Page 1

bezcenny

74

#

LOUNGE MAGAZYN | NR 74 | OGÓLNOPOLSKI | WRZESIEŃ 2015

ISSN 1899-1262

WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL

1


2


1


NOWE

wstęp

I

MARCIN LEWICKI REDAKTOR NACZELNY MARCIN@LOUNGEMAZYN.PL

dzie nowe, to słychać i widać. Nowości wkoło co niemiara. Nowy „Wszechmogący” prezydent, a za chwile nowiutka „Wszystkomogę” premier. Równie obiecująco zapowiada się najnowsza historia „Złotego pociągu” i jego niejasnej lokalizacji. Nowy jest tez amerykański właściciel telewizji TVN, i tylko ludzie w niej ciągle ci sami. Choć oglądając melancholijną zapowiedz jesiennej ramówki tej stacji odniosłem wrażenie, że już niedługo. Nowościami chwali się też konkurencyjna stacja Polsat, z pompąpromując kolejny sezon „Tańca z gwiazdami”, gdzie już tradycyjnie wszystkie twarze uczestników są nowe i nieznane.

Rafał Stanowski, miłośnik kultury niskiej i wysokiej, od września będzie redagował dla Was dział kulturalny i włóczył się po wszystkich możliwych festiwalach, premierach i wernisażach organizowanych w Waszych miastach. Nowiuśka jest też nasza felietonistka Paulina Smaszcz – Kurzajewska, uznana dziennikarka, laureatka Europejskiej Nagrody Obywatelskiej za działalność charytatywną i wspaniała mama Julka i Franka. Teksty Pauliny znajdziecie na końcu, lub jak kto woli, na początku gazety. Nówki to również portrety naszych redakcyjnych facjat, z wdziękiem narysowane przez utalentowaną Annę Ostapowicz. Po staremu zostaję tylko ja, Wasz stary,dobry Redaktor Naczelny, jak zwykle otwarty na nowe pomysły i idee. Zapraszam do lektury nowego „Lounge Magazynu”.

My, jako że za nowoczesny magazyn lifestye’lowy się mamy, też nowe rzeczy na jesieni gramy ( rym niezamierzony). Nowiutki jest

REDAKCJA:

grafika / skład

Michał Adamiec

michal@loungemagazyn.pl

WSPÓŁPRACA: Agnieszka Bień, Karolina Ciochoń, Ada Cybulska, Aleksandra Kosarska, Ada Palka, Ewelina Pałajska, Ewa M. Pawłowska, Adrian Suszczyński, Michał Sztorc, Malwa Wolska, Michał Zębik

zastępca redaktora naczelnego redaktor działu Moda i Uroda

Monika Gąsiorek-Mosiołek monika@loungemagazyn.pl

ILUSTRACJE: Anna Ostapowicz annaostapowicz.com

redaktor działu Kultura

Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Romanowicza 4/536, Kraków info@loungemagazyn.pl | tel. (12) 633 77 33

Rafał Stanowski rafal.stanowski@loungemagazyn.pl

bezcenny

74

#

redaktor działu Kulinaria

reklama na terenie Trójmiasta

Anna Irsa anna.irsa@loungemagazyn.pl Sklepy Organique: Gdynia:

www.organique.pl

KRAKÓW - WARSZAWA - KATOWICE - TRÓJMIASTO - WROCŁAW

agnieszka.majksner@loungemagazyn.pl

INTENSE ANTI-AGEING ⁄ GRAPE

kultura | sztuka | wydarzenia | lifestyle | moda | uroda | zdrowie | gadżety | design

Agnieszka Majksner

TERAPIA PRZECIWSTARZENIOWA ⁄ WINOGRONA

...bo jakość ma znaczenie

SEKRET GRECKIEJ DŁUGOWIECZNOŚCI

Centrum Riviera (poziom 0), ul. K. Górskiego 2 Wrocław:

G.H. Magnolia Park (poziom 0), ul. Legnicka 58 Galeria Dominikańska (poziom -1), pl. Dominikański 3

WRZESIEŃ

Kraków:

P. H. Zakopianka (poziom 0), ul. Zakopiańska 62 Galeria Kazimierz (poziom 0), ul. Podgórska 34

74

LOUNGE MAGAZYN | NR 74 | OGÓLNOPOLSKI | WRZESIEŃ 2015

ISSN 1899-1262

WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL

Photographer Piotr Serafin Model Jacek Jelonek @ D’vision, Uno Models illustration / graphic design Mateusz Suda styling Adam Szymczak fashionable innovations make up Koleta Gabrysiak hair Effectownia Hair Design Marcin Preis/ Peter Blaszczyk retouch Jakub Grabarczyk jacket Tomasz Karpiński hat HatHat

Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem.

2


3


Jesteśmy spółką IT, tworzymy dedykowane rozwiązania w modelu Cloud Computing. Projektujemy i wdrażamy nowoczesne, skalowalne systemy,dostosowane do potrzeb firmy.

Exnui Sp. z o.o. ul. Rzymowskiego 53 02-697 Warszawa NIP: 956-228-14-11 4

www.exnui.com


OPOWIEDZ NAM CZEGO POTRZEBUJESZ, STWORZYMY ROZWIĄZANIE.

ul. Rzymowskiego 53 02-697 Warszawa www.innext.pl 5


imprezy, otwarcia

WINOSFERA 30 lipca w lokalu, w którym kilkanaście lat temu funkcjonował kultowy sklep z farbami Pana Migdała odbyło się oficjalne otwarcie wine baru oraz sklepu z winami Winosfera. Mieści się ona dwie minuty spacerem od krakowskiego Rynku na rogu Placu Szczepańskiego oraz ulicy św. Tomasza. Jest to miejsce stworzone przede wszystkim z myślą o ludziach, gdzie w swobodnej atmosferze można odbyć zarówno kameralne spotkanie, jak i urządzić większą imprezę.

W ofercie znajdziemy wina ( dostępne również na kieliszki) z krajów Europy i Nowego Świata oraz liczne przekąski. Winosfera ma także oblicze kawiarniane, można tu wypić dobrą kawę i zjeść deser. Lokal jest czynny codziennie od 14:00 do północy i jeszcze dłużej. Oby więcej takich klimatycznych miejsc na mapie Krakowa pokazujących, że wino może być dobrą zabawą.

RESTAURACJA BEZ KRAWATA W OVO WROCŁAW POWSTAJE NIEKONWENCJONALNE PATIO W OVO WROCŁAW Z RESTAURACJĄ JEDYNEGO PIĘCIOGWIAZDKOWEGO HOTELU DOUBLETREE BY HILTON W POLSCE. TO JEDNA Z NAJWAŻNIEJSZYCH CZĘŚCI PARTERU WIELOFUNKCYJNEGO KOMPLEKSU. PIĘĆ GWIAZDEK BEZ KRAWATA Restauracja zostanie podzielona na trzy przestrzenie, z których każda będzie pełniła określoną funkcję: formalną, niezobowiązującą i rozrywkową. Będzie to odpowiednio: restauracja, tzw. przestrzeń przejściowa, bar, który wieczorami będzie się przekształcał w scenę dla didżeja. Przestrzenie będą połączone i stworzą wrażenie płynnego przenikania jednej w drugą. Całość przygotowana zgodnie z mottem „Biznes bez krawata”, dzięki czemu goście nie poczują się na żadnym etapie skrępowani. Nawet kelnerzy będą ubrani w stylu smart casual, czyli gustownie, ale wygodnie. Restauracja DoubleTree by Hilton w OVO Wrocław będzie serwowała dania światowej, ale też lokalnej kuchni, przy czym będzie zauważalny wpływ zdrowej kuchni śródziemnomorskiej. Dania będą przygotowane tak, aby można się było nimi dzielić, ale goście będą mieli również możliwość składania tradycyjnych, indywidualnych zamówień. Wśród prostych dań znajdzie się m.in. pieczony bakłażan w szafranowym jogurcie z ziołowymi podpłomykami czy też owoce morza w panierce z semoliny z majonezem na bazie limonki i pasty harissa oraz szpinakiem.

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 6


NEXT-GENERATION HEALTHCARE DESIGNS TO BE REVEALED AT LEADERS IN DESIGN MENA SUMMIT WILL REVOLUTIONIZE THE WORLD

A

s the Middle East’s health trends are constantly changing with regards to population growth, increasing chronic diseases, increasing lifestyle diseases, shifting economies and now the extension of a compulsory health insurance. There are ever growing needs to be able to support society with adequate facilities that take full advantage of the latest technological developments. Adding to this is the fact that many people are traveling overseas just to be able to receive professional health-care. GCC countries have closely studied these trends and are now in the process of transforming their health-care to meet international standards, with public and private investment in the sector forecast to exceed $150bn in 2016. According to the Frost & Sullivan business consultancy, the total healthcare expenditure in the six GCC states is expected to rise to US $79.2bn by 2015, while the GCC’s combined pharmaceutical and healthcare market is set to exceed US $133bn in 2018. Saudi Arabia are now the ones leading this change in the GCC, with a healthcare budget of $27bn, in order to prevent previous issues of overcrowded hospitals and shortages of medicine. This has also happened due to the fact that Saudi Arabia’s economy and population alone, are half of all the other GCC countries combined. Several new healthcare cities are under construction, and the number of hospitals are expected to increase by more than 100 within the next three to five years.

The largest of these medical cities will be the King Fahad Medical City in Riyadh. The medical complex will be the largest and most advanced in the Middle East and cost a whopping 2.3 billion Saudi Riyals. The talented Architects behind this amazing feat are none other than HKS. The firm were ranked the 9th largest firm in the world in 2013 according to revenue. Francis Gallagher, the Principal and Managing Director at HKS and Jeffery Brand, the Principal of Perkins Eastman, (who are responsible for many revolutionary health-care designs, including the Sheikh Khalifa Specialist Hospital), will be taking time out of their busy schedules and flying across the Atlantic to be able to participate in the Leaders in Design MENA summit, where they will be sharing invaluable knowledge and gaining insights from other Senior-level speakers from the world’s leading architecture and design firms. The summit, organised by International Business Council, will be a rare occasion which will gather CEO’s and Founders from the world’s top local and international firms in a five-star setting, to explore business collaborations and share industry secrets in order to take full advantage of the abundant opportunities emerging in the MENA region. www.interiorsummit.com www.intlbc.com/en

7


felieton

JEDNYM ZDANIEM:

NOWA NOWOŚĆ LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO, TAK JAK NOWSZE JEST WROGIEM NOWEGO, BO JAK NOWSZE, TO NA PEWNO LEPSZE, BO PRZECIEŻ JAK BY NIE BYŁO LEPSZE, TO PO CO BYŁO ROBIĆ NOWSZE SKORO TAMTO NOWE JEST TAKIE SAMO JAK TO NOWSZE, TO ZNACZY TO NOWSZE TAMTO JEST LEPSZE NIŻ NOWE TO TAMTO TO, A NIE TO TAMTO TAMTO, A WIĘC W SKRÓCIE NA PEWNO CHODZI O MARKETING, NA PRZYKŁAD UŻYWAM TELEFONU NA LITERĘ ”I”, KTÓRY MAM JUŻ CAŁE TRZY LATA, ZASADNICZO DZIAŁA CAŁKIEM NIEŹLE (POPRZEDNIO MIAŁEM TELEFONY NA N I PO ROKU ZACZYNAŁY PADAĆ, A PO 2 LATACH JAK OPERATOR WYMIENIAŁ GO NA NOWY, TO STARY [2 LETNI!] NIE NADAWAŁ SIĘ NAWET DO TEGO, ŻEBY GO UŻYĆ JAKO PRZYCISKU DO PAPIERU), to taki gadżet, który wypada mieć na biurku z nogami Ludwika XIV-tego, w towarzystwie kałamarza, wiecznego pióra, noża do listów oraz takiego czegoś półokrągłego z uchwytem na górze, co często używane było jako narzędzie zbrodni w czasach Herculesa Poirot, Sherlocka Holmesa oraz pewnie w którejś z powieści Agaty Christie i prawie raczej na pewno nie pojawiło się w żadnym z odcinków C.S.I., krótko mówiąc jest ciężki, mały i uderzenie nim w głowę zazwyczaj ma efekt terminalny dla tejże głowy właściciela, więc w ciągu tych rzeczonych trzech lat jabłkowa firma komputerowo-telefoniczna zdążyła wprowadzić kolejne dwa nowe modele (a w zasadzie trzy), z czego ten ostatni rozmiarem bardziej przypomina deskę do krojenia, oprócz tego, że są większe (co w moim przekonaniu oznacza gorsze, bo przestają się mieścić w kieszeni, chyba, że jest to kieszeń na laptopa), to robią dokładnie to samo, czyli mają miliard funkcji oraz można też używać ich do dzwonienia (podobno), nie do końca tak samo, ale w miarę podobnie przedstawia się sytuacja na rynku motoryzacyjnym, otóż kiedyś inżynierowie latami siedzieli przy deskach kreślarskich, budowali, testowali, wymyślali, aż w końcu jak wymyślili, wołali szefa, pokazywali rezultat lat pracy i auto było wdrażane do produkcji seryjnej, a następnie przez wiele lat sprzedawane było Klientom, którzy nim jeździli i byli zadowoleni (mniej więcej), w którymś momencie chłopaki dowiedzieli się o istnieniu czegoś takiego jak tunel aerodynamiczny, dzięki czemu samochody przestały przypominać kredensy, stały się bardziej opływowe, a dzięki temu również zaczęły mniej palić, czyli też dobrze, ale potem przyszli panowie od marketingu i powiedzieli, że 1 model na 10-15 lat to bez sensu, bo Klient musi mieć coś nowego, bo inaczej tego nie kupi, więc teraz na targach pokazuje się 100 nowych modeli plus kilka wersji koncepcyjnych, z których zazwyczaj żadna nie trafia do produkcji, ale wszystkie gazety branżowe o tym napiszą, po nowe nowości Klienci ustawiają się w kolejkach, po czym nowy model okazuje się mieć jakąś dramatyczną wadę (na przykład wywraca się na widok łosia, wtedy wymyśla się system anty-łosiowy, wprowadza model super-łosio-odporny-coś-tam, tutaj mała dygresja, bo akurat ten system, a w każdym razie system kontrolujący trakcję, w większości współczesnych samochodów montowany jest seryjnie, dzięki czemu spora grupa kierowców nie zdając sobie sprawy z jego działania uważa się za mistrzów kierownicy, gdyby im te systemy powyłączać rozwalili by się na pierwszym zakręcie w czasie deszczu, systemy bezpieczeństwa takie jak ABS czy wspomniana kontrola trakcji (każda marka ma swój tajemniczy kod literowy, który i tak zazwyczaj nazywa ten sam system dostarczany przez niemiecką firmę produkującą również wiertarki, pralki i całe mnóstwo innego sprzętu niezbędnego w gospodarstwie domowym, zwanym jako AGD), są absolutnie genialnymi wynalazkami i osobiście w życiu bym z nich nie zrezygnował, sęk w tym, że takie systemy na dłuższą metę u wielu powodują wyłączanie myślenia, najlepsze tego przykłady to niezliczone doniesienia o tym jak kierowcy ślepo ufając nawigacji wjeżdżają do rzek, jezior oraz trafiają w inne różne dziwne miejsca, gdzie nigdy by nie wjechali posługując się odrobiną zdrowego rozsądku i nie ufając instrukcjom nawet tym wypowiadanym głosem znanego rajdowca, który też jak nie tak dawno policja pokazała, wykazał

się brakiem zdrowego rozsądku na drodze, za przeproszeniem, publicznej, wiem, że udało mi się wytrzymać aż dwa miesiące bez pisania o tematach motoryzacyjnych, ale w końcu są lato, na które jak pisałem w wydaniu lipcowo-sierpniowym pojechałem nad morze i zajęło mi to cztery dni, ponieważ mój względnie nowy samochód po 50 kilometrach oddalenia się od Miasta Królów zaczął chyba z tęsknoty za smogiem dziwnie się zachowywać, prawdopodobnie zbyt bogata w czyste powietrze mieszanka spowodowała, że silnik włączył się w tryb awaryjny, po postoju i krótkiej konsultacji telefonicznej z assistance kontynuowałem awaryjną podróż do miasta, w którym było ASO** oraz nocleg, całe 250 km jazdy z maksymalną prędkością 90 km/h oraz raz na czas gasnącym silnikiem nie wróżyło dobrze mojemu urlopowi, mimo wszystko pojazd był na tyle miły, że w trybie awaryjnym dojechał do pięknego miasta Kalisza, jako że była niedziela, musiałem czekać do poniedziałku na otwarcie serwisu, gdzie okazało się, że nie-krakowskie powietrze uszkodziło jakiś czujnik na który trzeba było czekać kolejny dzień, za to ASO*** okazało się wielce eleganckie i udostępniło mi na ten czas pojazd zastępczy (nomen omen nowszy model tego, który mi się zepsuł), dzięki czemu wraz z rodziną poznawałem uroki miasta Kalisz, w którym nigdy wcześniej nie byłem, a na pewno warte jest odwiedzenia, jak i wiele innych miast i miasteczek w Polsce, w których nie byłem, po zwiedzaniu Kalisza i odebraniu następnego dnia mojego pojazdu naprawionego, udałem się w dalszą podróż w kierunku nad morze i był to koszmar gorszy niż reklama przewoźnika kolejowego, ilość fotoradarów w Polsce północnej w przeliczeniu na miejscowość jakąkolwiek wynosi 1:1, w jednej z nich udało mi się naliczyć 5 znaków informujących o odcinkowym pomiarze prędkości, a miejscowość miała 1,5 km długości, jak w końcu udało mi się dotrzeć do Kołobrzegu stwierdziłem, że nigdy, przenigdy nie pojadę już na Zachodnie Wybrzeże, a zwłaszcza do Kołobrzegu, w którym ostatni raz byłem jakieś 25 lat temu i z jednej strony zaskoczył mnie nowością odnowionego wszystkiego, tras rowerowych, biegowych, parków, molo, itd., itp., miasto jest czyste, zadbane i w ogóle, ale z drugiej strony na każdego turystę czyhają te same jak w każdej miejscowości turystycznej (od morza aż do Tatr) badziewia okolicznościowe, grajkowie, uliczni sprzedawcy wszystkiego co się da, łącznie z kolesiami mającymi papierowe postaci z kreskówek, które tańczą do muzyki z jamnika, takie same jak 20 lat temu pamiętam z Floriańskiej (około 20 metrów po lewej idąc od Rynku), sprzedający to coś Pan miał piękny złoty łańcuch, ubrany był na czarno i miał wielce błyszczące i czarne laczki oraz uśmiech tak szczery, że mógłby pracować w Amber Gold (albo w ZUSie), nie mniej jednak zawsze otaczała go spora grupa gapiów, których część musiała zostać jego Klientami, bo stał tam (tzn. na Floriańskiej) przez wiele lat, również tego Pana na deptaku w Kołobrzegu otaczała spora grupa ludzi wyrażających absolutny zachwyt i podziw i tak sobie pomyślałem, że na urlopie też się myślenie kompletnie wyłącza, skoro dalej można łapać, za przeproszeniem, naiwniaków na te same„sztuczki” (do kompletu brakowało mi tylko gry w 3 kubki, ale oscypki „prawdziwe” były!), może czasem zapakowane w nowsze opakowanie, ale zawsze będące tą samą szmirą i tandetą, ale żeby nie było tak pesymistycznie na koniec, to po letnich upałach nadchodzi powoli jesień, więc już nie trzeba będzie narzekać, że jest gorąco, za to mamy referendum i wybory do udziału w których jak zawsze zachęcam, bo to jednocześnie prawo i obowiązek każdego obywatela by brać udział w sprawowaniu władzy, zatem niech będzie nowy, a nawet nowszy wynik frekwencji, np. 80% (HAHAHA!), może nowo wybrana władza zrobi wreszcie coś nowego i zamiast robić afery, gadać w restauracjach i bić się o stołki zrobi coś dla dobra Kraju czego Wam jako i sobie życzę, kropka. ADRIAN SUSZCZYŃSKI Skargi i wnioski: adrian.suszczynski@gmail.com

* Jedno z moich ulubionych „haseł” autorstwa mojej drogiej małżonki. **Autoryzowana Stacja Obsługi. *** Mała prawie kryptoreklama: Serdecznie dziękuję za pomoc Pracownikom ASO Pana Nowickiego w Kaliszu. 8

ADRIAN SUSZCZYŃSKI absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ, gdy nie pisze jednym zdaniem, jest „prawie” przykładnym ojcem i mężem, chyba, że akurat siedzi w pracy w Agencji Reklamowej, lub rozbija się po lesie na rowerze.


9


twarze przy barze

MIĘDZYNARODOWE TARGI MODY PTAK FASHION RZGÓW, 28.05.2015 FOT. MARCIN LEWICKI

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 10


11


polecamy

WE WRZEŚNIU POLECAM fot. mat. promocyjne

ński Gro wid Da

fot .

Rafał Stanowski REDAKTOR DZIAŁU KULTURA Kultura jest czymś, co nierozerwalnie wiąże społeczeństwo. Dlatego nie można jej rozcinać na wysoką i niską, na sacrum i profanum, na art i pop. Wszystko łączy się w jeden kanał komunikacyjny, w którym przenikają się dźwięki Madonny i Karlheinza Stockhausena, malarstwo Leonarda da Vinci i szablony Banksy’ego, kino Murnaua i wizualne eposy Petera Jacksona. Moda,design, grafika dopełniają przekaz nadawany przez dźwięk, obraz czy ruch. Wszystko płynie, a my jesteśmy głęboko zanurzeni w kulturalnym nurcie.

NA WSI W GLOBALNEJ WIOSCE Żyjemy w globalnej wiosce. Dlaczego więc nie mielibyśmy wszyscy wrócić do korzeni? Opuścić zatłoczone ulice i zamienić betonowe bunkry w sielskie klimaty prowincji. Urzeka mnie koncept tegorocznego festiwalu ArtBoom (25.09-9.10), który zamieni miasto Kraków w wieś Kraków. Zapowiada się niezłe zamieszanie ze sztuką współczesną w roli głównej. Swoje prace zaprezentują tak ciekawi artyści, jak Leon Tarasewicz, Mykola Ridnyi, Alicja Rogalska, Piotr Lutyński, Marek Firek, Grizdale Art, Anna Królikiewicz, Daniel Rycharski, Oliver Ressler czy Grupa Centrala. Przeniesiecie się w prowincjonalne klimaty, by doświadczyć tego, co umyka nam, wielkomieszczuchom. Czekam zwłaszcza na projekt „Village People” Daniela Rycharskiego i Szymona Maliborskiego, który zainauguruje działalność stworzonego przez ten tandem mobilnego Muzeum Alternatywnych Historii Społecznych, a także na „Nieudane inwestycje” Olivera Resslera – cykl krytycznych bilbordów. Trzy lata temu uczestniczyłem w ArtBoomie, realizując z Arturem Wabikiem projekt „KinoreAKTYWACJA”. Dotknąłem wnętrza festiwalu kierowanego przez Małgorzatę i Marcina Gołębiewskich i poczułem, jak wielka drzemie w nich oraz nim energia. Zachęcam do włączenia się w akcję przemiany miasta w wieś – jestem pewien, że poczujecie coś, co starożytni Grecy nazywali katharsis. Mam wrażenie, że tego uczucia nam, ludziom zaplątanym w miejski gąszcz, najbardziej dziś brakuje. Fot. Bartłomiej Senkowski Photography

O OBWARZANKU, KTÓRY ZJADA CIUPAGĘ

Fot. Bartłomiej Senkowski Photography

12

Szczerze Wam powiem, że nie cierpię turystycznych pamiątek. Zwłaszcza tych wszystkich ciupag z Podhala i plastikowych wisiorków z Wybrzeża. Ale niedawno pojawiły się przedmioty, które podnoszą temperaturę moich dłoni. Projekt nazywa się Obwarzanek.com i stoją za nim ludzie sukcesu zwanego Forum Przestrzenie w Krakowie, zaangażowani w jego tworzenie, m.in. NAWER. „Naszą misją jest zmiana obecnego standardu rynku pamiątek sprzedawanych w Krakowie. Stworzenie nowej kategorii pamiątki, symbolu miasta oprtego o krakowski wyrób piekarniczy i wytwarzanie produktów użytkowych w oparciu o ten wzór pod szyldem marki Obwarzanek.com” - tak piszą o sobie. A jak to wygląda w rzeczywistości? Dostajemy przedmioty dopracowane estetycznie, odwołujące się do tradycji, a jednocześnie dyskutujące z nią w nowoczesny sposób. To klasyczne kubki znane z czasów PRL, filcowe poduszki-obwarzanki, a także t-shirty, torby, skarpetki czy biżuteria łącząca złoto i srebro z tekstyliami. Wszystko podane w duchu XXI wieku, nieco minimalistyczne, wpisujące się w aktualne nurty slow i eko. Przyjemnie się na nie patrzy i równie miło używa, tym bardziej, że tworzy je kolektyw lokalnych artystów i rzemieślników skupionych wokół krakowskiej Wyspy Forum. „Jesteśmy z Krakowa i lubimy to miasto, chcemy, aby miało wartościowy symbol. 100% Małopolski”. Ode mnie – 100% wsparcia!


13


wywiad

NIE PISZĘ WESOŁYCH PIOSENEK WYWIAD Z POLĄ RISE

fot. Enola Goska

Rozmawiał Rafał Stanowski

14


wywiad

„Power of Coincidence” - tak zatytułowałaś swój pierwszy krążek. Chcesz powiedzieć, że to efekt przypadku?! Przypadki miały ogromne znaczenie. Bez nich wszystko mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Wiele razy o tym myślałam; wystarczyło, aby jedno zdarzenie przebiegło inaczej i być może nie rozmawialibyśmy o Poli Rise. Ale się udało i wraz z pierwszą EPką niedawno zabłysnęłaś na polskiej scenie. Podobno długo walczyłaś, aby to się w ogóle udało? Podejmowałam wcześniej kilka prób, ale jakoś nie wychodziło. Z każdym projektem, nawet nieudanym, uczyłam się i rozwijałam. Bez tego bagażu nie mogłabym pewnie odnieść sukcesu. Czego nauczyły Cię upadki? Przede wszystkim tego, że nie wolno iść na artystyczne kompromisy. Nauczyłam się słuchać samej siebie i wierzyć w swoje idee. Nikt przecież nie zna mnie tak dobrze, jak ja sama. Dzięki temu mogę teraz podążać ścieżką, która jest mi bliska. Nauczyłam się trzymać swojej drogi.

fot. Enola Goska

Pola Rise - zgrabny pseudonim. Skąd ten pomysł? Na początku mieliśmy stworzyć zespół i padła nazwa Polarized. Potem jednak został solowy projekt, a wszyscy zaczęli mówić na mnie Pola. Pomyślałam sobie, że w takim razie zostanę Polą Rise. Nadchodzi jesień. Twoja nastrojowa muzyka jest idealna na tę porę roku. Gdy zapada zmrok, dobrze jest odpalić sprzęt audio i włączyć płytę Poli Rise. Czujesz podobnie? Zdecydowanie tak. Nie potrafię pisać radosnych piosenek. Moje utwory wypełnia nostalgia, która doskonale komponuje się z jesienią. Dlaczego piszesz taką muzykę? Nie potrafię kalkulować. W ten sposób odczuwam życie, takie brzmienie mnie porusza. Muzyka jest moim wentylem bezpieczeństwa, który pomaga wypuścić emocje kryjące się we mnie. Staram się, by była szczera i autentyczna. To prawda, że przebojowa piosenka „Did You Sleep Last Night” powstała pięć lat temu? Tak, często piszę do szuflady, a raczej nagrywam na dyktafon aranżacje z jednym instrumentem. Najlepiej śpiewa mi się zresztą własne utwory. Piosenkę „The Name of Ra” stworzyłaś jednak wspólnie z Pati Yang. Jak Wam razem poszło? To było moje marzenie, by współpracować z Pati. Wysłałam jej wiadomość na Facebooku, a ona się zgodziła. Dosłownie po chwili mieliśmy gotowy utwór, do którego ona napisała słowa. Pati trafiła prosto w moją strunę. „The Name of Ra” jest mi tak bliski, jakbym napisała go sama.

