Page 1

3

Poetycki zbiorek wybranych wierszy Eligiusza Dymowskiego „na niepogodę uczuć”, z którym czytelnicy mają okazję, a i niewątpliwą przyjemość, się zapoznać, jest wydawnictwem dwujęzycznym. Wiersze autora są na tyle harmonijne i wartościowe, tak pod względem formy jak i treści, że praktycznie od pierwszych chwil przepięknie brzmiały również w języku rosyjskim. Tłumaczenie ich nie wymagało jakiegoś szczególnego wysiłku, by zachowując autorski oryginał możliwe jak najpełniej wyrazić ich brzmienie także w języku obcym, nie tracąc przy tym muzykalności. Szczerze tutaj przyznaję, tłumaczenie poezji Eligiusza Dymowskiego sprawiło mi wielką przyjemność; nie była to praca, wysiłek, a raczej frapujące zagłębianie się w bliski mojemu sercu świat. Poezja Eligiusza Dymowskiego charakteryzuje się wielowymiarowością oraz wieloaspektowym podejmowaniem tematyki. Prezentowane przez autora utwory kojarzą się w pewnym stopniu z dziennikiem, rejestrującym duchowe przeżycia autora („Doświadczenie podróży albo modlitwa jeźdźca”, „kiedy płaczesz…”), wydarzenia dnia powszedniego („Przyjaciel kot”, „List do Przyjaciela z Zachodu”), wspomnienia, a


4

także wszystko to, co utrwaliło się w doświadczeniu życiowym autora („Zwyczajność rzeczy”). W tomiku znalazły się także utwory kierowane do osób samotnych („oswoić się z samotnością”) oraz aforyzmy: (…) piękno – to ironia ukryta w cieniu prostych czynów dla których chwila tak samo ważna jest co i wieczność… (Zwyczajność rzeczy)

Wiele z prezentowanych w zbiorku wierszy kierowanych jest ku niebu („Kiedy umiera poeta”, „Epitafium”, „Modlitwa zmęczonych oczu”, „Nie wiem”, „Hostia”, „Wizja Hioba”). Dokonuje się w nich proces poznawczy archetypu ziemskiej drogi duszy ludzkiej, postrzegania głębi własnego „ja” w bliskości z Bogiem: zdejmij łuski z oczu światło nie poraża ślepca ogień i woda w ramionach wieczności nie tracą na sile a żadna próba nie trwa dłużej


5

niż życie bądź jeszcze tylko silniejszym od siebie (Wizja Hioba)

Ale jednocześnie, w dobrym tego słowa znaczeniu, jest to poezja jak najbardziej ziemska, w żadnym wypadku abstrakcyjna; jest wycierpiana, czująca po ludzku, przeżywająca, wypełniona także bólem i żalem z powodu niezrealizowanych pragnień. Wskazuje to, że przepełniona jest rzeczywistym ziemskim życiem - tu i teraz: Ze łzami w oczach patrzył na jej fotografię. W zmęczonym umyśle krzątała się tylko jedna jedyna myśl: ”Już więcej się nie spotkamy. Już więcej...”, i umierał z tęsknoty jak żebrak.

(Czytając Hesse'go) czasama miłość zaboli raną do kości (pamięci Lady Diany) i … myśląc o tobie z kolorowych kamieni układam na piasku różaniec w intencji zagubionych muszli (Poranny spacer na plaży)


6

W wierszach E. Dymowskiego wyraźnie zauważalna jest wewnętrzna walka poety by nadać nowy sens temu, co już minęło: Moich uczuć na codzienność nie wystarczy – zbyt porwane, poplątane…(„Koncert świerszcza”), W pomieszczeniach mojego serca nie ma pustych ścian („Pokoje”), także w innych utworach, czego należy doszukiwać się między wierszami. Piękno relacji międzyludzkich rozpoznawalne jest w sytuacjach życiowych, także tych, z którymi spotykamy się na co dzień („Jeśli mówisz KOCHAM”, „Zawstydzenie”). Niniejszy tomik z wielkim zadowoleniem zapewne przyjmą miłośnicy starożytności. Wprowadzone do wierszy motywy podróży do urokliwych miejsc antycznej cywilizacji mimo woli przenoszą nasze myśli ku nieprzemijającym wartościom, skłaniają do rozważań nad sensem życia („Nad Zatoką Neapolitańską”, „Okno z widokiem na Wezuwiusz”, „Poranny spacer na plaży”). Autor dostrzega piękno przyrody; umiejętnie, w kilku rysach, wraz z nami, się w nią zagłębia. Przekazuje ten obraz niczym malarzpejzażysta, odzwierciedlając szczegóły, powodując, że odczuwamy także zapachy i dźwięki – wiosny, lata, jesieni.


