Przygody słonika Bombika

Page 1



Przygody słonika Bombika

145A_Przygoda_inside_druk.indd 1

15.04.2015 11:51


145A_Przygoda_inside_druk.indd 2

15.04.2015 11:51


Bogusław Zeman SSP

PRZYGODY SŁONIKA BOMBIKA

145A_Przygoda_inside_druk-inny przod.indd 3

15.04.2015 12:18


Piosenki zostały oznaczone w tekście symbolem nutek.

Ilustracje: Marcin Piwowarski Redakcja: Małgorzata Wilk Korekta: Ewa Stuła Przygotowanie DTP: Katarzyna Micińska Druk i oprawa: Drukarnia im. A. Półtawskiego – Kielce ISBN 978-83-7797-145-1 © Edycja Świętego Pawła, 2015 ul. Św. Pawła 13/15 • 42-221 Częstochowa tel. 34.362.06.89 • fax 34.362.09.89 www.edycja.com.pl • e-mail: edycja@edycja.com.pl Dystrybucja: Centrum Logistyczne Edycji Świętego Pawła ul. Hutnicza 46 • 42-263 Wrzosowa k. Częstochowy tel. 34.366.15.50 • fax 34.370.83.74 e-mail: dystrybucja@edycja.com.pl Księgarnia internetowa: www.edycja.pl

145A_Przygoda_inside_druk.indd 4

15.04.2015 11:51


Spis tres´ci Bajka o łaciatym słoniu Bombiku. . . . . . . . . . . . . 7 Wyprawa Bombika na Smocza˛ Góre˛. . . . . . . . . 33 Pustynna przygoda Bombika. . . . . . . . . . . . . . . . 71 Bombik i pralegenda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109 Tajna misja Bombika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159 Słowniczek Bombika . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 209 Kochani! Czy już wiecie, że przygód Bombika możecie także wysłuchać? Znajdziecie je na płycie „ Przygody słonika Bombika”.

145A_Przygoda_inside_druk.indd 5

15.04.2015 11:51


145A_Przygoda_inside_druk.indd 6

15.04.2015 11:51


Bajka o łaciatym słoniu Bombiku

145A_Przygoda_inside_druk.indd 7

15.04.2015 11:51


Pewnego razu w Afryce przyszedł na świat mały słonik. Cała rodzina słoni Bombalskich z wielką radością przyjęła wiadomość o jego narodzinach. Kiedy wszyscy zebrali się, aby zobaczyć maleństwo i poznać jego imię, oniemieli ze zdumienia.

– To ma być potomek sławnych słoni Bombalskich? – rozpoczął stary wuj Bombal. – Wszystkie słonie w Afryce będą się śmiały z naszej rodziny! – zatrąbił z rozpaczy. Jego żona, ciotka Bombala, próbowała załagodzić sytuację: – Całkiem ładniutki ten wasz synek, tylko to „coś” na jego grzbiecie wydaje się niezbyt… słoniowe. 8

145A_Przygoda_inside_druk.indd 8

15.04.2015 11:51


Oczy wszystkich skupiły się na grzbiecie słoniątka. Tuż za jego głową widać było czarną łatę, jakby ktoś zrobił ogromnego kleksa. – Ajajaj! – martwiła się ciocia Bombala. – Nikt na świecie nie widział jeszcze łaciatego słonia! Co na to powiedzą inne zwierzęta?! – A jak będzie miał na imię? – zapytał, jak zwykle ciekawski, kuzyn Bombas. – Postanowiliśmy – odpowiedział trochę smutny tatuś słoniątka – że będzie miał na imię Bombik. – Bombik – powtórzyli wszyscy i, kiwając głowami, westchnęli zakłopotani: – Łaciaty słoń Bombik. Całej rozmowie przysłuchiwały się złośliwe hieny ukryte w wysokiej trawie. Kiedy usłyszały o łacie Bombika, wybuchnęły śmiechem. – Słoń z kleksem! Ha, ha, ha… – Bombik! Co za imię dla łaciatego słonia. – Powinien raczej nazywać się Plama! Ha, ha, ha… – Tak, Plama! I pobiegły na sawannę, śpiewając swoją nową, złośliwą piosenkę:

