Issuu on Google+

elfriede jelinek koniec / ende


ende / koniec


elfriede jelinek

ende

gedichte von 1966 – 1968

übersetzung ernest dyczek marek feliks nowak

wrocław 2012


elfriede jelinek

koniec

wiersze z lat 1966 – 1968

przekład ernest dyczek marek feliks nowak

wrocław 2012


verachtung

meine marionettenfäden sind die süßverfaulten lampen die ich umflattere. ich bin so riesig wie ein schwarzes kind mit einem kreisel. da kriecht mitten eingenäht in hohle manschetten wie heiße katzen ersoffenes ausflüglerfett weichzersprungene karyatiden im frack. ich breche euch alle in die knie eure schmutzigen mäuler werden aus den gesichtern schnattern. und ich gehe immer noch hinauf strecke meine dünnen arme an schwulen wänden blutig. im schäbigen samt greife ich hinein damit ihr euch an den ecken der nächte zerstoßt wie schale nachtfalter. hier bin ich daß ich alle weißen bäuche zerkratze die da unten hocken. euer blödes schweigen werfe ich ganz einfach in die luft. ich bin so hoch wie aufeinandergestellte blicke irgendwo liegt ein lächeln von mir am boden.

4


pogarda

moje marionetkowe nitki są to słodkozgniłe lampy oblatuję je trzepocząc. jestem ogromna jak czarne dziecko z bączkiem. wnętrzem pustych mankietów się to wkrada jak gorące kotki tonące sadło wycieczkowicza miękko rozprysłe kariatydy we fraku. powalę was wszystkich na kolana wasze brudne mordy będą kwakać z waszych oblicz. a ja wciąż jeszcze idę w górę krwawo prężę moje cienkie ramiona na pedalskich ścianach. chwytam od wewnątrz w wyświechtanym aksamicie żeby wam to w zakamarkach nocy utłuc jak rozlazłe ćmy. jestem tu by wszystkie białe brzuchy rozdrapać te tam na dole siedzące w kucki. wasze głupie milczenie rzucam zwyczajnie w powietrze. jestem wysoko jak spiętrzone spojrzenia mój uśmiech leży gdzieś przede mną na ziemi. przełożył marek feliks nowak 5


frühling

ein märzenhauch vom knabenrot die zunge schmeckt ein himbeer traum wer hackt den brunnen wund und wund und an dem mund der kreidigrinne nackenschweiß ein zähnchen in den finger sticht der braut die katze gelb und wund erschreit der knabe rot vom giebel fliegt am weißen halse tiergelausch sein saft läuft taubenschenkel lang ein blasser nagel lieb im frauen weiß noch steckt im talg ein märzenhauch vom knabenrot

6


wiosna

marcowe tchnienie od chłopięcej czerwieni język smakuje malinowe marzenie kto wyrąbuje studnię otarty i zraniony a na ustach kredowa strużka na karku pot ząbek dźga palec panny młodej kocię żółte i obolałe drze się czerwony chłopak spada z dachu z białego gardła zwierzęcy ryk cieknie jego posoka gołębie udka długo blady paznokieć zakochany w kobiecej bieli jeszcze tkwi w łoju marcowe tchnienie od chłopięcej czerwieni przełożył ernest dyczek

7


koralle deines mundes

koralle deines mundes tropft auf die querstange störrischen mopeds springt dort eulenumdiewette die koralle deines blutstrophäen mundes deines mundes des rottropfen so rot weingelée daß eulen sogar kommen die briefumschläge dreimal täglich zu lecken daß eulen sogar nichts lieber sehen als die schonung deiner drei bluts korallen für mopedzweck..rubinwasser ein schuß kirsch dein mund schwimmend im glas grundlings eingeschlürft: deine drei rotwappigen streitrösser deine drei dressierten goldfische einen halbton erhöht: drei tropfen korallenblute turniere davon gewinnt: mein gaumensegel korallen deines mundes in sechserreihen.........

