Page 1

GAZETKA SZKOLNA ZESPOLU SZKÓŁ PONADGIMNAZJALNYCH NR 1 IM. BOHATERÓW WESTERPLATTE W GARWOLINIE

LUTY 2008

1 zł

NUMER 2(21)

ISSN 1896 - 6438


SKŁAD REDAKCJI: REDAKTOR NACZELNY Dariusz Rosłaniec

Z-CA REDAKTORA Milena Zarzycka

WSPÓŁPRACA

Renata Deska Magdalena Baranowska Aleksandra Szostak Małgorzata Komosa Danuta Krogulec

RYSUNKI



SPIS TREŚCI Słowo wstępne i kalendarium................................. 3 Szuflada.................................4 – 9 Oddaj serce w walentynki.........................................4 Nie odkryte talenty........................5 O Marii Antoninie Habsburg........................................6-7 O czytelnikach.................................7 Ktoś wyjątkowy...............................8 Mowa kwiatów................................9

2.

SKŁAD

5.

NADZÓR

mgr Paulina Zadrożna DRUK Łukasz Misior Marta Jagła

Walentynkowy horoskop..........10 Gwiazda numeru: Wywiad z wicedyrektor..................................11 Wielka orkiestra świątecznej pomocy w Garwolinie i honorowe krwiodawstwo............................. 12 Czas studniówek..........................13 Sport..............................................14 II TP najlepsza w szkole.............14 Fotoplastykon........................15

Walentynkowy konkurs

Sylwia Szczypek Asia Świątek Łukasz Misior

Karolina Proczek

Życie szkoły........................10-13

1. 3. 4.

1. ... oznaka skromności. 2. Gwiazda numeru, Pani Agnieszka... 3. Bohaterka jednego z artykułów ... Antonina Habsburg. 4. Kocham Cię w języku arabskim. 5. Największy wróg książki. Konkurs z poprzedniego numery rozstrzygnięty! Nagrody otrzymują: Anna Sokół, Marta Jagła, Przemysław Zawadka, Michał Bąk, Sylwia Szczypek.

KOREKTA

mgr Agnieszka Karwowska Gazeta Szkolna Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 im. Bohaterów Westerplatte w Garwolinie ul. Kościuszki 53 IMIĘ: NAZWISKO: KL: HASŁO:

UWAGA!!! KUPON KONKURSOWY NALEŻY WRZUCIĆ DO SKRZYNKI EUREKI. (znajduje się obok biblioteki) CZEKAJĄ ŚWIETNE NAGRODY.


OD REDAKCJI

SŁOWO WSTĘPNE A więc to już kolejny numer Eureki - tym razem z tematyki świątecznej przechodzimy w klimat walentynkowych wierszy, wyznań od tajemniczych nieznajomych. Zaczął się także czas tak bardzo wyczekiwanej przez maturzystów Studniówki, więc nie zabraknie obszernych relacji z tego wydarzenia. A ponadto masa aktualności - XVI Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wywiad z Panią Dyrektor - Agnieszką Janiec, obchody Dnia Babci i Dziadka, akcja honorowego krwiodawstwa, oraz jak zawsze szkolny humor i sport. To tylko niektóre z artykułów, które warto przeczytać. Atrakcją tego numeru są także wiersze jednego z uczniów naszej szkoły, który odpowiadając na nasze zaproszenie odważył się podzielić z czytelnikami swoją twórczością. Miłej lektury życzy Redakcja.

Kalendarium 31 grudnia-1 stycznia – zabawa sylwestrowa.

Styczeń

2 stycznia – Rozpoczęliśmy nowy rok kalendarzowy. Po udanych sylwestrowych zabawach w dobrych nastrojach powróciliśmy w mury szkolne. 10 stycznia - odbył się koncert zespołu „Limbos” , uczniowie naszej szkoły mogli posłuchać klasycznych utworów, koncert zakończył się wykonaniem piosenki „A gdy jest już ciemno” grupy FEEL. 13 stycznia – Zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, wielu naszych kolegów włączyło się w zbieranie datków na ten szczytny cel. 22 stycznia – na szkolnej auli odbyło się spotkanie z policjantem do spraw przestępstw wśród młodzieży, uczniowie zostali poinformowani o zagrożeniach i następstwach „młodocianych wybryków”. 26 stycznia – Studniówki czas! – pierwsza tura.

2 stycznia – Studniówki czas! – druga tura.

Luty

14 lutego – Dzień zakochanych.

Opracowała Renata Deska

UWAGA MARATOŃCZYCY!!!

Jedna z bohaterek Maratonu Pisania Listów 2007 – „Dziewczyna z al-Qatif“, skazana na karę chłosty i pół roku więzienia za przebywanie sam na sam z obcym mężczyzną – została ułaskawiona. Król Arabii Saudyjskiej, Abdullah, ugiął się pod naporem tysięcy nadsyłanyh w jej obronie listów i wydał decyzję o powstrzymaniu wykonania wyroku. „Dziewczyna z al-Qatif“ i jej towarzysz, odzyskali juź wolność. Źródło informacji AMNESTY INTERNATIONAL




