Issuu on Google+

E

U

SS

tI

1s

11

20


››››

Contributors ››› Johnathan Barnbrook

Wykład i warsztaty towarzyszące wydaniu pierwszego numeru Grafik REBEL były możliwe dzięki:

Projektant grafiki spo∏ecznej i nie tylko / Not only a social graphic designer.

›››

Noel Douglas

Nauczyciel. Wchodzi w różne akcje, nie tylko graficzne / The

DZIĘKUJEMY / THANK YOU Andrzejowi Arkowi Asi Caroline Ewie Hermionie Janowi Joannie S Johnowi Kamilowi Kostropatej Kubie Mamie&Tacie Michałowi T Milusiowi Noelowi Oli M Tadeuszowi Weronice za entuzjazm / for enthusiasm wsparcie / support energię / energy poczucie humoru / sense of humour

›››

WIELKA BRYTANIA jest liderem w  propagowaniu takiego podejścia, a  więc rozumienia sektorów kreatywnych nie tylko jako siły napędowej gospodarki, ale również jako orędownika włączenia społecznego, różnorodności i rozwoju.

MLADEN Petrov

BRITISH COUNCIL jako instytucja promująca Wielką Brytanię z dużym zaangażowaniem wspiera inne kraje w rozwijaniu koncepcji sektorów kreatywnych i przedsiębiorczości w kulturze, przekazując dobre praktyki w tym obszarze i udzielając wsparcia tym, którzy rozpoczęli swoją działalność w sferze kultury i odnoszą na tym polu sukcesy. Zależy nam zarówno na promowaniu brytyjskich sektorów kreatywnych na świecie, jak i na budowaniu partnerskich kontaktów między Brytyjczykami a środowiskiem międzynarodowym, w tym także Polakami.

Filty. Filters words and cheerfully sticks them together.

W  ramach międzynarodowego projektu CREATIVE AND CULTURAL ECONOMY pragniemy wspierać młodych polskich przedsiębiorców działających w sektorach kreatywnych, a tym samym również budować świadomość społeczną i  wiedzę w  zakresie funkcjonowania kreatywnej gospodarki. Jak to robimy? Organizujemy wykłady ekspertów z  Wielkiej Brytanii; budujemy partnerstwa z  innymi organizacjami zajmującymi się tą tematyką, współorganizując seminaria, warsztaty i  konferencje; współpracujemy z mediami.

Agnieszka Skopińska

Siostra. Stara się konsekwentnie realizować pomys∏y. / Sister. Embodies the ideas.

››› Anna Skopińska

To ja. Wpatruję się w niebo / That’s me. Staring at the sky.

Posiadacz nieprzeciętnego poczucia humoru. Kurator / The funniest guy around. Also a curator.

›››

Hermiona

Cieplutki sekretarz redakcji. Niekiedy projektant co lepszych layoutów / Nice and warm editorial secretary. Sometimes the designer of a better layout.

Koncepcja i redakcja /

conception and editorial team

ANNA SKOPIŃSKA AGNIESZKA SKOPIŃSKA MLADEN PETROV

KOREKTA TEKSTÓW POLSKICH / POLISH PROOFREADING TADEUSZ BARANOWSKI

KOREKTA TEKSTÓW ANGIELSKICH / ENGLISH PROOFREADING

CAROLINE KESSLER

Przede wszystkim jednak już od 2004 r. prowadzimy program międzynarodowych konkursów dla młodych przedsiebiorców działających w branżach związanych z twórczością: YOUNG CREATIVE ENTREPRENEUR AWARD. Konkursy te skierowane są do bardzo różnorodnego grona odbiorców zarówno z obszaru mody, jak i designu, muzyki, filmu i telewizji, sztuk wizualnych i scenicznych, interaktywnej rozrywki i mediów, komunikacji czy branży wydawniczej. To, co najistotniejsze, to kontekst biznesowy prowadzonej przez kandydata działalności, a nie jej wymiar artystyczny. Nagrodą w konkursie jest tygodniowa podróż studyjna do Wielkiej Brytanii, podczas której zwycięzca ma okazję poznać zasady funkcjonowania danego sektora kreatywnego oraz nawiązać kontakty biznesowe i  współpracę z  finalistami z  innych krajów. Program obejmuje spotkania z  doświadczonymi i  uznanymi przedsiębiorcami brytyjskimi, instytucjami i  firmami, networking oraz udział w imprezach branżowych. Po więcej informacji zapraszamy na stronę British Council: www.britishcouncil.pl /////////////////////////////////////////////////////////////////// ///////////////////////////////////////////////////////////////////

CREATIVE PEOPLE GO ENTREPRENEURIAL

››› JAKUB KOBIELSKI

www.rebelzoo.eu

Na całym świecie „kreatywną gospodarkę” postrzega się jako coraz ważniejszy element gospodarki globalnej. Rządy i  sektory kreatywne wielu krajów zaczynają zdawać sobie sprawę z  jej znaczenia w kontekście tworzenia miejsc pracy, pomnażania bogactwa i rozwoju kultury.

lecturer. Gets involved in many actions, not only graphic ones.

Cz∏owiek z Filtrów. Filtruje s∏owa i ochoczo je zlepia / The man from

›››

PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ KREATYWNYCH

All around the world, the creative economy is talked about as an important and growing part of the global economy. Governments and creative sectors across the world are increasingly recognising its importance as a generator of jobs, wealth and cultural engagement. The UNITED KINGDOM has been a leader in the development of this agenda, not just as a driver of the economy but also promoting social inclusion, diversity and development. As an institution promoting the UK, the BRITISH COUNCIL has long cooperated with other countries supporting the development of their creative industries by sharing best practice and offering support to those individuals who have started their own business in the field of culture and proved to be successful. We are equally engaged in promoting British creative industries globally as we are in building creative networks between the UK and other countries, including Poland. Our CREATIVE AND CULTURAL ECONOMY project aims to support young Polish entrepreneurs in creative industries as well as to help build social awareness and knowledge about creative economy. How do we achieve this? We organise lectures by experts from the UK; we team up with other institutions with similar interest and partner many different events like seminars, workshops and conferences; we cooperate with the media. Most importantly, however we have been running an international award scheme for entrepreneurs form creative industries since 2004: YOUNG CREATIVE ENTREPRENEUR AWARD. This programme is addressed to a diverse creative audience, including fashion, design, music, TV, film, visual and performing arts, interactive media, communication or publishing industries. The focus is on entrepreneurial, and not artistic, abilities of the applicants. Winners take part in a  one-week industry tour to the UK to develop opportunities for commercial and collaborative work in future. The programme comprises visits, meetings, seminars where finalists form participating countries worldwide are able to meet key leaders, institutions, companies, etc within the sector. For more information please visit the British Council website: www.britishcouncil.pl


intro

--------------------------------------------

Grafik Rebel

to nieregularnik o różnych obszarach naszego życia. Zrodził się jako antidotum na zastaną rzeczywistość i akcentuje rolę projektanta graficznego w kształtowaniu świata wizualnego. Naszym celem, ideą, jest szeroko rozumiana współpraca z artystami, projektantami graficznymi, pisarzami  i tymi wszystkimi ludźmi, którzy oprócz tego, że widzą potrzebę zmian, mają również chęć i pomysł na to jak je zrealizować.

Grafik Rebel

is an irregular publication dedicated to various areas of our life. It is being brought to you as an antidote for existing reality. It pays a particular attention to GraPHIC designers’ tribute to shaping the visual world. we are looking for a broad cooperation between artists, graphic designers, writers and pretty much everyone who feels changes should be made and have the desire and ideas to accomplish that.


WYSTAWA

GRAFIKI ZAANGAŻOWANEJ

Let us hear

your

voice

!

ORGANIZATOR

PARTNERZY:

kurator Jakub Kobielski

www.rebelzoo.eu

launch magazynu Grafik REBEL

19 Sierpnia (piatek) 2011, godz. 20:00

Warszawa dworzec kolejowy Powiśle ul. Smolna

WYSTAWA.WYKŁADY.WARSZTATY GRAFICZNE

+

więcej » rebelzoo.eu

Anna Skopińska / Agnieszka Skopińska / Mladen Petrov

Facebook: Rebel ZOO.creative studio

Jonathan Barnbrook/UK Noel Douglas/UK RebelZOO/PL


Social Activists

SAMOOBRONA BarnbrookA Barnbrook’s Self defence wywiad z JONATHANEM BARNBROOKIEM interview with JONATHAN BARNBROOK

tekst / text barnbrook.net

JAK ZACZĘŁA SIĘ TWOJA PRZYGODA Z PROJEKTOWANIEM? Robimy rzeczy z  różnych przyczyn. O  ile pamiętam, na plastyce nauczyciel powiedzia∏ mi, że muszę się tym zająć. I zrobi∏em to. Wydaje się, że to g∏upia przyczyna, ale niedawno znalaz∏em swoje stare podręczniki szkolne i zainteresowa∏y mnie ilustracje umieszczone na ok∏adkach. By∏y to czasy punku i  new wave, więc na ok∏adkach napisa∏em nazwy zespo∏ów, które mi się wtedy podoba∏y. Usi∏owa∏em naśladować czcionki z  ok∏adek p∏yt. Wygląda∏o  na to, że dla mnie by∏o  bardzo istotne, żeby zachować zgodność z orygina∏em – już wtedy objawi∏a się moja chęć zajmowania się projektowaniem liter. Mia∏em chyba 17 lat, kiedy by∏em już bardzo poch∏onięty typografią. Myślałem, że cały świat może być zaprojektowany od nowa, co uczyni życie lepszym. Wydaje mi się, że to jest idea, która przyszła z ruchu socjalistycznego lat 30. ubiegłego wieku. Zdaje się, że wiele osób już o tym zapomnia∏o, ale dla mnie jest to wciąż ważne.

o tym ca∏y czas. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka historia, jakiej uczą w szkole, albo o jakiej mówią w wiadomościach, nie do końca jest obiektywna. Te wszystkie interpretacje i  spodoby rozumienia historii sprawi∏y, że jestem bardzo sceptyczny jeżeli chodzi o  pojęcie prawdy i  tego, co jest prawdziwe. Niezależnie od tego, kto o tym mówi – politycy czy agencje reklamowe. Myślę, że to jedna z  przyczyn, dla których zosta∏em projektantem fontów. To by∏a szansa, żeby powiedzieć prawdę za pomocą drukowanych s∏ów, albo przynajmniej być pośrednikiem między s∏owami a  odbiorcą. Kiedy jesteś projektantem graficznym, jesteś zangażowany w  propagowanie idei, wobec której raczej nie da się zostać obojętnym. Dalej interesuje mnie zdrada modernizmu. Modernizm by∏ językiem wizualnym, który mia∏ na celu zbudowanie socjalistycznej utopii. Zamiast tego przekszta∏ci∏ się w standardowy język kapitalizmu. Musi być coś innego, co pozwoli nam odnieść się do problemów cz∏owieczeństwa w  dzisiejszym świecie. Nie wierzę, że projektanci mogą być po

ponownie próbują podkreślić swoją tożsamość narodową. Język jest ważny dla każdej kultury – podniecam się tym, ile możliwości niesie ze sobą. Z drugiej strony dziś najważniejsze wydaje się – ze względu na międzynarodowy zasięg wszystkiego co robisz – by dotrzeć do jak największej liczby odbiorców w jak najprostszy sposób. I tu w∏aśnie obserwujemy konflikt. Ciekawe, czy któregoś dnia stworzymy swego rodzaju stenografię, którą można wysy∏ać szybko jak sms? Czy wybór czcionki stanie się zbędny, bo tę samą informację będzie można pokazać za pomocą tylu innych rożnorodnych technologii? Ile liter będzie mia∏ alfabet za 1000 lat? Czy ludzie będą się nadal pos∏ugiwać czcionkami, jeżeli czytanie przestanie być jedną z podstawowych form komunikowania się? Kiedyś poprosi∏em Williama Boroughsa, żeby napisa∏ tekst do projektu, nad którym pracowa∏em na studiach. W  rezultacie nie napisa∏ tekstu, ale przynajmniej mia∏em okazję spotkać się z  nim i  przeprowadzić ciekawą dyskusję o  typografii. Pyta∏em go, jak odnosi się do czcionek.

Miałem chyba 17 lat, kiedy byłem juz bardzo pochłoniety typografia. Myslałem, ze cały swiat moze byc zaprojektowany od nowa, co uczyni zycie lepszym. CO CIĘ INSPIRUJE? Różne rzeczy. Bradbury Thompson powiedzia∏ kiedyś, że dobry typograf musi interesować się wieloma sferami życia. Zgadzam się z  tym w pe∏ni. W  typografii chodzi o  wymianę pojęć między ludźmi, o  transfer znaczenia. Żeby to zrobić, musisz interesować się kulturą i  życiem. Wydaje mi się, że wiekszość projektantów, o  ile zależy im na tym, by byli dobrzy w  pracy, nie ma problemów ze znalezieniem inspiracji. Dla mnie historia XX wieku i  wspó∏czesna polityka stanowią największe źród∏a  inspiracji. Czytam

www.rebelzoo.eu

prostu niewidzialnymi pośrednikami idei. Nie wierzę, że kapitalizm może to zrobić. Gospodarka rynkowa i  duże korporacje wyrządzają wiele szkód środowisku i mentalności. Dla mnie osoba, która wciąż wierzy w  idee kapitalizmu, jest po prostu głupia.

