Issuu on Google+

pismo fan贸w Maria Vargasa Llosy

pismo fan贸w Maria Vargasa Llosy

2/2014

1


pismo fan贸w Maria Vargasa Llosy

2/2014

pismo fan贸w Maria Vargasa Llosy Partnerzy wydania:

dla wielbicieli ksiazek zimnal.com

pismo fan贸w Maria Vargasa Llosy Patroni wydania:

2


Spis treści

5

Recenzja „Dyskretnego bohatera”

12 Biografia bez grama fikcji

16 W kręgu twórczości – poznański zbiór

30 Przyjaźń, cios i milczenie: Gabriel García Márquez

35 Historia jednego zdjęcia – znaki nad Bałtykiem

37

„Dyskretny bohater” – fragment powieści

9 Wrocławskie czytanie „Dyskretnego bohatera”

15 Vargasowy przegląd wydarzeń 2013/2014

28 O czym marzy Celt? – recenzja

34 Hipokryzja Snowdena – media cytują opinię MVL

36 W następnym numerze: paryski szlak Vargasa Llosy

3


Kiedy może i chce

„Ukazuje się kiedy może i kiedy chce” – taki podtytuł przeczytałem na pożółkłej lokalnej gazecie, jednej z wielu pokazywanych w malutkim Muzeum Prasy Śląskiej w Pszczynie. Motto zacne i doskonale oddające zasadę ukazywania się „MVL. Pisma fanów Maria Vargasa Llosy” – prawdopodobnie jedynego we wszechświecie bezpłatnego internetowego periodyku, poświęconego wyłącznie temu pisarzowi. Premiera polskiego wydania nowej powieści i biografii pisarza to wydarzenia, z okazji których ukazuje się drugi numer. Teraz pora na tłumaczenie się. Dlaczego w tytule jest MVL a nie MVLL? Dlaczego domena strony, na której pismo jest udostępniane, to llosa.eu, a nie vargasllosa? Wszak poprawne inicjały pisarza to MVLL, a jego pełne nazwisko jest dwuczłonowe i brzmi Vargas Llosa! No to się tłumaczę. Niestety nie znam języka hiszpańskiego i dopiero dzięki ukazaniu się pierwszego numeru „MVL” (po kilkunastu latach istnienia strony, która długi czas posługiwała się domeną mvl.prv.pl) zostałem uświadomiony, że LL jedną literą jest i basta. Cóż czynić, przyjmijmy, że tytuł pisma jest spolszczoną wersją prawidłowych inicjałów pisarza. A domena? Prowadzi ona do strony nieoficjalnej, w żaden sposób nie autoryzowanej przez Vargasa Llosę. Dlatego nie zdecydowałem się na domenę, do której niewątpliwie mój ulubiony pisarz mógłby rościć pretensje i wybrałem adres z fragmentem jego nazwiska. Marcin Zimnal

4


bizuteria i gadzety ksiazkowe za

d k Ĺ‚a

ki

br

k elo

i br

z os

ki k

z olc

yk

i

si wi

or

y

dla wielbicieli ksiazek zimnal.com


Piura, Plaza de Armas, Fot. Wikimedia Commons

„Dyskretny bohater” – fragment powieści Przekład: Marzena Chrobak Redakcja „MVL. Pisma fanów Maria Vargasa Llosy” dziękuje Wydawnictwu Znak za zgodę na publikację fragmentu powieści.

6


I Felícito Yanaqué, właściciel Przedsiębiorstwa Transportowego Narihualá, wyszedł z domu tamtego poranka, jak każdego dnia od poniedziałku do soboty, punktualnie o wpół do ósmej, po odbyciu półgodzinnej sesji qi gong, wzięciu zimnego prysznica i przyrządzeniu sobie swojego ulubionego śniadania: kawy z kozim mlekiem i tostów z masłem i kilkoma kropelkami chancaca, syropu z trzciny cukrowej. Mieszkał w centrum Piury, a na ulicy Arequipa panowała już miejska wrzawa. Wysokie chodniki były pełne ludzi spieszących do biura lub na targ czy odprowadzających dzieci do szkoły. Pobożnisie zmierzały do katedry na mszę o ósmej. Uliczni sprzedawcy zachwalali donośnie swoje nugaty, lizaki, smażone plasterki zielonego banana, pierożki empanadas i inne smakołyki, a w rogu, w podcieniach kolonialnego gmachu, zasiadł już ślepy Lucindo z kubeczkiem na jałmużnę u stóp. Wszystko tak samo jak co dzień, od niepamiętnych czasów. Z jednym wyjątkiem. Tego ranka ktoś przykleił do starych, drewnianych, obitych ćwiekami drzwi jego domu, na wysokości mosiężnej kołatki, niebieską kopertę, na której wyraźnie wypisano drukowanymi literami nazwisko adresata: DON FELICITO YANAQUE. O ile sięgał pamięcią, był to pierwszy raz, gdy ktoś zostawiał mu list w taki sposób, niby pismo z sądu czy mandat. Zwykle listonosz wsuwał korespondencję przez szparę w drzwiach. Oderwał kopertę, otworzył ją i przeczytał zawartość, poruszając ustami w miarę lektury: Panie Yanaqué, to że Pańskiemu Przedsiębiorstwu Transportowemu Narihualá wiedzie się tak dobrze, napawa dumą Piurę i piurańczyków. Wiąże się to jednak także z pewnym ryzykiem, ponieważ każda firma odnosząca sukces jest narażona na grabież i wandalizm ze strony ludzi pełnych urazy, zawistnych i innych nicponi, których tu nie brakuje, o czym 7


