Moralność w polityce - Kazimierz Dąbrowski

Page 1

Kazimierz Dąbrowski

Moralność w polityce Wielopoziomowość funkcji uczuciowych i popędowych w życiu społecznym i politycznym oraz instytucjach



Kazimierz Dąbrowski

Moralność w polityce

Wielopoziomowość funkcji uczuciowych i popędowych w życiu społecznym i politycznym oraz instytucjach

Warszawa 1991


4


Spis treści Przedmowa ........................................................................................ Wstęp Czy może istnieć obiektywna skala wartości w życiu społecznym i politycznym ....................................................................................... Rozdział I Wielopoziomowość w pracy społecznej; w instytucjach społecznych i politycznych ...................................................................................... A. Wstęp ............................................................................................ B. Elementy egzystencjalne w życiu społecznym i politycznym ......... C. Przykłady wielopoziomowości instytucji społecznych ....................

11

12

15 15 17 20

Rozdział II Przykłady wielopoziomowości w życiu politycznym i organizacjach międzynarodowych ............................................................................

32

Rozdział III Schematy różnic miedzy niższymi a wyższymi poziomami rozwoju indywidualnego i społeczno-politycznego ...........................................

39

Rozdział IV Ogólne zasady praktyczne, wskazania i metody w życiu społecznym i politycznym oparte o wielopoziomowe kryteria rozwoju uczuciowego ........................................................................

45

A. Wstęp ............................................................................................ B. Zasady i wskazania ogólne ........................................................... C. Interpretacja zasad i wskazań ogólnych .......................................

45 48 51

Rozdział V Zasady praktyczne, wskazania i metody szczegółowe w życiu społecznym, zastosowane do wyodrębnionych dziedzin (rodzina, szkoła, życie zawodowe,religia, armia) w oparciu o wielopoziomowe kryteria rozwoju funkcji uczuciowych i popędowych .....................................................................................

54

5


Rozdział VI Niektóre zasady, wskazania i metody w życiu politycznym i organizacjach międzynarodowych w oparciu o kryteria wielopoziomowości funkcji uczuciowych i popędowych .......................

68

Rozdział VII Struktura ustrojów politycznych w rozwoju społeczeństw ....................

72

Rozdział VIII Psychopatyczne i psychonerwicowe elementy i ich znaczenie w rozwoju i degeneracji systemów politycznych ..................................

77

Rozdział IX Schemat poziomów polityki i polityków ................................................

81

6


Od Redakcji Tekst, którego tytuł brzmi: "Moralność w Polityce. Wielopozimowość funkcji uczuciowych i popędowych w życiu społecznym i politycznym oraz instytucjach", pochodzi ze spuścizny jedngo z najwybitniejszych psychiatrów polskich prof. Kazimierza Dąbrowskiego (1902-1980), uczonego znanego w świecie ze swej oryginalnej teorii dezintegracji pozytywnej i osiągnięć psychoterapeutycznych, opartych na zasadach higieny psychicznej. Jego działalność naukowa i kliniczna skoncentrowana była na formułowaniu i upowszechnianiu zasad i norm zdrowia psychicznego. Był twórcą Instytutu Higieny Psychicznej (1935-1949), Wyższej Szkoły Higieny Psychicznej w Warszawie(1945 -1952), Sanatorium Neuropsychia-trii Dziecięcej w Zagórzu (zał. 1939), Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej (zał. 1948), Zakładu Psychiatrii Dziecięcej PAN (1958 -1965), Ośrodka Higieny Psychicznej dla Ludzi Zdrowych (1977-1980). Jest autorem ponad czterdziestu książek i ponad stu artykułów naukowych, nie licząc wielu wystąpień naukowych, pracy dydaktycznej i klinicznej, także na zachodzie Europy, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Jego droga naukowa wiodła poprzez uczelnie Lublina, Poznania, Warszawy, Genewy, Wiednia, Paryża aż do Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Johna Hopkinsa i kliniki prof. Adolfa Mayera w USA. Profesor K. Dąbrowski spotkał na swojej drodze naukowej najwybitniejszych uczonych doby przedwojennej, w Polsce - prof. S. Blachowskiego, prof. F. Znanieckiego, lekarzy: prof. E. Lotha, prof. J. Mazurkiewicza, w Szwajcarii psychologów: E. Clapareda, P. Boveta i J. Piageta, we Francji słuchał wykładów z psychiatrii klinicznej i psychopatologii prof. P. Janeta, zaś w Austrii studiował, poddając się psychoanalizie u prof. W. Stekela autora psychoanalitycznych rozpraw, poświęconych samobójstwom, Swojej edukacji prof. K. Dąbrowski nigdy nie kończył. Przez całe życie doskonalił się sam i pomagał innym się doskonalić, osiągając wysoki poziom osobistego rozwoju. Efektem jego pracy badawczej było stworzenie modelu rozwoju osobowości sprzężonego z teorią 7


zdrowia psychicznego. Wnioski z tej pracy sformułował w pięciopoziomowym modelu rozwoju osobowości, sprzężonym z teorią zdrowia psychicznego. Osiągnięcia te spotkały się z uznaniem najwybitniejszych uczonych psychologów i psychiatrów humanistycznych, behawiorystów i psychoanalityków. Wystarczy wspomnieć nazwiska A. Maslowa, C. Rogersa, T. Szasza, Z. Piotrowskiego, O. H. Mowrera, H. Sely'ego czy G. Murphy'ego. W Polsce napotkał za to na milczenie, opór i destrukcję swoich wysiłków. Psychologia i psychiatria polska przedstawiona po wojnie na tory biologiczne, z obowiązującym kultem I. Pawłowa, dziś także nie uwzględnia osiągnięć K. Dąbrowskiego. Zdrowie psychiczne jest swego rodzaju zdolnością do budowania własnej osobowości, jest procesem rozwoju wewnętrznego i zewnętrznego osiągającego w niej swój cel i sens. Zdrowa osobowość zbudowna jest z dwu esencji: jednostkowej i społecznej. Tworzą one "dwu-jednię", integrują liczne, sprzeczne lub przeciwstawne sobie procesy życiowe wyróżniające jednostkę ludzką poprzez jej uzdolnienia, zainteresowania i talenty, poczucie tożsamości czasowej i przestrzennej oraz przez uczuciowointelektualne więzi o charakterze wyłącznym. Esencja społeczna jest lustrzanym odbiciem esencji jednostkowej, tyle, że z wektorem skierowanym na zewnątrz, ku innym osobom lub wspólnotom (przyjaźń, miłość, empatia, odpowiedzialność). Dynamizmy ipsocentryczne sprzęgają się w rozwiniętej osobowości z dynamizmami allocentrycznymi. W większości swoich prac K. Dąbrowski analizował zwłaszcza warunki rozwoju osobowości. W pracy niniejszej zwraca uwagę głównie na społeczny aspekt rozwoju, na jego zagrożenia, które powstają w: rodzinie, zakładzie pracy, wojsku, szkole, instytucjach życia publicznego i w instytucjach religijnych. Studium niniejsze ma niewiele odpowiedników w literaturze polskiej. Niewielu psychologów, zwłaszcza psychiatrów zajmowało się tego typu problemami. Nie można jednak nie wspomnieć tu nazwisk S. Błachowskiego, W. Stryjeńskiego, A. Kępińskiego, czy E. Brzezickiego. Najbardziej interesująca wydaje się być lista 22 zasad wychowania do wolności osobistej i społecznej. Autor preferuje w niej normę 8


altruizmu przed normą egoizmu, która ma obowiązywać zarówno jednostkę jak i grupę społeczną, bez względu na ich znaczenie i zasięg działania. W innym przypadku powstają dyktatury: jednostkowa (jedynowladztwo) lub zbiorowa (klikowładztwo). Zaprzecza to możliwości kształtowania się zdrowych ustrojów demokratycznych, uwzględniających wolność przysługującą każdej jednostce i każdej wspólnocie, zwłaszcza tej, która jest mniejszością. W społeczeństwach nie respektujących zasad i norm zdrowia psychicznego dochodzą do głosu oligarchie związkowe lub dyktatorzy typu Hitlera czy Stalina. Psycho- i socjopaci imponują bezwzględnością, bezkompromisowością, szybkością podejmowania decyzji, sprawnością i efektywnością. Ale ich decyzje okazują się na dalszą metę zgubne dla wspólnot i społeczeństw, które powierzyły im swój los. Przeciwieństwem tego typu osobowości są jednostki o nastawieniu altruistycznym, uniwersalistycznym i ekumenicznym takie jak Chrystus czy Sokrates, które rozwijały esencję wyzwolenia. Do tej grupy można, zdaniem K. Dąbrowskiego zaliczyć także M. Gandhiego, A. Lincolna czy D. Hammarskjolda. W tego typu osobowościach dominuje potrzeba rozwijania społeczeństwa a nie tendencje do panowania i zarządzania. Niniejsze studium ma związek z tekstem opublikowanym w kwartalniku Zdrowie Psychiczne (1981, nr 2 - 3), zatytułowanym: "O charakterze Polaków i metodach jego przekształcania". Każdy, kto interesuje się dziś, u progu Trzeciej Rzeczypospolitej, psychologią polityki, powinien zapoznać się z obydwoma tekstami. Są one wprowadzeniem w psychologiczne meandry sukcesów i porażek Polaków. Ujawniają kształtowane przez pokolenia sterotypy, ułatwiające lub utrudniające kontakt ze sobą i z obcymi. Metoda analizy zagadnień - syntetyczna, język klarowny i pozbawiony specjalistycznego żargonu pozwalają zalecić publikowany tu tekst prof. Kazimierza Dąbrowskiego wszystkim, którzy w jakimkolwiek stopniu interesują się psychologią i psychopatologią władzy, polityki, instytucji społecznych. "Moralność w polityce" Profesor Kazimierz Dąbrowski podyktował. Jest to widoczne zwłaszcza w warstwie językowej książki. W porozumieniu z żoną Profesora - panią Eugenią Dąbrowską 9


podjęto decyzję o ograniczeniu do minimum poprawek redakcyjnych aby zachować wierność myśli autora. Tadeusz Kobierzycki

10


Przedmowa

Mamy zamiar w tej małej książce zająć się wstępnymi ujęciami zastosowania teorii dezintegracji pozytywnej w życiu społecznym i politycznym. Niemniej autor ma wrażenie, że szerokie podejście do zagadnień humanistyczno-biologicznych z podstawową znajomością psychologii, psychopatologii, higieny psychicznej oraz częściowo socjologii chyba da tutaj pewną możliwość wglądu w psychologię instytucji społecznych i politycznych. Teoria dezintegracji pozytywnej wychodzi z założenia, że każde zjawisko ludzkie posiada swoje poziomy. To samo dotyczy instytucji społecznych i politycznych. Wierzymy, że ujęcie tych zjawisk ze strony wielopoziomowości da nam potwierdzenie przekonania, że ani obecnie, ani w historii ludzkości nie mamy do czynienia w większości przypadków z wysokim poziomem takich instytucji, to znaczy z poziomem autentyzmu. Mamy natomiast do czynienia w instytucjach społecznych, szkolnych, przemysłowych, a szczególnie politycznych ze stereotypami, powierzchownym przystosowaniem, brutalnością, zręcznością taktyki służącą celom egoizmów indywidualnych, społecznych i narodowych, a w skutkach niewiele się różniąca od zachowania i postępowania brutalnego, a nawet okrutnego.

Edmonton, 1974

Kazimierz Dąbrowski

11


Wstęp

Czy może istnieć obiektywna skala wartości w życiu społecznym i politycznym?

Naszym zdaniem - w oparciu o wypracowaną skalę funkcji uczciowych i popędowych oraz wstępny zestaw metod (testów) mierzenia poziomów tych funkcji u jednostki - można się pokusić o wiele trudniejsze zadanie wypracowania skali poziomów czynności grupy czy instytucji, a nawet skali działalności ideowej i politycznej. Skala funkcji uczuciowych i popędowych u jednostki jest we wstępnej fazie opracowana i przygotowana do druku w dwutomowym wydaniu, opisującym zasady wielopoziomowości funkcji oraz metody badania tej wielopoziomowości. Stanowi to punkt wyjścia dla próby ocen wielopoziomowości czynności grupowych w zakresie społecznym i politycznym. Oczywiście jest to zadanie więcej niż trudne. Panowało i panuje przekonanie, że obiektywna skala funkcji uczuciowych i popędowych - nawet u jednostki - jest niemożliwa do wypracowania. Nasze doświadczenia wykazują, że taka skala może być wypracowana. Wypracowanie skali rozwoju inteligencji i psychomotoryki pozwala przypuszczać, że wypracowanie skal poziomów rozwoju społecznego, a więc i politycznego, nie jest odleglejsze od skali poziomów funkcji uczuciowych i popędowych u jednostki, aniżeli ta ostatnia od skali poziomów inteligencji czy nawet psychomotoryki. Jak wspomniano, obok skali inteligencji i psychomotoryki została opracowana w teorii rozwoju psychicznego przez determinację pozytywną we wstępnej formie, skala funkcji uczuciowych i popędowych, a więc wielopoziomowości tych funkcji. Powtarzamy, że jest to wstępna faza tego opracowania, ale jest tą, która wyraża się także we wstępnie opracowanym zestawie testów do "mierzenia" tych funkcji. 12