JAKA JEST PRZYSZŁOŚĆ TYPOGRAFII? Jeżeli chodzi o  przysz∏ość, nie wiem, co ludzie mają na myśli: tysiąc, milion czy dziesięć lat? W  dzisiejszych czasach jesteśmy świadkami konfliktu ludzi próbujących dzia∏ań w środowisku różnych języków i  barier kulturowych. Ludzie

Odpowiedzia∏ mi, że nie jest zainteresowany typografią, ponieważ wszystkie s∏owa będą docelowo wymienione na coś w rodzaju egipskich hieroglifów. Będzie to język rozumiany na ca∏ym świecie. Coś, co rozwinie się drogą naturalną na podstawie piktogramów. Czyli tak naprawdę na podstawie doświadczenia interakcji i  rozeznania w  międzynarodowym środowisku, takim jak np. lotnisko.

JAKIE SĄ TWOJE GŁÓWNE INSPIRACJE? Interesuje mnie również historia typografii i  to, jak ludzie radzili sobie w  różnych sytuacjach

grafik REBEL MAG

5


Social Activists

w przesz∏ości. To, co myśleli 100 albo 1000 lat temu, by∏o piękne. Jedno z najbardziej kreatywnych zadań to nieudolne kopiowanie. Np. nieudolna kopia czcionki używanej w piśminnictwie katolickim. Albo jakieś przesadne zdobienie tekstu. Nie podoba mi się, że kultura amerykańska zdominowa∏a  świat i dlatego właśnie używam języka wizualnego, który bazuje na moich w∏asnych przemyśleniach, a  nie na tym, co agencja w Nowym Jorku czy Los Angeles uważa za fajne. Nie korzystam rownież z  tego, co inne kultury imperialistyczne uważają za dobre. Nie potrafię zrozumieć ludzkiej chęci noszenia na sobie języka wizualnego – dlaczego mam nosić amerykańską flagę na koszulce? W ten sposób tylko utrwala się mit, że państwo jest najlepsze. Inspiruje mnie również czytanie. Pochodzę z  rodziny, która nie posiada∏a książek. Po raz pierwszy zetkną∏em się z literaturą w szkole, w wieku 13 lat. By∏oby grzechem przestać czytać, biorąc pod uwagę to, ile już się dowiedzia∏em o  doświadczeniu emocjonalnym ludzi i  ich motywacjach. Gdybym przesta∏ czytać, moja praca niewątpliwie ucierpia∏aby na tym. Jeżeli chodzi o innych projektantów, których prace podziwam, należy powiedzieć, że brakuje takich projektantów, którzyprzemawialiby jednocześnie do większej grupy. Projektowanie graficzne stwarza możliwość wywierania wp∏ywu na to, jak ludzie rozumieją świat, na zmianą jego postrzegania. To, co mnie inspiruje i  wp∏ywa na mnie, dotyka mnie zarówno w  sferze intelektualnej, jak i duchowej. Na poziomie duchowym wręcz kocham prace Vaughana Oliviera  oraz V23. Przekazują one coś, czego nie mogę zdefiniować, ale wiem, że dotykają

mojej duszy. Podobają mi się również prace Stefana Stagmeistera – on wygląda na cz∏owieka z  dobrą energią. Tibor Kalman za życia by∏ jedną z niewielu osób, które rozmyśla∏y o  etyce w  designie. Cenię także Lorraine Wilde. Wszyscy oni są wspó∏czesnymi artystami graficznymi, którzy przyczynili się do rozwoju projektowania graficznego. Spośród grafików projektujących czcionki, najbardziej cenię Ericka Gilla. Dzia∏a∏ na wielu obszarach i w każdym zrobi∏ coś unikatowego. Nie sądzę, żebym by∏ tak dobry jak on, ale mam nadzieję, że kiedy ktoś spojrzy na moje projekty, będzie w stanie któregoś dnia rozpoznać moją czcionkę. Tak jest w∏aśnie z Erickiem Gillem. Jego czcionki są produktami jego umys∏u. Gill mia∏ pewną wizję. Jego czcionki są po prostu piękne.

CO BYŚ CHCIAŁ PRZEKAZAĆ ? Ooo... dużo tego – zależy mi na tym, żeby ludzie zrozumieli, że projektowanie graficzne nie jest zdefiniowane przez ludzi z  dzia∏ów marketingu oraz korporacje. Projektowanie jest produktem stworzonym przez ludzi i dla ludzi. Stąd jego potencja∏ zmieniania życia w inspirujący sposób. Pamiętajmy, że można wp∏ynąć na świat i zmienić go swoją pracą. Nie trzeba specjalnie przejmować się pieniędzmi. Chyba że stanowią one bardzo poważny problem. Myślę, że cz∏owiek powinien starać się ocalić i robić to, co chce robić, zamiast uganiać się za wielkimi pieniędzmi. Dużo osób w historii projektowania za bardzo dbało o pieniądze. Skutek jest taki, że mając pieniądze, ma∏o  zasłużyli się dla projektowania i swojego w∏asnego rozwoju. Mam nadzieję, że nie

Projektowanie graficzne stwarza mozliwosc wywierania wpływu na to, jak ludzie rozumieja swiat, na zmiane jego postrzegania.

›››

NIEJASNE / 2004 UNCLEAR / 2004

6

grafik REBEL MAG

www.rebelzoo.eu

IMAGE COPYRIGHT © BARNBROOK DESIGN

MÓDLMY SIĘ / 1992 PRAY / 1992


Social Activists

PROJEKTANCI, TRZYMAJCIE SIĘ Z DALA OD KORPORACJI, KTÓRE CHCĄ, ABYŚCIE KŁAMALI ZA NIE / 2001 DESIGNERS, STAY AWAY FROM CORPORATIONS THAT WANT YOU TO LIE FOR THEM / 2001

brzmi to bardzo naiwnie. Naprawdę tak uważam! Cz∏owiek powinien trzymać się tych wartości od samego początku. Inaczej sta∏by się kolejnym garniturowcem. Śmiech jest bardzo ważny. Jeśli sam nie uważasz się za zabawnego, to masz problem. Hermann Hesse, mój ulubiony pisarz, powiedzia∏: „wieczność jest na tyle d∏uga, że warto z niej żartować”.

IMAGE COPYRIGHT © BARNBROOK DESIGN

CZY TWOIM ZDANIEM PROJEKTOWANIE I TYPOGRAFIA SPEŁNIAJĄ ROLĘ POLITYCZNĄ W SPOŁECZEŃSTWIE? No proszę. Dziwi mnie to, że pytasz o  politykę. Wydaje się, że ona zosta∏a  wy∏ączona z  bilansu rzeczy, które tworzą projektowanie. Powiem to bardzo prosto – projektowanie nie jest tylko narzędziem marketingu, nie jest przemys∏em, tylko p∏aszczyzną do komunikowania się między sobą. Oznacza to, że masz potencja∏ przekazywania tego, w co wierzysz, bardzo licznej rzeszy osób. Niestety, jest wielu projektantów, którzy uważają, że wszystko musi być po∏ączone z  gospodarką rynkową, że naiwne jest to, co wychodz poza kontekst gospodarki. Jest to b∏ędne rozumowanie. Projektowanie nie s∏uży tylko gospodarce rynkowej, która bierze się z  abstrakcyjnej idei zysku. W  rozumieniu tej idei nie ma miejsca na potrzeby ludzkie. Jeżeli ludzie chcą przekazać swoje refleksje za pomocą swojej pracy, powinni to zrobić. Jeżeli projektant uważa, że powinien swoją pracą przemówić do reszty na płaszczyźnie innej niż życzy sobie jego klient, powinien coś zrobić w tym kierunku. Traktowanie projektowania w  kategorii narzędzi marketingu jest decyzją polityczną. Zauważy∏em, że ludzie, którzy najczęściej narzekają na to, że projektowanie niesie ze soba ma∏o  treści, są po prostu zazdrośni, że sami nie mogą czegoś z tym zrobić. Albo kompletnie nie dostrzegają wartości projektowania. Ci, którzy dziś narzekają, adaptują projektowanie i  ściagają, żeby już jutro być na topie. Wyk∏adając na uczelni, rozpoczynam od

www.rebelzoo.eu

w typografii

chodzi o wymianę pojęć między ludźmi, o transfer znaczenia. żeby to zrobić musisz interesować się kulturą i życiem uświadomienia studentom, że muszą zapomnieć o  zrobieniu portfolio tylko dlatego, żeby dostać pracę. Jest o  wiele ważniejsze, by robić rzeczy, które cię pasjonują, zamiast robienia tego, co jest od ciebie wymagane. To jest tak – praca, którą chcesz robić, w przysz∏ości przyniesie Ci jeszcze więcej pracy, którą chcesz robić. Niedawno jeden z moich studentów zapyta∏ mnie w e-mailu, jak ma podejść do pewnego projektu. Odpisa∏em mu, że w  pierwszej kolejności powinien zwrócić się do swojego opiekuna i porozmawiać o tym, że projekt sam w  sobie w  żaden sposób nie odnosi się do jego wizji świata oraz do tego, czego on oczekiwa∏ od edukacji.

CHWILECZKĘ, PRZECIEŻ PRACUJESZ W REKLAMIE, CZY NIE JESTEŚ WOBEC TEGO HIPOKRYTĄ? Nie chcę mówić jak polityk i  unikać odpowiedzi na pytanie. Jest to sprawa skomplikowana. Jeśli pracujesz w  agencji, możesz uświadamiać ludziom, że czujesz się niekomfortowo z niektórymi zjawiskami, które mają miejsce. Może się tak stać, że ostatecznie będziesz mia∏ na nie większy wp∏yw. Do tego by nie dosz∏o, gdybyś na dzień dobry uciek∏ ze środowiska. Poza tym potrzebuję pieniędzy z reklam, żeby op∏acić mój projekt Virus i móc pozwolić sobie na rozwinięcie innych pomys∏ów. W grę wchodzi również pytanie o  moralność. Często praca dla banku może być

grafik REBEL MAG

7


Social Activists

tak samo z∏a, jak praca dla przemys∏u zbrojeniowego, ponieważ banki często pożyczają pieniądze takim w∏aśnie podmiotom o niejednoznacznej reputacji. Zadaję sobie pytanie, czy zrobienie reklamy dla producentów samochodów jest niemoralne, biorąc pod uwagę, że samochody niszczą planetę? Nie jest to dla mnie ∏atwe. Niektóre zlecenia odrzuci∏em, ponieważ nie by∏em pewnien, jaka jest odpowiedź. Tak samo niektóre projekty przyją∏em z  tego samego powodu. Pierwsze pytanie, które sobie zadaje, kiedy rozmawiam z kilentami, brzmi: czy to jest coś interesującego? Zazwyczaj, jeśli jest to coś nudnego, niezależnie od tego, ile wynosi moje wynagrodzenie, nie podejmę się tego. Smucę się, kiedy patrzę na profil klientów, o  których m∏odzi projektanci marzą. Zazwyczaj są to producenci sprzętu i  ubrań sportowych, czy jakichś modnych gadżetów. Czy to jest naprawdę szczyt twoich kreatywnych wyzwań? Przypominają mi się s∏owa pewnego muzyka, który mówi∏ o tym, że marzeniem m∏odzieżowego zespo∏u muzycznego jest zmienić świat za pomoca ich muzyki. Jeśli się nie wpasujesz i nie zostaniesz zauważony, niestety możesz zostać po prostu smutnym artystą kabaretu. Odnosi się to również do zawodu projektanta graficznego.

JEST DUŻO PROJEKTANTÓW, KTÓRZY MÓWIĄ O SOBIE, ŻE SĄ POPRAWNI POLITYCZNIE. DUŻO MÓWIĄ O KORPORACJACH, ALE NIE MAJĄ PROBLEMU, ABY WZIĄĆ OD NICH PIENIĄDZE. NA CO DZIEŃ NIE WYGLĄDA NA TO, ŻEBY LUBILI TO, CZEGO WYMAGAJĄ OD INNYCH W SWOICH PRACACH. CZY JESTEŚ JEDNĄ Z TYCH OSÓB? CZY WSPIERASZ DZIAŁANOŚĆ ORGANIZACJI CHARYTATYWNYCH? CZY MASZ DUŻY SAMOCHÓD? CZY ODRZUCASZ PROPOZYCJE FIRM, Z KTÓRYMI SIĘ NIE ZGADZASZ?

do pracy 10-letnim rowerem albo metrem. Udzielamy się charytatywnie, ale nie tak często, jak chcielibyśmy. Staram się również być odpowiedzialnym konsumentem, co jest trudne. W momencie, w którym ktoś zaprasza mnie do Starbucksa, muszę odmówić, choć zdarza mi się potknąć. Niemniej jednak, uważam, że warto podjąć ten wysiłek, bo na d∏uższą metę ma to znaczenie. To, co mówimy, nie jest po prostu pozą, która ma na celu przyciągnięcie uwagi, bo tak naprawdę to nasze podejście stwarza wiele problemów i kosztuje nas spore pieniądze. Jeśli chodzi o poprawność polityczną, zdarza się, że idzie ona za daleko. Ludzie, którzy ją odrzucają, są po prostu za leniwi, żeby myśleć, że mogą obrazić kogoś tym, co mówią.