Pola Rise - The Power of Coincidence EP, okładka

15


fot. Enola Goska

wywiad

Co czujesz, gdy czytasz recenzje, w których Twoją muzykę porównuje się do Bjork? Gdy zobaczyłam to po raz pierwszy, poczułam wielką satysfakcję. Bjork to przecież legenda, słuchałam jej muzyki przez wiele lat. Ale potem przestałam się nad tym zastanawiać, a teraz uważam, że to co tworzę, jest nawet totalnie odmienne od Bjork. Ale w Twojej muzyce kryje się wiele ze skandynawskiego nastroju! Nie zaprzeczę - lubię muzykę i estetykę Skandynawii. To są bliskie mi klimaty. Gdy tworzyłam moją muzykę, nie zakładałam jednak, że tak mocno poruszę nordyckie klimaty. Tworzyłam muzykę, którą czułam, i która w tym momencie była mi bliska. Ciekawe, czy byłaby też bliska Skandynawom. Masz jakieś sygnały? Tak, zostaliśmy zaproszeni do udziału w trasie koncertowej na Islandii. Lecimy tam w grudniu, zagramy trzykrotnie dla publiczności. Czyli coś jest na rzeczy! I tak, i nie (śmiech). Niedawno przez Facebooka napisał do mnie chłopak z Brazylii. Zapytał, czy może założyć nasz fanklub! Okazuje się, że nasza muzyka podoba się również w gorącym klimacie. Lubisz słuchać swoją muzykę? Totalnie nie! Dlaczego?! Po prostu nie lubię. Nie czuję do niej dystansu, trochę się stresuję. Utworu „Did You Sleep Last Night” słuchałam milion razy, natomiast płyty w całości - tylko raz.

16

Może dlatego, że - jak czytałem - jesteś artystyczną perfekcjonistką? To prawda, lubię mieć wszystko dopracowane, i to w detalach. Każdy dźwięk na płycie jest głęboko przemyślany, nie może być przypadku. Wydaje mi się, że to jest również ten skandynawski klimat (śmiech). „Did You Sleep Last Night” był fenomenem w social mediach miał 100 000 odsłon na YouTube. Mocno działasz na Facebooku i Instagramie, a nie słyszę Cię w radiu i telewizji. Czy to efekt zmiany pokoleniowej? Jeśli chodzi o radio, puszcza mnie Czwórka. Ale to prawda - trudno jest się przebić młodym artystom do tradycyjnych mediów. Dlatego staram się wykorzystać Internet, tym bardziej, że ma jeden wielki atut - pozwala na komunikację dwustronną z odbiorcą. Dzięki temu mogę szybko dowiedzieć się, czy moja muzyka się podoba. Bardzo pomógł mi na początku Deezer, który niemal od razu umieścił płytę Pola Rise w wyróżnionej sekcji. Trzymasz w ręce swoją pierwszą EP-kę. Co teraz czujesz - ulgę czy energię do nowych działań? Z natury jestem niecierpliwa, więc już chciałabym iść dalej. Na razie przygotowuję pełną płytę, materiał cały czas się tworzy, ukaże się w pierwszej połowie przyszłego roku. Chciałabym w ten sposób zamknąć pewien etap w swoim życiu. Planujesz, co będzie dalej, czy idziesz na żywioł? Oczywiście, że planuję! Mam milion dalszych pomysłów. Wydając EPkę, spełniłam swoje wielkie marzenie. Jszcze rok temu nawet nie marzyłam, że wystąpię na festiwal Soundrive w Gdyni - a to się niedawno wydarzyło. To wszystko, co dzieje się wokół mnie, strasznie mnie napędza. Ale wiem jedno - na pewno nie zacznę pisać wesołych piosenek! Rozmawiał RAFAŁ STANOWSKI


Centrum Urody Moss Zapraszamy tel.: 12 446 90 09 ul. Prochowa 9 31-532 Krak贸w www.moss.krakow.pl 17


13 września, godz. 20, ICE Kraków: Sala Audytoryjna

fot. Antje Taiga Jandrig

THE CHOPIN PROJECT To najnowszy projekt Ólafura Arnaldsa i klasycznej pianistki Alice Sary Ott. Płyta wydana przed kilkoma miesiącami już została okrzyknięta jedną z najważniejszych pozycji fonograficznych roku. A teraz krótka trasa koncertowa wiodąca od Wielkiej Brytanii przez Danię, Niemcy, Francję, Rosję aż do… Krakowa. Subtelne dźwięki jednego z najważniejszych przedstawicieli islandzkiej sceny w połączeniu z muzyką naszego wielkiego kompozytora to propozycja zarówno dla koneserów, jak i kolekcjonerów pięknych chwil. 16 września, godz. 20, ICE Kraków: Sala Teatralna DRONE MASS Jóhann Jóhannsson gościł już na Sacrum Profanum. Tym razem pojawi się ponownie, aby w towarzystwie ACME (American Contemporary Music Ensemble) i Theatre of Voices odprawić… dronową mszę. To współczesne oratorium na głosy, elektronikę i kwartet smyczkowy, oparte na starożytnym tekście Koptyjskiej Ewangelii Egipcjan, miało swoją premierę w marcu bieżącego roku w nowojorskim The Metropolitam Museum of Art. Gnostycka idea złego demiurga, który uwięził dusze w ludzkich ciałach? Nie można przegapić tego mistycznego spektaklu. 18 września, godz. 20, ICE Kraków: Sala Audytoryjna

18

THESE NEW PURITANS Jeden z najciekawszych zespołów na scenie brytyjskiej. Ich najnowszy projekt to EXPANDED, który po raz pierwszy został zaprezentowany w Barbican Hall w ubiegłym roku, a następnie na kilku najważniejszych festiwalach muzyki współczesnej. W Krakowie artyści połączą siły z wokalną formacją Synergy Vocals (znaną publiczności Sacrum Profanum ze wspólnych występów z Steve’em Reichem) oraz berlińskim kolektywem Stargaze. Całość pod batutą jednego z najlepszych dyrygentów młodego pokolenia - André de Riddera.

KATE MOORE Australijska kompozytorka Kate Moore zaprezentuje w Krakowie materiał z dwóch swych najnowszych płyt. „Dances And Canons”, nagrana dla ECM (2014), to efekt kooperacji kompozytorki z holenderską pianistką Saskią Lankhoorn. Z kolei album „Stories For Ocean Shells”, który znalazł się w katalogu Cantaloupe Music (2015), to połączenie wrażliwości kompozytorki i wirtuozerii jednej z najwybitniejszych wiolonczelistek naszych czasów – Ashley Bathgate, znanej krakowskiej publiczności z grupy Bang on a Can All-Stars. Postminimalizm doprawiony elektroniką z pewnością gwarantuje niezapomniany spektakl. 19 września, godz. 16, ICE Kraków: Sala Kameralna

CZARODZIEJSKA GÓRA Ta niezwykła opera, którą pokażemy podczas Sacrum Profanum to efekt współpracy Pawła Mykietyna (muzyka), Andrzeja Chyry (reżyseria) i Mirosława Bałki (scenografia). Jest autorską wizją jego twórców z trochę przekornie wyciągniętą na pierwszy plan Amerykanką – postacią jedynie wzmiankowaną w powieści Tomasza Manna. Najistotniejsza jest tu muzyka Mykietyna, która wyznaczyła sposób organizacji dzieła dla reżysera i scenografa. Nie mieli łatwego zadania, ale udało się. Powstało pierwsze arcydzieło XXI wieku z niezapomnianymi kreacjami Agaty Zubel, Barbary Kingi Majewskiej i Szymona Komasy. Nie ma już biletów, więc nie zapraszam. 19 września, godz. 20, ICE Kraków: Sala Teatralna

fot. Janine Guldener

fot. Aurelien Guichard

DRONOWEJ MSZY DO CZARODZIEJSKIEJ GÓRY

fot. Adam Golec

OD

SACRUM PROFANUM TO JEDEN Z NAJCIEKAWSZYCH FESTIWALI MUZYCZNYCH W EUROPIE POŚWIĘCONYCH MUZYCE WSPÓŁCZESNEJ. W CZASIE KILKU DNI KONCERTÓW W KRAKOWIE ZACIERA SIĘ GRANICA MIĘDZY TRADYCJĄ A WSPÓŁCZESNYMI TRENDAMI. O NAJNOWSZEJ EDYCJI, KTÓRA POTRWA OD 13 DO 19 WRZEŚNIA, OPOWIADA DYREKTOR ARTYSTYCZNY SACRUM PROFANUM – FILIP BERKOWICZ.


19


wydarzenia

wrzesień 2015

RADAR KULTURALNY opracowanie: RAFAŁ STANOWSKI, fot. mat. promocyjne

3.09 - 13.09 KRAKÓW

ATAK HAWROT I WIDMAŃSKIEJ W MANDZE ATAK! - taki tytuł nosi prekursorski projekt dwóch krakowskich artystek: Joanny Hawrot i Katarzyny Widmańskiej, które przy pomocy współczesnych form twórczych interpretują japońską sztukę anime. 3 września o godzinie 20 w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha odbędzie się uroczysty wernisaż. Wystawa wykorzystuje różne środki artystycznego wyrazu, spajając modę i sztuki wizualne. Czarno-biała stylistyka fotografii Katarzyny Widmańskiej oraz poruszające ujęcia walczących wojowniczek wynikają z bezpośredniej inspiracji japońską estetyką anime – animacji nawiązujących do sztuki mangi. Fotografiom towarzyszą autorskie kimona projektu Joanny Hawrot oraz ekspresyjny film modowy stworzony przez duet REDЯUM IMAGE, pokazujący walkę, starcie przeciwstawnych energii. Intensywność obrazu, szybkie tempo ruchów i japońskie kostiumy odelek tworzą obraz, balansujący na granicy modowego wideo i niepokojącego kina akcji. Finałem projektu będzie multimedialny pokaz mody, połączony z koncertem symfonicznym w wykonaniu Lutosławski Orchestra Moderna. Całość stworzy widowisko, nawiązujące do światowych przedsięwzięć artystycznych - mistrzowskich inscenizacji Alexandra McQueen’a,

20

twórczości chińskiej artystki alternatywnej Ma Ke oraz współczesnych sztuk teatralnych i operowych. Po raz pierwszy w Polsce, muzycy pod batutą Błażeja Wincentego Kozłowskiego wykonają dwa utwory współczesnego japońskiego kompozytora, Toshio Hosokawy (1955). Ten występ symbolicznie oddaje założenia projektu – tworząc pomost między zachodnim warsztatem artystycznym a szacunkiem i uznaniem dla tradycji wschodu, które reprezentuje Hosokawa. Pokaz wprowadzi modę w przestrzeń muzeum i pozwoli, aby zafunkcjonowała ona jako element artystycznej inscenizacji. Wernisaż wystawy: 3.09, godzina 20 Multimedialny pokaz mody z koncertem symfonicznym w wykonaniu Lutosławski Orchestra Moderna: 12.09, godzina 20 Wystawa czynna: 3.09 – 13.09.2015 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej MANGGHA Kraków, ul. Marii Konopnickiej 26 Wstęp wolny


wydarzenia

24.09 - 18.10 WARSZAWA

NIESYSTEMATYCZNY PEJZAŻ WARSZAWY

Pierwszy przyjazd Thomasa Vinson do Warszawy był jednocześnie jego pierwszym pobytem w Polsce. Architektura stolicy i pełni energii warszawiacy stali się dla niego inspiracją do stworzenia serii rysunków, reliefów i instalacji. Tak powstała pierwsza polska wystawa Thomasa pt. „Niesystematycznie”, którą od 24 września można będzie oglądać w SH Studio przy Wilczej 44 w Warszawie. „Uderzyło mnie to jak bogatym w drganie jest Wasze miasto. Zdecydowanie najbardziej dynamiczna dzisiaj stolica w Europie” – mówi Thomas. I nie może dziwić fakt, że Warszawa tak bardzo zawładnęła artystą; jego wszystkie dotychczasowe dzieła to inspiracje europejską architekturą, w której odnajduje rytm dla swoich prac. Nie spodziewajmy się jednak na ścianach SH Studio odwzorowań sylwetek warszawskich budynków. Inspiracje Vinsona przekładają się na pełne wdzięku i prostoty kompozycje linii i płaszczyzn, wizualnie skromne, lecz silne w przekazie. Thomas Vinson to urodzony w Paryżu w 1970 roku, francusko-niemiecki artysta minimalistyczny. Studiował rzeźbę na Uniwersytecie Rice w Houston, USA. Obecnie wykłada historię sztuki i rzeźbę na Uniwersytecie Giessen w Niemczech. Wystawiał swoje prace między innymi podczas targów sztuki w Bazylei, Paryżu; miał indywidualne wystawy między innymi w Monachium i Bonn. Został zaproszony przez Petera Marino do zaprojektowania sklepu Chanel we Frankfurcie. SH Studio ul. Wilcza 44, Warszawa

IGOR BAUERSIMA

REJANE DESVIGNES

BODY ART TATTOO STU Na Scenie 26, 27 Wrzesień Reżyseria: ARTUR „BARON” WIĘCEK Zapraszają:

Krakowski Teatr Scena STU (12) 422 27 44, organizacja.widowni@scenastu.com.pl

www.scenastu.com.pl

/TeatrSTU

teatr_stu 21


wydarzenia

Marcelina Groń jest młodą, utalentowaną malarką wrocławskiego pochodzenia, której prace zdobywają uznanie zarówno w Polsce, jak i za granicą. Dzieła artystki z nowego cyklu pod tytułem „Poziomy znaczeń” można podziwiać od 1 września do 30 listopada w prywatnej galerii Food Art Gallery we Wrocławiu. Cykl „Poziomy znaczeń” przypomina wielobarwne kolaże, na których wzajemnie przenikają się poszczególne warstwy kolorów, znaków i postaci. Na płótnach można odnaleźć portrety, zarysy i sylwetki kobiet. Pojawiające się na obrazach symbole, w których można rozpoznać pismo hebrajskie, dają możliwość odnalezienia nowych znaczeń i dookreślają przedstawioną postać. Z pojawiającymi się twarzami i ciałami kobiet, na każdym z obrazów wyrażonymi odmienną postawą czy gestem, współgra zmieniający się charakter inskrypcji. – Tworząc swoje obrazy pragnę, by ludzie odbierali je w sposób podświadomy. Chłonęli zawartość nie zdając sobie nawet sprawy z tego, kiedy moje emocje stają się ich własnymi i kiedy obrazy zaczynają opowiadać ich historie – mówi o swoich pracach artystka. – W tym celu nakładam poszczególne warstwy tekstu, mieszając fragmenty zaczerpnięte ze średniowiecznych kodeksów

Transfiguracja 100x100 akryl na plotnie

POZIOMY ZNACZEŃ WYPEŁNIĄ 1.09-30.11 FOOD ART WROCŁAW GALLERY

ze współczesną sztuką miejską, tworząc zapis bez jasno określonych słów, za to pełen znaczeń. Opiekę kuratorską nad wystawą objęła Mira Skrudlik, koordynatorka polskich i międzynarodowych wydarzeń kulturalnych, Dyrektor Programowa instytucji kulturalnej Nowa Gazownia w Poznaniu. – W dziełach składających się na cykl „Poziomy znaczeń” znajdziemy nawiązania wizualne do odmiennych kierunków czy styli – opowiada kuratorka o cyklu. – W jednym z obrazów odnajdziemy imitację średniowiecznych manuskryptów, inny przywodzi na myśl surrealistyczne marzenia i senne jawy. Z kolei kolejna praca przybliża się do sztuki street

ŚWIETNA IDEA

artu przez ogromne formaty płócien, dające złudzenie ściany pokrytej farbami, z mocną i wyrazistą kreską. Nowe prace Marceliny Groń zostaną zaprezentowane w Food Art Gallery - prywatnej galerii sztuki współczesnej, w której obok obrazów sygnowanych przez uznanych twórców, pokazywane są także dzieła młodych, lokalnych artystów. Wśród artystek, które dotychczas wystawiały tu swoje prace można wymienić XY Ankę Mierzejewską, Edytę Duduś, Agatę Kosmalę czy Justynę Pennards-Sycz. Food Art Gallery ul. Księcia Witolda 1, Wrocław

19-20.09 GDAŃSK

TARGI SZTUKI W GDAŃSKU Mamy dobrą wiadomość dla entuzjastów sztuki i designu z Trójmiasta. W dniach 19-20 września na terenie hali nr 5 przy ulicy Droszyńskiego w Gdańsku (a więc w miejscu, w którym powstaje osiedle IDEA) wspólnie z Akademią Sztuk Pięknych w Gdańsku, Dziennikiem Bałtyckim i Międzynarodowymi Targami Gdańskimi odbędą się Targi Sztuki, Designu i Idei. Można obejrzeć prace artystów, zajmujących się na co dzień sztukami pięknymi, a także zapoznać się z wytworami pracowni zajmujących się designem. Co ważne, możliwy będzie również zakup prac wystawców. W ramach imprezy odbędą się także interesujące warsztaty i wykłady.

22

Do 31 sierpnia Akademia Sztuk Pięknych oczekuje na zgłoszenia wystawców, które można przesłać tradycyjnie na adres ASP lub mailowo na adres zgloszenia@targi-sztuki.pl. Formularz zgłoszeniowy znajduje się na stronie internetowej gdańskiej ASP, a także na  www.eurostyl.com.pl/idea/targisztuki.html. Udział wystawców oraz zwiedzających w targach jest bezpłatny!

Hala nr 5 ul. Droszyńskiego, Gdańsk


Cykl wystaw w Domotece - kolekcja Joanny Haracewiat (wystawa Forma)

wydarzenia

1-30.09 WARSZAWA

FORMA, CIAŁO I EMOCJE SZTUKA I DESIGN W DOMOTECE

Ciało, emocje, zmysły i instynkt – wszystkie te elementy łączą się w fascynującą opowieść o współczesnym człowieku, którą będzie można poznać w trakcie cyklu wystaw w Domotece. We wrześniu w centrum wyposażenia wnętrz Domoteka przy ul. Malborskiej 51 w Warszawie przedstawione zostaną unikatowe rzeźby, biżuteria i ubrania autorstwa młodych artystów – Anny Probe-Kreft, Joanny Haracewiat, Natalii Rawskiej, Julianny Pietrzak, Arkadiusza Drawca i Konrada Zduniaka. Wystawę „Forma” Anny Probe-Kreft, Joanny Haracewiat, Natalii Rawskiej i Julianny Pietrzak, zdolnych projektantek ubioru i biżuterii, absolwentek Instytutu Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej, będzie można oglądać w Domotece od 1 do 30 września. Autorki zaprezentują swoje podejście do nowoczesnego wzornictwa. Wśród pokazanych prac znajdą się kolekcje ubrań: „Human Senses” zainspirowana ludzkimi zmysłami oraz „Furelle” czyli modne kroje w śmiałym wydaniu. Będzie można obejrzeć też „ZEW”, czyli biżuterię z elementami zębów i poroża oraz kolekcję „RESIN”, która dzięki połączeniu srebra i żywicy jest ciepła, subtelna i ponadczasowa. W tym samym czasie w przestrzeni Domoteki zaprezentowana zostanie wystawa poświęcona dwóm projektom rzeźbiarza i fotografa Arkadiusza Drawca – „Perfect

body” oraz „Deformacje”. Pierwszy projekt, silikonowe formy wyglądające jak ludzka skóra umieszczone we wnętrzu przypominającym sklep, to opowieść o ciele idealnym i potrzebie ciągłego, niemal obsesyjnego, doskonalenia sylwetki. Drugi projekt to instalacja „Deformacje” prezentująca cykl ram, w których umieszczone są zniekształcone części ciała ludzkiego odciśnięte w pleksi. Artysta we frapujący sposób pokazuje, że piękno przemija, ale to my decydujemy kiedy się to stanie. Na miejsce swojej pierwszej, retrospektywnej wystawy indywidualnej „- Jesteś artystą.” Domotekę wybrał Konrad Zduniak, artysta multimedialny, który w jej ramach zaprezentuje swoje prace. Fotografie, wideo, krótkie filmy, teledyski, performans i inne działania artystyczne poświęcone są zmaganiu się z bezsilnością wobec samotności, odrzuceniem, brakiem empatii, wewnętrzną pustką i izolacją wśród ludzi. Więcej o wystawie na blogu jestesartysta.tumblr.com Domoteka to integralna część Parku Handlowego Targówek. Zarówno miłośnicy klasycznego wzornictwa, jak i najnowocześniejszego designu znajdą w Domotece gamę interesujących przedmiotów. Domoteka ul. Malborska 5, Warszawa (PH Targówek)


wydarzenia

MISTRZ SITE-SPECIFIC W KRAKOWIE

DO 20.09 KRAKÓW Dani Karavan, jeden z najwybitniejszych artystów izraelskich, mistrz site-specific, który zmienił nasz sposób myślenia o rzeźbie w krajobrazie, po raz pierwszy w Polsce prezentuje swoje wizjonerskie prace. W krakowskim Międzynarodowym Centrum Kultury do 20 września można oglądać intrygującą wystawę realizacji Izraelczyka. Twórczość Karavana, zwanego czarodziejem żywiołów, przyjechała po raz pierwszy do Polski. Jego spektakularne realizacje oraz nowatorski sposób myślenia o rzeźbie i krajobrazie prezentuje album „Dani Karavan. Esencja miejsca”. Wspaniale wydany tom ukazuje się właśnie nakładem wydawnictwa Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie. Dani Karavan to mistrz site-specific. Jego dzieła powstają w ścisłym powiązaniu z danym miejscem, często są tak dalece wtopione w krajobraz, że zdają się jego częścią. Zdaniem Karavana sztuka powinna działać na wszystkie zmysły: wzrok, słuch, dotyk i węch, być doświadczeniem totalnym i wszechogarniającym odbiorcę. Za jej pośrednictwem artysta skłania do refleksji na temat życia i śmierci,

tolerancji oraz praw człowieka. Oddaje hołd ofiarom wojen i Holokaustu. Wielkim atutem albumu są wspaniałe fotografie, pokazujące najsłynniejsze realizacje Izraelczyka. Zobaczymy m.in. „Pomnik Brygady Negew”, górujący nad pustynnym miastem Beer Szewa. Stworzony w latach 1963–1968, stał się manifestem sztuki Karavana. Precyzyjnie dopasowany do krajobrazu zachęca widzów do interakcji. Można się po nim przechadzać, zaglądać do wnętrza, ze środka patrzeć na otaczający świat, zmieniać perspektywę i dodawać do skończonego projektu nowe konteksty. W czasach, gdy mówiono: „Nie wolno dotykać, to dzieło sztuki, chciałem, by ten pomnik był blisko ludzi”– wspomina Karavan. Wydawnictwo do nabycia w księgarniach w całej Polsce oraz na www.mck.krakow.pl/ksiegarnia. Międzynarodowe Centrum Kultury Rynek Główny 25, Kraków

fot. Eric Guillemain

25.10, 20 GDAŃSK

LEGENDARNA MARIANNE FAITHFULL W GDAŃSKU! Marianne Faithfull zagra w Polsce dwa koncerty - 25 października w Gdańsku oraz następnego dnia w Chorzowie. Koncerty odbędą się w ramach wielkiej jubileuszowej trasy „50 Years Anniversary World Tour”, promującej album „Give My Love To London”. Marianne Faithfull będzie jedną z pierwszych gwiazd zagranicznych, jakie zagrają w nowym gdańskim klubie Stary Maneż. Marianne Faithfull należy do tych artystek, o których mówi się, że są klasą sami dla siebie. Dysponuje niezwykłą osobowością, charyzmą

24

i ponadczasowym stylem. W czasie swej, liczącej pół wieku kariery, przeszła drogę od nastoletniej gwiazdki śpiewającej krystalicznym głosem piosenkę „As Tears Go By”, którą napisali dla niej Rolling Stonesi, do pozycji muzycznego giganta, z którym pracują twórcy tej miary co: David Bowie, Nick Cave, Roger Waters czy Metallica. Jest też znakomitą aktorką filmową (nagroda na Festiwalu w Berlinie za główną rolę w filmie „Irina Palm”) i teatralną (niezrównana interpretatorka piosenek Kurta Weilla, która ze spektaklem teatralnym„Wieczór w Republice

Weimarskiej” występowała na całym świecie ponad sto razy). Marianne Faithfull jest również niezwykle barwną osobowością, której życiorysem obdzielić można by nie jedną ze współczesnych gwiazd. Pochodziła z arystokratycznego domu, złamała serce Micka Jaggera i Jean Luc-Goddarda. Uchodziła za jedną z najpiękniejszych kobiet lat 60. ubiegłego wieku, była królową artystycznej dzielnicy Soho i bohaterką wielu skandali obyczajowych. Świetnie zapowiadająca się piosenkarka, autorka i aktorka, która przez nałogi upadła na samo dno, by po dekadzie odrodzić się jak Feniks z popiołów. Wydana w 1979 roku płyta „Broken English” była muzycznym wydarzeniem sezonu, podnosząc Faithfull do rangi międzynarodowej gwiazdy. Wydany przed rokiem album „Give My Love To London” większość recenzentów oceniła na pięć gwiazdek. Nazywana bywa„Keith Richardsem w spódnicy”,. Jeden krytyków napisał, że „ma najpiękniejszy głos po przejściach” - o czym przekonać się warto już w październiku. Stary Maneż ul. Słowackiego 23, Gdańsk Garnizon Bilety do nabycia: www.starymanez.pl oraz na Interticket.pl


Galeria Kazimierz I piętro ul. Podgórska 34 31-536 Kraków www.facebook.pl/motiveandmore Sklep.motiveandmore.pl 25


kino

JESIEŃ FILMOWYCH HITÓW Poleca RAFAŁ STANOWSKI fot. mat. prasowe

NADCHODZI CZAS NAJLEPSZYCH PREMIER KINOWYCH. PODPOWIADAMY, NA CO CZEKAĆ – A JEST NA CO, BO ZOBACZYMY NOWE CZĘŚCI GWIEZDNYCH WOJEN, JAMESA BONDA CZY IGRZYSK ŚMIERCI. ALE NIE TYLKO – PRZECZYTAJCIE NASZ SUBIEKTYWNY WYBÓR!

11.09

fot.Robert Paka, mat. prasowe WFDiF Next Film

KARBALA reż. Krzysztof Łukaszewicz, dystr. Next Film To była największa bitwa polskich żołnierzy od czasu drugiej wojny światowej. W 2004 roku w Karbali w Iraku wybuchło prawdziwe piekło. Pokaże je Krzysztof Łukaszewicz, autor głośnego „Linczu”. Obsada potrafi przekazać dramatyczne emocje, w filmie grają Bartłomiej Topa, Łukasz Simlat czy Krzysztof Dacz. Polski „Pluton”?

18.09 MŁODOŚĆ reż. Paolo Sorrentino, dystr. Gutek Film Autor mistrzowskiego, obsypanego nagrodami „Wielkiego piękna”, znów dotyka tematu przemijania. Tym razem dwóch przyjaciół wspomina swoją młodość. Nakręcony w Davos film to misterna perełka, która uwodzi zarówno pięknem obrazu, jak i przenikliwą treścią. Występuje plejada gwiazd: Michael Caine, Harvey Keitel, Rachel Weisz czy Jane Fonda. Film pełen wielkiego piękna. I wielkiej mądrości.

HOTEL TRANSYLWANIA 2 9.10 reż. Genndy Tartakovsky, dystr. UIP Najładniejsza animacja tej jesieni? Stawiam na „Hotel Transylwania 2”, którą nakręcił znakomity rosyjski twórca animacji, autor m.in. „Atomówek” czy „Laboratotium Dextera”. Tym razem Draca czeka spotkanie z ojcem - wampirem Vladem. Będzie naprawdę strasznie śmiesznie.

26


kino

SICARIO reż. Denis Villeneuve, dystr. Monolith Dramat kryminalny autora „Pogorzeliska” i „Labiryntu”. Kanadyjski reżyser przenosi nas w głąb jądra ciemności, gdzie walczą ze sobą na śmierć i życie policjanci oraz handlarze narkotyków. Precyzyjny scenariusz nasycają gęstymi emocjami znakomici aktorzy: Benicio Del Toro, Emily Blunt czy Josh Brolin. „Sicario” to film, po którym wyjazd do Meksyku nie będzie już nigdy taki urzekający.