Pan bardzo dobrze wie. Ale proszę się nie martwić. Nasza organizacja zapewni Transportes Narihualá oraz Panu i Pańskiej szacownej rodzinie ochronę przed wszelkimi nieprzyjemnościami, niechęcią czy pogróżkami ze strony łajdaków. Nasze wynagrodzenie za tę pracę wyniesie 500 dolarów miesięcznie (jak Pan widzi, to drobnostka dla człowieka tak majętnego). Skontaktujemy się z Panem w stosownym czasie w sprawie warunków płatności. Zbędne jest podkreślanie najwyższej dyskrecji, jaką powinien Pan zachować w odniesieniu do naszych ustaleń. Wszystko powinno pozostać między nami. Niech Bóg Pana strzeże. Zamiast podpisu pod listem widniał niezgrabny rysunek czegoś, co przypominało pajączka. Don Felícito przeczytał list kilka razy. Był napisany chwiejnym pismem, z licznymi kleksami. Poczuł się zdziwiony i rozbawiony, czemu towarzyszyła niejasna świadomość, że chodzi o niewybredny dowcip. Zmiął kartkę i kopertę, zamierzając wrzucić je do kosza na śmieci na rogu ślepego Lucindo, lecz zmienił zamiar, rozprostował je i schował do kieszeni. Kilka przecznic dzieliło jego dom przy ulicy Arequipa od biura przy alei Sánchez Cerro. Przebył tę odległość, nie ustalając planu pracy na dany dzień, jak to zwykle robił, lecz rozmyślając o liście z pajączkiem. Czy powinien wziąć go na poważnie? Zgłosić na policję? Szantażyści oznajmiali, że skontaktują się z nim w sprawie „warunków płatności”. Poczekać, aż to zrobią, zanim pójdzie na komisariat? Może to tylko żarcik jakiegoś nieroba, który chciał zepsuć mu dzień. Od jakiegoś czasu przestępczość w Piurze nasiliła się: włamania, napady, nawet porwania, zlecane, jak mówiono, przez rodziny białasów z El Chipe i Los Ejidos. Był zakłopotany i niezdecydowany, lecz pewny co najmniej jednego: pod żadnym pozorem i w żadnym 8


wypadku nie da ani centava tym bandytom. Po raz kolejny, jak tyle już razy w życiu, Felícito przypomniał sobie słowa wypowiedziane przez ojca tuż przed śmiercią: „Nigdy nikomu nie pozwól się sponiewierać, synu. Ta rada to jedyny spadek, jaki ci zostawiam”. Nie zapomniał tych słów i nigdy nie pozwolił się sponiewierać. A z ponad pięcioma krzyżykami na karku był już za stary na to, żeby zmieniać nawyki. Pogrążony w myślach, zaledwie skinięciem głowy pozdrowił poetę Joaquína Ramosa i przyspieszył kroku; zazwyczaj przystawał, by zamienić kilka słów z tym niepoprawnym artystą cyganem, który z pewnością spędził noc w jakiejś knajpce i dopiero teraz wlókł się do domu, ze szklistymi oczami, nieodłącznym monoklem, ciągnąc na sznurku kózkę, którą nazywał swoją gazelą. Gdy dotarł do biura Transportes Narihualá, już wyjechały, ściśle według rozkładu, autobusy do Sullany, Talary i Tumbes, do Chulucanas i Morropón, do Catacaos, La Unión, Sechury i Bayóvar, wszystkie z przyzwoitą liczbą pasażerów, podobnie jak minibusy do Chiclayo i furgonetki do Paity. Kilka osób nadawało przesyłki lub sprawdzało godziny odjazdu popołudniowych autobusów i minibusów. Sekretarka Josefita, o szerokich biodrach, strzelająca oczami, wydekoltowana, położyła mu już na biurku listę spotkań i obowiązków, a także termos z kawą, którą będzie popijał przez całe przedpołudnie, aż do pory obiadu. – Co panu jest, szefie? – powitała go. – Skąd ta mina? Śniło się panu coś złego? – Drobne problemy – odrzekł, zdejmując płaszcz i marynarkę. Powiesił je na wieszaku i usiadł, lecz natychmiast zerwał się i ubrał, jakby przypomniał sobie o czymś bardzo pilnym. – Zaraz wracam – powiedział sekretarce w drodze do drzwi. – Idę na komisariat, muszę coś zgłosić. – Włamali się do pana? – otworzyła szeroko bystre, błyszczące oczy. – Teraz w Piurze dochodzi do tego codziennie. – Nie, nie, opowiem ci później. 9


Peruwiańska telenowela w „Dyskretnym bohaterze”

Dobrze opowiedziana historia Młody pisarz wierzy, iż trudniejsza forma oznacza głębię, a prostsza to powierzchowność. Dopiero z biegiem lat odkrywamy, co jest najważniejsze w literaturze: dobrze opowiedziane historie. 10


