konceptualizacja w projektowaniu architektonicznym
Powy sza matryca kryterialna pozwala na wygenerowanie systemu zale no ci mi dzy komponentami procesu, na których zbudowany jest system. U atwia zrozumienie samego systemu, a powy sza taksonomia odzwierciedla ró norodno i symultaniczno funkcjonowania tych zale no ci. Demonstruje tak e specy czne niuanse, takie jak na przyk ad potencjalna relacja mi dzy samoorganizacj a koewolucj . Egzempli kacj takiego zwi zku jest sposób formowania si przestrzeni bazarów El-Hussein i Khan el-Khalili w historycznym centrum Kairu, samoformuj cych si w struktury powi zane pro lem dzia alno ci kupców i rzemie lników, którzy oferowali towary okre lonego rodzaju. Bazary organicznie rozwija y si odrodkowo, tworz c ahierarchiczn , ale posegregowan sie pasa y, uliczek, zau ków i przej . Ten autonomiczny system sprz gn si z tkank Kairu, wywo uj c reakcje struktur po o onych poza bazarem, które stopniowo (koewolucja) mody kowa y zarówno pro l funkcjonalny, jak i formu koegzystencji, synchronizuj c optymalne kierunki doj do bazarów, wzbogacaj c ich otoczenie, wzmacniaj c walory skorelowanych przestrzeni. Zale no ci opisane w matrycy s cz sto i z konieczno ci uproszczone, co s u y prawid owemu odzwierciedleniu z o ono ci na potrzeby analiz i symulacji, pozwalaj cych w konsekwencji na budowanie modelu antycypacyjnego. Model ten wprowadza do symulacji najistotniejsze mechanizmy i rozwi zania postulowane do uwzgl dnienia w systemach z o onych. Ka dy potencjalny czynnik projektowy (zmienna, dana deskryptywna) jest traktowany równorz dnie z agentem, alokuj c dynamicznie warto hierarchiczn i kierunkowanie decyzyjne.
Tabela 2. Katalog mo liwych interakcji mi dzy czynnikami / agentami (Bare kowski 2018a: 53)
Czynnik / agent A operuje na tym samym poziomie co czynnik / agent B (ma zbli ony poziom oddzia ywania na podejmowanie decyzji)
Czynnik / agent A operuje na wy szym poziomie lub uzyskuje poziom wy szy ni czynnik / agent B i w zwi zku z tym A jest wa niejszy (ma wi kszy wp yw na podejmowanie decyzji)
B
B
Czynnik / agent A operuje na ni szym poziomie lub uzyskuje poziom ni szy ni czynnik / agent B i w zwi zku z tym B jest wa niejszy (ma wi kszy wp yw na podejmowanie decyzji) A B
Czynnik / agent A operuje niezale nie od czynnika / agenta B i w zwi zku z tym A i B nie maj ze sob zwi zku / relacji (ró nica wp ywu na podejmowanie decyzji nie mo e by okre lona) A B
Czynniki / agenci A i B s równocze nie zmieniane przez oddzia ywanie zewn trze (external driver) A B
Jeden z czynników / agentów A lub B zostaje zmieniony przez oddzia ywanie zewn trzne (external driver) A B
Czynnik / agent A zmienia status czynnika / agenta B A > B
Czynnik / agent B zmienia status czynnika / agenta A A < B
Czynniki / agenci A i B symultanicznie oddzia uj na siebie i si zmieniaj A <> B
Czynniki / agenci A i B s lub staj si (czasowo) roz czne / roz czni A X B
S dz , e w mocy architekta nie jest ani kontrolowanie, ani nawet aspirowanie do roli czynnika zmian spo ecznych – zbyt wielu architektów zamienia o si w ten sposób w tyranów przestrzeni, formuj c j i zamieszkuj ce j spo eczno ci wed ug w asnej wizji. Dyscyplina architektury, jak ka da, wymaga zrównowa enia w adzy i odpowiedzialno ci, ograniczania niepotrzebnych obszarów decyzyjnych, w których architekt mia by wkracza w sfery wolno ci cz owieka bardziej, ni to si dzieje wskutek oddzia ywania na przestrze rekon guracj obiektów w rodowisku lub snuciem na ten