Page 1

bezcenny

#SLOW


wstęp

#slow

REDAKTOR NACZELNY

MARCIN LEWICKI marcin@loungemagazyn.pl

Kochani, w związku z tym że kończy się kolejny rok naszego cudownego życia, chciałbym życzyć Wam przede wszystkim dużo świętego spokoju w nadchodzącym nowym roku, wielu sukcesów i jak najmniej dobrych zmian. Wesołych Świąt na zwolnionych obrotach od całego zespołu Lounge Magazynu. GOŚĆ SPECJALNY: HAREL Prowadzi jeden z najstarszych polskich blogów o modzie, na którym nie pokazuje siebie, lecz pisze o ciekawych polskich projektantach. A przy tym nie zatraciła się w wirtualnym świecie slefie i lajków. W finałowym felietonie opowiada, w jaki sposób ucieka od rozpędzonej jak Pendolino rzeczywistości.

REDAKCJA: grafika / skład

Karolina Bruzda

karolina.bruzda@loungemagazyn.pl

zastępca redaktora naczelnego redaktor działu Moda i Uroda

Monika Gąsiorek-Mosiołek monika@loungemagazyn.pl

redaktor prowadzący redaktor działu Kultura

Rafał Stanowski

WSPÓŁPRACA: Karolina Ciochoń, Antonina Dębogórska, Marynia Gierat, Marcelina Łukaszek, Michał Massa Mąsior, Monika Ochędowska, Adrianna Palka, Magdalena Sokulska, Michał Sztorc, Michał Zębik ILUSTRACJE: Anna Ostapowicz | annaostapowicz.com

rafal.stanowski@loungemagazyn.pl

Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Romanowicza 4/536, Kraków info@loungemagazyn.pl | tel. (12) 633 77 33 reklama na terenie Trójmiasta

Anna Irsa anna.irsa@loungemagazyn.pl

redaktor działu Kulinaria

Ada Cybulska

ada.cybulska@loungemagazyn.pl

Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem.


felieton

A może by tak rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady? Nadciąga zima. Z jednej strony krótkie dni i dłużące się okresy brzydkiej pogody sprzyjają melancholijnemu nastrojowi, myśleniu i zamykaniu się w sobie, z drugiej czas świąt, wyjazdów narciarskich i wszelkich innych aktywności związanych ze śniegiem może ten negatywny kurs odwrócić. Zarówno melancholia i towarzyszący jej spowolniony tryb pracy człowieka, jak również śnieg i sporty zimowe to fantastyczne powody, by wybrać się na zdjęcia. Zastanówmy się, jak najlepiej przygotować się i co zabrać na jesienno-zimowe fotografowanie.

Zdjęcia czy rozrywka?

MICHAŁ MASSA MASIOR Fotograf mody i reklamy, blogger. Technikę szlifował w Getty Images i International Center of Photography w  Nowym Jorku. Na co dzień pracuje w Krakowie. Specjalizuje się w nietypowych portretach i koncepcyjnych sesjach. Im większe wyzwanie, tym lepiej. Górski szczyt, wnętrze szafy czy miejskie studio to równie dobre plany zdjęciowe - liczy się pomysł i jakość wykonania. Jego styl to charakterystycznie doświetlone zdjęcia, nasycone i pełne kolory, dbałość o detal oraz wyrazista dynamika obrazu. - madmassa.com - madmassa.blogspot.com - madmassa.fotoblogia.pl

2

Przed zimowym wyjazdem zawsze zadaję sobie pytanie: czy jadę na narty robić zdjęcia, czy też może jadę robić zdjęcia, w których pomogą mi narty? To bardzo ważna kwestia, nie da się bowiem robić jednego i drugiego naraz. Rozgraniczę zatem sportowy wyjazd ze znajomymi lub generalnie wyjazd rekreacyjny od podróży czy wycieczki fotograficznej. W obu przypadkach mogą powstawać zdjęcia, jednak będzie to zupełnie inny typ fotografii. Wymieniona różnica nie zwalnia jednak od myślenia. Do jednej i drugiej czynności przygotowuję się fotograficznie, w zupełnie inny sposób.

Rekreacja i fotografia. Gdy jadę w plener fotograficzny, zaczynam od pomysłu. W tekście z zeszłego miesiąca zachęcałem do oglądania zdjęć. Także i tym razem podkreślę to po trzykroć. Spróbuj się zainspirować, jeśli nie masz wyklarowanej wizji tego, co chcesz zrobić. Zapisz sobie ulubione kadry lub wydrukuj je i wklej do zeszytu pomysłów. Korzystam z tego narzędzia non stop. Miejsce, w którym gromadzę wszystkie moje przemyślenia, pozwala mi przede wszystkim nie zapominać. Następnie buduję cały pomysł. Uwzględniam w nim klimat i temat zdjęć. Zwracam uwagę na światło, jakie mnie interesuje. Warto pamiętać, że w zimie często nie ma pięknego nieba, mocnego słońca i mieniącego się w jego odbiciu bieluteńkiego śniegu.

Szarości, smutek i płaskie światło też mogą być bardzo interesujące. Wielu słynnych fotografów preferuje brzydką pogodę, a ona może wyglądać na zdjęciach bardzo interesująco.

Dopasuj pory fotografowania do swojego pomysłu. Jeśli szukasz ciepłego, atrakcyjnego światła, najpewniej dostaniesz je w złotej godzinie, czyli niedługo przed zachodem słońca. Zimowe poranki to często mgły i mroczne klimaty, choć zdarza się też, że wschody słońca są kopalnią nadziei. Wszystko zależy od miejsca, przejrzystości powietrza, zachmurzenia i wysokości słońca. Teoretycznie nie ma złych warunków do fotografowania, wszystko jest kwestią tego, czy światło odpowiada Twojemu pomysłowi. Im dokładniej przygotujesz sobie pomysł na zdjęcia, tym łatwiej będzie Ci się odnaleźć podczas przykładania wizjera aparatu do oka. Jednak podczas zdjęć daj sobie odrobinę swobody, czasem zmienne warunki albo świeże myśli pozwolą Ci nagiąć pomysł lub całkiem go przebudować z korzyścią dla efektu końcowego.

Sprzęt. Wyznaję trzy żelazne zasady dotyczące sprzętu. Po pierwsze, zabieram ze sobą tylko to, co niezbędne. Noszę tylko to, co do danego typu zdjęć jest mi potrzebne. Po drugie, im mniej sprzętu, tym lżej się idzie. Oczywiście, kiedy mam komfort posiadania samochodu w pobliżu, mogę do niego zapakować wszystko, jednak staram się nie chodzić z wielkim plecakiem gratów. Aparat fotograficzny z jednym, właściwym obiektywem plus statyw wystarczają mi zwykle w większości sytuacji plenerowych. Jeśli jednak mój pomysł zakłada użycie dodatkowego światła lub innych urządzeń, ściśle planuję, co konkretnie muszę mieć przy sobie. Wreszcie trzecia zasada - pracuję tylko z tym, co znam. Staram się nigdy nie zabierać na zdjęcia nowego sprzętu ani gadżetów, z których działaniem nie zapoznałem się w praktyce. Lepiej działać prosto, ale w kontrolowany sposób, niż obstawić się nowościami. Testy i próby można sobie robić w domu czy na podwórku. Kiedy

jedziesz zrobić materiał zdjęciowy, nie kreuj sam sobie kłopotów.

Wyjazd rekreacyjny ze zdjęciami. Być może niektórym wyda się dziwne to, co napiszę poniżej. Jestem jednak zagorzałym zwolennikiem niełączenia zdjęć z przyjemnościami wynikającymi z korzystania z życia. Czy to oznacza, że nie zabieram aparatu na narty? Oczywiście, że zabieram, ale wybieram sprzęt maksymalnie kieszonkowy, który nie przeszkodzi mi w zabawie. Ile razy widzieliście grupę ludzi, w której jeden miał plecak sprzętu? Zwykle pozostała część grupy nie ma zmartwień, oddaje się białemu szaleństwu, a ten z plecakiem ma po pierwsze kilkadziesiąt tysięcy do przypilnowania, po drugie nie nadąża za resztą, bo cały czas wiezie dodatkowe kilogramy. Wreszcie za każdym razem, kiedy pada komenda w stylu „to jedziemy”, fotograf błaga o minutę na spakowanie sprzętu, a jeszcze częściej jest poza zasięgiem komendy, wszyscy stoją i czekają aż tamten się zorientuje, że to już….

Jak zatem fotografować na nartach? Możesz się skupić na zabawie, s z a l e ń s t w i e, p i c i u d r i n k ów i fotografowaniu wszystkiego wokół samego narciarstwa. Kiedy jednak masz ochotę zrobić foty na stoku, znowu warto założyć sobie temat, poświęcić na zdjęcia pierwsze lub ostatnie zjazdy, uprzedzić znajomych, że tym razem potrzebujesz mieć dla siebie chwilę dłużej. Kiedy już jednak schowasz aparat do kurtki, zapomnij o nim i wróć do wycinania skrętów.

Podstawą każdego zdjęcia jest pomysł. To nie oznacza, że nie da się przypadkowo zrobić dobrej foty. Znacznie pewniej jednak uzyskasz pożądany efekt, jeśli przemyślisz, co chcesz zrobić. I to działa niezależnie od faktu, czy pojechałeś na turnus taneczno-narciarski do Livigno, czy właśnie rzuciłeś wszystko i postanowiłeś wyjechać w Bieszczady w poszukiwaniu pięknych kadrów. Miłego zimowego fotografowania i szczęśliwego Nowego Roku!


imprezy/otwarcia

SOLNA 1 Modowa przestrzeń w Krakowie Pokazy polskich i zagranicznych projektantów, wystawa fotografii krakowskiego artysty, degustacja wina z lokalnej winnicy. To tylko kilka atrakcji jakie przygotowała firma Gawor podczas inauguracji swojego pierwszego showroomu w Krakowie. Uroczyste otwarcie Solnej 1 odbyło się pod koniec listopada w kamienicy na Starym Podgórzu. Atrakcją wieczoru był pokaz warszawskiej projektantki gwiazd Doroty Goldpoint, której kreacje zaprezentowały m.in. Ewa Pacuła i Joanna Kurowska. Showroom przy Solnej 1 to 250 m2 nowoczesnej przestrzeni, ulokowanej w strategicznym miejscu, w dynamicznie rozwijającej się dzielnicy Stare Podgórze w Krakowie. Miejsce przeznaczone jest dla kobiet, które szukają alternatywy dla tradycyjnej formy zakupów. Krakowianki znajdą przy Solnej unikatowe produkty i kolekcje cenionych polskich marek. Pomysłodawcy konceptu planują także, by przestrzeń dla kobiet tętniła życiem artystycznym. W ciągu najbliższego roku w showroomie planowane są pokazy mody, warsztaty stylizacji, wernisaże i wystawy fotografii. Solna 1 to niezwykłe miejsce na modowej mapie Krakowa. Inspiracją naszych projektantów są świadome siebie kobiety oraz ich potrzeby. Do każdej klientki podchodzimy indywidualnie. Wiemy, jak

ważna jest odpowiednia atmosfera i nastrój podczas zakupów, dlatego zdecydowaliśmy się otworzyć miejsce, do którego nasze klientki będą przychodzić, by poczuć się wyjątkowo. Tutaj kobiety mogą oderwać się od codzienności - mówi Piotr Gawor, inicjator showroomu. W showroomie dostępne będą ekskluzywne torebki firmy Gawor Collection. Producent galanterii skórzanej oferuje produkty, które są znakomitym uzupełnieniem stroju biznesowego. Mieszkanki Krakowa mogą tu znaleźć również produkty takich marek jak: Zień, Cataleya Exlusive, Tomasz Jakowienko, Julia Gastoł, Kabala, Mrozov, Nomore, Tso Moriri, Valentovich, a także kreacje projektantki Doroty Goldpoint. Uroczyste otwarcie showroomu poprowadził aktor Andrzej Młynarczyk. Wśród zaproszonych gości pojawiły się Ewa Pacuła, Anna Radwan, Karolina Chapko, Gabriela Oberbek, Beata Schimscheiner z córką Leną, Bożena Dykiel, Marta Bizoń, Ewa Kaim, Elżbieta Romanowska i Katarzyna Galica. okazom towarzyszyły rozmowy o modzie i nadchodzących trendach. Szczególny klimat wieczoru podkreśliła wystawa fotografii Bartosza Głowackiego.


felieton

Slow

ANTONINA DĘBOGÓRSKA Psycholog, absolwentka psychologii ogólnej UJ. Jest autorką warsztatów i wykładów poświęconych dynamice związków romantycznych. Więcej informacji można znaleźć na fejsbukowej stronie Inteligencja Erotyczna

Dlaczego tak trudno się zatrzymać bez wyrzucania sobie, że „marnujemy czas”? „Bo nie mam czasu!” Ta wymówka przynosi nam same problemy. Krzywdy jakie wyrządza nieustająca gonitwa i bezmyślna konsumpcja, można wyliczać - wskazując na problemy całych kontynentów, kończąc na stanie psychicznym jednostki. „Nie mamy czasu”, więc nie mówimy do siebie, nie słuchamy, krótko śpimy, jemy byle jakie jedzenie i… uprawiamy byle jaki seks. Ruch slow to niezgoda na bylejakość. Patrząc na rosnącą popularność serwisów typu Tinder - macdonaldyzujemy coraz więcej sfer naszego życia. W odpowiedzi na szybki seks, pozbawiony należnej sobie uważności, powstał ruch slow ssex, który powoli dociera do Polski. Dobry, zdrowy i rozwojowy seks jest wartością samą w sobie. Wartości mamy różne, jednak większość Polaków zapytanych, co jest dla nich najważniejsze, odpowie niezwłocznie, że rodzina. Na drugim miejscu znajduje się zdrowie. Wiemy już, że fast food jest niezdrowy, a żeby wychować dziecko, przydaje się czasem specjalistyczna wiedza. Przyszedł czas na zrozumienie, że dbanie o seks to także dbanie zdrowie i stabilność rodziny - czyli o nasze najważniejsze wartości. W pracy podążamy za produktywnością i osiąganiem określonych celów. Targetem w łóżku staje się orgazm. Pół biedy, gdy „cel” dotyczy obu stron. Jest cała rzesza kobiet, które udają orgazmy, bo obawiają się skrzywdzić ego swojego partnera. Zwykle jest to jednak obawa bezpodstawna, ponieważ mężczyźni pytani wprost - „czy chciałbyś aby Twoja partnerka powiedziała Ci co chce robić w łóżku?” - odpowiadają,

6

sex

że wręcz o tym marzą. Problem w tym, że wielu kobietom brakuje przemyśleń dotyczących tego gdzie i jak chcą być dotykane, jak traktowane, i jak chciałaby być doprowadzane. Kobieta lubi czuć się pożądana. Gdy tak się czuje, zwykle nie zastanawia się zbyt dogłębnie, co w samym akcie seksualnym ją podnieca. Kobiety są kulturowo programowane tak, aby były obiektem seksualnym dla mężczyzny. Dlatego często podnieca je to, jak mężczyzna na nie reaguje. Przeglądają się w jego oczach, lubią czuć, że on ich pragnie, nie może się powstrzymać, albo musi przekroczyć jakąś granicę. Poświęcenie sobie należytej uwagi i uniezależnienie swojej satysfakcji seksualnej od reakcji partnera dostarcza wielu nowych doznań. Pewna para, która od lat szczyciła udanym życiem seksualnym, opowiedziała mi o swoich łóżkowych zwyczajach „Włączamy porno i jazda - pięć minut dla niego i pięć minut dla mnie. Oboje kończymy. Śmiejemy się, że moglibyśmy mieć piątkę dzieci!”. Nie każdy seks musi być rytuałem, ale tego typu trwałe nawyki mogą doprowadzić parę do poczucia pustki i nudy. Seks Elizy i Mateusza zaczął wyglądać dokładnie tak samo. Eliza w końcu zaczęła unikać zbliżeń, czując że jej jedyną rolą jest szybkie dojście do orgazmu, a celem - doprowadzenie do końca swojego ukochanego. Czuła się nieważna. Jak to w temperamentnych parach bywa, w odpowiedzi na frustracje seksualną pojawiły się kłótnie. Powoli wyszli z tego, rozmawiając i ucząc się siebie na nowo. Po czasie Eliza stwierdziła, że dopiero problem w sypialni pozwolił jej uświadomić sobie jak mało o sobie wiedzą i choć nie było tygodnia bez seksu w ich wieloletnim związku - nie uprawiali miłości, tylko wspinali się na kolejny szczyt.


felieton

Czy szybkie numerki są przeciwieństwem ruchu slow sex? Niekoniecznie, bo czas nie jest w nim najważniejszy. Liczy się uważność. Przenosząc filozofię mindfullness do sypialni, dokonujemy podobnych zmian jak zamiana przejście z pospiesznego hamburgera na pełnowartościowy, zdrowy obiad. Seks w którym celem nie jest sam orgazm, a przyjemność z wyrażenia emocji i okazania troski. Pary, które lubią seks i uprawiają go często, to osoby, które w ten sposób wyrażają uczucia i tam ich szukają. Nie są jednak odporne na trudności seksualne, które wcześniej czy później, w takiej lub innej formie - dotykają każdej osoby. Zdaniem uznanych specjalistów, problemy seksualne w związku dają parze niepowtarzalną okazję do rozwoju. Dlatego warto podejść do nich ze spokojem i otwartością. Dla par przesyconych seksem, czujących nudę i pustkę dobrym rozwiązaniem może stać się tymczasowy celibat. Czas, w którym obie strony mogą zastanowić się od czego zaczną nową podróż. Jaki jest ich kontakt z ich ciałem i z sobą nawzajem. Myślenie o seksie codziennie przez parę minut, fantazjowanie i pielęgnowanie swojego wnętrzna, pomaga rozwinąć zapomnianą wartość, jaką jest erotyka. A erotyka to psychologiczna obudowa seksualności. Seksualność pozbawiona erotyki, to seksualność mechaniczna i odarta z podmiotowości. Seks nie musi być związany z miłością, ale jest lepszy, gdy ma jakieś znaczenie. Zostawia wtedy ślad w pamięci. Dlatego tak często do zdrad dochodzi, gdy akurat przeżywamy kryzys własnej tożsamości. Po dwudziestu latach kobieta, której wydaje się, że w oczach męża jest dalej nieporadną

8

dziewczynką, szuka związku z młodym podwładnym, bo chce wyrazić siebie w roli, w jakiej on ją dostrzega. To samo dzieje się w przypadku mężczyzn. Zdrada to często opowieść o tym, kim chciałbym być, ale wydaje mi się, że dla żony czy męża już nie mogę, bo za dobrze mnie zna. A może w łóżku mogę być dla żony tym kim chcę? Kryzys pożądania seksualnego to kryzys wyobraźni. I nie chodzi o to, aby w trakcie seksu wyobrażać sobie, że uprawia się go z kimś innym. Większości osób ciarki przechodzą na samą myśl. Podmiotowość jest erotyczna. Miłosz - przystojniak zaraz przed trzydziestką, który naprawdę uwielbia kobiety - z wzajemnością, podzielił się ze mną szczerym wyznaniem. „Nie chodzi o to, że ja seksu nie chcę. Gdy umawiam się na randkę w piękną kobietą, to zawsze jestem podniecony. Ale lubię wiedzieć, że ta kobieta mnie wybrała. Że ona mnie juz trochę zna i wie, z kim uprawia seks. Nie chcę myśleć, że jestem jej lekarstwem na ranę po byłym facecie, samotność czy brak poczucia własnej wartości. A seks, w którym chodzi tylko o rozładowanie napięcia, już dawno mnie nie kręci. Dlatego gdy ona chce iść do łóżka na pierwszej randce, zastanawiam się, co ją we mnie aż tak urzekło. Przecież w ogóle się nie znamy. Wciąż mogę okazać się psychopatą, albo idiotą. Nie lubię oceniać, ale dla mnie to świadectwo w najlepszym wypadku płytkości lub naiwności, a w najgorszym desperacji”. Miłosz, jak wielu mężczyzn nie lubi się przyznawać do tego, że preferuje wolniejsze tempo niż niektóre napotkane kobiety. „Nie zawsze się do tego przyznaję, bo wyzwolenie kobiecej seksualności wiąże się w pewnym stopniu z emancypacją, za którą podziwiam kobiety.

Mogę powiedzieć, że jestem feministą. Wkurza mnie, gdy kobiety traktują swoją seksualność bezceremonialnie. Sam też nie lubię być traktowany jak cheeseburger z fast foodu”. Wbrew temu, co mówi nam popkultura i niektóre poradniki - erotyka lubi czas. To co zabija namiętność i seks w wielu świetnych związkach, to mit spontaniczności. W filmach widzimy sceny, w którym on rzuca się na nią i rozrywa jej ubranie - nagły, nieposkromiony zryw pożądania doprowadza ich na szczyty, jeszcze zanim wejdą do mieszkania. Po scenie kłótni widzimy, jak kochankowie godzą się w dramatycznych splotach miłosnych na masce samochodu. Ta popkulturowa dyktatura sprawia, że spontaniczność jest stanowczo przeceniana. Bo który scenarzysta zdecydowałby się na nakręcenie filmu o parze, która uprawia seks w duchu filozofii mindfullness? Taki seks jest zaplanowanym rytuałem. Partnerzy są do niego przygotowani. Mają w głowie fantazję o tym, crazem zrobią. Wiedzą, kiedy to się stanie. Nakręcają się przez parę dni, aby potem zaserwować partnerowi to, co lubi najbardziej i zapytać, czy ma ochotę na coś nowego. Taki film mógłby okazać się nudny dla zewnętrznego obserwatora. Za to może okazać się prawdziwym doznaniem dla pary, która zdecydowała się zatrzymać, rozsmakować i pójść na całość - powoli.

Antonina Dębogórska źródło: Slow Sex. Uwolnij miłość, Hanna Rylewska, Marta Niedźwiecka, Inteligencja Erotyczna, Esther Perel


Centaurus - warmiński gigant

W Olsztynie powstanie Centaurus – najwyższy budynek w województwie warmińsko-mazurskim. To nowa, niezwykle efektowna inwestycja trójmiejskiego dewelopera Euro Styl. Już teraz można wybrać wymarzone mieszkanie z pięknym widokiem na panoramę Olsztyna. Wystarczy przyjść do biura sprzedaży na terenie inwestycji u zbiegu al. Piłsudskiego i ul. Głowackiego. Centaurus to odważna i dynamiczna architektura, zaprojektowana przez Andrzeja Kapuścika – współautora biurowca Kolmexu w Warszawie i twórcę Sea Towers w Gdyni – jednego z najwyższych budynków mieszkalnych w Polsce. W obiekcie, poza częścią mieszkaniową, którą stanowić będzie ponad 170 mieszkań, zaplanowano powierzchnię usługową oraz 8500 m2 powierzchni biurowej klasy A. Warto przy tym zauwa-

10

żyć, że Centaurus będzie jedynym biurowcem w Olsztynie, w którym zaprojektowano kondygnacje przekraczające 1200 m2, co umożliwia elastyczną aranżację wnętrz i podział zarówno na większe moduły typu open space, jak i mniejsze gabinety. W ramach obiektu funkcjonować będzie także hotel marki Hampton by Hilton. Lokalizacja w centrum miasta sprawia, że do Centaurusa dotrzeć można zarówno własnym autem, jak i środkami komunikacji miejskiej – w pobliżu znajdują się przystanki autobusowe i tramwajowe umożliwiające dojazd do niemal każdej dzielnicy Olsztyna. Ponadto, co ważne z punktu widzenia najemców części komercyjnej zespołu, wszystkie kluczowe do prowadzenia biznesu instytucje zlokalizowane są w zasięgu kilkuminutowej podróży. Centaurus to pierwszy tak nowoczesny, duży i wielofunkcyjny

obiekt w Olsztynie, który ma szansę pozytywnie wpłynąć na rozwój tej części miasta i zaoferować zupełnie nową jakość pracy, mieszkania i wypoczynku. – Centaurus to wspaniały, odważny, niepowtarzalny projekt, który wymagał od nas ogromnego zaangażowania oraz zmierzenia się z oczekiwaniami lokalnego rynku. Dostrzegamy znaczny potencjał Olsztyna i wierzymy, że nasza inwestycja, w której znajdą się powierzchnie biurowe dostosowane do potrzeb sektora BSS, zachęci inwestorów do usytuowania swoich biur w tym mieście i że w perspektywie kilku lat Olsztyn będzie miał możliwość konkurowania z większymi od siebie ośrodkami w rywalizacji o nowe centra usług dla biznesu – prognozuje wiceprezes zarządu Euro Styl, Mikołaj Konopka.

