Page 1

#

58

bezcenny www.loungemagazyn.pl

luty'14 ISSN 1899-1262


... i wiele więcej.


BURLESKA A4


WELCOME TO BLACK&WHITE ISSUE #AllBlackAndWhiteEverything – trend może nienajświeższy, ale reinterpretowany nieustannie, na trylion różnych sposób. Chcąc nie chcąc, doszło do tego, że „czarnobiałość” dominuje na naszych lutowych ulicach i w lookbookach najmodniejszych kolekcji, rozbrzmiewa w głośnikach i – dosłownie – wyskakuje nam z lodówki. Dlatego w niniejszym numerze nie zabraknie czarno-białych przekąsek, czarno-białych włosów (niekoniecznie w wersji à la Cruella de Mon), wnętrz, pocztówek, Hawajów, kotów... I, klasycznie, ubrań – w których ubytki kolorów obserwujemy już od paru dobrych sezonów. Tym razem jednak zrzucamy czarną puchówkę odsłaniając seksowną czarną bieliznę – w końcu Walentynki za pasem! Będzie zatem i ROMANTYCZNIE. Z tej okazji szczególnie polecamy nowy cykl dla smakoszy „Warsaw Foodie poleca”. Grupa kochających dobre jedzenie warszawskich szpiegów, tym razem wytropiła dla nas najwykwintniejsze miejscówki, do których warto zabrać drugą połówkę na Najromantyczniejszą Kolację Roku. Kosztowna przyjemność, ale tym razem rozbijamy skarbonkę bez skrupułów. W Krakowie szczególnie polecamy restaurację Kogel Mogel – nasza recenzentka Ania (o wybitnie wymagającym podniebieniu) była zachwycona; a jeśli zatęsknimy za okazywaniem uczuć w staroświecki sposób, dobrze wpaść na Maraton Pisania Listów Miłosnych. Jeśli jednak kawalera/królewny póki co nie widać na horyzoncie, nie ma lepszej opcji, niż wieczór samotnych serc w wydaniu imprezy spod szyldu Flirtini, którym tym razem w klubie Powiększenie akompaniować będzie prawdziwy klubowy romantyk,

REDAKTOR PROWADZĄCA NATALIA CZEKAJ legendarny Stwo. Na tym jednak nie koniec muzycznych kolorów w lutowym „Lounge’u”. Nostalgicznie i z łezką w oku wspominamy barwne lata 90., upływające na grach Nintendo i imprezach w rytmie „Ayyaya Coco Jambo”. Zamierzchłe czasy, kiedy MTV była jeszcze muzyczną telewizją, a Britney Spears dziewicą. Okazję do spełnienia młodzieńczych fantazji o rzucaniu bielizną w Nicka będziemy miały już 23. lutego na warszawskim koncercie Backstreet Boys. Tak się oczywiście rozgadałam o imprezach, a będzie również ambitnie i INSPIRUJĄCO – w numerze roi się bowiem od młodych talentów wszelkiego rodzaju. Pisarka Samantha Shannon opowiada nam, jak za sprawą swojej nieprzeciętnej wyobraźni w ciągu ostatniego roku zdetronizowała samą J.K. Rowling (przy okazji z dnia na dzień zostając milionerką), a dizajner Bartek Stanny zdradza, jak z drewnianej skrzyni służącej do przewozu dzieł Warhola zrobić fotel najwyższej klasy. Pojawi się i legendarny niedoszły ksiądz, jeden z najwybitniejszych współczesnych reżyserów, a zarazem wielki fan polskiego kina – Martin Scorsese, który wydobył parę – niemłodych już – polskich filmowych perełek, a te w odświeżonych wersjach ruszą w tournée po USA i Kanadzie, rozsławiając jednocześnie nasze talenty na cały świat. Podsumowując, nie tak znowu czarno-biało w tym „Lounge’u”. I Wam dużo „Kolorowych snów” życzymy – odkopujemy się z zimowych czarnych dziur i śnieżnych zasp, wiosna już za pasem.. no, prawie :)

WSPÓŁPRACA: Monika Machowska, Wojciech Klęczar, Iwona Oszmaniec, Małgorzata Ościłowicz, Karolina Stęclik, Adrian Suszczyński, Jola Szkudlarek, Michalina Szpakowska, Anna Szumska, Ula Wilgierz Marcin Makiato Wójciak, Michał Zębik REDAKCJA:

res! nowy ad

redaktor naczelny / reklama

Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Romanowicza 4/509, Kraków info@loungemagazyn.pl | tel. (12) 633 77 33

grafika / skład

Michał Adamiec

michal@loungemagazyn.pl

OKŁADKA #

...bo jakość ma znaczenie

58

kultura | sztuka | wydarzenia | lifestyle | moda | uroda | zdrowie | gadżety | design

reklama

Agnieszka Sochacka agnieszka.sochacka@loungemagazyn.pl

bezcenny www.loungemagazyn.pl

Luty ‘14

www.poziom511.com www.facebook.com/poziom511 +48 32 746 28 00 | +48 600 462 800

58

redaktor działu Kultura

Natalia Czekaj natalia.czekaj@loungemagazyn.pl redaktor działów Moda i Zdrowie i Uroda

Joanna Jawor

4

lounge ...bo jakość ma znaczenie

luty'14 ISSN 1899-1262

Fotograf: Marta Macha Stylista: Robert Łosyk Wizaż: Anna Akińcza Modelka: Renata Kurczab (Division) Koszula: H&M, Marynarka: Reserved


www.kringle-candle.pl

...bo jakość ma znaczenie lounge 5


cafeteria

SORRY, ”TAKI MAMY KLIMAT”

Przykład wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej pokazuje, że wystarczą cztery niewłaściwe słowa, aby rozpętać prawdziwą internetową burzę. Pasażerowie PKP, którzy w trakcie mrozów utknęli pośrodku niczego, raczej nie spodziewali się tak beztroskiego podejścia wicepremier. „Sorry, taki mamy klimat” padło na antenie TVN24 jako komentarz do zaistniałej sytuacji, niezbyt zresztą trafny. Elżbieta Bieńkowska raczej nie przewidziała konsekwencji swoich słów, w ciągu zaledwie kilku godzin stała się bohaterką dziesiątek memów stworzonych przez zbulwersowanych internautów. Źródło: www.wp.pl

ROLOWANIE” – CZYLI O CZYM ŚPIEWA NATASZA URBAŃSKA ”

MERYL STREEP O POLSCE

Źródło: www.miista.com 6

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Meryl Streep, ikona światowej kinematografii, którą uznaje się za czołową postać ruchu gender, w wywiadzie udzielonym Magdalenie Żakowskiej przedstawiła swój pogląd na obecną sytuację w Polsce: „myślałam, że po latach komunizmu dogoniliście już Zachód w sensie społeczno-kulturowym”. Aktorka wyraźnie dała do zrozumienia, że stary porządek świata musi odejść w zapomnienie i ustąpić równości, ponieważ niezależnie od dzielących nas różnic powinniśmy mieć jednakowe szanse wyrażania siebie i bycia sobą, „równe szanse w pracy, miłości i swojej własnej drodze do szczęścia”. Czy Polscy politycy wezmą sobie do serca wypowiedź jednej z największych gwiazd Hollywood i zmienią swoje spojrzenie na gender?

Opracowanie: MAŁGORZATA OŚCIŁOWICZ

Głośno komentowany utwór „Rolowanie” zapowiadający pierwszą solową płytę Nataszy Urbańskiej doczekał się tłumaczenia! Wokalistka, zapewne zmotywowana licznymi pytaniami o co tak naprawdę chodzi w jej piosence, postanowiła umieścić cały tekst na swoim profilu na Facebooku. Niezrozumiały utwór autorstwa Zofii Kondrackiej, napisany w „ponglish” - czyli języku, którym na co dzień posługują się nastolatkowie – nawet po przetłumaczeniu nie nabrał zbyt wielkiego sensu. „Mam wrażenie, że babcia karmi mnie kurczakami faszerowanymi antybiotykami (czy to uzależnia), A może najzwyczajniej babcia mnie podtruwa... (homeopatia? Mam nadzieje)”. Wszystkim ciekawskim i gotowym na dalszy ciąg piosenki polecamy fan page Nataszy...


WOMEN FASHION AND MORE

PODRÓŻ W GŁĄB WYOBRAŹNI Jak zrobić wyjątkowe zdjęcie dziecku? Kreatywna mama Sioin Queenie Liao znalazła receptę na niepowtarzalne fotografie z udziałem ukochanego synka. Kiedy mały podopieczny zasypia, Sioin wciela w życie swoje bajkowe wizje dzięki którym powstają prawdziwe dzieła sztuki.

DONNA CONCEPT STORE INTERNATIONAL

10 FAKTÓW O MIŁOŚCI

Źródło: www.tapetus.pl 20% długotrwałych związków rozpoczyna się, kiedy jedno z partnerów jest jeszcze w poprzednim związku. 65% ludzi podczas pocałunku przechyla głowę w prawo. Regularne całowanie może wydłużyć życie nawet o 5 lat! Zakochanie poprawia pamięć – kojąco wpływa na nasze ciało i umysł podnosząc poziom czynnika odpowiedzialnego za wzrost połączeń nerwowych. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim sugerują, że złamane serce naprawdę boli. W trakcie pocałunku tracimy średnio ok. 10-12 kalorii na minutę. W proces całowania zaangażowanych jest aż 39 mięśni twarzy i głowy. Całowanie pomaga obniżyć cholesterol, ciśnienie krwi a także odpowiada za wydzielanie się endorfin, czyli hormonów szczęścia. Według amerykańskich badań mężczyźni zakochują się szybciej niż kobiety. 2/5 osób bierze ślub ze swoją pierwszą miłością.

Poland, Kraków, ul. Józefa 2 www.donnaconceptstore.com Phone: +48 539999000


zdjęcia: Marcin Lewicki | lounge

Wielkie otwarcie Concept Caffe Wszyscy bawili się wybornie – korzystałyśmy z porad stylistki, Pani Pauliny Oździńskiej, właścicielki Butiku Polka i makijażystki z firmy Mary Kay – Pani Beaty Mosurek. Odbyła się także degustacja kawy Vaspiatta, wina dostarczonego przez Formuła Vino oraz doskonale przyrządzo-

nych owoców morza, przygotowanych przez Tawernę Rybną Skipper. Wśród zaproszonych gości rozlosowano nagrody ufundowane przez sponsorów: Mary Kay, Richmont Polska, Formuła Vino.

poznanie i integrację wśród dziewczyn interesujących się urodą i prowadzących na ten temat bloga, ale również jego celem było poszerzenie wiedzy uczestniczek na tematy związane ze zdrowiem, urodą oraz modą. Głównym punktem programu, jak i dominującą tematyką były

sposoby na pielęgnację włosów. Uczestniczki wydarzenia miały przyjemność wysłuchać prezentacji Brand Managera firmy Joanna, Pani Mai Kiżys, która przybliżyła im historię firmy oraz jej produkty i nowości kosmetyczne, z których marka słynie.

zdjęcia: Marcin Lewicki | lounge

18 stycznia w Krakowie w Concept Caffe przy ul. Józefa 2, odbyło się uroczyste otwarcie Donna Concept Store. Spotkanie miało charakter imprezy zamkniętej, dla wybranej grupy zaproszonych Pań – pierwszych członkiń Klubu Donna Concept Store.

Mikołajkowe szaleństwo z Joanną!

zdjęcia: arch. organizatora

6 grudnia 2013 roku w krakowskim klubie Lustra odbyło się spotkanie blogerek urodowych. Wydarzenie zostało zorganizowane przez agencję reklamową MIMIGROUP, specjalnie dla Laboratorium kosmetycznego Joanna. Spotkanie z Joanną miało na celu nie tylko umożliwić lepsze

Gala charytatywna Businesswoman&life na rzecz Fundacji „Akogo?” 15 grudnia 2013 roku w Teatrze Kamienica w Warszawie odbyła się gala charytatywna, zorganizowana przez Magazyn Businesswoman&life, podczas której miała miejsce premiera oraz licytacja Kalendarza Businesswoman&life 2014 na rzecz Fundacji Pani Ewy Błaszczyk „Akogo?” oraz Kliniki Budzik. Była to już trzecia edycja

tego szczytnego wydarzenia. Gościem honorowym gali była Prezes Fundacji „Akogo?”, Pani Ewa Błaszczyk. Gospodarzami wydarzenia byli: Hildegard Braukmann Kosmetik, Teatr Kamienica oraz Magazyn Businesswoman&life. To wyjątkowe wydarzenie swoim występem uświetniła piosenkarka Małgorzata Ostrowska

oraz zespół „Insignia”. Podczas gali odbył się również pokaz mody marki Olsen, a także pokaz sukien wieczorowych marki Navona. Podczas pokazów mody modelki prezentowały buty z salonów Nina Basco projektantki Olgi Świechowicz.


find us on

www.napnapcafe.com take away ul. Zwierzyniecka 4, Kraków 12 430 36 36

breakfast • lunch • friendly stuff • coffee to go or run:) • sandwiches • salads • cappuccino • espresso • home-made cakes • tarts • freshly baked baguettes • panini • croissants • sweets • breakfast • lunch • friendly stuff • coffee to go or run:) • sandwiches • salads • cappuccino • espresso • home-made cakes • tarts • freshly baked baguettes • panini • croissants • sweets • breakfast • lunch • friendly stuff • coffee to go or run:) • sandwiches • salads • cappuccino • espresso


felieton

JEDNYM ZDANIEM:

CZARNO NA BIAŁYM Biało być miało i w końcu się stało, że śniegu napadało, drogowców nie zaskoczyło, bo wiadomo było, że padać w  końcu zacznie, dlatego w  Krakowie na wszelki wypadek solarkopługarki jeździły już kilka dni wcześniej, dzięki czemu drogi czarnymi były, no ale opady niezbyt intensywne, więc szału pewnie i tak by nie było, za to szał był na kolei, bo kataklizm nastąpił przeokrutny, deszcz marznący padał na trakcję i trakcja przestała spełniać swoją funkcję czyli przewodzić prąd, ale nie z powodu oblodzenia, a drzewa, które na trakcję spadło i ją po prostu urwało, a jak wiemy z lekcji fizyki prąd płynie tylko wtedy gdy obwód jest zamknięty, zamknięci byli na pewno pasażerowie w zimnych wagonach, zamknięta była też Pani Super-Ministra na cierpienia poddanych, no bo przecież to, że kilkanaście czy kilkadziesiąt osób przez kilka godzin (a przynajmniej tak Pani Minister twierdziła, podczas gdy media podawały różne liczby co do ilości pociągów i godzin opóźnienia i szczerze mówiąc nie mam pojęcia ile tych pociągów i opóźnień było, ale na pewno nie było ich dwa) nie mogło dojechać do gdzieś tam, to przecież nie jest żaden problem, bo większość pociągów jeździła, a to, że miały kilka lub kilkanaście godzin opóźnienia, to też żaden problem, bo przecież wiadomo, jaki mamy klimat, a klimat wokół Pani Wicepremier zrobił się nieprzyjemny, tak jak nieprzyjemny może być klimat na przykład podczas przymusowego postoju w szczerym polu na kilkustopniowym mrozie, dużo mniej nieprzyjemne, nie mniej jednak mało przyjemne jest na przykład oczekiwanie na tramwaj, który nie przyjeżdża pomimo tego, że fantastyczny system informacji na tablicach elektronicznych (który pewnie kosztował z dżyliard złotych podatków naszych) pokazuje, że przyjedzie za minut cztery i tak tą informację wyświetla przez godzinę, zamiast na przykład wyświetlić komunikat, że sorry, ale tramwaj się zepsuł i nie przyjedzie, więc idź człowieku na przystanek autobusowy, bo jest szansa, że może wciśniesz się do autobusu zastępczego, ale nie, nic podobnego się nie wydarzyło, wydarzyło się za to coś innego, co przywraca mi wiarę w ludzi, otóż na wspomnianym przystanku tramwajowym feralnego poranka spotkałem dziewczynę (pozwalam sobie na takie „spoufalenie” gdyż na oko wyglądała na osobę w przybliżonym do 10

lounge ...bo jakość ma znaczenie

mojego wieku), którą kojarzę wizualnie (mam „pamięć do twarzy”, gorzej z imionami), bo często na tym samym przystanku co ja oczekuje na tramwaj, więc podszedłem i zapytałem, czy długo już czeka, na co uzyskałem odpowiedź, że zdecydowanie za długo i że zadzwoniła już do męża, żeby ją podwiózł do pracy, po czym (ku mojemu wielce pozytywnemu zdziwieniu) zaoferowała, że mnie również może zabrać, a przecież oprócz tego, że widuje mnie na przystanku nie ma pojęcia kim jestem (a mógłbym być na przykład psychopatycznym seryjnym mordercą), z zaproszenia oczywiście skorzystałem dzięki czemu udało mi się dotrzeć do pracy z w miarę przyzwoitym spóźnieniem, więc niniejszym bardzo Pani dziękuję Pani Karolino (imię poznałem, gdyż tego imienia używając powitał Ją mąż gdy wsiadaliśmy do samochodu), w przeciwieństwie do MPK, któremu to chciałem serdecznie pogratulować doskonałego ignorowania swoich Klientów, oraz tego, że pomimo posiadania nowoczesnego systemu do komunikowania czasu odjazdów przy pomocy wspomnianych tablic, nie jest w stanie użyć ich w celu poinformowania o awarii, o komunikacji zastępczej w postaci jednego mikrobusa (w miejsce kilku składów tramwajowych) nie wspominając, no ale wiadomo, sorry, takie mamy tory/tramwaje/MPK (niepotrzebne skreślić), w całej tej sytuacji jak wspomniałem cieszy życzliwa i bezinteresowna pomoc „Sąsiadki” (bo zakładam, że jak jeździ z tego samego przystanku, to gdzieś niedaleko mnie mieszkać musi), ciekawe ilu z Was Drodzy Czytelnicy zna swoich sąsiadów, ja szczerze mówiąc niewielu, a skoro nie znam moich sąsiadów w skali mikro, to co dopiero mówić o skali makro, a mam na myśli sąsiadów naszych zza wschodniej granicy, którzy na mrozie koczują od listopada, bo nie zgadzają się z poczynaniami władzy, która to posiada niesamowitą zdolność przemieniania

ADRIAN SUSZCZYŃSKI Autor jest absolwentem Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ, od 8 lat pracuje w Agencji Reklamowej, od kilku lat prowadzi przedmiot Etyka w Reklamie w Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki w Krakowie. Pasjonat maratonów MTB.

swoich wyborców (nazywanych w okresie wyborczym nawet obywatelami) w ciemną masę ludu, któremu władza łaskę wielką czyni mówiąc co dla tejże ludu masy jest dobre, a co złe i kompletnie zapominając o tym, że do godności władców ludu przez tenże lud wyniesieni zostali, jednak gdy lud przypomina sobie, że władzę dał w ich ręce dla dobra Narodu całego, a jedyne dobro wspólne jakie władze interesuje, to dobro własne (czytaj: przyspawanie się do koryta) i próbuje lud władzy o tym przypomnieć, władza przeciwko ludowi używa sił, które ludu obroną zajmować się miały i tak z obrońców oprawcami się stają (na dzień oddania niniejszego tekstu do publikacji oficjalnie potwierdzonych było pięć ofiar śmiertelnych, z czego cztery zginęły od ran postrzałowych z broni ostrej, ilość osób rannych, aresztowanych i/lub porwanych przez władze Ukrainy nie są znane, ale prawdopodobnie są ich już setki), przepraszam Drogi Czytelniku, że od kilku linijek złamałem chyba wszystkie zasady jakimi cechuje się felieton, ale robię to dlatego, bo wszystko, co mogę zrobić teraz, to czarno na białym zacytować Martina Niemöller’a: Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było. kropka. ADRIAN SUSZCZYŃSKI Skargi i wnioski: adrian.suszczynski@gmail.com


twarze

Sylwester 2103/14 | Baroque | Kraków fot: Jakub Gil

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl


wydarzenia

luty 2014

RADAR KULTURALNY Oprac. NATALIA CZEKAJ

5.II-2.III KRAKÓW

WYSTAWA ARCHITEKTURA – PRZESTRZEŃ – FORMA. STANISŁAW DEŃKO – ARCHITEKT.

PAŁAC SZTUKI, OSOBOWOŚĆ TWÓRCZA – PARADYGMATY – SPOTKANIE AUTORSKIE I PREZENTACJA WYSTAWY: 17 LUTEGO, GODZ. 1800 Stanisław Deńko to bez wątpienia jeden z najzdolniejszych krakowskich architektów. Jego sukcesy można wymieniać bez końca. W trakcie swojej bogatej kariery prowadził działalność dydaktyczną na Wydziałach Architektury Politechniki Krakowskiej, University of Iowa oraz University of Tennessee w Knoxville. Pełnił funkcję dyrektora Wydziału Architektury oraz Wydziału Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Krakowa, a także Głównego Architekta Miasta Krakowa, a od 1993 roku jest dyrektorem krakowskiej pracowni architektonicznej Wizja. Do jego najważniejszych projektów i realizacji zaliczyć można m.in. Ambasadę Polski w New Delhi, rozbudowę portu lotniczego w Krakowie-Balicach, Auditorium Maximum w Krakowie czy zespół Mieszkaniowy Angel City w Krakowie.

Wybitny architekt poprzez wystawę dzieli się z nami swoim głębokim spojrzeniem na istotę więzi łączącej architekturę, przestrzeń oraz formę: Architektura jest nierozerwalnie związana z formą. Trójwymiarowy, materialny charakter architektury ma postać formy, a więc przekazuje treść. A skoro tak, to forma w architekturze „nie jest celem samym w sobie, lecz jest rezultatem” – taką myśl przekazuje Mies van der Rohe; inaczej mówiąc, architektura jest w domyśle przetworzeniem celów poprzez intelektualny i duchowy proces wyrażania treści. Architektura, jako język oparty na formie, jest jednym z elementów przestrzeni.

FLIRTINI I STWO W KLUBIE POWIĘKSZENIE 7.II-4.III WARSZAWA

FOTOGRAFIA KOLEKCJONERSKA. KOLEKCJA LEICA GALLERY

Prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników fotografii na najwyższym poziomie. Powstała cztery lata temu Leica Gallery Warszawa zajmuje się prezentacją współczesnej fotografii dokumentalnej i artystycznej oraz sprzedażą odbitek kolekcjonerskich. Gościła dotychczas ponad trzydzieści wystaw wybitnych fotografów polskich i światowych. Niezwykle interesująco zapowiada się tym samym nadchodząca wystawa najciekawszych zdjęć z oferty sprzedażowej galerii – mamy okazję zobaczyć na niej prace takich artystów, jak: Tomasz Tomaszewski, Bogdan Dziworski, Jacek Poremba, Piotr Zbierski, Kacper Kowalski, a także Elliott Erwitt, Jacob Aue Sobol, Tomas Hoepker i wielu innych. www.leica-camera.pl 14

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Nie ma lepszej opcji na Walentynki, niż impreza spod szyldu Flirtini. Kolektyw djski po raz kolejny serwować będzie gorące muzyczne sety w wybornym towarzystwie. Rozczula i buja: tak dwoma słowami można opisać charakter produkcji Stwo. Młody producent to bardzo mocne ogniwo nowej fali beatmakerów, związanych z wytwórnią HuhWhat&Where (m.in. Kaytranada, Ta-Ku, Falcons). Świetne „Wifey”, czy „Try to resist” to numery, w których zakochał się cały świat (astronomiczne liczby odsłuchań zarówno na Youtube jak i Soundcloudzie artysty), a remixy Ciary (razem z Chloe Martini), Drake’a czy Cashmere Cata idealnie oddają stylistykę, w której porusza się młody paryżanin. Jego występy to gwarancja podniesionych w górę rąk i uśmiechów na twarzach. Już niebawem osobiście przekonamy się, co ma do zaoferowania ten utalentowany klubowy romantyk.

Więcej na: www.facebook.com/flirtini.xx


wydarzenia

WALENTYNKOWO-KARNAWAŁOWE TARGI RZECZY FAJNYCH IV, BAL

14.II KRAKÓW

15.II KRAKÓW

Podczas Targów Rzeczy Fajnych na krakowskim Zabłociu kolejny raz będzie można zjeść coś smacznego, napić się dobrej, organicznej kawy i oczywiście kupić wiele różności - od zdjęć, grafik przez autorską biżuterię, torebki, dodatki, na ubraniach kończąc. Organizatorzy zapewniają swobodną atmosferę i wyborną zabawę. Spotkają się tu lokalni twórcy wszelakich dziedzin: malujący, projektujący, szyjący, fotografujący, drukujący, lepiący i gotujący... Będzie pysznie i pięknie.