25.09

2.10

MARSJANIN reż. Ridley Scott, dystr. Imperial – Cinepix Ridley Scott („Obcy”, „Łowca androidów”) uwielbia podróże kosmiczne. Tym razem leci na Marsa, by pokazać astronautę, który zostaje odcięty od świata i musi przetrwać w ekstremalnych warunkach. W skafandrze zobaczymy Matta Damona, który potrafi przebić się przez znakomite efekty specjalne i wywołać dreszcz autentycznych emocji.

THE WALK. SIĘGAJĄC CHMUR reż. Robert Zemeckis, dystr. UIP Robert Zemeckis („Powrót do przyszłości”, „Cast Away. Poza światem”) pokaże historię na wysokościach. Film opowiada o francuskim artyście Philippe Petit, który dokonał wielu karkołomnych wyczynów, m.in. w 1974 przeszedł po linie między wieżami World Trade Center. W rolach głównych znakomici Joseph Gordon-Levitt i Ben Kingsley.

2.10

16.10 PENTAMERON reż. Matteo Garrone, dystr. M2 Films Ekranizacja niemal 400-letniego zbioru opowiadań „Pentameron” Giambattisty Basilego. Pełne zmysłowości, grozy i surrealności historie traktują o emocjach, które kierują postępowaniem człowieka. Tę przypowieść o namiętności czy obsesji pokażą znakomici aktorzy: Salma Hayek, Vincent Cassel czy John C. Reilly, którymi kierował reżyser „Gomorry”. Filmowa uczta, że palce lizać – z pożądania oczywiście.

27


kino

16.10

DEMON reż. Marcin Wrona, dystr. Kino Świat Marcin Wrona (nagrodzony w Gdyni „Chrzest”) próbuje odwrócić mroczną kartę z polskimi thrillerami, które zwykle bawiły zamiast straszyć. Pan młody tuż przed weselem odkrywa tajemnicze szczątki, a następnie traci przytomność. Gdy budzi się, zaczyna z nim się dziać coś dziwnego. Zapowiada się ciekawy film, w którym groza przenika się z ambitną psychoanalizą.

CRIMSON PEAK. 23.10 WZGÓRZE KRWI reż. Guillermo del Toro, dystr. UIP Mistrz współczesnej grozy, autor oscarowego „Labiryntu fauna”, znów zamierza nas przestraszyć. Mamy XIX wiek, górzyste hrabstwo Kumbria, młoda pisarka odkrywa, że jej mąż nie jest tym, za kogo się przedstawia. Tak zaczyna się gotycka historia z Mią Wasikowski, Jessiką Chastain i Tomem Hiddlestonem. Z taką obsadą nie ma się co obawiać o mocny efekt.

SPECTRE 6.11 reż. Sam Mendes, dystr. Forum Film Najnowsza odsłona przygód Jamesa Bonda, nakręcona przez Sama Mendesa („American Beauty”, „Skyfall”). Agent 007 musi spotkać się oko w oko ze zbrodniczą organizacją Spectre, która owiana jest tajemnicą. „Spectre” to jeden z najbardziej mrocznych Bondów w historii. Mistrzowska obsada: Daniel Craig, Christoph Waltz, Ralph Fiennes oraz Monica Bellucci.

13.11

LISTY DO M. 2 reż. Maciej Dejczer, dystr. Kino Świat Kontynuacja wielkiego przeboju polskich kin, który przyciągnął 2,5 mln widzów. W rolach głównych zobaczymy popularnych aktorów, występują Maciej Stuhr, Roma Gąsiorowska, Tomasz Karolak, Agnieszka Dygant czy Piotr Adamczyk. Film, który jest komedią romantyczną, wyreżyserował Maciej Dejczer, autor „300 mil do nieba” i „Bandyty”. Zapowiada się kolejny hit przed świętami.

20.11

28

CZERWONY PAJĄK reż. Marcin Koszałka, dystr. Kino Świat Debiut fabularny operatora i autora dokumentów Marcina Koszałki. Mroczne studium zła, które rodzi się w człowieku, luźno zainspirowane historią seryjnego mordercy Karola Kota. Znakomita obsada, która pomaga dotknąć głębokich emocji: Adam Woronowicz, Julia Kijowska, Barbara Kurzaj czy Wojciech Zieliński.


kino

IGRZYSKA ŚMIERCI: KOSOGŁOS. CZĘŚĆ 2 20.11 reż. Francis Lawrence, dystr. Forum Film Ostatnia część bestsellerowej trylogii Suzanne Collins. Przenosimy się do futurystycznego świata, w którym dochodzi do starcia głównych bohaterów z autorytarnym Kapitolem. W roli głównej utalentowana Jennifer Lawrence, która potrafi przebić z emocjami się przez morze efektów specjalnych. I przez tak magnetyzujące gwiazdy, jak Woody Harrleson czy Philip Seymour Hoffman.

18.12

GWIEZDNE WOJNY: PRZEBUDZENIE MOCY reż, J.J. Abrams, dystr. Disney Siódma część słynnej sagi George’a Lucasa, która rozgrywa się po wydarzeniach pokazanych w „Powrocie Jedi”. Bohaterowie klasycznej trylogii walczą z Imperium, osłabionym po stracie Imperatora i Dartha Vadera. Na ekranie zobaczymy zarówno starych znajomych, jak i nową obsadę – m.in. Harrisona Forda, Carrie Fisher, Marka Hamilla, Maxa von Sydowa czy Domhnalla Gleesona. Film wyreżyserował J.J. Abrams, który błysnął serialem „Lost: Zagubieni” czy reanimacją „Star Treka”.

Piękny uśmiech = wysoka pewność siebie. Zadbamy o twój uśmiech.

tel. 12 638 18 40 Kraków, ul. Krakusów 1c www.steczkodentysta.pl

29


VOD

NOWOŚCI NA VOD KLUB DLA WYBRAŃCÓW Premiera TVOD: 17.09.2015 Reżyseria: Lone Scherfig Thriller, Wielka Brytania Adaptacja błyskotliwej i popularnej sztuki Laury Wade o tym samym tytule. Bogaci, rozpuszczeni i zepsuci – oto członkowie elitarnego „The Riot Club” na Uniwersytecie Oksfordzkim. Miles (Irons) i Alistair (Claflin), studenci pierwszego roku Uniwersytetu Oksfordzkiego, dołączają do prestiżowego „The Riot Club”, chcąc za wszelką cenę zyskać akceptację jego pozostałych członków. Akcja filmu toczy się w ciągu jednego wieczoru, podczas którego bohaterowie mogą zyskać upragniony szacunek lub całkowicie stracić reputację. Najnowszy film Lone Scherfig, duńskiej reżyserki wielokrotnie nagradzanych filmów„Włoski dla początkujących” (Srebrny Niedźwiedź na festiwalu w Berlinie) i „Była sobie dziewczyna”

COŚ ZA MNĄ CHODZI Premiera TVOD: 17.09.2015 Reżyseria: David Robert Mitchel Horror, USA Przełomowy dla swojego gatunku, jak niegdyś „Krzyk” Wesa Cravena i „Piła” Jamesa Wana, nowatorski film grozy, jeszcze przed wejściem na ekrany kin – po kilku pokazach festiwalowych – obwołano jednym z najlepszych i najoryginalniejszych horrorów amerykańskich XXI wieku. „Coś za mną chodzi” w reżyserii Davida Roberta Mitchella to z jednej strony ukłon w stronę młodzieżowych slasherów z lat 90., a z drugiej dowód na to, że w gatunku tym wciąż jeszcze nie powiedziano ostatniego słowa! 19-letnia Jay (Maika Monroe) prześladowana jest przez tajemniczą siłę. Niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku, gdyż zło może przybrać postać dowolnej osoby – nieznajomego, albo kogoś z najbliższego otoczenia Jay. Dziewczyna, wspierana przez grupkę przyjaciół, desperacko walczy, by przetrwać i znaleźć sposób na powstrzymanie złowrogiej mocy.

SAGA WIKINGÓW Premiera TVOD: 18.09.2015, Reżyseria: Claudio Fäh, Historyczny, Szwajcaria, RPA, Niemcy Wygnani z ojczyzny Wikingowie, pod wodzą nieustraszonego Asbjörna (Tom Hopper), wyruszają do  Brytanii, by zrabowanym z klasztorów złotem wykupić swą wolność i powrót do kraju. Gdy ich podróż przerywa sztorm, który zatapia statek i wyrzuca rozbitków na szkockim wybrzeżu, jedyną szansą na przetrwanie za linią wroga staje się wyprawa do rządzonej przez Wikingów osady Danelaw. Po drodze ludzie Asbjörna napadają na zbrojny konwój, a w ich ręce wpada piękna Lady Inghean (Charlie Murphy), córka króla Szkotów – Dunchaida (Danny Keogh). Zrozpaczony władca wzywa na pomoc Wilcze Stado – oddział okrytych złą sławą najemników.

FRU!

Premiera TVOD: 25.09.2015, Reżyseria: Christian De Vita, Animowana komedia, USA Ptaszek, który nigdy wcześniej nie wychylił dzioba poza rodzinne gniazdo, zostaje przez pomyłkę przewodnikiem stada i ma poprowadzić grupę skrzydlaków do ciepłych krajów. Problem w tym, że nieborak nie ma zielonego pojęcia, gdzie leży Afryka. Jednak za sprawą nowych pierzastych przyjaciół i sympatycznej biedronki, która ma trochę nierówno pod kropkami, mały bohater pokaże wszystkim, gdzie ptaki zimują! Autorem ścieżki dźwiękowej do przygód podniebnego żółtodzioba jest laureat Oscara za muzykę do „Zakochanego Szekspira” – Stephen Warbeck. Natomiast koncept artystyczny i projekty graficzne „Fru!” to dzieło wyobraźni i talentu Benjamina Rennera, autora zachwycającej, nominowanej do Oscara krótkometrażówki „Ernest i Celestyna”.

KOSIARZ UMYSŁÓW Premiera TVOD: 11.09.2015, Reżyseria: Leonard Brett SF, Japonia, USA, Niemcy Dr Angelo, oburzony sprzecznymi z etyką eksperymentami, jakie jest zmuszony przeprowadzić w pobliskim, ściśle tajnym instytucie naukowym, postanawia poświęcić się własnym badaniom. Korzystając z wynalezionego przez siebie leku oraz wirtualnej rzeczywistości stworzy prawdziwego potwora w ludzkiej skórze, który będzie chciał zawładnąć światem. Głośny film science fiction z roku 1992, który przepowiedział nadejście wirtualnej rzeczywistości. Producenci wykorzystali nowatorskie na tamte czasy efekty specjalne, dzięki którym „Kosiarz umysłów” wygląda atrakcyjnie nawet dzisiaj – 22 lata od premiery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ MOVIE LOUNGE CORNER NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL ZDOBYWAJ BEZPŁATNE KODY. NA NASZYM PROFILU: WWW.FACEBOOK.COM/LOUNGEMAGAZYN 30


31


fot. B. Bajerski / AlterArt

ŻYWEGO BRZMIENIA

32

fot. Z. Sosnowska / AlterArt

fot. B. Bajerski / AlterArt

byliśmy


PO ROKU PAUZY MOC ŻYWEGO BRZMIENIA WRÓCIŁA DO KRAKOWA. KILKA RZECZY SIĘ ZMIENIŁO, OD NAZWY I MIEJSCA AKCJI POCZYNAJĄC. JEDNO POZOSTAŁO NIEZMIENNE – LIVE FESTIVAL, CZYLI DAWNY „KOŁK”, POZOSTAŁ WULKANEM KREATYWNEGO BRZMIENIA.

P

atrząc na zieleń trawy krakowskich Błoń i line-up artystów zaproszonych przez agencję Alter Art przypomniał mi się inny ich festiwalowy projekt – przeniesiony jakiś czas temu z Krakowa Selector. Agencja skupiła się na artystach mniej popularnych, nie poszła już w tak wielkie nazwiska, a raczej muzyczne marki, jak Muse, Missy Elliott czy Rihanna. Nie oznaczało to wcale obniżenia poziomu – wręcz przeciwnie, zestaw kilkudziesięciu wykonawców gwarantował kreatywne trzęsienie ziemi. Ci, którzy znają twórczość TV On The Radio, Rudimental, Kendricka Lamara, Ratatat, MO, Foals, Bokki czy Kamp! wiedzą, a raczej słyszą doskonale, że mamy tu do czynienia z muzyką, która uruchamia szare komórki. I tak właśnie działo się w namiotach, gdzie ustawiono sceny. Powietrze robiło się gorące nie tyle z uwagi na letnią temperaturę, ale przede wszystkim dzięki niesamowitej energii, która publiczność wypuszczała w eter. Alter Art raz jeszcze udowodnił, że posiada świetny gust i czuje koncertową adrenalinę. Zaproszeni artyści doskonale czuli się na scenie, począwszy od hiphopowego projektu Taco Hemingway, który rozpoczął line-up, przez zagadującego publiczność o Zachodnie Wybrzeże Kendricka Lamara, natchnięty pałerem skład TV On The Radio, aż po Rudimental, który wulkanem drum’n’bassowego brzmienia kończył Kraków Live Festival. Alter Art od wielu lat kreuje trendy muzyczne w Polsce, zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Kraków Live Festival doskonale wpisał się w ten koncept. Agencja poszła nawet dalej, podejmując współpracę z muzeum sztuki współczesnej MOCAK czy targami mody Kiermash. Dzięki temu festiwal stał się platformą, która szeroko promuje nowoczesną kulturę. Do zobaczenia za rok! RAFAŁ STANOWSKI

33


J Sugaray Rayford Band, fot. packshotstudio.com.pl

ESIEŃ Z BLUESEM TO  NAJSTARSZY FESTIWAL BLUESOWY W POLSCE, W TYM ROKU, W DNIACH 19-21 LISTOPADA, ODBĘDZIE SIĘ JUŻ JEGO 31. EDYCJA. KILKUDNIOWA MUZYCZNA IMPREZA ODBYWA SIĘ ZAWSZE W LISTOPADZIE, NIEODMIENNIE GROMADZĄC TŁUMY FANÓW BLUESA NIE TYLKO Z BIAŁEGOSTOKU, ALE I CAŁEGO KRAJU. MOŻNA PODCZAS NIEJ USŁYSZEĆ BLUESA AKUSTYCZNEGO, ELEKTRYCZNEGO, BLUES-ROCKA, BOOGIE, JUMP CZY SWINGUJĄCEGO RHYTHM’N’BLUESA. JESIEŃ Z BLUESEM TO JEDNAK NIE TYLKO MUZYKA. ORGANIZOWANE SĄ TAKŻE WYSTAWY FOTOGRAFICZNE, SPEKTAKLE MUZYCZNE, PROJEKCJE FILMOWE I KONCERTY GOSPEL..

JESIEŃ W BIAŁYMSTOKU

NALEŻY DO

Sugaray Rayford Band, fot. packshotstudio.com.pl

Sugaray Rayford Band, fot. packshotstudio.com.pl

BLUESA

34

Organizatorem pierwszej Jesieni w 1978 roku był Miejski Dom Kultury w Białymstoku (dawna nazwa Białostockiego Ośrodka Kultury, który do tej pory imprezę organizuje), ale festiwal by nie powstał, gdyby nie pomysł i determinacja zespołu Kasa Chorych i jej lidera – Ryszarda „Skiby” Skibińskiego. Jesień z Bluesem stała się drugim, po poznańskim „Folk-Blues Meetingu” festiwalem prezentującym polskich muzyków bluesowych. A że było ich wtedy niewielu, obok Kasy Chorych i zespołu Irjan (Irek Dudek i Jan Janowski), wystąpili tacy wykonawcy jak Martyna Jakubowicz czy muzycy country: Michał Łuszczyński i Mr. Olek Country Band. W następnych latach blues rozbrzmiewał na najbardziej ekskluzywnych scenach Białegostoku: w filharmonii, teatrze i miejskich klubach. Na plakatach kolejnych Jesieni, oprócz Tadeusza Nalepy i Kasy Chorych pojawiały się nazwiska i nazwy debiutantów, a wkrótce potem najlepszych polskich muzyków: Pawła Ostafila, Elżbiety Mielczarek, Stanisława Sojki czy Nocnej Zmiany Bluesa. Po 11. edycji festiwalu, w 1988 roku, zdecydowano o zawieszeniu organizowania imprezy. W 1996 roku Białostocki Ośrodek Kultury reaktywował Jesień z Bluesem i od tego czasu festiwal odbywa się regularnie. Przez kilka lat (1998-2002) towarzyszył mu również konkurs, którego laureatami byli m.in.: Kidnaper, Max Bonard Band, Formacja Fru czy J.J. Band. Przez te wszystkie lata, podczas Jesieni z Bluesem w Białymstoku gościły gwiazdy polskiego i światowego bluesa, m.in.: Ryszard Riedel, Jan Skrzek, Jorgos Skolias, SBB, Martyna Jakubowicz, Krzak, Mira Kubasińska, Carlos Johnson, Ana Popovic, B.B & The Blues Shacks, Paul Lamb & The King Snakes, The California Honeydrops, The Jackson Singers, Big Daddy Wilson, Moreland & Arbuckle, Howlin’ Bill, BabaJack, Earl Thomas, Veronica & Red Wine Serenaders. Warto wspomnieć o ciekawej promocji Jesieni z Bluesem, prowadzonej od 2012 roku w czasie festiwalu (i kilka tygodni przed nim). W samo południe białostoczanie mogą usłyszeć z ratuszowej wieży harmonijkową wersję hejnału miejskiego w wykonaniu znanego bluesmana Tomka Kamińskiego.


fot. Difragma Fotostudio, Kuba Waszczuk

fot. Difragma Fotostudio, Kuba Waszczuk

S

fot. studiowasabi

fot. Arkadiusz Krassowski

ETKI ARTYSTÓW, DZIESIĄTKI TYSIĘCY UCZESTNIKÓW, ZAPADAJĄCE W PAMIĘĆ ARANŻACJE SCEN MUZYCZNYCH I PRZESTRZENI FESTIWALOWYCH, WIELE AKCJI TOWARZYSZĄCYCH ORAZ MILIONY WYŚWIETLEŃ FILMÓW PROMOCYJNYCH - TAK WYGLĄDAŁO PIĘĆ OSTATNICH EDYCJI FESTIWALU UP TO DATE W BIAŁYMSTOKU. PRZED NAMI KOLEJNA, KTÓRA ZAPOWIADA SIĘ RÓWNIE CIEKAWIE.

fot. studiowasabi

UP TO

DATE

W nowym terminie, z nowym logo i w nowej formule! Tak w tym roku witają nas organizatorzy. Mimo wielu zmian trwała pozostaje leżąca u jego podstaw filozofia - Up To Date Festival to wciąż platforma łącząca muzykę z innymi dziedzinami sztuki. Eklektyczna elektronika i niebanalny hip-hop połączone z innymi, nieraz bardzo odległymi aktywnościami twórczymi mającymi na celu porwanie umysłu i ciała. Najważniejsza zmiana dotyczy formuły Festiwalu. Połączone zostały funkcjonujące dotąd niezależnie sceny: Hip-Hop Tent i Beats, a Stan Skupienia zmienił się w Centralny Salon Ambientu. „Uciekamy od oczywistych wyborów, kierując się ku tym niebanalnym, nierozpoznanym – podkreśla Jędrzej Dondziło – dyrektor programowy Festiwalu. Dokonane przez nas wybory to nasza opowieść, to pewna muzyczna historia. Połączenie tych dwóch scen daje wiele możliwości. Otwiera i zaraża nowym, pozwala doświadczać pełniej i intensywniej.” Formuła Salonu znana jest już w Warszawie i Białymstoku, a niebawem swym zasięgiem obejmie kolejne miasta Polski. Miejsce Centralnego Salonu Ambientu na festiwalu Up To Date to podkreślenie źródła z jakiego wypływają białostocki i warszawski Salon, czyli wydarzenia poprzedzającego Festiwal jakim jest Ambient Park.

FESTIVAL 2015

Ambient Park, a więc klimatyczne wprowadzenie w festiwalową atmosferę, wśród kilkusetletnich pałacowych ogrodów przestrzenna muzyka elektroniczna na wyciągnięcie ręki każdego z przechodniów uzupełniona

o pozamuzyczne wrażenia: instalacje, niekonwencjonalną scenografię i iluminację otoczenia. Projekt Ambient Park to wydarzenie z obszaru tzw. kultury codziennej, łączące w sposób innowacyjny przeżycia estetyczne w obszarze muzyki, sztuk wizualnych i performansu z szeroko zakrojoną edukacją ekologiczną. Tydzień przed festiwalowymi przeżyciami ekipa Up To Date powróci raz jeszcze. Taste The East, czyli ciągle rozwijany program nawiązywania i podtrzymywania współpracy z artystami pochodzącymi z krajów Partnerstwa Wschodniego, w roku 2015 przyjmie formę konferencji obudowanej działaniami, z których organizatorzy są najlepiej znani, czyli wieczorów wypełnionych wspaniałą muzyką.

To wszystko to tylko widowiskowy przedsmak festiwalu Up To Date, który odbędzie się 4 i 5 września w Białymstoku na Węglowej oraz w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Do tej pory ogłoszeni zostali pierwsi artyści, którzy wystąpią w trakcie dwóch festiwalowych dni tj. VISONIA LIVE, ULWHEDNAR LIVE, RECKONWRONG, SYNY, PRO8L3M, SAM BINGA & REDDERS, NIGHTWAVE Festiwal Up To Date to konsekwentnie budowana marka o wyrazistym stylu. Poza przekornym i innowacyjnym podejściem do budowania programu artystycznego, wyróżnia się wizualna aranżacją i sposobem promowania - przez słynne filmy viralowe o jednej z największych oglądalności w Europie! Zapraszamy na nasze kanały info: • www.facebook.com/UpToDateFestival • instagram.com/uptodatefestival • www.uptodate.pl • www.technosoul.pl

35


sztuka

MATEUSZ KOŁEK PATRZĄC NA JEGO PRACE, PRZENOSIMY SIĘ W DZIWNY, FANTASMAGORYCZNY ŚWIAT. ŚWIAT, W KTÓRYM DOMINUJE FEERIA KOLORÓW, WOKÓŁ ROSNĄ GIGANTYCZNE GRZYBY, A TRAWA PRZYPOMINA ZŁOŻONY Z BALONOW DYWAN. MATEUSZ KOŁEK ZABIERA NAS W SURREALNĄ PODRÓŻ, W KTÓREJ RZECZYWISTOŚĆ SPOTYKA SIĘ Z SENNĄ WIZJĄ.

Prace krakowskiego artysty znacie pewnie z „Dużego Formatu” z „Gazety Wyborczej”, gdzie regularnie publikuje, od pierwszej strony począwszy. Jego ilustracje są doskonałym dopełnieniem tematów, często trudnych i kontrowersyjnych, które trudno uzupełnia się zdjęciami. Mateusz Kołek to jednak nie tylko ilustrator medialny, lecz artysta prawdziwie wielo (i wielko) formatowy. Zaprojektowane przez niego printy, o charakterystycznych fantasmagorycznych kształtach, zdobią najnowszą kolekcję ubrań projektantki Pat Guzik.

Printy zaprojektowane dla kolekcji Pat Guzik

36

Dzięki temu, że porusza się swobodnie w konwencji ilustracji komiksowej, może realizować zaskakujące projekty. Dla marki autorskich okularów Massada, która swoje działania kieruje w dużej mierze poza Polskę, stworzył trzy edycje komiksu. Dzieło spełniało rolę PR-ową, budując międzynarodowy wizerunek firmy. Niedawno namalował własną interpretację


sztuka

słynnego obrazu „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Boscha – również dla Massady. Efekt tej współpracy zaprezentowano w Hiszpanii i Portugalii. Mateusz Kołek projektował m.in. ilustracje do gry wideo „Shadow Warrior”, okładkę płyty DVD dla crew „3 Metry Puchu”, ilustracje na ramę customowego roweru 3.14 Prodigy czy mural reklamowy Coca-Coli, który właśnie można oglądać w Krakowie. Prace Mateusza Kołka znakomicie komponują się ze współczesną estetyką. A oryginalne pomysły sprawiają, że każdy obraz jest unikatowy. R.S. Strona i sklep online: www.mateuszkolek.com


38

W DIZAJNIE MAMY WIELKI POWRÓT DO KORZENI. DO TEGO, CO RĘCZNIE WYRABIANE, NIECO CHROPOWATE, ALE PIĘKNE I AUTENTYCZNE. PROJEKT STOŁEK ZNAKOMICIE WPISUJE SIĘ W TEN TREND, OBRÓBKĘ DREWNA PODNOSZĄC DO RANGI SZTUKI. NIC DZIWNEGO − FIRMĘ PROWADZI ARCHITEKT Z ARTYSTYCZNĄ DUSZĄ.

fot. archiwum Projekt Stołek

SUROWEGO DREWNA

fot. Piotr Celewicz

DYSKRETNY UROK

design


design

Zaczęło się, jak to często bywa, od przypadku. - Dostałem zamówienie na niewielką ławkę od jednego z moich klientów – mówi Krzysztof Gądek, właściciel Projektu Stołek, na co dzień krakowski architekt. - Wykonałem ten przedmiot we współpracy z zaprzyjaźnionym stolarzem. Gdy pokazałem znajomym, usłyszałem „też chcę mieć taki!”. Tak powstał pierwszy projekt studia, a zarazem dziś jego flagowy model – niewielka ławeczka wykonana z surowej beli. Krzysztof Gądek, idąc za ciosem, stworzył niewielką manufakturę, która skupia się na tworzeniu krótkich serii mebli. To rzeczy z autentyczną duszą. Jeśli Krzysztof Gądek bierze na warsztat prosty zydelek, nadaje mu intrygujący charakter. Siedzisko wygląda niczym wulkaniczna skała,

poprzecinana wgłębieniami naturalnie rozchodzącego się drewna. Z jego surową fakturą i falującymi, nieobrobionymi brzegami kontrastują śnieżne nogi, idealnie wyszlifowane i pomalowane białym lakierem. Podobnie wyglądają stoły i stoliki, łącząc w sobie brutalny, nieokrzesany charakter drwala z wymuskaną nowoczesnością XXI wieku. Projekt Stołek działa zgodnie z trendem na slow design. Drewno, które wybiera do produkcji, pochodzi z Małopolski (często z Podhala), tutaj jest również obrabiane i przetwarzane. - Staram się również personalizować przedmioty, które projektuję – mówi Krzysztof Gądek. Designer przykłada do tego wielką wagę. - Jako architekt od dawna zajmuję się tym, co nas otacza – mówi. - W Polsce jest zbyt wiele wizualnego chaosu, nie tylko na ulicach, ale również we wnętrzach. Zbyt rzadko myśli się kompleksowo, kto inny projektuje dom, kto inny wnętrze i ogród. W rezultacie często mamy zderzenie trzech różnych estetyk, które nie zawsze do siebie pasują. Dlatego też powstał Projekt Stołek. Ma być pomostem między tradycyjną i nowoczesnością. www.facebook.com/projektstolek.meble

fot. Agata Framielec

N

azwa jest nieco myląca, bo niewielka manufaktura z Libertowa pod Krakowem wcale nie skupia się tylko na produkcji stołków. Są one czymś w rodzaju metafory – prostych, minimalistycznych przedmiotów, bez których nie wyobrażaliśmy sobie kiedyś codzienności. Przedmiotów, które służyły, a zarazem dopełniały przestrzeń. Któż nie miał w swoim domu czy pokoju stołka, na którym się kiedyś przysiadywało, stawało, gdzie kładliśmy rozmaite przedmioty?