9

145A_Przygoda_inside_druk.indd 9

15.04.2015 11:51


Łaty wiele zwierząt ma, ale dziś, ha, ha, ha, jedno zwierzę nam przybyło i nikomu się nie śniło, że ten zwierz też trąbę ma, ha! Trąbę ma, ha, ha, ha! Kleksa ma, ha, ha, ha! Słoń plus kleks – to niesłychana plama, plama, plama, plama! Wieść o łaciatym słoniu szybko rozeszła się po całej sawannie i lasach tropikalnych. Nawet na afrykańskich pustyniach słychać było śmiech złośliwych hien. Bombik rósł, ale z każdym rokiem stawał się coraz bardziej smutny. Hieny często odwiedzały słonika tylko po to, aby pożartować sobie z niego: – Plama, pokaż plamę! – Plama, gdzie się można opalić w takie ciapki? – Ty, słoń, ale dałeś plamę! Bombik myślał, że inne zwierzęta także interesują się tylko jego łatą. Nie chciał więc mieć żadnych przyjaciół. Czuł się bardzo samotny. Po pewnym czasie już tylko w rodzinie zwracano się do niego po imieniu. Reszta zwierząt znała jedynie przezwisko wymyślone przez hieny – Plama. Tak często je słyszał, że w końcu sam zaczął używać przezwiska zamiast własnego imienia. Zawsze będę tylko Plamą – myślał często. Nikt nie widzi mnie, Bombika. Wszyscy widzą tylko moją plamę. Przynoszę wstyd wszystkim słoniom. Nie lubię siebie, bo jestem plamą na słoniowym honorze mojej rodziny. Do niczego się nie nadaję. Nocami, kiedy było mu najsmutniej, biegł do zwalonego przez burzę drzewa. Tam urządził sobie kryjówkę, do której przez jakiś czas znosił różne kawałki drewna. 10

145A_Przygoda_inside_druk.indd 10

15.04.2015 11:51


Potem je wystrugał i złożył z nich… drewniane cymbałki oraz pałeczki. Kiedy chciał zapomnieć o wszystkich przykrościach, siadał przy swoich cymbałkach i grał. A wydobywał z nich melodie tak piękne i tak smutne, że aż gwiazdy płakały ze wzruszenia. Bombik ułożył też najsmutniejszą w świecie piosenkę:

Kiedy jest się Plamą, smutny jest ten świat. Nie ma w nim radości, przyjaciół jest brak. Wszyscy ciągle z Plamy tylko śmieją się. Innym jest wesoło, ale mnie jest źle. Czarną plamę, czarną plamę mam. Czarno w sercu, bo czuję się sam. Plama, Plama! Wzdycham och! i ach! Nikt nie słyszy, nawet w moich snach. Kiedy jest się Plamą, strach do innych iść. Będą drwili z plamy, znów ją wytkną mi. Źle, gdy wśród nich jestem, bez nich także źle. Co ma zrobić Plama? Gdzie ma miejsce swe?