Euro Styl Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa prowadzi działalność deweloperską od 2007 roku. Spółka w krótkim czasie osiągnęła pozycję jednego z liderów na trójmiejskim rynku mieszkaniowym. Euro Styl specjalizuje się w budownictwie mieszkaniowym – jednoi wielorodzinnym, zarówno w segmencie popularnym, jak i o podwyższonym standardzie. Od początku działalności deweloper zrealizował piętnaście inwestycji mieszkaniowych o łącznej powierzchni ponad 220 tysięcy m2. Od 2011 roku firma działa również na rynku nieruchomości komercyjnych – w tym obszarze zrealizowała w Gdańsku kameralny biurowiec Opera Office, kompleks BPH Office Park oraz obiekt C200 zlokalizowany na terenach Stoczni Gdańskiej, zaś obecnie prowadzi prace przy budowie inwestycji biurowej w Gdyni – parku biurowego Tensor.


R A D O Ś Ć DAWA N I A Ręcznie wykańczana biżuteria wykonana z najwyższej jakości srebra, podarowana z miłości. Odkryj najnowszą, świąteczną kolekcję i wybierz wyjątkowy prezent. SALONY PANDORA: Galeria Kazimierz • Galeria Krakowska • PANDORA ul Grodzka 38 • CH Bonarka


imprezy/otwarcia

Relacja z Pięknego Wieczoru w Instytucie Piękna BIELENDA 3 listopada w krakowskim Instytucie Piękna Bielenda, którego właścicielem jest marka Bielenda - gabinecie medycyny estetycznej, pielęgnacji skóry i modelowania sylwetki – odbyło się wyjątkowe spotkanie dla kobiet. Podczas imprezy Panie wzięły udział w krótkich wykładach przeprowadzonych przez znakomitych lekarzy, m.in. dr Patrycję Hartwich – specjalistę medycyny estetycznej oraz dr Katarzynę Żmudę, która od lat wykonuje w Instytucie zabiegi liposukcji i reimplantacji tłuszczu metodą body jet. Czas umilił pokaz przedłużania włosów z Royal Chic&Beauty. Pozytywną dawkę wiedzy na temat zdrowego trybu życia przekazał zespół trenerski Train with Brain. Każda z uczestniczek na własnej skórze mogła przetestować produkty ambitnej i prężnie rozwijającej się marki Bielenda.

Zdobywcy oddechu w Barze25 Przemysław Piotr Kłosowicz ma porażenie mózgowe, ale uważa, że większy wpływa na jego życie ma adoptowany ze schroniska kot. W trakcie tegorocznych Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie odbyła się premiera debiutanckiej powieści Przemysława pt. „Zdobywcy oddechu”. A niedawno autor spotkał się z czytelnikami w Barze25. Miejsce to wybrano nieprzypadkowo, bowiem Bar25 jest jednym z licznych patronów powieści, przyczyniając się tym samym do popularyzacji współczesnej prozy polskiej. „Zdobywcy oddechu” to zapis fragmentów życia i refleksji trzech mieszkańców Krakowa, których łączy coś więcej niż wspólna podróż. Dwudziestosiedmioletniego Piotra do opuszczenia rodzinnej wsi i zamieszkania w metropolii skłoniła jego odmienność. „Gdybym zdecydował się na coming out, zafundowałbym matce out, ale z tego świata” – stwierdza pewnej niedzieli w autobusie, jadąc z przyjaciółką do kościoła. Zbigniew ma dwadzieścia pięć lat i poczucie, że jego życie jest jak wyrób czekoladopodobny: „Łamie się jak czekolada, rozpuszcza się jak czekolada, tylko smakuje jak nieosolony popcorn. […] Wyrób życiopodobny”. Od zawsze czuł się gorszy. Dokucza mu poczucie upływającego czasu i mijających wraz z nim widoków na miłość. Wiktor, chociaż od zawsze chciał być pisarzem, pracuje na wyższej uczelni, opiekuje się dorosłym dzieckiem z zespołem Downa i zmaga się z depresją. Książkę „Zdobywcy oddechu” kupicie w księgarniach internetowych.


imprezy/otwarcia

WIEDZA, ENERGIA I BIZNESOWE KONTAKTY Kolejny raz Krakowem zawładnęły kobiety – a to za sprawą inspirującego spotkania dla kobiet zorganizowanego przez organizację Czerwona Szpilka, która wspiera kobiety w rozwoju ich kariery i inspiruje do zmian na lepsze. Choć Czerwona Szpilka na co dzień działa we Wrocławiu, to w Krakowie pojawiła się po raz trzeci. Tym razem spotkanie odbyło się pod hasłem „Weź szczęście w swoje ręce”. Czerwona Szpilka znana jest z organizacji wydarzeń z udziałem ekspertów, którzy dzielą się wiedzą i doświadczeniem. Podczas spotkania w Krakowie wystąpiły cztery niezwykłe kobiety, które przekazały uczestniczkom masę wartościowej wiedz y oraz mnóstwo energii.

Jako pierwsza wystąpiła Renata Frączk ie wicz-K r zal, ze swoim szkoleniem „Weź szczęście w swoje ręce”. Renata, jako prawdziwa kobieta sukcesu i współwłaścicielka firmy Betterware, w skład której wchodzą produkty mark i Blue Nature, dobrze wie, co znaczy wziąć pełną odpowiedzialność za swoje działania. I tego, w jaki sposób tego dokonać, uczyła podczas swojego wykładu. Kolejną kobietą, która pojawiła się na scenie, była Izabela Jagosz – autorka książki „Uczulona na wino”, która opowiedziała inspirującą historię pt. „Radość tworzenia”. Ta prawdziwa, szczera i inspirująca historia poruszyła wiele kobiet na sali do tego stopnia, że kolejki po jej książkę ustawiały się jeszcze przed zakończeniem wystąpienia prelegentki.

„KOBIETA W BIZNESIE” Z UDZIAŁEM EWY FOLEY Przedsiębiorcze krakowianki spotkały się w czasie wydarzenia „Kobieta w biznesie”. Oprócz ogromnej dawki wiedzy na temat content marketingu oraz tajemnic metody Kazien, biznesswomam miały okazję osobiście poznać charyzmatyczną i pełną pasji do życia Ewę Foley. Ewa Foley to podróżniczka, promotorka pozytywnego podejścia do życia, autorka książek, doskonały mówca, a także specjalistka od marketingu i zarządzania zasobami ludzkimi. W czasie spotkania porwała ponad 130 zgormadzonych uczestniczek, by poprowadzić je w podróż przez życie i jego mistyczne aspekty. Spotkanie rozpoczął Grzegorz Miłkowski z ContentHouse, który przedstawił problem przygotowania strategii działań z zakresu content marketingu na rok 2017. Aneta Wątor z Motiwator, główna organizatorka spotkań „Kobieta w Biznesie”, przedstawiła kluczowe założenia Metody Kaizen. To filozofia, która zmienia oblicze wielkich marek, a także życie pojedynczych ludzi i pozwala im efektywnie osiągać cele w życiu prywatnym i zawodowym. Wydarzenie nieodłącznie związane jest również z networkingiem, w czasie którego kobiety-przedsiębiorcy miały okazję poznać specjalistów z wielu branż i poszerzyć swoją sieć kontaktów.

Fot. Eva Hajduk / Haust - foto

Druga część spotkania zmieniła się nieco klimatem, gdyż Eliza Dołżańska-Pietrzak, licencjonowany behawiorysta zwierząt COAPE, otworzyła uczestniczkom oczy na to, w jaki sposób powinny podchodzić do tematu adopcji psów. Opowiedziała o typowych psich nawykach oraz o podstawowych błędach ich właścicieli. Wystąpienie było pełne humoru i wartościowej wiedzy, która przyda się wielu uczestniczkom i ich rodzinom. Na zakończenie uwaga publiczności skierowana była na Karolinę Grabias, która przedstawiła wskazówki „Jak być zdrową, szczupłą i piękną”. Podzieliła się swoją bogatą wiedzą z zakresu żywienia, gdyż Karolina jest dietetykiem klinicznym, psychodietetykiem i specjalistką ds. odżywiania i suplementacji. Fot. materiały prasowe


wydarzenia

Rafał Stanowski | Fot. Materiały prasowe

sp

ZWOLNIJ, SZKODA SZTUKI! a

2 ce

t as

te . t

. co m umblr

RAFAŁ STANOWSKI

REDAKTOR DZIAŁU KULTURA

Kultura jest czymś, co nierozerwalnie wiąże społeczeństwo. Dlatego nie można jej rozcinać na wysoką i niską, na sacrum i profanum, na art i pop. Wszystko łączy się w jeden kanał komunikacyjny, w którym przenikają się dźwięki Madonny i Karlheinza Stockhausena, malarstwo Leonarda da Vinci i szablony Banksy’ego, kino Murnaua i wizualne eposy Petera Jacksona. Moda, design, grafika dopełniają przekaz nadawany przez dźwięk, obraz czy ruch. Wszystko płynie, a my jesteśmy głęboko zanurzeni w kulturalnym nurcie.

SLOW. W KULTURZE TEŻ WARTO IŚĆ WOLNIEJ. BEZ POŚPIECHU, BEZ ŚCIGANIA SIĘ, BEZ MYŚLENIA O SZYBKIM ZYSKU. JRR TOLKIEN PISAŁ SWOJE DZIEŁO ŻYCIA PRZEZ 12 SEZONÓW, BUDUJĄC WIELOWĄTKOWĄ FABUŁĘ „WŁADCY PIERŚCIENI”. FRANCIS FORD COPPOLA PRZYGOTOWYWAŁ SŁYNNY „CZAS APOKALIPSY” PRZEZ CZTERY LATA. TYMCZASEM DZISIAJ ZBYT CZĘSTO TWORZY SIĘ W POŚPIECHU, BEZ NAMYSŁU, BEZ ROZWAŻENIA ZA I PRZECIW. TWÓRCY PRZEBILI ARTYSTYCZNY BALON, KTÓRY UNOSIŁ ICH POZA CZASEM I PRZESTRZENIĄ. ŻYJĄ W NAPIĘCIU, W STRACHU, ŻE ZARAZ MINIE ICH OKAZJA NA ZŁAPANIE KOLEJNEJ SZYBKIEJ FORSY, NIE ZALICZĄ ODCINKA W TASIEMCU, NIE ZAŁAPIĄ SIĘ NA KOLEJNY EGZOTYCZNY EKSPRES W TELEWIZJI. ROZMIENIAJĄ TALENT, WIERZĄC NAIWNIE, ŻE NIKT TEGO NIE ZAUWAŻY

Skoro więc w tym numerze rzucamy hasło slow - zwolnijcie choć na moment, adresuję ten postulat również do twórców kultury. Odrzućcie rólkę w kolejnej modzie na sukces, nie zagrajcie we własnej antyreklamie,

nie otwierajcie drzwi kolejnego supermarketu. Siądźcie i zastanówcie się, zadajcie sobie pytanie - quo vadis. Dlatego tak szanuję twórców, którzy milczą. Nawet jeśli spra-

wiają mi tym ból, jak David Lynch, na którego nowy film czekam od 10 lat. Wolę, gdy mistrz nie zabiera głosu, niż miałby wydać z siebie bełkot. Zwolnij, szkoda sztuki!

BOSKIE POSZUKIWANIE SŁÓW Niezwykła akcja na festiwalu teatralnym Boska Komedia w Krakowie. Krzysztof Globisz, wybitny aktor który niedawno przeszedł udar mózgu, zagra w spektaklu „Wieloryb the Globe” w reżyserii Evy Rysovej, będącym koprodukcją festiwalu, Teatru Łaźnia Nowa i Teatru Starego w Lublinie. Aktor wcieli się w tytułową postać – wielkiego płetwala wyrzuconego na brzeg oceanu. Zuzanna Skolias i Marta Ledwoń zagrają działaczki Greenpeace’u, które próbują go ratować, polewają wodą i śpiewają piosenki. Tekst wielokrotnie nagradzanego Mateusza Pakuły to sztuka o empatii, o wychodzeniu z choroby i niesieniu pomocy, o słowach i o tym, czego słowa nie są w stanie powiedzieć, o sile muzyki i jej uzdrawiającej mocy, o czułości, rodzeniu dzieci, o granicach wyobraźni. Krzysztof Globisz jest w trakcie rehabilitacji, dzięki której stopniowo pokonuje paraliż i afazję. „Szukamy słów wspólnie z Krzysztofem” – mówi Eva Rysová o pracy nad spektaklem.

16

9. Międzynarodowy Festiwal Boska Komedia odbędzie się od 7 do 17 grudnia w Krakowie.


recenzje

KŁYS 01 Jej głos oczarował widzów programu „The Voice of Poland”, niedawno wokalistka z Dolnego Śląska obdarzona aksamitną barwą wydała swój debiut „Kłys01”. Płyta przynosi stosowane, ciepłe kompozycje, które doskonale uzupełnią zimowy wieczór. Za melodyjne, elektro popowe aranżacje odpowiadał Marek Pędziwiatr, utalentowany muzyk znany ze współpracy z Natalią Przybysz. Doskonale komponują się z barwą głosu Ani Kłys, który wypełnia duch nowoczesnego romantyzmu. Jeśli tej zimy jesteście spragnieni ciepłych brzmień, zakochacie się w płycie „Kłys01”. „Kłys01”, Ania Kłys, Independent Digital

WIELKIE ROLE GWIAZD OPERY Polska dała światu wielkich solistów. Mariusz Kwiecień, Piotr Beczała, Małgorzata Walewska, Ewa Podleś i Aleksandra Kurzak - ich głosy zdobyły globalną publiczność. Ścieżki ich kariery śledzimy w książce napisanej przez Agnieszkę Okońską, dziennikarkę zajmującą się operą.

Autorka spotkała się z artystami, by rozmawiać o tajnikach ich pracy, o warsztacie, kreacjach, doświadczeniach, a także o tym, co w sztuce najważniejsze - emocjach. Jeśli kochacie baryton Mariusz Kwietnia lub kontralt Ewy Podleś i chcielibyście poznać bliżej ich niezwykłe osobowości, przeczytacie książkę „Wielkie role gwiazd opery” śpiewająco. „Wielkie role gwiazd opery”, Agnieszka Okońska, Bosz


wywiad

POLSKA RZECZYWISTOŚĆ

to upozorowana hipsterka

fot: Eddy Wenting

ZUZANNA SKALSKA JEST OSOBĄ, KTÓRA ZNA PRZYSZŁOŚĆ I PRZEPOWIADA NADCHODZĄCE TRENDY. DLATEGO PYTAMY JĄ, CO BĘDZIE WKRÓTCE WPŁYWAĆ NA ROZWÓJ POLSKI - NIE TYLKO W KONTEKŚCIE DESIGNU, ALE TAKŻE PRZEMIAN KULTUROWYCH I SPOŁECZNYCH. W PODRÓŻ DO PRZYSZŁOŚCI UDAJE SIĘ RAFAŁ STANOWSKI

CZY JEST SZANSA NA „MADE IN ITALY” LUB „MADE IN GERMANY” PO POLSKU? Powinniśmy tworzyć marki inne niż zachodnie, gdyż działamy w odmienny sposób, wychodzimy nie od idei, lecz od konkretu, od produkcji. Powinniśmy więc tworzyć w nowym duchu designu - innowacji w procesach. Stworzyć własny krajobraz wzornictwa, który nada nam unikalny charakter.

18

JAK POWINIEN WYGLĄDAĆ NOWY POLSKI DESIGN?

LATA 80. TO EKSPLOZJA TALENTU M.IN. PHILIPPE'A STARCKA, A WRAZ Z NIM NOWEGO WZORNICTWA FRANCUSKIEGO.

Przede wszystkim nie jestem wyrocznią, aby móc odpowiedzieć na takie pytanie. Ale w moim rozumieniu design wyrasta z podłoża historycznego. Tak to wyglądało w Skandynawii. Przed wojną jej mieszkańcy żyli raczej skromnie, a dobrobyt stworzyli dopiero po drugiej wojnie światowej. Tę skromność widać do dziś w każdym detalu i zdjęciu.

Włoski design rozwinął się dzięki temu, że w latach 70. powstały na północy państwa gigantyczne fabryki plastiku. Lata 80. to eksplozja talentu m.in. Philippe'a Starcka, a wraz z nim nowego wzornictwa francuskiego. Podobnie było z nurtem art&craft w Wielkiej Brytanii. To wszystko uwarunkowania historyczne tworzą design. Może historycy czy socjolodzy mieliby inną odpowiedź.


wywiad

CHCESZ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ, ŻE POLSKA MA WYSOKI MUR DO PRZESKOCZENIA, BO HISTORIA NAS NIE OSZCZĘDZAŁA? Przeżyliśmy polityczno-historyczne turbulencje. Na dobrą sprawę długo nie wiedzieliśmy, kim jesteśmy. Straciliśmy niemal wszystko co najcenniejsze, wiele przepadło, zaginęło, zostało sprzedane i rozgrabione.

A JAK OCENIASZ TAKIE NURTY, JAK CEPELIA? Z JEDNEJ STRONY TWORZYŁA PEWIEN KOD ESTETYCZNY, Z DRUGIEJ BYŁA SZTUCZNYM KONCEPTEM, KTÓRY Z AUTENTYCZNYM FOLKIEM NIE MIAŁ CZĘSTO WIELE WSPÓLNEGO. Cepelia strasznie nas zunifikowała. Nie rozumiem np. dlaczego ja, Mazowszanka, w przedszkolu miałam tańczyć krakowiaka? Dlaczego nie ucz yłam się mazowieck ich tańców? Kiedy zamk nię to Cepelię straciliśmy jednak pewien rodzaj wieszaka, którego mogliśmy się uczepić. Po zmianie systemu musieliśmy odbudować tożsamość. Przeszliśmy przez ten etap niezwykle szybko. Na tym etapie Nowego Folku jest teraz Ukraina.

Sylwester 2016!

JAK ROZUMIEM, ZA SZYBKO? MAM WRAŻENIE, ŻE W LATACH 90., O KTÓRYCH MÓWISZ, POJĘCIE DESIGNU W POLSCE STRASZNIE SIĘ ROZMYŁO, KONIECZNOŚĆ ZROBIENIA INTERESU PRZESŁONIŁA MYŚLENIE O WZORNICTWIE I ESTETYCE. Ale dzięki temu podejściu biznesowemu Polska stała się producentem, nauczyliśmy się metod nowoczesnego wytwarzania przedmiotów. Jesteśmy dziś Chinami Europy, wyjeżdżają od nas transporty mebli, które są potem opatrywane etykietami "made in Italy" czy "Made in Germany". Nadszedł moment, w którym potrafimy produkować, i co mądrzejsi właściciele i zarządzający widzą, że to czas, by stać się własną marką.

NA RAZIE JESTEŚMY POD MOCNYM WPŁYWEM MODNYCH TRENDÓW, ZWŁASZCZA SKANDYNAWSKIEGO MINIMALIZMU, KTÓRY ZROBIŁ NAD WISŁĄ BŁYSKAWICZNĄ KARIERĘ. GDZIE MAMY SZUKAĆ TEGO, CO UNIKALNE? Zastanawialiśmy się ostatnio nad przyszłością Dutch Design Week, który mam przyjemność od wielu lat współtworzyć.

Hotel Niebieski Kraków, Salwator ul.Flisacka 3 12 297 40 00 www.niebieski.com.pl


wywiad

Ktoś zaproponował, by zrezygnować w ogóle z pojęcia design, które stało się niezwykle szerokie i znaczy coraz mniej, a zamiast niego mówić o Dutch Thinking, o Holenderskim Myśleniu. To ma sens. Musisz umieć myśleć, by coś zaprojektować. Może czas, aby pomyśleć nie o Polish Design, lecz o Polish Thinking?

POLSKIE MYŚLENIE - TROCHĘ SIĘ BOJĘ, CO MOGŁOBY TERAZ OZNACZAĆ, PATRZĄC NA OGÓLNY POZIOM NASZEJ ESTETYKI. Tomek Rygalik powiedział dawno temu, że polski design to prowizorka, kombinowanie, taki Adam Słodowy. Ponieważ często nie stać nas na fachowców, potrafimy wiele problemów rozwiązać sami. Stąd wysyp "złotych rączek", które zrobią dosłownie wszystko, od naprawy kontaktu po budowę domu. To są wartości, które ludzie mieszkający na Zachodzie zatracili. Jeśli w Holandii zepsuje mi się kran, nie mogę zastukać po pomoc do sąsiada, bo tam wszyscy mają dwie lewe ręce. Cywilizacja wyprała ich z tego, że muszą umieć coś zrobić samodzielnie. Gdy jedzie się przez małe, polskie miasteczka, tego Adama Słodowego wszędzie widać. Może to jest właśnie nasz Polish Thinking?

Z DRUGIEJ STRONY POLSKI ADAM SŁODOWY WIELE POTRAFI, ALE NIE SKUPIA SIĘ NA DETALACH. STĄD KONTAKT JEST CZĘSTO KRZYWO PRZYKRĘCONY, SZAFA MA NIERÓWNO DOCIĘTE BOKI, A DOM WYGLĄDA JAK Z AMERYKAŃSKIEGO KINA GROZY. TROCHĘ PRZESADZAM, ALE PRZYZNASZ, ŻE Z ESTETYKĄ MAMY PROBLEM? Polski design jest partyzancki, skupiony na tym, by

20

przetrwać - to nas mocno definiuje. Gdy coś kupujemy, myślimy przede wszystkim o tym, by służyło, było solidne i mocne, a nie ładne i estetyczne. Mieszkam w Holandii i nie znam tu nikogo, kto pochodziłby z Warszawy czy Krakowa. Polscy emigranci ekonomiczni to przede wszystkim ludzie z małych miasteczek. Te osoby często nie mają należytego obycia z szeroko pojętą kulturą, dopiero uczą się, nabywają etykę pracy, widzą, jak mieszkają Holendrzy. Jest nadzieja, że gdy wrócą w rodzinne strony, zabiorą ze sobą pozytywne doświadczenia i zaczną zmieniać otoczenie. To niebywały eksperyment kulturowo-społeczny, jestem bardzo ciekawa, jak wpłynie na przyszły krajobraz Polski.

A MOŻE JEDNAK NIE WPŁYNIE? Jestem pewna, że tak. Ci ludzie mówią już innym językiem niż kiedyś. Zmienili się. Zmieniła się ich świadomość.

ZMIENIA SIĘ TAKŻE ŚWIAT, CORAZ CZĘŚCIEJ MÓWI SIĘ O WYCOFYWANIU PRZEMYSŁU Z KRAJÓW DALEKIEGO WSCHODU, O PRZEJRZYSTOŚCI I ZRÓWNOWAŻENIU PROCESU PRODUKCJI, W KTÓRY NIE BĘDĄ ZAANGAŻOWANE DZIECI ANI ROBOTNICY WYNAGRADZANI PONIŻEJ PRZYZWOITOŚCI. SĄDZISZ, ŻE TO SPRZYJAJĄCE WARUNKI DLA ROZWOJU POLSKIEGO MYŚLENIA? Produkcja wraca coraz częściej do Europy. Obserwujemy tę tendencję na Dutch Design Week. Mówimy "nie ma estetyki bez etyki", nie ma produktu bez procesu. Zanim coś kupimy, powinniśmy pytać "kto to wykonał, w jakich warunkach, z jakich materiałów, jak transportowano". Dopie-

ro kiedy poznamy wszystkie odpowiedzi, powinniśmy oceniać estetykę, nigdy w odwrotnej kolejności. To jest właśnie etyka procesu produkcji. To istotna zmiana. Dotychczas było tak, że estetyka kierowała naszymi decyzjami, sprawdzaliśmy, czy coś nam się podoba i jaką ma cenę.

a co za tym idzie nienaprawialne. Dlatego nie jesteś ich właścicielem, a jedynie użytkownikiem. Właścicielem jest firma, która je stworzyła. Jeśli coś się zepsuje, musisz działać na warunkach, które dyktuje producent, nie możesz podjąć samodzielnie decyzji.

