Page 1


Michałowice 2018


Wydawca Urząd Gminy Michałowice Pl. Józefa Piłsudskiego 1 32-091 Michałowice www.michalowice.malopolska.pl

© Copyright by Urząd Gminy Michałowice © Copyright by Konrad Meus © Copyright by Marcin Chorązki all rights reserved / wszystkie prawa zastrzeżone Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez piemnej zgody posiadacza praw autorskich.

Recenzja naukowa prof. dr hab. Wiesław Caban / Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach prof. dr hab. Jacek Chrobaczyński / Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie Autorzy dr Konrad Meus dr Marcin Chorązki Opracowanie redakcyjne Marta Kołpanowicz Jarosław Sadowski Projekt okładki opracowanie graficzne Jan Michalski Wybór zdjęć i map Jarosław Sadowski Marcin Chorązki Konrad Meus Korekta Marta Kołpanowicz Tłumaczenie Konrad Meus Druk i oprawa ZG COLONEL S.A.

ISBN 978-83-935236-2-7 Fabryka Grafika ul. Michałki 18 32-091 Michałowice tel. 503 147 650


Przedmowa*

Cztery lata temu ukazała się pierwsza część monografii gminy Michałowice. Spotkała się ona z ciepłym przyjęciem zarówno mieszkańców, jak i historyków. W tym tomie śledzimy dalsze losy terytorium oraz mieszkańców wsi wchodzących w skład dzisiejszej gminy Michałowice. Pod koniec XVIII wieku Polska została rozdarta przez trzy mocarstwa i zniknęła z mapy, a nasze miejscowości przedzieliła granica, która stała się najważniejszym aspektem życia w tamtym okresie. Decydowała o dochodach, pozycji społecznej, a czasami o życiu. Jeszcze przez dziesięciolecia po jej zniesieniu była obiektem wspomnień i legend: o przemytnikach, patrolach Kozaków czy powstańcach. Ta granica między zaborami odcisnęła olbrzymie piętno na naszych dziejach. W topografii wsi na pewno, a podobno także w mentalności mieszkańców, jest widoczna do dzisiaj. Stąd też tytuł drugiego tomu dziejów naszej gminy – „Na granicy”. Nieprzypadkowo książka, którą trzymają Państwo w rękach, ukazuje się w listopadzie 2018 roku, w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Pamiętamy przecież, że droga do Niepodległej rozpoczęła się 6 sierpnia 1914 roku w Michałowicach, gdzie I Kompania Kadrowa obaliła słupy graniczne państw zaborczych. Po kolejnych czterech latach walk i starań Polska znów pojawiła się na mapie Europy. Prace nad obecnym tomem rozpoczęły się właściwie tuż po wydaniu tomu pierwszego i trwały prawie cztery lata. Autorzy monografii spędzili w archiwach w Polsce i za granicą setki godzin, przekopali się przez dziesiątki tysięcy stron dokumentów, żeby wybrać z nich najciekawsze fakty i przedstawić je Państwu w niezwykle interesującej opowieści o losach naszych przodków. Czytajmy, wyciągajmy wnioski, uczmy się na błędach i bądźmy dumni z naszej historii, także tej lokalnej, sercu najbliższej. Miłej lektury. Michałowice, listopad 2018

Antoni Rumian Wójt Gminy Michałowice

* Wprowadzenie napisane jest czcionką Brygada 1918, zaprojektowaną około 1928 roku na 10-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, a odkrytą ponownie w roku 2016. Czcionka została udostępniona dzięki środkom przyznanym przez Program „Niepodległa”.




CZĘŚĆ I

Konrad Meus

Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku


WYKAZ SKRÓTÓW

ADK – Archiwum Diecezjalne w Kielcach AGAD – Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie AKMKr. – Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie AMEKr. – Archiwum Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie ANKr. – Archiwum Narodowe w Krakowie APK – Archiwum Państwowe w Kielcach APR – Archiwum Państwowe w Radomiu APWięc. – Archiwum Parafialne w Więcławicach AUJ – Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego aut. – autorstwo BJ – Biblioteka Jagiellońska BJ./Oddz. Rękopisów – Biblioteka Jagiellońska/Oddział Rękopisów BN PAN/PAU – Biblioteka Naukowa Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności CDIAL – Centralne Państwowe Archiwum Historyczne Ukrainy we Lwowie fasc. – fascykuł k. – karta KRPiS – Komisja Rządowa Przychodu i Skarbu Michas – Michałowickie Archiwum Społeczne ÖNB – Austriacka Biblioteka Narodowa oprac. – opracowanie ÖStA/AVA – Austriackie Archiwum Państwowe w Wiedniu/Powszechne Archiwum Administracji RGK – Rząd Gubernialny Kielecki RGR – Rząd Gubernialny Radomski rkps. – rękopis s. – strona SGKP – Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich sygn. – sygnatura UGK – Urząd Gubernialny Kielecki WF – Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego WMK – Wolne Miasto Kraków ZDP – Zarząd Dóbr Państwowych


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

skim a tymi usytuowanymi w okręgu Wolnego Miasta Krakowa, a później austriackiej Galicji. Struktura pierwszej części książki, opisującej historię czasów porozbiorowych, w dużej mierze (choć nieliteralnie) odpowiada konstrukcji zastosowanej przez Mateusza Wyżgę w rozdziale zatytułowanym W czasach staropolskich w tomie pierwszym monografii historycznej gminy Michałowice, która ukazała się drukiem w 2014 r. Zabieg ten miał na celu ułatwić Czytelnikowi odbiór drugiego tomu książki oraz możliwość zastosowania przy wybranych zagadnieniach porównań i odniesień występujących pomiędzy okresem staropolskim a czasami porozbiorowymi. Pierwszą część otwiera rozdział poświęcony Przynależności państwowej i administracji terenowej, gdzie krótko, acz w miarę dokładnie, omówiona została specyfika administracyjna badanego obszaru w trakcie trwania „długiego wieku XIX”. W rozdziale drugim, zatytułowanym Rodzin ziemiańskich blaski i cienie, ukazane zostały bardziej i mniej znane losy najważniejszych rodzin pozostających właścicielami lub dzierżawcami majątków ziemskich zlokalizowanych w środkowym biegu rzeki Dłubni. Omówiono tutaj losy przedstawicieli rodzin: Kołłątajów z Michałowic, Khittlów z Wilczkowic i Masłomiącej, Gawrońskich z Młodziejowic, Jordanów z Wilczkowic, Zakrzeńskich ze Sieborowic i Pielgrzymowic oraz wielu innych. W tym rozdziale również pokrótce przybliżono historię dóbr pozostających w XIX w. własnością Kościoła. Mowa tutaj o wsi Raciborowice (z przyległościami), przyłączonej do okręgu Wolnego Miasta Krakowa (WMK) i później Austrii. Rozdział trzeci nosi tytuł Wieś naddłubniańska wobec wyzwań XIX wieku i stanowi uzupełnienie rozdziału pierwszego, z tą różnicą, że jego treść dotyczy drugiego, chociaż nie mniej ważnego, fundamentu każdej wsi – gromady. Podjęto w nim próbę omówienia najistotniejszych – z perspektywy dynamicznego i długiego XIX stulecia – przeobrażeń cywilizacyjnych, społecznych, kulturowych oraz ekonomicznych, które objęły

Wstęp Historia lokalna i regionalna cieszy się od kilkudziesięciu lat niesłabnącą popularnością, czego efektem są licznie powstające monografie historyczne miast i wsi, a nawet całych regionów. Z perspektywy badacza historii XIX w. trzeba zaznaczyć, że do rzadkości należą jednak książki, które w ujęciu monograficznym opisywałyby losy mieszkańców niewielkiego obszaru „rozdartego” kordonem granicznym pomiędzy różne państwa. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że postawione przed autorem zadanie budziło pewien niepokój badawczy. Na wstępie należało odpowiedzieć na kardynalne pytania. Czy przedstawiona opowieść powinna być historią wspólną czy równoległą? Jak dokonać porównania kilku różnorodnych przecież systemów prawno-politycznych, administracyjnych, społecznych i ekonomicznych? Czy w trakcie odtwarzania wielowątkowej historii nie zostanie zatracona płynność w narracji? W efekcie kolejnych kwerend i szczegółowego poznawania losów mieszkańców terenów zamieszkiwanych od Raciborowic na południu po Wolę Więcławską i Wilczkowice na północy, a także od Górnej Wsi na zachodzie po Sieborowice i Pielgrzymowice na wschodzie odpowiedzi na powyższe pytania zrodziły się samoistnie. Prezentowanie wyników badań w ujęciu równoległym, przy zastosowaniu wyłącznie kryteriów przynależności państwowej, wpłynęłoby niewątpliwie na osłabienie percepcji opisywanych procesów historycznych, większość z nich miała bowiem charakter transgraniczny. Występujące różnice dotyczyły najczęściej tylko formy oraz dynamiki zachodzących przeobrażeń (np. uwłaszczenie wsi). Z tego też powodu należało odżegnać się od opisania historii w sposób równoległy na rzecz historii wspólnej. Zabieg ten jest także korzystny dla potencjalnego Czytelnika, który przy wyborze pierwszej formuły zostałby zmuszony do mało praktycznego wertowania kolejnych partii książki w poszukiwaniu porównań pomiędzy wsiami położonym w zaborze rosyj-




Konrad Meus

polską wieś. Mowa tutaj m.in. o transformacji demograficznej, uwłaszczeniu chłopów, ich scholaryzacji i alfabetyzacji czy wreszcie formowaniu się na wsi społeczeństwa „otwartego”. Trzecim filarem, obok dworu i gminy, wokół którego koncentrowało się życie społeczno-kulturalne, a nawet ekonomiczne XIX-wiecznej wsi była parafia. Stąd też niezbędne okazało się scharakteryzowanie szeroko pojętego życia religijnego obecnego w parafiach Więcławice (Królestwo Polskie) i Raciborowice (Wolne Miasto Kraków i Galicja). Zagadnienie to zostało omówione w rozdziale Parafie rzymskokatolickie w Więcławicach i Raciborowicach. Porozbiorowa specyfika badanego i opisanego regionu wymagała, aby w sposób kompleksowy potraktować granice państwowe, które po likwidacji Księstwa Warszawskiego rozdarły obszar współczesnej gminy Michałowice. Kordony graniczne na trwałe zapisały się w historii nadgranicznych wsi doliny Dłubni. Z jednej strony nadgraniczny handel oraz – co należy podkreślić – nielegalny przemyt w sposób nieoceniony pozytywnie wpłynęły na poprawę jakości życia mieszańców tych terenów, z drugiej z kolei niosły za sobą wiele uciążliwych ograniczeń (np. komunikacyjnych). O tych i podobnych sprawach traktuje piąty i ostatni w tej części książki rozdział, zatytułowany Na granicy. Zakres tematyczny publikacji (monografia całej gminy) wymagał przeprowadzenia obszernych poszukiwań archiwalnych i bibliotecznych w Polsce oraz poza jej granicami. Wyjątkowa złożoność historyczna w XIX w. badanego obszaru niejako zmusiła do prowadzenia kwerend dwutorowo. Na etapie badań szczegółowych należało odrębnie potraktować wsie obecnej gminy Michałowice włączone po 1815 r. do zaboru rosyjskiego, a inaczej miejscowości położone po drugiej stronie kordonu granicznego, przynależne najpierw do Wolnego Miasta Krakowa, a później do monarchii habsburskiej. Wśród archiwów krajowych objętych kwerendą należy wymienić Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie. Akta Komisji Rządowej

Przychodów i Skarbu tam zgromadzone okazały się kluczowe dla zbadania problemów związanych z funkcjonowaniem urzędników celnych oraz służby granicznej w rejonie Michałowic. Dla potrzeb odtworzenia dziejów wsi położonych w Królestwie Polskim fundamentalne okazały się archiwalia pozostające w zasobach Archiwum Państwowego w Radomiu, Archiwum Państwowego w Kielcach oraz Archiwum Diecezjalnego w Kielcach. W pierwszym z wymienionych odnaleziono dotychczas nieprzebadane materiały dotyczące dzierżawy emfiteutycznej (dzierżawy czasowej lub wieczystej) dóbr pokościelnych w Michałowicach i w Więcławicach. Szczególną wartość prezentują również materiały związane z sekwestracją (zajęciem przez państwo) dóbr Młodziejowice po upadku powstania listopadowego. Dzięki ich analizie możliwe stało się szczegółowe poznanie losów majątku należącego do pułkownika Wojsk Polskich z okresu wojny polsko-rosyjskiej 1831 r. – Franciszka Salezego Gawrońskiego. Kwerenda w Archiwum Państwowym w Kielcach dostarczyła odpowiedzi na pytania badawcze związane ze zmianami własnościowymi, przy czym mowa tutaj nie tylko o zmianach personalnych (dziedziców i posesorów majątków ziemskich), ale też strukturalnych (proces uwłaszczenia wsi królewiackich). Cenne informacje udało się zdobyć w trakcie lektury i analizy dokumentów urzędowych zgromadzonych w zespołach zatytułowanych Rząd Gubernialny Radomski oraz Rząd Gubernialny Kielecki. Umożliwiły one m.in. szczegółowe odtworzenie losów Stacji Ekstradycyjnej w Wilczkowicach. Specyfika tematu badawczego wymagała także przeprowadzenia kwerend w krakowskich archiwach i bibliotekach. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że ranga odnalezionych w Krakowie archiwaliów nie ma charakteru marginalnego. Wręcz przeciwnie, niektórych tematów nie dałoby się gruntownie opisać, gdyby nie zbiory zgromadzone w Archiwum Narodowym w Krakowie oraz w Archiwum Kurii Metropolitalnej. W odniesieniu do Archiwum Narodowego w Krakowie istotną wartość przedstawiała

10


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

spuścizna Antoniego Schneidra, zgromadzona w Zamku Królewskim na Wawelu. Zasadniczo materiały Schneidra obejmują archiwalia związane z obszarem Galicji, uwzględniając jednak fakt, że od 1795 do 1809 r. ziemia michałowicka była częścią Nowej Galicji (ziem włączonych do Austrii po trzecim rozbiorze), to właśnie te materiały były kluczowe do poznania m.in. struktury ludnościowej oraz budowalnej interesującego nas obszaru. Do napisania rozdziału zatytułowanego Na granicy posłużyły z kolei dokumenty C.k. Komendy Policji w Krakowie, które znajdują się w oddziale II (przy ul. Grodzkiej) Archiwum Narodowego w Krakowie. Ponadto dokumentacja Komisji Włościańskiej Wolnego Miasta Krakowa zlokalizowana w zasobach oddziału III (przy ul. Siennej) krakowskiego Archiwum okazała się niezbędna do przybliżenia losów uwłaszczenia włościan z Raciborowic i Prawdy. We wspomnianym Archiwum Kurii Metropolitalnej znajdują się materiały dotyczące XIX-wiecznej parafii Więcławice. Stanowią one znakomite uzupełnienie Wizytacji dziekańskich pozostających w zasobach Archiwum Diecezjalnego w Kielcach. Tam też zdeponowane są materiały źródłowe dotyczące Raciborowic. W tym drugim wypadku materiały z archiwum metropolitalnego okazały się kluczowe do odtworzenia losów raciborowickiej parafii w XIX i na początku XX w. Znakomite uzupełnienie procesów opisanych w rozdziale zatytułowanym Wieś naddłubniańska wobec wyzwań XIX wieku przyniosły archiwalia oraz zbiory rękopiśmienne zlokalizowane w Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Oddziale Rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej oraz Archiwum Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie.

Do omówienia zmian własnościowych dóbr Michałowice oraz unifikacji prawnej (w kontekście reformy uwłaszczeniowej) obszaru Wolnego Miasta Krakowa po jego aneksji przez Austriaków posłużyły materiały zgromadzone w Czytelni Zbiorów Specjalnych krakowskiej Biblioteki Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk. Z archiwów i bibliotek zagranicznych kwerendami objęto Austriackie Archiwum Państwowe w Wiedniu (Österreichisches Staatsarchiv), Austriacką Bibliotekę Narodową z oddziałem rękopisów na czele (Österreichische Nationalbibliothek/Sammlung von Handschriften und alten Drucken), Centralne Państwowe Archiwum Historyczne Ukrainy we Lwowie (Центральний Державний Історичний Архів України у Львові) oraz tamtejszą Narodową Naukową Bibliotekę Ukrainy im. Wasyla Stefanyka – dawne Ossolineum (Львівська національна наукова бібліотека України імені В.Стефаника). Dobór wspomnianych archiwów i bibliotek nie był przypadkowy. Otóż fakt, że badany obszar w latach 1795–1809 był częścią tzw. Nowej Galicji, a od 1846 r. wsie parafii Raciborowice włączone zostały do państwa Habsburgów, dawał nadzieję, że część dokumentacji wytworzona dla celów administracji państwowej (austriackiej) lub krajowej (galicyjskiej) znajdzie się właśnie we wskazanych jednostkach archiwalno-bibliotecznych. Założenie to okazało się częściowo trafne. Z zasobów Austriackiego Archiwum Państwowego sięgnięto po materiały uzupełniające dotyczące epidemii, wykorzystując je przy opisywaniu zagadnień demograficznych. Spośród zasobów zachowanych w dawnej stolicy imperium Habsburgów pomocna okazała się praca medyczna autorstwa lwowskiego lekarza, Antona Slawikowskiego, dotycząca przeciwdziałania epidemii cholery w XIX w. Niestety, mało owocna okazała się kwerenda w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy we Lwowie oraz Bibliotece im. Wasyla Stefanyka. Pomimo dość gruntownych poszukiwań nie udało się odnaleźć archi-

   W tym miejscu Czytelnikowi należy się wyjaśnienie, że określenie „ziemia michałowicka” używane na łamach niniejszej książki ma cel wyłącznie praktyczny i nie nawiązuje do tradycji historycznej. Michałowice, jak i sąsiednie wsie, były częścią ziemi krakowskiej. Pod wspomnianym pojęciem rozumiem wsie położone w dzisiejszych granicach gminy Michałowice.

11


Konrad Meus

waliów poświęconych sensu stricte interesującym nas wsiom raciborowickiej parafii. W trakcie pobytu we Lwowie kwerendą objęto również wieś Michałowice, mimo jej położenia w granicach zaboru rosyjskiego. Krok ten był motywowany faktem ulokowania na jej obszarze Urzędu Celnego, co pozwalało zasadnie sądzić, że we lwowskim Archiwum mogą się znaleźć przynajmniej szczątkowe zasoby dotyczące michałowickiej komory celnej. Prowadzona pod tym kątem kwerenda okazała się negatywna. Odnaleziony materiał archiwalny dotyczył Michałowic zlokalizowanych w powiecie drohobyckim (Michałowice Tyśmienickie). Reasumując, wykorzystane w książce „lwowskie archiwalia” mają, niestety, znaczenie wyłącznie poboczne. Poza materiałami źródłowymi pochodzącymi z polskich i zagranicznych zasobów archiwalnych wielce pomocna okazała się wydana drukiem literatura memuarystyczna. Do najważniejszych pozycji w tej kategorii należałoby zaliczyć dwa pamiętniki. Pierwszy, zatytułowany Opowiadania, autorstwa Kazimierza Girtlera, słusznie uchodzi za jedno z ciekawszych świadectw epoki. Girtler jako rodowity krakowianin (urodzony w 1804 r. w Kamienicy Kromerowskiej przy Rynku Głównym – obecnie nr 23) spędził dzieciństwo w cieniu Zamku Królewskiego na Wawelu, zaznajamiając się z bogatą tradycją niegdysiejszej siedziby polskich królów. Następnie wraz z rodzicami zamieszkał w Łyszkowicach koło Proszowic, gdzie poznał uroki życia wiejskiego, co zresztą miało wpływ na jego późniejsze zamiłowanie do wsi. Już jako dwudziestokilkuletni młodzieniec sam stał się dzierżawcą podkrakowskich dóbr (najpierw Krzesławic, a następnie Batowic). Mieszkając nad Dłubnią, poznał specyfikę i zwyczaje tamtejszej społeczności. Jego znajomość lokalnych tradycji była nawet obiektem zainteresowania wybitnego polskiego etnografia, Oskara Kolberga. Kazimierz

Girtler, będąc uczestnikiem ważnych wydarzeń w historii regionu, dał ich świadectwo na kilkuset stronach swojego wiekopomnego pamiętnika. W niektórych fragmentach Opowiadania wymagają od Czytelnika krytycyzmu, niemniej stanowią one fundamentalne źródło do badania przeszłości Krakowa oraz wsi podkrakowskich położonych w dolinie rzeki Dłubni. Drugi godny odnotowania pamiętnik, zatytułowany Pamiętnik R. 1830/31. Kronika pamiątkowa (1787–1831) pułkownika Franciszka Salezego Gawrońskiego, wyszedł spod pióra Franciszka Salezego Gawrońskiego, właściciela dóbr Młodziejowice (w Królestwie Polskim) i Boleń (w WMK), uczestnika wojny polsko-rosyjskiej 1831 r. i powstania krakowskiego. Franciszek Gawroński, będąc pułkownikiem wojska Królestwa Polskiego, dużo miejsca na kartach wspomnień poświęcił działaniom wojennym i sprawom wojskowym. Mimo to z tekstu jego autorstwa udało się wydobyć kilka wartościowych informacji odnoszących się do życia codziennego w Młodziejowicach. Wspomnienia Kazimierza Girtlera i Franciszka Salezego Gawrońskiego pozostają kluczowe dla problematyki zaprezentowanej na kartach tej części książki, ale nie jedyne. Do omówienia znaczenia Michałowic jako miejscowości nadgranicznej w kontekście wydarzeń politycznych rozgrywających się na tych terenach w 1914 r. wykorzystano również pamiętnik Józefa Piłsudskiego zatytułowany Moje pierwsze boje. Wspomnienia spisane w twierdzy magdeburskiej. W porównaniu do wcześniej przytoczonych źródeł archiwalnych i memuarystycznych zdecydowanie mniejsza ranga przypadła prasie. W trakcie badań wykorzystano kilka tytułów prasowych ukazujących się w XIX i na początku XX w. Mowa tutaj m.in. o „Gazecie Warszawskiej” oraz wydawanym w latach międzywojnia „Dzwonie Niedzielnym”. W pierwszym wypadku prasa posłużyła jako źródło wiedzy na temat ogłoszonych publicznie licytacji interesujących nas majątków ziemskich (np. Więcławic). Z kolei

  Z. Jabłoński, Przedmowa, [w:] K. Girtler, Opowiadania, t. I: Pamiętniki z lat 1803–1831, oprac. Z. Jabłoński, J. Staszel, Kraków 1971, s. 14–15.    Ibidem, s. 21. 

12


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

artykuły zamieszczone na łamach tygodnika katolickiego „Dzwon Niedzielny” okazały się przydatne przy odtwarzaniu dziejów parafii i życia religijnego w Raciborowicach w przededniu wybuchu Wielkiej Wojny. Informacje tam zmieszczone nie miały jednak kluczowego znaczenia dla ustaleń zaprezentowanych na łamach pierwszej części niniejszej książki. Przeprowadzone kwerendy dostarczyły bardzo bogatego, pierwotnego, materiału źródłowego. Niemniej pomocne okazały się liczne publikacje poświęcone historii regionu, które ukazały się drukiem w ostatnich kilkunastu latach. Na wyróżnienie zasługują wartościowe artykuły popularno-naukowe drukowane na łamach lokalnego periodyku noszącego tytuł „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”. Czasopismo to ukazuje się nieprzerwanie od przełomu 2003 i 2004 r. Do 2016 r. łącznie – z inicjatywy Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Michałowickiej „Nad Dłubnią” – spod prasy drukarskiej wyszło (według oficjalnej numeracji) 48 numerów kwartalnika. W mniejszym stopniu korzystano z artykułów publikowanych na łamach Kwartalnika Stowarzyszenia Korona Północnego Krakowa o wymownym tytule „Lokalności”. Spośród innych publikacji systematyzujących dotychczasowy stan wiedzy na temat badanego obszaru należy wymienić książkę autorstwa niegdysiejszego proboszcza parafii w Raciborowicach, Stanisława Migasa, zatytułowaną Kościół w Raciborowicach oraz wartościowy folder uświetniający Jubileusz 190-lecia powstania Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Długosza w Raciborowicach (22 maja 2009 r.), wydany przez zespół redakcyjny złożony z Krzysztofa Oprycha, Joanny Karyś-Róg, Witolda Dziury, Anity Osmędy, Moniki Wołek i Tomasza Roga. Zgromadzony materiał źródłowy dał rękojmię, aby móc sięgnąć po kilka metod badawczych mających zastosowanie w naukach historycznych. Jedną z nich jest metoda ewolucyjna, ukazująca zmienność (modernizację), która z różnym natężeniem (ale jednak) objęła w XIX

i na początku XX w. naddłubniańskie wsie. Dość wspomnieć tutaj o transformacji demograficznej, procesie kształtowania się „społeczeństwa otwartego” czy zmian w strukturze przestrzennej i budowlanej badanego obszaru. Drugą istotną metodą była komparatystyka (metoda porównawcza). Ze względu na dość duży obszar, który został poddany badaniom (w sumie kilkanaście wsi i przysiółków), metoda porównawcza stała się wręcz fundamentalna dla książki, aby jednak móc po nią sięgnąć, konieczne było dokonanie „standaryzacji wyników badań”. Te stały się możliwe dzięki wykorzystaniu metody statystycznej. Zdominowała ona podrozdział poświęcony przeobrażeniom demograficznym, będący ważną częścią rozdziału Wieś naddłubniańska wobec wyzwań XIX wieku. W trakcie przygotowywania pracy pojawiło się też kilka problemów natury badawczej. Pierwsze wyniknęły już na etapie heurystyki i były skutkiem dużego rozproszenia niezbędnych do przygotowania książki archiwaliów. Z poważniejszymi przeszkodami przyszło się jednak zmagać już w trakcie analizy zdobytego materiału źródłowego, a następnie jego opracowywania. Jak już wspomniano, w książce zastosowano metody historyczne, takie jak komparatystyka i statystyka. Ich wykorzystanie jest możliwe jednak dopiero w momencie, kiedy mamy do czynienia z porównywalnym materiałem badawczym. Ten, niestety, był znacząco różnorodny, co uwidoczniło się w badaniu transformacji demograficznej. Dane statystyczne dla wsi zaboru austriackiego zdawały się być w miarę kompletne w porównaniu do miejscowości położonych po 1815 r. na obszarze Królestwa Polskiego. W pierwszym z wymienionych przypadków sięgnięto po konskrypcje austriackie (listy służące do przeprowadzenia poboru do armii) z początku XIX w., a następnie sumaryczne wyniki spisów ludności prowadzonych systematycznie w Austrii (AustroWęgrzech) od 1857 r. O tego typu materiale dla wsi położonych po rosyjskiej stronie granicy nie było mowy. W tym wypadku, aby móc w ogóle podjąć się próby, należało znaleźć dane porówny-

13


Konrad Meus

walne. W sukurs przyszły zasoby zgromadzone w archiwach kościelnych (Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie oraz Archiwum Diecezjalnym w Kielcach), gdzie odnalezione zostały wykazy statystyczne zawierające dane liczbowe na temat ludności zamieszkującej parafię Więcławice. I choć obie kategorie źródeł (austriackie spisy ludnościowe i spisy kościelne) mają zupełnie inną proweniencję, to jednak stworzyły możliwość ukazania przeobrażeń demograficznych występujących w zbliżonym okresie po obu stronach granicy. Wspomniany materiał statystyczny w wypadku wsi parafii Więcławice uzupełniono obliczeniami własnymi wykonanymi na podstawie metryk parafialnych. Kluczowa okazała się tutaj metryka zgonów. Przygotowanie książki opisującej porozbiorowe losy mieszkańców ziemi michałowickiej nie byłoby możliwe bez pomocy i dobrej woli wielu osób. W tym miejscu szczególne podziękowania kieruję do serdecznego kolegi, dr Mateusza Wyżgi, współautora pierwszego tomu monografii historycznej gminy Michałowice, oraz Pana Jarosława Sadowskiego, zastępcy wójta gminy Michałowice, a także pasjonata lokalnej historii i współredaktora kwartalnika „Naddłubniańskie Pejzaże”. Obaj wymienieni zostali pierwszymi Czytelnikami niniejszej książki. Wielokrotnie służyli pomocnymi i cennymi radami, bez których

książka ta byłaby o wiele uboższa. Podziękowania należą się też prof. Kazimierzowi Karolczakowi, Rektorowi Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie; doc. drowi Marianowi Mudryjowi, Prodziekanowi Wydziału Historycznego Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franki we Lwowie; oraz prof. Łukaszowi Tomaszowi Sroce, Dyrektorowi Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego, za inspirację, stworzenie warunków sprzyjających powstawaniu niniejszej książki, a także wartościowe uwagi wnoszone w trakcie prac nad monografią. Wyrazy wdzięczności zechcą przyjąć również pracownicy archiwów polskich i zagranicznych, którzy okazali wyjątkową życzliwość dla piszącego tego słowa w trakcie prowadzenia wielomiesięcznych kwerend. Na szczególne wyróżnienie zasługują archiwiści z Archiwum Narodowego w Krakowie, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Archiwów Państwowych w Kielcach oraz w Radomiu, Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie, a także Centralnego Państwowego Archiwum Historycznego Ukrainy we Lwowie. Podziękowania pragnę skierować również do mieszkańców gminy Michałowice, którzy bezinteresownie dzielili się cennymi radami, szczególnie pomocnymi na początkowym etapie prac nad książką.

14


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

1. Przynależność państwowa i administracja terenowa

szego rozbioru w 1772 r. Stolicą Nowej Galicji był Kraków, również przejęty przez cesarza Franciszka II w wyniku likwidacji państwowości polsko-litewskiej w 1795 r. Od tego czasu aż do „kampanii galicyjskiej”, przeprowadzonej przez księcia Józefa Poniatowskiego, ziemia michałowicka stanowiła część Galicji. Wojny napoleońskie i wydarzenia polityczne, których areną stała się ówczesna Europa, zmieniły dotychczasowy układ granic w Europie Środkowej. W 1809 r. doszło do wybuchu wojny pomiędzy rewolucyjną Francją a państwami wchodzącymi w skład piątej koalicji antynapoleońskiej. Obok tradycyjnie antyfrancusko nastawionej Anglii (występującej w wojnie jako Zjednoczone

Zanim podejmiemy się próby przedstawienia wyników badań, Czytelnikowi należy się krótka charakterystyka przeobrażeń terytorialnych, które dotknęły wsie ziemi michałowickiej w „długim” XIX w. Wraz z upadkiem Rzeczypospolitej Obojga Narodów wsie podkrakowskie położone na zachodnim brzegu Wisły zostały włączone do państwa Habsburgów austriackich. Obszar ten nazwano Nową Galicją, aby odróżnić go od ziem „starej Galicji”, a więc ziem anektowanych przez Austrię w wyniku pierw-

Mappa szczegulna woiewodztwa krakowskiego i xięstwa Siewierskiego z roku 1792, aut. Karol de Perthees (BN, sygn. ZZK 3 832), dostępna na www.polona.pl

15


Konrad Meus

Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii) koalicję współtworzyło Cesarstwo Austrii, rządzone przez Franciszka I Habsburga, który próbował sobie powetować straty poniesione w wojnie z Francją w 1805 r. Jednym z etapów konfliktu rozgorzałego w 1809 r. była wojna polsko-austriacka. W jej trakcie znacznie mniej liczebne

skierowanej przeciwko europejskiemu mocarstwu. Porozumienia pokojowe zwieńczyły sukces militarny Polaków. Ziemie trzeciego zaboru austriackiego weszły w skład Księstwa Warszawskiego. Na przyłączonych terenach utworzono cztery kolejne departamenty. Ziemia michałowicka weszła w skład departamentu krakow-

Okolice Krakowa po trzecim rozbiorze Polski (BN, sygn. ZZK 2 019) dostępna na www.polona.pl

siły wojska Księstwa Warszawskiego, dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego, odniosły strategiczne zwycięstwo nad austriackim feldmarszałkiem, arcyksięciem Ferdynandem Karolem Habsburgiem d’Este. W wyniku śmiałego manewru Poniatowskiemu udało się zająć znaczną część Galicji, z Lwowem i Krakowem na czele. Od czasów króla Stanisława III Sobieskiego było to pierwsze zwycięstwo oręża polskiego w wojnie (a nie tylko bitwie lub kampanii)

skiego. Lata 1809–1815 były czasem, kiedy po raz ostatni w XIX w. interesujący nas obszar był częścią jednego organizmu państwowego i administracyjnego. Po ostatecznym upadku Cesarstwa Francuzów i kongresie wiedeńskim, kończącym ten burzliwy (choć dla Polaków pełen nadziei) etap dziejów, nastał nowy rozdział w historii nie tylko Europy, ale też dawnych ziem polskich. Zmiany graniczne dały się we znaki szczególnie na terenach, gdzie nagle w wyniku rosyjsko-

16


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

austriacko-pruskich ustaleń podejmowanych na najwyższych szczeblach władzy pojawiła się granica państwowa, rozdzierająca na długie dziesięciolecia dotychczas jednolite społecznie, kulturowo, politycznie i ekonomicznie terytorium. Mieszkańcy wsi ziemi michałowickiej byli tymi, którzy bezpośrednio doświadczyli, w jaki sposób wielka polityka może wpłynąć na życie codzienne jednostki. Od 1815 r. wsie zaliczone do parafii Więcławice stały się częścią nowo utworzonego, autonomicznego Królestwa Polskiego, pozostającego pod rządami carskiej Rosji. Tym sposobem w 1815 r. rolę Krakowa jako siedziby władz lokalnej administracji przejęły Miechów i Kielce. To właśnie pierwsze z wymienionych miast wybrano na „stolicę”… województwa krakowskiego. Rada Stanu Królestwa Polskiego początkowo planowała ulokować siedzibę województwa w Kielcach, w ostateczności jednak uznano, że stołeczną funkcję regionu powinno przejąć miasto usytuowane centralnie w województwie, a nie na jego krańcach. W przyszłości, ze względów pragmatycznych, dopuszczano ewentualność przeniesienia stolicy regionu do Kielc. Temu też miał służyć projekt włączenia powiatu kieleckiego do województwa krakowskiego z Miechowem jako stolicą. Obszar ziemi michałowickiej pierwotnie włączono do powiatu krakowskiego z siedzibą we wsi Hebdów, odległej od Michałowic około 35 kilometrów. Jednak już w roku następnym (1816) do rangi siedziby powiatu krakowskiego podniesiono Miechów. Pierwsze kluczowe i – jak się miało okazać – trwałe zmiany nastąpiły już w 1816 r. Za sprawą Stanisława Staszica Rada Administracyjna zrezygnowała z pomysłu usytuowania stolicy województwa krakowskiego w Miechowie. W dniu 6 sierpnia postanowieniem namiestnika Królestwa Polskiego na siedzibę województwa wyznaczono Kielce.

Gubernia krakowska ze stolicą w Kielcach istniała do 1841 r. Wówczas jej miejsce zajęła gubernia kielecka. Niemal równolegle, bo w październiku 1842 r., dotychczasowe obwody przekształcono w powiaty, a powiaty – w okręgi. Reasumując, w wyniku zmian w administracji terenowej zaprowadzonych na początku lat 40. XIX w. Michałowice oraz sąsiednie wsie przynależały do guberni kieleckiej powiatu miechowskiego i okręgu krakowskiego. Stan ten utrzymał się jednak bardzo krótko, już 3 lata później (od 1 stycznia 1845 r.) wspomniana gubernia została bowiem połączona z gubernią radomską w jeden duży obszar administracyjny ze stolicą w Radomiu (nazwa połączonych guberni nosiła nazwę radomskiej). Od tego czasu przez kolejne 22 lata królewiackie wsie ziemi michałowickiej miały stolicę w Radomiu. Dopiero reforma administracyjna z 1866 r. doprowadziła do reaktywacji guberni kieleckiej. W jej granicach znalazł się powiat miechowski z Michałowicami, Wilczkowicami, Więcławicami, Masłomiącą i pozostałymi wsiami położo-

  W. Trzebiński, A. Borkiewicz, Podziały administracyjne Królestwa Polskiego w okresie 1815–1918 r. Zarys historyczny, „Dokumentacja Geograficzna”, z. 4, Warszawa 1956, s. 9.    Ibidem, s. 22.

  Sytuacja taka trwała przez kolejne 2 dekady, do 1837 r., kiedy w efekcie represji po powstaniu listopadowym miejsce dawnych województw zajęły gubernie (ukaz carski z 7 III 1837 r.). W. Trzebiński, A. Borkiewicz, op. cit., s. 53.    Ibidem.

TABELA 1. Podział administracyjny województwa krakowskiego według stanu z 16 I 1816 r.* Nazwa obwodu

Siedziba obwodu

kielecki

Kielce

miechowski

Miechów

olkuski

Olkusz

stopnicki

Stopnica

Nazwa powiatów kielecki jędrzejowski miechowski skalbmierski krakowski olkuski pilicki lelowski szydłowski stopnicki

*  Tego dnia nastąpiło zatwierdzenie podziału administracyjnego Królestwa Polskiego przez namiestnika. Ibidem, s. 13. Źródło: W. Trzebiński, A. Borkiewicz, op. cit., s. 14.





17


Konrad Meus

nymi w środkowym biegu rzeki Dłubni. Dalsze zmiany w administracji terenowej Kongresówki miały na celu jej pełną unifikację z cesarstwem rosyjskim. Ustawa z 31 grudnia 1866 r., dotycząca podziału administracyjnego Przywiślańskiego Kraju – pomimo wprowadzanych jeszcze później korekt (np. powstanie nowej guberni chełmskiej w 1912 r.) – uregulowała na długie dziesięciolecia kwestię administracji terenowej w Królestwie. Przetasowania przyniosła dopiero wojna światowa. W 1915 r. w wyniku naporu sprzymierzonych wojsk państw centralnych Rosjanie wycofali się z części Królestwa Polskiego, w tym także z obszaru guberni kieleckiej. Ta znalazła się w austriackiej strefie okupacyjnej. Początkowo (wrzesień 1915 r.) w Kielcach ulokowano siedzibę nowej, wojennej, jednostki administracyjnej, jaką było Generalne Gubernatorstwo Wojskowe w Polsce (niem. Militärgeneralgouvernement in Polen). Od października 1915 r. siedzibę administracji okupacyjnej przeniesiono do Lublina. Obok dawnej guberni kieleckiej do obszaru Gubernatorstwa weszły także gubernie radomska i lubelska oraz częściowo piotrkowska. Okres porozbiorowy był czasem niezwykle istotnym dla włościan. Przemiany, które miały miejsce w XIX w., zmieniły status prawno-administracyjny wsi, która – jak trafnie zauważył Tomasz Osiński – „do tej pory nie była traktowana jako jednostka ogólnego podziału administracyjnego, ponieważ była ściśle zależna od właściciela i rządzona według ściśle określonych przez nie zasad”10. Kluczowym momentem okazał się rok 1809, kiedy król Saksonii Fryderyk August I Wettyn, będący jednocześnie księciem Księstwa Warszawskiego, wydał dekret (23 lutego) dotyczący gmin wiejskich. W myśl jego postanowień na czele każdej gminy stał dziedzic. Jej obszar z kolei pokrywał się z granicami majątku ziemskiego. Właściciel jako wójt miał podlegać kon-

troli ze strony rad wiejskich. Niemniej faktycznie otrzymał on kompetencje utrzymujące chłopów w ryzach. I choć Księstwo Warszawskie dokonało żywota kilka lat później, to zaproponowany przez Fryderyka Augusta status wsi przyjął się w utworzonym w 1815 r. Królestwie Polskim. Kwestię tę uregulowała decyzja namiestnika z 30 maja 1818 r.11 Podobnie jak w wypadku Księstwa Warszawskiego, granice gminy wiejskiej określał obszar ziemski, pod warunkiem jednak że wieś posiadała co najmniej 10 domów (dymów) mieszkalnych. Nie ustanowiono górnych limitów. Gminę mogło współtworzyć nawet kilka lub kilkanaście wsi będących w posiadaniu jednego właściciela. Jeśli właściciele sąsiadujących ze sobą wsi uznaliby, że chcą połączyć swoje dobra w jedną gminę, rząd dawał taką możliwość (pod warunkiem przynależności do tego samego obwodu). W takiej sytuacji wójtem zostawał jeden z dziedziców. Wspomniany układ – z zazdrością strzeżony zresztą przez szlachtę – przetrwał niemal do końca lat 50. XIX stulecia12. W 1859 r. decyzją Aleksandra II doszło do gruntownych przekształceń w ustroju i funkcjonowaniu gmin wiejskich. Wprowadzone zmiany były konsekwencją reformy sądownictwa, polegającej na wprowadzeniu sądów gminnych. Te, aby mogły sprawnie działać, musiały mieć nakreślone granice jurysdykcji terytorialnej. Gminy w kształcie sprzed 1859 r. faktycznie uniemożliwiały pracę sądów, a to za sprawą występującego dużego nasycenia małych gmin wiejskich (nierzadko liczących niewiele ponad 10 chałup). Na mocy ukazu z 15 marca 1859 r. gminę mogły tworzyć wsie liczące więcej niż 50 domów mieszkalnych, a to oznaczało, że najmniejsze osady traciły samodzielność. W odróżnieniu od lat wcześniejszych, nowe granice gminy wytyczał naczelnik powiatowy, jednak po zasięgnięciu opinii właścicieli ziemskich (sprawujących najczęściej funkcje wójta) oraz uwzględnieniu lokalnych

  Ibidem, s. 91–92.   Ibidem, s. 96–99. 10   T. Osiński, Gmina dominialna na terenie obwodu (powiatu) zamojskiego w latach 1815–1864, „Radzyński Rocznik Humanistyczny”, nr 4, 2006, s. 45.  

  Ibidem, s. 47.   Ibidem; W. Trzebiński, A. Borkiewicz, op. cit., s. 22–23. 11

12

18


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Topograficzna Karta Królestwa Polskiego, Kol. III, Sek. VIII, 1839–1843 (BN, sygn. ZZK 13 540-13 599), dostępna na www.polona.pl

uwarunkowań13. Zachowano rozwiązanie dotyczące możliwości łączenia przez dziedzica kilku własnych wsi w jedną gminę, pod warunkiem zachowania jedności terytorialnej, co oznaczało, że wsie należące do gminy nie mogą być „rozrzucone” w różnych częściach okręgu oraz poprzedzielane granicami naturalnymi, jak rzeki czy bagna14. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Duchownych rekomendowała wręcz, aby obręb nowych gmin pokrywał się z obszarem parafii, przy czym wymagało to zgody dziedziców przynależnych wsi. Ponadto sugestia ta pozostawała w sprzeczności z zapisem mówiącym, by granice nowych gmin pokrywały się z granicami własności ziemskich15. Wprowadzone zmiany

spowodowały, że w Królestwie Polskim powstało 3446 gmin obejmujących 22 613 wsi, w tym 17 837 będących w prywatnych rękach. W 1863 r. wybuchło powstanie styczniowe, które – paradoksalnie – doprowadziło do emancypacji gmin wiejskich w Królestwie Polskim. Ukazem carskim z 2 marca 1864 r. patrymonialne urzędy wójtowskie zastąpiono zbiorową gminą wiejską. Jedną z nich była gmina Michałowice, w obrębie której poza Michałowicami znalazły się: Kończyce, Książniczki, Masłomiąca, Młodziejowice, Sieborowice, Więcławice, Wilczkowice, Wola Więcławska, Zagórzyce oraz Zdzięsławice. Ciekawostką pozostaje fakt, że przynależna dzisiaj do gminy Michałowice Górna Wieś w XIX w. była częścią gminy Korzkiew (choć poczta dla niej znajdowała się w Michałowicach). Z kolei – według danych za rok

  T. Osiński, op. cit., s. 51.   W. Trzebiński, A. Borkiewicz, op. cit., s. 82. 15   Ibidem, s. 82–84. 13 14

19


Konrad Meus

1877 – wsie Pielgrzymowice i Zerwana współtworzyły gminę Luborzyca (zob. tabela 2). Decyzja cara Aleksandra II z marca 1864 r. miała na celu wzmocnić polaryzację wsi królewiackiej. Tym sposobem rząd w Petersburgu zamierzał podsycać antydworskie nastroje wśród włościan oraz faktycznie ograniczyć dotychczasową pozycję polskiej szlachty. Od 1864 r. or-

Decyzje podejmowano zwykłą większością głosów, przy czym nad głosowaniami oraz wyborami urzędników gminnych i gromadzkich czuwali przedstawiciele administracji państwowej (powiatowej). Większość kwalifikowana wymagana była przy podejmowaniu uchwał dotyczących majątku nieruchomego gminy17 – wówczas, jeśli sprawa dotyczyła sprzedaży nieruchomości,

TABELA 2. Przynależność administracyjna wsi ziemi michałowickiej według stanu z 1877 r.* Miejscowość

Gmina

Sąd pokoju (SP)/okręg sądowy (OS)

Parafia

Poczta

Górna Wieś**

Korzkiew

Olkusz

Korzkiew

Michałowice

Kończyce

Michałowice

Proszowice (SP)

Więcławice

Michałowice

Książniczki

Michałowice

Proszowice (SP)

Więcławice

Michałowice

Masłomiąca

Michałowice

Proszowice (SP)

Więcławice

Michałowice

Michałowice

Michałowice

Proszowice (SP)

Więcławice

Michałowice

Młodziejowice

Michałowice

Proszowice (SP)

Więcławice

Michałowice

Pielgrzymowice

Luborzyca

Wilczkowice (OS)

Więcławice

Michałowice

Sieborowice

Michałowice

Wilczkowice (OS)

Więcławice

Michałowice

Więcławice

Michałowice

Wilczkowice (OS)

Więcławice

Michałowice

Wilczkowice2

Michałowice

Wilczkowice (OS)

Więcławice

Michałowice

Wola Więcławska

Michałowice

Wilczkowice (OS)

Więcławice

Michałowice

Zagórzyce

Michałowice

Wilczkowice

Więcławice

Michałowice

Zdzięsławice

Michałowice

Wilczkowice

Więcławice

Michałowice

Zerwana

Luborzyca

Wilczkowice

Luborzyca

Michałowice

* Tabela obejmuje wsie położone po rosyjskiej stronie kordonu granicznego ** Górna Wieś jako jedyna spośród wymienionych w tabeli przynależała administracyjnie do powiatu olkuskiego. Pozostałe wsie były częścią powiatu miechowskiego. I. Zinberg, Skorowidz Królestwa Polskiego…, t. 2, s. 173. Źródło: I. Zinberg, Skorowidz Królestwa Polskiego czyli Spis alfabetyczny miast, wsi, folwarków, kolonii i wszystkich nomenklatur w guberniach Królestwa Polskiego, z wykazaniem: gubernii, powiatu, gminy, parafii, sądu pokoju lub gminnego, oraz najbliższej stacyi pocztowej, wraz z oddzielnym spisem gmin podług najświeższej ich liczby i nazwy ułożony, wykazujący: odległość każdej danej gminy od miasta powiatowego i sądu swojego gminnego; czy i jakie znajdują się w gminie zakłady fabryczne lub przemysłowe, szkoły itp. oraz ludność każdej gminy, obejmujący także podział sądownictwa krajowego świeżo urządzonego, t. 1, Warszawa 1877, s. 173, 279, 375, 381, 391; I. Zinberg, Skorowidz Królestwa Polskiego…, t. 2, Warszawa 1877, s. 41, 141, 263, 283, 312, 334–335.

ganem uchwałodawczym na wsi były zebrania gminne i gromadzkie. Uczestnictwo w nich mieli zapewnione pełnoletni włościanie posiadający co najmniej trzymorgowe gospodarstwa, właściciele folwarków oraz mieszkańcy osad, którzy posiadali 1 morgę ziemi16. Zebrania zwoływali oraz przewodniczyli im wybieralni wójtowie i sołtysi.

decyzja podjęta w trakcie zebrania gminnego wymagała zatwierdzenia przez stronę rządową. Poza kwestiami własnościowymi w gestii gminy pozostawały: wybór urzędników (wójtów, sołtysów i ławników), zarządzanie majątkiem oraz utrzymywanie szkół i szpitali. Samorząd wiejski, mimo pięknie wyglądających mechanizmów

  G. Smyk, Administracja publiczna Królestwa Polskiego w latach 1864–1915, Lublin 2011, s. 269–270. 16

  Ibidem, s. 270.

17

20


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

demokratycznych, w rzeczywistości pozostawał pod kontrolą władz powiatowych, które mogły dyscyplinować, a nawet dymisjonować urzędników gminnych. Realna podległość organów wykonawczych gminy od naczelników powiatu najczęściej skłaniała wójtów i sołtysów do uległości wobec przedstawicieli władzy państwowej18. Jak już wspomniano, celem zmian administracyjnych z 1859 r., którymi objęto gminy wiejskie w Królestwie Polskim, było przede wszystkim stworzenie podwalin pod reformę sądownictwa, polegającą na wprowadzeniu sądów gminnych. Ta następowała w kolejnych latach, aby przyjąć ostateczną formę w 1864 r.19 Po jej wprowadzeniu interesującą nas gubernię kielecką podzielono na 35 okręgów sądowych rozmieszczonych w 7 powiatach (jędrzejowskim, kieleckim, olkuskim, miechowskim, pińczowskim, stopnickim i włoszczowskim). Ziemia michałowicka był częścią powiatu miechowskiego, podzielonego na 6 okręgów (zob. tabela 3). W zupełnie odmiennej sytuacji przyszło żyć mieszkańcom wsi parafii raciborowickiej z Raciborowicami jako lokalnym centrum, które włączono w granice okręgu Wolnego Miasta Krakowa. Sam przebieg granicy nie uległ korekcie przez kolejny wiek. Istotne zmiany wyniknęły jednak z likwidacji przez zaborców kadłubkowego tworu państwowego, jakim była republika krakowska, co nastąpiło po nieudanej insurekcji w 1846 r. Obszar Wolnego Miasta Krakowa włączono do Austrii (od 1867 r. Austro-Węgier). Stan ten utrzymywał się aż do upadku naddunajskiej monarchii na przełomie października i listopada 1918 r. oraz przejęcia na tych terenach władzy przez Polską Komisję Likwidacyjną, mającą swoją siedzibę w Krakowie.

TABELA 3. Struktura administracji sądowej powiatu miechowskiego w guberni kieleckiej według stanu z 1877 r. Okręg sądowy

Gminy

Miechów

Rzeżuśnia, Miechów, Tczyca, Wielko-Zagórze (obecnie Zagórzyce)

Książ Wielki

Kozłów, Książ Wielki, Nieszków, Racławice

Słomniki

Kacice, Słomniki, Łętkowice, Palecznica

Wilczkowice

Iwanowice, Michałowice, Luborzyca, Niedźwiedź

Proszowice

Proszowice, Wierzbno, Koniusza, Klimontów

Brzesko

Igołomia, Wawrzeńczyce, Kowala, Gruszów

Źródło: I. Zinberg, Skorowidz Królestwa Polskiego…, t. 2, Warszawa 1877, s. 81–82 (numeracja podwójna).

W latach istnienia Rzeczypospolitej Krakowskiej Raciborowice nie stanowiły samodzielnej jednostki administracyjnej. Wieś była częścią gminy Mogiła – jednej z 28 gmin administracyjnych Wolnego Miasta Krakowa (z tego 17 miało status gminy wiejskiej). Na jej czele stał wójt, wybierany przez zgromadzenie gminne (od 1833 r. zgromadzenie obiorcze)20. Po wyborze kandydatura wymagała akceptacji ze strony Senatu Rządzącego. Kadencja wójta trwała 2 lata. Do 1833 r. kompetencje wójtów pozostawały dość szeroko zakrojone. Faktycznie reprezentowali oni władzę Senatu w terenie. Wraz z nową konstytucją Rzeczypospolitej Krakowskiej (1833 r.) zmniejszono kompetencje wójtów (np. w kwestii sądowniczej), aby wreszcie w końcu lat 30. XIX w. całkowicie zlikwidować tę funkcję. Ich miejsce zajęli komisarze21.

  Ibidem, s. 270–272.   Do kompetencji sądu gminnego (zlokalizowanego w każdej gminie) należało rozpatrywanie spraw najniższej rangi, występujących pomiędzy samymi zainteresowanymi, a więc chłopami. Celem tego zabiegu było odciążenie sądów wyższego szczebla i zmniejszenie kosztów postępowania sądowego. Obszernie na ten temat pisał Jerzy Kukulski w książce Sądy gminne w Królestwie Polskim. Studium społeczno-historyczne, Kielce 1995. 18 19

20   W. M. Bartel, Ustrój i prawo Wolnego Miasta Krakowa (1815–1848), [w:] Historia państwa i prawa Polski, t. III: Od rozbiorów do uwłaszczenia, red. J. Bardach, M. SenkowskaGluck, Warszawa 1981, s. 810. 21   Ibidem, s. 810–811.

21


Konrad Meus

Dwa lata po włączeniu Wolnego Miasta Krakowa do Austrii monarchię ogarnęło wrzenie rewolucyjne, które przeszło do historii jako Wiosna Ludów. Wtedy też rewolucyjna konstytuanta podjęła starania, aby na nowo określić ustrój gmin. Reakcja na ruchy rewolucyjne władz centralnych spowodowała, że w Galicji nie weszła ona w ogóle w życie. W wypadku wsi zmianę przyniósł przełom 1851 i 1852 r. Wtedy też ustanowiono, że status gminy przysługuje każdej miejscowości, z wyjątkiem tzw. wielkiej własności ziemskiej (dóbr ziemiańskich)22. W gminach wiejskich władzę wójtowską nadal sprawował właściciel dominium lub dzierżawiący je urzędnik. W maju oraz sierpniu 1856 r. gubernator Galicji, Agenor Gołuchowski, wydał rozporządzenia ustanawiające gminy jednowioskowe. W następnych latach regulacje te stanowiły punkt wyjścia do kolejnych reform administracji gminnej23. Kluczowe zmiany w Galicji przyniosła reforma samorządowa z lat 60. XIX w. W marcu 1862 r. przyjęto ustawę, która w swoim założeniu generalnie regulowała sprawy ustroju gmin. Zaprowadzona ustawa gminna z 12 sierpnia 1866 r. podzieliła każdą wieś na dwa obszary administracyjne: gminę wiejską (gromadę) i obszar

dworski. Z założenia każda galicyjska wieś stanowiła gminę (gminy jednowioskowe), bez względu na wielkość jej obszaru i liczbę ludności24. Tym sposobem również Raciborowice stanowiły samodzielną jednostkę administracji terenowej. Na czele gminy stali wójt (należący do tzw. zwierzchności gminnej) i rada. Zakres działania gmin dzielił się na „własny” i „poruczony”. Do zadań „własnych” należały m.in. zarząd nad majątkiem gminy, policja sanitarna i budowlana oraz prowadzenie miejscowych szkół. Z kolei w obrębie zadań „poruczonych” znalazły się obowiązki przydzielone przez administrację rządową różnych szczebli (Namiestnictwo lwowskie, starostwa powiatowe), jak ściąganie podatków czy prowadzenie poboru do armii25. System administracji samorządowej wprowadzony u progu autonomii galicyjskiej (a rzeczywistości stanowiący jeden z jej fundamentów) przetrwał do 1914 r. Zmiany w tej materii przyniósł dopiero wybuch wojny światowej, a następnie odrodzenie państwowości polskiej. Zanim jednak do tego doszło, wieś polska stała się sceną licznych przeobrażeń społecznych, politycznych, kulturowych oraz ekonomicznych. 24   Ustawa gminna dopuszczała odstępstwo od tej zasady. Otóż gminy należące do tego samego powiatu politycznego za zgodą odnośnej Rady powiatowej mogły łączyć się w jedną gminę. Z kolei ich ewentualne rozłączenie mogło nastąpić tylko mocą ustaw Sejmu Krajowego. Zob. też K. Grzybowski, op. cit., s. 306–313. 25   Ibidem, s. 315–316; F. Konieczny, Dzieje administracji w Polsce, Wilno 1924, s. 306–309.

  K. Grzybowski, Historia Państwa i Prawa Polski, t. IV: Od uwłaszczenia do odrodzenia państwa, uzupełnili i przygotowali do druku J. Bardach, S. Grodziski, M. Senkowska-Gluck, Warszawa 1982, s. 304–305. 23   Ibidem, s. 306. 22

22


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

2. Rodzin ziemiańskich blaski i cienie

przekazane Kołłątajowi z dniem 15 stycznia 1811 r.29 Restytucja dóbr michałowickich na rzecz Kołłątaja była przeprowadzona przez specjalnie ku temu powołaną komisję Rządu Narodowego Księstwa Warszawskiego w okresie od 16 stycznia do 16 maja 1811 r. Dla jej potrzeb zobowiązano rektora Akademii w Krakowie do przesłania wszystkich akt dotyczących majątku Michałowice oraz Książniczki, a będących w posiadaniu krakowskiej wszechnicy30. Nadzór nad pracami komisji prowadził Generalny Dyrektor Dóbr i Lasów Narodowych, Marcin Badeni. W tym czasie odtworzono z akt szczegółowy inwentarz oraz opis administracyjny i prawny przedmiotowego majątku, które następnie, na pisemną prośbę Kołłątaja (skierowaną do prefekta departamentu krakowskiego), zweryfikowano z autopsji. Weryfikacji tej dokonali urzędnicy Intendentury Dóbr i Lasów Narodowych31. Równocześnie Minister Spraw Wewnętrznych Księstwa Warszawskiego nakazał reskryptem z dnia 25 marca 1811 r. zwrócić wszystkie dochody uzyskane na dobrach Michałowice w okresie od 24 października 1810 do momentu przekazania dóbr Kołłątajowi32. W tym miejscu warto pokrótce przybliżyć kwestie prawne dotyczące Michałowic. Otóż w dniu 2 maja 1788 r. dominium zostało przekazane przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do użytkowania na rzecz Hugona Kołłątaja, co zatwierdzono w księdze hipotecznej województwa krakowskiego w dniu 8 czerwca tego samego roku. Równolegle (23 czerwca 1788 r.) sporządzono szczegółowy inwentarz dóbr michałowickich, który następnie dołączono do ksiąg hipotecznych33. Ponadto przygotowano wykaz poddanych zamieszkałych we wsi oraz ich powinności. Dobra Michałowice, choć formalnie były zarządzane przez Kołłątaja,

Dobra narodowe (państwowe) i kościelne MICHAŁOWICE – KSIĄŻNICZKI – – ZDZIĘSŁAWICE Po trzecim rozbiorze i upadku Rzeczypospolitej dobra Michałowice, obejmujące wówczas również wieś Książniczki, zostały odebrane Kościołowi. Na początku XIX w. państwo austriackie wydzierżawiło je osobom prywatnym. Jedną z nich był Józef Trojanowski (vel Troianowski), który wylicytował dzierżawę dóbr michałowickich w 1806 r. Zgodnie z umową obowiązywać ona miała od 23 czerwca 1806 do 23 czerwca 1812 r.26 Jednakże w maju 1810 r. Trojanowski zrzekł się tych gruntów, zaprzestając równocześnie płacenia państwowych podatków oraz rat ustalonych za dzierżawę27. Władze (tym razem już nie Austrii, a Księstwa Warszawskiego) uznały za konieczne przeprowadzenie ponownej licytacji przedmiotowych dóbr. Zakończyła się ona sukcesem. Nowymi dzierżawcami Michałowic zostali bracia, Wincenty i Eustachy Khittlowie. Jednakże już 24 października 1810 r. dobra te zwrócono na zasadzie „wieczystej dzierżawy” Hugonowi Kołłątajowi, który utracił je w 1794 r., po aresztowaniu i osadzeniu w twierdzy ołomunieckiej (a później Josephstadt) przez rząd austriacki28. Formalnie Michałowice zostały   Archiwum Państwowe w Kielcach (dalej: APK), Rząd Gubernialny Radomski (dalej: RGR), sygn. 9547, Acta specialia tyczy się dzierżawy dóbr narodowych Michałowice, s. 7. 27   Ibidem, s. 20. 28   Archiwum Państwowe w Radomiu (dalej: APR), Zarząd Dóbr Państwowych (dalej: ZDP), sygn. 3640; Oddanie dóbr Michałowice X. Kołłątajowi, k. 1–2, 10, 17– 18; APR, ZDP, sygn. 3641, Zmiany dziesięciny Michałowic, [b.p.]; J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, Pod Krakowem. Monografia historyczna gminy Michałowice, t. I: Do schyłku XVIII wieku, Kraków 2014, s. 116. 26

  APR, ZDP, sygn. 3640, k. 4–5, 12.   Ibidem, k. 6. 31   Ibidem, k. 12–13; APR, ZDP, sygn. 3641, [b.p.]. 32   APR, ZDP, sygn. 3641, [b.p.]. 33   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 99, Dokumenty do dóbr ziemskich Michałowice sołtystwo z powiatu krakowskiego (1825– 1831), k. 13–18; APR, ZDP, sygn. 3640, k. 18, 27. 29 30

23


Konrad Meus

nie stanowiły jego własności. W tym wypadku zastosowano instytucję iure in re alien („praw na rzeczy cudzej”), bardziej znaną jako emfiteuza34. W rzeczywistości polegała ona na wydzierżawieniu gruntów z uprawnieniem do czerpania z nich korzyści majątkowych. Zawarta umowa miała charakter długoterminowy, najczęściej wieczysty. Stąd też w wypadku emfiteuzy mówiło się o „dzierżawie wieczystej”. Najemca (emfiteuta) korzystający z tego rozwiązania prawnego nie dysponował tytułem własności dzierżawionych dóbr, co oznaczało, że nie mógł ich sprzedać. Jednocześnie miał prawo do przekazywania dzierżawy na mocy prawa, dziedziczenia oraz jej zbycia. W ostatnim z wymienionych wypadków prawo pierwszeństwa przy odkupie miał właściciel gruntów i nieruchomości. Jednym z obowiązków emfiteuty była dbałość o rozwój dzierżawionego majątku. Wpłatę z tytułu dzierżawy każdorocznie potrącał właściciel dóbr z całości kwoty, jaką najemca uzyskał z użytkowania majątku. Pomniejszony o dzierżawę dochód podlegał zwrotowi dzierżawcy. W wypadku Michałowic każdego roku stosownych rozliczeń dokonywała intendentura rządowa. W 1788 r. Hugon Kołłątaj za możliwość dzierżawienia dominium Michałowice zobowiązany został do opłacania czynszu rocznego w wysokości 3267 złp. Ciekawostką pozostaje fakt, iż po wspomnianej już restytucji majątku michałowickiego na rzecz Kołłątaja (co prawnie i faktycznie nastąpiło na przełomie 1810 i 1811 r.) wysokość czynszu emfiteutycznego nie uległa zmianie. Stawka ustalona za dzierżawę została utrzymana na poziomie z 1788 r. Warto też zaznaczyć, iż kwestia opłacania czynszu emfiteutycznego za dobra michałowickie na przełomie XVIII i XIX w. świadczy o złożoności dziejów tego majątku w okresie porozbiorowym. Okazuje się bowiem, że w pierwszych latach XIX w. aż sześciokrotnie następowała zmiana instytu-

Karta inwentarza dóbr Michałowice sporządzonego w 1788 r. (APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 99)

cji odpowiedzialnej za przyjmowanie czynszu z dóbr michałowickich, a to z kolei potęgowało chaos związany z rachunkami towarzyszącymi opłatom emfiteutycznym35. Z tego też powodu zdarzały się sytuacje, kiedy księgowość Dyrek35   Najczęściej zmiany te wynikały z faktu korekty granic państwowych. Z perspektywy spraw istotnych dla Michałowic i Raciborowic, najważniejsze było włączenie ziem polskich anektowanych przez Austrię w wyniku trzeciego rozbioru Rzeczypospolitej Polsko-Litewskiej do Księstwa Warszawskiego, co nastąpiło po zwycięstwie Francji napoleońskiej nad Austrią w 1809 r. Na obszarze administracyjnym dotychczasowej Nowej Galicji i częściowo Galicji Wschodniej utworzono 4 departamenty (krakowski, lubelski, radomski, siedlecki). Departament krakowski, w którego granicach znalazły się okolice Michałowic, formalnie znalazł się pod jurysdykcją Księstwa Warszawskiego 14 I 1810 r. Biblioteka Naukowa Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk (dalej: BN PAN/PAU), rkps, sygn. 212, Listy oraz fragmenty broszur, memoriałów i podań Hugona Kołłątaja z czasów Księstwa Warszawskiego, k. 170; zob. też BJ/Oddz. Rękopisów, rkps, sygn. 5491, t. 1, Akta oryginalne i w odpisach oraz notatki dotyczące miast, miasteczek i wsi XIV–XIX w., k. 102–103.

  M. Frąckowiak, Emfiteuza w prawie rzymskim okresu klasycznego – uwagi wstępne, „Interlinie. Internetowe Czasopismo Internetowe”, nr 3 (4), 2011, s. 5 (dostęp 16 X 2017). 34

24


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

cji Generalnej Dóbr i Lasów Narodowych nie pobrała należnego czynszu z dominium Michałowice lub księgowano go podwójnie. W tym drugim wypadku wpłaconą kwotę przeznaczano na edukację, a innym razem uiszczano bezpośrednio do kasy budżetu centralnego36. Ponowne przejęcie przez Hugona Kołłątaja Michałowic odbywało się w cieniu lokalnego skandalu. Pełnię informacji na ten temat zawarto w korespondencji do prefekta departamentu krakowskiego z lipca 1815 r. Wynika z niej, iż w roku 1811 Hugon Kołłątaj uzyskał tytułem dzierżawy za rok poprzedzający (1810/1811) zaledwie 37 złp. W toku prowadzonego postępowania udowodniono, że ta zatrważająco niska kwota była konsekwencją błędnie prowadzonej kalkulacji ze strony intendentury Dóbr i Lasów Narodowych. Konkretniej winą za zaistniały stan rzeczy obarczono jednego z urzędników, nazwiskiem Frank, który sporządził przedmiotowy rachunek „[…] fałszywie, mylnie, nie chroniąc się nawet arytmetycznych pomyłek”37. Wszelkie obliczenia czyniono, jak się okazało, bezprawnie, bez wiedzy ówczesnego emfiteuta Michałowic – Hugona Kołłątaja. Według zachowanej dokumentacji dzierżawiący od maja do października 1810 r. Michałowice Eustachy Khittel przekazał do intendentury państwowej dochody w wysokości 8000 złp. Uwzględniwszy wysokość ustalonego czynszu, kwota, jaka winna być zwrócona dzierżawcy, oscylowała wokół 4800 zł. W zamian emfiteucie przydzielono wspomniane 37 zł38. Kołłątaj jako zainteresowany nie przyjął rachunków, a w konsekwencji nie odebrał przyznanej mu intraty. Równocześnie zaskarżył decyzję urzędnika Franka do Dyrektora Głównego Dóbr i Lasów Narodowych, wspomnianego już Marcina Badeniego. Po zapoznaniu się ze sprawą dyrektor przyznał rację skarżącemu i w listopadzie 1811 r. wydał dwa reskrypty. Na ich mocy dokonano ponownej reasumpcji rachunków sporządzonych dla

Wykaz poddanych wsi Michałowice oraz ich daniny według stanu z 1788 r. (APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 99)

dominium Michałowice. Pełna odpowiedzialność prawna za wynikłe błędy spadła na urzędnika intendentury. Ten zaś, jak się miało okazać, dopuścił się podobnych „postępków” wcześniej, przy sporządzaniu innych rachunków39. Następnie, obawiając się prawnej odpowiedzialności, uciekł do Galicji. Miejsce jego pobytu pozostało nieznane. Hugon Kołłątaj, pomny wydarzeń, które rozegrały się w latach 1810–1811, w kolejnym roku rozliczeniowym (1811/1812) nie uiścił obowiązkowego czynszu emfiteutycznego z dóbr Michałowice (3267 złp), wychodząc z założenia, że Skarb Państwa jest mu winien znacznie większą kwotę intraty. Jak się okazało, podobną wykładnię przedstawił Dyrektor Dóbr i Lasów Narodowych, który zwolnił dzierżawcę Michałowic z opłaty za rok 1811/181240.

  BJ/Oddz. Rękopisów, rkps, sygn. 5491, t. 1, k. 102.   Ibidem; BN PAN/PAU, rkps, sygn. 212, k. 168, 171. 38   BN PAN/PAU, rkps, sygn. 212, k. 168; por. BJ/Oddz. Rękopisów, rkps, sygn. 5491, t. 1, k. 105. 36

  BN PAN/PAU, rkps, sygn. 212, k. 168.   Ibidem, k. 171; BJ/Oddz. Rękopisów, rkps, sygn. 5491, t. 1, k. 102–104. 39

37

40

25


Konrad Meus

Kontrowersje narosłe wokół stanu ekonomicznego dóbr Michałowice i Książniczki dotyczyły również okresu dzierżawy majątku przez Józefa Trojanowskiego. Jeszcze władze nowo utworzonego Królestwa Polskiego w 1816 i 1817 r. zarzuciły byłemu dzierżawcy, że nie tylko nie uregulował rat dzierżawy, ale doprowadził do zmniejszenia wartości dóbr poprzez: spadek liczby włościan, upadek młyna, browaru oraz karczmy, a także inne widoczne uchybienia w infrastrukturze budowalnej. Józef Trojanowski odrzucił te zarzuty, wskazując, iż wykonywał reparacje istniejących zabudowań należących do majątku. Braki i zniszczenia argumentował konfiskatami i rabunkami wojskowymi, dokonywanymi głównie w 1809 r. Próbował obarczyć też zaistniałym stanem rzeczy późniejszego dzierżawcę Michałowic, Eustachego Khittla41. Sam uznawał się za poszkodowanego, gdyż pomimo uszczuplenia swoich dochodów (np. poprzez brak dochodów z posiadania karczmy) musiał ponosić wysokie dzierżawy majątku, w zamian za co oczekiwał również zadośćuczynienia42. W ostateczności linia obrony niedawnego posesora Michałowic i Księżniczek częściowo znalazła uznanie u władz państwowych, chociaż nie dano wiary jego oskarżeniom wobec Khittla43. W grudniu 1817 r. w imieniu cesarza Aleksandra I zapadł wyrok. Na jego mocy Trojanowski miał zapłacić do Skarbu Państwa 1639 złp. Kwota ta wyniknęła z niewywiązania się z umowy dzierżawy dóbr narodowych Michałowice. Początkowo wynosiła ona 3864 złp, ale uległa pomniejszeniu o roszczenia Trojanowskiego, które wyliczono na 2225 złp44. Podsumowując niniejszy wątek, warto zwrócić uwagę na fakt, iż zapadły wyrok, wydany w majestacie cesarza Aleksandra I, dotyczył czasów, kiedy Michałowice znajdowały się jeszcze pod zarządem władz austriackich i krótko Księstwa Warszawskiego.

Lektura akt dotyczących dzierżawy dóbr Michałowice pozwala wnioskować, że spór dotyczący majątku trafił pod osąd instytucji Królestwa Polskiego ze względu na pretensję spadkobierców Hugona Kołłątaja i zarazem emfiteutycznych dziedziców Michałowic, którzy podnosili kwestię spadku wartości nieruchomości przejętych po okresie dzierżawy przez Trojanowskiego. Oczekiwali oni tym samym najpewniej zmniejszenia wysokości kwoty dzierżawy45. Dobra michałowickie nie były jedynymi, które ze względu na piastowaną godność kanonika katedralnego należały się Hugonowi Kołłątajowi46. Otóż 23 listopada 1810 r. zapadła decyzja o zwróceniu kapitule wsi Raciborowice i Posądza – prestymonium47 i prebendy po zmarłym księdzu Pawle Olechowskim. Przez krótki okres po śmierci księdza obie wsie należały do Skarbu Państwa. Uskutecznienie listopadowego dekretu królewskiego zakładającego ich zwrot nastąpiło w marcu 1811 r. Wówczas też wieś Raciborowice została przyznana Hugonowi Kołłątajowi jako osobie reintegrowanej ponownie do Krakowskiej Kapituły Katedralnej. W rzeczywistości Raciborowice przeszły pod zarząd kapituły dopiero w czerwcu 1811 r., wtedy bowiem zakończyła się dzierżawa emfiteutyczna wsi przez najemcę Borzykowskiego, który zobowiązał się wpłacić do Skarbu Państwa tytułem umowy 15 016 zł. Do 20 czerwca 1811 r. dotychczasowy emfiteuta Raciborowic uiścił niewiele ponad 30% wartości ustalonej kwoty48. Jednocześnie władze ekonomiczne rozpoczęły starania o odzyskanie pozostałej kwoty czynszu. Z uzyskanych tym sposobem funduszy postanowiono zrekompensować straty poniesione przez Kołłątaja na dobrach Michałowice. Kwestia odzyskiwania zaległych funduszy przeciągała się o kolejne   Ibidem, s. 7–8.   Tytuł kanonika katedralnego przywrócono Kołłątajowi dekretem królewskim 10 XI 1810 r. 47   Wieś będąca własnością wspólną kapituły i przyznana za zasługi pod czasowy zarząd jednemu z prałatów lub kanoników. 48   BN PAN/PAU, rkps, sygn. 212, k. 169. 45

46

  BN PAN/PAU, rkps, sygn. 212, k. 168; APR, ZDP, sygn. 3641, [b.p.]. 42   APK, RGR, sygn. 9547, s. 7–21. 43   APR, ZDP, sygn. 3641, [b.p.] 44   APK, RGR, sygn. 9547, s. 23. 41

26


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

miesiące. W dniu 22 lutego 1812 r. przebywający w Warszawie schorowany Hugo Kołłątaj swoim pełnomocnikiem w sprawach majątkowych dotyczących Michałowic i Raciborowic mianował znanego lekarza oraz filozofa, prezesa Towarzystwa Naukowego Krakowskiego i rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego w czasach istnienia Wolnego Miasta Krakowa, Sebastiana Girtlera (ojca pamiętnikarza Kazimierza Girtlera)49. Niespełna tydzień później (28 lutego) Kołłątaj zmarł. Zgodnie z testamentem zmarłego wszelkie zobowiązania Skarbu Państwa wynikłe względem dzierżawcy Michałowic przechodziły na wspomnianego Sebastiana Girtlera. Kwota ta miała pokryć koszty opieki medycznej, jaką – podczas długiej choroby – nad Kołłątajem roztaczał Girtler, wydatki na medykamenty, służbę oraz opłaty pogrzebowe50. Zapewne zaistniała sytuacja zmusiła Dyrektora Głównego Dóbr i Lasów Narodowych do podjęcia bardziej stanowczych kroków w przedłużającej się sprawie wypłaty należnych zaległości. Już 9 marca 1812 r. wydano w tej sprawie stosowny reskrypt, mówiący, „aby ta należytość do rąk wspomnianego JW. Girtlera niezwłocznie wysłaną była”51. Ze względu na oporne działanie intendentury departamentu krakowskiego Księstwa Warszawskiego kwestia ta nie została uregulowana. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż do chwili śmierci Kołłątaja nierozstrzygnięta została również sprawa dochodów pochodzących z dóbr zlokalizowanych w ówczesnym departamencie radomskim, a do których miał prawa jako kustosz Kolegiaty Sandomierskiej. Co interesujące, dochody z tych posiadłości znacząco przewyższały uzyskiwane z dominium michałowickiego. Girtler zgodnie z wolą Kołłątaja uregulował sprawy ekonomiczne dotyczące majątku Michałowice, aczkolwiek nowym dziedzicem dóbr został brat Hugona Kołłątaja, Jan. Zgodnie z testamentem sporządzonym 20 sierpnia 1800 r. w jego posiadaniu znalazły się dobra Krzeszowice, Biskupice oraz właśnie

Michałowice. Przejęcie majątku w dzierżawę nastąpiło po ogłoszeniu testamentu, co miało miejsce w Trybunale Cywilnym departamentu warszawskiego w dniu 27 marca 1812 r.52 Pełnomocnikiem Jana, posiadającym „pełną moc do pilnowania wszelkich wniosków, zarzutów i kroków prawnych”, został jego krewny, Dionizy Kołłątaj, niegdysiejszy kapitan Wojska Polskiego, zamieszkały – podobnie jak Jan Kołłątaj – we wsi Wiśniowa w powiecie staszowskim53. Uwierzytelnioną plenipotencję przygotowano i wystawiono już w 1812 r., a następnie prolongowano ją w lipcu 1825 r.54 Decyzja o ponownym przygotowaniu plenipotencji dla Dionizego Kołłątaja została sprokurowana faktem regulacji ksiąg hipotecznych Michałowic, którą zakończono dopiero w roku 183355. Sprawa ta, jak się okazuje, była najpewniej pokłosiem wspomnianych wcześniej zawirowań, które narosły wokół prawa własności (dzierżawy) do Michałowic jeszcze na początku XIX w. W przeświadczeniu tym może utwierdzać fakt, że w trakcie pracy nad regulacją hipoteki sięgano jeszcze po dokumenty składane 52   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 99, k. 4. 53   Ibidem, k. 4–5, 22. 54   Ibidem, k. 5, 22. 55   Regulacja ksiąg hipotecznych była spowodowana m.in. faktem przejęcia przez Skarb Królestwa Polskiego Michałowic. Z tego też powodu należało rozstrzygnąć kwestię zapisu kaucji pieniężnej widniejącej na hipotece Michałowic, a złożonego niegdyś przez Rafała Kołłątaja (brata Hugona Kołłątaja) na fundusz Akademii Krakowskiej. Uznano wreszcie, że zobowiązania te przechodzą na sukcesorów Hugona Kołłątaja, w tym również Eustachego Kołłątaja, który potwierdził przejęcie wspomnianych zobowiązań wraz z zakupem Wiśniowej. W kolejnych latach toczyły się postępowania sądowe wytoczone przez Eustachego, próbującego znieść ten niekorzystny zapis. Próby te okazały się nieskuteczne, co potwierdził m.in. wyrok Trybunału w Kielcach z 12 XI 1834 r. Ponadto rząd Królestwa Polskiego uznał za konieczne uporządkowanie spraw hipotecznych wszystkich dóbr pojezuickich, które wcześniej, często niesłusznie, uznawano za własność prywatną. Rewizji poddano 59 hipotek. Wśród nich znalazły się m.in. księgi dóbr Więcławice i Wola Więcławska, Sieborowice i Pielgrzymowice oraz Michałowice. APR, ZDP, sygn. 10798, Dzierżawa wieczysta dóbr pojezuickich Więcławice, [b.p.]; APR, ZDP, sygn. 17175, Dobra pojezuickie Michałowice – posiadacz Marianna Krasicka, [b.p.].

  Ibidem.   Ibidem, k. 169 51   Ibidem. 49 50

27


Konrad Meus

przez Eustachego Khittla, który, przypomnijmy, był krótko dzierżawcą Michałowic w 1810 r.56 Jan Kołłątaj w trakcie trwającej niemal dwie dekady dzierżawy emfiteutycznej Michałowic musiał zmagać się z niezamkniętymi sprawami majątkowymi, które nie zostały uregulowane jeszcze za życia jego brata, Hugona. Jedna z takich nierozwiązanych spraw dotyczyła rodziny Siemanowskich z Galicji, którzy rościli sobie prawo do kwoty przekraczającej 1 tys. złp (kwota kapitałowa wraz odsetkami i kosztami sądowymi), które w 1803 r. pożyczyli Hugonowi Kołłątajowi57. W październiku 1830 r. mocą zaocznego wyroku sądowego komornik próbował dokonać wyegzekwowania długów w michałowickim folwarku, co wywołało protest ze strony Jana Kołłątaja. Jan powstrzymał egzekucję, powołując się jeszcze na prawo staropolskie, zabraniające zajmowania majątku państwowego (należącego do funduszu edukacyjnego) na rzecz prywatnych długów. Kilka dni po zajściu z udziałem komornika dzierżawca Michałowic wystosował do Komisji województwa krakowskiego pismo, w którym wyraził swoje zarzuty wobec komornika58. Zgodnie z wolą Jana Kołłątaja kolejnym dziedzicem Michałowic została jego córka, Marianna (Maria), żona Leona hrabiego Krasickiego z Siecina59. Testament gwarantujący Mariannie przejęcie w dzierżawę Michałowic został spo-

rządzony 16 czerwca 1819 r. (lub 1820 r.)60. Po śmierci sędziwego, 95-letniego Jana Kołłątaja, która nastąpiła w dniu 22 lutego 1833 r.61, Marianna stała się – na zasadzie emfiteuzy – samodzielną posiadaczką dóbr Michałowice62. Należy jednak zauważyć, że nie nastąpiło to w sposób płynny, specyfika dóbr Michałowice (będących, przypomnijmy, dobrami państwowymi) wymagała bowiem formalnej akceptacji woli testatora ze strony rządowej, co nastąpiło w roku kolejnym, 183463. W okresie sprawowania przez nią dzierżawy Michałowice stały się siedzibą Urzędu Celnego. Z tego też powodu część dóbr dzierżawionych dotychczas przez Krasickich została przeznaczona na rzecz nowo powołanej komory. Rozmowy pomiędzy Komisją Rządową Przychodów i Skarbu a Krasicką rozpoczęły się już w 1834 r.64 W wyniku deklaracji wstępnej (z 1 grudnia 1834 r.), a następnie umowy zawartej (26 lipca 1838 r.) pomiędzy Marianną z Kołłątajów Krasicką a Ignacym Brzóską – Naczelnikiem komory celnej I klasy w Wilczkowicach, reprezentującym stronę rządową Królestwa Polskiego – państwo dokonało zajęcia gruntów pod budowę zabudowań komory oraz słupów   W testamencie Jana Kołłątaja pojawiają się 2 sprzeczne daty: 16 VI 1819 oraz 16 VI 1820 r., kiedy ów testament miał być sporządzony. Niestety, nie ma możliwości stwierdzenia, która z tych dat jest właściwa. APR, ZDP, sygn. 17175, [b.p.]. 61   ANKr./Grodzka, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Więcławicach, sygn. 29/377/24, Księga urodzin, małżeństw i zgonów za rok 1833, s. 27 (zob. http://szukajwarchiwach.pl/29/377/0/–/24#tabJednostka); APR, ZDP, sygn. 3640, k. 27. 62   Eustachy Kołłątaj – syn Jana Kołłątaja, według zapisu testamentowego otrzymał majątek będący spadkiem po matce (żonie Jana), Józefie z Karwickich Kołłątajowej. Ponadto przyznano mu pieniądze na oddłużenie hipoteki majątku należącego niegdyś do rodziny Czermińskich (z którą Marianna związała się przez pierwsze małżeństwo), a które zostały przyznane Eustachemu dożywotnio po śmierci matki. Eustachy był również właścicielem dóbr Wiśniowa, zakupionych na początku XIX w. od Rafała Kołłątaja. APR, ZDP, sygn. 17175, [b.p.]. 63   APR, ZDP, sygn. 3640, k. 27–29. 64   APR, ZDP, sygn. 17175, [b.p.]. 60

  Wraz z ogłoszeniem dekretu przez księcia Księstwa Warszawskiego, a zarazem króla saskiego Fryderyka Augusta Wettina kontrakt dzierżawy Michałowic i Książniczek przez Eustachego Khittla nie został zatwierdzony. Wraz z nastaniem roku 1811 (dokładnie reskryptem z 25 marca) dzierżawa ta została wymówiona. Ponadto w 1831 r. – jak zaświadczał po latach Jan Kołłątaj – prokuratura uznała, że przejęcie sołtysostwa Michałowice przez Eustachego Khittla odbyło się w sposób nielegalny, z naruszeniem wówczas obowiązujących przepisów prawa. APR, ZDP, sygn. 3640, k. 15–16, 25–26; APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 99, k. 24. 57   APR, ZDP, sygn. 3640, k. 23. 58   Ibidem. 59   „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1–3 (29–31), 2012, s. 19. 56

28


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

granicznych65. Rząd nie poniósł z tego tytułu żadnych opłat na rzecz dzierżawcy. W 1838 r. była to 1 morga i 267 prętów miary warszawskiej66. Ponadto w latach poprzedzających (od 1836 r.) władze zajęły około 6 mórg gruntów. W myśl bilateralnych ustaleń podjętych latem 1838 r., przedstawiciel Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu uznał, że za każdą morgę ziemi zajętą ponad areał wskazany w reskrypcie rządowym państwo będzie wypłacało dziedziczce 450 złp rocznego czynszu67. Należy też podkreślić, że w chwili przejmowania wspomnianych gruntów na potrzeby komory rząd Królestwa Polskiego wystąpił o formalne zatwierdzenie wspomnianego kontraktu przez kuratora Okręgu Naukowego Warszawskiego. Krok ten był spowodowany faktem, że Maria Krasicka jako właścicielka emfiteutyczna nie mogła samodzielnie podejmować decyzji dotyczących zmian własnościowych dziedziczonych gruntów. Urzędnicy Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu uznali (zresztą, jak się okazało, błędnie), że Michałowice należą do władz oświatowych, gdyż – jak argumentowano w 1768 r. – wieś mocą ustawy sejmu Rzeczypospolitej została przekazana na rzecz funduszu edukacyjnego, którego spadkobiercą pozostawał kurator Okręgu Naukowego Warszawskiego68. W efekcie prowadzonej korespondencji przypomniano, że w 1818 r. doszło do zawarcia porozumienia pomiędzy Komisją Rządową Przychodów i Skarbu a Komisją Spraw Wewnętrznych i Duchownych, na skutek czego dobra Michałowice znalazły się pod zarządem organu skarbowego, czyli właśnie wspomnianej Komisji Przychodów i Skarbu69. Kontrakt, o którym była mowa powyżej, został ostatecznie zatwierdzony post factum, już po uruchomieniu komory, w 1842 r.70

Sprawa przejmowania części gruntów na potrzeby komory celnej nie była bynajmniej dla sukcesorki Michałowic problemem najwyższej wagi. Istotniejszy okazał się spór z włościanami, którzy na przełomie 1840 i 1841 r. złożyli przeciwko Mariannie Krasickiej skargę do Komisarza Obwodu Miechowskiego. Dotyczyła ona „przeciążenia” wysokością odrabianej pańszczyzny. W tej sprawie zostało wszczęte śledztwo na szczeblu administracyjnym. W jego wyniku uznano, że protesty michałowickich włościan należy pozostawić „bez skutku”, wskazując jednocześnie na możliwość wejścia na drogę sądową71. Czy z niej skorzystano? Niestety, dostępne materiały źródłowe milczą w tej kwestii. Wiadomo natomiast, że kilka lat później, w czerwcu 1846 r., na mocy ukazu cara Mikołaja I sytuacja chłopów w Królestwie Polskim uległa znacznej poprawie, o czym szerzej traktuje rozdział zatytułowany Wieś naddłubniańska wobec wyzwań XIX wieku. Marianna z Kołłątajów Krasicka zmarła w 1852 r. Jako że nie doczekała się potomstwa, schedę po niej przejął wspomniany już Dionizy Kołłątaj72. Po jego śmierci w 1863 r. Michałowice przeszły w posiadanie Zofii Marii z Kołłątajów Sołtykowej, córki Eustachego Kołłątaja (młodszego brata Marii Kołłątajowej Krasickiej) i Barbary Rudnickiej. Zofia gospodarowała w Michałowicach wraz z mężem, Emilianem Sołtykiem73. Emilian i Zofia Sołtykowie jako współwłaściciele Michałowic zasłynęli przede wszystkim z ofiarowania gruntów pod lokalizację szkoły w Michałowicach, co uczynili podczas zebrania gminnego zorganizowanego 5 maja 1866 r., w trakcie którego pisemnie oświadczyli: Że w zamian odstąpionego nam przez włościan wsi Michałowice wspólnego Gromadzkiego Spichlerza, niniejszym aktem dobrej woli plac

65   Ibidem; APR, ZDP, sygn. 8220, Dzierżawa wieczysta dóbr pojezuickich Michałowice, [b.p.]. 66   APR, ZDP, sygn. 17175, [b.p.]. 67   Ibidem; APR, ZDP, sygn. 8220, [b.p.]. 68   APR, ZDP, sygn. 17175, [b.p.]. 69   Ibidem. 70   Ibidem.

  APR, ZDP, sygn. 3640, k. 32–33.   „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1–3 (29–31), 2012, s. 19. 73   Ibidem. 71 72

29


Konrad Meus

W 1875 r. Michałowice zakupił Tadeusz Dąbrowski herbu Radwan oraz jego żona Maria Rostworowska herbu Nałęcz. Sprzedającym był Konstanty Wielogłowski, mąż wspomnianej Emilii z Sołtyków78. Zasługą kolejnych nabywców Michałowic było wystawienie, w miejscu dotychczasowego drewnianego, nowego, murowanego dworu, którego architektura stanowiła przykład synkretyzmu stylu neogotyckiego i neorenesansowego. Na projektanta wybrano wybitnego architekta tamtych czasów, pochodzącego z Galicji (Zasowa) Teodora Talowskiego79. Prace budowalne zakończono w 1897 r.80 Małżeństwo Tadeusza i Marii Dąbrowskiej wraz z licznym potomstwem przeprowadziło się do nowego, okazałego lokum. Niestety, Tadeuszowi Dąbrowskiemu niedługo dane było cieszyć się wystawionym dworem. Zmarł w czerwcu 1903 r. Schedę po nim przejął jego syn, również Tadeusz. W przededniu Wielkiej Wojny majątek Dąbrowskich wynosił 373 morgi ziemi. Tadeusz Dąbrowski zapisał się w historii Michałowic jako współorganizator Ochotniczej Straży Pożarnej, formalnie noszącej wówczas nazwę Michałowickiego Towarzystwa Pożarniczego. Początki organizacji sięgają jesieni 1912 r. Dziedzic Michałowic został nawet wytypowany na członka zarządu stowarzyszenia i naczelnika straży. Obsada ta wywołała jednak sprzeciw władz gubernialnych. Zasugerowano wręcz, aby ze względów politycznych i moralnych dokonać ponownego wyboru na te i kilka innych stanowisk81. Zabieg i wskazania władz okazały

wieczysto-dzierżawny, zawierający przestrzeni około 4-ech morgów, zwany „Stara Poczta”, na którym obecnie wzniesiony jest dom z zabudowaniami gospodarskiemi Pani Jadwigi Dobek, na ogólną własność Gminy i użytek Szkoły Początkowej w Michałowicach, wiecznemi czasy zmieniamy i odstępujemy; jakoż z takowego placu tak prawa własności, a równie i uprzywilejowanego z niego corocznego czynszu raz na zawsze zrzekamy się. A tem samem od tej chwili do tyle razy rzeczonego placu prawa już żadnego nie mamy. W dowód czego zrzekając się wszystkich prawnych wybiegów, daną umowę w obecności Zebrania Gminnego własnoręcznie podpisujemy74.

Szczególnie trudny okres dla dziedziców Michałowic przypadł na lata 1856–1862. Region nawiedziło wówczas wiele klęsk elementarnych, od gradobicia począwszy, a na pomorze zwierząt hodowlanych skończywszy. Wydarzenia losowe spowodowały zator w płatnościach podatków i dzierżawy, a to w efekcie doprowadziło do naliczenia kar finansowych75. Protest ze strony Emiliana Sołtyka, wsparty świadectwem ze strony gromady, skłonił naczelnika powiatu miechowskiego, aby w 1864 r. wysłać do Michałowic delegata, którym był kasjer miasta Słomniki, niejaki Mazurkiewicz. Jego zadanie polegało na zbadaniu skali klęsk, jakie „spadły” na Michałowice. Powstały raport potwierdził relacje poszkodowanych osób. W następstwie wspomnianej wizji lokalnej naczelnik powiatu miechowskiego poparł prośbę do władz gubernialnych w Radomiu o umorzenie naliczonych kar76. Finalnie problemy ekonomiczne Sołtyków znalazły pozytywne zakończenie, dzięki czemu majątek nadal pozostał w rodzinnych rękach, a dokładnie Emilii, córki Emiliana i Zofii77.

  Ibidem.   M. Krupa, Twórczość Teodora Talowskiego i jego zapomniany projekt Gimnazjum S. Goszczyńskiego w Nowym Targu. Historia i uwagi do rewaloryzacji, „Wiadomości Konserwatorskie”, nr 46, 2016, s. 92, doi:10.17425/ WK46TALOWSKI (dostęp: 16.10.2017). 80   „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (27–28), 2010, s. 1. 81   Poza osobą Tadeusza Dąbrowskiego pojawiła się sugestia zmian na stanowisku prezesa zarządu (które piastował Przemysław Dyakowski z Młodziejowic) oraz pomocnika naczelnika straży. Funkcję tę pełnił Stefan Niemiec z Młodziejowic. „Naddłubniańskie Pejzaże. 78 79

  „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (35–36), 2013, s. 19–20. 75   APK, RGR, sygn. 9547, s. 25. 76   Ibidem, s. 25, 28–30. 77   „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1–3 (29–31), 2012, s. 19. 74

30


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Mapa folwarku Książniczki, 1868 r. (Michas, sygn. Mm.99.1)

się nieskuteczne. Jeszcze w marcu 1914 r. Tadeusz Dąbrowski występował w dokumentach Towarzystwa jako naczelnik drużyny pożarniczej82. Dąbrowscy pozostawali właścicielami michałowickiego dworu do schyłku Drugiej Rzeczypospolitej. W wyniku przemian polityczno-ustrojowych, jakie wystąpiły w Polsce

po zakończeniu II wojny światowej, ich majątek został znacjonalizowany83. Na początku XIX stulecia dobra narodowe Michałowice występowały równolegle z Książniczkami. W czasach Księstwa Warszawskiego o wydzierżawienie tego majątku czynił usilne starania Eustachy Khittel. W 1886 r. majątek prze-

Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 4 (32), 2012, s. 7. 82   Ibidem, s. 6–8.

  „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1–2 (17–18), 2008, s. 3. 83

31


Konrad Meus

szedł na własność litewskiej rodziny Strumiłłów herbu Dąbrowa. Jego pierwszym dziedzicem był Władysław Strumiłło, wcześniej wieloletni zarządca w dobrach hrabiów Bobrińskich na Ukrainie oraz hrabiny Branickiej w Białej Cerkwi. Zaoszczędzone przez 27 lat pracy fundusze umożliwiły mu zakup Książniczek. Władysław Strumiłło jeszcze przed przyjazdem do Królestwa Polskiego ożenił się z Zofią Obrąpalską84. Z małżeństwa tego zrodził się ukochany syn, Tadeusz, przygotowywany przez ojca do objęcia Książniczek po dojściu do wieku dojrzałego. Ze wspomnień Władysława (przytaczanych przez jego prawnuka, Jerzego Illga) możemy się dowiedzieć, jak wielką

ile go trzeba cenić ten tylko się dowie, kto go stracił”. Pan Bóg wie jak tam uda się wam pokierować się w życiu. Coraz to trudniej na świecie, w tej wysuniętej na pierwszy plan walce o byt. Na jakim by polu Wam w udziale wypadło pracować, zachowajcie ten swój kawał ziemi, to gospodarstwo, na którym w każdym razie można mieć skromne środki do życia, a przynajmniej miejsce odpoczynku. Jeżeliby więc żaden z Was nie osiadł w nim na stałe, niech to zostanie Waszą wspólną własnością – niech będzie jednym z łączników serdecznie miłującej się rodziny, o podtrzymanie i rozwój którego wspólnie powinniście dbać. A w razie jakiego niepowodzenia w życiu będzie to przytułek dla każdego z Was, będzie to rodzajem rezerw na wypadek klęsk żywiołowych85.

Pomny zapisanych słów, Władysław wysłał Tadeusza do Krakowa, aby ten zdobył wykształcenie niezbędne do właściwego prowadzenia gospodarstwa. Tadeusz rozpoczął w Krakowie (w 1902 r.) studia rolnicze. Ukończył je w 1905 r. Pomimo starań podejmowanych przez Władysława, jego syn początkowo nie wiązał planów życiowych z Książniczkami. Wykazywał zamiłowanie do filozofii, historii kultury, sztuki. W tym zakresie kontynuował edukację w Krakowie (1906/1907), Londynie (University College, 1908/1909), Lwowie (od 1910 r.) oraz w Berlinie (Friedrich Wilhelms Universität, 1912/1913)86. W 1917 r. obronił na Uniwersytecie Lwowskim (jeszcze Franciszkańskim) doktorat z filozofii, napisany pod kierunkiem prof. Kazimierza Twardowskiego. Temat rozprawy dotyczył Studiów nad psychologią grecką. Cz. 1 okres przedsofistyczny87. Tadeusz Strumiłło dał się również poznać jako znakomity pedagog i wychowawca młodzieży. Już w czasie krakowskich studiów prowadził kursy edukacyjne dla polskich robotników z Gór-

Książniczki, widok dworu od zachodu (Michas, sygn. Mf.21.6)

rolę odgrywały dla niego Książniczki, z których chciał uczynić gniazdo rodowe dla przyszłych pokoleń Strumiłłów. W osobistym i emocjonalnym Pamiętniku dla moich dzieci, skreślonym już po osiedleniu się nad Dłubnią, pisał: Przy takich uczuciach i stosunku do tej swojej ziemi za grzech śmiertelny należy uważać, nieoględność, rezultatem której może być wywłaszczenie. Ten swój kawałek ziemi jest „jako zdrowie,

  J. Illg, Strumiłłowie w Książniczkach „Naddłub– niańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3 (39), 2014, s. 5. 86   J. Wojtycza, Strumiłło…, s. 436–437. 87   Ibidem, s. 437. 85

  J. Wojtycza, Strumiłło (Zgierski-Strumiłło) Tadeusz (1884–1958), [w:] Polski słownik biograficzny, t. XLIV, Warszawa–Kraków 2006–2007. 84

32


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

nego Śląska i z Westfalii88. W trakcie pobytu we Lwowie poznał Andrzeja Małkowskiego – pioniera polskiego ruchu skautowego. Wraz z nim współorganizował skauting na ziemiach polskich. W odrodzonej Polsce – po przedwczesnej śmierci Małkowskiego – stał się kluczową postacią polskiego harcerstwa i ruchu skautowego. Był m.in. przewodniczącym Związku Harcerstwa Polskiego, redaktorem pisma „Harcmistrz” oraz współzałożycielem „Skauta Słowiańskiego”. W latach międzywojnia wykładał w Seminarium Nauczycielskim w Tarnowskich Górach, na Uniwersytecie w Poznaniu. W stolicy Wielkopolski wykładał także w Państwowym Pedagogium89. Tadeusz Strumiłło swoje plany z majątkiem rodzinnym w Książniczkach zaczął wiązać dopiero po śmierci ojca, który zmarł w 1916 r. Zanim to nastąpiło, Tadeusz przebywał w Wiedniu. W stolicy cesarstwa austro-węgierskiego uczył w polskim gimnazjum oraz redagował polskojęzyczne pismo „Życie Nowe”, a późnej „Orkę”, która kontynuowała tradycje wydawnicze zawieszonego wraz z wybuchem wojny czasopisma „Skaut”90. Powróćmy jeszcze do zmarłego w 1916 r. Władysława Strumiłły. Książniczki przez trzy dekady jego bytności tutaj (1886–1916) zyskały blask i świetność. Władysław dał się poznać jako znakomity organizator i administrator. Już w pierwszych trzech latach od zakupu dworu z folwarkiem nowy właściciel nie tylko zrekompensował sobie koszty przeprowadzki w okolice Krakowa i wystawił murowany czworak, wozownię, dwie okazałe szopy, ale także zgromadził materiał budowalny, który w niedalekiej przyszłości miał posłużyć do budowy domu mieszkalnego i oficyny folwarcznej. Jak sam wówczas zauważył:

Książniczki, Tadeusz Zgierski Strumiłło z rodzicami: Władysławem i Zofią (Michas, sygn. Mf.21.48)

Was [dzieci, Tadeusza i Zofii urodzonej w 1888 r. – przyp. K.M.] to staram się urządzić tam wszystko tak, aby Wam było jak najlepiej, aby w tym swoim zakątku było Wam przyjemnie i wygodnie, aby go ukochaliście – i nie tylko, uchowaj Boże, nie pomyślelibyście go sprzedać, ale owszem tak byście się go starali rozwijać i ulepszać we wszystkich względach, jak ja się o to staram. Tak, byłaby to dla mnie krzywda ogromna, gdybyście kiedy pozbyli się tego kawałka ziemi. Krzywda podwójnie bolesna, bo i praca moja byłaby zmarnowana dla Was, korzystałby z niej ktoś obcy, i samochcąc pozbylibyście się gruntu pod nogami91.

Na przełomie lat 1895–1896 rozpoczął budowę murowanego (z czerwonej cegły) dworu. Koszt inwestycji wycenił na około 10 tys. rubli, co było horrendalnym wydatkiem. Zgodnie z założeniem inżyniera Strumiłły dom przetrwał

Dla nas z żoną wystarczyłyby jeszcze te budynki, jakie tam są. Na stare lata byłyby jeszcze dobre. Dla   Ibidem, s. 436.   Ibidem, s. 436–437. 90   Ibidem, s. 437; J. Wojtycza, Skauting polski w Galicji i na Śląsku Cieszyńskim w latach 1910–1919, Kraków 2000, s. 78. 88 89

  W. Zgierski-Strumiłło, Pamiętnik dla moich dzieci (fragmenty), „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3 (39), 2014, s. 19–20. 91

33


Konrad Meus

dla moich dzieci marzenie Władysława Strumiłły, aby Książniczki stały się gniazdem dla kolejnego pokolenia rodziny Strumiłłów, stało się faktem. Wśród dóbr kościelnych zlokalizowanych na ziemi michałowickiej należy także wymienić Zdzięsławice. Wieś ta była własnością biskupów krakowskich95. Na początku XIX w. została wydzierżawiona96. Na terenie wsi znajdował się drewniany dwór z dachem pokrytym słomą. Zdzięsławicki folwark posiadał nowo wystawiony spichlerz oraz obory, stajnie i stodoły, które znajdowały się w „stanie dość dobrym”97.

Ogłoszenie o dzierżawie wsi Zdzięsławice, „Czas”, nr 167, 1864 (Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie, sygn. 494 V Czas.)

WIĘCŁAWICE i WOLA WIĘCŁAWSKA

kolejne dziesięciolecia, a uciechę w nim znalazło następne pokolenie z rodziny Strumiłłów. Niemniej jeszcze w latach I wojny światowej majątek w Książniczkach został częściowo zniszczony przez wojska austriackie. Całkowicie wycięto dworski sad i ogród, któremu tak wiele uwagi poświęcał Władysław92. Wraz ze śmiercią ojca Tadeusz – pomimo ciągotek do „wielkiego świata” – zaczął rozważać powrót w okolice Krakowa, do rodzinnych Książniczek. Plany te uskutecznił, zanim to jednak nastąpiło, majątek przez pewien czas pozostawał pod zarządem Wojciecha Górskiego93. W 1921 lub w 1922 r. Tadeusz ożenił się ze Stefanią Herman. Z tego związku na świat przyszło czworo dzieci: Władysław (architekt, uczestnik powstania warszawskiego), Zofia (lekarz weterynarii i wybitna taterniczka), Tadeusz (znakomity muzykolog, taternik) i Teresa (lekarz medycyny)94. Spisane przed laty w Pamiętniku

W przededniu upadku Rzeczypospolitej wieś Więcławice oraz część Woli Więcławskiej znajdowały się w posiadaniu rodziny Jordanów. Pierwszym z tej familii, który uzyskał prawa do wieczystego użytkowania tych ziem przy jednoczesnym opłacaniu wszelkich podatków skarbowych, był komisarz cywilno-wojskowy województwa krakowskiego, Józef Jordan98. Jordan, jak wskazują zachowane dokumenty hipoteczne, nabył te prawa od Dominika Kieł  W obrębie dekanatu Wawrzeńczyce (do którego należała też parafia Więcławice) w czwartej dekadzie XIX w. 12 wsi stanowiło dobra kościelne. Przy czym wszystkie one, poza wymienionymi Zdzięsławicami, znajdowały się poza granicami współczesnej gminy Michałowice. Wśród tych wsi były: Biskupice (własność: seminarium duchownego w Krakowie), Glewiec (cystersi z Mogiły), Goszcza (Krakowska Kapituła), Maszków (Zgromadzenie Panien Franciszkanek), Pobiednik Wielki (norbertanki ze Zwierzyńca), Sadowie (dominikanie krakowscy), Szpitary (norbertanki zwierzynieckie), Tropiszów (Panny od św. Łazarza w Krakowie), Wiktorowice (parafia w Mogile), Wronin i Wroniec (fundusz księży emerytów w Krakowie) oraz Zyrkowice – obecnie Żerkowice (franciszkanki od św. Andrzeja). ADK, Akta kurialne, sygn. OD–5/6, Wizytacje dziekańskie 1836 r., k. 180 k-l. 96   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/5, Wizytacje dziekańskie 1835 r., k. 56 l–ł. 97   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/6, Wizytacje dziekańskie 1836 r., k. 180 k. 98   J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 121. 95

92   Ibidem, s. 22; Książniczki, przedruk W. Konopczyńskiego, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3 (39), 2014, s. 26. 93   W. Dubaj, R. Weber, Obwód miechowski w okupowanej Polsce 1916 r., Miechów 1916, s. 28; R. Weber, Obwód miechowski w Polsce w roku 1917, Miechów 1917, s. 37. 94   J. Wojtycza, Strumiłło…, s. 439; zob. też R. W. Schramm, Strumiłło Tadeusz (1929–1956), Polski słownik biograficzny, t. XLIV, Warszawa–Kraków 2006, s. 440–441.

34


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

czewskiego, które ten z kolei uzyskał od Jana Krosnowskiego99. Józef Jordan z czasem przekazał wspomniany majątek w posiadanie małżeństwu Wincentemu i Mariannie (z d. Dąbskiej). Ci zaś odstąpili swoje prawa Janowi Kantemu Jordanowi. Akt przeniesienia prawa wieczystej własności został sporządzony 13 października 1833 r. przez notariusza Antoniego Matakiewicza w Krakowie, aczkolwiek kontrakt w sprawie sprzedaży wypracowano już w kwietniu 1832 r. Transakcję tę ostatecznie zatwierdziła w 1836 r. Rada Administracyjna Królestwa Polskiego100. Z dniem 1 marca wieczystym dzierżawcą dóbr pojezuickich Więcławice i Wola Więcławska został Jan Jordan. W zamian zobowiązał się uiszczać corocznie na rzecz strony rządowej 500 srebrnych rubli. W dniu 2 września 1846 r. zmarł dotychczasowy właściciel wsi Więcławice i Wola Więcławska – Jan Kanty z Zakliczyna Jordan101. Ponieważ nie pozostawił testamentu, tuż po jego śmierci (13 października) w Miechowie w Kancelarii rejenta okręgu miechowskiego doszło do spotkania wszystkich członków rodziny zainteresowanych podziałem majątku po zmarłym. W posiedzeniu udział wzięli m.in.: wdowa po Janie Kantym Jordanie, Emilia z Kamińskich Jordanowa; Józef Jordan, brat zmarłego, będący wówczas właścicielem dóbr Opatkowice położonych w okręgu jędrzejowskim; proboszcz parafii Więcławice i miejscowy wójt. Z ustaleń podjętych w Miechowie wynikało, że całość majątku po dotychczasowym właścicielu Więcławic i Woli Więcławskiej przechodzi na trójkę synów zrodzonych z małżeństwa z Emilią, a mianowicie trzynastoletniego Spytka (ur. 2 stycznia 1833 r.), siedmioletniego Stefana (ur. 13 marca 1839 r.) i pięcioletniego Jana (ur. 27 grudnia 1841 r.)102.

Ze względu na małoletność dzieci zarząd nad majątkiem sprawowała matka chłopców, którą Rada Familiarna nieco wcześniej (24 września) obrała pełnoprawnym opiekunem dzieci103. Ponadto wdowa uzyskała prawo do spadku pieniężnego. Przy czym ten w gotówce nie prezentował się okazale. Otóż po uregulowaniu płatności związanych z pogrzebem i innymi zobowiązaniami rodzinie pozostało 255 rubli104. Jakkolwiek odmiennie przedstawiała się sprawa wierzytelności, które przysługiwały spadkobiercom po zmarłym Janie Jordanie. Otóż w maju 1835 r. Jan Kanty Jordan zawarł umowę z Michałem Józefem Skorkowskim, właścicielem dóbr Jankowice w powiecie radomskim (wcześniej sandomierskim), wedle której Jordan pożyczył Skorkowskiemu w listach zastawnych Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego 12 tys. złp. Dłużnik kwotę tę zastawił na hipotece Jankowic. Po sześciu latach miała nastąpić spłata zaciągniętego długu. Do 1846 r. to się nie wydarzyło. W efekcie kwota dłużna Janowi Jordanowi pozostawała nadal zabezpieczona na dobrach Skorkowskiego i de facto przeszła na nowych właścicieli Więcławic. Przy czym po przeliczeniu złotych polskich na ruble dług ten wraz naliczonymi procentami obliczono na kwotę nieco ponad 2 tys. rubli105. Warto tutaj zauważyć, że pieniądze pożyczone Skorkowskiemu pochodziły z posagu wniesionego do małżeństwa Jordanów przez Emilię Kamińską. Otóż jeszcze w styczniu 1828 r. – jako panna – otrzymała ona od ówczesnej właścicielki Michałowic, Marianny z Kołłątajów Krasickiej (bratanicy Hugo Kołłątaja), ponad 25 tys. złp106. Po zawarciu małżeństwa pomiędzy Emilią a Janem Jordanem przeżywszy zaledwie 2 lata. K. Skawińska, Jordanowie z Więcławic, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 4 (40), 2014, s. 8. 103   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 44; APR, ZDP, sygn. 10798, Dzierżawa wieczysta dóbr pojezuickich Więcławice, [b.p.]. 104   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 45. 105   Ibidem, k. 46–47, 58. 106   Ibidem, k. 59.

99   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 46. 100   Ibidem; APR, ZDP, sygn. 10798, Dzierżawa wieczysta dóbr pojezuickich Więcławice, [b.p.]. 101   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 44. 102   Z małżeństwa Emilii i Jana urodziła się również córka, Maria Ludwika (ur. 17 III 1835 r.), która zmarła

35


Konrad Meus

(co nastąpiło 4 listopada 1829 r. w więcławickim kościele)107 część wspomnianych funduszy przeznaczono na oddłużenie majątku Więcławice, a także na doinwestowanie gospodarstwa108. Poza nieruchomościami i należnymi środkami pieniężnymi (w tym wierzytelnościami) w spadku po Jordanie jego rodzina uzyskała liczne ruchomości, jak meble, kredensy, rzeczy osobiste etc.109 W 1846 r. dobra dworskie Więcławice i Wola Więcławska posiadały również sporej wielkości żywy inwentarz. Stosowny spis (wraz z wyceną) zwierząt hodowlanych sporządzony w 1846 r.110 wykazał na stanie: 32 konie/klacze (w tym 8 źrebiąt), 15 sztuk bydła, 242 owce i kilka sztuk świń111. Z powyższego wykazu wynika, że obok uprawy roli majątek Jordanów wyspecjalizował się w hodowli owiec. Z treści akt hipotecznych dóbr Więcławice wynika, że w połowie XIX w. posiadaczami (na prawie wieczystej dzierżawy) Więcławic i Woli Więcławskiej byli wspomniani już wcześniej małoletni Stefan i Jan Jordanowie oraz ich matka, Emilia z Kamińskich Jordanowa. Przy czym kuratelę nad całością dóbr do czasu uzyskania pełnoletności synów sprawowała Emilia112. W gronie spadkobierców nie pojawia się najstarszy syn Emilii i Jana Jordanów – Spytek, który zmarł w 27 lipca 1847 r., a więc niespełna rok po śmierci ojca113. Wraz z prawnym ustanowieniem najbliższych zmarłego Jana Kantego

Jordana jako wieczystych dzierżawców Więcławic oraz części gruntów Wola Więcławska niezbędne okazało się zabezpieczenie w księgach hipotecznych procentów od obligacji wynoszących 12,5 tys. rubli. Miały być one przekazywane na rzecz funduszu edukacyjnego, a od 1842 r. (mocą ukazu carskiego z 10 lutego) faktycznie do kasy Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu, która przejęła kontrolę nad rzeczonym funduszem. Tym samym roczną opłatę z tego tytułu wyliczono na 625 rubli114. Wszelkich formalności w tej materii Emila Jordan dopełniła – nie bez problemów wynikających z błędnych wyliczeń – dopiero w 1850 r.115 Regulacja hipoteki Więcławic oraz Woli Więcławskiej została z kolei zrealizowana dopiero w latach następnych. Jeszcze w 1852 r. władze Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego stawiały warunki, które Jordanowie musieli spełnić przed dokonaniem jakichkolwiek zmian na hipotece. Pretensje Towarzystwa dotyczyły pisemnych zobowiązań podjętych wcześniej pomiędzy Janem Jordanem a wspomnianym już Michałem Skorkowskim z Jankowic116. Ten ostatni w zamian za pożyczone od Jordana pieniądze był zobligowany do ich zwrotu poprzez coroczną wpłatę kaucji na poczet funduszu edukacyjnego. Potwierdzenie podjętych zobowiązań przez właścicieli Jankowic przedłużało z kolei sprawę regulacji hipoteki Więcławic i Woli Więcławskiej. Wszystkie kwestie natury formalnej zakończono nie wcześniej niż w 1856 r.117 Wraz z upływem czasu Emilia Jordan zaczęła się zmagać z problemami natury ekonomicznej. Najpewniej straciła również płynność finansową. Zaczęła zalegać z płatnościami na rzecz Skarbu Państwa. Z tego też powodu w 1854 r. rozpoczęła starania o uzyskanie pożyczki hipotecznej z Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Jesienią zabiegi te zostały sfinalizowane118. Wyso-

  ANKr./Grodzka, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Więcławicach, sygn. 29/377/20, Księga duplikat urodzin, małżeństw i zgonów za rok 1829, k. 23, 42. Metryki dostępne w wersji online: http://szukajwarchiwach.pl/29/377/0/. 108   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 59. 109   Ibidem, k. 48–54. 110   Przy sporządzeniu spisu obecni byli więcławiccy włościanie: Mikołaj Sieszko, Stanisław Podziadło, Jan Przechyra i Wincenty Marczykiewicz. Przy czym dwaj ostatni uznawani byli za znawców od sporządzenia wyceny inwentarza żywego i narzędzi rolniczych. Ibidem, k. 48. 111   Ibidem, k. 54–56. 112   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 41, 44. 113   K. Skawińska, op. cit., s. 10. 107

  APR, ZDP, syg. 10798, [b.p.].   Ibidem. 116   Ibidem. 117   Ibidem. 118   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu 114

115

36


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

kość uzyskanej pożyczki wyniosła 12,5 tys. rubli w srebrze z oprocentowaniem w wysokości 5%. Lwią część tej kwoty pochłonęła spłata dotychczasowego długu zaciągniętego w Towarzystwie. Mowa tutaj o kwocie w wysokości 7455 rubli. Spłaty dokonano już w grudniu 1854 r.119 Z pozostałych środków 4845 rubli wpłacono na rzecz Skarbu Państwa, którego roszczenia względem dóbr Więcławice wyniosły 5045 rubli120. Zaległości te zapisane zostały zresztą w księdze wieczystej Więcławic121. Jak się miało okazać, zadłużenie rzeczonej hipoteki rosło w kolejnych latach. W 1861 r. Towarzystwo Kredytowe Ziemskie pod zastaw majątku udzieliło kolejnej pożyczki. Ta zamknęła się w kwocie 3137 srebrnych rubli122. Na tej też podstawie można wnioskować, iż cała dekada lat 50. XIX w. była czasem zmagań Emilii Jordanowej z problemami finansowymi, które nastały po śmierci jej męża. Sytuacja ekonomiczna właścicieli Więcławic stawała się nie do pozazdroszczenia. Jan Jordan junior pod zastaw hipoteczny zaciągnął kolejne pożyczki. Tym razem wierzycielami były osoby prywatne123. Niestety, zdobyte w ten sposób pieniądze nie zabezpieczały interesów dotychczasowych wierzycieli, a przede wszystkim Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Przesilenie nastąpiło w styczniu 1863 r. Wówczas mocą decyzji Dyrekcji Towarzystwa postanowiono wystawić Więcławice na sprzedaż. Kroki takie podjęto w związku z niespłacaniem kolejnych

rat kredytów zaciągniętych w Towarzystwie124. W tym konkretnym wypadku roszczenia wyniknęły z niespłacenia 2490 rubli125, która to kwota z czasem zmalała do 1471 rubli. Już w kolejnym miesiącu publicznie ogłoszono „warunki licytacyjne sprzedaży przymusowej dóbr ziemskich Więcławice”126. Oferta zawierała nie tylko wieś Więcławice wraz z folwarkiem, ale też część Woli Więcławskiej ze wszystkimi przyległościami. Warunkiem wstępnym osób przystępujących do licytacji było złożenie na ręce Radcy Dyrekcji Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego wadium w wysokości 2250 rubli srebrnych. Kupujący musieli uiścić rzeczoną kwotę w terminie poprzedzającym przeprowadzenie licytacji. Na nowym nabywcy ciążył obowiązek całkowitej spłaty zadłużenia hipoteki względem Towarzystwa Kredytowego i innych wierzycieli. Co ciekawe, wspomniana licytacja miała się odbyć dopiero 18 grudnia 1863 r., a więc 10 miesięcy po jej ogłoszeniu127. Decyzja ta najpewniej wynikała z potrzeby upowszechnienia informacji na temat licytacji128 i zapewnienia długiego terminu umożliwiającego potencjalnym interesantom zgromadzenie potrzebnego kapitału wpisowego (wadium). Sumę kwoty początkowej   Ibidem, k. 77.   Ibidem, k. 78; „Dziennik Powszechny. Pismo Urzędowe, Polityczne i Naukowe” (dalej: „Dziennik Powszechny”), nr 105, 9 V 1863, s. 430. 126   Ibidem, k. 78. 127   Ibidem, k. 78, 81, 83. 128   W świetle obowiązującego w Królestwie Polskim prawa licytujący był zobligowany do trzykrotnego ogłoszenia sprzedaży w pismach publicznych. W przypadku dóbr Więcławice takowe znalazły się w: „Dzienniku Powszechnym”, Gazecie Warszawskiej” oraz „Dzienniku Urzędowym Guberni Radomskiej”. Materiały zawierające druk wiadomości o licytacji należało następnie przekazać do wiadomości właścicieli przedmiotowych gruntów oraz ich wierzycieli zapisanych w hipotece. W pierwszej połowie 1863 r. ustawowe wymogi w sprawie ogłoszenia licytacji zostały dopełnione. Zob.  m.in. „Dziennik Powszechny”: nr 71, 28 III 1863, s. 294; nr 88; 18 IV 1863, s. 362; nr 105, 9 V 1863, s. 430; „Gazeta Warszawska”: nr 71, 28 III 1863, s. 4; nr 88, 18 IV 1863, s. 4; nr 105, 9 V 1863, s. 4; „Dziennik Urzędowy Guberni Radomskiej”, nr 16, 28 IV 1863, dodatek I; zob. też APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 84–88. 124

125

miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 39. 119   Ibidem, k. 41. 120   Ibidem, k. 41–42. Roszczenia te dotyczyły zaległości względem państwowego funduszu edukacyjnego. Uwzględniwszy chronologię, należy wnioskować, że zaległości dotyczące Więcławic mogły pochodzić jeszcze z lat 40. XIX w., w 1851 r. wprowadzono bowiem ustawę szkolną uwalniającą mieszkańców miast i wsi z uiszczania opłat na rzecz szkół. Rzeczywiście wskazane w hipotece zaległości w dużej mierze (poza odsetkami) pochodziły sprzed 1851 r. Zob. L. Pawelec, Reformy szkolne w pierwszej połowie XIX wieku, „Biuletyn Historii Wychowania”, nr 25, 2009, s. 76. 121   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 41. 122   Ibidem, k. 66, 68–69. 123   Ibidem, k. 71–75.

37


Konrad Meus

ustalono na 19 904 ruble129. Sytuacja właścicieli Więcławic przedstawiała się nader niekorzystnie. W maju 1863 r. Jan Jordan zrealizował kolejne pożyczki. Tym razem pożyczkodawcą był Józef Landau – kupiec z Krakowa, który użyczył na okres 2 miesięcy 725 rubli z odsetkami wynoszącymi 6%130. W lipcu, po upływie wskazanego w umowie terminu, Landau nie otrzymał należnych mu środków pieniężnych, w efekcie czego założył Jordanowi sprawę w sądzie cywilnym dla guberni radomskiej. W lipcu 1863 r. sąd nakazał Janowi Jordanowi stawić się przed trybunał w Kielcach celem odpowiedzi na stawiane zarzuty. Z powodu braku reakcji ze strony Jordana zagrożono mu egzekucją sądową. Do licznego grona wierzycieli rodziny Jordanów należał również Karol Pinkus z Krakowa, który w lipcu 1863 r. wystąpił do sądu o zabezpieczenie jego roszczeń (w wysokości 570 rubli plus odsetki) wobec Jana Jordana na księdze hipotecznej wsi Więcławice. Sąd w dniu 23 lipca wydał wyrok o zadośćuczynieniu roszczeniom wspomnianego Karola Pinkusa131. Rodzina Jordanów, pomna wyjątkowo trudnej sytuacji, w jakiej się znalazła, rozpoczęła starania o częściowe utrzymanie majątku. Plan zakładał, że nastąpi rozdział wspólnego majątku pomiędzy obu braci. Stefan Jordan chciał wykupić swoją część Więcławic, spłacając jednocześnie Jana. Zapewne z tej kwoty miały też być pokryte długi młodszego brata. Zasadniczym problem rodziny był jednak brak stosownego kapitału. W tym celu Emilia Kamińska Jordanowa pojawiła się 29 lipca 1863 r. w Słomnikach w kancelarii Michała Kosseckiego, rejenta kancelarii okręgu miechowskiego, aby wysondować możliwość zaciągnięcia dla Stefana kolejnej pożyczki w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim (na kwotę 9,5 tys. rubli). Gwarantką zabezpieczającą nową transakcję miała być także Emilia, jako współwłaścicielka dóbr więcławickich132. Sprawa

zakończyła się pozytywnie, już w 1864 r. jako właściciel Więcławic występował bowiem Stefan Jordan. Niemniej również i w jego wypadku pojawiły się problemy natury finansowej. Zaległości ze spłatą dwóch półrocznych rat (z grudnia 1863 i czerwca 1864 r.) wspomnianego kredytu skłoniły władze Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego do wystawienia przedmiotowych dóbr na sprzedaż. W sumie zaległości wyniosły 699 rubli i nadal rosły133. Historia wokół Więcławic zaczęła zataczać koło. Już w sierpniu ogłoszono warunki przymusowej sprzedaży majątku Stefana Jordana. Publiczna licytacja miała się odbyć w Kielcach 29 maja 1865 r. Tym razem wadium dla licytujących ustalono na kwotę 5,1 tys. rubli134. Stefan Jordan nadal walczył o utrzymanie majątku rodzinnego. Pięć tygodni przed terminem ustalonej licytacji (20 kwietnia) dokonał sprzedaży drzew z lasu przynależnego do jego majątku. Cena sprzedaży wyniosła 1250 rubli. W myśl umowy Jordan dał nabywcy, Lisi (Gizeli) Goldlust, pięć lat (do kwietnia 1870 r.) na wyręb zakupionych drzew135. Z kolei obie strony miały pokryć koszty utrzymania gajowego zatrudnionego do pilnowania przedmiotowego lasu. Na nieszczęście dla Jordanów następne miesiące 1865 r. przysparzały im nowych problemów, będących konsekwencją spirali zadłużenia, w której się znaleźli, i tym samym niewywiązywania się z wziętych na siebie zobowiązań finansowych. W maju sąd cywilny w Kielcach uznał za zasadne roszczenia krakowskiego kupca, Józefa Spiro, który przed trybunałem przedstawił weksle podpisane przez Stefana Jordana na kwotę 1140 rubli. Do księgi hipotecznej Więcławic dopisani zostali nowi wierzyciele136. Różne zabiegi podejmowane przez Stefana Jordana oddaliły widmo upadku majątku rodowego. Lektura zachowanego materiału źródło  Ibidem, k. 113; „Gazeta Warszawska”, nr 231, 8 X 1864, s. 4. 134   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 114. 135   Ibidem, k. 139. 136   Ibidem, k. 141–142. 133

  „Dziennik Powszechny”, nr 105, 9 V 1863, s. 430. 130   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 98, 100. 131   Ibidem, k. 102–103, 105. 132   Ibidem, k. 107–110. 129

38


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

wego pozwala wnioskować, iż w maju nie doszło do licytacji Więcławic, skoro już w lipcu 1865 r. na wniosek władz Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego z księgi hipotecznej wykreślono „ostrzeżenie o przedsiębranej sprzedaży dóbr” Więcławice137. Chwilowo znowu oddalono groźbę bankructwa. Jednakże już w grudniu 1865 r. ujawnili się kolejni wierzyciele, co pozwala sądzić, iż Stefan Jordan, spłacając kolejne roszczenia Towarzystwa Kredytowego, zaciągał następne długi na poręczenia wekslowe u osób prywatnych. I tak, decyzją kieleckiego sądu Jordan został zobowiązany do uregulowania roszczeń krakowskich kupców, Kalmana Weinberga138 i Salomona Löbenheima. Ten ostatni zresztą był wystawcą dwóch weksli dłużnych. Przy czym jeden dotyczył pożyczki pobranej we wrześniu 1863 r., kiedy Więcławice miały jeszcze trzech właścicieli: Emilię, Stefana i Jana Jordanów139. W marcu 1866 r. doszło do zawarcia ugody pomiędzy właścicielem Więcławic a Majerem Schrencelem, który – jak się okazało – przed kilkoma laty pożyczył najstarszemu z braci Jordanów 2 tys. rubli. 28 marca Stefan Jordan podpisał zobowiązanie o zwrocie tego długu w okresie roku. Zabezpieczeniem – zgodnie z przyjętymi regulacjami prawnymi – miał być odpowiedni wpis do ksiąg wieczystych dóbr więcławickich140. W maju tego samego roku zawarto także porozumienie z Weinbergiem co do sposobu zwrotu zaciągniętego długu. Tym razem wierzyciel wyraził zgodę, aby spłat dokonywać w systemie ratalnym (1 listopada 1866, 1 lutego i 1 kwietnia 1867 r.)141. W drugiej połowie 1866 r. powróciła kwestia niespłacanych długów wobec najważniejszego z wierzycieli właścicieli dóbr Więcławice – Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Zaległości w spłatach tym razem

wyniosły 1050 rubli. Wszczęta procedura licytacyjna przewidywała sprzedaż publiczną wsi i folwarku, która miała się odbyć w Kielcach 19 marca 1867 r. O miejscu i terminie licytacji poinformowano listownie wszystkie zainteresowane osoby, w tym przede wszystkim całą rzeszę kredytodawców wpisanych do ksiąg hipotecznych Więcławic z przyległościami142. Podobnie jak poprzednio, tak teraz Stefan Jordan niemal w ostatniej chwili zdobył wymagane fundusze, które uiścił względem Towarzystwa. Krok ten uratował go przed publiczną licytacją. Wiele wskazuje na to, że niezbędny zastrzyk gotówki uzyskał ponownie w ramach krótkoterminowej pożyczki (miesięcznej) od osób prywatnych. W tym samym czasie Jordan zaciągnął pożyczkę na 1260 rubli, co pokrywało bieżące zobowiązania wobec dotychczasowych wierzycieli. Niestety, Stefan Jordan nie wywiązał się z wziętych na siebie zobowiązań spłaty tej pożyczki. Konsekwencją było rozpoczęcie w lipcu 1867 r. procedury egzekucyjnej143. We wrześniu 1867 r. pozytywnie zaopiniowano uprzednio złożone przez Jordana podanie o umorzenie części długów zaciągniętych w kasie Towarzystwa. Ówczesne saldo wykazało obciążenie hipoteki Więcławic i Woli Więcławskiej zadłużeniem wobec Towarzystwa Kredytowego kwotą w wysokości 9945 rubli. Z sumy tej postanowiono darować 3471 rubli, co stanowiło blisko 35% całej zalegającej kwoty. Jordanowi postawiono jednak warunek dotyczący terminowego opłacenia raty grudniowej przyznanego mu kredytu hipotecznego144. Nieustająca walka o utrzymanie majątku Więcławice i Woli Więcławskiej najpewniej wyczerpała rodzinę Jordanów. W 1867 r. Stefan Jordan skapitulował i postanowił sprzedać majątek rodzinny. Zainteresowanie zakupem wyraził w sierpniu warszawianin, bohater po-

  Ibidem, k. 148.   Kalman Weinberg odkupił weksel wystawiony na Stefana Jordana od niejakiego Gutenberga w maju 1865 r. Ibidem, k. 149. 139   Ibidem, k. 149–155. 140   Ibidem, k. 161–164. 141   Ibidem, k. 167–168, 170–171. 137 138

142   Ibidem, k. 173–178. Zob. też „Dziennik Urzędowy Guberni Radomskiej”, nr 41, 13 X 1866, s. 786. 143   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 205–208. 144   Ibidem, k. 221.

