Page 1

lounge magazyn

22 bezcenny

moda

kultura

muzyka

wydarzenia

film

uroda

kariera

podr贸偶e

krak贸w

www.loungemagazyn.pl

czerwiec 2010 ISSN 1899-1262

Secret Gardens p.34


UL. RACナ、WICKA 26 TEL. 12 357 73 57

photo by www.f4studio.com

STylizacje 2010


photo by www.f4studio.com

, STylizacje 2010 Salon Firmowy ul. Szczepanska 3

UL. RACナ、WICKA 26 TEL. 12 357 73 57 31-011 Krakテウw Tel. 12 6170203 adresy salonテウw : www.amoreebaci.pl ...because quality matters lounge magazyn

1


Foto: Łukasz Radzięta / f4 Studio Modelka: Ewa Kępys Makijaż: Beata Gładysz / MOYE

redakcja

22

...bo jakość ma znaczenie

czerwiec 2010

redaktor naczelny

Marcin Lewicki marcin@loungemagazyn.pl edytor / grafika / skład

Filip Łyszczek filip@loungemagazyn.pl fotografia / grafika

Robert Bednarczyk robert.b@loungemagazyn.pl Specjalistka od zadań specjalnych

Ania Strugalska ania@loungemagazyn.pl Dział Coolturka

Bartek Walat bartek@loungemagazyn.pl Dział Moda

Monika Gąsiorek info@loungemagazyn.pl asystent - fotografia / grafika

Michalina Cebo info@loungemagazyn.pl dział błędów i literówek

Szymek - Chochlik Redakcyjny info@loungemagazyn.pl

Współpraca:

Wstępniak

Joanna Zajączkowska, Andrzej Ciochoń, Mateusz Dykier, Karolina Telega, Ola Adamowska, Michał Dąbrowski, Sonia Kamińska, Wojciech K. Bielski, Adrian Suszczyński, Szymon Wróbel, Patrycja Kubiak, Asia Oparcik, Aga Mendel, Natalia Zbierska, Karolina Mania, Armin Stachiewicz, Piotr Wojciechowski, Anna Mazurczyk, Marin Pabich

Nie ma sprawiedliwości w przyrodzie. W jednej części świata ludzie modlą się o krople deszczu, w drugie błagają o jeden słoneczny dzień. Nasz kraj rokrocznie tonie w wodzie lub nawiedzany jest przez nieznośne upały. Taki już nasz los. Przynajmniej ciągle jest o czym mówić. A już ostatnio mówi się tylko o pogodzie.

2

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

fot. Patrz opis sesji - str. 47

Od lat wiadomo też, że pogoda jest tylko dla bogaczy, a biednemu to jak zwykle woda w buty. Gumowce okazały się jednak hitem tego sezonu i po raz kolejny gdzieś ktoś wzbogacił się na nieszczęściu innych ludzi. Na szczęście jest Lounge Magazyn, który w tych niesprzyjających okolicznościach przyrody ciągle zachowuje pogodę ducha i pozwala na chwilkę oderwać się od mrocznej codzienności i odnaleźć światełko w ciemnym tunelu. Słonecznej lektury kochani. (M. L.)

Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Starowiślna 37 / 5b, 31-038 Kraków info@loungemagazyn.pl tel. (012) 633 77 33 Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem. Jeśli nadal wytrzeszczasz oczy na ten malutki tekst to znaczy ze potrzebujesz odrobiny relaksu i musisz szybko przejść do działu kafeteria lub po prostu weź zimny prysznic.


PLATFORMA MULTIMEDIALNA

Kanał LoungeTV powstał jako część Platformy Multimedialnej Kiwi - nowoczesnego projektu telewizji internetowej, tworzonej z pasją przez młodych, kreatywnych i ambitnych ludzi. To innowacyjna platforma multimedialna oferująca kanały LoungeTV i Megafon. W jednym miejscu znajdziesz krakowską rozrywkę, kulturę i informację, podane w formie materiałów video, relacji, wywiadów. Kiwi to nowoczesny, lokalny, multimedialny serwis, gdzie użytkownicy sami współtworzą materiały, komentują je tworząc wyjątkową społeczność. www.platformakiwi.pl

...because quality matters lounge magazyn

3


newsy_

filtr miejski

Zalana bezcenna kolekcja zabawek W dniu 19 maja powódź zniszczyła znaną na całym świecie kolekcję zabawek Rodziny Sosenków. Zabawki znajdowały się w piwnicy jednej ze szkół w Zakrzowie koło Niepołomic, oczekując na przewiezienie do powstającego w Niepołomicach Muzeum Zabawek i Dzieciństwa. Zalanych zostało ok. 20 tys. wyjątkowych eksponatów. Ta unikatowa kolekcja, w skład której wchodzi m.in. drewniany zamek Stasia Wyspiańskiego, szopka Królowej Bony, która była własnością Aleksandra Fredry i fragment teatru Stanisława Augusta Poniatowskiego jest gromadzona przez Rodzinę Sosenków od 40 lat.

Kraków przeciw żebractwu Nie zostawiaj pieniędzy na ulicy. Żebrzącym możesz pomóc inaczej - to hasło miejskiej kampanii prowadzonej przez Straż Miejską oraz Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej (MOPS). Plakaty z hasłem akcji rozwieszone w całym mieście oraz ulotki informacyjne sporządzone w sześciu językach mają uświadomić mieszkańcom jak i turystom, że dając pieniądze żebrzącym, wcale im nie pomagamy, a tylko zachęcamy do dalszego żebrania. Właściwym sposobem by wspomóc biednych jest wpłata na rzecz instytucji zajmujących się pomocą dla potrzebujących. Wykaz tych instytucji można znaleźć na stronach: www.krakow. pl, www.mops.krakow.pl. Jak wynika z szacunków pomocy społecznej, 70 proc. żebrzących w Krakowie to osoby przyjezdne, bardzo rzadko bezdomne, które z żebrania uczyniły sobie stałe źródło dochodu. Dziennie potrafią „zarobić” w ten sposób ok. 200 zł. Straż Miejska apeluje o zgłaszanie przypadków nachalnego wyłudzania pieniędzy. /jz/

W wyniku powodzi ucierpiały najbardziej zabawki papierowe - gry planszowe, wycinanki, karuzele kartonowe oraz ponad stuletnie domy dla lalek. Teraz zalana kolekcja potrzebuje gruntownych i niezwykle kosztownych prac konserwatorskich, które przerastają możliwości Rodziny Sosenków. Tragedia kolekcji spotkała się z żywą reakcją społeczną. Natychmiast solidarność z dramatem Rodziny Sosenków wykazały instytucje, osoby prywatne i kilka tysięcy internautów. W dniu 27 maja został złożony apel przedstawicieli różnych środowisk do Ministerstwa Kultury o interwencję w sprawie zalanych zbiorów. Pod dokumentami podpisali się m.in. Wisława Szymborska, Ewa Braun, Allan Starski, a także wielu muzealników, prawników i naukowców innych dziedzin. /jz/

Głosuj poza miejscem zameldowania Już wkrótce wybory prezydenckie i ważne, aby każdy skorzystał ze swego prawa do głosowania. Jeśli z jakichś powodów nie jesteś w stanie zagłosować w miejscu zameldowania - nie znaczy to, że nie możesz oddać głosu. Na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania możesz wziąć udział w wyborach prezydenckich także poza miejscem stałego zamieszkania. Taki dokument dostaniesz w urzędzie gminy twojego miejsca zameldowania do 18 czerwca. Uprawnia on do głosowania w dwóch turach. Jeśli chcesz oddać swój głos tylko w drugiej turze, to zaświadczenie z urzędu zostanie ci wydane najpóźniej do 2 lipca. Mając zaświadczenie możesz zagłosować w dowolnym lokalu wyborczym w Polsce i za granicą (w polskich konsulatach). Ale jeśli go zgubisz, to tracisz prawo głosu. Po zaświadczenie o prawie do głosowania nie musisz wybierać się osobiście do urzędu. Może zrobić to za ciebie upoważniona pisemnie osoba. W upoważnieniu podajesz twoje podstawowe dane (w tym numer PESEL), oraz imię i nazwisko osoby, która ma odebrać upoważnienie. Nie jest konieczne notarialne czy urzędowe poświadczanie upoważnienia. Upoważniona osoba jest uprawniona do odbioru jak i złożenia wniosku o wydanie zaświadczenia. Nie jest również konieczne notarialne czy urzędowe poświadczanie upoważnienia. Więcej informacji oraz stosowne formularze można znaleźć na stronie www.glosujbezmeldunku.pl /jz/

Na przystankach jak przy fortepianie! Kolejna odsłona projektu Chopin w mieście

Cztery przystanki komunikacji miejskiej w Krakowie (Cracovia, AGH, Rondo Mogilskie i Starowiślna) przybrały niecodzienny wygląd: w wiatach pojawiły się ławki z nadrukiem przedstawiającym krzesła fortepianowe, a na wykonanej z masy kauczukowej posadzce odwzorowano klawiatura fortepianu. Niekonwencjonalna aranżacja przystanków jest jednym z elementów projektu Chopin w mieście. W ramach obchodów Roku Chopinowskiego w Krakowie stanęło już sześć replik fortepianu marki Pleyel z 1847 roku oraz wielkoformatowe reprodukcje obrazów Jerzego Dudy-Gracza inspirowanych utworami Chopina. Wkrótce pojawią się multimedialne grające rzeźby autorstwa Aleksandra Janickiego, a przejście podziemne prowadzące z Dworca Głównego w stronę Rynku przemieni się w miejsce edukacji, odpoczynku i zabawy. Pomysłodawcą projektu aranżacji wiat jest Krakowskie Biuro Festiwalowe. AMS przygotował szczegółowe wizualizacje oraz wykonał i współfinansował jego realizację.Więcej na: www.chopinwmiescie.pl 4

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


LOZA

. Nowe oblicze LOZY. Nowy design Koktajli.

Rynek Główny 41, Open from 9.00 a.m - 2.00 am

Zapraszamy na promocje koktajli . LOZA Klub Aktora Restauracja Kraków, Rynek Główny 41 tel. 012 429 29 62 www.loza.pl

...because quality matters lounge magazyn

5


zdjęcia: Marcin Lewicki / lounge

filtr miejski

imprezy i otwarcia_

21 Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetyczne LNE & Spa 15 - 16 maja

cej wystawców jak i odwiedzających. W tym roku oprócz prezentacji najnowszych trendów w kosmetyce naturalnej, zarówno wystawcy, jak i goście mieli okazję wysłuchać ciekawych wykładów, zapoznać się z autorskimi technikami masażu, podpatrzeć najnowsze technologie

i aparatury. Wszyscy uczestnicy targów mogli przez dwa dni bezpośrednio uczestniczyć w prezentacjach i szkoleniach przygotowanych przez znanych specjalistów z polski i zagranicy. Kolejna edycja za rok. Zapraszamy.

zdjęcia: Ania Strugalska / lounge

W dniach 15 - 16 maja w Krakowie, w Nowohuckim Centrum Kultury odbył się 21 Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetyczne LNE & Spa - na których to po raz kolejny organizatorzy udowodnili, że branża kosmetyczna ma się doskonale i z roku na rok przyciąga coraz wię-

4. Targi Wyposażenia i Usług Spa & Wellness 28 - 29 maja

towarzyszyły liczne wykłady dotyczące m.in. innowacyjnych rozwiązań przestrzeni SPA z  wykorzystaniem wielofunkcyjnych łóżek zabiegowych. Odwiedzający mieli możliwość skorzystania z masażów rąk i twarzy i prostych

zabiegów kosmetycznych. Przygotowano również część widowiskową: koncert fortepianowy i masaż na scenie.GoŚcie nie mogli narzekać na nudę. Podobnie jak organizatorzy na frekwencję.

preza w Krakowie. Wszyscy zaproszeni goście mieli okazje poznać historię popularnych marek alkoholowych, a co najważniejsze mieli możliwość spróbowania wyśmienitych drinków oraz jedzenia przygotowanego specjalnie na ten wieczór. Jak mówi sam organizator

- impreza ma służyć promocji odpowiedzialnego spożywania alkoholu oraz propagowaniu picia koktajli. Na zdrowie!!!

zdjęcia: Michalina Cebo / lounge

W dniach 28 - 29 maja odbyły się w Krakowie 4 już Targi Wyposażenia i Usług Spa & Wellness. Ponad 60 wystawców prezentowało swoje najnowsze oferty. Niektóre stoiska przypominały małe pałace, pełne świec i zieleni. Targom

Alkoteka 24 maja

Alkoteka to cykl comiesięcznych wieczorów koktajlowych poświęconych różnym markom mocnego alkoholu. Spotkania dedykowane są każdemu, kto ceni wyrafinowany smak . W poniedziałek 24 maja w koktajl barze Baroque odbyła się pierwsza tego typu im-

6

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Oferta Citigold stworzona jest z myślą o Klientach, którzy od Banku oczekują obsługi na najwyższym poziomie. Wyróżniają nas: - doświadczeni doradcy i indywidualne podejście do potrzeb Klienta, - bogata oferta produktów inwestycyjnych oraz ubezpieczeniowych, w tym: - dostęp do ponad 120 funduszy krajowych i zagranicznych - dostęp do szerokiej gamy produktów ubezpieczeniowych z elementami inwestycyjnymi - co miesiąc nowa oferta produktów strukturyzowanych - przywileje i bezpłatne usługi w ramach konta.

Zapraszamy do oddziału Citi Handlowy Kraków, ul. Kołowa 8 budynek EDISON (wejście od ul. Armii Krajowej) tel: (012) 428 94 14

...because quality matters lounge magazyn

7


mniej lub bardziej poważnie_

kafeteria

Etapy dojrzewania młodego mezczyzny

REWELACJA

objawienie masturbacji i do czego służy penis

TRAGEDIA

robisz prawa jazdy

pierwsza impreza z alkoholem odkrywasz gdzie tata trzyma gazetki porno

okazuje się jak ciężko jest zachęcić dziewczynę, by dotknęła penisa

18 urodziny - Dowód Osobisty - możesz już legalnie kupować alkohol i papierosy

opowiadasz kumplom o pierwszym razie

uświadomiasz sobie, że The Doors to najbardziej odjazdowa kapela na świecie domowe konsekwencje pierwszej imprezy z alkoholem

przyłapanie przez mamę na masturbacji

pierwsze dni życia studenckiego

odkrywasz, że kobiety po alkoholu mają ochotę na seks

matura i koniec szkoły średniej

odkrywasz, że starsze kobiety są łatwiejsze dyplom i koniec studiów

dumnie przechodzisz na niezależność finansową

twój pierwszy raz

dostajesz pierwszy telefon służbowy uświadamiasz sobie, że nikt tak naprawdę nie uważa cię za dorosłego

rozbijasz samochód taty

uświadamiasz sobie, że teraz jesteś już ustawiony

pierwsze rozstanie

pierwsza sesja egzaminacyjna

pierwsze potężne zatrucie alkoholowe

uświadamiasz sobie, że prawdziwy świat jest przerażający, a twój dyplom nic nie wart

25 urodziny okazuje się, że jednak jesteś w ciężkiej dupie

Prosta Historia

M

am ostatnio po dziurki w nosie albo, jak kto woli, po kokardę, tego namaszczenia wielkoszlemowych amerykańskich historii. Kobitka z West Endu w dress codzie haute couture, przemierza pasmo piątych alei z Chanel o tym samym numerze na wygłodzonej szyi, prawie indyczej. Indyczej może jednak nie, bardziej kurzej, albo przepiórczej – jak głośna polska baba na targowisku. A polska baba wie, że jajko po groszy 50 i tyle jej do życia potrzeba. A i szczęśliwa nawet. Ale nie kobitce z New Jork! Taka to ma wymagania! I kawka latte w południe z psiapsiółkami – bizneswoman obowiązkowa! Na Manhattanie to się żyje! Jak w filmie! No, Hollywoodzkie opowiastki o tych bizneswoman z latte, co wyjeżdżają na miesiąc do Indii leczyć rany korporacji odbite na łonie, nużą mnie boleśnie i wbijają nóż w plecy. Gdzie ta prosta historia? Nie prosta jak drut, ale prosta pięknie, lirycznie, zwyczajnie.

8

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Dzisiaj już wszystko jest nie-zwyczajne. I Wszyscy. A historie z Fabryki Snów jak malowane! Malowałam to ja ostatnio jajka na Wielkanoc. A udały mi się jak ta lala! Gdybym tak jeszcze potrafiła wydmuszki robić, to już w ogóle – wydmuchałabym pół świata. Teraz młodzież dymie – na wszystko. Mnie to dymanie tylko z paleniem się kojarzy. A palę jak smok! Wawelski w dodatku. Ten to już dziadzina, historia mchem zarosła. A bizneswoman na Manhattanie też swoje podpalają. I Nowiuśkie wszystko na nich, że aż strach! Jakby im tylko miecz dodać, to i syrenkę warszawską by udawały. Chociaż polska łączność z Manhattanem ostatnio, ani piękna, ani waleczna. Ale to już całkiem inna historia… Aleksandra Adamowska

?


mniej lub bardziej poważnie_

Czy

kiedykolwiek

rozumiałeś swojego

księgowego?

My mówimy w Twoim języku

tytuł: Best action scene of all time www.youtube.com/watch?v=_K9AxO5t4BE Przy tym wysiada Rambo, Terminator i nawet ostatnia część Tożsamości Bourne’a - historia w stylu „Zabili go i uciekł”, czyli najlepsza scena akcji w historii kina! My normalnie spadliśmy ze śmiechu...

ul. Mogilska 65 31-545 Kraków www.ksiegowosc-polska.pl biuro@kp.biz.pl tel. 012 686 37 70 ...because quality matters lounge magazyn

9


mniej lub bardziej poważnie_

kafeteria

Z pamiętnika krakowskiego artysty cz. 10 - maj

J

a to mam pecha. Wpadłem na genialny pomysł sprzedawania alkoholu, to pojawiła się żałoba narodowa i prohibicja. Wszyscy dookoła mówili, że nie wypada – co oczywiście nie przeszkodziło mi i Robertowi zarobić kupę szmalu, która poszła do Naczelnego na - jak to sam nazwał, pokrycie strat moralnych. Ciekawe co takiego stracił, skoro był w Warszawie na konferencji. I co z tym wspólnego mają morale? Tym razem również wpadłem na genialny pomysł. Na początku maja wyszło słońce i pomyślałem, że się poopalam. Poszedłem na Zakrzówek, ale ludzi tam było jak w ulu, więc stwierdziłem, że mam gdzieś ich wszystkich, no bo co się będę męczył z innymi. Zamiast tego postanowiłem wykopać własny basen. Tylko za bardzo miejsca nie było. Teraz już wiem, że mogę to nazwać ironią losu, bo moim idealnym miejscem były działki na Nowohuckiej. Nawet łudziłem się, że uda się to zrobić po ewakuacji ludzi, jak już ich zalało, ale potem zrozumiałem: przecież to tragedia. A dziewczyny z redakcji mówiły tyle o empatii. No i skończyła się passa dobrych pomysłów. Aż strach pomyśleć co będzie za miesiąc, bo obecnie jestem na etapie myślenia o łaźni parowej w mieszkaniu. Jeśli alkohol oznacza żałobę i prohibicję, basen - potop, to łaźnia może oznaczać wybuch wulkanu w Polsce. Mam nadzieję, że w Polsce nie ma żadnych wulkanów. Jak jakieś są, to dajcie mi szybko znać, to zmienię marzenia. Znowu miałem pisać o wielu rzeczach, ale za bardzo nie ma o czym, bo nie mogłem się ruszać z domu. Na piechotę chodzić nie będę, bo nie mam parasola, a ten redakcyjny zepsuł się. Z tramwajów nie korzystam, bo to poniżej mojej godności. Raz w życiu wsiadłem do tramwaju i pożałowałem, bo akurat sprawdzano bilety. Skąd miałem wiedzieć, że trzeba kasować bilety? Myślałem, że to taka forma charytatywna. Kto chce niech kupuje, reszta może jechać za darmo. Okazało się, że nie. Że to podobnie jak z wojskiem za moich czasów. Nie masz bilecików, to masz przerąbane. No i miałem. Na szczęście podałem fałszywe dane. Do dzisiaj pewnie ścigają Wiesława Szymborskiego za brak biletu. Wiesiu, wybacz! Jakie było zdziwienie kanara, gdy pytał się czy to rodzina tej Wisławy. Pewnie, że rodzina. Brat bliźniak!

10

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Zauważyłem, że Longer ma coraz więcej artykułów do czytania. I każdy jest felietonem. Zastanawiałem się, czy to jakaś nowa moda. No i jak to robią, że pojawiają się same felietony, a nikt na to nie zwraca uwagi. Odpowiedź przyszła sama. Gdy w końcu dotarłem do redakcji (zamówiłem taksówkę, zaznaczając, że koszty pokryje Naczelny. On jeszcze o tym nie wie, nie mówiłem mu, bo wiecie, wciąż liczę na awans), pierwsze co zauważyłem, to Anię w gumiakach, która wylewała wodę wiadrem. Zapytałem ją co robi, bo przecież jest kobietą i jedyne co powinna to robić to pisać albo lepić pierogi (jak ta blondynka od pierogów, która mnie zostawiła dla męża i dzieci). Ania popatrzyła tylko na mnie groźnie i powiedziała: - Mówiłam ci, Kielmuch, że jestem od mokrej roboty. I wiecie co? Kiedyś jak czytałem słownik, który znalazłem w starej szafie, szukając rzeczy na opał do piecyka, poczytałem o paru słowach. Jedno, oprócz hasła: wieszcz narodowowy, które rzuciło mi się w oczy, to: metafora. I dałbym głowę, że jak Ania mówiła o mokrej robocie, to użyła metafory. Myliłem się. Redakcja Longera znowu mnie zadziwiła. Może Kreatywny, który powiedział, że dostanę awans jak Kraków będzie drugą Wenecją, miał rację? Skoro mokra robota się sprawdziła i Ania całymi dniami bawi się wodą, to i ja dostanę awans? Do Wenecji w końcu nam już niedaleko. Brakuje tylko gondoli. Wodę już mamy i to aż nadto. Wracając do tematu. Dowiedziałem się dlaczego nikt nie zauważa, że w Longerze są same felietony. Bo inaczej je nazywają. Np.: lifestyle albo technika, albo mniej lub bardziej poważnie (akurat to czytajcie, bo to moje). Podczas rozmowy w redakcji, to wygląda tak: - Miała napisać o pikniku, a znowu przysłała nam niewiadomo co. Mówi, że to felieton… narzeka Naczelny. - Mówiłem jej, żeby już nie pisała felietonów. Teraz to mamy same felietony. Felietony o kinie, o wódce, o piwie, o pikniku, o teściowej, o chrapaniu i o tym, że nie wypada. No masakra – dodaje Artystyczny. - Ale macie problem – odpowiada Kreatywny (właśnie dlatego tak go nazywają. Bo kreatywnie rozwiązuje problemy. Jeśli macie jakieś wątpliwości, to przeczytajcie co zrobił z Kielmuszkami.) – Wystarczy, że zmienimy nazwę i tyle. Nie nazywajmy tego felietonami i będzie dobrze. Czaicie bazę, chłopaki? No to

do roboty, bo dedlajn zagląda… (tutaj padło dużo więcej fachowej, redakcyjnej terminologii, mi oczywiście doskonale znanej, ale nie będę wam jej przytaczał, bo i tak nie jesteście dziennikarzami, a nawet jak jesteście to nie tak dobrymi jak ja, więc przytaczanie nie ma najmniejszego sensu). W ten oto sposób rozwiązuje się problemy. Ja próbowałem w ten sam sposób rozwiązać problem deszczu, ale mi się nie udało. Przez pewien czas nawet zacząłem się modlić, ale wtedy zaczęło padać jeszcze bardziej, to sobie darowałem. Zamiast tego stwierdziłem, że to znak. Powinienem rozwijać się. Iść naprzód, nie spoczywać na Laurach – cokolwiek to znaczy. Zawsze zastanawiałem się dlaczego mówi się: „spoczywać na Laurach”? Czemu akurat na Laurach, a nie na Martynach, Kasiach, Basiach, Ewelinach i tym podobne? Laura to ładne imię, ale bez przesady. Czym sobie zasłużyła na takie wyróżnienie? Problem pojawił się, gdy zaczepiono mnie na ulicy. Wtedy właśnie pomyślałem o tym rozwijaniu się. Szedłem sobie ulicą i zaczepiła mnie pewna młoda dziewczyna. Była bardzo ładna, to oczywiste, że jest moją fanką. Chcę jej przekazać, jeżeli czyta te słowa, a zapewne je czyta: Posłuchaj moja droga, wiem, że wstydziłaś mi się to powiedzieć, ale ty mi się też podobasz i jak chcesz to możemy iść na kawę. Zaczepiła mnie na ulicy, akurat była to Bracka, a ja wracałem z piwa (okay, okay, pięciu piw, ale to bez różnicy. Po czterech każde kolejne nic nie zmienia) i powiedziała do mnie: - Pan Kielmuch? - Tak, skąd pani wie, że to ja? Przecież w gazecie nie ma mojego zdjęcia. - Poznałam po czerwonej marynarce i żółtych spodniach – odpowiedziała, a ja się uśmiechnąłem. Mój strój robi się już sławny. Powinienem więcej czasu poświęcać na moją garderobę, to by mnie więcej ludzi rozpoznawało. Dla wszystkich innych opiszę mój wygląd. Wyglądam jak znany aktor, George Clooney… tylko zupełnie inaczej. Skoro już wiecie, to nie musicie się zastanawiać. Jak spotkacie sobowtóra George’a Clooney’a, wcale do niego niepodobnego, to będziecie wiedzieć, że to ja. - Dlaczego pan przestał grać? – zapytała po chwili dziewczyna. - Jestem teraz dziennikarzem – odpowiedziałem dumnie, bo i jest się z czego chwalić. Nie każdy może być mną.


- No tak, to prawda, ale przecież ciągle ma pan cykl artykułów (Bardzo ładne to ujęcia. Cykl artykułów. Ja bym nazwał to wręcz odrębną częścią magazynu, ale cykl też może być), który nazywa się: „Z pamiętnika krakowskiego artysty”. A pan nie jest już artystą, tylko dziennikarzem. I tutaj mnie zagięła. Oczywiście nie dałem tego po sobie poznać, więc tylko ukłoniłem się i poszedłem, ale poczułem się dotknięty. I to niestety tylko w przenośni. Tak na marginesie, może powinienem otworzyć kącik porad ortograficznych albo kurs nowych słówek? W dzisiejszych wpisie jest ich bardzo dużo. Wenecja. Metafora. Kącik. Cykl. Przenośnia. Moglibyście pomyśleć, że ktoś mnie sponsoruje i każe używać akurat tych słów. Wyprowadzę was z błędu. Za trudne słowa nie chcą płacić ekstra. Gdyby chcieli, używałbym tylko takich. Chyba. Poszedłem dalej Bracką, skręciłem koło Franciszkańskiej, doszedłem na Plac Wszystkich Świętych i dalej Grodzką, aż na Wawel. Spojrzałem na Wisłę, która zalała wszystkie ścieżki i tunel. Ważny most, łączący jeden brzeg z drugim ciągle stał, ale bałem się, że i on zatonie. Wtedy nie łączyłby już brzegu. Stałem tak i rozmyślałem. Ma dziewczyna rację - kołotało mi się w głowie. Ma rację. Jestem artystą, a oddałem się tylko i wyłączeni dziennikarstwu. Tak, mam na tym polu wiele sukcesu, prawie zdobyłem Pulitzera, ale co z tego? Skoro nie jestem już artystą. Dlatego postanowiłem się zmienić. Od następnego numeru znowu będę artystą. Wrócę do grania na ulicy, będę opisywać co robił Jędrzej z kolegami. Oczywiście nie zapomnę o moim drugim obliczu, obywatelskim, o dziennikarstwie. Dlatego postanowiłem iść krok naprzód i założyć własnego Bloga, który mi w tym pomoże. Znajdziecie tam najświeższe informacje co u mnie. Opinie dotyczące najważniejszych wydarzeń w Krakowie i w Polsce oraz na świecie. A także wszystko inne co dotyczy mnie. Nie muszę chyba mówić, że jest to najlepszy blog w Polsce, a ja jestem już bardzo doświadczonym Blogerem?

lounge

COOLTURKA //

Dlatego zapraszam na: www.krakowski-artysta.pl . Wchodźcie, czytajcie, komentujcie, oglądajcie i w ogóle. A jeśli macie pytania, to piszcie maila: kielmuch@gmail.com. Tylko pamiętajcie o przesyłaniu zdjęć. Nie lubię odpisywać jak nie widzę twarzy. Na koniec zapytam: czy chwaliłem już mojego bloga? Jak nie to teraz chwalę. Jest bardzo dobry. Wchodźcie. No to do następnego!

...because quality matters lounge magazyn

11


coolturka

wydarzenia_

wybrane WYDARZENIA - FESTIWALE - TEATR - OPERA - WYSTAWY - KONCERTY

WYSTAWA

KONCERT

26 czerwca / Scena pod Wawelem Wianki 2010 - Kosheen Brytyjski zespół Kosheen będzie gwiazdą tegorocznych Wianków w Krakowie. Trio w składzie: Sian Evans (wokal), Markee Substance i Darren Decoder wystąpi na scenie w zakolu Wisły pod Wawelem 26 czerwca.

11-20 czerwca / Pałac Pod Baranami KOBIETA / DIWA - wystawa fotografii Autorzy: Szymon Brodziak, Joanna Kustra, Borys Makary, Bartek Radwan, Piotr Stokłosa, Jacek Świderski Wystawa fotografii wyróżniających się twórców, zawodowo związanych z modą, realizujących projekty autorskie, ale również odważne i nowatorskie kampanie komercyjne. Temat Kobieta-diwa stał się punktem wyjścia dla fotograficznej prezentacji każdego z twórców. Na wystawie będzie można podziwiać prowokacyjne czarno-białe obrazy z nowego cyklu pt: Hot_Spa, autorstwa nagradzonego wielokrotnie Szymona Brodziaka z Poznania, subtelne portrety piękna Piotra Stokłosy z Paryża, wyrafinowane stylistycznie, barwne kadry Joanny Kustry z Londynu - jedynej kobiety pośród wystawiających, autorskie projekty absolwentki rzeźby - Haliny Mrożek po mistrzowsku skadrowane przez Borysa Makarego z Winnow Photo oraz bardzo autorską propozycję tematu moda w wykonaniu Jacka Świderskiego z Krakowa oraz Bartka Radwana z warszawskiego oddziału agencji Winnow Photo. Wszystkie prace prezentowane podczas wystawy będzie można kupić. Autorzy potwierdzili swój osobisty udział w sobotnim wernisażu. Otwarcie wystawy połączone z charytatywną aukcją fotografii na rzecz Stowarzyszenia Amazonek, które reprezentować będzie Pani Grażyna Korzeniowska, odbędzie się w pięknych renesansowych wnętrzach krakowskiego Pałacu pod Baranami w sobotę, 12 czerwca o godzinie 20:30. Wystawę można oglądać codziennie do niedzieli 20 czerwca włącznie. Koordynatorem wystawy jest Agnieszka Tomasik-Swiderska z Krakowa.