Tak Mario Vargas Llosa mówił trzy lata temu, podczas spotkania z czytelnikami w Krakowie, odpowiadając na pytanie dziennikarza Macieja Stasińskiego o zmieniającą się na przestrzeni lat formę jego powieści. Najnowsza powieść jest dobrze opowiedzianą historią. Właściwie dwoma historiami. Pracowity właściciel przedsiębiorstwa transportowego z Piury i poważany dyrektor firmy ubezpieczeniowej z Limy, prawnik z milionem dolarów oszczędności. Prosty człowiek i wyrafinowany wielbiciel sztuki. Prostolinijny prowincjusz i obyty w świecie elegant. Felícito Yanaqué i don Rigoberto. Pierwszy z nich jest pięćdziesięciolatkiem, drugi ma 62 lata. W ich uporządkowane życie wdziera się coś, co powoduje, iż nagle stają się bohaterami z pierwszych stron gazet. Choć żaden z nich gwiazdą mediów nie chciał zostać. Jak do tego doszło? Felícito Yanaqué dostaje list z propozycją nie do odrzucenia płacenia stałego haraczu za „ochronę”. Przyczepione do drzwi jego domu pismo jest anonimowe, z rysunkiem pajączka zamiast podpisu. Przedsiębiorca od razu wie, że nie zapłaci szantażystom, a czytelnik od razu dowiaduje się, skąd taka decyzja. Felícito całe życie kierował się drogowskazem, pozostawionym mu przez umierającego ojca: „Nigdy nikomu nie

pozwól się sponiewierać, synu. Ta rada to jedyny spadek, jaki ci zostawiam”. Na stare lata nie zamierza tego zmieniać. To historia z życia wzięta. W rozmowie, przeprowadzonej przez wspomnianego Macieja Stasińskiego, opublikowanej w październiku w „Gazecie Wyborczej”, pisarz wyjaśniał: „W peruwiańskim mieście Trujillo jeden przedsiębiorca transportowy zamieścił w lokalnej prasie ogłoszenie: Nie zapłacę wam ani grosza. Możecie mi spalić firmę. Nie ugnę się przed szantażem. Ten komunikat dla miejscowej mafii, która ściągała haracze, zrobił na mnie wielkie wrażenie. Taki gest świadczył o przyzwoitości, prawości i odwadze. I to w czasach, gdy moralność staje się ulotna i względna. (…) Przeniosłem ten epizod do Piury, którą dobrze znam, bo w niej dorastałem, i zbudowałem przypowieść o współczesnym Peru.” Rigoberto podjął decyzję o odejściu na wcześniejszą emeryturę, podczas której „Będzie spędzał całe godziny w swej maleńkiej ostoi cywilizacji ufortyfikowanej przeciw barbarzyństwu, oglądając ukochane grafiki i albumy o sztuce wypełniające bibliotekę, słuchając dobrej muzyki, raz do roku wyjedzie do Europy z Lukrecją, wiosną albo jesienią, wezmą udział w festiwalach i tragach sztuki, będą zwiedzać muzea, fundacje, galerie, ujrzy ponownie najukochańsze 11


obrazy i rzeźby oraz odkryje inne, które dołączy do swej tajnej pinakoteki”. I jak tu nie odnaleźć w tej postaci samego noblisty? Plan Rigoberta runie, gdy sędziwy właściciel firmy i jego przyjaciel, Ismael Carrera, poprosi go o zostanie świadkiem na swym potajemnym ślubie. Dalej mamy historię, której nie powstydziliby się scenarzyści „Niewolnicy Isaury” czy „W kamiennym kręgu”: wybranką jest dużo młodsza służąca Ismaela, prosta Metyska. „Czy takie rzeczy nie zdarzają się tylko w telenowelach?” – myśli Rigoberto, gdy szef zdradzi mu swój sekret. Swoim zwyczajem, Vargas Llosa przetasował poszczególne wątki, więc wydarzenia w Piurze i Limie śledzimy równolegle, czekając na ich punkt przecięcia. Po mrocznym i ciężkim w lekturze „Marzeniu Celta” Vargas Llosa dał nam lekturę w dobrym znaczeniu tego słowa lżejszą, wciągającą, z fałszywymi tropami i zwrotami akcji. Swym wiernym czytelnikom umożliwił spotkanie ze starymi znajomymi z kart „Zielonego domu”, „Pochwały macochy”, „Kto zabił Palomina Molero” czy „Litumy w Andach”. Ech, sierżant Lituma. Sam nie wiem czemu spodziewałem się, że będzie jednym z ważniejszych bohaterów. Nic z tego. Pisarz nie obszedł się z nim łaskawie. Policjant kariery nie zrobił, jest samotny i klepie biedę. 12

Napisałem o dwóch historiach. Właściwie są trzy, choć wątek Fonsita, nastoletniego syna Rigoberta, można zaszufladkować jako część jego historii. Kontrapunktem dla historii obu starszych panów są jego relacje ze spotkań z tajemniczym starszym panem. Kim jest elegancki mężczyzna, pojawiający się ni stąd, ni zowąd na drodze grzecznego ucznia? Pedofilem? Diabłem? Wytworem chorej psychiki wrażliwego chłopca? Wymysłem nastolatka, pragnącego zwrócić na siebie uwagę rodziców? Co „Dyskretny bohater” mówi nam o współczesnym Peru? Mimo problemów z przestępczością i korupcją to w sumie całkiem normalny kraj, w którym większości żyje się coraz lepiej. Kraj ery globalizacji, gdzie w nowoczesnym kinie grają „Piratów z Karaibów. Skrzynię umarlaka”, młodzież kupuje płyty Justina Biebera, a wiadomości rozchodzą się poprzez portale, blogi i serwisy społecznościowe. Co może dziwić u Vargasa Llosy, w tej powieści praktycznie nie pojawia się polityka. Skrytykować „Dyskretnego bohatera” można bardzo łatwo. Przy odrobinie złej woli wystarczy napisać, że nie jest to arcydzieło pokroju „Rozmowy w Katedrze” czy „Wojny końca świata”. Bo nie jest. To tylko i aż dobrze opowiedziana historia. Poproszę więcej takich! Marcin Zimnal


bizuteria i gadzety ksiazkowe za

d k Ĺ‚a

ki

br

k elo

i br

z os

ki k

z olc

yk

i

si wi

or

y

dla wielbicieli ksiazek zimnal.com


Wrocławskie czytanie „Dyskretnego bohatera” Na cztery miesiące przez polską premierą „Dyskretnego bohatera” fragmentu powieści można było posłuchać podczas Europejskiej Nocy Literatury we Wrocławiu.

