Issuu on Google+

ANTYPEDAGOGIKA Wprowadzenie w rozmyślanie antypedagogiczne


Hubertus von Schoenebeck

ANTYPEDAGOGIKA Wprowadzenie w rozmyślanie antypedagogiczne

Tłumaczenie: Dorota Sztobryn

Kraków 2009


Podstawa przekładu: Hubertus von Schoenebeck Antipädagogik im Dialog. Eine Einführung in antipädagogisches Denken Schoenebeck Verlag, 1989

© Copyright for the Polish edition by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2009

Korekta: Anna Poinc

Projekt okładki: Ewa Beniak-Haremska

ISBN 978-83-7587-092-3 ISBN 978-83-7587-088-6

Oficyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel. (0-12) 422-41-80, fax: (0-12) 422-59-47 www.impulsoficyna.com.pl, e-mail: impuls@impulsoficyna.com.pl Wydanie III poprawione na podstawie wyd. z 1991 r. (Uniwersytet Mikołaja Kopernika, „Studia Kulturowe i Edukacyjne”), Kraków 2009


Spis treści Słowo Autora do wydania polskiego .......................................................

9

Wstęp do wydania polskiego .................................................................... 11 I. Wprowadzenie ....................................................................................... 1. Dialog antypedagogiczno-pedagogiczny ............................................ 2. Replika na recepcję pedagogiczną ....................................................... 3. Problematyka antropologiczna ........................................................... 4. O tożsamości antypedagogiki ............................................................. 5. O tożsamości pedagogiki ....................................................................

17 17 20 21 25 38

II. Dialogi .................................................................................................... A. Dialog z Andreasem Flitnerem: Konradzie, mawiała Pani Matka... ....... 1. Antypedagogika pokazuje swym bezładnym lżeniem wszystkich nauczycieli i wychowawców, że chodzi jej nie tyle o poważną dyskusję, ile o efekt publicystyczny .................................................................... 2. Antypedagogika powraca do nierealnych marzeń romantyków .......... 3. Antypedagogika nie wyjaśnia, w jaki sposób ma dojść do interpretacji świata i doświadczania jego sensu, jeśli dzieciom mają być przekazywane treści nauczania z pominięciem wychowania ............... 4. Antypedagogika nie myśli o dzieciach, które bez obowiązku szkolnego byłyby całkowicie odcięte od wszelkiej nauki, a zatem i od wszelkiego rozwoju ich wolności ................................................. 5. Antypedagogika nie dostrzega społecznej strony rozwoju własnego Ja i proponuje sterylny stosunek podporządkowania ........... 6. Antypedagogika odrzuca odpowiedzialność wychowawcy za dziecko ...........................................................................................

43 43

5

43 46

47

49 52 56


7. Antypedagogika wzmaga skłonność do uchodzenia z pola walki i pozostawiania dzieci samym sobie; ryzykuje zatem wydanie dzieci na pastwę tych wszystkich, którzy dzisiaj wyciągają po nie ręce ......... 8. Antypedagogika chce się uwolnić od pośredniczenia w stosowaniu wymagań i przymusu wobec dzieci ..................................................... 9. Antypedagogika wprowadza w błąd w tym względzie, że istnieje wgląd dorosłych w konieczności, których dziecko nie może jeszcze zrozumieć i przyjąć za własne .................................. 10. Antypedagogika poprzez Niemiecki Manifest Dziecięcy rości sobie również prawo do wymagań sprzecznych z zagwarantowanymi prawami dziecka ...............................................

