Issuu on Google+

ISSN 1896-1878

Wielki jubileusz w statystyce • Umiejętne wspomaganie natury

5/ 2012

03 (60)

Do poznańskiej Dokąd zmierza metropolii coraz bli˝ej strefa euro

Przeciw ci´ciom

Trójka

Impulsy rzeczywistoÊci


Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie Instytucja Kultury Samorządu Województwa Wielkopolskiego ul. Dworcowa 5, 62-052 Komorniki tel.: 61 81 07 629 Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie znajduje się w gminie Komorniki, około 10 km na południe od Poznania, przy trasie do Wrocławia i szlaku kolejowym do Wolsztyna. Usytuowane jest w przepięknym otoczeniu Wielkopolskiego Parku Narodowego, w pobliżu lasów i jezior.

IMPREZY I WYSTAWY W 2012 R. Pokazy wielkanocne 1–28 marca

polskiej zwyczaju obchodzenia Zielonych Œwi¹tek, po³¹czonych w okresie póŸniejszym z Dniem Stra¿aka i Œwiêtem Ludowym. Czesi – historia i kultura 24 czerwca

Pokazy przeznaczone dla zorganizowanych grup dzieci i m³odzie¿y. Celem imprezy jest zaprezentowanie wielkanocnych tradycji i obrzêdów wsi polskiej. Jarmark Wielkanocny 31 marca – 1 kwietnia

Festyn tematycznie zwi¹zany ze Œwiêtami Wielkanocnymi. Prezentowane s¹ liczne pokazy pracy twórców ludowych i rze mieœlników z mo¿liwoœci¹ nabycia ich wyrobów (pisanki, palmy, pieczywo obrzêdowe). Przesz³oœæ przysz³oœci 22 kwietnia

Impreza plenerowa ukazuj¹ca rolê nauki w rozwoju i postêpie polskiego rolnictwa. Festiwal Piwa 13 maja Impreza ukazuj¹ca tradycje pro dukcji i spo¿ycia piwa na ziemiach polskich oraz prezentuj¹ca biroflia, piwowarstwo domowe oraz ma³e i œrednie browary funkcjonuj¹ce wspó³czeœnie w Polsce. Festyn Zielonoœwi¹tkowy 27 maja Impreza plenerowa nawi¹zuj¹ca do popularnego dawniej na wsi

Kolejne przedsiêwziêcie Muzeum z cyklu poœwiêconego mniejszoœciom narodowym i etnicznym na ziemiach polskich. Tym razem zaprezentowana zostanie historia i kultura mniejszoœci czeskiej. Imprezie towarzyszyæ bêdzie konferencja naukowa oraz wystawa czasowa. Niedziela w Muzeum 15 lipca Podczas festynu bêdzie mo¿na obejrzeæ zabytkowe ci¹gniki rolnicze ze zbiorów muzeów polskich oraz z kolekcji prywatnych. Odbêdzie siê otwarcie labiryntu kukurydzianego oraz przybli¿ona zostanie praca wielkopolskiej policji.

– metodom m³ócenia, czyszczenia i przemia³u ziarna. Dodatkowo zaprezentowane zostan¹ stanowiska zwi¹zane z domowym przetwórstwem owoców i warzyw.

SWARZÊDZ Jesieñ w domu i zagrodzie. Pokazy Wielkanocne 26-30 marca Retro Show Miodowe lato w skansenie 23 wrzeœnia 19 sierpnia Pokazy Bo¿onarodzeniowe 10-14 grudnia

Festyn prezentuj¹cy tradycyjne, wiejskie zajêcia i prace zwi¹zane z jesiennym zbiorem, zagospodaro waniem i przetwarzaniem p³odów rolnych, przygotowaniem zapasów na zimê oraz prezentuj¹cy zabytko we maszyny i urz¹dzenia w ruchu.

Zwyczaje i obrzêdy bo¿onarodzeniowe Wesele biskupiañskie. 26 listopada – 20 grudnia VI Europejski Festiwal Sztuki Pokazy interaktywne dla zorganiLudowej zowanych grup dzieci i m³odzie¿y 26 sierpnia poœwiêcone zwyczajom i obrzêdom wsi towarzysz¹cym Bo¿emu Narodzeniu (jase³ka, szopka z ¿ywymi zwierzêtami, pokazy pracy twórców ludowych).

Impreza plenerowa z cyklu prezen tuj¹cego ludow¹ obrzêdowoœæ weseln¹ dotyczyæ bêdzie wsi biskupiañ skiej (obrzêdy i zwyczaje weselne, twórczoœæ ludowa, typowe potrawy regionalne). Imprezie towarzysz¹ liczne wystêpy zespo³ów ludo wych w ramach VI Europejskiego Festiwalu Sztuki Ludowej. Jesieñ na wsi 17 wrzeœnia – 5 paŸdziernika Warsztaty i pokazy dla zorganizo wanych grup dzieci i m³odzie¿y po œwiêcone historii techniki rolniczej

NOWY TOMYŒL Warsztaty Wielkanocne 1-31 marca XXXIV Ogólnopolski Plener Wikliniarski – Wiklina 2012 8-17 czerwca IX Spotkania M³odych Plecionkarzy 24-30 wrzeœnia Warsztaty Bo¿onarodzeniowe 19 listopada - 19 grudnia

JARACZ Marzanna w Muzeum 18 marca Majówka u M³ynarza 20 maja Festyn M³ynarski 16 wrzeœnia UZARZEWO Wielkanoc w Uzarzewie 6-23 marca VII Piknik myœliwski 2 czerwca Œwi¹teczne spotkanie z Miko³ajem i reniferem przy saniach 3-18 grudnia WYSTAWY CZASOWE

SZRENIAWA Pisanka wielkanocna w zbiorach MNR w Szreniawie 1 marca – 15 kwietnia Przesz³oœæ dla przysz³oœci 21 kwietnia – 31 sierpnia Czesi – historia i kultura Jarmark Bo¿onarodzeniowy 23 czerwca – 5 paŸdziernika 16 grudnia Wesele biskupiañskie 26 sierpnia – 5 paŸdziernika Rolnictwo w modelarstwie 17 wrzeœnia – 20 grudnia UZARZEWO A kto to taki? Z bajki zwierzaki 3-30 czerwca Medale i odznaczenia ³owieckie ze zbiorów Muzeum w Uzarzewie Impreza rekreacyjna i handlowa 3 czerwca – 31 grudnia nawi¹zuj¹ca tematyk¹ do zbli No¿e – nie tylko myœliwskie ¿aj¹cych siê œwi¹t. Wœród atrakcji 15 lipca – 31 sierpnia pokazy pracy twórców ludowych oraz sprzeda¿ ich wyrobów (ozdoby NOWY TOMYŒL choinkowe, rzeŸby, hafty, pieczywo Wiklina 2012 obrzêdowe). 17 czerwca – 31 paŸdziernika


w numerze

4 Do poznańskiej

s.

spis treści Do poznańskiej metropolii 4

coraz bliżej Wyprawa

6

po Śnieżną Panterę Wielki jubileusz w statystyce

8

O statystyce

10

Bałtycki krajobraz

wspomaganie natury

24

Blue Note Poznań Jazz Club prezentuje

27

Z logistycznym rozmachem

8 Wielki jubileusz w statystyce s.12 Bałtycki

28

s.

Sztuka w opakowaniu

– projekt innowacyjny

metropolii coraz bliżej

Umiejętne

29

12 Medal

Przeciw cięciom

14

Zygzakiem

15

Wolności

strefa euro

16

No to posłuchajcie

22

32

krajobraz projekt innowacyjny

33

s.

Impulsy rzeczywistości

Dokąd zmierza

30

30 Medal wolności

Zagonieni i wykluczeni

Na okładce prezentujemy jeden z ostatnich obrazów artysty, z którego twórczością już wcześniej zapoznaliśmy naszych czytelników (nr 11/2010). Jacek Lipowczan – artysta o międzynarodowej sławie. W 1981 roku wyemigrował z Polski, pierwotnie do Szwecji, następnie do Australii. W Sydney projektował sceny do poszczególnych produkcji amerykańskiego studia filmów rysunkowych Hanna-Barbera. Dzięki zleceniom na kopie obrazów starych mistrzów pogłębił wiedzę techniczną i warsztatową. Zamówienia na portrety były nowym wyzwaniem. Stąd powstała fascynacja malarstwem renesansowym oraz takimi mistrzami, jak Bosch, Bruegel czy Holbein. Skutkiem tych doświadczeń jest wytworzony przez artystę magiczny świat skojarzeń. Lipowczan korzysta z niego w swoich najnowszych pracach.

Nasze artykuły znajdziesz także na portalu epoznan.pl

NIP 779-110-19-06 • REGON 300467591 konto: Bank Zachodni WBK S.A  Nr 56 1090 1362 0000 0001 1083 8358 Redakcja (sekretariat): tel. 61 866 78 58 tel. +48 (0) 501 180 575 tel. +48 (0) 515 079 888 sekretariat@merkuriusz.com.pl redakcja@merkuriusz.com.pl www.merkuriusz.com.pl

Korekta: Patryk Szaj Fotografie: Karol Budziński, Stanisław Wojcieszak Współpraca: Marek Zaradniak, Kamila Zdancewicz, Andrzej Haegenbarth, Andrzej Wilowski, Eugeniusz Biały, Dariusz Buda, Patrycja Bąkowska, Ewelina Michalska, Ewa Kazimierska, Anna Czerwiec Na okładce: Obraz Jacka Lipowczana: „With a Friendly Help for Brussels...” – „Z przyjacielską pomocą – na odsiecz Brukseli...” Skład: Pre-Press Studio Krzysztof Spychał, www.spychal.pl Druk: PUHP „CLASSIC" POLIGRAFIA I REKLAMA Sławomir Adamek, ul. Krauthofera 55, 60-202 Poznań

Redaktor naczelna: Mariola Zdancewicz PIECZ

¥

WIELOKO

gro

do

wa

amb ww

L

OW E

u l. O

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści reklam i  materiałów promocyjnych, i  ma prawo do skracania niezamówionych tekstów.

I TK

OR

Zastępca redaktor naczelnej: Krzysztof Wiench

0 -6 0

Wydawca: DOM WYDAWNICZY NETTER ul. Głogowska 26, 60-734 Poznań

Asystent redakcji: Lidia Piechocka

2 -0

ISSN 1896-1878

l w t. p 1 17 . a m b. n e 06 , Po znañ, tel./fax

85

POLSKA

ZAPRASZA Piecz¹tki wielokolorowe www.opera.poznan.pl

10%

kupon na

rabatu

oraz bezp³atny projekt zamawiaj¹c internetem

www.amb.net.pl


4

Panie Starosto, zacznijmy wprost – co z tą metropolią? Tworzenie aglome racji jest długim i  żmudnym procesem. Wymaga znakomitej współpracy pomiędzy wieloma odrębnymi jednostkami samorządowymi, z których k ażda posiada swoje cele i plany na przyszłość. W  skład Metropolii Poznań mają wejść aż dwadzieścia trzy podmioty: miasto Poznań, Powiat Poznański, siedemnaście gmin powiatu oraz cztery gminy ościenne, czyli Szamotuły, Skoki, Śrem i  Oborniki. Integracja Jan Grabkowski wierzy w powodzenie projektu tak wielu struktur wyma- stworzenia poznańskiej metropolii Cieszę się, że nasze oddolne starania ga czasu. Do dyskusji nad zagadnieniami strategicznymi zaprosiliśmy eksper- o stworzenie w Polsce aglomeracji z prawtów z konsorcjum czterech poznańskich dziwego zdarzenia spotykają się z pozytywuczelni koordynowanego przez Centrum ną reakcją rządu. Ministerstwo AdministraBadań Metropolitalnych oraz samych cji i Cyfryzacji włączyło się w ogólnopolską mieszkańców, którzy mogli uczestniczyć dyskusję metropolitalną, zbierając dow konsultacjach społecznych na temat za- tychczasowe doświadczenia samorząproponowanej wizji funkcjonowania po- dów w tym zakresie. To właśnie podczas poznańskiej konferencji przedstawicielka znańskiego obszaru metropolitarnego.

fot. Jacek Kiljan

Do poznańskiej metropolii coraz bliżej

region

Mija właśnie pięć lat od powstania Rady Aglomeracji Poznańskiej. O stan prac nad stworzeniem w naszym regionie silnego ośrodka społeczno-gospodarczego pytamy jednego z inicjatorów podpisania porozumienia pomiędzy samorządami aglomeracji – Jana Grabkowskiego, Starostę Poznańskiego pełniącego funkcję Wiceprezesa Stowarzyszenia „Metropolia Poznań”.

Co ważne, nie poddaliśmy się presji natychmiastowych efektów. Tworzenie metropolii z  prawdziwego zdarzenia to projekt długoterminowy, który musi być realizowany ponad wszelkimi podziałami, także politycznymi. Kilka tygodni temu w  Poznaniu odbyła się ogólnopolska konferencja naukowo-samorządowa poświęcona polskim metropoliom. Jak Pan ocenia to wydarzenie? Konferencja, współorganizowana przez Stowarzyszenie „Metropolia Poznań”, okazała się dużym sukcesem. Celem tego dwudniowego spotkania było podsumowanie dotychczasowych osiągnięć samorządów w dziedzinie integracji metropolitalnej oraz wskazanie rekomendacji dla dalszego rozwoju obszarów metropolitalnych. Patronat nad tym wydarzeniem objął Michał Boni, Minister Administracji i Cyfryzacji. Nasze zaproszenie przyjęli przedstawiciele środowiska naukowego, rządu oraz samorządowcy z  całego kraju. Zgodziliśmy się, że budowa silnych ośrodków metropolitalnych to obecnie jedno z kluczowych wyzwań dla dalszego rozwoju Polski. Czy udział strony rządowej wskazuje na zacieśnienie współpracy na linii rząd-samorząd?


region

Ministerstwa po raz pierwszy zaprezentowała „Zieloną księgę dotyczącą obszarów metropolitalnych”, zapoczątkowując tym samym proces konsultacji konkretnych propozycji integracji metropolitalnych z samorządami z całego kraju. Jako Stowarzyszenie „Metropolia Poznań” zrzeszające dwudziestu dwóch członków poznańskiej aglomeracji, przygotowaliśmy wspólne stanowisko zawierające obszerne odpowiedzi na pytania przedstawione w „Zielonej księdze”. Dzięki temu poznański głos w dyskusji będzie lepiej słyszalny na ogólnopolskiej arenie, a co za tym idzie, będziemy mieli wpływ na przyjęcie interesujących nas rozwiązań prawnych. W  dyskusji na temat kształtu polskich metropolii przewija się od jakiegoś czasu pomysł likwidacji lub przekształcenia istniejących obecnie powiatów. Rozumiem, że z  oczywistych względów jest Pan przeciwko takim rozwiązaniom? Pomysł likwidacji powiatów to kompletne nieporozumienie. Rozbudowa infrastruktury drogowej to jedno z głównych oczekiwań mieszkańców Powiaty realizują przecież sze- metropolii reg zadań. Warto w tym miejscu wspomnieć chociażby o zarządzaniu taki- metropolia, nie może opierać się na li- namawiam koleżanki i kolegów samorząmi sektorami, jak drogownictwo czy szero- kwidacji któregokolwiek podmiotu. Tylko dowców z innych ośrodków w kraju. Zatem które z  zaproponoko rozumiana edukacja, które wymagają wspólnie wypracowywane i dobrowolnie ogromnych nakładów finansowych. Kwo- przyjmowane pomysły mają szanse na wanych przez rząd rozwiązań, według ty pochodzące z budżetu Powiatu, jak i te rzeczywistą realizację – w ten sposób uni- Pana, najlepiej sprawdzi się na gruncie przez Powiat pozyskiwane, stanowią waż- kamy ewentualnych konfliktów kompeten- poznańskiej metropolii? Obecnie, przy braku ustawy metropoliny czynnik rozwoju regionu. cyjnych pomiędzy samorządowcami. Takie Osobiście jestem zwolennikiem roz- rozwiązanie dobrze sprawdza się w aglo- talnej umożliwiającej tworzenie związków wiązań wprowadzanych na drodze dys- meracji poznańskiej i właśnie do partner- gminno-powiatowych, działamy w ramach kusji. Budowa nowej jakości, jaką ma być skiej dyskusji w obrębie swoich regionów stowarzyszenia. Docelowo zależy nam na powstaniu metropolitalnego związku zarządzającego wieW metropolitalnej konferencji w Poznaniu uczestniczyli naukowcy i samorządowcy z całej Polski loma usługami, jak np. transport publiczny, gospodarka odpadami czy planowanie przestrzenne na podstawie powierzenia zadań i  kompetencji przez samorządy wchodzące w skład związku. Które z tych wspólnych zadań uważa Pan za najważniejsze? Z  badań przeprowadzonych na nasze zlecenie przez Centrum Badań Metropolitalnych UAM oraz z  moich obserwacji wynika, że kluczową potrzebą mieszkańców Poznania i okolicznych gmin jest stworzenie spójnego systemu

5


region

komunikacji publicznej i poprawa jakości infrastruktury drogowej. Udało nam się już zintegrować komunikację pomiędzy Poznaniem a Luboniem oraz częścią gminy Komorniki. Obecnie trwają rozmowy na temat współpracy przewoźników z kolejnych gmin powiatu. Wizja wspólnego biletu aglomeracyjnego, o której wspominałem już ponad dziesięć lat temu, jest coraz bardziej realna. Kolejne stojące przed nami zadanie to planowanie przestrzenne. Kluczową kwestią w tym zakresie jest integracja działań prowadzonych samodzielnie przez poszczególne gminy. Wciąż całkiem realny pozostaje scenariusz, w którym osiedle mieszkaniowe na terenie jednej gminy sąsiaduje z uciążliwą inwestycją w gminie sąsiedniej lub powstają fabryki, do których dopiero planuje się budowę dróg dojazdowych. Sam powiat nie posiada odpowiednich instrumentów, by te projekty harmonizować. Takie narzędzia są jeszcze bardziej niezbędne na gruncie aglomeracyjnym – docelowo myślimy o stworzeniu

Myślenie metropolitalne zakłada m.in. planowanie przestrzenne w kontekście całej aglomeracji metropolitalnego forum planowania przestrzennego. Po wielu dyskusjach udało nam się uzgodnić wspólne stanowisko Stowarzyszenia dotyczące Planu zagospodarowania przestrzennego Poznańskiego Obszaru Metropolitalnego przygotowanego przez Wielkopolskie Biuro Planowania Przestrzennego. Środowisko naukowe za przykład stawia naszemu regionowi m.in. Barcelonę, która stała się kontrapunktem dla stolicy Hiszpanii. Czy poznańska metropolia ma szanse zostać drugim, po Warszawie, ośrodkiem w Polsce? Dzięki konsekwentnie prowadzonym działaniom, opierającym się na silnych podstawach naukowych, jesteśmy w stanie do 2020 roku zdystansować inne krajowe aglomeracje, które przy braku ustawy metropolitarnej nie podejmują konkretnych działań. Myślę, że docelowe stworzenie drugiego ośrodka metropolitalnego w kraju jest w zasięgu naszych możliwości. fot. Starostwo Powiatowe w Poznaniu