ZANIM COŚ KUPIMY, POWINNIŚMY PYTAĆ „KTO TO WYKONAŁ, W JAKICH WARUNKACH, Z JAKICH MATERIAŁÓW, JAK TRANSPORTOWANO”. DOPIERO KIEDY POZNAMY WSZYSTKIE ODPOWIEDZI, POWINNIŚMY OCENIAĆ ESTETYKĘ, NIGDY W ODWROTNEJ KOLEJNOŚCI. TO JEST WŁAŚNIE ETYKA PROCESU PRODUKCJI. CZYLI ZANIM COŚ KUPIMY, POMYŚLMY JAKĄ DROGĘ PRZESZEDŁ PRODUKT, ZANIM TRAFIŁ W NASZE RĘCE? Obserwuję, że zaczynamy mniej kupować. Zmienia się nasze podejście do przedmiotów. Bas Van Abel (Fairphone), tegoroczny ambasador Dutch Design Week, zauważył że „jeśli nie możesz czegoś otworzyć to nie jesteś tego właścicielem”. Smartfon, laptop, telewizor, nawet samochód, współczesne sprzęty są często nieotwieralne,

TO FORMA KONSUMENCKIEGO UZALEŻNIENIA. Z JEDNEJ STRONY CZUJEMY SIĘ BEZPIECZNI W OTOCZENIU NOWOCZESNEJ TECHNOLOGII, Z DRUGIEJ MAMY CORAZ MNIEJSZY WPŁYW NA TO, CO POSIADAMY, TAK? Ale na szczęście ludzie się budzą, dociera do nich, że nie potrzebują tak wielu przedmiotów, mogą wypożyczać narzędzia lub samochody. Niedawno w czasie Salone del Mobile w Mediolanie firma Toyota pokazała concept car Setsuna - mały samochodzik


fot: Eddy Wenting

wywiad

ZUZANNA SKALSKA

Urodzona w Polsce, od prawie 25 lat mieszka w Holandii. Skalska ma ponad 18 lat kariery zawodowej m.in. w Philips Design i w studiu projektowym VanBerlo. Od 2007 roku jest wlaścicielką 360Inspiration, marki specjalizującej się w analizie i badaniu trendów, w obszarze szeroko rozumianych innowacji, designu i rozwoju biznesu. Od 2003 roku jest w organizacji Dutch Design Week w Eindhoven. Jest wykładowcą na Uniwersytecie TU/e w Eindhoven i na Parsons School of Design w Nowym Jorku. Skalska jest współzałożycielką School of Form (SOF) w Poznaniu. wykonany z drewna, wyglądał trochę jak zabawka. Podeszłam go zobaczyć, a pani z Toyoty szepnęła mi do ucha "stworzyliśmy go, by wyrazić wartości rodzinne". Widzę małe auto z dwoma siedzeniami, praktycznie bez bagażnika. W głowie mam zupełnie inną koncepcję pojazdu rodzinnego, który wedle standardów europejskich powinien być wielki i pojemny. Ale Japończykom chodziło o coś innego, o ideę - wartość tworzył materiał, drewno, które przez wiele generacji zostanie w rękach jednej rodziny.

DREWNO, NATURA, NURT SLOW. TU DOSTRZEGASZ POMOST PROWADZĄCY DO POLSKIEGO MYŚLENIA? Może to są nowe wartości, które powinniśmy tworzyć?

Tu przecież pasuje nasza siermiężność, ponadczasowość, prowizoryczność. Powinniśmy rozwijać to, co nam świetnie idzie, czyli rzemiosło. Włos mi się jeży, gdy słucham o tworzeniu w Polsce klastrów technologicznych. Startupy zajmujące się nowymi technologiami dostają przywileje i wsparcie. Wystarczy kupić laptopy i zacząć pisać aplikacje na smartfony. A ja pytam, czy człowiek otwierający firmę rzeźbienia w drzewie nie jest startupem?

PRZEPRASZAM, APLIKACJE SĄ PRZECIEŻ PRZYDATNE! Naprawdę? Ilu z nich tak naprawdę używasz? Trzech, czterech? Stworzono miliony aplikacji, które działają w ten sam sposób. To nie ma sensu. Przewiduję, że wkrótce pęknie bańka mydlana i nastą-

pi kryzys startupów. Dlatego powinniśmy wspierać rękodzieło. Piotr Voelkel, założyciel School of Form, nosi się z zamiarem stworzenia szkoły, która będzie łączyć rzemiosło z nowymi technologiami. Wróciłam niedawno z Turcji, ze spotkania wielkich producentów przemysłowych. Usłyszałam, że mają ambitny plan - zamierzają otworzyć wkrótce 5 tysięcy centrów designu z wykorzystaniem ich know-how.

ROZUMIEM, ŻE W TEJ KONFRONTACJI NIE MAMY WIELKICH SZANS. CZYLI CO, POZOSTAJE NAM RZEŹBIĆ W DRZEWIE? Tak, my przecież żyjemy blisko natury, ciągnie nas do lasu, choćby po to, by zbierać grzyby i jagody. Nie posiadamy tak wypranego przez cywilizację

mózgu, jak ludzie Zachodu. W Berlinie otwarto niedawno sklep sprzedający żywność bez opakowania, od znajomych usłyszałam ochy i achy, jaki to genialny pomysł. A gdy przyjadę do domu w Polsce, mam takie sklepy na każdym rogu, nazywają się zieleniaki. Podobnie w Londynie, gdzie uruchomiono na nowo hale targowe z XIX wieku - też mi nowość, place targowe są u nas wszędzie! Nie przestaliśmy kupować u baby kiszonych ogórków i kapusty. Nie odeszliśmy od ziemi, od natury, podobnie jak Skandynawia. Potrafimy jeszcze coś zrobić własnymi rękami. Polska rzeczywistość to jedna wielka upozorowana hipsterka. To jest w tej chwili nasza tożsamość.

Rozmawiał Rafał Stanowski

21


wydarzenia

grudzień-styczeń 2016/2017

RADAR KULTURALNY opracowanie: RAFAŁ STANOWSKI, fot. mat. promocyjne

KA-MU-FLAŻ OD 3.12 KRAKÓW

Tegoroczna wystawa finalistów nagrody Fundacji Grey House rozciąga się na osi dwóch pojęć: artysta vs społeczeństwo i natura vs kultura.

Swoje prace pokazują: Bartek Buczek, Michalina Bigaj, Maciej Cholewa, Ewa Sadowska i Kamil Kukla. Kuratorzy: Piotr Sikora, Katarzyna Wincenciak.

Zabawmy się w psychoanalityka, rozszyfrowując kto i co kryje się pod tytułowym kamuflażem? Już sama aranżacja wystawy, wyjątkowo gęstej w tym roku, nie ułatwi nam zadania. Próżno szukać podpisów pod obrazkami i jasnych granic pomiędzy realizacjami poszczególnych twórców. Prace organicznie reagują na siebie, naturalnie stapiają się w jedną całość i tworzą idealny kamuflaż dla stojącej nad nimi idei konkursu. Prezentowani artyści stosują różne strategie mimikry: dopasowywanie się, wtapianie w środowisko (zarówno naturalne, jak i społeczne), obojętne stanie z boku, żeby przy nadarzającej się okazji choćby na chwilę włączyć się do rozgrywki. W potrzebie kamuflażu unaocznia się nieprzystawalność, bądź wrogość zderzających się ze sobą światów.

SIŁA NATURY GRUDZIEŃ KATOWICE

Wystawa „Fluctus” Roberta Szczebiota w Galerii Sztuki Dagma Art to zbiór pejzaży ukazujących niepowstrzymaną siłę natury i symboliczny wymiar człowieka.

Potęga sił, zdarzeń losu, środowiska, nie pozostawia złudzeń co do naszej mierności wobec nich. Kontrast ten wzmaga przedstawienie dzieci w otoczeniu szalejącego wokół nich żywiołu. Na wystawie FLUCTUS artysta przedstawia dwadzieścia prac olejnych, które doskonale oddziałują zarówno jako bardzo efektownie namalowane pejzaże, jak i pełne emocji oraz kontrastu historie.

22

Robert Szczebiot to absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom obronił w pracowni litografii pod przewodnictwem dr hab. Piotra Panasiewicza. Malarz, grafik, ilustrator. Interesuje się problemami technicznymi i technologicznymi. Jest zagłębiony bez reszty w swoje nadrealne światy. Obrazy z pogranicza ilustracji, marzeń, snu charakteryzują się rozbudowanymi fakturami, wielowarstwowymi laserunkami, obrazowaniem światła wynurzającego się z mroku. Dagma Art ul. Puchały 4/1, Katowice Obraz z cyklu FLUCTUS

Galeria Szara Kamienica Rynek Główny 6, Kraków Praca Michaliny Bigaj


Więcej prac z 2016 roku na www.avantapres.pl

Avant Après / ul. Kupa 5, Kraków / tel. 12 357 73 57 / www.avantapres.pl


wydarzenia

LOST ON LP 12-13.12

LP, autorka jednego z największych przebojów tego roku – „Lost On You”, wystąpi w Polsce na zaproszenie Alter Art oraz Go Ahead. 12 grudnia zagra w warszawskim klubie Palladium, natomiast 13 grudnia w Sali Wielkiej CK Zamek w Poznaniu. Laura Pergolizzi, znana publiczności jako LP, to niesamowicie utalentowana wokalistka i kompozytorka, która zasłynęła współpracą z takimi artystami jak Rihanna czy Rita Ora.

WAWA, POZNAŃ

Trzy lata później światło dzienne ujrzała kolejna płyta, z której pochodzi utwór „Wasted”, wybrany do czołówki amerykańskiego serialu „Daleko od domu”. W tym roku ukazała się EP-ka artystki, która szturmem wdarła się na zagraniczne i polskie listy przebojów. Zawiera ona przebojową piosenkę „Muddy Waters”, wykorzystaną w głośnym serialu stacji Netflix „Orange Is The New Black” oraz „Lost On You” - utwór, który stał się jednym z największych hitów 2016 roku.

Urodziła się i mieszka w Nowym Jorku, gdzie karierę muzyczną rozpoczęła w 1998 roku. W 2001 nakładem wytwórni Koch Records ukazał się debiutancki album artystki, „Heart-Shaped Scar”.

Palladium, CK Zamek ul. Złota 9, Warszawa Fot. Michel Comte

ZŁOTY ŚRODEK MUZYKI GDAŃSK

Krzysztof Zalewski z początkiem stycznia 2017 powraca do Starego Maneżu w Gdańsku z materiałem, który ukazał się w połowie listopada na jego najnowszej płycie „Złoto”.

Nie myślcie, że na „Złoto” złożyły się same ballady śpiewane do wtóru łkającej cicho gitary – choć i dla poszukujących takich wrażeń coś się znajdzie („Miłość, Miłość”, „Otu”). Na płycie dominują jednak numery dynamiczne („Chłopiec”, „Na drugi brzeg”) czy wręcz drapieżne („Głowa”). Jest puls („Uchodźca”), jest groove („Luka”), jest riff („Polsko”). Jest też porywający „Jak dobrze”, w którym gościnnie udziela się jak zawsze znakomita Natalia Przybysz. W porównaniu z poprzednią płytą uproszczone zostały aranżacje, brzmienie jest bardziej organiczne, bardziej bezpośredni jest przekaz. Słowem, pełen wachlarz emocji i muzycznych wrażeń, które razem układają się w zaskakująco spójny złoty środek.

20.01 RZESZÓW

JAZZOWY AUDIOFEELING

Paweł Kaczmarcz yk, jeden z najlepszych polskich pianistów i kompozytorów jazzowych młodego pokolenia, zagra koncert w Polskim Radiu Rzeszów. Ten niezwykle kreatywny artysta, znany również jako członek Audiofeeling Trio, zaczynał karierę pod opieką słynnego Janusza Muniaka. Z czasem zdobył liczne nagrody i wyrósł na jednego z najbardziej kreatywnych mło-

24

Stary Maneż, ul. Słowackiego 23, Gdańsk Garnizon 15 stycznia w klubie muzycznym Life House w Rzeszowie

dych jazzmanów, który odwołuje się do bogatej tradycji tego gatunku, a zarazem stale poszerza jego granice. A grudniu Pawła Kaczmarczyka można również usłyszeć w Warszawie w Jazz club 12on14 oraz w Studiu im. Agnieszki Osieckiej radiowej Trójki. Polskie Radio ul. Zamkowa 3, Rzeszów

fot. Bartłomiej Senkowski

8.01


&

           Buffet POWITAJ NOWY ROK W FOLKOWYM STYLU ROZKOSZUJ SIÊ SMAKIEM WYŒMIENITYCH DAÑ KUCHNI REGIONALNEJ NIELIMITOWANA KONSUMPCJA ‘†”ˆ†‘•–„–—ˆ˜‘–ˆ•†™ˆ– ™•˜š™–––…‘˜ˆ™ˆ•› †œ‘†…„™ †’ˆ†˜ˆ˜”š‘ž•– ˜–†™





‘’“ˆ



     

   ­€‚ƒ€­­­­­ 

„… †‡

ˆ ‰

 Š€‹Œ€€Ž€†‡


kultura

Może tym razem jeszcze nie… „Sensu sens”, zapiski z(a) życia Jedziemy do Brna. W powietrzu wirują białe punkciki, pierwszy w tym roku śnieg. Zimne drobinki bezładnie przecinające przestrzeń. Pojawiają się i znikają niespodziewanie, jakby nie były zjawiskiem atmosferycznym a objawem chorego oka, fotopsją. Kręcimy się po centrum miasta. Nasz cel to kapucínská hrobka, słynny klasztorny grobowiec, w którym trzysta lat temu chowano zakonników i brneńskie osobistości – przyjaciół zakonu. Unikalny skład ziemi w tym miejscu i zmyślnie zaprojektowany system wentylacyjny sprawiły, że ciała zmarłych ulegały naturalnej mumifikacji. Zachowały się nawet części odzieży. Docieramy na nieduży, stromy plac, Kapucínské náměstí. Zza niskich kamienic wyłaniają się strzeliste wieże słynnej Katedry Piotra i Pawła. W krypcie dostajemy laminowane kserówki z historią miejsca, po polsku. W pakiecie jest kieszonkowy poradnik Ars Moriendi. Ściany grobowca ozdobiono pięknie malowanymi wiek ami starych trumien. Chciałabym TAKĄ, myślę o jednej. Chyba pierwszy raz w życiu. W przedsionku czeka niespodzianka. Reprodukcje barokowych fresków, które kilka lat temu odkryto w praskiej Lorecie. Symbolicznie uprzedzają to, co dane nam będzie zobaczyć pod koniec spaceru. Dance macabre. Chronos ślepo koszący wszystko, co napotka na swojej drodze. Wskrzeszenie Łazarza. Homo bulla. Tylko czerń i odcienie szarości – zgodnie z założeniami techniki chiaroscuro. Szarość fresków odpowiada ziemistej

26

barwie mumii. Czaszki, skóra, paznokcie, kawałki obuwia, resztki odzieży – wszystko przybrało ten sam odcień. Z jednego z malowideł, umieszczonego ponoć oryginalnie nad wejściem do krypty w Lorecie, Śmierć strzela mi wprost między oczy. Stoimy tak chwilę obok siebie. Przypadek chce, że w drodze powrotnej z Brna czytam literacki debiut Marka Adamika. Małą, pięknie wydaną książeczkę o zmyślnie aliteracyjnym tytule „Sensu sens”, nominowaną w tym roku do Nagrody Conrada. Próbowaliście kiedyś powtarzać kilkunastokrotnie jakieś słowo aż zorientowaliście się, że zaczyna brzmieć coraz dziwniej, jakby traciło swój dawny sens? Tytuł wystarczy wymówić głośno raz, by poczuć, że zapowiada jakieś rozbicie. Wije się na języku jak wąż, wymykając ukradkiem. To rozbicie przychodzi szybko, już na pierwszych stronach, wraz z niekorzystną dla bohatera diagnozą. Dzień 0. Szpital, białe fartuchy, pacjenci dotknięci ramieniem Chronosa, którzy stracili pamięć, zdolność kojarzenia faktów, umiejętności. Kopczyk kolorowych tabletek i lęk. Co teraz, co dalej? Zawał to takie… pęknięcie, napisał Miron Białoszewski w dzien-

niku, który prowadził w latach 70. w warszawskim szpitalu i podczas pobytu w sanatorium w Inowrocławiu. Złapało mnie to w tunelu. Staję, nie pomaga. Wywlekam się schodami na górę, na Marszałkowską. Jeszcze nie rezygnuję z kupowania czapki w domach towarowych, bo chodzę z gołą głową. Koło rotundy PKO rezygnuję. Właściwie już wiem, że muszę zrezygnować natychmiast z wielu rzeczy. Boli niesamowicie za mostkiem. Słabawo. Pot się leje. Ani kroku nie można zrobić, a muszę. Dużo. Serce tak jakby się obrywało. – to zawał - myślę, bo sobie przypominam, jak ktoś raz mówił, że to ból w samym środku. (...) Jest 11 rano. Strach? Pomyślałem, że może tym razem jeszcze nie umrę. Bohater Adamika doświadcza czegoś poważniejszego niż niedokrwienie serca. Nie poznamy szczegółów diagnozy, ale nie o nią też chodzi. Raczej o to, co niesie ze sobą choroba, która rysownikowi odbiera charakter i pewność kreski, a następnie wzrok i władzę w dłoniach. Krótkie, lapidarne i niezwykle precyzyjne zapiski stawiają nas in medias res sytuacji pęknięcia, w której niespodziewanie znalazł się sam Adamik. Niezwykle blisko mu nie tylko w tym doświadczeniu,

ale i formie narracji, do Białoszewskiego. Środa. Odwiedziny. Wyszliśmy na zewnątrz. Chalmersonowie patrzą niedowierzająco na kroplówkę, którą musiałem wziąć ze sobą. Staram się ze spokojem mówić o diagnozie. Wiktor Chalmers nagle mówi o swoim przyjacielu, który lata temu również zapadł na tę chorobę. Wyjechał z kraju, gdzieś na oceaniczną wysepkę. Z tego, co się orientuje, to nadal żyje. Gdzieś na oceaniczną wysepkę. Gdzieś. Ocean, ryby, inne powietrze. Nadal żyje. W głąb korytarza pobiegł mały króliczek. Zdawało mi się, że już zaczynam mieć omamy. Z błędu wyprowadziło mnie wdepnięcie w bobki za rogiem. Choroba oraz proces jej leczenia odbiera kreskę i obraz, ale również słowa. Jednym z powtarzanych w lekarskim gabinecie ćwiczeń jest wymawianie wyrazów na czas: Autoimmunologiczny, Arachnofobia, Australopitek, Antropomorfizm, Akwalung. Przywoływane z otchłani pamięci zakurzone słowa rezonują z rozmywającymi się ilustracjami potworów i kolażami. Rysunki lepiej oddają stan pacjenta niż zwyczajowy wykres zbudowany z punktów oznaczanej codzien-

nie temperatury ciała. W pewnym momencie historii chory Adamik niespodziewanie się zatrzymuje. W pęknięciu. Pomiędzy. Zatrzymuje się również jego czas, gdy udaje się skupić uwagę na jego naturalnym przepływie. Śmiertelna choroba sprawia, że balansuje nad krawędzią. Zerka na siebie jakby zza życia. Łypie ślepawym okiem w poszukiwaniu sensu. Sensu sensu. 5 rano, miska z wodą przy łóżku, zaraz EKG, spisywał Białoszewski. – Może mi pani trochę przetrzeć plecy? – Spirytusem – pani Helena na to. – Nie będę panu żałowała. Smaruje mi plecy. – Lubił pan popić? Za życia? – Nie – roześmiałem się – za życia: – Co? Niedobrze powiedziałam?

Monika Ochędowska miszong.pl


kultura

Rdzenny głos starego kina POLECA MARYNIA GIERAT, DYREKTOR ARTYSTYCZNA FESTIWALU FILMU NIEMIEGO, KINO POD BARANAMI W KRAKOWIE

IN THE LAND OF THE HEAD HUNTERS „In The Land of Head Hunters” reż. Edward S. Curtis (1914) , muzyka na żywo: Urszula Stosio/ Marcin Pokorski Zanim Edward S. Curtis nakręcił „In the Land of...” przez lata dokumentował życie rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. Znajomość ich kultury i zwyczajów pozwoliła mu zbliżyć się do bohaterów, których w końcu zaprosił do udziału w filmie. Dokumentujący życie Indian Kwakwala obraz był inspiracją dla Roberta Flaherty’ego do nakręcenia słynnego Nanuka z Północy (który również zostanie pokazany na 17. FFN). Muzykę na żywo zaprezentują krakowscy artyści: wszechstronna gitarzystka Urszula Stosio wraz z multiinstrumentalistą Marcinem Pokorskim. CZWARTEK, 1 GRUDNIA, GODZ. 19.30, KINO POD BARANAMI 28

NANUK Z PÓŁNOCY

NIEPOŻĄDANA

reż. Robert Flaherty (1922), muzyka na żywo: Minoo

reż. Mihály Kertész AKA Michael Curtiz (1915), muzyka na żywo: Semi-Invented Trio

Pierwszy pełnometrażowy film dokumentalny w historii kina. Etnograficzny zapis życia Nanuka, głowy inuickiej rodziny z wybrzeża Zatoki Hudsona. Kamera towarzyszy jemu i jego krewnym podczas codziennych czynności, w powszednich zmaganiach z nieprzyjazną naturą, ale i w radosnych i błogich chwilach. Nanuk buduje igloo, poluje na foki i… słucha płyt winylowych! A muzykę do klubowej projekcji zaprezentuje - na winylach - krakowski producent muzyczny, Minoo. Partnerem pokazu jest Off Radio Kraków. PIĄTEK, 2 GRUDNIA, GODZ. 23.15, BETEL KLUB (WSTĘP WOLNY)

Zanim autor „Casablanki”, Michael Curtiz, nakręcił w Hollywood najsłynniejsze dzieło w historii kina, jako Mihály Kertész zrobił na Węgrzech ponad 50 filmów. Tylko kilka z nich ocalało. Kopię filmu „Niepożądana” odkryto przypadkiem dopiero w 2008 roku w piwnicy węgierskiego instytutu w Nowym Jorku. Odrestaurowany w Budapeszcie film zaprezentujemy z muzyką na żywo zaprzyjaźnionego od lat z Festiwalem Semi-Invented Trio w składzie: Adrian Konarski, Michał Chytrzyński i Sławomir Berny. Po seansie Konsulat Generalny Węgier zaprasza na lampkę wina. SOBOTA, 3 GRUDNIA, GODZ. 18.30, KINO POD BARANAMI


Stary Browar

Kościerzyna

Zimowy wypad na Kaszuby Choć Kaszuby kojarzą się z latem, jeziorami, wędkowaniem i słońcem, region ten prezentuje się równie pięknie zimą. W samym centrum Kościerzyny, usytuowanej w sercu „Szwajcarii Kaszubskiej” znajduje się Stary Browar Kościerzyna. W pochodzącym z 1856r. i pieczołowicie odrestaurowanym budynku czekają tutaj na Gości komfortowe pokoje i apartamenty. Ich wystrój to połączenie stylu dawnej architektury Starego Browaru i współczesnego designu. Hotel posiada Strefę Relaksu z takimi udogodnieniami jak: sauny, jacuzzi oraz pokój do kąpieli piwnych. Wyśmienita kuchnia to znak rozpoznawczy tego miejsca. Szef Kuchni restauracji serwuje regionalne dania w nowych aranżacjach, a pizzeria oferuje włoską specjalność przyrządzoną z oryginalnych składników. Wisienką na torcie jest szlachetny, złocisty napój – niefiltrowany, niepasteryzowany, warzony według dawnych receptur, którego walory smakowe zachwycają niejednego konesera. www.starybrowarkoscierzyna.pl Kościerzyna

Stylowy hotel ze strefą relaksu

Regionalne smaki w nowych odsłonach

Browar ze 150-letnimi tradycjami


kultura

„In The Land of Head Hunters”

CZARNY PIRAT reż. Albert Parker (1926), muzyka na żywo: Tropy Jeden z najlepszych filmów o piratach w historii kina i jeden z niewielu filmów niemych, które można zobaczyć w kolorze. Spektakularne i efektowne kino z akrobacjami aktorów i nawet z podwodnymi zdjęciami. Przygoda i romans w Technikolorze! Przystojny i charyzmatyczny Douglas Fairbanks jako szlachcic, który pragnąc pomścić śmierć ojca z rąk piratów, sam zostaje piratem. 100% pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes. Muzyka na żywo w wykonaniu duetu Tropy, czyli Artura Maćkowiaka i Bartka Kapsy. Psychodeliczne syntezatory, jazzujące rytmy, noisowe gitary. SOBOTA, 3 GRUDNIA, GODZ. 21.15, KINO POD BARANAMI

30

OKTAVIJAN MILETIĆ

- OJCIEC CHORWACKIEGO KINA AUTORSKIEGO

reż. Oktavijan Miletić (1932-37), muzyka na żywo: Lód 9 Krakowski Festiwal Filmu Niemego nawiązał właśnie współpracę z festiwalem filmu niemego PSST w Zagrzebiu. Z tej okazji w Krakowie zostanie zaprezentowany zestaw krótkich filmów ojca chorwackiego kina autorskiego, Oktavijana Miletica. Miłosne perturbacje, tajemnicze zbrodnie, wędrówki między jawą a snem. Pogodna zabawa kinem. Do filmów ze zbiorów Chorwackiego Archiwum Filmowego zagra przebojowy duet Lód 9, czyli awangardowy trip w towarzystwie elektroniki, waltorni i skrzypiec. NIEDZIELA, 4 GRUDNIA, GODZ. 16.30, KINO POD BARANAMI

BARANKI W NIEMYM KINIE Miłością do kina niemego chcemy zarazić także dzieciaki. Specjalnie dla nich organizujemy dwa niedzielne spotkania, które pokażą najmłodszym, jak wyglądały początki kina. Podczas warsztatów ze Sztukolotnią maluchy same konstruują urządzenia optyczne podobne do tych, które wykorzystywali pionierzy kina. Mogą też wziąć udział w projekcji filmu Podróż na Księżyc Georgesa Mélièsa z muzyką na żywo zespołu SALK i spróbować - wraz z zespołem - stworzyć muzykę do filmu niemego. NIEDZIELA, 4 GRUDNIA, GODZ. 11.00 I 12.15, KINO POD BARANAMI


31


wywiad

Superman też nosił okulary

O NAJNOWSZYCH TRENDACH W ŚWIECIE OKULARÓW MÓWI PAWEŁ SZPYTMA Z SALONU OPTYK PAŃSKI W KRAKOWIE

32


wywiad

JAKIE OKULARY ZAŁOŻYĆ, BY CZUĆ SIĘ MODNIE W TYM SEZONIE? Trendy nieustannie się zmieniają. Okulary jako jeden z kluczowych akcesoriów garderoby podlegają takim samym trendom mody, jak i inne elementy naszego ubioru. Moda ma to do siebie, że lubi zataczać koła. Obecnie, po mocnym trendzie masywnych okularów z tworzywa, obserwujemy zmianę w stronę oprawek lekkich, metalowych, często w awangardowych kształtach owalnych czy hexagonalnych.