11

145A_Przygoda_inside_druk.indd 11

15.04.2015 11:51


Rodzice Bombika bardzo się martwili. Nie wiedzieli, co zrobić, aby ich słoniątko czuło, że jest przez nich bardzo kochane. – Nie cieszą go już nawet kolorowe kamyki, które zbiera od dawna – żaliła się mężowi mamusia Bombika. – Wczoraj podarowałam mu dwa zielone kamyki. Nie miał jeszcze takich w swojej kolekcji. Podziękował mi, ale wcale się z nich nie ucieszył. Miał takie smutne oczy. Ach, mężu, co robić? Przecież dla nas jest zawsze ślicznym, ukochanym synkiem. – Nie wiem, droga żono, co zrobić, aby uwierzył, że nie jest gorszy od innych słoniątek – powiedział tatuś Bombika. – Wydaje się, że tylko pozbycie się łaty może mu przynieść szczęście. Ale kto może usunąć łatę z grzbietu słonia? Tatuś spochmurniał, a po chwili tak się uśmiechnął, jakby mu przyszedł do słoniowej głowy najwspanialszy pomysł na świecie. – Bambidu! – zawołał. – Tak, Bambidu może to zrobić! – I zaczął grać na swojej trąbie wesołe melodie. Potem porwał do tańca zaskoczoną mamusię: – Trututu, tratata, Bambidu radę da! Dlaczego wcześniej nie przyszło nam to do głowy?! Trututu, tratata, Bambidu radę da!

12

145A_Przygoda_inside_druk.indd 12

15.04.2015 11:51


Trututu, tratata, Bambidu radę da! Trututu, tratata, Bambidu radę da! Jest w Afryce miejsce takie, gdzie ostatni mamut sapie. Ma na imię Bambidu. Trututututu, trututu! Choć ukrywa się przed światem pod ogromnym baobabem, znajdzie go, kto mapę ma. Tratatatata, tratata! Najmądrzejszy jest na świecie, bo tysiące lat ma przecież. Kto ma kłopot, pyta go. Trototototo, trototo! – O czym ty mówisz, mężu? Uspokój się i powiedz, o co chodzi. – Mamusia Bombika próbowała przywołać męża do porządku. On jednak jej nie słuchał, tylko trąbił wesoło i tańczył z mamusią, aż zupełnie zakręciło jej się w głowie. Po dłuższej chwili tatuś przestał grać na swojej długiej trąbie i wyjaśnił żonie powód radości: – Czy pamiętasz opowieści mojego pradziadka Bom-Bom o Wielkim Baobabie, który miał cztery tysiące lat? I o tym, że pod tym drzewem mieszka ostatni mamut… – …Sapiący Bambidu – dokończyła zdanie mamusia i iskierki nadziei zapaliły się w jej oczach. – Tak, teraz sobie przypominam. Ten mamut pomógł pradziadkowi Bom-Bom odzyskać wzrok, który stracił w czasie wielkiego pożaru sawanny. Podobno Sapiący Bambidu jest jeszcze starszy niż baobab, pod którym mieszka. 13

145A_Przygoda_inside_druk.indd 13

15.04.2015 11:51


– I dlatego jest najmądrzejszym zwierzęciem na świecie – ciągnął dalej tatuś. – Tylko on może wiedzieć, jak pozbyć się łaty z grzbietu naszego synka. – Ale Bombik będzie musiał odnaleźć go sam. Nie można przecież radzić się Sapiącego Bambidu przez pośredników. Kto pragnie jego pomocy, osobiście idzie do niego – powiedziała trochę zaniepokojona mamusia. – Nie martw się – uspokajał ją tatuś. – Wydaje mi się, że wśród pamiątek po moim pradziadku jest także mapa z zaznaczoną drogą do Wielkiego Baobabu. Bombik jest mądrym słoniątkiem, na pewno da sobie radę. Kiedy Bombik usłyszał o mamucie Bambidu, postanowił natychmiast wyruszyć w drogę. Trochę się bał, czy trafi do Wielkiego Baobabu, ale tak bardzo chciał pozbyć się łaty, że przezwyciężył strach przed podróżą w nieznane. Mamusia uszyła Bombikowi nieduży plecak, do którego włożył trochę bananów na drogę, pałeczki od swoich drewnianych cymbałków i starą mapę dziadka. Była trochę dziwna, jakby narysowana na liściu. Tatuś wytłumaczył słoniątku, jak należy tę mapę czytać, aby nie zabłądzić. I tak przygotowany Bombik opuszczał rodzinne strony. – Do zobaczenia, mamusiu! Do zobaczenia, tatusiu! – żegnał się z rodzicami. – Wrócę bez mojej okropnej plamy. – Do widzenia, synku – mówiła z trudem mamusia. – Bądź ostrożny i wracaj, jak szybko się da, z łatą czy bez. Czekamy na ciebie. – I ukradkiem ocierała wielkie łzy. – Pozdrów w naszym imieniu starego Sapiącego Bambidu – dawał Bombikowi ostatnie rady tatuś – i nie zapomnij mu powiedzieć, że jesteś prawnukiem słonia Bom-Bom. 14