6

Wyprawa po Śnieżną Panterę Pamir jest łańcuchem górskim w Azji Środkowej położonym na terenie Kirgistanu, Tadżykistanu, Afganistanu i Chin. To trzecie, po Himalajach i Karakorum, najpotężniejsze góry świata. Główne pasmo ma długość 150 km i kryje w sobie ponad siedem tysięcy lodowców. To góry dzikie, niedostępne i niebezpieczne. Już po raz kolejny do Pamiru wybiera się zdobywczyni Mount Everestu – Magdalena Prask. Jak sama mówi: „Chcę pokazać, że choć zdobycie Mount Everestu jest dla wielu wspinaczy zwieńczeniem górskiej działalności, dla mnie stało się to początkiem kolejnych górskich wyzwań”. Magdalena Prask jest alpinistką, fotografem, przewodnikiem górskim, pilotem wycieczek i… finansistą. Jej największa pasja to geografia. Podróżuje i wspina się po górach, przemierzając wszystkie kontynenty. Zorganizowała kilkanaście wypraw globtroterskich i wypraw wysokogórskich. Ma na swoim koncie zdobycie większości szczytów wchodzących w skład Korony Ziemi. Wyprawa realizowana jest w  ramach Programu „2011-2013 Śnieżna Pantera”, którego cel stanowi zdobycie w  ciągu trzech lat wszystkich pięciu najwyższych szczytów byłego Związku Radzieckiego. Aby zbliżyć się do tego prestiżowego górskiego odznaczenia zwanego Śnieżną Panterą, alpinistka chce wspiąć się teraz na dwa siedmiotysięczniki położone na terytorium Tadżykistanu: Pik Somoni (Komunizma) – 7495 m n.p.m. oraz Pik Korżeniewskiej – 7105 m n.p.m. Swoją drogę na szczyt rozpocznie 25 lipca. Ekspedycja potrwa 32 dni, gdyż tyle czasu jest niezbędne, aby uzyskać właściwą aklimatyzację w tak wysokich i niebezpiecznych górach. Do tej pory Śnieżną Panterę zdobyło tylko pięciu Polaków. Każdy z nich poświęcił na jej uzyskanie wiele lat. Magdalena Prask planuje dokonać tego w rekordowym czasie. Trzymamy mocno kciuki! Będziemy śledzić przygotowania do wyprawy i jej start, mamy też nadzieję na korespondencję i wywiad po zakończeniu ekspedycji. Więcej informacji o wyprawie na www.magdalenaprask.pl


nauka

Elżbieta Gołata

Wielki jubileusz w statystyce Kongres Statystyki Polskiej, trochę historii Podczas trzech kwietniowych dni obradował w Poznaniu Kongres Statystyki Polskiej, jedno z najważniejszych wydarzeń naukowych w historii polskiej myśli i praktyki statystycznej. Kongres zainaugurował uroczyste obchody jubileuszu 100-lecia Polskiego Towarzystwa Statystycznego, należącego do najstarszych stowarzyszeń statystycznych na świecie. Była to wyjątkowa uroczystość o międzynarodowym wymiarze, nad którą Honorowy Patronat objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski. W liście gratulacyjnym skierowanym do uczestników Prezydent Komorowski wyraził uznanie dla rangi tego wydarzenia oraz dla znakomitych osiągnięć polskich statystyków na przestrzeni minionego stulecia, dla ich dokonań naukowych oraz obywatelskiego zaangażowania na rzecz pomyślnego rozwoju naszej Ojczyzny. Polskie Towarzystwo Statystyczne powstało w  1912 roku w  Krakowie, jednak Rada Główna PTS nieprzypadkowo wybrała Poznań na gospodarza głównych uroczystości jubileuszowych. Powierzenie organizacji Kongresu Statystyki Polskiej środowisku poznańskiemu było wyrazem uznania dla obecnych zasług statystyków

8

W pierwszym rzędzie siedzą od lewej: dr Jacek Kowalewski – Dyrektor Urzędu Statystycznego w Poznaniu, dr Marie Bohata – Zastępca Dyrektora Generalnego Eurostatu, prof. Janusz Witkowski – Prezes GUS, prof. Czesław Domański – Prezes PTS, prof. Marian Gorynia – Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, prof. Andrzej Lesicki – Prorektor UAM, prof. Marek Ratajczak – Wiceminister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Piotr Florek – Wojewoda Wielkopolski, dr Andrzej Plesiński – Dyrektor Gabinetu Wojewody, Tomasz Kayser – Zastepca Prezydenta Miasta Poznania, Marek Kalemba – Dyrektor Gabinetu Prezydenta Miasta, prof. Eugeniusz Gatnar – Członek Zarządu NBP, Tadeusz Bugajski – Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego

w  Polskim Towarzystwie Statystycznym. Organizatorami były cztery instytucje: Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Główny Urząd Statystyczny, Polskie Towarzystwo Statystyczne oraz Urząd Statystyczny w Poznaniu.

Wybitni goście z Polski i świata Obrady Kongresu Statystyki Polskiej zgromadziły ponad 600 uczestników z Polski i ze świata. Wśród gości specjalnych uroczystej Sesji Jubileuszowej znaleźli się: M. Ratajczak – Podsekretarz Stanu w MNiSW, R. Słowiński – członek korespondent PAN, Prof. Elżbieta Gołata, Przewodnicząca Prezes Oddziału PAN w Poznaniu, E. Gatnar Komitetu Organizacyjnego Kongresu wita gości oraz przekazuje prowodniczenie – Członek Zarządu NBP, E. Mączyńska – PreSesji Jubileuszowej prof. Andrzejowi zes PTE, K. Łybacka – Posłanka SLD, P. FloSokołowskiemu rek – Wojewoda Wielkopolski, T. Kayser – Zastępca Prezydenta Miasta Poznania. wielkopolskich oraz szacunku dla dorobUroczystości jubileuszowe uświetku minionych pokoleń. Poznański ośrodek nili także przedstawiciele międzynaromyśli i  praktyki statystycznej ak- dowych instytucji statystycznych: M. Botywnie wpisuje się w  rozwój ba- hata – Zastępca Dyrektora Generalnego dań, uczestniczy w życiu regionu Eurostatu, I. Ritschelova i E. Laczka – Prei kraju, widoczny jest również na zesi Czeskiego i Węgierskiego Urzędu Staarenie międzynarodowej. Cha- tystycznego, oraz przedstawiciele mięrakteryzuje go rozwinięta współ- dzynarodowych towarzystw naukowych: praca pomiędzy uczelniami i służ- R. Chambers – Prezes Międzynarodowego bami statystyki publicznej, jest Towarzystwa Statystyków Badań Reprezensilnie reprezentowany i doceniany tacyjnych z Międzynarodowego Instytutu Wręczenie odznaki honorowej za zasługi dla statystyki RP, od lewej: prof. Janusz Witkowski – Prezes Głównego Urzędu Statystycznego, dr Tomasz Klimanek – Zastępca Dyrektora Urzędu Statystycznego w Poznaniu, prof. Józef Pociecha – Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, prof. Barbara Podolec – Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, prof. Andrzej Stanisław Barczak – Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, prof. Mirosław Krzyśko, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i prof. Andrzej Młodak - WSZ w Kaliszu, pracownik Urzędu Statystycznego w Poznaniu, Oddział w Kaliszu


Bogaty program Zorganizowano Sesję Jubileuszową, trzy sesje plenarne, panel dyskusyjny oraz 35 równoległych sesji tematycznych, w tym 12 w języku angielskim, oraz sesję plakatową. Wygłoszono 155 referatów przygotowanych przez blisko dwustu naukowców. Program obejmował szereg sesji tematycznych poświęconych metodologii badań statystycznych, statystyce regionalnej, statystyce ludności, statystyce społecznej i gospodarczej, problematyce danych statystycznych oraz statystyce zdrowia, sportu i turystyki. Prezentacji osiągnięć polskiej statystyki i jej aktualnych wyzwań dokonali najwybitniejsi przedstawiciele z poszczególnych dziedzin. Bardzo istotny dla kongresu był panel dyskusyjny poświęcony zagadnieniom przyszłości statystyki. Organizatorzy zaprosili do współpracy osoby cieszące się największym uznaniem w środowisku polskim i na arenie międzynarodowej. Nad wymiarem merytorycznym czuwał prof. T. Caliński, a biorący udział w dyskusji profesorowie podjęli wiele istotnych kwestii: J. Jóźwiak przybliżyła informacje z zakresu demografii, J. Witkowski oraz T. Panek omówili problemy statystyki społecznej, J. Wilkin przedstawił potrzeby statystyki gospodarczej, J. Paradysz zwrócił uwagę na zagadnienia statystyki regionalnej, J. A. Moczko wskazał problemy statystyki zdrowia, M. Szreder skomentował dylematy jakości danych statystycznych, a J. Koronacki przedstawił perspektywy rozwoju metodologii badań statystycznych.

nauka

Statystycznego, R. Wasserstein – Dyrektor Wykonawczy Amerykańskiego Towarzystwa Statystycznego, I. Traat z Estońskiego Towarzystwa Statystycznego, W. Schmid – członek Rady Głównej Niemieckiego Towarzystwa Statystycznego. W obradach licznie uczestniczyli przedstawiciele środowiska gospodarczego i młodzież akademicka.

i praktyki statystycznej w Polsce, a pochodzeniem były związane z Wielkopolską. Przypomniano także sylwetki twórców tego dorobku, a przede wszystkim ukazano nieustanną obecność statystyki w życiu społecznym i gospodarczym regionu i  kraju. O  jej znaczeniu mówił już Stanisław Staszic w pracy „O statystyce Polski” (wydanej w Warszawie w 1807 r.). Zadania statystyki streścił w jej podtytule, pisząc: Krótki rzut wiadomości potrzebnych tym, którzy ten kraj chcą oswobodzić i którzy w nim chcą rządzić. Jeśli chodzi zaś o publikacje, w książce „Statystycy polscy” przedstawiono biogramy 85 statystyków polskich, którzy odegrali znaczącą rolę w historii tej dziedziny, natomiast w pracy „Polskie Towarzystwo Statystyczne 19122012” zawarto zarówno szczegółowe informacje dotyczące rozwoju organizacyjnego Polskiego Towarzystwa Statystycznego, jak i opis działalności Towarzystwa. Zorganizowano warsztaty statystyczne w zakresie najważniejszych zagadnień metodologicznych współczesnej statystyki: integracji danych statystycznych i estymacji dla małych obszarów, które prowadzili specjaliści z Włoch, oraz metod data miningu przygotowane przez Statsoft. W programie kulturalnym i turystycznym znalazły się między innymi spacer po Starym Mieście oraz koncert w Kościele Farnym, zwiedzanie Centrum Sztuki i Biznesu Stary Browar, Welcome Party w zabytkowej Słodowni, Koncert Jubileuszowy „Piękne głosy, piękne melodie” w wykonaniu studentów i absolwentów Akademii Muzycznej w Poznaniu oraz chóru kameralnego Uniwersytetu Ekonomicznego Musica Viva. Spotkania stworzyły niepowtarzalną platformę dla poszukiwań metodologicznych i poznawczych do podjęcia przez środowiska statystyczne już dziś i w nadchodzących latach. Zostały one zawarte w Uchwale Kongresu.  Autorka kieruje Katedrą Statystyki UEP. Jest Przewodniczącą Oddziału Polskiego Towarzystwa Statystycznego w Poznaniu i Przewodniczącą Komitetu Organizacyjnego Kongresu Statystyki Polskiej. 

Fot. Archiwum Kongresu Statystyki Polskiej

Wokół kongresu Organizatorzy z wielką troską przygotowali publikacje okolicznościowe, wystawy oraz szereg imprez towarzyszących. Uroczyste, otwarte dla publiczności posiedzenie Rady Głównej Polskiego Towarzystwa Statystycznego było okazją do przybliżenia działań i aktywności podejmowanych w  poszczególnych regionach oraz uhonorowania najbardziej zasłużonych i oddanych członków Towarzystwa. Zorganizowano dwie wystawy: „Polskie Towarzystwo Statystyczne w latach 1912-2012” oraz „Statystyka w Wielkopolsce”. Przybliżały one kilkuwiekowy dorobek statystyki, prezentowały archiwalne wyniki badań i publikacje, które wniosły istotny wkład w rozwój myśli

9


O statystyce

Czesław Domański

nauka W  obecnym wieku statystyka zwraca się ku poszukiwaniu tego, co najistotniejsze we wszystkich ważniejszych przedsięwzięciach. W przemyśle metody statystyczne stosowane są do poprawy i utrzymywania jakości wyrobów na pożądanym poziomie. Powszechne w skali globalnej jest stwierdzenie, że w przedsiębiorstwach, w których stosuje się metody statystyczne, produkcja wzrasta o 10% do 100% bez powiększania liczby zatrudnionych lub dodatkowych nakładów inwestycyjnych. W tym znaczeniu wiedza statystyczna jest uważana za bogactwo narodowe. Nic więc dziwnego, że książka na temat nowoczesnych wynalazków wyróżnia statystyczną kontrolę jakości jako jedno z wielkich osiągnięć technologicznych XX wieku.

10

W działalności gospodarczej metody statystyczne stosowane są do przewidywania przyszłego popytu na towary i usługi, do planowania produkcji i do rozwijania skutecznych metod zarządzania. W naukach medycznych zastosowanie metod statystycznych uczyniło proces diagnozowania schorzeń bardziej obiektywnym przez połączenie zbiorowej oceny najlepszych ekspertów z wynikami testów używanych do rozróżniania chorób. W literaturoznawstwie metody statystyczne używane są do ilościowego opisu stylu literackiego, co często umożliwia rozstrzyganie sporów o autorstwo. W  archeologii statystyczna ocena podobieństwa pomiędzy obiektami jest podstawą ustalenia porządku

300

chronologicznego wczesnych wytworów ludzkiej działalności. W procesach sądowych dowody statystyczne w  postaci prawdopodobieństwa zajścia pewnych zdarzeń używane są jako uzupełnianie tradycyjnych dowodów w postaci ustnych zeznań i poszlak okolicznościowych podczas osądzania o winie. W pracy detektywistycznej statystyka pomaga w analizowaniu pozornie niepowiązanych, a nawet sprzecznych informacji, ujawniając ich ukryte relacje. Nietrudno zauważyć, że nie ma takiej dziedziny ludzkiej działalności, która nie skorzystałaby z idei statystycznych na etapie planowania i  z  zastosowania metod statystycznych do właściwej analizy danych i oceny wyników w celu sterowania

120


320

420

za pomocą statystyki. Była ona również przedmiotem dowcipów w rodzaju: Statystyka jest jak kostium kąpielowy bikini. Odsłania oczywiste, ale skrywa istotne. W okresie ostatniego 70-lecia nastąpił bardzo silny rozwój kilkunastu działów statystyki, które znalazły swoje miejsce w  krajowych systemach statystycznych. Szczególnie zauważalnej ewolucji podlegały następujące dziedziny: statystyka ekonomiczna, statystyka społeczna, statystyka środowiskowa, badania baz i  hurtowni danych, transmisja danych statystycznych, systemy statystyczne, analizy statystyczne, zastosowania nowoczesnych technologii. Prawdziwą rewolucję w  metodach szerzenia informacji obserwujemy od chwili rozpowszechnienia Internetu

220

920

800

statystyka

Fot. Archiwum Kongresu Statystyki Polskiej

na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Można więc sformułować następujący postulat: Jeżeli borykasz się z  problemem, zamiast powoływać grupę ekspertów, szukaj rozwiązania w statystyce. Pogłębiona analiza statystyczna może przynieść rozstrzygnięcie szybciej niż zbiorowa diagnoza kilku specjalistów. Statystyka została wprowadzona do programów uniwersyteckich dopiero w ubiegłym stuleciu. Także teraz jej rola w nauce i społeczeństwie nie jest jednak dobrze rozumiana przez opinię publiczną, a nawet przez niektórych ekspertów. Istniały i być może jeszcze występują nieporozumienia i przejawy sceptycyzmu co do statystyki, co widać w  powiedzeniach typu: Kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyka lub Wszystko można udowodnić

V. Barnett (Comparative Statistical Inference)

nauka

Statystyka jest nauką o tym, jak wykorzystywać informacje do analizy i wytaczania kierunków działania w warunkach niepewności.

i uruchomienia stron internetowych urzędów statystycznych. Internet stworzył warunki do znacznego rozszerzenia zakresu udostępnianych informacji nieznacznym kosztem. Pozwoliło to nie tylko zwiększyć ich liczbę w porównaniu z zakresem publikacji drukowanych, ale również znacznie obniżyć koszty udostępniania oraz skrócić czas dotarcia do informacji. Taka forma transmisji danych umożliwia przekazywanie użytkownikom również informacji metodologicznych, oceny dokładności wyników, porównywalności z innymi wynikami badań i tworzenia porównywalnych szeregów czasowych. Statystycy muszą usprawniać metody i technologię gromadzenia danych. Potrzeba rozwoju i doskonalenia „hurtowni” danych i systemu udostępniania metadanych stanowią priorytet w procesie przedstawiania informacji statystycznych. Na zakończenie przytoczę dwa znane wśród statystyków przykłady, ilustrujące niedorzeczność wniosków wyciągniętych z danych statystycznych przez osoby niekompetentne. A. Czuprow, znany rosyjski statystyk, przytoczył dane dotyczące pożarów w Rosji carskiej. W ocenie strat, jakie poniosła wieś na ich skutek, rejestrowano z jednej strony liczbę domów, które spłonęły, z drugiej zaś liczbę użytych do gaszenia pożaru sikawek. Okazało się, że im większej liczby sikawek używano, tym więcej rejestrowano spalonych domów. Wniosek – zlikwidować sikawki. Inny przykład: dane statystyczne w Szwecji wykazały, że w tych wsiach, do których na lato przylatywała duża liczba bocianów, rodziło się więcej dzieci aniżeli w  tych wsiach, do których przylatywało mniej bocianów. Wniosek – dane statystyczne potwierdzają teorię o  przynoszeniu dzieci przez bociany. Przykłady te unaoczniają – może w sposób przejaskrawiony – to, co w życiu obserwujemy bardzo często, tj. nieumiejętne i niezgodne z teorią statystyki wyciąganie wniosków z danych statystycznych. Statystyka posługuje się liczbami, chociaż w otaczającym nas świecie nie ma liczb, ale tylko rzeczy i procesy. Liczby są jednym z narzędzi panowania człowieka nad przyrodą. Posługiwanie się nimi nie jest czymś naturalnym, lecz spośród wszystkich wynalazków ludzkich one tylko nie zostały zastąpione czymś lepszym.  Prof. zw. dr hab. Czesław Domański jest prezesem Polskiego Towarzystwa Statystycznego, dyrektorem Instytutu Statystyki i  Demografii Uniwersytetu Łódzkiego.

