Page 1

NIUNIK I

reszta swiata

Ewa Dziadosz

1


Niunik i reszta swiata Ewa Dziadosz

WYDAWNICTWO REpetitio 3


Spis tygodni I.

Lochy bez smoków.................................................... 6

II.

Kwestia wiary...................................................... 8

III.

Danianie i hipokryci �������������������������������������������� 10

IV.

Będę Batmanem!.................................................... 12

V.

e... embrion?...................................................... 15

VI.

Czar par.......................................................... 17

VII.

Z przedszkola na emeryturę �������������������������������������� 19

VIII. IX.

Wirusy i geje................................................... 21

X.

Być sobą.......................................................... 23 Głupia wizja....................................................... 25

XI.

Być bogatym....................................................... 27

XII.

Dobre uczynki.................................................... 29

XIII.

Zimą na Karaiby ������������������������������������������������ 31

XIV.

Absurd wiedzy.................................................... 33

XV.

Strachy na lachy.................................................. 36

XVI.

Diabły i anioły.................................................. 38

XVII.

Piękno i pieniądze ��������������������������������������������� 40

XVIII.

O zachowaniu się przy stole ����������������������������������� 42

XIX.

Gry poranne...................................................... 44

XX.

Sposób na nudę.................................................... 46

XXI.

Kłopoty z polakiem ���������������������������������������������� 48

XXII.

Dzień rodzica................................................... 50

XXIII.

Baśnie złe i gorsze ������������������������������������������� 52

XXIV.

Słowa i rzeczy.................................................. 54

XXV.

Fajne przygody................................................... 56

XXVI.

Niedzielna cenzura ��������������������������������������������� 58

XXVII.

Wakacyjne smuteczki ������������������������������������������� 60

XXVIII. XXIX.

Podróże kształcą? �������������������������������������������� 63

XXX.

Wiedza na cenzurowanym ����������������������������������������� 66 Szkolne rozterki ������������������������������������������������ 68

XXXI.

Oni wrócili?.................................................... 70

XXXII.

Lekcja wychowawcza �������������������������������������������� 72

XXXIII. XXXIV.

Sława i pieniądze �������������������������������������������� 75 Lingwistyka deskryptywna �������������������������������������� 77

4


XXXV.

Telefonowicze................................................... 79

XXXVI.

Kwestia patosu ������������������������������������������������ 81

XXXVII.

Przebiegli przebierańcy �������������������������������������� 83

XXXVIII.

Pogoda dla proroków ����������������������������������������� 85

XXXIX.

Sztuczny Mikołaj ���������������������������������������������� 87

XL.

Słowa na literę A ������������������������������������������������ 90

XLI.

Szopka........................................................... 92

XLII.

Zmiany.......................................................... 94

XLIII.

Poprawność uśmiechu ������������������������������������������� 96

XLIV.

Prawda i szczerość ��������������������������������������������� 98

XLV.

Partyzantka językowa ������������������������������������������� 100

XLVI.

Dziwne i ciekawe ���������������������������������������������� 102

XLVII.

Słodka fotka.................................................. 104

XLVIII. XLIX. L.

Być kimś..................................................... 106 Zbędne słowa................................................... 108

Moc sztuki........................................................ 110

LI.

Bez seksu........................................................ 112

LII.

Kwiatek do prawa................................................ 114

LIII. LIV.

Rok komety..................................................... 116 Rok z komputerem................................................ 119

5


I.