Podajmy krótko kilka przykładów dla zobrazowania problemu. W zakresie poziomu instynktu samozachowawczego, możemy mieć do czynienia z postawą charakterystyczną dla najniższego poziomu rozwoju, najbardziej prymitywną w sensie osłabienia lub zaniku świadomości, wyrażającą się poprzez znieruchomienia przy wypadku ("Todts-tellreflex") w sensie zatrzymania lub zaburzenia postaw społecznych (brak spieszenia na ratunek słabym i rannym), z przejawami wysokiego poziomu instynktu samozachowawczego, a obok tej postawy - inną, z wysokim poziomem instynktu "rozszerzonego"' w kierunku czynności instynktu macierzyńskiego i ojcowskiego (spieszenie z pomocą, opieka, narażanie się dla innych), a nawet w sensie zespolonej, refleksyjnej i praktycznej postawy egzystencjalnej, polegającej na przemyśleniu, opracowaniu, gotowości pomocy i ratunku, i to przy kierowaniu się nie kontrolą intelektu, ale kontrolą uczuć wyższych - miłości i odpowiedzialności (na przykład w wypadku zagrożenia życia jednej osoby - spieszenie jej z pomocą z narażeniem nawet całej grupy). Innym przykładem wielopoziomowości są różnice w formach zachowania seksualnego. Na najniższym poziomie mamy do czynienia z prostą potrzebą rozładowania energii seksualnej bez doboru, bez wszelkiej trwałości uczuć do partnera, bez odpowiedzialności za niego i rodzinę. Na wysokim poziomie występuje miłość wyłączna - a niekiedy niepowtarzalna odpowiedzialność za partnera i całą rodzinę, potrzeba tworzenia "szkoły współżycia małżeńskiego i rodzinnego", a nie jedynie realizacja zmiennych tendencji seksualnych w stosunku do różnorodnych, mniej lub bardziej przyciągających właściwości partnera czy - raczej - partnerów. Jeżeli chodzi, na przykład, o "poziomowość" w stosunku do śmierci, to z jednej strony - mamy do czynienia z brakiem rozumienia śmierci w ogóle lub ze zwierzęcym przerażeniem nią w warunkach bezpośredniego zagrożenia, a z drugiej strony - przewagę obawy o śmierć innych w stosunku do możliwości śmierci 13


własnej. W stosunku do wielopoziomowości uczuć i postaw grupy mamy do czynienia z analogicznymi zjawiskami, tylko bardziej trudnymi do skalowania. Analogiczne postawy w stosunku do warunków badanych u jednostek odkrywamy w grupach jednorodnych pod względem poziomu, a więc u członków danej grupy zbliżonych do siebie poziomem. Dokładniej omawiamy te problemy w kolejnych rozdziałach.

14


Rozdział I

Wielopoziomowość w pracy społecznej i w instytucjach społecznych i politycznych

A. Wstęp W tej pracy mamy zamiar przedstawić podstawowe zasady wielopoziomowości, hierarchii, a wiec moralności w życiu społecznym i politycznym. Nie będziemy tutaj zajmowali się definicją społeczeństwa, życia społecznego i jego głównych dynamizmów. Natomiast spróbujemy dać krótką diagnozę tego, co się nazywa nauką o życiu społecznym i politycznym. Możemy je określić, jako nauki o świadomych zasadach i metodach kierowania rozwojem społecznym i politycznym. Przy przyjęciu takiego określenia zapytamy, czy taka nauka - we wszechstronnym ujęciu - istnieje? Nie wydaje mi się. Udział w kierowaniu rozwojem społeczeństw jest umiejętnością teoretyczno-praktyczną, a nie tylko nauką. Opracowania naukowe mogą dać podstawę do opracowań organizacji pewnych systemów społecznych i politycznych, a może nawet nie systemów, ale mniej lub bardziej trwałych, aktualnie dopasowanych do warunków społecznych, metod postępowania w tym zakresie, Możemy powiedzieć, że pewne systemy społeczne i polityczne, niektóre ustroje polityczne, mają wypracowane - mniej lub bardziej ściśle - podstawy naukowe. Można mówić o pewnych podstawach naukowych ustrojów i systemów rodzinnych, szkolnych, religijnych, a w polityce - demokratycznych, monarchistycznych, dyktatorskich itd. Mamy tutaj jednak raczej do czynienia z zasadami określonych technik kierowania i rządzenia, a nie z socjologią i polityką jako naukami biorącymi zasadniczy udział w rozwoju spo15


łeczeństwa, a więc z naukami uwzględniającymi poziomy funkcji uczuciowych i popędowych. Zagadnieniem podstawowym są tutaj takie zasady dla tworzenia się i zmian społeczno-politycznych, które doprowadziłyby do praw rozwojowych w kierunku celowych i opracowanych zmian społecznych z poziomu niższego na coraz wyższy. Aby takie zasady dały pomoc w tworzeniu polityki praktycznej - bez naruszania pozytywnego rozwoju społeczeństwa - musiałyby być opracowane zasady i metody dalszego zasięgu i metody krótszego zasięgu - oba podejścia ściśle zharmonizowane. Chodzi także o to, że w życiu społecznym, w polityce, w ideologiach politycznych zasadniczą rolę odgrywają elementy uczuciowe i popędowe, a nauka, która będzie widziała w tych elementach względne układy wartości podlegające zmianom kulturowym - o okresowej wartości - nie da w żadnym wypadku podstawowych wyjaśnień, a tym bardziej - podstawowych wskazań do rozwoju życia społecznego i politycznego, a więc tworzenia obiektywnych systemów motywacji w budowaniu i rozwoju ideologii społecznych i politycznych, opartych na rosnącej hierarchii wartości i celów. Musimy powiedzieć, że bez ideologii nie ma właściwego rozwoju społecznego i politycznego, a jeżeli nie mogliśmy dotąd stworzyć obiektywnego systemu wartości społeczno-moralnych, obiektywnej skali wartości społecznych, nasza socjologia i polityka - jako nauki wyjaśniające opisowo warunki realizacji takiego czy innego systemu politycznego, takiej czy innej ideologii politycznej - nie przyczyniły się niczym do postępu społeczno-politycznego, czy do stworzenia nauki o kierowaniu życiem społecznym, narodowym i międzynarodowym, w oparciu o zasady demokratyczne i o hierarchie wartości i celów. A zatem podstawową, według nas, sprawą - byłoby opracowanie obowiązującej wszystkich obiektywnej skali funkcji uczuciowych i popędowych, skali wartości, która stanowiłaby kryteria aktualnego postępowania każdej instytucji społecznej i politycznej, kryteria obowiązujących wzorów w polityce i dałaby podstawę stworzenia programu wychowania społecznego i politycznego. 16


B. Elementy egzystencjalne w życiu społecznym i politycznym Egzystencjalizm nie tylko odegrał dużą rolę w tworzeniu naszej świadomości nastawionej na tragizm biologiczno-kosmiczny naszej epoki, na tragizm bezsensu życia indywidualnego, ale dość jaskrawo naświetlił grozę stosunków i napięć interpersonalnych i intergrupowych. Z jednej strony bezmyślne w sensie dalekiego dystansu, w sensie ogólnym, a sprytne w sensie konkretnym, jednostki agresywne, nieempatyczne, unikające podporządkowania się prawom tam, gdzie można je obejść, nie liczące się z "innym", widzące "innego" jako narzędzie i obiekt dla własnych celów, a z drugiej strony - nie orientująca się masa ludzka, która widzi ludzi "energicznych", najczęściej psychopatycznych, odważnych w zakresie realizacji własnego interesu. Ta masa ludzka widzi i przyjmuje takie osobniki jako wartościowe, a nawet - w wielu okolicznościach jako zbawców. Wyraża to tendencje do szukania za wszelką cenę mniej lub więcej pozornie pozytywnej, a w rzeczywistości negatywnej integracji. Poza tym mamy trzecią grupę ludzi - najbardziej oryginalnych, twórczych, empatycznych; ludzi, którzy nie mają większego wpływu na układy sił społecznych, bo są zbyt wrażliwi, zbyt czuli, zbyt wahający się, zbyt niezdolni do postępowania "zdecydowanego", przy którym "cięcia społeczne", brak wahań, szybka decyzja stają się "walorem" pierwszorzędnym. I w ten sposób życie rodzinne, życie szkolne, zawodowe, przemysłowe, polityczne układa się w oparciu o przewagę zręcznych, bezwzględnych, pewnych siebie jednostek i grup, które w konsekwencji swoich działań sprowadzają klęski na rodzinę, realizują akcje przeciw autentycznemu wychowaniu, dezorganizują każdą szerszą grupę, zakład pracy, kraj. Jest to zjawisko podkreślane przez Ch. Sherringtona, wyrażające wyraźną przewagę ekscytacji nad inhibicją, co jest według tegoż autora wyrazem niskiego poziomu kultury. Wydaje się, że prądy egzystencjalne i filozoficzne w lite17


raturze uświadomiły częściowo, jak już wspominaliśmy, grozę obowiązujących obecnie systemów politycznych i społecznych, obrazujących nihilizm moralny, bezwzględne współzawodnictwo, okrucieństwo; że uświadomiły one syzyfowe, a beznadziejne w skutkach, wysiłki w tworzeniu i pracy "ciał międzynarodowych". Panują obecnie prawie wszechwładnie interesy najbardziej okrutnego współzawodnictwa, dzielenie się sferami wpływów, bezwzględne okrucieństwo podporządkowania setek milionów ludzi w społeczeństwach kulturalnych drogą podpisu na nieludzkich traktatach; tak jak u dzikich - choć rozumiejących swoją siłę - zwierząt dzielenie się ochłapami mięsa. Przyjmuje się oficjalnie kłamstwo i prymitywny egoizm w polityce, tworząc dobrze rozbudowane, choć dla wnikliwych ludzi przejrzyste, pozory sprawiedliwości dla mas, które nie mają czasu, siły, inteligencji, aby sobie te sprawy uzmysłowić z powodu krótkowzroczności i to krótkowzroczności opartej na realizacji własnych, ograniczonych interesów. Nie ma ideałów, a jest wszechwładne kłamstwo zgodnie ze znanym powiedzeniem Ibsena z "Dzikiej kaczki" - "Po co mówić o ideałach, kiedy mamy na to lepszy wyraz - kłamstwo". Ostatnie dni wojny, obozy koncentracyjne i ludobójstwo w Niemczech hitlerowskich i innych krajach dyktatury oraz rozwój broni jądrowej, która może wpaść w ręce psychopatów - obrazuje następny etap, o wiele bardziej tragiczny upadek "skały dźwiganej przez Syzyfa ludzkości" (Camus), to znaczy przez najbardziej szlachetną grupę myślicieli, pisarzy i moralistów ludzkości. Ludzie najszlachetniejsi, najbardziej dalekowzroczni, najbardziej odpowiedzialni za losy ludzkie - są najbardziej bezsilni wobec "menedżerów ludzkości" opierających swoją działalność na nieświadomym poparciu wyborców, uzyskanym środkami masowej sugestii - zakłamaniem, groźbą, przekupstwem itp., w których systemy demokratyczne, liberalne, różnią się na korzyść własną w stosunku do systemów dyktatorskich tylko dużo mniejszym stopniem barbarzyństwa motywacji, mniej szerokimi i mniej ludobójczymi metodami działania. Nie ma państwa, nie ma społeczeństwa, które by się odwa18


żyło na traktowanie innych krajów w praktyce międzynarodowej według zasad i metod moralnych, dbanie o szerokie interesy społeczne, pomoc w rozwoju, a nie wykorzystywanie szerszych lub węższych grup dla rozwoju własnych, egoistycznych interesów. Znacznie bardziej niż w instytucjach społecznych, znacznie jaskrawiej, przejawia się dbałość o własne interesy grup kierowniczych w polityce, a w "szlachetniejszej" formie - o interesy społeczne i polityczne własnego kraju ze swoimi osobistymi interesami na czele, a więc w sposób egoistyczny i drapieżny, z pominięciem perspektyw i faktów krzywdy innych jednostek i innych społeczeństw. Jest to jakby postawa psychopatyczna, a więc postawa niskiej integracji popędowej z inteligencją na jej usługach, przeniesiona na węższy lub szerszy teren życia państwowego czy międzynarodowego. Przejawia się tu najgłębiej w ujęciu egzystencjalnym - bankructwo moralne. Możemy sobie powiedzieć, że poziom moralny teoretycznej i praktycznej manipulacji społecznej i politycznej przejawia egoizm, drapieżność i brak szacunku dla człowieka, co odbija się jako główny element na powstawaniu i rozwoju przejmujących i beznadziejnych przeżyć egzystencjalnych. Oczywiście - niektóre prądy egzystencjalne przejawiają dążenie do organizacji i rozwoju takich elementów w polityce, aby ta stała się teorią i praktyką, opartą na ideologii hierarchii wartości moralnych, rozumienia i empatii dla innych, dążenia do odejścia od postaw prymitywno-popędowych, a przejścia do postaw autonomicznych i autentycznych. A oto ujęcie przez przeciwieństwa tego, co możemy nazwać moralnością powszechnie obowiązującą. Według A. Camusa - żadna moralność, ani żadne wysiłki nie są a priori usprawiedliwione wobec krwawej matematyki, która jest organizowana przez nasze warunki. Dzieje się to dlatego, że społeczeństwa, tak jak jednostki, są Syzyfem. Jeżeli podnoszą skalę wolności - to ją opuszczają zawsze po wzniesieniu jej na szczyt. Przed pierwszą wojną światową w niektórych państwach, 19


np. we Francji, takie słowa jak nadzieja, postęp - miały według Camusa swój sens. Pierwsza wojna światowa w ciągu czterech lat pozwoliła na spadek "syzyfowej skały" bardzo nisko. Ale Syzyf z odwagą zaczął wykonywać swój wieczysty trud wznoszenia skały ku szczytowi. "Druga wojna światowa zrujnowała nadzieje, skała została zmiażdżona. Syzyf pozostał bez siły i bez nadziei". C. Przykłady wielopoziomowości instytucji społecznych Mamy zamiar w tej pracy przedstawić obiektywne podstawy i postulaty wielopoziomowości moralnej w polityce. Zanim jednak przystąpimy do opisu i analizy tego zagadnienia, musimy prosić czytelnika o ogólne zapoznanie się z elementami wielopoziomowości w rozwoju indywidualnym. Potwierdzenie pierwszego zagadnienia znajdzie czytelnik w większości prac autora. Wspomniano o nim także we wstępie. Zagadnienie drugie jest raczej w dotychczasowych pracach autora poruszane marginesowo i dlatego obecnie poświecimy mu trochę miejsca i czasu z tego względu, że życie społeczne i polityczne jako pewien ruch i instytucje jest ruchem i instytucjami społecznymi, stanowiąc specyficzny przejaw tej wielopoziomowości. Zajmijmy się więc krótkim, szkicowym i przykładowym ujęciem zagadnienia tak ważnego dla socjologii i polityki, a więc zagadnienia wielopoziomowości wybranych struktur i funkcji społecznych i politycznych. Przyjrzyjmy się początkowo takiej instytucji społecznej, jaką jest rodzina. Może ona funkcjonować na poziomie biologicznym lub psychologicznym. Oto, na podstawie zazwyczaj mało wybiórczego działania instynktu seksualnego dobierają się partnerzy, którym jest mniej lub bardziej wygodnie współżyć ze sobą dłużej, wykonywać wspólnie czynności pozwalające na zdobycie 20