DLACZEGO NIENAWIDZISZ HELVETIKI? Czy ja nienawidzę Helvetiki? Nie zdawa∏em sobie z tego sprawy. Przypuszczam, że kiedy by∏em m∏odszy, mia∏em z nią pewien problem, gdyż wtedy walczy∏em z  modernizmem. Modernizm wydawa∏ mi się bardzo g∏upim sposobem interpretacji świata. Modernizm sta∏ się g∏ównym nurtem porzucając swoje korzenie socjalistyczne i  utopijne. Ta walka chyba jednak się skończy∏a. Co jest dobre i z∏e. W modernistycznym świecie jest bardzo trudno być pewnym czegokolwiek. Nawet sam jestem zdziwiony, że to nie skutkuje pewnym paraliżem podczas mojej pracy. Nienawidzę Helvetiki i  pewnych grup projektantów, którzy używają czcionki Helvetika Light, żeby sprawić, że coś wygląda fajnie. Nienawidzę też jednego zdania, które kilku moich nauczycieli powtarzało. Zdanie brzmi tak: „Kiedy macie wątpliwości, używajcie Helvetiki”. To jest taki martwy sposób patrzenia na typografię. Oczywiście doceniam rolę Helvetiki w historii projektowania i to, w jaki sposób skonstruowane są jej litery. Ale nigdy jej nie użyję, gdyż z czasem sta∏a się zbyt oczywista.

Już mam dość poprawności politycznej w projektowaniu! Nie chcia∏bym, żeby ludzie byli tak cyniczni. W  trakcie studiów wiele razy powtarza∏em, że nie wierzę, że można oddzielić pracę od życia. Praca jest częścią życia i dla mnie to, co robię w projektowaniu, jest przed∏użeniem mojej filozofii, tego jak żyję, a nie na odwrót. Chociaż nie jestem perfekcyjny, staram się wcielać w życie to, o czym mówię. Nie pracujemy z firmami, z którymi się nie zgadzmy. Kosztowa∏o nas to sporo pieniędzy. Niektórzy z moich rówieśników pracujących dla takich firm, jak Nike, z ca∏ą pewnością zarabiają fortunę. Ja mam skromny dom i dojeżdżam

8

grafik REBEL MAG

www.rebelzoo.eu

IMAGE COPYRIGHT © BARNBROOK DESIGN

WSZECHMOGĄCA ZAZDROŚĆ...MANDALA / 2003 ENVY OMNIPOTENT... MANDALA / 2003

JESLI PRACUJESZ W AGENCJI, MOZESZ USWIADAMIAC LUDZIOM, ZE CZUJESZ SIE NIEKOMFORTOWO Z NIEKTÓRYMI ZJAWISKAMI, KTÓRE MAJA MIEJSCE. MOZE SIE TAK STAC, ZE OSTATECZNIE BEDZIESZ MIAŁ NA NIE WIEKSZY WPŁYW.


Social Activists

KJI / 2004

Colonel Sanders of KFC is replaced by Kim Jong Il. Two scary individuals who faces appear everywhere and who both have an amazing amount of power. The letter KFC have been changed to KJI, the initials of Kim Jong Il

KJI / 2004

Pu∏kownik Sanders z KFC został zastąpiony przez Kim Dzong Ila. Dwie przerażające twarze, które pojawiają się wszędzie. Obie mają niesamowitą ilość energii. Litery KFC zostały zmienione na KJI, inicjały Kim Dzong Ila

graphic design is not defined by marketing people or business. it is defined by humans for other humans. therefore, it has the potential to change lives in many different and inspiring ways.

Also, it is

possible

to affect and change the world with your work.

NORTH KOREA: BUILDING THE BRAND / 2001 Fig. 1: Spot the Difference. Look closely at the image and you will see...

projektowanie graficzne nie jest zdefiniowane przez ludzi z dziaŁów marketingu oraz przez korporacje. jest produktem stworzonym przez ludzi i dla ludzi. Stąd jego potencjaŁ, aby kształtować życie. projektując możEmy

KOREA PÓŁNOCNA: BUDOWANIE MARKI / 2001

IMAGE COPYRIGHT © BARNBROOK DESIGN

Fot. 1: Znajdź różnicę. Przyjrzyj się bliżej obrazowi, a zobaczysz....

wpływać na świat i zmienić go za pomocą swojej pracy

THE LITTLE FELLOW / 2004

Combining two enemies together in one jolly character: Kim Jong Il and Mickey Mouse make a doubly nauseating piece of work.

CHŁOPCZYK / 2004 Połączenie dwóch wrogów w jedną wesołą postać. Kim Jong Il i Myszka Miki tworzą pracę wywo∏ującą podwójne mdłości.

ADBUSTERS

Styling itself as the journal of the intellectual environment, Adbusters is a worldwide bi-monthly magazine published in Vancouver, Canada. Actively engaged in anti-advertising and dealing with a wide range of issues that face society, it was one of the first publications to address the problem of corporate power and issues of globalisation. Barnbrook Design and Adbusters continue an ongoing collaboration on the magazine and related projects.

ADBUSTERS Adbusters to międzynarodowy magazyn publikowany w Vancouver w Kanadzie. Bierze czynny udział w antyreklamach i prezentuje wiele zagadnień, przed którymi stoją współczesne społeczeństwa. Adbusters był jedną z pierwszych publikacji, która podejmowała problem władzy i globalizacji. Barnbrook Design i Adbusters cały czas współpracują zarówno przy tworzeniu magazynu, jak i przy innych licznych projektach.

www.rebelzoo.eu

grafik REBEL MAG

9


Social Activists

Barnbrook’s self defence samoobrona Barnbrook interview with JONATHAN BARNBROOK

WHY DID YOU START DESIGNING? People do things for the most tenuous of reasons. I think my art teacher said I should, so I did, which seems a silly reason but recently I found all my old school books and I was intrigued by all the graffiti on the front of them. It was the time of Punk and New Wave, so I wrote the names of the bands I liked on the covers of my books. Only I had copied all the typefaces correctly for the band’s logo. It seemed that it was really important for me to get this right - so there was an instinctive thing about wanting to do letter design already there. I  think there was a time when I was about 17 and I was heavily into typography. I thought that the whole world could be redesigned and this would make peoples lives better. I  think this is a  notion that comes from the socialism of the 1930s. It seems to have been forgotten by a lot of people although it is still something I carry around with me.

WHERE DO YOU GET YOUR INSPIRATION? My inspiration comes from lots of different sources. Bradbury Thompson said that to be a good typographer you must be interested in all aspects of life. I  agree with this completely. Typography is about cultural exchange between people, the transference of meaning between two beings and to do this you must be interested in culture, in life. I  think most designers, if they care about work, do not have trouble finding inspiration. As for specific areas of interests, 20th century history and contemporary politics are the biggest influences. I read about them all the time. This just comes from learning the history that we are taught at school and hear about from news etc. is in fact a  very opinionated view. From these interpretations, I asked William Burroughs to write a piece of text for a project I was doing at college. He never wrote the text but as a result I had a meeting with him and an interesting discussion about the future of typography. I asked him about his feelings about type and he said that he wasn’t interested in typography because all words and representations of concepts would be replaced by a system similar to ancient Egyptian hieroglyphs that would be understood worldwide, like something that would naturally develop from the system of pictograms in airports and from people’s experience of interacting and understanding international spaces.

WHAT ARE YOUR MAJOR INFLUENCES? The major influence is, as I have sort of said, is my inspiration from 20th century history and politics

10

grafik REBEL MAG

but I would say on the letterform design side that I am very interested in the history of typography and how things have been tackled in the past. What people thought a  hundred or a  thousand years ago was beautiful—one of the most creative things is when people have badly copied something, such as a naïve copy of some Catholic lettering or some over-embellishment of a printed page. I  am not a  fan of the way that American culture dominates the world so I always try and use the visual language which is based on my own environment and understanding, not what somebody in an agency in New York or L.A thinks is cool or another culture’s imperialistic idea of what is good. One thing I cannot understand is peoples willingness to wear this visual language — why wear an American flag on a T-shirt? You are just perpetuating the myth that the country is the best. The next biggest influence is reading. I come from a family that has no books and I didn’t come into contact with literature until the age of 13 at school. When I  think how much I  have learned about other people’s emotional experience and motivations, it would be a crime not to constantly read. I know my work would suffer because of it. If you mean what other designers do I admire — well, I would say absolutely none of them work for large design groups. That kind of place seems to create job contentment or client compromises which means you are always accountable to the people supposedly above and tend to play it safe. For me, graphic design has the possibility to change people’s perceptions of the world, so the work that affects me touches me either intellectually or spiritually. On a spiritual level I love the work of Vaughan Oliver and V23, it communicates something to me that I cannot define but I know it touches my soul. Also I like the work of Stefan Sagmeister - he seems to have a good spirit inside him. Tibor Kalman, when he was alive, was one of the few people that led some kind of serious debate about ethics in design. Also, I think Lorraine Wilde is a very intelligent designer. These are just my contemporaries though — there are many others throughout history that I  feel have pushed the boundaries of graphic design. I think the type designer I most admire is Eric Gill. He worked in several disciplines and produced unique work in each area. I  don’t think I am in any way as good as him but I hope that when you look at one of my typefaces it looks like my ‘handwriting’, that it could only be done by me. I think the same about Eric Gill, his lettering is a product of his mind (I know it was worked on by

others at Monotype etc.). He has a singular vision and his letterforms are also simply beautiful.

SO IS THERE ANYTHING YOU WOULD LIKE TO SAY TO PEOPLE? Lots – if there is one thing that I would like people to think about it is that graphic design is not defined by marketing people or business. It is done by humans for other humans, therefore it has the potential to change lives in may different and inspiring ways. Also, that it is possible to affect and change the world with your work. You shouldn’t worry too much about money unless it is a really serious problem. I think you should just aim to be able to survive and then do the work you want to do, not just go for big bucks. Plenty have done that through the history of design and in the end there is very little gain in terms of helping design and their own self development. I hope that doesn’t sound naïve. It is what I  really believe and I  think you have to start out with these kind of values — otherwise you become like every other ‘suit’. Finally, after all this ranting I would say that it is important to laugh. If you can’t see yourself as funny than that is a problem. On a wider scale, I would like to quote a  favourite writer of mine called Hermann Hesse who said ‘Eternity is just long enough for a joke’.

DO YOU THINK GRAPHIC DESIGN OR TYPOGRAPHY HAS A  POLITICAL ROLE TO PLAY IN SOCIETY? Well, my first reaction to this question is that it surprises me you are even asking it as politics seems to have been almost completely taken out of the equation of what constitutes graphic design. I would like to say this very simply: graphic design is not just about marketing, it is not just an industry, it is an area of mass communication which means you have the potential to communicate what you believe in to an amazing amount of people. Unfortunately, there are plenty of designers who believe that everything has to be framed within the market economy, that things are ‘indulgent’ if they do anything else. This is utter utter rubbish — design does not just serve the market economy — this is an imposed political ideal based on abstract idea called profit, not human need. If people want to show their own human responses in their work, they should do so. If they feel that their work should connect with others in different areas over and above the client’s message, they should do so. To treat design as a marketing tool is a political decision amongst many and not the only one. I find

www.rebelzoo.eu


Social Activists

AMERICA’S OWN WEAPONS OF MASS DESTRUCTION /2004 AMERYKAŃSKA BROŃ MASOWEGO RAŻENIA / 2004

IMAGE COPYRIGHT © BARNBROOK DESIGN

typography is about cultural exchange between people, the transference of meaning between two beings and to do this you must be interested in culture, in life that the people who often complain most about ‘indulgent’ design are jealous that they don’t get to do that kind of work or are completely blind to the value of it. These complainers today are the ones who are taking a little bit of that extreme design and tweaking there packaging designs to give them a ‘fresh’ look tomorrow. When I teach at colleges, the first thing I usually say is forget about the idea of producing a portfolio to get a ‘job’. It is far more important to do the work that you are excited by, not the work that you feel you should do. The work that you want to do will attract more of the work you want to do. I received an e-mail from a  student the other day asking how they should tackle a  certain project. I  wrote back saying the first thing they should do is talk to the tutor about the fact that the project did not relate in any way to their view of the world or what they wanted from their education.