14


15


W budynku dawnej palarni kawy Otto Stieblera, będącym siedzibą Centrum Sztuki WRO, aktor Redbad Klijnstra czytał w dniu 28 czerwca fragment książki. Taka okazja poznania cząstki powieści, która jeszcze się nie ukazała, była założeniem organizatorów Europejskiej Nocy Literatury we Wrocławiu. W różnych punktach centrum miasta, znane osoby czytały fragmenty przedpremierowych utworów. W każdym miejscu przebieg zdarzeń był podobny. Między godziną 18 a 23, co pół godziny można było wejść do miejsca, w którym przez 15-20 minut słuchano czytającego. W centrum mijałem dziesiątki ludzi, z żółtymi naklejkami logo imprezy, zmierzających na kolejne czytania. Redbad Klijnstra przeczytał ósmy rozdział „Dyskretnego bohatera”, w któ-

16

rym bracia-bliźniacy Miki i Escobita, odwiedzają jednego z głównych bohaterów powieści Rigoberta w jego domu. Bracia są wściekli na gospodarza, że nie powstrzymał ich sędziwego ojca – swego przyjaciela i szefa, od niespodziewanego zawarcia małżeństwa, które wystawiło ich na pośmiewisko i co najgorsze pozbawia szans na odziedziczenie większości majątku zamożnego tatusia. Temat rozmowy jest poważny, lecz dzięki wpleceniu do dialogów myśli Rigoberta, rozmowa w jego salonie budzi rozbawienie. W krótkiej przerwie między kolejnymi czytaniami Redbad Klijnstra znalazł chwilę na skreślenie autografu dla czytelników llosa.eu i dowiedziałem się, że czytał dawno temu „Zielony dom”. Marcin Zimnal


Biografia bez grama fikcji Tomasz Pindel jest autorem biografii Vargasa Llosy, wydanej przez Znak.

Tomasz Pindel „Mario Vargas Llosa. Biografia”, Znak, Kraków 2014, stron 464, format: 163 mm x 205 mm, ISBN 978-83-240-3179-5, opracowanie graficzne Oksana Shmygol.

„Zawsze wydawało mi się, że pisanie o życiu innego człowieka zawiera w sobie dużą dozę bezczelności, zwłaszcza kiedy miałem w końcu stanąć twarzą w twarz z takim człowiekiem i powiedzieć: ‘Dzień dobry, pierwszy raz mnie pan na oczy widzi, ale właśnie piszę pańską biografię i chciałbym dopytać o parę drobiazgów…’. Ale mówiąc szczerze, jak o tym teraz myślę, to mam wrażenie, jakbym jednak tego nie przeżył, tylko o tym przeczytał...” – pisze Tomasz Pindel. Autor jest tłumaczem literatury hiszpańskojęzycznej (m.in. Roberto Bolano i Santiago Roncagliolo) i pracownikiem Instytutu Książki. Napisał powieść „Czy to się nagrywa?” (2011) i książkę literaturoznawczą „Zjawy, szaleństwo i śmierć: fantastyka i realizm magiczny w literaturze hispanoamerykańskiej” (2004). Prowadzi bloga poczytane.blog.onet.pl. Wydawca zapewnia, że Tomasz Pindel stworzył doskonały portret wybitnego pisarza, polityka, ale także męża i ojca, buntownika i skandalisty, człowieka niepokornego i pełnego sprzeczności. Dotarł nie tylko do samego pisarza, ale także do jego rodziny, przyjaciół i wrogów oraz uzyskał pełny dostęp do jego osobistych archiwów. Więcej informacji o tej książce w następnym numerze pisma. (MZ) 17


Vargasowy przegląd

1 2

STYCZEŃ

 D wa tysiące osób wzięło udział w spotkaniu z pisarzem podczas ósmej edycji Hay Festival w kolumbijskim mieście Cartagena.  Vargas Llosa na okładce styczniowego numeru pisma „Esquire”.

LUTY

 „Ciotka Julia i skryba” tematem spotkania dyskusyjnego klubu książki w Bibliotece Publicznej w Czersku.  Już 300 osób lubi fanpage strony llosa.eu na facebooku.

18


wydarzeń 2013 roku

3 4 MARZEC

 Przed głównym wejściem do siedziby Peruwiańskiej Biblioteki Narodowej w Limie odsłonięto popiersie pisarza.  Ukazuje się pierwszy numer „MVL. Pisma fanów Maria Vargasa Llosy”.  77. urodziny Maria Vargasa Llosy, tradycyjnie świętowane lampką hiszpańskiego czerwonego wina.

KWIECIEŃ  Wydawnictwo Alfaguara poinformowało, że 12 września 2013 roku ukaże się, w języku hiszpańskim, nowa powieść Maria Vargasa Llosy, zatytułowana „El héroe discreto”.  W Limie zaprezentowano książkę „Perú frontera del mundo. Eielson y Vargas Llosa: de las raíces al compromiso cosmopolita”, której autorką jest Martha Canfield.  „Listy do młodego pisarza” (Znak, 2012 r.) otrzymały Nagrodę Instytutu Cervantesa w Polsce za Tłumaczenie Literackie. Autorką przekładu jest Marta Szafrańska-Brandt. 19


Vargasowy przegląd

5 6 MAJ

 Vargas Llosa został doktorem honoris causa uniwersytetu w Cluj-Napoca (Rumunia).

CZERWIEC

 Pod tytułem „La civiltà dello spettacolo” ukazał się włoski przekład eseju Vargasa Llosy z 2012 roku. Wydawca: Einaudi (Turyn), tłumaczenie: Federica Niola.

20


wydarzeń 2013 roku

7 8 LIPIEC

 Wydawnictwo Alfaguara zdradziło, jak będzie wyglądać okładka powieści „El héroe discreto”.  W roku po pierwszym wydaniu „Marzenia Celta” w języku angielskim, ukazało się kolejne wydanie, ze zmienionym projektem okładki (Faber and Faber, Londyn).  Media cytują wypowiedzi M. Vargasa Llosy o Edwardzie Snowdenie, z wywiadu dla szwedzkiej gazety „Svenska Dagbladet”.

SIERPIEŃ  W Limie, na pierwszym piętrze dawnego budynku dworca kolejowego, obecnie mieszczącym Dom Literatury, otwarto wystawę fotografii autorstwa Morgany Vargas Llosy, córki pisarza.

21


Vargasowy przegląd

9 10

WRZESIEŃ

 Ukazała się nowa powieść „El héroe discreto” (wydawnictwo Alfaguara).  W Niemczech ukazuje się przekład najnowszej powieści, pod tytułem „Ein diskreter Held”. Wydawcą jest Suhrkamp, tłumaczenie: Thomas Brovot.

PAŹDZIERNIK

 W Brazylii ukazało się tłumaczenie najnowszej powieści Vargasa Llosy, w języku portugalskim jako „O herói discreto”. Przekład: Ari Roitman i Paulina Wacht. Wydawca: Alfaguara, Rio de Janeiro.  We Włoszech ukazał się przekład najnowszej powieści, pod tytułem „L’eroe discreto”. Wydawca: Einaudi (Turyn), tłumaczenie: Federica Niola.  Ukazało się serbskie wydanie nowej powieści, pod tytułem „Diskretni heroj”. Wydawnictwo Laguna, Belgrad.

22


wydarzeń 2013 roku

11 12 LISTOPAD

 W Nowym Jorku, w Americas Society, odbyło się spotkanie z pisarzem.  W Poznaniu ukazała się książka „Mario Vargas Llosa – w kręgu twórczości”.  W Sydney odbyła się konferencja naukowa „Mario Vargas Llosa: el hombre de las mil caras y la cartografía del poder”.  M. Vargas Llosa został laureatem nagrody Antonio Sancha (XVII Premio Antonio de Sancha).  Pisarz wziął udział w Międzynarodowych Targach Książki w Guadalajarze (Meksyk).

GRUDZIEŃ

 W Bośni ukazał się przekład najnowszej powieści, pod tytułem „Diskretni heroj”. Wydawnictwo Buybook (Sarajewo), tłumaczenie: Ksenija Sulovic.  Pod tytułem „Eroul discret” ukazało się rumuńskie wydanie najnowszej powieści – wydawnictwo Humanitas, Bukareszt, przekład: Marin Mălaicu-Hondrari. 23


Vargasowy przegląd

1 2

STYCZEŃ

 W bibliotece w Brzeszczach odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki o „Szelmostwach niegrzecznej dziewczynki”.

LUTY

 W Limie, w Casa de la Literatura Peruana, otwarto wystawę z okazji 50-lecia wydania powieści „Miasto i psy”.

24


wydarzeń 2014 roku

3 4 MARZEC

 Ukazało się holenderskie wydanie nowej powieści, pod tytułem „De bescheiden held”. Tłumaczenie: Mariolein Sabarte Belacortu, wyd. Meulenhoff, Amsterdam.  W Limie odbyło się spotkanie o sztuce „Panienka z Tacny”, poprowadzone przez Elenę Guichot z uniwersytetu w Sewilli.  W serii „Critical Insights” amerykańskiego wydawnictwa Salem Press ukazała się książka o tytule „Mario Vargas Llosa”.  M. Vargas Llosa obchodził 78. urodziny.

KWIECIEŃ  Vargas Llosa otworzył w Arequipie bibliotekę, zawierającą 30 tys. książek z jego prywatnych zbiorów. Z udziałem pisarza otwarto muzeum w jego rodzinnym domu. Ulica przy znajdował się dom, otrzymała imię noblisty.  Pod tytułem „Den blygsamme hjälten” ukazało się szwedzkie wydanie najnowszej powieści MVL, wyd. Norstedts.  W Caracas MVL wsparł protesty opozycji przeciw rządowi i skrytykował władze. 25


Vargasowy przegląd

5 6 MAJ

 W bibliotece w Arequipie otwarto wystawę zdjęć Morgany Vargas Llosy. Pokazano zdjęcia wykonane podczas podróży tropami Flory Tristan i jej wnuka, malarza Paula Gauguina, bohaterów „Raju tuż za rogiem”.

CZERWIEC

 Pisarz gościł w Biblioteca delle Oblate we Florencji.  Redbad Klijnstra czytał fragment „Dyskretnego bohatera” podczas Europejskiej Nocy Literatury we Wrocławiu.

26


wydarzeń 2014 roku

7 8 LIPIEC

 Znak wznowił powieści „Zielony dom”, „Gawędziarza” i „Święto Kozła” Vargasa Llosy.

SIERPIEŃ

 W Internecie pojawiły się okładki „Dyskretnego bohatera” (projekt Katarzyna Borkowska) i biografii Tomasza Pindla (projekt Oksana Shmygol).

27


Vargasowy przegląd

9 10 WRZESIEŃ

 W Limie, w Instytucie im. Porras Barrenechea, w 54. rocznicę śmierci historyka, odbyła się dyskusja na temat wpływu tego naukowca na Maria Vargasa Llosę.  Znak zamieścił na swojej stronie opisy „Dyskretnego bohatera” i biografii autorstwa Tomasza Pindla.  Wydawnictwo uniwersytetu w Teksasie zapowiedziało, że pod koniec stycznia przyszłego roku ukaże się biografia „Mario Vargas Llosa: A Life of Writing”. Autorem będzie Raymond Leslie Williams.

PAŹDZIERNIK

 W madryckim Teatro Español grany jest spektakl „El loco de los balcónes”, na podstawie sztuki MVL z 1993 roku. W głównej roli występuje José Sacristán.

28


wydarzeń 2014 roku

11 LISTOPAD

 Nakładem wydawnictwa Znak ukazują się: polskie wydanie „Dyskretnego bohatera” i biografia Vargasa Llosy autorstwa Tomasz Pindla.  Znak ujawnia, że w przyszłym roku ukaże się polski przekład książki „Cywilizacja spektaklu”, eseju MVL z 2012 roku.

29


W kręgu twórczości W dwunastu esejach polscy autorzy analizują różne aspekty twórczości Maria Vargasa Llosy. „Mario Vargas Llosa – w kręgu twórczości” to praca zbiorowa pod redakcją Magdy Potok i Judyty Wachowskiej. „Mario Vargas Llosa – w kręgu twórczości” – praca zbiorowa pod redakcją Magdy Potok i Judyty Wachowskiej, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Poznań 2013, stron 244, format: 145 mm x 205 mm, ISBN 978-83-232-2591-1.

30


Tytuł, choć na pozór wydawać może się banalny, stanowi najcelniejsze podsumowanie zawartości niewielkiej objętościowo książki, wydanej w Poznaniu przez Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W kręgu twórczości noblisty mieszczą się bowiem bardzo różne rozważania, analizy i obserwacje. Prócz osoby pisarza łączy je także „pochodzenie” autorów tekstów, którymi są badacze literatury, kultury i filozofii, tłumacze i komparatyści z kilku polskich ośrodków akademickich. Książka zapełnia lukę na rodzimym rynku wydawniczym, którą trafnie zauważyła dwa lata temu Urszula Ługowska w swojej biografii Peruwiańczyka. Pisała, że jego powieści są w  Polsce bardzo szeroko dostępne i doskonale znane, jednak „wielkiemu wysiłkowi translatorskiemu nie towarzyszy choćby porównywalna obecność prac krytycznoliterackich dotyczących twórczości Maria Vargasa Llosy”. Urszula Ługowska jest autorką jednego  z tekstów, wyróżniającego się z całości, w którym analizuje rolę powieści jako oręża bieżącej walki politycznej, zestawiając „Historię Alejandra Mayty” z „Doliną Nicości” Bronisława Wildsteina. W gronie autorów znaleźli się tłumacze MVL: Wojciech Charchalis („Lituma w Andach”) i Marzena Chrobak

(trzy ostatnie powieści). Na uwagę zasługują krótkie, zaledwie dziesięć stron liczące uwagi Marzeny Chrobak o trudnościach, jakie napotkała pracując nad przekładami „Szelmostw niegrzecznej dziewczynki” i „Marzenia Celta” oraz jej obserwacje różnic pomiędzy okładkami poszczególnych wydań. Zostając w temacie przekładów, to przeciętnego czytelnika, który nie zna oryginalnego tekstu powieści (a nawet jeśli, to pewnie nie porównuje go drobiazgowo z polską wersją) zainteresować powinien tekst Iwony Kasperskiej. Biorąc na warsztat tłumaczenie „Raju tuż za rogiem” analizuje ona – na konkretnych przykładach – skutki decyzji translacyjnych i ich wpływ na odbiór i rozumienie tekstu. W zbiorze znajdziemy też między innymi analizę technik narracyjnych, estetyki realizmu, wątków kryminalnych i historię recepcji twórczości noblisty w Polsce. Ostrzegam tylko, że jest to książka naukowa i hermetyczny język niektórych esejów, będący chlebem powszechnym dla językoznawców, może nieco drażnić osoby – takie jak ja – nie mające na co dzień do czynienia z naukowym żargonem tej branży. Mam nadzieję, że doczekam się kolejnego tomu, bo innych tematów z kręgu twórczości Vargasa Llosy nie brakuje. Marcin Zimnal 31


O czym marzy Celt? Tekst został opublikowany na blogu patrona aktualnego wydania „MVL. Pisma fanów Maria Vargasa Llosy”, czyli artlifi.blogspot.com w dniu 26 lipca 2014 r. 32


Marzenie Celta to powieść, jakiej Mario Vargas Llosa wcześniej nie napisał, będąca jednocześnie potwierdzeniem, że pisarz nie spoczął na laurach po otrzymaniu Literackiej Nagrody Nobla w 2010 roku. Tym razem Llosa podarował czytelnikom zbeletryzowaną biografię Rogera Casementa, którego historia […] wystrzeliwuje, gaśnie i ponownie rozbłyska po jego śmierci jak owe sztuczne ognie, które wzbijają się w niebo i rozświetlają noc deszczem gwiazd i grzmotów, po czym przygasają, milkną, by w chwilę później ożyć fanfarami i łuną na niebie. Roger Casement żył na przełomie XIX i XX wieku, był irlandzkim nacjonalistą, dyplomatą działającym na zlecenie brytyjskiego rządu, rewolucjonistą, a także autorem Raportu na temat Konga i Raportu na temat Amazonii, dokumentów, które ukazały prawdziwe oblicze kolonizacji. Roger Casement jako młodzieniec wyruszył do Konga, wierząc w słuszne cele kolonizacji. Bezgranicznie wierzył w to, że misja z którą wyruszył on i wielu mu podobnych, przyniesie poprawę losu tubylców, był przekonany, że kolonizacja jest obustronną korzyścią, mieszkańcom Afryki mającą dać edukację, opiekę zdrowotną, infrastrukturę, prawo.