środków na utrzymanie np. na fermie, w handlu, pracę indywidualną dla wspólnych celów. Pojawiają się potem dzieci, obdarzane większą czy mniejszą sympatią - zazwyczaj sympatią typu biologicznego. Po podrośnięciu wciąga się je "instrumentalnie" do wspólnych obowiązków. Stosunki opierają się na systemie głowy rodziny, zwyczajowo i faktycznie ojca. Kary i nagrody, a więc jedna z głównych zasad i metod behawioryzmu, są najpoważniejszą metodą. Troska o członka rodziny umiarkowana, celem jest wychowanie dziecka czy np. powrót chorego do jak najszybszego udziału w pracy zespołowej. Wyłączność uczuciowo-seksualna jest raczej rzadkością. Odpowiedzialność - za partnera i rodzinę - ograniczona. Potrzeba współrozwoju z partnerem nie istnieje lub prawie nie istnieje. Z reguły w stosunkach przeważają elementy biologiczne. Śmierć jest na ogół traktowana jak "dopust boży". Jest często używana przewaga fizyczna, surowość, a nawet - niekiedy - okrucieństwo w stosunku do dzieci. Mielibyśmy tutaj niską, czy najniższą formę organizacji życia rodzinnego. Byłby to poziom prymitywnej integracji biologicznej, analogiczny do takiego poziomu indywidualnego, którym jest podporządkowanie prymitywnym celom biologicznym, reprezentowanym przez "głowę rodziny"; jest sztywność i ważkość zasad, brak subtelności i konfliktów wewnętrznych u jednostek w rodzinie. Jest to na ogół dobra, sprawna, "produktywna" organizacja rodzinna. Na wyższym poziomie rozwoju coś się zaczyna "psuć". Następuje osłabienie rygoru, wahanie w postawie schematycznej, rozluźnienie spoistości. Pojawia się jakby większa psychologizacja, pojawiają się bardziej skomplikowane stany uczuciowe, ambiwalencje i ambitendencje. Następują okresy "psychologicznej czułości" między małżonkami oraz w ich stosunku do dzieci. Wymagania są mniej ostre. Przychodzi powoli do głosu prawo Jacksona o przechodzeniu od prymitywizmu do większej komplikacji, od automatyzmu do refleksyjności, od lepszego zorganizowania na niższym poziomie do słabszego, chociaż na wyższym poziomie. Poziom ten odpowiadałby poziomowi indywidualnego rozwoju zwanego dezintegracją jednopoziomową. Ale oto mamy i wyższy poziom w rozwoju indywidualnym 21


i społecznym, jako wielopoziomowość spontaniczną funkcji uczuciowych i popędowych w rodzinie. Cechą charakterystyczną tego poziomu jest spostrzeżenie hierarchii wartości własnych i innych. Zachodzą konflikty wewnętrzne, zdziwienie w stosunku do siebie i innych członków grupy, zaniepokojenie sobą, pewne poczucie niższości w stosunku do własnej grupy (w przeciwieństwie do poczucia niższości w stosunku do innych grup), pojawia się pewne niezadowolenie z siebie i innych członków grupy rodzinnej, poczucie wstydu i winy, nieprzystosowania pozytywnego. Powstaje i rozwija się instynkt twórczy i to nie tylko ze strony indywidualnej, ale na przykład rodziców w stosunku do dzieci i odwrotnie. Te wszystkie elementy odgrywają zasadniczą rolę w życiu rodzinnym. Kończy się tutaj okres zewnętrznego autorytetu, kończy się stosunek oparty na niechęci lub uprzedzeniu do jednego z członków rodziny. Widzi się nie tylko wartości biologiczne w potomstwie lub siłę roboczą w dzieciach starszych. Egocentryzm zastępowany jest alterocentryzmem. Przychodzi okres potrzeby koncentracji, a niekiedy kontemplacji. Zaczyna się cenić wartości indywidualne w grupie rodzinnej. Spostrzega się talenty i niedomogi. Pojawia się troska o najbardziej trudnych i najbardziej zdolnych. Panuje i rozwija się przekonanie, że członkowie rodziny są niezastąpieni. Dochodzi do wzrastającego poczucia wspólnoty przeżytych lat i wysiłków. Konflikty wewnętrzne są ciężko przeżywane. Przychodzi do tworzenia szkoły życia małżeńskiego i rodzinnego dla wzajemnej pomocy rodzinie. Egocentryzm, arbitralność, autorytatywność zastępowane są poczuciem wspólnoty i odpowiedzialności. Smutki i radości są wspólnymi smutkami i radościami. Rozwija się współodpowiedzialność za całość. Walory psychiczne i moralne wysuwają się jako główne. Tworzy się potrzebą autentycznego współżycia z innymi grupami rodzinnymi. Następuje potem jeszcze wyższy okres rozwoju rodziny, to znaczy okres dezintegracji wielopoziomowej, zorganizowanej i wyraźnie zapoczątkowanej integracji wtórnej, w której wszystkie właściwości z poprzedniego okresu są wzmacniane, usystematyzowane, uświadomione i w której dochodzą do głosu takie nowe 22


dynamizmy, jak: "przedmiot-podmiot" w sobie (stała czujność na swoje czynności i gotowość do zmian pozytywnych), jak czynnik trzeci, który jest czynnikiem afirmacji i negacji w stosunku do pewnych własnych cech i pewnych wpływów otoczenia. Zachodzi ciągły wybór swego postępowania. Jednostki i mniejsze grupy w rodzinie wyraźnie przeobrażają swoje "ja" biologiczne. Występuje większa dbałość o innych członków rodziny niż o siebie, występuje pełna zdolność do poświęcenia się. Przejawiają się także zdolności do autentycznego samowychowywania i autopsychoterapii w grupie rodzinnej. Oczywiście nie mogą te właściwości cechować wszystkich członków rodziny, ale fakt posiadania ich w większym lub mniejszym zakresie przez niektórych członków rodziny daje atmosferę wysokiej harmonii, odpowiedzialności, zbiorowej siły, choćby podlegającej okresowym kryzysom. Na najwyższym poziomie, a więc na poziomie integracji wtórnej czy "osobowości zbiorowej", mamy do czynienia z najwyższym poziomem życia rodzinnego. Członkowie rodziny na tym poziomie wykazują najwyższy poziom miłości i odpowiedzialności, przekroczenia praw w stosunku do partnera (opartych na starzeniu się), przekraczają całkowicie zniecierpliwienie brakami fizycznymi czy psychicznymi niektórych partnerów rodziny. Wprzęgają swoje życie w całość empatii i odpowiedzialności za najbliższe i dalsze otoczenie. Działają tutaj funkcje uczuciowe, intelektualne i popędowe na poziomie wysublimowanym przez doświadczenia, cierpienie, medytacje i przebyte poprzednio w sposób pozytywny lata. Jest to rodzina, która szanuje swe bogactwo indywidualnych członków harmonijnie, z rozwojem stosunku "ja" do "ty" na bardzo wysokim poziomie.

23


Przejdźmy teraz do krótkiego przedstawinia poziomów takiej instytucji, jaką jest szkoła. Najniższy poziom, a więc zorganizowania prymitywnego, polega na wykorzystaniu zadań nauczania i to niekoniecznie na dobrym poziomie, do przygotowania uczniów do pewnych określonych czynności "realnych", na przykład czytania, pisania i rachunków. Dobór nauczycieli jest dowolny, bez przygotowania wychowawczego. Dotyczy to także braku doboru uczniów do poszczególnych klas czy grup nauczania. Metoda jest stereotypowa, werbalna, nieautentyczna. Nie ma rozumienia uczniów zdolnych, nie ma problemu indywidualizacji. Nie ma żadnego orientowania się w indywidualnym usposobieniu intelektualnym i moralnym. Stosuje się metodę kar i nagród, a przede wszystkim bicia. Pewną odmianą takiego "szkolenia" było szkolenie Hitlerjugend do funkcji, związanych z bezwzględnym postępowaniem, torturą, nauką bicia i katowania itd. Były to więc szkoły oparte na zintegrowanej prymitywnie funkcji "nauczania fachu" bez wszelkiego uwzględniania osobowości ucznia, a tym bardziej wychowanka; a czasem nauczania bezwzględności i okrucieństwa. Na wyższym poziomie - analogicznym do odpowiedniego rozwoju indywidualnego - mielibyśmy szkołę, w której występują zjawiska i zasady dezintegracji jednopoziomowej z liberalizmem nieskoordynowanym, częściowo bezładnym. Szkoła taka rozluźnia swoją spoistość na korzyść postawy pewnego psychologizowania. Nie ma wypracowanych hierarchicznych modeli wychowania, nie ma żadnej filozofii wychowania, ale szkoła posiada wrażliwość na dziecko. Nie ma tam jednolitego, arbitralnego kierownictwa. W szkole jest zazwyczaj "bałagan", ale często przyciąga ona systemem liberalizmu. O takiej szkole mówi się, że jest słabo zorganizowana. Są jednakże mniej lub bardziej bogate indywidualności nauczycieli i wychowanków, którzy przyciągają uczniów i którzy kompensują trudności organizacyjne szkoły. Są tam hierarchie indywidualne, ale nie ma hierarchii jednolitej. Jest psychologizacja, a nie ma porządku. Na trzecim poziomie rozwoju szkoły mamy sytuację, któ24


rą w rozwoju indywidualnym nazywamy fazą wielopoziomowej dezintegracji spontanicznej. Dlaczego spontanicznej i dlaczego wielopoziomowej? Zacznijmy od drugiej cechy. Zachodzi tutaj powszechna lub prawie powszechna wielopoziomowa waloryzacja właściwości. Jest ogólna postawa rozróżniania "wyższego" i "niższego" w postępowaniu. Są zasady uwzględniania konfliktów wewnętrznych. Przez większość profesorów są wprowadzane już wspomniane dynamizmy, jak zdziwienie w stosunku do siebie i otoczenia, zaniepokojenie sobą, poczucie niższości w stosunku do siebie, niezadowolenie z siebie, poczucie wstydu i winy, nieprzystosowanie pozytywne, instynkt twórczy. I znów nie będziemy tych dynamizmów opisywać. Znajdzie je czytelnik w większości prac autora oraz w słowniku załączonym na końcu tej pracy. Chodzi o to, że w życiu szkolnym te dynamizmy stanowią treść wychowania, treść rozmów i przeżyć, treść stosunków miedzyindywidualnych i międzygrupowych. Z dużym rozumieniem i brakiem arbitralności współistnieje wyraźna atmosfera hierarchiczna co do pracy uczniów mniej opanowujących materiał i jest postawa odpowiedzialności starszych kolegów w stosunku do młodszych, jest atmosfera zgodności z nauczycielami i przekroczenia sztucznego, automatycznego stosunku. Nie ma tak zwanych konfliktów wypływających z różnicy pokoleń, jest wspólnota i współpraca nauczycieli z uczniami i rodzicami. Są kółka wychowawcze - rzeczywiście interesujące. Przy postawie hierarchizacji wartości na zdefiniowany plan wypływa sprawa wychowania seksualnego, w którym uczucia identyfikacji, szacunku, poczucia moralnego i intelektualnego wyprzedzają daleko łatwość zetknięć fizycznych i prawie wykluczają stosunki i instytucje "chodzenia ze sobą". Na jeszcze wyższym poziomie życia szkolnego te właściwości się rozwijają, organizują, systematyzują w atmosferze hierarchizacji zorganizowanej. Występują takie dynamizmy jak już wskazany dynamizm "przedmiot-podmiot" w sobie, czynnik trzeci, wysoki poziom świadomości samowychowania i autopsychoterapii. Te wysokie dynamizmy nie muszą być udziałem wszystkich wychowanków szkoły, a nawet ciała pedagogicznego, ale całość 25