7

Szczególnie pięknie prezentują się pejzażowe szkice z Podlasia, z jego wyjątkowo kojącą ciszą, tak bardzo obcą gwarowi wielkich miast: drzewa wystrojone w sute futra śniegu stoją dumne przy drogach (…) wszystkim zimno dokoła tylko wiatr uśmiechnięty kantatę swą śpiewa

(Zima na Podlasiu) moje miasto jesienią płonie kolorami złota czerwieni i smutku … (Nim staniesz się snem) *** Piszesz, że jesień, na Podlasiu, że drzewa wyzłocone jak dworskie komnaty… (Piszesz, że jesień…) W wierszach Eligiusza Dymowskiego wyraźnie pobrzmiewa zrozumienie dla najzwyklejszych ziemskich radości („Nad Zatoką Neapolitańską”, „Narodziny Piękna albo pierwsze zdziwienie”), czasami także popełnionych w rozpaczy złych postępków („O człowieku, który nie odnalazł siebie”), ale przede wszystkim znajdu-


8

je się w nich głębokie współczucie dla ludzkich słabości („Bezradność”, „Stara kobieta przed domem”). Po prostu, poezja ta przepełniona jest autentyczną miłością do człowieka: kiedy myśli płyną pod prąd zawczasu do najmniejszego szczegółu dogadaj się z Losem bo żyć – nie znaczy godzić się na przetrwan (Kiedy myśli płyną pod prąd…)

Tatiana Nałobina (Brześć, Białoruś)

Сборник избранных стихотворений Элигия Дымовского «На непогоду чувств», с которым вы имеете удовольствие познакомиться, двуязычный. Стихотворения настолько гармоничны и хороши, как по форме, так и по содержанию, что практически сразу прекрасно зазвучали по-русски. В процессе перевода не требовалось особых усилий, чтобы сохранить авторский оригинал и наиболее близко передать его на иностранном языке, при этом, не теряя музыкальности стиха. Признаюсь, что получила большое удовольствие; это


9

была не работа, а скорее увлеченное погружение в очень близкий мне по духу мир. Поэзия Э. Дымовского многомерная, разноплановая. А данная подборка автора напоминает дневник, в котором есть место и духовным переживаниям («Опыт путешествия или молитва всадника», «Когда плачешь…»), и фактам повседневной жизни («Приятель кот», «Письмо другу с Запада»), и воспоминаниям, впечатлениям, осмыслению полученного жизненного опыта («Обычность вещей»), найдутся там и советы oдиноким душам («свыкнуться с одиночеством …»), даже афоризмы: …красота – это ирония сокрытая в тени простых поступков для которых мгновение также важно как и вечность… («Обычность вещей»)

Многие из представленных в сборнике стихотворений тяготеют к небесному («Когда умирает поэт», «Эпитафия», «Молитва усталых глаз», «Не знаю», «Облатка», «Видение Иова»). Приходит понимание архетипичности земного пути человеческого духа че-


10

рез постижение глубин собственного «я» до сопричастности Господу: сбрось с глаз пелену свет не поражает слепца огонь и вода в объятиях вечности не теряют силу и ни одна попытка не длится дольше жизни будь только еще сильнее себя самого

(«Видение Иова») Но еще в хорошем смысле этого слова она (поэзия) очень земная, не абстрактная, а выстраданная, с человеческими чувствами, переживаниями, сожалением и болью от нереализованных желаний и присутствием в этой реальной жизни здесь и сейчас: Со слезами на глазах смотрел на ее фотографию. В утомленном уме суетилась только одна единственная мысль: «Уже больше не встретимся. Уже больше…», и умирал от тоски как нищий. («Читая Гессе»)


11

иногда так любовь заболит раной до костей… («Памяти Леди Дианы») …думая

о тебе из цветных камней слагаю на песке чётки в честь потерянных ракушек

(«Утренняя прогулка по пляжу») Прозрачны внутренние борения и переосмысления прошлого: «Моих чувств на повсеневность недостаточно …» («Концерт сверчка»), «В помещениях моего сердца нет пустых стен…» («Комнаты»), и многое другое, что читается между строк. Красота человеческих взаимоотношений и угадываемость ситуаций, которые часто происходят в нашей повседневной жизни: («Если говоришь ЛЮБЛЮ…», «Пристыженность»). Получат удовольствие любители искусства и почитатели древностей. Мотивы путешествий по прекрасным местам, связанным с древним миром и античной цивилизацией, ненавязчиво переносят к размышлениям о вечных ценностях и сути человеческой жизни: («На Неаполитанском заливе», «Окно с видом на Везувий», «Утренняя прогулка по пляжу».