60 62

65

69

B. Dialogi z Jürgenem Oelkersem i Thomasem Lehmannem Antypedagogika: wyzwanie i krytyka ....................................................... 73 11. Antypedagogika rozmija się zwyczajnie z problematyką pedagogiczną, chcąc się uwolnić od dialektyki jednostki i kultury ..... 73 12. Antypedagogika nie rozwiązuje aporii rozumu i wychowania ........... 77 13. Antypedagogika wzmacnia irracjonalność i podatność na pokusy polityczne przez wyłączne umiejscowienie „prawdziwego Ja” w wymiarze uczuciowym ................................................................... 80 14. Antypedagogika czyni z dzieci istoty sztuczne, pokazujące się zawsze tylko z dobrej strony .............................................................. 83 15. Antypedagogika sugeruje, że spontaniczne wyrażanie nienawiści, zawiści, rywalizacji, lekceważenia, obojętności itd. nie pociąga za sobą żadnych negatywnych skutków .......................... 86 16. Antypedagogika nie pyta dzieci, czy chcą antypedagogiki i nie poddaje swoich wartości pod dyskusję ....................................... 89 17. Antypedagogika chce, by dzieci nauczyły się działać według zasad moralnych innych niż prawo silniejszego ................................. 92 18. Antypedagogika daje dziecku wolną rękę w wykorzystywaniu dorosłych zgodnie z jego wolą i nie ma możliwości poskramiania jego samowoli .................................................................................... 95 19. Antypedagogika zmierza w kierunku pedagogiki ułatwień, czyniącej w końcu z dzieci niewolników potrzeb, które można zaspokoić tylko sytuacyjnie ................................................................ 100 20. Antypedagogika pomija to, że przyjaźń oznacza dla dzieci coś zupełnie innego niż dla dorosłych ............................................... 102 C. Dialogi z Michaelem Winklerem Uwagi krytyczne do antypedagogiki ....................................................... 105 21. Antypedagogika pozwala jednostce samodzielnie decydować, czego zamierza się uczyć, i odrzuca tezę, że trzeba sobie przyswoić warunki ludzkiego życia, by móc żyć ................................................ 105

6


22. Antypedagogika chce pozostawić dzieci samym sobie; młode pokolenie musi zaczynać od początku, samo i zdane tylko na własne siły ........................................................................... 110 23. Antypedagogika kwestionuje czyn moralny i moralność w ogóle; triumfuje „władza silniejszego” ......................................................... 113 24. Antypedagogika ukazuje wszelki altruizm jako wyobcowanie; dla niej każdy człowiek jest sam dla siebie bliźnim ........................... 118 25. Antypedagogika wyklucza cele i perspektywy, nie zna kategorii czasu i bazuje na idei „tu i teraz” ....................................................... 120 26. Antypedagogika odrzuca sprzeczność i uwagi krytyczne jako bezcelowe i jako świadectwo niedostatecznej zdolności myślenia ............................................................................ 122 27. Antypedagogika nie uważa się za uzasadnioną naukowo i neguje kryterium metodycznego myślenia i argumentowania ......... 125 28. Antypedagogika nie uznaje wpływu norm społecznych na rozwój osobowości dziecka i przez to wzmacnia tylko ich oddziaływanie ............................................................................. 129 29. Antypedagogika ustawia się przeciw cywilizacji, podnosi wolę dziecka do rangi kryterium i czyni ludzi ślepymi wobec wszystkich momentów obiektywności, które wynikają z indywidualnego działania .............................................................. 133 30 Antypedagogika nie przyjmuje do wiadomości realnej dialektyki nakazów społecznych ....................................................... 137 Spojrzenie w przyszłość .......................................................................... 139 Literatura ..................................................................................................... 141 Aneks .......................................................................................................... 149 Aktualne rozważania ................................................................................. 151 Na temat rozumienia antypedagogicznej ................................................ 151 Na temat praktyki antypedagogicznej ..................................................... 153 Słownik antypedagogiczny ....................................................................... 157 Test antypedagogiczny .............................................................................. 165