JAK WYGLĄDAJĄ NAJBARDZIEJ GORĄCE NOWOŚCI? Dla osób ceniących jakość, elegancję, wizerunek jak i własne samopoczucie tworz y się unik alne produkty. Kamień, drewno, złoto, róg bawoła to tylko niektóre ekskluz ywne m a te r i a ł y, z k tó r yc h mogą być wykonywane. Z pewnością na szczycie znajdują się okulary robione "na miarę", jak garnitur, pod konkretne parametry oraz na specjalne życzenie.

KUPOWAĆ UZNANE MARKI CZY POLECA PAN ODKRYWANIE NOWYCH, AWANGARDOWYCH MAREK, NA KTÓRE WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ? Pionierami trendów są te mniejsze firmy produkujące swoje okulary ręcznie z pieczołowitością o szczegóły i design. Dla przykładu firma Tavat swoją ostatnią linię okularów wzorowała na puszkach po konserwach. Proszę sobie wyobrazić te żłobienia i postindustrialny

A CO JEŚLI ŹLE DOBIERZEMY OPRAWKI?

OKULARY TO NIE TYLKO ELEMENT GARDEROBY. DOBRZE DOBRANE OPRAWKI PODKREŚLAJĄ NIE TYLKO CECHY PAŃSKIEGO CHARAKTERU, ALE TEŻ MOGĄ WPŁYWAĆ NA KREOWANIE NASZYCH RELACJI, KTÓRE OPIERAJĄ SIĘ PRZECIEŻ NA KONTAKCIE WZROKOWYM charakter! Myślę, że w takim kierunku właśnie zmierzamy - aby coraz odważniej nosić coraz ciekawsze okulary, które nie będą z daleka krzyczeć wielkim logo lecz swoim niepowtarzalnym stylem. Zwracamy wtedy uwagę na kogoś kto je nosi i jego gust.

A ZATEM OKULARY SĄ CZĘŚCIĄ MODY, CZYLI WPŁYWAJĄ NA NASZ WIZERUNEK? Okulary to nie tylko element garderoby. Dobrze dobrane oprawki podkreślają nie tylko cechy Pańskiego charakteru, ale też mogą wpływać na kreowanie naszych relacji, które opierają się przecież na kontakcie wzrokowym. Nie bez powodu istnieją ste-

reotypy o osobach w okularach. Księgowy, prawnik, doradca podatkowy - te zawody w okularach będą wzbudzać nasze większe zaufanie. Atrybut "oczytania" w tym wypadku działa zdecydowanie na plus. Wygląd ma znaczenie w relacjach prywatnych i zawodowych.

TO ZNACZY, ŻE OKULARY MOGĄ NAS ZMIENIĆ? Mamy wiele przykładów, gdy okulary były elementem zmieniającym osobowość. Superman, zakładając oprawki, zmieniał się w spokojnego dziennikarza. O ile nasz superbohater był obrazem westchnień kobiet, to tylko jego alter ego było uosobieniem ułożonego życiowego partnera.

Nieodpowiednio dobrane okulary czynią efekt odwrotny - mogą narazić nas na śmieszność czy gryźć się z całym naszym wizerunkiem. Pojawia się wtedy pytanie, jak idealnie dobrać okulary? Polecam udać się o pomoc do specjalisty. Rozumiem, że każdy z nas ma jakiś obraz siebie, jednak warto z skonfrontować go z profesjonalną opinią optyka. Dobór pod względem kształtu oraz rysów twarzy to zaledwie kropla w morzu.

OKULARY ISTOTNIE WPŁYWAJĄ NA NASZE ZDROWIE. CZYLI NIE WARTO OSZCZĘDZAĆ NIE TYLKO NA OPRAWKACH, ALE TEŻ NA SZKŁACH? Wzrok mamy tylko jeden, dlatego warto dbać o niego w każdy możliwy sposób. Ile warte jest oszczędzanie kilkunastu złotych na zakupie tanich okularów przeciwsłonecznych kosztem kilku czy kilkunastu lat choroby. Szczególnie szkodliwe są promienie UVA i UVB, które mogą powodować zapalenie spojówek i rogówki (swędzenie, pieczenie oka, światłowstręt, zaczerwienienie), zwyrodnienie plamki żółtej, uszkodzenie rogówki czy zaćmę. Należy mieć na uwadze, że promieniowanie UV występuje nie tylko w słoneczną pogodę, ale również w pochmurne dni. Tutaj wartości ochronne soczewek oraz ich dobre parametry są ściśle skorelowane z ceną. Krótko mówiąc, tanie okulary przeciwsłoneczne bardziej szkodzą niż chronią.

Rozmawiał Rafał Stanowski

33


design

ZAPROJEKTOWANI na polski dizajn Zaprojektowani - Krakowskie Spotkania z Dizajnem, organizowane przez Szkołę Wnętrz i Przestrzeni w Krakowie, pokazały jak wielka siła kryje się w nowym polskim wzornictwie.

Przez cztery dni można było na ten temat porozmawiać z zaproszonymi gośćmi, wśród których znaleźli się czołowi polscy designerzy - Dorota Koziara i Paweł Grobelny. W czasie wykładów o swojej filozofii designu opowiadali także młodzi zdolni - Wojciech Morsztyn, laureat międzynarodowej nagrody Red Dot oraz Szymon Sabat, zwycięzca globalnego konkursu Ikea, absolwent Szkoły Wnętrz i Przestrzeni.

Agnieszka Jacobson-Cielecka, Paweł Grobelny

W czasie Targów Zaprojektowani, które odwiedziło kilka tysięcy osób, można było kupić produkty od ok. 80 polskich designerów, artystów, rzemieślników. Mogliśmy kupić bardzo wiele przedmiotów, od drobiazgów takich jak designerskie ołówki i zeszyty, po meble, płytki ceramiczne, a nawet legowiska dla zwierząt. W ramach Zaprojektowanych odbyła się również debata "Wzorowanie. Czy Europa Środkowa ma swój dizajn?" w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie z udziałem Agnieszki Jacobson-Cieleckiej, Pawła Grobelnego i Adama Grocha. Partnerami wydarzenia były też MOCAK oraz Bunkier Sztuki.

Targi Zaprojektowani

RS

Wełna z końca świata Marka HOP DESIGN tworzy pledy, które są tkane w Polsce z wysokiej jakości ekologicznych włókien z owczej wełny z pastwisk Nowej Zelandii. Tworzą je mistrzowie tkactwa w zakładzie rzemieślniczym, którzy od pokoleń specjalizują się w tej profesji. Wełna z owiec narażonych na skrajne temperatury przez lata nabrała wyjątkowych właściwości: w naturalny sposób reguluje temperaturę, zapewniając ciepło w zimie i przyjemny chłód w lecie, oddycha i odprowadza wilgoć na zewnątrz, a sama pozostaje sucha, nie wchłania zapachów, jest antyalergiczna i antybakteryjna, ma właściwości lecznicze i jest materiałem odnawialnym. Produkcję HOP DESIGN, która jest niewielką, autorską firmą z Krakowa, możecie wesprzeć poprzez akcję crowdfundingową na portalu wspieram.to/hopdesign.

34

Fot. HOP DESIGN


artysta

Psielskie życie PSICH SUCHARKÓW

Gdyby psy potrafiły rysować, stworzyłyby pewnie Psie Sucharki. Ale ponieważ nie potrafią, albo nam jeszcze nic o tym nie wiadomo, rysuje Maria, pomaga jej Kuba, a ich profil na Facebooku obserwuje już prawie 200 tys. osób. Jak tu się nie zakochać w nakreślonych czarno-białą kreską kadrach, z których przebija miłość do merdających czworonogów? Konturowe rysunki podglądają świat naszych pupili i starają się zrozumieć tok ich myślenia, nie zawsze dla nas tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Czynią to w sposób subtelny, nie pozbawiony humoru, ale też ciepłej ironii. Wszystko zaczęło się od Kapsla, psa Marii. "Na początku był mój najważniejszy na świecie Kapsel, jego kumple i jego relacje z całym okolicznym psiejstwem. Ilustracją i dokumentacją otoczenia zajmuję się tak mniej więcej od zawsze, a Psie Sucharki są wypadkową zainteresowania psami i rysowaniem", mówi autorka.

Potem było trochę przypadku, trochę miłych zbiegów okoliczności. Maria wrzuciła na swój profil rysunek z podpisem, że potrzebuje na kilka dni opiekuna dla psa. „Kadr został uznany za ultra cute”, wspomina twórczyni Psich Sucharków. Następnie zrobiła rysunek przypominający dwunogom, że zakładanie psom kagańców zaciskowych w czasie upału to katorga. „Rysunek

36

został udostępniony po wielokroć, trafił do wszelkich możliwych memozbiorników, co było potwierdzeniem, że jest to dobra koncepcja”, dodaje Maria. Dzisiaj Psie Sucharki to prawdziwy must be dla wszystkich, którzy kochają zwierzęta. Setki lajków i dziesiątki komentarzy dopingują Marię do działania. W prowadzeniu Sucharkowego profilu pomaga jej Kuba, właściciel owczarka niemieckiego. Autorka dostaje codziennie setki zdjęć i wiadomości, w których kryje się nierzadko to, co najcenniejsze - impuls do powstania nowych Sucharków. Ale, jak podkreśla Maria, największą inspiracją pozostaje ciągle jej ukochany pies Kapsel. Fani Psich Sucharków zaczytują się codziennie w nowych rysunkach, mogą też kupić gadżety z rysunkami, nosić bluzy i koszulki, a nawet powiesić na ścianie kalendarz (cieszy się tak wielkim powodzeniem, że prawdopodobnie już go nie ma). Autorka zdradza, że chciałaby wydać psiosucharkową - jak sama mówi - książkę. Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, że rozejdzie się jak ciepłe bułeczki. Przepraszam, jak ciepłe sucharki.

Rafał Stanowski


artysta

37


artysta

38


wydarzenia

fot. archiwum organizatorów

DESIGN DLA ZWIERZĄT

Spraw bezdomnym zwierzętom wyjątkowy prezent na święta. Weź udział w akcji Design dla zwierząt 2016, której jesteśmy patronem medialnym - podaruj co masz, kup co możesz. Bezdomnym zwierzętom najbardziej potrzebne są dom i miłość. Tego niestety ofiarować nie możemy, ale możemy sprawić, by miały pełną miskę, ciepły koc, czyste posłanie i niezbędne leki. Bezdomność to nie tylko samotność, to również głód, zimno, brud, choroby, strach, a często też ból. Przez ostatnie lata Design dla zwierząt organizowała zbiórki m.in. dla schronisk w Józefowie, Siestrzeni, Ośrodka Koteria. W 2016 roku akcja pomaga Fundacji Zwierzochron, która działa na rzecz zwierząt w potrzebie – zarówno tych, które żyją w schroniskach, jak i tych, które są źle traktowane we własnych domach, a także ofiar porzuceń i wypadków.

Idea jest prosta - projektanci, firmy i designerzy przekazują DDZ swoje dary, które wystawiane są na aukcjach Allegro. Całkowity dochód ze sprzedanych przedmiotów przekazany zostanie na potrzeby Fundacji Zwierzochron. Design dla zwierząt to akcja charytatywna. Jej pomysłodawcą i organizatorem jest dr Krystyna Łuczak-Surówka, historyk i krytyk designu, właścicielka 3 psów i 3 kotów.

Aukcje na Allegro odbędą się w dniach 10-18 grudnia.

39


miejsca

Wino, ryby i zachody słońca

w PORTO

Porto warto szczególnie zobaczyć poza sezonem, kiedy upał nie doskwiera, a turystów jakby mniej. Pierwszym przystankiem powinien być spacer wzdłuż wybrzeża zakończony podziwianiem zachodu słońca. Choć pomysł wydaje się oklepany, to wybrałam się z czystej ciekawości. Mogę tylko doradzić, abyście naładowali telefony. Płonące niebo, w otoczeniu palm i to nad oceanem - taka sceneria aż prosi się o selfie.

40

NAJPIĘKNIEJSZA KSIĘGARNIA PO OBOWIĄZKOWEJ WIZYCIE NAD OCEANEM POLECAM RUSZYĆ NA PRACA DE LISBOA. TO TUTAJ POŁOŻONA JEST SŁYNNA KSIĘGARNIA LELLO, KTÓRĄ PODOBNO CZĘSTO ODWIEDZAŁA J.K. ROWLING W CZASACH POWSTAWANIA KSIĄŻEK O HARRYM POTTERZE. JEJ KLIMAT MIAŁ BYĆ INSPIRACJĄ DO STWORZENIA ŚWIATA HOGWARTU. NIE WIADOMO, ILE W TYCH PLOTKACH JEST PRAWDY, ALE ZDECYDOWANIE DA SIĘ TUTAJ POCZUĆ MAGIĘ. MOŻE NIE NA POCZĄTKU - TRZEBA STAĆ PO BILET (3 EURO), A PÓŹNIEJ PRZECISKAĆ SIĘ PRZEZ TURYSTÓW W KOLEJNEJ KOLEJCE DO WEJŚCIA.

Po tym wyczerpującym doświadczeniu turystycznym warto zrobić sobie przerwę. Na szczęście naprzeciw księgarni jest zielony skwer. Gdy pogoda dopisuje, chodzę tam, by posiedzieć na drewnianym leżaku pod drzewkiem oliwkowym. Gdy nie dopisuje, to też idę, ale chowam się pod parasolem i kocem. Nie słychać zgiełku, gra przyjemna muzyka. Kawa jest tu tańsza niż woda, co zresztą jest standardem w całym Porto. Portugalczycy na każdym kroku robią sobie przerwę na szybkie espresso. Najczęściej uzupełnione o Pastel de Nata, popularne ciastko robione na cieście francuskim z masą budyniową o lekkim posmaku cytrynowym.


miejsca

W STRONĘ KATEDRY SÉ Pewnie trudno będzie wstać z leżaka, ale warto wrócić na szlak. Stąd już niedaleko do katedry Sé, najpopularniejszego zabytku miasta. Po drodze można odwiedzić dworzec kolejowy São Bento. Ściany głównego holu, od podłogi po sufit, ozdobione są kafelkami, na które naniesione są zachwycające kafelki, tzw. azulejos. Pięć minut od dworca znajduje się katedra Sé. Zbudowano ją na wzgórzu, więc z placu Katedralnego Terreiro da Sé rozprzestrzenia się piękny widok na miasto. Czerwone dachy i kolorowe kamienice ciągną się aż po horyzont.

WINO PORTO NAD RZEKĄ DOURO Nie musisz się zatrzymywać na długo. Przechodząc przez most Dom Luis I takich widoków nie zabraknie. Po drugiej stronie rzeki trafisz do Vila Nova de Gaia, które słynie z wyrobów wina porto. Wszędzie widać stare łódki z beczkami, a po przeciwnej stronie ulicy mnóstwo restauracji. Niektóre mają w swojej ofercie oprowadzanie po winiarniach. Dla zainteresowanych procesem powstawania trudnku i jego degustacją powinien być to punkt obowiązkowy. Idąc wzdłuż rzeki czuć pieczone kasztany i ryby, z których Porto słynie. Czas spróbować też popularnego bacalhau, czyli suszonego dorsza. W sklepach piętrzą się ogromne płaty, ale w restauracji wygląda to znacznie smaczniej. Podawany jest z ziemniakami, oliwkami i jajkiem gotowanym na twardo. Delikatne danie idealnie komponuje się z tradycyjnym winem. Porto w smaku jest bowiem intensywne i mocniejsze od czerwonego wina. Po kolacji warto zostać na jeszcze jedną lampkę (lub kilka). Oglądać zachodzące słońce i rozmawiać do późnych godzin wieczornych. Tak właśnie spożywają obiadokolację Portugalczycy. Zaczynają późno, siedzą długo, rozkoszując się ciepłą nocą, dobrym winem i towarzystwem. A kiedy wstaniesz od stołu, wracając przez most zyskasz jeszcze jedną szansę na zobaczenie panoramy miasta. Tym razem mieniącej się setkami światełek z okien i latarni.

Marcelina Łukaszek pinkenvelope.pl Fot. Autorka


design

Logika lokalności Kristine Bjaadal, Sfera, 2016, fot. Lasse FlØde

Fredrik Torsteinsen , Mutum, 2014, fot. Morten Brun

Wystawa „Logika lokalności. Norweski i polski współczesny design” w Galerii Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie prezentuje współczesne wzornictwo z Polski i Norwegii, które mocno wpływa na obraz współczesnej kultury i estetyki, a także na filozofię slow life. Wzornictwa obu krajów wpisują się w modny trend zrównoważonego rozwoju oraz produkcji opartej na tradycji warsztatowej. Ekspozycja jest próbą ukazania wzajemnych polsko-norweskich relacji i punktów stycznych w designie w czasie ostatnich 15 lat. Ilustracją tego zagadnienia jest ponad 100 projektów kilkudziesięciu młodych polskich i norweskich designerów, prace zarówno już nagradzane, jak i te najnowsze, które niedawno ujrzały światło dzienne. Oglądamy meble, biżuterię, modę, a także obiekty użyteczności publicznej, jak na przykład stojaki do rowerów. Wśród artystów, których projekty pokazuje Galeria MCK, znaleźli się m.in.: Malafor, Jan Lutyk, Karina Królak, AP Dizajn, Fivetimesone, Kristine Five Melvaer, Anderssen&Voll, Andreas Engesvik, Olle Petter Wulum i Stian Korntvedt Ruud. Wystawa została wzbogacona polskimi eksponatami z Muzeum Etnograficznego w Krakowie oraz norweskimi z Sverresborg, Trøndelag Folkemuseum, które pokazują tradycyjne rzemiosło – źródło inspiracji ruchu slow.

Wystawa jest czynna od 16 grudnia do 26 marca. GALERIA MIĘDZYNARODOWEGO CENTRUM KULTURY, KRAKÓW, RYNEK GŁÓWNY 25

42

Kristine Five Melvær, Naturpledd, 2015, fot. Per Gunnarsson


moto

Na wolnych obrotach

FOTEL KIEROWCY W NOWYM PORSCHE PANAMERA – JEDNO Z NAJLEPSZYCH MIEJSC NA RELAKS PO CIĘŻKIM DNIU

ABY UCIEC OD ZGIEŁKU ŚWIATA WCALE NIE TRZEBA RZUCAĆ WSZYSTKIEGO I WYJEŻDŻAĆ W BIESZCZADY. WYSTARCZY WSIĄŚĆ ZA KIEROWNICĘ, TRZASNĄĆ DRZWIAMI I RUSZYĆ PRZED SIEBIE. WCZEŚNIEJ TRZEBA JEDNAK WYBRAĆ ODPOWIEDNI SAMOCHÓD. NIESTETY – PRAWDZIWE UKOJENIE DLA ZMYSŁÓW ZAGWARANTUJĄ JEDYNIE TE Z WYŻSZEJ PÓŁKI. Samochody dopiero od niedawna zaczęły oferować najwyższy komfort. Jeszcze do lat 50. XX wieku jazda autem nie miała wiele wspólnego z relaksem. Głośne, surowe, słabo ogrzewane wnętrze z parującymi w czasie deszczu szybami i niezbyt wyrafinowane zawieszenie nie sprzyjały relaksowi za kółkiem. Dzisiaj nawet bazowa wersja Volkswagena Golfa oferuje kierowcy wyższy standard niż przedwojenne modele Rolls-Royce’a. Zapewnienie nam dobrego samopoczucia to jedno z nadrzędnych dążeń producentów. Im auto droższe, tym samopoczucie ma być lepsze.