36


koral twoich ust

koral twoich ust kapie na kierownicę upartego motoroweru skacze tam w pościgu za sowami koral twojego krwawego trofeum usta twoich ust tej czerwonej kropli takiej czerwonej winnej galaretki że nawet sowy przybywają lizać koperty trzy razy dziennie że nawet sowy niczego nie oglądają chętniej od twoich trzech oszczędnych krwistych korali na potrzeby motoroweru... rubin wody jak nieco wiśniówki twoje usta rozpływają w szklance bez reszty wychłeptały: twoje trzy czerwonoherbowe bojowe rumaki twoje trzy tresowane złote rybki o pół tonu wyżej: trzy krople koralu krwi stąd na turniejach zwycięstwa: na moim podniebieniu korale twoich ust uszeregowane szóstkami......... przełożył ernest dyczek

37


gedicht mit namen pan

pan stampfender bock in meinem garten komm pan zu den bäumen melke die birnen am spitzen ende pan komm die birnen gelben gartenin nur eine reine charlotte hat ihn abgeworfen da fiel er ab pan etwas von mir macht eine hecke ich weiĂ&#x; nicht was komm pan glaub nicht ich selbst hecke nur etwas der himmel Ăźber uns ist ein kreis du schneidest sektoren wir bedecken uns mit kreissegmenten des himmels zwischen uns ich die hecke oder besser etwas von mir ein teil es regnet kreistangenten auf uns pan fiebrig atmet das vorderste blatt an meinem stämmchen atmet der kleinste teil von mir ..der himmel ist durchmesser wir klettern wett daran die birnen rascheln vergilbt und vermolken es ist ein gerassel zwischen uns pan und mir ein teil von mir dem teil hecke

40

>>>


wiersz z imieniem pan

pan tupiący cap w moim ogrodzie przyjdź panie z drzew wydój gruszki od szpiczastego końca panie przyjdź gruszki żółcą ogródek tylko jedna anemona japońska go zrzuciła to on tu spadł panie coś ze mnie czyni kwokę nie wiem co przyjdź panie nie wierz ja sama wysiaduję tylko trochę niebo nad nami jest sferą ty wycinasz sektory my przy krywamy się segmentami sfery nieba między nami ja kwoka lub lepiej coś ze mnie jakaś część styczne krę gi padają na nas pan gorączkowo oddycha liść najbar dziej wysunięty na moim pieńku oddycha najmniejsza moja część ..niebo jest średnicą przy wspinaniu prze suwany się przy czym gruszki szeleszczą pożółkłe i wydojone to jest pobrzękiwanie między nami panem i mną część ze mnie część z kwoki

41

>>>


>>>

der rest ist kletterer an dem durchmesser himmel vor pan pan hinter meinem rest her der himmel wird radius das gerassel der birnen klagt dich an pan wir klettern radiusaufwärts der himmel schrumpft hinter unsren füßen die birnen brüllen todesschrei dein bocksfuß stößt ein loch in meinen rest meine andre hecke (der teil) duckt. der himmel ist ein beliebiger punkt des kreisumfangs him mel der himmel ist das ende des radius himmel mein rest klammert sich punkt pan schrumpft in mich wir tun eine n gelben stoß die birnenmilch ergießt sich pan wird wied er hohl in mir kaum spürt mein rest etwas ich habe den b ock in mir am punkt himmel............. es ist ein todesschrei der birnen es ist eine restlose hecke unten.

42


>>>

reszta to alpinista na średnicę nieba przed panem pan za moją pozostałością tutaj niebo stanie się promieniem pobrzękiwanie gruszek oskarża ciebie panie wspinamy się w górę po promieniu niebo kurczy się poza naszymi stopami gruszki dobywają śmiertelny krzyk twoje kozie kopyto dziurawi moją pozostałość mojej drugiej kwoki (część) pochyla się. niebo jest dowolnym punktem obwodu koła nieba niebo jest koń cem promienia niebo ta moja pozostałość kurczowo trzyma się punktu pan kurczy się we mnie czynimy żółte pchnięcie rozlewa się gruszkowe mleko pan znowu robi się pusty we mnie ledwie czuję moją pozostałość coś co mam z koła we mnie w punkcie nie ba............. to jest śmiertelny krzyk gruszek to jest zupełna kwoka w dołku. przełożył ernest dyczek