Słowo Autora do wydania polskiego W

styczniu 1990 roku zostałem zaproszony przez dr. Bogusława Śliwerskiego na Uniwersytet Łódzki z wykładami o antypedagogice. Był on nie tylko moim naukowym opiekunem, ale i tłumaczem w czasie wszystkich spotkań z moimi słuchaczami. Z tej bliskiej współpracy zrodziła się przyjaźń, która wkrótce zaowocowała udziałem trzech polskich rodzin w organizowanym przeze mnie w Lienen k. Münster latem 1990 roku antypedagogicznym seminarium dla rodziców. Tam też dr Śliwerski zaproponował mi wydanie Antypedagogiki w dialogu w języku polskim, w serii książkowej „Studia Kulturowe i Edukacyjne” Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przyjąłem to z radością, gdyż projekt wyszedł od osoby, która sama już opublikowała w Polsce kilka artykułów o antypedagogice. W ten oto sposób doszło do polskiej edycji książki, za co dziękuję mojemu przyjacielowi. Antypedagogika w dialogu jest rozprawą o charakterze naukowym i teoretycznym. Chciałbym jednak zwrócić uwagę czytelników na to, że sens antypedagogiki można uchwycić przede wszystkim poprzez uczucia, a nie intelekt. Pisałem o tym w innych moich książkach, w tej natomiast wskazuję na podłoże tego twierdzenia. Nauka, także nauki humanistyczne, przedkładają intelekt nad uczucia. Kogo zatem interesuje ów emocjonalny komponent antypedagogiki, ten powinien – jak sądzę – zacząć czytanie mojej książki od rozdziału Aktualne rozważania i od zamieszczonego na końcu słownika podstawowych terminów antypedagogiki. W czasie swoich wykładów staram się dzielić dość subtelną wiedzą z zakresu psychologii antypedagogiki. Przedstawiam wówczas moje poglądy z perspektywy dziecka, tak jak postrzegają je antypedagodzy, a mianowicie: Nie jestem człowiekiem-wychowawcą, lecz normalną istotą ludzką. Chciałbym, żebyś to respektował i utrzymywał ze mną normalne, a nie jakieś tam specjalne stosunki, które określasz mianem stosunków wychowawczych. Nie jestem homo educan-

9


dus. Potrzebuję twojej miłości i troski, ale nie wychowania. Pragnę twojej lojalności i solidarności, twojej autentyczności i wsparcia, nigdy zaś wychowywania mnie.

Antypedagogika przenosi zasadę szacunku wobec wewnętrznego świata drugiego człowieka na dzieci. Tak jak my dzisiaj uczymy się poszanowania odmiennych kultur, filozofii, religii i ludzi; tak jak pojmujemy dzisiaj świat i jego ludzkość jako solidarną wspólnotę – tak samo odnosimy się do dzieci. Zdejmujemy z siebie „astronautyczny skafander” pedagogicznych ekspertów i zapraszamy dzieci z powrotem do naszego wnętrza: są one pełnowartościowymi ludźmi, tak jak my wszyscy. Respektujemy to w nich jako równowartościowych istotach ludzkich w okresie postpedagogicznym. W ten sposób odzyskujemy ponownie szacunek do samych siebie, którego oduczyliśmy się w pedagogicznym dzieciństwie. Moim życzeniem jest, aby ta książka pomogła wielu ludziom w odnalezieniu własnej drogi do dzieci. Hubertus von Schoenebeck Łódź, 19 marca 1991 roku


Wstęp do wydania polskiego Z

daję sobie sprawę z tego, że promując na polskim rynku wydawniczym książkę Hubertusa von Schoenebecka Antypedagogika w dialogu, namawiamy czytelników do zainteresowania się nowym nurtem edukacyjnym, określanym także jako nowa filozofia życia i współżycia ludzi u progu XXI wieku. Jest to pierwsza zwarta i źródłowa praca naukowa w naszym kraju, której autorem jest jeden z najbardziej kompetentnych i twórczych przedstawicieli antypedagogiki w Europie. Schoenebeck przebywał w Polsce dwukrotnie – w styczniu 1990 i w marcu 1991 roku – prezentując swoje poglądy i doświadczenia w takich ośrodkach akademickich, jak Łódź, Wrocław i Toruń. Jest więc już nieco znany – jeśli nie bezpośrednio, to z niektórych publikacji o antypedagogice, jakie pojawiły się na łamach naszych czasopism naukowych, biuletynów czy książek. Zanim poprosiłem Schoenebecka i Wydawnictwo Beltza o bezinteresowne udostępnienie nam praw autorskich do polskiej edycji jego książki, odbyłem z nim wiele spotkań i rozmów, poddałem studiom monograficznym bogatą literaturę przedmiotu, wreszcie sam przeprowadziłem wiele wykładów dla polskich nauczycieli i studentów. Wszystko to głównie po to, by tak samemu, jak i w dialogu z przyszłymi potencjalnymi odbiorcami publikacji z tej dziedziny wiedzy i praktyki edukacyjnej zmierzyć się z jej kontrowersyjnymi tezami. Nie ukrywam, że studiowanie antypedagogiki czy nawet doraźne zetknięcie się z jej przesłankami, budzi dość sprzeczne uczucia: niepokoju i radości, lęku i zachwytu, podziwu i przerażenia, ufności i niewiary. Nie wiem, czy ta książka wywoła tak silny spór o antypedagogikę jak ten, który doprowadził do jej powstania. Przypuszczam, że nie, gdyż przedstawione w niej zarzuty dotyczą bardzo różnych stanowisk i aspektów nurtu, który jest wewnętrznie zróżnicowany. Hubertus von Schoenebeck nie broni tu jedynie swoich poglądów czy doświadczeń, ale podejmuje wyzwanie w imieniu innych przedstawicieli an-