44

Podstawowym aspektem wpływającym na nasz błogostan w czasie jazdy jest odcięcie od wszelkich nieprzyjemnych wrażeń związanych z szybkim przemieszczaniem się. Sprawienie, aby wnętrze poruszającego się samochodu było oazą spokoju. Osiąga się to dzięki skutecznemu wyciszeniu kabiny od szumów powietrza opływającego karoserię, odgłosów pracy silnika i toczących się opon oraz dzięki zagwarantowaniu doskonałej izolacji od walki, jaka toczy się na styku kół z asfaltem. W tym celu montuje się grube, tłu-

miące dźwięk szyby, masywne uszczelki czy mikrofony aktywnie redukujące hałas. Uczucie płynięcia po drodze to z kolei zasługa zaawansowanego zawieszenia pneumatycznego. Ale… i to nie wystarcza. W Mercedesie klasy S system wspomaga się kamerą monitorującą jezdnię przed samochodem, aby w maksymalnym stopniu dostosować amortyzację koła do zbliżających się nierówności. Wszystko w imię komfortu.


moto

W MERCEDESIE KLASY S FOTELE OFERUJĄ „MASAŻ GORĄCYMI KAMIENIAMI”

W LIMUZYNACH KLASY WYŻSZEJ (NP. BMW SERII 7) KUNSZTOWNA ILUMINACJA WNĘTRZA TWORZY RELAKSUJĄCY SPEKTAKL

KIEDY TE FUNDAMENTY ZOSTANĄ ZAPEWNIONE, MOŻNA ZADBAĆ O DETALE. W SZCZEGÓLNOŚCI O FOTELE – TO JEDENZ WYZNACZNIKÓW SAMOCHODÓW KLASY PREMIUM. Powinny być obszerne, ultrawygodne i pokryte miękką skórą, a najlepiej podgrzewane oraz klimatyzowane. W samochodach niektórych marek (Porsche, Audi) te funkcje można włączyć jednocześnie, co stanowi subtelny sygnał od producenta, że jest gotowy spełnić nasze najbardziej nietypowe zachcianki. Nie może zabraknąć masażu. Najlepiej kilku rodzajów z regulowanym stopniem intensywności. Mercedes w klasie S oferuje tryb masażu gorącymi kamieniami, Lexus w modelu LS zaś – Shiatsu. To działa… nie tylko na wyobraźnię. Teraz pozostaje zadbać o nastrój. Szczególnie po zmroku. W tej roli sprawdzi się rozbudowany system dyskretnego podświetlenia kabiny. W limuzynach klasy wyższej kunsztowna iluminacja wnętrza osiąga poziom sztuki. Wiadomo – kolor światła wpływa nasz nastrój, dlatego barwę można zmieniać wedle uznania. Nie powinno zabraknąć muzyki – aby koiła zmysły, dźwięk powinien być krystalicznie czysty i sączyć się z systemu audio najwyższej jakości, np. 19-głośnikowego Bang&Olufsen za 36 tys. zł (Audi A8). Z takimi udogodnieniami powoli osiągamy już stan relaksu, nie można jednak zaniedbać zmysłu powonienia. Mercedes i BMW proponują specjalne systemy aromatyzujące kabinę. W BMW serii 7 do wyboru mamy osiem różnych – skomponowanych specjalnie z myślą o tym modelu – aromatów z czterech grup zapachowych, które są rozpraszane we wnętrzu przez klimatyzację. Przy okazji powietrze jest ozonowane lub jonizowane.

WNĘTRZA SUV-ÓW KLASY PREMIUM (NP. AUDI Q7) POTRAFIĄ RELAKSOWAĆ RÓWNIE SKUTECZNIE, JAK TE WE FLAGOWYCH LIMUZYNACH

Do pełni szczęścia potrzeba jedynie odciążenia nas w procesie kierowania. Skutecznie zadbają o to adaptacyjny tempomat oraz system utrzymywania pasa ruchu. Dzięki jednoczesnemu działaniu sprawią, że podczas jazdy autostradą będziemy mogli zatopić się we własnych myślach – wziąć głęboki oddech, rozsiąść się w fotelu i zrelaksować. Poczuć, że nasze życie zwolniło, podczas gdy my będziemy pędzić przed siebie.

Michał Sztorc, PremiumMoto.pl Zdjęcia: producenci

45


twarze

HARD ROCK CAFE PREMIERA MOTOCYKLA HARD ROCK CAFE KRAKÓW RACER

KRAKÓW 21.10.2016 FOT. NINA DĄBROWSKA

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 46


polecane

W GRUDNIU POLECAM

MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK REDAKTOR DZIAŁU MODA

Dziennikarka, stylistka gwiazd i personal shopper. Od wielu lat czynnie związana ze światem mody. Zaczynała jako modelka i fotomodelka, co pozwoliło jej nabyć doświadczenie za kulisami międzynarodowych pokazów i sesji zdjęciowych. Na co dzień odpowiada za stylizacje osób publicznych. Występuje w programach telewizyjnych na żywo jako ekspert w dziedzinie mody. Od czterech lat współpracuje z „Lounge Magazyn”, w którym pełni funkcję redaktor prowadzącej dział moda.

K

oniec roku to dla wielu czas podsumowań i planów na najbliższe dwanaście miesięcy. Jedni spisują listę, inni konkretnie podporządkowują kolejne działania odpowiednim dniom i miesiącom nadchodzącego roku. Bilans zysków i strat to indywidualna spraw. Jednak u każdego z nas niewykonanie założonego planu budzi pewnego rodzaju niedosyt, a w następstwie jeszcze większą determinację do działania. Amerykańscy naukowcy udowodnili, że zmiany, które planujemy wraz z nadejściem pierwszego stycznia, najczęściej dotyczą naszego wyglądu. Dlatego w tym przełomowym numerze polecam dwie książki, które zdeterminują Was do działania i wskażą konkretną drogę, którą powinniście obrać w dążeniu do celu.

Nowak podzieliły się swoimi sposobami na piękną sylwetkę – pokazały kalendarze i przedstawiły ulubione treningi, zdradziły jadłospis i podzieliły się sprawdzonymi przepisami. Pamiętajcie – każda z nich też kiedyś zaczynała. Teraz Twoja kolej. • Jaki masz typ sylwetki i jaki trening jest dla Ciebie najlepszy? • Jak ćwiczyć, żeby schudnąć, a jak, żeby mieć płaski brzuch? • Jak sprawdzić, czy jesteś uzależniona od cukru? • Jak bezpiecznie przeprowadzić detoks? • Jak przestać się stresować? W tym poradniku znajdziecie odpowiedzi. Te informacje, a także piękne zdjęcia ze specjalnej sesji, to wasza inspiracja na każdy dzień tygodnia. Jesteście na najlepszej drodze do prawdziwej fit rewolucji. Nie będzie łatwo, ale z tą książką – dużo łatwiej, niż wam się wydaje!

MODOTERAPIA, CZYLI: PO CO CI TYLE UBRAŃ?

FITREWOLUCJA

Chcesz mieć sylwetkę jak gwiazda fitness? Być wysportowana jak trenerka? Jeść zdrowo jak fitblogerka? A może wystarczy Ci, że poczujesz się lepiej ze sobą? Wszystkie te cele zrealizujesz dzięki fit rewolucji. Trenerki: Kasia Dziurska, Ada Palka i Paulina Kuczyńska oraz kochająca aktywny styl życia aktorka Sylwia 48

Wybór ubrania jest prawdopodobnie najważniejszą decyzją, jaką podejmujesz każdego dnia. Ubrania opowiadają twoją historię, nawet kiedy milczysz. Decydują o tym, jak odbierają cię inni, ale przede wszystkim, jak ty odbierasz samą siebie. W tej książce znajdziesz prostą instrukcję obsługi mody. Dowiesz się, co zrobić, by ubrania dodawały ci pewności siebie. Jak ubranie wpływa na emocje? Czy ubrania mogą zmienić osobowość? Czy moda pomaga w osiąganiu celów? Odpowiadają między innymi Karolina Sulej (Wysokie Obcasy), Maja Naskrętska (Pani), Piotr Zachara (wieloletni naczelny magazynu In Style). To obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy pragną zmian i odpowiedzi na pytania: co?, jak? i z czym?


Dla kobiet, które oczekują więcej…

Showroom na ulicy Solnej 1 to najnowszy projekt firmy Gawor Collection.

www.solna1.pl


newsy

CARDIO BUNNY - kolekcja Free Spirit SPORTOWO I MODNIE? W PRZYPADKU MARKI CARDIO BUNNY TO CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ. KOLEKCJA FREE SPIRIT JEST TEGO POTWIERDZENIEM, BO W ZDROWYM CIELE WOLNY DUCH! Inspiracją do stworzenia kolekcji był obraz Georgii O'Keefee. Dzieło jest jednym z lepiej sprzedających się obrazów artystki, a przedstawia ono kwiaty w bardzo dużym powiększeniu. Pewność i wiara w siebie autorki obrazu stanowiły wzór dla Cardio Bunny, bo to właśnie do kobiet silnych, realizujących swoje cele skierowana jest cała kolekcja.

MAT. FACEBOOK

MAT. CARDIO BUNNY FACEBOOK

Free Spirit przedstawia ubrania, stworzone z myślą o biegających kobietach. Zarówno tkaniny jak i konstrukcje idealnie nadają się dla biegaczy. W kolekcji znajdują się bluzki z ocieplanymi rękawiczkami, legginsy z elastyczną gumką legginsy o różnych długościach, stworzone z myślą o niższych jak i wyższych osobach. Ponownie wykorzystano materiał Itofinish kelp, który aktywnie walczy z cellulitem, dzięki zawartości japońskich alg morskich. W efekcie tkanka tłuszczowa spala się szybciej.

PHI CONCEPT - nowa polska marka CHOĆ NIE WYGRAŁ PROGRAMU ,,PROJECT RUNWAY” TO NIE POZWALA O SOBIE ZAPOMNIEĆ. PATRYK WOJCIECHOWSKI TO MŁODY PROJEKTANT, KREATOR NOWEJ MARKI, KTÓREJ NAZWA OZNACZA ZŁOTY PODZIAŁ. ,,Projektując finałową kolekcję do programu Project Runway, Patryk podglądał świat pod mikroskopem, zgłębiając w jaki sposób zbudowana jest otaczająca nas rzeczywistość. W ten sposób dotarł do fascynującego świata złotych proporcji, odkrywając, że PHI jest wszędzie. Jest w układzie koron drzew, płatków kwiatów, ciałach zwierząt, ludzkich twarzach i, organach, w chmurze huraganu, w spirali galaktyki, w molekule DNA. Makro-Mikro." - czytamy o Patryku. Kolekcja jest odpowiedzią na kobiece potrzeby. Projektant nie kryje się z faktem, że w projekt zaangażowane były kobiety z jego otoczenia, czyli jego partnerka i dziewczyny z pracowni. Chodzi o to, żeby ubrania były wygodne, klasyczne, a zarazem eleganckie, urozmaicone drapieżnym dodatkiem. I tak jest. Kolekcja utrzymana w duchu minimalizmu, ozdobiona ciekawymi detalami, m.in. falbany, wycięcia i strzępienia. Wydarzenie na Facebooku: www.facebook.com/ events/182705792184247

50

KIERMASH vol. VIII ZIMA W FORUM [03-04 grudnia 2016 g.11:00 - 19:00] Hotel Forum, ul. Marii Konopnickiej 28, 30-302 Kraków WSTĘP WOLNY JUŻ W GRUDNIU DO KRAKOWA WRACA KIERMASH VOL. VIII, CZYLI POLSKA MODA NIEZALEŻNA I DIZAJN W NAJLEPSZYM WYDANIU. SPECJALNIE Z OKAZJI MIKOŁAJA I GWIAZDKI ZAPRASZAMY DO OLDSCHOOLOWEJ PRZESTRZENI UWIELBIANEGO PRZEZ MIESZKAŃCÓW KRAKOWA HOTELU FORUM. Będziecie mogli wybrać najoryginalniejsze i najmodniejsze prezenty, i nie tylko! Rekordowo, bo prawie 200 marek wystawi swoje prace. Będzie można spotkać polską modę niezależną, młodych projektantów, streetwear, dizajn i akcesoria. Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek. Na grudniowym KIERMASHU łączymy siły z Art & Food Bazar, czyli z cykliczną imprezą "skupiającą gotujących profesjonalistów i amatorów". Art & Food Bazar promuje miejscowych wytwórców, a także jedzenie oparte na produktach dobrej jakości, delikatesy i potrawy z różnych zakątków świata. Zrobiło się smakowicie? Zapraszamy!


newsy

Kolekcja JAROSŁAW EWERT jesień/zima 2016 TŁEM KAMPANII JESIENNO-ZIMOWEJ STAŁA SIĘ STARA ŻWIROWNIA Z PIASZCZYSTYMI WZGÓRZAMI WYPEŁNIONA STARYMI, ZARDZEWIAŁYMI MASZYNAMI PRZEMYSŁOWYMI. KLIMAT W JAKIM ZOSTAŁA UTRZYMANA SESJA IDEALNIE ODDAJE CHARAKTER KOLEKCJI. Nowoczesne sylwetki o geometrycznych konstrukcjach stanowią kontynuację poprzednich kolekcji. Każdy znajdzie coś dla siebie, od nonszalanckich żakardowych garniturów w odsłonie total-look, przez wiskozowe sukienki i tuniki z wełnianymi akcentami, po płaszcze maxi wzbogacone ciężkimi mosiężnymi okuciami i elementami biżuteryjnymi. Nie mogło zabraknąć dużych kieszeni w kontrastowych kolorach. W kolekcji pojawia się skóra, nie tylko w formie detalu. Hitem jest męska skórzana ramoneska, czy autorskie rękawiczki. W tym sezonie kolekcją zawładnęły maxi płaszcze, oversize'owe fasony, a także graficzne wzory i cięcia.

MAT. JAROSŁAW EWERT FACEBOOK

Model: Bartek Grzanek Modelki: Sandra Miller / Kamila Kwiecińska Foto: Jarosław Ewert, Make-up, włosy: Marta Kuszyńska, Biżuteria: Dorota Tomaszewska

Kolekcja ODIO jesień/zima 2016 INSPIRACJĄ DO STWORZENIA KOLEKCJI BYŁA CIEMNA STRONA INTERNETU. ODIO JEST KIMŚ W RODZAJU HAKERA MODOWEGO, KTÓRY WYPUSZCZA KOLEKCJE, CZYLI CRACKI TRADYCYJNEJ ESTETYCE POLSKIEJ MODZIE, PRZEZ CO NIE SPRZYJA JEJ UPORZĄDKOWANEMU ŚWIATU. Najnowsza kolekcja nie zna pojęcia płci i rozmiaru, bo składa się z basicowych ubrań onesize o prostym kroju. Tradycyjnie kolekcja zawdzięcza swój mroczny charakter czarno-białym nadrukom. Motywy zaczerpnięte zostały z zawartości plikow .nfo i swoistych hakerskich wizytówek, w głównej mierze nawiązują do gier komputerowych. Faktura i nadruki kontrastują ze sobą, ale jednocześnie tworzą spójną całość. Każdy element kolekcji jest rzeczą unikatową, która dzięki różnym zabiegom stylistycznym może zmienić charakter całego zestawu.

OD NIEDAWNA W VITKACU MOŻNA NABYĆ NOWY PRODUKT OD LUKSUSOWEJ MARKI VETEMENTS. JEST NIM CZARNA BLUZA Z KAPTUREM, NA KTÓREJ OPRÓCZ LOGO VITKAC, ZNALAZŁY SIĘ SŁOWA HYMNU POLSKI. Marka Vetements stworzona została przez gruzińskiego projektanta Demna Gvasalia, który jest dyrektorem kreatywnym Balenciagi. Kolekcje Vetements wpisują się w estetykę mody ulicznej. Ceny ubrań tej marki nie należą do niskich, a bluza, na której widnieją słowa hymnu Polski kosztuje 2639 zł. Czy zatem znana marka we współpracy z domem handlowym chce zarobić na modzie promując odzież patriotyczną? W Internecie zrobiło się gorąco, a głos w tej sprawie zabrali opiniotwórczy blogerzy i dziennikarze. Nie obyło się bez fali hejtu.

MAT. ODIO TEES FACEBOOK

MAT. NEWONCE.NET

Hymn Polski na bluzach VETEMENTS

Fotograf: Sandra Gałka; Asystent Fotografa: Aleksandra Gałka; Modele: Margareta Banaszewska/ Pete Wyszyński; Mua: Joanna Wilińśka; Set design: ODIO x Janek Kwiatkowski; Retouch: Janek Kwiatkowski; Dodatki: Ila Mak

51


moda

Kosmetyczne podarunki Co kupić, żeby trafić? SKORO CZYTACIE TO W GRUDNIOWYM NUMERZE, TO BYĆ MOŻE DOPIERO BĘDZIECIE NA ETAPIE KUPOWANIA PREZENTÓW, BYĆ MOŻE TEN TEKST SKIEROWANY BĘDZIE TAKŻE DO PANÓW, BYĆ MOŻE BARDZO UŁATWI WAM WYBÓR. KOSMETYKI TO ZAWSZE TRAFIONY GIFT, JEŚLI KUPUJE SIĘ JE Z GŁOWĄ.

52

Na początek szybka rada, nigdy nie kupujcie w prezencie: podkładów, korektorów, pudrów w określonym odcieniu, produktów do brwi, tudzież pomadek do ust. Chyba, że udało się wam podejrzeć, jakiego rodzaju i w jakim kolorze obdarowywana osoba takowych używa. Wtedy śmiało! W innym wypadku, nie wyrzucajcie paragonów.

dodatek. Jeśli wiecie, że obdarowywana osoba maluje się nieco bardziej na co dzień, możecie wybrać kilka cieni do powiek (MAC, Inglot, Nyx) w neutralnych kolorach i połączyć je w paletce. Do tego wystarczy dobrać bezbarwną bazę pod cienie i voila! - piękny prezent gotowy.

Moją sugestią, jeśli chodzi o kosmetyczne prezenty, jest zawsze neutralizm w wyborze. Sugeruję iść w produkty „bezpieczne”, czyli coś co zawsze się przyda i zawsze będzie trafione. Mianowicie, kilka niezastąpionych przykładów to : pudry transparentne (MAC Transparent Finishg Powder, Makeup Factory Fixing Powder, Smashbox Photo Set Finishing Powder- nie zostawiają na skórze żadnego koloru, więc nie będzie wpadki z nietrafionym odcieniem; tusze do rzęs (Bourjois Twist Up Mascara, Maxfactor Masterpiece Transform, YSL Volume Effet Faux Cils, MAC In Extreme Dimension)- umówmy się, właściwie każda z nas używa tego produktu i każda z nas wypróbowała ich miliony. Nawet jeżeli nie dostaniemy tego, którego obecnie używamy, to czemu nie wypróbować milionapierwszego? Jeśli chcecie skomponować fajny zestaw, poproście eksperta o dorzucenie do niego bazy pod tusz rzęs. Idźmy dalej, błyszczyki do ust (Estee Lauder Pure Color Envy, Too Faced Lip Injection, MAC Cremesheen Glass, Artdeco Glossy Lip Volumizer)- wybierajcie te mniej intensywne kolory, bardziej w odcieniu ust lub bezbarwne. Błyszczyk to zawsze miły

Jeśli dysponujecie większym budżetem, warto zainwestować w pędzle do makijażu. Niemal każda kobieta używa co najmniej jednego - tego do pudru. Czemu zatem nie kupić jej jakiegoś porządnego, z naturalnego włosia? Gdy wiemy, że dana osoba używa nieco większej gamy produktów, możemy poprosić sklepowych ekspertów o dobranie fajnego zestawu pędzli bardziej profesjonalnych. Przyda się w takowym pędzel do pudru, różu/bronzera i choćby dwa pędzle do cieni. Wiele marek wypuszcza pięknie skomponowane zestawy świąteczne. Jeśli macie mało czasu, nie chcecie wyrywać sobie włosów z obawy przed nietrafionym prezentem, a wiecie, że kosmetyki to jest właśnie to, co sprawiłoby danej osobie dużą przyjemność i radość, to… chwytacie taki zestaw cieni, błyszczyków, pędzli i macie prezent z głowy! PS WESOŁYCH ŚWIĄT I PERFEKCYJNEGO, SYLWESTROWEGO MAKIJAŻU! Karolina Ciochoń


first.2016/17 by MG Shohlari NASZE SALONY KRAKÓW MYŚLENICKA 106 NIEPOŁOMICE RYNEK 12/3 SHOP ONLINE MG-SHOHLARI.PL


moda

MODA ma naturę w garści

Pomysłów na wykorzystanie surowców jadalnych w modzie użytkowej przybywa coraz więcej. Nie chodzi tu tylko o patchworkowe ubrania wykonane z łączonych materiałów z second handu, eko kolczyki, czyli zasuszone plastry cytryny, czy czerwone korale z drzewa jarzębiny. Chodzi o coś więcej. Cytryna, ananas, pomarańcza, banan, kokos, kawa, pokrzywa, ryż, soja, len, kukurydza, lotos, algi, wino, piwo, mięczaki, czy skorupiaki oprócz tego, że stanowią pożywienie mogą być składnikiem naturalnych i sztucznych włókien. I choć trudno wyobrazić sobie, że kawa stanowi nieodłączny element mojego dnia, to na dodatek ,,noszę się” w niej. To samo dotyczy pokrzywy, którą piję na lepszy metabolizm, kokosu w każdej postaci, czy wina do przysłowiowej kolacji. Brzmi trochę jak bajka? Naturalne tkaniny są jak masaż w połączeniu z balsamem do ciała. Efekt? Relaks, harmonia, spokój.

Z talerza na wieszak Kreatywność Europejczyków nie zna granic. Lampa, na której rosną grzyby, która w połączeniu z tkaniną tworzy żywy, sprężysty materiał? Koronka na bazie włókien soi i ananasa barwiona herbatą, a może szybkoschnący, sojowy ręcznik? Nie jestem weganką, ani nawet wegetarianką, niemniej robi to na mnie wrażenie. A kiedy głębiej zastanowić się, ile jedzenia wyrzucamy każdego dnia, które zamiast marnować, można ponownie wykorzystać tak jak robią to Niemcy. Każdego roku w Niemczech marnuje się niemal dwa miliony litrów mleka. Anke Domaske, mikrobiolożka, opracowała sposób pozyskiwania z mleka włókna o nazwie Qmilk (w jęz. niemieckim oznacza ,,krowie mleko”). Sam proces polega na usunięciu z mleka nieczystości i wyodrębnieniu kazeiny, która następnie mieszana jest z wodą i innymi składnikami naturalnymi. W finale, uzyskany materiał jest hipoalergiczny. Materiał chłodzący? Okazuje się, że nie tylko len może chłodzić nasze ciało latem, jego zamiennikiem jest materiał na bazie ksylitolu. Skoro już mowa o naturalnym słodziku, to czas na kawę. Palenie kawy jest dość złożonym procesem, gdzie ogromna ilość odpadów, czyli fusów trafia na śmietnik. Taiwański projektant opracował produkcję włókna, w oparciu o fusy z kawy właśnie. A największą zaletą tego materiału, jest podobnie jak w przypadku naturalnych właściwości kawy, pochłanianie zapachów.

Roślinnie, czy rodzinnie?

Materiały pochodzenia roślinnego wykorzystywano już od wieków. Na pozór ciężkie i twarde skórki od banana, które wydzielają abakę, są niedoceniane i zwykle bez zastanowienia lądują w koszu. Okazuje się, że włókno wydzielane z pochew banana manilskiego ma ogromne zastosowanie. Stosuje się je do plecionek, grubych tkanin, lin okrętowych, papieru oraz płyt budowlanych. Nieliczne z nich, przetworzone w lekki materiał, trafiają do świata mody Haute Couture. Projektantka z Filipin stosuje tą metodę przeszło już 18 lat. Okazuje się, że suszone liście bananowca, mogą być także materiałem, wykorzystanym do uszycia sukienki. Nic nadzwyczajnego, w Kambodży bananów jest mnóstwo, więc Em Riem, współczesny projektant z Azji wpadł na pomysł stworzenia czegoś z niczego i docenił lokalne surowce, takie jak bambus, liście bananowa, rattan, czy len. Sukienka z wystawy Textifood w PKiN, wykonana z suszonych liści bananowca jest tego doskonałym przykładem. Kambodża to nie tylko banany i len. Kambodżańczycy od wieków zajmują się przetwarzaniem lotosu. To włókno o podobnych właściwościach do lnu, lekkie, miękkie i oddychające. Ponadto, lotos jest symbolem wdzięku i czystości, wartości cenionych w koreańskiej kulturze.

Conscious made in Warsaw W ramach moich ,,muzealnych mód” wzięłam pod lupę warszawskie marki świadome ochrony środowiska. Moda świadomie warszawska to projekt realizowany w ramach wystawy Textifood. Głównym tematem jest ochrona środowiska i zrównoważony rozwój biznesu odzieżowego. W Warszawie pojawiła się pewna grupa projektantów, którzy pokazują co składa się na cenę ubrania, z czego i dlaczego zostało zaprojektowane w taki, a nie w inny sposób, oraz skąd pochodzi. Stołeczny kolektyw działa według zasad transparentności ceny, przejrzystości produkcji i wspierania kapitału społecznego. Co to oznacza? Przede wszystkim wiem, ile kosztuje, przez kogo i gdzie zostało zrobione. Bałagan wychodzi z propozycją butów, torebek i akcesoriów z wysokogatunkowej skóry w klasycznym wzornictwie. Niestety, rozmiary są okrojone i nie ma tzw. ,,połówek”, a szkoda.