BUT YOU WORK IN ADVERTISING, DOESN’T THIS MAKE YOU A HYPOCRITE? Well, I  don’t want to sound like a  politician talking bulllshit and evading a direct question. But it is a lot more complex than a black and white ‘will I work, won’t I work’ situation. If you are within the industry and highlighting to those people the discomfort you feel with some of the things that are happening, this can have more impact than washing your hands completely of the area. Secondly I actually, in financial terms need the money from advertising to fund things like Virus or just spending time playing with some ideas. There is also the question of morals. Often working for a bank could be as bad as working for an arms manufacturer because they lend money to such questionable industries to continue. I often get bogged down in this treacle of morality, particularly in advertising, where I think ‘If I do a car advert is this immoral because car exhausts are destroying the planet?’ So it has sort of been really uneasy where some jobs I have turned down because I wasn’t sure and some jobs I have accepted because I wasn’t sure. There is a point here though. I think about the sort of clients we aspire to work for and for me, even though the advertising funds other work no matwww.rebelzoo.eu

ter what job I do, the first question I ask is ‘is it an interesting thing to do?’ And usually if it is boring, no matter how much money, I will not do it. It depresses me when I see the kind of clients that young people aspire to work for, usually its sports manufacturers to do some ‘cool trendy type’, is this really the pinnacle of the creative effort of your life? It reminds me of a phrase said by some musician which was that when you are a  young band you want to change the world with your music. Wanting to fit in, just to be successful or noticed is the opposite. This means that you are just a sad cabaret singer. I think you can apply this to graphics also.

THERE ARE PLENTY OF DESIGNERS WHO CLAIM THAT THEY ARE ‘POLITICALLY CORRECT’ THEY RANT ABOUT CORPORATIONS YET THEY SEEM VERY HAPPY TO TAKE THE MONEY FROM THEM AND DON’T SEEM TO DO IN THEIR LIFE OUTSIDE DESIGN WHAT THEY ASK EVERYBODY ELSE TO DO IN THEIR WORK. ARE YOU ONE OF THESE PEOPLE, FOR INSTANCE DO YOU DO CHARITY WORK? DO YOU HAVE A LARGE CAR? DO YOU TURN DOWN WORK FROM COMPANIES THAT YOU DON’T AGREE WITH? I am a bit sick of ‘political correctness’ in design. I  have said many times that I  don’t believe your work is separate from your life, it’s part of it, so I regard what I do in design as an extension of my philosophy in the way I live my life rather than the other way around. So in short, although I am not perfect, I do try to practice what I preach as a good citizen in everything that I do. We don’t work with companies we don’t agree with, which has cost us a lot of money. I see some of my contemporaries, for instance working for companies like Nike and I know they are probably making a fortune. I live in a modest house and get to work on a bicycle I have had for 10 years, or on the subway. We do charity work, but not as often as we would like. We often contact charities that we would like to work with because it doesn’t happen as often as it should, and a cause you believe in is of course, one of the best motivations for doing good work. I also try and

consume responsibly, which is a pain when I can’t just go to Starbucks or drink Coca-Cola when it is offered, but although sometimes I  lapse, in general I  think its worth the effort as it does make a difference. So what we say is not a pose to get more publicity or anything like that. If anything, it creates a lot of problems and costs money. Regarding the political correctness, there are occasions when it has gone too far. For the most part though, people who dismiss it are too lazy to modify or think about others they may offend or harm with what they say. We should be careful and not lump positive attempts to redress imbalance in society in with a term that has become shorthand for dismissing anything that takes a bit of effort.

WHY DO YOU HATE HELVETICA? Do I  hate Helvetica? I  didn’t realise. I  suppose when I was younger I had a problem with it, but then I  thought I  was fighting some kind of battle with modernism, it seemed such a  dull way to interpret the world. Modernism, from being a socialist/utopian-based movement had become the opposite, the mainstream, in with the capitalists. That battle is kind of over now though, which is both good and bad. It’s actually very difficult in the modern world to be certain about anything. I am surprised that it doesn’t result in more design paralysis when I sit down and work. Hang on, actually I do still hate Helvetica, I hate design groups who try and make something look ‘cool’ by using Helvetica light, its so boring. I also hate a phrase that a few of my art teachers used to say occasionally which was ‘when in doubt use Helvetica’ it is such a  lifeless way of looking at typography. Of course, I appreciate its role in design history and the drawing that went into the actual letterforms but there is so much energy, culture, and excitement represented through letterforms it is pretty much a typeface I would never use.

grafik REBEL MAG

11


Social Activists

The bureaucrat KNOWS Ale si´ porobiło! BETTER Ostatni wywiad z grupà artystycznà Two˝ywo

reprezentowanej przez Mariusza Libla tekst / text Jak powstało Two˝ywo? Zaczęliśmy pracę wspólną kiedy mieliśmy po 16–17 lat.

Czy potem poszliÊcie na studia graficzne? Nie, nie poszliśmy na studia graficzne. Poszliśmy na studia zupełnie nie związane z tematem.

A co ty studiowałeÊ? Pedagogikę, a kolega studiował geografię. Tak, że nie ma to nic wspólnego z zagadnieniem graficznym. Natomiast ten trzeci, który się wypisał, poszedł na ASP.

Jak to si´ dzieje, ˝e udaje Wam si´ robiç projekty, które rzeczywiÊcie istniejà w przestrzeni publicznej? Chyba nie jest to proste?

ANNA SKOPIŃSKA

The last interview with Two˝ywo

represented by Mariusz Libel

MLADEN PETROV

AGNIESZKA SKOPIŃSKA

Czyli tak naprawd´ nie macie potrzeby robienia graficznych rzeczy, tylko potrzeb´ komunikowania idei.

How did Two˝ywo begin?

Kiedy robisz coś od siebie, to musisz tańczyć, żeby móc się z tego utrzymać. W związku z tym musieliśmy podjąć kompromis. Kompromis polegający na tym, żeby dzielić naszą aktywność na rzeczy usługowe i rzeczy autorskie. Te autorskie są rzeczami, które uważam za ważniejsze niż te usługowe. Ale z racji, że usługodawca jest z reguły jakąś dużą instytucją, wydawnictwem, bóg wie czym jeszcze, te rzeczy są bardziej widoczne niż autorskie. Bo autorskie lądują np. tylko na stronach internetowych, albo gdzieś na jakiejś ściance w większym lub mniejszym mieście.

No, we did not study graphic design. We went to college and studied totally unrelated subjects.

Czy kłócà si´ czasem te dwa nurty?

We began to work together when we were around 16 or 17.

Did you study graphic design?

And what did you study? I majored in pedagogy, and my colleague studied geography. These have nothing to do with graphics. However, the third one of us, who has resigned, studied in the Academy of Art.

How can you manage to do projects which leave a mark in public space? I guess it is not easy.. And what is so complicated about it? We operate legally in public space since for 6 or 7 years, which is half of the time we’ve been active as artists. We know the case from both sides.

What does legal mean to you?

Tak.

Documents, all kind of permits and things like that.

I co wtedy robicie? Macie jakiÊ kodeks post´powania?

How many works, which appear in the public space you create over the year? It does not depend only on us. What is very important is how the organizer is operating, what the reaction of the owner of the wall is. It is quite complicated and often frustrating.

Papierki, te zgody wszystkie i tak dalej.

Mamy bardzo jasny i wyraźny kodeks postępowania. Nie tykamy się komercji. Robimy tylko i wyłącznie zamówienia związane z kulturą: okładki, plakaty, logotypy. Ale do momentu, kiedy służą kulturze.

Czy du˝o w ciàgu roku tworzycie prac, które pojawiajà si´ w przestrzeni?

Przeglàd kina niezale˝nego sponsorowanego przez CocaCol´?

To nie jest zależne tylko od nas. Bardzo duże znaczenie ma to, jak sprawny jest organizator, jaka jest reakcja właściciela ściany, tudzież dysponenta ściany na projekt. To jest dosyć skomplikowana rzecz i często frustrująca.

Musiałbym pogadać z organizatorem, zobaczyć np. program. Bo wiesz, jeżeli Coca-Cola byłaby w stanie zasponsorować naprawdę fajny przegląd...

Since the beginning, we have been communicating ideas in the public space. Right now, it is even more than before. This is due to Babylon and monetary conditions. But what we do in the majority has little to do with graphic design, understood as a purely utilitarian activity. We are not graphic design studio or advertising agency. For me graphic design is a kind of craft, so you have a job in hand and you can design something nice. Graphic design is primarily attributable to the service, so designing for someone else. For example, a poster for someone’s idea, for someone’s concert, to design someone a logo. However, I put it aside from personal projects, projects when you do not have any customers. We try to talk over issues which fall under the second criteria of personal communication. This is the majority of what we do. Those other projects, like covers or something like that, only help us survive.

A co jest w tym skomplikowanego? Legalnie w przestrzeni publicznej działamy od 5–6 lat. To jest powiedzmy połowa czasu, który poświęciliśmy na to. Znamy sprawę od dwóch stron.

A co oznacza legalnie?

Nie wiem, czy dobrze was okreÊlam, ˝e jesteÊcie projektantami graficznymi, którzy zajmujà si´ tak˝e projektowaniem społecznym... Od samego początku zajmowaliśmy się przekazywaniem treści w przestrzeni. I aktualnie jest tego trochę więcej niż kiedyś. Ale to ze względu na Babilon i uwarunkowania monetarne. Ale to, co robimy, w większości ma niewiele wspólnego z projektowaniem graficznym, rozumianym stricte jako użytkowe. Nie jesteśmy studiem graficznym, ani agencją reklamową. Dla mnie projektowanie graficzne jest rodzajem rzemiosła. Czyli masz fach w ręku i możesz coś ładnie zaprojektować. Projektowanie graficzne wiąże się przede wszystkim z usługą. Czyli projektowaniem dla kogoś. Plakat np. dla kogoś, dla czyjejś idei, czyjegoś koncertu, zaprojektowanie komuś logotypu. Odróżniam to od działań autorskich, czyli działań, które nie mają żadnego zleceniodawcy. Działań po prostu. My zajmujemy się, czy staramy się zajmować takimi rzeczami, które są w tej drugiej kategorii autorskich przekazów. To jest gros tego, co robimy. A te inne rzeczy, jak okładki i tym podobne, są konieczne, żeby przetrwać.

www.rebelzoo.eu

Same Êwietne filmy. Jeżeli czuć byłoby tą niezależność i jeżeli logotyp nie stanowiłby jednej drugiej, czy jednej trzeciej plakatu, tylko byłby gdzieś na dole w pasku logotypów, myślę, że nie byłoby problemu. Ale gdyby był to wielki napis Coca-Cola, a dookoła napis Festiwal, myślę, że byśmy sobie darowali. Zresztą sama idea takiego festiwalu to oksymoron.

Du˝o jest osób, które podzielajà wasze podejÊcie? Nie wiem. Trudno jest mi określić różnice, dlatego, że generalne podobieństwa między nami, ludźmi, są bardzo duże. Pomiędzy ludźmi w danym społeczeństwie są już bardzo wysokie, między ludźmi w danym mieście są wybitnie wysokie. Współdzielimy wiele doświadczeń, wspomnień itd. Więc skupiamy się głównie na różnicach...

MyÊlałam, ˝e mo˝e jest jakieÊ miejsce, gdzie spotykajà si´ ludzie tacy, jak wy, gdzie si´ inspirujecie, wymieniacie doÊwiadczenia... Właśnie to sobie wyobraziłem... Jak się wszyscy spotykamy i się nawzajem inspirujemy. To bardzo ładny obrazek. Przepiękna myśl.

I am not sure if I define you correctly as graphic designers who do social design...

So you don’t really need to make graphic projects, but rather communicate ideas. When you do personal projects, you need to do everything in order to make ends meet. Therefore, we had to make compromises. The compromise is that we divide our activities into personal projects and services. Personal projects are in my opinion, much more important than services. But because the client is usually some big institution, a publishing house, or God knows who else, these things are more visible than the personal ones. Personal projects end up for example in the Internet, or somewhere on the wall in a bigger or smaller city.

Do these two ways interfere? Yes.

What do you do about it? Do you have any code of conduct? We have a very bright and clear code of conduct. We do not touch any commercial projects. We do only commissions connected with culture: book jackets, logos. But only when they serve the culture.

Independent film review sponsored by Coca-Cola? I would have to talk with the organizer and see the program, if Coca-Cola would be able to sponsor a really nice film review..

grafik REBEL MAG

13


If you require a digital version of that font do not hesitate to email us at: ania@rebelzoo.eu Jeśli potrzebujesz cyfrowej wersji tego fontu, napisz do nas mejla: ania@rebelzoo.eu

Font design by RebelZOO Projekt fontu – RebelZOO

SOCIAL FONTpowsta∏ specjalnie dla magazynu Grafik REBEL. Zalecany do

stosowania w projektowaniu spo∏ecznym. / Social font was created specifically for the GRAFIK Rebel Magazine. Recommended for use in social design.

Idea fontu to solidarność ludzi i budowanie nowej jakości. / The idea behind the font is the solidarity of the people and building a new quality.