Lochy bez smoków

- Mamo! A wiesz, gdzie była dzisiaj mama Maćka?! Na dziewiątym poziomie! Tam jest myszka! Taka malutka, ona chyba mieszka u księżniczki - Niunik aż zachłystywał się słowami. Mama Niunika przyjęła wiadomości bez specjalnych emocji. Wielkie zdziwienie odmalowało się natomiast na twarzy babci Niunika, która przyszła z wizytą. - Gdzie była mama Maćka? - zapytała z zainteresowaniem. - No wiesz mambabciu - Niunik, kiedy się spieszy łączy zwykle słowo mama i babcia - w princu. Na twarzy babci odbiło się już tylko nieme zdumienie. Nie chcąc wypaść jednak w oczach wnuka na zupełną ignorantkę pokiwała ze zrozumieniem głową. Niunik zaś pobiegł do komputera. - To gdzie ona była? - zapytała córkę konspiracyjnym szeptem. - A, to taka gra komputerowa, ciągle teraz w to grają. Trzeba przejść kilka poziomów w pałacu, gdzie jest księżniczka uwięziona przez wezyra. Tymczasem Niunik rozprawiał się z kolejnym strażnikiem. Zawołany do kuchni, po chwili odkrzyknął, że przyjdzie kiedy się zabije. Po chwili popatrzył na mamę oskarżycielsko. - Przez to wasze gadanie zgilotynowało mnie w podziemiach. Nawet nie doszedłem do czwartego poziomu. Mama Maćka nauczyła mnie przechodzić przez lustro i potrafi zabić grubasa, a ty nie chcesz się nawet nauczyć jeździć samochodem - stwierdził. - Mama nie ma samochodu - zauważyła przytomnie babcia. - Ta... nie ma. Mamy sześć samochodów! - W komputerze - dodała mama, nie odrywając się od przygotowania obiadu. - No właśnie, mogłabyś sobie jeździć wolniutko przynajmniej, przecież nie musisz się ścigać - tu Niunik zamilkł i zapatrzył się w okno. Po dłuższej chwili ciszy Mama Niunika zapytała - zawiesiłeś się? Niunik kiwnął głową. - To się zresetuj! Będziemy jeść. Przy obiedzie trzeba było jeszcze wytłumaczyć

6


babci, że komputer jak nie może poradzić sobie z nawałem informacji to się zawiesza i trzeba go zresetować. Niunik dodatkowo tłumaczył, że koledzy z zerówki mają kolorowe monitory, tylko on musi męczyć się z czarno białym. No i oczywiście nie ma napędu na CD-ROM i dźwięku. A przecież dostał od taty płytę kompaktową, z przygodami Bubika, dzięki której można się uczyć angielskiego. I musi z nią chodzić do kolegi, który ma odpowiedni sprzęt i można posłuchać, co Bubik mówi. - On ma taki komputer, do którego można mówić - zwierzył się smętnie babci. - Mówi się zdanie po angielsku i komputer je poprawia. - A nie mógłbyś mówić do rodziców, żeby cię poprawiali? Niunik tylko wydął usta, a potem powiedział, że i tak potrzebny jest lepszy komputer. - Nie mamy pieniędzy - ucięła mama. - To nic - ożywiło się dziecko - możemy wziąć kredyt w banku u mamy Maćka. Mama przyzwyczajona do tych rozmów nawet nie odpowiedziała, babcia zaś pogrążyła się w niemym zdumieniu nad zmianami świata.

7


II.

Kwestia wiary

Niunik w skupieniu doklejał czarną falbankę do korka od szampana. Na kulistej części dolepił plastelinowe kuleczki oczu i ust. Potem zaprosił rodziców na szopkę własnego pomysłu. Wyłupiasta piłeczka ping-pongowa doczepiona do patyka najwyraźniej przedstawiała jego samego. - To ile osób tu mieszka? - zapytała kukiełka w czerni. - Ja i rodzice - zaszczebiotała piłeczka. - A umiesz powiedzieć pacierz? - Umiem: pacierz. - Chodzisz na religię w przedszkolu? - tubalnym głosem indagowała postać w czerni. - Tak, tylko my nie mamy religii z zakonnicą, ale z taką normalną panią, ale mogę zaśpiewać kolędę... - Tu teatrzyk niespodziewanie zawiesił przedstawienie i zza fotela, który zwykle służy za scenę, pojawiła się głowa Niunika. - Tato, a czemu ksiądz tak się wkurzył jak powiedziałem, że nie uczy nas zakonnica? I obiecaliście, że na pewno zechce posłuchać jak śpiewam, a on dał obrazek i sobie poszedł. - Ależ synku, ksiądz się nie denerwował się tylko spieszył - tłumaczyli rodzice - wiesz, musi jednego popołudnia odwiedzić dużo rodzin, a poza tym był zaziębiony. - To nie mógł przyjść jak był zdrowy? - Eee - rodzice najwyraźniej nie chcieli wdawać się w dyskusje. - A może zagramy w tę grę, którą dostałeś od Małgosi? - Mamo nie od Małgosi, tylko od Mikołaja! - karcąco przypomniał Niunik. - Małgosia tylko go spotkała. Maluchowi najwyraźniej odpowiadała koncepcja wiary w istnienie rozdającego prezenty świętego. Przed świętami poddawał ją wprawdzie w wątpliwość, ale kiedy mama stwierdziła, że prezenty 8


