Issuu on Google+

uroda

Depilacja laserowa od A do Z Cellulit - defekt kosmetyczny, czy choroba?

Metamorfozy Czytelniczek

kariera i biznes

Uwierz w siebie! Pokonaj ograniczające Cię przekonania

sport

Sezon narciarski bez kontuzji EGZEMPLARZ BEZPŁATNY

EVA MINGE moda, marzenia,cena sukcesu

KRYSTYNA KOFTA o miłości, związkach, trudnych relacjach i pracy twórczej

NUMER 4/2012 (5)

ISSN 2084-8110 www.lafemme-magazyn.pl

1


2


W numerze:

MODA

4. Szlachetna czerń... kluczem do elegancji 5. Eva Minge – wywiad

uroda

Drogie Czytelniczki! Oddajemy w Wasze ręce kolejny numer La Femme – pierwszego podkarpackiego magazynu dla kobiet. Jesteśmy z Wami już rok. W jubileuszowym wydaniu La Femme mamy zaszczyt gościć trzy wyjątkowe kobiety! Krystyna Kofta i Eva Minge – specjalnie dla Czytelniczek, w ekskluzywnych rozmowach z La Femme opowiadają o miłości, sensie życia, pasjach oraz o pracy i cenie sukcesu. Pianistka jazzowa Mira Opalińska – rysuje ścieżki swej muzycznej kariery, opowiada o miłości do jazzu oraz o tym jak trudno o sukces i uznanie na własnym podwórku. Ponadto w numerze, relacja z Wielkiej Akcji Metamorfozy Czytelniczek, rady, jak przygotować się do sezonu narciarskiego, by uniknąć kontuzji oraz tekst psychologa na temat depresji. Polecam również dział Uroda, a w nim wszystko, co chciałybyście wiedzieć o depilacji laserowej oraz artykuł dermatologa na temat cellulitu – czy to tylko defekt kosmetyczny, czy choroba. W dziale Kariera i Biznes znajdziecie interesujący artykuł na temat przekonań ograniczających nasze działanie. Przeczytajcie i uwierzcie w siebie! Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, w imieniu własnym i całej redakcji, składam wszystkim Czytelniczkom oraz ich rodzinom, najserdeczniejsze życzenia – zdrowych, spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych, wspaniałej zabawy sylwestrowej oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

6. 7. 8. 10. 11.

Analiza kolorystyczna – część II Depilacja laserowa od A do Z Metamorfozy Czytelniczek Cellulit – defekt kosmetyczny czy choroba? Grawitacji mówimy stanowczo NIE!

zdrowie

12. Antykoncepcja – jak znaleźć najlepszą metodę?

uczucia i psyche

13. Depresja

inspiracje

14. Krystyna Kofta – wywiad 25. Obraz – wyjątkowy prezent

mama i dziecko

18. BIOFEEDBACK – nowa metoda wspomagania naszych dzieci

porady prawne 20. Życiowa decyzja – część II

kariera i biznes

22. Uwierz w siebie! Pokonaj ograniczające Cię przekonania 23. Konkurs Darboven’a

felieton

24. Zakupy z głową

męski punkt widzenia

Redaktor naczelna Agata Dziewit

24. Prawdziwe oblicze 26. Opalińska & Whates 27. Recenzje książek

recenzje sport

29. Zimowe szaleństwo – sezon narciarski bez kontuzji

Kuchnia

Sprostowanie: W La Femme nr 3/2012, na str. 7 zostały opublikowane zdjęcia wykonane dla portalu Rzeszow4u.pl. Autorem zdjęć jest Wojciech Maryjka. Wydawca Swiss Beauty Media ul. 3 Maja 11/20 35-030 Rzeszów tel. kom. +48 698 617 983 redakcja@lafemme-magazyn.pl www.lafemme-magazyn.pl www.facebook.com/ lafemmemagazyn Redaktor naczelna Agata Dziewit

Zespół redakcyjny / współpraca Hanna Cieśla Agata Dziewit Olga Grzeszek Dr Joanna B. Hałaj Lek. med. Jadwiga Homa Dr Michał Janson Wiesław Kania Katarzyna Kasperkiewicz Edyta Łukiewicz Anna Łyp Justyna Masłyk Ewa Plucińska Dr n. med. Lidia Rajzer Marcin Trzaska

30. Nakarm swoje zmysły w Hilton Garden Inn

fotografie Bruno Fidrych / Agencja Reklama Szymon Zduńczyk Łukasz Woźniak Archiwum redakcji, fotolia.com OKŁADKA Eva Minge Zdjęcie: Sebastian Skalski

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji tekstów. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń. Wydawca zastrzega sobie prawo odmowy zamieszczenia reklamy lub ogłoszenia, jeśli ich treść lub forma będzie sprzeczna z linią programową i interesem pisma. (art. 36 pkt. 4 prawa prasowego). Wszelkie prawa zastrzeżone

SKŁAD / DRUK Prizm - kreatywne studio reklamy ul. 3 Maja 11/15 35-030 Rzeszów www.prizm.pl

3


MODA

Szlachetna czerń... kluczem do elegancji Skóra, ćwieki, aplikacje i opartowskie wzory – to must have tego sezonu. Głęboka czerń z takim połączeniem poprawi nastrój w dzień i podkręci tę wyjątkową noc. Noś ją odważnie i śmiało zestawiaj, bo niełatwo czerń przesłodzić. I pamiętaj: wybieraj krój, który Tobie służy, a nie który sprawi, że jesteś modna. Tekst: Hanna Cieśla

smukła talia

W SAM RAZ

Krój musi mieć luz - nie lubimy wymuskanych tkanin.

Taki detal zakryje wszystkie niedoskonałości i doda pikanterii

GUESS-Lilla Moda, 439 zł Millenium Hall

Kolekcja Beyonce, 449 zł Rinascimento, Millenium Hall

zabłyśnij Prosta forma i połyskliwa marynarka to świetny duet. GUESS-Lilla Moda, 949 zł Millenium Hall

hard rock Połączenie szyku z odrobiną szaleństwa! Kolekcja Beyonce, 369 zł Rinascimento, Millenium Hall

epoka stylu

Na miarę gwiazd Warto mieć w szafie coś, co zwraca uwagę... Kolekcja Beyonce, 499 zł Rinascimento, Millenium Hall

Barokowa sukienka, w której każda sylwetka nabiera kobiecych kształtów. Rinascimento, 459 zł Millenium Hall

MAŁA CZARNA Klasyk kochany przez wszystkie kobiety! Rinascimento, 249 zł Millenium Hall

Z PAZUREM Rockowa kamizelka w czarnym wydaniu zawsze na TAK! Kolekcja Beyonce, 469 zł Rinascimento, Millenium Hall

Kolekcja Beyonce, 449 zł Rinascimento, Millenium Hall

nieuniknione plisowanie kontra nuda Idealna spódnica plus zwykły t-shirt, to sztuka noszenia. Kolekcja Beyonce, 369 zł Rinascimento, Millenium Hall

Haute couture na świecie, to już nie tylko wystawne stroje... Noś je zimą i latem! LOVE FROM AUSTRALIA 1100 zł, Miss Sixty Millenium Hall

nie tylko szpilka Stopy kobiety w takiej oprawie na pewno poczują bluesa... United Nude, 649 zł, Millenium Hall

4


EVA MINGE

[WYWIAD]

Ekskluzywna moda zdobywa coraz szersze grono odbiorców – mimo permanentnego kryzysu ekonomicznego, a może właśnie jemu na przekór. I co równie ważne – ta niebanalnie piękna moda jest obecna nie tylko na wybiegach, ale zaczyna być obecna również w życiu zwyczajnych kobiet, staje się dostępna. Dowód – otwarcie salonu Evy Minge w Rzeszowie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. W wyjątkowej rozmowie, specjalnie dla czytelniczek La Femme, światowej sławy projektantka opowiada o pracy, cenie sukcesu oraz marzeniach i planach na przyszłość. Mówi się, że nie suknia zdobi kobietę, lecz odwrotnie. A więc pięknej kobiecie, nawet w worku będzie do twarzy. Nie sądzi Pani, że wymyślili to jacyś okropnie skąpi mężczyźni? Albo tak zadufani w sobie, że nawet do głowy im nie przyjdzie, dla kogo faktycznie się ubieramy. Z całą pewnością przysłowiowa szata jest ważnym elementem naszego wyglądu. Jest jednak i druga strona medalu – trzeba mieć na czym tę szatę powiesić. A tak się jakoś dziwnie utarło, że poprzez projektantów i prezentację kolekcji na wybiegach, nasze skojarzenia, jak powinna wyglądać kobieta, są niewłaściwe. Człowiek to nie tylko wygląd zewnętrzny. Nasza osobowość ma ogromne znaczenie. Ruchy, maniery, stosunek do świata, świadome poglądy i kultura, to składniki naszej osobowości, która „dźwiga” te ubrania. Mniej ważne są proporcje ciała, bo to jest do wypracowania. Także my, projektanci mamy swoje sztuczki, by naszymi projektami doskonalić klientki w tej kwestii. Ale o resztę raczej nie zadbamy. No może poza dobrym samopoczuciem z powodu posiadania zaprojektowanego przez nas ubioru. Faktem jest także, że im piękniejsza kobieta, tym mniej potrzebuje, a nadmiarem można jej jedynie zrobić krzywdę. Sztuka ubioru, jak każda sztuka, ma swoich mistrzów, uczniów i opornych na naukę. Ale też ubiór, poza protokołem, powinien być przyjemnością, a nie zbiorem przykazań.

szczegółów. Zdradzę jedynie tajemnicę, że nie lubię przemieszczać się po Polsce i unikam bywania gdziekolwiek, hołubiąc moją własną prowincję. Fakt, że zawitam do Rzeszowa, świadczy o mojej wielkiej sympatii do tego miasta i ogromnym szacunku do moich, jak już zauważyłam, wiernych klientek. Z przyjemnością poznam je osobiście. Przygotowuje Pani kolekcję na kolejny sezon, która będzie dostępna w Rzeszowie. Co zobaczymy w salonie Evy Minge wiosną 2013? Co się „będzie nosić”, żeby być trendy, albo inaczej – żeby być modną niebanalnie? Wiosna będzie pełna niespodzianek i, jak na wiosnę przystało, tchnie nowe życie. Mnóstwo cudownych stonowanych pasteli, piękne dodatki, wymienność kolekcji, lekka struktura, bajeczne połączenia szlachetnych materiałów i wszystko to, co pokazują trendy ze światowych wybiegów, na których gości także nasza marka. Pojawią się elementy kolekcji do tej pory u nas niespotykane. Prężnie rozbudowujemy markę, by zadowolić nasze bardzo wymagające, świadome mody klientki. Kiedy patrzę na naszą wiosenną kolekcję, to cisną mi się na usta słowa piosenki Marka Grechuty ”wiosna – ach to ty..., – zapachniało, zaszumiało... wiosna, wiosna... ach to ty!”

„Im piękniejsza kobieta, tym mniej potrzebuje, a nadmiarem można jej jedynie zrobić krzywdę. Sztuka ubioru, jak każda sztuka, ma swoich mistrzów, uczniów i opornych na naukę. Ale też ubiór, poza protokołem, powinien być przyjemnością, a nie zbiorem przykazań”.

Pani sukcesy, pierwszej polskiej projektantki, która podbiła świat mody, o której jest głośno od Paryża po Nowy Jork, Moskwę, Japonię, pokazują, jak ekskluzywna moda zdobywa coraz szersze grono odbiorców – mimo permanentnego kryzysu ekonomicznego, a może właśnie jemu na przekór. I co równie ważne – ta niebanalnie piękna moda jest obecna nie tylko na wybiegach, ale zaczyna być obecna również w życiu zwyczajnych kobiet, staje się dostępna. Dowód z rodzimego podwórka – otwarcie salonu Evy Minge w Rzeszowie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. Dlaczego zdecydowała się Pani otworzyć swój salon w naszym mieście? Nieprawdziwym jest stwierdzenie, że wszystko, co najważniejsze, to w stolicy. Dzisiaj polski biznes, a co za tym idzie, pieniądze, są w dużym procencie poza Warszawą. Z mojego własnego doświadczenia – osoby mieszkającej na prowincji, wiem, że ludzie dzisiaj są na tyle wygodni, ale i świadomi własnej wartości, że nie muszą łechtać swojego ego przez eskapady na zakupy w stolicy. Szukamy dostępności i szacunku dla klienta spoza szklanego ekranu. W kryzysie nikt nie ma czasu na wycieczki do Mediolanu. Wygrywają ci, którzy są dostępni, ukierunkowani na klienta i jego potrzeby. Moda na wybiegach, to tylko prezentacja, a w salonach odbywa się reszta jej ważnego życia. W grudniu wystąpi Pani w organizowanym przez Galerię Rzeszów, Fashion Week. Czy możemy już teraz zerknąć za kulisy tego wydarzenia i zdradzić trochę szczegółów? Żeby wydarzenie było spektakularne, nie można zdradzać żadnych

Czasem jest tak, że to, co pięknie się prezentuje na modelce, albo na ekspozycji w salonie, niekoniecznie pasuje do naszej sylwetki. Chciałabym Panią poprosić o kilka podstawowych rad – może najpierw, jak się nie ubierać, jakich błędów nie popełniać, jak zatuszować to i owo z mankamentów naszej urody, zamiast niechcący je eksponować. Myślę, że w naszym rzeszowskim salonie, jak i w innych, panie dowiedzą się zawsze, jak się ubrać, by sylwetka była piękna bez względu na proporcje. Moja marka szczyci się tym, że produkujemy od rozmiaru 34 do 42 i mamy kroje, które dbają o proporcje i optyczne wyszczuplenie. Nie jestem za tworzeniem zbioru zasad, gdyż to można znaleźć w każdym modowym wydawnictwie. Choć pewnie panie odstręcza fakt, że zazwyczaj są one ilustrowane sylwetkami dziewczynek w wieku licealnym lub krótko po... Dlatego my szkolimy personel, jak ubrać, a nie przebrać klienta. Świadomość to jedno, a radość pomimo świadomości to drugie. Miewamy przypadki, kiedy np. sugerujemy klientce klasyczną długość spódnicy, a ona, pomimo obfitych nóg, kocha mini. Jej wzrok mówi nam, że i tak zaniesie spódnicę krawcowej i ją skróci... Nie ma rady. Ona to kocha, my kochamy ją, a moda to zabawa, nie katechizm. 5


EVA MINGE

[WYWIAD]