SZUFLADA

ODDAJ SERCE W WALENTYNKI

N



iechętnie otwierasz oczy i już to czujesz. Coś się momencie kicz miękkich, importowanych serduszek zmieniło. Za oknem, na sklepowych wystawach fru- odchodzi w zapomnienie. I tu nasuwa się kolejne pytawają amorki. Z każdej witryny wylewają się morza sernie - Dlaczego my – pewni siebie, niezależni i niemal duszek, dostępnych we wszystkich kolorach tęczy. Włą- dorośli ludzie, chcemy obdarowywać bliskie nam osoby, czasz radio i już wiesz że smutne piosenki boysbandów takimi właśnie przedmiotami? będą towarzyszyły Ci przez cały dzień. Nawet telewizja W XXI wieku okazywanie uczuć odchodzi w zai prasa są różowe i zakochane. Wystarczy spojrzeć w ka- pomnienie, nie jest trendy ani nawet jazzy. Nie jest po lendarz – tak, masz rację... ten radosny prostu modne . Nie chodzi tu o zadrędzień to 14 lutego – Walentynki. ... czasem wystar- czanie ukochanej ciągłymi zapewnieMiło jest, gdy idziesz do kina, niami o wielkiej miłości. Słowo „koczy mały gest , by cham” ma tylko jedno ale za to wielkie dostajesz coś od ukochanej osoby lub sam wręczasz Jej prezent. Ale gdy Jej znaczenie. Szkoda, żeby to zniszczyć. ktoś dzięki Tobie nie ma? Gdy Książę z bajki nie przyjeżAle czasem wystarczy mały gest, by miał wspaniały dża a Księżniczka nie czeka w wieży? ktoś dzięki Tobie miał wspaniały dzień. No cóż, takie rzeczy się zdarzają. Może Czasem wystarczy jeden uśmiech, a dzień... wystarczy myślisz wtedy że jesteś do niczego, nawet znalezienie chwili na rozmowę. że gdybyś ważyła mniej lub więcej, Do tego dodaj takie małe, puchate, jeden uśmiech, gdyby Twoje ramiona były szersze może kiczowate serduszko i zobacz a nawet znalezielub węższe, gdyby oczy miały inny jaki uśmiech wywołałeś na twarzy kolor... wiadomo - wszystko uległo by drugiego człowieka. nie chwili zmianie! I biały rumak pojawiłby się O tym że warto okazywać uczuna rozmowę... na horyzoncie i wieża z zawartością cia przypominają właśnie Walentynki. w postaci Księżniczki stanęłaby przed I nie jest to wyłącznie święto zakochaTwoim oknem. Niestety – jeśli tak myślisz, jesteś w więk- nych. To święto wszystkich tych, którzy kochają. Bo gdy szości. Jedynie niecałe 35% młodych ludzi ma partnera. będzie Ci zimno – okryjesz się kocem. Kiedy będziesz W tej sytuacji święto zakochanych może niektóchciał potańczyć – pójdziesz na dyskotekę. A gdy bęrym z nas wydawać się skomercjalizowanym wytwodziesz potrzebował wsparcia? Wtedy zwrócisz się do rem ludzkiej wyobraźni lub narzędziem do sprzedaży osoby, której wręczyłeś swoje serce. większej ilości puchatych serduszek z metką „Made in China”. Jednak warto zauważyć, że nikt nie chce zostać sam w walentynkowy wieczór. Każdy chce obdarować Ola Szostak choćby najmniejszym prezentem bliską osobę. W takim

Strzał prosto w serce


SZUFLADA

NIE ODKRYTE TALENTY „Mogę zagrać o moje życie w kości! Bo nie mam nic do stracenia prócz niepewności“ cyt. Pezet

19.01.08 godz. 19:00

B

łąd za błędem popełniony, tak jak krok za krokiem postawiony. Przemierzam to życie z cierpieniem, niechciany i niekochany z sercem pokutym i z nadzieją w oku, że jutro będzie lepiej. Że następny poranek będzie ukojeniem…

19.01.08 godz. 11:27

W

smutku mej duszy płonę i czekam aż dosięgną mnie miłości dłonie. Lecz to się nie stanie, a mnie nie wyleczy tylko płakanie. Coraz bardziej pragnę tego ale nic nie spotyka mnie dobrego. 11.01.08 godz. 23:11 Płynę z tym pragnieniem po Ziemi, „ Dedykacja dla pewnej, ślicznej, długowłosej brunetki z ale czy znajdzie się kobieta co powie słowo „MY”? 3 LO” raczej NIE! hciałem się dzielić z Tobą czasem, każdą wolną A ja poprzestanę tylko na śnie. chwilą, ale to straciłem. Chciałem słyszeć codziennie Zamknę mą duszę czarnymi myślami Twój głos ale słuchać nie potrafiłem. Chciałem zgasić i zaleje się 100 procentowymi łzami. ten serca płomień, który wciąż dla Ciebie ponie. Zdusić, zagłuszyć, zabić nawet utopić. Przepraszam nie potafiłem iech w każdego mojego słowa tonie „tego” zniszczyć. Nie potrafiłem zapomnieć tych słodkich gorący i jasny płomień zapłonie. słów i miłych wspomnień. Tych ślicznych oczu, gładkich Niech każda złość i nienawiść zatonie. policzków i niezwykłych ust. Tych wszystkich idealnych na dnie w zimnym i błękitnym oceanie bóstw… Niech moja miłość, szczęście i wolność na wieki zostanie

C

N

K

ażdym dniem z każdym tchem spoglądam na jej czarne włosy, jej błyszczące piwne oczy. Czasem mam już tego dosyć! Gdyż przez to mojej duszy jest ciężej i ciężej. Ale czy nie warto cierpieć dla Niej? Choćbym miał znieść z nieba, każdą z tysiąca gwiazd. Choćbym skradł słońca blask, nie poznam takiego szczęścia. Takiego jak w tej chwili gdy na Nią patrzę.

LOVE ME

a spokój mej duszy czystym się stanie.

Autor: Michael Angel




SZUFLADA

„BEZ TRUDU POŁYKAM KLEJNOTY, ALE KONSTYTUCJI NIE PRZEŁKNĘ”

M

adame Deficyt. Delfina Francji. Królowa Przepychu. Wdowa Capet. Mowa o nikim innym jak o Marii Antoninie Habsburg. W swojej epoce znienawidzona i szykanowana. W czasach współczesnych dla wielu stała się obiektem podziwu, ikoną dumy i odwagi. W 1793 r. została skazana na śmierć po 38 latach burzliwego, barwnego, luksusowego, ale i zarazem nieszczęśliwego życia.