MARATON PISANIA LISÓW MIŁOSNYCH Maile, smsy, komunikatory i portale społecznościowe sprawiły, że bardzo rzadko odczuwamy potrzebę, by napisać długopisem na kartce list. Sztuka epistemolografii, czyli pisania listów zanika. Piszemy do siebie szybkie i krótkie komunikaty, bez dbałości o język. Może Dzień Zakochanych, świętowany tak głośno i kolorowo, niech będzie okazją, by usiąść i napisać list do osoby szczególnie bliskiej? Księgarnia Pod Globusem i Szkoła Dobranych Par zapraszają na Maraton Pisania Listów Miłosnych właśnie w Walentynki, 14 lutego. Tego dnia oprócz pisania listów organizatorzy zapewniają szereg innych atrakcji: gry i warsztaty plastyczne dla dzieci „Kartka od Przedszkolaka”, warsztaty kaligraficznego adresowania kopert oraz występy aktorów Teatru Bagatela, Kamila Klimczaka i Piotra Urbaniaka, którzy czytać będą wiersze i listy miłosne. Przez cały czas trwania Maratonu w Księgarni będzie można napisać list, w czym pomoże inspirująca literatura i piękna papeteria od firmy Logos. Odbędzie się również konkurs na najpiękniejsze historie miłosne. Zapisy na warsztaty i informacje na: pr@liberglob.pl

THE DUMPLINGS W KLUBIE STUDENCKIM KWADRAT

The Dumplings, fot. Bartłomiej Karaś / www.bartlomiejkaras.com 16

lounge ...bo jakość ma znaczenie

15.II KRAKÓW

Superutalentowany duet, znany nam doskonale – choćby z ostatniego numeru „Lounge’a” - powraca do Krakowa! Pomimo ciężkiego okresu nagrywania płyty, nieustających koncertów i kręcenia teledysków, Justyna Święs i Kuba Karaś zgodzili się wystąpić na ich pierwszym charytatywnym koncercie. Koncerty hauasujemy to inicjatywa znanej akcji KarmimyPsiaki, wpierającej schroniska dla zwierząt w całej Polsce – na rzecz akcji przekazany będzie cały dochód z koncertu. Chyba nie trzeba Was dłużej namawiać?


wydarzenia

więcej newsów na: www.loungemagazyn.pl

1.III BIELSKO-BIAŁA

BURN IN SNOW HEYAH „Nie ma drugiej takiej imprezy jak Burn In Snow Heyah” – mówi Michał Ligocki i nie da się ukryć, że ma rację. Nazwa zobowiązuje – to zdecydowanie najgorętszy festiwal tej zimy! Plan trzeciej edycji Burn in Snow, który tym razem odbędzie się w Bielsku-Białej, wygląda niezwykle zachęcająco – nie tylko dla fanów sportowej rywalizacji, ale i miłośników klubowych brzmień na najwyższym poziomie. Przed nami niezliczone atrakcje: zawody snowboardowe należące do najwyższych rangą imprez międzynarodowego cyklu World Snowboard Tour, zawodnicy freeski walczący o nagrody

z puli 60 000 złotych i punkty prestiżowego międzynarodowego cyklu AFP World Tour (narciarski odpowiednik WST), darmowe koncerty na małej scenie zlokalizowanej obok skoczni, występy rodzimych artystów (m.in. Sokoła i Marysi Starosty, Teezy’ego i LayDJ) oraz koncerty gwiazd zza oceanu: legend hip-hopu Method Mana i Redmana oraz reprezentanta A$AP Mob - A$AP Ferga. Imprezowa rozgrzewka startuje już dzień wcześniej – czynny udział zapowiedziała w niej również część artystów z festiwalowego line-upu.

...bo jakość ma znaczenie lounge 17


wydarzenia

PREMIERA PŁYTY OLI TRZASKI ALL AROUND All Around to debiutancki album młodej, znakomitej wokalistki jazzowej, zawierający autorskie kompozycje, które ukazują styl vintage w świeżej i oryginalnej oprawie. Płyta ta ma charakter jazzowy i bogata jest w brzmienia ciekawie zestawionych instrumentów dętych takich jak flet, flugelhorn, trąbka czy puzon. Śmiałe aranżacje utworów z nowoczesną inwencją łączą współczesne podejście do muzyki z energią przypominającą lata świetności wytwórni Motown. To szerokie spectrum

JUŻ ZA NAMI

barw harmonicznych przenikających się w kompozycjach sprawia, że materiał staje się wielowymiarowy. Usłyszeć można porywający funkowy groove, motywy folkowe czy klasyczną jazzową balladę, a wszystko oplecione jest prostą, acz niebanalną linią melodyczną. W projekcie nie brakuje finezji i odwagi, dlatego tak trudno jest zaszufladkować go w konkretnym gatunku muzycznym. Jakość wykonania i realizacji tej niezwykle ciekawej produkcji potęguje jej wartość i sprawia, że płyty słucha się z zapartym tchem od pierwszego do ostatniego dźwięku.

WYSTARTOWAŁA 4 EDYCJA KONKURSU FOTOGRAFICZNEGO 7LIVES OF FINELIFE Konkurs przeznaczony jest dla pasjonatów fotografii i form video. Nagrodą główną w jest trzyletnie stypendium na Wydziale Fotografii Warszawskiej Szkoły Filmowej. Prace oceniać będzie prestiżowe jury w składzie: Lidia Popiel, Bogusław Linda, Jacek Poremba, Piotr Welc - aktywni promotorzy współczesnej fotografii. Tegoroczna edycja konkursu składa się z sześciu zadań (etapów), inspirowanych dziełami mistrzów kina, fotografii, sztuki, muzyki. Zgodnie z tradycją - nie zabraknie atrakcyjnych rzeczowych nagród etapowych ufundowanych przez partnerów konkursu.

SZAŁ” – PIERWSZE Z SZEŚCIU ZADAŃ ” Tematyka zadań czerpana z klasycznych dzieł – w tym wypadku malarstwa – to tradycja naszego konkursu. Przez pierwsze dwa tygodnie lutego inspiracją dla uczestników będzie obraz Władysława Podkowińskiego „Szał uniesień” („Szał”). W tym obrazie dopatrywano się nawiązania do mitu o Europie (słynąca z niezwykłej urody córka władcy miast Sydonu i Tyru, w której zakochał się Zeus. Otaczano ją boską czcią. Uważano za najpiękniejszą kobietę na świecie). Uznawano, że kobieta niesiona przez demonicznego rumaka jest porwana przez namiętność erotyczną, zaś obraz symbolizuje niszczycielską siłę instynktów. Fotograficzna przygoda przed Wami. Zapraszamy do udziału!

Więcej informacji o konkursie na stronie www.fineLIFE.pl

18

lounge ...bo jakość ma znaczenie


owy

N Plac

ul. Józefa 2, Kraków tel. +48 539-999-000

ł Kośció ła o Cia Bożeg

DONNA CONCEPT STORE

INTERNATIONAL

ul. Józefa 2


film

MARTIN SCORSESE PRESENTS:

MASTERPIECES OF POLISH CINEMA Oprac. NATALIA CZEKAJ

„Popiół I Diament”, reż. Andrzej Wajda 20

lounge ...bo jakość ma znaczenie


film

POLSKA KINEMATOGRAFIA NIE MOGŁA SOBIE WYMARZYĆ LEPSZEGO PR-OWCA. O MARTINIE SCORSESE JEST OSTATNIO GŁOŚNO NIE TYLKO ZA SPRAWĄ GENIALNEGO „WILKA Z WALL STREET”. LEGENDARNA POSTAĆ HOLLYWOOD, TWÓRCA Z NIEZLICZONĄ ILOŚCIĄ WYBITNYCH PRODUKCJI NA KONCIE („TAKSÓWKARZ”, „CHŁOPCY Z FERAJNY”, „KASYNO”, „INFILTRACJA”) 5 LUTEGO W NOWOJORSKIM LINCOLN CENTER OTWORZYŁ SYGNOWANY WŁASNYM NAZWISKIEM CYKL POKAZÓW POLSKICH ARCYDZIEŁ FILMOWYCH – W NOWYCH, ZREKONSTRUOWANYCH CYFROWO LISTA FILMÓW: → „Popiół i diament”, reż. Andrzej Wajda → „Austeria”, reż. Jerzy Kawalerowicz → „Krzyżacy”, reż. Aleksander Ford → „Przypadek”, reż. Krzysztof Kieślowski → „Barwy ochronne”, reż. Krzysztof Zanussi → „Constans”, reż. Krzysztof Zanussi → „Eroica”, reż. Andrzej Munk → „Sanatorium pod Klepsydrą”, reż. Wojciech J. Has → „Iluminacja”, reż. Krzysztof Zanussi → „Niewinni czarodzieje”, reż. Andrzej Wajda → „Salto”, reż. Tadeusz Konwicki → „Ostatni dzień lata”, reż. Tadeusz Konwicki → „Człowiek z żelaza”, reż. Andrzej Wajda → „Matka Joanna od aniołów”, reż. Jerzy Kawalerowicz → „Pociąg”, reż. Jerzy Kawalerowicz → „Faraon”, reż. Jerzy Kawalerowicz → „Ziemia obiecana”, reż. Andrzej Wajda → „Rękopis znaleziony w Saragossie”, reż. Wojciech J. Has → „Krótki film o zabijaniu”, reż. Krzysztof Kieślowski → „Trzeba zabić tę miłość”, reż. Janusz Morgenstern → „Wesele”, reż. Andrzej Wajda

WERSJACH – KTÓRE PRZEZ NAJBLIŻSZE DWA LATA PODĄŻĄ SZLAKIEM KILKUDZIESIĘCIU MIAST USA ORAZ KANADY, A ZAKOŃCZĄ SIĘ W LOS ANGELES. TO WYDARZENIE ABSOLUTNIE WYJĄTKOWE – PO RAZ PIERWSZY W HISTORII KLASYKA RODZIMEJ KINEMATOGRAFII PREZENTOWANA JEST NA TAKĄ SKALĘ POZA GRANICAMI KRAJU. REŻYSER OSOBIŚCIE WYBRAŁ DWADZIEŚCIA JEDEN ULUBIONYCH TYTUŁÓW. CO CIEKAWE, NAJNOWSZY Z NICH POCHODZI Z 1987 ROKU... Polskie kino w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie uchodzi za mocno egzotyczne i znane jest przeważnie w wąskich kręgach studentów szkół filmowych i publiczności polonijnej. Niemniej jednak nasze filmy mają swoich fanów, promotorów i ambasadorów – mało który może się jednak równać z wpływowym i charyzmatycznym Martinem Scorsese. A ten znany jest ze swojej wieloletniej sympatii dla polskiej szkoły filmowej. Pękaliśmy z dumy, kiedy dwa lata temu zachwycał się naszym kinowym dorobkiem podczas odbierania tytułu doktora honoris causa Łódzkiej Filmówki: - Na studiach miałem fantastycznego nauczyciela, bardzo we mnie wierzył, inspirował mnie. - wspominał. - Pewnego dnia zrobił potwornie długi egzamin z wrażliwości plastycznej. Mieliśmy narysować ramę, a w niej emocje charakte-

rystyczne dla wybranego filmu. Zdecydowałem się na „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy. Macie fantastyczną narodową kinematografię: Munka, Hasa, Polańskiego, Kieślowskiego, Skolimowskiego. Dziękuję wam. Także za polskie kino. Inicjatorem przeglądu „Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema” jest Jędrzej Sabliński, który w 2011 roku podczas wizyty Martina Scorsese w Polsce, pokazał mu filmy odnowione w ramach projektu „KinoRP” – zachwycony reżyser postanowił zaprezentować efektowne wydanie klasyki polskiej kinematografii jak najszerszej widowni. Atrakcją cyklu są zresztą nie tylko projekcje filmów. We współpracy z amerykańskimi uniwersytetami organizowane będą także wykłady i spotkania z wybitnymi specjalistami z zakresu kinematografii: reżyserami, krytykami, filmoznawcami, osobami zajmującymi się rekonstrukcją filmów oraz twórcami prezentowanych obrazów. Oczywiście organizatorzy wydarzenia zadbali o to, by ta przyjemność nie ominęła rodaków. Już wiosną przedsięwzięcie będzie miało swoją odsłonę w Polsce. We współpracy z siecią kin Helios, wybrane przez Martina Scorsese dzieła w nowej odsłonie wyświetlane będą w 32 kinach w Polsce. Szansa na to, by co niektórym przywrócić wiarę w moc polskiego kina.

Dokładny plan projekcji będzie dostępny na oficjalnej stronie wydarzenia: www.mspresents. com oraz na facebookowym profilu: www.facebook.com/mspresents. Przegląd powstaje we współpracy między Fundacją Propaganda, DI Factory, Cyfrowym Repozytorium Filmowym, Film Foundation oraz Milestone Film Distribution, z udziałem studiów filmowych Kadr, Tor i Zebra, przy wsparciu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

zdjęcia: www.facebook.com/mspresents

„Faraon”, reż. Jerzy Kawalerowicz

„Iluminacja”, reż. Krzysztof Zanussi ...bo jakość ma znaczenie lounge 21


fotografia

STOWARZYSZENIE FOTOGRAFICZNE FOTOBZIK WRAZ Z MAŁOPOLSKIM OGRODEM SZTUKI, GALERIĄ PAUZA ORAZ MECENASAMI PROJEKTU AKADEMIĄ NIKONA I SZEROKIM KADREM ZACHĘCAJĄ WSZYSTKICH FOTOGRAFUJĄCYCH DO UDZIAŁU W II EDYCJI PROJEKTU PRZETWÓRNIA, TYM RAZEM Z UDZIAŁEM JACKA POREMBY W ROLI JURORA. IDEA PROJEKTU PRZETWÓRNIA Przetwórnia to projekt Stowarzyszenia Fotograficznego FotoBzik, który swoją pierwszą odsłonę miał na przełomie 2012 i 2013 roku. W Przetwórni udział bierze zaproszony przez organizatorów wybitny fotografik z Polski lub z zagranicy. Gościem pierwszej edycji był Tomasz Gudzowaty. Do udziału w II edycji zaproszony został Jacek Poremba, specjalizujący się w fotografii portretowej gwiazd, fotografii mody oraz fotografii reklamowej. Pracuje dla czołowych polskich czasopism takich jak „Viva”, „Pani” czy „Gala”, jest również autorem wielu okładek płyt kompaktowych m.in. Kaya/ Bregovic, Nosowska, Lipnicka, Kora, Bartosiewicz. Juror II edycji Projektu Przetwórnia poza działalnością komercyjną doskonale radzi sobie w obszarze fotografii artystycznej: jest autorem wielu wystaw indywidualnych oraz laureatem międzynarodowych oraz krajowych konkursów fotograficznych. Jego prace prezentowane były na wielu wystawach w kraju i za granicą, m.in. w CSW na Zamku Ujazdowskim w Warszawie, w 1998 Photokina w Niemczech oraz w 2003 w Galerii Pauza w Krakowie.

ETAPY PROJEKTU: 1. Nabór projektów Każdy autor może nadesłać swój cykl od 5 do 15 zdjęć zainspirowanych twórczością Jacka Poremby do 15 marca 2014 na adres projektprzetwornia@gmail.com z dopiskiem „Jacek Poremba”. 2. Otwarte konsultacje Projektu Przetwórnia. W trakcie trwania naboru prac zorganizowane zostaną bezpłatne konsultacje z profesjonalnymi fotografami. Mamy nadzieję, że taka możliwość ucieszy osoby chcące dopracować swoje zestawy prac i liczące na twórczą korektę swoich fotografii. Na konsultacje będą obowiązywały zapisy poprzez pocztę e-mail. O terminach poinformujemy na stronie www.projektprzetwornia.com. 3. Ocena oraz Gala Finałowa wyłaniająca zwycięzców 6 kwietnia 2014.Wszystkie zgłoszone do projektu zestawy fotograficzne zostaną przedstawione ekspertowi Przetwórni. Jacek Poremba wyłoni 10 najciekawszych cykli fotograficznych, które podda pu-

22

lounge ...bo jakość ma znaczenie

blicznemu komentarzowi na otwartym spotkaniu 6-go kwietnia 2014 roku w Małopolskim Ogrodzie Sztuki. W trakcie trwania gali finałowej wyłonionych zostanie 3 zwycięzców II edycji Projektu Przetwórnia. 4. Nagroda specjalna Mecenasów wydarzenia Akademii Nikona oraz Szerokiego Kadru. Mecenasi projektu nagrodzą laureata nadając mu miano Fotografa Miesiąca Szerokiego Kadru. Laureat będzie bohaterem filmu, który zostanie zamieszczony na stronie: http://www.szerokikadr. pl/fotograf-miesiaca. Dwie pozostałe osoby otrzymają dowolny, wybrany przez siebie kurs Akademii Nikona: http://www.akademianikona.pl/kursy/ 5. Nagroda specjalna Digital Camera Polska. Redakcja miesięcznika Digital Camera Polska przyzna własne wyróżnienia w projekcie, a ich laureatów nagrodzi publikacją zdjęć na łamach czasopisma. 6. Nagroda specjalna Stowarzyszenia Fotograficznego FotoBzik. Zarząd Stowarzyszenia przyzna własne wyróżnienia w projekcie, a ich laureatów nagrodzi projekcją ich zdjęć w Kinie Pauza w trakcie trwania wystawy zwycięzców projektu. 7. Produkcja wystawy i  ekspozycja nagrodzonych zdjęć w  Galerii Pauza w  Krakowie oraz publikacja w katalogu.

DO KOGO JEST SKIEROWANY PROJEKT PRZETWÓRNIA? Do wszystkich świadomie posługujących się medium fotograficznym. Do studentów oraz absolwentów uczelni artystycznych, jak również do zaawansowanych fotoamatorów. Przetwarzajcie swoje pomysły na świetne zdjęcia i twórzcie, a potem dołączcie do Przetwórni! Źródło: materiały promocyjne organizatora Dowiedz się więcej o projekcie: www.facebook.com/events/518717844893481/ www.projektprzetwornia.com


literatura

SAMANTHA SHANNON: CZAS ŻNIW” POCHŁANIA 90 PROC. ”MOICH MYŚLI, RESZTA TO INTERAKCJA ZE ŚWIATEM NASTĘPCZYNI J.K. ROWLING”, DEBIUT, KTÓRY PRZYĆMI SUKCES IGRZYSK ŚMIERCI”, „NAJWIĘKSZE LITERACKIE ODKRYCIE ” ” ZESZŁEGO ROKU” – TAK PISZĄ O NIEJ ZAGRANICZNE MEDIA. MA ZALEDWIE 22 LATA, JEST ŚWIEŻO UPIECZONĄ ABSOLWENTKĄ OXFORDU – A ZARAZEM JEDYNĄ OSOBĄ W RODZINIE, KTÓRA SKOŃCZYŁA STUDIA. PIERWSZĄ POWIEŚĆ NAPISAŁA W WIEKU 14 LAT, PARĘ LAT PÓŹNIEJ DOWIEDZIAŁ SIĘ O NIEJ CAŁY ŚWIAT. JEJ „CZAS ŻNIW” Z MIEJSCA OKAZAŁ SIĘ SENSACJĄ – WYDANY ZOSTAŁ W 21 KRAJACH, A ZA KOLEJNE SZEŚĆ CZĘŚCI SAGI PISARKA ZAINKASOWAŁA 6-CYFROWĄ ZALICZKĘ. THE IMAGINARIUM STUDIOS ZAKUPIŁO PRAWA FILMOWE JESZCZE PRZED PREMIERĄ KSIĄŻKI. POWIEŚĆ KONCENTRUJE SIĘ NA HISTORII 19-LETNIEJ PAIGE MAHONEY, KTÓRA PRACUJE W KRYMINALNYM PODZIEMIU SAJONU LONDYN, A NA SKUTEK FATALNEGO SPLOTU OKOLICZNOŚCI ZOSTAJE PRZETRANSPORTOWANA DO OKSFORDU – TAJEMNICZEJ KOLONII KARNEJ, NAD KTÓRĄ KONTROLĘ SPRAWUJE POTĘŻNA, POCHODZĄCA Z INNEGO ŚWIATA RASA REFAITÓW... POZNAJCIE NIESAMOWICIE WCIĄGAJĄCY ŚWIAT JASNOWIDZÓW I SENNYCH WĘDROWCÓW. ORAZ JEGO AUTORKĘ – SAMANTHĘ SHANNON.

...bo jakość ma znaczenie lounge 23


literatura

LOUNGE: Zarówno twoja wiedza, jak i wyobraźnia są imponujące! Jak właściwie wyglądał proces tworzenia „Czasu Żniw”, skąd czerpałaś historyczne i literackie inspiracje? SAMANTHA SHANNON: Elementem książki, który zmusił mnie do szczególnie głębokich badań był zawarty w niej „system jasnowidzenia”. Chciałam, żeby moja społeczność jasnowidzów przekrojowo nawiązywała do historycznych tradycji wróżbiarskich, sięgając jednocześnie do parapsychologii dwudziestego pierwszego wieku. Czytałam nieco o klasycznym i renesansowym podejściu do wróżbiarstwa, przepowiedni itp. Później skupiłam się szczególnie na dziewiętnastowiecznym spirytualizmie, korzystając głównie z książki „The Book of Mediums” Allana Kardeca. W fabułę książki wplotłam też legendę rdzennych Amerykanów – stąd wziął się dar Paige. Mimo tych rozległych badań, zależało mi także na wprowadzeniu moich własnych pomysłów, stąd np. system Siedmiu Pieczęci. Ważne są tu zarówno dziedzictwo, jak i postęp, rozmaite legendy i zjawiska łączą się ze sobą i przenikają. Zupełnie nietypowy jest także język stworzonego przez ciebie futurystycznego świata… Skąd ten pomysł?

A dlaczego właściwie science-fiction, co urzeka cię w tym gatunku? Od zawsze szczególnie interesowała mnie fantastyka i science-fiction. Uwielbiam tworzyć fikcyjne światy – to właśnie jest najlepsze w pisaniu powieści. Akcja powieści rozgrywa się w 2059 roku – ma to jakieś szczególne znaczenie? Dokładnie dwieście lat po 1859, czyli roku pewnego historycznego wydarzenia, które w powieści odgrywa ważną rolę… Czy główna bohaterka, Paige Mahoney, to w jakimś stopniu odbicie twojej własnej osobowości? Są między wami podobieństwa? Nie jest moim alter-ego, ale myślę, że jest to nieuniknione, że wszystkie postaci w pewnym stopniu odzwierciedlają charakter ich twórcy – jednocześnie jednak muszą być zupełnie odrębnymi istotami, ze swoją własną osobowością, słabościami i zainteresowaniami. Uważam, że czytanie „biograficzne” zakłóca prawdziwe

lounge ...bo jakość ma znaczenie

W 2011 roku odbyłaś staż w biurze jednego z największych literackich agentów, Davida Godwina – to przełomowa postać i przełomowy czas, wtedy właściwie wszystko się zaczęło...

UWIELBIAM TWORZYĆ FIKCYJNE ŚWIATY – TO WŁAŚNIE JEST NAJLEPSZE W PISANIU POWIEŚCI.

Do użycia specyficznego slangu zachęciła mnie książka „Mechaniczna pomarańcza” Anthony’ego Burgessa. Nie jestem lingwistką i zdawałam sobie sprawę, że nie zdołam gęsto wypełnić gwarą całej książki, ale niezwykle podobał mi się ten wyrazisty kolor, jaki Burgess nadał bohaterom swojej powieści właśnie poprzez mowę – dlatego, naśladując to, czego dokonał, postanowiłam wykorzystać to na mniejszą skalę w swojej pracy. Slang używany w „Czesie Żniw” w pewnym stopniu bazuje na słowach używanych w dziewiętnastym wieku, głównie w kryminalnym podziemiu Londynu.

24

doświadczenie, jakie powinno czytanie dostarczać. Jeśli chodzi o Paige powiedziałabym, że jest zdecydowanie bardziej spontaniczna i impulsywna niż ja, do tego praktycznie pozbawiona jest lęku przed niebezpieczeństwem. Szczęśliwie przeskakuje między budynkami i szydzi z ludzi trzy razy większych od niej. Żyję tak poprzez nią.

David odrzucił moją pierwszą powieść „Aurora”, ale był na tyle miły, że podzielił się swoją opinią na jej temat. Zapytałam go, czy nie ma czasem wolnego miejsca na staż latem 2011 roku, a skończyło się na tym, że wysłałam mu „Czas Żniw” kiedy tylko ukończyłam rękopis. Zaniósł go prosto na London Book Fair [odbywające się każdej wiosny międzynarodowe targi książki – przyp. red.], gdzie została sprzedana wydawnictwu Bloomsbury. „Aurorę” napisałaś w wieku zaledwie czternastu lat i – jak wspomniałaś – niestety jej nie wydano. Nie „złamało” cię to w jakimś stopniu? Skąd wiedziałaś, że tym razem się uda?