Bibliografia: udział w wystawie w PKiN – Textifood, materiały prasowe; Tekst i zdjęcia: Magdalena Sokulska 54

Kolejną polską marką tworzącą Transparent Shopping Collective są Elementy, ubrania o prostych, nowoczesnych krojach wykonane z naturalnych tkanin. Z kolei marka Luizy – Jacob, Dream Nation proponuje nam kolorowe eksperymentalne grafiki na bawełnianych tkaninach. Graficzne motywy inspirowane miastem, naturą i podróżami, drukowane są w jednej z najnowocześniejszych fabryk przemysłu i włókiennictwa w Polsce. Kolejną proekologiczną marką z Warszawy są Wisłaki. Projekt jako jedyny w Polsce powstał dzięki crowdfundingowi i jest efektem połączenia mody, ochrony środowiska i edukacji na temat nadwiślańskiej fauny. Bohaterami ubrań są zwierzęta takie jak, rudzik, zimorodek, wydra, czy kormoran. Odkąd noszę koszulkę od Wisłaków, stałam się świadomą, patriotką lokalną. Cieszę się, że wybierając polskie marki mam możliwość edukowania się w kwestii ekologii, ale przede wszystkim mam świadomość ceny i pochodzenia mojej garderobianej inwestycji.


Ciepły SPLOT

KAROL

INA S

C IPNI

AK

ZNE

Obszerne, wygodne, z ciekawym splotem i przede wszystkim z naturalnych tkanin - na takie rzeczy stawiamy w tym miesiącu! Szukanie idealnego swetra lub czapki potrafi trwać miesiącami. Gdy już znajdziemy swój ideał będzie nam wiernie towarzyszył przez kolejne sezony i na pewno nie pozwoli nam zmarznąć.

ROB

OTY

RĘC

Monika Gąsiorek-Mosiołek

KOPI ADE

VŁÓKA HAND M

A C ZARNO BERENIK

TA

AK

KAROLINA SC IPNI


moda

fot: Robert Bednarczyk

Katarzyna Wąsowska – zawodowa siatkarka (brązowy medal Polski z Dąbrową Górniczą), obecnie trener klubu 1. ligowego w Wieliczce, z wykształceniem pedagogicznym i dziennikarskim. W jej rodzinie dziadek Edward przez wiele lat prowadził zakład dziewiarski. Szymon Wąsowski na co dzień pracuje jako manager restauracji. Posiada wykształcenie muzyczne oraz ukończył studia filmoznawcze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obydwoje mieszkają w Wieliczce, choć ich życie jest mocno związane z Krakowem. Swoją przygodę z muchami rozpoczęli na przełomie listopada i grudnia 2015 roku. Pierwsze muchy powstały na własny użytek, z czasem pojawiły się zamówienia. Tak rozkręcił się pomysł na większą działalność. Oprócz much tworzą także krawaty oraz biżuterię. Bransolety to głównie domena Kasi, która kontynuuje wzory swojego zmarłego Taty. O fascynacji męskim dodatkiem opowiada Szymon Wąsowski.

W

s zystko zaczęło się blisko rok temu. Chciałem w swojej pracy wyglądać trochę mniej zwyczajnie. Krawaty są dla mnie bardzo eleganckie, ale trochę nudne. Pomyślałem więc o muszce. Okazało się, że na rynku nie ma wcale szalonego wyboru, oprócz najprostszych modeli dostępnych u galeriowych potentatów za niemałą cenę (tak przynajmniej myślałem - dziś znam już naszą konkurencję). Pożyczyliśmy z Kasią starą PRL-owską maszynę do szycia od rodziców i uszyliśmy... pierwszą muchę. Gdy dziś na nią patrzymy to muszę przyznać, że wyglądała strasznie... kształtem przypomina walec. Chodziłem w niej jednak z dumą. Pomysł na działalność komercyjną przyszedł z czasem. Naszym pierwszym klientem był Patryk, kolega z pracy, który poprosił o muchę na święta. Tak do sylwestra sprzedaliśmy blisko 30 egzemplarzy. Z czasem to moja żona okazała się zdolniejszą „krawcową” i w zasadzie przejęła naszą chałupniczą produkcję.

56

W tym tandemie ja jestem tym wariatem wymyślającym kolejne projekty, a ona cierpliwym rzemieślnikiem - bez tego połączenia byłoby nam bardzo ciężko. Gdy wspominam nasze początki dochodzę do wniosku, że spory wpływ na nas miał około roczny pobyt w Niemczech. Mieszkaliśmy m.in. w Berlinie, który potrafi zachwycać kulturą, modą, trendami. Berlińczycy są odważni. Wiele stylizacji, które można zobaczyć na ich ulicach, wprowadziłoby u nas zamieszanie. Dla jasności, nie jest tak, że my tutaj powinniśmy się czegoś wstydzić. W Krakowie ludzie ubierają się dobrze. Nasi projektanci są powszechnie uznawani, doceniani za granicą. Marka z polską metką np. w Niemczech z mojego doświadczenia, jest wyznacznikiem dobrej jakości i pomysłu. Wiele osób zza zachodniej granicy przyjeżdża do Polski na zakupy, bo mogą tu znaleźć ciekawsze rzeczy. Brakuje nam jednak odwagi na co dzień. Często faceci mają problem, żeby odejść od kanonu, który tak naprawdę jest już zakurzony.

Wyznacznikiem ich szaleństwa są kolorowe skarpetki do garnituru. Dla mnie moda jest czymś, co sprawia przyjemność, mam do niej podejście utylitarne, lubię klasykę i przedwojenny szyk. Moim zdaniem nie kłóci się to ze współczesnymi materiałami i koncepcjami łączenia różnych dodatków garderoby. Chciałbym, żeby nasze muchy były ukłonem w tym kierunku. Tak mały dodatek może zmienić całego człowieka. W swoim dorobku mamy muchy eleganckie, ale moje ulubione to te bardziej codzienne, jak to się modnie mówi „casualowe”, które można śmiało zestawić z dżinsami i koszulą w kratę. Panie równie świetnie w nich wyglądają. Kasia często chodzi w naszych muchach, podbierając je z mojej szafy - muszę przyznać, że wygląda w nich doskonale. Zakładając muchę stajemy się dostojniejsi, ale i weselsi. To, jak jesteśmy ubrani, motywuje nas do konkretnej postawy, co uważam za niesamowite. Przed ważnymi rozmowami, spotkaniami lubię być naprawdę dobrze


moda moda

fot: Jakub Jurak

ubrany, czuję się wtedy po prostu pewniej. Zamiast wydawać pieniądze na coacha proponuje przewietrzyć swoją szafę, odważyć się na coś nietypowego, dodającego sznytu. Może się okazać, że zadziała skuteczniej! Nasze muchy skierowane są do wszystkich, którzy chcą się wyróżnić. Najmniejszy egzemplarz, jaki uszyliśmy, miał nieco ponad 6 cm i był zamówiony dla 3-miesięcznego gentelmana. Najstarsi odbiorcy to dojrzali seniorzy. Natomiast kilka much trafiło do eleganckich Pań w bardzo różnym wieku. Jak widać nie mamy sztywno określonej grupy docelowej i to nas bardzo cieszy. Jeśli to, co robimy, spotyka się z aprobatą, to jest to dla nas największa nagroda. Mam w zwyczaju osobiście przekazywać zamówienia. Za każdym razem Kasia pyta mnie, jaka była reakcja po przymiarce, czy mucha się spodobała... Są osoby, które regularnie zamawiają u nas muchy czy biżuterię. Odnaleźli się w tym stylu i to już prawie nasi brand ambasadorzy (śmiech). Charakterystyczny dla naszej marki, oprócz materiałów i kolorystyki, jest kształt much, ponieważ w jednej z proponowanych wersji są one asymetryczne (wielkie domy mody w nieco innej formie, od dawien dawna, mają w swojej ofercie podobne egzemplarze). Ponadto pracujemy również nad krawatami. W tym przypadku moją fascynacją jest tweed i materiały mu podobne. Dodatkowo w ofercie pojawiły się klasyczne, wiązane muchy. Dla ułatwienia sprawy, są one już przez nas zawiązane, z regulacją oraz zapięciem - to najbardziej elegancka forma dla wymagających. Wszystkim, którzy mają obawy przed wiązaniem muchy, zapewniam darmowy kurs przy odbiorze (śmiech).

Zainteresowani naszymi projektami mogą się z nami skontaktować za pośrednictwem Internetu. Profil na facebook’u był naszym pierwszym sklepem, gdzie głównie w prywatnych wiadomościach nasi klienci składali zamówienia (www.facebook.com/fanpagewasowski). Teraz zapraszamy również na naszą stronę internetową (www.wasowski.co). Wyróżniającą nas rzeczą jest fakt, że zachęcamy wszystkich do kontaktu osobistego w ten sposób nasze muchy często powstają na specjalne zamówienia. Kiedy ktoś szuka czegoś naprawdę wyjątkowego możemy indywidualnie wybrać kolor, wzór, dopasować go do osoby i np. garnituru. Bardzo często odbieramy tego typu zamówienia i dzięki nim powstało wiele ciekawych zestawów. Plany na przyszłość...? Pewnie jeszcze kilka lat temu nikt z nas nie pomyślałby, że będziemy z pasją przesiadywać wieczorami przy maszynie do szycia. Jak wspominałem, Kasia jest sportowcem, trenerem, do kom-

pletu z wykształcenia dziennikarzem. Ja skończyłem po latach uniwersyteckiej tułaczki (muzykologia, pedagogika, a nawet fizyka!) filmoznawstwo, a od lat pracuję w gastronomii. Dwoje ludzi z dość odległych dziedzin, a jednak udało się to połączyć. Nasza działalność jest dla nas inspiracją do działania, do tworzenia nowych wzorów. Chciałbym móc powiedzieć, jak rozwinie się nasze „szycie po nocach”. To chyba jednak nie jest możliwe. Jedno jest pewne, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chcielibyśmy z czasem nabyć wiedzę i umiejętności, aby szyć nie tylko dodatki do garderoby. Najbliższa przyszłość to gotowe muchy oraz wiązane, a także krawaty. Kasia do bransolet włącza drobnymi krokami naszyjniki. Na podsumowania przyjdzie czas za kilka miesięcy.

Rozmawiała | MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK


moda

W poszukiwaniu Nadeszła zima, niestety nie da się tego ukryć. Jakby tego było mało do kompletu dołączyło przedświąteczne szaleństwo. Bieganie za prezentami to dla wielu mission impossible! Osobiście uwielbiam obdarowywać bliskich, sprawiając im radość trafionymi (mam nadzieję) podarunkami. Niestety, nie jestem fanką szaleńczego maratonu po sklepach w godzinach szczytu i szukania na ostatnią chwilę świątecznych niespodzianek. Dla tych, którzy potrzebują inspiracji lub brakuje im czasu na przeglądanie sklepów internetowych i stacjonarnych, przygotowałam listę miejsc i marek, w których znajdziecie idealne prezenty dla swoich bliskich. / MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK

Moye Moye to marka, która imponuje konsekwencją i spójnością prezentowanych kolekcji. Niezmiennie zachowuje swój zmysłowy charakter, dbając o prostotę form. Tym razem klasyczną czerń i odcień nude dopełniają kobiece czerwienie i róże. Charakterystyczne dla marki, minimalistyczne modele, wykonane zostały z czystego jedwabiu w głębokim odcieniu czerwieni oraz ciepłym, pudrowym różu. Oczywiście, nie mogło zabraknąć czerni. Błysk mięsistej satyny został przełamany matem piaskowanej krepy opalizującej głębokim odcieniem grafitu. W takiej właśnie odsłonie po raz pierwszy pojawia się też czarna, idealnie skrojona, lekko wydłużona koszula z krytymi guzikami. Dzięki swojej wyrafinowanej formie świetnie sprawdzi się jako podstawa niezliczonych stylizacji. W kolekcji Afterglow znajdziemy również modele wykonane z merceryzowanej bawełny w tłoczone i delikatnie błyszczące pionowe paski. Topy z rękawem oraz długie, komfortowe spodnie występują w klasycznym odcieniu nude oraz w eleganckiej czerni. W ramach alternatywy dla kimona pojawia się dłuższy, stylowy szlafrok. Wszystkie produkty doskonale łączą się ze sobą na zasadzie kontrastów. Kolekcję Moye znajdziecie na www.moyestore.com oraz w showroomie przy ul. Nowogrodzkiej 44/16 w Warszawie.

58


moda

Roboty Ręczne to rodzinna marka, która powstała z miłości do tradycyjnego rzemiosła oraz zamiłowania do ponadczasowego wzornictwa. Projektantką marki jest Marta Iwanina-Kochańska, absolwentka ASP w Warszawie, studentka ASP w Krakowie oraz Design Insitute w Lahti, stażystka w studio projektowym Toma Dixona w Londynie. Główną pasją i metodą produkcji jest dziewiarstwo ręczne. Pracując z lokalnymi rzemieślnikami, niezmiennie od lat poszukują najlepszych materiałów i wykonawców kochających swoją pracę. Projektują ponad sezonowe wzory i przemijające trendy. Każdego sezonu przedstawiają nowe modele, kolory, sploty. Tworzą również na „miarę”, personalizując istniejące modele i projektując na zamówienie. Na konsultacje, miarę i zakupy zajrzyjcie do warszawskiego atelier przy ulicy Mozaikowej oraz do pop-up shop w domu handlowym Mysia 3. Jeśli nie zdążycie dotrzeć do stolicy, spokojnie - wymarzony sweter możecie zamówić na www.robotyreczne.com.

Minou Cashmere Kaszmir to najbardziej luksusowa wełna na świecie. Zachwyca swoją miękkością, lekkością oraz ciepłem, a także wytrzymałością i niezwykłymi właściwościami termoizolacyjnymi. Szukając idealnego prezentu dla bliskiej osoby szal Minou Cashmere będzie strzałem w dziesiątkę. Ręcznie tkane w Nepalu, powstają z najwyższej jakości przędzy kaszmirowej, a do ich farbowania stosują wyłącznie barwniki niezawierające trujących, chemicznych substancji. Ponadczasowe wzory i najwyższej jakości wykonanie trafią w gust najbardziej wymagających osób. Dodatkowo bogata paleta kolorystyczna pozwala na dobór odpowiedniego odcienia. Szale znajdziecie na www.minou.pl oraz w warszawskim butiku Messo przy ul. Nowogrodzkiej 6 w Warszawie.

60


moda

La Boba Podobno kobiety dzielą się na dwie grupy: pierwsza to te, które kochają torebki i potrafią kupować ich całą masę. Natomiast duga grupa to zdeklarowane miłośniczki butów. O ile kupno butów w prezencie jest bardzo ryzykowne, tak torebki już nie. Dlatego warto zajrzeć do La Boba. Marka stworzona przez Kasię Szegidewicz i Nunu Radziwiłł, to przede wszystkim prostota, elegancja i ponadczasowość. Najwyższa jakość materiałów oraz niezwykle precyzyjne wykończenie to ich znak rozpoznawczy. Tworzą dla kobiet dojrzałych i zupełnie młodych, świadomych swojej kobiecości i wybierających ponadczasową klasykę w nowoczesnym wydaniu. Każdy model uszyty jest z najlepszych włoskich i hiszpańskich skór, a dodatki i elementy wykończenia dobierają u najbardziej uznanych włoskich producentów. Duża różnorodność kolorów, wielkości i fasonów sprawia, że każdy znajdzie tu coś odpowiedniego dla siebie. Koniecznie zajrzyjcie na www.laboba.pl


moda

Gosia Orłowska Każda kobieta uwielbia być obdarowywana biżuterią. Dodatek, który sprawia, że zwykła koszula i dżinsy przekształcają się w wyjątkową stylizację. Szukając oryginalnej biżuterii warto zatrzymać się przy projektach Gosi Orłowskiej. To jedyna w swoim rodzaju artystyczna biżuteria zaprojektowana specjalnie z myślą o kobietach z silnym poczuciem własnej wartości, stylu i wyjątkowości. Jej kolekcje zyskują uznanie dzięki połączeniu najlepszych elementów azjatyckiego rzemiosła i silnego poczucia europejskiego stylu. Nie znajdziemy tu dominującego koloru czy formy. Każdy z zaprojektowanych i wykonanych modeli jest unikatowym dziełem sztuki, który towarzyszy nam w każdym momencie dnia. Projekty Gosi Orłowskiej znajdziecie na www.gosiaorlowska.pl oraz w Atelier Gosi Baczyńskiej pod adresem Floriańska 6/11, Warszawa.

SHE/S A RIOT Szukasz niezobowiązującego prezentu, ale takiego, który będzie miał klasę? Koniecznie odwiedź SHE/S A RIOT w domu handlowym Mysia 3. Choć to marka modowa, w butiku znajdziecie subiektywną selekcję ubrań, akcesoriów, magazynów, kosmetyków oraz zapachowe świece. Nie brakuje tu również akcesoriów do pisania czy biżuterii, a do tego Riot Kiosk, czyli wybór najlepszych magazynów i książek z całego świata o modzie, sztuce, kulturze i biznesie.

62


Dentysta w twoim domu DUŻO PRACUJESZ I MASZ MAŁO WOLNEGO CZASU? A MOŻE PO PROSTU CENISZ WYGODĘ? CAŁODOBOWE CENTRUM STOMATOLOGICZNE DENTA - MED W KRAKOWIE WPROWADZA NOWOŚĆ W POLSCE - WIZYTY DENTYSTY W DOMU. Nie musisz już jechać do miasta, by wyleczyć zęby czy dokonać ich przeglądu. Teraz dentysta przyjedzie do ciebie wraz z zestawem niezbędnych urządzeń ukrytych w specjalnej walizce oraz wygodnym fotelem. Dzięki specjalnemu, przenośnemu zestawowi dentystycznemu lekarz będzie mógł wstawić plombę, dokonać higienizacji i wybielania, a także zająć się protetyką. Wystarczy

zadzwonić i umówić się na wizytę we własnym domu. Takie rozwiązanie jest już bardzo popularne na Zachodzie, teraz pojawia się po raz pierwszy w Polsce. "Chcemy iść z duchem czasu i wspierać naszych pacjentów" - mówi Beata Wawrzykowska, właścicielka gabinetów Denta - Med. "Podczas leczenia w domu na pewno łatwiej pokonać bariery związane z bólem i strachem. Ważnym aspektem jest również bezpieczeństwo. Przenośne zestawy posiadają specjalne certyfikaty gwarantujące najwyższą jakość wykonywanych usług". Beata Wawrzykowska, obok przenośny zestawy dentystyczny


moda

Messo Wyjątkowe kobiety potrzebują wyjątkowej garderoby, która będzie się składać z najlepszych jakościowo tkanin, ponadczasowych fasonów i świetnie odszytych modeli. Wszystkie wymienione warunki spełnia marka Messo, a dokładnie ich najnowsza kolekcja Manifique. Szukając prezentu dla siebie lub dla kobiety odnoszącej sukcesy, ceniącej wyjątkowe rzeczy, koniecznie zajrzyjcie do Messo. Wybierając spośród prostych marynarek, świetnie skrojonych cygaretek czy szerokich spodni macie pewność, że wasz prezent oczaruje obdarowywaną osobę. Dla twórców marki niezwykle ważne jest, aby każda kobieta czuła się w ich projektach wyjątkowo. Dlatego ubrania z kolekcji Manifique można dowolnie łączyć komponując własne, niepowtarzalne stylizacje. Koniecznie zajrzycie na www.messo.pl oraz do stacjonarnego butiku przy ul. Nowogrodzkiej 6 w Warszawie.

64


sesja

Zabriskie Point PHOTO,PRODUCTION: WIKTOR FRANKO STARRING: JUSTYNA/MILK, MARTA/D’VISION, KRYSIA/SPECTO, KINGA/D’VISION STYLING, PRODUCTION: GOSIA FLORKÓW, NATASHA DZIEWIT HAIR & MAKE-UP: GOSIA FLORKÓW DESIGNER: NATASHA DZIEWIT MOVIE: ADRIAN BŁACHUT CLOTHES CREDITS: KOTY VINTAGE STORE


66


sesja


68


sesja


70


sesja


sesja


OSKAR BACHOŃ

SLOW, CZYLI STYL JAKO EFEKT UBOCZNY OSOBOWOŚCI. L: Jakie fryzury na zimę Oskarze? O: A może zima bez fryzur, trendów, formy? L: Oszalałeś? Ty, stylista fryzur, mówisz o braku fryzur? O: Mówię o tym, że puścić ciągłe myślenie o formie. O stylu. O tym, że jakoś musi być. Żeby sobie zrobić “slow zimę”. L: “Slow zimę”? A wigilia u babci Haneczki? A sylwester w wypasionej knajpie? O: A może raz grudniowy reflektor uwagi zwrócić na samego siebie, a nie babcie Haneczkę i wujka Zdzicha? A poważnie mówiąc, mam wrażenie, że to, co do tej pory dla wielu pań było fajną zabawą z własnym wyglądem i szukaniem siebie w kolorze włosów czy ich długością, stało się kolejnym obowiązkiem. Dzisiaj ciągle trzeba dowyglądać. A ja sobie myślę, żeby na chwilę odpuścić. Żeby nie stawiać włosom ciągłych wymagań. Tylko zwyczajnie wrzucić na chill out i pozwolić im odetchnąć. Zaopiekować się nimi. Jakiś zabieg regeneracyjny. Jakaś sauna parowa z dobrą odżywką. Jakiś weekend bez suszarki. Ludzie, wrzućmy na luz, bo wszyscy tacy spięci jesteśmy i zaraz oszalejemy grupowo. L: Czyli co? Wystylizowana blondyna ma odpakowywać gwiazdkowe prezenty z dwucentymetrowymi ciemnymi odrostami? O: A jak myślisz? Dobrze by się czuła? No nie. Niech sobie zrobi kolor, ale za-

miast codziennej prostownicy i tony pianki, pozwoli włosom na luz. Może weekend w spa? Może w domu pod kocykiem z setnym seansem “Pamietnika” z Ryanem Gosslingiem? Bez napinki. A może zamiast Gosslinga, lampka wina i luźne pytanie, czy to, jak wyglądam, wyraża mnie? A może tylko spełnia innych oczekiwania? Faceta? Koleżanek z pracy? Może ktoś odkryje, że za fasadą “dowyglądania” chowa się mała, bezbronna dziewczynka, która czeka, by ktoś się nią zaopiekował? Więc kochana, nie czekaj na księcia z bajki, bo to inwestycja z odroczoną księgowością i taki książę ci machnię emocjonalną fakturką z taką kwotą, że się nie pozbierasz. Najpierw się tobą zaopiekuje, a jak już pomyślisz, że twoje wewnętrznie dziecko jest bezpieczne, to wróci do fejsbukowania ze starą przyjaciółką, która “tylko ona” go rozumie. To jakoś będzie wolał się nachlać z kumplem. I na narty tym razem na męski wyjazd pojedzie, a te koleżanki na zdjęciu to zwykły zbieg okoliczności. Nie. To ty się sobą zaopiekuj. Daj sobie czułość, uważność, luz. Odwdzięczą ci się i twoje ciało, i skóra, i włosy. L: Spodziewałem się konkretnych porad, że taka długość, taki trend. O: Długość i trend przyjdzie sam. Gdy kobieta poczuje się osadzona w swojej kobiecości. Gdy sama nada sobie wartość i poczucie atrakcyjności. Gdy wróci na tron jako królowa. Styl to efekt uboczny osobowości. Reszta się sama poukłada. Zainwestujmy w dobre kosmetyki, olejki do włosów. W dobry sen i spacer z lesie. Ok. podetnijmy końcówki. Usuńmy to,

Fot. Katarzyna Widmańska

felieton

co martwe w nas. Zobaczmy tę pułapkę, w którą wpadamy. Kobiety inwestują w dobry wygląd, by zasłużyć na uwagę mężczyzn, by dostać czułość i poczucie ważności. Życie slow zmienia kierunek strzałki. Dajmy sami sobie uwagę, czułość i poczucie ważności. Bo to jest ten magnes, który przyciąga innych. Bo oni chcą się ogrzać w naszym świetle. Kobietom się wydaje, że atrakcyjność to wielkość biustu czy kolor włosów. Atrakcyjność do osadzenie w sobie. To danie poczucia drugiej osobie, że może przy nas być i czerpać dobrą energię. I to jest punkt wyjścia to pytania o fajną fryzurę czy kolor. Bo fryzura i kolor ma nas wyrażać, a nie nakładać maskę kogoś, kim nie jesteśmy. L: Czyli trendy na zimę to bycie slow? O: Tak. Najbardziej trendy jest oświetlenie siebie, gdy w tle idzie chilloutowa muzyka.