43


ende

mein vater der fremde mann der klippenfisch mit dem hahnenkamm springt in die sonne steil vorbei schon lang vorbei sein rosaroter hahnenschrei

58


koniec

mój ojciec obcy mężczyzna klipfisz z kogucim grzebieniem skacze w słońce stromo przeminęło już dawno przeminęło jego różowe kogucie pianie przełożył marek feliks nowak

59


dansons la gigue! (verlaine)

lass uns noch tanzen die schulter erschauern lass uns noch weiden führen unser kieselblut den schrei der schilfdohle von ferne ausnehmen noch können lass uns plustern im gelben pflaumensturm violettes loch sein zum lichterzittern unsrer federholle sonst ein verschlossenes loch im schläfrigen sand lass uns noch tanzen die aquarellfarbenen kiesel lass uns noch mitnehmen die schimmernden flossen deines dumpf riechenden deines vogelkehlkragens einmal noch was singen heisst was flattern lass uns entladen unsre lippen entraten eines kernmeers knatternd lass adlerweibchen kreuzen mit unsren drehsprüngen einmal noch lass dich getierwärme malen auf meinem grund ich nicht mulde schon loch mostverschüttet süßfauler geruch schlafreizend durchzieht das gaumensegel deines mundes das blau unsrer früchte ist mit sohlenblut zu violett einmal noch ein letztes was tanzen heisst uns versichern was geleibwaschen im brunnen aus den saiten der sturmvorhaut einmal noch arbeiten sehn was unter der krätzbeere deines dritten kehlblatts sich weidet lass uns weiden unser tanzen die befreit über bäche springen verachten

98

>>>


dansons la gigue! (verlaine)

pozwólcie nam jeszcze tańczyć potrząsać ramionami pozwólcie nam jeszcze wyprowadzić na pastwiska naszą krew otoczaków krzyk kawki w trzcinach z dali daj nam jeszcze wychwycić pozwól nastroszyć się w żółtej burzy śliwkowej być fioletową dziurą aż do drżenia świateł naszego czuba inaczej zamknięta jama w sennym piasku pozwólcie nam jeszcze tańczyć akwarelowo barwne otoczaki pozwólcie nam jeszcze zabrać ze sobą lśniące płetwy twego stęchlizną śmierdzącego twego kołnierzyka z ptasiego gardła jeszcze raz coś zaśpiewać znaczy coś zatrzepotać pozwólcie nam rozładować nasze wargi zrezygnować z morza terkoczących ziaren pozwólcie krzyżować się samicom orła z naszymi piruetami jeszcze raz pozwólcie mu namalować ciepło ssaka na moim gruncie ja już nie niecką raczej jamą zalaną moszczem słodkozgniły zapach pobudzający do snu przemierza miękkie podniebienie twoich ust błękit naszych owoców jest zbyt fioletową krwią stopy raz jeszcze ostatni zatańczymy to co nam nakazuje zapewnić coś jak obmycie ciała w studni ze strun szturmującego napletka jeszcze raz pracować widzieć co pod jeżyną twego trzeciego listka kolczastego ruszczyka się rozpościera pozwólcie nam wypasać nasze tańczenie które pozwala skakać z pogardą przez potoki

99

>>>


>>>

den nebel in die schranken unsrer bösen adlerdrehung weisen noch geruch versprühen aus obsterner vorderer jugend lass uns noch wiegen im kreuzsprung mit letzter wut aufrechterhalten lass uns fliegen als paar missleiten die weissen zungen des windes mit drehender heisse lass uns noch VEREBBEN UNS AN FAHNENMASTEN FELGAUFSCHWUNG ZIEHN ALS BRAVES TIER SEUFZEN