12

Красота описываемой природы, умение несколькими штрихами добиться эффекта присутствия … И все это подобно пейзажной живописи, с четко и лаконично выписанными деталями, даже ощущением запахов и звучанием мелодий осени, лета, зимы. Особенно красивы пейзажные зарисовки Подлясья, с его тишиной и отрешенностью от шума больших городов: деревья разодетые в пышные снега меха гордо стоят у дорог … холодно всем вокруг только улыбающийся ветер кантату свою поет («Зима на Подлясье») мой город осенью полыхает красками золота пурпура и грусти…

(«Пока не станешь сном») Пишешь, что осень на Подлясье, что деревья золоченые как усадеб палаты… («Пишешь, что осень…»)


13

В стихотворениях звучит понимание простых земных радостей: («На Неаполитанском заливе», «Рождение Красоты или первое удивление»), а порой необратимых, отчаянных поступков: («О человеке, который не нашел себя»), глубокое сострадание к человеческим слабостям: «Беспомощность», «Старая женщина перед домом») и просто любовь к человеку: когда мысли плывут против течения до малейшей подробности договорись с Судьбой заранее потому что жить – не значит согласиться на выживание («Когда мысли плывут против течения …»)

Татьяна Налобина (Брест, Беларусь)


14

O. Eligiusz w swej poezji otwiera jakieś okna patrzenia na drugi świat. W sposób nieinwazyjny, delikatny, z prostotą przestawia nasze myślenie na inne tory. Ściąga nas niepostrzeżenie z ludzkich dróg myślenia na Boży tor. Cały czas przypomina o wieczności, do której mamy zmierzać z nadzieją, z pokojem, z radością, przez osobiste zbliżenie z Bogiem. Ta poezja uczy ufności, ale przestrzega przed lenistwem duchowym.

Zofia Korzeńska

О. Элигий в своей поэзии открывает некие окна, сквозь которые видится иной мир. Ненавязчивым, деликатным образом, с простотой переводит наше мышление в иное русло. Уводит нас незаметно с человеческих дорог мышления на Божий путь. Все время напоминает о вечности, к которой мы должны идти с надеждой, с миром, с радостью, через личное сближение с Богом. Эта поэзия учит доверию, но в то же время предостерегает от духовной лени.

София Коженьская


15

wiersze стихотворения


16

Kiedy umiera poeta Pamięci ks. Jana Twardowskiego

Kiedy umiera poeta nie idźcie w żałobnym orszaku posępni bo niebo ramiona otwiera Kiedy umiera poeta uderzcie w bębny niech się obudzi nadzieja zaklęta w modłach o Szczęściu Kiedy umiera poeta dopiero tak naprawdę budzi się życie w wierszach Krakowskie Wyspy Azorskie, styczeń 2006


17

Когда умирает поэт Памяти ксендза Яна Твардовского

Когда умирает поэт не идите в траурном кортеже мрачные ибо небо раскрывает объятья Когда умирает поэт бейте в барабаны пусть пробуждается надежда заколдованная в мольбах o Счастье Когда умирает поэт только так по-настоящему рождается жизнь в стихотворениях Kраковские Азорские острова, январь 2006


18

Przyjaciel kot Mojemu Ojcu w Dniu Imienin mój kot o wdzięcznym imieniu Kokaina wcale nie jest przesądny spokojnie przechodzi przez drogę bez potrzeby nie wdrapuje się na drzewa nie wróży z kart tarota ani nie układa pasjansów za to gdy odmawiam brewiarz jak podlotek zaczepia kolorowe wstążki a na głos dzwonów na Anioł Pański raźno ogonem wystukuje rytm o nogi krzesła przyglądając mi się bacznie swoimi kocimi oczami ponadto kocha bardzo marynarki (najbardziej te w kratę) gdy zostawiam je na łóżku zaraz zagląda do każdego rękawa jakby chciał bawić się w chowanego


19

wieczorem kiedy zakładam pidżamę rozpoczyna w transie radości swój szalony taniec przeczuwając że już nie będzie sam przez długie godziny mój kot podobnie jak i ja nieudolnie wyciąga czasem łapki do nieba aby prosić swojego pana o miskę koniecznej strawy co daje siłę na zwykłą codzienność i jak tu nie dziękować Bogu że dał człowiekowi takie kocie szczęście Kraków 9 grudnia 2009