11


las

Joanna Procyk

Bałtycki krajobraz – projekt innowacyjny Wychodząc naprzeciw nieustannie zmieniającemu się postępowi cywilizacyjnemu, a  tym samym narastającym oczekiwaniom społecznym dotyczącym lasów i ich użytkowania, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu już po raz kolejny bierze udział w międzynarodowym projekcie. Tym razem realizowany jest on pod nazwą „Bałtycki Krajobraz – innowacyjne podejście do zrównoważonych krajobrazów leśnych”. W  interregionalnym programie Unii Europejskiej uczestniczy piętnastu partnerów z siedmiu państw: ze Szwecji, z Finlandii, Łotwy, Białorusi, Estonii, Polski i Rosji. RDLP w Poznaniu z dniem 1 stycznia 2012 roku w  ramach realizacji projektu rozpoczęła działania mające potrwać do

12

31 marca 2014 roku. Program służy przedstawieniu wielofunkcyjnej, trwałej, zróżnicowanej gospodarki na wytypowanych terenach. Wspierać ma rozwój regionalny lasów poprzez rozbudowę transnarodowej sieci lasów modelowych opartej na modelu kanadyjskim, już teraz znanym w świecie (funkcjonuje on w kilku krajach partnerskich projektu, między innymi w Szwecji i Rosji). System Lasu Modelowego opiera się na skutecznym wprowadzaniu komponentów zrównoważonego rozwoju, a także na bardzo silnym zawiązywaniu partnerstwa pomiędzy wieloma instytucjami działającymi i wywierającymi wpływ na określonym obszarze krajobrazu. Sprawnie funkcjonujący na jednym terenie Las Modelowy przenosi

się na obszar całego kraju, a innowacyjnie działające partnerstwo sprzyja rozwiązywaniu konfliktów, których jest sporo na styku społeczeństwo-leśnicy. Las Modelowy służy realizowaniu celów poszczególnych partnerów, takich jak: instytucje państwowe, firmy prywatne, organizacje pozarządowe, rolnicy, lokalne grupy i koła oraz ludność, przy zachowaniu umiarkowanej ingerencji w środowisko naturalne i długoterminowego przewidywania skutków działalności człowieka. System dąży do wypracowania kompromisu pomiędzy najważniejszymi zadaniami leśnictwa oraz wieloma funkcjami społecznymi i ekonomicznymi pełnionymi przez las. Projekt ma na celu nie tylko rozwinięcie współpracy międzynarodowej, zebranie


zbiorników wodnych, jazów, zastawek i przepustów. Woda ma ogromne znaczenie nie tylko dla leśników. Gospodarką wodną zainteresowane są również służby melioracyjne, rolnicy, mieszkańcy wsi i miast oraz przyrodnicy. Problemem jest zarówno okresowy nadmiar wody i związane z tym powodzie, jak i jej brak w okresach wegetacji. Okazuje się, że gospodarką wodną zarządza wiele instytucji jednocześnie, nie do końca współpracując ze sobą. Wszystkie z  trzech płaszczyzn, w  obrębie których realizowany jest projekt, mają jeden wspólny cel: stworzenie sieci partnerstwa instytucji skupiających swoją uwagę wokół lasu. Mają służyć poszerzaniu świadomości społeczeństwa na temat funkcjonowania obszarów sieci Natura 2000 w Polsce i w Europie, a także weryfikacji przez leśników podejścia do szeroko rozumianego procesu udostępniania lasu – obecna forma okazuje się niewystarczająca. Efektem dwudziestosiedmiomiesięcznej współpracy i zaangażowania pracowników RDLP w Poznaniu oraz nadleśnictw podległych mają być między innymi szkolenia dla służby leśnej, opracowania i analizy, inwentaryzacja obiektów turystycznych i rekreacyjnych, portal mapowy GIS obiektów turystycznych, ankiety, ocena wpływu małej retencji na sąsiednie obszary czy badania jakościowe i ilościowe wody na terenie chociażby Nadleśnictwa Jarocin czy Krotoszyn.

wanie jak największej ilości wody w jej powierzchniowym i  przypowierzchniowym obiegu przy zastosowaniu odpowiednich zabiegów. Lasy Państwowe w ramach małej retencji podejmują różne zabiegi techniczne – tworzenie lub odtwarzanie małych

fot. Piotr Szyszko, Jarosław Bator

las

najlepszych krajowych i  zagranicznych praktyk w zakresie rozwoju turystyki, promocji obszarów Natura 2000 oraz rozwiązywania problemów gospodarki wodnej w środowisku, ale także, a  może przede wszystkim, stworzenia sieci partnerstwa głównie na poziomie regionu. Kształt, charakter i  rola europejskiej formy ochrony, jaką jest sieć Natura 2000, nie są jasne dla większości społeczeństwa, jak również dla zarządzających. Na wielu płaszczyznach dochodzi do nieporozumień i konfliktów. Niejednokrotnie słychać opinie, że Natura 2000 ogranicza rozwój gospodarczy kraju i może stanowić zagrożenie dla jego zrównoważonego rozwoju. Również służba leśna, posiadająca w swoim zarządzie większą część terenów Natura

2000, ma wiele wątpliwości w odniesieniu do zapisów prawnych. Chodzi tu przede wszystkim o wprowadzoną przez sejm 18 sierpnia 2011 roku zmianę ustawy o ochronie przyrody i ustawy o lasach. W tej ostatniej znalazł się zapis mówiący o poddaniu planu urządzenia lasu raportowi oddziaływania na środowisko oraz o podziale kompetencji i zadań związanych z funkcjonowaniem sieci. Las w  Polsce jest dobrem ogólnodostępnym, różnie rozumianym przez różne grupy ludzi. W inny sposób korzystać z niego chcą zwolennicy ochrony przyrody, amatorzy turystyki pieszej i rowerowej czy ostatnio popularnego nordic walkingu, a inaczej właściciele quadów i motocykli. Urządzenia turystyczne i tablice informacyjne na ścieżkach rowerowych i pieszych oraz na parkingach leśnych są systematycznie niszczone – brak ich poszanowania u części lokalnej ludności to przykład niezrozumienia pomiędzy społeczeństwem a leśnikami. Kolejnym zagadnieniem poruszanym w  ramach projektu jest woda. Od wielu lat w celu zachowania trwałości lasów, ciągłości i  zrównoważonego wykorzystania wszystkich pełnionych przez nie funkcji, niezbędne jest prowadzenie właściwej gospodarki wodnej. Ze względu na niekorzystne zmiany poziomu wód gruntowych, ratunkiem jest retencjonowanie, czyli zatrzymy-

Autorka jest specjalistą ds. szkółkarstwa Wydziału Hodowli Lasu RDLP w Poznaniu.

13


Przeciw cięciom

Patryk Toporowski

polityka W maju w Grecji oraz we Francji odbyły się wybory – w pierwszym kraju do parlamentu, w drugim prezydenckie. Choć oba państwa są obecnie w różnym położeniu ekonomicznym, ich społeczeństwa łączy jedna cecha: zniechęcenie ponad dwuletnim zaciskaniem pasa i wzrastająca nieufność wobec dotychczasowych rządów. Niewykluczone jednak, że i tu, i tu politycy będą musieli zaryzykować swój kapitał polityczny na rzecz niezbędnych reform. We Francji, ze względu na mniej drastyczne, niż w  przypadku

Grecji, cięcia wydatków socjalnych, to zniechęcenie nie jest tak skrajne. Niemniej – znamienne, że Francuzi podczas wyborów pokazali, że mieli już dość hiperaktywnego prezydenta Sarkozy’ego, który zwykle dostosowywał

14

się do antykryzysowych konCzy wiara francuskich cepcji kanclerz Merkel spro- obywateli nie okaże się dla wadzających się najczęściej nich zbyt kosztowna, podo zaciskania pasa. Z  tego każe najbliższa przyszłość. powodu nowy prezydent, Niewykluczone, że nowy jeszcze jako kandydat w cza- prezydent będzie w  stanie sie kampanii, położył mniej- nakierować francuską goszy nacisk na oszczędno- spodarkę na wzrost. Jest to ści, a większy na wzrost. Po możliwe, gdyż politycy z inwyborach uprościł on pa- nych państw (np. premier kiet rozwiązań do czterech Monti) poparli pro-wzrostogłównych punktów. Są nimi: we nastawienie Hollandezwiększenie możliwości po- ’a i będą z nim rozmawiali na życzkowych Europejskie- temat środków i  celów. To go Banku Inwestycyjnego, w efekcie może pomóc noprzeznaczenie niewykorzy- wemu prezydentowi w okrestanych środków z unijnego śleniu faktycznych potrzeb budżetu na zwiększenie puli francuskiej gospodarki, ale tzw. obligacji projektowych, może też wywołać konieczczyli nisko oprocentowanych ność zmiany jego poglądów papierów dłużnych użytko- np. na funkcjonowanie rynwanych na wielkie projekty ku pracy i na system zabezinfrastrukturalne i  na zielo- pieczeń społecznych. Jedno ne technologie, zwiększenie jest pewne: jeśli nowy prewsparcia dla małych i  śred- zydent nie przywróci wzronich firm w ramach funduszy stu wraz z  obniżeniem zastrukturalnych oraz wprowa- dłużenia, tym razem swoją dzenie podatku od transakcji opinię o francuskiej polityfinansowych. ce gospodarczej wyrażą też Co warto podkreślić, rynki finansowe. jego wizja wspierania wzroZ kolei wyniki greckich stu nie opiera się na przeko- wyborów, korzystne dla naniu o konieczności reform skrajnych partii, są wyrazem strukturalnych, w  tym na krańcowej frustracji tego uelastycznieniu rynku pra- społeczeństwa, które nie widzi efektów cy, co może stawiać jej sku- zaciskania pasa (poza tymi negatywnymi). teczność pod znakiem zapytania. Podczas Mają znaczenie przede wszystkim symbokampanii Hollande zadał pytanie, czy Fran- liczne. Partie opowiadające się za realizacją cuzi naprawdę wierzą, że liberalizm, pry- zobowiązań wynikających z warunków pawatyzacje i deregulacja, które w jego opi- kietów pomocowych zdobyły łącznie nienii doprowadziły do kryzysu, pomogą całe 50% miejsc w parlamencie, pozostałe z niego wyjść. Obiecał wyborcom, że przypadły ugrupowaniom skrajnym. utrzyma 35-godzinny tydzień praObywatele nie głosowali „za”, lecz cy i  osłabi reformę Sarkozy’ego, „przeciw”: dotychczasowemu rządowi, któdotyczącą zwiększenia wieku ry ostatnio kojarzył się z chudymi latami, emerytalnego z 60 do 62 lat. a także przeciw okłamywaniu wyborców Opowiedział się przeciw i narzucaniu oszczędności. Niestety, wynik prywatyzacji najwięk- w praktyce uniemożliwiający sformułowaszych przedsiębiorstw nie nowego rządu oddala możliwość wypaństwowych, takich, płaty zablokowanego miliarda euro środjak EDF, kolejowy ków pomocowych z  5,2 miliardów euro SNCF czy poczta. uzgodnionych w lutym z Komisją EuropejOgólna wy- ską (KE) i Międzynarodowym Funduszem mowa programu Walutowym (MFW). Jeśli Grecja nie otrzywyborczego ma tego wsparcia, będzie miała trudności j e s t s y m b o - z bieżącym finansowaniem działań rządu, liczna. Hollan- nie mówiąc już o regulowaniu zobowiązań. de kontestu- Wobec tego około 60% ankietowanych je program niemiecki, ekspertów w UE uważa, że zagrożenie banoparty głównie na obniżaniu długu. Dla- kructwem jest bardzo prawdopodobne. tego Francuzi, wybierając Hollande’a, preNależy jednak postawić sobie pytanie, zentują pogląd, że kluczem do wyjścia czy państwo nie stało się już niewypłacalz kryzysu niekoniecznie jest cięcie wydat- ne, skoro banki komercyjne dokonują odków publicznych. pisów na greckich obligacjach? Z jednej


znak, że upadłość stopniowo staje się faktem? Czy ostatni pęd Greków do banków po gotówkę nie wyraża ich obawy przed ostatecznym ogłoszeniem niewypłacalności państwa, jak to miało miejsce w Argentynie w 2001 roku? Niewykluczone, że Grecja utraci wspólną walutę, choć traktat lizboński nie przewiduje usunięcia państwa ze strefy euro, a jedynie zawieszenie kraju w niektórych uprawnieniach. Podobnie, brakuje przepisów dotyczących jednostronnego wyjścia na własne życzenie. Milczenie dokumentów legislacyjnych na ten temat wskazuje, że twórcy traktatów chcieli zmniejszyć możliwość wystąpienia takiego zdarzenia1 i  w  przypadku jego zajścia prawdopodobnie zostawić decyzję politykom państw członkowskich. Pewna furtka istnieje w przypadku porozumienia państwa, które zamierza wyjść ze strefy euro, z pozostałymi członkami UE. Decyzja ta więc musiałaby być ratyfikowana przez 27 krajów. Z tej perspektywy wyjście ze strefy euro jest utrudnione, gdyż wymaga jednomyślności państw członkowskich. Zdania w UE na ten temat są podzielone, ze względu na potencjalne straty dla pozostałych uczestników wspólnej waluty. Niemiecki „Wirtschaftswoche” szacuje, że strefa euro na odejściu Grecji straciłaby około 276 miliardów euro, z  czego niemieccy podatnicy pokryliby ok. 77 miliardów. Dlatego też wypowiedzi Komisarza Olli Rehna sugerujące, że Grecja powinna opuścić klub euro, jeśli nie wykona uzgodnionych działań naprawczych, obserwatorzy

określają nadal nie jako realną groźbę, lecz jako próbę nacisku na społeczeństwo przygotowujące się do powtórnych wyborów. Groźba usunięcia Grecji z euro-klubu, choć mało dyplomatyczna, może okazać się skuteczna, gdyż mieszkańcy nadal widzą wiele zalet wspólnej waluty. Jeszcze w kwietniu ok. 77% respondentów popierało utrzymanie euro. Grecy zdają sobie sprawę ze strat, jakie by ponieśli, opuszczając klub euro. Wszelkie koszty, takie jak: bankructwo kraju, upadek systemu bankowego, ucieczka kapitału zagranicznego, załamanie się handlu, w pierwszym roku wynosiłyby od 9500 do 11500 euro na mieszkańca2, a więc połowę obecnego zadłużenia. Wysokie poparcie dla wspólnej waluty powinno przełożyć się więc na wynik kolejnych wyborów, co widać już w rosnącym poparciu dla dotychczas rządzących partii w ostatnich powyborczych sondażach. Nie jest to jednak jeszcze przesądzone. Zniechęcenie obywateli do naprawiania finansów publicznych kosztem standardu ich życia stopniowo rosło w  ostatnich dwóch latach, osiągając w maju punkt kulminacyjny. Obserwując jednak ostatni zwrot w sondażach dotyczących czerwcowych wyborów w Grecji, a także pozytywną reakcję polityków na pro-wzrostowe nastawienie nowego prezydenta Francji, można mieć nadzieję, że w strefie euro, pomimo obecnych kłopotów, sytuacja będzie się uspokajała. Wiele zależy od decyzji politycznych i  gospodarczych podejmowanych w obu państwach. Zarówno Hollande, jak i przyszły rząd Grecji będą musieli niejednokrotnie weryfikować swoje poglądy ekonomiczne, jeśli zamierzają skutecznie naprawić gospodarki swoich krajów. Autor pracuje jako analityk w  Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Jego zainteresowania badawcze obejmują międzynarodowe stosunki gospodarcze, w tym handel międzynarodowy. W  PISM zajmuje się integracją gospodarczą w  ramach Unii Europejskiej, w  szczególności budżetem i  programowaniem finansowym UE, zarządzaniem gospodarczym oraz strategią Europa 2020. Europejski Bank Centralny, Withdrawal and expulsion from the EU and EMU. Some reflections, Grudzień 2009. 2 Analiza dotyczyła nie samej Grecji, lecz „słabego państwa strefy euro”. Do tej grupy zaliczyć można Grecję (UBS, Euro Break-Up – The Consequences, Wrzesień 2011).

1

z y g

z a k i e m

zygzakiem

strony, cały czas zachowana jest swoboda przepływu kapitału pomiędzy Grecją a resztą świata. Z drugiej – zarządy korporacji finansowych chwalą się swoim akcjonariuszom i klientom, że udało im się ograniczyć udział greckich papierów dłużnych w ich portfelach. Czy nie jest to

Optymalne wykorzystanie surowców przyspieszy wzrost gospodarczy

Unia Europejska musi lepiej wykorzystywać zasoby dla dobra swojego przyszłego wzrostu gospodarczego i ochrony środowiska – mówi rezolucja przyjęta przez Parlament Europejski. Cenne materiały powinny być odzyskiwane, a nie składowane czy spalane, natomiast system podatkowy powinien karać marnotrawstwo zasobów. Posłowie twierdzą, że zwiększy to europejską konkurencyjność. Parlament apeluje w  rezolucji o stopniowe wycofywanie się ze składowania odpadów i wzywa Komisję do przedstawienia stosownej propozycji legislacyjnej do końca 2014 roku.

Mają zarabiać tyle samo

Parlament Europejski wezwał Komisję Europejską do podjęcia skuteczniejszych działań w celu zmniejszenia różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn za wykonywanie tej samej pracy. W rezolucji, którą przyjęli posłowie, zawarta została propozycja zaostrzenia sankcji nakładanych na pracodawców. Różnica w wynagrodzeniu kobiet i mężczyzn wynosi w Unii Europejskiej średnio 16,4%, a w niektórych krajach jeszcze się pogłębia.