145A_Przygoda_inside_druk.indd 14

15.04.2015 11:51


– Dobrze, tato. Żegnajcie! – powiedział jeszcze słonik i rozpoczął pierwszą samodzielną wędrówkę w swoim życiu. Aby dodać sobie trochę odwagi, śpiewał w drodze piosenkę, której nauczył go tatuś. Bombik wędrował przez siedem dni. Ósmego dnia wieczorem, spotkał zgraję hien, które jak zwykle zaczęły mu dokuczać. – Już niedługo nie będziecie miały z czego się śmiać – powiedział odważnie Bombik. – Ty, Plama, czyżbyś znalazł jakąś pralnię dla słoni? – kpiły hieny. – Idę do Sapiącego Bambidu. On pomoże mi pozbyć się plamy. – Patrzcie go, idzie do Sapiącego Bambidu! Ha ha ha… Nie ma żadnego Bambidu! Wszystkie mamuty wyginęły dawno temu – krzyczały hieny jedna przez drugą. – Ktoś naopowiadał ci bajek, a ty, naiwniaku, w nie wierzysz! Ha, ha, ha… – To nieprawda! Wiem, gdzie on mieszka. Tatuś dał mi mapę, dzięki której znajdę ostatniego mamuta. – Mapę? – Hieny zamilkły ze zdziwienia. – Bujasz, nie masz żadnej mapy. – A właśnie, że mam. – Bombik wyjął z plecaka starą mapę pradziadka i pokazał hienom. Wtem jedna z nich wyrwała ją słoniątku i zaczęła uciekać. – No i co? Teraz już jej nie masz! Do złodziejki dołączyła reszta wrzeszczących z radości hien: – Plama miał mapę, a teraz ma figę z makiem! Ha, ha, ha…

15

145A_Przygoda_inside_druk.indd 15

15.04.2015 11:51


– Oddajcie! Ona jest moja! – Bombik ruszył w pościg za hienami. – To pamiątka po pradziadku! Słyszycie?! Oddajcie mi mapę! Słonik biegł najszybciej, jak potrafił, ale hieny oddalały się coraz bardziej, aż znikły mu z oczu. Do jego wielkich uszu dochodziły jeszcze tylko fragmenty złośliwej piosenki:

Trąbę ma, ha, ha, ha! Kleksa ma, ha, ha, ha! Słoń plus kleks – to niesłychana Plama, Plama, Plama, Plama! – Co ja teraz zrobię? – rozpaczał Bombik. – Bez mapy nie znajdę Wielkiego Baobabu, nie spotkam Sapiącego Bambidu ani nie wrócę do domu. Z oczu słonika popłynęły łzy. Płakał długo, aż wreszcie, zmęczony i bardzo nieszczęśliwy, zasnął. Miał piękny sen: biegał po sawannie, bawiąc się z przyjaciółmi i nikt nie zauważał łaty na jego grzbiecie. Wschodzące słońce budziło sawannę, wstawał nowy dzień. Nocne zwierzęta kładły się spać, inne, wstając, przecierały zaspane oczy. Bombik spał jeszcze, gdy do jego uszu zaczęły dochodzić dziwne odgłosy. – Uuufff, uuufff… Myślał, że to sen. Kiedy jednak odgłosy powtórzyły się, leniwie otworzył oczy i nadstawił uszu. – Uuufff, uuufff…. Zwrócił się w stronę, z której dochodziły te dziwne dźwięki. Daleko, na horyzoncie dostrzegł tylko zielony pagórek. Ciekawe – pomyślał – góra, która sapie. Słonik postanowił zbadać to niezwykłe zjawisko. Szybko wstał i ruszył w kierunku zielonego pagórka. Im bardziej się do niego przybliżał, tym sapanie stawało się coraz wyraźniejsze, a pagórek – coraz bardziej dziwny. Wreszcie Bombik dokonał nowego odkrycia: – Co to? – zdziwił się. – To nie jest pagórek! To wielkie drzewo! – Serce słonika zaczęło bić szybciej. – Sapiące drzewo? Może jest zaczarowane? Muszę je dokładnie obejrzeć. – Uuufff, uuufff… Teraz poczuł, że od tego sapania aż trzęsie się ziemia. Kiedy zbliżył się jeszcze bardziej, jego serce łomotało, jakby chciało wyskoczyć z piersi. 16

