JANG01 - "THE 217 ISSUE"

Page 78

Twoje obrazy stylistycznie nawiązują do epoki renesansu. Czy taka regularna, harmonijna estetyka jest bliska Twojemu pojmowaniu malarstwa? Daniel Porada: To wszystko nie wykształciło się od razu. Podobnie jak malarze tamtego okresu, tak i ja stosuję precyzyjny, wyraźny rysunek. Światłocień nie jest tak mocny i dominujący, jak miało to miejsce choćby w baroku. Jeśli chodzi o moje zestawienia plam kolorystycznych, to – według mnie – jeśli już chcielibyśmy szukać jakichś analogii, więcej znajdziemy ich w malarstwie późnośredniowiecznym czy wczesnorenesansowym. Taka odległa estetyka wydaje mi się dziś na wskroś współczesna i nowoczesna.

Często mówi się, że wszystko zostało już wymyślone w starożytności. I być może coś w tym jest, bowiem współcześni artyści coraz częściej inspiracjami sięgają do klasycznych dzieł sztuki. To, że efektem ich pracy raz są prawdziwe dzieła, a innym razem memy, to co innego, jednak zastanawiający jest powrót tendencji renesansowych. Wiąże się to z potrzebą poczucia harmonii, ładu, w y c i s z e n i a . . . Czyżby tego właśnie potrzebowali artyści naszych czasów?

Jak zatem dojrzewał Twój styl? To ja dojrzewałem do niego. Już spory czas temu ukończyłem ASP w Krakowie. Potem przez wiele lat nie malowałem. Wrodzona cecha precyzji i dokładności nie pozwoliła mi połączyć kilku ważnych dla mnie rzeczy naraz. Właśnie wtedy, przez ten długi czas, kształtowałem swój styl. Zawsze interesowało mnie malarstwo figuratywne, przedstawiające treść na obrazie. Jednak w trakcie nauki panował trend, by uciekać od tego nurtu. Radzono kierować się w stronę tzw. Czystej Formy - plam, kolorów, faktur. Czyli nie buntowałeś się i malowałeś jak wszyscy… Jak jesteś początkującym twórcą, nie masz wewnętrznej siły, by robić inaczej niż wszyscy. Dlatego później można odnieść wrażenie, że wszyscy malują tak samo, nie ma żadnych indywidualności, a w większości środowisk plastycznych panuje monotonia. Po latach przerwy od malowania widzę to wyraźniej i z większym przekonaniem oraz pewnością mogę powiedzieć, że trendy w środowiskach i ośrodkach akademickich to nie moja bajka. Mam swoją bajkę, osobistą, która może komuś wydawać się dziwna, niedzisiejsza. Ale ja ją lubię, bo jest moja, wychodzi z mojego wnętrza. Malowanie ma dla mnie znaczenie ogromne. Przez wiele lat nawet nie zdawałem sobie w pełni sprawy, jak bardzo. Kiedy zrobiłem sobie tę dłuższą przerwę od malowania, cały czas mi czegoś brakowało. Czułem się źle. Nie potrafiłem tego nazwać. Teraz, gdy znowu maluję, czuję się doskonale. Dziś wiem, że aby żyć w zgodzie ze sobą, muszę malować. I malować właśnie takie obrazy, a nie inne. Opowiedz, jak wygląda u Ciebie proces tworzenia. Gdy oglądam Starych Mistrzów, to w ich pracach często czegoś mi brakuje. A brakuje mi, bo żyję tu i teraz. Myślę sobie wtedy, że ja zrobiłbym to inaczej. Wykonuję szereg różnych szkiców, różnych wersji i daję sobie kilka dni na podjęcie decyzji, którą z nich ostatecznie wdrożę do realizacji. Proces malowania jednego obrazu jest u mnie żmudny. Po pierwsze, jako że to malarstwo szczegółu, staram się dopracować staranie każdy element. Nie muszę chyba dodawać, że aby uzyskać taką dokładność, muszę cały obraz malować pędzelkiem wielkości od 0,5 do 0,3 mm. To zajmuje sporo czasu. Drugi powód jest taki, że malarstwem zajmuję się wieczorem, gdy wracam do domu po pracy.


Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.