39


Konrad Meus

się: sześciopokojowy dom mieszkalny, kuchnia murowana pokryta gontem, drewniana karczma ze słomianym dachem, dwa drewniane czworaki (również przykryte słomą), kuźnia z przyległym doń mieszkaniem kowala, dwie stajnie (w tym jedna z przeznaczaniem dla bydła, a druga dla koni), dwie stodoły (jedna z nich mieściła kierat i młocarnię), cztery szopy (służące m.in. jako quasi wozownia oraz spichlerz), chlew, a także spiżarnia z murowaną piwnicą. Na stanie majątku znajdowały się również liczne urządzenia wykorzystywane w rolnictwie. Wśród nich zinwentaryzowano m.in. 10 różnej kategorii wozów kołowych, sieczkarnie, młocarnie, a także młyn do mielenia zboża147. Alojzy Wenda, podobnie jak poprzedni właściciele, nie uniknął problemów finansowych. Trudności w spłacie zaciągniętych kredytów skutkowały obciążeniem hipoteki dóbr Więcławice. Przez lata Wenda umiejętnie manewrował w sprawach ekonomicznych, unikając egzekucji majątku. Zaciągał kolejne pożyczki, aby spłacić wcześniejsze148. Najpewniej nieustające problemy natury finansowej zmusiły go do zbycia majątku. Kolejnymi właścicielami Więcławic zostali Jan i Maria Zakrzewscy. Jako dziedzice więcławickich dóbr występowali oni już w 1875 r.149 Z lektury zachowanej dokumentacji hipotecznej wynika, że zarządzanie majątkiem przez Zakrzewskich przyniosło nad wyraz dobre efekty. W 1884 r. nastąpiło całkowite spłacenie pożyczki w wysokości 8,6 tys. rubli, zaciągniętej w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim150. Więcławice jako wieś pojezuicka były dobrami rządowymi z prawem do dzierżawy emfiteutycznej, aczkolwiek spore nadziały ziemskie we wsi posiadała także miejscowa parafia. Według wyliczeń geometrów skarbowych oraz zeznań proboszcza więcławickiej parafii, Leopolda Dobrzańskiego, w dniu 30 czerwca 1866 r. na majątek miejscowego kościoła składało się 105 mórg i 125 prętów

Epitafium Stefana Jordana w kościele św. Katarzyny w Krakowie, fot. J. Talik

wstań narodowowyzwoleńczych i zesłaniec syberyjski, Alojzy Wenda145. Już 9 lipca doszło do ustalenia warunków kupna – sprzedaży Więcławic i Woli Węcławskiej wraz inwentarzem. Z kolei 19 sierpnia 1867 r. Wenda, przebywając w Krakowie, notarialnie upoważnił Aleksandra Kalinkę, doktora prawa i adwokata przy sądzie cywilnym w Kielcach, do zawarcia w jego imieniu kontraktu ze Stefanem Jordanem146. Umowa nie obejmowała gruntów włościańskich, które mocą prawną w 1864 r. podlegały uwłaszczeniu. Ponadto, w 1867 r., dla potrzeb projektowanej umowy, wykonano szczegółowy „Spis inwentarza ruchomego i nieruchomego dóbr Więcławice”. W tamtym czasie na majątek nieruchomy należący do Stefana Jordana składały   Alojzy Wenda uczestniczył w powstaniach listopadowym oraz krakowskim. Po upadku tego drugiego uciekł do Prus, gdzie został internowany, a następnie oddany wraz z Ludwikiem Mazerakim w ręce Rosjan. Po 2-letnim pobycie w Pawilonie X Warszawskiej Cytadeli oraz w Twierdzy Modlin został skazany na 500 batów i 18 lat katorgi. Do 1858 r. przebywał w Kraju Zabajkalskim. Do Królestwa Polskiego powrócił w 1858 r. Co ciekawe, prywatnie Ludwik Mazaraki był szwagrem Wendy, ożenił się z jego siostrą, Emilią Wendą. Zażyłość obu rodzin doprowadziła także do ślubu Henryki Mazarakówny z Alojzym, co nastąpiło w 1839 r. K. Girtler, Opowiadania, t. II: Pamiętniki z lat 1832–1857, oprac. Z. Jabłoński, J. Staszel, Kraków 1971, s. 92, 213–214, 221–222; 430; http://muzeum–niepodleglosci.pl/xpawilon/alojzy– wende–vel–wenda/ (dostęp 16 X 2017). 146   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, k. 214. 145

  Ibidem, k. 218–219.   Ibidem, k. 351–362, 366–371. 149   Ibidem, k. 377, 388, 398–399. 150   Ibidem, k. 417–419. 147 148

40


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

gruntów, co potwierdza dobrą kondycję majątkową parafii Więcławice151. Sytuacja uległa diametralnej zmianie pod koniec lat 60. XIX w. W wyniku ukazu carskiego z 26 grudnia 1865 r. skonfiskowano majątek ziemski Kościoła rzymskokatolickiego w Królestwie Polskim, a wszelkie posiadane kapitały przeszły na rzecz Skarbu Państwa. W zamian za utratę wcześniej uzyskiwanych dochodów duchowieństwu zaoferowano wynagrodzenie wypłacane z budżetu państwowego152. Zabieg ten miał na celu podporządkowanie księży rządowi, jak również zwiększenie puli gruntów podlegających rozparcelowaniu pomiędzy włościan153. W Więcławicach specjalna komisja rządowa dokonująca sekwestru pojawiła się już 29 września 1866 r. W jej składzie znaleźli się: ks. Gębarski, naczelnik wojenny ze Słomnik, dziekan dekanatu wawrzeńczyckiego; wspomniany ks. Dobrzański, proboszcz więcławickiej parafii; oraz wójt gminy Michałowice. W trakcie owej kontroli proboszcz przedstawił stan majątku miejscowego kościoła wraz z inwentarzem sporządzonym w 1857 r.154 Zdarzały się momenty, kiedy pomiędzy właścicielami dóbr położonych w gminie Michałowice dochodziło do nieprozumień związanych z przebiegiem granic ich posiadłości. Taka sytuacja miała miejsce w 1873 r. Wówczas wystąpił spór graniczny pomiędzy ówczesnym właścicielem dóbr Więcławice Alojzym Wendą a nowym nabywcą folwarku Firlejówka, mieszkającym w Słomnikach, Janem Bieliczyńskim.

W celu rozwiązania zaistniałego problemu, na żądanie posesora z Więcławic, w dniu 12 listopada odbyło się spotkanie zainteresowanych stron. W jego trakcie sporządzono „Protokół opisania granic”, a także dokonano rozgraniczenia folwarku Firlejówka155. Udział w nim wzięli m.in. wójt gminy Michałowice oraz sołtysi wsi Więcławice (Stanisław Sieńko) i Wola Więcławska (Hilary Kowalski). Obecność sołtysów Więcławic i Woli Więcławskiej była konieczna ze względu na bliskie sąsiedztwo wspomnianych wsi z Firlejówką156. Rozdziału granicznego dokonał prywatny geometra, Orłowski. Wykonane pomiary i rozgraniczenia zostały następnie zweryfikowane i zatwierdzone przez przysięgłego geometrę, Józefa Tokarskiego157. Z lektury zachowanego protokołu wynika, iż folwark Firlejówka w omawianym okresie składał się z trzech działów. Pierwszy obejmował lasek położony po południowej stronie folwarku. Tam też sąsiadował on z dobrami należącymi do Wilhelma Dziarkowskiego – właściciela dworku Wola Więcławska. Dział pierwszy od północy graniczył z kolei z gruntami dworskimi Dziarkowskiego, a od zachodu przylegał do pól włościan z Woli Więcławskiej. Dział drugi sąsiadował od południa i wschodu z polami ornymi włościan z Woli Więcławskiej, na północy zaś z polami dworskimi wspomnianego już Wilhelma Dziarkowskiego. Granica od zachodu przebiegała wzdłuż ziem będących własnością dworu Maszków. Dział trzeci dzielił się na dwie części. Pierwsza od południa i północy przylegała do ziem Dziarkowskiego, od wschodu łączyła ją granica z gruntami włościan z Woli Więcławskiej, a od zachodu – z polami włościan maszkowskich. Według zachowanego materiału archiwalnego punktem granicznym pomiędzy Maszkowem (gruntami chłopskimi)

151   APR, Izba Skarb. Kielecka, sygn. 183, O przejęciu na skarb państwa dóbr poduchownych Więcławice, k. 5 152   A. Bastrzykowski, Monografia historyczna parafii Ruda Kościelna nad Kamienną, Ostrowiec 1947, s. 34; K. Meus, Plechów i jego mieszkańcy w latach 1795–1918, [w:] Plechów. Historia majątku ziemskiego, red. W. Bukowski, Kraków 2016, s. 223–224. 153   Zanim wszedł w życie grudniowy ukaz Aleksandra II „o urządzeniu Rzymsko-Katolickiego Duchowieństwa świeckiego w Królestwie Polskim”, już w listopadzie 1864 r. wprowadzono ukaz o rozparcelowaniu gruntów plebańskich nieprzekraczających 90 mórg pomiędzy włościan. Próbowano nim objąć również parafię Więcławice, przeciwko czemu protestował proboszcz Leopold Dobrzański. Ibidem. 154   APR, Izba Skarbowa Kielecka, sygn. 183, k. 8–19.

155   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 21/716/189, Protokół opisania granic i rozgraniczenia folwarku Firlejówka [paginacja nieczytelna]. 156   Ibidem. 157   Ibidem.

41


Konrad Meus

Dobra prywatne

a Firlejówką było wzniesienie, będące częścią folwarku, na którym znajdowały się widoczne kopczyki graniczne. Część druga tego działu na południu sąsiadowała z polami dworskimi Woli Więcławskiej. Na zachodzie limes (wytyczony kopcami) przebiegał wzdłuż lasu należącego do Goszczy. Od północy linię graniczną stanowiło pole orne, pozostające również w obrębie Goszczy. Od wschodu dział graniczył z Wolą Więcławską (polami włościańskimi) i z polami będącymi własnością dworu goszczyńskiego158. Pozostaje jeszcze do wyjaśnienia kwestia Raciborowic. W tym wypadku sprawa jest jednak dość oczywista, otóż po odzyskaniu dóbr przez Krakowską Kapitułę Katedralną w 1811 r. (o czym była już mowa powyżej) wieś do końca epoki rozbiorowej pozostawała własnością krakowskiego Kościoła, co potwierdzają m.in. wydawane drukiem w XIX i na początku XX w. skorowidze

MŁODZIEJOWICE W końcu XVIII stulecia dobra młodziejowickie znajdowały się w rękach Stanisława Popiela160, który na mocy kontraktu kupna – sprzedaży zawartego w październiku 1799 r. zbył Młodziejowice wraz ze wsią Boleń mieszkającemu w podkrakowskim Kazimierzu Stanisławowi Milkuschitzowi161. Nowy nabywca zobowiązał się spłacić dotychczasowych wierzycieli widniejących w księdze hipotecznej. W gronie tym znalazła się m.in. Katarzyna hrabina Ankwiczowa, niegdyś właścicielka przedmiotowych dóbr162. Od 1808 r. Młodziejowice pozostawały własnością Gawrońskich. Jednym z najbardziej znanych przedstawicieli tej rodziny był biskup krakowski Andrzej Gawroński. Z lektury zachowanej księgi hipotecznej dóbr młodziejowickich wynika, że w kolejnych latach właściciel mocno zadłużył swój majątek pod zastaw hipoteczny. Wśród wierzycieli miejscowości położonych w Królestwie Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem Księstwem Krakowskiem, Lwów 1868, s. 178–179; Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkim Księstwie Krakowskiem i Księs. Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytoryalnych kraju. Z oznaczeniem: Starostw, Sądów powiatowych, Urzędów parafialnych, Urzędów pocztowych i telegraficznych, wraz z odległością tychże w kilometrach od dotyczącej miejscowości, Spisu ludności wedle obliczenia z r. 1890, Właścicieli posiadłości dóbr tabularnych, Zestawienie Sądów obwodowych z przynależnymi Sądami powiatowymi, Wykaz powiatowych Dyrekcyi Skarbu, Spisu posterunków Żandarmeryi i Streszczenie przepisów pocztowych, telegraficznych i telefonicznych, oprac. J. Bigo, Lwów 1897, s. 158; Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytoryalnych kraju, oprac. J. Bigo, Lwów 1914, s. 137; Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości…, Lwów 1918, s. 137. 160   J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 132. 161   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, Dokumenty do dóbr ziemskich Młodziejowice z powiatu krakowskiego, k. 4–5. 162   Ibidem, k. 5; zob. też J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 132.

Wola Więcławska w końcu XVIII w., fragment tzw. mapy Heldensfelda z lat 1801–1804 w skali 1:28 800 (Österreichischen Staatsarchiv, sygn. BXIa100sect.021 col.IV)

galicyjskich dóbr tabularnych i miejscowości położonych w tej austriackiej prowincji159.   Ibidem.   Skorowidz dóbr tabularnych w Galicyi z W. Ks. Krakowskiem, Kraków 1905, s. 122. Skorowidz wszystkich miejscowości położonych w królestwie Galicyi i Lodomeryi jakoteż w wielkiem księstwie Krakowskiem i księstwie Bukowińskiem, pod względem politycznej i sądowej organizacyi kraju wraz z dokładnem oznaczeniem parafii, poczt i właścicieli tabularnych, ułożony porządkiem abecadłowym, z mapą według nowego podziału, oprac.  H. Studnicki, Lwów 1855, s. 177; Skorowidz wszystkich 158

159

42


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

znalazł się przede wszystkim Skarb Księstwa Warszawskiego. Po śmierci biskupa Młodziejowice przeszły w posiadanie jego brata, Józefa. Sytuację ekonomiczną Józefa Gawrońskiego, poza długami zaciągniętymi przez Andrzeja, komplikował fakt zabawowego i wystawnego trybu życia, jaki preferowała jego żona, a nierzadko i on sam. Gawrońscy, chcąc uczestniczyć w salonowym życiu Krakowa, sami organizowali (również w krakowskim mieszkaniu zlokalizowanym na rogu ul. Grodzkiej i Kanoniczej) przyjęcia dla bogatych i znaczących ziemian, jak choćby hrabiowie Wodziccy z Kościelnik. W Młodziejowicach lub Boleniu dość często gościli dziedzice z sąsiednich wsi: Kołłątajowie z Michałowic czy Walescy z Iwanowic. W dniu 11 listopada 1817 r. Józef Gawroński w sporządzonym notarialnie testamencie jako swojego dziedzica wskazał starszego syna, Franciszka Salezego Gawrońskiego. Niespełna tydzień później (16 listopada) doszło do zawarcia kontraktu pomiędzy Józefem a jego synem Franciszkiem w sprawie przyszłego przejęcia majątku. Spadkobierca miał otrzymać nie tylko Młodziejowice, zlokalizowane w Królestwie Polskim, ale też wieś Boleń, znajdującą się w okręgu Wolnego Miasta Krakowa. Franciszek Salezy Gawroński był zasłużonym uczestnikiem wojen napoleońskich, wojny polsko-rosyjskiej roku 1831 oraz powstańcem z 1846 r. Osiadł w Młodziejowicach po upadku Napoleona, pod którego sztandarami walczył jeszcze w lipcu 1813 r. w sławetnej bitwie „narodów” pod Lipskiem. Wraz z abdykacją Cesarza Francuzów powrócił na ziemie polskie, aby jeszcze przez krótki okres służyć w wojsku Królestwa Polskiego pod naczelnym dowództwem brata cara Aleksandra I – Wielkiego Księcia Konstantego Pawłowicza Romanowa. Zawiedziony służbą w armii,

Biskup krakowski Andrzej Gawroński, za: K. F. Minter, Zbiór portretów ludzi sławnych za panowania St. Augusta, 1826 r. (BN, sygn. G.701/Sz.), dostępna na www.polona.pl

poprosił o zwolnienie z niej, po czym powrócił do Młodziejowic, które po 1815 r. weszły w skład Królestwa Polskiego. Przejąwszy tutaj majątek po zmarłym ojcu, zaczął się angażować w jego rozwój. Około 1820 r. założył przy młodziejowickim dworze piękny ogród, który budził uznanie wśród potomnych jeszcze przez kolejne dziesięciolecia. Dzięki właściwemu gospodarowaniu na roli i dobrej koniunkturze sprzedaż produktów rolnych poprawiła finanse Gawrońskiego. Kilkanaście lat (pomiędzy 1815 a 1830 r.) spędzonych w Młodziejowicach Gawroński wspominał jako okres dość udany. W pamiętniku, który wyszedł spod jego pióra, zapisał: […] wróciwszy w domowe ustronie i objąwszy po św. pamięci ojcu przyjemną włość Młodziejowice w okolicach Krakowa, blisko tego miasta, gdzie Pamiętnik R. 1830/31…, s. IV. Akt darowizny dóbr Młodziejowice został sporządzony 16 XI 1817 r. Wówczas Józef Salezy Gawroński przekazał majątek na rzecz syna Franciszka Salezego. APR, ZDP, sygn. 3676, Zajęcia dóbr Młodziejowic. Poszyt I, [b.p.].  Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich (dalej: SGKP), t. VI, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1885, s. 536. 

APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 21–23, 25–27, 44.  Pamiętnik R. 1830/31. Kronika pamiątkowa (1787– 1831) pułkownika Franciszka Salezego Gawrońskiego, wyd. J. Czubek, Kraków 1916, s. 424.  APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 47–50, 225, 308.  J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 132.





43


Konrad Meus

wojska Księstwa Warszawskiego, najpewniej też z tego powodu sama wieś została w znacznym stopniu obciążona długami171. Zazwyczaj roszczenia wierzycieli znajdowały finał w sądach. Franciszek Gawroński reprezentował w nich nie tylko siebie, ale również pozostałych spadkobierców Józefa Gawrońskiego: matkę Apolonię z Sędzimirów Gawrońską, młodszego brata Wilhelma, siostrę Katarzynę z Gawrońskich Sobolewską oraz jej męża Ludwika – senatora Senatu Rządzącego Wolnego Miasta Krakowa, a także dyrektora miejscowej policji172. Problemy natury ekonomicznej zmusiły dziedzica Młodziejowic do zaciągnięcia w 1827 r. kredytu w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim w wysokości 35,8 tys. złp173. Obciążeń było zresztą znacznie więcej174. Już w 1826 r. w księdze hipotecznej pojawiło się „ostrzeżenie” o zadłużeniu w Towarzystwie hipoteki na 50 tys. złp175. Finanse pozostawały przysłowiową piętą achillesową Gawrońskiego. Nie mogąc sprostać rosnącemu zadłużeniu, w październiku 1826 r. został objęty egzekucją komorniczą. Komornik działał na podstawie wyroku sądowego, który nakazał spłacić dług Aleksandra Niesiołowskiego w wysokości 16 626 zł. W wyniku zawartego kompromisu Gawroński zgodził się w zamian za spłatę długu na wydzierżawienie Niesiołowskiemu Młodziejowic na trzyletni okres, począwszy od 24 czerwca 1827 r. Najpewniej z powodu śmierci Niesiołowskiego nie doszło do realizacji tych postanowień, co z kolei skłoniło komornika do podjęcia kolejnej egzekucji176. Ta nastąpiła w 1828 r. Sąd zasądził zajęcie 589 zł na rzecz Adama Chojnackiego,

Pierwsza strona kontraktu zawartego pomiędzy Józefem Gawrońskim i Franciszkiem Salezym Gawrońskim (APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101)

w dobrem i przyjemnem, jakie w nim zawsze bywało, żyć mogłem towarzystwie, otrzymawszy przy tem urzędowanie w komisyi włościańskiej […], błogie wśród rodziny i przyjaciół mogłem pędzić życie i ułożyłem był sobie […]170.

Poukładane życie w Młodziejowicach miało też swoje ciemniejsze strony. Otóż w spadku po ojcu i stryju zostało wiele niewyjaśnionych spraw majątkowych. Przede wszystkim należało spłacić siostrę zmarłego ojca (niejaką Wysocką), która miała prawo do części Młodziejowic. Sam majątek był dziedzictwem dość zadłużonym. Stryj Andrzej Gawroński jako wielki zwolennik idei napoleońskiej przeznaczał duże kwoty na rzecz

  Ibidem, s. 423–424, 428.   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 33–39. 173   Ibidem, k. 89. 174   Już w 1826 r. Franciszek Salezy Gawroński rozpoczął (przez plenipotenta Hiacynta Krzyżanowskiego) starania o uzyskanie od Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego zgody na podniesienie kwoty kredytu, pod zastaw hipoteki Młodziejowic, do 40 tys. zł. Ibidem, k. 73–75, 78–79. 175   APR, ZDP, sygn. 3676, [b.p.]. 176   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 174–176. 171

172

  Pamiętnik R. 1830/31…, s. 6.

170

44


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

sukcesora po zmarłym Florianie Chojnackim, nieżyjącym już wierzycielu Gawrońskiego177. W gronie wierzycieli dziedzica Młodziejowic znalazł się również prezes Senatu Rządzącego Wolnego Miasta Krakowa, Stanisław hrabia Wodzicki178. Ponadto Gawroński zobligował się także do spłaty siostrze, Katarzynie Sobolewskiej, 25 tys. zł do dnia 24 czerwca 1836 r.179 Pomimo częściowych spłat dokonywanych w latach 1829– 1830 zadłużenie na hipotece Młodziejowice oraz Boleń pozostawało olbrzymie, co potwierdzają nieustające sprawy sądowe i postępowania komornicze. Próbą wyjścia z długów była dzierżawa posiadłości Młodziejowice. Posesorami zostało małżeństwo, Jan i Joanna Mietelscy. Trzyletnia umowa dzierżawna zaczęła obowiązywać 24 czerwca 1832 r.180 Data ta nie była też przypadkowa, po upadku powstania listopadowego Gawroński nie powrócił bowiem do Królestwa Polskiego i przebywał w Krakowie. Najpewniej, nie chcąc być stratnym finansowo oraz troszcząc się o zmodernizowany dużym nakładem środków i sił majątek, postanowił go wydzierżawić. W zamian za zgodę na użytkowanie Młodziejowic Gawroński otrzymywał roczny czynsz w wysokości 4,6 tys. złp, z którego potrącano podatki (podymny, szarwarkowy, dziesięcinę) oraz kwotę potrzebną na ubezpieczenie od ognia181. Przysługiwały mu również daniny w plonach, w tym m.in.: 8 korcy żyta, 5 korcy pszenicy, 8 korcy jęczmienia, 30 korcy ziemniaków, 30 korcy owsa. Mietelscy wzięli też na siebie obowiązek utrzymywania należącego do Gawrońskiego żywego inwentarza. Co ciekawe, połowa dworu i przyległego ogrodu miała być

wyłączona z umowy dzierżawy na wypadek powrotu dziedzica przed jej wygaśnięciem182. Pomimo idyllicznego życia w podkrakowskiej wsi (nierzadko też w samym Krakowie)183 Franciszek Gawroński – jak przystało na ro-

Nagrobek Franciszka Salezego Rawita Gawrońskiego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, fot. J. Sadowski

mantycznego Cyncynata – w 1830 r. opuścił majątek i przyłączył się do powstańców. Na nieszczęście dla dziedzica dóbr młodziejowickich po upadku insurekcji władze carskie nie zamierzały puszczać w niepamięć jego antyrosyjskiej działalności. W czerwcu 1833 r. decyzją Sądu Administracyjnego Młodziejowice objęto sekwestrem rządowym, co w rzeczywistości

  Ibidem, k. 134–136.   Ibidem, k. 162–165. 179   Po śmierci Katarzyny Sobolewskiej, która nastąpiła 25 X 1834 r. w jej domu przy ul. Franciszkańskiej w Krakowie, wierzytelność ta została przepisana na jej dzieci. Ibidem, k. 148–150, 244–245, 248; „Gazeta Warszawska”, nr 306, 12 XI 1836, s. 4. 180   Podpisanie umowy nastąpiło 19 V 1832 r. APR, ZDP, sygn. 3676, [b.p.] 181   Ibidem; APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 202. 177 178

  Ibidem.   Franciszek Gawroński przed 1830 r. bardzo często przebywał w WMK. W czasie dłuższej nieobecności jego interesów w Królestwie Polskim doglądali prawnie ustanowieni plenipotenci. APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 78. 182 183

45


Konrad Meus

oznaczało przepadek majątku nieruchomego i ruchomego na rzecz Skarbu Państwa. Jako argument posłużył władzy fakt, że Gawroński utracił prawo do amnestii cesarskiej184. Nie mógł o nią zabiegać, gdyż opuścił granice Królestwa Polskiego i nie powrócił do kraju w terminach wyznaczonych przez rząd185. Ponadto był uznawany za mieszkańca Wolnego Miasta Krakowa (gdzie – jak wskazywano – stale przebywał od 1826 r.186), co pozostawało w sprzeczności z zaprowadzonymi w Królestwie regulacjami prawnymi187. 22 sierpnia 1833 r., mocą postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego, do młodziejowickiego dworu przybył asesor ekonomiczny okręgu miechowskiego, Julian Szczepanowski, wraz z przedstawicielami gromady i asystentem oraz najpewniej również w asyście wojska, aby dokonać zajęcia posiadłości188. Tego dnia nastąpiła m.in. konfiskata inwentarza ruchomego, który należał do Gawrońskiego189. Wśród przejętego mienia znalazły się zwierzęta hodow-

lane (9 wołów, 4 krowy i 2 cielaki), przedmioty codziennego użytku jak meble, rzeczy osobiste, ale również niezwykle bogaty księgozbiór. Liczba przejętych ruchomości była tak okazała, że asesor dokonywał egzekucji przez kilka dni. Państwo przejęło też 10 budynków dworskich i gospodarczych, a mianowicie: dwór, budynek folwarczny, 2 stajnie, wozownię, 3 stodoły, spichlerz oraz

  Ibidem, k. 221.   Jak wskazuje Norbert Kasparek, carska amnestia nie obejmowała bezpośrednich sprawców wybuchu powstania, członków Rządu Narodowego, uczestników wydarzeń warszawskich (samosądów), jakie rozegrały się 15 VIII 1831 r., posłów na sejm zasiadających w nim po detronizacji Mikołaja I, powstańców pochodzących spoza Kongresówki, ale również – co w kontekście Franciszka Gawrońskiego najważniejsze – oficerów, którzy uciekli poza granice Królestwa Polskiego i tam przebywali. N. Kasparek, Żołnierze powstania listopadowego w Prusach: powroty i emigracja, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, nr 1, 1993, s. 80. 186   Franciszek Salezy Gawroński mieszkał przy Małym Rynku w Krakowie (ówczesny numer 674/5). APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 162. 187   Decyzją Namiestnika Królestwa Polskiego Iwana Paskiewicza z lutego 1833 r. Gawroński nie mógł powrócić do kraju, co w pewnym stopniu wykluczało argumentację Sądu Administracyjnego w sprawie istoty zajęcia Młodziejowic. APR, ZDP, sygn. 3676, [b.p.]. 188   W czasie zajęcia ruchomości i nieruchomości asesorowi ekonomicznemu towarzyszyli: Jan Mietelski, wójt Młodziejowic oraz dzierżawca połowy dóbr; Marek Błaziej, sołtys; Paweł Niemiec i Tomasz Sokół. Ibidem. 189   Sekwestrem nie objęto części wydzierżawionej przez wspomnianego już posesora Młodziejowic, Jana Mietelskiego, który wydzierżawił dobra do 24 VI 1835 r. Ibidem. 184 185

Pierwsza karta z protokołu zajęcia w sekwestr dóbr Młodziejowice należących do Franciszka Gawrońskiego (APR, ZDP, sygn. 3676)

samodzielnie stojącą kuchnię. Sam zainteresowany Franciszek Salezy Gawroński – co zrozumiałe – nie chciał dopuścić do utraty mienia i jeszcze we wrześniu 1833 r. wysłał do Komisji Województwa Krakowskiego list, w którym żalił się na zajęcie rzeczy osobistych oraz ruchomości, które jakoby miały do niego nie należeć. Ponadto w korespondencji utrzymanej w dość wiernopoddańczym tonie wskazywał, że jego nieobecność w Królestwie wynikała m.in. z braku możności utrzymania się z dochodów pochodzących z dóbr Młodziejowice. Podnosił również, że już 26 marca 1833 r. zwrócił się pisemnie do

46


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Sekretarza Rady Stanu z żądaniem amnestii oraz „poddającego się wszelkiej monarsze swemu submisyi […]”190. Nie otrzymawszy odpowiedzi, do tego momentu [do września 1833 r. – przyp. K.M.] nie powrócił do kraju. We wspomnianym liście dziedzic Młodziejowic powoływał się także na postanowienia traktatu wiedeńskiego, mówiącego, iż osoby mające posiadłości po różnych stronach granicy (pomiędzy Wolnym Miastem Krakowem a Królestwem Polskim) mogą ją swobodnie pokonywać i mieszkać wedle uznania w Rzeczypospolitej Krakowskiej lub w Kongresówce. Kończąc swój wywód, Gawroński poprosił o wstrzymanie egzekucji zajęcia jego dóbr do czasu wydania w tej sprawie rezolucji ze strony namiestnika191. Ta, jak się miało okazać, zawierała pozytywny werdykt dla dziedzica Młodziejowic. Iwan Paskiewicz decyzją z 5 listopada 1833 r. nakazał unieważnić sekwestr rządowy. Równocześnie Gawrońskiego wykreślono z listy wygnańców i zezwolono mu na powrót do kraju. Uzyskał on także cesarskie ułaskawienie192. Po trzech latach Franciszek Gawroński mógł w majestacie obowiązującego w Królestwie prawa wrócić do Młodziejowic . Do tego jednak nie doszło. Nadal mieszkał w Krakowie, gdzie tak naprawdę koncentrowało się jego życie towarzyskie i zawodowe. Po odzyskaniu Młodziejowic Franciszek Gawroński postanowił zbyć majątek położony w Królestwie Polskim. Najpewniej wśród czynników, które zmusiły go do podjęcia tak zdecydowanego kroku, znalazły się problemy ekonomiczne (warto przypomnieć, że do 1836 r. zobowiązał się spłacić spadkobierców swojej siostry, Katarzyny Sobolewskiej) oraz polityczne. Ze względu na swoją powstańczą przeszłość nie mógł być pewny swojego losu w Królestwie. Kupcy na młodziejowicki majątek pojawili się dość szybko. Na zakup Młodziejowic zdecydowała się zamieszkała w Olkuszu Józefa z Michalczewskich

Dokument potwierdzający zdjęcie sekwestru z dóbr należących do Franciszka Salezego Gawrońskiego (APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101)

du Laurans, żona Stanisława Samuela de Bousquet Laurier du Laurans, komisarza wojewódzkiego delegowanego w obwodzie olkuskim, kawalera Legii Honorowej193. Do zawarcia umowy kupna – sprzedaży doszło w lipcu 1835 r. Wartość kontraktu wyniosła 49,2 tys. złp, przy czym nabywcy wspomnianą kwotę zadeklarowali się przekazać w dwóch ratach. Pierwszą w lipcu 1835, a drugą – w grudniu tego samego roku194. Gawroński uzyskany kapitał w dużej mierze przeznaczył na spłatę posiadanych zobowiązań, które ciążyły na hipotece Młodziejowic, co zresztą było wymagane do sfinalizowania transakcji. Po sprzedaży Młodziejowic Gawroński nadal pozostawał dziedzicem wsi Boleń, położonej w Rzeczypospolitej Krakowskiej195.   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 225–229. 194   Ibidem, k. 255–256. 195   Ibidem, k. 418.

  Ibidem.   Ibidem. 192   Ibidem; APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 223.

193

190 191

47


Konrad Meus

Z kolei nowa właścicielka Młodziejowic niemal natychmiast postanowiła wydzierżawić nabyte dobra. W sierpniu 1837 r. majątek został wydzierżawiony Emilii Bańkowskiej, której mąż, Karol, był zawiadowcą zakładów górniczych w Okręgu Zachodnim z siedzibą w Dąbrowej (obecnie Dąbrowa Górnicza)196. Okres dzierżawy upływał 24 czerwca 1840 r. Wysokość rocznego czynszu ustalono na 7,1 tys. zł197. W tym miejscu warto zaznaczyć, że decyzja o wydzierżawieniu przez Józefę du Laurans Młodziejowic była spowodowana względami osobistymi. Otóż Emilia Bieńkowska była córką właścicielki Młodziejowic, która ze względu na przydział męża (będącego wówczas zawiadowcą oddziału hutniczego w Pradłach koło Zawiercia) do Dąbrowej potrzebowała nowego lokum198. W związku z powyższym można wręcz wysunąć w pełni uprawnioną tezę, że małżeństwo du Laurans dokonało kupna młodziejowickich dóbr z myślą o tymczasowym mieszkaniu dla córki. W 1838 r. ze względów obiektywnych doszło do rozwiązania kontraktu dzierżawy. Emilia Bańkowska przedwcześnie wypowiedziała umowę, co było zgodne z zapisami kontraktowymi. Młodziejowice nie pozostawały długo bez posesora. W dniu 1 czerwcu 1838 r. wspomniany majątek wydzierżawiła Józefa Raczyńska wraz z mężem, Szymonem Raczyńskim199. Po trwającej rok dzierżawie historia niejako zatoczyła koło. Józefa du Laurans 27 maja 1839 r. sprzedała Młodziejowice córce, Emilii du Laurans Bieńkowskiej, i jej mężowi za kwotę 110 tys. zł. Z części środków kapitałowych dotychczasowa dziedziczka wypłaciła 15,4 tys. zł

zaległości Franciszkowi Gawrońskiemu, który do tego momentu nie otrzymał pełnej kwoty wynikającej ze sprzedaży Młodziejowic200. Niestety, w związku z nieuregulowaniem zadłużenia wobec Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego po dwóch latach od zakupu, w listopadzie 1841 r., w Kielcach miała się odbyć publiczna licytacja dóbr Młodziejowice201. Najpewniej nie doszła ona do skutku, gdyż w kolejnych latach Bieńkowscy nadal byli właścicielami rzeczonego majątku. Pojawił się jednak problem innej natury. Otóż na podłożu finansowym doszło do sporu sądowego pomiędzy Emilią i Karolem Bieńkowskimi a… małżonkami du Laurans. Co ciekawe, ci drudzy – pomimo sprzedaży dóbr młodziejowickich córce i zięciowi – nadal mieszkali w tamtejszym majątku. Wspomniany konflikt dotyczył honorarium (emolumentu), jakie na hipotece zabezpieczyła sobie Józefa du Laurans, a które mimo obowiązującej umowy nie było wypłacane. Postępowania sądowe toczyły się w roku 1844. W ostateczności doszło do ugody pomiędzy zwaśnionymi członkami rodziny. Du Laurans częściowo zrzekli się oczekiwanego honorarium202. Losy rodziny du Laurans nie związały się na długo z Młodziejowicami. W lipcu 1849 r. nowym dziedzicem był już Sabin de Laveaux, który po zakupie młodziejowickiego dworku zamieszkał w nim wraz z żoną, Marianną (Marią) z Chronowskich de Laveaux. Podobnie jak poprzednicy, tak i Sabin Laveaux zmagał się z problemami natury finansowej, co z kolei wpływało na terminowość rat wypłacanych wobec wierzycieli (np. Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego). Z tego też powodu jego dobra wystawiane były na publiczne licytacje, które ostatecznie nie dochodziły do skutku203. Małżeństwo de Laveaux nie należało do szczęśliwych. Rozpadło się w latach 50. XIX w. Dramat rodziny był tym większy, że małżonkowie doczekali się licznego potomstwa (5 synów).

  Okręg Zachodni obejmował zakłady zlokalizowane pomiędzy rzeką Pilicą a zachodnią i południową granicą Królestwa Polskiego. Więcej na ten temat zob. A. J. Wójcik, Organizacja władz górniczych i hutniczych Królestwa Polskiego w pierwszej połowie XIX wieku, „Analecta”, z. 1–2 (27–28), 2005, s. 232. 197   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 293, 297–298. 198   Ibidem, k. 297–300; zob. też A. J. Wójcik, op. cit., s. 271–278. 199   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 101, k. 357–360. 196

  Ibidem, k. 361–364.   Ibidem, k. 384. 202   Ibidem, k. 404–412. 203   Ibidem, k. 460–461, 477, 483. 200

201

48


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

ciciel przejął na siebie wszelkie zobowiązania finansowe ciążące na wspomnianych dobrach. Wśród jego ówczesnych wierzycieli znaleźli się m.in.: krakowscy dominikanie, kościół NMP w Krakowie, Akademia Krakowska, Komisja Edukacji Narodowej, kościół w Więcławicach oraz osoby prywatne – Anna Sierakowska Dębowska i Stanisław Modelski. Hieronim Eustachy zmarł 23 sierpnia 1799 r.205 Pozostawił żonę, Annę z Knijów, oraz dzieci: synów Wincentego i Eustachego, i córkę Annę (żonę Erazma Frankowskiego). Majątek na mocy testamentu sporządzonego 5 sierpnia 1799 r. przeszedł na własność wdowy i dzieci. Sytuacja skomplikowała się jednak kilka miesięcy później. Oto bowiem 19 listopada 1799 r. zmarła Anna Khittlowa. Nie pozostawiła ona testamentu, gdyż nie zdążyła go spisać przed nagłą śmiercią. Sądownie doszło do podziału majątku pomiędzy rodzeństwem, przy czym w świetle prawa Eustachy i Anna pozostawali jeszcze w 1800 r. niepełnoletni. Ostatnią wolą zmarłego Hieronima Eustachego Khittla było, aby to synowie objęli dobra ziemskie. Córka z kolei miała odebrać spadek w gotówce pieniężnej. Tę ostatnią planowano najpewniej uzyskać ze sprzedaży krakowskiej kamienicy należącej do Khittlów. Bracia zobowiązani byli do wypłacenia siostrze po 15 060 zł każdy206. Młodzi Khittlowie wraz z dobrami przejęli również długi zmarłego ojca. A te były niemałe. Z wierzycielami należało się umownie ułożyć. Rodzeństwo czyniło to wspólnie, co zresztą wymuszono na nich prawnie w trakcie ustalania masy spadkowej (najpewniej jako gwarancję

Masłomiąca w końcu XVIII w., fragment tzw. mapy Heldensfelda z lat 1801–1804 w skali 1:28 800 (Österreichischen Staatsarchiv, sygn. BXIa100sect.021 col.IV)

Sabin po wyprowadzce z Młodziejowic zamieszkał w Krakowie. Niedługo później zmarł (najprawdopodobniej w 1860 r.). Po jego śmierci cały majątek młodziejowicki przeszedł na Mariannę (Marię) jako prawną opiekunkę dzieci. W 1862 r. wdowa de Laveaux ponownie wyszła za mąż. Wybrankiem Marianny został Tadeusz Dyakowski, dotychczasowy guwerner jej dzieci. Przez to małżeństwo Młodziejowice przeszły w ręce rodziny Dyakowskich. Ze związku Marianny i Tadeusza zrodziło się jeszcze dwoje dzieci. Marianna zmarła w 1889 r., a jej mąż 11 lat później. W latach Wielkiej Wojny właścicielem Młodziejowic (i Masłomiący) pozostawał Przemysław Dyakowski204. WILCZKOWICE I MASŁOMIĄCA Wilczkowice i Masłomiąca w schyłkowym okresie istnienia Rzeczypospolitej Obojga Narodów pozostawały własnością kasztelana słońskiego Kajetana Sierakowskiego, który przejął te majątki po ojcu, Romanie, w 1790 r. W XIX stuleciu obie wsie należały do zasłużonej dla regionu rodziny Khittlów. Hieronim Eustachy Khittl wykupił Wilczkowice z Masłomiącą w lipcu 1795 r. Wraz z majątkiem nowy właś-

  Hieronim Eustachy Khittl został pochowany na cmentarzu przy kościele w Więcławicach. Pomnik nagrobny został wystawiony przez jego synów w dniu 20 IX 1806 r. Wbrew powszechnie panującej opinii nie nastąpiło to zaraz po jego śmierci, lecz dopiero 7 lat później. Zob. Khittlowie – dziedzice Wilczkowic i Masłomiącej, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (23–24), 2009, s. 4. 206   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 75, 81. 205

  W. Dubaj, R. Weber, op. cit., s. 28.

204

49


Konrad Meus

płata miała następować „z góry” każdego roku na dzień 24 czerwca208. W gronie pozostałych wierzycieli znaleźli się wymienieni wcześniej Stanisław Modelski, Anna Dembowska, Jan Czechowski, Józef Trojanowski, Wilhelm Siemoński, Kajetan Florkiewicz i wielu innych. Na hipotece widniało również zadłużenie wobec zgromadzeń zakonnych i kościołów parafialnych. Mowa tutaj m.in. o zakonnicach przy kościele św. Andrzeja, krakowskich dominikanach czy kościele archikatedralnym pw. Najświętszej Marii Panny209. Spośród majątku nieruchomego Eustachy otrzymał połowę Kamienicy pod Baranami oraz w całości wieś Zabłędza koło Tarnowa. Wsie położone w cyrkule krakowskim (Wilczkowice, Masłomiąca z folwarkiem Kozierów) przeszły w ręce Wincentego. Podobnie połowa Kamienicy pod Baranami o wartości 100 tys. zł210. Poza dobrami dziedzicznymi Hieronim Eustachy Khittel posiadał majątki dożywotnie. Były to trzy wsie zlokalizowane w cyrkule tarnowskim: Nowodworze, Poręba i Łękawka. Zgodnie z zapisami zostały one przekazane Eustachemu w dożywotnie użytkowanie, bez możliwości swobodnego nimi dysponowania. Do tego miał prawo ich dziedziczny właściciel – książę Hieronim Sanguszko211. Bracia Khittlowie nie zadowolili się posiadaniem Wilczkowic i Masłomiącej. Jak wspomniano, w 1810 r. Eustachy na krótko został dzierżawcą Michałowic. Z kolei już w roku następnym uzyskał w trzyletnią dzierżawę dobra narodowe Książniczki. W zamian zobowiązał się opłacić 2775 złp na rzecz Skarbu Państwa. Gwarancją wypłacalności było zapisanie tej kwoty na hipotece dóbr Wilczkowice i Masłomiąca w dniu 6 lipca 1811 r. Po trzech latach obowiązywania umowy, w dniu 9 lipca 1814 r., w kancelarii Floriana Chojnackiego, pisarza publicznego departamentu krakowskiego Księstwa Warszawskiego, nastąpiła jej prolongata, przy zachowaniu wcześ-

Kapliczka Matki Bożej w Wilczkowicach, ufundowana w 1826 r. przez braci Wincentego i Eustachego Khittlów, fot. J. Talik

wypłacalności)207. Przykładowo 1 lipca 1806 r. w efekcie umowy zawartej pomiędzy braćmi a Teresą Rzepecką z domu Łoziewską, sędziną sądu kryminalnego, zobowiązali się oni do spłaty w sumie 14 tys. zł. Dług ten został wzięty pod zastaw wsi Zabłędza w cyrkule tarnowskim w Galicji, która – jak się okazuje – również należała do rodziny Khittlów, oraz majątków zlokalizowanych w ówczesnym cyrkule krakowskim w Galicji Zachodniej. W tym ostatnim wypadku mowa była o dobrach: Wilczkowice, Kozierów i Masłomiąca (zob. tabela 4). Khittlowie zobligowali się spłacać naliczane odsetki w wysokości 5% od zaciągniętej kwoty. Ich wy-

  Ibidem, k. 32–33.   Ibidem, k. 77–78, 117. 210   Ibidem, k. 77, 79. 211   Ibidem, k. 73. 208 209

  Ibidem, k. 79.

207

50


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

niej ustalonych warunków212. W gronie sygnatariuszy umowy dzierżawnej pojawił się także Wincenty Khittl, który był współwłaścicielem zastawionych majątków. Jak dowodzi Mateusz Wyżga, wydzierżawienie przez Eustachego folwarku w Książniczkach spowodowane było chęcią zyskania aprobaty u profesora krakowskiego liceum, Antoniego Himonowskiego. Jego córka stała się obiektem westchnień miłosnych Eustachego Khittla. Sprawa pozostawała o tyle istotna, że Eustachy był powszechnie uważany za hulakę i nie cieszył się należytą estymą w dystyngowanym środowisku krakowskich mieszczan213. Być może o dzierżawie Książniczek, a wcześniej Michałowic przesądziła nie tylko potrzeba zyskania

zania w wysokości 30 tys. złp214. Tym sposobem w latach 1807–1810 dziedziczni posesorzy Wilczkowic nie zamieszkiwali swoich dóbr. Najczęściej przebywali w kamienicy mieszczącej się w Krakowie przy ul. Brackiej 246/247215. Kolejne długi nie były spłacane. Rudniccy oczekiwali zwrotu pożyczek i poniesionych kosztów związanych z obsługą majątków. Termin zapłaty mijał 24 czerwca 1810 r. Nie został jednak dotrzymany, wobec czego sprawa trafiła do Sądu Pokoju. Khittlowie zgodzili się na przyjęcie nowych terminów spłat swoich długów, jednocześnie deklarując, że ich brak spowoduje przepadek dóbr dziedzicznych Wilczkowic i Masłomiąca na rzecz Rudnickich. Warunki ugody zostały

TABELA 4. Wykaz nieruchomości (dziedzicznych) należących do rodziny Khittlów w 1799 r. Lp.

Dobra/nieruchomość

Wartość [złp]

Uwagi

1.

Wsie Wilczkowice i Masłomiąca z Kozierowem

200 tys.*

Posiadłości zlokalizowane w Galicji Zachodniej w cyrkule krakowskim

2.

Wieś Zabłędza

140 tys.

Dobra w Galicji (na ziemiach zajętych w wyniku I rozbioru Rzeczypospolitej, w cyrkule tarnowskim)

3.

Kamienica w Krakowie

200 tys.

Kamienica zlokalizowana na rogu Rynku i ul. św. Anny. Wówczas nosiła numer porządkowy 340 – Kamienica pod Baranami

* Według szacunków sporządzonych w 1808 r. przez komornika sądowego wartość Wilczkowic i Masłomiący z folwarkiem Kozierów wyniosła 272 433 złp. Ibidem, k. 116. Źródło: APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 72.

aprobaty. Okazuje się bowiem, że od śmierci ojca sytuacja finansowa braci nie napawała optymizmem, a wręcz uległa pogorszeniu. Lista dłużników raczej nie malała. Pojawiali się kolejni. Do znaczniejszych należeli małżonkowie Jan i Teresa Rudniccy. W celu zaspokojenia zobowiązań zaciągniętych wobec Rudnickich Wincenty i Eustachy podjęli w 1807 r. decyzję o wydzierżawieniu na okres trzech lat Wilczkowic i Masłomiący z Kozierowem. Majątek w arendę wzięli wspomniani wierzyciele za kwotę 70 tys. złp. Ponadto Khittlowie zaciągnęli od nich nowe zobowią-

wpisane do ksiąg hipotecznych pod datą 9 maja 1810 r.216 Realna groźba utraty dóbr dziedzicznych mogła skłonić Wincentego i Eustachego do podjęcia działań mających zabezpieczyć ich byt, a więc dzierżawy dóbr narodowych Michałowice i Książniczki. Analiza kolejnych dokumentów   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 85–86. 215   Nieruchomość ta została najpewniej zakupiona przez Khittlów po zbyciu Kamienicy pod Baranami. Kamienica była narożna, z jednej strony sąsiadowała z ul. Bracką, a z drugiej z Franciszkańską. Na I piętrze mieściło się 12 pokoi. Na ul. Franciszkańską wychodziło 8 okien, a na dziedziniec 10. Parter zajmowała wozownia i magazyn sklepowy. Kamienica miała też 5 piwnic. Ibidem, k. 211. 216   Ibidem, k. 85–88. 214

  Ibidem, k. 28–30.   J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 137.

212 213

51


Konrad Meus

urzędowych pozwala stwierdzić, że Khittlowie musieli zadośćuczynić oczekiwaniom Rudnickich, gdyż punkt mówiący o przepadku mienia na rzecz wierzycieli nie znalazł urzeczywistnienia. Zobowiązania wobec wierzycieli zostały, przynajmniej częściowo, spłacone ze środków pozyskanych ze sprzedaży folwarku Kozierów. Posiadłość została spieniężona już w końcu października 1809 r. Jej nabywcą był Józef Trojanowski. Realna kwota transakcji wyniosła ponad 91 tys. złp. Kontrakt kupna – sprzedaży Kozierowa obejmował również coroczną wpłatę przez kupującego procentów od 8 tys. złp na potrzeby szpitala w Wilczkowicach 217. W 1813 r. Khittlowie odkupili od Ferdynanda Tarczewskiego prawa do Masłomiący wraz z przyległością Klinówka i folwarkiem Tarczew, które wcześniej – najpewniej próbując zachować płynność finansową – zbyli. Kwota kontraktu opiewała na 160 tys. zł, przy czym nabywcy wzięli na siebie wszelkie długi ciążące na hipotece. W dokumentach własnościowych Masłomiącej w kolejnych latach jako dziedzice wsi występują bracia Khittlowie oraz Tarczewski. Ten ostatni pod rokiem 1818 nadal widnieje w notariacie jako właściciel Masłomiący218. Ponadto wydany w 1820 r. „Dziennik Wileński”, na którego łamach omówiono projekt utworzenia Towarzystwa rolniczo-handlowego w Pińczowie, wśród jego sygnatariuszy wymienia właśnie Ferdynanda Tarczewskiego jako dziedzica „dóbr Masłomiący i Tarczewka” oraz posesora dóbr Brześcia, Włoch i Pasturki219. Rozbieżności te należałoby tłumaczyć w dwójnasób – mogło dojść do krótkotrwałej zmiany właściciela interesujących nas dóbr lub wieś miała dwóch właścicieli. Analiza treści zachowanych akt hipotecznych pozwala optować za pierwszą z przedstawionych tez. Zakup Masłomiący na nowo wpędził Khittów w spiralę zadłużenia. Sprawy spłaty długów ciągnęły się jeszcze przez kolejne lata. Niektóre

spory trafiły do sądu. Jeden z nich dotyczył roszczeń rodziny Rudnickich wobec Khittlów, opiewających na 2,4 tys. złp. W 1822 r. zawarto następne porozumienie. Interesy Rudnickich reprezentowała już tylko Teresa, gdyż jej mąż zmarł. Tym razem harmonogram spłat długów przewidywał, że nastąpi to do 24 czerwca 1829 r. Niedotrzymanie tego terminu miało skutkować egzekucją majątku. Wpis o zadłużeniu pojawił się również na hipotece krakowskiej kamienicy220. Teresa Rudnicka niebawem zmarła, nie doczekawszy spłaty długów221. Jej wierzytelności zapisane na hipotekach nieruchomości Khittlów przeszły na własność prawnych spadkobierców. Ci zadecydowali (w 1823 r.) o zrzeczeniu się zobowiązań na rzecz funduszu wspierającego założone w 1816 r. Towarzystwo Dobroczynności w Krakowie, którego zadaniem pozostawało niesienie pomocy najuboższym mieszkańcom miasta (w tym również dzieciom). Część kwoty przekazano na potrzeby Banku Miłosierdzia oraz Banku Pobożnego w Krakowie222. Bracia Khittlowie, żyjąc ponad stan w Krakowie, nie byli w stanie spłacać długów widniejących na hipotece ich dóbr. Jeszcze w styczniu 1829 r. pod zastaw Wilczkowic i Masłomiący zaciągnęli pożyczkę na okres sześciu lat na kwotę 9 tys. złp. Pożyczkodawcą był Ludwik Sobolewski223 – ówczesny Senator Rzeczypospolitej Krakowskiej224. Sprawa z Sobolewskim zasługuje na uwagę ze względu na oryginalną i wiązaną transakcję, jaka towarzyszyła udzielonej pożyczce. Otóż Sobolewski zgodził się na udzielnie pożyczki również pod warunkiem zamieszkania w krakowskiej kamienicy Khittlów na rogu ulic Brackiej i Franciszkańskiej. Właściciele musieli 220   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 89–91. 221   Jej śmierć nastąpiła 29 VII 1823 r. Ibidem, k. 109. 222   Ibidem, k. 95–96, 99, 101, 103–106, 110–111, 115; Statut urządzający Towarzystwo Dobroczynności w Krakowie, Kraków 1839, s. 3–4. 223   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 209. 224   J. Bieniarzówna, J. M. Małecki, Dzieje Krakowa, t. 3: Kraków w latach 1796–1918, Kraków 1979, s. 44.

  Ibidem, k. 132–135.   Ibidem, k. 175–176. 219   „Dziennik Wileński”, t. II, 1820, Wilno, [b.d.], s. 408. 217 218

52


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

się przy tej okazji zobowiązać do wykonania niezbędnych remontów, które w umowie wykazał Ludwik Sobolewski225. Po roku Eustachy Khittel (Wincenty zmarł 11 lipca 1829 r.)226 spłacił dług Sobolewskiego, a także zobowiązania wobec innych wierzycieli. Należy domniemywać, że zadłużenie względem Sobolewskiego zostało uiszczone ze środków uzyskanych ze sprzedaży wspomnianej kamienicy przy ul. Brackiej. Jej sprzedaż nastąpiła 19 listopada 1830 r.227 Zakupu dokonał Maurycy Samelson (vel Samuelsohn)228. Na nabywcy ciążył też – zgodnie z zawartą umową – obowiązek spłaty części długów widniejących na hipotece krakowskiej nieruchomości, ale również Wilczkowic i Masłomiącej229. Po sprzedaży posiadłości przy ul. Brackiej Eustachy Khittel zamieszkał, w będącej w jego posiadaniu, kamienicy przy ul. Grodzkiej 120230. Jednym z głównych wierzycieli Khittlów w tamtym okresie był dziedzic dóbr Proszowskie Zagrody, Józef Gostkowski, który pożyczył braciom 46 tys. złp231. Najważniejsze jednak zapisy na hipotece posiadało Towarzystwo Kredytowe Ziemskie. W 1833 r. pod zastaw nieruchomości Towarzystwo udzieliło kredytu w wysokości 49,3 tys. złp. Z pożyczki tej udało się spłacić częściowo wierzytelności zaciągnięte wcześniej

przez Wincentego przy aprobacie młodszego z braci Khittlów232. Niemniej niektóre z nich nadal widniały na hipotece Wilczkowic. Niemal równolegle nastąpiła sprzedaż majątku. Z lektury zachowanych akt notarialnych wynika, że miała ona miejsce 22 lipca 1833 r. Transakcji dokonano w Kancelarii Ziemiańskiej Województwa Krakowskiego w Kielcach. Nowym nabywcą Wilczkowic i Masłomiący został Onufry Koźmiński (vel Kośmiński)233. Jak się okazuje, nabywca przejął na siebie obowiązek spłaty długów hipotecznych. Pozostałą po spłacie długów kwotę Koźmiński zobowiązał się przekazać Khittlowi. Kolejne miesiące i lata upłynęły Koźmińskiemu pod znakiem targów i procesów sądowych dotyczących zwrotu należności wpisanych do hipoteki234. W 1835 r. sporządzono ostateczny bilans kosztów długów Khittlów. Na jego podstawie Onufry Koźmiński winien był wypłacić Eustachemu jeszcze 50 tys. złp jako kwotę pozostałą po uregulowaniu długów235. Niemniej, faktycznie dopiero w 1837 r. dokonano sądownie ostatnich wykreśleń wierzycieli Khittlów widniejących na hipotece Wilczkowice236. Wiele jednak wskazuje na to, że nie wszystkie zakontraktowane środki zostały wypłacone poprzedniemu właścicielowi, jeszcze w 1844 r. Eustachy Khittel dochodził bowiem swoich praw, aby odzyskać od Koźmińskiego 10 tys. zł wraz z odsetkami. Pieniądze miały być przekazane Khittlowi do 24 czerwca 1841 r. Jak wiemy, tak się jednak nie stało237. Opisując losy Wincentego i Eustachego Khittlów, należy zwrócić uwagę na niespo-

225   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 210–213, 232–233. 226   „Gazeta Warszawska”, nr 5, dodatek, 5 I 1831. 227   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 429, 435, 444. 228   Najpewniej chodzi o Maurycego Samuelsohna, który był również właścicielem słynnego krakowskiego „Ogrodu Steinkellerowskiego” (zwanego również Ogrodem Strzeleckim) przy ul. Lubicz, w krakowskiej dzielnicy Wesoła – historycznej siedziby Bractwa Kurkowego. W 1836 r. Samuelsohn sprzedał ogród Bractwu, które wybudowało tam neogotycki pałacyk nazwany Celestatem. ���������� W. Bałus, Krakau zwischen Traditionen und Wegen in die Moderne. Zur Geschichte der Architektur und der Ö������������������������������������������ ������������������������������������������� ffentlichen Grünanlagen im 19. Jahrhundret, ����������� Stuttgart 2003, s. 87. 229   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 443–444, 455–456. 230   Ibidem, k. 473. 231   „Dziennik Powszechny”, nr 267, 3 X 1832; „Dziennik Powszechny”, nr 323, 30 XI 1832.

  APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 302–305, 308–309. 233   Ibidem, k. 303–306, 474; APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 190: Wykaz hipoteczny Wilczkowice, k. 8. 234   Z Koźmińskim procesowali się m.in. spadkobiercy wspomnianego już dziedzica z Proszowskich Zagród –Józefa Gostkowskiego. APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 366, 459. 235   Paragraf 9 umowy kupna – sprzedaży Wilczkowic i Masłomiący z 22 VII 1833 r. Ibidem, k. 475. 236   Ibidem, k. 529. 237   Ibidem, k. 551. 232

53


Konrad Meus

tykane wręcz relacje występujące pomiędzy braćmi. Obserwując losy ich majątku, dało się zauważyć, że darzyli się nawzajem olbrzymim zaufaniem. Znamiennym przykładem ilustrującym tę opinię może być oświadczenie pisemne złożone przez Eustachego w Siedlcach 9 listopada 1822 r. przed Adamem Chojnackim, ówczesnym rejentem Kancelarii Ziemiańskiej Województwa Podlaskiego, w którym dał bratu Wincentowi „nieograniczoną władzę” we wszelkich sprawach sądowych i administracyjnych dotyczących „dóbr kupowania i sprzedawania, dobrami zeznającego zarządzania, tych w dzierżawę wypuszczania, transkacyi wszelkiego rodzaju umów, układów i kontraktów bądź prywatnie bądź urzędowo zawierania […]”238. Mocne więzi braterskie nie uszły uwadze komentatora ówczesnego życia społecznego w naddłubniańskich dobrach, Kazimierza Girtlera, który pisał, że „żyli oni ze sobą wzorowo, po bratersku, zawsze zgodni, majątkiem do śmierci się nie rozdzielając […]”239. Zarówno Wincenty, jak i Eustachy dali się zapamiętać jako osoby o wyjątkowym towarzyskim usposobieniu. Z tego też powodu byli lubiani w kręgach krakowskich mieszczan oraz ziemian przebywających pod Wawelem240. Bracia Khittlowie cechowali się również elementarną uczciwością w życiu codziennym oraz w zarządzaniu swoimi dobrami. Kazimierz Girtler nie omieszkał wyrazić swojego poglądu także na tę kwestię, pisząc: „Na wielką zaletę Khittlów powiedzieć wypada, że ludzie tak lekcy jak oni, pełni byli moralności, z drogi prawości nigdy nie zboczyli, figle u nich były na ustach, w sercu poczciwość”241. Nadmieniona przez Girtlera „poczciwość” rodziny Khittlów była znana nie tylko w Wilczkowicach, ale daleko poza nimi. Znamiennym przykładem szlachetności tej rodziny pozostawał

szpital dla ubogich, założony w Wilczkowicach już w końcu XVIII w. Hieronim Eustachy Khittl tuż przed swoją śmiercią w sierpniu 1799 r., wskazując na pobudki, jakie towarzyszyły fundacji szpitalnej, wzmiankował: Chcąc wieczną pamiątkę przywiązania mojego oycowskiego dla poddanych moich w dobrach Wilczkowice y Masłomiąca z przyległościami, wymurowałem dom przy gościńcu Krakowskim blisko murowanej kaplicy św. Jana Nepomucena na Zerwanej, w którym chcę y stanowię teraźniejszym opisem, aby czterech zawsze zestarzałych i do pracy niezdatnych poddanych moich mieszkało […]242.

Zgodnie z wolą fundatora dom ubogich w razie pojawienia się w regionie zarazy miał służyć jako szpital. Od stałych mieszkańców przytułku oczekiwano wydatnej pomocy przy posłudze wobec chorych. Ponadto w niedziele i święta zobligowani zostali do służenia w kościele parafialnym w Więcławicach243. Legat na szpital poczyniony przez właściciela Wilczkowic w 1799 r. wyniósł 8 tys. złp244. Ponadto na utrzymanie domu ubogich przekazywano, według zapisów fundacyjnych, corocznie żyto (8 korcy) i jęczmień (4 korce), a także 50 złr245. Odrębne fundusze przeznaczono na leki dla chorych. Z kasy dworskiej przewidywano opłacać także wszelkie konieczne remonty wybudowanego domu, a w razie śmierci podopiecznego lub chorego – jego po  APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 155; zob. też APK, RGR, sygn. 10631, Akta spec. dt. szpitala w Wilczkowicach, s. 6. 243   Według relacji proboszcza z Więcławic, Jana Dygi, sporządzonej w 1836 r., podopieczni domu ubogich, mimo ciążącego na nich obowiązku pełnienia posługi przy nabożeństwa religijnych, nie wywiązywali się z niego. I jak zaznaczył więcławicki pleban, „nie widywał ich […] i dotąd nie widzi”. Jednocześnie biorąc ich w obronę, stwierdził, że wynika to z faktu dość dużej odległości dzielącej Wilczkowice od Więcławic. APK, RGR, sygn. 10631, Akta specialia dt. szpitala w Wilczkowicach, s. 47, 64. 244   Ibidem, s. 1. 245   Złote reńskie (złr) – waluta austriacka. 242

  Ibidem, k. 93.   K. Girtler, Opowiadania, t. I…, s. 105; zob. też A. Korczyński, op. cit., s. 5. 240   K. Girtler, Opowiadania, t. I…, s. 105. 241   Ibidem, s. 106, A. Korczyński, op. cit., s. 6. 238

239

54


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

grzeb246. 5 sierpnia 1799 r. Hieronim Eustachy Khittl w sporządzonym testamencie potwierdził zobowiązania kolejnych dziedziców Wilczkowic i Masłomiący wobec szpitala ubogich. Jak już wspomniano, synowie Hieronima, pomimo częstych problemów finansowych, starali się zabezpieczyć byt podopiecznym przytułku. Dowodem powyższych słów może być przytoczony już przykład Józefa Trojanowskiego, którego w kontrakcie zakupu Kozierowa zobowiązano do przekazywania funduszy na ten szczytny cel. Fundusz szpitalny zapisany w testamencie Hieronima Eustachego Khittla stanowił jednak dla jego synów spory problem. Bynajmniej nie dlatego, że bracia Khittlowie nie zamierzali realizować ostatniej woli ojca, lecz legat ten – wraz ze zmieniającymi się regulacjami prawnymi dotyczącymi zapisów hipotecznych – został wpisany do hipoteki Wilczkowic i Masłomiący. Kwota 8 tys. złp widniejąca na hipotece znacząco ograniczała możliwości dysponowania majątkiem według uznania kolejnych właścicieli. Przy ewentualnej sprzedaży nieruchomości mogłaby stanowić poważny problem dla potencjalnego nabywcy, a tym samym – przeszkodę przy zawiązywaniu transakcji. W 1827 r. bracia Khittlowie podjęli starania, aby legat ojca usunąć z ksiąg hipotecznych, argumentując przy tym, iż donacja ta nie była zatwierdzona przez rząd, a więc nie powinna ciążyć na hipotece247. Nie udało się jdnak tego uczynić248. Do tematu legatu i zobowiązań dotyczących szpitala ubogich powrócił kolejny właściciel Wilczkowic, Onufry Koźmiński (vel Kośmiński). Po zakupie dóbr nie respektował rachunków związanych z funkcjonowaniem domu ubogich, gdyż – jak uznał – nie pozostają one uwierzytelnione, aczkolwiek wedle własnego uznania dotował szpital, głównie dostarczając jego podopiecznym poży-

wienie249. Zachowanie Koźmińskiego skłoniło władze rządowe do wyrażenia swojego stanowiska w tej sprawie. W październiku 1835 r. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych Duchownych i Oświecenia Publicznego w decyzji przesłanej do Komisji Wojewódzkiej stwierdziła, że obowiązkiem rządu jest czuwanie, aby wola testatora Khittla była respektowana przez kolejnych właścicieli dóbr Wilczkowice i Masłomiąca z przyległościami, a ten do czuwania nad realizacją swojej fundacji szpitalnej wyznaczył wyłącznie właściciela Wilczkowic oraz proboszcza z więcławickiej parafii250. Pozostając jeszcze przy tematyce przytułku, należy zaznaczyć, że w latach 30. XIX w. dom murowany mający służyć w całości miejscowym ubogim zmienił swoje przeznaczenie. Jak raportował w maju 1835 r. burmistrz Słomnik, pozostałe obszerne pomieszczenia zajęła… komora celna. Sytuacja taka trwała przynajmniej od 1827 r., kiedy w Wilczkowicach ustanowiono urząd celny251. W dawnym przytułku mieszkał pisarz Antoni Lisowski wraz z rodziną. Potwierdzili to również w swoim raporcie Onufry Koźmiński i ówczesny proboszcz z Więcławic, Jan Dyga. Na niezgodność z prawem takiego stanu rzeczy wskazano w Warszawie właśnie w październiku 1835 r.252 Osoby ubogie253, po zajęciu dotychczasowego przytułku, staraniem braci Khittlów zostały przeniesione do mieszkania zlokalizowanego w okolicach wilczkowickiego młyna. Niestety, z upływem czasu Rosjanie zajęli również ten niewielki lokal – wykorzystując bliskość wody – na łaźnię. Ubodzy, faktycznie pozbawieni dachu nad głową, zostali zmuszeni do szukania noclegów u rodziny. Pomimo bezprawnej likwidacji przytułku Onufry Koźmiński nadal wspierał finansowo dotychcza  APK, RGR, sygn. 10631, s. 18–24, 30, 42–43, 47.   Ibidem, s. 35. 251   Według niektórych dokumentów dom ubogich w Wilczkowicach został zajęty już w 1819 r. na potrzeby przykomorka, który tutaj zlokalizowano. Ibidem, s. 70. 252   Ibidem, s. 35–36, 42–43, 46–47, 66. 253   W latach 30. XIX w. dom ubogich zamieszkiwały 4 starsze kobiety: Marianna Rębacka, Elżbieta Jurkowa, Joanna Bednarczykowa i Rozalia Go[?]czyna. Ibidem, s. 47. 249

250

246   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 155. 247   APK, RGR, sygn. 10631, Akta specialia dt. szpitala w Wilczkowicach, s. 1–2, 8–9, 15. 248   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 349.

55


Konrad Meus

sowych podopiecznych szpitala254. Przytoczone okoliczności pozwalają też zrozumieć argumentację Koźmińskiego, który odmawiał opłacania rachunków na rzecz szpitala. Najpewniej w związku z pogwałceniem testamentu Hieronima Khittla i zajęciem domu ubogich przez personel urzędu celnego i żołnierzy uznał za bezpodstawne wnoszenie opłat na utrzymanie – realnie nieistniającego przecież – szpitala. Można domniemywać, że również z tego powodu w 1836 r. właściciel Wilczkowic wystąpił do Dyrekcji Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego z żądaniem zwrotu 8 tys. złp zdeponowanych w listach zastawnych w depozycie Towarzystwa, gdyż – jak stwierdził – cel, na który procenty od tych środków miały być przekazywane, „jest martwy”255. Po kilku miesiącach starań władze Rządu Gubernialnego zdecydowały o zasadności roszczeń Koźmińskiego i w marcu 1837 r. podjęto decyzję o zwrocie depozytu pozostającego w dyspozycji Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego256. Jednocześnie dziedzic Wilczkowic, a następnie jego małżonka, Aniela z Gaszyńskich Koźmińska, musieli na hipotece potwierdzić alimenty na rzecz szpitala257. Warto odnotować, że jeszcze w latach 30. XIX w. Senat Rządzący Wolnego Miasta Krakowa zgłosił pretensję do listów zastawnych widniejących na hipotece dóbr Wilczkowice. Sprawa dotyczyła kwoty wynoszącej w sumie niemal 3,5 tys. zł przeznaczonych na rzecz funduszu szpitala św. Łazarza w Krakowie, a które znajdowały się w depozycie Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Jak się okazało, decyzją władz gubernialnych z dnia 13 lutego 1838 r. odwołano wypłatę tych funduszy, co wywołało reakcję Senatu WMK. W ostateczności zaistniały spór został rozwiązany polubownie. Postanowiono wypłacić sporną sumę pieniędzy na ręce pełnomocnika krakowskiego rządu, jednocześnie wykreślając ją z ksiąg wieczystych. W kolejnych latach na hipotece widniał jeszcze 1 tys. zł zapi-

sany w XVIII w. przez ówczesnego właściciela Wilczkowic, Romana Sierakowskiego, dla krakowskiego szpitala ubogich św. Rocha. Decyzją Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z listopada 1836 r. wspomniane darowizny nie podlegały opodatkowaniu258. Jak już wielokrotnie nadmieniono, po sprzedaży Wilczkowic i Masłomiący przez Khittlów dobra te przeszły w ręce Onufrego Koźmińskiego i Anieli z Gaszyńskich Koźmińskiej. Ci, podobnie jak poprzednicy, zmagali się z zadłużeniem obciążającym hipotekę obu wsi. W latach 30. XIX w. pożyczali kolejne fundusze pod zastaw hipoteki. W gronie najważniejszych wierzycieli widniało Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, ale też osoby prywatne, jak choćby rodzina Święcickich – właścicieli m.in. dóbr Domaniewice w guberni radomskiej259. Obok małżeństwa Koźmińskich wśród dziedziców interesujących nas dóbr wymieniani byli także ich dwaj synowie, Konstanty i Julian260. W 1842 r. Koźmińscy znacznie uszczuplili swoją posiadłość, sprzedając (na mocy kontraktu zawartego 2 marca) wieś Masłomiąca wraz przyległościami Tarczówek i Klinówka. Kupcem został Felicjan Dudrewicz261. Rodzina Koźmińskich związana była z Wilczkowicami do marca 1852 r.262 Wówczas z powodu długów stracili oni posiadłość na rzecz Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. W latach 50. XIX w. dobra wilczkowickie były przez Towarzystwo kilkakrotnie wystawiane na publiczną licytację. Kupujący został zobligowany do spłaty długu ciążącego na hipotece Wilczkowic w wysokości 61,6 tys. złp. Płatności należało dokonywać w dwóch półrocznych ratach. Ponadto, według stanu na rok 1852, nabywca   Ibidem, s. 519, 527, 545, 555.   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 491–494, 500–502. 260   APK, RGR, sygn. 10631, s. 81; APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 190, k. 8. 261   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 192, k. 551. 262   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 190, k. 8. 258

259

  Ibidem.   Ibidem, s. 51. 256   Ibidem, s. 56–61. 257   Ibidem, s. 106–108. 254 255

56


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

musiał w trzy dni po zakończeniu licytacji uiścić kwotę 9,1 tys. złp, która to kwota obejmowała zaległe kary i procenty od nich, co tylko potwierdza przypuszczenie o spirali zadłużenia, w jaką wpadli poprzedni właściciele Wilczkowic – Koźmińscy263. Ciekawostką pozostaje fakt, że każdy nowy nabywca na wstępie musiał się zobowiązać do utrzymywania czterech podopiecznych z miejscowego szpitala ubogich264. Nowym właścicielem Wilczkowic w drodze publicznej licytacji został Piotr Wędrychowski. Nie cieszył się on długo zakupem – już w lipcu 1852 r. odsprzedał Wilczkowice za 134 tys. zł (20,1 tys. rubli) synowi Onufrego Koźmińskiego, Julianowi265. Niestety, młody Koźmiński, pomimo najszczerszych chęci, nie był w stanie utrzymać majątku. Towarzystwo Kredytowe Ziemskie po raz kolejny zlicytowało dobra Wilczkowice. Publiczna licytacja miała się odbyć w listopadzie 1855 r., jednak najpewniej ze względu na brak interesantów nie doszła do skutku. Towarzystwo Kredytowe Ziemskie próbowało zbyć dobra Wilczkowice w następnych latach. W dniu 28 maja 1857 r. udało się to uczynić. Po Koźmińskich z Wilczkowicami związała się Klara z Szymańskich Jasińska. Na rzecz Towarzystwa wpłaciła 16 740 rubli266. Jasińska widniała jako właścicielka wilczkowickiego majątku tylko kilka miesięcy. W dniu 14 sierpnia 1857 r. postanowiła odsprzedać wieś Edwardowi Młodeckiemu. Kwota transakcji opiewała na 20 tys. rubli, co oznaczało, że Jasińska zarobiła na niej ponad 3 tys. rubli267. W 1880 r. dwór przejął syn Edwarda – Henryk Młodecki268. Podobnie jak wcześniej Khittlowie i Koźmińscy, również Młodeccy zmagali się niedoborem kapitału, co skutkowało zadłużaniem majątku. W roku 1901 w wyniku publicznej

licytacji na krótko dwór przejął Henryk Erlich z Wolbromia. W tym czasie posiadłość pozostawała niezamieszkana. Sytuacja zmieniła się kilka lat później, kiedy przeszła na własność Kazimierza Zdanowskiego ze Szreniawy koło Miechowa. Zanim to jednak nastąpiło, w latach 1904–1907 Zdanowski zbył Szreniawę. Dzięki funduszom uzyskanym z tej transakcji mógł stanąć do publicznej licytacji dóbr Wilczkowice, które w ostateczności zakupił. Dobra wilczkowickie na niemal kolejne cztery dekady weszły w posiadanie rodziny Zdanowskich269. SIEBOROWICE I PIELGRZYMOWICE Jedną z najbardziej zasłużonych rodzin ziemiańskich dla wsi położonych w środkowym biegu rzeki Dłubni byli Zakrzeńscy. Rodzina ta związała się ze Sieborowicami i Pielgrzymowicami w połowie XIX stulecia. Zanim jednak Sieborowice na drodze matrymonialnej przejęli Zakrzeńscy, wieś (wraz z Pielgrzymowicami jako jeden klucz) decyzją Sejmu Rzeczypospolitej przyznano Akademii Krakowskiej (1768 r.), choć już we wcześniejszych okresach majątek ten zasilał fundusz krakowskiej wszechnicy270. Pierwszym z Zakrzeńskich, który związał się ze Sieborowicami, był Stanisław Zakrzeński (1820–1878). Poślubił on Ksawerę Józefę Szczepanowską, córkę dziedziców sieborowickiego majątku, Józefa Szczepanowskiego herbu Prus oraz Katarzyny z domu Żebrawskiej Szczepanowskiej. Ci ostatni w 1859 r. wykupili Sieborowice z rąk Stanisława Walewskiego (herbu Pierzchała). Ze związku Stanisława Zakrzeńskiego i Ksawery Józefy Szczepanowskiej urodziło się troje dzieci: dwóch synów, Bolesław (ur. w 1848 r.) i Władysław Jacek (ur. w 1856 r.),

  APK, RGR, sygn. 10631, Akta specialia dt. szpitala w Wilczkowicach, s. 117–118. 264   Ibidem, s. 119–120. 265   APK, Akta hipoteczne dóbr ziemskich powiatu miechowskiego, sygn. 190, k. 8–9. 266   Ibidem, k. 9, 64. 267   Ibidem, k. 9. 268   Ibidem, k. 10. 263

269   J. Matzke, Rodzina Zdanowskich, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1 (9), 2006, s. 5–6, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (23–24), 2009, s. 8. 270   „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1–2 (17–18), 2008, s. 24–25.

57


Konrad Meus

wizny przekazane synowi Bolesława i Marii z Gaszyńskich – Julianowi. Stosownych zapisów w księgach hipotecznych Plechowa dokonano 10 stycznia 1898 r. Od tamtego momentu Julian stał się pełnoprawnym posiadaczem 731 mórg gruntów, zabudowań dworskich i folwarcznych o wartości 45 tys. rubli274. Bolesław nadal mieszkał w Sieborowicach, które w krótkim czasie stały się jednym z lepiej zarządzanych majątków w regionie. Dość wspomnieć, że już w 1882 r. Bolesław wybudował okazały dwór, który ze względu na rozmiar i budowalny rozmach nazywany był „pałacem”275. W 1916 r. należący do niego majątek Sieborowice był trzecim pod względem wielkości zlokalizowanym w granicach ówczesnej gminy Michałowice (po Michałowicach Tadeusza Dąbrowskiego i Młodziejowicach Przemysława Dyakowskiego), choć zaledwie średnim w odniesieniu do innych posiadłości obwodu miechowskiego. Warto również zaznaczyć, że skumulowanie majątku Sieborowice i Pielgrzymowice stawiało Zakrzeńskiego w gronie największych właścicieli ziemskich w obwodzie miechowskim. Bolesław Zakrzeński, jako prezes Dyrekcji Szczegółowej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kielcach (od 1902 r.) oraz Towarzystwa Rolniczego w Kielcach, miał znakomite koneksje towarzyskie, które wykorzystywał później dla dobra lokalnej społeczności. Jego pełne animuszu zaangażowanie na rzecz kieleckiego Towarzystwa, poparte obszerną wiedzą, nie umknęło uwadze współczesnych mu ludzi. W poczytnym i prestiżowym „Tygodniku Ilustrowanym” można było przeczytać: „[Bolesław Zakrzeński. Przebywając w Kielcach przez lat trzy zaskarbił sobie szacunek powszechny szerokich kół mieszkańców tego miasta […]”276. Został zapamiętany jako znakomity organizator

Bolesław Zakrzeński, budowniczy dworu w Sieborowicach, 1880 r. (Michas, sygn. Mf. 24.68)

oraz córka Helena (ur. w 1852 r.)271. Najstarsze z dzieci – Bolesław, w 1873 r. osiadł w Sieborowicach, po tym jak ukończył studia rolnicze w Warszawie oraz prawnicze w saksońskim Halle272. Równocześnie Bolesław otrzymał od rodziców dobra sieborowickie na własność. Niedługo później, jesienią 1876 r., ojciec, Stanisław Zakrzeński, przeprowadził się do dworu w Plechowie koło Kazimierzy Wielkiej, który odziedziczył po śmierci brata, Michała. Niestety, Stanisław Zakrzeński zmarł dwa lata po bracie, w styczniu 1878 r. W maju 1881 r. Bolesław, jako najstarszy z rodzeństwa, stał się również właścicielem Plechowa273. Dobra plechowskie zostały w latach 1897–1898 na prawach daro-

  Ibidem, s. 9; APK, Okręgowy Urząd Ziemski w Kielcach, sygn. 3938 (dawna sygn. 779), Przenoszenie własności ziemskiej wsi Plechów, k. 5. 275   „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (27–28), 2010, s. 9. 276   „Tygodnik Ilustrowany”, nr 13, 29 III 1924, s. 212. 274

  T. Kozioł, Małe Ojczyzny. Plechów, Kazimierza Wielka 2011, s. 8. 272   Ibidem, s. 8–9; „Tygodnik Ilustrowany”, nr 13, 29 III 1924, s. 212. 273   K. Kozioł, op. cit., s. 6, 9. 271

58


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku TABELA 5. Wielka własność ziemska w gminie Michałowice według stanu z 1916 r. Dobra Michałowice Młodziejowice Sieborowice Wola Więcławska Książniczki Wilczkowice Kończyce

Właściciel Tadeusz Dąbrowski Przemysław Dyakowski Bolesław Zakrzeński Bronisław Dziarkowski Władysław Zgierski Strumiłło Kazimierz Zdanowski Godlewska

Dzierżawca/zarządca – – – – Wojciech Górski – –

Wymiar [w morgach] 555 359 313 221 216 117 85

Źródło: W. Dubaj, R. Weber, op. cit., s. 28.

TABELA 6. Wielka własność ziemska w gminie Michałowice według stanu z 1917 r. Dobra Młodziejowice Masłomiąca Sieborowice Pielgrzymowice Michałowice Wola Więcławska Książniczki

Właściciel

Dzierżawca/zarządca

Wymiar [w morgach]

Przemysław Dyakowski

Jan Nowak

848

Bolesław Zakrzeński

Zygmunt Tomieki

659

Tadeusz Dąbrowski Bronisław Dziarkowski Władysław Strumiłło

– – Wojciech Górski

555 224 216

Wilczkowice

Kazimierz Zdanowski

118

Kończyce

Godlewska

155

Źródło: R. Weber, op. cit., s. 37.

i propagator licznych inicjatyw o charakterze gospodarczym i kulturalnym. Założył pierwsze w Królestwie Polskim kółko rolnicze. Na jego siedzibę wybrano Więcławice. Odnoszone sukcesy przyczyniły się do wyboru jego osoby na członka Komitetu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie, gdzie „z całem zamiłowaniem […] obowiązki spełniał poświęcając czas i zdrowie”277. Angażował się wymiernie w pomoc filantropijną i charytatywną. Był m.in. członkiem zwyczajnym Towarzystwa Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych działającego w Studzieńcu (powiat skierniewicki), który pełnił faktycznie funcję ośrodka wychowawczego dla osób małoletnich278. Poprzez odse-

parowanie nieletnich od dorosłych więźniów oraz organizowanie dla wychowanków zajęć adaptacyjnych do życia w społeczeństwie zakład ten był pionierskim w Królestwie Polskim w dziedzinie resocjalizacji osób nieletnich279. Bolesław Zakrzeński zmarł 15 stycznia 1924 r. Jego śmierć wywołała poruszenie nie tylko w Sieborowicach i sąsiednich miejscowościach, ale Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych za rok 1903, Warszawa 1904, s. 245. 279   Więcej na ten temat piszą: M. Michel, Rozwój opieki nad dzieckiem przestępczym pod zaborami. Działalność Towarzystwa Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych na rzecz wolności jednostki wykluczonej, [w:] Niepodległościowe koncepcje i programy wychowania przełomu XIX i XX wieku. I Seminarium Polskiej Myśli Pedagogicznej: Myśl o wychowaniu dla Polski niepodległej 1863–1914/18, red.  B. Gola, D. Jagielska, J. Kostkiewicz, Kraków 2015, s. 149– 160; J. Kusztal, Studzieniec – praktyczna realizacja idei ochrony dziecka zaniedbanego moralnie na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego, [w:] Niepodległościowe koncepcje i programy wychowania…, s. 161–172.

  Ibidem.   Z obszaru parafii Więcławice do tego Towarzystwa należeli również: Józef Zubrzycki z Zagórzyc, Cezary Jaczewski z Więcławic, Jan Kanarek z Michałowic oraz proboszcz ks. Michał Wroński. Zob. Rocznik Towarzystwa 277 278

59


Konrad Meus

Bolesław Zakrzeński w Sieborowicach, lata 20. XX w. (Michas, sygn. Mf.24.70)

nastała żałoba w jego domu, który był ogniskiem kultury i wiedzy. Każdy gość który jego progi przestąpił doznał nie tylko staropolskiej, szczerej gościnności od Obojga Gospodarstwa [małżeństwa Zakrzeńskich – przyp. K.M.], ale w obcowaniu ze śp. Bolesławem Zakrzeńskim pomnażał swoje wiadomości zawodowe i społeczne. Życiem swoim wzorowem jako obywatel, mąż, ojciec, rolnik, sąsiad, chlebodawca pozostawił po sobie niezatarte wspomnienia i przykład do naśladowania jak obywatel postępować i żyć powinien. Oby ta Krakowska ziemia którą tak wzorowo uprawiał i nade wszystko ukochał lekką mu była280.

w ogóle w środowisku ziemiańskim i kręgach gospodarczych Drugiej Rzeczypospolitej. W nekrologu Zakrzeńskiego wydrukowanym na łamach

Dwór w Sieborowicach zgodnie z zapisem testamentowym przeszedł na własność Władysława, syna Juliana i Elżbiety Haller (siostry

Dwór w Sieborowicach od strony południowo-zachodniej, lata 30. XX w. (Michas, sygn. Mf.24.2)

wspomnianego już „Tygodnika Ilustrowanego” w marcu 1924 r. nie bez przesady napisano:

gen. Stanisława Hallera, brata stryjecznego innego zasłużonego dowódcy, Józefa Hallera), którzy pobrali się 30 czerwca 1900 r.281

[…] odszedł od nas w jego osobie człowiek bardzo wybitny, niezastąpiony i szlachetny, którego stratę wielu współobywateli głęboko odczuło. Ze śmiercią Bolesława Zakrzeńskiego

  „Tygodnik Ilustrowany”, nr 13, 29 III 1924, s. 212.   ADK, Parafia Gorzków, Zapowiedzi (1881–1917), sygn. 33, [b.p.]; K. Kozioł, op. cit., s. 9. 280

281

60


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

siatka szkół elementarnych, nierzadko opartych na już istniejących szkołach parafialnych. Nie inaczej było we wsiach położonych w dolinie Dłubni. W XIX w. szkoły typu podstawowego działały w Więcławicach, Michałowicach oraz w przynależnych do Wolnego Miasta Krakowa, a później Austrii Raciborowicach. Najdłuższe tradycje w regionie miała szkoła więcławicka. Genezą sięgała schyłku XVI w. (1596 r.), co – jak trafnie zauważył Mateusz Wyżga – wynikało ze związków więcławickiej parafii ze słynącym z misji wychowawczo-edukacyjnych zakonem jezuitów282. Po latach działalności, a także wraz z opuszczeniem wsi przez Towarzystwo Jezusowe szkółka parafialna zaczęła podupadać. W ostatniej dekadzie XVIII w. pozostało po niej już tylko wspomnienie283. Przez kolejne lata więcławiccy parafianie pozbawieni byli możliwości pobierania nauki na szczeblu elementarnym. Działania mające na celu ponowne uruchomienie szkoły podjęto dopiero w czasach istnienia Królestwa Polskiego. W listopadzie 1818 r. Wydział Oświecenia województwa krakowskiego wyszedł z inicjatywą utworzenia szkoły parafialnej w Więcławicach (a także w Proszowicach i w Luborzycy)284. Kilka miesięcy później, w lutym 1819 r., zatwierdzony został protokół Towarzystwa Szkoły Elementarnej w Więcławicach, w celu jej ponownego zorganizowania. Już w 1819 r. pojawiły się jednak problemy ze znalezieniem „domu na szkołę”, co – jak zauważano – stanowiło poważną przeszkodę organizacyjną. Komisarz miechowski argumentował, że bez pomocy rządowej, polegającej na przyznaniu drzewa z lasów narodowych, ustanowienie szkoły będzie niemożliwe285. Trudno jednoznacznie wskazać, czy zabiegi prowadzone w latach 1818–1819, aby uruchomić szkołę przykościelną w Więcławicach, zostały zwieńczone sukcesem.

3. Wieś naddłubniańska wobec wyzwań XIX wieku Wiek XIX słusznie uznawany jest za stulecie przełomów. Było to przejście z ery noszącej jeszcze znamiona feudalizmu do epoki nowoczesności, w trakcie której wystąpiły wiekopomne przeobrażenia cywilizacyjne. To także (a może przede wszystkim) czas napięć pomiędzy grupami dążącymi do egalitaryzmu społecznego a tymi o charakterze elitarnym. Ich następstwem stała się przebudowa trwających od wieków, tradycyjnych układów społecznych, ekonomicznych oraz kulturowych. Ta swoista „rewolucja” doprowadziła do emancypacji środowisk dotychczas dyskryminowanych na niemal wszystkich płaszczyznach życia. Na ziemiach polskich transpozycją objęta została przede wszystkim najsilniej upośledzona warstwa społeczna – chłopi. Modernizacja objęła prawie wszystkie sfery życia włościańskiego, od edukacji począwszy, a na gospodarce i polityce skończywszy. Chłop po wiekach uprzedmiotowienia stał się podmiotem, jednostką, która powoli, acz systematycznie wychodziła z izolacjonizmu narzuconego przez istniejące, nieprzystające do epoki systemy. MIĘDZY TRADYCJĄ A NOWOCZESNOŚCIĄ Jednym z ważniejszych czynników, który wpłynął na zmianę położenia chłopów, była – mało dynamiczna, ale jednak postępująca – alfabetyzacja oraz wdrożenie ich do wielostopniowego systemu edukacyjnego. I choć już we wcześniejszych epokach zdarzały się przypadki zdobycia wykształcenia przez reprezentantów stanu włościańskiego, a nawet zrobienia błyskotliwej kariery, to jednak sytuacje takie należały do rzadkości i potwierdzały regułę. W XIX w. zaistniały obiektywne okoliczności, które przyczyniły się do upowszechnienia dostępu do edukacji. Zarówno w zaborze rosyjskim, jak i austriackim (a wcześniej w Rzeczypospolitej Krakowskiej) powstała

282

285.

  J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 281,

  Ibidem, s. 282.   Poczta – Szkoła – Urząd gminy?..., „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (35–36), 2013, s. 27. 285   Ibidem. 283 284

61


Konrad Meus

Z lektury wizytacji dziekańskich zgromadzonych w Archiwum Diecezjalnym w Kielcach wiadomo, że w 1836 r. dziekan dekanatu wawrzeńczyckiego – do którego należały Więcławice – odnotował brak funkcjonowania szkoły parafialnej286. Stan ten miał się utrzymywać przez kolejne lata. Jeszcze w 1857 r. ks. Szymon Gęborski, dziekan wawrzeńczycki, wskazywał w dokumentacji powizytacyjnej w Więcławicach na potrzebę założenia szkoły w „tak obszernej parafii”287. Następne lata przyniosły przełom. Najpierw istotne zmiany w funkcjonowaniu szkółek wiejskich w Królestwie Polskim przyniosła decyzja Aleksandra II z 11 września 1864 r. o szkołach początkowych, która określała jednolite zasady funkcjonowania szkół trywialnych w Kongresówce288. Była ona konsekwencją reform uwłaszczeniowych, zapoczątkowanych ukazem carskim z 2 marca tego samego roku. Aleksander II, uzasadniając potrzebę zakładania szkół w Królestwie, stwierdził:

właściwą datę jej ponownego uruchomienia. Za probostwa Piotra Gosławskiego (administrator i proboszcz więcławickiej parafii w latach 1873–1899) szkółka ludowa już działała. Niedosyt pozostawiała jednak frekwencja uczniów. Ksiądz Gosławski jeszcze w latach 70. XIX w. odniósł się do tej kwestii na kartach skreślonego dla potomnych Opisu kościoła parafialnego we wsi Więcławicach: Szkoła jak wszędzie tak i tutaj zawsze znajdowała się przy kościele, teraz są dwie szkoły w parafii, w Więcławicach i w Michałowicach, do których niewiele dzieci uczęszcza, bo w zimie tylko jakiś czas, a na wiosnę, w lecie i w jesieni są zatrudnione paszeniem, albo posługą koło domu, czego się więc w zimie nauczą przez resztę roku zapomną290.

Sezonowa pomoc włościańskich dzieci przy gospodarstwie w wyraźny sposób wpływała na ich obecność, a raczej jej brak, w zajęciach szkolnych. Nie bez znaczenia były trudności natury komunikacyjnej, co dotyczyło dzieci z wsi odległych nawet o kilka kilometrów od Więcławic i Michałowic. Zdarzało się, że te rozpoczynały edukację szkolną później od swoich rówieśników mieszkających we wsiach, gdzie działała szkółka. Warto podkreślić fakt, że część dzieci, zanim trafiła do szkoły, pobierała „naukę” w domu. Na potwierdzenie tych słów można przywołać przykład urodzonego w 1872 r. w Zdzięsławicach Jana Kowalskiego291, który po latach już jako niespełna 30-letni młodzieniec, przebywając w Petersburgu, wspominał:

Ukazami z dnia 2-go marca r.b. powołaliśmy do nowego obywatelskiego życia stan włościański w Królestwie Polskim. W następstwie nowego urządzenia bytu włościan w Polsce, tak pod względem ekonomicznym, jako i administracyjnym, wynika konieczna potrzeba upowszechnienia i utrwalenia elementarnej nauki między włościanami. Przy takim jedynie warunku skorzystają oni w zupełności z dobrodziejstw nowego prawa i staną się silną podporą do zachowania publicznej spokojności i porządku289.

W efekcie reformy szkoły wiejskie podzielono na dwie kategorie: jedno- oraz dwuklasowe. Najprawdopodobniej właśnie w oparciu o wspomniany ukaz została reaktywowana szkółka w Więcławicach, choć trudno wskazać

Czytać uczył mię ojciec sylabizowaniem na zwykłym elementarzu, po skończeniu którego uczy-

286   Archiwum Diecezjalne w Kielcach (dalej: ADK), Wizytacje dziekańskie 1836 r., sygn. OD–5/6, k. 180 k. 287   ADK, Akta kurialne. Wizytacje dziekańskie 1857– 1858 r., sygn. OD–5/27, k. 73. 288   M. Krisań, Chłopi wobec zmian cywilizacyjnych w Królestwie Polskim w drugiej połowie XIX – początku XX wieku, Warszawa 2008, s. 18. 289   Ibidem, s. 18.

  P. Gosławski, Opis kościoła parafialnego we wsi Więcławicach, Kielce 1878, s. 2. 291   Jan Kowalski w 1893 r. został wzięty do wojska carskiego. Służył w Petersburgu. Po zakończeniu służby wojskowej został przyjęty do pracy w kantorze magazynu Towarzystwa Ekonomicznego Oficerom Korpusu Gwardii. M. Krisań, op. cit., s. 24. 290

62


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

łem się na książce do nabożeństwa. Pisać trochę nauczył mię szwagier mój. W dziewiątym roku ojciec posłał mię do wiejskiej szkoły w Więcławicach, do której chodziłem przez sześć zim, bo w lecie pasałem krowy i pomagałem w gospodarstwie292.

Na temat szkółki w Michałowicach wiadomo, że powstała pomiędzy 1866 a 1870 r.293 W tamtym czasie na naukę uczęszczały do niej dzieci nie tylko z Michałowic, ale również z Masłomiącej, Młodziejowic, Zerwanej, Wilczkowic, a także Kozierowa. Na przełomie wieków XIX i XX uczyło się w niej od 60 do 80 dzieci, które kształciły się w 4 oddziałach. Z czasem liczba ta wzrosła do 200. Od chwili założenia szkoły lekcje odbywały się w domu usytuowanym na gruncie zwanym „Starą Pocztą”, który w 1866 r. został zakupiony przez gromadę Michałowice od Jadwigi Dobek za kwotę 1364 rubli. Teren, na którym ten budynek się znajdował, przekazali na rzecz gminy (w zamian za gromadzki spichlerz) ówcześni właściciele Michałowic, Emilian i Zofia Sołtykowie294. W 1908 r. szkoła, po trwających około roku pracach budowlanych, zyskała nowy, ceglany budynek. Mieściła się w nim jedna sala lekcyjna, 3-pokojowe mieszkanie dla nauczyciela, a także kuchnia. Bezpośrednio do budynku przylegał szkolny ogród. Pomimo tych pozytywnych zmian w niedługim czasie ponownie pojawił się problem przeludnienia szkoły, na co zwracał uwagę jeszcze w roku szkolnym 1919/1920 ówczesny jej kierownik, Władysław Niedojadło295. W okresie rozbiorowym za edukację w michałowickiej szkole odpowiadali (w różnych okresach) m.in.: Wanda Asendi, August Zakrzewski, Piotr Nakielski oraz Ludwik Libura296.

Ludwik Libura – nauczyciel szkoły w Michałowicach w latach 1886–1903, portret znajdujący się w Szkole Podstawowej w Michałowicach, fot. J. Talik

Ostatni z wymienionych kierował placówką przez kilkanaście lat, najprawdopodobniej od 1886 do 1903 r. Dał się on poznać jako osoba nad wyraz obowiązkowa i systematyczna. Młodzież z Michałowic oraz z sąsiednich wsi zawdzięczała mu nie tylko znajomość alfabetu, rachunków i katechizmu, ale także nabycie wielu praktycznych umiejętności, w tym rzemieślniczych, polegających na wytwarzaniu sprzętów gospodarczych czy sadowniczych. Ludwik Libura zasłynął również z altruistycznej działalności na rzecz lokalnej społeczności. Dokształcał dorosłych w umiejętności czytania i pisania, edukował w dziedzinie higieny, a także udzielał rad pomocnych przy gospodarowaniu na roli. Na nieszczęście dla michałowian, Ludwik Libura w 1903 r. został przeniesiony do pracy w Kalinie Małej, a stamtąd, po siedmiu latach służby nauczycielskiej, kolejno do Miechowa i Słaboszowa. W 1912 r. przeszedł na emeryturę, a dwa

  Ibidem.   Poczta – Szkoła – Urząd gminy?..., s. 26; Dzieje szkoły w Michałowicach, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (27–28), 2010, s. 20–21. 294   Ibidem, s. 19–21. 295   Ibidem, s. 20, 26. 296   Ibidem, s. 20. 292 293

63


Konrad Meus

lata później zamieszkał z rodziną w Olkuszu. Zmarł w 1936 r. w Trzciance w województwie grodnieńskim, przebywając u swojego syna, Józefa297. Czterooddziałowa szkoła w Michałowicach istniała do 1919 r. U zarania Drugiej Rzeczypospolitej doszła kolejna, piąta klasa, a w następnych latach – szósta i siódma298. W tym miejscu warto podjąć wątek rusyfikacji szkół elementarnych. Pierwotnie, w myśl ukazu carskiego z 1864 r., edukacja miała się odbywać w języku „rodowitym” uczniów. Niestety, stopniowe odchodzenie caratu od liberalnego kursu doprowadziło do rusyfikacji szkół, gdzie wyrugowany język polski miał zastępować język rosyjski. Początkowo zmiany miały dotyczyć nauki czytania i pisania (1871 r.), lecz z czasem w języku rosyjskim miały się odbywać pozostałe lekcje (1885 r.)299. Trudno jednoznacznie wskazać, jak ta rusyfikacja wyglądała w szkołach w Więcławicach i w Michałowicach. Formalnie musiała ona mieć miejsce, jednakże już sam fakt, że edukacja często odbywała się w trybie domowym, czego dowodzą przytaczane wcześniej źródła memuarystyczne i kronikarskie, pozwala wnioskować, że była raczej powierzchowna. Niemniej z Rosji do Królestwa Polskiego dostarczono rosyjskie podręczniki. Jednym z nich była Księga do czytania początkowego w szkołach ludowych, autorstwa uznanego wówczas w imperium Romanowów nauczyciela, Wodowozowa300. Krótkotrwałe zmiany przyniosły lata 1905–1907, kiedy Rosja carska zmagała się z wrzeniem rewolucyjnym. Wówczas na fali odwilży w stosunkach wewnętrznych w Królestwie Polskim nastąpiło „masowe zakładanie towarzystw i organizacji oświatowych”301. Do takich należała Polska

Macierz Szkolna. Towarzystwo to od czerwca 1906 r. mogło działać w sposób legalny. Wśród kardynalnych celów znalazły się: „[…] krzewienie i popieranie oświaty przez zakładanie i utrzymywanie ochronek, szkół niższych, średnich i wyższych, czytelni ludowych, bibliotek, kursów dla dorosłych nie umiejących czytać i pisać, domów ludowych, odczytów, wykładów itp.”302. Mieszkańcy Michałowic nie pozostali bierni wobec takiego rozwoju wydarzeń. Doprowadzili do uruchomienia miejscowego koła Polskiej Macierzy Szkolnej. Nastąpiło to 19 września 1906 r. Zatwierdzenie przez władze towarzystwa miało miejsce kilkanaście dni później (3 października). Koło tworzyło 124 członków, z czego 109 posiadało status członka rzeczywistego, a 15 członka wspierającego. Przewodnictwo instytucją spoczęło w rękach Stanisławy Godlewskiej. Sekretarzem wybrano P. Uklańskiego. Obszarem działania Macierzy objęto teren parafii Więcławice303. W krótkim okresie działalności udało się uruchomić 2 szkoły dla analfabetów, w Michałowicach i Wilczkowicach304. Niestety, nie udało się otworzyć szkoły w Książniczkach, choć w planach była ona ujęta. Sukcesem za to okazało się zorganizowanie biblioteki z czytelnią w Więcławicach. Jej księgozbiór obejmował 222 tomy polskich książek. O powodzeniu tej inicjatywy świadczy fakt, że z biblioteki korzystało 57 czytelników305. Działania podejmowane przez michałowickie koło Polskiej Macierzy Szkolnej budzą uznanie, choćby ze względu na bardzo   Ibidem.   Ibidem, s. 191. 304   Współczesnemu czytelnikowi znaczenie kursów dla analfabetów pomogą w pełni zrozumieć dane statystyczne pochodzące ze spisu ludności przeprowadzonego w 1897 r., wedle którego w samej tylko guberni kieleckiej ogół osób niepotrafiących czytać i pisać wynosił 76,12% (w tym 80,57% stanowiły kobiety, a 71,65% mężczyźni). B. Szabat, Społeczne akcje oświatowe w Kielcach na rzecz dorosłych na przełomie XIX i XX wieku, [w:] Nauka i oświata a współczesności lokalne na ziemiach polskich w XIX i XX wieku. Prace ofiarowane Profesorowi Adamowi Massalskiemu w sześćdziesiątą rocznicę urodzin, red. W. Caban, współpraca E. Kula, C. Jastrzębski, Kielce 2003, s. 29. 305   B. Szabat, Walka o szkołę polską…, s. 198. 302 303

297   Ludwik Libura – nauczyciel w Michałowicach (1886– 1903), „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (27–28), 2010, s. 23–25. 298   Dzieje szkoły w Michałowicach…, s. 26. 299   W. Jemielity, Szkolnictwo w Królestwie Polskim 1866–1914, „Saeculum Christianum”, nr 1, 1994, s. 129; M. Krisań, op. cit., s. 19. 300   Ibidem������������ , s. 19–20. 301   B. Szabat, Walka o szkołę polską w okresie rewolucji 1905–1907 r. w guberni kieleckiej, Kielce 1991, s. 126.

64


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

krótki okres istnienia towarzystwa, już w końcu 1907 r. decyzją władz carskich nastąpiło bowiem zawieszenie, a następnie likwidacja wszystkich agend stowarzyszenia, w tym także tej w Michałowicach. Pozostałością po działalności kół Polskiej Macierzy Szkolnej były bogate księgozbiory, służące nadal lokalnym społecznościom, tym bardziej że wraz ze wzrostem stopnia alfabetyzacji pojawiło się większe zapotrzebowanie na dostęp do polskojęzycznej książki306. Reasumując ten etap rozważań, należy podkreślić, że trudno jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu sami nauczyciele podchodzili do obowiązującego prawa nakazującego posługiwanie się językiem rosyjskim na lekcjach307. Należy domniemywać, że język polski pozostawał, jeśli nie dominujący, to przynajmniej w pewnym stopniu obecny w szkole308. Wiadomo natomiast, że po rewolucji z lat 1905–1907 w niektórych regionach Królestwa Polskiego zamykano szkoły, które nie dostosowywały się do zarządzeń rusyfikacyjnych309. Po drugiej stronie kordonu lokalnym centrum edukacyjnym były Raciborowice. Przez niemal cały XIX w. tamtejsza szkoła miała status jednoklasowej. Korzeniami sięga ona czasów Rzeczypospolitej Krakowskiej, jej otwarcie nastąpiło bowiem w 1819 r. Wówczas szkoła zlokalizowana została w budynku dworskim, służącym niegdyś jako browar310. Sam budynek

był murowany z surowej cegły. Dach przykrywała słoma311. Początkowo warunki lokalowe pozostawiały wiele do życzenia. Zawilgocona izba lekcyjna powodowała, że w zimie chłód dawał się we znaki uczniom. Zdewastowany dach utrudniał prowadzenie lekcji w czasie opadów deszczu lub śniegu. Ze względu na te okoliczności oraz w związku z opuszczeniem Raciborowic przez nauczyciela, Jana Bicza, który po przejściu na emeryturę przeniósł się do Krakowa, raciborowianie zostali zmuszeni do zamknięcia szkoły, co nastąpiło z końcem maja 1829 r. Do jej ponownego uruchomienia doszło trzy lata później, choć oficjalnie naukę rozpoczęto w marcu 1833 r.312 W czasie trwania przymusowej przerwy słomiany dach wyremontowano, co wyszczególniono w inwentarzu dóbr Raciborowice sporządzonym dla celów uwłaszczeniowych w sierpniu 1832 r.313 W tamtym czasie wnętrze szkółki stanowiła salka, w której umieszczono pięć ławek przeznaczonych do siedzenia oraz trzy służące do pisania. W 1865 r. uczniowie zostali przeniesieni do nowej, jednoizbowej szkoły. Dziesięć lat później dobudowano do niej drugą salę, a w 1895 r. kolejne pomieszczenia, w tym również mieszkanie dla nauczyciela314. Tego utrzymywało państwo, choć jeszcze w 1829 r. dwór przeznaczał na jego uposażenie 30 zł rocznie315. Po upadku Wolnego Miasta Krakowa szkoła przeszła pod nadzór administracji austriackiej. Za czasów probostwa w Raciborowicach ks. Jana Waligórskiego (1834–1867) przyparafialna szkoła miała dość wysoki poziom edukacji, co zawdzięczano głównie jej nauczycielowi

  Ibidem, s. 136.   Znane są przypadki łamania przez nauczycieli obowiązujących przepisów rusyfikacyjnych. Jednym z nich był Tadeusz Sobolewski, nauczyciel z Kościejowa w gminie Racławice, którego w 1905 r. karnie przeniesiono do Michałowic. Ibidem, s. 172. 308   Posługiwanie się językiem polskim w szkołach wiejskich było naturalne, a to przede wszystkim za sprawą początkowej nieznajomości tego języka przez uczniów. Według Witolda Jemielitego w guberni łomżyńskiej w 1893 r. dzieci po II klasie potrafiły czytać i pisać (na różnych poziomach, najczęściej słabo) zarówno po rosyjsku, jak i po polsku. W. Jemielity, op. cit., s. 129. 309   M. Krisań, op. cit., s. 20. 310   Jubileusz 190-lecia powstania Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Długosza w Raciborowicach (22 maja 2009 r.), red. K. Oprych, J. Karyś-Róg, W. Dziura, A. Osmęda, M. Wołek, T. Róg, Raciborowice 2009, s. 2, 12; E. Kwaśniewska, Papieska sekretarka: Teresa Rumian – 306

307

siostra Eufrozyna z Raciborowic, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1–2 (25–26), 2010, s. 14. 311   ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, Komisja Włościańska: Raciborowice, k. 48. 312   Jubileusz 190-lecia powstania Sz. Podstawowej…, s. 12. 313   ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, Komisja Włościańska: Raciborowice, k. 48. 314   Jubileusz 190-lecia powstania Sz. Podstawowej…, s. 2. 315   ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, k. 19, 23.

65


Konrad Meus

i jednocześnie miejscowemu organiście – Ignacemu Radzikowskiemu. Stan organizacyjny szkółki nie uszedł uwadze pamiętnikarza Kazimierza Girtlera, który na temat szkoły oraz samego Radzikowskiego pisał:

nazwą „wiadomości z dziejów i przyrody”319. Wspomniany już nauczyciel Ignacy Radzikowski oraz jego małżonka cieszyli się autentyczną estymą wśród lokalnej społeczności, jednakże ze szkołą w Raciborowicach związanych było wielu innych pedagogów. Na podstawie galicyjskich Szematyzmów możemy z dość dużą dokładnością odtworzyć listę osób odpowiadających za edukację włościańskich dzieci w raciborowickiej szkółce przed 1914 r. W drugiej połowie XIX w. w gronie tym znaleźli się m.in.: Józef Sierosławski (1876 r.), Stanisław Szarek z żoną Marią, odpowiadającą za robótki ręczne (1890 r.), Julia Strzelecka (1883 r.), Wojciech Szarek, Aniela Majewska (oboje 1895 r.), Józef Głuc, Bronisława Wrońska oraz mająca czeskie pochodzenie absolwentka seminarium nauczycielskiego w Krakowie, Emma Potmešil (ci ostatni w 1910 r.)320. W przededniu wybuchu Wielkiej Wojny za edukację w raciborowickiej szkole odpowiadali: wymieniony już Józef Głuc oraz Stefania i Jadwiga321. Józef Głuc jako kierownik placówki pozostawał na tym stanowisku aż do 1919 r., kiedy w wieku 72 lat odszedł na zasłużoną emeryturę322. Warto też podkreślić, że na przełomie XIX i XX stulecia szkoła zmieniła rangę z jedno- na dwuklasową. Przybyło w niej także nauczycieli. Przykładowo w 1902 r. było ich już troje: kierujący szkółką Karol Kozłowski, wspomniana wcześniej Aniela Majewska oraz nauczycielka nadetatowa, Zofia Dąbrowska323. Najczęściej ze względów ekonomicznych, ale też mentalnościowych, edukacja chłopów kończyła się na najniższym szczeblu324, niemniej

Szkółka pod jego opieką była wzorowa, zwaliśmy ją Akademią. Nauczycielem był niejaki Radzikowski, który jedynie tego pilnował, aby dziatwę uczyć, a jeżeli się zabawił, to chyba szczepiąc drzewka w sadzie lub opatrując pszczoły. Do Krakowa zaledwie parę razy w roku jeździł. O, gdybyż to zyskać taką kastę nauczycieli szkółek początkowych, a rozsiedlić ją wieś w wieś, to za ćwierć wieku mielibyśmy chłopów – włościan, a za pół wieku byłby z nich ludek doskonały. Uczono tam chłopców i dziewczęta czytania, pisania, prostego rachunku. Wyżej postępujący byli obznajomieni z ogólnikami geografii, fizyki, a historia polska – jak i nauka katechizmu – szła przez głowę do serca. Radzikowska uczyła szyć i innych robót kobiecych. Chłopców uczono szczepić, kopulizować, pszczelnictwa […]316.

Wzorem innych podobnych szkół galicyjskich również w Raciborowicach kładziono nacisk na naukę katechizmu oraz moralne wychowanie uczniów317. Uczniowie pobierali też lekcje śpiewu, podczas których dominował repertuar złożony z pieśni religijnych. Szkolny chórek swoje talenty prezentował następnie w trakcie nabożeństw w miejscowym kościele318. W kolejnych latach obok elementarnych umiejętności, jak czytanie i pisanie z języka polskiego oraz rachowanie, dzieci z parafii Raciborowice uczyły się rysunku, a także podstaw historii i geografii, które to przedmioty występowały pod wspólną

  Jubileusz 190-lecia…, s. 10.   Szematyzm Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkiem Księstwem Krakowskiem (dalej: Szematyzm…) na rok 1876, Lwów 1876, s. 439; Szematyzm… na rok 1883, Lwów 1883, s. 416; Szematyzm… na rok 1890, Lwów 1890, s. 450; Szematyzm… na rok 1895, Lwów 1895, s. 450; Szematyzm… na rok 1910, Lwów 1910, s. 664; Sprawozdanie Dyrekcji C.k. Seminarium Nauczycielskiego żeńskiego w Krakowie za rok szkolny 1906/07, Kraków 1907, s. 64. 321   Szematyzm… na rok 1914, Lwów 1914, s. 784. 322   E. Kwaśniewska, op. cit., s. 14. 323   Szematyzm… na rok 1902, Lwów 1902, s. 585. 324   R. Pelczar, op. cit., s. 115. 319

320

316   K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 193; zob. też S. Migas, Kościół w Raciborowicach, Kraków 1993, s. 86. 317   K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 193; R. Pelczar, Miejsce wiejskich szkół elementarnych i ich nauczycieli w życiu spółczesności chłopskich w Galicji, „Galicja. Studia i materiały”, t. 1, 2015, s. 123–124. 318   K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 193; S. Migas, op. cit., s. 86–87.

66


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

znane są przypadki synów chłopskich pochodzących z terenów współczesnej gminy Michałowice, którzy podjęli się studiów wyższych, a nawet osiągnęli spektakularne – na miarę tamtej epoki – sukcesy zawodowe325. Co ciekawe, przytoczone poniżej przykłady dotyczą mieszkańców Raciborowic, co też zdaje się potwierdzać cytowane słowa Girtlera dotyczące wysokiego poziomu tamtejszej szkółki początkowej. Pierwszą osobą, którą warto w tym kontekście wymienić, był Józef Andrzej Raźny. Urodzony w 1879 r., syn włościanina i młynarza z Raciborowic326. Po zakończeniu edukacji elementarnej rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego w Krakowie (wówczas Gimnazjum nr III). Ukończył je w 1901 r. Tam też w dniu 18 czerwca zdał maturę, która otwarła mu drogę na studia wyższe327. Zapisał się na Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie został przyjęty w poczet studentów. Kondycja materialna studenta umożliwiła mu zamieszkanie w Krakowie. W 1902 r. mieszkał nawet przy jednej z prestiżowych ulic Krakowa – Sławkowskiej. Do Raciborowic powrócił dopiero w 1904 r. i stamtąd wyprawiał się na zajęcia do Krakowa328. W trakcie studiów uczęszczał na wy-

kłady najwybitniejszych wówczas reprezentantów polskiej nauki, jak: Stanisław Krzyżanowski, znakomity mediewista, współzałożyciel Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa; Stanisław Tarnowski, rektor UJ i prezes krakowskiej Akademii Umiejętności; Władysław Szajnocha, wieloletni prezes Towarzystwa Tatrzańskiego; Karol Olszewski, fizyk i chemik, który zasłynął skropleniem tlenu i azotu; a także wielu innych329. Józef Raźny, niestety, zmarł dość wcześnie, bowiem w 1906 r. Został pochowany w rodzinnej miejscowości. Józef Raźny – syn raciborowickiego młynarza, pomimo śmierci w wieku zaledwie 27 lat zostawił dla potomnych niezwykłą spuściznę, a mianowicie pracę rękopiśmienną z zakresu etnografii i antropologii, zatytułowaną Zwyczaje i obyczaje ludu włościańskiego z parafii Raciborowice, którą napisał w 1896 r., będąc jeszcze uczniem IV klasy gimnazjum330. Z czasem rozszerzona m.in. o bajki ludowe z rejonu Raciborowic, praca trafiła do zbiorów znakomitego polskiego i krakowskiego etnografia, Seweryna Udzieli – założyciela Muzeum Etnograficznego w Krakowie331. Dzisiaj opisy, które wyszły spod ręki młodego Józefa Raźnego, stanowią wyjątkowe źródło wiedzy na temat obyczajów raciborowian i mieszkańców sąsiednich wsi w schyłku XIX w. Raźny nie był jedyną postacią, na którą warto zwrócić uwagę w kontekście omawiania kariery edukacyjnej, naukowej i zawodowej synów chłopskich z rejonu doliny Dłubni. Godny

  Jak podaje Mateusz Wyżga, tylko do końca XVI w. w Akademii Krakowskiej lub w seminarium krakowskim studiowało przynajmniej 5 synów chłopskich (z Bolenia, z Zagórzyc oraz z Bosutowa), a także syn dziedzica Wilczkowic (Samuela Wilczkowskiego) – Andrzej. J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 282. 326   Warto odnotować, że w zbliżonym okresie w murach UJ studiował urodzony w Batowicach w 1870 r. Józef Raźny. W odróżnieniu od Józefa Andrzeja Raźnego z Raciborowic, ten był synem włościanina z Kantorowic (parafia Raciborowice). Po ukończeniu Gimnazjum św. Anny w Krakowie został przyjęty na Wydział Teologiczny UJ. Studia ukończył wiosną 1896 r. i już w lipcu przyjął święcenia kapłańskie. W kolejnych latach sprawował funkcję wikariusza w Wieliczce, Morawicy i w Wieprzu, po czym otrzymał na krótko probostwo w Zakliczynie. Tam zmarł w 1933 r. A. K. Banach, Kariery zawodowe studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego pochodzenia chłopskiego z lat 1860/1861–1917/1918, Kraków 2009, s. 332. 327   Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego (dalej: AUJ), Wydział Filozoficzny (dalej: WF), sygn. S II 505 B, 1901/1902, k. 280; A. K. Banach, Młodzież chłopska na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1860/61–1917/18, Kraków 1997, s. 288. 328   AUJ, WF, sygn. S II 506 B, 1901/1902, k. 285; AUJ, 325

WF, sygn. S II 509 C, 1903–1904, k. 437. 329   AUJ, WF, sygn. WF II – 334, Katalog studentów i studentek, [b.p.]; AUJ, WF, sygn. WF II – 335, [b.p.]; AUJ, WF, sygn. WF II – 338, [b.p.]; AUJ, WF, sygn. WF II – 339, [b.p.]; AUJ, WF, sygn. S II 505 B, 1901/1902, k. 280; AUJ, WF, sygn. S II 506 B, 1901/1902, k. 285; AUJ, WF, sygn. S II 509 C, 1903– 1904, k. 437; AUJ, WF, sygn. S II 511, 1903/1904, [b.p.]. 330   Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie (dalej: AMEKr.), Zwyczaje, obyczaje i piosenki ludu włościańskiego z parafii Raciborowice (pow. Kraków) spisał Józef Raźny, 1896, sygn. I/174/Rkp (nr inwentarzowy), karta tytułowa. 331   AMEKr., Materiały etnograficzne z Raciborowic (bajki, przesądy, zwyczaje doroczne, zwyczaje pogrzebowe), sygn. I/406 (nr inwentarzowy), rkps, k. 34.

67


Konrad Meus

rodziców został wysłany na naukę do Krakowa. Kształcił się – jako jedyny w swojej klasie spoza Krakowa – w elitarnym Gimnazjum św. Anny335, aczkolwiek maturę w trybie eksternistycznym zdał 20 września 1910 r. w innym uznanym, ale mającym już nieco niższy poziom Gimnazjum św. Jacka, zlokalizowanym niegdyś przy ul. Siennej w Krakowie336. Po jego ukończeniu w 1911 r. rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Studia przerwał wybuch wojny światowej, w trakcie której Andrzej Wiatr służył w armii austriackiej. Walczył m.in. nad Nidą. Wzięty przez Rosjan do niewoli, pracował w kopalni w rejonie Charkowa337. Po pokoju brzeskim powrócił w rodzinne strony. W 1918 r. pełnił służbę w polskiej żandarmerii. Dopiero po wojnie kontynuował studia, które zakończył zdobyciem doktoratu w 1919 r.338 W 1925 r. rozpoczął pracę w Dyrekcji Poczt w Wilnie, aby po kilku latach przenieść się do Poznania. W stolicy Wielkopolski pracował również dla Poczty Polskiej. W 1947 r. przeszedł na emeryturę i wrócił do Raciborowic339. Ówcześni mieszkańcy wsi zapamiętali go jako niezwykle umuzykalnioną osobę, co było efektem jego zamiłowania do muzyki z lat młodości. W latach 20. swoją pasję realizował również w trakcie studiów muzycznych (specjalność śpiew), ale zapewne względy pragmatyczne zdecydowały o porzuceniu kariery muzycznej. Zmarł w 1963 r. Spoczął na

Rodowód Józefa Raźnego, studenta Wydziału Filozoficznego UJ (AUJ, Akta Senatu, sygn. S II 505 B, 1901/1902)

odnotowania jest również życiorys Andrzeja Wiatra, autora napisanego w 1969 r. niepublikowanego pamiętnika o znamiennym tytule Trudy życia332. Andrzej Wiatr urodził się, podobnie jak Raźny, w Raciborowicach, w 1887 r. Był synem Józefa i Marianny z domu Ciepiela333. Po zakończeniu edukacji w szkole ludowej334 staraniem

nie do szkół, co wielokrotnie potwierdził w swoich zapiskach, opisując własne dzieciństwo, trzykrotny premier II Rzeczypospolitej, Wincenty Witos. Zob. BJ/Oddział Rękopisów, A. Wiatr, Trudy życia…, k. 2; A. K. Banach, Młodzież chłopska na Uniwersytecie Jagiellońskim…, s. 13. 335   BJ/Oddz. Rękopisów, A. Wiatr, Trudy życia…, k. 3. 336   Corpus Studiosorum Universitatis Iagiellonicae 1850/51–1917/18, t. III: T–Ż, red. ������������������������ K. Stopka, Kraków 2015, s. 451. 337   Szczegółowy opis pobytu w rosyjskiej niewoli Andrzej Wiatr zamieścił na kartach swojego pamiętnika. Zob. BJ/Oddział Rękopisów, A. Wiatr, Trudy życia…, k. 16–35. 338   Corpus Studiosorum Universitatis Iagiellonicae 1850/51–1917/18…, s. 451. 339   BJ/Oddział Rękopisów, A. Wiatr, Trudy życia…, k. 36–62.

  Biblioteka Jagiellońska/Oddział Rękopisów (dalej: BJ/Oddział Rękopisów), A. Wiatr, Trudy życia, Raciborowice 1963, rkps, sygn. 9844 III. 333   Ibidem, k. I (Notatka biograficzna na temat Andrzeja Wiatra autorstwa ks. Juliana Raja z Raciborowic – siostrzeńca Wiatra, która znajduje się jako załącznik do rękopisu Wiatra w Bibliotece Jagiellońskiej). 334   Do szkoły elementarnej Andrzej Wiatr został posłany przez rodziców z rocznym opóźnieniem, gdyż – jak sam stwierdził w swoich wspomnieniach – systematyczna nauka kończyła się „nieprzyjemnościami od rodziców, bo ci chcieli mieć od niego pomoc w pracy przy gospodarstwie rolnym”. Przypadek ten nie był odosobniony. We wsiach galicyjskich i królewiackich często rodzice, szczególnie w domach o niższej stopie życiowej, starali się ograniczyć uczęszcza332

68


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

raciborowickim cmentarzu340. Dla współczesnych mieszkańców Raciborowic postać Andrzeja Wiatra i jego błyskotliwa kariera stanowi świadectwo determinacji, jaka towarzyszyła w XIX i na początku XX w. synom chłopskim na drodze do osiągnięcia sukcesu zawodowego. Andrzej Kazimierz Banach, autor popularnej książki Kariery zawodowe studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego pochodzenia chłopskiego z lat

i zabobonów. W tym miejscu warto przytoczyć wybrane opisy, które w końcu XIX stulecia stały się udziałem wspomnianego już wcześniej Józefa Raźnego, a które dla współczesnych stanowią znakomite źródło wiedzy z pogranicza antropologii i etnologii. Za ilustrację kultury ludycznej niech posłuży sporządzony przez Raźnego zapis dotyczący wierzeń mieszkańców Raciborowic w zjawiska nadprzyrodzone, które zresztą przekazywano w formie tradycji ustnej z pokolenia na pokolenie: Wierzą [mieszkańcy Raciborowic i sąsiednich miejscowości – przyp. K.M.] więc powszechnie w pokazującego się szatana, którego nazywają czartem lub diabłem. Jeżeli ktoś z ludu widział atletę lub bardzo zręcznego gimnastyka, to mówią, że ma czarta w sobie lub ma z nim jakieś stosunki. W bajkach opowiadają bardzo wiele ciekawych i zajmujących rzeczy o diable. Szatan pokazuje się zawsze w postaci człowieka we fraku z kopytami, rogami i ogonem; zjawia się najczęściej w lesie i obietnicą skarbów wyłudza zapis na duszę. Dusze zmarłych zjawiają się w nocy w postaci światełek lub w białej albo czarnej osobie. W tych miejscach gdzie potępieńcy się ukazują w strasznej postaci, wyrzucając z ust siarkę i ogień i wyprawiając swoje piekielne harce, lud mówi, że tam kusi lub pokutuje za swe ciężkie grzechy. Mnóstwo niezliczonych bajek o diabłach, czarnoksiężnikach można usłyszeć z ust kobiet przy wieczornych zajęciach. Z wielkim zapałem, nie wypuszczając ani jednego słówka na wiatr, słuchają dziadki tych opowiadań, które później biorą za prawdę i drugiem swojem znajomym opowiadają342.

Karta tytułowa pracy autorstwa Józefa Raźnego pt. Zwyczaje, obyczaje i piosenki ludu włościańskiego z parafii Raciborowice (AMEKr., sygn. II/138, nr inwentarzowy: I/174/Rkp.)

1860/1861–1917/1918, zaliczył Andrzeja Wiatra do grona włościańskich absolwentów krakowskiej wszechnicy, którzy po ukończeniu studiów osiągnęli godny podkreślenia awans zawodowy i społeczny341. Wiek XIX, pomimo rosnącego poziomu edukacji, to jednak również czas pielęgnowania immanentnie tkwiącego w świadomości ludzkiej szacunku do ludowych przesądów, guseł

Wiara w nadprzyrodzone demoniczne moce obecna była również w baśniach opowiadanych, jeszcze na przełomie XIX i XX w., przez miejscową ludność343. Z lektury zachowanych materiałów wynika, iż dawne wierzenia ludowe włościan

  Ibidem, k. I.   A. K. Banach, Kariery zawodowe studentów…,

340

  AMEKr., J. Raźny, op. cit., k. 1–2.   AMEKr., sygn. II/312, k. 1–7.

341

s. 380.

342 343

69


Konrad Meus

z Michałowic, Raciborowic, Kończyc, Prawdy i innych okolicznych miejscowości dotykały niemal wszystkich sfer życia codziennego. Dawano wiarę w istnienie czarownic, które przybierały postać ropuch żywiących się krowim mlekiem344. W ten sposób próbowano wytłumaczyć obecność krwi w mleku, co w rzeczywistości najczęściej było konsekwencją zapalenia wymienia u zwierzęcia. Magicznym mocom przypisywano też chorobę dziecka. W celu uzdrowienia wykonywano gusła polegające na cedzeniu przez gałązki białka z jajka i umieszczaniu go pod kolebką. Często też przelewano wosk nad leżącym dzieckiem. Miejscowe zabobony wiązały się również ze śmiercią i pogrzebem. Przykładowo uznawano, że niewłaściwe zamknięcie oczu umarłego oznacza „wypatrywanie przez niego kogoś z rodziny, który pójdzie za zmarłym”345. Śmierć bliskiej osoby miało także zwiastować pojawienie się we śnie ryb lub wypadającego zęba346. Za zły omen uważano kometę. W świadomości miejscowej ludności zwiastowała ona wojnę, głód lub epidemię. Z kulturą ludową wiążą się też zwyczaje i obrzędy zakorzenione w lokalnej tradycji. Tych na ziemi michałowickiej w XIX w. nie brakowało. Zdecydowana większość z nich towarzyszyła najważniejszym świętom religijnym obecnym w kalendarzu Kościoła rzymskokatolickiego: Wielkanocy i Bożemu Narodzeniu. Podczas Świąt Wielkanocnych najpopularniejszy był zwyczaj pielęgnowany przez miejscowych chłopców i młodzieńców, którzy w Wielką Niedzielę po sumie, w specjalnie przygotowanych przebraniach, nawiedzali domy włościan raciborowickich i zbierali do koszyków podarki w postaci jajek, kiełbasy, kołaczy itp. Po nieszporach „pucheroki”347 – jak po dziś dzień nazywa się w podkrakowskich wsiach chłopców odwiedzających domostwa w Niedzielę Wielkanocną – w asyście parobków sprawiali miejscowym dziewczętom

Strona pierwsza pracy autorstwa J. Raźnego, dotycząca zwyczajów mieszkańców parafii Raciborowice (AMEKr., sygn. II/138, nr inwentarzowy: I/174/Rkp.)

„dyngusa”. Przy czym, co ciekawe, czyniono to, chodząc „od domu do domu”, a nie w okolicach kościoła, jak to się przyjęło w innych regionach Galicji (Małopolski)348. W tradycji Świąt Bożego Narodzenia na wyróżnienie zasługiwał zwyczaj kładzenia na stole wigilijnym siana, pod którym umieszczano opłatek oraz nóż. Po wieczerzy sprawdzano – jeśli zaczerniał opłatek, wówczas w kolejnym roku gospodarza miała nawiedzić zaraza pszenicy, a jeśli nóż – to mógł się spodziewać słabych plonów żyta. Po kolacji wigilijnej pozostałymi potrawami karmiono bydło „na pamiątkę iż bydlątka otaczały żłóbek, w którym spoczywał Jezus Chrystus”349. Bogate zwyczaje, nawiązujące swoją obrzędowością do tradycji przedchrześcijańskiej, towarzyszyły Zielonym Świątkom i Nocy Świętojańskiej. I tak, w czasie poprzedzającym Zielone

  AMEKr., sygn. II/138, k. 2.   Ibidem. 346   Ibidem, k. 3. 347   Na przełomie XIX i XX w. w Raciborowicach występowała nazwa „pucharniki”. Ibidem, k. 4. 344 345

  Ibidem, k. 4.   Ibidem.

348 349

70


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Świątki mieszkańcy naddłubniańskich miejscowości stroili domy zielonymi gałęziami, co miało zapewnić gospodarzom obfite plony, a domowników uchronić przed urokami. Święto Zesłania Ducha Świętego celebrowano w podkrakowskich Bielanach, w tamtejszym klasztorze Ojców Kamedułów. Wieczorem zaś przygotowywano się do „palenia sobótki”. Zwyczaj ten został szczególnie zapamiętany przez Józefa Raźnego, który opisywał go w następujący sposób:

jej podań znalazca tego kwiatu, kwitnącego właśnie w Noc św. Jana, miał posiąść wszechwiedzę352. Co ciekawe, wersja popularyzowana wśród włościan podkrakowskich wsi odbiegała od tej podanej przez Kraszewskiego. W tym drugim wypadku kwiat paproci przynosił jego posiadaczowi szczęście, którym nie mógł się podzielić353. W XIX-wiecznej tradycji wsi naddłubniańskich powszechna była również opowieść o kwiecie paproci, z zakończeniem różnym od tego, które znamy z literatury. W tradycji wsi

Z każdej wioski zbiera się młodzież z muzyką w pewne miejsce, najczęściej na wzgórzu, zapala słomę (kowiórki) przymocowaną na łykach lub beczki ze smołą. Miły to nadzwyczaj widok, gdy ostatnie promienie słońca znikają, ukazuje się tysiące zapalonych ogni w nieprzejrzanej przestrzeni. Bliższe odbijają się w stawach lub w nurtach spokojnej Dłubni, a dalsze na kształt małych gwiazdeczek. Patrząc tak z jakiej wysokości na kilka mil rozległą okolicę, posianą Sobótkami nie można się nasycić tym czarującym widokiem. Około północy wracają wszyscy do domu, udając się na spoczynek350.

Mającym długą tradycję zwyczajem było tzw. puszczanie wianków na wodzie. W wigilię dnia św. Jana, przypadającą w tradycji chrześcijańskiej 23 czerwca, dziewczęta z rodzin włościańskich zbierały się wieczorem nad brzegiem Dłubni, aby następnie w jej nurt wrzucać swoje wianki. Miejscowi kawalerowie, dryfując na małych łódkach lub deskach, próbowali je wyławiać. Wróżono, iż młodzieniec, który schwyta konkretny wianek, ożeni się w przyszłości z jego właścicielką351. Z nocą świętojańską wiązał się również obyczaj poszukiwania o północy kwitnącego kwiatu paproci. Legenda ta, rozsławiona zresztą w XIX w. przez Józefa Ignacego Kraszewskiego w baśni Kwiat paproci, cieszyła się jeszcze na początku ubiegłego wieku olbrzymią popularnością w rejonie Michałowic. Według

Karta z pamiętnika Andrzeja Wiatra Trudy życia (BJ/Oddz. Rękopisów, sygn. 9844 III)

podkrakowskich bohater tej opowieści, pastuch Kubuś, po odnalezieniu i zerwaniu magicznego kwiatu spotkał „diabłów”, z których jeden próbował wyrwać mu znalezisko z ręki. W finale baśni okazało się jednak, że historyjka ta była jedynie marą senną zmęczonego młodzieńca, a szatanami okazali się inni pastuszkowie354.   Ibidem, k. 6.   Zob. S. Jachowicz, J. I. Kraszewski, Bajki i powiastki, Lwów 1924, s. 140–148. 354   AMEKr., sygn. II/312, k. 1–3. 352 353

  Ibidem, k. 5.   Ibidem.

350 351

71


Konrad Meus

wybranym dziewczętom kiermaszowe serca i pierścionki356. Na przełomie XIX i XX w. bardzo hucznie obchodzono święta swoich patronów, a więc popularne imieniny. Na cześć solenizanta organizowano ucztę z suto zastawionymi stołami. W jej trakcie parobkowie trzaskali z batów, ku uciesze zgromadzonych gości357. Uczcie towarzyszyły też tańce, które pozostawały najpopularniejszą zabawą włościan. Dzieci z kolei preferowały gry i zabawy, które nazywano: „złotą kulą”, „umarłym zajączkiem”, „kryjówką”, a także „diabłem”358. Kończąc rozważania nad szeroko pojętymi tradycjami kultury ludowej, kilka uwag należałoby poświęcić obrzędom i rytuałom związanym z rozpoczęciem i zakończeniem prac polowych. Zazwyczaj miały one charakter zabezpieczający przed wystąpieniem nieurodzaju359. Wychodząc pierwszy raz do pracy na polu, gospodarz, będąc jeszcze w obejściu, robił znak krzyża nad narzędziami rolniczymi oraz nad workami zawierającymi zboże przeznaczone do siewu. Przed przystąpieniem do wysiewu odmawiano krótką modlitwę. Dopiero po jej zakończeniu siano zboże. Rytuał zabezpieczenia ponawiano w trakcie żniw. Wówczas modły odprawiano w czasie koszenia zbóż, w południe, kiedy dzwony z wieży kościelnej zwiastowały modlitwę Anioł Pański. Po zwiezieniu zboża do stodoły jej wnętrze kropiono wodą święconą, a następnie rozkładano tam poświęcone wianki360.

Świadectwo potwierdzające edukację Andrzeja Wiatra w Konserwatorium Towarzystwa Muzycznego w Krakowie (BJ/Oddz. Rękopisów, sygn. 9844 III)

Pomiędzy wspomnianymi już Zielonymi Świątkami a dniem św. Jana przypadała uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa – powszechnie nazywana świętem Bożego Ciała. Każdego roku 60 dni po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego organizowano procesję wokół Raciborowic. W 4 częściach wsi stawiano ołtarze, które ozdabiano krzewami i kwiatami („zielonością”)355. Ważną datą w corocznym kalendarzu liturgicznym dla mieszkańców Raciborowic był dzień św. Małgorzaty (Antiocheńskiej) – patronki miejscowej parafii – przypadający 13 lipca. Tego dnia w kościele odbywał się odpust. Poza kościołem dla włościan i wszystkich przybyłych organizowano kiermasz i ludową zabawę. W jej trakcie młodzieńcy wręczali

  Ibidem, k. 28.   Ibidem, k. 28. 358   Ibidem, k. 31. 359   Rytuały związane z rozpoczęciem i zakończeniem prac polowych oraz pierwszym wiosennym wypasem były obecne w wielu regionach ziem polskich. W niektórych miejscach przybierały one nawet bardziej rozbudowaną formę, aniżeli możemy to zaobserwować w wypadku wsi naddłubniańskich. Zob. m.in.: M. Maj, Zwyczaje i obrzędy doroczne, [w:] Wilamowice. Przyroda, historia, język, kultura oraz społeczeństwo miasta i gminy, red. A. Barciak, Wilamowice 2001, s. 306–307, 309. 360   Ibidem, k. 29. 356 357

  Ibidem, k. 28–29.