Social Activists

kiedy robisz coś

od siebie, musisz tańczyć, żeby móc się z tego utrzymać. W związku z tym musieliśmy podjąć kompromis. Kompromis polegający na tym, żeby dzielić naszą aktywność na rzeczy usługowe i rzeczy autorskie. When you do something personal, you need to dance, to be able to make ends meet. Therefore, we had to make a compromise. The compromise is that we Divide our activities into services and personal projects. Tak si´ dzieje w Londynie. Porównuj´ to wi´c z tym co jest tutaj. I to, ˝e w Polsce tak nie jest, mnie dziwi. Nawet jak patrzymy na histori´ projektowania, w czasie kiedy byliÊmy uciskani, kiedy panował komunizm, powstawały pi´kne plakaty społeczne. W tej chwili tego nie ma, a je˝eli jest, nie jest obecne w przestrzeni. Zastanawiam si´, co jest tego przyczynà. Czy to jest tak, ˝e jesteÊmy tak zapatrzeni w Zachód, konsumujemy na pot´g´, i nie mamy własnego zdania? W tej chwili mamy wolnoÊç i wydawałoby si´, ˝e wi´cej ludzi ma coÊ do powiedzenia i ˝e mo˝na coÊ od siebie przekazaç innym. No niby jest wolność, ale jest to wolność konsumowania. Że na coś cię stać i tyle. Teraz taka wolność obowiązuje. Pytasz o inspiracje. Kiedy patrzy się na to, co robią współcześni streetartowcy w Polsce, czy ludzie zajmujący się komunikacją społeczną, dzieje się to głównie po internecie, po kabelku, z ekranu. Są to bardzo często klisze, kopie nieudane, nieudolne, lepsze, gorsze, ale jest to echo tego co gdzieś jest na Zachodzie.

A wy? Tak naprawdę jeżeli robię kliszę, to nie robię jej świadomie. Nie wstukuję do gugla „fajne hasło na plakat”.

Hahaha. Czy interesuje Ci´ reakcja? Czy ktoÊ do Ciebie pisze? Czy jesteÊmy ju˝ tak uÊpionym społeczeƒstwem, ˝e mówimy jedynie „a fajne” i tak sobie jedziemy dalej tramwajem i nie zwracamy uwagi? Kiedyś robiliśmy naklejkę w nakładzie kilku tysięcy, trudno być przy każdej naklejce i pilnować każdego. Po każdym projekcie szybko zaczynamy zajmować się czymś innym i już nie ma na to czasu. Tak samo z szablonem, tak samo z muralem. Gdy malujemy mural, mamy kontakt ze społecznością, jeżeli takowy zachodzi, a zachodzi czasami to potem już spod tej ściany odchodzimy. Nie stoimy przy niej, nie pytamy się głodni komplementów, czy obelg. A to o co pytasz, dosyć mocno kojarzy mi się z fokusowaniem, takim jak kiedy robi się reklamę, potem się bada, czy była skuteczna. I to jest myślenie w mechanizmie rynkowym.

Wydaje mi si´, ˝e to jest jednak wa˝ne, ˝eby to co robisz było komentowane.

16

grafik REBEL MAG

Odbiór tego co robisz powinien ci´ interesowaç.

Let’s say they’ve chosen nothing but great movies.

Mamy do czynienia z reakcjami ludzi w czasie robienia na przykład muralu, kiedy jeszcze go nie widać, bo nie jest gotowy, zasłania go rusztowanie i nie ma jeszcze o czym tak naprawdę rozmawiać. Dodatkowo 90% z naszych murali jest niepodpisanych. Więc w związku z tym nawet jeśli ktoś go zobaczy, to szanse na to, żeby do nas dotrzeć ma niewielkie, ale możliwe. Od zbierania opinii jest strona i skrzynka, z której również skorzystałaś. I takowe opinie do nas spływają. Na skrytkę pocztową również przychodziły kiedyś listy.

If I feel that this would be really independent and if the logo would not appear in onehalf or one third of the poster, but would be somewhere in the bottom line of logos, I think it would not be a problem. But if it would be a big Coca-Cola sign, with the review’s title around it, I think we would turn the offer down. What is more, the very idea of such a festival is a slight oxymoron.

Skrzynka mo˝e byç, niech sobie istnieje, ale czy si´gasz po to, co tam jest? Co miałbym stamtąd wziąć? Czy miałbym się podniecać i karmić swoje ego, jeśli napiszą, że ładne? Czy mam płakać, jeśli napiszą, że pójdę do piekła za „antychrysta”? Jaka reakcja byłaby dobra? Żadna z tych reakcji nie wydaje mi się dobra. Kontakt z odbiorcą jest rzeczą ważną, ale nie może być tak, że nastawiasz się tak na odbiorcę, że to on dyktuje ci, jak coś masz robić. Zwróć uwagę, że w internecie bardzo często fenomenem, czyli czymś co jest zauważalne, są rzeczy, które budzą sprzeciw, krytykę, kontrowersję. Natomiast rzeczy ładne, rzeczy fajne, nie powodują już takich interakcji. Rzeczy fajne nie wywołują w odbiorcy takiego potencjału aktywności, żeby zdecydować się na komunikację. Specyficznym wyjątkiem jest facebook, który wymyślił to swoje lubienie i jest to główne zajęcie na tym serwisie. Tam po prostu można w zasadzie tylko lubić. Ale do momentu powstania facebooka nie było czegoś takiego. Ludzie nie mieli okazji wykonać małej czynności, krótkiej i nie męczącej. Musieli się odpowiednio zdenerwować. Znaleść adres mejlowy do danej osoby i tak dalej, zalogować się, żeby móc postawić komentarz. Negatywna reakcja jest silniejsza od pozytywnej w większości wypadków. Od wielu lat nie dostaliśmy fajnej, negatywnej opinii na nasz temat lub temat naszej pracy. Co jest zresztą smutne, bo negatywne opinie są dosyć fajne.

JesteÊcie na facebooku? Tak, ale podchodzimy do tego jako do narzędzia informacyjnego i nie realizujemy tamtędy naszych potrzeb społecznych.

Macie tam wielu fanów? To nie są fani, to są znajomi.

Czy paƒstwowe instytucje kulturalne wspierajà wasze działania? W sposób stały nie. Ale trzeba przyznać, że teraz jest bardzo duże zainteresowanie sztuką w przestrzeni. Zmienia się również stosunek władzy do sztuki w przestrzeni publicznej na pozytywny, a wręcz momentami entuzjastyczny.

Do you think there are many people who share your approach? I do not know. I find it difficult to determine the differences, because in general there are many similarities between humans. People in certain societies have many similarities, but even more are between people living in one city. We share many experiences, memories, etc. So we are focusing mainly on differences...

I thought that maybe there is a place where people like you meet up to share inspirations, experiences... I’ve just imagined how we all meet and inspire each other. It is a very pretty picture. Wonderful thought.

This happens in London. I compare what I see here with what happens there. The fact that it is not like that in Poland surprises me. Even when we look back at the history of design during the Communist times of oppression, there were so many beautiful social posters that were created in Poland. At the moment, it is not happening, or even when it is, it does not appear in the public space. I am wondering why that is? Is it due to the fact that we follow the West, consume a lot, and that we do not have an opinion? We have freedom and it seems that much more people have something to say and they can say it. Well, freedom is existing, but it is freedom of consumption. This is the kind of freedom that exists. You are asking about inspirations. When you look at Polish street artists, or social designers, everything is done on the Web, through the wire, on the screen. Many of the works are cliché, failed, inept copies, better or worse, but it is an echo of what has already happened somewhere in the West.

And you? In fact, if I make a cliché, I do not do this on purpose. I do not Google a cool claim or slogan for a poster.

Hahaha. Are you interested in the reaction of the recipients? Has anyone written you any feedback? Are we such a sleepy society, that the only reaction we are able to articulate is to continue our tram journey without paying attention? There was a time when we had been printing several thousand stickers, so it is hard to keep an eye on every sticker. After each project, we move on to a new one straight away and we do not have time for that. Similar happens with stencils or murals. When we paint a mural, we are in touch with the local community. If any contact occurs, and it occurs sometimes, often we the walk away from that mural. We do not stand and wait for compliments or insults. What you ask very strongly reminds me of how effective an advert is. This is market thinking.

I think that it is important that you discuss what you do. It is interesting for you, don’t you think? We are dealing with people’s reactions during the painting of a mural, when it is not yet visible and the scaffolding hides the mural. This is not the right time to talk about it. I should add that 90% of our murals are not signed. Therefore, when someone sees it,

www.rebelzoo.eu


Social Activists

chances of finding out that it is our work are very small, but possible. We have a mailbox for that, which you have also used in order to reach us. We are receiving feedback. We have been receiving letters in the post office box as well.

Do you actually take anything from the mailbox? But what would I get from it? Would I get excited and feed my ego if someone writes that it is nice? Would I need to cry if I someone writes that I will go to hell for antichrist? What reaction would be good? None of these reactions seem to be good. The contact with the recipient of your work is important. But you can not think so much about the recipient of someone dictating to you what you have to do. Think of the Internet, and what is the phenomenon, what is noticed, always arousing opposition, criticism or controversy. Nice things do not provoke that many interactions, so that one decides to communicate his/her feelings. Facebook is an exception. You may like or not and this is the main activity on this site. You can only like there. Facebook was the first to introduce this. Prior to that it was not that easy to be that active. They had to get frustrated and look for an email address to a person, log on in order to be able to put a comment. The negative reaction is stronger than the positive one. For many years we have not received any cool negative comment about us or our work. This is indeed sad as the negative reviews are pretty cool.

Are you on Facebook? Yes, this is an information tool for us and we do not realize any social needs this way.

How many fans do you have? These are not fans, but friends.

Do state cultural institutions support your actions? This is not a constant support. But I must admit that it is great institutional interest in art. The government attitude towards art in public space is positive, or even enthusiastic sometimes.

Does art need to be sponsored and to have good relations with the government officials?

Czyli jaka jest definicja? Czy sztuka musi byç w dobrych relacjach z władzà? A z kim ma być w dobrych relacjach? Pytam otwarcie. Kto jest sojusznikiem sztuki? Takiej prawdziwej sztuki. Korporacje? Chyba nie. Społeczeństwo również nie, bo nie widzi w tym, i słusznie, możliwości zaspokojenia jakiejś swojej potrzeby. Być może dlatego sztuka w przestrzeni publicznej, jeżeli jest, to jest nijaka i kwiecista, bo próbuje być dla każdego, czyli dla nikogo. Co gorsza tylko taka forma estetyzacji jest tolerowana przez władzę. Jakakolwiek inna komunikacyjna sztuka ulega presjom, naciskom, cenzurom, jeżeli nie są to politycznie poprawne komunikaty. I nie mam tutaj na myśli obrażania np. jakichkolwiek mniejszości czy innych zarzewi konfliktów społecznych, tylko mówienie na tematy, które są niewygodne. Na przykład przedstawianie na muralach projektów o przesłaniu bardziej pesymistycznym niż ogólnie przyjęta hegemonia nieuzasadnionej radości, nie jest mile widziane. Na murach mają być wesołe rzeczy, fajne, śmieszne, kolorowe. Słyszałem to od wielu urzędników, i konserwatorów sztuki, a oni doskonale przecież znają się na sztuce współczesnej. Niektórzy urzędnicy spędzili całe życie przy biurkach podpisując papierki, mieli dużo czasu na przemyślenia i wiedzą lepiej, jak ma wyglądać ta sztuka.

Czy musieliÊcie kiedyÊ iÊç na ust´pstwa podczas rozmów z władzami? Relacje między nami a władzą są z natury nieliniowe. My jesteśmy tu, na dole, a oni są tam, wysoko. Nie ma mowy o żadnym dialogu, jest tylko przyjmowanie do wiadomości, są jednostronne komunikaty. My proponujemy, a władza albo to akceptuje, albo tego nie akceptuje. I tyle. Nie ma dyskusji. Władza zawsze znajdzie swoje metody, jeżeli otwarcie nie chce np. ocenzurować, to będzie uprawiać obstrukcję, albo wymyślać obostrzenia formalne.

Dla kogo to właÊciwie robicie? Czy bardziej dla siebie czy dla wszystkich? To jest skomplikowane, bo to są te dwie rzeczy na raz. Nie jest ani tylko jedno, ani drugie. To, co robimy, jest pozbawione takiego parametru „co ja w danym momencie przeżywam”, tzn. moje życie prywatne,

www.rebelzoo.eu

osobiste. Takich osobistych autoportretów nawet bez wizerunku u nas nie ma. Dbamy o to, żeby tak nie było, żeby to nie były takie „Cierpienia młodego Wertera”. Ja osobiście niezbyt cenię sobie taką sztukę, która jest skoncentrowana tylko i wyłącznie na sobie.

Nie wiem, czy odnosz´ dobre wra˝enie, ˝e wasze prace meandrujà mi´dzy problematykà kapitalizmu, konsumpcji... du˝o waszych poglàdów przeziera przez wasze prace. Głównie zadajemy pytania, czasami bez pytajników. Raczej nie uprawiamy propagandy. U nas nie znajdziesz recept i odpowiedzi, ale raczej zwrócenie uwagi na problem. Odpowiedź jest już we własnym zakresie odbiorcy. Rzucasz takie pojęcia, jak kapitalizm, konsumpcja i tak dalej. OK, mamy rzeczywiście takie prace, ale nie powiewa nad nami czerwony sztandar. Zajmujemy się rzeczami, które – mam wrażenie – są rzeczami makro, a to, że żyjemy w systemie, który na pierwsze miejsce wywyższa ekonomię, prawa rynku, to jest tylko i wyłącznie zeitgeist. Tak się złożyło, w takim momencie żyjemy. Jeżeli chcemy mówić o rzeczach makro, to nieuchronnie musimy dotykać tych spraw. Ale to co my robimy, to nie jest walka z kapitalizmem, bo kapitalizm sam w sobie jest owocem, emanacją większego, głębszego problemu, który trawi i toczy naszą cywilizację od bardzo dawna. Więc my również staramy się zajmować tym jądrem i konkretnymi jego owocami, ale bardziej sednem.

Czyli bardziej interesuje was szerszy kontekst? Tak kontekst i system. Zgadza się.

Czy zdarza ci si´ bywaç McDonald’s? Bywałem w McDonaldzie. Znam dobrodziejstwa tego miejsca. Nie mogę się uznać za stałego bywalca, ale nie mam problemu etycznego na przykład, żeby kupić tam herbatę. Nie stanie mi się krzywda i nie będę się bał wiecznego potępienia, kiedy wypiję tam herbatę. Tylko nie zjem tam superwypasionej, fajnej kanapki, nie dlatego, że mi nie wolno, ale dlatego, że jest ona po prostu obrzydliwa. Gdyby ludzie się

Who is an ally of the art? That real art. Corporations? Probably not. The society is not art’s ally as well, because it does not see any opportunities for art to meet any of their needs. Public art generally speaking is dull and flowery, because it wants to be “for everyone”, so as a result it is “for nobody. “ What is worse, only such form of aesthetics are tolerated by the authorities. Any other communication arts are under strain, pressures, censorship if the message is not politically correct. And I do not mean insults. For example: minorities or other seeds of social conflict, but raising topics that are uncomfortable. More pessimistic ideas than the generally accepted hegemony of joy is not welcome. Art on walls need to be fun, cool, funny, colorful. I heard these words from many officials and they know contemporary art very well. Some officials have spent their lives at the desk, signing papers, therefore they had plenty of time to think and know better how the art should look.

Did you have to compromise while speaking to officials? The relations between us and the authorities are inherently nonlinear. We’re down here, and they are up there. It would be an overstatement to call this a dialogue. We only receive the message. The messages are only from one side. We propose, and the power,either accepts it or not. And that’s it. There is no debate. The authority will always find their methods. If it does not want to censor openly, it will grow the obstruction or invent a formal restrictions.

Who do you do that for? Do you do more for yourselves or for all? It is complicated, because these are two things at once. This is neither one nor the other. We don’t do self-portraits, presenting moments of our personal lives. So that these are not such “The Sorrows of Young Werther. “ I personally have very deep appreciation for this art, which is focused only on itself.

I am not sure if I get this right, but your works deal with the problems of capitalism, consumption... We mainly ask questions without question marks. We don’t do propaganda. You will not find recipes and answers, but rather attention to the problem. The answer is already somewhere on the viewer’s side. You throw in terms like capitalism, consumption, and so on. Okay, there are indeed such works we have done, but the red flag is not waving over us. We deal with things that I feel are macro, and the fact that we live in a system that elevates to the top of the economy market law, it is only the zeitgeist. Coincidentally, we live in this moment. If we want to talk about these things, we need to inevitably touch on this issue. But what we do, is not a struggle against capitalism, because capitalism itself is like a fruit of a larger problem that is deeper. This is just an extension of an internal problem that consumes our civilization and takes a long time. So we also try to deal with this specific kernel and its fruit, but more the essence.

So you are more interested in the broader context? Yes, the context and system. That’s right.

Do you often go to McDonald’s? I’ve been to McDonald’s. I know the benefits of this place. I am not a regular there, but I have no ethical problem with visiting this place. For example, if I were to have some tea. It will not hurt me and I will not fear eternal damnation when I drink tea there. I will not eat there, one of their super cool sandwiches, not because I can not, but because it

grafik REBEL MAG

17


Social Activists

skrzyknęli i zrobili bojkot tej pięknej restauracji, i ona np. straciłaby klientów i musiałaby się wynieść z kraju, na jej miejscu powstaną od razu trzy nowe sieciówki, które ten sam segment bardzo ładnie zagospodarują. Po pewnym czasie te trzy sieciówki zetrą się tak, że zostanie jedna.

Konsolidacja rynku... Walka z McDonald’sem jest więc bardzo piękna i romantyczna, tylko trzeba mieć świadomość, że problemem nie jest McDonald’s, ale mechanizm natychmiastowego jedzenia papki. Wolałbym mówić o zasadzie, niż o tym, że ta konkretna marka jest niedobra, a druga, która wykupiła sobie certyfikat fair trade, jest już dobra, bo ma ładna etykietkę. To jest tzw. greenwashing, następny biznes dzięki, któremu korporacje chcą się dalej bogacić. Za to płaci się haracz. Nestle płaci, niektóre z ich produktów mają takie certyfikaty i nic nie zmieniają w produkcji, tylko za to płacą. Więc ja nie widzę sensu w tego typu ruchach ze względu na moralność korporacji. Korporacje mają moralność małych dzieci, które chcą jedynie przetrwać. Są nastawione tylko i wyłącznie

na to, żeby przetrwać i rozwijać się. Nie mają żadnej misji. Będą wszystkim, czym chcemy, żeby były, byle tylko przetrwać. Chcesz, żeby były zielone, będą zielone. Chcesz, żeby były różowe, będą różowe. One będą tym, czego się w danym momencie od nich oczekuje. A ich główną zasadą i ideą jest maksymalizacja zysków.

I majà osobowoÊç psychopatycznà. To chyba bardziej państwa. Jak ktoś zabija bez powodu kilkanaście osób, to jest okrzyknięty psychopatą. Więc jeśli jakieś państwo wysyła swoich żołnierzy do jakiegoś innego kraju i tam mordują bez powodu, to też jest psychopatia. Tylko, że jest to psychopatia na skalę masową.

is simply disgusting. If people did boycott this beautiful restaurant and it would lose those customers for example, and would have to move away from the country, in its place will arise three other restaurants straight away and will fill this segment very nicely. After some time these three restaurants will become one.

Market consolidation ... The fight with McDonald’s is very beautiful and romantic, but one needs to be aware that the problem is not McDonald’s itself, but the mechanism for eating mush immediately. I’d rather talk about the principle than about the fact that this particular brand is bad, and the second one, which bought a fair trade certificate, is good because he has a pretty label. It is called greenwashing, another way for the big corporations to increase their profit. For this, some pay tribute. Nestle pays a lot so some of their products have certificates. They change nothing in their production, but they only pay for it. So I do not see the point in such movements, because of the morality of the corporation. Corporations behave morally like little children, who only want to survive. They are focused only on survival. They have no mission. They will turn into whatever we want them to be will be in order to survive. If you want them to be be green, they will be green. If you want them to be pink, the will be pink. And they have a psychopathic personality. This is more valid of countries. If someone kills a person without a reason, say twelve people, he is called psychopath. But if a  country sends its soldiers to some other country, and they murder for no reason, it is psychopathy. The only difference is that this is psychopathy on a massive scale.

NO NIBY JEST WOLNOŚĆ, ALE JEST TO WOLNOŚĆ KOSUMOWANIA. ŻE NA COŚ CIĘ STAĆ I TYLE. WELL, THERE IS FREEDOM, BUT IT IS A COMMODIFIED FREEDOM. SOMETHING THAT YOU CAN AFFORD AND THAT’S IT. NOW, THIS IS THE FREEDOM THAT EXISTS.

* UBEZPIECZENIE DOSTĘPNE W RAMACH PAKIETU HESTIA 7

NNW OC *

BĘDĄC ROWERZYSTĄ JESTEŚ UCZESTNIKIEM RUCHU DROGOWEGO DLATEGO UBEZPIECZENIE OC, ODPOWIEDZIALNOŚCI CYWILNEJ I NASTĘPSTWA NIESZCZĘŚLIWYCH WYPADKÓW TEŻ CIEBIE DOTYCZY. WIĘCEJ INFO: 009815@AG.HESTIA.PL, 0501867100 18

grafik REBEL MAG

www.rebelzoo.eu


drawings by AGNIESZKA SKOPIŃSKA from RebelZOO


OD

GO

On GOOD

RZECZ JASNA, MORALNOŚĆ STANOWI ZALEDWIE CZĘŚĆ ETYKI, ALE NIE JEST JEJ CA¸OŚCIĄ. MORALNOŚĆ MÓWI O NIEKTÓRYCH Z NASZYCH OBOWIĄZKÓW WOBEC INNYCH, PODCZAS GDY ETYKA DOTYCZY NASZEJ POSTAWY ŻYCIOWEJ, JAKIMI LUDŹMI JESTEŚMY.

MORALITY IS OF COURSE PART OF ETHICS BUT IS NOT THE WHOLE OF ETHICS. MORALITY IS ABOUT SOME OF OUR RESPONSIBLITIES TO OTHERS WHEREAS ETHICS IS ABOUT ONE’S ETHOS, ONE’S WHOLE WAY OF LIFE. IT IS ABOUT WHAT SORT OF PERSON ONE IS.

Anthony Grayling The Heart of Things

Anthony Grayling The Heart of Things

Good design.

OK, what

does that mean? text: ANNA SKOPIŃSKA & MLADEN PETROV

“GOOD” DESIGN CANNOT BE EASILY DEFINED. WHEN DISCUSSING “GOOD” DESIGN WE SHOULD CONSIDER THE PROJECT CONTENT, THE MESSAGE IT CONVEYS, THE AUTHOR, AS WELL AS WHAT VALUES THIS PIECE BRINGS TO SOCIETY. GRAPHIC DESIGN IS A POWERFUL TOOL AS ITS MAIN PRINCIPLE IS TO COMMUNICATE CERTAIN IDEAS BY USING WORDS AND IMAGE. THEREFORE, WHAT APPEARS ON THAT IMAGE IS EQUALLY IMPORTANT AS THE WORDS THEMSELVES. LOOKING BACK AT THE HISTORY OF ART, ONE CAN OBSERVE THAT THE MAJORITY OF ART PIECES WERE COMMISSIONED BY RICH PEOPLE TO FIT CERTAIN PURPOSES. FOR EXAMPLE, ARTISTS WERE COMMISSIONED TO MAKE PORTRAITS OF RICH FAMILIES’ MEMBERS. THE ART WAS SIMPLY A  TOOL. GRAPHIC DESIGN, ON THE OTHER HAND IS A  QUITE YOUNG PROFESSION AND SINCE ITS BEGINNING IT WAS A MEDIUM ALLOWING ONE TO EXPRESS HIMSELF/HERSELF AND TO CONVEY MESSAGES. AS LUCIENNE ROBERTS WRITES IN “AN INTRODUCTION TO ETHICS IN GRAPHIC DESIGN”:

the field of industrial design and challenged designers to be responsible for their actions both socially and environmentally. In his major work “Design for the Real World”, as Sherin writes, Papanek suggested a  renewed focus on the end user and believed that designers had an obligation to work for the greater good, not just the financial well-being of their clients. Papanek stated: In all pollution, designers are implicated at least partially. Also in the ‘60s the “First things First” manifesto was announced and supported by key practitioners. The manifesto discussed designers responsibility for the future. In 2000 a new, revised manifesto was presented.

“Visual art has long been the agent of moral and ethical thought. It can persuade, educate or control. The individual freedom has increased so has individual responsibility. Artists and now designers, are therefore called upon to question the ethical dimension of their work” (p. 36).

The designer’s decision to work on a particular project in a way defines who he/she is. Naturally, not everyone could afford to concentrate only on ambitious projects and reject the ones he/she doesn’t agree with. Therefore, there is only a handful of designers who finally decided to set up their own creative studio, so that they have more control over their work. Jonathan Barnbrook is a great example of such a designer. In his interview for Grafik Rebel magazine he admits: “Well I don’t want to sound like a politician talking bulllshit and evading a direct question. But it is a lot more complex than black and white.” Jonathan does not take any job which does not give him satisfaction. What is important he does not want, as he says, wash his hands completely from commercial area, as those project give him funds to support important personal projects. For Jonathan, it is a  matter of finding projects, even commercial ones which he feels content with.