145A_Przygoda_inside_druk.indd 16

15.04.2015 11:51


To nie drzewo sapało! Pod ogromnym baobabem zobaczył jakieś wielkie zwierzę: trochę podobne do słonia, ale dziwnie kudłate; miało bardzo długie kły, które były mocno wygięte do góry.

To Sapiący Bambidu – przemknęło przez myśl słonikowi i stanął zupełnie zaskoczony. Stał nieruchomo jak rzeźba z kamienia, a jego oczy ze zdziwienia zrobiły się tak wielkie, jakby miał się w nich zmieścić cały mamut. – Ostatni mamut pod Wielkim Baobabem – szepnął do siebie. – Znalazłem go! Bombik nie zdążył jeszcze uśmiechnąć się z radości, że odnalazł Sapiącego Bambidu, kiedy mamut się odezwał: – Uuufff, kto ośmiela się zakłócać mój mamuci spokój? – Głos mamuta zabrzmiał jak grzmot w czasie burzy. – Ja, Plama… – odpowiedział słonik cieniutkim i drżącym ze strachu głosikiem. – Kto? – grzmiał jeszcze mocniej Bambidu. – Plama – odezwał się Bombik – prawnuczek słonia Bom-Bom. W tym momencie ostatni mamut nachylił się, aby lepiej widzieć. A był tak wielki jak góra. Bombik wyglądał przy nim jak szary kamyczek. – Uuufff, znam te oczy. – Jego głos był teraz trochę łagodniejszy. – Takie same oczy miał pewien słoń… 17

145A_Przygoda_inside_druk.indd 17

15.04.2015 11:51



SĹ‚owniczek Bombika

145A_Przygoda_inside_druk.indd 209

15.04.2015 11:55


Antylopa – to kopytne zwierzę roślinożerne, zamieszkujące najliczniej Afrykę, a także Azję i Europę. Jest kilkadziesiąt gatunków antylop, bardzo różniących się między sobą wielkością, budową, kształtem rogów czy ubarwieniem. Baobab – to potężne drzewo rosnące na sawannach Afryki i Australii. Nie jest ono bardzo wysokie, bo dorasta do 20-25 m, ale posiada bardzo gruby pień. Największe baobaby mogą mieć obwód pnia do 45 m! Baobab jest drzewem długowiecznym – może osiągać wiek nawet 5000 lat! Owoce tego drzewa, jadalne i bardzo pożywne, nazywane są małpim chlebem. Kora i liście baobabu mają właściwości lecznicze. Bawół – to parzystokopytny ssak przeżuwający, żyjący w południowej Azji oraz w Afryce. Zamieszkuje bagienne niziny, lasy tropikalne, stepy i sawanny, ale można go spotkać także w górach do 3000 m n.p.m. Bawoły mają mocną, masywną budowę ciała i osiągają wysokość do 170 cm. Ich rogi rosną przez całe życie. Ich sierść jest czarna, ciemnobrązowa albo ciemnoszara. Żyją w stadach. Żywią się trawami, ziołami, roślinami wodnymi, pędami bambusa, liśćmi drzew. Bocian biały – to ptak w Polsce dobrze nam znany. Długość jego ciała wynosi około 1 metra, a rozpiętość skrzydeł około 2 m. Lubi mieszkać na terenach wilgotnych, często w pobliżu osad ludzkich. Odżywia się jaszczurkami, żabami, rybami i drobnymi gryzoniami. Zakłada gniazda na wysokich drzewach, na słupach telegraficznych, kominach i dachach. Jaja wysiadują oboje rodzice. Bociany na zimę odlatują do południowej Afryki. Przebywają więc drogę długości ponad 8000 km, pokonując codziennie około 200 km. Na wiosnę powracają do tych samych gniazd. Dromadery – to jednogarbne wielbłądy, które występują głównie w Afryce i południowej Azji. Osiągają wysokość do 225 cm, pokryte są długą, wełnistą, brązową sierścią. 210