Nie wiedziałam. Nigdy do końca nie wiadomo. Ale byłam pewna, że muszę opowiedzieć tę historię. Głos Paige pojawił się w mojej głowie krótko po tym, kiedy wymyśliłam świat nowej powieści – i był to głos, który żądał tego, by go usłyszeć i o nim napisać. Czy to właśnie pierwsze niepowodzenie sprawiło, że drugą powieść pisałaś w totalnej tajemnicy? Jak twoja rodzina zareagowała na ten nagły spektakularny sukces po wydaniu „Czasu Żniw”? Nikt nie wiedział o mojej pracy nad książką głównie dlatego, bo chciałam, żeby był to prywatny projekt – tak, abym w pełni mogła polegać na mojej własnej intuicji. Moja rodzina zawsze bardzo mnie wspierała w marzeniach o wydaniu powieści i są niesamowicie podekscytowani, że w końcu się udało. W jakim stopniu twoje życie zmieniło się, odkąd książka okazała się tak niesamowitym hitem? Jestem zdecydowanie bardziej zajęta! Moje życie od momentu publikacji przypomina wichurę, ale uwielbiam to. Czuję się prawdziwą szczęściarą, że mam pracę, o jakiej zawsze marzyłam. Po napisaniu „Aurory” powiedziałaś, że pisanie jest dla ciebie jak narkotyk, którego nie da się rzucić – nadal jest dla ciebie równie uzależniające? Muszę pisać, tak samo jak muszę oddychać, ale sam proces pisania jest teraz pod dużo większą kontrolą – w rezultacie jednak lubię to jeszcze bardziej, niż podczas pisania „Aurory”.


literatura

Nad fabułą książek rozmyślam niemal nieustannie. Każdego dnia siadam przed komputerem w małym biurze i piszę, co najmniej osiem godzin. Ale zawsze dbam o to, by dostarczyć sobie odpowiednią dawkę snu i świeżego powietrza. Zaplanowałaś już całą fabułę kolejnych części sagi? Używam modelu, który nazywam „ciałem i kośćmi” – znam kluczowe momenty każdej książki i wiem dokładnie, co chcę w każdej z nich osiągnąć, ale pozwalam postaciom tworzyć się do pewnego stopnia samodzielnie – każda z nich w rezultacie ucieleśnia powieść. Myślę, że pisanie przestaje być zabawne, kiedy masz z góry opracowany każdy najdrobniejszy szczegół. Wiem

już za to dokładnie, jak skończy się ostatnia część. Co myślisz o planach nakręcenia filmu na podstawie „Czasu Żniw”? Jestem zachwycona, że prawa do nakręcenia filmu zostały sprzedane, chociaż zdaję sobie sprawę, że stworzenie takiego filmu to długotrwały proces i minie trochę czasu, zanim faktycznie zostanie nakręcony. Andy Serkis, Jonathan Cavendish i reszta ekipy Imaginarium to pasjonaci, niezwykle zaangażowani i zawsze otwarci na to, co sama mam do powiedzenia. Jestem ogromnie podekscytowana współpracą z tak świeżą i innowacyjną firmą produkcyjną, szczególnie, że ma swoją siedzibę w zachodnim Londynie, czyli tam, gdzie mieszkam. Rozmawiała NATALIA CZEKAJ

OGRZEWANA HALA PIZZERIA

Sprawdź nowe miejsce na mapie Krakowa! UL. DOMAGAŁY 25 (KRAKÓW-RYBITWY) TEL. 12 653 02 56

GoKarting Center to jeden z najnowocześniejszych torów gokartowych w Europie. Ogrzewana i wentylowana hala zapewnia wyśmienite warunki do jazdy przez cały rok. Mocne gokarty w połączeniu z asfaltową nawierzchnią dają porządny zastrzyk adrenaliny. Jest to doskonała zabawa dla każdego bez względu na wiek i płeć!

P A N IE W D N IU SW O JE G O ŚW IĘ TA JE Ż D Ż Ą ZA 50% CENY O R A Z B IO R Ą U D Z IA Ł W LO SO W A N IU U P O M IN K Ó W ! WIĘCEJ SPRAWDŹ NA WWW.GOKARTING.COM.PL


W RYTMIE LAT 90.

muzyka

STAŁO SIĘ – W TYM MIESIĄCU DO POLSKI POWRACAJĄ BACKSTREET BOYS I DJ BOBO, A NAM ZAKRĘCIŁA SIĘ ŁEZKA W OKU. KOLOROWE LATA 90. – GRY NINTENDO, OLBRZYMIE KOLEKCJE WIELOBARWNYCH KARTECZEK, DYSKOTEKI W RYTMIE „AYYAYAYA COCO JAMBO” I PLAKATY Z NICKIEM NAD ŁÓŻKIEM... IDEALNA OKAZJA DO TEGO, BY PRZYPOMNIEĆ SOBIE CZASY, KIEDY – DAWNO, DAWNO TEMU – MTV BYŁA JESZCZE MUZYCZNĄ TELEWIZJĄ. Opracowanie: MAŁGORZATA OŚCIŁOWICZ

26

lounge ...bo jakość ma znaczenie

PREKURSORZY BOYS BANDÓW Niewielu z nas pamięta, kto zapoczątkował erę na męskie zespoły perfekcyjnie śpiewających, tańczących i wyglądających nastolatków. New Kids On The Block to ojcowie wszystkich boysbandów, którzy swoją historią sięgają wczesnych lat 80. - jednak największy rozkwit ich kariery przypada właśnie na lata 90. Stworzona przez producenta muzycznego Maurice’a Starra grupa śpiewających przystojniaków łamała niewieście serca w rytm „Step By Step” , „Be My Girl” czy „Tonight”. Oskarżenia o plagiat, narastające zmęczenie i wszechobecna krytyka nie zrażały prawdziwych fanów, którzy gotowi byli wybaczyć im wszystko. Nawet najbardziej nieokiełznany Donnie Wahlberg, noszący przydomek Bad Boy, którego oskarżono o podpalenie hotelu w Kentucky, dalej pozostawał ulubieńcem nastoletnich serc.

NIEPOKORNA O.N.A

Przykładna mama, jurorka Mam Talent, autorka tanecznych piosenek, czyli Agnieszka Chylińska w dzisiejszej wersji – jeszcze kilkanaście lat temu kojarzona była wyłącznie z mocnym brzmieniem i rockowym charakterem. Liderka zespołu O.N.A, który powstał przy pomocy Grzegorza Skawińskiego (znanego z grupy Kombi) zachwyciła polską publiczność w trakcie opolskiego festiwalu. Zaledwie dziewiętnastoletnia gdańszczanka szybko zyskała rozgłos i przydomek najbardziej zbuntowanej dziewczyny o najmocniejszym rockowym głosie w kraju. Obdarzona intrygującym brzmieniem Chylińska od 1994 r. konsekwentnie umacniała swoją pozycję na polskim rynku muzycznym, choćby takimi utworami jak „Drzwi”, „Koło czasu”„Znalazłam” czy „Winna”.

WIELKI POWRÓT

Łamacze nastoletnich serc – zespół Backstreet Boys – to żywa legenda popu. Pięciu przystojniaków w latach 90. zawojowało rynek muzyczny utworami „Get Down (You’re The One For Me)” oraz „Everybody”, których teksty każdy prawdziwy fan obowiązkowo musiał znać na pamięć. Kto nie marzył o bilecie na koncert ukochanego boysbandu? Po latach nieobecności na scenie, obchodząca 20lecie (!) działalności grupa wraca w pełnym składzie z nową płytą „In A World Like This”, a wszystkie niespełnione nastoletnie fantazje o rzucaniu bielizną w Briana mogą się ziścić już 23 lutego na warszawskim Torwarze.


Niezapomniany wieczór walentynkowy w Baroque przy dz´więkach harfy! BRYTYJSKIE IT GIRLS

Nie ma wątpliwości do kogo należała druga połowa lat 90. Legendarny brytyjski girlsband Spice Girls bezapelacyjnie opanował muzyczny świat. Niepokorne „Spicetki” – Posh, Scary, Sporty, Ginger i Baby – w 1996 r. wkradły się na listy przebojów utworem „Wannabe”, a zaledwie rok później podpisały rekordową liczbę kontraktów reklamowych m.in.: lizaków Chupa Chups, Pepsi oraz Playstation. „Spice up your life”, „Viva forever” czy „Mama” znali wszyscy niezależnie od muzycznych upodobań. „Spicetki” przez niemal 4 lata królowały w aż 32 państwach. Niestety z biegiem czasu rzekome konflikty doprowadziły do rozpadu uwielbianego zespołu i zapoczątkowały serię nieudanych solowych płyt dziewczyn.

Do nabycia specjalne pakiety walentynkowe już od 69 zł

Rezerwacje: Dominika Łaniak tel.: 509-861-969 dominika@baroque.com.pl


muzyka

JUST 5 KONTRA...

...N*SYNC Co łączy N*Sync z naszym rodzimym boysbandem Just 5? No cóż, wbrew pozorom bardzo wiele. Wzbudzający zachwyt na całym świecie amerykański zespół z samym Justinem Timberlakiem na czele, w 1997 r. nie znajdował zbyt wielu zwolenników w naszym kraju. W owym czasie status jedynej prawdziwej gwiazdy zarezerwowany był dla twórców „Kolorowych snów” - Just 5. Młode bóstwa polskiej sceny muzycznej

rozgrzewali do czerwoności serca wszystkich nastolatek. Która z nas godzinami nie marzyła o liderze grupy, Bartku Wronie? Wielka sława, liczne nagrody i setki tysięcy fanów sprawiły, że we wspomnianym 1997 r., w warszawskim klubie Colosseum N*Sync z Justinem Timberlakiem wystąpili jako... support dla gwiazdy wieczoru, Just 5.

KSIĘŻNICZKA BRITNEY

Początek wielkiej kariery księżniczki popu, Britney Spears, zahaczył o końcówkę lat 90. Idealna amerykańska nastolatka w wieku zaledwie 17 lat stała się niedoścignionym wzorem dla milionów dziewczyn na całym świecie. „Baby One More Time”, „Born To Make You Happy” i „(You Drive Me) Crazy” szturmem podbiły listy przebojów w Kanadzie, USA, Australii, Japonii i Europie. Księżniczka Britney zawładnęła sercami nastolatek, które marzyły, by tańczyć, śpiewać i wyglądać jak ukochana idolka. Jeszcze większe zainteresowanie wzbudzał jej niezwykle medialny związek z ulubieńcem Ameryki, Justinem Timberlakiem. Perypetie idealnej pary z zapartym tchem śledziły miliony aż do 2002 r., kiedy to z niewyjaśnionych przyczyn skończyła się bajka wielkich gwiazd popu – i niestety daleko jej było do happy endu.

GWIAZDY JEDNEJ PIOSENKI

Lata 90. to nie tylko światowej sławy zespoły i bożyszcza nastolatek – to przede wszystkim kariery oparte na jednym hicie. Bez końca można wymieniać tytuły piosenek, które wzniosły na wyżyny popularności nikomu nie znanych artystów. Na dobry początek Mr. President i „Ayyayaya Coco Jambo ayyayai”, czyli niekwestionowany przebój 1996 r., który do dzisiaj potrafi zaśpiewać niemal każdy. Pierwszy biały raper, Vanilla Ice, który znalazł się na szczycie prestiżowej listy Billboard ze swoim przebojem „Ice Ice Baby” - czy jest ktoś kto tego nie pamięta? Duński kwartet Aqua już na zawsze będzie kojarzony z hitem „Barbie Girl”, Dr. Alban, dzięki któremu bawiliśmy się w rytmach „It’s My Life”, a także Vengaboys z utworem „Shalala Lala” i – nie mniej ambitnym – „Boom Boom Boom Boom!!”, który królował na wszystkich imprezach. Tego nie da się zapomnieć. 28

lounge ...bo jakość ma znaczenie


ways by

to sin

SIEDEM GRZECHÓW GŁÓWNYCH W STYLU BLACK ENERGY

EKSKLUZYWNY KALENDARZ 2014

MARKA BLACK ENERGY, ZNANA Z ZAANGAŻOWANIA DO SWOICH REKLAM SAMEGO MIKE’A TYSONA, W TYM ROKU POSUNĘŁA SIĘ O KROK DALEJ. WZOREM TAKICH MAREK, JAK PIRELLI CZY LAVAZZA, BLACK WYDAŁ WŁAŚNIE PIERWSZĄ EDYCJĘ EKSKLUZYWNEGO LIMITOWANEGO KALENDARZA NA ROK 2014. Przepis na rozgłos i sukces według marki Black? Świetnie zorganizowana akcja, której rezultatem jest wydana właśnie ekskluzywna, pierwsza edycja nietypowego kalendarza „7 Ways to Sin by Black 2014”. Co w nim niezwykłego? Nie kupisz go w kiosku RUCHu czy EMPiKu, nie zamówisz przez Internet. Podobnie jak kalendarz Pirelli, liczba egzemplarzy jest ściśle limitowana i otrzymać go mogą jedynie wybrani. Marka udowadnia, że potrafi bawić się swoim wizerunkiem: stylem, klasą, rozrywką, ze szczyptą pieprzu i seksu. Motywem przewodnim kalendarza jest 7 grzechów głównych, inspirowanych Black Energy: Vanity (próżność), Sensuality (zmysłowość), Lust (pożądanie), Naughtiness (nieposłuszeństwo), Arrogance (arogancja), Luxury (luksus), Playfullness (filuteria, swawola). Do sesji zaangażowano fotograf – Marlenę Bielińską, znaną z obrazowania kobiet w elegancki i zmysłowy sposób. Dzięki jej ciekawym stylizacjom i aranżacjom, każde ze zdjęć emanuje niezwykłym klimatem. Chętnych do udziału w sesji zdjęciowej było mnóstwo. Dziewczyny zostały wybrane na podstawie aplikacji konkursowej na profilu marki Black Energy Drink na Facebooku, która cieszyła się bardzo dużą popularnością – w ciągu miesiąca otrzymano ponad 3000 zgłoszeń. Fani decydowali o wyborze najodpowiedniejszych kandydatek. Kalendarz wydany został w limitowanej serii 500 egzemplarzy i nie będzie dostępny w sprzedaży. Każdy z egzemplarzy jest numerowany, wydany na premiowym, doskonałej jakości papierze, a do tego zapakowany w estetyczne pudełko. Dystrybucja obejmuje starannie wyselekcjonowaną listę odbiorców. www.blackenergydrink.com

*Powyższe zdjęcia pochodzą z planu zdjęciowego do kalendarza. Fot. Filip Łyszczek / Media Lounge 30

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ZOSTAŃ JEDNYM Z WYBRAŃCÓW - ZDOBĄDŹ KALENDARZ “7 WAYS TO SIN”! Mamy do rozdania 3 egzemplarze limitowanego kalendarza Black. Obserwujcie nasz profil na Facebooku (fb.com/loungemagazyn), już niedługo pojawi się tam informacja jak można go zdobyć!

Zobaczcie również film z planu zdjęciowego na www.loungemagazyn.pl!


sztuka

POCZTÓWKI BLACK&WHITE W 1999 R. ANGIELSKI FOTOGRAF MARTIN PARR WYDAŁ ŚWIETNIE SPRZEDAJĄCY SIĘ ALBUM POD INTRYGUJĄCYM TYTUŁEM BORING POSTCARDS (NUDNE POCZTÓWKI). NA POCZTÓWKOWYCH FOTOGRAFIACH Z LAT 1950-1970 WIDNIAŁY DO BÓLU NIEATRAKCYJNE TEMATY JAK WIDOKI OŚRODKÓW WYPOCZYNKOWYCH, KEMPINGÓW CZY OSIEDLI MIESZKANIOWYCH. DO ARCHIWALNYCH WIDOKÓWEK NAWIĄZAŁ TAKŻE MARCIN CHOMICKI, KTÓREGO WYSTAWĘ SZKODA, ŻE CIĘ TU NIE MA DO 1 MARCA MOŻNA OGLĄDAĆ W WARSZAWSKIEJ GALERII M².

Indywidualna prezentacja prac Marcina Chomickego Szkoda, że cię tu nie ma to ukłon w stronę dobrze znanych każdemu peerelowskich pocztówek z lat 70. i 80. wydawanych przez Krajową Agencję Wydawniczą. Propagandowe widoki w wyidealizowany sposób pokazywały nowoczesną architekturę osiedli mieszkaniowych, szkół czy infrastruktury drogowej, stając się po latach wiele mówiącym dokumentem minionej epoki… i interesujących źródłem do badań nad architekturą. Chomicki, inaczej niż Parr – fotograf-dokumentalista związany ze słynną agencją fotograficzną Magnum, zwraca jednak uwagę nie na typowe (bo przecież nudne) tematy przedstawione na widokówkach, a na ich kompozycje. Jak mówi artysta: zdjęcia profesjonalnych, często wybitnych fotografów układane były w dziwaczne zestawy, które niejednokrotnie wymykały się wszelkim powszechnym zasadom kompozycyjnym. Fotografie wpisywano w figury geometryczne, dodawano im różnej grubości obwódki i umieszczano na kolorowych tłach. Urzekła mnie całkowita dowolność w komponowaniu, pewna umowność, zupełnie, jakby komuś kompletnie nie zależało na ostatecznym efekcie. Dla malarza, uroczo naiwne mozaikowe kompozycje stały się inspiracją do stworzenia abstrakcyjnych, biało-czarnych prac.

Marcin Chomicki od lat konsekwentnie tworzy obrazy z malowanych ręcznie gradientów. W pracach z cyklu Pocztówki idylliczne widoki zmieniają się w niepokojące, graficzne kompozycje. Pocztówkowa feeria barw ustępuje czerni, bieli i szarości. Kolekcja banalnych tematów zostaje zastąpiona kreacją artystyczną. Jak czytamy w tekście kuratorskim: propagandowy, lokalny charakter oryginalnych fotografii przeobraża się w niejednoznaczne malarstwo o egzystencjalnej wymowie. Jedynie tytuł wystawy budzi skojarzenia ze zdawkowym zdaniem zapisywanym na kartkach pocztowych wysyłanych z wakacji. Marcin Chomicki – mieszka i pracuje w Warszawie. W latach 1995-2000 studiował w Instytucie Orientalistycznym na Uniwersytetu Warszawskiego, a w latach 2000-2005 w pracowni Leona Tarasewicza na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Od 2004 roku jest asystentem na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie, w pracowni rysunku dr hab. Wojciecha Zubali. Stopień doktora otrzymał w Katedrze Intermediów na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu (2011). Zajmuje się malarstwem, fotografią, animacją 3D i sztuką w przestrzeni publicznej. Jest współtwórcą i kuratorem Galerii 2.0 działającej przy Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Marcin Chomicki, Szkoda, że cię tu nie ma 21 stycznia 2014–1 marca 2014 Galeria m² ul. Oleandrów 6 00-629 Warszawa


design

INNOWACYJNA PRZESTRZEŃ RELAKSU I DESIGNU NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE fot. Mikołaj Mikołajczyk

NA MAPIE KRAKOWA POJAWIŁO SIĘ NOWE MIEJSCE ŁĄCZĄCE DOBRY DESIGN, DOBRY PRODUKT I DOBRĄ CENĘ. TO NIE TYLKO SKLEP, ALE RÓWNIEŻ OŚRODEK KREATYWNOŚCI, PUNKT SPOTKAŃ Z PRZYJACIÓŁMI I SPECJALISTAMI W ZAKRESIE PROJEKTOWANIA WNĘTRZ. TO 1300 M² PRZESTRZENI ZAGOSPODAROWANEJ PRODUKTAMI, KTÓRYCH NIE MA W OFERCIE W SKLEPACH SIECIOWYCH. O TYM, CZYM JESZCZE JEST PRACOWNIA I CO JĄ ŁĄCZY Z FIRMĄ VOX OPOWIADA JOANNA SMOLARCZYK, DYREKTOR SIECI WŁASNEJ MEBLI VOX, POMYSŁOJoanna Smolarczyk

Olimpia Ajakaiye

DAWCZYNIĄ I REALIZATOR PROJEKTU.

LOUNGE: Skąd pomysł na Pracownię? JOANNA SMOLARCZYK: W miejscu, w którym znajduje się Pracownia przez kilka lat Meble VOX prowadziły sklep. Mieliśmy jednak wrażenie, że budynek ten nie wykorzystuje swojego potencjału. Ostateczną formę konceptu nadało Pracowni poznańskie biuro projektowe Mode:lina, znane z zaskakujących rozwiązań architektonicznych. Już znacznie wcześniej wodziły nas na pokuszenie koncepty innowacyjne, które łączą w sobie sprzedaż i swobodę... Swobodę? JS: Widzi Pan, klasyczne założenie sklepu to transakcja „kupna-sprzedaży”. My chcieliśmy stworzyć miejsce, w którym klienci lubią bywać, spotykać się ze znajomymi przy dobrej kawie, oglądać telewizję, czytać gazety i książki, brać udział w warsztatach i szkoleniach. Chcieliśmy nie tylko sprzedawać, ale również tworzyć społeczność wokół Pracowni. Nie ukrywam, że naszą ambicją było stworzenie miejsca, które inspiruje i uczy z jednej strony, z drugiej natomiast zmienia się poprzez dialog z klientami oraz architektami. To rzeczywiście ambitny i odważny cel. Czy to oznacza, że Pracownia Wnętrz to miejsce dla wąskiej grupy osób – nie obawia się Pani, że miejsce zyska etykietę „selektywnego”? JS: Nie. Każdy, kto chociaż raz odwiedzi Pracownię przekona się, że to miejsce, w którym można znaleźć coś dla siebie. Architekci są dla nas bardzo ważni, ale nie ukrywam, że inspiracje tworzą ludzie. Chcemy czerpać z pomysłów projektantów, ich doświadczenia i wyobraźni. Chcemy poznawać ich opinie, żeby móc doskonalić produkty, wprowadzać ofertę, która różni się od tej dostępnej na rynku masowym. Chcemy 32

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ich słuchać, bo oni słuchają swoich klientów. To właśnie Projektanci są tam, gdzie Pracowni nigdy nie będzie, czyli w prawdziwych domach prawdziwych ludzi. „Selektywny klient”? Powiedziałabym raczej „klient świadomy”, poszukujący rozwiązań nie z katalogów czy gotowych zdjęć aranżacji w folderach reklamowych, ale rozwiązań skrojonych na miarę własnych potrzeb i estetyki. No dobrze, czyli jak to konkretnie wygląda? Przychodzi Klient i…? JS: … I zależy od tego co go skłoniło, żeby nas odwiedzić. Jeśli zakupy, to z pewnością na 1300 m² znajdzie coś dla siebie. Meble, drzwi i podłogi, kuchnie, artykuły dekoracyjne, nawet książki. Jeśli ma ochotę wypocząć, może skorzystać ze „strefy relaksu”, usiąść wygodnie w fotelu lub na kanapie i oglądać telewizje, czytać, wypić kawę. Może też chcieć popracować i chociaż wi-fi w większości miejsc jest już dostępne, to jednak tutaj oprócz tego znajdują się specjalnie wydzielone miejsca, gdzie można podłączyć swój komputer do rzutnika lub monitora i prowadzić spotkanie biznesowe. Gdyby jednak nie wystarczyło 6 krzeseł, to dysponujemy również salą konferencyjną wyposażoną dosłownie we wszystko. Tych, którzy chcieliby skorzystać z porady wykwalifikowanych projektantów zapraszamy do „strefy architekta”. Głodnych wiedzy z chęcią ugościmy w naszej „czytelni”, gdzie znajduje ok. 100 pozycji książkowych o najnowszych trendach i designie. Prowadzimy również warsztaty dla dzieci i dorosłych. Chcemy również organizować cykliczne wystawy malarstwa, rzeźby, designu. Dużo tego… JS: To prawda. Jednak VOX znany jest z przekuwania doświadczeń innych „firm-sióstr” na biznes. Cała rodzina to oprócz VOX-a:


design

Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa, SWPS, Concordia Design i School of Form. Szczególnie te dwa ostatnie mają ogromny wpływ na kształt Pracowni. Concordia to ośrodek szkoleń, konferencji, warsztatów. Taki inkubator myśli innowacyjnej. Z kolei School of Form to prawdziwa perła w obszarze kształcenia projektantów. Program studiów opracowała Lidewij Edelkoort, wieloletnia szefowa prestiżowej Design Academy w Eindhoven. Studenci uczą się stolarstwa, obróbki metalu, ceramiki, krawiectwa, haftu czy obsługi najnowszych robotów. Uczą się także, jak wdrażać innowacyjne produkty do firmy i jak współpracować z technologami, handlowcami, marketingiem.