Długa droga do nienawiści Można powiedzieć, że jej życie zaczęło się od poślubienia Ludwika Augusta Burbona. Tu nie było miłości ani nawet dziecinnego zauroczenia. Dziecinnego, ponieważ pobrali się młodo, gdy on miał 16 lat, a Maria Antonina 14. Ślub ten był czystą transakcją, wynikiem rozsądku. Wyjątkowym i spektakularnym czyniło go to, że za jego sprawą połączyły się dwie największe wówczas dynastie królewskie: Habsburgowie i Burbonowie. Zadaniem Marii Antoniny, jakie automatycznie nałożyło się na nią poprzez małżeństwo, było bardzo proste. Wszyscy wiedzieli, że nie będzie rządzić krajem. Miała jedynie dumnie reprezentować Francję. Państwo, do którego przyjechała wprawiło ją w zachwyt. W liście do matki napisała: ,,Chociaż Bóg zrządził, że urodziłam się w randze, jaką teraz posiadam, nie mogę nie zdumiewać się wyborem Opatrzności, za którego sprawą ja, najmłodsze a Twoich dzieci, zostałam wybrana na królową najwspanialszego królestwa Europy”. Lud francuski przywitał ją przychylnie. Ta piękna, młoda Austriaczka zaskarbiła sobie ich sympatię. Niestety później uległo to diametralnej zmianie... Pierwszym problemem było przyjście na świat potomka, a raczej jego nie przyjście. Maria Antonina kazała długo na niego czekać. Aż 8 lat. W 1778 r. Urodziła córkę- Marię Teresę Charlottę. Poród był dla niej niewątpliwą traumą. Było przy nim ponad sto pięćdziesiąt osób zebranych u jej łoża zabezpieczonego przed naporem tłumu tylko złotą balustradą. Wkrótce zwyczaj oglądania królewskich narodzin został zniesiony. Urodziła jeszcze trójkę dzieci: dwóch synów i jedną córkę. Wszyscy umarli. Ludwik Józef zmarł w 1789 roku mając 8 lat, Ludwik Karol w 1794 w wieku 10 lat a Helena Beatrycze zmarła w 1787 z nieznanych powodów mając niespełna 11 miesięcy. Jedną z przyczyn zniechęcenia się do delfiny Francji były plotki o jej rzekomym biseksualizmie i rozwiązłości. Posądzono ją o romanse z księciem de Coligny, hrabią d’Artois, szwedzkim hrabią Axel Ferensem, księżniczką Lambelle oraz licznymi osobami ze służby. Nigdy nie zdołano jej tego udowodnić tak samo jak słynnego przypisywanego jej zdania: „niech jedzą ciast-

ka!”, które niby wypowiedziała po tym jak usłyszała, że lud nie ma chleba. Kolejnym powodem narastającego konfliktu była zbytnia rozrzutność królowej. Maria Antonina uwielbiała przyjęcia i ekstrawagancje. Za jej panowania Wersal stał się miejscem niekończącej się zabawy i ważnych spotkań towarzyskich. Stoły były suto zastawione, a gospodyni balu świeciła przepychem i tandetą. Śmiało można stwierdzić, że Maria Antonina bez ograniczeń trwoniła pieniądze. Nie szczędziła ich na piękne wyroby utalentowanych rzemieślników francuskich, modne stroje pełne koronek, kosmetyki, perfumy i biżuterię. Kupowała wszystko, na co miała ochotę. Wtedy to została okrzyknięta przez gawiedź paryską Madame Deficit. Ciekawostką jest to, że była mniej rozrzutna niż jej następczyni, cesarzowa Józefina, która posiadała 500 toalet i 700 par butów, na dodatek była zadłużona na miliony. Upadek królowej Mimo rosnącego niezadowolenia poddanych, żyjących w nędzy, ubóstwie i bez podstawowych środków do życia, arystokracja dworska nie wprowadziła żadnych zmian. Nadal pławiła się w luksusie nie przywiązując większej wagi do spraw społeczeństwa. W 1789 roku gniew ludu osiągnął katastroficzne rozmiary i doprowadził do wybuchu rewolucji. Maria Antonina starała się o pomoc w rodzinnej Austrii, lecz nie przyniosło to rezultatów. Następnie razem z rodziną i dworem schroniła się w pałacu Tuilerie. Lecz gdy dowiedziała się, że chcą ją skazać za cudzołóstwo a króla ożenić z córką jego kuzyna postanowiła uciekać z Francji. Pomagał jej w tym, Axel Fersen – prawdopodobnie jedyny ukochany królowej. Jednak w wyniku złej organizacji złapano ich w Vareennes. Maria Antonina została osadzona razem z mężem i dziećmi w wierzy Temple. Wtedy to zaczęła się parada poniżeń byłej królowej. Po śmieci Ludwika XVI przewieziono ją do więzienia zwanego Conciergerie. Przedstawiono jej zarzuty o spisek przeciwko Francji, rozwiązłość, wiarołomstwo i trwonienia majątku państwowego. Ponadto oskarżono ją o molestowanie seksualne syna, Ludwika Karola, co było wierutnym kłamstwem. Z każdego zarzutu Maria Antonina wychodziła obronną ręką, zachowując spokój. Przed śmiercią nie oszczędzono jej chwil upokorzenia. Kiedy próbowała się przebrać w niewielkim zagłębieniu celi, jeden z żandarmów podszedł i zaczął się jej przyglądać. Prosiła go, aby dał jej zmienić koszulę na osobności. Mężczyzna odmówił.


SZUFLADA Rankiem 16 października 1793 roku wychudłą i zniszczoną Marię Antoninę przewieziono ulicami wypełnionymi szydzącym tłumem na szafot. Na śmierć szła z godnością. Została zgilotynowana o godzinie 12.15. 215 lat po śmierci Maria Antonina Habsburg nadal budzi kontrowersje. Jedni uważają ją za rozpieszczoną i rozrzutną królową nieszanującą swojego ludu, drudzy współczują jej nieszczęśliwego życia mając ją jednocześnie za wzór dumy, stylu i prostolinijności. Anna Gacek nazwała ją pierwszą trendsetterką, ofiarą mody i niewolnicą własnego wizerunku. Pierwszą celebrity, której życie od momentu poślubienia Ludwika XVI było wystawione na pokaz i nieustającą

N

krytykę. Jej niekontrolowane wydawanie pieniędzy wytłumaczyła chęcią zatopienia smutku i nabrania pewności siebie. Jedno jest pewne. Maria Antonina jest przykładem, że życie, które na pierwszy rzut oka wydaje się bajką w rzeczywistości może być nieszczęśliwe i pełne przykrych doświadczeń. Życie takie jak w przypadku gwiazd z pierwszych stron gazet. Małgorzata Komosa