20

Приятель кот Mоему отцу в день именин мой кот с прелестным именем Кокаин вовсе не суеверен спокойно переходит дорогу без необходимости не взбирается на деревья не гадает на картах Таро не раскладывает пасьянсы но когда произношу требы как подросток задирает цветные ленточки а на звук колоколов на Ангел Господень бодро хвостом отбивает ритм o ножки стула присматриваясь ко мне внимательно своими кошачьими глазами кроме тогo очень любит пиджаки (особенно клетчатые) когда оставляю их на кровати сразу заглядывает в каждый рукав как будто хочет играть в прятки


21

вечером когда одеваюсь в пижаму начинает в трансе радости свой безумный танец предчувствуя что уже не будет долгие часы один мой кот также как и я бездарно вытягивает иногдa лапки к небу чтобы просить своего господа о миске необходимой пищи что дает силы на обычную повседневность и как же тут не благодарить Господа что дал человеку такое кошачье счастье Kраков, 9 декабря 2009 г.


22

Narodziny Piękna albo pierwsze zdziwienie ta kobieta z białą różą nie jest ani świętą ani grzesznicą ta kobieta z białą różą po swojemu rozmawia z Bogiem o tobie jeśli chcesz coś dla niej zrobić to podaj do drugiej ręki miłość a zobaczysz jak ślepnie się powoli ze szczęścia


23

Рождение Красоты или первое удивление эта женщина с белой розой ни святая ни грешница эта женщина с белой розой по-своему разговоривает с Господом о тебе если хочешь что-нибудь для неё сделать то подай в другую руку любовь и увидишь как медленно слепнет от счастья


24

Epitafium oszczędź słów niepotrzebnych milczenie wystarczy aby kochać i umrzeć co ponadto pozostaw Bogu Landshut 1995


25

Эпитафия сэкономь на ненужных словах молчанья достаточно чтобы любить и умереть что сверх того оставь Богу Ландсхут 1995


26

Czytając Hesse'go Ze łzami w oczach patrzył na jej fotografię. W zmęczonym umyśle krzątała się tylko jedna jedyna myśl: „Już więcej się nie spotkamy. Już więcej... ”, i umierał z tęsknoty jak żebrak. Wiedeń 1995


27

Читая Гессе Со слезами на глазах смотрел на ее фотографию. В утомленном уме суетилась только одна единственная мысль: «Уже больше не встретимся. Уже больше…», и умирал от тоски как нищий. Вена 1995


28

Nie wiem nie wiem ile godzin wypłakać trzeba w codziennej wędrówce nie wiem na jaką odległość rozciągnąć ramiona aby krzyż wystarczył nie wiem czy prawdą jest że w kamieniu najwięcej cierpienia nie wiem dlaczego miłość i śmierć takie nierozłączne nie wiem kiedy zgaśnie słońce a zapłonie ziemia nie wiem ja – Tomasz niewierny dziwię się choć czuję Twoją wyciągniętą dłoń do ślepca


29

Не знаю Не знаю сколько часов выплакать надо в ежедневном скитании не знаю на какое расстояние раскинуть объятья чтобы крест был достаточен не знаю правда ли что в камне больше всего страдания не знаю почему любовь и смерть так неразлучны не знаю когда погаснет солнце и запылает земля не знаю я – Фома неверный удивляюсь хоть чувствую Твою протянутую к слепцу руку


30

*** Piszesz, że jesień, na Podlasiu, że drzewa wyzłocone jak dworskie komnaty, my coraz młodsi choć dni się skróciły, mgły posiwiały od nadmiaru wrażeń, tylko deszcz coraz częściej studzi głowę z marzeń.


31

*** Пишешь, что осень на Подлясье, что деревья золоченые, как усадеб палаты мы всё моложе хотя дни сократились, поседели туманы от излишества впечатлений, только дождь всё чаще студит голову от мечтаний.


32

Okno z widokiem na Wezuwiusz Zatoka Neapolitańska nocą wygląda jak rozżarzony krater lawą płynące światła przypominają pamiętny dzień zniszczenia Pompejów Zagłada zawsze przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie Najwyborniejsze wino usypia czujność bogów odprawiających rytualny taniec grzechu i śmierci Szkielety ludzkich ciał odarte z nagości nie wzbudzają już odrazy ani współczucia


33

To co prochem stać się miało dokonało się Posejdon rozpoczął kolejną wojenną wyprawę ludzie uwierzyli we własne bóstwo nakładając koronę pysze Tylko Ten co stworzył wszechświat milczy aż do ostatniego wybuchu Apokalipsy


34

Окно с видом на Везувий Неаполитанский залив ночью выглядит как раскаленный кратер огни текущие лавой напоминают памятный день уничтоженья Помпеи Гибель приходит всегда в самый нежданный момент Отборнейшее вино усыпляет зоркость богов исполняющих ритуальный танец греха и смерти Скелеты человеческих тел оборванные наготой не возбуждают уже ни отвращения ни сочувствия


35

То что прахом должно было стать свершилось Посейдон начал очередной военный поход люди поверили в собственное божество одевая корону высокомерия Только Тот кто создал Вселенную молчит до последнего взрыва Апокалипсиса


36

List do Przyjaciela z Zachodu Przepraszam. Nie pisałem długo. Słyszałeś na pewno – u nas wielkie zmiany. Ale co z tego? życie zamknęło się w codziennym oglądaniu portfeli i lęk o jutro... Jeszcze kościoły stoją choć coraz więcej wron siada na dachach. Księżom też smutno – bo serce nie z kamienia, a wszyscy patrzą na ręce. Widzisz! musimy wciąż do D e m o k r a c j i, lecz droga długa, a klasa najlepszych uczniów okazała się oporna. Tak toczy się dzień za dniem, noc za nocą, nawet słońce za późno wstaje. Ludzie czekają na cud. Wybacz! Nie mogę więcej. P.S. U Was pewnie dalej ulice Zamiatają uczeni ze Wschodu? Na Mazowszu, latem 1993


37

Письмо другу с Запада Извини. Я долго не писал. Ты слышал, наверное – у нас большие перемены. Но что с того? Жизнь замкнулась на повседневном осмотре бумажников и боязни завтра ... Костелы ещё стоят, хотя всё больше ворон сидит на крышах. Ксендзам тоже печально – ведь сердце не камненное, а все смотрят на руки. Видишь! Должны идти к демократии, но путь долгий, а класс самых лучших учеников оказался упрямым. Вот так и течёт день за днем, ночь за ночью, даже солнце встает слишком поздно. Люди ждут чуда. Извини! Больше не могу. P.S. У Вас, наверное, по-прежнему подметают улицы учёные с Востока? На Мазовии, летом 1993


38

*** pamięci Lady Diany

czasem tak miłość zaboli raną do kości że tylko przez okno wyrzucić na strapienie albo uciechę tych co nigdy jej nie zaznali Rzym, 6 września 1997


39

*** памяти Леди Дианы

иногда так любовь заболит раной до костей что только за окно выбросить для горести или утехи тех которые никогда её не испытали Рим, 6 сентября 1997


40

Hostia pozornie – niewielka lekkością nabrzmiała a cała Bogiem


41

Облатка на вид – невелика лёгкостью переполнена и вся – Богом


42

Doświadczenie podróży albo modlitwa jeźdźca już pora Panie zaprzęgać konie na Mleczną wyruszyć Drogę dzień się uszczuplił na niepogodę uczuć i wspomnień


43

Опыт путешествия или молитва всадника Господи уже пора запрягать коней отправиться по Млечному Пути день уменьшился на непогоду чувств и воспоминаний


44

*** Międzyzdroje, 31 lipca 2002

kiedy myśli płyną pod prąd nie ufaj falom przestrzeń uwodzi jak namiętność oplata szyję mami pewnością kiedy myśli płyną pod prąd zawczasu do najmniejszego szczegółu dogadaj się z Losem bo żyć – nie znaczy godzić się na przetrwanie


45

*** Мендзыздрое, 31 июля 2002

когда мысли плывут против течения не доверяй волнам пространство соблазняет как страсть оплетает шею манит уверенностью когда мысли плывут против течения до малейшей подробности договорись с Судьбой заранее потому что жить – не значит согласиться на выживание


46

Modlitwa zmęczonych oczu Daj mi Panie jak najprostsza wiarę bo wyuczona staje się kulawą a tu potrzeba zwykłego świadectwa o daj mi Panie taką właśnie wiarę która nadzieję uskrzydli tęsknotą by mimo słabości dotknąć skrawka nieba


47

Молитва усталых глаз Дай мне Господи самую простую веру ибо учёная становится хромой а тут требуется обычное свидетельство о дай мне Господи именно такую веру которая надежду окрылит тоской чтобы несмотря на слабость коснуться краюшка небес