Na ratunek tuńczykowi

Czy wielbiciele sushi doprowadzą do wymarcia tuńczyka? Jest nadzieja na uniknięcie takiej sytuacji. Deputowani Parlamentu Europejskiego mają przyjąć rezolucję przewidującą wzmocnienie kontroli nad połowami tej ryby we wschodnim Atlantyku i w Morzu Śródziemnym oraz obniżenie kwot połowowych. Sprawozdawca Parlamentu Europejskiego, Hiszpan Raul Romeva i Rueda (Zieloni), proponuje też nowe „rezerwaty” dla tuńczyka. Liczba tuńczyków w Atlantyku spadała drastycznie od lat 90. W nowym projekcie rezolucji Parlament Europejski chce zaostrzyć przepisy chroniące unijne zasoby tuńczyka błękitnopłetwego, zgodnie z propozycjami Międzynarodowej Komisji do spraw Ochrony Tuńczyka Atlantyckiego (ICCAT).  MAZ

15


polityka

Andrzej Grzyb

Dokąd zmierza strefa euro

Wybory we Francji oraz Grecji stawiają Europę w sytuacji wielkiej niewiadomej. W obydwu przypadkach doszło do zakwestionowania w procesie wyborczym ustaleń poczynionych na poziomie europejskim. Zwycięski François Hollande w  kampanii wyborczej wyraźnie opowiedział się za renegocjacją z  trudem przyjętego paktu fiskalnego. W Grecji partie dominujące dotychczas scenę polityczną, od 1974 roku wymieniające się władzą, które stały za twardym programem reform, nie uzyskały wystarczającego poparcia, by stworzyć nawet rząd koalicyjny. Lider zwycięskiej Nowej Demokracji już po trzech godzinach zrezygnował z prób porozumienia. Co to może oznaczać dla strefy euro? Renegocjacja pakietu fiskalnego, na którą zamierza naciskać Francja, ma przynieść Europie impuls do rozwoju. Tak naprawdę nie będzie ważna sama treść pakietu – w końcu dotychczasowy w dużej mierze

16

powtarzał zapis przyjętego niedawno sześciopaku – jego rozwiązania więc całkiem nie znikną. Ważne, czy uda się ten nowo wynegocjowany pakt „sprzedać” rynkom jako umowę, na której można budować zaufanie do polityki finansowej państw strefy euro. Nowy prezydent Francji zapewne znajdzie poparcie wśród wielu przywódców europejskich, szczególnie tych z krajów wymagających głębokich reform. Podobne w wymowie stanowisko od dłuższego czasu prezentuje włoski premier Mario Monti, wskazując na potrzebę nie tylko oszczędzania, ale i pobudzania wzrostu, ostrzegając równocześnie przed podejmowaniem decyzji ponad głowami obywateli, którzy za pomocą kartki wyborczej lub też wyjścia na ulice mogą okazać swoje niezadowolenie. Lekcja grecko-francuska jest potwierdzeniem tego faktu, nie może go zignorować nawet kanclerz Merkel (której wyborcy domagają się jeszcze większej

dyscypliny finansowej od państw zagrożonych bankructwem). Niemniej pakt fiskalny w każdej wynegocjowanej formie będzie nastawiony na konsolidację strefy euro, nie na jej rozpad. Należy wspomnieć niedawny list podpisany przez premierów Polski i Wielkiej Brytanii, Donalda Tuska i Davida Camerona, w sprawie polityki wzrostu gospodarczego w UE i nieograniczania się tylko do przyszłych oszczędności. Co innego w przypadku Grecji. Majowe wybory i wysiłki związane z próbami utworzenia rządu zakończyły się fiaskiem. Prezydent Papoulias powołał rząd przejściowy i 17 czerwca odbędą się, zgodnie z grecką konstytucją, kolejne wybory. Jednocześnie widać przebudowę nastrojów w greckim społeczeństwie. Badania wskazują, że 80% Greków chce mieć jako walutę euro, choć są sfrustrowani, rozgoryczeni i zaniepokojeni o przyszłość swojej ojczyzny. Jednocześnie słyszy się


polityka

informacje, że część finansowych zasobów Greków przepłynęła do zagranicznych (np. szwajcarskich) banków. Narodowy Bank Grecji opublikował wyniki badań, które obrazują, jakie byłyby koszty wyjścia Grecji ze strefy euro. Według tych badań PKB na głowę mieszkańca Grecji zmniejszyłby się o  około 55%, z  19,4 tys. euro do 9,5 tys. euro. Wydaje się, że świadomość srogich konsekwencji ekonomicznych zaczyna zmieniać opinię Greków o ewentualnym poparciu dla partii politycznych w kolejnych wyborach, bowiem w  badaniach opinii publicznej zwyżkują notowania Nowej Demokracji. Sygnały o  trudnej sytuacji płyną z Hiszpanii. Należy do nich chociażby informacja o  niemożliwej do zrealizowania redukcji deficytu budżetowego do poziomu oczekiwanego przez UE. Zresztą możliwa jest zmiana w tej sprawie stanowiska UE. Również Mariano Rajoy, premier Hiszpanii, apeluje o nowy pakt fiskalny, co sugeruje, że założenia obecnego są według Hiszpanii niewystarczające lub trudne do wykonania. Równocześnie niektóre hiszpańskie banki oczekują pomocy ze strony budżetu. Z Cypru też płynie sygnał, że kraj, który ma przejąć od pierwszego lipca przewodnictwo w UE, może prosić o wsparcie finansowe. Wygrana w Grecji partii, które chcą wyjścia ze strefy euro, mogłaby wywołać efekt domina i przeniesienie wszystkich kłopotów na kolejne kraje strefy. Czarnym scenariuszem byłoby nerwowe zachowanie rynków finansowych, jak również obywateli poszczególnych krajów strefy euro. Niemożność utworzenia rządu, lub też przejęcie władzy przez partie wprost kontestujące potrzebę oszczędności, mogą doprowadzić do bankructwa Grecji lub jej wystąpienia ze strefy euro. Właśnie. Mogą. Ale nie muszą. Wszystkie oczy zaangażowanych w ratowanie strefy euro zwrócone są na Niemcy oraz Francję, gdzie uważnie wysłuchuje się sygnałów nowego rządu w Paryżu. Dotychczasowi sojusznicy Niemiec w kwestii zacieśniania dyscypliny fiskalnej mogą przestraszyć się głosu ulicy

oraz kosztów, jakie niosłaby ze sobą dezintegracja strefy euro. Należy dodać, że nie jest w polskim interesie, aby Grecja wyszła ze strefy, co pośrednio odbiłoby się niekorzystnie również na naszej gospodarce. Docenić trzeba również fakt, że Grecja jest przecież jednym z krajów, które ponoszą duży wysiłek zabezpieczania znaczącej części zewnętrznej granicy Unii. Czy w  Polsce jesteśmy wolni od troski o przyszłość, będąc poza strefą euro? Wszystkie kłopoty strefy wpływają na polską gospodarkę, wymianę handlową, a  w  konsekwencji na nastroje i  sytuację społeczną. Widmo gorszych scenariuszy niż to, czego do tej pory doświadczyliśmy w UE, wstrzymuje rozpoczynanie nowych

inwestycji, zakupów przez firmy. Świadczyć o tym mogą bardzo wysokie oszczędności/lokaty firm na kontach bankowych. Spadek inwestycji to redukcja miejsc pracy i wszystkie konsekwencje tej sytuacji. Po tych wyborach nic już nie powinno zostać takie samo. Bez względu na to, jak finalnie będą wyglądać rozwiązania dla strefy euro, ostatnie wydarzenia pokazują nam, że musimy się bardziej wsłuchiwać w głos obywateli. Inaczej wybory wygrywać będą ruchy skrajne i antysystemowe – co tylko mogłoby zmniejszyć i tak już nadwątloną stabilność. Andrzej Grzyb, Poseł do Parlamentu Europejskiego

17


kultura

Andrzej Wilowski

Wszystko zaczęło się 1 kwietnia 1962 roku, kiedy nieliczni posiadacze odbiorników z zakresem fal UKF mogli usłyszeć pierwsze eksperymentalne audycje nowego programu Polskiego Radia. Jakbyśmy dziś powiedzieli, to był „program niszowy” dla fonoamatorów. Pierwszym szefem został Edward Fiszer, który postawił na młodych dziennikarzy, często debiutantów, poświęcając większość czasu antenowego audycjom muzycznym. Trójce oddano nowy gmach przy ulicy Myśliwieckiej, nieopodal kortów Legii.

i Witolda Pogranicznego, którzy przygotowywali audycje pod prowokacyjnym tytułem „Piosenki, jakich nie było”. Z  czasem jeden ze współpracowników, Piotr Kaczkowski, dorobił się własnej audycji „MiniMax”. Przestrzegano wtedy kilku reguł: pełne utwory, bez wyciszeń, zapowiedzi z pauzą pozwalającą uruchomić magnetofon, a po każdej piosence – kilka sekund ciszy. Audiofile byli zachwyceni. Trójka jako jedyna stacja w Polsce do dziś nie uległa modzie na zapowiedzi w trakcie muzyki i wyciszanie w najmniej odpowiednich momentach. Konsekwentnie przestrzega podziału na pasma. Dzięki temu słuchacze dokładnie wiedzą, kiedy włączyć radio, żeby usłyszeć ulubiony program. Jedna rzecz była niemożliwa do przełamania – audycje „szły z taśmy”. Na Zachodzie już od dawna prowadzono programy na żywo, podczas gdy u nas na antenę dziennikarzy nie wpuszczano, a piosenki zapowiadał lektor. Pierwszym prezenterem, którego głos mogli poznać słuchacze, był właśnie Piotr Audycją, która od początku zyskała so- Kaczkowski. Przygotowywanie zapowiebie spore grono słuchaczy, był „Mój ma- dzi i ewentualnych komentarzy na piśmie gnetofon” Mateusza Święcickiego. Mu- nie było wymogiem redakcyjnym – tego zyk jazzowy, kompozytor, a jednocześnie krytyk i kolekcjoner płyt wiedział, co dla miłośnika muzyki znaczy zdobycie zachodnich albumów. Nie ograniczał się wyłącznie do repertuaru jazzowego, nowinki rozrywkowe pożyczał od kolegów. Fonoamatorzy czekali na wyznaczoną godzinę z magnetofonami, bo była to jedyna możliwość wzbogacania domowych kolekcji. Do nowego programu zwerbowano młodych prezenterów z „Rozgłośni Harcerskiej” Marka Gaszyńskiego

18

żądała cenzura. Z czasem pozwolenie na osobiste odczytywanie zapowiedzi uzyskali inni dziennikarze. Nim opowiemy o głosach radiowych, powróćmy jeszcze do muzyki. Chociaż program oddawał najwięcej czasu antenowego muzycznym nowościom, to paradoksalnie dzięki kilku audycjom zainteresował młodych ludzi innymi gatunkami muzycznymi niż big beat (pojęcie „rock” nie było jeszcze wtedy rozpowszechnione). Jazzman Jan „Ptaszyn” Wróblewski dysponował kanonem płytowym reprezentatywnym dla wszelkich nurtów tego gatunku. Dzięki zagranicznym kontaktom jego kolekcja ciągle rosła. Swoje „Trzy kwadranse jazzu” prowadzi do dziś. Wkrótce nastąpiła dalsza specjalizacja. Edward Steinhagen był autorem „Trzech kwadransów” swingowych. Jan Borkowski wyspecjalizował się w prezentowaniu nowości krajowej sceny jazzowej. Wytrawni melomani wyczekiwali na programy Jana Webera, największego w historii polskiego radia erudyty. Zaskakiwał słuchaczy fonograficznymi odkryciami i opatrywał je wnikliwym komentarzem. Muzyka młodzieżowa w  krajowym wydaniu stała się anachroniczna. Pojawiały się nawet zarzuty wobec redaktorów, że


kultura

unikają lansowania rodzimych zespołów. płyty, ale ujawnił się jako dowcipny pre- program satyryczny. Reżyser radiowy Jerzy Ale redaktorzy wiedzieli, co się w świecie zenter. Wyspecjalizował się w audycjach Markuszewski wraz z  Jerzym Dobrowoldzieje. Prawdziwą rewolucję wywołają Bre- bluesowych. Ten gatunek muzyczny miał skim zaczęli montować ekipę do radioweakouci, lecz na nią przyjdzie jeszcze trochę wielu propagatorów, do najwybitniej- go tygodnika „Ilustrowany Tygodnik Rozpoczekać. Piotr Kaczkowski konsekwentnie szych należała Maria Jurkowska. Obecnie rywkowy”. Nowych autorów poszukiwali robił swoje i zaczął puszczać coraz więcej Wojciecha Manna wspiera Jan Chojnacki. w klubach studenckich. Z „Hybryd” do ITRzespołów nie tylko z wysp, ale i zza oce- Do studia na Myśliwieckiej zawędrował -u (Ilustrowanego Tygodnika Rozrywkoanu. Na antenę trafiła muzyka hippisow- też syn Jerzego Wasowskiego, Grzegorz, wego) przyszedł Jan Tadeusz Stanisławski, ska, blues i rock we wszelkich jego odmia- który początkowo miał kontynuować tra- znany z anteny jako profesor mniemanonach. Pewną frustrację wywoływał fakt, że dycję „oprawcy muzycznego”, ale rozlicz- logii stosowanej. Pierwsze skecze zaczęła na Zachodzie, zarówno w fonografii, jak ne talenty i  erudycja nosiły go po róż- pisać Maria Czubaszek, która trafiła do ITR i w emisji radiowej, zaczęła się pojawiać nych redakcjach: muzycznych, literackich, z redakcji reklamowej radia. Scenki czytali stereofonia, by w latach siedemdziesiątych rozrywkowych. Jerzy Dobrowolski, Wojciech Pokora i Zofia ostatecznie utrwalić się jako standard. Pod Pierwsze audycje satyryczne moż- Kwiatkowska. Program wzmocnili inni aktopewnym względem program się rozwijał, na było usłyszeć już pod koniec lat sześć- rzy: Krystyna Sienkiewicz, Piotr Fronczewski, przedłużano czas emisji, w latach siedemdziesiątych nadawano już audycję do północy. Poszerzające się pasmo wymagało jednak nowych propozycji programowych. Nie było zgody na słuchowiska na żywo i społeczny reportaż, za to redakcja literacka i popularnonaukowa miały względną swobodę. Zaowocowało to doskonałymi programami publicystycznymi i literackimi. Prawdziwy rozkwit przeżywał teatr radiowy. Nadawano codziennie 30-minutowe spektakle w ramach cyklu „Powieść w odcinkach”. Popularyzowano nie tylko klasykę, ale i nowsze pozycje. „Trylogia” w tym wydaniu, w latach siedemdziesiątych parodiowana przez wrocławskie Studio 202, przyswoiła lekturę niejednemu licealiście. W końcu nie od dziś młodzież szkolna ma alergię na słowo drukowane. W godzinach nocnych „Teatrzyk Zielone Oko” oferował wyrafinowaną rozrywkę dla dorosłych, prezentując radiowe wersje klasyki kryminału. Felietony Władysława Kopalińskiego, autora „Słownika wyrazów obcych” i wielu innych kompendiów, przybliżały dzieje kultury europejskiej. Miały dziesiątych. Z inicjatywy Jerzego Dobro- Tadeusz Ross, Stefan Friedmann. Dwaj ostatone tytuł „Z różnych szuflad”. Profesor Ste- wolskiego powstał kabaret „Radiokronika ni mieli również ambicje autorskie. Stefan fan Traugutt prowadził literackie warszta- Decybel”. Friedmann nie tak dawno jeszcze prowaty dla poetów amatorów. W zdumiewająSkoro mowa o  przemianach, warto dził magazyn satyryczny „Korek”. W ITR picy sposób potrafił kierować grafomanów wspomnieć o inżynierach radiowych: Lesz- sali i wykonywali z Jonaszem Koftą „Dialogi na ambitniejsze obszary. Osiągał to mię- ku Michniewiczu i Jerzym Kordowiczu. Le- na cztery nogi”. Friedmann – wszechwładny dzy innymi dzięki życzliwemu nastawie- szek Michniewicz dał się poznać również majster, prostak i cwaniak, oraz Kofta – jego niu do korespondentów: wskazując błędy, jako dziennikarz prowadzący audycje po- czeladnik, zdeklasowany inteligent, którego zachęcał do dalszej pracy. Nie wiadomo, ilu pularnonaukowe, odsłaniające słuchaczom docent stawał się ofiarą. W ITR debiutował wychował poetów, ale niewątpliwie wielu arkana techniki radiowej i nagraniowej. Je- Jacek Janczarski, znany przede wszystkim zawdzięcza mu swój rozwój. Na trójkowej rzy Kordowicz okazał się miłośnikiem „el- jako autor dialogów „Kocham Pana, Panie antenie erudycją imponował również An- muzyki” i  nadal propaguje ten gatunek. Sułku!”, wykonywanych przez Martę Lipińdrzej Wiktor Piotrowski, prowadzący przez Charakterystyczne dla personelu rozgło- ską i Krzysztofa Kowalewskiego. Cykl był lata rozmaite programy literackie. Na wy- śni jest to, że wszyscy robią niemal wszyst- nadawany tak długo, że aktorka nie mogła soki poziom redakcji literackiej postawił ko, nie ma ścian między redakcjami, oraz się uwolnić od kojarzenia jej z jedną rolą Sułkolejny dyrektor programu, Jan Mietkow- że nigdy nie było to radio sformatowane, kowej Pani Elizy. Niewątpliwą zasługą Trójki ski. Za jego panowania na antenie pojawił obowiązywała pełna tolerancja oraz plura- i ITR było stworzenie możliwości zaistnienia się też reportaż. lizm estetyczny. w szerszym odbiorze artystom ze środowiTrudno wskazać wyraźną datę kolejSkończyła się gomułkowska epoka ska studenckiego, niepoprawnym politycznych przemian na antenie Trójki. Jedno „małej stabilizacji”, a rozpoczął gierkowski nie (jakbyśmy dziś powiedzieli, niszowym). jest jednak pewne – w  latach siedem- entuzjazm. Decydenci uznali, że można W ten sposób twórczość „Salonu Niezależdziesiątych program zmienił się radykal- więcej, ale nie za dużo, żeby nie podpaść nych” wyszła z klubów studenckich. Każdy nie. Zadomowił się w nim na dobre Woj- partii. Pomysłem na rodzaj koncesjonowa- słuchacz wiedział, kim są Jacek Kleyff, Miciech Mann, który już nie tylko przynosił nego Hyde Parku miał być nowy, godzinny chał Tarkowski i Janusz Weiss.