145A_Przygoda_inside_druk.indd 210

15.04.2015 11:55


Ponieważ dromadery i ich krewniacy – wielbłądy dwugarbne – zamieszkują przede wszystkim stepy i pustynie, przystosowały się do radzenia sobie bez wody. Ich garby zawierają tłuszcz, z którego ich organizm otrzymuje konieczną do życia wodę. Już od kilku tysięcy lat dromadery są hodowane przez ludzi i wykorzystywane do przenoszenia ciężarów, przewożenia ludzi oraz jako zwierzęta pociągowe. Dromadery dostarczają ludziom także skór, wełny i mleka. Żyją około 29 lat.

Dżungla – to wiecznie zielony, bardzo gęsty las tropikalny (równikowy). Rośnie na terenach, gdzie temperatura jest zawsze wysoka (24-30°C) i występują obfite opady deszczu. Rośliny w dżungli układają się w wiele warstw. Można tam spotkać mnóstwo lian i paproci. Dżungla rośnie w północno-wschodnich Indiach, nad rzekami: Amazonką (Ameryka Południowa), Kongiem i Nigrem (Afryka) oraz na Archipelagu Malajskim i w Polinezji. Fatamorgana – to dziwne zjawisko, o którym bocian Klekotek mówi, że na pustyni „można widzieć to, czego nie ma”. Polega ono na pojawianiu się obrazów przedmiotów, które znajdują się gdzie indziej, choć widać je bardzo blisko. Powstają one w powietrzu, którego warstwy mają różną temperaturę. Na pustyniach można je zobaczyć najczęściej przed południem, kiedy powietrze przy powierzchni ziemi jest bardzo silnie nagrzane. Nazwa tych dziwnych 211