39


recenzja

W TRENING NIESZABLONOWY

akacje rozleniwiły twórcze myślenie, a pokłady produktywnej kreatywności ukryły się głęboko pod warstwą letniego chillu? Z pomocą wszystkim, którzy chcą na nowo obudzić w sobie ciekawość świata, przychodzi Agnieszka Biela - psycholożka i trenerka umiejętności społecznych, ze swoim „Treningiem Kreatywności”. Nie spodziewajcie się jednak motywacyjnej gadki w stylu „myśl pozytywnie!”, ta książka to prawdziwy, wymagający i intensywny trening. Kreatywność nie jest wrodzonym talentem, który samoistnie się przebudzi. Twórcze myślenie to ciężka praca, otwarty umysł, ciekawość i uważność. Dlaczego warto stawiać trudne pytania? Jak przestać kurczowo trzymać się norm i zasad? Jak odkryć radość z tworzenia, bez oczekiwania nagrody? Jak zmusić się do opuszczenia strefy komfortu? Autorka nie tylko udziela odpowiedzi na nurtujące pytania, ale pokazuje jak realnie zmienić swoje przyzwyczajenia, skończyć z torpedowaniem własnych pomysłów, a zamiast tego łączyć, przekształcać, odkrywać, tworzyć, eksplorować, kojarzyć i zmieniać. Naukowe fakty nie drażnią suchym przedstawieniem, ale dokładnie tłumaczą to wszystko, na czym autorka opiera przedstawione przez siebie ćwiczenia Polecam tym, którzy oczekują profesjonalnego psychologicznego poradnika i do tym, którym zależy na ludzkim podejściu do tematu – nie zawiedziecie się! ALEKSANDRA KOSARSKA

KOMIKS

KRZESŁO W PIEKLE KRZYSZTOF GAWRONKIEWICZ

GRY

MAD MAX

4 września, akcja TPS, Warner

26 września, Kultura Gniewu

Album prezentuje dorobek Krzysztofa Gawronkiewicza, jednego z najlepszych współczesnych polskich twórców komiksowych. „Krzesło w piekle” zbiera jego obrazy, do tej pory często rozsiane po rozmaitych magazynach czy antologiach. Podziwiamy również prace koncepcyjne, które trafiały do reklam czy gier wideo. Uzupełniają je teksty Macieja Parowskiego, Dennisa Wojdy czy Kuby Woynarowskiego.

40

GRY. Szalony Max wrócił do kin, więc szybko najeżdża też pecety i konsole. Postapokaliptyczną produkcję stworzyło studio Avalanche, które na swoim koncie ma m.in. hit „Just Cause”. Fabuła nie nawiązuje do żadnego z czterech filmów George’a Millera, lecz opowiada zupełnie nową historię. Mamy swobodę poruszania się po Pustkowiu, gdzie wykonujemy misje główne i poboczne. Klimat gry powinien zachwycić fanów „Mad Maxa”, tym bardziej, że jedno z pierwszych zadań brzmi – stwórz następcę Interceptora V8.


41


motoryzacja Do 2020 roku na drogach pojawią się pierwsze samochody autonomiczne. Dzięki temu pracę będziesz mógł zacząć jeszcze w drodze do biura…

NADJEŻDŻA

NOWE

ZAPOMNIJCIE O NUŻĄCEJ JEŹDZIE AUTOSTRADĄ, WARKOCIE WKRĘCAJĄCEGO SIĘ NA OBROTY SILNIKA BENZYNOWEGO ORAZ PRZYCISKACH I POKRĘTŁACH W WASZYCH SAMOCHODACH. JEDZIE NOWE I, CZY WAM SIĘ TO PODOBA, CZY NIE, SAMOCHÓD W ZNANEJ DOTĄD FORMIE ODCHODZI POWOLI DO LAMUSA.

BMW i3 coraz liczniej gości na polskich drogach. Napędzane jest silnikiem elektrycznym, ale opcjonalnie może posiadać również silnik spalinowy, który służy za generator prądu. Tak konfiguracja napędu to przyszłość według BMW.

Cyfrowe wyświetlacze powoli zastępują tradycyjne, analogowe wskaźniki. Ten trend na razie widoczny jest szczególnie w klasie premium, ale powoli zaczyna pojawiać się również w markach popularnych.

42


motoryzacja Audi RS 7 piloted driving concept samodzielnie wykonało kilka szybkich okrążeni kalifornijskiego toru Sonoma Raceway. Było w tym bezbłędne.

E

wolucja samochodu osobowego, jakiej jesteśmy świadkami do roku 2025 będzie znacznie bardziej dynamiczna i znacząca, niż w ciągu 130 lat, jakie upłynęły od momentu, w którym Karl Benz zastąpił konia silnikiem spalinowym. Kierunek tej ewolucji określą trzy główne trendy, które obecnie możemy zaobserwować: autonomia, elektryfikacja oraz cyfryzacja.

w pełni legalnie przeglądał poranną prasę? Autonomiczne samochody wcale nie muszą być takie złe i jestem pewien, że na autostradach sprawdzą się wyśmienicie. Wyobraźcie sobie, że wsiadacie do samochodu w Warszawie i w drodze do Poznania macie trzy godziny tylko dla siebie. Wcześniej trzeba jedynie opracować system poboru opłat na bramkach, który nadąży za tą autonomią.

NADJEŻDŻA SAMODZIELNIE Ekspansja systemów wspomagających kierowcę będzie mieć swoją kulminację w postaci samochodów autonomicznych. Czołowe marki motoryzacyjne, np.: BMW, Audi czy Mercedes, już od dawna pracują nad technologią pozwalającą pojazdowi poruszać się bez angażowania kierowcy. Dzięki komputerowi auta potrafią samodzielnie przejechać pętlę toru wyścigowego, zaparkować (wcześniej wyszukując wolną przestrzeń) i podjechać po kierowcę w określone miejsce. Na początku tego roku sześciu największych producentów samochodów zadeklarowało, że pojazdy autonomiczne pojawią się na drogach publicznych między 2017 a 2020 rokiem. Obecnie największych problemem wcale nie jest technologia, ale raczej odpowiednie zapisy prawne regulujące odpowiedzialność za zachowanie takiego samochodu. Kto bowiem będzie odpowiedzialny za potrącenie pieszego, skoro kierowca w czasie wypadku

REAGUJE NA DOTYK I GESTY Kolejnym wyraźnym trendem jest całkowita zmiana sposobu obsługi podstawowych urządzeń w samochodzie. Jeszcze do niedawna służyły do tego tradycyjne przyciski i pokrętła. Powoli jednak możemy o nich zapomnieć. Coraz częściej zastępują je duże ekrany dotykowe (patrz nowe Volvo XC90, Ford Mondeo), czyli po prostu samochodowe tablety wbudowane w deskę rozdzielczą. Z jednej strony taki krok to konieczność, bo jakoś trzeba skonfigurować połączenie ze smartphonem czy sieć Wi-Fi, obsługiwać nawigację z Google Maps i rozmaite dodatkowe aplikacje. Z drugiej, ze względów ekonomicznych na tablet przerzucana jest również obsługa klimatyzacji oraz radia, co przynajmniej na razie utrudnia obsługę tych urządzeń. Sprzed oczu znikają nam również tradycyjne, analogowe wskaźniki. Rozległe, cyfrowe wyświetlacze zaznaczają swoją obecność i tutaj. Następny krok

to sterowanie gestami – za kilka lat wszystko będziemy mieć na skinienie palcem. JEŹDZI NA PRĄD Nie uciekniemy też od elektryki. W połowie tego roku BMW ogłosiło, że znacząca część ich gamy modelowej do 2022 roku będzie napędzana silnikiem elektrycznym. Ten spalinowy posłuży jedynie jako generator prądu, który pozwoli na wydłużenie zasięgu auta na silniku elektrycznym. Obecnie niemal każda marka posiada w ofercie już nie jeden, a dwa modele hybrydowe. Sposób wykorzystania silnika elektrycznego różni się w zależności od producenta i obecnie wygląda to tak, jakby inżynierowie na żywych organizmach (kierowcach) testowali najbardziej efektywny sposób wykorzystania energii elektrycznej do napędzania samochodu. Ze względu na efekt skali technologia hybrydowa w ciągu kilku kolejnych lat stanie się tańsza, a przez to powszechniejsza i zawita nawet do popularnych modeli aut. Nadal jednak nie ma pewności, czy prąd to na pewno dobry kierunek rozwoju motoryzacji. Zdaje się raczej formą przeczekania na rozwój technologii ogniw paliwowych, czyli rozpowszechnienia napędu na wodór. Tak czy inaczej, powoli możemy się żegnać z tradycyjnym silnikiem spalinowym. MICHAŁ SZTORC/PremiumMoto.pl Zdjęcia: producenci

43


prawo

TAK

DLA KIEROWNICY

PO PRAWEJ STRONIE W POLSCE REJESTRACJA SAMOCHODÓW Z KIEROWNICĄ PO PRAWEJ STRONIE TERAZ RÓWNIEŻ W POLSCE. 15 SIERPNIA BIEŻĄCEGO ROKU WESZŁY W ŻYCIE PRZEPISY, DZIĘKI KTÓRYM POPULARNE „ANGLIKI” BĘDĄ LEGALNIE REJESTROWANE W NASZYM KRAJU. TO DOBRA INFORMACJA DLA SPROWADZAJĄCYCH SAMOCHODY Z WYSP BRYTYJSKICH. JEDNAK OBOK GŁOSÓW ZADOWOLENIA SŁYCHAĆ TEŻ WIELE SŁÓW KRYTYKI. JAK ZMIANA PRZEPISÓW BĘDZIE WYGLĄDAŁA W RZECZYWISTOŚCI?

M

inisterstwo Transportu bardzo długo oponowało wobec możliwości rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie. Ostatecznie musiało się w tej walce poddać. Prace nad projektem zmian nie były łatwe, ale zakończyły się pomyślnie dla właścicieli tego rodzaju dwuśladów. Zapewne jeszcze długo w Polsce nie mielibyśmy takiej możliwości gdyby nie przepisy unijne, które zmusiły polskiego ustawodawcę do zmiany prawa w tym zakresie. Nowelizacja jest wynikiem zapadłego w ubiegłym roku wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Trybunał orzekł, że Polska uchybiła zobowiązaniom, które wynikają z prawa wspólnotowego i dotyczą zbliżenia ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do układów kierowniczych pojazdów silnikowych, a także przepisom dyrektywy unijnej ustanawiającym ramy homologacji pojazdów silnikowych i ich przyczep oraz układów, części i oddzielnych zespołów technicznych przeznaczonych do tych pojazdów. Obowiązujące do niedawna regulacje wskazywały jedynie, że kierownica w pojeździe o liczbie kół większej niż trzy, którego konstrukcja daje możliwość osiągania prędkości przekraczającej 40 km/h nie powinna być umieszczana z prawej strony pojazdu. Dlatego też rejestracja nowych oraz wcześniej zarejestrowanych w innych państwach członkowskich UE pojazdów była uzależniona od kosztownego zabiegu jakim jest przełożenie kierownicy na drugą stronę. Pomijając fakt możliwych usterek związanych z przemieszczeniem koła kierownicy, bardzo często cena takiej operacji niwelował zysk osiągnięty dzięki sprowadzeniu z zagranicy tańszego samochodu. Przełożenie pedałów, kokpitu oraz prędkościomierzy na lewą stronę to koszt rzędu kilku tysięcy złotych. Omawiana nowelizacja wprowadzona Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 13 lipca 2015 roku zmieniającym rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia daje możliwość rejestracji samochodów osobowych typu M1o, które konstrukcyjnie przystosowane są do ruchu lewostronnego. Są jednak stawiane pewne wymogi jakie musi spełnić taki pojazd, aby mógł zostać zarejestrowany w Polsce. Dopuszcza się umieszczenie kierownicy po prawej stronie w samochodzie osobowym kategorii M10 nowym, objętym świadectwem

44

homologacji typu WE albo uprzednio zarejestrowanym na terytorium jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej. Ponadto pojazd taki musi być wyposażony w reflektory świateł mijania przystosowane do ruchu prawostronnego tak, aby nie oślepiały jadących z naprzeciwka. Tylne światła przeciwmgłowe muszą być umieszczone w taki sposób, aby umożliwić widoczność podczas cofania. Dodatkowo lusterka boczne muszą zapewniać określoną przepisami widoczność a prędkościomierz powinien być wyskalowany w kilometrach na godzinę zamiast mil na godzinę, bądź posiadać obie skale jednocześnie. To bez wątpienia kosmetyczne zmiany w porównaniu z przekładaniem całego kokpitu, jak robiono to dotychczas. Należy jednak zadać sobie istotne pytanie dotyczące bezpieczeństwa na drogach popularnych „anglików”. Czy usytuowanie koła kierownicy po prawej stronie, przy prawostronnym ruchu jaki mamy w Polsce, jest bezpieczne dla innych uczestników ruchu drogowego? Moim zdaniem nie. Podobnie uważają policjanci i specjaliści od bezpieczeństwa na drogach. Jadąc w kolumnie samochodów, bądź za większym pojazdem nie mamy możliwości obserwacji tego co dzieje się na drugim pasie. Podczas manewru wyprzedzania bardzo łatwo o zderzenie czołowe gdy kierowca źle oceni odległość od nadjeżdżającego samochodu. Kierujący takim pojazdem mogą natknąć się również na dużo bardziej prozaiczne problemy jak chociażby te związane z pobraniem biletu na parkingu czy autostradzie lub chociażby na zamawianiu jedzenia w restauracjach typu Drive-Through. Dodatkowym minusem będzie zapewne wzrost cen aut z kierownicą po prawej stronie, spowodowany zwiększeniem zainteresowania autami tego typu. Czy to odstraszy potencjalnych kupców? Czy mimo wszystko „angliki” nadal będą cieszyć się popularnością? A może okaże się, że nowelizacja przepisów niewiele zmieni? Tego wszystkiego dowiemy się z pewnością za parę miesięcy. Póki co miejmy nadzieję, że liczba wypadków na polskich drogach nie wzrośnie.

KAROL DROZDOWSKI Prawnik www.kancelaria-brodowski.pl


A P L I KACJ E W E B OW E

KTÓRE KOMPLEKSOWO ROZWIĄŻĄ TWOJE PROBLEMY W FIRMIE

FUNKCJONALNE TO CZEGO POTRZEBUJESZ

DOSTĘPNE ZAWSZE KIEDY POTRZEBUJESZ

KOMPLEKSOWE WSZYSTKO CZEGO POTRZEBUJESZ

Aplikacje webowe, dostępne przez

Jeśli to za mało, jeżeli potrzebu-

przeglądarkę internetową, to naj-

jesz czegoś dodatkowego, specy-

lepsze

ficznego w Twojej branży,

rozwiązanie

dla

małej,

średniej i dużej firmy. Znajdziesz

powiedz nam o tym, zbudujemy

tu większośc narzędzi, których Ty

rozwiązanie odpowiednie

i Twoi pracownicy potrzebujecie

Ciebie.

dla

do codzienej pracy.

RAZEM ZNAJDZIEMY ROZWIĄZANIE TWOICH PROBLEMÓW. SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI:

iproton.com.pl


felieton

DWA RAZY W TYGODNIU NA MOIM PŁOCIE ZAWISA KOLOROWY RULONIK Z PAPIERU, WCIŚNIĘTY NIEDBALE MIĘDZY SZCZEBELKI PRZEZ CHŁOPCA OD ULOTEK. SPIESZY SIĘ NA TYCH SWOICH ROLKACH, BY W JAK NAJKRÓTSZYM CZASIE ROZNIEŚĆ WIEŚĆ PO OKOLICY. TO COTYGODNIOWA BIBLIA OFERTY SPECJALNEJ LOKALNYCH SUPERMARKETÓW. PIECZOŁOWICIE WYBRANY ASORTYMENT, SFOTOGRAFOWANY W NIENAGANNYM OŚWIETLENIU, A POD NIM TREŚCIWY OPIS JEGO WYJĄTKOWOŚCI. A, I JESZCZE ZNACZEK „HIT CENOWY”, „-50%” LUB „2 W CENIE 1!”. NIE MAM W ZWYCZAJU CZYTAĆ TYCH GAZETEK NIM ROZPALĘ NIMI W KOMINKU. TYM BARDZIEJ NIE MAM POJĘCIA, CO MNIE PODKUSIŁO, BY DO TEJ JEDNEJ ZAJRZEĆ. BO GDY SOCZYSTĄ SZYNKĘ Z OBRAZKA ZAMIENIĆ NA GOŚCIA BEZ KOSZULKI, TO Z LIDLA ROBI SIĘ TINDER. ACZ DZIĘKUJĘ SOBIE ZA TO DOŚWIADCZENIE. BEZCENNE.

nie lubi pokazywać twarzy. Za to pięknie o sobie pisze. A to drugi po zdjęciach tinderowy priorytet. „Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem jaki znam na uniknięcie myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia“ jak powiedział niegdyś Steve Jobs. Piter jednak nie użył cudzysłowu. Być może już jest człowiekiem sukcesu i nie musi. Rubens, 35, brunet, „na pewno wyższy od ciebie ;)“, jest bardzo konkretny w ustalaniu zasad gry i w minimalizowaniu ewentualnego rozczarowania po drugiej stronie. Żona i dziecko, które bardzo kocha, szuka kurtyzany do tańca i do różańca, hajsem lubi się dzielić z pięknymi paniami pałającymi równie namiętną jak on miłością do szpilek. Rubens ma alergie na fochy, tajskie jedzenie i zaczynanie

SUPERMARKET DUSZ NA WYPRZEDAŻY F

akt, w czasach kultu muskulatury, good lookingu i przelotnego załatwiania swoich potrzeb seksualnych oraz w świecie nieregulowanego trybu pracy z nadgodzinami wpisanymi do podstawowego zakresu obowiązków, trudem bez wątpienia jest szukanie nowego inspirującego towarzystwa poza wirtualną przestrzenią. Jest bardzo wygodna – bez oczekiwań, w zaciszu swojego device’u, pozwala kreować najlepszą wersję siebie w sieci. A to wszystko od ręki. Ironizując – no, kto by nie skorzystał? Zaufały jej już miliony Polaków. Zaufał i Majki, 33, 192 centymetry wzrostu, brunet, on-line marketing. Majki bardzo przyłożył się do selekcji swoich zdjęć, wszak pierwsze wrażenie jest najważniejsze i każdy Tinderowiec dobrze o tym wie. Widać, że lubi podróżować – na wielbłądzie po Kairze, quadem przez piaski pustyni, materacem z pojemnikiem na drinka przez przestrzeń lazurowego basenu. Przynajmniej wiadomo, że jest przyjazny socjalnie - jeździ z kimś, kto te wszystkie jego aktywności uwiecznia. Radek – 31, ciemny blondyn, 181, handlowiec w branży samochodowej – nie ma takiego szczęścia. By dać dowody na swoją nienaganną sylwetkę pozostają mu jedynie „samojebki” w windzie, witrynie sklepowej, łazience. Radek sporo ćwiczy na rzeźbę i bez wątpienia nie musi się wstydzić efektów. Świetnie obrazuje to nostalgiczna czarno-biała, do tego na kontrowym oświetleniu fotografia jego zacnych pleców, erotycznie zachęcająca dwoma dołeczkami nad pośladkami i fragmentem ukazanej skarbonki. Radek nie dogadałby się chyba z Piterem – 29, (nie idzie po czapkach wywróżyć koloru owłosienia), bez wzrostu, z zawodu tajemniczy. Piter

46

czatów jako pierwszy. Brnąc w czeluści internetowego katalogu osobliwości można natknąć się przypadkiem – co serdecznie zalecam jako remedium na chandrę – na plemię, którego reprezentantem jest na pewno Tommy - 32, kolejny stały klient sklepu z czapkami i fan Ray Banów, z brodą krasnoluda aż po obojczyki i we flanelce w kratkę. Artysta sztuk niewiadomych, ogarniający po hipstersku trzynaście projektów na raz, z których może jeden wyjdzie, bo tata polecił. Gdzieś pomiędzy wrzuca moment z Placu Zbawiciela z hasztagiem „summer”, „relax” i „friends”. Tommy obwieszcza, co następuje: „wanna have fun? One night only. Don’t have time for shit.”. Tak, polubiłam gościa od samego początku. Po dwóch tygodniach bacznej obserwacji zielonych serduszek na „tak” i czerwonych krzyżyków na „nie”, po energetycznie wycieńczającym treningu wyrozumiałości dla unikatowości każdego bożego stworzenia, po wypracowaniu systemu dogłębniejszej selekcji, poznałam wreszcie kilku interesujących ludzi, pełnych fascynujących do szpiku kości pasji, równie otwartych na świat międzyludzkiej inspiracji. Wznieciłam na ponów płomyk nadziei na to, że nowoczesna technologia może jednak konstruktywnie służyć ludzkości. Wtem nastał weekend i dotarła do mnie wiadomość od Tomasza, 33, ciemnego blondyna, 187, pracownika sektora reklamowego o treści: „Anal?”. W poniedziałek na Statoilu trwa promocja „kawa + ciastko tylko 6,50 PLN!”. W czwartek do Lidla zjeżdżają owoce morze. A w weekend na Tinderze trwa festiwal narządów płciowych. Rozrywka sama w sobie. Do tego za darmo.


47


twarze przy barze

REOPENING RESTAURACJA ALPINO KRAKÓW, 29.08.2015 FOT. BARTEK WĄSIK

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 48


lodowe

sushi

Pobudzamy zmysły

Galeria Krakowska, I piętro ul. Pawia 5, 31-154 Kraków tel. 12 628 72 52 dołącz do nas

restauracja@miyakosushi.pl www.miyakosushi.pl

49


polecamy

WE WRZEŚNIU POLECAM

REDAKTOR DZIAŁU KULINARIA Związana ze Slow Me, niezrównana tropicielka smaków i charyzmatyczna propagatorka regionalności, sezonowości oraz idei Slow Food. Miłość do gotowania wyniosła z domu. Stała się jej charakterystycznym sposobem na życie i niewątpliwie pasją. Przyznaje się do swojego pędu do życia i wielowątkowości. Nie trzyma się sztywno przepisów, dużo eksperymentuje. Zgadza się z Nigellą Lawson, że „Sztuka gotowania nie polega na pełnym podejrzliwości ukrywaniu tajemnic, ale na dzieleniu się nimi, przekazywaniu dalej, niemal plotkarskim rozprzestrzenianiu sposobów i sztuczek”. To co gotuje to jej zaplecze wspomnień, uczuć i pragnień. Gotując uwodzi smakiem, by tworzyć idealne foodpairing-owe połączenia wina, kawy i jej potraw. Członkini Stowarzyszenia Kobiety i Wino, członek Rady Rewizyjnej Slow Food Polska. więcej o jej hobby na: www.facebook.com/slowmeblog gorąco polecam, bo wydatek się opłaca i zwraca, polecam, war to mieć, ale można pożyczyć jako inspirację do  własnych kompozycji, można mieć, ale samemu też dasz radę, szkoda pieniędzy i czasu, marnotrawstwo pieniędzy i zamach na drzewo

MOJA OCENA:

KIPI KASZA NASZA I WASZA W

jednej książce zebrane… to pierwsze mi się nasunęło biorąc ją do rąk. „Nowe”, a stare zarazem. W pogoni za nowinkami i trendami, rezygnujemy z pospolitych przysmaków - dostępnych, tanich, regionalnych - naszych historycznie, stanowiących podstawę bytu. Kasza baza staropolskiej diety i jeden z kluczowych składników jadłospisów naszych przodków. Wpisana w kulturę kulinarną jej użytkowników, pomimo swej prostoty, obecna była na stołach podczas ważnych uroczystości stanowiąc tym samym ważny element stołu obrządków minionych wieków. Wypierana — w myśl przysłowia Kaszą dzieci straszą — była i jest częścią naszej tradycji kulinarnej. Po latach, wraca, królując na naszych stołach, stając się tym samym coraz modniejsza, zyskując nawet własne, wyszukane nazewnictwo: pęczotto, kaszotto. Doceniają ją nie tylko dietetycy i technologowie, ale coraz bardziej również przemysłowcy, kucharze, blogerzy kulinarni oraz krytycy. Książka zbiera to co rozrzucone - historia, charakterystyka, wskazówki, przepisy i wariacje w temacie. Dużo jest przepisów na połączenia z jajkami, a większość dań jest z typu: na kilka garnków. Spis dań zaskakuje działami. Nie wiem czy to zamierzony tik, przemycenia kolacji, które mogły by być równie dobrze częścią śniadania lub obiadu — kwestia myślę gustu, bo wszak to propozycje są. To czego mi brakuje to więcej pozycji na dania typu: jednogarnkowe, podziału na sezonowość używanych produktów — w szczególności warzyw. To co może wielu zniechęcić to pracochłonność, która jest determinantą dobrze przygotowanej kaszy. Mniej czasochłonnych pozycji nie da się opracować (no chyba, że kupując gotowce np. z puszki), bo kasza wymaga czasu na moczenie, płukanie i gotowanie - pominę w tym momencie kuskus, który robi się błyskawicznie i może być tym równoważnikiem i rekompensatą dla odmiany. Analizując książkę i jej treści uświadomiłam sobie, że takiej pozycji brakowało. Z pomysłem, dobrymi opisami i ładnymi zdjęciami, które tak lubię. To nie tylko przepisy. To inspiracje, a same nazwy powodują, że chce się gotować, próbować i mocować z tematem, który nie stanowi już dla wielu ostateczności w kuchni codziennej. Pozycja dla mięsożerców i wegetarian, dla tych którzy eliminują gluten lub go spożywać nie mogą, dla poszukiwaczy nowych smaków i łączenia nowego ze starym. Będąc fanką kaszy w szerokim rozumieniu, pozycja ta to dla mnie inspiracja do własnych pozycji kulinarnych. … następny będzie groch? kto wie…. z pasją życzę kolejnych książek!

50

fot. mat. promocyjne

Agnieszka Majksner


SAŁATKA Z QUINOA, PIECZONĄ KACZKĄ, DUSZONYM BROKUŁEM W SOSIE MAŚLANKOWO-MORELOWYM Co potrzeba: • 200 g quinoa czerwonej lub czarnej • 1 średni brokuł • 50 g rukoli • 50 g roszponki • 25 g kiełków brokuła • 500 g piersi z kaczki ze skórą • 250 g moreli • 30 g płatków z migdałów • 1 pomarańcza • 500 ml maślanki • sól i pieprz • Mieszanka przypraw: 1/2 łyżeczki: kminu rzymskiego, słodkiej papryki, kolendry, bazylii, czabru, tymianku; 1/3 łyżeczki kardamonu; 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej  Jak zrobić:  Pierś ułożyć na foli aluminiowej skórą do dołu. Mieszanką przypraw posypać mięso. Wycisnąć sok z połowy pomarańczy na mięso, a z drugiej połowy wykroić trzy plastry i położyć na posypanych przyprawach na górze. Zawinąć. Upiec dzień wcześniej najlepiej na noc, by przyprawy i sok przeszły swym smakiem mięso. Piec 30 minut w temperaturze 180 st. C. Tak upieczone mięso zostawić w folii do ostygnięcia, a następnie na całą noc włożyć kaczkę do lodówki. Brokuła podzielić na małe różyczki i ugotować na półchrupko, tj. od zagotowania wody maksymalnie 5 minut. Odcedzić i przelać zimną wodą. Odstawić do ostygnięcia i rozdrobnić na małe różyczki - na jeden kęs. Komosę ryżową, ugotować wg przepisu na opakowaniu. Morele umyć, wydrylować, pokroić w kostkę i udusić w garnku o grubym dnie na bardzo wolnym ogniu do otrzymania gładkiej masy, często mieszając żeby się nie przypaliło. Na suchej patelni uprażyć płatki migdałów. Maślankę wymieszać z zimnym musem z moreli. Pokroić pierś kaczki na paski 1 cm na 0,5 cm, wcześniej pozbywając się skóry. Ugotowaną komosę, brokuł, rukolę, roszponkę, kaczkę, część płatków migdałów połączyć i wymieszać, polać sosem, posypać kiełkami i resztą płatków migdałów. Sałatkę możną w trakcie łączenia składników doprawić solą i pieprzem według uznania. Smacznego!

51


recenzja

KUCHNIA DLA ODWAŻNYCH!