11


typedagogiki: Alice Miller, Ekkeharda von Braunmühla, Helmuta Ostermayera, Wolfganga Hinte czy Christiane Rochefort. Dialog, którego się podjął z własnej inicjatywy w ich i w swoim imieniu, ujawnia spór o antypedagogikę w dwu płaszczyznach: zewnętrznej, czyli z odbiorcami i użytkownikami jej wytworów, i wewnętrznej, czyli z jej współtwórcami, uczestnikami i kontynuatorami. O ile w tej pierwszej sferze dominuje nastawienie na osiągnięcie porozumienia w zakresie spornych roszczeń ważności między oponentami (zrozumiałość, prawdziwość, szczerość i słuszność aktu komunikacji), o tyle w tej drugiej płaszczyźnie unika zarówno argumentu przymusu, jak i przymusu lepszego argumentu, poszukując racji dla własnego obszaru badań i wdrażania w życie wynikających z nich wniosków. Tak jak nie ma jednej pedagogiki, tak i nie ma jednej antypedagogiki. Doszukiwanie się zatem w poglądach jej twórców jakiegoś konsensusu jest nieuzasadnione. W zależności od różnych aspektów obecności pedagogiki w naszym codziennym życiu, w nauce, kulturze, społeczeństwie czy w polityce zmieniają się ich opcje, postawy na skali od skrajnego nihilizmu po radykalny idealizm. Na przykład: E. v. Braunmühl i A. Miller odmawiają pedagogice prawa do istnienia i do własnego rozwoju, podczas gdy H. v. Schoenebeck czy W. Hinte odchodzą od radykalnej krytyki, by zainspirować praktykę edukacyjną inną strukturą stosunków międzyludzkich. W kwestii zaś praw człowieka i zasadności przyznania ich wszystkim ludziom bez względu na wiek życia powyżsi antypedagodzy różnią się między sobą w odwrotnej relacji. Przebieg linii sporu wewnętrznego i zewnętrznego jest wyraźnie widoczny na kartach niniejszej książki. Każde z tych podejść stanowi określoną opcję w stosunku do istniejącej rzeczywistości, tworzy własny system krytyki, a łącząc się z innymi, tworzy zarys i kształt antypedagogiki jako pewnej całości, jako alternatywnego wobec pedagogiki nurtu edukacyjnego, a zarazem i ruchu społeczno-politycznego. Pod wspólną nazwą antypedagogika mieszczą się zatem zarówno liderzy jej nihilistycznego, anarchistycznego „skrzydła”, jak i przedstawiciele jej konstruktywnej opcji, do której zaliczam między innymi Schoenebecka. Między tymi biegunami sytuują się różne reakcje na kryzys i anomalie pedagogiki, ale ich wspólnym mianownikiem jest jej negacja tak w sensie aktów odżegnawczych („Wychowanie – nie, dziękuję!”), jak i w sensie odmienności ontologicznej czy logicznej. Z tego też względu już sama nazwa tego nurtu wydaje się niezbyt szczęśliwa i trafna. Nie oddaje sensu wszystkich swoich opcji, zawężając nawet odbiór pola jej dociekań badawczych i zainteresowań do zwalczania pedagogiki. A tak w istocie nie jest, o czym świadczy niniejsza książka. Nazwa tego prądu była zasadna w pierwszych latach jego powstawania, kiedy to jego liderzy przyjmowali perspektywę rewolucyjną, tak charakterystyczną dla wszelkich ruchów kontestacyjnych, ruchów oporu i sprzeciwu wobec istniejącej przemocy i zniewolenia (np. ruch praw człowieka, ruch feministyczny, ruch antyrasistowski itp.). Wielu przedstawicieli tego prądu w ogóle nie używa i nigdy nie stosowało nazwy antypedagogika, choć są z nią utożsamiani bądź do niej przypisywani.