Pracownia Wnętrz to jednak w dalszym ciągu szeroka oferta VOX – wciąż się zmienia i rozwija. Czym właściwie są wprowadzane przez Państwa „produkty innowacyjne”? JS: „Produkty innowacyjne”, które osobiście nazywam „produktami nowej generacji”, powstałymi w duchu najnowszego trendu na świecie

„design thinking”, to np. kolekcje dziecięce i młodzieżowe. Powstały one na podstawie badań naukowych nad psychicznym i społecznym rozwojem dziecka. W zależności od jego potrzeb meble umożliwiają zmianę koloru, funkcji oraz wielu akcesoriów. To daje dziecku poczucie, że może zmieniać swój świat, dawać wyraz swoim emocjom. Oczywiście nie tylko kolekcje młodzieżowe są tak tworzone. Dorośli również znajdą meble projektowane w podobny sposób. Tak między innymi powstało wielofunkcyjne łóżko z baldachimem, które pozwala na dowolne aranżacje; można także zawiesić ekran i oglądać film z projektora czy wykonywać ćwiczenia gimnastyczne. Podsumowując, w pełni wykorzystujemy metodykę badań i korzystamy z ich wyników. Wierzymy, że „najbardziej osobiste meble na świecie” są takie naprawdę. Wyniki pokazują również, że klienci je pokochali. A jeśli klient nie potrzebuje mebli, co Pracownia może mu zaoferować? JS: Zadbaliśmy o to, żeby klienci mogli zaaranżować cały dom. Co prawda osoby, które meble już posiadają z pewnością nie są na etapie wyboru drzwi i podłóg czy farb, które również znajdują się w ofercie, ale mogą zainteresować się dodatkami takimi jak: kapy, poduszki, pościele, porcelana, ceramika, lampy, zabawki czy książki. Część z tych produktów, to projekty wykonywane ręcznie, tworzone na wyłączność dla Pracowni. Takim przykładem są Szare Myszy, które reprezentuje Pani Natalia Całus. Innym zaś jest Lamps&Co Pani Anny Nawrot. O obydwu Paniach zrobiło się głośno po przedstawieniu ich oryginalnych produktów w Dzień Dobry TVN. To przykład jak dobry, polski design przebija się przez produkt masowy. W dobie półek sklepowych uginających się pod ciężarem rozmaitych towarów ten asortyment to prawdziwy „cymes”. Oprócz tego, prowadzimy również sprzedaż marek: Frandsen, Sodahl, Maxwell&Williams, Erik Bagger, The dolls, Minimalliving, Bizzarto i Nobilia. Ta ostatnia to znana firma niemiecka produkująca kuchnie w najlepszej jakości.

...bo jakość ma znaczenie lounge 33


design

fot. Mikołaj Mikołajczyk

Wspominała Pani również o ciekawym pomyśle organizowania warsztatów dla dzieci i dorosłych. JS: Warsztaty w chwili obecnej są bezpłatne. Chcemy zachęcić potencjalnych klientów i ich dzieci do „zaprzyjaźnienia” się z Pracownią. Nad programem warsztatów pracuje sztab ludzi, którzy badają potrzeby najmłodszych i tych 18+. Najbliższe, skierowane są dla uczniów szkół podstawowych z głową pełną pomysłów, chcących być projektantami, marzącymi by zostać architektami, konstruktorami, podróżnikami, planującymi zwiedzanie niesamowitych krain.

Ajakaiye, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziale Projektowania Wnętrz i Mebli. Laureatka prestiżowych nagród: Złoty Medal Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz Stypendium Twórcze Miasta Krakowa. Wykwalifikowany trener. Ukończyła Akademię Trenerów Wszechnicy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorka warsztatów dla dzieci rozwijających kreatywność i pasję projektowania. Olimpia znana jest szerszej publiczności z programu telewizyjnego ,,Na gapę” w Canal+, produkcjach TVN ,,Druga twarz”, „Dzień Dobry TVN” czy „A normalnie o tej porze” oraz „Pytanie na śniadanie” TVP. Warto wspomnieć, że

§Olimpia jest gospodarzem Pracowni Wnętrz, innymi słowy jest osobą zarządzającą tym miejscem. R: Podsumowując – jakby Pani przekonała Krakowian do odwiedzenia miejsca, którego pomysł narodził się w Poznaniu? JS: Gwarantuję, że jest to miejsce inne niż wszystkie. Gwarantuję, że dla tych, którzy są zmęczeni zgiełkiem galerii handlowych będzie to zaskakująca i miła odmiana, inna forma doświadczeń – klienta i amatora designu. Rozmawiał MARCIN LEWICKI

fot. archiwum

To propozycja zarówno dla rodziców, jak i zorganizowanych grup półkolonii. Będziemy rozbudzać zdolności małych architektów i designerów poprzez zabawę z najnowszą kolekcją SMART by VOX. Warsztaty poprowadzi Olimpia

fot. Mikołaj Mikołajczyk

fot. archiwum

34

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Celebruj walentynkowe chwile

PANDORA Od Ukochanego

Srebrna zawieszka od 59 zł

Spełnione marzenie Nasza pierwsza randka

WYRAŹ SWOJE UCZUCIA

Walentynki to wspaniała okazja by obdarować Ukochaną niezapomnianym prezentem. Odkryj nową romantyczną kolekcję biżuterii PANDORA i znajdź Wasz wspólny symbol miłości. łości Wyraź to, co naprawdę czujesz. Zainspiruj się na pandora.net i dołącz do fanów PANDORA Polska na Facebooku! SALONY PANDORA: GALERIA KRAKOWSKA • GALERIA KAZIMIERZ • SALON PRZY UL. GRODZKIEJ 38


design

LICHTENSTEIN I WARHOL PRZY JED TRZY LATA TEMU W MAGAZYNIE LONDYŃSKIEJ GALERII TATE NARODZIŁ SIĘ ZUPEŁNIE NOWATORSKI POMYSŁ – BARTEK STANNY PODZIWIAJĄC DREWNIANE SKRZYNIE SŁUŻĄCE DO PRZEWOŻENIA NAJWIĘKSZYCH DZIEŁ SZTUKI, ZAPRAGNĄŁ PRZEDŁUŻYĆ ICH ŻYWOT, PRZERABIAJĄC JE NA MEBLE. SZTUKĄ ZAJMOWAŁ SIĘ OD ZAWSZE, PRACOWAŁ W NAJLEPSZYCH GALERIACH, MUZEACH I DOMACH AUKCYJNYCH W LONDYNIE. W ZESZŁYM ROKU RZUCIŁ WSZYSTKO, BY W KOŃCU URZECZYWISTNIĆ NAJWIĘKSZE MARZENIE – WIOSNĄ OTWORZYŁ STUDIO CRATEIVE I BEZ RESZTY POŚWIĘCIŁ SIĘ IDEI EKOLOGICZNIE ODPOWIEDZIALNEGO DESIGNU.

36

lounge ...bo jakość ma znaczenie


design

DNYM STOLE Dlaczego pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę? W studiu CRATEive drewniane stoliki, fotele i półki przesycone są niemal magiczną aurą – do ich produkcji wykorzystywane są drewniane opakowania używane niegdyś do transportu „skarbów”: dzieł Andy’ego Warhola, Roya Lichtensteina, Anselma Kiefera, Jaspera Johnsa czy tez stron jednego z najświętszych pism islamskich, tzw. Błękitnego Koranu. Skrzynie przemierzały tysiące kilometrów, podróżując między przeróżnymi magazynami, studiami, galeriami i domami prywatnych klientów. Co za tym idzie – tłumaczy Bartek – skrzynia sama w sobie ma ciekawą historię, o wiele ciekawszą niż jakikolwiek nowy mebel dostępny w salonie meblowym. Odkrywanie przeszłości skrzyń jest zawsze fascynujące i inspirujące. Staram się odzwierciedlać te historie w moich projektach. Równie istotna jest tu jakość – pamiętajmy, że opakowania, z których powstają meble są niezwykle trwałe i solidne – ich rolą była w końcu ochrona dzieł wartych miliony funtów. Pod okiem wybitnych designerów drewniana skrzynia powoli przemienia się w unikalne dzieło współczesnej sztuki użytkowej. A proces ten zawsze przebiega z największą troską o środowisko, gdyż najważniejszym aspektem produkcji mebli CRATEive jest ekologia. Tym samym studio idealnie wpisuje się w panujący we wzornictwie trend „upcyclingu”, czyli znajdowania nowych funkcji dla otaczających nas, często niepotrzebnych już rzeczy. O innowacyjnym projekcie Bartka robi się coraz głośniej na całym świecie, o studiu CRATEive pisano już m.in. na coolhunterskich stronach getaddictedto.com, Matrial Lab oraz w brytyjskim „Heart Home Magazine” i w największym amerykańskim magazynie poświęconym architekturze wnętrz - „Interior Design Magazine”. „Lounge” również trzyma kciuki - tym bardziej, że przed projektantem nowe wyzwania; obecnie otwiera nowy warsztat w Szczecinie, by wesprzeć studio w Londynie i popularyzować ideę ekologicznego designu na rynku polskim. NATALIA CZEKAJ Zajrzyj na: www.crateive.co.uk www.facebook.com/CRATEive www.CRATEive.tumblr.com

...bo jakość ma znaczenie lounge 37


twarze

Sylwester 2103/14 | Burlesque | Kraków fot: Bartek Wąsik

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl


Galeria Krakowska I pietro; ul. Pawia 5, 31-154 Kraków tel. 12 628 72 52 restauracja@miyakosushi.pl miyakosushi.pl

dołącz do nas


Warsaw Foodie

POLECA Concept 13

5 MIEJSC NA EKSKLUZYWNĄ KOLACJĘ WALENTYNKI ZA PASEM, NAJWYŻSZA PORA NA REZERWACJĘ STOLIKA DLA DWOJGA W EKSLUZYWNYM I SUPERROMANTYCZNYM MIEJSCU. GDZIE WARTO ZABRAĆ PARTNERKĘ, BY WIECZÓR BYŁ NAPRAWDĘ WYJĄTKOWY? MAMY KILKA PROPOZYCJI, KTÓRE ZAPEWNIĄ WAM NIE TYLKO ELEGANCKĄ ATMOSFERĘ, ALE TEŻ ZNAKOMITĄ KUCHNIĘ. RANKING PRZYGOTOWAŁ DLA WAS PRAWDZIWY EKSPERT W SWOJEJ DZIEDZINIE - WARSAW FOODIE, CZYLI MAGAZYN O NAJLEPSZYCH SMAKACH WARSZAWY. ATELIER AMARO

NOLITA

Nie trzeba mówić nic więcej. Autorska kreatywna kuchnia Wojciecha Amaro. Jedyne miejsce w Polsce z gwiazdką Michelin. Menu składa się z momentów – trzech, pięciu lub ośmiu. Obsługa jest wzorowa i ma pełną wiedzę o każdym z podawanych dań.

Otwarta w listopadzie zeszłego roku restauracja Jacka Grochowiny, wieloletniego Chefa Amber Room. Okrzyknięta najlepszą restauracją w Warszawie przez Piotra Adamczewskiego. Elegancka kameralna restauracja na 36 miejsc z otwartą kuchnią.

BISTRO DE PARIS francuska restauracja Michela Morana na tyłach Teatru Wielkiego. Istnieje od ponad 9 lat. W karcie znajdziemy zarówno standardy kuchni francuskiej, jak i autorskie pomysły Chefa. Drugą młodość przeżywa od kiedy Michel Moran został jurorem popularnego programu TVN MasterChef. SIGNATURE Restauracja Signature mieści się w secesyjnej kamienicy Glassów na Poznańskiej. Kamienica ta była między innymi siedzibą poselstwa radzieckiego, które pozostawiło swoje małe znaki charakterystyczne w wystroju. Obecnie w kamienicy mieszczą się Hotel H15 Boutique Apartments. Kuchnia Signature to ambitna kuchnia międzynarodowa z mocnym autorskim akcentem Wojciecha Kiliana, tutejszego szefa kuchni. W menu znajdziemy m.in. Tatar z sarny, Smażone foie gras, Cielęcinę Marsala i Tartę Pralinkową.

CONCEPT 13

NAJŚWIEŻSZYCH WIADOMOŚCI Z KULINARNEGO ŻYCIA WARSZAWY SZUKAJCIE NA: WWW.WARSAWFOODIE.PL WWW.FACEBOOK.COM/WARSAWFOODIE 40

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Nolita foto: archiwum Warsaw Foodie

Mieści się na ostatnim piętrze domu handlowego Vitkac. Restauracja z kuchnią Dariusza Barańskiego znana jest głównie ze swojego atrakcyjnego lunchu, jednak wieczorami podaje dania a la carte na równie wysokim poziomie. Kuchnia zainspiruje Was tu w równym stopniu co designerskie wnętrze.


nasze kawiarnie Bistro de la Gare

Galeria Krakowska - Poziom +1 ul. Pawia 5, Kraków 503 820 444 www.facebook.com/RestauracjaDworcowa

Galeria Krakowska ul. Pawia 5 Stare Miasto Rynek Główny 19

w Krakowie oczywis´cie slodkiwentzl.pl

torty.krakow.pl


przegląd restauracji

KOGEL MOGEL

JEST KILKA MIEJSC W OKOLICY RYNKU, DO KTÓRYCH PODCHODZĘ Z PEWNĄ DOZĄ PODEJRZLIWOŚCI. WSZYSTKO W NICH WYDAJE SIĘ PERFEKCYJNE – NIEMAL BAJKOWE WNĘTRZE DOPRACOWANE W KAŻDYM NAJMNIEJSZYM SZCZEGÓLE, ZDECYDOWANE PRZESYCENIE NAWIĄZUJĄCYCH DO POLSKIEJ TRADYCJI BIBELOTÓW, MÓWIĄCA W KILKU JĘZYKACH SUPERUPRZEJMA OBSŁUGA NASTAWIONA NA WYSOKIE NAPIWKI (CZASEM WRĘCZ ICH ŻĄDAJĄCA, CZEGO BYŁAM JUŻ ŚWIADKIEM) I ANONIMOWY SZEF KUCHNI. MÓWIĄC SZCZERZE, NIE SPODZIEWAŁABYM SIĘ KULINARNYCH FAJERWERKÓW W RESTAURACJI, KTÓRA NA PIERWSZY RZUT OKA WYGLĄDA MI NA PUŁAPKĘ NA KIESZENIE ZAGRANICZNYCH TURYSTÓW, A KOGEL MOGEL TAKIE WŁAŚNIE SPRAWIAŁ WRAŻENIE. (14 zł), całkiem estetycznie podany w pucharku (ładnie podać śledzia łatwo nie jest), była zdecydowanie bardziej udana i w pełni warta swej ceny (porcja więcej niż zadowalająca). Ta druga natomiast – złociste placuszki ziemniaczane z kwaśną śmietaną (13 zł), zamiast chrupiące, były przesadnie „złociste”, bo wręcz lekko przypalone i twarde. Śmietana została podana osobno (za co plus) i w dużej ilości, ale i tak cena za te dwie niewielkie sztuki – o zgrozo!

Już na pierwszej stronie menu zamiast rekomendacji szefa kuchni czy listy przystawek, czytamy o tym, jak bardzo Kogel Mogel spodobał się „znamienitym Gościom”, czyli dziennikarzom z zagranicy. Oprócz tego jest coś, co mnie bardzo irytuje w kartach dań – zdrobnienia (kruchutka, pierzynka, bułeczka, cebulka, kapustka, masełko…). Na szczęście szyk zdań jest normalny. Kogel Mogel szczyci się kuchnią polską, ale nie jest to takie oczywiste patrząc na – chyba zbędne – krewetki, crème brûlée, ricottę czy awokado w menu, bo chyba nie jest to odniesienie do owego „innego wymiaru”, w którym to kuchnia polska, według twórców, ukazana jest w Koglu Moglu.

42

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Wnętrze dopracowane jest w każdym calu, ale nie przesadnie jak w niektórych z tych przyrynkowych przybytków. Na stronie internetowej podejrzałam, że każda sala wygląda nieco inaczej. My usiedliśmy w niewielkiej żółtej salce z zaledwie czterema stolikami, otoczeni przez malunki kur znoszących złote jajka i wyhaftowane lub wymalowane obwarzanki krakowskie. Wkomponowane były we wnętrze tak, że w żaden sposób nie gryzło się to z elegancką zastawą, ale z brazylijską bossa novą w głośnikach już trochę tak. Spróbowałam jednej zimnej i jednej ciepłej przystawki, z czego ta pierwsza, mięsisty śledź w śmietanie z cebulką, jabłkiem i buraczkami

W następnej kolejności moją uwagę w menu zwróciła gęsina, bo rzuciła mi się w oczy adnotacja: „1. miejsce w konkursie na najlepszą gęsinę w Polsce w 2012”. Skusiłam się więc na tę konkursową nóżkę z gęsi confit (49 zł) marynowaną w winie i miodzie z majerankiem, polskimi śliwami i serwowaną z renklodami. I mowę mi odjęło! Te kwaskowate śliwki w zestawieniu z soczystym i mięciutkim mięsem w gęstym, mocno bordowym i wyczuwalnie winnym, fenomenalnym, jednocześnie słodkim i kwaśnym sosie, tworzyły danie doskonałe. Nawet prosta czerwona kapusta, miękka i aromatyczna, dopełniała całość. Na boku z kolei podjadałam kaszę jęczmienną (6 zł) z masłem (przepraszam – z „masełkiem”), bo rzadko widuję ją w restauracjach – i była bez zarzutu. Osoba towarzysząca z takim samym zachwytem co ja zajadała się żeberkami marynowanymi z rozmarynem, oliwą i czosnkiem (33 zł) podanymi z ziemniakami opiekanymi (7 zł). Mięso łatwo odchodziło od kości, zachwycało


przegląd restauracji

słudze niczego nie mogłam zarzucić, jednak zdanie „te świeże owoce to truskawki”, które wymsknęło się kelnerce, trochę mnie zdziwiło, bo dla mnie „świeże truskawki” to te z czerwca. Tak czy owak, oryginalny to deser, muszę przyznać; niemiłosiernie słodki i przywołujący jeden z milszych kulinarnych wspomnień z dzieciństwa (choć kogla mogla z owocami nie jadłam nigdy). Przeszkadzał mi w nim jednak smak i zapach przypalonego zabajone, choć domyślam się, że ten efekt był zamierzony. Koniec końców, Kogel Mogel mnie zaskoczył. Pokazał,że wypieszczone wnętrze na turystycznym szlaku nie znaczy wcale, że w środku lekceważy się kuchnię i że tylko zwiedzający Kraków znajdą w niej coś godnego uwagi. Choć wcześniej byłam przekonana, że do Kogla Mogla wejdę tylko raz w celu napisania zleconej przez Naczelnego recenzji, coś czuję, że ta gęś będzie mi się śnić po nocach – i że wrócę.

smakiem i imponowało intensywnym sosem: gęstym, nieco słodkim, w smaku jakby lekko wędzonym, zdradzającym obecność suszonych śliwek, czerwonego wina i goździków. W moim odczuciu wygrała gęsina, ale osobie towarzyszącej bardziej smakowały żeberka. Ot, kwestia gustu – ale oba dania fantastyczne. Choć nie było łatwo wyobrazić sobie po tym wszystkim jedzenia deseru, byliśmy ciekawi „tytułowego” Kogla Mogla, czyli świeżych owoców zapiekanych pod pierzynką zabajone (14 zł). Podczas całej wizyty ob-

Dział „Dania kontra Ania”, to subiektywna opinia autorki, która osobiście sprawdza opisywane restauracje. Recenzje z założenia nie stanowią materiału promocyjnego ani też antyreklamy, a są jedynie wyrazem indywidualnej oceny autorki.

zapraszamy na sprÓBOWanIE naszEGO rOzGrzEWajacEGO mEnu

Restauracja Taco Mexicano El Pueblo Kraków , ul. Poselska 20 tel.: (12) 421 54 41 www.tacomexicano.pl

Witamy w Taco Mexicano El Pueblo - meksykańskiej legendzie w centrum Krakowa. Zupy: Kiedy wraz z zimą nastały chłodne dni w Taco Mexicano już czekaja na Państwa rozgrzewające zupy. Zapraszamy na znaną na całym świecie sopa chilli, sopa de tortilla, naszą ulubioną sopa marinero oraz wiele innych rozgrzewających specjałów. Imprezy: Pamiętajcie że Taco Mexicano to wspaniałe miejsce na organizowanie imprez! Oferujemy Państwu zamknięte imprezy do 70 osób. Zapewnimy specjalnie przygotowane menu lub bufet mexicano (szwedzki stół), na życzenie mariachi lub DJ. Zapraszamy! * A to wszystko dopasowane do Twojego budżetu.


H LUNC8 zł OD 2

BIZNES LUNCH z

Spotkania biznesowe w dusznych i smutnych salach konferencyjnych stają się powoli przeżytkiem. Wolimy spotykać się z naszymi klientami na tzw. neutralnym gruncie. Biznes lunche stały się nieodzowną częścią komunikacji w biznesie. Historia uczy nas, że największe interesy ubijane były właśnie przy stole. Specjalnie dla Was wybraliśmy więc kilka miejsc wartych polecenia w Warszawie i Krakowie.

BARKA food.life.music

Bulwar Kurlandzki, przy Kładce Bernatka Róg Gazowej i Podgórskiej, Kraków tel. 668 820 454 www.barkakrakow.pl www.facebook.com/klub.barka

59 złILE JESZ ESZ CHC

H LUNC NA % -20 YSTKO WSZ

PIMIENTO ARGENTINO GRILL Kazimierz ul. Józefa 26, Rynek ul. Stolarska 13, Kraków Tel. 12 421 25 02 (Kazimierz),12 422 66 72 (Stolarska) www.pimiento.pl www.facebook.com/pimientokrakow

44

lounge ...bo jakość ma znaczenie

SAKANA SUSHI BAR ul. Św. Gertrudy 7, 31-046 Kraków tel. 12 429 30 86 www.sakana.pl www.facebook.com/SakanaSushiBarKrakow


H LUNCzł 16

Nowa karta

co c kt a i l i 21, 22, 23 LUTEGO

przez cały weekend

30% OFF

NA WSZYSTKIE COCTKTAILE Z NOWEJ KARTY

Zalewajka ul. Wąska 2, Kraków, Polska tel. 533 339 229 www.zalewajka.com

H LUNC5 zł OD 1

1 MARCA

AL O C UB AN O KONCERT MUZYKI KUBANSKIEJ AFTERPARTY DJ ALEX

Corner Burger ul. Dajwór 25, Kraków tel. 535 850 109 www.facebook.com/cornerburgerkrakow

REZERWACJE:

PARTNER:

MARTA WOJTAS 509-035-561 MARTA@BAROQUE.COM.PL

HAVANA RUM

DZIAŁ SPRZEDAŻY I MARKETINGU 883-357-936 694-440-180

LOKAL ZACHOWUJE PRAWO DO SELEKCJI GOSCI


podróże kulinarne

RYBA NICZYM KURCZAK, NIEWIDZIALNE KROWY I SZLACHETNE CZARNE ZŁOTO” CZYLI ”

KILKA GODZIN SPOKOJNEGO LOTU Z SAN FRANCISCO PRZENIOSŁO NAS NA WCIĄŻ DYMIĄCY KAWAŁEK WULKANICZNEJ SKAŁY. GDYBY LICZYĆ OD ZANURZONEJ W GŁĘBINACH PODSTAWY GIGANTYCZNEJ GÓRY, CZYLI THE BIG ISLAND (HAWAII), JEST ONA NAJWYŻSZĄ NA NASZEJ PLANECIE (DWUKROTNIE WYŻSZA OD MOUNT EVEREST!). BOGINI PELE CO JAKIŚ CZAS OGNIŚCIE PRZYPOMINA TU O SWOIM ISTNIENIU CZERWONYMI JĘZORAMI LAWY POŻERAJĄCYMI WSZYSTKO, CO STANIE IM NA DRODZE. Lotnisko w Kona, czyli otwarte na bujną przyrodę terminale, przykryte konstrukcjami z drewna imitującymi szałasy, już od pierwszych minut zapowiadały, że nie będzie to typowa, wakacyjna wyprawa. Przez kolejne dni od nocnego nurkowania z Manta Ray, wyprawy do słynnego na cały glob obserwatorium na szczycie Mauna Kea, przez „niewidzialne krowy” oraz lot helikopterem nad czynnym kraterem wulkanu i (na szczęście zbędne) instrukcje, by wymiotując wyłączać mikroport, towarzyszyło mi coraz mocniejsze przekonanie, że chciałabym tu wrócić na dłużej. Jest to miejsce niezwykłe, pełne sprzeczności, gdzie na czarnych plażach można wylegiwać się obok wielkich żółwi, gdzie pustka zastygłych strumieni lawy sąsiaduje z gęstym, wilgotnym lasem. Jest to też ważna lekcja, jak za iluzją raju doświadczanego przez większość turystów może się ukryć ekologiczna katastrofa, bowiem ingerencja człowieka zmieniła tu cały ekosystem, doprowadziła do wymierania wielu lokalnych gatunków ptaków i roślin, nad czym teraz desperacko próbuje się zapanować. Kulinarnie Hawaje to głównie ryby. Ryby tak zaskakujące, że o mały włos nie popełniłam sporego nietaktu, ponieważ chciałam zgłosić pomyłkę w zamówieniu. Przecież wybrałam rzekomo najlepsze na wyspie fish 46

lounge ...bo jakość ma znaczenie

and chips, na które klienci cierpliwie czekają walcząc o stolik i uwagę kelnerek, a na moim talerzu po głodnych i długich jak wieczność trzydziestu minutach znalazłam... panierowane kawałki kurczaka! No cóż, przyznam, po chwili uważnego przeżuwania okazało się, że są i takie ryby, które smakują jak białe mięso. Jest też Mahi-Mahi i znany mi wcześniej tuńczyk Ahi, który świeży imituje wołowinę, a ja od razu, tradycyjnie i po polsku wietrzyłam spisek! Jakże to odległe od doświadczeń, które przywiozłam ze „starego” kontynentu - chciałabym częściej mylić się w tak smaczny sposób! To, co zrobiło na mnie piorunujące wrażenie, to jednak nie wybór owoców morza czy ryb, ale ilość maleńkich plantacji kawy. Bo Big Island produkuje jeden z dziesięciu najlepszych gatunków ziaren na całym globie. Nie mogłam zatem przeoczyć muzeum „czarnego złota” i wycieczki wśród krzewów, na których wisiały kiście zielonych jeszcze owoców, błyszczących od kropel południowego deszczu. Oryginalna hawajska kawa jest bardzo droga. To, co często w sklepach jest sprzedawane pod taką nazwą, to mieszanki, w których zawartość ziaren


podróże kulinarne

komite ryby z porannych połowów i... niestety, hamburgery. Wyjaśnienie tego przedziwnego faktu braku „tradycyjnej” hawajskiej kuchni okazało się dość smutne. W maleńkim muzeum niedaleko Kony wytłumaczono nam, że kolonizacja wyspy przez białych, która nastąpiła i tak stosunkowo późno, doprowadziła do nieodwracalnych zmian i w stylu życia ludzi, i ekosystemie wyspy. Jedyne zwierzęta zamieszkujące oryginalnie Big Island to ptaki, nietoperze i foki. Dopiero przywiezienie świń i bydła zmieniło ten stan i spowodowało wyginięcie z powodu chorób jednej trzeciej wszystkich lokalnych gatunków. Podobnie stało się z roślinnością, została ona powoli, ale systematycznie wypierana i dzisiaj prowadzone są wieloletnie rządowe programy odtworzenia choć części pierwotnej fauny i flory. Stąd też biorą się pozornie zabawne znaki ostrzegające kierowców przed „invisible cows”, czyli czarnymi krowami chodzącymi wolno po wyspie, czy dzikimi świniami – lokalną plagą powodującą corocznie śmiertelne wypadki na drogach.

