Page 1

14

16

Firmy rodzinne to potęga

Laury trafiły do najlepszych

19

Komputer zamknięty w myszce

Forum OPOLSKIEGO BIZNESU

Miesięcznik Samorządu Gospodarczego ISSN 1732-4505 nr 2 (106) luty 2015

Masło z Olesna

to rozpoznawalna marka

Wilhelm Beker, prezes OSM Olesno

R

E

K

L

A

M

A

KOMPLEKSOWA OBSŁUGA FIRM W ZAKRESIE ORGANIZACJI DELEGACJI KRAJOWYCH I ZAGRANICZNYCH

www.almatur.opole.pl

• rezerwacja biletów lotniczych i autokarowych,

• wynajem samochodów w miejscach docelowych,

• rezerwacja promów,

• wizy – wszystkie kraje świata,

• rezerwacja hoteli na całym świecie,

• usługi tłumaczy, pilotów, przewodników,

• organizacja transferów z/na lotnisko,

• ubezpieczenia.

tel. 77 423 28 33 | e-mail delegacje@almatur.pl | Opole ul. Ozimska 26/2 Sprawdź naszą skuteczność, skontaktuj się z konsultantem podróży


Z DRUGIEJ STRONY

Prosto z OIG 4. Diamenty dla najlepszych 4. Ładne biura w korzystnej cenie 7. Quady przyjechały na Politechnikę Wywiad 10. Masło z Olesna to rozpoznawalna marka

Wywiad z Wilhelmem Bekerem, prezesem Okręgowej

Opolska Izba Gospodarcza Henryk Galwas Prezes

Rada Izby Przewodniczący: Marian Duczmal, Wiceprzewodniczący: Ryszard Błaszków, Wilhelm Beker, Andrzej Rybarczyk Sekretarz: Bartosz Ryszka Członkowie: Zdzisław Bąk, Andrzej Drosik, Jarosław Najczuk, Marian Siwon, Renata Gumała, Piotr Żur

Spółdzielni Mleczarskiej w Oleśnie

FIRMY RODZINNE 14. Rzeczpospolita rodzinna, także opolska LAURY 2

16. Laury trafiły do najlepszych INNOWACJE

Forum Opolskiego Biznesu Wydawca: Opolska Izba Gospodarcza 45-075 Opole, ul. Krakowska 39 tel./fax. 77 44 17 668, 77 44 17 669 www.oig.opole.pl

Redaktor naczelny: Maciej T. Nowak e-mail: igimedia@op.pl tel. 604 64 92 42

19. Komputer zamknięty w myszce

Foto: Witold Chojnacki

21. Technologia 3D wkracza na targi

Skład, łamanie, reklama:

45-272 Opole, ul. Sosnkowskiego 29 tel. 77 456 95 29 e-mail: biuro@komunikatorpr.pl www.komunikatorpr.pl

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów, nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.

Polub nas na: www.facebook.com/ForumOpolskiegoBiznesu

nr 2 (106) luty 2015

www.forumopolskiegobiznesu.pl


NA DOBRY POCZĄTEK

25 lat Henryk Galwas

naszej Izby

Prezes Opolskiej Izby Gospodarczej

N

iedawno rozpoczęty 2015 rok to nowy etap w życiu wielu opolskich przedsiębiorstw. Ten rok otworzy również nowy rozdział w funkcjonowaniu Opolskiej Izby Gospodarczej. W minionym 2014 roku obchodziliśmy ćwierćwiecze wolności polskiej gospodarki. Było wiele okazji do powspominania przemian, sukcesów, których było wiele i trudnych momentów, których także nie brakowało. Tak się składa, że Opolska Izba Gospodarcza towarzyszy od początku tym przemianom, jest ich świadkiem i aktywnym uczestnikiem. W tym roku będziemy obchodzić swoje ćwierćwiecze i zamierzamy je godnie uczcić. Planujemy zorganizować we wrześniu specjalną uroczystą galę, która będzie okazją do podsumowania naszej dotychczasowej działalności. Zamierzamy powołać radę patronacką, która będzie czuwać nad organizacją obchodów oraz zespół roboczy. Koncepcję jej funkcjonowania oraz skład zamierzam przedstawić w marcu w trakcie posiedzenia Rady Izby. Chcielibyśmy odszukać osoby, które brały udział w pracach Izby na samym początku jej działania, a także tych, którzy byli zaangażowani w tworzenie samorządu gospodarczego na Opolszczyźnie w późniejszych latach. Musimy wejść z nimi w kontakt, poznać ich wspomnienia i zaczerpnąć z ich bogatego doświadczenia. To na pewno przyda się nam w kolejnych 25 latach działalności OIG. Henryk Galwas

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

3


PROSTO Z OIG

Diamenty dla najlepszych Miesięcznik Forbes po raz kolejny przyznał swoje Diamenty. W tym roku otrzymało je 37 opolskich firm. To niestety mniej niż w poprzednich latach.

4

D

iamenty Forbesa otrzymują firmy, które najszybciej się rozwijają. - Jest to pozytywne zestawienie. Znalezienie się w nim, niezależnie od zajmowanego miejsca, oznacza sukces i przejście przez gęste sito selekcji. Obecność przedsiębiorstwa na liście Diamentów jest ważną informacją dla zarządu, właścicieli czy kontrahentów, bo potwierdza, że przyjęta strategia i sposób działania zdały egzamin – tłumaczy Jacek Pochłopień, zastępca redaktora naczelnego Forbes. Laureaci są podzieleni na trzy grupy: przedsiębiorstwa duże, średnie i małe. W kategorii firm dużych, o obrotach przekraczających 250 mln zł, znalazły się dwie opolskie firmy: Multiserwis z Krapkowic, którego przeciętny wzrost

wartości w latach 2011-2013 wyniósł 24,25 proc. oraz Neapco Europe Sp. z o.o. z Praszki - 15,37 proc. Wśród średnich firm – przychody od 50 do 250 mln zł – mamy siedmiu laureatów. Najwyżej uplasowała się spółka Solidaris z Dzieławy – wzrost wartości o 44,09 proc. W tym gronie są także członkowie Opolskiej Izby Gospodarczej, m.in.: Stegu i Młyn Dalachów Grażyna i Stefan Kurczakowscy. W grupie firm o przychodach od 5 do 50 mln zł opolskim firmom przyznano 28 Diamentów. Na czele jest spółka GrasdorfKoła Polska – 78,94 proc. wzrostu. Wśród nagrodzonych są także członkowie OIG: Energo Mechanik ze Strzelec Opolskich, spółka Inwap z Brzegu czy Przedsiębiorstwo Technicznej Obsługi Przemysłu Opolrem.

Ładne biura w korzystnej cenie Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości szuka najemców biur w standardzie coworkingowym. Biura są ulokowane w centrum Opola, w samym sercu kampusu Uniwersytetu Opolskiego.

nr 2 (106) luty 2015

A

IP oferuje tanie i komfortowe biura, w których panują sprzyjające warunki do prowadzenia firmy. Są one idealne dla początkujacych przedsiębiorców, freelancerów, którzy szukają spokojnego miejsca do pracy, ale nie chcą samotnie siedzieć w domu. W cenie wynajmu AIP oferuje: w pełni wyposażone stanowisko pracy w nowo wyremontowanym obiekcie, nowoczesny sprzęt biurowy i multimedialny, dostęp do sali konferencyjnej z zapleczem kuchennym, odbiór telefonów i korespondencji, miejsce na ogrodzonym parkingu, dostęp do Internetu oraz możliwość promocji na stronie głównej AIP. Koszt miesięcznego najmu to jedynie 250 złotych brutto. Jest to cena dla: studentów, doktorantów, absolwentów, pracowników UO, zamierzających

założyć działalność gospodarczą oraz nowych przedsiębiorstw działających krócej niż dwa lata, założonych przez studentów, doktorantów, pracowników UO oraz osoby, które rozpoczęły działalność gospodarczą w związku z realizacją projektów AIP UO. - Cena dla pozostałych przedsiębiorstw i osób fizycznych podmiotowo związanych z funkcjonowaniem AIP UO to 270 złotych brutto miesięcznie – powiedziała nam Magdalena Kurowska. W sprawie najmu można się kontaktować z: Małgorzatą Podgórską-Ziobro: malgorzata.podgorska@uni.opole.pl, lub Magdaleną Kurowską: mkurowska@uni.opole.pl. Tel. +48 77 452 74 57, +48 77 452 74 58, +48 77 452 74 59.