48

Poranny spacer na plaży ucisz mnie morze poranną melodią fal gdy dzień oczy przeciera uwalniając słońce zza mgieł na pustej plaży zakochane mewy w rytualnym tańcu trzepocą skrzydłami nie bacząc na rybackie łodzie powracające leniwie z połowów jak wonne kadzidło roznosi się zapach jodu na chwilę odbijam samotność w lustrze wody zaciągając się powietrzem myśląc o tobie z kolorowych kamieni układam na piasku różaniec w intencji zagubionych muszli Kuźnica na Helu, 28 października 2007


49

Утренняя прогулка по пляжу успокой меня море утренней мелодией волн когда день протирает очи из-за туч освобождая солнце на пустом пляже влюбленные чайки в ритуальном танце трепещут крыльями не смотря на рыбацкие лодки лениво возвращающиеся с улова как благовонный ладан разносится запах йода на мгновенье отражаю одиночество в зеркале воды затягиваясь воздухом думая о тебе из цветных камней складываю на песке чётки в честь потерянных ракушек Кузница в Хеле, 28 октября 2007


50

Zima na Podlasiu drzewa wystrojone w sute futra śniegu stoją dumne przy drogach stawy rzeki mokradła mróz uścisnął za gardła w domach grube kominki syczą syte od drzewa wszystkim zimno dokoła tylko wiatr uśmiechnięty kantatę swą śpiewa Biała Podlaska, luty 2007


51

Зима на Подлясье деревья разодетые в пышные снега меха гордо стоят у дорог пруды реки болота взял за горло мороз массивные печи в домах шипят деревом сытые холодно всем вокруг только улыбающийся ветер кантату свою поет Бяла Подляска, февраль 2007


52

Zwyczajność rzeczy Wisławie Szymborskiej

Kupiłem dziś nową kołdrę i poduszkę może powrócą sny szczęśliwe albo przynajmniej takie po których rano nie boli głowa i strach nie czai się w lustrze rodzimy się bezradni aby na własnej skórze doświadczyć zwyczajności rzeczy bez zdziwienia przy tym że są dotykalne piękno – to ironia ukryta w cieniu prostych czynów dla których chwila tak samo ważna jest co i wieczność tylko naiwni wierzą w coś pośredniego Kraków 2012


53

Обычность вещей Виславе Шимборской

Купил сегодня новое одеяло и подушку может вернутся счастливые сны или по крайней мере такие после которых утром не болит голова и страх не таится в зеркале мы рождаемся беспомощными чтобы на собственной шкуре испытать обычность вещей без удивления при этом что они ощутимы красота – это ирония сокрытая в тени простых поступков для которых мгновение также важно как и вечность только наивные верят во что-то промежуточное Краков 2012


54

Koncert świerszcza Moich uczuć na codzienność nie wystarczy – zbyt porwane, poplątane, wciąż na tarczy. Sny za późno się spełniają albo wcale. Wciąż te same dni i noce odmierzane. Jakby jeszcze było mało: ktoś odchodzi. Gubi słowa, aby wyznać najważniejsze. To co proste miało być – pozakrzywiane. To co śmieszne, już nie śmieszy, bo wyśmiane. Jeszcze jakiś zapach kwiatów, zasuszanych wraz z miłością co umarła. Niech ten koncert się zakończy, bo nie można żyć tęsknotą tak – do diabła!


55

Концерт сверчка Моих чувств на повседневность недостаточно – слишком спутаны, изорваны на щите постоянно. Сны слишком поздно или вовсе не сбываются. Всё те же дни и ночи отмеряются. Будто мало еще было: кто-то уходит, теряет слова, чтобы признаться в самом главном. То, что должно быть прямым – поискривлено. То, что смешно, не смешит, ибо высмеяно. Еще какой-то запах цветов засушенных, что умерли вместе с любовью. Пусть этот концерт окончится, ведь жить так тоской невозможно – к черту!


56

Nim staniesz się snem moje miasto jesienią płonie kolorami złota czerwieni i smutku spaceruję samotnie w parku pośród starych drzew wstępując w obszar mgły odkrywam deszczowym wzrokiem że spadające liście umierają tak samo cicho jak nasze życie chore na nostalgię Biała Podlaska, 10 października 2009


57

Пока не станешь сном мой город осенью полыхает красками золота пурпура и грусти одинокий гуляю в парке среди деревьев старых вступая в пространство тумана открываю дождливым взглядом что падающие листья умирают также тихо как наша жизнь больная ностальгией Бяла Подляска, 10 октября 2009


58

Nad Zatoką Neapolitańską Dla R.