145A_Przygoda_inside_druk.indd 211

15.04.2015 11:55


zjawisk to połączone w jedno dwa łacińskie słowa: „fata Morgana”, czyli „wróżka Morgana”. W legendarnych przygodach króla Artura wróżka Morgana często powodowała, że ludzie widzieli to, czego nie było. Flamingi – inaczej czerwonaki to różowe ptaki brodzące, które żyją na tropikalnych, podzwrotnikowych i umiarkowanych terenach obu Ameryk, Afryki, południowo-wschodniej Europy i południowej Azji. Zamieszkują słonawe i słone jeziora oraz ujścia rzek. Mają długie nogi, długą szyję i dziób silnie zagięty w dół, którym sprawnie odcedzają z wody nawet bardzo małe żyjątka i rośliny. Gnieżdżą się w olbrzymich koloniach, sięgających nawet setek tysięcy par! W gniazdach zbudowanych z mułu samica składa zazwyczaj 1 jajo, które wysiaduje przez 28 dni. Młode są karmione przez rodziców około 4 tygodni, a po opuszczeniu gniazd tworzą osobne stada, którymi opiekują się dorosłe ptaki. Gnu – to duża antylopa zamieszkująca sawanny w środkowej i południowej Afryce. Żyje w ogromnych stadach. Sierść gnu pręgowanego jest szara, z ciemnymi, pionowymi pręgami na szyi i bokach ciała. Kark porasta ciemnobrunatna grzywa. Gnu wyczuwają deszcz z odległości 35 mil. Wędrują więc, by znaleźć zroszone nim pastwiska. W takim pochodzie może uczestniczyć nawet do 1,5 mln zwierząt! Polują na nie najczęściej hieny pręgowane, rzadziej lwy. Zaniepokojone gnu alarmują resztę stada, wydając krótkie prychnięcia, tupiąc i potrząsając głową. Heban – to ciemne, bardzo cenne drewno hebanowca – drzewa rosnącego w strefie podzwrotnikowej. Dorasta ono do 12 m wysokości. Jego drewno jest ciężkie, bardzo twarde i odporne na wodę. Po przecięciu pnia hebanowca wyraźnie widać, że jego zewnętrzna część jest jasna, a środkowa – ciemna, przechodząca nawet w czerń. Heban stosowany jest do wyrobu mebli artystycznych, różnych części instrumentów muzycznych (np. czarnych klawiszy fortepianów) oraz wielu przedmiotów ozdobnych. Hiena – to ssak drapieżny, z wyglądu trochę przypominający psa, lecz mający przednie łapy dłuższe niż tylne. Hieny można spotkać w Afryce i Azji. Chociaż czasami polują, są zwierzętami głównie padlinożernymi, to znaczy żywiącymi się martwymi, a nie świeżo upolowanymi zwierzętami. 212

145A_Przygoda_inside_druk.indd 212

15.04.2015 11:55


Hipopotam – to ssak żyjący w pobliżu rzek i zbiorników wodnych w środkowej i południowej Afryce. Ma duże ciało pokryte grubą skórą, wielką głowę z umieszczonymi na jej wierzchu oczami, otworami nosowymi i uszkami oraz cztery krótkie nogi. Osiąga wzrost do 1,65 m, długość jego ciała może wynosić ponad 4 m, a ciężar aż do 3,2 t! Większość życia spędza w wodzie i żywi się głównie roślinami wodnymi. Żyje w dużych stadach. Jeżozwierze – to ssaki zaliczane do gryzoni. Zamieszkują południową Europę, środkową Afrykę i południową Azję. Można je spotkać na obszarach pustynnych, stepach i w lasach. W Afryce najbardziej znana jest jeżatka afrykańska. Długość jej ciała wynosi około 70 cm razem z ogonem. Jak wszystkie jeżozwierze, ma ciało pokryte długimi kolcami i twardymi włosami, czyli szczeciną. Potrafi dobrze pływać i wspinać się na drzewa. Żywi się przede wszystkim pokarmem roślinnym, ale lubi też owady. Kameleony – to gady, które żyją w Afryce, Indiach, południowej Europie, a najwięcej można ich spotkać na wyspie Madagaskar. Te jaszczurki mieszkają na drzewach i w zaroślach. Najczęściej mają kolor zielony i brązowy, ale w razie potrzeby potrafią zmieniać kolor skóry i stają się bardzo trudne do odróżnienia od otoczenia. Rozmiary kameleonów mogą być różne: od kilku centymetrów do pół metra. Żywią się owadami, na które polują, wyrzucając błyskawicznie długi, lepki język. W wypatrywaniu pożywienia pomagają im niezwykłe oczy. Są one ogromne i wypukłe, i poruszają się w różnych kierunkach, jedno niezależnie od drugiego. U każdej łapki kameleony mają po pięć palców, ustawionych naprzeciwko siebie, dzięki czemu mogą mocno trzymać się gałęzi. Pomagają sobie przy tym także długim ogonem, który owijają wokół pędów. Kameleony wylęgają się z jajek zakopanych przez rodziców w ziemi pod drzewami. 213

145A_Przygoda_inside_druk.indd 213

15.04.2015 11:55