355

72


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

również dobra w Raciborowicach. Gromada wsi już 2 października 1818 r. wystąpiła do Komisji Włościańskiej z prośbą o dokonanie rozparcelowania miejscowych gruntów364. W odpowiedzi włościanie otrzymali pismo, z którego wynikało, że oczynszowanie nie będzie możliwe, dopóki nie zostaną dokonane pomiary przedmiotowe gruntów. Sprawa była odwlekana przez kolejne kilka lat. We wrześniu 1824 r. włościanie z Raciborowic ponowili swój apel o przeprowadzenie uwłaszczenia. W korespondencji do Komisji autorzy pisma, a mianowicie Sebastian Kwapisz, sołtys wsi; Wawrzyniec Żabicki, radny; oraz Michał Zbroja, włościanin reprezentujący całą gminę, podnieśli, że jej ówczesny posesor, Dubiecki, nie wykonał niezbędnych wyliczeń geometrycznych365. Ostatecznie sprawa trafiła do Senatu Rządzącego WMK. W październiku jego prezes, Stanisław Wodzicki, wezwał Krakowską Kapitułę Katedralną jako właściciela wsi duchownej Raciborowice do złożenia w biurze Komisji Włościańskiej stosownych pomiarów366. Na nieszczęście dla raciborowickiej gromady nawet pisemne polecenia, które wyszły spod pióra najważniejszego urzędnika w Rzeczypospolitej Krakowskiej, nie znalazły pozytywnego zakończenia. Jeszcze w lutym 1827 r. sołtys wsi informował prezesa Senatu o braku jakichkolwiek decyzji w kwestii uwłaszczenia dóbr Raciborowice z Prawdą, co miało – według samych zainteresowanych – być w sprzeczności z obowiązującym prawem367. Innym razem (wrzesień 1827 r.), w tonie niemal błagalnym, reprezentanci gminy podnosili:

PRZEOBRAŻENIA EKONOMICZNE Niewątpliwie największym osiągnięciem wieku XIX na ziemiach polskich było uwłaszczenie wsi. Proces ten przebiegał różnorodnie, inaczej w każdym zaborze. Odmienną specyfikę miało uwłaszczenie w granicach Wolnego Miasta Krakowa, choć faktycznie pierwsze – aczkolwiek nie w pełni przychylne włościanom – zmiany miały miejsce już za czasów istnienia Księstwa Warszawskiego. Wówczas nastąpiło zniesienie poddaństwa chłopów, którzy mogli opuszczać wieś bez zgody dziedzica. Niestety, dekretem grudniowym z 1807 r. dopuszczono również możliwość rugowania chłopów z zajmowanej ziemi, a to oznaczało, że według uznania dziedzica włościanin mógł zostać wywłaszczony i stać się „włóczęgą i próżniakiem” z prawem do wolności osobistej361. Pomimo zaprowadzonych zmian krótkotrwała obecność administracji francuskiej w dawnej Nowej Galicji (ziemie włączone do Austrii w wyniku trzeciego rozbioru Rzeczypospolitej Polsko-Litewskiej) nie była w stanie zaprowadzić tutaj gruntownych – a przede wszystkim trwałych – zmian. Istotne z punktu widzenia włościan okazały się rozwiązania opracowane i wdrożone w WMK, gdzie od początku istnienia republiki działała Komisja Włościańska. Gremium to, powołane już w 1815 r., miało za zadanie przygotować gruntowną reformę agrarną. Jej założeniami planowano objąć wszystkich włościan, a więc trzy czwarte społeczeństwa Rzeczypospolitej Krakowskiej362. Najpierw reformą objęto grunty państwowe i kościelne. Następnie rozszerzono ją na dobra prywatne. Do czasu upadku Wolnego Miasta Krakowa parcelacji poddano 91 folwarków. Zamiana pańszczyzn na czynsz dotyczyła 5,5 tys. gospodarstw chłopskich363. Wśród gruntów objętych reformą znalazły się

Niżej podpisani włościanie wsi Raciborowice podawaliśmy już kilkukrotnie prośbę względem udzielenia nam gruntu na czynsz wieczysty, lecz dotąd żadnego skutku nie otrzymaliśmy. A ponieważ po innych dobrach duchownych włościanie grunta już wymierzone i oddane

361   T. Mencel, Zniesienie poddaństwa w Księstwie Warszawskim na tle porównawczym, „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica”, t. 13, 1983, s. 6. 362   A. Jezierski, C. Leszczyńska, Historia gospodarcza Polski, Warszawa 2003, s. 147. 363   Ibidem.

364   ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, k. 1. 365   Ibidem, k. 2–3. 366   Ibidem, k. 4. 367   Ibidem, k. 5.

73


Konrad Meus

Karta okręgu Wolnego Miasta Krakowa, aut. Mieszyński, 1842 (BJ, M 40/34)

komisji inwentaryzacyjnej uczestniczył dzierżawca wspomnianych dóbr, Józef Marxen, reprezentujący ks. bp. Franciszka Ksawerego Zglenickiego – sufragana i archidiakona katedralnego w Krakowie, który decyzją Kapituły Katedralnej był wówczas czasowym posiadaczem rzeczonych dóbr. Z ustaleń komisji wynikało, że według stanu na dzień 22 marca 1829 r. w Raciborowicach mieszkało 23 gospodarzy obrabiających pańszczyznę. W Prawdzie było ich 9. Powinności włościan wobec właściciela pozostawały zróżnicowane lub nie było ich już wcale, co ilustruje tabela 7, będąca wyimkiem z dokonanej komisyjnie lustracji. Dla celów prowadzonej reformy przysiężny geodeta dokonał również klasyfikacji gruntów ornych oraz innych użytkowanych ziem (łąk, sadów, ogrodów). Miały one następnie posłużyć do określenia wysokości czynszu370. W myśl umowy zawartej pomiędzy włościanami a właścicielem dóbr, ci pierwsi zostali zobowiązani – w zamian

sobie mają, dopraszamy się i my przeto Prześw. Kommisyi iak naypokorniey, iżby przechylając się do poprzednio podawanych naszych próśb rozmiaru przyspieszyć, i nam grunta jeszcze tey jesieni odznaczyć i w posiadanie oddać raczyła, a to w celu lepszego zagospodarowania. [podpisali: Sebastian Kwapisz, Wawrzyniec Żabiński, Piotr Wiatr]368.

Jak wynika z lektury zachowanych w Archiwum Narodowym w Krakowie archiwaliów, dopiero w 1829 r. Komisja Włościańska dokonała koniecznej do przeprowadzenia oczynszowania włościan inwentaryzacji dóbr Raciborowice z Prawdą. W celu uwierzytelnienia opracowanej tabeli inwentaryzacyjnej sygnowali ją (za pomocą znaków krzyża): sołtys Paweł Wróbel, radni Klemens Wójcik oraz Wawrzyniec Mazur, a także kmiecie Piotr Wiatr z Raciborowic i Jan Domagała z Prawdy369. Ponadto w pracach   Ibidem, k. 7.   Ibidem, k. 13.

368

  Ibidem, k. 58–67.

369

370

74


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

za zniesienie pańszczyzny i dzierżawę gruntów – do opłacania nie tylko należnego czynszu, ale też dziesięciny. Na barkach gospodarzy nadal ciążyły różnorakie, pomniejsze, powinności czynione wobec dworu (posesorów), np. podwody. Gromadę zobligowano ponadto do: wyprowadzania trzody dworskiej na gromadzkie łąki (gromada

Podjęte w 1829 r. działania pozwalały sądzić, że kwestia uwłaszczenia chłopów zamieszkujących dobra Raciborowice z Prawdą jest już przesądzona. Jak się miało okazać, pomimo dokonanej lustracji gruntów tymczasowy właściciel, bp. Zglenicki, nadal zwlekał ze złożeniem do Komisji Włościańskiej wykonanych pomiarów

TABELA 7. Powinności pańszczyźniane włościan w folwarkach Raciborowice i Prawda według stanu z 1829 r. Dobra

Charakter powinności (dni w tygodniu) Kmiecie czterodniowi (bydłem robiący) Zagrodnicy dwu- i półdniowi

Raciborowice

Zagrodnicy dwudniowi Chałupnicy pracujący półtorej dnia Chałupnicy półdniowi Czynszownicy Zagrodnicy trzdniowi

Prawda

Zagrodnicy dwudniowi Zagrodnicy jednodniowi Zagrodnicy półdniowi

Łącznie

Liczba włościan obrabiających pańszczyznę 3 11 5 1 1 2 6 1 1 1 32

Źródło: ANKr./Sienna, Archiw. Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, Komisja Włościańska: Raciborowice, k. 9–12.

nie posiadała własnego pastwiska), utrzymywania stróża we folwarku, dopilnowywania dworskiego zboża w polu, obowiązkowej pomocy przy żniwach czy też dostarczania – po ustalonej umownie kwocie – zboża i kapusty w ilości dwóch miarek od każdego kmiecia i zagrodnika371. Uprzywilejowaną pozycję przyznano dwóm włościanom, a mianowicie dzierżawcy młyna i właścicielowi karczmy372.

geometrycznych, a te stanowiły podstawę do przeprowadzenia reformy. Kolejne lata upływały, a Senat Rządzący Wolnego Miasta Krakowa wraz z Komisją Włościańską i gromadą pozostawały bezsilne wobec obojętności okazywanej w tej materii przez właściciela. Krążące pomiędzy zainteresowanymi stronami pisma i prośby długo nie przynosiły efektów. Oczekiwane mapy zostały przekazane przez Kapitułę Katedralną dopiero 15 czerwca 1833 r., co jednak nie zakończyło sprawy, do przeprowadzenia reformy konieczne było bowiem również dosłanie inwentarza zawierającego dotychczasowe powinności poszczególnych włościan oraz wspomnianego już protokołu z klasyfikacji gruntów folwarcznych i włościańskich373. Inwentarz został sporządzony w sierpniu 1832 r. W lipcu 1833 r. gromada (z sołtysem Pawłem Wróblem na czele) wystąpiła do Krakowskiej Kapituły z propozycją zmian w umowie czynszowej z 22 marca 1829 r. W nowym dokumencie

  Ibidem, k. 16–17.   Wiadomo, że w 1829 r. (i co najmniej przez kolejną dekadę) młynarzami w Raciborowicach byli Franciszek i Helena Rożkowie. Za dzierżawę młyna opłacali oni dzierżawę na rzecz Kapituły Katedralnej. Z kolei właścicielami karczmy od 1780 r. była rodzina Wiatrów. Najpierw małżonkowie Agnieszka i Franciszek Wiatr, a później Marianna Wiatr wraz z mężem. W 1835 r. o jej zakup zabiegali małżonkowie Tekla i Jakub Krzyszkiewiczowie. Doprowadzili nawet do zawarcia kontraktu kupna – sprzedaży, aczkolwiek został on podważony przez kanonika Kapituły Krakowskiej, według którego nabywcy winni byli najpierw wystarać się o zgodę na zakup karczmy u właściciela dóbr. Ibidem, k. 18, 23 oraz 1–4, 7 [odrębna paginacja, fascykuł zatytułowany: Akta wiecznej dzierżawy karczmy z gruntem]. 371 372

  Ibidem, k. 44, 58.

373

75


Konrad Meus TABELA 8. Wysokość rocznego czynszu opłacanego przez gromadę wsi Raciborowice (bez przysiółka Prawda) na rzecz właściciela w okresie od 1 VI 1834 do 31 V 1835 r. Lp.

Nr domu

1. 2. 3.

7 9 8

4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18.

10 13 14 14 19 20 25 26 29 24 17 18 21 b.d. b.d.

19. 20. 21.

23 b.d. b.d.

Wysokość czynszu złote grosze

Imię i nazwisko Kmiecie Piotr Wiatr Franciszek Brudziński Jan Wójcik Zagrodnicy Wincenty Mazur Grzegorz Chudy Hiacynty Chytry Piotr Wiatr Cyprian Mazur Sebastian Kwapisz Dionizy Cupiela Wawrzyniec Mazur Klemens Wójcik Józef Dobranowski Łukasz Prażmowski Paweł Wróbel Katarzyna Zyburzyna Wilkowa Jakób Bukowski Franciszek Prażmowski Chałupnicy Mateusz Nowak Antoni Za[?]rzykray sukcesorowie Franciszka Lutego

204 225 217

24 7 25

25 20 25 23 22 25 32 33 29 29 19 21 20 20 21

9 27 21 25 25 25 20 5 15 29 4 23 17 1 18

10 1 1

4 14 3

Źródło: ANKr./Sienna, Archiw. Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, Komisja Włościańska: Raciborowice, k. 95–96.

zaproponowano dobranie przez gromadę kolejnych gruntów folwarcznych za dodatkowym czynszem. Krok ten argumentowano m.in. chęcią poprawy wydajności gospodarstw oraz potrzebą zamiany gruntów niskiej jakość na lepsze, przy jednoczesnym powiększeniu czynszu374. Targi dotyczące zamiany działek toczyły się jeszcze przez kolejne miesiące. Szczególna batalia rozgrywała się o grunty w Pielgrzymowicach, które – jak stwierdzono – były nie tylko dość odległe od Raciborowic, ale jeszcze bardzo złej jakości. Raciborowianie (włościanie i młynarz) chcieli się ich wyzbyć, a w zamian starali się o tereny bliższe folwarku Prawda. Czyniono także zabiegi o możliwość uzyskania ziemi mającej posłużyć pod pastwisko, którego, przypomnijmy, gromada nie posiadała. W styczniu 1834 r. przedłożono

do Komisji Włościańskiej wypracowany projekt zmian. Posesor gruntów zaproponował, aby oddać w dzierżawę gromadzie kolejne 88 mórg ziemi, zamiast 180, o które ubiegali się włościanie375. Koncept przedstawiony przez gromadę nie spotkał się z aprobatą ze strony właściciela. Prokurent Kapituły, niejaki Gładyszewicz, wniósł do Komisji Włościańskiej, aby rozdzielić pomiędzy włościan grunty starogromadzkie i pustki, zastrzegając, że nie wyrażono zgody na rozparcelowanie ziem przyległych do folwarku, gdyż to doprowadziłoby do działania na niekorzyść majątku. Ponadto zakwestionowano pomysł uszczuplenia gruntów należących do plebanii w Raciborowicach, które już wcześniej uważano za skromne376. Porozumienie pomiędzy gromadą   Ibidem, k. 71–72.   Ibidem, k. 73.

375

  Ibidem, k. 68–69.

374

376

76


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku TABELA 9. Wysokość rocznego czynszu opłacanego przez włościan z przysiółka Prawda na rzecz właściciela w okresie od 1 VI 1834 do 31 V 1835 r. Lp.

Nr domu

22. 23. 24. 25. 26. 27. 28. 29.

37 39 31 32 34 35 36 38

30.

b.d.

Imię i nazwisko Zagrodnicy Wincenty Wiatr Jędrzej Mazur Jan Domagała Cyprian Cichy Mikołaj Kasznik Józef i Mateusz Kasznik Maciej Pardała Franciszek Bednarski Chałupnicy Paweł Cheryan

Wysokość czynszu złote grosze

37 36 32 52 39 32 40 37

16 12 28 8 25 9 1 2

13

2

Źródło: ANKr./Sienna, Archiw.Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, Komisja Włościańska: Raciborowice, k. 96–97.

a dworem – reprezentowanym przez posesora Józefa Marxena – zawarto w kwietniu 1834 r. Wśród postulatów przedkładanych przez włościan uznanie znalazła m.in. kwestia wymiany pól pielgrzymowickich na te położone wokół dóbr Prawda377. Finalnie w dokumencie przedłożonym w czerwcu do Komisji Włościańskiej ustalono wysokość czynszu za dzierżawione grunty według następujących wyliczeń: 14 zł czynszu za 1 morgę ziemi położonej w obrębie siedliska ludzkiego wraz z ogrodami (ziemie II klasy), 10 zł i 3 gr za 1 morgę ziemi służącej pod uprawę pszenicy, 7 zł i 22 gr za 1 morgę gruntów II klasy przeznaczonych pod uprawę żyta i jęczmienia, 6 zł 28 gr (II klasa) za 1 morgę ziemi służącej do uprawy żyta i owsa, a także 4 zł 18 gr za 1 morgę tej samej ziemi, lecz III klasy. Za morgę pastwiska płacono 8 zł dzierżawy, a z kolei za II klasę łąk ustalono czynsz na poziomie 9 zł. Warto zaznaczyć, że włościanie w Raciborowicach nie posiadali gruntów, które by zaliczono do klasy I, najwyższej378. Po kilkunastu latach usilnych starań (od 1818 r.) włościanie z Raciborowic i Prawdy doczekali się wreszcie przejścia na system czynszowy (zob. tabele 8–9). Warto w tym miejscu podkreślić, że wieś ta nie była bynajmniej ostat-

nią w okręgu Wolnego Miasta Krakowa, gdzie reforma agrarna została uskuteczniona. Prądnik oraz należące do kamedułów Bielany trwały w systemie pańszczyźnianym aż do austriackiej reformy uwłaszczeniowej z 1848 r.379 Oczynszowanie raciborowickich chłopów nie zakończyło sporów z dzierżawcą. W kolejnych latach gromada in gremio oraz włościanie indywidualnie wnosili do Komisji Włościańskiej prośby oraz skargi dotyczące ich relacji z posesorem, co – jak uważali – było konsekwencją pojawiających się nadużyć z jego strony. Dla przykładu, tylko w 1835 r. Komisja zajmowała się kilkoma sprawami spornymi. Jedna z nich obejmowała zażalenie na uiszczanie dziesięciny od gruntów starogromadzkich, której opłacanie nakazał właśnie dzierżawca Raciborowic380. Sprawa oczynszowania raciborowickich chłopów skomplikowała się wraz z likwidacją Rzeczypospolitej Krakowskiej. Stawiano zasadne pytanie: czy nowa administracja będzie respektować dotychczasowe ustalenia dotyczące reformy przeprowadzonej jeszcze w czasach Wolnego Miasta 379   BN PAN/PAU, sygn. 1201, Dokumenty odnoszące się do zniesienia pańszczyzny w okręgu krakowskim w r. 1848, rkps, k. 16. 380   ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK IX-53, k. 2–4 [odrębna paginacja, fascykuł zatytułowany: Akta próśb szczególnych włościan].

  Ibidem, k. 88.   Ibidem, k. 91–94.

377 378

77


Konrad Meus

Krakowa? Przypomnijmy, że w chwili anektowania republiki do Austrii chłopi w państwie Habsburgów tkwili jeszcze w okowach systemu pańszczyźnianego. W efekcie wydarzeń, które rozegrały się w Galicji oraz w austriackim imperium w latach 1846 (rabacja chłopska) i 1848 (Wiosna Ludów), rząd w Wiedniu podjął decyzję o uwłaszczeniu wsi galicyjskiej. Antydatowany na dzień 17 kwietnia 1848 r. patent cesarza Ferdynanda I znosił (z dniem 15 maja) w Galicji pańszczyznę381. W zamian za utracone ziemie ich dotychczasowi właściciele mieli otrzymać rządową (pochodzącą głównie z funduszy krajowych) rekompensatę. Stosowny fundusz indemnizacyjny powołano w roku kolejnym, 1849382. Reformą objęto także ziemie Okręgu Krakowskiego, wcześniej podważając słuszność (w myśl prawa austriackiego) wprowadzonego oczynszowania. Generalnie postanowiono zunifikować w tej materii ziemie dawnej Rzeczypospolitej Krakowskiej z obowiązującym w Austrii prawodawstwem, jednocześnie wskazując, że wysokość odszkodowań dla dotychczasowych właścicieli będzie odbiegać od tych ustalonych dla Galicji. W czerwcu 1848 r. strona rządowa orzekła, iż właścicielom na obszarze anektowanego Wolnego Miasta Krakowa przysługiwać będzie „wynagrodzenie zupełne na koszt państwa […]”383. Dla celu indemnizacji sporządzono wykaz dóbr ziemskich, „na których czynsz lub pańszczyzna z d. 15 maja rb. zniesione zostały i ulegną wynagrodzeniu”384. W dokumencie wyszczególniono wsie skarbowe, instytutowe (np. duchowne) i prywatne385. W grupie tej znalazły się także Raciborowice, wykazane jako oczynszowana wieś należąca do Krakowskiej Kapituły oraz częściowo miejscowej parafii386. Wszystkie one miały zostać uwłaszczone za wynagrodzeniem, co jednak spotkało się z uzasadnionymi

obawami włościan, również tych z Raciborowic387. Wyrażano zaniepokojenie, czy aby rzeczywiście oczynszowani chłopi nie zostaną obarczeni kosztami reformy. Tak też się stało. Jak zauważył Konstanty Krzeczkowski, a za nim Krzysztof Groniowski, patent Franciszka Józefa z 12 marca 1851 r. ostatecznie uregulował kwestię dóbr włościańskich w Okręgu Krakowskim. Gospodarzy uwłaszczonych na uprzednio oczynszowanych gruntach zobowiązano do wypłaty pełnego odszkodowania za zlikwidowane czynsze388. Duch zmian ekonomicznych na wsi najpóźniej dotarł do Królestwa Polskiego – dopiero po upadku powstania styczniowego w 1864 r. Niemniej pierwsze przeobrażenia miały miejsce tutaj już w latach 40. XIX w. W dniu 7 czerwca 1846 r. Mikołaj I wydał ukaz, który zabraniał rugowania z wsi szlacheckich chłopów-rolników gospodarujących na gruntach przewyższających swoją powierzchnią 3 morgi389. Decyzja ta okazała się rewolucyjna w swoim założeniu. Gwarantowała chłopom bezpieczeństwo gospodarowania na zajmowanej ziemi i była faktycznie odpowiedzią na działania ziemian, którzy jeszcze w latach 30. XIX stulecia dość często rugowali chłopów z gruntów lepszej jakości na słabsze i niezagospodarowane (często nieużytki lub odłogi)390. Wobec takiej postawy dziedzica włościanie nierzadko stawali przed faktem dokonanym. Decyzja cesarska z 1846 r. nie tylko zakazała tego procederu, ale również zabraniała zwiększania powinności świadczonych przez chłopów wobec dworu. Niektóre z nich, jak niewliczane do wymiaru odrabianej pańszczyzny „darmochy”,   Ibidem, k. 13.   K. Groniowski, Uwłaszczenie chłopów…, s. 95– 96; por. Cesarski patent z dnia 12 III 1851 tyczący się przeprowadzenia uwolnienia gruntów od ciężarów byłej Rzeczypospolitej Krakowskiej, [w:] Powszechny dziennik praw państwa i rządu dla cesarstwa austriackiego, cz. XXVIII, wyd. 18 IV 1851, s. 323–339. 389   Ibidem, s. 125. 390   Jak udowadnia Krzysztof Groniowski, rugi chłopskie w Kongresówce były stosowane najczęściej w województwie płockim, aczkolwiek zdarzały się również w innych częściach Królestwa. Ibidem, s. 125–126. 387

388

  K. Groniowski, Uwłaszczenie chłopów…, s. 92.   Ibidem, s. 92–93. 383   BN PAN/PAU, sygn. 1201, k. 18. 384   Ibidem, k. 12. 385   Do Kapituły Katedralnej należały również: Batowice, Bosutów i Grębałów. Ibidem. 386   Ibidem, k. 12–13. 381 382

78


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Mapa katastralna Raciborowic, 1848 (ANKr., Kataster Galicyjski, 1386)

79


Konrad Meus

TABELA 10. Wykaz włościan zamieszkałych w dobrach Wilczkowice podlegających ukazowi carskiemu z 1846 r. L.p.

Nr. domu

1. 2. 3.

13 12 17

4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22.

4 6 7 8 9 10 11 13 11 14 15 15 16 20 20 22 18 32 31

23. 24. 25. 26.

24 27 36 33

Włościanin Półrolnicy Wojciech Krawczyk Wojciech Bubka Antoni Krawczyk Zagrodnicy Andrzej Górka Jakub Sarna Jan Wójcik Antoni Górka Stanisław Stojak Piotr Bednarczyk Jan Bednarczyk Maciej Drobniak Wincenty Boczkowski Jakub Boczkowski Marcin Harmela Jan Buczkowski Antoni Zawalski Wincenty Boczkowski Mateusz Markowicz Walenty Krawczyk Mateusz Markowicz Walenty Krawczyk Mateusz Życki Zagrodnicy dwudniowi Antoni Kamiński Józef Krawczyk Marcin Gwoźdź Paweł Zientara

Wysokość areału Ogród M P 1 – 1 – 1 –

M 15 15 15

– – – – – – – – – – – – – – – – – – –

200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200 200

6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6 6

– – – –

150 150 150 150

4 4 4 4

Wysokość wysiewów

Rola

Ubezp. od ognia

Ozimin K G 5 – 5 – 5 –

Jarzyn K G 5 16 5 16 5 16

100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100

2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2

8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8 8

2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2

10 8 16 – – – 10 – – 8 – 12 – – – 16 – – –

40 40 40 50 40 40 50 20 10 40

– – – –

1 1 1 1

16 16 16 16

1 1 1 1

16 16 16 16

Budynki dworskie

P – – –

[w rublach]

70 50 50

80 40 70 60 30 50 30

40 30

M – morga: podstawowa miara powierzchni, oficjalnie obowiązująca w Królestwie Polskim do 1849 r., aczkolwiek bardzo często używano ich jeszcze w latach kolejnych. Jedna morga (5598,7 m²) składała się z 3 sznurów, a ten z kolei ze 100 prętów (1 morga = 300 prętów). P – pręt: Jeden pręt wynosił 18,66 m². K – korzec: miara ciał sypkich obowiązująca w Królestwie Polskim w latach 1819–1849. Posługiwano się nią również w drugiej połowie XIX w. (1 korzec = 4 ćwierci = 32 garnce = 128 litrów). G – garniec: miara ciał sypkich. Garniec wynosił 4 litry.

Źródło: APK, RGR, sygn. 3504, Tabela wykazu powinności rolników w Wilczkowicach do dóbr głównych Wilczkowice należących wł. Onufrego Kośmińskiego w parafii Więcławice, gm. Wilczkowice, k. 1–2.

zostały całkowicie zlikwidowane. Wejście w życie ukazu wymusiło sporządzenie przez właścicieli gruntów wykazów (tabel prestacyjnych) zawierających wyszczególnienie gospodarstw chłopskich wraz z ich obciążeniami391. Admi-

nistracja państwowa sprawowała nominalnie nadzór nad sporządzanymi tabelami, aczkolwiek realnie ich przygotowanie pozostawało właśnie w rękach ziemian, którzy czasami dokonywali niewłaściwych obrachunków392. W wyniku przeprowadzonej kwerendy udało się dotrzeć do ta-

  Szerzej na ten temat traktuje praca Zygmunta Małeckiego pt. Wieś powiatu miechowskiego w dobie przeduwłaszczeniowej (1815–1864), Kielce 1979. 391

  K. Groniowski, op. cit., s. 125.

392

80


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

beli prestacyjnej dóbr Wilczkowice należących w 1846 r. do Onufrego Kośmińskiego. Stanowi ona znakomity przykład wprowadzenia reformy przeduwłaszczeniowej w skali lokalnej. Z lektury tabeli wynika, że ukazem carskim objętych zostało 26 włościan, z których tylko 3 miało status półrolnika. Pozostałych zaliczono do grona zagrodników (zob. tabela 10). Do powinności wilczkowickich chłopów w tamtym czasie należało wykonywanie pańszczyzny w wymiarze 156 dni rocznie (półrolnicy oraz zagrodnicy), z czego połowa przypadała na miesiące letnie, a połowa na zimowe. W wypadku tzw. zagrodników dwudniowych były to 104 dni (2 dni w tygodniu)393. Poza wskazanym wymiarem pańszczyzny chłopi musieli świadczyć jeszcze 2 dodatkowe dni pracy w czasie żniw. Jeden dzień przypadał w trakcie obrabiania zboża jarego, a drugi – zboża ozimego. Ponadto półrolnicy przynależni do gromady zobowiązani zostali do siewu zboża jarego i ozimego. Część z nich zobligowano również, aby transportowali zboże dworskie do Krakowa lub komory w Michałowicach, przy czym poświęcony czas wliczano do dni pańszczyźnianych. Od gospodarzy (półrolników) obejmujących grunt oczekiwano, aby ziemia uprawna oraz wszelki inwentarz były utrzymywane w należytym stanie. Włościanie korzystali także z przywilejów serwitutowych. W 1846 r. chłopi mieli prawo do przydziału grubego drzewa na reparację zniszczonych budynków mieszkalnych i gospodarczych oraz zbieractwa drzewa (głównie ściółki) na zimowy opał. W zamian właściciel żądał, aby włościanie służyli pracą najemną (za opłatą) według potrzeby dworu394. Onufry Kośmiński korzystał również z płatnej podwody włościańskiej i pracy przy dostawach zboża oraz zwożeniu na sprzedaż bali drewnianych (z Wilczkowic do najbliższego przystanku kolei żelaznej). Rolnikom i zagrodnikom zabroniono korzystania z pastwisk dworskich

Karta tytułowa tabeli likwidacyjnej dla wsi Michałowice (APK, UGK, sygn. 957, tab. 44)

i folwarcznych. Do dyspozycji mieli oni wyłącznie wspólne pastwisko gromadzkie. W razie zaistnienia wyjątkowej sytuacji włościanin mógł zwrócić się do dworu o zapomogę w pieniądzu lub naturze. Zwrot następował po zażegnaniu kryzysowej sytuacji395. Odrębne zobowiązania ciążyły na gromadzie wiejskiej w ogóle. Na jej koszt we dworze utrzymywany był przez cały rok stróż. W razie braku stróża włościanie zostali zobowiązani do utrzymywania osobistych dyżurów. Do zadań stróża należało rąbanie drzewa, noszenie do dworu wody i pilnowanie zabudowań dworskich. Do zadań gromady należało także: odbywanie trzody dworskiej, pilnowanie owiec należących do dziedzica, dozorowanie zboża pańskiego pozostawionego na polach oraz likwidowanie kretowin na łąkach396. Kolejne zmiany w położeniu ekonomiczno-bytowym chłopów w Królestwie Polskim przy-

  APK, RGR, sygn. 3504, Tabela wykazu powinności rolników w Wilczkowicach do dóbr głównych Wilczkowice należących wł. Onufrego Kośmińskiego w parafii Więcławice, gm. Wilczkowice, k. 3. 394   Ibidem, k. 2–4, 8–9. 393

  Ibidem, k. 2–3.   Ibidem, k. 4–5.

395 396

81


Konrad Meus

TABELA 11. Struktura uwłaszczonych gospodarstw rolnych w wybranych wsiach parafii Więcławice, według stanu na rok 1864 Powierzchnia gospodarstw rolnych Wieś Książniczki Michałowice Młodziejowice Sieborowice Więcławice Wilczkowice Wola Więcławska Zdzięsławice Łącznie

do 3 mórg

od 3 do 15 mórg

powyżej 15 mórg

Liczby całkowite

Stosunek procentowy

Liczby całkowite

Stosunek procentowy

Liczby całkowite

Stosunek procentowy

5 14 1 – 19 1 – 1 41

22,7% 18,1% 4% – 44,2% 4,4% – 6,7% 17,45%

16 24 24 7 24 22 22 14 153

72,7% 30,7% 96% 100% 55,8% 95,6% 100% 93,3% 65,1%

1 40 – – – – – – 41

4,6% 51,2% – – – – – – 17,45%

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: APK, Urząd Gubernialny Kielecki (dalej: UGK), sygn. 787 (tab. 36), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Książniczki, s. 2–11; APK, UGK, sygn. 957 (tab. 44), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Michałowice, s. 2–11; APK, UGK, sygn. 993 (tab. 46), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Młodziejowice, s. 2–9; APK, UGK, sygn. 1438 (tab. 62), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Sieborowice, s. 2–7; APK, UGK, sygn. 1766 (tab. 76), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Więcławice, s. 2–6; APK, UGK, sygn. 1767 (tab. 76), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Więcławice, s. 2–8; APK, UGK, sygn. 1770 (tab. 76), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Wilczkowice, s. 2–7; APK, UGK, sygn. 1828 (tab. 78), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Wola Więcławska, s. 2–4; APK, UGK, sygn. 1973 (tab. 83), Tabela likwidacyjna i nadawcza: Zdzięsławice, s. 2–5.

niósł rok 1862, kiedy Aleksander II wydał ukaz zmniejszający obciążenia chłopów wobec dworu, zastępując pańszczyznę okupem397. Wybuch powstania styczniowego znacząco opóźnił jego wprowadzenie. W 1863 r. inicjatywę w kwestii uwłaszczenia chłopów przejął powstańczy Rząd Narodowy, który uchylił carskie rozporządzenia w sprawach chłopskich gruntów. Zniesiono pańszczyznę, czynsze oraz inne świadczenia (poza podatkami). Rekompensatę dla właścicieli dóbr miało wypłacać państwo. Bezrolnym chłopom biorącym udział w walce obiecano przydział gospodarstw rolnych o powierzchni nie mniejszej niż 3 morgi398. Z dniem 1 kwietnia chłop, według dekretów powstańczego rządu, nie musiał już uiszczać swoich zobowiązań wobec dworu, co zresztą doprowadziło do oporu niektórych ziemian. Wobec zaistniałej sytuacji władze carskie podjęły decyzję o przeprowadzeniu uwłaszczenia

w Królestwie. W dniu 2 marca 1864 r. car wydał ukaz w zasadzie potwierdzający rozwiązania przyjęte przez Rząd Narodowy w styczniu roku poprzedniego399. Od połowy kwietnia nastąpiło całkowite zwolnienie włościan z wszelkich powinności, które dotychczas byli zobowiązani pełnić na rzecz właściciela ziemskiego. W zamian ci ostatni otrzymywali wynagrodzenie wypłacane ze strony rządowej. W myśl nowej reformy nie wprowadzono sztucznych podziałów – jak czynił to ukaz z czerwca 1846 r. – na gospodarstwa powyżej i poniżej 3 mórg. Uwłaszczeniem objęto grunty rządowe, plebańskie i prywatne, przy czym w tym ostatnim wypadku z reformy wyjęto osady służby dworskiej położone w obrębie dworskich folwarków400. Ziemia przyznawana chłopom wpisywana była do tzw. tabel likwi  Ibidem, s. 131–132.   Ibidem, s. 134–135; APR, Izba Skarbowa Kielecka, sygn. 183, O przejęciu na Skarb Państwa dóbr poduchownych Więcławice, k. 5. 399 400

  K. Groniowski, Uwłaszczenie chłopów…, s. 131.   Ibidem.

397 398

82


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

dacyjnych (w wypadku majątków prywatnych i majorackich) i tabel nadawczych (jeśli uwłaszczenie dotyczyło gruntów rządowych i poduchownych). Dla współczesnych badaczy dziejów społeczno-gospodarczych tabele te stanowią niezwykle cenne źródło wiedzy. Nie tylko pozwalają odtworzyć imienny wykaz ludności wiejskiej, ale także umożliwiają prowadzenie badań nad jej rozwarstwieniem społecznym i ekonomicznym401. W wypadku interesującego nas obszaru dysponujemy pokaźnym materiałem badawczym, obejmującym tabele likwidacyjne i nadawcze dla wsi: Książniczki, Michałowice, Młodziejowice, Sieborowice, Więcławice, Wilczkowice, Wola Więcławska oraz Zdzięsławice. Na ich bazie zbudowane zostało powyższe zestawienie tabelaryczne, które w sposób sumaryczny ukazuje specyfikę gospodarstw rolnych powstałych w 1864 r. we wsiach naddłubniańskich w wyniku reformy uwłaszczeniowej (zob. tabela 11). Karta tabeli likwidacyjnej dla wsi Książniczki (APK, UGK, sygn. 787, tab. 36)

chałowic. Gospodarstwa średnie, przekraczające 3 morgi, dominowały w pozostałych wsiach ujętych w tabeli. Najmniejsze gospodarstwa (do 3 mórg) nie uzyskały przewagi w żadnej z wsi, choć w Więcławicach ich liczba była najwyższa i stanowiła 46% wszystkich małych własności na badanym obszarze. Uwłaszczenie było bezapelacyjnie najważniejszym czynnikiem modernizującym wieś polską, ale nie jedynym. Kolejny krok do pełnej emancypacji chłopów stanowiło nadanie tej grupie społecznej praw i swobód politycznych. Bezsprzecznie w tym zakresie najwięcej zyskali chłopi z zaboru austriackiego, gdzie rząd centralny próbował narodowo nastawionej szlachcie i inteligencji przeciwstawić propaństwowe masy chłopskie. Zanim jednak władze centralne podjęły kroki ku nadaniu praw politycznych chłopom, zwiastunem nadchodzących zmian okazała się rewolucja z 1848 r., która przeszła do historii jako Wiosna Ludów. W jej wyniku włościanie, na krótko, otrzymali prawa wyborcze. Jak trafnie

Karta tabeli likwidacyjnej dla wsi Michałowice (APK, UGK, sygn. 957, tab. 44)

Jak widać z powyższego zestawienia, w regionie przeważały gospodarstwa średniej wielkości, liczące całościowo (z gruntami znajdującymi się pod domem, zagrodą, polami ornymi, łąkami) od 3 do 15 mórg powierzchni. Te największe znajdowały się niemal wyłącznie w obrębie Mi  K. Groniowski, Gospodarstwa chłopskie na Lubelszczyźnie po uwłaszczeniu, „Rocznik Lubelski”, nr 5, 1962, s. 155. 401

83


Konrad Meus TABELA 12.   Wykaz wyborców gminy Raciborowice z 1865 r. wraz z wysokością corocznie opłacanego podatku Lp.

Numer domu

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. 26. 27. 28. 29. 30 31. 32. 33. 34. 35.

5 7 12 1 4 19 15 30 26 24 21 13 9 33 37 25 18 20 23 29 38 32 41 27 36 40 14 17 35 16 39 b.d. 6 – –

Imię i nazwisko wyborcy (spadkobiercy, kolejni właściciele z prawem wyborczym) Franciszek Wiatr Józef Kruczkowski Mateusz Raźny Stanisław Dutkiewicz (Zapalski) Ignac Radzikowski Joachim Ciepiela Franciszek Rożek (Mateusz Raźny) Piotr Wójcik Tomasz Koza Antoni Kalisz Józef Wójcik Teodor Chytry Józef Wabik (Wawrzyniec Wróbel) Józef Witek Dominik Kwapisz (Jakub Pardała) Florian Prażmowski O. Orbach Jan Mazur Grzegorz Bukowski (Szczepan Bukowski) Paweł Wilk Bartłomiej Wiatr Antoni Domagała Józef Ciepiela S. Krajewski*** W. Kasznik Michał […]urgociński Jakub Krzyszkiewicz (Józef Krzyszkiewicz) Maciej Nowak Marcin Klimas Kazimierz Luty Franciszek Luty Antoni Kalisz Antoni Prażmowski Waligórski Tomasz Klimanda

Zawód rolnik rolnik młynarz posesor rolnik rolnik i kowal rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik rolnik kowal rolnik proboszcz nauczyciel

Wysokość podatku*

floren**

krajcar

42 40 33 27 8 11 10 9 11 9 9 9 9 9 9 8 8 8 8 8 8 7 7 7 6 6 6 6 6 6 4 2 38

5 34 65 41 84 99 – 77 1 78 76 63 63 14 2 94 79 71 17 10 6 70 21 2 99 92 85 68 60 39 57 10 18 – –

* Zestawienie obejmuje sumę podatku rocznego opłacanego przez danego wyborcę. Na podatek ten składały się podatek gruntowy (Grundsteuer), podymny (od domu, według jego klasy) oraz – w wypadku osób wykonujących zawody pozarolnicze – podatek dochodowy uzyskany ze sprzedaży swoich wyrobów (Gewerbe Einkommensteuer). ** Floren, zwany inaczej guldenem lub złotym reńskim – waluta obowiązująca w Austrii, a później w Austro-Węgrzech (do 1892 r., kiedy zastąpiła ją korona). Gulden oparty był na srebrze. W latach 1857–1892 w wyniku reformy monetarnej 1 floren składał się ze 100 krajcarów (wcześniej 1 gulden był równy 60 krajcarom). Warto aznaczyć, że od 1868 r. w Zalitawii (Węgry) floreny zostały zastąpione forintami. *** Przy nazwisku Krajewskiego zamieszczono adnotację, że w domu mieszka tylko żona, Franciszka.

Źródło: ANKr./Wawel, Teki Antoniego Schneidra, nr 1342, fasc. Raciborowice, s. 245–247.

84


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

zauważył przed laty Włodzimierz Borys: „Sam fakt udziału chłopów w wyborach, wybór posłów z ich własnego środowiska był zjawiskiem nadzwyczajnym i jeszcze przed marcem 1848 r. nikt nie mógł o tym nawet marzyć”402. W rewolucyjnym parlamencie w Wiedniu zasiadło 92 przedstawicieli stanu chłopskiego, z czego aż 31 pochodziło z Galicji403. Wraz z upadkiem Wiosny Ludów i powrotu władz austriackich na drogę centralizmu chłopi musieli jeszcze poczekać na zmianę swojego statusu. W 1861 r. w monarchii habsburskiej weszły w życie regulacje, które powoływały sejmy krajowe w krajach koronnych cesarstwa. Jeden z nich funkcjonował w galicyjskiej stolicy – Lwowie. Wybory do Sejmu Krajowego odbywały się według zaprowadzonej ordynacji wyborczej. Od tamtego momentu niewielka część włościan – w ramach kurii czwartej – otrzymała prawo wyborcze, które stopniowo rozszerzano w kolejnych dekadach. W 1896 r. wprowadzono kurię piątą, która pozwalała brać udział w wyborach wszystkim mężczyznom, którzy ukończyli 24. rok życia, mieli pełnię praw politycznych i stałe miejsce zamieszkania na terenie kraju (w tym wypadku Galicji). Dwanaście lat później, w 1906 r., całkowicie zniesiono kurie wyborcze, choć kobietom nadal – z pewnymi wyjątkami – odmawiano prawa wyborczego404. Tym sposobem, w niespełna pół wieku chłopi galicyjscy uzyskali swobody polityczne, które były ukoronowaniem ich emancypacji. Wśród osób objętych reformą wyborczą znaleźli się również raciborowiccy włościanie. Według wykazu sporządzonego w październiku 1865 r. (korygowanego w styczniu 1867 r.) przez ówczesnego wójta Raciborowic, Macieja Nowaka, w gronie osób uprawionych do głosowania znalazło się

ponad 30 osób (zob. tabela 12). Dla porównania w sąsiednich miejscowościach, położnych w granicach parafii Raciborowice, wykazy wyborców liczyły odpowiednio: 19 osób w Batowicach, 17 w Bosutowie, 18 w Dziekanowicach, 20 w Kantorowicach oraz 17 w Prusach405. Kwintesencją przeobrażeń cywilizacyjnych, jakie stały się udziałem polskiej wsi w XIX, a przede wszystkim na początku XX w., był rozwój ruchu spółdzielczego. Na obszarach wiejskich organizowano z dużym powodzeniem liczne towarzystwa rolnicze, kasy oszczędnościowo-pożyczkowe, stowarzyszenia spożywcze i wiele im podobnych. Nierzadko miały one charakter prowincjonalny, gdyż powoływano je właśnie do reprezentowania interesów lokalnej, wiejskiej społeczności. O skali wspomnianego zjawiska świadczył fakt, że tylko w 1914 r. na ziemiach zaboru rosyjskiego działały 1402 organizacje spółdzielcze, głównie o wiejskim rodowodzie406. Siedziba jednej z nich znajdowała się w Więcławicach. Mowa tutaj o wiejskim Kółku Gospodarczym (oficjalna nazwa brzmiała: „Więcławickie Wiejskie Gospodarcze Kółko”)407. Jego początki sięgają kwietnia 1907 r., kiedy grupa inicjatywna złożyła wniosek o jego założenie do Rządu Gubernialnego w Kielcach. Moment utworzenia Kółka nie był przypadkowy, dopiero po 1905 r. obywatelom cesarstwa rosyjskiego (w tym także Królestwa Polskiego) znacząco bowiem rozszerzono zakres przysługujących im praw obywatelskich. W głównej mierze dotyczyły one prawa do zgromadzeń, wolności druku czy wreszcie   ANKr., Teki Antoniego Schneidra, nr 177, fasc. Bosutów, s. 57–58; ANKr., Teki Antoniego Schneidra, nr 57, fasc. Batowice, s. 83–90; ANKr., Teki Antoniego Schneidra, nr 469, fasc. Dziekanowice, s. 125–126; ANKr., Teki Antoniego Schneidra, nr 721, fasc. Kantorowice, s. 337–338; ANKr., Teki Antoniego Schneidra, nr 1249, fasc. Prusy, s. 21–22. 406   M. G. Brodziński, Oblicza polskiej spółdzielczości wiejskiej. Geneza – rozwój – przyszłość, Warszawa 2014, s. 46. 407   APK, Rząd Gubernialny Kielecki (dalej: RGK), sygn. 6088, O założeniu wiejskiego gospodarczego kółka we wsi Więcławice pow. miechowski, k. 1. 405

  W. Borys, Wybory w Galicji i debaty nad zniesieniem pańszczyzny w parlamencie wiedeńskim w 1848 r., „Przegląd Historyczny”, t. 58, nr 1, 1967, s. 32. 403   Ibidem, s. 33. 404   M. Semczyszyn, Wybory w kurii miejskiej we Lwowie 1861–1914 jako pretekst dla ukazania społeczno-politycznego potencjału miasta, „Historia Slavorum Occidentis”, 1 (4), 2013, s. 46–47. 402

85


Konrad Meus

większej – aniżeli dotychczas408 – swobody w zakładaniu stowarzyszeń409. Właśnie ten ostatni element był kluczowy w kontekście prezentowanych tutaj rozważań. Otóż 4 (17) marca 1906 r. Mikołaj II wydał ukaz zezwalający na zakładanie w Królestwie Polskim organizacji społecznych. W kolejnych latach nastąpił boom w rozwoju stowarzyszeń rolniczych (wiejskich) o charakterze spółdzielczym410. Do 1910 r. w całym zaborze rosyjskim liczba powstałych kółek rolniczych wyniosła 571. Trzy lata później było ich już 1051411. W Więcławicach na czele inicjatorów zakładających Kółko Gospodarcze stanęli: Bolesław Zakrzeński, właściciel Sieborowic; ks. Michał Wroński z Więcławic; Franciszek Wejrych, posiadacz Młodziejowic; Feliks Sobczak i Marcin Banaś – obaj z Żerkowic; Iwan Kulesza z Pielgrzymowic; Kajetan Pałetko z Wiktorowic; Stefan Sieńka z Więcławic; Wojciech Jednaki ze Zdzięsławic; Józef Patecki z Michałowic412. Nowo zakładana organizacja, pomimo jej zlokalizowania w Więcławicach, objęła swoim zasięgiem wybrane miejscowości przynależące wówczas do trzech gmin: Michałowice, Luborzyca i Iwanowice. Mowa tutaj o następujących wsiach: Kończyce, Książniczki, Młodziejowice, Michałowice, Pielgrzymowice, Sieborowice, Wilczkowice

Strona z aktu założycielskiego Kółka Gospodarczego w Więcławicach (APK, RGK, sygn. 6088)

z Kozierowem, Wiktorowice, Wola Więcławska, Zagórzyce, Zdzięsławice oraz Żerkowice413. Stowarzyszenie miało charakter samokształceniowy. Zakres działalności Koła oscylował głównie wokół zagadnień związanych z rolnictwem, aczkolwiek należy zaznaczyć, że jego członkom oferowano szeroki wachlarz możliwości doskonalenia się w tej materii, o czym informowano już w akcie założycielskim z 1907 r.: Для достиженія этой цѣли [общество] будетъ стараться устраивать: 1) бесѣды своихъ членовъ для взаимнаго ознакомленія съ улучшенными орудіями, машинами, сѣменами, удобрительными туками, съ усовершенствованными пріемами по полеводству, пчеловодству, кустарному промыслу и пр., 2) чтенія приглашенныхъ лицъ по всѣмъ вышеуказаннымъ предметамъ и вопросамъ, 3) полевые опыты съ разнаго рода семенами, туками, способами обработки почвы орудіями и машинами, 4) посещенія членами кружка выдающихся сельскихъ хозяйствъ, скотныхъ заводовъ, садовъ, заводовъ сельско-хозяйственной промышленности и пр., а также посѣщенія хозяйствъ своихъ членовъ414.

408   Decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji od czerwca 1890 r. wszystkie stowarzyszenia istniejące w Królestwie Polskim miały narzucony statut wzorcowy ograniczający ich swobodę (wcześniejszy, liberalny, statut wzorcowy z 1875 r. został unieważniony). Według ówczesnych regulacji prawnych połowę członków zarządu organizacji mieli stanowić Rosjanie. W zarządzie z urzędu zasiadał Naczelnik powiatu, a językiem obowiązującym na wszelkich szczeblach działalności pozostawał rosyjski. Ostateczne prawo do rejestracji towarzystwa zachowywał minister spraw wewnętrznych. W. Jaworski, Rosyjskie organizacje społeczne w Królestwie Polskim (1861–1914), „Przegląd Wschodnioeuropejski”, nr 5/2, 2014, s. 42. 409   A. Korobowicz, W. Witkowski, Historia ustroju i prawa Polski (1772–1918), wyd. 5, W–wa 2012, s. 86–87. 410   D. Stefańska, Kółko rolnicze w Szadku w latach 1907–1926, „Biuletyn Szadkowski”, t. 16, 2016, s. 216, doi: 10.18778/1643–0700.16.11 (dostęp 14 X 2017). 411   M. G. Brodziński, op. cit., s. 48. 412   APK, RGK, sygn. 6088, k. 1.

  Ibidem.   Tłumaczenie w oryginale: „Dla osiągnięcia tego

413

414

86


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Więcławickie Kółko, ze względu na związki z parafią, po I wojnie światowej stało się obiektem ataków ze strony mających lewicowe sympatie członków Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. Pomimo pojawiających się problemów w okresie międzywojennym Koło nadal przyciągało zaangażowanych włościan. Jego członkowie w styczniu 1926 r. próbowali nawet założyć spółdzielnię mleczarską415. Wspomniany wyżej Bolesław Zakrzeński dał się poznać jako znakomity organizator i animator lokalnego życia społecznego, kulturalnego, ale przede wszystkim gospodarczego. Powstałe w Więcławicach Wiejskie Kółko Gospodarcze było w głównej mierze wynikiem starań jego oraz ks. Wrońskiego416. Jak się jednak okazuje, Zakrzeński został zapamiętany również jako założyciel pierwszego lokalnego banku. Trzy lata po ustanowieniu w Więcławicach kółka rolniczego przy parafii (z siedzibą na plebanii) została utworzona Kasa Spółdzielcza (1910 r.). Operowała ona na zasadzie kasy Raiffeisena417. Jej działalność najprawdopodobniej obejmowała obszar zbliżony do tego, jaki określono w wypadku Więcławskiego Kółka Gospodarczego. Kasa miała na celu promowanie oraz udziela-

Podpisy członków założycieli Kółka Gospodarczego w Więcławicach (APK, RGK, sygn. 6088)

nie wśród włościan kredytów produkcyjnych, które w odróżnieniu od konsumpcyjnych miały być przeznaczone na rozwój gospodarstwa rolnego418. Kasa szybko zyskała popularność, co zapewne zadecydowało o jej sukcesie, jakim była wieloletnia, nieprzerwana działalność tej instytucji. Trzeba jednak zaznaczyć, że miała ona również momenty krytyczne. Jeden z nich przypadł na lata powojenne, kiedy odrodzona Polska zmagała się z silną depresją ekonomiczną. Konsekwencje kryzysu odczuli przede wszystkim ci, którzy zdeponowali oszczędności pieniężne na koncie Kasy. Sprawa ta nie umknęła uwadze proboszcza więcławickiej parafii, ks. Michała Wrońskiego (obok Zakrzewskiego współtwórcy Kasy Spółdzielczej), który odniósł się do niej na kartach kroniki parafialnej, gdzie zanotował: „Dla wielu ludzi stała się ona [Kasa Spółdzielcza] nieraz bardzo pożyteczną, lecz dla lokujących w niej swoje oszczędności była ostatecznie przyczyną zupełnego bankructwa”419. Największe straty w wyniku spadku wartości pieniądza (marki polskiej) poniósł sam Wroński. Jak przyznał, zdeponował w Kasie 12 tys. przedwojennych rubli rosyjskich oraz 3 tys. rubli należących

celu [towarzystwo] będzie podejmować starania przez organizowanie: 1) rozmów swoich członków w celu wzajemnego zapoznania się z ulepszonymi narzędziami, maszynami, nasionami, stosowaniem nawozów, z udoskonalonymi sposobami uprawy roli, pasiecznictwa, chałupnictwa i in., 2) odczytów z udziałem zaproszonych osób na temat wszystkich wyżej wymienionych przedmiotów i pytań, 3) polnych eksperymentów z nasionami różnych gatunków, nawozem, sposobami uprawy roli za pomocą narzędzi i maszyn, 4) odwiedzin przez członków kółka wzorcowych gospodarstw rolnych, zakładów bydlęcych, ogrodów, zakładów wiejskiego gospodarczego przemysłu i in., a także odwiedzin gospodarstw swoich członków”. Ibidem, k. 1–2. 415   Archiwum Parafialne w Więcławicach (dalej: APWięc.), Kronika parafii Więcławice, k. 37, 40. 416   APK, RGK, sygn. 6088, k. 1–2; APWięc., Kronika parafii Więcławice, k. 37; zob. też Z Kroniki więcławickiej parafii. Zapiski ks. Michała Wrońskiego, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (27–28), 2010, s. 16–17. 417   Z Kroniki więcławickiej parafii. Zapiski ks. Michała Wrońskiego…, s. 17.

  Ibidem.   APWięc., Kronika parafii Więcławice, k. 37–38.

418 419

87


Konrad Meus

TABELA 13. Liczebność populacji w wybranych wsiach parafii Więcławice w latach 1807–1870 Wieś Kończyce Książniczki Masłomiąca Michałowice Młodziejowice Sieborowice Więcławice Wilczkowice Zagórzyce

Jedn. 93 122 188 442 143 65 186 214 149

1807

% 100% 100% 100% 100% 100% 100% 100% 100% 100%

Jedn. 109 152 203 535 165 83 144 210 143

1841

% +17,2% +24,6% +8% +21% +15,4% +27,8% –22,55 –1,85% –4%

Jedn. 110 151 284 829 208 125 212 363 199

1870

% +18,2% +23,7% +51% +87,5% +45,4% +92,3% +13,9% +69,6% +33,5%

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: ANKr./Wawel, Teki Schneidra, nr 1866, k. 53–58; ADK, Akta kurialne, sygn. OD5/11, Wizytacje dziekańskie 1841–1842 r., k. 326; AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.].

do funduszu parafialnego420. Nie mamy informacji na temat strat poniesionych przez innych członków Kasy Spółdzielczej w Więcławicach, z zapisków kronikarskich wiadomo natomiast, że takich, niestety, nie brakowało.

XIX-wiecznego „demograficznego przejścia”, a więc momentu, kiedy wystąpiła różnica pomiędzy liczbą zgonów i urodzeń na korzyść tych drugich. Na ziemiach polskich istotne przeobrażenia w liczebności ludności przebiegały najczęściej trzyetapowo. Pierwszy etap rozpoczął się już w schyłku XVIII w. i trwał do około 1830 r. Drugi przypadł na lata 1831–1857. Trzeci, ostatni, nastał po roku 1857 i trwał aż do początków XX stulecia. Wspomniany etap pierwszy charakteryzował się dodatnim przyrostem ludności. Kolejny, dość dramatyczny w skutkach, cechował się punktowo wysoką śmiertelnością i nierzadko ujemnym przyrostem naturalnym. Trend ten zmienił się po „wygaśnięciu” ogniska epidemii cholery z 1857 r., kiedy wzrost populacji zachodził w sposób gwałtowny, co w konsekwencji doprowadziło do boomu demograficznego, bardzo wyraźnego już w latach 80. XIX w. Podobnie proces transformacji demograficznej przebiegał na interesującym nas obszarze. W przystępny sposób zjawisko to po rosyjskiej stronie granicy ilustruje tabela 13. Niestety ze względu na brak statystyk, jakich dostarczają spisy ludności, przy jej sporządzeniu korzystano wyłącznie z sumariusza konskrypcyjnego sporządzonego przez Austriaków w 1807 r. oraz wykazów przygotowanych w trakcie wizytacji dziekańskich w parafii Więcławice, co znacznie ograniczyło możliwości badawcze. Nie

PRZEOBRAŻENIA DEMOGRAFICZNE Postępująca alfabetyzacja społeczeństwa, uwłaszczenie oraz formowanie się społeczeństwa otwartego (znacznie silniejsze w Wolnym Mieście Krakowie, a później w zaborze austriackim niż w Królestwie Polskim) determinowały rozwój XIX-wiecznej wsi z rejonu doliny Dłubni. Pomimo wagi wskazanych czynników nie można zapomnieć o jeszcze jednym, niezwykle istotnym procesie, który zmienił oblicze miast i wsi królewiackich oraz galicyjskich. Mowa tutaj o transformacji demograficznej, która w wieku XIX cechowała się spadkiem stopy zgonów przy wysokim współczynniku rodności, co doprowadziło do dużego przyrostu naturalnego, nazywanego w historiografii i demografii „eksplozją demograficzną”. Współcześnie, przy wykorzystaniu wielu dostępnych źródeł archiwalnych i statystycznych, możliwe jest uchwycenie   Ibidem, k. 38; Z Kroniki więcławickiej parafii. Zapiski ks. Michała Wrońskiego…, s. 17. 420

88


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

mamy też wiedzy na temat ruchu migracyjnego, który mógł wpłynąć na wahania liczby ludności w poszczególnych miejscowościach. Niemniej nawet tak skromny materiał pozwala zauważyć, że w okresie pomiędzy 1807 a 1870 w rejonie parafii Więcławice wystąpiły istotne zmiany w liczebności ludności. W większości wsi przebiegały one w sposób dość gwałtowny, zresztą charakterystyczny dla opisywanego okresu. Największy procentowy przyrost ludności odnotowano w Michałowicach, Sieborowicach, Młodziejowicach i Książniczkach, przy czym w ostatniej z wymienionych wsi przemiany zostały zahamowane w latach 40. i 50. XIX w. (drugi etap przeobrażeń demograficznych). Podobny do odnotowanego w Książniczkach casus widoczny był w Kończycach, gdzie pomiędzy 1841 a 1870 r. liczebność populacji nie uległa zmianie, co stanowiło niejako aberrację w odniesieniu do innych wsi położonych w obrębie więcławickiej parafii. Na wyszczególnienie zasługują Więcławice, gdzie w latach 1807–1841 odnotowano gwałtowny ubytek ludności, o 22,55% (zob. tabela 13). Jak już wspomniano, lata 1830–1857 w wielu wypadkach zahamowały przyrost demograficzny w wybranych wsiach parafii Więcławice, doprowadzając nawet do ujemnego przyrostu naturalnego. Przyczyną takiego stanu rzeczy były systematycznie występujące na ziemiach polskich klęski elementarne, a wśród nich epidemie śmiercionośnych chorób. W badanym okresie do najgroźniejszych należała cholera, zaraza, która w XIX w. stała się zagrożeniem cywilizacyjnym oddziaływującym długofalowo na niemal każdy zakątek Europy i wielkie połacie globu. Podobnie jak dżuma, cholera była (i jest) zarazą „podróżującą”, stąd jej zasięg obejmował ogromne tereny, a możliwość ucieczki przed nią była znikoma. Pierwsze ogniska epidemii cholery na ziemiach polskich pojawiły się w czasie wojny polsko-rosyjskiej w 1831 r. Wówczas zaraza została przywleczona przez armię carską. Podobnie jak w innych częściach Królestwa Polskiego oraz Galicji, tak i we wsiach naddłubniańskich cholera poczyniła spore spustosze-

nia. W celu ustalenia znaczenia „sinej śmierci” dla wsi ziemi michałowickiej przeprowadzono analizę „księgi umarłych” z parafii Więcławice w okresie występowania wysokiej śmiertelności na tym terenie. Wynika z nich, że w okresie grasowania zarazy (głównie w latach 1831, 1847– 1849, 1855–1856) we wsiach parafii Więcławice notowany był ujemny przyrost demograficzny. Liczba zgonów znacząco przewyższała liczbę urodzeń. Najbardziej dramatyczny pod tym względem był rok 1831, kiedy różnica między liczbą zgonów i liczbą urodzeń wynosiła 102. Według wyliczeń sporządzonych przez Mateusza Wyżgę tylko w miesiącach letnich (czerwiec – wrzesień) tamtego roku z powodu cholery w parafii Więcławice zmarło 70 osób (na 90 zmarłych w ogóle), co oznacza, że aż 78% zmarło w wyniku zarażenia przecinkowcem cholery lub w wyniku pochorobowych powikłań421. W kolejnych newralgicznych latach dysproporcje pomiędzy liczbą urodzeń i zgonów pozostawały mniejsze, aczkolwiek dla lokalnej społeczności miały one nadal dramatyczny wymiar (por. wykres 1–3). WYKRES 1. Przyrost naturalny ludności parafii Więcławice w latach 1830–1836

Źródło: Oprac.własne na podstawie: ANKr./Grodzka, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Więcławicach, sygn.: 29/377/21; 29/377/22; 29/377/23; 29/377/24; 29/377/25; 29/377/26; 29/377/27. Metryki dostępne w wersji online: http://szukajwarchiwach.pl/29/377/0/ (dostęp 16 X 2017).   M. Wyżga, Zaraza w dawnych Więcławicach, „Lokalności. Kwartalnik Stowarzyszenia Korona Północnego Krakowa”, nr 2 (6), 2012, s. 51–54. 421

89


Konrad Meus WYKRES 2. Przyrost naturalny ludności w parafii Więcławice w latach 1845–1851

WYKRES 3. Przyrost naturalny ludności w parafii Więcławice w latach 1852–1858

Źródło: Oprac. własne na podstawie: ANKr./Grodzka, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Więcławicach, sygn.: 29/377/36; 29/377/37; 29/377/38; 29/377/39; 29/377/40; 29/377/41; 29/377/42. Metryki dostępne w wersji online: http://szukajwarchiwach.pl/29/377/0/ (dostęp 16 X 2017).

Źródło: Oprac. własne na podstawie: ANKr./Grodzka, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Więcławicach, sygn.: 29/377/43; 29/377/44; 29/377/45; 29/377/46; 29/377/47; 29/377/48; 29/377/49. Metryki dostępne w wersji online: http://szukajwarchiwach.pl/29/377/0/ (dostęp 16 X 2017).

Traktując o wpływie epidemii na ludność parafii Więcławice, należy pamiętać, że współczynnik śmiertelności nie rozkładał się równomiernie. W niektórych wsiach liczba zmarłych znacznie przewyższała średnią. Dla przykładu w 1847 r., w czasie pamiętnego „wielkiego głodu” i epidemii tyfusu, najwyższy odsetek zgonów w parafii odnotowano kolejno w Michałowicach, Masłomiącej oraz w Wilczkowicach. Zauważona zależność nie powinna budzić szczególnego zdziwienia. Wyszczególnione wsie położone były przy trasie krakowsko-warszawskiej lub w jej pobliżu. Michałowice i Wilczkowice w tamtym okresie odgrywały rolę ponadregionalną ze względu na lokalizację urzędu celnego z przejściem granicznym oraz stacji ekstradycyjnej. Ponadto, co warte podkreślenia, wymienione wsie były najludniejszymi w parafii, a to z kolei sprzyjało rozwojowi chorób epidemicznych. Po drugiej stronie, z najmniejszą śmiertelnością, znalazły się Pielgrzymowice, Zdzięsławice, Żerkowice i Wola Więcławska. Szczegółowe wyniki wyliczeń zostały zaprezentowane w sposób graficzny za pomocą wykresu 4. Przypadek usytuowanych po austriackiej stronie Raciborowic (z przysiółkiem Prawda)

potwierdza częściowo tendencje zaobserwowane w wybranych miejscowościach parafii Więcławice. Występujące na terenie wsi i parafii kolejne zarazy spowalniały wzrost liczby populacji. Z lektury inwentarzy parafialnych zdeponowanych w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie wiadomo, że w wyniku epidemii cholery grasującej w połowie lat 50. w Raciborowicach wystąpił ujemny przyrost naturalny. Tylko w latach 1856–1857 (bezpośrednio po epidemii) liczba zgonów wyniosła 24, przy 19 urodzeniach w tym samym okresie, co na szczęście wówczas nie doprowadziło do depopulacji (por. wykres 5 i tabela 14). W Raciborowicach sytuacja taka powtarzała się również w kolejnych latach, co z kolei potwierdzają sporządzone przez władze austriackie urzędowe spisy ludności. „Normalizacja” i przejście do trzeciego etapu transformacji demograficznej nastąpiło około 1880 r., kiedy populacja Raciborowic i Prawdy ponownie „eksplodowała” do poziomu tutaj wcześniej niespotykanego (zob. wykres 5). W XIX w. liczba ludności zamieszkującej obszar Raciborowic z Prawdą, pomimo występujących klęsk elementarnych, wzrosła niemal dwukrotnie z 217 osób w 1807 do 396 w 1900 r. (przyrost o 82,5%!).

90


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

na kartach kroniki parafii w Więcławicach – proboszcz Jan Waligórski. Informacje na temat tego leku uzyskał z kolei od lekarza powiatowego urzędującego w Miechowie. Prawdopodobnie też z jego polecenia proboszcz upowszechniał tę wiedzę z kościelnej ambony.

WYKRES 4. Śmiertelność we wsiach przynależnych do parafii Więcławice w 1847 r.

WYKRES 5. Dynamika zmian w liczebności mieszkańców wsi Raciborowice z przysiółkiem Prawda w XIX w.

Źródło: Oprac.wł. na podst.: ANKr./Grodzka, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Więcławicach, sygn. 29/377/38, s. 39–69. Metryki dostępne w wersji online: http://szukajwarchiwach.pl/29/377/0/-/38 (dostęp 16.X.2017).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: ANKr./Wawel, Teki Schneidra, nr 1866, k. 53, 55–58; Skorowidz wszystkich miejscowości położonych w Królestwie Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem Księstwem…, s. 178–179; Vollst�ndiges OrtschaftenVerzeichniss der im Reichsrathe vertretenen Königreiche und L�nder nach der Ergebnissen der Volksz�hlung vom 31. December 1880, Wien 1882, s. 344; Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkim Księstwie Krakowskiem i Księs. Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytoryalnych kraju. Z oznaczeniem: Starostw…, s. 153, 158; Gemeindelexikon der im Rechsrate vertretenen Königreiche und L�nder…, s. 308.

Do momentu kompleksowych badań przeprowadzonych przez niemieckiego bakteriologia, Roberta Kocha (lata 80. XIX w.), cholera była słabo rozpoznana. Ludność cywilna próbowała jednak walczyć z niewidzialnym wrogiem sobie znanymi sposobami. W środowisku wiejskim, najczęściej pozbawionym pomocy lekarskiej, nie stosowano recept proponowanych przez środowiska medyczne, jak mikstura nazywana „proszkiem Dovera” (od nazwiska jej twórcy Tomasza Dovera), a składająca się z opium, korzenia wymiotnicy i cukru mlecznego. Znacznie częściej sięgano po opiaty (m.in. jako składnik przygotowywanych mikstur) oraz chininę, stosowaną przy łagodzeniu objawów malarycznych. O walorach leczniczych tej ostatniej, w okresie występowania epidemii, wspominał w zapiskach sporządzonych

Niestety, jednym z najczęstszych specyfików, po który sięgano, aby przeciwdziałać cholerze i ją zwalczać, była wódka, której użycie było tak powszechne, że określaną ją jako „wódkę cholerową”. Rzeczywiście jej nadużywanie APWięc, Kronika parafii Więcławice, k. 7. Ibidem.  Dane za rok 1900 nie obejmują ludności zamieszkującej folwark. Według stanu na dzień 31 XII 1900 r. w jego obrębie znajdowało się 5 domów zamieszkałych przez 30 osób (24 rzymskich katolików oraz 6 izraelitów). Gemeindelexikon der im Rechsrate vertretenen Königreiche und L�nder. Bearbeitete auf Grund der Ergebnisse der Volksz�hlung vom 31 Dezember 1900, Bd. XII: Galizien, Wien 1907, s. 312.  J. Słomka, Pamiętniki włościanina. Od pańszczyzny  

W 1847 r. w parafii odnotowano 149 zgonów (100%). Zob. wykres 2.  Austriacka Biblioteka Narodowa/Österreichische Nationalbibliothek, Sammlung von Handschriften und alten Drucken, sygn. 215189 B, A. Slawikowski, Die CholeraEpidemie in Lemberg und im Lemberger Kreise im Jahre 1831, Lemberg 1831, s. 577–578.  Ibidem. 

91


Konrad Meus

TABELA 14. Liczba urodzeń i zgonów w parafii Raciborowice w latach 1856–1857 Miejscowość Batowice Bieńczyce Boleń Bosutów Dziekanowice Kantorowice Mistrzejowice Prusy Raciborowice z Prawdą Sulechów Węgrzce i Sudoł Zastów Zesławice i Dłubnie Łącznie

1856

1857

Urodzenia 5 7 2 4 5 3 3 3 7 4 9 6 4 62

Zgony 4 20 2 7 7 7 6 1 10 3 7 8 4 86

Urodzenia 11 16 6 5 4 7 5 9 12 3 13 8 7 106

Zgony 8 11 2 2 4 5 2 – 14 2 14 7 4 75

Źródło: AKMKr., sygn. IPK.A.181, s. 21.

przyczyniało się do rosnącego w zatrważającym tempie pijaństwa na wsi. Nałóg ten, zamiast „chronić” i ratować, przynosił odwrotne skutki w postaci zgonów pośrednio lub bezpośrednio spowodowanych nadużywaniem gorzałki. Nie inaczej było w rejonie Michałowic, gdzie jeszcze w styczniu 1876 r. na łamach „Gazety Kieleckiej” proboszcz z Więcławic, ks. Piotr Gosławski, pisał w alarmistycznym tonie:

Pomimo trudnej, a momentami wręcz beznadziejnej walki z cholerą, wreszcie ustalono etiologię tej choroby, co doprowadziło do zmniejszenia liczby zachorowań i zgonów. Skutecznie rozpowszechniono wiedzę na temat przeciwdziałania tej oraz innym śmiercionośnym chorobom430. W ostatnim 25-leciu XIX w. nie stanowiły one już zagrożenia dla przebiegu trzeciego etapu procesu transformacji demograficznej. Dzisiaj o czasach, kiedy cholera przyprawiała ludność wsi położonych w dolinie Dłubni o trwogę, przypominają cmentarze nazwane cholerycznymi lub ich pozostałości. Jeden z takich – dla parafii Więcławice – zlokalizowany był w Sieborowicach od strony Łuczyc. Współcześnie o pochówkach tam dokonanych świadczą wyłącznie pozostałości metalowego krzyża i kamiennej płyty nagrobnej431. Jak już

W pozaprzeszłym roku w końcu grudnia, trzy ofiary utraciły życie wskutek nadużycia wódki, a mróz i zadymka śnieżna, dopomogły im przenieść się na łono wieczności. Pomimo rok rocznie składanych ofiar z życia ludzkiego wódce, pijaków nie brakuje, z przyczyny łatwości dostania tanio okowity za granicą, bo chociaż granica pilnie jest strzeżoną, potrafią włościanie upatrzyć sobie czas i miejsce dla przeprowadzenia okowity na własny użytek, a często na sprzedaż w najbliższym miasteczku429.

  O rosnącej świadomość w sprawach przeciwdziałania cholerze mogą świadczyć treści zamieszczone m.in. w broszurze zatytułowanej Zestawienie przepisów w walce ochronnej przeciw cholerze, która ukazała się we Lwowie w 1910 r. z polecenia galicyjskich władz krajowych. Austriackie Archiwum Państwowe w Wiedniu/Österreichisches Staatsarchiv, Allgemeines Verwaltungsarchiv, sygn. Inneres Mdl Allgemien Teil 2 A 2653, „Epidemie Galizien”, [b.p.]. 431   H. Sołtys, Historia „cholernego” cmentarza, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1 (9), 2006, s. 9. 430

do dni dzisiejszych, przedmowa F. Bujak, Kraków 1912, s. 124–125; M. P. Czapliński, Epidemie cholery w rejencji opolskiej w latach 1831–1894, Rybnik 2012, s. 126–127. 429   Cyt. za Korespondencye z pod Michałowic, oprac. J. Sadowski, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3–4 (23–24), 2009, s. 29.

92


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

TABELA 15. Wilczkowice i Michałowice w strukturach Kościoła prawosławnego w latach 1851–1914 Siedziba cerkwi celnej Wilczkowice Michałowice Olkusz

Granica7

Lata funkcjonowania parafii 1851–1856 grudzień 1856 – marzec 1857 1857–1880

Proboszczowie (lata urzędowania) Jewfimij Nowogrodow (1851–1880) Aleksandr Siemienowski (1880–1884, 1884–1889) Michaił Diskowski (1884) Iwan Fiłatowicz (1889–1907) Fiodor Jermolenko (1907–1913) Fiodor Czernikow (1913–1914)

1884–1914

Źródło: K. Latawiec, Duchowieństwo cerkwi prawosławnych resortu celnego i straży granicznej w Królestwie Polskim w latach 1851–1914, „Res Historica”, nr 37, 2014, s. 200, 205.

podkreślono, parafia Więcławice miała własną nekropolię epidemiczną, zupełnie inaczej, aniżeli miało to miejsce w parafii raciborowickiej. W tej ostatniej pochówków osób zmarłych z powodu epidemii dokonywano na cmentarzu parafialnym, co spowodowało w 1831 r. jego przepełnienie. Dlatego też niezbędne okazało się jego rozszerzenie. Po trwających kilka lat zabiegach udało się to uczynić dopiero w 1845 r.432 Przy rozważaniach dotyczących demografii nie sposób nie odnieść się do struktury wyznaniowej społeczności zamieszkującej opisywany obszar. Nie będzie też zaskoczeniem wskazanie, że badany region zdominowany był przez ludność rzymskokatolicką. Jednak, ze względu na nadgraniczny charakter Michałowic i Wilczkowic oraz specyfikę polityczną epoki pojawiły się tutaj także osoby wyznania prawosławnego (z powodu braku statystyk nie sposób ocenić ich liczebności). Najczęściej byli to urzędnicy, a przede wszystkim żołnierze, którzy choć tutaj zamieszkiwali, to jednak stanowili odrębny mikroświat. Większa liczba przedstawicieli wschodniego chrześcijaństwa pojawiła się na badanym terenie po 1851 r., kiedy decyzją władz carskich Królestwo Polskie zostało włączone w struktury rosyjskiej straży granicznej oraz celnej. W tym samym czasie utworzono

cerkiew resortu celnego w Wilczkowicach (a także w Zawichoście, Krzepicach, Słupcy, Mławie i Łomży)433. Najprawdopodobniej miało to miejsce już jesienią 1851 r., chociaż jej poświęcenie odbyło się dopiero w sierpniu roku kolejnego434. Zlokalizowano ją w najmowanym budynku, który – pozbawiony remontów – pozostawiał wiele do życzenia. Patronem świątyni obrano Aleksandra Newskiego. W grudniu 1856 r. cerkiew przeniesiono do Michałowic. Decyzję tę wymusiły trudności lokalowe w Wilczkowicach. Jednocześnie Naczelnik zawichoskiego okręgu celnego wystąpił o ustanowienie nowej siedziby prawosławnej parafii w Olkuszu, co też nastąpiło wiosną 1857 r. Prawosławna parafia w Wilczkowicach skupiała 630 wiernych. Oczywiście nie wszyscy oni byli mieszkańcami interesującego nas obszaru. W tamtym czasie (1851–1857) wilczkowicka (później michałowicka) prawosławna parafia obejmował ziemie od Sosnowca do Pacanowa435. Proboszczem w Wilczkowicach, a następnie w Michałowicach oraz w Olkuszu był Jewfimij Nowogrodow (zob. tabela 15). 433   K. Latawiec, Duchowieństwo cerkwi prawosławnych resortu celnego i straży granicznej w Królestwie Polskim w latach 1851–1914, „Res Historica”, nr 37, 2014, s. 199. 434   Ibidem; I. Cieślik, Cerkiew w Wilczkowicach i Michałowicach, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 2 (22), 2009, s. 6. 435   I. Cieślik, op. cit., s. 7.

 ��������������������������������������������������� S. Migas, op. cit., s. 85; por. ������������������� AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 268, Akta dotyczące parafii Raciborowice (1802–1885), k. 79, 177, 179. 432

93


Konrad Meus

chodu osiedlania się w rejonie nadgranicznym (do 3 mil). Ci, którzy udowodnili, że mają stały, legalny zarobek, mogli pozostać w dotychczasowym miejscu zamieszkania, przy czym każdego roku zainteresowani musieli otrzymywać od wójta świadectwo o zatrudnieniu, potwierdzone następnie przez komisarza obwodowego (powiatowego)438. Starozakonny mieszkaniec przygranicznej wsi musiał także udowodnić, że dotychczas nie zajmował się przemytem i nie był z tego tytułu poszukiwany przez służby państwowe. W połowie lat 30. XIX w. wspomniane przepisy zostały rozszerzone także na miasta położone w pasie granicznym (do 3 mil od kordonu)439. Wreszcie w 1843 r. pojawiła się koncepcja całkowitego wysiedlenia wszystkich Żydów zamieszkujących do 50 wiorst od granicy (53 kilometry)440. W 1851 r. dotychczasowe regulacje antyżydowskie uległy kolejnym zmianom. Od stycznia tamtego roku nakazano usunąć z rejonu nadgranicznego (przy granicy z Prusami i Austrią) wszystkich Żydów poza tymi, którzy dowiedli, że zajmują się jedną z wymienionych profesji/czynności, a mianowicie: rolnictwem (co należało do rzadkości), wypasem krów, gorzelnictwem, piwowarstwem, rzemiosłem, przemysłem, lub pozostawali na służbie441. Osoby pochodzenia żydowskiego niemieszkające przy granicy, a udające się w jej pobliże, zobowiązane były do posiadania paszportów wydawanych na okres nie dłuższy niż trzy miesiące, po uprzednim udowodnieniu potrzeby przebywania w rejonie nadgranicznym442. W 1854 r. zaczął z kolei obowiązywać ukaz carski mówiący, „ażeby wszyscy Żydzi w Królestwie przekonani o defraudacji wydalani byli za obręb stu wiorst od granicy”443. Te oraz

Fragment dawnego cmentarza prawosławnego w Więcławicach, nagrobek Mikołaja Germana (zm. 1893), fot. T. Sadowski

Według Ireneusza Cieślika, zmarłych obrządku wschodniego z rejonu Michałowic grzebano na cmentarzu rzymskokatolickim w Więcławicach (w jego wydzielonej części) lub na odrębnej, prawosławnej, sąsiedniej nekropolii, którą z czasem włączono do cmentarza katolickiego436. Trzecią grupą wyznaniową zamieszkującą dolinę Dłubni byli Żydzi. W latach poprzedzających upadek Rzeczypospolitej w parafii Więcławice odnotowano 21 mozaistów. W parafii Raciborowice liczba judaistów była nieco wyższa i wynosiła 27 osób437. Na przełomie XVIII i XIX w. pozycja Żydów nie uległa tutaj znaczącej zmianie. Sytuacja skomplikowała się dopiero po utworzeniu Królestwa Polskiego. Wówczas wydano rozporządzenia (decyzja Namiestnika) zakazujące Żydom pozbawionym stałego do-

438   J. Kirszrot, Prawa Żydów w Królestwie Polskim. Zarys historyczny, Warszawa 1917, s. 105. 439   Ibidem. 440  �������������������������������������� P. Adelsgruber, L. Cohen, B. Kuzmany, Getrennt und doch verbunden. Grenzst�������������� ä������������� dte zwischen ������������������������ Ö����������������������� sterreich und Russland 1772–1918, Wien–K����������������������������� ö���������������������������� ln–Weimar 2011, s. 198–199. 441  ������������������������������ J. Kirszrot, op. cit., s. 106. 442  �������� Ibidem. 443  ���������������� Ibidem, s. 107.

  Ibidem, s. 7, 25.   J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 191.

436 437

94


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

kolejne decyzje utrudniające Żydom osadnictwo w pasie przygranicznym nie wpłynęły jednak na zmniejszenie kontrabandy (o którą gremialnie podejrzewano społeczność żydowską), gdyż za ten proceder odpowiadała w równym, a może nawet większym stopniu lokalna ludność chrześcijańska, która wykorzystywała sposobność do łatwego zarobku. Ciekawa opinia na ten temat stała się udziałem trójki austriackich badaczy: Paulusa Adelsgrubera, Laurie Cohen oraz Börriesa Kuzmany’ego, którzy trafnie zauważyli, iż przemyt Żydów oraz chrześcijan pozostawał niepodważalnym faktem, aczkolwiek nie można było przypisać go do jednej grupy etnicznej, gdyż przemytu nie należało wiązać z „kryteriami etnicznymi”444. W mylnym przekonaniu ówczesnych władz w Petersburgu i w Warszawie główną winę za nielegalny przemyt towarów na terytorium cesarstwa ponosili Żydzi. Wspomniane prawne ograniczenia wpłynęły negatywnie na osadnictwo żydowskie na badanym obszarze. Według danych za rok 1870 na terenie parafii Więcławice mieszkało 17 osób wyznania mojżeszowego, z których 10 mieszkało w Michałowicach, a 7 w Wilczkowicach445. W kolejnych latach (1876 r.) liczba Żydów mających prawo pobytu we wsiach należących do więcławickiej parafii wzrosła do 23 osób446, co oznaczało, że pomimo postępujących przeobrażeń demograficznych liczba przebywających tutaj Żydów pozostała na poziomie zbliżonym do tego zaobserwowanego w… 1790 r.447 W 1876 r. Żydzi stanowili zaledwie 0,67% ogółu ludności zamieszkującej obszar parafii Więcławice. 444

s. 199.

O wiele korzystniej w drugiej połowie XIX w. przedstawiała się sytuacja Żydów w Raciborowicach, co wynikało z faktu, że jako poddani Habsburgów zostali oni zrównani w prawach (na mocy Konstytucji Grudniowej z 1867 r.) z przedstawicielami innych wyznań. Jednym z fundamentalnych zapisów tej konstytucji była gwarancja swobody przemieszczania się i osiedlania. Z tego też tytułu Żydzi chcący zamieszkać w Raciborowicach w świetle obowiązującej konstytucji mieli do tego pełne prawo, przy czym raczej z niego nie korzystali. Z wykazów statystycznych wiadomo, że w Raciborowicach Izraelici przebywali już od początku XIX w., aczkolwiek przez okres całego stulecia były to liczby śladowe. W 1900 r. ich liczebność wynosiła tutaj 9 osób, z czego 6-osobowa rodzina zamieszkiwała folwark, co w rezultacie stanowiło niewiele ponad 2% ogółu populacji Raciborowic448. Dla porównania, większe skupiska ludności żydowskiej w rejonie zlokalizowane były w Zastowie (18 osób/2,75% ogółu mieszkańców), w Węgrzcach (22 osoby/4,7% populacji) oraz w Zielonkach (44 osoby/4,7%)449.

PRZEOBRAŻENIA PRZESTRZENNE Wielopłaszczyznowe zmiany (społeczne, kulturowe, a przede wszystkim ekonomiczne i prawne), jakie dokonały się w XIX w. we wsiach położonych w dolinie Dłubni, wpłynęły na przeobrażenia przestrzeni wiejskiej i struktury materialnej wsi. Postępująca transformacja demograficzna i wynikający z tego tytułu stopniowy wzrost liczby ludności spowodował systematyczny przyrost liczby domów oraz towarzyszących im budynków gospodarczych. Pierwsze dość kompletne dane w tej materii przynoszą nam dokumenty o proweniencji austriackiej z początków XIX stulecia, które informują nas nie tylko o liczbie domów w poszczególnych wsiach, ale też o rodzaju budulca wykorzysty-

 ������������������������������������������������ P. Adelsgruber, L. Cohen, B. Kuzmany, op. cit.,

  AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.]. 446   Wykaz statystyk dotyczących Żydów zamieszkujących w 1876 r. wszystkie parafie dekanatu miechowskiego zawiera: Directorium officii divini rite persolvendi sacrique celbrandi in Dioecesi Cracov.-Kielcensi juxta generales regulas breviarii et missalis atque S.R.C. decreta nec non juxta calendarium perpetuum cravoviense a S.R.C. 13 Januarii 1853 approbatum pro anno domini bissexttili 1876, Varsaviae, [b.d.w.], s. 57–70. 447   J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 191. 445

  Gemeindelexikon…, s. 308, 312.   Obliczenia nie obejmują załóg wojskowych fortów Twierdzy Kraków. Ibidem. 448 449

95


Konrad Meus TABELA 16. Liczba domostw oraz ludności w wybranych wsiach dolny Dłubni według stanu z 1807 r. Domostwa Wieś Kończyce Książniczki Masłomiąca Michałowice Młodziejowice Raciborowice Sieborowice Więcławice Wilczkowice Wola Więcławska Zagórzyce Zdzięsławice Żerkowice

Ludność

Liczba domów

Przeciętna liczba osób przypadających na 1 dom

Mężczyźni

Kobiety

Łącznie

18 21 29 75 30 38 10 32 33 34 20 15 15

5,16 5,8 6,48 5,62 4,76 5,71 6,5 5,81 6,48 4,61 7,45 7 6,53

46 62 92 212 77 105 29 99 104 80 75 49 51

47 60 96 230 66 112 36 87 110 77 74 57 47

93 122 188 442 143 217 65 186 214 157 149 106 98

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: ANKr./Wawel, Teki Schneidra, nr 1866, k. 53, 55–58.

wanego do ich budowy. Ponadto w zestawieniu z dokładną liczebnością populacji pozwalają ustalić przeciętną liczbę osób przypadających na jeden dom we wsiach objętych badaniem (zob. tabela 16). Jak wynika z poniższej tabeli, w całym rejonie dominowała zabudowa drewniana, co dotyczyło również budynków dworskich. Wyjątek stanowiły Michałowice i Młodziejowice, gdzie przeważały domy zbudowane z wysuszonej gliny. Zazwyczaj chałupy z lepiku uważano za gorszej jakości, aniżeli te z drewna, co pokazuje,

że na przełomie XVIII i XIX w. największa wieś w regionie była raczej uboga w odniesieniu do sąsiednich miejscowości. Drewno pozostawało najważniejszym materiałem budulcowym do końca wieku, niemniej poprawie ulegała jakość domów, co w pewnym stopniu zostało wymuszone przez wprowadzenie ubezpieczeń od ognia, nad którym w Kongresówce czuwało Towarzystwo Ogniowe, a następnie – mająca większe kompetencje – Dyrekcja Ubezpieczeń. Według obowiązujących wówczas kryteriów zabudowania podzielono na cztery klasy, które były

TABELA 17. Struktura domów w Michałowicach i sąsiednich wsiach według stanu z 1802 r. Miejscowość Kończyce Książniczki Masłomiąca Michałowice Młodziejowice Sieborowice Więcławice Wilczkowice* Wola Więcławska Zdzięsławice

Domy kamienne 1 – – – 1 – – 1 1 –

Domy drewniane 17 21 28 29 10 10 32 29 30 15

Domy z lepiku – – – 43 14 – – – – –

Łącznie 18 21 28 72 25 10 32 30 31 15

*  Wilczkowice z folwarkiem Zerwana. Źródło: Opracowanie własne na podstawie: ANKr./Wawel, Teki Schneidra, nr 1867, s. 68, 80, 104, 116, 118, 120.

96


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku TABELA 18. Struktura zabudowań w Michałowicach według stanu z 1846 r. Klasa budynku

Stopień zagrożenia pożarowego 1.

2.

I II III IV

3 8 2 –

– – – –

I II III IV

– – – 12

– 2 – 1

I II III IV

– – – 141

– – – –

I II III IV

– – 1 –

– – – –

I II III IV

– – 8 9

– 1** – –

Kategoria budynku

Dom/karczma Stajnia/ Stodoła/szopa/kuźnia budynki urzędowe chlew/okół drewutnia/spichlerz Zabudowania rządowe (komora celna, koszary drogowe etc.) – 2 – 1 – 4 2 2 – 1 1 – – – – – Zabudowania dworskie (dwór, folwark) – – – – – 1 1 – – – – – – 6 2 5 Zabudowania włościańskie – – – – – – – – – – – – – 72 21 48 Zabudowania gromadzkie – – – – – – – – – – – 1* – – – – Zabudowania czynszowników – – – – – – – 1 – 2*** 2 4**** – 1 3 5 3.

* Spichlerz gromadzki ** Kuźnia *** Młyn z mieszkaniem młynarza oraz dom pocztowy **** W grupie tej znalazła się również sieczkarnia oraz drewniana studnia przykrytą gontem, którą została ujęta w wykazie budynków ubezpieczonych Źródło: Opracowanie własne na podstawie: APR, Zarząd Dóbr Państwowych, sygn. 8221, Ubezpieczenia wsi rządowej Michałowice pow. miechowski, [b.p.].

podstawą do wyceny wysokości ubezpieczenia na wypadek pożaru lub innej klęski żywiołowej (powodzi). Najwyższą, pierwszą, klasę przyznawano budynkom wystawionym z materiału niepalnego, a więc murowanym i pokrytym dachówką lub blachą. Budynki drugiej klasy były najczęściej murowane z dachem z gontu lub z drewnianymi ścianami, ale w zamian z dachem dachówkowym. Klasa trzecia obejmowała zabudowania o ścianach drewnianych przykryte gontowym dachem, jak również te murowane

o słomianym zadaszeniu. Do ostatniej, czwartej, klasy zaliczano budynki całkiem łatwopalne, a więc zbudowane z drewna i pokryte słomianym lub trzcinowym dachem. W obrębie każdej z wymienionych klas ustalono jeszcze trzypoziomowy stopień zagrożenia pożarowego dla danego budynku, co faktycznie wynikało z jego przeznaczenia. Przyznanie stopnia pierwszego świadczyło o niskim ryzyku pożarowym. Każdy następny oznaczał większe zagrożenie. Stopień pierwszy przyznawano budynkom mieszkal

97


Konrad Meus

nym i niemieszkalnym, ale nieposiadającym pieców („ognia”). Drugi nadawano fabrykom i zakładom wymagającym utrzymywania stale ognia (np. browary, kuźnie), składom towarów łatwopalnych, a także budynkom użyteczności publicznej (np. karczmy, łaźnie publiczne etc.). Najwyższy stopień zagrożenia przydzielano zakładom, takim jak huty czy destylarnie alkoholu, ale również suszarniom posiadającym ogniska oraz wszelkim budynkom niemieszkalnym z kominami sztagowymi. Wraz ze zwiększonym ryzykiem wybuchu pożaru roczna składka ubezpieczenia wzrastała. Wynosiła ona od 1 do 12 rubli. Największą stawkę płacili posiadacze budynków klasy czwartej o trzecim stopniu zagrożenia pożarowego, najmniej zaś właściciele budynków pierwszej klasy. Jak wobec powyższego prezentowały się budynki na interesującym nas obszarze? Na podstawie zasobów Archiwum Państwowego w Radomiu możemy pokusić się o dokonanie charakterystyki budynków znajdujących się w Michałowicach w 1846, co ilustruje tabela 18. Domy chłopskie w gminie Michałowice ze względu na jakość wykorzystanego budulca były do siebie podobne. Inaczej sprawa przedstawiała się w kwestii ich kubatury, a nawet układu architektonicznego. Pod tym względem cechowała je różnorodność. W regionie obok domów jednotraktowych występowały budynki dwutraktowe z przelotową sienią oraz domy mieszkalne połączone ze stajnią, czego dowodzą archiwalne fotografie XIX-wiecznych domów z Michałowic i Raciborowic, wykonane przed 50 laty. W 1846 r. największe chałupy mieszkalne w Michałowicach osiągały od 32 do 33 łokci (18–19 metrów) długości oraz 9–12 szerokości (ok. 5–7 metrów). Najmniejsze z kolei miały 10–11 łokci długości (ok. 6 metrów) i 8 szerokości (ok. 4,5–5 metrów)450. Oprócz drewna do budowy niewielkich budynków gospodarczych używano chrustu i wikliny.

Dom w Michałowicach, wybudowany ok. 1860 r., fot. J. Czajkowski, 1967 (AMEKr., nr inwentarza archiwalnego III/35016/F, sygn. II/10546)

Dom ze stajnią pod jednym dachem w Raciborowicach. Dom Jana Cichego, zbudowany ok. 1870 r., fot. J. Kubiena, 1971 (AMEKr., nr inwentarza archiwalnego III/31564/F, sygn. II/18515)

Piwniczka na ziemniaki w obejściu Karoliny Ciepieli w Raciborowicach, fot. J. Kubiena, 1971 (AMEKr., nr inwentarza archiwalnego III/31561/F, sygn. II/18516)

  APR, ZDP, sygn. 8221, Ubezpieczenia wsi rządowej Michałowice pow. miechowski, [b.p.]. 450

98


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Dom Karoliny Ciepieli w Raciborowicach, wybudowany ok. 1880 r., fot. J. Kubiena, 1971 (AMEKr., nr inwentarza archiwalnego III/31563/F, sygn. II/18514)

Dom Szczepana Bukowskiego w Raciborowicach, wybudowany ok. 1860 r., fot. J. Kubiena, 1971 (AMEKr., nr inwentarza archiwalnego III/31565/F, sygn. II/18512)

99


Konrad Meus

4. Parafie rzymskokatolickie w Więcławicach i Raciborowicach

ławice i Raciborowice), mimo że ich terytoria rozdzielała granica dwóch państw, były pod jurysdykcją biskupa z Krakowa. Komplikacja nastąpiła po upadku powstania listopadowego, kiedy władze carskie – w ramach represji popowstaniowych – zabroniły ówczesnemu biskupowi, Karolowi Skórkowskiemu, sprawowania pieczy nad rosyjską częścią diecezji. Rząd w Petersburgu, chcąc zachować pełnię kontroli nad instytucjami kościelnymi w południowej części Królestwa Polskiego, ustanowił na podległych sobie ziemiach nowego administratora diecezji – ks. Paszkiewicza (15 lipca 1833 r.). Niewiele później, bo w listopadzie 1835 r., Rada Administracyjna Królestwa Polskiego postanowiła o ponownym połączeniu dwóch części diecezji w jedną całość, powierzając jednocześnie kontrolę nad nimi ks. Franciszkowi Zglenickiemu453. W kwietniu 1842 r. ówczesny biskup, Ludwik Łętowski, przemianował rosyjską część diecezji krakowskiej na krakowsko-kielecką, miesiąc wcześniej uzyskując na ten krok zgodę cara Mikołaja I. Tak więc Więcławice stały się częścią diecezji krakowsko-kieleckiej z siedzibą w Kielcach. Raciborowice z kolei nadal pozostawały częścią diecezji krakowskiej, zarządzanej z Krakowa jeszcze jako siedziby Rzeczypospolitej Krakowskiej. Stan tego prowizorycznego (w nazewnictwie) dualizmu zakończyła dopiero umowa przedwstępna zawarta pomiędzy Rosją a papiestwem w październiku 1880 r. W artykule 8 dokumentu podniesiono potrzebę erygowania diecezji w Kielcach, zrywając jej dotychczasowe, iluzoryczne, związki z Krakowem. Konsekwencją wspomnianych ustaleń była bulla Leona XIII Ut primum catholicae Ecclesiae z 28 grudnia 1882 r., w której Stolica Apostolska formalnie ustanowiła w Królestwie Polskim diecezję kielecką. Decyzja papieża najpewniej została podyktowana również „przywróceniem do życia diecezji krakowskiej” i porozumieniem w tej materii z rządem wiedeńskim454.

Wraz z rozbiorami Rzeczypospolitej Polski i Litwy nastąpiły – jak przed laty trafnie zauważył ks. Bolesław Kumor – faktyczne „rozbiory diecezji krakowskiej”451. Proces ten dał się we znaki szczególnie w rejonie nowo wytyczanych granic państwowych, a te w okolicy Michałowic, Raciborowic czy Więcławic w końcu XVIII i w pierwszej połowie XIX stulecia były „ruchome”. Dwa rozbiory Polski nie objęły interesującej nas części archidiecezji krakowskiej. W trzecim zaborze ziemie współczesnej gminy Michałowice zajęli Austriacy, tworząc tutaj tzw. Nową Galicję, ze stolicą w Krakowie. Parafie w Więcławicach i w Raciborowicach nadal pozostawały pod jurysdykcją biskupów krakowskich. Rewolucyjne zmiany w administracji kościelnej na badanym terenie nastąpiły wraz z zakończeniem wojen napoleońskich i nastaniem „porządku wiedeńskiego”. W traktacie zawartym 3 maja 1815 r. w Wiedniu pomiędzy dworami petersburskim, wiedeńskim i berlińskim podkreślono, że spod jurysdykcji biskupa krakowskiego (mającego siedzibę w powołanym do istnienia Wolnym Mieście Krakowie) wyjęte zostaną terytoria austriackie i pruskie. Inaczej było z ziemiami Rzeczypospolitej Krakowskiej i Królestwa Polskiego, gdzie władza biskupa krakowskiego nadal sięgała. Tym sposobem parafia w Więcławicach, choć została politycznie „oderwana” od Krakowa (w odróżnieniu od Raciborowic, które pozostawały w granicach WMK), to nie od krakowskiego Kościoła. Decyzje w tej kwestii zatwierdził w czerwcu 1818 r. papież Pius VII w bulli Ex imposita nobis452. Wobec tak postawionej sprawy obie przedmiotowe parafie (Więc  B. Kumor, Granice (archi)diecezji krakowskiej (1000– 1939), „Prawo Kanonicze. Kwartalnik Prawno-Historyczny”, t. 6, nr 1–4, 1963, s. 545. 452   Ibidem, s. 548–549, 551. 451

  Ibidem, s. 552.   B. Kumor, Diecezja Tarnowska. Dzieje ustroju i organizacja 1786–1985, Kraków 1985, s. 141. 453 454

100


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Mapa Województwa Krakowskiego w dobie Sejmu Czteroletniego 1788–1792, 1929 r. (http://igrek.amzp.pl, dostęp 19 X 2018)

parafii po 1827 r. znalazły się następujące wsie: Więcławice, Młodziejowice, Michałowice, Masłomiąca, Wilczkowice, Zagórzyce, Wola Więcławska, Sieborowice, Wiktorowice, Kończyce, Książniczki, Pielgrzymowice, Zdzięsławice i Żerkowice. Przed ustanowieniem formalnej granicy pomiędzy Królestwem Polskim a Wolnym Miastem Krakowem i jego Okręgiem (co nastąpiło właśnie w 1827 r.) parafia obejmowała jeszcze wsie Boleń i Bosutów, następnie odłączone i przydzielone do Raciborowic455. Jeszcze w pierwszej połowie XIX stulecia parafia liczyła ponad 2 tys. katolików (zob. tabela 19).

PARAFIA WIĘCŁAWICE W XIX w., po wojnach napoleońskich, ukształtowana została wewnętrzna struktura obszaru diecezji krakowskiej (później krakowsko-kieleckiej), będącej w granicach Królestwa Polskiego. Wówczas też parafia pw. św. Jakuba Apostoła w Więcławicach została włączona do dekanatu Wawrzeńczyce. Stan ten utrzymywał się przez kolejne dziesięciolecia, do czasu reformy administracyjnej obejmującej Królestwo Polskie, a przeprowadzonej w 1867 r. Ustanowienie wtedy zupełnie nowych guberni wymusiło dokonanie poważnych korekt w granicach administracji kościelnej. W myśl wprowadzonych zmian parafia więcławicka weszła w skład dekanatu miechowskiego. W granicach administracyjnych

  Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie (dalej: AKMKr.), Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329: Akta dotyczące parafii Więcławice, [b.p.]. 455

101


Konrad Meus

Szczegółowy wykaz ludności z 12 wsi należących do więcławickiej parafii przedstawia tabela 20. Wynika z niej, że w połowie XIX w. najludniejszą miejscowością były Michałowice, a tuż po nich Masłomiąca. Najmniejsze zaludnienie odnotowano w Wiktorowicach i w Woli Więcławskiej. W tym ostatnim wypadku wieś została podzielona pomiędzy dwie parafie, w Więcławicach i w Goszczy. W 1898 r. w skład parafii św. Jakuba Apostoła wchodziło 19 wsi i przysiółków: Kończyce, Kozierów, Książniczki, Masłomiąca, Michałowice, Młodziejowice, Pielgrzymowice, Sieborowice, Więcławice, Wiktorowice, Wilczkowice, Wola Więcławska, Wygnanów, Wysyłek (obecnie część Więcławic Starych), Zagórzyce Stare, Zagórzyce Nowe (dziś Dworskie), Zerwana, Żerkowice oraz Zdzięsławice (często występujące wówczas jako Dzięsławice). Zamieszkiwało je 4635 rzymskich katolików458. Na przełomie XVIII i XIX w. opiekę duchową i administracyjną nad parafią św. Jakuba Apostoła w Więcławicach sprawował ks. Jerzy Mieroszewski, którego następnie zastąpił, wielce zasłużony dla lokalnego Kościoła, ks. Jan Dyga459. Jan Dyga urodził się 14 czerwca 1789 r. w Galicji, we wsi Łapczyca, w ówczesnym cyrkule bocheńskim. Szkołę elementarną ukończył w Bochni, gdzie też posiadł znajomość języka niemieckiego. W Krakowie studiował teologię. Po zakończeniu edukacji w krakowskim Seminarium Duchownym, w dniu 4 czerwca 1814 r. biskup kielecki i administrator diecezji krakowskiej Wojciech Gorzki wyświęcił go na księdza. Jeszcze tego samego roku ks. Dyga został wikariuszem w Igołomi. Po trzech latach pracy na tamtejszej parafii przeniesiono go do Więcławic460. Probostwo w miejscowej

TABELA 19.  Ludność parafii Więcławice w XIX w.456 Rok

Liczba kobiet

Liczba mężczyzn

Łącznie

1837 1838 1839 1841

1128 1174 1182 1051

1055 1108 1115 951

2183 2282 2297 2002

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/7, Wizytacje dziekańskie 1836–1837 r., k. 549; ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/8, Wizytacje dziekańskie 1838–1839 r., k. 504; ADK, Akta kurialne, sygn. OD5/9, Wizytacje dziekańskie, k. 436; ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/11, Wizytacje dziekańskie 1841–1842 r., k. 326.

TABELA 20. Ludność parafii Więcławice z podziałem na przynależne wsie (według stanu 1841 r.)457 Wieś

Liczba kobiet

Liczba mężczyzn

Łącznie

Kończyce Książniczki Masłomiąca Michałowice Młodziejowice Pielgrzymowice Sieborowice Więcławice Wiktorowice Wilczkowice Wola Więcławska Zagórzyce Łącznie

68 79 100 283 76 57 48 76 36 125 34 69 1051

41 73 103 252 89 58 35 68 40 85 33 74 951

109 152 203 535 165 115 83 144 76 210 67 143 2002

Źródło: ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/11, Wizytacje dziekańskie 1841–1842 r., k. 326.   Dane za rok 1841 nie obejmują wsi Zdzięsławice i Żerkowice. Jeszcze w roku 1839 łączna liczba mieszkańców parafii wyniosła 2297 osób, w tym 1182 kobiety i 1115 mężczyzn. Polegając na przybliżonych danych, należy przyjąć, że liczba parafian w 1841 r. oscylowała około 4200 osób. Por. ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/9, Wizytacje dziekańskie, k. 436ADK, Akta kurialne, sygn. OD5/11, Wizytacje dziekańskie 1841–1842 r., k. 326. 457   Sporządzony wykaz nie obejmuje Zdzięsławic i Żerkowic, co wynika z nieuwzględnienia ich w wizytacji dziekańskiej, stanowiącej podstawę źródłową do sporządzenia niniejszego zestawienia tabelarycznego. 456

  ADK, Akta konsystorskie, sygn. OD-8/1, Spis kościołów do ułożenia Elenchusu w rubryce 1889–1898, k. 65. 459   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/7, Wizytacje dziekańskie 1836–1837 r., k. 549. 460  �������� Ibidem; Ordo Divini officii juxta Ritum Breviarii et Missalis Romani nec non Decreta Sacrae Rituum Congregationis pro anno Christi MDCCCXXI Post Bisextillem Primo, et ipso Embolismali ad usum dioeceseos. Cracoviensis descriptus et editus a Joanne Nepomuceno Pysch vice- decano Ecclesiae cathed. Cracoviensis, Kielce 458

102


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

parafii otrzymał w 1822 r., po uprzedniej (dobrowolnej) rezygnacji dotychczasowego plebana, Jerzego Mieroszewskiego461. W okresie pełnienia posługi kapłańskiej w Więcławicach ks. Dyga cieszył się autentyczną estymą mieszkańców parafii462. Z jego inicjatywy około 1830 r. udało się zbudować dom mieszkalny, zlokalizowany przy kościele463. Wśród rozlicznych zasług ówczesnego plebana należałoby wymienić także liczne reparacje i budowy zrealizowane w samym kościele i przy nim. W 1823 r. przez kilka miesięcy w parafii przebywał wikariusz Mateusz Zamarliński464. Następnie przez dłuższy okres proboszcz Dyga samotnie pełnił obowiązki duszpasterskie, gdyż parafia nie miała wikariusza465. Dopiero w 1835 r. do Więcławic trafił ks. Malachiasz Krauss, który przez kolejne kilka miesięcy odciążał proboszcza w jego obowiązkach466. Archiwalia zgromadzone w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie wśród następców proboszcza Jana Dygi wymieniają Jakuba Olesińskiego, pełniącego w Więcławicach – przez kilka lub kilkanaście miesięcy – rolę administratora parafii467. Jednak już w 1838 r. do Więcławic przybył ks. Julian Wędrychowski. Urodzony w 1808 r., uczęszczał do szkoły powszechnej w Wąchocku. Edukację gimnazjalną kontynuował w Radomiu. Studia filozoficzne z sukcesem ukończył na Uniwersytecie Warszawskim. Mając 20 lat, wstąpił do zgromadzenia Pijarów. Wia-

domo, że od 1829 r. jako profesor nauczał fizyki i matematyki468. Najprawdopodobniej wykładał w słynnym pijarskim Collegium Nobilium w Warszawie. W 1833 r. Wędrychowskiego wyświęcono na kapłana, równocześnie władze carskie zlikwidowały elitarną szkołę Pijarów. Pozbawiony dotychczasowego zajęcia, został kapelanem przy dworze hrabiego Mieroszewskiego w Zagórzu469. Tam przebywał dwa lata. W latach 1836–1837 był wikariuszem w parafii Koziegłowy. Tam też pełnił funkcję katechety szkolnego470. W czerwcu 1838 r. przydzielono go do posługi przy kościele w Więcławicach. Władze rządowe aprobowały go na stanowisko plebana w miejscowej parafii w dniu 10 lipca 1840 r.471 W prowadzeniu posługi kapłańskiej Wędrychowskiego wspierał wikariusz Malachiasz Krauss oraz ks. Andrzej Klapa472. Więcej informacji mamy na temat ks. Kraussa. Wiadomo, że urodził się w 1805 r. w Galicji. Na kapłana został wyświęcony w zgromadzeniu cystersów mogilskich w 1835 r., po czym aprobowano go na wikariusza w Więcławicach473. Główną zasługą Wędrychowskiego było ustanowienie w Więcławicach Towarzystwa Wstrzemięźliwości, które koncentrowało się na walce z postępującą w Królestwie Polskim (jak również w Galicji) plagą pijaństwa wśród chłopów. Towarzystwo, pomimo wielu sukcesów, upadło wraz ze śmiercią tego popularnego wśród parafian kapłana. Julian Wędrychowski podjął także starania, aby poprawić otoczenie kościoła. To rzekomo właśnie za jego probostwa udało się wybudować okazałą dzwonnicę (w 1846 r.)474,

typis academicis Joannis Nepomuceni Wodziczko, s. 109. 461  ������������������������������������������ ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/7, k. 549; Ordo Divini officii Ordo dibvini […] pro anno Christi MDCCCXXII […] ad usum dioeceseos. Cracoviensis descriptus et editus a Joanne Nepomuceno Pysch vice– decano Ecclesiae cathed. Cracoviensis, s. 111. 462   ADK, sygn. OD-5/7, k. 549. 463   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/13, Wizytacje dziekańskie 1843–1844 r., k. 230; P. Gosławski, op. cit., s. 4. 464   Ordo Divini officii, ad usum dioeceseos. Cracoviensis pro Anno Embolis: en post Bisext Tertie MDCCCXXIII sub felici Regimine Excellentissimi, illustrissimi ac revarendissimi Domini Domini Joannis Pauli Pawęza Woronicz, s. 118. 465  ��������������������������������������� P. Gosławski, op. cit., s. 5; zob. też Ordo Divini officii ad usum dioeceseos. Cracoviensis ������������� […] MDCCCXXIV, s. 120. 466   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/13, k. 229. 467   AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.].

  ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/10, Wizytacje dziekańskie 1840 r., k. 432. 469   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/8, Wizytacje dziekańskie 1838–1839 r., k. 504; ADK, Akta kurialne, sygn.  OD-5/11, Wizytacje dziekańskie 1841–1842 r., k. 326. 470   AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.]. 471   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/11, k. 326. 472   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/13, Wizytacje dziekańskie 1843–1844 r., k. 229; ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/21, Wizytacje dziekańskie 1851–1852, k. 7. 473   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/13, k. 229. 474   Datę tę wskazuje Piotr Gosławski, administrator 468

103


Konrad Meus

nym do biskupa diecezji kielecko-krakowskiej prosił o wstawiennictwo w kwestii rozwiązania naliczanych podatków od dziesięciny pobieranej ze wsi Wilczkowice. Jak udowadniał, parafia od 1820 r. uiszczała stosowny podatek z tego tytułu do Kasy Powiatowej w Miechowie, jednak wraz z wycofaniem się organów państwowych z „pomocy administracyjnej co do windykacji zaległych i bieżących dziesięcin” ściągalność dziesięciny okazała się utrudniona, a opłacanie tego podatku niemożliwe477. Nakreślone powyżej sprawy wydawały się o tyle istotne, że proboszcz potrzebował każdych pieniędzy, które mógłby następnie wykorzystać na ratowanie chylącego się ku ruinie kościoła478. Niezwykle trudne zadanie, jakie postawił przed sobą Leopold Dobrzański, zakończyło się pełnym sukcesem. Zasadniczo najważniejsze roboty budowlane wykonano do 1870 r.479 Proboszcz, przy godnym podkreślenia wysiłku finansowym parafian, nie tylko uratował budynek świątyni, ale wystawił mur wokół cmentarza grzebalnego480 i przeprowadził modernizację budynków gospodarskich będących w posiadaniu parafii. Aby zrealizować powyższe cele, nierzadko sięgał po fundusze do prywatnej sakwy. Dobrzański zmarł w 1871 r., pozostawiając parafię w doskonałym stanie. Ksiądz proboszcz Piotr Gosławski – autor opisu dziejów parafii w Więcławicach napisanego w 1877 r., pisał o Dobrzańskim: „[…] prawdziwie serdecznym płaczem żegnała go parafia więcławska. Nie tylko teraz wspominają o nim parafianie z największą czcią i uwielbieniem, ale zapewne bardzo długo wspominać będą jego

Autograf ks. Leopolda Dobrzańskiego, 1865 (Archiwum Parafialne w Więcławicach, księga ślubów 1849–1875)

dostawić stancję do plebani oraz wytyczyć wokół świątyni ogród, który od tego czasu był (i jest nadal) „wielką ozdobą więcławskiego kościoła”475. Po śmierci nieodżałowanego Juliana Wędrychowskiego beneficjum więcławickie objął w 1857 r. Leopold Dobrzański. Już jako proboszcz czynił starania w Kielcach, aby zmniejszyć obciążenia finansowe parafii wobec kurii. Jako argumentu używał faktu, że zobowiązania nałożone na kościół w Więcławicach wyliczano na podstawie lustracji przeprowadzonej jeszcze w 1789 r. Jak podnosił, po zawarciu traktatów granicznych pomiędzy Rosją a Wolnym Miastem Krakowem (1827 r.) wsie Bosutów z Boleniem znalazły się poza granicami Królestwa Polskiego. Po upadku Rzeczypospolitej Krakowskiej wsie te weszły w skład cesarstwa austriackiego, mimo to nadal stanowiły beneficjum parafii św. Jakuba Apostoła w Więcławicach, a więc ich mieszkańcy przekazywali dziesięcinę na rzecz więcławickiego Kościoła. Niemniej zawirowania wokół statusu tych miejscowości oraz fakt opłacania z obu wsi danin w walucie austriackiej spowodowały zmniejszenie się dochodów parafialnych, co niestety nie wpłynęło na zmniejszenie obciążeń nałożonych na parafię476. Innym razem ten sam proboszcz w piśmie (datowanym na 8 listopada 1864 r.) adresowa-

  Ibidem.   Według Piotra Gosławskiego kościół ten wraz z objęciem urzędu przez proboszcza Dobrzańskiego był w na tyle złym stanie technicznym, że „przeznaczony był do zamknięcia”. Relacja ta wydaje się być przesadzona, niemniej temat koniecznych remontów pojawiał się w kolejnych wizytacjach dziekańskich. Por. P. Gosławski, op. cit., s. 4; ADK, Akta kurialne, sygn. OD5/27, Wizytacje dziekańskie, k. 73; zob. też ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/33, Wizytacje dziekańskie, 1866– 1891, k. 1035. 479   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/33, k. 487. 480   J. Wiśniewski, op. cit., s. 256. 477

478

i proboszcz parafii w latach 1874–1899, chociaż z treści dokumentacji zgromadzonej w zbiorach ADK wynika, że budowa dzwonnicy mogła nastąpić już w latach 1834–1835, a więc jeszcze za probostwa Jana Dygi. Por. ADK, sygn. OD5/7, k. 549; ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/9, Wizytacje dziekańskie 1839–1840 r., k. 436; P. Gosławski, op. cit.; ���������� Opis kościoła parafialnego we wsi Więcławicach, Kielce 1878, s. 4. 475   P. Gosławski, op. cit., s. 4. 476   AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.].

104


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Kościół w Więcławicach, 1908, fot. A. Strumiłło (Michas, Mf.38.12)

105


Konrad Meus

TABELA 21. Wykaz parafii wchodzących w skład dekanatu miechowskiego z wyszczególnieniem liczby ludności według danych za 1876 r. Siedziba parafii

Bierków Brzesko Nowe Brzesko Stare Czaple Wielkie Gołcza Goszcza Igołomia Iwanowice Kalina Wielka Koniusza Kozłów Książ Mały Książ Wielki Luborzyca Łętkowice Miechów Nasiechowice Niedźwiedź Niegardów Pałecznica Pobiednik Mały Poborowice Poręba Górna Prandocin Proszowice Racławice Radziemice Słaboszów Sławice Słomniki Szreniawa Tczyca Ulina Wielka Uniejów Wawrzeńczyce Więcławice Wrocimowice Wysocice Zielenice Żembocin

Katolicy

Żydzi

1347 2018 1825 10221 1324 912 2666 2090 839 2616 1104 2002 3987 2654 561 6450 1471 1632 2003 2335 632 1093 815 3189 4736 2480 259 2205 635 2578 2888 2052 400 2018 2874 3395 1518 1013 656 1140

9 b.d. 19 11 8 6 28 25 4 56 33 32 909 7 7 275 24 22 25 8 – 12 7 8 100 22 b.d. 44 4 251 70 30 9 21 17 23 20 22 4 15

Pozostali 2 b.d. – – 1 – 35 11 – 1 – – 4 7 – 7 – – 7 2 – – – 2 – b.d. 13 – 7 10 1 – – – 26 – – – 1

Łącznie 1358 b.d. 1844 1033 1333 918 2729 2126 843 2673 1137 2034 4900 2668 568 6732 1495 1657 2028 2350 634 1105 822 3197 4838 2502 b.d. 2262 639 2838 2968 2083 409 2039 2891 3444 1538 1035 660 1156

Źródło: Directorium officii divini rite persolvendi sacrique celbrandi in Dioecesi Cracov.-Kielcensi juxta generales regulas breviarii…, s. 57–70.

imię jako najlepszego pasterza, jako dobroczyńcy parafii”481. Poświęcenie mieszkańców Więcławic i sąsiednich wsi, aby doprowadzić swój kościół, cmentarz oraz budynki plebańskie do stanu świetności, nie podlegają żadnej dyskusji. Warto w tym miejscu

jednak postawić zasadnicze pytania: jak przedstawiał się stan moralności więcławickich parafian w badanym okresie historycznym oraz czy w ogóle istnieje wymierna możliwość oceny norm postępowania składających się na tę moralność? W sukurs współczesnemu badaczowi przychodzą dokumenty proweniencji kościelnej, w których starano się odpowiedzieć na te pytania. W parafii

  P. Gosławski, op. cit., s. 4–5.

481

106


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

TABELA 22. Wykaz wsi wchodzących w skład parafii Więcławice z wyszczególnieniem liczby ludności według stanu z 1870 r. Miejscowość Książniczki Kończyce Masłomiąca Michałowice Młodziejowice Pielgrzymowice Sieborowice Więcławice Wiktorowice Wilczkowice Wola Więcławska Zagórzyce Zdzięsławice Żerkowice Łącznie

Katolicy

Prawosławni

Żydzi

Pozostali

Łącznie

151 100 284 780 202 150 125 212 106 351 82 198 123 152 3016

– 10 – 30 6 7 – – 6 5 – 1 – – 65

– – – 10 – – – – – 7 – – – – 17

– – – 9 – – – – – – – – – – 9

151 110 284 829 208 157 125 212 112 363 82 199 123 152 3107

Źródło: AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.].

Więcławice taki swoisty raport ze „stanu moralności” sporządzono w 1874 r. Jako kryterium oceny wykorzystano dane na temat liczebności „związków nieprawych”, małżeństw pozostających w separacji oraz dzieci urodzonych z „nieprawego łoża”. W Więcławicach, według stanu tylko na rok 1874, liczby te przedstawiały się w następujący sposób: 3 konkubinaty, 7 małżeństw w stanie rozpadu, 9 dzieci urodzonych poza związkiem małżeńskim482. Pomimo wykazanych naruszeń powszechnie wówczas przyjętego kanonu obyczajowego, ogólnie uważano, że miejscowa ludność jest bardzo religijna. Jak wskazywano w 1874 r., tylko 20 osób nie przystąpiło do sakramentu spowiedzi w okresie świąt Wielkanocnych, przy aż 2169 parafianach, którzy spełnili tę powinność483. Jak już wspomniano, w 1871 r. zmarł Leopold Dobrzański. W cieniu jego osoby przyszło pracować w parafii nowemu proboszczowi – Janowi Pasierbińskiemu, który objął probostwo w Więcławicach 1 października 1871 r. Niestety,

nie było mu dane pójść śladem swojego poprzednika, zmarł bowiem (przeżywszy zaledwie około 50 lat) po dwóch latach urzędowania, 14 marca 1873 r. Przyczyną jego zgonu była najprawdopodobniej cholera, która właśnie tamtego pamiętnego roku poczyniła olbrzymie spustoszenie wśród ludności zamieszkującej naddłubniańskie wsie. W tym krótkim czasie ks. Pasierbiński dał się poznać parafianom jako gorliwy spowiednik i osoba wielce uduchowiona484. Tuż po jego śmierci parafianie wystosowali apel do biskupa diecezji kielecko-krakowskiej z prośbą o przysłanie do parafii nowego duchownego, gdyż nagła śmierć proboszcza pozbawiła ich opieki duchowej, co było szczególnie istotne w przypadku odbywania częstych (z powodu epidemii) ceremonii pogrzebowych485. Po niespodziewanej śmierci proboszcza Pasierbińskiego administratorem w Więcławicach został cytowany powyżej ks. Piotr Gosławski486.   P. Gosławski, op. cit., s. 5.   AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA ���������������� 329, [b.p.]. 486   Directorium officii divini rite persolvendi sacrique cel484

485

  ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/33, k. 1034.   Ibidem, k. 1037.

482 483

107


Konrad Meus

wiła zima, ale brak systematyczności pracy uczniów dawał mizerne efekty490. Z kolei z lektury zachowanych w Kielcach akt wizytacyjnych wynika, że jeszcze w 1857 r. takich szkół w ogóle tutaj nie było. Dziekan z Wawrzeńczyc zanotował wówczas przy parafii Więcławice: „Szkółki ani szpitala nie ma, a na tak obszernej parafii zdałaby się szkółka i szpital”491. Warto podkreślić, że w tamtym okresie parafia św. Jakuba Apostoła pozostawała 4. (po Miechowie, Książu Wielkim i Proszowicach) najludniejszą spośród 40 wchodzących w obręb dekanatu miechowskiego (zob. tabele 21–22). Jak zauważył już Mateusz Wyżga w tomie pierwszym Monografii historycznej Gminy Michałowice, osobliwość kościoła w Więcławicach stanowiło działające przy nim Bractwo św. Izydora Oracza. Bractwo to swoim imieniem nawiązywało do drugiego patrona parafii, którego święto przypada 10 maja492. I właśnie ten dzień roku 1877 miał się okazać jednym z ważniejszych w życiu religijnym XIX-wiecznej parafii Więcławice. Wieś nawiedził wówczas biskup, administrator diecezji kielecko-krakowskiej, Tomasz Teofil Kuliński. Przebywał tutaj przez kolejne cztery dni, w trakcie których udzielił sakramentu bierzmowania około 2,5 tys. parafian. Ranga wizyty oraz jej duchowy charakter skłoniły mieszkańców Więcławic i pozostałych przynależnych do parafii wsi do przygotowania właściwej oprawy towarzyszącej tej wizycie493. Na pamiątkę tamtego wydarzenia

Okładka Historii i Statutu Bractwa św. Izydora w Więcławicach, ks. A. Bajer, 1939 (Archiwum Parafialne w Więcławicach)

Jemu też przyznano wakujące probostwo. Funkcję plebana sprawował tutaj do śmierci w 1899 r.487 W okresie pełnienia urzędu przeprowadził przymusową reparację kopuły kościelnej, w połowie 1889 r. burza uszkodziła bowiem jej pokrycie488, oraz podjął starania o rozszerzenie cmentarza parafialnego489. Wielce prawdopodobne, że to właśnie za jego probostwa w Więcławicach została ponownie uruchomiona szkółka parafialna. Podstawę do wysunięcia tej tezy daje sporządzony ręką Gosławskiego opis parafialny, w którym proboszcz wskazuje (w 1877 r.) na istnienie dwóch szkół w obrębie parafii: w Więcławicach i Michałowicach. Jednocześnie podnosił, że frekwencja w nich pozostawia wiele do życzenia, gdyż w sezonie prac polowych dzieci niemal wcale nie uczęszczają do szkół. Wyjątek stano-

  P. Gosławski, op. cit., s. 2.   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/26, Wizytacje dziekańskie 1856–1857 r., k. 9; zob. też ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/25, Wizytacje dziekańskie 1855–1856, k. 44–45; ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/27, k. 73. 492   Odpust zupełny w parafii Więcławice, przypadający właśnie w dniu św. Izydora, został potwierdzony w 1785 r. Z czasem, jeszcze w XIX w., Konsystorz diecezjalny w Kielcach przeniósł odpust w Więcławicach na pierwszą niedzielę przypadającą po dniu 10 maja. W 1916 r. więcławicki proboszcz podjął próbę przekonania Konsystorza diecezjalnego do powrotu do dawnej tradycji obchodzenia odpustu w dzień patrona parafii. Niestety, nie wiadomo, jaki był jej efekt. Odpusty zupełne przypadały w więcławickim kościele również w dniu św. Jakuba i Zwiastowania NMP. J. Wiśniewski, op. cit., s. 253. 493   P. Gosławski, op. cit., s. 5–6. 490

491

brandi in Dioecesi Cracov.-Kielcensi, Varsaviae 1876, s. 59. 487   J. Wiśniewski, op. cit., s. 259. 488   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/33, k. 1142. 489   AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.].

108


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

ks. Piotr Gosławski, wówczas jeszcze pełniący w parafii funkcję administratora, sporządził pracę pamiątkową poświęconą parafianom, a zatytułowaną: Opis kościoła parafialnego we wsi Więcławice, która po przejściu przez cenzurę kościelną ukazała się w 1878 r. nakładem znanej kieleckiej drukarni Stanisława Święcickiego. Od 1899 r. parafią zawiadywał ks. Michał Wroński. To właśnie dzięki jego inicjatywie udało się pozyskać dla kościoła nowe organy494, co według akt wizytacyjnych miało nastąpić około 1906 r.495 Jego wielką zasługą było również wystawienie w 1904 r. murowanej plebanii oraz odmalowanie świątyni496. Jeszcze na przełomie 1918 i 1919 r. proboszcz Wroński wraz z parafianami podejmował starania w Kielcach – w siedzibie diecezji, aby parafia w Więcławicach nie została znacznie uszczuplona terytorialnie kosztem nowo erygowanej parafii w Naramie. Sprawa dotyczyła czterech wsi: Żerkowic, Kozierowa, Wilczkowic i Wyganowa497. W XIX w. parafia w Więcławicach oprócz duchownych zatrudniała kilka osób w ramach tzw. służby kościelnej. Jedną z nich był organista, Wojciech Markiewicz, o którym w dokumentach wizytacyjnych pisano: „trzeźwy, spokojny i zdatny”498. W tym samym czasie posługę w kościele pełnili Jan Leszczyński i Jakub Czerwiński. Ten ostatni jako kantor przewodził śpiewom liturgicznym w trakcie nabożeństw oraz pracował w Więcławicach jako „posługacz”, czyli osoba wykonująca prace fizyczne w kościele i wokół niego499. Dla porównania na początku XX w. (1910 r.) w parafii pracowały trzy kobiety. W zakres ich prac wchodziły: administracja, opierunek, gotowanie oraz prace gospodarskie w zagrodzie przy chowie krów. Jedna z nich związana była z więcławickim kościołem

Okładka maszynopisu Opis kościoła parafialnego we wsi Więcławicach, ks. P. Gosławski, 1878 (Archiwum Parafialne w Więcławicach)

od 1900 r., a pozostałe dwie, kolejno, od roku 1908 i 1909500. Warto w tym miejscu naszych rozważań poświęcić nieco więcej uwagi kościołowi oraz innym zabudowaniom należącym do parafii w Więcławicach. W pierwszych porozbiorowych dekadach budynek świątynny prezentował się dość solidnie, chociaż w niektórych miejscach odnotowano ubytki. Całość osadzona była na ceglano-kamiennym fundamencie. Ściany wykonano z drzewa modrzewiowego, dach obito gontem w 1831 r.501, a w 1836 r. wykonano reparację podmurówki502. Niestety, wraz z upływem czasu postępowała degradacja kościoła. Dziekan z Wawrzeńczyc, ks. Szymon Gęborski, w proto-

  J. Wiśniewski, op. cit., s. 255.   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/36, Wizytacje dziekańskie 1916 r., k. 1. 496   J. Wiśniewski, op. cit., s. 255, 259. 497   AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 329, [b.p.]. 498   ADK, sygn. OD-5/5, k.  499   ADK, sygn. OD-5/7, k. 550. 494

495

500   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/35, Wizytacje dziekańskie 1897–1928 r., k. 446. 501   ADK, sygn. OD-5/5, k. 502   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/13, Wizytacje dziekańskie 1843–1844 r., k. 229.

109


Konrad Meus

kole z wizytacji przeprowadzonej w Więcławicach w 1856 r. podnosił wręcz, że świątynia wymaga remontów. Poziom zagrożenia był na tyle duży, że podczas podmuchów wiatru kopuła na wieży „chwiała się”503. Wnętrze świątyni przedstawiało się w sposób nienaruszony. Podłoże pokrywała gdzieniegdzie posadzka wykonana z kamienia i z cegieł. Ściany były niemalowane. Sufit stanowiły oheblowane, lecz również niepomalowane deski504. W środku znajdowała się marmurowa chrzcielnica z miedzianym (wybielonym) kociołkiem505. Ponadto w kościele umieszczono pięć drewnianych, przyozdobionych ołtarzy506. Jeszcze w końcu XVIII w. przy kościele znajdowała się drewniana dzwonnica, która nie wytrzymała próby czasu i uległa zniszczeniu. W jej zastępstwie wystawiono dzwonnicę przycmentarną, sąsiadującą ze świątynią od strony zachodniej507. Wybudował ją budowniczy nazwiskiem Radziszewski508. Według

dokumentacji zachowanej w Archiwum Diecezjalnym w Kielcach postawiono ją w latach 1834–1835509. Do budowy wykorzystano ogniotrwały budulec – cegły i kamień. Na nowej dzwonnicy zawieszono dwa dzwony510. Wokół kościoła znajdował się stary cmentarz parafialny. W latach 30. XIX w. od strony zachodniej okalało go ogrodzenie złożone ze sztachet. Z pozostałych stron otoczono go parkanem (w 1822 r.) z tarcic, ułożonych w słupy i przykrytych gontem511. W obrębie parafii znajdował się również drugi cmentarz. W dokumentach wizytacyjnych opisano go w następujący sposób: „Cmentarz w polu płotem chrustowem ogrodzony i furtką opatrzony”512. I choć tak krótka wzmianka ma lakoniczny charakter, pozwala wnioskować, że mowa tutaj najprawdopodobniej o cmentarzu pierwotnie założonym na potrzeby pochówków osób zmarłych w wyniku chorób zakaźnych. Takie wnioski nasuwają się w związku z lokalizacją nekropolii, którą usytuowano „w polu”, z dala od zabudowań mieszkalnych513. Z uwagi na fakt, że stan jej zachowania był w 1835 r. nader dobry, należy przypuszczać, że została ona założona na początku XIX w. Dużym mankamentem wspomnianej nekropolii grzebalnej był brak ogrodzenia oraz jej mała powierzchnia. Jeszcze w 1852 r. dziekan wawrzeńczycki, ks. Szymon Gęborski, wskazywał na trudności w porozumieniu się z właścicielem sąsiedniego gruntu w kwestii odsprzedaży ziemi na potrzeby cmentarza514. W kolejnych miesiącach proboszcz znalazł kompromis z posiada-

  ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/26, k. 8.   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/6, Wizytacje dziekańskie 1836 r., k. 180k. 505   ADK, sygn. OD-5/5, k. 56k. 506   ADK, sygn. OD-5/7, k. 549. 507   ADK, sygn. OD-5/5, 56 k.; ADK, sygn. OD-5/7, k. 549. Por. przypis 475 508   Najprawdopodobniej chodzi o Bartłomieja Ludwika Radziszewskiego, ur. w 1805 r. w Lublinie, w rodzinie szlacheckiej. W 1825 r., po ukończeniu Szkoły Wojewódzkiej w Radomiu, rozpoczął studia na Wydziale Nauk i Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warszawskiego. W grudniu 1830 z wynikiem celującym otrzymał tytuł magistra budownictwa i miernictwa. Dwa lata po studiach otrzymał stanowisko budowniczego obwodu radomskiego, a następnie (1833 r.) obwodu miechowskiego. Od tego czasu przez kilka następnych lat wykonywał prace z zakresu budownictwa na terenie województwa krakowskiego (ze stolicą w Kielcach). Jedną z tych prac było sporządzenie planu regulacyjnego dla miasta Brzesko Nowe. W 1839 r. Radziszewski awansował na budowniczego guberni lubelskiej. W tym okresie odpowiadał m.in. za restaurację pałacu Czartoryskich w Puławach, gdzie wówczas znajdował się Aleksandryjski Instytut Wychowania Panien. W Puławach również wybudował magazyn solny. W jego dorobku znajduje się kilka cerkwi prawosławnych (np. w Chełmie). W latach 40. XIX w. został zdegradowany do pomocnika budowniczego guberni lubelskiej. W 1846 r. przeniesiono go do Radomia. Tam kierował m.in. pracami przy budowie ratusza (według planów Henryka Marconiego). W latach 1853–1857 był pomocnikiem budowniczego guberni warszawskiej i wreszcie (od 1858 r.) 503 504

budowniczym guberni płockiej. Zmarł w Płocku w 1859 r. A. Jaśkiewicz, Radziszewski Bartłomiej Ludwik (1805–1859), [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXX/1, z. 124, Wrocław– Warszawa–Kraków–Gdańsk–Łódź 1987, s. 125. 509   ADK, sygn. OD-5/7, k. 549; ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/9, Wizytacje dziekańskie 1839–1840 r., k. 436. 510   ADK, sygn. OD-5/5, k. 56k. 511   Ibidem; ADK, sygn. OD-5/7, k. 550. 512   ADK, sygn. OD-5/5, k. 56k. 513   Ibidem. 514   ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/22, Wizytacje dziekańskie 1852–1853 r., k. 25.