19


kultura 20

Redaktorzy ITR ciągle poszukiwali no- śmielszych poczynań. Tę grę można było stanu rzeczy istniało kilka. W epoce gierwych autorów i pomysłów. Dowiedzieli się prowadzić z założeniem, że najpotężniej- kowskiej łatwiej było o paszporty, zwłaszo lokalnej sławie wrocławskiego Studia 202 szą bronią jest aluzja. Po wprowadzeniu cza tym, którzy „nie podpadali politycznie”. – tak do współpracy zaproszono Andrzeja stanu wojennego magazyn „Sześćdziesiąt Część wytwórni płytowych dostrzegła fakt, Waligórskiego i kabaret Elita. Waligórski minut na godzinę” zniknął z anteny, by już że muzyka rockowa ma wielu słuchaczy na przeszedł do historii jako piewca losów nigdy na nią nie wrócić. Wtedy Jacek Fe- Wschodzie, gdzie kontakt z nią jest „oknem Sarmaty, szaraka, „Dreptaka”. Jan Kaczma- derowicz nagrywał swoje audycje w domu, na wolny świat”, więc zaczęto niektórym rek napisał dziesiątki kabaretowych szla- a  krążyły one na powielanych kasetach. polskim dziennikarzom muzycznym przegierów. W połowie lat siedemdziesiątych W połowie lat osiemdziesiątych powróco- syłać egzemplarze promocyjne płyt. Wielu w redakcji rozrywki pojawili się debiutant, no do archiwalnych nagrań. Z przerwami redaktorów zwyczajnie przegrywało pożytekściarz Marcin Wolski i satyryk ze sporym i w różnym wymiarze nadawano program czone albumy. Jest jeszcze jedna przyczydorobkiem, utalentowany aktorsko Jacek „Powtórka z rozrywki”, niezmiennie układa- na, być może najważniejsza. Młodzi ludzie Federowicz. Niezwykła łatwość w pisaniu ny przez etatowego satyryka Andrzeja Za- przestali – z pewnymi wyjątkami – intereWolskiego i  pomysłowość Federowicza krzewskiego. Nie wspominam o autorskich sować się krajową produkcją. Odczuwali sprawiły, że zdominowali dotychczasowy dokonaniach tego redaktora, bowiem bu- pewną nieszczerość i fałsz w produkcjach zespół. Tak powstał magazyn wedle pomy- dzą one mój głęboki sprzeciw. Trzeba po- zespołów lansowanych w Opolu. Zresztą słu Jacka Federowicza, „Sześćdziesiąt minut wiedzieć to wyraźnie: w obecnym kształ- do powstania samego Festiwalu Polskiej na godzinę”. Motywem przewodnim maga- cie programy rozrywkowe są najsłabszą Piosenki w Opolu pośrednio przyczyniła zynu był „cyrk w budowie”. Rzecz rozgrywała się w enigmatycznej redakcji, jednak słuchacze bezbłędnie rozpoznawali, kim jest „kolega kierownik” i jego podwładni, i jaki „cyrk jest w budowie”. Kabaret Elita przedstawiał życie codzienne rycerzy z „Trylogii” na etatach „socjalistycznej stanicy”. Federowicz na cztery głosy odtwarzał „redakcyjne operatywki”. Marcin Wolski pisał surrealistyczne słuchowiska w konwencji science fiction, pełne aluzji, z czytelnymi historycznymi parabolami. Popularnością cieszył się również „Matriarchat”. Dialogi Andrzeja Zaorskiego z Marianem Kociniakiem z cyklu „Fajny film wczoraj widziałem...” wprowadziły do potocznego języka kilka charakterystycznych zwrotów, na przykład „A momenty były?”. Z czarnego humoru, jeszcze przed magazynami, słynęła spółka autorska Janusz Bogacki i  Maciej Zębaty. Do dziś powtarzane jest na antenie słuchowisko „Rodzina Poszepszyńskich”. „Rodzina, jakich wiele...”, z jednej strony była parodią powieści radiowych w  rodzaju „Rodziny Matysiaków”, a z drugiej trafną diagnozą społeczną, nasyconą surrealistycznym i czarnym humorem. Słuchacze zastanawiali się, jaki jest klucz do sukcesu ekipy Federowicza. Dociekano, czy władze partyjne są tak mało pozycją w ramówce Trójki. Audycje Artu- się właśnie Trójka, a powód był techniczinteligentne, czy to grubsza prowokacja, ra Andrusa to raczej kolaże zmontowane ny – zasięg jednego z pierwszych nadajnia  może finezyjna gra szefów radia, któ- z nagrań z rozmaitych imprez, przeplata- ków UKF w  Katowicach obejmował rówrzy muszą być po stronie społeczeństwa nych niskiego lotu dowcipami prowadzą- nież Opole. i w ten sposób chcą nas – słuchaczy – prze- cego. Oczywiście można powiedzieć, że W  latach siedemdziesiątych polskie konać, że są możliwe zmiany, nawet w ra- rolą radia nie jest dziś produkcja progra- zespoły nie tylko grały muzykę anachromach ustroju… Program „Sześćdziesiąt mów rozrywkowych, ale prezentacja sce- niczną, ale też wykonywały pewne geminut na godzinę” robili współpracowni- ny, tylko że Trójka, patronując rozmaitym sty polityczne, których nie akceptowała cy, żaden z autorów nie był na etacie, co imprezom i konkursom, ma ambicje wpły- publiczność. Należał do nich na przykład dawało dyrekcji bezpieczeństwo – w każ- wania na tę scenę. udział w  propagandowych imprezach, dej chwili mogła zakończyć współpracę. Powróćmy jeszcze na chwilę do lat sie- w  festiwalach „Piosenki Radzieckiej” czy Autorzy nagrywali kolejne magazyny, ma- demdziesiątych. Tak, jak w początkach pro- „Piosenki Żołnierskiej”. Nowym grupom jąc poczucie, że „karnawał trwa” tak długo, gramu była potrzeba otwarcia na świat trudno było dostać się do studiów nadopóki nie znudzi się władzom. Jednak, i pozyskiwania modnej muzyki zachodniej, graniowych, a  produkcję płyt reglamenmimo że zbierały się czarne chmury, gro- tak wówczas muzyka anglosaska całkowi- towały przydziały surowca i papieru. Ramy z nich nie padały, co zachęcało do coraz cie zdominowała antenę. Przyczyn tego dio miało ścisłe powiązania z fonografią.


obok siebie dawało nową jakość i skłaniało słuchacza do otwartości na trudniejsze propozycje. Była też, obecnie całkowicie zaniechana, forma eseju radiowego, uprawiana przez Piotra Orawskiego, który łączył muzykologię, literaturę i filozofię. Tak modne dziś penetrowanie obszarów muzyki etnicznej miało swoje początki na antenie Trójki w audycjach Tomasza Tłuczkiewicza, który śledził różne zjawiska z  pogranicza jazzu i muzyki etnicznej. Zdziwiłby się Marcin Kydryński, że formułę prowadzonych przez niego programów zaproponował już ktoś trzydzieści lat temu. Inne podejście do pojęć folkloru, tradycji i muzyki etnicznej proponuje Wojciech Ossowski. Potrafi on skojarzyć muzykę mongolskich stepów i  skandynawskich pustyni lodowych, celtyckich grup folkowych z kapelami karpackimi. To budujące, że takie podejście do materii radiowej jest rozwijane. W pewnym stopniu propozycje programowe wyprzedzały nadchodzącą epokę. Pod koniec lat osiemdziesiątych powstała audycja niezwykła: „Winien i  ma”. Nie do końca było jasne – jak sądzę, nie tylko dla słuchaczy – jaka jest intencja magazynu. Brzmiał jak niejeden program gospodarczy w tamtych czasach, ale wymowę miał zdecydowanie satyryczną. Prawdopodobnie dlatego, że autorzy Jacek Olszewski, Janusz Kosiński, Marek Wilhelmi i Jerzy Iwaszkiewicz byli wytrawnymi tropicielami paradoksów w gospodarce socjalistycznej i okresu przemian, nadto przedkładali zdrowy rozsądek nad ekonomię akademicką. Wiktor Legowicz prowadzi do dziś całkiem poważne serwisy gospodarcze. Janusz Kosiński wytrwale odkurzał klasykę rockową, krajową i zachodnią. Niewątpliwie dobrą cechę stanowi kontynuacja charakterystycznych bloków programowych. W pewnym zakresie wypełnianiem misji radia publicznego jest prezentacja na antenie piosenki aktorskiej i literackiej, co od lat robi Janusz Deblesen. Dzięki audycji Barbary Podmiotko, „Pod dachami Paryża”, mogliśmy się dowiedzieć, co się śpiewało we Francji. Wypadałoby się też cieszyć z „Klubów Trójki”, prowadzonych przez Jerzego Sosnowskiego, które kontynuują blok programów popularnonaukowych. Na wyróżnienie zasługuje Marcin Kydryński, prezentujący muzykę, jakiej nie usłyszy się na innych antenach, nawet publicznych. To bodaj jedyny prezenter, który „wie, co gra”. Założeniem Programu Trzeciego od początku był eksperyment, czyli poszukiwanie. W Trójce nadal można usłyszeć wszystko, czego nie słychać na innych antenach. Wciąż inspiruje, wychowuje, prowokuje, chociaż czasem irytuje. fot. z jubileuszowego kalendarza Trójki

kultura

Do wyjątków należeli Niemen, Breakouci, muzyce głos pokolenia, a radio w zbuntoGrechuta, Klan, Dżamble i paru innych arty- wanych tekstach dostrzega pewne walory stów, ale lista ta nie była długa. Pod koniec publicystyczne. Nie można odnieść się do lat siedemdziesiątych Trójka wylansowała rzeczywistości wprost, załatwia to aluzyjny Maanam i Porter Band. W znacznie lepszej tekst piosenki. kondycji był polski jazz, który zdobywał na Obiecałem jeszcze powrócić do wątnowo słuchaczy w  kręgach studenckich ku charakterystycznych trójkowych głoi pod względem artystycznym nie ustępo- sów. Posiadaczem takiego jest Andrzej wał produkcjom zachodnim. Turski, przez pewien czas dyrektor proPrawdziwą eksplozję fonoamatorstwa gramu. Jako dziennikarz zasłynął z „Przewywołały nowości techniczne. Trójka jako glądów tygodnia”, magazynu politycznepierwsza nadała program stereofoniczny. go, który prowadził. Jako dyrektor wsławił Fonoamatorzy mogli już nabywać przy- się pewnym epizodem nieznanym słuchazwoity sprzęt. Kolejną rewolucję technicz- czom: w  roku 1983 doprowadził do wyną przeżyły studia na Myśliwieckiej, kiedy emitowania na antenie rozmowy z Danutą przestawiono się na technologię cyfrową. Wałęsową po odebraniu przez nią NagroDość powiedzieć, że od tego czasu pod dy Nobla w imieniu Lecha Wałęsy. Dymisja względem technicznym nie różnią się już dla redaktora Turskiego była gotowa, ale one od innych na świecie. zapomniano mu ją wręczyć, bo właśnie Dla zdeterminowanych słuchaczy to zmarł przywódca Związku Radzieckiego nie problemy techniczne były najważniej- i nomenklatura partyjna miała ważniejsze sze, lecz ramówka, czyli kształt progra- zmartwienia. mu. Wszystko gwałtownie wywróciło się Dzienniki radiowe przyzwyczaiły nas 13 grudnia 1981 roku. Nikt nie miał pojęcia, do głosu Krystyny Czubówny, najwiękjak długo potrwa „wojna polsko-jaruzelska”, szej indywidualności wśród lektorek. jednak dziennikarze wiedzieli, że nastąpią Wśród wielu innych głosów kojarzących zmiany i że trzeba mieć jakiś plan na prze- się z  Trójką jeden zwłaszcza utkwił mi trwanie. Po zawieszeniu stanu wojennego w pamięci. Należał do Hanny Marii Gizy, Program Trzeci powrócił w pełnym wymia- która miała szczególne osiągnięcia w prorze na antenę, okazało się, że władze nie wadzeniu programów popularnonaukosą tak konsekwentne w represjach wobec wych i  literackich. Cykl „Klub Ludzi Ciemediów. Wciąż poszukiwano więc nowych kawych Wszystkiego” doczekał się nawet pomysłów. Do pewnych rzeczy nie było w pewnym sensie organizacyjnej formy, powrotu, całkowitej zmianie musiała ulec rejestrował członków i miał własne logo. koncepcja rozrywki, nie było mowy o ka- Szczególną formułą programów literacbarecie radiowym. Jednak możliwe okaza- kich były „Zagadki Literackie”. W pewnym ły się audycje na żywo. Na stałe weszło do stopniu następcą tego cyklu jest „Literacramówki „Zapraszamy do Trójki”. Ta trzy- kie Biuro Śledcze” Jerzego Sosnowskiego, godzinna audycja ma zdecydowanie cha- który kontynuuje też programy popularrakter autorski, w soboty na przykład Piotr nonaukowe „Klub Trójki”. Kaczkowski prezentował nowości rockowe. Obok programów literackich, popuPojawiło się też pewne novum w ramów- larnonaukowych i niektórych muzycznych, ce: „Lista przebojów” Marka Niedźwieckie- najbardziej ceniłem reportaż, przez pewien go nadawana w sobotnie wieczory. W roku czas nieobecny na antenie, a teraz zreduko1983 słuchacze oddawali swoje głosy na kar- wany. Swego czasu prowadzono nawet rantach pocztowych, dziś korzystają z Internetu. kingi, słuchacze wybierali reportaż tygodnia, Redaktor szybko zyskał sobie popularność, miesiąca, roku. Wydano też jeden album przenosząc koncepcję prowadzenia ze stu- płytowy z najbardziej wartościowymi repordenckiego radiowęzła, swobodę, żart, kon- tażami. Natomiast zupełnie nie mogę zrozutrolowaną spontaniczność. mieć, z jakiego powodu powróciła na anteW polskiej muzyce rockowej w latach nę „Muzyczna Poczta UKF”. Idea radia jako osiemdziesiątych nastąpiła zdecydowana „grającej szafy” miała sens, kiedy nie było zmiana. Było to też słyszalne w radiu. Rock dostępu do nagrań, dziś jest jałową zabawą, zdecydowanie odciął się od reszty sceny właściwą stacjom komercyjnym. rozrywkowej. Stało się to w dużym stopTrójka ma na swoim koncie wiele osiąniu za przyczyną festiwalu w Jarocinie, któ- gnięć: działalność wydawniczą, nagraniory ujawnił wiele talentów, ale nie zapewniał wą i koncertową, chociaż te wynalazki są wstępu na oficjalną scenę. Słuchacze do- znane w  świecie od dziesięcioleci. Były magali się „Chcemy być sobą!” i głosowali – szkoda, że muszę o tym pisać w czasie na Perfect, Maanam i TSA. Sama Trójka lan- przeszłym – pomysły twórcze i  oryginalsuje: Lady Punk, Klaus Mithoff, Oddział Za- ne. Audycje Krystyny Sikory „Quod libet, mknięty, T. Love, Brygadę Kryzys, Kult i in- czyli kto co lubi”, nadawane od 1967 roku, nych. Decyduje spontaniczność i szczerość łączyły w  jednym bloku rozmaite formy wypowiedzi. Młodzi ludzie odzyskują w tej i gatunki muzyczne, których zestawienie

21


NO TO POSŁUCHAJCIE

wywiad

N

O

T

O

P

S

Ł

U

C

H

A

J

C

I

E

Marek Zaradniak

UNIVERSAL MUSIC

Stanisław Soyka jest z pokolenia, które wychowało się na muzyce Czesława Niemena. Wzorem innych sięgnął po jego twórczość. O swoich zamiarach wspominał już 20 lat temu. Przygotowywał się do tego niezwykle pieczołowicie i oto teraz otrzymaliśmy płytę zawierającą dziesięć interpretacji przebojów Niemena. Co decydowało o  wyborze takich, a  nie innych utworów? Trudno powiedzieć. Są tutaj przeboje ze starszego okresu działalności Niemena, jak „Czas jak rzeka” i „Wiem, że nie wrócisz”. Jest poezja śpiewana, czyli „Jednego serca” i „Moja ojczyzna”. Są też wreszcie dwa wielkie przeboje: „Sen o  Warszawie” i „Dziwny jest ten świat”. Z  ostatniego Soyka uczynił piosenkę niezwykle nastrojową. Natomiast w „Śnie o Warszawie” słyszymy tylko akompaniament fortepianu. Dodajmy, że do nagrania płyty Soyka zaprosił jednego z niemenowskich weteranów, gitarzystę Tomasza Jaśkiewicza. Jego gitarową wirtuozerią możemy zachwycać się w utworach „Wiem, że nie wrócisz” i „Moja ojczyzna”.

Córka znanej wokalistki jazzowej Urszuli Dudziak i multiinstrumentalisty Michała Urbaniaka, Mika Urbaniak, proponuje niez wyk łą płytę. Niezwykłą, bo bez jakichś niepotrzebnych udziwnień. To po prostu spora dawka rock and rolla, ale nie za duża, dzięki czemu słuchając tych utworów, nie męczymy się. Już pierwsza piosenka „Pixelated” zachęca do słuchania. A dalej poznajemy krążek powodowani czystą ciekawością. „Celebrity” to też rock, ale nieco spokojniejszy. W „Is There Anybody Out There?” warto wsłuchać się w brzmienie harmonijki ustnej. „Don’t Speak Too Loud” to spokojna ballada, choć niepozbawiona elementów rock and rollowych. Tytułowa piosenka „Follow You” to utwór niezwykle klimatyczny, z dozą nostalgii. Podobać może się w nim szczególnie solo gitarowe. To jedna z tych płyt, których chce się słuchać do końca i które nie nudzą.

SONY BMG

Carlos Santana ma od lat grono zagorzałych sympatyków na całym świecie. Także w Polsce. Nie zawiódł ich propozycjami zawartymi na swym najnowszym krążku. Tym razem proponuje trzynaście kompozycji stworzonych w ostatnich latach przy okazji nagrywania kolejnych płyt. Dwanaście spośród nich to utwory instrumentalne. Jeden (tytułowy) to piosenka. Nie ukazały się one wtedy, ukazują się teraz. I chociaż można powiedzieć, że to kawałki „pisane do szuflady”, nie są gorsze od innych, znanych wcześniej kompozycji Santany. Muzyk jak zwykle zachwyca wirtuozerią i błyskotliwością techniczną. W  otwierającym płytę utworze tytułowym warto wsłuchać się zresztą nie tylko w  brzmienie gitary, ale i organów, a także w to, co śpiewają Andy Vargas i Tony Lindsay. Posłuchajcie też kolejnej kompozycji o swojsko brzmiącym tytule „Dom”. Czuć w niej nutkę nostalgii, ale Santana daje kolejny popis gitarowej wirtuozerii. W „Nomadzie” gitara prowadzona jest tak, jakbyśmy słyszeli karawanę ciągnącą przez pustynię. Zaiste niezwykła to płyta, do której będzie się chciało wracać nieraz.

MIKA URBANIAK FOLLOW YOU

MAREK NIEDŹWIECKI POLECA Z ARCHIWUM POLSKIEGO BIG BEATU

W czasach PRL-u jak ognia unikano pojęcia rock and roll. Zastąpiono je big beatem. Jednym z wiodących studiów nagraniowych w Polsce było wówczas radiowe Studio Rytm. To tam rejestrowało utwory większość wykonawców. Zestaw, jaki proponuje Marek Niedźwiecki, zawiera 42 przeboje z tamtych lat. Są na płycie zarówno utwory, które słychać do dziś, np. „Płoną góry, płoną lasy” Czerwonych Gitar czy „Dni, których nie znamy” Marka Grechuty i zespołu Anawa, jak i takie, które zostały zapomniane, np. „Nie chodź po parku sama” Piotra Szczepanika czy „Motyle” Amazonek. Przypomniano zupełnie zapoznaną Elżbietę Żakowicz, która była wokalistką zespołu Wiślanie 69. Sporo jest w tym zestawie akcentów poznańskich. Wszak stąd pochodzi Halina Frąckowiak i tutaj działał przez wiele lat Wojciech Skowroński. To z Estradą Poznańską współpracowali przed laty Jerzy Grunwald i En Face czy grupa Homo Homini. Po ten zestaw jedni sięgną, aby wspominać. Inni, aby przekonać się, co, jak i kto wtedy śpiewał.

NO TO POSŁUCHAJCIE

POLSKIE RADIO

SONY BMG

SANTANA SHAPE SHIFTER

STANISŁAW SOYKA W HOŁDZIE MISTRZOWI

22

O


nauka

Izabela Nowak i Agata Wawrzyńczak

Umiejętne wspomaganie natury Rośnie zapotrzebowanie na aktualną wiedzę dotyczącą produkcji, oceny jakości oraz bezpiecznego stosowania nowoczesnych kosmeceutyków. A cóż to takiego? To preparaty z pogranicza kosmetyków i leków, ponieważ oprócz działania pielęgnacyjnego wykazują delikatne działanie lecznicze lub wspomagające leczenie, albowiem zawierają aktywne składniki, które mogą wpływać na procesy fizjologiczne zachodzące w skórze człowieka. We współczesnym świecie zdrowy i zadbany wygląd nie tylko sprzyja podniesieniu samooceny, ale także ułatwia kontakty międzyludzkie. Dlatego niezbędne jest umiejętne wspomaganie dobrodziejstw natury ofertą przemysłu kosmetycznego. Odpowiedzią na te potrzeby są prowadzone od roku akademickiego 2009/2010 przez zespół specjalistów, głównie z Wydziału Chemii UAM, Studia Podyplomowe z Chemii Kosmeceutycznej. Mają one charakter doskonalący i skierowane są przede wszystkim do absolwentów wydziałów chemicznych, farmaceutycznych oraz lekarzy, jak również do absolwentów wyższych kosmetycznych studiów zawodowych i specjalności pokrewnych. W ramach kierunku realizowanych jest wiele modułów tematycznych obejmujących następujące przedmioty: „„ Prawodawstwo i  marketing w  kosmetyce. Przedmiot ten umożliwia studentom uzyskanie wiedzy dotyczącej m.in. regulacji prawnych stosowanych w kosmetyce, zapoznanie z  aktualnymi rozporządzeniami dotyczącymi substancji zawartych w kosmetykach, a także poznanie podstaw prawnych oceny jakości preparatów kosmetycznych. „„ Technologia wytwarzania kosmetyków/kosmeceutyków. Omawiane są m.in. metody i sposoby przygotowywania preparatów kosmetycznych, ze szczególnym uwzględnieniem zasad doboru składników czynnych i  substancji pomocniczych do poszczególnych typów kosmetyków. W ramach

24

tego przedmiotu studenci mają możliwość samodzielnego wykonania preparatów kosmetycznych o  różnej strukturze fizykochemicznej oraz przeprowadzenia organoleptycznej i instrumentalnej oceny trwałości różnych preparatów kosmetycznych. „„ Przemysłowa technologia kosmetyków/kosmeceutyków. Przedmiot ten pozwala studentom m.in. zapoznać się z szeroko pojętą technologią wytwarzania aplikacyjnych form kosmetyków, zwłaszcza z aparaturą i organizacją produkcji. Szczególny nacisk położony jest na procesy przyjazne środowisku oraz omówienie zasad dobrej praktyki wytwarzania (GMP) w przemyśle kosmetycznym. „„ Chemia surowców roślinnych. Moduł skupia się na możliwościach wykorzystania surowców roślinnych w kosmetyce. Omawiane są poszczególne typy surowców roślinnych oraz metody ich pozyskiwania dla celów pielęgnacyjno-leczniczych. Ponadto szeroko dyskutowane są działania uboczne, przeciwwskazania oraz możliwe interakcje preparatów ziołowych z innymi preparatami kosmetycznymi i lekami. „„ Metodologia badań analitycznych w  kosmetyce. Jest to przedmiot, po zakończeniu którego studenci

„„

„„

„„

posiadają wiedzę na temat praktycznej oceny statystycznej wyników przeprowadzanych oznaczeń. Ponadto dysponują podstawami teoretycznymi spektroskopii molekularnej (UV-Vis), metod elektroanalitycznych (potencjometria), metod chromatograficznych (chromatografia gazowa, cieczowa, planarna, elektroforeza bibułowa) oraz reologii. Perfumeria. Szeroko omawiane są różnego rodzaju substancje zapachowe i powstające przy ich udziale tzw. kosmetyki perfumeryjne. Studenci zapoznają się z technologią wytwarzania wyrobów perfumeryjnych i  poznają aktualne tendencje na rynku wyrobów perfumeryjnych. Oprócz tego przedmiot porusza wiele interesujących zagadnień dotyczących ulotnego świata zapachów, m.in. teorie percepcji zapachu, aspekty psychologiczne i społeczne zapachów, zasady ich komponowania, jak również elementy aromaterapii. Substancje do pielęgnacji skóry i metody oceny ich działania. W ramach tego modułu studenci poznają m.in. podstawy dermatologii i toksykologii, a także dowiadują się, jakie składniki czynne w  preparatach kosmetycznych warunkują ich działanie pielęgnacyjne i/lub ochronne. Ponadto przedstawiane są im aplikacyjne metody badań kosmetyków, sposoby oceny ich właściwości użytkowych, a także metody instrumentalne związane z  oszacowaniami wizualnymi i oceną organoleptyczną. Metody analizy kosmetyków. Przedmiot ten stanowi wprowadzenie do niezwykle obszernego zagadnienia, jakim jest analiza surowców i gotowych produktów kosmetycznych. Obejmuje on zagadnienia z zakresu chemicznej analizy jakościowej i  ilościowej


produkcyjnego z branży kosmetycznej, gdzie zagadnienia i problemy omawiane w ramach wszystkich modułów są ilustrowane przykładami konkretnych procesów przemysłowych. Ten niewątpliwie szeroki wachlarz zagadnień podejmowanych w  trakcie studiów powoduje, że uzyskana wiedza może być przydatna zarówno pracownikom przemysłu kosmetycznego, farmaceutycznego, aptek i hurtowni farmaceutycznych, jak również osobom pragnącym uzupełnić swoją wiedzę w zakresie nowoczesnych metod syntezy i analizy preparatów kosmetycznych. Zajęcia w ramach Studiów Podyplomowych z Chemii Kosmeceutycznej przyjmują formę wykładów, warsztatów oraz, przede wszystkim, ćwiczeń laboratoryjnych. Trwają w sumie dwa semestry, przy czym ponad 60% zajęć to ćwiczenia laboratoryjne i inne zajęcia praktyczne. W rezultacie każdy student otrzymuje niespotykaną możliwość wielu godzin pracy na sprzęcie analitycznym najwyższej jakości, w jaki wyposażony jest Wydział Chemii UAM, a w szczególności laboratorium chemii kosmetycznej. Studenci, obok aparatury tak typowej dla każdego laboratorium chemicznego, jak chromatografy gazowe i  cieczowe oraz spektrofotometry UV-Vis i FT-IR, mają do dyspozycji aparaty ściśle ukierunkowane na analizę środków kosmetycznych. Do tego typu sprzętu należy niewątpliwie aparat służący do pomiaru szybkości uwalniania substancji aktywnych z kosmetyków oraz ich przenikania przez skórę. Ze względu na to, że laboratorium dysponuje odpowiednim urządzeniem pomiarowym, studenci w ramach zajęć laboratoryjnych mogą zapoznać się z zasadami działania specjalistycznych sond do określania fizjologicznych parametrów skóry, w szczególności transepidermalnej utraty wody (TEWL), stopnia nawilżenia naskórka, stopnia elastyczności skóry, jak również zawartości tłuszczu na skórze oraz włosach. Warto podkreślić, że zdecydowana większość sprzętu, który jest udostępniany studentom, pozwala na wykonywanie analiz zgodnie z wytycznymi zawartymi w Farmakopei. Uzyskanie świadectwa ukończenia studiów możliwe jest po zaliczeniu interdyscyplinarnego bloku programowego, a także po przedstawieniu i  pozytywnej ocenie pracy końcowej, która może przyjmować

formę opracowania teoretycznego lub też realizacji własnego projektu, co dla osób zatrudnionych w  przemyśle kosmetycznym lub farmaceutycznym może stanowić niepowtarzalną okazję do przeprowadzenia własnych badań przydatnych do celów badawczo-rozwojowych, których z  różnych względów nie można podjąć w jednostce macierzystej. Szeroka oferta przedmiotów kursowych połączona z wieloma godzinami zajęć praktycznych w laboratorium powoduje, że absolwenci zwiększają swoje szanse zatrudnienia np. w przemyśle lub laboratoriach badawczych. Wszędzie tam występuje ogromne zapotrzebowanie na ludzi posiadających interdyscyplinarną wiedzę z dziedzin służących formułowaniu, badaniu jakości i wdrażaniu do produkcji środków kosmetycznych i kosmeceutycznych. Dzięki współpracy między Wydziałem Chemii UAM a  firmami z  branży kosmetycznej, takimi jak Beiersdorf Manufacturing Poznań Sp. z o.o., Dramers S.A., Inter Fragrances, Forte Sweden Sp. z o.o. czy też Lanwar Cosmetics Sp. z o.o., teoretyczna wiedza studentów na temat przemysłowej produkcji kosmetyków i kosmeceutyków zostaje wzbogacona o cenne doświadczenia praktyczne. Wizyty na terenie zakładów produkcyjnych pozwalają studentom zarówno na bezpośredni kontakt ze sprzętem wykorzystywanym do produkcji kosmetyków na szeroką skalę, jak i ze specjalistami z branży, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Warto podkreślić, że dzisiejszy rynek pracy wymaga inwestowania w swój rozwój, a dokształcanie się na poziomie studiów podyplomowych, w  szczególności w renomowanych ośrodkach naukowych, stanowi nieocenioną wartość w oczach potencjalnych pracodawców. Należy również brać pod uwagę nieuniknioną konieczność ciągłego podejmowania decyzji odnośnie do „cudownych” preparatów oferowanych przez dziesiątki producentów z  prężnie działającej na całym świecie branży kosmetycznej. Mając zatem na względzie wszystkie wymienione powyżej czynniki, można z całą pewnością stwierdzić, że Studia Podyplomowe z Chemii Kosmeceutycznej na Wydziale Chemii UAM stanowią doskonałe rozwiązanie dla osób pragnących zdobyć lub poszerzyć swoją wiedzę na temat aktualnych kierunków rozwoju szeroko pojętego przemysłu kosmetycznego.

nauka

składników czynnych i substancji pomocniczych stosowanych w kosmetykach. W ramach przedmiotu studenci zapoznają się także z  metodami instrumentalnymi wykorzystywanymi do analizy złożonych surowców i preparatów kosmetycznych, jak również z tzw. szybkimi metodami analitycznymi służącymi do kontroli jakości przemysłowych surowców kosmetycznych. Warto podkreślić, że nieodłącznym elementem modułu są rozbudowane zajęcia laboratoryjne, które wykorzystują nowoczesną bazę sprzętową laboratorium chemii kosmetycznej Wydziału Chemii UAM. „„ Wybrane zagadnienia z chemii farmaceutycznej. Omawiane są m.in. zagadnienia związane z farmakologią leków dermatologicznych, sposobami wchłaniania leków przez skórę i błony śluzowe, wpływem postaci leku na parametry wchłaniania, a w konsekwencji na dostępność i skuteczność leku. Poruszana jest również problematyka dotycząca zasad prowadzenia badań farmakologicznych na potrzeby kosmetologii. „„ Elementy biotechnologii. Studenci dowiadują się m.in. o potencjale produkcyjnym żywych komórek i organizmów, a w szczególności o wykorzystywaniu komórek transgenicznych do produkcji substancji użytecznych w kosmetologii. Zdobywają również wiedzę na temat terapii genowej i roślinnych kultur in vitro stosowanych jako metody pozyskiwania surowców użytecznych do otrzymywania nowoczesnych preparatów kosmetycznych. „„ Synteza składników aktywnych i biologicznie czynnych. Moduł skupia się na charakterystyce związków organicznych stosowanych w  kosmetologii, z  naciskiem na ich pochodzenie, otrzymywanie (technologię), strukturę i właściwości. Student zaznajamia się z  głównymi klasami związków organicznych o  szczególnie istotnym znaczeniu dla przemysłu kosmetycznego oraz poznaje biochemiczne podstawy aktywności wybranych związków, takich jak np. witamina C, A, Botox czy kolagen. „„ Praktyka produkcji kosmetyków i  kosmeceutyków. Studenci mają możliwość zwiedzenia zakładu

25


prenumerata

Zaprenumeruj!

Warunki prenumeraty

regularna dostawa do domu lub firmy stała cena w czasie trwania opłaconej prenumeraty

Jak zaprenumerować: e-mailem: prenumerata@

ISSN 1896-1878

Międzynarodowy Rok Lasu: Nadleśnictwa Koło i Potrzebowice

merkuriusz.com.pl

ISSN 1896-1878

Międzynarodowy Rok Lasu: Nadleśnictwa Grodzisk, Krotoszyn, Łopuchówko

08 (56)

10/ 2011

ISSN 1896-1878

07 (55)

9/ 2011

Ile kosztuje prenumerata:

Problemy w strefie euro Bezzałogowe latanie

01 (58)

prenumerata roczna: 54 zł

1-2/ 2012 Ludzie nauki Dlaczego motoszybowce...?

prenumerata półroczna: 27 zł

Zaprawiony w spółdzielczoÊci Chronimy natur´

ISSN 1896-1878

O funduszach, o ACTA, grantach i historii

Definiuje nas morze

Jubileuszowe

Wielki jubileusz w statystyce • Umiejętne wspomaganie natury Jazz u Dominikanów

Rotary Bal Dobroczynny

03 (60)

Miejsce na ziemi

obchody

ISSN 1896-1878

Od poczwarki do skrzydlatej piękności • Jaki Motor Show? Serca świata biło

Wszelkich dodatkowych

w Nowym TomyÊlu

Hansa-Dietricha Genschera myśli wybrane 5/2012 Z tradycją w przyszłość Muzyka w rzeêbie

Chrząszcz brzmi w trzcinie

Ojczysty – dodaj do ulubionych

02 (59)

merkuriusz-10_2011.indd 1

Zakopiański Kórnik

informacji o prenumeracie

3/2012

12-06-05 23:55

merkuriusz-09_2011.indd 1

Nie jestem samotnikiem

merkuriusz-02_2012.indd 1

12-06-05 23:50

12-06-06 00:01

Reelekcja: ciàgłoÊç zadaƒ

i sprzedaży egzemplarzy

O poznańskich sposobach mieszkania

archiwalnych Merkuriusza udziela:

Mniejsza konkurencja, dro˝sze mieszkania

DOM WYDAWNICZY NETTER Do poznańskiej Dokąd zmierza metropolii coraz bli˝ej strefa euro

Przeciw ci´ciom

Trójka

O rozwoju polskiego gazownictwa...

Impulsy rzeczywistoÊci

merkuriusz-5_2012.indd 1

12-06-06 01:11

Okińczyc

ul. Głogowska 26, 60-734 Poznań

Era tanga

tel. +48 61 8 66 78 58

Roczna prenumerata tylko 54 zł merkuriusz-3_2012.indd 1

12-06-05 23:48

tel. +48 515 079 888

Zainteresowanych otrzymaniem faktury VAT prosimy

D O M

W Y D A W N I C Z Y

Głogowska

26

N E T T E R

60-734

D O M

6 1 - 6 6 3

Poznaƒ

N E T T E R u l .

Ż n

5 6 1 0 9 0 1 3 6 2 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 8

o kontakt w terminie do 7 dni od

X

5 4 , 0 0

daty dokonania przelewu.

pięćdziesiąt cztery zł

J a n

P o z n a ń ,

dokonywaniu przelewu lub

5 6 1 0 9 0 1 3 6 2 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 8 3 8 3 5 8

X

W Y D A W N I C Z Y

o zaznaczenie tego przy

8 7 , 0 0

osiemdziesiąt siedem zł

K o w a l s k i

J a n

K o w a l s k i

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez DOM WYDAWNICZY NETTER, 60-121

P r e n u m e r a t a

M e r k u r i u s z a

P r e Poznań, n u mul.eSłowicza r a 18a, t aw celach M realizacji e r k u r i u s o d

prenumeraty n r 1 czasopisma d o oraz 1 marketingu 2 własnych produktów lub usług. Podanie danych jest dobrowolne. Każdej osobie przysługuje prawo wglądu do swoich danych osobowych

26

i ich poprawienia.

D O M

W Y D A W N I C Z Y

6 1 - 6 6 3

P o z n a ń ,

N E T T E R u l .

Ż n i w n a

5 6 1 0 9 0 1 3 6 2 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 8 3 8 3 5 8

D O M 2

W Y D A W N I C Z Y

6 1 - 6 6 3

P o z n a ń ,

N E T T E R u l .

Ż n

5 6 1 0 9 0 1 3 6 2 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 8


JAZZOWE NUTY azzoweBluenuty Note Poznań Jazz Club prezentuje:

Wakacje tuż-tuż! Z  błogim uśmieszkiem myślimy o mającym nadejść urlopie. Jeden wakacyjny aspekt rzuca jednak trochę cienia na naszą „radosność” – sporo instytucji szeroko pojętej „kultury” zamyka w lipcu i sierpniu swe podwoje. Jedną z nich jest poznański klub Blue Note. Czerwiec to ostatnia szansa na spotkania z żywymi, improwizowanymi dźwiękami. Na kolejne koncerty przyjdzie nam poczekać do połowy sierpnia. A w owładniętym sportowymi emocjami czerwcu w  Blue Note czeka sporo atrakcji zarówno na fanów muzyki (polecane koncerty opisujemy poniżej), jak i na fanów futbolu (transmisje meczów Euro 2012 na wielkim ekranie – przed i po koncertach).