atmosfery szkolnej jest tymi właściwościami przepełniona. O najwyższym poziomie, o poziomie piątym, a więc poziomie integracji wtórnej w szkole tylko wspomnimy. Będą tutaj należały takie szkoły specjalne, jak Sokratesa, Pitagorasa, szkoła św. Franciszka, niektóre szkoły ezoteryczne, gdzie istnieje i rozwija się autentyzm stosunku nauczyciela do ucznia i wychowawcy do wychowanka, gdzie panuje wzajemny szacunek i respekt przy prostocie i liberaliźmie, Przejdźmy teraz do krótkiego scharakteryzowania poziomów w zakładach pracy. Porównanie do poziomów rozwoju jednostki i innych instytucji potraktujemy ogólnie. Do zakładów pracy najniższego poziomu możemy zaliczyć obozy pracy przymusowej czy obozy wyniszczenia, które i w starożytności, i w wieku XX były ośrodkami wyzysku i pracy niewolniczej, prowadzącej do śmierci biologicznej pracowników, wykonujących ten czy inny program lub niekiedy pracujących bez programu. Instrumentami "porządku" i "celowości" było stosowanie bicia, tortur, szczucia psami, śmierci. Były to warunki przymusowej pracy więźniów, ale podniesione do wyższej potęgi. Na dużo wyższym poziomie była praca porwanych, sprzedanych i wywiezionych niewolników z Afryki do Ameryki i innych krajów, których nieludzkie warunki pracy stopniowo łagodniały. Do tego typu pracy przymusowej, prawie poza ochroną prawa, należała praca służby domowej przed okresem działania związków zawodowych. Od takiej pracownicy wymagano pracy ponad siły, mogła być zwalniana bez wypowiedzenia i wypędzona. Jeżeli - co zdarzało się najczęściej - była kobietą, pan domu lub jego synowie, wykorzystywali ją seksualnie, bez ponoszenia odpowiedzialności za potomstwo. Był to także pierwszy poziom "zakładu pracy", pełen bezwzględnego wyzysku, gwałtu, okrucieństwa i braku odpowiedzialności. Na wyższym poziomie stwierdzamy polepszenie warunków pracy, z większą "psychologizacją", czynnikami ludzkimi, postawą samarytańską, pomocą lekarską, mniejszym wyzyskiem. Są to 26


warunki niezorganizowanego współczucia, miłosierdzia, okresowej łagodności i opieki, ale bez wystarczającej ochrony prawnej, niejako z "łaski". Na trzecim poziomie, albo na poziomie odpowiadającym indywidualnej wielopoziomowej dezintegracji spontanicznej, dochodzi do zasadniczych zmian. Tutaj rozwija się prawna ochrona pracy z równoczesną subtelnością, sympatią w stosunku do pracowników. Na jeszcze wyższym poziomie znajdujemy znacznie zmniejszony czas pracy, pełną opiekę prawną nie tylko dla pracowników, ale i dla rodzin, nawet udział pracowników w zyskach przedsiębiorstw. Przejdźmy teraz do analizy poziomu życia religijnego i instytucji religijnych. Na najniższym poziomie sytuują się instytucje religijne oparte na autorytecie zewnętrznym, który zastępuje autorytet wewnętrzny założyciela. Są one oparte na obawie, na ambicjach osobistych kapłanów, na zakazach i nakazach bez umotywowania, na rozroście ceremoniału, znaków, "mantram" bez odpowiednika wewnętrznego, na autosugestii zwierzchników religijnych w przekonaniu, że są przedstawicielami Boga. Występuje tutaj fanatyzm i ostrość, stosowanie błogosławieństwa lub klątwy, wykluczania z kościoła, wyroki śmierci jak w czasie inkwizycji. Jest brutalne nieuctwo i prymitywizm, oparte jakoby na "woli bożej", a w rzeczywistości na woli ludzkiej, ograniczonych i autosugestywnie działających jednostek przez "namaszczenie", jakoby w dialogu z Bogiem, bez wszelkich oznak takiego dialogu. Godność zewnętrzna kapłana bez istotnej godności występuje na pierwszy plan w walce o władzę z władzami świeckimi prawie na poziomie tym samym, to znaczy pewności siebie, bezwzględności, okrucieństwa. Do tego typu należą krwawe ofiary religijne, zemsta na innowiercach, nienawiść i postawa władzy, masowe i indywidualne morderstwa religijne. Na drugim poziomie, odpowiadającym indywidualnej dezintegracji jednopoziomowej, spostrzegamy wahania w postawie autorytetu nakazującego ze strony zwierzchników kościelnych 27


i wahania w przyjmowaniu nakazów i sugestii autorytatywnych ze strony wierzących. Następuje psychologizacja postawy. Są ambiwalencje i ambitendencje religijne. Występuje dość łatwa utrata wiary. Są jednopoziomowe nerwice związane z postawą wiary i niewiary, czy utratą wiary. Jest poszukiwanie rozwiązań z trudnością i niemożliwością szukania i znajdowania rozwiązań hierarchicznych. Są stany nierówności i choroby psychiczne, w których znajdujemy treści zwątpień i "upewnienia" religijne. Obserwujemy schodzenie okresowe na najniższy poziom postaw autokratycznych, a więc regresje religijne. Tutaj znajdujemy także nowoczesne ruchy kontestatorów i tendencje "rozjątrzania" religijnego. Problemy małżeństw księży stają się zasadniczymi, ale nieprzemyślanymi, umotywowanymi prymitywnie i nieopracowanymi. Ze strony hierarchii i ze strony społeczeństwa nie ma rezygnacji z utartych dróg i nie ma twórczych postaw reformatorskich. Rezygnacja z autorytetów jest pozorna. Na poziomie trzecim, w życiu religijnym instytucji religijnych, pojawia się nowy czynnik, o bardzo wielkiej, niemal zasadniczej wadze. To czynnik hierarchizacji autentycznej. W wyniku przeżyć, wewnętrznych konfliktów, cierpienia, poszukiwań jednostek i grup - zjawiają się prądy autonomiczne i autentyczne, oparte na "prawdzie wewnętrznej", sięgające do "założycieli" i tego, co oni widzieli w "królestwie nie z tego świata". Jest tendencja do wycofywania się od autorytetów zewnętrznych, do poszukiwania autorytetu wewnętrznego. Takim autorytetem w chrześcijaństwie, i nie tylko w chrześcijaństwie, jest Chrystus. Stopniowo założyciel włącza się poza autorytet zewnętrzny a z nieagresywnym autorytetem wewnętrznym, w postaci prawdy, pokory i miłości. Zanika i staje się wówczas niezrozumiały stosunek tylko posłuszeństwa. Niemożliwe jest przyjęcie "nieludzkich" poglądów i nakazów Boga w postaci, na przykład, polecenia Abrahamowi zamordowania Izaaka, karania potopem, mordowania mnóstwa dzieci dla znalezienia upatrzonej ofiary. Przestają działać bajki o raju utraconym na skutek zemsty Boga na całej ludzkości i skazanie na pożeranie się wzajemne zwierząt i ludzi, zbrodnie, ludobójstwo, tortury itd. Występuje potrzeba rozumienia wcielenia się miłości do podsta28


wowej rzeczywistości ludzkiej. Religia zaczyna być "ludzka" i wymaga miłości nie w słowach, lecz w czynach, zaczyna wymagać soli "niepopsowanej" ze strony kapłanów. Na poziomie czwartym rozwoju postawy religijnej, odpowiadającym dezintegracji wielopoziomowej zorganizowanej, usystematyzowanej w rozwoju jednostki mamy siłę i systematyzację "kanalizacji" hierarchicznej. Występują tutaj nie powierzchowne, ale autentyczne powołania, mamy podporządkowanie tendencji niższych wartościom wyższym, upadek autorytetów zewnętrznych, nawet przy braku jakiejkolwiek pewności co do struktury "transcendencji" jest przekonanie co do jedynej drogi do tej transcendencji, a więc drogi rozwoju własnych i powszechnych esencji, a więc empatii, wiary w sens niezniszczalności duchowej indywidualnej, wiary w metody medytacji i kontemplacji autentycznej z uwzględnieniem trwałości niepowtarzalnych, wyłącznych wartości ludzkich. Nie ma pewności dialogu z hierarchią transcendentalną, ale jest potrzeba drogi do tego dialogu; jest odrzucenie wszelkich utożsamień z Bogiem, wszelkich postaw wyrażonych w opinii: "wszystko przechodzi, a tylko Bóg zostaje". Przy wątpieniach i wahaniach występuje uduchowienie, przy potrzebie zachowania siebie jako indywidualności jest jeszcze większa potrzeba empatii do innych i ich zachowania. Jest zasadnicza potrzeba wspólnoty z innymi i włożenia w tę wspólnotę własnego dorobku wiedzy i miłości i uzyskania od wspólnoty tego samego. Postawa religijna i kościół odrzuca przewagę instytucjonalności zewnętrznej; nadmiar ceremoniału, gestów zewnętrznych - jeżeli nie odpowiadają one treści wewnętrznej - jest mało znaczący. Buduje się na tym poziomie formy wspólnoty podobne do wspólnoty św. Franciszka, Pitagorasa, ale zgodnie z wymaganiami nowoczesnymi. Na piątym poziomie rozwoju postawy religijnej, odpowiadającym poziomowi integracji wtórnej, zostaje umocniona postawa wyżej scharakteryzowana. Mamy tutaj spokojny, ale silny napór "przebijania się" do transcendencji, do zachowania siebie jako indywidualnej esencji, a jeszcze bardziej do zachowania głębokiego związku z innymi. W postawie religijnej przejawia się równowaga medytacji i kontemplacji, ale bez nurtu "zjednoczenia się 29


z Bogiem", czy z zasadą moralną, a równocześnie przejawia się potrzeba życia czynnego w grupie, czyli wspólnie z innymi, potrzeba pracy z innymi i wspólnego doskonalenia się. Jest droga do znalezienia transcendencji w oparciu o równowagę najgłębszego, pełnego empatii stosunku "ja" do "ty". I wreszcie jest inne kryterium rozwijania świętości, bez egoizmu konkretnego kościoła, z uwzględnieniem "wspólnoty świętych" różnych kościołów przy uzyskaniu przez jednostki "święte" rzeczywistego poziomu świętości. Następnym zagadnieniem, które chcemy tylko poruszyć w kilku zdaniach, są poziomy postępowania armii jako instytucji. Już samo postawienie tego zagadnienia, a szczególnie w sensie jego wielopo-ziomowości, musi budzić zdziwienie. Armia, jako instytucja powszechnie uznawana przez rządy i społeczeństwa, jest czymś anachronicznym z punktu widzenia wymogów wielopoziomowości rozwoju. Niemniej jest faktem, że istnieją armie, że te armie walczą. Jedne walczą w sposób "bardziej kulturalny", mniej odrażający w obronie własnego kraju, inne zaś są agresywne, okrutne w postępowaniu z ludnością cywilną i jeńcami. Na najniższym poziomie byłaby to postawa "dżungli w armii". Byłoby to zabijanie wroga na miejscu, bez sądu, "puszczanie z dymem" wiosek i miast, w których było wojsko nieprzyjacielskie, wybijanie jeńców dla "pozbycia się kłopotu", głodzenie jeńców, obozy koncentracyjne dla ludności cywilnej, ludobójstwo znane z czasów jeszcze ostatniej wojny, stosowanie wymyślnych tortur. Takie armie i takie ich działania są wyrazem panowania najniższych, często głęboko ukrytych w nieświadomości, tendencji pierwotnych do zabijania i okrucieństwa. Drugim etapem jest - niezależnie od celu wojny i walki stanowisko, że armia służy do walki z przeciwnikiem, a nie z ludnością cywilną, że jeniec z chwilą, kiedy został jeńcem - winien być traktowany po ludzku. Są tutaj jeszcze niezbyt wyraźne przejścia między postawą wrogą wobec nieprzyjaciela i przedłużeniem tej wrogości do jeńca, ale takie "przejścia" są dość szybko likwidowa30


ne. Jest tutaj pewna dezorganizacja w postępowaniu, są ambiwalencje i ambitendencje, ale całość zachowania armii ma atmosferę psychologiczną i moralną. Na jeszcze wyższym poziomie, odpowiadającym dezintegracji wielopoziomowej spontanicznej, armia służy tylko obronie, a nie agresji. Szanowane są wszelkie zobowiązania humanitarne, i nie jest karana odmowa służenia w armii. Wszelkie stosunki z ludnością cywilną są na wysokim poziomie; do agresora, nawet okrutnego agresora, jest stosunek humanitarny. Odgrywają tutaj rolę wszystkie dynamizmy tego poziomu, jak: zaniepokojenie sobą, niezadowolenie z siebie, poczucie wstydu i winy, nieprzystosowanie pozytywne itd. Te wszystkie "humanizmy" przeszkadzają spoistości i bezwzględności armii. Armia na coraz wyższym poziomie przestaje być zatem armią. Na jeszcze wyższym poziomie, to znaczy na poziomie dezintegracji wielopoziomowej zorganizowanej i usystematyzowanej, zasady wyżej podane są jeszcze silniej przestrzegane. Nie istnieje armia agresywna, wyklucza się wszelkie środki nieludzkie, decyzja wojny i użycia armii jest analizowana i w granicach możliwości odsuwana, nawet z pewną szkodą dla aktualnych interesów kraju. Występuje tendencja do ustępstw i ponoszenia ciężarów dla profilaktyki przeciwwojennej. Na piątym - najwyższym poziomie - mogą być tylko armie intelektualne i moralne, armie poświęcenia i ofiary, armie protestu przeciw wojnie, armie samopalenia i samobójstwa w proteście przeciwko wojnie.