WALENTY KANIA W PODROBOWEJ ODSŁONIE

P

rawie kilogram w miękkiej oprawie. Ponad 1100 przepisów! Jedna książka, jeden mężczyzna, pasjonat, entuzjasta, zafiksowany na punkcie piątej ćwiartki - podrobów. Podjął temat - trudny - wykorzystując go obficie i obszernie. Aż ciężko dać wiarę, że zdecydowana większość przepisów została ugotowana, przetestowana, ba zjedzona! Wertując książkę wiem, że życia mi nie starczy, by wszystkiego skosztować, przyjąć do żołądka własnego, może też niekoniecznie prę w tym kierunku, bo nie szyte iście na mą miarę … Jednakże? Wizualizacja rozpusty jedzenia głowy, jelita, uszu, ogonów, warg, oczu porusza odczucia niejadalności. Ale to Kuchnia dla odważnych! być może brakuje mi animuszu, niemniej jednak nerki, serca, jądra, gicze wszelkie - oj! to jak najbardziej. Podroby, wyparte z naszych jadłospisów, wracają jako swoisty trend. Sam mówi, ze ta książka to dopiero początek, że będzie więcej. Idąc za ciosem i na fali pokuszenia teraz karmi nas na Dajwór 21 (nowe miejsce na gastronomicznej mapie Krakowa) w swojej przyczepie. Idźcie, spróbujcie, oceńcie sami. A książka? Wstrząsająca i zaskakująca zarazem. Dla odważnych z pewnością. Odczuwam potrzebę, by przebierać i wybierać, by zaintrygować swoje kubki smakowe różnorodnością, więc walczę jak gladiator, przekopując się przez kolejne kartki pełne podrobowych przepisów, poszukuję dostawców - bo to cały czas towary deficytowe, testuję. Poszukiwacz smaku i trudnych tematów. Jak Sherlock Holmes - poszukuje rozwiązań wśród tego co niemożliwe. Ma strategię i tajemną radość, bezpretensjonalny sposób na siebie, poszukuje, by się z nami dzielić, by odpowiednio nas karmić. fot. mat promocyjne

52

AGNIESZKA MAJKSNER


Lounge Bar na tarasie widokowym Poznaj Kraków z najlepszej perspektywy

Niepowtarzalne miejsce na 5. pietrze ,

hotelu Sheraton w Krakowie. Zamek na Wawelu i zakole Wisły na wyciagniecie reki. , , ,

Roof Top Terrace & Lounge Bar

Sharing memories with Krakow’s best view Unfortgettable place on the 5th floor

of Sheraton Krakow Hotel. A quintessential Kraków spot offering amazing views over Wawel Hill & Wisła river

Sheraton Krakow Hotel ul. Powisle 7 31-101 Kraków

Rezerwacje & informacje / Reservations & information: +48 12 662 10 00

www.taras-loungebar.pl 53


przepis

ZAKRĘCONA W SŁOIK SEZON TRWA!

MOŻNA WYBIERAĆ, A STRAGANY UGINAJĄ SIĘ POD DOBRODZIEJSTWEM WSZYSTKIEGO. KOLORY, ZAPACHY, UWIELBIAM TĘ PORĘ ROKU I WSZYSTKIE BAZARY ZE SWOIMI BOGACTWAMI I GWAREM OD SAMEGO RANA. PAMIĘTAM CZASY, KIEDY TA PORA ROKU DOSTARCZAŁA NAM W DOMU OBFITOŚĆ W MIESIĄCACH ZIMOWYCH. UWIELBIAŁAM WCHODZIĆ DO ZAPEŁNIONEJ SPIŻARNI, KTÓRA W ÓWCZESNYM CZASIE BYŁA ELEMENTEM PRAWIE KAŻDEGO DOMU, KTÓRE ZNAŁAM I ODWIEDZAŁAM. TO BYŁ NAJLEPSZY I WTEDY JEDYNY SPOSÓB NA OWOCE I WARZYWA PRZEZ CAŁY ROK. ZARAŻONA PRZEZ BABCIE I MAMĘ KONTYNUUJĘ TRADYCJĘ I SWOJE „CHCIEJSTWO” ZNANIA CO JEM. Czasy nam sprzyjają i owszem, półki sklepowe kipią od różnych przetworów, ale ja wolę je sama robić, bo chcę wiedzieć skąd pochodzą surowce i jak przetwory, dżemy, powidła, wszelkie mazidła itp. są zrobione. Pociąga mnie cały proces od wyszukania dobrych produktów, poprzez smażenie, kiszenie, wekowanie. A potem lampka zasłużonego wina i podziwiam - zmęczona fakt - ale dumna ze swojego dzieła i zapasów. Jak to zrobić? Ja zawsze wcześniej planuję. Przygotowuję słoiki, odkopuję stare, dokupuję nowych, zbieram po rodzinie i znajomych. Sprawdzam jakość wieczek, bo one są bardzo ważne w procesie wekowania. Gdy są uszkodzone (z uwagi na sposób otwierania np. nożem), nasze przetwory nie wytrzymają w warunkach pokojowych i się zepsują. Planuję co w jakie wielkości włożę, bo istotne jest dla mnie, by zużyć ten otwarty jak najszybciej i cieszyć się otworzeniem następnego.

54

Następnie szukam źródeł dostaw. Albo zaprzyjaźnione osoby na odwiedzanych przeze mnie bazarach, albo internet i wyprawy po określony surowiec poza miasto. Warto poświęcić trochę czasu na wyszukanie dobrych adresów, można też pytać znajomych lub innych rolników czy też sprzedawców. I czas na receptury. Moje są babcine, mamine i od licznych koleżanek, z którymi się już od wielu lat wymieniam spostrzeżeniami, trikami i sposobami na te najlepsze. Można zajrzeć na liczne blogi kulinarne, poszukać w internecie, albo także popytać w rodzinie lub wśród znajomych. Dla mnie chowanie wszystkiego w słoiki to sposób na relaks i spędzanie czasu w gronie rodzinnym. Wtedy angażuję wszystkich do pomocy, przekazując tradycję dalej. Trud włożony rekompensuję w zimowe dni otwierając kolejne wspaniałości, upajając się cudownym smakiem i zapachem. Takie przetwory są idealnym prezentem. smacznego i owocnych działań!


MARYNOWANE BAKŁAŻANY W CZOSNKU Z PEPERONCINO co potrzeba: • 400 g małych i jędrnych bakłażanów • 70 g oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia • 20 g octu winnego z winogron • 3 g suszonego, kruszonego peperoncino • 10 g świeżego czosnku • sól himalajska

jak zrobić: Czosnek obrać i drobno posiekać lub pokroić w cienkie plasterki (wg uznania), połączyć z oliwą, octem i peperoncino. Pozostawić do przegryzienia - można zrobić marynatę dzień wcześniej i pozostawić zamkniętą w słoiku na noc w temperaturze pokojowej. Bakłażany umyć i obrać ze skóry. Pokroić w półcentymetrowe plastry. Każdy plaster natrzeć solą i ułożyć na bawełnianej ściereczce jeden obok drugiego. Tak przygotowane bakłażany przykryć drugą czystą i suchą bawełnianą ściereczką. Pozostawić na ok. 2 godziny, aż bakłażany puszczą soki. Po dwóch godzinach przydusić plastry bakłażana, by odsączyć resztę soków. Tak odsączone plastry bakłażana smażyć na suchej, teflonowej i bardzo mocno rozgrzanej patelni. Każdy plaster smażyć na „sucho”, aż się przypiecze - ale nie przypali z obu stron i odkładać do ostygnięcia. Przygotować suchy słoik z szerszym otworem, by łatwo było wkładać kolejne plastry bakłażana. Każdy kolejny plaster polewać marynatą (i wkładać plasterki czosnku jeśli nie ma go w marynacie), tworząc tym samym kolejne piętra. Jeśli zostanie marynaty - wlać ją do słoika przykrywając całość. Zakręcić słoik suchą zakrętką. Odstawić. Zagotować wodę w garnku i włożyć słoik z bakłażanami do wrzątku, do wysokości załamania się słoika, tak, by woda nie dotykała zakrętki. Pasteryzować około 10 minut nie dopuszczając do zagotowania się wody. Tak przygotowane bakłażany polecam jako dodatek do: kanapek, tortilli, białego mięsa, deski serów lub wędlin.

CHUTNEY Z ZIELONYCH POMIDORÓW co potrzeba: • 2 kg zielonych pomidorów • 100 g imbiru • 350 g cebuli • 3-4 ząbki czosnku • 2 małe papryczki chilli • 400 gr cukru brązowego • 200 g octu winnego 6% z białych winogron • 10 g oleju ryżowego do mieszanki przypraw: • 5 ziarenek ziela angielskiego • 2 cm cynamonu lub 2 łyżeczki mielonego • 10 ziarenek goździka • 2 ziarenka kardamonu lub płaska łyżeczka mielonego • 5 ziarenek czarnego pieprzu • 5 ziarenek czerwonego pieprzu jak zrobić: wszystkie przyprawy utłuc w moździerzu na drobne kawałeczki. Pomidory pokroić w kostkę. Papryczki chilli razem z nasionami pokroić w cienkie paseczki. Imbir i czosnek obrać ze skóry i zetrzeć na dużych oczkach. Cebulę pokroić w tzw. „piórka” czyli drobne paseczki. Mieszankę przypraw podsmażyć na małym ogniu w rondlu z grubym dnem na oleju ciągle mieszając przez około 10 minut, dodać pozostałe składniki. Dusić mieszając często przez 60 minut. Gorącą masę przełożyć do słoików, zakręcić i do góry dnem odstawić do ostygnięcia. Chutney jest dobry do spożycia po 4-5 dniach. Doskonały do kanapek, mięs, wędlin i deski serów. Może być także z powodzeniem używany do marynowania mięsa białego. 55


#MOJESNIADANIE AGNIESZKA MAJKSNER NA ŚNIADANIE Z acznę od swoich propozycji. Zasada pierwsza jest prosta: sezonowość i regionalność, świeżość produktów ze sprawdzonych źródeł, nieograniczanie się, gotowanie bez nakazów, zakazów, bo nie wypada lub nie łączy się. Zasada druga też prosta: możemy go jeść nawet do południa. Spontaniczność przygotowania i mieszania ze sobą składników oraz radość z przygotowanego śniadania - nie ma lepszego początku dnia. Choć Casanova nie byłby zachwycony, bo czymże jest takie stwierdzenie w obliczu jego 200 ostryg? Marność wielka. I ostatnia zasada nr trzy: towarzystwo. Rozpieszczam siebie, domowników i chcę także Was moi Drodzy Czytelnicy! Ale nie myślcie, że każdy mój poranek przez 365 dni w roku to gonitwa z rana do kuchni! Są dni gdy i o kawie człowiek pędzi do pracy na konkretną godzinę. Są pewne rytuały, przyzwyczajenia. Śniadanie - pierwszy i najważniejszy posiłek. Swoisty start dla wielości dążenia do celu dnia codzienno-roboczego. Śniadanie - determinanta stylu życia i naszych powinności. Często myślimy o nim w stereotypach, jednakże mających oparcie w faktach: zupa mleczna, jajecznica, kanapka z serem. Boleśnie ubogie w zestawieniu dostępności asortymentu i wielu inicjatyw miejscowych w tej materii. O naszych upodobaniach gastronomicznych podwoi - innym razem napiszę, bo temat ciekawy i kontrowersyjny, by nie rzec pretensjonalny zarazem. Kawa czy herbata? Polecam wodę, najlepiej ciepłą z odrobiną wyciśniętego soku z cytryny - wspomaga metabolizm i pobudza. Potem kawa, czarna bez mleka - to mój rytuał. A co stanowi clou strawy? Oto moja propozycja i dawka przepisów - udanej zabawy! Jeśli chcecie, by Was nakarmić i nie chce się Wam robić zakupów, stać w kuchni i gotować wpadajcie do Zupitto na Madalińskiego 11. W każdą sobotę od 9:00 do 15:00. Co tydzień nowe menu - sezonowo i regionalnie! #nakrmiewas AGNIESZKA MAJKSNER

56

OMLET Z GRILLOWANĄ CUKINIĄ, KOLENDRĄ, BUNDZEM I KIEŁKAMI RZODKIEWKI co potrzeba: • 2 jajka „0” • masło 82% • bundz (dostępny jeszcze przez cały wrzesień) • świeża kolendra • kiełki rzodkiewki • 1 cukinia • sól himalajska • pieprz jak zrobić: Cukinię pokroić w małą kostkę i udusić na patelni na maśle, mieszając, by się nie przyrumieniła. Bundz pokroić w małą kostkę, kolendrę drobno poszatkować. Jajka rozbić i trzepaczką ubić energicznie mieszając ok. 1 minuty, by białko połączyło się dokładnie z żółtkiem, dodać sól i pieprz - wymieszać. Rozgrzać patelnię. Najlepsza do smażenia omletów jest metalowa z grubym dnem. Rozprowadzić masło po całości i wlać wymieszane jajka. Zmniejszyć ogień. Na jednej połowie sypać kolendrę, bundz i cukinię wg uznania. Poczekać, aż jajka się delikatnie zetną, ale nie całkowicie. Muszą być delikatnie płynne na wierzchu. Podważyć płaską łopatką delikatnie całość dookoła. Energicznym ruchem podnieść nieposypaną połowę i przykryć nią drugą. Można złożyć ponownie. Wszystko zależy od początkowego ułożenia składników w środku. Odczekać 30 sekund. Gotowe do zdjęcia. Posypujemy kiełkami i opcjonalnie pestkami dyni.


GRANOLA Z MAŚLANKĄ LIMONKOWĄ, MUSEM I OWOCAMI SEZONOWYMI

co potrzeba: • GRANOLA domowa • 500 g płatków owsianych mieszanych lub jeden rodzaj • 50 g płatków jaglanych • 200 g miodu • 30 g rodzynek • 30 g żurawiny • 30 g orzechów włoskich • 30 g pestek słonecznika • 30 g pestek dyni • 300 g masła 82% • 10 g siemienia lnianego • 10 g sezamu

Maślanka limonkowa: • 500 ml maślanki • 2 limonki • 500 g moreli • 500 g agrestu • 1/3 łyżeczki kardamonu • 100 g miodu • świeże owoce wg uznania

jak zrobić: Morele wydrylować i pokroić w małą kostkę. Udusić w garnku o grubym dnie na wolnym ogniu, mieszając. Po ok. 15 minutach zmiksować całość. Po ostygnięciu dodać połowę miodu i wymieszać. Agrest dusić na małym ogniu w garnku o grubym dnie przez około 15 minut do momentu, aż agrest puści soki i stanie się miękki, wręcz rozpadający. Po ostygnięciu dodać drugą połowę miodu i kardamonu, wymieszać. Rozpuścić masło w osobnym garnku, uważać, żeby się nie zagotowało. Płatki owsiane wymieszać razem z wszystkimi składnikami, rozpuszczonym masłem i miodem. Dokładnie wymieszać. Powstałą mieszankę wsypać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w 180 st. C przez około 35 -40 minut mieszając parę razy podczas, jak tylko wierzchnia warstwa zaczyna się rumienić. Umyć dokładnie limonkę i zetrzeć skórkę oraz wycisnąć sok. Połączyć z maślanką. Najlepiej przygotować ją wieczorem, dzień wcześniej i zostawić na noc w lodówce do „przegryzienia” się smaków. Nalać maślankę na dno np. słoika, zasypać granolą. Na górę nałożyć wg uznania mus z moreli, agrestu, dopełnić świeżymi owocami. Smacznego!

Restauracja Taco Mexicano El Pueblo Kraków , ul. Poselska 20 tel.: 12 421 54 41 www.tacomexicano.pl

MEKSYKAŃSKA LEGENDA W CENTRUM KRAKOWA.... OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU W GODZINACH OD 12 DO 18 ZAPRASZAMY NA HAPPY HOURS! 57


kącik piwosza

fot. strefa-piwa.pl

JAK WYBRAĆ

PIWO RZEMIEŚLNICZE?

PIWNA REWOLUCJA W POLSCE NABRAŁA ROZPĘDU. DO TEGO STOPNIA, ŻE NAWET W HIPERMARKETACH, ALE I OSIEDLOWYCH SKLEPIKACH MOŻEMY NATKNĄĆ SIĘ NA PIWA NIEGDYŚ DOSTĘPNE JEDYNIE W SPECJALISTYCZNYCH PUNKTACH. PODOBNIE SPRAWA MA SIĘ Z PUBAMI, A ZWŁASZCZA MULTITAPAMI NA KILKADZIESIĄT KRANÓW, A W KAŻDYM PIWO, KTÓRE WIDZĘ PIERWSZY RAZ NA OCZY. A TERAZ PRZYPUŚĆMY, ŻE PIJĘ GŁÓWNIE ŻYWCA, LECHA, A W PORYWACH KASZTELANA LUB ŁOMŻĘ I NAGLE STAJĘ PRZED ŚCIANĄ ZUPEŁNIE MI NIEZNANYCH BUTELEK. CO ROBIĆ?

N

iestety wielu w takiej sytuacji wybierze rozwiązanie bezpieczne i sprawdzone – sięgnie po koncernowy czteropak. Olać te kolorowe wynalazki! Na szczęście jest coraz większa grupa osób, która chce wyjść poza swoją piwną strefę komfortu i spróbować czegoś nowego. To właśnie na nich czają się producenci „niepasteryzowanego” Kasztelana, „regionalnej” Łomży czy „sezonowych” i jakże „rzemieślniczych” Okocimiów. Co jednak kiedy słyszałem o prawdziwym rzemieślniczym piwie z niewielkich browarów, mam je przed oczami, ale za cholerę nie wiem na co się zdecydować? CO DOBRZE JEST ROBIĆ Tutaj kilka podpowiedzi, które znajdą zastosowanie zarówno w multitapie oferującym nawet kilkadziesiąt rodzajów piwa, jak i w specjalistycznym sklepie z piwem. Zazwyczaj w przybytkach tego typu za barem/ladą stoi jakiś piwny maniak, który o piwie powie Wam wszystko, wystarczy tylko zapytać. Żeby ułatwić mu zadanie, dobrze jest jednak mniej więcej określić na co mamy ochotę: czy piwo ma być jasne czy ciemne, mocniejsze lub lżejsze, bardziej czy mniej goryczkowe, a może coś zupełnie zaskakującego, czego jeszcze nigdy nie piłem? Już tych kilka wskazówek pozwoli dobrać najodpowiedniejsze piwo do Waszego gustu. Chyba najgorszym pytaniem będzie to o „jakieś dobre piwo”, albo „a co pan poleca”. A co ma polecić człowiek, który osobiście to najbardziej

58

lubi wykręcające od goryczki IPA, ultraciężkiego RISa, czy wędzonego koźlaka pachnącego kiełbasą z ogniska? Niekoniecznie będzie to akurat tym, co chcielibyście spróbować przy pierwszym spotkaniu z piwem rzemieślniczym. Trochę gorzej sytuacja wygląda w przypadku, gdy stoimy hipermarkecie i musimy radzić sobie sami. Moja podpowiedź – czytajcie etykiety. Rzemieślnicze browary najczęściej bardzo dokładnie opisują swoje piwa zamieszczając na etykietach informacje o stylu, ekstrakcie, alkoholu czy użytych składnikach. Tylko nie sugerujcie się od razu procentami. Jeśli zobaczycie np. 16% to chodzi o ekstrakt, a nie alkohol ;) O tym, jakiego piwa spodziewać się w butelce najszybciej dowiecie się po nazwie stylu. Przy czym tu potrzeba będzie odrobinę wiedzy np. o tym, że stout jest piwem ciemnym, ale nie jest to porter bałtycki. A CZEGO NIE Jest też kilka rzeczy, których bym raczej odradzał przy pierwszym kontakcie z piwem rzemieślniczym. O sugerowaniu się procentami już wspominałem. No, a jeśli już procenty to pamiętajcie, że o charakterze piwa więcej mówi poziom ekstraktu niż alkoholu. O pytaniach zadawanych barmanowi, albo sprzedawcy w specjalistycznym sklepie też napisałem, ale dorzucę do tego coś jeszcze. Sok w piwie. O to w multitapach nie pytajcie na pewno. Dla większości piwnych maniaków

dolewanie do rzemieślniczego piwa soku jest totalnym bluźnierstwem więc w multitapie najprawdopodobniej go w ogóle nie dostaniecie. Chociaż nie, zdaje się, że w jednym sok do piwa można było dostać … w cenie 20 zł. W innym, stosowna tabliczka informowała, że barman może odmówić dolania soku do piwa powołując się na klauzulę sumienia. Jeśli natomiast chodzi o specjalistyczne sklepy, nie pytajcie czemu nie ma Harnasia. Co prawda czasem widzę, że w niektórych miejscach obok piw rzemieślniczych znajdzie się też parę koncernowych, ale zazwyczaj nie jest to praktykowane. Nie oburzajcie się też na to, że piwo kosztuje tam 7-8 zł, kiedy Żywca można kupić za 3 z czymś. No tak to już jest, że nieprodukowane na masową skalę piwa rzemieślnicze są droższe, ale nie będę teraz roztrząsał dlaczego tak jest. Może innym razem. Od siebie dodam jeszcze jedno – przy wyborze piwa nie trzymajcie się strefy piwnego komfortu! Pytajcie, czytajcie, wybierajcie, kombinujcie. Świat piwa jest tak bogaty i zróżnicowany, że niejednokrotnie Was zaskoczy dlatego warto jest eksperymentować.

MICHAŁ ZĘBIK Pytania, sugestie, uwagi: zebempokuflu@gmail.com zebem_po_kuflu


59


twarze przy barze

ORANŻERIA PERGAMIN SHOWROOM KRAKÓW FOT. BARTEK WĄSIK

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 60


61


polecamy

WE WRZEŚNIU POLECAM

Monika Gąsiorek-Mosiołek REDAKTOR DZIAŁU MODA

Dziennikarka, stylistka gwiazd i personal shopper. Od wielu lat czynnie związana ze światem mody. Zaczynała jako modelka i fotomodelka, co pozwoliło jej nabyć doświadczenie za kulisami międzynarodowych pokazów i sesji zdjęciowych. Na co dzień odpowiada za stylizacje osób publicznych. Występuje w programach telewizyjnych na żywo jako ekspert w dziedzinie mody. Od czterech lat współpracuje z „Lounge Magazyn”, w którym pełni funkcję redaktor prowadzącej dział moda.

62

fot. materiały prasowe i: www.elleuk.com/fashion/trends/autumn-winter-2015-top-catwalk-trends www.harpersbazaar.com/fashion/trends/a11986/7-items-that-make-you-instantly-more-attractive/

W

rzesień to jeden z najbardziej oczekiwanych miesięcy w branży mody. W tym czasie na scenę wkraczają najnowsze kolekcje, do sprzedaży trafiają najgrubsze magazyny, a branża prześciga się w interpretacji sezonowych trendów. Na co więc warto zwrócić uwagę i czym się kierować, by nie zgubić się w gąszczu „modnych” nowości? Wszechobecne lata 70. atakują z witryn każdej sieciówki. Frędzle, buty na platformach i sukienki w kształcie litery A - to w tym sezonie będzie miała każda szanująca się fashionistka. By uniknąć spotkania bliźniaczo ubranej koleżanki po fachu wybieram minimalizm w formie i kupuję rozszerzane spodnie z wysokim stanem. Są uniwersalną bazą do stworzenia nieskończonej ilości zestawów, a przy tym wydłużają nogi - reasumując, same plusy. Wrzesień to również idealny moment, by uzupełnić swoją garderobę w ciepłe rzeczy. W tym sezonie zachwyciła mnie minimalistyczna kolekcja Agi Guz. Wyjątkowa w formie i fenomenalna pod kątem materiałów. Z pewnością w mojej szafie pojawi się szary, wełniany płaszcz DUSTY. WOOL COAT. Jak mówią „niewolnicy świata mody” - nowy sezon, nowa torebka. Tym razem wybrałam model FARO polskiej marki LA BOBA. Pakowna, a przy tym bardzo szykowna. Bez problemu pomieści laptop i inne niezbędne do pracy rzeczy. Wrzesień to również nowe inspiracje. Gdy potrzebuję bodźca, który doprowadzi mnie do stworzenia czegoś kreatywnego, zawsze sięgam po zdjęcia mody ulicznej. Nie ma nic bardziej inspirującego od ciekawie ubranych ludzi przechadzających się po ulicach wielkich miast. Naturalne, niewymuszone style, które prezentują ludzie udający się codziennie do pracy, naprawdę potrafią natchnąć. Kto wie, może to właśnie Twoją stylizacją zainspiruję się pisząc kolejny felieton?


63


newsy, wydarzenia

FASHION NEWS Oprac. AGNIESZKA BIEŃ

CRACK FASHION FESTIVAL 10.10.2015 Crack Fashion Festival zorganizowane w Krakowie na tak dużą skalę. Wydarzenie odbędzie się w wyjątkowo nowoczesnej i atrakcyjnej przestrzeni w centrum miasta – ICE Kraków Congress Centre i skupi na powierzchni blisko 1300m2 100 niezależnych projektantów i marek, Strefę Premium oraz Strefę Beauty. Crack Fashion Festival to jedyna szansa na zakupy designerskich rzeczy, niemożliwych do dostania na co dzień w Krakowie. Podczas całodniowych targów Goście będą mogli również skorzystać z usług Strefy Beauty, a także porad stylistów i makijażystów. Partnerami tej strefy są: Maniewski, Make Up Revolution, Artystyczna Alternatywa, Mani&Pedi oraz Bielenda. Więcej informacji znajdziecie na: www.crack-krakow.pl

ZUZANNA BIJOCH I JESIENNA ODSŁONA MOHITO

fot. mat promocyjne

Zapowiedź nowej kolekcji Mohito odbyła się podczas urodzin modelki, Zuzanny Bijoch, kiedy solenizantka ubrana w czarne ogrodniczki i transparentną koszulkę marki świętowała skończone 21 lat. Niedawno ukazała się już cała kampania na jesień-zimę 2015/16, której jak się okazało, Bijoch została ambasadorką. Zdjęcie zostały wykonane przez szwajcarskiego fotografa René Habermacher w londyńskim apartamencie. Wśród propozycji marki na nadchodzący sezon dominują ubrania z nadrukiem oraz kolor winna marsala, który Pantone uznał za kolor roku 2015. Projektantka Mohito, Karolina Sołtan, tak opisuje kolekcję: „Wraz z nadejściem jesieni Mohito namawia swoje Klientki do modowych eksperymentów. – Nasza kolekcja bazuje głównie na eklektycznych połączeniach oraz nawiązaniu do bogactwa i mnogości stylów XX wieku - szczególnie do kobiecych lat 60-tych, kolorowych 70-tych oraz ulicznego vibe’u lat 90-tych.”

64


newsy, wydarzenia

REGENERACJA WŁOSÓW PO LECIE LATEM WŁOSY NARAŻONE SĄ NA WIELE CZYNNIKÓW NEGATYWNIE WPŁYWAJĄCYCH NA ICH KONDYCJĘ. SZKODZI IM SŁONA I CHLOROWANA WODA, SŁOŃCE, A TAKŻE UŻYWANIE PROSTOWNICY, A NAWET SUSZARKI. PO URLOPIE POSTAW NA REGENERACJĘ I ICH ODBUDOWĘ. Jesień to pora roku, która powoduje, że nasze włosy wymagają innej pielęgnacji niż latem. Konieczne jest dogłębne odżywienie, nawilżenie i wzmocnienie struktury włosów, które po słonecznym urlopie są mocno przesuszone. Odpowiednia pielęgnacja to taka, która dopasowana jest bezpośrednio do danego typu i struktury włosów. W jej skład wchodzą odżywcze i odbudowujące szampony, a także maski regenerujące. Dodatkowo na noc niezbędne będą olejki nawilżające, które nadadzą włosom blasku i pozostawią je miękkie w dotyku. Jeśli mamy mocno zniszczone włosy, ratunkiem może okazać się tylko strzyżenie. Choć nie każda kobieta lubi krótkie fryzury w tym sezonie

będą one niezwykle modne, a przede wszystkim wygodne. Często radykalna zmiana jest niezbędna, aby włosy były zdrowe i mocne. Dla osób, które boją się takich zmian wskazane jest podcięcie końcówek i odbudowa struktury włosów za pomocą specjalistycznej pielęgnacji dostępnej w profesjonalnych salonach fryzjerskich. Jeśli decydujemy się na zmianę koloru lub tylko jego odświeżenie to tylko w sposób bezpieczny. Nowoczesne preparaty dostępne w salonach fryzjerskich, nakładane są na włosy w trakcie koloryzacji. Ich unikalna formuła sprawia, że włosy są zregenerowane, miękkie, gładkie, idealnie błyszczące już po jednym zabiegu. Konsultacja: Maciej Maniewski, stylista gwiazd, autor wielu głośnych metamorfoz. WWW.MANIEWSKI.PL

10. URODZINY MARKI STEFANEL W POLSCE RS

Z okazji 10. urodzin w Polsce marka STEFANEL przygotowała konkurs, w którym nagrodą główną są zakupy ze stylistką w stolicy mody - Mediolanie oraz 9 kultowych swetrów marki STEFANEL. By wygrać jedną z nagród wystarczy zrobić zakupy w jednym z 16. salonów marki w Polsce, a następnie wypełnić formularz zgłoszeniowy, w którym należy opisać swoje pierwsze spotkanie z marką STEFANEL. Konkurs rozpoczyna się już 12 września, w sobotę i potrwa do 11 października 2015.

KU

tralne barwy zostały rozświetlone. Całość uzupełniają kolory oliwy, blu royal i kremowej, świetlistej bieli. Kolekcja została wykonana jak zawsze ze szlachetnych surowców: czysty cashmere, alpaka połączona z wełną, moher, czysta wełna oraz wiskozowa krepa łączona z wełną.

N KO

S

TEFANEL to globalna, włoska marka, która istnieje ponad 50 lat. Historia firmy sięga 1959 roku. W Ponte di Piave, w północnych Włoszech, z inicjatywy Carlo Stefanel, rozpoczyna produkcję dziewiarnia “Maglificio Piave”, a w 1980, w Sienie, zostaje otwarty pierwszy sklep marki STEFANEL oferujący flagowe produkty, jakimi są wysokiej jakości dzianiny. Dziś STEFANEL liczy ponad 400 sklepów na całym świecie. Na rynku polskim STEFANEL istnieje od 2005 roku i posiada 16 sklepów, w tym 4 w samej Warszawie. W 2012 w Galerii Mokotów odbyło się oficjalne otwarcie nowego concept store marki, którego gospodarzem był sam Giuseppe Stefanel. W sezonie jesień/zima 2015/16 marka proponuje swoim klientkom kolekcję inspirowaną latami 70-tymi. Całość została utrzymana w bogatej kolorystyce odcieni camel, jasnego beżu oraz khaki, które w połączeniu z odcieniami ziemi nadadzą stylizacjom ciepłego charakteru. Dzięki akcentom ciemnej lawendy, koloru śliwkowego oraz intensywnego bordo neu-

W POLSCE 10 LAT

wygraj wyjazd do

Mediolanu KONKURS ZRÓB ZAKUPY W JEDNYM Z 16 SALONÓW STEFANEL W POLSCE W TERMINIE

12.09. - 11.10.

I WYGRAJ WYJAZD ZE STYLISTKĄ NA ZAKUPY DO MEDIOLANU.

DO WYGRANIA RÓWNIEŻ 9 KULTOWYCH SWETRÓW MARKI STEFANEL

Regulamin dostępny od 11 września w każdym salonie i na facebook.com/ Stefanel 10 lat w Polsce.

65


newsy, wydarzenia

MADE IN POLAND

Zdjęcia: Łukasz Pukowiec

fot. Krzysztof Adamek

Bielizna już jakiś czas temu zyskała dodatkowe funkcją estetyczno-modową, co zaowocowało powstaniem nowych marek bieliźnianych. Z wiązaniami, ze sznurkami, aplikacjami, z koronką, z satyną… wybór jest ogromny. W Polsce istnieje już kilka młodych i rozwijających się marek bieliźnianych, jednak jest ich nadal mało. Ostatnio do ich grona dołączyła Lana Nguyen, polska projektantka z wietnamskimi korzeniami. Pomysł narodził się z potrzeby dopasowania bielizny do samych projektów Lany. Pierwsza kolekcja składa się z 4 kompletów, które mimo swojej „delikatności” mają swój charakter i ciężko obok nich przejść obojętnie. Japońska koronka w połączeniu z subtelnymi kokardami to był zdecydowanie „strzał w dziesiątkę”, dlatego jestem też ciekawa kolejnych projektów Lany Nguyen!

DENI CLER

NA SEZON JESIEŃ - ZIMA 2014/15 Deni Cler to synonim klasycznego stylu w nowoczesnym wydaniu i taka jest też ich najnowsza kampania na jesienno-zimowy sezon. Twarzą kolekcji została Ola Kowal reprezentowana przez agencję Model Plus, a po drugiej stronie obiektywu stanął zdolny Łukasz Pukowiec. Stonowana kolorystyka, wariacje na temat białej koszuli i oversizowe

wełniane płaszcze – to wszystko znajdziemy wśród propozycji Deni Cler na nadchodzące jesienne chłodne dni. Mocnym dodatkiem i akcentem są torebki z fakturą oraz wsuwane buty na platformie. Proste tło zestawione z klasycznymi i ponadczasowymi ubraniami Deni Cler to przepis na przepiękną minimalistyczną kampanię.

Już w październiku ruszy kolejna edycja Art & Fashion Festival w Poznaniu, której motywem tym razem jest „5 zmysłów”. Za pomysłem tej edycji stoi modelka Anja Rubik, która wydaje także album „25 Magazine” i WP Onak. Temat tegorocznej edycji Anja tłumaczyła tym, że „Artysta narzuca swoją wolę smakom i zapachom, by kształtować nasze marzenia. Twórca perfum zwraca uwagę na ciężar flakonu, w którym znajdą się jego popisowe perfumy. Muzyk wyobraża sobie utwór, jeszcze zanim zacznie go komponować. Genialny malarz ma w głowie fakturę miejskich murów, gdy maluje portret. Razem udało nam się połączyć wszystkie zmysły w namacalnej formie interaktywnego forum, które zaprasza do: dotykania, smakowania, słuchania, wąchania i patrzenia. Tak jak zaplanowała to sobie Matka Natura.” Podczas wydarzenia mają miejsce także warsztaty ze specjalistami z dziedzin takich jak projektowanie mody oraz biżuterii, dziennikarstwo modowe, ilustracja, stylizacja, a także fotografia. Podczas finałowego weekendu, 24 października, odbędzie się Open Univesity, czyli bezpłatne wykłady i panele dyskusyjne z ekspertami z branży mody.

66

Zdjęcia: starybrowar5050.com/AFF/pl

RUSZA KOLEJNA EDYCJA ART&FASHION FESTIVAL W POZNANIU!


trendy

fot. Facebook offcial page Jakub Pieczarkowski

MILITARNY Militarna kolekcja Łukasza Jemioła ewidentnie wskazuje na to, że ,,diabeł tkwi w szczegółach”. Zamiast ,,basic’u” jest zamsz, połyskujące dzianiny, złote topy i wąskie, metaliczne szale. Trend militarny w zestawieniu z klasyką – zielenie i brązy, kontra biel i czerń. Miękka linia, oversizowe i casualowe okrycia wierzchnie to dochowanie wierności krojom i formie poprzedniej kolekcji.

JESIEŃ ZIMA 2015/2016

ASYMETRYCZNE CIĘCIA Duet Paprocki&Brzozowski łączy casualowe bluzki i tuniki z elementami rockowymi. Pikanterii takim zestawieniom dodają punkowe rozdarcia i charakterystyczne rozcięcia. Przeważają odcienie szarości, czerni i bieli, wzbogacone o beże i błękity. To, na co powinniśmy

MINIMALISTYCZNA GEOMETRIA W ciągu dnia ,,królowa wełny”, a wieczorem, ,,wielkomiejska dama” to dobre określenie kobiety Bohoboco. Rozkloszowane wełniane spódnice, kaszmirowe swetry, koronki, moherowe kardigany zostaną wieczorem porzucone dla muślinowych sukni, męskich marynarek i eleganckich kombinezonów. Klasa, minimalizm, geometria kroju i proste linie w zestawieniach kolorystycznych - pudrowy róż oraz gołębia szarość i błękit vs czerń oraz metaliczne złoto i srebro. PATCHWORK Wywodzi się z epoki wiktoriańskiej i polega na łączeniu ze sobą różnych kawałków materiału o podobnych kształtach, ale różnych fakturach

NA POLSKIM WYBIEGU

PAP fot GrzegorzMichałowski

tundra fashionlogic fot. Facebook FashionPhilosophy Fashion Week Poland

MAGDALENA SOKULSKA

zwrócić uwagę w garderobie to asymetria, łączenia i konfrontacje różnych stylów. Odwagi!

ZWIERZĘCE DESENIE, PASY, LINKI Utrzymana w atmosferze dzikości i dramatyzmu kolekcja Jakuba Bartnika to powrót do awangardy. W naszej garderobie nie może zabraknąć skórzanych leginsów, zarówno do sukienek, a także tych noszonych jako spodnie. Golf z plecionek to też świetna alternatywa dla zwykłego golfu. KOLOROWY OVERSIZE Wyrazistość splotów, fantastyczne dzianiny, grube swetry, to DNA Bereniki Czarnoty. Kolorowe skarpety i rękawice z włóczki nadają humoru modzie. To totalny ,,must have” każdej kobiety, która preferuje niesztampowe połączenia. Kolorystycznie granat w połączeniu z energetycznym oranżem i gra faktur - jedwab kontra wełna vs metaliczna skóra. Jedna z udanych kolekcji! BŁYSK Metaliczny błysk w wersji kolorowej lub czerni zaprezentowany przez Milidiami to uniwersalna kolekcja. Prawie każdy element z łatwością zestawimy z tymi, które mamy już w naszej szafie. Do wyboru zarówno błyszczące spódnice czy płaszcze, ale także sztuczne futra i sukienki o charakterystycznych łączeniach.

i wzorach. Silny trend obecny w kolekcji ,,THE 4G Collection” duetu Odio i Jakub Pieczarkowski. Zabawa fakturą, dzianiny o geometrycznych nadrukach, patchworkowe płaszcze, bluzy z metalicznymi wzorami to genialna podróż po  różnych plemionach. Estetyka, kolor i forma zachwycają swą różnorodnością. Elementy patchworkowe mile widziane w sezonie jesienno-zimowym!

SZAROŚCI Zachowawczość i ponadczasowość, coś co nie nudzi się szybko, czyli szarości, ochry i czernie. Proste kroje, odszyte z dzianin, skór i innych tkanin. Tundra Fashionlogic w sezonie jesienno-zimowym stroni od ekstrawagancji, a stawia na klasykę. Ciemne barwy wcale nie oznaczają ukrywania się w tłumie, ale wręcz przeciwnie. Świetne stylizacje oraz eksponowanie detali wydobędzie esencję looku. KORALIKI Nie chodzi o koraliki, które Książę Karol podarował Królowej Karolinie, ale o te, którymi Waleria Tokarzewska-Karaszewicz własnoręcznie obszyła sukienki, bluzki i sweterki. Lśnią niczym drogocenna biżuteria. Z łatwością przemycimy ten trend jako aplikacje, zdobienia jednolitych tkanin zarówno na spodniach, jak i bluzach, nie wspominając już o sukienkach. Idealnie sprawdzą się zamiast biżuterii.

67


Photographer Piotr Serafin Model Jacek Jelonek @ D’vision, Uno Models illustration / graphic design Mateusz Suda styling Adam Szymczak fashionable innovations make up Koleta Gabrysiak hair Effectownia Hair Design Marcin Preis/ Peter Blaszczyk retouch Jakub Grabarczyk

68


jacket, pocket square Giacomo Conti shirt Villain pants Cheap Monday hat vintage eyewear Brylove

69


suit Joanna Startek T-shirt Topman shoes Giorgio Moure

70


suit Giacomo Conti scarf Albert Kostecki eyewear Brylove

71


jacket Norman shirt Giacomo Conti tie vintage eyewear Cazal / gloomysunday.pl

72


eyewear GUFO Italy coat Mariusz Przybylski pants Tomasz Karpiński shoes vintage

73


suit Joanna Startek T-shirt Topman

74


jacket, shawl Joanna Startek hat HatHat tank top H&M Trend shorts John Galliano

75


miejsca

M

JAK MEDIOLAN Mediolan to dla mnie jedyne bardziej europejskie niż włoskie miasto we Włoszech. Z jednej strony wszędzie wszyscy mówią biegle po angielsku, otacza nas miks narodowościowy, mieszkańców i turystów… Jednocześnie w zachowaniu, architekturze i sposobie bycia odczujemy włoski przepych, który jest ciężki do zdefiniowania lub rozebrania na czynniki pierwsze. Być może to po prostu narcystyczny włoski styl bycia i zakochania we własnej kulturze, co jest chyba najlepszym PR. Niezależnie od wszystkiego, bez dwóch zdań, Mediolan rozkochuje w sobie turystów. Sama mam stałe miejsca, do których wracam przy każdej wizycie, sprawdzone i przetestowane niejed-

76

nokrotnie. Przedstawiam swoją subiektywną listę miejsc w Mediolanie, które warto odwiedzić i dzięki którym będziecie chcieli wrócić! M JAK MNIAM, CZYLI WSZYSTKIE SMAKI MEDIOLANU W Mediolanie, mimo powszechnie obowiązującej zasady żywieniowej „La dolce Vita”, znajdziemy nie tylko włoskie smaki, ale także industrialnie i modnie urządzone miejsca z nowoczesną kuchnią. Zasada kulinarna nr 1 jest niepodważalna śniadanie we Włoszech powinno być słodkie. Oczywiście są wyjątki w postaci panini, ale jednak Włosi stawiają na brioche i espresso. Zdrowe śniadanie i warzywa to pojęcia, które

Via Brera, fot. laviedig.blogspot.com

Navigli fot. www.thethreef.com

M E DI O L A N

MÓJ


miejsca

Il Bar, fot. www.facebook.com/IlBarMilano

mam wrażenie, że są tutaj obce. Jedno z miejsc, które szczególnie mi się spodobało na śniadania to Bianco Latte. Miejsce to jest trochę oddalone od centrum miasta, jednak dla tych, którzy maja ochotę przespacerować się w niedzielny poranek jest to idealny punkt docelowy! Wnętrze jest bardzo przytulne, przestronne i jasne. Możemy tam zjeść śniadanie, wypić pyszną kawę lub spróbować któregoś z ciast, którym ciężko się oprzeć. Niespieszny klimat Bianco Latte, smakowite ekspozycje kulinarne, a przede wszystkim pyszne jedzenie, to przepis na dobry początek dnia. Innym miejscem, które oferuje różnorodne śniadania jest Delicatessen. Oprócz rewelacyjnego strudla i ciasteczek, możemy tam zjeść tarty na słono, a zaraz potem zrobić małe zakupy spożywcze. Warto także przetestować Panini Durini, które oferuje śniadania na słodko (ich croissanty to zdecydowanie dobry wybór) i słono oraz szeroki wybór kaw, w tym między innymi cappuccino matcha. Jasne nowoczesne wnętrze jest także dodatkowym atutem lokalu. Będąc jednak w Italii musiałam sięgnąć do korzeni włoskiej kuchni i zrobiłam porządny „pizzowy research”. Musiała być idealna. Wymagania były naprawdę wysokie, jako że włoską pizzę testuję regularnie w wielu zakątkach tego kraju od lat. Jednak dzięki uporowi, a może także i wpłynął na to mój głód, znalazłam. Pierwsza placówka została otwarta w Neapolu, a po sukcesie, jaki tam odniosła, właściciel otworzył także filię w Mediolanie. Gino Sorbillo – bo o tym miejscu mowa - mimo tego, że znajduje się w sercu miasta, nie jest turystycznym miejscem. W porze lunchowej przychodzą tu zarówno okoliczni biznesmeni, jak i całe rodziny

z dziećmi, a wszystkich przyciąga pizza. Jedyną „przeszkodą” dla obcokrajowca bez znajomości włoskiego może być „włoski angielski” obsługi. Na szczęście są słowa międzynarodowe, których znaczenie zna prawie każdy. Jak na przykład pizza. A w Gino Sorbillo jest ona idealna - cienka, ale jednocześnie delikatnie puszysta, po której rozpływa się sos ze skąpanych w słońcu włoskich pomidorów, a przy każdym kęsie delikatnie ciągnie się ser (wiele składników jest oznaczonych jako slow food). Dodatkowo możemy zamówić wino produkowane specjalnie na wyłączność dla lokalu, nieco mocne, ale wyraziste, które jest świetnym uzupełnieniem każdej pizzy. Jeśli zje się najlepszą pizzę we Włoszech, czy znaczy to, że zjadło się najlepszą pizzę na świecie? Jeśli tak, to moje poszukiwania dobiegły końca. Gino Sorbillo (dosłownie?) wygryzło konkurencję. Jeśli chcecie spróbować pysznego panini, Il Paninetto powinno sprostać oczekiwaniom każdego! Miejsce to jest szczególnie dobre na lunch. Oprócz kanapek zjemy tu też inne pyszności, jak przykładowo rewelacyjne carpaccio z tuńczyka. Jednak zdecydowana większość gości zamawia panini, któremu wizualnie i smakowo ciężko się oprzeć! Na zakończenie pory lunchowej deser jest czymś absolutnie obowiązkowym. W kwestii mody mamy określenie must-have danego sezonu. Osobiście uważam, że to określenie powinno być także dopasowane do kulinariów, gdyż inaczej się nie da określić włoskich marek lodów Grom i Venchi. Jest to włoski must-eat i to nie tylko jednego sezonu! Grom to marka, która została założona z myślą o przeniesieniu koncepcji slow food

do branży lodów. Natomiast Venchi to firma specjalizująca się w wyrobach z czekolady i lodach. Część smaków jest dostępna w 2 wersjach: robionych na wodzie lub też mleku. Ze względu na specjalizacje firmy i ich wieloletnią tradycję szczególnie polecam smaki czekoladowo-kremowe. Jednak te owocowe również nikogo nie zawiodą. Na miejscu można także zakupić czekoladki Venchi, a także przepyszne kremy w słoiczkach, które w domu pomogą nam chociaż na chwilę wrócić kubkami smakowymi do Włoch. Kakao ich wyrobu jest też moim stałym zakupem. Moim ulubionym miejscem do przesiadywania na kawę, wino czy też drinka jest odrobinę turystyczne miejsce, któremu jednak (a w zasadzie takiemu widokowi) ciężko się oprzeć... Na ostatnim piętrze la Rinascente znajduję się Il Bar z przepięknym i zapierającym dech w piersiach widokiem na Duomo. Idealne miejsce po skończonych zakupach lub na przerwę w zwiedzaniu pięknego Mediolanu. Na wieczór, na dobrą kolację czy też lampkę dobrego wina, można wybrać się do dwóch dzielnic. La Brera, w której panuje atmosfera artystycznej bohemy oraz Navigli. Wzdłuż kanału ciągną się restauracje, puby i knajpy, w których zazwyczaj wieczorem są happy hours, podczas których w dobrej cenie możemy zjeść kolację i wypić do tego dobre wino. W wybrane dni odbywa się tam pchli targ, na którym można nieraz natrafiać na prawdziwe perełki! Ostatnim moim miejscem - wisienką na torcie, jest Trattoria NerinoDieci. Szukając do niej po raz pierwszy drogi poprosiłam

77


Co do mody – lubię świetną, choć może mniej spopularyzowaną na świecie, modową markę Falconeri, której styl odbiega od włoskiego przepychu. Wśród ich asortymentu znajdziemy stonowane ubrania, piękne i miękkie swetry, w sam raz nadające się na polską zimową pogodę! Typowo turystyczno-zakupowym miejscem jest Galleria Vittorio Emanuelle, w której znajdziemy wiele znanych włoskich marek i różnorodne produkty – od kosmetyków

78

Venchi, fot. www.facebook.com/CioccolatoVenchi

M JAK MODA Jako że wizyta w stolicy mody i urody zobowiązuje, są sklepy i miejsca, do których powinniśmy się udać. Na pewno takim sklepem w zakresie urody jest Kiko – włoska firma kosmetyczna, które oferuje produkty do makijażu w bardzo dobrej cenie, i co rzadko się zdarza, za bardzo dobrą jakość. Co sezon wprowadzają atrakcyjne limitowane produkty, a ich stały asortyment sprawia, że za każdym razem, gdy jestem we Włoszech, NIGDY nie odpuszczam sobie wizyty w ich sklepie. W kwestii produktów kosmetycznych inną marką, jaką poznałam w Mediolanie, jest L’Erbolario. Jej nazwa pochodzi od starożytnego słowa „erborare” oznaczające zbieranie ziół w polu. Wiąże się z tym filozofia firmy, która skupia się na naturalnych produktach i przy produkcji stara się znaleźć złoty środek pomiędzy zaawansowaną wiedzą kosmetologiczną, a dobrodziejstwami, jakie daje nam natura. Mnie szczególnie urzekły ich perfumy, które są dosyć wyraziste, ale jednocześnie świeże.

Il Paninetto, fot. www.facebook.com/pages/Viaggiatore-Gourmet-alias-AltissimoCeto

przechodnia o pomoc, który słysząc nazwę tego miejsca westchnął z rozmarzeniem. PR tego miejsca tworzą chyba mieszkańcy, bo po tym westchnieniu zadecydowałam, że nie ma innej opcji, muszę ją znaleźć. Trattoria znajduje się w centrum, jednakże w bocznej uliczce. Ze względu na dużą popularność tego miejsca warto zarezerwować sobie wcześniej stolik i pamiętać, że zazwyczaj w weekendy trattoria jest zamknięta. Niepozorne wejście, stosunkowo dobre ceny, natomiast samo jedzenie - zrozumiałam rozmarzenie przechodnia. Stek z tuńczyka w pistacjach, krewetki gotowane w soli… A desery? Kelner z uśmiechem na twarzy oznajmił, że to konieczność, a dieta to słowo stanowczo zabronione. Rozumiem dlaczego - bo ciasto z musu pistacjowego to kulinarne mistrzostwo. Nie ma żadnych „ale”. Nie. Uczta idealna! Oprócz tego dodatkowym atutem miejsca jest obsługa. Rzadko się zdarza, żeby aż tak dało się odczuć przyjazną atmosferę... To takie Duomo wśród trattorii . Po prostu obowiązkowy punkt do sprawdzenia i przetestowania.

L’erbolario, fot. paolobadesco.it

miejsca


79


miejsca

Żeby przywieźć również do domu odrobinę włoskich smaków w centrum Mediolanu możemy udać się do sklepu Peck (dla fanów francuskich makaroników chyba istotną informacją jest, że znajduję się naprzeciwko Ladurée). Duży wybór serów, włoskich szynek, win oraz pomocna obsługa, która nam chętnie doradzi przy poszukiwaniu czegoś, co pasuje naszym upodobaniom. Opisane miejsca w połączeniu z zabytkami i turystycznymi atrakcjami Mediolanu sprawiają, że w tym mieście można się zakochać. Niesamowity klimat miasta uwiódł już niejedną osobę. Może dlatego, że łączy zarówno modę, architekturę, jak i kulinaria. Na pewno decydującym czynnikiem jest temperament Mediolanu - włoskiego miasta wydanego w europejskim stylu. ADRIANA CYBULSKA

80

Kiko, fot. manifestouk.com

Mediolańskie księgarnie również nikogo nie zawiodą. Rizolli Galleria, która znajduje się w Galleria Vittoria Emanuele, to książkowy raj dla osób interesujących się sztuką. Od mody po architekturę, sięgając po kolejną książkę cały czas mamy wrażenie, że natknęliśmy się na coś wyjątkowego. W tym miejscu należy także uważać na zaburzenia czasoprzestrzeni – mamy wrażenie, że jesteśmy tam pięć minut, a zegar pokazuje na przykład godzinę… W poszukiwaniu książek do codziennego czytania miejscem wartym uwagi jest LibreriaHoepli, która oferuje zarówno klasyki literatury, jak i nowości oraz bestsellery w wielu językach.

Cavalli e Nastri, fot. www.facebook.com/cavallienastri

Oprócz butików znanych marek, domów mody i nazwisk projektantów w stolicy mody znajdziemy także sklepy vintage, w których odnajdziemy modele ubrań i torebek z zeszłych sezonów. Można się w nich poczuć jak w muzeum historii mody i odbyć krótką modową podróż w czasie. Niesamowita aranżacja sklepów i ich starannie dopracowany design sprawia, że przychodzą tu nie tylko typowi klienci, ale i artyści oraz projektanci w poszukiwaniu inspiracji. Są to takie sklepy jak Vintage Delirium by Franco Jaccassi, Cavalli e Nastri czy też Mania Vintage.

Galleria Vittorio Em,. fot. laviedig.blogspot.com

po ubrania, torebki i okulary. Niezależnie od możliwości finansowych warto się udać na Via Manzoni, Via Monte Napoleone, Via Sant’Andrea, Via Spiga oraz Via Borgospesso, na których znajdują się sklepy luksusowych marek, nawet dla samych doznań i wrażeń estetycznych. Moda może być sztuką, a wychodząc z takiego założenia tutejsze wystawy to właśnie takie małe arcydzieła zaprojektowane tak, aby uwzględnić zarówno charakter marki, jak i specyfikę najnowszej kolekcji.


ilustr. Justyna Raczkowska

VISUAL MERCHANDISING ROBI KARIERĘ W MODZIE

ŚWIAT FASHION ZAKOCHAŁ SIĘ W TYM ZAWODZIE I NIE MOŻE SIĘ BEZ NIEGO OBEJŚĆ. CHCESZ PRACOWAĆ W BRANŻY MODY I TWORZYĆ KREATYWNE WIZJE BEZ OGRANICZEŃ JĘZYKOWYCH CZY KULTUROWYCH? POZNAJ TECHNIKI VM – VISUAL MERCHANDISINGU, CZYLI DYNAMICZNIE ROZWIJAJĄCEGO SIĘ ZAWODU, KTÓRY ROBI BŁYSKAWICZNĄ KARIERĘ NA ŚWIECIE.

V

isual merchandiser zajmuje się kluczowymi dla współczesnej mody problemami: urządzaniem sklepów oraz ich witryn, eksponowaniem produktów czy ich aranżacją, która będzie przyciągać klientów i zachęcać do zakupu. Bez tych kwestii niemożliwe jest funkcjonowanie nowoczesnego rynku mody. Dlatego VM to dziś jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się branż, w której można zrobić międzynarodową karierę. Niedostateczna liczba specjalistów w Polsce otwiera ogromne możliwości zatrudnienia i sprawia, że osoby posiadające odpowiednią wiedzę są dosłownie rozchwytywane na rynku pracy. „Visual merchandiser jest osobą kreatywną, często wchodzi w rolę artysty oraz posiada też wiedzę na temat podstaw psychologii klienta, sprzedaży oraz założeń VM-u, które stanowią podstawę tego zawodu” – mówi Monika Harłacz, visual merchandiser, wykładowca Szkoły Visual Merchandisingu z Krakowa. Polski rynek VM, zdaniem Moniki Harłacz, robi duże postępy i stąd ogromne zapotrzebowanie na dobrze wykształconych specjalistów w tej dziedzinie. „Większe marki, posiadające mocno rozbudowaną sieć, przywiązują coraz większą wagę do wyglądu swoich sklepów, zarówno od strony projektowej, jak i samej ekspozycji kolekcji” – mówi Monika Harłacz. Aby uzyskać wymarzoną pracę, należy posiadać niezbędną wiedzę. Można ją nabyć, zapisując się na przykład do Szkoły Visual Merchandisingu w Krakowie, pierwszej tego typu

placówki edukacyjnej w Polsce (jest częścią Krakowskich Szkół Artystycznych). „Szczególną uwagę zwracamy na kreatywność i zaangażowanie wykładowców w tworzenie programu i pracę ze studentami. Dlatego nauczyciele, którzy działają czynnie na polu VM i obsługują liczne firmy, angażują studentów do współpracy i oferują im staże już w trakcie nauki” – mówi Joanna Gaweł. „Do szkoły przychodzą liczne zapytania od firm odzieżowych, takich jak Zara czy Vistula, które szukają stażystów i pracowników. To łączy się z naszymi metodami nauki, gdyż wszyscy studenci Szkoły VM muszą odbyć po pierwszym roku miesięczny staż” – dodaje dyrektor Krakowskich Szkół Artystycznych. Krakowska Szkoła Visual Merchandisingu istnieje już od 9 lat i ze względu na wysoki poziom nauczania stała się kuźnią kadr kierowniczych dla dużych przedsiębiorstw, wielu absolwentów zakłada również własne firmy i zdobywa prestiżowe kontrakty. Wykształcenie zapewnione przez szkołę umożliwia samodzielną pracę i pełną niezależność na rynku. Dodatkowym atutem Szkoły VM jest fakt, że wchodzi ona w skład Krakowskich Szkół Artystycznych. Dzięki temu studenci działają w środowisku artystycznym i budują sieć kontaktów z kreatywnymi osobami, które uczą się w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru, Szkole Kreatywnej Fotografii czy Szkole Wnętrz i Przestrzeni. Tworzy się inspirująca społeczność wspierających się nawzajem osób w działaniach zawodowych. To sprawia, że absolwenci Szkoły VM wyróżniają się na rynku pracy i rywalizacji o dobre

zlecenia wyprzedzają uczestników rozmaitych kursów VM. W zakres nauki wchodzą nie tylko przedmioty ściśle związane z VM, ale również te, które poszerzają wiedzę o modę czy fotografię, m.in. zasady stylizacji i projektowania, zasady kompozycji i pracy z kolorem, użytkowanie oprogramowania Photoshop, Corel i 3D Max, a także podstawy projektowania wnętrz. Dzięki temu absolwenci Szkoły VM mogą podjąć również pracę w innych zawodach, jak personal shopper, stylista czy projektant kampanii reklamowych. VM otwiera drogę do kariery w świecie fashion. Dobrze wykształcony visual merchandiser nie ma problemu ze znalezieniem pracy. KSAWERY SAPOWSKI

Dodatkowym atutem nauki w Szkole VM jest udział studentów w wydarzeniach organizowanych przez Krakowskie Szkoły Artystyczne: Cracow Fashion Week, Eko Fashion Weekend czy Zaprojektowani – Krakowskie Spotkania z Dizajnem (najbliższa edycja już 6-8 listopada). Zapraszamy! Kontakt Szkoła Visual Merchandisingu ul. Zamoyskiego 52, 30-523 Kraków tel. (0 12) 656 17 26 e-mail: ksa@ksa.edu.pl www.ksa.edu.pl www.facebook.com/ KrakowskieSzkolyArtystyczne

81


MODA

I MUZYKA

R O MAN S

IDEALNY?

Lady Gaga ph. TGB/Splash

Taylof Swift http://www.akmgsi.com/

Lily Allen Photos:Bauergriffinonline, Pascal Le Segretain/Getty

trendy

KTO KOGO UWIÓDŁ PIERWSZY – MODA MUZYKĘ CZY MUZYKA MODĘ, TO JAK PYTANIE O KURĘ I JAJKO. TEORII JEST SPORO, JEDNAK PRAWDA POZOSTANIE OWIANA ,,NUTĄ” TAJEMNICY. MOŻE TO I DOBRZE? DZIĘKI TEMU CZAR I UROK TEGO ROMANSU TAK SZYBKO, A MOŻE I WCALE, NIE PRYŚNIE. NIEWĄTPLIWIE OD LAT TE DWIE SFERY WZAJEMNIE SIĘ PRZYCIĄGAJĄ I PRZENIKAJĄ, A ICH SPUŚCIZNA TO NIESAMOWITE KOLABORACJE, KTÓRE NA ZAWSZE WPISAŁY SIĘ W HISTORIĘ. INSPIRACJA JAKĄ CZERPIĄ ARTYŚCI NAWZAJEM Z MODY I MUZYKI JEST CZYMŚ ORYGINALNYM I JEDNOCZEŚNIE WYJĄTKOWO ATRAKCYJNYM, RÓWNIEŻ OD STRONY BIZNESOWEJ. MOŻE DLATEGO KOLABORACJE SĄ TAK WYJĄTKOWE? BO SĄ AUTENTYCZNE, A TAKIE RZECZY DZIAŁAJĄ NA ODBIORCÓW NAJBARDZIEJ. PRAWDZIWE EMOCJE, HISTORIE, A NIE POWIELONY PRODUKT Z DOPISANĄ WZRUSZAJĄCĄ HISTORIĄ, MAJĄCĄ NA CELU ZWIĘKSZENIE SPRZEDAŻY... CO JEDNAK MA WIĘKSZY WPŁYW: MODA NA MUZYKĘ CZY MUZYKA NA MODĘ?

D

osyć sztampowym, ale też i klasycznym przykładem wkładu muzyki do świata fashion jest Jane Birkin. Legenda głosi, że lecąc samolotem rozmawiała z prezesem Hermesa, Jean-Louis Dumasem, na temat idealnych toreb na weekend, co zaowocowało powstaniem jednej z najsłynniejszych na świecie torebek. Torba Birkin jest wykonana ze skóry krokodyla lub strusia, a jej prestiż wiąże się nie tylko z ceną, ale też z czasem oczekiwania i specjalną listą osób oczekujących w kolejce na jej zakup. Na aukcjach ceny torby sięgają zawrotnych sum kilkudziesięciu tysięcy dolarów.

82

Inny produkt, któremu reklamę i PR zapewniła muzyka, są okrągłe okulary „lenonki”. Są ponadczasowe, tak samo jak wizerunek wokalisty zespołu, który je wypromował. Byli i są tak popularni, że Wielka Brytania przestała być już tylko kojarzona z herbatą i Big Benem. The Beatles zmienili oblicze muzyki i być może dlatego fani podziwiali także ich styl. Swoimi piosenkami zapisali istotną kartę historii muzyki, ale także mieli swój udział w modzie. Marynarki zapinane pod szyję, bujne loki, to jeden z najbardziej charakterystycznych i chętnie wówczas kopiowanych „looków”. Okrągłe okulary, które


trendy

nosił John Lennon, zostały na tyle silnie utożsamiane z wizerunkiem wokalisty, że do dziś nazywamy je „lenonkami”.

Świat mody, który rządzi się swoimi prawami, wydaje się być na tyle pociągający, że uwiódł też Victorię Beckham. W przeszłości znana ze Spice Girls, które swoimi utworami zawojowało nieraz rankingi muzyczne, obecnie projektantka mody ceniona za klasyczne kroje swoich projektów  oraz swój własny elegancki styl. Za czasów ist-

nienia zespołu nie była ikoną mody, a wręcz przeciwnie! Dlatego po rozpadzie Spice Girls, kiedy media dowiedziały się o planach założenia marki, spekulacje i wątpliwości były obszerne. Jednak nie stanęło to na drodze Victorii Beckham, której kariera i metamorfoza obróciły się o 180 stopni. Innym artystą, który pokochał modę, jest Kanye West. Raper, jak już wcześniej wspominałam, współpracował z Adidasem nad swoją kolekcją, jednak to nie koniec! W 2011 roku Kanye zadebiutował podczas Paris FashionWeek ze swoją własną marką, przy której dostał wsparcie doświadczonych osób. Wśród nich znaleźli się duet projektantów DSquared2, Jeremy Scott oraz bliźniaczki Olsen. Muzyk bawi się modą na wiele sposobów – własna marka, współpraca z innymi, ale też pomoc przy stylizacjach swojej żony, Kim Kardashian, z której chciał zrobić ikonę stylu. Czy mu się to udało? Ocena jest już indywidualna, jednak nie może umknąć, że stylizacje Kardashian idą w lepszym kierunku, patrząc przez pryzmat jej wyborów modowych z poprzednich lat. Przykładów oddziaływań muzyka-moda jest znacznie więcej, historia takich kolaboracji nie ma końca. Nowi artyści na scenie muzycznej i nowi projektanci wchodzący na rynek pojawiają się cały czas, a ich współpraca w różnych postaciach jest zazwyczaj pilnie śledzonym wydarzeniem. Co wpływa na co bardziej? Dalej nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, gdyż każda historia potwierdza inną wersję. Jedno jest pewne – te dwa światy mają na siebie niesamowity wpływ, a dobrze wykorzystane stają się narzędziem marketingowym, które dla odbiorców stwarza możliwości zobaczenia i poznawania czegoś nowego, a dla samych marek i artystów pozwala na rozgłos i rozwinięcie skrzydeł. Różnorodność projektów zaskakuje, dlatego jestem ciekawa, jak w przyszłości muzyka i moda jeszcze nie raz w duecie „zawojują” publiczność.   ADRIANA CYBULSKA

Birkin bag Photo: Courtesy of 1stdibs

Wśród wykonawców są też ikony, których nazwiska zna prawie każdy, niezależnie od preferencji i gustu słuchanej muzyki. To właśnie dzięki swojemu statusowi i uznaniu fanów znane marki proponują im wspólne projekty, których rozgłos osiągają spektakularne wymiary. Do ostatnich bardziej znanych, które wzbudziły wiele sensacji i zainteresowania, na pewno należą projekty Rihanna dla River Island, Kanye West dla Adidas, Madonna dla H&M oraz kolaboracja Justin Timberlake i Tom Ford. Są to artyści, którzy konsekwentnie trzymają się swojego wizerunku, a ich styl jest podziwiany przez fanów. Jako postacie publiczne i stali bywalcy czerwonego dywanu mogą stać się świetnym narzędziem promocji dla marek modowych. Tutaj nie mówimy już o inspiracji, lecz o korzyściach, jakie dają sobie obie sfery. Gwiazdy, które również dzięki modzie zyskały status ikon, by jednocześnie dzięki temu mogły współpracować i promować konkretne marki odzieżowe – koło się zamyka. Są też inne strony współpracy obu artystycznych światów. W kwestii samych pokazów mody nieraz bardzo istotnym elementem jest właśnie muzyka – albo w postaci samej muzy projektanta albo też dosłownie, jako podkład muzyczny. Bylibyśmy w stanie wyobrazić sobie pokaz najsłynniejszej marki bieliźnianej bez występu na żywo? Raczej nie. Victoria’s Secret konsekwentnie tworzy pokazy zgodne z wizerunkiem marki – aniołki, skrzydła oraz przede wszystkim sama bielizna.  Zapadające w pamięć show tworzy także koncert aktualnie topowego artysty, a wśród nich byli m.in. Justin Bieber czy też Taylor Swift.  W Pret-a-Porter nie jest to też rzadkie zjawisko. Karl Lagerfeld co roku znajduje sobie nową śpiewającą muzę. W 2010 była to wokalistka Lily Allen, która nie tylko wystąpiła w kampanii Chanel, ale śpiewała na żywo również podczas wiosennego pokazu na paryskim fashionweeku.

Victoria Beckham http://www.gettyimages.com/

Bardziej współczesnym przykładem jest popowa piosenkarka, która wpływa na modę równie silnie, co ona na nią.  Lady Gaga zaistniała w branży muzycznej nie tylko dzięki swoim hitom, ale przede wszystkim dzięki szokującym i spektakularnym kreacjom. Sukienka z mięsa, maski i abstrakcyjne kapelusze, ćwieki, koronki, lateks… Niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie, ilość artykułów, postów i dyskusji na ten temat dobitnie pokazuje, że temat mody, w której nie ma żadnych granic, wciąż szokuje. Moda stała się narzędziem, które zostało przez Lady Gagę użyte jako źródło rozgłosu. Jednak czy w tym wypadku muzyka powinna być aż tak mocno zepchnięta na bok przez temat niekonwencjonalnych strojów piosenkarki? Fanów jej pomysłowych kreacji jednak nie brakuje, a wśród nich znalazła się Donatella Versace. Włoska projektantka zachwycona wizerunkiem Lady Gagi, a także samą jej osobą, zatrudniła ją do swojej kampanii, w której, jak sama podkreślała, chciała pokazać jej naturalne piękno. Z jednej strony to moda wpłynęła na rozwój kariery Lady Gagi i jej rozgłos, z drugiej jednak strony to ona poszerzyła granice i przełamała wszelkie konwenanse stylu. Ta zażyłość powoduje, że jej pseudonim jest utożsamiany nie tylko z branżą muzyczną, ale i światem mody.

83


trendy

RĘCZNIE CZYLI

fot. www.oakman.pl

EKSKLUZYWNIE

ZAMIAST ILOŚCI – JAKOŚĆ. NIE JEDEN Z KILKUSET TYSIĘCY TAKICH SAMYCH EGZEMPLARZY, ALE UNIKATOWY PRZEDMIOT, STWORZONY NA INDYWIDUALNE

fot. www.oakman.pl

fot. www.crush-cube.co.uk

ZAMÓWIENIE. PRODUKT UŻYTKOWY, JEDNAK BLISKI DZIEŁU SZTUKI.

J

ako architekt wnetrz ostatnimi czasy zauważyłam, że coraz częściej klienci, znużeni nadmiarem masowej produkcji, wybierają wyroby wykonywane przez zaangażowanych w ich powstanie projektantów-rzemieślników. Dziś to jedyna gwarancja posiadania czegoś unikalnego. Oryginalność jest w cenie, a jakość wykonania stała sie kluczem do sukcesu. Zalew przemysłowej tandety pobudził nas do poszukiwania innego stylu życia i własnie dlatego rękodzieło – po latach „wygnania” – wraca do łask.

84

W dzisiejszych czasach nowoczesny rzemieślnik artystyczny, bez względu na branżę, w której działa, musi być jednocześnie projektantem i wykonawcą. Powinien umieć zadbać o estetykę i nieskazitelny warsztat. Warunkiem sukcesu jest także pomysłowość i zdolności manualne. Nie brakuje ich Francesce Frasier, ktora projektuje i wykonuje akcesoria wnętrzarskie. Kolekcja Crush - bo o niej tu mowa, ukazuje nam, jakim fantastycznym narzędziem jest tkanina, dzięki której możemy nie tylko odświeżyć


trendy

CrushCube, CrushCouch i CrushCushion to puffy, siedziska i poduszki wykonywane własnoręcznie przez Francesce na specjalne zamówienie, dostosowane do potrzeb indywidualnego klienta. Ogromna gama faktur, wzorów i kolorów sprawia, że są zawsze na czasie, a dzięki wymiennym pokrowcom zmiana wystroju nigdy nie była łatwiejsza. Mnie osobiście zachwyca ich wielofunkcyjność. Dzięki lekkiej konstrukcji można je swobodnie przemieszczać, są na tyle trwałe, aby na nich siedzieć, a dodając specjalnie zaprojektowaną tackę zamieniają się w oryginalny stolik. Same w sobie mogą być jednocześnie postrzegane jako małe dzieła sztuki. Osoby, które poszukują nowych zakupowych przeżyć, z pewnością znajdą je w internetowym sklepie Francesci Frasier (w w w.crush- cube.co.uk), gdzie wspólnie z autorką można zaprojektować własną kolekcję akcesoriów lub wybrać gotowy, unikatowy produkt.

fot. www.agabag.com

fot. www.crush-cube.co.uk

Rzemiosło współcześnie coraz lepiej się kojarzy. Tworzy się wąski segment rynku na przedmioty wysokiej jakości wytwarzane ręcznie. Wyraźny trend odchodzenia od powtarzalności postanowił wykorzystać Tomasz Ochman, zajmujący się ręcznym tworzeniem drewnianych okularów przeciwsłonecznych i korekcyjnych OAKMAN. Do stworzenia swojej pierwszej kolekcji oprawek wykorzystał dębową beczkę znalezioną na strychu u Babci. Jak mówi sam projektant, idea zrodziła się z pasji do natury i dobrego designu. Okulary utrzymane są w stylu vintage, doskonale wyprofilowane, solidne i wytrzymałe. Impregnowane olejem lnianym, który od dawien dawna stosowany jest podczas renowacji starych mebli, doskonale wyciąga słoje drewna, jednocześnie będąc naturalnym środkiem konserwującym.

un

ge

ob

B er t

edna

rc z y k / M e

dia

Lo

Ok ular y Oak man to odpowiedź Tomasza na anonimowość masowej produk-

cji. Połączył szlachetność drewna z prostym designem. Jedynym zdobieniem, na jakie się zdecydował, jest Logo wypalane ręcznie na zauszniku. I to właśnie ta czysta forma przyciągnąła uwagę rynku. Zamawiając okulary na www.oakman.pl mamy pewność, że kupujemy produkt jedyny w swoim rodzaju. Głównym bodźcem skłaniającym do spróbowania swoich sił w rękodziele bywa potrzeba stworzenia czegoś, czego nie są w stanie zaproponować standardowe sklepy. Dzięki oryginalnemu pomysłowi swoją niszę na rynku znalazła także Agnieszka Biernacka, która tworzy pod marką Agabag torebki, pendrive’y i gadżety do domu z klocków lego. Materiał, z którego korzysta, wydaje się kompletnie oderwany od rzeczywistości i to właśnie dało jej dużą przewagę nad innymi projektanami. Rynek zalany jest wyrobami o bardzo podobnej stylistyce, do tego często niskiej jakości, dlatego Pani Agnieszka, wychodząc naprzeciw wymaganiom znużonych klientów, poświeca dużo czasu na odnalezienie klocków o najrzadszych wzorach i kolorach. Tworzy z nich unikatowe kompozycje, kuszące oryginalnością, ale i funkcjonalnością. Zdaniem Pani Agnieszki klocki są zawsze modne. To produkt dla każdego, zarówno dzieci się nim zainteresują, jak i dorośli mają do klocków pewien sentyment. Także dojrzałe osoby chętnie noszą jej biżuterię, bo ma ona w sobie duży ładunek pozytywnej energii. Agnieszka prowadzi warsztaty dla dzieci, podczas których uczy, jak wykonywać biżuterię z klocków lego. Jej produkty można znaleźć na www.agabag.com. Ciekawe i nietuzinkowe, zawsze znajdą amatorów. Specyfiką rynku rekodzieła jest to, że wystarczą niewielkie nakłady finansowe i może zacząć na nim działać właściwie każdy. Oznacza to także, że konkurencja jest duża, a sukces gwarantuje jedynie oferta, która wyróżni się na tle wielu innych propozycji. Spróbować jednak warto, ponieważ rękodzieło przeżywa swój złoty wiek.

EWELINA PAŁAJSKA ARCHITEKT WNĘTRZ Prowadzi autorską pracownie W pracy wykorzystuje swoją projektową A+design (www. rozległą wiedzę z dziedzin maaplusdesign.pl). Jej zamiłowanie teriałoznawstwa, inżynierii oraz do tworzenia i wrażliwość estetycz- umiejętność przestrzennego plana prowadzą do kreowania wnetrz nowania i projektowania mebli nowoczesnych i ponadczasowych, tworząc wnętrza funkcjonalne o indywidualnym charakterze.

fot. www.agabag.com

wnętrze, ale również nadać przestrzeni całkowicie nowy, indywidualny wygląd.

i praktyczne, będące uosobieniem stylu życia i potrzeb klientów. Na dotychczasowe doświadczenie składają się projekty aranzacji powierzchni mieszkalnych, biurowych, oraz uzytecznosci publicznej w Polsce i za granicą.

85

fot

.R


fot. Marta Waglewska

EXCLUSIVE

fot. Marta Waglewska

O POCZĄTKACH, ZAMIŁOWANIU DO MINIMALIZMU, MODULARNOŚCI I ŚWIADOMYCH WYBORACH ROZMAWIAMY Z ZAŁOŻYCIELKAMI MARKI!

fot. Magdalena Wieczorek

lamode.info

WYWIAD Z JOANNĄ CHRUŚCIANY I AGNIESZKĄ ZAWADZKĄ

Agnieszkę Zawadzką i Joannę Chruściany spotykam w pięknych wnętrzach butiku Outfit Fomat, przy ul. Brackiej 18. Już po pierwszej wizycie w stworzonej przez nie przestrzeni wiem, że marka, budowana z taką pieczołowitością, zaangażowaniem i dbałością o detal ma dużą szansę zagoszczenia na stałe nie tylko w mojej garderobie, ale również w szafach wielu kobiet ceniących minimalizm, wysoką jakość i naturalne tkaniny. O początkach modowej przygody, własnej wizji mody oraz buddyjskiej maksymie rozmawiamy przy świeżo zaparzonej herbacie. Jaka jest geneza marki Outfit Format? Ty Asiu jesteś architektem, a Ty Agnieszko pracowałaś w korporacji… ASIA: Agnieszka jest pomysłodawczynią całego projektu, który wspólnie stworzyłyśmy. Jesteśmy bardzo spójne jeśli chodzi o estetykę i kompatybilne w działaniach biznesowych, wykorzystując swoje różne potencjały zawodowe. Doświadczenie korporacyjne i praca wolnego strzelca w zawodzie architekta to całkiem udane połączenie, by prowadzić własną firmę. Przede wszystkim jednak OF nie powstałby bez profesjonalnego zespołu projektant-konstruktor-produkcja. Dlatego kluczowym elementem całego procesu było spotkanie projektantki, która doskonale zrozumiała naszą koncepcję. Jej profesjonalizm i rzetelność w połączeniu z naszymi założeniami stworzyły kompletną całość, co pozwoliło nam wystartować. AGNIESZKA: Nie bez znaczenia był też fakt, że projetktantka OF pojawiła się na naszej

86

drodze w dobrym momencie – jak mówi się w buddyzmie: gdy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz. Ta chwila naszej gotowości, gdy ostateczna wizja marki i tego, co konkretnie chcemy robić, domknęła się i doprecyzowała w naszych umysłach, zbiegł się w czasie z pojawieniem się na naszej drodze tej właściwej osoby. Długo trwały same przygotowania, etap startowy, a także poznanie praw rządzących branżą, natomiast w momencie gdy skompletowałyśmy zespół, mocno ruszyłyśmy z realizacją. Kiedy myślę o Outfit Format, moje pierwsze skojarzenia to minimalizm i wysoka jakość materiałów. Skąd wzięła się nazwa marki i jaka jest jej idea? AGNIESZKA: Od kilku lat obserwujemy lukę na rynku między tym, co proponują sieciówki, a tzw. wielką modą od kreatorów. W naszym odczuciu zdecydowanie brakowało tego, co proponuje Outfit Format: ubrań o solidnej konstrukcji, wygodnych, komfortowych w noszeniu i w rozsądnej cenie. Samej nazwy szukałyśmy dość długo, gdyż zależało na tym, aby odzwierciedlała ona istotę naszej działalności i pewną koncepcję zawartą w kolekcjach: praktyczność, komplementarność, modularność. Każda rzecz z naszej oferty współgra z dowolną inną wybraną przez klientkę i to właśnie odzwierciedla nazwa  Outfit Format.

fot. Magdalena Wieczorek

OUTFIT FORMAT

Podoba mi się koncepcja minimalizmu oraz modularności; łączenia ze sobą poszczególnych elementów garderoby w celu budowania różnych zestawów. Skąd taki pomysł? ASIA: Koncepcja ta powstała w efekcie obserwacji własnych, a także innych kobiet, które dokonały już wielu zakupów, chcą wyglądać dobrze i czuć się komfortowo w swoim outficie, jednak otwierając rano szafę myślą ”znowu nie mam co na siebie włożyć”. Dlatego naturalnym było dla nas stworzenie marki, w której na pierwszy plan wychodzą prostota i jakość, co sprawia, że ubrania są ponadczasowe. AGNIESZKA: Dzięki prostym fasonom poszczególne modele można ciekawie łączyć z innymi zarówno w obrębie samej kolekcji OF, jak również z tymi pochodzącymi od innych marek. Nie jesteśmy jednak marką basic – nasze rzeczy, w zależności od tego, z czym są zestawione, nadają całemu outfitowi określonego charakteru. Zatem prostota, jednocześnie dopracowany i pomysłowy detal oraz świetna konstrukcja podkreślająca kobiecość to cechy charakterystyczne naszej marki. ASIA: Dla przykładu ten letni top, który mam na sobie, występujący w dwóch wersjach kolorystycznych, w zależności od tego, czy założysz go do dżinsów, czy do eleganckich spodni, buduje 2 spójne outfity w zupełnie innym


lamode.info

klimacie. Jeśli zaś chodzi o tak bliski nam minimalizm, mamy wrażenie, że wciąż pokutuje przekonanie, że bardzo łatwo stworzyć minimalistyczną markę. My na pewno nie wybrałyśmy minimalizmu łatwego, a nasza oferta zdecydowanie nie jest basicowa, to trzeba podkreślić, bo te dwa pojęcia często są traktowane jako tożsame. Dla lepszego zilustrowania można to przełożyć na język architektury: z doświadczenia wiem, że zaprojektowanie minimalistycznego wnętrza może być równie trudne jak stworzenie przestrzeni o charakterze eklektycznym lub retro. Kluczem jak zawsze jest harmonia, pojęcie uniwersalne dla każdej stylistyki. W  minimaliźmie na  pierwszy plan wychodzą materiał i konstrukcja. Wy postawiłyście dodatkowo na świetnej jakości tkaniny. Jaki jest zamysł, jeśli chodzi o pozycjonowanie cenowe marki OF? AGNIESZKA: Dla nas prostota jest przeciwieństwem łatwizny. To tłumaczy naszą potrzebę zapewnienia dobrej jakości, odpowiedniej konstrukcji, a także dążenie do pozycjonowania w taki sposób, aby marka była dostępna może nie dla wszystkich, ale na pewno dla klientów świadomie wybierających określony styl życia i wartości z nim związane np. przekonanie, że warto kupić sobie jedną czy dwie rzeczy lepszej jakości, niż kilka gorszej. Kim jest klientka OF? Rozumiem, że definiujecie ją behawioralnie? Kwestia wieku nie gra roli? AGNIESZKA: Jesteśmy marką dla kobiet ceniących modę i chcących wyrażać siebie poprzez ubiór. Także dla tych mających świadomość, że warto zainwestować w lepszą jakość kosztem liczby nabywanych rzeczy, bo taki wybór procentuje również jeśli chodzi o komponowanie stylizacji. ASIA: Dla naszej klientki priorytetem jest komfort i dobre samopoczucie, zgodność tego kim są z tym, co noszą. Czy możemy powiedzieć, że wasza marka to spójność i harmonia? ASIA I AGNIESZKA: Zdecydowanie tak, osiągnięcie równowagi między projektem, doborem tkanin i wykończeniem - to jeden z naszych priorytetów. ASIA: Także w projektowaniu wnętrz szukam harmonii – to podstawowe dla mnie pojęcie w każdym akcie twórczym. Konstruktorzy, szwalnie, tkaniny – czy ubrania OF są z metką made in Poland? AGNIESZKA: Tak, zdecydowanie można tak powiedzieć. Cały proces projektowy i produkcyjny odbywa się w Polsce. Wyjątkiem

są tkaniny, które często importujemy z Włoch. Przy budowaniu marki zgromadzonych jest również sporo osób tzw. „okołoprocesowych”, np. agencja kreatywna czy marketingowa. Rozpoczęłyśmy również współpracę z Małgosią Fejkiel, która oferuje obuwie produkowane w Polsce o bardzo dobrej jakości i w przystępnych cenach. Wybrane modele z kolekcji Fejkiel są do kupienia u nas w butiku na Brackiej 18. Kiedy marka powstała, weszła na rynek? AGNIESZKA I ASIA: Trudno dokładnie wskazać moment, kiedy marka powstała i kiedy jej pomysł narodził sie w naszych umysłach. Co do zaistnienia jej na rynku można powiedzieć, że był to proces trwający kilka miesięcy: od momentu powstania konkretnej wizji, do czasu jej urzeczywistnienia się w kwietniu br. Choć marka OF powstała zaledwie kilka miesięcy temu, ma już swoich miłośników. Jaki jest Wasz przepis na sukces? ASIA: Na pewno autentyczność, tworzenie w zgodzie ze sobą, integralność – to jest nasza droga i to pojęcie dodałabym do definicji marki. Która część Waszej pracy jest najbardziej satysfakcjonująca, a która trudna? ASIA: Myślę, że śmiało można powiedzieć, że każda część tej pracy jest niezwykle emocjonująca i satysfakcjonująca, ale jednocześnie związana z takimi czy innymi trudnościami. Najciekawszy jednak dla mnie osobiście jest etap planowania kolekcji. Odbieranie modeli od konstruktora to porównywalne przeżycie do wizyty nadzoru autorskiego na budowie, tylko że tam poprawki to dużo bardziej skomplikowany proces (śmiech). Jak wygląda proces twórczy, ile osób pracuje nad kolekcją? AGNIESZKA: Podział obowiązków kształtuje się bardzo naturalnie. Asia zaangażowana jest w procesy kreatywne, wspiera projektantkę w procesie planowania kolekcji, a jej wyobraźnia przestrzenna pozwala aktywnie uczestniczyć w etapach powstawania konstrukcji poszczególnych modeli. Ja z kolei jestem odpowiedzialna za tematy marketingowo-sprzedażowe. Można więc powiedzieć, że działamy komplementarnie, a nasza praca to praca zespołowa. ASIA: Pragnę również podkreślić rolę projektantki, która jest integralną częścią naszego zespołu. Jeśli chodzi o Outfit Format, to duże biznesowe przedsięwzięcie, które nie mogłoby zafunkcjonować bez realnych fundamentów; dlatego w kwestii warsztatu zdajemy się na świetnych specjalistów w swojej dziedzinie.

Jak oceniacie aktualną sytuację biznesową na rynku polskim? Czy przewidujecie rozwój marki poza granicami naszego kraju? ASIA: Na pewno mamy taki potencjał, natomiast w chwili obecnej chcemy skupić się na działaniach związanych z funkcjonowaniem marki na polskim gruncie i nie wyprzedzać faktów, tak aby nie odbyło się to kosztem jakości. Nasze decyzje podyktowane są z jednej strony marketingowymi szacunkami, z drugiej zaś rytmem pracy nad samą kolekcją. Jeśli chodzi o bieżącą linię, nie jest ona nadmiernie rozbudowana, tzn. zawiera optymalną dla nas liczbę 20 modeli. Jest ich stosunkowo niewiele, za to są dopracowane pod każdym względem. Jeśli zaś chodzi o kolekcję zimową, jesteśmy w trakcie pracy nad nią, aktualnie opracowujemy prototypy, a pod koniec lipca planujemy przygotowanie kampanii. Czy monochromatyczność to nadal ten element, który będzie cechą charakterystyczną nowej kolekcji? ASIA I AGNIESZKA: Całość będzie, tak jak wcześniej, raczej stonowana, ale pojawią się kolorystyczne i fakturalne akcenty, a także typowe dla zimy tkaniny, np.: moher, elastyczna skóra, wełniana dzianina. Nadal jakość i prostota. Czy w swojej strategii marketingowej zakładacie stworzenie linii męskiej? AGNIESZKA: Na razie jest to wizja przyszłości, ale przyznam, że myślimy o tym. Póki co mam jednak wrażenie, że w Polsce stworzenie linii dla mężczyzn - nie zawaham się użyć tego określenia – jest równoważne z misją społeczną (śmiech). Czy jest ktoś, kogo szczególnie chciałybyście ubrać? ASIA: Magdalenę Cielecką, którą bardzo cenię za całokształt - dojrzałość, naturalność i spójność w swoich wyborach. AGNIESZKA: Ze światowych gwiazd, z tych samych powodów co Magdalenę Cielecką, Keirę Knightley oraz Charlotte Gainsbourg - za integralność wizerunkową z wnętrzem. Wasze inspiracje, ulubieni projektanci? ASIA I AGNIESZKA: Na pewno Jil Sander, Céline, a także Victoria Beckham, którą szczerze doceniamy. Wymienimy też Botega Veneta i The Row jako marki, które imponują jakością i wyrafinowanym charakterem. Rozmawiała AGATA TANTER Redaktor Naczelna LaMode.info

fot. Kate Jabłońska

87


PÓŹNE WRZEŚNIOWE WAKACJE. MOJA ULUBIONA PORA NA URLOP - JUŻ NIE JEST TAK GORĄCO, PLAŻE MNIEJ TŁOCZNE. JEDNYM SŁOWEM NAPRAWDĘ MOŻNA WYPOCZĄĆ. NIESTETY SIEDZĄCY TRYB ŻYCIA I NADGODZINY W PRACY, A TAKŻE WEEKENDOWE OGLĄDANIE SERIALI SPOWODOWAŁO, ŻE O HASZTAGU #BEACHBODYREADY MOGĘ TYLKO POMARZYĆ. SIŁOWNIA? ZA PÓŹNO. ZACZĘŁAM SZUKAĆ (JEDNOCZEŚNIE PRZECHODZĄC NA DIETĘ - A CO!) SPOSOBÓW NA POZBYCIE SIĘ NIECHCIANEGO TŁUSZCZYKU NA BRZUCHU, ALE WSZYSTKIE ZNANE MI Z GAZET SPOSOBY WYMAGAŁY LICZNYCH MASAŻY I WIZYT DO CZASU. JEDEN ROZMIAR MNIEJ PO BEZINWAZYJNYM, GODZINNYM ZABIEGU W LUKSUSOWEJ KLINICE? POPROSZĘ.

K

linika La Perla zdążyła już przyzwyczaić swoje klientki do tego, że regularnie wzbogaca swoją ofertę o rewolucyjne zabiegi. Tym razem ogłosiła, że jako pierwsza w Europie ma w swojej ofercie Liposonix, czyli moje zbawienne urządzenie. W opisie czytamy “1 Zabieg – 1 godzina – 1 rozmiar mniej: Redukcja 2,5 cm obwodu podczas jednego zabiegu. Wyszczupla bez ingerencji chirurga ani konieczności stosowania diety i ćwiczeń. Miejsca poddawane zabiegowi to brzuch i talia, uda, bryczesy, pośladki”. Pomyślałam - a spróbuję. Zadzwoniłam i umówiłam się na zabieg (trzeba zarezerwować troszkę więcej niż godzinę - zabieg wykonywany jest przez lekarza, a całość poprzedza konsultacja medyczna). Pani uprzedziła mnie, że jest to nieco bolesny zabieg, więc postanowiłam jako wrażliwiec zażyć tabletkę przeciwbólową - tak na wszelki wypadek. Byłam bardzo zaskoczona kameralnością miejsca, które znajduje się w samym centrum Krakowa. Po wejściu zostałam mile przywitana i chwilkę czekałam na konsultację z dr Aldoną Stachurą, która dokładnie i cierpliwie wytłumaczyła mi na czym polega zabieg.

Podczas zabiegu odczuwałam lekki dyskomfort – jakby rozgrzewające kłucie. Było to zdecydowane i skoncentrowane działanie na poszczególne partie brzucha, co mogłam stwierdzić po jej zaczerwienieniu i kilku małych siniaczkach (po których na drugi dzień nie było śladu). Natomiast prawdziwe rezultaty odczułam teraz - 5 tygodni po zabiegu, w obwodzie talii mam 3 cm mniej! To więcej niż zakładany rozmiar, nigdy wcześniej nie widziałam tak spektakularnych efektów. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Liposonix zdecydowanie skuteczniej i szybciej niż dotychczasowe rozwiązania pomaga w walce z tłuszczem.

Liposonix wykorzystuje najnowsze rozwiązania w technologii ultradźwięków. Tylko jeden zabieg zapewnia redukcję tkanki tłuszczowe o jeden rozmiar, w jedną godzinę. Fale ultradźwiękowe o dużym natężeniu (HIFU) trwale usuwają tkankę tłuszczową jednocześnie nie uszkadzając skóry a ujędrniając ją. Technologia wykorzystywana przez urządzenie oparta jest na ponad 10 letnich badaniach klinicznych przez uznanych specjalistów w dziedzinie nowych technologii medycznych i ekspertów z zakresu ultradzwięków i ich zastosowania w medycynie. Liposonix posiada certyfikat FDA i jest dopuszczony na rynek europejski, amerykański, kanadyjski i japoński.

Podczas zabiegu rozmawiałam kosmetolog Moniką także o innych zabiegach, które byłyby dla mnie odpowiednie jeszcze przed planowanymi wakacjami, bo podobnie jak z tłuszczykiem na brzuchu, ciągle walczę z cellulitem. Zadowolona z efektów Liposonix, zgodnie z poleceniem wybrałam karboksyteriapię - kolejną nowość w medycynie estetycznej wykorzystującej “cudowny gaz”, czyli dwutlenek węgla. Na całym świecie kobiety oszalały na punkcie wielofunkcyjności i skuteczności karboksyterapii. Jest to bezpieczna, bardzo mało inwazyjna i klinicznie sprawdzona metoda stosowana do odmładzania skóry, walki z cellulitem, bliznami, lokalnymi nadmiarami tkanki tłuszczowej, zwiotczeniami skóry, łysieniem, zaburzeniami krążenia. I uwaga jest uznawana za jedyny skuteczny zabieg likwidujący rozstępy! Karboksyterapia polega na precyzyjnym wstrzykiwaniu, przy użyciu urządzenia kontrolowanych dawek dwutlenku węgla (CO2).

Obszar działania? Tam, gdzie tłuszcz jest najbardziej uporczywy i najtrudniej pozybyć się go nawet poprzez zbilansowaną dietę i ćwiczenia - brzuch i talia, uda, pośladki i bryczesy, czyli tłuszcz odkładający się po zewnętrznej stronie ud.

88


fot. Robert Bednarczyk

[

WE WRZEŚNIU W KLINICE LA PERLA ZABIEG KARBOKSYTERAPIA W CENIE 100zł ZABIEG LIPOSONIX 30% TANIEJ

[

Klinika LaPerla to miejsce, które od początku sprawiło, że poczułam się tam dobrze. Opis nowoczesnej kliniki w samym centrum Krakowa w Hotelu Holiday Inn, spowodował, że nie spodziewałam się kameralnej atmosfery i prywatności, która jest odczuwalna od wejścia. Dodatkowo personel – poczynając od pań recepcjonistek, a kończąc na kosmetologach i lekarzach. Z uśmiechem na twarzy, cierpliwością i życzliwością wyjaśniono mi przebieg i efekty zabiegów, uczciwie powiedziano o ewentualnych niedogodnościach, a przede wszystkim dano mi poczucie, że w czasie, w którym jestemw klinice, personel jest w stu procentach skupiony na mnie. Takie podejście sprawiło, że mogłam się zupełnie psychicznie rozluźnić, co było ważne podczas dość nieprzyjemnych przecież zabiegów. MARZENA KOWALCZYK

fot. AKPA

Klinika La Perla “Kraków” - Hotel Holiday Inn Kraków City Center, ul. Wielopole 4, tel. 692 209 715, www.la-perla.pl 89


MAKIJAŻ JESIEŃ/ZIMA 2015/2016

90

TO JUŻ!

fot. najlakaddour.com/autumn-winter-make-up-trends-2015-2016/

make up


make up

fot. www.pinterest.com/pin/441141725976278802/

fot. backstage-show.pl/makijaz-z-wybiegu-propozycje-mac-aw-2015.html

NIESTETY, CZAS JUŻ Z BLISKA PRZYPATRZEĆ SIĘ TEMU, CO W TRENDACH MAKIJAŻOWYCH NA NADCHODZĄCĄ JESIEŃ/ ZIMĘ PISZCZY. NA PODSTAWIE TEGO, CO DZIEJE SIĘ ZA KULISAMI POKAZÓW MODY, W ZAPOWIEDZIACH MOŻNA OKREŚLIĆ CZTERY PODSTAWOWE NURTY. W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE POSTARAM SIĘ JE SCHARAKTERYZOWAĆ.

P

ierwszy z nich, to coś, co króluje już od dosyć dawna, jeśli chodzi o jesienno- zimowe klimaty. Mianowicie, mowa tutaj o ciemnych ustach. W tym sezonie, podobnie jak w zeszłym roku, na ustach królować będą pomadki w kolorach przede wszystkim wina, purpury, burgundu, ceglastej czerwieni, ale też ciemnych brązów, czy beży. Najefektowniej i najbardziej modnie wyglądać będą te o wykończeniu matowym. Musimy jednak pamiętać, żeby przygotować, wypielęgnować usta przed nałożeniem takowej szminki. Ale , ale… trend ten skupia się wokół koloru czerwieni nie tylko na ustach. Oczy zostają w podobnej tonacji. Wszelkie buraczkowe, ceglaste, burgundowe, ciemno-śliwkowe kolory cieni do powiek są pożądane. Smoky eyes w tych odcieniach będzie pasować do naprawdę każdego koloru tęczówki, ba, zdecydowanie je nawet wyostrzy. Kolejny hit sezonu, to niezmiennie, naturalne piękno. W 2015/2016 znów stawiamy na skórę, ale są pewne wymogi tyczące się makijażu makeup- no- makeup. Skóra ma być świeża, nie używamy zatem mocnego krycia i zbyt matowych wykończeń. Ważne, aby podkreślić policzki, nadać delikatnej trójwymiarowości. W tym celu stosujemy różne struktury (kremowe, pudrowe), ale zostajemy przy odcieniach naturalnie pojawiających się na skórze- delikatne brązy, beże, zgaszone róże. Podkreślamy, ale nie zmieniamy- nie ma to być zatem czasochłonne konturowanie w stylu Kim Kardashian, które zmieni totalnie rysy naszej twarzy. Dodatkowo, koniecznie podkreślamy brwi. Smoky eyes? Jesienią i zimą zawsze! Tylko tym razem podążamy w stronę tzw. trupich kolorów. Brudne, zgaszone fiolety, gołębie szarości, przytłumione złoto z domieszką zieleni to strzały w dziesiątkę. Makijaż ma być niedokładny, jakby znoszony, „wczorajszy”. Nie musimy zatem bardzo walczyć o symetrię. A na koniec coś, z czym można zaszaleć podczas karnawału. To grafika w makijażu. Dorysowane łzy, kreski w miejscach niestandardowych, w różnych kształtach, proste, okrągłe… Ekstremum może być „przesunięcie” ust, oka na bok, a nawet wyrysowanie całej twarzy na policzku. Nie musi to być oczywiście perfekcyjne. Wręcz przeciwnie, im dziwniej, tym lepiej. Czarny, niebieski, to kolory, które w tym trendzie zawędrować powinny na usta. Po prostu, wszystkie chwyty dozwolone, ot co. Trendy, trendami, drogi panie. Pamiętać jednak zawsze musicie o tym, że najważniejszą sprawą w makijażu jest to, abyście każdy trend dopasowały do siebie i czuły się dobrze w tym, co na twarz nakładacie. KAROLINA CIOCHOŃ

91


Barbara Maj, zabieg Geneo. Moss Krakow

Katarzyna Milczynska kosmetolog MOSS Beauty

uroda

PRZEBARWIENIA

NIECHCIANA PAMIĄTKA PO SŁOŃCU WRÓG (NIE)ZNANY Przebarwienia to inaczej zmiany barwnikowe skóry wyglądające jak małe, płaskie plamki. Ich powstawaniu sprzyja ekspozycja na słońce, gdy szkodliwe promienie UV przenikają przez naskórek. - mówi ekspert. - Pobudzone przez nie melanocyty, czyli komórki pigmentacyjne skóry, ulegają trwałym zaburzeniom, co prowadzi do wydzielania nadmiernej ilości melaniny. Długie przebywanie na słońcu skutkuje zbyt dużym wydzielaniem pigmentu i pojawianiem się zmian, czyli hiperpigmentacją. Niektóre przebarwienia to wynik reakcji chemicznej, w jaką wchodzą różne substancje z promieniami słonecznymi – to inaczej fototoksyczność. Może być ona skutkiem używania pewnych perfum, esencji roślinnych czy leków. PROFESJONALNA POMOC Choć o stan swojej skóry najczęściej dbasz w domu, jeśli pojawiły się na niej przebarwienia sięgnij po rozwiązania z gabinetu – dobrane do potrzeb cery zabiegi i profesjonalne kosmetyki najszybciej przywrócą jej nieskazitelny wygląd. Kosmetolog nie tylko doradzi, co najlepiej wybrać, ale też podczas regularnych wizyt będzie monitorować stan cery. Dzięki temu skutecznie osiągniesz optymalny efekt. ZABIEGI DO ZADAŃ SPECJALNYCH Po lecie skóra wymaga głębokiej regeneracji i rozwiązań, które przywrócą jej blask i odpowiedni poziom nawilżenia. Takim rozwiązaniem jest zabieg Geneo – mówi kosmetolog - Złuszcza on warstwę rogową naskórka, dotlenia komórki skóry i przygotowuje ją do wchłaniania substancji

92

LUBIMY PAMIĄTKI Z WAKACJI. JEDNAK GDY WSPOMNIENIEM PO SŁONECZNYCH DNIACH SĄ PRZEBARWIENIA, CHCEMY JAK NAJSZYBCIEJ ODZYSKAĆ PROMIENNY I RÓWNOMIERNY KOLORYT SKÓRY. W KONSULTACJI ZE SPECJALISTĄ NAJLEPIEJ PORADZIMY SOBIE Z POSŁONECZNYMI PAMIĄTKAMI I BĘDZIEMY MOGŁY ZNÓW CIESZYĆ SIĘ PIĘKNĄ CERĄ. JAKIE ZABIEGI WYBRAĆ RADZI KATARZYNA MILCZYŃSKA, KOSMETOLOG Z KRAKOWSKIEGO CENTRUM URODY MOSS.

aktywnych z preparatów, które głęboko nawilżają i regenerują skórę. To zabieg, który natychmiastowo przywraca skórze blask i doskonale przygotowuje skórę do dalszych terapii minimalizujących przebarwienia. Dobrym rozwiązaniem po słonecznych kąpielach będzie także zabieg z rozświetlającą i działającą antystarzeniowo witaminą C marki diego dalla palma professional - Perfection. To jeden z lepszych zabiegów pielęgnacyjnych, które służą każdemu i przynoszą od razu widoczne efekty rozświetlenia, ukojenia oraz nawilżenia skóry - mówi Katarzyna Milczyńska - Dzięki dużej zawartości skoncentrowanej witaminy C, a także coraz bardziej popularnej astaksantynie i biotynie, zabieg działa szokowo na skórę, przez co w widoczny sposób odzyskuje ona wypoczęty wygląd. Zabieg doskonale wyrównuje koloryt skóry, zmiękcza i przywraca blask oraz zmniejsza widoczność przebarwień. W walce ze zmianami barwnikowymi skóry idealnie sprawdzą się także wszelkiego rodzaju peelingi medyczne. Jego rodzaj najlepiej dobrać do potrzeb cery – łagodniejszy, na przykład migdałowy, będzie odpowiedni dla skór wrażliwych i delikatnych. Peelingi kwasami doskonale złuszczą naskórek i rozjaśnią przebarwienia, zwalczając jednocześnie niedoskonałości. Nie zapominaj także o zabiegach pielęgnacyjnych, które odżywią i zmiękczą skórę, takich jak zabieg z wodą termalną Selvert Thermal Primordiale, a w celu minimalizowania przebarwień posłonecznych szczególnie polecam zabieg tej samej marki z linii Dermatologique, z arbutyną. Zabieg ten idealnie sprawdzi się w walce z przebarwieniami, ponieważ arbutyna stanowi najlepszą alternatywę dla usuwającego zmiany barwnikowe hidrochinonu,

którego stosowanie jest ograniczone w Europie ze względu na wysoką szkodliwość. W DOMU Wsparciem dla zabiegów jest dobrze dobrana pielęgnacja domowa. Najlepiej sięgnąć po profesjonalne kosmetyki, których wybór doradzi specjalista – kosmetolog lub lekarz dermatolog - mówi ekspert - Takie produkty mają silniejsze działanie, niż te, które znajdziemy na sklepowych półkach, dzięki zawartości skoncentrowanych, aktywnych składników. Dopasowane do potrzeb skóry, skutecznie wspomogą program zabiegów, a ich regularne stosowanie pozwoli jeszcze szybciej cieszyć się piękną cerą o równomiernym kolorycie.” Jeśli zdecydujesz się na zakup drogeryjnych kosmetyków, szukaj tych z niezbyt obszerną listą składników i krótką datą przydatności do użycia. Wybieraj te, które zawierają nawilżający kwas hialuronowy, rozjaśniający wyciąg z ogórka czy rozświetlającą witaminę C. W PRZYSZŁOŚCI – ZAPOBIEGAJ Przed przebarwieniami posłonecznymi można się ustrzec. Przez cały rok warto stosować profesjonalne kremy z filtrami UV i zamiast ciężkiego makijażu podkłady mineralne, a latem szczególnie – najlepiej te z SPF 50, które chronią przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych - podsumowuje Katarzyna Milczyńska.

Centrum Urody Moss ul. Prochowa 9, Kraków tel. +48 12 446 90 09 moss.krakow.pl


93


bądź fit z Adą Palką

Fot.: Łukasz Falkowski / Agencja Gazeta

NOWY START METODĄ

SMART! KONIEC LATA TO DOBRY CZAS NA ZNALEZIENIE NOWEJ MOTYWACJI DO TRENINGU I WPROWADZENIA PONOWNIE ZDROWYCH ZASAD ŻYCIA CODZIENNEGO. ŻEBY ZDOBYĆ TO, NA CZYM CI ZALEŻY, A ZATEM – ŻEBY OSIĄGNĄĆ SUKCES, MUSISZ PODJĄĆ OKREŚLONĄ DECYZJĘ I JASNO OKREŚLIĆ SWÓJ CEL. DOPIERO PÓŹNIEJ PRZYCHODZI CZAS NA WŁAŚCIWE DZIAŁANIE.

WEŹ KARTKĘ PAPIERU I ODPOWIEDZ NA PYTANIA: SZCZEGÓŁOWY

Co, dlaczego i kiedy chcesz osiągnąć?

W

iększość ludzi, gdy zaczyna przygodę ze zmianą dotychczasowego trybu życia na bardziej aktywny, poszukuje złotego środka, by w krótkim czasie osiągnąć zamierzone cele. Zasada jest prosta: Stawiaj sobie realne cele treningowe, które Cię nie przerosną!

MIERZALNY

Zamiast na początku wymagać od siebie zbyt wiele, systematycznie zwiększaj obciążenie i intensywność. Dostosuj ćwiczenia do możliwości swojego organizmu. To, jak będzie wyglądał Twój trening, zależy od tego, jaki cel sobie postawisz.

ATRAKCYJNY

• Cel musi być konkretny. • Możesz ustalić kilka różnych celów. • Ważne jest, aby cele się uzupełniały.

Jak zamierzasz weryfikować swoje postępy?

Czy cel wzbudza Twoją ciekawość i motywuje? Stanowi dla Ciebie wyzwanie?

REALISTYCZNY

Czy dotychczasowy program treningowy odpowiada założonym wcześniej celom?

Zachęcam Cię też do wypróbowania koncepcji SMART, która określa różne aspekty stawianego sobie celu i pomaga go doprecyzować. 

TERMINOWY

Ile czasu przeznaczasz na osiągnięcie celu?

Do dzieła!  Trzymam za ciebie kciuki! ADRIANNA PALKA ZAPRASZAM NA: WWW.TRENER.KRAKOW.PL WWW.FACEBOOK.COM/TRENERPERSONALNYADRIANNAPALKA

94


bądź fit z Adą Palką

CENTRUM SPORTU I REKREACJI

E I W O R D Z O Ć A B D A Z Z S CHCE

Ę J C Y D N O K I D Ą L WYG

I M A N Z TRENUJ

Twoje Centrum Sportowe CASCADA ul. Szuwarowa 1- Ruczaj tel. 12 262 76 45

www.cascada.com.pl 95


felieton

DOJRZAŁOŚĆ

NOWY TREND, MODA CZY TYLKO

P

owoli przestajemy pędzić za tym co młode, świeże, tryskające błogą beztroską i brakiem doświadczenia, a krok za krokiem zaczynamy doceniać to co dojrzałe, doświadczone, przemyślane i inspirujące. Każdy wiek ma swoje prawa, priorytety i wartości. Umiejętność tkwi wyłącznie w wykorzystaniu wszystkich zasobów wieku w odpowiednim miejscu, czasie i momencie życia. Uwielbiam rozmawiać z nastolatkami, młodziutkimi 20-letnimi Mamami, 30-stkami, które wiedzą już czego oczekują od życia, 40-stkami, które zaczynają kochać życie, bo dzieci odchowane, 50-tkami, które teraz mają czas dla siebie, i 60+, które chętnie dzielą się przemyśleniami i doświadczeniem z młodszymi. Każda z nich jest inspirująca i niepowtarzalna - PO PROSTU PIĘKNA!!! Nagle kobiety po 40-stce stały się genialnym targetem, do którego komunikuje marketing i narzędzia public relations, bo kobieta dojrzała wie już czego chce, a czego nie. Gdzie wydać pieniądze i dlaczego tego potrzebuje dla siebie, dla dzieci, dla rodziny. Uffffff…. nareszcie przestajemy odwracać się od dojrzałości, a nawet starości. NARESZCIE!!!! Kobiety dojrzałe występują w kampaniach reklamowych projektantów, kampaniach kosmetyków i zabiegów medycyny estetycznej. Widzimy w dojrzałych kobietach piękno, seksualność i sensualność. Bez względu na wiek zachwycają i olśniewają bo są prawdziwe i nie walczą z naturą i biegiem lat obsypanych dobrymi i złym doświadczeniami. Takie kobiety stają się naszymi idolkami, inspirują i powodują, że przy nich widzimy się w lustrze i uśmiechamy się do życia. Tak bardzo pragnę, by nie był to tylko chwilowy kaprys świata mody lub otoczenia reklamy, ale żeby zaczął się trend na dojrzałość

96

i czerpania z niej najlepszych wartości dla wszystkich pokoleń. Za granicą do rozmów headhunterskich na wysokie stanowiska są zapraszane kobiety dojrzałe, bo one właśnie teraz mają czas na oddanie się pracy - bo dzieci odchowane, dom zbudowany i przyszedł czas na rozwój osobisty. U nas jeszcze pokutuje stereotyp, że kobieta po 50-tce po prostu chce utrzymać swoją zawodową pozycje i woli być coraz bardziej przezroczysta, a head hunterzy jakoś nie dzwonią. Często nawet modlimy się, by tylko tę pracę mieć i żyć godnie. W mediach amerykańskich cenione są dziennikarki i prezenterki, które mają już coś do powiedzenia o życiu i trochę przeżyły, a widzowie je kochają. U nas pozbywa się dojrzałych kobiet z telewizji nie dając im szansy na rozwój i pokazanie swojego doświadczenia. Szkoda, bo mamy w Polsce tyle mądrych kobiet, które mogłyby inspirować tłumy. Podczas swoich szkoleń dla kobiet wciąż słyszę, że brakuje nam wzorców tych unoszących i motywujących. Szukajmy ich wśród nas, wśród naszych przyjaciółek, koleżanek, w naszej rodzinie i sąsiedztwie. Istnieją i są na pewno, tylko spójrzmy w dobrą stronę. Nigdy nie wiemy, kiedy zabłyśnie nasza źrenica, a tęczówka nasyci się barwą na widok i słowa innego człowieka. Dojrzałości w świecie mówmy tak!!! Dajmy posłuch sercu, duszy i rozumowi, że od starszych tyle możemy się nauczyć, tylko dajmy temu szansę. Przecież przyjdzie czas na naszą dojrzałość i starość, a wtedy z pełną świadomością powiemy, że przyczyniliśmy się do tego, jak jesteśmy postrzegani przez ludzi, otoczenie i świat. Jak jesteśmy kochani… TAAAAK!!!!

fot. Lidia Skuza

CHWILOWY KAPRYS? PAULINA SMASZCZ-KURZAJEWSKA Z ogromną pozytywną energią i pokładami radości życia, z ogromnym poczuciem humoru, klasą i inteligencją emocjonalną jest uznana za jedną z najlepiej ubranych kobiet w Polsce. W roku 2015 okrzyknięta METAMORFOZĄ ROKU. Przez dziennikarzy nazwana GŁOSEM POLSKICH 40LATEK. Mama Julka i Franka, oddana żona i menadżer dziennikarza sportowego Macieja Kurzajewskiego. Laureatka Europejskiej Nagrody Obywatelskiej za działalność charytatywna na rzecz potrzebujących pacjentów, podopiecznych FUNDACJI OSWOIĆ LOS.


3


SEKRET GRECKIEJ DŁUGOWIECZNOŚCI TERAPIA PRZECIWSTARZENIOWA ⁄ WINOGRONA INTENSE ANTI-AGEING ⁄ GRAPE

Sklepy Organique: Gdynia:

www.organique.pl

Centrum Riviera (poziom 0), ul. K. Górskiego 2

4

Kraków:

Wrocław:

P. H. Zakopianka (poziom 0), ul. Zakopiańska 62 Galeria Kazimierz (poziom 0), ul. Podgórska 34

G.H. Magnolia Park (poziom 0), ul. Legnicka 58 Galeria Dominikańska (poziom -1), pl. Dominikański 3

lounge | No 74 | wrzesień'15  
lounge | No 74 | wrzesień'15  

The NEW Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless

Advertisement