temat wizji. Tak radykalne podej cie, z którym polemizuj przy u yciu mechanizmu reductio ad absurdum, przenosz c analogi koncepcji kolaboracyjnej, kokreacyjnej na pole aplikacji medycznych (co by by o, gdyby w taki sposób organizowa zabiegi i operacje?), jest moim zdaniem niepotrzebne i nieprak tyczne, wcale nie czyni bowiem z uczestników systemu sprawnych „agentów”, zdolnych do realizacji misji samoorganizacji tego systemu – to wymaga oby edukacji, wicze , prób i znacznej liczby b dów, na które cywilizacja próbuj ca optymalizowa u ycie zasobów nieodnawialnych nie mo e sobie pozwoli . Z mechanizmów i postulatów proponowanych przez Wooda mo na skorzysta , zaw aj c je do przemian samego, autonomicznego warsztatu architekta. Proponowany przeze mnie model Meta-projektowania powsta równolegle z modelem Wooda, w tym samym roku 2007. Wood prezentowa swoj koncepcj na konferencji w Izmirze, w kwietniu, ja na konferencji w Cardi , w lipcu. Jak wspomnia em w pierwszym rozdziale, proponowany przeze mnie model procesu projektowego koncentruje si na tym obszarze, w którym architekt mo e swój warsztat zmienia , korygowa , kontrolowa skuteczno zmian. Meta-projektowanie jest ide projektowania, sposobem organizacji procesu wewn trz praktyki, co nie wyklucza udzia u osób trzecich, partycypacji, a nawet sporadycznej, bo uzale nionej od pozostaj cych poza mo liwo ciami kontroli architekta sprz e spo eczno-ekonomiczno-kulturowych, kokreacji. Twierdz , e w zwi zku z przygotowaniem dyscyplinarnym, z wyzwaniami dyktowanymi przez z o ono rodowiska, a tak e z adekwatnym wyposa eniem w mechanizmy kognitywne dotycz ce samego procesu, architekt jest zdolny i w adny aplikowa mechanizmy autokrytyczne w swojej w asnej praktyce (to, czy pó niej z tego skorzystaj wspó pracuj cy inwestorzy, czy pozwol efektywnie ten potencja wykorzysta , jest ju poza sfer moich zainteresowa w tym miejscu).
Zaproponowana przeze mnie w 2007 roku struktura procesu projektowego tak e okre lana mianem meta-projektowania ujmowa a wówczas dualny uk ad procesu – projektowanie w aciwe i zintegrowan warstw meta (Bare kowski 2007a), rozumienie, jakie Lev Manovich przedstawia w odniesieniu do meta-projektowania jako narz dzia samoorganizacji architekta i narz dzia samoorganizuj cego si (Manovich 1999: 9)87. Model meta-projektowania wyewoluowa od prezentowanej ponad trzyna cie lat temu postaci do postaci aktualnej, któr w niniejszym opracowaniu nazywa b d Vortex Meta-Design (Vortex Meta-projektowanie, VM-D), dla unikni cia konfuzji i pomylenia z propozycjami innych badaczy. Wiele czynników wp ywaj cych istotnie na projektowanie, jak cho by aspekt czasu, zosta o dostrze onych w obu
87 http://manovich.net/index.php/projects/avant-garde-as-software, 1–20, dost p w dniu 22 listopada 2020 roku.
Meta-Design. Konceptualizacja w projektowaniu architektonicznym
modelach (cf. Fischer 2002: 9; etiam Giaccardi i Fischer 2008: 21; etiam Bare kowski 2007a).
Pos uguj c si analogi do opisu propozycji Fischera, zaprezentowanego przez Giaccardi (Giaccardi 2003: 148), sformu uj trzy istotne operacyjnie cechy metodologiczne proponowanego modelu. Po pierwsze, jest to zaprojektowanie przez architekta swojego warsztatu, zindywidualizowanego, dostosowanego do aktualnego problemu, wyposa onego zarówno w narz dzia intelektualne, przemy lane, ustanowione w elastycznej, adaptatywnej strukturze kognicyjnej, jak i narz dzia techniczne wspieraj ce ten intelektualny proces (Garcia 2010: 36).
Po drugie, jest to uj cie w tym projekcie (projekcie w asnego warsztatu) mechanizmów uczenia si i organizacji pracy. Po trzecie, jest to ustanowienie platformy interdyscyplinarnej lub transdyscyplinarnej pozwalaj cej na poszerzenie rozumienia problemu o aspekty niedost pne w obszarze dyscypliny architektury, gdy bez perspektywy inter-/transdyscyplinarnej rozwizywanie jakichkolwiek istotnych kwestii architektonicznych jest niemo liwe88
Projektuj c, architekt wykonuje wirtualn reprezentacj rzeczywisto ci, ale docelowe rozwizanie pomy lane jest jako materializacja. Pomijam tu, co oczywiste, sytuacj projektowania rodowiska w grach komputerowych, eksperymenty geometryczne nieuwi zane adnymi ograniczeniami rzeczywistymi (np. u ytkowymi), tworzenie architektury dla zaspokojenia wy cznie estetycznych potrzeb – wówczas znaczna cz elementów, je li nie niemal wszystkie, ulega redukcji w modelu. Prezentowany tu model zawiera trzy warstwy operacyjne – kreacyjn (projektowanie w a ciwe), organizacyjn (meta-projektowanie) oraz kontemplacyjno-symulacyjn (meta-projektowanie). W opozycji do paralelnego uk adu wielow tkowego proponowanego w modelu pierwotnym za w a ciwie odwzorowuj c uwa am struktur sto ka kreacyjnego, którego rdzeniem jest warstwa kontemplacyjno-symulacyjna, najbardziej abstrakcyjna sfera aktywno ci architekta – jego ja , wyobra nia, wiadomo . Warstwa zarzdzaj ca oplata j i stanowi o jako ci komunikacji abstrakcyjnych reprezentacji projektu na posta adekwatn do obróbki w procesie projektowania w a ciwego. Zewn trzna warstwa to rodzaj interfejsu, projekt w a ciwy ma bowiem na celu komunikowanie intencji projektanta. Ta warstwa odpowiada za przetwarzanie informacji wizualnych, za ich kompilacj z poddanymi transpozycji ideami, za modelowanie zycznego kszta tu obiektu, za u ycie rysunków, gra k, wizualizacji, modeli trójwymiarowych, makiet i innych sposobów obja niania docelowej formy przestrzeni.
Obraz procesu nale y sobie wyobra a jako przep yw nanizany na o czasu, wielolaminarny, z o ony z trzech zasadniczych warstw, z których ka da podlega skorelowanemu ruchowi, do pewnego stopnia indeterministycznie powi zanego z innymi warstwami. Obserwacja rzeczywistych procesów projektowych pokazuje, e ruch ten ma miejsce zazwyczaj pomi dzy sfer idei, uciele nienia i kontroli. Abstrakcyjna idea jest przetwarzana, transponowana na
88 Perspektywa taka staje si oczywista, gdy zamiast rozwa a problemy charakterystyczne dla dyscypliny, si ga si po de nicj problemów faktycznych, dotykaj cych przestrzeni yciowej, rodowiska zbudowanego, zwykle oddaj cych wielow tkow natur zjawisk i zale no ci wyst puj cych w rzeczywistym wiecie (cf Sigma 1988, cit. per Klein 1996: 47–48). Dla rozró nienia interdyscyplinarno ci i transdyscyplinarno ci cf. Klein 1990: 63–66.
9. Proces

Ryc. 6. Potrójna p tla (spirala) uczenia si w procesie projektowania architektonicznego, fragment modelu VM-D, schemat: RB 2020

Ryc. 7. Potrójna p tla (spirala) uczenia si w procesie projektowania architektonicznego – interakcje, fragment modelu VM-D, schemat: RB 2020
vortex