O czytelnikach

ajwiększym wrogiem książki jest czytelnik. Może ktoś z tym zdaniem się nie zgodzić, lecz gdy przyjrzymy się książkom, które wracają do biblioteki, to odkryjemy, że zdanie to jest prawdziwe. Niektórzy hołdują zasadzie „po mnie choćby potop”: linijki zakreślone długopisem, powyrywane kartki z całymi rozdziałami, wycięte żyletką ilustracje itp. Przykłady można by mnożyć, ale nie o to tu chodzi. Problem, który tu poruszam jest tak stary jak świat, ale to nie znaczy, że zamierzam robić wykład, jak należy postępować z czymś, co do nas nie należy, co nam jest tylko wypożyczone. Nie dlatego, że nie potrafię czy nie chcę, lecz dlatego, że wykład zwykle szybko zapominamy i dalej trwamy w swoich złych przyzwyczajeniach. Dlatego wolę przedstawić obraz czytelnika, a może „anty-instrukcję obsługi książki”, która powstała w średniowieczu i niewiele straciła ze swej wartości. Jest to wyjątek z traktatu bibliofila angielskiego Ryszarda de Bury, wielkiego kanclerza króla Edwarda III, pt. Philobiblon. Dzieło to jest hymnem na cześć książki, traktującym o jej pożytku, obchodzeniu się z nią, o wrogach i przyjaciołach oraz o wypożyczaniu ksiąg. Oto fragment, w którym autor poucza czytelnika jak nie należy obchodzić się z książką podczas czytania: „Nasamprzód co się tyczy otwierania i zamykania ksiąg, niech to z winnym czynią szacunkiem; nie rozrywać ich z nieopatrznym pośpiechem i po przeczytaniu nie zostawiać ich na miejscu, ale raczej umieszczać je tam, dokąd w dobrem przynależą zamknięciu. Albowiem księga na większą zasługuje troskliwość, niż obuwie [...] Widzieliście może tego rodzaju lekkomyślnego chłystka, jak postępuje sobie bałwan ten przy czytaniu, jak zimą w czasie mrozu z zakatarzonym i mokrym siada nosem, jak nie myśli o tem, aby go wytrzeć i plugawemi smarkami nie zapaskudzać książki przed nim leżącej. Że też Panie Boże, zamiast książki nie dano mu raczej fartucha i ścierki. Paznokcie ma pełne cuchnącego brudu, czarnego jak sadza i niemi to zaznacza sobie dogadzający mu ustęp z książki. Rozdziela pomiędzy rozmaite kartki niezliczoną ilość słomek z wystającymi końcami, aby istny siennik przypominał mu to, czego pamięć jego zachować nie zdoła. Ponieważ książ-

ki nie mają takiego żołądka, który by słomę tę strawił, wypycha ona nasamprzód książkę z jej oprawy, ażeby w końcu zgnić zapomniana. Nie wstydzi się śmierdziel taki jeść owoców i sera nad otwartą książką, albo każe spacerować szklance to po jednej, to po drugiej stronicy, a nie mając swej dziadowskiej sakwy pod ręką, pozostawia w książce resztki obiadu. Gada bez przerwy, zajmuje czas kolegom nieustannym szczekaniem i racząc ich kupą zdań wszelkiego pozbawionych sensu, opluwa śliną książkę otwartą, położoną na kolanach. Ba, w ferworze wymachując rękami opiera się na książce i po krótkim rozkoszowaniu się wiedzą w długą zapada drzemkę, a potem budząc się i naciągając brwi, miętosi marginesy książki nie bez małej dla książki tej szkody. Ale deszcz przestaje padać i już wystrzelają kwiaty spod ziemi; i oto wzmiankowany uczniak, nienawidzący raczej książek, niż je rad widzący, napełnia tom swój mnóstwem fijołków, pierwiosnków, róż i listków koniczyny; wilgotną, spotniałą ręką posługuje się przy odwracaniu stronic, brudnymi rękawiczkami dotyka się białego pergaminu i za wierszami idzie palcem tkwiącym w starej skórze; czując, że gryzie go pchła, rzuca księgą świętą na ziemię i ta leży cały miesiąc nie ruszona i tak pokrywa ją kurz, że odmawia posłuszeństwa usiłującemu ją zamknąć. Istnieją też bezwstydni młodzi ludzie, którym szczególnie należałoby zakazać dotykania się książki; zaledwie bowiem nauczyli się odcyfrowywać litery, a już bawią się w nieszczęśliwych komentatorów tych tomów przecudnych, które im powierzono, a gdzie dawniej był margines naokoło tekstu widać obecnie potworny alfabet, albo jakąś inną bezwstydność, tak, jak przedstawia się w ich wyobraźni i jak ją w czelności swej maluje cyniczne pióro. Tam jakiś łacinnik, tam sofista, tam inny niedowarzony jakiś pisarek próbuje zręczności swego pióra i w ten sposób widzimy bardzo często, że najpiękniejsze księgi tracą wartość i pożyteczność” – i taką zniszczoną książkę Ty, drogi czytelniku, możesz wypożyczyć. Dlatego nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. mgr Agnieszka Karwowska




SZUFLADA

KTOŚ WYJĄTKOWY...

K



toś wyjątkowy, niepowtarzalny, bez kogo wielu z nas byłoby innymi ludźmi. W zimie karcą nas za nie noszenie czapki, a latem za za krótką spódniczkę, ale kochamy ich wbrew temu, i to nie są rodzice lecz DZIADKOWIE. Wstałam tego dnia o zwykłej porze. Gdy podniosłam się z łóżka, idąc do łazienki zerknęłam jak zawsze na kalendarz, wiszący na ścianie, był 21 stycznia. Przez głowę przemknęła mi tylko myśl, o tym że za dwa miesiące będę już starsza o rok i poszłam dalej do zamierzonego celu, czyli łazienki. Gdy zakończyłam poranne przygotowania udałam się na śniadanie, ale wtedy moją uwagę znowu przykuł ścienny kalendarz a dokładniej data jaką pokazywał. Byłam pewna, że oznacza ona coś szczególnego, i tak też było. Po dłuższym namyśle podczas porannego posiłku stwierdziłam, że jest to dzień święta mojej kochanej BABCI. To wspaniała osoba, bez której nie wyobrażam sobie życia, przecież też ma swoje święto. Nie wiem jak mogłam o tym zapomnieć, nie pozostało mi nic innego jak brać się do pracy, bo dziś ten szczególny dzień, a ja nie mam prezentu. Podczas drogi do szkoły byłam rozkojarzona, bo myślałam o tym co może być najlepszym podarkiem. Moja babcia jest przecież taka nadzwyczajna. Nie wiem jak można pomieścić w sobie tyle troski, cierpliwości i miłości. Jak można podarować innym, tyle uśmiechu, dobroci i radości. Jak można nauczyć się tego, by tak jak ona w trudnych chwilach nieść zawsze pocieszenie. Jak można po prostu stać się tak cudownym człowiekiem jak babcia, przecież to ona w dużej mierze mnie wychowała i wkładała w to całe swe serce. Ta iskierka w jej oku, gdy ją odwiedzam jest czymś, czego nie da się opisać. Oczywiście w parze z babcią jest zawsze dziadek, który swe święto ma dzień później bo 22 stycznia. Jest on także kimś szczególnym i niepowtarzalnym dla mnie. To właśnie moja babcia i mój dziadek kochają mnie szczególnie. To właśnie dziadek przy Wigilijnym sto-