dostają ci, którzy w niego wierzą, najwyraźniej postanowił, że nic nie może wskazywać na brak jego wiary. Nawet kiedy podczas Wigilii tata wyciągnął spod choinki nową czapkę, Niunik tylko posłał przeciągłe spojrzenie i uśmiechnął się kącikiem ust. Nawet nie zająknął się, że jeszcze przed świętami opowiadał mamie, że dziadziuś kupił czapkę dla taty, ale schował. - Wolałbym tę grę, gdzie się rzuca kostką - powiedział synek, a rodzice nieco się zachmurzyli, ponieważ gra „od Mikołaja” jest doskonałą, rozwijającą pamięć zabawką edukacyjną. - Przynajmniej od czasu do czasu wygrywacie - zachichotał.

9


III.

Danianie i hipokryci

- Tato, co to jest referend? - zapytał Niunik. Tato Niunika odwrócił się gwałtownie od kierownicy. - Co jest co? - No przecież słyszysz, w radiu mówią, że go Wirlandczycy wybierają poirytowany Niunik, wychylił się z tylnego siedzenia. - Mówią: w Wirlandii wybierają referendum. - Tata Niunika zaśmiał się pod wąsem. - A powiedz mi synu, kto mieszka w Danii? - W Danii? W Danii mieszkają Danianie - powiedział urażony Niunik i zagłębił się w fotelu. - Nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie wymamrotał pod nosem pouczenia rodziców. - Oj, nie złość się - przeprosił Tata Niunika. - Kraj nazywa się Irlandia, a referendum to takie pytanie do wszystkich Irlandczyków o... Tata Niunika nie zdążył dokończyć. W tym samym bowiem momencie jakiś samochód wyprzedzając, zepchnął ich na pobocze drogi. - Jak jedziesz głupi palancie! - wrzasnął Niunik porywając się z miejsca. Tata Niunika opanował sytuację i zabrał się do wychowywania swojego sześciolatka. Ten poczuł się urażony, przypominając ojcu, że on sam tak właśnie nazywa niesfornych kierowców. Tata Niunika upierał się, że nawet jeśli, to może co najwyżej raz mu się to zdarzyło, a Niunik nie powinien używać takich określeń. - Są ordynarne - stwierdził autorytatywnie. - Or-dy-narne - delektował się Niunik nowym słowem. - A te słowa, co mówi Maciuś i mama straszy, że będzie prać po gębie jeśli powtórzę też są ordynarne? To ja powiem jego mamie, że Maciuś jest ordynarny. - Tylko jej tego nie mów - przestraszył się tata - byłoby jej przykro. 10


Każdy człowiek bardziej woli ludzi grzecznych niż szczerych. I dlatego synu - Tata Niunika, przeszedł na ton doświadczonego mentora - w życiu należy być czasem hipokrytą, lepiej się na tym wychodzi. - Hipokryta jest grzeczny - upewnił się Niunik. - No, właściwie tak. Nie mówi się komuś, że jest łysy, albo garbaty, bo byłoby mu przykro. - Tata, łysy wie że jest łysy, ale ordynarny może nie wie jaki jest, to ja powiem mamie Maciusia. - Niunik koniecznie chciał popisać się nowym słowem. Tymczasem tata zaparkował samochód i miło rozmawiając zapukali do domu Maciusia i jego mamy. Niunik zdjął ubrania, przywitał się grzecznie z innymi gośćmi. Widać było, że tylko czeka na chwilę ciszy, aby wypowiedzieć przygotowywaną w głowie kwestię. W końcu podszedł do mamy Maciusia, położył swoją łapkę na jej dłoni i patrząc jej szczerze w oczy stwierdził dobitnie: - Bardzo ładnie się ubrałaś, a wiesz, Maciuś jest bardzo miły. - Wszyscy popatrzyli na niego z uznaniem. Niunik ośmielony tym nieoczekiwanym zainteresowaniem dodał skromnie - Jestem hipokrytą.

11


IV.

Będę Batmanem!

Mama Niunika przygotowawszy podwieczorek dla dziecka i kawę dla siebie, zasiadła do przeglądania gazet. Mały zaglądał jej przez ramię sylabizując co większe tytuły. Zatrzymał wzrok na czerwonym kółeczku z pofalowanym białym paskiem przez środek. - Co to jest? - To taka zachęta do pomocy dzieciom w Bieszczadach, nie mają co jeść i trzeba się z nimi podzielić - wyjaśniła mama, a Niunik smętnie spojrzał na swoją kanapkę. - Mama, a tata Blanki jest kompozytorem - stwierdził Niunik, odgryzając niewielki kęs. Mama Niunika oderwała się od przeglądania gazet. - Blanki? Której Blanki? - zapytała. - No wiesz, tej z przedszkola. I Blanka ciągle śpiewa piosenkę z telewizji o pomaganiu dzieciom. To jej tata wymyślił, on potrafi zapisać melodię i potem każdy może ją sobie zagrać. - Niunik był wyraźnie dumny ze znajomości. Mama doszła do wniosku, że jest to doskonała okazja, aby zachęcić syna do muzyki. Kiedy poprzednio zainteresował się grą na pianinie, skończyło się na kilku lekcjach. W połowie ostatniej wyszedł, w przekonaniu, że nudno tak siedzieć i brzdąkać, skoro koledzy świetnie się bawią, biegając za piłką. Ostatnio zaś pojawił się u niego nieomal paniczny lęk przed dźwiękami pianina. W dni kiedy ma rytmikę, idzie do przedszkola markotny i wszystko go złości. .. - Synku, jeśli chcesz to i ty możesz zostać kompozytorem - zaszczebiotała czule mama Niunika - znajdziemy ci nauczyciela i będziesz się uczył. - Ja będę karateką - wystrzelił zza stołu malec - zapisz mnie tam gdzie uczą się karatecy. - Możesz być nauczycielem jak tatuś, lekarzem jak babcia, programistą komputerowym, biznesmenem... - Sama bądź sobie biznesmęką i męcz się - zachichotał szczerze 12


ubawiony własnym konceptem. - Ja będę karateką. - No, zaraz wyjdę z siebie - zirytowała się mama. - Tylko nie trzaskaj drzwiami - doradził mały wielbiciel herosów z kreskówek. - Będę Batmanem. - A nie mógłbyś być taki więcej Bogaty Boguś? - słabo zaoponowała mama, przywołując samodzielnie spolszczoną nazwę amerykańskiej kreskówki, o bardzo bogatym chłopcu, który pomaga ludziom. Mógłbyś być bogaty i pomagać tym, którzy tego potrzebują, jak w tej piosence taty Blanki. - I tak mogę pomagać, dam swoje ubrania, a ty kupisz mi nowe. Tylko dlaczego są biedne dzieci, skoro wszyscy im pomagają? - zamyślił się Niunik, smętnie zwieszając głowę nad kanapką.

13


118

Niunik i reszta świata  

"Niunik i reszta świata" to humorystyczna opowieść o dorastaniu w czasie polskiej transformacji. Jeszcze nie ma telefonów komórkowych, ale...

Niunik i reszta świata  

"Niunik i reszta świata" to humorystyczna opowieść o dorastaniu w czasie polskiej transformacji. Jeszcze nie ma telefonów komórkowych, ale...

Advertisement