31


Rozdział II

Przykłady wielopoziomowości w życiu politycznym i organizacjach międzynarodowych

Obecnie poruszymy zagadnienie wielopoziomowości w życiu politycznym i organizacjach politycznych - narodowych i międzynarodowych. Treść tego rozdziału jest dalszym ciągiem poprzedniego. Omawianie tego zagadnienia osobno jest wywołane wagą, jaką w tej pracy pragniemy nadać wielopoziomowości w życiu politycznym, organizacjach politycznych narodowych i międzynarodowych. Jak by wyglądały poziomy zachowania instytucji politycznych narodowych i międzynarodowych w oparciu o wielopoziomowość funkcji uczuciowych i popędowych? Mówiąc o pierwszym, najniższym poziomie życia politycznego na terenie konkretnego państwa, czy na terenie międzynarodowym, musimy przytoczyć cechy charakterystyczne jednostki na tym poziomie (o czym zresztą była mowa wcześniej). Jednostki na najniższych szczeblach tego poziomu to psychopaci, ludzie na ogół inteligentni, ale z inteligencją w pełni podporządkowaną prymitywnym potrzebom uczuciowym i popędowym. Psychopaci - jak wiemy - są jednostkami nie posiadającymi hamulców wewnątrzpsychicznych, lecz hamulce działające pod wpływem otoczenia, Wyrażają zachowanie sztywne, ważkie, oparte na silnych popędach o niskim poziomie. Psychopaci lub bliscy im tak zwani normalni mogą mieć duże ambicje osobiste, małe albo żadne skrupuły, nie liczą się z nikim i z niczym. Są to typy bezwzględne, często okrutne. Przyczyny własnych niepowodzeń widzą zawsze na zewnątrz, stąd podejrzliwość i zemsta za własne porażki na innych. Stąd pewne cechy paranoidalne, zawarte zresztą potencjalnie 32


w strukturze psychopatycznej. Jak już wiemy, łatwość i siła decyz ji, gotowość i brutalna zdolność "kierowania", duży dynamizm, zyskują w początkach ich działalności uznanie otoczenia i - często - szerszej społeczności. Dopiero - na ogół - porażki, przejawianie własnych interesów bez skrupułów, brutalność i okrucieństwo korygują opinie często dotychczas pozytywne o nich. W każdym razie, na najniższym poziomie rozwoju uczuć i popędów, mamy charakterystyczne cechy ustrojowe, związane z powołaniem do władzy lub zagarnięciem władzy przez psychopatów. Wyraża się to w polityce, w rządzeniu krajem, w stosunkach międzynarodowych - w autokratyzmie, dyktatorstwie - czy to monarchistycznym, czy to dyktatorskiej grupy w systemie totalitarnym, gdzie - najczęściej - władza przechodzi do rąk jednostki (Hitler, Mussolini, Stalin). Rozwijają się - pod takimi i innymi, dogodnymi dla dyktatury hasłami, motywacjami, werbalizmami - tendencje nacjonalistyczne, antyfederacyjne (nawet przy używaniu terminu federacja). Więzienia, obozy koncentracyjne, wojny (przy pozornym odżegnywaniu się od nich), śledztwa bez racji, tortury i inne okrucieństwa, podporządkowanie życia władzom tak zwanym bezpieczeństwa, systemy szerokich i wszechstronnych podejrzliwości i donosów, i - wreszcie - degeneracja systemu. W życiu wewnętrznym kraju są władze dyktatorskie, których celem jest właśnie ambicja władania, wzrost potęgi, zręczne i brutalne postępowanie i manipulowanie ludźmi w krajach zagarniętych, a w życiu międzynarodowym dwulicowość postaw, groźba i realizacja zaborów, rozwijanie sił agresywnych, tworzenie napięć międzynarodowych i z reguły niedotrzymywanie zobowiązań. Tworzą się "esencjalne systemy" zmuszania do posłuszeństwa, bezwzględność, a nawet okrucieństwo w stosunku do wszystkiego, co inne, liberalne, indywidualne, autonomiczne i autentyczne. Brak wszelkiej demokratyzacji i właśnie socjalizmu (który spotyka się często jako zasadę werbalizmu w takich tworach politycznych), brak liberalizmu, brak autonomicznych stowarzyszeń, zasada cenzury, kar, metoda - jak wspominaliśmy - szpiegowania, masowych egzekucji, więzień i obozów koncentracyjnych. W oparciu o parę sloganów ideowych i zewnętrzne pod33


porządkowanie się nieopracowanym i prymitywnym doktrynom, wprowadzana jest metoda podejrzliwości, strachu, tępienia odwagi i wolnej myśli. Wprowadzana jest zasada "mechanizowania" ludzi-robotów pod władzą psychopatycznych czy paranoidalnych przestępców. Na arenie międzynarodowej - podobnie, choć w słabszej skali - ma miejsce liczenie się z siłą i dużą zdolnością decyzji dyktatora, są ustępstwa, niezliczone konferencje, a nawet okresowo pozytywny stosunek do dyktatorów, ze względu na stałe tendencje ludzkie do podporządkowania się przewadze siły i uzyskania "pokoju", przynajmniej na krótki czas, z wtórnymi agresjami i klęskami. Na wyższym, odpowiadającym drugiemu poziomowi rozwoju indywidualnego, a więc dezintegracji jednopoziomowej, mamy taki poziom rozwoju jednostek i grup społecznych i politycznych, w których wyraźnie objawiają się ambiwalencje i ambitendencje, poczucie niższości w stosunku do siebie i grupy, a często i kompensacyjne opory i bunt przeciw ustalonym normom. Jednostki i grupy przejawiają dużo odwagi, niecierpliwości, okresowej niezależności - tym gwałtowniejszej, że nie opartej na niezależności wewnętrznej, na środowisku wewnętrznym, na hierarchizacji. Mamy tutaj częste stany nierównowagi, tendencje do anarchii, tendencje do nieopanowania ruchów społecznych. Możemy tutaj mówić o dezintegracji jednopoziomowej, polegającej - między innymi na "chwytach", mało świadomych ruchach, zmiennych reakcjach na bodźce i powstaniach organizowanych w warunkach silnych napięć i niemożliwości ich powstrzymania. Dość charakterystyczną formą ustrojową dla tego poziomu są umiarkowane dyktatury, umiarkowana oligarchia i umiarkowane ruchy demokratyczne, zmienne i nieusystematyzowane. Z takimi zjawiskami mamy do czynienia w dużej ilości państw południowoamerykańskich i niektórych afrykańskich. Dyktatura musi być silna i krwawa, aby stłumić silne, biospołeczne prądy niezależności i buntu - nieopracowane i nieusystematyzowane. Krwawe tłumienie niezadowolenia prowadzi na ogół do klęski, a nawet śmierci dyktatorów. Z drugiej strony krótkotrwałość systemów demokratycznych wynika czę34


sto z tego, że nie opierają się na świadomości grupowej, zgodnie z którą od rządów demokratycznych w tych warunkach należałoby wymagać dużej cierpliwości, rozwagi i polityki dużego dystansu oraz liczenia się z częstymi, nieświadomymi, masowymi "ruchami" ze strony społeczeństwa. Na tym poziomie nie ma u jednostek i grup społecznych żadnych wyrobionych i opracowanych hierarchii wartości; świadomość działania grupy jest dość słaba i stąd społeczeństwa są kierowane nastrojami, pasjami, sugestywnością i nieoczekiwanymi "zrywami". Jest to stan "va et viens", na którym jednostki psychopatyczne żerują wywołując nastroje anarchii, buntu, zbiorowych sugestii, często wywołanych - z jednej strony nieumiejętnym działaniem aparatu rządzącego, a z drugiej strony "gotowymi" do wybuchu, zawsze zmiennymi napięciami jednostek i grup. W ten sposób tworzy się stały nastrój gotowości do buntu oporu, okresowej uległości aż do nienawiści i okresowej zgodności do poczucia okresowego upewnienia i zagrożenia. Na trzecim poziomie rozwoju jednostek i grup społecznych stwierdzamy takie, lub podobne dynamizmy, jak opisane dla tego poziomu rozwoju indywidualnego. A więc ma miejsce zdziwienie w stosunku do otoczenia szerszego i węższego; silne zaniepokojenie sobą i szerszym otoczeniem; poczucie niższości w stosunku do siebie i własnej grupy, poczucie wstydu i winy, niezadowolenie z siebie i grupy, nieprzystosowanie pozytywne do siebie i grupy węższej lub szerszej oraz instynkt twórczy. Te wszystkie dynamizmy świadczą o powstawaniu i rozwoju postaw hierarchicznych, o powstawaniu i rozwoju poziomu niższego i wyższego we własnej grupie i w szerszym otoczeniu. Powstaje poczucie odpowiedzialności za poziom i kierunek swego rozwoju i grupy bliższej i dalszej. Powstają inhibicje w stosunku do funkcji niższych i potrzeba pobudzania funkcji wyższych. Rodzi się tutaj potrzeba rozwoju na wyższym poziomie i odpowiedzialności za ten rozwój. Jednostki w węższych lub szerszych grupach reprezentujące ten sam poziom w życiu społecznym, narodowym i międzynarodowym, będzie cechował rozwój wszechstronny, choć pełen konfliktów wewnętrznych w sobie jako jednostce i we własnej grupie, ale i wzrastającej odpowiedzialności za siebie i innych. Tacy ludzie 35


lub taka grupa - ze względu na dość silne przejawy autonomii, autentyzmu, szczerości i bezpośredniości - wywołują zazwyczaj reakcje niechętne u większości przedstawicieli "niższej normy", a przede wszystkim u psychopatów. Podstawową szansą jest ich dobranie się, praca wspólna i zaskoczenie danych grup społecznych swoją wartościową pracą i jej efektami, co budzi zazwyczaj w społeczeństwie i po dłuższym czasie ich działania - zaufanie szerszych grup społecznych. Jest to wyraz ich działania przez "infekcję pozytywną". To znaczy odkrywają oni swoje słabe strony na terenie rozgrywek ze sprytnymi i "wymownymi" intrygantami. Tam, gdzie jednak - jak już wskazywaliśmy - dobiera się większa grupa, czy wiele grup takich osobników w konkretnej instytucji społecznej czy politycznej, rezultaty ich pracy przemawiają nawet do szerszych grup mimo ich podatności na "zaczadzenie" przez elementy psychopatyczne. Działa tutaj częściowo zasada: "po czynach ich poznacie ich". Na czwartym poziomie - stanowiącym w zjawiskach społecznych i politycznych stosunkowo mały procent w każdej szerszej grupie społecznej czy politycznej - występuje na pierwszy plan organizacyjność i systematyczność postawy przy takich dynamizmach, jak "przedmiot - podmiot" w jednostce i grupie społecznej, czynnik trzeci, świadomość, empatia, samowychowanie, autopsychoterapia. Dobranie paru osób takiego poziomu na konkretnym terenie społecznym czy politycznym, narodowym czy międzynarodowym, daje w ich ręce atuty wybitnie pozytywnego społecznie i moralnie postępowania. Są to ludzie czy grupy o dużej odpowiedzialności, o dużej odwadze, o dużej empatii i braku zawiści i osobistych ambicji, a tym samym o osłabionym instynkcie samozachowawczym na niskim poziomie. Dobranie się grupy takich ludzi może decydować o rozwoju, a nawet realizacji, wielkich idei humanistycznych, moralnych, naukowych, a więc i politycznych. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wokół ich pracy, ich osobowości tworzą się grupy o porozumieniu szybkim, negatywnym, popędowym, o łatwym tak zwanym zwąchaniu się przy potencjalnym realnym wrogu, którym jest taka właśnie grupa jak wyżej 36


wymieniona. I tak, jak w stosunku do poprzedniej grupy, najważniejszą sprawą jest pokazanie rezultatów pracy grupy pozytywnej i przekonanie szerszych grup społecznych, że ich dobrobyt zależy od pracy takich ludzi. Jednakże takie układy - jak już podkreślaliśmy - są zjawiskami rzadkimi. Mieliśmy do czynienia z takimi zjawiskami przy powstawaniu wielkich religii, przy tworzeniu niektórych zakonów, przy niektórych wojskowych akcjach obronnych, przy grupach wybitnych reformatorów, jak na przykład otoczenie Peryklesa w Grecji, Komisja Edukacji Narodowej w Polsce. Były jakby wybuchy jednostek czy grup wybitnych, które przez swoją żarliwą i mądrą twórczość wytwarzały jakby nieumówione porozumienie i wielkie dzieła indywidualne i społeczne (wiek Peryklesa w Atenach, epoka odrodzenia, okresy działania wybitnych mistyków, pewne grupy w epoce romantycznej). Przykładami mogą być tutaj poza tym grupy społeczno-polityczne prezydentów Lincolna, Kennedy'ego, de Gaulle'a i innych. Grupy takie budowały pewne kontakty międzynarodowe liberalne, organizowały akcje społeczne i polityczne w Lidze Narodów i ONZ. Były to tylko jednostkowe wysiłki podejmowane na rzecz sprawiedliwości i miłości. Przedstawiciele polityczni państw członkowskich nie występowali z reguły - poza nielicznymi wyjątkami - w sposób szlachetny, nieegoistyczny. Byli oni przedstawicielami instynktu samozachowawczego, zaborczego i zdeprawowanego swoich mocodawców. Jak zwykle w takich warunkach objawiały się dwie drogi działania: jedna polegająca na zakłamanym, werbalnym współczuciu dla ofiar, wykorzystywaniu własnej prasy dla werbalnego przedstawienia własnego humanizmu i współczucia, a druga - na pilnowaniu swoich interesów (wpływy polityczne, handel bronią itd.). Akcje przeciwnazistowskie, przeciwfaszystowskie, czy przeciwkomunistyczne organizowano wówczas, kiedy istniało bezpośrednie zagrożenie. Nie było ono wyrazem sprawiedliwości i empatii, "sprzedawano" silnym tego świata interesy innych narodów dla interesów własnych. Dopuszczano do masowych okrucieństw w Kenii, Nigerii i Bengalu. Dopuszczono do aneksji państw bałtyckich. Piosenkarze pop zrobili tutaj wielokrotnie więcej niż państwa, a nawet kościoły (Bangladesz). 37


Nawet Watykan nie miał możności i czasu zorganizowania wyjazdu dostojników kościoła do Biafry dla akcji bezpośredniej, natomiast miał czas na bezpieczne wyjazdy, przemowy i deklaracje. Nie ma stałej instytucji, nie ma szlachetnej zbiorowej, autentycznej, niewerbalnej reakcji na oszustwa polityczne, trwające od wieków. Podkreślamy fakt cytowany przez Ericha Fromma wg Victora CharbuIlier'a, że od roku 1500 przed Chrystusem do 1860 po Chrystusie zostało zawartych osiem tysięcy traktatów pokojowych, z których . każdy miał zapewnić stały pokój i każdy z nich trwał przeciętnie dwa lata. (Erich Fromm "Are we same?", w: Walter D. Nunokawa "Readings in Abnormal Psychology", Human Values and Abnormal Behaviour, Scott, Foresman and Co., 1965 Glenview, Illinois, USA). Tak się - mniej więcej - przedstawiają poziomy instytucji politycznych narodowych i międzynarodowych i takie są główne dynamizmy życia politycznego w dawnych wiekach i obecnie. Mamy zasadnicze braki w tworzeniu instytucji społecznych i politycznych, wyraźnie wielopoziomowych, a jeżeli powstają one tu i tam, na pewien czas i przy bardzo skromnej ilości dobranych osób, nie mają poparcia nie tylko szerszych mas, ale nawet szerszych grup społecznych.