Jego młodzieńczy zapał szybko został zastąpiony niedowierzaniem, a dwadzieścia lat spędzonych na Czarnym Lądzie zaskutkowało Raportem na temat Konga, który sprawił, że Casement stał się „człowiekiem najbardziej znienawidzonym przez imperium belgijskie”. W Raporcie ujawnił kongijskie okropieństwo: biczowanie, katowanie, miażdżenie genitaliów, obcinanie kończyn, branie kobiet jako zakładniczek, zmuszanie ludzi do katorżniczej pracy na plantacjach kauczuku, mordowanie lokalnej ludności. Jeśli nauczyłem się czegoś w Kongu, to tego, że nie ma gorszej i bardziej krwiożerczej bestii, niż istota ludzka. Podobnie brzmiał Raport na temat Amazonii, w którym Roger Casement ujawnił praktyki stosowane przez Peruvian Amazon Company, kompanię kauczukową należącą do Julia C. Arany, który trzymał w garści wszystkich mieszkańców Iquitos i Putumayo, nie tylko tubylców. Po wnikliwym dochodzeniu, wielu rozmowach, przesłuchaniach, dokładnym zbadaniu problemu, Casement zredagował obszerny dokument, mówiący o nieludzkim traktowaniu peruwiańskich Indian. Znakowanie ciała, wypalanie 33


symboli, tortury, morderstwa z zimną krwią, rajdy (łapanki), głód, choroby, zawyżanie cen, złe ustawienia wag ważących kauczuk, gwałty, niewolnictwo to zaledwie część tego, co spotykało peruwiańskie plemiona.  Zło nosimy w duszy, mój przyjacielu – mówił na poły żarty, na poły serio. – Nie uwolnimy się od niego tak łatwo. W krajach europejskich i w moim jest bardziej zakamuflowane, objawia się w pełnym świetle tylko podczas wojny, rewolucji, rebelii. Potrzebuje pretekstu, by stać się publiczne i zbiorowe. W Amazonii natomiast może pokazywać się z odsłoniętą twarzą i dokonywać najgorszych potworności bez usprawiedliwień patriotycznych czy religijnych. Wystarczy mu zwykła zachłanność. Zło, które nas trawi, jest wszędzie, gdzie żyją istoty ludzkie, a jego korzenie tkwią głęboko w naszych sercach. Wyprawy do Afryki i Peru wpłynęły na stan fizyczny i psychiczny Rogera Casementa, którego przy życiu trzymało jedno marzenie, marzenie Celta, które pragnął za wszelką cenę urzeczywistnić. Casement był Irlandczykiem zafascynowanym historią swojego kraju, mitami i legendami z nim związanymi, językiem, poezją, 34

pejzażami. W kontekście nabytych doświadczeń postrzegał Irlandię jako kolonię Wielkiej Brytanii i postanowił zrobić wszystko, by przyczynić się do zmiany tego statusu. Jego działania, dla wielu niezrozumiałe, ludzie, których spotkał na swojej drodze, miejsca, które odwiedził, były początkiem jego końca. Z pytań Thomsona i Halla zadanych podczas przesłuchań wyciągnął zdumiewający wniosek, że rząd brytyjski podejrzewa go o przybycie z Niemiec, by stanąć na czele powstania. Tak pisze się historię! On, który wrócił do kraju, by próbować powstrzymać powstanie, zostanie uznany za jego przywódcę z  powodu pomyłki brytyjskich służb specjalnych! Rząd od dawna przypisywał mu bardzo daleki od rzeczywistości wpływ na zwolenników niepodległości. Być może to wyjaśniało kampanię oszczerstw, która rozpętała się w prasie angielskiej podczas jego pobytu w Berlinie z oskarżeniami o sprzedanie się kajzerowi, o to, że jest nie tylko zdrajcą, ale także najemnikiem, a ostatnio o jakieś podłe czyny. Kampanię mającą pogrążyć w  hańbie najwyższego przywódcę, którym nigdy nie był i nie chciał być! To właśnie jest historia, gałąź fikcji podająca się za wiedzę.


Marzenie Celta ukazuje życie Rogera Casementa w zbeletryzowany sposób, ale niezwykle wiarygodny. Historię uwiarygodniają znane nazwiska, chociażby Josepha Conrada dla którego rozmowy z Casementem na temat Konga, kolonizacji, stały  się  bodźcem do napisania Jądra ciemności. Marzenie Celta to powieść wymagająca skupienia, zrozumienia zawiłych układów politycznych, które przyczyniły się do śmierci Casementa. Postać irlandzkiego nacjonalisty do dziś budzi skrajne emocje. Był zdrajcą

czy bohaterem? Na korzyść którego kraju działał? Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Niemiec? Czy Black Diaries rzeczywiście istniały i czy należały do Casementa? Co zawierały? A może zostały sfałszowane przez Scotland Yard, aby zdeprecjonować jego działalność? Roger Casement to legenda czy hańba irlandzkiego narodu? Odpowiedzi szukajcie w powieści.  Karolina Purłan Wszystkie cytaty pochodzą z powieści Maria Vargasa Llosy „Marzenie Celta” w przekładzie Marzeny Chrobak, Znak, Kraków 2011.