Polki mają na świecie opinię zadbanych i dobrze ubranych. W czasach PRL potrafiły zrobić coś z niczego i choć w sklepach panowała szarzyzna, one dzięki swojej kreatywności wyglądały modnie. Do czego chciałaby Pani nas, polskie kobiety, zainspirować dzisiaj? Polki mają wszystko to, co inne kobiety na świecie. Jesteśmy zadbane i to jest nieproporcjonalne do czasu i problemów, które posiadamy. Uczymy się, jak pogodzić wiele ról naraz i nadal staramy się być atrakcyjne. Rozleniwiły nas, to fakt, uginające się półki w sklepach i zanika np. rękodzieło, ale mam nadzieję, że dotrze do nas szalona moda ze świata, gdzie „hand made” robi furorę. Przecież francuskie haute couture czy włoskie alta moda alta roma to nic innego jak rękodzieło... Mistrzowskie, oczywiście, ale tylko trening czyni mistrza. Dla kogo projektuje Pani swoje kolekcje? Dla kobiet odważnych, silnych, pewnych siebie, jak Pani? Projektuję dla kobiet, które pragną pozostać kobietami kochanymi, podziwianymi, łagodnymi pomimo swojej siły, ze świadomością istnienia dobra i zła, kobietami, które mają klasę i poczucie własnej wartości, co nie oznacza stąpania ponad innymi. Dla kobiet pięknych duchowo, co zawsze gwarantuje piękno w ogólnym i całościowym tego słowa znaczeniu. Czy możemy porozmawiać o cenie sukcesu? Odniosła Pani ogromny sukces, rozwinęła firmę i to wbrew licznym przeciwnościom, problemom finansowym i nie tylko. Eva Minge to licząca się w świecie mody marka, chociaż w Polsce nie zawsze spotykała się Pani z uznaniem. Skąd się bierze w Pani ta determinacja, wytrwałość, siła? Moja droga nie jest drogą do sukcesu i nigdy nie mierzyłam go klakierami, choć bardzo ważne były dla mnie opinie prawdziwego świata mody. Ten, jak bardzo byśmy się nie napinali, nie ma siedziby w naszym kraju. Nie mam parcia na szkło i sławę, stąd moje wycofanie z życia publicznego, tzw. celebryty, mieszkanie w Zielonej Górze, w autentycznym domu na zielonym wzgórzu, z pnączami winogron w ogrodzie, starymi śliwami, lekko karłowatymi jabłonkami... Pokazuję się najczęściej w kontekście, kiedy mam szansę dodać ludziom podobnym do mnie, wiary i siły we własne marzenie – że można, że nawet jak w twarz nam plują. Moim napędem są bowiem marzenia, tak naprawdę w bardzo początkowej fazie realizacji. Wiem, brzmi to dziwnie i niewiarygodnie, ale to, czy mi się udało je zrealizować, zobaczę dopiero z nieba. Marzę o wielopokoleniowym domu mody, który przetrwa mnie i moje dzieci. Jeżeli moja praprawnuczka będzie nadal pracowała w Eva Minge Design, to moje marzenia zostaną spełnione. Moim celem jest świadomy produkt, a nie satyra na chwilę. Czym nas Pani jeszcze zaskoczy? Myślę o planach na przyszłość, projektach, kierunkach modowej ekspansji – której życzę z całego serca. Jest nam, kobietom, do twarzy w Pani sukcesach! Zrobię wszystko, by moja marka stała się silnym, kompleksowym domem mody o poważnym międzynarodowym zasięgu. Będę uszczęśliwiać moje klientki swoimi kolejnymi krokami i sukcesami, które są i będą naszym wspólnym udziałem. Bo czym jest produkt, bez pięknej kobiety, która porwie go z wieszaka i nada mu prawdziwie wytworne istnienie. I tym moim ukochanym kobietom, w różnym wieku i różnym rozmiarze, życzę na te święta i Nowy Rok, aby miały mnóstwo powodów do uśmiechu, gromadziły w sercach (i szafach) kolejne małe i duże sukcesy. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Edyta Łukiewicz

6

Analiza kolorystyczna część II Tekst: Olga Grzeszek

lato

typ zimny

Cera – ma zdrowy mleczny koloryt i jest dobrze ukrwiona. Skóra lata ma tonację różową albo beżowo-różową. Oczy – na ogół niebieskie, ale nie wszystkie lata są niebieskookie. Mogą mieć oczy zielononiebieskie lub piwne, wtedy będzie to także kolor z domieszką zielonego. Na tęczówkach takich oczu widzimy jasne plamki, a wokół nich szary pierścień. Są i brązowookie lata. Te brązowe oczy przypominają orzech laskowy. Tęczówka nie pozostaje w silnym kontraście z białkiem, które jest w odcieniu złamanej szarości. Kolor tęczówki jest jakby rozbielony. Włosy – są najczęściej koloru popielaty blond. Pani lato nie jest, na ogół, zadowolona ze swoich włosów. Mówi: “ja mam mysi kolor”. Ten kolor może być bardzo piękny i elegancki, zwłaszcza jeśli go trochę podbarwimy. Usta – są różowe, bladoróżowe, mogą być również w kolorze malinowym jak i zgaszonej jasnej czerwieni, ale zawsze w chłodnym odcieniu. Kolory odpowiednie dla lata są delikatne, pastelowe z domieszką bieli, różu pudrowego lub szarego błękitu, takie jak: - Złamana biel - Pastelowy żółty w odcieniu cytryny - Pudrowy róż - Róż angielski - Malinowy - Kakaowy - Kawa z mlekiem - Chłodny beż - Brąz orzecha włoskiego - Lawenda kobalt

- Jasny błękit - Granta z domieszką bieli - Popielaty - Jasny szary - Grafit - Stalowy - Srebro - Seledyn - Mięta - Chłodna zgaszona czerwień

Kolory lata powinny być jak ono – delikatne. Wszystkie jakby rozbielone mlekiem albo lekko przyprószone fioletem bądź różem. Pani lato powinna unikać koloru czarnego oraz kolorów jaskrawych, ponieważ w ich otoczeniu karnacja lata wygląda sino.


URODA

Depilacja laserowa Katarzyna Kasperkiewicz Kosmetolog, dyplomowana stylistka makijażu permanentnego. Absolwentka kierunku Zdrowie Publiczne Collegium Medicum UJ.

System IPL do depilacji laserowej. IPL (Intense Pulsed Light), czyli intensywne pulsujące źródło światła, to działające kompleksowo urządzenie zaliczane do rodziny laserów, chociaż nie jest laserem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Podobnie jak laser emituje wiązkę promieni świetlnych, które nie są spójne i jednolite, ale rozproszone i o różnej długości. Dzięki tej najnowszej technologii wiązki światła mogą docierać na różne głębokości naszej skóry i działać wielokierunkowo. Depilacja laserowa przy użyciu IPL polega na emitowaniu w skórę promieni świetlnych, które docelowo usuwają mieszek włosowy. System IPL generuje światło polichromatyczne absorbowane bezpośrednio przez melaninę (pigment wytwarzany w macierzy włosa), omijając w ten sposób skórę i jej strukturę (m.in. gruczoły potowe i łojowe). Metoda IPL nie jest skuteczna na włosach koloru białego, rudego oraz blond, ponieważ tego typu włosy nie zawierają wcale lub mają zbyt mało melaniny, wobec czego mieszek włosowy nie osiąga odpowiedniej temperatury, aby został zniszczony. Jedynie włosy w fazie wzrostu zawierają melaninę i są podatne na światło IPL podczas pierwszego seansu. Należy więc powtórzyć zabieg po kilku tygodniach, tak aby wszystkie włosy osiągnęły stopniowo fazę wzrostu. Cykl życia włosa: Wzrost włosów i włosków jest procesem cyklicznym. Mieszki znajdują się periodycznie w jednej z 3 poniżej wymienionych fazach: 1. Faza anagenowa – faza wzrostu włosa. 2. Faza katagenowa – faza przejściowa, włos przestaje rosnąć, ale jeszcze nie wypada. 3. Faza telogenowa – faza spoczynku, po której stary włos wypada i na jego miejsce zaczyna rosnąć nowy. Czas trwania cyklu włosowego zależy od kilku czynników: obszar ciała, pochodzenie etniczne, gospodarka hormonalna i wiek. W konsekwencji regulować będzie to rytm oraz ilość potrzebnych seansów, aby osiągnąć trwały rezultat: średnio od 3 do 6 zabiegów w kilkutygodniowych odstępach.

Faza anagenowa

Faza katagenowa

Faza telogenowa

Jak należy przygotować się do zabiegu? Unikać wszelkiej ekspozycji słonecznej (również solarium) lub stosowania samoopalaczy przez okres 4 tygodni przed seansem. Nie wykonywać metod depilacyjnych przez okres 4 tygodni przed seansem, takich jak: depilacja woskowa, depilacja igłą elektryczną, używanie kremu do depilacji oraz pincety epilacyjnej. Dozwolone jest tylko golenie włosów.

Przebieg zabiegu: Włosy zostaną zgolone przed seansem, aby ciepło emitowane przez IPL wnikało wyłącznie do trzonu włosa. Na wybrany obszar kuracji nałożona zostanie cienka warstwa żelu, aby ulepszyć przenikanie promieni. Głowica będzie przesuwana metodycznie w miejscu do depilacji. Zabieg trwa od 5 min (wąsik) do 1 h 15 min (całe nogi) w zależności od obszaru kuracji. Po zabiegu występuje lekki obrzęk wokół mieszka włosowego oraz zaczerwienienie skóry. Dzięki skutecznemu systemowi chłodzenia, depilacja wykonywana systemem IPL, nie wymaga znieczulenia. W trakcie zabiegu pacjenci odczuwają ciepło oraz szczypanie, mniej bolesne niż w przypadku depilacji woskiem. Po zabiegu występuje lekki obrzęk wokół mieszka włosowego oraz zaczerwienienie skóry. Symptomy te (związane z usunięciem mieszka włosowego przez efekt ciepła) zanikają po kilku godzinach. Włosy po depilacji zostaną obecne i wyrosną jeszcze na kilka milimetrów przed ich wypadnięciem w interwale 14–21 dni. Wskazówki po zabiegu: Unikać wszelkiej ekspozycji słonecznej (również solarium) przez 4 tygodnie po seansie. Stosować łagodzący krem typu Alantan Plus/Bepanthene Plus w przypadku swędzenia. Skutki uboczne: Występują one rzadko i są ogólnie odwracalne (na skórach o fenotypie europejskim). Jednak, w przypadku ciemnej karnacji, zbyt wielka absorpcja światła może prowokować depigmentację skóry. W tym przypadku skóra odzyskuje zazwyczaj swoją naturalną pigmentację po kilku tygodniach/miesiącach. Przeciwwskazania: • Ciąża • Ciemna skóra fenotypu V-VI • Opalona skóra lub pokryta samoopalaczem w ciągu miesiąca przed zabiegiem • Włosy białe, rude lub blond • Przyjmowanie leków światłouczulających (Roaccutane) przez 6 ostatnich miesięcy • Nowotwory skóry • Choroby zapalenia skóry na obszarach do depilacji (egzema, łuszczyca itd.) • Skłonność do powstawania bliznowców • Padaczka • Cukrzyca (zabieg jedynie pod kontrolą lekarza i po uzyskaniu zaświadczenia o braku przeciwwskazań) • Bielactwo • Ostra niewydolność serca. 7


W natłoku codziennych obowiązków łatwo zapomnieć o sobie i swoich potrzebach. Dlatego niezmiernie ważne jest, aby od czasu do czasu zrobić coś tylko dla siebie – nałożyć maseczkę, wziąć długą kąpiel z pachnącą pianą, czy wybrać się do kosmetyczki. Kiedy dobrze wyglądamy, lepiej się czujemy, jesteśmy bardziej pewne siebie, szczęśliwsze. Akcja “Metamorfozy Czytelniczek” La Femme była doskonałą okazją, aby przeżyć niezapomnianą przygodę i zrobić coś dla siebie. Ania i Agnieszka, które zgłosiły się do udziału w projekcie, powierzyły się w ręce profesjonalistów i poddały przemianie. A oto efekt...

FRYZURA – Mariusz Skomra

WMETAMORFOZY I E L K A AK C Ania, 28 lat MAKIJAŻ – Aleksandra Bożek

Zgodnie z życzeniem Ani, nie dokonano diametralnych zmian w długości i kolorze włosów. Idealne rozwiązanie w takiej sytuacji, to Ombre Hair - czyli połączenie brązu z blondem. To doskonały pomysł, jeśli jesteś już znudzona swoim kolorem, a nie chcesz przeprowadzać drastycznych zmian.

Makijaż dzienny miał na celu delikatne podkreślenie urody Ani. W celu wyrównania kolorytu skóry, na twarz został nałożony fluid. Pod oczy i w punktach rozświetlenia nałożono korektor, a końcowy efekt przypudrowano. W makijażu oczu użyto cieni w odcieniach ciepłego brązu, ecru i brzoskwini. Rzęsy zostały wytuszowane czarną mascarą, a brwi delikatnie podkreślone, aby nadać twarzy wyrazu. Na granicy kości policzkowych nałożono puder brązujący, uzyskując tym optyczny efekt modelowania. Policzki muśnięto koralowym różem, a usta pomadką w odcieniu brzoskwini. W bardzo szybki sposób makijaż dzienny można przekształcić w makijaż wieczorowy – idealny na wyjście. W przypadku Ani makijaż wieczorowy został wykonany w odcieniach grafitu, czerni oraz różu i złota, który daje na powiece świetny efekt rozświetlenia. Wzdłuż linii zagłębienia powieki został nałożony grafitowy cień, który stopniowo rozcierany pozwolił uzyskać efekt “przydymienia”. W zewnętrznym kąciku oka i na dolnej powiece nałożono czarny cień i również go roztarto. W kąciku wewnętrznym i w środkowej części oka nałożony został rozświetlający pigment sypki. Na linii wodnej zastosowano czarny kajal.

Tunika z kurtką w podobnej kolorystyce tworzy idealny zestaw na co dzień. Przewiązanie tuniki paskiem, pozwoliło podkreślić ładne wcięcie w talii. Tunika: D-Guide, DIESEL – 597,- PLN Kurtka: L- Marlene, DIESEL – 2705,- PLN Pasek: ENERGIE – 59,70 PLN

Jasna, koktajlowa sukienka, połączona z beżowym trenczem, to idealny zestaw, na bardziej formalne, dzienne wyjście. Sukienka: Jamela dress, MISS SIXTY – 209,70 PLN Trencz: Aretha, MISS SIXTY – 269,70 PLN

8


JCZYTELNICZEK A!

Szczególne podziękowania dla partnerów: Rinascimento, Diesel, Miss sixty, Energie, H&M Millenium Hall. ul. Kopisto 1, Rzeszów Wizażystki: • Olga Grzeszek – www.makeup.rzeszow.pl • Aleksandra Bożek – www.olcia3012.iportfolio.pl Fryzjerzy: • Anna Pilch Atelier Fryzjerskie, ul. Jabłońskiego 9, Rzeszów • Mariusz Skomra Salon fyzjerski Marius’s Style, ul. gen. Leopolda Okulickiego 10, Rzeszów Kosmetolog: Katarzyna Kasperkiewicz – Swiss Beauty, ul. 3 Maja 11, Rzeszów

Agnieszka, 34 lata MAKIJAŻ – Olga Grzeszek

FRYZURA – Anna Pilch

Zadaniem makijażu dziennego, jest wydobycie naturalnego piękna kobiety. Powinien podkreślać wszystkie walory urody, pozostając zarazem niezauważonym. Makijaż Agnieszki jest skomponowany z dwóch kolorów – z koloru szarego, z lekkim akcentem różu, co nadaje całemu makijażowi lekkości i kobiecości. Policzki muśnięte zostały różem, a na usta został nałożony bezbarwny błyszczyk.

Włosy przed metamorfozą, były mocno rozjaśnione, suche, matowe i zmęczone zabiegami fryzjerskimi. Nowa fryzura podkreśla kobiecość i dodaje elegancji. Wyraźny kolor, intensywny połysk i przede wszystkim zdrowe włosy. Intensywność koloru została osiągnięta dzięki połączeniu dwóch parametrów: głębi i jasności. Refleksy miedzi ocieplają i dodają energii. Krótka fryzura oferuje elastyczność w stylizacji i podkreśla charakter Agnieszki, nadaje lekkości i podkreśla rysy twarzy.

Makijaż wieczorowy cechuje większa intensywność, dlatego oczy Agnieszki zostały podkreślone cieniami w kolorze złota i czerni, co nadaje drapieżny charakter i pasuje do całości stylizacji. Usta w makijażu wieczorowym również zostały tylko delikatnie podkreślone błyszczykiem, ponieważ nie chcieliśmy, aby całość wyglądała na przerysowaną. Policzki zostały muśnięte różem.

Lekko rozkloszowana spódnica, pozwoliła nieco zaokrąglić biodra, przy delikatnie chłopięcej sylwetce Pani Agnieszki. Buty, wysmukliły nogi i nadały całości ciekawego, niebanalnego charakteru. Biała koszulka była idealnym tłem dla całości stylizacji. Spódnica: Mariela skirt, MISS SIXTY – 140,70 PLN Koszulka: T-shirt Leak, MISS SIXTY – 74,70 PLN Trencz: Aretha, MISS SIXTY – 269,70 PLN Buty: Odile, MISS SIXTY – 179,70 PLN Naszyjnik: H&M – 59,99 PLN

W stylizacji zastosowano lekko rozkloszowany dół w sukience, całość utrzymana w minimalistycznych kolorach, pozwoliła uzyskać elegancki, wieczorowy wizerunek. Sukienka: Abito Intero, RINASCIMENTO – 269,- PLN Torebka: H&M – 99,99 PLN

9


URODA

Cellulit – defekt kosmetyczny czy choroba? Kanony kobiecego piękna zmieniały się na przestrzeni wieków, a na ich oblicze miały wpływ liczne czynniki, często były zależne od trendów artystycznych. Każda z epok przedstawia odmienny wizerunek kobiecego piękna. Na przykład w starożytności i w wieku XVII za atrakcyjną uważana była sylwetka silnie zarysowana, w czasach romantyzmu obowiązujący kanon ukazywał kobietę jako istotę smukłą, delikatną i eteryczną. W baroku ideałem stała się kobieta obfita, duża i ciężka, taka sylwetka stanowiła symbol bogactwa i piękna. W wieku XIX kształt kobiecej sylwetki uwarunkowany był głównie formą gorsetu, a w wieku XX i obecnie?

Obecny ideał piękna, a zarazem sukcesu to kobieta szczupła i zadbana. Gładka i jędrna skóra jest celem większości kobiet na świecie i jednym z najczęstszych powodów wizyt w gabinecie lekarskim. Dlatego coś takiego jak cellulit w żadnym wypadku nie mieści się w kanonach kobiecego piękna. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu problemowi. Cellulit, czyli PEFS (panikulpatia obrzękowo-zwłóknieniowo-stwardnieniowa) lub lipodystrofia gynoidalna to postępująca degeneracja tkanki podskórnej o złożonej przyczynie. PEFS dotyka około 80–98% kobiet i najczęściej pojawia się w wieku okołomenopauzalnym. Głównym objawem PEFS są zmiany ukształtowania skóry wyglądem przypominające „skórkę pomarańczową”, a w bardziej zawansowanym stadium „pikowany materac”. Obszary objęte cellulitem to najczęściej biodra, uda, pośladki, brzuch oraz ramiona. Cellulit może być następstwem pięciu patologicznych zmian: • zatrzymania wody w przestrzeniach międzykomórkowych podskórnej tkanki tłuszczowej • zwiększenia ilości płynu limfatycznego w podskórnej tkance tłuszczowej • stwardnienia włókien tkanki łącznej • dystrofii adipocytów • miejscowego nadmiernego wzrostu tkanki tłuszczowej.

10

Dr n.med. Lidia Rajzer Specjalista, dermatolog, Absolwentka Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, doświadczony klinista, wykładowca, członek Europejskiego Towarzystwa Ran i Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego oddziału krakowskiego. MEDICINA ul.Grzegórzecka 67C, Kraków l.rajzer@lilia-med.pl, www.lilia-med.pl tel. kom. 600 909 179

Rozwój zmian cellulitowych następuje etapowo. Do oceny objawów i stopnia zaawansowania zmian cellulitowych przyjmuje się czterostopniową skalę makroskopową: Stadium 0 – w pozycji stojącej i leżącej brak objawów. Zauważalny wzrost „ciastowatości” skóry, nieznaczne pobruzdowania pojawiające się po uchwyceniu skóry w fałd. Stadium 1 – w pozycji stojącej i leżącej brak objawów. Zauważalny wzrost „ciastowatości” skóry, zmniejszenie jej elastyczności, pojawiają się większe zagłębienia po uchwyceniu skóry w fałd. Stadium 2 – w pozycji stojącej, podczas napinania mięśni widoczny efekt „skórki pomarańczowej”. Zmniejszona elastyczność skóry, obecne głęboko położone drobne grudki, może występować ból przy uchwyceniu skóry w fałd. Stadium 3 – obecne bolesne guzki pojedyncze lub w skupiskach, poprzedzielane tkanką włóknistą (tzw. „skóra materacowa”). Często występuje ból spontaniczny okolicy zajętej tym procesem. Skóra jest blada, wiotka, hipotermiczna. Skala problemu jest bardzo duża. Powodzenie terapii zależy od stadium zaawansowania cellulitu: we wczesnych etapach stosując kompleksowe metody leczenia oraz profilaktykę możemy skutecznie redukować wszystkie jego objawy. W stadium 3 całkowity efekt leczniczy jest raczej niemożliwy. W następnym numerze pisma zostaną przedstawione najnowsze i najskuteczniejsze metody walki z cellulitem.


SALON KOSMETYKI LASEROWEJ

35-069 Rzeszów, ul. Bernardyńska 11 tel +48 17 852 80 11, www.laser.rzeszow.pl

Grawitacji mówimy stanowczo NIE!

Agnieszka Koczynasz

Każdy z nas słyszał o kolagenie. Są to białkowe włókna o dużej sprężystości i odporności na rozciąganie. Właśnie za sprawą kolagenu młoda skóra jest elastyczna i jędrna, dzięki czemu utrzymuje wszystkie partie ciała w pożądanym kształcie. Niestety z upływem czasu kolagen traci swoją strukturę, skóra na twarzy i ciele wiotczeje, pokrywa się zmarszczkami, grawitacja robi swoje. Proces starzenia skóry można jednak skutecznie opóźnić. Z pomocą przychodzi medycyna estetyczna i jej nowości. Od niedawna na rynku obecne jest urządzenie Zaffiro, służące do natychmiastowego i bezbolesnego termicznego liftingu twarzy i ciała.

lek. medycyny estetycznej.

Zaffiro lifting termiczny twarzy i ciała Urządzenie to wyposażone w głowicę ze szlachetnego szafirowego szkła, emituje promieniowanie podczerwone IR rozgrzewające wł��kna kolagenowa. Pobudzone włókna kolagenowe wracają do swej pierwotnej długości. W rezultacie skóra zostaje zagęszczona i ściągnięta, zmarszczki zostają wygładzone, co widać już podczas zabiegu. Dodatkowo Zaffiro stymuluje fibroblasty do produkcji nowych włókien kolagenowych. Zawartość kolagenu w skórze wzrasta o około 30%, a efekt odmłodzenia pogłębia się w ciągu kolejnych miesięcy po zabiegu. Efekty zabiegu Drobne zmarszczki zostają wygładzone, podnoszą się opadające policzki i znika efekt zmęczonych oczu. Twarz uzyskuje młodszy, świeższy wygląd. Zaffiro doskonale obkurcza również skórę na brzuchu u kobiet po porodzie. Napina skórę na wewnętrznej stronie ramion, ud oraz modeluje obszar nad kolanami. Wyraźnie poprawia skórę dekoltu i wpływa pozytywnie na wygląd opadających z wiekiem piersi. Zaffiro to tzw. zabieg lunchowy – po jego przeprowadzeniu można od razu wrócić do normalnej aktywności. Światło podczerwone nie narusza naczyń krwionośnych, nerwów i naskórka dlatego tuż po liftingu skóra wygląda naturalnie i świeżo. Dzięki swojej nieinwazyjności można go określić jako “lifting bez skalpela”. Zaffiro jest dedykowany osobom po 25 roku życia. Najlepsze efekty „cofania procesu starzenia” uzyskują osoby po 35–40 roku życia.

Zabieg Zaffiro wykonywany jest w: Salonie Kosmetyki Laserowej ul. Bernardyńska 11 (I piętro) 35-069 Rzeszów tel. +48 17 852 80 11 tel. kom. 601 960 500 www.laser.rzeszow.pl e-mail: biuro@laserrzeszow.pl

11


ZDROWIE

Antykoncepcja – jak znaleźć najlepszą metodę Lek. med. Jadwiga Homa Absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie. Specjalista Ginekologii i Położnictwa. Specjalista Seksuologii. Prowadzi własną praktykę, a także pełni funkcję Dyrektora ds. Medycznych w NZOZ HOMED.

Decyzja o stosowaniu metod zapobiegających ciąży oraz wybór metody powinien być przemyślany, zarówno przez kobietę, jak i mężczyznę decydujących się na współżycie. Największe obawy niosą metody, które związane są z konsultacją lekarską, tj. antykoncepcja hormonalna oraz wkładki wewnątrzmaciczne. Metody oparte na obserwacji cyklu miesiączkowego i pomiarze temperatury (naturalne) wymagają od kobiety systematyczności, skrupulatności oraz akceptacji wstrzemięźliwości w wybranych dniach cyklu. Dla większości kobiet brak regularnego trybu życia wyklucza możliwość stosowania tych metod i tym samym niesie ryzyko nieplanowanej ciąży. Metody barierowe, jak prezerwatywa, są ogólnie dostępne i szczególnie polecane jako metoda dodatkowa dla osób nieposiadających stałego partnera, jako sposób zabezpieczający przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Znajomość zasad działania, powikłań oraz wskazań jest podstawą świadomego wyboru. GDY JESTEŚ MŁODĄ, ZDROWĄ KOBIETĄ, NASTOLATKĄ – rekomendowane są tabletki, plastry hormonalne, a gdy nie masz stałego partnera, to dodatkowo prezerwatywa. Prezerwatywa jest także wystarczająca, gdy współżycie jest rzadkie i kobieta nie widzi sensu stosowania stałej metody.

Cukrzyca – dopuszczalna jest tabletka dwuskładnikowa, jednoskładnikowa (gestagenna), wybór zależy od stanu pacjentki – zaawansowania choroby (wieku, ciśnienia, zmian naczyniowych). Gdy posiadasz już dziecko, do rozważenia jest wkładka, a także system wewnątrzmaciczny. Prezerwatywa nie ma wpływu na stosowane leki przeciwcukrzycowe czy insulinę.

GDY MASZ DZIECKO LUB DZIECI I PLANUJESZ JESZCZE CIĄŻĘ – antykoncepcja hormonalna (tabletki, plastry, krążki), do rozważenia wkładka miedziana a, także system wewnątrzmaciczny. O wyborze decyduje czas, jaki ma upłynąć do decyzji o ciąży.

OTYŁOŚĆ – gdy BMI > 30 z ostrożnością rozważyć tabletkę dwuskładnikową, zaś tabletka jednoskładnikowa, wkładka, prezerwatywa może być stosowana. Wybór zależy od czynników dodatkowych – chorób towarzyszących, jak nadciśnienie, cukrzyca, żylaki.

GDY KARMISZ PIERSIĄ – regularne karmienie powoduje blokowanie owulacji, zaś długość okresu braku miesiączkowania jest bardzo indywidualna. Możliwości związane z naturalnymi metodami są bardzo ograniczone ze względu na brak krwawień, ich nieregularność, zmęczenie, niedobory snu u młodej mamy. Rekomendowane są tabletki zawierające gestageny, wkładka (także system wewnątrzmaciczny), prezerwatywa również może być sposobem wystarczającym i dobrze tolerowanym.

ŻYLAKI – bezobjawowe nie są przeciwwskazaniem do antykoncepcji hormonalnej, decyzja zależy także od chorób współistniejących. Antykoncepcja bez wpływu na żylaki to wkładka lub prezerwatywa.

GDY PALISZ PAPIEROSY Jesteś kobietą <35 roku życia dopuszczalna jest antykoncepcja hormonalna, zaś tabletka jednoskładnikowa może być stosowana bez zwiększonego ryzyka zakrzepicy. Prezerwatywa i wkładki nie mają w swoim działaniu związku z paleniem papierosów. Masz >35 roku życia i palisz papierosy, należy unikać antykoncepcji dwuskładnikowej, można stosować tabletki z gestagenami, wkładki i prezerwatywy również rekomendowane. CHOROBY PRZEWLEKŁE – kobiety chorujące na przewlekłe choroby prowadzą normalne życie, zaś ze względu na konieczność planowania ciąży (często zmiana leków), potrzebują skutecznej antykoncepcji. Padaczka – można stosować antykoncepcję hormonalną, ale dawka estrogenu musi być wyższa. Ciąża powinna być planowana, poprzedzona stosowaniem kwasu foliowego w wyższej dawce. Prezerwatywa jest również rekomendowana. Gdy kobieta rodziła dzieci, należy rozważyć założenie wkładki. Nadciśnienie tętnicze – antykoncepcja hormonalna dopuszczalna ale z ostrożnością, zaś wkładka oraz tabletka gestagenna nie niosą ryzyka większych powikłań niż w populacji.

12

GDY MASZ BOLESNE, OBFITE MIESIĄCZKI – antykoncepcja hormonalna jest wskazana dla kobiet z dolegliwościami w okresie krwawień. Efektem będzie osłabienie bólu, a także znaczne zmniejszenie ilości traconej krwi. Niektóre tabletki posiadają oprócz antykoncepcji rejestrację na obfite miesiączki. GDY MASZ TRĄDZIK, NADMIERNE OWŁOSIENIE – bardzo często do leczenia dermatologicznego zalecana jest dodatkowo tabletka hormonalna, odpowiednio dobrana pod względem działania na ww. problemy. GDY URODZIŁAŚ PLANOWANĄ LICZBĘ DZIECI – należy rozważyć skuteczną antykoncepcję najlepiej na dłuższy czas. Odpowiednim sposobem jest wkładka, także antykoncepcja hormonalna w każdej postaci. GDY JESTEŚ W OKRESIE OKOŁOMENOPAUZALNYM – czas prokreacji mija. Ze względu na zaburzenia miesiączkowania zalecana jest terapia hormonalna, która zabezpiecza przed ciążą, reguluje system krwawień, zabezpiecza przed przerostami endometrium, a także niweluje objawy menopauzy. GDY MIAŁAŚ STOSUNEK BEZ ZABEZPIECZENIA i wykluczasz możliwość bycia w ciąży, należy zgłosić się do lekarza celem zastosowania tzw. antykoncepcji awaryjnej. Możliwość przyjęcia tabletki istnieje, gdy czas od stosunku jest krótszy niż 72 godziny. Skuteczność zależy od fazy cyklu. Dawka leku jest wysoka i nie jest to metoda do stosowania ciągłego, a jedynie w sytuacjach szczególnych, dotyczy także stosunku wbrew woli kobiety. Każdorazowo stosowanie ww. metody powinno być równoczesne z możliwością wyboru antykoncepcji na przyszłość.


UCZUCIA I PSYCHE

Depresja

Ponure, długie wieczory, mniej słońca w ciągu dnia, coraz niższe temperatury mogą negatywnie wpływać na sferę psychiczną. Jesienią, a tym bardziej w okresie zimowym, wiele osób traci inicjatywę do działania.

Depresja jest bardzo uciążliwym schorzeniem i wbrew pozorom trudnym do zdiagnozowania. O jej objawach i sposobach leczenia można przeczytać w wielu czasopismach. Ale tak naprawdę społeczne wyobrażenia o depresji są powierzchowne. Zdarza się coraz częściej słyszeć w różnych publicznych miejscach, jak osoby o swoim lub czyimś gorszym samopoczuciu mówią: „mam/ma deprechę”. Bywa tak i w gabinecie psychologicznym, że dana osoba, która przychodzi na wizytę, zaczyna od słów, „wydaje mi się, że mam depresję”. Tego typu autodiagnoza potwierdza, że w społecznej opinii depresja jest na ogół klasyfikowana głównie jako stan smutku, przygnębienia, utraty chęci do życia. Niewiele osób wie, że równie często w okresie depresji może mieć miejsce nie tyle smutek, co drażliwość, chandra albo emocjonalne rozdrażnienie. Także często w trakcie depresji następuje zmiana reaktywności, zobojętnienie, brak emocjonalnego i fizycznego wigoru, wypalenie czy swoiste „wygaśnięcie” życia emocjonalnego, a wraz z nim życiowej siły i zainteresowań. Bardzo ważnymi dla rozpoznania depresji objawami, które, niestety, także mogą przypominać zwykłe życiowe przeciążenie, są: częste, a nawet nieustanne napięcie, uporczywe zmęczenie, pogorszenie pamięci i bezsenność. U dość dużej grupy chorych na depresję charakterystyczne jest uczucie ciągłego zmęczenia, które należy do kardynalnych objawów choroby depresyjnej. Tego rodzaju uczucie zmęczenia może być przez jednostkę i otoczenie bagatelizowane. Co istotne, uczucie depresyjnego zmęczenia zazwyczaj pojawia się już rano i u wielu osób paradoksalnie zmniejsza się bądź nawet znika po południu lub wieczorem. W skomplikowanych uwarunkowaniach depresji mogą brać udział czynniki psychologiczne, takie jak: trudne wydarzenia życiowe, cechy osobowości, przewlekły stres. Zdecydowanie płytszymi przeżyciami emocjonalnymi niż depresja kliniczna charakteryzuje się jej sezonowa odmiana zwana SAD (seasonal affective disorder). Jest to specyficzna odmiana depresji, która występuje nie tylko z powodu niedoboru światła słonecznego, ale również wpływ na jej wystąpienie ma indywidualna wrażliwość człowieka. Jej objawy to z kolei nadmierna senność, duży apetyt, wyraźny brak energii, apatia, lęk, drażliwość, kłopoty z koncentracją, wahania nastroju, brak motywacji do działania, utrata zaintereso-

Dr Joanna B. Hałaj Psycholog, doświadczony psychoterapeuta, coacher, nauczyciel akademicki. Właścicielka prywatnych gabinetów psychologicznych, w których sama prowadzi praktykę.

