Page 1

lounge magazyn

23 bezcenny

moda

kultura

muzyka

wydarzenia

film

uroda

kariera

podr贸偶e

krak贸w

www.loungemagazyn.pl

lip-sie 2010 ISSN 1899-1262

Secret Gardens p.40


STylizacje 2010

UL. RACナ、WICKA 26 TEL. 12 357 73 57

photo by www.f4studio.com

color by


color by

ul. zwierzyniecka 17 tel/fax 012 421 20 51 www.optyk-kowalczyk.pl

photo by www.f4studio.com

Tadeusz kowalczyk

color by

STylizacje 2010

UL. RACナ、WICKA 26 TEL. 12 357 73 57 nowy salon

...because quality matters lounge magazyn

1


2

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

3


redakcja

Foto: Robert Bednarczyk / lounge Modelka: Marysia Czarnik / MOYE Models Makijaż: Beata Gładysz / MOYE Kostium kąpielowy JASMINUM; okulary RAYBAN Optyk Kowalczyk; bransolety H&M

23

...bo jakość ma znaczenie

lipiec - sierpień 2010

redaktor naczelny

Marcin Lewicki marcin@loungemagazyn.pl edytor / grafika / skład

Filip Łyszczek filip@loungemagazyn.pl fotografia / grafika

Robert Bednarczyk robert.b@loungemagazyn.pl Specjalistka od zadań specjalnych

Ania Strugalska ania@loungemagazyn.pl Dział Coolturka

Mateusz Dykier mateusz@loungemagazyn.pl Dział Moda

Monika Gąsiorek info@loungemagazyn.pl asystent - fotografia / grafika

Michalina Cebo info@loungemagazyn.pl dział błędów i literówek

K

iedy zamykaliśmy ten numer, już było wiadomo, że „Misio” będzie naszym prezydentem. Słońce wzeszło jak zwykle, golębie obsiadły Rynek i, również jak zwykle z rana, zaszwankował nam internet. Gdyby wygrał ten drugo, pewnie inaczej też by nie było. Zwłaszcza z tym internetem. Zresztą dobrze, że już po wszystkim, bo tak męczących ostatnich miesięcy nie miał chyba żaden znany mi naród Europy tragedie, powodzie, wybory. Teraz z czystym sumieniem możemy udać się na długo oczekiwany i jak najbardziej zasłużony urlop. Zapomnijmy o podziałach na Polskę A i B. I przypomnijmy sobie jak kursują pociągi relacji Kraków - Warszawa Trójmiasto. Mnogość atrakcji jakie tego roku oferuje nasz kraj aż trudno zliczyć. Jedzcie tam odpocząć i pamiętajcie, aby wojenny topór zakopać w ogródku. Przecież Polska jest najważniejsza, a zgoda buduje. I co? Kto temu zaprzeczy? p.s pakując się, nie zapomnijcie zabrać ze sobą wakacyjnego wydania Lounge Magazynu. Kolejne dopiero we wrześniu. Udanych wakacji! M.L. 4

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Szymek - Chochlik Redakcyjny info@loungemagazyn.pl

Współpraca:

Joanna Zajączkowska, Andrzej Ciochoń, Ola Ciejka, Karolina Telega, Sonia Kamińska, Adrian Suszczyński, Asia Oparcik, Aga Mendel, Natalia Zbierska, Karolina Mania, Armin Stachiewicz, Kamil Stanuch, Anna Mazurczyk, Marin Pabich, Joanna Ostrowska Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Starowiślna 37 / 5b, 31-038 Kraków info@loungemagazyn.pl tel. (012) 633 77 33 Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem. Jeśli nadal wytrzeszczasz oczy na ten malutki tekst to znaczy ze potrzebujesz odrobiny relaksu i musisz szybko przejść do działu kafeteria lub po prostu weź zimny prysznic.


PLATFORMA MULTIMEDIALNA

Kanał LoungeTV powstał jako część Platformy Multimedialnej Kiwi - nowoczesnego projektu telewizji internetowej, tworzonej z pasją przez młodych, kreatywnych i ambitnych ludzi. To innowacyjna platforma multimedialna oferująca kanały LoungeTV i Megafon. W jednym miejscu znajdziesz krakowską rozrywkę, kulturę i informację, podane w formie materiałów video, relacji, wywiadów. Kiwi to nowoczesny, lokalny, multimedialny serwis, gdzie użytkownicy sami współtworzą materiały, komentują je tworząc wyjątkową społeczność. www.platformakiwi.pl

...because quality matters lounge magazyn

5


filtr miejski

newsy | wydarzenia_

fot. zis.krakow.pl

Ruszył Tramwaj Wodny Pierwsze w tym sezonie rejsy Krakowskiego Tramwaju Wodnego wyruszyły z początkiem lipca, na trasie Most Kotlarski (po stronie Galerii Kazimierz) - Flisacka (Salwator, u ujścia Rudawy do Wisły) i z powrotem. - Tramwaj będzie się zatrzymywał przy Moście Kotlarskim (na prawym brzegu Wisły od ulicy Zabłocie), przy ul. Paulińskiej (okolice Skałki), Moście Dębnickim (w pobliżu przystani kajakowej Klubu Sportowego Nadwiślan) – powiedział Jerzy Sasorski, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Sportowej. Pierwsza linia Krakowskiego Tramwaju Wodnego ma pływać codziennie w godz. 10.00 -20.20 z częstotliwością ok. 25 minut. - Niebawem uruchomiona zostanie również druga linia na trasie: Flisacka - Tyniec (klasztor Benedyktynów) - Flisacka – zapowiada rzecznik prasowy ZIS. Rozkład rejsów oraz cennik biletów będzie dostępny na stronie www.zis.krakow.pl. /źródło: www.kraków.pl/

fot. Joanna Zajączkowska / lounge

S.O.S. dla Afryki - Pigmejska wioska w sercu Krakowa Koncerty, tańce afrykańskie, licytacje masek i obrazów z tego kontynentu, miód i maniok - 27 czerwca na Rynku Głównym w Krakowie stanęła pigmejska wioska. Celem akcji S.O.S. dla Afryki prowadzonej przez ojców kapucynów była zbiórka pieniędzy na budowę szkół w Czadzie. Pigmejska wioska złożona była z pięciu chat, z czego dwie zbudowano na oczach uczestników imprezy dokładnie w taki sam sposób, jak to się robi się w Afryce. Chętni mogli wziąć udział w warsztatach tańca afrykańskiego, skosztować tradycyjnych potraw z tego kontynentu - miodu i manioku. Co odważniejsi przymierzali pigmejskie spódniczki. Klimat Czarnego Lądu dopełniła relacja z wyprawy sztafetowej Afryka Nowaka, podążającej śladami Kazimierza Nowaka - pierwszego człowieka na świecie, który samotnie objechał rowerem ten drugi pod względem wielkości kontynent na Ziemi. Wieczorem na scenie zagrały Maleo Reggae Rockers i Trzecia Godzina Dnia - kapele należące do czołówki polskich zespołów religijnych. /jz/

był tematem poprzednich zajęć. Na miejscu zbrodni pojawia się komisarz Smolar oraz prokurator Agata Szacka. Okazuje się, że oboje mają jakąś wspólną przeszłość.

fot: PAP/Stanisław Rozpędzik

Bromski kręci w Krakowie 30 czerwca, Jacek Bromski rozpoczął w Krakowie zdjęcia do najnowszego filmu Uwikłanie. Film powstanie na podstawie książki Zygmunta Miłoszewskiego pod tym samym tytułem. Akcja w oryginale rozgrywa się w czerwcu 2005 roku w Warszawie, jednak twórcy filmu, mając na uwadze wysoką atrakcyjność wizualno – promocyjną miasta zdecydowali się przenieść akcję do Krakowa. Uwikłanie, to inteligentny kryminał, z zaskakującym zakończeniem. W pałacu w Przegorzałach, po terapii grupowej prowadzonej metodą Hellingera, jedna z jej uczestniczek znajduje martwego Henryka Telaka, który

6

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

W rolach głównych zobaczymy gwiazdy polskiego kina m.in.: Maję Ostaszewską, M.arka Bukowskiego, Andrzeja Seweryna, Krzysztofa Globisza, Danutę Stenkę i Piotra Adamczyka. W realizację produkcji w Krakowie zaangażowana jest Krakowska Komisja Filmowa, działająca w strukturze Krakowskiego Biura Festiwalowego. Zdjęcia zakończą się na początku sierpnia, a premiera planowana jest na początku 2011 roku. Mamy nadzieję, że film okaże się hitem na miarę Vinci. /www.film-commission.pl/

Jacek Bromski - ceniony scenarzysta i producent, od 1992 roku jest członkiem Komitetu Kinematografii. Kieruje także studiem filmowym „Zebra”, a od 1988 roku jest prezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Jako producent ma na swoim koncie m. in. takie filmy, jak: Kiler, Kiler-ów 2-óch, Kroll, Psy, Dług czy Dzień Świra.

Wakacje z jogą Nie masz pomysłu na niedzielne przedpołudnie w mieście? Postaw na aktywny wypoczynek - weź udział w darmowych cotygodniowych warsztatach jogi w krakowskim parku im. Bednarskiego w Podgórzu. Sesje hatha jogi odbywają się w każdą niedzielę lipca i sierpnia w godz. 10.15 - 12. Pod okiem nauczyciela uczestnicy Jogi w Parku wykonują ćwiczenia na własnych matach. Na zajęcia może przyjść każdy - zarówno początkujący jak i osoby, które zdążyły już poznać podstawy jogi. Po gimnastyce zainteresowani mogą posłuchać wykładów na temat zdrowego stylu życia (w godz. 12-13). Joga to nie tylko system ćwiczeń, które pomagają zachować zdrowie, dobrą kondycję i wewnętrzny spokój. Ale także cała filozofia skierowana na utrzymanie równowagi ciała i ducha, która jest warunkiem zdrowia. Ogólnopolska akcja Joga w Parku obejmuje 10 miast i odbywa się w tym roku po raz czwarty. Organizatorem jest Fundacja Biosferis. Więcej na stronie: www.jogawparku.pl /jz/


LOZA

. Nowe oblicze LOZY. Nowy design Koktajli. Rynek Główny 41, Open from 9.00 a.m - 2.00 am

..

Loża Moet Adventure Zapraszamy na wyśmienite koktajle oraz promocje .. szampanów moet & chandon

. LOZA Klub Aktora Restauracja

Kraków, Rynek Główny 41 tel. 012 429 29 62 www.loza.pl Open from 9.00 a.m - 2.00 am ...because quality matters lounge magazyn

7


zdjęcia: Filip Łyszczek / lounge

filtr miejski

imprezy i otwarcia_

Otwarcie Hard Rock Cafe Hard Rock Cafe to nie tylko restauracja, to także muzeum rock’n’rolla, gdyż wnętrzna lokalu są wypełnione pamiątkami, należącymi niegdyś do gwiazd muzyki. Oryginalne pamiątki ikon Rocka z całego świata - m.in. Lennona, Kiss, Prince’a czy The Who. Kluczowe elementy z 72 000 kolekcji pamiątek, którymi Hard Rock Cafe Kraków może

się pochwalić to: haftowane poncho Hendrixa, srebrna harmonijka z autografem Boba Dylana, czy para czarnych rękawiczek z pomponami Madonny oraz innymi eksponatami takich sław jak: Brian May (Queen), Andy Summers (the Police) Bruce Dickinson (Iron Maiden), Robert Plant (Led Zeppelin) czy Metallica.

zdjęcia: Aksaniusz Aksy Petynka

Z początkiem czerwca w kamienicy na rogu Rynku Głównego i placu Mariackiego, została otwarta restauracja Hard Rock Cafe. Na powierzchni 500m2, ulokowane zostały trzy poziomy - dwa bary i Rock Shop oferujący kultowe już pamiątki.

Chatelet i Przyjaciele Powodzianom krakowska grupa kabaretowa Formacja Chatelet. Do Drukarni przybyło ok. 300 osób, gośćmi wieczoru Formacji byli min: Bartek Kasprzykowski, Zgas, Basia Stępniak – Wilk czy Grupa Rafała Kmity. Głównym celem imprezy była zbiórka pieniędzy dla Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Osób Niedowidzących i Słabowidzących

w Krakowie, który został zniszczony podczas tegorocznej powodzi. Koncertowi towarzyszyła także kampania informacyjna, skierowana do Firm z całej Polski, której celem było zachęcenie przedsiębiorców do wsparcia finansowego remontu krakowskiej placówki.

proponowane na lato i jesień, prezentowane przez wizażystkę Iwonę Vince. Jak walczyć ze stresem - dowiedzieliśmy się dzięki ciekawemu wykładowi fizjoterapeutki Agaty Mazurek. Punktem kulminacyjnym uroczystości był z pewnością pokaz najnowszej kolekcji

Caterina Collection jesień / zima 2010 / 2011. Cały wieczór minął nam miło, przy dźwiękach relaksującej muzyki i akompaniamencie wyśmienitych win z kolekcji Pieroth.

zdjęcia: Michalina Cebo / lounge

17 czerwca w Jazz Club Drukarnia w Krakowie odbył się jedyny w swoim rodzaju koncert charytatywny - Chatelet i Przyjaciele Powodzianom. To przedsięwzięcie zainspirowało wielu znanych artystów do działania w szczytnym celu i wywołało ogromną falę pozytywnych emocji. Inicjatorem całego przedsięwzięcia była

Kler dla Pań 21 czerwca w salonie Meble KLER odbyło się kameralne spotkanie, zorganizowane tylko dla pań. Podczas wykładów dotyczących nowości dermatologii kosmetycznej, dowiedzieliśmy się jak chronić skórę podczas lata. Poznaliśmy najnowsze trendy w makijażu

8

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Oferta Citigold stworzona jest z myślą o Klientach, którzy od Banku oczekują obsługi na najwyższym poziomie. Wyróżniają nas: - doświadczeni doradcy i indywidualne podejście do potrzeb Klienta, - bogata oferta produktów inwestycyjnych oraz ubezpieczeniowych, w tym: - dostęp do ponad 120 funduszy krajowych i zagranicznych - dostęp do szerokiej gamy produktów ubezpieczeniowych z elementami inwestycyjnymi - co miesiąc nowa oferta produktów strukturyzowanych - przywileje i bezpłatne usługi w ramach konta.

Zapraszamy do oddziału Citi Handlowy Kraków, ul. Kołowa 8 budynek EDISON (wejście od ul. Armii Krajowej) tel: (012) 428 94 14

...because quality matters lounge magazyn

9


mniej lub bardziej poważnie_

kafeteria

Widzę ciemność, czyli osobliwy S.O.S.

Miłość nie zna granic?

Oddam rękę... Terminatora Jeżeli jesteś w posiadaniu 15 tys. dolarów śmiało proś Terminatora o rękę! 17 lipca odbędzie się aukcja, na którą trafi ręka pierwszego Terminatora - jedyny ocalały fragment robota, którego zobaczyć można było w pierwszej części filmu z 1984 r. Do tej pory słynny kawałek metalu, który w drugiej części serii posłużył naukowcom do stworzenia Skynetu, był w posiadaniu asystenta reżysera Sahy Austina. Teraz może zarobić sporą sumkę za rękę, która o mało, co nie doprowadziła do upadku cywilizacji ludzkiej. Ciekawe w czyje ręce trafi teraz? Strach pomyśleć!

Wszyscy kochamy nasze zwierzęta. Ale kiedy robisz dla swojej kotki miniaturowy welon na maszynie do szycia i mianujesz psa swoim drużbą - prawdopodobnie coś jest z tobą nie tak. Niemiecki listonosz - Uwe Mitzscherlich, był tak przygnębiony chorobą swojej kotki, że postanowił ją poślubić! Weterynarz Cecylii stwierdził, że z powodu nadwagi i cukrzycy, na którą cierpi kotka, zostało jej już niewiele czasu. Słysząc to, zdesperowany Uwe postanowił ostatecznie okazać swojej oblubienicy jakim uczuciem ją darzy. Specjalnie na ceremonię uszył jej białą suknię i welon, a sam przywdział klasyczny frak i cylinder. - Cecylia jest takim ufnym stworzeniem - powiedział listonosz. - Przytulamy się cały czas, śpimy razem w łóżku, Nasze serca biją jak jedno! Jako że poślubienie zwierzaka jest w Niemczech zabronione (to raczej zrozumiałe…), namiętny listonosz musiał wynająć aktorkę do odprawienia zaślubin, z której film jest dostępny na You Tube. No cóż, normalne to nie jest, ale mamy jednak nadzieję, że nie usłyszymy nigdy o nagraniu z nocy poślubnej...

Faceci a porno Naukowcy z Uniwersytetu w Montrealu, prowadząc badania na temat wpływu oglądania filmów pornograficznych na psychikę męską, postanowili przeprowadzić ankietę porównawczą wśród mężczyzn oglądających filmy „przyrodnicze” oraz wśród tych, którzy nigdy nie oglądali porno. - Zaczęliśmy szukać dwudziestokilkuletnich mężczyzn, którzy nigdy nie interesowali się pornografią - powiedział profesor Simon Louis Lajeunesse. - Niestety po paru miesiącach musieliśmy zawiesić badania. Nie znaleźliśmy nikogo.

10

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Pewien Kanadyjczyk, który zagubił się w odludnej części prowincji Saskatchewan spróbował nietypowego sposobu, by wezwać pomoc. Ściął cztery słupy elektryczne, co spowodowało pozbawienie światła kilkuset mieszkańców okolicy. Pomoc przyszła od razu. Helikopter wysłany przez elektrownię w celu ustalenia przyczyny zerwania linii energetycznej szybko zauważył błąkającego się mężczyznę. A swoją drogą, to czy nie mógł tak... po słupach do celu?

Jak czytać oferty pracy Zdarza się czasem, że przeglądając oferty pracy, zastanawiamy się, czy rzeczywiście jest tak pięknie jak nam piszą w ogłoszeniu. Zatem poniżej kilka wskazówek, jak odczytywać oferty pracy. - Dołącz do naszej szybko rozwijającej się firmy (czyt.: Na pewno nie będziemy mieli czasu Cię przeszkolić) - Luźna atmosfera w pracy (Z tej pensji, którą dostaniesz, nie będzie Cię stać na garnitur. Poza tym paru gości u nas ma tatuaże na całym ciele i nosi kolczyki w nosie.) - Wymagana terminowość i punktualność (W momencie, gdy zaczniesz pracę, będziesz miał od razu 6 miesięcy zaległości) - Elastyczny czas pracy (Musisz być elastyczny, żeby pracować po nocach) - Szeroki zakres odpowiedzialności (Każdy w biurze będzie mógł Ci rozkazywać)

Ukradł karetkę… z pacjentem

Facebook prawdę ci powie

Pewien Amerykanin został aresztowany po tym, jak ukradł karetkę, wraz z pacjentem i lekarzami w środku. Według Policji, Nicholas Pontillo z Illinois, będąc w stanie wskazującym, zapragnął przejechać się ambulansem. Wślizgnął się więc na siedzenie kierowcy i ruszył z miejsca nie wiedząc, że w tylnej części samochodu lekarze udzielali pomocy rannemu nastolatkowi. Pijanemu dwudziestoczterolatkowi na szczęście nie udała się dłuższa przejażdżka, ponieważ lekarze uruchomili wcześniej hamulec bezpieczeństwa. Pontillo został oskażony o kradzież i być może stanie przed sądem także za jazdę po pijaku.

Jeśli masz zamiar prowadzić przestępczy tryb życia, raczej nie chcesz dodawać byłych pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości do grona swoich znajomych. Innego zdania był jegomość o nazwisku Maxi Sopo, który został aresztowany za defraudacje pieniędzy należących do banku. Sopo na bieżąco informował znajomych na portalu o swoim beztroskim życiu w Meksyku, po tym jak podsowiecił ponad 200 tysięcy dolarów. Niestety, równie beztrosko dodawał nowych przyjaciół na portalu, co zakończyło się dla niego niezbyt przyjemnie.


mniej lub bardziej poważnie_

kafeteria

Ojciec Małego Głoda odnaleziony! Wszyscy doskonale znacie sympatyczna postać Małego Głoda - występy w telewizyjnych reklamówkach przyniosły mu ogromną sławę i pieniądze. A jego strona na Facebooku liczy sobie aż 144, 777 tys. fanów. Sukces ma jednak swoją cenę. Długa rozłąka z ojcem i nie najlepsze stosunki z matką, do dziś odkupuje uzależnieniem od tanich seriali i problemami z poprawnym wysławianiem. O relacje rodzinne i życie prywatne Małego Głoda zapytaliśmy Dużego Głoda, ojca, który po latach tułaczki po świecie i poszukiwaniach drugiego ja powrócił, aby wraz z synem móc prowadzić rodzinny interes jakim jest produkcja jogurtów. Specjalnie dla czytelników Lounge Magazyn, mini ekskluzywny wywiad z Dużym Głodem. Odnalazłeś się po latach, w miedzyczasie Twój syn Mały Głód zrobił olbrzymią karierę. Jak to jest być ojcem tak sławnej postaci? - Cóż, ciężko jest nosić na barkach tak dużą sławę, tak małego Głoda. Najgorsi są Paparazzi. Są wszędzie. Czaja się nawet nawet na stoiskach z truskawkami. Które ja i mój syn uwielbiamy. Jakie są obecnie Wasze relacje - słyszałemn że nie najlepsze? - Relacje są ok. To plotki, które są puszczane przez zazdrosnych ludzi, których boli to, że mojemy dziecku się udało. Nie dość że sławny, to jeszcze najedzony. Portale takie jak „Reksio” czy „Plaga”, próbują manipulować naszymi uczuciami. To bzdury; przyjaźnimy się i kochamy. Mam wrażenie, że słowo Mamo krzyczane przez młodego chłopca na jednym z filmików ma olbrzymi wpływ na Małego Głoda. Twój syn skacze w desperacji na lodówkę i z całym impetem uderza w nią głową. Czyżby skrywana tęsknota za matką? Co się z nią teraz dzieje? - Głód miał ciężkie dzieciństwo. Lodówka albo była pusta, albo zapełniona browarami. A jak już pojawiły się pierwsze jogurty, to wyżerała mu je jego matka, stąd taka reakcja. Potem było już tylko gorzej. Mama Głoda zmieniła imię na Isaura i zamieszkała w Brazylii. Z tego co wiem, ma bar na plaży z Caphirinią i małym „co nieco” spod baru. To zbyt traumatyczne przeżycie, nie chce do tego wracać. Zmieńmy temat. Czy zobaczymy Was kiedyś razem w jednej z produkcji? Może jakiś długometrażowy film drogi? - Pracujemy nad tym intensywnie. Jedyne co mogę powiedzieć to, że film będzie mieszanką tragikomedii z wątkami telenoweli (Mały uwielbia wszelkie telenowele, jest nawet zakochany w Hance z M jak Miłość!) Akcja filmu rozgrywać będzie się w Afryce. Mały Głód próbuje wykarmić cały kontynent Głodujących. A że sam nie da rady i na przeszkodzie staną potężne siły Mordoru, będzie potrzebował mojej pomocy... Nie mogę nic więcej zdradzić! Z ojcem spotkał się Marcin Lewicki.

Twój

księgowy

jest

już

na wakacjach? My możemy go zastąpić

ul. Mogilska 65 31-545 Kraków www.ksiegowosc-polska.pl biuro@kp.biz.pl tel. 012 686 37 70 ...because quality matters lounge magazyn

11


mniej lub bardziej poważnie_

kafeteria

Z pamiętnika krakowskiego artysty cz. 11 - czerwiec 2010

M

acie czasami uczucia Deża wju? Deża wju, to wcale nie nazwa bałkańskiego kebaba, ani innego dziwnego jedzenia. Chociaż mogłoby tak być. Jest jednak inaczej. Deża wju to nazwa zjawiska, pewnego rodzaju uczucia, które macie jak zobaczycie coś, co wydawało wam się, że już widzieliście. Nie rozumiecie? Nie dziwie Wam się, sam bym na waszym miejscu nie rozumiał. Wytłumaczę to prościej. Wracacie do domu i żona na Was krzyczy, a Wam się wydaje, że już na Was krzyczała. Rozumiecie? No właśnie nie, to nie jest deża wju – to rzeczywistość! Deża wju jest wtedy, jak idziecie do sklepu kupić nową gazetę, zaczynacie ją czytać i nagle wydaje wam się, że widzieliście już ten numer, czytaliście go, a to przecież niemożliwe, bo gazeta dopiero wyszła i jest dzisiejsza. Właśnie to nazywamy deża wju. Ja mam to uczucie teraz, właśnie teraz, kiedy siedzę i piszę te słowa. Dlaczego? Bo przede mną leży numer Lounge Magazyn sprzed roku. I wiecie co w nim jest? Pamiętnik krakowskiego artysty z Czerwca. Dlatego ten musiałem podpisać 2010. Bo mój kącik, który redaktorzy bardzo chcieliby nazwać felietonowym, a on raczej jest lifestylowym, skończył rok! Rok! Przez cały rok dla Was pisałem, a Wy to czytaliście, chociaż tak naprawdę nie było w nim co czytać. Mogę wam obiecać, że nic się nie zmieni. Dalej nie będzie co czytać. A nawet w pewien sposób ewoluuje. Teraz to już nie będzie co czytać do kwadratu. To tak jak mówił towarzysz Gierek: Nie mieliśmy nic! Teraz mamy dwa razy więcej! Parowozując (to takie coś kiedy przytaczasz czyjeś słowa, tyle, że zmienione): Nie było do czytania nic! Teraz jest dwa razy więcej! Pierwszy odcinek Z pamiętnika krakowskiego artysty rozpocząłem od zdania, które na zawsze pozostanie w pamięci mojej i Waszej – Jestem artystą. Tak, to prawda. Jestem artystą, swego czasu, całkiem niedawno nim byłem, bo przecież na chwilę przestałem. Dzisiaj z całą stanowczością mogę powiedzieć, że nadal nim jestem. Ale przecież oprócz tego jestem też znanym i szanowanym dziennikarzem (chociaż podobno chłopak, który mnie odkrył i zaproponował pisanie, dostał awans… dobrze, że go nie widuję w redakcji, bo bym go dorwał… i… cenzura.), felietonistą, czasami wieszczem narodowowowym, a do tego również blogerem (www.krakowski-artysta.pl

12

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

, zapraszam!!). To wszystko sprawia, że czuję się człowiekiem spełnionym. No, może nie do końca, bo do tego wszystkiego brakuje mi tytułu redaktora naczelnego, ale usilnie nad tym pracuję. Ostatnio nawet zrobiłem kawę naczelnemu, żeby pomyślał, że jestem pracowity i zasługuję na awans. Dziwnie się krzywił kiedy ją pił, ale nic nie poradzę, że nie było cukru i wsypałem zamiast tego sól. I to białe, i to. Nie powinien narzekać. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma. Tego nauczył mnie Kazik, mój wieloletni mentor. Nie ten nędzny informatyk, który próbuje administrować mojego bloga. Czerwiec miał minąć pod znakiem grania na Rynku, a minął pod znakiem picia w Prowincji. Raz jak przechodziłem, akurat żeby się rozłożyć ze sprzętem, widziałem jak jakiś młokos rozmawiał z rycerzem. Był z radia, trzymał mikrofon i zadawał pytania. A tamten mu nawet coś odpowiadał. Ciekawe co, przecież nie zna się na sztuce. Jakiś nowy, bo go zbytnio nie znałem. Do tego zwinął mój pomysł z rycerzem. To muszę go zmartwić – koleś, rycerze wyszli z mody! To zeszłosezonowa rola! Niektórym nigdy nie przemówisz do rozsądku. Czemu byłem w Prowincji, a nie na Rynku? Bo oblewałem moją rocznicę. Powiem Wam, że z oblewaniem jest jeden problem - nigdy nie wiesz jak to się skończy, ani tym bardziej gdzie. Wiedzieliście, że w Krakowie jest ulica Jeleniogórska? Ja też nie wiedziałem. Myślę, że mieszkańcy tej ulicy również tego nie wiedzieli. A szkoda, bo bardzo ładna, no i zielono wokół. A na jednej działce, obok domku, stoi nawet przyczepa kempingowa. Wiem o tym, bo właśnie tam nocowałem. Nie pytajcie jak. Nie mam pojęcia w jakich okolicznościach się tam znalazłem. Wiem tylko, że to było dziwne. Borek Fałęcki, bo tam znajduje się wspomniana ulica, jest fajnym miejscem. Nazywanym przez ludzi z Krakowa zadupiem podmiejskim, a przez samych mieszkańców Borku – zgadniecie jak? Nie? To wam podpowiem. Zadupiem podmiejskim. To tak jak z Nową Hutą. Wszyscy wiedzą, że to koniec świata, nawet sami Hutnicy, czy jak ich tam zwą. Zadupie jest fajne z dwóch powodów. Pierwsze: policja cię tam nie złapie i nie odprowadzi na Izbę. No bo policja na zadupie nigdy nie dociera. A jak dociera, to za późno. Drugi powód wiąże się z faktem, że Polska to nie Stany Zjednoczone. Nie ma pozwolenia na broń i nie można chronić swojej własności. To dobrze. Bo

przyłapał mnie właściciel jak spałem w przyczepie. Gdybyśmy byli w Ameryce, pewnie odstrzeliłby mi to i owo. Na szczęście jesteśmy w Polsce i poprosił abym opuścił przyczepę, bo będzie zmuszony wezwać policję. Jak się spytałem czy zrobi mi krzywdę, to prawie się popłakał i powiedział, że nie może nic zrobić, bo jak mi złamie rękę, to mogę go pozwać i to on pójdzie siedzieć, dlatego uprzejmie mnie prosi o opuszczenie terenu. Na zachętę dał mi nawet 10 zł. No i tutaj kolejny powód. Obok jest galeria handlowa. Mogłem kupić sobie bułeczkę, jogurcik, a nawet na piwko starczyło. Bułka na głód, jogurcik na kaca, a piwko na dobre rozpoczęcie dnia, kiedy już kac po jogurciku przejdzie. Wspaniały był ten dzień, oj wspaniały. A to wszystko przez pogodę. No bo gdyby się zdecydowała, że chce być ładna, to i bym na Rynku postał i zarobił pieniądze, a i do Longera coś napisał. A tak to jedna wielka lipa. Pisać mi się nie chcę, no bo pada, a ja jestem artystą, więc reaguję na warunki pogodowe. Muszę mieć wenę, a w taką pogodę, to ja weny nie mam. Podobnie z pracą, tutaj jednak na brak weny narzekać nie mogę. Tak długo nie odgrywałem żadnej postaci, że aż poczułem swego rodzaju głód twórczy. Deszcz jednak i zbyt duży upał mnie zniechęcił skutecznie do pracy. Co innego Jędrzeja. Ten to wyskoczył w krótkich spodenkach na Rynek, wymalował się cały, ubrał śmieszny kapelusz, dziwną trąbkę w ręku i grał na tym. Jak się go spytałem za kogo się przebrał, to powiedział, że za Wuwuzela. Co za idiota, nie wie, że Wuwuzel to nie człowiek, tylko instrument. Nie poprawiałem go. Zobaczymy ile zarobi na swojej głupocie. Czasami mu się udawało i wyrobił dzienną normę, że mógł iść na piwo. Czynszu nie opłacał, bo i tak mieszka na kocią łapę gdzie się da. Raz u mnie, raz u Kazika, raz u byłej żony, raz u mamy, raz na komisariacie, raz koło Lecha na Wawelu. Jedyne co mi się udało zagrać, to kilka dni pod rząd rolę Ulricha von Jungingena. Pomyślałem, że skoro zbliża się rocznica Bitwy Pod Grunwaldem, to się naszym turystom zza Odry spodoba. Nie spodobało się. Zarobiłem parę euro przez kilka dni. Mam gdzieś taki zarobek, więcej wyciągam w redakcji za udawanie, że umiem pisać i podlizywanie się naczelnemu. W najbliższym czasie chcę się przebrać za Greenpeace, widzę, że ta formacja robi zawrotną karierę. Uważam, że strój jest bardzo prosty do zrobienia, a zarobki są niebotyczne.


Wystarczy podać fałszywy numer konta. Taki właśnie mam plan. Stanę, powiem, że jestem z formacji Zielonych, ratuję biedne Kielmuszki i w ogóle, a ludzie zaczną mi płacić. Najlepiej jakbym wciskał ten kit Azjatom. Uśmiechnę się do nich, powiem, że Kielmuszki, że Konocziła (to po japońsku) i, że Danke Szyn Arigato (to łamany niemiecki z japońskim) i, że w ogóle fajf euro (to angielski). Oni się uśmiechną, no bo uśmiechają się do wszystkiego. Ostatnio widziałem jak się uśmiechali do śmietnika, po czym zrobili mu zdjęcia. Chyba myśleli, że ten śmietnik żyje. Patrząc na to co się w środku znajdowało, to bym się nie zdziwił gdyby ożył… Jak się uśmiechają do wszystkiego, to do mnie też się uśmiechną. A jak się Azjata uśmiechnie, to wiesz, że możesz liczyć na pieniądze. Widziałem jak zapłacili kiedyś dziewczynie rozdającej ulotki. Za to, że dostali ulotkę. Dostała dwadzieścia euro! Ludzie, ja bym poszedł to zamienić na złotówki i nie pracował do końca dnia, tylko siedział w Prowincji. Ale ona była głupia i oddała, dziękując i tłumacząc po angielsku, że ona rozdaje za darmo. Nie wiem skąd się biorą takie naiwne osoby, ale nie dziwię się, że co roku przybywa bezdomnych. Jakbym ja był taki naiwny, to bym mieszkał pod mostem. A tak to pomieszkuję tam jak za dużo wypiję.

lounge

COOLTURKA //

Najważniejsze jest jednak coś innego. I będzie to mocny akcent na zakończenie. Wiecie co? Święto pieroga! Festiwal pierogów! Wiecie co to oznacza? Może poznam tam moją przyszłą żonę… wiem, wiem, raz już zostałem skrzywdzony, ale tym razem mam dobre przeczucie. Naprawdę! Opiszę to w kolejnym numerze. A tymczasem zapraszam na bloga, jak zawsze. WWW.KRAKOWSKI-ARTYSTA.PL. Do zobaczenia!

...because quality matters lounge magazyn

13


coolturka

wydarzenia_

wybrane WYDARZENIA - FESTIWALE - TEATR - OPERA - WYSTAWY - KONCERTY

TEATR

fot. Jacek Świderski / Muzeum Narodowe

WYSTAWA

8-11 lipca / ulce Krakowa Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych

do 29 sierpnia / Muzeum Narodowe w Krakowie Wystawa prac Magdaleny Abakanowicz

Od 8 do 11 lipca odbędzie się Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Jest to druga najstarsza tego typu impreza w Europie Środkowej. Dyrektorem artystycznym przedwsięzięcia jest Jerzy Zonia, a główną atrakcją obok polskich grup mają być zespoły z Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Rumuni, a nawet Stanów Zjednoczonych i Iranu. W programie między innymi: Sen o Don Kichocie, pierwsza księga Boskiej komedii Dantego, a także Alicja w Krainie Czarów Lewisa Carolla. Całość będzie rozgrywać się będzie na ulicach Krakowa, które stanowić będą scenę. Między innymi na Rynku Głównym, Małym Rynku, na Plantach pod Barbakanem czy na Podwórku Muzeum Etnograficznego. Więcej informacji: www.karnet.krakow.pl

Wystawa prac Magdaleny Abakanowicz w Muzeum Narodowym w Krakowie jest przeglądem jej twórczości od lat 60. do początku XXI wieku, zrealizowanym na podstawie wybranych prac z jej ogromnego dorobku. Zaprezentowane na niej zostały takie prace artystki jak: wykonany w charakterystycznej dla niej technice Abakan okrągły (1967) czy tłum rzeźbionych w tkaninie postaci bez twarzy – Plecy (1976). W Muzeum można również obejrzeć spektakularną Embriologię, prezentowaną na indywidualnej wystawie Abakanowicz w Pawilonie Polskim na Biennale Sztuki w Wenecji (1980) oraz namalowane przez rzeźbiarkę obrazy z cyklu Twarze nie będące portretami (1983). Magdalena Abakanowicz jest jedną z najwybitniejszych artystek II połowy XX wieku. Wypracowała swoją własną, indywidualną technikę, w której za pomocą tkaniny - tradycyjnie bliższej malarstwu – zaczęła tworzyć autonomiczne, rzeźbiarskie, monumentalne prace, odnoszące się do szeroko pojętej tożsamości człowieka zarówno w wymiarze uniwersalnym, jak i prywatnym. www.muzeum.krakow.pl

fot. Teatr Ludowy

KINO

14, 15 lipca / Teatr Ludowy Zwierzenia pornogwiazdy Kolejna sztuka autora znanego krakowskiej publiczności ze sztuki Sex, Prochy, Rock and Roll. Tym razem rozprawia się z problemem reality-show, zadomowionym już w Polsce dzięki takim programom, jak Big Brother, Agent, Bar, czy Dwa światy. Bohater jest jednym z anonimowych, zwykłych ludzi, który nagle staje się medialną gwiazdą za cenę sprzedaży swojej intymności. Gorący temat, mocne teksty! www.ludowy.pl 14

do 2 września / Kino Ars 6 złotych za sztukę W tym roku po raz kolejny w Centrum Kinowym Ars pojawi się wakacyjny przegląd filmów pod tytułem „6 zł za sztukę”. Wszystkie pozycje zostały wybrane przez widzów w specjalnej ankiecie dostępnej na stronie internetowej Ars. Cena jednego biletu to 6 zł. W tegorocznej edycji wyświetlone zostaną takie obrazy jak: Granice miłości, Vicky Cristina Barcelona, Dom zły, Sherlock Holmes, Janosik Prawdziwa Historia, Serafina, Templariusze Miłość i krew, Biała wstążka, Millenium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Fish Tank, Księga ocalenia oraz Mój nauczyciel. Wszystkich, którzy przegapili te filmy w kinie, zapraszamy do Centrum Kinowego Ars. www.ars.pl

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

do 29 sierpnia / Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie Andreas Feininger. Nowy Jork, lata czterdzieste Międzynarodowe Centrum Kultury pokaże wystawę prac Andreasa

Feiningera - architekta i designera z wykształcenia, pioniera nowoczesnej fotografii dziennikarskiej. Ekspozycja składa się z ponad 80 czarno-białych zdjęć Nowego Jorku lat 40. XX wieku. Wieżowce Manhattanu, zarysy mostów, eleganckie sklepy oraz zatłoczone ulice, a także dzielnice biedy – wszystko, co kojarzy się z tym wspaniałym miastem. Wystawie towarzyszyć będzie także bogaty program wydarzeń, który zainauguruje Dzień Amerykański, przypadający 4 lipca, w Święto Niepodległości. Przez cały czas trwania wystawy, towarzyszyć jej będą m. in. liczne projekcje filmów, wykłady, warsztaty i koncerty - a wszystko na temat Ameryki i Nowego Jorku. Program na: www.mck.krakow.pl


wydarzenia_

Bobby McFerrin / fot. Erinc Salor

coolturka

MUZYKA

28 - 29 sierpnia / Tor na Służewcu, Warszawa

Orange Warsaw Festival 4 lipca - 18 sierpnia / Piwnica Pod Baranami XV Letni Festiwal Jazzowy Festiwal Jazzowy powstał z inicjatywy Witolda Wnuka. Głównym zamysłem było zebranie przedstawicieli polskiego środowiska jazzowego w trwającej cały lipiec serii koncertów, pokazać tradycje, współczesność tej muzyki, a także wręczyć nagrodę Jazzowego Baranka za całokształt twórczości. Ranga imprezy z roku na rok rosła, aż osiągnęła dzisiejsze rozmiary – jednej z najważniejszych w Polsce i największej prezentujący dorobek polskich muzyków. Tegoroczna edycja, jubileuszowa, zaskakuje długością trwania oraz zaproszonymi gośćmi: z Bobbym McFerrinem na czele. Wystąpią również: Markus Stockhausen, Śmietana-Karolak-Czerwiński, Władysław ”Adzik” Sendecki, Harlem Psychadelic oraz wielu innych znanych wykonawców, którzy wystąpią na kilku scenach - w Piwnicy pod Baranami, a także na Małym Rynku, Rotundzie i centrum Manggha. www.cracjazz.com

Prawdziwa gratka dla fanów muzyki Nelly Furtado, Courtney Love oraz innych polskich i światowych gwiazd. Na terenie Toru Wyścigów Konnych na Służewcu, 28 i 29 sierpnia wystartuje Orange Warsaw Festival. Muzyka będzie rozbrzmiewała od godzin popołudniowych do późnego wieczora. - Dwa dni i dwa różne style – muzyka alternatywna i popularna. Łączy je światowy poziom. – mówi Piotr Metz, dyrektor artystyczny festiwalu - To unikatowa formuła, która daje fanom możliwość poznania, wysłuchania obu styli. Wystąpią na nim: Courtney Love z zespołe Hole, White Lies, Kim Nowak, Kumka Olik, Agnieszka Chylińska, Mika, Aura Dione oraz Nelly Furtado. Bilety w cenie 59 zł. za pierwszy dzień (muzyka alternatywna) oraz 99 zł. za drugi (muzyka popularna). Możliwe jest także kupienie karnetu za 129 zł. na oba dni. www. orangewarsawfestival.tvn.pl

17 sierpnia / Park Sowińskiego, Warszawa

Rosck in Summer Festival 17 sierpnia ruszy pierwsza edycja zupełnie nowego festiwalu rokowego pod nazwą Rock in Summer Festival. Odbędzie się on na scenie Amfiteatru w Parku Sowińskiego. Pierwszą edycję uświetnią dwa zespoły, legendarny Bad Religion, który wystąpi pierwszy raz w Polsce oraz Billy Talent. Cena biletów to 125 zł. (przedsprzedaż) oraz 140 zł. (w dniu koncertu).

7 sierpnia / Ogrody Muzeum Archeologicznego Męskie Granie W wyjątkowym otoczeniu, jednego z większych i piękniejszych ogrodów Krakowa, z widokiem na Wawel – Ogrodach Muzeum Archeologicznego, w sobotę 7 sierpnia odbędzie się spotkanie czołówki polskiej sceny muzycznej w ramach projektu Męskie Granie. Usłyszymy tam męskie brzmienia prezentowane m.in. przez Tomasza Stańko, Macieja Maleńczuka, Abradaba, Smolika oraz Wojciecha Waglewskiego i zespół Kim Nowak. Koncert rozpocznie mistrz świata w scratchowaniu - DJ Eprom, który odda publiczność w ręce zespołów Pogodno i Oxy.Gen. Po nich zaprezentują się bracia Waglewscy wraz z Michałem Sobolewskim w gitarowej formacji Kim Nowak. Występ na żywo ilustrować będzie twórca animacji muzycznych i filmowych - Mariusz Wilczyński. Następnie w świat spokojnych dźwięków przeniesie nas Andrzej Smolik, aby po nim sceną mógł zawładnąć jazzman - Tomasz Stańko. Tego pełnego różnorodnej muzyki wieczoru usłyszymy również efekty Koleżeńskiego

spotkania Macieja Maleńczuka z Wojciechem Waglewskim, który zagra również Męską Muzykę z Fiszem i Emade. Klimat hip-hopowy zapewni Abradab, natomiast na zakończenie wystąpi zespól Voo Voo. Męskie Granie to projekt zainicjowany i sponsorowany przez markę Żywiec, który tego lata odwiedzi Gdańsk, Katowice, Poznań, Kraków, Wrocław i Warszawę. Podczas 6 koncertów, będących ucztą nie tylko dla ucha, ale również dla oka, zaprezentuje się 13 artystów i 8 zespołów. Na jednej scenie pokażą czym jest Męskie Granie i co wyniknąć może ze spotkań, wydawałoby się zupełnie różnych artystów. Swój udział w projekcie dotychczas potwierdzili: Abradab, Bajzel, DJ Eprom, Homosapiens, Kim Nowak, Michał Jacaszek, Jarosław Koziara, Maciej Maleńczuk, Mitch & Mitch, Leszek Możdżer, Nergal, Oxy.Gen, Pogodno, Tomasz Sikora, Andrzej Smolik, Tomasz Stańko, Tin Pan Alley, Wojciech Waglewski Mariusz Wilczyński. Projekt promuje singiel Wszyscy muzycy to wojownicy. Informacje na temat projektu Męskie Granie, wywiady z artystami i zdjęcia na www.meskiegranie.pl Bilety w cenie 60 zł dostępne na: www.meskiegranie.pl, www.eventim.pl, w Salonach Empik oraz wszystkich punktach sprzedaży Eventim.

...because quality matters lounge magazyn

15


wydarzenia_

coolturka

20 - 21 sierpnia 2010 Kraków: Lotnisko Muzeum Lotnictwa Polskiego

chemical bothers

muse

To obecnie jeden z najbardziej popularnych zespołów rockowych na świecie. Są zdobywcami ośmiu NME Awards, pięciu Q Awards i MTV Europe Music Awards oraz dwóch BRIT Awards. Zespół został założony przez Matthew Bellamy’ego, gdy ten miał 14 lat. Po kilku latach został dostrzeżony przez brytyjską prasę i fanów dzięki niezwykłym kompozycjom i oryginalnemu stylowi gry Bellamy’ego. To, czym Muse zdecydowanie wyróżniają się od innych zespołów, to ekspresja sceniczna i charakter lidera oraz bogata warstwa muzyczna. Muse, znani z takich przebojów jak Plug-in baby, Time is running out, Hysteria, Knights of Cydonia, Starlight, Supermassive Black Hole czy Stockholm Syndrome uważani są także za świetny zespół koncertowy, dzięki czemu byli zdobywcami licznych nagród w kategorii Najlepszy Występ. Kiedy w 2007 roku ogłoszono występ grupy na stadionie Wembley, w kilkanaście minut sprzedało się 70 tysięcy biletów. Muse postanowili zatem zagrać kolejny koncert następnego dnia – również wyprzedany. Ta sytuacja powtórzyła się również w tym roku. Dlatego Muse to zdecydowanie jeden z najbardziej wyczekiwanych zespołów w Polsce.

Jedna z największych gwiazd muzyki tanecznej i elektronicznej. Uznanie zdobyli nie tylko albumami studyjnymi, ale przede wszystkim świetnymi występami na żywo. Ed Simons i Tom Rowlands tworzą muzykę pod nazwą The Chemical Brothers od 1995 roku. Ich debiutancki album Exit Planet Dust sprzedał się na całym świecie w ponad milionie egzemplarzy. Eksperymentalne połączenia ciężkich klubowych rytmów i muzyki gitarowej zaintrygowały słuchaczy na tyle, że zespół szybko zdobył fanów wśród klubowej publiczności, a także, co ciekawe równie entuzjastycznie przyjmowany był jako support takich gwiazd jak U2 czy Oasis. Każdy kolejny album przynosił klubowe hymny świetnie radzące sobie na listach przebojów - Setting Sun, Block Rockin’ Beats, Hey Boy Hey Girl, Star Guitar, Galvanize to chociażby kilka z nich. 7 czerwca 2010 roku swoją premierę miał siódmy studyjny album The Chemical Brothers Further. Zapowiadany jest jako najbardziej eksperymentalne ale i zarazem najbardziej melodyjne wydawnictwo grupy, Further to także concept album – do każdego z ośmiu utworów powstał osobny film, świetnie współgrający z muzyką. Mając w pamięci ich oszałamiający występ podczas Open’er Festival, nie pozostaje nic innego, jak czekać na krakowski koncert.

n.e.r.d

N.E.R.D. to formacja założona przez dwóch superproducentów muzycznych znanych jako The Neptunes. Pharrell Williams i Chad Hugo są odpowiedzialni za nagranie niezliczonych wręcz ilości przebojów dla takich artystów jak Jay-Z, Snoop Dogg, Nas, Justin Timberlake, LL Cool J, Kelis, Busta Rhymes, czy Beyonce. Są zdobywcami trzech nagród Grammy i śmiało można powiedzieć, że ostatnie kilkanaście lat należy do nich. Mimo tego, że wypracowali swoje własne, niepowtarzalne brzmienie, to jako twórcy nigdy nie bali się eksperymentów i zabaw z różnymi stylistykami. Kiedy w hiphopie i r’n’b osiągnęli już wszystko, postanowili nadać swoim działaniom drapieżności. Do składu dołączył Shay Haley, a Williams i Hugo postawili na stylistykę rockową, mieszając też wpływy funkowe i rap. Do tej pory N.E.R.D. wydali trzy płyty: In Search Of…, Fly Or Die i Seeing Sounds zawierające takie hity, jak Lapdance, Rock Star, She Wants To Move i Everyone Nose.

30 Seconds To Mars Uwielbiani przez fanów, są wielokrotnymi zwycięzcami nagród MTV Awards – nic dziwnego, ich wielkobudżetowe teledyski z kinową fabułą i epickim rozmachem są niewątpliwie ewenementem. Do tej pory sprzedali ponad 3 miliony płyt. Na czele formacji stoi Jared Leto – człowiek, który osiągnął sukces artystyczny na wielu polach. Charyzmatyczny artysta od momentu wydania debiutanckiej płyty zespołu w 2002 roku musi dzielić swój czas między pracą na planie (wystąpił m. in. w takich filmach, jak: Requiem dla snu, Podziemny Krąg, Alexander czy American Psycho) a nagrywaniem kolejnych albumów i graniem tras koncertowych. Zespół, którego podstawę stanowią bracia Shannon i Jared Leto, wydał do tej pory trzy albumy studyjne. Emocjonalny śpiew Leto oraz rockowa oprawa zdobyły zespołowi wielu fanatycznych wyznawców na całym świecie.

Więcej o Coke Live na: www.livefestival.pl 16

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


muzyka_

Recenzje nowości z Krakowa, kraju i ze świata

Nas & Damian Marley Distant Relatives

Kukulska & Dąbrówka CoMix

Ms. No One Nic Do Stracenia

Raper Nas i Jr Gong nagrali już razem ponury i natchniony kawałek Road to Zion, który był ozdobą rewelacyjnej płyty tego drugiego (Welcome to Jamrock z 2005 r.). Ich wspólny projekt, Distant Relatives, kontynuuje wypracowany klimat sprzed lat, niestety z miernym rezultatem. Niemal wszystkie piosenki mają podobny układ na zasadzie – Damian robi zaśpiewy refrenowe, a Nas wypełnia zwrotki hip-hopowymi nawijkami (Tribes At War, Leaders, In His Own Words). Jeśli dodamy do tego refleksyjny, balladowy nastrój całości z fortepianami, akustykami i smykami, to godzinna dawka takich smętów przygniata i nudzi. Nieźle wypada właściwie tylko bardziej mięsiste Nah Mean ze swoim wschodnim motywem oraz wymiana wokali w Count Your Blessings.

Ostatnie płyty Kukulskiej nie sprzedawały się w ilości, na jaką zasługują. Czasami przeszłość przeszkadza, a i naród wciąż zacofany i uprzedzony. Po świetnej Sexi Flexi artystka nagrała album ze znanym polskim instrumentalistą, prywatnie mężem Natalii, Michałem Dąbrówką. Ruch ze wszech miar trafiony, bo CoMix to zbiór błyskotliwych, elektro - funkowych, tanecznych piosenek. Damsko - męski duet wytworzył świetną energię. Zarówno w podkładach, jak i strukturach piosenek tradycja łączy się z nowoczesnością. Poszatkowane rytmy Black & White godzi bardziej standardowy, singlowy To jest Komiks. Pianino i prawdziwe smyki (Coś Więcej) uzupełniają nowoczesne brzmienia (Part Of It). Funk With U to z kolei ukłon w stronę Prince’a i Jamiroquaia.

Na tle tej słabej muzyki teksty rasta zaczynają niebezpiecznie, ze względu na istotną w tym wypadku wiarygodność artystów, przypominać puste slogany bez pokrycia. Bezsensownie wydzierający się na tle dzieciaków Lil Wayne w My Generation dopełnia obrazu klęski.

Całość jest przebojowa, produkcyjnie przestrzenna, mająca w sobie coś z ducha lat 80. Zamykający, autobiograficzny Będzie jak ma być to, jak dotąd, najlepszy polski numer roku! Pokazuje, w jak fantastycznej formie wokalnej i psychicznej jest obecnie ta jedna z najlepszych rodzimych artystek.

CF98 to krakowski zespół punk rockowy założony w 2003 r. Na nowej płycie porzucili język angielski na rzecz nadwiślańskiego, co z pewnością pozwoli im mocniej zaistnieć na rodzimej scenie alternatywnej. Krążek zaczyna się obiecująco, bo Razem Znaczy Więcej to obok pierwszego singla, Walka Królestw, najlepsze nowe numery grupy utrzymane w klimacie tradycyjnego punk rocka. Czasem jednak brzmienie jest ostrzejsze, niemal metalowe (tytułowe Nic Do Stracenia) albo wolniejsze i cięższe (Korytarz). Muzyczne tło urozmaiciły również elektroniczne dodatki w Chmurach oraz Pod Wodą. Większość tekstów wokalistki, Karoliny Duszkiewicz, dotyczy relacji międzyludzkich czy damsko-męskich. Jeśli dodamy do tego jej barwę głosu i podwórkowe melodie, to chcąc nie chcąc dostaniemy ambitniejszą, bardziej zadziorną wersję Ani Wyszkoni. Towarzyszącym wokalistce czterem młodym muzykom (brawa za „chórki”!) nie można odmówić technicznej sprawności, numery są przemyślane i ciekawie zaaranżowane. Dobrej produkcji udało się poza tym uchwycić niezbędną, punkową energię.

Universal

EMI

coolturka

słowa: Andrzej Ciochoń

Antena Krzyku

...because quality matters lounge magazyn

17


bar.okowa

UCZTA Z MARIÄ„ fot. Archiwum Marii Peszek


wydarzenie_

Jak to się stało, że wzięłaś udział w tym eksperymentalnym projekcie? - Zostałam zaproszona do bar.okowej uczty przez pomysłodawcę i reżysera tego spektaklu - Cezarego Tomaszewskiego. Tak się składa, że z Czarkiem współpracowałam już wcześniej - to on układał choreografię do mojego teledysku Rosół. Kiedy zaproponował mi gościnny występ w tym eksperymencie, bardzo się ucieszyłam i przyjęłam zaproszenie. Na co dzień jesteś artystką wykonującą muzykę alternatywną. Jak czujesz się w barokowym repertuarze? - Nadspodziewanie dobrze. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mój głos jest przygotowany do innych wymogów. Nie mam klasycznego przygotowania wokalnego, nie śpiewam operowym głosem, bo go nie posiadam. W Lamencie Nimfy Monteverdiego nie śpiewam też głosem, którego używam w mojej muzyce. Wytwarza się tu więc jakaś trzecia jakość się i to mnie kręci. Czy możemy liczyć na więcej odsłon Marii Peszek w wersji klasycznej? - Udział w bar.okowej uczcie to niezwykle inspirująca przygoda. Z wielką rozkoszą zanurzyłam się w świat muzyki baroku - otwiera on dla mnie zupełnie nowe horyzonty. Nie ukrywam, że muzyka klasyczna mnie tak zachwyciła, że w przyszłości być może będę chciała się nią zająć. Z przyjemnością przyjęłam więc zaproszenie dyrektora Capelli Cracoviensis Jana Tomasza Adamusa do udziału w sylwestrowej premierze Wesela Figara, gdzie zaśpiewam arię Barberiny. Bar mleczny to dosyć niecodzienne miejsce do wykonywania madrygałów Monteverdiego... - Jestem bardziej perfomerem niż aktorką i jestem przyzwyczajona do występowania dla różnej publiczności w skrajnie różnych warunkach. Muszę przyznać, że publiczność bar.okowej uczty słuchając tego spektaklu reagowała fantastycznie. Inteligentnie, żywo, a jednocześnie była bardzo skupiona. W koncercie bierze udział również Jan Peszek w roli majordomusa. Jak się czujesz grając u boku ojca? - Cieszę się, że mogę z nim występować. To świetny aktor i super performer. Otwarta osobowość ciągle poszukującą. To zawsze duża przyjemność grać z nim. A propos baru mlecznego - jaka jest twoja ulubiona potrawa? - Generalnie lubię jeść, gotować, smakować życie. Zwłaszcza w taki upał lubię sałaty, owoce, chłodniki. Czy czytelnikom Lounge mogłabyś zdradzić coś więcej na temat twojej kolejnej autorskiej płyty? - Na razie jestem na etapie krystalizacji projektu i dopiero za jakiś czas zabieram się do nagrywania materiału. Zatem jest za wcześnie, by mówić jak będzie wyglądać moja trzecia płyta. Mogę zapewnić, że będzie to coś bardzo pięknego. Rozmawiała Joanna Zajączkowska

Maria Peszek – aktorka, piosenkarka, autorka tekstów. Pochodzi z rodziny o tradycjach teatralnych, jej ojciec – Jan Peszek jest znanym aktorem, karierę aktorską prowadzi także jej brat – Błażej Peszek. Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Występowała m.in. na sceniach Teatru Juliusza Słowackiego w Krakowie, Teatru Studio i Teatru Narodowego w Warszawie. Ma na swoim koncie szereg kreacji filmowych i telewizyjnych (m.in. Julia wraca do domu, Ubu król, Wiedźmin, Spis cudzołożnic czy Nocne Graffiti), a także liczne role w spektaklach Teatru Telewizji. Na 21. Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu (2000) otrzymała nagrodę publiczności za wykonanie piosenki Jestem wiatrem, jestem burzą Mateusza Pospieszalskiego i Rafała Dziwisza. Od 2004 roku śpiewa i komponuje w zespole Elektrolot. W 2005 roku rozpoczęła solową karierę muzyczną. We współpracy z Wojciechem Waglewskim oraz jego synami - Fiszem i Emade nagrała płytę Miasto mania. Była to zarazem ścieżka dźwiękowa multimedialnego przedstawienia pod tym samym tytułem. Trzy lata później nagrała album Maria Awaria, na którym poruszyła temat seksu i cielesności. Obie płyty zostały bardzo pozytywnie przyjęte przez krytyków i publiczność, czyniąc z artystki jednego z najpopularniejszych wykonawców muzyki alternatywnej w Polsce. Od końca 2008 roku Maria Peszek prowadzi własną audycję radiową Radio Maria w Roxy FM.

Zasmakuj w bar.oku!

coolturka

Przy okazji pokazu niekonwencjonalnego spektaklu m.m.m. bar.okowa uczta w barze mlecznym Pod Temidą udało nam się porozmawiać z Marią Peszek - gościem specjalnym tego niecodziennego wydarzenia muzycznego.

Szlachetni rycerze, opętane miłością nimfy, zdradzeni mężowie, roznamiętnieni pasterze i pasterki, czyli barokowy spektakl muzyczny rozgrywający się... w scenerii baru mlecznego. Czemu nie?! Przecież prawdziwa sztuka nie zna granic. Podczas trzech czerwcowych wieczorów (11- 13.06) w kultowym krakowskim barze Pod Temidą przy ul. Grodzkiej zaprezentowany został eksperymentalny projekt Capelli Cracoviensis m.m.m. bar.okowa uczta. Przy pierogach zajadanych przez słuchaczy - konsumentów znani soliści operowi wykonali barokowe pieśni - madrygały, autorstwa mistrza tego gatunku, Claudio Monteverdiego. Obowiązki majordomusa bar.okowej uczty pełnił Jan Peszek. Jako gość specjalny, w roli oszalałej z miłości nimfy wystąpiła Maria Peszek. Pomysłodawcą i zarówno reżyserem tego innowacyjnego przedsięwzięcia był Cezary Tomaszewski, reżyser operowy i teatralny, choreograf, muzyk i performer, pracujący w Krakowie i w Wiedniu. Projekt m.m.m. bar.okowa uczta będący połączeniem koncertu, happeningu i performance’u, to przede wszystkim inne spojrzenie na muzykę klasyczną. Z poczuciem humoru i na luzie. Zderzenie barokowych pieśni o miłości, zdradzie i zemście z peerelowską przestrzenią, ukazało nowy wymiar muzyki Monteverdiego. Żywy kontakt artystów z publicznością podkreślał rozrywkowy charakter tego spektaklu. Ale najważniejsze w bar.okowej uczcie to pomysłowe i nieraz bardzo komiczne przedstawienie kolejnych madrygałów - np. Lasciatemi morire został wykonany przez solistów przebranych za... pierogi. Głównym punktem wieczoru było przepiękne wykonanie partii nimfy przez Marię Peszek w utworze Lamento della Nimfa. W ten sposób najpopularniejsza w Polsce artystka spod znaku muzyki alternatywnej udowodniła, że świetnie wypada również w klasycznym repertuarze. Zaiste, to była wyśmienita muzyczna uczta! Joanna Zajączkowska ...because quality matters lounge magazyn

19


coolturka

fotografia_

rock&rollowa dynastia

Scarlet Page i Ross Halfin Ponoć z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach. Ale co z tego? O nic więcej nam tu nie chodzi. W sezonie festiwalowym mamy dla Was dwójkę kultowych fotografów, do których największe gwiazdy rocka ustawiają się w kolejce. With a Little Help from my Friends1 Tak naprawdę Ross i Scarlet nie są spokrewnieni. Są „przyszywani”. Pod koniec lat 70. młody Ross rzucił malarstwo i zaczął fotografować znane kapele. Legenda mówi, że to zdjęcia Led Zeppelin z festiwalu w Knebworth (1979) rozsławiły jego nazwisko. Prędko też zaprzyjaźnił się z członkami zespołu, a w szczególności z Jimmym Pagem – tatą ośmioletniej wówczas Scarlet. W 1993 to „wujek” Ross umożliwił młodej absolwentce University of Westminster zrobienie pierwszej dużej sesji. Jej obiektem był Chris Cornell (Soundgarden), którego fotografuje do dziś. Potem były zdjęcia The Smashing Pumpkins i pierwsza okładka – A Northern Soul The Verve (1995), która jest fotograficzną aluzją do kultowego zdjęcia grupy Queen z Bohemian Rhapsody. Kiedy Robbie Williams wydał swoją multi platynową płytę Sing When You’re Winning (2000), to Scarlet przygotowała książeczkę Somembody Someday promującą trasę 2001. Jej autorstwa jest również okładka płyty Stereophonics Performance and Cocktails (1999), która jest rock and rollową, błyskotliwą wariacją na temat zdjęcia – ikony, czyli Pocałunku Doisneau Do jej stałych klientów należą: Foo Fighters, The Black Crowes, The Rolling Stones, Stereophonics, Linkin Park, Red Hot Chili Peppers, Placebo i wielu innych.

1

Tytuł utworu The Beatles z albumu Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band (1967)

zdjęcia: Aerosmith (duże) - Ross Halfin / The Verve (oba mniejsze) - Scarlet Page 20 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


coolturka

fotografia_

My Heart Belongs to Daddy2 Ponieważ Scarlet dobrze zna życie „córeczki swojego tatusia”, zrealizowała projekt Your Child (Royal Albert Hall, 2007), gdzie fotografuje celebrytów z dziećmi. Była też seria Pet Pawtraits (Paw = [ang.] łapa, a wymawia się jak ‘portraits’) – brytyjska śmietanka towarzyska z czworonogami, ale akurat te zdjęcia możemy sobie darować. Każdemu zdarzają się wpadki. Zapytana o radę, jakiej mogłaby udzielić początkującym fotografom odpowiada od razu: sprzęt, z którym podróżujesz musi być lekki. Albo poszukaj sobie dobrego kręgarza. Jeśli spodziewaliście się wskazówek z dziedziny techniki czy teorii fotografii, to lepiej zapytajcie kogoś innego. Scarlet, wzorem Halfina, udziela tylko takich odpowiedzi. Wśród najważniejszych rzeczy, jakich nauczyła się od swojego mistrza wymienia takie: jak obrażać PR-owców; jak podróżować, nie płacąc za nadbagaż; fotograf jest zawsze ważniejszy od swojego obiektu, a jeśli obiekt tego nie rozumie, tym gorzej dla obiektu; jak sprawnie liczyć gotówkę; jak potrząsać głową i mówić do siebie, aby inni wzięli nas za wariata (nie wyjaśnia, po co); i jeszcze kilka niecenzuralnych. Ross Halfin ma gdzieś kwestie techniczne. Jak widać, przepis na sukces jest prosty. Jeśli chcesz być nadwornym fotografem gwiazd rocka, sam musisz być gwiazdą rocka: być tam gdzie one, jeść to samo i – jeżeli potrafisz – pić tyle samo.

Tacy sami?3 Nie zamierzam tu udowadniać, że Scarlet Page jest tylko najlepszą uczennicą swojego nauczyciela. Oczywiście jest, ale jest też kimś więcej. Jej prace na równi inspirują Halfina, więc można z czystym sumieniem powiedzieć, że stanowią przebojowy duet skazany na sukces. Na fotografiach obojga artystów widać wyraźne wpływy klasyków, takich jak np. Richard Avedon. Na zdjęciu Oasis zrobionym przez Scarlet, nie dość, że odróżnienie chłopaków sprawia trudność, to mamy też kłopot w rozpoznaniu fotografów. Scarlet Page twierdzi, że jej guru jest zmarły niedawno Jim Marshall, ale stylistycznie jednak najwięcej łączy ją z Halfinem.

zdjęcia: Slash / Guns’n’Roses oraz Jack White & Jimmy Page (u góry) - Ross Halfin Robbie Williams (okładka) oraz bracia Gallagher / Oasis - Scarlet Page

2 za 1 codziennie od 18 do 22 promocja trwa do 31.08.2010

Ciekawe czy Ross albo Scarlet odwiedzą kiedyś któryś z naszych rodzimych festiwali? A może już odwiedzili? Sonia Kamińska Tytuł utworu Cole’a Portera rozsławionego przez Marylin Monroe. 3 Tytuł albumu i utworu niegdyś kultowej polskiej kapeli, której jakiś czas temu skończyły się pomysły... 2

Paparazzi Kraków, ul. Mikołajska 9 telefon: +48 12 429 45 97 www.paparazzi.com.pl


coolturka

film_

NOWY WSPANIAŁY ŚWIAT J

est rok 2024. Świat jest połączony interkontynentalną siecią metra, która łączy stolice największych europejskich państw. Nie ma samochodów; rowery to relikt dalekiej przeszłości. Życie ludzkie jest zależne od komunikacji i transportu. Tylko w dusznych i szarych tunelach metra, w ciągłym ruchu obywatel ma prawo czuć się komfortowo – to jest jego bezpieczny, spokojny, nowy wspaniały świat. Już od dawien dawna nie ma mowy o spacerze z ukochaną w parku, czy weekendowej wycieczce poza miasto, na łono natury. Życie ludzkie ogranicza się do metra, pracy, metra, domu, telewizji i snu... który również jest kontrolowany. Główny bohater Roger pracuje w firmie telekomunikacyjnej. Monotonia jego życia zostaje przerwana pewnej nocy niezidentyfikowanym głosem, reż. Tarik Saleh / animacja science - fiction / premiera polska: 11 czerwca 2010 który zaczyna podejmować dialog z bohaterem i jednocześnie wprowaMetropii, w której ludzie stracili całkowicie swoją strony ciekawy wydaje się wątek oddziaływania dza chaos w usystematyzowane życie Rogera. Stabilizacja, która stanowi znak firmowy indywidualność, także na poziomie gestu, czy systemu i popkultury, która steruje naszymi egzystencji każdego obywatela w przypadku miny. Wyróżniające stają sie jedynie radykalne gustami, naszą moralnością i w konsekwencji Rogera zostaje przerwana. W systemie poja- ingerencje we własną cielesną tożsamość, takie jest w stanie kontrolować obywateli nawet na wia się błąd, dzięki któremu główny bohater jak np. tatuaże. I choć świat Saliha jest przedsta- poziomie reklamy szamponu do włosów, co ma możliwość dokonywania indywidualnych wiony jako homogeniczny twór kontrolowany w filmie Saliha widać doskonale. Aż w końcu decyzji. Kolejnego dnia rano zamiast wsiąść do przez pseudofoucaultańską władzę, to właśnie europejska polityka pełna nepotyzmu, własnych właściwej linii metra, zaczyna śledzić tajemni- historia Rogera stanowi symptom buntu i moż- interesów, która w XXI wieku czerpie bardzo czą, piękną młodą kobietę – podąża za swoim liwej zmiany, która w finale może okazać się wiele z tradycji postkolonialnej. Nie bez znajedynie „romantyczną mrzonką”. czenia przeto jest fakt, że akcja rozgrywa się „białym króliczkiem”. przede wszystkim w „krainie mlekiem i miodem Film szwedzkiego reżysera, a zarazem graficiarza Mimo zapierającej dech w piersiach sfery płynącej” - w Skandynawii. Tarika Saliha stanowi jedną z najbardziej upior- formalno - wizualnej, pociągającej tematynych wizji przyszłości ludzkiej cywilizacji. Salih ki i gwiazdorskiej obsady (głosu bohaterom Niestety po kilkudziesięciu minutach filmu buduje swój świat na podstawie bardzo intere- użyczyli m.in. Vincent Gallo, czy Juliette Levis) wszystkie te górnolotne tropy interpretacyjsującego scenariusza autorstwa nieżyjącego już Metropia w pewnym momencie staje się kolej- ne, które starałam się wskazać przestają mieć Stiega Larssona, autora bestsellerowej trylogii nym nużącym filmem science - fiction, dotyka- jakiekolwiek znaczenie. Zaczynają wydawać się Millenium. Wrażenie niesamowitości potęguje jącym tematyki upadku zachodniej cywilizacji. pustymi frazesami, a pościg za „białym króliczdodatkowo genialna animacja, która praktycznie Oczywiście poprzez osoby reżysera – znanego kiem” staje się kolejną stereotypową love story, bezbłędnie imituje obraz rzeczywisty. W takiej aktywisty i anarchisty, czy scenarzysty – szwedz- w której miłość zawsze zwycięża...? sytuacji widz zostaje wmanewrowany w larsso- kiego „bojownika” o wolność mediów można Joanna Ostrowska nowską teorię spiskową zarówno na poziomie odczytywać Metropię jako manifest polityczny scenariusza, jak i wizualnie. Jedyne momenty, i wizję świata europejskiego, w którym ideał w których animacja Saliha wydaje się być „niena- wspólnoty europejskiej może ulec całkowitej turalna”, to sceny ukazujące mimikę bohaterów. mutacji i doprowadzić do zniszczenia indywiduTen zabieg można łatwo wytłumaczyć atmosferą alności poszczególnych społeczeństw. Z drugiej 22 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


film_

coolturka

Myślę, że ludzie czują się zbyt komfortowo oglądając współczesne kino. Wierzą we wszystko, co słyszą i widzą. Lubię nimi wstrząsnąć!

niepokojące kino

CHRISTOPHERA

NOLANA

N

ic nie jest tym, czym się wydaje - to motto przewodnie wszystkich filmów tego wybitnego brytyjskiego reżysera, scenarzysty i producenta. Poniżej prezentujemy sylwetkę jednego z najważniejszych twórców filmowych ostatniej dekady. Christopher Nolan urodził się 30 lipca 1970 w Londynie. Pasję do kina zaczął przejawiać bardzo wcześnie, bo już w wieku 7 lat kręcił pierwsze filmy na 8 mm kamerze ojca. Na 16 mm format przerzucił się w trakcie studiów na University College London. Oprócz uczęszczania na zajęcia z literatury angielskiej brał aktywny udział w studenckim środowisku filmowym. W tym okresie powstały jego trzy dzieła krótkometrażowe: Tarantella, Larceny i Doodlebug. W pełnym metrażu zadebiutował w 1998r. niskobudżetowym Śledząc. W tym intrygującym filmie z gatunku neo-noir Nolan opowiedział historię używając zaburzonej chronologii zdarzeńtechniki, która w przyszłości stanie się jego znakiem rozpoznawczym. Filmowa opowieść o młodym pisarzu szukającym inspiracji w śledzeniu życia obcych ludzi zyskała uznanie krytyków i dla Nolana stała się przepustką do kariery w Hollywood. W 2000 r. ukazuje się Memento i świat ogarnia euforia na punkcie Nolanowskiego - nowatorskiego spojrzenia na kino. Natychmiastowo okrzyknięty arcydziełem eksperymentalny thriller z Guyem Pearcem i Carrie Ann Moss w rolach głównych pokazał, że w filmie sensacyjnym można podejmować też kwestie egzystencjalne z naczelnym pytaniem: czym jest rzeczywistość? Odwrócona pod względem chronologicznym historia mężczyzny cierpiącego na szczególny rodzaj amnezji, który szuka mordercy swojej żony, to najważniejszy triumf kina niezależnego ostatnich lat. Wielokrotnie nagradzane na światowych festiwalach filmowych Memento uzyskało także 2 nominacje do Oskara, w tym za najlepszy scenariusz oryginalny. Dwa lata później, w kolejnym filmie - Bezsenność (remake norweskiej Insomnii z 1997 r.), Nolan potwierdził swą klasę jako mistrz gatunku neo noir. Zrealizowany w gwiazdorskiej obsadzie (Al Pacino, Robin Williams, Hilary Swank) thriller o policyjnym śledztwie prowadzonym na Alasce w czasie lata polarnego został doceniony zarówno przez krytyków jak i publiczność.

Rok 2005 to definitywne przejście Nolana do mainstreamu. Wówczas do kin trafia Batman- Początek, będący szóstą ekranizacją komiksu Boba Kane’a z 1939 r. Odkrywając tajemnicę narodzin legendy o Batmanie autor Memento ukazał ludzkie oblicze Mrocznego Rycerza. Batman grany przez Christiana Bale’a to pełnokrwisty bohater, ale też niewolna od własnych obsesji postać. W wersji Nolana mroczna Baśń o Człowieku - Nietoperzu nabiera cech realizmu. Większy nacisk kładzie się tutaj na rozbudowane psychologicznie postaci i wartką akcję niż pokaz efektów specjalnych. Zrealizowana z wielkim rozmachem produkcja, w której zagrali m.in. Michael Caine, Liam Neeson, Gary Oldman, Morgan Freeman zarobiła na świecie ponad 370 mln. dolarów i uplasowała Nolana na liście topowych reżyserów współczesnego kina. W 2006 r. charyzmatyczny Mag Kina w adaptacji powieści Christophera Priesta Prestiż odkrywa tajemnicę iluzji. Ta rozgrywająca się u schyłku epoki wiktoriańskiej historia pojedynku dwóch magików (Hugh Jackman i Christian Bale) to kolejna rozrywka najwyższej klasy. Jak na Nolana przystało nie brak rozważań na temat natury ludzkiej. Film ten można rozpatrywać jako metaforę kina - sztuki zachwycającej, ale i zwodniczej, u której podstaw wpisany jest tylko pozór rzeczywistości. Z powrotem do przesiąkniętego złem Gotham City geniusz ekranowego mindfucku zabiera nas w 2008 r. w kontynuacji Batman- Początek. W Mrocznym Rycerzu Nolan posuwa się o krok dalej w penetrowaniu ciemnych zakamarków ludzkiej psychiki. Batman (ponownie Christian Bale) jeszcze nigdy nie był tak brutalny i rozdarty wewnętrznie. Ale i tak na pierwszy plan wysuwa się postać Jokera, w hipnotyzującej kreacji Heatha Ledgera (nagrodzony pośmiertnie Oscarem). Pod względem wizualnym Mroczny Rycerz to absolutne mistrzostwo świata. Ten film już stał się legendą. To, czy ponownie Christopher Nolan zawładnie zbiorową wyobraźnią dowiemy się już wkrótce. Wizjoner ambitnego kina XXI wieku powraca tego lata. Szykujcie się na Incepcję- thriller s-f, którego akcja rozgrywa się w labiryncie ludzkiego umysłu. Joanna Zajączkowska

erz, 2008 Mroczny Ryc

10

Incepcja, 20

6 Prestiż, 200 000

Memento, 2

...because quality matters lounge magazyn

23


coolturka

literatura_

Stephanie Meyer, saga: Zmierzch,

Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem

N

igdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek zakocham się w… wampirze. Co więcej, nawet, jeśli miałoby mi się coś takiego przytrafić, nie sądziłam, że będzie to postać z książki. Nie muszę tu dodawać, że nie jestem już w wieku, kiedy można wzdychać do fikcyjnych idoli, jak to robią nastolatki. Jednak stało się – zadurzyłam się w pięknym, posągowym wampirze z książki Stephanie Meyer, pt. Zmierzch i do końca mi nie przeszło. Mimo, iż szaleństwo na punkcie wampirów i wilkołaków rozpętało się kilka lat temu, wraz z publikacją pierwszej z czterech powieści z serii, to ja dopiero niedawno zdecydowałam się sięgnąć po tę lekturę. I nie dziwię się zupełnie, a nawet trochę zazdroszczę, nastolatkom, że mogą sobie wieszać plakaty wampira Edwarda Cullena na ścianach. Bohaterką jest Bella Swan, 17-latka, która przeprowadza się do deszczowego miasteczka Forks w stanie Waszyngton, by zamieszkać ze swoim ojcem. Wkrótce poznaje przystojnego i niezwykle tajemniczego Edwarda Cullena oraz jego rodzinę. Bardzo szybko ulega jego urokowi i zaintrygowana stara się rozgryźć sekrety, którymi się otacza. Wkrótce dowiaduje się, że nieopatrznie zakochała się w wampirze… Tak się zaczyna długa opowieść o miłości zwykłej nastolatki Belli i pięknego wampira Edwarda. Przeżywają

wspaniałe chwile, jednak ich uczucie wiąże się z ogromnym ryzykiem i ciągłą obawą o życie Belli i jej bliskich. W kolejnych częściach sagi sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna, gdyż wampirze losy przecinają się z ich odwiecznymi wrogami – wilkołakami, a te z kolei są dobrymi znajomymi Belli. Do tego będzie coraz więcej wampirów, które nie są tak dobrze wychowane jak rodzina Cullenów, a do tego chcą zabić ukochaną Edwarda. Cullenowie będą więc solidarnie walczyć o życie Belli, a co ciekawsze połączą swoje siły z wilkołakami. By nie zdradzać wszystkiego powiem tylko, że w opowieść wszystkie cztery książki wciągnęły mnie od pierwszych stron i żałowałam chwil, kiedy nie mogłam zagłębić się w lekturze. Bo ta opowieść porywa i trzyma w napięciu do samego końca. Bohaterowie – czy to wampiry, czy wilkołaki, są bardzo charakterystyczni i niezwykle prawdziwi w odbiorze. Aż można pozazdrościć Belli, że się nie jest na jej miejscu. To naprawdę świetnie napisane powieści i wbrew pozorom, żadna z książek nie jest „słabsza”. Polecam, gdyż to fantastyczne uczucie dać się porwać wampirom! Małgorzata Kobus

Reklama 2.0:

Martin Lindstrom

Brand sense - marka pięciu zmysłów wykorzystuje tylko dwa kanały komunikacji - wzrok i słuch. Tymczasem w swojej ostatniej książce, duński guru neuromarketingu Martin Lindstrom przedstawia nowy nurt w dziedzinie marketingu, wykorzystujący pozostałe zmysły - jak węch czy dotyk.

P

rzeciętne dziecko w USA bombardowane jest przez około 30 tysięcy reklam telewizyjnych rocznie, podczas gdy dorosły już przez 86,5 tysiąca, co sprawia, że żyjący dziś sześdziesięciopięciolatek obejrzał w swoim życiu przeciętnie 2 miliony reklam. Nic więc dziwnego, że marki przestają oddziaływać na konsumentów. Większość z nich 24 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Skoro zapamiętujemy zaledwie 4% billboardów i reklam outdoorowych, autor zadaje pytanie: co się stanie z marką jeśli usuniemy z niej logo? Czy wciąż będzie rozpoznawalna? Jako przykład podaje szklaną butelkę Coca-Coli, której zaprojektowanie zlecona w 1915 firmie Root Glass Company. Jedyny wymóg jaki otrzymał projektant brzmiał: butelka ma mieć taki kształt, by każdy nawet po stłuczeniu mógł ją rozpoznać. Kształt tej butelki zachował się do dziś i jest prawdopodobnie najpopularniejszym szklanym wytworem na świecie, tak jak napój i marka jej producenta. Podobnie z Singapurskimi liniami lotniczymi, gdzie wszystkie stewardessy oraz ręczniki spryskane są opatentowanym zapachem

Stefan Floridian Waters. Pasażerowie więc nawet z zamkniętymi oczami rozpoznają markę Singapore Airlines. W swojej książce Lindstrom udowodnia, że w obecnych czasach sukces marki zależy właśnie od wykorzystania każdego kanału komunikacji, w tym zmysłu powonienia oraz dotyku, a same marki coraz częściej zaczynają przykładać wagę do wrażeń zmysłowych swoich produktów (kto by przypuszczał, że Harley Davidson spróbuje opatentować... dźwięk swojego silnika?). Największą zaletą książki jest nie tylko przystępny język, ale także ogromna ilość przykładów, którymi autor obrazuje swoją teorię, przez co staje się ona ciekawą lekturą nie tylko dla przeciętnego czytelnika, ale również dla każdego, kto wiąże swoją przyszłość z marketingiem i reklamą. Kamil Stanuch


POZNAŃ ● KRAKÓW ● WARSZAWA 2 0 1 0 czytanie i recytowanie poezji w blokach tematycznych ogólnopolski konkurs poetycki „Młodzi na łodzi” warsztaty poetyckie pod chmurką koncerty poezji śpiewanej wieczory poetyckie

www.piknikipoetyckie.pl organizatorzy:

partnerzy:

patroni:

patroni medialni:


lifestyle_

coolturka

Naturyzm nie jest niczym nowym w dziejach naszej planety. Ta filozofia ma tysiące lat, w czasach starożytnych Rzymianie, Grecy, Japończycy nie stronili od nagości i uważali że ciało jest piękne a wstyd fałszywy. Plaże dla naturystów stają się coraz to modniejsze, bo na tych tekstylnych (dla ludzi w strojach) naturyzm jest zabroniony.

N

aturyzm stanowi przede wszystkim pewną formą wypoczynku i relaksu. Za granicą na plażach publicznych - czy to we Francji, czy też Hiszpanii można spotkać opalające się nago osoby, co jest normalnym zjawiskiem. Jednak w Polsce w dalszym ciągu wzbudza kontrowersje. To właśnie sprzeciwy sprawiły, że liczba miejsc do plażowania dla nudystów powiększa się. Będąc na plaży, korzystając z wolnego czasu chcemy czuć się swobodnie. Dla niektórych swobodę stanowi strój, a raczej jego brak. Ale jak tu rozebrać się, kiedy towarzyszy temu wlepiony wzrok zbulwersowanych matek z dziećmi, starszych pań słuchających w radiu, że nagość jest złem, czy tez pracowników służb porządkowych, którzy udają się w naszym kierunku z zamiarem wypisania mandatu. Nie pamiętają oni jak choć jeden raz w życiu kąpali się nago w jeziorze, bądź też nad morzem. I uważali to wtedy za coś ekscytującego. 26 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Każdy z nas choć w minimalnym stopniu jest naturystą, jednak nieliczni tylko mają odwagę do tego się przyznać. Opalanie, czy też pływanie nago jest po prostu przyjemniejsze. Swoboda i wyzwolenie w kwestii stroju towarzyszy jako element naturalny na plażach nudystów. Tu nie ma żadnej różnicy. Całkowitą bzdurą jest mit dotyczący plaż naturystycznych, mówiący o tym, że spotkać tam możemy tylko ludzi o idealnych ciałach, pięknych, młodych, zgrabnych. To miejsce dla wszystkich. Bez względu na wiek czy wzrost, bądź rozmiar biustu. Naturyzm zaskakuje, ale i szokuje. Jednak będąc pierwszy raz na takiej plaży należy się z nim stopniowo oswajać. Wszelkie zachowania seksualne na „gołej plaży” są bardzo źle odbierane przez otoczenie, tak jak ma to miejsce na „tekstylnej” plaży. Jednak naturyści są jak najbardziej normalni, wbrew przekonaniom plażowiczów w strojach kąpielowych. Nie stanowią żadnego zagrożenia dla otoczenia, wręcz przeciwnie - często wzbudzają zainteresowanie swoją filozofią. Żeby było ciekawiej powstał nawet dekalog naturysty (patrz: ramka obok).

Plaża to miejsce, gdzie możemy zapomnieć o problemach, odpocząć, zaczerpnąć promieni słonecznych. Na plaży nudystów każdy staje się takim nudystą. Jednak należy pamiętać o innych osobach przebywających tam i o tym, że obowiązuje nas kulturalne zachowanie, tak jak we wszystkich miejscach publicznych. Szczególnie, co zrozumiałe, niemile widziane jest zbytnie przyglądanie się innym osobom. Na plaży naturystów najlepiej pojawiać się w parach, bądź większych grupach - jest to przyjemniejsze i bezpieczniejsze. Kobiety przybywające same mogą stać się obiektem zaczepek, mężczyzna może zostać posądzony o podglądactwo. Nie oznacza to, że nie wolno przybyć samotnie, jednak zdarza się, że osoby samotne, a przede wszystkim mężczyźni, są źle odbierani na takich plażach. Jak zacząć? Wielokrotnie problem stanowi fakt, iż w parze tylko jedna osoba jest naturystą. Wiadomym jest, że nie przekonamy wszystkich do prezentowania nagości przed obcymi. Należy być tolerancyjnym i otwartym na nowe sytuacje, możliwości.


Stopniowe zaznajamianie z takim miejscem odnosi na ogół pozytywny skutek. Nie można nikogo do niczego zmusić, jednak najprostszym sposobem jest zabranie „nowej” osoby na plażę naturystów. Tam, kiedy już oswoi się z nagością innych, to z własną pójdzie jej łatwiej. Najlepsze na pierwszy raz są mniej zaludnione plaże, ale te również bywają znakomite ze względu na atmosferę - i tu mowa np. o Chałupach czy Dębkach. Jest coś takiego w człowieku, że pozbywszy się ubrań, pozbywa się też chociaż częściowo balastu cywilizacji i zaczyna inaczej patrzeć na świat. Wszyscy bywalcy podkreślają bardzo dobrą atmosferę na plażach nudystów. Plażowicze są pozytywnie do siebie nastawieni, nie ma odstraszającego dystansu. Gdzie w Polsce na plażę nudystów? Na Pomorzu takie miejsca znajdziemy na przykład w Białogórze, Chałupach, Gdańsku (Górkach Zachodnich), Jastarni, Mrzezinie, Łebie Wschodniej i Zachodniej Tym, którzy nie chcą udawać się tak daleko proponuję przede wszystkim Kryspinów, gdzie plaża jest otwarta dla wszystkich, a sezon plażowania rozpoczyna się w kwietniu, w zależności od pogody. Kraków nad Rudawką czy też Za Schroniskiem lub też Kęty nad Sołą to także miejsca, gdzie stroje zrzucicie bez problemu. Żeby nie było tak kolorowo są i minusy. Przede wszystkim należy pamiętać o kremach z filtrem, gdyż odsłaniamy więcej, zatem - pomimo naszych polskich warunków - możemy nabawić się poparzeń. Natomiast jeśli zdecydujemy się na opalanie nago na plaży tekstylnej, musimy liczyć się z ewentualna karą - aresztu, ograniczenia wolności czy też grzywnie (500-1500 zł.) Nie zniechęcajmy się jednak .Mamy lato i warto poszerzać swoje „horyzonty”. Pamiętajmy jednak, że jeśli opalanie bez stroju, to tylko na plaży dla naturystów, a jeśli już na tej plaży to używając odpowiednich kremów. Karolina Telega

dekalog naturysty 1. Naturystą jest się zawsze i wszędzie, gdyż jest to filozofia, sposób życia i działania, a nie tylko opalanie się na golasa. 2. Naturysta - jak mędrzec - może mówić: Nic, co ludzkie, nie jest mi obce. Pamiętaj jednak, by to nie sprawiało innym przykrości, nie raziło ich przekonań i uczuć oraz nie było przeciw naturze. 3. Naturyści są dla siebie przyjaciółmi i dlatego mówią sobie po imieniu i wzajemnie pomagają. 4. Naturysto, pamiętaj, że jesteś cząstką natury. Poznawaj więc naturę i chroń ja dla siebie i następnych pokoleń. Nie zakłócaj jej głosów. Radio zostaw w domu. Noś z sobą uśmiech, przyjaźń i miłość do całego świata. Miłość do innych i do natury to podstawa twojego działania. 5. Wszystko, co wynika z natury traktuj naturalnie - bądź szczery w mowie i w czynach. 6. Dbaj o swoje zdrowie fizyczne i psychiczna, o higienę i schludny wygląd. Ograniczaj używanie alkoholu i papierosów, a najlepiej nie pij i nie pal. Bacz, byś nie zabijał w sobie człowieczeństwa. Pamiętaj, że jesz aby żyć, a nie żyjesz aby jeść. 7. Chociaż urodziłeś się nagi, nie od razu byłeś naturystą. Nie przeszkadzaj innym poznawać naszych zwyczajów, ułatw im to. 8. Naturyści kąpią się i opalają nago dla zaznaczenia, że nic, co pochodzi od natury, nie wymaga ukrywania. Czynią to jednak we własnym gronie i nie narzucają się innym. 9. Bądź tolerancyjny. Propaguj nasze idee, lecz czyń to dobrym słowem i przykładem, nie bądź natrętny. Twoje czyny niech będą zachętą dla innych. 10. Szukaj radości nie w braniu, lecz w dawaniu.

coolturka

lifestyle_


coolturka

felieton_

O wyborach… odpowiedzialności W

alczyłem z tym i próbowałem najróżniejszych sposobów, ale za każdym razem gdy siadałem do napisania tego tekstu, wychodziły mi dwa tematy: wybory… albo Mundial. W dowolnej kombinacji i kolejności. A obiecałem sobie, że nie będę pisać o żadnym z nich. O piłce dlatego, że się na niej znam słabo, żeby nie powiedzieć wcale, po drugie: bo naszej reprezentacji i tak na Mundialu nie ma. O polityce dlatego, że nie uważam się w tym temacie za jakikolwiek autorytet ani znawcę, ani nawet eksperta… Chociaż jak oglądam relacje z RPA i słucham „ekspertów” w studio, to mam wrażenie, że to słowo nie znaczy tego co wydaje mi się, że znaczyć powinno. Tak czy inaczej się nie udało. Jak już wymieniłem tematy w takiej kolejności, to trzeba być konsekwentnym. Czyli zacznę od polityki. Wynik wyborów wskazywałby na to, że Polska została podzielona na dwie części, które są mniej więcej równe. A jednak moim skromnym zdaniem, podzieliła się na trzy. Pierwsza część to ci, którzy zagłosowali na Pana K., druga część też zagłosowała na Pana K., tylko tego drugiego. No i teraz jest tak, że Ci którzy głosowali na Pana K., który uzyskał pięćdziesiąt procent z groszami, krzywo patrzą na tych, którzy głosowali na tego Pana K., który otrzymał czterdzieści procent z hakiem. I na odwrót. Jednak w te waśnie wdawać się nie chcę, bo Lounge musiałby się zamienić w Kronikę Wojny Polsko Polskiej i mieć około 38 milionów tomów, bo tyleż prawdopodobnie jest zdań na ten temat.

o np. tych, którzy są ubezwłasnowolnieni lub pozbawieni praw publicznych, bo tych PKW nie bierze pod uwagę ogłaszając liczbę osób uprawnionych do głosowania. Nawet „szaleńczo” przyjmując, że - niech będzie - jest to 10%, to i tak zostaje 34.71%. Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie Państwowej Komisji Wyborczej, do głosowania uprawnionych było 30 453 805 osób. Udział wzięło około 16 837 909 głosujących. Czyli faktycznie o wyborze Głowy Państwa zadecydowało 8 861 792 osoby. Podczas, gdy 10 658 832 osoby do głosowania uprawnione leżało na plaży, popijało sobie piwo przed telewizorem albo robiło coś równie ważnego. A więc grubo ponad 10 milionów obywateli nie interesuje, kto będzie ich reprezentował.

Majstra można pocałować? Nie rozumiem tego i nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Czasami decyzja jest bardzo trudna, ale skoro Państwo daje komuś prawo do głosowania, to świętym obowiązkiem jest z tego prawa korzystać i wziąć odpowiedzialność.

Oczywiście, że Prezydent Polski nie ma takich uprawnień jak np. USA, ale nie mniej jednak jest Głową Państwa i jak na razie jedynym przedstawicielem władzy, na którego wybór mamy bezpośredni wpływ – w przypadku wyborów parlamentarnych działają te całe listy wyborcze, miejsca i takie tam rzeczy których nie do końca rozumiem, ale wiem, że powodują one to, że nie głosujemy tak naprawdę na osobę tylko na partię, co mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości ulegnie zmianie i będziemy mieli okręgi jednomandatowe. Dlaczego uważam, że okręgi jednomandatowe są lepsze? Otóż z bardzo prostego powodu, mianowicie takiego, że jeżeli z jednego okręgu wychodzi jeden kandydat, ten który dostał największą liczbę głosów, to jest on personalnie rozliczany przed swoimi wyborcami z tego co zrobi i/lub nie zrobi.

No i tak „mielimy” to, co jeszcze jest, a za chwilę, jak już wszystko zmielimy, to - jak postulował jeden z kandydatów poprzedniej kampanii - nie będzie niczego. Więc może jednak warto raz na czas ruszyć tyłek, iść do lokalu, podpisać listę, postawić krzyżyk i wziąć na siebie odpowiedzialność. Mam nadzieję, że większość z Was to zrobiła i chwała Wam za to.

Ja bym chciał skupić się na zupełnie innej sprawie. Mianowicie na tym, że suma tych, którzy głosowali na Pana K. (jednego i drugiego) to 55.29% wszystkich Polaków (oczywiście biorąc pod uwagę tych, którzy byli uprawnieni do głosowania). Zostaje więc 44.71%, którzy to stanowią właśnie tą trzecią część. Część, która albo nie chciała głosować na Pana K. albo na drugiego Pana K., albo po prostu miała to głęboko tam, gdzie cytując jeden z moich ulubionych skeczów Kabaretu Dudek: - Jasiu, powiedz Panu, gdzie oni mnie mogą skoczyć? Na co Jasiu rezolutnie odpowiada: - Oni mogą Panu Majstrowi skoczyć tam, gdzie Pan może Pana Majstra w dupę pocałować.

Dzisiaj największym dramatem jest to, że tak naprawdę nie do końca wiemy na kogo głosujemy, więc trudno egzekwować cokolwiek od Posłów, którzy wchodzą do parlamentu głosami swoich kolegów / koleżanek, będących na niższych miejscach na listach. Natomiast jeżeli kandydat wybrany personalnie zawiedzie zaufanie wyborców, prawdopodobnie szans na powtórny wybór mieć nie będzie. Kończąc politologiczno - statystyczny wątek, od razu zastrzegam, że z matematyki byłem taki sobie, żeby nie powiedzieć kiepski, więc wszystkie liczby są „mniej-więcej” przybliżone i zaokrąglone. Jedynym celem ich przytaczania było to, żeby zilustrować jak w sumie niewielu decyduje o losie wielu, a przecież teoretycznie demokracja powinna być rządami większości. Tylko żeby tak było, większość większości musi brać w niej udział. I nie rozumiem dlaczego w naszym kraju, który tyle lat walczył o to, żebyśmy dzisiaj sami mogli decydować o naszej teraźniejszości przyszłości, większość to ledwo ponad połowa.

Tutaj od razu dodam, że z przyczyn losowych, z tego 44.71% trzeba odjąć ludzi, którzy głosować nie mogli z powodów od siebie niezależnych – losowych i innych. I nie chodzi tutaj

Owszem, zawsze będą malkontenci i anarchiści, ale dlaczego jest ich tak wielu? Dlaczego 20 lat po odzyskaniu wolności tak duża cześć społeczeństwa ma tą wolność tam, gdzie Pana

28 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

No właśnie - odpowiedzialność; to coś, czego niestety wydaje mi się, teraz już się nie uczy. Jak się nad tym zastanawiam, to dzisiejszy świat pokazuje jak odpowiedzialności unikać - żyć chwilą, konsumować, to Ci się należy, tamto Ci się należy, bez nalotu, bez kłopotu… To, co miałeś wczoraj, dzisiaj jest do bani, nie na czasie; musisz mieć nowe i kolorowe, będzie świecić i migać. A stare? Stare wyrzuć… bo i tak do niczego nikomu się nie przyda.

Ale teraz zastanówcie się ile znacie osób, które tego nie zrobiły? Jeżeli znacie, to macie trochę czasu, żeby je przekonać, o tym, że Oni też powinni wziąć odpowiedzialność za przyszłość. I nie chodzi o to, żeby ich przekonać, by głosowali tak jak Ty, na tego czy tamtego, bo to jest ich decyzja. Chodzi o to, żeby ich przekonać, że ta decyzja jest ważna, potrzebna i że na każdym ciąży ta odpowiedzialność. Nie wdawaj się w dyskusje polityczne jeżeli macie skrajnie różne poglądy i do tego nieustępliwe charaktery, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Można się spierać o idee, ale trzeba też umieć dyskutować, a tego trzeba się nauczyć i na pewno nie z TV, bo tam niestety wszyscy wiemy jak jest. Chodzi tylko o to, żeby przekonać każdego o tym, że ten obowiązek jest przywilejem i warto z niego korzystać. Bardzo podoba mi się określenie wyborów jako Święta Demokracji. Słowo „wybory” wydaje mi się takie trochę puste, nieciekawe i smutne. Natomiast „Święto Demokracji” brzmi pozytywnie, optymistycznie. I tak pozytywnie i optymistycznie chciałbym zakończyć. Aha, jeszcze odpowiedź na wynikające ze wstępu pytanie: Co ma do tego wszystkiego Mundial w RPA? Ano ma tyle, że może, ale tylko może - jeżeli weźmiemy odpowiedzialność za to, co się dzieje w Naszym Kraju - to jest szansa na to -no dobra, bardzo mała, ale zawsze - że PZPN również poczuje odpowiedzialność za to co robi. Czyli przede wszystkim za naszą reprezentację i wreszcie zagramy na Mundialu – nie musimy od razu zostawać Mistrzami Świata, ale żebyśmy chociaż mogli z tej imprezy wrócić z podniesioną głową. Czego sobie jako i Wam Drodzy Czytelnicy życzę. Adrian Suszczyński


Twarze Przy Barze

RED LOUNGE WIELKIE OTWARCIE

foto: Michalina Cebo / lounge

11 Czerweca 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


lounge

BARY I RESTAURACJE //

...because quality matters lounge magazyn

31


bary i restauracje

ciekawostki_

W Kopenhadze smakuje najlepiej W rankingu 50 najlepszych restauracji świata sporządzanym corocznie przez brytyjski prestiżowy magazyn Restaurant zaszczytne pierwsze miejsce w tym roku zajęła kopenhaska restauracja Noma.

Kucharze Nomy serwują swoim gościom tradycyjną nordycką kuchnię sporządzoną w nowoczesny sposób. Dania przygotowywane są wyłącznie z najświeższych i najlepszej jakości lokalnych produktów. W Nomie można spróbować m.in. małż, krabów, langusty, łososia, halibuta. W ofercie restauracji znajdują się ponadto potrawy z mleka, śmietany czy płatków zbożowych. Smak specjałów kuchni skandynawskiej kucharze Nomy wzbogacają dodając do nich dzikie owoce, grzyby i zioła. Duńska restauracja zwyciężyła w konkursie, w którym jurorami było ponad 800 międzynarodowych krytyków kulinarnych, dziennikarzy i ekspertów, zdobywając nagrody The S.Pellegrino Best Restaurant in the World oraz The Acqua Panna Best Restaurant in Europe. Zdaniem komentatorów wygrana Nomy to wyraźne docenienie przez jury zalet kuchni regionalnej. Ceny standardowego zestawu (starter, danie główne i deser) wahają się w okolicach 1000 koron duńskich (ok. 560 zł.). Sprawdziliśmy również możliwości rezerwacji - tak jak się spodziewaliśmy, pierwsze wolne stoliki można zabukować dopiero na listopad. Drugą pozycję w rankingu zajęła restauracja El Bulli z Roses (Hiszpania), która przez poprzednie cztery lata królowała na liście The S.Pellegrino World’s 50 Best Restaurant. Trzecim miejscem została wyróżniona angielska The Fat Duck. W pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze trzy inne restauracje z Hiszpanii, trzy amerykańskie i jedna z Włoch. Niestety w pierwszej setce nie znalazła się żadna polska restauracja. Więcej o konkursie na: www.theworlds50best.com /jz/

Najdziwniejsze festiwale kulinarne Pomidorowa Wojna / La Tomatina, Buñol, Hiszpania Największy na świecie Food Fight, którego uczestnicy obrzucają się nawzajem pomidorami. Tomatina odbywa się w ostatnią środę sierpnia, corocznie od 1945 r. Po godzinnej bitwie następuje wielkie sprzątanie miasta. W poprzednim roku w pomidorowej wojnie wzięło udział 45 tys. osób. Tomatina jest głównym punktem trwającej przez tydzień w mieście fiesty, w trakcie której organizowane są m.in. koncerty, parady oraz konkurs przyrządzania paelly.

Festiwal Jąder / Clinton, USA Cała impreza osadza się na wariacjach kulinarnych wokół... byczych jąder! A dokładniej: głównym przysmakiem tegoż festiwalu są bycze genitalia, do wyboru - smażone na głębokim oleju, marynowane lub panierowane. Inne atrakcje tego festiwalu to m.in. zawody mokrego podkoszulka oraz konkurs Bullshit Bingo, w którym nagrodę pieniężną w wysokości stu dolarów otrzymuje osoba, która najtrafniej wytypuje miejsce, gdzie krowa zostawi po sobie... yyy... krowi placek.

Bieg z naleśnikiem / Olney,Wielka Brytania Początki tego organizowanego w Ostatki wyścigu sięgają XV wieku. Biorą w nim udział kobiety z Olney i okolic przebrane w tradycyjne stroje gospodyń domowych. Wyścig polega na przebiegnięciu całego dystansu z naleśnikiem na patelni, którego należy równocześnie podrzucać i przewracać.

Festiwal Czosnku / Gilroy, USA Jeden z największych kulinarnych festiwali w Stanach. Miłośnicy niecodziennych doznań smakowych mogą spróbować m.in. czosnkowych lodów i drinków, a także zobaczyć pokazy gotowania w wykonaniu czosnkowych mistrzów. Gilroy Garlic Festival to także koncerty na trzech scenach i wybór Miss Czosnku, która oprócz talentu i świetnego wyglądu, posiada czosnkową gadkę... Ma ktoś tik-taka?

Jedząc w ciemności Restauracji, które proponują swoim klientom konsumpcję w ciemności w Polsce jest wciąż niewiele. Tymczasem na świecie dark-dining cieszy się dużą popularnością już ponad 10 lat. Na pomysł lokalu, w którym goście spożywaliby potrawy w całkowitych ciemnościach wpadł szwajcarski duchowny, Jorge Spielmann. Wyszedł on z założenia, że jedzenie w ciemności zapewni konsumentom większe doznania smakowe, a co więcej pozwoli im lepiej zrozumieć świat ludzi niewidomych, którego on sam był częścią. Otwarta w 1999 r. restauracja Blindekuh w Zurichu natychmiast stała się kultowa i rozpoczęła modę na dining in the dark, która ogarnęła cały świat - od Los Angeles po Tokio. W spowitych ciemnościami restauracjach typu dark-dining kelnerzy posiadają noktowizory. Obowiązuje zakaz używania latarek, świecących zegarków i telefonów komórkowych. A wszystko po to by poczuć czysty smak potraw... /jz/ 32 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Słodka Bitwa / Vilanova i La Geltrú, Hiszpania Początkowo impreza ta była protestem przeciwko zakazowi odprawiania karnawału, wydanemu przez generała Franco. Jednym z obowiązkowych punktów zabawy karnawałowej w tym mieście jest Les Comparses. Jest to „Słodka bitwa”, w trakcie której rywalizujące drużyny obrzucają się nawzajem słodyczami i ciastkami. Po zabawie organizowane są w mieście liczne przebierane przyjęcia. Święto kończy pogrzeb sardynki, który wyznacza początek Wielkiego Postu.

D n i

Sałaty / Yuma, USA Podczas Jarzynowego Jarmarku w Zimowej Stolicy Sałaty - jak nazywana jest Yuma, można podziwiać m.in. rzeźby z sałaty, pograć w kręgle kapustą czy wziąć udział w przygotowaniu Największej Sałatki Świata.


zdj.: arch. restauracji

bary i restauracje

restaurant review_

2

Dominikanska

– MIŁA NIESPODZIANKA

Kraków, ul. Dominikańska 2 tel: 12 422 07 50 www.restauracja-dominikanska2.pl

Nie da się ukryć, że to mały skandal, że mamy 3 weekend czerwca i dopiero teraz zaszczyciło nas swoją humorzastą osobą szanowne lato. W ten cudowny weekend zamiast dąsać się na spóźnialskie lato, wszak według kalendarza miało poślizg jedynie tygodniowy, postanowiliśmy uczcić jego wyczekiwane przybycie. Były baseny, grille i ciała prażące się w jakże zdrowych promieniach UV. Jednak po dwóch dniach napawania się latem, stwierdziliśmy, że ten upał to jednak nie jest najlepszy pomysł. Były zimne okłady, maści na oparzenia i chłodzące drinki. Każdy walczył z latem na swój sposób. Jedyne, co nam wyszło wspólnie to decyzja: upał nie upał, człowiek jeść musi! Oparłszy się pokusie wizyty w galerii handlowej z klimatyzacją i Fast food’ami, skierowaliśmy swe spieczone ciała w kierunku starego miasta. Nasz kochany Kraków potrafi nas jeszcze zaskoczyć! Jak nie grającą i świecącą fontanną na placu Szczepańskim to kładką na Wiśle. A teraz jeszcze nasze ostatnie odkrycie, absolutny hit tego wieczoru: restauracja Dominikańska 2! Po pierwsze: chyba pierwsza w Krakowie restauracja bez papierosa! Mina naszych redakcyjnych palaczy- bezcenna! Po drugie: olbrzymia powierzchnia, do dyspozycji kilka sal i ogródek, gdzie, ku radości wyżej wspomnianych- znaleźliśmy popielniczki. Po trzecie: ciekawy wystrój. Ściany zdobią tu stare portrety, niektóre naprawdę intrygujące. Więcej nie zdradzę, sami zobaczycie. Zasiedliśmy szybko przy stoliku blisko okna i nie czekając długo zamówiliśmy białe wytrawne wino, jak wiadomo, najlepszy trunek na letnie wieczory. Bardzo miły, i co nie umknęło żeńskiej części naszej redakcji, imponująco wysoki kelner polecił nam Concha Y Toro Trio Reserva Chardonnay/Pinot Grigio/Pinot Blanc 2008. Brzmi poważnie, cudownie smakuje i serwowane jest w stosunkowo niskiej cenie (75 zł butelka). Tajemnica tego wina polega na tym, że każdy ze szczepów nadaje mu inny ton; Chardonnay odpowiedzialny jest za strukturę, Pinot Grigio nadaje świeże aromaty cytrusowe i mineralne, Pinot Blanc nadaje świeżość i równoważy wino. Ponieważ Trio idealnie pasuje do lekkich

potraw, ryb i owoców morza, jako przystawki zamówiliśmy Krewetki królewskie smażone z czosnkiem podawane z suszonymi pomidorami i pietruszką (23 zł), Kalmary z sosem czosnkowym (21 zł) i Panierowaną cukinię z sosem koktajlowym (15 zł). Ten pojedynek wygrały krewetki, soczyste i jednocześnie chrupiące, smakowały znakomicie! Jako dania główne wybraliśmy Grillowaną pierś kurczaka ze szparagami i suszonymi pomidorami (26 zł), Stek cielęcy w sosie kurkowym (35 zł) i Gnocchi z fetą w sosie pomidorowym (18 zł). Towarzyszyła nam butelka wyśmienitego, tym razem czerwonego wina hiszpańskiego: Cabernet Sauvignon z winnicy Jean Leon. Piękny rubinowy kolor i ciekawe nuty śliwek i wanilii, powodują, że wino warte jest swojej ceny (150 zł butelka). Polecane jest głównie do dań ryżowych, czerwonego mięsa i ostrych serów. Poezja smaku! Upajaliśmy się, więc chłodniejszym już nieco wieczorem, siedząc przy naszym stoliku przy oknie, z widokiem na plac dominikański. Dzięki temu, że nasze dania miały idealne proporcje, skusiliśmy się na całkiem pokaźne desery. Zamówiliśmy kolejno; deser dominikański składający się z naleśnika z owocami, lodami i czekoladą (19 zł), Creme brulee (15 zł), sorbet owocowy (11 zł) i puchar lodowy (13 zł). Musimy przyznać, że Dominikańska 2 mile nas zaskoczyła w ten upalny niedzielny wieczór. Dobre jedzenie, miła i przewidująca obsługa, świetna lokalizacja i duża powierzchnia powodują, że lokal ma duży potencjał. Będziemy go bacznie obserwować i trzymać kciuki. Tymczasem, pokrzepieni na ciele: bardzo dobrą kolacją i na umyśle: informacją, że po raz kolejny Kraków zrobił nam miłą niespodziankę, postanowiliśmy wybrać się na długi spacer wzdłuż Wisły. Doszliśmy, aż do Podgórza, niestety wspomniana kładka była wciąż nieczynna. W oczekiwaniu na jej uroczyste, zapewne, otwarcie, zapraszamy do Dominikańskiej 2. W swych chłodnych i przyjaznych murach da ukojenie wszystkim tego potrzebującym! Ania Strugalska ...because quality matters lounge magazyn

33


bary i restauracje

gotuj z najlepszymi_

japoński przysmak Czas wakacji to czas podróży - również kulinarnych. Szef kuchni nowootwartej restauracji na krakowskim Kazimierzu Tokyo Fusion – Zbigniew Sonik zabierze Was na wycieczkę w okolice dalekiej Japonii. Co to jest Yamada? Jednym zdaniem – jest to polędwica serwowana w typowej aranżacji fusion. Mamy w tym daniu klasyczny przykład mieszania stylów i naleciałości różnych kultur kulinarnych. Znajdziemy tu wpływy peruwiańskie, które dzięki papryczce chili nadadzą subtelnego charakteru. Balans wprowadza drugi reprezentant Amerki Południowej – ananas. Najmocniej wyczuwalne są jednak, co zrozumiałe, smaki i aromaty kuchni japońskiej. Imbir nie tylko uszlachetnia potrawę, ale jako afrodyzjak silnie aktywizuje libido co w wakacyjne wieczory może być znaczące.

YAMADA - przepis składniki: Polędwica wołowa 200g Kapusta pekińska 50g Olej 20ml Cukier 15g Tarty Imbir 3g Ananas 80g Ryż jaśminowy 50g Sok z imbiru 15ml Sos teriyaki 20ml przygotowanie: Na rozgrzaną patelnię wrzucamy plastry polędwicy. Po ok.1 minucie dodajemy tarty imbir i pokrojoną papryczkę chili. W takim układzie smażymy wszystko do zrumienienia polędwicy, po czym dolewamy sake i podbijamy smak sokiem z imbiru. Następnie zmniejszamy ogień i całość dusimy aż do redukcji sosu. Podajemy na ryżu jaśminowym z anansem. Dekorujemy kwiatuszkiem fasoli, ćwiartkami limonki i cytryny oraz szczytem mięty. W upalne dni nie możemy zapominać o napojach. Polecam zatem naszego sztandarowego drinka Wasabi Martini, który doskonale sprawdza się jako aperitif.

34 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

zdjęcia: Robert Bednarczyk / lounge

- Yamada


Różowe nie tylko dla pań

bary i restauracje

vinoteka_

Utarło się poniekąd słusznie, że różowe wina lubi przede wszystkim piękniejsza połowa ludzkości. Mniej słuszny i krzywdzący jest pogląd, że różowe wino nie dorównuje smakowo swoim szlachetniejszym białym i czerwonym krewniakom. Co prawda nie osiąga niebotycznych cen, nie pojawia się na aukcjach, nie jest przedmiotem dyskusji i recenzji sommelierskich sław, ale za to może wspaniale smakować, szczególnie latem. Skąd się bierze ten efektowny kolor? Na pewno nie jest pochodną barwy winogron – są gatunki winorośli o gronach zabarwionych różowo, ale wbrew pozorom nie produkuje się z nich różowego wina. Jedna metoda, to mieszanie wina białego z czerownym – w Unii Europejskiej technologia ta dopuszczana jest jedynie do win musujących i stołowych. „Prawdziwe” różowe wino powstaje w wyniku krótkotrwałej maceracji rozgniecionych czerwonych winogron ze skórką. Proces ten trwa od 12 do 48 godzin, co akurat wystarcza na osiągnięcie różowej barwy. Wina różowe wyrabia się z różnych szczepów – w zasadzie wszystkie popularne szczepy czerwone przy tego rodzaju obróbce mogą dać różowe wino - Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc, Tempranillo, Malbec, Merlot, Syrah w postaci czystej i w kupażach, to przykłady zastosowania czerwonych szczepów w produkcji wina różowego. Wina różowe różnią się barwą i stopniem wytrawności. Ich wspólną cechą jest lekkość i „niechęć” do leżakowania. Wina różowe najlepiej smakują młode, do 2 lat. Zakup stojącego już parę lat różowego wina może okazać się błędem – wino pomimo, że się nie zepsuje straci swój aromat i walory smakowe.

K u c h n i a

M i s t r zów

Wina różowe są bardzo uniwersalne – doskonale smakują solo – pije się je zawsze schłodzone. Wytrawniejsze pasują w zasadzie do prawie wszystkich lekkich potraw – sałatek, przystawek, typowej kuchni śródziemnomorskiej z owocami morza, ziołami i oliwą. Półwytrawne sprawdzą się z kuchnią azjatycką – warto poeksperymentować nawet z sushi. Słodsze można podawać do serów, pasztetu z wątróbki lub niezbyt słodkich i lżejszych (bez czekolady!) deserów . Różowe wino to bezpieczny wybór dla początkujących smakoszy - fachowcy nazywają je „łatwym” w piciu. Nawet wytrawne nie ma charakterystycznej cierpkości wina czerwonego, kwasowość jest subtelna i orzeźwiająca. Nie bez znaczenia pozostaje piękny kolor, który najlepiej prezentuje się na stole . W niektórych regionach basenu Morza Śródziemnego rosé, rosato lub rosado to najpopularniejszy napój na lato. Spróbujmy jak smakuje w parny, polski lipcowy wieczór! Marcin Pabich www.dobrewina.pl

Kraków, ul. Szpitalna 20-22 tel.: +48 12 429 68 50 www.leonardo.com.pl


bary i restauracje

na widelcu_ Asia Oparcik

W lipcu ostatecznie nic nam się nie chce. Długie biurowe godziny, wyznaczane zimnym, bynajmniej nie współczującym, zegarem, ciągną się niemiłosiernie. Nasz kolega z działu, nazwijmy go Marian, jest już na urlopie, albo właśnie się na niego wybiera. Rozmarzonym głosem i niewidzącym wzrokiem snuje przed nami swoje wakacyjne opowieści. Chcąc - nie chcąc, poznajemy plany jego podróży do Indii / rejsu po Morzu Północnym / wyjazdu na Mazury (niepotrzebne skreślić). Marian, wiadomość do Ciebie. Spodziewaj się w najbliższym czasie śniętej ryby zawiniętej we wczorajszą gazetę. Choć to złe i wstrętne uczucia - rozgrzeszam i Was, i siebie. Trudno się dziwić, bo spójrzmy prawdzie w oczy – mamy lato. Miasto, choć zawsze pełne ciekawych rzeczy do zrobienia, przegrywa jednak ze zromantyzowaną wizją sielskiej wsi. Największe mieszczuchy, Krakusy z urodzenia lub powołania, w lipcu zaczynają marudzić. Zrzędzić. Gryźć ściany. Chcemy wakacji. Upalnego, pełnego lenistwa, dnia. Hiszpańskiej sjesty. Tych obrazków, skutecznie nam wciskanych do głów przez wysokobudżetowe hollywoodzkie produkcje. Co poniektórzy ratują się lekturą lekką i przyjemną. Inni, próbując odnaleźć autentyczny, słoneczny smak udają się na przedłużony, służbowy lancz, zdecydowanie kierując swoje kroki do jednej z wielu restauracji specjalizującej się, podobno, w kuchni włoskiej. Jednak, zamiast dawać w siebie wpychać kolejne wykwity rodzimej sceny italo-polo, proponuję samemu chwycić za nóż i widelec.

Gnocchi z pieczonych ziemniaków z maślanym sosem pesto (porcja dla 3 osób lub 2 bardzo wygłodniałych) - 800 g ziemniaków - oliwa z oliwek (niekoniecznie extra vergine) - 1 żółtko - 100-120 gram mąki - szczypta gałki muszkatołowej - 3-4 łyżki masła - 2 łyżki zielonego pesto - sól, pieprz - garnek z dużą ilością wody

Wiadomo nie od dziś, że Włochy kluską stoją. Dlatego w tym miesiącu przepis na gnocchi. Zaliczane do licznej rodziny past, obok świeżych i suszonych makaronów, wszelkiej maści pierożków ravioli i tortellini. Każdy z dwudziestu regionów Italii może się pochwalić dziesiątkami, jeśli nie setkami, dań stworzonych ma bazie mąki z pszenicy durum. Podobno na same tortellini istnieje 110 przepisów – chciałabym zobaczyć tego, kto da radę spróbować ich wszystkich. Wyczyn zaiste heroiczny. Nasze kluski to tylko kilka podstawowych składników. Znanych każdemu z nas, a więc odwagi i do dzieła. tekst, przepis i zdjęcie: Asia Oparcik jarinthecity.blogspot.com 36 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Nagrzej piekarnik do 200oC. Ziemniaki szorujemy i, jeśli mają grubą skórkę, obieramy. Nakłuwamy widelcem w kilku miejscach, kropimy oliwą i pieczemy dopóki będą miękkie. Póki ziemniaki są gorące, zgniatamy je tłuczkiem albo w specjalnej prasce. Dodajemy żółtko, sól i pieprz do smaku. Do masy ziemniaczanej dodajemy mąkę. Im mniej, tym lżejsze gnocchi wyjdą. Ważne, żeby ciasto się nie kleiło i dało formować. Na posypanym mąką blacie formujemy wałeczki szerokości około 1,5 cm. Każdy dzielimy na kawałki 2 cm szerokości. Jeśli chcecie być ekstremalnie włoscy – używając grzbietu widelca „uturlajcie” kluski co pozwoli wam osiągnąć charakterystyczny kształt… Jednak równie dobrze możecie ugotować takie kopytkowate kształty. W garnku zagotujcie wodę z solą i wrzućcie gnocchi. Gotujcie, aż do wypłynięcia klusek. Na patelni rozgrzejcie masło, dodajcie pesto. Powstałym sosem polejcie z rozmachem kluski.


foto: arch. restauracji

bary i restauracje

restaurant review_

Dobre miejsce? Bardzo proszę! Jakoś już tak to jest, że po kolacji zawsze nas bierze na nocne zwiedzanie. Tym razem zaatakowaliśmy Plac Szczepański. Piękny, niedawno remontowany, zachwyca kolorami podświetlanej fontanny. Mniej zachwyca ilością osób w niej się kąpiących. Nic jednak nie było w stanie zepsuć nam humorów w tą piękną czerwcową noc, zwłaszcza, że sporo wina wypiliśmy a i z natury radosnymi ludźmi jesteśmy. Oj, nie mogłam następnego dnia rano wstać do pracy. Jak wiadomo, na tego typu poranne dolegliwości najlepsze dobre śniadanie, więc z lekkim rozmarzeniem wspominałam kartę śniadań, z PREGO, miejsca gdzie jedliśmy wspomnianą kolację. No, ale od początku! Wszystko zaczęło się oczywiście w przedostatni dzień czerwca. Lato nas nie rozpieszcza w tym roku, postanowiliśmy, zatem rozpieścić się, chociaż kulinarnie. Nasz wybór nie był przypadkowy, lokal, do którego wybraliśmy się tym razem, otrzymał tytuł: najciekawszej restauracji włoskiej w Krakowie. Nie wiemy, kto takie tytuły w Krakowie nadaje i za co, dlatego postanowiliśmy przeprowadzić małe dziennikarskie śledztwo. Pizza Resto Caffee PREGO znaleźliśmy zaraz na początku ulicy Krupniczej. Lokal znajduje się w sąsiedztwie teatru Bagatela, co dawało nam nadzieję na nawet, jeśli nie sławne, to, chociaż bardzo kulturalne, towarzystwo. Znanych aktorów nie było, ale zrekompensowaliśmy to sobie szybko, zamawiając pierwszą butelkę wina i było to lekko wytrawne Bardolino Chiaretto (65 zł butelka). To najbardziej znane we Włoszech różowe wino zasmakowało nam tak bardzo, że oczywiście na jednej butelce się nie skończyło, co oczywiście pociągnęło za sobą dalsze konsekwencje, w postaci wstępów artystycznych moich redakcyjnych kolegów, przy których, z całym szacunkiem Bagatela niech się schowa! Dzięki Bogu, naszym kieliszkom natychmiast zawtórowały startery. Zamówiliśmy m.in. naleśniki ze szpinakiem zapiekane z serem (12 zł), Carpaccio z kaczki serwowane z orzechami i rukolą, które po prostu rozpływało się w ustach (22 zł) i tatara z marynowanego łososia (18 zł). Oczywiście na naszym stole nie mogło zabraknąć typowej włoskiej przekąski, czyli bruschetty z masłem czosnkowym i salsą pomidorową (11 zł).

Kraków, ul. Krupnicza 7 tel. 012 430-04-40 www.restauracja-prego.pl Po zamówieniu kolejnej butelki naszego, od dziś ulubionego różowego wina, rozejrzeliśmy się uważnie po lokalu. Od razu zauważyliśmy, że Prego było projektowane przez tą samą osobę, która zadbała o wystrój kazimierzowskiej Novej. Kolorowe lampiony, symetryczne wzory na obiciach foteli, ciepłe nasycone kolory. Podobało nam się. Do tego bardzo miła obsługa, profesjonalna, ale na luzie, taka, jaką lubimy. PREGO ma bardzo przejrzyste menu, dlatego bez problemów każdy z nas znalazł w nim, coś dla siebie. Ponieważ wino jak wiadomo, pobudza apetyt- zamówiliśmy jeszcze jedno i oczywiście towarzyszyły mu dania główne. Nie zawiedliśmy się stawiając na steki z grilla. Spróbowaliśmy wołowego serwowanego z frytkami, mini marchewkami i sosami (37 zł) i drobiowego z warzywami grillowanymi na oliwie czosnkowej (25 zł). Zamówiliśmy również krewetki tygrysie duszone w białym winie, z pomidorkami koktajlowymi i zielona pietruszką (31 zł) i sałatkę Prego składającej się m.in. z kurczaka, papryczek i ananasa (20 zł). Zmieniliśmy również wino na białe Trebbiano Chardonnay Passetto (65 zł butelka), które zaintrygowało nas aromatem świeżych zielonych jabłek i polnych kwiatów. Jeżeli wino, może mieć kwiatowy aromat, to nasze Passeto je z pewnością miało! Co również zwróciło naszą uwagę, to ciekawa karta win, oczywiście włoskich, przedstawiająca pięknie zaprojektowane etykiety butelek. Bardzo ciekawy pomysł. Oczywiście najbardziej rzucało się w oczy nasze różowe Bardolino, jednak zdołaliśmy domówić sobie kolejnej butelki na rzecz deserów. Skusiłam się na lody waniliowe w gorzkiej czekoladzie z prażonymi migdałami (15 zł), a teraz na samą myśl o moim deserze mam ochotę wrócić na Krupniczą. Spróbowaliśmy również tiramisu (14 zł) i kremu waniliowego z serka mascarpone przekładanego kiwi z bazylią (12 zł), który również był strzałem w dziesiątkę. Podsumowując nasz wieczór spędzony w PREGO, ilość wypitego włoskiego wina, wyniki naszego małego śledztwa, wyśmienite humory, możemy lokal szczerze polecić. I nic nie szkodzi, że następnego dnia nie mogłam wstać do pracy, wychodzę, bowiem z założenia, że lepiej zrobić i żałować niż żałować, że się nie zrobiło. Buono luogo? Prego! Ania Strugalska ...because quality matters lounge magazyn

37


zdjęcia: Michalina Cebo / lounge

bary i restauracje

wydarzenia_

Otwarcie Cupcake Corner 10 czerwca około godziny 16, gigantyczna kolejka pojawiła się na ulicy Michałowskiego w Krakowie. Wszyscy fani muffinów i babeczek typu „cupcake“ pojawili się tego dnia w nowo otwartym CupCake Corner Bakery. Sam pomysł narodził się w momencie, kiedy grupa przyjaciół połączona wspólną wizją i za-

miłowaniem do domowych wypieków postanowiła zrealizować swoje marzenie otwierając amerykańską cukiernio-kawiarnię w Krakowie.

- Cupcakes sprawiają, że możesz na krótką chwilę zapomnieć się i przenieść w krainę szczęścia i beztroski, poczuć się znowu jak dziecko...

Gospodarzem tego magicznego miejsca jest Marcin, a swoim wieloletnim doświadczeniem w pieczeniu cupcakes wspiera go Julie, która o swojej pracy mówi:

ZaprasZamy na letnie menu: • sałatka z tuńczykiem tataki • ramen z owocami morza • pieczony losoś w szparagach • mus z awocado • shot ostrygowy 38 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

ul. Zwierzyniecka 23

tel.: 500 117 915 www.mussosushi.pl


bary i restauracje

ciekawostki_

Alien Bar

Szwajcarski artysta H.R Giger był pomysłodawcą pierwszego na świecie baru w stylu filmów z serii Alien. Aktualnie są takie dwa bary w Szwajcarii. Nieziemski wystrój, kosmiczne koktajle, niesamowita architektura wnętrza, sprawia, że przez chwilę możemy się poczuć jak na planie zdjęciowym. Ciekawe czy obowiązuje tam jakiś dress code? Czółki obowiązkowe?

Alko... pedia

Jedni mówią, że alkohol to nasz wróg! Inni, że: lepszy znany wróg niż nieznany. Dlatego znaleźliśmy dla Was kilka ciekawostek dotyczących wszelkich wód ognistych. - Najmocniejszy alkohol wyprodukował w okresie międzywojennym Estoński Monopol Alkoholowy. Destylowany z ziemniaków alkohol miał moc 98 procent.

Bistro La Passion du Vin, ul. Pawia 5, 31-154 Kraków, tel.: 12 628 73 89

Rabatowy System Przywilejów umożliwia klientom La Passion du Vin zbieranie rabatów od pojedynczych transakcji we wszystkich Winiarniach sieci. Rabaty te zamieniane są wprost na tzw. „Pasje” o wartości wyrażonej w złotówkach, gdzie 1P = 1zł i automatycznie przelewane na osobiste konto klienta. Do każdego konta przypisana jest karta, którą klient otrzymuje od La Passion du Vin, bądź od dowolnego Partnera Systemu. Klient zaś zgromadzonymi Pasjami może płacić w dowolnym momencie u dowolnego Partnera używając tylko jednej karty honorowanej przez wszystkich w Systemie, co w efekcie oznacza po prostu o wiele tańsze zakupy.

POSIADASZ KARTĘ LA PASSION? UAKTYWNIJ JĄ W SALONIE OZNACZONYM LOGO SYSTEMU LA PASSION - INFORMACJA NA STRONIE

www.la-passion.pl

- W Polsce na jednego mieszkańca przypada rocznie 11 litrów czystego spirytusu. Rekordzista przebywał w warszawskiej izbie wytrzeźwień 152 razy w 1999 roku. I nie zapłacił ani grosza. W sumie jest winien izbie 70 tys. zł. - Winston Churchill, będąc szefem brytyjskiego rządu, codziennie wypijał butelkę szampana, butelkę wina, butelkę koniaku i butelkę whisky. Podobno nikt nie widział Churchilla pijanego. Dożył 90 lat. - Spośród ośmiu Amerykanów l­aureatów literackiej Nagrody Nobla, pięciu było nałogowymi alkoholikami: William Faulkner, Ernest Hemingway, Eugene O’’Neill, Sinclair Lewis i John Steinbeck. - Brytyjscy studenci każdego roku na alkohol wydają 1 mld funtów, czyli prawie trzy razy więcej niż na książki - Alkohol nie jest w stanie zastąpić niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu składników pokarmowych, takich jak białka, węglowodany czy tłuszcze. Nie może więc stanowić źródła energetycznego nie tylko ze względu na wielokierunkową toksyczność, ale również ze względu na metabolizm, uniemożliwiający gromadzenie zapasów energetycznych. Alkohol rzeczywiście dostarcza organizmowi pewną ilość kalorii (z 1 grama ok. 7 kcal.), jednak są to tzw. „puste” kalorie. /as, na podst. smog.pl, eioba.pl/

RABATOWY SYSTEM PRZYWILEJÓW WWW.LA-PASSION.PL

NIE POSIADASZ JESZCZE KARTY LA PASSION? ZDOBĄDŹ JĄ. PYTAJ W WYBRANYCH SALONACH, OZNACZONYCH LOGO SYSTEMU LA PASSION


bary i restauracje

lounge poleca | lounge recommends

Ukryte Ogrody W

Secret Gardens of Krakow

samym centrum Krakowa, a jednak z dala od zgiełku ulic - w starych zabytkowych kamienicach ukryte są klimatyczne miejsca. To tu pośród zieleni można delektować się smakiem wyszukanych potraw popijając egzotyczne drinki. W rytmach nastrojowej muzyki spędzisz niezapomniane chwile w gronie znajomych. W miłej atmosferze zrelaksujesz się i poczujesz wyjątkowo. Specjalnie dla Was prezentujemy najciekawsze i jedyne w swoim rodzaju tajemnicze ogrody….

Budda Bar Rynek Głowny 6

Nova Resto&Bar ul. Estery 18 tel.: 12 421 40 11, www.novarestobar.pl

tel.: +48 12 421 65 22, www.buddabar.com.pl

Baroque Bar&Resto ul. Św. Jana 16 tel.: 12 422 01 06, www.baroque.com.pl

Garden le Scandale Plac Nowy 9

Dynia Resto Bar ul. Krupnicza 20

tel.: 012 430 22 20, www.scandale.pl

tel.:12 430 08 38 www.dynia.krakow.pl


O tym, jakie cechy powinien posiadać dobry barman i czego należy się wystrzegać w tym zawodzie opowiada Wojtek Urbański - jeden z najbardziej utalentowanych krakowskich barmanów.

Wojtek Urbański - jest młodym barmanem jednego z krakowskich cocktail barów, należy do Stowarzyszenia Polskich Barmanów. Swoją przygodę z barmaństwem zaczynał w 2006 roku podejmując naukę w Krakowskiej Szkole Barmańskiej Piotra Dziadkowca. Kilka miesięcy po rozpoczęciu nauki wziął udział w pierwszym konkursie barmańskim (Konkurs Młodych Barmanów w Cieszynie) i od razu udało mu się zająć trzecie miejsce. Zachęcony tym wynikiem zaczął brać udział w każdym możliwym evencie związanym z tym zawodem m.in w Konkursie Młodych Barmanów Bacardi - Martini w Warszawie, Ultimate Tending Competition w Katowicach (III miejsce), w finale konkursu Absolut Bartender of The Year 2009 w Warszawie oraz Tropical Trendy Drink w Kołobrzegu ( II miejsce ). Jego największym sukcesem do tej pory jest zdobycie pierwszego miejsca w konkursie barmańskim w trakcie weneckiego szkolenia warto tu zaznaczyć, że Wojtek jest pierwszym Polakiem w historii, któremu się to udało. Od 2007 roku jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Barmanów, gdzie zdobył I i II stopień barmańskiego wtajemniczenia. Wszystkich chętnych chcących przekonać się o talencie Wojtka, zapraszamy do odwiedzenia go za barem w znanym krakowskim lokalu - Pergaminie, przy ul. Brackiej.

Czy każdy może zostać barmanem? - Myślę, że każdy może zostać barmanem; pytanie - jakim? Nie urażając nikogo, uważam, że są dwa typy barmanów: tych z powołania, pasjonatów, którzy wciąż się rozwijają i szukają nowych inspiracji oraz takich, którzy stoją za barem z konieczności finansowych, często nie traktując gości profesjonalnie. Barman to aktor, a barmaństwo to sztuka. Jakie cechy powinien posiadać dobry barman? - Przede wszystkim zdolności interpersonalne. Czy ktoś wyobraża sobie barmana, który boi się wychylić głowę nad ladę? Pewność siebie to podstawa. Mówi się również, że barman jest swego rodzaju spowiednikiem, czasem klownem. Bywa, że nie możemy się rzucać w oczy i wówczas jesteśmy tylko tłem. Czy ta praca nie jest niebezpieczna dla zdrowia - myślę tu o alkoholizmie...? - To kwestia charakteru. Ile ludzi tyle pokus. Znam takich, dla których przygoda z barmaństwem, a raczej z wszechobecnym alkoholem nie skończyła się dobrze. Większość jednak nie traktuje alkoholu jako pokusę, ale narzędzie pracy. W moim przypadku sprawa jest dość nietypowa, ponieważ na co dzień nie pijam alkoholu, co najwyżej degustuję, aby wiedzieć co podaję. Jak oceniasz standard krakowskich barów i który jest Twoim ulubionym? - Standard krakowskich barów jest bardzo różny. Mamy kilka perełek i nieoszlifowanych diamentów. Generalnie rzecz biorąc widzę, że

sprawy idą w dobrą stronę, być może dlatego, że barmaństwo stało się w ostatnim czasie bardzo popularne, a wiadomo że dobry barman jest wizytówką lokalu. Moje ulubione miejsce to Pergamin. To nie tak, że jest moim ulubionym lokalem tylko dlatego, że tam pracuję… Pracuję tam bo lubię, w końcu to jeden z pierwszych prawdziwych koktajlbarów w Krakowie. Mówisz o sobie, że jesteś barmanem „klasycznym”. Co to znaczy? - Ludzie często na hasło „barman” myślą sobie: - O, fajnie! Rzuca butelkami! Tymczasem rozróżniamy dwa trendy w barmaństwie - klasyk, w którym ja się specjalizuję oraz flair. Rożnica polega na tym, że klasyk głównie skupia się na takich elementach jak smak, aromat i oczywiście wygląd swoich koktajli, a dodatkowo dopełnia to super serwisem. Celem barmana flair nie jest zrobienie wyśmienitego koktajlu, a zabawienie gości poprzez podrzucanie różnymi elementami, co jest bez wątpienia bardzo efektowne i zjawiskowe. Byłoby idealnie, gdyby osoba, która zaczyna się bawić sztuką barmańska flair, zapoznała się również ze sztuką klasyczną. Flair jest obecnie bardzo modne, lecz może z czasem stanie się wtórne, choćby ze względu na ograniczoną ilość wykonywanych elementów. Natomiast możliwości kompozycji drinków są niczym nieograniczone. Barmaństwo klasyczne było, jest i będzie. Jakie masz plany na przyszłość może własny bar? - Dla mnie barmaństwo to nie tylko sposób zarabiania pieniędzy, to również pasja i sposób na życie. Dlatego zawsze będę starał się być blisko związany z tą branżą. Na pewno będę aktywnie działał w Stowarzyszeniu Polskich Barmanów. Chciałbym również zająć się szkoleniami przyszłych adeptów sztuki barmańskiej. Własny bar? Nie koniecznie.   Z Wojtkiem popijał Marcin Lewicki

bary i restauracje

profil_


Twarze Przy Barze

3 urodziny 27 czerwca 2010


lounge

MODA //

...because quality matters lounge magazyn

43


fot. Monika Gąsiorek

moda

wydarzenia

Trinny & Susannah Trinny i Susannah rozebrały Polki. 12 czerwca, do warszawskiej Galerii Mokotów przyjechały dwie światowej sławy stylistki i dziennikarki mody - Trinny Woodall i Susannah Constantine. Podczas czterogodzinnego show gwiazdy wieczoru, znane ze swojego wyczucia mody i ciętego języka, przeprowadzały metamorfozy 12 pań. Zostały one wybrane spośród tysiąca Polek, które nadesłały swoje zgłoszenia. Trinny i Susannah dokładnie omawiały każdą z sylwetek za pomocą własnego sposobu kwalifikacji, opisanego w ich książce Księga kobiecych sylwetek. Pojawiały się takie hasła jak kręgiel, kielich, klepsydra, rożek, wiolonczela, jabłko, kolumna, dzwon, cegła, lizak, gruszka czy wazon. Określenia te idealnie opisywały sylwetki przedstawianych kobiet. Oprócz metamorfoz, mogliśmy oglądać również pokazy mody, na których swoje kolekcje prezentowały butiki Galerii Mokotów. /mg/

44 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Poznały się 13 lat temu, na przyjęciu organizowanym przez wspólnego znajomego. Były idealnym przykładem na to, jak się nie ubierać. Dzięki swojej przyjaźni zmieniły sposób postrzegania siebie i swoich sylwetek. Początkowo ich porady modowe pojawiały się na łamach prasy, a ich rubryka w The Daily Telegraph biła rekordy zainteresowania. Jako modelki na własnym przykładzie pokazywały, co na siebie włożyć, by dobrze wyglądać. Po sukcesie prasowym, przyszedł czas na programy telewizyjne: Jak się nie ubierać oraz Trinny i Susannah rozbierają. Stały się one wielkimi hitami na całym świecie. Dla kobiet, które brały w nich udział było to trudne doświadczenie. Autorki brutalnie rozprawiały się z ich garderobami, dosłownie niszcząc ich zawartość. Uczestniczki programu, wraz z cennymi wskazówkami dotyczącymi odpowiedniego doboru ubrań do ich sylwetek, otrzymywały dwa tysiące funtów na zakupy. Kolejnym etapem ich kariery było wydanie książek Jak się nie ubierać, oraz Księga kobiecych sylwetek, dzięki którym wiele kobiet uwierzyło, że można wyglądać wystrzałowo bez interwencji chirurga plastycznego.


moda

trendy_ Monika Gąsiorek

1.

2.

3. 4. 5.

6.

7.

9. 8.

Dawniej zarezerwowany tylko na plażę, teraz kapelusz wychodzi na ulice miast. Z prowincji powróciły słomkowe kapelusze z dużym rondem, przyozdobione sztucznymi kwiatami lub kolorowymi chustami. Dla panów natomiast, idealny na słoneczne dni jest kapelusz w stylu panama, który uzupełni letni look. 1. Helen Kamiński 2. Emilio Pucci 3. John Lewis Samantha 4. John Varvatos 5. John Lewis Hessian 6. Albertus Swanepoel 7. Juicy Couture 8. Commes Des Garcons 9. John Hats

46 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


moda

wywiad_

M

oda to sztuka, której kierunek wyznaczają dziś nie tylko profesjonaliści. Do niedawna trendy w tej dziedzinie były kreowane przez wielkich świata mody jak Karl Lagerfeld, Dior, czy duet Dolce & Gabbana. Jednak z biegiem czasu świat cybernetyczny i świat mody zaczęły się przenikać poprzez Blogerów. Dziś to oni również ustanawiają trendy i mają ostatnie słowo dotyczące tego, co będzie modne w danym sezonie. Codzienna stylizacja, odpowiedni dobór dodatków i fotografowanie swojego dzieła. Tak w skrócie można opisać to, czym trudni się fashion blogerka, czyli internetowa stylistka. To, co robią, to ich hobby - kochają modę, zakupy. To, co udało im się znaleźć w butikach czy internecie natychmiast opisują w najnowszych postach. Za granicą najlepsi nagradzani są zaproszeniami od wielkich domów mody na pokazy nowych kolekcji, a nawet do współpracy. W Polsce, a zwłaszcza w Krakowie mamy wiele znanych i cenionych Blogerów. Jedną z nich jest Alicja Zielasko, znana jako Alice Point. Kim określiła byś siebie: blogerką, stylistką, a może trendsetterką? - Myślę, że w stu procentach pasuje do mnie określenie „blogerka”. Stylizacją zajmuję sie na razie tyle, co na swoim blogu, ale chciałabym w przyszłości zajmować się tym profesjonalnie. Natomiast określenia trendsetterka w opisie mojego bloga użyłam raczej z przymrużeniem oka. Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogiem? - Modą interesowałam się od zawsze. Ponad trzy lata temu kolega z liceum, największy pasjonat mody jakiego do tej pory poznałam, pokazał mi pierwszego bloga modowego - Hel Looks z Helsinek. I od tego wszystko się zaczęło. Zagłębiłam sie w temat, zaczęłam odkrywać kolejne blogi, uzależniłam sie od nich. W końcu podjęłam spontaniczną decyzję, że założę własnego. Nie myślałam wtedy, że wszystko tak się potoczy, że mój blog bardzo się rozwinie i stanie sie popularny.

Kim jest blogerka - szafiarka i czym się zajmuje? - Odnosząc to pytanie do siebie, nazwałabym się zdecydowanie blogerką modową. Bardzo nie lubię określenia szafiarka, które funkcjonuje tylko w Polsce i nie jest równoważne z określeniem blogerka, jakie funkcjonuje w innych krajach. Więc blogerka modowa jest to osoba, która pasjonuje się modą, ma wyczucie trendów i pewną wiedzę na temat mody. Posiada oczywiście bloga, którego może prowadzić według różnych konwencji. Najczęściej pokazuje na nim zdjęcia swoich strojów, stylizacji i dzieli się swoim przemyśleniami dotyczącymi mody, trendów, stylu. Niekiedy również wydarzeniami z życia prywatnego. Skąd czerpiesz pomysły na swoje stylizacje? - Z wszelkich możliwych źródeł. Najbardziej inspirujące są dla mnie oczywiście blogi modowe z różnych krajów - zarówno te prowadzone przez pojedyncze blogerki, jak i blogi streetfashion. Nie wyobrażam sobie życia bez ich codziennego przeglądania. Żródłem inspiracji są dla mnie również magazyny modowe, głównie te zagraniczne, katalogi modowe, pokazy mody, muzyka, która wyzwala we mnie różne emocje; ludzie, których spotykam na co dzień, idąc ulicą, czy jadąc tramwajem. Inspirująca może być dla mnie nawet rozmowa z drugim człowiekiem, niekoniecznie dotycząca mody. Czy stylizując siebie kierujesz się obecnymi trendami, czy starasz się nie sugerować nimi? - Myślę, że trochę tak jest, że przynajmniej jeden element mojego stroju to rzecz, która jest aktualnie modna. Jednak często bazą mojego ubrania jest ulubiona rzecz, którą mam od dawna i jest na tyle klasyczna i ponadczasowa, że będę sie w niej dobrze czuła przez długi czas. Musisz mieć dużą odwagę chodząc po Krakowie „inaczej ubrana” niż reszta mieszkańców. Jak reagują na Ciebie przechodnie i inni ludzie? - Wydaje mi się, że raczej ubieram sie normalnie. Stroje, które pokazuję na blogu (dla osób, które interesują sie modą) są raczej minimalistyczne, nieskomplikowane, opierające sie na kilku elementach. Lubię minimalizm, styl skandynawski, które wcale nie oznaczają odwagi i chęci wyróżniania się na ulicy. Czasem tylko spotykam się z różnymi reakcjami (pozytywnymi i negatywnymi) na moje buty, które faktycznie bywają nietypowe. A to dlatego, że większość kobiet

w Krakowie (i w ogóle w Polsce) jest zachowawcza jeśli chodzi o obuwie i nosi buty na płaskich podeszwach, a rzadko na obcasie czy koturnie. Uważam, że buty to najważniejszy element naszego ubioru, który nadaje mu charakter. Kobiety powinny nosić buty na obcasach. Zagranicą blogerki są bardzo poważane. Ich sposób postrzegania mody i trendów jest istotny dla projektantów, przez co są zapraszane na pokazy i zasiadają w pierwszych rzędach. Jak to wygląda w Polsce? - Myślę, że jest coraz podobniej. Dostajemy zaproszenia na pokazy projektantów i różnego rodzaju imprezy modowe, co jest bardzo miłe. Wiadomo, że ich prestiż jest trochę mniejszy niż, np. zaproszenie na Fashion Week do Paryża czy Londynu, ale wynika to po prostu z innych realiów. W Krakowie pojawia się coraz więcej blogów typu street fashion. Czy rywalizujecie ze sobą? - Myślę, że nie ma rywalizacji. Przyjaźnie się z kilkoma polskimi blogerkami, które bardzo lubię. Jak tylko widzę u nich fajnego posta, myślę sobie: jest super, poziom blogów w Polsce jest coraz lepszy i strasznie się z tego powodu cieszę. Czuję z nimi bliższą więź, wynikającą z tego, że jesteśmy z Polski, mamy wspólną pasję, prowadzimy blogi i wychodzi nam to całkiem dobrze ;) Czego oczekujesz po prowadzeniu bloga i czy wiążesz swoją przyszłość ze światem mody? - Moim marzeniem jest praca w branży mody i mam nadzieję, że blog pomoże mi ten cel osiągnąć. Powoli przygotowuje sie psychicznie do przeprowadzki do Warszawy, bo właśnie tam najwięcej sie dzieje, jeśli chodzi o polską branże mody. W cybernetycznym świecie istniejesz jako Alice Point. Ten nick jest już dość dobrze znany w świecie, pochwal się proszę swoimi osiągnięciami? - Najfajnieszą rzeczą jaka mi się przytrafiła, odkąd prowadzę bloga, jest współpraca z amerykańską sieciówką Forever21, która wyprodukowała koszulki z wizerunkiem sześciu bloggerek, w tym jedną ze mną. Oprócz tego sesja do Viva Moda, artykuły o moim blogu: w H&M Style Guide Magazine, Newsweeku, Viva Hot, czy Gazecie Wyborczej też mogę zaliczyć do moich małych sukcesów. Rozmawiała Monika Gąsiorek

...because quality matters lounge magazyn

47


trendy_ Monika Gąsiorek

moda

2.

1.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

W tym roku podstawą męskiej, letniej garderoby panów powinny stać się bermudy! Spodnie sięgające do kolan, uszyte z lekkich i przewiewnych materiałów. Idealne na plażę i do metropolii. Nosimy do nich flip-flopy, lniane koszule, kolorowe polówki lub t-shirty. Całość dopełnią okulary w stylu vintage. 1. Vintage Sunglasses 2. Ralph Lauren 3. Ted Baker 4. Ralph Lauren 6. Tommy Hilfiger 7. Lanvin 8. Paul Smith 9. Reef Leather

48 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

5. KappAhl


DLA CZYTELNIKÓW MAGAZYNU LOUNGE RABAT 5% , Salon Firmowy ul. Szczepanska 3 31-011 Kraków Tel. 12 6170203 adresy salonów : www.amoreebaci.pl


trendy_ Monika Gąsiorek

moda

Jak dobrze dobrać kostium kąpielowy Kostium kąpielowy to część garderoby, która u niejednej kobiety mrozi krew w żyłach. Jednak dobrze dobrany może zdziałać cuda: wyszczuplić, powiększyć i wymodelować sylwetkę. Oto kilka rad jak odpowiednio go dobrać do swojej sylwetki.

1. Duży biust

1.

Dla Pań z dużym biustem polecamy biustonosze wiązane na szyi oraz sportowe staniki z szerokimi ramiączkami, które idealnie podtrzymają i modelują biust.

2. Mały biust Kobietom z małym biustem najlepiej jest w trójkącikach bikini i biustonoszach typu „bandaż”, w formie pasa na piersi. Jego zadaniem jest zasłanianie, a nie podtrzymanie. Biust można optycznie powiększyć za pomocą kolorowych aplikacji i staników typu push-up.

3. 4.

3. Brak talii

5.

W tym przypadku najlepiej sprawdzi się strój kąpielowy jednoczęściowy, z wyraźnymi, graficznymi podziałami. Ciemne wstawki lub wycięcia z boku kostiumu optycznie zwężą talię i wyeksponują kobiece kształty.

7.

6.

4. Wystający brzuch Jeśli masz lekko zaokrąglony brzuszek możesz go ukryć w kostiumie kąpielowym z biustonoszem w formie dłuższego topu lub jednoczęściowym. W tym przypadku szukaj kolorowych i wzorzystych modeli. Jednolity uwydatnia zbędne kilogramy.

8.

5. Krótkie nogi Dla Ciebie najważniejsza jest dolna część kostiumu. Wybieraj wcięte majtki, które odkryją jak najwięcej Twojego uda i tym samym optycznie wydłużą nogi. Bardzo dobrym dodatkiem jest pareo, które nosimy jako spódniczkę lub sukienkę

9.

10.

11.

6. Duża pupa Idealne dla Twojej sylwetki będą szorty, które podtrzymują pupę i optycznie ją wyszczuplają. W celu pełnego zamaskowania musisz wybrać te jednolite i najlepiej czarne: bez pasków, grochów, czy kolorów. Dla przełamania jednolitości stroju kąpielowego możesz wybrać stanik w innym kolorze lub z aplikacjami. Jeśli masz kompleksy na punkcie swojej pupy, użyj pareo lub kostiumu ze spódniczką. 12. 50 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

1. Calzedonia 2. KappAhl 3. KappAhl 4. Atlantic 5. F&F 6. C&A 7. H&M 8. Atlantic 9. Reserved 10. Reserved 11. F&F 12. John Lewis


Słoneczne dodatki

MEDYCYNA ESTETYCZNA & KOSMETYKA PROFESJONALNA TWARZY I CIAŁA

New Life

Każda kobieta wie, że diabeł lubi tkwić w szczegółach. Dlatego niezależnie, czy wybieramy się na plażę, czy do miasta, musimy zaopatrzyć się w dodatki. Tegorocznymi hitami są: koszyki w stylu Chanel, wykonane z tworzywa naturalnego, zdobione dodatkami z kwiatów, koturny peep toe - z „dziurką” na palce oraz koturny przypominające sandałki. Jeśli chodzi o biżuterię najlepiej wybrać tą w kolorze ziemi i złota.

ul. Krowoderskich Zuchów 16/2 (budynek Terra Verona) 31-272 Kraków

2.

1.

3.

4. 5. 6.

· ·

Laserowe usuwanie owłosienia (Light Sheer) EpilaDerm®

·

Mezoterapia igłowa i bezigłowa

trwałe usuwanie włosów jasnych i delikatnych, uzupełnienie terapii laserowej

piękno bez skalpela, terapia przeciwzmarszczkowa, liftingująca, antycellulitowa i ujędrniająca

7.

8.

9.

·

Usuwanie przebarwień

· ·

Leczenie trądziku Lipoliza iniekcyjna

peelingi medyczne

likwidacja cellulitu, tkanki tłuszczowej i ujędrnianie skóry

·

Ultratone Futura Pro innowacyjny system redukcji cellulitu i tkanki tłuszczowej, kształtowanie sylwetki

·

10.

11.

1. Samantha Tote 2. Top Secret 3. H&M 4. Paloma Barcelo 5. Mango 6. Oysho 7. Irregular Choice 8. H&M 9. KappAhl 10. Mango 11. Donna Karan

Naturalne przedłużanie rzęs

Pełna oferta: www.salon-newlife.pl Zapisy i konsultacje: tel.: 796 902 902


moda

wydarzenia_

Jury: Ł. Jemioł, M. Ostaszewska, T. Ossoliński, A. Jurgaś, M. Stankiewicz

ogłoszenie werdyktu - Georges Hobeika

Piotr Drzał pokonał ponad 240 młodych projektantów i wygrał 2 edycję Fashion Designer Awards. Gala Finałowa Fashion Designer Awards 2010 odbyła się 27 maja w Soho Factory w Warszawie. Podczas pokazu zaprezentowało się dziesięciu finalistów Fashion Designer Awards 2010, każdy z nich zaprezentował mini kolekcję inspirowaną stylem metropolii świata. Na wybiegu mieliśmy także okazję podziwiać autorską kolekcję laureatki zeszłej edycji Fashion Designer Awards – Sabriny Pilewicz. Minimalistyczna kolekcja podporządkowana została sylwetce kobiety, zachowana w monochromatycznej kolorystyce i kontrastowym zestawieniu błysk-mat. Na zakończenie części pokazowej niezwykłą kolekcję Signature zaprezentował gość specjalny Fashion Designer Awards – kreator mody i przewodniczący Jury - Georges Hobeika. Makijażem podczas pokazu zajęła się ekipa MAC Cosmetics pod przewodnictwem Caroliny Pettersson, fryzurami – zespół Jagi Hupało. Stylizacją i doskonałą organizacją pracy backstage’u - Ewa Ambroziak. Pokaz poprowadziła Monika Richardson. Finałem imprezy było ogłoszenie werdyktu Fashion Designer Awards 2010. Jury wśród których znaleźli się m.in. Tomasz Ossoliński, Joanna Klimas, Łukasz Jemioł, Maja Ostaszewska, Karolina Malinowska, Anna Jurgaś, jednogłośnie przyznało: 52 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

A. Żukowska MAC, J. Sokołowska Pronobis FDA, M. Pondo MAC

I miejsce – Piotr Drzał II miejsce – Aleksandra Kawałko III miejsce - Adrian Wawrzyniak Natalia Jaroszewska stażem w swoim atelier wyróżniła Aleksandrę Kawałko Magazyn E!stilo sesją zdjęciową kolekcji nagrodził Damiana Koniecznego.

Laureaci II i III miejsca otrzymali roczne stypendium w Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru, laureat I miejsca – pełne 2,5 letnie stypendium, nagrodę pieniężną wielkości 9000 zł, oraz ponad miesięczny staż w domu mody Georgesa Hobeiki. - Jestem bardzo szczęśliwy, że moja ciężka praca została doceniona i nagrodzona - powiedział laureat I miejsca Piotr Drzał. Moment ogłoszenia werdyktu był wyjątkowy jak i późniejsze rozmowy z dziennikarzami, projektantami i ważnymi dla mnie osobami – to było wynagrodzenie za ten cały czas, który poświęcam na swój rozwój, za odmawianie sobie niekiedy przyjemności po to, aby popracować i móc to pokazać szerszemu gronu. Przede mną jeszcze mnóstwo przygotowań, ale wieżę, że czas spędzony w Bejrucie będzie prawdziwą szkołą życia.

laureaci (od lewej): A. Wawrzyniak, P. Drzał, A. Kawałko

www.fashiondesignerawards.com.pl Partnerzy: Złote Tarasy, MAC Cosmetics, Jaga Hupało, Hard Rock Cafe, Międzynarodowa Szkoła Kostiumografii i Projektowania Ubioru, NIKON i ABFoto, Gino Rossi. Patroni: Glamour, KMAG, E!stilo, Boutique, Lounge Magazyn, Finelife.pl, Lula.pl, Gazeta.pl, GaduGadu, GaduAir, Chilli Zet. /mat. pras./

suknia z kolekcji Sabriny Pilewicz


Zdjęcia: Robert Bednarczyk / lounge Asystentka fotografa: Michalina Cebo Stylizacje: Monika Gąsiorek / lounge Modelka: Marysia Czarnik / MOYE MODELS Włosy: Tomasz Marut / Avant Apres Make - up: Beata Gładysz, Agata Wrona / MOYE Makijaż wykonany kosmetykami MAC Cosmetics: krem - Oil Control Lotion baza pod podkład - Prep + Prime: Face Protect SPF 50 podkład - Face and Body Foundation korektor - Select Moisturecover bronzer - Mineralize Skinfinsh Natural róż - Powder Blush: Tenderling baza do powiek - Prep + Prime: Eye cienie do powiek - Vanilla, Soba, Espresso, Smut liner - Eye Pencil: Coffee tusz do rzęs - Studio Fix Lash: Black Fix brwi - Impeccable BrowPencil: Taupe konturówka do ust: Lip Pencil: Dervish szminka - Lipstick Lustre: Syrup

Kostium kąpielowy - CHRISTIS Okulary - GUCCI 761 zł

...because quality matters lounge magazyn

53


Kostium kąpielowy - JASMINUM Naszyjnik - TOUS 2445 zł Bransoleta - GIANFRANKO FERRE 679,00 zł Buty - HEAVY DUTY 149,99 zł 54 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

55


56 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Strój kąpielowy - CHRISTIS 761,00 zł Okulary - BALENCIAGA 1300,00zł Optyk Kowalczyk Kolczyki - PARFOIS 20,00 zł Bransolety - PARFOIS 30,00 zł Buty - PARFOIS 120,00 zł


...because quality matters lounge magazyn

57

Kostium kąpielowy - JASMINUM Okulary - GUCCI 730,00zł Optyk Kowalczyk Naszyjnik - TOUS 1347,50 zł Kolczyki - TOUS 538,00 zł Pareo - PARFOIS 30,00 zł Buty - HEAVY DUTY 149,99 zł


Kostium kąpielowy - JASMINUM Kolczyki - PARFOIS 20,00 zł Bransolety - PARFOIS 30,00 zł

58 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


styl_

Okres wakacyjny i wszystkie miesiące, które w swojej nazwie posiadają literkę „R”, są idealnym czasem na zawieranie związków małżeńskich i organizowanie przyjęć weselnych. Wraz z otrzymaniem od Pary Młodej zaproszenia, zaczynamy zastanawiać się nad wyborem kreacji. Panowie nie mają z tym większego problemu – wystarczy dobrze skrojony garnitur, koszula i wypastowane buty. Niestety, w przypadku kobiet, nie jest już tak łatwo. Każda z nas w takich momentach staje przed dylematem wyboru stroju, który zatuszuje mankamenty, a uwydatni atuty sylwetki. Istnieje kilka prostych zasad, dzięki którym znalezienie odpowiedniej kreacji będzie łatwe, a efekt końcowy w pełni satysfakcjonujący.

Po pierwsze: kolor!!!

Wybierając sukienkę na ślub i wesele musimy pamiętać o dwóch podstawowych zasadach. Nigdy nie wybieramy kreacji w kolorze bieli, beżu czy ekri. Wszystkie tego typu odcienie są zarezerwowane dla Panny Młodej. Drugim, choć mniej zakazanym kolorem, jest czerń. Powinno się go unikać ze względu na symbolikę. Młoda Para może poczuć się dotknięta widokiem kreacji żałobnej na swoim weselu. Jednak jeśli jesteś zmuszona założyć klasyczną „małą czarną”, postaraj się rozweselić ją kolorowymi dodatkami. Pozostała paleta barw jest mile widziana - oczywiście z zachowaniem umiaru i dobrego smaku.

2.

1.

Odpowiednia długość…

Szukając odpowiedniej sukienki na tą szczególną uroczystość musimy pamiętać o odpowiedniej długości. Miejscem zaślubin są najczęściej kościoły i świątynie, a te rządzą się swoimi prawami. Dlatego nie powinna być ona zbyt krótka, a podczas ceremonii odsłaniać ramion oraz pleców. W takich przypadkach najlepiej sprawdzają się szale i marynarki. Jedyną osobą, która może mieć odsłonięte ramiona jest Panna Młoda.

Krój i fason!

Aby czuć się komfortowo i pięknie musimy dobrać idealny fason sukienki do naszej sylwetki. Pamiętajmy, że w kreacji, którą wybierzemy, będziemy tańczyć i biesiadować całą noc - powinna idealnie współgrać z naszym ciałem. Ważnym aspektem jest także materiał, z którego zostanie uszyta. Pamiętajmy, by nie był on zbyt mnący i posiadał jak najwięcej włókien naturalnych.

Wątpliwość dobrym doradcą

Kiedy stajesz przed lustrem i masz wątpliwości dotyczące koloru sukienki, którą wybrałaś, dodatków oraz długości - zaufaj im. Pierwsza myśl często jest najlepsza. Dlatego jeśli czujesz się źle w wybranym kolorze lub fasonie, zmień go!

Galeria Tortów Artystycznych

Niestety butiki ogólnodostępnych marek nie są wyposażone w profesjonalną obsługę. Możemy łatwo ulec mylnemu wrażeniu, że sukienka wybrana przez ekspedientkę jest dla nas idealna. Często po zakupie, w domowym zaciszu, kreacja nie wygląda już tak doskonale, jak w sklepie. Dlatego na tego typu okoliczność powinnyśmy sprawić sobie sukienkę zaprojektowaną specjalnie dla nas i… z myślą o nas.

ul. Bożego Ciała 22 Kraków tel. 505 125 369 504 085 677

Monika Gąsiorek

3.

4.

moda

Jak dobrze wyglądać na ślubie i weselu

www.torty-krakow.com

5.

1. Manolita Watlin 2. Jean-Pierre Braganza 3. Comme Des Garcons 4. Preen 5. Jil Sander

...because quality matters lounge magazyn

59


moda

profil_

wzrost: 179 cm, wymiary: 83/60/89

agencja: Fashion Color

O sobie Będę siostrą zakonną… albo modelkąwrzeszczałam biegając po domu przebrana w śmieszne ciuszki z szafy mamy i szpilki za duże o10 numerów - najważniejsze, żeby tupały. Mój pierwszy pokaz, pierwsze wysokie szpilki i nauka chodzenia po wybiegu, to wspomnienia z gimnazjum. W domu kultury, do którego chodziłam zorganizowano zajęcia dla dziewczyn - projektowałyśmy sukienki i potem prezentowałyśmy je jako modelki na pokazie. Amatorstwo, ale dobry początek... Będąc w gimnazjum u Sióstr, zamiast uczestniczyć w modlitwie, przeglądałam magazyny o modzie, a w jednym z nich zauważyłam ogłoszenie o castingu. Po paru dniach już jechałam do Poznania na kolejny etap konkursu Hook Model Look. Tam agencje z różnych krajów orzekły, że poczekamy aż zdejmę aparat ortodontyczny. Wtedy chciałam go zedrzeć gołymi rękami - stanął mi na przeszkodzie do spełnienia dziecięcych marzeń. Miałam 16 lat. Agencja Hook co jakiś czas zapraszała mnie na castingi, ale w końcu kontakt się rozmył. Potem pracowałam na małych pokazach z agencją Rores Models i byłam na paru sesjach zdjęciowych, ale szybko zrezygnowałam. Pewnego dnia dostałam na koncie Max Models wiadomość od Bartka - managera agencji

60 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Fashion Color. I wtedy naprawdę poczułam, że ruszam do przodu. Od razu zrobiliśmy mnóstwo sesji zdjęciowych, żeby zbudować dobre portfolio. Jesienią zeszłego roku byłam w Mediolanie, teraz jadę do Chin. W Mediolanie wiele się nauczyłam o profesjonalnym modelingu, poznałam także środowisko modelek z całego świata i żyłam w mieście mody. Dbam o zdrowie i wygląd - motywuje mnie też do tego praca modelki. Modeling jest bardzo podobny do aktorstwa, trzeba wydobyć z siebie konkretne emocje wyrazić ciałem uczucia. Atmosfera na każdej sesji jest wesoła, ja mogę wariować - wcielać się w osoby, którymi nigdy bym nie była w życiu codziennym. Zdejmuję elegancką sukienkę od Diora i już idę ulicą w dżinsach, conversach i wygodnym t-shirt’cie. Poza modelingiem, studiuję Turystykę i Rekreację na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie - bywa, że cała brudna, z plecakiem pełnym amonitów i ciekawych okazów kamieni wracam do domu po dniu praktyk, a na drugi dzień wskakuję w szpilki i stoję przed obiektywem. Turystyka i wyjazdy jako modelka wspaniale się uzupełniają. Studia kładą nacisk na języki, a to niezbędne pracując w obcym kraju. Mój chłopak i figlarny kot zawsze otaczają mnie ciepłem, czas wolny spędzamy na basenach, w kinach i spotykaniach z przyjaciółmi.


Najnowsze osiągnięcie w dziedzinie leczenia dysfunkcji stawu skroniowo-żuchwowego: ARCUS DIGMA od lipca 2010 w gabinetach Stomatologii Cichoń. Jeśli odczuwasz: • trzaski w okolicy żuchwy • uporczywe bóle głowy • szum w uszach • bolesność mięśni żuchwy • nagłą zmianę położenia zębów górnych względem zębów dolnych Zgłoś się do Stomatologii Cichoń. Dzięki dokładnej diagnostyce ruchów żuchwy, określimy przyczyny i pochodzenie dolegliwości. Będziemy mogli zastosować szybkie i skuteczne leczenie.

Pamiętaj! Lekceważąc dolegliwości związane z dysfunkcją stawu skroniowo - żuchwowego narażasz się m.in. na paradontozę, rozchwianie zębów a w konsekwencji ich utratę.

Stomatologia STOMATOLOGIA CICHOŃ ul. Lelewela 13, 30-108 Kraków Umów się na wizytę: 12 421 07 43 www.stomatologiacichon.pl www.implantologiacichon.pl


Twarze Przy Barze

WESTERN NIGHT

foto: Jakub “Mr” Q Gil

26 czerwca 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


lounge

ZDROWIE I URODA //

...because quality matters lounge magazyn

63


zdrowie i uroda

nowości kosmetyczne_

3

1. Emulsja oczyszczająca do twarzy / Skin Yoga BioLAB Produkt z najnowszej linii kosmetyków do pielęgnacji twarzy Artdeco Skin Yoga BioLAB nie zawiera żadnych konserwantów. Ekstrakty z jagód Goji zawierają m.in. witaminę A, aminokwasy, żelazo. Emulsja zapewnia pełne oczyszczenie, dokładnie usuwając najmocniejszy, sceniczny makijaż. Zawarty w niej sericin odbudowuje barierę ochronną naskórka, odżywia i tonizuje skórę. Cena: 83 zł

2

2. Ultra Luminys Baked Eyeshadow / Pupa Najgorętszy produkt najnowszej kolekcji Sunset Glam, inspirowanej atmosferą upalnego lata. Głównym atutem wypiekanych cieni do powiek w odcieniach miedzi i błękitu jest ich możliwość stosowania na mokro i sucho. Kolory są intensywne, trwałe, zapewniając błyszczący look są idealnym wyborem na ciepłe dni. Cena: 60zł

1

3. Peeling pod prysznic / Isana Drobne mikroziarenka zawarte w peelingu Isana delikatnie usuwają zanieczyszczenia oraz martwy naskórek. Sprawiają, że powłoka skórna odzyskuje elastyczność i sprężystość. Witamina E zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, a prowitamina B5 nadaje miękkość, a jednocześnie przynosi ukojenie. Przyjazne dla skóry pH zapobiega podrażnieniom oraz pozwala na stosowanie kosmetyku do wszystkich rodzajów skóry. Cena: 4,99 zł (200 ml) 4. Krem nawilżający na dzień / Dermica Krem nawilżający z filtrem UV na dzień opracowany na podstawie innowacyjnej koncepcji przeciw nadwrażliwości skóry. Przeznaczony dla osób w każdym wieku do pielęgnacji cery wrażliwej, źle tolerującej typowe kosmetyki. Krem poprawia stan i wygląd cery, zwiększa jej elastyczność i jędrność. Szybko nawilża i wygładza. Chroni skórę przed starzeniem się i szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego. Cena: 49 zł (50 ml)

4

5. Revlon Photo Ready / Revlon Najnowszy podkład marki Revlon, stworzony w oparciu o technologię HD pozwoli na wykonanie samodzielnie profesjonalnego makijażu. Występuje w ośmiu odcieniach, a skóra wygląda nieskazitelnie na powietrzu, jak i w sztucznym oświetleniu. Dodatkowo produkt posiada ochronę przed słońcem na poziomie aż SPF 20. Bezzapachowy i pozbawiony tłuszczu zapewni niezauważalny, a w pełni maskujący makijaż. Cena: 69 zł (30ml) 6. 30-sekundowe Serum Wypełniające i Zamykające Zmarszczki / Olay Regenerist Stworzone z myślą o wypełnieniu zmarszczek, już w 30 sekund zredukuje widoczność linii mimicznych. Silikonowa mikro-siateczka wypełnia zmarszczki, regenerując skórę, nawilżając i przede wszystkim likwidując zmarszczki do 35% w ciągu zaledwie 30 sekund. Cena: 69,99 zł

6

5

64 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

7

7. Mascara 1-2-3 looks / Rimmel London 1-2-3 LOOKS to jeden produkt, który zapewnia wiele możliwości makijażu. Mascara gwarantuje wygodną i niezawodna aplikację tuszu, przy każdym ustawieniu, precyzyjna multifunkcyjna szczoteczka zapewnia doskonały efekt i zwiększa objetość każdej rzęsy z osobna. Dzięki nowej formule rzęsy są widowiskowo pogrubione, elastyczne, a efekt utrzymuje się do 16 godzin ponieważ 1-2-3 LOOKS zapewnia trwały makijaż bez rozmazywania się i kruszenia tuszu. Cena: 26,99 zł


kosmetyki_ zdrowie i uroda

Modne i zdrowe paznokcie na wakacje Paznokcie latem wymagają szczególnej troski. Chociaż rzadziej pracujemy, gotujemy czy zmywamy, pojawiają się nowe zagrożenia – słońce i piasek. Na szczęście pielęgnację paznokci z powodzeniem można połączyć z wakacyjną fantazją ich zdobienia. Płytka paznokcia w słoneczne, upalne dni, narażona jest przesuszenie. Przed wyjściem na powietrze, a także po zmyciu lakieru, dobrze jest więc natłuścić ją specjalnym olejkiem lub nałożyć odżywkę zawartą w bezbarwnym lakierze. Przed zniszczeniem paznokieć uchroni także witaminowo – mineralna baza, nałożona na płytkę przed jej pomalowaniem. Ostrożnym należy być przy używaniu polerek – ścierają one zewnętrzną warstwę płytki paznokcia, on sam staje się cienki i bardziej podatny na czynniki zewnętrzne. W sezonie 2010 modne będą paznokcie pomalowane matowym lakierem w zdecydowanym odcieniu popieli, czerni, zieleni, fuksji czy granatu. Niezależnie od koloru, paznokcie najlepiej wyglądają, kiedy tylko delikatnie wychodzą poza opuszek palca. Długie paznokcie czy tipsy w tym sezonie modne na pewno nie będą. Należy także pamiętać, że paznokcie podobnie jak my, potrzebują wakacji - co najmniej tygodniowej przerwy w malowaniu oraz kuracji odżywiającej, aby stały się zdrowsze i mocniejsze. Część stylistów wyznaje zasadę kompozycji koloru paznokcia i wyglądu kobiety. Zalecają oni zgodność lub wyraźny kontrast między paznokciem a ubiorem, kolory bordo lub czerwień dla brunetek, róże i beże dla blondynek, jasne kolory dla palców krótkich i szerokich, intensywne dla palców smukłych. Inni twierdzą, iż dobór koloru uzależnić można od nastroju ich posiadaczek, zachęcają do kolorystycznych szaleństw i absolutnego braku symetrii. Jednakże niezależnie, której teorii jest się zwolennikiem, zawsze podstawą do zabawy z kolorami są zdrowe dłonie i zadbane paznokcie. Marta Pawlik wizażystka Golden Rose

fot. Geko

Depilacja cukrowa Lina Kennedy - szef marki Alexandria Body Professional Sugaring, wybitny trener wyspecjalizowany w technice cukrowania, gościła ostatnio na specjalnej konferencji dotyczącej unikalnej techniki depilacji cukrowej stosowanej w branży kosmetologicznej. Konferencja odbyła się miedzy 26 - 27 czerwca w hotelu Sympozjum. Wszyscy zaproszeni goście, na własnej skórze, mogli przekonać się o innowacyjności, jaką jest stosowanie pasty cukrowej przy usuwaniu niechcianego owłosienia z rejonów twarzy i ciała. Tego dnia kosmetolodzy i ich klienci mogli dowiedzieć się jak w najlepszy sposób osiągnąć

długotrwałe i lepsze efekty w walce z niechcianym owłosieniem oraz jak zapobiegać ponownemu wrastaniu włosków w skórę. Wiedza ta z pewnością przyda się nie tylko profesjonalistom, ale również osoba chcącym tego lata wyglądać perfekcyjnie. Cała konferencja przygotowana została przez firmę Geko, która jako jedyna w Polsce jest wyłącznym importerem produktów Alexandria Professional. Więcej informacji znajdziecie na www.alexandriaprofessional.pl /ml/

...because quality matters lounge magazyn

65

ul.Rakowicka 11, Kraków tel. +48 12 4 300 200 www.maniewski.pl

photo by Sylwia Gaczorek


zdrowie i uroda

higiena_

NIE BĄDŹ BRUDASKIEM -

męska higiena niejedno ma imię!

J

esteś mężczyzną! Rytuał twojej higieny to mycie zębów, prysznic i ewentualnie golenie. O nowinkach kosmetycznych nie chcesz słyszeć, bo od tego jest ten ‚picuś’ za ścianą! Ok, nie musisz chodzić do kosmetyczki ani spędzać całych dni na siłowni, ale czas wprowadzić zmiany! Bo nie lubimy wypacykowanych facetów, jednak jeszcze bardziej nie znosimy tych z higieną na bakier.

Czy ja znów muszę się golić? O ile golenie nie jest może najprzyjemniejszym z twoich obowiązków, o tyle o depilacji nie chcesz nawet słyszeć! Uważasz, że to niemęskie? Nie musisz od razu depilować wszystkiego! Przystrzyżenie włosów pod pachami czy wyrwanie ich z pleców, nie będą od razu zbrodnią na męskości. A pojęcie higieny stanie się czymś więcej dla Ciebie, niż tylko równoważnikiem używania mydła.

Zadbaj o stopy! Po kilku godzinach w butach robi się niezręcznie? Dyskomfort oraz nieprzyjemne reakcje otoczenia zaczynają Cię denerwować. Zastanawiasz się czemu tylko ty masz problem z nieznośnym zapachem w obuwiu. Może dezodorant do stóp, który proponowała Twoja dziewczyna to nie taki dziwaczny pomysł! Pocenie się stóp, wilgotny naskórek sprzyjają chorobom skóry, infekcjom bakteryjnym i grzybiczym. Warto więc dać się przekonać i skorzystać z kosmetycznych dobrodziejstw. Na rynku jest bardzo szeroki wybór środków antyperspiracyjnych - kremów, żeli, talków. Dezodoranty często łączą w sobie cechy tamtych preparatów: działają antyperspiracyjnie, przeciwgrzybiczo i pokrywają stopę cieniutką warstwą talku. Za niewielką cenę można wybrać odpowiedni dla siebie specyfik, który pomoże w walce z nieprzyjemnymi zapachami. Avon Aerozol do stóp Revitalising Spray, 19,90 zł

Krem z filtrem dla mnie? Przecież nie będę leżał na słońcu cały dzień! Szczególnie w okresie letnim warto zadbać o skórę. O kosmetykach do ochrony skóry słyszysz wszędzie, ale zapominasz, że ochrona skóry nie dotyczy tylko kobiet! Ile razy już uparcie postanowiłeś opalać się bez posmarowania czymkolwiek. Z jakim skutkiem? Sparzona na różowo skóra, nie wygląda rewelacyjnie. W najgorszym wypadku pojawiają się pęcherze, a przez kilka nocy można zapomnieć o spaniu. Może tym razem przed wakacyjnym wyjazdem warto spakować ojejek z filtrem. Nie znosisz długiego rozsmarowywania kremu? Zaopatrz się w spray! Aplikacja jest szybka i prosta, a kosmetyk wchłania się błyskawicznie. Iwostin Solecrin Emulsja ochronna SPF-30 spray, ok 35 zł Avon, Szybkoschnący spray ochronny SPF 20, ok 20 zł

Zadbaj o świeży oddech! Mycie zębów rano i wieczorem - masz takie nawyki jeszcze z lat dzieciństwa? Czas dbać o higienę jamy ustnej częściej. Świeży oddech i biały uśmiech to wizytówki zadbanego mężczyzny. Często przebywasz poza domem? Jest rozwiązanie! Odświeżacz do ust schowasz w najmniejszej z kieszeni, a unikniesz niemiłych niespodzianek. Active - Odświeżacz do ust Active 15 ml, ok. 10zł

Scholl Odour Control - przeciwpotny, chłodzący,dla mężczyzn, 24 zł Fusspilz - przeciwgrzybiczny, przeciwpotny, dla mężczyzn, 20 zł Anti-Perspirant Deodorising - dla każdego, 19 zł

Strać brzuszek! Mężczyznom idzie w brzuszek - to jedno z Twoich ulubionych hasełek. Ale przyznasz, że wraz z nadejściem lata, ciężko pogodzić Ci się, że wyrzeźbiony kaloryferek sprzed kliku lat to już wspomnienie. A może trzeba mniej niż myślisz, żeby zmniejszyć rozmiar koszulki. Nie planuj wielkich fizycznych wyzwań. Na dobry początek wystarczy wcześniejsza pora kolacji, spacerki szybkim krokiem i mniej piwka. Ten niewielki wysiłek przyniesie satysfakcjonujące rezultaty. Bo nie tylko o wygląd tu chodzi, ale o twoje samopoczucie! A jaki mężczyzna nie będzie zadowolony z podziwu kobiet na jego widok?

66 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Wirginia Bryll


CERTYFIKAT ISO 9001:2000 nr 320108015

Studio Stomatologii Estetycznej DR N. MED BARBARA KSIĄŻKIEWICZ JÓŹWIAK SPECJALISTA STOMATOLOGII OGÓLNEJ I PROTETYKI CZŁONEK EUROPEJSKIEGO TOWARZYSTWA PROTETYCZNEGO 50 LETNIA TRADYCJA RODZINNA PONAD 20 LETNIE DOŚWIADCZENIE WŁASNE SE+ SPECJALIZUJE SIĘ W: ESTETYCZNEJ STOMATOLOGII ZACHOWAWCZEJ

PROTETYCE

IMPLANTOLOGII

ORTODONCJI

ODBUDOWIE KOŚCI Zapraszamy!

G

łównym celem lekarzy pracujących w STUDIU STOMATOLOGII ESTETYCZNEJ jest nie tylko uzupełnianie braków zębowych, czy odtwarzanie utraconych funkcji żucia i mowy, ale także przywrócenie estetyki, czyli naturalnego, pięknego uśmiechu i rysów twarzy. Pojecie estetyki nie zawsze jest jednoznaczne. Nawet śnieżnobiałe, równe zęby nie będą estetyczne jeżeli stanowią oderwany fragment całości, a pozostałe są inne. Dzisiejsze technologie umożliwiają laką pracę, aby zęby wyglądały ładnie i naturalnie. Często wymaga to wspólnego działania lekarzy różnych specjalności (zachowawcy, periodontologa, ortodonty, protetyka i chirurga implantologa)

PRZEDSTAWIAM PAŃSTWU PIERWSZĄ Z CYKLU KRÓTKICH PREZENTACJI OPISUJĄCYCH ZAKRES DZIAŁAŃ I MOŻLIWOŚCI LEKARZY SE+

KORONY PORCELANOWE PROCERA, CERKON

Korony te nie mają podłoża metalowego. Porcelanę napala się na tlenek cyrkonu. Są piękne, wytrzymałe, zapewniają doskonałą estetykę i są przyjazne dla organizmu (nie powodują reakcji alergicznych). Razem z zębami własnymi pacjenta tworzą harmonijną całość imitując idealnie naturę. Obecnie na bazie tlenku cyrkonu można wykonywać nie tylko pojedyncze korony, ale też wielopunktowe mosy uzupełniające rozległe braki zębów.

Kraków, ul. Batorego 6/2, tel. 012 633 20 38, fax 012 632 00 99 www.studiose.med.pl, e-mail: info@studiose.med.pl

8

Miasto Kobiet 2008


zdrowie i uroda

słoneczna kąpiel_

Idealizacja ludzkiego ciała oraz wymogi mody mogą być prawdziwym utrapieniem dla chcących podobać się kobiet i mężczyzn. O ile kolor włosów czy ubrania można dobrać, o tyle zmiana zabarwienia skóry, nie naruszając jej dobra, może okazać się nie lada wyzwaniem. A to co w ludziach pozostaje niezmienne, to chęć bycia pięknym.

Białe oblicze

Kanonem atrakcyjności w czasach średniowiecza była alabastrowa karnacja wiotkich wówczas kobietek. Moda ta przetrwała wiele kolejnych wieków. Pomimo przeobrażeń ideałów sylwetkowych kobiet, moda na dostojną bladość zmieniała się tylko w kategoriach odcieni rumieńców i białości. Bledziutka twarz o różanym odcieniu była wyrazem dziewczęcej delikatności, ale też przynależności do wyższej warstwy społecznej. Wiek XVIII był początkiem ery pudromanii. Dworskie damy stosowały grube warstwy makijażu, by móc zaprezentować jak najjaśniejsze oblicze w towarzystwie. Wybielacz zawarty w kosmetykach dawał efekt połyskliwie białej skóry, w miarę upływu czasu jednak niszczył naskórek, zatruwał organizm, nieraz zostawiał trwałe oszpecenia. Biel cery była cechą elit prowadzących towarzyski i lekki tryb życia. Kobiety więc, potrafiły posunąć się do wielu metod, by uzyskać wymarzoną cerę. Jednym z nich było nawet świadome spożywanie zepsutej żywności! Opaloną skórę posiadała ludność wiejska, która pracowała w polu i posiadała niski status społeczny. Kres szaleństwa teatralnych makijaży położył wiek XIX, kiedy to pojawiła się zdrowa gloryfikacja naturalnej skóry. Blado - różana cera była symbolem zdrowia, przez co rozumiano wówczas piękno fizyczne.

Skóra brązowieje

Ciało w odcieniach naturalnego brązu już w czasach starożytnych zostało uznane za symbol piękna oraz wyższego statusu. Po okresie uwielbienia dla bladości przyszedł powrót do kanonów piękna epoki starożytnej. W latach dwudziestych XX wieku francuska projektantka Coco Chanel rozpoczęła modę na opaleniznę. Początkowo niewinnie propagowana, rozwijała się w błyskawicznym tempie. Lata sześćdziesiąte przyniosły szał na brąz ciał. Opalenizna powszechnie została uznana za wskaźnik atrakcyjności seksualnej i przetrwała do czasów współczesnych. Na plażach można zaobserwować tłumy ludzi wygrzewających się 68 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

na słońcu bez umiaru. A modę tą wykorzystuje do dziś przemysł kosmetyczny i farmaceutyczny, wypuszczając na rynek co raz to nowe produkty, sprzyjające brązowieniu skóry podczas opalania. I która z nas nie marzy o idealnie opalonej skórze modelki z billboardu?

Era solarium

Pierwsze urządzenia pojawiły się na świecie początkiem lat osiemdziesiątych. Pomysł miał być z założenia bezpieczny dla skóry, działające promienie UVA odpowiedzialne za opaleniznę przy redukcji UVB powodujących poparzenia. W latach 90-tych odkryto, że UVA mają decydujący wpływ na starzenie się skóry oraz nowotwory. Mimo coraz większej liczby zachorowań śmiertelnych, informacje te nie wpłynęły na upodobania zwolenników opalenizny. Ogromna liczba solariów prężnie działa, oferując coraz to nowe sposoby na przyśpieszenie opalania. Na plażach natomiast tylko niewielka część ludzi stosuje zabezpieczające kremy z wysokimi filtrami, a poparzonych ciał nie brakuje.

Z kosmetykiem - brąz w kilka minut

Dermatolodzy apelują o rozwagę przy zażywaniu słonecznych kąpieli. Oprócz umiarkowanego i bezpiecznego zażywania słońca, które wprawia nas przecież w pozytywny nastrój, wzmaga aktywność fizyczną oraz pozwala przyswoić organizmowi witaminę D3, proponują ‚opalanie „z tubki”. Dziś szeroki asortyment kosmetyczny umożliwia nam dobór odpowiedniego odcienia samoopalacza. Mimo minusów: musu powtarzalności smarowania ciała, oraz czujności w rozprowadzaniu, by brąz był równomierny, jest to najbezpieczniejsza dotychczas metoda na nadanie skórze złocistego odcienia. Metoda ta jest popularyzwana przez sławne aktorki i modelki, którym zależy na młodym wyglądzie. Możemy wybrać balsamy brązujące o delikatniejszym działaniu, standardowe samoopalacze w postaci

balsamu czy np. musy samoopalające, które pozwalają na równomierne rozprowadzenie. I chociaż pojawiają się osoby znane, które propagują powrót do naturalnej bladości na zachodzie, jest to na razie moda mniejszości. Na przewrót w tej kwestii będziemy musieli czekać zapewne jeszcze długo. Za nim więc rozpoczniemy wakacyjne opalanie, rozważmy za i przeciw, nie zapominając o kremach z filtrami. Bo moda od zawsze nam towarzyszy i nic w niej złego jeśli traktujemy ją z przymrużeniem oka. Wirginia Bryll


...because quality matters lounge magazyn

69


zdrowie i uroda

metamorfozy_

„Czas na zmiany. Trzeba tylko wziąć się w garść i wydobyć odwagę i mieć plan! Tylko...” (Wiedźmin)

Już, jako małe dziewczynki, marzyłyśmy skrycie o wielkich karierach, o życiu na deskach teatrów, w błysku fleszy. Z wypiekami na twarzach, obserwowałyśmy fashion TV, tuląc do siebie pomięte Bravo Girl. Malowałyśmy po kryjomu paznokcie, podkradałyśmy szminki mamom lub starszym siostrom. Dziś żyjemy w czasach, w których botox, powiększanie i zmniejszanie różnych partii ciała jest na porządku dziennym. Wszystko jest sztuczne i co gorsze: jest w pełni dostępne. Piersi, włosy, rzęsy, paznokcie, całe twarze - cokolwiek zechcemy. A jakby tak trochę wypośrodkować? Zmieńmy coś w sobie, poprawmy, ale bez skalpela. Poczujmy się piękne, zadbane, wyjątkowe. Zafundujmy sobie, tak modne dzisiaj, metamorfozy. Postanowiliśmy pokazać Wam letni wizerunek kobiety, w 3 różnych odsłonach. Do współpracy zaprosiliśmy trzy różniące się stylem i podejściem do klienta - salony krakowskie. Każdy z nich miał za zadanie, pokazać jak można zmienić wygląd, bez nakłuwania, wyrywania, chemii. Pokazać, że każda kobieta jest piękna, że wyglądem można się bawić i nie należy bać się zmian. Mamy wreszcie przyjemność przedstawić Wamefekty naszego eksperymentu.

Lekkość formy, delikatnie opalizujący blond i szafir to główne wyznaczniki w zaprezentowanej stylizacji. Doskonale podkreślają one urodę modelki. Uwydatnione kolorem szafirowym oczy i wytuszowane na czarno rzęsy stały się najważniejszym elementem makijażu. Róż na kościach policzkowych i ustach to jedynie dodatek. Powiązanie lekkości uczesania z kolorem blondu, potęguje zwiewny, ale zamierzony w formie styl. Wszystkie te elementy tworzą letni wizerunek kobiety, która w sposób świadomy emanuje swoja kobiecością bez względu na czas i miejsce.

70 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

„ATELIER ZAWALSKI”

Kraków, ul. Jana Sobieskiego 19/1B Tel. 508 125 214

Modelka : Kasia Włosy i makijaż: Grzegorz Zawalski Zdjęcia: Robert Bednarczyk / lounge


metamorfozy_

zdrowie i uroda

Włosy zostały skrócone by podkreślić bardzo oryginalną urodę modelki. Dzięki tak krótkiej formie możemy łatwo wydobyć ukryte piękno. Kolor to tylko dopełnienie. Bardzo jasna cera i chłodny kolor oczu skontrastowany został kolorem złoto miedzianym i jednym pasmem perłowo srebrnym. Zadaniem makijażu było wyeksponowanie bardzo ładnych kości policzkowych i nadanie głębi spojrzeniu, po przez wyraziste podkreślenie oka. Usta w naturalnym kolorze, nadają harmonie całemu makijażowi.

Koktajl bogatych i tętniących życiem kolorów, uzyskanych dzięki najnowszej koloryzacji INOA, uzupełniony lekką bryłą fryzury, podkreśla rysy twarzy i uwydatnia mnogość ciepłych, wakacyjnych refleksów.

Kraków, ul. Miłkowskiego 11A/127 (budynek Konstelacja) tel.: (12) 357 36 33 kom.: 506 951 828 Modelka : Marzena Włosy: Claudiusz Iciek Make-up: Karolina Nowicka Zdjęcia: Michał Grzywacz

Mocny makijaż z lekkim wakacyjnym lookiem. Intensywny róż, fuksje, trawiasta zieleń, zwieńczona delikatnym złotym akcentem, przedłużone rzęsy i różowe usta razem tworzą świeżą i zwiewną kompozycję.

Kraków, ul. Karmelicka 64/4 tel. 12 634 44 00 Modelka: Ewa Włosy: Anna Góreczna ( stylista, właściciel salonu) Makijaż: Ilona Kwas ( kosmetolog, wizażysta) Zdjęcia: Robert Bednarczyk / lounge


zdrowie i uroda

makeup trendy_

SIŁA NATURY KOSMETYKI MINERALNE

Makijaż i stylizacja: Beata Gładysz i Agata Wrona MOYE / www.moye.com.pl modelka: Patrycja Do metamorfozy wykorzystano kosmetyki firmy MAC Cosmetics: krem - Studio Moisture Fix SPF 15, baza pod podkład - Prep + Prime Face Protect SPF 50, podkład - Mineralize Satinfinish SPF 15 Foundation, korektor - Studio Sculpt Concealer, bronzer - Mineralize Skinfinsh Natural - Dark, róż - Mineralize Blush: Happy Together (kolekcja limitowana In The Groove), baza do powiek - Paints: Bare Canvas, cienie do powiek - Mineralize Eye Shadow Trio: Calm, Cool & Collected (kolekcja limitowana In The Groove), liner - Powerpoint Eye Pencil: Tealo, tusz do rzęs - Zoomlash: Zoom Black, brwi - Brow Set: Clear, błyszczyk - Cremesheen Glass: Right Image (kolekcja limitowana In The Groove) 72 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


makeup trendy_

Kosmetyki mineralne to niekwestionowany hit tego lata. Makijaż wykonany kosmetykami na bazie minerałów to nasza propozycja na upalne dni. Ich siła tkwi w naturze, powstają bowiem z krystalicznie czystych minerałów. Kosmetyki te idealnie zespajają się ze skórą, mają lekka konsystencję, są trwałe. Na twarzy wyglądają bardzo naturalnie, a zarazem doskonale korygują mankamenty skóry. Wszystko to sprawia, że są niezastąpione w naszej kosmetyczce w okresie letnim. Makijaż, który proponujemy na okres wakacyjny to połączenie dwóch dominujących trendów w sezonie letnim 2010. Pierwszy z nich to niezwykle modne tzw. rozmycie koloru - można odnieść wrażenie, że kolor został rozwodniony. Drugim trendem, to wciąż na topie, rozświetlona skóra. Cera ma się charakteryzować pieknym i zdrowym blaskiem, z dodatkiem lśniących punktów, a nawet elementami mokrej skóry. Skóra Ma przede wszystkim wyglądać naturalnie i zdrowo. Dla skóry w upalne dni najważniejsze jest odpowiednie nawilżenie oraz ochrona przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Polecamy kremy i bazy z filtrami ochronnymi, które pomoga nam uchronić naszą cerę przed negatywnym wpływem słońca. Skóra zachowa swoja jędrność, pod warunkiem, że dostarczymy jej odpowiednią dawkę składników nawadniających, jest to szczególnie ważne latem. Odpowiednie przygotowanie skóry przed makijażem to 50 % sukcesu. Bardzo ważne jest jej nawilżenie oraz nałożenie odpowiedniej dla naszego rodzaju skóry, bazy pod makijaż. Polecamy bazy matujące, które nie tylko gwarantują trwałość makijażu, ale także zmniejszają ilość wydzielanego sebum. Nasza propozycja to lekki, rozświetlający podkład, z dodatkiem miki - minerału, który jest odpowiedzialny za satynowy połysk. Latem, po zastosowaniu bazy matującej, można zrezygnować z pudru na konto podkładu i korektora o lekkiej konsystencji. Jeśli nie zdążyłyście się opalić, w celu nadania skórze ciepłego, słonecznego koloru można użyć ciemniejszy odcień pudru mineralnego. Używając takiego pudru, nalezy pamiętać o zarysowaniu kości policzkowych, w tym celu nakładamy produkt pod kości. Możemy też delikatnie musnąć skórę takim pudrem, aby nabrała kolorów lata. W połączeniu z różem mineralnym nałożonym na kości policzkowe uzyskamy niepowtarzalny look pięknej, lśniącej skóry, delikatnie połyskującej w promieniach słońca. Oczy Mają być dopełnieniem do satynowej skóry, dlatego użyłyśmy cieni mineralnych. Postawiłyśmy na zieleń, która jest jednym z top kolorów tego lata. Zieleń w odpowiednim odcieniu świetnie komponuje się z każdym kolorem tęczówki. Najważniejszy jednak jest sposób nałożenia i rozprowadzenia produktu. Istotną kwestią jest ilość nakładanego produktu - powinna być minimalna, w ten sposób łatwiej uzyskamy rozmycie koloru. Nie bez znaczenia jest tez pędzel, którego użyjemy. Najważniejsze, żeby był z naturalnego włosia, uformowany w kulisty kształt, a za pomocą okrężnych ruchów bez trudu możliwe będzie uzyskanie pożądanego wyglądu. W celu podkreślenia linii rzęs użyłyśmy kredki do oczu o dwa tony ciemniejszej od koloru cieni do powiek. Kredka roztarta tuż przy lini rzęs, dodatkowo nadaje oczom wyrazistości. Efekt głębi będzie efektywniejszy jeśli rzęsy zostaną wytuszowane od samej nasady aż po końce. Należy również pamiętać o rozczesaniu i odpowiednim ułożeniu brwi - delikatnie zaznaczone specjalna kredką podkreślą zarys oka i nadadzą charakteru spojrzeniu. Usta Latem świetnie sprawdzają się nawilżające i odżywcze błyszczyki. Podkreśliłyśmy naturalny kolor ust, nakładając warstwę błyszczyka w kolorze koralowego różu. W końcowym efekcie usta sprawiają wrażenie lekko zwilżonych, jakby mokrych, dzięki czemu wyglądaja bardzo naturalnie oraz ponętnie. Taka propozycja, to świetne dopełnienie makjażu mineralnego. Daje uczucie lekkości, zwiewności, a zarazem pożądany komfort na ustach. ...because quality matters lounge magazyn

73


zdrowie i uroda

felieton kosmetyczny_

Co ze sobą zrobić… w lipcu?

sztuka wakacyjnego filtrowania

Uwielbiam te pierwsze dni, kiedy półki sklepów kosmetycznych zaczynają wołać: Czas pomyśleć o wakacjach! Ach te magiczne barwy wakacji: brązy olejków do opalania, żółto-turkusowe tuby balsamów z filtrami, biel preparatów chłodzących… Wybór ogromny, bo wszystkie firmy kosmetyczne chcą Was chronić przed słońcem! Na razie wiem, że moje wakacje to odległa przyszłość, zatem zakup słonecznych kosmetyków mogę odłożyć do września… Przy wakacyjnej półce pewna elegantka po pięćdziesiątce pyta mnie czy mogę jej pomóc, bo jedzie na wakacje za granicę i nie wie jaki tam filtr najlepiej używać. - A dokąd Pani jedzie? Patrzy na mnie zdziwiona i mówi, że nie wie, ale zaraz zadzwoni do córki i dowie się, co to za kraj. Okazało się, że Sympatyczna Pani jedzie do Chorwacji. Polecam jej „20-kę”, czyli balsam z faktorem 20 - zadowolona wrzuca kosmetyk do koszyka. Pojawia się mąż Sympatycznej Pani. Z daleka widzę, jak ogląda kosmetyk wybrany przez żonę i… z krzywą miną odstawia „20-kę” na półkę. Spotykamy się ponownie przy kasie i Sympatyczna Pani płaci za… olejek do opalania, tzw. „6-kę”. Mąż stwierdził, że się nic nie opalimy z tą 20-ką! Teraz już wiem komu Sympatyczna Pani zawdzięcza przebarwienia na twarzy… Wychodzę z drogerii, a tu wyrasta przede mną Biuro podróży z krzyczącymi ofertami SUPER LAST MINUTE: Wyspy Kanaryjskie 1290PLN, EGIPT 1190PLN, TURCJA 1090! I uwaga: MAROKO 990PLN! Nie wierzę – moje ukochane Maroko nagle na wyciągnięcie ręki: hotel czterogwiazdkowy, 2 posiłki i cała ta reszta transferów i ubezpieczeń jest w tej cenie?! Pytam opaloną konsultantkę w biurze i potwierdza: tak, to nie sen, mamy Maroko za 990PLN, ale zostało jeszcze tylko 5 miejsc. Boże, co robić? Szybka decyzja i dzwonię do mojej kierownik i już mam tydzień urlopu. No taka okazja, że musisz jechać – mówi moja szefowa. Jeszcze tylko rozmowa z naczelnym…Yes! Zgodził się zaliczyć mi praktykę z tygodniowym wyprzedzeniem i mówi, że powinnam jechać! Wracam do biura podróży, opalona konsultantka - Magda rezerwuje dla mnie i moich dwóch koleżanek tygodniowe wakacje w Maroku i jeszcze wręcza prezent od jednego z producentów kosmetyków: balsam ochronny do opalania, faktor…6. - Już nie musi Pani pamiętać o zakupie balsamu na plażę – podkreśla.

74 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

- Taki balsam do Maroka to raczej za mało – odpowiadam i pytam, gdzie tak się opaliła. - Miesiąc temu byłam w Egipcie, ale używałam 30-tki, bo wtedy dla klientów mieliśmy gratisy z 30-ką, teraz już zostały same 6-ki”… Nie jestem zainteresowana prezentem (któremu zresztą skończy się za 2 miesiące termin ważności) i wracam jednak do drogerii. Teraz mogę się zaprzyjaźnić ze słoneczną półką, bo przecież jadę na wakacje! Staję przed tymi wszystkimi filtrami i zaczynam się zastanawiać: po co nam w ogóle ta cała ochrona? Promienie słoneczne kojarzą się przecież ze zdrowiem i dobrym samopoczuciem... Niestety, trzeba również pamiętać, że słońce niesie ze sobą pewne zagrożenie. Opalenizna, która dodaje nam urody i pewności siebie, to naturalna reakcja obronna naszej skóry na działanie promieni słonecznych. Dla wzmocnienia tych zdolności obronnych stosujemy kosmetyki ochronne z filtrami, które ograniczają kontakt skóry z promieniami ultrafioletowymi. Na pewno nieraz zastanawialiście się nad hasłami z opakowań kosmetyków: „SPF”, „UVA, UVB”. Słyszałam nieraz jak klientki pytały „co to jest SPF?” Kiedyś konsultantka w drogerii odpowiedziała, że to… numer naszego fototypu…Nie jest to jednak numer naszego fototypu, a oznaczenie Sun Protective Factor (np. 15, 20, 50). SPF oznacza, że po nałożeniu preparatu do momentu wystąpienia rumienia, czyli zaczerwienienia skóry możecie przebywać na słońcu tyle razy dłużej, ile wynosi wartość SPF. Pierwsze zaczerwienienie pojawia się już po piętnastu minutach. Jeśli użyjemy kremu np. z faktorem SPF 15, wówczas możemy przebywać na pełnym słońcu przez 3 godziny i 45 minut i nie musimy martwić się o poparzenie słoneczne (15 minut x 15 SPF = 225 minut czyli 3h 45minut). Ważne, aby jednorazowo aplikować na ciało ok. 30ml preparatu, wówczas kosmetyk rzeczywiście chroni na odpowiednim poziomie. Na moje wakacje w Maroku postanawiam zaopatrzyć się w Mleczko w sprayu SPF 20, czyli około 5 godzin na słońcu bez ryzyka poparzenia. Poza tym wybieram chłodzący balsam po opalaniu i specjalny krem ochronny do twarzy SPF 50. Nie chcę opalać twarzy, bo wiem, że całą zimę będę musiała nadrabiać straty w postaci przebarwień. Mam też skórę nadwrażliwą („naczyniową”)

zatem słońce nie doda tym razem urody a jedynie problem pogłębi… Wracam jeszcze po Panthenol w sprayu, bo nie chcę cierpieć, gdy opalę się zbyt mocno i zbyt szybko. Już jutro wylot, a pojutrze plaża! Nareszcie na plaży! Przed wyjściem nałożyłam już moją „50-kę” na twarz i „20-kę” na ciało, teraz kiedy już jestem na plaży nakładam je jeszcze raz. Moja koleżanka Marta twierdzi jednak, że chce się opalić jak najszybciej i przez pierwsze 2 godziny postanawia poleżeć bez SPF. Mimo, że leżymy pod parasolem (wypożyczonym od ratownika za 2 euro), to Marta szybko się opaliła, a raczej na razie zaczerwieniła. Trochę ją to przeraziło i nakłada jednak moją „20-kę” na swoje czerwone ciało. Mija pierwszy dzień plażowania, nie mam sobie nic do zarzucenia: żadnego rumienia (efekt głupoty opalającej się bez ochrony), uczucia pieczenia (efekt braku szacunku dla siebie). A Marta? Pożyczyła ode mnie Panthenol i nie ma ochoty wyjść na kolację. - Dobrze Ci tak! – kwituję i wychodzę. Wracam po 2 godzinach, moja koleżanka obiecuje, że nigdy bez filtra na plażę nie wyjdzie. Pocieszam ją, że za 2 dni będzie trochę lepiej i wówczas pójdziemy do ARGAN SPA – dla relaksu i urody szczególnie potrzebnych „poparzonym przez słońce”… Ale to już temat na kolejny felieton… Aga Mendel


TEN SALON JEST

Ona + On

( REWOLUCJA W KOLORYZACJI )

Ona - strzyżenie + farba lub strzyżenie + baleyage +

On - strzyżenie - gratis

* wyjątkowa pielęgnacja włosa doskonałe pokrycie siwych włosów długotrwała moc koloru

Instytut Urody No 1, Kraków, ul. Wieniawskiego 62, tel.: 12 411 76 51

www.no1instytut.pl


obyczaje

felieton_

LETNIA SZKOŁA UWODZENIA

czy niebezpieczne związki

W

akacyjna miłość temat na pozór to łatwy, lecz nie dajmy zwieść się pozorom. Lato nastało, czasem będące by ciało obnażyć. Ciało, które, miejmy nadzieję, wcześniej ku temu przygotowane zostało. Wszystkie młode i na topie będące panienki, wiedzą z pism mądrych, iż opalać się należy jedynie, wcześniej ciało kremem z filtrem pokrywszy. Stroje kąpielowe, nazbyt wycięte być nie powinny, ku skromności i o nakryciu zgrzebnym głowy zapominać nie wolno! Do torby plażowej, oprócz standardowego wyposażenia (patrz: krem do ust, komórka, grzebień, chusteczki do demakijażu, pilniczek do paznokci, notesik z telefonami, perfumy, gumy do żucia, butelka wody mineralnej niegazowanej, lakier do włosów, talia kart do gry towarzyskiej Flirt, okulary słoneczne, zapasowy komplet bielizny, batonik niskokaloryczny, plaster opatrunkowy) najnowszy egzemplarz Lounge Magazynu zabrać należy, bo w bardzo dobrym tonie leży tego sezonu, w towarzystwie nieco ambitniejszej lektury na plaży się pokazać. Dobrze, a teraz do rzeczy. Jakie zasadzki przygotowało spalone słońcem, upite kolorowymi koktajlami, kuszące gorącym piaskiem, mokre burzowym deszczem, wyuzdane lato? Czuje się w obowiązku wiedzą nabytą przez liczne podróże, podzielić z innymi młodymi i na topie chcącymi być - panienkami. Kilka kwestii poruszyć należy. Pierwsze nasuwające się pytanie brzmi: czy zdrada na wakacjach się liczy? Hmm... Mój znajomy, mieszkający od kilku lat w Szkocji napisał mi dziś na Facebooku (swoją drogą, cudowne zjawisko, uzależnia prawie tak samo jak seriale i malinowe mojito), cytuję: Zdrada to zawsze zdrada. Proste i głębokie, pomyślałam wprzódy, po chwili jednak naszła mnie pewna refleksja bo czy można wierzyć komuś, kto mieszka w Szkocji? Przecież tam trzy z czterech pór roku to jesień i leje, chłop ma na pewno depresję! Ujmując problem z nieco innej strony. Atakowanie kobiet za niewierność stało się nagminne, a cytaty w stylu: kobiety są jak przekład - piękne nie są wierne, a wierne nie 76 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

są piękne - głęboko mnie obraża! Szczęśliwa w związku kobieta nie zdradza, a z facetami to różnie bywa… Tak więc, zdrada na wakacjach nie powinna się w zasadzie liczyć, bo to przecież nie zdrada, tylko romans. I dlaczego samo słowo ROMANS nabrało w dzisiejszych czasach pejoratywnego zabarwienia, pojęcia nie mam - mnie zawsze kojarzyć się będzie z kieszonkową wersją lektury z serii Harlequin. To takie romantyczne. Po drugie: czym się różni piękna wakacyjna miłość od fatalnego zauroczenia? Odpowiedź na to pytanie jest akurat bardzo prosta. Piękna wakacyjna miłość jest wtedy, kiedy są spacery przy księżycu, przytulanie przy ognisku, masaż stópek, serenady pod oknem i dobre drogie wino na plaży. Fatalne zauroczenie jest wtedy, kiedy wino było tanie i paskudne i budzimy się rano, a obok nas zamiast księcia z bajki pochrapuje tłustawy, łysiejący jegomość, którego imienia oczywiście nie znamy. A zamiast serenad dudni nam w głowie tupot białych mew. Wtedy jest źle, wtedy należy się ewakuować. Houston, mamy problem - zaczyna się, bowiem paniczne poszukiwanie garderoby i naszej plażowej torby z całym wyposażeniem, ponieważ dobrze przygotowana torba jest rankiem równie przydatna, jak kamizelka ratunkowa. Czemu? Bo to nasza doskonała, wyżej wspomniana torba plażowa, a w niej woda mineralna niegazowana, Alka Seltzer, chusteczki do demakijażu i zapasowy komplet bielizny. Hura! Jesteśmy uratowane! Trzecia i zdecydowanie ostatnia kwestia: na wakacje z facetem, czy bez? Odpowiedź w zasadzie najprostsza z możliwych: z facetem, o ile zmieści się w naszej ukochanej plażowej torbie. I kochane moje, jeżeli nasz wybranek nie chce współpracować, to może oznaczać: - Że, nasz luby może ma kompleksy jakieś? Może powinien zastanowić się nad swoją wagą i mięśniem piwnym, może się martwi, że się porostu nie zmieści? - Że, nasza torba, mimo, że modna - jest stanowczo za mała i nasz luby powinien zakupić nową, większą; chyba, że chce żeby jego rybka popłynęła sama w rejs promem pełnym przystojnych i zgrabnych marynarzy. - Że nasz luby nie chce z nami spędzić wakacji? Nie! To zdecydowanie mało prawdopodobne. Resztę pozostawmy w rekach losu. Pojedzie – super! Nie pojedzie - zawsze możemy liczyć na jakieś inne ręce.

Choćby przystojnego hotelowego masażysty lub ratownika o pięknym hebanowym ciele. Zostają jeszcze instruktorzy nurkowania, barmani… Love is in the air! Ania Strugalska


kosmetyki_

Ochrona włosów przed słońcem Włochy – skąpana w słońcu kraina wspaniałych plaż, zabytków i ognistych kobiet, jest marzeniem niejednego Polaka. Chociaż często nie doceniamy walorów naszej ojczyzny – bo przecież mamy nie mniej urzekającą przyrodę, kulturę, a nasze panie piękniejsze są od Włoszek, to jednak w ilości słońca Italii na pewno nigdy nie dorównamy. Dlatego to od Włochów powinniśmy brać wzór jak skutecznie chronić włosy przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. W tym sezonie mam okazję pracować z nową linią kosmetyków solarnych włoskiej firmy KEMON. Linia nazywa się LINFA SOLARE i jak zapewnia producent, a ja potwierdzam, nie tylko chroni, ale też regeneruje włosy, dodatkowo je układa i dyscyplinuje. Szampon łagodnie myje i neutralizuje wysuszające i odwodniające działanie słońca, soli i chloru. Można używać go do mycia całego ciała, co sprawi że skóra stanie się miękka, aksamitna w dotyku i delikatnie pachnąca. Krem otacza włosy miękką, delikatną powłoką wodoodporną, chroniąc je przed wysuszającym działaniem promieni słonecznych, wody morskiej czy chloru z basenu. Maska to kuracja regenerująca i odżywiająca po kąpieli słonecznej, o działaniu intensywnie nawilżającym i odbudowującym. Sprawia, że włosy mniej się plączą i są łatwe do rozczesania. Wreszcie fluid kontroluje włosy, pomaga je układać, zapewnia ochronę nawet w wodzie. Można zadać sobie pytanie, czy w ogóle potrzebna jest nam ochrona włosów latem? Pogodę i tak mamy zazwyczaj w kratkę, a jeżeli cierpimy, to na brak, a nie nadmiar słońca. Otóż nie tylko słońce, ale też ciepło, zanieczyszczone powietrze w mieście, częstsze mycie włosów, kąpiele morskie lub w basenie, prowadzą do pewnego uwrażliwienia skóry i włosów, zniszczenia ich struktury i koloru. To z kolei wywołuje gwałtowne przyśpieszenie procesu starzenia się narażonych na ekspozycję tkanek. Chronić włosy kosmetykami zawierajacymi filtry UV należy więc niezależnie, czy wakacje spędza się nad Morzem Śródziemnym czy w Krakowie. Maciek Maniewski

Piękno bez ryzyka Zdrowie bez eksperymentów MAKIJAŻ PERMANENTNY OLŚNIJ WSZYSTKICH SWOIM NOWYM PIĘKNYM WYGLĄDEM

• DEPILACJA LASEROWA NOWOŚĆ LASER SOPRANO JEDYNA BEZBOLESNA, SKUTECZNA DEPILACJA

• HIALUROX

MŁODY WYGLĄD BEZ SKALPELA LASEROWE WTŁACZANIE KWASU HIALURONOWEGO

• SPHEROFILL

FALE RADIOWE POŁĄCZONE Z WYPEŁNIANIEM - EFEKT ZERO ZMARSZCZEK NA BARDZO DŁUGI CZAS

• BODY TITE ODSYSANIE TŁUSZCZU

Z JEDNOCZESNYM UJĘDRNIANIEM SKÓRY FALAMI RADIOWYMI SPEKTAKULARNE EFEKTY!!!

TEL. 012 422 10 53

EUROPEJSKIE CENTRUM ZDROWIA I URODY ARTCLINIQUE UL. KRAKOWSKA 39, 31-062 KRAKÓW, WWW.ARTCLINIQUE.PL


Centrum Kosmetyki Laserowej i Dermatologii Estetycznej Estetica po raz kolejny została wybrana Najlepszym Salonem Kosmetycznym w Krakowie. Estetica - laureat prestiżowych konkursów: • I miejsce w konkursie „Kobiety Wyróżniają” w kategorii Najlepsze Salony Kosmetyczne przyznane przez czytelniczki „Dziennika Polskiego” • I miejsce w plebiscycie „Srebrne Lustra” w kategorii Najlepszy Salon Kosmetyczny w Krakowie przyznane dwukrotnie, w 2009 oraz 2010r., przez klientki krakowskich gabinetów • rekomendacja „Beauty Expert” od miesięcznika „Uroda”

Dlaczego?

- bo mamy największe doświadczenie w Polsce w zakresie kosmetyki laserowej - bo posiadamy najwyższej klasy sprzęt - bo posiadamy szeroki zakres usług - bo ciągle się szkolimy - bo lubimy naszą pracę -bo tworzymy wyjątkowy zespół - bo spełniamy marzenia

Co robimy? Zabiegi depilacji laserowej wykonujemy najnowocześniejszym laserem diodowym Light Sheer; dzięki któremu jako nieliczni w Polsce możemy bezpiecznie przeprowadzać zabiegi skóry opalonej. Zabiegi fotoodmładzania, usuwania naczynek i przebarwień jako pierwsi w Europie wykonujemy urządzeniem IPL D·Light SR firmy Lumenis, w którym zastosowano technologią intensywnego światła pulsującego. Zabiegi usuwania blizn, rozstępów, zmarszczek, przebarwień i rozszerzonych porówwykonywane nieinwazyjnym laserem Mosaic Fractional Technology. Zabiegi bezoperacyjnego liftingu skóry twarzy i ciała z wykorzystaniem innowacyjnej technologii Titan Zabiegi usuwania cellulitu wykonujemy laserem Tri-Active, który stanowi przełomowe narzędzie w leczeniu cellulitu oraz metodą Endermologie - sprawdzoną i skuteczną techniką modelująca sylwetkę i likwidującą cellulit Zabiegi usuwania tkanki tłuszczowej aparatem Ultracontour - to rewolucyjna nieinwazyjna i bezpieczna metoda oraz Liposhock- skuteczny system zarówno w walce z nadmiarem tkanki tłuszczowej jak i cellulitem. Zabiegi mikrodermabrazji diamentowej wykonujemy systemem DiamondTome Makijaż permanentny Swiss Color Kompleksową pielęgnację twarzy i ciała z wykorzystaniem marki Decleor Dermatologię estetyczną Od 2001 roku proponujemy Państwu zabiegi kosmetyczne na najwyższym poziomie. Naszym klientom zapewniamy popartą wieloletnim doświadczeniem, profesjonalną obsługę wykwalifikowanego personelu medyczno-kosmetycznego, miłą atmosferę i pełną dyskrecję. Komfort i dobre samopoczucie naszych Klientów są dla nas najważniejsze, dlatego wierzymy, że wybierając nasz salon wybieracie Państwo satysfakcję nie tylko ze swojego wyglądu, ale i z mile spędzonego czasu.

ESTETICA to miejsce szczególne, mieszczące się w samym sercu Krakowa, w pięknej, zabytkowej kamienicy.

Kraków, ul. Sławkowska 6 tel.: 12/ 422 80 30 tel.: 12/ 422 26 60

www.estetica.pl

Eksperci o nas: „Trzeba wielkiego zaufania, żeby oddać komuś pod opiekę to, co ma się najcenniejszego - swoją twarz. Zespół Estetica ma rzadki w dzisiejszych czasach szacunek dla tego zaufania - potrafi znaleźć różnice pomiędzy leczeniem a upiększaniem, doradzaniem a wymuszaniem, intymnością a naruszeniem... Życzę wszystkim takiego bezpieczeństwa i takich konsultantek. Tutaj można zdjąć maski.” Tadeusz Reimus -psycholog, trener

„Jestetm pełna uznania dla firmy Estetica. Tak zaawansowanej technologicznie aparatury do zabiegów nie powstydziłaby się żadna klinika medycyny estetycznej na świecie. Gratuluję!” Dr Katarzyna Mościcka-specjalista ds. sprzętu medycznego.


dream team

Dobrochna Dobry Duch

Specjaliści w dziedzinie dermatologii i medycyny estetycznej: Dr n. med. Magdalena Podolec–Rubiś Dr n. med. Sylwia Lipko-Godlewska Lek. med. Anita Dziunikowska Lek.med. Piotr Szeląg

W Estetica od zawsze

Ania Kosmetolog

W Estetica od 5 lat, specjalistka w zakresie zabiegów laserowych, makijażu permanentnego oraz pielęgnacji twarzy i ciała

Magdalena Manager

W Estetica od prawie zawsze

Gosia Kosmetolog

W Estetica od 9 lat, specjalistka w zakresie zabiegów laserowych oraz makijażu permanentnego

Jowita Doradca klienta

W Estetica od 2 lat, specjalistka ds. obsługi klienta

Monika Kosmetolog

W Estetica od 3 lat, specjalistka w zakresie zabiegów laserowych

Ula Doradca klienta Kosmetolog

W Estetica od 4 lat, specjalistka ds. obsługi klienta

Iwona Kosmetolog

W Estetica od 5 lat, specjalistka w zakresie zabiegów laserowych oraz pielęgnacji twarzy i ciała

Nasi specjaliści potrafią się też dobrze bawić


Twarze Przy Barze

IMPREZA DENTA-MED One Club 2 Lipca 2010

foto: Michalina Cebo / lounge 80 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


// // // // //

lounge

DESIGN DOM I WNĘTRZA MOTOLOUNGE TECHNOLOUNGE CLUBBING

...because quality matters lounge magazyn

81


design

dom i wnętrza_

od góry: Mieszkanie prywatne, Kraków Shoe Lab Store, Wrocław El Presidente Club, Warszawa Frantic Music Club, Kraków fot. boomARCHITECTS

82 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


„Bezwzględunacharakterwnętrza,któreprojektujemy,

dom i wnętrza_

design

inspiracja zawsze jest jedna: jest nią wysoka estetyka Z Magdaleną Wąsowicz - Gnatkowską i Bartkiem Gnatkowskim z boomARCHITECTS rozmawia Joanna Zajączkowska Obecnie coraz więcej ludzi korzysta z pomocy architektów wnętrz, zarównoprzy projektowaniu przestrzeni lokali komercyjnych (restauracje, puby, hotele, biura), jak i mieszkań czy domów prywatnych. Powiedzcie, na czym dokładnie polega design wnętrz? - Design to racjonalne połączenie funkcji i estetyki. To jednak bardzo indywidualna kwestia. Nie należy ograniczać się do reguł. Prawdą jest, że coraz więcej ludzi docenia pracę architektów. Cieszy nas, że możemy im pokazać coś ciekawego i pomóc. Jeśli zlecimy projekt dobremu architektowi mamy pewność, że powstanie spójne wnętrze. To znacznie podnosi jego wartość. Kolejną kwestią jest wiedza techniczna, niezbędna do realizacjiposzczególnych etapów projektu. Połączenie tej wiedzy z wyczuciem estetyki i dobrego smaku stanowi design.   Prócz restauracji, klubów, teatrów, hoteli projektujecie też wnętrza prywatne. Skąd czerpiecie inspiracje na tak różne projekty? - Bez względu na charakter wnętrza, które projektujemy, inspiracja zawsze jest jedna: jest nią wysoka estetyka. Mimo różnic w przeznaczeniu lokali, staramy się zachować najistotniejsze dla nas wartości, które tworzą dobry design. Nie pozostajemy obojętni wobec trendów. Mają one jednak jedną ważną cechę – szybko mijają. Dlatego staramy się im nie poddawać, a raczej wzbogacać o nowe rozwiązania. Bardzo dużo ze sobą rozmawiamy. Myślę, że to również nas kształtuje, dając mnóstwo nowych inspiracji. Pracując nad zleceniem spełniacie oczekiwanie klienta. Ale ile miejsca pozostaje na „wkomponywanie” w projekt waszych ulubionych motywów, kolorów, materiałów czy też ostatnich fascynacji? - Na szczęście coraz więcej. Klienci, którzy zwracają się do nas z prośbą o projekt, wiedzą doskonale czego mogą się spodziewać. Ich wyobrażenie o dobrym designie jest spójne z naszym. Pozostajemy jednak otwarci na upodobania oraz sugestie inwestorów. Staramy się im sprostać, łącząc je z naszym doświadczeniem i pomysłami. Czy macie ulubionego designera, który jest dla Was wzorem do naśladowania? - Jest ich wielu, ale wszystkich łączy poczucie estetyki, odwaga w twórczym projektowaniu oraz profesjonalizm w kształtowaniu przestrzeni.

Czym różni się aranżacja wnętrz komercyjnych od projektowania wystroju mieszkań, domów? - Może zabrzmi to trywialnie, ale podstawową różnicą jest inwestor. Właściciel klubu ma inny cel i podejście do inwestycji. Inaczej gospodaruje także budżetem. Natomiast inwestor prywatny skupia się na swojej wizji idealnego wnętrza, gdzie chce się czuć komfortowo. To sprawia, że i my zmuszeni jesteśmy inaczej spojrzeć na projekt. Nie oznacza to jednak, że jest różnica w samym procesie projektowania różnego typu wnętrz. Schemat jest zawsze ten sam, cel również - satysfakcja z dobrego designu. Zaprojektowaliście kilka bardzo popularnych krakowskich klubów. Czy uważacie, że na ich popularność wpłynął wygląd wnętrz? - Mamy nadzieję, że tak, ale na sukces klubu wpływa wiele czynników, takich jak praca managerów czy PR- owców. Zmiana wizerunku wnętrza klubu jest naturalnym procesem. Klienci ciągle poszukują ciekawych miejsc, gdzie mogą poczuć się wyróżnieni. Cieszymy się, że kluby, które zaprojektowaliśmy cieszą się popularnością. To miłe, gdy ich klienci doceniają design wnętrza oraz prawdopodobnie rolę architekta w jego kreowaniu. Działacie na rynku od 4 lat. Z pewnością wypracowaliście własny styl. Jakbyście go określili? - Cztery lata to stanowczo za mało, żeby mówić o własnym stylu. Każde zlecenie, każdego klienta, traktujemy bardzo indywidualnie. Staramy się nie powielać zrealizowanych już pomysłów. Mamy jednak swoje upodobania dotyczące doboru materiałów, kolorów czy też rozwiązań, na których często bazujemy. Z pewnością wyznajemy zasadę „im mniej tym lepiej”. Wnętrze traktujemy jako tło dla życia codziennego jego mieszkańców. Preferujemy biel w połączeniu z surowymi materiałami takimi jak beton architektoniczny, stal czy szkło. Zdarza nam się jednak, szczególnie w lokalach komercyjnych, wykorzystywać na szeroką skalę kolor. Barwa nie zaprzecza minimalizmowi, ale w dyskretny sposób go wzbogaca. Jakie było najbardziej zaskakujące zlecenie, które wykonaliście? - Asystowaliśmy przy sesji zdjęciowej prestiżowej linii podłóg, wykonywanej przez Piotrka Stokłosę, do której aranżowaliśmy wnętrza, łącząc je z fotografią i światem mody. Współpraca z profesjonalistami z tej branży dała nam nowe spojrzenie na to czym się zajmujemy.

Czy istnieje projekt, z którego jesteście najbardziej dumni? - Jeżeli kiedykolwiek będziemy dumni ze swojej pracy to prawdopodobnie będzie koniec naszej kariery zawodowej. Nie pozostanie nam już wtedy nic więcej do zrobienia. Na razie najbardziej cieszą nas projekty dla inwestorów, którzy polecają nas swoim znajomym. O sukcesie danego projektu można mówić, gdy po jego zakończeniu obie strony są usatysfakcjonowane. Dziś dużo mówi się o ekologii. Czy projektujecie wnętrza w stylu ecofriendly? - Tak, staramy się projektować używając materiałów naturalnych, takich jak beton architektoniczny, kamień czy drewno. Jednocześnie nie boimy się wykorzystywać plastiku czy innych, mniej ekologicznych, materiałów. Nie wszystkich można jednak użyć w lokalach użyteczności publicznej, które rządzą się nieco innymi prawami. Materiały stosowane w takich wnętrzach muszą być bardziej trwałe i wytrzymałe. Kiedy należy stosować zestawienia harmonijne kolorów, a kiedy kontrastowe w aranżacji wnętrz?  - Nie ma na to reguły. Projektowanie wnętrza to dążenie do stworzenia przestrzeni, w której mamy czuć się komfortowo. A to, w jakim otoczeniu czujemy się dobrze, to już bardzo indywidualna sprawa. Ciężko jest nam więc w tym temacie generalizować. Uważamy, że dobrze jest dać wnętrzom trochę oddechu. Dobrze też choć jeden z planów wyróżnić jako pierwszy. Podejrzewam jednak, że znajdzie się wielu, którzy podejmą w tej kwestii polemikę. I tak naprawdę bardzo ciężko rozstrzygnąć kto ma rację. Czy współpracujecie z innymi firmami architektonicznymi? - Większość projektów komercyjnych realizujemy przy współpracy z grupą projektową COD Architects. Mamy podobne poczucie estetyki i znakomicie się rozumiemy, dlatego współpraca jest tak owocna. Który kolor w bieżącym sezonie wydaje się być najpopularniejszy w designie?  - Dominująca kolorystyka na tegorocznych Targach Wnętrz w Mediolanie to z pewnością matowa biel, odcienie szarości oraz naturalne kolory drewna. Te kolory zestawia się z mocnymi akcentami matowych barw, raczej z podstawowej palety.

...because quality matters lounge magazyn

83


design

84 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


design

designers flow_

SUMMER IN THE CITY P

olskie lato tego roku traktuje nas inaczej niż pierwsze słowa słynnej piosenki - delikatnie, z czego nie wszyscy są zadowoleni. Lecz temperatury właśnie rosną, deszcze nie tak już obfite, więc sezon czas zacząć! Zacznę od tego, czym się na wakacje wybrać. Najłatwiej oczywiście 4 kółkami, czyli we własnym zakresie. Jak lato to lato i pełnia szaleństwa – niech więc poniesie Was szaleństwo 4 kółek - a tego lata w segmencie kabrioletów odbędzie się rewolucja. Właściwie to w segmencie Super-aut. Amerykanie planują odebrać palmę pierszeństwa Europejczykom i skonstruowali samochód, którym z Krakowa do Gdańska dojedziemy w 72 minuty przy prędkości 502 km/h, spalaniu 15 litrów paliwa na minutę, robiąc 12.6 przystanków na tankowanie, opróżniając bak co 6 minut. Podróż wydłuży się więc pewnie do ok 130 minut. I to wszystko pod gołym niebem, obleczeni we włókno węglowe nadwozia i zaopatrzeni w moc 2000 KM, chyba, że włączy się impuls oszczędności i gaz, to będziecie mknąć wyposażeni w – bagatela – 1300 koni. Tym cudem amerykańskiej techyniki przyspieszycie w 1.5 sekundy do 100 km/h mając najlepszy na świecie stosunek masy do mocy – 1.5 do 1. Samochód dostępny niebawem na gtr-xs.com. Cena – na ucho, telefonicznie lub w 4 oczy. Na pewno robi wrażenie. Samochód i cena. Lecz jeżeli nie będziecie mieli ochoty na pędzenie asfaltowymi szlakami z prędkością samolotu, to może wybierzecie się na fale unikatem nowoczesnego szkutnictwa – łodzią RAL 5015. Jej nazwa określa jej

kolor – i to nie tylko kolor kadłuba, lecz i każdego elementu obiektu. Od kadłuba poprzez łopaty, turbiny, po kierownicę i fotele. Kolor to – emaliowany niebieski. Designerskie cacuszko jest wynikiem współpracy artysty - designera Xavier Veilhana z Francji i austriackiej, 80-letniej renomowanej stoczni Frauscher. Tą intrygującą łodzią możecie popłynąć na wakacje do Singapuru. A tam, na wysokości przyprawiającej o zawrót głowy, będziecie mogli pływać lub leżeć na dmuchanym materacu i podziwiać Singapurską zatokę w niesamowitym basenie. Jeżeli stylem będzie akurat żabka turystyczna, to na długości 150 metrów (!) zatokę da się naprawdę dokładnie poznać. A do tego jeszcze przeżyć dreszczyk pływania na krawędzi – bowiem krawędź basenu jest jak ucięte lustro wody, a za nią... przepaść Singapurskich biurowców i hoteli. Po kilku długościach basenu i serwowanych drinkach możecie się udać do kasyna mieszczącego się tuż nad lustrem wody zatoki lub do jednej z kilku restauracji, klubów i barów obiektu. Albo na zakupy, gdzie od sklepu do sklepu przewiezie was „szofer” Sampanem – tradycyjną wschodnio azjatycką łodzią; ot tak, alejkami wodnymi biegnącymi pośród chodników i witryn najznamienitszych marek. Za jedyne 10$. Następnie, ponownie błękitną motorówką RAL 5015 można się udać do... Las Vegas, a tam nowo otwarte kasyno w kompleksie Mirage należącym do MGM Studios z fantastycznym miejscem na parterze – Liquid Pool & Lounge, ultranowoczesną przestrzenią z barami, restauracją i kawiarnią z 3 basenemi. Ikonografią ażurowo zadaszone przestrzenie nawiązują do rozłożystych egzotycznych liści lub lasu, który ma tutaj niezwykle nowoczesną formę jak i kolory oraz wyposażenie głównie w drewnie, szkle i corianie.

Zabawę gwarantują również 52 cabanas – lekkie, przewiewne, zakryte kabiny rozłożone wokół 3 basenów. Jeden z nich, tytułowy Liquid Pool & Lounge jest strefą relaksacyjną, przeznaczoną wyłącznie dla dorosłych, celem dobrej zabawy zapewne... A wszystko pośród palm się dziejące... Po takich gorących wrażeniach i ilości słońca, wody oraz błękitu nieba nad głową, można zapragnąć czegoś czym wolno się będzie cieszyć na co dzień i w zaciszu domowym, a więc – własnym domem. Taki „letni” dom w naszej strefie klimatycznej zaprojektowało studio C18 Architekten w Niemczech. Dom wywodzi swe formy wprost z najlepszej tradycji modernizmu Bauhausu, tak w bryle jak i rozwiązaniach wnętrza. Niemniej, sprawy zostały posunięte naprzód przez te już 90 lat! I znalazły się w tej realizacji rozwiązania nietypowe - jak to, które jest dominantą tego projektu – basen przydomowy odsłaniany lub zasłaniany... zasłoną! Zupełnie tak, jak rano się wstaje i odsłania okno, tak tutaj można wstać, odsłonić sobie piękny widok na okolicę i wskoczyć do basenu! Zasłony są, jak wspomniałem, charakterystycznym rozwiązaniem tego projektu – odsłniają/zasłaniają basen i kamienisty taras, jak i parter oraz pierwsze piętro domu – lecz są to zasłony zewnętrzne, umieszczone na zewnętrznych krawędziach balkonów. Rozwiązanie prawdziwie fantazyjne i z rozmachem. A po tych wszystkich fantazyjnych rozwiązaniach designersko - technicznych, zmęczeni luksusowymi basenami można po prostu udać się na lody na Starowiślną, wcześniej opłacając stacza. Naprawdę dobry design na lato.

Armin Stachiewicz studio@sarmazia.com

...because quality matters lounge magazyn

85


gadżety_

technolounge

iPhone 4 iPhone 3GS doczekał się swojego następcy w postaci iPhone 4. Nowe dziecko Apple już pod koniec czerwca trafiło do pierwszych klientów w USA. Jego główne atuty to przede wszystkim 3,5-calowy wyświetlacz Retina Display, pracujący w rozdzielczości 640 x 960 oraz procesor A4 (znany z iPada). Według zapewnień Apple, nowy wyświetlacz w stosunku do poprzedniego posiada czterokrotnie większy kontrast oraz gęstość pikseli, co gwarantuje większą ostrość obrazu i lepsze odwzorowanie kolorów. iPhone 4 mimo swojej niemałej wagi (137 g) ma jedynie 9,3 mm grubości. Dodatkowo Apple wyposażyło go m. in. w aparat 5 Mpix z możliwością nagrywania filmów video w jakości HD, wbudowaną lampę LED oraz dodatkową kamerę do wideorozmów. Dzięki wprowadzeniu nowej funkcji FaceTime, możliwe jest przeprowadzanie wideorozmów pomiędzy posiadaczami nowego iPhone’a jedynie przy pomocy WiFi - bez zbędnych konfiguracji i do tego w jakości HD. Oprócz tego nowa obudowa, większa i bardziej wydajna bateria oraz nowy system operacyjny iOS4 posiadający ponad kilkadziesiąt ulepszeń i nowości. Całość sprawia, że nowe dziecko Apple po raz kolejny zajęło miejsce na szczycie kategorii smartphone’ów. Cena urządzenia przy 2-letniej umowie w USA wynosi obecnie 199$ (16 GB) oraz 299$ (32 GB). iPhone 4 jest spodziewany w Polsce w sierpniu lub wrześniu.

Lenovo w 3D Znany producent m.in. laptopów, firma Lenovo zapowiedziała wprowadzenie swojego notebooka IdeaPad Y560 w wersji 3D. Dzięki dołączonym do urządzenia specjalnym okularom użytkownik będzie mógł się cieszyć z trójwymiarowego obrazu wyświetlanego na 15,6-calowym, panoramicznym ekranie. Na rynku amerykańskim nowy model ma się pojawić na początku wakacji. Chętni będą musieli wyłożyć z portfela minimum 1200$.

Kamerka pod wodę

Słuchawki Panasonic Panasonic przygotował nowy model słuchawek RP-HC700, które według zapewnień producenta mają eliminować aż 92% zewnętrznych dźwięków. Dla osób, które często słuchają muzyki w ulicznych warunkach nowy gadżet może okazać się prawdziwym zbawieniem. Zalecamy jednak wzmożoną ostrożność w razie, gdyby wśród wyeliminowanych dźwięków znalazł się klakson nadjeżdżającego samochodu. Cena: 199$

86 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Chobi Cam WP to propozycja dla wszystkich, którzy nadchodzące wakacje chcą spędzić pod wodą. Maleńka, ważąca zaledwie 40 gramów kamera dzięki specjalnej obudowie jest w stanie pracować nawet 20 metrów pod powierzchnią wody. Gadżet nie powala jednak specyfikacją techniczną. Wykonamy za jego pomocą zdjęcia w rozdzielczości 1280x960 pikseli oraz filmy w standardzie VGA (640x480). Cena: ok. 200$.

Więcej na temat gadżetów i nowych technologii zobaczysz na

www.webshake.tv


technolounge

gadżety_

Audi Sound Concept TWEETER

x5

MIDRANGE

x52

WOOFER

x4

SUBWOOFER

x1

Audi zaprezentowało system Sound Concept, która zamienia samochód w muzyczną kabinę. Sound Concept doczekał się już prototypowego wdrożenia wersji w Audi Q7. Wnętrze samochodu wypełnia system 62 głośników. Składają się na niego: 1 subwoofer, 4 woofery, 5 tweeterów i 52 głośniki typu midrange. Całość ma zapewniać niespotykaną dotąd jakość dźwięku, która powinna zadowolić nawet najwybredniejszych melomanów. Póki co nie wiadomo, kiedy Sound Concept znajdzie się w katalogu Audi.

...because quality matters lounge magazyn

87


lifestyle

single page

Anna Mazurczyk

Samotność w związku Bycie razem bez ślubu to

być może niemoralne, ale bycie całkiem samemu, poszukiwanie przez całe życie, to zdecydowanie bardziej przykre i zniechęcające do zdrowego rozwoju. Małżeństwo czy kohabitacja? Jak wytłumaczyć fenomen ciągłego i coraz mniej efektywnego poszukiwania przez współczesnych młodych ludzi przysłowiowej ,,drugiej połówki”? Dzisiaj dobieranie się w pary jest osobistą sprawą każdego człowieka. Rzadko zdarzają się już w kulturze europejskiej małżeństwa przymusowe z partnerem wybieranym przez rodziców, chociaż małżeństwa z rozsądku lub dla ,,dobra dziecka” jeszcze tak. Pomimo wszystko to od nas zależy, czy chcemy z kimś być, czy nadal szukać. A czas poszukiwania odpowiedniej osoby staje się coraz dłuższy, partner wybierany jest staranniej i stawiane mu są coraz większe wymagania co do wyglądu, osobowości, stanu konta i innych pożądanych zalet. Kiedy żyjemy sami - sami mieszkamy i wydajemy swoje pieniądze jak chcemy, wtedy sytuacja wydaje się prosta. Inaczej, kiedy w szaleństwie zakochania postanowimy z powodem naszego szczęścia zamieszkać. Podstawą związku jest uczucie łączące partnerów, które stanowi o jego jakości, a więc i trwałości. Bycie razem bez ślubu nazywane bywa kohabitacją. Czym jest kohabitacja? To heteroseksualny związek dwojga ludzi wspólnie zamieszkujących przez jakiś dłuższy okres czasu, prowadzących wspólne gospodarstwo domowe i utrzymujących stosunki seksualne. Stoi ona wyraźnie w opozycji do małżeństwa, które oznacza prawnie i społecznie uznany długotrwały związek, obejmujący seksualne, ekonomiczne i społeczne prawa oraz obowiązki dla partnerów. Z instytucjonalnej perspektywy małżeństwo stanowi więc odpowiedź na normy społeczne, natomiast kohabitacja postrzegana jest jako ich złamanie. Wielu samotnych młodych 88 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

ludzi poprzedza sam związek małżeński czasem pomieszkiwania z kimś, jednak na zupełnie innych zasadach niż po ślubie. Sami kohabitanci wykazują się skłonnością do indywidualizmu, autonomii i specyficznej sprawiedliwości w podziale prac domowych. Mają więc orientację indywidualistyczną, która widoczna jest w różnych dziedzinach życia. Być może sprzeczną ze słowami: …i nie opuszczę cię do śmierci. Jeżeli celem niektórych Singli jest zdobywanie wiedzy i środków do zdobycia dóbr, to czy jest w ich interesie angażowanie siebie w trwały związek wymagający włożenia tych środków w jego istnienie? Jeżeli potrzebą Singla jest wydawanie środków na rozrywkę i rozliczne kontakty damsko - męskie, to czy leży w jego interesie ,,zniewolenie” swojej osoby jednym tylko partnerem, absorbującym czas i stawiającym wymagania i ograniczenia? Tym samym małżeństwo, jako pochłaniacz ciężko zdobytych pieniędzy i wysoko cenionej wolności nie wydaje się być atrakcyjnym sposobem na spędzenie jednego wszakże życia. Samotność w związku Samotności Singli towarzyszy czasami poczucie bezsensu wynikającego z nieumiejętności zaangażowania się w coś co przyniesie nam radość. Bezsens działania może doprowadzić do bezsensu istnienia, wtedy popadamy w depresję i niemoc. Nie czując sensu w tym co robimy, mamy wrażenie marnowania czasu, a bycie samemu w takim kontekście przeplatać się może z poczuciem banalności. We wszystkim co nas otacza nie widzimy sensu, nie chcemy być sami, a chcąc cos z tym zrobić rzucamy w wir pracy, obowiązków domowych, rozrywek medialnych. Z tego coraz bardziej jednak izolujemy się od innych, pomimo że najbardziej na świecie pragniemy ich bliskości. Czasami samotność wchodzi w swoje lepsze wcielenie jawiąc się jako coś niezbędnego do zdrowego i pełnego rozwo-

ju. Samotność, którą akceptujemy, może zaistnieć także w związku dwóch osób, partnerów. Wtedy jest uzupełnieniem i dojrzałością czujących ją ludzi. Samotność każdego z partnerów pomaga uczynić życie ciekawszym, ale także zdrowszym, bo pomaga zrozumieć siebie i nauczyć się jak najlepiej żyć z kimś. Jak dawać sobie i komuś szczęście. Niestety nie zawsze samotność w związku ma swoje pozytywne cechy. Jestem z kimś, ale tak naprawdę czuję jakby go nie było - to częsty opis z życia małżonków, ale nie tylko. Długotrwałe związki partnerskie także cierpią na wypalenie czy zanikające zainteresowanie. Co znaczy, że czuję jakby go nie było? Dzielimy z kimś mieszkanie, stół, łóżko, ale nie czujemy zaangażowania, brakuje zwykłej radości z bycia razem, rozmowy, zainteresowania, czy choćby powodów do kłótni. Podobno awantura lepsza jest od milczenia. Coś w tym jest, bo kiedy się kłócimy to znaczy, że nam na sobie zależy, że walczymy. Kiedy przechodzimy koło siebie bez słowa, nie mamy szansy na dialog i zrozumienie. Kiedy nie rozmawiamy, nie jesteśmy blisko. Najlepszym przykładem są przyjaciele, którzy im częściej rozmawiają ze sobą, tym więcej maja tematów, lepiej się dogadują. Samotność w związku to największy jego wróg, nierzadko oznacza też poważny kryzys lub nawet wizję rozstania. Doświadczanie samotności nie musi i najczęściej nie jest stanem trwającym całe życie. W końcu znajdziemy tego odpowiedniego człowieka, czy też poczujemy smak przyjaźni na całe życie lub pojawią się dzieci, które obdarzymy bezwarunkową miłością i zaufaniem. Jednak życie singla to najczęściej poszukiwanie, chociaż jedni szukają biernie, czekając na ukochanego, który sam podjedzie na białym koniu pod wieżę samotności. Inni zaś szukają wchodząc w coraz to nowe związki i próbując odnaleźć tego jedynego, czy tej jedynej. Zazwyczaj związki te bywają krótkotrwałe i przelotne, co potęguje poczucie samotności w międzyczasie.


otwarte: 20.00 - 6.00 ul. Floriańska 33 ( nad KFC) (wejście od ul. Św. Marka) tel.: +48 12 426 26 06 mob.: +48 696 577 320

www.tabooclub.pl

Nowy, największy, najlepszy i jedyny

Strip Club w centrum Krakowa

• ponad 20 dziewczyn • lokalizacja na Floriańskiej 33 (nad KFC) • klimatyczne i oryginalne wnętrza w zabytkowej kamienicy • 6 VIP Roomów ...because quality matters lounge magazyn

89


Twarze Przy Barze

MARYSIA SADOWSKA LIVE 19 Czerwca 2010

foto: Ela Zająć / Michalina Cebo


...because quality matters lounge magazyn

91


Twarze Przy Barze

Blu Loves Green Party

foto: Michalina Cebo / lounge

HOTEL RADISSON 10 Czerwca 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


...because quality matters lounge magazyn

93


Twarze Przy Barze

foto: Michalina Cebo / lounge

OTWARCIE 19 Czerwca 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn 94 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


pasaż

przewodnik po dobrych firmach_

Wyszukane i zróżnicowane menu naszej restauracji powstaje przy użyciu najwyższej jakości składników i jest efektem współpracy z doświadczonym japońskim szefem - Iwasaki Tamotsu oraz młodym, zdolnym mistrzem sushi - Robertem Jelonkiem

Nasze mocne strony: Masaż relaksacyjny VIP Masaż gorącymi kamieniami Warsztaty masażu dla amatorów Dla firm szczególnie polecamy: Masaż OFFICE

ul. Pawia 5 (Galeria Krakowska) tel. (012) 628 72 52

Ul. Zachodnia 5/11B 30-350 Kraków

ul. Kamieńskiego 11 (Bonarka City Center) tel. (012) 298 62 61

kontakt@lokomocjon.com

Tel. 602-588-859

ul.Rakowicka 11, Kraków tel. +48 12 4 300 200 www.maniewski.pl

restauracja@miyakosushi.pl

www.lokomocjon.com

www.miyakosushi.pl

Zapraszamy

STOMATOLOGIA Wykreuj z nami swój uśmiech KOMPLEKSOWE USŁUGI W ZAKRESIE STOMATOLOGII

ul. Lelewela 13 tel: +48 12 421 07 43

www.stomatologiacichon.pl

Ty zrzucasz kilogramy my gotujemy Smaczne i zdrowe posiłki na cały dzień z dostawą do domu lub biura! Profesjonalne terapie już przy niewielkiej nadwadze i otyłości.

tel. 012 420 20 20 www. diety-krakow.pl

• • • •

pielęgnacja twarzy i ciała relaksujące kąpiele i masaże zabiegi na dłonie i stopy basen, jacuzzi, sauny

tel. 12 261 86 00 www.krysztalowespa.pl rabat 20%* na hasło LOUNGE MAGAZYN

*rabat nie dotyczy pakietów i akcji promocyjnych

...because quality matters lounge magazyn

reklama w lounge - (012) 633 77 33 - info@loungemagazyn.pl

Implantologia-przełom w implantologii- implant Nobel Active Protetyka- PROCERA system Stomatologia estetyczna Znieczulenie komputerowe The Wand Wypełnienie światłoutwardzalne Licówki Wybielanie natychmiastowe BEYOND Ozonoterpia Higienizacja Ortodoncja Chirurgia stomatologiczna

95


Twoja firma potrzebuje reklamy?

Wydawnictwo Media Lounge to nie tylko lounge magazyn.

Reklama: projekty graficzne, broszury, ulotki, plakaty, banery, wizytówki, loga, reklamy do gazet i magazynów... i wiele innych Fotografia: moda, portret, makro, architektura i wnętrza color by

STylizacje 2010

photo by www.f4studio.com

To również grupa kreatywnych i doświadczonych ludzi z pasją, którzy wykonają dla Ciebie profesjonalne usługi z zakresu:

W celu uzyskania szczegółowych informacji tel.: 12 633 77 33 oraz mail: info@loungemagazyn.pl UL. RACŁAWICKA 26 TEL. 12 357 73 57


STylizacje 2010

UL. RACナ、WICKA 26 TEL. 12 357 73 57

photo by www.f4studio.com

color by


Lounge Magazyn | No 23 | lipiec - sierpien 2010  
Lounge Magazyn | No 23 | lipiec - sierpien 2010  

Wysokiej jakosci bezplatny magazyn lifestyle'owy

Advertisement