OSKAR BACHOŃ www.oskarbachon.pl/blog Studio Stylizacji i Wizażu ul Hieronima Wietora 3/2 lok. 1 tel. 602 635 037

73


uroda

"La donna è mobile" czyli Maniewski przekracza granice

Bella - taka jest kobieta Macieja Maniewskiego z nowej kolekcji. Od teraz klimat "Maleny" z cudowną Monicą Bellucci, filmów z Sophią Loren czy kampanii Dolce & Gabbana jest na wyciągnięcie ręki. Zabieramy Was w podróż do Mediolanu. Na legendarny Italian Chic złożyło się połączenie trendów z lat 70. i 90. "Przekraczanie granic" to ukłon w stronę klasyki, która nigdy nie wychodzi z mody, ale też propozycje dla Pań stawiających na ekstrawagancję. Sesję zdjęciową towarzyszącą projektowi przygotowano we włoskiej stolicy mody - Mediolanie - przy współpracy z marką Farmagan. Bardzo ważna i inspirująca jest dla mnie rzeczywistość ulicy. Przygotowałem propozycje, które oddają włoską elegancję i wyczucie stylu - podkreśla Maciej Maniewski, pytany o inspiracje przy tworzeniu najnowszej kolekcji. Fryzury wygładzone, romantyczne podpięcia, a z drugiej strony mocniejsze akcenty, włosy nieregularnie skręcone, figlarnie odstające to propozycje zespołu Macieja Maniewskiego na nadchodzący sezon. Wszystko w myśl - kobieta zmienną jest.

74

Lata 70. to elegancja z nutką stylu hippie, z kolei 90. aż kipią od różnorodności i eksperymentów. Wiosną na naszych głowach będą królować odcienie brązu. Fryzjerzy wrócą do sztuki modelowania. Przekonamy Was, że klasyka wcale nie musi być nudna. Fryzjerzy muszą sprawdzać, czym żyje wybieg i świat wielkiej mody, a później przełożyć te trendy na język ulicy. Maciej Maniewski znany jest z tego, że mistrzowsko łączy modę, jednocześnie odpowiadając na potrzeby swoich klientek. Mamy nadzieję, że wspólnie przekroczymy granice i namówimy Was na kolejne zmiany. Dla marki Maniewski hasłem przewodnim w roku 2017 jest "Przekraczanie granic". Zespół fryzjerów czekają wyzwania: sesje zdję-

ciowe w Australii i pokazy w Hongkongu. Kolejne kolekcje prezentują już nie tylko europejskie, ale światowe trendy z pierwszych stron gazet. Zespół cały czas się powiększa. Do grona stylistów dołączają topowe nazwiska polskiego fryzjerstwa, a na mapie pojawiają się nowe lokalizacje (salon marki znajduje się również w Rzeszowie). Maciej Maniewski przygotował również kolejny sezon "Afery fryzjera". Od 10 grudnia archiwalne odcinki programu emitowanego w TVN Style można oglądać również na platformie TVN Player.

Zapraszamy na www.maniewski.pl i na profil marki na FB: www.facebook.com/Maniewski.Hair/


uroda

Piękna zimą z Moss Przed nami wyjątkowy, świąteczny czas, Sylwester oraz karnawałowe zabawy. To dobra okazja, żeby poznać trendy panujące w makijażu i manicure. Nasi eksperci wprowadzą Cię w świat najmodniejszych kolorów i ciekawych rozwiązań. Pomogą podkreślić naturalne piękno i zaproponują odpowiedni look do Twojej urody i stylizacji.

Zimą szczególnie stawiamy na usta w odcieniach czerwieni. Mamy tutaj ogromny wybór kolorów - karminowy, malinowy, truskawkowy, wiśniowy czy ceglany. Niezależnie, czy jest to wieczorowy lub dzienny look pamiętajmy, że to właśnie usta grają pierwsze skrzypce. Oczy możemy jedynie podkreślić tuszem do rzęs lub delikatnym cieniem. Ciekawą propozycją w makijażu jest też efekt „glow”. To coś więcej niż słynny make up no make up. Tutaj skóra delikatnie lśni, wygląda zdrowo i promiennie. W uzyskaniu tego efektu pomogą cienie do powiek i szminki w kolorze delikatnego różu, beżu albo brzoskwini. Należy pamiętać także o rozświetlaczu, który zapewnia idealne wykończenie makijażu. Aplikujemy go na szczyty kości policzkowych, łuk kupidyna i pod skroniami. Eyeliner i kredka do oczu to wciąż nasi najlepsi przyjaciele. Również w sezonie jesień-zima 2016/2017. Kredkę do oczu możemy delikatnie rozetrzeć w kilku miejscach, tworząc kreskę typu smoky. Dla subtelnego wykończenia kreskę malujemy na dolnej lub górnej powiece. Bardziej wyrazisty look zyskamy obrysowując całe oko. Możemy też stworzyć fajny, graficzny efekt dzięki zastosowaniu grubszego flamastra. Z myślą o sylwestrowej nocy, proponujemy nieco mocniejszy makijaż. Jeśli stęskniłyście się za smoky eyes, mamy dla Was dobrą wiadomość. Trend ten powraca w nowej odsłonie. Nadal bardzo popularna jest wersja w kolorze czerni oraz mocnego grafitu - my jednak proponujemy zabawę w łączenie szarości oraz brązu, czy srebra. Dla spektakularnego efektu WOW! polecamy mocno podkreślone matowymi cieniami oczy, lub szminki w odcieniach czerni, bordo, granatu czy ciemnego brązu. Rada od nas: decydując się na ciemne odcienie w makijażu, skóra musi wyglądać perfekcyjnie. Przy takich barwach widać wszelkie niedoskonałości, zaczerwienienia, czy cienie pod oczami. Odrobiną szaleństwa w makijażu jest modny znów brokat, który możemy używać także na co dzień. Najpopularniejsze kolory to: złoty, srebrny, czerwony, fioletowy, a nawet niebieski i zielony. Można wybrać wersję minimalistyczną nakładając brokat w postaci kreski lub maxi - na całą powiekę. Ten makijaż sprawdzi się zwłaszcza przy monochromatycznych stylizacjach. Bardzo pupularne w makijażu jest też stosowanie niestandardowych struktur, na przykład kawałków „złotka”, które w nieregularny sposób przykleja się na powieki lub usta.

76

Okres świąteczny i czas karnawału skłania nas do szukania czegoś nowego, innego i bardziej odważnego, również w kwestii paznokci. Są one elementem dopełniającym naszą stylizację i nadającym jej charakteru, dlatego tak ważny jest przemyślany wybór. W tym sezonie trendy kształtują się bardzo ciekawie. Często stawiamy w tym czasie na manicure z zimowymi i świątecznymi wzorkami. Absolutną królową jest czerń, zarówno matowa, jak i klasycznie perłowa, która w zestawieniu z ciemnym makijażem ust podbija wybiegi. Czerni często towarzyszy czerwień, we wszystkich odcieniach – od ciepłej maliny przez karminowy, ceglany aż po ciemny burgund. W modzie niezmiennie pozostają też naturalnie zadbane paznokcie w kolorze nude i delikatnej bieli. Dla fanek odważniejszego i bardziej kolorowego manicure proponujemy przekształcenie klasycznego frencza w kreskę w stylu ombre lub urozmaicenie jednokolorowego manicure minimalistyczną kropką na czubku, bądź u nasady paznokcia. Można także poeksperymentować i przeciągnąć pionową kreskę kontrastującego koloru przez środek paznokcia. Wraca również trend na holograficzne paznokcie, lustrzany manicure oraz wykończenie z efektem „syrenki”. Dużą popularnością nieustannie cieszy się manicure hybrydowy, który utrzymuje się na paznokciach nawet do trzech tygodni. To świetna propozycja dla tych osób, które chcą zatrzymać idealny manicure na dłużej.

Katarzyna Milczyńska kosmetolog, makijażystka Moss

Agnieszka Bujak kosmetolog, stylistka paznokci Moss

ul. Prochowa 9, Kraków www.moss.krakow.pl


EKSKLUZYWNIE WYPOSAŻONE APARTAMENTY W DOSKONAŁEJ LOKALIZACJI.

Aparthotel Vanilla to nowoczesny ekskluzywnie wyposażony obiekt, znajdujący się w najbardziej rozwijającej się dzielnicy Krakowa - os. Ruczaj. Świetna lokalizacja, bliskie sąsiedztwo nowoczesnego Campusu Uniwersytetu Jagiellońskiego, Centrum Kongresowego ICE Kraków, zabytkowej dzielnicy Kazimierz oraz niedalekiej odległości od Rynku Głównego, 15 min. tramwajem.

NOCLEGI

SALA KONFERENCYJNO - BANKIETOWA

Polecamy komfortowe Apartamenty Classic 30m2 oraz Modern 60m2 o podwyższonym standardzie, wszystkie są wspaniale zaprojektowane. Luksusowe spełnią potrzeby gości podróżujących zarówno w celach biznesowych jak i wypoczynkowych. Są wyposażone w aneks kuchenny z płytą elektryczną, lodówką, kuchenką mikrofalową,TV, telefon, Wi-Fi, łazienka z prysznicem oraz wanną z hydromasażem w Apartamentach Modern.

Organizujemy konferencje, spotkania biznesowe, szkolenia, bankiety. Sala jest klimatyzowana, wyposażona w sprzęt multimedialny z pięknym widokowym tarasem. Sala umożliwia organizację wszelkich imprez okolicznościowych; kameralne przyjęcia ślubne, imieniny, chrzciny, przyjęcia komunijne, imprezy firmowe.

Apartamenty polecamy na pobyty krótkoterminowe oraz pobyty długoterminowe 3-4 miesięczne, rok i więcej.

ul. Bobrzyńskiego 33, Kraków recepcja tel. 48 12 354 01 50

info@aparthotelvanilla.pl www.aparthotelvanilla.pl


uroda

Ćwiczenia, które rozruszają Twoje zasiedziane ciało i dodadzą energii do dalszej pracy, jesteś w stanie wykonać wszędzie. Nie ma się czego wstydzić – czas na papierosa czy plotki potrafi znaleźć większość z nas, więc nie mów, że nie możesz wygospodarować siedmiu minut na gimnastykę w ciągu ośmiu godzin spędzonych za biurkiem. Właśnie taka aktywność pomoże Ci zachować sprawność i zdrowy wygląd. JAK SIĘ DO TEGO ZABRAĆ? Przede wszystkim zacznij od małych zmian, takich jak na przykład chodzenie po schodach w miejsce jazdy windą. Zamiast jechać na zakupy samochodem, wybierz się na spacer. To właśnie takie drobnostki składają się na zmianę stylu życia na zdrowszy i aktywniejszy –przynajmniej na początku. Brak ruchu w miejscu pracy – dlaczego jest tak niebezpieczny? Siedząc przez osiem godzin na krześle, robisz wielką krzywdę swojemu kręgosłupowi, szczególnie odcinkom - lędźwiowemu i szyjnemu. Jeśli dodatkowo się garbisz, narażasz kręgosłup na urazy, ból i skrzywienia, które powodują dyskomfort oraz złe samopoczucie. Do tego dochodzi stres, który sprawia, że Twoje mięśnie stają się spięte. Do tego masz stale przykurczone łydki i zginacze stawu biodrowo-lędźwiowego. Cierpią również mięśnie klatki piersiowej – przykurczone i zwiotczałe, pogłębiają wadę okrągłych pleców.

78

Czy teraz rozumiesz, dlaczego powinieneś znaleźć czas na regularne ćwiczenia fizyczne?

Wystarczy parę ćwiczeń relaksacyjnych (5 powtórzeń, 5-10 sekund przytrzymać): 1. Rozciąganie mięśni szyi i karku. Rozluźnij barki i delikatnie przechyl głowę na bok. Pomóż sobie, lekko dociskając ją ręką. 2. Rolling na krześle. Wykonaj powoli rolowanie kręgosłupa. Powoli przechodź do możliwie głębokiego skłonu w przód. W pozycji stojącej, chwyć za oparcie fotela / krzesła i wykonaj opad w przód. 3. Rozciąganie ramion. Przyciągnij wyprostowaną rękę do przeciwległego barku. Pilnuj, aby barki były na tej samej wysokości, a ręka stale wyprostowana w stawie łokciowym. Wykonaj taką samą liczbę powtórzeń na obie ręce. 4. Rozciąganie klatki piersiowej. Zapleć dłonie za plecami, wyprostuj ręce i postaraj się delikatnie je unieść.


uroda

10 praktycznych porad jak zadbać o formę w biurze:

1. KOMFORTOWE MIEJSCE PRACY

Większość z nas w pracy spędza średnio 40 godzin tygodniowo. Co daje miesięcznie ponad 800 godzin. Pozycja siedząca tyle godzin to zabójstwo dla naszego kręgosłupa. Wygoda i komfort w miejscu pracy jest istotnym elementem. Fotel na, którym siedzisz musi być dopasowany indywidualnie do naszego ciała, dobrze wyprofilowany i powinien aktywnie podążać za naszym ciałem. To niezbędne, aby zminimalizować ból w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Unikaj zakładania nogi na nogę. Biurko i fotel powinny być regulowane.

2. DZIESIĘĆ MINUT DLA CIAŁA W PRACY

Wstań od biurka, wykonaj parę przysiadów, wymachów ramion, zrób parę skłonów i krążenia głowy w różnych płaszczyznach. Ciało domaga się ruchu i nie może być tyle godzin w unieruchomieniu.

3. REST ROOM

Korzystaj z pomieszczeń firmowych, które są przystosowane do odpoczynku. Połóż się na piłce rehabilitacyjnej, albo usiądź w wygodnym fotelu.

4. ĆWICZENIA ODDECHOWE TO DOBRY KIERUNEK

Najlepiej wykorzystać tą metodę w sytuacjach stresowych, ale nie tylko. W stresie oddech staje się płytki, skoncentruj się na oddychaniu. Weź wdech nosem, chwilę zatrzymaj i powoli wypuszczaj ustami. Powtórz 10 razy. To na pewno pomoże Ci się uspokoić, a spokój przyda się w pracy.

5. ENERGETYCZNE ŚNIADANIE TO PODSTAWA

Regularne i zdrowe jedzenie to duży problem wśród wielu pracowników. Bez energetycznego śniadania nie powinieneś wychodzić do pracy. Owsianka z owocami, łyżeczką masła kokosowego i miodem to dobre rozwiązanie.

6. DRUGIE ŚNIADANIE DO PRACY TO KONIECZNOŚĆ

Ja osobiście zabieram z sobą lunchbox z różnymi smakołykami. Najczęściej wypełniam go orzechami, suszonymi owocami, płatkami migdałowymi, makaronem z warzywami, owocami, sałatką, czy awokado.

7. KAWA DOBRA, ALE NIE NA CZCZO

Unikaj picia kawy rozpuszczalnej lub zalewanej na czczo. Najlepsza jest gotowana, albo z ekspresu. Dzienna dawka kawy nie powinna przekraczać dwóch filiżaek. Wszystko jest dobre, ale należy

zachować umiar. Kawa jest ciężkostrawna i wychładza nasz organizm. Aby była lepiej tolerowana przez nasz organizm dodaj przyprawy (cynamon, kardamon i imbir). Jeżeli słodzisz kawę to najlepiej miodem, albo stewią.

8. ODROBINA RELAKSU WSKAZANA

Chwila wytchnienia w pracy jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie. Nie rezygnujemy z przerwy. Aby pracować wydajnie musisz pamiętać o 15 minutowej przerwie dwa razy w ciągu godzin pracy.

9. OCZY TEŻ POTRZEBUJĄ ODPOCZYNKU

Jeżeli siedzisz parę godzin dziennie przy komputerze, pamiętaj o oderwaniu wzroku od monitora i daj odpocząć swoim oczom. Dobrym rozwiązaniem jest częste mruganie, albo zamykanie oczu na kilka sekund. Musisz sobie wyrobić taki nawyk.

10. UŚMIECHNIJ SIĘ

Pozytywne nastawienie na dzień dobry jest kluczowe. Staraj się optymistycznie podchodzić do wszystkiego, nawet jeżeli są problemy. Niech każda przeszkoda będzie dla Ciebie szansą. ADA PALKA

79


twarze

BAROQUE 7 URODZINY 26.11.2016 FOT. JAKUB GIL

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 80


pobud

ysł m z y zam

y

carpaccio z ryb i owoców morza Galeria Krakowska, I piętro ul. Pawia 5, 31-154 Kraków tel. 12 628 72 52 restauracja@miyakosushi.pl www.miyakosushi.pl dołącz do nas


polecane

polecane na

GRUDZIEŃ

Zima to okres kulinarnej rozpusty. Nie ma lepszych

okazji do wypróbowania nowych przepisów, uczty w gronie ADA CYBULSKA

REDAKTORKA DZIAŁU KULINARIA

Kulinaria to dla mnie smak, zapach, wygląd. Lubie jeść. Lubię gotować. Lubię smakować życie. Wciąż poszukuję kolejnego przepisu na idealną pizzę.

rodziny czy też odwiedzenie jarmarków świątecznych, na których stoiska kuszą pięknie ozdobionymi piernikami oraz aromatycznymi grzańcami. Święta to czas kiedy idea diety oraz wszelkich zdrowych żywności raczej zanika. Kultywowanie tradycji ma swój urok, a także zespala w pewnie sposób wszystkie pokolenia przy wigilijnym stole. Trzeba jednak celebrować ten czas nie tylko te trzy dni, ale cały grudzień - już teraz rozpocząć kulinarne eksperymenty, pieczenie pierników oraz spacery po bożonarodzeniowych jarmarkach, które nas wprawią w zachwyt i zapewnią pyszne doznania.

82


polecane

KSIĄŻKA

JARMARKI

„Smitten Kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu” - Perelman Deb

W Polsce już od dłuższego czasu tradycja jarmarków stał się bardzo popularna. Kiedyś parę stoisk i rozpadające się budki zostały obecnie zastąpione niesamowitymi dekoracjami, a wśród atrakcji nie zabraknie także czegoś dla najmłodszych.

Już od długiego czasu obserwowałam jego bloga smittenkitchen.com, aktywnie i regularnie wypróbowując rewelacyjne przepisy. W świeżo wydanej książce dzieli się swoimi kulinarnymi pomysłami, zabiera do swojej kuchni i pozwala nam skorzystać z przetestowanych w 4m² kuchni pyszności. Przepięknie wydany zbiór przepisów to dobry prezent pod choinkę dla kogoś. Lub dla nas samych… Sam autor udowadnia, że każdy i w każdych warunkach może gotować.

Jeden z najpiękniejszych jest ulokowany we Wrocławiu i trwa od 18 listopada do 22 grudnia. Ulokowany na urokliwym rynku, oferuje wystawę z kukiełkami z bajek, a także możliwość zakupu dekoracji bożonarodzeniowych. Dla mnie jednak zdecydowanie najlepszym, nie tylko w Polsce, ale i Europie, jest jarmark w Katowicach w zabytkowej dzielnicy Nikiszowiec. W tym roku odbędzie się 3-4 grudnia. A co sprawia, że to właśnie ten jest wyjątkowy? Przede wszystkim promowanie lokalnych firm, pomysłów, designu i rękodzieł. Niesamowite wsparcie dla kultury Śląska oraz lokalny patriotyzm da się odczuć na każdym kroku. Dodatkowym atutem jest koncert Orkiestry Dętej Kopalni Wieczorek. W Warszawie natomiast ilość jarmarków jest większa, ale główny i najważniejszy, odbędzie się w tym rok przed Stadionem Narodowym. Nie zabraknie ogromnej, niemal 16-metrowej choinki, lodowiska i czekoladowych pyszności polskich producentów. Całość rozpocznie się 6 grudnia i potrwa do 6 stycznia.

Restauracja Taco Mexicano Kraków , ul. Poselska 20 tel.: 12 421 54 41 www.tacomexicano.pl

MEKSYKAŃSKA LEGENDA W CENTRUM KRAKOWA.... ZAPRASZAMY DO SPRÓBOWANIA NOWYCH DAŃ IDEALNYCH NA CHŁODNE DNI... Choriqueso z salsą blanca o dowolnej ostrości Ognisty Fajitas Monterrey z kurczakiem i grillowaną papryczką jalapeńo A na deser oryginalny meksykański sernik z polewą truskawkowo-pomarańczową

OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU W GODZINACH OD 12 DO 18 ZAPRASZAMY NA HAPPY HOURS!


kulinarne newsy

Hawajski Raj

w Niebie HAWAJE SĄ W NASZYM KRAJU ZUPEŁNIE NIEODKRYTYM KULINARNIE LĄDEM. ZDĄŻYŁY JUŻ JEDNAK PODBIĆ SERCA I KUBKI SMAKOWE FOODIES W WIELU METROPOLIACH NA CAŁYM ŚWIECIE. TERAZ PRZYBYWAJĄ DO POLSKI WRAZ Z NOWĄ RESTAURACJĄ RAJ W WARSZAWIE.

84

Kuchnia hawajska to prawdziwa mozaika smaków i wpływów innych kuchni – przede wszystkim amerykańskiej i japońskiej. Jej historia opierała się, jak u większości przodków, na diecie paleo i nieprzetworzonych produktach. Na stołach wyspiarzy rządzi ryż, owoce morza, ryby, warzywa, egzotyczne owoce, spam oraz azjatyckie przyprawy – sos sojowy, huli-huli, teryiaki, a także wasabi. Jest kolorowo, zdrowo i świeżo!

Droga do Raju prowadzi przez NIEBO – miejsce w samym centrum miasta, przy Nowym Świecie 21, w którym pod jednym, bardzo rozległym dachem, znajdziemy kilka zaskakujących sal. To tam spotyka się szalone życie nocne, sala koncertowa, przestrzeń artystycznych wydarzeń, a teraz także pyszna kuchnia.

W karcie Raju znajdzie się wiele niedostępnych nigdzie indziej dań, dla których inspirację stanowiły tradycyjne hawajskie potrawy. Między innymi loco moco (wołowina grillowana w formie burgera, podawana z jajkiem sadzonym i ryżem oraz sosem na bazie miso i sosu sojowego), spam musubi (spam – ukochana szynka wyspiarzy, omlet i ryż zawinięte w wodorosty nori, serwowane z majonezową srirachą) oraz jeden z największych kulinarnych hitów tego roku – poke bowl! Poke (czyt. jak w słowie „pokemon”) to klasyczne hawajskie danie z surowej marynowanej ryby, podawane w misce ze świeżymi warzywami i owocami, aromatycznymi przyprawami oraz ciepłym ryżem. Można pokusić się o stwierdzenie, że potrawa ta przypomina nieco zdekonstruowane sushi.

Rajską część Nieba wypełnia wyłaniająca się z każdego zakamarka dzika roślinność oraz egzotyczne zwierzęta, zerkające ukradkiem z ilustracji autorstwa Kasi

fot. materiały prasowe

Łubińskiej. Ci, którzy preferują minimalizm, mogą zasiąść w kojącej wszechobecnym błękitem sali obok. Na śniadanie, obiad i kolację z przyjaciółmi, ucieczkę od zgiełku, popołudniową kawę, wieczornego drinka czy pracę w spokoju. Raj w Niebie już od 29 października!