Morze ucichło, Nolis. Nie budźmy bogów zmęczeni wędrówką Niechaj wino czerwone w pucharach zostanie. Wzmocni błękit oczu o zachodzie słońca gdy powrócisz w tęsknocie z dalekiej wyprawy jak wspomnienie dotyku nigdy nie spełnione. sierpień 2000


59

На Неаполитанском заливе Для Р

Море утихло, Nolis. Не разбудить бы богов – устали от странствия. Красное вино пускай в бокалах останется. Усилит голубизну глаз на закате солнца когда вернешься с грустью из дальнего путешествия как воспоминание прикосновенья никогда не исполненное август 2000


60

Zawstydzenie Dla E

tak bardzo zaszumiało nam w głowie od wczorajszej kłótni że straciliśmy równowagę teraz już wiem jak ranią skrzydła anioła gdy nagle zamienia się w bestię


61

Пристыженность Для Э

так сильно зашумело у нас в голове после вчерашней ссоры что потеряли мы равновесие сейчас уже знаю как ранят крылья ангела когда вдруг он превращается в беca


62

Wizja Hioba zdejmij łuski z oczu światło nie poraża ślepca ogień i woda w ramionach wieczności nie tracą na sile a żadna próba nie trwa dłużej niż życie bądź jeszcze tylko silniejszym od siebie Metaponte, w grudniu 1998


63

Видение Иова сбрось с глаз пелену свет не поражает слепца огонь и вода в объятиях вечности не теряют силу и ни одна попытка не длится дольше жизни будь только еще сильнее себя самого Метапонто, в декабре 1998


64

Pokoje W pomieszczeniach mojego serca nie ma pustych ścian powiesiłem nici wyobraźni aby straszyć tych co czasem wchodzą do środka


65

Комнаты В помещениях моего сердца нет пустых стен повесил нити воображения чтобы устрашать тех что временами входят внутрь


66

*** s. Esterze Nieckarz

oswoić się z samotnością jak z dziecinną zabawką przyjąć pod dach i ukochać by było raźniej we dwoje


67

*** с. Эстер Нецкаш

свыкнуться с одиночеством как с детской игрушкой приютить и полюбить чтобы было спокойней вдвоем


68

O człowieku, który nie odnalazł siebie Człowiek który nigdy nie odnalazł siebie – nie żyje Wczoraj napisał kartkę: „wiem, że nic mnie tutaj nie trzyma” i wyszedł przez okno


69

О человеке, который не нашел себя Человек который так и не нашел себя – мертв Вчера он написал записку: «Знаю, что ничего меня здесь не держит» и вышел через окно


70

*** Jeśli mówisz: KOCHAM czy to już wszystko? Nie wystarczy podzielić serce na dni i noce trzeba jeszcze inaczej przytulić ukołysać i zasnąć w objęciach tylko że to musisz rozłożyć na wieczność. kiedyś, na Père Lachaise, u Abelarda i Heloizy


71

*** Если говоришь ЛЮБЛЮ разве это уже все? Недостаточно поделить сердце на дни и ночи нужно еще иначе обнять убаюкать и заснуть в объятьях только это ты должен развернуть в вечности. когда-то на Пер-Лашез, у Абеляра и Элоизы


72

*** Tym, których kiedykolwiek zgorszyłem

Mój Boże tyle łask a wdzięczność żadna tyle słońca lecz ciągle w ciemności i jeszcze te gwoździe które noszę w kieszeni by Cię przybić do KRZYŻA


73

*** Тем, которых когда-то ввел в искушение

Боже мой столько милостей и ни единой благодарности столько солнца но постоянно во тьме и еще эти гвозди которые ношу в кармане чтобы прибить Тебя к КРЕСТУ


74

Kobieta z obrazu Renoira Nie musisz zdejmować kapelusza namaluję cię właśnie taką tylko dołożę uśmiech aby nikt nie poznał że w sercu urodziłaś cierpienie które wystarczy na kilka nocy zanim zaśniesz na pewno


75

Женщина с картины Ренуара можешь не снимать шляпы напишу тебя именно такой только добавлю улыбку чтобы никто не узнал что в сердце родила страдание которого хватит на несколько ночей прежде чем заснешь наверняка


76

*** kiedy płaczesz nie pokazuj twarzy przez okno cierpienie inną zna drogę ukojenia Avignon, 1991


77

*** когда плачешь не показывай лица через окно страдание знает иную дорогу утешения Авиньон, 1991


78

Początek lata czerwcowa noc pachnąca jaśminem układa pasjanse na szczęście tylko gwiazdy wiedzą najlepiej jak krwawi serce zranione ostem o świcie


79

Начало лета июньская ночь от жасмина душистая раскладывает пасьянсы на счастье только звезды знают лучше как истекает кровью сердце раненое чертополохом на рассвете


80

Bezradność Jak długo jeszcze potrwa burza łódź coraz słabsza od naporu fal i patrzę w niebo tak bezradnie ani święty ani drań


81

Беспомощность Как долго ещё будет длиться буря лодка всё слабеет от напора волн и смотрю я в небо так безпомощно ни святой ни негодяй


82

Stara kobieta przed domem piękność o zapachu grzechu pokryta zmarszczkami odlicza dni coraz krótsze zapatrzona wciąż w tę samą stronę wierzy w szczęśliwą Gwiazdę naiwna nastolatka z posiwiałą od nadziei głową Pamukale 2001


83

Старая женщина перед домом красота с запахом греха покрытая морщинками отсчитывает все более краткие дни засмотревшаяся в одну и ту же сторону верит в счастливую Звезду наивная девочка-подросток с поседевшей от надежды головой Памуккале 2001


84

„Poeta Dymowski – to szczególny przypadek, prorok i moralista, jak spiker w radiu, który „ostrzega mieszkańców /przed uciążliwą w tym roku suszą…” (W pracowni). Więcej, to poeta mędrzec, depozytariusz prawd starszych niż świat: „to co najpiękniejsze rodzi się w milczeniu” (*** A jeśli nam zabraknie sił…), „Nigdy nie jest za późno na szczęście” (Na zamku w Dębnie). W takim towarzystwie inaczej smakuje herbata … Naprawdę!”

ks. Stefan Radziszewski

«Поэт Дымовский – это особый случай, пророк и моралист, как диктор на радио, который «предупреждает жителей /перед затяжной в этом году засухой …»(«В мастерской»). Больше того, это поэт-мудрец, хранитель более древних чем мир истин: «то что самое красивое родится в молчании» (*** А если у нас не хватит сил …»), «Никогда не поздно быть счастливым…» («В замке в Дембне»). В таком обществе чай намного вкуснее… B самом деле!»

кс. Стефан Радзишевский


85

Treść. Cодержание Kiedy umiera poeta Когда умирает поэт

16 17

Przyjaciel kot Приятель кот

18 20

Narodziny Piękna albo pierwsze zdziwienie Рождение Красоты или первое удивление

22

Epitafium Эпитафия

24 25

Czytając Hesse'go Читая Гессе

26 27

Nie wiem Не знаю

28 29

[Piszesz, że jesień] [Пишешь, что осень]

30 31

Okno z widokiem na Wezuwiusz Окно с видом на Везувий

32 34

23


86

List do Przyjaciela z Zachodu Письмо другу с Запада

36 37

[czasem tak miłość zaboli] [иногда так любовь заболит]

38 39

Hostia Облатка

40 41

Doświadczenie podróży albo modlitwa jeźdźca Опыт путешествия или молитва всадника

42

[kiedy myśli płyną] [когда мысли плывут]

44 45

Modlitwa zmęczonych oczu Молитва усталых глаз

46 47

Poranny spacer na plaży Утренняя прогулка по пляжу

48 49

Zima na Podlasiu Зима на Подлясье

50 51

Zwyczajność rzeczy Обычность вещей

52 53

43


87

Koncert świerszcza Концерт сверчка

54 55

Nim staniesz się snem Пока не станешь сном

56 57

Nad Zatoką Neapolitańską На Неаполитанском заливе

58 59

Zawstydzenie Пристыженность

60 61

Wizja Hioba Видение Иова

62 63

Pokoje Комнаты

64 65

[kiedy płaczesz] [когда плачешь]

66 67

O człowieku, który nie odnalazł siebie О человеке, который не нашел себя

68

[Jeśli mówisz: KOCHAM] [Если говоришь ЛЮБЛЮ]

70 71

69


88

[Mój Boże] [Боже мой]

72 73

Kobieta z obrazu Renoira Женщина с картины Ренуара

74 75

[oswoić się z samotnością] [свыкнуться с одиночеством]

76 77

Początek lata Начало лета

78 79

Bezradność Беспомощность

80 81

Stara kobieta przed domem Старая женщина перед домом

82 83

Eligiusz Dymowski - Na niepogodę  

Tomik wierszy Eligiusz Dymowskiego, Na niepogodę, Kraków 2013r.

Advertisement