le ma łzy w oczach, gdy składamy sobie wzajemnie życzenia, nie wstydzi się tego. Patrząc na to sama często płaczę, ze szczęścia bo wiem że dziadek cieszy się z naszej obecności. To właśnie mój dziadek i babcia Swą dobrocią rozjaśniają mój świat. To oni uczyli mnie pierwszego „Ojcze Nasz”. Zasługują na coś szczególnego, niepowtarzalnego jak oni. W drodze powrotnej ze szkoły wpadłam na pomysł, iż najlepszym upominkiem będzie własnoręcznie zrobiona kartka i życzenia, które sama ułożę. Wiem, że to trochę śmieszny prezent zważając na mój wiek, ale to będzie prosto z serca. Gdy tylko doszłam do domu wyciągnęłam białą kartkę i flamastry. Zgięłam papier na pół i narysowałam czerwone serce, na którym napisałam „Z wdzięcznością i miłością”. Na niezamalowanej części napisałam życzenia: „Życzę sobie i Wam abyście Dziadziusiu kochany i Babciuniu najdroższa żyli tak długo, aż komar i mucha morza nie wypiją:) a ty mucho i komarze pijcie powoli, niech sobie Babcia z Dziadkiem żyją do woli.”, podpisałam: „Pamiętająca i wiecznie kochająca wnuczka.” Pozostało mi tylko udać się z owym podarkiem do dziadków. Włożyłam sweter, podarunek od babci, aby było jej miło. Za chwile pukając do drzwi, czułam się znakomicie, wiedząc że za chwilę Ich zobaczę i otworzyłam drzwi. Babcia ujrzawszy mnie wstała ze swego fotela aby mnie przywitać. Znów zobaczyłam tę iskierkę, tą radość w oczach babci. Poczułam się jak zawsze w tym domu bardzo swobodnie i przyjaźnie, ale pamiętając w jakim celu złożyłam dziadkom wizytę. Złożyłam obojgu życzenia, którymi zaskoczyłam nawet samę siebie, że mogę mówić tak ujmująco. Wszyscy wzruszyliśmy się do łez. Uściskali mnie nie mówiąc nic. Następnie były same przyjemności, jak mówi piosenka „ U Babci jest słodko, świat pachnie szarlotką”, tak też było. Milusi@

„Czas, jak koło szybko krąży, Rok za rokiem szybko mija, Z życzeniami wnuczek dąży, Niech wam tylko szczęści sprzyja…” Asia Ś.


SZUFLADA

Mowa kwiatów Aster - uszczęśliwiasz mnie codziennie. Bez - ofiaruję Ci swoją szczerą przyjaźń. Bratek - myślę o Tobie, czekam na jakiś gest. Chaber - nie mam śmiałości porozmawiać z Tobą. Chryzantema biała - stara miłość nie rdzewieje. Chryzantema żółta - już Ci nie wierzę. Dalia - dlaczego mnie odtrącasz? Fiołek - oznaka skromności. Frezja - uznanie i radość. Goździk - kocham Cię, poważnie! Goździk biały - mam szczere uczucia :). Goździk czerwony - gorące podziękowania. Goździki (wielobarwny bukiet) - znak odmowy. Groszek - tęsknię do Ciebie, ale szkoda, że bez wzajemności :( Hiacynt - żyję dla Ciebie, choć mogę... dla innej. Irys - uwierz mi proszę! Jaskier - jesteś niewdzięczna! Jaśmin - czy zechcesz być kiedyś moja naprawdę? Jemioła - pokonam wszelkie trudności, żeby Cię zdobyć! Kaczeniec - tak mi smutno bez Ciebie. Kaktus - ostrzeżenie. Kalina - serce mi pęka, pocałuj mnie wreszcie. Koniczyna - może z innym będzie Ci lepiej? Konwalia - jesteś po prostu... piękna. Krokus - oznaka radości. Lewkonia - jeśli mnie nie chcesz, to powiedz mi o tym. Lilia - mam poważne zamiary. Lwie paszcze - zwróć na mnie uwagę. Mak - puść w niepamięć nieporozumienia. Malwa - oboje potrzebujemy spokoju. Margerytka - Ty jesteś najpiękniejsza! Mieczyk - będę walczyć :-). Mięta - zachowam po Tobie dobre wspomnienia. Nagietek - chcę zasnąć w Twoich ramionach. Narcyz - jesteś bez serca. Niezapominajka - podaruj mi miejsce obok siebie. Pelargonia - pragnę Twojego szczęścia. Pierwiosnek - czeka nas wspaniałe uczucie. Piwonia - rozchmurz się, nie bądź taka nieśmiała. Prymula - nie bądź nieśmiała. Róża biała - jesteś warta mojej miłości. Róża czerwona - kocham, kocham, kocham. Róża żółta - odwzajemnij moją miłość. Stokrotka - jak dobrze być obok Ciebie. Storczyk - oznaka zmysłowości. Tulipan - cieszę się na Twój widok. Żonkil - jestem potwornie zazdrosny.

Kocham Cię w różnych językach: • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •

albańskim: Te dua angielskim: I love you arabskim: Ohiboka bułgarskim: Obiczam te chińskim: Wo ai ni czeskim: Miluji te duńskim: Jeg elsker dig esperanto: Mi amas vin estońskim: Mina armastan sind filipińskim: Mahal ka ta fińskim: Minä rakastan sinua francuskim: Je t´aime greckim: S´agapo hiszpańskim: Te guiero holenderskim: Ik houd van jou islandzkim: Eg elska thig irlandzkim: Taim i’ ngra leat japońskim: Watakushi wa anata o aishinasu łacińskim: Te amo lub Vos amo niemieckim: Ich liebe dich portugalskim: Te amo rosyjskim: Ja ljublju tiebja rumuńskim: Te jubesc serbskim: Volim te szwedzkim: Jag älskar dig tureckim: Ben sni sviyorum węgierskim: Szeretlek włoskim: Ti amo

HUMOR Żona wraca z wizyty u lekarza i mówi do męża: - Kochanie, lekarz mi powiedział, że muszę odpocząć i wyjechać do ciepłych krajów, na przykład do Tunezji. To gdzie jedziemy? - Do innego lekarza! Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron... Niestety, za późno. Mąż odwraca się do żony i krzyczy: - Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli! - Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny! Przeglądająca się w lustrze żona do męża: - Powiedz mi, kochanie, za co ty mnie tak kochasz: za piękną buzię, czy za rewelacyjną figurę? - Za poczucie humoru - odparł mąż. Przygotowała Magdalena Baranowska




SZUFLADA

HOROSKOP WALENTYNKOWY Waga

Co przyniesie 14 lutego?

Tego dnia nie bądź obojętna na apel prof. Religii i obdarz swym sercem innych.

Baran

Két éve a Banán Klubban nagy sikerrel beindult rendezvénysorozat. Dzisiaj o 16.00. Nie rozumiesz?

Skorpion

Gwiazdy mówią wyraźnie, że nie ma o czym mówić. Przeczekaj.

Byk

Układ planet sprzyja gwałtownej fali uczuć. Kup ponton.

Strzelec

Patrz Panna.

Bliźnięta

10

W tym trudnym dla samotnych Bliźniąt okresie, przyjaciela znajdziesz w Koziorożcu, Skorpionie i mięsnym na rogu.

Koziorożec Rak

To będą Twoje najwspanialsze Walentynki w tym roku.

Wpływy Marsa i Snickersa sprawiają, że nie jest to dobry okres do robienia na drutach.

Wodnik

Uważaj; Russałka grassuje

Lew

Spotkasz swoją pierwszą miłość, albo i nie.

Ryby

Kupidyn zrobi z Was filety, cokolwiek by to znaczyło

Panna

Zmień sobie znak zodiaku!


GWIAZDA NUMERU

WYWIAD Z WICEDYREKTOR Jak przebiegała Pani kariera zawodowa? W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Garwolinie pracuję od 10 lat, wcześniej pracowałam w Osiecku i Woli Rębkowskiej. Jakich przedmiotów uczy Pani w naszej placówce? Uczę wychowania fizycznego. Co zadecydowało o wyborze Pani Zawodu? Pozytywne relacje nauczyciela z uczniem to podstawowy czynnik decydujący o wyborze nauczycielskiej profesji. Praca z młodzieżą wymaga dużego zaangażowania, starannego przygotowania dydaktycznego, ale przede wszystkim wychowawczego. Ważnym zadaniem szkoły jest wychowanie. Wychowanie uczące szacunku dla drugiego człowieka i siebie samego. Moim marzeniem jest, aby młodzież rozumiała co to jest godność człowieka. By ceniła w życiu te wartości, które pozytywnie kształtują osobowość, każdego z nas. W swojej nauczycielskiej i wychowawczej pracy wielką wagę przywiązuję do metod wychowawczych. Niedawno opracowałam „Etykę ucznia”, z którą mam nadzieję wszyscy uczniowie zapoznali się? I sądzę, że będą jej przestrzegać. Bardzo zależy mi na demaskowaniu niektórych zagrożeń, jakim ulega młodzież. Chciałabym, aby każdy zrozumiał, że nie istnieje „łatwe szczęście” alkohol i narkotyk oszukuje, uzależnia i zabija. Seksualność bez miłości prowadzi do przestępstw i zaburzeń osobowościowych. Powinni wszyscy wiedzieć, że tolerancja i demokracja nie może stać ponad miłością, odpowiedzialnością i prawdą. Co daje Pani największą satysfakcje w zawodzie nauczyciela? Największą satysfakcję daje mi uśmiech na twarzy ucznia i świadomość, że osiąga on sukcesy nawet te najdrobniejsze. Kiedy w jego pracy dostrzec można postępy. Gdy osiąga dobre wyniki zarówno w nauce jak i w sporcie. Praca z młodzieżą nie jest łatwa istnieje przecież konflikt pokoleń i interesów wychowawcy i wychowanka. Wytworzenie właściwych relacji między nauczycielem i uczniem to droga wzajemnych kompromisów. Cały czas pracuję nad właściwym torem swoich działań wychowawczych i dydaktycznych. Największą satysfakcję odczuwam wówczas gdy młodzież mi ufa, wtedy wiem że zawód, który wybrałam jest właściwy dla mnie. „Z młodzieżą jest jak z wodą, która się rozlewa wszędzie, gdzie ma miejsce a rolą dorosłych jest wykopanie koryta i sprawienie, aby ta woda stała się rzeką płynącą w określonym kierunku”. Życzyłabym sobie i innym nauczycielom, aby tą życiodajną siłę, jaką jest woda skierować by płynęła w określonym kierunku.

Praca nauczyciela i wychowawcy polega na właściwym wytyczaniu dróg i wyznaczaniu kierunków. Budowaniu własnej osobowości w oparciu o autorytety. Co według Pani należy zmienić w naszej szkole? Sądzę, że należałoby najpierw zmienić tok myślenia i rozumienia przez młodzież sensu bycia uczniem. Wiele rzeczy wiąże się z tym pojęciem. Każdy młody człowiek powinien identyfikować się ze szkołą, do której uczęszcza. Dbać o jej pozytywny wizerunek. Cała społeczność szkolna musi się troszczyć o wspólne bezpieczeństwo. Ostatnio zaobserwowałam, że młodzież ma obojętny stosunek do obowiązku noszenia w szkole i na jej terenie identyfikatorów. Miały one przecież za zadanie zapewnić bezpieczeństwo uczniom tej szkoły. Sytuacja ta mnie niepokoi. Co uważa Pani za największy sukces naszej szkoły? Nasza szkoła odnosi wiele sukcesów. Młodzież bierze udział w licznych konkursach, olimpiadach i zawodach sportowych. Ale za największy sukces uważam wybór szkoły, do której uczęszczacie, bo sukcesem szkoły są jej uczniowie to oni tworzą niepowtarzalny klimat tej placówki i dzięki nim szkoła się rozwija. Czy uważa Pani, że uczniowie naszej szkoły są dobrze przygotowani do tegorocznej matury? Uczniowie klas maturalnych są właśnie po swoim balu. Teraz czeka ich gorący i wytężony okres przedmaturalnych działań. Nasza wyjątkowa kadra pedagogiczna od dawna jest już gotowa. Czas, więc wziąć się do intensywnej pracy. Wtedy sukces będzie gwarantowany. Co najchętniej robi Pani w wolnym czasie? Kocham przyrodę. Czytam książki przyrodnicze. Lubię zwierzęta, obecnie mam psa i kota. W otoczeniu przyrody i towarzystwie zwierząt wyiciszam się i nabieram nowych sił do pracy. Jakiej muzyki Pani słucha? Nie mam specjalnych upodobań, co do określonych gatunków muzyki, często słucham, tego, co moje dzieci Marysia (16 lat) i Staś (14 lat), gdyż z muzyką chcę być „na czasie”. Serdecznie pozdrawiam WSZYSTKICH a szczególnie swoich wychowanków klasę IIITH. Dziękujemy za rozmowę. Rozmawiali: Dariusz Rosłaniec i Ola Szostak.