12


W zamieszczonym na końcu niniejszej książki wykazie literatury antypedagogicznej określenie „antypedagogika” odnajdziemy jedynie u E. v. Braunmühla i H. v. Schoenebecka, natomiast pozostałych, a przypisanych do niej twórców, łączy niezgoda na intencjonalne (dyrektywne) wychowanie dzieci i młodzieży i promującą je pedagogikę. W swej książce Zur Vernunft kommen1 E. v. Braunmühl wprowadził podtytuł: Eine Anti-Psychopädagogik (Antypsychopedagogika), akcentując przezeń niszczącą psychikę dziecka rolę pedagogiki. To zresztą dzięki niemu antypedagogika uzyskała w 1975 roku własny, autonomiczny kształt i błyskawicznie rozprzestrzeniła się w Europie. Nadal będzie skupiać pod swoim szyldem kontestatorów intencjonalnego pedagogizowania życia jednostek ludzkich, choć będą oni używać innych nazw dla swoich opcji. We wstępie do niniejszego wydania H. v. Schoenebeck stwierdził, że nadszedł „czas postpedagogiczny”. To specyficzne określenie na zaznaczenie końca pedagogiki nie jest wyrazem jej powszechnej redukcji, lecz tego wszystkiego, co powinno przyjść po niej, co powinno się wiązać z przekroczeniem bariery pedagogicznego myślenia, odczuwania i działania. Nie wiem, czy ten nowy termin jest dobry, gdyż po prefiksie „post-” – zawiera jednak tak „znienawidzone” słowo „pedagogika”, podobnie zresztą jak i pierwotne określenie „antypedagogika”, które sugeruje jakąś „pedagogikę przeciwko pedagogice” – tyle tylko, że może nieco inną, bardziej humanistyczną. Drugie określenie natomiast wywołuje skojarzenie z powstaniem jakiejś innej „pedagogiki po pedagogice”. Nie jest to jednak dylemat semantyczny, lecz ontologicznoantropologiczny. Schoenebecka nie zadowala bowiem fakt, iż główni oponenci jego teorii i praktyki koncentrują się w ataku na nazwę, a nie wczuwają się w istotę przemiany mentalności, postawy człowieka wobec siebie i innych, jaka powinna się z tym wiązać. Przez postpedagogikę rozumie on [...] taką formę kultury, w której dotychczasowym jej wzorcom post- i kofiguratywnym przeciwstawia się wolna od wychowania praktyka i filozofia życia.

Czytając niniejszą książkę, warto mieć na uwadze specyfikę podejścia Schoenebecka do rezygnacji z pedagogiki w naszym codziennym życiu. Przyjmując strategię „zejścia z pola walki” na rzecz nieantagonistycznej rywalizacji z pedagogiką, wychodzi poza granice tego, co ona już osiągnęła. Ryzykowne? Tak. Niepewne? Owszem. Ale jest to jedna z równouprawnionych dróg możliwego postępu w stosunkach międzyludzkich. Książka Hubertusa von Schoenebecka zachowuje wierność tematowi sformułowanemu w jej tytule. Jest ona w pełnym tego słowa znaczeniu dialogiem między antypedagogiem a pedagogami. Każdy z jej oponentów napisał i wydał w Niem-

1

E. v. Braunmühl, Zur Vernunft kommen. Eine Anti-Psychopädagogik, Weinheim und Basel 1990.

13


czech pracę, która była intelektualną, naukową rozprawą z wybranymi poglądami antypedagogów. Wśród luminarzy krytyki, a zarazem wybitnych przedstawicieli współczesnych nauk o wychowaniu, znaleźli się: profesor Uniwersytetu w Tübingen Andreas Flitner, profesor Wyższej Szkoły w Lüneburgu (obecnie Uniwersytetu w Bernie) Jürgen Oelkers i jego ówczesny doktorant Thomas Lehmann, oraz współpracownik Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu w Erlangen dr Michael Winkler. Schoenebeck wybrał z ich rozpraw te problemy, które jego zdaniem nie zostały przez krytyków właściwie zrozumiane. Taki zabieg nadaje dziełu rzadko spotykany walor autentyczności sporu o edukacyjne pryncypia z dwu różnych perspektyw. Wcale nie ułatwia to percepcji polskiemu odbiorcy, który, niestety, nie tylko nie ma dostępu do podstawowych, klasycznych wręcz książek z antypedagogiki, ale i do rozpraw krytycznych. Mogę mieć jedynie nadzieję, że dzięki niniejszej książce także u rodzimych wydawców wzrośnie zainteresowanie dalszymi przekładami literatury dotyczącej tej dziedziny. Antypedagogika w dialogu jest godna uwagi dlatego, że jej propozycja pozwala na inne spojrzenie na niektóre problemy wzajemnych stosunków międzyludzkich, w tym interesujące nas interakcje między wychowawcami a dziećmi. W różnych aspektach i wymiarach stosowania wykrytych przez siebie prawidłowości jest w niejednakowym stopniu prawdziwa i w niejednakowym stopniu wiarygodna (patrz dialog dotyczący kategorii odpowiedzialności czy moralności). Wprowadza jednak do humanistyki wiele konkurencyjnych hipotez, których walory heurystyczne są cenne ze względu na ich autonomiczną wartość. Wszak wszystkie teorie wychowania czy socjalizacji okazują się w pewnym zakresie (względnie) fałszywe, w innym zaś (względnie) prawdziwe. Toteż dla antypedagogiki jej dalsza obrona i rozwój są możliwe przez wprowadzanie hipotez alternatywnych. Antypedagogika wywołuje ostry sprzeciw i kontrowersje, choć w wielu swoich obszarach teoretycznych i praktycznych staje się podstawą interesujących i akceptowanych działań w miarę tego, jak potwierdzają je kolejne doświadczenia. Sama wystawia się na surową próbę, dając jej twórcom impuls do zdobywania nowej wiedzy, wykraczającej swym zasięgiem daleko poza przebadany dotąd obszar zjawisk. Jest tym trudniejsza do falsyfikacji, że jej teorie i hipotezy oparte są na faktach z różnych dziedzin wiedzy, np. teorii ewolucji, teorii niewolnictwa, antropologii kulturowej i filozoficznej, socjologii kultury i wychowania, polityki, prawa, etyki i psychologii humanistycznej. Autor niniejszej książki potrafi z rzadką umiejętnością połączyć teorię z praktyką. Z wykształcenia jest bowiem dyplomowanym nauczycielem szkoły głównej, psychologiem humanistycznym, filozofem i pierwszym w świecie doktorem nauk filozoficznych promowanym z antypedagogiki. Sam o sobie mówi, że jest przyjacielem dzieci, któremu udało się wejść do „krainy ich codziennego życia”, zrozumieć ją, doświadczyć jej kulturowej i psychicznej odmienności i dzięki temu wyzbyć się pedagogicznych obciążeń w kontaktach z nimi i z samym sobą. Prowadząc badania z perspektywy psychologii humanistycznej i radykalnych hipo-

14


tez antypedagogiki E. v. Braunmühla, dotyczących uwarunkowań bezpośredniej komunikacji dorosłych z dziećmi i młodzieżą, przekonał się, że w interakcjach opartych na wzajemnym poszanowaniu suwerenności podmiotów i obopólnej przyjaźni tkwi przyszłość współżycia pokoleń oraz otwiera się nowy świat ludzi samostanowiących o sobie. Sądzę, że i Państwo – odbiorcy książki Hubertusa von Schoenebecka – odnajdą w niej coś dla siebie, rozpoznając zarazem szczere intencje jej Autora, by zapowiadany przez Ellen Key u progu XX wieku czas poszanowania autonomii dziecka miał realną szansę urzeczywistnienia w następnym stuleciu. Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować Panu Profesorowi Zbigniewowi Kwiecińskiemu, którego inicjatywa i starania o pozyskanie wydawcy i środków oraz merytoryczne wsparcie – przez promocję Autora, jego książki i jego idei na toruńskim konwersatorium „Nieobecne dyskursy” – umożliwiły uczynienie tej książki przedmiotem przekładu i opracowania naukowego. Polska edycja Antypedagogiki w dialogu byłaby niemożliwa, gdyby nie wyrozumiałość, zaangażowanie i ogromny hart ducha w pokonywaniu trudności translatorskich mgr Doroty Sztobryn, która, mimo wielu innych obowiązków zawodowych, podjęła się przygotowania przekładu w krótkim czasie. Podziękowania należą się także Jej mężowi, dr. Sławomirowi Sztobrynowi, który był pierwszym krytycznym czytelnikiem tłumaczenia tego dzieła. Łódź, czerwiec 1991 roku Bogusław Śliwerski



Antypedagogika w dialogu