110


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

czem gruntu i już w 1853 r. cmentarz doczekał się powiększenia, choć nadal nie był należycie ogrodzony515. Przy kościele nie było szkoły ani szpitala. Za to wśród realności plebańskich należy wymienić folwark wraz z dobrze zachowanymi zabudowaniami gospodarczymi. Obok domu plebańskiego, zbudowanego z drzewa sosnowego, zlokalizowano piekarnię i izbę czeladną, a także spichlerz. Ten ostatni wybudowano na podmurówce z kamienia i cegły. Pokryty był dachem ze słomy. Do posiadłości należały również stajnie i dwie stodoły516. Kolatorami kościoła byli dziedzice wsi Więcławice517. Wiele spośród ruchomości (precjozów) kościelnych zostało skradzionych w 1831 r., w trakcie wojny polsko-rosyjskiej. W latach 30. XIX w. z ważniejszych kosztowności na stanie kościoła znajdowały się srebrna puszka, patena oraz krucyfiks. W każdą niedzielę w więcławickim kościele odprawiano nabożeństwo według przyjętego porządku. Wraz ze wschodem słońca odbywała się jutrznia, a zaraz po niej miała miejsce liturgia godzin, przy udziale organów. Później odmawiano modlitwę różańcową. Po różańcu w kościele organizowano tzw. naukę, czyli „tłumaczenie Ewangelii” i rozmowy na temat katechizmu. Dopiero po tej części następowała główna msza święta, czyli suma, która była odprawiana w intencji wszystkich parafian. Po południu śpiewano pieśni „zwyczajne”, a następnie sprawowano nieszpory518. Parafia w Więcławicach w drugiej połowie XIX i na początku XX w. była średniozamożna, czego efekty dało się zaobserwować w licznych inwestycjach poczynionych na jej rzecz, a których apogeum przypadło na okres proboszczowania ks. Leopolda Dobrzańskiego. Nie odbiegała ona jednak swoją majętnością od innych parafii tej

wielkości. Wysoką aktywność wykazywali również sami parafianie, przy czym mowa tutaj nie tylko o okazywanym wsparciu finansowym dla lokalnego Kościoła, ale przede wszystkim ich głębokiej pobożności. Jej wyrazem był nie tylko liczny udział wiernych w nabożeństwach religijnych, lecz współtworzenie i przynależenie do organizacji religijnych, jak wspominane Bractwo św. Izydora. Niestety, widoczną niedoskonałość parafii, co też dosadnie artykułowano w wizytacjach dziekańskich, stanowił brak przykościelnego szpitala (przytułku)519, który zlikwidowano w Więcławicach jeszcze w XVIII w., a w jego pomieszczeniach umiejscowiono karczmę520. PARAFIA RACIBOROWICE Po 1815 r. to Więcławice były parafią koncentrującą życie religijne w rejonie Michałowic po rosyjskiej stronie kordonu. Podobną rolę, tylko dla społeczności zamieszkującej „za granicą”, w Wolnym Mieście Krakowie, a później w Austrii, odgrywała parafia w Raciborowicach. W początkach XIX stulecia w jej skład wchodziły następujące wsie: Baranów, Batowice, Bieńczyce, Dziekanowice, Kantorowice, Kończyce, Mistrzejowice, Raciborowice, Węgrzce, Wiktorowice oraz Zasławice. Zmiany granic politycznych, jakie nastąpiły w tej części Europy po kongresie wiedeńskim, spowodowały roszady w obrębie raciborowickiego kościoła. Otóż z parafii wydzielono trzy wsie: Baranów, Kończyce i Wiktorowice. Wszystkie one znalazły się w podległym carskiej Rosji Królestwie Polskim. Pozostałe miejscowości włączono do nowo utworzonego Wolnego Miasta Krakowa wraz z Okręgiem. W połowie XIX w. w granicach raciborowickiej parafii znajdowało się 15 wsi i przysiółków. W XIX stuleciu, podobnie jak wcześniej, ważnym akcentem życia religijnego nadal były bractwa religijne. W zależności od okresu, ich

  ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/23, Wizytacje dziekańskie 1853–1854 r., k. 24; ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/24, Wizytacje dziekańskie 1854–1855 r., k. 129. 516   ADK, sygn. OD-5/6, k. 56k. 517   ADK, sygn. OD-5/5, k. 57. 518   ADK, sygn. OD-5/5, k. 56l. 515

  ADK, Akta kurialne, sygn. OD-5/27, k. 73.   J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 290–

519

520

291.

111


Konrad Meus

TABELA 23. Wykaz osób funkcyjnych Bractwa Różańcowego w Raciborowicach według stanu z 1832 r. Imię i nazwisko

Funkcja w Bractwie

Uwagi

b.d. Jan Kanty Wolnicki Józef Raźny Paweł Wróbel Felix Adamski Jan Wardała Maciej Rożek Jan Rożek Jan Król Jan Gajoch Tomasz Witek Stanisław Kramarski

promotor senior radny radny radny radny cenzor cenzor skarbnik skarbnik zakrystianin zakrystianin

b.d. włościanin z Węgrzec zagrodnik z Batowic zagrodnik z Raciborowic kmieć z Kantorowic zagrodnik z Węgrzec kmieć z Zastowa kmieć z Zastowa kmieć z Zastowa kmieć z Batowic młodzieniec z Zastowa zagrodnik z Zastowa

Źródło: AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 268: Akta dotyczące parafii Raciborowice (1802–1885), k. 116.

popularność miała tendencje wzrostowe lub spadkowe. Jak już zauważył Mateusz Wyżga, „na wsi wyjątkowo rozwinięty był kult maryjny”521. Nie inaczej było na badanym obszarze. Jeszcze w okresie przedrozbiorowym w Raciborowicach istniało Bractwo Różańca, zwane również Bractwem Najświętszej Marii Panny. Swoją genezą sięgało ono roku 1625. O jego popularności świadczy fakt, że u schyłku XVIII w. jego roczne dochody kształtowały się na poziomie 400 zł. Większość funduszy pochodziła z czynszu uzyskiwanego za dzierżawę krów brackich. Z czasem z najmu zrezygnowano, a krowy przeniesiono do obory plebańskiej. Niestety, wraz z nastaniem doby porozbiorowej Bractwo zaprzestało swojej działalności522. Do jego reaktywacji doszło dopiero w 1832 r. Impulsem, który skłonił parafian do podjęcia próby odnowienia Bractwa, była wizytacja raciborowickiego kościoła przeprowadzona w sierpniu 1831 r. przez biskupa krakowskiego – Karola Wincentego Skórkow-

skiego523. Zmotywowani mieszkańcy Raciborowic i sąsiednich wsi najpierw opracowali nowy regulamin Bractwa Różańcowego. Według jego zapisów Bractwo cechowało się dobrowolnością. Przy zapisie wymagana była ofiara pieniężna, którą dostosowywano do majętności parafian, co ustalano na podstawie pozycji społecznej i zawodowej. Tym sposobem najwyższy datek (15 gr) uiszczali wszyscy od ekonoma wzwyż. Do klasy drugiej (przynajmniej 6 gr) zaliczono zagrodników. Trzeci i ostatni „stan” stanowili włościanie niemający własnej zagrody, a więc przede wszystkim chałupnicy i komornicy524. Przyjmowanie nowych członków Bractwa odbywało się dwukrotnie w roku, w święto imienia Jezus (3 stycznia) oraz w niedzielę różańcową, wówczas przypadającą w pierwszą niedzielę października. Wyboru dokonywał ogół członków przez głosowanie. Decyzję o przyjęciu podejmowano zwykłą większością głosów525. Każdy wpisywany był zobligowany do zapoznania się z powinnościami członka Bractwa. W 1832 r. należały do nich: aktywne uczestnictwo w nabożeństwach religijnych (szczególnie

  Ibidem, s. 271.   Według dokumentacji Konsystorza Generalnego Diecezji Krakowskiej Bractwo zaprzestało działalności około roku 1802. AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 268: Akta dotyczące parafii Raciborowice (1802–1885), k. 97–98. 521

522

  Ibidem, k. 109.   Ibidem. 525   Ibidem, k. 115. 523 524

112


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

tych odprawianych w niedzielę i święta), w dni święte odmawianie różańca (przede wszystkim w dzień Najświętszego Imienia Jezus oraz w niedzielę różańcową), jak również przyjmowanie komunii świętej we wspomniane dni. Od braci i sióstr oczekiwano także obecności na nabożeństwach pogrzebowych członków Bractwa. Ponadto członkowie byli zobowiązani do corocznego przekazywania na rzecz konfraterni dowolnej ofiary. Niedopełnienie wspominanych zobowiązań niosło za sobą stosowne sankcje. Przy pierwszym złamaniu przyrzeczonych powinności członkowi groziło „napomnienie” ze strony promotora lub seniora Bractwa. Dalsze odstępstwa od zasad Bractwa mogły skutkować nałożeniem kary finansowej w wysokości od 6 do 15 gr. Do ostateczności należało skreślenie z listy członków526. Dochody Bractwa opierały się na funduszach wpisowych oraz dobrowolnych (i corocznych) składkach. Cenniejsze ruchomości zdeponowano w skarbcu parafialnym, inne precjoza zamykano w skrzyniach w kościele. Na czele Bractwa stali: promotor, senior, czterej radcy, dwóch cenzorów, dwóch skarbników, dwóch zakrystianów oraz sekretarz527. Do zadań promotora należały m.in. weryfikacja parafian zgłaszających akces do Bractwa i kontrola osób już przynależnych pod kątem realizacji przez nie zobowiązań wziętych na siebie wraz z przystąpieniem do organizacji, a w razie konieczności ich „strofowanie”528. Drugim w hierarchii był, wybierany w trybie trzyletnim, senior. Do jego kompetencji należało napominanie „niedbałych” członków oraz weryfikacja prac pozostałych osób funkcyjnych. Równie istotna rola przypadła cenzorom, którzy kontrolowali nabożność członków Bractwa. Spora odpowiedzialność spadła na skarbników. To oni odpowiadali za przyjmowanie datków obowiązkowych i dowolnych, a także sprawowali pieczę nad skarboną, zawierającą ofiary składane na potrzeby konfraterni529. Jakie-

kolwiek zaniedbania popełnione – umyślnie lub nie – przez skarbników skutkowały wynagrodzeniem wynikłej szkody z własnego majątku. O ile skarbnicy kontrolowali finanse, o tyle zakrystianie pełnili nadzór nad pozostałą częścią majątku ruchomego należącego do Bractwa, jak również przygotowywali oprawę nabożeństw różańcowych. Skład „urzędników” uzupełniał sekretarz, który prowadził księgę. Wszyscy członkowie funkcyjni od seniora w dół sprawowali swoje funkcje przez rok. Corocznie, w niedzielę różańcową, odbywały się wybory na wspomniane stanowiska, przy czym osoby już je zajmujące mogły się ponownie o nie ubiegać530. Jak już wspomniano, w 1832 r. nastąpiło wskrzeszenie Bractwa Różańcowego w Raciborowicach. Wówczas też dokonano wyboru jego nowych władz, na czele których stanęło kilkoro włościan z Raciborowic oraz innych przynależnych do parafii wsi (zob. tabela 23). Pomimo ponownego erygowania Bractwa Różańcowego w 1832 r., dwa lata później, 29 września 1834 r., nowy administrator kościoła w Raciborowicach, Jan Waligórski, w korespondencji do Konsystorza Generalnego Biskupiego Diecezji Krakowskiej podnosił, że w parafii nadal nie ustanowiono odpustów związanych z niedzielą różańcową, co pozostawało w sprzeczności z oczekiwaniami parafian wręcz żądających ich zaprowadzenia. Wobec tego Jan Waligórski zwrócił się z prośbą o jednorazowe udzielnie zgody na odpust w pierwszą niedzielę października 1834 r.531 Restauracja Bractwa nie zakończyła spraw związanych z jego formalną działalnością. W 1867 r. ówczesny administrator parafii, ks. Józef Krzemieński, wystąpił do generała OO. Dominikanów, aby ten zechciał dokonać ponownego „odnowienia” Bractwa Różańcowego. Decyzję tę argumentowano brakiem posiadania dokumentu erekcyjnego, a jedynym dowodem potwierdzającym działanie Bractw od połowy XVII w. była zachowana

  Ibidem.   Ibidem, k. 114. 528   Ibidem, k. 114–115. 529   Ibidem, k. 115. 526 527

  Ibidem.   Ibidem, s. 128.

530 531

113


Konrad Meus

księga członków532. Kończąc ten etap rozważań, warto zaznaczyć, że Bractwo zapisało się w historii parafii m.in. za sprawą zbiórki organizowanej na budowę kaplicy zlokalizowanej na cmentarzu parafialnym, którą wystawiono w maju 1847 r.533 Bogate tradycje stowarzyszeń religijnych w parafii Raciborowice nie ograniczyły się wyłącznie do wspomnianych bractw. Jeszcze przed I wojną światową w Bieńczycach powołano do istnienia Stowarzyszenie „Dzieci Maryi” pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, skupiające w swoich szeregach młodzież, której celem było szerzenie czci Najświętszej Marii Panny534. Za patrona wybrano św. Józefa. Inicjatorem Stowarzyszenia był ks. Lewandowski ze Zgromadzenia OO. Misjonarzy. Pierwsze spotkania odbywały się w domu Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (szarytek). Pomimo trudnych czasów pierwszo-wojennych organizacja ta przetrwała. W grudniu 1934 r. hucznie obchodziła nawet ćwierćwiecze swojej działalności. Z tej okazji płomienny i pełen emocji list do parafian w Raciborowicach wystosował sędziwy już ks. Lewandowski535. Wśród pierwotnych planów Stowarzyszenia pozostawało rozszerzenie jego wpływów na pozostałe wsie przynależące do parafii536. Wpływ Stowarzyszenia „Dzieci Maryi” na mieszkańców Bieńczyc i w ogóle parafian raciborowickich okazał się na tyle silny, że ci wraz z upływem lat założyli kolejne dwa katolickie stowarzyszenia. Pierwszym było męskie Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej (SMP), powstałe u zarania niepodległej Polski, w 1918 r. Jego inicjacją zajął się zasłużony dla Raciborowic ks. Ludwik Płonka537. Niestety,

śmierć tego kapłana wstrzymała rozwój SMP, a nawet doprowadziła do kilkuletniego zawieszenia jego działalności. Poprawa sytuacji nastąpiła dopiero w 1926 r., kiedy za sprawą proboszcza Antoniego Siudy odrestaurowano tę organizację. Stowarzyszenie mężczyzn stało się inspiracją dla miejscowych kobiet, które w 1932 r. z własnej inicjatywy utworzyły kobiece SMP538. Wszystkie wspomniane organizacje miały swoją siedzibę w Bieńczycach, w budynku – przez miejscowych nazywanym wówczas „dworkiem” – należącym do Stowarzyszenia „Dzieci Maryi” (w dawnym domu SS. Szarytek, które zwolniły go po wyprowadzce do Krakowa). Zakup domu stał się możliwy dzięki staraniom wspomnianego już ks. Płonki539. Z losami raciborowickiego kościoła nieodzownie wiąże się historia szpitala parafialnego w Raciborowicach. Geneza tego obiektu sięga 21 maja 1655 r. Wówczas Krakowska Kapituła Katedralna wydała dekret, mocą którego wydzielono część łąki dworskiej o powierzchni – według pomiarów przeprowadzonych już w połowie XIX w. – 1687 sążni kwadratowych, na której pleban Michał Zabłocki zbudował własnym sumptem „mieszkanie dla ubogich”540. Jeszcze w 1791 r. przytułek prezentował się dość solidnie. Zamieszkiwało go pięć osób, cztery kobiety i mężczyzna. Niestety, w kolejnych dziesięcioleciach wspomniany przytułek ze względu na wysoki stopień dewastacji nie nadawał się do użytku. Materiał budulcowy ze szpitala ściągnięto i zgromadzono w stodołach plebańskich w celu powtórnego wykorzystania. Spłonął on jednak w trakcie pożaru zabudowań parafialnych do parafii w Raciborowicach. „Młodzież Polska”. Pismo „katolickich Stowarzyszeń młodzieży polskiej”, R. I, nr 11, listopad 1917, s. 7. 538   „Dzwon Niedzielny”, R. X, nr 4, 21 I 1934, s. 63– 64; Początki stowarzyszeń katolickich na terenie parafii raciborowickiej. Wspomnienia majora Jana Kotyzy, oprac.  A. Gryczyński, „Lokalności. Kwartalnik Stowarzyszenia Korona Północnego Krakowa”, nr 1–2, 2011, s. 6–13. 539   „Dzwon Niedzielny”, nr 52, 22 XII 1935, s. 845. 540   ANKr./Sienna, Akta fiskalne, sygn. 29/69/4, Raciborowice – kościół parafialny, s. 1116–1117.

  Ibidem, k. 281. 533   Ibidem, k. 179. 534   „Dzwon Niedzielny”, R. X, nr 4, 21 I 1934, s. 63. 535   Ibidem. 536   AKMKr., Akta parafii Raciborowice, sygn. APA 269, k. 570. 537   Ks. Płonka, zanim utworzył Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej w Bieńczycach, został założycielem i jednocześnie patronem (w 1917 r.) podobnego Stowarzyszenia w Prusach, miejscowości również przynależnej wówczas 532

114


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

w 1835 r. Od tamtego czasu ubodzy parafianie, pozbawieni lokum, zostali ściśnięci w wynajmowanym mieszkaniu. Stosowne środki finansowe na utrzymanie pensjonariuszy „szpitala ubogich” pochodziły od sum zdeponowanych m.in. przez proboszcza na funduszu szpitala w Raciborowicach541. Wspomniany już ks. Jan Waligórski został wybrany administratorem parafii Raciborowice w dniu 3 maja 1832 r., po śmierci dotychczasowego, wieloletniego, plebana, Wojciecha Chwastkiewicza. Probostwo otrzymał dwa lata później. Ksiądz Waligórski, obejmując beneficjum w Raciborowicach, wziął na siebie obowiązek wyremontowania budynków gospodarskich, plebanii i szpitala. Otrzymał na to kwotę 3000 zł542. Niecierpiąca zwłoki okazała się również sprawa uporządkowania nowego cmentarza, usytuowanego (od wiosny 1830 r.) poza terenem przylegającym do kościoła. Dotychczasowy przykościelny cmentarz był przepełniony i nie spełniał wymogów policji sanitarnej Wolnego Miasta Krakowa543. Projekt renowacji zatwierdził Senat Rządzący WMK. Plany modernizacyjne, uwzględniwszy szczupłość pensji wypłacanej plebanowi przez państwo, były ambitne. Niektóre z nich udało się jednak zrealizować. Wśród poczynionych wówczas inwestycji warto wymienić rozszerzenie nowego cmentarza parafialnego oraz wybudowanie nowej kaplicy cmentarnej, którą oddano do użytku 14 maja 1847 r. Koszt jej budowy wyniósł 1500 zł i w całości został pokryty przez parafian544. Kilka lat później w kapliczce zainstalowano organki, które zakupiono z datków uzy-

skanych za pochówki osób zmarłych w 1855 r. w trakcie epidemii cholery545. Trzeba zauważyć, że wysiłki proboszcza, aby poprawiać infrastrukturę obiektów parafialnych, były realizowane w dość trudnym czasie. Nieustające epidemie wzmagały biedę wśród lokalnej ludności do tego stopnia, że w parafii – w pamiętnym 1848 r. – pojawił się głód. Na domiar złego w nocy z 9 na 10 listopada 1849 r. doszło do spektakularnej kradzieży w raciborowickim kościele. Złodzieje, wykorzystując drabinę, dostali się do wnętrza budynku przez otwór znajdujący się w fasadzie, po czym wydrążyli podkop pod posadzką, przedostając się tym sposobem do skarbca, bez naruszenia żelaznych drzwi blokujących doń wejście. Tamtej nocy z kościoła zrabowano kielichy, relikwiarze, lampy oraz cztery ornaty546. Poza mocnym zaangażowaniem się w sprawy Bractwa Różańcowego Jan Waligórski dał się poznać jako znakomity i nieuznający kompromisów kaznodzieja. Postawa taka przyczyniała mu zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Ci ostatni nie szczędzili nawet skarg na proboszcza do Konsystorza Biskupiego. Znamienny był przypadek włościanina, Dominika Bochenka z Kantorowic, który w lutym 1838 r. oskarżył Waligórskiego o złamanie tajemnicy spowiedzi i kierowane pod swoim adresem oszczerstwo. Sprawa dotyczyła rzekomego pobicia Rozalii Bochenek przez męża, w wyniku którego – jak podejrzewano – pobita kobieta zmarła. Spór pomiędzy Bochenkiem a Waligórskim skończył się w sądzie. Ostatecznie mieszkaniec Kantorowic przeprosił raciborowickiego proboszcza za pomówienie547. Innym razem proboszcz nie wyraził zgody parafianinowi Mateuszowi Marcowi na zawarcie szóstego małżeństwa. Pięć wcześniejszych żon wspomnianego mieszkańca wsi Boleń zmarło. Jak wcześniej, tak i tym razem sprawa trafiła do Konsystorza Generalnego w Krakowie548.

  AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 268, k. 224. 542   Ibidem, k. 120, 124. 543   Jeszcze we wrześniu 1830 r. doszło do sporu pomiędzy regensem prestymonialnym z Krakowskiej Kapituły Katedralnej, ks. Zglenickim, który w korespondencji do Konsystorza Generalnego w Krakowie wskazywał, że ówczesny proboszcz Raciborowic, ks. Chwastkiewicz, nie poświęcił nowego cmentarza, pomimo przygotowanego placu, i nadal chował zmarłych przy kościele, łamiąc przy tym wszelkie obowiązujące restrykcje policyjno-sanitarne. Ibidem, k. 79. 544   Ibidem, k. 177, 179. 541

  Ibidem, k. 196.   Ibidem, k. 180, 185–187. 547   Ibidem, k. 147–152. 548   Ibidem, k. 194–195. 545 546

115


Konrad Meus

Od 1864 r. stan zdrowia ks. Jana Waligórskiego zaczął się gwałtownie pogarszać, w efekcie czego często zastępował go w obowiązkach wikariusz. We wrześniu 1867 r. Waligórski zrezygnował z godności proboszcza. Na skutek rezygnacji dotychczasowego plebana beneficjum w Raciborowicach przejął ks. Józef Krzemieński. Urodzony w 1835 r., szkołę wydziałową i gimnazjum ukończył w Krakowie. Jako uczeń cechował się wyjątkową pilnością i nienaganną obyczajowością. Studia teologiczne na Uniwersytecie Krakowskim ukończył w 1859 r. ze stopniami celującymi549. Kilka miesięcy później przyjął święcenia kapłańskie. Po wyświęceniu otrzymał posadę wikariusza w kościele parafialnym św. Salwatora w wówczas jeszcze podkrakowskim Zwierzyńcu, gdzie – pomimo krótkiego pobytu – dał się poznać jako znakomity kapłan i organizator życia religijnego, a także opiekun szkoły ludowej. Ostatnie z wymienionych zasług znalazły uznanie u zwierzchników, którzy wystosowali pismo pochwalne na ręce Krzemieńskiego. Po dwóch latach przeszedł na stanowisko sekretarza Krakowskiej Kapituły Katedralnej. W tym samym czasie pełnił także posługę jako spowiednik w katedrze550. Od 1866 r. pozostawał asesorem przy Sądzie Biskupim w sprawach małżeńskich I instancji. W dniu 30 września roku kolejnego mianowano go administratorem parafii w Raciborowicach. Po przybyciu do Raciborowic okazało się, że plebania zajmowana była nie tylko przez jeszcze obecnego proboszcza Waligórskiego, ale też przez jego rodzinę: matkę i brata. Pomimo usilnych próśb Wincenty Waligórski, brat proboszcza, nie opuścił pomieszczeń plebanii, co doprowadziło do patowej sytuacji551. Najpewniej dopiero przedłożenie sprawy do Konsystorza Diecezjalnego wpłynęło na jej uspokojenie. W dość krótkim czasie Józef Krzemieński zyskał przychylność władz dekanatu bolechowskiego. W maju 1868 r. złożył

z sukcesem egzaminy konkursowe na stanowisko plebana w Raciborowicach, a w czerwcu jego kandydaturę pozytywnie zaopiniowała Krakowska Kapituła Katedralna552. Jak wynika z zachowanych materiałów źródłowych, ks. Józef Krzemieński przystąpił do porządkowania spraw związanych z funduszami parafialnymi oraz majątkiem parafii, co rzekomo miało zostać zaniedbane przez jego poprzednika. Pomimo dobrego uposażenia parafii ks. Waligórski zadłużył probostwo i nie opłacał podatków. W kwietniu 1868 r. Namiestnictwo lwowskie wręcz nakazało dziekanowi bolechowskiemu, aby ten wykorzystał wszelkie dostępne środki do przymuszenia byłego już proboszcza w Raciborowicach „do zwrotu obligacji zastawionych” pod majątek kościelny. Zasugerowano również wypracowanie procedur, które w przyszłości pozwoliłyby wnikliwiej kontrolować wszelkie działania prowadzone na funduszach parafialnych, co miało zapobiec powtórzeniu się podobnej sytuacji553. Ksiądz Józef Krzemieński objął prebendę w Raciborowicach, ciesząc się autentyczną estymą i opinią znakomitego zarządcy i administratora. Na podstawie lektury dostępnych archiwaliów można pokusić się o stwierdzenie, że poglądy te nie były wygłaszane na wyrost. Nowy proboszcz już w październiku 1868 r. rozpoczął starania o budowę nowej stodoły plebańskiej i przeprowadzenie gruntownych remontów w kościele oraz w budynkach przykościelnych. Całość kosztów oszacowano na blisko 2718 złr. Pieniądze te w większości pochodziły z nadwyżki datków parafialnych zgromadzonych w latach 1867–1868 oraz z tzw. funduszu interkalarnego (religijnego). Brakujące środki chciano uzyskać z darowizn parafian oraz od patrona kościoła. Jeszcze na początku 1869 r. procedury związane z budową i finansami były w trakcie realizacji. Przede wszystkim czyniono starania o spieniężenie wspomnianego funduszu interkalarnego (opartego na obliga-

  Ibidem, k. 307.   Ibidem. 551   Ibidem, k. 334–335. 549

  Ibidem, k. 295, 307.   Ibidem, k. 316–317.

550

552 553

116


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

cjach publicznych), parafii brakowało bowiem gotówki do realizacji zaplanowanych inwestycji. Ponadto zmiany kursów papierów obligacyjnych nie pozwalały na oszacowanie posiadanych środków inwestycyjnych554. Przeciągająca się wiele miesięcy kwestia sprzedaży obligacji stanowiła dla raciborowickich parafian nie lada problem. W sierpniu 1869 r. podnoszono, że z powodu urzędniczych opóźnień dewastacja plebańskich budynków znacznie się posunęła555. Równolegle podjęto prace nad wybudowaniem nowego parkanu wokół, nieczynnego już wówczas od kilkudziesięciu lat, cmentarza kościelnego. Inwestycja ta wyniknęła nagle, w grudniu 1868 r. z powodu intensywnych burz i wichur stare ogrodzenie zostało bowiem zdewastowane. Od tamtego czasu nekropolia była narażona na profanację ze strony zwierząt hodowlanych, które wchodziły na teren cmentarny556. Ponadto brak parkanu oznaczał łamanie obowiązujących w monarchii habsburskiej przepisów sanitarnych. Koszt wystawienia ogrodzenia oszacowano na ponad 333 złr. Proboszcz Krzemieński zasłynął w dekanacie nie tylko jako znakomity organizator, ale też człowiek o kordialnym usposobieniu, co potwierdzali jego najbliżsi współpracownicy. Znamienny pozostaje przykład wikarego z Raciborowic, Konstantego Waszyckiego, który w sierpniu 1876 r. decyzją Konsystorza Generalnego otrzymał przeniesienie do parafii w Porębie. W pełnym emocji liście adresowanym do biskupa krakowskiego, datowanym na 26 sierpnia 1876 r., pisał:

przeszedłem, a w tych warunkach i trudności w zawiązywaniu nowych stosunków zmianę miejsca czynią mi uciążliwą, racz Wasza Ekxcellencya, uwzględnić najpokorniejszą prośbę moją iżby nie rozłączać się z ks. Krzemińskim [pisownia nazwiska za oryginałem – przyp. K.M.], dotychczasowym proboszczem moim z którym mnie ściślej i serdeczniej przyjaźni połączyły stosunki. Obcy tutaj, w szlachetnym Jego sercu znalazłem uczucia, które w takiem położeniu, godzą człowieka z jego przykrym losem. Jeżeli życzyłem sobie być umieszczonym w mieście Krakowie, to nie dlatego bym chciał się rozłączyć z ks. Krzemińskim, ale że jako już starszy wiekiem i skołatany różnemi trudnościami życia, wśród rodziny, która tu zamieszkuje [w Krakowie – przyp. K.M.] w przypadku choroby, znalazłbym opiekę i pociechę. Gdy to nastąpić nie może, z pokorą błagam Waszej Excellencyi by mnie przy ks. Krzemińskim nadal pozostawić raczył […]557.

Na nieszczęście dla zwolenników ks. Krzemieńskiego nie było mu dane zbyt długo pełnić posługi parafialnej w Raciborowicach. W 1877 r. został przeniesiony na beneficjum w Morawicy, gdzie pozostawał proboszczem do 1892 r. Kandydatem na opuszczone probostwo był ks. Andrzej Przybyś, który decyzją Konsystorza otrzymał to stanowisko. Andrzej Przybyś urodził się w Rzezawie koło Bochni jako dziecko Michała i Łucji Przybysiów. Edukację gimnazjalną ukończył w Tarnowie, a studia teologiczne w Krakowie. Obejmując stanowisko proboszcza w Raciborowicach, miał 42 lata, przy czym od 10 lat prowadził posługę kapłańską wśród wiernych Kościoła katolickiego. Przez wspomnianą dekadę służył: w Jaworznie, przy parafii Wszystkich Świętych w Krakowie, przez ponad trzy lata w parafii św. Floriana na Kleparzu i wreszcie w katedrze wawelskiej przez okres czterech lat, od 1873 do 1877 r. W tamtym okresie położył szczególne zasługi przy pracy z dziećmi i młodzieżą. Nieodpłatnie sprawował

W dniu wczorajszym [25 sierpnia 1876 r. – przyp. K.M.] odebrałem dekret Prześwietnego Konsystorza Jeneralnego […], mocą którego z zajmowanej dotąd przeze mnie posady wikariusza w Raciborowicach, przeniesionym zostaję na takąż posadę do Poręby. Z należnym uszanowaniem i uległością przyjmuję to rozporządzenie Wysokiej Władzy Diecezjalnej atoli, gdy już i wiek mój i troski które   Ibidem, k. 457–458.   Ibidem, k. 460. 556   Ibidem, k. 491. 554 555

  Ibidem, k. 609.

557

117


Konrad Meus

kolejno funkcje zastępcy katechety, katechety i nauczyciela religii w szkołach ludowych, w Szkole Wyższej Realnej w Krakowie, a także w Szkole Głównej Żeńskiej działającej przy kościele św. Tomasza. Tuż przed objęciem nowych obowiązków zajmował stanowisko zastępcy notariusza przy sądzie biskupim do spraw karnych (dekret biskupa krakowskiego z 3 grudnia 1874 r.)558. W maju 1877 r., po zakończeniu postępowania konkurencyjnego na stanowisko raciborowickiego plebana, Andrzej Przybyś objął urząd, jednocześnie przejmując kontrolę nad funduszami parafialnymi od swojego poprzednika, ks. Krzemieńskiego559. Spośród istotnych spraw dotyczących parafii w Raciborowicach, które pojawiły się w okresie pełnienia probostwa przez ks. Przybysia, należałoby wskazać m.in. podjęte w latach 1884–1885 starania mieszkańców Węgrzec o budowę we wsi drewnianej kapliczki, w której w co drugą niedzielę mogłoby być odprawiane nabożeństwo mszalne. Należy zaznaczyć, że parafianie z Węgrzec wykazywali się przy tym niezwykłą determinacją, zanosząc swoje prośby i apele nawet do biskupa krakowskiego560. Wśród podnoszonych argumentów wskazywano dość dużą odległość wsi od macierzystego kościoła. Trasę tę szczególnie trudno pokonywało się w porach deszczowych, ze względu na słabą jakość drogi łączącej Węgrzce z Raciborowicami. W konsekwencji – według samych zainteresowanych – mniejsza liczba osób uczęszczała na nabożeństwa kościelne, a to finalnie miało prowadzić do zanikania pobożności oraz szerzenia się nieprawości, jak choćby pijaństwa, wśród miejscowych włościan561. I choć powyższe opinie były zdecydowanie wyolbrzymione, to jednak uwagi związane z dostępnością do kościoła w Raciborowicach i tamtejszych księży były jak najbardziej słuszne. W drugiej połowie XIX w. zdarzały się bowiem wyjątkowe sytuacje, że mieszkańcy Węgrzec korzystali w nagłej potrzebie udzielenia sakramentu (np. chrztu) z pomocy duchownych niezwiąza-

nych z macierzystą parafią562. Najpewniej z powyższych powodów w kolejnych latach czyniono starania o wydzielenie wsi Boleń i Węgrzce z parafii w Raciborowicach. Z prośbą o zmianę jej granic administracyjnych zwracano się do metropolity krakowskiego jeszcze w 1929 r. Parafianie z obu wspomnianych wsi oczekiwali przydzielenia do parafii w Prądniku Czerwonym. Niemal równolegle swoje postulaty zgłaszali mieszkańcy Bieńczyc i wsi Sulechów. Pierwsi chcieli należeć do parafii w Mogile, drudzy – w Luborzycy. Proponowane zmiany zostały negatywnie zaopiniowane przez Komitet parafialny w Raciborowicach. Sam proboszcz nie odniósł się do spornych kwestii563. Ksiądz Andrzej Przybyś bez wątpienia był postacią oryginalną. Parał się myślistwem. W swoim mieszkaniu trzymał dubeltówkę i sześciostrzałowy rewolwer, które – jak mówił – służyły mu do zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Zresztą na obie sztuki broni miał państwową zgodę, wydaną „Imieniem Jego c.k. apostolskiej Mości” przez starostę powiatu krakowskiego w końcu grudnia 1884 r.564 Pierwsze lata urzędowania Andrzeja Przybysia upłynęły raczej spokojnie, a wśród spraw ważniejszych była ta dotycząca kaplicy w Węgrzcach. Niestety, już w schyłku lat 80. XIX stulecia zaczęły się uwidaczniać pierwsze tarcia na linii proboszcz – parafianie, przy czym miały one dość poważne podłoże. Plebanowi zarzucano niegospodarność w zarządzaniu majątkiem parafialnym i szkolnym. W marcu 1892 r. podczas posiedzenia Rady Szkolnej w Raciborowicach kwestia ta stała się głównym tematem dyskusji ówczesnych członków Rady. W pamiętnym posiedzeniu udział wzięli m.in.: Józef Raźny, zastępca przewodniczącego Rady; Stanisław Szarek,   Ibidem, k. 735–736.   Warto zaznaczyć, że zarówno Ludwik Płonka, jak i Antoni Siuda, obejmując raciborowickie beneficjum, podpisywali oświadczenie, że w przyszłości poddadzą się decyzji Kurii Metropolitalnej w kwestii zmian granic zarządzanej parafii. AKMKr., Akta parafii Raciborowice, sygn. APA 269, k. 560, 660, 755–759. 564   Zezwolenie obowiązywało 3 lata od momentu jego wydania. Ibidem, k. 63. 562 563

  Ibidem, k. 615, 641–642.   Ibidem, k. 631–632. 560   Ibidem, k. 755–756. 561   Ibidem, k. 755. 558 559

118


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

nauczyciel; Maciej Wróbel, zastępca członka Rady Szkolnej w Raciborowicach; Jakób Chrząstek, były przewodniczący Rady; Stanisław Raźny, były wójt gminy Dziekanowice; oraz Jacek Gorzkowski, były wójt gminy Zastów. Ksiądz Przybyś nie pojawił się na zebraniu. Z zachowanego protokołu wynika, że proboszcz raciborowickiej parafii do 1892 r. nie opłacił obowiązkowego podatku z gruntu szkolnego za lata 1888–1890. Środki te zostały uprzednio pobrane właśnie przez ks. Andrzeja Przybysia, pełniącego w tamtym okresie obowiązki zastępcy przewodniczącego Rady Szkolnej w Raciborowicach565. Sprawa wydawała się też o tyle istotna, że urząd podatkowy odmówił przyjęcia podatku gruntowego za lata następne, dopóki nie zostaną uregulowane wcześniejsze zaległości, od których zresztą naliczano już odsetki566. Ponadto wykazywano proboszczowi brak rozliczeń innych wydatków, głównie związanych z remontami infrastruktury szkolnej, lecz nie tylko. Znamiennym przykładem, na który się powoływano, było zebranie przez proboszcza funduszy na nagrody szkolne dla miejscowych dzieci, których te rzekomo miały nie otrzymać567. Pojawiające się oskarżenia były dużego kalibru. Sprawa zatoczyła szersze kręgi. W liście sporządzonym 25 października 1892 r. przez krakowskiego arcybiskupa, kard. Albina Dunajewskiego, do raciborowickiego plebana, Andrzeja Przybysia, można wręcz przeczytać, że w wyniku „słabości” proboszcza parafia w Raciborowicach podupadła, na skutek czego „moralność parafian coraz więcej się obniżyła”568. Z tego też powodu, decyzją kard. Albina Dunajewskiego z dniem 7 listopada administratorem miejscowej parafii został mianowany dotychczasowy wikariusz w Raciborowicach, ks. Franciszek Krupnik, przy jednoczesnym zachowaniu Andrzeja Przybysia na probostwie. Tę swoistą dwuwładzę regulowała nadana przez arcybiskupa „Instrukcja określająca prawa i obowiązki Ks. Administratora

parafii w Raciborowicach”569. W myśl jej zapisów nowy administrator przejmował cały zarząd nad parafią. W jego gestii znalazło się prowadzenie ksiąg parafialnych, reprezentowanie parafii w kontaktach z władzami zwierzchnimi, wydawanie świadectw moralności dla parafian, a także sprawowanie pieczy nad sakramentami świętymi i nabożeństwami odbywającym się w raciborowickiej parafii. Ksiądz Przybyś, pomimo odebrania mu realnej kontroli nad parafią, zachował godność plebana wraz z przysługującą mu stałą pensją uzyskiwaną z funduszu plebańskiego oraz niestałymi datkami otrzymywanymi od parafian, m.in. za odprawianie tzw. nabożeństw funduszowych570. Proboszczowi z kolei nakazano wypłacać ze środków plebańskich pensje dla służby kościelnej, a więc organisty i kościelnego. Administrator, pomimo zwiększonej odpowiedzialności, otrzymywał pensję wikariusza oraz niestałe dochody wynoszące połowę środków uzyskiwanych z ofiar składanych przez parafian za sprawowanie nabożeństw okolicznościowych (śluby, pogrzeby), nabożeństw brackich, zapowiedzi, wypominków za zmarłych oraz taksy od akt i wyciągów metrykalnych. Czwartą część zgromadzonych z tego tytułu pieniędzy otrzymywał pleban, a resztę przeznaczono na potrzeby kościelne. Wszystkie fundusze, które wpłynęły do administratora z tytułu dochodów niestałych, musiały mieć potwierdzenie w rachunkach. Koszty prowadzenia kancelarii parafii ponosił ks. Krupnik571. Poza kwestiami praktycznymi kard. Dunajewski odniósł się również do spraw natury etycznej, nakazując administratorowi okazywanie bezsprzecznego szacunku proboszczowi oraz wymaganie tego samego od służby kościelnej i samych parafian. W razie od  Ibidem, k. 176, 180.   Nie mamy wiedzy na temat liczby nabożeństw fundacyjnych odprawianych w raciborowickim kościele w schyłkowym okresie XIX w. Wiadomo natomiast, że według stanu z roku 1913 w Raciborowicach istniały 4 fundacje mszalne. Akta fundacyjne zakładały cykliczne celebrowanie mszy św. w intencji zmarłego, który dokonał zapisu majątkowego na rzecz miejscowej parafii. Ibidem, k. 180, 518. 571   Ibidem, k. 180. 569

570

  Ibidem, k. 142–143.   Ibidem, k. 143. 567   Ibidem. 568   Ibidem, k. 184. 565 566

119


Konrad Meus

notowania braku poważania względem proboszcza nakazano powiadomić o tym fakcie księdza dziekana lub władze diecezji krakowskiej572. W kolejnych miesiącach nastąpiła zmiana na stanowisku administratora parafii w Raciborowicach, co mogło być konsekwencją nieporozumień wynikłych na linii wikariusz – proboszcz. Miejsce Franciszka Krupnika zajął ks. Walenty Biedroń. Współpraca pomiędzy nowym administratorem a ks. Andrzejem Przybysiem okazała się niemożliwa. Już w kwietniu 1893 r. administrator parafii wystosował obszerny list do kard. Dunajewskiego, zwierający relację na temat proboszcza z Raciborowic, który jakoby „swoim postępowaniem i zachowaniem się nie przestaje dawać zgorszenia ludziom, a praca podpisanego przez to jest udaremnioną […]”573. Wśród koronnych argumentów, na które powoływał się autor listu – obok takich, jak pomyłki w czasie liturgii mszy świętej – były również te poważniejsze, jak pełnienie posługi kapłańskiej „w stanie zupełnie pijanym”, co też dokumentowano licznymi przypadkami574. Przesilenie nastąpiło 13 kwietnia 1893 r., kiedy proboszcz, wracając do Raciborowic z Krakowa, upił się, a następnie zamiast wrócić na plebanię, tułał się po drogach w okolicach Prądnika Czerwonego. Okiełznali go dopiero napotkani przypadkowo ułani575. List Biedronia z opisanymi przewinami proboszcza poskutkował, jeszcze tego samego roku nastąpiła bowiem zmiana na stanowisku plebana. Chęć do objęcia wakującej posady wyraziło aż 11 duchownych576. W gronie kandydatów znaleźli się również plebani z innych parafii, co pozwala sądzić, że raciborowickie beneficjum było odbierane jako atrakcyjne. Wybór Kapituły Katedralnej padł na ks. Walentego Dziatkowca, dotychczasowego proboszcza we wsi Krzywaczka. Nowy proboszcz w maju 1894 r. w obecności przedstawicieli państwa

(Wincentego Dobrowolskiego), duchowieństwa (ks. Romualda Szwarca, reprezentującego Konsystorz Diecezjalny), posesorów (Zygmunta Janty, właściciela Prus) oraz wójta gminy Raciborowice (Wawrzyńca Wróbla) przejął schedę po nieszczęsnym Andrzeju Przybysiu577. Jedną z pierwszych decyzji Walentego Dziatkowca było wszczęcie procedury związanej z budową nowej plebanii. Sprawa nie cierpiała zwłoki. Dach w dotychczasowym budynku plebanii groził zawaleniem. Dla swoich drogich i ambitnych planów pleban uzyskał poparcie miejscowego Komitetu kościelnego, obradującego u schyłku XIX w. w składzie: ks. Teofil Midowicz (kanonik katedralny krakowski, występujący jako reprezentant patrona parafii), Józef Raźny (mieszkaniec Raciborowic i właściciel młyna), Jacek Gorzkowski (gospodarz z Zastowa), Maciej Nawara (włościanin z Batowic) oraz Walenty Dziatkowiec. W 1896 r. koszt murowanej plebanii przykrytej dachówką wraz z mieszkaniem dla wikarego oszacowano na, bagatela, 10 144 złr578. Jeszcze w kwietniu tego samego roku wysłano do starostwa powiatowego prośbę o rozpisanie konkursu („konkurencyi”) na niniejszą budowę. Walenty Dziatkowiec nad wyraz mocno zaangażował się w życie wsi. To przy jego wydatnym wsparciu na początku XX stulecia Raciborowice zyskały urząd pocztowy, który przeniesiono tutaj z Batowic579. Na siedzibę poczty wybrano dom Antoniego Rożka, piastującego stanowisko „posłańca pocztowego”. Urzędem oficjalnie kierowała poczmistrzyni, Maria Franz, aczkolwiek od 1907 r. zastępowała ją niewykwalifikowana Alojza Jabłońska (siostra Marii Franz). W 1909 r. wśród raciborowiczan pojawiła się niepotwierdzona informacja, jakoby urząd pocztowy miał być z powrotem   Ibidem, k. 324, 339.   Ibidem, k. 326. 579   Zob. Najnowszy skorowidz pocztowy wszystkich miejscowości w Królestwie Galicyi, w Wielkim Księztwie krakowskim i Księztwie bukowińskim, ułożył H. Stupnicki, Lwów 1877, s. 6. 577

  Ibidem. 573   Ibidem, k. 223. 574   Ibidem, k. 223–224. 575   Ibidem, k. 223. 576   Ibidem, k. 304–305. 572

578

120


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

przeniesiony do Batowic580. Schorowany już wtedy Walenty Dziatkowiec podjął się walki o utrzymanie placówki w Raciborowicach. W kwietniu 1909 r. wystosował pismo do c.k. Dyrekcji Poczt i Telegrafów z prośbą dotyczącą „zostawienia poczty na miejscu w Raciborowicach”581. Wspomniany list wywołał ostrą reakcję Marii Franz, która uznała pismo skierowane do c.k. Dyrekcji Poczt i Telegrafów we Lwowie za atak na swoją osobę. Doszło do wymiany korespondencji pomiędzy zainteresowanymi urzędami a stronami sporu582. Ostatecznie zabiegi podjęte przez proboszcza, przy wsparciu lokalnej społeczności, przyniosły zadowalający efekt. Urząd pocztowy w Raciborowicach – pomimo chwilowej niepewności – pozostawiono583. Inaczej sprawa się miała z urzędem telegraficznym, który od początku był usytuowany w odległym o 6,5 kilometra od Raciborowic Prądniku Czerwonym584. Gorliwa służba oraz pełne zaangażowanie w sprawy parafialne najprawdopodobniej wpłynęły na pogorszenie się stanu zdrowia Walentego Dziatkowca. We wrześniu 1910 r. proboszcz w osobistym liście do kard. Jana Puzyny podnosił, że od dłuższego czasu cierpi na zapalenie błony śluzowej żołądka (tzw. katar żołądkowy) oraz zaburzenia pracy nerek i serca. Stan zdrowia proboszcza pogorszył się do tego stopnia, że w trakcie celebry mszy świętej zasłabł. Sam

zainteresowany przewidywał, że podupadające zdrowie uniemożliwi mu wykonywanie posługi kapłańskiej. Większość obowiązków spoczęła na barkach ówczesnego wikariusza, Franciszka Jeża585. Niestety, niedługo po napisaniu listu Walenty Dziatkowiec zmarł. W jego zastępstwie sprawami parafialnymi zajmował się dotychczasowy wikary, który został administratorem miejscowego kościoła. Jesienią 1913 r. przysłano mu do pomocy wikariusza, ks. Stanisława Czekaja586. Zanim dokonano ustanowienia nowego proboszcza w Raciborowicach, w parafii wybuchł konflikt związany z wyborami do miejscowego Komitetu kościelnego. Sprawa okazała się dość poważna, jedną ze stron sporu był bowiem poseł na Sejm Krajowy we Lwowie – Franciszek Ptak. Podważył on wybory trzech niestałych członków do Komitetu, przeprowadzone w dniu 6 listopada 1911 r., uzasadniając niedopełnienie niezbędnych formalności. Przygotowany pisemny protest trafił do starostwa powiatowego w Krakowie. Tam, na szczeblu urzędniczym, zbadano podnoszone zarzuty dotyczące „złamania” obowiązującego prawa (Ustawy krajowej z dnia 16 sierpnia 1866 r.). Starosta w lutym 1912 r. odrzucił protest, wskazując, że wybory do Komitetu parafialnego w Raciborowicach przeprowadzone zostały wedle dotychczasowej od szeregu lat ustalonej praktyki i zwyczaju, który wobec okoliczności, że nie ma specyalnie ustanowionej ordynacyi wyborczej dla komitetów parafialnych zastępuje poniekąd ustawę, a wobec tego, że nigdy przez nikogo nie został zaczyniony wytworzył pewne prawo zwyczajowe, które przez wszystkich dotąd było uznawane587.

  Pojawiające się informacje na temat ewentualnego przeniesienia urzędu pocztowego były konsekwencją sporu, jaki wywiązał się na linii Maria Franz – Antoni Rożek. Ten drugi został zwolniony z funkcji posłańca pocztowego przez poczmistrzynię. W jego miejsce zatrudniono Piotra Adamskiego z Batowic. W tych okolicznościach Rożek wymówił należący do niego lokal poczcie, wobec czego Maria Franz rzekomo miała zdecydować się podjąć kroki zmierzające do powrotu do Batowic. AKMKr., Akta parafii Raciborowice, sygn. APA 269, k. 487. 581   Ibidem. 582   Ibidem, k. 487, 492. 583   Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wilekiem Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowieńskim z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytorialnych w kraju, oprac. J. Bigo, Lwów 1914, s. 137. 584   Ibidem. 580

Franciszkowi Ptakowi, w świetle obowiązujących przepisów, przysługiwało prawo wniesienia odwołania od tej decyzji administracyjnej do   AKMKr., Akta parafii Raciborowice, sygn. APA 269, k. 520. 586   Ibidem, k. 518, 529. 587   Ibidem, k. 513. 585

121


Konrad Meus

Mapa specjalna Monarchii Austro-Węgierskiej, 1914 (ze strony http://igrek.amzp.pl, dostęp 19.10.2018) z zaznaczonym obszarem dzisiejszej gminy Michałowice (opracowanie Jan Michalski)

władzy zwierzchniej, a więc lwowskiego Namiestnictwa. Brak stosownych źródeł archiwalnych pozwala wnioskować, że sprawa została rozwiązana na szczeblu starostwa. Jak już wspomniano, po śmierci Dziatkowca uruchomiono procedury konkursowe na objęcie probostwa w Raciborowicach. Wśród kandydatów do tej godności pojawili się: wspomniany wcześniej ks. Franciszek Jeż, ks. Ludwik Płonka (wikariusz w kościele katedralnym na Wawelu) oraz ks. Józef Żeliwski (wieloletni proboszcz parafii w Trzebini)588. Kapituła Katedralna

w dniu 24 listopada 1913 r. dokonała wyboru nowego proboszcza. Został nim urodzony w 1878 r. w Dobczycach Ludwik Płonka589. Jednym z pierwszych kroków podjętych przez nowego plebana było wystąpienie do Konsystorza Biskupiego z prośbą o przeprowadzenie w Rzymie agregacji wspomnianego już Stowarzyszenia „Dzieci Maryi” z Bieńczyc, jednocześnie prosząc o udzielnie zgody na   Ludwik Płonka otrzymał świecenia kapłańskie w 1901 r. Jako wikariusz związany był z parafiami w Łodygowicach oraz św. Szczepana w Krakowie. W latach 1909–1913 pozostawał w służbie kościoła katedralnego na Wawelu. Ibidem, k. 554, 556. 589

  Ibidem, k. 554.

588

122


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

prowadzenie tej organizacji maryjnej przez siebie oraz kolejnych raciborowickich proboszczów i wikariuszy590. Ponadto, jeszcze w czasie Wielkiej Wojny, Ludwik Płonka zakładał na terenie parafii Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej. Działania militarne prowadzone jesienią roku 1914 w okolicy Krakowa spowodowały realne oddzielenie Bieńczyc od Raciborowic. Wówczas też ks. Płonka – w trosce o bezpieczeństwo swoich parafian – wystarał się, aby bieńczycki „Dworek” zaadaptować na tymczasową kaplicę. W latach zawieruchy pierwszowojennej pomieszkiwał w niej raciborowicki wikariusz, dzięki czemu mieszkańcy Bieńczyc nie zostali pozbawieni opieki duszpasterskiej591. Swoimi działaniami ks. Płonka zdobył uznanie parafian592. Niestety, nie było mu dane dyskontować tego szacunku, pracując dla dobra Raciborowic i tamtejszych parafian. Ludwik Płonka zmarł 11 września 1918 r.593 Tuż przed śmiercią (1 września 1918 r.) sporządził testament. W myśl jego zapisów głównym spadkobiercą uczynił ks. Henryka Lichoniewicza, zajmującego wówczas stanowisko katechety w Chrzanowie594. Ponadto niewykorzystane na walkę

z chorobą zasoby pieniężne, które udało mu się zgromadzić w Kasie Raiffeisena w Raciborowicach oraz w Kasie Powiatowej w Krakowie, ks. Płonka przeznaczył na kościół parafialny. Po śmierci ks. Płonki doszło do sporu prawnego pomiędzy Henrykiem Lichoniewiczem a nowym proboszczem w Raciborowicach. Lichoniewiczowi zarzucano, że pobrał z Kasy Raiffeisena i Kasy Powiatowej w Krakowie kwotę blisko 5040 koron, tj. w przeliczeniu 3526 marek polskich, nie zaspokajając legatu na raciborowicki kościół. Ten z kolei argumentował, że koszty opieki nad chorym Ludwikiem Płonką oraz jego pogrzeb przewyższyły wspomnianą kwotę. W sprawę tę zaangażowała się prokuratura państwowa oraz sądy. Jej finał nastąpił dopiero w 1924 r. Wówczas ks. Lichoniewicz złożył część pobranej w 1918 r. kwoty do depozytu sądowego, z którego miała nastąpić wypłata legatu na rzecz parafii w Raciborowicach595. Przyjęty kompromis znalazł akceptację u władz kurialnych w Krakowie. Kończąc ten wątek, warto zaznaczyć, że wspomniany spadkobierca Ludwika Płonki, Henryk Lichoniewicz, w 1926 r. objął stanowisko katechety w Gimnazjum Państwowym im. Marcina Wadowity w Wadowicach, gdzie był nauczycielem religii młodego Karola Wojtyły596. O objęcie wakującego beneficjum starało się czterech kapłanów: Stanisław Makowski, kapelan wojskowy; Jan Marszał, proboszcz parafii tynieckiej; Józef Migdałek, proboszcz w Świątnikach; oraz Antoni Siuda, sprawujący zarząd nad kościołem w Raciborowicach, a także katecheta gimnazjalny597. Wybór Kapituły Katedralnej padł na Antoniego Siudę, który przez kolejne kilka lat piastował godność plebana w Raciborowicach, kontynuując dzieło zapoczątkowane przez Ludwika Płonkę.

  Ibidem, k. 570   W 1922 r. ówczesny proboszcz z Raciborowic, Antoni Siuda, podważył potrzebę organizowania niedzielnych mszy św. w bieńczyckim „dworku”. Jak wskazywał sam zainteresowany, zarówno on, jak i wikary muszą być do dyspozycji w kościele głównym. Ponadto w Bieńczycach liczba osób uczestniczących w nabożeństwie była niewielka i de facto ograniczała się do dziewcząt będących członkiniami Stowarzyszenia „Dzieci Maryi”. Dodatkowo pomiędzy Antonim Siudą a parafiankami z Bieńczyc doszło do sporu. Dotyczył on procesu sądowego, jaki władze Stowarzyszenia wytoczyły najemcom „dworku” – rodzinie Rojków. W konflikcie tym proboszcz poparł – jak sam zaznaczał – wspomnianą rodzinę, którą sam nazywał „ludźmi zacnymi”. Wśród argumentów podnoszonych przez Antoniego Siudę znalazł się również ten mówiący, że Stowarzyszenie w procesie sądowym posiłkuje się prawnikami żydowskimi, którzy występują w imieniu katolickiej organizacji, co miało być, według niego, „smutne i gorszące”. Ibidem, k. 696–697. 592   Początki stowarzyszeń katolickich…, s. 7. 593   AKMKr., Akta parafii Raciborowice, sygn. APA 269, k. 702. 594   Ibidem, k. 712. 590

591

  Ibidem.   G. Studnicki, Kto był kim w Wadowicach?, Wadowice 2004, s. 144; M. Burghardt, Wadowickie korzenie Karola Wojtyły, Wadowice 2013, s. 95–96. 597   AKMKr., Akta parafii Raciborowice, sygn. APA 269, k. 648. 595 596

123


Konrad Meus

5. Na granicy

Krakowem a miejscowościami usytuowanymi po drugiej stronie kordonu granicznego wskazywał już Franciszek Salezy Gawroński, od 1817 r. właściciel wsi Młodziejowice w Królestwie Polskim i Boleń w Rzeczypospolitej Krakowskiej, który w pamiętniku opowiadającym o tamtych latach stwierdził wręcz: „Kraków o pięć kwadransów jazdy [od Młodziejowic – przyp. K.M.], dokąd mimo rozgraniczania się, dopiero wtedy układanego, łatwo jeszcze było dostawać się dzięki dwu krajowości […]”600. Wśród ułatwień przysługujących osobom mającym majątek ziemski rozdarty linią graniczną znalazły się m.in. brak potrzeby posiadania i okazywania paszportu podczas przekraczania granicy oraz zwolnienie z meldunku na komorze przypisanej do okręgu granicznego, w którym zamieszkiwał sam zainteresowany. Tym samym ziemianie z rejonu Michałowic mogli bez przeszkód przewozić wszelkie towary na trasie do Krakowa i z powrotem601. Stan taki utrzymywał się do początku lat 20. XIX stulecia, kiedy kontrole zaostrzono. Od tamtej pory transport towarów zakupionych w Krakowie, pomimo obowiązującego traktatu handlowego pomiędzy Wolnym Miastem a Królestwem Polskim, był utrudniony. Celnicy rosyjscy bez przeszkód zezwalali na przejazd na własne grunty w celu uprawy i zbioru płodów rolnych, lecz już zwożenie zboża lub mąki z Krakowa spotykało się z ich dezaprobatą. Jak podkreślił cytowany już wcześniej Franciszek Gawroński: „Dopiero po przedstawieniach wielu, staraniu się i zatem jeżdżeniu mogłem u siebie pozwolenie przejazdu z produktami uzyskać”602. Kształtowanie się linii granicznej zazwyczaj nie obejmowało interesów lokalnej społeczności, czego przykładem była kwestia całkowitego lekceważenia dotychczas obowiązujących granic administracji kościelnej. Jak się okazuje, wiązało się to z dalece posuniętymi komplikacjami natury komunikacyjnej, ale również ekonomicznej. W 1824 r. na problem ten zwrócił uwagę ówczesny

W świadomości mieszkańców Michałowic ciągle żywa pozostaje historia dotycząca granicy, która rozdzielała zabór rosyjski od austriackiego, a przez krótki okres również Królestwo Polskie od Wolnego Miasta Krakowa. Opowiadania związane z życiem przy granicy po dzień dzisiejszy cieszą się tutaj niesłabnącą popularnością. Michałowice po raz pierwszy w kontekście miejscowości przygranicznej pojawiły się po upadku Napoleona Bonapartego, wraz z korektą granic w tej części Europy. Utworzenie Królestwa Polskiego, mocą postanowień kongresu wiedeńskiego, a następnie uformowanie się rządu tego autonomicznego państwa dało asumpt do uregulowania kwestii ochrony granic. Ich zabezpieczenie znalazło się w kompetencji Dyrekcji Dochodów Niestałych wchodzącej w skład Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu598. Faktycznie urzędnicy przystąpili do tworzenia administracji celnej i straży granicznej niemal natychmiast po formalnym powstaniu Królestwa Polskiego. W roku 1818 istniała już struktura urzędnicza administracji celnej. Powołano do życia Komisję Spraw Celnych i Handlowych, do której kompetencji w latach 1819–1824 należało kierowanie wymianą handlową i administracją celną599. W tym miejscu należałoby też zauważyć, że w pierwszych latach istnienia Królestwa Polskiego zasadniczo nie było możliwości kompleksowej, pełnej ochrony granicy pomiędzy Rosją a Austrią oraz Rosją i Wolnym Miastem Krakowem. Taki stan rzeczy wynikał z faktu nieuregulowania kwestii granic pomiędzy oboma europejskimi mocarstwami. Procesy delimitacyjne granic w tej części Europy zakończyły się dopiero w połowie lat 20. XIX w. Zanim to jednak nastąpiło, przemieszczanie się w pasie przygranicznym nie stanowiło większego problemu. Na łatwość pokonywania drogi pomiędzy   K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna w Królestwie Polskim w latach 1851–1914, Lublin 2014, s. 34. 599   Ibidem, s. 35.

  Pamiętnik R. 1830/31…, s. 424.   Ibidem, s. 428. 602   Ibidem, s. 445.

598

600

601

124


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

proboszcz parafii w Raciborowicach, Wojciech Chwastkiewicz603. Wówczas obszar parafii – po ostatecznym ustaleniu granic (w 1823 r.) pomiędzy Wolnym Miastem Krakowem a Królestwem Polskim – został „rozdarty” na dwie części. Ra-

dla parafian z Królestwa Polskiego. Ci ostatni, postawieni przed faktem dokonanym, uczęszczali do kościołów położonych po rosyjskiej stronie granicy. Ponadto raciborowicka parafia zaczęła tracić dochody z przynależnej jej dzie-

Mappa Wol[nego] Miasta Krakowa i iego okręgu, K. Bełcikowski, 1827 (BJ, M 40/3)

ciborowice wraz z Dziekanowicami, Węgrzcami, Batowicami, Mistrzejowicami, Bieńczycami, Zasławicami, Kantorowicami i Zastowem znalazły się w Rzeczypospolitej Krakowskiej, z kolei Wiktorowice, Kończyce i Baranów weszły w skład imperium rosyjskiego604. Wobec takiego stanu rzeczy pleban z Raciborowic zwrócił się z prośbą do Konsystorza Generalnego Diecezji Krakowskiej, aby ten zechciał sporządzić ostateczny spis wsi należących do rzeczonej parafii. Sprawa była dość istotna i wymagała pilnego rozwiązania, „odgórny” podział parafii spowodował bowiem utrudnienia w świadczeniu posługi kapłańskiej

sięciny (włościańskiej i dworskiej). W styczniu 1825 r. Konsystorz Generalny Diecezji Krakowskiej odniósł się do pytań ks. Wojciecha Chwastkiewicza, wskazując, że: „[…] wieś Kończyce tymczasowo, bo bez przedsięwzięcia aktu, przyłączoną została do parafii Więcławice ze względu czynionych obsług religijnych dla wsi Kończyc przez plebana więcławskiego do niego należeć by powinny daniny wszelkie, te które dawniey do Raciborowic oddawanymi były […]”605. Podobne ustalenia dotyczyły wsi Wiktorowice. Z kolei mieszkańcy Baranowa zostali przydzieleni do parafii w Luborzycy606. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na fakt, że po-

  AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 268: Akta dotyczące parafii Raciborowice (1802–1885), k. 57. 604   Ibidem, k. 64, 66. 603

  Ibidem, k. 69.   Ibidem, k. 64, 66.

605 606

125


Konrad Meus

mimo rozdzielenia diecezji krakowskiej nowymi granicami państwowymi papież Pius VII bullą Ex imposita z 30 czerwca 1818 r. potwierdził, że obszar diecezji obejmuje ziemie Wolnego Miasta Krakowa oraz województwa krakowskiego (ze stolicą w Miechowie), będącego częścią Królestwa Polskiego607. Stąd też decyzje Konsystorza Generalnego Diecezji Krakowskiej w sprawach dotyczących administrowania parafiami po obu stronach kordonu były nadal wiążące. Uszczuplenie obszaru parafii w Raciborowicach w wyniku podziałów delimitacyjnych miało również pośrednie konsekwencje dla parafian zamieszkujących po stronie Wolnego Miasta Krakowa. Znamienny przykład dotyczył wsi Bieńczyce, której mieszkańcy w 1821 r. wystosowali prośbę do Wydziału Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości, działającego przy Senacie Rządzącym WMK, o wydzielenie ich miejscowości z parafii w Raciborowicach i przyłączenie do Mogiły608. Wskazywano przy tym na uciążliwość podróży do macierzystej fary. Urzędnicy w celu sprawdzenia zasadności postulatu bieńczynian powołali specjalną komisję. W styczniu 1822 r. jej członkowie, na czele z wójtem gminy Kościelniki oraz ks. dziekanem z Bolechowic, przeprowadzili wizję lokalną. Rzeczona komisja – poza merytorycznością uwag parafian – zobowiązała się do oszacowania, w jaki sposób odłączenie Bieńczyc od parafii w Raciborowicach wpłynie na stan finansów i majątku tej ostatniej609. Wraz z podjęciem decyzji o wyłączeniu z parafii wsi Wiktorowice, Kończyce i Baranów stało się pewne, że nie będzie zgody władz na kolejne osłabienie raciborowickiego Kościoła. Tym samym mieszkańcy Bieńczyc pośrednio stali się „ofiarami” nowej linii demarkacyjnej pomiędzy WMK i Królestwem Polskim610.

Limes graniczny wytyczały kopce ziemne, mające u podstawy szerokość 4 metrów. Ich wysokość wynosiła około 1,5 metra. Dystans dzielący kopczyki graniczne sięgał do 185 metrów611. Poza kopcami pojawiły się również – od strony Królestwa Polskiego – słupy graniczne w biało-czerwonych barwach612, mające ciągłą numerację. Równolegle ustanowiono pas strefy przygranicznej, podzielony na tzw. dystanse. Jeden dystans wynosił w zależności od uwarunkowań terenowych od 5 do 15 mil. Każdy odcinek pasu granicznego miał własny ośrodek decyzyjny, zlokalizowany w jednej z nadgranicznych miejscowości. W takiej kwaterze znajdowała się siedziba nadstrażnika, odpowiadającego za strażników operujących na podległym mu dystansie613. W rejonie Michałowic taką „centralę” zlokalizowano w Wilczkowicach. Kluczowe z perspektywy ochrony celnej granic było ustanowienie na obszarze Kongresówki szerokiej autonomii ekonomicznej, co nastąpiło ostatecznie w roku 1823. Wówczas ks. Ksawery Drucki Lubecki wprowadził nowe, niezwykle korzystne taryfy celne. W kolejnych latach decyzje podjęte przez Druckiego Lubeckiego zadecydowały o sukcesie gospodarczym Królestwa Polskiego ery „przedlistopadowej”. Równocześnie uregulowano sprawy dotyczące urzędów celnych usytuowanych w obszarze przygranicznym państwa. Wprowadzano nową sieć komór, kategorii I  oraz II. Ponadto powołano do istnienia straż graniczną, w której kompetencji pozostawało zabezpieczenie granic zewnętrznych na całej ich rozciągłości. Do zadań nowej formacji należało ograniczyć nielegalny przewóz towarów handlowych. Ówczesne reformy systemu celnego oraz straży granicznej zbiegły się ze zmianami komunikacyjnymi w rejonie Michałowic. Otóż w 1826 r.

  B. Kumor, Diecezja tarnowska…, s. 130.   AKMKr., Konsystorz Jeneralny Diecezji Krakowskiej, sygn. APA 268, k. 28, 31–32. 609   Ibidem, k. 42. 610   Jeszcze w latach 30. XIX w. społeczność Bieńczyc czyniła starania przed Konsystorzem Generalnym Diecezji Krakowskiej, aby wyodrębnić wieś z parafii Raciborowice. W działaniach tych otrzymała nawet poparcie ze strony 607

608

ówczesnego dziekana pleszowskiego, Tomasza Sropińskiego. Ibidem, k. 83, 85–86. 611   H. Dominiczak, Granice państwa i ich ochrona na przestrzeni dziejów 966–1996, Warszawa 1997, s. 195–196. 612   K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 36–37. 613   Ibidem, s. 36.

126


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Plan komory celnej w Michałowicach, 1855 (APK, Dyrekcja Ubezpieczeń w Warszawie, sygn. 603)

127


Konrad Meus

TABELA 24. Bilans dochodów komór celnych zlokalizowanych na odcinku granicznym Michałowice – Igołomia – Baran – Sierakowice w okresie od 1845 do 1846 r.* Rok 1845 1846 Bilans * **

Komora I klasy Michałowice Igołomia 88 711 10 490 73 391 9176 – 15 319 – 1314

Komora III klasy Sierosławice Baran** 1292 94 5314 302 + 4021 + 207

Kwoty podane w rublach srebrnych – Podane kwoty zostały zaokrąglone do rubli. Znaczący wzrost dochodów z opłat celnych na komorze w Baranie był wynikiem „dobrych dróg”, dzięki którym zwiększył się obrót towarowy przez tę komorę do i z Nowego Miasta. Archiwum Główne Akt Dawnych (dalej: AGAD), Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu (dalej: KRPiS), sygn. 2372, s. 111.

Źródło: AGAD, KRPiS, sygn. 2372, Akta […] nadzoru służby celno-granicznej w guberni radomskiej w przestrzeni od komory Michałowice do miasta Zawichostu, vol. II, 1846–1848, s. 96–98.

zakończono budowę strategicznej szosy wiodącej z Wolnego Miasta Krakowa do Warszawy. Wraz z jej otwarciem pojawiła się potrzeba uruchomienia przy granicy nowej komory celnej. Wybór padł na wieś Wilczkowice. Komora, choć prowizoryczna (powstała ze względu na potrzebę chwili), nie tylko obsługiwała tranzyt kupców zmierzających w kierunku Warszawy, ale także ruch pocztowy na linii Warszawa – Kraków614. Jej naczelnikiem został niejaki Jerzmanowski – krewny generała armii Królestwa Polskiego, Pawła Jerzmanowskiego615. Co ciekawe, zanim doszło do otwarcia komory w Wilczkowicach, ruch na tym odcinku granicy obsługiwała komora w Krasieńcu616. Ta ostatnia, najpewniej w wyniku ustanowienia urzędu celnego w Wilczkowicach, straciła status komory I klasy. Decyzją Namiestnika Królestwa Polskiego z marca 1826 r., na wniosek Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu, w Krasieńcu powołano komorę II klasy. Zabieg ten miał zmniejszyć koszty utrzymania krasieńskiej komory, a docelowo sprawdzić zasadność jej utrzymywania po uruchomieniu nowej szosy krakowsko-warszawskiej i punktu celnego w Wilczkowicach617. Początkowo chciano utrzymywać

komorę w Krasieńcu jeszcze przez rok, jednak decyzję w sprawie całkowitego jej zniesienia ogłoszono dopiero w styczniu 1835 r.618 Wśród licznych produktów, które przewożono z Krakowa do Kongresówki, również przez granicę w Wilczkowicach, znajdowały się m.in.: artykuły bawełniane, drewno, słodycze, materiały budowlane (np. cegły i dachówki), galanterie, instrumenty muzyczne, zegary, metale, bydło i wiele innych619. W latach 30. XIX stulecia komora celna „Wilczkowice” miała skoordynowane zadania z komorą „Kraków”, działającą na terenie WMK620.   „Dziennik Urzędowy Województwa Augustowskiego”, nr 4, 1835, dodatek, s. 37. 619   „Dziennik Rządowy Wolnego Miasta Krakowa i Jego Okręgu: Taryfa opłat celnych”, 1823, s. 1–27. 620   Należącą do Królestwa Polskiego komorę celną w Krakowie powołano zarządzeniem Namiestnika Zajączka z dnia 7 VI 1817 r. Do jej zadań należała obsługa handlu z Wolnym Miastem Krakowem, który zyskał status uprzywilejowanego wraz z ratyfikacją obustronnego traktatu handlowego. Jej otwarcie nastąpiło już w grudniu tego samego roku. Urzędnicy krakowskiej komory zatwierdzali „świadectwo pochodzenia” towaru eksportowanego do Królestwa. Ten wytworzony w Krakowie podległ innym stawkom celnym. Warto odnotować, że pierwszym, który potwierdzał „krakowskie pochodzenie” produktu, był wójt gminy, gdzie produkt został wytworzony. W razie wykrycia w komorze oszustwa związanego z fałszywym wystawieniem świadectwa oskarżonemu wójtowi groziła kara więzienia, a kupcowi (fabrykantowi) zakaz handlu z Królestwem Polskim. Komora funkcjonowała do ostatecznego wygaśnięcia traktatu handlowego z Królestwem Polskim. „Dziennik Rządowy Wolnego Miasta Krakowa i Jego Okręgu”, nr 18, 26 VII 1823, s. 1–2; „Dziennik Rządowy Wolnego Miasta 618

  Pamiętnik R. 1830/31…, s. 455.   Ibidem. 616   Jak wskazuje Franciszek Salezy Gawroński, przejazd przez granicę poza komorami celnymi był możliwy wyłącznie w drodze do oraz z pracy w polu. Ibidem, s. 455. 617   „Monitor Warszawski”, nr 53, 1 V 1826, s. 2. 614 615

128


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Na czym polegała ta korelacja? Otóż towary zagraniczne przeznaczone dla województwa krakowskiego, a pochodzące z Krakowa podlegały ocleniu w komorze krakowskiej. Tam też po dokonaniu poboru należnego cła następowało ich stemplowanie. Stamtąd dopiero towary ekspediowano do Wilczkowic, gdzie ponownie je weryfikowano, zanim zostały wwiezione w granice Królestwa Polskiego. Przy czym celnicy w Wilczkowicach nie pobierali już opłat celnych, a jedynie wystawiali właścicielowi stosowne kwity na podstawie dokumentacji wydanej przez komorę w Krakowie621. Wilczkowice, a następnie Michałowice ze względu na posiadaną rangę, obsługiwały nie tylko ruch handlowy, ale również tranzyt towarowy prowadzony z Rosji do WMK, a później Austrii. Tranzyt obejmował też zwierzęta hodowlane. Przykładowo Wilczkowice były ostatnim punktem na trasie pędzenia bydła z Rosji poza granice państwa. Co ciekawe, transport ten odbywał się przez Królestwo Polskie według szczegółowo ustalonego planu. Od Horodła do Wilczkowic trwał on nawet do 35 dni, w zależności od warunków pogodowych. Bydło pędzono trasą: Horodło – Uchanie – Wojsławice – Krasnystaw – Gorzków – Żółkiewka – Kraśnik – Urzędów – –Annopol – Opatów – Iwaniska – Staszów – Oleśnica – Stopnica – Wiślica – Skalbmierz – Słomniki – Wilczkowice622. Komora celna w Wilczkowicach zaprzestała działalności w 1839 r.623 W jej miejsce został wyznaczony nowy urząd w Michałowicach, który powołano do obsługi tzw. handlu krakowskiego, a to de facto oznaczało, że największa ilość towarów eksportowanych do Królestwa Polskiego z Krakowa podlegała ocleniu w tutejszej komorze. Jej status (klasa I) oraz dogodna lokalizacja wpływały na dochody uzyskiwane

z cła. Komora w Michałowicach dystansowała pod tym względem sąsiednie placówki, jak choćby tę w Igołomi. Na podstawie zachowanych w zbiorach Archiwum Głównego Akt Dawnych „Bilansów dochodów komór celnych” możemy postarać się częściowo odtworzyć wpływy do kasy wybranych komór. W sposób klarowny ilustruje to tabela 24. Dochody komór, w tym również michałowickiej, kształtowało wiele czynników. Niektóre z nich były obiektywne, inne zaś wynikały np. ze zmian w układzie komunikacyjnym i relacjach handlowych z Krakowem. Jako egzemplifikację pierwszego przypadku możemy potraktować wrzesień 1846 r., kiedy 9-miesięczne wpływy do komory w Michałowicach pozostawały mniejsze o ponad 8 tys. rubli w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzedzającym. Przyczyną tak drastycznej różnicy była zaraza, która zwiększyła śmiertelność owiec, a przez to zmniejszyła się wytwórczość wełny eksportowanej poza granice Królestwa Polskiego. Ponadto ceny wełny w Austrii dalece odbiegały od oczekiwania producentów624. W kontekście zmian komunikacyjnych na spadek obrotu w komorach wpłynęło uruchomienie połączeń kolejowych z Krakowa do Warszawy, co nie uszło uwadze urzędników celnych625. Czasami niekorzystny bilans spowodowany był wydarzeniami politycznymi. W pobliskiej komorze Igołomi spadek dochodów wczesną jesienią 1846 r. miał związek z powstaniem krakowskim626. Jak już wspomniano, komora w Michałowicach docelowo miała obsługiwać „handel krakowski”, a co się z tym wiąże – kupcy tutaj odprawiani pochodzili z różnych regionów Królestwa Polskiego. Ze swoimi towarami podążali do miast leżących w bliskim sąsiedztwie granicy, jak Miechów, Pińczów czy nawet Kielce, oraz nierzadko również do tych dalszych, jak Radom, Kalisz, Zgierz czy Warszawa627.

Krakowa i Jego Okręgu: Taryfa opłat celnych”, 1823, s. 30–33; H. Dominiczak, op. cit., s. 205. 621   „Dziennik Urzędowy Województwa Augustowskiego”, nr 4, 1835, dodatek, s. 37. 622   „Dziennik Urzędowy Województwa Lubelskiego”, nr 33, 1826, dodatek, s. 460. 623   Kalendarzyk polityczny na rok 1839, wydany za upoważnieniem rządu, Warszawa 1839, s. 264.

  AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 37, 40.   Ibidem, s. 435–436. 626   Ibidem, s. 37. 627   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, Akta […] nadzoru 624 625

129


Konrad Meus

Jednym z ważniejszych towarów przewożonych przez michałowicką komorę było węgierskie wino. Zazwyczaj jeden kupiec wwoził do Kongresówki od kilku do nawet kilkudziesięciu beczek628. W latach 40. XIX w. dość często przez Michałowice importowano towary kolonialne i korzenne. Zaskakiwały stosunkowo częste transporty cytryn i pomarańczy pochodzących z Grecji629. W przeciwnym kierunku kupcy przewozili wełnę630. Trzeba przy tym zaznaczyć, że komora michałowicka – jako posiadająca status komory I klasy – była uprzywilejowana przy eksporcie wybranych towarów. Potwierdzeniem powyższych słów może być decyzja urzędnicza o zakazie ekspedycji wełny przez komory w Baranie oraz Igołomi, podczas nieobecności tam „urzędnika do spraw szczególnych poruczeń”, Piotra Fiorentiniego631. Obostrzenie to obowiązywało przez cały 1845 r. Jego wprowadzenie najpewniej wynikało z odnotowania nadużyć przy wywozie wełny, które polegało na jej bezcłowym eksporcie z Królestwa Polskiego do innych obszarów imperium rosyjskiego, a następnie przewożeniu ich stamtąd do Prus z pominięciem opłat celnych obowiązujących na granicy Kongresówki. Z tego też powodu kupcy wiozący na handel wełnę kierowali się bezpośrednio do Michałowic, w wielu wypadkach naddając drogi, aby ominąć Baranów i Igołomię, gdzie najpewniej czekałby ich przymusowy postój632.

GRANICZNY RUCH OSOBOWY ORAZ PRZEMYT Układ handlowy pomiędzy Wolnym Miastem Krakowem a Królestwem Polskim ostatecznie wygasł wraz z końcem maja 1843 r. Pomimo usilnych prób podejmowanych ze strony władz Rzeczypospolitej Krakowskiej (reprezentowanych w negocjacjach przez Stanisława Sobolewskiego i Franciszka Brzozowskiego) nie udało się go prolongować. Za niepowodzenie rozmów odpowiadała w dużej mierze dyplomacja austriacka, która dążyła do przejęcia kontroli nad handlem z Wolnym Miastem Krakowem. Miejsce dotychczas obowiązującego układu handlowego z Królestwem Polskim zastąpił traktat z Austrią. W dniu 4 maja 1845 r. strona krakowska i austriacka podpisały bilateralną umowę w tej sprawie, która de facto była dla Krakowa bardzo niekorzystna. I choć formalnie krakowianie od tego momentu mogli wwozić swoje towary na terytorium Austrii przy zachowaniu preferencyjnych ceł633, to jednak rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna. Wraz z upływem kolejnych tygodni i miesięcy, kiedy obowiązywał traktat, Austriacy zaczęli wyliczać wysokość taryfy celnej nie na podstawie wartości wwożonego towaru, lecz jego wagi634. Po upadku Rzeczypospolitej Krakowskiej i anektowaniu niedawnej republiki do monarchii habsburskiej sytuacja uległa pogorszeniu, na co wpływ miały nowo wprowadzone austriackie podatki na kolejne popularne towary635. Te i inne utrudnienia doprowadziły do

służby celno-granicznej w guberni radomskiej w przestrzeni od komory Michałowice do miasta Zawichostu, vol. II, 1846–1848, s. 14, 30, 68. 628   Ibidem, s. 64–65. 629   Ibidem, s. 88–89, 100. 630   Ibidem, s. 30. 631   Fiorentini został mianowany „urzędnikiem do spraw szczególnych poruczeń” w kwietniu 1844 r., z poleceniem natychmiastowego zajęcia przydzielonego stanowiska w Michałowicach, zastępując na tym stanowisku kontrolera nazwiskiem Gliszczyński. AGAD, KRPiS, sygn. 2371, Akta […] nadzoru służby celno-granicznej w guberni radomskiej w przestrzeni od komory Michałowice do miasta Zawichostu, vol. I, 1844–1846, s. 14–15. 632   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 51–53.

  W zasobach Centralnego Państwowego Archiwum Historycznego Ukrainy znajdują się rejestry, które w sposób szczegółowy określiły kategorię towarów objętych traktatem handlowym pomiędzy WMK a Austrią. Centralne Państwowe Archiwum Historyczne Ukrainy we Lwowie/ Центральний Державний Історичний Архів України у Львові/Centralnyj Derżawnyj Istorycznyj Archiw Ukrajiny u Lwowi (dalej: CDIAL), sygn. fond 146: Namiestnictwo Galicyjskie, opis 7, sprawa 2417, s. 55–62. 634   Archiwum Narodowe w Krakowie (dalej: ANKr.)/ Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK V-151, s. 35–36. 635   CDIAL, sygn. fond 146, opis 4, sprawa 844, k. 17– 17b, 27–29, 47. 633

130


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Komora celna w Michałowicach, na granicy zaborów austriackiego i rosyjskiego (archiwum Urzędu Gminy Michałowice)

recesji w handlu krakowskim. Duża część ubożejących mieszkańców Krakowa zasiliła szeregi osób trudniących się, coraz bardziej intratnym, przemytem do Królestwa Polskiego. Stąd też nie budzi szczególnego zdziwienia fakt, że właśnie po 1845 r. nasilił się proceder przemytniczy w badanym regionie. Wygaśnięcie traktatu obowiązującego pomiędzy Rzecząpospolitą Krakowską a Królestwem Polskim oraz ratyfikacja nowej umowy z Austrią nie pozostały bez konsekwencji dla mieszkańców Michałowic i sąsiednich miejscowości. Przede wszystkim traktat z Austrią, który zaczął obowiązywać od 1 września 1845 r., przewidywał zwalczanie przemytu w sposób restrykcyjny636. Krok ten miał na celu likwidację kontrabandy, tak wszechobecnej w latach 20. i 30. XIX w. na granicy pomiędzy WMK a Królestwem Polskim. Starania te okazały się wysoce nieskuteczne. „Profesja” przemytnicza diametralnie wpłynęła na życie codzienne osób zamieszkujących obszar przygraniczny. Nawet dla współczesnych nie było bowiem tajemnicą, że to właśnie dla tych ludzi przemyt stanowił ważne – a nierzadko nawet jedyne – źródło utrzymania. I choć nie

ma możliwości określenia skali przemytu oraz dochodów z niego czerpanych, to już lektura zachowanego materiału wspomnieniowego daje wyobrażenie o masowości tego procederu. Ambroży Grabowski, znany krakowski księgarz i kolekcjoner, a także pasjonat historii Krakowa, odnosząc się do tej kwestii, pisał: Możniejsi kupcy stali na handlu przemytniczym i szły ogromne ilości towarów wszelkiego rodzaju do państw ościennych, do Polski [autonomicznego Królestwa Polskiego – przyp. K.M.] i Galicyi, a mianowicie cukier, kawa, arak, cygara itd. Można było wieczorem, wyszedłszy za miasto, spotkać karawany miejskich ludzi, wynoszących z miasta pomienione przedmioty celem przemycania takowych […]637.

Podobny obraz kilka dekad później skreślił znakomity czeski pisarz i publicysta, Jaroslav Hašek, autor popularnych Przygód dobrego wojaka Szwejka, który na początku XX w. w jednym ze swoich opowiadań zatytułowanych Przygoda sołtysa Tomasza pisał: Wszyscy chłopi z Bosotowa byli przemytnikami […].

636   Traktat handlowy zawarty pomiędzy Austrią a WMK miał obowiązywać do końca sierpnia 1853 r. W rzeczywistości przestał obowiązywać w 1846 r., po włączeniu Krakowa do Austrii. ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK VI-22, s. 907; ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK V-151, s. 143, 171.

  Wspomnienia Ambrożego Grabowskiego, oprac. K. Estreicher, t. I, Kraków 1909, s. 131–132. Zob. też A. Jakimyszyn, Żydzi krakowscy w dobie Rzeczypospolitej Krakowskiej, Kraków–Budapeszt 2008, s. 44. 637

131


Konrad Meus

kowie zbywali płody rolne i wyroby mleczne. Wśród chłopów przybywających w celach handlowych pod Wawel nie brakowało tych mieszkających w dolinie rzeki Dłubni. Niestety, wraz ze zniesieniem porozumień handlowych z Królestwem Polskim włościan mieszkających po rosyjskiej stronie kordonu dotknęły administracyjnie restrykcje związane z przekraczaniem granicy. Mieszkańcy Michałowic oraz sąsiadujących z nimi wsi, będący obywatelami rosyjskimi, utracili prawo swobodnego przekraczania granicy z WMK. Konsekwencją był spadek ich dochodów, co przełożyło się na zubożenie wielu rodzin. Decyzja ta nie pozostała też bez skutków dla Krakowa i krakowian, brak towarów rolniczych i spożywczych, a przy tym występujące nieurodzaje spowodowały bowiem gwałtowny wzrost cen niektórych z nich. Zdarzało się, że wynosił on nawet 300%640. Interesujące, warte przytoczenia spostrzeżenia w tej sprawie stały się udziałem znanego lekarza, posła na Sejm Wolnego Miasta Krakowa i późniejszego dziekana Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Fryderyka Hechla, który w swoich wspomnieniach pod datą 25 maja 1845 r. zapisał:

Toteż kiedy kobiety pracowały na polach, chłopi za pomocą przemytu próbowali znaleźć środki potrzebne na gorzałkę i wynajem chałup, bo Bosotowo leży zaledwie kwadrans od „królestwa”, jak nazywano rosyjską Polskę, a jak się wejdzie na pagórek za wsią, widać wyraźnie, że na drodze kończą się czarno-żółte słupy austriackie, a pojawiają się słupy rosyjskie, czerwie się dach „komory” […]. A w nocy słychać strzały z rosyjskich karabinów, z których strażnicy strzelają do przemytników. Jak ktoś przejdzie pierwsze „posty”, jeszcze nie wygrał. Między „komorą” a Miechowem, gdzie zwykle przemytnicy sprzedają handlarzom przeniesione towary, stoi jeszcze drugi „post”, a po drodze i po ścieżkach chodzi wielu rosyjskich wojaków w białych spodniach. Przemytnik wyjdzie z Bosotowa w nocy, pójdzie wąwozem do lasu, który otacza „komorę” i drogę do Miechowa i nie wraca…638

I choć przytoczony powyżej opis, ze względu na beletrystyczny charakter opowiadania, należy traktować z dużą dozą krytycyzmu i ostrożności, to jednak trzeba przyznać, że już sam fakt poszukiwania przez Haška inspiracji dla swoich opowiadań właśnie w przygodach podkrakowskich przemytników należy uznać za swoistą osobliwość. Pisarz ten sam zresztą doświadczył nieprzyjemności związanych z pobytem w rejonie nadgranicznym nieopodal michałowickiej komory, gdzie został zatrzymany przez żandarmów, a następnie odtransportowany do krakowskiego aresztu639. Pominąwszy kwestię przemytu, trzeba zaznaczyć, że po 1845 r. (a w rzeczywistości nawet wcześniej) spore utrudnienia spotkały również włościan, którzy na targach i jarmarkach w Kra-

U nas w mieście [Krakowie – przyp. K.M.] wszelka żywność w trójnasób dopiero jest droższą, osobliwie ziemniaki i chleb. Korzec ziemniaków w jesieni kosztował 3 złp, a teraz od 10–12 złp, toż samo z kaszą tatarczaną i chlebem. Bydła bardzo wiele tego roku wypadło, stąd też i mięso bardzo drogie. Kurczę, które przeszłego roku o tej porze kosztowało gr 12, dziś trzeba za nie dać gr 40 i więcej. A gdy pensja w stosunku do drogości nie powiększa się, trzeba więc bardzo oszczędzać się w swych wydatkach […]. A nawet bez tegorocznego żywności niedostatku wszystkie płody pożywne, od czasu jak tu jestem, w dwójnasób podrożały, a skąd to istotne pochodzi, powiedzieć nie mogę. Zdaje mi się jednak, iż

  J. Hašek, Przygoda sołtysa Tomasza, [w:] O Podhalu, Galicji i… Piłsudskim. Szkice nieznane, wybór i przekład A. D. Kamińska, wyd. 2, Warszawa 2015, s. 148–149. 639   Wydarzenia te znalazły odzwierciedlenie w opowiadaniu o pierwotnym tytule Sprawiedliwość w Rosji, który ukazał się drukiem w 1910 r. J. Hašek, Przechadzka przez granicę, [w:] O Podhalu, Galicji i…, s. 155–164. 638

  Człowiek nauki takim jaki był. Pamiętniki profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego Fryderyka Hechla, t. II: W Wolnym Mieście Krakowie 1834–1846, wydanie i przedmowa W. Szumowski, Kraków 1939, s. 304. 640

132


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku TABELA 25. Rok

Obsada komory celnej w Wilczkowicach i w Michałowicach w latach 1834–1846

Posada

Kalendarzyk polityczny na rok 1834, wydany za upoważnieniem rządu, Warszawa 1834, s. 223; Kalendarzyk polityczny na rok przestępny 1836…, s. 274; Kalendarzyk polityczny na rok 1837…, s. 271; Kalendarzyk polityczny na rok 1838…, s. 256; Kalendarzyk polityczny na rok 1839…, s. 264; Kalendarzyk polityczny na rok 1840…, s. 268; Kalendarzyk polityczny na rok 1841…, s. 274; Kalendarzyk polityczny na rok 1842…, s. 263; Kalendarzyk polityczny na rok 1843…, s. 348; Kalendarzyk polityczny na rok 1844…, s. 350; Kalendarzyk polityczny na rok 1846…, s. 368.

Imię i nazwisko

Wilczkowice 1834

1836

1837

1838

1839

naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik pisarz kontroler rewizor

Piotr Lekczyński Benedykt Zubrzycki Józef Nowaki Ignacy Kamiński Piotr Lekczyński Benedykt Zubrzycki Gaspar Gładysz Franciszek Kujawski Jan Gredler Benedykt Zubrzycki Gaspar Gładysz Łukasz Bukowski Jan Gredler Teofil Hrepaczewski Aleksander Dąbrowski Stanisław Bukowski Ignacy Brzósko Benedykt Zubrzycki Aleksander Dąbrowski Marcin Lipiński

do tego najwięcej przyłożyły się lat kilka poprzedzających nie bardzo urodzajnych, a osobliwie wielkie utrudnienie dostania się do Krakowa, które rząd rosyjski kmiotkom czyni. Dawniej o 3, a nawet i 4 mile, jak tylko miał kurę lub prosię lub masło itp. do zbycia, zaraz z tym udawał się do Krakowa. Dziś żaden granicy bez paszportu przejść nie może, a paszportu nikomu nie dają, chyba za wielką jaką łaską i to kiedy zboże do miasta na sprzedaż wiezie, inaczej, przytrzymywany na granicy, cieleśnie karany bywa641.

Wspomniano już, że dla mieszkańców Michałowic i innych wsi położonych na północy Krakowa sytuacja zaistniała w połowie lat 40. XIX w. miała bardzo negatywne skutki. Niemniej, paradoksalnie, to właśnie nieprzedłużenie traktatu handlowego pomiędzy Wolnym Miastem Krakowem a Królestwem Polskim dało podwaliny pod utworzenie w Michałowicach komory celnej I klasy. Jej powstanie było odpowiedzią władz Krakowa i Królestwa na zniesienie dotychczasowych przywilejów celnych. Z lektury archiwaliów wytworzonych przez Senat Rządzący Wolnego Miasta Krakowa, a zgromadzonych w Archiwum Narodowym w Krakowie wynika, że formalnie ustanowienie michałowickiej komory klasy I należy datować najpóźniej na rok 1843, aczkolwiek źródła drukowane z epoki wskazują, że nowy urząd celny został obsadzony przez personel już w 1840 r. (zob. tabela 25)642.

Michałowice 1840

1841

1842

1843

1844

1846

naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik pisarz kontroler rewizor naczelnik inspektor poborca kontroler kontroler kontroler naczelnik inspektor poborca kontroler kontroler

Ignacy Brzósko Benedykt Zubrzycki Aleksander Dąbrowski Marcin Lipiński Ignacy Brzósko Benedykt Zubrzycki Aleksander Dąbrowski Marcin Lipiński Benedykt Zubrzycki Władysław Pogorzelski Aleksander Dąbrowski Marcin Lipiński Benedykt Zubrzycki Władysław Pogorzelski Aleksander Dąbrowski Marcin Lipiński Benedykt Zubrzycki Felix Zalewski Ludwik Barthel (vel Bartel) Aleksander Dąbrowski Józef Zaremba Władysław Zamojski Felix Zalewski Felix Krasiński Ludwik Barthel (vel Bartel) Aleksander Dąbrowski August Pomorski

  Ibidem, s. 304–305.   Według Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego komora celna w Michałowicach miała powstać w 1838 r. w wyniku jej przeniesienia z sąsiedniej wsi Wilczkowice. Trudno zweryfikować tę datę, gdyż źródła 641

642

133


Konrad Meus

Wraz z powołaniem urzędu celnego w Michałowicach władze Królestwa Polskiego podjęły decyzję o zlikwidowaniu krakowskiej komory i magazynu solnego, za pośrednictwem których odbywał się wywóz towarów z Krakowa do Rosji643. Teraz, wobec zaistniałej sytuacji, rząd w Warszawie uznał ich utrzymywanie za zbyteczne. Nowa placówka w Michałowicach miała za zadanie obsługiwać „handel krakowski”644. Tym sposobem niewielka podkrakowska wieś urosła do rangi najważniejszego punktu granicznego pomiędzy Rzecząpospolitą Krakowską a Rosją (Królestwem Polskim). I choć republika przetrwała jeszcze zaledwie trzy lata, a w miejsce dotychczasowej granicy pojawiła się inna, rozdzielająca Austrię od Rosji, to komora w Michałowicach pozostała i pełniła swoją funkcję przez kolejne kilkadziesiąt lat. Upadek Wolnego Miasta Krakowa w 1846 r. i jego włączenie do Austrii doprowadziły do zmian granicznych w rejonie Michałowic. Dotychczasową granicę Rzeczypospolitej Krakowskiej z Rosją zastąpił kordon oddzielający Austrię od imperium Romanowów. Komora celna I klasy utworzona w Michałowicach została, pomimo zaistniałych zmian politycznych, utrzymana. Z tą tylko różnicą, że od końca lat 40. XIX stulecia w komorze odprawiano osoby przekraczające granicę austriacko-rosyjską. Dla mieszkańców naddłubniańskich miejscowości granica nie była już tą samą, jaką pamiętano jeszcze z czasów istnienia WMK. Została ona uszczelniona. Pomimo

tego nie tylko nadal podejmowano próby przemycania przez nią towarów, ale proceder ten stał się bardziej dochodowy, bo i wiązał się z większym ryzykiem. Najczęściej kontrabandą objęte były produkty, na które nałożono wysokie cło, chociaż zdarzały się również takie, których wwozu do Rosji w ogóle zabroniono. Spośród tych ostatnich w połowie XIX w. znajdowały się m.in. medykamenty. Część osób trudniących się przemytem dokonywała tego, ukrywając nielegalne towary podczas oficjalnego przekraczania granicy. Inni trudnili się przemytem przez tzw. zieloną granicę (w XIX w. nazywaną częściej „szwarcówką”)645. Towary pochodzące z przemytu, a przechwycone przez strażników celnych lub straż graniczną na mocy wyroków sądowych wystawiano do publicznej licytacji, przygotowując przy tym stosowny protokół licytacyjny. Skala przemytu dokonywana w okolicach Michałowic nie jest możliwa do określenia. W dokumentacji archiwalnej znajdziemy jedynie ślady na temat osób ujętych w trakcie jego dokonywania. Znana jest m.in. sprawa karczmarza z Michałowic, Tomasza Majewskiego, oskarżonego o „defraudację towarów” i działanie na niekorzyść Skarbu Państwa. Wieloletnie dochodzenie przeciwko przemytnikom wykazało, że wspomniany Tomasz Majewski był w okolicy jednym z głównych organizatorów kontrabandy, wykorzystującym do tego celu karczmę. Śledztwo w sprawie szajki rozpoczęło się latem 1846 r., kiedy strażnik graniczny, Piotr Pawlikiewicz, zatrzymał 24-letnią mieszkankę Michałowic, Jadwigę Przeniosło, która nielegalnie przekraczała granicę od strony Krakowa646. W wyniku zatrzymania i rewizji zarekwirowano m.in. wino szampańskie i węgierskie, przyprawy korzenne, papier, a także towary zabronione wwozem do Królestwa Polskiego, jak np. świece łojowe. Całość przemy-

archiwalne wskazują wręcz rok 1843 jako moment ustanowienia w Michałowicach komory klasy I. Ponadto z analizy Kalendarzyka politycznego na rok 1840 wynika, że pierwsze etaty osobowe pojawiły się w michałowickiej komorze w 1840 lub nawet rok wcześniej, gdyż informacje zamieszczane w tej kategorii źródła często publikowano z nawet rocznym opóźnieniem. SGKP, t. VI, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1885, s. 302; por. ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK V-196, s. 776; Kalendarzyk polityczny na rok 1840, wydany za upoważnieniem rządu, Warszawa 1840, s. 268. 643   ANKr./Sienna, Archiwum Wolnego Miasta Krakowa, sygn. WMK V-196, s. 776. 644   Ibidem.

645   M. Starczewski, Ucieczka do Ameryki. Przekraczanie granic państwowych przez polskich emigrantów zarobkowych z Królestwa Polskiego i Galicji przed 1914 r., [w:] „Granice” i „pogranicza” w badaniach historycznych i antropologicznych. Materiały z III Międzynarodowej Sesji Humanistycznej, Warszawa, 27–29 V 2011 r., Warszawa 2012, s. 96. 646   APK, RGR, sygn. 10354, Akta komory Michałowice przeciwko mieszkańcom o defraudację, s. 4, 13–14.

134


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

canego towaru wyceniono na 30 srebrnych rubli i 36 kopiejek647. Sprawa przybrała również charakter polityczny, podczas rewizji kobiety odnaleziono bowiem listy podpisane przez właściciela majątku Minoga – znanego pisarza i działacza patriotycznego, Franciszka Wężyka648. W trakcie przesłuchania kobieta wyznała, że przemytu dokonywała przy współudziale trzech innych osób: kucharza, stróża i pokojówki – wszystkich zatrudnionych w miejscowej karczmie przez Tomasza Majewskiego. Jak dalej wskazała Jadwiga Przeniosło, zarówno ona, jak i pozostałe osoby działały z polecenia karczmarza, co potwierdziła, sygnując zeznania – jako osoba niepiśmienna – znakami krzyża świętego649. W efekcie obciążających zeznań michałowianki, na przesłuchanie do urzędu celnego wezwano Jana Strzałkowskiego – 37-letniego kucharza (urodzonego w Warszawie, a mieszkającego w Krakowie), wówczas pracującego w karczmie w Michałowicach. Ten, zeznając pod przysięgą, nie przyznał się do winy. Przeciwko jego zdaniu zaświadczyły jednak pozostałe dwie wezwane na przesłuchanie osoby, a mianowicie 15-letnia krakowianka mieszkająca w Michałowicach, Małgorzata Warzechowska (pokojówka zatrudniona przez Majewskiego), oraz 41-letni parobek, Stanisław Gumala. Pokojówka zeznała, że sama nie uczestniczyła w kontrabandzie, lecz słyszała polecenia dotyczące przekroczenia granicy wydawane przez propinatora Majewskiego do kucharza Strzałkowskiego. W trakcie kolejnych przesłuchań Strzałkowski potwierdził wersję wydarzeń pozostałej trójki przemytników. Majewski nie przyznał się do winy650. Pikanterii sprawie dodał fakt, że po przesłuchaniach wszyscy zainteresowani, z wyjątkiem Majewskiego, zbiegli z Królestwa Polskiego. Według relacji wójta Michałowic miejscem ich pobytu był Kraków651. W ostateczności, w marcu 1849 r., po trzech latach dochodzenia, uznano winę Tomasza Majew-

skiego, aczkolwiek spłatę nałożonych kar wziął na siebie brat karczmarza, Maciej Majewski652, który wówczas zajmował posadę rządcy dóbr Minoga, będących własnością Franciszka Wężyka, co tłumaczyłoby odnalezienie przy Pawlikowskiej korespondencji sygnowanej przez pisarza. Decyzją Rządu Gubernialnego w Radomiu dokonano konfiskaty przejętych towarów na rzecz państwa oraz nakazano Tomaszowi Majewskiemu zapłacić należne cło za przemycane (ale dozwolone prawem) przedmioty. Jego wysokość obliczono na 22 ruble i 37 kopiejek653. Skazany nie zgodził się z decyzją organu administracyjnego i odwołał się do Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu, argumentując, że nie on ponosi odpowiedzialność za przemyt, ale jego byli pracownicy, którzy zbiegli poza granice państwa. Apelacja nie powiodła się i zadłużenie względem Skarbu Państwa spoczęło na Macieju Majewskim. Tomasz Majewski zmarł niedługo później. Maciej z kolei w lutym 1855 r. podjął starania, aby w „drodze łaski” władze „uwolniły” go od kary, którą zobowiązał się spłacić w zastępstwie nieżyjącego już brata654. Powyższe studium przypadku pokazuje, jak – paradoksalnie – proste śledztwo o przemyt mogło się stać zawiłe i skomplikowane, w efekcie czego trwało nawet 10 lat. Zdarzało się, że spraw do tej podobnych było nawet kilkadziesiąt w skali roku655. Warto również zauważyć, że ewentualnie skazujące wyroki za udaremniony przemyt nie ograniczały się wyłącznie do kar finansowych. Przede wszystkim następował przepadek przemycanego towaru na rzecz państwa. Licytacja przejętego w ten sposób ruchomego mienia odbywała się w komorach. W ramach sankcji sądy stosowały także wyroki pozbawienia wolności. Przy kontrabandzie obejmującej towary o sumarycznie niskiej wartości wyroki   W wypadku braku pokrycia zasądzonej kary obwinionemu groził areszt, stąd też najpewniej wynikała deklaracja Macieja Majewskiego, dotycząca pokrycia ewentualnych, zaległych, opłat celnych, do których uiszczenia byłby zobligowany jego brat, Tomasz. Por. Ibidem, s. 44. 653   Ibidem s. 32–35. 654   Ibidem, s. 69. 655   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 47. 652

  Ibidem, s. 5.   Ibidem, s. 5, 21. 649   Ibidem, s. 14. 650   Ibidem, s. 14–18, 21–22. 651   Ibidem, s. 28–29. 647 648

135


Konrad Meus

skazujące nie przekraczały kilkudziesięciu dni aresztu. Czasami odstępowano od egzekucji kary (lub ją zmniejszano), na co wpływ miała sytuacja osobista skazanej osoby656. Jako przykład można przytoczyć historię Małgorzaty Belczyńskiej, którą w 1855 r. zwolniono z odbywania aresztu w związku z karmieniem piersią nowonarodzonego dziecka657. Czasami osoby pociągnięte do odpowiedzialności, nie chcąc ponosić kary, zmieniały miejsce zamieszkania. Potwierdza to przypadek Mateusza Florczyka, schwytanego przez straż michałowicką w 1847 r. podczas przemycania znacznej ilości cukru. Jeszcze w 1854 r. prowadzono dochodzenie w sprawie miejsca jego pobytu, aby móc wyegzekwować wobec niego zasądzoną karę658. Ostatecznie w kolejnym roku postanowiono umorzyć postępowanie659. Potwierdzone zostały również przypadki zastrzelenia przemytnika w trakcie obławy i pościgu. Przykładowo w grudniu 1907 r. w rejonie Woli Zabierzowskiej Rosjanie zabili mieszkańca Wawrzeńczyc przemycającego kilka worków towarów660. Dla pełności opisywanego obrazu należy też wskazać, że odnotowano przypadki napadów na strażników, którzy próbowali przeprowadzić konfiskatę przemycanego towaru. Do takiej sytuacji doszło w sierpniu 1846 r., kiedy grupa włościan – w tym wypadku obywateli Wolnego Miasta Krakowa – w rejonie Barana i Michałowic siłą odebrała pogranicznikowi dwie sztuki przejętego wcześniej bydła661. „Szwarcówka” była najpopularniejszą formą przemytu, ale nie jedyną. Bardziej wyrafinowanym, o czym już wspominano, sposobem na nielegalny wwóz do Królestwa Polskiego towarów było stosowanie ukrytych schowków i przejazd tak „zabezpieczonym” transportem przez ko-

morę. Zazwyczaj tego typu forteli używano, aby ukryć przed urzędnikami celno-granicznymi niewielkie, ale za to wartościowe (również w kontekście niematerialnym) przedmioty. Jako przykład potwierdzający te słowa może posłużyć historia kobiety o nazwisku Różycka, która 16 kwietnia 1847 r. została przyłapana podczas przekraczania granicy w Baranie na przemycie niedopuszczonych do obiegu w Królestwie książek i pism. Strażnicy odnaleźli je w podwójnym dnie, w które została wyposażona bryczka Różyckiej662. W sytuacji gdy urzędnicy celno-graniczni mieli wiedzę na temat ludzi zajmujących się kontrabandą (co nie należało do rzadkości), do punktów granicznych przekazywano personalia takich osób z poleceniem ich niezwłocznego aresztowania podczas próby przekroczenia granicy. Przykładowo we wrześniu 1846 r. do Michałowic oraz sąsiednich punktów granicznych przekazano, aby wedle możliwości dokonać aresztowania Franciszka Kobierzyńskiego, obywatela Krakowa podejrzewanego o przemyt trzody663. Przemytnicy – wiedząc, że są poszukiwani – legitymowali się podczas przekraczania granicy obcym paszportem. Należy domniemywać, że tego typu zabiegi okazywały się skuteczne. Niemniej zdarzały się też sytuacje, kiedy strażnikom udawało się wykryć próbę oszustwa. W styczniu 1848 r. wszczęto śledztwo przeciwko Franciszkowi Łachecie, który w Michałowicach, podczas próby przejścia granicy, okazał nienależący do niego dokument tożsamości664. W tym miejscu warto postawić zasadne pytanie: jakie towary próbowano przemycać przez granicę? Odpowiedź nie będzie jednoznaczna. Z dokumentacji sporządzonej przez urzędników celnych, a zdeponowanej w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, wynika, że najczęściej były to: cukier, kawa, wino (na ogół węgierskie), cygara, niedopuszczone przez carską cenzurę pol-

656   APK, RGR, sygn. 10354, k. 48. Zob. też sprawa umorzenia kary dla Łukasza Ciaranka z Michałowic oraz Marka Chlewickiego. ibidem, s. 96–98, 105–110. 657   Ibidem, s. 113–114. 658   Ibidem, s. 71–75. 659   Ibidem, s. 136–137. 660   ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/500, k. 103. 661   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 29–30.

  Ibidem, s. 141.   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 27. 664   Ibidem, s. 292. 662 663

136


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

skie książki, wspomniane już leki oraz wódka665. Szmugiel tej ostatniej miał również drugie dno. Otóż prowadził do gwałtownego wzrostu pijaństwa wśród osób trudniących się jej przemytem, alkohol służył bowiem także jako forma zapłaty za wykonaną „pracę”. O skali tego zjawiska świadczą słowa Piotra Gosławskiego, proboszcza więcławickiej parafii u schyłku XIX w., który na łamach „Gazety Kieleckiej” alarmował:

stantego Stankiewicza, którzy po schwytaniu przemytniczki, Marianny Frankiewicz, zagarnęli przemycany towar, a ujętą kobietę uwolnili. Obu udowodniono winę. Ponadto wobec Pawłowskiego prowadzono śledztwo odnośnie do nie– dopełnienia obowiązków służbowych. Zarzucano mu, że podczas pobytu po stronie austriackiej w karczmie w Prawdzie zezwolił Korduli Knopf na nielegalne przekroczenie granicy667. O tym, że na granicy w rejonie Michałowic przypadków przyjmowania tzw. łapówek było więcej, świadczy dochodzenie prowadzone w Wodzisławiu (w październiku 1846 r.) w stosunku do urzędnika, Piotra Fiorentiniego, któremu trzy osoby zarzuciły, że „wymagał i przyjmował datki”668. Innym razem – w styczniu 1847 r. – rozpoczęto dochodzenie w sprawie strażników przydzielonych do posterunków granicznych w Kończycach i w Prawdzie, co do których pojawiło się uzasadnione podejrzenie, że nie tylko nie wykonują należycie swoich czynności służbowych, ale wręcz poprzez okazywaną bezczynność sami uczestniczą w procederze przemytniczym669. W nocy z 29 na 30 stycznia 1847 r. przeprowadzono zasadzkę w rejonie Kończyc i Prawdy, która miała potwierdzić lub zadać kłam pojawiającym się doniesieniom o nadużyciach ze strony tamtejszych strażników. W trakcie interwencji przechwycono od przemytników cukier i kawę o wartości 26 rubli, jednocześnie potwierdzono podejrzenie co do współudziału pograniczników w uprawianiu kontrabandy. Obaj oskarżeni zostali zawieszeni w pełnieniu swoich obowiązków670. Ponadto po wykryciu szlaku przemytniczego prowadzącego właśnie przez Kończyce postanowiono w trybie nagłym podjąć kroki mające na celu wzmocnienie odcinka granicznego w tamtym rejonie. W uzasadnieniu tej decyzji, wniesionej do ówczesnego dyrektora głównego Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu, Józefa

A to szwarcownictwo okowity nie tylko się nie zmniejsza, ale niemal z każdym dniem większe przybiera rozmiary. Potworzyły się towarzystwa żydowskie, które za pośrednictwem swych ajentów utrzymywanych w różnych przygranicznych punktach, wynajmują włościan na koszt towarzystw do szwarcowania wódki. Dostają oni jedzenie i picie, a oprócz tego od dostarczonej okowity pięciu garnców – dwa ruble. [...] Tak więc za dzień i jedną noc zarabia jeden człowiek 2 ruble a oprócz tego jedzenia ma do syta i gorzałki, co wypije. To nęci ludność nadgraniczną tak, że synowie opuszczają dom rodzicielski podobając sobie w życiu swobodnem, wolnym, awanturniczym; kobiety nawet zachęcone lekkim i dużym zarobkiem, puszczają się na szwarcownictwo, porzucając czasem mężów, aby prowadzić swobodne i wolne życie. Jak ujemnie szwarcownictwo oddziaływa na moralność, zbyteczne byłoby się nad tem rozpisywać. Każdy rozsądny człowiek aż nadto dobrze to pojmuje666.

Zjawiskiem powszechnie obecnym na granicach była korupcja. Analiza archiwaliów zgromadzonych w zespole Rządu Gubernialnego Radomskiego dotyczących przemytu w obrębie michałowickiej komory potwierdza przypadki „nadużyć” popełnionych przez urzędników celnych. Jedna z takich spraw dotyczyła dwójki strażników celnych, Jana Pawłowskiego i Kon665   Zob. m.in. AGAD, KRPiS, sygn. 2371, s. 176; AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 295–296. 666   Cyt. za A. Miska, Obrazki z życia w gminie Michałowice w drugiej połowie XIX wieku, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 2, 2004, s. 12.

  APK, RGR, sygn. 10354, s. 94–95.   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 41, 46. 669   Ibidem, s. 294. 670   Ibidem, s. 295–296. 667 668

137


Konrad Meus

położone są na samym szlaku granicznym a od wsi zagranicznej Raciborowice zaledwie o prętów 100, zaś od lokacyi strażnika o podwójną taką odległość oddalone. Dla wzmocnienia zatem dozoru tego stanowiska, jako nader ważnego z powodu stykania się z wsią zagraniczną Raciborowice, zamierzyłem ulokować w samej wsi strażnika pieszego, który obowiązany będzie niedostępnie strzec, aby za pomocą mieszkańców, nie wciskały się defraudacje lub inne nadużycia672.

Liczba wachmistrzów

Liczba strażników konnych

Liczba strażników pieszych

Barański Budziski Bukowiński Dołhobyczowski Głuchowski Granicki Gwizdowski Igołomijski Krzeszowski Lipnicki Mamocki Michałowicki Niesułowicki Olkuski Opatowiecki Pieńskowski Podmajdański Ratajewski Sierosławicki Sokołowicki Sperandzki Szycki Tomaszowski Zaklikowski Zawadzki Zawichojski Zawichost (kolumna rez.) Żernikowski

Liczba oficerów

Nazwa oddziału

Liczba posterunków

TABELA 26. Struktura Zawichojskiej Brygady Straży Granicznej w końcu 1862 r.

8 7 6 5 5 11 9 8 7 7 8 8 8 7 8 6 7 6 8 8 6 8 6 10 8 8

2 1 2 2 2 2 1 2 2 2 2 1 2 3 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2

1 1 1 1 1 1 1 – 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

17 22 17 12 10 40 5 19 9 22 10 27 24 34 12 15 16 11 12 8 13 19 20 14 17 13

23 17 21 17 22 33 38 18 27 20 30 23 22 – 26 13 16 14 25 24 21 22 24 30 23 26

1

1

1

20

29

6

2

1

16

14

Informacje o malwersacjach z udziałem pograniczników rosyjskich pojawiały się w kolejnych latach. Zainteresowanie tym procederem wykazywała nawet austriacka policja. Jej oficerowie podnosili te kwestie w swoich oficjalnych raportach adresowanych do dowództwa673. W tym miejscu warto poświęcić nieco więcej miejsca funkcjonowaniu w omawianym okresie rosyjskiego systemu ochrony granic. Otóż, niedługo po przeniesieniu komory celnej z Wilczkowic do Michałowic ogłoszona została reforma straży celnej w Kongresówce. W dniu 2 maja 1838 r. Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu, reagując na wcześniejsze zmiany w administracji Królestwa, wydała reskrypt reorganizujący straż celną. Wówczas też utworzono osiem okręgów straży granicznej, zasadniczo niezależnych od urzędników lokalnej administracji terenowej. W tym samym czasie (1 stycznia 1839 r.) wydano Instrukcję Kontroli Pasa Granicznego, która uściśliła funkcjonowanie straży graniczno-celnej i ruch tranzytowy w obrębie pasa przygranicznego, a więc również w rejonie Michałowic674. Wtedy też określono dwie linie kordonu: linię graniczną i wewnętrzną. Komora była usytuowana pomiędzy obiema liniami. W najwęższym odcinku przestrzeń pomiędzy granicą a pasem wewnętrznym wynosiła 1 milę675. Od 1839 r.

Źródło: K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 56 (tab. 5)

Aleksego Morawskiego671, urzędnik terenowy KRPiS podkreślił: Z powodu oddalenia kwatery strażnika od wsi, granica w tym punkcie jest niedostatecznie zabezpieczoną, albowiem wieś Kończyce a szczególniej zabudowania dworskie

  AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 337.   ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/500, k. 55, 131. 674   K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 41. 675   Ibidem. 672 673

  M. Manteufflowa, Morawski Józef Aleksy (1791– 1855), [w:] Polski słownik biograficzny, t. XXI, Wrocław– Warszawa–Kraków–Gdańsk 1976. 671

138


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

struktura straży przedstawiała się w następujący sposób:

bite, rzeki, jeziora), których nie ujęto w wykazie dróg celnych, były poza ruchem przewozowym. Już sama obecność na takim trakcie prowadzonym w rejonie pasa przygranicznego mogła skutkować drobiazgową kontrolą ze strony strażników celnych. Podczas kontroli zatrzymany przewoźnik był zobligowany do udostępnienia deklaracji celnej i pozostałych dokumentów przewozowych679. Poza kontrolą szlaków i ciągów komunikacyjnych dozorem obejmowano także ścieżki, a nawet leśne gęstwiny, na temat których posiadano informacje, że mogą służyć przemytnikom w wykonywaniu ich procederu. Co istotne na tym etapie rozważań, straż graniczna nie miała prawa dokonywać rewizji w domach prywatnych i towarzyszącym im zabudowaniach gospodarczych. Zabroniono też prowadzenia dozoru poza strefą nadgraniczną. Osoby podejrzewane o udział w procederze przemytu lub o inne przewinienie (np. dezercja) musiały być przez strażników niezwłocznie odesłane do nadstrażnika lub kierownika komory celnej. Funkcjonariuszom straży oficjalnie nie przysługiwało nawet prawo do kontroli osobistej zatrzymanego delikwenta680. Reguły postępowania wytyczono także dla strażników celnych. Ci ostatni mieli m.in. podczas służby w terenie trzymać się istniejących dróg i szlaków pieszych, aby ograniczać straty w zasiewach na polach uprawnych położonych przy granicy681. Po wydarzeniach, jakie rozegrały się w Krakowie w 1846 r., oraz po wrzeniu rewolucyjnym lat 1848–1849 car Mikołaj I podjął decyzję o wzmocnieniu nadzoru policyjnego i administracyjnego w Królestwie Polskim. Wyrazem tego miało być m.in. uszczelnienie granic państwowych, ze szczególnym uwzględnieniem niepewnej granicy z Austrią682. Nowa „reforma” zakładała nie tylko rozbudowę struktur liczebnych formacji nadgranicznych, ale przede wszystkim zmniejszenie obecności w niej Polaków, jako osób

W każdym okręgu celnym zwierzchni nadzór granicy i straży w nim umieszczony jest powierzony jednemu Naczelnikowi okręgowemu; w przestrzeni objazdem zwanej dozór bliższy wykonywać ma Nadstrażnik starszy lub młodszy, a skład straży przez jednego Nadstrażnika zawiadywany, nosi imię oddziału straży, oznaczający się tym samym jak objazd, kolejnym numerem w każdym okręgu celnym; stanowiska na koniec strażnicze zajęte są przez Strażników pieszych lub konnych. Oprócz tego przy Naczelnikach okręgowych i Nadstrażnikach będzie istniała straż ruchoma676.

Do kompetencji zreformowanej straży (nadstrażnika objazdu) oraz naczelnika okręgu należały m.in. dbałość o infrastrukturę graniczną, jak kopce, słupy, rogatki, czy wycinka lasu wyznaczającego pas granicy. Równocześnie wskazano potrzebę utrzymywania w dobrym stanie wszelkich budynków skarbowych. Podejmowano kroki w celu likwidacji wszelkich bezprawnych traktów komunikacyjnych ułatwiających prowadzenie kontrabandy i nielegalne przekraczanie granicy państwowej i wreszcie nadzór nad budownictwem w rejonie przygranicznym, w odległości ¼ mili od granicy zabronione było bowiem stawianie nowych oraz modernizowanie już istniejących budynków. Wszelkie zmiany w tej materii wymagały stosownego zezwolenia Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu677. Wdrożenie wspomnianej Instrukcji faktycznie usprawniło pracę straży granicznej, a z drugiej strony utrudniło działalność przemytniczą, choć oczywiście jej nie zlikwidowało. Spośród ułatwień dla pograniczników należałoby wskazać wydzielenie tzw. dróg celnych, którymi mógł odbywać się transport towarów z komór celnych położonych przy granicy do tzw. komór konsumowych678. Wszelkie pozostałe szlaki komunikacyjne (drogi

  Ibidem.   Ibidem, s. 44. 681   Ibidem, s. 45. 682   Ibidem, s. 48. 679

  Cyt. za ibidem, s. 42. 677   Ibidem, s. 43. 678   Ibidem, s. 41. 676

680

139


Konrad Meus

TABELA 27.  Zapotrzebowanie na opał i świece w 15. Nowobrzeskiej Brygadzie Straży Granicznej w 1891 r. Nazwa oddziału

Sztab Brygady Oddział Szkolny Sztab I batalionu Sztab II batalionu Sztab III batalionu Sztab IV batalionu

Miejsce stacjonowania

Nowe Brzesko Nowe Brzesko Michałowice Baran Nowe Brzesko Nowy Korczyn

Wysokość zapotrzebowania

drewna** 209,119 75,40 707,23 557,56 444,56 439,91

świec*** 12,0 4,35 45,375 38,175 30,375 27,075

Średnie ceny lokalne*

drewna**** 10,41 10,41 10,41 10,41 10,41 6,245

świec***** 8,08 8,08 8,08 8,08 8,08 7,1

Kwoty podane w rublach;  ** Miary półkubicznej podanej w sążniach;  *** Miary podane w pudach;  **** Cena za jeden sążeń drewna;  ***** Cena za jeden pud. *

Źródło: K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 243 (tab. 33).

niepewnych. Stosowny ukaz carski powołujący rosyjską straż graniczną został wydany 17 listopada 1850 r., chociaż początek straży datujemy na dzień 13 stycznia 1851 r., kiedy zaczęła ona funkcjonować683. Reforma zmieniała dotychczas obowiązującą administrację obszaru celnego oraz zliberalizowała przepisy dotyczące handlu zagranicznego684. W miejsce istniejących okręgów celnych powołano 3 nowe – wierzbołowski, kaliski i zawichojski. Trzeci z wymienionych obejmował obszar wzdłuż całej długości granicy pomiędzy Rosją a Austrią, a więc rejon istotny dla rozważań przedstawionych na łamach tego rozdziału. Do tego okręgu należały 4 komory klasy I: Michałowice, Granica, Zawichost i Tomaszów, a także po 2 komory klasy II (Igołomia i Krzeszów) i III (Baran i Dołhobyczów) oraz 6 przykomorków celnych (Niesułowice, Szyce, Sierosławice, Opatowiec, Sandomierz i Łążek Zaklikowski)685. W każdym z okręgów celnych powołano do życia po jednej brygadzie straży granicznej, którą tworzyły mniejsze oddziały (od 25 do 28). Intersująca nas brygada zawichojska w 1862 r. składała się z 27 oddziałów, z których jeden nosił nazwę „Michałowicki”. W tamtym czasie w Michałowicach stacjonowało 27 strażników konnych oraz 23 pieszych. W ra-

mach zawichojskiej BSG oddział ten liczebnością strażników ustępował jedynie oddziałowi Granickiemu i Zawichojskiemu, przy czym ostatni z wymienionych składał się również z formacji rezerwowej (zob. tabela 26). Wraz z wybuchem powstania styczniowego zwiększono liczebność sił zabezpieczających granice. W interesującej nas guberni radomskiej w pasie granicznym z Galicją ulokowano dodatkowe cztery sotnie 49. pułku kozaków dońskich686. Specyfika wykonywanej służby dawała strażnikowi prawo do sięgnięcia po środki przymusu bezpośredniego, a nawet wykorzystanie broni palnej lub białej. Ustawa celna dla Królestwa Polskiego z 1851 r. precyzowała okoliczności, w jakich mogło dojść do użycia broni. Otóż na odcinku przygranicznym, w rejonie operowania strażnika miał on prawo zatrzymać każdą osobę. Niedostosowanie się do poleceń funkcjonariusza straży granicznej (m.in. niezatrzymanie się na dwukrotne wezwanie) skutkowało użyciem przemocy687. W razie czynnego oporu prawo dopuszczało użycie wszelkich rodzajów broni. Sięgnięcie po broń palną było również możliwe w razie zbrojnego napadu na strażnika. W tym miejscu należy też zauważyć, iż wzdłuż granicy zdarzały się wypadki bezzasadnego użycia prze-

  Ibidem, s. 49, 52.   R. Marcinek, Komora celna w Szycach pod Krakowem, „Teki Krakowskie”, t. VIII, Kraków 1998, s. 47. 685   K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 49–50. 683

684

  Ibidem, s. 60.   Ibidem, s. 159–160.

686 687

140


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

mocy, a także broni. Najczęściej ofiarami pomyłek byli chłopi, wykonujący w obrębie pasa przygranicznego prace polowe, błędnie uznawani za przemytników. Nadużycie ze strony wojskowych było karane, nawet kilkuletnim więzieniem688. Zmianom w funkcjonowaniu straży granicznej towarzyszyła reforma administracji celnej. Dotychczasowy jej kształt, ze względu nowe okoliczności, jak wzrost obrotów handlowych z Prusami, wymagał zmian. Dlatego też w styczniu 1867 r. na terenie Królestwa Polskiego doszło do jej reorganizacji689. Michałowice zostały włączone do Zawichojskiego Okręgu Celnego, ciągnącego się od Szyc690 po granicę z gubernią wołyńską. Tamtejsza tamożnia (ros. urząd celny) była najistotniejszą w okręgu, nadal bowiem (jako jedyna) posiadała status I klasy. Poziom II klasy przypadł komorze w Tomaszowie. Klasę III miały komory w Ratajach, Sandomierzu, Zawichoście i Krzeszowie. Znajdujące się w sąsiedztwie Michałowic punkty w Igołomi oraz w Baranie zaklasyfikowano jako przykomorki. Podobnie uczyniono z urzędami celnymi w Opatowcu, Podmajdanie i Dołhobyczowie. Punkty przejściowe znalazły się w Sierosławicach oraz Łążku Zaklikowskim691. Straże celna oraz graniczna podlegały Ministerstwu Finansów692. Olbrzymi obszar kompetencji, jaki miał minister stojący na czele tego resortu, spowodował, że nie był on w stanie rzetelnie administrować całością systemu ochrony granic. Rozwiązanie tego problemu przyniósł ukaz cara Aleksandra III z 27 października 1893 r., mocą którego powołano do istnienia, wyodrębniony spod jurysdykcji Ministerstwa Finansów, Samodzielny Korpus Straży Granicz-

Dokumentacja stan służby Aleksandra Dąbrowskiego – kontrolera komory celnej w Michałowicach (AGAD w Warszawie, RKPiS, sygn. 582)

nej (SKSG)693. Sześć lat później Mikołaj II podjął decyzję o podziale imperium na okręgi SKSG. Odcinek graniczy obejmujący Michałowice wszedł w skład okręgu Nowobrzeskiej BSG ze sztabem w Warszawie oraz dowództwem brygady w Nowym Brzesku. W Michałowicach rozlokowano sztab I batalionu 15. Nowobrzeskiej Brygady Straży Granicznej, która została sformowana w 1889 r.694 Pozostałe trzy zostały zlokalizowane w miejscowościach: Baran (II batalion), Nowe Brzesko (III batalion) i Nowy Korczyn (IV batalion). Dowództwo brygady zlokalizowano w Nowym Brzesku. Tam też umiejscowiono oddział szkolny. Spośród wszystkich miejsc stacjonowania oddziałów 15. Nowobrzeskiej BSG to właśnie Michałowice miały najbardziej

  Ibidem, s. 160.   Ibidem, s. 61. 690   Punkt przejściowy w Szycach został wliczony do Kaliskiego Okręgu Celnego. Ibidem. 691   Ibidem, s. 61–62. 692   W terenie straż graniczna podlegała kontroli ze strony naczelników okręgów celnych. H. Dominiczak, op. cit., s. 200. 688 689

  K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 70–71.   Dotychczasowa Zawichojska BSG została podzielona na 2 nowe: sandomierską i tomaszowską. Ibidem, s. 67. 693 694

141


Konrad Meus

rozbudowaną infrastrukturę. Opinię tę wyrażam na podstawie wykazu kosztów ponoszonych na opał i świece sporządzonego za rok 1891. Placówka w Michałowicach generowała najwyższe koszty, znacząco odbiegające od pozostałych siedzib sztabowych (zob. tabela 27). Wspomniano już o pojawiających się nadużyciach wśród urzędników celnych oraz strażników granicznych. Trzeba jednak zaznaczyć, że w czasie pełnienia służby podlegali oni systematycznej kontroli ze strony „urzędnika do szczególnych poruczeń Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu”, który wysyłał sporządzone w kilkudniowych odstępach raporty z przeprowadzonych w komorach i punktach granicznych kontroli oraz miesięczne bilanse dochodów poszczególnych komór celnych695. Komora w Michałowicach podlegała rewizorowi, który prowadził nadzór nad obszarem rozciągającym się od Michałowic do Zawichostu. Terminy kontroli były nieznane i nadzorca pojawiał się w wizytowanym miejscu bez zapowiedzi. Sprawdzał jakość pracy urzędników i strażników, a nierzadko sam ich wyręczał. Znane są bowiem przypadki, kiedy przemierzając obszar nadgraniczny na odcinku Michałowice – Baran – Igołomia, przechwytywał przemytników (często były to kobiety) i dostarczał ich do punktu celnego lub strażniczego696. W razie wykrycia zaniedbania, nawet nieumyślnie popełnionego, sporządzany był raport do dyrektora głównego Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu. Wówczas kontroler urzędu celnego musiał liczyć się (w najlepszym wypadku) z napomnieniem. W Wilczkowicach, a później też w Michałowicach tego rodzaju reperkusje wobec urzędników nie były odosobnione. Przykładowo w 1841 r. naganę z wpisem do akt otrzymał celnik Aleksander Dąbrowski. Z lektury jego teczki osobowej wynika, że

Pierwsza strona paszportu austriackiego wystawionego na Sarę Ester Basser – szwaczkę z Krakowa (ANKr., sygn. 29/247/496)

przepuścił do Królestwa książki i gazety objęte cenzurą697. Niezadowolenie ze służby pełnionej przez urzędnika mogło skutkować przeniesieniem go do komory niższego rzędu, co w konsekwencji oznaczało mniejsze wynagrodzenie. Ciekawostką pozostaje także fakt, że do kompetencji rewizora należała również kontrola okolicznych jarmarków (np. w Jędrzejowie i Miechowie), gdzie poszukiwano nielegalnie wwiezionych do Królestwa Polskiego towarów. Osoby przyłapane na handlu wyrobami niewiadomego pochodzenia wzywano na przesłuchanie do komory w Michałowicach698.