35


Zmarł Gabriel García Márquez

Przyjaźń, cios i milczenie

Fot. Jose Lara/ Wikimedia Commons, na licencji CC-BYSA-2.0

Po śmierci autora „Stu lat samotności” Mario Vargas Llosa zapowiedział, że nigdy nie ujawni przyczyny słynnego ciosu, który wymierzył Gabrielowi Garcíi Márquezowi w 1976 roku w Meksyku. Informacja o jego śmierci (17.04.2014 r.) dotarła do pisarza podczas pobytu w peruwiańskim mieście Ayacucho. – Zmarł wielki pisarz, którego twórczość przyniosła rozgłos i prestiż literaturze tworzonej w naszym języku – powiedział MVL reporterowi telewizji Canal N. Vargas Llosa wysłał kondolencje rodzinie zmarłego. „Jego Nie ma kto pisać do pułkownika przeczytałem najpierw po francusku; pamiętam, że pracowałem wtedy w Radiu i Telewizji francuskiej i pewnego dnia poproszono mnie o zrecenzowanie książki – odkryłem wtedy, że jej autor był Kolumbijczykiem” – wspominał Mario Vargas Llosa w  „Rozmowie o literaturze”, zamieszczonej na łamach „Literatury na Świecie” 36

w 1977 roku. Pisarze zaprzyjaźnili się, mieszkali blisko siebie w Barcelonie. Później poróżniła ich polityka, w tym stosunek do rewolucji kubańskiej. Definitywnym końcem ich znajomości był dzień 12 lutego 1976 roku, kiedy przez pokazem filmu „La Odisea de los Andes” w Meksyku Vargas Llosa powitał kolegę silnym ciosem w twarz. Podbite oko Garcíi Márqueza zostało uwiecznione na zdjęciach, zrobionych w pobliskim zakładzie fotograficznym, należącym do Rodriga Moya. Wielokrotnie pytany w wywiadach o ten incydent, Vargas Llosa zbywał rozmówcę żartem, wprost odmawiał odpowiedzi albo mało przekonywująco tłumaczył, że chodziło o różnicę zdań w kwestiach politycznych. Zgodnie z jedną


z hipotez, małżeństwo Vargasów przechodziło poważny kryzys, a  García Márquez miał udzielać Patricii praktycznych rad, jak załatwić formalności rozwodowe i uzyskać prawo do opieki nad dziećmi. Peruwiańczyk jest autorem obszernej monografii o Garcíi Márquezie, wydanej w 1971 roku w Hiszpanii pod

tytułem „Garcia Márquez: historia de un deicido” („Garcia Márquez: historia pewnego bogobójstwa”). W Polsce książka nigdy się nie ukazała, przekład fragmentu został zamieszczony w „Literaturze na Świecie” w 1983 roku, w tłumaczeniu Jarosława Gugały i Filipa Łobodzińskiego. (AL)

Hipokryzja Snowdena Edward Snowden nie jest bohaterem, a jego działania to przejaw hipokryzji – takie tezy wywiadu Maria Vargasa Llosy dla szwedzkiej gazety „Svenska Dagbladet” były w lipcu minionego roku cytowane przez media na całym świecie. Edward Snowden (ur. 1983) jest byłym pracownikiem CIA i NSA, który ujawnił informacje o działaniach amerykańskich służb specjalnych, dotyczących m.in. monitorowania poczty elektronicznej i rozmów telefonicznych. W ocenie pisarza takie działanie nie czyni z niego bohatera walki o wolność. Vargas Llosa zwrócił uwagę, że zarówno w systemach demokratycznych jak i w dyktaturach, obywatele od zawsze byli szpiegowani. Tyle, że nieprawidłowości związane z inwigilacją w dyktaturach nie są rozli-

czane, w demokracjach – czasami to się udaje. Noblista stwierdził, że w Stanach Zjednoczonych istnieje niezależne sądownictwo, wolna prasa i wiele organizacji walczących o prawa człowieka. – „Dlaczego Edward Snowden nie wybrał legalnej drogi ujawnienia naruszeń zamiast łamać prawo, stając się narzędziem autorytarnych i totalitarnych reżimów?” – pytał pisarz, nawiązując do złożonych Snowdenowi propozycji udzielenia azylu politycznego w Wenezueli, Nikaragui i Boliwii. (MZ) 37


Tajemniczy znak nad brzegiem morza. Data wydania „Dyskretnego bohatera” pojawiła się na początku września na bałtyckiej plaży. 38

Fot. Marcin Zimnal

Historia jednego zdjęcia


W następnym numerze:

paryski szlak Vargasa Llosy

Tylko w Paryżu mogę zostać pisarzem – uważał młody Mario Vargas Llosa. Marzenie spełnił. Najpierw odwiedził stolicę Francji jako laureat konkursu literackiego, później zamieszkał w Paryżu i napisał tam kilka powieści. Miasto zagościło też na kartach „Raju tuż za rogiem” i „Szelmostw niegrzecznej dziewczynki”. Fotoreportaż z poszukiwania śladów Vargasa Llosy będzie głównym tematem następnego numeru „MVL”.

39


pismo fanów Maria Vargasa Llosy

pismo fanów Maria Vargasa Llosy

Pismo bezpłatne, dostępne na www.llosa.eu. Ukazuje się nieregularnie. Sprzedaż i jakiekolwiek formy płatnej dystrybucji są zabronione. O ile nie zastrzeżono inaczej, wszelkie prawa do publikowanych materiałów są zastrzeżone. pismo fanów Maria Vargasa Llosy Kontakt: kontakt@llosa.eu

40


MVL - pismo fanów Maria Vargasa Llosy (2/2014)