38


Rozdział III

Schematy różnic między niższymi a wyższymi poziomami rozwoju indywidualnego i społeczno-politycznego

Już wskazywaliśmy na trzy formuły Jacksona, dotyczące ewolucji funkcji z poziomu niższego na wyższy. Są one następujące: 1) ewolucja polega na przechodzeniu od ośrodków bardziej prostych do ośrodków bardziej skomplikowanych, 2) polega ona na przejściu od ośrodków niższych - lepiej zorganizowanych do wyższych - mniej zorganizowanych, 3) jest to przejście od czynności bardziej automatycznych do czynności bardziej dowolnych Biorąc pod uwagę to ogólne ujecie Jacksonowskie, opracowaliśmy schemat tych różnic indywidualnych w sensie szerokiego ujęcia psychologicznego, przechodząc od czynności psychologicznych bardziej pierwotnych do bardziej skomplikowanych - wyższych.

39


A oto schemat tych przejść w strukturze indywidualnej człowieka: SYLLABUS OF TRANSITIONS FROM LOWER TO HIGHER FORMS OF PSYCHIC FUNCTIONS "MENTAL GROWTH" LOWER FORM

HIGHER FORM

primitive automatic reflexiveness

reflectiveness (action of the “own forces”, voluntary action

stimulus-response system of drives

motivation follows intrapsychic transformation

first and second factors (heredity and the third factor and other autonoenvironment) mous factor primitive instincts (eg. self-preservation, sex, aggressiveness)

higher instincts (eg. cognitive, creative, instinct of perfection)

primitive levels of an instinct

higher levels of the same instinct (intra-instinctive development)

unilevel

multilevel

ahierarchic

hierarchic

reality function limited to everyday life

creative reality function associated with retrospection and prospection (new aims and higher aims)

fractional, narrow understanding of reality

integral, broad understanding of reality

impulsive syntony

reflective and mediative syntony (empathy)

intellect subordinated to primitive drives

intellect in strict collaboration with higher emotions (i.e. intellect and higher emotions operate equipotentially)

40


subordination to primitive instinctive forces

autonomy

limited role of consciousness

significant role of consciousness (selfawareness)

selfishness

alterocentrism

complete dependence on the biologi- transcendence of the biological life cal cycle cycle (eg. sustained mental vitality, creativity and lucidity of the mind in spite of senile infirmity of the body) limitation to innate psychological type trancendence of innate psychological type imitation of others

orginality and creativity

conformity

authenticity

one-sided development

universal development

adjustment to social norm

adjustment to norm derived form the personality ideal

simple adjustment to actual situation in life (i.e. adjustment to “what it”)

qualified adjustment and positive maldjustment (adjustment to “what ought to be”)

feelings of inferiority in relation to others

feelings of inferiority in relation to oneself

taking education

education-of-oneself

heteropsychotherapy

autopsychotherapy

unity of volition with primitive drives

will as function of personality


Na podstawie wielopoziomowej dezintegracji pozytywnej spróbujemy przedstawić taki schemat przejść od postaw społecznych i politycznych bardziej prymitywnych do bardziej skomplikowanych, czyli od "niższych" do "wyższych".

Oto taka tabela: POSTAWY NIŻSZE

POSTAWY WYŻSZE

postępowanie grupy odruchowe, prymitywne, zgodne z pierwotnymi potrzebami popędowymi

postępowanie grupy refleksyjne, świadome, oparte na wglądzie w siebie i innych, na empatii, dynamiźmie “przedmiot-podmiot” w sobie i czynniku trzecim

system działania prostego, według systemów bodźców - reakcji

działanie oparte na przeróbce wewnątrzpsychicznej, indywidualnej i grupowej

działanie pod wpływem czynników nieuświadomionych własnej konstytucji i wpływu otoczenia

działanie autonomiczne i autentyczne oparte na rozumieniu praw i potrzeb własnego rozwoju i rozwoju innych

działanie pod wpływem instynktów prymitywnych i niższych poziomów instynktów w ogóle

działanie pod wpływem instynktów wyższych lub wyższych poziomów danego instynktu

działanie niezhierarchizowane

działanie zhierarchizowane

funkcja rzeczywistości jednopoziomowa, oparta na doznaniach powierzchownych i potrzebach prymitywnych

funkcja rzeczywistości wielopoziomowa, oparta na psychicznym środowisku wewnętrznym i na wyższych poziomach wzmocnionej pobudliwości psychicznej z retrospekcją i prospekcją

brak rozumienia praw i różnorodności typologicznej innych jednostek i grup

rozumienie poziomów rozwojowych, struktur typologicznych, autonomii i autentyczności innych

syntonia impulsywna jednostki i grupy

syntonia refleksyjna (empatia) jednostki i grupy

42


brak identyfikacji z innymi lub identyfikacja globalna, temperamentalna, podporządkowana nastrojom prymitywnym

identyfikacja częściowa z tendencją do rozumienia innych, sympatią, pomocą przy krytycznym ustosunkowniu się do negatywnych stron innych

intelekt instrumentem w służbie prymitywnych popędów

intelekt w szerokiej współpracy z wyższymi uczuciami, jak empatia, odpowiedzialność, respekt

subordynacja prymitywnym popędom autonomia, wysoki poziom przy zwężonej świadomości świadoości egocentryzm przy braku rozeznania alterocentryzm z potrzebą zachowhierarchii wartości własnych i cudzyn ania własnych wartości esencjalnych podporządkowanie funkcjom biologicznym

przekroczenie cyklu biologicznego i własnego typu psychologicznego oraz prymitywnego typu grupy

naśladownictwo innych

oryginalność i twórczość i - w razie potrzeby - przeciwstawienie innym

konformizm lub podporządkowanie innych

niezależność, autentyzm, autentyczność, szacunek dla innych i potrzeba przyjaźni

rozwój wąski, sztywny, jednostronny i jednopoziomowy

rozwój plastyczny, wszechstronny i wielopoziomowy

przystosowanie do siebie i swojej grupy w sensie potrzeb biologicznych i biospołecznych jednopoziomowych

przystosowanie do wymagań osobowości i swego ideału indywidualnego i społecznego

proste przystosowanie do sytuacji aktualnej i do tego “co jest”

przystosowanie do tego, co “być powinno” i nieprzystosowanie pozytywne do tego “co jest”

poczucie niższości wobec innych

poczucie niższości do siebie i swej grupy i respektu do innych

brak stosunku do siebie

obiektywny stosunek do siebie i subiektywny stosunek do innych i do grup społecznych i ich interesów

brak możliwości samowychowania lub wychowania przez innych i psychoterapia kompensacyjna

samowychowanie i autopsychoterapia

43


narzucanie innym swojej woli i swoich poglądów

postawa współpracy z innymi przy szacunku dla ich autonomii, ich poglądów i potrzeb

tendencja do autorytatywności

tendencje i potrzeby liberalne i demokratyczne

odpowiedzialność schematyczna, umowna, choć w potrzebie lekceważąca umowy

odpowiedzialność, oparta na wrażliwości, szacunku dla innych i dotrzymywania umów

zasada, aby mnie było dobrze

zasada, aby innym było dobrze i mnie z nimi było dobrze

niezdolność do poświęcenia się dla innych i ofiary z siebie

zdolność poświęcania się dla innych, dla ideałów społecznych, aż do śmierci własnej

niezdolność przeciwstawienia się własnej grupie narodowej czy profesjonalnej, jeżeli krzywdzi ona inną grupę

zdolność przeciwstawiania się własnej bliskiej grupie, jeżeli wyrządza ona krzywdę innym grupom społecznym, czy narodom

niechęć i nienawiść rasowa

brak wszelkich niechęci i nienawiści rasowych, postawa przyjaźni i powszechnego braterstwa

werbalizm, aktorstwo, brak autentyzmu

prawda wewnętrzna, zgodność słów z czynami, autentyzm

warcholstwo, brak podporządkowania się prawom społecznym i konstytucji uchwalonej prawnie

podporządkowanie się wymogom konstytucji prawnie uchwalonej

brak uznania obiektywności wartości ludzkich

uznanie i realizowanie hierarchii wartości ludzkich

brak tendencji do pomocy w rozwoju innych społeczeństw i narodów

najwyższy poziom pracy dla dora każdego społeczeństwa i narodu oraz dla potrzeb międzynarodowych

44


Rozdział IV

Ogólne zasady praktyczne, wskazania i metody w życiu społecznym i politycznym oparte o wielopoziomowe kryteria rozwoju uczuciowego

A. Wstęp Panująca w świecie filozofii pozytywistycznej, a zatem moralności pozytywistycznej i w psychologii behawiorystycznej, zasada względności moralnej postaw i postępowania jednostki i grupy odrzuca wszelką możliwość wypracowania poziomów rozwoju uczuć i popędów, a więc także rozwoju moralnego i społecznego, obiektywnie sprawdzalnego i obowiązującego wszystkich. Według tych poglądów moralność i kryteria postępowania są zjawiskiem - jak już wspominaliśmy - zmiennym, kulturowym, zależnym od różnorodnych, zmiennych warunków życia ekonomicznego, społecznego i kulturalnego w różnych środowiskach ludzkich. Te zasady obowiązują w życiu wielkich instytucji społecznych, szkoleniowych, przemysłowych, religijnych, a przede wszystkim w polityce. Moralność niewiele odbiega od zasady zawartej w pytaniu i odpowiedzi prymitywnej, co jest złem, a co dobrem: mianowicie jeżeli mnie coś ukradną - to będzie to czyn zły, a jeżeli ja umiejętnie ukradnę coś - to będzie to zjawisko pozytywne. Takie w pełni względne zasady nie przyjmują możliwości rozwoju wielopoziomowych struktur moralnych. Tak jest w teorii, a głównie w tendencjach tłumaczenia własnego prymitywnego postępowania. Natomiast w życiu praktycznym najzagorzalsi przedstawiciele względności moralnej wymagają sprawiedliwych ocen postępów w nauce i ewaluacji postępowania swoich dzieci ze strony szkoły, jak również dla siebie w pracy zawodowej i społecznej. Jednym słowem 45


teoria swoją drogą, a praktyka swoją, zwłaszcza w stosunku do swoich egoistycznych potrzeb. Na terenie politycznym ludzkość - szczególnie w swoich ustrojach demokratycznych - dorobiła się, czy dorabia się powoli pewnych stosunków ludzkich między jednostkami i grupami. W życiu codziennym - poza okresami wojen, nędzy materialnej, głodu - jednostki i grupy społeczne postępują - w liniach zasadniczych - zgodnie z zasadami sprawiedliwości i prawa. Oczywiście w ramach omawianej sprawiedliwości - przy głębokiej analizie - wykrywamy tendencje najbardziej prymitywne, jak egoizm, agresja, bezceremonialność, wyzyskiwanie czyjejś nieumiejętności dla własnych korzyści, stosowanie metod kłamstwa, obmowy, obniżania wartości innych jednostek i grup. Ale na ogół, w ramach zasadniczych, jest to - w tych okresach spokoju - przystosowanie się do zasad prawa i porządku. Nie kradnie się jawnie i bezkarnie, nie morduje się, nie uprawia się jawnej agresji lub jest się za nią karanym. Od czasu do czasu prymitywne jednostki i grupy "nie wytrzymują" niezaspokojenia popędów je charakteryzujących. Te siły, najczęściej psychopatyczne, biorą udział w zrywaniu warunków pokoju i współżycia. Dążą do wprowadzenia nowego ładu, ale ładu z korzyścią jednostronną. Takie jednostki i grupy korzystają z każdych sposobnych warunków, nie aby rozwinąć pozytywnie, ale zniszczyć dotychczas obowiązujące prawo narodowe i międzynarodowe. Jest to wykorzystywanie dogodnych okoliczności, własnej siły i obaw partnera czy partnetrów, Rozwój zatem jest zjawiskiem chwiejnym, podatnym na wzrost i upadek, co jest oparte na wyżej podanych siłach prymitywnych o przewadze ilościowej i dużym napięciu, o tendencjach do nieprzystosowania się negatywnego. Jak wskazywaliśmy, widzimy to w takich grupach społecznych, jak rodzina, szkoła, ośrodki pracy zawodowej, grupa polityczna, a nawet religijna. Przejawiają się tutaj dwie postawy wodzostwa: demokratyczna i totalitarna. W rodzinach, gdzie panuje autokratyzm jednostki, mamy warunki totalitarne. Tam, gdzie rodzice i inni starsi są syntoniczni i empatyczni, panuje liberalizm i warunki demokratyczne. W szkole, która jest prowadzona arbitralnie i sztywno - panuje 46


porządek. Taki porządek przymusowy, arbitralny - doprowadza po pewnym czasie do napięć i konfliktów w negatywnym znaczeniu i jeżeli taka szkoła znajduje się nie w warunkach państwa totalitarnego, ale demokratycznego - wybuchają strajki, konflikty, bunty i zmiana systemu prowadzenia takiej szkoły. Wielkie przedsiębiorstwa w ustrojach totalitarnych przejawiają zewnętrzny porządek, oparty na braku poczucia bezpieczeństwa, na zagrożeniu i lęku. Pojawia się wówczas zasada "byle przetrwać". A równocześnie wypracowuje się zasady i środki stania się "lepszymi pracownikami", zdobycia lepszego miejsca związanego z korzystniejszym wyposażeniem i dostępem do wielu udogodnień. Wytwarza się dystans do towarzyszy pracy, a pochlebstwa i uniżoność w stosunku do czynników kierujących. Zachodzi tutaj często jakby odwrócenie porządku rozwojowego, w którym na miejsce najlepszych umiejętności, uzdolnień, moralności, odpowiedzialności - wchodzą "wartości ideologiczne" odwrotne, a wiec sprawność podporządkowania, dynamika zgodności z pseudozasadami, a polem bezwzględne bronienie własnych uprawnień i korzyści. Przy pewnym rozluźnieniu ucisku dochodzą do głosu nadużycia finansowe, łapownictwo, zagrożenie innych itd. Zasada "zasługi" jest tutaj odwrócona. W każdym ustroju takie "porządki odwrócenia hierarchii" są faktami, ale istnieje tutaj zasadnicza różnica pod względem częstotliwości zjawiska. W ustrojach totalitarnych jest to reguła, w ustrojach demokratycznych jest to zjawisko dużo rzadsze, mniej ciągle, łatwiej rozpoznawalne i usuwalne. W dziedzinie religijnej mamy w ustrojach totalitarnych dwie postawy: jedną walczącą i chroniącą autonomię religijną i drugą podporządkowującą się mniej lub więcej całkowicie wymogom dyktatury. W pierwszym przypadku mamy "kościół walczący", kościół ofiary i zaparcia; w drugim, przekształcenie kościoła w osobach jego zwierzchników i ogromnej ilości przedstawicieli w narzędzie degeneracji wszelkiej autonomii i autentyczności religijnej. 47