kawowców z okolic Kony nie przekracza kilkunastu procent. Niezwykłe lokalne warunki powodują, iż część uprawianych tu gatunków ma tak wielką zawartość antyutleniaczy, że jedna filiżanka mocnego naparu potrafi dwukrotnie zaspokoić dobowe zapotrzebowanie człowieka na te substancje. Dla mnie, miłośniczki czarnego napoju, prześledzenie i smakowanie drogi od zielonego grona do parującego, ciepłego kubka było obowiązkiem, któremu z przyjemnością poświęciłam całe popołudnie. Najpierw na parkingu zaskoczył nas spory dom na ogromnym drzewie mangowca. Trawnik pokryty był porzuconymi, dorodnymi owocami, którym nikt nie poświęcał większej uwagi, a dla mnie była to pierwsza w życiu okazja, by spróbować tak egzotycznego w zimnej Polsce rarytasu prosto z drzewa. Ruszyliśmy krótkim szlakiem pośród gęstych krzewów, by przejść naturalnym tunelem wypłukanym w wulkanicznej skale do budynku, w którym znajdowało się muzeum, sklep i pokój do smakowania wszystkich odmian kawowca uprawianych na okolicznych wzgórzach. Na środku, na olbrzymim stole stało kilkadziesiąt termosów (niestety, ze względów organizacyjnych nie podawano bardzo świeżej kawy). I tu muszę przyznać, że rozpiętość smaków, które zależą i od samych ziaren, i od różnego procesu ich wypalenia była tak imponująca, że nabrałam przekonania o tym, że każdy znajdzie swoją idealną „małą czarną”. Wszystkie z nich znalazłyby bowiem miejsce w mojej kuchni, niestety, nawet u źródła, ceny niepokojąco uszczuplały portfel. Przygotowany dla zwiedzających film w prosty sposób wyjaśnił, dlaczego kawa z Wielkiej Wyspy potrafi być tak droga. To jedyne miejsce w całych Stanach, gdzie istnieją plantacje krzewów kawowych. Jest ich ponoć kilkaset, są małymi rodzinnymi interesami i stanowią poza turystyką główne źródło utrzymania lokalnej społeczności. Jest to tak naprawdę zielony pas długości niespełna trzydziestu mil (48km) i szerokości ledwie jednej (1,6km) położony na zboczach ogromnego zespołu wulkanów, którym jest Big Island. Praca wśród krzewów nie jest łatwa i jest prowadzona bardzo tradycyjnymi metodami, a zatem sama kawa musi być droga. Na szczęście jej jakość jest legendarna i obecnie Kona to marka znana coraz powszechniej na świecie. To właśnie powoduje, że wiele sklepów i firm niestety oszukuje sprzedając jej mieszanki. Jadąc w stronę kolejnej kulinarnej atrakcji - Kope Lani Heavenly Coffee & Ice Cream mijaliśmy plantacje orzechów makadamia. Przepyszne lody na wagę serwowane w kafejce o bardzo rodzinnym klimacie osłodziły nam pewne rozczarowanie lokalną kuchnią. Ze względu na bardzo silne wpływy japońskie, często to restauracje serwujące sushi i azjatyckie specjały są wymieniane jako miejsca warte odwiedzenia. Ale my szukaliśmy czegoś zupełnie innego. Dopiero miła pracownica biura Expedii poleciła nam trudny do znalezienia bar, wypchany tubylcami, gdzie podawano zna-

Co zatem lądowało na talerzach rdzennych Hawajczyków...? Po pierwsze mam wrażenie, że spora część spółgłosek alfabetu, ponieważ język hawajski zaskakuje ich brakiem. Po drugie ryby i owoce morza. Kilkaset lat temu lokalna ludność wyspecjalizowała się w ich hodowli w małych, wygrodzonych z oceanu kamiennymi murkami, ciepłych i płytkich basenach. Ryby odławiane, można powiedzieć „dzikie”, były przeznaczone dla ludu, te z hodowli – dla klasy wyższej - króla i jego dworu. Hawajskie plemiona były całkowicie samowystarczalne, zaś dzisiaj, paradoksalnie wyspa jest w głównej mierze zależna od dostaw żywności z kontynentu.

I to właśnie kontynent dyktuje, jak się jada, sprowadzając to do typowej amerykańskiej mieszanki wielu etnicznych, obcych kuchni. Bez większej przesady powiem więc, iż poza kawą, której nigdzie indziej w USA się nie uprawia, nie ma już nic zupełnie odmiennego, niepowtarzalnego na talerzach, ups...! w filiżankach tubylców. I ta „biała, czarna i zielona” duma Kony staje się nie tylko międzynarodową jej wizytówką, ale też metaforycznie oddaje koloryt samej wyspy – kawałka kamienia porośniętego bujnymi lasami, nad którymi, w co trudno uwierzyć, przez kilka tygodni w roku bieli się szczyt Mauna Kea.

MONIKA MACHOWSKA Nie jest z zawodu kucharzem, ale niejeden chciał, by u niego pracowała. Kuchnię tajską ma w małym palcu, bo przez dwa lata przyglądała się najlepszym w ekskluzywnej i wielokrotnie nagradzanej restauracji Le Shaker w Dublinie. Jak mówi – nie tylko kocha życie, ale przede wszystkim je… smakuje. Długo mieszkała w Los Angeles, a Stany Zjednoczone według niej to „przedziwny kraj”, o którym Polacy mają błędne wyobrażenie i o którym chętnie opowiada na łamach Lounge. ...bo jakość ma znaczenie lounge 47


kawa według Marcina

KAWA KAWIE NIERÓWNA CUKIER

fe a C Fe INNE SKŁADNIKI KAWA

KAWA 3 W 1

KAWA ZIARNISTA

POWIEDZ MI, JAKĄ KAWĘ PIJESZ, A POWIEM CI KIM JESTEŚ. NO, MOŻE NIE DO KOŃCA, ALE MÓGŁBYM POWIEDZIEĆ, CZY TA KAWA JEST DOBRA. PO PRZECZYTANIU TEGO ARTYKUŁU BĘDZIESZ W STANIE TO STWIERDZIĆ I BYĆ MOŻE ZMIENISZ SWOJE DOTYCHCZASOWE PRZYZWYCZAJENIA ZWIĄZANE Z PORANNĄ KAWĄ DO ŚNIADANIA. A CO MAMY DO WYBORU? NAPÓJ KAWOWY 3 W 1 Tak, napój, bo niestety ciężko nazwać kawą coś, co w składzie ma jej około 10%. Często w postaci kawowego ekstraktu. Czasem, o zgrozo, możemy natknąć się nawet na „napój o smaku kawy” – próżno wtedy w składzie szukać czegokolwiek co choćby obok kawy stało, znajdziemy tam co najwyżej kawowy aromat. Nie dziwcie się więc, jeśli taka „kawa” Was nie pobudza – ma dwa razy mniej kofeiny niż świeżo parzona. 3w1 jest za to sporym zastrzykiem glukozy, cukier stanowi nawet połowę zawartości saszetki. Co jest resztą składników? Stabilizatory, antyzbrylacze, konserwanty, wzmacniacze smaku i aromatu, czyli E w odmianach wszelakich. Ale przecież taki napój musi mieć jakieś plusy. Owszem, ma. Na pewno jest bardzo szybka i wygodna w przyrządzeniu; potrzebujemy tylko kubek i wrzątek. Ale czy prostota i szybkość przyrządzenia jest warta swojej ceny? Za napoje kawowe płacimy około 50 zł/kg. To sporo, biorąc pod uwagę, że kawy w tej „kawie” jest tylko 10%.

KAWA ROZPUSZCZALNA „Rozpuszczalka” jest równie szybka i wygodna w przyrządzeniu jak 3w1. Niestety zdarza się, że oprócz kawy w puszce lub słoiku znajdują się tańsze wypełniacze, np. cykoria. Nie byłoby w tym nic złego (w końcu cykoria – zdrowa rzecz), gdyby nie fakt nabijania nas w butelkę sugerowaniem, że kupujemy tylko kawę. Słowo „Kawa” na opakowaniu może wg prawa obowiązującego w Polsce zostać użyte tylko, kiedy wewnątrz znajduje się tylko i wyłącznie kawa. A czym jest kawa rozpuszczalna? To zaparzona, a później odparowana kawa. To tak, jakby zaparzyć herbatę, poczekać, aż woda wyparuje, zeskrobać ze ścianek kubka to, co zostało i zalać ponownie gorącą wodą. Mniam! Ile kosztuje taka przyjemność? Od 100 do 300 zł/kg. Skąd taka cena? Żeby wyprodukować 1 kilogram kawy rozpuszczalnej, trzeba zużyć kilka

48

lounge ...bo jakość ma znaczenie

kilogramów kawy ziarnistej. Uwaga na rozpuszczalną w saszetkach – ich cena jest szczególnie wysoka.

KAWA MIELONA Najczęściej kupowana kawa w Polsce. Świetnie nadaje się do wróżenia z fusów. A do picia? Gorzej. Kawa po zmieleniu bardzo szybko traci sporą część swojego aromatu. Na reakcję utleniania nie pomogą ani magiczne zaklęcia, ani hermetyczne opakowania lub przechowywanie w lodówce. Owszem, te zabiegi spowolnią proces wietrzenia (no, może poza zaklęciami), ale tylko w niewielkim stopniu. Nawet najbardziej zaawansowana technologicznie kapsułka. Niewątpliwą zaletą takiej kawy jest cena: między 30 a 70 zł/kg (w porywach do 200). Jeszcze jedna rzecz (i tyczy się to wszystkich wymienionych wcześniej kaw). Jeśli ktoś ma dobre ziarno, to na pewno nie przeznaczy go do produkcji kawy rozpuszczalnej ani mielonej, które zaliczają się do żywności przetworzonej. Dobra wołowina też nie idzie na mielone, tylko na stek!

KAWA ZIARNISTA Zdecydowanie najlepsza forma, w jakiej możesz kupić kawę. Choć sama ziarnistość nie gwarantuje wysokiej klasy produktu. Wybierając kawę szukaj napisu „100% Arabika” - to wyższej jakości gatunek. Zwróć uwagę na datę palenia, jeśli jej nie ma, nie łudź się, że była wypalona wcześniej niż kilka miesięcy temu. Najsmaczniejsza będzie ta wypalona nie dalej niż miesiąc wcześniej. Znajdziesz taką bezpośrednio w mniejszych, nieprzemysłowych palarniach albo dobrych kawiarniach. W Polsce mamy kilka bardzo dobrych palarni, w których możesz dostać świeżo wypaloną, 100% Arabikę wysokiej jakości, np. Java Coffee, Kofi Brand, Coffee Proficiency. Osoby tam pracujące na pewno pomogą Ci wybrać kawę odpowiednią dla sposobu jej zaparzania, a na paczkach


f B é Ca

e

KAWA ROZPUSZCZALNA znajdziesz dokładny opis dotyczący stopnia wypalenia oraz smaku i aromatu konkretnej kawy. Kawa w ziarnach, poza tym, że dłużej zachowuje swą świeżość, daje spore możliwości wydobywania smaku. Musimy się tylko zaopatrzyć w młynek ręczny (od 150 zł) lub elektryczny (od 330 zł) i jedno z urządzeń do zaparzania kawy. Cena kawy ziarnistej w sklepie to 50-130 zł/kg. W nieprzemysłowych palarniach od 100 do 130 zł/kg. Jeśli Twoja poranna kawa spełnia tylko funkcję pobudzającą, to coś tu jest nie tak. Kawa może, a właściwie powinna być smaczna. To pierwsza dobra rzecz, która może Ci się rano przytrafić. Warto się postarać, żeby tak właśnie było. Masz pytania? Napisz na marcin@makiato.pl albo znajdź mnie na facebooku: facebook.com/marcinmakiato

MARCIN MAKIATO WÓJCIAK Właściciel firmy Makiato, trener baristów w Bar Instytut. Tworzy Krakowską Kooperatywę Kawową. Współorganizuje i sędziuje konkursy, promuje dobrą kawę prowadząc warsztaty, pokazy i degustacje. Specjalista od kawowych koktajli i alternatywnych dla ekspresu metodach parzenia kawy. Prawdopodobnie najlepszy barman wśród baristów, albo barista wśród barmanów. Osiągnięcia: · Vice Mistrz Świata Coffee in Good Spirits 2013 (najwyższe miejsce w historii startów Polaków w Mistrzostwach Świata organizowanych przez World Coffee Events) · Mistrz Polski Coffee in Good Spirits 2013 · Vice Mistrz Polski Aeropress 2013 · II Vice Mistrz Polski Cup Tasting 2013 · Mistrz Polski Brewers Cup 2012 ...bo jakość ma znaczenie lounge 49


kącik piwosza

Z CZEGO ROBI SIĘ PIWO?

CZ.1 SŁÓD I WODA

SCHWARZBIER I BIER BLANCHE. DLA TYCH, KTÓRYM NIE PO DRODZE, ANI Z NIEMIECKIM, ANI Z FRANCUSKIM, ZNACZY TO: CZARNE PIWO I BIAŁE PIWO. PIERWSZE TO CIEMNY LAGER, NIEMIECKA SPECJALNOŚĆ REGIONALNA, DRUGIE – BELGIJSKIE PIWO PSZENICZNE ZWANE TAKŻE WITBIEREM, PRZY KTÓREGO WARZENIU UŻYWA SIĘ M.IN. KOLENDRY ORAZ SKÓRKI POMARAŃCZY. OBA STYLE Z PRZECIWNYCH BIEGUNÓW BIAŁO-CZARNEGO SPEKTRUM UDOWADNIAJĄ, ŻE PIWO TO NIEKONIECZNIE ZŁOCISTY TRUNEK. ICH KOLOR, PODOBNIE JAK TEGO ZŁOTEGO ZAWDZIĘCZAMY GŁÓWNEMU SKŁADNIKOWI PIWA JAKIM JEST SŁÓD.

M

oże dla niektórych będzie to niespodzianką, ale piwa nie robi się z chmielu. Tzw. zupa chmielowa to w głównej mierze ekstrakt słodowy i woda. Chmiel w piwie jest tylko dodatkiem, czyli mniej więcej tym samym czym pietruszka w rosole. Czytając na etykiecie piwa „zawiera słód jęczmienny” można jednak pomyśleć inaczej. Czarno na białym nie jest też napisane co jest najważniejszym składnikiem piwa w informacji „skład: woda, słód, chmiel”. SKROBIA, ENZYMY I POWTÓRKA Z BIOLOGII Co ciekawe, informacja „zawiera słód jęczmienny” jest tak naprawdę tylko ostrzeżeniem przed alergenem jakim jest ten składnik. No więc czym właściwie jest słód? Można powiedzieć, że to takie coś co powstaje w słodowni w wyniku słodowania. Ok, bez żartów. Słód to po prostu podkiełkowane i ponownie wysuszone ziarna zboża, najczęściej jęczmienia. To, dlaczego ziarna muszą zakiełkować, żeby powstał słód, można wysnuć z jego nazwy. Kojarzy się ona z czymś słodkim, a coś słodkiego najczęściej z cukrem. Taki jest też finalny cel kiełkowania. Chodzi o to, aby ziarna przekształcić w cukry, którymi w czasie fermentacji odżywiają się drożdże. Nie jest to jednak takie proste. Przede wszystkim dlatego, że ziarno składa się głównie ze skrobi, której drożdże nie mają w jadłospisie. Żeby skrobię zamienić w cukry potrzebne są odpowiednie enzymy, które powstają właśnie w czasie kiełkowania. Teoretycznie żeby zrobić słód wystarczy ziarno zamoczyć, pozwolić mu zakiełkować, a następnie je wysuszyć i poutrącać kiełki. To jednak trochę bardziej skomplikowane dlatego zajmują się tym specjalistyczne zakłady zwane słodowniami.

50

lounge ...bo jakość ma znaczenie

SŁODY I NIE-SŁODY Czytając informację na etykiecie można dojść do wniosku, że jest tylko jeden słód, jeden chmiel i jakaś tam woda. W rzeczywistości, tak słodów, jak i chmieli jest całe mnóstwo (poza tym są jeszcze drożdże). Dzięki temu mamy tak wiele gatunków piwa, o tak różnych smakach, zapachach i barwach. To właśnie rodzajowi użytego słodu piwo zawdzięcza swój smak i kolor. Ten ostatni nie musi być wcale złoty. Piwo może mieć też kolor bursztynowy, miedziany, czerwony, brązowy, brunatny, a nawet niemal czarny. O tym, jaki wpływ na smak i zapach piwa ma chmiel, następnym razem, dzisiaj skupmy się na słodzie. Jego kolor zależny jest od temperatury oraz techniki suszenia. Żeby był ciemniejszy, słód trzeba suszyć w wyższej temperaturze, a czasem prażyć, nieraz nawet do granicy spalenizny. W Europie barwę słodu zwykło się określać w jednostkach EBC czyli European Brewing Convention. Rzucę teraz kilkoma nazwami, których raczej nie znajdziecie na etykietach najpopularniejszych piw. Słód pilzneński i monachijski – stosowane są najczęściej w dobrze znanych piwach jasnych, jest i słód biscuit wpływający na chlebowy czy też herbatnikowy smak piwa, są słody nadające głębokiej, czerwonej barwy m.in.: carared® czy caraamber®, są też słody palone, barwiące, czekoladowe czy czarne nadające ciemnego koloru, jest w końcu słód wędzony, od którego piwo może pachnieć jak kiełbasa z ogniska. Oczywiście wymieniłem tylko tych kilka ciekawszych. Najpopularniejsze są słody jęczmienne, w niektórych piwach stosuje się jednak również słody pszeniczne lub żytnie. Są oczywiście także kombinacje wymienionych powyżej np. słód żytni czekoladowy. Czasem przy warzeniu piwa używa się również ziaren, które nie zostały poddane słodowaniu. Zasadniczo robi się to z dwóch

powodów. Pszenicę, jęczmień, płatki owsiane czy orkisz stosuje się by wzbogacić parametry piwa np. jego pianę, smak lub kolor. Drugi, bardziej prozaiczny powód to cięcie kosztów przez browary szukające tańszych zamienników. Tu głównymi surowcami niesłodowanymi są kukurydza i ryż. Prym w ich wykorzystaniu wiodą popularne browary z USA, Australii oraz z Azji, w których piwach udział kukurydzy lub ryżu może sięgać nawet 50%. WODA – „TYLKO Z KRYSTALICZNEGO, GÓRSKIEGO STRUMIENIA” Jeszcze do niedawna, jakakolwiek reklama piwa nie mogłaby się obejść bez słów typu: „a wodę czerpiemy z naszego unikalnego, krystalicznie czystego źródła, nad którym powstał nasz browar”. Woda, jako że stanowi ponad 90% piwa, oczywiście jest ważna, ale nie ma co wymyślać od razu jakichś magicznych źródeł. Tak naprawdę liczy się głównie to, by była raczej miękka i lekko kwaśna (tzn. pH w przedziale 5-6). O tym, żeby była czysta i niechlorowana już nie wspominam. Co do magicznych źródełek, warte odnotowania jest to z okolic czeskiego Pilzna. Jego wyjątkowo miękka woda wraz z jasnym słodem oraz metodą dolnej fermentacji dała początek nowemu gatunkowi piwa jakim był Pilzner. A skoro już mówimy o połączeniu wody ze słodem to mieszankę taką w piwowarstwie nazywa się brzeczką. A co powstanie kiedy dodamy do niej chmielu? Nie, jeszcze nie piwo. Nachmielona brzeczka. Dopiero po fermentacji przez drożdże będziemy mogli mówić o, co prawda młodym, ale prawdziwym piwie. Chmiel i drożdże to już jednak temat do kolejnych numerów. MICHAŁ ZĘBIK Pytania, sugestie, uwagi: zebempokuflu@gmail.com


...bo jakość ma znaczenie lounge 51


newsy

Fot.: Materiały promocyjne

Joanna Hawrot

Mnishkha

15 stycznia podczas polskiego dnia na targach mody The Gallery, wpisanych w oficjalny harmonogram Berlin Fashion Week, na wybiegu pokazane zostały kolekcje wyselekcjonowanych młodych polskich designerów. Oprócz kreacji Mariusza Przybylskiego i projektów współpracującej z domem mody Alexandra McQueena Natalii Zawady, swoją kolekcję w ramach projektu„Design. Made in Poland” pokazała również krakowska projektantka Joanna Hawrot. Prezentacja najlepszych i najbardziej charakterystycznych elementów dotychczasowych kolekcji projektantki spotkała się z żywym zainteresowaniem niemieckich mediów; niezwykle ciepło i entuzjastyczne przyjęte przez przedstawicieli międzynarodowej branży modowej projekty Joanny Hawrot interpretowały silną sylwetkę nowoczesnej kobiety żyjącej w metropolii. Nie mniejsze zachwyty wzbudził pokaz linii Mnishkha i CARGO by OWEE, uroczyście otwarty przez Dawida Tomaszewskiego. Na wybiegu dominowały czarne i szare dzianiny, charakterystyczne efektowne swetry z kapturem, a wszystko utrzymane w minimalistycznym, nieco grounge’owym klimacie. Luz i klasa zarazem.

Fot.: Materiały projektantek

JOANNA HAWROT I MNISHKHA NA BERLIN FASHION WEEK

EKO FASHION WEEKEND

Zbliża się kolejna edycja Eko Fashion Weekend, czyli impreza zorganizowana z myślą o wielbicielach recyklingu. Już 2 lutego o godzinie 17:00 w Nowohuckim Centrum Kultury odbędzie się Junk Fashion Show – główny punkt wydarzenia, przygotowany przez słuchaczy Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru. Najlepsze według partnerów EFW projekty zostaną nagrodzone. Dla autora najlepszego projektu przewidziany jest tablet oraz zestaw ekologicznych kosmetyków, z kolei twórca najlepszego projektu inspirowanego Młodą Polską otrzyma nagrodę w postaci walentynkowej kolacji w Restauracji Baroque.

fot.: J. Sowa

TARGI MODOWE FASHION VOICE

18 stycznia w klubie 70 w Warszawie odbyły się targi modowe zorganizowane przez agencję Fashion VOICE. NYF było połączeniem targów, wykładów, zabiegów kosmetycznych, a także porad stylistycznych i dietetycznych. Wystawcy zaprezentowali wyselekcjonowany asortyment, ujawniając tym samym swoje podejście do życia, mody i stylu. Wśród licznych stoisk znalazła się cała masa pięknych przedmiotów, nietuzinkowych ubrań, butów, oryginalnej biżuterii – vintage i handmade. Prezentację projektantów i artystów uzupełniły wykłady na temat zdrowia i urody z psychologami, trenerami osobowości, dietetykami, a także porady dotyczące stylu i trendów na nadchodzący sezon.