W niedzielę 3.06. Blue Note zaprasza na tribal-funk-fusion, czyli pulsujący funk z żyłką rock’n’rolla i jazzową harmonią w wykonaniu zespołu czołowego austriackiego gitarzysty jazzowego, znanego ze współpracy z  zespołem Tangerine Dream – GERALD GRADWOHL GROUP (Austria/ USA). A u boku Gradwohla m.in. elektryzujący Kirk Covington – perkusista Tribal Tech, grywający także z Joe Zawinulem czy Scottem Hendersonem. Następnego dnia – koncert pamięci magnackiej rodziny Von Promnitz, która na początku XVIII wieku sprowadziła na tereny południowo-zachodniej Polski „wielką muzykę”, m.in. zatrudniając na stanowisku swego kapelmistrza w Żarach Georga Philippa Telemanna. Gwiazdą wieczoru będzie Jason Harms – gitarzysta i wokalista, którego śpiew krytyka przyrównuje do dokonań Johna Pizzarelliego czy Kurta Ellinga, zastrzegając jednak, że artysta zachowuje własny, wyrazisty styl. Jason Harms ze swym kwintetem zaserwuje wyborny, amerykański straight ahead jazz. Miłośników bluesa natomiast zapraszamy 11.06. na występ formacji ROB TOGNONI BAND (Tasmania/ Polska). Ten fantastyczny gitarzysta i wokalista z Antypodów od ponad 30 lat konsekwentnie i bezkompromisowo realizuje własną 2.06.2012 r., sobota, godz. 20.00 MONIKA KRĘT 3.06.2012 r., niedziela, godz. 19.00 GERALD GRADWOHL GROUP (Austria/USA)

4.06.2012 r., poniedziałek, godz. 20.00 Von Promnitz TOUR JASON HARMS QUINTET (USA) oraz S.O. Squad 5.06.2012 r., wtorek, godz. 20.00 PROGENERGY i CUSTODY

c e i w r e z c

jazz

NAJWAŻNIEJSZE MUZYCZNE WYDARZENIA

wizję muzyki, bluesa i gitarowego grania, którą sam określa mianem „power blues-rock”. Miód na nasze skołatane (nawałem pracy tudzież sportowymi emocjami :-)) serca poleje się 22.06., kiedy to na bluenotowej scenie gościć będą wspaniali polscy artyści sprzed lat pod wodzą Huberta Szymczyńskiego. Ten mieszkający od ponad trzech dekad w Szwecji twórca zespołów: Tarpany, Polanie, ABC, Tramp, kompozytor wielu przebojów polskich wokalistów, wieloletni kierownik muzyczny kabaretu Tey, od czasu do czasu powraca do rodzinnego Poznania. Tym razem, w otoczeniu przyjaciół z dawnych lat, zaprezentuje swoje największe przeboje, a także standardy Czesława Niemena, Raya Charlesa, Cole’a Portera… Uwaga! Polecamy piękny głos Ewy Stańko! 29.06. natomiast przyjdzie czas na pożegnanie – w ramach cyklu Jazz Top w Blue Note odbędzie się koncert wieńczący sezon artystyczny 2011/12 w Blue Note. Usłyszymy nowojorską formację złożoną z pochodzących z różnych stron świata muzyków pod wodzą jednego z  najbardziej ekscytujących i obiecujących saksofonistów altowych sceny nowojorskiej (wg opiniotwórczego allaboutjazz.com) – Matteo Sabattini New York Quintet. Obok autorskich kompozycji Sabattiniego pojawią się także standardy jazzowe w oryginalnych aranżacjach oraz utwory drugiego „filaru” tego składu – Rafała Sarneckiego. Polski gitarzysta tworzy (z  sukcesami!) w  Nowym Jorku od siedmiu lat. A za rekomendację niech posłużą słowa Tomasza Stańki o jego najnowszej płycie: „to kompozytor i muzyk, o którym na pewno usłyszymy. Czuje się nowojorski touch. […] Doskonale się tego słucha. Bomba. Gorąco polecam”.

11.06.2012 r., poniedziałek, godz. 19.00 ROB TOGNONI BAND (Tasmania/ Polska) 13.06.2012 r., środa, godz. 19.00 WOJTEK HOFFMANN BAND 17.06.2012 r., niedziela, godz. 18.00 Przegląd młodych zespołów z cyklu SCENA REPUBLIKI RYTMU   19.06.2012 r., wtorek, godz. 19.00 KLUbowe Spotkania KAbaretowe 20.06.2012 r., środa, godz. 20.00 KINGA KIELICH – recital

22.06.2012 r., piątek, godz. 19.00 HUBERT SZYMCZYŃSKI „Co mi tam…” 23.06.2012 r., sobota, godz. 19.30 SCA PROJECT 29.06.2012 r., piątek, godz. 20.00 MATTEO SABATTINI & RAFAŁ SARNECKI QUINTET 30.06.2012 r., sobota, godz. 20.00 IKARUS RISING

PO KONCERTACH TRANSMISJE z piłkarskich Mistrzostw Europy EURO 2012

27


nauka

Z logistycznym rozmachem W maju w Poznaniu odbył się jedenasty Polski Kongres Logistyczny LOGISTICS 2012 – największe spotkanie przedstawicieli świata logistyki w Europie Środkowo-Wschodniej, organizowane przez Instytut Logistyki i Magazynowania. Kolejne edycje kongresu od dwudziestu lat stanowią unikalną platformę wymiany doświadczeń i inicjatyw, co zawsze podkreślali ich uczestnicy.

Tegoroczne wydarzenie, obejmujące obrady plenarne, sesje tematyczne, sesje wyjazdowe do firm oraz warsztaty, zgromadziło 700 przedstawicieli biznesu, nauki, administracji i mediów. Pierwszą sesję plenarną zainaugurowały wystąpienia Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Gospodarki, pana Dariusza Bogdana, oraz Josa Marinusa, Prezydenta Europejskiego Stowarzyszenia Logistycznego (ELA). Podczas obrad uczestnicy mogli wysłuchać prelekcji gospodarza Grzegorza Szyszki – Dyrektora Instytutu Logistyki i Magazynowania, a dalej Hansa Christiana Pfohla – profesora z Uniwersytetu Technicznego w Darmstadt, Janusza Górskiego – Prezesa firmy Schenker Sp. z o.o. i Moniki Pachniak-Radzińskiej – Dyrektor Rozwoju

28

Biznesu w Schenker Sp. z o.o., Johna Keogha – Dyrektora GS1 Global Office ds. bezpieczeństwa produktów i konsumenta. Tuż po sesji uczestnicy Kongresu brali udział w debacie poświęconej głównemu zagadnieniu tegorocznego Kongresu, jakim była „zrównoważona logistyka”. Czym jest „zrównoważona logistyka”? To przede wszystkim inicjatywy i działania wynikające z konieczności racjonalnego gospodarowania zasobami naturalnymi, a także z dostrzegania potrzeb i uwarunkowań społecznych jako kluczowych. To nie tylko spełnienie oczekiwań i wymagań nakładanych np. przez regulacje Unii Europejskiej, ale przede wszystkim naturalny kierunek rozwoju każdego przedsiębiorstwa, które chce konkurować w  sposób odpowiedzialny i perspektywiczny. Zagadnienie zrównoważonej logistyki omawiał dyrektor Grzegorz Szyszka podczas prezentacji wyników raportu o stanie polskiej logistyki, dodając jednocześnie, że przed naszym krajem stoją duże wyzwania w tej dziedzinie. Uczestnicy Kongresu brali udział w sesjach poświęconych usługom logistycznym, technologiom informacyjnym i komunikacyjnym w łańcuchach dostaw oraz wyzwaniom w sektorze handlu detalicznego. Następnymi poruszanymi zagadnieniami były innowacje w transporcie, łańcuchy dostaw w branży farmaceutycznej i ich controlling. Zmieniające się warunki rynkowe w ciągu ostatnich 5 lat spowodowały, że przedsiębiorstwa, chcąc funkcjonować na rynku oraz, co ważniejsze, rozwijać się i przynosić oczekiwane zyski, zostały zmuszone do poszukiwania zmian w bieżącej działalności, szczególnie w transporcie.

Między spotkaniami można było oglądać wystawę „Rynek logistyczny 2012”, na której zaprezentowało się ponad 50 firm oferujących wyposażenie magazynów, sprzęt do automatycznej identyfikacji, systemy informatyczne wspomagające procesy w magazynowaniu i transporcie. Na wystawie prezentowali się również usługodawcy logistyczni, firmy doradcze i szkoleniowe oraz liczne media branżowe. Tegoroczną edycję kongresu zakończyło wystąpienie Russella D. Mellera z Uniwersytetu w Arkansas o budzącym duże zainteresowanie tytule „Physical Internet” (tł. Internet fizyczny, Internet dóbr materialnych). Podkreślany przez uczestników wysoki poziom merytoryczny i rozmach kongresu były możliwe do osiągnięcia dzięki wspaniałej współpracy ze współorganizatorami, partnerami, sponsorami i patronami przedsięwzięcia, którą organizator – Instytut Logistyki i Magazynowania – bardzo ceni. Kongres to przede wszystkim jego uczestnicy, którym dziękujemy za udział i zapraszamy na kolejne spotkania. Pełna relacja z Kongresu znajduje się na stronie www.logistics.pl. Oprac. Ilona Kużaj-Aydar, Instytut Logistyki i Magazynowania fot.: Michał Niemczyk


Sztuka

gala

P odobnie, jak w  roku ubiegłym, w  Auli Artis w Poznaniu odbyła się w finałowa gala wręczenia nagród w konkursie na najlepsze opakowanie roku – ART OF PACKAGING 2011.

w opakowaniu

F antaści, rewolucjoniści, wyznawcy trendów, designerzy, miłośnicy materiału i konstrukcji, ekolodzy! Twórcy w afekcie, w efekcie – opakowania… To właśnie z myślą o nich zorganizowaliśmy szóstą edycję ogólnopolskiego konkursu na najlepsze opakowanie roku – Art Of Packaging – Perły wśród Opakowań. Wyłoniliśmy perełki, zarówno wśród młodych artystów, jak i profesjonalistów przemysłu opakowaniowego – powiedziała Monika Mikołajczak, redaktor naczelna Packaging Polska – organizatora konkursu. U roczystą galę uświetnił występ berlińskiego zespołu Cosmic Artists, który zabrał publiczność w podróż nie z tej ziemi. Ludzkie ciało mierzące się z przestrzenią, za nic mające prawo grawitacji. Łącząc wyrafinowaną akrobatykę i dynamiczny taniec w spektakularnym widowisku, artyści pokazali gościom to, co do tej pory widzieli jedynie oczyma wyobraźni. To niezwykłe przedstawienie było preludium do wielkiego finału, w którym przewodnicząca kapituły jury konkursu – Izabela E. Kwiatkowska – wręczyła statuetki zwycięzcom w kategoriach Debiuty oraz Professional. „ROLL IT” – opakowanie na rogal świętomarciński autorstwa Krzysztofa Czaickiego z Akademii Sztuk Pięknych w  Katowicach zgłoszone w DEBIUTACH oraz opakowanie stworzone z myślą o łakociach – Zwycięzcy kategorii DEBIUTY ChockoShots – EuroTrophy For You, zaprojektowane przez Adama Marczuka i Marka Daczkę z firmy Werner Kenkel, zgłoszone w PROFESSIONAL – to główni zwycięzcy. L aureatem w kategorii specjalnej – Opakowanie z Szuflady – ogłoszono firmę Bacara Dariusz Kulpaka za linię opakowań „Klejnoty wśród herbat”. Przyznano również kilka wyróżnień. I tak, w Debiutach dwie nagrody CONCODRIA DESIGN – vouchery na wybrane warsztaty z cyklu Concordia Workshop w 2012 roku, które wręczył współwłaściciel CONCORDIA DESIGN, Piotr Wit Voelkel – przypadły: Ilonie Polis z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach – autorce projektu opakowania na herbatę – Typotea, oraz Annie Mojeszczyk z Uniwersytetu PedagogiczZwycięzcy kategorii PROFESSIONAL nego w Krakowie za projekt Enjoy. Pani Anna została również nagrodzona przez Rosenthal Germany, który ufundował nagrodę specjalną – wyróżnienie za kreatywność i innowacyjność. Miasto Poznań – partner tegorocznej edycji – wyróżniło Annę Marię Hanysz z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu za projekt RGL – opakowania na rogal świętomarciński. Dodatkowo została przyznana nagroda firmy Chespa za zadanie specjalne – „Opakowanie na herbatę”, które wygrał również Krzysztof Czaicki (projekt Leaftea). W  edycji Professional przyznano trzy wyróżnienia. Organizacja Odzysku Ekocykl wyróżniła firmę Eurobox Polska za walory ekologiczne opakowania „Eco book cover”. Firma Aquila wyróżniła firmę Adam’s za opakowanie do butelki piwa stworzone z tektury firmy. Etykieta na materiale podkładowym PP Proliner – Ludwik Mięta 500 – otrzymała z kolei wyróżnienie od Parntera Kategorii – UPM RAFLATAC. K onkurs odbywa się pod honorowym patronatem Ministerstwa Gospodarki oraz patronatem Marszałka Województwa Wielkopolskiego, został dofinansowany ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Współorganizatorem jest Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu. Partnerem Konkursu zostało Miasto Poznań. Organizatorem Art Of Packaging jest European Media Group Sp. z o.o., wydawca m.in. miesięcznika branżowego Packaging Polska.  Oprac.: Biuro Konkursu ART OF PACKAGING

29


Medal Wolności

Andrzej Wilowski

polityka 30

Po latach prezydent Obama postanowił dać satysfakcję Polakom i pośmiertnie odznaczyć Medalem Wolności słynnego „kuriera z Polski”, Jana Karskiego. Karski znalazł się wśród trzynastu wyróżnionych, między innymi obok balladzisty Boba Dylana. Prawdopodobnie Bob Dylan jest Barackowi Obamie bardziej znany niż Jan Karski i  dlatego czytał prezydent USA przemówienie z promptera, zręcznie udając przejęcie. W  laudacji znalazł się niefortunny zwrot o „polskich obozach śmierci” („polish death camps”), co wywołało wielkie oburzenie w Polsce. Następnego dnia swoje listy z prośbą o sprostowanie i publiczne przeprosiny wysłali prezydent Komorowski i minister spraw zagranicznych. Odpowiedział rzecznik Białego Domu. Następnego dnia prezydent Obama odpisał też na list prezydenta Komorowskiego. Ważniejsze jednak byłoby sprostowanie adresowane do amerykańskiej opinii publicznej i obawiam się, że tego się nie doczekamy. Profesor Zbigniew Brzeziński tłumaczył prezydenta Obamę, mówiąc, że nie miał złych intencji, popełnił zwykły lapsus. Jeśli tak było, to smutne, bowiem oznacza, że prezydent Obama przemawiał bezrefleksyjnie. Specjalnie mnie to nie dziwi, w końcu co go obchodzi jakiś Polak, który w czasie II wojny światowej przeszkadzał aliantom, donosząc o niemieckim przemyśle zagłady Żydów. Sami Żydzi w Ameryce nie przyjmowali tego do wiadomości. Misja Karskiego była z góry skazana na niepowodzenie, bowiem od 1942 roku alianci robili wszystko, aby nie obrazić Stalina, najważniejszego sojusznika w walce z Niemcami. Teoretycznie wiadomości o bestialstwach niemieckiego okupanta powinny mobilizować opinię publiczną zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych. Kłopot polegał na tym, że przekazywali je Polacy, a Związek Sowiecki zerwał stosunki dyplomatyczne z polskim rządem na emigracji. Niestety na ten temat nie powiedział ani słowa prezydent Obama. Zarówno Polacy, jak i Żydzi w okupowanej Europie byli pozostawieni sami sobie. Anglicy szybko zapomnieli o zasługach dywizjonu 303 w bitwie o Anglię. Jan Karski wspominał, że kiedy prywatnie spotkał się z  szefem brytyjskiej dyplomacji, ten przyznał, że już w czasie

pier wszej wojny wywiad donosił o  bestialstwach niemieckich żołnierzy dokonywanych w  Belgii, ale nikt nie był zainteresowany tymi doniesieniami. Polski wywiad proponował wręcz radykalne rozwiązanie, polegające na bombardowaniach „fabryk śmierci”, uznając, że tylko zniszczenie komór gazowych i  krematoriów może powstrzymać ten hitlerowski plan. Uznano to za rozwiązanie słuszne z wojskowego punktu widzenia, ale niemoralne, bo niewątpliwie w czasie nalotów ucierpieliby sami więźniowie. Kominy w  fabrykach śmierci dymiły do ostatnich dni wojny. Bob Dylan od pół wieku śpiewa o wolności za sowite honoraria. Kilka pokoleń amerykańskich studentów słucha jego ballad. Jan Karski podjął się misji niemożliwej do wykonania, osobiście poznał sytuację Żydów w warszawskim getcie i obozie w Izbicy, był wiarygodny jako świadek. Misja Karskiego zaczęła się już pod koniec 1942 roku. Czekając na audiencję u Churchilla, odbywał liczne spotkania z dziennikarzami, politykami i ludźmi mającymi wpływ na opinię publiczną. Niestety premier Wielkiej Brytanii nie znalazł dla niego czasu. Wysłuchał go prezydent Franklin D. Roosvelt. W  ciągu godziny Karski złożył prezydentowi drobiazgowe sprawozdanie, ilustrując je obserwacjami osobistymi. Mijały kolejne miesiące milczenia amerykańskiej administracji. Misja nie została zakończona. Dziś też nikt nie chce słuchać Polaków przewrażliwionych z  powodu jednego przymiotnika, jak niektórzy twierdzą – skrótu myślowego. Prawdopodobnie mówca miał na myśli lokalizację obozów koncentracyjnych, a  nie sprawców zagłady. Czy rzeczywiście można to uznać za niefortunne sformułowanie? Lech Wałęsa jest przekonany, że wpadka


do prac niewolniczych. Interes jednak okazał się nieopłacalny. Prawdopodobnie zachowały się jeszcze rachunki wystawione za tę usługę okupantowi. Dodam, że takiej akcji nie przeprowadziliby sami kolaboranci, jednak obozy koncentracyjne znajdowały się w Polsce. Większość narodów okupowanej przez nazistów Europy nie ma czystego sumienia. W imię poprawności politycznej powinienem powiedzieć, że nie mają go tylko niektórzy ich przedstawiciele, ale dlaczego mówi się wyłącznie „Polak antysemita”, stawiając znak równości między narodowością a postawą wobec Żydów? Oczywiście Niemcom jest łatwiej uznać, że sprawcami masowej eksterminacji Żydów byli naziści czy hitlerowcy, wraz z polskimi antysemitami, tak jakby ci naziści czy hitlerowcy byli kosmitami, a nie przedstawicielami narodu niemieckiego. Niestety sami też popełniamy błąd polegający na uogólnieniach, bowiem zawsze w  przypadkach takich uproszczeń reagujemy schematami: Polak bohater, jedyny, który walczył w okupowanej Europie; podziemne państwo i podziemna armia. Nasza duma narodowa przeważa nad rozsądkiem. Prawdopodobnie prezydent Obama w młodości słuchał Boba Dylana i nie zawracał sobie głowy studiowaniem najnowszej historii Europy. Reakcja zarówno prezydenta Komorowskiego, jak i premiera Tuska była niewspółmierna do rangi wydarzenia. Wystarczyło zgodnie z przyjętymi procedurami dyplomatycznymi skierować stosowną notę, bo ów medal jest tyle wart, co kruszec, z jakiego został wykonany. Dziś ma już walor jedynie pamiątki, która wyląduje w depozycie MSZ. Ot, epizod, bez choćby wyjaśnienia, dlaczego tak późno. Amerykańska prasa postać Karskiego sprowadziła do wymiaru anegdotycznego. Cała uroczystość wpisana była niewątpliwie w kalendarz kampanii prezydenckiej w Ameryce. Na głosy Polonii amerykańskiej i tak prezydent Obama nie ma co liczyć. Sama Polonia też niewiele robi, aby obraz Polaka w Ameryce się zmienił. Zamiast histerycznych reakcji i okolicznościowych oświadczeń, potrzebna jest wiedza i wytrwała praca nad wizerunkiem Polski w świecie. Powtarzany błąd w sformułowaniu „polskie obozy śmierci” (bez złych intencji) w przyszłości przyniesie zgubne skutki. Wiedza kolejnych pokoleń o II wojnie światowej jest coraz skromniejsza i trudno się temu dziwić, wszak wymierają świadkowie i z czasem zostanie tylko kilka linijek w podręcznikach historii. W akapicie o Holokauście autorowi trafi się lapsus i napisze „polskie obozy śmierci”, a młody Amerykanin czy Europejczyk uważnie odrabiający lekcje uzna, że to Polacy byli sprawcami tego nieszczęścia. 