100


>>>

mgłę przywołać do porządku nasz błędny wir orła jeszcze rozpylić zapach z owocowej czołowej młodości pozwólcie nam jeszcze kołysać się w skocznym tańcu z ostatnim szałem zachować pozwólcie nam ulecieć we dwoje wprowadzić w błąd białe języki wiatru z wirującą gorączką pozwól nam jeszcze SŁABNĄĆ NAM NA MASZTACH FLAGOWYCH WIROWANIE CIĄGNĄĆ JAKO ZWIERZĘ POSŁUSZNIE WZDYCHAĆ przełożył ernest dyczek

101


ereignis

flecken üben schlafen. zwei kastraten singen das große duett aus romeo und julia sechzehnter akt ende. die giraffe schläft. ein brautkleid zerreißt an den achseln odo ro no verbreitet sich lässig alimente üben bereits witterndes köpfeheben die giraffe schläft. es wird krieg sein hüte üben davonfliegen im wind passanten treiben ab. die giraffe übt schlafen. wir üben das überklettern durchsichtiger wände was verboten

112

>>>


wydarzenie

plamy ćwiczą spanie. dwóch kastratów śpiewa wielki duet z romea i julii szesnasty akt koniec. żyrafa śpi. suknia ślubna rozdziera się pod pachami odo ro no* roznosi się lekko alimenty ćwiczą właśnie węszące podnoszenie głów żyrafa śpi. będzie wojna kapelusze ćwiczą odlatywanie z wiatrem przechodnie dryfują. żyrafa ćwiczy spanie. my ćwiczymy przechodzenie przez przezroczyste ściany co zabronione

113

* marka dezodorantu z lat 60. XX wieku >>>


>>>

wegen mangelnder aussicht übersicht vorsicht (nachsicht rücksicht nicht zu vergessen) autofahrer üben unterwegs sein. die liebe ist ein großes glück. es geschieht wenig bis auf einmal die giraffe steht....!

114


>>>

na skutek braku widoczności orientacji ostrożności (wyrozumiałości względności nie zapominać) kierowcy ćwiczą bywanie w drodze. miłość to wielkie szczęście. niewiele się dzieje aż tu nagle żyrafa stoi....! przełożył marek feliks nowak

115


herbst

die feuchten blätter träumen sich in ein fremdes jahr ein andrer tod nimmt mein lächeln in seine hohlen hände er zerdrückt es wie einen vogel.... dann schließt er langsam die wasserrosen blüten und legt dem toten kind im teich die matrosenkappe über das gesicht....

134


jesień

wilgotnym liściom śni się obcy rok inna śmierć bierze mój uśmiech w swoje puste ręce ta go rozgniata jak ptaka.... potem powoli zamyka kwiaty wodnych róż w rozkwicie i kładzie umarłemu dziecku w stawie marynarską czapkę na twarz.... przełożył ernest dyczek

135


inhalt

verachtung frühling sommer vogel herbst winter die ukulele meines bruders.. fieberlied unter dem beil des morgens rutschbahn an rimbaud koralle deines mundes spiel 1 gedicht mit namen pan paul klee erinnerungen erwartung spiel 2 nacht ende meine liebe sommernachmittag herbstabend das volksfest adventure tanz lied november kindermörder abend odilon redon wir... ich dansons la gigue! (verlaine) wild stirbt der singschullehrer wie sie sich gegenüberstanden prachtvolle flurwächter die zwei langer sommer ereignis mourez parmi la voix terrible de l’Amour! (verlaine) traum der kuss die nacht lisa des herbstnachts... herbst