Huta Piwa | fot. Adam Mikołajczyk

kulinarne newsy

Nowa Huta i Stary Kraków

WARZĄ PIWO

MICHAŁ ZĘBIK Pytania, sugestie, uwagi: zebempokuflu@gmail.com zebem_po_kuflu

86

MÓWI SIĘ, ŻE NOWA HUTA TO MŁODSZA SIOSTRA KRAKOWA. BROWAR HUTA PIWA POWINIEN BYĆ WIĘC NAZYWANY MŁODSZYM BRATEM BROWARU STARY KRAKÓW. NIEDAWNO DOSZŁO DO WYDARZENIA BEZ PRECEDENSU – POŁĄCZYŁY SIĘ DWIE FALE PIWNEJ REWOLUCJI RODEM Z GRODU KRAKA. REAKTYWOWANY PIONIER PIWOWARSTWA RZEMIEŚLNICZEGO W POLSCE – STARY KRAKÓW ZACZĄŁ WARZYĆ Z HUTĄ PIWA, CZYLI JEDNĄ Z NAJMŁODSZYCH INICJATYW PIWOWARSKICH. NO WIĘC NA MOIM RODZIMYM PODWÓRKU ZNOWU DZIEJE SIĘ COŚ CIEKAWEGO.

lokalach Krakowa. W czasach, gdy pomysł na Browar PINTA co najwyżej leżakował w głowach jego założycieli, a hasło „browar kontraktowy” nikomu jeszcze nic nie mówiło, powstało pierwsze polskie ale. Dokładnej mówiąc cztery: Amber Ale, Pale Ale, Dark Ale oraz Golden Ale. Wzorowane na amerykańskich piwa górnej fermentacji były w owym czasie ewenementem na rodzimym r ynku. Za ich powstanie odpowiada Tomasz Jabłoński, założyciel działającego w latach 2005-2007 Browaru Stary Kraków.

Smocza Głowa – tak nazywało się owiane legendą piwo dostępne lata temu w wybranych

Losy Smoczej Głowy są dość zawiłe i niestety mało szczęśliwe. Początkowo piwa według re-

ceptury Tomasza Jabłońskiego były warzone kontraktowo w krakowskim browarze Relakspol. Po różnych perypetiach i wycofaniu się piwowara ze współpracy były jednak nadal warzone… tyle, że według zmodyfikowanej przez browar receptury. Zaczęły powstawać ale w wersji niskobudżetowej, doszło do zamieszania wokół nazwy, przejmowania receptur, a w efekcie zniszczenia potencjału wyjątkowego w owych czasach piwa. Fakt jednak pozostał taki, że Smocza Głowa wyznaczyła zupełnie nowy trend na polskim rynku piwnym, a Stary Kraków stał się prekursorem piwowarstwa kontraktowego w Polsce.


JESIENIĄ 2016, PO PRAWIE 10 LATACH NIEOBECNOŚCI PIONIERSKI BROWAR ZNOWU ZACZĄŁ WARZYĆ. Jak mówi sam Tomasz Jabłoński: pomysł reaktywacji przyszedł w trakcie rozmów z Andrzejem Kuglinem, który prowadził nowohucki Sklepik z Piwem (dziś Huta Piwa). Kto pamięta, ten wie, że jako tutejszy lokals-patriota temat nowohuckiego piwa poruszałem już nieraz. Huta Piwa startuje jednak w zupełnie nowej odsłonie. Osiedlowe piwa będą teraz pochodziły ze „stajni” Starego Krakowa, gdzie Andrzej Kuglin sprawuje funkcję głównego piwowara.

Jako pierwsze powstało Urocze summer ale oraz session IPA Smok w Nowej Hucie, będący wspólną inicjatywą obu panów. Mam nadzieje, ze raz w miesiącu będzie premiera nowego „osiedla” bo pomysłów jest dużo. W nowym browarze będą dwie linie piw, jedna to polskie ale, druga linia nowohucka koncentrująca się na stylach nowofalowych – powiedział mi w rozmowie Andrzej. Przy warzeniu chciałby z czasem współpracować także z nowohuckimi piwowarami domowymi, bo jak mówi niektóre ich piwa naprawdę robią wrażenie. No więc obok piwowarstwa będzie jeszcze misja. Butelki z „osiedlowym” piwem mają być dostępne przede wszystkim w sklepie Huta Piwa. Stary Kraków również będzie koncentrował się przede wszystkim na rynku lokalnym działając, jak to się w branży mówi „najbliżej komina”. Premiera wszystkich sześciu piw browaru (tych „krakowskich” i tych „nowohuckich”) odbyła się pod koniec października. Start był z przytupem. Oby było tak dalej, żeby następnym razem móc już napisać: legenda powróciła.

Michał Zębik


trendy

CZŁOWIEK JEST INTEGRALNĄ CZĘŚCIĄ NATURY, KTÓREJ HARMONIA I ŁAD DAJĄ NAM WSKAZÓWKI, W JAKI SPOSÓB MAMY SIĘ ODŻYWIAĆ, ABY JAK NAJKORZYSTNIEJ WPŁYNĄĆ NA NASZE SAMOPOCZUCIE I ZDROWIE. PRZYRODA SAMA WSKAZUJE NAM DROGĘ, KTÓREJ POWINNIŚMY SIĘ TRZYMAĆ. DLA WŁASNEGO DOBRA POWINNIŚMY PRZYPORZĄDKOWAĆ NASZ STYL ŻYCIA I SPOSÓB ŻYWIENIA CYKLOM PÓR ROKU. EGZYSTOWANIE WBREW POROM ROKU TO MARNOTRAWIENIE NAGROMADZONEJ ENERGII. W CYKLU ODŻYWCZYM KAŻDA PORA ROKU OSIĄGA W ODPOWIEDNIM MOMENCIE MAKSIMUM ENERGII I PRZEKAZUJE JĄ KOLEJNEJ.

WIOSNA TO NAJLEPSZY MOMENT NA REGENERACJĘ I OCZYSZCZENIE NASZEGO ORGANIZMU. LATO SPRZYJA AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ I ZABAWIE. JESIENIĄ MAGAZYNUJEMY ENERGIĘ, KTÓRA JEST NAM NIEZBĘDNA DO PRZEŻYCIA ZIMOWEGO MARAZMU. KAŻDA PORA ROKU ODZWIERCIEDLA SIĘ INNYM DYNAMIZMEM, NAKŁANIA NAS DO WIĘKSZEGO LUB MNIEJSZEGO DZIAŁANIA.

88

W czasach, kiedy nasz rynek staje się coraz bardziej przesycony zagranicznymi produktami, zapominamy o artykułach, które de facto mamy w zasięgu ręki, a ich ceny w naszym najbliższym markecie plasują się pośród tych najniższych. Nie ukrywam, że cieszy mnie widok importowanych produktów, które tylko czekają, aby z nich skorzystać - niestety nasi rodzice czy dziadkowie mogli tylko pomarzyć o takich czasach. Nie

zmienia to jednak faktu, że rzadziej wybieramy nasze rodzime warzywa i owoce bądź przetwory, na rzecz napływowych towarów. Naturalna medycyna, jak i dietetyka Dalekiego Wschodu, od tysięcy lat zyskują na wartości poprzez codzienną praktykę oraz wyznaczają zasady. Jedną z takich zasad jest odżywianie sezonowe produktami z regionalnych upraw.


PROSECCO

IS ALWAYS THE ANSWER AND WE HAVE GOT PROSECCO!

ZAPRASZAMY CIĘ DO WYPRÓBOWANIA NASZEJ NOWEJ LINII PIW I WIN


trendy

Gotowanie oparte na sezonowości niesie ze sobą mnóstwo pozytywów. Na tyle już znamy niektóre obce kuchnie, że łatwo wdrożyć ciekawe modyfikacje, które tchną w starą i dobrze nam znaną już potrawę lekki powiew nowości. Na czym więc polega przewaga artykułów, które pochodzą z naszego najbliższego otoczenia, nad żywnością którą mamy dostępną cały rok, pochodzącą z najdalszych krain świata?

Są najbogatsze w wartości odżywcze oraz budulcowe – białka, węglowodany i witaminy. Warzywa i owoce sezonowe to takie, które są w pełni dojrzałe i osiągnęły swój idealny wzrost w określonym przez przyrodę czasie. Dojrzewają w tych samych warunkach klimatycznych, których i my doświadczamy. Produkty lokalne oraz ludzie konsumujący je, żyją w takich samych warunkach - są wystawiane na to samo promieniowanie, nasłonecznienie, wilgotność oraz opady. Przeważnie są tańsze, ponieważ są dostępne w danym sezonie. Nie są to produkty specjalnie sprowadzane, więc nie musimy dodatkowo płacić za ich transport i przechowywanie. Takie artykuły są pełnowartościowe. Dzięki temu poprzez ich spożywanie, dostarczamy naszemu organizmowi wszystkiego co najlepsze. Dodatkowo są najtańsze w roku. Ład i prostota. Możemy je osiągnąć stosując się do jednej zasady – odżywiać się sezonowo. Spożywając takie właśnie produkty dostarczamy naszemu organizmowi najlepszych składników odżywczych oraz witamin. Wyłamanie się z tego prawa może zachwiać pracę naszego układu immunologicznego, wprowadzić go w dysharmonię i narazić na związane z tym choroby.

CHIŃCZYCY PIONIERAMI – SEKRETY YIN - YANG Pojęcie Yin – Yang pochodzi ze starożytnych Chin. Filozofia ta odnosi się do koncepcji, według której nasz Wszechświat podzielony jest na dwie przeciwstawne, ale idealnie pasujące do siebie siły. Pomimo tego, że są to siły odmienne, jak najbardziej mogą istnieć jednocześnie, współzależeć od siebie i nie wykluczać się wzajemnie, lecz nigdy nic nie będzie w pełni Yin lub w pełni Yang. To z nich pochodzą odrębne żywioły występujące w Kuchni Pięciu Przemian, a więc: Drzewo, Ogień, Ziemia, Metal i Woda. Teoria Pięciu Przemian dotyczy regularnych transformacji w przyrodzie składających się na dłuższy lub krótszy cykl jak pory dnia lub pory roku. W nawiązaniu do pór roku Piątą Przemianą jest przełom lata i jesieni, czyli późne lato. Hipoteza ta zakłada, że wszystkie zjawiska zachodzące w przyrodzie zostały sklasyfikowane według zbieżności (analogii) ich właściwości i należą do jednej Przemian.

PIĘĆ PRZEMIAN: OGIEŃ – lato, radość, serce, jelito cienkie, smak gorzki;

ZIEMIA – późne lato, harmonia, trzustka, żołądek, smak słodki;

METAL – jesień, smutek, płuca, jelito grube, smak ostry

WODA – zima, odwaga, nerki, smak słony

DRZEWO – wiosna, intuicja, wątroba, smak kwaśny

Wojciech Drobniak

90

Teraz jak to się ma do gotowania? Metodę tą można stosować do przyrządzania każdego dania – nie tylko chińskiego. Nie trzeba przechodzić specjalnego kursu lub warsztatów, aby gotować według Pięciu Przemian, a daje ona nam gwarancję, że potrawy będą smaczne i zrównoważone. Przeważnie, nie mając o tym pojęcia, intuicyjnie gotujemy tą metodą, najczęściej jednak popełniamy proste błędy, na przykład gotując ziemniaki w zimnej, osolonej wodzie.

Oczywiście możemy poprzestać na podstawowej wiedzy o „żywiołach” i ich zależnościach w naszej kuchni, lecz istniejemy po to by się rozwijać, poszerzać horyzonty. Warto więc zdobyć dodatkową wiedzę na ten temat, gdyż zjawiska powiązane z każdą Przemianą podpowiadają nam, że istnieje swego rodzaju więź pomiędzy smakiem potraw, a naszymi organami wewnętrznymi, a nawet i emocjami. Czyż nie jest tak w medycynie chińskiej, że artykuły spożywcze to pełnoprawne lekarstwa? A skoro w medycynie tej wyznaje się pogląd, że odbiciem lustrzanym naszego ciała jest sfera duchowa, to nie ulega wątpliwości, że odpowiednio zbilansowana dieta może nie tylko uzdrowić nasze ciało, ale może mieć zbawienny wpływ na nasz umysł i duszę. Wszechświat jest sceną, na której główne role grają przeciwne sobie siły. Pozostanie w równowadze Yin i Yang prowadzi do uzyskanie harmonii naszego ciała i sfery eterycznej. Odnosi się to również do tak przyziemnych miejsc jak kuchnia, gdzie dzieje się prawdziwa magia, gdzie wszystkie przyjęcia i dobre imprezy mają swój początek i koniec.


przepisy

PIECZEŃ CIELĘCA Z SOSEM KURKOWYM

PRZYGOTOWANIE: 1. Cielęcinę posól i posyp białym pieprzem. Odstaw na 2 godziny. 2. W letniej wodzie zamocz suszone kurki. 3. Na patelni rozgrzej masło klarowane i obsmaż mięso z każdej strony. 4. Przełóż do naczynia żaroodpornego z przykryciem. 5. Na pozostałym na patelni maśle podduś delikatnie pokrojoną w pióra cebulę. 6. Zawartość patelni przelej do naczynia z mięsem. Dodaj grzyby i wodę, w której się moczyły. 7. W mięso wbij termometr kuchenny i ustaw temperaturę 55°C. Piecz ok. 1,5 godziny w temperaturze 160°C. 8. Wyjmij mięso, a pozostały sos i grzyby oraz cebulę przelej do osobnego, wysokiego naczynia. Zmiksuj na gładki mus przy pomocy blendera. 9. Pieczeń podawaj z sosem, ziemniaczkami i brukselką.

SKŁADNIKI:  

¬ 1kg cielęciny bez kości (udziec) ¬ sól ¬ biały pieprz ¬ 2 cebule ¬ 20g suszonych kurek ¬ 250ml letniej wody ¬ 1 łyżka masła klarowanego ¬ brukselka ugotowana al dente ¬ ziemniaki ugotowane al dente


przepisy

FASZEROWANY KURCZAK W CIEŚCIE FRANCUSKIM

Przepisy i zdjęcia:

PRZYGOTOWANIE: SKŁADNIKI:  

¬ 40 dag filetów z kurczaka ¬ 1 porcja ciasta francuskiego ¬ 15 dag bakłażanów faszerowanych parmezanem ¬ kilka łyżeczek pesto ¬ kilka łyżeczek tapenady ¬ kilka plastrów szynki parmeńskiej ¬ sól ¬ pieprz ¬ suszony rozmaryn ¬ oliwa ¬ 1 jajko

1. Piersi z kurczaka pokrój w plastry. Rozbij tłuczkiem jak najcieniej możesz uważając, aby nie przerwać mięsa. 2. Mięso natrzyj oliwą, solą, pieprzem i rozmarynem. Zostaw na noc w lodówce lub jeśli nie masz czasu na pół godziny. 3. Piekarnik nagrzej do 180°C. 4. Na desce układaj kolejno szynkę parmeńską, mięso z kurczaka, łyżeczkę pesto lub tapenady lub bakłażan faszerowany parmezanem. 5. Całość zwiń i ułóż na kawałku ciasta francuskiego i zwiń tak, aby zamknąć wszystkie brzegi. 6. Ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i ponacinaj we wzory tępym nożem 7. Rozbij jajko i posmaruj nim ciasto. 8. Wstaw do piekarnika na ok. 20 minut. Jeśli ciasto zacznie się przypiekać zbyt mocno nakryj folią aluminiową.


przepisy

SANDACZ Z SOLĄ BAZYLIOWĄ NA DYNIOWYM PUREE Z PIECZONYMI BURAKAMI I CHIPSAMI Z JARMUŻU

PRZYGOTOWANIE: 1.Przygotuj sól bazyliową. W tym celu umyte i osuszone liście bazylii wyłóż na blaszce do pieczenia, oprósz delikatnie solą himalajską i piecz w temp. 140 °C z termo-obiegiem przez ok. 20 minut. Tak upieczone liście bazylii pokrusz na pył. 2.Przyrządź marynatę do ryby. Zmiksuj: oliwę z oliwek, sól himalajską, pieprz, trawę cytrynową i sól bazyliową. Sandacza nasmaruj przygotowaną marynatą, następnie piecz w piekarniku przez 8-10 min. W temp. 160 °C 3.Przygotuj puree z dyni: dynię obierz ze skórki, pozbaw ją pestek i pokrój w kostkę. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia umieść dynię i piecz przez 15 minut w temperaturze 160 °C. Upieczoną dynię zmiksuj na gładką konsystencję z dodatkiem soku z cytryny, miodu i szczypty soli himalajskiej. 4.Buraki umyj, zawiń w folię aluminiową i piecz w piekarniku z termo-obiegiem, aż do uzyskania miękkości. Czas pieczenia będzie uwarunkowany wielkością buraków. Tak przygotowane buraki obierz i pokrój w dowolnej wielkości kostkę. 5.Jarmuż umyj, skropl delikatnie oliwą z oliwek, oprósz solą i piecz przez 10 minut, w temp. 170 °C, aż będzie chrupiący. 6.Na dyniowym puree ułóż sandacza, dodając buraki i chipsy z jarmużu. Smacznego !

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:  

¬ 400 g polędwicy z sandacza ¬ 1 kg dyni ¬ 2 buraki średniej wielkości ¬ 2 garści jarmużu ¬ Pół pęczka bazylii, ok. 20 g ¬ 3 łyżki oliwy z oliwek ¬ 2 źdźbła trawy cytrynowej ¬ Łyżka soku z cytryny ¬ Płaska łyżka miodu ¬ Sól himalajska, pieprz gruboziarnisty


przepisy

CIASTKA

Z CZERWONEJ FASOLI SKŁADNIKI NA 9 CIASTEK:  

PRZYGOTOWANIE: 1.Wszystkie składniki oprócz migdałów i orzechów nerkowca umieść w misce, następnie zmiksuj, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Przygotowaną masę włóż do lodówki na ok. 10 minut, aż siemię lniane wchłonie nadmiar wody. 2.Blanszowane migdały oraz orzechy nerkowca pokrój w drobną kostkę.

¬ 1 szklanka ugotowanej fasoli lub 300 g z puszki ¬ 6 łyżek syropu z agawy ¬ 2 łyżki oleju kokosowego ¬ 2 łyżki mleka kokosowego ¬ 2 łyżki kakao ¬ 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia ¬ 1 łyżka mielonego siemienia lnianego ¬ Szczypta soli himalajskiej ¬ Do dekoracji użyj: blanszowanych migdałów i orzechów nerkowca

3.Masę na ciastka wyciągnij z lodówki. Blachę wyłóż papierem do pieczenia. Uformuj kulki, które następnie ugnieciesz tak, by powstała forma przypominała ciastka, następnie posyp każde z nich kruszonką migdałowo-orzechową. Całość piecz w piekarniku w temp. 180 °C przez 30 minut.

95


felieton na koniec

Powolność

HAREL Krytyk mody, autorka bloga HARELBLOG.PL

Ile razy w ciągu ostatniej godziny spojrzeliście na telefon? Pochwalę się. Ja ani razu. Lepiej, nie spojrzałam w kolorowy wyświetlacz przez cały czas pisania tego tekstu. Ba, nie włączyłam nawet komputera! Jak to możliwe? Zadecydowały międzynarodowe przepisy bezpieczeństwa oraz umiłowanie rzeczy choć starych, to wciąż działających. Tak się złożyło, że do pisania zasiadłam w samolocie. A mój dziesięcioletni laptop jest zbyt ciężki, by określić do mianem przenośnego, więc został na domowym biurku. Otworzyłam notes, wyjęłam pióro i zaczęłam działać w najbardziej tradycyjnym stylu pod słońcem. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego zbiegu okoliczności. Nie powiem, żeby mnie nie kusiło. Instagram, Messenger, Facebook, komentarze na blogu czy wreszcie maile w kilku skrzynkach – przecież trzeba być na bieżąco. Przedziwne – choć narzekam na nadmiar informacji, łaknę ich więcej i więcej. Wieści ze świata, statusy znajomych oraz zło wcielone: Snapchat, który całym sobą głośno i dobitnie zaprzecza idei „slow”. Skupienie przychodzi z coraz większym trudem, a spotkania towarzyskie wyglądają jak zbiorowy czat na żywo. Zanim usiądziemy przy stoliku, na blat wykładamy telefon, który przez najbliższą godzinę będzie najważniejszym elementem posiłku. Potrzeba nowych bodźców przekłada się praktycznie na wszystko, w tym również modę. Codzienne dostawy w sklepach wielkich koncernów odzieżowych to nie legenda, lecz brutalna prawda. Projektanci prowadzący małe, autorskie butiki często żalą się, że pierwsze pytanie klienta brzmi „Czy jest coś nowego?”, a kolejnym: „Kiedy będzie przecena?”. Daliśmy się wciągnąć w błędne koło, wyma-

96

gając jednocześnie jakości i prędkości. Refleksja była kwestią czasu. Coraz chętniej wracamy do rzeczy dobrze znanych, oczywistych, ale w pędzie życia ostatnich lat zapomnianych. Tytułowa powolność, której mianem określam obco brzmiące „slow life”, wydawała się kolejnym trendem, tymczasem przynosi ukojenie zbyt cenne, by się nią znudzić. Gdy dotarłam do celu swojej podróży, maleńkiej francuskiej wioski za-

GDY DOTARŁAM DO CELU SWOJEJ PODRÓŻY, MALEŃKIEJ FRANCUSKIEJ WIOSKI ZAMIESZKIWANEJ PRZEZ NIEWIELE PONAD DWIEŚCIE OSÓB, ZAMIAST ODPISYWAĆ NA ZALEGŁE MAILE, POSZŁAM ODPOWIETRZYĆ ROSNĄCE CIASTO NA CHLEB W PRZYDOMOWEJ PIEKARNI mieszkiwanej przez niewiele ponad dwieście osób, zamiast odpisywać na zaległe maile, poszłam odpowietrzyć rosnące ciasto na chleb w przydomowej piekarni. Jej prowadzenie nie jest koniecznością, a świadomym wyborem. Dwie młodziutkie kobiety uruchomiły stary piec i postanowiły nauczyć się wypiekać w nim tradycyjne pie-

czywo na zakwasie. Pracy przy tym sporo, wyrabianie ciasta jest lepsze niż cardio w najmodniejszej siłowni, a przyjemności nie da się porównać z niczym innym. Przypomniały mi się moje przygody fotograficzne i trzydzieści sześć klatek, w ramach których musiałam zmieścić całe swoje wakacje. Nie była to nawet kwestia ceny kliszy, ale przyzwyczajenia, bez zbędnej refleksji, że jednemu wyjazdowi przypada jedno pudełko. Każdy negatyw miałam opisany i skatalogowany. Do tej pory odwiedzający mnie znajomi oglądają stare albumy, które prowadziłam w czasach liceum. Stały się nieoczekiwanie kroniką naszego życia, skondensowaną, lecz na tyle wyrazistą, by budzić miłe wspomnienia. Pamiętam moment odbierania wywołanych zdjęć i przeglądania jeszcze u fotografa. Czy wszystkie się udały, czy dałam radę z zachodem słońca (perfekcyjne ujęcie różowego nieba stanowiło moje fotograficzne marzenie od szóstego roku życia) i – rzecz jasna – czy dobrze wyszłam. Śmieję się za każdym razem, gdy zaglądam w komórkę temu, kto mnie fotografuje, by ewentualnie powtórzyć ujęcie już teraz, poprawić fryzurę, wyjść lepiej. Kiedyś byłby to bajer. Dziś codzienność, dość nużąca czasami. Dobrze jest mieć wybór. Być może nie potrafiliśmy docenić tego, co mieliśmy, przez brak alternatywy. Teraz możemy zdecydować, czy dajemy się porwać pędowi życia czy jednak trochę zwolnić. Poszukać gotowych rozwiązań, czy dojść do nich w swoim czasie. Oraz czy wolimy spędzić wakacje na Snapchacie czy uruchomić retro maszynę, która da nam mnóstwo wolnego czasu, a przede wszystkim ten cudowny stan oczekiwania na efekty. Bo przecież bez względu na czasy, wciąż lubimy niespodzianki.


lounge | No 87 | gru-sty'16/'17  

The SLOW Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless.

Advertisement