wań, zobojętnienie. Osoby cierpiące na SAD można wyleczyć fototerapią. Bardzo dobre i szybsze efekty może dać połączenie fototerapii z psychoterapią. Dla tych, którzy mogą pozwolić sobie na wyjazd w okresie zimowo–jesiennym, przy leczeniu depresji sezonowej korzystny może okazać się wyjazd urlopowy w rejony o dużej ilości światła słonecznego (np. okolice okołorównikowe). Ci, którzy na taki luksus nie mogą sobie pozwolić, mogą sięgnąć do bardziej dostępnych, codziennych metod dbania o higienę psychiczną. I tak z pewnością korzystnie na kondycję psychiczną wpłynie utrzymywanie organizmu w aktywności, czyli ruch i ćwiczenia fizyczne – najlepiej na świeżym powietrzu. Nawet krótki spacer, szczególnie w dni słoneczne, poprawi samopoczucie. Bardzo ważne jest również – bez względu na chęci – włączanie się w aktywność towarzyską, wychodzenie z domu pomimo niesprzyjającej aury oraz jak najczęstsze robienie rzeczy, które nawet, jeśli teraz przestały dawać przyjemność, to przecież zwykle ją dawały i poprawiały nastrój. Wspomagającą metodą poprawy nastroju jest również psychoterapia, której celem w tym przypadku jest nakłonienie psychologicznymi technikami do innego spojrzenia na życie i w ogóle na świat. Psychoterapia wskazuje i uczy, jak w skuteczny sposób, poprzez pracę

z własną psychiką, wzmacnianie jej – można poradzić sobie z depresją, nie tylko w tym, ale i w następnych sezonach jesienno–zimowych. Osobiście w trakcie wstępnych wizyt, u osób dotkniętych symptomami depresji zalecam również niekonwencjonalną metodę wspomagającą psychoterapię, a mianowicie suplementację, czy też „dietoterapię”. Na przykład, aby w naturalny sposób uzupełnić niedobór serotoniny (substancja odpowiedzialna m.in. za wywoływanie uczucia zadowolenia), warto wzbogacić swoją dietę w tryptofan, czyli naturalny środek antydepresyjny zwiększający poziom serotoniny w organizmie, który znajdziemy m.in. w indyku, bananach, soi, mleku, serach żółtych czy łososiu. W diecie osób z zaburzeniami depresyjnymi powinny znaleźć się także witaminy z grupy B, kwas foliowy, a także magnez. Jeśli w związku z porą roku zauważymy pogorszenie się nastroju, który nasila się i zakłóca codzienne funkcjonowanie warto pamiętać, że aby dobrać prawidłowe i najskuteczniejsze metody pomocy, istotna jest wczesna interwencja i trafna, fachowa diagnoza. Wizyta u specjalisty nie musi skutkować zaproponowaniem leczenia bądź psychoterapii. W pierwszej kolejności ma służyć odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia z depresją.

13


Staram się dawać czytelnikom rzetelny

14

towar. Nie kłamię, nie fałszuję. Zawsze staram się o prawdę, nawet, gdy piszę fikcję. Bo fikcja, czyli świat wykreowany, nie może być fałszywy”.

Fot. Bruno Fidrych / Agencja Reklama


INSPIRACJE

KRYSTYNA KOFTA

wywiad

Co sprawia, że kobieta jest atrakcyjna – czy kobiecość i seksapil, to tylko fizyczność? Kobiecość jest mieszaniną zalet umysłu, duszy, ciała, mądrości, wykształcenia, umiejętnego prowadzenia rozmowy, zdolności do negocjacji, atrakcyjnej fizyczności, sposobu poruszania się i odpowiedniego ubierania, umiejętności zaciekawienia sobą otoczenia; liczy się nawet tembr głosu, zapach. Wszystko to właśnie składa się na seksapil. Oczywiście, że pięknym kobietom łatwiej o szybką zdobycz, ale po miesiącu zaczynają się liczyć te umiejętności, o których mówię i dziesiątki innych. Liczy się zwłaszcza twórcze podejście do życia w każdej dziedzinie, seks, gotowanie, praca, hobby. Kobieta nie musi gotować, może to robić mężczyzna, albo jedzą to, co kupią. Pomaga umiejętność współżycia, znajomość psychiki własnej i partnera, tolerancja – do pewnych granic, żeby się nie kaleczyć.

jakich nie zaznała z mężem przez długie lata pożycia. Cóż z tego, jeśli ona tęskni do siebie starszej, do swych przyzwyczajeń, przysłowiowej owsianki i miękkich kapci. Młodość ciała zaczyna ją uwierać. Bo młodość do późnej starości można zachować tylko wówczas, gdy ona jest w nas w środku i promieniuje na zewnątrz. O tym pisałam także w wydanej niedawno powieści „Fausta”, z tym samym motywem faustycznym. Bohaterka, tytułowa Fausta traci męża, o wiele od niej starszego i chce odzyskać młodość, by zacząć wszystko od nowa, by mieć to, czego nie miała ze starym mężem. Druga z bohaterek, jej przyjaciółka Bogna, starsza od niej pisarka, namawia ją, by zaczęła normalnie żyć, przestała się odmładzać na siłę, że ma dopiero 44 lata, jest piękna, atrakcyjna, jest w dobrym wieku, żeby zająć się sobą. Bogna powtarza przyjaciółce, żeby popracowała nad wnętrzem. Wydaje się, że to banał, ale tak jest i tego nie zmieni lifting, odessanie tłuszczu itd., trzeba pracować jednocześnie nad ciałem i duszą. Nikt nie musi godzić się na starość. Ona i tak nas dopada, jednych wcześniej innych później. Znam stare „czterdziestki” i młode osiemdziesiątki. Nawet, gdy dotyka nas czas, marszczy nasze ciała, to mamy skarb – siebie. I bliskich ludzi. Starość jest trudna, często ze względu na niedomagania, przebyte choroby, na spojrzenia w lustro, które pokazują prawdę o tym, jak wyglądamy. Wygląd jest ważny i trzeba umiejętnie o niego dbać. Twierdzę, że im kobieta starsza, tym bardziej powinna o siebie dbać. Staranniej się malować i dobrze ubierać. Ja od czasu, gdy jestem starsza, kupuję sobie lepsze ciuchy, częściej chodzę do fryzjera, na masaż, który muszę robić ze względu na zapalenie stawów, pozostałość po chemioterapii. Ważna jest kondycja, ćwiczę sama w domu, co najmniej 4 razy w tygodniu.

Dlaczego kobiety zatracają się w ślepym dążeniu do sprostania wymogom ideału kobiecości lansowanego przez media i świat mody, gubiąc po drodze własne JA i to, co w nich wartościowe i jedyne w swoim rodzaju? Jest sporo kobiet skupionych wyłącznie na wyglądzie, to ich problem, na nich się zemści, jeśli się nie opamiętają. Jednak większość wcale nie „zatraca się”, jak Pani to ładnie określiła, w „ślepym dążeniu” do ideału. Taki ideał jest godny pożałowania! Proszę popatrzeć na kobiety pewne siebie, swojej wartości, także na te, które wcale nie są pewne, ale wciąż czegoś szukają, dążą do rozwoju. Pewność siebie to nie wartość konieczna do szczęśliwego życia. Takie dziewczyny dbają o ciało i duszę, a plastikowe lale, stają się produktem, ludzie im współczują, bo po kilku operacjach są rozpaczliwie śmieszne. Można sobie poprawić to i owo, ale z umiarem, „ łodości nie można Choroba nowotworowa zmienia cały dotychżeby nie zamienić się w maskę. Znamy osoby, czasowy świat, skąd wziąć siłę do walki? Skąd które nie mogą się szczerze uśmiechnąć, bo szwy zatrzymać. Nawet, jeśli chi- Pani czerpała siłę? popękają! Zawsze powtarzam redaktorom magachoroba zmienia nasze życie, na rurg plastyczny uczyni cuda Owszem, zynów, że czytelniczki są mądrzejsze niż pisma, początku wywraca świat do góry nogami, które czytają. Czytelniczki moich książek, które z ciałem, dusza zostaje wydaje się, że chorowanie nas przerasta. Starałam miałam okazję poznać, pielęgnują własne JA. do tego nie dopuścić. Siły są w nas i uaktydojrzała, nie poddaje się się Także poprzez ciekawość świata i czytanie! Nigdy wniają się, gdy trzeba. Najlepiej skupić się na liftingowi”. za wiele wiedzy, to pomaga w codziennym życiu, działaniu. Błąd niektórych polega na tym, że w rozwiązywaniu własnych problemów, skupiają się wyłącznie na sobie i własnej chorobie, w pomaganiu innym. Bo zaangażowanie w pomoc ludziom zawsze rzucają pracę, przyzwyczajenia, zaniedbują się. Tymczasem praca daje się „opłaca”. Nie myślę o „kasie”, ale o tym, że bycie blisko z ludźmi, siłę, nic tak dobrze nie skleja jak robota do wykonania. Mnie dało siłę powoduje, że jesteśmy atrakcyjne. Nie mówiąc o tym, że jeśli chce się pisanie felietonów, dziennika i to, że musiałam wychodzić na spotkania mieć znajomych i przyjaciół, trzeba mieć bliskie kontakty. Znajomych z ludźmi, w peruce biegałam do telewizji, nie zerwałam kontaktu z „fejsbuka” można mieć tysiąc, ale przyjaciół kilku. Ostatnio ukazało z rzeczywistością. się wznowienie mojej powieści „Ciało niczyje”. Jest tam wątek pięknej przyjaźni pomiędzy kobietami. To jedyny romans, jaki napisałam, nie W trakcie walki z chorobą pisała Pani dziennik, który później wiedziałam nawet, że cieszy się takim powodzeniem, że młode polonistki opublikowała. Dla wielu kobiet stał się źródłem inspiracji i siły piszą o tym na „fejsbuku” właśnie, bo to dobre miejsce do wymieniania się we własnych zmaganiach z nowotworem. Czy nie obawiała się Pani uwagami, czasami może zrodzić się przyjaźń. Jednak ważne są osobiste jednak krytycznych reakcji i posądzenia o zbytni ekshibicjonizm? kontakty, bliskość. Były uwagi, jasne. Zawsze są. Zwłaszcza moje środowisko – pisarzy i pisarek – kręciło nosem. Do czasu. Po sukcesie książki, po tym jak Wiem, że nie należy Pani do wyznawców kultu młodości. Co Pani myśli ją przeczytali, gdy okazało się, że jest potrzebna, bo każdy miał i ma o kobietach, które za wszelką cenę próbują zatrzymać wieczną młodość? kogoś chorego obok, albo sam zachorował, przestali krytykować, zaczęli Z czego to wynika, czy pogodzenie się z upływem czasu i naturalnym chwalić, nawet zauważyli walory literackie. W końcu to jest dziennik procesem starzenia wymaga dojrzałości i odwagi? pisarki. Mocno przeżywałam ukazanie się tego, bo czułam się odarta Pisałam w swoich książkach o takich nieszczęsnych kobietach, skupio- z prywatności. Czytelniczki i czytelnicy wynagrodzili mi to. Były kobiety, nych na utrzymaniu młodości. Nie można jej zatrzymać, nawet, jeśli które nie czytają powieści, literatury, a to przeczytały ze względów poza chirurg plastyczny uczyni cuda z ciałem, dusza zostaje dojrzała, nie literackich. Cieszyłam się z tego. Powstał monodram, który był poddaje się liftingowi. W mojej sztuce „Salon profesora Mefisto”, która pokazywany w wielu miejscach. Widziałam go raz, więcej nie mogę. była grana we Frankfurcie n/Odrą, kobieta dostaje od diabła wieczną Nigdy nie kieruję się tym, co sobie ktoś o mnie pomyśli, co powie. młodość. Mefisto jest tu Mefistą, a więc kobietą, chirurgiem plastycznym, Nie słucham niczyich rad, chyba tylko fachowych komentarzy redaktorek. a Faust jest Faustą, starszą panią, wdową chcącą przeżyć namiętności, Sama wyznaczam sobie zadania.

M

15


INSPIRACJE

KRYSTYNA KOFTA wywiad

Nie boi się Pani poruszać tematów tabu i mówić o rzeczach, o których mówienie uznawane jest za niestosowne. Wiele takich kwestii porusza Pani w swojej najnowszej książce „Mała encyklopedia małżeńska”. Wśród definicji znajdujemy takie pojęcia, jak anorgazmia małżeńska, pożycie, bezpłodność, pornografia małżeńska, wibrator. Pisarz nie może bać się łamania konwenansów, musi szargać świętości i zgłębiać rozmaite tabu. Nie pisałam o niczym, co nie istnieje. To, o czym piszę jest dla wielu trudnym problemem. Pisarz nie może bać się przekraczania tabu ani w poważnej powieści, wtedy gdy sięga do problemów głębokich, filozoficznych, ani też wówczas, gdy przedstawia coś zabawnego. Ponieważ dzielę swoją twórczość na literaturę popularną i tę trudną, staram się w obu tych dziedzinach dać czytelnikom rzetelny towar. Nie kłamię, nie fałszuję. Zawsze staram się o prawdę, nawet, gdy piszę fikcję. Bo fikcja, czyli świat wykreowany, nie może być fałszywy. Mimo iż cała książka utrzymana jest w żartobliwym tonie, a definicje pełne humoru, to jednak udaje się Pani przekazać wartościowe, rzetelne informacje na temat związków, miłości i małżeństwa we współczesnym świecie, uwzględniając społeczne i obyczajowe zmiany, jakie zaszły na przełomie ostatnich lat. Po trudnym temacie choroby, przyszła pora na coś weselszego. Śmieszyło mnie i bawiło pisanie „Małej encyklopedii małżeńskiej”. To była także „odtrutka” na „Faustę”, poważną i momentami depresyjną powieść, w której dużo piszę o starości i śmierci. MEM jest trochę żartem, ale jak widać po reakcjach, potrzebnym.

facet nie musi już żenić się z powodu podstępu „łapania na dziecko”. A kobiety coraz rzadziej sięgają po ten sposób. W związku bardzo pomaga udany seks oraz poczucie humoru. Jeśli jedno z pary je ma, a drugie jest go pozbawione, czarno widzę! To jedna z najważniejszych cech! Kobieta powinna, oprócz wspólnych znajomych, z mężem czy konkubentem, mieć własnych przyjaciół i własne pieniądze. Wówczas nawet, jeżeli stadło się rozpadnie, będzie lepiej, niż gdyby została sama jak palec i bez pieniędzy W książce „Jak zdobyć, utrzymać i porzucić mężczyznę” pisze Pani, że ,,Jeśli miłość jest ślepa, to niech będzie ślepa na jedno oko. Drugie musi zachować czujność. Wtedy wystrzegamy się wielu rzeczy, które wychodzą po ślubie”. Czy kobiety z założenia nie powinny ufać mężczyznom? Zdrowy rozsądek ponad wszystko? Czujność jest warunkiem koniecznym, a ta „ślepota na jedno oko”, to wcale niegłupi sposób. Za dużo wokół widziałam i wciąż widzę oszukanych kobiet, żeby to przemilczeć i o tym nie pisać. Kobiety też potrafią nieźle oszukiwać, ale jakoś mniej jest poszkodowanych mężów niż żon. Tu wchodzą uwarunkowania społeczne. Nieściągalność alimentów, przemoc, przed którą to ciągle jeszcze kobieta musi uciekać z domu z dziećmi zamiast oprawcy, także gwałty. Brak odpowiednich ustaw. A nawet jeśli jest prawo, to słabo egzekwowane, często z braku świadków, bo przecież „nie wypada się mieszać”. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że wypada, bo nas może spotkać coś podobnego, może również dojść do tragedii.

Poniekąd wzięła Pani na siebie trud edukowania i uświadamiania kobiet. Miłość lub jej brak, szukanie tej drugiej połówki często definiują sens Ale czy tylko one mogą być odbiorcami tej książki? Czy gdyby przeczytali naszego życia. Czy nie przecenimy jej znaczenia? Czy możliwe jest życie bez miłości? ją również mężczyźni, nie pomogłoby to im Pisałam też o tym, że szukanie drugiej połówki otworzyć oczu przesłoniętych klapkami stereotypów i choć trochę zrozumieć kobiety, „ eśli miłość jest ślepa, to jest przeceniane. Takie jabłuszko może być a przez to również inaczej spojrzeć na swoje niech będzie ślepa na jedno oko. robaczywe! Nie chciałabym być z nikim bliźniado mnie podobnym – to chore. Różnimy się związki? Drugie musi zachować czuj- czo z mężem tak bardzo, jak to możliwe, a jednak Mężczyźni wbrew pozorom, chętnie czytają takie książki, zwłaszcza jeśli są pisane ostro ność. Wtedy wystrzegamy się jesteśmy razem przeszło czterdzieści lat! i z humorem. Dużym powodzeniem cieszyła się wielu rzeczy, które wychodzą Mówię często, że jesteśmy najbardziej niedobraną dobraną parą. książka „Gdyby zamilkły kobiety” – o niemożnopo ślubie...” ści porozumienia się w związku. Obie strony Powiedziała Pani kiedyś, że gdy się kogoś zwykle dążą do porozumienia, ale kiepsko to idzie. Pierwszym krokiem do sukcesu jest zdać sobie sprawę, naprawdę kocha, to czuje się lęk o niego... Czy to po tym można że kontakt szwankuje. Zauważyłam, że faceci czytają także moje poznać, że to właśnie prawdziwa miłość? felietony i blogi. Chcą dowiedzieć się czegoś o kobietach, swoich Dla mnie lęk jest rzeczywiście wyznacznikiem miłości, dotyczy to nie partnerkach, dawnych, obecnych albo przyszłych. Na spotkaniach tylko męża i syna, ale też przyjaciół, bo twierdzę, że przyjaźń jest też autorskich chętnie zabierają głos, zadają pytania. Moja parodia porad- rodzajem miłości. Fakt, że o najbliższych boję się najbardziej. Bardziej nika „Jak zdobyć, utrzymać i porzucić mężczyznę” wzbudziła niż o siebie. Dla mnie to właśnie jest miłość. Ten strach, większy – żywy oddźwięk i wielką sympatię w środowisku psychologów, kole- o złamaną rękę syna, o nadciśnienie męża – niż o mojego raka, jest gów i koleżanek mojego męża, profesora psychologii UW. Czasami wyznacznikiem miłości. Egoizm też jest potrzebny. Bywam egoistyczna dostaję od niego ciekawe wyniki badań, zwykle jednak docieram do w walce o swoje równe prawa – do pracy, do własnego pokoju. wszystkiego sama. ,,Mała encyklopedia małżeńska” była nominowana To cenny rodzaj egoizmu. Czas na odpoczynek, niepoddawanie się do nagrody Teofrasta przez psychologiczne pismo Charaktery, presji tego, co trzeba zrobić w domu, co musi być zrobione. Nic nie musi! Staram się, byśmy wiele rzeczy robili razem – nie zawsze za udaną popularyzację psychologii. To mnie naprawdę ucieszyło! wychodzi. Wtedy walczę, bo tego wszystkiego potrzebuję do rozwoju. Czy uważa Pani, że istnieje recepta na udany, trwały związek? Nie ma gotowej recepty na udany związek, tak jak nie ma jej na udane Jakie są Pani najbliższe plany, nad czym pracuje? Czy możemy się życie. Wiele zależy od tego, jakie mamy wymagania. Pomaga nam wie- spodziewać kolejnej książki? dza o nas samych, o tym, czego naprawdę pragniemy. Jeśli chcemy bo- Siedzę teraz przy moim zarzuconym papierami, dziennikami, listami gactwa, musimy zdać sobie z tego sprawę. Pisałam o tym w rozdzialiku i fotografiami biurku, bo przygotowuję „Autobiografię”, na którą pod„Kochać Józia czy mamonę”. Miłość do pieniędzy też jest miłością, ale pisałam umowę. Powinnam ją niebawem oddać. Już widzę, że materiał trzeba o tym wiedzieć! Wszystko zabija fałsz. Jeśli „lecę na kasę”, a udaję jest zbyt duży na jedną książkę. Zaprzęgłam do pracy mojego starszego altruistkę, z pewnością nie wyjdę na tym dobrze. Gdy pragnę udanego brata, który lepiej pamięta, co się działo, gdy byłam mała, jak również seksu, mam wymagania, a zadowalam się słabym w tej dziedzinie ważne rodzinne wydarzenia jeszcze sprzed moich narodzin. Wysyłam facetem, z braku czegoś lepszego, „na przeczekanie”, robię błąd. mu pytania, na które odpowiada. To pisanie mnie fascynuje i wciąga. Teraz nie musimy już udawać. Zmiany w obyczajach są faktem, żaden Rozmawiała Agata Dziewit

J

16


17


MAMA I DZIECKO

EEG BIOFEEDBACK - nowa metoda wspomagania naszych dzieci Wywiad z dr Michałem Jansonem, psychologiem

Co to jest terapia biofeedback? Termin biofeedback (w skrócie bfb) oznacza biologiczne sprzężenie zwrotne, czyli formę pracy z własnym ciałem gdzie dominujący jest mechanizm w którym na bieżąco modyfikuje się działanie wybranego układu na podstawie dochodzących informacji o stanie jego aktualnego funkcjonowania. Jest nowoczesną metodą terapeutyczną, choć stosowaną od ćwierć wieku w wielu ośrodkach zagranicznych, a od jakiegoś czasu i polskich, za pomocą której klient może nauczyć się samodzielnego przywracania prawidłowej równowagi fizjologicznej, zaburzonej różnymi czynnikami. Zmianę stanu psychofizjologicznego uzyskujemy za pomocą obserwacji i regulacji wybranych parametrów fizjologicznych mierzonych czułą aparaturą. Przykładowo: oddech, akcja serca, temperatura, aktywność elektryczna mózgu, skóry czy mięśni. W EEG biofeedback są nimi fale mózgowe, które mają określony związek z funkcjonowaniem centralnego lub wegetatywnego układu nerwowego. Wspomniał Pan o czynnikach, które zaburzają stan psychofizjologiczny człowieka. Czy są to jakieś konkretne czynniki, które można wymienić? Jest ich naprawdę bardzo wiele, ale te, o których wiemy z publikacji czy informacji z ośrodków terapeutycznych, że skutecznie mogą być eliminowane czy obniżane, to z pewnością: dysfunkcje wrodzone lub okołoporodowe (zaburzenia koncentracji uwagi – ADD, zespół nadpobudliwości psychoruchowej ADHD); czynniki stresowe powodujące zaburzenia w czynności centralnego i wegetatywnego układu nerwowego; czynniki warunkujące pochodzenie takich zaburzeń, jak: padaczka czy opóźnienie rozwoju psycho-ruchowego; uszkodzenia lub dysfunkcja w zakresie wyższych czynności O.U.N. (mowa, pamięć, uczenie się); epizody zaburzeń krążenia mózgowego, powodującymi upośledzenie funkcji mowy czy ruchu. Terapia ta jest bardzo pomocna przy zaburzeniach snu i zasypiania, treningu nad kontrolą emocji, usprawnia koncentrację uwagi i samokontrolę. Jak wygląda taka terapia? Terapia polega na uczeniu się. W skrócie, osoba, obserwując stan swojego ciała (tj. wybrany parametr fizjologiczny), jest motywowana poprzez nagrody do wprowadzania i utrzymywania, w serii treningów, określonych zmian do własnego funkcjonowania. Pierwsze efekty można zaobserwować już po kilkunastu spotkaniach, choć zalecane jest, aby odbyło się ich minimum 20, a w uzasadnionych sytuacjach nawet do 80. Pierwsze spotkanie lub spotkania zawsze powinny być poświęcone na rzetelną i dogłębną diagnozę stanu klienta. Przy EEG biofeedback przeprowadza się badanie EEG, aby ustalić wartości aktywności elektrycznej mózgu oraz uzupełnia się badanie o wywiad, czasem stosowne kwestionariusze, rozmowę. Diagnozując problem, następnie wpływajmy działaniem terapeutycznym – zmieniamy stan funkcjonalny wybranego parametru, a tym samym stan psycho-funkcjonalny osoby. Na przykład: zwiększając natężenie (amplitudę) fal beta, osoba podnosi zdolności pamięci i koncentracji. W wyniku powtarzania treningów nabywa i utrwala zdolności świadomej regulacji możliwości pamięciowych i koncentracji. Podkreślmy to, że trening EEG biofeedback polega na uczeniu się samodzielnej regulacji wybranych fal mózgowych. Zwiększa się generację tych fal, których jest za mało – a powinno być więcej i jednocześnie tłumi się fale niekorzystne, których jest za dużo. Przywraca to w efekcie zaburzoną równowagę psychiczną i fizyczną do normy, a tym samym pozbywa się różnych dolegliwości związanych z nieprawidłowymi wzorcami fal mózgowych. Trening działa na zasadzie uczenia się i zdobywania specyficznych umiejętności. Jak wykazały badania naukowe, jego efekty są długotrwałe i nie wywołują skutków ubocznych. Powtórzę jeszcze raz: terapia EEG biofeedback jest bezpieczna. Nie stwierdzono niekorzystnych efektów tej formy terapii. 18

W jakich problemach i zaburzeniach dziecięcych ma zastosowanie taka terapia? EEG biofeedback to metoda zwiększania możliwości umysłu: poprawia koncentrację uwagi, szybkość myślenia, kreatywność, pamięć, polepsza również nastrój, samoocenę i sen, uczy relaksu. Jej głównym zadaniem jest optymalizacja pracy mózgu. Ze względu na jej wszechstronność można ją stosować w ogromnej liczbie przypadków, ale jest jedno bardzo ważne kryterium jej powodzenia. Otóż, jest to współpraca pomiędzy klientem a prowadzącym terapię. Klient musi reagować na polecenia a więc nie tylko je wykonywać, ale także rozumieć! To jedyne wymaganie wobec pacjenta. A w jakich przypadkach z powodzeniem stosuje się terapię? Są to według różnych źródeł: jak mówiłem nadpobudliwość psychoruchowa ADD, ADHD (skuteczność do 90%), zaburzenia procesu uczenia (dysleksja, dysgrafia itp.), zaburzenia snu, stany depresyjne, migreny, bóle przewlekłe, stany stresu, trema, obniżona zdolność do zaprezentowania własnych osiągnięć, zaburzenia koncentracji uwagi i jej zatrzymanie, zaburzona samoocena, problemy z agresją, zaburzenia przyjmowania pokarmu (anoreksja i bulimia), niepokój psychoruchowy, jąkanie, tiki, moczenie nocne, różne rodzaje uzależnień (gry, narkotyki, alkohol), stany po udarze mózgu, po urazie czaszki, opóźnienia rozwoju, mózgowe porażenie dziecięce, wspomagająco w schizofrenii i psychozach, lekkie upośledzenie umysłowe. Skutki terapii EEG biofeedback, jak wykazują badania eksperymentalne oraz wyniki praktyczne, utrzymują się po zakończeniu każdej sesji terapeutycznej i podlegają mechanizmom zapamiętywania i uczenia się. Żeby posłużyć się znanymi przykładami najnowsze badania takich autorów jak: Lubar, Thompson i inni wykazały iż efekty terapeutyczne u pacjentów z ADHD utrzymują się przez okres co najmniej 10 lat. Pionier EEG biofeedback, Joe Kamiya, wykazał korzystne efekty terapii alfa biofeedback w okresie ponad 30 lat. EEG biofeedback polecam zwłaszcza osobom narażonym na ciągły stres od których wymaga się znacznej koncentracji i kreatywności: uczniom, studentom, menedżerom, aktorom, lotnikom, policjantom, dziennikarzom, prawnikom. Uczniowie i studenci mający problemy z koncentracją, pamięcią i uwagą mogą znacznie poprawić te dysfunkcje w wyniku EEG biofeedback. Neurofeedback oraz klasyczny biofeedback pomoże osobie nie tylko poprawić swój potencjał intelektualny, lecz również opanować skutecznie różne niekorzystne skutki stresu i pomoże zdobyć umiejętności jak radzić sobie ze stresem w trakcie jego występowania. Terapia biofeedback nie jest tylko sposobem na odstresowanie. Jak wygląda taka terapia, czy jest się czego bać? Wręcz przeciwnie! Wiele osób bardzo lubi treningi i muszę przyznać, że dla wielu sposób pracy jest ogromnym zaskoczeniem. Ponieważ wyżej wymienione parametry nie są zazwyczaj dostępne świadomej kontroli stosuje się wyspecjalizowane zestawy pomiarowe i komputerowe, które przetwarzają wspomniane parametry na postać wideo gier. Wideo gra, na przykład jazda samochodem, sterowana jest wyłącznie poprzez wybrany parametr mózgu, którym może być dla przykładu fala beta EEG. Pacjent, spełniając warunki gry, to znaczy chcąc jechać równo środkiem i coraz szybciej, musi spowodować zwiększenie natężenia jednych, a zmniejszenie innych określonych fal w swoim mózgu. Dla wielu jest to wręcz “kosmiczne odkrycie” - samochód czy motyl poruszający się za pomocą fal mózgu, zupełnie bez udziału klawiatury, myszki czy joysticka. Dziękujemy za rozmowę. Gabinet EEG BIOFEEDBACK,

ul. Podpromie 10, 35-045 Rzeszów, tel. kom. 503 081 391


1 września 2012 roku rozpoczęło działalność Przedszkole AnglojęzyRealizując koncepcję ciągłości edukacji, 1 września 2013 roku, rozpocznie czne PROMAR. Inaugurację poprzedziły dni otwarte w czerwcu oraz działalność Niepubliczna Szkoła Podstawowa PROMAR z Oddziałami Dwudni adaptacyjne w ostatnim tygodniu sierpnia. języcznymi. Ideą szkoły jest wykształcenie dzieci biegle posługujących się To, co wyróżnia Przedszkole Anglojęzyczne PROMAR spośród innych językiem angielskim. Uważamy, że nauczanie języka obcego poprzez stosoprzedszkoli, to fakt, że jest właśnie anglojęzyczne. Dzieci przebywają wanie go jako języka wykładowego, służącego do wyjaśniania poznawanego w naturalnym środowisku języka angielskiego przez cały czas swego materiału jest niezwykle skuteczne. Przyswajanie języka obcego w ten sposób pobytu w przedszkolu, czyli od godz. 7:00 do 18:00. W tym czasie są odbywa się niejako bezwiednie, a dziecko przestaje traktować ten język jako pod opieką wyłącznie anglojęzycznego personelu: wychowawczynie, „obcy”. Program nauczania będzie obejmował zwiększoną liczbę godzin lektorki języka angielskiego i native speakerzy zwracają się do dzieci języka angielskiego tj. 5 godzin w tygodniu w klasie I, 6 godzin w klasie II tylko w języku angielskim. Nie wywieramy jednak nacisku na dzieci, i 7 godzin w tygodniu w klasie III, prowadzonych przez polskich lektorów i naaby i one posługiwały się językiem angielskim, ponieważ najważniejsze tive speakerów. W klasach I–III język angielski będzie stopniowo wprowadzajest, żeby dziecko czuło się w przedszkolu swobodnie i bezpiecznie. ny jako język wykładowy wybranych przedmiotów szkolnych i będzie stosoPierwszy miesiąc działalności z założenia był miesiącem adaptacyjwany wymiennie z językiem polskim do przekazywania wiedzy i umiejętności nym i panie wychowawczynie pomagały dzieciom przystosować z zakresu nauczania wczesnoszkolnego. W klasach IV–VI program nauczania się do środowiska anglojęzycznego, tłumacząc na język polski, jeśli będzie obejmował 5 godzin nauki języka angielskiego, a część przedmiozaszła taka potrzeba, niektóre polecenia i zasady postępowania tów podstawy programowej będzie nauczana równolegle w języku polskim w przedszkolu. Jednak okazało się, że dzieci zaadaptowały się szybciej i w języku angielskim. Od klasy IV planuje się wprowadzenie nauki drugiego niż się tego spodziewaliśmy i już po miesiącu nie potrzebowały języka języka obcego, tj. niemieckiego bądź rosyjskiego – w zależności od wyboru ojczystego. Obecnie, w czwartym miesiącu działalności przedszkola, rodziców. nasze przedszkolaki dobrze rozumieją nauczycieli zwracających się do Poprzez wczesne wprowadzenie nauki drugiego języka obcego chcemy dać nich po angielsku, poznały dużo praktycznych słówek i wyrażeń, które dzieciom mocne podstawy do opanowania go na bardzo wysokim poziomie. same zaczynają stosować – nawet w swoich domach – mówi dyrektor Program dydaktyczny Niepublicznej Szkoły Podstawowej PROMAR obejmuje Przedszkola Anglojęzycznego PROMAR, pani Teresa Rokosz. – Spotrównież bogatą ofertę zajęć pozalekcyjnych m.in. warsztaty naukowe, zajęcia kałam się z opiniami wielu osób, którzy uważają, że wiek przedszkolny z przedsiębiorczości, gry i zabawy matematyczne, koło artystyczne, warsztaty to za wcześnie na naukę języka. Nic bardziej mylnego. Tym bardziej, kulinarne, basen, zajęcia świetlicowe. Ponadto, uczniowie Szkoły Podstawowej że nasze przedszkolaki nie wkładają wysiłku w naukę języka. PrzychoPROMAR przygotowywani będą do zdobywania prestiżowych certyfikatów dzi im ona naturalnie i swobodnie, jako że przebywają w środowisku znajomości języka angielskiego Young Learners English Tests wydawanych anglojęzycznym nawet jedenaście godzin dziennie, przez pięć dni przez University of Cambridge. Będą mogli również bezpłatnie i bez ograniczeń w tygodniu. uczestniczyć w dowolnie wybranych kursach języków obcych organizowanych Nasze przedszkole stawia nie tylko na naukę języka ale również przez Szkołę Języków i Zarządzania PROMAR-International w Rzeszowie. na wszechstronny rozwój dzieci w kierunku artystycznym, literackim Zajęcia lekcyjne będą prowadzone w klasach liczących najwyżej 14 uczniów, i nauk ścisłych. Priorytetem jest rozwój emocjonalny i społeczny z akcentem na nauczanie projektowe, wspomagane najnowszą technologią, dziecka. Nauka odbywa się poprzez zabawę, w przyjaznej atmosktóre uczy dzieci samodzielnego rozwiązywania problemów oraz efektywnej ferze, bez nacisków i przymusu. Dzieci uczą się zasad współżycia pracy w grupie. Lekcje będą odbywać się w budynku przy ul. Bohaterów 12 w grupie oraz rozwiązywania konfliktów. Przedszkole Anglojęzyczne zapewniającym doskonałe warunki lokalowe dla dzieci. PROMAR ułatwia rodzicom logistyczną organizację. W jednym miejscu dzieSZKOŁA PODSTAWOWA cko uczy się języka i korzysta z szerokiej PRZEDSZKOLE REKRUTACJA 2013/2014 gamy zajęć dodatkowych, takich jak balet, UWAGA! NOWY NABÓR! Rekrutacja na rok szkolny 2013/2014 break dance, hip hop, gimnastyka korekcyjZapraszamy dzieci urodzone w latach 2010, rozpocznie się w styczniu 2013 r. na, rytmika, malarstwo, rzeźba, robotyka, 2009, 2008 i 2007 do nowo powstających grup Nabór prowadzony będzie do klas pierwarsztaty naukowe i warsztaty kulinarne. od 1 lutego 2013. wszej, drugiej i trzeciej. To pozwala zaoszczędzić cenny czas Zapraszamy na bezpłatne dni otwarte i pieniądze, bo nie trzeba już wozić dziecka 16 i 18 stycznia 2013 w godzinach od 16:00 Zachęcamy do zadawania pytań na temat na zajęcia dodatkowe w innych miejscach. do 18:00 do Przedszkola Anglojęzycznego dwujęzycznego nauczania i funkcjonowaIdeą przedszkola jest również założenie, PROMAR, przy ul. Bohaterów 12 w Rzeszowie. nia szkoły telefonicznie pod numerem iż proces nauczania ma być tak efektywny, Zapisy na dni otwarte przyjmuje sekretariat pod tel. 17 860 15 15 bądź drogą mailową: że dziecko wracając do domu ma się już tel. 17 860 15 15, wew. 118, 119. szkola.podstawowa@promar.edu.pl. tylko bawić i odpoczywać. Celem długoZachęcamy do zadawania pytań na temat funkfalowym przedszkola anglojęzycznego jest cjonowania naszego przedszkola telefonicznie kształcenie dzieci, tak aby w perspektywie bądź drogą mailową: swobodnie komunikowały się po angielsku przedszkole@promar.edu.pl. w nauce i w pracy.

19


PORADY PRAWNE

Życiowa decyzja

część II

Anna Łyp Rzeszowski adwokat. Absolwentka wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Prowadzi własną kancelarię.

Zawarcie związku małżeńskiego przez cudzoziemca jest nieco bardziej skomplikowane, musi bowiem okazać paszport, odpis aktu urodzenia i zaświadczenie o zdolności prawnej do zawarcia związku małżeńskiego (obydwa dokumenty z tłumaczeniem przysięgłym na język polski (wydane przez właściwy organ będący odpowiednikiem polskiego USC w kraju cudzoziemca ewentualnie ambasadę). Obywatele polscy przebywający za granicą mogą zawrzeć małżeństwo przed konsulem polskim lub osobą wykonującą funkcje konsula. W przypadku zawierania małżeństwa przed duchownym forma jest podobna jak przy zawieraniu związku małżeńskiego przez obydwoje nupturientów narodowości polskiej. Duchowny z punktu widzenia prawa musi dysponować zaświadczeniem od kierownika stanu cywilnego o braku przeszkód w zawarciu małżeństwa. Przedstawienia dokumentów, o których wyżej wspomniano, można zaniechać (i zastąpić je ustnym oświadczeniem wiedzy o braku przeszkód w zawarciu małżeństwa) tylko w wyjątkowej sytuacji, tj. niebezpieczeństwa grożącego bezpośredniego życiu jednej ze stron. Wówczas oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński składane są niezwłocznie kierownikowi urzędu stanu cywilnego albo na odpowiednich zasadach duchownemu. Unieważnienie małżeństwa nastąpić może nie tylko z przyczyn wskazanych w artykule poprzedniego numeru La Femme. Oświadczenie (które jest oświadczeniem woli) o wstąpieniu w związek małżeński lub oświadczenie składane duchownemu może być obarczone wadą polegającą na: 1. znajdowaniu się w stanie wyłączającym świadome wyrażenie woli, 2. błędzie co do tożsamości drugiej osoby, 3. bezprawnej groźbie. Każdy przypadek wymagać powinien szczegółowej analizy wady oświadczenia woli, tym niemniej, jeśli chodzi o stan wyłączenia świadomego wyrażenia woli sytuacja dotyczy choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo zaburzenia czynności psychicznych, choćby przemijającego. Błąd co do tożsamości drugiej strony ma miejsce, gdy osoba wstępująca w związek małżeński składa oświadczenie odnoszące się do innej osoby fizycznej niż ta, z którą ten związek zamierzała zawrzeć. Nie jest w ogóle brany pod uwagę w ocenie skuteczności zawarcia związku małżeńskiego błąd co do przymiotów osobistych drugiej strony, tak jak orientacja płciowa, alkoholizm, narkomania albo fakt, że 20

nupturient jest rozwiedziony. Fakt, że małżonek nie był uprzejmy poinformować, że ma już doświadczenie w zakresie tworzenia nowej komórki społecznej i zakładania obrączki innej nupturientce, walczy z poważnym uzależnieniem, tudzież „w poprzednim wcieleniu” był innej płci, może być rozpatrywane jako wina w rozkładzie pożycia małżeńskiego, w postępowaniu rozwodowym, jeśli małżeństwo się rozpadnie. Naturalnie, przy niniejszym wskazać należy, że jeśli zawierając nowe małżeństwo, małżonek pozostaje jeszcze w poprzednim związku małżeńskim, dopuszcza się przestępstwa bigamii. Unieważnić małżeństwo można, jeżeli oświadczenie o wstąpieniu w związek małżeński zostało złożone pod wpływem bezprawnej groźby drugiej strony lub osoby trzeciej, jeżeli z okoliczności wynika, że składający oświadczenie mógł się obawiać, że jemu samemu lub innej osobie grozi poważne niebezpieczeństwo osobiste. Niemożliwe już natomiast jest unieważnienie małżeństwa w sytuacji, gdy osobie składającej oświadczenie woli lub innej osobie groziło poważne niebezpieczeństwo majątkowe. Z punktu widzenia prawa rodzinnego, nie ma znaczenia czy decyzja i oświadczenie było złożone swobodnie. Tylko małżonek, który złożył oświadczenie woli dotknięte wspomnianymi wadami, może wystąpić o unieważnienie małżeństwa.

oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym”.

Dzisiejszy Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi, że „Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli”. Ponadto, jeśli chodzi o prawa i obowiązki małżonków, to małżonkowie rozstrzygają wspólnie o istotnych sprawach rodziny, a w braku porozumienia każdy z nich może zwrócić się o rozstrzygnięcie do sądu. Życzę, by takich sytuacji było jak najmniej. Art. 27 k.r.i.o. stanowi także, że „Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił

W końcu jak ustanowiono w tymże powszechnym kodeksie obywatelskim: § 44 Źródłem stosunków familijnych jest umowa małżeństwa. W umowie małżeństwa oświadczają dwie osoby różnej płci wolę swą do pożycia w nierozerwalnej spólności, do płodzenia dzieci, wychowania ich i udzielania sobie wzajemnej pomocy. (...)

Na zakończenie nutka tzw. sentymentalizmu komparatywnego. Gdyby przyszło nam żyć w czasach pod rządami ABGB, czyli austriackim powszechnym kodeksem obywatelskim z roku 1811 obowiązującym w Galicji, takie oto obowiązki spoczywałyby na małżonkach: § 90 Przede wszystkiem obowiązane są obydwie strony na równi do powinności małżeńskiej, do wierności i przyzwoitego obchodzenia się ze sobą. § 91 Mąż jest głową familii. Jako takiemu służy mu przede wszystkiem prawo kierowania gospodarstwem domowem; ma jednak także obowiązek dawać żonie, stosownie do swego majątku, przyzwoite utrzymanie i bronić ją w każdym przypadku.(...) § 93 Nie wolno małżonkom pod żadnym pozorem, ani nawet za wspólną zgodą, rozrywać samowolnie związku małżeńskiego, czy twierdzą, iż małżeństwo ich jest nieważne, czy też chcą uzyskać rozwód, lub tylko rozdział co do stołu i łoża.

Niech więc żyje równość płci, emancypacja kobiet, a feminizm pozostawiam do uznania!


21


KARIERA I BIZNES

Pokonaj ograniczające Cię przekonania Justyna Masłyk-Broniek Trener zarządzania i umiejętności społecznych, certyfikowany Coach EMCC, praktyh HR, wykładowca, ekspert w Grupie MCK. Autorka licznych artykułów w temacie rozwoju i zarządzania ludźmi. Doktorantka SGH w Warszawie. Obszar jej specjalizacji to projektowanie pracy zespołowej. www.justynamaslyk.pl www.grupamck.pl

„Jeśli wierzysz, że Ci się uda lub wierzysz, że Ci się nie uda – w obu przypadkach masz rację” mawiał kiedyś Henry Ford – człowiek, który wymyślił linię produkcyjną i zrewolucjonizował system produkcji samochodów. Cytat ten w genialny sposób oddaje wpływ naszych przekonań (o świecie i o sobie samych) na kształt naszego życia. Każdy człowiek posiada swój osobisty zestaw myśli, przekonań i wierzeń dotyczących praktycznie wszystkich aspektów naszego życia. Przekonanie jest subiektywną „prawdą” na temat świata i siebie samych. Naszą „prawdą” – w którą sami wierzymy, ale która wcale nie musi być regułą. Zbieramy je od urodzenia – od rodziców („Dziewczynkom nie wypada…”, „Tylko ciężką pracą można coś osiągnąć”), otoczenia („Każda kobieta po trzydziestce powinna mieć męża”) oraz jako wynik różnych życiowych doświadczeń („Mężczyznom nie należy ufać bezgranicznie”). Bez przekonań generalnie nie można żyć. Przez ich pryzmat dostrzegamy pewne uporządkowanie i przewidywalność świata. Dają nam poczucie bezpieczeństwa. Przekonania mogą nas chronić (np. „Gdy pada deszcz, trzeba jechać wolniej”) i wspierać („Jestem dobrym pracownikiem”). Ale mogą również ograniczać, podcinać skrzydła i hamować w osiąganiu upragnionych celów. Takich ograniczających przekonań jest wiele: „Jestem beznadziejna”, „Na Podkarpaciu nie da się nic osiągnąć”, „Nie znajdę pracy bo jest duże bezrobocie” itd. Zadanie dla Ciebie – Zeskanuj swoje przekonania Nikt nie jest skazany dożywotnio na swoje przekonania. Pierwszym krokiem do pracy z przekonaniami jest uświadomienie sobie, że istnieją i zrozumienie, jaki mają wpływ na nasze życie. Zastanów się, co Ty myślisz o świecie? Ludziach? O sobie samej? Przypomnij sobie ostatnie wyzwanie, które przed Tobą stanęło – czy wspierałaś się myślami („Dam radę”), czy się nimi ograniczałaś („Na pewno mi się znowu nie uda”). Przekonania, które nas ograniczają, często są wynikiem generalizacji pewnych doświadczeń z przeszłości. Ken Blanchard, ekspert w zakresie zarządzania i przywództwa, w jednej ze swoich książek ilustruje wpływ ograniczeń myślowych na nasze działanie taką metaforą: „Kiedy w cyrku zaczynają trenować słonia, przywiązują go, gdy jest jeszcze mały, łańcuchem za nogę do wbitego w ziemię pala. Mały słonik chce się uwolnić. Ciągnie i szarpie, ale nie może uciec – łańcuch jest zbyt mocny, a pal tkwi zbyt głęboko w ziemi. Więc w końcu przestaje próbować… Rośnie, już tylko przypuszczając, że nie jest w stanie uciec. Gdy jest już ważącym sześć ton słoniem, mógłby zerwać ten łańcuch jednym kichnięciem – ale nawet nie próbuje. Cyrkowi trenerzy mówią, że mogli zawiązać wokół nogi sześciotonowego słonia zwykły sznurek, a on i tak nie zerwałby się z tej smyczy”. To wierzenia decydują o tym, co jest dla nas trudne, a co łatwe, co jest możliwe, a co nie do osiągnięcia. Nasze przekonania decydują również o tym, co nam wolno, a czego nam robić nie wypada, co powinniśmy, co musimy. Z perspektywy obserwatora, sytuacja słonia wydaje się być oczywista – powinien uwierzyć, że potrafi i po prostu to zrobić! Ale każdy z nas, w swoim życiu jest czasem takim słoniem i ma założony „łańcuch”. Co więcej, tak jak słoń z opowiadania, jesteśmy „przekonani” o tym, że jest dokładnie tak, jak wierzymy („Nie jesteśmy wystarczająco „jacyś”, aby dokonać tego, o czym marzymy). 22

Jako coach, ale również po prostu jako człowiek, nie raz doświadczyłam, że praca z przekonaniami (próba ich zmiany) jest ogromnie trudna. Jako ich autorzy/właściciele jesteśmy do nich przywiązani. Często nawet stajemy do walki w ich obronie. Nie ma problemu, jeśli walczymy o przekonania mniejszego kalibru (np. sprzeczka zwolennika aut japońskich ze zwolennikiem aut niemieckich). Gorzej, kiedy kurczowo trzymamy się przekonań, które są naszymi myślowymi ograniczeniami. „Nie dam rady”; „Jestem beznadziejną … <matką/żoną/pracownikiem itd.>” – Co nam dają takie myśli? W czym nam służą? Jakie mamy z nich korzyści? Zadanie dla Ciebie – Sprawdź swój „łańcuch” Wybierz jedno z przekonań – takie, którego na ten moment najbardziej chciałabyś się „pozbyć”. W jego kontekście zadaj sobie kilka pytań: • Czy to przekonanie/stwierdzenie/myśl jest zawsze prawdą? Czy nie istnieje choćby jedna sytuacja w moim życiu, która mu przeczy? • Jak się czuję, kiedy w to wierzę? Czego doznaję, mając ten „łańcuch” na nodze? • Wyobraź sobie, że tej myśli w Twojej głowie nie ma – nigdy się nie pojawiła – jakie emocje by mi wtedy towarzyszyły? Jakbym się czuła, gdyby tego „łańcucha” nie było? Bardzo trudno jest się przekonań „pozbyć”. Zdecydowanie łatwiej (chociaż i to nie jest proste) je wymienić na inne. Jeśli znajdziemy stwierdzenie w swojej głowie, które nas ogranicza – zacznijmy go sprawdzać. W niektórych przypadkach wystarczy samo zadanie sobie pytania „czy to przekonanie jest zawsze prawdziwe?”. W wielu jednak będzie potrzeba systematycznego i łagodnego „badania” naszego przekonania i szukania argumentów na obalenie myśli ograniczającej. Potrzebujemy uwierzyć, że ta „pewność”, którą w sobie nosimy, nie tylko działa na naszą niekorzyść, ale również po prostu pewnością nie jest. Podważenie własnego przekonania jest pierwszym krokiem. Drugim natomiast jest znalezienie nowego – lepszego. Takiego, które będzie nas wspierać. Przekonania, dzięki któremu będzie nam się udawać realizować założone cele. Zadanie dla Ciebie – Obróć przekonanie ograniczające Gratulacje – Postanowiłaś obalić ograniczającą myśl. Spójrz na „swój łańcuch” i zadaj sobie pytanie – na co chciałabyś go wymienić? Jaka chciałabyś być? Wyobraź sobie, że masz wolne miejsce w „systemie przekonań” i możesz sama wybrać sobie takie, które będzie dla Ciebie najlepsze – jakie to przekonanie? Zapisz go sobie – masz możliwość dowolnej modyfikacji tak, aby było dla Ciebie „idealne”. Znalezienie przekonania, które zastąpi „łańcuch” z przeszłości, może nie być wystarczające. Będziemy jeszcze potrzebować się sami do niego „przekonać”. Pomóc w tym może systematyczne przypominanie sobie tej wspierającej myśli (warto jest sobie ją zapisać w widocznym miejscu, np. kartka na biurku, w portfelu) oraz poszukiwanie potwierdzenia na nie („zbieranie dowodów”). Warto również pamiętać, że obrane przekonanie mamy prawo modyfikować/zmieniać. Ważne jednak, aby pamiętać, że ma nas wspierać. Jedynie takie przekonania przynoszą nam korzyści. Pamiętaj… Świat jest właśnie taki, jakim wierzysz, że jest…


KARIERA I BIZNES

Konkurs Darboven’a DLA PRZEDSIĘBIORCZYCH KOBIET NA INNOWACYJNY POMYSŁ NA BIZNES

Ewa Plucińska Założycielka i Prezes EVIP Grupy Firm Doradczych, prawnik radca prawny - jedna z pierwszych businesswoman w Polsce, uhoronowana w Londynie w roku 1998 przez Amerykańską Organizację Star Group tytułem The Top Businesswoman of The World / Wiodącej Kobiety Świata Biznesu.

Szanowni Państwo! Dzisiaj mam okazję przekazać informację o tegorocznej edycji konkursu Darboven Idee Grant. Przypomnę, że „Konkurs Darboven „to konkurs dla ciekawego, nowatorskiego projektu biznesowego stworzonego przez kobietę Polkę. Pomysłodawcą Konkursu i fundatorem jego nagrody głównej w wysokości 100 000 złotych jest pan Albert Darboven – przemysłowiec niemiecki, od kilkunastu lat prowadzący w Polsce swój biznes kawowy. Projekty oceniane są przez międzynarodowe jury w składzie: Olga Krzyżanowska, Irena Eris, Ewa Plucińska, Anita Plantikow, Rolf Eggert. W tym roku na Konkurs Darboven Idee Grant wpłynęło 436 projektów z całej Polski. Projekty bardzo różne, od pomysłu na prowadzenie małego sklepiku, do pomysłów skomplikowanej przemysłowej produkcji biotechnologicznej. Spośród wymienionych 436 projektów nominowanych przez jury do nagrody głównej, wytypowane zostały następujące projekty:

fakt w otoczeniu człowieka generuje. Pani Mirosława Skupińska jest biologiem po Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu ze specjalnością biologii molekularnej, a obecnie odbywa studia doktoranckie w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu.

Projekt o nazwie Bastion – to projekt unikalnego programu komputerowego dla architektów, który będzie dostępny on-line i zamieni wielogodzinną, a często wielotygodniową czy kilkumiesięczną pracę architektów w minuty – pomysłodawczynią projektu jest pani Marta Mikulik absolwentka Wydziału Architektury i Urbaniistyki Politechniki Krakowskiej, która równocześnie ukończyła studia podyplomowe z grafiki komputerowej na AGH w Krakowie.

Brawo. Brawo dla Laureatek. Brawo dla Nominowanych, dla wszystkich Kobiet, które ukierunkowały swoje życie na rozwój. Zapraszamy do następnej edycji Konkursu Darboven Idee Grant, która odbędzie się w Polsce w roku 2014.

Projekt BioCristal – to technologia izolacji, zatężenia i konserwacji naszego DNA, które jest zatapiane w krysztale i może być przechowywane w domowym banku DNA do natychmiastowego wykorzystania. Pani Anna Supernat, z wykształcenia biotechnolog, po Międzyuczelnianym Wydziale Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, podczas prezentacji swojego projektu, którego produkcję już uruchomiła / okazała 2 gotowe eksponaty z DNA zatopionymi w krysztale – swojej teściowej i teścia.

Przewodnicząca Jury Konkursu Darboven Idee Grant Polska

Jury miało wielki dylemat podczas obrad nad wyborem laureatki polskiej edycji Konkursu Darboven Idee Grant 2012. Po długich obradach Jury dokonało Salomonowego rozwiązania i przydzieliło po 50 000, złotych dwóm projektom – projektowi BioCristal – pani Anny Supernat z Gdańska i projektowi Rapid – pani Mirosławy Skupińskej z Poznania.

Powodzenia i do zobaczenia Ewa Plucińska

Projekt Bocian – to zaprezentowany przez panią Partycję Wizińską projekt produkcji telemedycznego aparatu kardiotokograficznego / KTG/ do bezinwazyjnego monitorowania kobiety w ciąży i płodu. Aparat ma być obsługiwany przez samą ciężarną, a zapisy za pomocą kardiotokografu, urządzenia integrującego funkcje aparatu telefonicznego i komputera przesyłane do monitorującego stan zdrowia pacjentki centrum KTG. Partycja Wizińska ukończyła Politechnikę Wrocławską na Wydziale Biotechnologii, a obecnie odbywa studia doktoranckie na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu.

Fot. Szymon Zduńczyk

Projekt Rapid – to projekt badawczy, na wytworzenie i produkowanie innowacyjnych szybkich testów diagnostycznych do wykrywania patogenów u roślin i zwierząt. Projekt ten ukierunkowany jest na badania związane z wyprodukowaniem testów diagnostycznych dla pszczół w związku z ich masowym wymieraniem i konsekwencjami przyrodniczo–życiowymi, jakie ten 23


felieton & męski punkt widzenia FELIETON

Zakupy z głową Wiesław Kania

Przy okazji zakupów w jednym z licznych w Rzeszowie marketów, obserwuję nieraz kupujących i ich wypełnione po brzegi koszyki, zastanawiając się, ile z towarów, które zakupili, jest tymi, po które zjawili się w sklepie. Niestety, wciąż niewielu klientów umie robić zakupy z głową. Warto wiedzieć, jakie sztuczki stosują sklepy i umieć stawić im odpór. A w wielkopowierzchniowych sklepach nic nie dzieje się przypadkowo. Wszystko jest dokładnie przemyślane i zaplanowane. Dotyczy to zarówno ekspozycji towarów, lokalizacji stoisk, a nawet takich detali, jak odpowiednie oświetlenie, nagłośnienie czy zapach. Przyświeca temu jeden cel – klient ma kupić jak najwięcej i jak najdrożej. I tak na przykład, regułą we wszystkich marketach jest to, iż stoiska z podstawowymi artykułami spożywczymi znajdują się na samym końcu sklepu. Żeby do nich dotrzeć i kupić

przysłowiowy chleb i mleko, trzeba przejść między innymi stoiskami, pełnymi atrakcyjnego towaru. Efekt jest z reguły taki, że zanim dotrzemy do, chociażby półki z pieczywem, mamy już w koszyku kilka artykułów. Najatrakcyjniejsze towary wystawiane są w przedniej i centralnej części sklepu. W pobliżu wejścia są z kolei stoiska z owocami i warzywami. To zabieg czysto psychologiczny – kolorowe warzywa i owoce większości z nas poprawiają humor. Poza tym towar na tych stoiskach jest z reguły świeży i apetycznie wyeksponowany. Z kolei umieszczanie najdroższych towarów na środkowej półce ma swe źródło w fakcie, iż specjaliści od marketingu już dawno obliczyli, że produkty umieszczone na wysokości oczu klienta sprzedają się dwa razy lepiej niż pozostałe. Na dolnych półkach wykłada się z reguły towary tańsze. Udowodniono również, że co drugi produkt kupowany w markecie, wybierany jest

ze względu na jego atrakcyjne opakowanie. Niebagatelną rolę w sklepach odgrywają także takie pozorne detale, jak światło, muzyka i zapach. Światło z reguły wprowadza nas w senny nastrój – po to, by ograniczyć naszą samokontrolę, muzyka docierająca z głośników ma działać relaksująco, skłaniając nas tym samym do wydłużenia pobytu w sklepie, a przyjemny zapach pobudza zmysły i wywołuje uczucie apetytu. Największe zagrożenie czai się na klientów pod postacią wszelkiego typu promocji i wyprzedaży. Większości z nich naprawdę trudno się oprzeć. Otrzeźwienie następuje z reguły przy kasie. No ale wtedy gorycz wydatków możemy osłodzić sobie znajdującym się w zasięgu ręki batonikiem. W końcu czym jest taki drobiazg przy pełnym koszyku...

MĘSKI PUNKT WIDZENIA

Prawdziwe oblicze Marcin Trzaska

Drzewa porozbierały się z liści, gołe stoją bezwstydnie. A gdyby tak na jesień, idąc w ślady odkrywających swoje wdzięki drzew, rozbierali się też ludzie, odsłaniając przy tym swoje prawdziwe JA? Oczywiście rozbieraliby się w sensie metaforycznym. Jak mawiał pewien serialowy doktor – „wszyscy kłamią”. Świadomie bądź nieświadomie ukrywamy swoje prawdziwe oblicza, udajemy, że jesteśmy kimś innym. Nieszczególnie interesuje mnie to, co kryją mężczyźni. Po pierwsze, dlatego, że jestem jednym z nich i myślę, że dosyć dobrze wiem, czego nie chcą pokazać światu i dlaczego oraz jacy są naprawdę. A po drugie, myślę, że w porównaniu do kobiet, są o wiele mniej skomplikowani, przez co bardziej transparentni. Interesuje mnie za to, co skrywa się pod “wierzchnią warstwą” osobowości kobiet przekłamującą ich prawdziwe kształty. 24

Zapewne gdybym chciał sięgać do praprzyczyn wszelkich kobiecych działań, poglądów i postaw, natrafiłbym na pierwotne, biologiczne potrzeby – jak twierdzą niektórzy – determinowane przez nasze geny, które chcą się jak najbardziej efektywnie rozprzestrzeniać i zdobywać świat. Czyli przekłada się to po prostu na znalezienie partnera z jak najlepszą pulą genów, który zapewni byt i bezpieczeństwo kobiecie i jej dzieciom. Oczywiście te biologiczne priorytety są „ubrane” w kulturowo-społeczne normy i wzorce. Dla niektórych to zapewne zbyt duże uproszczenie i bezduszna redukcja wielu ważnych w naszym życiu kwestii, ale jednocześnie taki sposób przedstawienia potrzeb, zakładając ich prawdziwość, pomaga w zrozumieniu wielu mechanizmów determinujących zachowania i działania kobiet. Spójrzmy może na sprawę, na trochę mniejszym poziomie przenikania do głębi sedna rzeczy.

Nadchodzi jesień i z ludzi opadają liście – maski. Kobiety i mężczyźni widzą siebie takimi, jakimi są, nie tworzą związków opartych na złudzeniach, bądź zaczynają się lepiej rozumieć, co wpływa na poprawę jakości ich relacji, sądy nie mają tylu spraw rozwodowych i nie ma tylu dzieci mających trudne dzieciństwo. To rzecz jasna tylko naiwne życzenie lub jakiś sen wariata. Abstrahując jednak od skomplikowanej natury i złożoności związków i relacji międzyludzkich, dobrze byłoby widzieć innych takimi, jakimi są naprawdę, a nie takimi, jakimi oni sami chcą być widziani. Może wtedy wiedziałbym, kim naprawdę była i czego chciała ta czy inna Baśka, Kaśka czy Joaśka.


GALERIA SZTUKI

OBRAZ – WYJĄTKOWY PREZENT Obraz, to doskonały pomysł na wyjątkowy, elegancki prezent. Stosowny właściwie w każdej sytuacji. Czym się kierować i na co zwrócić uwagę kupując obraz, który chcemy komuś podarować, podpowiada pani Zuzanna Kud – właścicielka rzeszowskiej Galerii Sztuki „Sztukitera”. Czy obraz to podarunek na specjalną okazję? Zdecydowanie tak. Obraz kojarzy się z czymś szczególnym. Najczęściej obdarowujemy nim osoby, które darzymy szczególnym szacunkiem i uznaniem, i w wyjątkowych okolicznościach. To doskonały prezent z okazji wszelkiego rodzaju rocznic – ślubu, chrzcin, urodzin – zdecydowanie rzadziej wybierany z okazji imienin. Obrazy kupujemy również np. dla znajomych przy okazji wyremontowania lub zakupu nowego mieszkania, wybudowania domu. Czym się kierować, kiedy kupujemy obraz dla osoby, której gusta i preferencje nie są nam znane? Przede wszystkim dla kogo go kupujemy i z jakiej okazji. Ważne również, aby cena tego prezentu

nie wywołała zakłopotania obdarowanej osoby. Jeśli nie są znane gusta i preferencje obdarowywanej osoby, najczęściej wybierane i najbezpieczniejsze tematy, to tematy klasyczne, czyli pejzaże lub martwe natury – najczęściej pejzaż morski lub miejski, np. związany z regionem, z którego dana osoba pochodzi. Dla osób z firmy – przełożonego lub współpracowników – zazwyczaj wybiera się pejzaże w tematyce miejskiej, natomiast do gabinetów oraz mieszkań – martwe natury, dla pań – szczególnie kwiaty. Odrębną grupę stanowią osoby starsze oraz związane z religią, np. duchowni. Dla tych osób poszukuje się obrazów nawiązujących do tematyki religijnej – najczęstsze tematy o Madonna i Jezus. Te prace są najczęściej niedużego formatu.

SZTUKITERA

www.sztukitera.pl No właśnie, na jaki format się zdecydować? Najlepiej wybierać formaty nie za duże. To znaczy takie, które łatwo przewieźć, przenieść, podać i łatwo zawiesić. Nie wiemy do końca, jak zarządzi tym obrazem osoba obdarowana, jakim miejscem dysponuje. Zbyt duży format może okazać się kłopotliwy. Najczęściej wybierane są małe i średnie formaty, np. 50 x 70 cm, 80 x 80 cm. Jaką pracę wybrać, żeby prezent był wyjątkowy? Wybierając prezent, który ma stanowić wartość, na pewno nie powinniśmy kupować reprodukcji. Jeśli chcemy obdarować kogoś bliskiego lub osobę, którą darzymy szacunkiem, lepiej kupić rzecz niedużą, ale powinna mieć ona cechy wyjątkowości, tak jak wyjątkowa jest osoba, którą chcemy obdarować. Rozmawiała Agata Dziewit

25


RECENZJE

Muzyka, Miłość, Marzenia. Mira Opalińska – pianistka z wieloletnim doświadczeniem scenicznym, wychowanka rzeszowskich szkół muzycznych i mistrza pianistyki Andrzeja Jagodzińskiego. W rozmowie z La Femme opowiada o ścieżkach kariery, miłości do jazzu oraz muzycznych planach na przyszłość.

Dlaczego akurat jazz? Dlatego, że można się bardziej wyrazić niż przez muzykę klasyczną. Choć to kwestia dyskusyjna, bo w niej też można się wyrazić, zinterpretować po swojemu. Jednak w muzyce klasycznej prędzej ktoś wytknie, że ten Beethoven nie brzmi jak Beethoven, że ten Szopen nie jest taki jak w kanonach. Natomiast w jazzie jest większa dowolność. Można ten sam standard jazzowy zagrać wolniej lub szybciej, jako balladę lub szybki swing, na 3/4 albo 7/8. To otwarta kwestia. W klasyce tego nie ma – dziś gramy utwór, który jutro, pojutrze i zawsze trzeba wykonać tak samo lub bardzo podobnie. Zaczęłam jednak od klasyki w wieku 7 lat. Najjpierw muzyczna szkoła podstawowa, później liceum. Pod koniec szkoły średniej zaczęłam grać w rodzinnym Big-Family-Band i tak się zaczęło. Kiedy nadszedł moment wyboru wyższej uczelni, zdecydowałam złożyć dokumenty do Warszawy do Policealnego Studium Jazzowego. Studiowałam 2 lata w klasie fortepianu, pod okiem samego mistrza Andrzeja Jagodzińskiego. Później studia w Szkocji, gdzie miałam możliwość rozwijać się i poszerzać horyzonty. W 2008 r. wraz z moim kwartetem Mira Opalińska International Quartet, zagraliśmy support Tomasza Stańko podczas Glasgow Jazz Festival. No i tak, od tej pory moje zainteresowanie jazzem nie słabnie. Wręcz przeciwnie. Nie znaczy to oczywiście, że jest jazz i tylko jazz. Wciąż gram klasykę. Czasem dla siebie, dla przyjemności, ale nie tylko. Właśnie ukazała się płyta “A Highland Ballad” szkockiego skrzypka z moim udziałem, która nagrana została w rzeszowskiej Filharmonii w ubiegłym roku i wydana przez NSR.

26

Album „Lumière”. Utwory na tej płycie to muzyka filmowa w naszej interpretacji. Mamy Krzysztofa Komedę, Zbigniewa Preisnera, kompozytorów japońskich – Takemitsu, Kanno i Morricone. Wszystko kręci się wokół muzyki filmowej. Nie chcieliśmy robić kolejnego projektu z ogranymi standardami jazzowymi. Rosemary’s Baby też jest bardzo ogranym tematem, jednak staraliśmy się zinterpretować go jak najbardziej po swojemu. Płytę można kupić on-line na stronie NSR www.naturalstudiorecords.com i przy okazji koncertów. A Wasze własne kompozycje? Planujecie autorską płytę? Mamy w zanadrzu cały set własnych kompozycji. Douglas jest kompozytorem z wykształcenia. Co prawda klasycznym, jednak ma na swoim koncie sporo kompozycji jazzowych. Ja również mam kilka, które grałam już m.in. z moim kwartetem. Kolejny projekt, do którego będziemy się przymierzać, to nagranie naszych utworów i będzie to płyta w stu procentach autorska. Myślę, że uda nam się zrealizować ten projekt już w przyszłym roku. Jazz to nie popularna muzyka komercyjna. Trudno się przebić z takim repertuarem. To prawda. Trudno zaistnieć na muzycznej scenie z jazzowym repertuarem. Nawet jeśli odnosi się sukces za granicą i zbiera bardzo dobre zagraniczne recenzje, nie przedkłada się to na większe zainteresowanie rodzimych krytyków. Ale to już chyba tak jest, że najtrudniej o sukces i uznanie na własnym podwórku. A z komercją można się spotkać także w jazzie. My jednak nie jesteśmy nią zainteresowani.


RECENZJE “Lumière” to ujmujący album Miry Opalińskiej i Douglase’a Whates’a. Premiera płyty odbyła się 21 marca tego roku w Filharmonii Rzeszowskiej, gdzie była również nagrywana. Z lekkością dotyku i ciemnym zabarwieniem dźwięku, duet ten w unikalny sposób improwizuje w oparciu o utwory kompozytorów muzyki filmowej. Ponownie odkrywa znane, jak i niespodziewanie, odkopuje muzyczne perełki, tworząc różnorodny program, który w sposób unikalny miesza muzykę znaną i nostalgiczną z niezwykłą muzyką o niepokojącej intensywności. “Klimat niepokoju, mroku – urzekający i bez reszty wciągający. Wspaniała pozycja na jesienno-zimowe wieczory, nie tylko dla jazzowych melomanów”– E. Lewicka Opalińska & Whates to dwójka wszechstronnych i zaskakująco oryginalnych muzyków – Mira Opalińska (fortepian) i brytyjski kompozytor Douglas Whates (kontrabas), występowali razem w wielu zespołach i projektach. Ich muzyczne ścieżki wiodą przez współczesną klasykę aż po European Jazz. Duet ten to wynik spełnienia wspólnego pragnienia wykonywania muzyki o czystym tonie i intymnym dialogu.

Tekst: Edyta Łukiewicz

“Jak mały krok może zmienić Twoje życie” Dr Robert Maurer Rozpoczynamy nowy rok z postanowieniami zmiany, pełni zapału wykupujemy roczny karnet do klubu fitness i obiecujemy dietę do czasu, dopóki nie wbijemy się w rozmiar 36. Entuzjazm wygasa gdzieś w okolicach trzeciego tygodnia stycznia, w lutym ogarnia nas zniechęcenie i pogłębia się poczucie porażki. Dr Maurer w swojej książce “Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić Twoje życie” tłumaczy, dlaczego gwałtowne zmiany i wprowadzanie radykalnych innowacji często bywa nieskuteczne. Dzieje się tak, ponieważ nasz umysł odbiera te sytuacje jako zagrożenie i za wszelką cenę dąży do wepchnięcia nas w tory starych przyzwyczajeń. Dr Maurer radzi, aby zamiast radykalnych działań, wprowadzać zmiany, zaczynając od bardzo małych i wręcz śmiesznie prostych zadań. Przykładowo, osoba przygotowująca się do maratonu może na początku ustalić, że przez pierwszy tydzień jedynie włoży sportowe obuwie i przebiegnie 100 metrów. Uczący się języka obcego może założyć, że nauczy się jednego słówka dziennie. Następnie stopniowo zwiększa się zadanie aż do osiągnięcia zamierzonego na początku celu – wypracowania nowego nawyku. Dlaczego strategia małych kroków jest skuteczna? Ponieważ pozwala “oszukać” mózg, ominąć nasze lęki i przygotować “oprogramowanie” potrzebne do trwałego budowania korzystnych nawyków. Co jeszcze wspiera utrwalanie korzystnych zmian? Przyznawanie sobie małych nagród. Może to być pachnąca kąpiel albo wypicie porannej kawy w łóżku. Brzmi zachęcająco? Książka przyda się wszystkim tym, którzy pragną zmiany, ale cierpią na brak czasu i silnej woli.

“Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Adele Faber, Elaine Mazlish

Opalińska & Whates to duet nie tylko na scenie, ale i w życiu. Tak. Douglasa poznałam podczas studiów w Szkocji. Grał z moim kwartetem, a ja występowałam z jego zespołem. Tak się złożyło, że tworzymy zgrany duet nie tylko artystycznie, ale i w życiu prywatnym. Douglas przeprowadził się do Polski i bardzo mu się tutaj podoba. Polska to dobra baza – można koncertować w całej Europie, a wydawać na życie mniej niż mieszkając chociażby w Szkocji. I czas jakoś inaczej tu płynie. www.miraopalinska.com www.owduo.com Rozmawiała Agata Dziewit

“Byłam wspaniałą matką, zanim miałam własne dzieci. Doskonale wówczas wiedziałam, dlaczego inni mają z nimi problemy. Później zostałam mamą trójki urwisów. Życie z dziećmi uczy pokory”. Tak rozpoczyna się kultowy poradnik o tym, jak mądrze komunikować się z naszymi dziećmi i jak zbudować pełną zaufania relację, jednocześnie stawiając granice. W książce “Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” autorki podzieliły się ogromną wiedzą psychologiczną oraz własnym doświadczeniem w wychowywaniu dzieci. Z książki dowiemy się, dlaczego nie powinniśmy negować uczuć, jakie przeżywa dziecko i jak skutecznie zachęcać je do zwierzeń, zamiast na siłę pocieszać. Autorki pokazują, że krótkie komunikaty skuteczniej zachęcają do współpracy niż długie wywody i prawienie kazań. Rodzice znajdą cenne wskazówki, jak zachęcać dziecko do samodzielności i jak je chwalić, aby wzmacniać poczucie własnej wartości i utrwalać pozytywne nawyki. Poradnik ostrzega, aby nie krytykować dziecka, tylko jego zachowanie, bo przyczepianie dziecku łatki “bałaganiarza”, “beksy”, “łakomczucha” może działać jak samospełniająca się przepowiednia. Równie ważne jest, aby unikać obwiniania, proroctwa, porównywania i sarkazmu. Autorki uwrażliwiają rodziców na to, że dzieci najbardziej potrzebują zrozumienia i akceptacji zarówno kiedy są pogodne, jak i kiedy przeżywają złość i rozczarowanie. 27


28


SPORT

Zimowe szaleństwo – sezon narciarski bez kontuzji Maksymilian Groszek

Za oknem coraz chłodniej i sezon narciarski zbliża się wielkimi krokami. Dla wielu z nas jest to długo wyczekiwany okres kiedy w pełni możemy się oddać swojej pasji. Nie każdy o tym wie, że sporty zimowe są najbardziej kontuzjogenne ze wszystkich form aktywności fizycznej. Podczas jazdy cały układ ruchu jest poddawany silnym przeciążeniom. Dlatego jeżeli chcemy czerpać maksimum przyjemności z białego szaleństwa, warto się do niego przygotować… Idealnym rozwiązaniem byłoby korzystanie z klubu fitness przez cały rok, aby być w dobrej formie nie tylko w okresie zimowym. Jeżeli jednak z jakichś powodów staje się to niemożliwe, pasjonaci nart i snowboardu powinni rozpocząć przygotowania na dwa miesiące przed sezonem. Pierwszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest nasza kondycja fizyczna. By móc spędzić na stoku kilka godzin, a często nawet cały dzień, potrzeba dużego wysiłku. Do tego celu warto skorzystać ze sprzętu typu cardio dostępnego w klubie fitness. Bieżnia, rower, orbitrek czy ergometr wioślarski mogą być pomocne w kształtowaniu naszej kondycji. Polecam trening Cardio 2–4 razy w tygodniu po 25–60 min. Kolejnym krokiem w przygotowaniu do sezonu jest trening funkcjonalny. Jego istotą jest funkcjonalność ćwiczeń, czyli ich użyteczność w ruchach dnia codziennego – a w naszym przypadku na stoku. Trening funkcjonalny wpływa na poprawę koordynacji ruchowej i stabiliza-

cję stawów. Bardzo ważna w tego rodzaju treningu jest praca nad mięśniami głębokimi które stabilizują całą sylwetkę oraz zapobiegają powstawaniu kontuzji. Do treningu funkcjonalnego najczęściej wykorzystuje się ciężar własnego ciała, lecz często dla urozmaicenia stosuje się dodatkowy sprzęt, taki jak piłki, taśmy, BOSU, system TRX itp. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest pomoc trenera personalnego podczas wykonywania treningu funkcjonalnego. Następnym etapem powinno być kształtowanie wytrzymałości siłowej, która jest niezwykle istotnym elementem w trakcie zjazdów. Można ją kształtować na bazie poznanych wcześniej ćwiczeń funkcjonalnych, a także w treningu stacyjnym bądź obwodowym. Podczas naszego cyklu przygotowań nie można pominąć wielostawowych ćwiczeń siłowych, które wpłyną korzystnie na siłę naszych mięśni. Do podstawowych partii ciała, które należy uwzględnić w treningu siłowym, to mięśnie: • czworogłowy, • dwugłowy, • pośladkowy wielki, • pośladkowy średni, • przywodziciel, • brzuchaty łydki, • najszerszy grzbietu, • prostowniki grzbietu, • prosty i skośny brzucha • dwugłowy ramienia, • trójgłowy ramienia, • naramienne, • klatki piersiowej.

Ostatnią, lecz równie ważną kwestią, są ćwiczenia rozciągające tzw. stretching. Jest on istotnym elementem przygotowania do jazdy na nartach. Ćwiczenia rozciągające pomagają utrzymać prawidłową postawę ciała na stoku. Ponadto sprawiają, że nasze ruchy są swobodne i płynne, a utrzymanie równowagi jest łatwiejsze podczas zjazdu. Warto po każdym treningu rozciągać mięśnie, w szczególności te opisane powyżej w treningu siłowym. Należy pamiętać, aby podczas stretchingu utrzymywać rozciągnięcie danych mięśni przez 10–30 sekund. Bardzo ważną rzeczą w trakcie sezonu zimowego jest odżywianie. Warto sięgać po produkty niskoprzetworzone, bogate w węglowodany złożone, gdyż to one będą dla nas głównym źródłem energii na stoku. Pamiętać należy również o odpowiednim nawodnieniu naszego organizmu, gdyż ubytek wody o 3–5% powoduje obniżenie wydolności organizmu na poziomie 20–30%. Sięgając po suplementy diety w okresie zimowym, warto zaopatrzyć się w witaminę C i E jako antyoksydanty, witaminę D, aminokwasy rozgałęzione BCAA, Omega 3 oraz zachowawczo na stawy glukozamina, MSM i kolagen. Dla nieco bardziej doświadczonych polecam suplementację monohydratem lub innymi formami kreatyny, która niewątpliwie przyczyni się do poprawy wyników na stoku.

29


kuchnia

NOWY HOTEL – NOWY WYMIAR Hilton Garden Inn to zdobywająca nagrody marka średniego rynku, która nieustannie stara się oferować często zapracowanym gościom wszystko, czego mogą potrzebować podczas podróży, włączając nieodpłatny dostęp do Internetu we wszystkich pokojach, mobilne drukowanie PrintSpot (TM), 24-godzinny dostęp do business center, innowacyjny i antystresowy Garden Sleep System TM i ergonomiczne krzesło Mirra OR zaprojektowane przez Hermana Millera. Stąd też, czy będąc w podróży służbowej, czy prywatnej, Hilton Garden Inn wprowadza Cię w głęboki sen z dala od domu, oferuje komfortowe warunki pracy, pyszne jedzenie, wygodę i serwis, które pomagają Ci pozostać w formie. Hotel Hilton Garden Inn Rzeszów oddaje do dyspozycji swoim gościom: 101 pokoi, w tym apartamenty, restaurację, stylowy bar oraz 9 sal konferencyjnych z możliwością organizacji wydarzeń nawet dla 550 uczestników. RESTAURACJA GARDEN – NAKARM SWOJE ZMYSŁY Restauracja Garden w HGI Rzeszów to miejsce spotkań na każdą okazję, od służbowego lunchu po organizację imprez okolicznościowych, np. chrzciny i komunie. Na co dzień serwuje się tutaj dania kuchni polskiej oraz europejskiej, a szef kuchni wraz z pracownikami dbają o to, aby każde danie miało wyrazisty smak i niepowtarzalny aromat. Styl Restauracji jednoznacznie kojarzy się z nowoczesnością, a kuchnia – pełna tradycyjnych receptur przenika do tych wnętrz, tworząc niepowtarzalne wrażenie czegoś wysublimowanego i jedynego w swoim rodzaju. A wszystko to oczywiście za rozsądne ceny.

Pierś kurczaka z kostką faszerowaną suszonym pomidorem i bazylią serwowaną na puree z groszku i ragout z leśnych grzybów w akompaniamencie sosu z żurawiny. Składniki: Pierś kurczaka – 0,2 kg Suszone pomidory – 5 sztuk Bazylia – 5 listków Groszek zielony – 0,5 kg Masło – 0,1 kg Kurka – 0,1 kg Borowik – 0,1 kg Cebula mała – 0,5 szt Cukier – 0,1 kg Żurawina – 0,05 kg Wino czerwone – 0,6 l Sól Pieprz Sposób przygotowania Mięso Pierś kurczaka oczyszczamy i nacinamy kieszeń, następne faszerujemy pomidorem suszonym i bazylią. Tak przygotowaną pierś grillujemy na patelni z obu stron, następnie wstawiamy do pieca rozgrzanego do temp.160 stopni na około 10 min. Puree z groszku Zielony groszek gotować w wodzie z masłem około 5 minut, następnie odcedzić i przetrzeć przez sito. Doprawić do smaku. Ragout z grzybów Kurki i borowiki pokroić w kostkę. Na patelni podsmażyć cebulę, czosnek i dodać grzyby. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. Sos Cukier przesypać do garnka i podlać niewielką ilością wody. Gotować do momentu odparowania części wody. Dodać żurawinę a po chwili dodać czerwone wino. Gotować do uzyskania konsystencji sosu.

30

HILTON GARDEN INN RZESZÓW ul. Generała Wacława Kopisto 1, 35-315 Rzeszów tel. +48 17 77 00 000, www.hgi.com


31


32


LaFemme nr4/2012