  Kontrole te odbywały się nie tylko w dni powszednie, ale również świąteczne. Z zachowanej dokumentacji wynika, że odbywały się one nawet w Święta Bożego Narodzenia. AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 89–90. 696   Ibidem, s. 47–48. 695

  AGAD, KRPiS, sygn. 582, Akta osobowe Dąbrowskiego Aleksandra, kontrolera komory [celnej] Herby [później komory celnej Michałowice], s. 88. 698   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 34, 95. 697

142


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

W celu wzmocnienia kontroli ruchu w pasie przygranicznym, w 1907 r. władze rosyjskie wprowadziły rozporządzenie, na mocy którego mieszkańcy (wyłącznie przynależący do gminy, a nie ją zamieszkujący) przygranicznych powiatów przekraczający granice w pobliżu miejsca zamieszkania musieli posiadać stosowne „karty legitymacyjne”, z wydłużonym terminem ważności. Tak przygotowany dokument tożsamości zatwierdzała lokalna policja, wówczas zyskiwał on rangę dokumentu urzędowego. Wcześniej używane legitymacje zezwalały na pokonywanie granicy w dowolnym miejscu699. Faktycznie te tzw. półpaski, czyli „dokumenty uprawniające do przekroczenia granicy w celu utrzymania kontaktów z pobliskimi miejscowościami w sąsiednim kraju”, umożliwiały ich posiadaczom podróżowanie po całej Europie, a nawet poza nią700. Zdarzało się, że nadużywanie „półpasków” było obiektem dochodzenia ze strony policji701. W 1906 r. Rosjanie wprowadzili także „świadectwa roczne” dla obywateli austriackich (furmanów i woźniców) przekraczających granicę w celach handlowych, podążających na tzw. targi zbożowe. Brak takiego świadectwa podczas kontroli celnej w komorze granicznej najczęściej skutkował brakiem zgody na wjazd do Rosji702. Pozostali austriaccy obywatele zamieszkujący na stałe pas graniczny otrzymywali od władz carskich ośmiodniowe przepustki, co oznaczało, że po upływie tygodnia przepustka traciła ważność. W maju 1906 r. Rosjanie zastąpili te tygodniowe przepustki miesięcznymi (ważnymi 28 dni), co spotkało się z wielkim zadowoleniem ze strony Galicjan703.

Wewnętrzne strony paszportu austriackiego z informacją, na jakiej trasie podróżuje jego właściciel (ANKr., sygn. 29/247/496)

Formalne ograniczenia w pokonywaniu granicy najczęściej wynikały z przepisów sanitarnych i antyepidemicznych. I choć wiadomo było, że choroby nie znają granic, czego dowodziły kolejne pandemie cholery nawiedzające tę część Europy w XIX stuleciu, to jednak rządy poszczególnych państw dokładały wszelkich starań, aby powstrzymać niewidzialnego wroga. Najczęściej pierwszą linią obrony były punkty graniczne. To tam w komorach i przykomorkach toczyły się pierwsze batalie. Szczególnie wrażliwa pod tym względem była granica austriacko-rosyjska. Wyczulony na wszelkie doniesienia o ogniskach chorobowych był rząd austriacki, pomny doświadczeń z epidemią cholery, która „przywędrowała” do państwa Habsburgów z Azji przez Rosję. Wraz z pojawieniem się informacji o ogniskach epidemii, które zlokalizowano w pobliżu granicy, zaostrzano przepisy dotyczące ruchu osobowego. Przykładowo w 1907 r. na skutek epidemii czarnej ospy panującej w Królestwie Polskim austriackie służby celny nie zezwalały na wjazd osobom podejrzewanym o zarażenie

  ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/500, k. 79, 149; zob. też ANKr./Grodzka, C.k Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/631, Raport ekspozytur nadgranicznych Dyrekcji Policji w Krakowie z lat 1905–1907 o ruchu granicznym, wzmianki policji o akcjach rewolucyjnych, k. 11. 700   M. Starczewski, op. cit., s. 98. 701   Ibidem. 702   ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/500, k. 137. 703   ANKr./Grodzka, C.k Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/631, k. 145, 155, 177. 699

143


Konrad Meus

tym – wówczas śmiercionośnym – wirusem704. Również w tym samym roku Austriacy podjęli decyzję o wzmożonej obserwacji „zielonej granicy” w związku z odnotowanymi w Rosji przypadkami cholery. Obawiano się, że emigranci podążający do Ameryki drogami bitymi przywleką ją do Galicji705. Ponadto w sytuacji zagrożenia epidemią nadzorem policyjnym obejmowano włóczęgów przemieszczających się w pasie przygranicznym, a właściciele domów zajezdnych (głównie tych usytuowanych w rejonie granicznym, choć nie tylko) zobligowani byli do informowania miejscowych władz gminnych o wszelkich podejrzeniach o zły stan zdrowia osób najmujących lokal706. Omawiając życie „na granicy”, warto też spróbować wskazać, jaki był stosunek ludności wiejskiej, oczywiście nietrudniącej się przemytem, do straży granicznej i celnej. Uwzględniwszy specyfikę regionu Michałowic, należy z dużą dozą pewności przyjąć, że relacje te mogły być napięte, a to za sprawą licznych i uciążliwych kontroli w pasie nadgranicznym, dotykających nie tylko osób przekraczających granicę, ale przede wszystkim osób wykonujących w sąsiedztwie granicy prace polowe. Jak zauważył Henryk Dominiczak, szczególną awersją darzono kozaków, gdyż uważano ich za obcych i „wtrącających się do spraw polskich”707. Warto jednak zauważyć, że zdarzały się momenty, kiedy strażnicy zyskiwali nie tylko sympatię, ale i podziw wśród lokalnej społeczności. Znany jest przypadek z położonej około 30 kilometrów od Michałowic wsi Wawrzeńczyce, gdzie

28 maja 1896 r. strażnik konny 15. Nowobrzeskiej Brygady Straży Granicznej, Afansij Demczenko, uratował z płonącego domu, należącego do chłopa Antoniego Palińskiego, trójkę jego dzieci. Za swój wyczyn Demczenko został odznaczony medalem przyznawanym „za uratowanie zagrożonego życia ludzkiego”708. Kluczowe położenie Michałowic dla ruchu osobowego na trasie pomiędzy Krakowem a Kielcami i dalej Warszawą powodowało, że do michałowickiej komory często przybywali wysoko sytuowani w hierarchii władzy podróżni. Jedną z takich osób, której pobyt został udokumentowany w Michałowicach, była wielka księżna Helena Romanowa709. Przebywała ona w komorze w dniach 17 i 18 kwietnia 1847 r., gdzie skorzystała z możliwości nocowania w budynku miejscowego urzędu celnego710. Do historii przeszła też krótkotrwała wizyta w michałowickiej tamożni cara Mikołaja I. Pamiętna wizyta miała miejsce w ostatnich dniach maja 1846 r. Cesarz przybył na granicę w sobotę 30 maja, aby tutaj przywitać swoją małżonkę, Aleksandrę Fiodorówną (pruską księżniczkę z dynastii Hohenzollern, która przed przyjęciem prawosławia nosiła imię Charlotta,) powracającą wraz z córką, Olgą, do Petersburga po rocznym pobycie w sycylijskim Palermo, gdzie odbywała kurację711. Jak podaje Kazimierz Girtler, „urządzenie gmachu komory na przyjęcie cesarstwa trwało dni dziesięć, wielu [...] bardzo pracowało robotników, sprowadzano meble i różne ozdoby, a koszta tego chwilowego urządzenia 150 000 złp. wyniosły”712.

  ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/500, k. 91. 705   Ibidem, k. 117. Podróż z Rosji przez Galicję osób nieposiadających paszportów była uważana za bezpieczniejszą (aniżeli przez granicę niemiecko-rosyjską) ze względu na jej słabsze dozorowanie. M. Starczewski, op. cit., s. 96. 706   Austriackie Archiwum Państwowe w Wiedniu/Österreichisches Staatsarchiv, Allgemeines Verwaltungsarchiv, sygn. Inneres Mdl Allgemien Teil 2 A 2653, „Epidemie Galizien”, [b.p.]. 707   H. Dominiczak, op. cit., s. 197.

  K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 192, 194.   Helena Romanowa (wł. Fryderyka Charlotta Maria Wirtemberska), żona Michała Romanowa, czwartego syna cara Pawła I, szwagierka kolejnych cesarzy Rosji: Aleksandra I i Mikołaja I. Słynęła z działalności charytatywnej. 710   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 141–142. 711   K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 236; zob. też A. Miska, Car Mikołaj I był w Michałowicach, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3, 2004, s. 4–5. 712   K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 237.

704

708

709

144


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

litą Krakowską została poddana szczególnej kontroli ze strony Rosjan. Z tego też powodu wyjątkowa rola miała przypaść Wilczkowicom, ze względu na obecną tam komorę i bliskość kordonu granicznego. Ponadto latem 1832 r. w Wilczkowicach uruchomiono wspomnianą już „Komendę Poczty Ekstradycyjnej od strony Wolnego Miasta Krakowa”716. Straż graniczna została wzmocniona personalnie przez nowo przybyłych oficerów i oddział kozacki. Decyzja ta była motywowana uszczelnieniem odcinka granicznego od Krakowa, który bez wątpienia zaliczono do polskiego „ośrodka emigracyjnego nacechowanego ideami rewolucyjnymi”717. Od tego momentu kozacy dońscy w ramach patroli konnych dozorowali obszar położony przy linii granicznej. Oficerowie tej formacji, jako osoby piśmienne, zyskali prawo dokonywania kontroli paszportowej718. W 1839 r. kozacy zostali wycofani na drugą linię graniczną, oddaloną o 1 milę od granicy państwowej. Od tego momentu kozacka jazda nie mogła pojawiać się w bezpośrednim sąsiedztwie granicy, ale jako służba dozorująca wspierała straż graniczno-celną w likwidowaniu kontrabandy719. Wraz z przeniesieniem do Wilczkowic oddziału kozaków dońskich w 1832 r., dowódca tamtejszej Komendy, niejaki Malinowski (major carskiej armii), wystąpił o kwaterunek dla swoich podwładnych do miejscowego wójta, co spotkało się z odmową720. Taka sytuacja nie była czymś wyjątkowym, gdyż, jak zauważył już Krzysztof Latawiec, „mieszkańcy pasa granicznego nie byli skorzy udostępniać posiadanych pomieszczeń strażnikom pełniącym funkcję dozorową”721, a władze rządowe nie dysponowały odpowiednią bazą lokalową722. Z tego też

POCZTA EKSTRADYCYJNA W WILCZKOWICACH Wspomniano już, że zanim powstała komora celna w Michałowicach, wcześniej podobna funkcja przypadła Wilczkowicom. To właśnie w sąsiedniej wsi pierwotnie zlokalizowano komorę celną I klasy713. Włościanie zmierzający w kierunku Krakowa i z powrotem przekraczali granicę w Wilczkowicach, gdzie przewożony przez nich towar podlegał kontroli celnej. Z perspektywy zaprezentowanych tutaj rozważań istotniejszy pozostaje fakt, że Wilczkowice ustanowiono również siedzibą dla „Komendy Poczty Ekstradycyjnej od strony Wolnego Miasta Krakowa”714. Wśród zadań tego urzędu była przede wszystkim ekstradycja zbiegów z armii austriackiej i pruskiej przekraczających granicę Wolnego Miasta Krakowa z Rosją oraz przejmowanie dezerterów z carskiej armii, którzy zostali przechwyceni już za granicą, a następnie ich odstawienie pod eskortą do Kielc715. Proceder zbiegostwa nasilił się tuż po upadku powstania listopadowego. Część żołnierzy służących w armii Królestwa Polskiego po przegranej wojnie z Rosją ratowała się ucieczką do Wolnego Miasta Krakowa. Wielu z nich via Kraków próbowało przedostać się na zachód Europy. Podobnie zresztą przebiegała droga emigracyjna dla osób cywilnych zaangażowanych w sprawy polityczne lat 1830–1831, niekoniecznie związanych z działalnością powstańczą, ale obawiających się carskich represji. Niektórzy z nich podejmowali próby nielegalnego przedostania się do Krakowa. W związku z tym od 1831 r. rząd rosyjski zintensyfikował działania mające na celu wyłapywanie uciekinierów z Królestwa Polskiego. Granica Królestwa Polskiego z Rzecząpospo-

  APK, RGR, sygn. 10535, k. 177.   K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 39. 718   Ibidem. 719   Ibidem. 720   APK, RGR, sygn. 10535, k. 2. 721   K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…, s. 37. 722   W celu zlikwidowania problemów lokalowych władze rządowe Królestwa Polskiego jeszcze w 1823 r. wydały rozporządzenie, na mocy którego mieszkańcy miejscowo716

  APK, RGR, sygn. 10535, Akta szczegółowe poczty ekstradycyjnej do wymiany zbiegów wojskowych we wsi Wilczkowicach 1832–1845, k. 20; SGKP, t. VI, s. 302. 714   APK, RGR, sygn. 10535, k. 1. 715   APK, RGR, sygn. 10535, k. 16–17; K. Gryżewski, Poczty Ekstradycyjne w Wojsku Królestwa Polskiego, „Filatelista. Dwutygodnik Polskiego Związku Filatelistów”, R. XIII, nr 20 (263), Warszawa 1966, s. 406–407. 713

717

145


Konrad Meus

powodu placówki graniczne często funkcjonowały w oparciu o wynajęte budynki. W rozstrzygnięcie zaistniałego sporu zaangażowała się Komisja Rządowa do Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego723, która stosownym reskryptem z 12 sierpnia 1832 r. nakazała zapewnić kwaterunek rosyjskim żołnierzom724. Obowiązek znalezienia właściwych funduszy na ten cel scedowano na Komendanta Obwodu Miechowskiego. Jednocześnie swoje uwagi wniósł dziedzic dóbr Wilczkowice, Eustachy Khittel (vel Kitel). Prosił o zniesienie względem niego częściowego obowiązku utrzymywania kwaterunku dla Komendy Ekstradycyjnej i straży granicznej zabezpieczającej miejscową komorę celną. Pojawiła się nawet propozycja przeniesienia urzędu ekstradycyjnego do sąsiedniej wsi Maszków (obecnie wieś w gminie Iwanowice), którą ostatecznie dowództwo wojskowe odrzuciło w końcu października 1832 r.725 Decyzję tę ponownie potwierdził w lipcu 1833 r. ówczesny generał

dywizji, Józef Rautenstrauch726. Dezinformacja na temat kwaterunku w Wilczkowicach dotyczyła również samych żołnierzy. Z lektury zachowanej korespondencji wynika, że odkomenderowani do Komendy Poczty Ekstradycyjnej nie mieli nawet przydziału opału. W celu zażegnania powstałego problemu tymczasowo obowiązek pokrycia przysługującego oficerom wiktu scedowano na komorę celną w Wilczkowicach. Na mocy wystawionych przez Komendę Ekstradycyjną kwitów wypłacano należne środki, które początkowo okazały się zresztą zbyt skromne727. W końcu września 1832 r. wyraźnie je zwiększono, z 300 do 4000 złp728. Dziedzic Wilczkowic systematycznie odmawiał przydzielenia kwaterunku jednemu z nowo przybyłych oficerów, a mianowicie kapitanowi pułku wołgogradzkiego, Neymeierowi. W celu wyegzekwowania od niego tego obowiązku komisarz obwodu miechowskiego wysłał nawet do posiadłości Khittla kozaków. Interwencja ta również była bezskuteczna. Właściciel Wilczkowic zagroził wręcz uwiezieniem kozaków, jeśli nie opuszczą jego posiadłości729. Podobne nastawienie wobec egzekucji rządowych prowadzonych w asyście kozaków na terenie obwodu miechowskiego były zresztą dość częste, o czym w stosownej korespondencji do Komisji Wojewódzkiej w Kielcach raportował naczelnik wojenny województwa krakowskiego730. Spór pomiędzy dziedzicem Wilczkowic a Komendą Poczty Ekstradycyjnej trafił do Komisarza obwodu miechowskiego oraz do dowództwa wojskowego dla województwa krakowskiego. Według raportu sporządzonego przez Komisa-

ści położonych w pasie przygranicznymi byli zobowiązani udostępniać lokale mieszkaniowe osobom pełniącym służbę w straży graniczno-celnej. Ibidem, s. 37. 723   Komisja kierująca resortem odpowiedzialnym za administrację publiczną w Królestwie Polskim. Działała formalnie od 1815 r. Pierwotnie nosiła nazwę Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Policji (1815–1831), aby w 1832 po reorganizacji stać się Komisją Rządową Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego. W 1839 r. przemianowana na Komisję Rządową Spraw Wewnętrznych i Duchownych, a po 1861 r. na Komisję Rządową Spraw Wewnętrznych. Po upadku powstania styczniowego w jej miejsce utworzono Komisję Rządową Spraw Wewnętrznych i Duchownych (1864–1867) i na krótko Komisję Rządową Spraw Wewnętrznych (1867–1868). W 1868 r. Komisja została poddana likwidacji. 724   Na mocy decyzji Namiestnika Królestwa Polskiego Józefa Zajączka z 4 III 1823 r. każdy właściciel budynku zlokalizowanego w rejonie granicznym posiadający wolne pomieszczenia mógł zostać zobligowany do ich wynajęcia dla potrzeb formacji strzegących granicy za z góry ustaloną (narzuconą przez państwo) kwotę. Decyzja ta wywołała, co można było przewidzieć, opór właścicieli „wytypowanych” nieruchomości. H. Dominiczak, op. cit., s. 197. 725   APK, RGR, sygn. 10535, k. 28–29.

  Ibidem, k. 34.   APK, RGR, sygn. 10535, k. 8–9, 11, 20. 728   Zwiększenie wydatków na rzecz utrzymania Komendy Poczty Ekstradycyjnej było konsekwencją zwartego z Austrią porozumienia o odsyłaniu dezerterów z Królestwa Polskiego. Do Wilczkowic mieli wobec tego być odtransportowywani zbiedzy nie tylko z WMK, ale też z Galicji. APK, RGR, sygn. 10535, k. 14–15, 18, 20, 24. 729   APK, RGR, sygn. 10535, k. 12–13, 25. 730   Ibidem, k. 12–13. 726 727

146


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

rza w Miechowie Eustachy Khittel ostatecznie miał przekazać dla celów kwaterunkowych cały folwark Kozierów oraz pomieszczenie w należącej do niego karczmie. W toku prowadzonego postępowania okazało się, że folwarku w Kozierowie wyłącznie dla własnego kwaterunku zażądał komendant Poczty Ekstradycyjnej, mjr Malinowski731. Zaistniała sytuacja tylko potwierdziła chaos panujący w Wilczkowicach w związku z powiększeniem w 1832 r. stacjonujących tutaj oddziałów wojskowych. W kolejnych miesiącach dziedzic dóbr Wilczkowice czynił starania w Kielcach, aby zrekompensowano mu koszty ponoszone w związku z zapewnieniem kwaterunku dla obsady personalnej punktu ekstradycyjnego732. Determinacja Eustachego Khittla w dążeniu do zniesienia ciążącego na nim obowiązku kwaterunkowego jest warta podkreślenia. Być może wynikała ona z coraz trudniejszej sytuacji ekonomicznej, jaka towarzyszyła właścicielowi Wilczkowic733. Napięte relacje między komendantem Poczty Ekstradycyjnej a dziedzicem najprawdopodobniej skłoniły władze wojskowe do podjęcia (we wrześniu 1833 r.) decyzji o przeniesieniu mjra Malinowskiego do punktu granicznego z Austrią, zlokalizowanego w Tomaszowie. Jego miejsce zajął przybyły właśnie z Tomaszowa dotychczasowy komendant tamtejszej Poczty Ekstradycyjnej, kapitan weteranów nazwiskiem Leszczyński734. W styczniu 1834 r. podobne roszady dotknęły kapitana Neymiera, który został urlopowany. W zastępstwie do służby w Wilczkowicach oddelegowano kapitana Gorłówa735. Sprawa zatargów pomiędzy Eustachym Khittlem a wojskowymi nie była odosobniona. Obecność kozaków w Michałowicach i Wilczkowicach oraz sąsiednich miejscowościach musiała skutkować napiętą sytuacją. Znany jest przypadek wójta Wilczkowic, Juliana Koź-

mińskiego, który w 1855 r. popadł w konflikt z jednym z kozaków dońskich, Iwanem Awdiejewem736. Rosjanin zaskarżył wójta do sądu. Podstawą do wniesienia pozwu były obelgi ustne oraz przemoc fizyczna, których Julian Koźmiński miał się dopuścić wobec Awdiejewa. Z dokumentacji sporządzonej w Kielcach przez Prokuratora Królewskiego działającego przy Sądzie Kryminalnym guberni radomskiej wynika, że wójt samowolnie przetrzymywał skarżącego w areszcie, skutkiem czego – jak podawał sam poszkodowany – „na drugi dzień po uwolnieniu nie mógł pieszo do swej komendy powrócić”737. Sam pozwany nie przyznał się do zarzucanych czynów, zeznając, że kozak „w stanie pijanym będąc chciał iść do stodoły po słomę z zapaloną fajką bez przykrycia”, co stanowiło przyczynę stanowczej reakcji oskarżonego738. Doszło do szarpaniny, w trakcie której – jak zeznał Koźmiński – Awdiejew, będąc pod wpływem alkoholu, próbował go uderzyć. Ubezwłasnowolnienie rosyjskiego żołnierza wójt tłumaczył przed prokuratorem obawą o dalszego postępowanie „awanturującego kozaka”739. Dzięki zeznaniom świadków, w tym m.in. sołtysa wsi, Jana Boczkowskiego, w trybie administracyjnym zarzuty wobec Koźmińskiego zostały oddalone740. Analiza dostępnego materiału archiwalnego pozwala wręcz wnioskować, że infrastruktura dostępna w Wilczkowicach była nader skąpa, aby móc sprostać rosnącym potrzebom komory celnej oraz straży granicznej wraz z wojskową Pocztą Ekstradycyjną. Dość wspomnieć, że pomieszczenia aresztu znajdowały się w domu w połowie zajmowanym przez włościan pracujących na rzecz miejscowego dworu741. Najpew  APK, RGR, sygn. 962, Akta szczegółowe tyczące się wójta gminy Wilczkowice 1845–1855, s. 8. 737   Ibidem, s. 8–9. 738   Ibidem, s. 9. 739   Ibidem. 740   Ibidem, s. 10. 741   APK, RGK, sygn. 12566, Remont budynków skarbowych zajętych na pomieszczenia przeładunkowego punktu w Wilczkowicach, gm. Michałowice, pow. 736

  Ibidem, k. 26–27.   Ibidem, k. 34–35. 733   J. Laberschek, K. Tunia, M. Wyżga, op. cit., s. 137. 734   APK, RGR, sygn. 10535, k. 37–39. 735   Ibidem, k. 40. 731 732

147


Konrad Meus

niej właśnie z tego powodu – oraz uwarunkowań komunikacyjnych – w końcu lat 30. XIX w. stało się oczywiste, że ze względów logistycznych należy przeprowadzić dyslokację urzędu celnego, straży granicznej oraz Komendy Poczty Ekstradycyjnej. Wybór padł na Michałowice, gdzie przeniesiono komorę celną, o czym już była mowa powyżej. W Wilczkowicach pozostawiono urząd Poczty Ekstradycyjnej. Mało tego, nadal pozostawał on ważnym elementem w ochronie pogranicza rosyjsko-austriackiego w obrębie guberni radomskiej, a później kieleckiej. Wspomniano już o słabo rozwiniętej infrastrukturze Poczty Ekstradycyjnej. W połowie XIX w. jej budynki nadawały się do generalnego remontu. W 1854 r. ówczesny właściciel Wilczkowic, Onufry Koźmiński, w korespondencji do Rządu Gubernialnego w Radomiu podnosił fakt potrzeby modernizacji domu będącego jego własnością, a zajmowanego dotychczas przez komendanta poczty, mjra Zagórskiego. Jak sam zauważył, w innym wypadku koniecznością okazałoby się przeniesienie siedziby punktu ekstradycyjnego do Michałowic742. Sprawą zajął się feldmarszałek Iwan Paskiewicz – namiestnik Królestwa Polskiego, który w październiku 1854 r. nakazał gubernatorowi radomskiemu wykonanie niezbędnych robót. Nieco później, w kwietniu roku kolejnego, władze carskie podjęły decyzję o przejęciu na własne utrzymanie budynku należącego do dziedzica Wilczkowic, zwalniając jednocześnie Koźmińskiego z obowiązku wykonywania niezbędnych remontów z własnych środków, choć pojawiały się sugestie, aby dziedzic ponosił połowę kosztów remontu. W latach 1855–1856 – pod nadzorem budowniczego powiatu miechowskiego, niejakiego Frankowskiego – przeprowadzono restaurację czterech budynków wchodzących w skład poczty743. Trzeba jednak zauważyć, że w kolejnych latach następowało przerzucanie się odpowiedzialnością za ponoszenie kosztów

utrzymania budynków zajmowanych przez urząd ekstradycyjny. Jeszcze w 1859 r. dziedzic Wilczkowic w liście do naczelnika powiatu miechowskiego wnosił o zwolnienie z opłacania podatku podymnego z szarwarkiem za dwa domy zajęte przez państwo na mieszkanie mjra Zagórskiego oraz jego kancelarię, co spotkało się z aprobatą władz gubernialnych, powołujących się przy swoim orzeczeniu na wydaną przed laty decyzję Iwana Paskiewicza744. Kończąc ten etap rozważań, trzeba zaznaczyć, że o skali zaniedbań i ubytków, które odnotowano w Poczcie Ekstradycyjnej w Wilczkowicach, świadczy fakt, iż remonty przeprowadzone w latach 50. XIX w. okazały się niewystarczające. Budynki stacji wymagały kolejnych napraw. Te wykonano w latach 1867–1868745. Jak już wspomniano, zbiegostwo ze służby w armii Królestwa Polskiego, a po jej likwidacji – z formacji rosyjskich, było czymś oczywistym, jednakże w latach 30. XIX w. proceder ten się nasilił. Począwszy od 1832 r. przez kolejne lata wojskowi z Komendy Poczty Ekstradycyjnej w Wilczkowicach każdego roku przechwytywali (przejmowali) i dostarczali do Kielc po kilkudziesięciu dezerterów, a w niektórych okresach nawet blisko 100. Transport więźniów z komendy w Wilczkowicach do Kielc odbywał się pieszo. Przemarsz podzielono na etapy. Postoje organizowano w stacjach transportowych, które wyznaczono w Słomnikach, Miechowie, Wodzisławiu, Jędrzejowie i w Chęcinach. W sumie aresztanci mieli do przebycia 14 mil pocztowych, z czego każda wynosiła 8534 metry. Każdego dnia pokonywano od 17 do nawet 25 kilometrów746. Pod kuratelą Komendy Ekstradycyjnej w Wilczkowicach dezerterzy przebywali dokładnie 6 dni, uwzględniwszy ich pobyt w wilczkowickim areszcie oraz drogę do Kielc747.   Ibidem, s. 59–60, 70–71.   Ibidem, s. 89–95. 746   APK, RGR, sygn. 10535, k. 36. 747   Ibidem, k. 243–245. 744

miechowski, s. 57. 742   Ibidem, s. 50–51. 743   Ibidem, s. 23–27, 52–56.

745

148


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

SZPIEGOSTWO I PRZESTĘPCZOŚĆ

granicznej Martynowem w Michałowicach i jak wyśledzono dotychczas donosi jemu sprawy socjalistycznego charakteru. Staraniem moim będzie o ile możności dowiedzieć się jaki cel jego schadzki z wymienionym oficerem rosyjskim mają i o tem C.K. Dyrekcję w swoim czasie donieść […]748.

Przemyt, a więc „defraudacje” Skarbu Państwa – jak to nazywali urzędnicy Królestwa Polskiego – pozostawały zasadniczym procederem odbywającym się na granicy pomiędzy Austrią a Rosją (wcześniej WMK i Rosją), ale nie jedynym. Traktując o sprawach nadgranicznych, należy wspomnieć, iż znane były przypadki szpiegostwa w rejonie przygranicznym oraz w głębi innego państwa. Problem ten nie był obcy w relacjach austriacko-rosyjskich, a granica pomiędzy oboma mocarstwami była miejscem rozgrywek szpiegowskich i pierwszą linią obrony w tym cichym starciu. Nasilenie się akcji wywiadowczych nastąpiło wraz z pogorszeniem stosunków politycznych na linii Petersburg – Wiedeń oraz Berlin. Na przełomie XIX i XX stulecia wzmożono obserwacje obywateli austro-węgierskich oraz rosyjskich przekraczających granice państwowe. Szczególnym obiektem zainteresowania ze strony policji austriackiej stali się urzędnicy rosyjskich komór celnych i członkowie straży granicznej. Nie inaczej było w wypadku celników z komory w Michałowicach oraz tamtejszych pograniczników. Zdarzało się, że inwigilacja „podejrzanych” osób przekraczających granicę kończyła się ich dekonspiracją. Tym sposobem w 1906 r. odkryto współpracę pomiędzy podpułkownikiem rosyjskiej straży, niejakim Martynowem, a krakowianinem, Stanisławem Malinowskim. O sprawie poinformowano dyrekcję krakowskiej policji. W raporcie sporządzonym dla celów policyjnych w dniu 31 sierpnia 1906 r. zapisano:

Warto zaznaczyć, że wspomniany podpułkownik Martynow w marcu 1908 r. został zwolniony ze służby i otrzymał nakaz opuszczenia posterunku w Michałowicach. Jego zwolnienia osobiście dokonał nowo mianowany komendant nowobrzeskiej Brygady Straży Granicznej, Perion. Nie dysponujemy obecnie uzasadnieniem tej personalnej decyzji. Wiadomo natomiast, że równocześnie zwolniono ze służby nowego dowódcę punktu w Igołomi, podpułkownika Konopiańskiego. W tym wypadku przyczyną relegowania miały być dokonane przez niego „malwersacje”749. Sprawa Martynowa nie jest jedynym incydentem o zabarwieniu szpiegowskim z Michałowicami w tle. Przykładowo w 1913 r. policja austriacka zatrzymała pod zarzutem szpiegostwa pochodzącego z obszaru guberni chersońskiej Teodora Dynisowa – urzędnika celnego stacjonującego w michałowickiej komorze. Dynisow został schwytany przez żandarmerię austriacką o godz. 4 rano 25 marca 1913 r. w związku z nielegalnym przekroczeniem granicy państwowej. Aresztowania dokonano we wsi Baran. Podczas przesłuchań prowadzonych przez krakowską policję oskarżony udowadniał, że naruszenie granicy nastąpiło mimowolnie, gdyż zabłądził, wracając nocą z Buska do Michałowic. Do Buska miał wyruszyć konno już 23 marca, aby tam wystarać się u komendanta BSG o przyjęcie na służbę do kancelarii swojego nastoletniego syna. W drodze powrotnej, według złożonych zeznań, miał zbłądzić w okolicach podkrakowskiego Po-

Zjawia się od jakiegoś czasu kilka razy spacerem jeden pan udając się do granicy rosyjskiej przeważnie pod wieczorem. Osoba ta budziła w podpisanym podejrzenie i o ile można było zbadać, iż nazywa się Stanisław Malinowski zamieszkały w Krakowie ul. Sławkowska 1, jest średniego wzrostu, ciemny blondyn broda spiczasto strzyżona, ubranie przyzwoite. Utrzymuje ten pan bliższe stosunki z podpułkownikiem rosyjskiej straży

748

s. 366.

  Cyt. za K. Latawiec, Rosyjska straż graniczna…,

749   ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/500, k. 55, 181.

149


Konrad Meus

służb Austrii i Austro-Węgier. Jedno z takich śledztw zasługuje na szczególne wyróżnienie, objęto nim bowiem nawet naczelnika komory w Michałowicach, nazwiskiem Brzóska752. Cała sprawa dotyczyła wydarzeń, jakie rozegrały się przy granicy w połowie sierpnia 1840 r., kiedy do Wilczkowic dyliżansem pocztowym przyjechał z Warszawy, zamieszkały w guberni podolskiej, Karol Brzozowski753. Po przybyciu w rejon nadgraniczny podróżny zatrzymał się w domu zajezdnym w Michałowicach. Tam też, według raportu ze śledztwa, spotkał się z naczelnikiem michałowickiej komory, który na prośbę Brzozowskiego miał wysłać do Krakowa posłańca, w osobie krawca Stańskiego, posiadającego paszport krakowskiej republiki754. W następnych dniach do Michałowic dwukrotnie przyjechał około 27-letni mężczyzna, który spotykał się z Brzozowskim. W wyniku denuncjacji – dokonanej przez rewizora celnego, Marcina Lipińskiego, oraz pisarza komory, niejakiego Zubrzyckiego – seria tajemniczych spotkań, w które zaangażował się naczelnik komory, ujrzała światło dzienne. Śledztwo nabrało szczególnego wymiaru. Raport z dochodzenia sporządził rosyjski generał mjr Bolen. Trafił on następnie na biurko Dyrektora Głównego Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu, a być może nawet (co wynika z listy adresatów) do niesławnego namiestnika Królestwa Polskiego – Iwana Paskiewicza755. W toku prowadzonego postępowania ustalono, że Karol Brzozowski widywał się w Michałowicach ze swoim, mieszkającym w Krakowie, synem, Zenonem Brzozowskim756. Karol Brzozowski przybył do Michałowic, a nie mając zgody na

Świadectwo potwierdzające lojalność wobec caratu niejakiego Brzóski – naczelnika michałowickiej komory w trakcie wojny 1831 r. (AGAD w Warszawie, KRPiS, sygn. 2338)

biednika750. 26 marca w sprawie Dynisowa do Krakowa przybył komendant komory celnej w Michałowicach, Piotr Sienkiewicz, w towarzystwie Jana Piątkowskiego – naczelnika urzędu finansowego w Boleniu. Najpewniej ze względu na brak „żelaznych” dowodów winy Dynisowa śledztwo przeciwko niemu umorzono, o incydencie poinformowano jednak dowództwo I Korpusu Armii w Krakowie751. Nadgraniczne incydenty i afery szpiegowskie nie były wyłącznie domeną austriackiej policji. Rosjanie również cechowali się nadgorliwością w działaniach skierowanych przeciwko potencjalnym szpiegom, nie odbiegając specjalnie od

  W niektórych dokumentach archiwalnych ten sam naczelnik komory zapisywany był błędnie jako Brzusko. AGAD, Komisja Rządowa Przychodu i Skarbu, sygn. 2338, Akta […] denuncjacji p-ko Brzosce, Nacz. Komory Michałowice, vol. I, k. 16. 753   Ibidem, k. 3–4. 754   Ibidem, k. 14–15. 755   Ibidem, k. 5, 7. 756   Wyjazd do Krakowa Zenona Brzozowskiego miał być rzekomo motywowany nieudanym związkiem z córką księcia Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Ibidem, k. 9. 752

  ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/88, k. 895–896. 751   Ibidem, k. 899–900. 750

150


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

przekroczenie granicy, wyprosił poprzez posłańca spotkanie z synem właśnie w domu zajezdnym ulokowanym w michałowickiej karczmie przy granicy z Wolnym Miastem Krakowem. Zenon Brzozowski, dysponujący z kolei rosyjskim paszportem wydanym w Kijowie, przekroczył granicę legalnie757. Niejasna postawa Brzóski w całym zajściu mogła w konsekwencji skończyć się dla niego, przynajmniej, degradacją. Z tego też powodu w korespondencji wyjaśniającej podkreślał swoją wierność cesarstwu rosyjskiemu i oddanie pełnionej służbie. O jego lojalności względem caratu miała świadczyć przywoływana przez samego zainteresowanego postawa, jaką wykazał się podczas powstania listopadowego. Wówczas Brzóska zajmował stanowisko pisarza w komorze celnej w Herby na granicy prusko-rosyjskiej. Tam też w 1830 r. doprowadził do uwolnienia sotni kozaków, a następnie w marcu 1831 r. uratował od samosądu, ze strony polskich strażników granicznych (najpewniej członków Straży Obywatelskiej), troje urzędników rosyjskich, odstawionych wcześniej pod eskortą do granicy pruskiej z Warszawy. Za prorosyjskie nastawienie Brzóska – jak sam wyznał – został postawiony przed powstańczym sądem wojennym758. Władze rosyjskie ze szczególną wnikliwością i podejrzliwością przyglądały się swoim urzędnikom oraz członkom ich rodzin. Z lektury archiwaliów zdeponowanych w Warszawie wynika, że ograniczano wyjazdy (a nawet ich zakazywano) rodzin urzędników poza granicę państwa, choć pokusa wyjazdu do Krakowa bywała duża. O tym, że takie praktyki w regionie miały miejsce, świadczy przykład dwojga pracowników komory w Igołomi – Rejsa i Bykowskiego, wobec których jesienią 1846 r. wszczęto postępowanie wyjaśniające i dokonano rewizji mieszkań prywatnych. Reakcja taka były spowodowana wyśledzeniem ich żon w Krakowie, gdzie załatwiały „sprawy osobiste”759. Szpiegowskie rozgrywki szczególnie uak-

tywniły się przed wybuchem walk powstańczych w Kongresówce w latach 1863–1864 oraz w trakcie ich trwania. Ze względu na niebanalną rolę mieszkańców Krakowa i Galicji w ogóle we wspieraniu irredenty Rosjanie zdynamizowali swoje działania wywiadowcze na wspomnianym obszarze. Z treści zachowanej dokumentacji wynika, że wśród samych krakowian nie brakowało osób dostarczających przez komorę w Michałowicach cennych informacji na temat powstańców organizujących się po austriackiej stronie kordonu granicznego. Dla zobrazowania przytoczonego zjawiska warto przybliżyć informacje, jakie zamieścił w 1863 r. w swoim raporcie przesłanym do naczelnika policji narodowej w Krakowie rewizor tajnego oddziału I: Przy ul. Pędzichów pod nr 60 u ob. Kapuścińskiego mieszka Paweł Gałusiński wyrobnik tutejszy z żoną i pasierbem nazwiskiem Wincenty Norek, który podobno jest przy straży narodowej i wie o niektórych czynnościach, a dowiaduje się przede wszystkim o mającym wychodzić transporcie powstańców. Te wiadomości udziela swej matce, która co dni kilka chodzi do Michałowic na komorę moskiewską i ma te wiadomości udzielać Moskalom. W dzień św. Szczepana [26 grudnia 1863 r. – przyp. K.M.] wysłany był transport powstańców. Sama Gałusińska iść nie mogła, wysłała więc do Michałowic Norka, który zapewne o tym doniósł, gdyż Moskale pochwycili bezbronnych. Po powrocie Kapuściński pytał się, po co chodził, a on mieszając się odpowiedział, że chciał zobaczyć, wiele jest Moskali w Michałowicach. Pytany następnie przez innego obywatela Matiasiewicza, co w ten dzień robił, odpowiedział, że cały przesiedział w domu. Według zeznań tych obywateli cała familia ma być najnikczemniejsza760.

Przenikanie obywateli rosyjskich i austriackich przez granicę – jak wynika z lektury zachowanych archiwaliów – często mogło być powodowane   Galicja w powstaniu styczniowym, seria: Powstanie styczniowe. Materiały i dokumenty, red. S. Kieniewicz, I. Miller, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980, s. 255.

  Ibidem, k. 9–10.   Ibidem, k. 15–16. 759   AGAD, KRPiS, sygn. 2372, s. 33, 90. 757

760

758

151


Konrad Meus

skąd przedostawano się z Kongresówki. To właśnie w Krakowie, w pensjonacie „Ukraina” przy ul. Karmelickiej 16, znajdowała się szkoła bojowa prowadzona przez Władysława Jaxę-Rozena, który szkolił bojowców Polskiej Partii Socjalistycznej763. Sam Piłsudski posiadał mieszkanie przy ul. Topolowej w Krakowie i – jak zaznaczył w swoich wspomnieniach – kordon „pod fałszywym nazwiskiem” (wraz z innym działaczem socjalistycznym, Aleksandrem Sulkiewiczem) przekraczał właśnie przez tamożnię w Michałowicach764. „GORĄCA” GRANICA

pobudkami, które policja po obu stronach kordonu klasyfikowała jako „bandytyzm”. Zdarzyły się przypadki dokonywania pospolitych przestępstw przez przybyszów spoza granicy. Jak się okazuje, przybywali za kordon wyłącznie w celu dokonania kradzieży/rabunku. Dokumentacja policji austriackiej potwierdza nawet przypadki popełniania kradzieży przez obywateli rosyjskich w miejscowościach oddalonych kilkadziesiąt kilometrów od granicy761. Niemniej dla władz państw zaborczych pod pojęciem „bandytów” mieścili się również ludzie związani z polskimi organizacjami konspiracyjnymi i narodowowyzwoleńczymi. Dla wielu z nich ze swoimi autonomicznymi przywilejami oraz wszechobecnym patriotycznym żywiołem Galicja była z jednej strony azylem bezpieczeństwa762, a z drugiej bazą operacyjną,

Kraków i ziemia krakowska w czasie trwania długiego wieku XIX stały się celem rozgrywek europejskich mocarstw. W efekcie dawna siedziba królów polskich kilkakrotnie zmieniała przynależność państwową, a przebiegająca w sąsiedztwie granica często stawała się punktem zapalnym. Szczególna rola, ze względu na rangę zlokalizowanej tutaj komory oraz uwarunkowania komunikacyjne, przypadła Michałowicom i wsiom położonym w bliższym i dalszym sąsiedztwie. Już w lipcu 1809 r. (a więc jeszcze przed założeniem komory w Michałowicach), w trakcie pamiętnej wojny polsko-austriackiej765 – w wyniku której książę Józef Poniatowski zajął należącą do Habsburgów Nową Galicję – w dworze Khittlów w Wilczkowicach rozłożył się sztab główny wojsk polskich maszerujących na Kraków. Tutaj też w dniu 14 lipca do polskiego dowództwa z gen. Janem Henrykiem Dąbrowskim na czele dotarła wieść o zawarciu w morawskim Znaim (12 lipca) rozejmu pomiędzy Napoleonem a cesarzem

761   ANKr./Grodzka, C.k Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/631, k. 213. 762   Opinie na temat parasola ochronnego, jaki otrzymywali w Galicji ludzie Piłsudskiego, nie była na wyrost. W przekonaniu tym utwierdza przypadek Walerego Sławka, którego austriacka policja aresztowała w 1909 r., gdy przekraczał granicę, legitymując się fałszywym paszportem. Przyszłemu premierowi Polski postawiono mylnie zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji. Niemal natychmiast po interwencji Piłsudskiego u łączników w austriackim

wywiadzie wojskowym został on uwolniony. R. Świętek, Józefa Piłsudskiego współpraca z wywiadem Austro-Węgier (1909–1915), „Przegląd Historyczny”, 84/2, 1993, s. 175. 763   J. Buszko, Lata galicyjskie Józefa Piłsudskiego, „Studia Historyczne”, R. XXXV, 1992, z. 1 (136), s. 38–39. 764   J. Piłsudski, Moje pierwsze boje. Wspomnienia spisane w twierdzy magdeburskiej, wyd. II, Warszawa 1926, s. 117. 765   Wojna ta była epizodem w wojnie Napoleona Bonapartego z V koalicją antyfrancuską, do której przystąpiły Wielka Brytania z Austrią.

Jan Henryk Dąbrowski, W. Śliwicki, 1818–1827 (BN, sygn. G.22005), dostępna na www.polona.pl

152


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Franciszkiem I766. W tym miejscu warto oddać głos pułkownikowi wojsk polskich, a zarazem adiutantowi Jana Henryka Dąbrowskiego, Ludwikowi Sczanieckiemu, który w swoim pamiętniku właśnie pod datą 14 lipca 1809 r. zapisał: Wieczorem stanęliśmy w Wilczkowicach, gdzieśmy się obozem rozłożyli wzdłuż doliny, wśród której wieś ta leży. Dworek wsi, należącej do panów Kitlów w Krakowie bawiących, służył za kwaterę dla nas i naszego jenerała. Tu nadeszła wiadomość, iż nieprzyjaciel cofnąwszy się w mury Krakowa, był atakowany przez jen. Rożnieckiego kommenderującego naszą przednią strażą. Jen. Rożniecki żądał przed atakiem kapitulacyi, lecz dopiero po kilku wystrzałach z naszych armat, przyjął ją nieprzyjaciel. Dziś t. j. 14go lipca została przed samym wieczorem kapitulacya podpisana, na mocy której ma się nieprzyjaciel natychmiast usunąć z Krakowa i Podgórza na drugą stronę Wisły, a nasze wojsko na jutro rano o siódmej wnijść do tej dawnej stolicy królów polskich. Żołnierze z ukontentowania mało spali nocy dzisiejszej, tylko czyścili rzeczy i ubierali się na uroczyste wnijście do Krakowa767.

Epitafium Stanisława Spytka Jordana z kościoła św. Katarzyny w Krakowie, fot. J. Talik

Niewiele ponad dwie dekady później, wraz z wybuchem powstania listopadowego i wojny polsko-rosyjskiej granica pomiędzy Wolnym Miastem Krakowem a Królestwem Polskim stała się kluczowa dla Polaków z zaboru rosyjskiego. Dla ziemian tam mieszkających Wolne, 766   W dotychczasowej historiografii powszechny jest pogląd, jakoby pierwsze informacje na temat austriackiej kapitulacji dotarły do polskiego dowództwa 15 VII 1809 r., a więc już po zajęciu Krakowa. Zob. m.in. M. Zgórniak, Kraków a operacje wojskowe Księstwa Warszawskiego, [w:] Kraków w czasach Księstwa Warszawskiego. Materiały z sesji naukowej z okazji Dni Krakowa w roku 1988, red. J. M. Małecki, Kraków 1989, s. 24; K. Daszyk, „Odzyskujemy ojczyznę…” Galicjanie wobec przyłączenia ich kraju do Księstwa Warszawskiego, [w:] Galicja w Księstwie Warszawskim. 200 rocznica, red.  H. Żaliński, H. Chudzio, Kraków 2009, s. 29. 767   Pamiętniki Ludwika Sczanieckiego, pułkownika Wojsk Polskich, cyt. za https://jhdwodz.blogspot. com/2012/03/pamietniki–ludwika–sczanieckiego.html (dostęp 20 II 2018).

153

Niepodlegle i Ściśle Neutralne Miasto Kraków stało się oazą bezpieczeństwa. Pod Wawelem szukali schronienia dla swoich bliskich ci, którzy mieszkali w sąsiedztwie granicy. Jej przekraczanie w rejonie wówczas czynnej komory w Wilczkowicach było ułatwione, miejsce strażników pozostających w służbie rosyjskiej zastąpiła bowiem powstańcza Straż Obywatelska. Została ona powołana do życia 12 grudnia 1830 r. przez polski Rząd Tymczasowy. Jej rozwiązanie nastąpiło wraz z upadkiem powstania768. Do tego czasu jednak przemieszczanie się do Krakowa nie nastręczało większych trudności. Powstanie listopadowe, pomimo zaskoczenia towarzyszącego jego wybuchowi, spotkało się z aprobatą ze strony reprezentantów szlachty w całym Królestwie Polskim. Tym sposobem w szeregach armii polskiej prowadzącej w 1831 r. regularne boje z Rosjanami znajdziemy wielu przedstawicieli rodzin ziemiańskich   H. Dominiczak, op. cit., s. 197.

768


Konrad Meus

niemal z każdego regionu Kongresówki. Nie inaczej było na ziemi michałowickiej. Największe zasługi dla antyrosyjskiego powstania położyli posesor Więcławic, Wincenty Jordan; jego brat, Stanisław Spytek Jordan; oraz właściciel Młodziejowic, Franciszek Salezy Gawroński. Losy tej trójki splotły się w czasie wojny. Stanisław Spytek Jordan i Franciszek Gawroński jeszcze w lutym w Miechowie, w Pilicy i w Olkuszu wspólnie organizowali 10. pułk piechoty liniowej województwa krakowskiego769. Jego dowódcą został Jordan. Gawroński otrzymał pod komendę jeden z batalionów, jednak nie przyjął jej. Nie chcąc służyć pod dowództwem Jordana, dołączył do 9. pułku piechoty, choć nadal podkreślał swoje silne więzi emocjonalne z formowanym przez siebie pułkiem770. Po klęsce pod Wronowem (17 kwietnia 1831 r.), w której 10. pułk „krakowski” poniósł spore straty, odnotował w swoim pamiętniku: „Bardzo mi przykro, że to pułkowi, który sam formowałem takie nieszczęście się stało” 771. Wspomniana bitwa pod Wronowem (koło Kazimierza Dolnego) – choć przegrana – ze strategicznego punktu widzenia związała siły rosyjskie, pozwalając swobodniej operować gen. Ignacemu Prądnickiemu, który kilka dni wcześniej odniósł pamiętne zwycięstwo pod Iganiami772. Niestety, w potyczce w okolicach Wronowa Stanisław Jordan Spytek stracił nogę. Pułkownik Jordan zmarł 17 maja 1831 r. z powodu odniesionych ran. Przeżył 44 lata. Jego ciało pochowano na cmentarzu w Więcławicach773. Brat Spytka, Wincenty, przeżył wojnę. Najprawdopodobniej ze względu na swoje patriotyczne nastawienie oraz grożące mu reperkusje ze strony władz carskich opuścił Więcławice i wyjechał do Krakowa. Tam też został oficerem milicji Wolnego Miasta Krakowa774.

Aby uratować majątek w Więcławicach, przepisano go w całości na młodszego brata, Jana Kantego Jordana775. Zapewne miało to na celu zapobiec utracie majątku Więcławice, gdyż na mocy carskiego reskryptu datowanego na dzień 19 czerwca 1831 r. właściciele dóbr ziemskich przebywający (od stycznia) bez wyraźnego uzasadnienia poza granicami Królestwa Polskiego i Rosji w ogóle tracili swój majątek na rzecz państwa776. Po przegranej wojnie 1831 r., do Krakowa powrócił właściciel Młodziejowic – Franciszek Gawroński777, który już 15 lat później (w 1846 r.) ponownie stanął do walki, tym razem przeciwko Austriakom, w powstaniu narodowym, którego centrum stał się Kraków. Z tego też powodu w lutym 1846 r. atmosfera na pobliskiej granicy stała się napięta. Michałowicka komora była nawet celem ataku ze strony szwadronu „krakusów”, dowodzonego przez Ludwika Mazarakiego. Po krótkotrwałej potyczce obsada tamożni opuściła Michałowice, a do zabezpieczenia granicy skierowano z Kielc pułk jegrów kremeńczuckich oraz oddziały Czerkiesów. Ci ostatni zostali przeniesieni na rubieże cesarstwa z Warszawy778. Powstanie krakowskie zakończyło się klęską. Przywódców rewolucji aresztowano. Dzięki świadectwu tamtych dni, które dał Kazimierz Girtler, wiemy, że w komorze w Michałowicach w ręce Rosjan oddał się jeden z przywódców powstania – Aleksander Grzegorzewski, który po dwuletnim pobycie w Cytadeli Warszawskiej oraz Twierdzy Modlin został zesłany na katorgę syberyjską779. W 1854 r. powrócił z niej do Warszawy, po uprzednim ułaskawieniu przez cara Mikołaja I. Grzegorzewski nie był jedynym, który skapitulował w Michałowicach. Strażnicy   Ibidem, s. 4.   APR, ZDP, sygn. 3879, Pismo od Komisarza Obwodu miechowskiego do Komisji województwa krakowskiego w sprawie reskryptu z 19 VI 1831 r., [b.p.]. 777   Pamiętnik R. 1830/31…, s. 491–492. 778   K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 216, 430. 779   Ibidem, s. 222, przyp. 29; zob. też „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 2 (38), 2014, s. 32. 775

776

  Pamiętnik R. 1830/31…, s. 32, 36–37.   Ibidem, s. 37, 120. 771   Ibidem, s. 120. 772   Ibidem. 773   K. Skawińska, op. cit., s. 13–15. 774   Ibidem, s. 3. 769 770

154


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

z komory ujęli tutaj wspomnianego Franciszka Salezego Gawrońskiego. Ten, śladem Grzegorzewskiego, trafił do warszawskiej Cytadeli, a stamtąd na Syberię Wschodnią, gdzie popadł w obłąkanie. W 1854 r. car wyraził zgodę na jego powrót do Warszawy780. Dwa lata po upadku Rzeczypospolitej Krakowskiej na granicy po raz kolejny zawrzało, tym razem za sprawą wybuchu rewolucji, którą w historiografii nazwano Wiosną Ludów. Wydarzenia rozgrywające się w Krakowie i innych miastach Galicji, m.in. ze względu na ich społecznych charakter, nie uszły uwadze również włościan. Chłopi z podkrakowskich „wsi zbierali się w większe grupy i rozprawiali: »o co też chodzi«”781. Niektórzy z nich przybywali do Krakowa, aby tutaj zasięgnąć jakichś informacji na temat wydarzeń, które działy się pod Wawelem782. Do włościan zza kordonu docierały pewnie szczątkowe relacje, przynoszone przez uprzywilejowanych handlarzy, mających pozwolenia na swobodne przekraczanie granicy w michałowickiej komorze. Sama granica stała się niedostępna. Po wybuchu rewolucji w Wiedniu i rozprzestrzenieniu się jej idei na pozostałe obszary monarchii (w tym również Kraków) w rejon Michałowic rozdysponowano oddział kozacki do zabezpieczenia urzędu celnego i kordonu783. Liczba osób odprawianych w tamożni w pierwszej połowie 1848 r. była tak mała, że – jak zauważył Kazimierz Girtler – szosa warszawska „trawą zarastała”784. Jesienią zliberalizowano reguły dotyczące przekraczania granicy, aczkolwiek nadal cechowały się one dużymi rygoryzmami, czemu sporą uwagę poświęcił

wspomniany już Girtler. W swoich wspomnieniach przy roku 1849 pisał: Pomimo, że po jesień pozwolono jadącym z Krakowa przebywać granicę Królestwa Polskiego za biletami Rady Administracyjnej Krakowskiej, to były przy tym zastrzeżenia, iż bilet ten miał być podpisany przez jenerała komenderującego w Krakowie. Służył on jedynie do przejazdu w zakres trzechmilowy od granicy, czyli tak zwany pas graniczny, a wszystkie wsie, którym to dobrodziejstwo służyło, komora miała spisane i przez wyższe władze wykazane. Bilet taki służył też tylko na dni osiem, w przeciągu których należało z kraju [Królestwa Polskiego – przyp. K.M.] wyjechać i w miejscu pobytu mieć bilet przez wójta gminy poświadczony, inaczej czekał kłopot. Żadnemu panu nie dawano paszportu, jedynie taki bilet, czyli kartę legitymacyjną, a jeszcze komora mocna była odmowie pozwolenia wjazdu, bo wyraźnie powiedziano, że tylko tych obywateli można wpuszczać w kraj, którzy są właścicielami dóbr w zakresie trzechmilowym lub dzierżawcami dóbr rządowych, naczelnikowi dobrze znanym, albowiem wjazd ich, jeśli zależał od jego arbitralności, to też on osobiście za niego stawał się odpowiedzialnym. Mógł więc powiedzieć taki naczelnik: „Masz pan bilet, ale ja pana i tak nie wpuszczę”. I tak bywało785.

Upadek ogólnoeuropejskiej rewolucji, czego symbolem była klęska powstania węgierskiego, spowodował częściowe zniesienie opisanych przez Girtlera ograniczeń, jednakże niektóre z nich, jak choćby karty legitymacyjne z kilkudniowym terminem ważności, służyły jeszcze w latach kolejnych786. Na dobre granica rosyjsko-austriacka na odcinku rozdzielającym Kongresówkę z Galicją rozgorzała w lutym 1863 r., zaledwie kilkanaście dni po wybuchu insurekcji, która w polskiej historiografii

  W. Śliwowska, Zesłańcy polscy w Imperium Rosyjskim w pierwszej połowie XIX wieku, Warszawa 1999, s. 199–200; K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 222, przyp. 29, s. 281; Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 2 (38), 2014, s. 32. 781   W. Wic, Rok 1848 w Krakowie, [w:] Wiosna Ludów w Galicji. Zbiór studiów, red. W. Wic, Kraków 1999, s. 38. 782   Ibidem. 783   „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 2 (38), 2014, s. 33. 784   Ibidem; K. Girtler, Opowiadania, t. II…, s. 259. 780

  Ibidem, s. 287; zob. też „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 2 (38), 2014, s. 33–34. 786   ANKr./Grodzka, C.k Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/631, k. 145, 155, 177. 785

155


Konrad Meus

określona jest jako powstanie styczniowe. I choć areną tego zrywu niepodległościowego były ziemie zaboru rosyjskiego, to udział w nim brali przedstawiciele wszystkich zaborów. Ważką rolę w jego pierwszej fazie odegrał Kraków, gdzie zaczęto formować ochotnicze oddziały powstańcze, które już pod koniec stycznia pod dowództwem Apolinarego Kurowskiego przekroczyły granicę i rozbiły obóz w okolicach Ojcowa787. Jednym z pierwszych posunięć Kurowskiego było „oczyszczanie” granicy z małych załóg rosyjskich, skoncentrowanych głównie wokół urzędów celnych i stacji ekstradycyjnych. W myśl tej taktyki 1 lub 2 lutego 1863 r. niewielkie zgrupowanie powstańców uderzyło na komorę w Michałowicach, gdzie doszło do krótkiego i niezdecydowanego starcia ze strażnikami granicznymi. Naprzeciw siebie stanęło 60 powstańców (głównie studentów) i około 20 strażników. Ci drudzy, po zabarykadowaniu się w budynku urzędu celnego, próbowali odeprzeć atakujących. W wyniku potyczki ciężkie rany odniósł uczeń, Władysław Kwiatkowski, rodem z Krakowa788. Strażnicy na skutek przeważających sił powstańczych skapitulowali i ratowali się ucieczką. Siedmioro z nich trafiło w ręce Polaków. Po rozbrojeniu zostali wypuszczeni wolno789. W efekcie udanej akcji zaczepnej łupem powstańców padło 6 tys. rubli zgromadzonych w kasie urzędu celnego. Po opanowaniu i rozbrojeniu placówki w Michałowicach oddział ten wycofano w rejon Ojcowa. Część zrabowanych pieniędzy przesłano za pośrednictwem kadeta kirasjerów, pierwszego twórcy jazdy powstańczej pod Ojcowem oraz dowódcy w potyczce o Michałowice, Józefa Miętty-Mikołajewicza (obok Teodora Cieszkowskiego) do Krakowa, aby tamtejsza Ława mogła na bieżąco spłacać swoje zobowiązania (m.in. wobec krakowskich rzemieślników)790. Po

Michałowicach dokonano „wypadów” na komory w Sierosławicach, Ratajach, Żabie i Komorowie, omijając przy tym – co musi budzić zaciekawienie ze względu na bliską odległość od Michałowic – Igołomię oraz Baran791. Michałowice, ze względu na swoje strategiczne położenie, odegrały ważną rolę w planach rosyjskich dowódców. W połowie lutego 1863 r. granica rosyjsko-austriacka w rejonie Michałowic i Iwanowic stała się celem dla silnej kolumny wojsk carskich, dowodzonych przez pułkownika Bagrationa, który wymaszerował z Miechowa792. Jego zadaniem było obsadzenie granicy i odcięcie dróg ucieczki dla stacjonującego pod Ojcowem oddziału Kurowskiego. Decyzja o wyjściu Bagrationa z Miechowa i próba okrążenia sił powstańczych skłoniła polskiego dowódcę do tragicznego w skutkach ataku na Miechów, w którym życie straciło kilkudziesięciu powstańców793. Michałowice pojawiały się w planach dowódców powstańczych jeszcze kilkakrotnie, co wynikało z jednej strony z ich strategicznego położenia, a z drugiej z obsadzenia komory przez wojsko rosyjskie. W dniu 3 maju 1863 r. Balbina Stattlerowa w liście do Ludwika Bystrzonowskiego donosiła o wyjściu z Krakowa silnego, liczącego 400 osób oddziału, organizowanego przez Ludwika Mierosławskiego, który pod dowództwem S. Malczewskiego przez Michałowice przedostał się do Królestwa794. Niestety, już kolejnego dnia (4 maja) został on pobity przez Rosjan pod Igołomią. Klęska ta przyczyniła się do wyjazdu Mierosławskiego do Paryża795. Komora michałowicka odegrała również ważną rolę w planie taktycznym Józefa Romockiego796, dowódcy oddziału, który   Ibidem, s. 121.   Ibidem, s. 160–161. 793   Ibidem. 794   Galicja w powstaniu styczniowym…, s. 65. 795   S. Kieniewicz, Mierosławski Ludwik (1814–1878), [w:] Polski słownik biograficzny, t. XX, Wrocław–Warszawa– Kraków–Gdańsk 1975. 796   Józef Romocki (w dokumentach występujący również jako Rumocki) przed powstaniem służył w armii carskiej, gdzie doszedł do szarży porucznika. W 1863 r. był podkomendnym pułkownika Zygmunta 791 792

  Zazwyczaj oddziały powstańcze z Galicji przedostawały się za granicę przez Szyce. W. Tokarz, Kraków w początkach powstania styczniowego i wyprawa na Miechów, t. 2, Kraków 1914, s. 47–48, 64. 788   Ibidem, s. 122. 789   Ibidem. 790   W. Tokarz, op. cit., s. 15. 787

156


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

w nocy 6 maja 1863 r. przez Łobzów i Krowodrzę pomaszerował w kierunku komory celnej w Szycach. Według opracowanego przez niego planu zamierzał udać się w rejon Michałowic i tam czekać na ruch Rosjan. Jak sam później wyznał: „Gdyby Moskale wyszli byli z Michałowic, mogłem ich rozbić i iść dalej w Iwanowickie Lasy, gdzie miałbym kilkanaście godzin awansu nad nieprzyjacielem mogącym nadciągnąć z Olkusza lub Skały”797. Na nieszczęście dla Romockiego optymistycznie nakreślony przez niego plan nie został zrealizowany. Przepadek części uzbrojenia, niedostatek koni oraz opóźnienie powstałe podczas przekraczania granicy sprawiły, że powstańcy znaleźli się w niekorzystnym położeniu w chwili nadejścia wojsk rosyjskich stacjonujących w Michałowicach. Potyczka, która wywiązała się 7 maja pod Szycami, początkowo mogła nawet zwiastować sukces. Żuawi śmierci, dowodzeni przez francuskiego oficera nazwiskiem Perret, w sile 40 osób oraz kilkunastoosobowy oddział kawalerii stawili zacięty opór rosyjskim strzelcom. W trakcie walki przybyli z Michałowic Rosjanie otrzymali wsparcie w sile dwóch kompanii piechoty, dwóch armat i oddziału kawalerii, które nadciągnęły od strony Olkusza. Losy bitwy zostały przesądzone. Zakończyła się przegraną insurgentów, którzy następnie wycofali się w kierunku granicy austriackiej798. Dzieje powstania styczniowego na ziemi michałowickiej to nie tylko walka o komorę celną i przemarsze oddziałów wojskowych, ale również zaangażowanie mieszkańców tych terenów w irredentę. Znamienny jest przykład udziału w walkach powstańczych braci, Stefana i Jana Jordanów – synów Jana Kantego i Emilii Jordanów,

Obelisk Legionowy na Komorze w Michałowicach (archiwum Urzędu Gminy Michałowice)

Jordana, członka Wydziału Wojny w Krakowie oraz naczelnika wojsk powstańczych województwa krakowskiego i sandomierskiego. Galicja w powstaniu styczniowym…, s. 78, 456. 797   Ibidem, s. 71; zob. też Dokumenty terenowych władz wojskowych powstania styczniowego 1863–1864, seria: Powstanie styczniowe. Materiały i dokumenty, red.  W. Djakow, S. Kieniewicz, Wrocław–Warszawa–Kraków– Gdańsk 1976, s. 20. 798   Galicja w powstaniu styczniowym…, s. 70–72; Dokumenty terenowych władz wojskowych…, s. 19–21.

157

dziedziców wsi Więcławice799. Obydwaj bracia przyłączyli się do powstania, nieznany pozostaje ich bitewny szlak, wiadomo natomiast, że dla nich powstanie zakończyło się w miejscowości Pogwizdów koło Partynia (obecnie część Łęgu Tarnowskiego, odległego o około 10 kilometrów od centrum Tarnowa), w gościnie u tamtejszego właściciela ziemskiego, Władysława Dobrzyńskiego herbu Poraj800. Partyń jeszcze w roku 1863 uchodził w obwodzie tarnowskim za jeden z najważniejszych punktów, skąd powstańcy walczący za kordonem otrzymywali wsparcie, zarówno wojskowe, jak i medyczne. Policja austriacka w marcu 1864 r. dokonała rewizji dworu należącego do Dobrzyńskiego i aresztowała wszystkich przebywających tam spiskowców. Wśród nich znaleźli się też młodzi dziedzice Więcławic801. W tym miejscu można postawić uzasadnione pytania: jaka był rola w czasie powstania braci Jordanów oraz dlaczego podczas aresztowania przebywali w galicyjskim Tarnowie? Próbę odpowiedzi na te pytania może przynieść lektura listu sporządzonego w Tarnowie przez ówczesnego   K. Skawińska, op. cit., s. 10.   Ibidem. 801   Ibidem. 799 800


Konrad Meus

Naczelnika obwodu tarnowskiego do Wydziału Efektów w Krakowie (z 11 lutego 1864 r.), w którym raportował o zbiórce amunicji i broni prowadzonej w Galicji oraz konfiskatach dokonanych przez austriacką policję802. Okazuje się, że z początkiem 1864 r. skala pomocy organizowanej w obwodzie tarnowskim dla powstańców była niemała. Wsparcie docierało przede wszystkim do gen. Józefa Hauke-Bosaka, operującego wówczas w rejonie Sandomierszczyzny. Jak wynika z relacji Naczelnika obwodu tarnowskiego, jednym z kluczowych punktów przerzutowych zebranego uzbrojenia były Michałowice803. Stąd też można postawić niepozbawioną podstaw tezę, że Stefan i Jan Jordanowie – jako ziemianie mający koneksje w pasie przygranicznym w rejonie Michałowic i Barana – współorganizowali w Tarnowie pomoc dla powstania lub w tej pomocy pośredniczyli. Rosnące napięcia pomiędzy „zwaśnionymi monarchami” Mikołajem II Romanowem z jednej oraz Franciszkiem Józefem z drugiej strony powodowały, że granica międzypaństwowa pomiędzy Rosją a Austrią stawała się miejscem napięć. Wyjątkowej kontroli podlegała podczas rewolucji rozgrywającej się w Królestwie Polskim i w Rosji w latach 1905–1907, co należało tłumaczyć udziałem szkolonych w Galicji bojowców związanych z Józefem Piłsudskim w zamachach organizowanych w Królestwie. Faktycznie jednak, pomimo prób wprowadzenia wzmożonej kontroli, liczba osób przekraczających granicę przechodziła najśmielsze oczekiwania. W dużej mierze dotyczyło to kolejowych przejść granicznych. Przyczyn takiego stanu rzeczy należało upatrywać w migracji zarobkowej. Ze względu na niskie ceny biletów komunikacyjnych włościanie – poddani rosyjscy wyjeżdżający „za chlebem” do Stanów Zjednoczonych Ameryki lub nawet do Niemiec – przemieszczali się przez granicę austriacko-rosyjską i dalej na zachód804.

Pamiętne wydarzenia, o których w Michałowicach przypomina dzisiaj okolicznościowy pomnik805, rozegrały się 6 sierpnia 1914 r. Około godz. 8.45 żołnierze Pierwszej Kompanii Kadrowej, po kilkugodzinnym marszu z krakowskich Oleandrów i przekroczeniu granicy austriackorosyjskiej, dotarli do komory celnej w Michałowicach. Tam też swoje, skądinąd historyczne, przemówienie wygłosił dowódca kompanii, Tadeusz Kasprzycki, ogłaszając stan wojny w imieniu „Rządu Narodowego”. Chwilę później nastąpiło odśpiewanie Roty Marii Konopnickiej, a następnie rozkazem Kasprzyckiego wysłano patrol do wsi Michałowice806. W tym samym czasie pozostali legioniści penetrowali i plądrowali pomieszczenia opuszczonej przez Rosjan michałowickiej komory807. Do rangi symbolu urosło obalenie przez podkomendnych Kasprzyckiego słupów granicznych oddzielających Galicję od Kraju Przywiślańskiego. Po zrewidowaniu komory celnej strzelcy udali się w okolice – należącego do Tadeusza Dąbrowskiego juniora – dworu w Michałowicach, gdzie rozbito obóz. Po spożyciu obiadu przygotowanego we dworze i kilkugodzinnym wypoczynku żołnierze wyruszyli „szosą warszawską” w kierunku Słomnik i Miechowa. Michałowice były pierwszym przystankiem na drodze „kadrówki”. Postawa niektórych mieszkańców wsi mogła napawać optymizmem, gdyż właśnie tutaj udało się zwerbować kilku ochotników, któ  Zob. G. Gill, Historia obelisku legionowego w Michałowicach, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 1 (21), 2009, s. 1. 806   M. Wołos, Przerwana droga do Niepodległej. Kazimierz Piątek „Herwin” (1886–1915), Warszawa 2016, s. 101–102. 807   Na kilka dni przed wybuchem wojny sztab generalny armii rosyjskiej (po uprzedniej konsultacji z Ministerstwem Finansów) nakazał żołnierzom przydzielonym do brygad straży granicznej (podlegających pełnej kontroli ze strony ministra finansów) opuszczenie swoich posterunków i wycofanie się z terenów przygranicznych. Zaraz po tej decyzji wydano rozkaz przeformowania straży granicznej w pomocnicze jednostki kawalerii (tzw. pułki konne) oraz przydzielenie ich do istniejących korpusów armii, które następnie uczestniczyły w regularnych działaniach wojennych. K. Latawiec, Polacy w straży granicznej…, s. 215. 805

  Galicja w powstaniu styczniowym…, s. 309.   Ibidem, s. 309–310. 804   ANKr./Grodzka, C.k. Dyrekcja Policji w Krakowie, sygn. 29/247/500, k. 11. 802 803

158


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Grupa żołnierzy armii austriackiej, Kazimierz Rumian siedzi pierwszy z prawej (Michas, sygn. Mf.39.36)

rych następnie odesłano do Krakowa, aby tam otrzymali przydziały808. W gronie pierwszych legionistów z Michałowic znaleźli się na pewno: szewc Adam Maj (ur. w 1890 r.), służący później w 4. pułku piechoty; rzemieślnik Józef Hebda (ur. w 1893 r.), otrzymał przydział do 2. pułku piechoty; student Tadeusz Majewski (ur. w 1894 r.), żołnierz 1. pułku piechoty; i mający w 1914 r. 17 lat Stefan Batko, przydzielony do 3. pułku piechoty. Z Michałowic pochodził również żołnierz I Brygady – Maciej Boczkowski809. Wspomniane postawy były szlachetne, ale raczej odosobnione, większość mieszkańców wsi w obawie przed ewentualnymi represjami ze strony caratu zachowywała bowiem wobec Legionistów obojętność810. W Michałowicach dokonano również pierwszych rekwizycji na rzecz I Kompanii Kadrowej811. Opróżnienie miejscowej piekarni z chleba oraz rekwirowanie żywności i koni prowadzone we wsi najpewniej nie spotkały się z akceptacją większości michałowiczan, chociaż zdarzały się

przypadki dobrowolnego wspierania legionowej piechoty812. Legioniści w Michałowicach pojawili się jeszcze raz w listopadzie 1914 r., kiedy pod bezpośrednimi rozkazami Piłsudskiego wycofywali się w dramatycznych okolicznościach z rejonu wsi Krzywopłoty koło Olkusza w kierunku Krakowa, próbując uniknąć bezpośredniego starcia z przeważającymi siłami wroga. Po przejściu kilkudziesięciu kilometrów w Michałowicach strzelcy napotkali żołnierzy finlandzkiego pułku gwardii, którzy uciekli w popłochu. Niektórzy z nich, zaskoczeni zapewne obecnością w tym rejonie wrogiej piechoty, dostali się do niewoli. W krótkim starciu zginęło dwóch Rosjan, a jeden został ranny813. Piłsudski trzy lata po tamtych wydarzeniach w swoich wspomnieniach spisanych podczas pobytu w więzieniu w Magdeburgu nie omieszkał napisać: Po szosie tam, na górze, gna mój pluton ułański już gdzieś w początkach Michałowic. Widzę, jak migają wśród domów wiejskich ich czapki, a z obu stron szosy umykają pędem na otaczające wzgórza grupy konnych. To Moskale. Moja

  M. Wołos, Przerwana droga…, s. 103.   Idem, Kilka refleksji o Kazimierzu Piątku pseud. „Herwin” (2 marca 1886 – 20 maja 1915) i Michałowicach sprzed ponad stu lat, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, 2015, nr 1–2 (41–42), s. 13. 810   Ibidem, s. 12. 811   M. Wołos, Przerwana droga…, s. 103–104. 808

809

  Ibidem, s. 104.   J. Piłsudski, op. cit., s. 116.

812 813

159


Konrad Meus

Mapa przeglądowa okolic Krakowa, 1901–1918 (ANKr, sygn. 29/663/0/3/401), dostępna na www.szukajwarchiwach.pl

160


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

kompanja awangardowa wysunęła się trochę naprzód, lecz jej gros zatrzymała się przy pierwszych domach, wykonując koło nich jakieś niezrozumiałe dla mnie ewolucje. Z lasu za mną już się wysuwał wąż kolumny moich bataljonów. Od czasu do czasu, gdzieś z tyłu za nami, ze strony Słomniczek jakiś uparty i niewidzialny Moskalik strzelał i kula z jękiem pędziła nad nami w przestworza. Nad tem wszystkiem słońce napełnia świat wesołym blaskiem. „Ruszać! Na wszelki wypadek, po minięciu pierwszych domów, rozwinąć dwie kompanje na boki, w ślad za uciekającymi kawalerzystami, by nie dać im się zatrzymać i nie pozwolić im ostrzeliwać kolumny. Kompanja jedna zostanie w arjergardzie o dobrych kilkaset kroków, przy tych właśnie domach”. Sam śpieszę naprzód, by poznać przyczynę zatrzymania się awangardy. Nie potrzebuję pytać: z domów wywlekają moi chłopcy jeńców. Jak się okazało, przy pierwszem ruszeniu plutonu ułanów ukryli się niektórzy z Moskali w domach, reszta z innych chałup umknęła na prawo i ledwo od drogi814.

mnienia o tem, jak przed laty z Sulkiewiczem przez tę samą tamożnię (urząd cłowy) przejeżdżałem z Krakowa pod obcem nazwiskiem do Królestwa. Jakże to inaczej teraz wyglądało. Przechodziłem tę samą granicę nie jak dawniej ukradkiem, lecz gwałtem, na czele wojska polskiego, niosąc, według swych dawnych marzeń, na ostrzu bagnetów upragnioną swobodę815.

Po przejściu przez Michałowice Kraków stał przed Piłsudskim i jego podkomendnymi otworem. Po latach późniejszy Naczelnik Państwa przyznał, nie bez satysfakcji, że ryzykowny manewr wycofania się 1. pułku piechoty z Królestwa Polskiego mógł zakończyć się sukcesem m.in. dzięki pomocy „doskonałych przewodników-przemytników, którzy bez pudła prowadzili po bezdrożach”816. W XIX stuleciu oraz w latach poprzedzających wybuch I wojny światowej nadgraniczne położenie naddłubniańskich wsi przynosiło ich mieszkańcom realne korzyści, jednak już wraz z nastaniem Wielkiej Wojny lokalizacja ta okazała się dla nich przekleństwem. Usytuowanie na linii Bosutów – Dziekanowice (a więc zaledwie 2 kilometry od granicy austriacko-rosyjskiej) wysuniętych umocnień polowych wchodzących w linie obronne Twierdzy Kraków oznaczało, że w razie wojny obszar ten może stać się rejonem zaciekłych walk817. Co też niebawem nastąpiło, już w listopadzie 1914 r., w trakcie bitwy o Twierdzę Kraków wsie nadgraniczne, położone po rosyjskiej stronie kordonu, stały się bowiem celem dla austriackiej artylerii. Świadectwo tamtych dramatycznych dni dał ówczesny proboszcz więcławickiej parafii ks. Andrzej Wroński, który na kartach kroniki parafialnej zapisał:

W Michałowicach piechurzy pozostali jeszcze przez kilkadziesiąt minut. Piłsudski w oczekiwaniu na ponowne sformowanie szyku pojawił się w opuszczonej przed trzema miesiącami komorze celnej. Zarówno miejsce, jak i tamten moment zapadły wyraźnie w jego pamięci. Wyraz tego możemy znaleźć w późniejszych reminiscencjach ówczesnego dowódcy I Brygady Legionów Polskich:  Na górze, przy dawnym rosyjskim urzędzie cłowym, spędziłem dobre pół godziny, nim się doczekałem zbiórki całego oddziału. Niebezpieczeństwo minęło, byłem tutaj pod osłoną armat krakowskich. Ogarniało mnie rozleniwienie i jakieś wewnętrze roztkliwienie na widok moich kochanych chłopców, których na tak straszne przejścia naraziłem i szczęśliwie z matni wyprowadziłem. Gdzieś z pamięci wypływały wspo-

Na początku wojny światowej w jesieni i zimie 1914 roku kościół nasz parafialny i plebania   Ibidem, s. 117.   Ibidem, s. 121. 817   Polowa pozycja wysunięta DziekanowiceBosutów, red. J. Środulska-Wielgus, „Atlas Twierdzy Kraków”, seria I, t. 7. 815 816

  Ibidem, s. 115–116.

814

161


Konrad Meus

były narażone kilka razy na zagładę od wojsk austriackich, które nas jakby jaką fortecę z armat ostrzeliwali. Niebezpieczeństwo wielkie groziło nie tylko ludziom na wsi lecz także kościołowi i plebanii.

WyKRES 6. Śmiertelność w parafii Więcławice w latach 1914–1917

W czasie bombardowania szczególnie ucierpiały budynki należące do parafii rzymskokatolickiej w Więcławicach. Zniszczeniu uległy plebańskie zabudowania gospodarcze oraz częściowo dach świątyni. Jak wskazał bezpośredni uczestnik tamtych wydarzeń, ks. Wroński, żołnierze austriaccy umyślnie dokonali ostrzału kościoła, podejrzewając, zresztą niesłusznie, że Rosjanie zorganizowali w nim stanowisko strzeleckie. Po wyjaśnieniu nieporozumienia z polskimi oficerami służącymi w c.k. armii bombardowanie Więcławic ustało. Zniszczenia spowodowane ostrzałem kościoła zostały częściowo naprawione dopiero w 1916 r.0 Po wycofaniu się Rosjan za rzekę Nidę wojska austriackie, które wkroczyły do Michałowic, rozpoczęły realizację polityki grabieżczej. W jej konsekwencji rozpoczął się masowy wyręb okolicznego drzewostanu. Wycięto – wykorzystując miejscową ludność – lasy porastające Michałowice, Pielgrzymowice i Młodziejowice. Ponadto w celu budowy umocnień wojskowych Austriacy prowadzili rozbiórkę drewnianych zabudowań gospodarskich należących do miejscowych włościan. Poza stratami materialnymi wydarzenia z końca 1914 r. przyniosły również ofiary śmiertelne. W nocy 22 listopada w Zdzięsławicach na zawał serca zmarła 38-letnia Józefa Kowalska. W metryce zgonu przy jej nazwisku zapisano później: „chora na serce dostała ataku z powodu strzałów armatnich”. Lata pierwszowojenne w Królestwie Polskim oraz w Galicji cechowały się wyższą śmiertelnością, na którą wpływały prowadzone dzia  0  

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: ANKr./ Grodzka, Duplikat aktów stanu cywilnego urodzenia, małżeństw i zgonów parafii Więcławice z 1914 roku, sygn. 20/377/145; ANKr./Grodzka, Księga akt zgonów parafii Więcławice za lata 1915–1917, sygn. 29/377/147.

WyKRES 7. Najczęstsze przyczyny zgonów w parafii Więcławice w latach 1915–1917*

Pod pojęciem „inne” zostały uwzględnione m.in. zapalenie nerek, zapalenie mózgu, zapalenie pęcherza, choroby weneryczne, śmierć poporodowa (dotyczy niemowlaków) czy pojedyncze przypadki cholery. *

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: ANKr./ Grodzka, Księga akt zgonów parafii Więcławice za lata 1915–1917, sygn. 29/377/147.

łania wojenne, ale też licznie występujące tutaj choroby epidemiczne. Braki aprowizacyjne oraz pogarszające się warunki higieniczno-sanitarne stwarzały dogodne warunki do szerzenia się chorób zakaźnych. Dla osób zamieszkujących obszar parafii Więcławice szczególnie trudny pod tym względem okazał się rok 1916, kiedy zmarło aż 140 parafian, a więc o 32% więcej niż w roku poprzedzającym 1915 i 41% więcej niż w roku 1917 (zob. wykres 6). Najczęściej przyczyną wzrostu śmiertelności były właśnie choroby zakaźne. Jeszcze

APWięc., Kronika parafialna, k. 36. Ibidem, k. 36–37. Ibidem, k. 37. Ibidem. APWięc., Liber mortuorum za rok 1915, s. 15.

162


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

Żołnierze austriaccy kradną dzwon z Więcławic w czasie I wojny światowej (Michas, sygn. Mf.43.01)

na przełomie roku 1915 i 1916 Michałowice, Więcławice oraz Wiktorowice nawiedziła ospa. Tylko w dniach od 31 grudnia do 7 stycznia na tę chorobę zmarło tam 5 dzieci. W 1916 r. to jednak nie ospa była największym zagrożeniem dla mieszkańców parafii Więcławice823. Okazała się nią epidemia szkarlatyny. Pierwsze przypadki tej choroby odnotowano na badanym terenie już w 1915 r., jednakże w roku kolejnym śmierć z jej powodu poniosło już 20 parafian, czyli niemal co piąta osoba zmarła w tamtym czasie w parafii Więcławice (zob. wykres 7). Najwięcej zmarłych na szkarlatynę było w Michałowicach, choć przypadki śmiertelne pojawiły się także w Zagórzycach, Zdzięsławicach, Więcławicach, Młodziejowicach, Masłomiącej i Zerwanej. Ofiarami tej choroby padły głównie dzieci w wieku od niespełna roku do 14 lat, aczkolwiek w Zagórzycach miał miejsce przypadek śmierci 21letniego parobka824. Osoby dojrzałe oraz starsze chorowały przede wszystkim na tyfus. Jednostki

umierały na czerwonkę i febrę. W Żerkowicach zdarzył się również przypadek śmierci z powodu morbus cholerina, czyli cholery825. W roku kolejnym, 1917, największym zagrożeniem dla mieszkańców badanego obszaru, poza tradycyjnymi chorobami pulmonologicznymi jak zapalenie płuc czy oskrzeli, były tyfus oraz dezynteria. Ta ostatnia choroba, występująca najczęściej pod nazwą czerwonka lub „choroba brudnych rąk”, doprowadziła do śmierci 8 osób. Apogeum ogniskowania czerwonki nastąpiło w końcu września i w październiku 1917 r. W Młodziejowicach, Zagórzycach, Kozierowie, Wilczkowicach i Wiktorowiczach zmarło wówczas, w ciągu niespełna miesiąca, 6 osób826. W okresie wojny zdarzały się też przypadki zabójstw. Taka sytuacja miała miejsce w Młodziejowicach, gdzie w czerwcu 1917 r. pobito ze skutkiem śmiertelnym 21-letniego Wincentego Misiaka827. Pomimo trudów, jakie niosła za sobą wojna, mieszkańcy doliny Dłubni starali się, wedle moż-

  ANKr./Grodzka, Księga akt zgonów parafii Więcławice za lata 1915–1917, sygn. 29/377/147, s. 17–18. 824   Ibidem, s. 34.

  Ibidem, s. 49.   Ibidem, s. 71–73. 827   Ibidem, s. 66.

823

825 826

163


Konrad Meus

liwości, zmierzać do normalizacji życia codziennego. Wyrazem tego była m.in. michałowicka dwuklasowa szkoła ludowa, która pomimo trwającego konfliktu nie tylko nadal działała, ale edukacja w jej murach cieszyła się wręcz olbrzymią popularnością. Dość wskazać, że tylko w drugim półroczu roku szkolnego 1915/1916 na stopień pierwszy I klasy wpisanych zostało w sumie 170 uczniów828. Niemałych trudności przysparzało jednak ukończenie edukacji, gdyż zaistniałe okoliczności uniemożliwiały regularne uczęszczanie na lekcje. Opinię tę potwierdzają wpisy dokonane w Katalogu klasowym dla kasy I pierwszego stopnia, z których wynika, że spośród wspomnianych 170 uczniów klasyfikacji końcowej w roku szkolnym 1915/1916 poddano zaledwie 91. Z powodu absencji nie klasyfikowano aż 88 dzieci. Jeden uczeń zmarł. Warto w tym miejscu także odnotować, że w okresie austriackiej okupacji Michałowic w wybranych klasach do programu szkolnego dla dzieci – obok języka polskiego – wprowadzono język niemiecki, rugując uprzednio ze szkoły naukę rosyjskiego829. W dniu 11 listopada 1918 r. we francuskim miasteczku Compiègne przedstawiciele państw Ententy podpisali z Cesarstwem Niemieckim zawieszenie broni kończące działania wojenne na froncie zachodnim. Niemal równocześnie Rada Regencyjna przekazała władzę wojskową w Królestwie Polskim przybyłemu do Warszawy Józefowi Piłsudskiemu. Polska jako państwo stała się faktem. Dla mieszkańców doliny Dłubni rozpoczynała się nowa epoka. Z jednej strony byli oni odtąd obywatelami odrodzonej Polski, z drugiej musieli przywyknąć do życia… bez dotych-

czasowej granicy rozdzielającej Austro-Węgry (a wcześniej Rzeczpospolitą Krakowską) od Rosji. Granicy, która przez kilka pokoleń determinowała życie codzienne mieszkańców, stając się dla nich źródłem jednocześnie problemów i korzyści.

Podsumowanie Okres porozbiorowy był jednym z najdramatyczniejszych w historii pozbawionego własnej państwowości narodu polskiego. Stulecie niewoli narodowej to jednak również czas wielkich zmian, których sceną – z różnym natężeniem – stały się ziemie położone w dawnych granicach Rzeczypospolitej. Przeobrażenia społeczne, ekonomiczne, kulturowe i mentalnościowe miały szczególne znaczenie dla mieszkańców wsi. Dotychczasowy system społeczny, sięgający swoimi korzeniami do epok wcześniejszych, uległ gwałtowanej transformacji. Chłopi, którzy jeszcze na progu XIX stulecia generalnie pozostawali bezimienną, pozbawioną podstawowych praw masą, w okresie kilkudziesięciu lat wyzbyli się przedmiotowości na rzecz podmiotowości. Chłop pańszczyźniany, pełen obaw o jutro, o którym Witos pisał, że „był niewolnikiem tak z krwi, tradycji, wychowania jak i z własnej woli”830, zyskał status świadomego swoich praw obywatela oraz kreatywnego gospodarza, co w przykładny sposób (choć z różnym natężeniem) ilustrują dzieje naddłubniańskich wsi. Niewątpliwie na taki stan rzeczy wpłynęła postępująca scholaryzacja badanego obszaru. Szkoły realne działające w Raciborowicach, Więcławicach i Michałowicach oddziaływały na zmianę światopoglądu włościan. Stanowiły one przysłowiowe „okno na świat” dla włościańskich synów. Niektórzy z nich skrupulatnie skorzystali z otwierających się możliwości i kontynuowali edukację w krakowskich

828   ANKr./Sienna, Katalog klasowy wraz z wykazem klasyfikacyjnym za rok szkolny 1915/1916, sygn. 29/1932/1, [b.p.]. W klasach kolejnych liczba uczniów była już zdecydowanie mniejsza, ale było to wynikiem nieuzyskiwania promocji do klasy wyższej w latach wcześniejszych. Dla przykładu podam, że w klasie II stopnia trzeciego w drugim półroczu roku szkolnego 1915/1916 było już 21 uczniów. Ibidem, [b.p.]. 829   ANKr./Sienna, Zaświadczenia szkolne 1917–1927, sygn. 29/1932/62, k. 1–23.

  W. Witos, Moje wspomnienia, Paryż 1964, t. 1, s. 83–84. 830

164


Gmina Michałowice od schyłku XVIII wieku do 1918 roku

gimnazjach oraz w tamtejszej – choć nie tylko – wszechnicy (patrz przykład Józefa Raźnego, Andrzeja Wiatra). Drugim, aczkolwiek nie mniej ważnym czynnikiem, który zrewolucjonizował naddłubniańską wieś, było jej uwłaszczenie. W okresie niespełna 50 lat reform włościanie uzyskali prawo do uprawianej przez siebie ziemi. Naj– wcześniej ze zmian mogli się cieszyć chłopi z wsi położonych w parafii Raciborowice, co wynikało z jej przynależności do Wolnego Miasta Krakowa, gdzie kilka (aniżeli w wypadku Galicji) czy też kilkanaście lat wcześniej (vide Królestwo Polskie) podjęto decyzję o zmianie dotychczasowych stosunków własnościowych. Krok ten przemodelował wieś. I mowa tutaj nie tylko o zmianach natury ekonomicznej, ale w równej mierze światopoglądowej. Oto chłop, właściciel ziemi, stawał się pełnoprawnym obywatelem, świadomym swojej wyjątkowej roli. Obywatelem upodmiotowionym i „otwierającym” się na zmiany. Wyrazem tych ostatnich stało się nie tylko uczestnictwo włościan (przy inicjatywie miejscowych środowisk ziemiańskich i inteligenckich, np. osób duchownych) w organizacjach społecznych, typu Michałowickie Towarzystwo Pożarnicze czy Więcławskie Kółko Gospodarcze, ale przede wszystkim budzące się poczucie tożsamości narodowej. I choć należy przyznać, że proces narodotwórczy polskiej wsi nie zakończył się w pełni przed 1918 r., to jednak fundamenty pod niego położono już w epoce rozbiorowej. Dokonując podsumowania wywodów zaprezentowanych na łamach niniejszej części publikacji, nie sposób pominąć znaczenia i roli miejscowych rodzin ziemiańskich, które w XIX stuleciu wrosły w krajobraz kulturowy, społeczny i polityczny ziemi michałowickiej. Z pełną odpowiedzialnością należy podkreślić, że bez ich udziału (a przynajmniej niektórych przedstawicieli tych rodzin) przeobrażenia cywilizacyjne następujące w naddłubniańskich wsiach nie przybrałyby obserwowanej tutaj dynamiki. W tym miejscu warto wręcz postawić pytania: jak wyglądałyby wsie gminy Micha-

łowice bez rodziny Khittlów i finansowanego przez nią przytułku, czy w Michałowicach powstałaby szkoła bez pomocy Sołtyków oraz czy włościanie uzyskaliby dostęp do powszechnego i taniego kredytu, gdyby nie zaangażowanie Bolesława Zakrzeńskiego? To tylko niektóre z możliwych pytań, które stanowią swego rodzaju kwintesencję dotyczącą udziału rodzin szlacheckich/ziemiańskich w budowaniu lokalnej społeczności. Szczegółowych odpowiedzi na nie Czytelnik może szukać na kartach oddanej do Jego rąk książki. Wspomniane powyżej procesy, które dało się zaobserwować na ziemi michałowickiej, nie czyniły tego regionu niezwykłym. Zasadniczo miały one charakter globalny (transformacja demograficzna), ogólnoeuropejski (alfabetyzacja, kształtowanie się społeczeństwa „otwartego”) lub ogólnopolski (pobudzenie świadomości narodowej chłopów, uwłaszczenie i zmiana stosunków własnościowych na wsi). Czynnikiem, który z kolei wyróżniał badany obszar na tle innych części Galicji czy Królestwa Polskiego, była granica oddzielająca Wolne Miasto Kraków, a później Królestwo Galicji, od Królestwa Polskiego (Przywiślańskiego Kraju). Granica uformowała w rejonie Michałowic swoisty mikroświat. Dla jednych mieszkańców nadgranicznego regionu była przekleństwem (mowa tutaj o ziemianach, których majątki zostały „rozdarte” pomiędzy różne organizmy państwowe), dla innych z kolei dobrodziejstwem, dzięki któremu można było żyć na nieco wyższym poziomie, utrzymując się z kontrabandy (szczególnie w okresie istnienia Wolnego Miasta Krakowa). Ustanowienie w Michałowicach (a wcześniej w Wilczkowicach) rosyjskiego urzędu celnego, bliskość Krakowa oraz poprowadzenie tutaj traktu do Warszawy uczyniły z Michałowic ważny punkt na porozbiorowej mapie politycznej tej części ziem polskich. Z tego też powodu ziemia michałowicka zapisała się w historii jako obszar, gdzie rozgrywały się ważne akordy polskiej historii, od insurekcji kościuszkowskiej począwszy, a na Wielkiej Wojnie skończywszy.

165


CZĘŚĆ II

Marcin Chorązki

Gmina Michałowice w latach 1918-1949


WYKAZ SKRÓTÓW

AAN – Archiwum Akt Nowych AKMKr. – Archiwum Kurii Metropolitarnej w Krakowie AN PAN/PAU – Archiwum Nauki Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie ANKr. – Archiwum Narodowe w Krakowie APK – Archiwum Państwowe w Kielcach b.a. – brak autora b.d. – brak daty b.d.d. – brak daty dziennej b.f. – brak foliacji b.p. – brak paginacji BN – Biblioteka Narodowa CAW – Centralne Archiwum Wojskowe Michas – Michałowickie Archiwum Społeczne MPW – Muzeum Powstania Warszawskiego NAC – Narodowe Archiwum Cyfrowe UWK – Urząd Wojewódzki Kielce


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Wstęp

z ich siły propagandy i terroru, czy też znaleźli autentyczne poparcie polityczne społeczności michałowickiej? Czy lokalna społeczność zaakceptowała lub zaadaptowała na własne potrzeby nową ideologię i wytworzony system? Jak zmieniły się preferencje polityczne mieszkańców gminy i na ile ich związek z ruchem ludowym został utrzymany, a na ile uległ zniwelowaniu? Czy PSL Stanisława Mikołajczyka było partią, którą rzeczywiście popierali? Kto i w jaki sposób sprawował władzę oraz czy siła komunistów wynikała z tendencji tutejszych działaczy ludowych do dominacji w gminie pod szyldem nowej władzy, co miałoby wynikać z ich radykalnych politycznie przedwojennych korzeni? Na te i wiele innych pytań staram się odpowiedzieć w drugiej części monografii „Na granicy. Monografia Historyczna Gminy Michałowice. Od schyłku XVIII wieku do 1949 roku. Tom II”, poświęconej okresowi od zakończenia I wojny światowej i odzyskania przez Polskę niepodległości, aż do 1948 r., a więc do momentu definitywnego utrwalenia się na ziemiach polskich sowieckiej dominacji. Data ta nie stanowi naturalnej cezury w rozumieniu ważnych wydarzeń polityczno-społecznych zachodzących na terenie Polski, ale w przypadku dziejów gminy Michałowice uzasadnia ją koniec działalności dobroczynnej na tym terenie prowadzonej w przedwojennej formie, organizowanej i utrzymywanej z inicjatywy miejscowych ziemian oraz proboszczów parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Więcławicach Starych. Należy wspomnieć, że inicjatywy te w różnych okresach były przeważnie wspierane przez lokalne władze. To zjawisko określa nie tylko zmianę możliwości i potrzeb miejscowych władz oraz społeczności, ale przede wszystkim stanowi definitywne zerwanie z przeszłością. Dlatego ta data jest graniczną między epoką społeczeństwa pozaborowego a zmianami społecznymi, które zostały wykreowane na gruncie rewolucji społecznej 1944 r. Ta dotknęła również w sposób widoczny miejscowe środowiska wiejskie, determinując na długie lata rozwój gminy i dobrobyt (lub jego brak) jej mieszkańców.

Zaraz po zakończeniu działań na froncie zachodnim narody w tej części Europy po raz pierwszy od ponad czterech lat zaznały pokoju. W rejonie Krakowa wyczuwano wówczas napięcie, które w kręgach najbardziej patriotycznych, bazujących na elitach i świadomych swego znaczenia mieszkańcach miast i wsi, przerodziło się w euforię. Był to – jak zaznaczył Kazimierz Rumian, nauczyciel ze szkoły powszechnej w Raciborowicach – najważniejszy moment tamtej jesieni. Powstało wolne państwo polskie. Rodzi się jednak pytanie, jak społeczeństwo gminy Michałowice było do tego przygotowane i czy było świadome odmienności tej sytuacji od znanej mu rzeczywistości Rosji Carskiej czy okupacji austriackiej. Jak zmieniły się realia społeczne, polityczne i gospodarcze na tym terenie wraz ze zniknięciem dotychczasowej granicy, która stanowiła kluczową determinantę zachowań i postaw lokalnej społeczności? Jakie nawyki i przyzwyczajenia pozostały, a także na ile granica stała się elementem mentalności tutejszych mieszkańców? Czy istniały resentymenty i kiedy zostały wyeliminowane? A może pozostały widoczne jeszcze przez lata? Pytanie to wynika z faktu, że w trakcie dwudziestolecia międzywojennego na terenie ziem polskich wchodzących w skład Cesarstwa Rosyjskiego budowano od podstaw społeczeństwo obywatelskie. Również na obszarze nowo utworzonej gminy Michałowice rozpoczął się proces kreowania i wzmacniania nie tylko polskiej administracji samorządowej, ale także poczucia nowoczesnej wspólnoty. Powstaje pytanie, czy ten proces się powiódł i na ile stanowił fundament pod stworzenie w okresie okupacji niemieckiej struktur Polskiego Państwa Podziemnego. W kontekście II wojny światowej ważna wydaje się również kwestia, który z nurtów politycznych pozostał dominujący nie tylko w trakcie wojny, ale także zaraz po jej zakończeniu. Czy zasadniczy wzrost znaczenia komunistów w latach powojennych wynikał wyłącznie

169


Marcin Chorązki

Praca złożona jest z trzech rozdziałów, które powstały na gruncie naturalnej periodyzacji. Pierwszy rozdział opisuje przemiany społeczne na terenie Michałowic i okolic w latach 1918– 1939. Podzielony jest na części. Pierwsza z nich opisuje najważniejsze problemy gminy zaraz po odzyskaniu niepodległości. Kolejna dotyczy przyłączenia parafii w Więcławicach Starych do Archidiecezji Krakowskiej oraz funkcjonowania jej w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Opisuje również formy religijności miejscowej ludności. Następnie przedstawiono analizę sytuacji mniejszości żydowskiej, której skromna grupa mieszkała w Michałowicach. W miarę możliwości zarysowano problem antysemityzmu. Ważnym aspektem poruszonym w następnym fragmencie była struktura społeczna mieszkańców gminy z liczbą mieszkańców ustaloną na podstawie dostępnych źródeł statystycznych. Dużo miejsca poświęcono majątkom ziemskim i ich właścicielom, skupiając uwagę Czytelnika na funkcjonowaniu większych gospodarstw ziemskich. Istotnym elementem, wnikliwie opisanym, pozostawały ośrodki przemysłowe na terenie gminy w postaci młynów, których w całej dolinie Dłubni było kilkanaście. Oddzielną część zajmuje opis przeprowadzanej wówczas reformy agrarnej, w tym także akcji scaleniowej. Dużo miejsca poświęcono historii samorządu w gminie Michałowice, dostrzegając aktywizację miejscowych działaczy społecznych i politycznych w momentach sprzyjających rozkwitowi administracji lokalnej. Ukazano również najważniejsze problemy, które gospodarze gminy starali się rozwiązywać. Nie stroniąc od wskazania powodów powstania zarzutów o niegospodarność samorządowców, starano się wyjaśnić, w jaki sposób udało się zażegnać kryzys. Z kolejnej części Czytelnik dowie się, jak wyglądało zaangażowanie społeczne lokalnej ludności, znajdzie tu także odpowiedź na pytania dotyczące codzienności zwykłych mieszkańców oraz tych niecodziennych sytuacji, które zmieniały rytm ich życia. Ten podrozdział kończy okres pokoju i wolnej Polski.

Rozdział drugi poświęcony jest sytuacji gminy Michałowice między wrześniem 1939 a styczniem 1945 r. Pierwszy duży fragment dotyczy przeżyć mieszkańców gminy w trakcie wojny obronnej 1939 r. Następne strony ukazują niemiecki system okupacyjny, ze szczególnym uwzględnieniem osadzenia w nim nie tylko gminy jako jednostki administracyjnej, ale także mieszkających tam ludzi. Dalsza część publikacji dotyczy ofiar niemieckiego terroru. W pierwszej kolejności opisano los robotników przymusowych w Niemczech, odtworzony na przykładach osób wywodzących się z gminy Michałowice. Dużo miejsca na następnych stronach poświęcono najbardziej potrzebującym – dotkniętym przez biedę, pozbawionym majątku i wygnanym ze swoich domów z różnych stron okupowanej Polski. Pomimo małej liczby Żydów zamieszkałych na tym obszarze przed wybuchem wojny udało się dotrzeć do nieznanych dokumentów określających przyczyny zwiększenia się ich liczby. Udało się także zweryfikować informacje na temat losów pojedynczych, ale nie wszystkich, ukrywających się Żydów, co stanowi ciekawe uzupełnienie historii tej jedynej przedwojennej mniejszości narodowej zamieszkałej na tym terenie. W dalszym fragmencie ukazano najważniejsze niemieckie akcje skierowane przeciwko mieszkańcom Michałowic i okolic. Przedstawiono nie tylko pacyfikacje czy pokazowe egzekucje, ale także niemiecką strategię operacyjną i śledczą, opierając się na przykładzie aresztowanych członków lokalnej wspólnoty. Najczęściej były to osoby zaangażowane w konspirację niepodległościową, co stanowi wprowadzenie do kolejnej części poświęconej tej formie oporu wobec okupanta. Opisano nie tylko formacje wojskowe i ugrupowania polityczne działające przeciwko Niemcom, ale także zaangażowanie zwykłych ludzi, w tym nauczycieli, w tworzenie struktur tzw. tajnego nauczania. Zwieńczeniem dla konspiratorów była walka z bronią w ręku, co miało miejsce w lecie 1944 r. w ramach akcji „Burza” i miało również swój epizod w pobliżu gminy Michałowice. Upragniona wolność miała

170


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

nadejść wraz z ustąpieniem Niemców, czy jednak tak się w rzeczywistości stało? Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w podrozdziale poświęconym wkroczeniu Armii Czerwonej w styczniu 1945 r. Ostatni rozdział opisuje sytuację społeczno-polityczną na ziemi michałowickiej w latach 1945–1948. Pierwsza jego część daje Czytelnikowi odpowiedź na pytanie, kim byli gospodarze gminy. Ważnym elementem polityki komunistów była tzw. reforma rolna, która wywłaszczyła ziemian z ich gospodarstw, dzieląc je między najbiedniejszych. To działanie polityczne i jego konsekwencje dla mieszkańców Michałowic i okolic opisuje dalszy fragment opracowania. Bezkompromisową walkę polityczną między komunistami a opozycją przybliża następująca po nim część pracy, w której zaprezentowano mechanizmy władzy i propagandy wykorzystywane przez PPR i ich skuteczność wobec mieszkańców lokalnej społeczności. Ostatnie strony drugiej części niniejszej publikacji opisują kondycję społeczeństwa, jego problemy, a także starania władz samorządowych o poprawę standardów życia i podniesienie poziomu cywilizacyjnego. Poruszono tutaj takie wątki, jak elektryfikacja i radiofonizacja, walka z biedą i analfabetyzmem, wsparcie dla wiejskich szkół czy dla budowy kościoła w nowo erygowanej parafii w Michałowicach, która ostatecznie trwała przez cały okres PRL. Momentem, który uznano za kluczowy dla cezury czasowej, jest wspominana likwidacja wiosną 1948 r. przytułku utrzymywanego z funduszów parafii, właścicieli ziemskich i lokalnych władz. W ten sposób ostatecznie zerwano ciągłość tradycji pomocy społecznej dla najbardziej potrzebujących na terenie gminy. Do realizacji tak szerokiego zakresu zjawisk historycznych na tak małym obszarze jak jedna gmina wymagana była precyzyjna kwerenda archiwalna w wielu instytucjach, które posiadały czasem wyłącznie szczątkowe informacje na temat gminy lub jednej wsi z jej terenu. Najważniejsze okazały się materiały zgromadzone

w Archiwum Państwowym w Kielcach, gdzie znajdują się największe w Polsce zbiory tamtejszego przedwojennego urzędu wojewódzkiego. Zespół, który liczy ponad 21 tys. jednostek archiwalnych, zawiera informacje na temat każdej dziedziny życia mieszkańców województwa, w tym także pogranicznej gminy Michałowice. Dzięki kwerendzie w tej grupie archiwaliów możliwe było dokładne prześledzenie funkcjonowania administracji samorządowej, szkolnictwa czy zmian w strukturze posiadania ziemi we wsiach na terenie gminy. Tematykę reformy rolnej poruszały nie tylko materiały urzędu wojewódzkiego, ale także archiwalia z zespołu Okręgowego Urzędu Ziemskiego oraz Akta Wojewódzkiego Biura ds. Finansowo-Rolnych. Ważną częścią materiałów źródłowych były dokumenty znajdujące się w wytypowanych jednostkach z zespołów akt Sądu Okręgowego w Kielcach, Sądu Grodzkiego w Słomnikach i Prokuratury Sądu Okręgowego w Kielcach, które obejmowały nie tylko relacje międzyludzkie, ale także zagrożenia polityczne nieakceptowane w ówczesnej Polsce, takie jak agitacja komunistyczna. Drugim ważnym archiwum dla powodzenia projektu badawczego było Archiwum Narodowe w Krakowie, w którym odnaleziono pojedyncze jednostki dotyczące przedwojennych aspektów życia społecznego i – w mniejszym stopniu – politycznych problemów w najbliższym sąsiedztwie gminy Michałowice. Ważne w tym wypadku jest podkreślenie, że Raciborowice, stanowiące część powojennej gminy Michałowice, przed wybuchem wojny należały do gminy Węgrzce, dlatego w dużo skromniejszym zespole akt Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie udało się odnaleźć pojedyncze dokumenty opisujące sytuację tej wsi i jej mieszkańców. W tym archiwum znalazły się również bezcenne dla opracowania materiały Starostwa Powiatowego w Miechowie z lat 1918–1939. Równie ważne były dokumenty ze Starostwa Powiatowego w Miechowie wytworzone po 1945 r. czy akta Szkoły Powszechnej w Micha-

171


Marcin Chorązki

łowicach, dzięki którym można było prześledzić zmiany demograficzne na terenie gminy. Bardzo cenne okazały się akta PPR z terenu powiatu miechowskiego i województwa czy Akta Gminy Michałowice, które swym zakresem objęły zagadnienia z czasów przedwojennych (protokoły posiedzeń rady gminnej do 1939 r.) oraz powojennych (korespondencja, plany inwestycji, zmiany we władzach poszczególnych gromad itp.). Istotne dla badań były też akta zgromadzone w zespołach Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego (po 1945 r.). Szczególną wartość mają materiały procesowe Sądu Apelacyjnego w Krakowie, dzięki którym udało się ujawnić fakt ukrywania się Żyda na terenie Woli Więcławskiej i wyjaśnić niemal wszystkie okoliczności jego śmierci. Dla okresu powojennego wyjątkowo cenne były akta administracyjne WUBP w Krakowie, opisujące wszelkie zdarzenia odnotowane przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji w okresie poprzedzającym referendum w czerwcu 1946 r. czy wybory do sejmu w zimie 1947 r. Dzięki temu można było odtworzyć nastroje panujące w społeczeństwie, ale także wszelkie niepokoje wynikające z funkcjonowania różnych organizacji, które sprzeciwiały się komunizacji Polski lub wykorzystywały chaos panujący w państwie do prowadzenia działalności przestępczej. Materiały te znajdują się w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Z powyższego archiwum udało się także przeanalizować materiały operacyjne dotyczące byłych żołnierzy AK czy działaczy ludowych (Akta kontrolno-śledcze WUBP w Krakowie, a także akta obiektowe WUBP w Krakowie). Za ciekawostkę mogą uchodzić dokumenty personalne funkcjonariusza UBP i SB pochodzącego z terenu gminy Michałowice. Całość tych akt uzupełniają dokumenty byłej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Krakowie, które dotyczyły robotników przymusowych z Polski pracujących podczas II wojny światowej w Niemczech. Ważne znaczenie miały też akta śledztw Oddziałowej Ko-

misji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, dotyczące pacyfikacji Książniczek, w których prokuratorom udało się nie tylko ustalić listę ofiar niemieckiej akcji, ale także nazwiska sprawców. Bardzo interesujące materiały zostały udostępnione w Archiwum Kurii Metropolitarnej w Krakowie, gdzie obok akt parafii św. Jakuba Apostoła w Więcławicach Starych oraz parafii św. Małgorzaty w Raciborowicach znajdują się akta neofitów z lat 1939–1942, złożone głównie z podań Żydów do abp. Adama Stefana Sapiehy o zezwolenie na przyjęcie sakramentu chrztu świętego. Dzięki kwerendzie w tych materiałach można było zrekonstruować losy i strategię przetrwania jednej rodziny żydowskiej mieszkającej na terenie gminy Michałowice, która w ten sposób próbowała uniknąć śmierci z rąk okupantów. Cenne dokumenty znajdowały się także w Archiwum Akt Nowych, dotyczyły one głównie poziomu życia i dobroczynności mieszkańców gminy w okresie przedwojennym i okupacji niemieckiej (Akta Rady Głównej Opiekuńczej, Akta Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej). Za niezwykle wartościowe należy uznać akta, które znajdują się w Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie. Zespół Badawczy Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945 stanowi zbiór sprawozdań szkolnych i życiorysów nauczycieli z okresu okupacji niemieckiej, który najdobitniej opisuje represje niemieckie wobec nauczycieli i uczniów, a także wszelkie ograniczenia dla dzieci i młodzieży w dostępie do nauki. Zbiór ten niewątpliwie zostałby pominięty, gdyby nie życzliwa sugestia prof. dr hab. Jacka Chrobaczyńskiego, za co należy się mu osobiste podziękowanie. Bezcenna okazała się również kronika szkoły powszechnej w Raciborowicach, w której kierownik, Kazimierz Rumian, opisywał obszernie nie tylko dzieje tej szkoły w latach 1918–1950, ale także własne przeżycia i emocje. Warto zaznaczyć, że Rumian zostawił też po sobie bogaty zbiór fotografii osobiście wykonanych w czasie pracy w Raciborowicach. Materiały te zostały w dużej mierze wykorzy-

172


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

stane do zilustrowania opracowania i znajdują się w unikatowym cyfrowym zasobie Michałowickiego Archiwum Społecznego. Niewątpliwie te zdjęcia i inne zamieszczone na stronie tej instytucji akta stanowią cenny materiał uzupełniający zbiór dokumentów z państwowego zasobu archiwalnego. Za bezcenne należy uznać również opracowane przez pracowników tego archiwum społecznego wywiady ze świadkami historii, które przeprowadzono w ostatnich latach. Ważne informacje dotyczące historii gminy można odnaleźć w czasopismach, które od lat ukazują się na terenie gminy. Całość zgromadzonych materiałów archiwalnych uzupełniają akta personalne oficerów Wojska Polskiego z Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie. Unikatową wartość posiadają zbiory z prywatnych zasobów rodzin Dąbrowskich, Janasów i Zakrzeńskich. Przeważnie są to wspomnienia Marii Dąbrowskiej, Wita Janasa i Władysława Zakrzeńskiego. Ten ostatni pozostawił po sobie bogaty i różnorodny materiał dotyczący przede wszystkim prowadzenia majątku ziemskiego w Sieborowicach. Ten rodzaj dokumentów uzupełniają wspomnienia Tadeusza Zwierkowskiego (Biblioteka Jagiellońska w Krakowie oraz Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu), a także Jerzego Sczanieckiego (Biblioteka Narodowa w Warszawie). Wspomnienia niepublikowane uzupełniają te, które ukazały się już drukiem, np. Michała Żółtowskiego czy Władysława Zakrzeńskiego lub seria wspomnień autorstwa Bolesława Nieczui-Ostrowskiego. Spośród opracowań historycznych należy wymienić ważne dla tematów szczegółowych, takich jak reformy rolne okresu II Rzeczypospolitej i okresu powojennego. Liczny zbiór publikacji autorstwa Jacka Chrobaczyńskiego okazał się niezbędny do narracji poświęconej nie tylko strategiom przetrwania w dniu codziennym mieszkańców podmichałowickich wsi, ale także w weryfikacji informacji na temat

tajnego nauczania na tym obszarze. Dla opracowania polityki niemieckiej wobec ludności żydowskiej duże znaczenie miały publikacje Dariusza Libionki, a szczególnie jego ostatnia pozycja, w której przytacza wydarzenia z 1943 r. mające miejsce na Woli Więcławskiej. Dla lepszego zrozumienia procesów społeczno-politycznych zachodzących w powojennej Polsce bardzo ważne było opracowanie Marcina Zaremby. Z punktu widzenia lokalnej historii istotna była publikacja dotycząca jubileuszu szkoły w Raciborowicach oraz krótka, ale bogata w fakty publikacja Zygmunta Janasa. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do powstania tej publikacji. W pierwszej kolejności pragnę podziękować dr Mateuszowi Wyżdze z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie oraz Zastępcy Wójta Gminy Michałowice, Jarosławowi Sadowskiemu, którzy nieustająco motywowali mnie do wysiłku. Pragnę również złożyć podziękowanie przyjaciołom z Instytutu Pamięci Narodowej: dr Martynie Grądzkiej-Rejak, dr Dawidowi Golikowi i dr Wojciechowi Frazikowi za konsultacje historyczne i metodologiczne. Wyrazy wdzięczności kieruję także do pracowników Archiwum Państwowego w Kielcach, Archiwum Narodowego w Krakowie, Archiwum IPN w Krakowie, Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie oraz Archiwum Kurii Metropolitarnej w Krakowie. Oddzielne podziękowanie przekazuję księdzu proboszczowi parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Więcławicach Starych Ryszardowi Honkiszowi, a także prezesowi stowarzyszenia „Pro memoria – dla pamięci” Zygmuntowi Janasowi za udostępnione akta i konsultacje historyczne. Ostatnie, i najważniejsze, podziękowanie pragnę skierować do moich Najbliższych, którzy cierpliwie towarzyszyli mi podczas długotrwałych prac nad tą publikacją. Bardzo Wam dziękuję i przepraszam, że tak mnie ten projekt pochłonął.

173


Marcin Chorązki

Mapa WIG. Arkusz Prądnik Czerwony, 1936 (BN, sygn. ZZK S-19 968 A), dostępna na www.polona.pl

174


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

1. Michałowice – pierwsze lata niepodległości

groby wojenne zlokalizowane we wsi Zerwana. Cmentarz był położony w lesie, na polanie. W 4 masowych grobach złożono 210 poległych, w tym żołnierza armii rosyjskiej, pozostali byli poddanymi austro-węgierskimi. Według informacji zgromadzonych przez władze powiatowe nie ustalono danych osobowych poległych ani ich pochodzenia narodowego. Cmentarz ten miał być zlikwidowany w ramach akcji komasowania grobów wojennych, przeprowadzanej przez władze wojewódzkie, jednak nie zostało to zrobione z powodu wybuchu II wojny światowej. Dla mieszkańców gminy największymi utrudnieniami czasu wojny były kontyngenty i rekwizycje wojskowe na rzecz austro-węgierskiego okupanta, a także ograniczenia w swobodzie poruszania się po terenach dawnego Priwislańskiego Kraju i Galicji. Przykładowo Władysław Zakrzeński, mieszkający jeszcze wówczas w Plechowie koło Kazimierzy Wielkiej, w majątku swojego ojca, Juliana, za każdym razem, kiedy wyjeżdżał do szkoły we Lwowie, a następnie w Zakopanem, musiał otrzymać specjalny paszport wystawiony przez komendę żandarmerii wojskowej w Pińczowie. Podobne przepisy dotyczyły wszystkich mieszkańców byłego zaboru rosyjskiego.

W wyniku I wojny światowej gmina Michałowice nie poniosła wyjątkowych szkód w porównaniu do innych miejscowości powiatu miechowskiego. Walki toczące się wokół Krakowa jesienią 1914 r. przyniosły straty mieszkańcom gminy Michałowice, ale wyłącznie w okresie stacjonowania lub przemarszu w najbliższej odległości wojsk cesarsko-królewskich. Widoczną pamiątką po zmaganiach austriacko-rosyjskich pozostały    W aktach powiatowych odnotowano: „W powiecie miechowskim jest parę gmin (wsie), które skutkiem działań wojennych, względnie przemarszów armii obcych, zostały zniszczone. Część wsi jest stopniowo odbudowana, a duża część jeszcze nie”. W zachowanych materiałach nie zachowały się ankiety ani inne dokumenty dotyczące strat materialnych poniesionych przez miejscową ludność. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy gminy Michałowice nie ponieśli strat materialnych w trakcie walk w latach 1914–1915. Zachowało się pismo Pożyczkowej Komisji Odbudowy przy Starostwie Powiatowym w Miechowie dotyczące wsparcia dla Józefa Nowaka z Kończyc, które świadczy o istnieniu takiego problemu również na terenie tej gminy. W piśmie jest mowa o zniszczeniach i próbach odbudowy gospodarstw po zakończeniu wojny. Zob. Archiwum Narodowe w Krakowie (dalej: ANKr.), Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie 1919–1939, 29/235/23, Sprawozdanie ze stanu gospodarczego powiatu miechowskiego za miesiąc luty 1919 r., k. 3; ibidem, 29/235/19, Pismo Pożyczkowej Komisji Odbudowy do Józefa Nowaka z 18 XI 1929 r., s. 35.    W dostępnych materiałach archiwalnych nie odnalazłem żadnych informacji o stratach poniesionych przez mieszkańców gminy Michałowice. Wiadomo, że powiat miechowski poniósł stosunkowo małe straty materialne w wyniku działań wojennych w latach 1914–1915, a więc w czasie najbardziej intensywnych walk na tym terenie. Zniszczenia dotknęły 78 wsi (12,6% całości powiatu), w tym 227 nieruchomości (1,5% wszystkich), 453 budynków (1,2% wszystkich). W porównaniu do powiatu pińczowskiego, najbardziej dotkniętego przez zniszczenia wojenne powiatu guberni kieleckiej, straty powstałe w wyniku działań wojennych były znikome. W powiecie pińczowskim zniszczenia objęły: 108 wsi (32,8% całości powiatu), 1706 nieruchomości (13% wszystkich), 2932 budynki (9,7% wszystkich). Zob. M. Przeniosło, Chłopi Królestwa Polskiego w latach 1914–1918, Kielce 2003, s. 50–53.

  Na terenie gminy Michałowice po zakończeniu działań obronnych w 1914 r. znajdowało się kilkanaście pojedynczych grobów żołnierzy austro-węgierskich, które zostały zewidencjonowane przez władze wojskowe. Mogiły te były położone w Kończycach, Książniczkach, Michałowicach, Więcławicach i Woli Więcławskiej. W następstwie tej akcji udało się dokonać ekshumacji pochowanych, po czym pogrzebano ich w mogiłach zbiorowych, m.in. na cmentarzu w Zerwanej. Zob. J. Pałosz, Śmiercią złączeni. O cmentarzach z I wojny światowej na terenach Królestwa Polskiego administrowanych przez Austro-Węgry, Kraków 2012, s. 343–344, 348, 372.    Archiwum Państwowe w Kielcach (dalej: APK), Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 15203, Wykaz żołnierzy i jeńców poległych lub zmarłych przed 1 XI 1918 r., miejscowość: Zerwana, gmina Michałowice, powiat: miechowski, s. 279–283.    Zob. J. Pałosz, Śmiercią złączeni…, s. 221–222, 227, 245, 271, 348.    APK, K. u. K Kreiskommando w Pińczowie, sygn. 21/442/177, Korespondencja cywilna, Meldunki z 29 XII 1915 r., s. 245–246. 

175


Marcin Chorązki

miała docelowo doprowadzić do ustawowego przekazania w ręce chłopów ziemi należącej do ziemiaństwa. Taki ruch polityczny zachęcił ludność wiejską do wstąpienia w szeregi tworzonego Wojska Polskiego. Nie jesteśmy w stanie odtworzyć listy uczestników wojny polsko-bolszewickiej z terenów gminy Michałowice10, ale za to można wskazać przykład osoby, która zaciągnęła się ochotniczo do wojska i odbyła służbę w tym czasie w polskiej armii. Za taką szczególną postać należy uznać Władysława Zakrzeńskiego, który miał możliwość bezpośredniego zaangażowania się w walki nie tylko w 1920 r., ale także w trakcie II wojny światowej jako żołnierz Wojska Polskiego i oficer ZWZ-AK. Po latach wspominał: „Bezpośrednio po tym [po zdanej maturze w gimnazjum w Zakopanem – przyp. M.Ch.] w lecie 1919 r. zgłosiłem się do służby wojskowej do przybyłej z Francji Armii Generała Hallera. W wojnie w 1920 z bolszewikami w bitwach pod Warszawą brałem udział w 81 – Autokolumnie”11. Według zachowanych materiałów archiwalnych spędził 10 miesięcy na froncie w armii dowodzonej przez generała Józefa Hallera12. Nie powinien dziwić fakt, że zgłosił się do formacji dowodzonej przez

Polska powstaje!!! Polska jest wolna!!! Dnia 31 października 1918 r. Kraków zrzuca jarzmo austriackie. Spadają czarne dwugłowe orły z gmachów i budynków – rozwijają się biało-czerwone flagi – białe orły zajmują swoje miejsca! Niech żyje wolna, niepodległa, zjednoczona Polska!!! Stało się, co Bóg zechciał, o co blisko przez pięć ćwierci wieków błagaliśmy Stwórcy!

W taki sposób moment powstania opisywał Kazimierz Rumian, kierownik szkoły powszechnej w Raciborowicach. Niewątpliwie dla inteligencji i części społeczeństwa była to bardzo ważna chwila, która rodziła nadzieję na lepsze jutro. Michałowice już na przełomie października i listopada 1918 r. zostały objęte siecią administracji polskiej. Na terenie gminy znajdowało się 17 gromad, a największymi wsiami pod względem liczby dorosłych mieszkańców były Michałowice, Masłomiąca, Wola Więcławska, Wilczkowice i Młodziejowice. Ogólna sytuacja społeczno-ekonomiczna była bardzo trudna. W wielu domach panowały głód i choroby zakaźne (tyfus, grypa, zwana hiszpanką), brakowało rąk do pracy, ponieważ część mężczyzn nie wróciła z przymusowych prac polowych w Niemczech lub Austro-Węgrzech, albo – przede wszystkim – z wojsk zaborców lub z tworzonego Wojska Polskiego, które prowadziło działania głównie przeciwko armii bolszewickiej. Wojna z Rosją bolszewicką była zagrożeniem dla polskiego państwa i zmagania między obydwiema stronami trwały do 1921 r., kiedy to podpisano pokój w Rydze. Do tego czasu liczna rzesza mężczyzn, ochotników i poborowych z całego kraju walczyła na froncie wschodnim przeciwko bolszewikom. Zgłosiło się wówczas wielu chłopów, zachęconych uchwałą Sejmu Ustawodawczego o reformie rolnej z 10 lipca 1919 r., która

  M. Przeniosło, Chłopi Królestwa Polskiego…, s. 18–37, 92, 135. 10   Wśród uczestników wojny byli m.in. Ignacy Marchewka z Kończyc, Jacenty Kurkiewicz z Młodziejowic, Franciszek Stryszewski z Woli Więcławskiej i Władysław Pluciński z Michałowic. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 77, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Kończyce Ignacego Marchewki z 13 I 1953 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Młodziejowice Jacentego Kurkiewicza z 13 I 1953 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Wola Więcławska Franciszka Stryszewskiego z 23 I 1953 r., [b.p.]; Wspomnienia z tamtych lat – zdjęcia, pisma, dokumenty…, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik SpołecznoKulturalny”, nr 3, 2004, s. 14. 11   Archiwum rodzinne Zakrzeńskich, Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego z 1972 r., spisane dla dzieci Ewy i Władysława (dalej: Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego). 12   Centralne Archiwum Wojskowe (dalej: CAW), Akta personalne Władysława Zakrzeńskiego, sygn. Ap 284, Arkusz ewidencyjny Władysława Zakrzeńskiego z 30 III 1926 r., [b.p.]. 

  Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 6.   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 2875, Wybory do rad gromadzkich powiaty częstochowski, jędrzejowski, kielecki, konecki, kozienicki, miechowski i olkuski 1933 r., Rezultaty wyborów do rad gromadzkich w powiecie miechowskim, [b.d.], s. 194. 



176


Gmina Michałowice w latach 1918-1949 TABELA 1. Liczba dorosłych mieszkańców gminy Michałowice w 1933 r. Lp.

Nazwa miejscowości

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17.

Garlica Kończyce Kozierów Książniczki Masłomiąca Michałowice Młodziejowice Sieborowice Więcławice Dworskie Więcławice Stare Wilczkowice Wola Więcławska Wola Zachariaszowska Zagórzyce Dworskie Zagórzyce Stare Zdzięsławice Zerwana Łącznie

Parafia św. Jakuba Apostoła w Więcławicach w granicach Archidiecezji Krakowskiej

Liczba dorosłych mieszkańców 182 203 173 296 395 1433 312 176 234 261 310 405 238 306 223 227 195 5569

W pierwszym okresie po odzyskaniu niepodległości i ukształtowaniu się nowej władzy dochodziło do różnych, czasem zaskakujących reakcji społecznych. Potęgowały je zmiany nie tylko administracyjne i polityczne w państwie, ale również w administracji kościelnej. Z inicjatywy abp. Adama Stefana Sapiehy doszło do zmian granic archidiecezji krakowskiej15. W ich wyniku parafia w Więcławicach pw. Jakuba Apostoła uległa podziałowi i znalazła się pod władzą kurii krakowskiej16. Z powodu niepewności i zmian ludność miejscowa zaczęła snuć przypuszczenia, że to nie koniec decyzji o nowym podziale administracyjnym w kościele na pograniczu dwóch diecezji, a wcześniej dwóch krajów zaborczych. Proboszcz w Więcławicach z niepokojem donosił, że

Źródło: APK, UWK I 2875, Wybory do rad gromadzkich…, s. 194.

do parafii Więcławice (przyłączonej teraz do dekanatu mogilskiego) należy i wioska „Kończyce”. Otóż co się ubzdurało tym Kończyczanom – że mają być wcieleni do parafii Raciborowice, i tego lękają się jak ognia, jakoż nienawidzący (bez przyczyną17) proboszcza w Raciborowicach, i bronią

generał Hallera, ponieważ dowódca tzw. Błękitnej Armii był jego krewnym ze strony rodziny matki13. Pod jego komendą Władysław Zakrzeński spędził cały okres ochotniczej służby wojskowej. Po zakończonej służbie kontynuował naukę w kierunku rolniczym, a następnie, po okresie zażywania przyjemności w wieku młodzieńczym, m.in. jako kierowca rajdowy i dżokej na wyścigach konnych w najważniejszych ośrodkach hippicznych w Polsce, rozpoczął pracę w swoim gospodarstwie rodzinnym w Sieborowicach14.

spisane w 1969 r. z lat 1901–1939, s. 197; „Jeździec i Hodowca”, nr 45, 1929. 15   Do diecezji krakowskiej definitywnie w 1925 r. włączono 10 parafii kieleckich: m.in. Pobiednik Mały, Igołomię, Koniuszę, Luborzycę, Więcławice, Biały Kościół i Korzkiew. Zob. J. Czajowski, Kardynał Sapieha, Wrocław–Warszawa–Kraków 1997, s. 113–114. 16   W wyniku podziału administracyjnego do parafii Narama zostały przekazane miejscowości: Wilczkowice i Kozierów. Pozostałe wsie (Więcławice, Masłomiąca, Michałowice, Młodziejowice, Sieborowice, Książniczki, Kończyce, Zdzięsławice, Zagórzyce, Wola Więcławska, Zerwana, Pielgrzymowice i Wiktorowice) zostały przydzielone do parafii Więcławice. Zob. Archiwum Akt Nowych (dalej: AAN), Akta Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej, 2/15/372, Odpis zastrzeżeń właścicieli dóbr Masłomiąca i Wilczkowice w sprawie projektu statutu Fundacji Hieronima, Eustachego Kitthla z 17 VI 1926 r., [b.p.]; Projekt statutu Fundacji Hieronima, Eustachego Kitthla, [b.d., b.p.]. 17   We wszystkich przywoływanych cytatach zachowano pisownię oryginalną.

  Matka Władysława Zakrzeńskiego, Elżbieta z Hallerów, „była zaś siostrą stryjeczną generała Józefa Hallera młodszego, twórcy Armii Polskiej we Francji, przybyłej do Polski w 1919 roku”. Zob. Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego. 14   Według Jerzego Sczanieckiego w latach 1924–1929 Władysław Zakrzeński wystartował w 140 wyścigach, a wygrał 89. W 1929 r. jego wierzchowce w wyścigach zarobiły dla niego 17 tys. zł. z ogólnej sumy zarobionych przez ziemiaństwo na wyścigach konnych 413,6 tys. zł. Zob. Biblioteka Narodowa (dalej: BN), sygn. Akc. 11355/1–4, Wspomnienia Jerzego Sczanieckiego, mps, t. 4, s. 13–14; Zakład Narodowy im. Ossolińskich (dalej: ZNiO), sygn. 15420/II, T. Zwierkowski, Wspomnienia 13

177


Marcin Chorązki

żackiej22 istniała kaplica, która po zakończeniu II wojny światowej stała się podstawą do erygowania nowej parafii23.

się przeciw przyłączeniu ich do Raciborowic, delegację nawet w tym celu wysyłają, do dworu apelują, a tu przecież o tym mowy dotąd nie było18.

Ferment społeczny był na tyle poważny, że ksiądz oczekiwał od swoich przełożonych oficjalnej pisemnej deklaracji o nienaruszalności granic jego parafii, nawet wtedy, gdyby okazało się, że mieszkańcom Kończyc byłoby bliżej do parafii św. Małgorzaty w Raciborowicach19. Podkreślał, że opór chłopów był tak duży, iż „to oświadczają, że granto by pobiedowali, a do Raciborowic iść nie chcą”20. Sam proboszcz miał również interes w nieuszczuplaniu swojej parafii – wiązało się to z utratą części jego dochodów. Dlatego czynnie wspierał opór mieszkańców Kończyc. Nie zmienia to faktu, że parafia Więcławice była rozległa, a w okresie niepogody wierni mieli problemy z dotarciem do swojego kościoła parafialnego. Dlatego już na początku lat 20. XX w. powstał pomysł zorganizowania kaplicy wyjazdowej w Michałowicach. Stało się to faktem w 1927 r., kiedy na podstawie papieskiego breve zapadła decyzja o przystosowaniu jednego z pokoi we dworze Tadeusza Dąbrowskiego na cele kaplicy21. Miało to znaczenie szczególnie dla tych, którzy mieli daleko do kościoła parafialnego. Stąd usilne starania uwieńczone sukcesem – od czasu otrzymania zgody papieskiej we dworze w Michałowicach, a następnie w remizie stra-

Mniejszości narodowe: Żydzi Na terenie gminy zamieszkiwała prawie wyłącznie ludność polska, wyznania katolickiego. Mniejszość żydowska stanowiła niewielką grupę24, ponieważ Żydzi na ogół mieszkali w dużych miastach i mniejszych ośrodkach miejskich, trudniąc się przede wszystkim rzemieślnictwem i handlem. Wykonywali oni wolne zawody, przynależąc do inteligencji miejskiej; stopniowo ulegali polonizacji. Na terenie gminy Michałowice mieszkały wielodzietne rodziny żydowskie, takie jak Rozenbergowie czy Gastfreundowie. Były one powszechnie znane. Ich codzienne zajęcie stanowił handel, ułatwiony ze względu na położenie gminy względem Krakowa. Odnotowana 22   Sytuacja ta wywołała, według akt parafialnych, konflikt między ks. Andrzejem Bajerem, proboszczem w Więcławicach, a ks. Władysławem Śpikowskim, ponieważ doprowadziło to do braku zaangażowania wiernych z Michałowic w opiekę rzeczową i finansową nad kościołem parafialnym. Proboszcz interweniował w Kurii Metropolitarnej, która zakazała ks. Śpikowskiemu posługi w Michałowicach. Zob. AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo księdza Władysława Śpikowskiego do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 12 XI 1943 r., [b.f.]; Pismo Kurii Metropolitarnej do ks. Edwarda Opyrchała, proboszcza parafii Więcławice z 17 XI 1943 r., [b.f.]; Pismo proboszcza parafii Więcławice ks. Edwarda Opyrchała do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 22 XI 1943 r.,  [b.f.]; Pismo proboszcza parafii Więcławice do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 10 II 1944 r., [b.f.]; Pismo z Kurii w Krakowie do ks. Władysława Śpikowskiego z 14 II 1944 r., [b.f.]; Pismo z Kurii w Krakowie do ks. Władysława Śpikowskiego z 29 IV 1944 r., [b.f.]. Zob. także: Parafia Najświętszej Marii Panny w Michałowicach, http:// portal.parafiamichalowice.pl/index.php/features/historiaparafii/item/210-z-kart-historii (dostęp 22 VIII 2017). 23   Ibidem, Pismo ks. Mariana Pałęgi do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 24 IX 1948 r., [b.f.]. 24   Cała gmina Michałowice liczyła wówczas (1921) 628 domów, 5103 mieszkańców. Wśród mieszkańców 51 osób podało wiarę mojżeszową (Żydzi) i 4 prawosławną. Zob. Skorowidz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej, t. III, województwo kieleckie, s. 66.

  Archiwum Kurii Metropolitarnej w Krakowie (dalej: AKMKr.), Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo ks. Ziejka [?] z Mogiły z 21 IV 1926 r., [b.f.]. 19   Ostatecznie Kończyce zostały przyłączone do parafii św. Małgorzaty w Raciborowicach 1 I 1948 r. Zob. ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 7, Protokół z zebrania mieszkańców gromady Kończyce z 2 III 1949 r., [b.p.]. 20   AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo ks. Ziejka [?] z Mogiły z 21 IV 1926 r., [b.f.]. 21   „Zawiadamiamy niniejszym, że P. Tadeusz Dąbrowski otrzymał od Stol.[icy] Apost.[olskiej] pozwolenie, aby Msza Św. w kaplicy domowej mogła być odprawiana. Po uiszczeniu taksy, która wynosi 1745 lir i pokryciu kosztów przesyłki 5 zł, Breve Apost.[olskie] zostanie przesłane”. Ibidem, Breve papieża do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 13 XI 1927 r., [b.f.]. 18

178


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

przez źródła była działalność gospodarcza Józefa Rozenberga, który miał regularnie odprowadzać naliczone podatki25. Według źródeł społeczność żydowską do wybuchu II wojny światowej reprezentowały te dwie rodziny oraz Moszek Bajgelmacher z Masłomiącej26, co nie znaczy, że w gminie nie było innych Żydów, mieszkających tutaj nawet przejściowo lub tylko posiadających nieruchomości, a żyjących w innych gminach lub w Krakowie27. Wiadomo, że od 1940 r. liczba ludności żydowskiej w gminie chwilowo wzrosła, co wynikało z niemieckiej polityki „oczyszczania” Krakowa (ówczesnej stolicy Generalnego Gubernatorstwa) z ludności niearyjskiej. Żydzi poszukiwali wówczas schronienia w okolicznych gminach28. Nie licząc pogardliwych komentarzy lub uwag, ta niewielka społeczność nie wzbudzała szczególnej niechęci lokalnej ludności chrześcijańskiej29, choć – jak świadczą zapisy w dokumentach kościelnych – niekiedy między katolicką większością a żydowską mniejszością

Miejscowy Żyd, Książniczki, fot. A. Strumiłło (Michas, sygn. Mf.21.31)

25   ANKr., Akta Gminy Michałowice, sygn. Gm Mi 3, Księga biercza wymiaru i wykonywania świadczeń w naturze na rok 1939/1940 zarządu gminnego w Michałowicach zaprowadzona dnia 1 IV 1939 r., [b.p.]. 26   ANKr., Akta Szkoły Powszechnej w Michałowicach, sygn. 29/1932/14, Katalogi klasowe wraz z wykazem klasyfikacyjnym za rok szkolny 1930/1931, [b.p.]; ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 45, Wykaz gospodarstw pożydowskich znajdujących się na terenie gminy Michałowice z 10 IX 1947 r., [b.f.]. 27   Według przedwojennych spisów ludności żydowskiej na terenie gminy Michałowice przed wojną właścicielami budynków i innych nieruchomości byli również następujący obywatele polscy narodowości żydowskiej: Hejnoch Gastrajnd w Michałowicach, P. Łopata oraz Pinkus Zapała w Zerwanej. Niestety, z powodu braków źródłowych nie sposób zweryfikować powyższych informacji. ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 45, Pismo Tymczasowego Zarządu Państwowego na Województwo Krakowskie do Zarządu Gminy Michałowice z 6 XI 1945 r., [b.f.]; ibidem: Wykaz gospodarstw pożydowskich znajdujących się na terenie gminy Michałowice z 10 IX 1947 r., [b.f.]. 28   AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 107. 29   Archiwum prywatne rodziny Dąbrowskich, Wspomnienie Marii Dąbrowskiej z 1969 r., s. 7.

dochodziło do spięć o podłożu antysemickim. W Zerwanej w 1938 r. polscy chłopi, kierowani przez księdza proboszcza z parafii Więcławice, domagali się wykupienia z rąk żydowskiego gospodarza działki z figurą św. Jana Nepomucena. Właściciel gruntu, Pinkus Zapała, który nabył go od polskiego chłopa przed 35 laty, nie zgodził się na taką transakcję, co doprowadziło do przekazania sprawy w ręce krakowskiej kurii. Atmosferę niechęci podsycał ks. Andrzej Bajer z Więcławic, który odnotował w piśmie do arcybiskupa Sapiehy: jak bezczelnym stał się ów Żyd niechaj świadczyło, że obok kaplicy wybudował sobie zabudowania gospodarskie (oborę itp.), kpiąc sobie z uczuć religijnych tutejszej ludności.[…] Ludność tutejsza jest oburzona postępowaniem Żyda i stanowczo domaga się, aby kapliczkę tę wykupić i odpowiednio ją wyremontować30.   AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo księdza Andrzeja Bajera do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 29 V 1938 r., [b.f.]. 30

179


Marcin Chorązki

Łatwo można dostrzec eskalację napięcia i dużą rolę w tej sytuacji duchownego z Więcławic, który wystąpił w obronie kapliczki dopiero po wielu latach od zagospodarowania tego terenu przez niechrześcijańskiego właściciela. W piśmie skierowanym do kurii nie krył swej niechęci do żydowskiego gospodarza, podkreślał oburzenie polskich chłopów, używając tego faktu jako koronnego argumentu przeciwko postępowaniu Zapały. Rola księdza jako przewodniczącego ko-

Pożegnanie ks. Andrzeja Bajera, odchodzącego z parafii św. Jakuba w Więcławicach do parafii Dobrego Pasterza na Czerwonym Prądniku w Krakowie (Michas, sygn. Mf.29.11)

ogólnym antyżydowskim nastrojom, co szczególnie nie wyróżniało jej na tle innych mieszkańców polskiej przedwojennej wsi. Dochodziło do pojedynczych incydentów, takich jak pobicie Wulfa Rozenberga z Zerwanej. Był to akt nietolerancji, spowodowany jednak zakłóceniem przez Rozenberga chłopskiej akcji strajkowej w październiku 1932 r.31 Nie był to jedyny przypadek rękoczynów w stosunku do ludności żydowskiej na terenie gminy32, ale nie zmienia to faktu, że obydwie społeczności potrafiły w zgodzie współegzystować i czerpać z tego wzajemne korzyści. Niestety, oprócz informacji, że żydowskie dzieci uczęszczały do szkoły powszechnej w Michałowicach razem z dziećmi chrześcijańskimi33, nie   Zob. ibidem, UWK I 20625, Telefonogram Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 26 X 1932 r., s. 336; Pismo Starosty Powiatowego w Miechowie do Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 30 X 1932 r., s. 402; UWK I 20626, Sprawozdanie sytuacyjne miesięczne starosty powiatowego w Miechowie za okres od 1 do 28 II 1933 r. z 1 III 1933 r., s. 135. 32   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (do 1939 r.), 206/618, Sprawozdanie starosty powiatowego miechowskiego do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie ze stanu bezpieczeństwa w powiecie za maj 1939 r. z 1 VI 1939 r., s. 482. 33   ANKr., Akta Szkoły Powszechnej w Michałowicach, 29/1932/3–23, Dzienniki szkolne z lat 1919–1940, [b.p.]. 31

Kaplica św. Jana Nepomucena w Zerwanej, fot. F. Mróz

mitetu obrony figury świętego i charakter pisma świadczą o zdecydowanej postawie samego kapłana. Nie zachowały się żadne dokumenty przedstawiające punkt widzenia żydowskiego właściciela gruntu. Ostatecznie nie wiadomo, jak cała sprawa została rozwiązana, ale treść pisma przemawia za tym, że również społeczność gminy Michałowice ulegała przed 1939 r.

180


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

zachowały się żadne dokumenty opisujące styl życia i funkcjonowanie w przedwojennej rzeczywistości michałowickich Żydów. Nie wiemy, do której gminy żydowskiej przynależeli, jak świętowali swoje tradycyjne święta. Przetrwały bowiem nieliczne informacje, przede wszystkim o charakterze policyjnych raportów lub sprawozdań. Dlatego nasza wiedza na ich temat pozostaje ograniczona.

gospodarstw. Liczby te były zbliżone, z niewielką różnicą na korzyść większych areałów. Gospodarstwa te razem miały prawie taki sam odsetek (36,87%), jak wskazane powyżej z większym areałem, ale po podsumowaniu wszystkich gospodarstw poniżej 5 hektarów – również z tymi najbiedniejszymi (24,1%) – przewyższały najliczniejszą kategorię o 23,87%, osiągając 60,97% wszystkich gospodarstw na

Struktura społeczno-ekonomiczna W opisie sytuacji społeczno-ekonomicznej mieszkańców gminy w okresie okupacji niemieckiej sprawozdawca Rady Głównej Opiekuńczej (RGO) donosił, że gmina zalicza się do „średniozamożnych z powiatu miechowskiego”34. Ludność zamieszkująca na tym terenie zajmowała się głównie rolnictwem. Przeważała własność małorolna – według cytowanych akt przeciętna wielkość gospodarstwa chłopskiego wynosiła w 1941 r. około 4 hektarów ziemi. Dominującą rolę w produkcji rolnej odgrywali chłopi, którzy uprawiali, w skali całej gminy, około  3,3 tys. hektarów ziemi35. Strukturę własności gruntów włościańskich obrazują dane statystyczne zgromadzone w latach 20. XX w. przez Okręgowy Urząd Ziemski (zob. tabela 2). W trakcie analizy zgromadzonych przez urzędników wojewódzkich danych zwraca uwagę informacja, że w całej gminie do końca 1929 r. było 415 gospodarstw rolnych prowadzonych przez chłopów, z czego największą liczbę (154) stanowiły gospodarstwa posiadające powyżej 5 hektarów ziemi. Oznaczało to, że 37,1% stanowili prawdopodobnie zamożniejsi chłopi. Gospodarstwa małorolne (1–2 ha) i karłowate (2–5 ha) w skali całej gminy to było odpowiednio 17,83% oraz 19,04% wszystkich

Dożynki. Wyjście z dworu w Młodziejowicach (Michas, sygn. Mf.38.37)

terenie gminy. Skalę dysproporcji oraz potrzeb społecznych podkreśla zatrważająca liczba rodzin bezrolnych mieszkających na terenie gminy, która stanowiła, zakładając, że w każdym zliczonym gospodarstwie mieszkała jedna rodzina, 21,1% wszystkich rodzin chłopskich w gminie. W sumie najbiedniejsi mieszkańcy gminy, posiadający mniej niż 5 hektarów ziemi, w tym bezrolni, stanowili 69,2% całej populacji tej wiejskiej gminy. Pozostałe 30,8% to najbogatsi, w tym 8 gospodarstw posiadających powyżej 10 hektarów ziemi (1,52%).

  AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, sygn. RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 10. 35   Ibidem, s. 106. 34

181


Marcin Chorązki

Liczba rodzin bezrolnych

Liczba gospodarstw do 1 ha

Liczba gospodarstw od 1 ha do 2 ha

Liczba gospodarstw od 2 ha do 5 ha

Liczba gospodarstw od 5 ha do 10 ha

Liczba gospodarstw powyżej 10 ha

Łącznie gospodarstw

Lp.

Ogólna liczba ha

TABELA 2.  Struktura własności gruntów chłopskich w gminie Michałowice w latach 1918–1929

Garlica Kończyce Kozierów Książniczki Masłomiąca Michałowice I Michałowice II Młodziejowice Sieborowice Więcławice Stare Więcławice Dworskie Wilczkowice Wola Więcławska Wola Zachariaszowska Zagórzyce Dworskie Zagórzyce Stare Zdzięsławice Zerwana

89,60 78,40 113,68 96,32 192,64 309,12 497,28 86,24 31,92 95,76 154 283,92 146,16 109,20 161,28 133,28 213,36 25,76

2 2 1 13 6 30 20 3 4 7 0 1 10 3 2 5 1 1

2 4 1 9 9 6 12 7 0 3 0 3 4 2 4 2 24 8

6 1 2 10 2 1 7 0 0 9 0 0 4 0 6 3 23 0

8 4 0 5 5 7 7 1 8 7 0 0 6 9 4 3 2 3

2 6 3 6 6 37 25 2 0 10 0 8 13 8 9 8 10 1

0 0 0 0 0 0 3 0 0 2 0 0 1 0 2 0 0 0

18 15 6 30 22 51 54 10 8 31 0 11 28 19 25 16 59 12

Łącznie

2817,92

111

100

74

79

154

8

415

Nazwa wsi

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18.

Źródło: APK, 21/105/5252, Akta Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kielcach, Dane statystyczne dotyczące stosunków agrarnych na terenie powiatu miechowskiego, gmina Michałowice w latach 1918–1929, k. 4.

Dane zgromadzone przez urzędników rolnych nie są jednak pełne. Dla Więcławic Dworskich nie przedstawiono żadnych informacji, jednak z powodu braków źródłowych nie można tego wyjaśnić. Pozostałe wsie miały dokładne dane, łącznie z areałem pól uprawnych zajmowanym przez ich mieszkańców. Analiza zgromadzonych materiałów potwierdza również, że największymi wsiami w gminie pod względem obszaru i liczby mieszkańców były Michałowice i Wilczkowice. W zestawieniu nie ujęto wielkiej własności ziemskiej należącej do lokalnego ziemiaństwa, choć odsetek i liczba gospodarstw z największym obszarem odpowiada ustalonym przez badaczy odsetkom ziemiaństwa w przedwojennym polskim społeczeństwie36.

W skład wielkiej własności ziemskiej na terenie gminy wchodziło pięć prywatnych majątków: Masłomiąca i Młodziejowice, własność najpierw Przemysława Dyakowskiego37, następnie Jana Dyakowskiego; Michałowice, własność Tadeusza Dąbrowskiego; Sieborowice i Pielgrzymowice, własność dziadka i wnuka: Bolesława i Władysława Zakrzeńskich (od 1926 r. gospodarzył nimi ten ostatni)38. Ponadto na terenie gminy istniały mniejsze majątki 37   APK, sygn. 21/105/4295 Akta Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kielcach, Wykaz prywatnych majątków ziemskich o przestrzeni powyżej 180 ha, s. 58, 101–102. 38   APK, Akta Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kielcach, sygn. 21/105/4295, Rejestracja majątków prywatnych przekraczających obszarem 180 ha i majątków podmiejskich przekraczających obszarem 60 ha (1920–1921), Wykaz majątków, których obszar przekracza w powiecie miechowskim 180 ha, s. 58, 101.

  Zob. K. Jasiewicz, Lista strat…, s. 25.

36

182


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

skie, własność Włodzimierza Szomańskiego42. W wyniku akcji parcelacyjnej stan posiadania ziemiaństwa w gminie uległ zasadniczemu zmniejszeniu – wiadomo, że w okresie okupacji areał ziemi w rękach ziemiaństwa wynosił 1269 hektarów43.

Majątki ziemskie w gminie i ich funkcjonowanie Majątki ziemskie w tym rejonie miały sprzyjające warunki do rozwoju. W wyniku umiejętnie prowadzonej działalności większe gospodarstwa ziemskie mogły stanowić źródło dochodu utrzymującego nie tylko rodzinę właściciela, ale także robotników rolnych zatrudnionych w folwarku. Niestety, nie posiadamy dokumentów opisujących te majątki i przedstawiających ich charakterystykę. Zachował się jedynie dokładny opis strategii hodowlanej Władysława Zakrzeńskiego, właściciela gospodarstwa w Sieborowicach. Po latach jego właściciel dokładnie przeanalizował funkcjonowanie folwarku i wskazał podstawowe produkty rolne uzyskiwane w majątku. Po pierwsze doceniał on położenie majątku w odległości zaledwie 17 kilometrów od Krakowa. Wiązało się to z ułatwieniami dla zbytu, co Zakrzeński starał się optymalnie wykorzystać. Tym bardziej że od listopada 1934 r. otwarto linię kolejową łączącą Kraków z Miechowem, co pozwalało miejscowej ludności na transport większych ilości plonów i kontakt z dużym miastem. Korzystał z tego sam Zakrzeński, którego majątek leżał w pobliżu stacji Łuczyce. Miało to dla niego niebagatelne znaczenie. Dlatego, biorąc pod uwagę wszystkie naturalne i sprzyja-

Układanie stogu siana na folwarku w Młodziejowicach (Michas, sygn. Mf.38.81)

ziemskie (liczące ok. 50 ha), takie jak Książniczki, własność Tadeusza Strumiłły39, dzierżawione przez Romana Krimmela i Józefa Wilczka40; Kończyce, należące do rodziny Godziejewskich; Wilczkowice, własność Stanisława Zdanowskiego41; oraz majątek Zagórzyce Dwor  ANKr., Akta majątku Książniczki, AMKs 24, Kwit podatkowy wystawiony na Tadeusza Strumiłłę przez urząd gminy w Michałowicach z 16 III 1922 r., [b.f.]. 40   Nie wiadomo, jak majątek Książniczki był podzielony lub kiedy był dzierżawiony przez R. Krimmela i J. Wilczka. W dokumentach pojawiają się wyłącznie informacje o dzierżawcach. Według akt parafii w Więcławicach w 1936 r. dzierżawcą majątku Strumiłłów był Józef Wilczek. W aktach gminnych z 1945 r. widnieje jako dzierżawca, prawdopodobnie części majątku, Roman Krimmel. Sam Tadeusz Strumiłło mieszkał we dworze w Książniczkach podczas okupacji i został z tego majątku bezprawnie wywłaszczony przez władze komunistyczne w marcu 1945 r. Zob. AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo ks. proboszcza do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 20 IV 1936 r., [b.f.]; ANKr., sygn. Gm Mi 45, Akta gminy Michałowice, Pismo Powiatowego Pełnomocnika ds. Reformy Rolnej w Miechowie do Zarządu Gminy w Michałowicach z 15 II 1945 r., [b.f.]; ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Tadeusza Strumiłły z Poznania z 3 V 1945 r., [b.p.]. 41   ANKr., Akta gminy Michałowice, sygn. Gm Mi 45, Pismo Powiatowego Pełnomocnika ds. Reformy Rolnej w Miechowie do Zarządu Gminy w Michałowicach z 15 II 1945 r., [b.f.]. 39

  Michałowickie Archiwum Społeczne, Nekrolog Włodzimierza Szomańskiego z maja 1946 r., [nieokreślony wycinek prasowy], http://michas.org.pl/items/ show/569 (dostęp 11 XII 2016). 43   AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 10. 42

183


Marcin Chorązki

Według Mieczysława B. Markowskiego, historyka opisującego sytuację ziemiaństwa kieleckiego w 20-leciu międzywojennym, przekwalifikowanie na hodowlę bydła było jednym ze sposobów na osiągnięcie płynności finansowej przez większość majątków z Kielecczyzny na przełomie lat 20. i 30. XX w.45 Dodatkowo w Sieborowicach utrzymywano hodowlę tuczników, nazywanych przez Zakrzeńskiego w relacji „bekonami”, które pochodziły ze świń rasy angielskiej wielkiej białej. Właściciel majątku sprzedawał nie tylko prosięta, ale również odchowane sztuki do rzeźni kontraktujących zwierzęta na ubój na eksport. Cała produkcja rolna nie byłaby możliwa bez dobrze prowadzonej stajni, w której trzymano 20 sztuk koni pociągowych46. Hodowla zwierząt była dominującą formą utrzymania gospodarstwa. Obok tego Zakrzeński zintensyfikował zasiew zbóż (pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa) oraz warzyw okopowych: ziemniaków, marchwi, buraków, w tym także odmian pastewnych. Nie stronił też od innych roślin: siał buraki cukrowe z przeznaczeniem na cukier oraz uprawiał je na nasiona. Tak wszechstronna działalność była możliwa nie tylko dzięki wiedzy i umiejętnościom gospodarza, ale także dobrej jakości ziemi. „Gleba jednolita – less całkowity, teren wyraźnie pagórkowaty od 300 – 350 m. nad poziomem morza, z tych też powodów podlegający silnej erozji. Urodzajne warstwy zostały z górek zmyte – górki więc były jałowe, w dolinkach zaś była głęboka, naniesiona warstwa urodzajna”47.

Józef Wilczek z córkami we dworze w Książniczkach (Michas, sygn. Mf.38.69)

jące uwarunkowania, jego gospodarstwo miało profil hodowlany, z założeniem intensyfikacji hodowli wysokomlecznych krów. W najlepszym okresie istnienia gospodarstwa w oborach stało 40 krów rasy nizinnej czarno-białej oraz drugie tyle tzw. młodzieży, czyli jałówek, które jako drogocenny towar sprzedawano w najwyższych cenach rynkowych. Krowy z Sieborowic osiągały mleczność w wysokości około 4 tys. litrów rocznie. Takie wyniki były możliwe dzięki systematycznej i fachowej pracy nie tylko właściciela, ale również zatrudnianych przez niego pracowników, w tym sprowadzonych z Wielkopolski specjalistów od hodowli bydła, zwanych przez niego szwajcarami. Co ciekawe, wprowadzili oni planowe żywienie poszczególnych sztuk bydła, co miało charakter indywidualnej diety dla zwierząt. „Krowy były żywione oczywiście indywidualnie a stawki paszowe były normowane co 10 dni – na podstawie próbnych udoji”44.

się księgi hodowlane, w których ujęto dane dotyczące żywienia poszczególnych krów oraz ich mleczności. Dokumenty te dotyczą lat 1922–1923. Zob. ANKr., Akta majątku Książniczki, AMKs 26, Księga żywienia i mleczności krów z 16 VIII 1922 r. do 5 III 1923 r., [b.f.]. 45   Szerzej zob. M. B. Markowski, Obywatele ziemscy w województwie kieleckim 1918–1939, Kielce 1993, s. 66, 73–74. 46   Archiwum rodzinne Zakrzeńskich, Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego: majątek Sieborowice, s. 2, 8–10. 47   Ibidem, s. 1.

  Archiwum rodzinne Zakrzeńskich, Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego: majątek Sieborowice, s. 9. Podobne wnioski można wyciągnąć, analizując zachowane dokumenty dotyczące hodowli bydła w majątku Książniczki, własność Tadeusza Strumiłły. Zachowały 44

184


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Załadunek mąki do spichlerza, folwark w Książniczkach, fot. A. Strumiłło (Michas, sygn. Mf.21.37)

Dla właścicieli ziemskich w tym rejonie miało znaczenie również sadownictwo. Ogrody były prowadzone osobiście lub wydzierżawiane. Przykładowo rodzina Dąbrowskich z Michałowic dzierżawiła Żydowi, tzw. „sadownikowi z wymówionymi »odsypkami«. Spał w budzie ze słomy i pilnował on, jego żona i zasmarkane Żydzięta gotowali nad ogniskiem, a jak się przyszło, to częstowali pięknymi jabłkami obtartymi do glancu w chałat”48. Był to jeden z modeli prowadzenia ogrodnictwa, dość często spotykany wśród ziemiaństwa. Warto podkreślić, że teren Michałowic i okolic sprzyjał tej dziedzinie rolnictwa, co skrzętnie wykorzystywali ziemianie. Z reguły gospodarstwa ziemiańskie miały dużo większe możliwości rozwoju i reakcji na zmiany na rynku. Każdy majątek miał kilka źródeł utrzymania – to była nie tylko hodowla bydła lub trzody chlewnej, ale także hodowla koni dla wojska (tzw. remonty), eksploatacja prywatnych

lasów, hodowla ryb bądź pasieki. Każdy właściciel ziemski zamieszkały w gminie Michałowice prowadził własną działalność i produkcję rolną, ale zdarzało się, że również przemysłową. Przykładowo Włodzimierz Szomański był, według relacji świadków, właścicielem fabryki śmigieł w Warszawie49, a Jan Dyakowski obok typowo rolniczej działalności hodował ryby w Masłomiącej. Oznacza to, że większość ziemiaństwa charakteryzowała się wszechstronnością i elastycznie dostosowywała się do uwarunkowań naturalnych oraz zewnętrznych, takich jak czynniki makroekonomiczne. Kryzys gospodarczy na świecie, niskie ceny na produkty rolne, nieurodzaje wpływały bezpośrednio na kondycję dużych i małych gospodarstw. 49   Archiwum IPN Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie (dalej: AIPN OK w Krakowie), Akta w sprawie zabójstwa Włodzimierza Szomańskiego przez funkcjonariuszy UBP, S 47/15/Zk, Pismo Stowarzyszenia „Pro Memoria” – dla Pamięci do OK w Krakowie z 17. VII.2015 r., [b.f.]; Postanowienie o umorzeniu śledztwa z 21.VII.2016 r., [b.f.].

  Archiwum prywatne rodziny Dąbrowskich, Wspomnienie Marii Dąbrowskiej z 1969 r., s. 7. 48

185


Marcin Chorązki

Żniwa w Książniczkach, fot. A. Strumiłło (Michas, sygn. Mf.21.32)

Młyny – Dłubnia naturalną siłą lokalnego przemysłu

Wincentego i Marii Nowaków51; w Wilczkowicach, młyny Jana Massalskiego oraz Antoniego i Mieczysława Wojciechowskich52. Sprzyjały temu warunki naturalne: „Zlewnia rzeki Dłubnia w przekroju upustu wynosi 193 klm² i posiada charakter górzysto-pagórkowaty, a siła wodna rzeki Dłubnia wyzyskiwana jest w osadzie [Wilczkowice] od niepamiętnych czasów”53. Gospodarzem majątku w Młodziejowicach był Jan Dyakowski, który w lipcu 1938 r. starał się o potwierdzenie prawa do korzystania z wód Dłubni do pracy młyna. Komisję weryfikacyjną tworzyli przedstawiciele rady gminy, w jego wypadku w skład delegacji wchodził inny posiadacz

Powiat miechowski – a w związku z tym również gmina Michałowice – miał charakter typowo rolniczy. Przemysł i handel skupiały się w tym rejonie w ośrodkach miejskich, takich jak Miechów, Słomniki czy Proszowice, ale przede wszystkim w Krakowie, do którego było najbliżej. Kraków miał dla mieszkańców gminy Michałowice znaczenie fundamentalne nie tylko ze względu na bliskość, ale również z powodu chłonności produktów rolnych wytworzonych w jego najbliższej okolicy. Dlatego w rejonie Michałowic nie było zakładów przemysłowych oprócz młynów, które działały nad płynącą przez teren gminy Dłubnią, a dominującą aktywnością mieszkańców było rolnictwo. Wiadomo, że w okresie 20-lecia międzywojennego działało kilka młynów: w Młodziejowicach, własność Jana Dyakowskiego, właściciela majątków w Młodziejowicach i Masłomiącej50; w Kończycach, własność

  ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 29/206/709, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie z 20 VII 1938 r., s. 11. 52   Ibidem, Akta młyna Jana Massalskiego w Wilczkowicach, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie w sprawie stwierdzenia prawa wodnego dla potrzeb zakładu wodnego Jana Massalskiego w Wilczkowicach z 28 III 1938 r., s. 163–165. 53   Ibidem, Akta młyna Jana Massalskiego w Wilczkowicach, Odpis z 4 II 1947 r. objaśnienia technicznego autorstwa technika T. Tymińskiego z października 1934 r., s. 173. 51

  ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 5/38 z posiedzenia Rady Gminnej z 31 VII 1938 r., s. 173, 177. 50

186


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

ziemski z terenu gminy i radny zarazem, Tadeusz Dąbrowski54. Zazwyczaj wnioskodawca otrzymywał zgodę ze strony władz gminy na użytkowanie wody do swojego zakładu i nie miało znaczenia, kto wchodził w skład komisji. Dla władz gminy ważne były dochody, które za pośrednictwem podatków trafiały do jej kasy. Nie dysponujemy dokumentami potwierdzającymi prawo do korzystania z rzeki młyna w Młodziejowicach, ze względu jednak na znaczenie rodziny oraz ich zakładu należy uznać, że je otrzymał. Podobnie jak młyn Jana Dyakowskiego, równie długo istniejącym w okolicy był ten użytkowany przez Wincentego, a następnie jego żonę, Marię z Nowaków, który formalnie funkcjonował w „tem miejscu od dawnych czasów, w każdym razie przed z górą 10-ciu laty przed wprowadzeniem ustawy wodnej z dnia 19 września 1922 r.”55 Od 20 lipca 1938 r. Nowakowie otrzymali zgodę Starostwa Powiatowego w Miechowie na korzystanie, na podstawie obowiązującego wówczas prawa wodnego, z przepływającej przez Kończyce rzeki Dłubni56. Położenie młyna w pełni wykorzystywało naturalne warunki, a techniczne uwarunkowania tylko poprawiały jego efektywność.

Zwózka zboża, Książniczki. Prawdopodobnie droga ze Zdzięsławic, fot. A. Strumiłło (Michas, sygn. Mf.21.17)

Użytkowanie takiego zakładu wiązało się z licznymi obowiązkami ujętymi w ówczesnym prawie wodnym. Każdy młynarz musiał, oprócz leżącego w jego interesie utrzymania w dobrym stanie technicznym samego zakładu i maszyn w nim się znajdujących, także „utrzymywać wodę i brzegi rzeki Dłubni na całej długości cofki w górę rzeki oraz na długości po 100 m. od jazu i śluzy roboczej w dół oraz pokrywać szkody wynikające z użytkowania przez przedsiębiorcę wody rzeki Dłubni”58. Drugi młyn położony był w Wilczkowicach i był własnością Jana Massalskiego. „Urządzenie mechaniczne młyna składa się z dwóch par kamieni i perlaka i poruszane jest wodą tejże rzeki [Dłubni] za pomocą koła podsiębiernego”59. Podobnie jak w przypadku młyna w Kończycach

Zakład wodny Marii Nowakowej leży na młynówce, prowadzącej wodę z rzeki Dłubnia w gromadzie Kończyce […] Jaz betonowy o mechanicznych zasiekach piętrzy wodę w korycie rzeki Dłubni do wysokości 200,56 m. n.p.m., którą wpływa do 132 m. młynówki wykopanej w ziemi, następnie do betonowego potoku, do komory turbinowej i do upustu ulgowego57.   ANKr., Akta gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 5/38 z posiedzenia Rady Gminnej z 31 VII 1938 r., s. 173, 177. 55   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 29/206/709, Akta młyna wodnego Wincentego i Marii Nowaków w Kończycach, Odpis sprawozdania technicznego dla młyna turbinowego w Kończycach z maja 1928 r., [b.f.]. 56   Ibidem, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie z 20 VII 1938 r., s. 11. 57   Ibidem, Protokół z kolaudacji uprawnień wodnych 54

dla właścicielki Marii Nowak z 5 IV 1946 r., k. 223. 58   Ibidem, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie z 20 VII 1938 r., s. 11. 59   Ibidem, Akta młyna Jana Massalskiego w Wilczkowicach, Odpis z 4 II 1947 r. objaśnienia technicznego autorstwa technika T. Tymińskiego z października 1934 r., s. 173.

187


Marcin Chorązki

Obydwa młyny z Wilczkowic działały jeszcze przed 1922 r., korzystając z tej samej odnogi rzeki63. Ponieważ właściciele nie wykazali wystarczających praw wodnych do użytkowania rzeki, administracja powiatowa podjęła decyzję o przeprowadzeniu rozprawy wodno-prawnej, zakończonej decyzją o przyznaniu praw,

Młyn w Kończycach, fot. F. Mróz

energia niezbędna do poruszania mechanizmów mielących zboże powstawała w wyniku spiętrzenia wody w jazie betonowym oraz doprowadzenia wody przez kanał zwany młynówką60. Młyn ten otrzymał 28 marca 1938 r. oficjalne pozwolenie na działalność gospodarczą na podstawie obowiązującego wówczas prawa61. Około 1,5 kilometra w dół rzeki, także na terenie wsi Wilczkowice, znajdował się młyn prowadzony najpierw przez Antoniego Wojciechowskiego, a następnie przez jego syna, Mieczysława62.   Ibidem, s. 173.   Ibidem, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie w sprawie stwierdzenia prawa wodnego dla potrzeb zakładu wodnego Jana Massalskiego w Wilczkowicach z 28 III 1938 r., s. 163–165. 62   „Ojciec przedsiębiorcy Antoni Wojciechowski wniósł zgodnie z art. 253 ustawy wodnej z dnia 19 XI 1927 r. prośbę o stwierdzenie istnienia i rozmiarów jego praw wodnych do wody rzeki Dłubni w Wilczkowicach. Prawa te wraz z własnością zakładu w Wilczkowicach z dnia w 26 X 1935 r. przeniósł na syna swego Mieczysława Wojciechowskiego”. Ibidem, Akta młyna Bogumiła Wojciechowskiego, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie w sprawie stwierdzenia prawa wodnego dla zakładu wodnego Mieczysława Wojciechowskiego w Wilczkowicach z 25 I 1938 r., s. 151; Odpis z 4 II 1947 r. objaśnienia technicznego autorstwa technika T. Tymińskiego z października 1934 r., s. 173; Akta młyna Bogumiła Wojciechowskiego, Protokół kolaudacji uprawnień wodnych nadanych orzeczeniem Starosty Miechowskiego z dnia 25 I 1938 r. Mieczysławowi Wojciechowskiemu na pobór wody z rzeki Dłubni do uruchomienia młyna wodnego w Wilczkowicach 60

61

Młyn w Młodziejowicach, fot. T. Sadowski

ale z zastrzeżeniem uwzględnienia oczekiwań m.in. właściciela sąsiadującego z ich młynem, zakładu Jana Massalskiego64. W celu zdobycia oczekiwanych uprawnień właściciel młyna zgroz 14 VII 1953 r., s. 133. 63   Ibidem, Odpis sprawozdania technicznego dla młyna własności Mieczysława Wojciechowskiego w Wilczkowicach gmina Michałowice z 4 II 1947 r., s. 1. 64   „Żądania […] Jana Massalskiego, by przedsiębiorca nie piętrzył wody wyżej jak zastano w dniu rozprawy i by przedsiębiorca przeczyszczał koryto młynówki na całej długości cofki – zostały uwzględnione przez nałożenie odpowiednich warunków”. Ibidem, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie w sprawie stwierdzenia prawa wodnego dla zakładu wodnego Mieczysława Wojciechowskiego w Wilczkowicach z 25 I 1938 r., s. 150.

188


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

madził wszelkie niezbędne dokumenty, w tym plan techniczny zakładu, który został ostatecznie opracowany w 1935 r. przez inż. Mariana Czerwińskiego65. Prawo do wykorzystania wody rzeki zostało oficjalnie nadane właścicielowi 25 stycznia 1938 r., zgodnie z obowiązującym prawem wodnym66. Nie wiadomo, kto był właścicielem i co działo się z powyższymi zakładami podczas okupacji niemieckiej, ale po jej zakończeniu ich działalność została oficjalnie potwierdzona przez urzędników powiatowych, pozostawiając wszystkie młyny w dyspozycji dotychczasowych właścicieli67. Dwa młyny miały działać w tym okresie w Michałowicach, w tym jeden będący własnością Antoniego Dedy, jednak oprócz informacji o ich kontroli w kwietniu 1937 r. przez urzędników gminnych nie posiadamy żadnych dokumentów potwierdzających ich działalność w okresie przedwojennym68. Z innych źródeł wynika, że obydwa uległy zniszczeniu podczas działań wojennych, prawdopodobnie w styczniu 1945 r. Ówczesnym właścicielem jednego z nich był niejaki Witek, o którym nic bliżej nie wia-

domo69. W sumie w dolinie Dłubni położonej na terenie gminy Michałowice znajdowało się w tym czasie pięć młynów, jednak zachowała się dokumentacja dotycząca tylko trzech spośród nich. O pozostałych wiemy jedynie ze wzmianek w materiałach archiwalnych. Warto podkreślić, że osoba młynarza miała duże znaczenie

Młyn w Raciborowicach, fot. J. Talik

dla lokalnej społeczności, dlatego nie dziwi, że np. Wincenty Nowak w 1937 r. pełnił funkcję radnego gminnego70. Oznacza to, że we wsi, w której mieszkał, cieszył się ogólnym szacunkiem i poparciem.

  Ibidem, Karta podstawowych dokumentów dotyczących młyna Bogumiła Wojciechowskiego, s. 129. 66   Ibidem, Odpis orzeczenia Starosty Powiatowego w Miechowie w sprawie stwierdzenia prawa wodnego dla zakładu wodnego Mieczysława Wojciechowskiego w Wilczkowicach z 25 I 1938 r., s. 149–151. 67   Ibidem, Akta młyna wodnego Wincentego i Marii Nowaków w Kończycach, Protokół kolaudacji uprawnień wodnych w zakładzie wodnym w Kończycach gmina Michałowice z 5 IV 1946 r., s. 223–231; Protokół kolaudacji uprawnień wodnych w zakładzie wodnym w Kończycach gmina Michałowice z 9 VII 1953 r., s. 201–202; Akta młyna Jana Massalskiego w Wilczkowicach, Pismo Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Krakowie do Józefa Biegaja z 7 I 1965 r., s. 157; Akta młyna Bogumiła Wojciechowskiego, Wyniki kolaudacji zakładu wodnego w Wilczkowicach spadkowego po śp. Mieczysławie Wojciechowskim z 29 VIII 1947 r., s. 131–132; Protokół kolaudacji uprawnień wodnych w zakładzie wodnym w Wilczkowicach gmina Michałowice z 29 VIII 1947 r., s. 139–140. 68   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 3/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 15 IV 1937 r., s. 10, 19. 65

Reforma rolna w II Rzeczpospolitej Michałowice i okolice to rejony typowo rolnicze. Według zachowanych dokumentów z okresu okupacji gmina była zdominowana przez ludność chłopską, a przeciętna wielkość gospodarstwa chłopskiego liczyła nie więcej niż 4 hektary ziemi. Tak ukształtowana struktura własności była po  AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo ks. Edwarda Opyrchała do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 22 XI 1943 r., [b.f.]. 70   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 3/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 15 IV 1937 r., s. 10, 19. 69

189


Marcin Chorązki

chodną nie tylko okresu zaborów, ale także wprowadzonej w okresie II Rzeczpospolitej reformy rolnej. Na mocy ustawy z 15 lipca 1920 r., a następnie na podstawie ustawy o wykonaniu reformy rolnej, przegłosowanej przez sejm 28 grudnia 1925 r., miało miejsce systematyczne uszczuplanie własności ziemskiej na rzecz chłopów. Ta ostatnia

terenie gminy Michałowice również podlegały temu procesowi ze względu na nadwyżkę powierzchni ogólnej. W zachowanych dokumentach można odnaleźć listy miejscowych majątków, które zgodnie z ustawami podlegały parcelacji (zob. tab. 3). Warto zaznaczyć, że nie zachowały się dokumenty wskazujące na konieczność parcelacji gospodarstw ziemskich z tych terenów w pierwszej kolejności, ponieważ były prywatnymi posiadłościami, a ich kondycja ekonomiczna nie była najgorsza. Dopiero ustawa z 1925 r. oraz suwerenne decyzje właścicieli doprowadziły do stopniowego dzielenia majątku. Najlepiej udokumentowany jest przypadek majątku Sieborowice i Pielgrzymowice o powierzchni 319 hektarów, należący od 1853 r. do rodziny Zakrzeńskich. W 1926 r. przypadł on synowi Juliana Zakrzeńskiego, właściciela Plechowa pod Kazimierzą Wielką, Władysławowi, który przejął go w spadku po zmarłym dziadku, Bolesławie. Władysław Zakrzeński nie wahał się zaznaczyć w swoich wspomnieniach: „W okresie tym [po 1926 r., kiedy oddawał się swoim pasjom, takim jak wyścigi konne i automobilowe – przyp. M.Ch.] poważnie zadłużyłem majątek i zmuszony byłem dla jego sanacji część jego (Pielgrzymowice) sprzedać przez parcelację”72. W aktach Wojewódzkiego Biura ds. Finansowo-Rolnych znajduje się podanie Władysława Zakrzeńskiego o zezwolenie na sprzedaż gruntów obciążonych finansowo, które rozpoczyna się od słów:

Władysław Zakrzeński jako dżokej na wyścigach konnych (Michas, sygn. Mf.24.55)

ustawa stała się podstawą regularnej i planowanej akcji parcelacyjnej na terenie państwa polskiego. Celem tych działań była zmiana struktury własnościowej na polskiej wsi, a także utworzenie nowoczesnych gospodarstw chłopskich. Według inicjatorów reformy parcelacja prowadzona na podstawie tych aktów prawnych miała doprowadzić do wzrostu konkurencji na rynku rolnym, a także do podniesienia poziomu produkcji rolnej mniejszych gospodarstw. W związku z tym na terenach centralnej Polski stopniowemu podziałowi podlegały wszystkie majątki ziemskie przekraczające ustalony w ramach ustawy limit 180 hektarów powierzchni ogólnej w centrum kraju, 300 hektarów na terenach województw wschodnich (tzw. Kresy Wschodnie) i zachodnich (Wielkopolska, Pomorze i Śląsk) oraz 60 hektarów w bezpośredniej bliskości aglomeracji miejskich71. Nieruchomości ziemskie położone na

Władysław Zakrzeński, właściciel majątku ziemskiego Sieborowice-Pielgrzymowice, wydzielonej z tegoż majątku Kolonji Sieborowice-Pielgrzylata 1926–1939, Warszawa 2007, s. 31–41, 46–51; K. Konopka, Reformy agrarne w Drugiej Rzeczypospolitej Polskiej oraz ich wpływ na rozwój społeczno-gospodarczy Polski (1918–1939), Białystok 2011, s. 118–131, 136–151; B. M. Wawrzyniak, Przemiany struktury agrarnej w rolnictwie polskim, Włocławek 2004, s. 29–33. 72   Archiwum rodzinne Zakrzeńskich, Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego. Zob. także BN, sygn. Akc. 11355/1–4, Wspomnienia Jerzego Sczanieckiego, mps, t. 4, s. 13–14.

  Szerzej zob. M. Drewicz, Prawo o wywłaszczeniu ziemian w Polsce w latach 1919–1952 jako czynnik zmiany społecznej oraz wykaz imienny nieruchomości ziemskich podlegających wykupowi przymusowemu na 71

190


Gmina Michałowice w latach 1918-1949 TABELA 3. Lista prywatnych majątków ziemskich w gminie Michałowice podlegających parcelacji na podstawie ustawy o reformie rolnej z 28 XII 1925 r. Lp.

1. 2. 3. 4. Łącznie

Nazwa majątku

Michałowice Młodziejowice Masłomiąca Sieborowice i Pielgrzymowice –

Właściciel

Tadeusz Dąbrowski Przemysław Dyakowski/Jan Dyakowski Przemysław Dyakowski/Jan Dyakowski Bolesław Zakrzeński/Władysław Zakrzeński –

Liczba mórg

555 342 463* 659** 2019

APK, Akta Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kielcach, 21/105/4295 Wykaz prywatnych majątków ziemskich o przestrzeni powyżej 180 ha, s. 101–102. ** APK Według urzędowych wykazów majątki Zakrzeńskich obejmowały obszar o wielkości 659 mórg. Sam Władysław Zakrzeński podawał w swoich wspomnieniach, że majątek Sieborowice miał powierzchnię całkowitą 176 ha, w tym 160 ha gruntów ornych, zaś folwark w Pielgrzymowicach miał 143 ha. Zob. APK, Akta Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kielcach, 21/105/4295, Wykaz prywatnych majątków ziemskich o przestrzeni powyżej 180 ha, s. 101–102; Archiwum rodzinne Zakrzeńskich, Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego: majątek Sieborowice, s. 1. *

Źródło: APK, sygn. 21/105/4295 Akta Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Kielcach, Wykaz prywatnych majątków ziemskich o przestrzeni powyżej 180 ha, s. 101–102; Archiwum rodzinne Zakrzeńskich, Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego: majątek Sieborowice, s. 1.

kredyty, obciążyli jego hipotekę74. Dlatego został zmuszony do przekazania swoim dobroczyńcom w ramach rekompensaty za pożyczone pieniądze dużej części pozostałych w Pielgrzymowicach gruntów, także tych, które były przewidziane do dalszej parcelacji.

mowice i nieruchomości ziemskiej Lubicz, pow. miechowskiego, znalazłszy się w trudnościach płatniczych i nie mając żadnego źródła na pokrycie swoich zobowiązań, jako też nie mając żadnych nadziei, ażeby te zobowiązania mogły być pokryte z bieżących dochodów posiadanych nieruchomości ziemskich, zmuszony jest likwidować swoje długi w drodze sprzedaży części swoich nieruchomości ziemskich wierzycielom73.

Wszystkie wyżej wspomniane parcele zostały objęte ogólnym planem parcelacyjnym i w tym celu nawet wydzielone z ogólnego obszaru majątku Sieborowice-Pielgrzymowice do oddzielnej księgi hipotecznej. Zaznaczyć należy, że jakkolwiek parcele przyrzeczone do sprzedaży wierzycielowi Mojżeszowi Białobrodzie są w posiadaniu parcelantów, to jednak wierzyciel Białobroda przyjął na siebie obowiązek dotrzymania wszystkich umów […] i przewłaszczenia tych działek w hipotece na rzecz parcelantów na warunkach umów i ugód z nimi zawartych75.

Jego sytuację pogorszyła plaga rdzy zbożowej, która doprowadziła do mniejszych plonów, ale także ogólny kryzys ekonomiczny, który szczególnie doświadczył wówczas rolnictwo. Sytuacja Zakrzeńskiego była o tyle skomplikowana, że w 1933 r. dokonał on parcelacji według wszelkich założeń i ustaleń poczynionych z Okręgowym Urzędem Ziemskim w Kielcach. Folwark Pielgrzymowice został częściowo rozparcelowany między chętnych chłopów, jednak problemy finansowe doprowadziły do zadłużenia właściciela. Wierzycielami Zakrzeńskiego byli bogaci kupcy żydowscy, którzy, dając mu

74   Wierzycielami byli: Mojżesz Białobrody, Hersz Mordka vel Motla Bimka i Samuel Jakub Ellencwajg. Zob. APK, Akta Wojewódzkiego Biura ds. Finansowo-Rolnych, 21/107/165, Podanie pełnomocnika Władysława Zakrzeńskiego, adwokata Franciszka Pikora do Wojewódzkiego Komitetu Finansowo-Rolnego z 13 XII 1933 r., s. 5. 75   APK, Akta Wojewódzkiego Biura ds. FinansowoRolnych, 21/107/165, Podanie Władysława Zakrzeńskiego do Wojewody w Kielcach z 13 XII 1933 r., k. 9.

  APK, Akta Wojewódzkiego Biura ds. FinansowoRolnych, sygn. 21/107/165, Podanie Władysława Zakrzeńskiego do Wojewody w Kielcach z 13 XII 1933 r., k. 8–10. 73

191


Marcin Chorązki

Plan gruntów wsi Pielgrzymowice z 1935 r. (Michas, sygn. Mm.99.3)

Parcelacja oraz oddłużanie majątku postępowały stopniowo i pozwoliły młodemu gospodarzowi, jak twierdził, poprawić nie tylko swoją sytuację ekonomiczną, ale także poczynić inwestycje (m.in. w park samochodowy!76) i przywrócić dawny blask gospodarstwu77. Podobnej dobro-

wolnej akcji parcelacyjnej podjął się Tadeusz Dąbrowski z Michałowic78, jednak nie zachowały się pełne materiały z rozsprzedania majątku tej sze niejednokrotnie pozwalały uratować od licytacji część majątków, przedłużyć powolną degradację ekonomiczną niektórych rodzin, a w wyjątkowych wypadkach podnieść majątek z upadku”. Zob. M. B. Markowski, Obywatele ziemscy…, s. 119. Zob. też Archiwum rodzinne Zakrzeńskich, Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego. 78   ANKr., Akta gminy Michałowice, Gm Mi 45, Protokół przesłuchania świadków Macieja Banasia i Adama Nogiecia z 22 V 1950 r., [b.f.]; APK, Akta Sądu Grodzkiego w Słomnikach, 21/1135/26, Pozew Tadeusza Dąbrowskiego przeciwko Apolonii i Franciszkowi Dylągom o rozwiązanie umowy przyrzeczenia – sprzedaży i eksmisję z 28 XI 1933 r., [b.f.].

76   Jak twierdził T. Zwierkowski, Władysław Zakrzeński kupił na kredyt w okresie wielkiego kryzysu najnowszy model Austro-Daimlera (Archiwum Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, Rkp. 15420 II, T. Zwierkowski, Wspomnienia 1901–1939, s. 241). 77   M. B. Markowski, podsumowując akcję parcelacyjną w województwie kieleckim, napisał: „Parcelacja w wielu wypadkach okazywała się dobrodziejstwem dla nadmiernie zadłużonych majątków. Uzyskane z niej fundu-

192


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

rodziny. Jedynie szczątkowe informacje świadczą o podjętej przez Dąbrowskiego inicjatywie parcelacji gospodarstwa. Wiadomo, że pozostałe duże majątki również podlegały obowiązkowi zmniejszenia swojego areału i dokonały stopniowego uszczuplenia swej powierzchni, parcelując ją między chętnych chłopów. Finalnie ich wielkość skurczyła się, jak podawał delegat RGO w 1941 r., do 1269 hektarów79. Wiadomo, że wraz postępem parcelacji rodziły się różne problemy natury proceduralnej i finansowej, jak opisywana powyżej sytuacja finansowa Władysława Zakrzeńskiego. Dużym problemem była także niesolidność kontrahentów nabywających ziemię z parcelacji. Takie sytuacje nie były odosobnione, o czym świadczy np. przypadek Tadeusza Dąbrowskiego.

dla adwokata właściciela parcelowanego majątku, stała się bardziej złożona w momencie, gdy do sądu wpłynęło zaświadczenie ze Starostwa Powiatowego w Miechowie o złożeniu przez 25 nabywców działek z parcelowanego gospodarstwa skargi na „cenę i warunki nabycia gruntów”81. Po rozpatrzeniu sprawy przez sąd i stwierdzeniu niewłaściwości rzeczowej w tej sprawie sąd odrzucił roszczenia Dąbrowskiego, każąc mu opłacić koszty procesowe za pozwanych w wysokości 50 zł82. Zażalenie złożone przez nowego pełnomocnika, Edwarda Brauna, do Sądu Okręgowego miało wrócić sprawę do ponownego rozpatrzenia w Sądzie Grodzkim w Słomnikach. Na nieszczęście dla właściciela majątku w Michałowicach Sąd Okręgowy w Kielcach odrzucił taką interpretację i nakazał utrzymanie pierwotnej decyzji sądu w Słomnikach83. Analizowany przypadek świadczy o dużym napięciu między parcelującym a nabywcami. Wiadomo, że w 1932 r. Tadeusz Dąbrowski dokonał podziału i sprzedaży swego pola 25 gospodarzom, jednak niesolidność rodziny Dylągów stała się przyczyną konfliktu sądowego. Nie był to odosobniony przypadek w tym czasie w skali całego kraju84. Kłopoty finansowe wynikające z kryzysu lub ogólnej biedy na wsi dotykały tak

Na mocy załączonej umowy przyrzeczenia – sprzedaży z dnia 4 grudnia 1931 r. powód Tadeusz Dąbrowski zobowiązał się sprzedać pozwanym Franciszkowi i Apolonii małż.[onkom] Dyląg z majątku swego Michałowice pow. Miechowskiego, działkę gruntu przestrzeni 5 morgów 53 pręty […] za cenę sprzedażną 6400 zł. Pozwani przy zawieraniu umowy przyrzeczenia – sprzedaży na poczet zadatku wpłacili sumę 500 zł. Resztę ceny sprzedażnej miała być zapłacona w równych ratach półrocznych, poczynając od 1. listopada 1932 r. […] Ponieważ pozwani przewidzianą umową rat dotychczas nie zapłacili i dobrowolnie płacić nie chcą, a z nabytej działki korzystają […], przeto umowa powyższa ulega rozwiązaniu80.

  Ibidem, Zaświadczenie Starostwa Powiatowego w Miechowie z 24 I 1934 r., [b.f.]. 82   Ibidem, Postanowienie Sądu Grodzkiego w Słomnikach w sprawie Tadeusz Dąbrowski przeciwko Apolonii i Franciszkowi Dylągom z 23 V 1934 r., [b.f.]. 83   Ibidem, Postanowienie Sądu Okręgowego w Kielcach w sprawie o zażalenie wyroku Sądu Grodzkiego w Słomnikach w sprawie Tadeusz Dąbrowski przeciwko Apolonii i Franciszkowi Dylągom z 27 IX 1934 r., [b.f.]. 84   Przykładem może być postawa ojca Władysława Zakrzeńskiego, Juliana, właściciela majątku Plechów pod Kazimierzą Wielką. Julian Zakrzeński toczył wiele procesów przed sądami z chłopami oraz innymi osobami naruszającymi jego prawo do ziemi, którą dobrowolnie parcelował. Ciekawostką jest fakt, że jego interesy przed sądem reprezentował m.in. Franciszek Pikor, a więc ten sam adwokat, który reprezentował Tadeusza Dąbrowskiego w sprawie przeciwko małżeństwu Dylągom. Zob. M. Chorązki, Plechów i jego mieszkańcy w latach 1919–1945, [w:] Plechów. Historia majątku ziemskiego, Kraków 2016, s. 234–239; M. B. Markiewicz, Obywatele ziemscy…, s. 114–119. 81

Adwokat Dąbrowskiego, Franciszek Pikor, żądał eksmisji i zwrotu sprzedanej działki. Sprawa, która w tym kontekście wydawała się oczywista   AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 106. 80   Ibidem, Pozew Tadeusza Dąbrowskiego przeciwko Apolonii i Franciszkowi Dylągom o rozwiązanie umowy przyrzeczenia – sprzedaży i eksmisję z 28 XI 1933 r., [b.f.]. 79

193


Marcin Chorązki

TABELA 4.  Majątki ziemskie w gminie Michałowice o obszarze ogólnym od 50 do 60 ha (wg danych z 1945 r.) Lp.

1. 2. 3. 4. Łącznie

Nazwa majątku

Kończyce Książniczki Wilczkowice Zagórzyce –

Właściciel

Zofia Godziejewska* Roman Krimmel** Stanisław Zdanowski*** Włodzimierz Szomański –

Liczba hektarów

51,14 52,64 58,0 47,5 209,28****

W 1930 r. majątek należał do Stefanii Godzewskiej lub Godlewskiej [różne wersje w źródłach] i posiadał areał 87 ha. Zob. Spis ziemian…, s. 8; W. Dubaj, R. Weber, Obwód miechowski w okupowanej Polsce, Wiedeń [1916], s. 30. ** W 1930 r. majątek należał do Andrzeja Turkułła i posiadał areał 52 ha. Równocześnie właścicielką majątku w tych samych Książniczkach była wówczas Zofia ze Strumiłłów Zgierska. Jej majątek liczył w 1930 r. 122 ha. Zob. Spis ziemian…, s. 23, 25. *** W 1930 r. majątek należał do Kazimierza Zdanowskiego i posiadał areał 66 ha. Zob. Spis ziemian…, s. 25. **** ANKr., Akta gminy Michałowice, Gm Mi 45, Pismo Powiatowego Pełnomocnika ds. Reformy Rolnej w Miechowie do Zarządu Gminy w Michałowicach z 15 II 1945 r., [b.f.]. *

Źródło: ANKr., sygn. Gm Mi 45, Akta gminy Michałowice, Pismo Powiatowego Pełnomocnika ds. Reformy Rolnej

ziemian, jak chłopów, a napięcie społeczne między tymi grupami było bardzo wyraźne. Tadeusz Dąbrowski uznał, że nie może pozwolić na szkodę finansową, ponieważ z jednej strony nie mógł użytkować odstąpionej działki, a z drugiej strony nie otrzymał należnej kwoty za sprzedaną ziemię. Dlatego sprawa znalazła swój finał przed obliczem sądu. Sama parcelacja w gminie Michałowice doprowadziła do znikomej poprawy sytuacji ludności chłopskiej. Struktura gospodarstw wiejskich nie uległa zmianie, choć w założeniu ustawodawców należało się spodziewać zasadniczej poprawy. Według zachowanych dokumentów wielkość majątków zmieniła się wówczas nieznacznie. Zauważalna zmiana nastąpiła dopiero w lutym i marcu 1945 r., choć nie wpłynęła diametralnie na przekształcenie struktury własności na wsiach w gminie Michałowice, podobnie jak w całej Małopolsce85. Należy pamiętać, że na terenie ziemi michałowickiej istniały również mniejsze majątki ziemskie, których obszar liczył mniej niż 180 hektarów, a najmniejszy miał poniżej 47 hektarów. Do nich zaliczało się gospodarstwo Bronisława Dziarkowskiego w Woli Więcławskiej, którego

areał wynosił w 1930 r. 100 hektarów86 (spośród wszystkich analizowanych było ono średniej wielkości). Niestety, nie zachowały się materiały archiwalne, które mogłyby przybliżyć charakter wspomnianego majątku oraz pochodzenie i losy jego właściciela. Ani tego, ani pozostałych dużo mniejszych majątków przedwojenna reforma rolna nie objęła obowiązkową parcelacją, ale – jak twierdzi Mieczysław B. Markowski – te gospodarstwa zazwyczaj były w trudniejszej sytuacji, ponieważ nie miały dodatkowych źródeł dochodu w postaci zakładów przemysłowych lub przetwórni. Ponadto powszechne zadłużenie majątków stawiało właścicieli w sytuacji bez wyjścia, dlatego sami właściciele podobnych majątków w województwie kieleckim podejmowali akcje parcelacyjne lub odsprzedawali swoje posiadłości. Dotyczyło to szczególnie mniejszych majątków87. Gospodarstwa te były prowadzone przez osoby, które grawitowały ku ziemiaństwu lub wywodziły się z tej części przedwojennej elity społecznej, ale ze względu na wielkość prowadzonych majątków i pełnione funkcje społeczne nie zawsze należały do Związku Ziemian. Jednak poprzez fakt posiadania gospodarstwa rolnego   Spis ziemian Rzeczpospolitej Polskiej w roku 1930. Województwo kieleckie, województwo krakowskie, oprac. T. Epsztein, S. Górzyński, Warszawa 1990, s. 7. 87   Zob. M. B. Markowski, Obywatele ziemscy…, s. 114–119. 86

  Zob. Cz. Brzoza, Reforma rolna w województwie krakowskim 1945–1948, Wrocław–Warszawa–Kraków– Gdańsk–Łódź 1988, s. 151–157. 85

194


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Dwór rodziny Dąbrowskich w Michałowicach (Michas, sygn. Mf.42.2)

o strukturze małego majątku ziemskiego byli oni uznawani wśród lokalnej społeczności za ziemiaństwo. Nie ulega wątpliwości, że właściciele ci byli lepiej sytuowani niż pozostali nieziemiańscy mieszkańcy gminy. Wynikało to m.in. z alternatywnych źródeł dochodu, tak jak w wypadku Włodzimierza Szomańskiego88. Drugim elementem zmian strukturalnych na wsiach było scalanie gruntów w poszczególnych wsiach. Rozdrobnienie gospodarstw chłopskich na terenach południowej i centralnej Polski zmusiło rządzących do podjęcia systemowych rozwiązań, polegających na obligatoryjnym scalaniu rozrzuconych działek na podstawie pomiarów oraz projektów dokonanych przez urzędowo wyznaczonych mierniczych. Celem przyświecającym ustawodawcom i urzędnikom rolnym było doprowadzenie do likwidacji tzw. szachownicy gruntów i usprawnienie funkcjonowania gospodarstw chłopskich dzięki komasowaniu ich działek. Procesowi temu zostały również poddane wsie w gminie Michałowice. Zachowały się

materiały z tej akcji dla Więcławic Starych, przeprowadzonej w latach 1932–1934. Scaleniu podlegały ponad 53 hektary ziemi, które decyzją władz wojewódzkich miał opracować pod względem technicznym, dokonując pomiarów i sporządzając plany, mierniczy przysięgły Edward Sobieraj. Inicjatywa wyszła ze strony mieszkańców wsi, którzy 23 stycznia 1932 r. podjęli uchwałę o przeprowadzeniu niezbędnych prac89. Pomiary miały zostać rozpoczęte nie później niż 15 maja 1934 r.90 Prace zostały zakończone na początku listopada, a sam projekt scalenia działek rolnych podlegających opracowaniu przez mierniczego został przedstawiony zainteresowanym 23 listopada tego samego roku91. W marcu 1935 r. rozpoczęły się prace „utrwalania na gruncie granic poszczególnych działek, zgodnie z zatwierdzonym 89   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 9860, Podanie mieszkańców wsi Więcławice do Powiatowego Urzędu Ziemskiego z 23 I 1932 r., [b.f.]. 90   Ibidem, Umowa o pracach pomiarowych przy scalaniu gruntów wsi Więcławice między Urzędem Wojewódzkim w Kielcach a Edwardem Sobierajem z 30 IV 1934 r., [b.f.]. 91   Ibidem, Raport mierniczego rewidującego Jerzego Bittnera z kontroli prac pomiarowych z 22 XI 1934 r., [b.f.].

  Michas, Nekrolog Włodzimierza Szomańskiego z maja 1946 r. [nieokreślony wycinek prasowy], http:// michas.org.pl/items/show/569 (dostęp 11 XII 2016). 88

195


Marcin Chorązki

Plan klasyfikacyjny gruntów obszaru scalenia wsi Michałowice z 1935 r. (Michas, sygn. Mm.99.4)

projektem scalenia i przepisami instrukcji technicznej”92. Okazało się jednak, że pomimo przyję-

cia i zatwierdzenia projektów wykonanych przez Edwarda Sobieraja, pod koniec marca 1938 r. sołtys Więcławic w imieniu mieszkańców wsi skierował do urzędu wojewódzkiego w Kielcach prośbę o podanie danych z pomiarów z określe-

  Ibidem, Pismo Starosty Powiatowego Miechowskiego do Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 23 III 1935 r., [b.f.]. 92

196


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

niem szerokości zaprojektowanej drogi biegnącej między scalanymi działkami93. Po trzech latach od przeprowadzonych prac projektowych mieszkańcy wsi nie potrafili właściwie oznaczyć granic swoich działek w stosunku do drogi, dlatego oczekiwali urzędowych informacji określających jej szerokość. Ostatecznie udzielona odpowiedź doprowadziła do rozwiania wątpliwości i uporządkowania wszelkich spraw własnościowych94. Podobne akcje scaleniowe przeprowadzono w Kończycach i w Woli Zachariaszowskiej w latach 1938–193995. Trudno ocenić, na ile podjęte prace pomiarowe oraz nowe rozgraniczenia wpłynęły pozytywnie na sytuację wsi. Widomo, że scalenie było niezbędne i było oczekiwane przez gospodarzy z Więcławic. Był to jeden z elementów uzdrawiających w dłuższej perspektywie kondycję wsi, dlatego można domniemywać, że projektowany podział został pozytywnie oceniony przez wnioskodawców. Tym bardziej że nie zostały wniesione żadne skargi i odwołania od decyzji mierniczego do Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. Dlatego zmiany w tej wsi należy ocenić pozytywnie. Nie wiadomo, czy oprócz Więcławic, Michałowic oraz

wspomnianych powyżej Kończyc i Woli Zachariaszowskiej podobne prace zostały przeprowadzone w innych wsiach w gminie Michałowice, ponieważ nie zachowały się żadne dokumenty będące świadectwem tych czynności. Nie znaczy to, że pozostałe wsie nie domagały się uporządkowania spraw związanych z rozdrobnieniem działek na ich terenie. Można przypuszczać, że również one zostały objęte akcją scaleniową. Należy jednak pamiętać, że proces ten był rozłożony na wiele lat i nie zakończył się do wybuchu II wojny światowej. Co więcej, był urzędowo i zarazem instrumentalnie prowadzony przez władze niemieckie w trakcie całego okresu okupacji, co jednak nie jest udokumentowane ze względu na znaczny ubytek materiałów archiwalnych wytworzonych przez władze okupacyjne w okresie przechodzenia przez ziemie polskie frontu96.

Samorząd – krajobraz polityczny gminy Wraz z powstaniem niepodległego państwa polskiego formowano nową administrację lokalną i samorząd. Nie doszło do zasadniczych zmian, tylko zmodyfikowano dotychczasowy system dekretem Naczelnika Państwa z 27 listopada 1918 r. Według tego rozporządzenia gmina, tak jak poprzednio, pozostała formą samorządu zbiorowego, w jej skład wchodziły gromady wiejskie – sołectwa. Na mocy ustawy z 2 sierpnia 1919 r. o organizacji władz administracyjnych drugiej instancji województwo kieleckie ustanowiono samodzielną jednostką administracyjnosamorządową. W jego skład wchodziły: część byłej rosyjskiej guberni piotrkowskiej, gubernie radomska i kielecka w całości, w tym powiat miechowski97. Komisarzy ludowych zastąpili starostowie, stojący na czele powiatów. Powiat miechowski w niezmienionych granicach (wraz

  APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 9860, Podanie mieszkańców wsi Więcławice do Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 1 IV 1938 r., [b.f.]. 94   Ibidem, Pismo Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach do sołtysa wsi Więcławice Stare z 16 III 1939 r., [b.f.]. 95   Zachowane materiały dotyczące obu powyższych wsi, a w ich ramach majątków, mają charakter szczątkowy, większość z nich to materiały statystyczno-techniczne, zawierające plany, rejestry pomiarowe itp. Dlatego nie można ich poddać tak szczegółowej analizie, jak dokumentacji dotyczącej Więcławic. Cele i procedura postępowania urzędników państwowych były tożsame. Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 21348, Akta scalenia gruntów we wsi Kończyce, Wezwanie do stawienia się właściciela majątku w Kończycach przy ustaleniu granic z 4 X 1938 r., s. 1; ibidem, Wezwanie do stawienia się mieszkańców i właścicieli gruntów we wsi Dziekanowice przy ustaleniu granic z 27 IX 1938 r., s. 2; ibidem, Wezwanie do stawienia się przedstawicieli i mieszkańców wsi Kończycach przy ustaleniu granic z 4 X 1938 r., s. 3; ibidem, UWK I 21356, Akta scalenia gruntów we wsi Wola Zachariaszowska, Pismo Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach do Leona Spiryny z 25 XI 1938 r., s. 2. 93

  Zob. J. Gapys, Postawy społeczno-polityczne ziemiaństwa w latach 1939–1945 (na przykładzie dystryktu radomskiego), Kielce 2003, s. 30–50, 89–100. 97   Szerzej zob. S. Iwaniak, Reforma rolna w województwie kieleckim w l. 1944–1945, Warszawa 1975, s. 11–12. 96

197


Marcin Chorązki

gminą Michałowice) został włączony do województwa kieleckiego z siedzibą w Kielcach. Czymś zupełnie nowym dla społeczności była rada gminy, wybierana na 3 lata, złożona z 12 wybieralnych przedstawicieli. Organ ten przygotowywał wnioski i budżet, zarządzał majątkiem i funduszami gminnymi, kontrolował urzędników gminnych i wójta. Rada zbierała się przynajmniej raz w miesiącu lub częściej, na żądanie co najmniej 5 członków. Uchwały podejmowano większością głosów. Raz w roku rada przedstawiała wyniki swojej działalności na forum zebrania gminnego. Na jej czele stał wójt, wybierany przez zgromadzenie gminne. Wójtowie i sołtysi byli jednocześnie funkcjonariuszami państwowymi i przedstawicielami władzy samorządowej. Zarządzenia dotyczące wyborów wójta, radnych i sołtysów wydawał starosta powiatowy. To on zatwierdzał (bądź nie) wójtów i sołtysów i to przed nim składali oni przysięgę służbową98. Wiadomo, że w latach 1919–1925 funkcję wójta w gminie Michałowice pełnił Franciszek Chwastek, mieszkający w Michałowicach, a jego zastępcą był Tomasz Sobolewski99. Następcą Chwastka został Bartłomiej Wójcik z Więcławic100. Tomasz Sobolewski zrobił karierę w samorządzie i został wójtem – funkcję tę pełnił na pewno do 1939 r.101 Zachowane materiały w archiwach nie

pozwalają na pełne przedstawienie dziejów samorządu w gminie Michałowice, ale umożliwiają zaprezentowanie pewnych mechanizmów istniejących w tej społeczności w okresie poprzedzającym okupację niemiecką. Materiały dotyczą nie tylko osoby wójta gminy, ale również radnych. Dlatego warte są prezentacji i analizy. Według zachowanych dokumentów wyboru Bartłomieja Wójcika i innych radnych gminnych dokonano 27 czerwca 1927 r.102 W tym czasie poparcie polityczne wśród członków rady gminy było zróżnicowane, ale największym cieszyło się PSL „Wyzwolenie”, w tym wójt Wójcik i podwójt Sobolewski103. Była to partia chłopska lewicowa, o korzeniach z okresu przynależności tych ziem do Cesarstwa Rosyjskiego. Zwolenników tej partii wśród radnych, licząc wspólnie z wójtem i jego zastępcą, była większość, ponieważ 16 osób z całej listy. Zaledwie 4 wybranych było związanych z PSL „Piast”, a 1 sympatyzował z Niezależną Partią Chłopską104. Wszyscy deklarowali jako swoje stałe Piotr Palmowski, Jan Janos, Izydor Stojek. Zastępcy: Jan Krzan, Tomasz Tkaczyk, Marceli Sempider, Jan Gudowski, Franciszek Kulisa i Ignacy Nowak. Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3955, Wykaz wójtów, zastępców i członków rady gminnej i ich zastępców w powiecie miechowskim z 1925 r., s. 6–7; ibidem, UWK I 4245, Protokół posiedzenia Rady Gminnej w Michałowicach z 17 III 1919 r., s. 28. 102   Wybrano wówczas następujących radnych: Marcina Bubkę z Michałowic, Jana Boczkowskiego w Wilczkowic, Piotra Palmowskiego z Woli Więcławskiej, Piotra Glaza z Zagórzyc, Izydora Kośnika ze Zdzięsławic, Jana Cherjana (Herjana) z Książniczek, Wojciecha Zakrzewskiego z Młodziejowic, Teofila Kawulę z Zagórzyc, Macieja Boczkowskiego z Masłomiącej, Jana Marca z Michałowic, Jana Zdybała z Woli Zachariaszowskiej, Stefana Sieńko z Więcławic, Karola Mola z Sieborowic, Antoniego Kupidło z Zerwanej, Stanisława Banasia z Michałowic, Stefana Cherjana (Herjana) z Więcławic, Józefa Burdę z Kozierowa i Wincentego Nowaka z Kończyc. Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3981, Pismo Starostwa Powiatowego w Miechowie do Urzędu Gminy w Michałowicach z 16 VII 1927 r., s. 34. 103   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 4264, Wykaz wójtów gmin i ich zastępców w powiecie z 16 III 1928 r., s. 24. 104   Prawdopodobnie jest to błąd urzędników tworzących dokument, dlatego że na terenie gminy Michałowice bardzo prężnie działało, w porównaniu do pozostałych par-

98   Zob. L. Zugaj, Historia administracji w gminie Michałowice, mps, s. 14–23. 99   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3981, Pismo Starostwa Powiatowego w Miechowie do Urzędu Gminy w Michałowicach z 16 VII 1927 r., s. 34; UWK I 4245, Protokół posiedzenia Rady Gminnej w Michałowicach z 17 III 1919 r., s. 28; W. Baran, 130 lat istnienia gminy Michałowice (1866–1996), „Nad Dłubnią. Miesięcznik Gminy Michałowice”, nr 7–8, maj 1996, s. 3. 100   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3981, Pismo Starostwa Powiatowego w Miechowie do Urzędu Gminy w Michałowicach z 16 VII 1927 r., s. 34; UWK I 4245, Protokół posiedzenia Rady Gminnej w Michałowicach z 17 III 1919 r., s. 28; W. Baran, 130 lat istnienia gminy Michałowice…, s. 3. 101   Według zachowanych materiałów wybrani i zatwierdzeni zostali podobnie jak radni w 1919 r. Wśród radnych byli: Tadeusz Dąbrowski, Wojciech Bubka, Antoni Kopeć, Antoni Piwowarczyk, Andrzej Bednarczyk, Stefan Niemiec, Karol Jaros, Andrzej Turkułła, Andrzej Doniec,

198


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Fragment mapy gmin Rzeczpospolitej Polskiej, podział administracyjny wg stanu z 1 IV 1938 (BN, sygn. ZZK 10 270), dostępna na www.polona.pl

zajęcie rolnictwo, co tłumaczy również sympatie polityczne. Wiek radnych był zróżnicowany – najmłodszy miał w wówczas 27 lat, a najstarszy 53. Ówczesny wójt liczył sobie 58 lat i – jak wynika z zachowanej listy – był najstarszy105. Tomasz Sobolewski został wybrany na wójta 7 maja 1934 r., a przysięgę złożył 20 kwiet-

nia 1935 r. Był doświadczonym gospodarzem i urzędnikiem, ponieważ jego kariera samorządowca trwała co najmniej od połowy lat 20. Jego zastępcą był Maciej Banaś, który – podobnie jak Sobolewski – był z zawodu rolnikiem o podstawowym wykształceniu. Obydwaj w latach 30. XX w. należeli do Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (BBWR), migrując z PSL „Wyzwolenie”, które Sobolewski reprezentował jeszcze pod koniec lat 20. Spośród 20 osób106, które tworzyły kadrę urzędu gminy w Michałowicach i rady gminy, połowa była przedstawicielami Stronnictwa Ludowego,

tii ludowych, Stronnictwo Chłopskie. O strukturach tej partii na terenie ziemi michałowickiej niewiele wiadomo, ale w 1937 r. władze powiatowe informowały o istnieniu na terenie gminy Michałowice 7 kół partyjnych Chłopskiego Stronnictwa Rolniczego, w którym zarejestrowanych było w sumie 96 członków: w Kończycach 12, Kozierowie 21, Książniczkach 5, Młodziejowicach 14, Więcławicach 10, Woli Więcławskiej 11, w Zagórzycach Starych 23. Prawdopodobnie była to inna struktura partyjna, niż istniejące w drugiej połowie lat 20. Stronnictwo Chłopskie. Zob. ibidem, UWK I 20632, Wykaz kół i komitetów Stronnictwa Chłopskiego w powiecie miechowskim w 1937 r., k. 48. 105   Ibidem, UWK I 3981, Wykaz wybranych kandydatów na wójta i członków rady gminy i ich zastępców z gminy Michałowice z 16 VII 1927 r., s. 36.

  Radni: Stefan Sieńko, Piotr Glaz, Franciszek Doniec, Józef Wilczek, Tadeusz Dąbrowski, Mateusz Jarosz, Wincenty Bednarczyk, Józef Glaz, Jacek Krawczyk, Piotr Dyląg, Mateusz Nogieć, Wincenty Nowak, Tomasz Sadowski, Wojciech Marzec, Stanisław Padacz, Władysław Słaboński. Zob. ibidem, UWK I 3955, Wykaz wójtów, zastępców i członków rady gminnej i ich zastępców w powiecie miechowskim z 1925 r., s. 85. 106

199


Marcin Chorązki

a 9 osób należało do BBWR. Jeśli wierzyć źródłu, tylko 1 osoba była zwolennikiem ówczesnej chadecji. Najprościej zapatrywania polityczne można wytłumaczyć pochodzeniem społecznym i wykształceniem. Charakterystyczna wydaje się

można stwierdzić, że 95% spośród wszystkich członków samorządu gminnego w Michałowicach deklarowało jako źródło utrzymania pracę na gospodarstwie rolnym i tylko Władysław Słaboński pracował poza rolnictwem (był restauratorem). Co jest charakterystyczne, nawet Wincenty Nowak, będący młynarzem, i Tadeusz Dąbrowski, należący do ziemiaństwa, zgodnie podawali, że są rolnikami, tak jak pozostali członkowie rady. Ciekawe wydaje się również przeanalizowanie doświadczenia zawodowego przedstawicieli lokalnego społeczeństwa. Tomasz Sobolewski miał za sobą karierę podwójta, dwóch radnych pełniło funkcje sołtysa, a kolejnych dwóch kontynuowało pracę jako radni. Świadczy to o ciągłości prowadzonej działalności społecznej przez 25% spośród wszystkich członków gremium urzędu gminy. Część z nich była członkami partii politycznych, należąc do struktur gminnych i powiatowych (przede wszystkim SL, wcześniej PSL „Piast” i PSL „Wyzwolenie”, BBWR). Ponadto angażowali się w tworzenie i działalność Ochotniczych Straży Pożarnych109 lub takich organizacji społecznych jak Związek Strzelecki110. Niektórzy radni równolegle pełnili funkcję członków rady parafialnej111. Dlatego należy zaznaczyć, że stanowili oni elitę społeczną i polityczną wśród mieszkańców gminy – byli darzeni przez swoich wyborców szacunkiem i zaufaniem.

Pieczęć i podpis Tomasza Sobolewskiego, wójta Gminy Michałowice (Michas, sygn. Mf.38.74)

skłonność do zmiany sympatii politycznych według tendencji ogólnokrajowych – zwiększyła się liczba zwolenników opozycyjnego wobec rządu Stronnictwa Ludowego, powstałego z połączenia w 1931 r. PSL „Piast” i PSL „Wyzwolenie”, ale jednocześnie wzrosły tendencje do poparcia obozu rządzącego, czego przykładem może być postawa Tomasza Sobolewskiego, który przeszedł drogę polityczną od PSL „Wyzwolenie” do BBWR. Zakończenie edukacji na etapie szkoły powszechnej było nagminne wśród ówczesnych radnych pochodzenia chłopskiego – dotyczyło aż 90% członków aparatu urzędniczego gminy. Jedynie Józef Wilczek był absolwentem szkoły rolniczej, a Tadeusz Dąbrowski, właściciel majątku w Michałowicach, ukończył dwa lata studiów na Wydziale Rolniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie107. Ciekawostką jest fakt, że na tle większości radnych osobą wyjątkowo wykształconą wydawał się wójt gminy, Bartłomiej Wójcik, który miał być absolwentem I kursu Seminarium Nauczycielskiego108. Na podstawie archiwaliów

UWK I 4264, Wykaz wójtów i ich zastępców w powiecie miechowskim z 16 III 1928 r., s. 24. 109   Prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Michałowicach był Maciej Banaś, a gospodarzem Tomasz Sobolewski. Zob. ibidem, UWK I 3835, Formularz rejestracyjny OSP Michałowice z 6 IX 1938 r., s. 207–208. 110   Jednym z organizatorów Związku Strzeleckiego w Zdzięsławicach i pierwszym jego prezesem był Izydor Kośnik. Zob. ibidem, UWK I 20655, Sprawozdanie miesięczne z ruchu społeczno-politycznego za okres 1 I – 31 I 1933 r., s. 16–17. 111   Wśród kandydatów na członków rady parafialnej wskazanych przez ks. proboszcza Michała Wrońskiego do zatwierdzenia przez krakowską Kurię Metropolitarną znaleźli się następujący radni samorządowi z lat 1919– 1939: Tadeusz Dąbrowski, Józef Wilczek, Stefan Sieńko, Marcin Bubka. Zob. AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo ks. proboszcza do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 20 IV 1936 r., [b.f.].

  Archiwum prywatne rodziny Dąbrowskich, Wspomnienie Marii Dąbrowskiej z 1969 r., s. 5–6. 108   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, 107

200


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Warto zauważyć, że wszyscy radni w gminie Michałowice w okresie międzywojennym byli mężczyznami, co jednak nie jest niczym nadzwyczajnym, ponieważ w tamtych czasach wybieranie do samorządu kobiet należało do rzadkości112. Interesujące jest także przeanalizowanie wieku tej elity społeczno-politycznej mieszkańców gminy: najmłodszy z nich miał wówczas 32 lata, a najstarszy 62 lata. Były to więc osoby doświadczone życiowo i zawodowo, cieszące się autorytetem w swoich miejscach zamieszkania. Ich pozycja nie wynikała wyłącznie z wieku czy doświadczenia zawodowego, ale także z szacunku, jakim darzyły ich lokalne społeczności. Będąc doświadczonymi gospodarzami, a niekiedy również bogatymi mieszkańcami gminy, zdobyli uznanie i zostali radnymi. Stanowili swoiste „punkty odniesienia” dla mieszkańców swoich wsi. Należy uznać, że w związku z tym nieprzypadkowo sprawowali realną władzę w gminie. Ostatnie wybory do rad gminnych miały miejsce 26 lutego 1939 r. W zachowanych dokumentach odnotowano wysoką, jak na okoliczności polityczne i tendencje społeczności gminnej, frekwencję wyborczą, sięgającą 91% uprawnionych do głosowania113. Na tle innych gmin odsetek biorących udział w głosowaniu był jednym z trzech najniższych w powiecie, jednak na tle średniej krajowej gmina Michałowice wypadła dużo lepiej (średnia 64%)114. Podobnie jak w innych gminach w powiecie, same wybory przebiegały spokojnie, bez żadnych incydentów. Aż 14 radnych z 16 nowo wybranych radnych sprzyjało obozowi rządzącemu, pozostali sympatyzowali z opozycją: jeden ze Stronnictwem

Tadeusz Dąbrowski z rodziną (Michas, sygn. Mf.42.3)

Narodowym, drugi ze Stronnictwem Ludowym. Nastąpiła zasadnicza przemiana, ponieważ dotychczas istniały wyraźne tendencje do polaryzacji nastrojów politycznych w gminie. Podział między ludowcami i obozem rządzącym został zniwelowany przez wpływy obozu władzy. Pewnym ewenementem było pojawienie się wśród radnych przedstawiciela ruchu narodowego, co było o tyle zaskakujące, że dotychczas w gminie Michałowice niezauważalne były żadne symptomy sympatii społecznych wobec SN. Dlatego tę informację można uznać za pewnego rodzaju osobliwość, tym bardziej że poparcie społeczne dla nowoczesnych partii politycznych uzależnione było w dużej mierze od pochodzenia społecznego mieszkańców gminy i ich zajęcia – ich interesy reprezentowało SL. Według danych policyjnych z 1937 r. w największych wsiach gminy znajdowało się 6 oficjalnych komórek tej partii na 106 w całym powiecie (5,66%), które zrzeszały 119 zarejestrowanych członków na 2273 członków w całym powiecie (5,24%)115. Koło ludowców, które miało znaczne poparcie w lokalnej społeczności, znajdowało się również w Raciborowicach116. Warto zwrócić uwagę na

112   Jako zastępca radnego w gminie Luborzyca widnieje w 1925 r. Zofia Zawiszanka Kernowa. Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 4264, Wykaz wójtów i ich zastępców w powiecie miechowskim z 16 III 1928 r., s. 19. 113   Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3995, Meldunek sytuacyjny z wyborów gminnych w powiecie miechowskim, s. 10. 114   Cz. Brzoza, A. L. Sowa, Historia Polski 1918– 1945, Kraków 2006, s. 349–350.

115   Książniczki – 10, Masłomiąca – 14, Michałowice 44, Młodziejowice – 14, Zagórzyce – 17, Zdzięsławice – 20. Zob. ibidem, UWK I 20595, Stan organizacyjny SL w powiecie miechowskim wg stanu na 30 VI 1937 r.: wykaz oddziałów SL w powiecie miechowskim, s. 16–17; ibidem, Sieć organizacyjna SL w powiecie miechowskim wg stanu na 30 VI 1937 r., s. 20. 116   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie

201


Marcin Chorązki

stopniową zmianę optyki politycznej. Powstanie kilka lat później, w okresie okupacji niemieckiej, solidnych struktur Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) w Michałowicach dowodzi wzrostu znaczenia ruchu narodowego na tym terenie już w ostatnich latach końca II Rzeczpospolitej. Jednak zaznaczmy, że w trakcie niemieckiej okupacji w tym rejonie konspiracja została zdominowana przez środowiska chłopskie, sympatyzujące z SL117. Wyraźny wzrost znaczenia Obozu Zjednoczenia Narodowego (OZN) w radzie gminnej w ostatnich przedwojennych wyborach mógł wynikać z propagandy oraz osłabienia ludowców na skutek wchłonięcia przez OZN najbardziej rzutkich lokalnych działaczy społecznych bądź też z ograniczenia możliwości swobodnej działalności najważniejszych polityków opozycji. Z perspektywy administracji istniała wyraźna linia podziału politycznego – na zwolenników obozu sanacyjnego, bezpartyjnych sympatyków i opozycję. Takie szeregowanie ułatwiało przejęcie wpływu nad lokalną społecznością na poziomie gminy. Wskazane rozróżnienia powodowały, że większość poparcia otrzymywali zwolennicy i sympatycy obozu rządzącego, a nie opozycja, pomimo naturalnej przewagi ruchu ludowego na tym terenie. Warto podkreślić, że niektórzy z radnych mogli koniunkturalnie zdecydować się na poparcie obozu rządzącego, co można było zauważyć już wcześniej. Objawem tego może być uchwała rady gminnej z 1 sierpnia 1937 r., kiedy to radni jednomyślnie przegłosowali nadanie honorowego obywatelstwa gminy Michałowice marszałkowi Edwardowi Śmigłemu-Rydzowi118. Decyzja ta zapadła na wniosek zarządu gminy, przy współudziale przedstawicieli organizacji

społecznych i najbardziej znamienitych osobistości zamieszkałych na tym terenie. Zważywszy na okoliczność uroczystości Legionowych, jakie odbędą się w Krakowie w dniu 8 sierpnia br., na które przejeżdżał będzie przez teren województwa kieleckiego Naczelny Wódz Marszałek Polski Śmigły-Rydz Edward i jego zasługi jakie położył dla Odrodzenia Rzeczypospolitej Polski i jej potęgi w przekonaniu głębokim, że będzie to odpowiadało uczuciom wszystkich obywateli gminy w obecności zebranych w charakterze gości sołtysów przedstawicieli Urzędów i Organizacji i Ugrupowań Społecznych istniejących na terenie gminy i zebranej publiczności jednogłośnie powzięła uchwałę nr 56, NADAĆ HONOROWE OBYWATELSTWO GMINY MICHAŁOWICE POWIATU MIECHOWSKIEGO NACZELNEMU WODZOWI PANU MARSZAŁKOWI POLSKI ŚMIGŁEMU RYDZOWI EDWARDOWI. Po zapadłej uchwale w sprawie powyższej zebrani powstali z miejsc i wznieśli gromki 3-ch krotny okrzyk na cześć Naczelnego Wodza Pana Marszałka Polski Śmigłego-Rydza Edwarda „Niech żyje!”, poczem na murach zewnętrznych budynku Zarządu gminnego przez zebranych został wywieszony portret Naczelnego Wodza […] przybrany w zieleń i kwiaty, oraz udekorowany flagami o barwach Narodowych i Strzeleckich119.

Cała sytuacja wydaje się bardzo interesująca i zaskakująca, jednak należy zwrócić uwagę na fakt, że nadanie honorowego tytułu marszałkowi Śmigłemu-Rydzowi miało miejsce na kilka dni przed kolejną rocznicą wymarszu 1. Kompanii Kadrowej z Krakowa. Wiązało się to prawdopodobnie z przybyciem marszałka pod obelisk legionowy w Michałowicach w rocznicę wymarszu i w pierwszą rocznicę odsłonięcia obelisku. Rok wcześniej, 11 listopada 1936 r., w obecności reprezentantów wojewodów krakowskiego i kie-

(do 1939 r.), 206/611, Sprawozdanie starosty powiatowego krakowskiego z 30 VI 1930 r., s. 32. 117   Zob. AIPN w Krakowie, Akta obiektowe WUBP/ WUSW w Krakowie, IPN Kr 075/113, Struktury LSB oraz PKB w powiecie miechowskim z 17 V 1945 r., k. 18. 118   Obywatelem honorowym gmin powiatu miechowskiego był również płk Walery Sławek. Zob. ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (do 1939 r.), Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego w Miechowie za miesiąc kwiecień 1939 r. z maja 1939 r., [b.d.d.], s. 421.

  ANKr., Akta gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół nr 6/37 z 1 VIII 1937 r., s. 45–47. 119

202


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Uroczystość odsłonięcia obelisku upamiętniającego przekroczenie granicy austriacko-rosyjskiej przez Pierwszą Kadrową w Michałowicach (NAC, sygn. 1-U-4016-6), dostępne w serwisie www.nac.gov.pl

leckiego, a także licznie zgromadzonych kombatantów, strażaków, przedstawicieli Związku Strzeleckiego, samorządowców i lokalnej społeczności odsłonięto obelisk, który do dnia dzisiejszego pozostaje pamiątką po żołnierzach, którzy jako pierwsi przeszli tzw. kordon w Michałowicach i wkroczyli na teren zaboru rosyjskiego120. Nadanie tytułu honorowego obywatela gminy marszałkowi Edwardowi Śmigłemu-Rydzowi stanowiło w związku z tym nie tylko wyraz wdzięczności i szacunku dla niego, ale prawdopodobnie było również reakcją na jego wizytę pod obeliskiem i polityczną manifestacją poparcia dla władz sanacyjnych. Ciekawostką wydaje się to, że dominacja OZN na poziomie rady gminnej była tylko pewną formą odwzorowania sytuacji na wyższych szczeblach władzy, ponieważ na pozio-

mie poszczególnych wsi w gminie dominował ruch ludowy. Na podstawie wyników wyborów do rad gromadzkich z grudnia 1938 r. można stwierdzić, że najbardziej popieraną partią polityczną w terenie było SL, które w skali całej gminy uzyskało 133 mandaty, podczas gdy OZN zdobył zaledwie 43. Po dodaniu mandatów „bezpartyjnych – prorządowych” okazuje się, że zwolennicy władz sanacyjnych zdobyli dodatkowe 11 głosów, co wspólnie dawało zaledwie 54 mandaty, a zatem mniej niż połowę poparcia dla zwolenników ruchu ludowego. Do tego warto zaznaczyć, że na terenie Michałowic, według zachowanych dokumentów, wzrosło poparcie dla Stronnictwa Narodowego121. Wydaje się, że te wyniki oddają rzeczywiste nastroje społeczne w gminie Michałowice w perspektywie 20-lecia międzywojennego. Z rzadka dochodziło do

120   G. Gill, Historia obelisku legionowego w Michałowicach, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik Społeczno-Kulturalny”, nr 3, 2004, s. 3.

121   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 4007, Wyniki wyborów do rad gromadzkich w grudniu 1938 r., tabela, s. 106.

203


Marcin Chorązki

Michałowice taki incydent miał miejsce wiosną 1938 r. w Masłomiącej, choć wynikał on również z osobistej urazy mieszkańców wsi do osoby publicznej. W ramach działań mających na celu ochronę pogłowia bydła, organizowanych urzędowo przez gminę, doszło do ekscesów skierowanych przeciwko „dietariuszowi weterynaryjnemu” Janowi Budzynowskiemu. [Weterynarz] przeprowadzał szczepienia przeciwko pryszczycy we wsi Masłomiąca […] musiał poprzestać swoich czynności, gdyż około 60 osobników mieszkających w tejże wsi, uzbrojonych w kije, kamienie, noże itp. trzymając ręce w kieszeniach stanęło na drodze kordonem nie chcąc przepuścić go i trzech posterunkowych P[olicji] P[aństwowej] dodanych mu do asysty przez wieś krzycząc: „Bij, goń tych, którzy roznoszą zarazę po wsi”. Gdy policja chciała usunąć kordon powstały krzyki: „Precz z takimi rządami, precz z takim państwem, Moskale tego nie robili123. Uroczystość odsłonięcia obelisku upamiętniającego przekroczenie granicy austriacko-rosyjskiej przez pierwszą kadrową w Michałowicach (NAC, sygn. 1-U-4017-2), dostępne w serwisie www.nac.gov.pl

Sytuacja była na tyle poważna, że nawet sołtys wsi, Walenty Boczkowski, miał krzyczeć: „Strzelać ich!”, a najczynniej protestował jego syn. Zamieszki zostały uśmierzone m.in. dzięki zaangażowaniu starosty powiatowego, Jana Zaufalla, który osobiście przybył do Masłomiącej124. Według wojewody kieleckiego nie doszłoby do tak poważanej sytuacji, gdyby nie „również niewłaściwe zachowanie się lekarza weterynarii wobec ludności miejscowej”125, przez które weterynarz zraził do siebie mieszkańców Masłomiącej126. Nie opisano jednak, na czym to

jawnego okazywania dezaprobaty rządzącym przedstawicielom sanacji122, ale na terenie gminy 122   W ramach strajku chłopskiego (zwanego również przez władzę „jarmarcznym”, ze względu na bojkot handlu na targach przez chłopów, a przede wszystkim przez członków SL) w Michałowicach 25 X 1932 r. „zanotowano pobicie dostawcy mleka do Krakowa. Sprawcy pociągnięci do odpowiedzialności”. Według ustaleń policji lekko pobity został Wulf Rozenberg z Zerwanej. Pobicie miało prawdopodobnie charakter polityczny, spowodowane było zakłóceniem chłopskiej akcji strajkowej, ale mogło mieć również kontekst antysemicki. Rozenberg miał w tym dniu zbiórkę mleka celem dostarczenia go do Krakowa. Sprawcą, który został ukarany prawomocnym wyrokiem Sądu Grodzkiego w Słomnikach w dniu 31 stycznia 1933 r., okazał się Franciszek Kopeć z Michałowic, który został skazany na 6 miesięcy więzienia. Zob. ibidem, UWK I 20625, Telefonogram Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 26 X 1932 r., s. 336; Pismo Starosty Powiatowego w Miechowie do Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 30 X 1932 r., s. 402; UWK I 20626, Sprawozdanie sytuacyjne

miesięczne starosty powiatowego w Miechowie za okres od 1 do 28 II 1933 r. z 1 III 1933 r., s. 135. 123   Ibidem, UWK I 20779, Odpis telefonogramu Starostwa Powiatowego w Miechowie do Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 25 V 1938 r., s. 418. 124   Ibidem, s. 418. 125   Ibidem, UWK I 20132, Sprawozdanie wojewody kieleckiego ze stanu bezpieczeństwa w województwie za miesiąc maj 1938 r. z 15 VI 1938 r., s. 625. 126   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (do 1939 r.), 206/618, Sprawozdanie starosty powiatowego

204


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

niewłaściwe zachowanie miało polegać i jakie konsekwencje wyciągnięto wobec lekarza. Sołtys Boczkowski został zawieszony w pełnieniu swej funkcji, a następnie aresztowany. Oskarżono go o „przekroczenie służbowe”. W areszcie śledczym przebywał jeszcze w październiku tego samego roku127. „Ogółem zatrzymano 8 osób do dyspozycji władz sądowych, z których 3 zostały aresztowane”128. Niestety, nie zachowały się żadne dokumenty dotyczące dalszych losów sołtysa Boczkowskiego i innych zatrzymanych. Warto podkreślić, że powyższy dokument ukazuje również napiętą sytuację społeczno-polityczną w podkrakowskich wsiach, w tym Masłomiącej. Chłopi nie zgadzali się z polityką władz, a szczepienie krów stało się tylko pretekstem do rozruchów i demonstracji. Było to wystąpienie, które swym charakterem nawiązywało do ogólnej atmosfery napięcia między ludnością chłopską w kraju a obozem OZN, a także do jego miechowskiego zarzewia, czyli zajść w Racławicach129. Szczególnie interesujące

były antyrządowe hasła i groźby wobec urzędników państwowych. Świadczy to o głęboko zakorzenionym poczuciu wyobcowania ludności chłopskiej wobec władz sanacyjnych, a także o pewnego rodzaju resentymentach wobec nieistniejącego państwa rosyjskiego, co może szczególnie dziwić, gdyż od odzyskania niepodległości minęło 20 lat. Choć być może okres ten był zbyt krótki, by wpłynąć zasadniczo na budowę świadomości państwowej i narodowej mieszkańców prowincji, w szczególności zamieszkałych na terenie byłego zaboru rosyjskiego. Bez wątpienia ludność zamieszkała na tym terenie nie była szczególnie związana z innymi partiami politycznymi niż Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”130, ewentualnie „Piast”131 (do 1931 r.), a przed samą II wojną światową – Stronnictwo Ludowe132. Jednakże polityka ograniczania możliwości działania opozycji przez władzę doprowadziła do zejścia wspomnianych organizacji do pracy na poziomie lokalnym – gminnym. Dlatego też nastąpiło stopniowe wycofanie się (dobrowolnie lub pod przymusem) działaczy

w Miechowie ze stanu bezpieczeństwa za miesiąc maj 1938 r. z 7 VI 1938 r., s. 239. 127   APK, UWK I 20779, Pismo Starostwa Powiatowego w Miechowie do Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach z 28 X 1938 r., s. 420. 128   Ibidem, UWK I 20132, Sprawozdanie wojewody kieleckiego ze stanu bezpieczeństwa w województwie za miesiąc maj 1938 r. z 15 VI 1938 r., s. 625. 129   18 IV 1937 r. miała miejsce w Racławicach uroczystość zorganizowana przez SL, upamiętniająca 143. rocznicę zwycięstwa wojsk Tadeusza Kościuszki, złożonych m.in. z kosynierów, nad armią rosyjską. Impreza miała charakter polityczny i została w ostatniej chwili zakazana przez władze. Zgromadzeni ludowcy odmówili wykonania polecenia rozwiązania manifestacji, w wyniku czego doszło do starć chłopów z policją. W trakcie walk zginęło 2 demonstrantów, a ok. 200 zostało aresztowanych. Według danych historyków w zamieszkach wzięło udział od 8 tys. do kilkunastu tysięcy członków i sympatyków SL. Odpowiedzią ruchu ludowego na zaistniałe wydarzenia było proklamowanie od Święta Czynu Chłopskiego, 15 sierpnia tego samego roku, 10-dniowego strajku chłopskiego. Miał on polegać przede wszystkim na wstrzymywaniu dostaw żywności do miast (bojkot targów) i zaniechaniu w tym czasie zakupów artykułów przemysłowych. Strajk objął swym zasięgiem głównie zachodnią i środkową część województwa krakowskiego

oraz południową część województwa kieleckiego, a więc również obszar gminy Michałowice. Jednakże nie zachowały się żadne dokumenty opisujące powyższą sytuację na terenie tej gminy. Zob. Cz. Brzoza, A. L. Sowa, Historia Polski…, s. 356–358. 130   W 1927 r. zastępcą prezesa zarządu powiatowego PSL „Wyzwolenie” został Andrzej Bednarczyk z Michałowic, który był uznawany przez władze wojewódzkie za czołowego działacza PSL „Wyzwolenie” przed fuzją z PSL „Piast” i Stronnictwem Chłopskim w 1931 r. Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20491, Charakterystyka struktur PSL „Wyzwolenie” w województwie kieleckim w 1927 r., [b.d.], s. 216; UWK I 20626, Pismo urzędu wojewódzkiego w Kielcach do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 15 II 1933 r., s. 112. 131   W 1927 r. zastępcą członka zarządu powiatowego PSL „Piast” w Miechowie został Wawrzyniec Dziwosz z Zagórzyc. Zob. ibidem, UWK I 20491, Protokół z posiedzenia organizacyjnego PSL „Piast” w Miechowie z 17 VII 1927 r., s. 88–89. 132   Na terenie gminy Michałowice 1 I 1933 r. działały 2 koła SL, w Michałowicach i Zagórzycach, złożone z 52 członków. Zob. ibidem, UWK I 20626, Pismo urzędu wojewódzkiego w Kielcach do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 15 II 1933 r., s. 118.

205


Marcin Chorązki

ludowych z tak dużej aktywności w samorządzie gminnym, jaka charakteryzowała ich we wcześniejszych latach. Opisywane rozruchy w Masłomiącej nie były jedynymi incydentami o charakterze antypaństwowym. Dużo większe zaniepokojenie władz wywołało tajemnicze pojawienie się komunistycznej, czerwonej flagi na terenie podwórka szkolnego w Michałowicach. „[W] nocy z 18 na 19 marca 1930 r. przez nieznanych osobników przy szosie na drzewinie przed szkołą […] została powieszona czerwona flaga z napisem złotemi literami »Precz z dyktaturą Piłsudskiego! Niech żyje Rewolucja!«”133. Flagę zauważyły dzieci, które o znalezisku powiadomiły kierownika szkoły, Ignacego Wacyka. Prowokacyjna chorągiew została zdjęta i niemal natychmiast przekazana do miejscowego posterunku Policji Państwowej, która podjęła śledztwo w tej sprawie. Jedynym śladem po potencjalnych sprawcach była informacja, którą w swym zeznaniu wyjawił kierownik szkoły: „Dnia 18 marca br. około godz. 23ej, będąc już w łóżku usłyszałem jadący samochód od Krakowa, który przed szkołą na szosie chwilę stał, gdyż słychać było motor”134. Ostatecznie działania policji i prokuratora nie przyniosły efektu – nie ustalono sprawców. Działający przeciwko władzom zwolennik rewolucji sprawił, że lokalna społeczność została poruszona odkrytym znaleziskiem, choć nie był to jedyny w tym czasie incydent związany z propagowaniem ideologii komunistycznej w najbliższej okolicy135. Nie oznacza to, że wzro-

sło poparcie polityczne dla tego radykalnego ugrupowania. Wręcz przeciwnie, ten incydent był pojedynczym przypadkiem prowokacji politycznej. Sprawozdania wojewody z okresu późniejszego stwierdzały – o ile można im w pełni ufać – że nie wykryto w „powiecie miechowskim istnienia organizacji komunistycznych. Nie było również w czasie tym [sprawozdawczym] żadnych wystąpień komunistycznych”136. Świadczy to o braku zrozumienia i poparcia społecznego dla tego ruchu. Miejscowa ludność prawie w całości utożsamiała się bowiem z SL. Społeczność zamieszkała na terenie gminy Michałowice była również zobowiązana do desygnowania swoich przedstawicieli do samorządu powiatowego. Już w marcu 1919 r. dokonano pierwszych wyborów, które odbyły się w gronie rady gminnej. W wyniku tajnych wyborów przedstawicielami gminy zostali Stefan Niemiec z Młodziejowic i Karol Jaros z Masłomiącej137. Niemiec został członkiem najważniejszego organu władzy wykonawczej w powiecie, wydziału powiatowego oraz komisji szacunkowej138, a Jaros – komisji budowlanej w tymże wydziale139. W kolejnych latach w pracach oraz Marszałkowi Piłsudskiemu. O przybicie komunistycznych ulotek są silnie podejrzani 3 żydzi nieznanego nazwiska, z wyglądu młodzi, którzy dnia 27/12 1928 szli w stronę Mistrzejowic i byli widziani przez stróża nocnego Jana Ciepielę z Batowic, z którymi rozmawiał i był pytany o drogę do Mistrzejowic”. Zob. ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 29/206/610, Tygodniowe sprawozdanie informacyjne starostwa powiatowego w Krakowie za czas 27 XII 1928 – 3 I 1929 z 3 I 1929 r., k. 30–31. 136   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3496, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego w Miechowie za okres od 1 do 31 III 1937 r. z 7 IV 1937 r., s. 9a. 137   W 1920 r. Jan Jaros nie był już członkiem samorządu powiatowego, zastąpił go Wojciech Horyń. Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 4264, Lista członków Sejmiku Powiatu Miechowskiego z 6 VII 1920 r., [b.p.]; UWK I 4245, Protokół posiedzenia Rady Gminnej w Michałowicach z 17 III 1919 r., s. 28. 138   Nie sposób ustalić, czym dana komisja się zajmowała. 139   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 4264, Wykazy członków organów ustrojowych

  APK, Akta Prokuratora Sądu Okręgowego w Kielcach, 21/144/203, Pismo komendanta posterunku Policji Państwowej w Michałowicach przodownika D. Czekaja do Podprokuratora Sądu Okręgowego w Kielcach z 20 III 1930 r., k. 2. 134   Ibidem, Protokół zameldowania na posterunku Policji Państwowej przez Izydora Wacyka o przestępstwie z 19 III 1930 r., k. 4. 135   „Dnia 27/XII 1928 około godz. 2-giej w nocy zostały przybite na stodole gospodarza Stanisława Króla w Batowicach obok drogi, oraz na drogowskazie 2 ulotki Komunistycznej Partji Polskiej wzywające robotników, chłopów i żołnierzy oraz masy pracujące »Ukrajinie Zachodniej« przeciw Rządowi Polskiemu 133

206


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

wydziału powiatowego brali udział również: w 1927 r. Marcin Bubka140 i Izydor Kośnik141, w 1935 r. Piotr Dyląg i Stefan Sieńko142. Poza powyższymi informacjami nie zachowały się dokumenty, które dokładniej opisywałyby udział przedstawicieli gminy Michałowice w pracach wydziału powiatowego. Dlatego trudno jednoznacznie scharakteryzować ich znaczenie dla wspomnianego organu władzy powiatowej.

kowem oraz Łuczycami144, ponieważ tam znajdowała się najbliższa stacja kolejowa, do której można było dostarczać większą ilość produktów rolnych celem ich transportu. Było to ważnym aspektem stymulującym rozwój gospodarczoekonomiczny gminy. W dniu 24 listopada 1934 r. odbyło się uroczyste otwarcie trasy kolejowej łączącej Kielce z Krakowem. Nie zachowały się dokumenty dotyczące znaczenia trasy kolejowej dla lokalnej społeczności. Znane są jednak zdjęcia z uroczystości otwarcia linii, pokazujące tłumy ludzi ubranych odświętnie, uczniów i dorosłych w strojach krakowskich, strażaków z lokalnych OSP, stojących wśród flag i transparentów na stacjach w Batowicach i Łuczycach. Uroczystość uświetnił prezydent RP Ignacy Mościcki, uroczyście witany przez zgromadzonych145. Jedno zdjęcie jest autorstwa Kazimierza Rumiana, kierownika szkoły powszechnej w Raciborowicach, fotografa z zamiłowania146, dwa inne powstały dzięki nieznanemu fotoreporterowi „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”147. Niewątpliwie było to wyjątkowe przeżycie dla miejscowej ludności, ponieważ transport kolejowy był wówczas najbardziej popularny w polskim społeczeństwie, a dla mieszkańców wsi położonych przy trasie Kraków – Miechów – Warszawa oznaczał otwarcie nowych możliwości – tych związanych z łatwym dostępem do dwóch ośrodków miejskich (pobliskiego Krakowa i powiatowego Miechowa), a także tych wynikających ze wzrostu obrotów handlowych praktycznie każdego korzystającego z pociągów (właścicieli ziemskich, drobnych handlarzy i przekupek). Ten niewątpliwy postęp

Gospodarze gminy – sprawowanie władzy samorządowej Jaką władzę miała rada gminy i jak ją wykonywała? Z zachowanych materiałów wynika, że podstawowymi zadaniami, które wykonywała władza gminna, była troska o infrastrukturę drogową i szkolnictwo. Analizując zachowane w całości protokoły z zebrań rady gminnej w Michałowicach z lat 1936–1939, można stwierdzić, że prawie w każdym z nich są informacje dotyczące budowy i utrzymania dróg oraz mostów na terenie całej gminy. Wykonywano nie tylko prace na terenie Michałowic, ale także na głównych traktach wiodących z Michałowic w kierunku Woli Zachariaszowskiej, Więcławic, Sieborowic, Kończyc, Książniczek, Zdzięsławic143. Szczególne znaczenie dla samorządowców miało utrzymanie dróg łączących bezpośrednio teren gminy z KraPZS w Miechowie 1920–1937, s. 2, 4–5. 140   Ibidem, Wykaz wybranych członków wydziału powiatowego, [b.d.], s. 21. 141   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 4264, Wykaz wybranych członków sejmiku miechowskiego z 17 X 1927 r., s. 20. 142   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 4264, Wykaz wybranych członków wydziału powiatowego z 16 III 1928 r., s. 23–24; ibidem, UWK I 20823, Odpis protokołu wyborczego z 11 I 1935 r., s. 187; ibidem, Wykazy radnych powiatowych powiatu miechowskiego z 1935 r., s. 220. 143   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokoły z posiedzeń Rady Gminnej z lat 1936–1939, s. 1–264; APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Protokół z dochodzenia służbowego przeciwko Tomaszowi Sobolewskiemu z 25 II 1938 r., s. 42.

  Budowę utwardzonej drogi do Więcławic wspomina L. Zapała, Nim mnie wzięli w kamasze (wspomnienia), Warszawa 2007, s. 18. 145   Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 29. 146   Michałowickie Archiwum Społeczne, Zbiory Kazimierza Rumiana, Zdjęcie stacji Batowice, prawdopodobnie z 1934 r., http://michas.org.pl/items/show/639 (dostęp 21 VIII 2017). 147   Narodowe Archiwum Cyfrowe (dalej: NAC), Zbiory „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, Zdjęcia stacji Łuczyce z listopada 1934 r., https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/81326/ c264ad19b8660d84091799d639ebd249/; https://audiovis. nac.gov.pl/obraz/81322:1/ (dostęp 21 VIII 2017). 144

207


Marcin Chorązki

Budowa linii kolejowej Kraków – Miechów (NAC, sygn. 1-G-3110-9 ), dostępne w serwisie www.nac.gov.pl

cywilizacyjny stanowił nie tylko ciekawostkę technologiczną, ale również jedno z najważniejszych w skali 20-lecia ułatwień dla przeciętnego człowieka w życiu codziennym. Choć Kazimierz Rumian zauważył w kronice szkolnej:

łowice. Warto w tym miejscu jeszcze podkreślić dobrą politykę lokalnych włodarzy, którzy szczególnie dbali o jakość dróg łączących gminę z obydwiema stacjami, szczególnie od czasu otwarcia magistrali. Na terenie ówczesnej gminy znajdowała się jedna duża szkoła powszechna w Michałowicach i cztery mniejsze: w Więcławicach, Książniczkach, Zagórzycach i Woli Zachariaszowskiej150. Uczęszczały do nich dzieci wiejskie, katolicy i Żydzi, a dzieci pochodzenia ziemiańskiego pobierały naukę prywatnie151. W piśmie księdza proboszcza z Więcławic z 1926 r. znajduje

Niestety, jak dotąd z tej kolei niewielki pożytek dla Raciborowic, bo przystanek Batowice jeszcze dość odległy, a rozkład jazdy też niedogodny […] Starania zaś o przystanek na terenie Raciborowic nie odniosły skutku. A szkoda dla Raciborowic, bo to wpłynęłoby niewątpliwie na rozwój tej miejscowości148.

Mimo to nie dziwi taka rzesza widzów obecnych na uroczystościach oraz udział mieszkańców Raciborowic, w tym uczniów tamtejszej szkoły powszechnej149, a także osób z gminy Micha-

150   Aktualnie do gminy Michałowice należy również wieś Raciborowice. Informacje o szkole powszechnej im. Jana Długosza w Raciborowicach zostały zawarte poniżej. 151   Jerzy Dąbrowski „nauki pobierał w domu od korepetytora. A co ½ roku składał egzamin dla tzw. eksternów w Krakowie. Od klasy V gimnazjalnej chodził do IV gimnazjum im. J. Kochanowskiego przy ul. Krupniczej w Krakowie”. Zob. Archiwum prywatne rodziny Dąbrowskich, Wspomnienie Marii Dąbrowskiej z 1969 r., s. 14.

  Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 29–30.   Zob. Jubileusz 190-lecia powstania Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Długosza w Raciborowicach 22 maja 2009 r., [Michałowice] 2009, s. 2. 148

149

208


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Otwarcie linii kolejowej Kraków – Warszawa, stacja Batowice, 1930, fot. K. Rumian (Michas, sygn. Mf.39.78)

się krótka charakterystyka czterech spośród powyższych szkół: „[W] parafii znajdują się obecnie cztery szkoły: w Michałowicach o 7miu oddziałach, w Więcławicach o 6ciu oddziałach; w Książniczkach o 3ech oddz.[iałach] i w Zagórzycach dwa oddziały”152. Nie były to więc tylko małe szkółki wiejskie, ale w przypadku dwóch pierwszych duże, jak na tamte czasy, ośrodki edukacyjne. W swoim liście do przełożonych ksiądz jednak nie zwracał uwagi na to, co dostrzegali urzędnicy, a mianowicie, że budynek szkolny w Michałowicach nie spełniał ówczesnych norm narzuconych przez władze powiatowe. Podstawowym zarzutem było rozmieszczenie dzieci w różnych budynkach na terenie wsi, w tym w urzędzie gminy153. Dlatego

koniecznością dla włodarzy gminy stało się zbudowanie nowej i obszernej szkoły we wsi. Według planów szkoła miała być o „sześciu izbach lekcyjnych, kancelarii dla kierownika z różnymi korytarzami i piwnicami na węgiel”154. Dodatkowo miała się w niej znaleźć biblioteka z funkcją czytelni, a także sala gimnastyczna z natryskami. Jak na ówczesne warunki, był to bardzo nowoczesny projekt. Wiosną 1930 r. trwały prace nad planem szkoły, który ostatecznie zatwierdzono 27 czerwca tego samego roku155. Prace rozpoczęto, jak można wnioskować na podstawie dokumentów, w 1932 r.156, a wykonawcą został gminy Michałowice, [b.d.], s. 34. 154   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 2/38 z posiedzenia Rady Gminnej z 11 IV 1938 r., s. 135. 155   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 18376, Pismo Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach do Wydziału Powiatowego w Miechowie z 27 VI 1930 r., s. 1; ibidem, Kosztorys na budowę szkoły powszechnej 7-klasowej w Michałowicach z 5 III 1930 r., s. 6–7, 15–37. 156   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1,

  AKMKr., Akta parafii w Więcławicach, Pismo ks. Michała Wrońskiego proboszcza parafii w Więcławicach do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 17 XI 1926 r., [b.f.]. 153   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Odpis protokołu z inspekcji szczegółowej 152

209


Marcin Chorązki

wództwa wytoczonego przez Niemca przeciwko gminie Sąd postanowił oddalić”159. Pod koniec lat 30. planowano również budowę nowej szkoły w Więcławicach oraz w Zagórzycach. W Więcławicach stan budynku przedstawiał się zatrważająco. Według raportu urzędników powiatowych pomimo stałych prac remontowych [jest w] stanie daleko posuniętego zniszczenia i absolutnie nie nadaje się do celów szkolnych na dłuższą metę, jest przy tym szczupły, mieści bowiem mieszkanie kierownika. Dwie sale szkolne są wynajmowane w obcych budynkach, dwie zaś znajdują się w drewnianym budynku przytułku. I ten budynek znajduje się w stanie b.[ardzo] lichym, jest zagrzybiony, ponadto potrzebny dla przytułku. W miejscowości tej zachodzi nieodzowna potrzeba wybudowania nowej szkoły160.

Budowa linii kolejowej Kraków – Miechów (NAC, sygn. 1-G-3110-14), dostępne w serwisie www.nac.gov.pl

Stefan Niemiec. Wykonawca, nieopłacany regularnie, wszczął spór o zaległe należności ze strony gminy. Ponadto w wyniku pobierania na budowę szkoły cegieł bez płacenia za nie w krakowskich cegielniach doprowadził do zadłużenia gminy. Sprawa ciągnęła się przez kilka lat, a budowy nie dokończono aż do wybuchu wojny. Władze jednak podejmowały wszelkie starania, by oddać wyposażoną szkołę157 do dyspozycji uczniów, których nauka odbywała się nieprzerwanie158. Sama sprawa zapłaty za budowę dla wykonawcy znalazła swój finał przed Sądem Okręgowym w Kielcach. Wyrokiem z dnia 26 września 1938 r. sąd uznał w części winę zarządu gminy i zobowiązał go do zapłaty Stefanowi Niemcowi 1157,33 zł wraz z 8% odsetkami liczonymi od 1935 r. Ponadto zarząd gminy miał pokryć koszty przewodu sądowego, a „resztę po-

Z powodu braku możliwości innych rozwiązań gmina zmuszona była do wykonania niezbędnych remontów, takich jak przebudowy kominów, ganku szkolnego, studni, a także naprawy pieców, co wiązało się z zamontowaniem dwóch dodatkowych tzw. kóz, czyli żelaznych pieców grzewczych. Naprawy wymagały również częściowo stolarka okienna oraz podłogi w mieszkaniu kierownika szkoły. Jak podkreślono w protokole rady gminnej z 1 września 1937 r., bez powyższych napraw nie mogłyby odbywać się w tej szkole zajęcia dla dzieci, dlatego pomimo braków w finansach gminnych radni podjęli decyzję o natychmiastowym remoncie wymienionych elementów budynku161. Wiosną 1939 r. rada gminna podjęła uchwałę, z której wynikało, że w przyszłości gmina doprowadzi do zbudowania nowej szkoły. Warunkiem koniecz-

Protokół 9/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 30 XII 1937 r., s. 69. 157   Ibidem, s. 91. 158   Szkoła powszechna działała już przed wybuchem I wojny światowej, pierwsze dokumenty w poniższym zespole datowane są na 1910 r. Przez cały okres 20-lecia międzywojennego, podobnie jak podczas niemieckiej okupacji, trwała nauka w tej szkole. Zob. ANKr., Akta Szkoły Powszechnej w Michałowicach, sygn. 29/1932/1–63.

159   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 9/38 z posiedzenia Rady Gminnej z 26 XI 1938 r., s. 208–209. 160   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Odpis protokołu z inspekcji szczegółowej gminy Michałowice, [b.d.], s. 34. 161   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Protokół 7/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 1 IX 1937 r., s. 53–55.

210


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Plany szkoły w Michałowicach (UWK I, sygn. 18376 )

nym obok ustabilizowania sytuacji finansowej gminy było wykonanie planu i kosztorysu budowy, choć – jak wynika z zapisu w dokumencie – uchwała ta miała wówczas charakter wyłącznie deklaratywny162. Równocześnie powstał pomysł remontu szkoły w Zagórzycach. Idea ta nie zrodziła się

na obradach rady gminnej, ale wyszła od właściciela tamtejszego majątku ziemskiego, Włodzimierza Szomańskiego, który chciał zabezpieczyć budynek szkolny przed zimnem. Członkowie samorządu uznali, że „dobrą intencję […] należy przyjąć i zezwolić na otynkowanie wapnem na zewnątrz budynku szkolnego w Zagórzycach, oraz na wewnątrz budowę z przewidzeniem ubikacji na drugą salę szkolną”163. Całość remontu

  Ibidem, Protokół 3/39 z posiedzenia Rady Gminnej z 23 II 1939 r., s. 251; APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Pismo zarządu gminnego w Michałowicach do wydziału powiatowego w Miechowie z 24 III 1938 r., s. 55. 162

  ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 7/37 z posiedzenia rady gminnej z 1 IX 1937 r., s. 53–55. 163

211


Marcin Chorązki

kaniu dla nauczyciela”166. Plany budowy szkoły zostały czynnie wsparte przez mieszkańców, którzy przekazali dobrowolną składkę na budowę szkoły, a także deklarowali możliwość pomocy w pracach murarskich167. Nie zagwarantowało to jednak pokrycia wszystkich kosztów inwestycji – z zebranych datków ze strony mieszkańców udało się sfinansować budowę samej szkoły, brakło jednak środków na wykonanie prac związanych z mieszkaniem dla nauczyciela. Dlatego na wniosek zainteresowanego pedagoga, Bronisława Madeja, rada gminna podjęła uchwałę o zezwoleniu na pokrycie kosztów budowy i wykończenia mieszkania przez samego kierownika placówki oświatowej za pożyczone przez niego z Kuratorium Szkolnego w Krakowie pieniądze. „Wydatek ten amortyzowałby się przez wypłacanie z gminy kierownikowi szkoły dodatku mieszkaniowego, gmina zyskałaby na tem to, że budowa szkoły zostałaby ukończona, a z biegiem czasu przestałby się wypłacać dodatek mieszkaniowy dla kierownika szkoły”168. Sama jednoklasowa szkoła, dzięki zaangażowaniu mieszkańców wsi, rozpoczęła działalność w 1934 r.169 Bardzo trudna była sytuacja jednoklasowej szkoły w Woli Zachariaszowskiej, która „wymaga podmurówki i remontu, co nie zostało dotychczas wykonane mimo, iż sprawa jest bardzo pilna”170. Mieszkańcy wsi wraz z kierownikiem kilkakrotnie interweniowali bez skutku w powyższej kwestii w samorządzie gminnym. Wynikało to m.in. z kłopotliwej sytuacji finansowej gminy. Podejmowane inicjatywy budowy i wspomnianych remontów budynków szkolnych nie prowadziły do ostatecznego zakończenia inwe-

Dwoje wiejskich dzieci, Książniczki, fot. A. Strumiłło (Michas, sygn. Mf.21.20)

była wykonana jeszcze w sierpniu tego samego roku na koszt Szomańskiego, który z czasem poszerzył zakres prac. Spotkało się to z protestem Inspektora Szkolnego Obwodu Miechowskiego, który nie zgadzał się na zmniejszenie przestrzeni mieszkania służbowego kierownika szkoły. Powiatowe władze szkolne zablokowały inwestycję, uznając, że nie ma na razie powodu „podniesienia stopnia organizacyjnego szkoły”164, co wiązało się ze wstrzymaniem rozwoju instytucji i brakiem możliwości zwiększenia liczby uczniów. Sprawę starano się załagodzić, przyznając dodatkowe pomieszczenia dla nauczyciela na koszt gminy165. „W Książniczkach [myślano o budowie szkoły powszechnej] o jednej izbie lekcyjnej i miesz-

166   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 2/38 z posiedzenia rady gminnej z 11 IV 1938 r., s. 135. 167   Ibidem, Protokół 7/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 1 IX 1937 r., s. 55–57. 168   Ibidem, Protokół 8/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 13 X 1937 r., s. 63–64. 169   APKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Odpis protokołu z inspekcji szczegółowej gminy Michałowice, [b.d.], s. 29. 170   Ibidem, s. 34.

  APKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Odpis protokołu z inspekcji szczegółowej gminy Michałowice, [b.d.], s. 34. 165   Ibidem, Protokół 8/37 z posiedzenia rady gminnej z 13 X 1937 r., s. 62–63. 164

212


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

stycji. Tak w roku budżetowym 1938, jak również rok później preliminowano kolejne sumy na dokończenie budów szkół i na naprawy. Wśród niezbędnych prac wymieniano „zreperowanie budynków szkolnych w Więcławicach, Michałowicach i Woli Zachariaszowskiej przez otynkowanie ich, założenie rynien i inne reperacje, a w Zagórzycach pokrycie nową dachówką”171. Co ciekawe, remont dachu w tej ostatniej szkole miał zostać wykonany już wyłącznie na koszt zarządu gminy, a nie – jak pozostałe prace wykonywane w 1937 r. – ze zlecenia i środków Włodzimierza Szomańskiego. Również szkoła w Raciborowicach w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości nie wyglądała imponująco. Obejmujący funkcję kierownika szkoły Kazimierz Rumian zanotował w 1920 r. w kronice szkolnej: W opłakanym stanie znajdowała się w całym tego słowa znaczeniu szkoła tutejsza. […] Sam budynek robił wrażenie jakiegoś starego, opuszczonego karczmiska. Dach w wielu miejscach świecił z daleka widnymi dziurami – rynna poobrywana – ściany poobdrapywane – w oknach brak wielu szyb – ani jedne drzwi nie zamykały się należycie172.

Grupka wiejskich dzieci w strojach krakowskich na ganku dworu w Książniczkach – od strony ogrodu, fot. A. Strumiłło (Michas, sygn. Mf.21.38)

1930/1931 była już szkołą siedmioklasową175, co podniosło jej rangę wśród okolicznych szkół176. Patronem szkoły ustanowiono w 1925 r. ks. Jana Długosza. Nie była to sytuacja typowa, raczej odosobniona. Wraz z przyłączeniem do tzw. obwodu szkolnego wsi Kończyce i Kantorowice niezbędna okazała się budowa nowej siedziby szkoły, jednak brak możliwości finansowych uniemożliwił podjęcie odpowiednich decyzji przez radnych gminnych w Raciborowicach, a następnie w Węgrzcach. Jedynym sposobem na powiększenie możliwości lokalowych szkoły było wyremontowanie i przekazanie szkole pomieszczeń mieszkaniowych kierownika szkoły i wynajęcie dodatkowej sali177. Do końca istnienia państwa polskiego nie zbudowano

Szkoła nadawała się do gruntownego remontu, który przeprowadzono w drugiej połowie tego samego roku dzięki finansowaniu robót przez Ekspozyturę Urzędu Odbudowy Kraju i wkładowi lokalnej społeczności. Rumian z satysfakcją podkreślił, że na początku nowego roku szkolnego 1920/1921 „przypominała skromną szkółkę wiejską”173. W kolejnych latach kontynuowano remonty, m.in. dachu, a szkoła stawała się coraz większą i wpływową placówką. W 1925 r. otrzymała status szkoły czteroklasowej174, a wraz z początkiem roku szkolnego   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 9/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 30 XII 1937 r., s. 91. 172   Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 5. 173   Ibidem, s. 6. 174   Do szkoły uczęszczało wówczas 187 dzieci. Zob. ibidem, s. 12. 171

  Do szkoły uczęszczało w tym roku szkolnym 220 uczniów, a w roku szkolnym 1931/1932 – 336 uczniów. Zob. ibidem, s. 20, 24. 176   Zob. Jubileusz 190-lecia…, s. 2. 177   Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 26. 175

213


Marcin Chorązki

nowej siedziby szkoły, choć plany budynku były przygotowane do realizacji178. Należy zwrócić uwagę, że inwestycje oraz plany poczynione przez władze gmin Michałowice i Raciborowice wynikały nie tylko z potrzeb poszczególnych obiektów, ale także z narzucanych reform szkolnictwa z 1932 r., autorstwa Janusza Jędrzejewicza, ówczesnego ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego. Najważniejszym elementem reformy było uporządkowanie systemu szkolnego. Od tego momentu istniały, głównie w miastach, obowiązkowe sześcioletnie szkoły powszechne, także siedmioletnie, a edukacja rozpoczynała się w wieku siedmiu lat. Kolejnym etapem były czteroletnie gimnazja ogólnokształcące lub zawodowe, kończące się tzw. małą maturą. Po niej można było kontynuować edukację w dwuletnich ogólnokształcących lub trzyletnich zawodowych liceach, zdając na koniec maturę. Chętni do dalszej nauki maturzyści mogli iść na wyższe studia. Na wsiach z kolei reforma zostawiła szkoły powszechne cztero- i sześcioletnie, co wynikało z możliwości lokalowych i personalnych – w zależności od liczby uczniów i zatrudnianych w danej placówce nauczycieli. Reforma, choć porządkowała i ujednolicała system szkolny, zasadniczo dzieliła społeczeństwo według pochodzenia, różnicując dzieci wiejskie w stosunku do stanowiących mniejszość dzieci z miast (elit społecznych i rodzin mieszczańskich). Po skończeniu edukacji w najpopularniejszych w Polsce szkołach pierwszego typu (tzw. czterolatkach) dzieci wiejskie nie mogły kontynuować nauki, ponieważ szkoły te nie wyczerpywały w pełni programu nauczania. Dlatego też dzieci wiejskie kończyły edukację na czteroletnich szkołach powszechnych. Reforma została zsynchronizowana ze zmianami w systemie kształcenia nauczycieli179.

Dlatego na terenie gminy Michałowice starano się utrzymać liczniejsze szkoły niż czterooddziałowe, a wspominany Kazimierz Rumian podkreślał znaczenie szkoły siedmiooddziałowej w Raciborowicach. Dawała ona swoim absolwentom pełne możliwości kontynuacji nauki. Modernizacja szkolnictwa zdecydowanie wymagała dofinansowania i inwestycji ze strony władz lokalnych. Próbowały temu sprostać – z różnym skutkiem – samorządy nie tylko Michałowic i Raciborowic, ale także wielu innych gmin na obszarze całej Rzeczypospolitej. W efekcie intensyfikacji działań inwestycyjnych podejmowanych ponad możliwości finansowe gminy i na skutek niegospodarności, szczególnie w latach 30., gmina Michałowice wpadła w tarapaty finansowe, za co Tomasz Sobolewski do stycznia 1938 r. „był już kilkakrotnie karany dyscyplinarnie, tak karami pieniężnymi, jak i upomnieniem, względnie naganą za różne przewinienia”180. W związku z tym sytuacja gminy stała się przedmiotem zainteresowania władz powiatowych i obrad rady gminnej, która starała się podjąć próby naprawy sytuacji finansowej gminy. Powodem obrad samorządu w Michałowicach nad kondycją ekonomiczną gminy był protokół z inspekcji finansowej, która odbyła się w dniach 17–26 listopada 1937 r. Po przeprowadzeniu lustracji i sporządzeniu sprawozdania rada powiatowa podjęła 18 grudnia tego samego roku uchwałę o wszczęciu postępowania przewidzianego w art. 70 ustawy z dnia 23.III.1933 r. […] w celu złożenia z urzędu wójta gm. Michałowice Tomasza Sobolewskiego, który […] przez niedbalstwa dopuścił się do pobrania przez przedsiębiorcę budowlanego Stefana Niemca szeregu artykułów Warszawa–Kraków 1993, s. 216–217. 180   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Pismo Wydziału Powiatowego w Miechowie do Wojewody w Kielcach z 25 I 1938 r., s. 25; ibidem: Wykaz kar dyscyplinarnych wobec Tomasza Sobolewskiego, [b.d.], s. 49.

  Ibidem, s. 42.   Zob. Cz. Brzoza, A. L. Sowa, Historia Polski…, s. 375; W. Jędrzejewicz, Wspomnienia, Wrocław– 178 179

214


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Grupa nauczycieli i uczniów przed szkołą w Raciborowicach, w ostatnim rzędzie stoją m.in. ks. Józef Fudali, Kazimierz Rumian (z wąsem) – kierownik szkoły, 1943 (Michas, sygn. Mf.44.15)

interesujący wydaje się również zarzut, szczególnie w kontekście niezrealizowanego wymogu utrzymania szkół w Zagórzycach, Książniczkach, Woli Zachariaszowskiej i Więcławicach, o zaniedbaniach powyższych szkół, pomimo widocznych starań władz o podniesienie poziomu technicznego wszystkich istniejących na tym terenie szkół powszechnych. Niecałe trzy miesiące później, 11 kwietnia 1938 r., sytuacja została na radzie gminy dogłębnie przeanalizowana i wytłumaczona przez samego wójta Sobolewskiego. Wydatki, które gmina poniosła na budowę szkół w Michałowicach i Książniczkach oraz remizy strażackiej w Michałowicach, wykonanie i utrzymanie dróg na terenie gminy, a także „leczenie się w szpitalach biednych mieszkańców gminy na koszt gminy, [sprawiły, że] gmina zapadła

budowlanych na rachunek gminy dopuszczając się do uprawomocnienia się wyroku uzyskanego przez Miejskie Zakłady Ceramiczne w Krakowie na sumę 3.814,20181.

Ponadto w tym ogólnym sprawozdaniu podkreślono, że Sobolewski nie odzyskał należnych kwot podatkowych zdefraudowanych przez niektórych sołtysów, nie dopilnował ubezpieczenia budynku szkoły powszechnej w Michałowicach ani innych budynków gminnych przed pożarem, wydatkował na inne cele kwoty przeznaczone m.in. na szarwark (czyli remonty dróg), na składki lub pożyczkę na budowę szkoły. Do tego   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Pismo Wydziału Powiatowego w Miechowie do Wojewody w Kielcach z 25 I 1938 r., s. 25. 181

215


Marcin Chorązki

Strażacy z OSP Zagórzyce (Michas, sygn. Mf.25.02)

w poważne zadłużenia, bo sięgające obecnie kwoty zł. 29.000, stanowiące 140% normalnych rocznych dochodów gminy”182. Rozwiązaniem, które chcieli przeforsować radni wraz z wójtem, było uzyskanie zapomóg od Wydziału Powiatowego (5 tys. zł) i od Komunalnego Funduszu Pożyczkowo-Zapomogowego w Warszawie (20 tys. zł). Warto zaznaczyć, że starano się zawrzeć z przedstawicielem miasta Krakowa jako władzy nadrzędnej wobec zakładów ceramicznych ugodę i spłacono 400 zł spośród należnych prawie 4 tys. zł, co doprowadziło do wstrzymania egzekucji komorniczej wobec zarządu gminnego w Michałowicach183. Dalsze części tych

zobowiązań miały być spłacane w ratach po uzgodnieniu ich harmonogramu między zainteresowanymi stronami184. Dzięki zaangażowaniu urzędników z zarządu powiatowego oraz wójta Sobolewskiego doprowadzono do porozumienia między skonfliktowanymi stronami, gminą Michałowice i przedsiębiorcą z Zielonek, Stanisławem Burtanem, właścicielem prywatnej cegielni w Krakowie. Na rachunku wierzycieli na rzecz Burtana figurowała kwota zł. 4334,41, natomiast Burtan po wyliczeniu należnych mu odsetek i kosztów procesu ustalił, że na dzień 31 grudnia 1938 roku przypada do spłacenia z tego tytułu kwota około 6000 zł. Po przeprowadzonej per-

  ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 2/38 z posiedzenia Rady Gminnej z 11 IV 1938 r., s. 133–135. 183   Ibidem, s. 133–137. 182

  APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Odpis protokołu z inspekcji szczegółowej gminy Michałowice, [b.d.], s. 29–30. 184

216


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Dlatego zobligowany prawem i zarządzeniami władz powiatowych, urząd skierował swe roszczenia do Sądu Grodzkiego, skąd po uzyskaniu wyroku przekazano sprawę do egzekucji u komornika przy tamtejszym sądzie. Wszystkie należności miały zostać odzyskane – 250 zł w gotówce, a pozostałą kwotę zabezpieczono w ruchomościach190. Podsumowując zarzuty wydziału powiatowego wobec władz gminy, warto zauważyć, że referujący przewinienia Sobolewskiego starosta Jan Zaufall podkreślił, iż wójt gminy Michałowice nie tylko popełnił wiele nadużyć finansowych, ale, jak twierdził, można mu było także postawić zarzuty natury moralnej191. Jednak w trakcie postępowania wyjaśniającego, które miało miejsce w lutym 1938 r., oczyszczono go z oszczerczych insynuacji. Za jego wiarygodność i nieskazitelną moralnie postawę ręczył sekretarz gminny, Karol Bielecki192. Końcowa ocena sprawy Tomasza Sobolewskiego miała miejsce w listopadzie tego samego roku na posiedzeniu

traktacji z Burtanem tenże zgodził się przyjąć na zupełne zlikwidowanie powyższej należności kwotę zł 2000185.

Ponadto przedsiębiorca budowlany zobowiązał się do niekierowania żadnych kolejnych roszczeń do gminy lub osób prywatnych podpisanych pod kwitami odbioru cegły. Miało to definitywnie zakończyć ten spór, podobnie jak inne powyżej opisywane i załagodzone dzięki pomocy władz powiatowych. Zaostrzono postępowanie wobec najbardziej nieuczciwych sołtysów, konsekwentnie wymagając terminowych płatności podatków. Wydział powiatowy w Miechowie starał się dyscyplinować poszczególnych sołtysów, np. Stefana Herjana z Więcławic Dworskich186 czy Stanisława Siudaka z Młodziejowic187. Niektóre sprawy dotyczące podobnych kwestii znalazły swój finał na salach sądowych, np. sprawa sołtysa wsi Michałowice, Jana Janasa, który miał sobie przywłaszczyć, jak twierdzili oskarżający, podatki w kwocie 617,14 zł, za co został skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Kielcach na sześć miesięcy więzienia188. Podobnie było w wypadku innego nierozwiązanego polubownie sporu między urzędem gminy Michałowice a sołtysem wsi Masłomiąca, Janem Nowakiem. Urząd gminy żądał zwrotu „zdefraudowanych przez niego podatków”, których kwota w dwóch sprawach wyniosła 1150 zł189, co w ówczesnych realiach było sumą niebagatelną.

  APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Pismo zarządu gminnego w Michałowicach do zarządu powiatowego w Miechowie z 8 VIII 1938 r., s. 59. 191   Ibidem, UWK I 20761, Pismo Wydziału Powiatowego w Miechowie do Wojewody w Kielcach z 25 I 1938 r., s. 25–26. 192   Tomasz Sobolewski zeznał: „Za cały czas mojego urzędowania na stanowisku wójta gminy Michałowice zdarzył się jeden tylko wypadek, że po wydaniu pozwolenia na budowę Franciszkowi Kubikowi z Woli Zacharjaszewskiej poprosił mię Kubik do siebie do domu i postawił ½ litry wódki, które w towarzystwie 6 osób wypiliśmy. Poza tym z nikim już z powodu czynności urzędowych wódki nie piłem i od nikogo na załatwienie spraw urzędowych w gminie poczęstunku nie żądałem”. Zob. APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Protokół z dochodzenia służbowego przeciwko Tomaszowi Sobolewskiemu z 25 II 1938 r., s. 45. Karol Bielecki oświadczył: „Nie zauważyłem nigdy, aby wójt Tomasz Sobolewski żądał od interesantów w gminie poczęstunków. Gdy nadarzy się gdzieś na zabawie sposobność lub w innej gościnie, to wójt Sobolewski lubi wypić. Uważam, że wójt Sobolewski jest dość ambitny i honorowy i od nikogo nie żądałby poczęstunku, a raczej sam jest gotów poczęstować kogoś za swoje pieniądze”. Ibidem, Oświadczenie Karola Bieleckiego z 25 II 1938 r., s. 45. 190

  Ibidem, Gm Mi 1, Protokół 1/39 z posiedzenia rady gminnej z 7 I 1939 r., s. 219. 186   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Odpis pisma Starosty Powiatowego do Stefana Herjana z 19 VII 1924 r., s. 22. 187   Ibidem, Odpis pisma Starosty Powiatowego do Stanisława Siudaka z 21 XI 1931 r., s. 23. 188   Zob. ANKr., Akta gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół nr 8/38 z obrad rady gminy z 15 IX 1938 r., s. 203– 204; APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Pismo zarządu gminnego w Michałowicach do zarządu powiatowego w Miechowie z 8 VIII 1938 r., s. 59. 189   ANKr., Akta gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół nr 7/38 z obrad rady gminy z 29 VIII 1938 r., s. 198–199. 185

217


Marcin Chorązki

wydziału wojewódzkiego w Kielcach193. Pomimo ewidentnych dowodów zaniedbań, które miały miejsce podczas sprawowania przez niego władzy, Tomasz Sobolewski, jak wynika z zachowanych źródeł, pozostał na swym stanowisku do wybuchu II wojny światowej. Po wszystkich perypetiach związanych z sytuacją gminy relacje Tomasza Sobolewskiego ze starostą Zaufallem na tyle się polepszyły, że 23 lutego 1939 r. na sesji rady gminnej uchwalono na wniosek zarządu gminnego, w tym wójta,

ślić, że w znanym i dostępnym materiale archiwalnym jest to jeden z dwóch przypadków nadania takiego tytułu przez przedwojenny samorząd w Michałowicach osobom publicznym. W pierwszym przypadku – marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza – mamy do czynienia z jedną z dwóch najważniejszych postaci w ówczesnym państwie polskim. Dlatego nadanie takiego honoru Janowi Zaufallowi świadczy o szczególnej roli starosty w rozwiązaniu problemów finansowych gminy w 1938 r. Ponadto można przypuszczać, że konflikty personalne między starostą a wójtem poszły wówczas co najmniej w niepamięć lub zostały polubownie i honorowo rozwiązane. Można się jednak zastanowić, czy o przeniesieniu Jana Zaufalla nie zdecydował m.in. jego konflikt z Tomaszem Sobolewskim, choć z drugiej strony mógł to być tylko zbieg okoliczności.

w hołdzie dla Jego zasług w pracy nad rozwojem gminy Michałowice i całego powiatu miechowskiego, dając wyraz powszechnym uczuciom ludności w gminie, postanawia jednogłośnie […] OFIAROWAĆ B.[YŁEMU] STAROŚCIE I PRZEWODNICZĄCEMU WYDZIAŁU POWIATOWEGO W MIECHOWIE PANU MGR. JANOWI ZAUFALLOWI OBYWATELSTWO HONOROWE GMINY MICHAŁOWICE194.

Życie społeczne mieszkańców – organizacje i ich działalność

Tytuł ten otrzymał ze względu na jego przeniesienie z Miechowa na inne stanowisko administracyjne w Tarnopolu195. Warto podkre-

Jedną z ważniejszych inwestycji gminy, według zachowanych dokumentów, była budowa remizy strażackiej w Michałowicach, którą zakończono w 1937 r.196 Na terenie gminy istniały jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Michałowicach197 (co najmniej od 1927 r., kiedy została zarejestrowana198), Woli Zachariaszowskiej oraz Zagórzycach, a także w Raciborowicach (powstała w 1926 r.)199. W 1938 r. prezesem OSP w Michałowicach był Maciej Banaś. „Stowarzyszenie liczy

  W aktach dotyczących powyższej sprawy jest zachowany niewypełniony, przygotowany odręcznie protokół z posiedzenia wydziału wojewódzkiego w Kielcach, prawdopodobnie z dnia 25 listopada, kiedy to odbyło się wysłuchanie oskarżenia ze strony wydziału powiatowego w Miechowie i wyjaśnień złożonych przez oskarżonego Tomasza Sobolewskiego. Istniejący dokument stwierdza, że Sobolewski został zawieszony w pełnieniu swej funkcji, jednak, jak wynika z zachowanego brudnopisu protokołu posiedzeń rady gminnej, pełnił on w dalszym ciągu obowiązki wójta. Niestety, nie zachowały się inne akta dotyczące ww. sytuacji i ostatecznych decyzji w związku z osobą Tomasza Sobolewskiego. Zob. tamże, Brudnopis pisma wydziału wojewódzkiego do Tomasza Sobolewskiego, [b.d.], s. 63–65. 194   Zob. tamże, Gm Mi 1, Protokół nr 2/39 z obrad rady gminy z 23 II 1939 r., s. 238–239. 195   Jan Zaufall został przeniesiony do Tarnopola 18 III 1939 r. Pracował na swym nowym stanowisku do 17 września, a więc do wkroczenia wojsk sowieckich do miasta. W trakcie okupacji sowieckiej został aresztowany, zmarł w trakcie pobytu w ZSRS, jednak data jego śmierci nie jest znana. Zob. T. Zaich, Z Miechowa do Tarnopola, „Gazeta Miechowska”, http://miechow.info/gazeta?id=1073 (dostęp 25 III 2017). 193

  Uroczyste poświęcenie remizy miało miejsce 10 X 1937 r. Zob. ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UWKr 206/617, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego w Miechowie za okres 1–31 X 1937 r. z 2 XI 1937 r., s. 240. 197   Jednym z jej założycieli był Tadeusz Dąbrowski. Zob. Archiwum prywatne rodziny Dąbrowskich, Wspomnienie Marii Dąbrowskiej z 1969 r., s. 9. 198   APK, Akta Urzędu Woj. w Kielcach, UWK I 3835, Odpis ze statutu OSP Michałowice z 31 III 1935 r., s. 220. 199   [b.a.], 70-lecie OSP w Raciborowicach, „Nad Dłubnią. Miesięcznik Gminy Michałowice”, nr 7–8, 1996, s. 1. 196

218


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

160 członków. Oblicze polityczne członków stowarzyszenia w stosunku % w 70% Stronnictwa Ludowego w 30% prorządowe”200. Podobne dokumenty wydział powiatowy złożył w sprawie rejestracji OSP w Woli Zachariaszowskiej i Zagórzycach. Prezesem pierwszej formacji straży został Jacenty Kuś, a jej siedziba mieściła się w prywatnym budynku Jana Chojnackiego201. Z kolei OSP w Zagórzycach kierował Józef Zmora i zajmowała ona lokum w siedzibie zarządu gminnego, prawdopodobnie w Michałowicach202. W porównaniu do OSP Michałowice obydwie organizacje zrzeszały niewielką liczbę członków: w Zagórzycach było 25 druhów203, a w Woli Zachariaszowskiej zaledwie 18, i wszyscy utrzymywali, że są niezaangażowani politycznie204. W przypadku strażaków w Zagórzycach miała miejsce sytuacja odwrotna niż w Michałowicach: aż 70% stanu osobowego popierało ówczesną władzę, a tylko 30% było związanych z SL205. Interesujące wydaje się pytanie, czy był to koniunkturalny wybór strażaków, czy też ich realne poparcie dla skutecznej, z ówczesnej perspektywy, władzy. Statutowym zadaniem straży było „niesienie pomocy podczas pożarów i innych klęsk żywiołowych”206, ale zdarzały się również wydarzenia o charakterze wyjątkowym i spektakularnym. Za takie należy uznać uroczystości pogrzebowe marszałka Józefa Piłsudskiego, które odbywały się w Krakowie 18 maja 1935 r.

Pogrzeb Marszałka Józefa Piłsudskiego (Michas, sygn. Mf.18.15)

Wiadomość o śmierci ś.p. Marszałka J. Piłsudskiego dotarła na teren powiatu Krakowskiego w dniu 13 maja b.r. w godzinach porannych. Wywołując u ludności głębokie wrażenie i wielki smutek. Natychmiast wstrzymano urządzenia wszelkich widowisk, zgromadzeń itp oraz udekorowano we wszystkich gminach i wsiach oraz miastach budynki państwowe i samorządowe, a nawet prywatne flagami państw.[owymi] opuszczonymi do połowy i okrytemi kirem. We wszystkich kościołach odbyły się uroczystości żałobne207.

Na trasie przejazdu pociągu, co miało miejsce dzień przed pogrzebem, wartę honorową pełnili policja państwowa, straż kolei, członkowie Związku Strzeleckiego, a także druhowie z OSP. W Łuczycach „po obu stronach toru kolejowego straż pożarna będzie trzymała od 50 do 60 pochodni. Straż pożarna będzie rozstawiona w odległości około 30 metrów jeden od drugiego na przestrzeni Posterunku P.[olicji] P.[aństwowej] w Luborzycy t. j. 2 do 3 kilometrów”208. Nie była to

200   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3835, Formularz rejestracyjny OSP Michałowice z 6 IX 1938 r., s. 207–208. 201   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3836, Formularz rejestracyjny OSP Wola Zachariaszowska z 15 II 1939 r., s. 1227–1228. 202   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3835, Formularz rejestracyjny OSP Zagórzyce z 19 X 1938 r., s. 1–2. 203   Ibidem, s. 2. 204   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3836, Formularz rejestracyjny OSP Wola Zachariaszowska z 15 II 1939 r., s. 1227–1228. 205   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3835, Formularz rejestracyjny OSP Zagórzyce z 19 X 1938 r., s. 2. 206   Ibidem, s. 2.

207   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (do 1939 r.), 29/206/612, Sprawozdanie starosty powiatowego krakowskiego do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie za maj 1935 r. z 31 V 1935 r., s. 87. 208   Ibidem, Starostwo Powiatowe w Miechowie, 235/25, Telefonogram starosty powiatowego do Wydziału Wojewódzkiego w Kielcach z 17 V 1935 r., k. 80.

219


Marcin Chorązki

dobrowolna inicjatywa poszczególnych komend lub władz gminnych, lecz skoordynowana przez starostę akcja rozstawienia strażaków w miejscach wyznaczonych i miała ona charakter kultu bohatera narodowego. „Każda Ochotnicza Straż Pożarna przybędzie na każdy z punktów o godz. 20. (ósma wieczór) w umundurowaniu bojowym ze sztandarem i pochodniami. Każdy strażak powinien mieć pochodnię”209. Środki transportu i materiały na pochodnie miały zapewnić zarządy gminne. Można uznać za pewnik, że w tak dużej dla ówczesnego społeczeństwa uroczystości brali również udział przedstawiciele władz i samorządu gminy Michałowice, a także strażacy z lokalnych jednostek ochotniczych. Niewykluczone, że wielu uczestników osobiście przeżywało śmierć marszałka, ponieważ był on powszechnie uznawany za autorytet. Dlatego obecność mieszkańców gminy Michałowice na trasie przejazdu pociągu żałobnego nie była wymuszona, a wynikała z szacunku do zmarłego wodza. Tak zachowali się m.in. uczniowie szkoły powszechnej w Raciborowicach, którzy pod kierunkiem nauczycieli znaleźli się przy trasie konduktu żałobnego210. Szczególne emocje były okazywane przez mieszkańców w miejscach, w których wystawione były pamiątki po zmarłym, najczęściej w siedzibach urzędów. Jak donosił starosta powiatowy,

Tak było też w michałowickim zarządzie gminy. W Michałowicach hołd zmarłemu marszałkowi Piłsudskiemu oddali nie tylko strażacy i władze, ale także mieszkańcy gminy. Podobnie było w wypadku przejazdu konduktu pogrzebowego przez nieodległe Łuczyce. Były to osoby prywatne, całe rodziny oraz grupy zorganizowane, takie jak członkowie Związku Legionistów z Raciborowic czy Związku Strzeleckiego. Na terenie gminy Michałowice istniało kilka kół tej organizacji. Funkcjonowały one od niedawna, ponieważ powstały na początku 1933 r. Według dostępnych dokumentów powołano wówczas do życia koła w Książniczkach, Zdzięsławicach, Michałowicach i Młodziejowicach212. Głównymi działaczami tej organizacji byli: Franciszek Misiak (Książniczki), Izydor Kośnik (Zdzięsławice), Jan Sieńko (Michałowice) i Franciszek Tabiś (Młodziejowice). Koła strzeleckie liczyły zaledwie od kilku do kilkunastu osób i ich zadaniem było szkolenie młodzieży do służby wojskowej, oddziaływanie wychowawcze oraz patriotyczne213. Obok takich działań organizowano też różne atrakcje dla lokalnej społeczności, takie jak zabawy taneczne, które były bardzo popularne wśród ludności, ale spotkały się z krytyką ze strony księdza proboszcza214. Liczba kół Związku Strzeleckiego oraz człon-

[w] czasie od 14 do 18 maja we wszystkich miastach, osadach miejskich oraz miejscowościach, w których mieszczą się siedziby zarządów gminnych, umieszczone były w odpowiednich miejscach przybranych flagami państwowymi, żałobnymi, kwiatami i zielenią popiersia lub portrety śp. Marszałka Piłsudskiego, przy których organizacje wojskowe pełniły wartę honorową, a ludność składała podpisy do ksiąg kondolencyjnych211.

212   Według sprawozdania starosty powiatowego z 2 III 1938 r. istniało również koło Związku Strzeleckiego w Masłomiącej. Jego członkowie w lutym tego samego roku mieli doprowadzić do zniszczenia protokołu z zebrania zawiązującego komórkę partyjną, co ostatecznie doprowadziło do rozwiązania organizacji wiejskiej SL w Masłomiącej, ponieważ z 16 członków założycieli w tym momencie wystąpiło z niej 8 członków Związku Strzeleckiego. Zob. tamże, 206/218, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego miechowskiego za luty 1938 r. z 2 III 1938 r., s. 30. 213   Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 29/206/614, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego miechowskiego za listopad 1933 r. z 1 XII 1933 r., s. 117; APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20655, Sprawozdania miesięczne z ruchu społeczno-politycznego za okres 1–31 I 1933 r., s. 16–17. 214   AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo księdza proboszcza parafii w Więcławicach Michała Wrońskiego do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 10 IV 1929 r., [b.f.].

  Ibidem, Fonogram starosty powiatowego w Miechowie do władz gminnych w powiecie, [b.d.], k. 81. 210   Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 30–31. 211   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UWKr 29/206/616, Sprawozdanie sytuacyjne za czas od 1 do 31 V 1935 r. z 7 VI 1935 r., k. 324–325. 209

220


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Mieszkańcy Zagórzyc (Michas, sygn. Mf.7.16)

ków zrzeszenia wskazuje jednak na stosunkowo umiarkowane poparcie lokalnej społeczności dla organizacji związanych z obozem władzy. Zaledwie w 3 wsiach na 17 powstały organizacje paramilitarne związane z sanacją. Zrzeszały one w 1933 r. około 50 osób, co nie jest wynikiem imponującym. Również gminna komórka BBWR nie była aktywna. Co więcej, w 1933 r. rozwiązano „bezczynne od kilku miesięcy koło gminne BBWR w Michałowicach i zarządzono nowe wybory”215, które odbyły się 14 maja. Prezesem koła został Stefan Niemiec z Młodziejowic, a wszystkich członków było zaledwie 15216. W październiku tego samego roku odnotowano 18 członków, a następnie liczba osób zrzeszonych wzrosła do 23217. 31 października 1933 r. doszło do kolejnych zmian personalnych. Nowym prezesem został nauczyciel i kierownik szkoły powszechnej w Michałowicach, Ernest Meutzner.

Zarząd tworzyli nauczyciele, a członkami partii byli głównie zamożniejsi gospodarze218. Można stwierdzić, że lokalna społeczność w większości była obojętnie lub niechętnie ustosunkowana wobec rządzących, sympatyzując głównie z ruchem ludowym, nawet jeśli w najbliższym sąsiedztwie istniała organizacja zrzeszająca kombatantów legionowych i promująca idee związane z obozem władzy219. Dlatego poparcie dla powstałego w 1933 r. Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” było wówczas dużo większe. Jak wynika z zachowanych akt, była to organizacja, która cieszyła się dużą popularnością w powiecie miechowskim, również w gminie Michałowice. Wiadomo, że jednym z pierwszych w gminie, ale także w powiecie, założonych kół związku był ZMW RP „Wici” w Zagórzycach, który liczył 20 członków. Prezesem koła został Stanisław 218   Ibidem, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego miechowskiego za listopad 1933 r. z 1 XII 1933 r., s. 117. 219   W Raciborowicach odbywały się spotkania organizowane przez Związek Legionistów, a ich częstotliwość wzrastała przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. Zob. tamże, 206/612, Sprawozdanie starosty powiatowego krakowskiego do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie za październik 1938 r. z 3 XI 1938 r., s. 977.

  ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 206/614, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego miechowskiego za kwiecień 1933 r. z 1 V 1933 r., s. 2. 216   Ibidem, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego miechowskiego za maj 1933 r. z 1 VI 1933 r., s. 18. 217   Ibidem, Sprawozdanie sytuacyjne starosty powiatowego miechowskiego za październik 1933 r. z 1 XI 1933 r., s. 99. 215

221


Marcin Chorązki

ludowców po powstaniu organizacji w gminie Michałowice i w innych wsiach, dlatego trudno ocenić skalę zjawiska. Okres 20-lecia międzywojennego charakteryzował się szczególnym rozwojem nie tylko partii politycznych, ale także organizacji społecznych, w tym organizacji młodzieżowych. Tego typu formacją było Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży (KSM), męskiej lub żeńskiej. Wiadomo, że na terenie gminy Michałowice istniało co najmniej jedno takie koło – KSM dla dziewcząt w Zerwanej. Powstało ono w 1938 r., jednak oprócz krótkiej notatki na temat jego powołania nie odnotowano żadnych bliższych informacji związanych z jego składem osobowym, kto był inspiratorem jego założenia, jakie były cele tej organizacji, jaka aktywność w lokalnym środowisku224. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży istniało również w Raciborowicach – w ramach działalności statutowej zorganizowano amatorski teatr, który cieszył się popularnością wśród młodzieży i parafian. Siedzibą teatru był nowo wybudowany w 1937 r. przez ks. Józefa Jamroza Dom Katolicki, w którym znajdowała się scena teatralna225. W Raciborowicach miały także miejsce spotkania polityczne przedstawicieli stronnictw chrześcijańskiej demokracji, o czym informował starosta powiatowy krakowski w swoim sprawozdaniu z 1930 r.226, co w kontekście ożywionej działalności młodzieży w ramach KSM nie dziwi. Oprócz takich organizacji powstawały inne, mające bardziej religijny charakter. Proboszcz para-

Pożegnanie kierownika szkoły w Więcławicach, Ernesta Meutznera, przechodzącego na emeryturę i opuszczającego Więcławice (Michas, sygn. Mf.29.9)

Kołacz220. Drugie koło tego młodzieżowego zrzeszenia powstało w Książniczkach, gdzie członkami było 23 mieszkańców wsi. Funkcję prezesa pełnił wówczas Zygmunt Stojek221. Najliczniejsze koło wiciowców działało w Michałowicach – do jego szeregów wstąpiło 40 osób, a prezesem został Stanisław Bubka222. Z inicjatywy byłego prezesa wojewódzkiego ZMW RP „Wici”, Józefa Dąbrowskiego, 2 kwietnia 1933 r. doszło do zebrania przedstawicieli wszystkich kół ZMW RP „Wici” w gminie, w wyniku czego powstał Sąsiedzki Związek Kół Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” ze Stanisławem Bubką z Michałowic jako prezesem na czele. W skład zarządu weszli również Bolesław Kawula z Zagórzyc, Władysław Białko z Michałowic i Stanisław Kołacz z Zagórzyc. Celem konsolidacji kół było opracowanie jednego programu działania i realizowanie go wspólnymi siłami223. Niestety, nie zachowały się dokumenty opisujące działalność młodych

  APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3316, Sprawozdanie starosty powiatowego w Miechowie z życia polskich legalnych stowarzyszeń i związków między 1 kwietnia a 30 września 1938 r., sporządzone 8 X 1938 r., s. 22. 225   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (po 1945 r.), UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej wsi Raciborowice, [b.d.], s. 377. Budowa Domu Katolickiego w Raciborowicach rozpoczęła się wiosną 1934 r. Zob. Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 28; S. Migas, Kościół w Raciborowicach, Kraków 1993, s. 137. 226   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (do 1939 r.), 206/611, Sprawozdanie starosty powiatowego krakowskiego z 30 VI 1930 r., s. 32. 224

220   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3137, Pismo starosty powiatowego do wydziału wojewódzkiego z 11 X 1932 r., s. 109; UWK I 20625, Wykaz oddziałów ZMW RP „Wici” na terenie powiatu miechowskiego z 27 X 1932 r., s. 389. 221   Ibidem. 222   Ibidem. 223   ANKr., Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 206/614, Sprawozdanie sytuacyjne miesięczne za kwiecień 1933 r. starosty powiatowego miechowskiego z 1 V 1933 r., s. 11.

222


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Aktorzy amatorskiego teatru w Raciborowicach, fot. K. Rumian (Michas, sygn. Mf.39.14)

Dożynki w Masłomiącej (NAC, sygn. 1-G-2537-7), dostępne w serwisie www.nac.gov.pl

223


Marcin Chorązki

Dom państwa Rumianów, Kazimierz Rumian wśród aktorów amatorskiego teatru (Michas, sygn. Mf.39.11)

fii w Więcławicach, Michał Wroński, zamierzał powołać przy parafii Bractwo Różańcowe, o co wystąpił z prośbą do Kurii Metropolitarnej227. Była to jedna z nowych, obok orkiestry parafialnej, lokalnych form aktywizacji społeczeństwa, którą podejmował Kościół na terenie ziemi michałowickiej. Warto zaznaczyć, że rola Kościoła w tej społeczności była zawsze znacząca, choćby przez formalną opiekę nad Fundacją Hieronima i Eustachego Kitthlów228, a także nad zbudowanym na gruntach parafialnych domem starców, który powstał za pieniądze ściągnięte – na pod-

stawie zapisów z testamentu donatora – od właścicieli majątku w Wilczkowicach229. Fundacja, która powstała w 1799 r., stała się przedmiotem sporu między właścicielami majątków w Wilczkowicach i Masłomiącej a władzami gminy, co wynikało z kolejnych zapisów prawnych dysponentów majątku fundacji. Do niego należał „dom murowany we wsi Wilczkowice na szpital dla chorych ubogich starców, tamtejszych włościan”230 wraz z kwotą 50 złr i 88 zł na żywność i lekarstwa dla podopiecznych, a posiadacze majątków w powyższych miejscowościach zostali

  AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo proboszcza parafii Więcławice ks. Michała Wrońskiego do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 9 IV 1937 r., [b.f.]. 228   AAN, Akta Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej, 2/15/372, Odpis testamentu Hieronima, Eustachego Kitthla z 30 IV 1923 r., [b.p.].

  Ibidem, Pismo zarządu gminnego w Michałowicach do wydziału powiatowego w Miechowie z 9 VIII 1923 r., [b.p.]; ibidem, Pismo wojewody kieleckiego do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z 10 II 1925 r., [b.p.]. 230   Ibidem, Pismo urzędu wojewódzkiego w Kielcach do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z 19 X 1921 r., [b.p.].

227

229

224


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Fragment Statutu Fundacji Hieronima Eustachego Khittla w Więcławicach, 1928 (AAN, sygn. 372)

zobligowani do wsparcia finansowego szpitala. Według zachowanych dokumentów Dyakowscy, podobnie jak Zdanowscy, nie byli zainteresowani obciążeniami finansowymi z tytułu utrzymania innego przytułku, niż ten, który istniał wcześniej w Wilczkowicach. Dlatego nie poczuwali się do obowiązku, na podstawie tzw. legatu z testamentu Kitthla, utrzymania domu starców w Więcławicach231. Roszczenia wobec fundacji miał także zarząd gminy w Michałowicach, który oczekiwał, że z powyższych funduszy będzie również utrzymywany szpital w Więcławicach, co według rodzin ziemiańskich było nieuzasadnione232. Pretensje władz gminnych wynikały z faktu, że w Wilczkowicach szpital od dawna nie istniał, a jedynym, który mógł zostać wsparty finansowo przez spadkobierców Kitthlów (także ze względu na jego zbudowanie z ich środków, pod przymusem administracyjnym ówczesnych władz rosyjskich) był szpital, powszechnie zwany przytułkiem, położony na gruntach parafialnych w Więcławicach233. Spór na linii właściciele majątków Masłomiąca

i Wilczkowice a władze gminy i parafia Więcławice załagodziły władze wyższe (wojewódzkie i ministerialne) z udziałem ks. prof. Józefa Zdanowskiego, jednego ze spadkobierców majątku w Wilczkowicach. Według ostatecznych ustaleń rodziny Dyakowskich i Zdanowskich miały ponieść koszt utrzymania w przytułku starców z Masłomiącej i Wilczkowic tylko w razie braku możliwości zapewnienia im miejsca i utrzymania w swoich gospodarstwach234. Nie zwalniało to jednak obu majątków z obowiązku dostarczenia do przytułku dla starców w Więcławicach rokrocznie „zahipotekowane […] 200 tys. złp. (dawnych) 8 korcy jęczmienia i 4 korce jęczmienia na utrzymanie ubogich starców w przytułku, ponadto 88 złp. (dawnych) na kupno środków leczniczych dla chorych”235. Wynikało to z nieprzedawnienia obowiązków nałożonych przez założyciela na jego spadkobierców i faktu ich zobowiązań wobec szpitala w Więcławicach, podjętych jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Poza tym utrzymanie przytułku spadało na parafię w Więcławicach i urząd gminy w Michałowicach236. Członkami zarządu fun-

231   Ibidem, Pismo wojewody kieleckiego do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z 4 IV 1924 r., [b.p.]. 232   Ibidem, Pismo Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej do urzędu wojewódzkiego w Kielcach z 28 X 1921 r., [b.p.]. 233   Ibidem, Odpis pisma zarządu gminnego w Michałowicach do wydziału powiatowego w Miechowie z 5 V 1923 r., [b.p.]; Odpis pisma Zdanowskiej do wydziału powiatowego w Miechowie z 20 IV 1923 r., [b.p.].

  Ibidem, Pismo wojewody kieleckiego do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z 12 VII 1926 r., [b.p.]. 235   Ibidem, Statut Fundacji Hieronima, Eustachego Kitthlów, [wpływ (pisma do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej – przyp. M.Ch.): 29 IV 1927 r.], [b.p.]. 236   Ibidem, Pismo wojewody kieleckiego do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z 12 VII 1926 r., [b.p.]. 234

225


Marcin Chorązki

15 starszych osób, mieszkańców gminy, utrzymywanych ze środków dobrowolnie przekazywanych przez 12 właścicieli ziemskich z parafii Więcławice i zarząd gminy w Michałowicach239. W 1938 r. w przytułku w Więcławicach było utrzymywanych 9 starców: 3 mężczyzn i 6 kobiet. O przyjęciu do przytułku decyduje Zarząd Gminy na wniosek Komisji Opieki Społecznej. Zapomogi pieniężne udzielane przez Zarząd Gminy tylko w sporadycznych wypadkach, natomiast pensjonariusze przytułku otrzymują opał od gminy. Poza tym przytułek jest zasilany przez okolicznych obywateli ziemskich240.

Z powyższego tekstu wynika, że jednym z decydujących podmiotów był zarząd gminy, który częściowo traktował szpital w Więcławicach jak swój ośrodek pomocy społecznej. Znaczenie tego miejsca dla lokalnej społeczności wzrosło podczas okupacji niemieckiej, ponieważ na tej placówce opierała się pomoc dla najbiedniejszych i najstarszych. Po zakończeniu wojny i likwidacji przytułku ustała zorganizowana społeczna i państwowa pomoc dla opuszczonych i schorowanych. Kościół katolicki nie odgrywał wyłącznie roli opiekuńczej, ale przede wszystkim pełnił posługę duchową i funkcję wychowawczą. Księża dbali o upowszechnianie nauki Kościoła nie tylko podczas mszy i nabożeństw odprawianych w świątyni, ale także poprzez prowadzenie intensywnej i na dobrym poziomie nauki dzieci w szkołach

Młodzież z Kozierowa podczas prymicji księdza (Michas, sygn. Mf.19.7)

dacji i wykonawcami nałożonych przez nowy statut obowiązków zostali księża proboszcze parafii w Więcławicach i Naramie oraz sołtysi Wilczkowic i Masłomiącej, a także wójt gminy Michałowice237. Do końca 1926 r. wszystkie zainteresowane strony sporu zatwierdziły projekt statutu, który w ostatecznej wersji znalazł się w kwietniu 1927 r. we właściwym ministerstwie w Warszawie238. Na stałe w okresie 20-lecia międzywojennego w ośrodku przebywało od 8 do

  Ibidem, Pismo zarządu gminnego w Michałowicach do wydziału powiatowego w Miechowie z 20 I 1921 r., [b.p.]; ibidem, Pismo sołtysa wsi Masłomiąca do wydziału powiatowego w Miechowie z 28 V 1920 r., [b.p.]; APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Akta Wydziału Samorządowego, Referatu Samorządu Gminnego, Odpis protokołu z inspekcji szczegółowej gminy Michałowice, [b.d.], s. 35. 240   Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 20761, Akta Wydziału Samorządowego, Referatu Samorządu Gminnego, Odpis protokołu z inspekcji szczegółowej gminy Michałowice, [b.d.], s. 35. 239

237   Ibidem, Odpis deklaracji księdza proboszcza parafii Więcławice Michała Wrońskiego z 15 I 1925 r., [b.p.]; Odpis deklaracji księdza proboszcza parafii Narama Stefana Marca z 14 I 1925 r., [b.p.]; Odpis deklaracji sołtysa wsi Masłomiąca Pawła Drobnickiego z 15 I 1925 r., [b.p.]; Odpis deklaracji sołtysa wsi Wilczkowice B. Drobnickiego z 15 I 1925 r., [b.p.]; Statut Fundacji Hieronima, Eustachego Kitthlów z [wpływ: 29 IV 1927 r.], [b.p.]. 238   Ibidem, Statut Fundacji Hieronima, Eustachego Kitthlów, [wpływ: 29 IV 1927 r.], [b.p.].

226


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Amatorski Teatr Ludowy z Masłomiącej przed kościołem w Więcławicach, lata 30. Na zdjęciu od lewej: Batko, Romuald Nowak, w kapeluszu Bednarczyk „Ossoliński”, szósty z tyłu Seweryn Nowak (Michas, sygn. Mf.18.14)

Orkiestra parafialna, Więcławice, lata 30. Na zdjęciu m.in.: kapelmajster Jakub Prażmowski, Triańscy, Mieczysław Prażmowski, Bartuś, Zasada, Sobczyk, Paluch, Sokół, Franczak, Kośnik (Michas, sygn. Mf.29.1)

227


Marcin Chorązki

powszechnych241. Równocześnie lokalny duszpasterz zmierzał do ograniczenia wszelkich pokus towarzyszących jego parafianom na co dzień. Dlatego ks. proboszcz Wroński zwrócił się z prośbą do swojego arcybiskupa w Krakowie o przeniesienie celebrowania odpustu z niedzieli przypadającej po święcie patrona św. Jakuba (25 lipca) na zwykły dzień. Obok przyczyn, które miały podkreślić religijny wymiar tego święta, były również inne, obiektywne powody:

W czasie niedzielnych odpustów bywa zwykle większy konkurs ludzi i rozmaitej jakości, szczególnie w tych ostatnich latach przy okazji odpustu trafia się wiele zgorszeń i profanacji dnia świętego, młodzież niedorosła zamiast w kościele – przy kramach, starsza zaś młodzież na różnych karuzelach, a po południu różne loterie i taneczne zabawy z tańcami i pijatyką, których nawet w czasie nieszporów nie radzi przerywają i to się ciągnie aż do nocy242.

Wniosek ks. Wrońskiego został pozytywnie przyjęty przez krakowską kurię243. Rozwiązłości i gorszeniu starali się również przeciwdziałać radni gminni, którzy w porozumieniu z księdzem proboszczem uchwalili: jednogłośnie, w Więcławicach zlikwidować detaliczną sprzedaż napojów alkoholowych ze względu na to, że w miejscowości tej w pobliżu sprzedaży znajduje się kościół i szkoła powszechna, co bardzo ujemnie i demoralizująco wpływa na ludność, a zwłaszcza to na młodzież i dziatwę szkolną w czasie upijania się wódką przez niektóre osoby244.

Kolędnicy z Kozierowa (Michas, sygn. Mf.19.11)   Proboszcz Wroński wskazał kilka osób spełniających kryteria etyczne i zawodowe pozwalające na podjęcie pracy nauczycieli religii w szkołach powszechnych na terenie parafii. „Przychylając się do prośby Wielebności Waszej udzielamy niniejszym Misji Kanoniczej do nauczania religii w szkole w Michałowicach PP nauczycielkom: Zofii Makowskiej, Marii Pociągłowej, Helenie Wacykowej oraz P. nauczycielowi Michałowi Bursztynowi; w szkole zaś w Więcławicach i Zagórzycach PP Nauczycielkom: Helenie Pasternakowej, Rozalii Płószczykównie i Irenie Kühnertównie. Wymienione osoby otrzymują tę misję aż do odwołania i mają ją pełnić pod nadzorem Wielebności Waszej jako miejscowego Duszpasterza, przyczem zobowiązują się a) używać przypisanych z Naszej Diecezji podręczników b) trzymać się zatwierdzonych przez nas planów c) poddawać się kontroli organów władzy kościelnej. Przygotowanie jednak dzieci do sakramentów świętych należy we wszystkich szkołach bezpośrednio do Wielebności Waszej jako duszpasterza”. Zob. AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo proboszcza wsi Więcławice ks. Michała Wrońskiego do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 22 IX 1926 r., [b.f.]; Pismo z Książęco Metropolitarnej Kurii w Krakowie do ks. Michała Wrońskiego, proboszcza parafii w Więcławicach z 25 XI 1926 r., [b.f.]. 241

Jednocześnie zaprowadzono prohibicję również na terenie Książniczek, utrzymując handel alkoholem w Zerwanej – jak argumentowano, pod okiem policji, która miała w pobliżu swój posterunek. Obawiano się też rozwoju bimbrowni, dlatego uznano, że na terenie gminy musi być miejsce, gdzie można swobodnie prowadzić handel alkoholem245. Oprócz troski nad wychowaniem i kształtowaniem właściwych postaw etycznych dbano też, szczególnie w przededniu wybuchu wojny, 242   Ibidem, Pismo księdza proboszcza parafii w Więcławicach Michała Wrońskiego do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 10 IV 1929 r., [b.f.]. 243   Ibidem, Pismo Kurii Krakowskiej do księdza proboszcza parafii w Więcławicach Michała Wrońskiego z 15 IV 1929 r., [b.f.]. 244   ANKr., Akta gminy Michałowice, Protokół 2/37 z posiedzenia Rady Gminnej z 22 III 1937 r., s. 7. 245   Ibidem, s. 7–8.

228


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Plac przed kościołem w Więcławicach, prawdopodobnie odpust ku czci św. Jakuba, fot. A. Strumiłło (Michas, sygn. Mf.21.36)

o przygotowanie młodzieży do służby wojskowej246. Temu służyły nie tylko organizacje, które zostały opisane jako stowarzyszenia o charakterze paramilitarnym i politycznym (Związek Strzelecki, ZMW RP „Wici”), ale także powołane do życia w powiecie miechowskim 31 stycznia 1938 r. Koło Przyjaciół Krakusów. Była to organizacja stworzona przez ziemiaństwo miechowskie i olkuskie, której celem było przysposobienie młodzieży wiejskiej do służby w kawalerii. Jednym ze współzałożycieli był Władysław Zakrzeński, znany w całej Polsce w środowisku ziemiańskim miłośnik jeździectwa247. Szkole-

nie odbywało się w uzgodnieniu z lokalnym, powiatowym, komendantem przysposobienia wojskowego konnego. W zajęciach brali udział wyłącznie ochotnicy – synowie miejscowych gospodarzy, służby dworskiej, a umiejętności, które musieli posiąść, to przede wszystkim jazda na koniu w różnym tempie i warunkach, musztra wojskowa, posługiwanie się bronią kawaleryjską. Jak wspominał Zakrzeński, zorganizowaliśmy trzy plutony Krakusów, tworząc w ten sposób szwadron na terenie powiatu miechowskiego. Zainteresowało to mnie także, szczerze powiem – nie tylko z patriotycznego powodu, miałem bowiem możność w ten

  Zob. J. Chrobaczyński, „Nie okrył się niesławą naród polski”. Społeczne aspekty września 1939 roku, Kraków 2002, s. 43. 247   APK, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, UWK I 3648, Pismo Koła Przyjaciół Krakusów Powiatu 246

Miechowskiego do Starosty Powiatowego w Miechowie z 31 I 1938 r., s. 1.

229


Marcin Chorązki

Atmosfera zbliżającej się wojny udzielała się prawie każdemu. Ludzie dowiadywali się o zagrożeniu z prasy, audycji radiowych (choć odbiorniki nie były wówczas często spotykane), a także z wzajemnych rozmów. Taka sytuacja powodowała, że nie tylko inteligencja i środowiska opiniotwórcze czy część robotników w miastach, ale także najbogatsi, należący do przedwojennych elit społecznych i państwowotwórczych na wsiach (np. ziemiaństwo, nauczyciele, urzędnicy, księża) poczuwali się do odpowiedzialności za państwo i wojsko, angażowali się w inicjatywy mające na celu podniesienie poziomu uzbrojenia i wyszkolenia polskiej armii. W mniejszym stopniu dotyczyło to najbiedniejszych i najsłabiej wykształconych, ale jednak takie postawy były powszechne, szczególnie wśród Polaków. Pozostałe mniejszości narodowe traktowały ten obowiązek wobec państwa polskiego bardziej obojętnie, choć ich donacje na rzecz armii polskiej były odnotowywane w prasie z uznaniem251. Dlatego w Michałowicach, które były niemal jednolite narodowo, z inicjatywy radnych gminnych w 1938 r. rozpoczęto powszechne zbiórki pieniędzy dla wojska, powołując specjalny komitet złożony z członków lokalnych władz samorządowych i najznamienitszych mieszkańców gminy. Podjęto decyzję o opodatkowaniu się wszystkich mieszkańców gminy, będących rolnikami po 20 gr. od hektara pola252. Takie i inne informacje dotyczące poboru koni do wojska, powszechnej mobilizacji oraz ruchów wojsk wprowadzały jeszcze większy niepokój o najbliższą przyszłość.

Józef Bednarczyk przy Pierwszej Komunii św. z ks. Józefem Kusiem i ks. Edwardem Opyrchołem (Michas, sygn. Mf. 34.5)

sposób wrócić trochę do sportu konnego, do lat młodości, gdy dwa lata pod rząd championaty gentleman-rider-ów248 zdobywałem, organizowaliśmy bowiem, poza militarnym wyszkoleniem, międzyplutonowe konkursy hipiczne i inne zawody konne. Zresztą dawało to także tężyznę, tak bardzo w bitwach potrzebną. Instruktora mjr. [Stanisława] Fedorowskiego i podoficerów – instruktorów, a także broń i rzędy, przydzielał 8-y Pułk Ułanów im. Księcia Józefa Poniatowskiego, stacjonujący w Rakowicach pod Krakowem, myśmy dostarczyli konie i mundury. […] Organizacja i prowadzenie tych oddziałów zajmowało dużo czasu, i mimo pomocy wojska łączyło się to z poważnymi kosztami249.

Mieszkańcy Sieborowic zapamiętali tę inicjatywę, co świadczy o zainteresowaniu pomysłem250. 248   Wyścigi gentleman rider’s – w 20-leciu międzywojennym w Polsce organizowano osobne wyścigi dla jeźdźców zawodowych i jeźdźców amatorów posiadających własne konie. Najsłynniejsze wyścigi gentleman rider’s odbywały się na torach w Warszawie, Łodzi, Piotrkowie, Poznaniu, Bydgoszczy i we Lwowie. 249   Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora, [w:] Relacje wojenne ziemian. Perspektywa dwóch pokoleń, oprac. M. Chorązki, Kraków 2013, s. 73–74. 250   Józef Kułaga zeznał: „Wiadomym mi jest, że on

przed 39 r. organizował tam młodzieżową org.[anizację] Krakusy, którzy jeździli na koniach”. Zob. AIPN w Krakowie, Akta operacyjne WUSW w Krakowie, IPN Kr 010/7476, Protokół przesłuchania świadka Józefa Kułagi z 4 I 1952 r., k. 61. 251   Zob. J. Chrobaczyński, „Nie okrył się niesławą…”, s. 39–43. 252   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół 9/38 z posiedzenia Rady Gminnej z 26 XI 1938 r., s. 209.

230


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

2. II wojna światowa – okupacja niemiecka

Częstochową258, Lublinem259, Janowem Lubelskim260. Ponieważ nie zachowały się obszerne wspomnienia mieszkańców gminy o ich udziale w wojnie obronnej, posłużymy się dostępnymi wspomnieniami Władysława Zakrzeńskiego, który pozostawił po sobie relację z udziału w obronie Polski i działalności konspiracyjnej w okresie okupacji. Został on powołany do wojska jako oficer rezerwy w ramach powszechnej mobilizacji i wraz ze swoją jednostką, Krakowską Brygadą Kawalerii, znalazł się w rejonie Częstochowy. Na zachód od tego miasta przebiegała polskoniemiecka granica, a jego jednostka znajdowała się na prawym skrzydle Armii „Kraków”, dowodzonej przez gen. Antoniego Szyllinga. Po latach Władysław Zakrzeński wspominał:

Wojna obronna – wrzesień 1939 r. Wybuch wojny, choć wydawało się, że społeczeństwo było na to przygotowywane, był dla wszystkich zaskoczeniem. Także dla społeczności gminy Michałowice. Powszechna mobilizacja ogłoszona 31 sierpnia dotyczyła każdego rezerwisty. Praktycznie w każdej gminie była stworzona komisja poborowa, najczęściej w budynkach gminnych lub szkołach253. Rzesza mężczyzn znalazła się w wojsku i rozpoczęła walkę na różnych odcinkach frontu254, znacząc szlak bojowy mogiłami żołnierskimi na polach bitew pod Rajskiem koło Oświęcimia255, pod Korczynem256, Biłgorajem257,

20.08.1939 r. powołany zostałem do czynnej służby. Otrzymałem przydział na dowódcę samodzielnego plutonu karabinów maszynowych na taczankach i odkomenderowany [zostałem] z tym oddziałem dnia 25.08.1939 r. do dyspozycji Dowódcy Krakowskiej Brygady Kawalerii, do Zawiercia. Tam zostałem podporządkowany z plutonem Rtm. Starnawskiemu Antoniemu, Dowódcy szwadronu kolarzy Krakowskiej Brygady Kawalerii. Dnia 28.08.1939 r. wysłano nas na granicę niemiecką, pod Koszęcin – jako osłonę Brygady261.

  Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 37.   Z dostępnych dokumentów nie można ustalić pełnej listy powołanych do wojska w sierpniu 1939 r. poborowych i rezerwistów z gminy Michałowice. Wśród osób walczących na polach bitew wojny obronnej można wskazać 4 powojennych sołtysów z terenu gminy Michałowice: Andrzeja Krzywdę z Garlicy, Władysława Formickiego z Kozierowa, Andrzeja Lotko z Więcławic Starych oraz Jana Wójcika z Woli Zachariaszowskiej. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 77, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Garlica Andrzeja Krzywdy z 20 VII 1949 r., [b.p.]; Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Kozierów Władysława Formickiego z 25 VII 1949 r., [b.p.]; Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Więcławice Stare Andrzeja Lotki z 26 VII 1949 r., [b.p.]; Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Wola Zachariaszowska Jana Wójcika z 19 VII 1949 r., [b.p.]. 255   Pod Rajskiem poległ Zygmunt Baran. Zob. W. Baran, Na fali wspomnień, „Nad Dłubnią. Miesięcznik Gminy Michałowice”, nr 7, wrzesień 1995, s. 3. 256   Pod Korczynem zginął por. Wojciechowski, syn Antoniego z Michałowic. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Antoniego Wojciechowskiego z 1 V 1945 r., [b.p.]. 257   Pod Biłgorajem zginął Zygmunt Kostecki z Sieborowic. Zob. ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Wincentego Kosteckiego z Sieborowic z 25 IV 1945 r., [b.p.]; J. Guzik, Racławickie wezwania: monografia okupacyjna ziemi miechowskiej 1939–1945, Wawrzeńczyce 1987, s. 272. 253 254

Na miejscu wraz ze swoimi żołnierzami okopał się i zgodnie z rozkazami obserwował pobliską linię graniczną. Kiedy rano 1 września „przeszły   Pod Częstochową zginął Mieczysław Chwastek z Michałowic, Józef Jaskółka z Michałowic, Mieczysław Wojciechowski z Wilczkowic. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Franciszka Chwastka 1 V 1945 r., [b.p.]; W. Baran, Na fali wspomnień…, s. 3; J. Guzik, Racławickie wezwania…, s. 272. 259   Pod Lublinem zginęli Stefan Jarosz i Stanisław Komenda z Masłomiącej. Zob. ibidem. 260   Pod Janowem Lubelskim zginął Władysław Żabicki z Michałowic. Zob. ibidem. 261   Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 74. 258

231


Marcin Chorązki

który nocą przewiózł nas furmanką do Częstochowy, do szpitala wojskowego, zorganizowanego w gimnazjum. Tam rano przeprowadzono operację ręki264.

Rozpoczęła się jego odyseja wojenna, zakończona sowiecką niewolą. Pod koniec września został pojmany przez Armię Czerwoną i przez kilka tygodni przebywał w szpitalnym obozie jenieckim w Łucku, skąd zbiegł i przedostał się do Lwowa265. Zakrzeński nie chciał zostać po stronie sowieckiej, ponieważ zdawał sobie sprawę z istniejącego zagrożenia, wynikającego z jego pochodzenia społecznego i ucieczki z obozu. Dlatego wiedział, że musi opuścić Lwów i wrócić do rodziny. Ponadto martwił się o żonę, która była wówczas w ostatnich tygodniach ciąży, oraz o innych członków rodziny. Dlatego w krótkim czasie po zabiegu chirurgicznym znalazł się na linii demarkacyjnej sowiecko-niemieckiej w okolicy Radymna i szczęśliwie przedostał się do nowo utworzonego Generalnego Gubernatorstwa (GG)266.

Nagrobek Mieczysława Chwastka na cmentarzu w Więcławicach Starych, fot. J. Talik

nad nami niemieckie samoloty, lecące bombardować Polskę”262, zrozumiał, że rozpoczęła się wojna. Już w pierwszych godzinach znalazł się w ogniu walki, ponieważ niemieckie uderzenie pancerne wyszło z występu Twaróg w kierunku m.in. Koszęcina, celem oskrzydlenia Krakowskiej Brygady Kawalerii263. Walki prowadzone w tym rejonie w pierwszym dniu wojny zostały okupione poważnymi stratami – wśród rannych znalazł się Władysław Zakrzeński.

Maszynista towarowego pociągu zabrał mnie na parowóz i dowiózł do Krakowa, skąd dorożką dojechałem, mniej więcej w połowie października, do domu. Żonę i córkę zastałem w domu, zdrowe i ciągle mnie wyczekujące. Sąsiedzi moi mieli jakieś informacje, że zginąłem i szukali już kogoś, który by objął administrację Sieborowic, ale moja żona o tem nie wiedziała267.   Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 74. 265   Ibidem, s. 76. 266   Ibidem, s. 77–79. 12 X 1939 r. Adolf Hitler podpisał dekret o utworzeniu Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete (GG). Dekret wszedł w życie 26 X 1939 r. Genezę GG dokładnie przedstawia Cz. Madajczyk w swoim opracowaniu Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce, t. 1–2, Warszawa 1970, t. 1, s. 83– 114. Zob. także: A. Chwalba, Dzieje Krakowa. Kraków w latach 1939–1945, t. 5, Kraków 2002, s. 24–27. 267   Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 79. 264

Walcząc, wycofywaliśmy się do Koszęcina, gdzie jego obronę zarządził Rtm. Starnawski. W tej bitwie już o 9-ej rano zostałem ranny lekko w nogę i zaraz potem ciężko w prawą rękę. Z pola bitwy wyniósł mnie kpr. Tacik, do wieczora przechował we wsi Łazy Koszęcińskie – u gospodarza,   Ibidem, s. 74.   W. Steblik, Armia „Kraków” 1939, Warszawa 1989, s. 139–140. 262

263

232


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Tak przebiegała wrześniowa poniewierka Władysława Zakrzeńskiego między dwoma okupantami. Cudem przeżył walki i odwrót, cudem wymknął się sowieckiej niewoli i prawdopodobnie uniknął losu tysięcy oficerów, których zgładzono wiosną 1940 r. Po wielu przygodach wrócił do Sieborowic, gdzie nie tylko rozpoczął gospodarzenie w swoim majątku, ale także zaangażował się w konspirację niepodległościową. Podobnych historii mężczyzn walczących w obronie kraju jesienią 1939 r. można znaleźć w archiwach rodzinnych niezliczoną ilość. Niektórzy wrócili natychmiast po zakończeniu działań wojennych, inni dostali się do niewoli niemieckiej268 lub sowieckiej, skąd co najmniej dwóch pochodzących z ziemi michałowickiej nie wróciło269. Wśród mieszkańców ziemi michałowickiej byli również tacy, którzy nie skończyli wojny wraz z klęską wrześniową – Władysław Zapała jako lotnik został ewakuowany przez Lwów i Bałkany na Zachód i był instruktorem

młodych pilotów w Wielkiej Brytanii. Jest to zaledwie jednostkowy przykład skomplikowanych losów osób, które wojnę światową spędziły w szeregach Wojska Polskiego, a po wojnie zostały na emigracji270. Już 1 września mieszkańcy Michałowic słyszeli odgłosy bombardowania Krakowa, a także obserwowali nadlatujące niemieckie samoloty271. Dwa dni później usłyszeli zbliżający się do tego rejonu front. Całkiem niespodziewanie tego samego dnia „niemieckie bombowce […] latając nad naszą wsią ostrzeliwały z broni pokładowej domy oraz ludzi pracujących w polu”272, o czym wspominał w powojennej ankiecie sołtys Woli Zachariaszowskiej. O nieodległym położeniu linii frontu świadczyły też kolumny uciekinierów przemierzających główną trasę Kraków – Warszawa oraz boczne drogi273. Również mieszkańcy ziemi michałowickiej rozpoczęli ucieczkę, choć nie wszyscy poddali się nastrojom strachu i przerażenia274.

  Stanisław Nogieć przebywał w niewoli niemieckiej w latach 1939–1945. Zob. AIPN w Krakowie, Akta personalne funkcjonariuszy SB WUSW w Krakowie, IPN Kr 057/1220, Życiorys Stanisława Nogiecia z 11 II 1951 r., k. 16. 269   Ppor. Jerzy Dąbrowski (1908–1940) pochodził z Michałowic, był synem Jadwigi z Majewskich Dąbrowskiej (1881–1964) i Tadeusza Dąbrowskiego (1873–1961), właścicieli majątku w Michałowicach. Jerzy Dąbrowski administrował majątkiem żony Łososina Dolna oraz folwarkami Biała i Łęczne w powiecie nowosądeckim. Brał udział w wojnie obronnej w 1939 r. jako podoficer w 6. psk. Dostał się do niewoli sowieckiej i zginął zamordowany przez NKWD w ramach sowieckiej akcji eksterminacyjnej oficerów WP w kwietniu 1940 r. Zob. K. Jasiewicz, Lista strat ziemiaństwa polskiego 1939–1956, t. 1, Warszawa 1995, s. 208. Kpt. Teofil Rosół (1904–1940) pochodził z Książniczek, był synem Katarzyny z Kawulów i Wawrzyńca Rosołów. Był absolwentem Seminarium Nauczycielskiego w Krakowie i pracował w zawodzie jako nauczyciel w szkole powszechnej w Chorzowie. Przed wojną przeszedł przeszkolenie wojskowe i jako oficer rezerwy został zmobilizowany do 4. pp Legionów. Dostał się do niewoli sowieckiej i zginął zamordowany przez NKWD w ramach sowieckiej akcji eksterminacyjnej oficerów WP w kwietniu 1940 r. Zob. http://www.krakowniezalezny. pl/wp-content/uploads/2015/09/kptteofilrosol1.jpg (dostęp 28 III 2017).

  L. Zapała, Nim mnie wzięli…, s. 65.   Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 37; Michas, Słuchowisko II, Relacja Henryka Heriana; Relacja Otylii Bartuś. 272   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wola Zachariaszowska, [b.d., b.f.]. 273   Już w pierwszych dniach września 1939 r. do Michałowic dotarli pierwsi uciekinierzy znad granicy. Znany jest przypadek Władysława Podsiadły, który już 1 września porzucił swoje mieszkanie w Boguminie na Zaolziu, tracąc cały majątek tam pozostawiony. Podobny los spotkał Ignacego Łagodę z Pietwałdu na Zaolziu. Jak wynika z dokumentów, całą okupację obydwaj spędzili na terenie Michałowic. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Władysława Podsiadły z Michałowic z 1 V 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Ignacego Łagody z 25 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Więcławice Stare i Więcławice Dworskie, [b.d., b.f.]. Zob. także J. Chrobaczyński, „Nie okrył się niesławą…”, s. 49–50. 274   Michas, Słuchowisko II, Relacja Otylii Bartuś; Relacja Henryka Heriana; Relacja Władysławy Prażmowskiej.

268

270

271

233


Marcin Chorązki

Wiadomo, że powszechnej panice ulegli Maria Zakrzeńska, żona Władysława Zakrzeńskiego z Sieborowic, która bała się samotnie mieszkać koło jednej z najważniejszych arterii komunikacyjnych pod Krakowem, oraz ksiądz kanonik Józef Jamroz z Raciborowic, który wraz z wikarymi i domownikami miał, według autora monografii parafii, zbiec w kierunku Proszowic, gdzie zastało go nadchodzące wojsko niemieckie. Stamtąd niezwłocznie wrócił na swoją parafię275. Maria Zakrzeńska z kolei znalazła schronienie we dworze w Plechowie pod Kazimierzą Wielką, majątku swoich teściów, ponieważ będąc w zaawansowanej ciąży, bała się dalej uciekać. Gospodarstwo w Sieborowicach zostawiła pod opieką pracowników.

wywołany pogłoskami rozsiewanymi przez uciekinierów, także w pewnym stopniu przez niemieckich agentów z tzw. V kolumny, podsycał tylko to powszechne zjawisko, paraliżując jednocześnie swobodne przemieszczanie się polskich wojsk. W efekcie na drogach znalazła się nieoszacowana dokładnie przez historyków masa obywateli polskich, zmierzających początkowo na wschód. Po 17 września, po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej, część z nich rozpoczęła podróż powrotną, bojąc się sowieckich represji278. Niektórzy wrócili z tzw. rajzy dopiero po ustaniu działań wojennych279. Sytuacja w Michałowicach i okolicy rozwijała się bardzo dynamicznie. Z czasem pojawiły się pierwsze oddziały wycofującego się Wojska Polskiego. Rejon Michałowic stał się w nocy z 3 na 4 września i w następnych dwóch dniach obszarem operacyjnym głównie 22. Dywizji Piechoty Górskiej, poruszającej się na linii Olkusz – Skała – Słomniki – Miechów, oraz Grupy Operacyjnej „Jagmin”, dowodzonej przez generała Jana Sadowskiego, rozciągającej się wówczas na linii Szczakowa – Ligota – Racławice. W jej skład wchodziły m.in. 23. Dywizja Piechoty, 55. Dywizja Piechoty, dywizje artylerii lekkiej i ciężkiej, kompania czołgów rozpoznawczych i batalion saperów. Formacje te miały się kierować w stronę Nidy, która dla dowództwa polskiego miała szczególne znaczenie strategiczne ze względu na uniemożliwienie oskrzydlenia przez Niemców odwodów polskich w rejonie Kielc i Ostrowca280. Przemieszczający się żołnierze polscy byli z reguły traktowani przyjaźnie przez miejscowych – dawano im jedzenie i picie, ale zdarzały się też konflikty wynikające z potrzeb wojska. Gospodarze w trakcie przemarszu wojska tracili konie i wozy, rekwirowane na podwody, co niektórzy traktowali jak represję281. Bliskość frontu i walki o Kraków stały się

Dzielna moja żona uległa panice ucieczki przed Niemcami tylko na trzy dni, i, dojechawszy do moich rodziców do Plechowa odległego o 30 km, odesłała furmana do domu, zatrzymując powóz i konie. Na trzeci dzień namówiła jakiegoś księdza uciekiniera i z nim jako furmanem, „pod włos”, już 7-go września wróciła do domu. Moi rodzice też nie opuścili swojego domu276.

Niewykluczone, że wróciła razem z jednym z księży z Raciborowic lub z całą grupą ks. Jamroza. Jej powrotna podróż do Sieborowic zbiegła się z wkroczeniem wojsk niemieckich na teren gminy Michałowice. O panice i przygotowaniach do ucieczki mówią również żyjący świadkowie, którzy odczuli atmosferę niepewności, strachu, część z nich doświadczyła także losu uciekinierów277. Jak widać, psychoza dotknęła też mieszkańców Michałowic i okolic, z różnych warstw społecznych. Była to typowa reakcja całego polskiego społeczeństwa, a strach,   S. Migas, Kościół…, s. 136.   Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 79; ibidem, St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Więcławice Stare i Więcławice Dworskie, [b.d., b.f.]. 277   Michas, Słuchowisko II, Relacja Otylii Bartuś; Relacja Henryka Heriana; Relacja Władysławy Prażmowskiej. 275

276

  Zob. także J. Chrobaczyński, „Nie okrył się niesławą…”, s. 49–50. 279   Michas, Słuchowisko II, Relacja Otylii Bartuś. 280   W. Steblik, Armia „Kraków”…, s. 190–193. 281   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie 278

234


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

odczuwalne dla mieszkańców m.in. Woli Zachariaszowskiej, podczas ostrzału artyleryjskiego, który spadł na wieś w tym czasie282. Wycofujące się bez walk polskie oddziały ostatecznie opuściły rejon Michałowic w nocy z 5 na 6 września. Wówczas saperzy wysadzili most na Dłubni w Zerwanej283. Okupacja niemiecka rozpoczęła się dla mieszkańców gminy Michałowice w tym samym dniu, co dla mieszkańców nieodległego Krakowa – 6 września 1939 r.284 Samo wkroczenie wojska niemieckiego wzbudziło przerażenie wśród mieszkańców, choć, jak zapamiętała Helena Wiecheć z Raciborowic, „[w] tutejszym młynie przywitano Niemców kwiatami”285. Ci zaś, przejeżdżając np. przez Więcławice, rzucali dzieciom cukierki i czekolady286. To zachowanie nie zwiastowało późniejszych makabrycznych wydarzeń, które rozegrały się m.in. na terenie gminy Michałowice. Mieszkańcy wspominali: „Wojna 1939 r. przeszła u nas spokojnie i działań żadnych nie było i zniszczenia nie było”287. Podobnie było w położonych nieopodal Raciborowicach, gdzie

Jerzy Dąbrowski (Michas, sygn. Mf.42.1)

również nie było walk frontowych ani ostrzału artyleryjskiego czy bombardowań288. Po zakończeniu walk i podziale Polski między dwóch wielkich sąsiadów rozpoczęła się ponad pięcioletnia okupacja niemiecka i dla części społeczeństwa dwukrotna (z przerwą) sowiecka. Polskie społeczeństwo miało poczucie klęski i beznadziei, a ogrom niemieckich zbrodni, osamotnienie, rozbicie więzi oraz utrata poczucia pewności i bezpieczeństwa, doprowadziły do powstania zjawiska, które historycy określili syndromem wrześniowym289. Od pierwszego kontaktu z niemieckim żołnierzem rozpoczęło się poznawanie i „uczenie się” okupacyjnej strategii przetrwania. Następowało oswajanie się z nową, wojenną rzeczywistością. Dominowała opinia, że „pomimo wszystko trzeba żyć”290.

(od 1945 r.), St PM 19, Kwestionariusz strat poniesionych przez Szymona Szydło z Więcławic Dworskich z 14 X 1945 r., [b.f.]; Kwestionariusz strat poniesionych przez Jana Boczkowskiego z Wilczkowic z 10 XI 1945 r., [b.p.]; Kwestionariusz strat poniesionych przez Błażeja Drobniaka z Wilczkowic z 10 XI 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Stanisława Marchewki z Kończyc z 29 I 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Edwarda Godziejewskiego z Kończyc z 30 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Antoniny Wilczek z Książniczek z 3 V 1945 r., [b.p.]. 282   Ibidem, St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wola Zachariaszowska, [b.d., b.f.]. 283   Ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zerwana, [b.d., b.f.]. 284   Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 37; W. Steblik, Armia „Kraków”…, s. 198–207, 218–222. 285   Michas, Słuchowisko II, Relacja Heleny Wiecheć. 286   Ibidem, Relacja Ireny Doniec. 287   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Sieborowice, [b.d., b.f.].

  Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (1945 r.), UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej w gminie wiejskiej Węgrzce, [b.d.], s. 318. 289   Zob. także J. Chrobaczyński, „Nie okrył się niesławą…”, s. 124–125. 290   Zob. ibidem, s. 124–144. 288

235


Marcin Chorązki

Okupacja – niemiecki system administracyjny

majątków ziemskich – miało szczególne znaczenie dla niemieckiej gospodarki wojennej (Kriegswichtig). Jedną z pierwszych decyzji władz wojskowych było wyznaczenie z każdej miejscowości zakładników, którzy mieli być gwarantem bezpieczeństwa Niemców poruszających się po terenie w razie jakiegokolwiek ataku na nich. Warto zaznaczyć, że strategia ta była kontynuowana w trakcie kolejnych lat okupacji293. Stała obecność wojsk niemieckich jesienią 1939 r. przyniosła również szkody materialne – ludność miejscowa była zmuszona do utrzymywania stacjonujących żołnierzy, co wiązało się z wyczerpaniem zapasów. Doświadczyło tego wielu gospodarzy z terenu gminy. Armia niemiecka, zajmując najlepsze budynki w okolicy, doprowadziła do dewastacji m.in. części szkół. Przeznaczenie obiektów szkolnych na kwatery spowodowało wstrzymanie nauki w szkołach294. W ten sposób ludność wiejska doświadczyła pierwszych skutków okupacji i stałej obecności obcego wojska. Po wcieleniu do Rzeszy części ziem polskich z pozostałych terenów utworzono GG, złożone początkowo z czterech dystryktów295. Michało-

Do momentu utworzenia GG na terenie zajętym przez wojsko niemieckie funkcje administracyjne pełnili wyznaczeni na danym obszarze oficerowie Wehrmachtu przy pomocy podlegającego im wojska291. Na terenie gminy Michałowice wojskowym zarządcą był niezapamiętany z nazwiska oficer, który stacjonował we dworze w Masłomiącej. Dość rygorystycznie i bezkompromisowo pełnił swoje obowiązki, o czym przekonał się Władysław Zakrzeński zaraz po swoim powrocie do domu. Na drugi dzień po moim powrocie do domu, przed południem, przyjechał oficer niemieckiego Wehrmachtu – komendant wojskowy na gminę Michałowice. Powiedział mi, że doniesiono mu o moim powrocie i że musi mnie odstawić do offlagu, jako polskiego oficera. Zawiózł mnie do maj.[ątku] Masłomiąca pana Jana Dyakowskiego, gdzie stacjonował i zamknął w pokoju, postawiwszy przed oknem żołnierza na straży. Starałem się go w rozmowie przekonać, że po tej chorobie, spowodowanej raną, nie powinienem iść do offlagu, prędzej do szpitala. Na drugi dzień odwiózł mnie jednak do Krakowa, do obozu zorganizowanego na Dąbiu292.

  ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Michałowice, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Młodziejowice, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Sieborowice, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wola Więcławska, [b.d., b.f.]. 294   Ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez Franciszka Misiaka z Książniczek z 26 VIII 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Romana Krimmela z Książniczek z 20 IX 1945 r., [b.f.]; ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez Józefa Kudlińskiego z Michałowic z 26 IX 1945 r., [b.f.]. 295   Po agresji niemieckiej na Związek Sowiecki 22 VI 1941 r. na terenach zajętych utworzono: piąty dystrykt GG z siedzibą władz we Lwowie (Distrikt Galizien) na obszarze byłych województw stanisławowskiego, tarnopolskiego, lwowskiego; Komisariat Rzeszy Ukraina z siedzibą władz w Łucku na obszarze byłych województw wołyńskiego i poleskiego ze skrawkami tarnopolskiego i lwowskiego; Komisariat Rzeszy Ostland, któremu podlegały Generalny Okręg Litwy, 293

Niemiecki oficer postąpił zgodnie z zarządzeniami władz okupacyjnych, które w tym czasie poszukiwały powracających z wojny polskich oficerów. Niemiecki komendant miał duży zakres władzy – za przechowywanie broni lub ukrywanie oficerów mógł aresztować, a także skazać na karę śmierci. Dzięki kolejnemu zbiegowi okoliczności i umiejętności negocjacji Zakrzeński niemieckim jeńcem wojennym był przez dwie doby – został zwolniony ze względu na stan zdrowia i obowiązek kierowania swoim gospodarstwem rolnym, które – jak większość   Zob. ibidem, s. 59.   Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 79. 291

292

236


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Niemcy we dworze w Młodziejowicach, 1940–1943, kobiety skubią drób (Michas, sygn. Mf.18.24 )

wice stały się częścią powiększonego powiatu miechowskiego296, wchodzącego w skład dystryktu krakowskiego. Podział ten wiązał się również z realizacją własnej strategii, mającej na celu aktualne wykorzystanie potencjału podbitego kraju, ale z założeniem wyniszczenia

elit narodowych i państwowotwórczych oraz – w następnej kolejności – mniejszości żydowskiej i romskiej297. Dlatego od początku Niemcy dążyli nie tylko do pozbawienia narodu wartsw przywódczych298, ale także do wydrenowania możliwości gospodarczych polskiego społeczeństwa oraz tzw. fizycznych zasobów ludzkich. W tym celu okupanci stworzyli przystosowany do tych założeń system administracyjny, który szczególnie kontrolował społeczność wiejską. Dlatego w przypadku dworów oraz mniejszych gospodarstw najczęściej stykano się z przedstawicielami aparatu administracji rolnej. Pełnię

obejmujący przedwojenną Litwę i Wileńszczyznę; oraz Generalny Okręg Białoruś z siedzibą władz w Mińsku, w skład którego wchodziły obok polskiego województwa nowogródzkiego także tereny zajęte Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Natomiast Białystok i Suwalszczyzna zostały przyłączone do III Rzeszy. Zob. Cz. Brzoza, A. L. Sowa, Historia Polski…, s. 593, 595–596. 296   Okupacyjny powiat miechowski obejmował obszar administracyjnie należący przed wojną do województwa kieleckiego: powiat miechowski, część południową pińczowskiego, wschodnią olkuskiego (3006 km²). W skład powiatu wchodziło w 1940 r. 48 gmin wiejskich i 6 miast (Die Ostgebiete des Deutschen Reiches und das Generalgouvernement der besetzten polnischen Gebiete in statistischen Angabeni, Berlin 1940, s. 77–78); OK Kr, Akta śledztwa w sprawie pacyfikacji wsi Nasiechowice, pow. Miechów w dniu 4 VI 1943 r., S 19/04/Zn, Odpis protokołu przesłuchania świadka Alfonsa Kalpersa z 16 VIII 1978 r., t. 11, k. 2032–2036.

  J. Chrobaczyński, Czas nieszczęść, cierpień, oporu i walki. Przegrani zwycięzcy? Społeczeństwo polskie między wrześniem 1939 a majem 1945, Kraków 2017, s. 176–177. 298   Mowa tu o Intelligenzaktion (na terenie ziem wcielonych do Rzeszy) i Ausserordentliche Befriedigungsaktion (na terenie utworzonego GG), w wyniku których zginęło nie mniej niż 45 tys. profesorów uczelni wyższych, nauczycieli, księży, ziemian, urzędników, oficerów, działaczy społecznych, polityków, sportowców itp. Zob. M. Wardzyńska, Był rok 1939: operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce „Intelligenzaktion”, Warszawa 2009. 297

237


Marcin Chorązki

władzy i kontroli w rolnictwie w powiecie miał agronom powiatowy (Kreislandwirt) i jemu podlegający urzędnicy299. Jego zwierzchnikiem był starosta powiatowy (Kreishauptmann)300. Kreislandwirt, który zawsze musiał być Niemcem, miał do pomocy agronomów okręgowych, zwanych bezirkslandwirtami (Bezirkslandwirt). Ci stanowili pośrednie ogniwo administracyjne między kreislandwirtem a sołtysami i rolnikami w powiecie. W powiecie miechowskim funkcję agronoma powiatowego pełnił Otto Saupe301. Źródła niemieckie oceniały go, podobnie jak polscy właściciele ziemscy, pozytywnie, widząc w nim fachowca302. Taka sytuacja nie była częsta w GG. Można wywnioskować, że potrafił umiejętnie odnaleźć się w rzeczywistości – z jednej strony spełniał oczekiwania swoich mocodawców, którzy go nagradzali, z drugiej zaskarbił sobie szacunek i uznanie ze strony polskiego ziemiaństwa w powiecie. Nie wiadomo, jak był postrzegany przez zwykłych mieszkańców ziemi

miechowskiej. Okupanci utrzymali podział administracji na najniższym stopniu według przedwojennych zasad – istniały stanowiska wójtów gmin i sołtysów. Niemcy nie byli w stanie obsadzić wszelkich stanowisk w systemie okupacyjnym swoimi obywatelami, dlatego najniższe urzędy wójtów i sołtysów, a także policjantów na posterunkach gminnych pozostawili Polakom (tzw. granatowi policjanci). To była zasadnicza różnica między systemem okupacyjnym w dużym ośrodku miejskim a na prowincji, zwłaszcza na wsi. Dlatego nie jest niczym szczególnym fakt, że wójtem na terenie gminy Michałowice był, według Józefa Guzika, Andrzej Bednarczyk303 i Jan Jarosz304, jednak nie wiadomo, kiedy obydwaj pełnili te funkcje. Nie zachowały się również żadne dokumenty wyjaśniające, czy miały miejsce zmiany na stanowiskach sołtysów. Wiadomo, że niektórzy z nich sprawowali te obowiązki nieprzerwanie w trakcie wojny i po jej zakończeniu305. Do obowiązków sołtysów należało dopilnowanie egzekwowania kontyngentów od chłopów ze swoich gromad, przygotowywanie list chętnych do wyjazdów na roboty do Niemiec oraz współpraca (przeważnie przymusowa) z policją niemiecką, polegająca na wskazywaniu miejsca zamieszkania osób poszukiwanych przez funkcjonariuszy okupacyjnych służb śledczych. Po rozpoczęciu akcji „Reinhardt” (od wiosny 1942 r.) ponosili karną odpowiedzialność za ukrywających się w ich wsiach Żydów306.

299   Czesław Madajczyk wyliczył, że w GG było 55 agronomów powiatowych, 1775 nadagronomów i agronomów gminnych, oraz 17 tys. agronomów we wsiach. Zob. C. Madajczyk, Polityka III Rzeszy…, t. 1, s. 590–593. 300   Na potrzeby powyższej pracy przyjmuję spolszczoną formę pisowni tytułów noszonych przez niemieckich urzędników, a więc każdy tytuł urzędnika GG będę pisać małą literą i odmieniać przez przypadki, stosując reguły gramatyki języka polskiego. Jedynie przy pierwszym użyciu danej nazwy będę respektował zasady gramatyki języka niemieckiego, która zakłada pisownię rzeczowników wielką literą. 301   BB, Akta personalne funkcjonariuszy III Rzeszy w GG, ZR 940, Wniosek odznaczeniowy nr 1 Krzyżem Wojennym I Klasy Otto Saupe z 1944 r., [b.d.d.]; AIPN, Akta operacyjne WUSW w Krakowie, IPN Kr 010/6349, Relacja Filipa Riedingera z 15 VIII 1951 r., t. 1, k. 33–34; B. M. Nieczuja-Ostrowski, Rzeczpospolita Partyzancka. Inspektorat „Maria” w walce, Warszawa 1991, s. 70, 219; M. Żółtowski, Tarcza Rolanda, Kraków 1989, s. 57–58, 214. 302   BB, Akta personalne funkcjonariuszy III Rzeszy w GG, ZR 940, Wniosek odznaczeniowy nr 1 Krzyżem Wojennym I Klasy Otto Saupe z 1944 r., [b.d.d.]; BJ, rkp. 9897 III, T. Zwierkowski, Wspomnienia z lat 1939–1967 (dalej: BJ, Wspomnienia), s. 77; Wspomnienia Wojciecha Unruga, [w:] Relacje wojenne ziemian…, s. 176; Relacja Stanisława Deskura, [w:] Relacje wojenne ziemian…, s. 199–200.

  J. Guzik, Racławickie wezwania…, s. 157.   ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół przesłuchania świadka Jana Jarosza z 6 II 1949 r., t. I, k. 39. 305   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 77, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Młodziejowice Jacentego Kurkiewicza z 19 VII 1949 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Młodziejowice Jacentego Kurkiewicza z 13 I 1953 r., [b.p.]. 306   Zob. J. Grabowski, Judenjagd. Polowanie na Żydów 1942–1945. Studium dziejów pewnego powiatu, Warszawa 2011, s. 71–76. 303

304

238


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Kontyngenty

Rolnik powiatowy mógł karać unikających oddawania kontyngentów i niegospodarnych rolników dotkliwymi karami. Mógł skonfiskować majątek lub żywy inwentarz, zesłać do obozu koncentracyjnego, nakazać roboty przymusowe dla winowajcy, ukarać go chłostą bądź oddać sprawę do weryfikacji gestapo (Geheime Staats Polizei). Wiadomo, że o skali kar stosowanych przez rolnika powiatowego decydowały również jego osobiste cechy i relacje między nim a rolnikami310. Dużo trudniej było prowadzić hodowlę w takich warunkach rolnikom posiadającym karłowate gospodarstwa. Niemcy wspierali większych i średnich posiadaczy areałów, widząc w tych nielicznych potencjał produkcyjny.

Agronomowie odpowiadali za całość polityki rolnej w powiecie, dlatego musieli interesować się produkcją w skali całego powiatu. Najbardziej strategiczne były dla nich duże majątki ziemskie. Dlatego ich obecność w majątkach była dość częsta, z czasem postrzegana przez ziemian jako uciążliwa. Były to nie tylko wizyty kontrolne w gospodarstwach, ale częste szkolenia w siedzibach urzędów, przydziały maszyn i innych towarów przysługujących za oddane produkty w ramach kontyngentów. Wizytacje niemieckich urzędników we dworach miały na celu nie tylko kontrolę, ale przede wszystkim wyegzekwowanie obowiązków kontyngentowych narzucanych na każde gospodarstwo rolne na okupowanych ziemiach polskich. Oszacowanie wymiaru obowiązkowej daniny odbywało się w trakcie takich właśnie inspekcji307. Szczególnie dopracowana była kontrola pogłowia bydła, koni i nierogacizny. Niemcy nie tylko ewidencjonowali każde zwierzę, ale także zmuszali właścicieli większych gospodarstw do hodowli zwierząt, których oni do tej pory nie posiadali308. Zakres władzy kreislandwirta był obszerny, a możliwości egzekwowania naznaczonych kontyngentów nieograniczone.

Gospodarstwa duże są w znacznie lepszej sytuacji. Ich produkcja jest większa i różnorodniejsza. Mają możliwość kupna inwentarzy, stojąc pod opieką i korzystając z interwencji Kreislandwirtów. Mają możność korzystania z kredytów. Ciąży na nich niepewność, czy się utrzymają przy gospodarstwie. Gospodarstwa średnie są w sytuacji najlepszej. Umieją sprężyście dostosować się do niekorzystnej sytuacji w rolnictwie. Nadwyżki, po oddaniu kontyngentu wystarczają na utrzymanie gospodarstwa. Sprzedaże inwentarza żywego mogą rekompensować przyrostem. Korzystają z kredytu i gospodarują w warunkach większej pewności utrzymania się przy warsztatach…311

Niemcy wysunęli hasła intensyfikacji rolnictwa w GG, co ma rzekomo leżeć w interesie ludności polskiej, a w rzeczywistości jest jedynie potrzebne okupantowi do przeprowadzenia ścisłej reglamentacji wszystkich działów gosp.[odarstw] wiejskich i nakładania wysokich kontyngentów [podkreślenie w oryginale – przyp. M.Ch.]309.

Położenie tych nielicznych było dużo lepsze, niż tych najbiedniejszych. Przykładem wsparcia dla właścicieli ziemskich było zapewnienie im nie tylko najlepszego materiału siewnego czy sadzeniaków, ale także wprowadzenie do wyposażenia majątków ziemskich ciągników i innych najnowocześniejszych maszyn rolniczych. Większość z nich pozostała na wyposażeniu tych majątków nawet po dokonanej parcelacji. Wiadomo, że taki

  AAN, Akta Delegatury Rządu na Kraj, Mf 2282/2 (202/VI-2), Sytuacja rolnictwa – sprawozdanie za I kwartał 1942 r. Formy administracji i kontroli w rolnictwie (powiat przykładowy), k. 15–16. 308   Zob. M. Chorązki, Ziemianie wobec wojny. Postawy właścicieli ziemskich województwa krakowskiego w latach 1939–1945, Kraków 2010, s. 86–90. 309   AAN, Akta Delegatury Rządu na Kraj, Mf 2282/2 (202/VI-1), Projekt zorganizowania walki z okupantem w rolnictwie, s. 1–6. 307

  J. Gapys, Postawy społeczno-polityczne…, s. 44; Cz. Madajczyk, Polityka III Rzeszy…, t. 1, s. 590. 311   Mf 2282/2 (202/VI-2), Położenie gospodarcze wsi – raport z 30 VIII 1941 r., s. 1–2. 310

239


Marcin Chorązki

sprzęt po 1945 r. znajdował się w prawie każdym majątku lub resztówce dworskiej w gminie Michałowice312. Kontyngenty ustalano na podstawie szacunków z kontroli w gospodarstwach ziemiańskich. Narzucone miary wynikały z możliwości produkcyjnych tych majątków i oceny sytuacji dokonanej przez niemieckich urzędników313. Na ziemi michałowickiej tych największych producentów doglądał bezpośrednio Saupe. Bez względu na to, kto odpowiadał za rolnictwo w danym powiecie, tendencje wszędzie były podobne: na skutek zamierzonej od początku wojny polityki rabunkowej, w ostatnich miesiącach okupacji przeradzającej się w chaotyczną strategię zaboru prowadzoną przez niemiecką administrację,

skupowania kontyngentów zaopatrywała gospodarstwa rolne w środki produkcji rolnej, a więc nawozy sztuczne, ziarno na siew i narzędzia315. Taką spółdzielnią, z której korzystała ludność zamieszkała w gminie Michałowice, był punkt skupu towarów rolnych w Słomnikach, należący do struktur okupacyjnej spółdzielczości w powiecie miechowskim316. Otrzymane za dostawy Bezugscheiny były realizowane m.in. w michałowickiej Spółdzielni Spożywców „Zgoda”, która, działając od 1 lutego 1941 r., zrzeszała w pierwszym okresie swej działalności 77 członków317, by 1 stycznia 1943 r. mieć już 179 zarejestrowanych udziałowców ze wsi: Michałowice, Zerwana, Wilczkowice i Młodziejowice318. W spółdzielni rolnicy otrzymywali również swoistą zapłatę za kontyngenty, przeważnie w postaci towarów, które traktowano jako premię za oddany kontyngent. Miało to, według administracji okupacyjnej, motywować polską wieś do systematycznego i lojalnego oddawania płodów rolnych. Do premii zaliczano węgiel, wyroby alkoholowe (wódkę i spirytus), cukier, papierosy, skóry, różnego rodzaju tekstylia319. Niestety, nie zachowały się materiały archiwalne, które obrazowałyby funkcjonowanie tego swoistego systemu ekonomicznego opartego na przymusie okupacyjnym. Nie odnalazłem też żadnych dokumentów dotyczących organizacji i pracy komisji kontyngentowych (czyli powołanych przez Niemców organów władz lokalnych przeznaczonych do zbierania narzuconych kon-

stan inwentarza żywego spadł znacznie. Na jesieni 1941 roku wynosił on około 25–40% mniej niż przed wojną. Przyczyną tego jest masowy pobór koni do wojska i wyniszczenie pozostałego sprzężaju poprzez podwody. Nierogacizna i bydło ucierpiało poprzez kontyngenty mięsne, o 30% większe niż w poprzednim roku gospodarczym oraz ubój nielegalny314.

Do celów zebrania naznaczonych kontyngentów służyły powiatowe spółdzielnie handlowo-rolnicze (PSH-R), których sieć była zorganizowana w całym GG. Zostały one utworzone po zlikwidowaniu, względnie przejęciu, polskich placówek, które istniały przed wojną. Spółdzielnie utworzone przez okupantów podlegały agendom Landwirtschaftliche Zentralstelle (Centralnemu Urzędowi Rolnemu). Każda spółdzielnia obejmowała swą działalnością jeden powiat i obok

  J. Gapys, Postawy społeczno-polityczne…, s. 50.   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Aleksego Fryjańskiego z Kozierowa z 30 IV 1945 r., [b.p.]. 317   AAN, Akta Społem Związku Spółdzielni Spożywczych RP w Warszawie, 2/205/449, Protokół rocznej lustracji spółdzielni przeprowadzonej w dniach 22–25 IV 1941 r., [b.p.]. 318   Ibidem, Protokół rocznej lustracji spółdzielni przeprowadzonej w dniach 11–13 V 1944 r., [b.p.]. 319   O premiach w ramach kontyngentów wspomina wielu pamiętnikarzy. Zob. BJ, T. Zwierkowski, Wspomnienia, k. 31–32; R. Gumiński, W nurcie wydarzeń, Warszawa 2005, s. 109, 137–139. 315 316

312   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 45, Wykaz traktorów znajdujących się na terenie gminy Michałowice z 24 II 1945 r., [b.p.]. 313   Zob. M. Chorązki, Ziemianie wobec wojny…, s. 84–92. 314   AAN, Akta Delegatury Rządu na Kraj, Mfm 2201/8, (202/ I – 30), Sprawozdanie z sytuacji w kraju w okresie 1–15 III 1942 r. Polityka okupantów w sprawach polskich i w sprawach wschodu Europy, s. 144–145.

240


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Pierwszy traktor w Sieborowicach – niemiecki model Lanz Bulldog HR8, produkowany od 1937 r. przez firmę Heinrich Lanz AG w Mannheim. Na pierwszym planie stoi Tadeusz Mars, z tyłu Ludwik Zawalonka (Michas, sygn. Mf.10.8)

tyngentów), choć wiadomo, że w skład komisji w Michałowicach wchodzili m.in. nauczyciele z miejscowej szkoły320. Pozostały jedynie pojedyncze dokumenty świadczące o wysokości kontyngentów dla mieszkańców gminy za sezon 1943/1944 oraz wspomnienia kilku świadków o obciążeniach kontyngentowych321. Z rubryk urzędowych wynika, że gospodarze z Zagórzyc musieli oddawać każdego rodzaju określoną przez urzędników miarę zboża, a także siano. Analiza danych zawartych w księdze świadczy

również o dokładnym prowadzeniu biurokracji i egzekwowaniu należności, choć skreślenia wskazują, że czasem dochodziło do zmian w narzuconych wartościach. Prawdopodobnie w interesie rolników leżało odprowadzenie na czas wyznaczonej ilości kontyngentów, ponieważ gwarantowało im to bezpieczeństwo i możliwość swobodnego dysponowania pozostałymi produktami, co z punktu widzenia okupantów było nielegalne. Ciekawym spostrzeżeniem wydaje się informacja o wielkości obszarów zasiewów poszczególnych zbóż pod kontyngent – mało które gospodarstwo przekraczało 0,5 hektara pola z przeznaczeniem na kontyngent322. Taki dokument pośrednio potwierdza, że Niemcy doskonale rozumieli, iż kontyngenty od małorolnych producentów pozostaną nieefektywne – na małych areałach nie było możliwe osiągnięcie dobrej jakości i obfitego plonu,

  Zob. Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie (dalej: AN PAN/PAU), Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Materiały do historii szkoły w Michałowicach pow. Miechów za okres okupacji hitlerowskiej w latach 1939–1945 na obszarze „Generalnej Guberni” z 18 V 1963 r., [b.f.]. 321   „Za Niemców był obowiązek oddawać zboże. Oddawać zboże, ale już nie pamiętam, ile tego zboża i tuczniki. I tuczniki obowiązkowo musiało się odwozić. Do każdego tucznika dawali trzy metry węgla. A do zboża już nie pamiętam”. Zob. Michas, Słuchowisko II, Relacja Zofii Sokół. 320

  ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 4, Zestawienie kontyngentu zboża na rok gospodarczy 1943/1944 dla Zagórzyc Dworskich, [b.p.]. 322

241


Marcin Chorązki

Sianokosy w Nowakówce, rodzina Nowaków: na wozie stoi Kornelia, siedzą: Seweryn, dzieci Wacław, Jan i w środku NN, stoją od prawej: Tadeusz, Jan, Agnieszka, Stanisław, Bartłomiej z żoną Joanną, 1928–1929 (Michas, sygn. Mf.18.9)

dlatego preferowali duże majątki ziemskie, ze względu na odpowiednie wyniki hodowlane, gwarantowane kwalifikacjami zawodowymi większości właścicieli. Wyznaczone kontyngenty nie były jedyną formą zaboru mienia chłopów przez Niemców. Przez cały okres wojny władze niemieckie monitorowały hodowlę koni, bydła i trzody chlewnej. Najbardziej jednak bolesne dla polskich gospodarzy były nagłe straty wynikające z okoliczności wojennych. Przykładowo Aleksy Fryjański wspominał, że „wracając od kontyngentów ze Słomnik jechały tabory wojskowe niemieckie i zabrano konia od wozu”323. Podobnie traktowano rekwizycje z powodu przygotowań do agresji na ZSRS (1941 r.) lub związane z obroną GG przed sowiecką ofensywą (1944/1945). Wówczas żołnierze niemieccy nagminnie zabierali podwody, które zazwyczaj nie wracały już do właścicieli,

a czasami sami chłopi byli zmuszani do podróży na wschód, w rejon walki, skąd wracali po kilku tygodniach, nie zawsze ze swoją furmanką324. Zachowały się także pojedyncze dokumenty dotyczące wydatków finansowych władz gminy na utrzymanie dróg gminnych, brak jednak dokumentów pokazujących organizację prac przy tzw. szarwarku, czyli udziale mieszkańców gminy podczas prac drogowych. Niewątpliwie były one realizowane, ale po tych stałych obowiązkach poszczególnych gromad nie pozostały żadne ślady325.   Ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez Stanisława Franczaka z Kończyc z 28 VIII 1945 r., [b.f.]; Kwestionariusz strat poniesionych przez Ignacego Marchewkę z Kończyc z 27 VIII 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Jana Cygana z Książniczek z 26 VIII 1945 r., [b.f.]; ibidem, St PM 19, Kwestionariusz strat poniesionych przez Antoniego Janasa z Zagórzyc z 31 X 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Annę Zasadę z Zagórzyc z 24 X 1945 r., [b.p.]. 325   Ibidem, Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 5, 324

  Ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Aleksego Fryjańskiego z Kozierowa z 30 IV 1945 r., [b.p.]. 323

242


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Niemieckie represje wobec mieszkańców gminy Michałowice – robotnicy przymusowi

promowała łatwy zarobek, m.in. organizując na terenie gminy spotkania młodzieży szkolnej z udziałem przedstawicieli urzędów pracy330. Jak pokazała rzeczywistość, z czasem nie było to chętnie przyjmowane przez mieszkańców GG, dlatego rozpoczęło się masowe wyznaczanie kontyngentów ludzkich z poszczególnych wsi i miast do wyjazdu do III Rzeszy331. Unikający wywózki byli łapani przez niemiecką żandarmerię lub tzw. polską policję (zwaną policją granatową), często bici i odstawiani do aresztu, a następnie wywożeni do Niemiec. Wsie, które nie wyznaczały kandydatów do pracy w Niemczech, były obarczane kontrybucjami, przede wszystkim finansowymi332. Zachowały się dwie relacje mieszkańców gminy Michałowice, którzy zostali wskazani przez lokalne władze do wyjazdu do pracy. Świadkowie podkreślali, że nie był to dobrowolny wyjazd, lecz z nakazu władz gminnych, czyli władzy sprawowanej przez Polaków. Nie tłumaczą tej decyzji czymkolwiek, jedynie wskazują na lokalne władze administracyjne. Obydwaj świadkowie byli ludźmi młodymi (22 i 26 lat), zdrowymi, bez stałego zatrudnienia i rodzin na utrzymaniu. Wprawdzie Stefan Kapusta pracował u jednego z gospodarzy

„Ustrój rolny tego terenu [GG] opierałby się o większe gosp.[odarstwa] rolne i likwidację drobnej własności, co miałoby zapewnić produkcji rolniczej rozwój, a jednocześnie dać dużą ilość rąk roboczych”326. Niemcy doskonale orientowali się w sytuacji demograficznej polskiej prowincji. Przeludnienie miało zostać rozładowane przez system pracy przymusowej. Należy pamiętać, że okupanci narzucili tzw. obowiązek pracy dla każdego Polaka powyżej 16. roku życia. To niosło ze sobą obostrzenia, które zmuszały do znalezienia przez bezrobotnych stałego i udokumentowanego zatrudnienia. Każdy, kto nie miał takich możliwości ani stosownego dokumentu (Arbeitskarte), był zagrożony wywózką do Rzeszy do pracy przymusowej w różnych sferach gospodarki – niekoniecznie w rolnictwie. Taki los spotkał około 2,8 mln obywateli przedwojennej Polski327, w tym mieszkańców gminy Michałowice. Według danych urzędowych do Niemiec trafiło 258 mieszkańców tej gminy328, zaś z sąsiednich Raciborowic tylko 12329. Początkowo charakter tej pracy miał być dobrowolny – Polacy mieli wyjeżdżać do Niemiec zachęceni mitem o tzw. saksach. Niemiecka propaganda

  Zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Materiały do historii szkoły w Michałowicach pow. Miechów za okres okupacji hitlerowskiej w latach 1939–1945 na obszarze „Generalnej Guberni” z 18 V 1963 r., [b.f.]. 331   Ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Marianny Herian z Książniczek z 29 IV 1945 r., [b.p.]. 332   Ibidem, St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Garlica, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Kozierów, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Więcławice Stare i Więcławice Dworskie, [b.d., b.f.]; ibidem, St PM 19, Kwestionariusz strat poniesionych przez Annę Zasadę z Zagórzyc z 24 X 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 19, Kwestionariusz strat poniesionych przez Annę Dyląg z Zagórzyc z 24 X 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Jana Wójcika ze Zdzięsławic z 27 IV 1945 r., [b.p.]. 330

Korespondencja dotycząca naprawy dróg wraz z preliminarzem budżetowym na rok 1939/1940, [b.f.]. 326   AAN, Akta Delegatury Rządu na Kraj, Mfm 2282/2 (202/VI-1), Projekt zorganizowania walki z okupantem w rolnictwie, s. 1–6. 327   A. Dzierżanowska, D. Pawłoś, Polacy na robotach przymusowych w Trzeciej Rzeszy (metody rekrutacji, sposób traktowania, liczebność), [w:] Polska 1939–1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami, red. W. Materski, T. Szarota, Warszawa 2009, s. 153–154. 328   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych oraz okupacji niemieckiej na terenie gminy Michałowice, [b.d., b.f.]. 329   Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej wsi Raciborowice, [b.d.], s. 377.

243


Marcin Chorązki

w Michałowicach, ale uznano, że spełnia kryteria pozwalające na wysłanie go do Niemiec. Możliwe, że znaczenie dla lokalnych władz miało również to, że nie pochodził z miejscowej społeczności, tylko przybył z innego regionu Polski333. Należy wiedzieć, że polscy urzędnicy gminni byli zobligowani pod karą ze strony niemieckich urzędów pracy (Arbeitsamt) do przygotowywania list osób wskazanych do wyjazdu i musieli realizować narzucone przez powiatowe urzędy pracy kontyngenty ludnościowe334. Przez obozy przejściowe w Krakowie robotnicy trafiali w głąb Niemiec (w tym do Austrii, Protektoratu Czech i Moraw) i tam rozpoczynali swą pracę w wyznaczonych miejscach – osoby pochodzące z rodzin chłopskich przydzielano przede wszystkim do pracy w rolnictwie. Taki właśnie los stał się udziałem pochodzących z Michałowic Jana Ostrowskiego i Stefana Kapusty. Zostali oni wskazani do wyjazdu wiosną 1940 r. wraz z grupą innych mężczyzn z gminy Michałowice335 i znaleźli się w dwóch różnych miejscach w III Rzeszy, ale pracowali w rolnictwie. Narzekali na warunki pracy, która była ciężka, oraz na panujący terror. Stefan Kupusta, jak stwierdził, mało nie przypłacił tego wyjazdu życiem.

miał żadnych dokumentów i podał moje nazwisko. Na drugi dzień przyjechała do mnie policja i nie chcieli uwierzyć, że ja tam nie byłem. Bito mnie i zmuszano do przyznania się. Nie mogłem do tego się przyznać, ponieważ tam nie byłem, wówczas policjant niemiecki chciał mnie zastrzelić. Gdyby bauerka nie stanęła w mojej obronie, to na pewno by mnie zastrzelił336.

Po latach obydwaj świadkowie narzekali, że warunki mieszkaniowe, odzież, jedzenie i płaca były poniżej ówczesnych norm. Oczywiście analizując takie zeznanie, należy wziąć pod uwagę różne czynniki osobiste i historyczne; ważne wydają się także indywidualne przeżycia i trauma związana z rozdzieleniem z rodziną. Najczęściej wspominane było poniżanie przez Niemców (urzędników, policjantów i cywilów) – słowne ubliżanie, wyznaczanie miejsca do spania ze zwierzętami gospodarskimi, „pobicia za nieposłuszeństwo”, choć przykład Stefana Kapusty i interwencja jego gospodyni wskazują, że nie wszyscy Niemcy byli obojętni na cierpienia polskich robotników przymusowych. Takie warunki powodowały, że zdarzały się próby ucieczki – Jan Ostrowski w 1942 r. zbiegł spod Hamburga, gdzie pracował, ale niestety nie udało mu szczęśliwie wrócić do domu. Ostatecznie trafił do obozu pracy przy fabryce broni koło Raciborza na terenie III Rzeszy, skąd powtórnie zbiegł pod koniec 1944 r.337 Stefan Kapusta doczekał się wkroczenia wojsk alianckich do wsi, w której przebywał, i po zakończeniu wojny w Europie został odtransportowany do Dziedzic338. Nie zachowały się żadne dokumenty dotyczące działalności władz gminy w okresie okupacji, w tym również związanych z realizacją poleceń władz niemieckich w sprawie przy-

Pewnego razu kolega pojechał na rowerze do drugiej wioski, a nie wolno nam było […] bez zezwolenia pisemnego. Złapała go policja, nie   AIPN w Krakowie, Akta Okręgowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, IPN Kr 1/3377, Ankieta robotnika przymusowego w Niemczech Jana Ostrowskiego z 7 IV 1988 r., k. 1; ibidem, IPN Kr 4840, Ankieta robotnika przymusowego w Niemczech Stefana Kapusty z 21 V 1988 r., k. 1. 334   A. Dzierżanowska, D. Pawłoś, Polacy na robotach przymusowych…, s. 132–135. 335   Jan Ostrowski podał następujące osoby: Józef Tochowicz i Marian Bebak z Michałowic. Według Stefana Kapusty natomiast byli to: Andrzej Wójcik z Więcławic, Michał Sieńko z Młodziejowic, Jan Zientara z Więcławic, Stefan Brzeziński z Więcławic. Zob. ibidem, IPN Kr 1/3377, Ankieta robotnika przymusowego w Niemczech Jana Ostrowskiego z 7 IV 1988 r., k. 1; ibidem, IPN Kr 4840, Ankieta robotnika przymusowego w Niemczech Stefana Kapusty z 21 V 1988 r., k. 1. 333

  Ibidem, k. 1.   Ibidem, IPN Kr 1/3377, Ankieta robotnika przymusowego w Niemczech Jana Ostrowskiego z 7 IV 1988 r., k. 1. 338   Ibidem, IPN Kr 4840, Ankieta robotnika przymusowego w Niemczech Stefana Kapusty z 21 V 1988 r., k. 1; Zaświadczenie Państwowego Urzędu repatriacyjnego w Dziedzicach z 3 XII 1945 r., k. 15. 336

337

244


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

gotowywania list robotników przymusowych. Jedynie powojenne ankiety z wyznaczonymi szkodami poszczególnych mieszkańców wsi zawierają informacje na temat wywożenia członków rodzin na roboty do Niemiec. Najczęściej informowały one o przymusowym charakterze tej powinności, represjach i braku informacji na temat dalszych losów osób wskazanych do pracy lub też o ich śmierci w głębi Niemiec. Jak wynika z zachowanych dokumentów, byli to mężowie lub synowie z wielodzietnych rodzin, którzy wbrew woli swojej, swoich rodziców czy żon byli zabierani przemocą do aresztu na posterunek tzw. policji granatowej w Michałowicach, a następnie przekazywani niemieckim władzom. Od tego momentu rozpoczynał się ich los robotnika przymusowego w Niemczech, który obrazują przytaczane powyżej wspomnienia339.

w zajęciach szkolnych. Jak twierdzili świadkowie, np. w roku szkolnym 1940/1941 wynikało to z „powodu złych warunków domowych”342. Bardzo duże znaczenie miało też urzędowe ograniczenie programu nauczania w szkołach polskich poprzez wykreślenie z programu szkolnego np. historii, geografii czy przede wszystkim języka polskiego. Wiązało się to również z utratą obrazów historycznych, pomocy naukowych, książek z biblioteki w Raciborowicach: „Na zarządzenie władz szkolnych wszystkie mapy i obrazy historyczne z miejscowej szkoły zostały odesłane do Miechowa”343. Uczący się wówczas wspominali, że po zarekwirowaniu pomocy edukacyjnych z czasów przedwojennych jedyną atrakcją i pomocą dydaktyczną było wątpliwej jakości dydaktycznej i etycznej czasopismo „Ster”. „Co miesiąc się to kupowało i z tego myśmy się uczyli. Nie było żadnej historii ani geografii. No nic nie było ważniejszego, tylko […] rachunki, śpiew, rysunki”344. Szkoły traciły na znaczeniu, co było świadomym zamierzeniem okupantów, choć za ich zgodą z inicjatywy lokalnych społeczników przy szkole powszech-

Ubodzy i potrzebujący – codzienność okupacyjna wsi Natomiast ci, którzy pozostali w rodzinnych stronach, odczuwali przede wszystkim trudy codziennego dnia okupacji. Obok trudności z utrzymaniem, o czym świadczą podania do RGO o pomoc finansową lub rzeczową składane przez żony mężczyzn pracujących w Rzeszy lub osamotnionych przez dzieci (synów i córki) starszych wiekiem rodziców340, wszystkim mieszkańcom narzucono liczne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu. Szczególnie odczuwalne były ograniczenia w dostępie do nauki, czego mocno doświadczyły dzieci żydowskie341, ale także polskie, co było widoczne po spadku frekwencji uczniów uczestniczących

  Zapisało się 356 dzieci, a uczęszczało 274. Zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Materiały do historii szkoły w Michałowicach pow. Miechów za okres okupacji hitlerowskiej w latach 1939–1945 na obszarze „Generalnej Guberni” z 18 V 1963 r., [b.f.]. 343   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez szkołę powszechną w Książniczkach z 31 VIII 1945 r., [b.f.]; ibidem, Odpis Ablieferungsbestätigung z 5 VIII 1942 r., sporządzony 31 VIII 1945 r., [b.f.]; St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Więcławice Stare i Więcławice Dworskie, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wola Zachariaszowska, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zagórzyce Stare, [b.d., b.f.]; ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej wsi Raciborowice, [b.d.], s. 377. 344   Michas, Słuchowisko II, Relacja Otylii Bartuś. 342

339   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 19, Kwestionariusz strat poniesionych przez Mikołaja Turczyńskiego z Więcławic Dworskich z 24 X 1945 r., [b.f.]. 340   AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 1173, Podania mieszkańców gminy Michałowice do RGO o pomoc materialną z grudnia 1943 r., k. 186–194. 341   Zakaz uczęszczania dzieci żydowskich do szkół wprowadzony oficjalnie 11 XII 1939 r.

245


Marcin Chorązki

nej w Michałowicach powołano do życia szkołę rolniczą. Przeznaczona ona była dla chłopców w wieku powyżej 14. roku życia. „Chodziło o to by ratować młodzież, która ukończyła VII klasę przed wywożeniem do roboty do Niemiec”345. Aby sparaliżować działalność szkół, nauczyciele byli zmuszani do prac w komisjach kontyngentowych, a budynki szkolne były nagminnie wykorzystywane przez wojsko niemieckie, także węgierskie (w Raciborowicach), lub przez Organizację Todt, nadzorującą jesienią 1944 r. budowę umocnień w okolicy346. Taka sytuacja prowadziła do dewastacji budynków i niszczenia zaplecza, łącznie z paleniem przez stacjonujących w zimie 1945 r. rosyjskojęzycznych żołnierzy niemieckich ławek szkolnych lub książek w „kotłach do gotowania”347. Największą stratą dla edukacji i lokalnej społeczności były aresztowania nauczycieli, np. w Więcławicach Starych, gdzie niemiecka policja zatrzymała nauczycielkę Rozalię Roszczyk, która została „wywieziona do obozu w Oświęcimiu – zginęła”348. Sposobem na

tego rodzaju represje niemieckie miało być tajne nauczanie, organizowane w dworach znajdujących się na terenie tej gminy, ale też wśród miejscowej ludności chłopskiej, co miały – według członków rady sołeckiej – potwierdzić relacje takich świadków, jak Maciej Bartuś, Janusz Bartuś, Zofia Bartuś, czy wieloletniej nauczycielki w szkole powszechnej w Michałowicach, Heleny Wacyk349. Jak odnotowano prawie 20 lat później w ankiecie dotyczącej sytuacji szkoły w Michałowicach, „[w 1943 r.] Istnieje już kilka punktów [tajnego nauczania]. Obejmuje ono materiał klas I do II gimnazjalnej oraz historię i geografię na poziomie szkoły powszechnej”350. Represje dotknęły również kościoły parafialne w Więcławicach i Raciborowicach. Na początku zlikwidowano wszelkie organizacje społeczne, takie jak KSM w Raciborowicach, które posiadało bogate wyposażenie sceniczne amatorskiego teatru. Wszystko zostało zarekwirowane i bezpowrotnie przepadło351. W 1942 r. na podstawie zarządzenia władz okupacyjnych zdjęto w Więcławicach z dzwonnicy kościelnej trzy dzwony, a w Raciborowicach rok wcześniej zostały zarekwirowane dwa. Dla lokalnej społeczności była to duża strata. Dodatkowo podczas wkraczania Armii Czerwonej zniszczenia wojenne dotknęły świątynię i kancelarię parafialną w Więcławicach – część ksiąg parafialnych została zniszczona352.

  Zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Materiały do historii szkoły w Michałowicach pow. Miechów za okres okupacji hitlerowskiej w latach 1939–1945 na obszarze „Generalnej Guberni” z 18 V 1963 r., [b.f.]. 346   Ibidem; Kronika Szkoły w Raciborowicach, s. 39. 347   Ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Michałowice, [b.d., b.f.]. 348   Nie potwierdzają tej informacji ani Jacek Chrobaczyński w swoich licznych publikacjach na temat nauczycielstwa polskiego w okresie okupacji, ani Marian Walczak, Działalność oświatowa i martyrologiczna nauczycielstwa polskiego pod okupacją hitlerowską 1939– 1945, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk–Łódź 1987, s. 333, ale w materiałach archiwalnych do Dziejów Oświaty PAN znajduje się lakoniczna informacja na temat aresztowania i śmierci Rozalii Roszczyk. Zob. AN PAN/ PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Materiały do historii szkoły w Więcławicach pow. Miechów za okres okupacji hitlerowskiej w latach 1939–1945 na obszarze „Generalnej Guberni” z 20 VI 1963 r., [b.f.]. Zob. także: ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 18, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Więcławice 345

Stare i Więcławice Dworskie, [b.d., b.f.]; J. Guzik, Racławickie wezwania…, s. 185–186. 349   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Michałowice, [b.d., b.f.]. 350   Zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Materiały do historii szkoły w Michałowicach pow. Miechów za okres okupacji hitlerowskiej w latach 1939–1945 na obszarze „Generalnej Guberni” z 18 V 1963 r., [b.f.]. 351   Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej wsi Raciborowice, [b.d.], s. 377. 352   Ibidem, Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 56, Kwestionariusz główny

246


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Książniczki. Gromadka wiejskich dzieci (Michas, sygn. Mf.21.15)

Najbardziej odczuwalne dla zwykłego obywatela były głód i choroby panujące w tym okresie, szczególnie każdego roku na przednówku. Jak wspominała jedna z mieszkanek gminy: „Panował głód! Chociaż były pieniądze, nie można było nic kupić. Chodziliśmy do majątku, bo jak Niemcom zostało coś zupy, to rozdawali, i myśmy chodzili z garnkami i braliśmy od nich tę zupę, bo nie było co jeść”353. Bieda w najtrudniejszych momentach była tak widoczna, że pomocy szukano nawet wśród stacjonujących wojsk oku-

pacyjnych. Warunki gospodarcze doprowadziły do skrajnego zubożenia wielu mieszkańców wsi. W gminie Michałowice pod tym względem było nieznacznie lepiej, o czym informował delegat RGO dokonujący w 1941 r. lustracji. „Uboższe gromady są: Gorlica, Wola Zacharj.[aszowska] i Kozierów. Bliskość Krakowa (12 km) wpływa na łatwy zbyt produktów rolnych, dzięki czemu ludność miejscowa znajduje się w warunkach nieco lepszych od gmin sąsiednich”354. Trudną sytuację pogłębiał wzrost bandytyzmu, który dotykał różne warstwy społeczne i każdą wieś355.

o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne urzędu parafialnego pw. św. Jakuba Apostoła w Więcławicach z 24 V 1945 r., [b.p.]; ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej w gminie Węgrzce, [b.d.], s. 319; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej wsi Raciborowice, [b.d.], s. 377. 353   Michałowickie Archiwum Społeczne, Słuchowisko II, Relacja Heleny Wiecheć

354   AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 106. 355   W jednym z dokumentów z epoki odnotowano relację świadka: „Obawiałem się, gdyż w owym czasie [kwiecień 1943 r. – przyp. M.Ch.] w naszej i w sąsiednich wsiach zostało dokonanych szereg zabójstw rabunkowych”. Zob. ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525,

247


Marcin Chorązki

Za udowodnienie handlu towarem przeznaczonym na kontyngent rolny, a w szczególności mięsem, groziła nawet kara śmierci. Jeśli wierzyć przekazom, w Michałowicach zginęła co najmniej jedna osoba zamordowana za nielegalny ubój zwierząt i handel mięsem358. Z drugiej strony lokalna społeczność nie tylko czerpała zyski z koniunktury wojennej na żywność. Sytuacja w okupowanym kraju wymagała również poświęcenia, szczególnie dla tych najbardziej potrzebujących. Pierwszą grupą, która doznała represji ze strony władzy niemieckiej, byli już jesienią 1939 r. wysiedleni z Wielkopolski i innych ziem przyłączonych do III Rzeszy. W następnych latach do tej grupy dołączyli uciekinierzy z Wołynia i Dystryktu Lwowskiego, a na końcu – warszawiacy po upadku powstania warszawskiego359. Jak wynika ze statystyk RGO, do gminy Michałowice w latach 1940–1941 trafiły 52 rodziny, w tym 57 dzieci. Do tego należało doliczyć 30 rodzin uchodźców z września 1939 r. Była to dość pokaźna grupa osób, w której dominowali mieszkańcy ziemi poznańskiej i Żywiecczyzny, w 25% składający się z inteligencji. Byli wśród nich: lekarz Jan Nowicki, ks. dr Władysław Śpikowski, który w trakcie swego pobytu odprawiał msze święte w remizie strażackiej w Michałowicach360, i nauczycielka z Pomorza,

Dworek w Więcławicach Dworskich nazywany „u panienek”. Szkoła miała tam wynajmowaną salę. Dzieci uczyły się w kilku miejscach Więcławic, m.in. tutaj. W latach 40. dworek był już w dość kiepskim stanie. Już nie istnieje (Michas, sygn. Mf.29.10)

Polityka okupanta wobec rolnictwa sprzyjała rozwojowi „czarnego rynku”, z czego skrupulatnie skorzystali miejscowi gospodarze. „[W] konsekwencji niem.[iemieckiej] polityki żywnościowej powstały dwie ceny artykułów: kontyngentowa i wolna. Pierwsza jest niska, dostępna tylko dla Niemców i dla ludności polskiej nieliczne produkty kartkowe. Druga umożliwia zaopatrzenie ludności w artykuły spożywcze poza kartkami”356. Towar albo był dostarczany do Krakowa bezpośrednio przez chłopów, albo sami mieszczanie przyjeżdżali do wsi, by zakupić produkty niezbędne do przetrwania. Handel – choć korzystny głównie dla hodowców, którzy potrafili w ukryciu wyhodować i dyskretnie ubić zwierzę357 – prowadził do zdobycia gotówki potrzebnej do nabycia innych towarów, opłacenia podatków. Wiadomo było, że była to działalność nielegalna, często okupiona ofiarą.

  Zob. J. Guzik, Racławickie wezwania…, s. 185.   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 19, Kwestionariusz strat Weroniki Chmurzyńskiej z Więcławic z 10 IX 1945 r., [b.f.]; ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Stefanii Alchimowicz z Kozierowa z 30 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 49, Pismo Stanisława Zdanowskiego do Rady Narodowej z 25 II 1945 r., [b.p.]; ibidem, Lista mieszkańców Warszawy przebywających na terenie gminy Michałowice, [b.d., b.p.]; ibidem, Wykaz mieszkańców wysiedlonych z Warszawy zamieszkałych na terenie gminy Michałowice z 1 VI 1946 r., [b.p.]; ibidem, Pismo Zarządu Gminnego w Michałowicach do Starostwa Powiatowego w Miechowie z 5 VI 1946 r., [b.p.]. 360   Sytuacja ta wywołała konflikt między ks. Andrzejem Bajerem, proboszczem w Więcławicach, a ks. Władysławem Śpikowskim, ponieważ doprowadziła do braku zaangażowania wiernych z Michałowic w opiekę rzeczową i finansową nad kościołem parafial358 359

Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół przesłuchania oskarżonego – podejrzanego Andrzeja Krawczyka z 14 VI 1949 r., t. I, k. 283–284; ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, k. 641–662. 356   AAN, Akta Delegatury Rządu na Kraj, Mf 2282/2 (202/VI-1), Projekt zorganizowania walki z okupantem w rolnictwie, s. 1–6. 357   Michas, Słuchowisko II, Relacja Władysława Zakrzeńskiego, s. Władysława.

248


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Dziewczęta w strojach regionalnych obok nieistniejącego już budynku parafialnego w Raciborowicach (obecnie w tym miejscu znajduje się przedszkole (Michas, sygn. Mf.3.5)

Katarzyna Jaremkiewicz, mieszkająca w trakcie okupacji w Kończycach361. Pozostali to robotnicy i rolnicy, jednak z powodu chronicznego prze-

ludnienia podkrakowskich wsi nie mogli znaleźć godziwej pracy. Dlatego niezbędna była dla nich pomoc rzeczowa. W gminie zorganizowano Polski Komitet Opiekuńczy, którym kierował Jan Dyakowski, jego zastępcą był sekretarz gminy, Karol Bielecki. Skład uzupełniali Jan Buczek, nauczyciel w szkole powszechnej w Michałowicach; Maciej Bartuś, gospodarz z Michałowic; a z czasem także Ignacy Witkowski, buchalter z zawodu, reprezentujący wysiedlonych362. W tym samym czasie powstała również Delegatura Pol KO w Raciborowicach, a przewodniczącym został ks. kanonik

nym. Proboszcz interweniował w Kurii Metropolitarnej, która zakazała ks. Śpikowskiemu posługi w Michałowicach. Zob. AKMKr., Akta parafii Więcławice, APA 329, Pismo księdza Władysława Śpikowskiego do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 12 XI 1943 r., [b.f.]; Pismo Kurii Metropolitarnej do ks. Edwarda Opyrchała, proboszcza parafii Więcławice z 17 XI 1943 r., [b.f.]; Pismo proboszcza parafii Więcławice ks. Edwarda Opyrchała do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 22 XI 1943 r., [b.f.]; Pismo proboszcza parafii Więcławice do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 10 II 1944 r., [b.f.]; Pismo z Kurii w Krakowie do ks. Władysława Śpikowskiego z 14 II 1944 r., [b.f.]; Pismo z Kurii w Krakowie do ks. Władysława Śpikowskiego z 29 IV 1944 r., [b.f.]. Zob. także: Parafia Najświętszej Marii Panny w Michałowicach, http://portal.parafiamichalowice.pl/index.php/ features/historia-parafii/item/210-z-kart-historii (dostęp 22 VIII 2017). 361   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 18, Kwestionariusz strat Katarzyny Jaremkiewicz z Kończyc z 27 VIII 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat Emila Brandysa z Książniczek z 29 VIII 1945 r., [b.f.].

  Warto podkreślić, że skład osobowy zarządu ROP Michałowice był zmieniony w roku następnym: do zarządu wszedł lekarz Jan Nowicki z Zerwanej, a odszedł z niego Karol Bielecki. W lecie 1942 r. do delegatury dołączył niejaki Mielczarski z Młodziejowic. Zob. AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 106–108; ibidem, RGO 355, Spis zarządów Delegatur Pol KO w powiecie miechowskim w 1942 r., s. 39; ibidem, RGO 719, Sprawozdanie z inspekcji Delegatury Pol KO w Michałowicach dokonanej przez Adama Borowskiego z 25–26 VIII 1942 r., s. 220. 362

249


Marcin Chorązki

Dzieci z Pierwszej Komunii św. w Raciborowicach wraz z ks. Józefem Jamrozem (Michas, sygn. Mf.39.1)

Józef Jamroz. Skład komitetu uzupełnili dr Andrzej Wiatr, będący wówczas urzędnikiem pocztowym, i wysiedlony Kazimierz Ostrowski, który z powodu znalezienia pracy poza terenem delegatury zrezygnował z funkcji. Na jego miejsce zaproponowano artystę malarza, Stanisława Kucharskiego363. „Okręg Delegatury, zgodnie z projektem PKO, obejmować ma gromady: Batowice, Bosutów z Boleniem, Dziekanowice, Raciborowice, Węgrzce i Zastów”364. Jak podkreślał lustrujący delegaturę, „zrozumienie pomocy dla wysiedlonych jest w dużej mierze dużą zasługą właścicieli ziemskich, którzy świecą przykładem”365. Nie oznaczało to,

że wszyscy posiadacze większych gospodarstw w gminie byli w tę formę pomocy zaangażowani. Jak zauważył urzędnik RGO, jeden z ziemian nie był w ogóle zainteresowany żadną pomocą, jednak sprawozdawca nie wskazał, kto był tą wyłamującą się jednostką. Pomoc dla wysiedlonych polegała na gromadzeniu od mieszkańców wsi nadwyżek produktów w ilościach z góry ustalonych lub w formie nadprogramowego gestu filantropii. „Pomoc gromad prowadzona jest systemem zsypkowym. Wysiedleni otrzymują: litr mleka dziennie na osobę, około 1½ m zboża rocznie, 2 m kartofli i opał w minimalnych ilościach”366. Taka forma pomocy, choć niezbędna, według sprawozdawcy była niewystarczająca, do tego prowadzona chaotycznie i bez ram organizacyjnych, które doprowadziłyby do skutecznego rozdziału zgromadzonych produktów. Na terenie

  Ibidem, RGO 714, Sprawozdanie Referenta Organizacyjnego na powiat Kraków z wyjazdów z 19 V 1943 r., s. 159–160. 364   Ibidem, RGO 711, Sprawozdanie lustracyjne Referenta Organizacyjnego na powiat krakowski z dokonanych lustracji z 2 IX 1941 r., k. 61. 365   Ibidem, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury 363

Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 106. 366   Ibidem, s. 107.

250


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Przed kościołem w Więcławicach, w środku siedzą ks. L. Bukowski, NN, ks. A. Bajer, dzieci w strojach ludowych z gromnicami, m.in. Helena Nowak, Jadwiga Gil, Stanisława Dybał, Józek Pazdański, Poldek Pazdański, Boczkowski (Michas, sygn. Mf.26.4)

Raciborowic w 1944 r. odnotowano odmienną postawę lokalnej społeczności: „Pomoc udzielana podopiecznym w zakresie żywnościowym jest wobec dużej zamożności miejscowych gospodarzy, którzy dużo pomagają najbiedniejszej ludności zupełnie wystarczająca”367. Nie wiadomo, czy przyczyną takiej sytuacji było sprawne zarządzanie, czy też empatia mieszkańców wsi. Widać różnicę w postawach miejscowej ludności, co może wynikać nie tylko z różnicy w zamożności, ale także z tradycji historycznych obu terenów lub też zwykłego przypadku – w danym momencie mieszkańcy Raciborowic okazali się bardziej solidarni od pozostałych. Oprócz braku osób o charakterze przywódczym zaangażowanych w działalność charyta-

tywną winę za brak aktywności Delegatury Pol KO w Michałowicach ponosiło jednak, według sprawozdawcy, lokalne społeczeństwo – niedążące do pomocy, w większości tylko biernie obserwujące sytuację przyjezdnych. Ponadto w tamtych trudnych czasach miejscowa społeczność skupiała się na przetrwaniu i osiągnięciu zarobku, nawet kosztem potrzebujących. Dowodem tego był trend polegający na wynajmowaniu mieszkań głównie tym, którzy mogli i chcieli więcej za nie zapłacić. Świadczy to o braku empatii u większości miejscowych oraz o wzroście egoizmu, wynikającego m.in. z chęci przetrwania kosztem innych. Nie oznaczało to jednak konfliktów między lokalną ludnością i wysiedlonymi. Dlatego taka sytuacja wymagała interwencji urzędnika RGO, który odbył serię spotkań z najważniejszymi osobami na terenie gminy w celu poprawy sytuacji najbardziej potrzebujących. Pomocy oczekiwali nie tylko wysiedleni,

  Ibidem, RGO 716, Sprawozdanie lustracyjne Referenta Organizacyjnego Tadeusza Kołaczkowskiego na powiat krakowski z dokonanych lustracji z 31 I 1944 r., s. 16. 367

251


Marcin Chorązki

Skontaktowałem się z Głównym Zarządem RGO w Warszawie i przyjąłem trzykrotnie z tego miasta po 12 dzieci na trzytygodniowe wakacje. Czwórkę rozdzielałem po innych sąsiednich domach ziemiańskich (Goszcza państwa Stolcmanów, Wilków państwa Zubrzyckich i Michałowice państwa Dąbrowskich, wszystko powiat Miechów), a ósemkę gościłem u nas, organizując im w pełnym tego słowa znaczeniu dzisiejszą kolonię – z kąpielami w stawie, gimnastyką, wycieczkami, sportami itd. Przybywało im przeciętnie po 1 kg. tygodniowo. Naturalnie do obowiązków należało uczęszczanie wspólne w niedzielę do kościoła w Więcławicach370.

Sieborowice. Kolonia dzieci z Warszawy w ramach akcji Rady Głównej Opiekuńczej. W pierwszym rzędzie w środku Maria Zakrzeńska (Michas, sygn. Mf.24.23)

Fragment ten pokazuje, jak ziemiaństwo tworzyło sieć towarzyską nie tylko w skali gminy, ale również w skali dużo większego obszaru. Zakrzeński zwrócił uwagę, że akcja ta miała szerszy zakres, niż tylko lokalny, co znajduje potwierdzenie w dokumentach RGO. Na terenie całego dystryktu krakowskiego zorganizowano sieć dworów i domów chłopskich, w których umieszczono dzieci na odpoczynek wakacyjny371. W wypadku Zakrzeńskich mogło mieć również znaczenie pochodzenie Marii, żony Władysława. Była ona znaną, przedwojenną, warszawską aktorką dramatyczną, dlatego można przypuszczać, że jej i męża kontakty z salonów towarzyskich Warszawy doprowadziły do podjęcia wyzwania organizacji wypoczynku dla dzieci ze stolicy. Według zachowanych dokumentów

ale także rodziny wojskowych, inwalidzi wojenni i rezerwiści368. Spotkania z wójtem Andrzejem Bednarczykiem oraz z Janem Dyakowskim doprowadziły do ustalenia pełnego składu zarządu Pol KO w Michałowicach, a także zobowiązania tego ostatniego do czynnego zaangażowania się w działalność komitetu i wzmożenia starań o poprawę sytuacji najbardziej pokrzywdzonych. Ważne były kontakty Dyakowskiego z pozostałymi ziemianami z okolicy. W tamtym czasie środowisko ziemniańskie nie tylko stanowiło potencjalne i tradycyjne zaplecze dla działalności charytatywnej, ale również dysponowało możliwościami organizacyjnymi do prowadzenia zorganizowanej pomocy dla najbardziej potrzebujących369. Działania te o tyle poprawiły sytuację, że w prawie każdym dworze przebywała grupa utrzymywanych osób, bardziej lub mniej związanych z domownikami, co dla części dworów nie stanowiło dużego problemu. Wręcz przeciwnie, czasem były to osoby przypadkowe, goszczone w formie zorganizowanej, tak jak trzy grupy dzieci z Warszawy, które przebywały we dworze Zakrzeńskich w Sieborowicach.

  Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 82. 371   „[W] ubiegłym roku społeczeństwo wiejskie, przyczyniło się wydatnie do akcji letniej. Szereg dworów zorganizował we własnym zarządzie pobyt dla 5–10 dzieci u siebie na wsi, szereg innych gościł 1–2 dzieci. Inne dwory zorganizowały we wsiach placówki kolonijne, utrzymywane z darów miejscowego społeczeństwa. W dużej mierze, przyczynili się do akcji letniej – gospodarze, biorąc dzieci na lato do siebie. Rezultaty tej gościny były znakomite, dzieci wracały ze znacznym przybytkiem na wadze, zadowolone, często hojnie obdarowane”. Zob. ANKr., Akta Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Krakowie, Pol KO 101, Pismo Pol Ko Kraków do Delegatury [brak adresata] w sprawie kolonii dziecięcych, [b.d.], s. 103. 370

  Ibidem, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 106–107. 369   M. Chorązki, Ziemianie wobec wojny…, s. 122– 130. 368

252


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

można podać przynajmniej jedną datę takiego turnusu kolonijnego i liczbę dzieci uczestniczących – rozpoczął się 9 maja 1942 r. i trwał 8 tygodni, a uczestniczyło w nim 31 uczniów z warszawskich szkół powszechnych w wieku od 7 do 13 lat. Sześcioro dzieci trafiło do dworów, a aż 25 do miejscowych gospodarzy372. Podsumowując ten pobyt, kontroler z RGO zaznaczył, że „Akcja ta była bardzo udana, dzieci poprawiły się wybitnie, a stosunki między nimi i gospodarzami miejscowymi układały się nawet serdecznie. Przy wyjeździe dzieci zostały obdarowane (króliki, drób, gołębie, jajka itp.)”373. Całość dokumentacji świadczy o poświęceniu nie tylko jednostek, ale dużej części michałowickiej społeczności na rzecz dzieci. Rozmowy delegata RGO Seweryna Ronikiera z wójtem Andrzejem Bednarczykiem wynikały z potrzeby zaangażowania władz gminy w pozyskiwanie środków dla potrzebujących, ale także z konieczności przekazywania różnych niezbędnych rzeczy dla najbiedniejszych. Dotychczasowa pomoc w postaci lekarstw i opieki lekarskiej świadczonej przez wysiedlonego z Łodzi doktora Nowickiego374, opłacanej przez lokalną administrację, a także w ograniczonej ilości opału, była według Ronikiera niedostateczna. Dlatego próbowano, utrzymując w zarządzie Pol KO Bieleckiego, zintensyfikować zaangażowanie gminy. Tym bardziej że gmina wspólnie z lokalnym ziemiaństwem utrzymywała przytułek w Więcławicach, którym zarządzał ks. Andrzej Bajer. Nie wiadomo, czy kolejnym działaczom RGO udało się zmobilizować lokalne

Maria Majdrowicz, później Zakrzeńska, na konnej przejażdżce (Michas, sygn. Mf.24.54)

władze do większego zaangażowania, chociaż w zachowanych sprawozdaniach są informacje o zadowalającej wzajemnej współpracy oraz – w efekcie – poprawie sytuacji w gminie375. Wynikało to nie tyle z zaangażowania członków delegatury Pol KO, ile z pory roku – większość osób znajdujących się w trudnym położeniu znalazła zatrudnienie w rolnictwie jako robotnicy sezonowi376. Sytuacja ulegała zasadniczemu pogorszeniu w sezonie zimowym, a w szczególności w okresie przednówka. Przyczyn było kilka.

  AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 719, Sprawozdanie z inspekcji Delegatury Pol KO w Michałowicach dokonanej przez Adama Borowskiego z 9–10 V 1942 r., s. 116. 373   Ibidem, RGO 719, Sprawozdanie z inspekcji Delegatury Pol KO w Michałowicach dokonanej przez Adama Borowskiego z 25–26 VIII 1942 r., s. 220. 374   Podobną pomoc świadczył na terenie delegatury Pol KO w Raciborowicach dr Gierszewski z Prądnika Czerwonego. Zob. tamże, RGO 716, Sprawozdanie Referenta Organizacyjnego na powiat Kraków Tadeusza Kałaczkowskiego z wyjazdu do Raciborowic z 31 I 1944 r., s. 15–16. 372

Sytuacja aprowizacyjna uległa pogorszeniu ze względu na rdzę zbożową i bardzo rygorystyczne ściąganie kontyngentów zbożowych, znacznie w bież.[ącym] roku podwyższonych […] Obecnie   Ibidem, s. 220; RGO 719, Sprawozdanie z inspekcji Delegatury Pol KO w Michałowicach dokonanej przez Adama Borowskiego z 8–9 XII 1942 r., s. 308. 376   Ibidem, Sprawozdanie z inspekcji Delegatury Pol KO w Michałowicach dokonanej przez Adama Borowskiego z 9–10 V 1942 r., s. 116. 375

253


Marcin Chorązki

ubogich w Bibicach, znajdującą się na terenie działalności Pol KO w Raciborowicach383, następnie zarządzaną i prowadzoną przez Pol KO w Zielonkach384. Wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że ich produkcja rolna, niezależnie od tego, czy trafiała na „czarny rynek”, czy też była ofiarowana na rzecz potrzebujących, była niezbędnym elementem ekonomii przetrwania mieszkańców miast i najbiedniejszych mieszkańców wsi. Dlatego każda fura zboża, jarzyn, owoców, porcja nabiału czy sztuka mięsa dostarczona do takich ośrodków oraz instytucji jak RGO stanowiła niezbędną i konieczną pomoc dla społeczeństwa.

stosunki wyżywieniowe nie są jeszcze najgorsze. Należy jednak liczyć się z tym, że przednówek będzie wczesny i ciężki377.

O pomoc do delegatury zwracali się wysiedleni, ale też miejscowi, prosząc o wsparcie finansowe lub rzeczowe w postaci jedzenia, odzieży, obuwia lub opału378. Poziom ubóstwa w niektórych wypadkach był tak duży, że zdarzył się w okresie okupacji co najmniej jeden udokumentowany przypadek śmierci z powodu biedy379. Podobna sytuacja miała miejsce w Raciborowicach, gdzie m.in. z powodu epidemii czerwonki zmarło w pierwszej połowie 1942 r. 6 dzieci oraz 2 osoby starsze, a około 150 osób było zarejestrowanych jako ubogie i wymagało opieki materialnej380. Dlatego jesienią 1942 r. zarząd Pol KO w Michałowicach postanowił „uruchomić 2 punkty dożywiania: w Michałowicach i Więcławicach, wydających ogółem około 150 porcyj dziennie”381. Do tej otwartej pomocy dla każdego należy zaliczyć także prowadzoną przez Siostry Nazaretanki ochronkę dla dzieci w Wilczkowicach, która istniała tam nieprzerwanie od 1937 r.382, oraz kuchnię dla

Skazani na Zagładę – społeczność żydowska Jedną z grup, które doświadczały stopniowego pogorszenia swojej sytuacji, była społeczność żydowska. Początkowo nic nie zapowiadało ich tragicznego losu, choć zakaz uczęszczania dzieci żydowskich do szkół, wprowadzony oficjalnie 11 grudnia 1939 r.385, był widoczną represją, która dotknęła najbardziej tych najmłodszych – w dziennikach szkoły powszechnej w Michałowicach pozostały niewypełnione rubryki na kartach ocen, na których przy nazwiskach uczniów Szlomo Gastfreunda i Romana Rozenberga widnieją adnotacje „Niesklasyfikowany z powodu zarządzenia władz szkolnych” lub „Niesklasyfikowany z powodu usunięcia ze szkoły na zarządzenie władz”386. Prawdopodobnie dzieci te chodziły do szkoły do tego momentu – później

  Ibidem, Sprawozdanie z inspekcji Delegatury Pol KO w Michałowicach dokonanej przez Adama Borowskiego z 8–9 XII 1942 r., s. 308. 378   Ibidem, RGO 712, Sprawozdanie Referenta Organizacyjnego na powiat Kraków z wyjazdów z 2 I 1942 r., s. 5; RGO 1173, Podania mieszkańców gminy Michałowice do RGO o pomoc materialną z grudnia 1943 r., k. 186–194. 379   Archiwum Parafii Więcławice, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1936–1943, rok 1943, poz. 59, [b.f.]. 380   AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 714, Sprawozdanie Referenta Organizacyjnego na powiat Kraków z wyjazdu do Raciborowic z 19 V 1943 r., s. 159–160. 381   Ibidem, RGO 719, Sprawozdanie z inspekcji Delegatury Pol KO w Michałowicach dokonanej przez Adama Borowskiego z 8–9 XII 1942 r., s. 308. 382   Ibidem, s. 309; zob. także [b.a.], Praca Sióstr Kanoniczek Ducha Św. w Wilczkowicach w latach 1936– 1937, „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik SpołecznoKulturalny”, nr 4, 2004 – nr 1, 2005, s. 17–18; ibidem, [b.a.], Wieś Wilczkowice k/Krakowa. Dom pod wezwaniem św. Antoniego. Zgromadzenie Sióstr Najśw. Rodziny z Nazaretu 1937–1943 r., „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik 377

Społeczno-Kulturalny”, nr 4, 2004 – nr 1, 2005, s. 20–23. 383   Ibidem, RGO 712, Sprawozdanie Referenta Organizacyjnego na powiat Kraków z wyjazdu do Raciborowic z 2 I 1942 r., s. 5. 384   Ibidem, RGO 714, Sprawozdanie Referenta Organizacyjnego na powiat Kraków z wyjazdu do Raciborowic z 19 V 1943 r., s. 159–160. 385   Zob. M. Grądzka-Rejak, Kobieta żydowska w okupowanym Krakowie (1939–1945), Kraków 2016, s. 50. 386   ANKr., Akta Szkoły Powszechnej w Michałowicach, 29/1932/23, Dziennik szkolny 1939/1940, [b.p.].

254


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

pozostały poza społecznością szkolną, tak jak zarządzili Niemcy. W ten sposób, obok nakazu noszenia na prawym przedramieniu „gwiazdy Dawida”, okupacyjne władze stygmatyzowały społeczność żydowską, również tych mieszkańców gminy Michałowice. Stopniowo wprowadzano nowe zarządzenia ograniczające Żydom swobodę handlu, poruszania się koleją, kultu religijnego itp. Celem władz niemieckich, który ewoluował, była bowiem stopniowa izolacja ludności żydowskiej, a następnie ich fizyczna likwidacja, czego na tym etapie okupacji nie planowano w stosunku do ludności polskiej. Pierwszym etapem była gettoizacja, czyli zamykanie Żydów w odseparowanych osiedlach, następnie, po konferencji w Wannsee 20 stycznia 1942 r. kontynuowana była ekstreminacja Żydów europejskich według dopracowanych planów, w ramach akcji „Reinhardt”. W ostatnim etapie ocaleni z Zagłady ukrywali się, korzystając z pomocy tych Polaków, którzy – pomimo strachu przed represjami – chcieli i mogli im pomóc, a sami Niemcy przy pomocy swoich lokalnych informatorów urządzali na nich polowanie (Judenjagd)387. Od lata 1940 r. miała miejsce sytuacja nietypowa dla dziejów ludności żydowskiej w Polsce. Generalny Gubernator Hans Frank podjął decyzję o wysiedleniu ludności żydowskiej w Krakowie. Wówczas doszło do wielkiego exodusu Żydów z miasta do sąsiadujących gmin – do końca października 1940 r. Kraków opuściło około 30 tys. obywateli polskich narodowości żydowskiej388. Również w Michałowicach znalazła

Fragment dziennika szkoły powszechnej w Michałowicach na rok szkolny 1939/1940 (ANKr., Akta szkoły powszechnej w Michałowicach, sygn. 29/1932/23)

się grupa krakowskich Żydów, która zamieszkała w domach chłopskich389. Ich obecność stanowiła kłopot z punktu widzenia RGO, ponieważ „dużo mieszkań zostało zajętych przez żydów, którzy płacą chłopom duże sumy, a ci oczywiście wolą wynajmować żydom za opłatą niż przyjmować

  Zob. M. Grądzka-Rejak, Kobieta żydowska…, s. 45–52; D. Libionka, Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie. Zarys problematyki, Lublin 2017; K. Samsonowska, Pomoc dla Żydów krakowskich w okresie okupacji hitlerowskiej, [w:] Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką 1939–1945. Studia i materiały, Warszawa 2006, s. 827–890. 388   Zob. M. Grądzka-Rejak, Kobieta żydowska…, s. 55–57; M. Grądzka, Przerwane dzieciństwo. Losy dzieci Żydowskiego Domu Sierot przy ul. Dietla 64 w Krakowie podczas okupacji niemieckiej, Kraków 2012, s. 84–85; D. Libionka, Zagłada Żydów…, s. 59; K. Samsonowska, Pomoc dla Żydów krakowskich…, s. 832. 387

  ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Pismo mieszkańców wsi Wola Więcławska do Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2 XI 1949 r., t. II, k. 663–666. 389

255


Marcin Chorązki

wysiedlonych”390. Jednak nie wiadomo dokładnie, jak liczna była to społeczność i kim byli ci, którzy spędzili na tym terenie kilkanaście miesięcy. Według powojennych szacunków władz gminnych w Michałowicach przed wywiezieniem do Słomnik mieszkało około 70 osób pochodzenia żydowskiego391. Dariusz Libionka, powołując się na dane RGO, podał, że na terenie gminy Michałowice przebywało do marca 1942 r. aż 240 Żydów. W związku z tym trudno ustalić, jak przebiegał proces napływu społeczności żydowskiej i na ile liczba podana przez historyka jest pewna392. Nie wiadomo również, jak układały się wzajemne relacje między przybyszami i miejscową ludnością. Nie odnalazłem materiałów wskazujących na postawy antysemickie wśród lokalnej ludności, chociaż nie można tego wykluczyć, pamiętając o ekscesach w okresie przedwojennym. Wiadomo, że niektórzy Żydzi starali się zasymilować z polskim społeczeństwem lub też się w nie wtopić. Sposobem na to było przyjęcie chrztu – jedna z rodzin (matka i 2 córki) oficjalnie złożyła podania do krakowskiej Kurii Metropolitarnej o zgodę na udzielenie im tego sakramentu393. W tym celu kobiety rozpoczęły naukę katechizmu pod opieką ks. Andrzeja Bajera394. Warto zauważyć, że Felicja Heuberger podjęła te starania na ponad dwa miesiące przed zwiezieniem Żydów z okolic

Słomnik do tamtejszego getta i deportacją większości z nich do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu (Vernichtungslager Belzec). Przyjęcie sakramentu chrztu świętego nie gwarantowało jednak neofitom bezpieczeństwa ze strony Niemców, dla których nowo ochrzczeni nie zmieniali swojej przynależności rasowej. Jako ludność żydowska w dalszym ciągu podlegali represjom, a także „ostatecznemu rozwiązaniu”. Nie wiadomo, czy zabiegi te zakończyły się powodzeniem, ponieważ nie zachowały się dokumenty uzupełniające wiedzę o dalszych losach rodziny Heubergerów – nie odnaleziono wpisu tych osób do księgi ochrzczonych w parafii Więcławice. Niestety, nie przetrwały również żadne inne materiały ani relacje dotyczące tej grupy, jak i losów miejscowych Żydów. Jedynymi informacjami, które zostały zgromadzone przez byłą Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Krakowie, były wiadomości o egzekucji Żydów przez funkcjonariuszy żandarmerii w 1942 r. Nie znalazły one jednak innego potwierdzenia źródłowego, oprócz stwierdzenia członków rady sołeckiej w ramach ankietyzacji strat poniesionych przez mieszkańców Michałowic podczas okupacji, że w tym czasie „zastrzelono na miejscu 12 Żydów395, wywieziono do obozów około 60 Żydów”396. W maju 1942 r. starosta miechowski, Alfons Kalpers, wydał pisemne polecenie koncentracji ludności żydowskiej w żydowskiej

  AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 718, Sprawozdanie Delegata ROP w Miechowie Seweryna Ronikiera z lustracji delegatury Pol KO w Michałowicach z 21 III 1941 r., s. 107. 391   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (po 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych oraz okupacji niemieckiej we wsi Michałowice z 1946 r., [b.d.d., b.f.]. 392   Zob. D. Libionka, Powiat miechowski, [w:] Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski, red. B. Engelking J. Grabowski, Warszawa 2018, t. II, s. 67. 393   AKMKr., Akta neofitów w latach 1939–1942, Podanie Anny Weisser do Kurii Metropolitarnej z 21 XI 1941 r., [b.f.]; Podanie Felicji Heuberger do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z 10 VI 1942 r., [b.f.]. 394   Ibidem, Notatka odręczna ks. Grabliczki z 10 III 1942 r., [b.f.]. 390

  Według zbiorczej ankiety z gminy Michałowice, obejmującej wszystkie wsie, Niemcy zamordowali 19 osób: „[w] czasie wysiedlenia Żydów rozstrzelano 19 osób”. Nie wiadomo, które z danych pozostają wiarygodne. Czy cytowane powyżej informacje o 12 osobach narodowości żydowskiej dotyczą wyłącznie mieszkańców wsi Michałowice? Pozostałe 7 osób to mogły być ofiary z innych wsi z terenu gminy. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej na terenie gminy Michałowice, [b.d., b.f.]. 396   T. Wroński, Egzekucje na terenie województwa krakowskiego w latach okupacji 1939–1945, Warszawa 1975, s. 64; ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Michałowice, [b.d., b.f.]. 395

256


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

dzielnicy mieszkaniowej (jüdische der Wohnbezirk) w Słomnikach w nieprzekraczalnym terminie do 14 lipca. Według zachowanych dokumentów „akcja antyżydowska”, w tym również egzekucja Róży Hilfstein, miała miejsce prawdopodobnie 12 sierpnia 1942 r., a kierowali nią osobiście sekretarz kryminalny Martin Friedrich Beyerlein oraz Martin Fellenz, a więc oficerowie ze sztabu krakowskiego Wyższego Dowódcy SS i Policji397. Można przypuszczać, że w tym właśnie dniu nastąpiło przesiedlenie Żydów zamieszkałych w Michałowicach i okolicy do Słomnik, choć Dariusz Libionka podaje inną datę przeprowadzenia tej akcji398. Mniej więcej w tym samym czasie wywieziono Żydów zamieszkałych na terenie Raciborowic – według danych Pol KO było to 35 osób399. Nie ma wątpliwości, że akcje te miały charakter brutalny i bezwzględny i odbywały się na oczach pozostałych mieszkańców wsi. Odbiło się to szerokim echem i pozostało w pamięci, choć informacje o tym są szczątkowe. Nawet po zakończeniu wojny pisano o tych wydarzeniach lakonicznie i bez emocji, traktując je w kategorii faktów, nic poza tym. Opisywana „akcja antyżydowska” prawdopodobnie miała miejsce w ramach planu zwożenia Żydów z okolic Słomnik do tamtejszego osiedla żydowskiego przed deportacją ich stamtąd do obozu zagłady w Bełżcu400. Wynikało to z dogodnego położenia miasteczka i jego znaczenia komunikacyjnego, gdyż tamtędy przechodziła trasa kolejowa Kraków – Warszawa401. Należy przypuszczać, że wszyscy złapani przez Niemców żydowscy mieszkańcy Michałowic zostali przewiezieni do tegoż miasteczka – na małym obszarze zgro-

madzono nie mniej niż 2250 osób402. Stamtąd w dwóch akcjach wysiedleńczych, w czerwcu i sierpniu 1942 r., wywieziono około 2 tys. spośród nich do obozu w Bełżcu, gdzie zostali zamordowani. Ostatnie 200 osób zostało rozstrzelanych w lesie w miejscowości Wesoła403. Żydowscy mieszkańcy Michałowic zostali deportowani do obozu zagłady w trakcie tej drugiej akcji deportacyjnej. Nie wiadomo, czy ktoś spośród michałowickich Żydów przeżył wojnę. W zasobach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie nie zachowały się żadne relacje ocalonych z terenu gminy. Wzmianki o próbach uratowania Żydów przez Polaków z terenu gminy zamieszcza w swojej publikacji Józef Guzik. Potwierdzona źródłowo jest informacja o rozstrzelaniu 7 października 1942 r. w Michałowicach Marii Apolonii Białko, jednak nie znamy bliższych okoliczności jej śmierci. Według księgi zmarłych z parafii Więcławice była ona pochodzenia żydowskiego404. Wiadomo, że po wywiezieniu Żydów z terenów gminy do Słomnik co najmniej kilkanaście prześladowanych osób z obszaru gminy ukrywało się wśród ludności polskiej. Zadenuncjowani zostali zamordowani przez niemiecką policję405. Jak stwierdził Dariusz Libionka, na terenie gminy Michałowice miał miejsce jeden udokumentowany406 przy402   Zob. http://www.sztetl.org.pl/pl/article/slomniki/ 5,historia/ (dostęp 1 IV 2017). 403   Ibidem; D. Libionka, s. 162–163; M. Roth, Herrenmenschen. Die ������������������������������������ deutschen Kreishauptleute im besetzten Polen – Karrierewege, Herrschaftspraxis und Nachgeschichte, Göttingen 2009, s. 216–220, 447, 501– 502. 404   Archiwum Parafii Więcławice, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1936–1943, rok 1942, poz. 32, [b.f.]. 405   „Na polach gromady Wilczkowice zastrzelono jednego Żyda”. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wilczkowice, [b.d., b.f.]. 406   Dariusz Libionka przeanalizował Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie z procesu przeciwko Andrzejowi Krawczykowi. ANKr., 29/439/1525 (1043/K 256/50). Podejrzani, Stanisław Krzyworzeka, Andrzej Krawczyk, Stanisław Wachulec, Stanisław Glas i Leon Kozioł, zostali

  Zob. D. Libionka, Powiat miechowski, s. 66.   Ibidem, s. 66; T. Wroński, Egzekucje…, s. 64. 399   AAN, Akta Rady Głównej Opiekuńczej, RGO 713, Sprawozdanie z lustracji Delegatury Pol KO w Raciborowicach dokonanej przez Wincentego Ogrodzińskiego z 26 IX 1942 r., k. 125. 400   Nie wiadomo, czy żydowscy mieszkańcy Raciborowic również znaleźli się w getcie w Słomnikach. 401   K. Samsonowska, Pomoc dla Żydów krakowskich…, s. 833. 397 398

257


Marcin Chorązki

padek donosu na ukrywającego się Żyda, który zakończył się śmiercią poszukiwanego. Wiosną 1943 r. u gospodarza z Woli Więcławskiej, Andrzeja Krawczyka, miał się ukrywać Joachim Dydek. Jak napisał Libionka, „Doniesienie […] złożył ukrywający go Andrzej Krawczyk, który chciał się pozbyć swego przedwojennego znajomego po zagarnięciu jego własności”407. Odprowadzany na posterunek tzw. policji granatowej w Michałowicach, miał zginąć po drodze zastrzelony w Lesie Masłomiąckim – według Libionki, „Zastrzelił go ponoć mieszkaniec wsi Stanisław Krzyworzeka”408. Zarzut, który historyk postawił ukrywającemu, a także innemu Polakowi, domniemanemu sprawcy śmierci, jest bardzo poważny – denuncjacja celem pozbycia się niewygodnego świadka oraz zastrzelenie. Nie postawił jednak pytań, jak to się stało, że ukrywający się Żyd został wydany w ręce tzw. granatowej policji, a także jak to możliwe, że mieszkaniec wsi miał możliwość zastrzelenia Żyda? Skąd miał broń? Na podstawie dostępnych akt sprawy sądowej można odtworzyć przebieg wydarzeń. Andrzej

Krawczyk mieszkał w gospodarstwie położonym około 3 kilometrów od centrum wsi. W okresie Bożego Narodzenia 1942 r. na tydzień udzielił schronienia Joachimowi (Jochimowi) Dydkowi z Zerwanej. Następnie ukrywający się Żyd opuścił gospodarstwo Krawczyków na prośbę gospodarza, który bał się denuncjacji i represji niemieckich. Rozporządzenie Generalnego Gubernatora Hansa Franka z 15 października 1941 r. stwierdzało, że każdy, kto ukrywał Żydów lub miał informację o ich ukrywaniu się, a nie przekazał jej niemieckiej policji, podlegał karze śmierci, z czego najprawdopodobniej zdawali sobie sprawę również mieszkańcy gminy Michałowice409. Joachim Dydek przemieszkiwał w pobliżu Woli Więcławskiej i domu Krawczyków (był widziany przez innych mieszkańców wsi410), aż pewnej nocy w kwietniu 1943 r. został znaleziony w stodole u Krawczyków przez mieszkańców tej wsi. Wieczorem około godz. 23 Andrzej Krawczyk, wracając pieszo z młyna, usłyszał hałas w swojej stodole. Upewniwszy się, że nikogo z domowników tam nie ma, zaczął podejrzewać, że to złodzieje. Pobiegł więc szybko do sołtysa z informacją, że ktoś się zakradł do jego stodoły. Miał mówić, że „ktoś” jest w jego stodole. Zaalarmowana straż nocna w towarzystwie mężczyzn ze wsi (ok. 30–50 osób pod kierunkiem sołtysa Stanisława Wachulca) weszła do stodoły i znalazła ukrywającego się Dydka411. Mając na uwadze niemieckie represje za ukrywanie Żydów, ludzkie gadulstwo i pracę niemieckich donosicieli, postanowiono, że należy powiadomić przez gońca posterunek tzw. policji granatowej

skazani na podstawie dekretu PKWN z 31 VIII 1944 r., wyrokiem Sądu Apelacyjnego z dnia 8 XI 1949 r. na karę śmierci i utratę praw obywatelskich wraz z przepadkiem całego mienia, a Józef Dukat został skazany na karę 15 lat więzienia i utratę praw obywatelskich na 10 lat oraz przepadek całego mienia. Po rewizji wyroku na podstawie wyroku Sądu Najwyższego z 17 V 1950 r. sprawa Andrzeja Krawczyka i Leona Kozioła została ponownie rozpatrzona, natomiast Stanisław Wachulec został skazany na 6 lat więzienia i utratę praw obywatelskich na 5 lat oraz przepadek całego mienia. Józef Dukat i Stanisław Glas zostali uniewinnieni, a sprawa Stanisława Krzyworzeki została wcześniej umorzona ze względu na śmierć oskarżonego. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy przez Sąd Apelacyjny w Krakowie Andrzej Krawczyk i Leon Kozioł zostali uniewinnieni od postawionych zarzutów. Zob. ibidem, Wyrok Sądu Apelacyjnego z 24 X 1950 r., t. II, k. 731–743; Zawiadomienie o śmierci więźnia Stanisława Krzyworzeki z 19 I 1950 r., t. II, s. 781; Protokół z posiedzenia niejawnego Sądu Apelacyjnego z 28 I 1950 r., t. II, s. 789; Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym z 17 V 1950 r., t. II, s. 843–859; Wyrok Sądu Apelacyjnego z 24 X 1950 r., t. II, k. 975–985. 407   D. Libionka, Powiat miechowski, s. 159. 408   Ibidem, s. 159.

  ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół przesłuchania podejrzanego Andrzeja Krawczyka z 11 II 1949 r., t. I, s. 50; ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 410   Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Krzyworzekę z 11 II 1949 r., t. I, s. 41–43; Protokół przesłuchania podejrzanego – oskarżonego Stanisława Glaza z 13 IV 1949 r., t. I, s. 123; ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 411   Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Andrzeja Krawczyka z 11 II 1949 r., t. I, s. 50. 409

258


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

w Michałowicach, choć sam sołtys oraz kilka innych osób miało namawiać pozostałych do puszczenia Dydka (którego znali prawie wszyscy) wolno. Odpowiedź, którą otrzymali od policji, była jednoznacznym rozkazem odprowadzenia podejrzanej osoby na posterunek412. Kiedy zmierzali pieszo do Michałowic, spotkali dwóch policjantów granatowych, nieznanych z nazwisk, którzy część straży odesłali do wsi, pozostawiając przy sobie sołtysa Stanisława Wachulca i czterech członków straży. Wśród nich był Stanisław Krzyworzeka, który w śledztwie miał powiedzieć: „[…] nam kazano iść w kierunku lasu, sołtys szedł pierwszy, żyd drugi, ja szedłem razem z policjantami, policja wsunęła mi pistolet do ręki i kazała mnie zastrzelić, pod przymusem, ja nie wiedząc, co robić strzeliłem jeden raz, a jeden z policjantów strzelił drugi raz”413. Krzyworzeka, broniąc się podczas kolejnych przesłuchań, stwierdził, że nie zastrzelił Dydka, ale został zmuszony do oddania strzału. Jeden z policjantów, podając mu rewolwer, „nadmienił, że o ile nie zastrzelę, to on mnie zastrzeli. Ze strachu i pod wpływem groźby strzeliłem z rewolweru w górę, nie mierząc do Żyda, wówczas ów posterunkowy, który dał mi broń wyrwał mi rewolwer z ręki i strzelił w Żyda”414. Świadkowie w trakcie śledztwa zeznali, że według nich ofiara zginęła z rąk Stanisława Krzyworzeki415, jednakże sołtys Wachulec odwołał swe zeznania w trakcie rozprawy, twierdząc, że został do tego zmuszony416. Zeznania są tak niejednoznaczne,

że nie sposób kategorycznie przypisać Stanisławowi Krzyworzece zastrzelenia Dydka, tym bardziej że sam główny podejrzany zmarł w areszcie w trakcie procesu i jego udział w wydarzeniu nie został do końca wyjaśniony417. Po zamordowaniu Dydka policjanci zabrali mu 300 zł, a odzież i znaleziony przy nim cukier chcieli dać Krzyworzece. Ten, według sołtysa, nie chciał brać rzeczy osobistych zamordowanego, ale ostatecznie zgodził się na ich podział418. Sam stwierdził później, że porzucił je w lesie419, choć nie podtrzymał tej wersji przez cały czas trwania śledztwa420. Jeden ze świadków stwierdził, że rzekomy sprawca morderstwa po odmowie przez Józefa Dukata (jednego z odprowadzających Dydka na posterunek stróżów nocnych, który uciekł z grupy421) wykonania egzekucji na Dydku „zgodził się zastrzelić […] tego Żyda i zastrzelił go. Po zastrzeleniu zabrał z tego trupa buty i palto i poszedł do domu, a my reszta chłopów z rozkazu policji wykopaliśmy dół żydowi”422. W ten sposób można pokrótce przedstawić okoliczności śmierci Joachima Dydka, nie ma jednak wątpliwości, że cała ta sytuacja zaczęła się od decyzji zaniepokojonego Andrzeja Krawczyka o zaalarmowania sołtysa i straży nocnej. Podejrzany w czasie procesu podkreślał, że nie wiedział o tym, ani nawet się nie domyślał, iż w stodole znajduje się Joachim Dydek. Jego zachowanie w trakcie wyprowadzenia na podwórko ukrywającego się wskazywało, jak napisano w dokumentach, na zakłopotanie. Stwierdził: „gdybym wiedział, że w stodole jest Żyd Dydek, to nic by mi to nie przeszkadzało,

  Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Wachulca z 4 II 1949 r., t. I, k. 23; ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 413   Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Krzyworzekę z 4 II 1949 r., t. I, s. 19. 414   Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Krzyworzekę z 11 II 1949 r., t. I, s. 43. 415   Ibidem, Protokół przesłuchania oskarżonego – podejrzanego Stanisława Wachulca z 13 IV 1949 r., t. I, s. 133–134; Protokół przesłuchania oskarżonego – podejrzanego Jana Kołacza z 13 IV 1949 r., t. I, s. 143–144; ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 416   Ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 412

  Ibidem, Zawiadomienie o śmierci więźnia Stanisława Krzyworzeki z 19 I 1950 r., t. II, s. 781. 418   Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Wachulca z 6 II 1949 r., t. I, s. 33. 419   Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Krzyworzekę z 11 II 1949 r., t. I, s. 43. 420   Ibidem, Protokół przesłuchania oskarżonego – podejrzanego Stanisława Krzyworzekę z 14 VI 1949 r., t. I, s. 285–286. 421   Ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 422   Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Kołacza z 3 II 1949 r., t. I, s. 25. 417

259


Marcin Chorązki

aby się do rana w stodole przespał i na drugi dzień najwyżej kazałbym mu sobie iść”423. Ważnym elementem pozostaje fakt, że nie udał się ze wszystkimi do sołtysa, gdzie radzono, co dalej zrobić424. W znanych dokumentach nie ma również wzmianki o rzekomych finansowych motywach wydania Dydka – nie ma żadnej informacji o „zagarnięciu jego własności”425, więc takie stwierdzenie wydaje się nieuzasadnione i dużo trudniejsze do udowodnienia, niż fakt zabicia Dydka przez Stanisława Krzyworzekę. Ta informacja – mimo braku relacji bezpośrednich świadków, czyli tzw. policjantów granatowych, którzy szli razem z zamordowanym i Krzyworzeką – wydaje się być tak samo prawdopodobna, jak podejrzenie, że zabójstwa dokonał jeden z dwóch nieznanych policjantów. Dlatego nie można przesądzić winy Stanisława Krzyworzeki. Faktem jest, że ofiara zginęła z rąk Polaków. Oprócz Józefa Dukata, który odmówił zastrzelenia Dydka, osobą, o której należy wspomnieć, pozostaje sołtys, Stanisław Wachulec. Wziął udział w obławie na wyraźne żądanie Andrzeja Krawczyka, następnie nie pozwolił na bicie i szykanowanie Żyda przez pojedynczych chłopów (takie zachowanie świadczy o okrucieństwie i antysemityzmie niektórych uczestników zdarzenia). W swoim domu nakarmił uciekiniera, a także namawiał zebranych do puszczenia go wolno, chociaż miesiąc wcześniej miał zostać dotkliwie pobity przez żandarmerię niemiecką na posterunku w Miechowie za tolerowanie wałęsających się Żydów (w tym Dydka) na terenie swojej wsi426. Jednak jego głos pozostał bez echa i ostatecznie zebrani zdecydowali o poinformowaniu granatowej policji o pochwy-

ceniu Joachima Dydka. Mieszkańcy, bojąc się konsekwencji ze strony Niemców i kierując się niechęcią wobec Żyda (zarzut ten dotyczy części z nich), podjęli decyzję o wydaniu go policji. Sam fakt zabicia Dydka, jak zeznali świadkowie, poruszył niektórych spośród nich – Józef Dukat był po powrocie do domu zdenerwowany i miał płakać z powodu śmierci Żyda427, Andrzej Krawczyk zaś był zasmucony428. Jego decyzja o zawiadomieniu sołtysa okazała się tragiczna w skutkach i niewątpliwie zdawał sobie z tego sprawę wówczas, a także podczas procesu, dowodząc, że gdyby wiedział, iż osobą przebywającą w stodole był Dydek, nie podnosiłby alarmu. Można uwierzyć w te tłumaczenia, jednak nie można też wykluczyć złych intencji części oskarżonych, skruszonych faktem nieuchronności kary za współudział w morderstwie lub wydaniu prześladowanego Żyda. Według materiałów zbieranych w okresie PRL, w Zerwanej jesienią 1942 r. i w 1943 r. Niemcy w 4 akcjach zamordowali 15 osób pochodzenia żydowskiego, w tym Jachyma Gastfreunda, przedstawiciela rodziny od lat mieszkającej w tej gminie. Razem z nimi miał zginąć co najmniej 1 Polak, prawdopodobnie ukrywający 7 osób429. Nie jest możliwe, by nawet pojedyncze osoby, a co dopiero cała grupa, mogły ukrywać się w tym okresie bez pomocy lokalnej społeczności. Nie wiadomo, kto ich ukrywał, ale nie ma też wątpliwości, że ich śmierć obciąża sumienie osób, które wydały ich prześladowcom. Tak jak nie znamy nazwisk osób pomagających, tak nie mamy żadnej wiedzy na temat źródeł informacji niemieckiej policji o ukrywających się Żydach w Zerwanej. Dlatego tym bardziej interesujące byłoby odkrycie dodatkowych materiałów i relacji opisujących okoliczności tej zbrodni.

423   Ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 424   Ibidem, Pismo adwokata Ludwika Gażła do Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 3 IX 1949 r., t. I, s. 399– 401. 425   D. Libionka, Powiat miechowski, s. 159. 426   ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662.

  Ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, s. 641–662. 428   Ibidem, Sentencja wyroku z 24 X 1950 r., t. II, s. 975–985. 429   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zerwana, [b.d., b.f.]; T. Wroński, Egzekucje…, s. 118–119. 427

260


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Prześladowani – aresztowania, egzekucje i pacyfikacje

Policja polska Generalnego Gubernatorstwa (Polnische Polizei im Generalgovernement) to była formacja, która podlegała niemieckiej żandarmerii. Według zachowanych dokumentów w skład tego posterunku wchodzili m.in. następujący funkcjonariusze: w latach 1942–1943 komendantem posterunku był Franciszek Tekiela, służbę tam odbywali kpr. Leon Kozioł i Stanisław Picheta oraz czterech innych, nieznanych z nazwisk policjantów433. W 1943 r. wymieniani byli również niejaki Mroczkowski434 i niejaki Gaik435, a rok później plut. Jan Wilczyński, kpr. Stanisław Komorek i plut. Wojciech Dziekan, który zginął zastrzelony w nieznanych okolicznościach 25 kwietnia 1944 r. i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Więcławicach436. Według Józefa Guzika wykonali oni co najmniej jedną egzekucję na wysiedlonym Stefanie Pazdańskim437, co nie jest potwierdzone przez akta parafialne438. Zachowały się negatywne opinie mieszkańców gminy na temat działalności tzw. granatowych funkcjonariuszy z Michałowic – w zgromadzonych relacjach świadków brak

Funkcjonariusze żandarmerii430, którzy tutaj operowali, przyjeżdżali z Miechowa. Przede wszystkim ścigali tych, którzy łamali okupacyjne prawo, tropili ukrywających się Żydów, a także wykonywali wszelkie zadania powierzone im przez Kripo (Kriminalpolizei) w Miechowie. Ich przewodnikami po terenie byli tzw. granatowi policjanci posterunku w Michałowicach, którzy na co dzień mieli obowiązek realizować zadania niemieckiego aparatu policyjnego w gminie. To jest zasadnicza różnica między okupacją w mieście i na wsi. W mieście takim jak Kraków Niemcy (policja, wojsko i cywile) lub polscy policjanci na służbie niemieckiej byli widoczni na prawie każdej ulicy przez cały czas. Na wsi sytuacja wyglądała zgoła odmiennie – przedstawiciele władz okupacyjnych zjawiali się na prowincji rzadko i niespodziewanie. Ich wizyty zawsze miały cel administracyjny lub operacyjny. Ponieważ ich obecność na wsi nie była permanentna, często realną władzę niemiecką na prowincji stanowili tylko tzw. granatowi policjanci. W trakcie okupacji na posterunku – według źródła – w Michałowicach pełniło służbę od 3 do 6 funkcjonariuszy, a w 1944 r. liczba ich wzrosła – według Józefa Guzika – do 12431, co wydaje się wątpliwe, gdyż istnieje przekaz, że w tym czasie posterunek tzw. granatowej policji w Michałowicach już nie istniał. Miał zostać zlikwidowany w „czerwcu lub lipcu 1943 r.”432 Dalsze informacje o aktywności operacyjnej granatowych policjantów na terenie gminy zdają się temu przeczyć.

  AIPN w Krakowie, Akta Specjalnego Sądu Karnego w Krakowie, IPN Kr 502/302, Akta w sprawie karnej Leona Kozioła, Protokół przesłuchania podejrzanego Leona Kozioła z 20 IV 1945 r., k. 6; ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół rozprawy głównej przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie z 11 X 1950 r., t. II, k. 915. 434   ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Kołacza z 2 III 1949 r., t. I, k. 89–91. 435   Ibidem, Protokół przesłuchania oskarżonego – podejrzanego Józefa Dukata z 13 IV 1949 r., t. I, k. 155–156; ibidem, Protokół rozprawy głównej z 8 XI 1949 r., t. II, k. 641–662. 436   Archiwum Parafii Więcławice, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1944–1949, rok 1944, poz. 42, [b.f.]; Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1944–1949, [b.f.]. 437   J. Guzik, Racławickie wezwania…, s. 184. 438   Archiwum Parafii Więcławice, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1936–1943, rok 1941, poz. 73, [b.f.]. 433

  Według Dariusza Libionki dowódcami żandarmerii na terenie powiatu miechowskiego byli kolejno: Somer, por. Hartwig, Opitz, od marca 1943 r. Wilhelm Buczynski, który na tym stanowisku pozostał do końca okupacji. Zob. D. Libionka, Powiat miechowski, s. 42. 431   J. Guzik, Racławickie wezwania…, s. 160. 432   ANKr., Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół rozprawy głównej przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie z 11 X 1950 r., t. II, k. 915. 430

261


Marcin Chorązki

wyjaśniają, kto był sprawcą zbrodni441. W tym konkretnym przypadku istnieją jednak przekazy, iż niemiecka policja, która poszukiwała tego konspiratora, tego właśnie dnia otrzymała informację o jego pobycie w Więcławicach Starych u rodziny Bebaków. Niemcy chcieli go pojmać żywcem, ponieważ był poszukiwany od kilku dni442, jednak w trakcie próby aresztowania wywiązała się walka między Barskim a policjantami, w wyniku której konspirator zginął443. To właśnie żandarmi z posterunku w Miechowie lub z 63. Zmotoryzowanego Batalionu Żandarmerii najczęściej dokonywali egzekucji na mieszkańcach powiatu i gminy albo aresztowań, jak np. 7 kwietnia 1943 r. w Masłomiącej444. To oni również trzykrotnie (17 maja, 4 czerwca i 4 lipca 1943 r.) przeprowadzili akcje w Więcławicach i sąsiednich Pielgrzymowicach445, w trakcie których zginęło 7 osób,

Obelisk w Masłomiącej upamiętniający mieszkańców, którzy zginęli w obozie Gross-Rosen, fot. F. Mróz

  Najczęstszą informacją jest: „zastrzelony przez policję lub zastrzelony przez policję niemiecką”, ewentualnie „Niemców”. Nie sposób ocenić, czy w pierwszym wypadku mamy do czynienia z egzekucjami wykonywanymi przez polskich policjantów z posterunku w Michałowicach. 442   Zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/II, Życiorys Zygmunta Kałwy z grudnia 1972 r., [b.f.]. 443   Zob. Michas, Słuchowisko II, Relacja Henryka Heriana; Z. Janas, Ciemna noc okupacji niemieckiej na ziemi michałowickiej, Kraków 2017, s. 15–16. 444   Ibidem, s. 48–51. 445   Według ustaleń Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Krakowie zginęli wówczas: Maria i Wojciech Janeczkowie, Edward Kulesza, Stanisław Kura i Maciej Musiał. W parafialnych księgach zgonów odnotowano wtedy również śmierć Marianny Franciszki Sojki i Katarzyny Marcykiewicz. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 19, Kwestionariusz strat poniesionych przez Tadeusza Marcykiewicza z Więcławic Dworskich z 24 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Szczepana Sojki z Woli Więcławskiej z 29 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Więcławice Stare i Więcławice Dworskie, [b.d., b.f.]; T. Wroński, Egzekucje…, s. 121–122; Archiwum Parafii Więcławice, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1936–1943, rok 1943, poz. 50 i 51, [b.f.]; Z. Janas, Ciemna noc…, s. 16–20. 441

przychylnych opinii na temat wypełniania przez nich obowiązków439. Nazwiska wspomnianych funkcjonariuszy widnieją natomiast przy adnotacji o śmierci Ryszarda Barskiego vel Zygmunta Brzeskiego440. Informacje o przyczynie zgonu nie zawsze   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zdzięsławice, [b.d., b.f.]; ibidem, Akta Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 29/439/1525, Sprawa przeciwko Stanisławowi Krzyworzece, Andrzejowi Krawczykowi i innym, Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Wachulca z 2 III 1949 r., t. I, k. 85; ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Kołacza z 2 III 1949 r., t. I, k. 89–91; AIPN w Krakowie, Akta Specjalnego Sądu Karnego, IPN Kr 502/302, Akta w sprawie karnej Leona Kozioła, Protokół przesłuchania świadka Mariana Kozińskiego z 14 IV 1945 r., k. 2; ibidem, Protokół przesłuchania świadka Andrzeja Tabisia z 16 IV 1945 r., k. 3; ibidem, Protokół przesłuchania świadka Anieli Kozińskiej z 16 IV 1945 r., k. 4; ibidem, Protokół przesłuchania świadka Mariana Zakrzewskiego z 16 IV 1945 r., k. 5. 440   Zginął 17 V 1943 r. Zob. Archiwum Parafii Więcławice, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1936–1943, rok 1943, poz. 27, [b.f.]. 439

262


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Dwór w Sieborowicach od strony południowo-zachodniej. Wjazd aleją od strony Więcławic (Michas, sygn. Mf.24.2)

oraz pacyfikację w Książniczkach 20 kwietnia 1944 r., w trakcie której zginęło 2 mieszkańców wsi446, a kilkadziesiąt osób zostało aresztowanych (część z nich nie wróciła z obozów koncentracyjnych)447. Warto zaznaczyć, że w lecie 1944 r. sytuacja uległa o tyle zmianie, że każdy posterunek tzw. granatowej policji, a także posterunki żandarmerii zostały wzmocnione dodatkowymi siłami, składającymi się nie tylko z funkcjonariuszy tej formacji, ale także Ukraińców i własowców (żołnierzy kolaboracyjnej Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej). W powiecie miechowskim takich posterunków było, według świadka, ponad 500448.

Od początku okupacji na terenie powiatu miechowskiego istniał w mieście powiatowym posterunek policji kryminalnej (Kriminalpolizei) z Kriminalobersekräterem Philipem Riedingerem na czele. Dopiero w 1944 r. przemianowano go na komendę zamiejscową służby bezpieczeństwa (SD-Aussenstelle), co wiązało się m.in. ze zmianą sytuacji w GG i wzrostem aktywności polskiej konspiracji449. Mechanizmy represji stosowanych przez Niemców oraz ich podłoże były w wielu wypadkach analogiczne. Informacje zdobywane przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa po weryfikacji prowadziły do nieobliczalnych w skutkach konsekwencji wobec podejrzanych. Pod nadzorem pracowników policji żandarmeria dokonywała aresztowań, egzekucji lub pacyfikacji. Tak wspominał swoje aresztowanie Władysław Zakrzeński: „Jak się potem dowiedziałem, przyjechali [żandarmi i funkcjonariusze Kripo – przyp. M.Ch.] nocą samochodami na posterunek policji granatowej do Michałowic, skąd, zabrawszy furmanki, dojechali do Sieborowic i cały dom otoczyli. Zabrali mnie z sobą do gestapo

  Zginęli wówczas Stefan Kaczmarczyk i Stanisław Stojek. Zob. Archiwum Parafii Więcławice, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1944–1949, rok 1944, poz. 39 i 41, [b.f.]. 447   Według danych urzędowych „do obozów koncentracyjnych wywieziono 33 osoby”. Zob. ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej na terenie gminy Michałowice, [b.d., b.f.]; ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat Marcina Bubki z Michałowic z 25 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, St PM 19, Kwestionariusz strat Wincentego Bebaka z Więcławic z 28 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat Bolesława i Wandy Grabców z Więcławic z 28 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat Heleny Wajrych z Więcławic z 28 X 1945 r., [b.f.]. 448   B. M. Nieczuja-Ostrowski, Rzeczpospolita Partyzancka…, s. 46–47. 446

  OK w Krakowie, Akta śledztwa w sprawie o zabójstwie przez rozstrzelanie 18 osób obywateli polskich w dniu 21 VIII 1944 r. w trakcie pacyfikacji wsi Janowice przez żołnierzy Wehrmachtu i oddział SS-Galizien, S 24/11/Zn, Postanowienie o umorzeniu śledztwa z 27 VI 2012 r., t. 2, k. 317–330. 449

263


Marcin Chorązki

w Miechowie”450. Opowiadający o tym wydarzeniu jego syn, Władysław, zapamiętał relację ojca: „Jak tak jechali, to w niektórych domach firaneczki się odsłaniały i krzyżem go żegnali”451. Aresztowania, które przeprowadzała niemiecka policja, nigdy nie były przypadkowe i zazwyczaj odbywały się z zaskoczenia. Jak wspominał Wit Janas,

Dużymi, pokazowymi akcjami były egzekucje i zawsze przeprowadzono je pod nadzorem policji bezpieczeństwa. Tak było 1 listopada 1943 r. w Michałowicach, kiedy to – w ramach szerzenia terroru – na podstawie rozporządzenia Generalnego Gubernatora z 2 października tego samego roku454 rozstrzelano 11 osób z Sobiesęk455. Kolejną masową akcją przeprowadzoną siłami żandarmerii była obława w Książniczkach 20 kwietnia 1944 r. Jak zanotowano w powojennej ankiecie na temat przebiegu działań wojennych i okupacji:

w dniu 22 listopada 1943 r., o godz. 15-tej, po otwarciu sklepu i wpuszczeniu większej ilości klientów kupujących towary, weszło do sklepu dwóch mężczyzn w ubraniach cywilnych, z których jednego znałem ponad rok czasu, jako urzędnika Wydziału Finansowego w Miechowie, ponieważ on przed rokiem w towarzystwie pracowników W[ydziału] F[inansowego] przeprowadzał kontrolę ksiąg kasowych […], a we mnie wmawiał, że przyjechał z Miechowa do innych płatników podatków na kontrolę. […] Była to fikcja, gdyż on był gestapowcem, który od października 1942 r. miał powierzoną obserwację mojej osoby452.

Gestapo otrzymawszy wiadomość, że na terenie wsi mieszka kilku podejrzanych o działalność polityczną ludzi, szło ich zaaresztować. Po drodze natknęło się na ukrytych w starej szopie po młynie trzech nieznanych osobników, którzy zaczęli się ostrzeliwać. W wyniku walki dwaj z nich zostali zabici, a dwóch Niemców rannych456.

Piszący te słowa członkowie rady sołeckiej nie ujawnili informacji na temat pochodzenia nieznanych mężczyzn walczących z Niemcami. Nie wiadomo, czy nie wiedzieli nic na ich temat, czy też nie chcieli tych informacji ujawnić. Po latach siostra jednego z zastrzelonych mieszkańców wsi, będąca świadkiem pacyfikacji, zeznała przed prokuratorem IPN, że „Niemcy szli od Młodziejowic do Książniczek. Koło rzeki, na skraju Książniczek stała szopa drewniana. Tam się ukrywali Żydzi. Ja o tym, że tam są Żydzi nie wiedziałam”457. Zdaniem Dariusza Libionki

Inwigilacja podejrzanych odbywała się zawsze przez dłuższy czas, a aresztowanie było poprzedzone zbieraniem danych operacyjnych przez współpracowników, o czym Janas przekonał się w trakcie śledztwa, a także poprzez mistyfikację, którą opisał świadek. Dopiero w chwili aresztowania i następnie w trakcie śledztwa zorientował się, że jego akta na gestapo w Krakowie były obszerne, a informacje zweryfikowane. Dlatego przesłuchania w siedzibie gestapo przy ul. Pomorskiej w Krakowie były trudne i brutalne, a mataczenie nie było łatwe453.

Mittelbau-Dora, gdzie przebywał aż do oswobodzenia go w dniu 11 IV 1945 r. Zob. ibidem, s. 17–42. Zob. także AIPN w Krakowie, Akta operacyjne WUBP/WUSW w Krakowie, IPN Kr 010/1554, Akta w sprawie Wita Janasa, Charakterystyka Wita Janasa z 25 V 1950 r., k. 16. 454   Rozporządzenie celem zwalczania zamachów na niemieckie dzieło odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie z dnia 2 X 1943 r. 455   Zob. T. Wroński, Egzekucje…, s. 64. 456   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d.], k. [b.f.]. 457   OK w Krakowie, Akta śledztwa w sprawie pacyfikacji wsi Książniczki, gmina Michałowice, S 25/02/Zn,

  Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 83. 451   Michas, Słuchowisko II, Relacja Władysława Zakrzeńskiego, s. Władysława. 452   Archiwum prywatne Zygmunta Janasa, W. Janas, Wspomnienia z przeżyć w okresie okupacji w więzieniu na Montelupich w Krakowie oraz 5-ciu obozach koncentracyjnych 1939–1945, [kopia mps.], s. 2. 453   Ibidem, s. 2–11. Wit Janas ps. „Galar” po zakończonym śledztwie znalazł się w KL Gross-Rosen, następnie został przewieziony do Dyhernfurthu, Fünfteichen, 450

264


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Konspiracja

obława niemieckiej policji i żandarmerii458 została zorganizowana na podstawie donosu459 i odbyła się według stałego scenariusza takich akcji: Niemcy spędzili wszystkich mieszkańców na obszerną łąkę, skąd zabierano pojedynczo zatrzymanych do szkoły, gdzie odbywało się przesłuchanie połączone z brutalnym biciem i szczuciem psami. W trakcie przesłuchania Stanisław Stojek zaczął uciekać i został zastrzelony. Podczas próby ucieczki zginął również Stefan Kaczmarczyk. Nie wiadomo, dlaczego próbowali wydostać się z obławy. Być może kierował nimi jedynie strach przed niemieckimi represjami. Ostatecznie po obrabowaniu wsi z różnych dóbr, głównie żywności, zwierząt hodowlanych, zboża, rzeczy osobistych, Niemcy zwolnili wszystkie kobiety i dzieci, a 30 mężczyzn460 zabrali do więzienia w Miechowie, skąd przewieziono ich do obozu pracy. Stamtąd niektórzy aresztanci zostali zwolnieni dzięki wpłaconej, jak twierdzą świadkowie, łapówce461.

Na terenie gminy Michałowice struktury konspiracji niepodległościowej były ściśle związane z organizacjami politycznymi i społecznymi istniejącymi w okresie przedwojennym. Konspiracja rodziła się wokół członków SL, ZMW RP „Wici” lub wokół osób związanych przed wojną z obozem sanacyjnym i narodowym. Wraz z zakończeniem działań wojennych jesienią 1939 r. nie tylko w stolicy Polski podjęto pierwsze inicjatywy konspiracyjne. Do najważniejszych oddolnie tworzonych struktur zaliczały się Organizacja Orła Białego, Tajna Armia Polska – Konfederacja Zbrojna, Polska Organizacja Zbrojna „Znak”, Związek Odrodzenia Rzeczypospolitej oraz Konfederacja Narodu. W latach 1941–1942 zostały one w większości włączone do tworzonego od 1940 r. na terenie miechowskiego Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). Komendantem ZWZ r., a następnie AK był mjr Łukasz Grzywacz-Świtalski ps. „Ryszard”. Funkcję swą pełnił do początku 1943 r., kiedy to w wyniku dekonspiracji kilku oficerów inspektoratu został przeniesiony do inspektoratu jasielskiego. Pod koniec jego okresu dowodzenia inspektoratem zaprzysiężonych żołnierzy było około 4 tys., ale większość z nich nie miała uzbrojenia. Komendę po jego przeniesieniu przejął mjr Aleksander Wojciech Mikuła ps. „Karol”, a od września 1943 r. szefem inspektoratu został ppłk Bolesław Nieczuja-Ostrowski ps. „Tysiąc”462. Jedną z najważniejszych osób w tworzonych wówczas strukturach ZWZ-AK w skali całego inspektoratu był por. Władysław Zakrzeński z Sieborowic. Włączył się w działalność organizowaną przez środowisko oficerów Wojska Polskiego wywodzących się z kręgów ziemiaństwa i stał się jednym z najbardziej zaufanych oficerów w sztabie inspektoratu miechowskiego ZWZ-AK. Przedwojenne znajomości ze szkół i uczelni, koszarów wojskowych, kasyn oficer-

Protokół przesłuchania świadka Wandy Skrzydlewskiej z 22 IV 2002 r., t. I, k. 22–24. 458   Dowódcą 63. Zmotoryzowanego Batalionu Żandarmerii, który przeprowadził pacyfikację Książniczek, był por. Herbert Kreske, który razem ze swoimi podkomendnymi był znany z licznych akcji przeciwko ukrywającym się Żydom i konspiratorom, m.in. w powiecie miechowskim. Zob. ibidem, Uwierzytelnione tłumaczenie Vorschlagliste Nr. 53 Verleihung der Spange zum Eisernen Kreuz II. Klasse z 17 VII 1944 r., t. 1, k. 77–78. 459   Ibidem, Notatka Ryszarda Kotarby z 14 II 2002 r., t. I, k. 9; zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Wypis z kroniki szkolnej Szkoły Powszechnej w Książniczkach [b.d., b.f.]; D. Libionka, Powiat miechowski, s. 173. 460   W Kronice szkoły powszechnej autor podaje liczbę aresztowanych 29 mężczyzn. Zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, K II 17, W 11/I, Wypis z kroniki szkolnej Szkoły Powszechnej w Książniczkach [b.d., b.f.]. 461   Ibidem, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Bebaka z 3 XII 1984 r., t. I, k. 35–37; ibidem, Protokół przesłuchania świadka Jana Miski z 3 XII 1984 r., t. I, k. 38; ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d., b.f.].

  B. M. Nieczuja-Ostrowski, Rzeczpospolita Partyzancka…, s. 16–18. 462

265


Marcin Chorązki

Nielegalne słuchanie radio w czasie okupacji. Od lewej: NN, Maria Zakrzeńska, Wł. Zakrzeński (Michas, sygn. Mf.24.31)

skich, wyścigów konnych czy automobilowych, salonów towarzyskich Warszawy i innych miast doprowadziły do wytworzenia sieci konspiracyjnej oraz ułatwiały jej formowanie. W ten sposób w najwęższe kręgi konspiracji w powiecie miechowskim za pośrednictwem płk. Tadeusza Komorowskiego wszedł Władysław Zakrzeński. Był on nie tylko od początku 1941 r. oficerem komendy inspektoratu, ale także odpowiedzialnym za współpracę kwatermistrzostwa inspektoratu ze środowiskiem ziemiańskim. Przez cały okres okupacji działał pod pseudonimami „Adam” i „Wampir”. Co ważne, komendant inspektoratu ZWZ-AK mjr Łukasz Grzywacz-Świtalski przez dłuższy czas kwaterował we dworze Zakrzeńskiego w Sieborowicach, będąc tam zameldowany jako wysiedleniec, uczący jego córkę, Ewę. Ponadto w jego dworze ukrywał się po dekonspiracji w kwietniu 1941 r., zanim wyjechał na stałe do Warszawy, komendant okręgu krakowskiego ZWZ płk Tadeusz Komorowski ps. „Bór”463. Władysław Zakrzeński był nie tylko oficerem ZWZ-AK, ale także jednym z najbardziej aktywnych ziemian od początku istnienia

paramilitarnej organizacji ziemiańskiej „Tarcza”-„Uprawa”-„Opieka”. Kiedy Karol Hilary Tarnowski, były prezes Związku Ziemian Zachodniej Małopolski, razem z Leonem Krzeczunowiczem, przebywającym w Sieciechowicach wiceprezesem Związku Ziemian Wschodniej Małopolski, rozpoczęli tworzenie w konspiracji zrzeszenia posiadaczy ziemskich, Zakrzeński otrzymał zadanie utworzenia struktur organizacji w inspektoracie miechowskim ZWZ-AK464. Jego działalność została przerwana aresztowaniem przez Kripo w maju 1943 r., kiedy to Niemcy przybyli do Sieborowic w poszukiwaniu u niego we dworze mjr. Łukasza Grzywacza-Świtalskiego. Między majem a sierpniem 1943 r. Zakrzeński był więziony przez Kripo w Miechowie, zwolniony w wyniku interwencji rodziny Unrugów z Łuczyc i opłacenia kaucji. Podczas ponownej próby aresztowania w 1944 r. zbiegł i ukrywał się do końca okupacji465. Celem ZWZ było odtworzenie Wojska Polskiego w konspiracji i wybuch powstania powszechnego w dogodnym strategicznie   Wspomnienia Karola Hilarego Tarnowskiego, [w:] Relacje wojenne ziemian…, s. 25. 465   Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego…, s. 87. 464

  M. Chorązki, Plechów…, s. 287.

463

266


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

momencie. Początkowo cała działalność konspiracyjna była zatomizowana i na prowincji formowała się w wyniku oddolnych inicjatyw. Z czasem dochodziło do objęcia ich ramami organizacyjnymi narzuconymi przez ogólnopolskie formacje. Taka sytuacja zaistniała również w Michałowicach. Jedną z organizacji, która w takich okolicznościach rozpoczęła swą działalność w gminie Michałowice, była Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW), szczególnie aktywna na terenie Słomnik, Olkusza, Skały, Nowego Brzeska, Kazimierzy Wielkiej. Ta formacja rozwinęła się także na terenie obwodu Michałowice466, w 1943 r. podlegała konspiracyjnemu powiatowi NOW w Miechowie, który nosił kryptonim „222”. Komendantem michałowickiego obwodu tej organizacji był wachmistrz/ ppor. Romuald Batko ps. „Grotek”. W kadrze kierowniczej obwodu znajdował się m.in. Wit Janas ps. „Galar”467, odpowiadający za sprawy organizacyjne. W początkowym okresie działalność koncentrowała się w ramach trójek i piątek konspiracyjnych, a od roku 1941/1942 tworzono sekcje, drużyny i plutony. Praca w tym czasie charakteryzowała się szczególną intensywnością, o czym wspominał po latach Wit Janas:

odległej od mojego miejsca pracy i zamieszkania o 8 do 12 klm, czyli Słomnikach, Skale pod Ojcowem, Sułoszowej, Maszkowie, Luborzycy lub Krakowie. Z zebrania takiego po załatwieniu koniecznych i obowiązkowych czynności wracałem często około godz. 23-ciej, a często później. Obojętne, czy to była pogoda, czy słota, czy noc była widna, czy też ciemna zmuszony byłem wracać i to często nie drogą, nie ulicami lecz poza budynkami, poza ogrodzeniem przez ogrody, przez pola i las. Każdy szmer, rozmowa, ujadanie psów, warkot motoru lub samochodu wywoływały lęk, zmuszały do zachowania ostrożności, do dłuższego przebywania w ukryciu, często zmarznięty, zmęczony i głodny. W takich warunkach moja służba konspiracyjna trwała ponad trzy lata468.

Wit Janas był nie tylko dobrym organizatorem lokalnej konspiracji, ale też ważną osobą dla całego podokręgu i okręgu NOW. W Michałowicach, a więc miejscu zamieszkania oraz pracy w Spółdzielni Spożywców „Zgoda”, znajdowała się skrzynka kontaktowa organizacji, oznaczona kryptonimem „nr 1”469. Połączone w jedną placówkę NOW o kryptonimie „Malwa”, gminy Michałowice i Iwanowice zrzeszały wiele osób ideowo oddanych sprawie z terenu gminy michałowickiej, w tym nauczyciela z Michałowic Jana Sosnowskiego, który pełnił w tej placówce funkcję oficera propagandy i kolportażu, a także nauczycieli Józefa Ziębę z Zagórzyc i Jana Zarębskiego ps. „Bronek” z Woli Zachariaszowskiej, lekarza Czesława Mamickiego z Michałowic, nauczycielkę Helenę Zemchałę ps. „Szarotka”470. Po scaleniu z AK na terenie gminy Michałowice istniała sieć struktur AK, które obejmowały wsie Michałowice, Zagórzyce (najwięcej zaprzysiężonych żołnierzy), Kończyce, Kozierów,

w porze nocnej obowiązkowo musiałem być na zebraniach, odprawie członków organizacji podziemnej, nieraz odbywającej się w miejscowości   W skład obwodu wchodziły wsie z sąsiadujących z Michałowicami gmin: Cianowice, Minoga, Skała, po Ojców. Zob. B. Nieczuja-Ostrowski, Inspektorat AK „Maria” w walce. Z dziejów inspektoratu rejonowego „Miś”, „Michał”, „Maria” ZWZ-AK ziemi miechowskiej, olkuskiej i pińczowskiej. Tom I. Kryptonim „Miś” (1939–1942), Warszawa 1995, s. 65; idem, Inspektorat AK „Maria” w walce. Z dziejów inspektoratu rejonowego „Miś”, „Michał”, „Maria” ZWZ-AK ziemi miechowskiej, olkuskiej i pińczowskiej. Tom II. Kryptonim „Michał”„Maria” (1943–VI.1944), cz. I, Elbląg 2001, s. 52. 467   Według Jerzego Kamińskiego ze sztabu NOW w Słomnikach Wit Janas posługiwał się również pseudonimem „Góral”. Zob. AIPN w Krakowie, Akta operacyjne WUBP/WUSW w Krakowie, IPN Kr 010/1554, Akta w sprawie Wita Janasa, Wyciąg z protokołu przesłuchania podejrzanego Jerzego Kamińskiego z 1 VII 1955 r., k. 10. 466

468   Archiwum prywatne Zygmunta Janasa, W. Janas, Wspomnienia z przeżyć w okresie okupacji…, s. 1–2. 469   Zob. AIPN w Krakowie, Akta operacyjne WUBP/ WUSW w Krakowie, IPN Kr 010/1554, Akta w sprawie Wita Janasa, Wyciąg z protokołu przesłuchania podejrzanego Jerzego Kamińskiego z 1 VII 1955 r., k. 10; B. Nieczuja-Ostrowski, Inspektorat AK „Maria” w walce…, s. 53. 470   Ibidem.

267


Marcin Chorązki

Więcławice, Wola Więcławska oraz Wola Zachariaszowska471. Scalenie formacji NOW i AK nastąpiło definitywnie między wrześniem 1942 r. a marcem 1943 r. W rozkazie komendy głównej NOW z 4 września 1942 r. można przeczytać: „Dajemy Armii żołnierza wyćwiczonego nie tylko w umiejętności władania bronią, ale i świadomego celów, o które walczy Naród”472, choć należy zwrócić uwagę na fakt, że akcja scaleniowa doprowadziła do rozłamu w strukturach centralnych narodowców. Na terenie gminy Michałowice nie doszło do podobnej sytuacji473. Ochotnicy z Michałowic związani z lokalnymi strukturami NOW, a potem AK, należeli, według posiadanych informacji, do struktur placówki AK Słomniki474. Takimi właśnie konspiratorami byli zaprzysiężeni w strukturach NOW mieszkańcy gminy Michałowice475. Drugą strukturą podziemną, która zorganizowała równie liczne szeregi konspiracyjne, były Bataliony Chłopskie (BCh). Ich tworzenie w skali kraju rozpoczęło się w 1941 r. (pod nazwą Straży Chłopskiej), a w powiecie miechowskim – jesienią tego samego roku. Charakterystyczną cechą BCh było ścisłe powiązanie

z SL, które traktowało tę formację jak partyjną milicję. Tylko wydzielona część tych formacji miała charakter wojskowy i była zakamuflowana w strukturach chłopskiej konspiracji przed ZWZ i władzami emigracyjnymi pod eufemistyczną nazwą „oddziały taktyczne Chłostry”476. W szeregi Chłostry i BCh weszła przemożna część przedwojennych młodzieżowców ZMW RP „Wici”, a także członkowie SL. W skali powiatu w szeregach chłopskiej konspiracji było około 2,6 tys. zaprzysiężonych konspiratorów, w tym w obwodzie miechowskim około 900. Dzięki swojemu dominującemu wpływowi na terenie obszaru konspiracyjnego (inspektoratu AK) jako najsilniej reprezentowane stronnictwo polityczne, SL przejęło i opanowało swoimi wpływami powiatowe Delegatury Rządu Polskiego na Kraj, eliminując prawie zupełnie wpływy pozostałych stronnictw politycznych477.

Scalenie wydzielonych przez komendę Chłostry oddziałów BCh ze strukturami AK, które zostało sfinalizowane umową z 1 września 1943 r.478, miało miejsce między czerwcem 1943 r. a czerwcem 1944 r.479 Do szeregów AK dowództwo BCh przekazało, według danych przytaczanych przez Alinę Fitową, 1421 przeszkolonych żołnierzy480. W Michałowicach konspiracyjna działalność ludowców rozpoczęła się jeszcze w 1941 r. W trakcie akcji scaleniowej dowództwo BCh z kierownictwem SL ustaliły, że struktury konspiracji ludowej z gminy Michałowice nie zostaną objęte połączeniem. Ludowcy z Michałowic podlegali organizacyjnie pod dowództwo podobwodu II, który był zdominowany przez działaczy

  AIPN w Krakowie, Akta obiektowe WUBP/ WUSW w Krakowie, IPN Kr 075/16, Lista ujawnionych członków AK, t. 1, cz. 1, k. 212–213, 259–269, 288–296. 472   Cyt. za: B. Nieczuja-Ostrowski, Inspektorat AK „Maria” w walce…, s. 51. 473   Akcja scaleniowa (po 14 II 1942 r.) doprowadziła do secesji części środowisk narodowych w lipcu 1942 r. Po połączeniu z Narodowo-Ludowo Organizacją Wojskową utworzono SN-Secesja, a następnie po scaleniu z mniejszymi organizacjami o charakterze narodowym oraz nawiązaniu kontaktu z Organizacją Wojskową Związek Jaszczurczy 20 IX 1942 r. powstała organizacja zbrojna Narodowe Siły Zbrojne. Jej politycznym zapleczem była Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna z 8-osobowym prezydium złożonym z przedstawicieli SN oraz OP ONR. Zob. Cz. Brzoza, A. L. Sowa, Historia Polski…, s. 621. 474   B. Nieczuja-Ostrowski, Inspektorat AK „Maria” w walce. Z dziejów inspektoratu rejonowego „Miś”, „Michał”, „Maria” ZWZ-AK ziemi miechowskiej, olkuskiej i pińczowskiej. Tom I. Kryptonim „Miś” (1939–1942), Warszawa 1995, s. 85–86. 475   Listę żołnierzy AK z terenu Michałowic i okolic podaje Zygmunt Janas. Zob. Z. Janas, Ciemna noc…, s. 59–63. 471

476   Zob. A. Fitowa, Bataliony Chłopskie w Małopolsce 1939–1945. Działalność organizacyjna, polityczna i zbrojna, Warszawa–Kraków 1984, s. 116. 477   B. Nieczuja-Ostrowski, Inspektorat AK „Maria” w walce…, s. 65. 478   Zob. A. Fitowa, Bataliony Chłopskie…, s. 197. 479   B. Nieczuja-Ostrowski, Inspektorat AK „Maria” w walce…, s. 66. 480   Zob. A. Fitowa, Bataliony Chłopskie…, s. 217.

268


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

z gminy Luborzyca – komendantem był Roman Kułaga ps. „Sikora”, a za łączność na tym terenie odpowiadał Tadeusz Krupiński481. Jesienią 1944 r. pluton z gminy Michałowie pozostawał, jak twierdził Józef Guzik, pod bezwzględną komendą Powiatowego Komitetu Ruchu Ludowego w Miechowie, a jego dowódcą był Bolesław Kawula ps. „Szpak” z Sieborowic. Oddział ten nosił nazwę oddziału specjalnego Ludowej Straży Bezpieczeństwa kryptonim „Szpak”482. Decyzja o wyodrębnieniu pewnej części oddziałów zbrojnych „Rocha”483 wynikała z pobudek politycznych – ludowcy wynegocjowali pozostawienie do swojej wyłącznej dyspozycji części swoich oddziałów zbrojnych484. Stało się tak, ponieważ prawie wszystkie placówki BCh w powiecie miechowskim, według autora publikacji, niechętnie przechodziły pod komendę AK. W szeregach ogólnopaństwowej konspiracji rozpoczęły się pertraktacje, spory i wzajemne oskarżenia o antydemokratyczne działania, kończące się nawet lokalnymi unieważnieniami umów scaleniowych i związanymi z tym wyjściami jednostek BCh ze struktur AK. Czasem do ludowców dołączali szeregowi żołnierze AK, nienależący wcześniej do struktur konspiracji chłopskiej. Taka sytuacja niepokoiła dowództwo AK485. Tym bardziej że m.in. z różnych stron powiatu miechowskiego dochodziły głosy „wrogo nastawione do AK, określające oddziały AK, jako »pańskie wojsko«, którego zadaniem jest ochrona majątków dziedziców i ziemian”486, co odnotowywano nie tylko w dokumentach armii podziemnej. W ten sposób narastał stopniowo konflikt na terenie inspekto-

ratu, a momentem kulminacyjnym było wystąpienie ludowców na wniosek Szymona Dudka, przewodniczącego przedwojennych struktur SL w powiecie, ze struktur Polskiego Państwa Podziemnego. W Michałowicach nie doszło do takich skrajnych zjawisk, ponieważ miejscowi ludowcy nie byli związani z AK, a  lokalni członkowie podziemnej armii należeli do świadomej, narodowej części struktur konspiracji i nie ulegali wpływom mocnych strukturalnie na terenie gminy działaczy SL. Warto zaznaczyć, że o sile ruchu ludowego na terenie powiatu świadczy liczba wydawanych czasopism i gazetek konspiracyjnych, których, według autora publikacji o prasie konspiracyjnej, było 10 tytułów, a jeden z ostatnich wydawanych periodyków, „Wieś idzie”, był rozpowszechniany na terenach powiatów miechowskiego i krakowskiego w ostatnim etapie okupacji nawet w kilkuset egzemplarzach – od 300 do 800 w jednym tygodniu!487 Zapotrzebowanie na prasę polityczną wśród chłopów było wyraźne, ponieważ w latach 1943–1945 na terenie powiatu rozprowadzano w nakładzie 400 egzemplarzy m.in. organ komendy BCh „Chłopi walczą. Tygodnik BCh i LSB”. Jest to o tyle ważny tytuł, że pod koniec okupacji był wydawany w Marszowicach w gminie Luborzyca, a więc sąsiadującej z Michałowicami. Tam również drukowano między 15 lipca 1944 r. a 15 stycznia 1945 r. inną konspiracyjną gazetę ludową – „Odwet”488. Uzupełnieniem sił zbrojnych Ruchu Ludowego były formacje kobiece pod nazwą Ludowa Służba Kobiet, w ramach której organizowano służbę sanitarną pod kryptonimem „Zielony Krzyż”. Na terenie gminy Michałowice istniała taka struktura i – według Józefa Guzika – odbywały się tam szkolenia młodzieży żeńskiej z udzielania pierwszej pomocy, prowadzone przez siostry Natalię i Wiktorię Gawłówny. Środki na zakup sprzętu medycznego, lekarstw

  Według J. Guzika w skład podobwodu II wchodziły gminy: Iwanowice, Kacice, Koniusza, Luborzyca, Michałowice, Niedźwiedź i miasto Słomniki. Zob. J. Guzik, Racławickie wezwania…, s. 82. 482   Ibidem, s. 125. 483   Od 1940 r. takim kryptonimem określono SL. 484   Ibidem, s. 79. 485   A. Fitowa, Bataliony Chłopskie…, s. 237–238. 486   AAN, DRK, Mfm 2287/3 (202/XXII –2), Sprawozdanie okresowe WIRu za grudzień 1944 r. Okręg Kraków, s. 34–55. 481

  J. Jarowiecki, Konspiracyjna prasa w Krakowie w latach okupacji hitlerowskiej 1939–1945, Kraków 1980, s. 156–157. 488   Ibidem, s. 159–161. 487

269


Marcin Chorązki

i apteczek zabezpieczały trójki polityczne „Rocha”, czyli zarząd SL i komendy LSB. Środki pochodziły przeważnie z dobrowolnych składek społeczeństwa489. Obok konspiracji wojskowej od 1940 r. swoje podziemne struktury rozwijała administracja państwowa, tworząc komórki Okręgowej Delegatury Rządu na Kraj w Krakowie (ODRK). Stanowisko konspiracyjnego wojewody pełnił przez cały okres okupacji Jan Jakóbiec490. Funkcję Delegata na teren powiatu sprawował do wiosny 1943 r. Stanisław Mach ps. „Mazur”, przedwojenny wicestarosta, a po jego dekonspiracji stanowisko to decyzją ODRK zajął Stanisław Latała ps. „Żuk”. Obydwaj z wykształcenia byli prawnikami. Niestety, nie ma pełnego opracowania struktur terenowych na obszarze powiatu, choć wiele nazwisk przybliża autor syntetycznej monografii podziemnej administracji, Waldemar Grabowski491. Wiadomo, że w każdej gminie powołano lokalnego kierownika Oporu Społecznego492, więc również w Michałowicach ktoś pełnił taką funkcję. W Miechowie istniała też

Komisja Sądząca, czyli cywilny sąd konspiracyjny, który wydał kilkadziesiąt wyroków skazujących. Miał je wykonywać wydzielony oddział dywersyjny z terenu inspektoratu493. W ramach struktur delegatury tworzono także tajne nauczanie, czyli podziemne struktury szkolne. „Konspiracyjne szkolnictwo, organizowane przez polskich nauczycieli, stało się formą walki o świadomość narodową, o przetrwanie, a zatem o niepodległość. Koncentrowało się na wyższych klasach szkoły powszechnej i na szkole średniej”494. Wraz z ukształtowaniem się struktur delegatury powstał Wydział Oświaty z Janem Smoleniem ps. „Jaś”, „Mytnik”, „Morys”. Swym administracyjnym wpływem objął również okupacyjny powiat miechowski, w którym, podobnie jak w innych, powstała komisja oświaty stymulująca rozwój struktur edukacyjnych także w gminach. Wiadomo, że przewodniczącym Powiatowej Komisji Oświaty i Kultury w Miechowe był Stanisław Pogoda ps. „Artur” i „Siew”495. Z czasem, prawdopodobnie w latach 1942–1943, sieć administracyjnych powiązań rozrastała się, obejmując większość gmin, gdzie powstawały Gminne Komisje Oświaty i Kultury, a jeśli nie było możliwości ich powołania, gminę obejmował swym patronatem specjalnie do tego wyznaczony mąż zaufania. Jednakże zdarzało się, że w prawie wszystkich szkołach położonych na terenie gminy pracowali tacy przedstawiciele podziemnej administracji, nadzorujący, by wytyczne z Wydziału Oświaty docierały do nauczycieli

  A. Fitowa, Bataliony Chłopskie…, s. 94.   Dr Jan Jakóbiec (1876–1955) – z zawodu nauczyciel, od 1936 r. do wybuchu II wojny światowej kurator oświaty okręgu poznańskiego. Od 1941 r. kierował krakowską Okręgową Delegaturą Rządu na Kraj. Posługiwał się następującymi pseudonimami: „Górny”, „Karpacki”, „Kos”, „Słotwiński”, „Taran”. Zob. J. Jakóbiec, Na drodze stromej i śliskiej. Autobiografia socjologiczna, Kraków 2005, s. 697. 491   Zob. W. Grabowski, Polska Tajna Administracja Cywilna 1940–1945, Warszawa 2003, s. 362–363; G. Ostasz, Krakowska Okręgowa Delegatura Rządu na Kraj 1941–1945, Rzeszów 1996, s. 231–232. 492   Kierownictwo Walki Cywilnej stanowiło strukturę w ramach administracji DRK, odpowiadającą za podtrzymywanie oporu społecznego wobec okupantów. Głównym celem było nasilenie propagandy o charakterze psychologicznym i moralnym, ze szczególnym naciskiem na dyscyplinowanie społeczeństwa w ramach sądownictwa cywilnego. W konspiracyjnej prasie rozpowszechniano liczne nakazy, zakazy, przepisy, ostrzeżenia i instrukcje, których nieprzestrzeganie wiązało się z nieuniknioną karą ze strony podziemnych Cywilnych Sądów Specjalnych, wykonywaną przez specjalnie oddelegowane oddziały AK. Struktury te zostały utworzone na terenie poszczególnych Okręgów od lipca 1943 r. W lutym 1944 r. istniał Cywilny Sąd Specjalny na teren powiatu miechowskiego. Zob. ibidem, s. 160–170. 489 490

  Zob. W. Grabowski, Polska Tajna Administracja…, s. 350, 362–363. 494   Zob. G. Ostasz, Krakowska Okręgowa…, s. 117. 495   Zob. W. Grabowski, Polska Tajna Administracja…, s. 363. Jacek Chrobaczyński wśród kierownictwa tajnej oświaty na terenie powiatu wymienia: Stanisława Laskowskiego, członka i referenta ds. szkolnictwa średniego ogólnokształcącego; Jana Kulpę, referenta ds. szkolnictwa średniego ogólnokształcącego i oświaty dorosłych na wschodniej części powiatu; Stefana Pierzchałę, członka i referenta ds. szkolnictwa powszechnego; Stefana Żytko, członka i referenta ds. szkolnictwa powszechnego; Jana Biskupa, referenta ds. szkolnictwa powszechnego i średniego. Zob. J. Chrobaczyński, W. Kruczek, Nauczyciele małopolscy. Portret zbiorowy 1939–1945, Kraków 2004, s. 324. 493

270


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

i były przez nich realizowane496. Jak wcześniej sygnalizowałem, aktywność ta dotyczy również mieszkańców gminy Michałowice z Heleną Wacyk na czele, długoletnią nauczycielką szkoły powszechnej w Michałowicach497, a także Józefem Ziębą, nauczycielem w szkole w Zagórzycach, który prowadził tam tajne komplety498. Ze względu na ludowy charakter ODRK w Krakowie można przypuszczać, że osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie struktur administracji konspiracyjnej należy szukać wśród członków SL. Niestety, nie zachowały się dokumenty pozwalające na ustalenie ich personaliów.

wersyjna objęła swym zasięgiem w lecie 1944 r. również teren powiatu miechowskiego, który w planach strategów AK miał pełnić funkcję bezpośredniego zaplecza dla oddziałów walczących w samym Krakowie. To z tego powiatu miała nadejść zorganizowana pomoc dla oddziałów krakowskiej AK. Ponadto celem AK ziemi miechowskiej, jak wszystkich innych oddziałów rozsianych na ziemiach polskich, było udokumentowanie możliwości strategicznych i przede wszystkim politycznych na danym obszarze. Tak też się stało w powiecie miechowskim, gdzie w wyniku działań zbrojnych na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. doszło do oswobodzenia części inspektoratu miechowskiego przez połączone formacje AK i BCh. 25 lipca 1944 r. komendant Okręgu Kraków AK zarządził stan czujności do powstania, dzień później wydał rozkaz wykonania „Burzy”. Spowodowane to było nie tylko zbliżaniem się wojsk sowieckich do Krakowa, ale także stanem zagrożenia, wynikającym z aresztowań w mieście członków sztabu okręgu. W powiecie miechowskim, szczególnie w jego nadwiślańskiej części, od kilku dni słyszano kanonadę artyleryjską zbliżającego się frontu. Na początku sierpnia 1944 r. Armia Czerwona opanowała Mielec, Rzeszów, zbliżała się do linii Wisły na wysokości wschodnich granic inspektoratu „Maria”. W tej części Okręgu Kraków trwały przygotowania do podjęcia walki. Rozkazem dowództwa okręgu odtworzono w tym czasie wiele jednostek wojskowych z okresu przedwojennego. Funkcję komendanta okręgu objął gen. Stanisław Rostworowski ps. „Odra”. To na jego rozkaz na terenie powiatu miechowskiego 31 lipca powołano 106. DP AK kryptonim „Dom” (dowódca mjr Bolesław Nieczuja-Ostrowski ps. „Tysiąc”) i Krakowską Brygadę Kawalerii Zmotoryzowanej kryptonim „Bank” (dowódca mjr Edward Kleszczyński

Akcja „Burza” Celem Polskiego Państwa Podziemnego, które kształtowało się w latach 1939–1943, było doprowadzenie do odzyskania niepodległości przez Polskę. Plan powstania powszechnego był opracowywany od początku istnienia struktur wojskowych konspiracji i wraz ze zmianą sytuacji geopolitycznej był kilkakrotnie modyfikowany. Ostatecznie zrezygnowano z powstania powszechnego, ale zdecydowano o punktowym udziale żołnierzy konspiracji w wyzwoleniu kraju spod okupacji niemieckiej w ramach zaprojektowanej w KG AK akcji „Burza”. Założenia tego projektu zakładały, że podczas wkraczania Armii Czerwonej na teren działań Wojska Polskiego w konspiracji ujawniać się będą struktury administracji, które będą reprezentować legalne władze499. Ta planowana wzmożona akcja dy  Zob. J. Chrobaczyński, Szkolnictwo krakowskie w latach drugiej wojny światowej (1939–1945), Kraków 1993, s. 143–145. 497   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Michałowice, [b.d., b.f.]. 498   Zob. Słownik biograficzny nauczycieli w Małopolsce w latach II wojny światowej (1939–1945), oprac. i red. J. Chrobaczyński, Kraków 1995, s. 347. 499   Zob. M. Ney-Krwawicz, Koncepcja powstania po496

wszechnego na ziemiach polskich, [w:] Operacja „Burza” i powstanie warszawskie 1944, red. K. Komorowski, Warszawa 2004, s. 64–95; D. Golik, Partyzanci „Lamparta”. Historia IV batalionu 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK, Kraków 2014, s. 136–138.

271


Marcin Chorązki

„Maria” podjęto wiele akcji, które stanowiły wstęp do realizacji akcji „Burza”. Nasilenie działalności dywersyjnej miało miejsce między 20 a 27 lipca. Doszło wówczas do potyczek między plutonami z kilku placówek a funkcjonariuszami żandarmerii w różnych miejscowościach w powiecie, a także z pojedynczymi oddziałami Wehrmachtu. Pierwszym miastem oswobodzonym przez żołnierzy AK był Pińczów, dwa dni później żołnierze AK i BCh w podobnych okolicznościach zajęli Nowe Brzesko, następnie po intensywnych walkach opanowali Nowy Korczyn. W kolejnym dniu rozbrojono posterunek żandarmerii w Działoszycach i opanowano Koszyce. 27 lipca AK zajęła Kazimierzę Wielką, a nazajutrz zwarte oddziały partyzantów wkroczyły do Proszowic. Granice terenu opanowanego przez tzw. leśnych sięgały na południu do Luborzycy i sąsiednich miejscowości z powiatu krakowskiego500. W tym czasie w najbliższej odległości gminy Michałowice operowały oddziały BCh i LSB, dowodzone przez Romana Kułagę ps. „Sikora” z obszaru gminy Luborzyca, które np. w Łuczycach wykonały udaną akcję rozbrojenia niemieckich żołnierzy na stacji kolejowej. Oddział AK dowodzony przez ppor. rez. Franciszka Kozerę ps. „Karp” rozbroił posterunek Schutzbahnu w Polanowicach501. Po 10 sierpnia 1944 r. podjęto decyzję o ograniczeniu działań zbrojnych. Armia Krajowa w inspektoracie „Maria” wraz z administracją cywilną przechodziła do dalszej konspiracji, a osoby zdekonspirowane zostały skierowane do Samodzielnego Partyzanckiego Batalionu Szturmowego kryptonim „Suszarnia”, operującego w lasach sancygniowskich502. Należy pamiętać, że równolegle z działaniami podejmowanymi przez cały rok 1944 w głębi okupowanego kraju (od Wilna przez Lwów i Rzeszowskie aż po Kraków) wybuchło powstanie w Warszawie, które było kulminacyjnym aktem

Książniczki. Przed gankiem dworu na ławeczce siedzą z nianią dzieci – prawdopodobnie z lewej Tadeusz („Koko”) z bratem Władysławem Andrzejem („Dada”) Strumiłłowie (Michas, sygn. Mf.24.4)

ps. „Dzik”), która miejsce koncentracji miała na pograniczu przedwojennego powiatu miechowskiego i olkuskiego, a rejonem jej działań partyzanckich była również zachodnia część gminy Michałowice. W krótkim czasie podjęto koncentrację wszystkich oddziałów w powiecie, a 10 sierpnia, w wyniku rozwoju sytuacji militarnej w okręgu, ostatecznie zdecydowano o powołaniu Grupy Operacyjnej „Kraków”, dowodzonej przez byłego komendanta Okręgu Kraków AK, płk. Edwarda Godlewskiego ps. „Garda”. W skład zgrupowania wchodziły 6. DP AK, 106. DP AK, Krakowska Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej oraz Samodzielny Batalion „Skała”, dowodzony przez kpt. Jana Pańczakiewicza ps. „Skała”. Siedzibą dowódcy było miejsce postoju sztabu 106. DP AK, które w trakcie intensyfikacji działań ulegało zmianom. Formacja ta operowała na terenie powiatu miechowskiego oraz na pograniczu tegoż powiatu z krakowskim. Od początku lipca 1944 r. w inspektoracie

  Zob. M. Chorązki, Inspektorat „Maria”, „Biuletyn Informacyjny AK”, nr 4, kwiecień 2014, s. 6–12. 501   B. M. Nieczuja-Ostrowski, Rzeczpospolita Partyzancka…, s. 177–179. 502   M. Chorązki, Inspektorat „Maria”…, s. 12. 500

272


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

militarnym w zmaganiu o wolną Polskę. Warto zaznaczyć, że konspiratorzy wywodzący się ze społeczności michałowickiej nie tylko służyli w lokalnych strukturach AK i BCh czy LSB, ale np. Władysław Strumiłło ps. „Krakowiak”, syn Tadeusza, właściciela majątku w Książniczkach, był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych w Warszawie i walczył w powstaniu warszawskim. Dosłużył się stopnia plutonowego podchorążego, opuszczając stolicę po kapitulacji z cywilami. Był to prawdopodobnie pojedynczy przypadek udziału osoby związanej z ziemią michałowicką w powstaniu503. W ten sposób można dostrzec związki dziejów ziemi michałowickiej z historią Polski znaną z kart podręczników. Historia ta wzajemnie się przenika i uzupełnia, tworząc obraz trudnej okupacyjnej rzeczywistości. Na terenie inspektoratu „Maria” działało jesienią 1944 r., a więc po zakończeniu akcji „Burza”, kilka oddziałów partyzanckich AK i BCh, które wyciszały swą aktywność wraz ze zbliżaniem się zimy. Według zachowanych informacji w rejonie Michałowic działał oddział dowodzony przez Jana Kiliana ps. „Przybysz”, dowódcę baonu Krakowskiej Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej AK „Bank”, który operował w rejonie Słomniki – Niedźwiedź – Michałowice – Owczary – Narama504. Prawdopodobnie to partyzanci z Krakowskiej Brygady Kawalerii wykonywali liczne akcje dywersyjne na tym terenie i to oni stoczyli potyczkę z ukraińskimi formacjami pomocniczymi w Kozierowie505. W tym rejonie batalion został również rozlokowany na kwatery zimowe, ponieważ sprzyjały temu

Fotografia z powstania warszawskiego. Śródmieście Północne. Żołnierze zgrupowania „Chrobry II” I batalion „Lecha Żelaznego”. Pierwszy z prawej: plut. pchor. Władysław Strumiłło „Krakowiak”, fot. A. Karpiński „Leszek” (MPW, nr inwent. MPW-IK/1910)

dogodne warunki terenowe. Tutaj też rozegrał się jeden z najbardziej dramatycznych epizodów walk partyzanckich w pobliżu Michałowic – 18 grudnia 1944 r. doszło pod Naramą do potyczki partyzantów „Przybysza” dowodzonych przez pchor. Zbigniewa Śniegowskigo ps. „Jemioła” z żołnierzami niemieckimi, w wyniku której wzięci do niewoli trzej ranni akowcy zostali przywiezieni, według relacji świadka, do budynku gminy w Michałowicach, gdzie co najmniej jeden z nich zmarł506. Podchorąży Bogusław Kleszczyński ps. „Jabłoński” został ostatecznie pochowany na cmentarzu w Więcławicach507. Była to ostatnia walka podziemia zbrojnego z Niemcami w rejonie Michałowic przed wkroczeniem Armii Czerwonej, choć podobno na terenie Książniczek partyzanci mieli zastrzelić 8 stycznia 1945 r. jednego z bardziej

  Muzeum Powstania Warszawskiego, Powstańcze Biogramy: Władysław Strumiłło ps. „Krakowiak”, https:// www.1944.pl/powstancze-biogramy/wladyslaw-strumillo,42772.html (dostęp 22 VIII 2017). 504   AIPN w Krakowie, Akta obiektowe WUBP w Krakowie, IPN Kr 075/16, Plan operacyjnych przedsięwzięć zmierzających do rozpracowania wrogich środowisk na terenie powiatu miechowskiego z 10 V 1952 r., t. 2, k. 381. 505   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (po 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Kozierów, [b.d., b.f.]. 503

506   M. Chorązki, Konflikty społeczne w strukturach AK na polskiej wsi na przykładzie Inspektoratu „Maria”, „Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 30, czerwiec 2009, s. 7–9; Z. Janas, Ciemna noc…, s. 21–23, 32–33. 507   Archiwum Parafii w Więcławicach, Księga zgonów w parafii św. Jakuba w Więcławicach 1944–1949, rok 1944, poz. 85, [b.f.].

273


Marcin Chorązki

brutalnych funkcjonariuszy Organizacji Todt, nadzorujących budowę umocnień wojskowych na tym terenie. Jak odnotowano w ankiecie urzędowej sporządzonej po wojnie: „Akcja ta na szczęście nie pociągnęła, mimo gróźb, żadnych skutków, oprócz pobicia sołtysa”508.

stępnego roku utrudniało prace rolne511. Każda wieś zmuszona do udziału w organizacji obrony niemieckiej przed Armią Czerwoną musiała nie tylko udostępnić pewną liczbę przymusowych pracowników, ale również zagwarantować kwatery i wyżywienie dla funkcjonariuszy niemieckich służb. W Zerwanej wysiedlono ¾ ludności z domów, przekazując je funkcjonariuszom Organizacji Todt. W Książniczkach Niemcy mieszkali m.in. w szkole, co doprowadziło do dewastacji budynku512. W trakcie przechodzenia frontu nie było intensywnych walk na terenie gminy. Nie oznacza to, że mieszkańcy okolicznych wsi nie odczuli zmagań niemiecko-sowieckich. Pierwszą oznaką zbliżającego się frontu było wysadzenie 15 stycznia 1945 r. przez Niemców mostów na Dłubni, co w Książniczkach doprowadziło do uszkodzenia okolicznych domów513. Dwa dni później so-

Wkroczenie Armii Czerwonej O zbliżającym się froncie świadczyła nie tylko panika wśród samych Niemców, widoczna choćby na głównej drodze na trasie Kraków – Warszawa w lecie 1944 r. czy w styczniu 1945 r., ale także rozmieszczenie na terenie gminy Michałowice jednostek wojska niemieckiego i innych formacji. Najbardziej zapamiętane zostały oddziały przeciwlotnicze (w Zdzięsławicach rozłożono dalekosiężne reflektory), które stacjonowały w tej wsi w okresie prowadzenia walk powstańczych w Warszawie, aż do 30 października 1944 r.509 Jesienią 1944 r. Niemcy rozpoczęli masowe prace przy budowie ziemnych umocnień w dorzeczu lewobrzeżnej Wisły. Wykopki wykonywała miejscowa ludność, zaganiana do pracy przez funkcjonariuszy Organizacji Todt. Działania te miały charakter represywny, wiązały się także z dużymi stratami materialnymi, ponieważ do budowy bunkrów wykorzystywano drzewo będące własnością miejscowej ludności lub „wycięty też został las dworski w Raciborowicach (4 ha)”510. Ponadto pola okalające umocnienia zostały zaminowane, co wiosną na-

  ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (po 1945 r.), St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Tadeusza Strumiłły z Poznania z 3 V 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Garlica, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Michałowice, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Młodziejowic, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wilczkowice, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wola Zachariaszowska, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zagórzyce Stare, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zerwana, [b.d., b.f.]; ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej w gminie Węgrzce, [b.d.], s. 318. 512   ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zerwana, [b.d., b.f.]. 513   Ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Młodziejowice, [b.d., 511

  ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d., b.f.]; zob. AN PAN/PAU, Zespół Badawczy do Dziejów Oświaty w latach okupacji hitlerowskiej 1939– 1945, K II 17, W 11/I, Wypis z kroniki szkolnej Szkoły Powszechnej w Książniczkach [b.d., b.f.]. 509   Ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Antoniego Nowaka z 29 IV 1945 r., [b.p.]. 510   Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej w gminie Węgrzce, [b.d.], s. 318. 508

274


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

wieckie samoloty dokonały nalotów na pozycje niemieckie rozmieszczone w różnych wsiach na terenie gminy. W wyniku bombardowania powstał pożar w 10 gospodarstwach, a szkoła w Michałowicach uległa częściowemu zniszczeniu514. W następnych dniach wzmógł się ostrzał artyleryjski, który doprowadził do zniszczeń także m.in. w Raciborowicach515. Samych starć między armią sowiecką a wycofującymi się wojskami niemieckimi nie było. Jednakże pomimo tego miejscowa ludność poniosła ofiary – w trakcie walk zginęły co najmniej 3 osoby516, zostały zniszczone zabudowania przez bombardowania, ostrzał artyleryjski lub w innych okolicznościach, np. podczas przejazdu przez wsie wojsk pancernych517, czego konsekwencją były liczne

straty materialne. Po walkach pozostały również pojedyncze mogiły żołnierzy sowieckich, porozrzucane po gminie, np. w Garlicy, Zagórzycach, Zerwanej518. W Michałowicach znajdował się grób „osób wojskowych”, prawdopodobnie żołnierzy sowieckich i niemieckich, oraz cywilów, którzy zginęli w trakcie przechodzenia frontu w styczniu 1945 r. Sołtys nie podał narodowości pochowanych, co może sugerować np. żołnierzy i cywilów niemieckich. Wielokrotnie ci żołnierze byli chowani w przypadkowy i niegodny sposób, obdarci i ograbieni z rzeczy osobistych, jako znienawidzony okupant, prawdopodobnie dlatego nie znamy bliższych okoliczności ich śmierci ani ich danych personalnych 519. Jednak najbardziej zapamiętane zostały rabunki dokonywane przez walczące strony. W dniu 17 stycznia i wcześniej uciekający Niemcy, podobnie jak wkraczający żołnierze sowieccy520, rekwirowali przede wszystkim środki transportu (konie, wozy, sanie, uprzęże), a także żywność (bydło, świnie, drób, chleb, mleko, warzywa czy alkohol)521. Zdarzało się,

b.f.]; ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez Jana Cichego z Książniczek z 7 XI 1945 r., [b.f.]. 514   Ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Książniczki, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Michałowice, [b.d., b.f.]; ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez Adama Nogiecia z Michałowic z 26 IX 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Władysława Nogiecia z Michałowic z 24 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Szymona Tabisia z Młodziejowic z 30 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Tomasza Tabisia z Młodziejowic z 30 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Helenę Krawczyk z Młodziejowic z 30 X 1945 r., [b.f.]; ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Wita Nogiecia z Michałowic z 1 V 1945 r., [b.p.]. 515   Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, UW II 392, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej w gminie Węgrzce, [b.d.], s. 318. 516   Zginęli: Julian Janas z Młodziejowic oraz 2 osoby z Zerwanej. Zob. ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Młodziejowic, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wola Więcławska, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zerwana, [b.d., b.f.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Antoniego Krawczyka z Woli Więcławskiej z 29 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Jana Wierzbińskiego z Woli Więcławskiej z 29 IV 1945 r., [b.p.]. 517   Ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustale-

nie szkód i odszkodowanie wojenne Heleny Stojek z Książniczek z 3 V 1945 r., [b.p.]. 518   Ibidem, Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 52, Arkusz ewidencyjny – grobownictwo wojenne z terenu wsi Garlica z 27 V 1945 r., [b.p.]; Arkusz ewidencyjny – grobownictwo wojenne z terenu wsi Zagórzyce z 28 V 1945 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny – grobownictwo wojenne z terenu wsi Zerwana, [b.d., b.p.]. 519   Ibidem, Arkusz ewidencyjny – grobownictwo wojenne z terenu wsi Michałowice, [b.d., b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny – grobownictwo wojenne z terenu gminy Michałowice z 8 VI 1945 r., [b.p.]. 520   Według dokumentów „Teren gminy został wyzwolony 18.I.1945 r.” Zob. ibidem, Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 44, Pismo zarządu gminy Michałowice do starostwa powiatowego w Miechowie z 15 VII 1949 r., [b.p.]. 521   Zob. ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Sieborowice, [b.d., b.f.]; ibidem, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wilczkowice, [b.d., b.f.]; Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Wola Więcławska, [b.d., b.f.]; ibidem, St PM 19, Kwestionariusz strat poniesionych przez Franciszka Bubkę z Zagórzyc z 31 X 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz strat poniesionych przez Piotra Kawulę z Zagórzyc z 21 X 1945 r., [b.p.]; ibi-

275


Marcin Chorązki

że razem z podwodami zabierani byli polscy woźnice522. Ginęły również ubrania, obuwie, zegarki, naczynia i tak rzadkie rzeczy jak np. harmonia523. Rabunki dotknęły nie tylko ludność chłopską, ale również sklep Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Więcławicach i właściciela prywatnego sklepu, Józefa Kudlińskiego z Michałowic, który w styczniu 1945 r. stracił nie tylko towar ze sklepu (cukier, tytoń), ale też „wojska sowieckie zniszczyły [mu] pszczoły”524. Dotkliwe straty poniósł kościół parafialny w Więcławicach. W obszernym wykazie zrabowanych rzeczy można znaleźć

1 dywanik na stopnie ołtarza boczny – wymiar 2 x 2 m, 3 ozdobne świece ołtarzowe, 10 kg świec różnej wielkości525.

Źródła nie dają odpowiedzi na inne pytania dotyczące przemocy tzw. wyzwolicieli wobec miejscowej ludności – nie ma informacji o gwałtach i morderstwach. Grabieże nie były jedynymi zagrożeniami, które niosło ze sobą nadejście Armii Czerwonej. Zaraz za jednostkami frontowymi podążały formacje NKWD i kontrwywiadu wojskowego „Smiersz”. Ich zadaniem było eliminowanie na zapleczu frontu wszelkich osób, które mogły stanowić zagrożenie dla Armii Czerwonej, ale przede wszystkim nowej, komunistycznej władzy w Polsce. Zakrojone na szeroką skalę działania sowieckich służb specjalnych, podejmowane w „związku z oczyszczaniem tyłów wojsk radzieckich”526, nie mogły pozostać niezauważalne, tym bardziej że dotyczyły przede wszystkim żołnierzy AK i elit przedwojennej Polski527. Osobą, która według sowieckiego aparatu represji łączyła te dwie kategorie wroga, był Władysław Zakrzeński, właściciel ziemski i oficer sztabu inspektoratu „Maria” AK. Z jego relacji wynika, że on również miał być internowany przez władze sowieckie, lecz tego

2 ornaty ze wszystkimi dodatkami, 2 alby nowe, 2 komże nowe, 1 sznur lniany, 2 obrusy ołtarzowe duże, 1 obrus ołtarzowy, 3 korporały, 17 ręczników, 1 bursa z naczyniami do chorych, 1 nakrycie na wielki ołtarz, 2 nakrycia na boczny ołtarz, 1 łódka do kadzielnicy ze srebrną łyżeczką, 1 dywan duży na stopnie ołtarza 4 m x 3 m, dem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Antoniny Wilczek z Książniczek z 3 V 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Franciszka Misiaka z Książniczek z 29 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Tadeusza Strumiłły z Poznania z 3 V 1945 r., [b.p.]. 522   Ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez Ignacego Marchewkę z Kończyc z 27 VIII 1945 r., [b.f.]. 523   Ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Kacpra Gurbicha z Garlicy z 30 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, St PM 68, Ankieta dotycząca przebiegu działań wojennych i okupacji niemieckiej we wsi Zdzięsławice, [b.d., b.f.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Antoniny Wilczek z Książniczek z 3 V 1945 r., [b.p.]. 524   Ibidem, St PM 18, Kwestionariusz strat poniesionych przez Józefa Kudlińskiego z Michałowic z 26 IX 1945 r., [b.f.]. Stratę uli i pszczół z powodu rabunku przez sowieckich żołnierzy zgłosił również Aleksy Fryjański. Zob. ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Aleksego Fryjańskiego z Kozierowa z 30 IV 1945 r., [b.p.]; ibidem, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Więcławicach z 28 IV 1945 r., [b.p.].

525   Ibidem, St PM 56, Kwestionariusz główny o ustalenie szkód i odszkodowanie wojenne urzędu parafialnego pw. św. Jakuba Apostoła w Więcławicach z 24 V 1945 r., [b.p.]. 526   MHMK, Akta krakowian zesłanych w 1945 r. do Związku Sowieckiego, Tłumaczenie postanowienia kierownika obozu nr 228 MWD, młodszego lejtnanta Pryganowa w sprawie Bohdana Thugutta z 1 IX 1947 r., [b.f.]. 527   Z terenów województwa krakowskiego między styczniem a kwietniem 1945 r. NKWD wywiozło do ZSRS ok. 10 tys. osób aresztowanych w ramach akcji oczyszczania zaplecza frontu, w tym ok. 3 tys. Polaków. Zob. AOK Kr, Akta śledztw OKŚZpNP IPN w Krakowie, S 47/01/Zk, Postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie deportacji do ZSRR w okresie od stycznia do kwietnia 1945 r. obywateli polskich aresztowanych uprzednio przez funkcjonariuszy NKWD, Kontrwywiadu Wojskowego „Smiersz” w Krakowie i innych miejscowościach województwa małopolskiego z 2 II 2010 r., s. 17.

276


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

uniknął. Jak wspominał: „Przez dwie doby gościłem u siebie majora NKWD, który nie taił, że został odkomenderowany, by się zorientować, czy można mnie na wolności zostawić, czy aresztować”528. Nie wiadomo, dlaczego oficer sowieckiej policji bezpieczeństwa spędził w tym majątku aż dwa dni na obserwacji podejrzanego i ostatecznie odstąpił od wykonania rozkazu, choć podobno miał rozkazy zatrzymania Zakrzeńskiego. Trudno obiektywnie ocenić całą sytuację, choćby dlatego, że oprócz wspomnianej relacji nie zachowały się żadne inne dokumenty przybliżające okoliczności pobytu funkcjonariuszy NKWD w tym konkretnym dworze. Nie zachowały się też żadne dokumenty, które wskazywałyby na zainteresowanie innymi członkami AK sowieckiego kontrwywiadu i represje wobec nich. Nieudokumentowane są także przypadki aresztowania mieszkańców gminy Michałowice przez sowiecki aparat represji. Opisywane powyżej szkody dokonane rękami czerwonoarmistów z pierwszego rzutu i maruderów w trakcie pierwszych dni po wkroczeniu wojsk sowieckich nie były ostatnimi wyrządzonymi przez zwycięską armię. W trakcie 1945 r., między wiosną a późną jesienią, systematycznie przez teren gminy pędzono zdobyczne bydło, które wyrządzało chłopom szkody w plonach. Z zachowanych dokumentów wynika, że największe straty powstały w Michałowicach i Wilczkowicach. W pierwszej wsi bydło spasło i stratowało ponad 6,5 hektara upraw, a w Wilczkowicach ponad 2,5 hektara. Ponadto sowieckie oddziały rekwirowały siano w Zagórzycach Dworskich (ponad 400 kilogramów) i Zerwanej (1 tonę)529. Charakterystyczny dla całości zjawiska jest fakt, że zdarzenia te miały miejsce przy głównej dro-

dze na trasie Kraków – Warszawa i w jej najbliższej okolicy. Represje te dotknęły wyłącznie mieszkańców tych wsi i nie wykroczyły poza ich granice, co może sugerować, że żołnierze sowieccy nie oddalali się ze swoim łupem od głównych szlaków komunikacyjnych. Jednak nie były to odosobnione sytuacje, ponieważ urzędnicy starostwa powiatowego w Miechowie donosili w czerwcu 1945 r.: Ludność rolnicza rozgoryczona jest tymi kolosalnymi stratami, jakie spowodowane są przez poganiaczy przy przepędzie bydła i koni […]. Lekkomyślność poganiaczy, i wojskowych, nadużywanie posiadanej broni, napady na ludność cywilną, kradzieże, gwałty, samowola, brak karności w szeregach, niereagowanie komendantów na wykroczenia i występki, […] zaopatrywanie się w paszę i prowiant we własnym zakresie bez planów, stosując przymus i groźbę bronią, wszystko to jest złem, które zmienia stosunek ludności polskiej do Armii Czerwonej530.

Słowa napisane przez urzędnika administracji państwowej pokazują trudne położenie ludności polskiej wobec stałej obecności żołnierzy sowieckich i bezradność polskich urzędników. Niestety, nie można odnaleźć pełnej listy strat i przestępstw popełnianych przez tzw. wyzwolicieli, dlatego można jedynie posiłkować się tak emocjonalnymi i jednocześnie enigmatycznymi opisami autorstwa pracowników lokalnej administracji. Dokument ten pokazuje bowiem ogrom problemów, z jakimi stykali się przedstawiciele władz komunistycznych wobec zachowania swoich sojuszników w terenie. Jest on również dowodem na strach i pogłębiającą się niechęć polskiego społeczeństwa wobec zwycięzców.

  Wspomnienia Władysława Zakrzeńskiego seniora…, s. 85. 529   Ibidem, St PM 71, Kwestionariusz dotyczący strat wynikających z przepędu bydła przez Armię Czerwoną w 1945 r. na terenie gminy Michałowice z 27 IX 1945 r., [b.p.]. 528

  Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (1945 r.), UW II 925, Sprawozdanie Starosty Powiatowego w Miechowie do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie z 10 VII 1945 r., s. 52. 530

277


Marcin Chorązki

3. Polska Ludowa

już nikt się nie przyznał do przynależności do przedwojennego SL. Żaden z sołtysów i podsołtysów nie wspomniał też w ogóle o jakichkolwiek związkach lub sympatii do PSL Stanisława Mikołajczyka. Interesujące wydaje się także spostrzeżenie, że tylko Edward Kurowski z Michałowic przyznał się do przynależności do AK – miał mieć ps. „Pęciek” i pełnić funkcję, jak to określił, „gońca”, co mogło oznaczać łącznika w placówce. W jego wypadku ciekawa jest ewolucja poglądów politycznych, którą przeszedł – podczas wojny miał być żołnierzem AK, po wojnie został członkiem SL, a następnie zapisał się do PZPR537. Pozostali nie ujawnili faktu przynależności do partii Mikołajczyka, czy podczas okupacji do AK lub BCh. Nie wiadomo, czym było to powodowane: strachem, koniunkturalizmem czy próbą odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Prawie wszyscy w obu ankietach deklarowali, że pozostają bezpartyjni. Tylko Szczepan Górka, Edward Kurowski, Stanisław Boczkowski, Mieczysław Niedziałko, Wacław Gruszka z pierwszej grupy potwierdzili swą przynależność do PZPR538, a w drugiej grupie sołtysów ankietowanych w 1953 r. zaledwie trzech (Tadeusz Mars, Mieczysław Niedziałko i Szczepan Górka) podało, że pozostają członkami partii komunistycznej539. Nie wiadomo, dlaczego Wacław Gruszka nie podawał już w tym czasie swej przynależności do PZPR540.

Nowa władza Wraz z zakończeniem działań wojennych na terenie gminy Michałowice, rozpoczęło się tworzenie nowych struktur władz lokalnych. Przeważnie w lutym i marcu 1945 r. mieszkańcy wsi wybrali nowych sołtysów, a wójtem gminy wybrano w dniu 3 lutego 1945 r. przedwojennego działacza PSL „Wyzwolenie” i SL, Andrzeja Bednarczyka531. Jego zastępcą został Piotr Chwastek z Zagórzyc, również przedstawiciel SL532. Prezentowane listy sołtysów i podsołtysów poszczególnych wsi z gminy Michałowice zostały sporządzone na podstawie ankiet personalnych zgromadzonych w latach 1949–1953. Większość mianowanych była pochodzenia chłopskiego z wykształceniem na poziomie szkoły powszechnej. Z przeanalizowanych dokumentów wynika, że tylko trzech spośród wymienionych w pierwszej ankiecie deklarowało przynależność do SL (Piotr Janas z Młodziejowic533, Marcin Sroka z Zagórzyc Dworskich534, Aleksander Franczak z Zagórzyc Starych535), a Piotr Janas podał, że w okresie przedwojennym był członkiem PSL „Wyzwolenie”. Co ciekawe, w ankiecie z 1953 r. w ogóle pominął fakt zaangażowania politycznego w ruchu ludowym, podkreślając, że pozostaje bezpartyjny536. W kolejnej ankiecie z 1953 r.

537   Ibidem, St PM 77, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Michałowice I Edwarda Kurowskiego z 12 XII 1951 r., [b.p.]. 538   Ibidem, St PM 77, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Kozierów Szczepana Górki z 19 VII 1949 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Książniczki Władysława Boczkowskiego z 3 VII 1950 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Michałowice I Edwarda Kurowskiego z 12 XII 1951 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Wilczkowice Mieczysława Niedziałko z 23 VII 1949 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Sieborowice Wacława Gruszki z 28 III 1951 r., [b.p.]. 539   Ibidem, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Kozierów Szczepana Górki z 13 I 1951 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Sieborowice Tadeusza Marsa z 13 I 1953 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Wilczkowice Mieczysława Niedziałko z 16 I 1953 r., [b.p.]. 540   Ibidem, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Sieborowice Wacława Gruszki z 14 I 1953 r., [b.p.].

  Ibidem, Akta gminy Michałowice, Gm Mi 1, Protokół zebrania sołtysów gminy Michałowice z 7 VII 1945 r., s. 3; ibidem, Gm Mi 7, Kwestionariusz personalny Andrzeja Bednarczyka z 24 XI 1947 r., [b.p.]. 532   Ibidem, Wykaz imienny wybranego zarządu gminnego z 12 II 1945 r., [b.p.]; ibidem, Ankieta personalna Piotra Chwastka z 28 III 1945 r., [b.p.]. 533   Ibidem, St PM 77, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Młodziejowice Piotra Janasa z 20 VII 1949 r., [b.p.]. 534   Ibidem, St PM 77, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Zagórzyce Dworskie Marcina Sroki z 19 VII 1949 r., [b.p.]. 535   Ibidem, St PM 77, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Zagórzyce Stare Aleksandra Franczaka z 16 VIII 1950 r., [b.p.]. 536   Ibidem, St PM 77, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Młodziejowice Piotra Janasa z 14 I 1953 r., [b.p.]. 531

278


Gmina Michałowice w latach 1918-1949 TABELA 5. Wykaz sołtysów i podsołtysów gminy Michałowice, stan na 1951 r. Miejscowość

Sołtys

Data wyboru

Podsołtys

Data wyboru

1. 2.

Garlica Kończyce

Jakub Kruczek Roman Cygan

22 II 1945 r. 12 III 1945 r.

Andrzej Krzywda Bolesław Franczak

22 II 1945 r. 12 III 1945 r.

3.

Kozierów

Szczepan Górka

5 III 1945 r.

Władysław Formicki

25 IV 1946 r. (1945 r.)

4.

Książniczki

Władysław Boczkowski

2 IV 1950 r.

Piotr Rosół

10 III 1945 r.

5. 6. 7. 8.

Masłomiąca Michałowice I Michałowice II Michałowice III

Andrzej Jarosz Edward Kurowski Bolesław Massalski Piotr Nogieć

12 III 1950 r. – 15 VII 1951 r. 17 III 1951 r.

Stanisław Komenda Tadeusz Tryjański Władysław Patecki Józef Bubka

– – – 1 II 1951 r.

Piotr Janas

25 IV 1946 r.

Wacław Gruszka – Andrzej Lotko – Franciszek Stryszewski Walenty Śliwiński Józef Dziwisz Aleksander Franczak Jan Małek Jan Kamiński

15 X 1949 r. – 5 V 1945 r. – 14 II 1945 r. 3 II 1945 r. 1 II 1946 r. 27 VII 1950 r. 12 II 1950 r. –

9.

Młodziejowice

Jacenty Kurkiewicz

15 V 1944 r. (1945 r.) ponownie wybrany 19 V 1947 r.

10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19.

Sieborowice Więcławice Dworskie Więcławice Stare Wilczkowice Wola Więcławska Wola Zachariaszowska Zagórzyce Dworskie Zagórzyce Stare Zdzięsławice Zerwana

Tadeusz Mars Stanisław Bartuś Józef Krawczyk Mieczysław Niedziałko Stanisław Krawczyk Jan Wójcik Marcin Sroka Mieczysław Sobota Roman Franczak Jan Nogieć

15 X 1949 r. – 3 II 1945 r. 1 VIII 1948 r. 11 II 1951 r. 15 V 1945 r. 9 XI 1947 r. 23 VII 1950 r. 12 II 1950 r. 2 XI 1950 r.

Źródło: ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 77, Ankiety sołtysów i podsołtysów gminy Michałowice z lat 1949–1951, [b.p.].

Ciekawym aspektem jest również staż wymienionych urzędników. Najdłużej funkcję sołtysa pełnił Jacenty Kurkiewicz, który od 15 maja 1944 r. był sołtysem w Młodziejowicach, choć w innym miejscu tego samego formularza podawał rok 1945 jako datę swego wyboru na tę funkcję541. Pierwszym po wkroczeniu wojsk sowieckich sołtysem na terenie gminy Michałowice został wybrany Józef Krawczyk z Więcławic Starych, którego wybrano na zebraniu wiejskim 3 lutego 1945 r. i który pełnił swą funkcję nieprzerwanie do momentu

wypełnienia drugiej ankiety542. Dwa tygodnie później mieszkańcy Garlicy wybrali Andrzeja Krzywdę543 i Jakuba Kruczka544. Obok Jakuba Kruczka najdłużej działającym podsołtysem był Walenty Śliwiński, mieszkaniec Woli Zachariaszowskiej (od 14 kwietnia 1945 r.)545. Trochę krótszy okres służby mieli Szczepan Górka546   Ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Józefa Krawczyka z Więcławic Starych z 13 I 1953 r., [b.p.]. 543   Ibidem, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Garlica Andrzeja Krzywdy z 20 VII 1949 r., [b.p.]. 544   Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Garlica Andrzeja Kruczka z 19 VII 1949 r., [b.p.]. 545   Ibidem, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Wola Zachariaszowska Walentego Śliwińskiego z 5 II 1953 r., [b.p.]. 546   Ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Kozierów 542

  Ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Młodziejowice Jacentego Kurkiewicza z 19 VII 1949 r., [b.p.]; ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Młodziejowice Jacentego Kurkiewicza z 13 I 1953 r., [b.p.]. 541

279


Marcin Chorązki TABELA 6. Wykaz sołtysów i podsołtysów gminy Michałowice, stan na 1953 r. Lp.

Miejscowość

Sołtys

Podsołtys

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19.

Garlica Kończyce Kozierów Książniczki Masłomiąca Michałowice I Michałowice II Michałowice III Młodziejowice Sieborowice Więcławice Dworskie Więcławice Stare Wilczkowice Wola Więcławska Wola Zachariaszowska Zagórzyce Dworskie Zagórzyce Stare Zdzięsławice Zerwana

Jakub Kruczek Ignacy Marchewka Szczepan Górka Stanisław Bebak Andrzej Jarosz Bolesław Podsiadło Bolesław Massalski Piotr Nogieć Jacenty Kurkiewicz Tadeusz Mars Andrzej Wójcik Józef Krawczyk Mieczysław Niedziałko Roman Krzyworzeka Jan Wójcik Eugeniusz Chmiel – Roman Franczak Antoni Nowak

Andrzej Krzywda Władysław Marchewka Władysław Formicki Seweryn Cichy Stanisław Komenda – Władysław Patecki Józef Bubka Piotr Janas Wacław Gruszka Stanisław Bartuś Andrzej Lotko Józef Zawalski Franciszek Stryszewski Walenty Śliwiński – Jan Przeniosło Jan Małek Stefan Socha

Źródło: ANKr., Akta Starostwa Powiatowego w Miechowie (od 1945 r.), St PM 77, Ankiety sołtysów i podsołtysów gminy Michałowice z 1953 r., [b.p.].

i Władysław Formicki z Kozierowa (wybrani 7 maja 1946 r.)547. Większość wybranych była w wieku średnim (ok. 60 lat i mniej), wychowani i aktywni zawodowo już w okresie II Rzeczpospolitej. W czasie pełnienia obowiązków sołtysa nie posiadali większych gospodarstw rolnych – największy areał mieli Ignacy Marchewka (5,18 hektara), Eugeniusz Chmiel (4,8 hektara) i Jacenty Kurkiewicz (4,5 hektara). Pozostali posiadali nie więcej niż 3 hektary pola548. W okresie wojny polsko-bolszewickiej trzech spośród nich służyło w Wojsku Polskim. Byli to Ignacy Marchewka z Kończyc549, Jacenty Kurkiewicz z Młodziejowic550, Franciszek

Stryszewski z Woli Więcławskiej551. Nie przyznali się jednak otwarcie do wystąpienia zbrojnego przeciwko Rosji bolszewickiej. W pierwszej ankiecie trzech przyznało, że walczyli w obronie Polski w 1939 r. (Andrzej Krzywda, Władysław Formicki i Jan Wójcik), ale w kolejnej już żaden z nich tego faktu nie podał. Jedynie Andrzej Lotko podyktował, że w „1933 [został] powołany do czynnej służby wojskowej, w której przebywał do roku 1945 przy łączności”552. Charakterystyczna jest również mała liczba zmian w składach sołtysów w poszczególnych wsiach. Zmiany miały miejsce jedynie w Kończycach, Książniczkach, Zagórzycach Dworskich, Zerwanej, gdzie zostali wybrani nowi sołtysi, a w Woli Więcławskiej, wolą lokalnej społecz-

Szczepana Górki z 19 VII 1949 r., [b.p.]. 547   Ibidem, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Kozierów Władysława Formickiego z 25 VII 1949 r., [b.p.]. 548   Ibidem, St PM 80, Ewidencja sołtysów i podsołtysów z gminy Michałowice z lat 1943–1954, [b.p.]. 549   Ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Kończyce Ignacego Marchewki z 13 I 1953 r., [b.p.]. 550   Ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi

Młodziejowice Jacentego Kurkiewicza z 13 I 1953 r., [b.p.]. 551   Ibidem, Arkusz ewidencyjny sołtysa wsi Wola Więcławska Franciszka Stryszewskiego z 23 I 1953 r., [b.p.]. 552   Ibidem, Arkusz ewidencyjny podsołtysa wsi Więcławice Stare Andrzeja Lotki z 26 VII 1949 r., [b.p.].

280


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

ności, zmieniono połowę składu. Świadczy to o nienaruszalności wewnętrznych, wiejskich hierarchii, a także próbie dostosowania się większości sołtysów do nowej rzeczywistości. Widać to także po stopniowo rosnącym poparciu dla partii komunistycznej, której pierwsze komórki powstały w gminie już w 1945 r. Z okresu wcześniejszego, niemieckiej okupacji, nie ma żadnych śladów w dokumentach, które wskazywałyby na istnienie jakiejkolwiek komórki PPR na tym obszarze553. Dopiero wkroczenie Armii Czerwonej i instalowanie nowych władz państwowych zdecydowanie zmieniło sytuację. Tradycyjnie mieszkańcy wsi popierali ruch ludowy, obok PSL Stanisława Mikołajczyka także zorganizowane przez komunistów SL. Jednak pomału komuniści zdobywali coraz większą popularność, co mogło wynikać z koniunkturalizmu i strategii przystosowania społeczeństwa do nowej rzeczywistości, charakteryzującej się dominującym znaczeniem komunistów w życiu politycznym i społecznym. Należy

pamiętać, że ta nowa partia władzy, zainstalowana dzięki działaniom sowieckiego aparatu represji, przekazała wówczas w sposób rewolucyjny ziemię chłopom, oferowała szybki awans społeczny najbardziej zaangażowanym w propagowanie idei i „utrwalanie władzy”, a także obiecywała szybki wzrost dobrobytu, szczególnie najbiedniejszym. W ten sposób budowała dla siebie poparcie społeczne i zaplecze dla swoich przyszłych działań. Część społeczeństwa wykorzystywała te okoliczności koniunkturalnie, zmieniając swoją orientację polityczną na rzecz PPR. W trakcie tworzenia struktur nowej administracji nie tylko zrekonstruowano przedwojenną sieć władz samorządowych, ale też zorganizowano całą strukturę Milicji Obywatelskiej (MO). Początkowo funkcje milicji ludowej pełnili członkowie BCh z lokalnych placówek konspiracyjnych, co wynikało m.in. z zaleceń KG BCh. Z czasem nowa władza narzucała własną formę organizacyjną. Już w lutym utworzono posterunek MO w Michałowicach, obejmujący swym zasięgiem teren gminy Michałowice. Pierwszym komendantem był Józef Grela, a jego zastępcą – Jan Wesołowski554. Z czasem powstała sieć mniejszych posterunków milicji w gminie, a także w Raciborowicach, w budynku należącym do majątku ziemskiego, gdzie służyło pięciu milicjantów pod komendą Zdzisława Jarosza i jego zastępcy, kpr. Tadeusza Jamroza555. Latem 1946 r. trwały prace adaptujące budynek do użytkowania przez MO, zakończone ostatecznie we wrześniu556.

553   Pierwszą odnotowaną w źródłach komórką PPR w najbliższej okolicy była organizacja wydająca w 1940 r. pismo sygnowane literą „R”, druga organizacja publikowała pisemko „Ostatni Bój”. Pod koniec 1941 r. obydwie grupy połączyły się i zaczęły rozpowszechniać czasopismo „Polska Ludowa”. Łącznie przez okres okupacji na terenie obwodu IV PPR (powojenne województwa krakowskie, rzeszowskie, katowickie i część kieleckiego) wydawano 18 tytułów gazet komunistycznych. Zob. J. Jarowiecki, Konspiracyjna prasa…, s. 115–117. Ponadto wiadomo, że na terenie okupacyjnego powiatu miechowskiego zorganizowano pierwsze komórki PPR, a za nią Gwardii Ludowej (GL) dopiero w lipcu 1942 r. jako Podokręg Miechów w Obwodzie Kraków. Pierwszym sekretarzem partii w powiecie był Antoni Czech ps. „Wiktor”, a pierwszym komendantem GL Jan Szwaja ps. „Siekiera”. Stopniowo rosły szeregi GL – od ok. 100 członków w listopadzie 1942 r. do 800 w czerwcu 1944 r. W lecie tego samego roku podwojono liczbę, werbując i zaciągając nowych członków, by 15 VIII 1944 r. przekroczyć, już jako powołana formacja nazwana Brygadą Armii Ludowej Ziemi Krakowskiej im. Bartosza Głowackiego, linię frontu. Nie wiadomo, ilu mieszkańców gminy Michałowice zostało zaangażowanych do tej brygady i znalazło się już w lecie 1944 r. po drugiej, sowieckiej, stronie linii frontu. Zob. B. NieczujaOstrowski, Inspektorat AK „Maria” w walce. Z dziejów inspektoratu rejonowego „Miś”, „Michał”, „Maria” ZWZAK ziemi miechowskiej, olkuskiej i pińczowskiej. Tom I. Kryptonim „Miś” (1939–1942), Warszawa 1995, s. 44.

  Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (po 1945 r.), UW II 925, Załącznik do sprawozdania Starostwa Powiatowego w Miechowie do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie z 4 V 1945 r. – Wykaz posterunków MO w powiecie miechowskim, s. 22. 555   Ibidem, Akta Starostwa Powiatowego Krakowskiego (po 1945 r.), St PKr 36, Wyniki przeprowadzonej przez starostę powiatowego krakowskiego lustracji lokali dla posterunków MO w powiecie krakowskim z 6 II 1946 r., k. 147; ibidem, Pismo komendanta powiatowego MO w Krakowie do komendanta posterunku MO w Raciborowicach z 20 III 1946 r., s. 161. 556   Ibidem, Pismo Zarządu Gminnego w Węgrzcach do Starostwa Powiatowego w Krakowie z 2 X 1946 r., s. 21. 554

281


Marcin Chorązki

W lecie 1945 r. wznowiła swą działalność OSP w Michałowicach, a zaraz po niej OSP w Woli Zachariaszowskiej i Zagórzycach557. Straż pożarna w Michałowicach miała gotowy do akcji zastęp strażaków, ale w trakcie okupacji mieli utracić motopompę, co obniżało ich zdolności operacyjne558. Niekoniecznie musiało tak być w rzeczywistości – prawdopodobnie była to wyłącznie ocena urzędników. Wraz ze spontaniczną akcją tworzenia struktur administracji lokalnej i MO rozpoczął się proces ujawniania lub tworzenia komórek organizacji partyjnych na terenie gminy. Najliczniejsze poparcie społeczne miał ruch ludowy, który był reprezentowany przez dwie partie: marionetkowe i związane z komunistami DSL oraz potężne pod względem organizacyjnym i politycznym, opozycyjnie nastawione do obozu władzy PSL. Lokalny przywódca PSL, Andrzej Bednarczyk, pełnił funkcję wójta gminy. Co ciekawe, Andrzej Bednarczyk był też kojarzony z lewicą ruchu ludowego – miał liczne kontakty również wśród członków SL, którzy popierali jego działania jako gospodarza gminy559. Do ofensywy politycznej od momentu wkroczenia armii sowieckiej ruszyli komuniści, którzy doprowadzili do stworzenia sieci komórek partyjnych w gminie. Wiadomo, że w 1947 r. istniały duże jak na warunki wiejskie koła PPR m.in. w Michałowicach, Młodziejowicach, Książniczkach, Więcławicach, Wilczkowicach, Woli Więcławskiej, Sieborowicach; ich początki sięgały pierwszych dni lutego 1945 r.560

W wyniku ich aktywności oraz intensywnej propagandy agitatorów przysyłanych z Miechowa i Krakowa wzrosło poparcie społeczne dla komunistów. Duże znaczenie miały też sukcesy komunistów związane z reformą rolną, a także terror tzw. nieznanych sprawców i UBP. Te czynniki decydowały o powodzeniu komunistów. Według zachowanych dokumentów pod koniec 1947 r. Gminna Rada Narodowa (GRN) została zdominowana przez członków partii (16/35 radnych), choć nie uzyskali oni większości561. Do tego rządzący wówczas utworzyli Związek Samopomocy Chłopskiej (ZSCh) jako agendę struktur komunistycznych na wsi. Na terenie gminy Michałowice pod koniec 1947 r. istniało 5 kół ZSCh, a członków organizacji było 95562. W styczniu 1948 r. liczba kółek Związku Samopomocy Chłopskiej wzrosła do 6 kółek i 108 członków563. W marcu tego samego roku liczba członków organizacji wyniosła 239 członków w 6 kołach564. Ponadto komuniści organizowali Związek Walki Młodych, którego celem było przyciągnięcie młodych, nieokreślonych politycznie mieszkańców wsi i zaangażowanie ich w walkę polityczną. Na terenie gminy Michałowice istniały 3 koła zrzeszające 30 osób565. Należy podkreślić, że nie wszystkie wsie miały chowie, 29/2106/10, Sprawozdanie roczne sekretarza Koła Wiejskiego PPR w Sieborowicach z 18 III 1948 r., s. 134; ibidem, Protokół z zebrania wyborczego Koła Wiejskiego PPR w Więcławicach z 9 XI 1948 r., s. 260; ibidem, Protokół z zebrania wyborczego Koła Wiejskiego PPR w Książniczkach z 8 XI 1948 r., s. 226; ibidem, Protokół z zebrania wyborczego Koła Wiejskiego PPR w Michałowicach z 4 XI 1948 r., s. 278; ibidem, Protokół z zebrania wyborczego Koła Wiejskiego PPR w Młodziejowicach z 6 XI 1948 r., s. 282; ibidem, Protokół z zebrania wyborczego Koła Wiejskiego PPR w Wilczkowicach z 4 IV 1948 r., s. 275; ibidem, Protokół z zebrania wyborczego Koła Wiejskiego PPR w Woli Więcławskiej z 7 V 1948 r., s. 509. 561   ANKr., Akta Komitetu Powiatowego PPR w Miechowie, 29/2106/5, Powiatowa ankieta sprawozdawcza o organizacjach społecznych i innych za październik, listopad i grudzień 1947 r., s. 2, 4, 6. 562   Ibidem. 563   Ibidem, s. 8. 564   Ibidem, s. 11. 565   Ibidem, s. 2, 4, 6.

  W 1948 r. funkcjonowała już OSP w Więcławicach. Zob. ibidem, Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 51, Lista organizacji społecznych z gminy Michałowice z 2 X 1948 r., [b.p.]. 558   Ibidem, Akta Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie (po 1945 r.), UW II 925, Informacja Starosty Powiatowego w Miechowie do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie dotycząca bezpieczeństwa przeciwpożarowego w powiecie z 3 VII 1945 r., s. 59–61. 559   AIPN w Krakowie, Akta administracyjne PUBP w Miechowie, IPN Kr 019/2, t. 9, Raport szefa PUBP w Miechowie do WUBP w Krakowie z 13 XII 1946 r., k. 15. 560   ANKr., Akta Komitetu Powiatowego PPR w Mie557

282


Gmina Michałowice w latach 1918-1949

Wóz konny na wyposażeniu OSP Więcławice, ok. 1950. Na zdjęciu m.in. Zenon Bednarczyk, Zenon Drobniak, Andrzej Wójcik, Józef Bednarczyk, Mieczysław Franczak, Jan Uklański, Teofil Herian (Michas, sygn. Mf.29.14)

zorganizowane struktury PPR. W Raciborowicach nie powołano do życia komórki PPR566, istniało natomiast od 28 stycznia 1945 r. koło Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS)567 i SL568, ale przede wszystkim PSL, które zrzeszało najwięcej, 48 członków569. Poparcie dla PSL było ponad dwukrotnie większe niż dla SL, a o 25% większe niż dla PPS. Wyraźnie to świadczy o nieufności tamtejszej społeczności wobec komunistów, co nie zmienia faktu, że mieszkańcy Raciborowic popierali ruch ludowy (co należy uznać za typowe dla tego obszaru), a także socjalistów, co znów odbiega od wcześniej dostrzeżonej normy. W ramach zmian w strukturach administracji samorządowej powołano do życia Gromadz-

kie Rady Narodowe i Gminną Radę Narodową (GRN), które powstały na podstawie dekretu PKWN z 23 listopada 1944 r.570 Stanowiły one samorząd gminny, w którym każda wieś miała swoich reprezentantów. Gminne Rady Narodowe odpowiadały za całość życia społecznego i jego organizację na terenie gminy. Wszelkie inwestycje i kluczowe decyzje co do kierunków rozwoju gminy zapadały w trakcie obrad GRN i jej członków. Ciekawostką jest fakt, że jedną z pierwszych decyzji utworzonej GRN była inicjatywa przyłączenia gminy Michałowice do powiatu krakowskiego. Wynikało to z uwarunkowań ekonomicznych oraz bliskiej odległości gminy od Krakowa. W lipcu 1945 r. po raz pierwszy lokalni radni podjęli inicjatywę odłączenia gminy od powiatu miechowskiego571,

  Ibidem, Akta Starostwa Powiatowego w Krakowie (po 1945 r.), St PKr 26, Organizacje polityczne i społeczne na terenie powiatu krakowskiego, [b.d.], s. 1–9. 567   Ibidem, s. 17. 568   Ibidem, s. 28. 569   Ibidem, s. 49. 566

  Zob. Dekret PKWN z dnia 23 XI 1944 r. o organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego, Dz. U. 1944, nr 14, poz. 74. 571   ANKr., Akta Gminy Michałowice, Gm Mi 7, Pismo 570

283


Marcin Chorązki

Fragment mapy powiatu miechowskiego, 1952, materiały udostępnione na stronie igrek.amzp.pl (dostęp 24 III 2018)

Reforma rolna PKWN

jednak nie zostało to przyjęte przez władze wojewódzkie (już wówczas władze wojewódzkie dla gminy Michałowice znajdowały się w Krakowie572). Tendencje separatystyczne wśród mieszkańców gminy wynikały m.in. z odległości od miasta powiatowego, jakim niezmiennie pozostawał Miechów. Nieudana inicjatywa wszystkich radnych nie oznaczała ostatecznej rezygnacji z tego pomysłu. Kilkakrotnie pojedyncze wsie starały się oddzielić od powiatu mie