Issues like sustainability, ethics in graphic design and green graphic design have started a  wide debate among graphic designers. This trend dates back in the early ‘60s. The book Silent Spring by Rachel Carson, published in 1962, is regarded as a catalyst of the modern day environmental movement. The book dealt with the human impact on the environment. Two other very important visionaries who paid tribute to the contemporary sustainable thinking are Buckminister Fuller and Victor Papanek. As Aaris Sherin states in the book Sustainable a handbook of materials and applications for graphic designers and their clients, Buckminister Fuller’s work can be seen as a forerunner to the contemporary sustainability movement. Fuller had many professions and areas of interests - he was an inventor, scientist, writer and environmental activist. His main principle was to do more with less effort. In his opinion, humanity wastes its natural resources. Further on, Fuller was the first to state that the earth belongs to everyone and to future generations: “Our planet is home to all humans, but scientifically speaking it belongs only to the universe. It belongs equally to all humans. This is the natural, geometrical law. Any laws of men, which contradict nature are unenforceable and specious.” At the time, Fuller was regarded as an utopian thinker, but his ideas have become an inspiration for many graphic designers and environmentalists. Victor Papanek worked in

www.rebelzoo.eu

My second interviewee, the Polish artistic group Twozywo has a slightly different approach when it comes to choosing projects. “Graphic design is a service. You design for someone - a poster, a logo - for someone. However, I differ it from personal projects, when you do not have any customer. We also try to discuss issues, which are important for us. This is the majority of what we do. Those other projects, like covers or something like that, are necessity for us to survive.”(...)” We have a code of conduct. We do not touch any commercial projects. We do only commissions connected with culture: book jackets, logos, things like that. But only when they serve the culture.” These designers make projects, which they believe in, which satisfy them and make them happy. Happiness is very important in “good” design. “Work should make us happy. Our own happiness we can bring to others,” suggests Lucienne. What make us happy

grafik REBEL MAG

21


is a feeling of flow, when we don’t have time to think about things, which cause us pain. We are so committed to certain activity, that we forget about the world. In graphic design this results in designing beautiful things, which we can share with other people. We are not alone. Lucienne Roberts gives an example of Woody Allen, who once said that his work absorbs him so much that he has no time to ask himself harmful questions. A good project can change people’s life according to Jonathan: “...Graphic design is not defined by marketing people or business, it is done by humans for other humans, therefore it has the potential to change lives in many different and inspiring ways. Also, it is possible to affect and change the world with your work. You shouldn’t worry too much about money unless it is really a  serious problem, I think you should just aim to be able to survive and then do the work you want to do, not just go for big bucks...” “Good” graphic design gives a hint as to what sort of person the creator of a certain design is. What choice did he/she make? “Good” is about these choices, as well as about thinking of those who will be receiving the message. Choices have their ethical dimension. Anthony Grayling talks about designers ‘finding themselves in a spider’s web of duties’. They need to be responsible in front of their client, the audience, the society and themselves. They have great freedom and tools to choose from. But how one could make sure he behaves appropriately in the highly-competitive world of graphic design? The answer may be in setting a code of conduct, as Twozywo has done. They stated clearly that the only projects they engage with are those which serve the culture. Jonathan, on the other hand believes in political ideal in reference to graphic design: “...Design does not just serve the market economy - this is an imposed political ideal based on abstract idea called profit, not human need. If people want to show their own human responses in their work they should do so if they feel that their work should connect with others in different areas over and above the clients message they should do so. To treat design as a  marketing tool is a political decision amongst many and not the only one. I find that the people who often complain most about ‘indulgent’ design are jealous that they don’t get to do that kind of work or are completely blind to the value of it, these complainers today are the ones who are taking a little bit of that extreme design and tweaking there packaging designs to give them a ‘fresh’ look tomorrow. When I teach at colleges the first thing I usually say is forget about the idea of producing a portfolio to get a ‘job’. It is far more important to do the work that you are excited by, not work that you feel you should do...” Lucienne talks about design as a political tool as well as a choice of life that the designer decides to have. ‘The personal is the political’ was the mantra of the 1970s and is just as relevant today. Design decisions reflect your ethos - the way you choose to live. Recognizing that there is a relationship between personal and professional ethics is empowering - change is not necessarily a top-down approach. “Graphic design is a political activity. It gives form to messages. Designers have to consider the value of the message, and the form it takes. They also have to ask whether they have a role in including desires that can never be sated, that may result in profound discontent and contribute

22

grafik REBEL MAG

Anthony Grayling talks about designers ‘finding themselves in a spider’s web of duties’. They need to be responsible in front of their client, the audience, the society and themselves.

››››››››››

On GOOD

www.rebelzoo.eu


››››››››››

to waste and environmental destruction on an unprecedented scale. For graphic designers, the tactile pleasures of ink on paper are crucial to making a design a success, so it is hard to accept that electronic publications may be less wasteful. These environmental concerns will form the next problem that designers must help to solve” (p.112).

Social Activists

INKAHOOTS ///

Graphic designers needs to see his/her work in a wider context and raise the question, Does the work design destroy the environment? Brian Dougherty claims that designers need to change the way they make things. They are the ones who bring new ideas to life. As he mentions in his book Green Graphic Design, sustainability will define our era. To understand sustainability, Doughetry encourages graphic designers to take a mental journey by designing a project backwards. To see it at the far end of its existence when it is not needed and left abandoned in the landfill. according to Daughety, looking from the end to the beginning of the design process and asking questions about how the certain stages could be improved so they don’t generate much harm to the environment is equally important as the creative process itself. Sustainable thinking has its roots in the mid 1980s when: “...The collective resource consumption of humans has exceeded the annual productivity of the all Earth. We are in a state that scientists call “ecological overshoot”. This means that we are using more resources then our planet can generate...”

Ineffective design is a waste. According to Daugherty, nearly 97% of direct mail lands in the trash straight away. It is an enormous waste of paper, energy, ink…This mail is hardly read. Having that in mind, designers need to find new ways of getting the message out, ways which are more ecofriendly and attract more people. For Dougehrty, good design means green design, the design that respects the environment and the people. Many corporations behave badly and try to make a  profit out of being green. They do not necessarily change the way they produce things, but what they do is they pay money for a fair trade or eco-certificates in order to achieve higher profits. Please remember the term “greenwashing”. At every stage we need to be constantly aware of possible manipulation. Corporate Social Responsibility has also become one of the corporations’ domains, who claim that they “do good things for people.” Again, for some of the big firms CSR is only a PR tool.

Artist like Twozywo are aware of that. “The fight with McDonalds is very beautiful and romantic but one need to be aware that the problem is not McDonald’s, but the mechanism for eating mush immediately. I’d rather talk about principles than about the fact that this particular brand is bad, and the second one, which bought fair trade certificate, is good because he has a pretty label. Nestle pays so some of their products have certificates, but they change nothing in their production. So I do not see the point in such movements, because of the morality of the corporation. Corporations behave morally like little children, who only want to survive. They are focused only on survival and its thrive. They have no mission. There will be all that we want them to be, in order to survive. If you want them to be green, they will be green. If you want them to be pink, the will be pink. They will be just what one expect them to be. Their main principle and the idea is to maximize the profits.” You can read the rest in the interview.

The collective resource consumption of humans has exceeded the annual productivity of the whole Earth. We are in a state that scientists call “ecological overshoot”. This means that we are using more resources then our planet can generate. 23 www.rebelzoo.eu grafik REBEL MAG

THOMASMATTIEWS ///

Good design has its philosophical ground. Good design can serve people as utilitarian thinkers believed. Anthony Bertram stated in one of his essays that: “Good design is not a matter of wealth, much less of the chic, the latest thing. It is not a matter of novelty, but of the production of cities and houses and goods which will best satisfy the needs of the people; the need of practical, honest, cheap lasting and beautiful things to use and see in their everyday lives.”

grafik REBEL MAG

23


Social Activists

The last and very important thing is good design’s social aspect. It is hard to make designs which carry different messages then the ones easily accepted by majority. In the capitalist system, societies believe in illusionary worlds where the hegemony of happiness is the only existing status quo. If an artist wants to present different approach to certain problems, he/she encounters many difficulties. Twozywo admits that government officials want to see work with only positive messages: “Art on walls need to be cool, funny, colourful. I have heard this words from many officials, and art conservators, and they know very well contemporary art. Some officials have spent their lives at the desk, signing papers, therefore they had plenty of time to think and know better how the art should look.” The images are crucial, but it is worth concentrating on words as well. For Voloshinov the language is a system of socially generated signs, which certain society uses. They have different meanings for different social classes in different historical time: (Valentin Nikolaevich Voloshinov: “Marxism and the Philosophy of Language”) “This social multi-accentuality of the ideological sign is a very crucial aspect. By and large, it is thanks to this intersecting of accents that a sign maintains its vitality and dynamism and the capacity for further development. A signs that has been withdrawn from the pressures of the social struggle – which, so to speak, crosses beyond the pale of the class struggle – inevitably loses force, degenerating into allegory and becoming the object not of live social intelligibility but of philological comprehension. The historical memory of mankind is full of such worn out ideological signs incapable of serving as arenas for the clash of live social accents. However, inasmuch as they are remembered by the philologist and the historian, they may be said to retain the last glimmers of life,” he writes. The words can manipulate the meaning and convey ideology. This thought has its repercussions in today’s neo-liberal world. In media language in Poland there are certain words which become a tool for manipulation. Media today are not the middlemen between the world and the audience, but they are the creators of the reality and that is a source of a great power for them. What is more, media are the example of using certain language to provoke needs, desires and problems. Today the language should be easy to understand. This is how French writer and philosopher Alexandre Lacroix illustrates how do the television functions: “Adverts are the real programmes in the television. They are squeezed between a  set of quaziprogrammmes, which intend to keep as many potential consumers in front of the screens as possible. The programmes broadcasted in prime-time intend to gather a huge audience, those programmes are accompanied by daily products ads like: washing powders, shampoos, food, cars, etc. Some of quazi ads intend to gather a specific target group in front of tv, for example children, intellectuals, or representatives of higher profession category, who are possible consumers of luxury products advertised.” (Alexandre Lacroix, Telewiatan, translation Jan Sowa, “Ha!art” 2003, nr.55.) Good design very commonly becomes a way of expressing problems, concerns, ideals and interests. Looking back at the history of design, there are many examples of wonderful graphic design pieces done by people who were not always trained designers. A most recent example of good graphic design pieces which are peoples’ reactions to social issues is the rebranding of the BP logo announced by Greenpeace in the wake of the Gulf of Mexico oil spill. Public response to this project was enormous, bringing professionals and non-professionals together. The result was astonishing. This is one of many existing examples that everyone can react and communicate through words and images. The major question is whether he or she would have something to say. To conclude this article it is not easy to say what good graphic design is. It is according Zygmunt Bauman always easier to see what is bad than what is good, what in my opinion refers to graphics as well: “I suppose (though I could not prove it) it is easier to know what is wrong. Here we usually doubt, reject or hate. “Good” while speaking with semiotic language is more like a member of the opposition. Good image appears later as contradiction and repairing of something bad.” Good graphic design thinks about the people, the society, the environment. It offers new conclusions and is not hurtful. Good is good as it has its virtues. Good design is for people, it has a total social dimension. You do not need to be Barnbrook, Inkahoot or Thomasmatthews to make good design. To do so you need to have the passion, be interested in what is happening around you, make good choices and have strong beliefs. As Jonathan Barnbrook sums up: “I  have said many times that I don’t believe your work is separate from your life, it’s part of it, so I regard what I do in design as an extension of my philosophy in the way I live my life rather than the other way around. So in short, although I am not perfect, I do try to practice what I preach as a good citizen in everything that I do.”

*neoliberal According to theory, the neoliberal state should favour strong individual property rights, the rule of law, and the institutions of freely functioning markets and free trade. These are the institutional arrangements considered essential to guarantee individual freedoms. The legal framework is that of freely negotiated contractual obligations between juridical individuals in the marketplace. The sanctity of contracts and individual right to freedom of action, expression, and choice must be protected. The state must therefore use its monopoly of the means of violence to preserve these freedoms at all costs. By extension, the freedom of business and corporations (legally regarded as individuals) to operate within institutional framework of free markets and free trade is regarded as fundamentally good. David Harvey, A brief history of Neoliberalism

u

››››››› >>> See also a great animation on The Crises of Capitalism http://www.youtube.com/watch?v=qOP2V_np2c0 TEXT Available in POLISH on www.rebelzoo.eu

24

grafik REBEL MAG

www.rebelzoo.eu


On GOOD

Po Kolei - manifest tekst Rick Poynor

M

y, niżej podpisani, projektanci graficzni, dyrektorzy artystyczni i artyści wizualni, wychowaliśmy się w świecie, w którym techniki i nośniki reklamowe, były nam nieustannie prezentowane jako najbardziej dochodowe, skuteczne i pożądane medium do wykorzystania naszych talentów. Wielu nauczycieli i mentorów promowało to przekonanie; rynek odpłaca; fala książek i publikacji wzmacnia je.

Zachęceni tym myśleniem, projektanci następnie wykorzystywali swoje umiejętności i wyobraźnię, aby sprzedawać psie ciastka, wysublimowaną kawę, diamenty, detergenty, żele do włosów, papierosy, karty kredytowe, tenisówki, tonery, piwo jasne i ciężkie pojazdy rekreacyjne. Z komercyjnej pracy zawsze można było wyżyć. Wielu projektantów graficznych pozwoliło, by to stało się ich głównym zajęciem. To z kolei tłumaczy, w jaki sposób świat postrzega projektowanie. Czas i energia projektantów są używane do produkcji popytu na rzeczy, które w najlepszym wypadku są nieistotne. Wielu z nas czuje się coraz bardziej nieswojo z takim stosunkiem do projektowania. Projektanci, którzy poświęcają swoje wysiłki przede wszystkim reklamie, marketingowi i rozwojowi marki, nasycają środowiska już i tak nasycone takimi treściami, które zmieniają sposób, w jaki obywatel mówi, myśli, czuje, reaguje. W pewnym stopniu sami przyczyniamy się do istnienia tego ograniczonego i niezmiernie szkodliwego publiczngo dyskursu. Istnieją zagadnienia zasługujące na większa uwagę i stanowiące większe wyzwanie dla naszych umiejętności. Niespotykanie duży środowiskowy, społeczny i kulturalny kryzys żąda zwrócenia naszej uwagi. Wiele kulturalnych interwencji, społeczne kampanie marketingowe, książki, czasopisma, wystawy, narzędzia edukacyjne, programy telewizyjne, filmy i inne projekty komunikujące się z odbiorcą pilnie wymagają naszej wiedzy i pomocy. Proponujemy odwrócenie priorytetów na rzecz bardziej przydatnych, trwałych i demokratycznych form komunikacji – odwrócenie się od marketingu produktów w kierunku badań i produkcji nowego rodzaju znaczeń. Zakres debaty kurczy się, a musi się rozwinąć. Konsumpcjonizm jest w pełnym rozkwicie, musi więc być kwestionowany przez inną perspektywę, częściowo poprzez język wizualny i zasoby z dziedziny projektowania. W 1964 roku 22 osoby zajmujące się komunikacją wizualną podpisały oryginalną odezwę, by nasze umiejętności były wykorzystane w ważnych celach. W obecnej sytuacji, wraz z gwałtownym wzrostem globalnej kultury komercyjnej, ich przesłanie jest jeszcze bardziej naglące. Dzisiaj odnawiamy ich manifest w oczekiwaniu, że nie musi minąć wiele lat, zanim ludzie wezmą sobie jego treść do serca.

»»»

PO KOLEI – MANIFEST KENA GARLANDA Z 1964 r. był pierwszym manifestem projektantów i fotografów nawołującym do wykorzystania ich umiejętności w sposób odpowiedzialny, a nie jedynie do promocji pokarmu dla zwierząt czy kosmetyków. Manifest był dużym wydarzeniem, popartym przez 21 wybitnych praktyków wizualnych, ale problemy na temten czas były trudne do rozwiązania w pozornie wolnym społeczeństwie. Pozostają one wciąż istotne, kontrowersyjne, o czym świadczy fakt zaaktualizowania manifestu w 2000 roku.

››››››���›››››› W

e, the undersigned, are graphic designers, art directors and visual communicators who have been raised in a world in which the techniques and apparatus of advertising have persistently been presented to us as the most lucrative, effective and desirable use of our talents. Many design teachers and mentors promote this belief; the market rewards it; a tide of books and publications reinforces it.

First Things First

Encouraged in this direction, designers then apply their skill and imagination to sell dog biscuits, designer coffee, diamonds, detergents, hair gel, cigarettes, credit cards, sneakers, butt toners, light beer and heavy-duty recreational vehicles. Commercial work has always paid the bills, but many graphic designers have now let it become, in large measure, what graphic designers do. This, in turn, is how the world perceives design. The profession’s time and energy is used up manufacturing demand for things that are inessential at best. Many of us have grown increasingly uncomfortable with this view of design. Designers who devote their efforts primarily to advertising, marketing and brand development are supporting, and implicitly endorsing, a mental environment so saturated with commercial messages that it is changing the very way citizen-consumers speak, think, feel, respond and interact. To some extent we are all helping draft a reductive and immeasurably harmful code of public discourse.

››››››››› by Rick Poynor

There are pursuits more worthy of our problem-solving skills. Unprecedented environmental, social and cultural crises demand our attention. Many cultural interventions, social marketing campaigns, books, magazines, exhibitions, educational tools, television programs, films, charitable causes and other information design projects urgently require our expertise and help. We propose a reversal of priorities in favor of more useful, lasting and democratic forms of communication - a mindshift away from product marketing and toward the exploration and production of a new kind of meaning. The scope of debate is shrinking; it must expand. Consumerism is running uncontested; it must be challenged by other perspectives expressed, in part, through the visual languages and resources of design. In 1964, 22 visual communicators signed the original call for our skills to be put to worthwhile use. With the explosive growth of global commercial culture, their message has only grown more urgent. Today, we renew their manifesto in expectation that no more decades will pass before it is taken to heart.

»»»

FIRST THINGS FIRST Manifest Ken’A Garland’A from 1964 was a plea for designers and photographers to use their skills responsibly rather than in the promotion of trivia from pet food to cosmetics. The invention was serious and supported by 21 leading practitioners; but the issues were difficult to resolve in a relatively free society. They remain relevant but contentious, as witnessed in the publication of a second. revised manifesto in 2000.

Podpisali/Signed by: Jonathan Barnbrook, Nick Bell, Andrew Blauvelt, Hans Bockting, Irma Boom, Sheila Levrant de Bretteville, Max Bruinsma. Sian Cook ,Linda van Deursen, Chris Dixon, William Drenttel, Gert Dumbar, Simon Esterson, Vince Frost, Ken Garland, Milton Glaser, Jessica Helfand, Steven Heller, Andrew Howard, Tibor Kalman, Jeffery Keedy, Zuzana Licko, Ellen Lupton, Katherine McCoy, Armand Mevis, J. Abbott Miller, Rick Poynor, Lucienne Roberts, Erik Spiekermann, Jan van Toorn, Teal Triggs, Rudy VanderLans, Bob Wilkinson.


rozważań kilka / a few thoughts /////////////////

O ETYCE / ETHICS ////////

WRAZ Z WIĘKSZĄ WOLNOŚCIĄ JEDNOSTKI WZROSŁA TAKŻE INDYWIDUALNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ. ARTYŚCI, A TERAZ PROJEKTANCI CORAZ CZĘŚCIEJ ZADAJĄ SOBIE PYTANIE O ETYCZNE ASPEKTY SWOJEJ PRACY. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> AS INDIVIDUAL FREEDOM HAS INCREASED SO HAS INDIVIDUAL RESPONSIBILITY. ARTISTS, AND NOW DESIGNERS, ARE THEREFORE INCREASINGLY CALLED UPON TO QUESTION THE ETHICAL DIMENSION OF THEIR WORK. Odpowiedzialność Większa swoboda idzie w parze z większą odpowiedzialnością. Jak Anthony Grayling powiedział: „projektanci znajdują się w pajęczynie zobowiązań; są wierni klientom, użytkownikom, współpracownikom, sobie i swojej pracy, jak również pozostają wierni światu i społeczeństwu. W jaki sposób projektant ma ocenić sprzeczne interesy osób dla których pracuje?

Being responsible With greater freedom comes greater responsibility. As Anthony Grayling said, ‘designers find themselves in a spider’s web of duties’; responsible to clients; endusers, colleagues, themselves and their work, as well as the wider world and society at large. How might a designer evaluate the conflicting interests of those to whom they are responsible?

RównośĆ i wzajemnośĆ Wszyscy ludzie są równi, pomimo różnic. Równość jest podstawowym prawem człowieka. „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. W jaki sposób takie przekonanie kształtuje projektowanie graficzne?

Equality and reciprocity Considering all people are equal, regardless of difference, is a basic human right. ‘Don’t do to others what you wouldn’t like done to you’. How might these ideas shape design practice?

Wolność i ideologia Wolność słowa i wolność wyboru są, w granicach rozsądku, podstawowymi prawami człowieka. Czy więc cenzura i nie godzenie się na pewne zlecenia powinno być normą? Istnieje potrzeba zachowania równowagi między ideałem, a rzeczywistością. W jaki sposób projektanci mogą pozostać wiernymi swoim podstawowym przekonaniom przy zachowaniu tolerancji i otwartości na poglądy innych?

Freedom and ideology Freedom of speech and freedom of choices are, within reason, basic human rights. Is it then our role to censor by refusing certain sorts of work? There is a need to strike a balance between ideals and realities. How might designers stay true to their core beliefs and concerns while being tolerant and open to the views of others?

Szczęście i jakość życia Design może czynić innych, a także projektanta, który go stworzył, szczęśliwym. Czy projekt, który czyni większość ludzi szczęśliwymi jest bardziej wartościowy od tego, który odwołuje się jedynie do kilku osób? Każdy aspekt naszego życia nieustannie styka się z rozważaniami na temat naszych doświadczeń. Tak więc istnieje głęboki związek między estetyką i etyką z tego powodu. W jaki sposób projektant może poprawić innym jakość ich życia?

Happiness and quality of life Design can make others happy, as well as the designer who created it. Is design that makes the majority happy more valuable than that which appeals to the few? ‘Every aspect of our life is touched constantly by considerations of the quality of our experience. So there is a deep connection between the aesthetic and the ethical for this reason’. How might a designer try to improve the quality of life for others?

Przeciwstawne Wersje „dobrego” Etyczne podziały są często tworzone nie tylko między dobrem a złem, ale także między sprzecznymi wersjami dobrego. Jak moglibyśmy osiągnąć więcej użytecznych i dokładnych sposóbów oceniania wartości prac projektowych?

››››››››› 26

grafik REBEL MAG

Profesjonalizm Projektant graficzny ma zobowiązania moralne wykonując swój zawód. Jakie są zasady zawodowe, którymi powinien się kierować?

Professionalism There are moral obligations as a professional. What are the general and specific professional principles that can be applied in design?

Opposing versions of good Ethical divisions are often drawn between the good and the bad, but between opposing versions of good. How might we arrive at a more useful and accurate way to asses the value of the design work?


ACT FOR YOUR RIGHT ( and a book )

jaki jest/who is he? ›››››››››››››››

›››› 1.

ZASTANAWIA SIĘ, KWESTIONUJE, PODWAŻA I OBSERWUJE / WONDERS, CHALLENGES, CONTESTS AND OBSERVES

››››››2. ›››››› 3.

WIDZI / SEES

MA IDEE / HAS IDEALS

BYC MOZE NIE ZBAWISZ SWIATA, ALE WARTO SPRÓBOWAC JUŻ PO WYSTAWIE? JAK WRAŻENIA? Z PEWNOŚCIĄ JEST TEMAT, KTÓRY CIĘ NURTUJE, DENERWUJE I OBOK KTÓREGO NIE MOŻESZ PRZEJŚĆ OBOJĘTNIE. Daj temu wyraz. Narysuj, namaluj, napisz i wyślij na adres: ania@rebelzoo.eu. Prace odważnych zaangażowanych autorów opublikujemy w następnym numerze Grafik REBEL. Warto też wspomnieć, że czekają na was książki „Artyści mówią - Wywiady z mistrzami grafiki” wydane przez ROSIKON PRESS.


H e r e i s w h a t you c a n d o w i t h i t :

?

malpi biznes

małe co nieco zdrowego do jedzenia/kultowa lokalizacja/ciekawi bywalcy/Warszawa pełną gębą/gościmy wystawę/zapraszamy

Kawiarnie Małpi Biznes: Marszałkowska 85, Dworzec Kolejowy PKP Powiśle

make origami donate it to library

in case you have run out of tissue,

this may do the trick:)

make bags for your bits and pieces

R40 Polish E Cgroszy Y CforL1 Ekg

OR

save it for

generations to come

www.rebelzoo.eu

want more? go to rebelzoo.eu

W następnym numerze Grafik REBEL: • relacja z 3xW (wystawy, wykładu i warsztatów) • Wasze prace

i skończyło się na tym, że postanowiliśmy wykorzystać nasze zdolności (grafika+słowo), żeby robić rzeczy piękne i zapadające w pamięć. Robimy to co lubimy i tego też Wam życzymy. By the way what is RebelZOO? Well, thank you for your question. RebelZOO is a still-young creative studio in Warsaw. One day, Anna and Agnes Skopińskie rang to their good friend Mladen, and it ended up that we decided to use our abilities (graphics + words) to do beautiful and memorable things. We do what we like and we hope you will too.

*A co to jest właściwie to RebelZOO? No właśnie, dziękujemy za pytanie. RebelZOO to jeszcze młode warszawskie studio kreatywne. Któregoś dnia Anna i Agnieszka Skopińskie zadzwoniły do swego dobrego kolegi Mladena, no

Dziękujemy za poświęcony czas, wasze RebelZOO / Thank you for your time, yours RebelZOO*

Done reading


Grafik REBEL / issue 1