52

lounge ...bo jakość ma znaczenie


newsy

KLUB NOWOCZESNEJ KOBIETY Ideą Donna Concept Store jest wyszukiwanie i prezentowanie najlepszych propozycji z zakresu mody, urody, dekoracji wnętrz, podróży i wielu innych dziedzin życia nowoczesnej kobiety. Jego siedzibą jest Concept Caffe – kawiarnia połączona z barem przekąskowym, w któ-

rej się mieści Butik Polka. To niezwykle inspirujące miejsce spotkań kobiet z ciekawymi ludźmi, a co za tym idzie – promocji ich pomysłów i stylu życia. W przyszłości będzie ich coraz więcej i będą coraz bardziej różnorodne, a na członkinie klubu Donna Concept Store czekać będą oferty specjalne i atrakcyjne rabaty.

fot.: Media Lounge/ Robert Bednarczyk

więcej newsów na: www.loungemagazyn.pl

3 X M:

MODA, MALARSTWO, MOTORYZACJA. RELACJA Z ART. LIVE FASHION KRAJEWSCY „Prawdziwa sztuka krytyki się nie boi” – tym znanym cytatem można skomentować show duetu projektantów Ewy i Piotra Krajewskich ART LIVE FASHION. Wydarzenie w hali na Domaniewskiej rozpoczął malarski performance Piotra Krajewskiego, który tworzył obraz na oczach widzów bez użycia pędzla. Za narzędzie malarskie służyły mu ciała 3 kobiet. Projektanci zaprezentowali 18 zwiewnych kreacji na sezon wiosna/lato 2014, a z oryginalnymi sukniami idealnie współgrała biżuteria autorstwa Bitru Fariel Design/Natalia Strzelecka oraz specjalnie na ten pokaz przygotowana kolekcja butów polskiej marki obuwniczej Nessi. Doskonałą atmosferę wprowadzał swoisty jam session w wykonaniu

wybitnego kompozytora multiinstrumentalisty Filipa Siejki i saksofonisty Tomasza Busławskiego w muzycznej symbiozie ze znakomitymi DJ Timo i Dicca. Artystyczny smaczek wniosła też Larysa Tsoy, uczestniczka X Factor w repertuarze Tiny Turner. Całe wydarzenie lekko, dowcipnie i z gracją poprowadził Filip Chajzer. Gośćmi pokazu byli m.in.: Anna Samusionek, Karolina Borkowska, Marcin Czyżewski, Daniel Wieleba, Maciek Florek i Robert Patoleta.

TARGI KOSMETYCZNE „BEAUTY FORUM”

W Warszawie w dniach 8 – 9 marca w Centrum Targowo-Kongresowym MT Polska odbędzie się 17 edycja targów kosmetycznych „Beauty Forum”. Targi BEAUTY FORUM to najważniejsza impreza dla profesjonalistów z branży kosmetycznej w Polsce, organizowana cyklicznie od 1997 roku. Jest to wydarzenie o charakterze biznesowym i edukacyjnym skierowane do wszystkich osób związanych zawodowo z kosmetyką. To tu, podczas każdej edycji, wiodące na polskim i międzynarodowym rynku firmy kosmetyczne prezentują swoje najnowsze trendy, produkty i zabiegi.

...bo jakość ma znaczenie lounge 53


trendy

CHOĆ MODA NIERZADKO ZASKAKUJE NAS EKSTRAWAGANCKIMI PROPOZYCJAMI, ZDARZAJĄ SIĘ ROZWIĄZANIA PONADCZASOWE, KTÓRE MIMO IŻ MODYFIKOWANE Z SEZONU NA SEZON, NIE TRACĄ NA AKTUALNOŚCI. BLACK&WHITE BEZ WĄTPIENIA NALEŻY DO TYCH NAJCHĘTNIEJ REINTERPRETOWANYCH TRENDÓW. W SEZONIE JESIENNYM PODKREŚLAMY ÓW KOLORYSTYCZNY KONTRAST GEOMETRYCZNYMI FASONAMI, JAK U CHANEL I DONNY KARAN. WIOSNĄ ZAŚ STAWIAMY NA LEKKOŚĆ I NONSZALANCJĘ W KLIMACIE BOHO RODEM Z POKAZU ISABEL MARANT. SAINT LAURENT PARIS Z  KOLEI KLASYCZNE KOLORY DYNAMIZUJE NAWIĄZANIAMI DO ROCKOWYCH LAT 80. I MĘSKIEGO UBIORU. IWONA OSZMANIEC Fot.: materiały promocyjne

Saint Laurent Paris www.fashionlish.com

naszyjnik StyleR by post, 119 zł www.zalando.pl

sandały ZARA, 299 zł www.zara.com

sandały ZARA, 249 zł www.zara.com

kopertówka ZARA, 199 zł www.zara.com

marynarka Preen, 2099 zł www.zalando.pl

Isabel Marant www.cms.elle.bauer-media.com.au sukienka TOPSHOP, 259 zł www.topshop.com

spódnica ICHI, 139 zł www.zalando.pl 54

lounge ...bo jakość ma znaczenie


modele: JAKUB MOSIOR, DONATA KONOPNICKA

modele: MONIKA PILARSKA, JACEK GANCZARCZYK

Modnie, klasycznie, w najwyższych standardach i aktualnie panujących trendach. Tak właśnie można określić świat różnorodnych stylów Peek&Cloppenburg, które łączy najwyższa jakość. Znakomity design marek tworzą wykwintne tkaniny oraz doskonali krawcy, akcentując idealną prezencję stylu. Znajdziesz tu dokładnie to, czego szukasz na dzień, do pracy i na wieczór. Dostępne ubrania przedstawiają wyraziste linie klarownej i stonowanej klasyki, swobodnego stylu tworzącego aurę nonszalancji w najmodniejszym wydaniu oraz seksownego looku, wywołującego piorunujące efekty w wersji bioutique. Przekonanie „Wiem co robię, wiem kim jestem” znakomicie opisuje markę oraz klientów Peek&Cloppenburg.

Adres sklepu Galeria Katowicka ul. 3 maja 30 Katowice

modele: DARIUSZ BIAŁOWĄS, MAŁGORZATA WOŹNIAK

WIOSENNE TRENDY PEEK&CLOPPENBURG

Podziękowania dla firmy Douglas za przygotowanie naszych modeli. ...bo jakość ma znaczenie lounge 55


wywiad

SHOWBIZNES JEST JAK BRANŻA PORNO

fot. Konrad Werkowicz, archiwum artysty

ROBERT PATOLETA:

KONTROWERSYJNY DZIENNIKARZ, „KRÓL INTERNETU”, ALE PRZEDE WSZYSTKIM CZOŁOWY ZNAWCA POLSKIEGO SHOWBIZNESU, KTÓRY WIELOKROTNIE NARAŻAŁ SIĘ GWIAZDOM SWOIMI NIEWYGODNYMI PYTANIAMI. DZIŚ ROLE SIĘ ODWRACAJĄ – TO ROBERT PATOLETA STAJE POD „ŚCIANKĄ”, BY OPOWIEDZIEĆ NAM O WYUZDANYM ŚWIECIE CELEBRYTÓW, BRANŻOWYCH SKANDALACH I WŁASNYM PARCIU NA SZKŁO. LOUNGE: Kiedy zacząłeś interesować się polskim showbiznesem? ROBERT PATOLETA: Prowadząc program w „Superstacji” zatytułowany „Czarno na białym”, w którym w zabawny sposób traktowaliśmy polityków i celebrytów, zastanawiałem się nad stworzeniem serwisu show biznesowego. W ten sposób powstał Wideoportal.pl, który istnieje już ponad pięć lat. Od tej pory próbuję pokazywać prawdę o tej branży. Jakie były Twoje początki kariery dziennikarskiej? Podobno zrobiłeś coś bardzo kontrowersyjnego, aby zaistnieć? Kiedy miałem 26 lat, szukałem pracy. Pojechałem na sam szczyt wieżowca „Wprost” i ogłosiłem w redakcji, że chcę zostać redaktorem naczelnym. Naczelnym nie zostałem, ale dostałem tam staż. Mój pierwszy artykuł był o telewizji VIVA, która wówczas wchodziła na polski rynek jako konkurencja dla MTV. Aktualnie coraz więcej młodych, spragnionych sławy dziewczyn decyduje się na odważne i kontrowersyjne kroki takie jak pojawienie się na imprezie bez bielizny. Myślę, że tego typu zachowania za jakiś czas przestaną kogokolwiek szokować. Jak w takim razie wyobrażasz sobie showbiznes za 10 lat? Do czego będą zdolni ludzie, aby zwrócić uwagę mediów? Showbiznes coraz bardziej zaczyna przypominać branżę porno, więc w przyszłości większość celebrytek będzie epatowała swoją seksualnością. Wyuzdanie stanie się czymś normalnym. Za parę lat to się zmieni. Intrygować będą nowe osoby, zakryte od stóp do głów, bo golizna już się nieco znudzi. Zostanie przypomniana zasada, że najbardziej interesujące jest to, co niewidoczne dla oka. Jak Twoim zdaniem zmienił się polski showbiznes w przeciągu ostatnich lat? W zawiązku z kryzysem gospodarczym, stał się bardziej ubogi. Przez to na znaczeniu straciła telewizja. Stacji telewizyjnych nie stać na taką 56

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ilość wielkich i rozbuchanych bogactwem show i festiwali jak wcześniej. Skorzystał za to Internet, dzięki serwisom plotkarskim, blogom czy serwisom wideo ludzie interesują się showbiznesem. Okazało się, że uwagę mogą też skupiać tańsze, ale niestety wątpliwej jakości serialiki typu „Miłość na bogato”, które choć pochodzą z telewizji, najbardziej popularne są właśnie w internecie. Ponadto powstał rynek celebrycki, który pięć lat temu dopiero raczkował. Dzisiaj bardzo wiele osób chce się wylansować na showbiznesowych salonach, ponieważ wiedzą, że jest to bardzo łatwe. Wystarczy pokazać intymną część ciała albo udawać partnerkę lub partnera kogoś znanego i już można stawać na ściance w blasku fleszy. Podobno jesteś twórcą wielu funkcjonujących w mediach celebrytów. Kogo „stworzyłeś”? I jak wygląda proces tworzenia celebryty? W trakcie mojej pracy jako dziennikarz pomogłem wielu artystom i celebrytom. Wielu celebrytów prosi mnie o pomoc i radzi się w kryzysowych sytuacjach. Kiedyś osoba, która chciała zostać celebrytą, musiała mieć charakterystyczne cechy, w odpowiedni sposób zwracać na siebie uwagę i mieć na siebie odpowiedni pomysł. Tak było ze Sławkiem Oborskim, narzeczonym Joli Rutowicz. Wystarczył jeden wywiad, żeby zdobył ogromną popularność. Żywot celebryty jest jednak krótki, bez odpowiedniego, długotrwałego planu na siebie, takie osoby szybko odchodzą w zapomnienie. W swoim programie „To się nagrywa” zadajesz znanym osobom często niewygodne i kontrowersyjne pytania. Czy celebryci się na Ciebie obrażają? Tak, zdarza się, że celebryci lub ich menadżerowie obrażają się na mnie. Jest to podejście bardzo amatorskie i świadczy o kompletnym niezrozumieniu tej branży, w której nawet negatywny rozgłos można w inteligentny sposób zamienić na sukces. Celebrytom, którzy strzelają fochy, radzę poobserwować rynek amerykański. Tam nikt tak naprawdę


wywiad

na nikogo się nie obraża. Showbiznes to gra z przymrużeniem oka, kto nie ma dystansu do siebie, w końcu z tej gry odpada. Zrobiło się ostatnio o Tobie głośno po tym, jak nazwałeś Edytę Górniak celebrytką a następnie umieściłeś film, w którym przepraszasz Edytę. Jedni mówią, że zrobiłeś sobie żart, inni, że przeprosiny były szczere. Jak było naprawdę? Do momentu słynnego już „wywiadu” nie myślałem, ani nie mówiłem o Edycie jak o celebrytce. Jednak od tamtej pory obserwuję jej karierę bardziej pod tym kątem. Okazało się, że oprócz tego, że jest jedną z niewielu gwiazd w naszym kraju, często zachowuje się jak celebrytka. Mam nadzieję, że na swojej nowej płycie pokaże się jednak jako artystka najwyższej klasy. Chciałem Edytę do tego zachęcić. Taki był cel wideo, które nagrałem, ale którego nie nazwałbym przeprosinami.

Najważniejszy jest dla mnie Internet, celowo wybrałem właśnie ten komunikator, bo w nim jest przyszłość nie tylko showbiznesu, ale również wszystkich mediów elektronicznych. Ważna jest dla mnie telewizja. To medium szczególne, wciągające i fascynujące. Telewizja jeszcze przez co najmniej kilka lub kilkanaście lat będzie bardzo ważna i dominująca na rynku mediów.

KUBA WOJEWÓDZKI ZA BARDZO SIĘ MNIE OBAWIA, ŻEBY ZAPROSIŁ MNIE DO SWOJEGO PROGRAMU

Ostatnio Agnieszka Szulim powiedziała, że najbardziej „foszastą” gwiazdą jest Katarzyna Zielińska. Czy są gwiazdy, które Ty mógłbyś okrzyknąć tym mianem? Takie, które są przewrażliwione na swoim punkcie? Wiele celebrytek nie ma dystansu do siebie, są przewrażliwione na swoim punkcie. Wiele z tych osób to są egocentryczki, uważające się za pępek świata. Wynika to z tego, że nie żyją i nie chcą żyć w normalnym świecie, tylko w bajce, w której są księżniczkami. Normalniej zachowują się osoby starsze, których początek kariery przypadł na czasy sprzed epoki „tylko ja, ja, ja”. Z nimi rozmawia się dobrze, ale oczywiście nie jest to reguła, czasami osoby młode też bywają skromne. Czy masz parcie na szkło? Zależy Ci na rozpoznawalności? Wiele razy podkreślałem, że mam parcie na szkło, jak większość osób pracująca przed kamerą. Nie lubię pustej popularności. Rozpoznawalność powinna być z czymś kojarzona, jest potrzebna do realizacji kolejnych projektów i czasami pomaga w normalnym życiu. Poza tym dziś zarabia się na wizerunku i dotyczy to również dziennikarzy. Czy świat showbiznesu jest Twoim zdaniem niebezpieczny? Czy narkotyki w showbiznesie są czymś powszechnym? Czymś, z czego korzysta się często i chętnie? Nie interesowałem się nigdy szczególnie narkotykami, ale są one łatwo dostępne w showbiznesie. Narkotyki są popularne w każdej branży wiążącej się z sytuacjami powodującymi podwyższony stres. I w każdej branży, w której zarabia się większe pieniądze. W końcu nie jest tajemnicą, że działka jakiegokolwiek dragu to koszt wyższy niż paczka papierosów. Jesteś właścicielem firmy „Euforia Media”. Czym zajmuje się ta firma? To firma, która produkuje moje programy, wywiady dla Wideoportal.pl, WP.tv i zlecenia zewnętrzne, na przykład firmy promocyjne czy szkoleniowe dla firm. Aktualnie jesteś również redaktorem naczelnym wideoportal.pl, dziennikarzem WPtv, prowadzisz bloga, a kiedyś pisałeś także dla „Wprost”, „Newesweek” czy też „Gala”. Jesteś związany z prasą, internetem i telewizją. Do którego z tych mediów masz największy sentyment i dlaczego?

Jesteś obecny na niemal każdym pokazie mody polskich projektantów. Interesujesz się modą? Nie interesuję się w szczególny sposób nowymi trendami, ale orientuję się kto jest kim, więc nikt nie zaskoczy mnie pytaniem o pokaz Schleswiga i Holsteina. Mam swój gust i dokładnie wiem co mi się podoba, a co nie. Moda jest specyficzną branżą i należy ją odbierać subiektywnie. Nie można jednak przedobrzyć, ciężko się ogląda osoby przesadnie wystrojone. A ofiary mody są liczne w tym światku. Jakie są Twoje plany zawodowe? Mam bardzo wiele pomysłów zawodowych. Część z nich wiąże się z poważniejszą stroną showbiznesu. Część z dziedzinami, które wokół showbiznesu krążą. Będę je po kolei ujawniał i wtedy będzie o nich głośno.

Czy jest szansa, że pojawisz się wkrótce na kanapie u Kuby Wojewódzkiego? A może sam będziesz miał podobny program? Kuba Wojewódzki za bardzo się mnie obawia, żeby zaprosił mnie do swojego programu. Uważam jednak, że formuła jego programu powoli się wyczerpuje. Żeby zyskać rozgłos, zwrócić na siebie uwagę czy powiedzieć coś istotnego, nie trzeba dzisiaj wielkiego telewizyjnego show. Wystarczy przecież Internet. To jest centrum wszystkiego. Rozmawiała: KAROLINA S TĘCLIK


la mode

W POPRZEDNIM NUMERZE PRZEDSTAWILIŚMY WAM RECENZJE TRZECH NAJCIEKAWSZYCH POKAZÓW ODBYWAJĄCYCH SIĘ W WARSZAWIE. W MIĘDZYCZASIE REDAKCJA LAMODE.INFO MIAŁA OKAZJĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z KOLEJNYMI PROPOZYCJAMI OD POLSKICH PROJEKTANTÓW. WŚRÓD NICH ZNALAZŁY SIĘ KOLEKCJE TAKICH NAZWISK JAK: ŁUKASZ JEMIOŁ, AGNIESZKA MACIEJAK, CZY ROBERT KUPISZ. KONIECZNIE PRZECZYTAJCIE CO ZWRÓCIŁO NASZĄ UWAGĘ. ŁUKASZ JEMIOŁ - fot. Filip Okopny W zapowiedzi swojego wiosenno-letniego sezonu 2014, Łukasz Jemioł wyznał, że każda jego kolejna kolekcja jest krokiem naprzód. I trzeba przyznać, że projektant wywiązał się z powyższej deklaracji, bo choć pozostał na pewnym gruncie sprawdzonych form i krojów, to widać, że wciąż szuka twórczych rozwiązań. Powyższe eksperymenty opierają się zarówno na silnej grze kontrastów, w której nawet sztywne, grube materiały zestawione z tymi delikatnymi i zwiewnymi, nie powodują wrażenia ciężkości. Co więcej, trzymają tak nienaganne formy i na tyle korzystnie wpływają na sylwetki, że kompletnie zapominamy o ich, w gruncie rzeczy, dość trudnym charakterze. Doskonale wyważyć proporcje i stworzyć tak przyjemne dla oka kroje, to już umiejętność, której potrafią sprostać tylko dobrzy projektanci. AGNIESZKA MACIEJAK – fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO Lubi proste formy i otoczenia. Nie wyobraża sobie tworzenia kolekcji w oparciu o jedną tylko inspirację. I być może właśnie, dlatego zaskoczyła wszystkich ponownie. Wczoraj w nietypowych wnętrzach warszawskiego biurowca Wola Center, Agnieszka Maciejak pokazała swoją najnowszą kolekcję -chrysalis-. Obszerne futra z długiego włosia, wykonane z niego kamizelki czy sukienki z golfem wskazywały, że do czynienia mamy z najchłodniejszym sezonem roku. Na wybiegu nie zabrakło jednak tego, z czego najbardziej jest znana – kolejnych wariacji na temat dopasowanych sukienek i leginsów. Były, więc skórzane propozycje połączone z siatką o małych oczkach, z zamszem czy z opalizującą skórą. Pokaz otworzyły czerwienie, którym towarzyszyły czernie, biele i szarości przełamywane gdzieniegdzie kolorem nude oraz połyskującym electric blue. ROBERT KUPISZ - fot. Jakub Pleśniarski/LAMODE.INFO Kolekcja Iron Roberta Kupisza na jesień zimę 2014/2015 zarówno dla mężczyzn jak i kobiet, została podzielona na trzy sekwencje. W pierwszej kolejności na wybiegu pojawiły się, więc projekty inspirowane militariami. Królowały wariacje na temat kamuflażu, półprzezroczyste damskie wersje kombinezonu mechanika czy skórzane, podbite kożuchem kurtki na wzór pilotek. Kolejne sylwetki, głównie w czerni, nawiązywały do stylu harleyowców (który był motywem przewodnim całości) zapowiadając drugą część, poświęconą stricte motoryzacji. Tu materiały zdominowała skóra. Wykonano z niej spodnie, kamizelki i nieśmiertelne skórzane kurtki. W ostatniej odsłonie kolekcji pokazał tradycyjnie t-shirty z wiodącym dla kolekcji nadrukiem. Długie do kostek sukienki, kowbojskie kapelusze i bose modelki – na myśl całość przywodziła wycieczkę na prerię, w kierunku inspiracji kowbojami, którzy są symbolem siły.

Więcej o pokazach i samych kolekcjach przeczytacie na: WWW.LAMODE.INFO 58

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Fotograf Marta Macha Stylista Robert Łosyk Wizaż Anna Akińcza Modelka Renata Kurczab (Division)

Spodnie, koszula, marynarka H&M Buty Projekt stylisty 60

lounge ...bo jakość ma znaczenie


G贸ra od stroju ReservedSp贸dnica Projekt stylisty Okulary CHANEL


62

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Bluzka TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak Spodnie H&M Buty projekt stylisty


Koszula Cubus Spodnie TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak


64

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Sukienka ZARA Koszula Cubus Torebka + buty ZARA


Bluzka MOHITO Sp贸dnica Reserved Sp贸dnica jako baskinka TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak Buty Centro


66

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Koszula Cubus Bluzka TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak Spódnice MOHITO


Bluzka MOHITO Narzuta Projekt stylisty Pasek Reserved Spodnie H&M


relacja

PRZYŁAPANI NA MODZIE Agnieszka Rzymek z Dorotą Wróblewską zdj. Agnieszka Rzymek / PR INSPIRATION

Daria Żółkiewska i Bartosz Biermański - zdj. Agnieszka Rzymek / PR Inspiration

FOKUS NA: STREET FASHION

DZIĘKI BLOGOM ZDOMINOWAŁA CYBERPRZESTRZEŃ, ZAWŁADNĘŁA WYOBRAŹNIĄ MILIONÓW ODBIORCÓW. MODA ULICZNA – TEN ROK ZDECYDOWANIE NALEŻAŁ DO NIEJ. I CHOĆ DO POZIOMU LONDYNU WCIĄŻ NAM JESZCZE ZA DALEKO, NIE MA POWODÓW DO WSTYDU; JAK ZAPEWNIAŁA DOROTA WRÓBLEWSKA – PROWADZĄCA SOBOTNIĄ GALĘ „PRZYŁAPANI NA MODZIE”, POLACY UBIERAJĄ SIĘ CORAZ LEPIEJ. przechodniów. W tym roku gośćmi projektu były m. in.: projektantka Anna Pirowska, blogerki Alicepoint i Jessica Mercedes czy stylistka Małgorzata GOSha Kusper. Sobotnią galę wieńczącą całoroczne poszukiwania najlepiej ubranych poprowadziła Dorota Wróblewska, doskonale znana i ceniona w środowisku modowym producentka pokazów oraz promotor mody, kultury i sztuki w jednej osobie.

To prawda – nonszalancki styl Brytyjczyków zdaje się być dla wielu wciąż modowym punktem odniesienia. A jednak, myśląc dziś o modzie ulicznej, widzę już nie tylko pokazywane przez Scotta Schumana ulice Londynu, czy innych wielkich stolic Europy. Mam wówczas na myśli choćby krakowski rynek, pełen wyrazistych ludzi, którzy traktują ubiór jako prawdziwe narzędzie do wyrażania siebie, i którzy w istocie potrafią to narzędzie wykorzystać . Moda jest dziś zjawiskiem szalenie globalnym, a na polskich ulicach mnóstwo jest osób, które swoim ubiorem mają coś do przekazania światu. Nie dziwi zatem, że powstaje coraz więcej inicjatyw promujących niebanalne interpretowanie lansowanych trendów, jak choćby organizowana przez Galerię Krakowską cykliczna akcja „Przyłapani na modzie”. Dwa razy w miesiącu w alejkach Galerii oraz na Placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego twórcy akcji wraz z fotografem wyszukują wyróżniających się strojem 68

lounge ...bo jakość ma znaczenie

- Polacy ubierają się dziś coraz lepiej, Polska wygląda coraz bardziej kolorowo, choć powinniśmy jeszcze nauczyć się tolerancji; zamiast oglądać się za kimś, kto wygląda bardzo ekstrawagancko, lepiej zwyczajnie życzliwie się… uśmiechnąć – radziła Wróblewska.

Emilia Pałajska - zdj. Agnieszka Rzymek / PR Inspiration

Podczas sobotniej gali z grona wybranych przez organizatorów akcji uczestników, wyłonieni zostali ci najbardziej stylowi „przyłapani”. Jury, w skład którego weszły projektantka Ania Pirowska, stylistka Justyna Stuglik oraz topowa blogerka Alicja Zielasko (Alicepoint), wybrało Ewelinę Pałajską – pasjonującą się modą panią architekt oraz pochodzącego z Azerbejdżanu


MONTAŻ

SERWIS

NADZÓR SYSTEMÓW KLIMATYZACJI I WENTYLACJI

zdj. Agnieszka Rzymek / PR Inspiration

Igora Linera. Zwycięzcy wygrali 1000 zł, udział w sesji zdjęciowej dla „Lounge Magazynu” oraz statuetkę Najlepiej Ubranej/ Ubranego. Ponadto nagrodzono Darię Żółkiewską i Bartosza Biermańskiego, których stylizacje otrzymały największą ilość głosów w konkursie na facebooku. - Przy ocenianiu brałam pod uwagę przede wszystkim wyczucie stylu i kreatywność; umiejętność przełamywania różnych stylów, faktur, kolorów w fajny, nieprzesadzony sposób – powiedziała mi po wręczeniu nagród Anna Pirowska. Na scenie pojawili się także zaproszeni do udziału w akcji blogerzy street fashion, którzy zdradzili, co najczęściej przykuwa ich uwagę w wyłowionych z tłumu przechodniach. Jak stwierdził Robert Purwin, autor bloga Mr. Faceless, może to być nie tyle ekstrawagancki strój, co interesująca fryzura a nawet piercing. Wszyscy natomiast zgodni byli co do jednego – aby zostać zauważonym, trzeba mieć w sobie to nieuchwytne „coś” – tzw. błysk w oku, osobowość, charyzmę, którą emanujemy. A czy Kraków wyróżnia się na modowej mapie Polski? - Kraków jest niepowtarzalnym miastem. Ludzie ubierają się tu awangardowo, powiedziałabym nawet, że czasem mrocznie, ale ma to swój klimat. Uwielbiam tu wracać – wyznała Dorota Wróblewska po zakończeniu gali.

j u z c Po mat! i l k

Moment uroczystych podsumowań już za nami. Tymczasem szykuje się kolejna edycja akcji „Przyłapani na modzie” i kolejne poszukiwania stylowych Krakowian. A zatem, przed następnym wyjściem na shopping do Galerii Krakowskiej polecamy dobrze przemyśleć swój outfit – a nuż za rok spotkamy się na scenie? IWONA OSZMANIEC

Od lewej - Anna Pirowska, Justyna Stuglik, Alicepoint, Dorota Wróblewska, Dyrektor Galerii Ryszard Wysokiński zdj. Agnieszka Rzymek / PR Inspiration

ASCOKLIMA ul. Kochanowskiego 47 lok. 42 01-864 Warszawa Tel: 22 835 39 45 www.ascoklima.pl


e-commerce

E-COMMERCE JEST FASHION JAK WYGLĄDA BRANŻA MODOWA W POLSCE

MICHALINA SZPAKOWSKA, JOANNA JAWOR JUŻ OD DAWNA WIADOMO, ŻE W TEMACIE MODY KOBIETY GOTOWE SĄ PONIEŚĆ KAŻDĄ OFIARĘ. ŻYJEMY W ŚWIECIE, W KTÓRYM SKLEPY INTERNETOWE ZASTĘPUJĄ NAM BILET DO NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH DOMÓW MODY. TYM SAMYM ROŚNIE STAWKA, O KTÓRĄ WALCZĄ FIRMY ODZIEŻOWE. JAK WYGLĄDA BATALIA O WZGLĘDY E-KLIENTA W SEKTORZE MODOWYM W POLSCE – SPRAWDZILIŚMY TO. Jak pokazują prognozy, moda jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się segmentów rynku e-commerce. Jest to grupa produktów, która cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem wśród kupujących w sieci Polaków. W wyniku tego, prawie codziennie obserwujemy powstawanie nowych e-sklepów. W ubiegłym roku Polacy wydali na e-zakupy 17,5 mld zł. Ponad połowa internautów szukała w nich odzieży i obuwia. Jak wskazuje analiza użytkowników portalu HYPERLINK „http://kodyrabatowe.pl/”KodyRabatowe.pl, odzież w internecie kupuje aż 54% osób, a obuwie 49% osób. Zatem handel tymi produktami w sieci, mimo panującego przekonania o regresie w branży fashion, nadal jest atrakcyjny. Co więcej, systematycznie się rozwija. Odzież i Obuwie to druga najpopularniejsza kategoria na stronach naszego portalu. 70

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Na kupno produktów z tej kategorii decydują się w zdecydowanej większości kobiety. Niska cena, dostęp do wielu zagranicznych marek w jednym miejscu oraz możliwość bezproblemowej i szybkiej wymiany lub zwrotu towaru, skłaniają internautów do zakupu ubrań online – komentuje Kamil Brożek, Polish Market Manager w KodyRabatowe.pl. Moda to kategoria, która znajduje się wysoko w rankingu popularności handlu internetowego. W Polsce większość konsumentów tego typu dóbr stanowią panie, z których aż 57% kupuje odzież online. Niemniej jednak panowie także coraz częściej decydują się na zakup odzieży tą drogą – 31% mężczyzn kupuje produkty ze wspomnianej kategorii. Korzystając z wyników przeprowadzonej analizy, jesteśmy także w stanie określić konkretne pory dnia, kiedy najczęściej dokonywane są modowe zakupy internetowe. Polscy internauci preferują godziny poranne. Najczęściej odzież kupujemy w godzinach 10.00 – 12.00 (łącznie 20,37%). Chętnie kupujemy także w godzinach wieczornych, między 20.00 a 23.00, kiedy to liczba kupujących łącznie utrzymuje się w granicach około 19%. Najmniej zakupów – co nie jest zaskoczeniem – internauci dokonują w godzinach między 1.00 a 6.00 rano, wtedy procent sprzedaży w odniesieniu do poszczególnych godzin wynosi mniej niż 1%.

Statystyczny Polak dokonujący zakupów w internecie (zarówno kobiety, jak i mężczyźni) jest najczęściej osobą młodą i mieszka w dużym mieście (powyżej 500 tys.). Największą grupę e-klientów liczą obecnie osoby w przedziale wiekowymi 25–34 lata, stanowiąc tym samym 37% wszystkich ankietowanych w przeprowadzonym badaniu. Kobiety najczęściej przeglądają w internecie takie kategorie jak: odzież (64% wszystkich ankietowanych) oraz obuwie i kosmetyki (57%). Mężczyźni wybierają z kolei elektronikę (75%) oraz sprzęt AGD (58%). Dlaczego decydujemy się na e-zakupy? Najczęściej wymienianymi powodami są niższe ceny, wygoda i akcje promocyjne. Każdy z tych bodźców był wymieniany przez ponad 70% badanych polskich internautów. Coraz większa grupa osób zakupy w sieci stara się łączyć z uzyskaniem możliwie jak najniższej ceny, a dodatkowo ceni sobie wygodę i obsługę sklepu (czas dostawy, niezawodność, itp.). Moda to najszybciej rozwijająca się kategoria e-commerce na świecie. To absolutna przyszłość sprzedaży, a sklepy z asortymentem modowym z roku na rok będą się cieszyły coraz większą popularnością – twierdzi Kamil Brożek. Trudno w to wątpić. Bez względu na to gdzie przebywamy, potrzebujemy wyłącznie dostępu do Internetu, aby łatwo i szybko znaleźć oryginalne produkty i nie tracić cennego czasu na spacery po centrach handlowych.


...bo jakość ma znaczenie lounge 71


PORCELAINE LOOK BY DIOR ORGANIQUE - NOWOŚCI W LINII BLOOM ESSENCE BLOOM ESSENCE to wyjątkowa seria Organique, oparta na łagodnych formułach i specjalnie dobranych składnikach naturalnych, które zapewniają skórze komfort, wzmocnienie i zdrowy wygląd, wydobywając z niej prawdziwe piękno. Przyjazne skórze kosmetyki chronią przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych, działają odmładzająco i wzmacniająco. Linia Bloom Essence ze względu na swój unikalny skład, łagodną formułę i piękny kwiatowy zapach zdobyła już duże uznanie wśród klientów. Chcąc ją dopełnić, Organique rozszerzył linię o kolejne produkty, które zapewnią kompleksową pielęgnację ciała i włosów. Wykorzystano w nich innowacyjny, zaawansowany technologicznie kompleks biomimetyczny odbudowujący ubytki keratyny we włosach. Aksamitny szampon z delikatną substancją myjącą, łagodną dla skóry, wzbogacony o naturalne, łagodzące ekstrakty roślinne i kompleks KERAMIMIC™ 2.0. Keratynowa odżywka do włosów suchych, farbowanych i zniszczonych na skutek codziennego suszenia, prostowania oraz stosowania środków do stylizacji również zawiera kompleks z proteinami keratyny KERAMIMIC™ 2.0. Delikatna konsystencja kosmetyku nie obciąża włosów, po jego zastosowaniu odzyskują one puszystość, miękkość i blask. Wszystkie kosmetyki dostępne w Organique Galeria Kazimierz

Francuska marka wraz z nadchodzącym sezonem przenosi nas w krainę różanych ogrodów i delikatnych pasteli. A wszystko to za sprawą nowej wiosennej kolekcji kosmetyków do makijażu, gdzie prym wiodą subtelne odcienie błękitu, pudrowego różu i pistacji. Kampania inspirowana jest wersalskim dworem i jego królową, Marią Antoniną, która zachwycała świeżością i młodzieńczym urokiem. Estetyka XVIII-wiecznej elegancji – tak ukochana przez Christiana Diora, pozwala nam poczuć klimat dworskich salonów i ich pastelowych wykwintnych wnętrz. Współczesna kobieta Diora wiosną przeistacza się zatem w eteryczną piękność o porcelanowej skórze i różanych ustach, łącząc w sobie niewinność i dziewczęcy czar z prawdziwie królewskim wyrafinowaniem. Zdj: www.didolines-nails.com

NOWOŚCI OD FENDI

Włoska marka wprowadziła na rynek swoje pierwsze produkty do makijażu: błyszczyk oraz lakier do paznokci w identycznym odcieniu krwistej czerwieni, co flakonik jej najnowszego zapachu L’acquarossa. Ten ultra elegancki zestaw jest prawdziwą kwintesencją włoskiego szyku i wyrafinowania. Doskonale podkreśla pewność siebie i zmysłowość Włoszek, a czerwony kolor uznawany za barwę namiętności, odpowiada właściwej im energii. Perfumy L’acquarossa łączą w sobie woń sycylijskiej mandarynki i kalabryjskiej bergamotki w nutach głowy, róży i kwiatu pomarańczy w nutach serca oraz czerwonego cedru, piżma i indonezyjskiej paczuli w nutach bazy, tworząc prawdziwie włoski, intensywny aromat. L’Acquarossa Red Essentials, Fendi, 115 € (wyłącznie w Sephorze od 15 stycznia). Zdj: www.sevil.com.tr

72

lounge ...bo jakość ma znaczenie


NOWOŚCI OD MAC

wsów na: więcej ne gazyn.pl ngema www.lou

Przepiękny ogród ze zniewalającym wachlarzem kolorów odsłoni ukryte przyjemności wydobyte z delikatnych pastelowych pigmentów, zaś iskrzący błyszczyk Cremesheen Glass zrosi nasze usta świetlistym blaskiem. Różowe odcienie eksplodują ze szminek, podczas gdy niebiańskie hybrydy mineralnych cieni do powiek Mineralize Eye Shadows, rozkwitają niczym kwiat w całej swojej doskonałości. Ślad pocałunku na policzku pozostawi pełen wdzięku i blasku róż Mineralize Blush, a żywe, kwitnące kolory Fluidline oraz lakiery do paznokci wniosą kwiecistą fantazję do życia. Kolekcja limitowana dostępna w salonach MAC od marca 2014.

Opracowanie: IWONA OSZMANIEC, JOANNA JAWOR Foto: materiały promocyjne

Wypadają Ci włosy? Przetłuszczają się? Męczysz się z łupieżem? Szampon i odżywka nie pomagają?

Pomoże Ci SKUTECZNIE trycholog - Agnieszka Stankowska Konsultacja z badaniem mikrokamerą - 69 zł! Face and Body Institute, Instytut Medycyny i Kosmetyki Estetycznej oraz Dermatochirurgii ul. Starowiślna 4/1, Kraków, tel.: 793 301 881, www.medyczne-fbi.pl


wywiad

WYBIERAJĄC FRYZJERA ZALEŻY NAM NA TYM, ABY NASZE WŁOSY WYGLĄDAŁY PIĘKNE I BYŁY ZADBANE. ALE CZY JEST JESZCZE COŚ NOWATORSKIEGO, CZYM SALON FRYZJERSKI MOŻE NAS ZASKOCZYĆ POZA IDEALNĄ FRYZURĄ? OTÓŻ TAK – ŚWIADOMYM WYBOREM PROEKOLOGICZNYCH PRODUKTÓW, DBAŁOŚCIĄ O ŚRODOWISKO I RELAKSUJĄCYMI WNĘTRZAMI, W KTÓRYCH ZNAJDZIEMY CHWILĘ WYTCHNIENIA. Z WŁAŚCICIELEM SALONU FRYZJERSKIEGO KRUCZEK HAIR CONCEPT, ANDRZEJEM KRUCZKIEM, ROZMAWIAŁA JOANNA JAWOR. Czy miałeś jakiś stricte określony cel, kiedy otwierałeś swój salon? Chciałem stworzyć miejsce, w którym wszyscy klienci znajdą spokój i odprężenie. Miałem jasną koncepcję tego miejsca, wiedziałem na pewno, że chcę, aby salon miał więcej przestrzeni niż pierwszy KHC. A przede wszystkim, by dominował w nim minimalizm, który tak bardzo sobie cenię na każdym poziomie życia. Skupiłem się na maksymalnie ergonomicznych rozwiązaniach, będących nie tylko pomocnymi, ale też nowatorskimi i designerskimi.

WEDŁUG KRUCZKA Jesteś pasjonatem, widać, że to również Twoja oaza spokoju. Tak, bardzo chciałem, aby salon był miejscem, w którym sam będę się dobrze czuł, z którego nie będę chciał wyjść. I tak się stało. Innym niezwykle istotnym atutem Kruczek Hair Concept są marki, z którymi współpracujecie. Podstawą naszej działalności są wysoko wykwalifikowani fryzjerzy, natomiast marki z którymi współpracujemy, są dopełnieniem całości idei. Skąd więc taki, a nie inny wybór? Postawiliśmy na współpracę z Davines, jak również na australijską markę Kevin Murphy. Łączy nas wysokie zaangażowanie w dbałość o środowisko i ochronę zdrowia tak klienta, jak i fryzjerów. Objawia się to w doborze składników w kosmetykach (chociażby minimalne ilości amoniaku w farbach) czy produkcją opakowań – powstałych z niezwykle cienkiego plastiku,. Nawet ich kształt jest idealny pod kontem pakowania w kontenery. Czy klienci to doceniają? Ja mam przede wszystkim satysfakcję dla siebie, jednak cieszy nas, że nasze proekologiczne zachowania są doceniane. Klienci, którzy do nas przychodzą często zwracają uwagę na to, że mamy dużo kwiatów, meble z drewna z atestem dla dzieci, że segregujemy śmieci. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się takim stylem życia, czuje się tu dobrze, zdrowiej, bardziej zrelaksowany.

74

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Mimo powszechnego trendu na ekologię, czy łatwo prowadzić w ten sposób salon? Nie chcę nazywać naszego salonu stricte proekologicznym, ponieważ nie mamy takich atrakcji, jak choćby własna oczyszczalnia wody (śmiech). Na tyle jednak, na ile możemy staramy się na przykład oszczędzać światło, mamy duże okna więc minimalizujemy sztuczne oświetlenie i na ile to możliwe korzystamy z ledowych, energooszczędnych żarówek. Oczywiście nie staramy się wpadać w paranoję, ale chcemy się stale pracować nad tym. Jaka jest Twoja wizja przyszłości? Skupiam się głównie na stałym rozwoju. Mam przyjemność pracować z niezwykłym zespołem inspirujących, pełnych energii i pasji ludzi. Sam mam już prawie 20-letnie doświadczenie w zawodzie i chętnie przekazuję moją wiedzę uczniom. Moja wizja na przyszłość to taka, którą stale realizujemy, czyli profesjonalne szkolenia, satysfakcjonująca praca z klientem oraz ciągła realizacja autorskich projektów. Pewne jest, że nie zabraknie w KHC pasji. A jakie masz plany na ten rok? Planuję kolejny wyjazd do USA na profesjonalne szkolenia branżowe oraz otwarcie Akademii pod szyldem mojego salonu. Chcę stworzyć miejsce, w którym będziemy mogli zarażać się fryzjerstwem. Będę edukować fryzjerów – tak tych, którzy są nowi w branży, jak i tych, którzy chcą poznać nowe spojrzenie na temat. To będzie niezwykle inspirujące miejsce. Natomiast w tym momencie najwięcej czasu poświęcam projektowi, którego założeniem jest wprowadzenie zupełnie nowych możliwości i udogodnień dla kobiet - szczegóły już na wiosnę.


lifestyle

NIESZCZĘŚCIA CHODZĄ... ZA KAŻDYM RAZEM, KIEDY MIJASZ KOMINIARZA, MASZ NA SOBIE BLUZĘ Z ZAMKIEM BŁYSKAWICZNYM, A O GUZIKACH TYLKO MARZYSZ? ŁAPANIE ZA CZYJEŚ TO NIENAJLEPSZY POMYSŁ. JESZCZE TA ZAKONNICA W CZARNYM HABICIE IDZIE Z NAPRZECIWKA, A TY ROZKOJARZONY ZAPOMNIAŁEŚ SPLUNĄĆ TRZY RAZY ZA LEWE RAMIĘ, CO PRZECIEŻ POWINNO BYĆ ODRUCHEM NATURALNYM I BEZWARUNKOWYM. NA DOMIAR ZŁEGO, CZARNY FUTRZAK CZAI SIĘ ZA ROGIEM, CO BY NAM DROGĘ PRZECIĄĆ W ODPOWIEDNIM MOMENCIE. NA DWOJE BABKI WRÓŻYŁY Żyjemy w XXI wieku, jednak w dalszym ciągu otaczają nas wszędobylskie zabobony i przesądy. Dlaczego w nie wierzymy? Można by pomyśleć, dlatego, że stanowią integralną część naszej staropolskiej tradycji. W zabobony przecież wierzono z dziada pradziada. W tym temacie nie jesteśmy jednak w żaden sposób wybitni. Cały świat ma swoje przesądy, a w porównaniu chociażby do Turków, którzy wierzą, że po zmroku nie powinno się żuć gumy, (bo to nie guma, a ciało zmarłego), nasze pukanie w niepomalowane, czy rozsypana sól, to pestka. PECH TAK CHCIAŁ Z badań CBOS wynika, że w przesądy wierzy połowa Polaków. Częściej są to kobiety, niż mężczyźni, a im wyższy poziom wykształcenia i większa zawartość portfela, tym mniej jesteśmy podatni na moc zabobonów. Lubimy zrzucać na kogoś odpowiedzialność za swoje czyny. Specjaliści twierdzą, że z potrzeby irracjonalnego wyjaśnienia rzeczywistości za niepowodzenia, obwiniamy fatalny urok i czar, który rzucił na nas choćby ten czarny kot. Bo przecież to nie nasza wina, że odnieśliśmy porażkę. Ani przepraszam, ani dziękuję, za przejście nam przed nosem, a nieszczęście murowane! Strach pomyśleć, jeśli w pobliżu nie ma niepomalowanego drewna, bo i w co odpukamy…Na szczęście, w tym całym nieszczęściu, miejsca trzynastego w samolocie już mieć nie 76

lounge ...bo jakość ma znaczenie

...UBRANE NA CZARNO

będziemy, bo linie lotnicze nie prowadzą sprzedaży takowych siedzeń, a i hotele zaczynają nie mieć trzynastych pięter i pokoi z numerem 13.

NA SZCZĘŚCIE Nadzwyczajne moce nie tylko porażki przynoszą, a i sukcesy. Pewien psycholog społeczny Uniwersytetu Kolońskiego przeprowadził badanie na sportowcach, które dowiodło, że wiara w siłę życzeń, przedmiotów i talizmanów sprzyja lepszym osiągnięciom. Ci z badanych, którzy mieli ze sobą swoje szczęśliwe talizmany, a oprócz tego zostali poinformowani, że naukowcy będą trzymać za nich kciuki, odnieśli lepsze wyniki, niż grupa bez talizmanów. Tak więc kopniak na szczęście i palce skrzyżowane - skoro szczęście przynoszą, a i eksperci potwierdzają, trzeba trzymać. I nie ma że boli! Będziemy szukać wytrwale czterolistnej koniczyny na łące, bo łatwiej własne szczęście uzależnić od ślepego losu, niż wziąć je we własne ręce. Bo i jak, skoro ręce mamy zajęte zaciskaniem kciuków. ANNA SZUMSKA


...bo jakość ma znaczenie lounge 77


Trening Funkcjonalny z TRX®

©

TRX SUSPENSION TRAINING to system treningowy pozwalający na wykonanie kilkuset ćwiczeń z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, w trakcie których angażujemy zarówno dolne jak i górne jego partie. Dzięki możliwość dostosowania intensywności treningu do indywidualnych możliwości każdego ćwiczącego, trening ten stanowi doskonałe rozwiązanie zarówno dla stałych bywalców klubów fitness jak i tych osób dla których ćwiczenia fizyczne to jedno z noworocznych postanowień. Trening w pozycji wiszącej łatwiej i szybciej pomoże wam wzmocnić siłę wszystkich mięśni, głębokich mięśni grzbietu i brzucha(CORE), jednocześnie poprawiając ich elastyczność oraz zwiększając zakres ruchów. Dzięki pracy wielu grup mięśniowych uda wam się pozbyć większej ilości niechcianych kilogramów niż w trakcie wykonywania standardowych ćwiczeń. Aby wykluczyć możliwość doznania urazu do momentu opanowania poprawnej techniki ćwiczenia z wykorzystaniem TRX® należy wykonywać pod czujnym okiem trenera.

„Chest Press” Pozycja wyjściowa. Stajemy w rozkroku na szerokość bioder tyłem do punktu podwieszenia. Ramiona z uchwytami trzymamy wyprostowane na wysokości klatki piersiowej. Ruch. Nabierając powietrza, uginamy ramiona w łokciach i powoli opuszczamy tułów w kierunku podłogi. Przez cały czas trzymamy napięte mięśnie „core”. W momencie maksymalnego rozciągnięcia klatki piersiowej zatrzymujemy ruch i wykonując wydech wracamy do pozycji wyjściowej.

Galeria Krakowska | poziom +2 +3 Kraków, ul. Pawia 5 t. 12 390 77 40

www.ozonefitness.com.pl

„Low Row” Pw. Stajemy w odchyleniu przodem do punktu podwieszenia, ramiona wyprostowane. Ruch. Nabieramy powietrza, następnie uginamy ramiona i podciągamy tułów w górę, prowadząc łokcie wzdłuż tułowia. Zatrzymujemy ruch w najwyższym położeniu i kontrolowanym ruchem wracamy do PW. Wdech wykonujemy w momencie opuszczania, a wydech unoszenia tułowia.

„Crunch” Pw. Wykonujemy podpór przodem ze stopami zaczepionymi w uchwytach. Ruch. Wypychając biodra w górę podciągamy kolana w kierunku klatki piersiowej spinając mięśnie brzucha wykonujemy wydech. Następnie wolno opuszczamy biodra, prostujemy nogi i wracamy do podporu.

„Plank” Pw. Wykonujemy podpór przodem na przedramionach z kolanami na podłodze i stopami zaczepionymi w uchwytach. Ruch. Napinamy mięśnie „core” i odrywając kolana przechodzimy do podporu na przedramionach. Tułów, pośladki oraz uda tworzą jedną linię.

! 78

Staramy się wykonać maksymalną ilość poprawnych powtórzeń każdego ćwiczenia w czasie 30sec. Przerwy pomiędzy poszczególnymi ćwiczeniami wynoszą nie więcej niż 10sec. Po wykonaniu 5 ćwiczeń odpoczywamy minutę i rozpoczynamy kolejną rundę.

lounge ...bo jakość ma znaczenie

!

„Pike” Pw. Pozycja w podporze jak w ćwiczeniu poprzednim. Ruch. Napinamy mięśnie „core” i wypychamy biodra w górę wykonując wydech. W momencie maksymalnego spięcia zatrzymujemy ruch, a następnie wolno opuszczamy biodra i nabierając powietrza wracamy do Pw.

Autor: Sebastian Wijata Trener Personalny Ozone Fitness Klub


lifestyle

BLACK&WHITE HAIR KOLORYZACJA WŁOSÓW NA BARDZO JASNY BLOND I ODWAŻNĄ CZERŃ, TO ZDECYDOWANIE HIT TEGO SEZONU. Osobiście nie zalecam łączenia tych kolorów. W codziennej stylizacji wyglądają zdecydowanie lepiej w jednolitej formie. Jeśli jednak kolor wydaje Ci się monotonny, skorzystaj z różnych odcieni czerni i blondów, np. czerń z połyskiem granatowym lub wiśniowym, a blond w odcieniu platynowym lub złotym.

DECYDUJESZ SIĘ NA CZERŃ? Pamiętaj o jednym – to kolor, który jest bardzo zobowiązujący i odsłania mankamenty skóry. Polecam go szczególnie osobom z nieskazitelną cerą.

BIAŁY BLOND? Idealnie sprawdzi się u osób o jasnej karnacji, których naturalny kolor włosów jest bardzo jasny. Przy ciemnych włosach, tak mocna zmiana koloru może narazić je na uszkodzenie w postaci przesuszenia i zmatowienia.

CZASEM MĄDRZY LUDZIE MÓWIĄ, ŻE NIE MA CZARNEJ I BIAŁEJ STRONY, A ZA TO MNÓSTWO ODCIENI SZAROŚCI. CZYŻBY TAK SAMO BYŁO Z  PRODUKTAMI, KTÓRE TRZYMAJĄ NAS PRZY ŻYCIU, BĄDŹ Z TYMI, KTÓRE NAM DO TEGO SZAREGO ŻYCIA DODAJĄ KOLORU? CZAS SPRAWDZIĆ,

Biel i czerń to nie tylko kolor włosów, ale również wszelkie dodatki: modne opaski, spinki czy pióra, które świetnie sprawdzą się na towarzyskim, niezobowiązującym spotkaniu. Pielęgnuj, dbaj i nawilżaj. Systematyczna pielęgnacja jest konieczna w przypadku białego blondu i czerni. Pamiętaj o odpowiednim doborze szamponu i odżywce nawilżającej, ale takiej, która nie obciąża włosów. Możesz również po umyciu głowy wetrzeć w nie odrobinę olejku, który delikatnie nawilży i nabłyszczy włosy.

Konsultacja:

Maciej ki Maniews

stylista fryzur Maniewski Hair & Body.

CZARNY, CZARNY CHLEB I CZARNA KAWA? Jeśli chodzi o wybór czarnej czy białej kawy, zdania naukowców wciąż są podzielone. Z pewnością czarna kawa intensywniej wpływa na nasz organizm, gdyż zawarta w niej kofeina szybciej się wchłania, stąd też szybciej jesteśmy pobudzeni. Niemniej jednak czarna ma niskie

W JAKICH SYTUACJACH WYBRAĆ CZARNE, A KIEDY BIAŁE, BY NIE ZROBIĆ NASZEGO ZDROWIA NA SZARO. NIE TAKI CHLEB CZARNY, JAK GO MALUJĄ Pewnie przez całe swoje życie słyszałaś, że czarny chleb jest lepszy od tego białego. Biały owszem – nie jest dobry, gdyż pieczywo pszenne pozbawione jest niemal wszystkich składników odżywczych. Dlaczego? Ponieważ przygotowuje się je z wysoko przetworzonej mąki. Ponadto zawiera mnóstwo chemicznych ulepszaczy, środków zakwaszających, wybielających oraz spulchniających. Znajdziemy tam również konserwanty, które ukryte są pod tajemniczym „E” z numerem. Kupujmy zatem ciemny, najzdrowszy. Jak go poznać? Na opakowaniu powinno znaleźć się oznaczenie mąki – 2000, czyli tej razowej. I co najważniejsze, nie sugerujmy się czarnością chleba, bo tu właśnie możemy odkryć tę ciemną stronę piekarni. Wiele z nich barwi mąkę karmelem bądź marmoladą po to, by skusić potencjalnego konsumenta.

PH, dodanie zatem mleka do napoju zneutralizuje jego kwaśny odczyn. Niestety, zwiększy się wtedy również jej kaloryczność. Czarna kawa w 100 ml ma tylko 2 kalorie, z kolei z mlekiem 3,2 proc. tłuszczu około 80 kcal. Unikajmy jednak spożywania kawy na czczo – może prowadzić to do wrzodów żołądka. Warto również odczekać z posiłkiem około pół godziny po wypiciu kawy, gdyż wiąże ona składniki mineralne i mogą one zostać zbyt szybko wydalone. A na koniec, uśmiechnij się – Twoje zęby chronione

MACIEJ MANIEWSKI Maciej Maniewski to właściciel luksusowej marki Maniewski Hair&Body oraz salonów firmowych w Krakowie i Warszawie. Jego klientami są gwiazdy show biznesu, muzycy, dziennikarze, artyści. Pracuje przy sesjach zdjęciowych topowych magazynów mody z najlepszymi fotografami, takimi jak Robert Wolański i Mateusz Stankiewicz. Pasję pracy za kulisami realizuje również na planach filmowych (między innymi „Anioła” Wojtka Smarzowskiego), planach teledysków oraz przy produkcji programów telewizyjnych.

są przed próchnicą dzięki zawartym w kawie związkom. Ponadto, picie kawy chroni przed depresją i poprawia nastrój. JASNA STRONA WARZYW W naszej kuchni nigdy nie powinno zabraknąć czosnku, cebuli i pora. Wszystkie białe warzywa zawierają dużą ilość siarki, która poprawia kondycję naszej skóry i włosów. Cebula wykazuje właściwości bakteriobójcze, poprawia przemianę materii, jest moczopędna. Czosnek zwalczy kaszel, złagodzi bóle miesiączkowe. Gdy zjesz go z partnerem wzmocni również apetyt na seks, jeśli sama – najprawdopodobniej partner nie będzie zachwycony. Aromat czosnku jest tak silny, że czuć go nawet w skórze. Por natomiast wzmacnia aromat potraw, pobudza siły witalne, zapobiega zaparciom i zwiększa laktację. CZARNY CHARAKTER CZEKOLADY W przypadku czekolad im ciemniejsza, tym lepsza. Do stworzenie białej wersji nie używa się miazgi kakaowej. By ją zastąpić, dodawany jest tłuszcz kakaowy. Zwiększa to zdecydowanie jej kaloryczność. W przeciwieństwie do deserowej, biała czekolada nie zawiera antyoksydantów, które chronią przed starzeniem i chorobami związanymi z wiekiem. JOLA SZKUDLAREK ...bo jakość ma znaczenie lounge 79


makijaż

Fot: Monika Młodawska modelka: Gosia Chara projektant: Angelika Jakubas makijaż: Ula Wilgierz

KOREKCYJNY

MAKIJAŻ UST W CODZIENNYM MAKIJAŻU NAJCHĘTNIEJ PODKREŚLAMY OCZY, UZNAJĄC JE ZA OCZYWISTY ATUT. USTA ZAZWYCZAJ POZOSTAJĄ W CIENIU I TRAKTUJEMY JE PO MACOSZEMU, UZNAJĄC ZA NIEKSZTAŁTNE, ZBYT BLADE I NIEWYRAZISTE. TYMCZASEM USTA – W TRWAJĄCYM SEZONIE ZIMOWYM – GRAJĄ W MAKIJAŻU GŁÓWNĄ ROLĘ, MAJĄ RZUCAĆ SIĘ W OCZY I STANOWIĆ MAKEUP SAM W SOBIE. MA BYĆ INTENSYWNIE, WYRAZIŚCIE I ODWAŻNIE, POŻĄDANE SĄ ZABAWA KOLOREM I AKCENTOWANIE KONTRASTÓW. TO ŚWIETNA, WYRÓŻNIAJĄCA PROPOZYCJA DLA KOBIET PEWNYCH SIEBIE, EKSTRAWAGANCKICH, LUBIĄCYCH EKSPERYMENTY W MAKIJAŻU. CO JEŚLI GENY POSKĄPIŁY NAM WYDATNEGO ŁUKU WARG? Z POMOCĄ PRZYCHODZI MAKIJAŻ KOREKCYJNY, DZIĘKI KTÓREMU PRZY ODROBINIE WPRAWY I Z POMOCĄ KILKU KOSMETYKÓW, KTÓRE NAJCZĘŚCIEJ MAMY W SWOICH ZBIORACH, MOŻEMY PRZYBLIŻYĆ NASZE USTA DO IDEAŁU.

USTA PEŁNE To Święty Graal wśród kształtów, który przez przewrotną, kobiecą naturę nie zawsze wykorzystywany jest jako atut. Jeśli mimo wszystko chcesz odwrócić uwagę od wydatnych ust pamiętaj: • wybieraj matowe pomadki i unikaj błyszczyków, które dodatkowo optycznie powiększają usta • przed aplikacją szminki wklep w usta odrobinę podkładu, dzięki czemu wydadzą się one mniejsze • wewnętrzny kontur ust obrysuj kredką w jasnym kolorze • pomadki zawsze aplikuj pędzelkiem kierując się od zewnętrznego kącika ku środkowi ust. To sprawi, że równomiernie rozprowadzisz kosmetyk, unikniesz poprawek i rozmazywania się szminki poza konturem.

USTA WĄSKIE Bardzo wąskie usta nie lubią ciemnych kolorów i tej zasady warto się trzymać. Ich największa bolączka polega na braku trójwymiarowości i wrażeniu płaskości, które można niwelować prostymi sposobami. Najważniejsze to zaprzyjaźnić się z konturówką! • Obrysuj usta wychodząc nieco poza ich naturalny kontur, następnie rozetrzyj delikatnie konturówkę ku środkowi i ponownie wyrysuj pożądany kształt. • Konturówka powinna być nieco jaśniejsza lub zbliżona do naturalnego koloru ust, nawet w przypadku gdy sięgasz po bardziej intensywne kolory. • Kropla błyszczyku dodana na środek warg doda im pożądanej wypukłości. • Prosty trik: by usta wydawały się większe, zaznacz rozświetlaczem łuk kupidyna.

OPADAJĄCE KĄCIKI To duży problem najczęściej determinowany wiekiem, genami i osłabieniem mięśni mimicznych. Często dotyka kobiet zestresowanych, których doświadczenia życiowe szybko znajdują odzwierciedlenie w kondycji twarzy. To wymagający kształt ust, który zasługuje na szczególną uwagę, bo opadające kąciki dodają lat i sprawiają, że twarz wygląda na smutną. Jak sobie radzić? • Nadaj im pożądany kształt! Potrzebować będziesz korektora, konturówki i pudru. • Za pomocą korektora ukryj opadający fragment ust, konturówką „podciągnij” kącik. • Pamiętaj o dobrym nawilżeniu okolicy ust. Sprężysta, nawodniona skóra wygląda lepiej, a problem opadających kącików nie pogłębia się.

ASYMETRIE Do symetrii dążymy podświadomie, a to, co symetryczne uznawane jest za piękne. Nie można jednak dać się zwariować – idealnie symetryczną twarz ma tylko 2% populacji. Zwykle to górna warga jest węższa od dolnej, ale łatwo możemy zniwelować różnicę. Wystarczy: • Konturówką optycznie powiększyć górną wargę i – jeśli asymetria jest duża – jednocześnie nieco zwęzić dolną. Nad węższą wargę aplikujemy kroplę jasnego podkładu, perłowego cienia lub rozświetlacza. • Makijaż wykańczamy kroplą błyszczyka, który odwróci uwagę od nierównych ust.

ULA WILGIERZ / www.ulawilgierz.pl Pracuję przy sesjach zdjęciowych, indywidualnie naucza makijażu, maluję na spotkania i specjalne okazje. Walczy z kompleksami i błędnym przekonaniem, że tylko kobiety z okładek potrafią być zniewalające. 80

lounge ...bo jakość ma znaczenie


...bo jakość ma znaczenie lounge 81


medycyna estetyczna

KOLOROWE CZASOPISMA REGULARNIE NASYCAJĄ NASZE OCZY ZDJĘCIAMI SZCZUPŁYCH KOBIET, O IDEALNYCH RYSACH TWARZY. KAŻDA JEST INNA, ALE KAŻDA TEŻ JEST PIĘKNA, BEZ SKAZY. INGERENCJA PHOTOSHOPA? BYĆ MOŻE. JEDNAK NIE ZA WSZYSTKIM STOI GRAFIK KOMPUTEROWY, A JUŻ NA PEWNO NIE ZA AKTORKĄ NASZEGO ULUBIONEGO SERIALU, KTÓRA Z ODCINKA NA ODCINEK WYGLĄDA CORAZ MŁODZIEJ.

OPERACJE PLA MODNY TEMAT TABU KAROLINA STĘCLIK, JOANNA JAWOR

M

edycyna estetyczna – jednych bulwersuje, dla innych jest czymś normalnym i powszechnym, jak wizyta u dentysty. Niezależnie od uczuć jakie wywołuje, faktem jest, że wtargnęła do naszego kraju na dobre i przestała być wyłącznie przywilejem gwiazd. Dlaczego jednak wśród nich jest to największy temat tabu? W dzisiejszym świecie atrakcyjny wygląd jest równie ważny, jak wartości intelektualne. Badania dowodzą, że ładnym osobom łatwiej o pracę czy miłość. Nie każdy jednak urodził się pod szczęśliwą gwiazdą, a kliniki, w których proponowane są zabiegi mające poprawić nasz wygląd, wyrastają jak grzyby po deszczu. I tym sposobem możemy stać się panami własnego wyglądu, fundując sobie całkiem nowy rozmiar biustu, kształt nosa, redukując ilość zmarszczek, zmniejszając brzuch, powiększając pośladki – w zależności od naszych marzeń. Dla jednych operacja plastyczna jest koniecznością, rozpoczęciem zupełnie nowego życia, dla innych to „widzimisie” czy wewnętrzna niezgoda na proces starzenia. Ten drugi obserwujemy najczęściej, zwłaszcza wśród znanych osób ze świata showbiznesu. Nieustannie udzielają wywiadów, grają w teatrze, filmie, serialu, śpiewają, gotują, pojawiają się w programach śniadaniowych, na okładkach gazet. Są obserwowani, a fotoreporterzy tylko czekają na ich pierwszą

82

lounge ...bo jakość ma znaczenie

zmarszczkę, 2 dodatkowe kilogramy, czy też siwy włos, by móc to sfotografować, a następnie uczynić „tematem dnia”. To właśnie spowodowało, że gwiazdy raczej niechętnie dyskutują o swoich nowych ustach i policzkach. Często się oburzają, a wręcz obrażają, słysząc sugestie na temat ich nowej operacji plastycznej. Oczywiście w przypadku Małgorzaty Kożuchowskiej, której wygląd od 10 lat się nie zmienia i jest naturalny, można pokusić się o stwierdzenie, że ma po prostu dobre geny. Jednak gdy widzimy panią celebrytkę, której usta z dnia na dzień zaczęły przypominać usta Andrzeja Gołoty po walce, nie można wytłumaczyć tego ani genami, ani hormonami, ani chyba nawet ukąszeniem przez osę. Trudno zrozumieć aktorki, które dzięki botoksowi zapominają czym jest uśmiech i przyjmują trudny do zdefiniowania, niezmienny grymas twarzy. Dzięki operacjom plastycznym ludzie zmieniają się nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Drobne ingerencje w ich wyglądzie sprawiają, że pozbywają się kompleksu, a co za tym idzie, stają się pewniejsi siebie, otwarci i szczęśliwsi. Istny balsam dla duszy i ciała – można powiedzieć same plusy. Pod warunkiem, że wszystko robione jest w granicach zdrowego rozsądku.


medycyna estetyczna

A JAKIE ZDANIE NA TEMAT INGERENCJI MEDYCYNY ESTETYCZNEJ MAJĄ GWIAZDY?

MAJA SABLEWSKA

DODA

„Jeżeli ja stosuję botoks i ktoś mnie o to pyta to ja po prostu mówię, że tak jest. Nie będę ukrywała, że prasuję sobie czoło żelazkiem, bo to bez sensu. Każdy niech będzie kowalem własnego losu i niech decyduje sam za siebie. Jeśli mnie ktoś pyta o coś, to nie ściemniam. Z wielkim szacunkiem podchodzę do kobiet, które przyznały się na przykład do poprawiania biustu. Nie widzę w tym nic złego, jeśli ktoś robi to dla siebie, a nie dla ludzi dookoła”.

„Gdybym na przykład miała wypadek i musiała coś poprawić, to zrobiłabym to w sekundę. Jeśli ktoś ma jakieś niedoskonałości, które mu przeszkadzają, w ogóle nie powinien się zastanawiać. Po co zamartwiać się jakimiś głupimi kompleksami”.

ASTYCZNE

AGNIESZKA SZULIM

„Myślałam, że jak się przyznam, że powiększyłam sobie biust to się wszyscy odczepią, bo przestanie to być tajemnicą i przestanie być atrakcyjne. Ale było wręcz przeciwnie. To jest trochę przerażające, bo gdzieś tam człowiek pracuje ciężko i jest kompletna cisza - trzeba zrobić sobie cycki, żeby się zaczęli tobą interesować”

NATALIA SIWIEC „Robiłam piersi i poprawiałam usta. Jeśli miałam ochotę sobie to zrobić, to to zrobiłam. Namawiam do tego wszystkie kobiety”.

GALA PROMMAC 1 1 marca 2014 Wrocław – Hala Orbita godz.18.00

Początek marca to gwarancja niesamowitych sportowych emocji. PROMMAC organizuje pierwszą galę MMA, która będzie prekursorską na polskim rynku. Dzięki zastosowaniu ogólnoświatowych zasad UFC, widzowie będą mogli uczestniczyć w profesjonalnym widowisku. Najważniejszym wydarzeniem gali będą trzy walki wieczoru z udziałem absolutnych gwiazd MMA. Jedną z nich będzie walka Tomasza Drwala – pierwszego, polskiego zawodnika walczącego w UFC. Ten czołowy krakowski zawodnik zmierzy się z Seanem Stricklandem – najbardziej utytułowanym amerykańskim zawodnikiem młodego pokolenia. W oktagonie znajdą się również Michał Kita, jeden z najlepszych zawodników wagi ciężkiej oraz Mariusz Cieśliński, mistrz świata w boksie tajskim debiutujący w formule MMA. Cała gala będzie składała się z dziewięciu walk. Rozpocznie się dwoma przedwalkami z udziałem młodych zawodników, którzy dopiero rozpoczynają swoją karierę. Główna karta walk to cztery starcia w których zobaczymy najbardziej perspektywicznych zawodników młodego pokolenia w Polsce. Mowa o Bartoszu Fabińskim, Szymonie Bajorze, Tomaszu Kondraciuku, Łukaszu Klingerze i Damianie Milewskim, czyli zawodnikach, których potencjał pozwala wymieniać ich w kontekście walk w największej organizacji na świecie, czyli UFC. Więcej informacji o organizacji można znaleźć na stronie www.prommac.pl

O PROMMAC Firma PROMMAC Sp. z o.o. (Professional MMA Challenge) powstała w Krakowie w grudniu 2013 roku. Założycielami są Dalius Kubylis oraz Marek Batko – pasjonaci sportów walki. Jej celem jest promocja, rozwijanie i upowszechnianie MMA jako sportu, w którym liczy się profesjonalizm, zachowania fair play i bezpieczeństwo zawodników. Do czołowych zawodników występujących w barwach PROMMAC należą: Tomasz Drwal, Michał Kita oraz Mariusz Cieśliński. Pozostali to głównie młodzi, ale już znani i utytułowani zawodnicy o ogromnych sportowych ambicjach. ...bo jakość ma znaczenie lounge 83


na koniec

CIEMNO WSZĘDZIE, BIAŁO WSZĘDZIE,

CO TO BĘDZIE? OD WIELU TYGODNI PREZENTERZY POGODY OBOJGA PŁCI WOŁALI O PRAWDZIWĄ ZIMĘ I WRESZCIE ICH APELE ZOSTAŁY WYSŁUCHANE. BIAŁO NA CHODNIKACH, TRAWNIKACH I SKWERACH. CO NIE POWINNO DZIWIĆ, BO W KOŃCU TAKI MAMY KLIMAT. DZIWI NATOMIAST TO, ŻE MEDIA NIE INFORMUJĄ O WZROŚCIE LICZBY ZŁAMAŃ KOŃCZYN.

N

iewiele też słychać o zaskoczonych drogowcach, pewnie dlatego, że drogi jednak czarne. A przecież drogowcy zaskakiwani są co roku. Zaskoczeni przez zimę drogowcy to już od dawna żadne zaskoczenie nie jest, tak naprawdę z zaskoczeniem mamy do czynienia teraz, właśnie to, że zima drogowców nie zaskoczyła zaskoczeniem jest par excellence – jak, dajmy na to, złoto Fortuny w Sapporo, w klimatach zimowych pozostając. Ale żeby nie było tak pięknie, dla odmiany zaskoczyła najzimniejsza pora roku kolejarzy, a co jeszcze ciekawsze, zaskoczyła temperaturą niewiele poniżej zera. Przypominam z kronikarskiego obowiązku: z powodu tej jakże lajtowej jak na zimę temperatury zamarzła sieć trakcyjna, znaczy jej część, i lokomotywy nie mogły jeździć. Gdyby u nas panowały arktyczne mrozy, gdyby w naszym kraju było zimno jak niedawno w Stanach, jeśliby i u nas woda w toalecie zamarzała, pociągi jeździłyby w miarę swobodnie i w miarę normalnie, jak na polską kolej oczywiście, w każdym razie nie stałyby po dziesięć godzin w szczerym polu. Podobno. Tak przynajmniej twierdzą znawcy tematu, a ja im wierzę, dlaczego miałbym nie wierzyć, na fizyce się za bardzo nie znam, a jeszcze mniej na meteorologii.

WYDANIE MARCOWE: Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia w tym temacie, dysponujesz ciekawym materiałem lub chcesz zaprezentować swoją firmę odezwij się do nas! Na materiały czekamy do 20 lutego.

84

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Ale mniejsza o tę ostatnią PKPGate, w tym temacie powiedziane zostało już wystarczająco, moim skromnym zdaniem o wiele za dużo, powstało też ileś tam memów, w ogromnej większości kompletnie nie zabawnych, jeśli mam być szczery. Pewnie widzieliście, portale dawały te obrazki na główną, rozpisywał się więc w tym temacie nie będę. Z PRZYTOCZONYMI NA WSTĘPIE APELAMI POGODYNEK I POGODYNKÓW (?) NIGDY SIĘ NIE SOLIDARYZOWAŁEM. MIESZKAM W MIEŚCIE, A ZIMA W MIEŚCIE TO NIC DOBREGO. BIAŁY KRAJOBRAZ SZYBKO SIĘ KOŃCZY, POTEM WSZĘDZIE PANUJE JEDNA WIELKA BREJA, SZARA JAK, PONOĆ, POLSKA RZECZYWISTOŚĆ (OSOBIŚCIE MAM ZDANIE ODMIENNE:

kończyny, chirurdzy w związku z tym pracują ponad siły, co chwilę jakaś awaria, więc pełne ręce roboty mają strażacy, o drogowcach już wspominałem, więcej wyliczać mi się nie chce, przepraszam tych, których pominąłem. Zresztą zima w ogólności - nieważne czy ze śniegiem czy bez - wiąże się z wieloma niemiłymi okolicznościami, głównie z tak oczywistego powodu jak zimno. Może obracam się w dziwnym środowisku, ale nie znam żadnych gorących zimy zwolenników, znam kilku zwolenników umiarkowanych, wszyscy to zapaleni narciarze. Bo też zima w górach to zupełnie inna para kaloszy czy też butów narciarskich. Pięknie, poszusować można, a i góralom dać zarobić. Wieczorem dobrego grzańca się napić. Czy czego tam.

ZONE, OGÓLNIE KANAŁ.

Ja jednak na nartach nie jeżdżę - od sportów zimowych zdecydowanie wolę te letnie. Zima to dla mnie czas hibernacji. Czerni i szarości, a nie bieli. Wychodzisz do pracy – ciemno, wracasz z pracy – ciemno. Brniesz przez ulice zziębnięty, w śniegu albo w ciapie. Co w tym pięknego?

A kiedy supremacja bieli nad wszystkim - jeszcze gorzej. Spóźniają się tramwaje i autobusy, spóźniają się, gdziekolwiek podążają, kierowcy samochodów, piesi łamią sobie nogi i inne

WOJCIECH KLĘCZAR Skargi, wnioski, opinie: wojciech.kleczar@gmail.com

UWAŻAM, ŻE NASZA RZECZYWISTOŚĆ JEST DOŚĆ KOLOROWA) I ROZMEMŁANA JAK MYŚLI NA KACU. W DODATKU PRZEZ TĘ CHLAPĘ BUTY WIECZNIE PRZEMOCZONE, SPODNIE ZABRUD-

... i wiele więcej.

City Lights


k a y m ż s ó z r s e d j o u z p c o h p c Z nami acy jny wak

i… i inn amy! , n u z un f Zapras S , s co , Gre : s z r y u s To za jesz wc nbow i a R , U nas zarezerwu r zy taka, We Necerman, I

Grupa Atlas Tours GG Travel ul. Starowiślna 29/u5, 31-038 Kraków tel. (12) 430 61 74, 501 331 812 e: mail: ggtravel@atlas-tours.pl www.ggtravel.namorzu.pl


www.poziom511.com www.facebook.com/poziom511 +48 32 746 28 00 | +48 600 462 800

lounge | No. 58 | luty'14  

The BLACK&WHITE Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless.