Issuu on Google+

krak贸w / nr 08 / zima / luty 2009

bezcenny

lounge

krak贸w

podr贸偶e

www.loungemagazyn.pl

kariera

uroda

film

wydarzenia

muzyka

kultura

moda

ISSN 1899-1262

magazyn


...because quality matters lounge magazyn

1


redakcja //

08 luty ‘09

Kraków

redakcja redaktor naczelny

Marcin Lewicki marcin@loungemagazyn.pl edycja / grafika / skład

Filip Łyszczek filip@loungemagazyn.pl fotografia / grafika

Robert Bednarczyk robert.b@loungemagazyn.pl dział błędów i literówek

Franek - Chochlik Redakcyjny

info@loungemagazyn.pl

Współpraca: Łukasz Schab, Małgorzata Sularczyk, Małgorzata Kobus, Anna Sekułowicz, Karolina Mania, Izabela Kubik, Kasia Dorosz, Kasia Rusiniak, Michał Grzywacz, Ania Strugalska, Danuta Zicz, Matylda Baczynska, Bartosz Walat oraz tajemniczy Pan G.M, Podziekowania: W tym miesiącu dziękujemy nudzie, grypie i kryzysowi, za to, że nas jeszcze nie dopadły.

Wydawnictwo: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Pijarska 19 / 5, 31-015 Kraków www.loungemagazyn.pl tel. (012) 633 77 33

lounge czy jesteś już u nas?

nakład: 5 000 egzemplarzy

Lounge Magazyn, to wysokiej jakości darmowy miesięcznik o stylu i kulturze, o modzie, sztuce, ludziach i ich miejscach - o wszystkim tym, co wyjątkowe w Twoim mieście.

zareklamuj się

Słowo Reklama, to dla jednych przekleństwo, z którego muszą się wyspowiadać, a dla innych dźwignia handlu. Dla nas to rzecz, która sprawia, że Lounge w swojej jakości jest darmowy dla każdego! Jeśli chcesz pomóc swojej marce, wypromować nowy produkt czy usługę - lub po prostu przypomnieć o sobie ludziom - zadzwoń na numer (012) 633 77 33 lub wejdź na www.loungemagazyn.pl i pobierz nasz mediapack, który powinien zawierać wszystkie informacje, których potrzebujesz. Jeśli nie, po prostu zadzwoń lub napisz - nie jesteśmy typem sprzedawców, którzy będą Cię nękać dniami i nocami, próbując Ci wcisnąć coś, czego nie potrzebujesz. reklama@loungemagazyn.pl

OKŁADKA: fot: Michał Grzywacz modelka: Izabela Głogowska

Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge’u. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem. Jeśli nadal wytrzeszczasz oczy na ten malutki tekst to znaczy ze potrzebujesz odrobiny relaksu i musisz szybko przejść do działu kafeteria, lub po prostu weź zimny prysznic. 2

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


...because quality matters lounge magazyn

3


filtr miejski //

imprezy i otwarcia

BLUSH

Wszystkie zakochane w modzie krakowianki otrzymały na Gwiazdkę wspaniały prezent - nowy butik na Kazimierzu przy ul.Meiselsa 7. Ten niepowtarzalny sklep i komis o zachwycającym, buduarowym wystroju (zaprojektowanym przez same właścicielki!) oferuje unikatowe, sprowadzane z całej Europy i USA, pojedyncze egzemplarze ubrań, butów i dodatków, zarówno bardziej popularnych, jak i ekskluzywnych marek. Na uwagę zasługuje fakt, iż kupić tu można projekty młodych polskich projektantów, jak chociażby uwielbianego przez gwiazdy Macieja Zienia, którego projekty były dotychczas w Krakowie niedostępne. Ciekawostką jest, iż można tutaj również wypożyczyć gotowy lub zamówić specjalnie dla nas zaprojektowany strój na bal maskowy - i to nie tylko w karnawale. Tego miejsca nie możecie przeoczyć!

PAROLES PAROLES Restauracja & Bar

Paroles Paroles ... tak rytmicznie brzmi nazwa nowo otwartej restauracji na pl. Wolnica 4.To nowoczesne w wystroju, jak i aranżacji miejsce oficjalnie rozpoczęło działalność 23 stycznia 2009 r. W menu znajdziemy potrawy stanowiące bardzo modna ostatnio fuzje kuchni europejskiej z elementami śródziemnomorskim. Dodatkowym atutem Paroles jest doskokonala lokalizacja oraz duża dostępność miejsc parkingowych przed lokalem. Zapraszamy PAROLES PAROLES restaurant & bar Plac Wolnica 4 - (012) 423 24 24

Blush - ul. Meiselsa 7 - 604 925 640 / 504 025 748 www.blush.com.pl

INSTYTUT KERASTASE Studio Fryzur Małgorzaty Babicz

Otwarcie Instytutu Kerastase dało szansę na zaprezentowanie nowych technologii i produktów oraz trendów w stylizacji fryzur na nadchodzący sezon. Stylizowane kreacje i fryzury modelek, występ krakowskiej artystki Beaty Rybotyckiej, dekoracja wnętrz inspirowana „Rajskim Zimowym Ogrodem”oraz utrzymane w kolorystyce menu dodatkowo podkreśliły atrystyczny charakter wydarzenia. Dopełnieniem tego niecodziennego wydarzenia byli zaproszeni goście ze świata biznesu, kultury i sztuki. Studio Fryzur Małgorzaty Babicz - Instytut Kerastase ul. Borsucza 20 - (012) 267 10 73 / 508 104 800 www.mbabicz.com 4

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

KIJÓW KLUB 6 grudnia 2008 Lounge Magazyn został zaproszony na imprezę rozpoczynającą nowa działalność Klubu Kijów. Jak na każdym tego typu wieczorze i tu nie zabrakło niczego; były wyśmienite przekąski, wino i oczywiście piękne panie. Odziane w najnowszą kolekcję bielizny firmy Jasminium, dla której pokaz mody przygotowała Agencja Modelek Specto. Jak zapewniają sami właściciele, Kijów Klub będzie miejscem kulturalnym, gdzie poza nihilistycznym i pełnym ferworu weekendowym szaleństwem, znajdą się koncerty, które na stałe wpiszą się w kalendarz klubowego życia miasta Kraków. Kijów Klub Al. Krasińskiego 34 (012) 433 00 33 klub@kijowklub.pl www.kijowklub.pl

zdjęcia: Robert Cozaś

Małgorzata Babicz to wysokiej klasy stylistka oraz ceniony pedagog. Od lat należy do polskiej sekcji prestiżowej organizacji Intercoiffure Mondial, gdzie pełni funkcję Dyrektora Artystycznego. W 2002 r. otrzymała od Intercoiffure Internationale (Międzynarodowego Intercoiffure) tytuł osobowości roku. Stworzyła wiele spektakli mody i fryzur „Ptasi Raj” czy zaprezentowany w Paryżu pokaz, inspirowany bardzo kolorowymi, pełnymi nieziemskich istot obrazami Hieronima Boscha.


filtr miejski //

żródło: www.wacomy.pl

Rzeczywistość nierzeczywista czyli rzeczywisty konkurs. Fotografia jest medium wyraźnie obecnym w naszej dynamicznej rzeczywistości. Dzięki swej cyfrowej postaci uczestniczy na bieżąco, aktywnie śledzi wydarzenia, dynamicznie nadąża za zmianami. Jest bardzo blisko lub obserwuje z oddali. Wiernie oddaje postać rzeczy, ale i prezentuje potencjalne możliwości. W fotografii cyfrowej wyobraźnia znajduje silnego sojusznika. Wielość metod modyfikacji obrazu pozwala zrealizować najśmielsze wizje. Zarówno wtedy, gdy stworzony obraz jest wynikiem dokładnie zaplanowanej i konsekwentnie zrealizowanej koncepcji, jaki wtedy, gdy w już gotowej fotografii dostrzegamy to coś, co chcemy bardziej wyeksponować lub zmienić. Możemy. Swoboda wizualnej wypowiedzi daje możliwość manipulacji znaczeniami, daje Twórcom do ręki narzędzie o wielkiej mocy. Dowolność jest wolnością. Wolność jednak wymaga dyscypliny. Twórcza samoświadomość prowadzi do rozwoju i, tym samym, do wspaniałych efektów. Cyfrowo modyfikowana fotografia zmusza Autora do wielorakich wysiłków – stworzenia dobrego materiału wyjściowego (fotografii samej w sobie), znajomości niezbędnych programów komputerowych i wielu godzin żmudnej pracy. Wszystko jednak na nic bez pierwiastka magicznego, który sprawia, że wszystko jest możliwe. Bez wyobraźni, artystycznego rozmachu, twórczej odwagi, determinacji i dyscypliny nic z tego nie będzie. Konkurs organizuje Fundacja Pauza oraz firma Wacom. Jury Konkursu to znani Twórcy, w swojej artystycznej pracy posługujący się - z wielkim powodzeniem - metodami cyfrowej obróbki obrazu: Andrzej Dragan, Tomasz Opasiński oraz Robin Preston. Główna nagroda w Konkursie to profesjonalny sprzęt firmy WACOM, wystawa fotografii w krakowskiej Pauzie oraz konsultacje oko w oko z Piotrem Janowczykiem - grafikiem i historykiem sztuki, wykładowcą Akademii Fotografii. Konkurs potrwa do 28 lutego 2009, ogłoszenie wyników - w marcu. Więcej na stronie www.wacomy.pl/konkurs

„Oczekiwane otwarcie kolejnej restauracji Miyako Sushi w Krakowie nastąpiło 23 stycznia 2009 roku przy ul. Poselskiej 22. Na uroczystą galę, która odbyła się we wnętrzach nowego lokalu przybyło kilkadziesiąt zaproszonych Gości. Szef kuchni zadbał o urozmaicone menu, które znalazło uznanie wśród największych koneserów sushi. Nowe Miyako to restauracja na kolację we dwoje lub na rodzinne spotkanie. Nie ma również lepszego miejsca na wykwintny biznes lunch niż Miyako Sushi. Nową restaurację Miyako Sushi polecamy każdemu, kto zna japońskie specjały oraz tym, którzy swoją przygodę z sushi dopiero rozpoczynają.”

Polecamy!

...because quality matters lounge magazyn

5


filtr miejski //

informacje

Skąd się wzięły

Walentynki? Dzień św. Walentego, jak powszechnie wiadomo, obchodzi się (lub też nie) 14 lutego. W dzisiejszych czasach ciężko jest już zignorować to święto, wszak co roku zewsząd jesteśmy nim bombardowani przez wielką machinę komercyjną (której, co tu ukrywać, niewielką częścią jesteśmy i my). Z drugiej jednak strony, kapitalizm „spieniężył” już chyba wszystkie wartości tego świata, wobec czego albo możemy się do tego przyzwyczaić albo rąbać głową w mur... Co do Walentynek, to dosyć ciekawa jest ich geneza. Święto to, wywodzi się z kultury anglosaskiej i ma ponad pięciowiekową tradycję, a święty Walenty patronuje mu od około XV wieku.

Wstępne projekty plaży i basenu, fot. SAO Investments

PLAŻA POD WAWELEM W piątek 30 stycznia Wydział Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta Krakowa wydał pozwolenie na budowę plaży pod Wawelem. Pozwolenie obejmuje zagospodarowanie Bulwaru Wołyńskiego nie tylko poprzez lokalizację plaży. Zgodnie z wydaną decyzją inwestor może wybudować również m.in. tymczasowe zaplecze plaży z częścią gastronomiczną, pale cumownicze dla pływającego basenu, a także drewniany podest - taras z ażurową konstrukcją stalową. Pozwolenie obejmuje ponadto oświetlenie terenu plaży i naprawę istniejących schodów na alejkach Bulwaru Wołyńskiego. Inwestor planuje także uzupełnić aleje Bulwaru elementami małej architektury, takimi jak ławki, kosze na śmieci, donice na zieleń ozdobną. Bardzo się cieszymy, bo przecież nic tak dobrze nie robi jak plaża, zwłaszcza w sąsiedztwie aleji gwiazd. Już nie możemy się doczekać na sztuczne palmy, piękne panie z napompowanym bikini i drogie jachty cumujące przy brzegu.

NOWE PRZEPISY ROWEROWE Jak donosi krakowska Gazeta Wyborcza, Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt ustawy, zaostrzający przepisy dotyczące rowerzystów. Radni przewidują wprowadzenie obowiązku zakładania kamizelek odblaskowych u wszystkich rowerzystów oraz kasków do 18 roku życia. Ponoć ma to zwiększyć bezpieczeństwo i zminimalizować wypadkowość. Czyli jak zwykle, to my, mieszkańcy poniesiemy koszty związane z kolejnym, jak sadzimy martwym przepisem. Przecież jazda na rowerze ma być przyjemnością, a nie wyprawą na wojnę. Chełm, zbroja i kopia. Ciekawe czy w przyszłości miasto zorganizuje turniej rycerski dla rowerzystów. Czekamy. Nasz zespół redakcyjny już wymyślił herb dla naszej drużyny. Pękniętą dętkę.

6

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Dlaczego akurat w tym dniu i dlaczego patrona chorych na epilepsję i choroby umysłowe obrano także patronem zakochanych? Może dlatego, że stan uczuciowy zakochanych, niezależnie od ilorazu inteligencji, płci i wieku chwilami przypomina umysłową chorobę... Jeśli chodzi o datę, to być może ma to symboliczny związek z okresem godowym ptaków łączących się w pary, który na Wyspach Brytyjskich przypada na ten właśnie czas. Przy tej teorii od razu nasuwają się gruchające do siebie gołąbki, które stały się symbolem zakochanych (chociaż biorąc pod uwagę pogodę w naszym kraju, w tym roku w Walentynki rynkowe gołębie gruchać będą co najwyżej z zimna i głodu...). Etymologii doszukiwać się można także w pasterskim rzymskim święcie Lupercalia, obchodzonym w dniach 14 i 15 lutego, kiedy to kapłani Fauna - Luperkowie (Luperci), składali swemu bogu ofiarę, poświęcając kozę na znak płodności i psa na znak oczyszczenia. Później Lupercalia zmieniły nieco swój charakter, a ich patronką stała się Junona, opiekunka kobiet, seksualnego pożycia i macierzyństwa, której czczenie przypadało na 15 lutego. W tym dniu natchnieni miłością młodzieńcy okazywali uczucia swoim wybrankom, wypisując ich imiona oraz podrzucając im upominki pod domostwa. W tym można upatrywać początków zwyczaju obdarowywania osób ukochanych dedykowanymi prezencikami. Chrześcijaństwo z rozmysłem zezwalało na kultywowanie zakorzenionych obyczajów, starając się zaadaptować wiele świąt do swoich potrzeb, by integracja z pogańską społecznością odbywała się płynniej. Święto pasterzy zachowano, przypisując mu nowego ale równie ważnego i silnego patrona. Został nim święty Walenty (valentulus - ten silny). Isnieje tu jednak pewna niewiadoma, ponieważ patronat przypisuje się dwóm świętym: Kapłanowi Walentemu, który za panowania cesarza Klaudiusza II Gota został skazany na śmierć za udzielanie narzeczonym ślubu chrześcijańskiego, wbrew edyktowi cesarskiemu i stracony w dniu 14 lutego. Legenda głosi, że zaprzyjaźniwszy się z córką więziennego strażnika pokochał ją, a idąc na śmierć, pozostawił jej na pożegnanie liść o kształcie serca podpisany Od twojego Walentego. Drugim Walentym był biskup miasta Terni w Umbrii, za panowania cesarza Aureliana. Znany był z krzewienia chrześcijańskiej wiary wśród Rzymian i jako pierwszy, pobłogosławił związek małżeński między poganinem i chrześcijanką. Został stracony podczas prześladowań chrześcijan. Nad jego grobem w Termii powstała Bazylika Flamińska stając się miejscem licznych pielgrzymek. Znajduje się w niej srebrny relikwiarz kryjący szczątki świętego i opatrzony napisem Święty Walenty, patron miłości. (Istnieją też hipotezy, że papież Juliusz I w IV w. wzniósł grobowiec innemu Walentemu, fundatorowi bazyliki przy rzymskiej via Flaminia, a tylko legenda przypisała jego pochodzenie biskupowi z Terni). Według legend obie postaci wśród innych przymiotów posiadały też moc uzdrawiania chorych, być może i to ma związek z imieniem Walenty (vale - bądź zdrów, valetinis - choroba, valetudinarium - szpital), niewykluczone jednak, że chodzi o tę samą postać.


kafeteria //

mniej lub bardziej powaĹźnie...

...because quality matters lounge magazyn

7


Twarze Przy Barze

OTWARCIE 24.01.2009

instytut urody No. 1 ul. Wieniawskiego 62, Kraków (012) 411 76 51 www.no1instytut.pl

fryzjerstwo pedicure sauna masaże makijaż permanentny kosmetyka manicure solarium hydromasaże medycyna estetyczna lasery

8

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

COOLTURKA //

...because quality matters lounge magazyn

9


coolturka //

www.neonowka.pl

www.opera.krakow.pl

wybrane

Neo - Nówka - kabaret niedziela, 15 lutego, godz: 17.30 CK Rotunda, ul. Oleandry 1

www.myspace.com/agnieszkachrzanowska

Kabaret Neo-Nówka pochodzi z Wrocławia (i okolic). Uprawiają satyrę polityczną - ale z pomysłem - co jest nie lada sztuką. Pewnego dnia założyli moherowe berety i zaczęli mówić ze sceny o tym, co ich naprawdę wkurza. I zostali dostrzeżeni. Są więc przykładem na to, że szczerość popłaca. Lecz nie tylko moher jest tematem ich skeczy. Oprócz treści społecznych zajmują się wszechogarniającym absurdem. Oglądając ten kabaret ma się wrażenie, że gdzieś już się to widziało... A potem się przypomina - no tak, wczoraj w urzędzie. Coraz częściej Neo-Nówka pojawia się w telewizji. Nic dziwnego, bo na wszystkich znaczących przeglądach zdobyła nagrody. A pomysłów na numeryim nie brakuje. Pisze je samo życie...

Agnieszka Chrzanowska Tylko dla kobiet - koncert niedziela, 22 lutego, godz: 20.00 Krzysztofory, ul. Szczepańska 2 Agnieszka Chrzanowska jest artystką niepowtarzalną. Działa na pograniczu kilku gatunków: piosenki poetyckiej, piosenki aktorskiej i nowocześnie zaaranżowanego mainsteamu. Sama komponuje swoje utwory do tekstów znanych polskich poetów, w przeważającej większości - Michała Zabłockiego. Koncert Tylko dla kobiet ukazuje całą Agnieszkę - liryczną, dynamiczną, łagodną i przekorną. Konferansjerka w trakcie koncertu oparta jest na komentarzu do konfliktów między mężczyznami i kobietami. Artystka z poczuciem humoru i lekkościa krytykuje mężczyzn i opowiada się za kobietami. 10

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

W. A. Mozart - Don Giovanni - opera premiera 20 i 21 lutego, godz: 18.30 Opera Krakowska, ul. Lubicz 48 Opera Krakowska zaprasza na czwartą już premierę w sezonie artystycznym 2008/2009. 20 - 24 lutego na Dużej Scenie w nowym gmachu Opery odbędą się premierowe spektakle opery Wolfganga Amadeusza Mozarta Don Giovanni. Reżyserii i scenografii krakowskiej premiery podjął się jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów Michał Znaniecki, a kierownictwo muzyczne przygotował Łukasz Borowicz. W spektaklu weźmie udział plejada gwiazd polskich i zagranicznych scen operowych, na czele z Mariuszem Kwietniem, krakowskim barytonem występującym na co dzień w Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Partię tytułową obok Mariusza Kwietnia zaśpiewa Grzegorz Piotr Kołodziej, a towarzyszyć im będą soliści zagraniczni  - Anna Chierichetti w partii Donny Elwiry, Pablo Cameselle jako Don Ottavio oraz Massimiliano Gagliardo w partii Leporello. Wśród polskich solistów zobaczymy zarówno gości z obcych scen operowych, jak i artystów Opery Krakowskiej. Opera Don Giovanni Mozarta powstała bezpośrednio po sukcesie, jakim była premiera Wesela Figara. Utwór został napisany na zamówienie opery praskiej przez najlepszego librecistę, z jakim przyszło współpracować Mozartowi, Lorenzo da Ponte. Opera powstała w rekordowym czasie ośmiu miesięcy. W wyniku pośpiechu zrezygnowano nawet z uwertury, ale Mozart zyskał kilka dni na jej skomponowanie w wyniku przesunięcia premiery (powodem była niedyspozycja śpiewaczki). Praska publiczność przyjęła operę z ogromnym entuzjazmem. Wiedeńska premiera Don Givanniego odbyła się 7 maja 1788 jednak nie powtórzyła praskiego sukcesu (wiedeńska publiczność uchodziła za wyjątkowo wybredną). Na potrzeby premiery w Wiedniu Mozart włączył do opery dwie arie: Dalla sua pace Don Ottavio i In quali eccessi … Mi tradì quell’alma ingrata Donny Elviry. Dopiero z czasem uznano utwór za genialny. Obecnie jest elementem „żelaznego” repertuaru każdego teatru muzycznego.


coolturka //

teatr

43 Zachody Słońca Teatr Współczesny w Krakowie

31 stycznia 2009, gościnnie na Scenie SCKM, ul Wietora 15, odbyła się premiera przedstawienia 43 ZACHODY SŁOŃCA Teatru Współczesnego w Krakowie. Praca nad tym projektem rozpoczęła się w roku 2004, wtedy jednakże z powodu choroby aktora został wystawiony tylko jeden przedpremierowy spektakl. Obecnie Teatr Współczesny w Krakowie zaprosił do współpracy aktora Teatru Ludowego Pawła Kumięgę, który wraz z Agnieszką Radzikowską - absolwentką krakowskiej PWST, uczennicą Krystiana Lupy, stworzyli interesujący aktorsko duet. 43 ZACHODY SŁOŃCA to spektakl oparty na motywach powieści Ziemia planeta ludzi i książce Mały Książę Antoina de Saint-Exupery’ego, przedstawia historię związku kobiety i mężczyzny, poprzez ich wzloty i upadki dotyka najdelikatniejszych tematów naszej egzystencji. Nieustające pytanie o sens życia, źródłem którego jest to „coś” pomiędzy Nim a Nią, stało się główną inspiracją dla twórców tego przedstawienia. Opowieść o Małym Księciu znają prawie wszyscy, także nasi bohaterowie, dla których staje się ona historią ich życia. „Zagubieni na pustyni” poszukują prawdy o świecie, czyli prawdy o samych sobie… Ascetyczna scenografia i perfekcyjna gra światła oraz delikatna, improwizowana muzyka na żywo (flet: Ewa Tupik, instrumenty perkusyjne: Jan Krawczyk) koncentrują uwagę widza na grze pary aktorów. Pozwalają wejść głęboko w świat pomiędzy snem a jawą, świat doznań, zmysłów i marzeń. Wszystko, co w nas samych może nas zaskoczyć…

fot. Ł. Malinowski

fot. www.laznianowa.pl

Terminy przedstawień 43 Zachody Słońca: 15 i 22 lutego oraz 6, 8, 15, 28 i 29 marca. /Przedstawienie będzie również grane na innej scenie, kolejne terminy spektakli wkrótce na stronie Teatru lub pod numerem telefonu 602673313/ www.teatrkrakow.pl / e-mail: teatrkrakow@onet.pl / tel. 504 180 117; 602 673 313

Wszystkie Rodzaje Śmierci Teatr Łażnia Nowa

Indie, śnieg, bollywood, sanatorium dla ludzi Zachodu. I odpowiedź na pytanie: Ile istnieje śmierci? Najnowszy spektakl Pawła Passiniego podąża tropem „Siddharthy” Hermana Hesse. Transplantolog dokonujący przeszczepów serc po kolejnej wykonanej przez siebie operacji zaczyna zastanawiać się nad rodzajami śmierci. Bo jeśli pacjentka przebywa w stanie śmierci mózgowej, a jej serce nadal żyje, to…? W poszukiwaniu odpowiedzi wyrusza za namową swojego przyjaciela do Indii. Postanawia dotrzeć do źródła, przez kolejne etapy wtajemniczenia. Czym dzisiaj dla ludzi Zachodu jest podróż na Wschód? Ile są w stanie zapłacić za spotkanie z Absolutem w nadziei na to, iż rozwiąże ono egzystencjalny kryzys? Wszystkie rodzaje śmierci, w reż. P. Passiniego Data: 7, 8, 9 i 22 lutego, godz. 18:00 Rezerwacje: pon - pt, w godz. 9:00 - 16:30, tel. (012) 680 23 40 /Bilety rezerwowane wcześniej należy odbierać osobiście do pół godziny przed każdym spektaklem w kasie teatru/ www.laznianowa.pl

Różowe Konie - Rewia Kieszonkowa.  Aldona Jankowska Przedstawia

Teatr Lalki, Maski i Aktora GROTESKA

Pierwszy w Polsce spektakl komediowy, w którym elementy wzorowanej na popisach komików amerykańskich formy estradowej stand up comedy zostały wkomponowane w materię teatralną. O tym, że najważniejsze w życiu to ... nasze niezgrabne podskoki w upojnym tańcu między teściami, ślubami, weselami i pogrzebami. Choć i tak na koniec okazuje się, że najważniejsze w życiu to … żyć, kochać i być kochanym. Ostra satyra i cięty dowcip, odważne improwizacje i dialogi z widzem, mistrzowskie monologi oraz brawurowo wykonane partie taneczne i piosenki. Aldona Jankowska, to aktorka bardzo dramatyczna i bardzo komediowa, mistrzyni metamorfozy. Sławę przyniosły jej parodie m.in.: Zyty Gilowskiej, posłanki Hojarskiej i Anny Fotygi w programie Szymon Majewski Show. Data: 27. 02. 2009, godz. 19.00 / Bilety: 20-25 zł. Rezerwacje: pon - pt, w godz. 8.00-16.00, tel. 012 633 37 62 www.groteska.pl

...because quality matters lounge magazyn

11


coolturka //

wystawa

/

e m ti Journal intime

r u Jo

n i l na

zdjęcia Vincenta Delbrouck’a

Galeria ZPAF i S-ka, 7.02.2009 - 14.03.2009

Znany slogan To co prywatne jest polityczne można rozumieć na wiele różnych sposobów. Vincent Delbrouck tworzy obrazy, które są – na poziomie oczywistym – związane z prywatną sferą życia. W swoich zdjęciach używa retoryki migawki, którą najprościej skojarzyć z amatorskim, codziennym robieniem zdjęć. Oświetlenie, cięcie, pozy, kąt robienia zdjęcia, otoczenie, kadr i upozowanie – wszystkie te elementy tworzą część wizualnego dyskursu, którego używa Delbrouck by przekazać widzom naturę związku, który istnieje między nim a osobą fotografowaną. Większość jego zdjęć zakłada bliską, często nawet intymną więź między fotografem a osobą na zdjęciu, która z kolei traci ststus “przedmiotu wystawionego na widok publiczny” i staję się podmiotem. Retoryka obrazów Delbrouck’a nadaje tym podmiotom moc sprawczą gdy spoglądają z powrotem na nas, nie tylko w sensie konkretnym ale I symbolicznym. Poza obrazami fotograficznymi, Delbrouck przedstawia swój materiał artystyczny w postaci, która podkreśla osobisty, subiektywny punkt widzenia, który artysta przybiera w swoich zdjęciach. Układa je w książkę przypominającą pamiętnik, jeden z najintymniejszych i najbardziej subiektywnych form wyrazu. Zamienia swoje własne zdjęcia w kolaże dodając do nich osobiste uwagi, rysunki i inne materiały. Zdjęcia stają się częścią dyskursu wizualnego, w którym znaczenie pojedynczego ujęcia definiowane jest poprzez kontekst, który tworzy reszta obrazu. Te dzienniki dokumentują podróże I życie Delbrouck’s, w których jego osoba, jako artysta jest niemalże nie do odróżnienie od jego “prywatnej” osoby. Dzienniki są także dokumentacją jego osobistych doświadczeń i mogą być wyrazistym materiałem dla pamięci. Odbiorcy mogą dzielić doświadczenia z artystą, jeżeli potrafią sami w pewnym stopniu zmobilizować swoje doświadczenia i wspomnienia patrząc na ten pamiętnik.

GALERIA ZPAF i S-KA, ul. Św. Tomasza 24, tel. 012 429 59 08 www.zpafiska.pl - galeria@zpafiska.pl 12

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


coolturka //

koncerty

KAZIK i El Dupa

Rotunda, 18. 02. 2009, godz. 20:00 Kazik Staszewski jest jedną z barwniejszych postaci naszego muzycznego światka. Na tyle barwną i kontrowersyjną zarazem, że zaistniał w świadomości osób tak słabo związanych z szeroko pojętą muzyką młodzieżową, jak chociażby... politycy. EL DUPA (El Dopa, El Doopa, czyt. El Dojpa) powstała w 1998 roku i miała być solowym projektem Krzysztofa Radzimskiego, czyli Dr YRY. Nie udało się. Podczas nagrania utworów powymyślanych przez Doktora, na pierwszej sesji nagraniowej dołączył się Dżordż z zespołu ZTVORKI, który miał początkowo tylko realizować nagranie. Tego dnia dwaj panowie D nagrali 18 utworów. Niektóre z tych nagrań można usłyszeć na płycie i singlu El Dupy. Na drugi dzień nagrań zaproszonych zostało kilku muzyków dodatkowych, jako że Doktorowi zawsze marzyło się nagranie czegoś z dęciakami. Ten dzień okazał się przełomowy. Runęła koncepcja solowego projektu, bo grało się tak super, że szkoda było kończyć na samym nagraniu tychże utworów, jakie było założenie pierwotne Doktora. Dołączyli do zespołu: Kabura Stachura - namówiony podczas jednego z koncertów zespołu K. do zagrania kilku solówek na saxie, Xero i Kazan - ze ZTVORKÓW

a następnie Materatz bezzespołowy wówczas ze swoją mistyczną rurą zwaną didżuridu czy jakoś tak. Grało się super i za sprawą Kabury, któremu koncepcja El Dupowa jakoś nie wiedzieć czemu dziwnie podpasowała, oraz wielkiego El Dobrodzieja Andrzeja Kozdry z klubu „Pstrąg” w Zakopcu doszło do koncertu pierwszego formacji tej. Na koncercie dołączył do zespołu nowy nabytek ZTVORKÓW - Hoło. Dziś w składzie znajduje się również Lipa ZTVOREK - perkusjowy oraz Kazik Staszewski. Grupa grała koncerty już 5 razy w Pstrągu oraz Łodzi, Lądku (choć nie ma takiego miasta) Wrocławiu, Warszawie... Do zespołu dołączali się poszczególne koncerty tacy artyści jak Mazzoll, Bolec, Stasio MC... Zespół ma trochę szokować, a przede wszystkiem bawić się jak najbardziej można. Zespół nagrał teraz fajną płytę i fajny teledysk i nie myślcie sobie, że to koniec. źródło: www.staszewski.art.pl

.pl

...because quality matters lounge magazyn

13


coolturka //

wywiad

Renata

Przemyk O Krakowie, artystycznym wizerunku i współczesnych debiutach rozmawiałem z Renatą Przemyk. Bartosz Walat: Witamy serdecznie w Krakowie. Renata Przemyk: Dzień dobry, witam bardzo serdecznie. - To dwadzieścia lat po debiucie na Festiwalu Piosenki Studenckiej... - No tak, z różnicą 5 miesięcy. Festiwal odbył się w maju. To już jest właściwie mój drugi koncert jubileuszowy. W 2009 roku odbędzie się wiele koncertów związanych z tą rocznicą. A więc dziś na prawie dwadzieścia lat po debiucie zagraliśmy na krakowskim rynku. Cieszę się, że to wszystko odbyło się w tym mieście. - Co jest dla Pani najważniejsze w Krakowie? - Ja tu mieszkam <śmiech>. Właściwie żyję w podkrakowskiej wsi, gdzie jest przestrzeń i mogę się czuć wolna. Z Krakowem mam związanych mnóstwo wspomnień i sentymentów, mam tu naturalne środowisko. To taki dom z wyboru. Nie jestem tu codziennie, ale świadomość, że mogę tu być po zaledwie kilkunastominutowej podróży jest dla mnie satysfakcjonująca. - Jaki jest Pani stosunek do współczesnych konkursów typu „Idol”, które są komercyjnymi odpowiednikami tych studenckich plebiscytów, w których brała Pani udział? - Na pewno obecnie jest równie dużo utalentowanych ludzi. Wydaje mi się, że pomimo łatwiejszego dostępu do mediów paradoksalnie jest trudniej. Myślę, że stopień okrucieństwa jest o wiele wyższy. Ja nie wyobrażam sobie, by móc obecnie występować w tych konkursach i być poddawaną krytyce tego typu. Moje początki były bardziej humanitarne. Sprawiedliwe było to, że startując wygrywał lepszy, a nikt nie wyzywał nas przy okazji „śpiewającymi fryzjerami”, „kelnerami” itd. Wtedy kto odpadł, to odpadł, a zwycięstwa nasłuchał się pochwał. Ten element jest bardzo niekorzystny, ale w pozostałym aspekcie - jest równie trudno dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Festiwale i przeglądy są jedynymi szansami na szersze zaistnienie – sam fakt zaistnienie nie był łatwy ani wtedy ani teraz.

14

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

fot. E. Schonfeld

„jeżeli w danej chwili coś nie wychodzi, to może po prostu to nie jest ta właściwa chwila”


coolturka //

wywiad - Czyli wiele wysiłku potrzeba by „Babę, którą zesłał Bóg” wynieść na szczyty list przebojów? - Nie bagatelizowałabym tutaj elementu szczęścia. Oczywiście duży wkład pracy jest konieczny. Trzeba mieć pomysł na siebie, opracować każdy szczegół materiału, ale duża wiara w swoją działalność jest równie ważna. Trzeba pamiętać, że to nie są gwaranta, pomimo szczegółowego przygotowania można po prostu do nikogo nie dotrzeć. Osobiście wierzę w przeznaczenie, wierzę w układ gwiazd i wiem, że dany rok, odpowiednie osoby mogą wytworzyć przychylną aurę. Wierze jednak zawsze, że w największym stopniu wszystko zależy od nas i jeżeli w danej chwili coś nie wychodzi to może po prostu to nie jest ta właściwa chwila. Potrzebna jest determinacja i fascynacja tym co się robi, bo czasem warunki są trudne i nie zawsze bycie gwiazdą jest związane z samymi przyjemnościami. - A ile siły do działania dodaje taka aura, jaka panuje podczas WOŚP? - Myślę, że Orkiestra jest marką, której nie trzeba zbytnio komentować. Wiadomo, że pieniądze idą na szczytny cel. Nie ma wątpliwości, że każda oddana złotówka idzie na sprzęt lub bezpośrednio na ratowanie życia. Granie pod tym sztandarem daje poczucie, że jesteśmy w ogromnej grupie Polaków, którzy w tym jednym z nielicznych dni potrafią być razem i robić coś dobrego dla innych. Wiadomo, że nie zawsze tak bywa – staram się nie oglądać dzienników, ale jednak czasem dochodzą do mnie złe wieści o kondycji naszego społeczeństwa. - Można potraktować ten dzisiejszy występ (WOŚP ‘09 - przyp. red.) jako zaczątek do zagrania podczas Przystanku Woodstock? - Marzy mi się i mam nadzieje, że w tym roku się uda. Bardzo bym chciała. - Jaka jest prawda o medialnej otoczce Renaty Przemyk jako samotnika i outsidera? Ja w tych określeniach nie widzę nic pejoratywnego. Jestem typem stojącym na uboczu, ale to nie jest jakiś margines. To jest przestrzeń przeze mnie wybrana, w której czują się bezpiecznie i robię coś, co od lat jest dla dziennikarzy trudne do sklasyfikowania. Mnie jest tak bardzo wygodnie, bo odpowiada mi przyporządkowanie do własnej kategorii – uważam, że jest to jeden z moich sukcesów. Nie mam nastawienia „anty”, ale z przyjemnością żyję i pracuję w wąskim gronie najbliższych mi osób. Na scenie natomiast jestem nakręcona. Najtrudniej znaleźć mi się pomiędzy tymi dwiema sytuacjami. - Ja oceniam to bardzo pozytywnie. Dążę po prostu do pytania, czy obecnie nie jest tak, że jeśli nie jest się codziennie w „Dzień Dobry TVN” to automatycznie zostaje się zepchniętym do jakiejś schizofrenii artystycznej... - Mało mnie to obchodzi szczerze mówiąc <śmiech>. Póki co nie muszę się tym przejmować, bo koncerty są pełne ludzi, odbiór jest znakomity, mogę robić to co lubię, a słuchacze sami zdecydują czy będę istniała czy nie. Oczywiście jeżeli będzie taka potrzeba skorzystam z przekazu medialnego, ale nie widzę potrzeby ukazywania się tam pod jakimś niemuzycznym pretekstem. - Co nowego czeka nas w najbliższym czasie w kategorii Renata Przemyk? - Na pewno będzie się dużo działo. Szykuje się mnóstwo wspomnianych już jubileuszowych koncertów, podczas których wystąpią różni goście. Dużo czasu spędzam teraz w studio, pracując nad nową płytą – ukażemy na niej piosenki, które pierwotnie powstały do spektaklu „Odjazd”, ale są bardzo uniwersalne i mają w sobie power. W nowych aranżacjach zabrzmią całkiem ciekawie. Będą też koncerty, o których będzie troszkę głośniej, ale niestety nie wszystko mogę teraz zdradzić...

fot. E. Schonfeld

Rozmawiał: Bartosz Walat

...because quality matters lounge magazyn

15


coolturka //

film

“Nie musisz pytać publiczności ani dzwonić do przyjaciela, SLUMDOG. MILIONER Z ULICY to najlepszy film roku.” /Rolling Stone/

Najnowszy film Danny’ego Boyle’a, reżysera genialnego, kultowego Trainspotting. Elektryzująco dynamiczny obraz, okrzyknięty jako „eksplozja energii” i przyjmowany z ogromnym aplauzem zarówno przez widzów, jak i krytyków na całym świecie. Bohaterem tego filmu, historii opartej na popularnej książce, jest 18-letni Jamal, mieszkaniec Mumbaju (Bombaj), który bierze udział w  indyjskiej wersji “Milionerów”.  W trakcie trzymającego w napięciu programu policja aresztuje go pod zarzutem oszustwa. Podczas przesłuchania chłopak opowie historię swojego życia,  indyjskich gangów i wielkiej miłości.

OD POWIEŚCI DO SCENARIUSZA

Historia powstania filmu rozpoczyna się w chwili, gdy szefowa redakcji filmowej Channel 4, Teresa Ross, otrzymuje wiadomość o jeszcze nieopublikowanej książce Q and A, indyjskiego pisarza i dyplomaty Vikasa Swarupa. Po jej przeczytaniu natychmiast kupuje prawa do ekranizacji utworu, a następnie zwraca się do scenarzysty Simona Beaufoy’a (Goło i wesoło), aby podjął się napisania scenariusza. Beaufoy był pod wrażeniem powieści: Opisane w niej Indie są obrazem miasta na szybkim przewijaniu, jak dickensowski Londyn XXI-go wieku. Gwałtownie się rozwija, czyniąc biednych jeszcze biedniejszymi, a bogatych, jeszcze bogatszymi. Pozostałe masy ludzkie próbują przedzierać się w górę. Scenarzysta postanowił skupić się w adaptacji na dwóch elementach. Po pierwsze, na baśniowym wątku „od zera do bohatera”, gdy główny bohater musi pokonywać niewiarygodne przeszkody, aby w końcu osiągnąć sukces. Po drugie, na niezwykłym tle, na którym rozgrywa się akcja. Adaptacja nie była jednak łatwa, ponieważ powieść skonstruowana była niczym seria 12 nowelek, 16

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

niektórych zupełnie niepowiązanych z resztą. Beaufoy pieczołowicie wybierał wątki i historie, które stworzyłyby jedną opowieść: Musiałem znaleźć główny wątek, nić, która poprowadzi nas przez cały film, równocześnie umożliwiając przeskakiwanie do wątku policyjnego przesłuchania oraz udziału w teleturnieju „Milionerzy”. To było trudne zadanie. Producent Christian Colson wspomina: Simon zaproponował nowy tytuł: „Slumdog Millionaire”, który od razu podbił nasze serca. Historia ta jest chwilami komedią, a chwilami dramatem. Są w niej momenty pełne bólu i tragizmu. Jak każda baśń ma w sobie elementy mroczne i straszne. To mieszanka elementów, które wzbudzają śmiech, płacz, szok”. Slumdog. Milioner z ulicy, to zdobywca Złotych Globów 2009 w czterech kategoriach: Najlepszy Film, Reżyseria, Scenariusz i Muzyka, a także laureat Złotej Żaby za najlepsze zdjęcia na Festiwalu Camerimage 2008, Nagrody Publiczności na Festiwalu w Toronto 2008 oraz trzech nagród British Independent Award w kategoriach: Najlepszy Niezależny Film Brytyjski, Najlepszy Reżyser i Najbardziej Obiecujący Debiut (odtwórca głównej roli Dev Patel). PREMIERA KINOWA: 27 lutego 2009


coolturka //

Woody Allen

książka

czysta

anarchia Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (The Curious Case of Benjamin Button) Opowieść o człowieku, który przychodzi na świat jako osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. O człowieku, który – podobnie jak my wszyscy – nie potrafi zatrzymać upływu czasu. Jego osobistą historię, osadzoną w Nowym Orleanie, śledzimy od końca I Wojny Światowej w 1918 roku aż po XXI wiek, przeżywając jego los równie niezwykły, jak bywa los każdego człowieka.   premiera (Polska): 6 lutego 2009

Drzazgi Kilka dni z życia trojga młodych ludzi. Bartek właśnie kończy studia, Marta planuje ślub, Robert żyje sobotnim meczem ukochanego klubu. Ich życie wydaje się uporządkowane i przewidywalne. Jednak każdemu z bohaterów przydarzy się coś, co każe mu poważnie zrewidować dotychczasowy sposób myślenia o sobie i swojej przyszłości. Na pozór dzieli ich wszystko - status materialny, wykształcenie, aspiracje. Łączy jedno - każdy z nich szuka miłości. Premiera: 2009. 02. 13

Oszukana Bohaterką opowieści jest kobieta, której największym marzeniem jest szczęśliwy powrót do domu jej porwanego syna. Jej żarliwe modlitwy zostają wysłuchane, jednak wkrótce zaczyna podejrzewać, że chłopak, który wrócił do domu, nie jest jej prawdziwym synem, a policja dopuściła się oszustwa w tej sprawie. Kobieta rozpoczyna sprawę sądową i stawia czoła skorumpowanym policjantom z Los Angeles oraz włodarzom miasta doprowadzając do usunięcia ze stanowiska burmistrza, szefa policji oraz kilku funkcjonariuszy. premiera (Polska): 27 lutego 2009

Większość ludzi kojarzy Woody’ego Allena z jego twórczością filmową, a on sam postrzegany jest jako prekursor tzw. intelektualnej komedii. Znany jest jako reżyser i autor scenariuszy do takich dzieł jak przezabawna komedia Drobne cwaniaczki, czy przewrotne fabuły na pograniczu thrillera i dramatu, jakimi są filmy Match point oraz Sen Kasandry. Oczywiście jego lista osiągnięć filmowych jest o wiele dłuższa i nie sposób ich wszystkich wymienić. Ostatnio jednak mogliśmy poznać – jakże dobrze znane i dawno docenione w Nowym Jorku, a u nas dopiero co odkryte – muzyczne oblicze Allena, który z wirtuozerią godną prawdziwego mistrza zachwycił melomanów swoją grą na klarnecie. Bo Woody Allen to nie tylko filmowiec, ale także członek znakomitego jazzowego zespołu Woody Allen and his New Orleans Jazz Band, który pod koniec grudnia odwiedził naszą, ubogą jeszcze w kulturę przez duże „k”, Stolicę. Ale nie koniec na tym talentów Woody’ego Allena. Oto bowiem trafił niedawno na nasze księgarniane półki jego najnowszy zbiór tekstów, które publikowane były przez lata 
w najbardziej„nowojorskim” magazynie – New Yorker. Oceniając tę książkę w kilku słowach powiedziałabym, że jest dobra, mocna, przesycona ironią i do granic sarkastyczna. Bowiem tylko Allen jest zdolny poprowadzić narrację w tak unikalny sposób, że zatracamy się nagle 
w pełen dygresji słowotok, w którym autor z wielką swobodą przeskakuje ze spraw zupełnie błahych, do rozważań na tematy fundamentalne. Wszystko utrzymane w iście „allenowskim” stylu – tak dobrze znanym z jego filmów, czyli okraszone dużą dawką, często absurdalnego humoru, a całość nie pozbawiona dystansu 
i chłodnej w gruncie rzeczy analizy faktów. Ciekawe jest to, że Allen uformował wszystkich bohaterów na swoją modłę tak, że posługują się oni identycznym co on, językiem. To z kolei powoduje, że owi bohaterowie nie są tak oczytani i błyskotliwi jak mogli by być 
w rzeczywistości. Zastosowanie takiej właśnie formy sprawia, że wszystko w tej książce jest umowne, przepełnione sarkazmem i ociekające ironią, ale dzięki temu niebanalne. Każde opowiadanie to odrębna historia, która ukazuję amerykański „kołtun” i dużą dawkę hipokryzji, jaką się świadomie czy nie, otaczają. Allen drwi z tego, co zostało po mieszczańskiej obyczajowości, krytykuje nowobogackich, dorobkiewiczów i nie pozostawia suchej nitki na wielbicielach New Age’u. Dużo radości sprawiła mi lektura opowiadania o niani, która nakreślona została bardzo przewrotnie, bo z perspektywy nieszczęsnych pracodawców, o których to „wstrętna niania” chce napisać niezbyt pochlebną książkę. Dla Allena nie ma świętości, bo w kolejnym opowiadaniu możemy przeczytać o Myszce Miki, który(a) jest świadkiem w procesie sądowym i opowiada o machinacjach finansowych swoich kolegów z kreskówek i nie tylko. Dostaje się też nowojorskiej śmietance towarzyskiej, którą autor wyśmiewa za głupotę, pazerność i chęć zaspokojenia swoich niezrozumiałych dla nikogo kaprysów, jak na przykład wydanie bajońskiej sumy na szczególny okaz trufli czy innego unikatowego przysmaku. W opisywanych absurdach odbija się nasz współczesny świat. Oczywiście dużo bardziej zdeformowany i nieprawdopodobny niż ten, który nas otacza, ale jednak prawdziwy. Ale dzięki takiemu spojrzeniu na rzeczywistość – z dużym dystansem, przez pryzmat ironii – możemy znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące naszej egzystencji. Małgorzata Kobus ...because quality matters lounge magazyn

17


coolturka //

obyczaje

Serwisy społecznościowe

ku przestrodze!

W walentynkowym miesiącu lutym, gdy na każdej witrynie sklepowej wisi kilkadziesiąt serduszek, a w co drugiej reklamie widnieje półnagi kupidyn, zaczyna robić się groźnie. Ludzie dostają napadów miłości, albo ataków paniki z powodu braku tej pierwszej. Wtedy właśnie (jak wskazały badania nieocenionych, amerykańskich naukowców) portale społecznościowe przeżywają najazd spragnionych uczuć. Jako, że od kilku lat mamy w Polsce stały wzrost zainteresowania tymi serwisami, nie sposób wychwalać ich zalet, ale i wskazać, na co narażają niczego nieświadomego internautę. Każdy zaczyna inaczej. Jeden dostaje niewinne zaproszenie od znajomego i nieopatrznie je akceptuje. Drugi, goniąc za modą, aktywuje swe konta gdzie tylko się da. Kolejny loguje się używając fałszywych danych tylko po to, by obserwować wyczyny innych (pragnę ostrzec, że sąd w Maroku skazał informatyka na trzy lata więzienia, który dla żartu założył profil księcia Mulaja Raszida, brata obecnego władcy). Każdym kieruje inna pobudka, ale cel zawsze jest podobny - „pokazać się” lub poobserwować tych, którzy już to robią.

Trochę teorii

Najpopularniejszy serwis to Facebook - portal społecznościowy łączący znajomych. Brzmi wspaniale i z założenia takie właśnie jest. Możesz umieszczać tam wręcz nieograniczone ilości zdjęć, tworzyć grupy znajomych, co szczególnie w międzynarodowym towarzystwie niesamowicie ułatwia kontakty. Możesz pokazać co u ciebie, zobaczyć co u twojej koleżanki z Francji, jak i wesołego Hiszpana z Erasmusa. Umieszczając zdjęcia możesz pochwalić się jak teraz wyglądasz i poinformować czy wciąż jesteś z tym/tą lub tamtym/ tamtą. Ten aspekt FB jest bardzo przyjemny i chwała twórcy za to, że wpadł na taki pomysł, bo na pewno zarobił na tym miliony. Jednak nigdy nie sądziłam, że w realiach polskich moc tego portalu będzie tak ogromna i co najgorsze - wszechobecna. Gdy po kilkumiesięcznym pobycie zagranicą wróciłam do kraju, okazało się, że FB dopiero raczkuje, choć już w ciągu następnych kilku tygodni okazało się, że dorósł do postaci skrystalizowanej i zagarnął tysiące głodnych autoreklamy osób. Pierwsze symptomy choroby były następujące: zaczynało się od zapraszania kogo popadnie, tylko po to by liczba znajomych sięgała 300, 400 a ci których kochają tłumy – 600. Po kilku zaproszeniach od osób, które widziałam „na oczy” raptem dwa razy, a już stawali się moimi „facebookowymi” znajomymi, zaczął się koszmarek. Aplikacje, gry, zaproszenia do wydarzeń. Kompletny chaos. Jednak myślałam, że i to wariactwo, jak wiele innych poprzednich, umrze w narodzie śmiercią szybką i niezauważoną. Jednak nie. Gier i testów było coraz więcej. Co dzień dostawałam powiadomienia o tym, że Zenek odpowiedział na osobiste pytanie o mnie, a Kryśka dała mi prezent. Lubię dostawać prezenty, a „dobre 18

lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

karmy” to już uwielbiam, ale że też się komuś chce tak czas marnować. I to bym zniosła, ale gdy pewnej bezgwiezdnej, krakowskiej soboty, ok. godziny 3, będąc na imprezie u znajomych, wchodząc do kuchni zobaczyłam grupkę 6 dziewcząt robiących sobie serię zdjęć, po czym wybierających te, na których chociaż większość z nich wygląda na tyle kusząco by było to godne umieszczenia na swoim profilu, przeżyłam szok. A może to ja nie dbam o swój PR dostatecznie dobrze… Generalnie rzecz ujmując, FB jest wspaniałą formą kontaktu z innymi, ale zachowując zdrowy dystans, znaczy nie zamieszczając dziesiątek zdjęć co drugi dzień, komentując każdy ruch znajomych, wpisując się do niezliczonych „fanklubów” i grając w zdziecinniałe gry. Nie wspomnę o tym, że niektórzy nieroztropni nie pamiętają o tym, że to nie tylko oni obserwują Zenka, czy zagaduje Danutę. Wy głupcy, pamiętajcie, że i was Zenek obada i przekaże Włodkowi jak to skomentowałaś zdjęcie Wieśka, który przecież był kiedyś z Lidką, która od zawsze kochała „tego” Mietka. Ta grupa jest jednak bardzo pojemna - to byle dziewczyny, zazdrośni chłopcy, ex - sympatie i potencjalni adoratorzy. Ostatnio koleżanka spytała mnie, czy coś mnie łączy z Włodkiem, bo widziała, jak na FB skomentowałam jego udane zdjęcie… booosh! Zatem: umiar, umiar i jeszcze raz umiar! Mimo, że to trudne, wiedzcie, że 3 dni w „facebookowej” próżni, bez znaku życia, to wcale nie są 3 dni stracone! Nasza - klasa ma, według mnie, inny charakter. Jest ściśle polskim tworem i jak to w naszym kraju, znaleźć tam można przekrój przez wszystko i wszystkich. Od chłopców z wojska, przez wkurzającą koleżankę z 3b, po kumpli dziadka z Klubu Kombatanta. Jako, że na Naszej - Klasie zalogowało się już kilka milionów rodaków, nagminnym staję się „sprawdzanie” każdego, kogo się da: potencjalnego pracownika, jak i pracodawcę, kolegów z liceum, jak i nauczycielkę fizyki... Każdego. Nie dziwne, że można tam znaleźć i „starą miłość” (muszę przyznać, że sama byłam świadkiem narodzin wielkiej miłości 40-latków po latach rozstania, których połączył rzeczony portal). Reasumując, pamiętając o walentynkowym miesiącu lutym, łączcie się na wszelkich portalach, jakich się tylko da, ale zachowajcie zdroworozsądkowy umiar to znaczy wyślijcie walentynkę do każdej z waszych kilkunastu sympatii w tej nowej, internetowej formie, ale już 15 lutego odstawcie klawiaturę, by i was nie kusiło to „podglądactwo”. Karolina Mania


coolturka //

obyczaje

Historia tatuażu jest długa i kręta jak ścieżki tybetańskich gór, powikłana jak maoryskie pieśni i miejscami przerażająca niczym więzienne zakamarki. Pierwszy tatuaż odkryto na ciele egipskiej mumii - kapłanki boga Hatora, pochowanej 2200 lat przed naszą erą. Na mapie świata tatuaż zarysował się głównie w Azji, Afryce, obu amerykach. Wyspy polinezyjskie również słyną z tatuażowych tradycji - w zamierzchłej historii tamtejsi wojownicy ozdabiali twarze wzorami, które miały przerazić potencjalnych przeciwników. W tamtym okresie tatuaże miały swoje wielkie rytualne znaczenie, niejednokrotnie równały się z przyjęciem do grupy, dowodem męstwa etc. Także starożytni Grecy docenili walory tatuażu - oznaczano w ten sposób osoby wywodzące się z wyższych warstw społecznych. Natomiast Rzymianie, by upokorzyć Greków diametralnie odwrócili jego znaczenie i zaczęli go stosować w celu oznaczenia niewolników i legionistów (co jednoznacznie zdegradowało Greków szlachetnie urodzonych). Co ciekawe, praktyki te były popularne również w kręgach wczesnochrześcijańskich. Wyznawcy tej religii na znak wiary tatuowali sobie inicjały Jezusa lub rybę - jego znak. Praktyk tych zakazał dopiero papież Adrian I w VIII w. twierdząc, iż nie należy zmieniać ciała, które podarował im Bóg. Było to punktem zwrotnym w popularności tej formy sztuki. Negatywna ocena tego typu „ozdób” zmieniła się dopiero w XVIII w, na fali wypraw morskich na wschód. Kolonizatorzy, którzy dotarli na odległe wyspy Polinezji zachwycili się tą sztuką. Wtedy też James Cook nazwał ją tattoo. Ludzie wyprawiający się w nieznane często wracali do europy z tatuażami, krążyła nawet legenda, iż wytatuowany człowiek jest chroniony na morzach. Po jakimś czasie tatuaż był niczym trofeum - jako pamiątka z dzikiej wyprawy był dobrze widziany w towarzystwie. Zdobywał popularność wśród najwyższych warstw społecznych, zarówno Car Mikołaj II , Henryk III jak i Franciszek Ferdynand mieli tatuaże. W wieku XX politycy najwyższego szczebla mogli się nim pochwalić - Roosvelt, Stalin, Churchill, Kennedy - to tylko nieliczni posiadacze tej ozdoby. W krajach kapitalistycznych tatuaż rozwijał się od czasów powojennych, natomiast państwa bloku komunistycznego, zamknięte w ciasnych ramach praw i obowiązków odcinały się od takiej sztuki. Tatuaż został zepchnięty do więziennych cel, oznaczał wyjęcie poza margines społeczny. Taka tendencja utrzymywała się długo w świadomości społecznej. Od lat 90 - tych sytuacja zaczęła się poprawiać, pojawiał się coraz lepszy sprzęt, a wykonaniem zaczęli zajmować się ludzie mocno skoligaceni ze sztuką - rysownicy, malarze - najczęściej posiadający odpowiednie artystyczne wykształcenie. Dzięki temu tatuaż powoli zaczął stawać się prawdziwą ozdobą. Na dzień dzisiejszy dobry artysta jest w stanie wykonać praktycznie wszystko - od realistycznego portretu babci przez secesyjne wzory, po crazy cartoon.

Sama postrzegam tatuaż jako wiadomość z przeszłości którą napisałam do siebie samej, którą sobie przypominam za każdym razem, gdy ją widzę. Będąc w szkole zawsze robiłam notatki na rękach, zapisywałam sobie coś o czym powinnam pamiętać, gdy już wrócę do domu. Zostawiałam sobie informacje, by mieć pewność, że zrobię coś dla mnie ważnego. Podobnie z tatuażem. Ludzie obawiają się - a co jeśli za parę lat mi się znudzi? Co jeśli już go nie będę chcieć? Według mnie, jeśli ktoś przemyślał dany wzorek, to nawet w momencie, gdy już wyjdzie na jaw, że nie jest wykonany do końca idealnie, to i tak widząc go, będziemy sobie przypominać nas z przeszłości - będziemy mieć sentyment do tego czasu i do swoich przesłanek, jakimi kierowaliśmy się wybierając dany wzór. Od jakiegoś czasu nasuwają mi się teorie tatuażu, który ma swoje paraboliczne koligacje ze sztuką. Wcześniej, gdy moi zajawieni znajomi z szaleństwem w oczach i rumieńcem na licach opowiadali o tatuażach, wydawało mi się, że to jest takie sztuczne dorabianie ideologii do mało istotnego tematu, że z nudów i żałosności robią dużo szumu o nic. Powoli zaczęłam wdrażać się w temat i obecnie moje wnioski są wręcz rewolucyjne - wydaje mi się, że tak jak w antyku dokonania greków, w średniowieczu Michał Anioł, w nowożytności Velazquez - tak po nas zostaną właśnie te malunki na ciele. Z jednej strony są wieczne dla tych, którzy je na sobie mają - będą z nimi do końca, a z drugiej strony takie kruche i ulotne. Potomni będą mogli je podziwiać tylko na zdjęciach czy filmach. Kim są sami tatuatorzy (pomijając tych, którym się tylko wydaje, że nimi są, a robią ludziom krzywdę szpecąc ich)? Jest to elitarne środowisko wysublimowanych, szalenie zdolnych i obłąkanie oddanych artystów, dla których malowanie/rysowanie jest jak część niezbędnych czynności fizjologicznych - jak oddychanie, spanie czy jedzenie. Coś, co miało zapewnić im kawałek chleba stało się życiową pasją i pochłonęło bez reszty. Watro przyjrzeć się temu zjawisku, bo najnowsza historia sztuki pisze się maszynkami na ludzkich ciałach. A co do walentynek - zanim zdecydujemy się wytatuować inicjały ukochanej/go, zastanówmy się dwa razy, bo o ile miło wspomina się uwiecznienie jakiegoś symbolu, czy portretu przodka o tyle niezbyt przyjemnie patrzy się na inicjały osoby, z która już nic nas nie łączy i którą zaliczamy do życiowych błędów. Tatuujmy się na walentynki, ale nie dla kogoś a dla siebie - bo każdy powód jest dobry. Izabela Kubik ...because quality matters lounge

19


Twarze Przy Barze

Otwarcie nowego Instytutu Kerastase Studio Fryzur Małgorzaty Babicz 4 grudnia 2008

twarze

20 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


lounge

BARY I RESTAURACJE //

Jedyny w swoim rodzaju cocktail-bar. Muzyka, atmosfera i wnętrze pozostające w pamięci. W każdy piątek “After-Work” od godziny 15°°- 21°°- przyjdź do nas prosto z pracy, odpocznij po ciężkim tygodniu. Jack Daniel’s i inne alkohole w specjalnej “After-Work’owej” cenie. Zapraszamy codziennie od 12°° Szara Kamienica Kraków Rynek Główny 6 tel: 012 421 65 22 www.budda-drink.pl ...because quality matters lounge magazyn

21


bary i restauracje //

newsy

Pascal Brodnicki

Esteticznie.

W ostatni czwartek stycznia restauracja Scandale Royal stały się sceną popisów mistrza sztuki kulinarnej Pascala Brodnickiego, który przybył zaproszony na specjalną imprezę salonu kosmetycznego Estetica. Popularny kucharz zaprezentował całą gamę swoich niemałych umiejętności . Spotkanie miało charakter edukacyjno – rozrywkowy, a mianowicie widzowie całego spektaklu, klienci Estetica Studio, byli jednocześnie asystentami gwiazdy wieczoru. Wspólnie z nim mogli przygotować jako przystawkę: Pomidorowy tatar z Bazylią i pesto z naci rzodkiewki przykryte musem z sera Feta; jako danie główne Perliczkę na truflowym puree z koktajlem z suszonych owoców; a na deser Sabayon z makiem i czerwonymi owocami. Wszystko to podane było zgodnie z hasłem wieczoru – ESTETICZNIE. Mocne wsparcie stanowił nowy szef kuchni Scandale Royal - Fabrice, który jako rodowity Francuz szybko znalazł wspólny język z Pascalem. Obaj panowie stworzyli fantastyczne show, które na długo pozostanie w pamięci obecnych tego wieczoru gości. Pascal Brodnicki (ur. 5 września 1976 w Lille, we Francji) - kucharz., uczył się gotować we francuskich szkołach gastronomicznych. Pracował w wielu restauracjach (m.in. Chelsea Hotel w Londynie i Les Pyrénées we Francji). Obecnie mieszka w Polsce. W TVN prowadzi program kulinarny Pascal: Po prostu gotuj. Autor dwóch książek: Po prostu gotuj i Po prostu mi to ugotuj. W 2004 roku wziął udział w dubbingu do filmu Iniemamocni.

zdjęcia: Robert Bednarczyk

Pizza kryzysowa raz!

czyli jak przetrwać recesję w gastronomii

22 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


restaurant & bar otwarcie nowej restauracji 23.01.2009

Plac Wolnica 4 Krak贸w tel: 012 423 24 24

...because quality matters lounge magazyn

23


Twarze Przy Barze

STALOWE MAGNOLIE

Porsche Party 24. 01. 09

Kinga

tel. 600 442 409

o

Robert - tel. 604 050 055

Kraków, ul. Strzelców 6A www.fryzjernia.krakow.pl

24 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


bary i restauracje //

restaurant review

The Piano Rouge - tak właśnie nazywa się połączenie pysznej kuchni z jazzem.

Miejsce to jest obowiązkową pozycją dla każdego wielbiciela wyśmienitych drinków, smacznych dań i oczywiście muzyki, która w Piano Rouge grana co wieczór na żywo, jest na najwyższym poziomie. Z resztą jak wszystko w tym miejscu. Barokowy przepych dekoracji, szklane żyrandole, tkaniny przywieszone na zabytkowych ścianach, tworzą atmosferę ciepła i przytulności. Obsługa zawsze bardzo ładna, profesjonalna i mila. Menu świetnie skonstruowane, z dbałością o zapewnienie doskonałych warunków zdrowego żywienia oraz wykorzystaniem najświeższych produktów. Codziennie szef kuchni oferuje specjalne zestawy (inny na każdy dzień tygodnia, do wyboru: przystawka, danie główne, deser, kawa lub herbata) w bardzo atrakcyjnej cenie 49,00 zł., co z pewnością jest ciekawą ofertą, np. pod kątem biznesowego lunchu czy kolacji. Natomiast jeśli chodzi o główne menu, to w szczególności polecamy na przystawkę Szpinakowy przysmak, która jest podawana na ciepło z rodzynkami, płatkami parmezanu i tostami bazyliowymi (26 zł). Spośród dań głównych, amatorom dziczyzny (i nie tylko) zdecydowanie rekomendujemy Polędwicę z sarny - delikatne mięso w sosie grzybowym, z pastą śliwkową i małymi kluseczkami (78 zł.), która po prostu rozpływa się w ustach. Na uwagę zasługuje fakt, iż żadna z potraw serwowanych w Piano Rouge nie zawiera dodatku orzeszków, co na pewno jest cenną informacją dla alergików. W barze natomiast, który nota bene jest prawdziwie koktajlowym barem, serwowane są niezwykle ciekawe drinki, które są autorskimi pomysłami szefa baru. Amatorzy wina również nie będą zawiedzeni. Karta zawiera duży i ciekawy wybór win z wielu zakątków świata. My pokusiliśmy się na butelkę (lub dwie..) wybornego argentyńskiego Malbec Fabre Montamayou (138 zł.), którego intensywny smak dojrzałych owoców wraz z nutą fiołków i wanilii, świetnie komponował się ze wspomnianą dziczyzną.

The Piano Rouge Rynek Główny 46 tel.: (012) 431 03 33 info@thepianorouge.com www.thepianorouge.com

Biorąc pod uwagę zbliżające się święto zakochanych, i tu odpowiedź brzmi: tak! Naszym zdaniem Piano Rouge, to idealne miejsce na kolację Walentynkową, bo w takim dniu nie ma nic lepszego od mieszanki ciepłej atmosfery tego miejsca skropionej Strawberry Margaritą i tonącej w oparach romantycznego jazzu... Tego dnia na wszystkich gości (nie tylko tych zakochanych) czekać będą specjalnie przygotowane niespodzianki, a także będzie można skorzystać z zaproszenia na specjalna imprezę walentynkową w Stalowych Magnoliach, której atrakcją będzie pokaz damskiej bielizny. Marcin Lewicki

...because quality matters lounge magazyn

25


Baroque Wodka & food ul. Św. Jana 16 tel. 012 422 01 06 info@baroque.com.pl www.baroque.com.pl

Scandale Royal Plac Szczepanski 2 31-011 Krakow tel. 012 422 13 33 biuro@scandale.pl www.scandale.pl

Budda - Drink and Garden Rynek Glowny 6 012 421 65 22 www.budda-drink.pll

LEGENDA: Cosmopolitan - czyli coś dla singielki

Wściekły pies - czyli coś dla singla

Romantyczna kolacja - czyli coś dla dwojga

26 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


WALENTYNKOWA MAPA KRAKOWA Paparazzi Kraków ul. Mikołajska 9 31-027 Kraków 012 429 45 97 krakow@paparazzi.com.pl www.paparazzi.com.pl

Le Scandale Plac Nowy 9 30-149 Kraków

Moment Cafe Bar & Music ul. Jozefa 34 ( old jewish district) +48 668 034 000 sebastian@momentcafe.pl www.momentcafe.pl

Tel: (012) 430-68-55 cafebar@scandale.pl www.scandale.pl

Apartament 14 Cocktail Bar ul. Bożego Ciała 14 tel. 012 430 18 20 bar@apartament14.pl www.apartament14-bar.pl

NOVA RESTO BAR ul. Estery 18 (Plac Nowy) Kraków 31-056 tel:  (+12) 421 40 11 nova@novarestobar.pl www.novarestobar.pl ...because quality matters lounge magazyn

27


felieton //

No, niech się tylko kto zjawi bez serduszka obowiązkowego w sezonie - od razu fochy, zadem wściekłe rzucanie, milcząca dezaprobata i inne plagi egipskie. Nie dość, że w związku człowiek kociokwiku czasem dostaje na co dzień, jeszcze w Walentynki kociokwik musi przybierać na sile, co wrażliwszym dobijając na zawsze resztki uczucia. Osobiście uważam, że Walentynki są dla młodzieży szkolnej i uczelnianej, choć przede wszystkim dla tych bidnych handlowców, co po świątecznym boomie piszczą pod miotłą. Ludność wycyckana z grosza nie kwapi się do wydawania w styczniu, nie kwapiłaby się i w lutym, ale od czego marketingowcy i chińska produkcja miłosnych gadżetów? Chodzi oczywiście o pluszowe serduszka skrzeczące ajlowju! ajlowju!, a nie o seksowne biczyska i lśniące lateksy, które nie wiedzieć czemu, niektórym z miłością i gadżetami się kojarzą. Drogi Czytelniku, zanim skoczysz do sklepu „Wszystko po 4 złote” (jak dolar taniał, to i po 2 się trafiało…) i kupisz piękną różę na patyku, ze zwiniętych koronkowych stringów wdzięcznie ukręconą – „ucisz serce”, jak namawiała poetka, pomyśl! Czytelniczko kochana, zanim zgnieciesz chiński czosnek do holenderskiej sałaty hodowanej na wodzie i środkach odżywczych – zadumaj się nad istotą sprawy. Nie chodzi bynajmniej o to, że po czosnku chuch nieciekawy. Chodzi o to, by nie okazywać uczucia na „Raz – dwa – trzy!”, bo bilety do kina w promocji i oczy nam zmydlą, usta zatkają, umysł przepiorą rodzimą „komedią” „romantyczną” (nieprzypadkowo każde słowo w osobny cudzysłów ujmuję). Zdumiewające, że całe tabuny ludzi dają się porwać temu młynowi komercji, że przemielić się dają i na plewy nabrać. Przejście ulicą czternastego lutego (a teraz to i w weekendy okoliczne!) niemożliwym się robi, bo manią kupowania dowodów miłości tłumy ogarnięte przelewają się, przewalają, od restauracji z darmowym winem do kawiarni z darmowym ciasteczkiem, od kina z biletem za pół ceny dla połówki do koncertu, gdzie niemiłosiernie wyświechtane tak zwane wokalistki (bo ani piosenkarki, ani tym bardziej artystki) wyją wniebogłosy, że on kocha mnieee, a ja kocham cieeee i co z tym zrobieeee. Litości! Jeśli już czuje się przymus ogólnoświatowego okazywania uczucia, to nie wydając na oślep pieniądze na tandetne serduszka, tylko kupując sensowny, dopasowany do zainteresowań prezent. To trudne, jasne: kto by teraz miał czas na rozmowę i rozpoznawanie zainteresowań partnera...

28 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Jasne, że jest! Singlem można zostać! Single radośnie wytępiły stereotyp zacukanej, sfrustrowanej starej panny i nieświeżo pachnącego starego kawalera w tureckim swetrze. Znaczy, dla jasności: wytępiły stereotyp, bo samego zjawiska się nie udało, osobiście znam parę przypadków z obu stron tego złego szeląga… Singiel jest swobodny, nie uwiązany do obowiązków, nie uwikłany w burą codzienność, singiel ma czas na kino i teatr, kasę na kolacje w restauracji, mieszkanie na posiadówki z przyjaciółmi - singlami, sypialenke przytulną na niezobowiązujący seks w ramach pielęgnacji własnej fizjologii. O tęsknotach i ciągotkach singla do uwiązania taktownie się nie wspomina. Oczywiście, niektóre single pławią się w słodkiej nieodpowiedzialności i rozkosznym braku wszelkich konieczności, nie przeczę: ten styl życia ma wszak nieodparte uroki! A jednak, na moje oko, tyle tylko z niego wynika, że po prostu granica, za którą zaczyna się frustracja, smutek i samotność, przesuwa się znacznie w przód. Podobnie w związkach, ta granica przesunęła się teraz bliżej początku związku. Właściwie zaczyna się zaraz tam, gdzie kończy się zakochanie. Nie jesteśmy przygotowani na stawianie czoła wyzwaniu relacji międzyludzkich. I tych zadzierzgniętych, i tych, których zadzierzgnąć się nie udało. No, ale co tam, jak Walentynki, to Walentynki, jak nie żonie, to kochance, jak nie kochance, to koleżance, mamie, siostrze… Oj, bo też zabawnie się porobiło: każdy kocha każdego i niedługo z serduszkami zapukamy do sąsiadów, szefów, ulubionych polityków i wójta najbliższej wsi. Ech, to co robić z tą miłością? Cóż. Jak mawiają: ożeń się albo nie. Tak czy tak, będziesz żałował. Bo trawa u sąsiada zawsze jest bardziej zielona… piękny rysunek: Ania Sekulowicz fajny tekst: Małgorzata Sularczyk


lounge

MODA //

...because quality matters lounge magazyn

29


moda //

zdjęcia: Paweł Kamiński

Zwycięska EkoTorba autorstwa Anety i Piotra Barszczowskich

ekoFASHION

Papierowe tendencje i Rosja z drugiej ręki – Ekofashion Weekend 2009 U podstaw organizacji tej imprezy leżała idea, by zachęcić do mody z recyklingu i kreatywnego podejścia do używanych ciuchów oraz uwrażliwić na segregację śmieci. Było i awangardowo i edukacyjnie. A wszystko po to, by styl eko nie przeminął jak chwilowy trend. W trakcie pokazu ogłoszono zwycięzców Konkursu na projekt Ekotorby. Przedstawiciele patronów konkursu: firma Big Star oraz portal 4Girls jednogłośnie wybrali projekt duetu Anety i Piotra Barszczowskich - kolorowaną torbę, zmieniającą rozmiar w zależności od potrzeb. Więcej: www.ksa.edu.pl

zdjęcia: Peggy Pawłowski

Oskar dla Peggy Pawłowski. Stany Zjednoczone mają filmowe Oskary, w Polsce natomiast rozdaje się Oskary modowe. Pierwsze miejsce w kategorii Projektant w konkursie Oskary Fashion 2008 zdobyła absolwentka Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru (www. ksa.edu.pl), laureatka Cracow Fashion Awards oraz Złotej Nitki Peggy Pawłowski z jej kolekcją Gavroche. Niezwykle konceptualną kolekcję, klimatem nawiązującą do ulic Paryża, doceniło nieprzeciętne jury w składzie: Katarzyna Kultys - Jabłońska, Mariusz Przybylski, Maciej Zień, Tomasz Ossoliński, Gosia Baczyńska, Agnieszka Maciejak, Izabela Łapińska, Eva Minge, Dawid Woliński, Natalia Jaroszewska, Marek Straszewski, Marcin Tyszka, Tomasz Sikora, Paweł Jancewicz, Joanna Horodyńska, Ilona Felicjańska, Lucyna Szymańska oraz Agnes Ponarska. W kategorii Fotograf zwyciężył Jacek Kochański, najlepszą modelką okrzyknięto Pamelę Koleśnik. Jury nagrodziło także gwiazdy show biznesu. Najlepiej ubrani roku 2008 to: Małgorzata Kożuchowska, Rafał Królikowski, Magdalena Mołek, Maciej Kurzajewski, Bożena Batycka, Robert Kozyra, Reni Jusie, Andrzej Smolik, Anja Rubik, Robert Kupisz, Hanna Lis, Mateusz Borek. Najpopularniejsi projektanci, doskonale ubrane gwiazdy, przedstawiciele branży i prasy zgodnie twierdzili, że zgadzają się z werdyktem jury. My czekamy na nową kolekcję Peggy, przed nią duże wyzwanie skoro debiut zgarnął najważniejsze nagrody w polskiej branży mody.

30 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Jakub Ziemirski

moda //

projektant, stylista

UL. RACŁAWICKA 26

Jest absolwentem Liceum Plastycznego w Tarnowie i Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie. Młody, zdolny, kreatywny. Od kilku lat aktywnie działa w świecie mody jako projektant, stylista, wizażysta i fryzjer. Spełnia się w każdej z tych ról i odnosi coraz większe sukcesy. Pracuje dla prestiżowego salonu fryzjerskiego Avant Aprēs. Współpracuje z wieloma agencjami reklamowymi. Pomimo młodego wieku ma już duże doświadczenie, dlatego jako wykładowca w szkołach artystycznych uczy tego, co sam już potrafi. Wśród licznych zainteresowań i zajęć znajduje czas dla swojej największej miłości – mody. Nieustannie tworzy nowe, awangardowe stroje, które można oglądać w całej Polsce, a wkrótce również zagranicą. Już dziś może pochwalić się wyróżnieniem za kreatywność i wizjonerstwo na gali Cracow Fashion Award. Jego prace doceniono też na znanym łódzkim konkursie młodych projektantów Złota nitka. Ostatnim największym sukcesem artysty było zdobycie pierwszego miejsca w konkursie New Look Design z kolekcją Czekoladowy Glamour, którą stworzył wraz z Krzysztofem Piwnikiem. Niezwykła energia i siła przebicia młodego projektanta sprawia, że jego kariera rozwija się błyskawicznie.

TEL: 012 357 7357 Foto (kolejno od góry): Adam Wesołowski Bartek Jasicki Marcin Urban Adam Wesołowski Bartek Jasicki ...because quality matters lounge magazyn

31


Produkcja sesji: Sylwia Lach, Michał Grzywacz Fotografia i koncepcja: Michał Grzywacz www.michalgrzywacz.com Stylizacja: Justyna Korusiewicz www.juta.viewbook.com Modelka: Izabela Głogowska - Eastern Models www.easternmodels.pl Model: Bartłomiej Basista Wizaż: Monika Kołodziej Fryzury: Agnieszka Niedopytalska – Klub Maniewski Krzysztof Moskal - salon Le Premier Asysta Fotografa: Michał Walas

sukienka i kapelusik Krzysztof Piwnik i Jakub Ziemirski bolerko - Krzysztof Piwnik bransoletka - Bijou Brigitte 69 zł

32 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


sukienka z jedwabiu - 1590 zł butik Yakamoz Atelier naszyjnik Bijou Brigitte - 69 zł bransoletka - 69 zł buty Buffalo London - 250 zł

...because quality matters lounge magazyn

33


komplet Blumarine - 2 600 zł eksluzywny komis No.11 bransoletka Bijou Brigitte - 69 zł buty Buffalo London - 199 zł

34 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


fartuch jedwabny - 990 zł; (Yakamoz Atelier ) bielizna - kolekcja prywatna naszyjnik Bijou Brigitte - 79 zł buty Buffalo London - 250 zł bransoletka Bijou Brigitte - 69 zł

...because quality matters lounge magazyn

35


Gorące podziękowania za udostępnienie pałacowych wnętrz luksusowego, pięciogwiazdkowego Grand Hotelu w Krakowie (www.grand.pl) Strój boya hotelowego – Grand Hotel Serca pluszowe - sklep This and That (Galeria krakowska) Adresy sklepów: Eksluzywny komis - No. 11 ul. Retoryka 12 - Kraków

sukienka z koronki Krzysztof Piwnik i Jakub Ziemirski naszyjnik z sercem - 249 zł buty - kolekcja prywatna

36 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Yakamoz Atelier ul. Sienna 11 - Kraków Bijou Brgitte C. H Zakopianka; ul. Zakopiańska 62


lounge

ZDROWIE I URODA //

...because quality matters lounge magazyn

37


zdrowie i uroda //

38 lounge magazyn ...bo jakoĹ&#x203A;Ä&#x2021; ma znaczenie


zdrowie i uroda //

Męski Piątek... a co to ?

Uwaga na botox Powszechnie znane są zalety stosowania botoxu, nie tylko w medycynie estetycznej. Coraz częściej jednak naukowcy dochodzą do wniosków, iż może on mieć bardziej szkodliwy wpływ na nasze zdrowie, a zwłaszcza układ nerwowy, niż nam się wcześniej wydawało. Wyniki badań na szczurach, które opublikował Journal of Neuroscience wykazały olbrzymi wpływ botoxu (rozcieńczonego jadu kiełbasianego) na prace całego układu nerwowego i mózgu. Miedzy 2003 - 2005 odnotowano 1437 przypadków ciężkich zachorowań i zgonów po wstrzyknięciu botoxu, głównie u osób które wykorzystały botoks do celów kosmetycznych.

Ku uciesze wszystkich pań, mężczyźni coraz częściej pozbywają się kompleksów, odmładzają i utwierdzają w przekonaniu, że zadbany mężczyzna jest naprawdę męski i sexy! Właśnie z myślą o panach, 5 grudnia 2008 r. odwiedziliśmy Centrum Kosmetyki i Medycyny Estetycznej Medicor, aby przyjrzeć się jak wygląda taki prawdziwy Męski Piątek – dzień poświęcony szczególnie mężczyznom, kiedy to Panowie mogą zapoznać się z ofertą przygotowaną specjalnie dla nich. - Na początek konieczne jest, aby uświadomić Panów, że kto dobrze wygląda ten czuje się pewnie, a uczucie to pozwala odnosić im sukces na wszystkich płaszczyznach - mówi Edyta Nikiel, Ekspert Centrum Kosmetyki Medicor. Podczas Męskiego Piątku doświadczona płeć piękna z Medicoru służyła profesjonalnym doradztwem dotyczącym odpowiedniego wyglądu oraz zaprezentowała najnowsze zabiegi pielęgnacyjne i kosmetyki do kontynuacji pielęgnacji domowej. Panowie mogli skorzystać np. z maseczki na twarz, która - jak zauważyliśmy - nie wywoływała u nich zdziwienia czy uśmiechu. - Panowie byli mile zaskoczeni widocznymi efektami zabiegu - podkreśla pani Alicja, kosmetyczka Centrum. Tego wieczoru można było zapoznać się także z najnowszą aparaturą do modelowania, ujędrniania i rzeźbienia sylwetki, min. mięśni brzucha. Za pewne w ten sposób panie chciały dać męskiej części do zrozumienia, że piwny brzuszek nie koniecznie dodaje urody. Zainteresowanie panów było ogromne. Cały męski wieczór umilały gorące rytmy salsy, degustacja wina oraz wspaniały catering. Lounge Magazyn ma ogromną nadzieję, że dzięki takim wydarzeniom, wizyta mężczyzny w gabinecie kosmetycznym przestanie być tematem tabu.

Nowa, włoska linia przeznaczona do pielęgnacji ciała skierowana do tych, którzy lubią dbać o swoją skórę w sposób delikatny, a zarazem efektywny i pobudzający do życia. Voglia di… Fiori & Frutti czerpie inspiracje z zapachów darów ziemi i morza Śródziemnego, wzorując się na esencji kwiatów i owoców. Linia zawiera płyny do kąpieli i mleczka do ciała, których lekkie, delikatne formuły występują w 6 różnych wariantach. Specjalne kompleksy botaniczne Floweranges (inaczej kwasy AHA) pozyskiwane z roślin zapewniają działanie nawilżające i złuszczające, stymulują odnowę komórkową i pozostawiają skórę naturalnie aksamitną i promienną. Rezultat? Delikatny zapach, aksamitnie miękka skóra i wyśmienite samopoczucie . W skład sześciu  linii zapachowych Dzikiej Róży, Poziomki i Porzeczki, Wanilii i Miodu, Kwiatu Pomarańczy i Mandarynki, Kwiatu Brzoskwini i Brzoskwinii, Aloesu i Migdału wchodzą: Płyn do kąpieli o pojemności 300 ml (19,90 zł) oraz Mleczko do ciała o pojemności 200 ml (29,90 zł). Dostepność: www.e-styl.pl ...because quality matters lounge magazyn

39


zdrowie i uroda //

lifestyle

We can dance

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu nie możesz doczekać by rozpocząć swoją edukację taneczną, proponujemy Ci -10% zniżki na kursy Matyldy Baczyńskiej (New Style oraz Be sexy) oraz inne takie jak: Hip- Hop, Broadway Jazz, Step czy Show Dance. Wybór należy do Ciebie. Więcej informacji o kursach znajdziesz na stronie www.pade.com.pl

Kraków, ul. Berka Joselewicza 21c - www.pade.com.pl - 792 08 7233 40 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Tekst: Katarzyna Bienias

A może aqua...?

Zbliża się wiosna. Dni stają się coraz dłuższe i cieplejsze. Za oknem wkrótce piękna pogoda a Ty wciąż jesteś niezadowolona. Siedzisz w domu i myślisz: „...jak cudownie byłoby móc w tym sezonie wskoczyć w kostium kąpielowy i pięknie w nim wyglądać. Do wakacji zostały jeszcze cztery pełne miesiące a przez zimę przybyło w obwodach parę centymetrów...” Nie martw się! Możesz obydwa marzenia zacząć realizować już od dziś. Wystarczy wymienić zmęczone salą adidasy na klapki, wrzucić do torby kostium i czepek kąpielowy, znaleźć fitness klub z basenem i zmienić nudne dotąd step touch na trening w wodzie. Jest to bardzo specyficzny a zarazem korzystny dla organizmu rodzaj treningu. Aquaaerobic- bo tak nazywa się ta forma to świetna zabawa. By się nią cieszyć nie trzeba umieć pływać. Poprzez siły wyporu jakie działają na zanurzone ciało czujemy się o wiele lżejsi. Ponadto woda stawia bardzo duży opór naszym ruchom poprzez swoją gęstość kilkaset razy większą niż powietrze co korzystnie wpływa na zwiększenie siły mięśni. Wystarczy, że zanurzymy się po szyję a wszystkie nasze mięśnie zaczną pracować. Aquaaerobic to trening dla każdego, niezależnie od wieku i kondycji fizycznej. To gimnastyka przyciągająca osoby, które ze względu na różne schorzenia i nadwagę nie mogą uczestniczyć w tradycyjnych zajęciach fitness. Odciążony jest tu układ kostno stawowy, w związku z czym jest to dobra forma dla osób, które chorują na osteoporozę, cierpią na nadciśnienie tętnicze lub mają problemy z kręgosłupem i stawami. Trening w wodzie ma dodatkowy plus jakim jest masaż . Podczas ćwiczeń powstają wiry w wodzie, które delikatnie masują ciało. Pobudzone zostaje krążenie w powierzchniowych tkankach, które ułatwia usuwanie toksyn i spalanie tkanki tłuszczowej. Ćwiczenia w wodzie mogą być prowadzone w płytkim basenie (do pasa), średnim (do klatki piersiowej), oraz w głębokiej wodzie gdzie używany jest sprzęt typu pas wypornościowy lub piankowa rurka, które zwiększają pływalność. Do zajęć używane są także akcesoria zwiększające opór wody np. rękawice. Jak więc widać aqua to bardzo ciekawa forma zajęć, która poprzez swoją różnorodność zadowoli nawet najbardziej wybrednego klienta. Fitness Klub ENERGICA mieszczący się w Krakowie przy Al. Słowackiego 64 to miejsce, w którym możesz rozpocząć swoją drogę do wymarzonej sylwetki. Tu pod okiem wykwalifikowanej kadry spędzisz miło czas na zajęciach aqua aerobiku i zgubisz zbędne centymetry. Warto ponadto podkreślić, że uczestnicy tych zajęć nie muszą posiadać umiejętności pływackich. Nie oznacza to jednak, że w tym miejscu nie mogą ich nabyć. Dzięki nauce pływania pozbędziesz się dokuczającego dotąd lęku przed wodą. Zajęcia prowadzone są w miłej i kameralnej atmosferze a godziny spotkań są dopasowywane do możliwości wolnego czasu klienta. To co wcześniej budziło obawę i strach staje się przyjemnością i sprawia radość.

A WIĘC NIE SIEDŹ!!! RUSZAJ SIĘ!!!

...because quality matters lounge magazyn

41


zdrowie i uroda //

Śródmiejska Oaza Dostałam podwójne zaproszenie na wizytę do nowego salonu SPA w Krakowie. W progu, mnie i moją przyjaciółkę witają właściciele, zapraszając do swojego  „małego królestwa”. Na początek łyk zbawiennie ciepłej, egzotycznej herbaty, dającej przedsmak tego, co nas czeka. Małgosia i Karol z pasją opowiadają o ENDORFINIE,  miejscu, które sami stworzyli z myślą o ludziach spragnionych chwili wytchnienia. W centrum miasta, przy Kochanowskiego 12 powstało wyrafinowane i ekskluzywne miejsce pełne spokoju. Bogata oferta zabiegowa, nowoczesny sprzęt, piękne wnętrza,  a przede wszystkim wykwalifikowany personel, wszystko to niesamowicie kusi i urzeka. Kiedy filiżanki są już puste,  zostajemy zaproszone do gabinetu. Zdecydowałyśmy się na „Ryżowe Delicje”-  modelująco - wyszczuplający zabieg na ciało.  Leżymy na podgrzewanych leżankach, w pokoju przeznaczonym dla dwóch osób jednocześnie. Świetny pomysł! Mamy czas tylko dla siebie i możemy odrobinę poplotkować. Dyskretne światło, zapach świec, muzyka, wszystko to wprowadza nas w zupełnie inny świat. Zamykamy oczy... Zabieg rozpoczyna się od delikatnego zmycia skóry mleczkiem, celem przygotowania jej do aplikacji serum wyszczuplającego. Po nałożeniu serum i maski

42 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

wchodzimy do łaźni parowej, która jest w tym samym gabinecie. Mamy ją tylko dla siebie,  więc poddajemy się temu łagodnemu działaniu pary na dłuższą chwilę tak, aby wszystkie kosmetyki mogły się lepiej wchłonąć. Prawdziwa uczta dla ciała i zmysłów. Efektem działania wszystkich aktywnych składników jest miękka i jedwabista skóra  oraz jędrniejsze, gładsze  ciało.  Kurację zamyka aromatyczny masaż relaksacyjny z elementami masażu polinezyjskiego, który w odróżnieniu od tradycyjnego uciskania i rozcierania, polega na łagodnym głaskaniu dłońmi. Szybko poddaję się magicznej mocy dotyku. Czy polecam? Powiem szczerze, że byłam pozytywnie oszołomiona, odjęło mi mowę, a to się zdarza bardzo rzadko!          Po zakończonym zabiegu siedzimy jeszcze w pokoju wypoczynkowym i umawiamy się na kolejną wizytę. Tym razem może na saunę, łaźnię, zabiegi na twarz albo niesamowicie relaksujące masaże. Tych ostatnich  w ofercie jest całe mnóstwo. Musimy też powtórzyć „Ryżowe Delicje”, bo najlepsze efekty widoczne są po serii kilku takich zabiegów. Fantastyczne miejsce w centrum miasta stworzone przez parę młodych ludzi. Miejsce, gdzie możemy naprawdę odpocząć i wyciszyć się. Gratuluję! Ania Strugalska


...because quality matters lounge magazyn

43


zdrowie i uroda //

Przedłużanie i zagęszczanie rzęs - podkreśl naturalny blask swoich oczu Wyobraź sobie swoje rzęsy dłuższe nawet o 50 procent... Wyobraź sobie, że są długie i eleganckie, gęste, błyszczące, elastyczne i trwałe... Wyobraź sobie, że masz rzęsy podkręcone jak modelki z reklam tuszu do rzęs .. Trudno Ci uwierzyć?

Przekonaj się – te rzęsy kochają gwiazdy kina, telewizji, modelki... Teraz możesz je mieć i Ty. Najpiękniejsze rzęsy a’la gwiazdy Hollywood sprawią, że poczujesz się wyjątkowo.

Permanent Lashes To przełomowe rozwiązanie w kosmetyce - przedłużanie i zagęszczanie naturalnych rzęs metodą jeden do jednego - rzęsa do rzęsy. Najbardziej innowacyjna z technik polega na przedłużaniu rzęs pojedynczymi (syntetycznymi) antyalergicznymi rzęsami, które przykleja się do naturalnych za pomocą permanentnego kleju. Na jedno oko można dokleić od 30 do 100 rzęs, w zależności od tego jaki chcemy uzyskać efekt. Dostępne są w różnych długościach od 7 do 13mm, w dwóch formach (mocno podkręcone lub naturalnie podkręcone), w wielu kolorach oraz różnych grubościach. Można je wmieszać w swoje naturalne rzęsy i uzyskać niesamowity efekt. Rzęsy kolorowe zmieszane z czarnymi w fantazyjny sposób podkreślają naturalny kolor oczu. To pociągające rzęsy, które są tak naturalne że nie sposób poznać, iż są one przedłużone. Cechuje je naturalny skręt tak więc możesz zapomnieć o zalotce.

Twoje spojrzenie nabierze głębi, pewności i wyrazu... Dla uzyskania piękniejszego wyglądu możemy przed zabiegiem wykonać hennę i trwałą na naturalnych rzęsach. Rzęsy będą wtedy bardziej zalotne i urocze. Piękna i wyrazista oprawa oczu jest ważnym elementem urody i atrakcyjności, a gęste i długie rzęsy dodają uroku całej twarzy. Są przeznaczone dla każdej kobiety. Nie straszne są im kąpiele, pływanie, kosmetyki jak i wizyta w SPA. Cechują się dużą wytrzymałością jak i tym, że są wodoodporne. Zaletą jest fakt, iż możesz się cieszyć pięknymi rzęsami przez 24 godziny na dobę, nawet do 3 miesięcy. Procedura aplikacji jest bezbolesna i nie wpływa negatywnie na stan powiek i rzęs naturalnych.

Odkryj Sekret Pięknych Rzęs ….

W większości przypadków stan rzęs naturalnych wręcz się poprawia. Wynika to z faktu, że nosząc rzęsy nie musisz stosować tuszu, który źle wpływa na młode, rosnące rzęsy. Rzęsy przykleja się do rzęs naturalnych w odległości conajmniej 1 mm od powieki przy użyciu specjalnego, bezpiecznego kleju. W odróżnieniu od starszych metod, rzęs nie przytwierdza się nigdy do powiek. W razie potrzeby rzęsy można usunąć przy pomocy bezpiecznego preparatu podczas krótkiej wizyty w salonie.

Uwodzicielskie pełne blasku spojrzenie …. Rzęsy pozwalają na osiągnięcie pięknego, naturalnego wyglądu. Nadają wyrazistość oczom, optycznie je powiększają, zapewniają uwodzicielską moc pełnego blasku spojrzenia. Twoje nowe rzęsy będą długie, gęste i piękne! Aby się nimi cieszyć, nie musisz zmieniać aktywnego trybu życia. Doskonale prezentują się przy specjalnych okazjach oraz na co dzień. Przedłużanie rzęs to znakomity sposób na poprawę wyglądu i swojego samopoczucia … Oczaruj swojego mężczyznę magicznym spojrzeniem spod długich i zalotnie podkręconych rzęs.

przed

Bądź jednak ostrożna ! Takie rzęsy mogą uzależniać .. Danuta Zicz

po

ZABIEGI DLA KOBIET I MĘŻCZYZN

KAMIENICA POD SŁOŃCEM ul. Szpitalna 20-22, Kraków tel: 012 422 26 99 www.beauty-spot.pl info@beauty-spot.pl

• kosmetyka podstawowa • SKIN MASTER MAX - laserowe wypełnianie zmarszczek, • peeling kawitacyjny, prądy • IPL- laserowa depilacja, foto-odmładzanie, usuwanie przebarwień, leczenie trądziku • medycyna estetyczna - botoks, wypełniacze, mezoterapia • makijaż permanentny • przedłużanie jedwabiem rzęs • natryskowe opalanie bez UV, w 60 sekund • kosmetyczne spotkania towarzyskie ZAPRASZAMY

Już wkrótce Walentyki .. Oczaruj wymarzonego mężczyznę magią swojego spojrzenia .... Z okazji Walentynek przedłużanie rzęs (jedwabne rzęsy) o 20 % taniej oraz w prezencie henna + regulacja brwi gratis - masz czas .. tylko do 14 lutego ! ...bo jakośćjuż madziś znaczenie 44 lounge magazynZadzwoń


lounge

BIZNES I KARIERA //

...because quality matters lounge magazyn

45


biznes i kariera //

Nadszedł

kryzys

I co z tego? Każdy, kto ogląda serwisy informacyjne w telewizji, czyta gazety lub zagląda na portale informacyjne, z całą pewnością zauważył, że nadszedł kryzys. Mówią o nim wszyscy, zaczynając od naszych polityków a kończąc na Pani Kazi w sklepie spożywczym. Jego skutki to spowolnienie gospodarki, spadek dokonywanych zakupów, masowe zwolnienia i upadki firm. Taki bardzo czarny obraz maluje się nam przed oczami i co gorsza, powoli zaczyna się urzeczywistniać, mimo zapewnień władz, że będą w stanie nam pomóc. Już teraz firmy ograniczają swoje budżety marketingowe i przyjmują najlepszą wg nich strategię postępowania w czasie kryzysu. Jednak patrząc na to, co się dzieje i mając dosyć dobre przesłanki na temat tego, co nas czeka - warto uświadomić sobie jedną, ważną rzecz:

Zawsze Ktoś Sprzedaje! Pytanie: Czy to będziesz Ty czy konkurencyjna firma, która umie efektywnie planować własne działania marketingowe? Nie jest tak, że nagle, wszyscy konsumenci przestaną kupować. Na pewno ograniczą swoje zakupy, ale nadal będą je dokonywać, wybierając najlepsze dla siebie produkty, biorąc oczywiście pod uwagę ograniczone środki oraz sytuację, w jakiej wszyscy się znajdziemy.

Dlatego najgorsze, co może zrobić firma w czasie kryzysu to obniżenie nakładów na marketing, bo to właśnie on będzie decydował o tym czy klient będzie chciał dokonać zakupu. Oczywiście teraz o wiele trudniejsze będzie osiąganie dużych zwrotów z zainwestowanych pieniędzy. Ale czy stać ją na to, żeby zupełnie stracić kontakt z klientem i nie mieć możliwości prezentacji produktów? Taktyka zmniejszenia wydatków na działania marketingowe jest bardzo krótkowzroczna i będzie ostatecznie prowadzić do tego, czego firmy chciały uniknąć, czyli ich upadku. Warto pamiętać, że to właśnie w czasie kryzysu rodzą się największe firmy.  Nie osiągają tego jednak dzięki chowaniu głowy w piasek i próbie przeczekania złych czasów. Wiedzą, że dobre planowanie pozwoli im odnieść sukces. Podczas, gdy inne firmy podejmują działania skierowane tylko i wyłącznie na przetrwanie, takie firmy planują jak skorzystać z kryzysu, zwiększyć zyski oraz udział w rynku.

Tak naprawdę teraz jest na to najlepszy czas. Pamiętaj jednak, że to nie sama reklama sprawi, że odniesiesz sukces w czasie kryzysu. Jeśli nie zapewnisz wysokiej jakości oferowanego produktu, nie ustalisz ceny, która pozwoli Ci odnieść największe korzyści i nie zapewnisz sprawnej dystrybucji, nawet najlepsza reklama nie będzie w stanie Ci pomóc. 46 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Dlatego tak ważne jest planowanie marketingowe, które zapewnieni Twojej firmie przewagę w kluczowych elementach. Analiza sytuacji, w jakiej znalazła się obecnie firma oraz zaplanowanie działań, jakie chce podjąć powinno być najważniejszym zadaniem dla osób posiadających własną firmę, niezależnie od branży, w jakiej działają. Często przedsiębiorcy myślą, że doskonała reklama i tylko ona pozwoli im odnieść sukces. Fora internetowe wprost pękają w szwach od pytań dotyczących jej najskuteczniejszych form. O wiele więcej niż pytań, jest postów z odpowiedziami na nie. Ciągle pojawiają się nowe pomysły. I bardzo dobrze. Osoby, które pytają, mogą dzięki temu poznać nowe dla nich formy reklamy. Tylko, czy każdy z nich rzeczywiście odniesie zamierzony skutek? Istnieje duże ryzyko, że tak nie będzie; niekiedy pomysły, które w innym przypadku odniosłyby sukces mogą zaszkodzić Twojej firmie. Dlatego prowadząc firmę i przygotowując plan marketingowy dla niej, poza odpowiedzią na pytanie: Jakie są najskuteczniejsze formy reklamy w moim przypadku?, powinieneś poznać również odpowiedzi na inne, równie ważne i decydujące o sukcesie firmy pytania.

Marketing mix zakłada, że firma posiada narzędzia marketingowe w 4 obszarach: produktu, ceny, dystrybucji i promocji. I tylko od niej zależy, jak będzie

tych narzędzi używać. W oparciu o wymienione wyżej obszary, zastanów się jak Ty, wykorzystujesz własne narzędzia marketingowe i czy rzeczywiście przynoszą Ci one oczekiwane korzyści.

Produkt:

Jaka jest  jakość mojego produktu? Jakie cechy ma mój produkt? Jaką mam markę? Jak wygląda opakowanie produktu? Jaki serwis oferuję? Jaką gwarancję posiada mój produkt? Jakie zmiany przewiduję w produkcie?

Cena:

Jakie przewiduję opusty? Jaka jest moja marża? Jaki termin płatności określiłem? Czy umożliwiam zakup produktu na kredyt? Jaka jest cena hurtowa mojego produktu?

Promocja:

Jak wygląda promocja sprzedaży? Jakie działania reklamowe prowadzę? Jak skuteczna jest sprzedaż osobista? Jakie działania PR podejmuję? Jakie działania marketingu bezpośredniego prowadzę?


biznes i kariera //

O B O O K . PL

Dystrybucja:

KSIĘGARNIA BIZNESOWA

Jakie są moje kanały dystrybucji? Jaki jest mój asortyment? Gdzie sprzedawane są moje produkty? Jakim transportem dysponuję?

Działania marketingowe nie przynoszą efektów natychmiast W ich stosowaniu najważniejsza jest konsekwencja i realizacja wcześniej zaplanowanych kroków. Nie mogą one być chaotyczne i niedostosowane do specyfiki branży, w której działasz. Możesz posiadać stronę internetową, ale czy zachęca ona skutecznie do skorzystania z Twojej oferty? Możesz podejmować działania promocyjne w Internecie, ale czy odnoszą one zamierzony skutek? Możesz umieszczać reklamy w gazetach, ale czy sprawiają one, że pojawi się więcej klientów? Możesz przeprowadzić spektakularną akcję promocyjną, ale czy spowoduje ona, że klienci zostaną z Tobą na dłużej? Możesz przygotować nowy produkt, ale czy klienci będą chcieli go kupić? Może obniżyć cenę, ale czy sprawi to, że w dłuższym okresie czasu będziesz osiągał wyższe zyski? Możesz wydać ogromne pieniądze na reklamę, ale czy jesteś pewny, że nie zostaną one w całości zmarnowane? Masz do dyspozycji mnóstwo skutecznych działań marketingowych i tylko od Ciebie zależy czy i jak je wykorzystasz. Pamiętaj: Plan marketingowy pozwoli Ci na zmierzenie się z kryzysem i na wyjście z tej walki zwycięsko.

iCon Steve Jobs. Najbardziej niezwykły akt II w historii. biznesu 35.55 PLN Wysyłka: 24h

Gotowe plany marketingowe znajdziesz na stronie: www.marketingaudit.pl/plany-marketignowe/ Łukasz Schab Doradca Strategiczny, autor www.marketingaudit.pl

Strategia błękitnego oceanu. 58.50 PLN Wysyłka: 24h

PLANOWANIE KARIERY ZAWODOWEJ 12 lutego w godzinach 9.00-12.00 w Centrum Informacji Biznesowej i Europejskiej Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie (ul. Rajska 1, sala 256) odbędzie się wykład otwarty z cyklu Planowanie kariery zawodowej. Wykład skierowany jest do osób zainteresowanych podjęciem pracy lub stażu, a prowadzony przez specjalistów z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. Celem spotkania jest wyzwolenie kreatywności oraz nowego sposobu myślenia o przyszłości zawodowej. Uczestnicy poznają koncepcję rozwoju zawodowego, modele kariery oraz etapy planowania drogi zawodowej. W trakcie zajęć uczestnicy będą mogli dodatkowo wypełnić kwestionariusz Scheina w celu określenia rodzaju kariery zawodowej, bądź potwierdzenia dokonanych wyborów. Zajęcia są bezpłatne. Zapisów można dokonywać osobiście w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Krakowie (Pl. Na Stawach 1, pok. 120) lub pod numerem telefomu 012 42 40 738 oraz wypełniając formularz zapisów na zajęcia. Więcej informacji na stronie Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej WUP.

Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie. 22.41 PLN Wysyłka: 24h

www.cibie.pl

...because quality matters lounge magazyn

47


biznes i kariera //

newsy

Biznes i rząd chcą wygrać Euro 2012 W Polsce nie ma kryzysu, tak twierdzą analitycy. Jednak już w 2010 r. możemy się - zdaniem ekonomistów - otrzeć o recesję. Tymczasem końcem października 2008 w warszawskiej siedzibie PAP odbyła się konferencja prasowa Kto wygra mistrzostwa - biznes czy kryzys. Przedstawiciele rządu i biznesu zastanawiali się nad szansami i zagrożeniami jakie stoją przed Polską, współorganizatorem piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. Organizatorem konferencji była firma Loginet Media, wspólnie z Polsko – Amerykańską Izbę Gospodarczą oraz Brytyjsko – Polską Izbą Handlową. O wydarzeniach związanych z przygotowaniami do Euro 2012 donosi strona internetowa www.eurolog2012.pl, na której oprócz wiadomości znajdują się blogi ekspertów z Polski, Ukrainy i WIelkiej Brytanii.

Kryzys nie zaszkodzi, może pomóc

Już na wstępie konferencji rozwiano obawy dotyczące zagrożenia płynącego ze strony światowego kryzysu na rynkach finansowych. Zdaniem prof. Orłowskiego, nie powinien on Polsce w większym stopniu zaszkodzić. Możliwe jest nawet, że w kontekście przygotowań do Mistrzostw okaże się nawet korzystny. Ceny surowców spadają, zmiana kursu walut sprawia, że poziom dotacji unijnych ulega automatycznemu zwiększeniu. Same fundusze na inwestycje wzrosły w ten sposób o 6,5 mld złotych. Bardzo prawdopodobne jest, że gospodarka będzie rozwijać się wolniej, ale inwestycje związane z przygotowaniami do Euro 2012 powinny podtrzymywać koniunkturę. Jak zauważył Marcin Herra, prezes spółki PL.2012, są również duże szanse inwestycyjne związane ze spadkiem cen ropy, asfaltu i stali.

Konferencja w Krakowie

Spotkanie w Polskiej Agencji Prasowej zapowiedziało konferencję Eurolog 2012, która odbędzie się w dniach 5-6 marca w Krakowie. Czy sprawdzą się optymistyczne prognozy przedstawicieli rządu dotyczące wpływu światowego kryzysu na organizację mistrzostw? Które branże skorzystają na Euro2012 najbardziej? Jakie branże wymagają szczególnego wsparcia ze strony władz? W trakcie konferencji EUROLOG 2012 - polski i międzynarodowy biznes wokół Euro 2012 przedstawiciele biznesu, rządu polskiego i ukraińskiego oraz zaproszeni dyplomaci i dziennikarze odpowiedzą na najbardziej palące pytania dotyczące organizacji Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Więcej informacji na: www.eurolog2012.pl

Biznesowa Liga Squasha 10 stycznia br. ruszyła Saab Business Squash League, czyli rozgrywki drużynowej ligi firm, pod patronatem firmy Saab. Początek rozgrywek, odbywających się w klubie Atlantic Squash & Wellness, został poprzedzony imprezą Atlantic Harrow Squash Party 2009 w krakowskim kinie Kijów, podczas której odbył się uroczysty bankiet, wręczenie nagród zwycięzcom poprzedniej edycji ligi oraz losowanie drużyn. SAAB Business Squash League, która zgromadziła w tym roku kilka ciekawych drużyn, to nic innego, jak połączenie aktywnego uprawiania sportu, z możliwością nawiązywania kontaktów biznesowych. Wśród firm biorących udział w lidze znaleźli się przedstawiciele takich, jak: Raiffeisen Bank Polska S.A. (dwie drużyny), Sabre Polska Sp. z o.o., Novum Design, TVN S.A., Capgemini Polska Sp. z o.o., UBS Fund Services (Luxembourg) S.A., czy Shell Polska Sp. z o.o. Reprezentacja Lounge z powodów technicznych niestety nie zdążyła przystąpić do ligi w tym roku, ale już teraz ciężko pracujemy, przygotowując się do następnej edycji.

zdjęcia: Robert Bednarczyk

48 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Przed.

Refleksy uzyskane koloryzacją NEO.ARISTO.REVLON Professional. Technologia koloryzacji nanomoleularnej to precyzja, maksymalne odżywienie piękny blask i połysk.

Przygotowanie do końcowej stylizacji.

et am

or

foz y

; To

ma sz M

aru t,

Barb ara P iecza ra

Zdecydowane cięcie wyraźnie zarysowuje kąty odsłaniając piękno refleksów. Efekt to doskonała linia podkreślająca owal twarzy.

m

zdjecia: Krystyna Kolowca

T O M A S Z make-ip: M A R UIwona T Vince S TY L IS Tiwonavince@gmail.com A -F R Y Z J E R

fot. Krystyna ST Y L IS TA Kolowca - FR Y Z J E R

jeśli pragniesz zmiany... ...because quality matters lounge magazyn

49


lost in translation //

C’mon people now,

smile on your brother! Kasia Rusiniak

After a year and a half of living in Poland, I recently got to go home for a month, in December. I went home last Christmas as well, but that was after only a few months here; but on my visit home now, I’d been away for long enough that I actually experienced a strange sort of reverse culture shock. I’ve lived in Canada practically my whole life and while I was brought up in a Polish household, my social upbringing was, for the most part, pretty darn Canadian. So it was completely normal and expected that when I first arrived in Poland, though I’d visited a few times over the years, the cultural differences definitely took some getting used to. But what I wasn’t ready for, what I didn’t expect at all, was my reaction to Canadian culture when I went home this December. Oh, what a difference a fresh pair of eyes makes! As Poland made me appreciate Canadian culture, Canada helped me appreciate Polish culture. Of course, the beauty lies in a rarely achievable fine balance. One of the things which I’ve had to get used to here is the general attitude of any customer service staff. While being assisted, be it in a clothing store, Saturn or the post office, I often feel bad, a little guilty, like I’m interrupting someone’s free time. I feel like I’m being granted a favour when I dare to rudely interrupt the girl having a coffee and talking on her cell phone behind the counter to ask if perhaps, she’s not too busy, if she wouldn’t mind, could she kindly please check if they carry these jeans in my size? My response is a moment of stony silence, an areyou-kidding-me glare, hand on hip, a big sigh and a notsubtle-enough roll of the eyes before she sullenly struts away to do my bidding. This response varies little from store to store, the only real difference being the age of the woman rolling her eyes. A year and a half ago, I found this attitude jarring and a little offensive; I resented the fact that I was nice and smiley, that I said hello and thank you and was greeted by stony stares and cold silences. (I should note that of course, as with everything, there were exceptions, though I did find this to be the general rule or code of behavior.) It wasn’t

50 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

long before I dropped my mild exterior, stopped smiling at strangers and became one of them, one of the gray faces. On my recent visit home, faced with an unquestioning friendliness from strangers and store attendants, I first caught a glimpse of what I’d heard others suggest: that this Canadian friendliness was false, a hoax. That it’s all just a seemingly nice fake exterior. I’d always loathed falseness above all else, and now I was seeing this falseness, this fake friendless of Canadians with my very own eyes – and I was aghast! How could they? How could this entire nation be so shallow, so fake? I was – momentarily – crushed. But a few days after my arrival, I started to relax and stopped suspecting ulterior motives. I remembered what I’d missed… that soft friendless, laid-back and easygoing and it didn’t seem so strange anymore. So what if it was faintly contrived? What if it was just a little for show? It felt nice and it felt good and if my day can be brightened, my mood lightened by a stranger smiling at me and faking it, then hey, I’ll take it, I’ll take two! What harm is there in just a smile if it means that my interaction with a complete stranger which could be frustrating and infuriating may in fact turn out to be something mildly pleasing and if all goes well, downright nice! So I’m going back to my Canadian ways, I will start smiling at strangers and become eerily cheery again; let them stare, let them wonder! If I’m lucky, it’ll be infectious .


podróże //

Przybywając do USA byłam przesiąknięta stereotypami dotyczącymi mieszkańców tego „imperialistycznego kraju”. Oglądając amerykańskie filmy miałam częste wrażenie, że symbolem tego kraju jest blondynka uciekająca przed mordercą w masce na pierwsze piętro swojego domku z sidingu, a mężczyzna to typowy młokos z „high school”, który pałką do baseball’a wygrał swoją edukację. Wygląda na to, że dość nisko ceniłam Amerykanów. Ale to nie tak. Po prostu to, co dane mi było usłyszeć od znajomych, zobaczyć w telewizji, czy ocenić na podstawie przekazywanych mi zewsząd informacji o amerykańskim stylu życia, już samo w sobie było przesiąknięte stereotypami, przez co nieświadomie je powielałam. Gdy pojawiła się okazja skonfrontowania tego wszystkiego z realnym obrazem Ameryki, okazało się, jak jest naprawdę. Ludzie. W każdym kraju widoczna jest inna kultura kontaktów międzyludzkich. W Finlandii w autobusie nie uświadczysz śmiejącego się głośno młodego człowieka, chyba, że jest podpitym Erasmusem. We Włoszech nawet obcy człowiek może zaproponować ci pójście z nim na wino, mimo, że naraziłaś mu się tylko tym, że przechodziłaś koło niego ulicą. W Stanach powszechna jest inna przypadłość. Ludzie są podejrzliwie mili, co często postrzegane jest przez Europejczyków, jako sztuczność. Racja, że coś jest nie tak, jeżeli wyszłam z domu w poplamionym dresie, nie czesząc się, przez co wyglądam jakby na głowie usiadła mi papuga, a i tak słyszę: You look so cute today!, ale wynika to z innego typu wychowania. Tolerancja rozumiana jest jako akceptacja wszystkiego takim, jakie jest i nie stanowi już żadnego issue, gdyż jest w nich głęboko zakorzeniona. U nas wciąż to słowo się pojawia i dopiero uczymy się jak wdrażać je w życie. Tam musisz być tolerancyjny, gdyż żyjesz wśród wielu nacji, obcujesz z różnymi kulturami i nie masz innego wyjścia jak zaakceptować i przywyknąć do tej różnorodności, która tak zadziwia nas, przybyszy zza Wielkiej Wody. Patriotyzm. Wielokrotnie pytano mnie o moje pochodzenie i za każdym razem na twarzy rozmówcy malował się wyraz podziwu słysząc, że pochodzę z kraju, w którym pokonaliśmy komunizm, ale zaraz pojawiało się zdziwienie, gdy przekonywałam, że nie brakuje nam na co dzień środków higienicznych. Nie powiem, spotkałam kilku przedstawicieli społeczności żydowskiej, których wiedza o naszym kraju była ogromna, ale też wielokrotnie rozumiana z innego punktu widzenia. Często wydawało mi się, że dla przeciętnego

Amerykanina nie jest ważna historia Europy, Azji, czy jakiegokolwiek kontynentu, poza ich własną. Ślepa wiara w siłę swego kraju i jego przywódców, poparcie dla szaleńczych działań zbrojnych. Tak przeciętny Amerykanin rozumie patriotyzm i to też nie powinno być przez Europejczyków krytykowane, gdyż w nas zakorzeniona jest krytyka władzy, a w nich ufność w jej działania. Multikulturowość. Jeżdżąc codziennie metrem, przeszywała mnie ekscytująca myśl, że jadąc w wagonie otaczają mnie jednocześnie ludzie tak wielu ras tego świata. To było wspaniałe - od ogromnego Afroamerykanina z najnowszym komputerowym dziełem techniki w ręce, przez maleńką Chinkę o smutnym, zapracowanym spojrzeniu, wesołego Włocha, wkurzonego Polaka, ortodoksyjnego Żyda, nienagannego biznesmena pochodzenia Arabskiego po … mnie samą. Ogrom tego miasta niektórych przeraża, a mnie fascynował. Idąc Broadway Street widziałam biednych ludzi handlujących wszystkim, co może chcieć kupić przechodzień nowojorski - to znaczy torebką „original Chanel” oraz fałszywym paszportem, po Beyonce Knowles obwarowaną ochroniarzami, którzy miażdżyli samym spojrzeniem. Tam faktycznie jest pępek świata rozrywki. Miasta w mieście. Wchodząc do każdej z dzielnic, wchodzi się do innego świata. Zmienia się wszystko - wystrój budynków, restauracje, muzyka dochodząca z mieszkania na parterze, ubiór i uroda okolicznych mieszkańców, zapach. Włoska, chińska, żydowska, portorykańska, polska. Także spojrzenia skierowane na ciebie są inne - traktują cię jako potencjalnego konsumenta ich dóbr, albo tubylca na nie swojej ziemi. Joga. Nie wiedząc czemu, Amerykanie ją kochają. Kobieta w zaawansowanej ciąży, jak i ta po 80 - tce, wyglądająca jak „rycząca 40-stka”. Każda idzie z rana lub z wieczora na jogę. To już raczej moda, tylko niewiadomego pochodzenia. Pewna Amerykanka powiedziała mi, że to Madonna wskazała nowojorczykom, jak asanami wzbogacić swe zabiegane życie, a jak wiadomo, Ameryka kocha Madonnę (choć podobno jej najwierniejszym fanem jest zupełnie inna grupa społeczna). Kawa. Każdy szanujący się mieszkaniec wyspy Manhattan musi mieć w dłoni przynajmniej raz dziennie kawę w papierowym kubku. Fakt, że ilość dostępnych rodzajów jest zadziwiająca, ale też Amerykanie mają umiłowanie do ohydnej cieczy, bez smaku i z małą ilością kofeiny, której picie nie jest niczym uzasadnione.

Brud. O Matko! Przez wzgląd na fakt, iż NY położony jest na bagnach, wilgotność bywa nie do wytrzymania. Wilgotności nie lubią ludzie, insekty - wprost przeciwnie. Nad ranem, gdy jest ona największa, wychodzą miliardami skąd się tylko da. Karaluchy (kakrocze), jak i szczury. Kiedyś jadąc ranną porą metrem, wpół śpiąca, zobaczyłam na stacji grupkę ludzi. Nic nowego, pomyślałam, gdy usłyszałam okrzyki zdziwienia współpasażerów, a „kontem oka” dojrzałam kilka rąk z wystawionymi komórkami robiącymi zdjęcia (a jak wiadomo, mieszkańców tego miasta już mało co może zadziwić). Zaciekawiona podeszłam i zobaczyłam kakrocza wielkości połowy mojej stopy. Gigant. Jego odnóża były wielkości moich palców. Nie przesadzam! Uciekłam i już nigdy więcej nie rozglądałam sie na stacjach metra. Moda. Dochodzimy zatem do sedna. NY, patrząc na niego z szerokiej perspektywy, to absolutna mieszanka wszystkiego, co na tym świecie stworzono do okutania swego ciała. Jednak skupiając się na kolebce, znaczy Manhattanie, to już zupełnie inna bajka. Różnorodność to, jak zawsze w NY, podstawa, ale jest ona ściśle przemyślana i zaplanowana. Przyznam, że mnie ta moda fascynuje i chodząc po ulicach obserwowałam do utraty tchu. Trudno to opisać. To jakby połączenie najnowszych trendów w wersji miejskiej, ale nie znaczy mniej ekstrawaganckiej. Znaczy jedynie jeszcze bardziej różnorodnej. Niesamowite! Przez ogarniający mnie koloryt, już po 2 tygodniach, chłopiec idący ulicą w samych „slipkach” w panterkę nie zrobił na mnie żadnego wrażenia (a normalnie by zrobił!). Będąc w NY miałam możliwość uczestniczenia w obchodach Święta Niepodległości, premiery najnowszej części Harrego Pottera, jak i obchodów „11 września”. Każde amerykańskie święto obchodzone jest z pompą i przepychem o niesamowitych rozmiarach, co widać po przystrojeniach ulicznych, strojach okolicznościowych, jak i witrynach sklepów. Oglądając to wszystko łapałam się za głowę myśląc, jak też mogą wyglądać Święta Bożego Narodzenia, czy Walentynki, bo na pewno nowojorczycy wymyślą coś jeszcze większego niż rok wcześniej i jeszcze bardziej przykuwającego uwagę na ten czas. Na koniec dodam tylko, że żadna dawka amerykańskich filmów, czy seriali nie jest w stanie przedstawić prawdziwego charakteru Nowego Jorku, który dla takich mieszczuchów jak ja, stanowi prawdziwą Mekkę. Karolina Mania ...because quality matters lounge magazyn

51


dom i wnętrze //

“Dialektyka obecności i nieobecności lub bryły i pustki znajduje się w konstrukcji i dekonstrukcji” - dwóch znaczących nurtach postmodernistycznej architektury. Owocem jej są architektura i wnętrza w których mieszkamy i pracujemy lub spędzamy czas wolny. Aranżacja wnętrz, podobnie jak architektura oprócz miejsca zamieszkiwania może być językiem, który przekazuje znaczenia, teorie, wyraża stosunek.

Wnętrze widoczne na zdjęciach to apteka. W tym projekcie tkanka architektoniczno - meblowa przenika się wzajemnie, sprawia wrażenie żyjącego organizmu. Wisząca witryna jest formą wyjętą z lady do obsługi klientów - to wyraz holistycznego podejścia do zdrowia i organizmu ludzkiego.

kumashdesign.com 52 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

MaK


technolounge //

Mikro Projektor 3M Pro110

Projektor kieszonkowy 3M MPro110 zwyciężył rankingu na najlepszy gadżet roku 2008 r. Tytuł ten został przyznany przez magazyn Popular Science, który od wielu lat wyróżnia wyjątkowe nowości technologiczne. Produkt firmy 3M pokonał produkty takich firm jak Casio, Apple czy Samsung. 3M stworzyło produkt, który mimo małych rozmiarów doskonale spełnia swoje funkcje. Mierzący zaledwie 5,08x2,29x11,43 cm kieszonkowy projektor MPro110 to urządzenie, które jest w stanie wyświetlić 50-calowy obraz w zaciemnionym pomieszczeniu lub 10-calowy w jasnym pomieszczeniu. Akumulator wbudowany w projektor umożliwia przeprowadzenie 1-godzinnej prezentacji. Tak jak wiele projektorów, model MPro110 wykorzystuje zestaw soczewek tak, aby skierować światło z diody LED na chip, który jest odpowiedzialny za prawidłowe ustawienie koloru i intensywności każdego piksela w projekcji. W modelu MPro110 zastosowano zestaw soczek z zaokrąglonymi krawędziami umieszczonymi bezpośrednio przed lustrami chipu co spowodowało, że działają one jak wbudowane w strukturę chipu. W projektorze MPro110 jako źródło światła zastosowano diodę LED o mocy 1 W ze specjalną soczewką, która koncentruje promienie światła w taki sposób, że żaden z nich nie jest marnowany. Ważący 153 g projektor współpracuje z laptopami, kamerami cyfrowymi i telefonami komórkowymi. Może być wykorzystywany do wyświetlania filmów w standardach jakości telewizyjnej NTSC i PAL przy rozdzielczości podstawowej VGA (640x480 pikseli). Więc jest to nie tylko doskonałe narzędzie do prowadzenia biznesowych prezentacji, ale to również najtańszy gigantyczny ekran. Firma 3M zamierza w roku 2009 podjąć prace mające na celu wbudowanie projektora Mpro110 w telefony komórkowe, odtwarzacze mp3 i inne gadżety. więcej na: www.3m.pl

Logitech Comfort Lapdesk

Z badań przeprowadzonych przez firmę Logitech wynika, że prawie 60 proc. użytkowników komputerów przenośnych korzysta z nich siedząc na kanapie, 36 proc. używa laptopa leżąc w łóżku, a 16 proc. siedząc lub leżąc na podłodze. Równocześnie, prawie połowa badanych skarży się na dokuczliwe ciepło emitowane przez notebooki, a 41 proc. narzeka na pozycję swojego ciała podczas pracy. Niektórzy uciekają się do prowizorycznych rozwiązań takich jak poduszka lub książka, aby uniknąć bezpośredniego kontaktu z gorącą obudową komputera. Jednak takie rozwiązania często przynoszą odmienny rezultat, przyczyniając się do podniesienie temperatury obudowy. Remedium na te niedogodności może stanowić nowa podkładka do notebooków Logitech Comfort Lapdesk for Notebooks, która zapewnia stabilną podstawę dla laptopa w czasie pracy oraz chroni przed nagrzewającą się obudową komputera. Logitech Comfort Lapdesk składa się z czterech, specjalnie zaprojektowanych warstw. Dolna została skonstruowana przy użyciu miękkiej, oddychającej tkaniny (często używanej przy produkcji sprzętu sportowego) oraz komory przepuszczającej powietrze pomiędzy podstawą podpórki a jej górną warstwą, tak aby zoptymalizować odprowadzani ciepła. Co więcej, dzięki specjalnemu profilowi, podstawka dotyka nóg użytkownika tylko w czterech miejscach, zapewniając tym samym swobodny przepływ powietrza oraz odpowiednią amortyzację. Antypoślizgowa powierzchnia, o kącie nachylanie 12 stopni zapobiega zsuwaniu się notebooka oraz umożliwia wygodne ułożenie ciała, dzięki odciążeniu nóg oraz karku. więcej na: www.logitech.pl ...because quality matters lounge magazyn

53


Twarze Przy Barze

FRANTIC

Otwarcie Klubu 13. 12. 08

54 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


clubbing //

20.02.2009

Sizeer Party vol. 2 – Reebok Retro Pauza, ul. Floriańska 18 // start 22.00

Wstęp na zaproszenia, dostępne w Pauzie i w sklepach sieci Sizeer

Zagrają: Pierwsze piętro: Krime, Eltron John, Krzaq Podziemia / Klub Pauza: K-Size, CJ Reign, Kwazar, Local Hero Oświecą nas: Hurden Huskett & Taxi Driver To druga odsłona cyklu Sizeer Party, który już 20 lutego wraz z marką Reebok wraca do klubu Pauza. Tym razem na szalonej imprezie w klimacie lat 90 pojawi się plejada DJ-skich sław. Połowa Neverafter i ¼ Krak Garage Syndicate – K-Size. Połowa łódzkiego D-Vision, uznany w muzycznym świecie producent CJ Reign, którego wspierał będzie Local Hero. Tegoroczni uczestnicy Red Bull Music Academy – Kwazar i Eltron John oraz bohaterowie niejednej imprezowej nocy - Krzaq (Zjednoczenie SS) i Krime. Po udanej imprezie w klimacie Freestyle, nadchodzi czas na Reebok Retro, które w lutym pojawią się w sieci Sizeer.

Reebok Sir Jam Mid. Prawdziwa legenda powraca na ulice. Sir Jam Mid to ikona obuwia koszykarskiego lat 90-tych, która w swoim czasie była prawdziwą gwiazdą. Te wysokie, stylowe buty wystąpiły w słynnym koszykarskim filmie Biali nie potrafią skakać. Zachwyciły wtedy wszystkich, którym bliski jest sportowy styl - i nic dziwnego - koszykówka przeżywała wtedy swoje złote czasy, a styl ubierania się graczy NBA wyznaczał trendy obowiązujące na amerykańskich ulicach. Po latach nieobecności Sir Jam Mid pokazuje swoją nową twarz. Jego tradycyjna forma z grubą podeszwą i wysoką, skórzaną cholewką wzbogaciła się o najnowocześniejsze technologie Reeboka. Nowa odsłona modelu Sir Jam Mid dzięki technologii Playdry, wewnętrznemu obiciu regulującemu poziom wilgoci i mikrofibrze jest teraz nie tylko synonimem dobrego stylu, ale też wygody, komfortu i bezpieczeństwa. Trudno się oprzeć jego urokowi. www.reebok.com

Hardcore po SuperViksiarsku!

Krzysztofory // Sobota 21. 02, godz. 22.00 zagrają: MK Fever, Torpex, Bassiv, Edee Dee Po długiej przerwie the one & only SuperVixa Kru ponownie zapraszą na jedyną w swoim rodzaju nockę - po raz pierwszy w Krzysztoforach, niekoniecznie po raz pierwszy w kolorowej, hardcor’eowej, SuperViksiarskiej atmosferze. Na reaktywację SV przygotowano przepyszny materiał muzyczny, obfitujący zarówno w brzmienia łupane jak i łamane, z jednej strony nowocześnie transujące, z drugiej zaś staroszkolnie pianinkowe. Plus ewentualne dawki mocniejszych hardcore’owych wrażeń oraz - jak na SV przystało - miejsce na zupełnie nieprzewidywalne akustyczne salwy zza deków. Będzie się działo.

L’Ecole de Musique Moderne et Contemporaine

Folia Club // Sobota 21. 02, godz. 21.00

Element (pacemakers.pl, kraków) - electro, breakbeat, g-sound (skylark records, łódź) - electro, minimal + goście Szampan, karnawał, rewolucja i śniadanie do łóżka. Selekcja strojów w kolorach szampańskim, winnym, błękitno-biało-czerwonym i kolorze koniaku. Nauka historii Francji na dancefloorze i koniak za półdarmo. Dla wytrwałych o 4 rano gorące croissant i bagietki carrefour. ...because quality matters lounge magazyn

55


clubbing //

kalendarium - luty Piątek , 13. 02 Ultimate Reggae Bash Art Club Błędne Koło Dr Ring Ding / Luszjano Rafentaf / Bumpin’Basssoun start: 21.30, wstęp: 5 PLN Sound Violence by Gangsteppaz Prozak Gang $ Teppaz / BC / Metod / Vanatoski start: 21:00

Sobota , 14. 02 Ministry of Sound: Housexy Frantic Jake Duval / DB Cooper / Boogie start: 21.00 Valentine’s Day Prozak Gilles aka G&G / Frozze start: 21:00  Love Błędne Koło Mj.uzi.k / Thomas Langner / Lucjan start: 21:30, wstęp wolny IN LOVE – WALENTYNKI NA KLUBOWO Cień Klub CUBA & A.REC (cuareba.pl/Warszawa) / Lux / Vegeta start: 21:00, wstęp: 10 zł / selekcja

Piątek , 20. 02 Live! Wet Fingers Taawa Music Club Wet Fingers: Adamus & Mafia Mike / Carloss Da Silva start: 21.00  In Deep We Trust Frantic Martin Harmony (in deep rec./Warszawa) / Ezzo start: 21.00

Sobota , 21. 02 We love IBIZA MOST WANTED Cień Klub LUCA NOIZE (Pacha Ibiza/Global Underground SAGIA (Zone4All/Sopot) / BARILLO (Sunset People/krk) SPOKIE (Sen/Krk) / Bębny VEGETA start: 21:00, wstęp: 10 zł/20zł/selekcja

Piątek , 27. 02 Rhythmix Frantic Rassa (live voc./Gdynia) / DB Cooper Keta (iq/Bydgoszcz) / Marcin Ganko (live sax/Warszawa) start: 21.00

Sobota, 28. 02 Audio - Feel Cień Klub Malfunktion (Fantomas/Sosnowiec) IGO (Tokarnia/Tychy) SKOWYR aka GREGORY S (Fresh Sound/Vip/Zabrze) start: 21:00, wstęp: 10 zł/selekcja Phono Frantic Glasse (Import!/Warszawa) DB Cooper (Groove Society/Kraków) start: 21:00

56 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

Chyba żadno z Was nie zaprzeczy, że podrywanie jest miłe, jeśli oczywiście chcemy być podrywani i podrywają nas odpowiednie osoby... Zacierając ręce, pognałem któregoś dnia w pogoni za nowym doświadczeniem – wyzwanie: przyjrzeć się klubowym podrywom... No i się przyjrzałem. Ba, nawet doświadczyłem :) Lustrując krakowskie kluby, zaobserwowałem istną godową rewię.

Ciche pogruchiwanie, subtelne szepty, wymowne jęki, bojowe okrzyki, oklaski, zgrzyty, piski, syki... Istna dżungla. Samice wyglądem wabiące niejednego: przyciasne gorsety, bluzeczki z dekoltem, który tylko dzięki paskowi w spodniach gdzieś się kończy (aż strach pomyśleć, co by było gdyby...), kilkucentymetrowe tipsy, bujający lok, setki odcieni błyszczyków, koraliki, cekiny i pióra, przeciągłe spojrzenia, wydęte usta i język gładzący wybielone zęby. Samce odziane w sztywne kołnierzyki, wystylizowane, o hardym spojrzeniu, okraszeni męską ciężką biżuterią, pachnący zdobywcy, super macho w casualowej zbroi. Przy lustrach wielokrotnie spędzają więcej czasu niż płeć przeciwna. Zaopatrzeni w atrybuty podkreślające męskość (markowy telefon komórkowy, kluczyki do samochodu taty…). Spotykają się najczęściej na parkiecie, przy barze lub w przejściach do toalet. Wtedy następuje wymiana pierwszego uśmiechu, lek-

kie skinienie głową i od razu oczekiwanie na odpowiedź.

Niektórzy cierpliwie czekają ponawiając komunikaty, inni namolnie odkrywają w sobie zdobywcę, wykonując niebotyczne kombinacje ruchów zwracających na siebie uwagę. Bywają i ci idący na łatwiznę, dodając do swej postaci wartość dodaną w postaci ułatwiającego kontakt napoju (nazwijmy go wyskokowym). Podrywają Panowie i podrywają też Panie (może nieco subtelniej). Wszystko zmierza do jednego – zamienić pierwsze (dla wielu niestety równocześnie ostatnie) zdanie. Nie zawsze rozmowa się klei. Co błyskotliwsza jednostka wymyśla na poczekaniu telefon do domu, ból brzucha lub poszukiwanie w tłumie nieistniejącej koleżanki lub kolegi. Pozostali grzecznie słuchają treści wielokrotnie bez treści...:) Tym, którym się poszczęściło, nie zamykają się buzie i wpatrzeni w siebie zapominają o miejscu i czasie (niestety, w wielu wypadkach również o swoich życiowych partnerach lub przyjaciołach, z którymi owej nocy balują, nie wspominając już o swoim wieku i oczekujących w domu osiwiałych ze zmartwienia rodzicach). Przeciw przemawia wiele, ale i przyjemność wielka. Podrywajmy się zatem, ale ze świadomością samej rozkoszy podrywu. Nie zapominajmy o tym, że kogoś mamy, nie znikajmy z oczu przyjaciołom. Namolność niewskazana, a i podrywanie zajętego już obiektu westchnień, spowodować może nieporozumienia. Nie planujmy życia na pierwszym spotkaniu. Cieszmy się chwilą, ale z rozsądkiem!!! Stare przysłowie mówi: idealny partner to taki, który wyglądem przyciągnie, a osobowością zatrzyma. Na tego typu doznania polecam klub Frantic na ulicy Szewskiej Dajcie się zatrzymać!


MIN08-605 HOUSEXY B2 POSTER.indd 1

...because quality matters lounge magazyn27/1/0957 14:25:49


clubbing //

Live! Raul Rincon

Taawa Music Club Sobota 14. 02, godz. 21.00

Raul Rincon (Tenor Recordings/Germany) ADHD (MusicMatters.pl/RMFClub) Carloss da Silva (Taawa) DJ Blaze (Taawa) Sharp (Sensualistikz)

HOUSE TROPHY

Cień Klub // Piątek 13. 02, godz. 22.00 RENE AMESZ (Little Mountain Records/ Holandia) GPLUSR (Fructi.ORG/Warszawa) SQN (Sensualistikz/Cień Klub/Krk) muzyka: house, electro,tech-house

Zostań zauważony !

Modelki i Modele poszukiwani !

Wyślij nam swoje zdjęcia!

Ze względu na dużą ilość maili jakie od Was dostajemy, z góry przepraszamy, ale nie jesteśmy w stanie na wszystkie odpowiadać. Dziękujemy za wyrozumiałość.

58 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie

To już druga odsłona cyklu HOUSE TROPHY w klubie Cień. W pierwszej odsłonie można było zobaczyć Funkagende, który dał niezwykły popis umiejętności DJ-skich i wielu z Was na pewno wbił w parkiet. Tym razem przenosimy się z Anglii do Holandii – niewątpliwie jednej z wiodących scen muzyki klubowej. Udało się tam stworzyć przemysł, w którym didżeje i producenci traktowani są jak prawdziwe gwiazdy. I nie chodzi tu nawet o Tiesto czy Marco V. Sander Kleinenberg nagrywa teledyski do swoich utworów, a Matthew Dekay dostaje nowe MINI w prezencie. Nie dziwne, że tak sprzyjające warunki rodzą coraz to nowe postacie światowego formatu... Jedną z nich jest René Amesz. Pochodzi z Rotterdamu i trudno go nazwać nową twarzą. Gra od 1996 roku, lecz zaistniał przed trzema laty EP-ką Bad Boy, jako Melvin Reese, którą upodobali sobie m.in. Sander Kleinenberg, Carl Cox, Danny Tenaglia. Połączył siły z innym holenderskim producentem – Peterem Gelderblom i razem udało im się wydać Strike me down dla Wally’ego Lopeza, You make me climb the Wall dla wytwórni Little Mountain Rec. i remixy dla Danny’ego Tenaglia, Toma Stephana, D. Ramireza czy Marka Knighta. W 2004 r. zasilił szeregi jednego z najbardziej prężnych kolektywów w Holandii – Extrema Music – firmy, która m.in. prowadzi kilka wytwórni oraz organizuje własny festiwal. Pod takimi skrzydłami jego didżejska kariera nabrała jeszcze większego rozmachu. Nie przeszkodziło mu to jednak we współpracy z Sanderem i wydawaniem na jego Little Mountain Recordings. Do tego dochodzą świetnie przyjęte I’ve Been Away / Funky na Lowriders czy Courisha na Deep Focus.


lounge pasaż //

przewodnik po dobrych firmach

Wyszukane i zróżnicowane menu naszej restauracji powstaje przy użyciu najwyższej jakości składników i jest efektem współpracy z doświadczonym japońskim szefem - Iwasaki Tamotsu oraz młodym, zdolnym mistrzem sushi - Robertem Jelonkiem.

Zarumienisz się z zachwytu...

Niezwykła atmosfera, muzyka na żywo, Dj, który zawsze potrafi wprowadzić gości w świat zabawy, wyjątkowe drinki oraz przyjazna i profesjonalna obsługa... Stalowe Magnolie ...gorące rytmy i rozpalone zmysły...

ul. Pawia 5 (Galeria Krakowska) tel. (012) 628 72 52 Rynek Główny 19 tel. (012) 429 52 99 ul. Poselska 22 tel. (012) 430 20 90

Kraków, ul. Meiselsa 7 tel. 604 925 640 / 504 025 748 www.blush.com.pl

restauracja@ miyakosushi.pl www.miyakosushi.pl

ENDORFINA CITY SPA Kraków, ul. Kochanowskiego 12 tel. (012) 44 55 550 www.endorfinaspa.pl

ul. św. Jana 15 (012) 422 84 72 biuro@stalowemagnolie.com www.stalowemagnolie.com

STOMATOLOGIA

Wykreuj z nami swój uśmiech

Być pięknym i zdrowym! Każdy Być o tym marzy.i O jedno i drugie pięknym zdrowym! zadbasz w Medicorze - miejscu O jedno i drugie zadbasz w Medicorze stworzonym dla ludzi - miejscu stworzonym dlaceniących ludzi ceniąkomfort i dobra jakość życia. cych komfort i dobrą jakość życia. Centrum Medycyny CentrumKosmetyki Kosmetyki i Medycyny Estetycznej Estetycznej MEDICOR MEDICOR

Z przyjemnością oddajemy w Państwa ręce miejsce zupełnie wyjątkowe... Stworzone z myślą o osobach kochających piękno, ceniących komfort, profesjonalizm oraz miłą i kameralną atmosferę. Jesteśmy ludźmi z pasją, którą pragniemy dzielić się z innymi. Serdecznie zapraszamy „Langmann”-Visage f

Implantologia-przełom w implantologii- implant Nobel Active Protetyka- PROCERA system Stomatologia estetyczna Znieczulenie komputerowe The Wand Wypełnienie światłoutwardzalne Licówki Wybielanie natychmiastowe BEYOND Ozonoterpia Higienizacja Ortodoncja Chirurgia stomatologiczna  

restaurant & bar

Plac Wolnica 4 Kraków tel: 012 423 24 24

ul. Lelewela 13 tel: +48 12 421 07 43 www.stomatologiacichon.pl

instytut urody No. 1

Fryzura Twoich marzeń w zasięgu naszych nożyczek Jesteśmy stylistami z kilkunastoletnim doświadczeniem. Pełni szacunku dla wiecznie eleganckiej klasyki, odważnie korzystamy z najnowszych trendów. Dzięki indywidualnemu podejściu do klienta, każde cięcie jest nieszablonowym i wyjątkowym rozwiązaniem, stworzonym specjalnie dla Ciebie.

fryzjerstwo kosmetyka makijaż permanentny medycyna estetyczna pedicure manicure sauna solarium masaże hydromasaże lasery ul. Wieniawskiego 62 Kraków (012) 411 76 51

ul. Św. Jana 13/2, 31-017 Kraków tel . (12) 357 58 05, www.langmann.pl

...because quality matters lounge magazyn

reklama w lounge - (012) 633 77 33 - info@loungemagazyn.pl

ul. Karmelicka 10 Kraków tel.31-128 (012) 430 12 14 tel. (012) 012 430 fax. 43012 0914 60 fax. 012 430 09 60 centrum@medicor.krakow.pl centrum@medicor.krakow.pl Gadu-Gadu: 8072852 Gadu-Gadu: 8072852 Fitness Wdzięku Fitness Wdzięku fitness@medicor.krakow.pl tel. 012 430 12 40 fitness@medicor.krakow.pl Serdecznie zapraszamy pon.-pt. 9:00-19:00 sob. 9:00-14:00

KOMPLEKSOWE USŁUGI W ZAKRESIE STOMATOLOGII

59


iq //

3 pytania

W tym miesiącu 3 pytania zadane starannie wyselekcjonowanym przypadkowym czytelnikom brzmią: 1) miłość, przyjaźń, czy muzyka? 2) najromantyczniejsze miejsce na ziemi? 3) z kim ze znanych ludzi chciałabyś spędzić Walentynkowy wieczór?

Agnieszka recepcjonistka, lat 27

1. Miłość 2. Morze o zachodzie słońca 3. George Clooney

Asia asystentka zarządu, lat 27

1. Przyjaźń 2. Pokój pełen świec 3. Johnny Depp

Ania asystentka do spraw wsparcia technicznego, lat 28

1. Przyjaźń 2. Paryż 3. Dave Gahan

lounge rozdaje

W tym miesiącu do rozdania mamy 2 karnety miesięczne na fit-vibe - trening wibracyjny, w Instytucie Face and Body, każdy o wartości 420 zł. Wystarczy tylko wysłać maila na adres: konkurs@loungemagazyn.pl, z dopiskiem: Konkurs Face and Body Wygrywa 10 i 11 mail (w kolejności nadesłania). Powodzenia!

60 lounge magazyn ...bo jakość ma znaczenie


Jesteśmy do Państwa dyspozycji: Poniedziałek- Piątek 9:00-21:00 telefon: +48 12 421 07 43 Ul. Lelewela 13 Kraków www.stomatologiacichon.pl

STOMATOLOGIA

kreuje uśmiechy

...because quality matters lounge magazyn

61


62 lounge magazyn ...bo jakoĹ&#x203A;Ä&#x2021; ma znaczenie


Lounge Magazyn No. 08