11


ŻYCIE SZKOŁY

WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY W GARWOLINIE

J

12

uż po raz szesnasty na terenie Garwolina zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W Garwolińskim Ośrodku Kultury i Sportu odbyło się wiele imprez wspomagających akcję Jurka Owsiaka. Od wczesnych godzin rannych w Garwolinie chodziło 150 wolontariuszy zbierających pieniądze na WOŚP. Mieszkańcy Garwolina okazali się w tym roku bardzo chojni zebrano ponad 40 500 zł. Wśród wolontariuszy znaleźli się uczniowie naszej szkoły: û Nowacińska Karolina IV c TE û Piętka Karolina IV c TE û Zawadka Angelika III TH û Radziejewska Monika III TH û Pasternak Joanna II d TE û Makulec Magdalena II d TE û Kisiel Kamil II e LO û Jakubiak Marta II e LO û Sasimowska Milena II e LO û Zalewska Alicja II e LO û Sekuła Małgorzata II e LO û Rękawek Aleksandra II e Lo û Filaber Paulina II b LP Oraz przedstawiciele grona pedagogicznego: û Błażejczyk Katarzyna û Ocep Renata

Honorowe krwiodawstwo w Ekonomiku

W

styczniu zakończył się pierwszy etap Turnieju Szkół Ponadgimnazjalnych, Policealnych i Pomaturalnych w Honorowym Krwiodawstwie - „Młoda Krew Ratuje Życie”. Do tegorocznej edycji Zespół szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 zgłosił aż trzy szkoły: Liceum Ogólnokształcące, Liceum Profilowane oraz Technikum Ekonomiczne i Handlowe. Od początku października 2007 r. do 15 stycznia 2008 r. uczniowie ZSP nr 1 aż 101 razy honorowo oddali swoją krew, co pozwoliło otrzymać ponad 40 litrów tego najcenniejszego daru jakim można podzielić się z innymi. Liczymy bardzo na to, iż ten wspaniały wynik naszych uczniów uda się jeszcze poprawić w drugiej części turnieju, który potrwa do końca maja 2008r. Niech ta wspaniała idea bezinteresownej ofiarności i pomocy innym obejmie swoim zasięgiem jak najwięcej młodych ludzi, którzy w przyszłości zarażą nią kolejne pokolenia Polaków. Pamiętajmy oddając krew, dajemy życie. mgr Dariusz Brzozowski

Rozpoczęcie imprez związanych z Orkiestra w CSiK zaczęło się o godzinie 15.00. Jedną z najważniejszych atrakcji była „Młodzieżowa scena rockowa” wystąpiły takie grupy jak Abadoned Corpse , ZOO ograniczoną odpowiedzialnością, Parabellum oraz Diceivers. Młodzież słuchając muzyki bardzo dobrze się bawiła, nie obyło się również bez tańców pod sceną. Były również atrakcje dla najmłodszych. O godz. 16 dzieci wraz z rodzicami mogły malować rysunki o tematyce „Dobre Anioły” Zabawa była przednia! Przeprowadzono również licytacje dzięki której dodatkowo zebrano 1250zł. Przedmiotem licytacji były gadżety WOŚP, prace garwolińskich artystów oraz podarunki od sponsorów. Licytacje uważam za udaną uczestnicy nie dawali za wygraną i podnosili stawki coraz to wyżej, w końcu pieniądze szły na szczytny cel jakim jest pomoc dzieciom. Od godziny 18 uroczystość uprzyjemniał wszystkim przybyłym gościom zespół „Alien”. Zagrał on wiele refleksyjnych utworów zmuszających odbiorcę do przemyśleń i wzruszeń. O godz. 20 Garwolin połączył się z całą Polską poprzez „Światełko do nieba” odbył się pokaz sztucznych ogni, który był niezwykle widowiskowym przeżyciem. Renata Deska Magdalena Baranowska


ŻYCIE SZKOŁY

N

GORĄCZKA STYCZNIOWEJ NOCY

ajwiększymi i najhuczniej obchodzonymi imprezami są: Urodziny, ale te odbywają się, co roku. Ślub, lecz my sami możemy go wziąć kilka razy. Sylwester, nie dość, że zazwyczaj nie mamy na tę noc planów, to tak samo jak urodziny jest to coroczna uroczystość. I studniówka… Swoją studniówkę ma się tylko raz. Jest niepowtarzalna, choć w różny sposób przeżywana przez różne osoby. Niektórzy popadają w paranoję, aby mieć wszystko dopracowane do perfekcji i w ten sposób wyglądać idealnie. Innym po prostu zależy na dobrym wyglądzie, a pozostali podchodzą do kwestii stroju bezstresowo. Do ostatniej grupy zdecydowanie zalicza się grono męskie, z kilkoma wyjątkami płci żeńskiej. Nieważne jak dużą wagę ktoś przywiązuje do swojego wyglądu i tak zależy mu, aby ta noc była cudowna. Jej wyjątkowość polega przede wszystkim na tym, że jest to bal pożegnalny. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze żegnamy się ze swoją klasą.Zawsze to robimy. Nawet nieświadomie.Studniówka to czas, kiedy konflikty idą w zapomniane, wszyscy chcą się razem bawić i mimo dawnych sporów zabawa we wspólnym gronie jest bardzo przyjemna. Po drugie jest to pożegnanie z beztroską licealnego życia. Od początku roku szkolnego trwa wielkie organizowanie studniówki. Po studniówce jest już jedynie odliczany czas do matury.

„Dziś bądź wesół, dziś użyj biesiady, O przyszłym dniu niechaj próznej rady: Już to dawno Bóg odmyślił w niebie, A k’tej radzie nie przypuszczą ciebie“. Jan Kochanowski

Zaczyna się solidna nauka. Byli maturzyści zgodnie twierdzą, że drugie półrocze bardzo szybko mija. Tak jakby go w ogóle nie było… 26 stycznia odbyła się pierwsza tura studniówki naszej szkoły. Bal zaczął się o godzinie 19:00 w Internacie Zespołu Szkół Rolniczych w Miętnem. Uroczystą przemową pan dyrektor Ryszard Zawadka powitał wszystkich przybyłych, szczególnie zwracając się do maturzystów i ich wychowawców oraz do gości specjalnych m.in. wicestarosty Marka Chciałowskiego, sekretarza miasta Cezarego Tudka. Później tradycyjnie uczniowie zatańczyli poloneza, a nauczyciele „profesorskiego walca”. Gdy zostały zjedzone dania główne oficjalnie rozpoczęły się tańce. Wszyscy wyszli na parkiet. Przez całą noc zabawę uświetniał nam zespół Discover. Studniówka trwała do białego rana. O 7:00 zagrano ostatnią piosenkę. Z początku może się wydawać, że 12 godzin to bardzo dużo, ale prawda jest taka, że minęły one w mgnieniu oka. Byłam jedną z ostatnich osób, które wyszły z sali a mimo to czułam niedosyt. Razem z moimi przyjaciółmi śmieję się, że będzie nam brakować zamieszania związanego ze studniówką. Żałujemy też, że jest ona tylko raz i trwa tylko jedną noc. Małgorzata Komosa

13


SPORT

II TP NAJLEPSZA W SZKOLE

14

„Nadejszla wiekopomna chwila”. Po wielu tygodniach zmagań wiemy już, kto zdobył „Przechodni Puchar Dyrektora Szkoły Ryszarda Zawadki” w siatkówce! W tym roku tytuł ten przypadł w udziale klasie II Technikum Poligraficznego. Rozgrywki trwały prawie pół roku. Uczestniczyło w nich 18 klas, czyli około 180 zawodników. Mecze odbywały się w każdą sobotę na szkolnej sali gimnastycznej- wymagało to więc od uczniów dużego poświęcenia. Łącznie rozegrano 44 mecze co daje w sumie około 100 setów. Finały rozgrywek odbyły się 22. stycznia. Około godziny 9.00 rozpoczął się mecz o trzecie miejsce, poprzedzony krótkim przemówieniem Pana Dyrektora Ryszarda Zawadki. Naprzeciw siebie stanęły drużyny klas IIIe LO i IIIc LO. Sędzią głównym spotkania był sor Tomasz Turek. Mecz był niezwykle zacięty, a o ostatecznym rostrzygnięciu zadecydował tie-break, w którym to lepsza okazała się drużyna klasy IIIc LO. Radość wśród zwycięzców była równie wielka, co gorycz i rozczarowanie wśród pokonanych. Jednak obydwie drużyny zasługują na ogromne brawa, gdyż stworzyły wspaniałe widowisko! Wreszcie przyszedł czas na finał. Na parkiet wyszły drużyny klas II TP(zdobywcy tytułu vice-mistrzów w ubiełym roku) i II d LO (brązowi medaliści poprzedniej edycji rozgrywek), aby walczyć, w duchu sportowej rywalizacji oczywiście, o miano najlepszych w szkole. Sedzią głównym tego spotkania był sor Mariusz Mikulski. Mecz rozpoczął się od zdecydownej przewagi drużyny IId LO, która zwyciężyła zdecydowanie w 1 secie. Jednak z minuty na minute klasa TP grała coraz lepiej czego skutkiem było zwycięstwo w drugim secie. Mecz więc „zaczął się od nowa”. Siatkarze II TP podbudowani zwycięstwem, oraz dopingiem ze strony swoich kibiców (szczególnie DominikiJ) zaczęli grać swobodniej, co zdecydowanie wpłynęło na poprawe gry zespołu. Zwyciężyli również w trzecim i gładko w czwartym secie, a ostatecznie w całym meczu 3:1. Mecz był bardzo ciekawy i obfitował w wiele interesujących akcji z obu stron. Po meczu siatkarze zwycięskiej drużyny otrzymali złote medale oraz piękny puchar z rąk Pana Dyrektora, zaś zdobywcy drugiego i trzeciego miejsca odpowiednio srebrne i brązowe medale. Wszyscy zawodnicy grali świetnie, jednak na szczególne wyróżnienie zasługują, wsród zwyciezców: Przemek Baran „Czołg”- atakujący II TP, Łukasz Szulc- rozgrywający II TP, a wśród przegranych: Konrad Prudzyński - atakujący IId LO. Patrząc przez pryzmat całych rozgrywek trzeba przyznać, że II TP zasłużenie zdobyła tytuł, o który otarła się już w zeszłym roku. W toku eliminacji przegrali oni

tylko jeden mecz, pokonując po drodze bardzo dobre drużyny. Tak na marginesie, to sporą furore zrobiły koszulki klasy poligraficznej. Na każdej z nich znalazła się „ksywka” zawodnika, jego numer, logo „Włatcy Móch” oraz wizerunek bohatera tejże kreskówki- Czesława;-) W imieniu organizatorów dziękujemy Panu Dyrektorowi Ryszardowi Zawadce, który ufundował puchar oraz medale. Dziękujemy również wszystkim klasom, które zaangażowały się w projekt. Gratulujemy tym, którzy znaleźli sie na podium, a w szczególności zwycięzcomklasie II Technikum Poligraficznego, za emocje, których dostarczyli nam w ciagu całych rozgrywek. Liczymy na równie duże, a nawet większe zainteresowanie zawodami w przyszłym roku. Lucas

Wyniki finałowych rozgrywek- 22.01.2008

2

:

Mecz o 3. miejsce: III e LO- III c LO 3 (24:26, 25:13, 15:25, 25:21, 11:15)

3

FINAŁ: II TP- II d LO 1 (17:25, 25:16, 25:17, 25:12)

:

TEGOROCZNI ZWYCIĘZCY


FOTOPLASTYKON

Studniówka

15

Zdobywcy „Przechodniego Pucharu Dyrektora Ryszarda Zawadki”

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy


UWAGA KONKURS!!! - pokój? - jedność? - życie bez przemocy? - 24 godzinna sztafeta dla pokoju?

Czy możliwy jest... 16

Świat zjednoczony? Zapraszamy wszystkich chętnych do wzięcia udziału w konkursie plastycznym pt.: „Świat zjednoczony - światem bez przemocy”. Jest to konkurs, którego zwycięski plakat będzie promował projekt o tym samym tytule. ŚWIAT ZJEDNOCZONY to idea realizowana powszechnego braterstwa, zaczynając od miast i środowisk, w których żyjemy. To podejmowanie różnych działań, aby podkreślić to co nas łączy a nie dzieli, z przekonaniem, że ludzkość może stać się jedną wielką rodziną. Technika dowolna. Termin składania prac do 15.03.2008r. u pana Grzegorza Mikulskiego. Więcej informacji o konkursie u pani Izabeli Starzec.

EUREKA 21  
EUREKA 21  
Advertisement