B. Zasady i wskazania ogólne Przejdźmy z kolei do postawienia wybranych zasad i wskazań ogólnych w zakresie stosunków społecznych i politycznych. A oto te zasady i wskazania ogólne i wybrane. 1) W stosunku do innych - oceniaj ich odrębność psychologiczną, poziom rozwoju, wiek i nie wymagaj od nich tego, czego dać nie mogą. 2) Pamiętaj, że jesteś tylko członkiem swojej grupy, a nie ośrodkiem najważniejszym. Obok ciebie znajdują się inne jednostki czy grupy, które - być może - pod względem wartości moralnej, społecznej, empatii, ofiarności stoją wyżej od ciebie. 3) Miej postawę życzliwości do innych. Mają oni, tak samo jak Ty, swoje troski, smutki i niepowodzenia, 4) Nie mów drugiemu, co Tobie niemiłe. 5) Pamiętaj, żeby nie oceniać zbyt szybko i łatwo zachowania i pracy innych. Przyglądaj się szczegółowo, a nie działaj pochopnie. Po pewnym czasie zauważysz wiele dodatnich stron u swego kolegi, współpracowników czy grupy, w której przebywasz. 6) Wychowuj swoje dziecko tak, aby jemu było dobrze i z nim było dobrze (wskazania Komisji Edukacji Narodowej). 7) Umiej rozumieć, przyjąć i stworzyć taką hierarchię wartości, aby tak zwane podstawowe potrzeby (odżywianie, ubranie, zasobność materialna, posiadanie własnego domu) nie były najwyższymi wśród Twoich potrzeb, ale były podporządkowane innym potrzebom i celom (dbanie o sprawy innych, wrażliwość w stosunku do najbardziej potrzebujących, zdolność do ofiary i poświęcenia, wrażliwość na piękno, samowychowanie i współpraca z grupą, rozwój własnego i innych psychicznego środowiska wewnętrznego). 8) Miej baczną uwagę i wrażliwość na najwyższe przejawy moralnego zła społecznego i organizuj małe grupy ludzi widzą48


cych to zło, aby na każdym polu z nim walczyć, przede wszystkim poprzez budzenie wrażliwości innych jednostek i całych grup na to zło. 9) Twórz warunki "infekcji pozytywnej" w realizacji wartości ludzkich przez doskonalenie własnej pracy we własnym środowisku, przez przykład i mądrą prospekcję i retrospekcję. 10) Staraj się wykształcić w sobie i w innych równowagę między rozwojem intelektualnym, moralnym i estetycznym, a więc równowagę między rozwojem intelektu, intuicji, funkcji uczuciowych i popędowych. 11) Doceniaj wartość czy wielkość innych w grupie. Nie próbuj poprzez czynności manipulowania zakryć ich wartości, odsuwać ich dla wysunięcia siebie na pierwszy plan. 12) Doceniaj taktykę w życiu własnym i grupy, ale nie dawaj jej miejsca przed rzeczami istotnymi i autentycznymi, 13) Rozwijaj w życiu indywidualnym i grupowym zdolności do medytacji nad podstawowymi zagadnieniami sensu życia i śmierci i wyciągaj praktyczne wnioski z tych medytacji dla pracy nad sobą i dla współpracy z innymi. 14) Nie kieruj się tylko odpowiedzialnością umowną za siebie i innych, ale buduj odpowiedzialność na własnej "wielopłaszczyznowej i wielopoziomowej wrażliwości". 15) Nie obliczaj, że masz wiele czasu do "użycia świata" i nie obliczaj swoich pod tym względem korzyści w stosunku do innych. Przypomnij sobie, jak szybko przeminęło Twoje ostatnie 20 lat. Śmierć przyjdzie prędzej czy później. Spiesz się w jednym w pomaganiu ludziom Skrzywdzonym czy poniżonym. 16) Analizuj braki i zło wyższych i szerszych grup społecznych własnego narodu. Próbuj wypracować z innymi ogólny i szerszy plan naprawy i staraj się usilnie o jego realizację. 17) Wypracuj taką postawę miłości do rodziny, grupy społecznej i kraju, aby je rozwijać do jak najbardziej wysokiego poziomu, ale rozwijaj także zdolność do rozumnego przeciwstawienia się tym grupom, jeżeli ich postępowanie jest krzywdzące w sto49


sunku do innych rodzin, grup społecznych czy krajów. 18) Nigdy nie posługuj się nienawiścią do innych, ale zawsze staraj się ich rozumieć i traktować z empatią. 19) Miej jak najwyższe ideały społeczne i realizuj je, ale w sposób hierarchiczny, zaczynając od codziennych, bieżących spraw, z myślą o budowie ważniejszych i wyższych hierarchicznie wartości. 20) Nie traktuj ludzi chorych i psychoneurotyków jako chorych, a więc uciążliwych społecznie. Są oni najczęściej najwartościowszą grupą, w której jednostki wysoce wrażliwe, subtelne, bogate i twórcze - właśnie dzięki tym właściwościom przejawiają nierównowagę, wysokie napięcie i tak zwane dziwaczności, które polegają na pozytywnym nieprzystosowaniu się do codziennych, na niskim poziomie, warunków życia i współżycia. 21) Nie ustosunkowuj się negatywnie do ludzi, którzy cierpią na psychonerwice lub przebyte objawy psychotyczne. Nie wahaj się obdarzać ich zaufaniem i szacunkiem. Do takich należeli najlepsi prezydenci Stanów Zjednoczonych, jak Lincoln czy J. F. Kennedy. 22) Nie miej lęku i postawy wzruszania ramionami do donkiszotów. Przejawiają oni w formie pseudokomicznej często najwyższe poziomy moralne, poziomy ideałów i postaw społecznych.

50


C. Interpretacja zasad i wskazań ogólnych Te zasady i wskazania są korzystne dla wszystkich jednostek i grup społecznych z punktu widzenia ich rozwoju i będą uznane przez wszystkie grupy i jednostki o wysokim poziomie rozwoju funkcji uczuciowych i popędowych. Przejdźmy teraz z kolei do nieco pogłębionej analizy tych podanych zasad, wskazań i metod, które mogą być niezupełnie jasne. Od punktu 1 do 7 włącznie - wydaje się, że są one jasne i nie wymagają dodatkowego wytłumaczenia. Ale nie jest tak zawsze w rzeczywistości. Są one częściowo znane i związane z chrześcijańską zasadą: "a bliźniego Twego, jak siebie samego". Wyrażony w tych zasadach ideał jest rozumiany w liniach zasadniczych, ale w obecnej epoce jeszcze prawie nieosiągalny. Chodzi jednakże o zastosowanie tutaj takich metod, aby był on dużo bardziej w przyszłości osiągalny aniżeli obecnie. Ideał ten realizuje się w stosunkach interpersonalnych i intergrupowych w najlepszych ustrojach demokratycznych, ale jednostronnie, a często w sposób spaczony. Wolność demokratyczna nie polega na tym, aby dać wolność działania społecznego krzywdzącego, ale - aby dać wolność realizowania dobra dla wszystkich. Bez nadmiernej dialektyki, co to jest dobro, a co to jest zło - musimy przyjąć, że dobrym jest to, co wysoce i uniwersalnie rozwinięte i to, co jest zdrowe psychicznie. Oba kryteria są rozwinięte w teorii dezintegracji pozytywnej. Pierwsze polega na dokładnym określeniu, jakie dynamizmy cechują poziomy rozwoju psychicznego od trzeciego do piątego, a więc dynamizmy rozwoju wielopoziomowego i autentycznego, którego cechą jest hierarchizacja wartości oraz najwyższy poziom tak zwanej integracji wtórnej. Druga zasada, to znaczy zdrowia psychicznego wyjaśnia, że zdrowie psychiczne polega na zdolności do rozwoju w kierunku coraz wyższej hierarchii rzeczywistości i wartości aż do ideału osobowości indywidualnej i społecznej. To, czym jest osobowość indywidualna i społeczna, jest w teorii dezintegracji pozytywnej 51


dość ściśle określone. A więc realizacja tych punktów polegałaby na realizacji zasad demokracji i wychowania do demokracji w ten sposób, aby w rodzinie, w szkole, w urzędach, w nauce, w doborze obsadzania ważnych stanowisk społecznych i politycznych - zasada praktycznego i powszechnego podporządkowania interesów materialnych, interesów panowania, interesów osobistego wpływu, niezależnych od poziomu moralnego jednostki - była całkowicie podporządkowana wyższym hierarchicznie wartościom ludzkim. Wiadomo, że przykład osobisty znaczy tutaj dużo, że wypracowanie modeli wychowawczych, opartych na tej zasadzie, jest metodą wybiórczą. Wiadomo, że na najwyższe stanowiska rządowe, sędziowskie, naukowe, wychowawcze, administracyjne powinni być dobierani ludzie, którzy wykazują wyżej scharakteryzowany poziom. Taki system teoretycznych i praktycznych modeli rozwojowych stanowiłby zasadę i metodę podstawową i działałby drogą tak zwanego wpływu "infekcji pozytywnej". Realizacja i skutki realizacji takiej zasady nie będą jeszcze przez lata powszechne, ale jest konieczne ich opracowanie w szerszym programie i jego wykonywanie. Ad 8, 9, 10, 11 i 12. Poruszana jest tutaj niezbędność ograniczania potrzeb podstawowych, a równocześnie rozwój, właśnie jako podstawowych - wyższych wartości ludzkich. Jest tu poruszony problem pewnej ascezy i pewnego ubóstwa, które sam człowiek powinien sobie wybrać. To mu pozwoli na dobranie ludzi o dobrym podejściu i tworzenie siły małych grup drogą doboru przez "infekcję pozytywną" i z właściwie pojętym zdrowiem psychicznym. To mu pozwoli na rozwój wielopłaszczyznowy i wielopoziomowy, na rozwój dynamizmu "przedmiot - podmiot" w sobie, a więc na wysoki poziom pracy w grupie, w równowadze między esencjalnym "ja" i esencjalnym "Ty". Ad 13, 14, 15, i 16. Poruszane są tutaj znowu porównania sprawy różnic w poziomach postaw społecznych, a więc i autonomii, i autentyzmu, przy rozwoju których wysuwają się przede wszystkim wartości esencjalne, którym są podporządkowane sprawy taktyki, sprawy odpowiedzialności tylko umownej. Ta hie52


rarchia stawia na czele zagadnienie medytacji, filozofii wychowawczej, filozofii sensu życia i śmierci, filozofii prospekcji i retrospekcji, a więc tego "skąd i dokąd idziemy". Ad 16, 17 i 18. Zagadnienie to dotyczy eliminowania egoizmu indywidualnego i egoizmu grupy, własnego narodu oraz wyrobienia postawy przeciwstawienia się im, jeżeli wyrażają one krzywdę innych jednostek, innych grup i innych narodów. Ad 19. Punkt ten dotyczy kolejności rozumienia i wykonywania zadań od niższych do wyższych i odwrotnie. Tylko rozumienie całości wartości hierarchicznie ujętych pozwoli na pracę nad doskonaleniem osobistym, społecznym i politycznym. Ad 20, 21 i 22. Jest to jedna z ważnych zasad teoretycznych i praktycznych teorii dezintegracji pozytywnej. Jest to pogłębiony stosunek do nerwowych, psychonerwicowych, do tendencji idealistycznych i dziwactwa, przykrywającego cechy wyraźnie pozytywne, a często wielkość. To odkrywanie wielkości w dziedzinach nie podejrzewanych o to zjawisko może dać wykorzystanie największych wartości indywidualnych, społecznych, a nawet politycznych. Tak wyglądałyby w skrócie nasze ujęcia głównych ogólnych zasad, wskazań i metod w życiu społecznym, a nawet politycznym w oparciu o wielopoziomowe kryteria rozwoju funkcji uczuciowych i popędowych.

53


Rozdział V

Zasady praktyczne, wskazania i metody szczegółowe w życiu społecznym, zastosowanie do wyodrębnionych dziedzin (rodzina, szkoła, życie zawodowe, religia, armia) w oparciu o wielopoziomowe kryteria rozwoju funkcji uczuciowych i popędowych

Zaczniemy od zasad i wskazań oraz przeciwwskazań w stosunku do rodziny. Zastanówmy się, jakie będziemy mieli wskazania pozytywne i przeciwwskazania w stosunku do "terenu" rodziny. Zacznijmy od ważnych wskazań pozytywnych: 1) Jeżeli chcesz zawrzeć związek małżeński i założyć rodzinę, staraj się chociaż ogólnie do tego przygotować. Spróbuj się zapoznać z psychologią charakteru, psychologią rozwojową, diagnozą psychologiczną. Obserwuj otoczenie z punktu widzenia własnych potrzeb i staraj się nie omylić w doborze małżonki (małżonka). 2) Nie kieruj się tylko niezróżniczkowanym, prymitywnym popędem, ale refleksją i hierarchią wartości. 3) Nawet przy słabszych lub silniejszych potrzebach popędu seksualnego myśl o tym, że przyjście dziecka nie powinno być tylko skutkiem tych potrzeb, ale powinno być ono oczekiwane przy udziale postawy refleksji i odpowiedzialności. 4) Żona, mąż czy dzieci są często innymi typami niż Ty, o innym rodzaju i poziomie potencjału rozwojowego, a więc i o innych potrzebach i poziomach rozwoju. Świadomość tego pozwoli Ci na ustosunkowanie się obiektywne do siebie i subiektywne w stosunku do członków Twojej rodziny. 54


5) Łączenie poznania tych różnic indywidualnych z wnikliwością uczuciową i dobrocią powinno dać rozwojową harmonię w Twojej rodzinie. 6) Powinieneś wyrabiać w sobie giętkość i subtelność przy zachowaniu zawsze esencjalnych wymagań moralnych w stosunku do innych, a jeszcze bardziej w stosunku do siebie. 7) Nie tylko rozpoznanie wyżej scharakteryzowanych różnic, ale stała współpraca indywidualna z każdym członkiem rodziny pozwoli na organizację i rozwój nieformalnej "szkoły" życia małżeńskiego i rodzinnego. 8) Musisz stale opracowywać dynamizm "przedmiot - podmiot" w sobie, a to pozwoli na inhibicję Twoich bardziej pierwotnych popędów i wyraźnych jednostronności oraz na rozwój Twoich uczuć wyższych. 9) Ucz się na swoich brakach i złych skutkach działania. Analiza ich, wielostronne i wielokrotne przeżycie, buduje wyższy poziom harmonii. 10) Z zasady miej przewagę krytycyzmu do siebie nad krytycyzmem w stosunku do współmałżonka i dzieci. 11) Próbuj zawsze odrzucać nawyki szkodliwe i niesłuszne, wypływające z przyjęcia w ciągu tysięcy lat prymatu mężczyzny nad kobietą. Prymatem może być tutaj tylko poczucie odpowiedzialności, służenie innym członkom rodziny i niepewność własnych racji. 12) Próbuj nie reagować rozdrażnieniem, ale przemyśleniem sytuacji i przekształceniem pierwszej - zazwyczaj bardziej prymitywnej - reakcji na reakcje przerobione i wysublimowane. 13) Spostrzegaj różne poziomy i typy zachowania dzieci, ale - dlatego właśnie - bądź dla nich dobry i sprawiedliwy. 14) Współpracuj z kolegami Twoich dzieci i z nauczycielami szkolnymi Twoich dzieci. 15) Próbuj wniknąć w ich trudności uczuciowe, szkolne i ambicjonalne. 16) Operuj swoją pamięcią uczuciową, dotyczącą Ciebie 55


samego w sytuacjach, w których masz zająć stanowisko w stosunku do Twoich dzieci. 17) Okres dojrzewania jest najtrudniejszym okresem życia dziecka. Postaraj się wytworzyć tutaj jak najwięcej wnikliwości, taktu i dobroci dla dziecka. A teraz przejdźmy do krótkich interpretacji wyszczególnionych punktów: Ad 1,2,3,4,5. Zasadą tutaj jest praca nad głębokim uświadomieniem sobie konieczności przygotowania do zadań małżeńskich i rodzinnych W oparciu o własne studia, o zasadę różnorodności strukturalnej i funkcjonalnej każdej jednostki, o ich wielopoziomowość i o niezbędność stworzenia metod indywidualnych. Ad 6,7, S, 9 i 10. Zasadą jest tutaj, w oparciu o poznanie siebie i grupy rodzinnej, zachowanie i rozwój stosunku indywidualnego, plastyczności i giętkości, wnikliwości, z zachowaniem zasad esencjalnych wartości moralnych, Z drugiej strony jest niezbędnym opracowanie, i to systematyczne, postawy obiektywizmu do siebie ("przedmiot - podmiot" w sobie) i subiektywizmu do innych, w znaczeniu osobistego zainteresowania procesami psychicznymi u każdego z członków rodziny, jego bogactwem psychicznym i jego niepowtarzalnością. Ad 11. Chodzi tutaj o przekroczenie i stałą gotowość przekraczania tego, co się wyniosło w sensie niesłusznym z wielowiekowych zwyczajów i obyczajów środowiska zewnętrznego. Ad 12. Interpretacja tego punktu jest jasna i podkreśla wagę wrażliwości w przeciwieństwie do drażliwości oraz wagę przemiany wewnątrzpsychicznej. Ad 13. Jest to zasada stałej gotowości przekraczania prostych reakcji typologicznych w kierunkach bodźców, które urażają nasze jednostronne zwyczaje i obyczaje i jednostronności naszego typu psychologicznego, Ad 14 i 15. Jest to zasada ścisłej współpracy z kolegami dzieci i ich nauczycielami; wzajemne zrozumienie, wzajemna po56


moc i unikanie zbędnych konfliktów, wytwarza się właśnie w takiej atmosferze "demokracji rodzinnej" we współpracy z szerszą grupą. Ad 16 i 17. Interpretacja dąży tutaj w kierunku położenia nacisku na identyfikację przez pamięć uczuciową z sytuacjami dzieci, przywołanie i rozumienie własnych trudności w okresie dojrzewania i w okresach ciężkich przeżyć rodzinnych. Wydaje się, że te uwagi zawierają w sobie implicite, jakiej postawy nie wolno mieć w życiu rodzinnym i czym jest rodzina prawidłowo się rozwijająca w stosunku do rodziny rozbitej, krzywdzącej, źle się rozwijającej. Przejdźmy z kolei do zagadnień, zasad, wskazań i metod w pracy Wychowawczej. Oczywiste, że jest to szersza grupa, o dużo większym skomplikowaniu. Szkoła pozytywna, analogicznie do rodziny pozytywnej, będzie charakteryzowana przez następujące wartości: 1) Szkoła i nauczyciele nie są tylko instytucjami nauczania, ale również - co najmniej w równej mierze - wychowania. 2) Szkoła pozytywna musi rozumieć, że dziecko ma swoje indywidualne potencjały rozwojowe, swój typ psychologiczny, swój rodzaj wzmożonej pobudliwości psychicznej, podatność i granice tej podatności na wpływy otoczenia, często może mieć zawiązki czynnika trzeciego, autentycznego i autonomicznego. Może przejawiać cechy, które mogą powodować trudności dla niego i otoczenia. Z rozumienia tych faktów wypływają ważne wnioski wychowawcze. 3) Nauczyciel i wychowawca, który rozumiał i szanował prawa grupy i prawa indywidualne, prawa uczuciowe dziecka, i w związku z tym był sprawiedliwy i dobry w stosunku do dzieci i kolegów, a wiec połączył plastycznie autorytet i liberalizm, staje się podstawowym czynnikiem rozwoju. 4) Nauczyciel i wychowawca w dobrej szkole musi przejawiać harmonię w tym, co głosi i w tym, jak postępuje. 57


5) Jego zadaniem jest zaobserwowanie i diagnoza zasadniczych grup dzieci: jednej - zdolnych do systematycznej pracy i drugiej, pracującej nierówno, "zrywami", co wiąże się często z bogatą wyobraźnią, nierównością pracy i pobudliwością uczuciową. Obie grupy w dobrej szkole powinny być rozumiane i mieć prawo sprawiedliwego, choć różnego traktowania. 6) Nauczyciel i wychowawca nie może przyjmować postawy człowieka tylko "obiektywnie" oceniającego uczniów i stawiającego oceny, ale powinien pomagać w rozwoju dzieci; rozwoju zarówno inteligencji, jak i uczuć. 7) Przy ocenach dzieci, szczególnie dzieci wrażliwych, jest zasadą danie oceny nieco przekraczającej wartość pracy ucznia, a - w żadnym razie - oceny zmniejszającej jej wartość, dla tak zwanego pobudzenia samokrytyki dziecka. 8) Dobra szkoła musi współpracować z rodzicami nad wspólnym, uzupełniającym się kierowaniem rozwojem dziecka. 9) Stąd powinno wypływać globalne traktowanie dzieci, to znaczy zajęcie się wszystkimi zainteresowaniami, uzdolnieniami, brakami i życiem codziennym dziecka zarówno w rodzinie, szkole, jak i poza tymi środowiskami, a szczególnie w trudnych okresach rozwoju dziecka (okres dojrzewania). 10) Szkoła powinna brać zatem udział w zapoznawaniu dzieci i młodzieży z codziennymi zjawiskami życia, z jego stronami dodatnimi i ujemnymi oraz budzić potrzeby wychowanków do hierarchicznego oraz coraz bardziej wybiórczego ustosunkowania, się do tych zjawisk. 11) Przynajmniej niektórzy przedstawiciele szkoły, specjalnie w tym kierunku uzdolnieni (kierownik lub jego zastępca, psycholog, ksiądz, doradca szkolny) powinni choćby w sensie wstępnym, drogą własnego przykładu i drogą subtelnego wnikania w trudne sytuacje dzieci, wprowadzać je w atmosferę dojrzałości uczuciowej i mądrości.

58


Przejdźmy obecnie do interpretacji tych wskazań: Ad 1, 2 i 3. Punkty te zwracają uwagę na ważność zapoznania się z typem dziecka, jego poziomem rozwoju, wszechstronnymi i jednostronnymi właściwościami, historią jego trudności, miejscem w grupie. Dane te będą stanowić najważniejszą podstawę do postępowania indywidualnego z dzieckiem oraz różnorodnymi grupami dziecięcymi. Ad 4. Jedną z zasadniczych wymaganych cech od wychowawcy i nauczyciela jest jego prawdomówność esencjalna, zgodność wypowiedzi z postępowaniem. Może on stać się w ten sposób wzorem dla dziecka lub antywzorem i przykładem rozterki, trudności wychowawczych i cynizmu, Ad 5. Jest to podstawowy punkt, dotyczący zapoznania się z pewnymi grupami dzieci o wzmożonej pobudliwości psychicznej, a zatem o cechach nerwowości czy cechach psychonerwicowych. Takie dzieci należą - zazwyczaj - do najzdolniejszych, chociaż są zawsze niestereotypowe i odpowiednie do nich podejście może dać rezultaty bardzo pozytywne w sensie przysporzenia społeczeństwu najbogatszych psychicznie i najbardziej twórczych jego członków, lub - przeciwnie - doprowadzić do załamań, zaburzeń, ciężkich stanów psychonerwicowych, a nawet samobójstwa. Ad 6 i 7. Jest to stale podkreślane wymaganie głębokiego uczestnictwa szkoły w pozytywnym rozwoju dziecka, które wypływa z dwu postaw; poznania dziecka i empatycznego, uczuciowego stosunku do niego. Ad 8, 9 i 10. Nacisk specjalny w tym punkcie położony będzie na wszechstronność rozwoju dzieci i młodzieży zarówno pod względem intelektualnym, jak i uczuciowym i popędowym. Stąd kładzie się nacisk na współpracę szkoły z rodzicami i na zainteresowanie się życiem pozaszkolnym i pozarodzinnym dziecka, szczególnie w ciężkich okresach rozwoju dzieci i młodzieży (okres dojrzewania, okres młodzieńczy, trudne sytuacje w rodzinie). Ad 11. Chodzi tutaj o specjalne, pogłębione przystosowanie kogoś z kierownictwa i przedstawicieli najbardziej wykształ59


conych (psycholog szkoły, doradca zawodowy, ksiądz) spośród grona wychowawców dla spraw wszechstronnego i pogłębionego doradzania w trudnych okresach i sytuacjach dziecka, z tych to porad powinny się rozwijać zawiązki autentycznej dojrzałości i mądrości młodzieży. Przejdźmy z kolei do zasad i wskazań dla zakładu pracy, nie tylko jako źródła zarobku, ale stałego rozwoju ogólnego i obywatelskiego jednostki i grup ludzkich. A oto niektóre z nich: 1) Kierownictwo zakładu musi dbać o to, aby pracownik miał dostatecznie duże uposażenie, zapewniające utrzymanie rodziny w szerszym znaczeniu tego słowa (utrzymanie, mieszkanie, odzież, szkoła dla dzieci, możność choćby drobnego odkładania kapitału). 2) Poziom tego uposażenia musi opierać się przede wszystkim na kwalifikacjach, uzdolnieniach i produktywności, ale również na stopniu i zakresie potrzeb pracownika. 3) Musi rosnąć drogą przykładu i psychicznej infekcji pozytywnej ilość zakładów, które prawnie przewidują - poza pensją - udział w dochodach zakładu dla pracowników. 4) Pracownicy muszą mieć zapewnioną dla siebie i rodzin pełną pomoc lekarską w przychodniach i szpitalach oraz odpowiednią opiekę nad ciężarnymi kobietami po urodzeniu dziecka, zapewniającą im nie mniejsze zarobki i dodatkowy zasiłek. 5) