NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS
ER KURI P L U S
P O L I S H NUMER 1479 (1779)
W E E K L Y
ROK ZA£O¯ENIA 1987
M A G A Z I N E
TYGODNIK
14 STYCZNIA 2023
PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM
í Ile mo¿na uzyskaæ za upadek z drabiny – str. 5 í Brytyjski genera³ i polskie bekasy – str. 8 í G³owaccy - Arka na Manhattanie – str. 9 í „J.A. Baczewski”: legenda polskiej wódki – str. 15 í Polacy zmieniaj¹ œwiat – str. 16 í Zanim powrócisz do Polski – str. 17
Biden na granicy
FOT.: WERONIKA KWIATKOWSKA
Tomasz Bagnowski
Po raz pierwszy od pocz¹tku kadencji prezydent odwiedzi³ granicê z Meksykiem. Kryzys na po³udniowej granicy USA, szturmowanej ka¿dego roku przez miliony nielegalnych imigrantów, to wypadkowa dwóch zasadniczych czynników. Po pierwsze problemów wewnêtrznych krajów, z których ludzie ci uciekaj¹ i po drugie dysfunkcjonalnego systemu imigracyjnego w Stanach Zjednoczonych. Tocz¹ca siê od lat dyskusja jak ten kryzys rozwi¹zaæ koncentruje siê przewa¿nie tylko na tym drugim elemencie. Jeœli przy w³adzy s¹ akurat republikanie widzimy próby zaostrzania procedur, uszczelniania granicy, czy wrêcz budowy muru, jak próbowa³ to robiæ Donald Trump. Jeœli rz¹dz¹ demokraci mamy do czynienia z ³agodniejszym podejœciem do ludzi, którym uda³o siê ju¿ do Ameryki przedostaæ i wezwaniami do reformy systemu imigracyjnego, które zazwyczaj koñcz¹ siê niczym. ¯adna ze stron zdaje siê nie dostrzegaæ podstawowej przyczyny nielegalnej imigracji, czyli k³opotów krajów Ameryki Œrodkowej i Po³udniowej. Bez odniesienia siê do tego elementu uk³adanki, a mówi¹c inaczej bez zmiany polityki wobec krajów „produkuj¹cych” nielegalnych imigrantów, nie powinniœmy spodziewaæ siê w tej sprawie ¿adnego prze³omu. Dlaczego USA mia³yby zmieniaæ swoj¹ politykê? Dlaczego na dobre nie przyj¹æ retoryki,
któr¹ prezentowa³ Trump, powiedzieæ, ¿e mamy doœæ i zamkn¹æ granicê? Po pierwsze dlatego, ¿e zamkniêcie granicy licz¹cej ponad 3100 km jest praktycznie niewykonalne. Przede wszystkim jednak dlatego, ¿e to polityka Stanów Zjednoczonych, przynajmniej czêœciowo, przyczynia siê do kryzysu, który widzimy. Ogromna czêœæ imigrantów uciekaj¹cych do Stanów Zjednoczonych pochodzi z krajów takich jak: Wenezuela, Nikaragua, czy Kuba, czyli pañstw objêtych amerykañskimi sankcjami gospodarczymi. Sankcje nie s¹ oczywiœcie jedyn¹ przeszkod¹, ale w znacznym stopniu utrudniaj¹ tym krajom rozwój, a ich mieszkañcy, pozbawieni perspektyw, szukaj¹ sposobu poprawienia swojej sytuacji ¿yciowej i przedostania siê do Stanów. Dlaczego mamy sankcje? Dlatego, ¿e mówi¹c brutalnie, USA chc¹ kraje te zmusiæ do pos³uszeñstwa i spowodowaæ, by ich polityka zagraniczna odzwierciedla³a globalny interes Ameryki, którym jest utrzymanie prymatu jedynego na œwiecie supermocarstwa i powstrzymywanie rywali, mog¹cych temu prymatowi zagroziæ. Tak by³o zreszt¹ zawsze tylko, ¿e kiedyœ chodzi³o o blokowanie komunistów, a dzisiaj o blokowanie Chiñczyków. í6
l Zachêcamy do ogl¹dania wystawy malarstwa Jerzego Kubiny. W Centrum Polsko-S³owiañskim ju¿ 14 stycznia.
„Wiersze zebrane” Anny Frajlich
Artur Daniel Liskowacki
I Szczecin ma swoj¹ poetkê... Anna Frajlich znów odwiedzi³a Szczecin. Wraca do niego od lat, zwykle na wiosnê. Jakby symbolicznie odnawiaj¹c swój zwi¹zek z „krajem lat dziecinnych”, ¿e zacytujê tak wa¿nego dla niej Mickiewicza...
l Anna Frajlich
Anna Frajlich – znakomita polska poetka, t³umaczona na kilkanaœcie jêzyków, nagradzana za sw¹ twórczoœæ w kraju i zagranic¹ – mieszka w Nowym Jorku od pó³ wieku. Urodzi³a siê w osadzie Katta Ta³dyk w Kirgistanie w trzecim roku wojny, która zagna³a tam jej pochodz¹c¹ ze Lwowa matkê; ojciec – wziêty do batalionów robotniczych – znalaz³ siê w tym czasie na Uralu. Repetriowani do Polski w roku 1946 zamieszkali w Szczecinie. Tu Anna spêdzi³a m³odoœæ – chodzi³a do Szko³y Podstawowej nr 30, tak zwanej „æwiczeniówki”, koñcz¹c ów etap ¿ycia matur¹ w Liceum Ogólnokszta³¹cym nr V. Potem by³y studia polonistyczne w Warszawie, a póŸniej – po kilku latach pracy w piœmie „Niewidomy Spó³dzielca”, do którego trafi³a jako sekretarz literacki niewidomego pisarza Jerzego Szczyg³a – wywo³ana antysemick¹ nagonk¹ pomarcowa emigracja, na któr¹ uda³a siê wraz z mê¿em, W³adys³awem Zaj¹cem i malutkim synem: krótko Wiedeñ, d³u¿ej Rzym, z którym do dziœ ³¹cz¹ j¹ ¿ywe wspomnienia, w koñcu Nowy Jork, w którym osiad³a z rodzin¹. Tam pracowa³a jako lektorka jêzyka polskiego, ale te¿ laborantka (!), a od roku 1982
wyk³adowczyni jêzyka i literatury polskiej na Uniwersytecie Columbia. A przecie¿ to Szczecin, miasto m³odoœci – pierwszych wzruszeñ i uniesieñ, a tak¿e literackich debiutów – pozosta³ w jej pamiêci najtrwalej i sta³ siê miastem serca; ma³¹, serdeczn¹ ojczyzn¹. Do której wraca od lat, przy okazji swoich podró¿y do Polski i Europy, tak ¿e mo¿ne by z uœmiechem zaryzykowaæ tezê, i¿ to raczej przy okazji swoich podró¿y do Szczecina przyje¿d¿a Anna Frajlich do Polski i Europy. Wraca do Szczecina równie¿ swoimi wierszami – pisz¹c o mieœcie i o ludziach, których w nim spotka³a, ale te¿ przede wszystkim wydaje tu swoje kolejne ksi¹¿ki. Publikuj¹c je od lat kilkunastu w szczeciñskim Wydawnictwie FORMA. Pocz¹wszy od roku 2010, w którym ukaza³ siê mocno autobiograficzny tom opowiadañ Laboratorium, rok póŸniej niewielki zbiór szkiców Czes³aw Mi³osz. Lekcje; póŸniej by³y ju¿ wiersze – ostatnie z wydanych w kraju tomów Anny Frajlich – £odzi¹ jest i jest przystani¹ (2013) oraz W poœpiechu rzeka p³ynie (2020). í 14