polityka

prezydenta Obamy przyczyni się do nagłośnienia sprawy i zaistnieje szansa na ostateczne jej wyjaśnienie oraz zakończenie wszelkich pomówień. Nie podzielam optymizmu Lecha Wałęsy, wszak tylko w ubiegłym roku polski MSZ interweniował 79 razy w sytuacjach, kiedy sformułowania w rodzaju „polskie obozy zagłady” pojawiały się w mediach czy wypowiedziach polityków. Przypomnieć należy, jak długo i z jakimi oporami trwała batalia o sprostowanie w CNN. Podobne zwroty pojawiły się w mediach brytyjskich oraz w niemieckiej prasie. Nie jest tajemnicą, że Niemcy wykazują wyjątkową dbałość o swój wizerunek i kilka tamtejszych korporacji złożyło się na fundusz dla agencji PR i lobbystycznych, aby dotarły do mediów i wpływowych polityków z odpowiednią i, trzeba przyznać, rzetelną informacją o zbrodniach z okresu II wojny światowej, jednocześnie wyraźnie deklarując, że naród niemiecki odcina się od przeszłości i wskazuje jako winnych nazistowskich funkcjonariuszy. Skutkiem tej kampanii nikt się nie pomyli i nigdzie nie pojawi się skrót myślowy – „niemieckie obozy zagłady”. Natomiast podkreśla się sformułowania w rodzaju: nazistowskie obozy zagłady, hitlerowskie obozy koncentracyjne czy faszystowskie obozy śmierci. Czasem dla precyzji dodaje się ich lokalizację. Dlaczego takiej kampanii nie ma w polskim wykonaniu lub, o ile jest, nie okazuje się skuteczna? Nie chodzi bynajmniej wyłącznie o brak pieniędzy. Polski głos w świecie nie jest słyszalny z wielu powodów, na przykład dlatego, że to wyłącznie głos polski. O  ile donioślej zabrzmiałby, gdyby zaprotestowali przedstawiciele innych narodowości, zwłaszcza Żydzi. Swoje oburzenie wyraził profesor Szewach Weiss, szkoda tylko, że w polskich, a nie np. w amerykańskich, mediach. Z jednej strony jerozolimski instytut pamięci najwięcej medali Sprawiedliwy Wśród Narodów przyznał Polakom za ocalenie przed okupantem niemieckim Żydów, z drugiej jednak pamiętający okupację Żydzi wspominają polski antysemityzm i szmalcowników. Kiedy ukazała się książka Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi”, światowe media zainteresowały się zbrodnią w Jedwabnem, uznając ją za regułę zachowań Polaków, a nie za jeden z przejawów deprawacji i zwyrodnialstwa towarzyszącego okupacji niemieckiej. Ciekawe, że łatwo wybaczono Francuzom sprawną akcję kolaboracyjną w wyłapaniu francuskich Żydów. Może to nie jest problemem, wszak kominy krematoriów dymiły na ziemiach polskich. Niewielu historyków zajmuje się tematem postępowania z Żydami Słowaków. Nie mówi się o tym, że kolaboracyjny rząd słowacki przeprowadził pierwszą akcję masowej deportacji Żydów, początkowo

31


Impulsy rzeczywistoÊci

sztuka 32

P rzypadający w tym roku jubileusz czterdziestopięciolecia pracy artystycznej Antoniego Ruta stał się okazją do zaprezentowania wystawy „W sieci codzienności”. Ducha twórczości artysty najlepiej oddaje wypowiedź krytyka sztuki, prezesa Stowarzyszenia Pryzmat oraz PTT – Leszka Lesiczki: „Antoni Rut w zdumiewający sposób porusza się w obszarze współczesnej fotografii. Udaje mu się podążać własną drogą i stale modyfikować język fotograficznego przekazu. Patrząc na jego obrazy i fotogramy, mamy do czynienia z czystą wyobraźnią pozwalającą udanie odtwarzać mechanizmy podświadomości, snu, kolejnych fal i impulsów rzeczywistości, zdumiewających wizji. Istnieje w tych barwnych zapisach pewna tajemnica, której rozwikłać nie można. W twórczości Ruta wszystko jest odkrywaniem i  wszystko jest poszukiwaniem. Wydaje się, że klucz do owych zdarzeń fotograficznych to znajomość świata, jego umiłowanie zderzone z wyobraźnią, przeżycie, które przekształca się we wzruszenie. Autor przekazuje nam prawdę o otaczającym świecie i prawdę o sobie, odbitą i zwielokrotnioną w wielu obrazach. Przy tym imponuje szerokim spektrum tematyczno-malarskim, niepowtarzalnością poetyckiego widzenia i siłą artystycznego wyrazu. W jednolitych, kunsztownie rozbudowanych i utrzymanych konsekwentnie do końca obrazach, zadziwia prostota i śmiałość zarazem w ukazywaniu poetyckich krajobrazów. Dzięki sile wyobraźni, poetyckiej maestrii jawią nam się przed oczyma zadziwiające tajemnicze linie, meandry, kolorowe pasy, układające się w słowa, zwrotki, liryczny język, w malarski utwór, w wiersz. Te fotografie kontaktują się z nami, umożliwiają duchową łączność między autorem a jego odbiorcami. Fotografia Antoniego Ruta – poza metaforą i ścisłością – operuje jeszcze barwnym obrazem i ma wszechstronniejsze możliwości dotarcia do człowieka poprzez emocje, poczucie piękna, aluzje. Do najpiękniejszych zabiegów należy odświeżanie powszechnie używanych


Wystawę „W sieci codzienności” możemy oglądać w Muzeum Regionalnym w Stęszewie do końca maja, a później w: Muzeum Śremskim w Śremie, 3.06 – 24.06 Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 29.06 – 9.07 Miejskim Centrum Kultury w Czarnkowie, 13.07 – 13.08 Muzeum Zamek Górków w Szamotułach, 7.09 – 17.10 Muzeum Opalińskich w Sierakowie, 26.10 – 30.11 Organizatorem wystawy jest Oddział Poznański Związku Artystów Plastyków, a współorganizatorami Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, Muzeum Regionalne w Stęszewie, Muzeum Zamek Górków w Szamotułach, Stowarzyszenie Twórców Fotoklub Rzeczypospolitej Polskiej i Galeria Fotoplastykon. Patronatem Honorowym objął wystawę Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak.

sztuka

schematów artystycznych. Najpospolitsze, najbardziej znane obrazy, jak twarze, które ogląda się co dzień, odkrywają nagle niespodziewane znaczenie i  olśniewają potęgą utajonego życia. Wydobywa się z  głębokich złoży coś, czego słowa nie zdołały wyrazić. Jak to się dzieje, poucza analiza artystycznie wymownej i  zarazem głębokiej, ekspresyjnej fotografii Antoniego Ruta. Analiza posługiwania się obrazem, która nierozerwalnie wiąże się z  nauką spostrzegania i  myślenia. Człowiek w swojej twórczości, w swoim poszukiwaniu piękna przybliża się zaledwie do harmonii, która istnieje w przyrodzie. Rut umie obserwować piękno przyrody i rozkoszować się nim. W nowych, śmiałych formach wypowiada szczere przeżycia artystyczne. Wyzwolony z rutyny i schematyzmu, dąży do swobody wyrazu. Jego uduchowiona, wizjonerska, ekstatyczna fotografia wyrasta ponad różne doktryny. Ma jakiś urok świeżego przeżycia, czystości kolorytu, jaki oko fotografika zdobywa w zetknięciu ze światem rzeczywistym. Twórczość Antoniego Ruta to wędrowanie ku oddalonemu horyzontowi przez trudny do rozpoznania krajobraz, to droga ku nieznanemu”.

Antoni Rut

jest jednym z najważniejszych inicjatorów i twórców lobby fotograficznego w Polsce. Zadebiutował w 1967 roku, zdobywając pierwszą nagrodę w konkursie fotograficznym. Swoje prace prezentował ponad pięćset razy na wystawach indywidualnych i zbiorowych eksponowanych w muzeach i galeriach w Polsce, Francji, Belgii, Szwajcarii, Niemczech, Chinach, na Ukrainie i na Węgrzech, a przede wszystkim w kultowej galerii fotografii „Fotoplastykon” w Poznaniu, której uroku dodawał stojący w niej ponad pięćdziesiąt lat fotoplastykon kiedyś służący do oglądania przezroczy stereoskopowych. Prowadził ją z poświęceniem i uporem w latach 1982-2005. Jest członkiem Związku Artystów Plastyków, Stowarzyszenia Twórców Fotoklub Rzeczypospolitej Polskiej, Związku Polskich Artystów Fotografików, EkoArtu. W 2010 roku odznaczony został przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Medalem „Gloria Artis”, a w bieżącym roku Nagrodą Marszałka Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie kultury. Zainteresowania artystyczne Antoniego Ruta wykraczają poza samą fotografię, zahaczając między innymi o malarstwo olejne. W 2002 roku zorganizował wystawę „Moje malowanie – wierzby” w Muzeum Regionalnym w Stęszewie. Antoni Rut jest również autorem muzyki do swoich diaporam: „Wielkopolskie wierzby”, „Impresje alpejskie”, „Zielono – beżowo”. Artysta sięga również po fotografię stereoskopową. To właśnie w tej technice wykonane zostały takie dzieła, jak: „Impresje światłem pisane” z 1994 roku czy „W świetle lasera” z roku 1995.

33


felieton

Na śniadanie zysk Są dwoma biegunami globalnej gospodarki. Ich istnienie niczym imadło trzyma światową społeczność w  pozycji dogodnej do dalszej obróbki. Tak odmienni, a zaskakująco podobni. Różnica zasadnicza – gęstość egzystencji. Zagonieni są natarczywie obecni, wprost narzucają się naszym otępiałym z monotonii zmysłom. W pociągach, autobusach i kawiarniach stukają w klawiatury laptopów, na ulicach gadają przez komórki, w supermarketach pchają wózki załadowane paszą na najbliższy tydzień, jeżdżąc po mieście samochodem, zawzięcie trąbią. W telewizorach aż wre od zagonionych. Wykluczeni są niewidzialni. Można ich spotkać w egzotycznych miejscach: śmietnik, skup złomu, ławka w parku, rzadziej – okienko kasowe pomocy (bo już nie opieki)

i

z Eugenius

Biały

i n e i Zagon i n e z c u l k y w

społecznej. Albo siedzą (precyzyjniej rzecz ujmując – leżą) w swoich mieszkaniach. Ich mieszkania są różne, w  zależności od stażu wykluczenia – od jeszcze przytulnych do takich, których nie warto już zamykać. Mowa tu oczywiście o arystokracji wykluczonych. Plebs jest bezdomny. W ten sposób dochodzimy do drugiej istotnej różnicy – przestrzeni. Przywilej zagonionych polega na przemieszczaniu się – z  domu: do pracy, na szkolenie, imprezę integracyjną, zmywak w imperium, nad którym słońce drzewiej nie zachodziło, krótki jak mgnienie oka wypoczynek w modnym egipskim kurorcie lub polskich Tatrach (dla większej sugestywności trzymajmy się przykładów rodzimych). Zagonieni opychają się przestrzenią w stopniu nieznanym masom w czasach gorszej komunikacji i bardziej tępego niż obecny totalitaryzmu, który do zniewolenia poddanych potrzebował zamkniętych granic i obozów pracy przymusowej. Wykluczeni zostali przygwożdżeni do miejsca, w którym zastał ich eksperyment dziejowy pod nazwą: globalizacji, transformacji, deregulacji, neoliberalizacji czy friedmanizacji (niech Czytelnik wybierze, która go najbardziej przekonuje lub

34

dorzuci inną jeszcze). Lepiej wykształceni i bardziej refleksyjni z nich mają okazję zadumać się nad pieniądzem i jego relacją wobec dwóch wymiarów. Od dawna wiadomo, że wartość pieniądza – za sprawą lichwiarzy – jest funkcją czasu. W życiu wykluczonych okazuje się także, że przestrzeń stanowi funkcję pieniądza. Im jego mniej, tym mniej przestrzeni. Stąd wzrastająca rzesza rodaków (dla większej sugestywności trzymajmy się przykładów rodzimych), którzy nigdy nie widzieli Bałtyku. Trzy jest liczbą doskonałą. Podam zatem różnicę trzecią, z  góry zastrzegając, że ta uległość wobec uroków kompozycji skończy się sporym paradoksem. Ale i wyróżnik należy do bytów tajemniczych

i  paradoksalnych, obarczonych względnością, co pokazuje teoria Einsteina. To czas właśnie. Zagonieni – jak sama nazwa wskazuje – nie mają go wcale. Wykluczeni mają go w nadmiarze. Żeby to było takie proste! Przysłuchując się rozmowom zagonionych, można ulec wrażeniu, że brak czasu jest w  modzie (czyli w  obowiązującym współczesnych Polaków narzeczu – „trendy”). Zagonienie to synonim użyteczności. Tak jak wykluczenie jest innym określeniem zbędności. Nieużyteczni mogą odejść. Gdy się więc uważnie przypatrzeć, moda na brak czasu stanowi ceremoniał potwierdzania swojego prawa do życia. Kto nie ma czasu, ma przyszłość. Wydawać by się mogło, że wykluczeni duszą się jego nadmiarem jak naciągniętą na głowę pierzyną. Niekoniecznie. W ich uporczywym trwaniu sprawdza się prawidło upływu czasu, które Tomasz Mann zauważył, opisując w „Czarodziejskiej górze” inne zgoła środowisko – pacjentów ekskluzywnego sanatorium. Im dzień do dnia bardziej podobny, tym szybciej mija. Przecieka między palcami. Za dopalacz tego Mannowskiego prawidła służy i takie zjawisko pochodzenia depresyjnego – wśród zaawansowanych wykluczonych

zdarzają się ludzie, którym rozpoczęcie dnia potrafi zabrać nawet dobę. A poza wszystkim – jak można mieć czas, nie mając przyszłości? I tu obiecany paradoks. Ani zagonieni, ani wykluczeni – wszyscy na swój sposób – nie dysponują czasem. I jedni, i drudzy nie mogą z niego korzystać. Wyssał go panujący niepodzielnie Postny System Wartości. Na śniadanie zysk, na obiad zysk, na deser cięcie kosztów osobowych, na kolację bajeczka o tym, że wszyscy mogą i muszą być najlepsi. Tak to – widziane z perspektywy brakującego czasu – dwa bieguny globalnej gospodarki zaczynają wyglądać na bliźniaków. Nie należy jednak sądzić, że kontaktują się chętnie. Strzeżone osiedla są przejawem tej towarzyskiej wstrzemięźliwości. W Polsce (dla większej sugestywności trzymajmy się przykładów rodzimych) zbudowano ich jeszcze mało, zastępowane więc zostają milczącą koegzystencją. Ta niekoniecznie zasadza się na nieużywaniu słów, ale na ich specyficznym, zaporowym stosowaniu. Zagoniony, spotykając wykluczonego z sąsiedztwa, ma do wyboru parę cwanych zachowań werbalnych. Bardzo skuteczne jest: „Co słychać DOBREGO?”. Zaocznie kłopot z niewygodą psychiczną, jaki stanowi istnienie wykluczonych, zagoniony pokonuje sakramentalnym: „Do roboty by się wzięli!”. Dziwić się nie należy, że zagonieni niechętnie odnotowują w swoim polu widzenia obecność wykluczonych. Dyskomfort sytuacji tych pierwszych bierze się z co najmniej podświadomego zauważania pokrewieństwa. Wykluczony to zagoniony, tylko cokolwiek dalej – tak można rzecz ująć, zapożyczywszy się trochę u autora „Larwy”. I o taki efekt psychicznego podkręcenia Postnemu Systemowi chodzi. Świat wykluczonych jest piekłem, które służy zmobilizowaniu jeszcze niepotępionych do zwiększenia wysiłku. W ten sposób System z jego obsesją cięcia kosztów obraca pogardzanych nieużytecznych w byty – dla siebie – użyteczne. Ten piekielny recycling nie polega jednak na odzyskiwaniu odpadów, ale wyłącznie na ich konsumowaniu w stanie nieprzetworzonym. Śmieć staje się towarem, za który sam płaci swoim zmarnowanym życiem. Gdy upadała republika antycznych Rzymian i rozpoczynała się epoka cezarów, boski Juliusz zasilił ówczesny system niewolnikami ze swoich słynnych podbojów. Dla wolnych obywateli nieposiadających ziemi zabrakło wtedy pracy. Historia tym razem poucza nas, że wraz ze wzrostem liczby niewolników rosną rzesze wykluczonych. 


wywiad

35



Merkuriusz 5/2012