12

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Kosheen to zespół doskonale znany miłośnikom dobrej muzyki na całym świecie. Pierwsza płyta Kosheen Resist zdobyła ogromne uznanie krytyków, a single z tego krążka od razu trafiły na czołówki list przebojów na całym świecie. Pochodzący z tej płyty utwór Hide U wspiął się na szóste miejsce listy przebojów w Wielkiej Brytanii i zdobył liczne nagrody. Kosheen nieustannie koncertuje i nie obawia się wizyty w żadnym kraju (byli np. pierwszym zespołem zagranicznym, który w 2001 roku wystąpił w Serbii po zakończeniu konfliktu na Bałkanach). Ich energiczne koncerty porywają do tańca fanów w Europie, Australii, Południowej Afryce, Azji oraz na Bliskim Wschodzie. Trzeci album Damage, wydany w 2007 roku, jest dowodem na nieustający rozwój zespołu. Kosheen nie odchodzi od charakteryzującej ich dynamicznej elektroniki, jednak wzbogaca swoje utwory różnorodnymi efektami, drapieżnością, a nawet elementami klasyki. Oprócz Kosheen, na tegorocznych Wiankach wystąpią Biff, PIN, Maciej Maleńczuk z zespołem Psychodancing oraz łotewska grupa BrainStorm.

FILM 10-13 czerwca Kino Agrafka Ulicami Marka Hłaski W ramach przeglądu Ulicami Marka Hłaski, w dniach 10-13 czerwca w kinie Agrafka, prezentowane będą 4 filmy nakręcone na podstawie prozy Hłaski. Zobaczyć będzie można 8 dzień tygodnia, Pętla, Baza ludzi umarłych, Sonata marymoncka innymi słowy: całego Hłasko!

bilety: 10 zł, karnety: 30 zł


Pierwsza edycja ArtBoomu poświęcona była samemu Krakowowi, druga chce zająć się analizą powiązań na linii: artysta – dzieło – odbiorca. Festiwal, włączony w miejski projekt 6 zmysłów, chce zadać pytanie o możliwości komunikacji w sferze publicznej. Nie chodzi o samo przeniesienie sztuki na ulice – to za mało; chodzi o to, co sztuka ma do powiedzenia, do przekazania, jakie wzbudzi reakcje. ArtBoom Tauron Festival to spotkanie najnowszych przejawów polskiej sztuki ze sztuką światową. Tę pierwszą reprezentują: Cezary Bodzianowski, Grzegorz Drozd, Maciej Kurak, Janek Simon

czy Robert Kuśmirowski; drugą: Gustav Metzger, Guy Ben-Ner, Kerim Seiler, Kobas Laksa i Sergey Shabohin. Artyści chcą wejść ze swoją indywidualnością w tradycję i kulturalny charakter Krakowa. Cezary Bodzianowski zaatakuje – i to w sensie dosłownym! – krakowski Bunkier Sztuki; Kobas Laksa odświeży znaczenie jednego z najbardziej znanych symboli Krakowa – Lajkonika; Grzegorz Drozd sprawi, że na centrum Krakowa posypią się listy z nieba. Tegoroczna edycja festiwalu poszerzy się o prezentację najmłodszego pokolenia – obok światowej klasy twórców szansę będą mieli zaistnieć początkujący artyści wyłonieni w ramach konkursu Fresh Zone. Więcej na: www.artboomfestival.pl /źródło: karnet.krakow.pl/

FILM

26 czerwca - 7 lipca 20. Festiwal Kultury Żydowskiej Krakowski Festiwal Kultury Żydowskiej to jedno z najważniejszych i największych wydarzeń tego rodzaju na świecie. Od 1988 r., na przełomie czerwca i lipca, głów-

Najnowszą część Sagi Zmierzch będzie można obejrzeć w KIJÓW.CENTRUM w nocy z 29 na 30 czerwca. Miłośnicy Belli i Edwarda obejrzą swoich idoli na gigantycznym ekranie i będą mogli śledzić ich miłość od Zmierzchu po Zaćmienie. Maraton filmowy z Sagą rozpocznie się o 20:00. Wtedy też widzowie będą mieli okazje przypomnieć sobie pierwszą część bestsellerowej powieści Saga Zmierzch. Potem zostanie wyświetlona część druga Saga Zmierzch: Księżyc w nowiu, a o godzinie 00:01 na ekranie pojawi się Bella i Edward w trzeciej, najnowszej odsłonie – Saga Zmierzch: Zaćmienie. Saga Zmierzch stała się sensacją, fenomenem kulturowym i socjologicznym na skalę światową. Jest obiektem fascynacji młodej generacji czytelników i widzów. Najnowsza część Sagi opowiada o najtrudniejszym wyborze głównej bohaterki - Belli Swan, która podejmuje decyzję, którą mylnie uważała za najważniejszą w całym swoim życiu. Kocha Edwarda i chce spędzić z nim wieczność jako wampirzyca. Termin przemiany został wyznaczony, pozostaje tylko czekać. Tymczasem miastem Seattle wstrząsa seria tajemniczych morderstw. Nikt nie wie, kto za tym stoi, policja jest bezradna. Jedynie rodzina Cullenów zdaje się coś przeczuwać…. Więcej szczegółów na www.kijow.pl

/źródło: karnet.krakow.pl/

TEATR

18 czerwca / teatry IV Edycja Krakowskiej Nocy Teatrów

3 CZĘŚĆI SAGI ZMIERZCH W JEDEN WIECZÓR W TYM PREMIEROWO ZAĆMIENIE.

nie na krakowskim Kazimierzu rozbrzmiewa śpiew synagogalny, muzyka klezmerska, żydowska muzyka ludowa, chasydzka, klasyczna, ale i jazzowa; można tu obejrzeć filmy, przedstawienia i wystawy, posłuchać wykładów i opowieści. Jednak festiwal nie ogranicza się do prezentowania dawnej tradycji i żywej kultury żydowskiej: można je tu poznawać także poprzez czynne uczestnictwo w warsztatach, m.in. tańca, śpiewu chasydzkiego, hebrajskiej kaligrafii czy koszernej kuchni. Corocznie odbywa się ponad sto imprez, z udziałem kilkudziesięciu wykonawców i tysięcy uczestników z całego świata, a całość kończy finałowy koncert Szalom na Szerokiej, gromadzący kilkunastotysięczną publiczność.

FESTIWAL

WYSTAWA, PERFORMANCE

11-27 czerwca II edycja ArtBoom Tauron Festival 2010

coolturka

wydarzenia_

Prezentacje teatralne podczas IV Krakowskiej Nocy Teatrów odbywać się będą we wszystkich salach teatralnych teatrów instytucjonalnych i nieinstytucjonalnych (sceny, sale, piwnice, ogródki) a także w plenerze: na Rynku Głównym, w Małym Rynku, Placu Szczepańskim i w Nowej Hucie przed budyniem Teatru Ludowego. Większość spektakli plenerowych jest realizacjami pozawerbalnymi lub przedstawieniami muzycznymi, z myślą o turystach zagranicznych. W roku bieżącym w projekcje IV edycji Krakowskiej Nocy Teatrów weźmie udział 11 teatrów instytucjonalnych i około 30 nieinstytucjonalnych grup teatralnych. Oprócz spektakli teatralnych w ofercie projektu można będzie znaleźć także: wystawy, happeningi, imprezy tematyczne. Jedną z najciekawszych propozycji programowych przygotował m.in.

Teatr im. J. Słowackiego. W jego ofercie znalazł się m.in. utwór napisany specjalnie na tę Noc przez p. Annę Burzyńską. Tak więc widzowie będą mogli zobaczyć na Dużej Scenie Teatru komedio-farsę pt. Krzyżacy, czyli teatr w kryzysie, pastisze literackie znanych utworów I. Krasickiego, J. Tuwima i A. Waligórskiego, inspirowanych tematyką rycerską. Dopełnieniem programu będzie składanka piosenek gwiazdy włoskiej muzyki lat 50. Freda Buscaglione na Scena Przy Pompie. Osoby zainteresowane programem Nocy Teatrów, którym nie uda się zdobyć nieodpłatnych wejściówek na spektakle odbywające się w salach będą mogły obejrzeć spektakle plenerowe np.: Miasto ślepców Teatru KTO, Moulin Rouge Krakowskiego Teatru Tancerzy Ognia SIRRION, Hiob - Teatru Voskresenia, Pyza za wielką wodą w wykonaniu Teatru Ludowego czy spektakl taneczno - muzyczny pt. Taneczny świat Chopina - Baletu Dworskiego Cracovia Danza. /źródło: krakow.pl/

...because quality matters lounge magazyn

13


wydarzenia_

coolturka

HEINEKEN

OPEN’ER FESTIVAL 2010 1-4 lipca / Gdynia, lotnisko Kosakowo

Nie ma chyba osoby w Polsce, która nie słyszałaby o tym festiwalu - odbywający się w Gdyni od 2003 roku Open’er (pierwsza edycja odbyła się jednak w Warszawie w 2002 r. jako Open Air Festival), wyrobił sobie renomę nie tylko jednego z najlepszych krajowych festiwali, ale również zgarnął w zeszłym roku nagrodę dla Najlepszego Europejskiego Festiwalu w ramach pierwszej edycji European Festival Awards. Zatem w tym roku poprzeczka przed organizatorami zawisła bardzo wysoko, choć patrząc na tegoroczny lineup - szykuje się impreza na conajmniej podobnym poziomie jak w zeszłym roku. Poniżej wybrani artyści, którzy zawitają w tym roku na gdyński lotnisko Kosakowo. /Szczegółowy lineup na www.opener.pl/

FATBOY SLIM Jedna z największych gwiazd muzyki tanecznej, kreator brytyjskiej sceny elektronicznej, autor takich hitów, jak The Rockafeller Skunk, Praise You, Right Here, Right Now, Toe Jam, zdobywca Brit Awards i MTV Music Awards. Niezmordowany didżej i producent Norman Cook, znany jako Fatboy Slim, po raz drugi w swojej karierze pojawi się na Open’erze, aby wciągnąć publiczność w szaloną zabawę. Fatboy Slim to niemal instytucja – od 25 lat angażuje się w przeróżne projekty muzyczne, które łączy jedno – taneczna wibracja. Rok 2010 przyniósł niezwykle ciekawy concept album zrealizowany wspólnie z inną legendą muzyki – Davidem Byrnem - opowiadający o życiu Imeldy Marcos, na którym pojawiły się m.in. Róisín Murphy, Santiglod, Tori Amos i Cyndi Lauper. Fatboy Slim ciągle na fali.

EMPIRE OF THE SUN

CYPRESS HILL Jeden z najpopularniejszych i najważniejszych zespołów hiphopowych w historii muzyki. Grupa sprzedała ponad 18 milionów krążków na całym świecie i może się poszczycić licznymi hitami na szczytach list przebojów, a także wielomilionową rzeszą fanów. Zespół otrzymał tytuł Najlepszej Grupy Rapowej od magazynu Rolling Stone, współpracował między innymi z Pearl Jam i Sonic Youth, a także zdobył pierwsze miejsce listy bestsellerów płytowych Billboard Top 200 Albums Chart. Takie albumy grupy, jak Cypress Hill, Black Sunday, czy Skull & Bones to absolutne klasyki. Po sześciu latach od wydania ostatniej płyty Cypress Hill powracają z nową energią i z nowym albumem pt. Rise Up. 14

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Empire Of The Sun to wynik współpracy Luke’a Steele’a – wokalisty i lidera formacji The Sleepy Jackson oraz Nicka Littlemore’a – producenta elektronicznej grupy Pnau. Połączenie to zaowocowało niezwykle ciekawym i barwnym projektem, jednym z najgłośniejszych i najmodniejszych debiutów ostatnich lat. Już w momencie wydania pierwszego singla pt. Walking On A Dream o Empire Of The Sun stało się głośno. Muzyka grupy to wypadkowa fascynacji takimi brzmieniami i artystami jak psychodeliczny rock, elektronika, Prince, czy David Bowie. Ich barwny wizerunek to wynik konceptu, wokół którego oparty jest zespół.

MASSIVE ATTACK Massive Attack powstało w Bristolu pod koniec lat 80 - tych. Od momentu wydania debiutanckiej płyty uważani są za jeden z najważniejszych zespołów muzyki elektronicznej. Są zdobywcami takich nagród jak Brit Award, MTV Europe Music Award, czy NME Awards. Niemal wszystkie ich wydawnictwa sprzedały się w milionach egzemplarzy, osiągając platynowy status. Massive Attack stworzyli tak charakterystyczne i rozpoznawalne brzmienie, że żaden inny zespół grający muzykę elektroniczną nigdy nie osiągnął tak kultowego statusu jak oni. Każdy, kto choć trochę interesuje się elektroniką zna takie single Massive Attack jak Unfinished Sympathy, Protection, Karmacoma, Teardrop, czy I against I. Właśnie ukazała się długo oczekiwana nowa płyta zespołu pt. Heligoland – przestrzenne, mroczne dzieło, do którego tworzenia muzycy zaprosili takich gości jak, Damon Albarn, Martina Topley-Bird, czy Horace Andy. Nie mamy wątpliwości, że tegoroczny ich występ na Open’erze będzie niezapomnianym wydarzeniem, bo zespół zapowiada zaprezentowanie swojego nowego koncertowego oblicza.

GRACE JONES Jest bez wątpienia jedną z najbardziej wyrazistych, najbardziej kontrowersyjnych i najbardziej rozpoznawalnych postaci świata rozrywki. Urodzona na Jamajce niezwykłej urody wokalistka, modelka i aktorka jest aktywna artystycznie od lat 70-tych, nadal zadziwiając swoim wizerunkiem kolejne pokolenia odbiorców jej sztuki. Ikona stylu, muza Andy’ego Warhola, bywalczyni Studio 54, gwiazda muzyki disco.

MATISYAHU

Ciężko o bardziej charakterystyczną postać na scenie reggae niż Matisyahu, w końcu nieczęsto widzi się ortodoksyjnych Żydów z Nowego Jorku śpiewających o swoim religijnym oddaniu. W swojej twórczości Matisyahu połączył wpływ lat studiowania religii i tradycji chasydzkiej z fascynacjami muzycznymi – reggae i hiphopem. Jego albumy Live at Stubb’s oraz Youth okazały się sukcesem młodego Chasyda zdobywając złoty status. Matisyahu z dnia na dzień stał się rozpoznawalną postacią i wyruszył w trasę promującą album, grając m.in. jako support Stinga. We wrześniu 2009 ukazała się najnowsza płyta „Light”, która potwierdza znakomitą formę Matisyahu.

Oprócz powyższych, na tegorocznym Open’erze zobaczyć będziemy mogli także takie gwiazdy, jak m. in. Groove Armada, Tricky, Pearl Jam, Skunk Anansie czy Kasabian. Więcej na: www.opener.pl


muzyka_

Recenzje nowości z Krakowa, kraju i ze świata

MGMT Congratulations

Happy Pills Retrosexual

Ms. No One The Leaving Room

Debiutujący dwa lata temu albumem Oracular Spectacular amerykański duet MGMT (wcześniej znany jako The Management) okazał się jedną z największych sensacji na alternatywnej scenie w ostatnich latach. Taneczne i chwytliwe piosenki (Electric Feel czy Kids) podlane hipisowską electro - psychodelią zapewniły półtoramilionową sprzedaż oraz mega oczekiwania wobec drugiego krążka.

Działający w latach 1993 - 2001 Happy Pills był jedną z niewielu naszych wartościowych, alternatywnych kapel nawiązujących do Pixies, Sonic Youth czy Pavement. W 2009 r. zespół powrócił z nową wokalistką, Natalią Fiedorczuk (wcześniej m.in. Orchid) i nagrał piąty album - Retrosexual. Jej pociąg do zgrabnych melodii (Beautiful Boys, The Wheel) nadał całości bardziej popowego charakteru. Równowaga została jednak zachowana poprzez zgrzytliwe zagrywki gitar w Midnight czy świetnym, tytułowym Retrosexual. W realizacji EAD wzięło udział dwóch członków Pixies i to, niestety dla Happy Pills, słychać. Utwór brzmi rewelacyjnie i obnaża średni poziom pozostałych kompozycji (Melt, Always).

Za początek powstania zespołu przyjmuje się pierwsze próby na ul. Karmelickiej w lipcu 2008 r. Potem przyszły nagrody (Slot  Art  Festiwal,  Pepsi  VENA  Music  Festival) i koncert m.in. w radiowej Trójce. Bez nagranej płyty i podpisanego kontraktu. Jednak ukazujący się dopiero teraz debiutancki materiał The Leaving Room uzasadnia powyższe wyróżnienia. Szczególnie jego pierwsza część. Początkowy Einarson i niepokojący Colder to klasowy trip-hop, który dzięki obecności gitar można określić jako rockowy Lamb czy Massive Attack. Delikatny głos wokalistki, Joanny Piwowar, jak i cała płyta przywołują z kolei na myśl inną rodzimą artystkę, Pati Yang. Piosenkarka dysponuje świetnym angielskim i pomimo równego podziału na teksty anglojęzyczne i polskie, w tych pierwszych wypada lepiej. Po najlepszym na albumie, utrzymanym w szybszym tempie Big Laugh napięcie jednak spada, aż po nudną końcówkę (Warszawa i O Stopni).

Sony Music

Tymczasem zespół wypiął się na tradycyjnie rozumiane przeboje i zafundował słuchaczom narkotyczną podróż w głąb, gdzie nie odmówiono sobie nawet wielowątkowej, 12-minutowej suity Siberian Breaks. Ponadto nowy producent, Sonic Boom (Spaceman 3, Spectrum) i parę kilogramów kwasu zagęściło rytmy oraz zniekształciło melodie, jednocześnie szaleńczo rozpędzając numery (Song For Dan Treacy, singlowe Flash Delirium). Bardziej przyjazne, miejscami wręcz zwyczajnie ładne (Congratulations w stylu Mercury Rev) są wolniejsze utwory, ale to te roztrzęsione, wypadające z kolein Brian Eno najlepiej oddają ducha całości.

EMI

Szkoda tym bardziej, bo muzycy potrafią odbić się od sztampy i zapuścić na zaskakujące, frapujące tereny (Carbohydrates). Ponadto pełny, klarowny głos piosenkarki jest zbyt jednostajny. W niemal punkowym Pass This może wręcz nużyć. Warto dodać, że na płycie jest aż pięć instrumentalnych fragmentów, które zdradzają zamiłowanie artystów do post-rocka.

coolturka

słowa: Andrzej Ciochoń

Polskie Radio

Nierówność materiału nie zmienia faktu, że jest to bardzo obiecujący band.

...because quality matters lounge magazyn

15


zdjęcia: P. Książek // archiwum Krakowskiego Biura Festiwalowego

coolturka

muzyka_

Trzy noce w Fabryce Marzeń 3. FESTIWAL MUZYKI FILMOWEJ w KRAKOWIE // 20-22 maja 2010 Władca Pierścieni: Powrót Króla, Hero, Dom latających sztyletów muzyka m.in. z tych filmów oczarowała krakowską publiczność podczas trzeciego Festiwalu Muzyki Filmowej, który odbył się w dniach 20-22 maja. Wśród gwiazd: laureaci OscarówHoward Shore i Tan Dun, a ponadto Shigeru Umebayashi, Leszek Możdżer i Ewa Małas-Godlewska. Pierwotnie festiwalowe koncerty miał odbyć się na na krakowskich Błoniach.Niestety przez powódź i ulewne deszcze imprezę przeniesiono do hali ocynowni chemicznej Arcelor Mittal w Nowej Hucie. W tej industrialnej przestrzeni rozegrało się spektakularne widowisko multimedialne. Muzyczna wielowymiarowa podróż na Daleki Wschód, poprzez krainy zmysłów, w głąb ludzkiej wyobraźni. Fascynująca wielka przygoda na styku przeszłości i przyszłości. Ale zacznijmy od początku. Festiwal zaingurował koncert Heroicznie: Tan Dun & Leszek Możdżer. Pochodzący z Chin kompozytor Tan Dun (laureat Oscara za muzykę do filmu Przyczajony tygrys, ukryty smok) poprowadził Sinfoniettę Cracovię i chór Pro Musica Mundi, prezentując internetową symfonię Eroica, światową prapremierę The Hero Concerto (utwór oparty na muzyce do filmu Hero) oraz ścieżkę dźwiękową do obrazu Banquet: 100 dni cesarza. Ostatnią część widowiska stanowiła 10 - minutowa brawurowa improwizacja Możdżera motywu przewodniego z tej chińskiej superprodukcji. Porywający show Tan Duna i Leszka Możdżera rozpalił publiczność

16

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

do czerwoności. Owacji na stojąco nie było końca. A to dopiero początek festiwalu... W drugim dniu, z klimatu chińskiej muzyki monumentalnej przenieśliśmy się w bardziej nastrojowe i zmysłowe sfery muzyczne w koncercie Latające sztylety, poświęconemu twórczości japońskiego kompozytora Shigeru Umebayashi. Sam artysta dokonał wyboru repertuaru i uświetnił swą obecnością widowisko. Usłyszeliśmy fragmenty ścieżek dźwiękowych m.in z obrazów Dom latających sztyletów czy Hannibal. Po drugiej stronie maski. Niezapomnianych wrażeń dostarczyło światowe prawykonanie muzyki z filmu Samotny Mężczyzna, której aranżacja powstała przy współudziale krakowskiego kompozytora Abla Korzeniowskiego. Nie mogło zabraknąć genialnych kompozycji do filmów Wong Kar-Waia: Spragnieni miłości i 2046. Zwieńczeniem koncertu było przejmujące wykonanie arii z Cesarzowej i Domu latających sztyletów przez polską śpiewaczkę operową Ewę Małas - Godlewską. Jej wersja przebiła oryginał takie głosy pojawiły się wśród festiwalowej publiczności zaraz po koncercie. Liryczna muzyka japońskiego mistrza nastroju zawładnęła sercem i wyobraźnią nas wszystkich. Co więcej, w tej postindustrialnej hali nabrała nowego wymiaru. Ponownie publika zgotowała artystom owacje na stojąco. Finał festiwalu to projekcja trzeciej części trylogii Władca Pierścieni: Powrót króla z udziałem długo oczekiwanego w Polsce Howarda Shore’a - autora muzyki do tego arcydzieła sztuki

filmowej wszechczasów. Na scenie hali ocynowni 300-osobowy zespół (Sinfonietta Cracovia, chór Pro Musica Mundi i Chłopięcy Chór Pueri Cantores Sancti Nicolai) pod batutą Ludwiga Wickiego oraz amerykańska sopranistka Kaitlyn Lusk wykonali całą partyturę filmową. Emocje 3,5 tys. miłośników trylogii Tolkiena sięgnęły zenitu. Entuzjazm publiczności udzielił się samemu kompozytorowi, który zapewnił, że powróci do Krakowa. Filmowo-muzyczne misterium dobiegło końca. Warto zauważyć, że 3. edycja Festiwalu Muzyki Filmowej to nie tylko multimedialne pokazy. To także projekcje obrazów w Kinie Pod Baranami, do których muzykę tworzyli zaproszeni kompozytorzy. To wreszcie niecodzienna możliwość bezpośredniego spotkania z gwiazdami festiwalu, a także cenionymi dziennikarzami i krytykami muzycznymi z całego świata. - Jestem przekonany, że niezwykłe wrażenia, jakich doświadczyłem w Krakowie podczas festiwalu wykorzystam w najbliższej przyszłości tworząc następne kompozycje - tak swój pierwszy pobyt w Polsce ocenił Shigeru Umebayashi. Oby kolejna edycja Festiwalu Muzyki Filmowej dostarczyła przynajmnej tylu samu niezapomnianych momentów i wzruszeń co ta tegoroczna. Joanna Zajączkowska


coolturka

film_

Piksele

komedia, Polska

Reż. Jacek Lusiński Wyst. Anna Cieślak, Mieszko Barglik, Olga Bołądź, Andrzej Grabowski, Kayah, Eward Linde – Lubaszenko, Adam Ferency, Zofia Merle, Bartek Topa, Mateusz Damięcki, Dorota Stalińska, Marian Opania Skandalizujące zdjęcie, sensacyjny tytuł i trzysta słów, które wystarczą, by opisać rzeczywistość. Świat przedstawiany w tabloidach opiera się na prostych schematach. Często najpierw powstaje zdjęcie, do którego tworzy się historię. Im więcej emocji, sensacji i skandalu - tym lepiej. Film z przymrużeniem oka prezentuje absurdalne sytuacje, które odpowiednio przedstawione, często trafiają na pierwsze strony codziennych gazet. Kiedy Alicja (Anna Cieślak) – młoda i piękna fotoreporterka popularnego dziennika postanowi zrobić zdjęcie życia, nikt i nic nie stanie jej na przeszkodzie. Wystarczy telefon z aparatem fotograficznym. Wszystko, co spotka na drodze, może stać się tematem na pierwszą stronę: aktor, który potknął się na schodach (Znany aktor znów nachlany!), letni domek gwiazdy, (Przed czym się ukrywa?) czy były ubek koczujący w lesie (Poznał największe tajemnice polskich gwiazd). Gdy telefon Alicji, w niecodziennych okolicznościach, trafia w ręce pracowników izby wytrzeźwień, okazuje się, że życie potrafi pisać znacznie dziwniejsze scenariusze! Dystrybucja: Vivarto /dystr./

Poważny człowiek

ul. Bożego Ciała 22 Kraków tel. 505 125 369 504 085 677 www.torty-krakow.com

komedia, USA, Francja, UK

Reż. Joel Coen, Ethan Coen Wyst. Michael Stuhlbarg, Amy Landecker Judith i Larry przeżyli w małżeństwie dwadzieścia szczęśliwych lat. W każdym razie tak wydawało się Larry’emu. Gdy pewnego dnia Judith zażądała rozwodu, zaskoczony mąż mógł powiedzieć tylko jedno: „Ja przecież nic nie zrobiłem”. Mimo wszystko Larry postanowił podjąć poważne kroki aby ratować swoje małżeństwo. Niestety okazuje się, że im bardziej się stara, tym bardziej los mu nie sprzyja. Gdy załamany Larry przypadkowo odkrywa opalającą się topless sąsiadkę, posiadaczkę niebieskich oczu, czerwonego forda mustanga i... marihuany, jego życie zaczyna nabierać kolorów. W każdym razie tak mu się wydaje. Twórcy Tajne przez poufne, mistrzowie czarnego humoru – Bracia Coen, przedstawiają przewrotną komedię o poważnym człowieku, którego wszyscy mają w... poważaniu. Dystrybutor: Best Film Premiera: 11 czerwca ...because quality matters lounge magazyn

Galeria Tortów Artystycznych

17


coolturka

fotografia_

c.d. z maja

tekst i zdjęcia: Bartolomeo Koczenasz www.30idea.com

azwałem ten projekt 30 dni, N 30 miejsc, 30 rodzin. Pomysł wpadł mi do głowy! 30 czerwca

2009 roku, nie znając portugalskiego, ani żadnego mieszkańca tych miejsc, w które jechałem poleciałem! Połączenie lotnicze trafiło mi się dość dziwne, za to cena przystępna i przesiadka w Mexico City z 24 - godzinnym postojem gwarantowała przygody.W samolotach mi się ciężko myśli, za to lotniska i długie postoje uwielbiam. Oczekując w Londynie kilkanaście godzin na samolot do kraju taco i sombrero, miałem okazję porozmyślać o tym, co to się będzie działo w Brazylii. Tak mało wiedziałem o tym kraju, że moja głowa wypełniona była swego rodzaju pustką... Nie widziałem zdjęć miejsc, w które chciałem jechać, nie poznałem też nikogo, kto tam był lub mieszkał. Prawie całkowity brak uprzedzeń. Moim celem były małe miasteczka i wioski na brazylijskim wybrzeżu, raczej na północ niż na południe. Postanowiłem unikać wielkich miast i kurortów turystycznych - miejsc, o których głośno w TV i prasie. Jechać w miejsca, gdzie mógłbym prawdziwie poznać ludzi i wczuć się w klimat tam panujący - czyli brak dużych hoteli, sklepów z pamiątkami i ludzi próbujących nam coś natrętnie sprzedać. Miałem ogromną nadzieję, że szczery uśmiech i dobre intencje sprawią, że i oni będą chcieli pobyć ze mną... Teraz musiałem zmienić terminal i to był koniec rozmyślań.

Loduję w Mexico city, jest godzina 18. Kiedyś spotkałem bardzo miłego człowieka imieniem Louis, mieszkał w tym mieście i w kieszeni miałem namiary na niego. W pierwszym lepszym lotniskowym markecie zaopatrzyłem się w kratę telefoniczną i 5 minut później z rozłożonym ekwipunkiem, kartką w jednej ręce, słuchawką w drugiej wykręciłem numer. Po chwili odzywa się jakaś urocza meksykanka i pod postacią automatu ogłasza: Nie ma takiego numeru.

strony się cieszyłem, a z drugiej myślałem, że nocleg u obcego mi Jose byłby czymś ciekawym. Louis słysząc mnie w słuchawce uradował się, ale też zdziwił, gdy dodałem, że jestem właśnie u niego w mieście. Jose zostawił swoje mini biuro otwarte i odprowadził mnie do taxi. Uścisnęliśmy sobie ręce i pognałem do Louisa. Godzinę później byliśmy w metrze w kierunku placu Garibaldi, który słynie z el mariachi grających tam o każdej porze dnia I nocy.

Wykręciłem drugi numer... Czekam, czekam i nic. Znów wykręcam i znów nic. Przez pierwsze piętnaście minut próbowałem różnych dziwnych technik. Dodawałem 0 lub 5, odejmowałem 1, dodawałem pauzę. I nic. Jakiś dziwny sygnał rozlegał się za każdym razem. W końcu nawołałem o pomoc do pierwszego lepszego compadre, który poprawił moją technikę i teraz już mogłem śmiało stwierdzić, że mojego znajomego nie ma w domu. Pozostało mi próbować. Wiedziałem, że się ucieszy jak mnie usłyszy i z pewnością w ciekawy sposób zagospodaruje moje 24 godziny w mieście.

Nad czym trochę ubolewam, to fakt, że nie zabrałem ze sobą aparatu na tę nocną wycieczkę. Tutaj nasuwa mi się mała refleksja... Za młodych czasów naoglądałem sie trochę filmów na Polsacie. Temat Meksyku przewijał się nierzadko, ale jak już się pojawiał to głównie pod postacią głupkowatych sensacji o narkotykach i rewolwerach. I tak pozwoliłem sobie, aby TV skutecznie sadziło we mnie ziarno strachu przed tym państwem. To ziarenko, które tak sobie kiełkowało, sprawiło, że po zmierzchu nie odważyłem się zabrać ze sobą aparatu do miasta...

Po godzinie nieudanych prób telefonowania zaczepił mnie pewien człowiek w garniturze, który przedstawił się jako Jose. Najwyraźniej w lotniskowej wypożyczalni samochodów nudziło mu się, bo przez następne 2 godziny gawędziliśmy i co jakąś chwilę dzwoniliśmy do Louisa. Zrobiła się 22. Przegadaliśmy sporo; tematy przewijały się od świńskiej grypy po surfing. Nagle zaproponował ,,jeśli ci się nie uda dodzwonić do znajomego przed godziną 23, to śmiało możesz przenocować u mnie”. Gdy 10 minut później Louis odebrał słuchawkę, z jednej

Dotarliśmy do Plazza Garibaldi. Muzyka niczym w filmie Desperados, lejąca się tequilla i cerveza zafundowały mi takie wspomnienia, że aparat nie był tak bardzo potrzebny :) C.d.n

SLAJDOWISKO projektu 30 Idea poniedziałek 14 czerwca Ptasiek Cafe (ul. Dajwór 3) w Klubie Podróżników „Atlantyda” ZAPRASZAMY!

18

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


coolturka

fotografia_

ENGLISHMEN IN KRAKOW: Tony Ray – Jones i Mark Powerw służbie Jej Królewskiej Mości

„WARSZAWA. APRIL 2005” © MARK POWER / MAGNUM PHOTOS

TO NIE BYŁ ZWYKŁY MAJ Z KASZTANAMI KWITNĄCYMI NA PLANTACH, MATURĄ I MIESIĄCEM FOTOGRAFII. KRAKOWSKA „JAZDA OBOWIĄZKOWA” ZALICZYŁA W TYM ROKU SZEREG NIESPODZIEWANYCH WIRAŻY I TURBULENCJI. DOPÓKI PADAŁ DESZCZ (I TYLKO DESZCZ) MÓGŁ NAS JESZCZE ŚMIESZYĆ DOWCIP, ŻE ORGANIZATORZY MFK SĄ TAKIMI PERFEKCJONISTAMI, ŻE WYSTARALI SIĘ NAWET O ANGIELSKĄ POGODĘ. PÓŹNIEJ NAWET BRYTYJSKI CZARNY HUMOR BYŁ NIE NA MIEJSCU, BO WIELKA WODA ODSUNĘŁA NA DALSZY PLAN DOSŁOWNIE WSZYSTKO. JEDNAK, PRÓBUJĄC CHOĆ NA CHWILĘ O NIEJ ZAPOMNIEĆ (CO PEWNIE PRĘDKO NIE NASTĄPI), OBEJRZYJMY KILKA NAPRAWDĘ DOBRYCH ZDJĘĆ. MÓJ WYBÓR JEST TU RACZEJ KLASYCZNY, CO NIE ZNACZY NUDNY: TONY RAY - JONES I MARK POWER. tekst: Sonia Kamińska ...because quality matters lounge magazyn

19


TONY RAY-JONES ©THE NATIONAL MEDIA MUSEUM, BRADFORD, UK

coolturka

fotografia_

TONY RAY – JONES:

TONY RAY-JONES ©THE NATIONAL MEDIA MUSEUM, BRADFORD, UK

Monty Python czy socjolog swego czasu?

20 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

A jaka to różnica? W latach 1966–69 Ray – Jones spędził wiele „upojnych” chwil na łonie natury, podpatrując odpoczywających Brytyjczyków. Na plażach, piknikach, festynach, spacerach… Zdjęcia, które powstały, mimo pozornej błahości tematu, są jednocześnie zabawnym, wstrząsającym i wzruszającym portretem psychologicznym tak zwanej klasy średniej. Z powodzeniem mogłyby stanowić tło do psychodelicznego kawałka Beatlesów Lucy in the Sky with Diamonds (patrz: starsza pani i wypchany niedźwiedź w spódnicy; zabytkowe, „wiktoriańskie” damy z samochodami w tle), jak i ilustrację w podręczniku do socjologii. W 1974 r. wydano, niestety już pośmiertnie, album A day off - podsumowanie tych niezwykłych wycieczek. Nic dziwnego, że to właśnie prace Ray – Jonesa, „ojca chrzestnego” Martina Parra, fotografa surrealisty, który chyba nie za często odwiedzał planetę Ziemia, otworzyły tegoroczny Photomonth. Kwintesencja brytyjskości leży przecież gdzieś pomiędzy filiżanką herbatki z podobizną królowej a agentem 007.


„WARSZAWA. APRIL 2009” © MARK POWER

coolturka

fotografia_

„KIELCE. JUNE 2006” © MARK POWER

Krajobraz księżycowy – nowa Polska według

Pozostałe prace są żywym świadectwem tego, jak bardzo upodobniają się do siebie kraje tzw. nowej Europy. Księżycowy krajobraz przed śląskim centrum handlowym mógłby równie dobrze być księżycowym krajobrazem przed praskim centrum handlowym. Choć i tu nie brakuje scen z polskich dróg i podwórek potraktowanych z przymrużeniem oka, co dowodzi faktu, że Power nie jest tylko patrzącym z zewnątrz fotografem – outsiderem.

„ZABRZE 2004” © MARK POWER

Eurovisions to kryptonim operacyjny akcji dziesięciu fotografów, którzy od 2004 r. fotografowali nowe państwa unijne. Na terenie Polski działał wtedy Mark Power. Melodia dwóch pieśni to wystawa jego prac, którą jeszcze do 27 czerwca możemy obejrzeć w Międzynarodowym Centrum Kultury. Składają się na nią w sumie dwa wątki, oba przedstawiające Polskę w czasie niezwykłych przemian: jeden ukazuje przełom ’89 / ‘90, drugi - pierwsze lata po wejściu do UE. Cykl starszy jest nieco przyćmiony przez nowsze prace i pojawia się jakby na drugim planie (również, jeśli idzie o ekspozycję). A szkoda, bo są to zdjęcia wyjątkowe: z dużą dozą poczucia humoru, ale i szczerej sympatii przedstawiają dziś już kultowe obrazki, jak np. kilkuosobową rodzinę szczelnie upakowaną do „malucha”. Cykl ten kojarzy się od razu z Biało – czerwono – czarną Wojciecha Prażmowskiego, śledzącą typowo polskie okoliczności przyrody (np. naprawa zamków błyskawicznych – z cyklu Eastern Europe 1989 – 90)

„KRAKOW. APRIL 1990” © MARK POWER

Marka Powera?

Na kilka ciepłych słów zasługują jeszcze: wystawa Fakty z życia. Fotografia Brytyjska 1974 – 1997, która - pośród wielu sław – przedstawia wspomnianego już wcześniej Martina Parra (Muzeum Narodowe w Krakowie) - ikonę fotografii postmodernistycznej i najbardziej rozpoznawalnego brytyjskiego dokumentalistę; a także multimedialny projekt Aktualizacja. UK, dotyczący fotografii po 2000 r. (Galeria Camelot & Galeria Fundacji Imago Mundi) i wiele, wiele innych. Kto widział, ten wie, kto nie widział – niech żałuje.

© MARTIN PARR

A teraz… coś z zupełnie innej beczki!

...because quality matters lounge magazyn

21


coolturka

literatura_

Gdzie podziała się

Z Agnieszką Żelazko - wydawcą, poetką i organizatorką pierwszych w Polsce pikników poetyckich Poesia Picnic, które odbędą się latem w Poznaniu, Gdańsku, Krakowie i Warszawie, rozmawia Filip Łyszczek.

G

dzie się podziała poezja? Jakoś jej nie widać. - Jak się okazuje mnóstwo osób pisze. Na dodatek bardzo dobrze. Ale trafiają na przysłowiowy mur, albo wiele murów – jak kto woli. Poezji Młodych nie widać zwłaszcza w księgarniach. To wkurzające, że idziesz do Empiku, przeglądasz kilkanaście półek z prozą i kilkanaście z prasą, a poezja jest wciśnięta gdzieś z boku i zajmuje jeden regał. Zazwyczaj na tym regale można znaleźć Czesława Miłosza i Wisławę Szymborską. Fajnie, ale gdzie reszta? Swoją drogą – jeśli moje wydawnictwo drukuje ciekawy tomik poetycki – w większości przypadków słyszę od dystrybutora książek komentarz: - Nie wrzucę tomików do księgarń, bo nie ma na nie popytu, nic nie zarobię. Okazuje się, że dziś na wszystkim trzeba zarobić. Ale czy wiersze Mickiewicza na przykład były w obiegu, bo zarabiały na siebie? To był zupełnie inny wymiar poezji.

22 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Widocznie ludzie poezji już nie czytają! - A gdzie mają ją czytać? Gdzie mają ją znaleźć? Czy młodzi poeci powinni chodzić po ulicy i rozdawać kartki ze swoimi wierszami? Gdy zapytasz kogokolwiek jakich zna poetów, dziewięć na dziesięć osób odpowie: - m.in.: Różewicza, Baczyńskiego i Gajcego. To kanon, który przerabialiśmy w szkole, ale ci twórcy już dawno nie żyją. Ich miejsce powinni zająć inni i zajmują. Ale nakłady tomików są coraz mniejsze, a grono odbiorców zawężone. Gazety o tematyce poetyckiej powoli umierają z powodu braku kasy. A gazety ogólnopolskie? Swego czasu w Kulturze, piątkowym dodatku Dziennika (zanim Dziennik połączył się z Gazetą Prawną drukowano jedną szpaltę z ciekawym wierszem. Byłam zachwycona, że znalazło się miejsce dla poezji. Ale po kilku miesiącach poezję zdjęto. Z tego co pamiętam, na rzecz tekstów o najnowszych grach komputerowych - choć mogę się mylić.

No i co teraz? - Teraz wszyscy piszący biegną do Internetu. To właśnie tam - na stronach o tematyce poetyckiej – wrzucają swoje wiersze. Albo wydają poezję własnymi siłami i rozprowadzają wśród potencjalnych czytelników (brawo!). Szczerze mówiąc jak wchodzę na taką stronę www z tysiącem wierszy, to czuję się zagubiona. Autorów są setki, wierszy tysiące. Na dodatek redakcje takich portali zupełnie nie panują nad treścią. Nic dziwnego, że młode talenty, które się tam znajdą, nie są dostrzegane przez krytyków lub kogoś ze środowiska. Giną w gąszczu. Kiedyś chciałam skontaktować się z kilkoma takimi portalami. Nie znalazłam żadnego maila, telefonu. Jest formularz – na który nikt nie odpowiada. Przecież poezja to dialog! Nie jest filozofią stworzenie portalu poetyckiego i pozostawienie go samemu sobie, to nie polega na tym, że wrzucamy wiersz, żeby sobie tylko wisiał. Jest jedno ciekawe miejsce, które polecam: eMultipoetry. To dość nowy portal, na dodatek międzynarodowy. Każdy może tam stworzyć swoją „poetycką wizytówkę”, wrzucić wiersze, wymienić się opiniami, wziąć udział w dyskusji, a na czacie stworzyć z innymi członkami wspólny wiersz. To buduje twórczość. A co Ty robisz w temacie, oprócz narzekania, że poezji nikt nie czyta? - Właśnie organizuję pierwsze w Polsce pikniki poetyckie Poesia picnic 2010. Zupełnie nowy wymiar poezji: świeże powietrze, leżaki, koce, ucztowanie i do tego poezja: czytana, śpiewana, recytowana, „rapowana”. Przybliżanie zwykłym ludziom i młodzieży twórców znanych i nieznanych, konkursy poezji slamowej, konkursy jednego wiersza, warsztaty poetyckie i co najważniejsze - wielki konkurs poetycki Młodzi na łodzi, w którym główną nagrodą są darmowe, roczne warsztaty literackie w Polskiej Akademii


coolturka

felieton_

U

takitoataki

wikłany w bezznaczeniowym zachwycie powszechnością bezkompromisowej codzienności, błądząc w zadumie gdzieś pomiędzy znaczeniem kiczowatych koniunkturalizmów z bilboardów politycznych, a estetyką wykonania żelowych papuci z pomponem „maxi XL”, w spokoju, w ciszy, w bezczasie, w bezprzestrzeni wrócił do domu i trwał.

Nauk, publikacja wierszy w Magazynie Bluszcz lub wydanie własnego tomiku. Do pikniku w Krakowie, jako Patron, dołączyło też Studium Literacko-Artystyczne Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na pewno będzie ciekawie. Co to za konkurs Młodzi na łodzi? Opowiedz coś więcej. A wiesz jak wyglądają dzisiejsze konkursy poetyckie? Powiesz, że znów narzekam. Jest ich mnóstwo. Nagrody? Z reguły niewielkie pieniądze. Wiersze przesyła się w kopercie oznaczonej godłem. Nigdy nie dowiesz się, co Jury sądzi o Twoich wierszach, jeśli nie jesteś wygranym. Co więcej, jeśli nie wygrasz lub nie będziesz w czołówce, nawet nie dowiesz się, na którym byłeś miejscu. Młodzi na łodzi to świeży powiew. Po pierwsze: ciekawe nagrody. Po drugie: możliwość pokazania się i zaprezentowania swoich możliwości. Konkurs jest skonstruowany tak, że w każdym mieście, w którym organizujemy Piknik Poetycki (Poznań, Gdańsk, Kraków, Warszawa) wybierzemy po 7 osób, które wyrecytują publiczności swoje wiersze. Oznacza to, że dwadzieścia osiem osób dostaje szansę, by zainteresować swoją osobą i twórczością! Z każdego miasta wytypujemy dwie osoby, które wezmą udział w warszawskim finale. Oczywiście te dwie osoby i tak dostaną nagrody „lokalnie”, w Poznaniu (w tym mieście piknik odbywa się jako pierwszy) będą to na przykład książki ufundowane przez księgarnię Bookarest, czy darmowa kolacja dla dwóch osób w poznańskim Hotelu Meridian. Podsumowując: chyba nie chcesz powiedzieć, że poezja całkiem umarła? Nie, wręcz przeciwnie. Chcę tylko pokazać, że stare metody dotarcia z poezją do ludzi przestają się sprawdzać. Mówię o księgarniach czy prasie. Dlatego powstają ciekawe inicjatywy, które mają zastąpić tamte kanały dotarcia. Taki cel mają pikniki poetyckie. Taki cel będą miały organizowane przez nas jesienią Targi Poetyckie (będzie można wymieniać się swoją poezją lub ją sprzedawać i prezentować). Dookoła jest mnóstwo ciekawych inicjatyw, które promują poezję. Chociażby organizowany od lat przez Biuro Literackie Port Wrocław oraz ich świetna idea Połów. Chociażby Miasto Poezji w Lublinie, Wolny Rynek Poetycki w Toruniu, albo fantastyczna inicjatywa Pana Czesława Markiewicza: Radiowa Książka Poetycka. Może to jest przyszłość? „Wydać” poezję w radiu? Więcej informacji na temat Poesia picnic 2010 oraz konkursu poetyckiego Młodzi na łodzi znajdziecie na stronie www.piknikipoetyckie.pl.

Dostrajając grzechoczący odbiornik radiowy na bakterie, z multifunkcjami zegara ściennego i ładowarki na telefon. Wspominając beznamiętny pląs po chodniku zakończony przed drzwiami klatki schodowej. Ociężałe kic kic po schodach i kapryśne otwarcie drzwi. Wymuszony gest przyjaźni dla zwierząt, wyrażony poprzez filtrację wody dla człekokształtnego chomika oraz odruchowe uruchomienie półautomatycznej klimatyzacji balkonowej, przeciwdziałającej wymieraniu fok zagrożonych ocieplaniem klimatu. Zasiadł. Otumaniony w automatyzmie codzienności rytualnie zakończonym w fotelu z eko skóry i przypieczętowanym łykiem kwasu karboksylowego o temperaturze pokojowej. Jak co dzień wynotowując wypowiedziane dziś słowa, z dokładnością co do miejsca, osoby i krótkiej charakterystyki otoczenia w którym padły, zasłuchując się jednocześnie w rozmówkę angielskiego pacjenta z doktorem chorób wewnętrznych, zgranej na taśmę i sprzedawanej wraz z kursem języka angielskiego dla średnio zaawansowanych. Wspominając, notując, wręcz rozszyfrowując i zarazem rekonstruując brzmienie myśli powszechnie wypowiadanych, ulokowanych pomiędzy tymi nigdy nie wypowiedzianymi i skrzętnie przenikającymi się z neokapitalistycznymi hasłami napotkanych rozmówców. Konsekwentnie wynotowując, by logicznie poskładać poszczególne sygnały, scalone w jeden wynik dzisiejszych zmagań samozachowawczych, przez system płac, upchniętych w ramy trzyzmianowej pracy zarobkowej. Spisując i spiskując, w oparciu o schemat, zgodnie z nim, tak by w niego się wstrzelić najwłaściwszą i najbardziej trafnie narzuconą rytmiką i najbardziej punktowaną formą. Odpowiedniejszą i odpowiedzialniejszą niż którakolwiek do tej pory, niż którakolwiek kiedykolwiek. Bezustannie temperując ołówek i zapełniając urzędowe stronnice, zgodnie z regułami streszczał po kolei każdą rutynę i wszelkie przypadkiem napotkane zachowania ogółu, wszystkie słowa i znamienne gesty. Kolejno wypisując rubryki w sprawozdaniu na dzień 21 maja i tym samym dokładnie przedstawiając zdarzenia z dnia, począwszy od niezapomnianego obrazu sąsiadki z naprzeciwka triumfująco wyprowadzającej na smyczy półpluszowe narty, a na medialnej inscenizacji samozapłonu księżyca kończąc, wytwarzał spójny obraz najbliższego otoczenia, które to obiektywnie ocenione, wycenione będzie, w oparciu o charakter i styl pomniejszych epizodów codziennych, bazujących na schemacie płacenia - zastraszaniem, przepraszania - rozbieraniem, gratulowania – wyśmiewaniem czy tańczenia – leżeniem. Demaskując powszechnie przyjęte zachowania ludzkie i wypełniając przydzielone zadanie, z zamierzenia władz, z szumów, trzasków, ulotek i z twarzy kilku takich wypływające, tyczące przyznawania ze środków unijnych dofinansowania za rutyny niecodzienne i przyzwyczajenia pro familijne. Za gesty beztroskie i ustępowanie miejsc parkingowych młodym kierowcom. Za bezwarunkowe odruchy nie deptania asfaltu, nie zaśmiecania śmietników, nie zaliczania egzaminów nieobowiązkowych czy tolerowania nietolerancji, bez reszty oddając się służbowej powinności, oscylował w tematach pomiędzy publiczną dysputą o zaostrzeniu kary śmierci a projektem uwzględnienia w konstytucji, przymusowej stylizacji Dody Elektrody na misia Koralgola i siedmiu rozbójników. Dokonując ostatecznych poprawek stworzonej rzetelnie relacji i trwając w samopodziwie, schował się przed odpowiedzialnością w kartonie po soku marchwiowym w nadziei przed rychłą realizacją autorskiej kampanii „zdrowie to podstawa” i przeprowadzając chemiczną dezynfekcję swojego organizmu, wtulił się w ekstra duże kawałki warzyw i rozpłynął się w ustach petentów, z nigdy nie rozwianą wątpliwością - jakie to fundusze może przydzielić władza złowieszczej masie, odwiecznie wyzwolonej od kompleksów beznadziejności, skoro cała pula budżetu przeznaczona została odgórnie redakcji Teleekspresu? Bartosz Walat ...because quality matters lounge magazyn

23


recenzje kontrolowane_

coolturka

foto: Andrzej Bagiński

vs

Pop

Juwe! Juwe! Juwenalia 2010!

Czesław Mozil i jego świta penetrowali krakowską Alchemię przez trzy dni, a że do trzech razy sztuka, wybrałem się w dniu ostatecznym, bo wcześniej przeżywałem to, co w poniższych recenzjach. Na miejscu okazało się, że Czesław nie wychował jeszcze wszystkich swoich słuchaczy, bo nadal aluzje cyniczne nie docierają do obywateli, którzy w dowodzie mają jeszcze zdjęcie sprzed tygodnia. Choć nie, cofam co powiedziałem, bo jak sobie przypomnę Roberta Moskwę u Wojewódzkiego i jego prostackie aluzje do Mozila to już całkowicie mi się czka. No, ale prawdę można z tego wyciągnąć obopólną, bo wydaje mi się, że ciężko w Polsce przekonać słuchaczy, że pomimo tego, że płyta nazywa się Pop, to i tak czasami jest czas na zadumę i trochę dystansu i pokory. Oby kiedyś myślenie też stało się pop.

Okres panowania żaków już za nami! To były wyjątkowe juwenalia. Ciągle padający deszcz, a na koncertach i imprezach tłumy! Okazało się, że imprezowy duch nie ginie tak łatwo i dobrze, bo w większości zespoły stanęły na wysokości zadania, a i złocisty napój był we właściwej temperaturze. Poza tym zaręczyny! Nie byle jakie i nie byle gdzie. Mój serdeczny kolega, który od kilku lat prowadzi słynny korowód Na rynek marsz, a na co dzień jest managerem klubu Studio - Damian Moskalski, postanowił poprosić swoją wybrankę o rękę na głównej scenie korowodu (na krakowskim Rynku) przed kilkutysięcznym tłumem żaków. Nie pozostaje nic innego, jak odnotować ten fakt w kronikach, a młodym życzyć samych bezdeszczowych dni!

Wróbel: Przypomniała mi się moja rozmowa bez włączonego dyktafonu /

Walat: Bez komentarza

kamery z Muńkiem Staszczykiem, podczas której opowiadał mi, że jest grono ludzi, którzy do dziś z wyrzutem pytają go, jak mógł nagrać jakiś wychwalający ówczesne rządy kawałek „Jest super”? Nic dodać, nic ująć. Kropka.

Kim „Waglewski” Nowak

Może czytelnicy LOUNGE magazynu nie życzą sobie dywagacji i wspomnień juwenaliowych, bo kultura studencka jest dla nich śmierdzącym jabolem i glanem rozwiązanym. Może. Ale nie da się ukryć, że przez majowe tygodnie deszczowe przeczołgała się przez Kraków batalia kolorowych świrusów, którzy może nie jedzą jeszcze tu i tam, jeszcze nie jeżdżą tym i tamtym, ale solą są tej Ziemi i w razie „W” będą zaginać wiedzą i sprytem, a nawet zasobnością portfela, co to dla niektórych się liczy. Wniosek. Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie, czyli pamiętajcie managerowie, że obecna klasa średnia wywodzi się z kultury punk.

Niedawno ukazała się debiutancka płyta projektu Kim Nowak, za którym stoją bracia Waglewscy, wspomagani przez Michała Sobolewskiego. To już kolejny eksperyment muzyczny synów lidera Voo Voo i jak dla mnie są pewnego rodzaju fenomenem, bo każdy ich projekt jest trafiony. Płyta Heavi Metal z 2008 roku długo nie wychodziła z mojego odtwarzacza CD. Wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie z ich najnowszym krążkiem. Jest jeszcze jedna ważna (często zapominana) cecha ich projektów - autentyczność. - Kim Nowak jest dlatego, że jesteśmy wolni i mieliśmy taką ochotę. Moim marzeniem jest to, żeby dla każdego zespołu było miejsce. Dzisiaj są możliwości, żeby każdy mógł się zaprezentować, bo jest Internet, bezpośrednie dotarcie do słuchaczy (…) - mówi Fisz.

Wróbel: Tutaj wychodzi, że jesteśmy autentyczni, bo nie wiedząc o czym

Walat: O! I o zrecenzowanie tej pozycji bym Cię Szymonie nie po-

Dorosłe dzieci maja żal

piszesz Bartoszu, prześlizgnąłem się po podobnym temacie. Wracając do zagadnienia, nie wiem jak ty, ale ja nie pijam Jaboli, jadam w Koko na Gołębiej, a co do jazdy… to jak mawiali ziomale w podstawówce: „lubię bez trzymanki” ;)

Kultura wysoka 9 urodziny klubu Lokator na Kazimierzu były esencją klezmerskiego szaleństwa, przypadkowych miłości, szeregu przedawkowań i wizji nieograniczonych, które do samego rana masowały skronie i napawały do szczerego optymizmu. Dym, szaliki na szyjach, muzyka z trzeciego obiegu, żale kelnera, grzywki krzywe, pożyczanie drobniaków, papierosy trzymane między palcem najmniejszym, a tym większym obrączkowanym. Przyjemna kontemplacja do samego rana, która dnia następnego zaprowadza człowieka w to samo miejsce i... i co? Zamknięte, pomimo wcale nie później pory, bo „ludzi nie ma” – mówi kelner. Kaca leczyli? Nie, tylko to taka wataha cygańska, co przysiada tam, gdzie a nuż ktoś ze środowiska będzie, a może i pogada, przytuli, przytuli i nie zapomni. Dajcież mi z tym święty spokój. Wróbel: Brzmi cudownie… I zaczynam się zastanawiać gdzie byłem, że

nie było mnie tam? 24 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

dejrzewał, a rzeczywiście projekt zacny i dumny. Z sentymentu do Bartosza Waglewskiego już nie będę się rozpisywał, bo zbędnego przeintelektualizowania by zapewne nie zniósł.

Nowy Robin Film otwarcia tegorocznego festiwalu w Cannes kosztował 130 mln dolarów (przewidywane zyski to 300mln). Robin Hood w nowej wersji zaserwowanej przez Ridleya Scotta to film, który może przekonać widza. Jako fan tego typu kina chętnie wybiorę się raz jeszcze przed duży ekran. Ridley Scott pytany przed rozpoczęciem zdjęć o legendę Robbina mówił: - Uwielbiałem tego bohatera jako dziecko. To przecież część angielskiego folkloru. Ciekawi mnie ten okres angielskiej historii, kiedy byliśmy bankrutami. Nie boję się, że krytycy będą psioczyć jak przy „Gladiatorze”. Ja wiem, co chcę zrobić. Gdy coś takiego czuję, muszę tylko po prostu zabrać się do roboty.” No i zabrał się do roboty, według mnie z pozytywnym skutkiem. Walat: Gdybym ja miał 130 mln dolarów to bym z tego wykręcił taki zysk, że zmarłbym zapewne z samej sprzyjającej koniunktury. Sic!


M

O 22 takich, co depczą trawę

oja znajoma powiedziała kiedyś, że nie lubi piłki nożnej, bo w tej grze dwudziestu dwóch facetów nie tylko z własnej i nieprzymuszonej woli, kopie się po goleniach, ale do tego jeszcze depcze trawę. A pewien amerykański dziennikarz tak podsumował istotę tego sportu: soccer [tak w USA nazywają piłkę nożną] to gra, w której dwudziestu facetów przez dziewięćdziesiąt minut biega po boisku i nie potrafi strzelić nawet jednej bramki.

Szczerze mówiąc, też nie rozumiem fenomenu piłki nożnej. W zasadzie to nudny sport. Interesujące dla mnie są tylko mecze z udziałem najlepszych drużyn na świecie, takiej np. FC Barcelony. Piłkarze ze stolicy Katalonii piłkę posiadają przez 87 procent czasu meczu, ich podania, w liczbie kilkuset, są precyzyjne jak cięcia najlepszego chirurga. Podają do siebie i podają, pięknie dryblują… a wygrywają ci drudzy. Bo w ostatniej chwili piłkę na aut lub na uwolnienie wybiją. I przejdą do finału. Gdzie tu piękno sportu? Tak, wiem, w genialnej taktyce (obronnej), świetnym ustawieniu drużyny (znaczy mocno obronnym) i perfekcyjnym przesuwaniu się po boisku poszczególnych formacji (czyli jednej wielkiej formacji defensywnej).

Finał. Gra właściwie tylko jeden zawodnik. Jak niegdyś Artur Boruc z całą drużyną, bodajże Austrii, tak teraz z całym teamem Interu (formacją obronną plus bramkarzem) walczy Arjen Robben. Biega, kiwa, mija po trzech przeciwników naraz, podaje, wykonuje stałe fragmenty gry, nawet w obronie ostro pracuje. - Aż dziw, że ten klub nie nazywa się na jego cześć Robben Monachium - myślę oglądając spotkanie. Już po kwadransie meczu wymyślam taktykę dla zespołu z Niemiec: podaj do Robbena i biegnij co sił w pole karnego przeciwnika! Ale albo partnerzy Robbena biegają w tempie Jopa na ME, albo Inter doskonale ich kryje, blokuje, powstrzymuje itd. (bo wiadomo przecież, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala), albo dzieje się coś jeszcze innego, czego jako raczej laik zrozumieć nie mogę – w każdym razie wysiłki piłkarza z Holandii ostatecznie nie dają nic. Inter strzela dwie bramki po kontrach (trzeba przy tym oddać klasę Milito) – i po ptakach. Znowu wygrywa słynny geniusz Mourinho. I genialnie zaprogramowana przez niego obrona. A to dwie najlepsze drużyny Europy grały. Każda warta setki milionów dolarów. Każdy zawodnik zarabiający ileś tam milionów rocznie. Trenerzy zarabiający też wcale niemało… Nie rozumiem piękna i wyjątkowości tego sportu, ale i tak będę oglądał czerwcowe mistrzostwa świata. Dlaczego? Hm, może zostałem

indoktrynowany. Od przedszkola mnie przekonywano, że piłkę lubić muszę. Wszak piłka nożna to jeden z naszych sportów narodowych (drugi to polityka). Swoją drogą Polska to naprawdę dziwny kraj. Chyba jedyny, który nie odnosi sukcesów w sporcie narodowym. Przez wiele lat, z małą przerwą, kiedy coś tam się w grze naszej reprezentacji na chwilę poprawiło, oglądając polskich kopaczy zadawałem sobie pytanie: jak to możliwe, że ktoś trenujący codziennie nie umie kopnąć piłki tam, gdzie powinien? I to „będąc w pozycji stojącej”? Kanada ma hokej i curling, Chorwacja piłkę ręczną, Amerykanie… no, prawie wszystko, nawet Bhutan ma swoje łucznictwo. My mamy najlepszą na świecie ligę żużlową, chyba najwybitniejszego w historii skoczka narciarskiego, jesteśmy w światowej czołówce w piłce siatkowej i ręcznej, ale uparliśmy się na tę nieszczęsną piłkę kopaną. Jasne, że w tym sporcie zdarzają się dramatyczne momenty, przepiękne zagrania, wspaniałe drużyny, takie jak Hiszpania, Brazylia czy – moim skromnym zdaniem najładniej grająca i za nią to będę trzymał kciuki – Holandia. Ale w innym dyscyplinach zespołowych przynajmniej równie często, o ile nie częściej. Ach, te rozstrzygane w ostatnich dziesiątych sekundy mecze koszykówki… Wojciech K. Bielski

organizujemy kursy sushi spotkania firmowe imprezy rodzinne ul. Zwierzyniecka 23

tel.: 500 117 915 www.mussosushi.pl

coolturka

felieton_


coolturka

plakat

Plakatem możemy się afiszować

N

iewiele jest takich dziedzin, w których nasz kraj byłby prekursorem, a polska myśl punktem odniesienia dla reszty świata. Jest tak niewątpliwie w dziedzinie projektowania plakatów, z której polscy twórcy uczynili prawdziwą sztukę. Zjawisko określane Polską Szkołą Plakatu jest dziś pojęciem, które na trwałe weszło do światowego słownika sztuki. Niedawne zwycięstwo naszej rodaczki w konkursie na plakat promujący Dzień Europy pokazało, że nadal mamy w tym zakresie wiele do powiedzenia. Tradycje polskiej sztuki plakatu sięgają jednak daleko wstecz. Początków zainteresowania plakatem w Polsce można szukać, podobnie jak na świecie, pod koniec XIX i na początku XX w. Dziedzina ta od samego początku cieszyła się dużą popularnością wśród naszych twórców, a o jej gwałtownym rozwoju na ziemiach polskich świadczyć może fakt, że pierwsza Międzynarodowa Wystawa Plakatu w 1889 r. miała miejsce w Krakowie. Nasi twórcy szybko wykształcili sobie własne techniki i charakterystyczny styl, dzięki czemu w XX-leciu międzywojennym polski plakat zaczął odnosić pierwsze sukcesy i zdobywać międzynarodową sławę. Najbardziej cenione nazwiska tego okresu to przede wszystkim Bogdan Nowakowski, Tadeusz Gronowski czy Edmund Bartłomiejczyk, tworzący w stylu Art Deco. Pracą, dzięki której o polskim plakacie zrobiło się naprawdę głośno był Radion Sam Pierze Gronowskiego, uznany za jeden z wielkich plakatów pierwszej ćwierci dwudziestego wieku. Praca polskiego artysty zdobyła nagrodę na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu w roku 1925 i była reprodukowana w Wielkiej Encyklopedii Brockhausa w roku 1933. Sukcesy po II wojnie światowej Okres powojenny odznaczył się na polskim plakacie socrealistyczną siermiężnością i ograniczeniami natury politycznej. Warunki, w jakich po II wojnie światowej znaleźli się w Polsce

26 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

artyści sprawiły jednak, że polski plakat wyrobił sobie najbardziej dla niego charakterystyczną stylistykę. Polską sztukę plakatową tego okresu charakteryzowały przede wszystkim prostota i sarkazm, ale także niezwykłe bogactwo formy. Tym, co łączyło jej najwybitniejszych przedstawicieli, był wysoki poziom artystyczny i przekonanie, że tworzą nie grafikę użytkową, lecz prawdziwą sztukę. Szybko zaowocowało to światowymi sukcesami i międzynarodowym zainteresowaniem. Na Międzynarodowej Wystawie Plakatu Filmowego w Wiedniu w 1948 roku pięć pierwszych nagród otrzymał za swe prace polski artysta Henryk Tomaszewski. Od tego też momentu zaczęto coraz powszechniej mówić o polskiej szkole plakatu, a artykuły na ten temat znalazły się w wielu prestiżowych pismach, takich jak: szwajcarski Graphis, niemiecki Gebrauchsgraphik, belgijska Gazette des Beaux-Arts, czy amerykański New York Times. Twórcy o światowej sławie Połowa lat 60. XX wieku to okres, w którym objawiła się cała plejada twórców tzw. Polskiego Stylu. Wśród grafików - plakacistów mistrzem tego rodzaju twórczości stał się Henryk Tomaszewski, którego plakaty teatralne, filmowe i wystawowe takie jak m.in.: MOOR, Król Edyp, czy Obywatel Kane zaliczane są do kanonu światowego plakatu. Jednym z najbardziej znanych polskich plakacistów i zarazem współtwórcą Polskiej Szkoły Plakatu jest Waldemar Świerzy, którego styl przedstawiania twarzy plakatowych bohaterów był tak wyraźny i oryginalny, że nazwano go świerzyzmem. Prace tego twórcy zdobią dziś najbardziej prestiżowe muzea na świecie m.in.: Stedelijk Museum w Amsterdamie, Kunstbiblothek w Berlinie, Ermitaż w Petersburgu, czy Institute of Contemporary Art w Londynie. Twórcą o równie niepowtarzalnym i powszechnie rozpoznawanym stylu był Jan Lenica, znany jako prekursor plakatu psychodelicznego. Jego plakat pt. Wozzeck, stworzony do opery Albana

Berga, przedstawiany jest w większości prac dotyczących historii plakatu i określany jako międzynarodowa ikona lat 60. Innym znakomitym artystą Polskiej Szkoły był także Jan Młodożeniec, którego zestawienia barw nawiązywały do polskiej sztuki ludowej, harmonizując z odręczną, oryginalną typografią. Uchodzący za mistrza plakatu Roman Cieślewicz wzbogacał natomiast tę sztukę o nowoczesną fotografię i kreatywny fotomontaż. Prace obu z nich zdobią dziś muzea i zbiory prywatne na całym świecie. Za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli Polskiej Szkoły Plakatu uważany jest również Franciszek Starowieyski, którego przesycony erotyzmem, barokowy styl i surrealistyczne wizje są nie do pomylenia z czymkolwiek innym. Jedną z prac Starowieyskiego jest obraz Divina Polonia, który w 1998 roku zawisł w nowym budynku polskiego przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej w Brukseli wywołując wielkie kontrowersje. Prestiżowe wydarzenia i instytucje Rosnące znaczenie i światowa popularność Polskiej Szkoły Plakatu spowodowały, że w 1966 r. zorganizowane zostało w Warszawie Międzynarodowe Biennale Plakatu, pierwsze na świecie w tej dyscyplinie sztuki. Biennale szybko stało się cyklicznym wydarzeniem cieszącym się uznaniem grafików i krytyków, będąc zarazem oknem wystawowym sztuki plakatowej, z pracami nadsyłanymi z całego świata. Równie znaczącym wydarzeniem było otwarcie w 1968 roku pierwszego na świecie muzeum plakatu, które do dziś mieści się w pałacu w Wilanowie. Muzeum posiada jedną z największych w świecie kolekcji plakatu artystycznego, liczącą ponad 54 000 tytułów. Znajdują się wśród nich prace najbardziej uznanych polskich twórców, ale też plakaty takich artystów jak: Picasso, Warhol, czy Mucha. Przy powstaniu tekstu wykorzystano materiały dostępne w portalu Culture.pl


Deadline’y już mnie nie jarają. Chyba prawie każdy, kto pracuje w marketingu (i nie tylko) powtarza sobie to zdanie od czasu do czasu. Słowo deadline pięknie się w naszym języku zadomowiło i znaczy mniej więcej tyle, co: termin ostateczny, nieprzekraczalny. No cóż z tą „nieprzekraczalnością”, to różnie bywa… Jedno jest pewne, a mianowicie to, że ciągle na jakiś deadline zdążyć się niby musi i wcale w tym celu nie trzeba pracować w marketingu. Mnogość spraw, które w jakimś terminie „zamknąć” należałoby jest dość spora. Adrian Suszczyński Każdy ZAWSZE ma coś do załatwienia. Zakończyć projekt przed Świętami, kupić ponton przed wakacjami, zapłacić podatki do 30.04, rozliczyć ZUS do któregoś tam każdego miesiąca, zapłacić komitet rodzicielski czy składkę na samorząd klasowy - chociaż w Konstytucji stoi, że edukacja w Rzeczpospolitej Polskiej jest bezpłatna (!); rachunki za prąd, gaz, wodę; nauczyć się do egzaminu, kolokwium, matury, sprawdzianu itd. No i tak sobie za tymi deadline’ami gonimy. Tylko po co? Czy to, że np. zapłacimy w elektrowni rachunek - nie 21.05, jak jest na rachunku, tylko 23.05 albo 26.05, coś zmieni? Swojego czasu notorycznie spóźniałem się z opłatami za prąd, i co? I nic, w podsumowaniu półrocza przyszło mi 47 groszy odsetek. Tak, wiem są tacy, którzy sprytnie i szybko wyliczą, że w skali roku to „prawie złotówka”, a w ciągu życia to się może z siedem - osiem dych uzbierać, chyba że zamierzacie żyć 100 lub więcej lat; tak czy siak więcej niż stówki raczej nie nazbieracie. Jak się doda do tego inne opłaty, no to może za całe życie będzie tego stówek parę. Ogólnie rzecz biorąc więc, deadline’y są źródłem stresu dla każdego młodego, starego, w średnim wieku, żonatego/mężatki, singla z dziećmi lub bez płci obojga. Świat pędzi i żeby za nim nadążyć trzeba na termin zdążyć. Strasznie jest to męczące i denerwujące i czasem trzeba odpocząć. I to jest kolejny termin przed którym TRZEBA KONIECZNIE WSZYSTKO ZAŁATWIĆ. Nazywa się to urlop i jest to czas teoretycznie przeznaczony na wypoczynek i regenerację sił, żeby można było po powrocie do tejże pracy czas poprzedzający kolejny urlop jakoś przeżyć. W wypadku, gdy to nie zadziała i organizm odmawia współpracy, na ratunek przychodzi druk o tajemniczej nazwie „L4”. Oczywiście w myśl zasady: Polak potrafi, raz na czas wybuchają „afery zwolnieniowe”, gdyż okazuje się, że Doktor X wypisywał zwolnienia pacjentowi Y, który był zupełnie zdrowy i nie zwróciłoby to może niczyjej uwagi, gdyby nie fakt, że doktorek przesadził i zwolnienia obejmowały 375 dni w roku (to nie jest błąd w druku), a pacjent dwa razy w tygodniu miał robioną biopsję z serca, płuca i mózgu, co spowodowałoby, że po 3-4 tygodniach nie miałby już żadnego z tych narządów. Chociaż jak patrzę czasami na organizację ruchu i remontów w Krakowie, to chyba faktycznie pracują przy nich pacjenci po wielokrotnym pobraniu tkanki mózgowej. Z powodów w/w normalni, porządni i uczciwi lekarze boją się wypisywać zwolnień. Ostatnio jak byłem u lekarza z powodu „infekcji sezonowej” zwanej powszechnie przez wszystkich „grypą”, (osobiście jestem przekonany, że była to przynajmniej dżuma), po standardowych pytaniach Gdzie Pan pracuje? (odpowiedź: w biurze) i Czym Pan jeździ do pracy? (odpowiedź: samochodem), lekarz stwierdził był, że w zasadzie to nie widzi specjalnego problemu, żebym do pracy nie musiał chodzić – wyszedł pewnie ze słusznego przekonania, że skoro nie jeżdżę komunikacją miejską, to nie pozarażam innych, a w biurze i tak się nie pracuje, tylko pije kawę, opowiada głupie dowcipy o seksie i o seksie albo o seksie i czymś pozornie z tym niezwiązanym, siedzi na plotku, pudelku i dyskutuje, która to aktorka ma ostatnio największą d… A więc szkodliwość społeczna czynu jest żadna, bo nawet jak się wszyscy pochorują, to i tak nie przyniesie to specjalnych szkód gospodarce. Dopiero argument, że koleżanka siedząca przy biurku obok jest w ciąży zaważył na tym, że doktorek zdecydował się zwolnienie wypisać, no bo przecież to, że lało mi się z nosa, charczałem jak opel Calibra po wiejskim tuningu tłumika śrubokrętem, oczy miałem czerwone jak wściekły chomik i temperaturę chyba ze 100 stopni, nie było widocznie dla niego obiektywnym objawem ciężkiej choroby wymagającej w zasadzie natychmiastowej hospitalizacji. I od razu tutaj muszę zaznaczyć, bo słyszałem złośliwe, z palca wyssane i zupełnie nieprawdziwe opinie, że każdy mężczyzna to hipochondryk wyolbrzymiający drobne objawy przeziębienia do rozmiarów masowej epidemii grożącej kataklizmem na skalę kontynentalną. Jeszcze raz i z całą mocą pragnę podkreślić, że jest to absolutna nieprawda. Skoro temat zwolnienia lekarskiego spowodowanego dżumą mamy już omówiony możemy wrócić do rozważań na temat urlopu wypoczynkowego. Jak już pisałem wcześniej, celem urlopu jest odpoczęcie od stresu związanego z pracą w stresie powodowanym deadline’ami, czyli terminami, na które trzeba zdążyć. HA HA HA - zaśmiał się Hrabia po francusku… Na urlop trzeba czymś pojechać, a więc zdążyć na autobus, pociąg, samolot albo statek. Jeżeli jedziemy własnym samochodem, to

trzeba zdążyć wyjechać przed godzinami szczytu, dojechać na miejsce przed zmrokiem albo jakąś godziną, o której recepcja ośrodka / hotelu itp. jest czynna. Jak już dotrzemy na miejsce spóźnieni i zmęczeni, bo oczywiście odlot został odwołany z powodu wybuchu wulkanu, więc podstawiono autobus, który utknął w korku z powodu godzin szczytu… nie kontynuuję tej myśli, bo mogłoby nastąpić zjawisko czasoprzestrzeni, czyli że będę o tym pisał od TEGO miejsca do jutra rano. A no właśnie, o poranku wstawszy, trzeba zdążyć na śniadanie, potem np. na basen albo na wycieczkę, która odjeżdża o tej i o tej godzinie. Muzea też mają godziny otwarcia, więc trzeba zdążyć przed zamknięciem - no chyba, że akurat jest się fanem filmu Noc w muzeum lub Noc w muzeum II. Wieczorem trzeba zdążyć na kolację i tak w kółko, dzień w dzień. Jak już się więc człowiek naodpoczywa do woli, to wtedy można śmiało wracać do pracy i stawić czoła kolejnym deadline’om… Czego sobie, jako i Państwu w nadchodzącym sezonie urlopowo - wakacyjnym nie życzę. Kolorowym ofertom wakacji w Egipcie, na Rodos czy innej Tunezji powiedz nie, Grecja w tym roku raczej odpada. Jeśli naprawdę chcesz odpocząć, to weź plecak, namiot, kajak, rower i jedź w Bieszczady albo do Rumunii – czas przestaje istnieć, cywilizacja pojawia się wystarczająco często, by przeżyć, ale jednocześnie na tyle rzadko, by docenić piękno otaczającej przyrody. I jeszcze jedna uwaga na koniec - odtwarzacze MP3 zostawcie w domu. To dotyczy również właścicieli telefonów zaczynających się na „i”.

Champagne Adventure

Mumm Nights 15 -19 czerwca 2010

Paparazzi Kraków ul. Mikołajska 9 tel.: +48 12 429 45 97 www.paparazzi.com.pl

coolturka

Urlopowy deadline

felieton_


coolturka

kobiety kina_

Czy ktoś ma ochotę na włoską ucztę? Nie mam tu na myśli spaghetti czy pizzy z podwójna ilością sera. Lecz na prawdziwy, królewski deser. Klejnot słodkości, coś na podobieństwo Panna Cotty z musem truskawkowym. Mianem najpiękniejszych kobiet włoskiego kina pozwoliłam sobie na to określenie i chyba się nie myliłam. Ikony urody i wdzięku, dzięki swojemu pięknu szybko stały się międzynarodowymi gwiazdami. Jako muzy reżyserów nadawały wyraźny koloryt kultowych filmów, a ich role przeszły do historii światowej kinematografii. Divy wielkiego ekranu ubiegłego stulecia do dziś wzbudzające zachwyt u mężczyzn i szczyptę zazdrości u kobiet.

Gina Lollobrigida

Claudia Cardinale jako „CC”

Gina Lollobrigida

Zastępczyni Brigitte Bardot, która oficjalnie ustanowiła, że po BB może być tylko i wyłącznie CC. Claudia Cardinale została okrzyknięta symbolem seksu kina europejskiego. Córka włoskich imigrantów urodzona w Tunisie. Od dziecka marzyła by zostać… nauczycielką. Jednak konkurs piękności w którym brała udział zmienił jej życiowe plany. Zdobyła tytuł najpiękniejszej Włoszki i wygrała bilet do Wenecji, który jednocześnie stał się kartą wstępu do sukcesu i popularności. Wypatrzona przez przemysł filmowy przeprowadziła się do Rzymu, tam rozpoczęła studia aktorskie w słynnym Centro Sperimentale di Cinematografia. Zadebiutowała jako dwudziestolatka w roli służącej w tunezyjsko – włoskim filmie Goha z 1958 roku. Swój aktorski talent miała okazję pokazać na planie dramatu psychologicznego Valerio Zurliniego Dziewczyna z walizką, gdzie wcieliła się w postać ubogiej dziewczyny z Florencji. Dzięki roli w filmie Zurliniego, zdobyła rozgłos i następne produkcje filmowe grała na pierwszym planie. Drogę do międzynarodowej sławy przyniosła jej rola córki Angeliki Sedara w filmie Luchino Viscontiego Lampart z 1963 roku, gdzie zagrała przy boku Alaina Delona. Jednym z ważniejszych filmów divy jest produkcja Frederica Fellini’ego Osiem i pół. Zagrała również w ekranizacjach hollywoodzkich jako księżniczka Dala w kultowej komedii Blake Edwardsa Różowa Pantera (1963), a następnie w Świat cyrku (1964) oraz Piekło z bohaterami (1968).

A właściwie Luigina Lollobrigida - kolejna ikona włoskiego ekranu, symbol seksu lat ’50 i ’60. Określana mianem Mona Lisy XX wieku.

Claudia Cardinale 28 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Choć kariera zza oceanu nabierała znacznego tempa, Claudia wolała pozostać przy boku rodzimych reżyserów. W 1968 roku dostała główną rolę w klasycznym westernie Sergio Leona Pewnego razu na Dzikim Zachodzie. Rola prostytutki Jill McBain przyniosła światowy rozgłos i większość utożsamia ją właśnie z ta rolą. Jest jedną z największych gwiazd włoskiego kina. Jej charakterystyczna uroda wzbudzała podziw wśród reżyserów i twórców. Luchino Visconti, u którego Claudia grała cztery razy, mawiał: Claudia jest jak kotka, którą można popieścić, ale która drapie. Piękne ciało, długie włosy i unikatowy niski głos były cechą rozpoznawalną aktorki. Jej twarz pojawiła się ponad 900 razy na okładkach magazynów.

Podobnie jak CC, drzwi do kariery uzyskała dzięki konkursowi piękności. Choć go nie wygrała, została zauważona i rozpoczęła karierę aktorską. Jej debiutem była mała rola w filmie Czarny Orzeł w reżyserii Riccarda Fredry. Nieznana studentka Wydziału Sztuk Plastycznych Uniwersytetu Rzymskiego stała się szybko gwiazdą włoskiego kina. Jej wielką pasją nie było wówczas aktorstwo lecz fotografia i do dla niej przerwała karierę filmową w latach ’70. Poświęciła się swojemu zamiłowaniu w pełni, udało się jej namówić do sesji zdjęciowej Fidela Castro, fotografowała również Paula Newmana i Salvadora Dalego. Do ważniejszych filmów tej legendy kina zalicza się Fanfan Tulipan w reżyserii Christiana – Jaqua z 1951 roku. Pełna przygód i akcji opowieść stała się przebojem światowych kin lat ’50, a rola Cyganki Adeline w którą wcieliła się Gina, zapadła w pamięć niezliczonej rzeszy wielbicieli kina. Jej uroda zapewniła popularność nie tylko na włoskiej ziemi, Gina podbiła również Hollywood. Zagrała między innymi w produkcjach: Dzwonnik z Notre Dame (1956) przy boku samego Anthony’ego Quinna. Postać Esmeraldy wzbudziła niekończące się opowieści nad uroda aktorki. Gina stała się błyszczącą gwiazdą zza wielką wodą. Wówczas magazyn People umieścił ją na okładce z tytułem Seks z Italii podbija Amerykę. Nakręciła blisko siedemdziesiąt filmów. Jej pierwsze hollywoo -


kobiety kina_

Jej kariera zaczęła przygasać więc postanowiła realizować się artystycznie w innej dziedzinie niż aktorstwo. Jako dawna studentka sztuki zainspirowana fotografią wykonała album z włoskim krajobrazem Mia Italia z 1972 roku, a następnie zajęła się portretem gwiazd. Lata ’80 dla Giny były jedynie wspomnieniem po filmie, ale i zdziwieniem dla świata sztuki. W 1986 roku ikona włoskiego kina zaprezentowała swoje dzieło sztuki na Expo w Sevilli o nazwie Fruwający Putto. Ogromny ptak z amorkiem przypadł do gustu nielicznym, a sama twórczyni zajęła się strategią biznesową. Ciekawostką jest „lollo” - gatunek pokarbowanej sałaty, który na podobieństwo fryzury Giny Lollobrigidy z lat ’50 zyskał triumfalny tytuł.

Właściwie Sofia Villani Scicolone. Jej historia to podobieństwo bajki o Kopciuszku. Dorastała w biednej dzielnicy Neapolu. Pierwsze kroki do sławy stawiała jako modelka, jej życie zaczęło się zmieniać, gdy wzięła udział w konkursie… piękności.

Warto zauważyć, że uroda nie była obojętna wedle tytułów filmów. Jej migdałowym spojrzeniem urzekli się nie tylko europejscy reżyserowie, ale i także amerykańscy znawcy kina. W Hollywood zagrała w dwunastu obrazach. Do najsłynniejszych zalicza się Czarna Orchidea (1958). Dwa lata później dramatyczna kreacja Cesiry w filmie Matka i córka przyniosła Sophie Aktorską Nagrodę na festiwalu w Cannes. Następnie wystąpiła w komediach Vittory De Sicy Wczoraj, dziś, jutro (1963) oraz w Małżeństwie po włosku (1964).

Z tytułem Miss Elegancji w 1950 roku wyjechała do Wiecznego Miasta, gdzie jej kariera nabrała skutecznego tempa. Odkryta przez Carla Pontiego - włoskiego producenta przemysłu filmowego, tego samego roku zadebiutowała na włoskim ekranie grywając epizodyczne

Zagrała ponad osiemdziesiąt ról. W 1991 roku magazyn People uznał Sophie za jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie. Jako 74 - latka została zaproszona do udziału w sesji zdjęciowej w słynnym katalogu Pirelli. Ikona piękna i stylu. Włoska bogini wyczucia stylu,

Sophia Loren

coolturka

role. Dopiero po zagraniu roli niewolnicy w filmie Quo vadis stała się poważaną i uznawaną gwiazdą. Przełomową rolą Sophi Loren stała się operowa Aida, gdzie uzyskała tytuł włoskiego symbolu seksu obok Giny Lollobrigidy. W latach ’50 grywała głównie role komediowe, jak w obrazie Vittorio de Sicy Złoto Neapolu z 1954, gdzie wcieliła się w postać roztrzepanej sprzedawczyni pizzy. Kolejna produkcja o charakterze komediowym Loren to Szkoda, że to łajdak w reżyserii Alessandra Blasettiego. U jej boku gra wówczas początkujący aktor Marcello Mastroianni. Razem odegrali aż dwanaście produkcji. Kolejne filmy, gdzie Sophia jest osadzana w głównych rolach to Piękna młynarka z 1955, Co za szczęście być kobietą (1956).

Sophia Loren

dzkie podboje to Silniejszy od diabła (1953) Johna Hustona. Rok później zagrała u Vittorio de Siki, Chleb, miłość i fantazja. Jej uroda robiła niesamowite wrażenie na twórcy imperium Playboya – Hugh Hefnerze, lecz niezainteresowana długoletnim kontraktem Gina wraca do słonecznej Italii. W połowie lat ’60 wcieliła się w postać uwodzicielki księdza i wywołała skandal oraz oburzenie Watykanu, grając w filmie Le Bambole w reżyserii Franca Rossi.

elegancji, wdzięku i seksapilu. Wpłynęła znacząco na trendy kobiecej mody. Kusiła nietuzinkową urodą i kobiecymi kształtami.

Zarówno Claudia Cardinale, Gina Lollobrigida i Sophia Loren, oprócz wyraźnych atrybutów kobiecości, wyróżniały się znakomita grą aktorską. Czarowały widzów swoją niewinnością, tuszując tym samym swoją seksualność. Spojrzenie wampa czy rozkosznej anielicy? Jedno jest pewne, w swoich latach świetności zniewalały i nadal to robią choć minęło już 50 lat!

Poznaj nasze nieograniczone możliwości: • relaks na Jamajce • autokarem przez Macedonię • w rytmie salsy na Kubie • jachtem po Morzu Egejskim • balonem nad Kapadocją • wśród delfinów na Malediwach • szalony karnawał w Brazylii • śladami Majów w Meksyku • skuterem w słońcu Toskanii • samolotem dookoła świata... • wypoczynek w Europie, Afryce, Azji, Ameryce • bilety lotnicze

Patrycja Kubiak

TRAVEL & GO ul. Floriańska 10 31-021 Kraków

poczuj smak niezwyk ły tel.: 012 428 53 25 / 26 podróży w najlepszy ch ch cenach www.travel-go.com.pl

...because quality matters lounge magazyn

29


Twarze Przy Barze

6 urodziny Baroque 8 Maja 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


lounge

BARY I RESTAURACJE //

...because quality matters lounge magazyn

31


bary i restauracje

newsy_

Krótka historia truskawki W 1712 roku niejaki Duchesne skrzyżował ze sobą dwa gatunki poziomek i tak powstała nasza TRUSKAWKA! Owoc ten, zwany również poziomką ananasową, to mieszaniec powstały z pochodzącej ze Ameryki Północnej poziomki wirginijskiej i poziomki chilijskiej.

Nie marnuj jedzenia. Wyrzuć do śmieci stare przyzwyczajenia Nie marnuj jedzenia to kampania społeczna, której celem jest uświadomienie negatywnych skutków ekologicznych, społecznych i ekonomicznych marnowania żywności. Kampania ma również wpłynąć na zmianę postaw i zachowań indywidualnych konsumentów oraz producentów i dystrybutorów żywności. Organizatorem kampanii jest Federacja Polskich Banków Żywności. Do tej pory w Polsce nie przeprowadzono badań, które oszacowałyby, ile kilogramów jedzenia wyrzucamy. Próba przeprowadzenia takich badań została podjęta przez Wielką Brytanie. W raporcie opublikowanym przez brytyjski rząd podano, że 1/3 wyprodukowanej żywności marnuje się. Podobne wyniki podają również Stany Zjednoczone oraz Japonia. Zbliżając się coraz bardziej do tendencji europejskich możemy przypuszczać, że wynik ilości zmarnowanej żywności w Polsce kształtuje się na podobnym poziomie. Zmarnowana żywność ma istotne oddziaływanie na środowisko naturalne, społeczne i ekonomiczne. Wyrzucone produkty spożywcze to także marnotrawstwo energii oraz wody potrzebnej do wytworzenia, transportu i dystrybucji żywności. Jednocześnie marnujemy koszty poniesione na zakup i przygotowanie posiłków oraz produkujemy więcej odpadów. Federacja Polskich Banków Żywności poprzez hasło Nie marnuj jedzenia. Wyrzuć do śmieci stare przyzwyczajenia chce zachęcić społeczeństwo do porzucenia dotychczasowych przyzwyczajeń i przyjęcia nowych postaw sprzyjających środowisku naturalnemu. Publiczne poruszenie tematu marnowania żywności ma na celu uświadomienie konsumentom konsekwencji marnowania żywności oraz pokazanie korzyści, które wynikają z zapobiegania marnowaniu żywności. Na stronie www.niemarnuje.pl można dowiedzieć się o tym, jak planować zakupy, porcje posiłków, jak przygotować potrawy, by nie zmarnować niczego, jak prawidłowo przechowywać żywność. Stronę wspierają eksperci m.in. Jan i Jakub Kuroń, prof. dr hab. Marta Mitek (SGGW) oraz przedstawiciele Poradni Żywieniowej Set Point oraz Millward Brown SMG KRC.

32 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Kilka naukowych faktów o truskawce: ∙ Jest to bylina o wysokości 15-45 cm. Posiada krótką łodygę o małym przyroście na długość, ale mająca przyrost na grubość. Tworzy rozłogi zwane „wąsami”, za pomocą których rozprzestrzenia się i rozmnaża wegetatywnie. ∙ Jej kwiaty są obupłciowe, złożone z 5 białych płatków korony lub ich krotności, które po przekwitnieniu przylegają do owocu. Na wypukłym dnie kwiatowym znajduje się ok. 20 słupków i 20-30 pręcików. Po zapyleniu kwiatu rozrasta się dno kwiatowe, tworząc jadalny owoc zbiorowy będący jagodą pozorną. Na jej powierzchni zawiązują się liczne orzeszki, będące właściwymi owocami. ∙ Truskawka uprawiana jest we wszystkich krajach klimatu umiarkowanego oraz w chłodniejszych rejonach podzwrotnikowych ze względu na smaczne owoce. Wg. danych FAO największym producentem na świecie są Stany Zjednoczone, gdzie w ostatnich pięciu latach zbiera się średnio około 1100 tys. ton. Polska z produkcją ponad 180 tys. ton rocznie jest na siódmym miejscu na świecie. ∙ Truskawka nadaje się do bezpośredniego spożycia i na przetwory. Zawiera cenne substancje: antocyjany, witamina C, fosfor, żelazo, bromelina (dojrzałe owoce). Z owoców truskawki wytwarza się dżemy, kompoty oraz mrożone a liście na herbatkę. Z owoców można przyrządzać desery. ∙ Jedna szklanka (144 g) truskawek stanowi około 45 kalorii (188 kJ).

Water menu, please

Woda mieralna jest trendy. Coraz częściej w ekskluzywnych restauracjach na Zachodzie można dostać - obok karty win - specjalne menu obejmujące różne gatunki wody. I tak w najbardziej prestiżowej w Italii restauracji La Pergola w rzymskim Hiltonie mamy do wyboru 29 rodzajów wód mineralnych sprowadzanych z całego świata. Uznana przez magazyn Forbes za jedną najlepszych restauracji w USA The Bazaar by José Andrés w Los Angeles oferuje swym klientom szeroką gamę wysokozmineralizowanych wód. Sama degustacja napoju życia odgrywa bardzo ważną rolę. Stąd też podobnie jak wino, wodę podaje się w temperaturze od 8 do 10°C w specjalnych kieliszkach. Na tym nie koniec. Renomowane restauracje zatrudniają sommelierów wody, którzy wraz z sommelierami od wina doradzają gościom wybór właściwej wody do potraw czy do wina.


bary i restauracje

vinoteka_

Aura nie rozpuszcza nas w tym roku. Może jednak po ciężkiej zimie i katastrofalnej majowej powodzi doczekamy się prawdziwie upalnego lata. Jak ugasić pragnienie ? - na ten temat tyle jest teorii ile napojów i ich zwolenników. Na pewno trudno nazwać wino najpopularniejszym napojem na lato, ale może być składnikiem różnych orzeźwiających mieszanek. Czasy kiedy cola w butelce typu PET nie była ozdobą ogródkowych przyjęć nie są przecież aż tak odległe. „Letnie” wina to oczywiście wina białe - wytrawne i półwytrawne, niezbyt ciężkie. Niektóre, jak na przykład portugalska specjalność - Vinho Verde są idealnym aperitifem na upalne dni. Ma ono jasną barwę, lekko musuje, a w smaku nawet niedoświadczony konsument wyczuje cytrusowe orzeźwiające nuty. Kwaskowa wytrawność przełamana jest zawoalowaną słodyczą. Inne, typowo „wakacyjne” wina to cała rodzina włoskich win musujących - od wyrazistego, wytrawnego Prosecco do słodkawo - owocowego Lambrusco, czy Fragolino - wina naturalnie aromatyzowanego sokiem z truskawek. Nawet lekkie wino ma jednak zawartość alkoholu około 10% co przy gaszeniu pragnienia w parne popołudnie mogłoby się skończyć nie najlepiej. Możliwości jest wiele - najprościej zmieszać białe wytrawne wino z gazowaną wodą. To napój bardzo popularny u naszych sąsiadów. Niemcy, Czesi, Słowacy i Węgrzy stosują tu różne nazwy, u nas najbardziej przyjęła się spolszczona forma szprycer - od niemieckiego Spritzer lub

Gespritzer. Do klasycznego wydania szprycera najlepiej pasuje Grűner Veltliner - wino o wyraźnej kwasowości. Nasze prababcie podawały na letnie podwieczorki i przyjęcia kruszony, zimne poncze i bole (od angielskiego bowl). Niezależnie od nazwy były to wariacje na temat białego wina lub szampana z wodą, cząstkami owoców, czasem cukrem i przyprawami, mocno schłodzone. Niekiedy podawano dwie odmiany letniego specjału nieco wzmocnione dla gentlemanów i z mniejszą zawartością alkoholu dla dam. Tego typu trunki były dozwolone nawet na przyjęciach dla starszych dzieci i młodzieży. A co dla miłośników czerwonych win? Mogą poprzestać na lekkich, młodych winach; mogą również zmieszać takowe z wodą mineralną. Ale prawdziwą rozkoszą dla zmęczonego upałem podniebienia jest oryginalna, hiszpańska sangria domowej roboty, która nie ma nic wspólnego z mdłym i doprawianym sztucznymi aromatami gotowym napojem sprzedawanym w butelkach.

Pyszna sangria domowym sposobem: - butelka czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina - świetnie sprawdzi się tutaj młode tempranillo - kilka pokrojonych owoców - brzoskwinia, jabłko, kilka plasterków cytryny i pomarańczy, kawałek ananasa czy banana - ważne żeby były ze skórką i mocno dojrzałe, aromatyczne - coś do posłodzenia - najlepiej miód lub cukier trzcinowy - kieliszek brandy, ewentualnie rumu Wykonanie - nic prostszego: mieszamy składniki w szklanym dzbanku lub karafce z szeroką szyjką i pozostawiamy na 3-4 godziny w lodówce. Można podawać z lodem. Słonecznego lata życzy Marcin Pabich www.dobrewina.pl

...because quality matters lounge magazyn

33


bary i restauracje

lounge poleca | lounge recommends

Ukryte Ogrody W

Secret Gardens

of Krakow

samym centrum Krakowa, a jednak z dala od zgiełku ulic - w starych zabytkowych kamienicach ukryte są klimatyczne miejsca. To tu pośród zieleni można delektować się smakiem wyszukanych potraw popijając egzotyczne drinki. W rytmach nastrojowej muzyki spędzisz niezapomniane chwile w gronie znajomych. W miłej atmosferze zrelaksujesz się i poczujesz wyjątkowo. Specjalnie dla Was prezentujemy najciekawsze i jedyne w swoim rodzaju tajemnicze ogrody….

Budda Bar Rynek Głowny 6 tel.: +48 12 421 65 22, www.buddabar.com.pl

Baroque Bar&Resto ul. Św. Jana 16 tel.: 12 422 01 06, www.baroque.com.pl

Garden le Scandale Plac Nowy 9

Dynia Resto Bar ul. Krupnicza 20

tel.: 012 430 22 20, www.scandale.pl

tel.:12 430 08 38 www.dynia.krakow.pl

34 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

35


słodkości_ bary i restauracje

małym chłopcem

Czerwiec to dla nas, dorosłych dzieci, czas retrospekcji. Miesiąc zapoczątkowany przez Międzynarodowy Dzień Dziecka jest okresem celebrowania dzieciństwa, nam natomiast przywodzi wciąż żywe wspomnienia. W czerwcu zapach bzu łączy się w pamięci z upojnym zapachem soczystej lemoniady. Nasz mózg jest doprawdy niezwykłym organem, mogącym pomieścić więcej wspomnień niż nam się wydaje. Zapamiętuje nie tylko zdarzenia, twarze poznanych ludzi, ale także zapachy, barwy czy dźwięki. To właśnie te czysto zmysłowe aspekty pamięci mają największą moc. Spośród nich szczególnie ważny jest smak. Smak znienawidzonej zupy mlecznej z makaronem, gotowanego kalafiora, smażonego ryżu z jabłkiem czy krupniku. Wszystko to czym w dzieciństwie z iście morderczą pasją atakowano naszą niezależność. Wszystko to, co prędzej czy później, wciskaliśmy w nasze prążkowane rajstopki, dyskretnie rzucaliśmy psom i kotom kręcącym się po kuchni, a także wszystko to czym terroryzowaliśmy młodsze rodzeństwo, zmuszając je do przejęcia naszej porcji spożywczego horroru. Ale obok tych nielubianych, smaki ukochane. Pierogów z borówkami z wiejską śmietaną, świeżo upieczonego ciasta naszej babci, placków ziemniaczanych ze szkolnej stołówki.

Karmelowe lody Bailey’s z solonymi orzechami (na około 1litr)

składniki: 400 gram gotowej masy karmelowej (albo ugotowanego słodzonego mleka skondensowanego) 400 ml mleka 200 ml śmietanki 30 lub 36% 50 gram orzechów (najlepiej pekan lub laskowych, ale mogą być mieszane) 50 ml likieru Baileys szczypta soli

przygotowanie: W rondelku o grubym dnie podgrzać mleko z masą karmelową, mieszając, aż do jej rozpuszczenia. Nie zagotowywać. Zdjąć z ognia, dodać śmietankę i likier. Postawić na ogniu i mieszając podgrzać przez 1-2 minuty. Odstawić do ochłodzenia, następnie wstawić do lodówki. W tym czasie pokroić lub utłuc grubo orzechy. Uprażyć ze sporą szczyptą soli na suchej patelni, aż lekko się zezłocą. Ochłodzić. Połączyć orzechy z mieszanką lodową, przełożyć do czystego dużego pojemnika i wstawić do zamrażalnika przykrywając tylko folią spożywczą. Co 20-30 minut mieszać, aby nie utworzyły się grudki. Lody są gotowe po około 3 godzinach, ale można je też przechowywać w zamrażalniku dłużej.

Będąc dziećmi czerwiec kojarzył nam się z czasem beztroski. Koniec roku szkolnego, kiedy niczym jaszczurki zrzucaliśmy biało - granatowe barwy, oznaczał jednocześnie początek wspaniałego okresu dwumiesięcznej laby. Dziś my, umęczone i ciężko pracujące masy robotnicze, nie czujemy tak silnego związku pomiędzy czerwcem a wakacyjnym czasem. Jednak zawsze warto sobie przypomnieć ten sielski okres. Wszyscy bowiem jesteśmy małymi dziećmi – wystarczy zrobić przegląd najpopularniejszych osobowości w naszej rodzimej telewizji (choćby Szymona Majewskiego czy też Kubę Wojewódzkiego) czy prześledzić popularne trendy (przykładem niech będzie uwielbienie dla postaci Hello Kitty, firmującej swoim szczerym pyszczkiem wszelkie możliwe produkty), by uświadomić sobie, że obecnie zalewa nas fala kidultowej estetyki. Dlatego w tym roku uhonorujmy dzieci – dzieci, które są w nas. A dzieci najbardziej lubią słodycze, a spośród nich zaszczytne miejsce zawsze zajmują lody. Dlatego w tym miesiącu przepis na lody właśnie. Jednak trochę inne – dla dużych dzieci, wytrawne, wysokoprocentowe. Lody dziecinnie proste. Kidult – jednostka iście niezwykła, odporna na wszelkie formy dorosłego życia. Dorosłe dzieci, zjawisko zdaje się zaraźliwe, czujące sentyment do rzeczy słodkich i kolorowych. Widok bajek z lat dziecięcych, od przenno-buraczanego niemowy Krecika, poprzez sierożną i toporną estetykę Wilka i Zająca, aż do wielkookich postaci z Yatamanna i Czarodziejki z Księżyca, wzbudza w nich niebezpieczne kołatanie serca i szczere wzruszenie. W Japonii Dzień Dziecka (Kodomo no Hi)jest obchodzony 5 mają. W tym dniu tradycyjnie podaje się ryżowe ciastka ze słodkim nadzieniem (Kashiwa-mochi)

tekst, przepis i zdjęcie: Asia Oparcik jarinthecity.blogspot.com

36 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Live cooking

bary i restauracje

newsy_

Live cooking czyli przygotowywanie potraw na oczach klienta, to z jednej strony kulinarne show, z drugiej przystępna forma poznania podstawowych techniki gotowania potraw z różnych regionów świata. Live cooking praktykowany jest z powodzeniem od wielu lat w najpopularniejszych restauracjach Paryża, Nowego Jorku czy Hongkongu. W Polsce to wciąż nowość. W samym Krakowie gotowanie na żywo dotyczy kilku lokali organizujących warsztaty przyrządzania sushi, a także potraw kuchni włoskiej lub francuskiej. Mamy nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Bowiem live cooking to prawdziwa radość z gotowania. Dla gotującego i dla tego, kto chce zobaczyć, jak gotować trzeba.

Przepis na udany piknik!

K u c h n i a

M i s t r zów

Może za oknem nie do końca to widać, ale mamy wiosnę! I to późną wiosnę, co oznacza rychłe przyjście lata i co za tym idzie: powrót mody na GARDEN PARTY. Póki jednak nasza wiosna jest taka nieśmiała, nie ryzykujmy wielkich przyjęć w plenerze! Zadowólmy się małym piknikiem: kocyk, plastikowe kubeczki, termos i coś na ząb. Coś prostego i smacznego. Przedstawiamy przepis na Sandwicze piknikowe z kurczakiem. Składniki: 10 szklanek wody, 6 filetów z piersi kurczaka, 4 duże żółte papryki 2/3 szklanki obranych i uprażonych migdałów, 1 ząbek czosnku 1.5 łyżki posiekanych papryczek jalapeno (z pestkami) 1 szklanka posiekanych liści kolendry, 1/4 szklanki majonezu 3 łyżki soku z limetki, 3 łyżki gęstej kwaśnej śmietany 1 łyżeczka soli, 12 pełnoziarnistych tostów

Sposób przygotowania: Zagotuj wodę, włóż mięso, gotuj około 6 minut na małym ogniu bez pokrywki. Zdejmij z ognia, przykryj i odstaw na 15 minut. W tym czasie kurczak się dogotuje. Potem wyjmij go z garnka i pokrój na cienkie ukośne plasterki. Paprykę piecz nad płomieniem gazu lub w piekarniku, aż sczernieje (10-12 minut). Włóż do foliowego woreczka i pozostaw na 20 minut, a potem zdejmij skórkę. Usuń nasionka, strąki pokrój w paski. Zmiksuj migdały z czosnkiem i jalapeno, dodaj kolendrę, majonez, sok z limetki, śmietanę i sól. Miksuj, aż powstanie gładka pasta. Posmaruj nią tosty (możesz je wcześniej zrumienić w opiekaczu) i przełóż je kurczakiem i papryką. Odrobina zachodu i gotowe. Smacznego! (przepis zaczerpnięty ze strony www.ugotuj.to)

Kraków, ul. Szpitalna 20-22 tel.: +48 12 429 68 50 www.leonardo.com.pl


Twarze Przy Barze

After Party Wyborów Miss Małopolski 29 Maja 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


lounge

MODA //

Letnie upiększanie w CHIC studio Każda klientka, która w ciągu miesiąca czerwca lub lipca wyda u nas min. 150zł weźmie udział w losowaniu, w którym główną nagrodą będzie profesjonalna sesja zdjęciowa wraz z stylizacją. Panny Młode za makijaż i fryzurę ślubną zapłacą u nas w czerwcu 200zł

Kraków, ul. Miodowa 32/2 Tel. 783-824-200

www.chicstudio.pl

...because quality matters lounge magazyn

39


moda

trendy_ Monika Gąsiorek

Bieliźniany styl wychodzi na światło dzienne. Delikatne jedwabie, prześwitujące koronki oraz gładkie muśliny występują w kolorach beżu i pudrowego różu, złamane tajemniczością czerni.

2. 1.

3.

4.

5.

DIOR

7.

5.

9. 8.

6.

1. ISABEL MARANT 2. TOP SHOP 3. TOP SHOP 4. KIKI DE MONTPARNASSE 5. VERSACE 6. TOP SHOP 7. ENDER LEGARD 8. VERSACE 9. TOP SHOP

40 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


moda

wydarzenia_

Pracownia Kaletnicza

„de Mehlem”

Kraków, ul. Filarecka 12/9

www.demehlem.com

Czysta forma konta recykling

Laboratorium Mody 2010 - 12 czerwca

W

modowym laboratorium Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru eksperymenty nie mają końca. Studenci I roku SAPU wezmą na warsztat surową tkaninę bawełnianą w naturalnym odcieniu. Ich zadaniem będzie stworzyć z nieatrakcyjnej z pozoru tkaniny spektakularne, rzeźbiarskie formy. Niebanalna konstrukcja oraz autorska struktura to główne atuty kreacji, w których zaciera się granica pomiędzy modą a sztuką. Studenci z drugiego roku zmierzą się z dzianiną. Tutaj kreatywność musi pójść w parze z ekologią. Nadrzędną rolę będzie pełnić recyklingowa struktura, interesująco łączona z bazowym materiałem. Najbardziej nietypowe surowce, od papieru po plastik, zyskają nowe znaczenie w kontekście unikatowych ubiorów. Wszystkie kreacje zostaną zaprezentowane na pokazie Laboratorium Mody w Nowohuckim Centrum Kultury już 12 czerwca (sobota) o godz. 17-ej. Prawie tysiąc osób na widowni i 300 sylwetek na wybiegu. O oprawę muzyczną i choreografię zadba Agencja Modelek i Promocji Mody Reklamex. Zadania wyznaczone studentom w tym roku są wyjątkowo wymagające, tym bardziej ciekawi ich końcowy efekt. Wszystkich pasjonatów mody zapraszamy po odbiór zaproszeń w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru przy ulicy Zamoyskiego 52. SAPU proponuje również otwarte warsztaty przerabiania torebek i ubrań, które odbędą się 11 czerwca od godz. 15:00. Warsztaty odbędą się pod czujnym okiem wykładowców oraz studentów z kierunku projektowania ubioru. Nie trać czasu, zajrzyj do szafy i sprawdź, który Twój ciuch potrzebuje artystycznego tuningu. Zapisy na warsztaty na stronie www.ksa.edu.pl. Partnerzy: Empik, Antalis Poland, Polska Akcja Humnitarna, FAM Patroni medialni: Radio ESKA, Dziennik Polski Dodatek Magnes, strona.krakow. pl, Trendy, Miasto Kobiet, Interia.pl, Styl.pl, moda&styl, Lula.pl, studentserwis.eu, Foto-Fashion.com, mynight.pl, Wydawnictwo Promedia, dlaStudenta.pl, Lounge Magazyn, stylio.pl, sophisti.pl, 4girls.pl, Manko, Tuba.

„JEŚLI WYMARZYŁAŚ SOBIE TORBĘ IDEALNĄ I NIGDZIE NIE MOŻESZ JEJ KUPIĆ - ZAPRASZAM DO MOJEJ PRACOWNI. OPOWIESZ MI O TYM, JAKA ONA MA BYĆ, A JA ZROBIĘ JĄ DLA CIEBIE. 70 LAT DOŚWIADCZENIA POWINNO NAM POMÓC W STWORZENIU TWOJEJ TORBY IDEALNEJ”.

ZAPRASZAM FILIP de MEHLEM

/PR/ ...because quality matters lounge magazyn

41


FLOPY

FLIP

moda

trendy_ Monika Gąsiorek

1.

2.

3.

5.

4.

Potocznie znane jako japonki - modne i wygodne, o niezliczonych fasonach i kolorach. Podczas upałów niezastąpione. Noszą je zarówno kobiety, jak i mężczyźni – w mieście oraz na plaży. Flip Flopy hitem lata!

6.

8.

12.

11. 7.

10.

9. 1. ACNE 2. CASADEI 3. IRREGULAR CHOICE 4. LANVIN 5. STELLA McCARTNEY 6. TORY BURCH 7. VERSACE 8. PRADA 9. D&G 10. K JAQUES ST TROPEZ 11. EMPORIO ARMANI 42 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

43


moda

trendy_ Monika Gąsiorek

1.

3.

2.

Naturalne, kremowe odcienie, przydymiony błękit i lekkie tkaniny to przepis na męski, miejski look. Zainwestuj w dobrze skrojoną marynarkę, najlepiej z lekko mnącego się materiału, oraz w delikatnie wytarte dżinsy.

4.

6. 5.

10.

11.

7.

9.

1. VINTAGE SUNGLASSES 2. D&G 3. D&G 4. DESTIN SURL 5. BALECIAGA 6. MARC JACOBS 7. JILL SANDER 8. CAR SHOE 9. D&G 10. WOOLRICH 11. LANVIN 44 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

8.


TEN SALON JEST

Ona + On

( REWOLUCJA W KOLORYZACJI )

Ona - strzyżenie + farba lub strzyżenie + baleyage +

On - strzyżenie - gratis

* wyjątkowa pielęgnacja włosa doskonałe pokrycie siwych włosów długotrwała moc koloru

Instytut Urody No 1, Kraków, ul. Wieniawskiego 62, tel.: 12 411 76 51

www.no1instytut.pl ...because quality matters lounge magazyn

45


make-up&hair: Monika Kołodziej Joanna: żakiet, spodnie, naszyjnik - DAVVERO BOUTIQUE buty - DENI CLER Mikołaj: spodnie, koszula - Anna Frankowska, buty - KAZAR landscape: OPERA I OPERETKA, Kraków 46 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


fashion modelka: Joanna Auguściuk (Agencja FASHION COLOR) model: Mikołaj Wilk (Agencja FASHION COLOR) fotograf: Michał Massa Mąsior /www.madmassa.com/ stylizacja: Tomasz Gąsienica - Józkowy producent sesji: Bartłomiej Biały


make-up: Beata Gładysz MOYE MODELS dla MAC hair: Krzysztof Pacura SOHO HAIR CLUB Joanna: płaszcz, sukienka - DENI CLER buty, naszyjnik - DAVVERO BOUTIQUE Mikołaj: leginsy, t-shirt, biżuteria - DAVVERO BOUTIQUE buty - KAZAR, bluza - COTTONFIELD by CARLI GRY landscape: HOTEL „STARY”, Kraków

48 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


make-up&hair: Monika Kołodziej Joanna: kombinezon, pasek DAVVERO BOUTIQUE, buty - KAZAR Mikołaj: koszula, kurtka, spodnie - Anna Frankowska ...because quality matters lounge magazyn

49


make-up: Anna Ciupryk hair: Elżbieta Brajczewska, Krzysztof Pacura SOHO HAIR CLUB Mikołaj: kurtka, koszula - Anna Frankowska, biżuteria - DAVVERO BOUTIQUE Joanna: płaszcz, sukienka, korale - DENI CLER samochód: Warsztaty Sztuki Fotografii

50 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

51


52 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

DENI CLER Showroom, ul. Kopernika 8/18, Warszawa - DAVVERO BOUTIQUE, ul. Sławkowska 17, Kraków - KAZAR Salon Firmowy, C.H.Galeria Krakowska, ul. Pawia 5, Kraków - SOHO HAIR CLUB i AKADEMIA FRYZJERSKA, Rynek Gł. 13, Kraków - JACKPOT&COTTONFIELD, Rynek Głowny 36, Kraków - MOYE MODELS, ul. Gołębia 2, KrakówOPERA I OPERETKA ul. Lubicz 48, Kraków - HOTEL „STARY” , ul. Szczepańska 5, Kraków

make-up&hair: Anna Ciupryk sukienka,buty biżuteria: DENI CLER landscape: Solarium Eden (ul. Św.Agnieszki 9)


moda

Stylistę na wynos poproszę! Słyszymy o nich w telewizji, czytamy w topowych magazynach. Stylizują gwiazdy, sesje zdjęciowe i pokazy. Kreują trendy, wskazują drogę do idealnego wyglądu, zasiadają w pierwszych rzędach na pokazach mody. Ale kim tak naprawdę są styliści? Kto może pozwolić sobie na zmianę swojego wyglądu za ich pośrednictwem? Dawniej nieznani i całkowicie anonimowi. Teraz wychodzą z cienia i grają pierwsze skrzypce w świecie mody. Styliści - artyści, którzy za pomocą ubrań tworzą dzieła sztuki.

S

tyliści kreują wizerunki wielkich gwiazd od zawsze, ale nikt dotąd nie wiedział, kim oni tak naprawdę są i na czym, tak do końca, polega ich praca. Obecnie na światowym i polskim rynku mody pojawiło się tak wielu stylistów, że ich usługi nie są już zarezerwowane tylko dla celebrytów - są dostępne dla każdego z nas. Według Słownika Języka Polskiego stylista to osoba tworząca czyjś wizerunek, poprzez dobór odpowiedniej fryzury, makijażu i ubioru. Zapewne każdy z nas chciałaby poczuć się jak gwiazda, robiąc zakupy z osobistą stylistką. Specjalistów jest naprawdę ogrom! Najsłynniejszą stylistką Hollywood jest Rachel Zoe, zwana „Królową śmierci”. Swój przydomek zawdzięcza kreowaniu nieludzko chudej sylwetki. Zmieniła styl wielu gwiazd srebrnego ekranu, jak Cameron Diaz, czy Nicole Richie. Jest jedną z najbardziej wziętych stylistek w Ameryce. Za jeden dzień pracy każe sobie płacić 6 tysięcy dolarów. Jej metody na świetny wygląd to drogie kreacje znanych marek, dobrze dobrana fryzura i przede wszystkim umiar. Ale to nie jedyna tak znana stylistka w Stanach. Patricia Field to szara eminencja serialu Seks w wielkim mieście. To ona stworzyła wizerunek Carrie Bradshaw i jej przyjaciółek oraz wylansowała buty Manolo Blahnika. Zawdzięczamy jej nowe spojrzenie na trendy i dobór dodatków. Sama uwielbia wyrazistą modę, pełną barw i ekstrawagancji. Jednak nie musisz mieć kilku tysięcy na zakupy ze stylistą i drugie tyle na rzeczy wybrane przez niego dla Ciebie. Możesz skorzystać z… telewizyjnego stylisty. Na taki pomysł wpadły dwie znane Brytyjki:

Trinny Woodall i Susannah Constantine. Nakręciły kilka sezonów programu Jak się nie ubierać, w których uczyły kobiety o różnych typach sylwetki, jak dobrze dopasować ubrania do swojej figury i charakteru. Dla dokładniejszej edukacji kobiet w zakresie mody gospodynie programu wydały książkę pod tym samym tytułem. Ich śladami poszedł Gok Wan, który w swoim programie Jak dobrze wyglądać nago uczy kobiety w rozmiarach 40+, jak pięknie wyglądać w ubraniu i bez niego, nie wydając przy tym fortuny, a pozbywając się swoich kompleksów. Ale nie tylko Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania mają swoich modowych idoli. My także mamy się kim pochwalić. Najsłynniejszymi polskimi stylistami są Joanna Chorodyńska i Tomasz Jacyków oboje wykreowani przez media na guru mody i stylu. Dziennikarze i zarazem styliści, którzy lubią szokować i krytykować. Reżyserują pokazy mody, stylizują sesje zdjęciowe i przeprowadzają metamorfozy. W każdym, większym mieście możecie znaleźć stylistę chętnego wam pomóc. Jakie cechy powinien posiadać i co możemy znaleźć w jego ofercie? Otóż prawdziwy stylista w zakresie swoich usług posiada: analizę sylwetki, analizę kolorystyczną, przegląd szafy, opatrzony stosownym komentarzem i poradami, wspólne zakupy, a także naukę łączenia kolorów, fasonów oraz tkanin dobranych indywidualnie do klienta / klientki. Każdy profesjonalny „doradca” musi umieć słuchać i polemizować, przedstawiając przy tym obowiązujące trendy. Średnia, dzienna stawka stylisty w Polsce wacha się od 200 do 600 zł. Jeśli nadal uważasz, że wynajęcie takiej osoby to kiepski pomysł albo zwyczajnie - nie stać Cię, mamy pewną alternatywę. Sama możesz wyedukować się w zakresie mody i doboru stroju idealnego dla Ciebie. W Polsce powstało wiele placówek, oferujących kursy z zakresu mody i stylu. Najbardziej znaną jest Szkoła Stylu Moniki Jaruzelskiej w Warszawie. Oferuje ona naukę w zakresie mody, stylu i dobrego smaku. Uczy jak dobrze i odpowiednio dobrać strój do miejsca i sytuacji. Koszt weekendowego kursu wynosi ok. 600 zł, ale raz zainwestowane pieniądze procentują przez długi czas. Nieważne, czy zdecydujesz się na osobistą stylistkę, czy na kurs dobrego wyglądu - najważniejsze jest to, by czuć się dobrze z samą sobą i świetnie wyglądać. Ale jeśli potrzebujesz kogoś, kto poprowadzi Cię przez gąszcz modowych pułapek, nie wahaj się i skorzystaj z pomocy stylisty. Bo... jak Cię widzą, tak Cię piszą. Monika Gąsiorek ...because quality matters lounge magazyn

53


moda

profil_

Iwona

KOPEC „ agencja: 8fi Model Management

O sobie

Jestem rodowita Krakowianką. Do krakowskiej agencji modelek trafiłam za namową koleżanki. Nigdy nie myślałam o tym, by zostać profesjonalną modelką, bo wydawało mi się, że zupełnie się do tego nie nadaję. Po moim pierwszym castingu dostałam propozycję wyjazdu do Taipei. Miałam zaledwie 16 lat i nie mogłam uwierzyć, że to akurat mnie wybrano. Jestem świeżo upieczoną maturzystką - nareszcie mam zamknięty ten etap życia i mogę poświęcić więcej czasu na realizowanie się w zawodzie modelki. Wzorem moich koleżanek z innych krajów zdecydowałam, że po maturze zrobię sobie rok przerwy od nauki, aby mieć wystarczająco dużo czasu na spokojny rozwój w trakcie pobytu na kontraktach zagranicznych. Później planuję studia, ale jeszcze nie zdecydowałam czy będzie to japonistyka czy raczej artystyczne studia w Londynie.

fot. Agencja TEAM / Tokyo

54 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Uwielbiam poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Fascynują mnie inne kultury, a praca modelki daje w tym zakresie niesamowite możliwości. W ubiegłe wakacje mogłam ponownie odwiedzić moją ulubioną Japonię, skąd znów przywiozłam mnóstwo wspaniałych zdjęć, ale również obchodziłam tam moją „osiemnastkę”. Niezapomnianą imprezę przygotowali mi moi znajomi, których poznałam właśnie w trakcie pobytu w Japonii.

Cały najbliższy rok mam już wstępnie zaplanowany. Niedługo wylatuję na tydzień do Paryża, gdzie czeka mnie seria castingów i tzw. go-sees, a zaraz po powrocie udaję się na dwumiesięczny kontrakt do Hong Kongu. Ostatnie dni lata spędzę w Polsce a jesienią wyruszę na podbój kolejnych rynków w Europie i Azji. Będą to zarówno europejskie stolice mody, jak również miejsca tak egzotyczne jak Seul, Bangkok, Kuala Lumpur, Singapur i oczywiście nie omieszkam też powrócić do Tokyo. Jak powtarzają moi bookerzy z agencji 8fi Model Management, bycie modelką to nie dodatkowe zajęcie, ale zawód, do którego trzeba podchodzić z pełnym zaangażowaniem i profesjonalizmem. Prawdziwy świat mody rządzi się nieco innymi prawami niż nasz lokalny i np. dziewczyna, która po jednej sesji zdjęciowej lub pokazie w centrum handlowym utrzymuje, że jest modelką, spotka się raczej z drwiącym uśmieszkiem niż zaproszeniem do współpracy. Ja sama, mając za sobą kilkadziesiąt komercyjnych sesji zdjęciowych nadal nie czuje się doświadczoną modelką i wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną. Gdy tylko mam wolną chwilę sięgam po książkę Janusza Leona Wiśniewskiego albo film Martina Scorsese. Nie cierpię nudy, więc ulubione miejsca zmieniam często, a po Krakowie lubię poruszać się na rolkach.


Chcesz uśmiechać się „NA NOWO”? Prześlij na adres: nowyusmiech@stomatologiacichon.pl swoje zdjęcie panoramiczne, opcjonalnie zdjęcie uśmiechu wykonane aparatem fotograficznym i opisz swoje oczekiwania dotyczące nowego uśmiechu. W zamian pocztą elektroniczną otrzymasz Projekt Twojego NOWEGO Uśmiechu*. Projekt przygotują specjaliści z gabinetów Stomatologia CICHOŃ.

Stomatologia STOMATOLOGIA CICHOŃ ul. Lelewela 13, 30-108 Kraków Umów się na wizytę: 12 421 07 43

*Promocja ważna do końca września 2010 roku. Osoby, które prześlą w/w zapytanie, wyrażają zgodę na przesłanie drogą elektroniczną informacji zwrotnej, dotyczącej zapytania.

www.stomatologiacichon.pl www.implantologiacichon.pl ...because quality matters lounge magazyn

55


moda

wydarzenia_

fot. Robert Bednarczyk / lounge

Fashion show w Niepołomicach Piękne renesansowe wnętrza Zamku Królewskiego w Niepołomicach gościły 15 maja uczestników pokazu najnowszej kolekcji znakomitych krakowskich projektantów - duetu Fulara & Żywczyk. Kreacje z kolekcji wiosna-lato 2010 przygotowane przez Fularę i Żywczyka po raz kolejny w wielkim stylu hołdowały kobiecości. Najbardziej zaakcentowane w prezentowanych sukniach były: wyraziście podkreślona talia, odkryte ramiona, klasyczna, elegancka linia, a jednocześnie dużo asymetrii, bądź też romantycznych dodatków. Ponadto suknie zachwyciły bogactwem barw i niezwykłych akcentów, takich jak kokardy czy fantazyjne kwiaty na ramionach. Dominującymi barwami na wybiegu były najmodniejsze w tym sezonie odcienie błękitu, turkus, biel, róż, fiolet, złoto i srebro. Wyjątkowy charakter wydarzenia z pewnością uwydatniła oprawa muzyczna i świetlna, która w połączeniu z zamkową scenerią sprawiała wrażenie znakomicie wyreżyserowanego spektaklu. Fryzury do pokazu wykonała Akademia Stylizacji M. P. Babicz, autor kolekcji Transparency (patrz: str. 68), z której pochodzi zdjęcie promujące pokaz, casting modelek przygotowała agencja Fashion Color, makijaż wykonała Joanna Majdra. /pr/ Relacja TV z pokazu już wkrótce do obejrzenia na kanale LoungeTV.pl - Zapraszamy! 56 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

pl


moda

wydarzenia_

Colors of the street Autorski pokaz mody Anny Frankowskiej W piątek, 21 maja w klubie Poligamia odbył się pokaz autorskiej kolekcji pret-a-porter wiosna/ lato 2010 Anny Frankowskiej. Kolekcja Colors of the street została zaprojektowana z myślą o kobietach, które chciałyby codziennie wyglądać ekstrawagancko i nietypowo. Barwne płaszcze i detale dodają oryginalnego charakteru strojom utrzymanym w eleganckiej, ciemnej, kolorystyce. Są to stroje dla kobiet współczesnych,

zabieganych, które chciałyby czuć się komfortowo i swobodnie, a jednocześnie wyglądać seksownie. Oczywiste jest, że takie wymagania nie są wolne od kompromisów. W tej kolekcji dysonans pomiędzy modnym, atrakcyjnym wyglądem a wygodą został ograniczony do minimum. Nie tracąc na uniwersalności i wygodzie, kolekcja nawiązuje do aktualnych trendów, a awangardowe wykończenia nadają jej niepowtarzalny charakter. /pr/

NIEPUBLICZNY ZAK£AD OPIEKI ZDROWOTNEJ

PERFECT

Centrum Medycyny Estetycznej

ZATRZYMUJEMY CZAS - INTRACEUTICALS Odm³adzanie metod¹ infuzji kwasu hialuronowego !!! Al. Grottgera 22/1, Kraków 12/ 34 62 102 607 37 33 28

www.gabinetyperfect.pl

MADONNA


Fashion Boulevard Events organizator konkursu Fashion Designer Awards 2010 dziękuje Partnerom, Patronom i wszystkim Miłośnikom Mody, którzy włączyli się w realizację projektu

partnerzy

58

mediapatroni

ul. Rajska 11 • 05-092 Łomianki • tel. 22 651 56 22 www.fashiondesignerawards.com.pl lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

ZDROWIE I URODA //

...because quality matters lounge magazyn

59


nowości kosmetyczne_ zdrowie i uroda

2

1 3

5

4

6

1. Mascara Volume Definer / Astor Jedna z pierwszych na świecie mascar hybrydowych, która zapewnia zwiększenie objętości rzęs i ich dokładną seperację za jednym pociągnięciem, a dodatkowo, dzięki systemowi Clump Free Guard, przeciwdziała tworzeniom się grudek. Cena: 39,99 zł

2. Maxima Dermo-Therapy / Soraya Nowa linia dermokosmetyków oparta na zastosowaniu wyselekcjonowanych naturalnych składników w terapeutycznych dawkach, co gwarantującej doskonałą wchłanialność, a więc natychmiastowy efekt działania – widoczny już po pierwszym użyciu. W skład zestawu wchodzą: Krem na dzień rozjaśniająco-regenerujący 50 ml (28 zł), Krem na noc regenerujący 50 ml (28 zł), Serum odbudowujące 50 ml (28zł), Lifting hialuronowy krem pod oczy wygładzający 15 ml (19 zł), mleczko do demakijażu łagodzące rumień 200 ml (19 zł).

60 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

3. Ujędrniający Balsam do Biustu / Pat&Rub Stworzony w oparciu o wysokie stężenie kigeliny (10%) - wyciągu z rośliny kigelia o udokumentowanych właściwościach ujędrniających biust. Zawiera też inne substancje roślinne działające wybitnie odżywczo i nawilżająco na skórę. Stosowany regularnie wyraźnie ujędrnia i poprawia wygląd skóry biust i dekoltu. Cena: ok. 140 zł / 100 ml

4. Hydro Oxy Cream / Clarena Krem nawilżająco - dotleniający o przedłużonym działaniu, przeznaczony do pielęgnacji domowej. Ten silnie nawilżający, lekki, doskonale wchłaniający się krem posiada niespotykaną zdolność zwiększenia nawilżenia skóry o 40%, nawet przy bardzo niskiej wilgotności otoczenia. Cena 75 zł / 50 ml

5. Nature Fusion / Pantene Pro-V Nature Fusion to kolekcja, która łączy technologię Pro-V z właściwościami azjatyckiej rośliny Cassia, której właściwości odżywcze zostały tu wykorzystane przy tworzeniu produktów do pielęgnacji włosów. Dzięki Nature Fusion włosy stają się gładsze, bardziej błyszczące, a przede wszystkim widocznie mocniejsze (aż do 10 razy). W skład zestawu wchodzą: Szampon 200 ml (10,49 zł), 400ml (14,99 zł), Odżywka 200 ml (10,49 zł), Maska intensywnie odbudowująca 200 ml (16,99 zł) oraz Serum wzmacniające 150 ml (16,99 zł).

6. Body Pro / Tołpa Linia przeznaczona do specjalistycznej pielęgnacji skóry o działaniu ujędrniającym napięcie i sprężystość skóry oraz jej nawilżenie i wygładzenie. W skład zestawu wchodzą m. in. krem ujędrniajacy Pro Firming 200 ml (ok. 46 zł) oraz mleczko regenerujące Regenerator suchej skóry 195 ml (ok. 30 zł).


nowości kosmetyczne_ zdrowie i uroda

Zapach sławy

Sławy starające się podbić rynek zapachów to w ostatnich latach nic nowego. Do tego grona zaliczyć możemy zarówno piosenkarzy, muzyków, aktorów, a także sportowców czy postaci fikcjyjne - od J. Lo. i Christiny Aguilery, przez Carlosa Santanę i Julio Iglesiasa, aż po Davida Beckhama czy Austina Powersa. Tym razem swoje kolejne zapachy zaprezentowały dwie gwiazdy światowego formatu i prawdziwe diwy muzyki rozrywkowej - Beyonce i Kylie Minouge

HEAT by Beyoncé Pierwszy zapach Beyoncé - HEAT, jest niezwykle seksowny i uwodzicielski. Nowoczesny, bardzo kobiecy, z kwiatowymi, owocowymi i drzewnymi nutami. Beyonce była już twarzą zapachów True Star Tommy’ego Hilfilgera i Diamonds Armaniego, ale tym razem wypuściła perfumy sygnowane swoim nazwiskiem. Heat jest mieszanką kwiatów, owoców i akordów drzewnych - kwiatowy bukiet z magnolii, kwiatów pomarańczy oraz niezwykle rzadkiej czerwonej orchidei waniliowej. Do bukietu dodanych jest kilka kropel delikatnej, soczystej brzoskwini. Serce zapachu to migdałowe ciasteczka tzw. makaroniki, słodki nektar z wiciokrzewu oraz piżmo, które nadaje zmysłowości. Jak twierdzi sama Beyonce - Mój zapach to unikalny wyraz zmysłowości kobiety. Uzależnia, oczarowuje i wywołuje dreszcze. Jest jednocześnie elegancki i kobiecy z nutą tajemniczości. Stworzyłam ten zapach dla wszystkich kobiet pewnych siebie, dla kobiet, które nie boją się pożądać i być pożądanymi. Heat jest dostępny w czterech pojemnościach: 15 ml (60 zł), 30 ml (94 zł), 50 ml (130 zł) i 100 ml (189 zł)

PINK SPARKLE by Kylie Minogue Pink Sparkle to już siódmy z kolei zapach sygnowany nazwiskiem Kylie Minogue. Pink Sparkle, nawiązując do musującego różowego szampana, to koktajl świeżych kwiatów połączonych ze zmysłową piżmową gardenią, białą brzoskwinią, różowym grapefruitem i świeżą konwalią. - Tworząc Pink Sparkle chciałam uzyskać elegancki, magnetyzujący zapach, który zabierze Cię do świata optymizmu i energii. Lubię myśleć o nim jak o otwartym zaproszeniu dla wszystkich, którzy wraz ze mną chcą wznieść toast za wszystko to, co dobre w życiu. Pink Sparkle to wyszukany zapach dedykowany kobietom, które żyją w harmonii ze sobą i otaczającym je światem - powiedziała Kylie Minogue. Woda toaletowa dostępna jest w Polsce od tego miesiąca w pojemnościach: 15ml (ok. 45 zł), 30ml (ok. 80 zł) i 50ml (ok. 115 zł) oraz dezodorant w naturalnym spray’u - 75ml (ok. 30 zł).

...because quality matters lounge magazyn

ul.Rakowicka 11, Kraków tel. +48 12 4 300 200 www.maniewski.pl

61

photo by Sylwia Gaczorek


zdrowie i uroda

zdrowy sen_

Nie bądź jeleniem - nie chrap! Częste zmęczenie, dokuczliwe bóle głowy i dekoncentracja, stres, obniżona efektywność w pracy, problemy z potencją i wiecznie poirytowana partnerka to tylko niektóre znamiona początków poważnego kryzysu. Zanim jednak niepokój zaprowadzi cię do psychoterapeuty lub innego specjalisty, przeanalizuj potencjalne przyczyny gorszego samopoczucia i problemów w związku. Może się okazać, że wszystkiemu winne jest… chrapanie. Jeleń na rykowisku hrapanie to zjawisko akustyczne, które stanowi zespół zaburzeń oddychania w czasie snu. Kiedy śpimy, mięśnie gardła i podniebienia miękkiego wiotczeją, a przepływające w trakcie oddychania powietrze wprawia je w drgania. To, dlatego niektórzy z panów wcielają się nocą w rolę jelenia na rykowisku. Wszystko byłoby naturalne, gdyby nie fakt, że człowiek nie zwierzę, a jego okres godowy nie trwa cały rok. Poza tym basowy ryk rzadko służy, jako męski dowód zainteresowania, a potencjalną partnerkę raczej odstraszy niż wzbudzi w niej pożądanie.

C

Warto, więc podpytać o swoje zachowanie nocą, zwłaszcza, że w niektórych przypadkach chrapanie może dochodzić nawet do 80 decybeli. Dla porównania podobny poziom hałasu wydaje traktor. Należy pamiętać, że chrapiąc, zakłócamy zdrowy sen nie tylko sobie, ale też partnerowi, którego pozbawić możemy w ten sposób nawet do 5 godzin snu tygodniowo. Sprzeczki i wzajemne pretensje wydają się nieuniknione. Sen bez oddechu Chrapanie nasila się najczęściej przy niedrożności nosa, ale jego przyczyną może być także otyłość, picie alkoholu, palenie papierosów oraz leki nasenne i uspokajające. Ponieważ dolegliwość ta występuje dość powszechnie, zwykło się ją bagatelizować, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. A te są poważne. Nieleczone chrapanie prowadzić może do niedotlenienia wywołanego tzw. bezdechem śródsennym, tj. około 10-sekundowym brakiem oddechu. To z kolei przekłada się na problemy z krążeniem, senność i bóle głowy, może wywoływać cukrzycę, zawał serca, a także

62 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

obniżać potencję. Wśród osób cierpiących na niedotlenienie odnotowuje się również większą liczbę zgonów i… rozwodów. Jeden dzień na likwidację rykowiska Okazuje się, że postęp naukowy sprzyja cierpiącym na chrapanie. O ile jeszcze niedawno w celu postawienia diagnozy trzeba było spędzić noc na szpitalnym łóżku, o tyle dzisiaj nowoczesna diagnostyka pozwala na wykonanie badania we własnym domu. Założony na czas snu Apnograf rejestruje m.in. ilość bezdechów na godzinę, pracę serca, głośność chrapania, a nawet pozycję, w jakiej śpimy. - Nowoczesna diagnostyka umożliwia pozbycie się problemu bezdechu w ciągu kilku godzin. Wykorzystywana do tego metoda koblacji polega na wykonaniu prostego zabiegu, po którym w ciągu jednego dnia odzyskuje się pełną sprawność psychofizyczną. Bez rozlewu krwi, poparzeń i obrzęków – twierdzą specjaliści z Dolnośląskiego Centrum Laryngologii Medicus, specjalizującego się w leczeniu bezdechu i zwalczaniu chrapania. Zakładając, że po krótkiej operacji zniknęłyby bóle głowy, zwiększyłaby się nasza kreatywność, wróciłoby utracone libido, a na twarzy partnerki znowu pojawiłby się uśmiech, to do walki z chrapaniem namawiać nie trzeba. Budzące się nocą zwierzęce instynkty są ważne, ale wypada korzystać z nich po ludzku.


fot. Grzegor z

Nelec © Kem

on

porady_

Kolor w jakości HD C

W maju brałem udział w polskiej premierze nowego produktu koloryzującego – PERFORMANCE HD. Wydawałoby się, że na temat farbowania włosów powiedziano już niemal wszystko. Z uwagi na fakt, iż nowość wprowadza na rynek firma KEMON, której jestem instruktorem, jako jeden z pierwszych miałem sposobność sprawdzić ten produkt w akcji. M

Piękno bez ryzyka Zdrowie bez eksperymentów

Y

CM

MY

CY

CMY

K

Skrót HD bardziej kojarzy się z wysokiej jakości telewizją niż z kosmetykami. W przypadku PERFORMANCE HD, ma to jednak swoje uzasadnienie. Każda dobra koloryzacja daje efekt precyzyjnego, błyszczącego, intensywnego refleksu, jednak po zastosowaniu PERFORMANCE HD refleks ten jest bardziej wyraźny, wręcz wibrujący. Z folderu wiem, że to zasługa technologii HD COLOR PIGMENT, która „więzi” cząsteczki barwiące wewnątrz włosa, zapewniając efekt intensywnego i trwałego koloru – dla mnie super!

• DEPILACJA LASEROWA NOWOŚĆ LASER SOPRANO JEDYNA BEZBOLESNA, SKUTECZNA DEPILACJA

• HIALUROX

MŁODY WYGLĄD BEZ SKALPELA LASEROWE WTŁACZANIE KWASU HIALURONOWEGO

• SPHEROFILL

FALE RADIOWE POŁĄCZONE Z WYPEŁNIANIEM - EFEKT ZERO ZMARSZCZEK NA BARDZO DŁUGI CZAS

• BODY TITE - LIPOLIFTING

ODSYSANIE TŁUSZCZU Z JEDNOCZESNYM UJĘDRNIANIEM SKÓRY FALAMI RADIOWYMI SPEKTAKULARNE EFEKTY!!!

Podobają mi się kolory z palety barw PERFORMANCE HD – szczególnie te mocne, będące wyrazem wdzięku i zmysłowości: miedź, fiolet i mahoń. Ciekawe są także nowe odcienie blond, z włoska nazwane Dorati, Naturali Dorati i Dorati Perla. Moją uwagę, jako fryzjera, zwraca łatwość użycia produktu i krótki czas, potrzebny do uzyskania pożądanego efektu. Cóż, wygląda na to, że PERFORMANCE HD zbiera u mnie same plusy… Niektóre z moich Klientek przywiązują się do koloru włosów, inne ciągle pragną zmian, eksperymentują, próbują nowych odcieni. W szczególności tym drugim poleciłbym PERFORMANCE HD. Gwarantuję, że różnica widoczna będzie gołym okiem, nawet tym męskim, z reguły nie wprawionym do wyławiania niuansów kolorystycznych w kobiecych włosach. Maciej Maniewski

TEL. 012 422 10 53

EUROPEJSKIE CENTRUM ZDROWIA I URODY ARTCLINIQUE UL. KRAKOWSKA 39, 31-062 KRAKÓW, WWW.ARTCLINIQUE.PL

...because quality matters lounge magazyn

63


zdrowie i uroda

felieton kosmetyczny_

Z

aczęło się: wszędzie radzą, namawiają, zakazują… Za niecały miesiąc muszę się pokazać w kostiumie kąpielowym – na przykład na plaży – i powinnam wyglądać nienagannie! To rozkaz z działów urody wszystkich kobiecych tygodników, miesięczników a nawet gazet codziennych… Ja wolę sama przemyśleć sprawę nienagannego letniego, plażowego wyglądu i postanawiam rzeczywiście wyglądać perfekcyjnie.

Na początek ocena sytuacji wyjściowej Włosy zmęczone codziennym prostowaniem – dam im latem trochę pożyć. Wykręcam numer do Pani Moniki, fryzjerki z Salonu PIĘKNE WŁOSY. - Pani Moniko, chcę latem zrobić włosom wakacje od prostownicy, wałków, suszarki. Co Pani proponuje?. Pani Monika uprzejmie zaprasza do siebie na jutro na godzinę16.00, jak mówi: „obejrzy i coś podpowie”. Moja twarz też jest zmęczona brakiem snu, stresem, małą systematycznością w jej pielęgnacji. Pewnie już sobie myślicie, że zadzwoniłam do Salonu PIĘKNA TWARZ…??? Nie, nic z tego. To potrafię sama naprawić. Jestem w końcu kosmetyczką z wykształcenia i doświadczenia. Wiem, że w pielęgnacji twarzy należy przestrzegać dwóch fundamentalnych zasad: - po pierwsze: stosować kosmetyki dostosowane do potrzeb naszej skóry, - po drugie: stosować je systematycznie. Żaden krem do twarzy (nawet za 2 tysiące dolarów) nie będzie działać, jeśli będzie stosowany sporadycznie i w niewłaściwy sposób. Warto przed urlopem przygotować skórę twarzy stosując systematycznie 2 - 3 razy w tygodniu peeling a po nim maskę. Maska powinna odpowiadać potrzebom skóry. Latem warto sięgnąć po maski intensywnie nawilżające oraz takie, które łagodzą podrażnienia. Wśród nawilżających jest duży wybór, gorzej z maskami łagodzącymi, kojącymi. Nie wierzę w zapewnienia typu „łagodzi, zapobiega podrażnieniom, koi skórę nadreaktywną, naczyniową” jeśli wśród składników nie ma takich, które rzeczywiście mają działanie antypodrażnieniowe. Zwracaj uwagę na składniki, które pomagają w pielęgnacji skóry nadwrażliwej, podrażnionej: alantoina, d-pantenol, wyciąg z wierzbówki, witamina 64 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

C. Moja faworytka to Maseczka EVA NATURA, kojąco - łagodząca do cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień, która jest dostępna w duosaszetce z delikatnym, kremowym peelingiem. Peelingi i maski idealnie stosować wieczorem, najlepiej nie paląc przy tym papierosów i raczej rezygnując z alkoholu… Po takich zabiegach przygotowujących zawsze wracam z równo opaloną twarzą, bo peeling usunął zanieczyszczenia a maska dobrze zabezpieczyła skórę mojej twarzy przed negatywnymi skutkami opalania np. przesuszeniem czy podrażnieniem.

Ciało… No cóż… Jeśli nawet nie wygrałaś wojny z cellulitem to zawsze możesz wygrać walkę o równą, ładną opaleniznę. Wiesz jak to się robi z twarzą, zatem z ciałem pójdzie gładko… Codziennie stosuj peeling a następnie odżywiaj ciało masłem lub intensywnym mleczkiem, balsamem do ciała z tej samej linii co peeling. Polecam szczególnie peelingi cukrowe lub solne z olejkami, które doskonale usuwają obumarłe komórki naskórka a jednocześnie natłuszczają i odżywiają. Ten, który ja używam - Aromatyzowany peeling do ciała – MINERAL CARE Czerwony grapefruit – to takie 2 w 1, bo skóra jest po nim oczyszczona, wygładzona i nawilżona. Nie muszę po nim stosować balsamu. Scrub przy okazji świetnie relaksuje zapachem. Mam koleżankę, która niestety nie może delektować się przyjemnością stosowania skrubów, bo ich kompozycje zapachowe wywołują u niej alergie. Ale odkryłyśmy ostatnio nowy scrub PAT&RUB z hipoalergiczną kompozycją zapachową. W końcu wie o czym mówię, kiedy zachwalam cudowną moc scrubu do ciała… Przypominam raz jeszcze o systematycznej pielęgnacji przed urlopem, skóra odwdzięczy się Wam wspaniałym letnim, zdrowym wyglądem.

Jestem już u Pani Moniki. Czekam na fryzjerskie porady - co trzeba zrobić z włosami przed i w trakcie wakacji. Słyszę jak jedna z pań lamentuje nad stanem swoich przesuszonych włosów po powrocie z Egiptu. Okazuje się, że to nie wina egipskiego słońca a wielomiesięcznych zaniedbań. Ale za to wszyscy w salonie wiemy, że pani już po wakacjach ale i przed kolejnym wyjazdem… do Turcji. Zresztą była już w Egipcie 5 razy – zawsze 2 tygodnie - i nigdy tak fatalnie włosów sobie nie zniszczyła! - O! To chyba wszystko już Pani tam zobaczyła? – zagaduję. - A co tam do oglądania proszę pani! Tylko morze i piasek” – odpowiada. - To dlaczego Pani tam jeździ? - Bo bardzo fajny hotel sobie upatrzyłam… Pani Monika oceniła, że dobrze zrobią moim włosom wakacje… od prostownicy. Ale jednocześnie potrzebują specjalnego wakacyjnego szamponu z filtrem przeciwsłonecznym oraz maski ochronnej. Następnie poddaję się jeszcze jednej sugestii Pani Moniki: skracam znacząco włosy! - Odrosną zdrowsze – dodaje… Wychodzę z nową fryzurą i lepszym nastrojem. O specjalistycznych kosmetykach nie wspomnę. Po drodze zaglądam do drogerii. Co w tym tygodniu mamy nowego? O, coś nowego dla nastolatek. Szkoda, że nie było ich 20 lat temu… Cieszą mnie polskie nowości… Na dłużej zatrzymuję się przy specjalnym słonecznym regale. To kosmetyki do opalania czyli ochrona, po opalaniu czyli łagodzenie, zamiast opalania czyli samoopalacze. Ale to już temat na kolejny felieton… Aga Mendel


...because quality matters lounge magazyn

65


e i k s l e i c i z Y E E Y d K O o M w S

zdrowie i uroda

makeup trendy_

U

Smoky eye stało się klasycznym party make upem. Nie pasuje na letnie dni, ale wieczory jak najbardziej. W smoky eyes kobieta jest elegancka, tajemnicza i czarująca. Sekret popularności tego makijażu tkwi w tym, że zupełnie zmienia wygląd. Przekształca dziewczynę z sąsiedztwa w stylową, drapieżną kobietę. Aby efekt był naprawdę spektakularny makijaż musi być wykonany z niezwykłą dokładnością. skóra Twarz jest lekko rozświetlona i otulona opalizującym pudrem. Promienny blask bez skazy to modny trend, polecamy rozświetlające pudry, które w połączeniu z bronzerem wspaniale modelują kształt twarzy. Kości policzkowe mocno podkreślamy odcieniami złota i brązu, co nadaje twarzy wyrazu i sexapilu! oczy Pamiętaj, że smoky to technika bardzo umiejętnego rozcierania jednego koloru, tak aby płynnie przechodził od ciemnego do jasnego odcienia. Ponieważ w tym sezonie hitem są kolorowe makijaże zainspirowane bogactwem świata przyrody, my również proponujemy ożywić klasyczny look za pomocą smoky eye i wprowadzić kolor. Czerń połączyłyśmy z fioletem oraz słonecznymi odcieniami złota i melonu. Wszystkie kolory są bardzo dobrze wycieniowane. Niezwykle ważnym elementem jest podkreślenie linii rzęs eyelinerem lub kredką do oczu. My użyłyśmy oba produkty. Eye linerem zaznaczyłyśmy linię na górnej powiece, natomiast w środku oka zrobiłyśmy kreskę specjalną kredką do malowania wewnątrz oka. Pozwala to osiągnąć efekt mokrej, głębokiej czerni.

Makijaż i stylizacja: Beata Gładysz i Agata Wrona MOYE / www.moye.com.pl

Do metamorfozy wykorzystano kosmetyki firmy MAC Cosmetics: krem - Oil Control Lotion, baza pod podkład - Prep + Prime Skin podkład - Mineralize SPF 15 Foundation/Loose, korektor - Select Moisturecover, bronzer - Bronzing Powder: Golden róż - Mineralize Blush: Warm Soul baza do powiek - Paint Pot: Rubensque, pigment - Pigment: Melon cienie do powiek - Plum Dressing, Satellite Dreams, Paradisco, Black Tied, liner - Fluidline: Blacktrack, tusz do rzęs - Opulash: Black brwi - Impeccable Brow Pencil: Black, pomadka - Creme d’Nude

66 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Dla podkreślenia wyrazistości spojrzenia dokładnie tuszujemy rzęsy czarnym tuszem. Teraz przydymione i zmysłowe oczy kuszą naprawdę tajemniczym i wyrazistym spojrzeniem! usta Mocny makijaż oczu doskonale harmonizuje się z ustami w kolorze naturalnego różu lub beżu. My wybrałyśmy delikatną jasną pomadkę, którą pokryłyśmy błyszczykiem, aby uzyskać jeszcze bardziej zmysłowy look.


Jak dobrze wyglądać nago - według Oskara Bachonia.

fot. Maciej Złamański

Oskar pochodzi z Dębicy. Od 6 lat mieszka w Krakowie, co zawsze było jego wielkim marzeniem. Zaraz po ukończeniu szkoły zaczął brać udział w konkursach fryzjerskich w Polsce i za granicą, z których zawsze wracał z nagrodami. Pracował na planach zdjęciowych, m.in. do filmu Katyń. Brał udział w licznych sesjach zdjęciowych i pokazach mody. Na co dzień czesze i maluje krakowskich celebrytów. Od jakiegoś czasu prowadzi własne autorskie Studio Stylizacji i Wizażu w Krakowie, przy ulicy Starowiślnej. To tam realizuje swoje śmiałe plany i marzenia.

fot. Maciej Złamański

Artyści Twojego pokroju zawsze mają w zanadrzu jakąś opowieść, o tym jak to w dzieciństwie marząc o karierze fryzjerskiej, próbowali sił na młodszych siostrach, lalkach lub psach sąsiadów. Jaka jest Twoja historia? Dokładnie taka (śmiech)! Od dziecka marzyłem, żeby zostać fryzjerem i makijażystą, co regularnie ćwiczyłem na babciach, koleżankach i ich lalkach. Moim pierwszym klientem był faktycznie mój pies, który zawsze dzielnie poddawał się wszystkim zabiegom.

Czym właściwie zajmuje się profesjonalne studio stylizacji? Na co dzień wykonujemy podstawowe usługi, takie jak strzyżenie, farbowanie, czy makijaż. Faktem, że podchodzimy indywidualnie do każdego klienta, dziś już nikogo nie olśnimy! W naszym studiu panie mogą się naprawdę zrelaksować i wypocząć. Częstujemy dobrą włoską kawą lub drinkiem, doradzamy w sprawach stylizacji, albo po prostu rozmawiamy. Moją prawą ręką jest Wojtek Kasprzak. Pracujemy razem od lat. Wojtek zawsze doskonale rozumie moje wizje, nawet te najbardziej szalone i wspiera mnie w ich realizacji.

Z własnego doświadczenia wiem, że potraficie w swoim studiu sprawić, żeby kobieta poczuła się jak milion dolarów. Jak to robicie? (Śmiech) Hm, od czego zaczniemy? Może od tego, że jako jedyni w Krakowie organizujemy dla naszych klientek sesje zdjęciowe pt. „Jak dobrze wyglądać nago?” Sesja polega na metamorfozie oraz stylizacji naszej klientki tak, aby pokazać jej, że nie trzeba być modelką, żeby dobrze wyglądać. Dla nas nagość to także odsłonięte piękne ramię, czy plecy. Przy sesji zdjęciowej jest zawsze stylista oraz fotograf, sesje odbywają się w studiu lub w plenerze. Każda klientka zostaje starannie przygotowana: od koloryzacji poprzez strzyżenie, makijaż oraz ubranie, lub jego brak – w wersji dla odważnych. Na takie sesje decydują się kobiety, które chcą uwiecznić najlepszy moment w swoim życiu. Wiek nie gra tu roli! Zdjęcia często zostają podarowane ukochanym w prezencie, część z nich zawisa na domowych ścianach, a najlepsze i najciekawsze prace znajdują swoje miejsce w naszym studiu.

Podczas sesji zdjęciowych i pokazów współpracujemy z fotografami. To bardzo cenne doświadczenie. Dla nas bardzo ważne jest to, z kim pracujemy, a zdarza nam się spotykać bardzo wybitnych fotografów. Najlepiej wspominamy sesje z KATARZYNĄ WIDMAŃSKĄ, Keymo, Krzysztofem Sordylem, Maciejem Złamańskim oraz fotografami z Fashion Color. Dzięki temu, mamy okazję poznać i zobaczyć pracę innych ludzi, którzy podobnie jak my, zarażają swoją pasją. Wymieniamy doświadczenia i wiele się uczymy.

Projektanci, na których warto postawić w tym sezonie, to… Alexander McQueen i dom mody Coco Chanel, prowadzony przez Karla Lagerfelda, ponieważ cenię sobie klasyczne, ale niebanalne łączenie form. Podobnie staram się sam czesać moje klientki, łączyć klasyczne cięcia z nutką ekstrawagancji.

„Nawet najwięksi artyści

mieli swoje muzy. Chcesz być inspiracją? Pokaż światu swoje piękno!

fot. Krzysztof Sordyl

Pracujecie przy sesjach zdjęciowych i pokazach mody. Co Wam, jako artystom, daje taka współpraca?

www.oskarbachon.pl ...because quality matters lounge magazyn

67


zdrowie i uroda

hair trendy_

Transparency Najnowsza sesja zdjęciowa prezentująca pomysły młodej i utalentowanej stylistki Pauli Maj, od lat związanej z Akademią Stylizacji Małgorzaty Babicz. Sesja powstała w lutym tego roku specjalnie na sezon wiosna/lato 2010. Tytuł Transparency, czyli przezroczystość doskonale oddaje charakter przedstawionych stylizacji. Z modelek bije naturalność i kobiecość, podkreślona delikatnym odsłonięciem niektórych partii ciała, pozostawiającym jednak nutkę tajemnicy i subtelności. W całej kolekcji użyto koloru bieli i różu, ponieważ właśnie te kolory najczęściej kojarzą się z autentycznością i świeżością. Zastosowane zdecydowane formy nabierają lekkości poprzez wplecenie w nie ruchu, dynamiki. W ten sposób wszystkie elementy stylizacji zostają zbalansowane, tworząc perfekcyjną całość. Taki efekt pomogli osiągnąć projektanci Fulara&Żywczyk, którzy współpracują z Paulą. Zarówno makijaż, jak i fryzury są nieinwazyjne, subtelne, podkreślają naturalne piękno i kobiecość. - Trudno znaleźć w nich sztuczne kwiaty, spinki, dzięki czemu wszystkie fryzury są lekkie jak mgiełka, wyglądają jakby były nie do końca uczesane, jakby dmuchnął w nie wiatr. Cięcia są geometryczne, ale jednak nadal płynne, jakby otulały twarz modelek - wyjaśnia Małgorzata Babicz. /pr/

Foto: Piotr Stokłosa, Stylizacje i make-up: Paula Maj, Kolekcja: Fulara&Żywczyk Fryzury: Małgorzata Babicz, Rafał Potomski, Paweł Babicz, Magda Błażkowska, Dariusz Zawilski, Modelki: Małgorzata Tumilowicz i Kinga Kaza (Rebel Model Agency) oraz Joanna Straszak, Anna Konturek, Lena Małgorzaciak i Justyna Białowąs. 68 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


obyczaje

sport_ felieton_

PRZEKONAĆ SCEPTYKA 11 czerwca 2010 - ta data od dawna zaznaczona jest w niemal każdym męskim kalendarzu. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jest godna zapamiętania. I bynajmniej nie chodzi tu o ważny egzamin, wieczór kawalerski najlepszego przyjaciela, czy nawet szałową randkę, ale o początek Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Pytanie: czy tylko mężczyźni się tym ekscytują, a biedne kobiety przygotowują się do miesiąca samotności? Medialna gorączka dopiero nabiera tempa, prawdziwa eksplozja nastąpi z pierwszym gwizdkiem. Codziennie oblegane puby, zalewane litrami piwa (w końcu dopiero przy piwie mecz nabiera smaku), stopniowe zdzieranie gardła (musi wytrzymać do wielkiego finału 11 lipca), pełne emocji dyskusje dotyczące poszczególnych reprezentacji. I nawet to, że nasi tym razem nie dostarczą nam rozrywki, choćby w fazie grupowej, nie zmieni faktu, że dla każdego kibica takie

70 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

wydarzenie to święto, którego nie da się nie celebrować. Zwykło się uważać, że piłka nożna to sport tylko dla mężczyzn. Zarówno w kwestii trenowania (bo kto to widział, żeby baby kopały piłkę?!), szanowania zawodowców (czy ktokolwiek ekscytuje się Mistrzostwami Świata kobiet?), ale także, a może przede wszystkim, zwykłego kibicowania. Niedowierzanie wzbudza propozycja z kobiecych ust, by spotkać się wieczorem w barze na meczu. Jeszcze większe, gdy rzuci od niechcenia nazwisko jakiegoś piłkarza (o ile nie jest to bożyszcze kobiet Cristiano Ronaldo, czy powoli się starzejący David Beckham), trenera, czy wynik meczu z ostatniej kolejki. To prawda - ze świecą w ręku szukać kobiet, które w gronie przyjaciółek omawiają kontrowersyjny gol strzelony w 90 minucie, czy skład reprezentacji na najbliższy mecz towarzyski. Ale jednocześnie jest całkiem spora grupa kobiet kibicujących w barach (naprawdę kibicujących, a nie pilnujących swoich ukochanych, by ci nie nadużyli

alkoholu), czy nawet pojawiających się na trybunach stadionów (niestety, w Polsce ze względów bezpieczeństwa należy rozważnie wybierać, na który mecz można wybrać się osobiście). Interesujące obserwacje można poczynić oglądając telewizyjne transmisje z zagranicznych lig. Na stadionach w Anglii widać cały wachlarz społeczeństwa - mężczyzn w każdym wieku, dzieci (prawdziwy kibic jest ze swoją drużyną od małego), ale także kobiet, które z jednakowym zapałem dopingują faworytów. Do dziś mam w głowie obrazek z jakiegoś meczu Premiership, gdzie realizator pokazał stojącą w pierwszym rzędzie starszą panią wymachującą rękami i krzyczącą słowa wsparcia (albo przekleństwa). Była bardziej przejęta sytuacją na boisku niż niejeden mężczyzna, który w dowód smutku i znudzenia skrzyżował ręce i smętnie obserwował boisko. Okazuje się, że można. Skąd więc stereotyp, iż dla kobiet te 90 minut to katorga porównywalna z tą, jaką


odczuwają mężczyźni na zapowiedź całodniowej wizyty w centrum handlowym (tak, wiem, kolejny przesąd…)? I właściwie dlaczego grupa spoconych facetów i piłka mogą wzbudzać zainteresowanie u płci pięknej? Odpowiedź na pierwsze pytanie wydaje się być oczywista. Gdyby zrobić statystyki, prawdopodobnie okazałoby się, że rzeczywiście większość kobiet nudzi oglądanie meczu i najzwyczajniej w świecie znają ciekawsze sposoby spędzania wolnego czasu. Wydaje się jednak, że kolejny powód jest niedostrzegany. A może nim być zwykła nieznajomość zasad. Skąd żółta kartka, a za co czerwona, czemu piłka wpadła do bramki, a gol został nieuznany i dlaczego bramkarz ma inny strój niż reszta zespołu? Trudno wymagać zainteresowania, gdy sytuacja na boisku wydaje się być wielkim chaosem. To tak, jakby kazać komuś oglądać serial od setnego odcinka i dziwić się, że nie wzbudza w nim takich emocji, jak w nas. Co więc można z tym zrobić? Zalecany spokój i cierpliwość plus odpowiednie podejście i dobry pomysł. Jak najlepiej wytłumaczyć kiedy jest spalony? Może rozrysować, może ustawić butelki keczupu, czy buty. Nieważne jak, ważne, że sukces można osiągnąć tylko wtedy, gdy się nie wyśmiewa, nawet jeśli kilkadziesiąt prób nie przynosi rezultatu. A gdy wszystkie metody zawiodą, można spróbować znaleźć odpowiedź na drugie pytanie - co jest tak interesującego w piłce nożnej, że kobiety mogłyby z chęcią poświęcić 90 minut na mecz? Nie poleca się zachęcania za pomocą wymieniania nazwisk, googlowania ich i pokazywania dowodów w postaci czarujących uśmiechów i kaloryferów na brzuchu. Ale można spróbować pokazać atmosferę, jaka panuje na trybunach (jak już było wcześniej mówione - byle z rozwagą), jak emocje łączą ludzi, a poczucie solidarności i wspólnoty może dać wiele radości. Bo chyba to jest w piłce najpiękniejsze. Niby sport, niby zabawa, niby nic ważnego. Ale gdy zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego wszystko inne przestaje się liczyć. Dlatego, drogie Panie, nie warto spędzić tego miesiąca w separacji z naszymi gentlemanami. Warto usiąść obok nich, nawet w domu na kanapie i dać się wciągnąć w tę niezwykły klimat. Wierzę, że w niejednej z Was obudzi się prawdziwy kibic. A nawet jeśli się nie uda, nawet jeśli zasady przyznawania rzutu karnego wciąż będą dla Was zagadką, to chyba można się poświęcić dla tych paru chwil solidarności z pasjami ukochanych mężczyzn. P.S. Oby tylko teraz Panowie nie poczuli, że ich ostatni bastion samotności i możliwość swobodnego przebywania w gronie kumpli został zagrożony! Natalia Zbierska

...because quality matters lounge magazyn

71


obyczaje

felieton_

Wspomnienia

o Genarale Daimosie

W

iększość teorii psychologicznych podkreśla wagę okresu dzieciństwa i wskazuje jak silnie oddziaływuje ono na resztę naszego życia. Mniej lub bardziej idylliczne dorastanie jest jednak czymś więcej. Z tym okresem każdy z nas wiąże wiele wspomnień, które są w pełni subiektywne, jednak są i takie, które wydają się być wspólne dla każdego pokolenia. Moja generacja, a zatem dwudziestoparolatkowie, wychowywała się jeszcze w poprzednim ustroju politycznym. Koniec lat 80 przybliżał już Polskę ku niepodległości, ale ciągle panował w niej reżim komunistyczny. Może niektórzy szczątkowo, ale pokolenie to pamięta elementy rzeczywistości panującej wówczas na polskiej ziemi. Co więcej, szczegóły te są wspólne dla ludzi z całej Polski i każdy urodzony przed 1989 rokiem na hasła „gra w gumę”, czy „guma Turbo” uśmiecha się sentymentalnie. Charakterystycznym obrazkiem mojego dzieciństwa była zgraja dzieciaków biegających po podwórku. Widok band oblegających ławki lub obsiadających trzepaki był całkowicie naturalny i nikogo nie dziwił. Nie wiadomo czy to wszechobecny niż demograficzny, czy też niezliczone ilości zajęć pozalekcyjnych wymyślanych przez kreatywnych rodziców, jednak coś wyciągnęło wszystkie dzieci z podwórek i placów zabaw. Na pewno nie pomogły i komputery. Istotą codziennych, wielogodzinnych zabaw na polu (tak mówi się w Krakowie, z którego pochodzę)

72 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

było wymyślanie przeróżnych gier, które mogłyby umilić nam czas. Najważniejszą z nich była zabawa w chowanego. W międzyczasie, dla pewnej odmiany, grywało się w zbijanego, bądź w klasy. Jako, że jedynymi ich atrybutami była piłka i kreda, zawsze któraś z tych rzeczy była pod ręką. Na podwórku każdy miał swoje miejsce w szeregu, a pewne przedmioty czyniły nas lepszymi od innych np. rower Wigry 3, transformers, wymyślne jo-jo, świecące hula- hop, a w dalszych latach rolki. Jednak dla dziewczynek takich jak ja, kochających zabawy w grupie, największą radością była gra w gumę. Jej kontrowersyjna nazwa może zmylić laików. Linka gumy o średniej długości 2- 3 metrów łączona była w formę koła. Do jego wnętrza wchodziły dwie osoby i zakładały ją sobie za różne części ciała tj. kostki, kolana, biodra, talie itd. Cały wic polegał na wyskakaniu odpowiedniej sekwencji podskoków i zawinięć owej gumy wokół nóg. Po przejściu jednej partii, powtarzało się te same czynności na wyższym poziomie tzn. od kostek, przez kolana itd. Mistrzowie tego sportu tworzyli finezyjne układy i osiągali nadludzkie zdolności w wyskokach. Z nieznanych mi przyczyn ta gra nie jest znana obecnym przedszkolakom. Prawie każdy z pokolenia dwudziestokilkulatków pamięta gumę do żucia Donald. Poza niezapomnianym smakiem, zawierała ona bezcenne komiksy, które zbierało się namiętnie, a którymi bardziej rozgarnięci starali się handlować. Rarytasem były także okrągłe, wielokolorowe, rozpuszczalne gumy, jak i słynna Mamba. Niekiedy dodawano do nich zmywalne tatuaże, stąd po podwórkach biegali sześciolatkowie

z czaszkami i pająkami na ramionach. Zaś dbająca o wizerunek pięciolatka kupowała modele z plastikowymi pierścionkami w fluorescencyjnych kolorach.

Na podwórku każdy miał swoje miejsce w szeregu, a pewne przedmioty czyniły nas lepszymi od innych np. rower Wigry 3, transformers, wymyślne jo-jo, świecące hula-hop, a w dalszych latach rolki

W latach 80 telewizja była dla dzieci spełnieniem marzeń. Można w niej było znaleźć wszystko czego szarawa rzeczywistość tych czasów nie mogła nam dostarczyć na co dzień. Początkowo ulubionymi programami były Teleranek i 5-1015. W kolejnych latach wydarzył się cud. Pojawił się kanał Telewizja Krater. Japońskie kreskówki wniosły życie w świat bajek dla dzieci. Smurfy, Pszczółka Maja, a nawet niezapomniane, mroczne Muminki nie mogły się równać z Generałem Daimosem, Gigi La Trottola, czy Drużyną Yattamana. Jedynym konkurentem były filmy Walta Disneya, jednak przybyły one do nas z opóźnieniem. Momentami uwagę przykuwały festiwale w Sopocie, czy Opolu, których oglądanie było obowiązkiem państwowym.


obyczaje

felieton_

Godzinami oglądało się Telewizję Rai Uno, nie rozumiejąc ani słowa, jednak ochoczo podśpiewując wraz z chórem dziecięcym „Piccolo Coro dell’Antoniano”. Fenomenem była także Dynastia i Niewolnica Isaura. Nagle zobaczyliśmy nieznane nam zjawiska, jak moda na przepaśne poduszki na ramionach oraz latynoską emocjonalność obcą w naszym kraju. Jako, że Klan pojawił się dopiero w 1997 roku, przez lata byliśmy skazani na zagraniczne wzorce. Pierwsza „zachodnia” reklama, którą pamiętam pokazywała niezwykłe działanie maszynki do golenia Gillette i na lata wypaczyła moją świadomość pokazując nieziemsko pięknych mężczyzn, których uznałam za ideały konieczne do odnalezienia i poślubienia. Kiedy na początku lat 90 pojawiły się w domach komputery, nastał czas radości. Początkowo grywało się w podstawowe gry tj. pasjans, czy saper, które znane są do dziś. Jednak prawdziwi szczęśliwcy oddawali się tym bardziej złożonym, z których pierwszą była Prince of Persia. Tysiące młodych Polaków poświęcało godziny na przejście wielu poziomów gry, której fabuła polegała na dojściu postacią tytułowego księcia do łoża, na którym leżała księżniczka. Niby nieskomplikowana, a jednak wywoływała niespotykane emocje i była przyczyną pierwszych uzależnień wśród młodych amatorów komputerów. Po niej technika szybko przeniosła nas na kolejny poziom wywołując silne uzależnienie. Sim City. Gra bardziej złożona, z elementami logistycznych rozgrywek wciągała na dni i tygodnie. Podstawówka w latach 90 trwała 8 lat. Po szkole biegały dziecinne 8- latki, jak i wyrośnięte 14- latki. Ta kilkuletnia przepaść wiekowa pozwalała młodym berbeciom na obserowanie starszych kolegów. Nagle moda na konkretne produkty miała ogromne znaczenie, a nieposiadania butów Vans graniczyło z towarzyskim wykluczeniem. Jeansy Levis były marzeniem każdego, a co drugi uczeń słuchał tego samego - Kelly Family. Jako, że moda miała charakter powszechny, wszyscy poddawali się kolejnym trendom (słowo to wówczas nie istniało). Stąd, gdy nastała moda na zbieranie karteczek, robili to wszyscy. Każdy przychodził do szkoły z ukradzionym mamie albumem na zdjęcia, wypełnionym różnymi modelami karteczek wyrwanych z notesów. Na każdej z nich widniał inny obrazek. Niektóre, nie wiadomo czemu, nie cieszyły się popularnością, za to inne były na wagę złota jak np. te z postaciami z filmu Król Lew Walta Disneya. Inną obsesją stało się pele - mele. Ta forma pamiętnika miała sformalizowany charakter. W zeszycie wypisywano kilkadziesiąt pytań natury egzystencjalnej tj. „kim jest twoje sympatia”, lub „jaki jest twój ulubiony film” i przekazywano je w ręce komu tylko się dałokoleżankom, cioci, woźnemu. Na wzór dzisiejszych portali społecznościowych, im więcej wpisów posiadano, tym lepiej. Znaczyło to, że ma się niezliczoną liczbę znajomych, a zatem jest się zwierzęciem towarzyskim. Potem było już tylko lepiej: Vibovit, kasety Unitry, Tamagotchi, kucyki Pony, Bravo Girl i niezapomniane książki z serii Gdzie jest Wally… Karolina Mania


Twarze Przy Barze

Party Stalowe Magnolie 28 Maja 2010

74 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


// // // // //

lounge

DESIGN DOM I WNĘTRZA MOTOLOUNGE TECHNOLOUNGE CLUBBING

Zostań zauważony! MODELKI I MODELE POSZUKIWANI Zgłoszenia wysyłajcie na: models@loungemagazyn.pl

ZOSTAŃ TWARZĄ LOUNGE MAGAZYN! ...because quality matters lounge magazyn

75


design

dom i wnętrza_

rządzenia multimedialne są nieU odłącznym elementem naszego życia. Służą nam nie tylko jako ele-

ment rozrywki i wypoczynku. Wykorzystywane są jako nośniki reklamy, interaktywne źródła informacji, stanowią również doskonałe i efektywne narzędzie pracy. Trudno wyobrazić sobie współczesną prezentację lub prelekcję bez takich elementów jak komputer, wielkoformatowy ekran czy system nagłośnienia. Jednak postęp w dziedzinie systemów audiowizualnych jest ogromny, niemal codziennie pojawiają się nowe rozwiązania. Chcemy przedstawić Państwu najnowsze trendy i technologie wykorzystywane w przestrzeniach publiczych. Restauracje i kluby Na to czy dobrze czujemy się w restauracji czy pubie ma wpływ wiele czynników. Ważny jest wystrój, atmosfera, oświetlenie, dobry kucharz czy barman. Coraz częściej jednak wybieramy dany lokal dlatego, że posiada instalację audiowizualną. Możemy w nim posłuchać muzyki, obejrzeć film lub mecz, sprawdzić swoje umiejętności wokalne dzięki karaoke. Ważne jest, aby elementy instalacji oferowały wysoką jakość obrazu i dźwięku. Obecnie operatorzy platform cyfrowych oferują swoje programy w jakości HD, co pozwala na zastosowanie rozwiązań wielkoformatowych.

Możemy stworzyć tak zwany „videowall“ dzięki zestawieniu wielu monitorów o specjalnej konstrukcji (ramka wokół ekranu o szerokości 7 mm) przeznaczonych do ciągłej pracy. Stosując np. 4 monitory o przekątnej 46 cali otrzymujemy ponad 90 – calowy obraz. Innym rozwiązaniem jest projekcja na dużym ekranie za pośrednictwem projektora multimedialnego. Niewielkim kosztem możemy uzyskać przekątną obrazu sięgającą nawet kilku metrów. Dodatkowo za pośrednictwem specjalnych odtwarzaczy multimedialnych właściciel lokalu może w trakcie projekcji dodać swój własny pasek tekstowy biegnący u dołu ekranu informujący o wynikach równolegle rozgrywanych spotkań lub aktualnej promocji w barze. W perspektywie zbliżających się mistrzostw świata i europy w piłce nożnej każdy prawdziwy kibic doceni możliwość obejrzenia meczu w tak komfortowych warunkach. Z uwagi na wspomniany wcześniej wystrój wnętrza lokalu głośniki nie mogą zakłócać jego harmonii. Tutaj z pomocą przychodzą producenci oferujący głośniki naścienne, które zamiast klasycznej, czarnej maskownicy umożliwiają umieszczenie na niej dowolnej grafiki. Dzięki temu uzyskujemy doskonałą jakość dźwięku z głośnika wyglądającego jak... obraz. Sale konferencyjne Współczesna sala konferencyjna musi zapewniać odpowiednie warunki do przeprowadzenia

prezentacji czy wykładu. Dotyczy to zarówno uczestników spotkania jak i prelegenta. Oprócz elementów podstawowych takich jak system nagłośnienia oraz projekcji wykorzystuje się wiele dodatkowych rozwiązań. Kluczowym elementem stanowiącym o funkcjonalności sali konferencyjnej jest system sterowania. Prelegent za pośrednictwem dotykowego panelu lub wielofunkcyjnego pilota ma możliwość zarządzania wszystkimi parametrami sali, począwszy od wyboru źródła obrazu i dźwięku, poprzez regulację głośności, a skończywszy na sterowaniu oświetleniem sztucznym i naturalnym. Wszystko to oparte jest o prosty i intuicyjny interfejs użytkownika. Przykładowo po uruchomieniu przycisku „prelekcja“ rozwinie się ekran projekcyjny, uruchomi projektor i system nagłośnienia oraz zostaną opuszczone rolety i przygaśnie światło. Dzięki takiemu rozwiązaniu wykładowca może skupić się na swojej prezentacji nie rozpraszając się „walką z techniką“. Powoli standardem staje się również system videokonferencyjny. Obecnie producenci oferują urządzenia pozwalające na przeprowadzenie wielostronnego połączenia w jakości Full HD. Dodatkowo uczestnicy mogą równocześnie dołączyć do transmisji obraz z prezentacji umieszczonej na komputerze czy laptopie. www.artcinema.pl

76 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

77


design

dom i wnętrza_

na zdj. ARENDA RESTAURANT&CAFE, Kraków / fot. Sarmazia

o designie, inspiracjach i trendach

z projektantami - Agnieszką Dziadecką i Arminem Stachiewiczem ze studia Sarmazia rozmawia Joanna Zajączkowska

Jak pojmujecie projektowanie wnętrz, czym ono jest? - Najkrócej mówiąc, jest kształtowaniem przestrzeni użytkowych obiektów - komercyjnych, publicznych, prywatnych. Kształtowaniem przestrzeni życiowej, w której realizować się mają wszelkie ludzkie aktywności. Projektując, zajmujemy się aspektami czysto technicznymi, jak instalacje; funkcjonalnymi, czyli układem/strefami funkcjonalnymi wnętrza oraz aspektami psychologiczno - estetycznymi. Aspekt techniczny jest podstawą do tego, by powstająca przestrzeń spełniała swoje najprostsze zadania. Projekt funkcjonalny jest kolejnym stopniem trudności – potrafi on znacznie zwiększyć jakość życia np. w domu czy jakość użytkową tak domu jak i szczególnie wnętrza komercyjnego jak hotel, biuro, restauracja, klub. Ton nadaje jednak materia wizualna, czyli to w czym mieszkaniec domu czy gość hotelu, spa albo restauracji jest najdłużej zanużony i czego doświadcza najwięcej i najintensywniej. To właśnie wygląd tworzy charakter miejsca i decyduje o komforcie samopoczucia i jakości życia. I to wygląd właśnie decyduje o tym czy w danym miejscu chcemy mieszkać, przebywać, żyć. Po prostu być. Wiadomo nie od dzisiaj, że lubimy rzeczy oraz miejsca ładne, „pikne” i takimi staramy się otaczać. 78 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

A co jest dla Was inspiracją podczas projektowania? - Przed każdym projektem ustala się tzw. założenia projektowe – tak co do wnętrz mieszkalnych jak i szczególnie komercyjnych i publicznych. One określają bardzo ważne apskekty funkcjonalne. Potem ustalamy część wymagań tech-

To właśnie wygląd tworzy charakter miejsca i decyduje o komforcie samopoczucia i jakości życia, decyduje o tym czy w danym miejscu chcemy mieszkać, przebywać, żyć

nicznych - i to jest ważny, acz najprostszy punkt programu do wykonania. Na deser definiujemy część najtrudniejszą – założenia jak ta unikalna przestrzeń ma wyglądać, jaki ma mieć charakter, jakie budzić emocje, odczucia, doznania, dla kogo ona ma być i kogo przyciągać. Wte-

dy w rozmowie z inwestorami zbieramy dużo ważnych informacji, które są dla nas punktem wyjścia do stworzenia tej niepowtarzalnej przestrzeni i jej wartości estetycznych, jej charakteru i rozwiązań funkcjonalnych, technologicznych. Technologicznych? - Tak, bo trzeba dobrać odpowiednią technologię oświetleniową, nagłośnienia, wyświetlania, z szefem kuchni wybrać odpowiednią technologię kuchenną, zaprojektować „linię technologiczną” w kuchni, potem dobrać optymalne rozwiązanie zarządania tymi wszystkimi systemami. Następnie gdy mamy już ogląd jakie są przeznaczenie i cele danej inwestycji, to wtedy nasza inspiracja nie zna granic! Czerpiemy z historii sztuki, studiujemy wybrane zagadnienia w muzeum i bibliotekach, poznając np. historię danego miejsca, sięgamy do najnowszych trendów projektowania, czerpiemy z przyrody i z własnych doświadczeń. Rozwijamy w pełni nasze możliwości twórcze i staramy się do śmiałych rozwiązań przekonywać inwestora, bo to charakterystyczne i wyróżniające się urodą przestrzenie zdobywają serca i portfele klientów. Dzisiaj, by osiągnąć sukces rynkowy potrzebny jest wyrazisty charakter, wizerunek marki czy produktu jakimi wnętrza również – w innej skali są. I po to jest właśnie projektant, żeby to spełnić.


design

dom i wnętrza_

Powiedzcie nam, jak wygląda standardowa współpraca klienta z projektanem? - Współpraca zaczyna się od rozmowy. Długiej rozmowy, która pokazuje nam czego pragnie inwestor – jakie ma marzenie – jakie ma cele. Ten dialog często uświadamia też inwestorowi i klaruje mu jego własne potrzeby i cele. Następnie dokonujemy zwykle inwentaryzacji obiektu, czyli jego opomiarowania, ustalenia biegu i stanu wszystkich instalacji. Kolejno wyznaczamy podział funkcjonalny. Równolegle rozwijamy koncepcję charakteru miejsca, jego wartości estetyczne i wygląd. W każdym z etapów ma miejsce przebieg informacji między nami a inwestorem i to właśnie decyduje o jakości i skuteczności przebiegu pracy. Jaki jest zwykle czas wykonania projektu od jego sporządzenia do realizacji? - Czas zależy od dużej ilości czynników. Jest krótszy, gdy pracujemy nad inwestycją kompleksowo, wykonując nadzór inwestorski – kontrolując prawidłowość robót budowlanych, jakości i terminowości dostawców. Zawsze podkreślamy prawidłowe postawienie założeń projektowych, bo to one pozwalają na skuteczne budżetowanie i skracają czas realizacji. Jesteśmy od tego, aby w imieniu inwestora jak najsprawniej przeprowadzić całą inwestycję od A do Z. Restaurację można zrealizować w 2 miesiące, ale można i w 9. Apartament w miesiąc, ale i w 4. Wszystko zależy od od celów i stopnia rozbudowania projektowanej inwestycji.

SHANTI RESTAURANT, Kraków / fot. Filip Łyszczek, Lounge

CASA VERDE APARTMENTS, Kraków / fot. Sarmazia

Jakie są współczesne trendy w projektowaniu wnętrz lokali, klubów i restauracji? - Trendów jest wiele. Nie ma na pewno jednego dominującego. Jeżeli celem jest stworzenie nowoczesnego klubu, to projektujemy w oparciu o najnowsze technologie, materiały i jakości formalno - estetyczne, a jeżeli inwestycją ma być restauracja lub spa o charakterze jakiegoś stylu historycznego, to wtedy projektujemy w oparciu o takie założenie. Za każdym razem designerzy mają za zadanie stworzyć niepowtarzalny charakter; miejsce, które będzie zachwycające wizualnie i będzie spełniać potrzeby użytkowe. W projektowaniu najważniejszy jest człowiek. To wokół niego tworzy się caly projekt i jemu podporządkowuje. I tutaj jeszcze raz podkreślę, że kluczową kwestią jest określenie założeń i celów – i to jest nasze zadanie, by je jasno z inwestorem określić i na ich podstawie opracować optymalne rozwiązania, które mają te cele spełnić. Jakie usługi proponujecie waszym klientom? - Mając zespół składający się z architektów, architektów wnętrz oraz designerów 2d i 3d oraz analityka rynkowego, inwestycje komercyjne prowadzimy od postawienia założeń stricte czysto architektoniczno – projektowych, dotyczących konkretnego obiektu poprzez identyfikację wizerunkową marki po jej reklamę wizualną. Mamy wykonawców robót budowalnych lub określonych przez inwestora i z nimi przeprowadzamy prawidłowe

wykonanie inwestycji w kwestiach budżetu oraz technicznych i jakościowych. Projektując wyposażenie wnętrza wpsółpracujemy i nadzorujemy prace firmy meblarskiej. Inwestycje komercyjne wymagają koordynowania bardzo dużej ilości wykonawców z nieraz bardzo różnych, odległych od siebie branż, o których inwestor mógł sobie nie zdawać sprawy. My jesteśmy od tego, by zapewnić ich sprawny i prawidłowy przebieg, zapewnić skuteczny przepływ informacji. Słowem - przeprowadzić inwestycję w optymalnym czasie i budżecie dla inwestora. I by zrealizować marzenie, cel jaki na początku wspólnie z nim sobie wyznaczyliśmy. Tak w skrócie wygląda nasza praca. Jakie obecnie realizujecie inwestycje? - Hotel i spa w jednym ze starych dworów Dolnego Śląska, inwestycję w podkrakowskim Zamku oraz niedalekim zespole obiektów, inwestycję prywatną pod Warszawą, na krakowskim Kazimierzu oraz projekty identyfikacji wizualnej. Inwestycje te pokazujemy po ich zakończeniu na stronie internetowej studia sarmazia.com. Tam też staramy sie wybrane opisać, by pokazać na czym polega takie przedsiewzięcie. Wasz najlepszy projekt? - Jesteśmy przekonani, że ciągle przed nami, bo to właśnie jest droga do tego, by każdy kolejny projekt był lepszy. Dziękuję za rozmowę. - Dziękujemy również i pozdrawiam czytelników magazynu lounge

...because quality matters lounge magazyn

79


technolounge

gadżety_

Emperor 1510 - fotel prezesa Trzy monitory, głośniki, światełka, wtyczki. Emperor 1510, to stylowy “fotel” dla fanów gier z grubszym portfelem. Ten przypominający kształtem skorpiona mebel z pewnością zapewni wam niezapomniane doznania audiowizualne. Elementy składowe i kolory możemy wybierać samemu na stronie www.novelquest.com. Kosztuje od 4 do nawet 10 tys. dol.

Samsung Wave już w Polsce Kodak Playsport Firma Kodak wprowadziła do swojej oferty nową, kieszonkową kamerę rejestrującą obraz w jakości Full HD – model Playsport. Już sama nazwa wskazuje, że nowość została zaprojektowana specjalnie z myślą o aktywnych użytkownikach. Urządzenie oferuje elektroniczną stabilizację obrazu oraz możliwość nagrywania wideo pod wodą.

Kodak Playsport został wyposażony w sensor CMOS 5 MP, czterokrotny zoom cyfrowy, elektroniczną stabilizację obrazu oraz wyświetlacz o przekątnej 2 cali. Standardowo oferuje 128 MB pamięci wewnętrznej. Złącze kart SD/SDHC pozwala rozszerzyć ją o dodatkowe 32 GB. Ciekawostką jest wodoszczelna konstrukcja, która pozwala na pracę przy zanurzeniu na głębokości nawet 3 m. Cena: około 600 zł 


Temu urządzeniu towarzyszy również premiera sklepu z aplikacjami – Samsung Apps, w którym użytkownicy mogą pobierać aplikacje i widgety na telefon. Dzięki niemu użytkownicy zyskują szybki dostęp do szerokiej gamy gier, programów, nawigacji, e-booków oraz aplikacji np. tematycznie powiązanych z portalami społecznościowymi, biznesem czy zdrowiem. Jedną z atrakcji, która ma się znaleźć w sklepie będzie nowa gra Tom Clancy’s H.A.W.X. Sugerowana cena producenta telefonu to 1599 zł.

Obraz jak z lustrzanki - bez zbędnych kilogramów Już niedługo do rąk miłośników fotografii trafią dwa zaskakująco niewielkie i bardzo łatwe w obsłudze aparaty Sony NEX-5 i NEX-3 z wymiennymi obiektywami i funkcją nagrywania filmów HD, które pozwolą cieszyć się świetnym obrazem i szybkością działania znaną z lustrzanki cyfrowej.
Nowe modele swobodnie mieszczą się w kieszeni kurtki albo torebce. Mimo to pozwalają na korzystanie z różnych obiektywów, a jakością wykonywanych zdjęć nie ustępują pełnowymiarowym lustrzankom.
Sercem obu prezentowanych urządzeń jest nowo opracowany przetwornik obrazu o efektywnej rozdzielczości 14,2 megapiksela. Oba modele umożliwiają także zdjęcia seryjne w pełnej rozdzielczości, z szybkością do 7 klatek na sekundę

Nowy notebook Sony dla mobilnych Wyjątkowo poręczna, nowa seria VAIO P z odbiornikiem GPS, kompasem cyfrowym i przyspieszeniomierzem.
 Kolorowy notebook Sony VAIO P to świetna propozycja dla każdego, kto większość czasu spędza w ruchu. Nowy model został stworzony dla osób prowadzących aktywny tryb życia, które nigdzie nie zagrzeją dłużej miejsca – i dlatego można go obsługiwać stojąc i w marszu. Dodatkowa tabliczka dotykowa i przyciski myszy umożliwiają wygodną obsługę dwoma kciukami, gdy użytkownik trzyma komputer oburącz. Urządzenie waży tylko nieco ponad 600 g i swobodnie mieści się w torbie czy w kieszeni marynarki. 

VAIO P jest pierwszym notebookiem Sony z wbudowanym przyspieszeniomierzem, reagującym na ruchy urządzenia. Dzięki niemu do zmiany wyświetlanego zdjęcia, strony dokumentu PDF lub strony www z historii przeglądania wystarcza lekkie potrząśnięcie komputerem.
Dodatkowe przyciski myszy są umieszczone tak, aby można nimi było wygodnie przewracać kartki w układzie pionowym – jak przy czytaniu książki albo magazynu. Nowe notebooki VAIO z serii P będą dostępne w drugiej połowie czerwca 2010. 80 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Ekologiczny dom? Czemu nie! Segregacja śmieci, energooszczędność, ekologiczne jedzenie, a nawet ciuchy. Działania eko są coraz bardziej trendy. Czy kredyt hipoteczny może być ekologiczny? Czy w Polsce buduje się już ekologiczne domy?

D

o tej pory niewielu deweloperów i klientów zwracało uwagę na taki aspekt nieruchomości. Teraz ochrona środowiska ma większe znaczenie. Może więc warto dowiedzieć się więcej na temat pomp ciepła, kolektorów i ogniw słonecznych oraz udać się po ekologiczny kredyt hipoteczny do Banku Ochrony Środowiska. Wielu ludzi nie dostrzega różnicy pomiędzy baterią, a kolektorem słonecznym. Zamontowane na dachu wyglądają podobnie do „skrzydeł stacji kosmicznej”. Zarówno baterie jak i kolektory oszczędzają jednak energię. Różnica kryje się w działaniu: bateria zamienia energię słoneczną w elektryczną, a kolektor w cieplną, czyli np. dzięki niemu możemy relaksować się w gorącej kąpieli. Innym pojęciem, często wprowadzającym konsternację, jest rekuperacja - słowo trudne, ale zasada działania łatwa do zrozumienia. Budowa rekuperatora opiera się na zasadzie plecionki. Przewody „wypychające” powietrze z domu pomieszane są z rurkami dopro-

WSZYSTKICH DBAJĄCYCH O OCHRONĘ ŚRODOWISKA ZAPRASZAMY DO ODDZIAŁÓW BOŚ BANKU W KRAKOWIE: ul. Piłsudskiego 23, tel. (0-12) 628-45-00 ul. Królewska 82, tel. (0-12) 637-40-55 ul. Szpitalna 20-22, tel. (0-12) 424-98-80 Pl. Wolnica 4, tel. (0-12) 424-30-70 ul. Kielecka 1, tel. (0-12) 418-51-30

wadzającymi świeże powietrze do pomieszczeń. Ciepło tych pierwszych ogrzewa drugie, a dzięki temu powietrze wprowadzane do pomieszczenia, już na starcie ma temperaturę pokojową. Dom nie musi spełniać wszystkich wymogów ekologów, aby okazał się korzystnym rozwiązaniem z punktu widzenia portfela i środowiska. Wystarczy, że uwzględnia kilka podstawowych zasad, a już będzie stanowił pozytywny punkt na mapie powstających zabudowań. Tych kilka „uwzględnionych zasad” wystarczy też, by nasz wysiłek został doceniony przez bankowców. Bo teraz nawet w banku premiuje się troskę o środowisko naturalne. Tańszy kredyt hipoteczny – oto nansowy ukłon Banku Ochrony Środowiska. Ekologiczny kredyt hipoteczny BOŚ Banku można wziąć na zakup, budowę lub remont domu czy mieszkania w budynku, w którym zostaną zastosowane rozwiązania pozwalające oszczędzać energię. Do nich należą właśnie baterie słoneczne, kolektory, pompy cieplne i (wszystkim już znane) rekuperatory. Kredyt można uzyskać również na nieruchomości ze statusem budynku niskoenergochłonnego lub, modnego ostatnimi czasy, domu pasywnego. Szeroko stosowane określenie oznacza niskie zużycie energii niezbędnej do zaspokojenia potrzeb związanych z użytkowaniem domu. Chodzi tu m.in. o energię wymaganą do oświetlenia przestrzeni, ogrzania pomieszczeń i wody. Nowy kredyt BOŚ Banku może być udzielony także na spłatę kredytu mieszkaniowe-

go w innym banku lub instytucji, jeżeli nansowana nieruchomość spełni ekologiczne wymagania. Jeśli te kryteria pokrywają się z charakterystyką naszego wymarzonego „gniazdka”, możemy liczyć na obniżkę marży kredytowej nawet o 2 p.p., która ostatecznie może wynieść zaledwie 1 p.p. Ekologiczny kredyt hipoteczny jest pierwszym z serii nowych produktów o charakterze ekologicznym. BOŚ planuje w tym roku wprowadzić kolejne.

...because quality matters lounge magazyn

81


motolounge

design_

A8 dla A1. Premium w wersji Mini Auta. Im szybsze, droższe i większe tym lepsze?! Już chyba nie, bo ten ostatni apsekt ulega zmianie i kolejni nowi gracze segmentu premium i ultraluksusowego wchodzą do gry o serca miłośników motoryzacji. Pierwszym z nich jest Aston Martin i jego klejnocik Cygnet, który designem nie zachwyca, bo jest on po prostu obrandowaną Toyotą iQ. Choć oczywiście ma grill i Astonowski „badge”, tylne lampy jak precjoza jubliserskie zaczerpnięte z One77 i cały w środku jest obszyty wysokiej jakości skórą. Rynek i decyzje klientów pokażą czy takie podejście do designu okaże się owocne. Owocne w wyniki sprzedaży. O to również chodzi w designie. O wyniki sprzedaży. A konkurencja w segmencie maluchów rośnie. Są od dawna Smarty, MINI, Fiat 500 a teraz Alfa Mito. Niemniej BMW już pracuje nad „baby BMW”, a najmocniejszym pretendentem do zawładnięcia sercami wielbicieli 4 „małych” kółek jest najnowsze dziecko koncernu z Inglostadt - Audi A1! Cygnet reklamowany jest z wizerunkami pięknych modelek w fantastycznych kreacjach i w wielu wersjach kolorystycznych, lecz to Justin Timberlake promuje małe Audi w klipach na YouTube. Podobnie reklamowało się BMW z Clivem Owenem i np. Madonną, i w tej konkurencji klipy zdcydowanie lepsze ma BMW – scenariuszowo i w warstwie akcji oraz wizualnej. Ale Justin to Justin. I tutaj widać na komu również bardzo firmie z Ingolstadt zależy. Niemniej tak damy jak i panowie będą mieli wiele możliwości wyrażenia siebie w tym mobilnym obiekcie. Auto ma zwartą, mocną i lekko pochyloną do przodu sylwetkę, co podkreśla biegnąca od przednich lamp poprzez cały profil i zamykająca bieg nad tylnymi lampami „podrzeźbiona” linia. Ta linia wyznacza również bardzo charakterystyczną dla Audi cechę – ustawia proporcje powierzchni szyb do korpusu w stosunku 1 do 3. A tam gdzie bierze swój początek ma do czynienia z rewelacyjnym zabiegiem - główny reflektor A1 jest osadzony w głębi klosza po zewnętrznej stronie bryły i lewituje nad rozwijającym się i łagodnie obejmującym go świetlistym skrzydłem. I o ile to skrzydło w A8 składa się z pojedynczych diod LED, to w A1 świeci ono czystym jednolitym światłem. Mamy efekt jakby ze zdjęć o długim czasem naświetlania, który był

możliwy dzięki wyobraźni projektantów i technologii fiber LED. Kolejną bardzo wyrazistą cechą i nadającą indywidualnego charakteru jest łuk tworzony przez połączone słupki A i C - zabieg podobny do tego z dachem w MINI i najnowszej Fabii. Łuk ten poprzez wyróżniający się od reszty nadwozia kolor już nadaje indywidualnego charakteru, a dodatkowo będzie mógł być wykonany z zamówionym motywem kolorystycznym/ornamentalnym. I tutaj dochodzimy do sedna projektu A1. Jak sam szef działu designu Audi – Stefan Sielaff mówi - A1 musi być nacechowana emocjami i indywidualizmem. Designerzy poszli więc jeszcze dalej i w liczbie 7 egzemplarzy pokazowych na imprezę w Wörthersee w Austrii zaprezentowali coś co było do tej pory zarezerwowane dla np. Ferrari czy Lamborghini - a mianowicie możliwość personalizacji. Na portalu Mothorauthority mamy zdjęcia przedstawiające rozwiązania wnętrza pozwalające na nadanie własnemu autu indywidualnego charakteru poprzez dobór kierownicy rzecz jasna, ale również wybór kolorystyki i wzorów kolumny zmiany biegów, która przypomina formą bomy najnowocześniejszych jachtów, dalej samego lewarka, cyferblatów, dźwigni hamulca ręcznego, osłony lusterka tylnego , bocznych paneli drzwi i uchwytów oraz najpokaźniejszych – tylnych osłon przednich foteli. A z zewnątrz można dobrać kolor skrzydła świetlnego przednich lamp, łuku słupków A i C, kolor klamki, lusterek i oczywiście fantazyjne felgi. Czas pokaże jak głęboko będzie ta personalizacja sięgać, lecz jeżeli będzie mogła być tak zaawansowaną jak w pokazowych egzemplarzach to na pewno okaże się strzałem w dziesiątkę! W końcu firmy do tej pory nie dawały takich możliwości podkreślenia i wyrażenie swojego charakteru w obiekcie jakim jest samochód. Trzeba się było zwrócić do tunera, gdzie jednak takich efektów się zwykle nie uzyskuje. We wnętrzu więc oprócz tych niespodzianek czekają wysokiej jakości materiały wykończeniowe i znany z większych Audi system MMI (Multi Media Interface) zintegrowany z nawigacją oraz pełna kompatybilność z iPhonem. Wszystkie te cechy sprawiają, że ma się poczucie obcowania z obiektem wysokich jakości projektowych, estetycznych oraz technologicznych co daje jasny komunikat, że małe Audi jest rzeczywiście klasy premium. I - że design raz jeszcze staje się najmocniejszym wyznacznikiem marki Audi obok technologii.

82 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Armin Stachiewicz

armin@sarmazia.com


motolounge

dwa kółka_

Honda

VT1300CX Fury Chopper: ang. tasak, narzędzie do rąbania mięsa, topór Do roku 2010 motocyklowy świat był poukładany. Sytuacja zmieniła się wraz z pojawieniem się seryjnie produkowanego Customa - rasowego pudla bez rodowodu.

specyfikacje: Silnik: chłodzony cieczą, SOHC, widlasty 52° Pojemność skokowa: 1312 cm3 Moc maksymalna: 58 KM / 4250 obr./min. Moment obrotowy: 107 Nm / 2 250 obr./min. Dawkowanie paliwa: PGM-FI z funkcją automatycznego wzbogacenia mieszanki Zbiornik paliwa: 12,8 litra Zużycie paliwa wg WMTC**: 5,0 l/100km Skrzynia biegów: 5-stopniowa Sprzęgło: mokre, wielotarczowe ze sprężyną śrubową Prędkość maksymalna: 165 km/h Wymiary (dł. x szer. x wys.): 2575 x 900 x 1150 mm Rozstaw osi: 1805 mm Promień skrętu: 4,1 m Wysokość siedzeni: 678 mm Masa własna pojazdu (z płynami i paliwem): 309 kg Zawieszenie Przód: 45-milimetrowy widelec teleskopowy, skok 130 mm, 120 mm skoku osi Zawieszenie Tył: typu Monoshock z regulacją siły dobicia i odbicia oraz 35-stopniową regulacją napięcia wstępnego sprężyny, 95-milimetrowy skok osi Hamulec Przód: 296 mm tarcza zintegrowany, 2-tłoczkowy i system C-ABS Hamulec Tył: 296 mm tarcza zintegrowany, 2-tłoczkowy i system C-ABS

Wraz z nim zaczęły się kolejne kontrowersje, litry przelanego piwa i niekończących się mądrości twardych i nieugiętych miłośników Chopperów w skórzanych kurtach z frędzlami. Realia dzisiejszego świata, a przynajmniej polskiego podwórka są takie, że 90% kierowców tego typu motocykli jeździ japońskimi sprzętami stylizowanymi na Harleye. Dlaczego więc nie dać szansy największemu producentowi na świecie, aby przekazał w nasze ręce gotowy, ekologiczny i naszpikowany najnowszymi technologicznymi nowinkami motocykl, który całym sercem nawiązuje do tradycji. Prawdziwy Chopper jest tylko jeden. Fabryczny Harley Davidson pocięty i złożony na nowo według własnej wyobraźni. Podobnie jest w przypadku motocykli Custom, gdzie jedyne, co pozostaje z fabryki to silnik - często z resztą również przerobiony. Cechą wizualnie łączącą oba te rodzaje motocykli jest wąskie, mocno wysunięte przednie koło. Z technicznego punktu widzenia silnik o dużej pojemności. Do tego stylu nawiązuje właśnie Honda VT1300CX Fury – pierwszy Custom Bike rodem z fabryki. Wydaje się, że jest to motocykl dla zupełnie nowego grona odbiorców. W prawdziwym Chopperze nie znajdziemy plastiku, połączonego systemu ABS nowej generacji, programowanego wtrysku paliwa, aluminiowych felg oraz silnika spełniającego normy Euro3. Tym samym dla wielu jest to sprzęt bez duszy. Z drugiej jednak strony, jest grupa odbiorców, którzy chcą motocykl nie psujący się bez przerwy, dobrze prowadzący i nie ciężki jak parowóz. Jednocześnie na tle fabrycznych maszyn charakterystyczny i radykalny. Taki właśnie jest FURY – rasowy pudel bez rodowodu. Piotr Wojciechowski Moto Fun ...because quality matters lounge magazyn

83


motolounge

wydarzenia_

Targi

Tuning Show 2010 Kraków

W dniach 22 - 23 maja już po raz ósmy odbyły się Targi Tuning Show w Krakowie - impreza dla prawdziwych pasjonatów motoryzacji. Ósmą edycję targów odwiedziło ponad 10 tysięcy osób. Podczas targów zaprezentowanych zostało ponad 250 niezwykłych samochodów, demo carów zarówno z profesjonalnych firm, klubów tuningowych, jak również aut stuningowanych przez prywatnych właścicieli. Na gości czekało mnóstwo nowinek i atrakcji, jedną z nich był najnowszy samochód demonstracyjny firmy Peiying przygotowany na bazie Nissana 350z wyposażonego w niewiarygodną ilość głośników, subwooferów i monitorów. Driftowóz firmy BadToys pick–up na bazie Nissana 200sx S13 286 konny oraz ciekawe konstrukcje rurowe typu buggy, niepozorne ale piekielnie głośne i mocne napędzane przez silniki motocyklowe w 3 sekundy rozpędzające się do 100 km/h. Ponadto jedyny w Polsce Mitsubishi Pajero – pełnokrwista rajdówka produkcji firmy RAKO przygotowana w homologacji T1. Bardzo ciekawym punktem imprezy była prezentacja motorów żużlowych krakowskiego klubu Speed Way Wanda. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszył się pokaz lakiernictwa artystycznego Custom Painting Show w wykonaniu Painta Studio z Ilkowic. Podczas pokazu na karoserii Hondy CRX powstawały obrazy zainspirowane japońską mangą. Poza tym niemniejszym zainteresowaniem cieszył się pokaz oklejania samochodu folią samoprzylepną przygotowany przez firmę Prografics z Warszawy. Nowością tegorocznej edycji Targów Tuning Show była II eliminacja Wojny Północ – Południe, w której najlepsze samochody z całej Polski walczyły o uznanie i prestiż. Zwycięski laur powędrował do naszych sąsiadów z Czech za przyczyną Martina Slepickiego, który zaprezentował się bezkonkurencyjnym unikatowym Peugeotem 306. Po raz pierwszy w Krakowie odbyły się również profesjonalne zawody Car Audio o randze eliminacji do mistrzostw Polski EASCA. Jak co roku imprezie towarzyszyło wiele widowiskowych konkursów w tym: kultowe już palenia gumy, dojazd do przeszkody, jazda precyzyjna ze szklanką wody na czas. Wiele zabawy sprawiło widowni i uczestnikom widok szczelnie zamkniętego Forda Oriona z 21 osobami w środku. Ponadto przeprowadzono konkurs na najlepiej stuningowany samochód według publiczności za pomocą SMS-ów, w którym I miejsce zajął samochód Skoda Octavia Krakowskiego Tuning Teamu Pana Mirosława Stawiarskiego. Zapraszamy na kolejną edycję Tragów Tuning show za rok. Więcej na: www.tuningshow.krakow.pl

84 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Nowy, największy, najlepszy i jedyny Strip Club w centrum Krakowa

ponad 20 dziewczyn lokalizacja na Floriańskiej 33 (nad KFC) klimatyczne i oryginalne wnętrza w zabytkowej kamienicy 6 VIP Roomów otwarte: 20.00 - 6.00 ul. Floriańska 33 ( nad KFC) (wejście od ul. Św. Marka) tel.: +48 12 426 26 06 mob.: +48 696 577 320

www.tabooclub.pl ...because quality matters lounge magazyn

85


lifestyle

single page

Anna Mazurczyk

Zadbany Singiel Niepokojąco

dużo czasu spędzam ostatnio w knajpce na krakowskim Kazimierzu. Zawsze zajmuję miejsce, z którego widać drzwi, lepszy widok na nowe twarze. Wchodzi kilka osób, dwie kobiety, facet, chłopak z dziewczyną. Zgaduję wiek, hm… czasami jest naprawdę ciężko. U mężczyzn zadanie wydaje się łatwiejsze, bo warstwa podkładu, jakby w mniejszej ilości. Kobiety chyba także coraz częściej stawiają, na jakość, ale u nich pomimo dbałości o makijaż łatwo rozpoznać obciążenie ilością potomstwa. Im mniejszy dzieciak, tym więcej podkładu, im więcej małych dzieciaków, tym kosmetyk mniej kosztowny. Idąc dalej: nawet jak się nie ma świeżego potomstwa, to można mieć nałogi - na przykład pracoholizm. Ale wtedy można pozwolić sobie na droższe kosmetyki, co często nie przekłada się, na jakość, jednak poczucie dobrego, drogiego wyboru rekompensuje nam ich cenę. Nie oszukujmy się, tak czy siak nieprzespane noce wyjdą nam na twarzy. Więc siedzę tak sobie i przyglądam się ludziom wchodzącym do knajpki. I myślę, że skoro nie można rozpoznać wieku, to może, chociaż stan cywilny? Czy to widać gołym okiem, kto jest potencjalnym kandydatem na małżonka, a kto już tym małżonkiem jest? Być może i to raczej nie przez noszenie obrączki, bo to od dawna nie jest żadnym sygnałem. Chociaż czasem po sygnale zajętości przychodzi informacja: jestem już dostępny, zjaw się teraz, albo: stoisz w kolejce oczekującej na połączenie. Stan obecny da się rozpoznać po ich twarzach, mimo że ludzie potrafią doskonale się maskować. Dostałam kiedyś kupon na bardzo przyjemny zabieg kosmetyczny i czułam się przez ta chwilę najważniejsza na świecie. 86 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Pół godziny leżenia i myślenia o niebieskich migdałach. Boskie ciepełko. Pani Ewa nie pytała ile mam lat, podobno skóra twarzy prawdę ci powie. Moja prawda była bliska rzeczywistości, więc żałowałam, że nie mam dwadzieścia lat więcej. Efekt byłby porażający, odmładzanie niemal o dekadę. Ale za to lepiej zapobiegać niż ratować, więc z gabinetu wyszłam bardzo zadowolona. Tym bardziej, że lista zabiegów antycellulitowych, odchudzających czy relaksujących jest długa, więc zapewne szybko się tam pojawię. Dostałam jeszcze kilka bonusów, którymi mam zamiar się podzielić. Wracając do tematu. Więc jak niby po podobnych zabiegach można domyślić się wieku, czy stanu wskazującego na zaobrączkowanie? Otóż można: Single - w porównaniu do posiadaczy rodzin mają sporo czasu. Czas ten spędzają na kreatywnym myśleniu o swoich szansach matrymonialno - niezobowiązujących (do wyboru). Żeby wspomóc swój urok osobisty sięgają także po przeróżne techniki relaksacyjne. Joga, medytacje, czy masaże. Tak, masaż to jedna z bardziej przydatnych i przyjemniejszych technik na pozbycie się stresu. Pachnące oleje, relaksacyjna muzyka i dużo czasu. Single nie muszą spieszyć się do czekającego na obiad męża, czy potrzebującej wsparcia psychicznego i fizycznego żony. Jeżeli tylko nie spieszą się też do wymagającego szefa, czy urodziwej koleżanki, mogą wygodnie położyć się na specjalnym łóżku, zapominając o całym świecie. Szukałam czegoś takiego dla swoich skołatanych korkami drogowymi, nerwów. Gabinet, do którego trafiłam przez znajomych wydał mi się niezwykły właśnie z powodu innego podejścia do istoty chorób, złego samopoczucia, czy stresu. Ayurveda – główna część indyjskiej tradycji medycznej pokazuje jak żyć w zgodzie z sobą i światem. Leczy, uspakaja, odmładza. Lekarz ze Sri Lanki, o egzotycznej urodzie i imieniu Uditha, ze spokojem i uwagą stara się zrozumieć,

z czym przychodzimy. Kiedy ścisnął mi opuszek środkowego palca poczułam przepływ energii i momentalnie moja dłoń zrobiła się gorąca. To było niezwykłe, gdyż żadne do tej pory zabiegi nie pomagały rozgrzać moich rąk. Dowiedziałam się, co mam jeść, czego absolutnie unikać, żeby wszystko było spójne i pasowało do mojego typu dosz. Skomplikowana sprawa, ale działa. Dieta, masaże olejami, zabiegi upiększające i odmładzające. Spróbuję jeszcze Maski Ayurvedyjskiej, podobno działa cuda. Zresztą możecie spróbować sami, jest też coś specjalnego dla Was. Efekt aureoli działa na wszystkich, więc upiększajmy nasze ciała, ale przede wszystkim nasze dusze, a na efekty poczekacie krócej niż dotychczas. I nie ważny będzie wiek, który widać na twarzy. Zresztą, ludzie lubią się maskować …

Specjalnie dla czytelników magazynu (nie tylko singli), na hasło LOUNGE: Gabinet NOWA TY: wejściówka na pokazowy zabieg endermologii lub kupony na odmładzający i ujędrniający zabieg RF Daithermy (10 pierwszych osób). Szczegóły pod numerem tel. 501 347 353 BodyTime: min. 20% zniżki na wszystkie zabiegi Ayurvedyjskie. Tel. 698 852 034 Studio Paznokci PAZOO. 20% zniżki na wybrane usługi. Szczegóły pod tel: 664188788


...bo jakość ma znaczenie

...because quality matters lounge magazyn

87


Twarze Przy Barze

THE BEST OF

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


clubbing

kalendarium_czerwiec

12 czerwca - Forty Kleparz Wakin’up Party impreza dla Oliwki 600sto900 (minimal/dub/experimental) Animisiewasz Startt (jazzdance/latin/funk/soul/ swing) Cris Mouton (minimal/electro/techno) Eltron John (disco/soul/house/dub/rock) Esmonitesso (elektro/house/minimal) Kajt - Mazeratti soundsystem (broken beat/ bossa nova/funk) Karaga (Never ending melodies) Matik Automatik (techno/minimal/IDM) Marten (digital disco) Senor Soul (jazz/funk/disco) MOTHERFUNKERS: Pseudo (From funk to punk) Beatman (funk/soul brother) WIZUALIZACJE: Temporary Space Design Oliwka ma 11 lat. W styczniu tego roku w wypadku samochodowym doznała poważnych obrażeń, w wyniku których do dzisiaj pozostaje w śpiączce. Wakin’ up Party ma na celu zebranie pieniędzy na leczenie Oliwki w specjalistycznej klinice, w której pobyt kosztuje 16 000 zł miesięcznie. Jak mówią organizatorzy: - Nie zastanawialiśmy się długo, kiedy Oliwka Hofman nie obudziła się po wypadku. Od czego są przyjaciele i przyjaciele przyjaciół? Pomysł zorganizowania imprezy, z której dochód pozwoliłby na jej rehabilitację urodził się w naszych głowach miesiąc temu. Udało się nam stworzyć grupę, w której każdy dostał rolę, razem tworzymy team, a właściwie machinę, która cały czas porusza niebo i ziemię zdobywając wszystko to, co pomoże zasilić konto na dalsze leczenie Oliwki. Dołączcie do nas, przyjdźcie i przyprowadźcie ze sobą przyjaciół. W trakcie imprezy, oprócz samej muzyki, będą także inne atrakcje - m. in. Showroom, w którym zaprezentują się takie firmy, jak: ZemełkaPirowska, wall-over *, Wydawnictwo POST, Fashion Color, Hodowcy Zabawek Subnormal.pl, Miejsce, Temporary Tattoos Kingdom, Idea fix oraz Anita Garbowicz. Ponadto specjalnie dla wielbicieli futbolu wyświetlana będzie relacja z Mundialu oraz odbędzie się Wielka Loteria Fantowa z supernagrodami ufundowanymi przez Partnerów imprezy: ubrania i akcesoria kultowych marek inspirowanych muzyką - EF 16, 5 zaproszeń do Moloko Hair Studio, zaproszenia do Ego Spa, profesjonalne kosmetyki firmy Schwarzkopf, 6 karnetów na dowolne zajęcia w Centrum Tańca Ananday, 6 zestawow lunchowych w Youmiko Sushi, bony Vision Express, 2 bony o wartości 500 zł renomowanej marki kosmetycznej, 10 zaproszeń na makijaż do punktu renomowanej marki kosmetycznej, torby lniane wakin’ up Każdy los wygrywa!!! Sugerowana cena biletu - 20 pln Ci z Was, którzy nie będą mogli pojawić się na imprezie, a mimo wszystko chcieliby pomóc, mogą wpłacać dowolne sumy na poniższe konto:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 Tytułem: darowizna na leczenie i rehabilitację Hofman Oliwia // www.dzieciom.pl // www.wakinup.pl 90 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


18-19.06 6-th B-Day Perfect atmosphere, Exclusive Coctails zaproszenia do odebrania w Pergaminie i Klubie Rdza

Pergamin Music Club, Bracka 3-5 www.pergamin.pl ...because quality matters lounge magazyn

91


kalendarium_czerwiec

clubbing

12 czerwca - Błędne Koło

Marika & the Girls Marika Maluta Stashka Disco Bukkakae aka MMF DJ Szyman

Marika, dobrze znana fanom jamajskich rytmów, żeński pierwiastek w polskim w reggae, która ostatnio prezentowała swoje dokonania w towarzystwie livebandu, tym razem wystąpi w krakowskim Błędnym Kole w gorącym trio wokalnym Marika & The Girls (w składzie Marika, Maluta i Stashka), prezentując materiał z płyt Mówisz i masz i Plenty oraz najnowszego wydawnictwa Put your shoes on/Put your shoes off. Dziewczynom będzie towarzyszył znany Łódzki DJ i producent Disco Bukkakae aka MMF.

25 czerwca - Łódź Kaliska

Valerio Delphi

vs Eltron John

Valerio Delphi to pochodzący z Rzymu didżej i producent, członek prężnego kolektywu Mafalda Crew. Ulubieniec publiczności „firmowych” imprez Mafalda, zajmujących pozycję w ścisłej czołówce włoskiego undergroundu. Regularny gość klubów w całej Europie, jako producent zadebiutował świetnie przyjętą EPką The River, a niebawem nakładem ukaże się kolejne jego wydawnictwo. Muzyka Delphiego w piękny sposób łączy tradycje włoskiego disco, chicagowskiego house’u i detroit techno. Eltron John - dyskdżokej-producent, którego brzmienie to stop podwodnego disco, kosmicznego funku, surowego house’u, lubieżnego soulu, bagiennego rocka, dubowych przestrzeni i uczuciowego techno. Grywał z artystami takimi jak Prins Thomas, Carl Craig, Daniel Wang; występował na większości ważniejszych polskich festiwali (Selector, Nowa Muzyka, Audioriver, Unsound), brał udział w barcelońskiej edycji Red Bull Music Academy. Wiosną nakładem Koh-I-Noor Records ukaże się jego płytowy debiut.

24 czerwca - Fabryka Klub

High Tone High Tone to żywa legenda francuskiej sceny dub. Koncert w Klubie Fabryka odbędzie się w ramach festiwalu Arteterapia. Kapela powstała w połowie lat 90. w Lyonie i od początku istnienia tworzy udany miks muzyki dub, granej na żywych instrumentach w połączeniu z elektroniką. Serwując mieszankę roots dub’u z muzyką orientalną oraz scratchami przyczynili się do powstania nowej odmiany tej muzyki czyli - novo-dub’u. Chwilę później w dobie popularyzacji drum’n’bass’u do dub’owych pogłosów i delay’a chłopaki dodali nieco energii i połamanych beat’ów. 17 maja wydany został ich nowy podwójny album Out Back. Dodatkowo na ostatniej płycie można usłyszeć numery stworzone razem z wydającymi dla tej samej wytwórni raperami Benem Sharpą czy Oddateeem. Co do zaś samej wytwórni - Jarring Efects, którą reprezentują Francuzi, to oprócz nich samych, płyty wydali w niej tacy artyści jak EZ3kiel, Brain Damage czy kolejna legenda - Scorn. Support & after: Dubseed & DubCore Bilety w cenie 25 zł (przedsprzedaż) i 30 zł (w dniu koncertu). Ilość miejsc ograniczona!!!

26 czerwca - Cień

New Connections Claudia Castel /Blackwiz Rec/M2S Barillo /Loco Label/Sunset People Mk Fever /THC Underground/Krk Kolejna edycja cyklu New Connections już w ostatnią sobotę czerwca w klubie Cień.  Tym razem gościem cyklu będzie niezwykle utalentowana i piękna djka oraz producentka C Castel. Urodziła się i wychowała w Warszawie, gdzie rozpoczęła i doskonaliła swoje umiejetności w dziedzinie muzyki. Gra na pianinie, pisze własne teksty piosenek i produkuje swoją muzykę. Od najmłodszych lat pracowała jako modelka jeżdząc po świecie, z czasem jednak muzyka stała sie dla niej czymś więcej niż tylko hobby.  Pierwszym krokiem w tę strone był zakup mixera i gramofonów, a potem już tylko praktyka. Na pokazie mody Max & Co, C. po raz pierwszy zadebiutowala jako DJ-ka. Została przyjeta do MN2S, gdzie wydała swój pierwszy remix Deeper Sandy’ego Rivery. Kolejny jej remix Persuasion feat Rae znalazł sie w pierwszej 50 na Beatporcie. Tak zostala przyjeta do wytworni Blackwiz Records, gdzie razem z Sandym stworzyli świetny house’owy numer Escape feat Haze. Następnym remixem był Dirty Sax, ktory znalazł się na albumie Blacwiz Farm, a ona sama zagrała w teledysku do tego utworu. Jej ostatnio wydana produkcja K.M.A ma już bardziej tech-house’owy styl, natomiast jej kolejny track Moon Rise jest już naprawdę mocnym, progresywnym kawałkiem, dokładnie takim jakie grywa w klubach. www.myspace.com/djccastel 92 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

93


Twarze Przy Barze

fot. Jola Emerli // fotoholik.com

Warszawa Soho Factory 27 Maja 2010

Dżojn our Fan page na Facebooku. Wygrywaj wejściówki na najciekawsze imprezy w mieście, zdobywaj płyty z ulubioną muzyką, poznawaj nowych ludzi. Zostań częścią Lounge Magazyn na www.facebook.com/loungemagazyn


pasaż

przewodnik po dobrych firmach_

Wyszukane i zróżnicowane menu naszej restauracji powstaje przy użyciu najwyższej jakości składników i jest efektem współpracy z doświadczonym japońskim szefem - Iwasaki Tamotsu oraz młodym, zdolnym mistrzem sushi - Robertem Jelonkiem

Nasze mocne strony: Masaż relaksacyjny VIP Masaż gorącymi kamieniami Warsztaty masażu dla amatorów Dla firm szczególnie polecamy: Masaż OFFICE

ul. Pawia 5 (Galeria Krakowska) tel. (012) 628 72 52

Ul. Zachodnia 5/11B 30-350 Kraków

ul. Kamieńskiego 11 (Bonarka City Center) tel. (012) 298 62 61

kontakt@lokomocjon.com

Tel. 602-588-859

ul.Rakowicka 11, Kraków tel. +48 12 4 300 200 www.maniewski.pl

restauracja@miyakosushi.pl

www.lokomocjon.com

www.miyakosushi.pl

Zapraszamy

STOMATOLOGIA Wykreuj z nami swój uśmiech KOMPLEKSOWE USŁUGI W ZAKRESIE STOMATOLOGII

ul. Lelewela 13 tel: +48 12 421 07 43

www.stomatologiacichon.pl

Ty zrzucasz kilogramy my gotujemy Smaczne i zdrowe posiłki na cały dzień z dostawą do domu lub biura! Profesjonalne terapie już przy niewielkiej nadwadze i otyłości.

tel. 012 420 20 20 www. diety-krakow.pl

• • • •

pielęgnacja twarzy i ciała relaksujące kąpiele i masaże zabiegi na dłonie i stopy basen, jacuzzi, sauny

tel. 12 261 86 00 www.krysztalowespa.pl rabat 20%* na hasło LOUNGE MAGAZYN

*rabat nie dotyczy pakietów i akcji promocyjnych

...because quality matters lounge magazyn

reklama w lounge - (012) 633 77 33 - info@loungemagazyn.pl

Implantologia-przełom w implantologii- implant Nobel Active Protetyka- PROCERA system Stomatologia estetyczna Znieczulenie komputerowe The Wand Wypełnienie światłoutwardzalne Licówki Wybielanie natychmiastowe BEYOND Ozonoterpia Higienizacja Ortodoncja Chirurgia stomatologiczna

95


Twoja firma potrzebuje reklamy?

Wydawnictwo Media Lounge to nie tylko lounge magazyn.

Reklama: projekty graficzne, broszury, ulotki, plakaty, banery, wizytówki, loga, reklamy do gazet i magazynów... i wiele innych Fotografia: moda, portret, makro, architektura i wnętrza

STylizacje 2010 96 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

photo by www.f4studio.com

To również grupa kreatywnych i doświadczonych ludzi z pasją, którzy wykonają dla Ciebie profesjonalne usługi z zakresu:

W celu uzyskania szczegółowych informacji tel.: 12 633 77 33 oraz mail: info@loungemagazyn.pl UL. RACŁAWICKA 26 TEL. 12 357 73 57


UL. RACナ、WICKA 26 TEL. 12 357 73 57 ...because quality matters lounge magazyn

photo by www.f4studio.com

STylizacje 2010

3


4

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Lounge Magazyn | No. 22 | Czerwiec 2010  
Lounge Magazyn | No. 22 | Czerwiec 2010  

Bezplatny jakosciowy magazyn lifestyle'owy / Free quality lifestyle magazine

Advertisement