REKLAMA

SUBWAY : ®

W Polsce odnosimy sukces, zamierzamy otworzyć nowe restauracje w zachodniej części kraju

SUBWAY® słynie ze swoich świeżych kanapek. Do Europy, w tym również Polski, przybył z USA. Sieć franczyzowa posiada ponad 43 000 restauracji w 110 krajach. Rozwija się również w Polsce, gdzie obecnie ma już 93 lokale. Również w zachodniej i południowej części kraju zamierza otworzyć nowe restauracje, poszukując w tym celu nowych franczyzobiorców – jak zdradza Martin Princ, kierownik do spraw rozwoju sieci SUBWAY® w Polsce oraz pozostałych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. - SUBWAY® obecny jest w Polsce od 2000 r., w którym otwarty został pierwszy lokal. Czy jest Pan zadowolony z rozwoju? - Marka SUBWAY® dąży do tego, aby stać się największą siecią fast foodów w każdym kraju, w którym się rozwija. W Polsce jak na razie nie udało się tego osiągnąć, mimo to uważam, że nasz rozwój przebiega tu bardzo pomyślnie. Obecnie posiadamy blisko 100 czynnych restauracji i szykujemy otwarcie kolejnych. - Około 30 z łącznej liczby restauracji znajduje się w Warszawie. A co z innymi regionami, czy tam również firma chce otwierać lokale? - Tak, w Warszawie rozwijamy się bardzo prężnie. Jednak nie ograniczamy się tylko do stolicy i pozostałych dużych polskich miast. Inne regiony również nas interesują. Ważnym obszarem, w którym chcielibyśmy pozyskać franczy-

zobiorców, jest dla nas południowozachodnia część Polski, a więc województwa opolskie, dolnośląskie i lubuskie. - Jakie zalety powinien posiadać dobry franczyzobiorca? - Franczyzobiorcy sieci SUBWAY® wywodzą się z najróżniejszych branż, wszystkich jednak łączy przedsiębiorczość i dążenie do samodzielności. To warunek konieczny, choć nie wystarczający. Aby odnieść sukces, franczyzobiorca musi rozumieć swoją rolę. Na pewno dobrze jest, jeśli osobiście bierze udział w zarządzaniu restauracją. Dobry franczyzobiorca powinien także dysponować wystarczającym kapitałem wstępnym, aby móc wybudować restaurację z jak największym udziałem własnym. Nie obędzie się też bez cierpliwości i silnej woli. Znana marka to ułatwienie, ale na sukces zapracować trzeba samemu. - SUBWAY® prowadzi tylko lokale franczyzowe. Z czym należy się liczyć, chcąc otworzyć własną kanapkarnię? - Otwarcie restauracji SUBWAY® jest porównywalne do otwarcia niewielkiej restauracji, ma jednak kilka ogromnych zalet. Nie trzeba dysponować tradycyjnie wyposażą kuchnią, jaką znamy ze standardowych restauracji. Franczyzobiorca zdobywa dla siebie markę znaną na całym świecie, wraz z ogromną wiedzą praktyczną i doświadczeniem największej sieci fast foodów na świecie. Nasi partnerzy korzystają z kompleksowego wsparcia, zarówno na etapie otwierania lokalu, jak i jego właściwego funkcjonowania.

Szczegółowe informacje na temat możliwości otwarcia własnej restauracji SUBWAY znajdziesz na stronie www.wlasnysubway.pl FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

5


6

nr 2 (106) luty 2015


PROSTO Z OIG

Quady przyjechały

na Politechnikę

Amerykański producent pojazdów terenowych Polaris przekazał Politechnice Opolskiej dwa quady. Maszyny typu Sportsman będą służyć do celów dydaktycznych Wydziału Mechanicznego. Zarząd fabryki liczy także na myśl techniczną opolskich inżynierów, którzy w przyszłości opracują nowe rozwiązania konstrukcyjne.

O

wkładzie uczelni w decyzję o lokalizacji pierwszej, europejskiej fabryki Polarisa w Opolu przypomniał podczas przekazania maszyn rektor prof. Marek Tukiendorf: – Zaplecze w postaci politechniki było drugim czynnikiem, który zdecydował o inwestycji. Teraz dzięki nawiązanej współpracy studenci zyskają możliwość praktycznej nauki i przyszłego zatrudnienia, a Polaris otrzyma wykształconego inżyniera. Najlepsi będą mieli okazję

Nowi w OIG

7 wyjechać na staż do amerykańskiej siedziby firmy. Dyrektor opolskiego oddziału Polaris, Bogusław Dawiec, przedstawił również plany stworzenia przy fabryce centrum technologicznego, gdzie miałyby powstawać nowe konstrukcje. – Quad jest pojazdem bazowym – zaznaczył – i można go modyfikować pod kątem wielu, różnorodnych, nie tylko transportowych, zastosowań. Badaniem możliwości, jakie daje czterokołowiec, zajęliby się oczywiście

ZEWIL Sp. z o.o. Milan Skrobich General Manager ul. T. Kościuszki 29, 50-011 Wrocław Tel. 77 419 60 89 adres do korespondencji: Kościerzyce 130, 49-314 Pisarzowice e-mail: info@zewil.pl PKO Bank Polski SA Oddział 1 w Opolu ul. Reymonta 39, 45-072 Opole Tel. 77 401 40 09, fax. 77 401 40 83, 600 482 803 e-mail: malgorzata.bajsarowicz@pkobp.pl

specjaliści z dyplomem PO. Przekazanie maszyn odbyło się w Laboratorium Pojazdów Drogowych. Dziekan Wydziału Mechanicznego prof. Tadeusz Łagoda nie krył satysfakcji: – Quady doskonale wpisują się w plany uruchomienia nowego kierunku studiów: transportu – powiedział. Studenci i doktoranci wydziału będą uczyć się pod okiem profesorów: Jarosława Mamali i Andrzeja Augustynowicza, który koordynuje współpracę z Polarisem.

AGROMUND Sp. z o.o. prezes Edmund Podeszwa ul. Piłsudskiego 25, 46-100 Namysłów Tel. 602 210 478 e-mail: edmund@podeszwa.eu Kancelaria Prawna Harynek Sp. z o.o. prezes Dawid Harynek ul. 1 Maja 9/20, 45-068 Opole Tel. 663 653 069, 509 445 609 e-mail: kancelariaprawnaopole@wp.pl

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


Konferencje

8

www.cwkopole.pl www.facebook.com/CWKOpole nr 2 (106) luty 2015


Szkolenia

Eventy

9

Centrum Wystawienniczo–Kongresowe w Opolu ul. Wrocławska 158, 45-835 Opole Tel. 77 446 16 80, Fax. 446 16 81 E-mail: info@cwkopole.pl FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


WYWIAD

10

Masło z Olesna

to rozpoznawalna marka - Ważne jest aby zagospodarować każdy litr mleka. Po produkcji masła pozostaje maślanka. Przy produkcji twarogu trzeba odwirować mleko, dzięki temu powstaje śmietana. W naszej spółdzielni nie ma odpadów poprodukcyjnych, ale też nie ma dodawania czegoś co jest sztuczne – mówi Wilhelm Beker, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Oleśnie. nr 2 (106) luty 2015


WYWIAD

z tego właśnie mleka. Nic nie ulepszamy. - Miał pan pokusę maksymalizacji My nie psujemy tego co daje natura i do produkcji? Przecież to większy zysk. Wiele firm kieruje się zasadą tej pory nam się to udaje. im więcej tym lepiej, każdy smak - Macie kilka produktów obok przecież można podkręcić. masła: ser, maślanka, śmietana, - To zawsze kusi, ale postanowiliśmy kefir i mleko. W nich też nie ma zrobić inaczej i utrzymać jakość proudziwnień? dukcji bez żadnego poprawiania natury. - Ważne jest aby zagospodarować każdy Od samego początku mamy tradycyjne litr mleka. Po produkcji masła pozostareceptury oraz urządzenia, które nie je maślanka. Przy produkcji twarogu przyśpieszają dojrzewania np. masła czy trzeba odwirować mleko, dzięki temu sera. Pamiętam kiedy w latach dziewięćpowstaje śmietana. W naszej spółdzieldziesiątych nadszedł czas przemian i jako ni nie ma odpadów poprodukcyjnych, spółdzielnia szukaliśmy niszy. Ta nisza to ale też nie ma dodawania czegoś co jest naturalna żywność. Okazało się, że było sztuczne. Produkujemy to co pozwala warto. Dziś zapotrzebowanie na te produkty zwiększa się. Dowodem na to jest to, zagospodarować mleko w 100 proc. że miedzy rokiem 2012 a 2013 zwiększyliśmy produkcję masła o 100 proc. jednocześnie nie zmieniając jego jakości. - Jak po przejściu z gospodarki państwowej na wolny rynek wyglądała spółdzielnia? - Nasze masło było i jest marką rozpoznawalną. Po przemianach politycznych i uwolnieniu rynku, chcąc zachować jego jakość i sposób produkcji dopłacaliśmy do niego. Przyszedł moment zastanowienia się co zrobić, żeby utrzymać jakość, ale żeby jednak nie tracić finansowo. Postawiliśmy na rozpoznawalność. Zaprojektowaliśmy odróżniające się opakowanie, aby każdy wchodząc do sklepu wiedział, że jest to smak z Olesna. Klienci mówili między sobą, że to jest masło takie jak było produkowane przez babcie na wiosce. Nawet podniesienie ceny, aby było to wszystko opłacalne, okazało się sukcesem. Dodatkowo ważna była też reklama, ale nie taka jaką robią duże firmy. Ta reklama była bardziej wewnętrzna: pokaz sposobu produkcji, utrzymania czystości.

chętnie kupowanym produktem. - Dziś spółdzielnia mleczarska miesięcznie eksportuje milion litrów mleka. To oznacza, że Zachód pije mleko od oleskich krów? - W latach dziewięćdziesiątych byliśmy jednym z pierwszych eksporterów wyrobów mlecznych. Kiedy wszyscy zachłystywali się zachodnimi towarami i mówili, że nasze nie mają szans konkurowania za granicą, myśmy zaryzykowali. Okazało się, że z jednej strony nasze produkty były traktowane jako ciekawostka, a z drugiej przypadły konsumentom do gustu. Ten smak natury był dla wielu czymś na co czekali. Wtedy to był złoty czas dla nas. Teraz

- Nasi rolnicy mają własne łąki i dbają o jakość tego co jedzą krowy. Pola są ekologicznie utrzymywane. Dziś obory przypominają dobrej klasy łazienki. Kiedy wchodzi się do miejsca gdzie stoją krowy nie czuć żadnych nieprzyjemnych zapachów. To wszystko zmieniło się diametralnie.

sytuacja nieco się zmieniła, ale i tak mo- Miał Pan jakąś zaskakującą sytuację żemy pochwalić się wysokim wskaźnizwiązaną ze swoimi produktami? kiem eksportu. Jest to liczba zadawala- Kiedyś byłem w Austrii. Zwiedzalijąca spółdzielnię i producentów mleka. śmy instytuty naukowe zajmujące się Nadal jesteśmy postrzegani jako zielony żywnością i odwiedzaliśmy lokalnych kraj, gdzie podczas upraw nie ma za rolników, którzy produkują np. sery. Wtedy zaczepił mnie jeden z profesorów, wiele nawozów i psucia smaku. Eksport nadal jest dla nas ważny. który powiedział mi, że kiedyś otrzymał masło z Olesna do badania i analiz. Jego - Kupując produkty konkurencji studenci porównywali masła z całej Europy. Okazało się, że to nasze jest jed- widzę na opakowaniach nawet nym z najlepszych i plasuje się w katego- półroczny termin przydatności. Terminy na oleskich produktach riach masła irlandzkiego. Wtedy to dało są bardzo krótkie. Dlaczego? mi wiele do myślenia. - Mamy bardzo krótkie terminy przydatności, bo nie dodajemy konserwantów. - Wiele Pan mówi o maśle, ale twaróg ma również swoją renomę. Produkujemy pod konkretne zamówienie. Ciekawostką jest to, że nie mamy Od wiosny do jesieni można kupić - Spółdzielnia to wiele osób, z któmagazynu w potocznym rozumieniu. twarożek również z dodatkami: rych każdy ma swój ważny głos. Między produkcją a sprzedażą mija nie rzodkiewką, szczypiorkiem. Jak udało się wszystkich przekowięcej niż dzień. Nie ma przetrzymywa- Produktem, na którym również banać, że warto postawić na jakość? nia towaru. Pracujemy w cyklu tygozujemy jest twaróg. Jest on wyrabiany - Na początku nie było to łatwe. Wymagadniowym, znamy zapotrzebowania na ło to przekonania wszystkich do pomysłu. ręcznie, nawet ręcznie jest pakowany. dany tydzień i tyle produkujemy. To nas W odpowiednich warunkach dojrzewa. Od rolników poprzez osoby pracujące na wyróżnia, wszystko jest bardzo świeże. To wymaga znakomitego przeszkolenia produkcji. Należy wyraźnie podkreślić, personelu, maksymalnych warunków że smak produktu zaczyna się u rolnika - No tak, ale to o co dbacie mogą w jego oborze. Surowiec musi być bardzo czystości, dbałości o produkcję. Tutaj zniszczyć sklepy? niewielka pomyłka może zakończyć się dobrej jakości. Nasi rolnicy mają wiele - Nie ma takiej możliwości. Nie mamy zdyskwalifikowaniem produktu. Okanagród udowadniających jakość ich pośredników. Nasze produkty nie trafiazuje się, że twaróg obok masła stał się mleka. Te smaki i zapachy wydobywamy FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

11


WYWIAD

ją do zewnętrznych magazynów. Sami dostarczamy je do sklepów. Mamy kilka samochodów i własne zaopatrzenie. Sami też sprawdzamy towar w sklepach, do których trafia. Klient dostaje świeże produkty. Nie chcemy tego zmieniać.

12

- Zastanawiam się czy klient zwraca uwagę na niewielkie znaczki jakie są na opakowaniu. Warto było dbać o certyfikaty? Setki stron dokumentacji, tygodnie pracy. - Te certyfikaty są nam bardzo potrzebne. Jest to gwarancja, że ktoś z zewnątrz, ktoś niezależny ocenia nasze produkty. Chcemy być kontrolowani tak aby mieć cały czas w świadomości potrzebę jakości. Smak jest wykładnią tego jak zarządzamy spółdzielnią. Nasi pracownicy, którzy przychodzą do pracy wiedzą o tym, że produkujemy wysokiej jakości żywność. Mają też świadomość, że dostarczany jest nam dobry surowiec. To dla pracowników jest bardzo ważne. Przez miesiąc przechowujemy nagrania z monitoringu. Kamery obserwują cykl produkcji. Jeszcze nam się nie zdarzyło, aby ktoś zwrócił towar, ale gdyby się tak stało możemy przeanalizować gdzie popełniono błąd. - Masło i twaróg wpisano na listę produktu tradycyjnego. Czy to ułatwia produkcję? - Wpis na listę produktów tradycyjnych gwarantuje, że niezależnie od wprowadzanych norm np. przez Unię Europejską, nadal będziemy produkować na tych recepturach jakie posiadamy i niczego nie musimy zmieniać. Tak stało się z firmami, które wędziły w sposób naturalny. Te, które miały zarejestrowany produkt tradycyjny, mogą robić to w dalszym ciągu. A te, które nie miały, zgodnie z nowymi normami, nie mogą tego robić. To jest też nasze zabezpieczenie. To nakłada obowiązki ale też daje przywileje, że żadna ustawa nas nie zaskoczy. - Smak mleka czy masła zaczyna się na łące. Jak radzić sobie z tym problemem. Zapytam jak laik co jedzą krowy? - Nasi rolnicy mają własne łąki i dbają o jakość tego co jedzą krowy. Pola są ekologicznie utrzymywane. Dziś obory przypominają dobrej klasy łazienki. Kiedy wchodzi się do miejsca gdzie stoją nr 2 (106) luty 2015

krowy nie czuć żadnych nieprzyjemnych zapachów. To wszystko zmieniło się diametralnie. Budynki, w których przebywają zwierzęta zostały zmodernizowane, mają przestronne okna. Wszystko po to, aby ta jakość była jak najwyższa. Również mieszanki, które są dodawane do kiszonki są kupowane od wyselekcjonowanych producentów. Przyjeżdżają oni do rolnika i dobierają odpowiednie dodatki paszowe. To wszystko jest bardzo dobrze zbadane. - Nawet urządzenia są oparte o tradycyjny sposób produkcji. W hali produkcyjnej stoi potężna maselnica. Zasada produkcji masła jest taka sama jak 100 lat temu. - Mamy kombajn do produkcji masła na potrzeby firm cukierniczych lub jako składnik lodów, ale produkujemy masło w tradycyjnej maselnicy. Jest kilka firm, które specjalizują się w ich serwisie i produkcji. - Zmieniają się upodobania klientów. Wiele osób stawia na naturę. Modne stało się pieczenie chleba w domu, czy przygotowywanie wędlin. Rośnie też społeczność domorosłych serowarów. Spółdzielnia w Oleśnie zauważyła potrzebę dostarczania naturalnego mleka. - Mamy od dwóch lat mleko nienormalizowane, co oznacza, że pochodzi wprost od krowy. To mleko ma wiele właściwości znanych z minionych lat. Jest pasteryzowane w niskiej temperaturze, zachowuje więc wszystkie właściwości

mleka wydojonego wprost od krowy. W żaden sposób nie jest obrabiane, więc naturalnie kwaśnieje, można z tego mleka zrobić również twarożek. Wielu klientów nawet się chwali, że sami robią sobie z tego mleka sery. - Podczas prezentacji stoiska spółdzielni mleczarskiej z Olesna jest się częstowanym bardzo ciekawym przysmakiem - Śmietankówką. Ci, którzy znają ten smak chcieliby móc znaleźć go na sklepowej półce. Jest na to szansa? - Przepisy utrudniają nam wprowadzenie tego produktu na rynek. Bazuje on na alkoholu, więc niezbędne są koncesje. Te są bardzo drogie, ale prowadzimy prace nad wprowadzeniem Śmietankówki do produkcji. Na razie nie pozostaje nic innego jak odwiedzać nasze stoisko podczas różnych targów. - Wielkie koncerny mają tajemny sejf, w którym przechowywane są receptury. U Pana jest podobnie? - Rzeczywiście wszystkie procedury są dokładnie spisane: czas mieszania, temperatury, to jaką temperaturę powinno mieć mleko. Jest to kilka tomów dokumentów. Głównie służyły one zdobywaniu certyfikatów. Mamy też taki mentalny sejf, każdy w swojej głowie. Tam jest napisane: solidna praca i uczciwość wobec klienta. - Dziękuję za rozmowę. Rozmawiał Piotr Wrona


SZANOWNI PAŃSTWO! Informuję Państwa, że przy OIG działa Sąd Polubowny (Arbitrażowy) z siedzibą w Opolu ul. Krakowska 39, tel. 77 44 17 666, lub kom. 519 517 215. Podstawa prawna powołania tego Sądu wynika z  części V Kodeksu Postępowania Cywilnego art. 1154 do 1217) w brzmieniu nadaniu tym przepisom ustawą z 28.07.2005 r. (Dz. Ust 178 poz. 1478 z późn. zm.). Poddanie sporów gospodarczych orzecznictwu sądów arbitrażowych wymaga umieszczenia przez strony w umowie gospodarczej wyraźnego jasnego zapisu na sąd arbitrażowy. Przykładowy zapis w takiej umowie winien brzmieć: „Wszelkie spory wynikające z niniejszej umowy będą rozstrzygane przez Sąd Arbitrażowy przy Opolskiej Izbie Gospodarczej w Opolu zgodnie z regulaminem tego Sądu”. Dokonanie takiego wspólnego zapisu może wprawdzie nastąpić później jednak praktyka wykazała, że udaje się to stronom najbardziej na początku współpracy przy zawieraniu umowy. W świetle przepisów wyroki sądu polubownego (arbitrażowego) mają moc prawną równą wyrokom sądu powszechnego (art. 1212 kpc). Czas uzyskania wyroku w sądzie polubownym (arbitrażowym) jest wielokrotnie krótszy. Opłata za postępowanie jest znacznie niższa, niż w sądach powszechnych. Największe oszczędności występują w sporach o zapłatę dużych kwot powyżej 500.000 zł, przy których opłata wynosi od 2,5% do 1% za każdą instancję, a w sądach powszechnych opłata stała wynosi 5% w każdej instancji. Korzystanie z  sądownictwa arbitrażowego zapobiega poza tym zrywaniu istniejących między podmiotami gospodarczymi więzi gospodarczych. Dla zapewnienia wysokiej jakości wyrokom Opolskiego Sądu Polubownego (Arbitrażowego) prezydium tego sądu zaproponowało pięć List Arbitrów Rekomendowanych i Mediatorów, na których znajdują się między innymi nazwiska sędziów Sądu Najwyższego i Sądu Okręgowego w Opolu w stanie spoczynku oraz nazwiska byłych długoletnich sędziów, którzy następnie przeszli do pracy w kancelariach adwokackich i radców prawnych oraz praktyków gospodarczych. POSTĘPOWANIE PRZED SĄDEM ARBITRAŻOWYM MOŻE BYĆ DWUINSTANCYJNE. Zapraszamy do rozstrzygania sporów poprzez umieszczanie w/w klauzul w umowach i rozstrzyganie ich w Sądzie Arbitrażowym działającym przy OIG w Opolu. Szczegóły działania Sądu Arbitrażowego znajdziecie Państwo na stronie internetowej: www.oig.opole.pl Zarząd OIG w Opolu

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

13


FIRMY RODZINNE

Rzeczpospolita Rodzinna, także opolska 14

- „Rodzinni” to największa siła tego kraju, podstawa polskiej gospodarki. A Inicjatywa Firm Rodzinnych to jak dla mnie największa nadzieja i najlepiej rokująca obecnie inicjatywa w państwie – powiedziała prof. Irena Lipowicz podczas otwarcia VII Zjazdu Firm Rodzinnych w Warszawie.

nr 2 (106) luty 2015

W

Polsce działa 1,5 mln rodzinnych podmiotów gospodarczych, co według szacunków Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości stanowi aż 78 proc. wszystkich firm, nie licząc rodzinnych gospodarstw rolnych. VII Kongres Firm Rodzinnych odbył się pod hasłem „Rodzinna Rzeczpospolita”. Prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, zobowiązała się, iż zadba o wprowadzenie zmian na rzecz małych i średnich przedsiębiorstw, m.in. w ordynacji podatkowej. Zaapelowała o przesyłanie wszelkich postulatów, jakie proponują polscy rodzinni przedsiębiorcy. W podobnym tonie przemawiał prof. Andrzej Jacek Blikle, organizator zjazdu i prezes stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych. - Nie oczekujemy przywilejów i ulg, damy sobie radę bez nich. Oczekujemy równego traktowania firm małych i dużych, polskich i zagranicznych. Małym, rodzinnym podmiotom jest trudno konkurować z wielkimi inwestorami, którzy najpierw otrzymują najlepsze lokalizacje pod budowę zakładów, a później płacą podatki nie w naszym kraju - stwierdził. Przez trzy dni „Rodzinni” obradowali w Warszawie, próbując zmierzyć się z wieloma aspektami polskiej rzeczywistości, które mają największy wpływ

na dalsze funkcjonowanie rodzinnej przedsiębiorczości w najlepszym gospodarczo - zdaniem Janusza Steinhoffa, wicepremiera w rządzie Jerzego Buzka, okresem w dziejach Polski. Najważniejsze problemy to sukcesja oraz edukacja. W złej polskiej edukacji przedsiębiorcy rodzinni upatrują istotny powód rosnącego bezrobocia i emigracji młodego pokolenia. Warszawski przedsiębiorca, Marcin Biernacki, w Paczkowie na Opolszczyźnie zainicjował budowę prywatnej placówki - pierwszego w Polsce „Metamuzeum”. Biernacki proponuje stworzenie w całym kraju sieci podobnych placówek, które położone byłyby w promieniu 50 km od szkół i gdzie można by w praktyce uczyć przedmiotów ścisłych, co dziś w warunkach szkolnych, sprowadzanych do podręcznikowej teorii jest tak trudne i abstrakcyjne. Biernacki podkreśla, że znaczenie dla rozwoju takich innowacyjnych inicjatyw jak „Metamuzeum” w Paczkowie ma klimat, jaki stwarza się przedsiębiorcom w regionie. Chwali doskonałą współpracę z opolskim Urzędem Marszałkowskim, Politechniką Opolską i władzami Paczkowa. Tematy opolskie przewijały się podczas VII Zjazdu Firm Rodzinnych


FIRMY RODZINNE

nieprzypadkowo. Pierwszy zjazd IFR odbył się w Kędzierzynie-Koźlu z inicjatywy współzałożyciela i wiceprezesa IFR Jarosława Chołodeckiego. Chołodecki stara się przy wielu okazjach jednoczyć rozproszone środowiska znakomitych, markowych przedsiębiorców rodzinnych na Opolszczyźnie, upatrując w naszym regionie wyjątkowy potencjał, wręcz krajowy „bastion” producentów w branży stolarskiej, budowlanej, spożywczej. Podkreślał wielokrotnie otwarte podejście władz regionu do uniwersyteckiej idei stworzenia w regionie modelowego systemu dualnej edukacji na poziomie uczelni wyższych i szkół zawodowych. Model dualny, zainicjowany na Uniwersytecie Opolskim zainteresował przedsiębiorców i rzemieślników z pozostałych województw, którzy w kuluarach pytali o szczegóły opolskiej innowacji. Województwo opolskie to region najbardziej dotknięty depopulacją, emigracją młodych, rozbiciem rodzin, eurosieroctwem. Właśnie dlatego Opolszczyzna musi znaleźć takie rozwiązania gospodarcze, aby młode rodziny póki jeszcze jest to realne, zachęcić do powrotu w rodzinne strony, a uczniów i studentów powstrzymać przed zarobkową emigracją. Praca w przedsiębiorstwie rodzinnym połączona ze studiami dualnymi to swoisty opolski „wynalazek”, dający nadzieję na stabilizację Opolskiej Strefy Demograficznej. Oprócz wzmocnienia filara edukacji regionalnej należy jak najsilniej wspierać proces sukcesji rodzinnych firm. Jak przekonywał podczas warszawskiego kongresu prof. Blikle, właśnie w firmach rodzinnych upatruje się dziś na całym świecie źródła złagodzenia rosnącej liczby emerytów w stosunku do liczny pracujących: - Jeśli zapewnimy dzieciom miejsca pracy w firmie rodzinnej, to szanse na naszą emeryturę rosną. Gdy systemy emerytalne nie dają gwarancji, najpewniejszą inwestycją w emerytury jest inwestycja we własne dzieci, bo cudzych będzie za mało, by nas utrzymać. Naczelnym zadaniem zarządów firm rodzinnych nie jest generowanie zysków, ale doprowadzenie firmy do sukcesji na rzecz kolejnego pokolenia – powiedział. Prawdziwym celem sukcesji w firmie

rodzinnej nie jest jedynie przekazanie majątku czy formuły zarządzania, ale spełnienie marzenia założycieli, że ich dzieło nie odejdzie wraz z nimi. Przekazanie firmy w ręce kolejnego pokolenia w formule zarządczej lub właścicielskiej, to największe wyzwanie IFR. Niestety, w świetle badań, w Unii Europejskiej niewiele ponad 30 proc. firm rodzinnych ma gotowy program sukcesji, a w Polsce jedynie 6,5 proc. studiującej młodzieży z firm rodzinnych zamierza przejąć schedę po rodzicach. Osobiście jestem jednym z tysięcy negatywnych przykładów. W panelu „Młodzi gniewni”, poświęconym problemowi rodzinnej sukcesji, opowiedziałam dlaczego nie zostałam sukcesorem dobrze prosperującej firmy rodzinnej. W Dębskiej Kuźni pod Opolem, na wysypisku śmieci, moja mama zbudowała zajazd „Pod Niedźwiedziem”. Jej marzeniem było abym w przyszłości przejęła w zarządzanie gastronomiczno-hotelowy obiekt. Moim marzeniem było dziennikarstwo, które nijak nie pasowało do wizji gotowania i dbania o noclegowe standardy. Nie zostałam sukcesorem firmy rodzinnej, tak jak wielu innych „młodych, gniewnych”. Tak oto rodzinne firmy najczęściej kończą swój byt w „pierwszym pokoleniu”, a energia marzycieli-założycieli zostaje zmarnotrawiona. Mamy też w Polsce wzorowe przykłady polskich firm-rodzin. Ich losy ułożyły się w przejmującą treść książki Cezarego Łazarewicza „Rodzinna Rzeczpospolita”. Bohaterami książki są członkowie IFR, ludzie sukcesu, którzy dzięki pasji, konsekwencji, umiłowaniu wolności tworzą dziś obraz silnej, dumnej przedsiębiorczości rodzinnej: Barański, Blikle, Drohomirecka, Grycan, Han, Jabłkowski, Kasztelewicz, Kruk. Dziś firmy rodzinne na całym świecie przeżywają renesans. To one, a nie koncerny, korporacje, inwestorzy zagraniczni stanowią podstawę polskiej i re-

gionalnej gospodarki. Prezes IFR, prof. Blikle twierdzi, że 4,5 tys. dużych firm, bo tyle ich jest w Polsce, nie stworzy 2 mln miejsc pracy. Ale 1,5 mln firm rodzinnych może to zrobić. Potrzebuje tylko uczciwych, zagwarantowanych przez prawo i urzędy warunków do rozwoju. Firmy rodzinne generują dużą część dochodu narodowego i jeszcze większą ilość miejsc pracy. Ale najważniejszym wyróżnikiem jest ich marka. Przedsiębiorstwa rodzinne są często firmowane nazwiskiem właściciela, a to zobowiązuje. Honor firmy to honor rodziny. To poczucie odpowiedzialności wobec rodziny. Gdy przychodzi trudny okres, właściciele zastawiają własny majątek, pracują po kilkanaście godzin na dobę, byle przetrwać. Nie agresywny marketing, ale wizerunek i etos pracy pożytecznej dla społeczeństwa i rodziny jest podstawą wartości, trwania i rozwoju każdej rodzinnej firmy. - Nigdy nie możesz poświęcić renomy firmy dla zysku - słowa własnego ojca przytoczył Andrzej Jacek Blikle, potomek słynnego warszawskiego cukiernika, nawiązując do ostatniego światowego kryzysu gospodarczego, który był kryzysem wartości, wywołanym przez niepohamowaną chciwość i brak zasad moralnych. Tak myślą niektóre zarządy bezosobowych spółek i rządy większości państw. Kadencje jednych i drugich trwają po kilka lat. W firmie rodzinnej kadencja zarządu trwa jedno pokolenie. Głównym celem zarządu nie jest maksymalizacja zysku w krótkim czasie, ale stabilne trwanie firmy na rynku. Teresa Kudyba FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

15


LAURY

Laury trafiły

do najlepszych

16

Kryształowy Laur Umiejętności i Kompetencji przyznano Włodzimierzowi Karpińskiemu, ministrowi skarbu państwa. Pierwszą w historii specjalną nagrodę OIG Opolskiego Orła Księcia Jana Dobrego wręczono Elżbiecie Bieńkowskiej.

T

egoroczna gala wręczenia Laurów odbyła się w piątek (9.01) w Filharmonii Opolskiej. Nagrody otrzymało w sumie 45 opolskich firm i osób ze świata medycyny oraz polityki. Laury przyznawane są od 25 lat. Do Opola przyjechał również minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński. Osobiście odebrał Kryształowy Laur Umiejętności i Kompetencji, który był podziękowaniem za wsparcie przy rozbudowie Elektrowni Opole. Marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła występując podczas wręczania nagród zauważył, że dzięki przedsiębiorcom spada w regionie bezrobocie. – Trzeba zadbać, aby młode osoby poczuły się potrzebne w regionie. To wszystko dzieje się za sprawą ofert pracy – mówił Buła.

nr 2 (106) luty 2015


LAURY

Opolskie firmy dostrzegane są na świecie za sprawą innowacyjnych rozwiązań i produktów nie mających odpowiedników wśród konkurencji. - Opolszczyzna jest województwem, które świetnie sobie radzi. Jest to zasługa zarówno działających przedsiębiorstw jak i lokalnego samorządu – powiedziała podczas uroczystej gali Elżbieta Bieńkowska. Europejska komisarz do spraw rynku wewnętrznego i usług otrzymała jako pierwsza w historii Opolskiego Orła Księcia Jana Dobrego. Według komisarz opolskie firmy powinny kontynuować trend związany z innowacyjnością. Do tego niezbędne są jednak pieniądze często pochodzące z unijnego wsparcia. - Dotacje trochę psują rynek. Należy przyzwyczaić się, że w przyszłości przedsiębiorstwa będą wspierane z unijnych pieniędzy przez pożyczki – mówiła Bieńkowska. – Małe firmy będą wtedy konkurencyjne kiedy postawią na innowacje i jakość. Wyszliśmy z etapu budowania przedsiębiorstw – tłumaczyła Bieńkowska. Podobnego zdania jest Michał Knapik z firmy KlimkiewiczKnapik nagrodzonej Srebrnym Laurem w kategorii: Firma społecznie odpowiedzialna. - Zrobiliśmy duży krok w pierwszym okresie przyznawania dotacji unijnych. Dzięki temu rozwinęły się strefy gospodarcze i innowacje. Cały czas powtarzam, że musimy rozwijać nasze rodzime innowacje w oparciu o nasze krajowe instytuty naukowo-badawcze. Takie instytuty mogą wykonywać zlece-

nia opolskich firm – tłumaczy Knapik. Według niego w Polsce zbyt często kupujemy technologie zamiast inwestować w autorskie rozwiązania. – Zmiana tego trendu jest możliwa dzięki parkom technologicznym, które będą współpracować z biznesem - dodał. Prezes nagrodzonej Platynowym Laurem firmy Brökelmann Polska Christoph Ludwig bardzo dobrze ocenia współpracę polskich i niemieckich przedsiębiorstw. Ludwig chce stawiać na współpracę z opolskimi uczelniami. – Dzięki temu uważam, że możemy rozwijać innowacje – tłumaczy. - Biznes i działanie społeczne idą w parze - zaznacza natomiast Wilhelm Beker, prezes Oleskiej Spółdzielni Mleczarskiej w Oleśnie. - Kiedyś patrzyliśmy na Zachód, na firmy które zajmo-

wały się filantropią, a teraz czerpiemy z tych wzorców. W Polsce kiedyś jedynie państwo uzurpowało sobie prawa do mecenatów. Teraz firmy przejmują obowiązek wspierania działań społecznych – mówi Beker, który odebrał platynowy laur w kategorii Pro Publico Bono. Kazimierz Gniot, właściciel firmy Gniotpol, odznaczony Platynowym Laurem dodaje: – Zrezygnowaliśmy z eksportu w kierunku wschodnim, a postawiliśmy na współpracę z Zachodem. Dostosowaliśmy się do wymogów tamtego rynku. Proponując swój produkty niemieckim partnerom, postawiliśmy na jakość dzięki temu liczymy teraz zyski. Obecnie jest duże zainteresowanie produktami aluminiowymi – mówi Gniot. Piotr Wrona

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

17


POMIESZCZENIA BIUROWE DO WYNAJĘCIA! o powierzchni od 25 m2 do 1000 m2

HALE MAGAZYNOWE DO WYNAJĘCIA! 18

wraz z zapleczem biurowym w dowolnej konfiguracji od 100 m² do 1300 m²

NOWE MOŻLIWOŚCI DLA TWOJEGO BIZNESU OPOLSKIE CENTRUM LOGISTYCZNE (OCL) jest jedynym w Opolu i regionie kompleksem oferującym do wynajęcia powierzchnie magazynowe i biurowe oraz parkingi i place na terenie o powierzchni 11,5 hektarów. Lokalizacja OCL jest idealna na prowadzenie firmy o charakterze handlowo-usługowym oraz produkcyjnym – w bliskiej odległości od ścisłego centrum miasta, ale zarazem w miejscu, gdzie się nie stoi w korkach i z łatwym wyjazdem na obwodnicę miasta oraz autostradę A4 Wrocław – Katowice. Nasi klienci cenią sobie nie tylko doskonałą lokalizację, ale również duży parking dostosowany zarówno do samochodów osobowych jak również do dostawczych i ciężarowych.

Opolskie Centrum Logistyczne Opole, ul. Głogowska 39-47

77 401 90 04

509 828 078

e-mail: biuro@ocl.com.pl nr 2 (106) luty 2015

www.ocl.com.pl


INNOWACJE

Komputer zamknięty

w myszce C

Czy w Opolu powstał wynalazek, który ma szanse zawojować cały świat? Najważniejsze światowe media zajmujące się nowymi technologiami rozpisują się o wynalazku Przemysława Strzelczyka.

zteroosobowy zespół, pod kierownictwem doktoranta Politechniki Opolskiej, zaprojektował prototyp urządzenia, które jest myszką z wbudowaną pamięcią i komputerem. Czy opolski wynalazek – Mouse-Box może być następnym stadium ewolucji pecetów? Ta jedyna na świecie mysz z wbudowanym procesorem, dyskiem i systemem operacyjnym komunikuje się za pomocą złącza micro HDMI z dowolnym monitorem stając się komputerem, który zawsze można mieć w kieszeni. - Postanowiliśmy wykorzystać ludzkie przyzwyczajenia – tłumaczy Przemysław Strzelczyk. – Każdy na co dzień używa myszy. Jako pierwsi na świecie wykorzystaliśmy w ten sposób jej atut. Mouse-Box to prototyp. Docelowe urządzenie będzie jeszcze bardziej skomplikowane i rozwinięte. W tej chwili pracujemy nad indukcyjną ładowarką myszki w formie podkładki i nad bezprzewodowym przesyłaniem obrazu. Dążymy do tego, aby całkowicie zlikwidować kable.

19

Kieszonkowy komputer można mieć zawsze ze sobą, wszędzie się zmieści, pasuje do wszystkich urządzeń. Na dodatek mysz jest w pełni „zsieciowana” czyli ma wbudowany moduł wi-fi. Aby ruszyć z produkcją Mouse-Boxa młodzi projektanci potrzebują wsparcia, o które apelują na swojej stronie. – Chodzi nie tylko o pieniądze, ale też o wiedzę – mówi Przemek Strzelczyk. – Poszukujemy firmy, która podzieliłaby się z nami doświadczeniem w skomplikowanym procesie produkcji. Twórcami Mouse-Boxa, obok głównego inicjatora projektu, są doktoranci Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Informatyki Politechniki Opolskiej: Mariusz Zoworka i Krzysztof Smykała oraz absolwent uczelni Oskar Szczepaniak. Za promocyjny film i design strony odpowiada natomiast Michał Schwierc. Autorzy Mouse-Boxa już wielokrotnie zasłynęli na uczelni pomysłowością, m.in. jako twórcy drona – laureata Opolskiego Festiwalu Robotów 2014.

FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU


OGRODZENIA TYMCZASOWE ORAZ BARIERKI ZND CE

20

ZND CE należy do grupy ZND Holding – europejskiego lidera w zakresie produkcji ogrodzeń mobilnych, paneli pełnych oraz barierek. W odpowiedzi na coraz większe zapotrzebowanie na ogrodzenia tymczasowe w Polsce w 2011 otwarto nowy zakład produkcyjny w Opolu. Dzięki temu spółka może oferować ogrodzenia mobilne produkowane w Polsce, charakteryzujące się wysoką wytrzymałością oraz konkurencyjną ceną. Systemy ogrodzeniowe ZND ze względu na szybkość i prostotę montażu, możliwość rozbudowy oraz trwałość wykonania są najlepszym sposobem na ogrodzenie placów budów, magazynów, imprez plenerowych czy parkingów.

Ogrodzenia oraz barierki grupy ZND były już wykorzystywane m.in. na imprezach: • Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie • Letnich Igrzyskach Olimpijskich 2012 w Londynie • Tour de Pologne w 2014 roku • Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2014 w Soczi • Koncertach – m.in. Przystanek Woodstock • Budowach – m.in. fabryka VW we Wrześni

ZND CE Sp. z o.o. 45-315 Opole, ul. Głogowska 35 B email: biuro@zndce.com tel. +48 77 401 90 18 nr 2 (106) luty 2015

www.zndce.com


INNOWACJE

Technologia wkracza na targi

3D

Nowa generacja reklamy z wykorzystaniem bardzo dokładnej grafiki wektorowej i efektów 3D została opracowywana przez studio brandingowe z Opola. Brandglow s.c. przekonuje, że rozszerzona rzeczywistość z powodzeniem może być wykorzystywana jako narzędzie marketingowe do promocji produktów.

Ś

wiat reklamy zaczyna wykorzystywać coraz bardziej zaawansowane technologie mające na celu promocję konkretnych produktów lub usług. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych rozwiązań z zakresu aplikacji mobilnych w oparciu o rzeczywistość rozszerzoną reklam wkracza na nowe obszary. Innowacyjna technologia jest już dostępna dzięki wielomiesięcznym pracom studia brandingowego Brandglow, które właśnie wprowadza na rynek swoją nową markę Apparently. Każdy z przedsiębiorców zastanawia się nad tym jak jeszcze bardziej efektywnie przekazać najważniejsze cechy swojego produktu, trafiając do jak największej liczby klientów, ponosząc przy tym relatywnie niższe koszty. Wyobraźmy sobie, że firma publikuje ogłoszenie prasowe, drukuje folder reklamowy, ulotkę, kalendarz firmowy. Po naprowadzeniu urządzenia mobilnego z pobraną aplikacją zaczynają pojawiać się na jego ekranie produkty, które chcemy zaoferować. Aplikacja pozwala klientowi bawić się produktem. Może wirtualnie obracać nim i zobaczyć go z pedantyczną dokładnością z każdej strony. Klient może powiększać jego detale, może nawet zajrzeć do środka produktu np. domu lub hali przemysłowej. - W Polsce jesteśmy na początku

wprowadzania tej technologii – mówi Michał Zych, współwłaściciel Brandglow s.c. - Stwarza ona też inne możliwości. Z reguły firma po sprzedaży zostawia klienta wraz z produktem oraz instrukcją obsługi, którą klient musi przeczytać. Aplikacja daje możliwości zeskanowania produktu lub opakowania i pokazania na ekranie urządzenia mobilnego filmu z instrukcją jego instalacji lub użytkowania, co jest zdecydowanie lepszym przekazem niż opis i piktogramy w instrukcjach. Taka forma pozwala zdecydowanie łatwiej trafić do świadomości klienta - dodaje. Po zakupie np. przyprawy można zeskanować jej opakowanie i odtworzyć film z przepisem kulinarnym wykorzystującym tę przyprawę, a po zeskanowaniu opakowania z kawą pojawia się nam barista, który opowiada i pokazuje jak ją odpowiednio zaparzyć. Jednak aplikacje te nie pełnią jedynie funkcji prezentacji produktu, ale dzięki dobraniu odpowiednich funkcjonalności będą pozwalały klientowi na skontaktowanie się z działem handlowym, wejście na stronę www, odtworzenie specyfikacji produktu lub dzięki nawigacji zawartej w aplikacji odnalezieniu najbliższego punktu sprzedaży lub dealera. Daje to również możliwości przekazania posiadaczowi aplikacji

informacji o promocjach, końcówkach towarów zalegających w magazynie, których firma chce się pozbyć po atrakcyjnych cenach. - Z powodzeniem technologię można wykorzystywać podczas targów – mówi Michał Zych. - Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości nie będzie potrzeby eksponowania wszystkich towarów w boksach targowych, bowiem towary zostaną przeniesione do rzeczywistości wirtualnej. Tym samym będzie można zminimalizować koszty powierzchni wynajmowanej podczas targów. Będzie ona również pozwalać dzięki wykorzystaniu GPS na doprowadzenie klienta od wejścia bezpośrednio na stoisko firmowe. Brandglow s.c., pod nową marką Apparently, kończy również projekt wirtualnej przymierzalni. Tutaj dodatkowo zastosowano obraz z kamery. W przypadku wirtualnego optyka na ekranie monitora widzimy w czasie rzeczywistym naszą twarz, na którą nakładamy wybrane oprawki. - Obracając głową możemy zobaczyć jak prezentują się z każdej strony – mówi Michał Zych. - Technika ta będzie przenoszona na inne produkty, a dzięki jej wykorzystaniu będzie można wirtualnie przymierzyć np. obrączki, czapki lub zegarki. Piotr Wrona FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

21


22

Brökelmann Polska, będąc w składzie koncernu Knauf Interfer, oferuje wysokiej jakości obróbkę powierzchniową profili aluminiowych. Oferta firmy zawiera wszystkie możliwości obróbki mechanicznej, takie jak wiercenie (gwintowanie), tłoczenie, frezowanie oraz gięcie. Wielkoseryjna prefabrykacja detali aluminiowych odbywa się obecnie na powierzchni 2  200m2, przy zastosowaniu nowoczesnego parku maszynowego, w  którego skład wchodzą między innymi centra obróbcze CNC, przecinarki tarczowe CNC, współrzędnościowa maszyna pomiarowa ze sterowaniem Inca 3D, myjka ultradźwiękowa. W terminie do połowy roku 2015 powierzchnia produkcyjna zostanie zwiększona do wartości 4 200 m2.

Innowacyjna polityka firmy spowodowała, iż firma Brökelmann Polska została wyróżniona wieloma nagrodami i certyfikatami do których zaliczyć można między innymi:

2015

„Platynowy Laur Umiejętności i Kompetencji” - Wyróżnienie przyznawane przez Opolską Izbę Gospodarczą w kategorii „Doskonała załoga”. Przyznane 9 stycznia 2015 r.

2014

„Polska Nagroda jakości” - wyróżnienie przyznawane przedsiębiorstwom za wdrażanie koncepcji zarządzania przez jakość - TQM (Total Quality Management) w kaFirma Brökelmann Polska pracuje w  trzyzmiano- tegorii „Średnie organizacje produkcyjno-usługowe”. wym systemie zatrudnienia. Aktualnie nasz Team Przyznane 11 listopada 2014 r. składa się z ponad 60 pracowników, w tym 32 osób zajmujących się prefabrykacją aluminium. Pozosta- 2014 łą część załogi tworzą pracownicy Działu Admini- „Diamenty Forbes“ - Wyróżnienie w  rankingu miestracji, Działu Jakości oraz Działu Inżynieringu, któ- sięcznika Forbes w kategorii firm o poziomie przychorzy dbają o  najwyższą jakość świadczonych usług dów od 5 do 50 mln PLN w  województwie opolskim jak i rozwój firmy. przyznane w dniu 06.03.2014 r.

Brökelmann Polska Sp. z o.o.

Od 14.05.2012 Firma posiada w głównym zakresie przedmiotu swojej działalności certyfikat ISO-9001:2008.

ul. Głogowska 41 45-315 Opole Tel.: +48 77 408 66 60 Fax +48 77 410 14 50 nr 2 (106) luty 2015

www.broekelmann.com.pl

Głównymi odbiorcami produktów firmy Brökelmann Polska są firmy reprezentujące przemysł automotive oraz przemysł ogólny.


PORADY

Wykorzystaj

czas

do maksimum Niemal codziennie słyszymy, że ktoś nie ma czasu lub ma go za mało. Ucząc się zarządzania sobą w czasie, poprawimy wyniki pracy oraz znacznie podniesiemy jakość życia i wypoczynku.

P

raca zawodowa, kursy i szkolenia, nauka języka, opieka nad dziećmi… Jak temu wszystkiemu podołać, skoro doba ma tylko 24 godziny? Doba, jako urzędowa jednostka, trwa zawsze tyle samo 1440 minut. Oznacza to, że nie ma osób, które mają więcej czasu niż my. Niektórzy jednak doskonale opanowali sztukę zarządzania sobą w jego nieustannym nurcie.

Zgubny pośpiech Życie w ciągłym niedoczasie obniża jakość życia i może stanowić zagrożenie dla zdrowia. W niektórych częściach świata zdiagnozowano nawet jednostkę chorobową o nazwie „Hurry Sickness” (ang. choroba z pośpiechu). Jest to wycieńczenie spowodowane pracą pod nieustanną presją czasu i ciągłym przyspieszaniem realizacji zadań, które powinny być wykonane „na wczoraj”. – Kompletny chaos w pracy oraz nieustanne gaszenie pożarów, czyli skakanie od czynności do czynności, jest przejawem niewłaściwego podejścia do kwestii czasu – uważa dr Lidia Czarkowska, coach oraz wykładowca w Akademii Leona Koźmińskiego. Planowanie dnia minuta po minucie również nie jest dobrym rozwiązaniem. – Nawet najmniejsze opóźnienie, które nie wynika z naszej winy, burzy ustalony wcześniej porządek i dezorganizuje pracę, a tym samym znacząco podnosi poziom stresu – tłumaczy. Długofalowe przebywanie w którymkolwiek z tych stanów może doprowa-

dzić do syndromu wypalenia zawodowego. Zarządzanie sobą w czasie jest więc sztuką świadomego kierowania swoją uwagą oraz koncentracją. Fundament tego procesu to jasne określenie celu, do którego zmierzamy.

Co „kradnie” nasz czas? Aby racjonalnie korzystać z czasu, trzeba wiedzieć, jaką jego ilością dysponujemy. Analiza kalendarza pomoże określić czynności najbardziej go konsumujące i zidentyfikować najmniej produktywne aktywności, nazywane „złodziejami czasu”. Zdaniem dr Lidii Czarkowskiej, zjawisko marnotrawienia cennych minut spowodowane jest jedną z trzech przyczyn: człowiek sam marnuje swój czas (np. z uwagi na zbytnią pedanterię), tracimy go przez czynniki zewnętrzne (awaria sprzętu, korki), a także marnują go nam inni ludzie (tzw. VUP – Very Unimportant Person). Błędne jest powszechnie panujące przeświadczenie, że pracując jednocześnie nad kilkoma zadaniami, uda się nam szybciej je skończyć. – Człowiek, nawet na krótko oderwany od zadania, musi na nowo rozkręcać się – komentuje dr Czarkowska. Kończenie raz podjętych zadań ma tę zaletę, że ich realizacja ładuje energią i przynosi poczucie satysfakcji z domknięcia sprawy. Osoby, które wychodzą z pracy z kilkoma otwartymi problemami, mają poczucie, że stos rzeczy do zrobienia nie tylko nie maleje, lecz rośnie.

Naucz się planować Sporządzenie prostej listy czynności, które musimy wykonać zajmuje ok. 10 minut. Pozwala zaoszczędzić nawet do dwóch godzin dziennie. Godną polecenia praktyką jest planowanie jedynie 60 proc. czasu. Pozostałe 40 proc. możemy przeznaczyć na realizację zadań nieoczekiwanych. W ten sposób zyskujemy margines konieczny na poradzenie sobie z ewentualnymi zakłóceniami czy na działania spontaniczne, jak np. opracowanie nowych pomysłów. Istnieje wiele pożytecznych narzędzi do tworzenia planów. Na uwagę zasługuje prosta zasada stworzona przez włoskiego matematyka Vilfredo Pareto. W myśl reguły nazwanej „zasadą Pareto” tylko 20 proc. priorytetowych zadań generuje 80 proc. zysku. Pamiętając o tym, będziemy w stanie skoncentrować się na sprawach, których doprowadzenie do końca przyniesie największe korzyści. Opanowanie zarządzania sobą w czasie niesie wiele profitów. Najważniejsze z nich to lepsza organizacja pracy, a co za tym idzie mniejsza presja i ilość popełnianych błędów. Ograniczenie chaosu i bałaganu, który towarzyszy nam każdego dnia pracy w biurze, przełoży się na polepszenie osiąganych wyników. Co ważne, nauczymy się również wykrajać z dostępnej nam puli minut odpowiednią ich ilość na kontakty z rodziną, realizację własnych pasji oraz efektywny wypoczynek. FORUM OPOLSKIEGO BIZNESU

23


Forum

24

OPOLSKIEGO BIZNESU

nr 2 (106) luty 2015

Forum Opolskiego Biznesu  

luty 2015

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you