4 6 8 10 12 16 20 24 28 32 36 38 40 44 46 50 54 56 58 60 62 66 70 74 78 82 86 88 92 94 96 98 102 106 110 112 116 120 124 128 132 134


zawartość

pogarda / marek feliks nowak wiosna / ernest dyczek lato / marek feliks nowak ptasia jesień / ernest dyczek zima / marek feliks nowak ukulele mojego brata.. / marek feliks nowak pieśń w gorączce / ernest dyczek pod toporem poranka / marek feliks nowak zjeżdżalnia / ernest dyczek do rimbauda / ernest dyczek koral twoich ust / ernest dyczek gra 1 / marek feliks nowak wiersz z imieniem pan / ernest dyczek paul klee / ernest dyczek wspomnienia / ernest dyczek oczekiwanie / marek feliks nowak gra 2 / ernest dyczek noc / ernest dyczek koniec / marek feliks nowak moja miłość / ernest dyczek letnie popołudnie / marek feliks nowak jesienny wieczór / ernest dyczek festyn ludowy / marek feliks nowak adventure / marek feliks nowak pieśń taneczna / marek feliks nowak listopad / ernest dyczek dzieciobójca / marek feliks nowak wieczór / marek feliks nowak odilon redon / ernest dyczek my... / ernest dyczek ja / marek feliks nowak dansons la gigue! (verlaine) / ernest dyczek potwornie umiera nauczyciel szkoły śpiewu / marek feliks nowak kiedy stanęli naprzeciw siebie wspaniali polowi dwaj / ernest dyczek długie lato / marek feliks nowak wydarzenie / marek feliks nowak mourez parmi la voix terrible de l’Amour! (verlaine) / ernest dyczek sen / marek feliks nowak pocałunek / marek feliks nowak noc lisy / ernest dyczek jesiennej nocy... / marek feliks nowak jesień / ernest dyczek

5 7 9 11 13 17 21 25 29 33 37 39 41 45 47 51 55 57 59 61 63 67 71 75 79 83 87 89 93 95 97 99 103 107 111 113 117 121 125 129 133 135


elfriede jelinek ende © by Elfriede Jelinek, 2012 © Polish edition by Ernest Dyczek and Marek Feliks Nowak, Wrocław-Wien 2012 © Fundacja na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza 2012 Lektorat: Jacek Bierut Korrekturlesen: Michalina Czekańska und Grzegorz Czekański Grafische Gestaltung: Karolina Maria Wiśniewska love.gyyethy.com Herausgeber: Fundacja na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza ul. Probusa 9/4, 50-242 Wrocław biuro@fundacja-karpowicz.org fundacja-karpowicz.org

Polnische Übersetzung basierend auf: Elfriede Jelinek ende, Gedichte von 1966-1968, Lyrikedition 2000, Oktober 2000, Ein Demand Verlag der Buch & medi@ GmbH, München Diese Ausgabe ist erhältlich in der Buchhandlung Tajne Komplety Wrocław, Przejście Garncarskie 2 (Rynek) Versandbestellungen in der Online-Buchhandlung tajnekomplety.pl ISBN 978-83-932267-5-7

Gef��rdert aus den Mitteln des Ministeriums für Kultur und Nationalerbe


elfriede jelinek koniec © by Elfriede Jelinek, 2012 © Polish edition by Ernest Dyczek and Marek Feliks Nowak, Wrocław-Wien 2012 © Fundacja na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza, 2012 redakcja: Jacek Bierut korekta: Michalina Czekańska i Grzegorz Czekański opracowanie graficzne: Karolina Maria Wiśniewska love.gyyethy.com wydawca: Fundacja na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza ul. Probusa 9/4, 50-242 Wrocław biuro@fundacja-karpowicz.org fundacja-karpowicz.org

Przekład na podstawie wydania: Elfriede Jelinek: ende. Gedichte von 1966-1968, Lyrikedition 2000, październik 2000, Ein Demand Verlag der Buch & medi@, Monachium Książka dostępna w księgarni Tajne Komplety, Wrocław, Przejście Garncarskie 2 (Rynek) Zamówienia wysyłkowe można składać w księgarni internetowej tajnekomplety.pl ISBN 978-83-932267-5-7

Sfinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego


Elfriede Jelinek (1946) austriacka prozaiczka i dramatopisarka, autorka m.in. „Amatorek”, „Pożądania”, „Wykluczonych”, a także „Pianistki” (zekranizowanej w 2001 roku przez Michaela Hanekego). Laureatka literackiej Nagrody Nobla (2004).

141

>>>



Elfriede Jelinek, "ende / koniec"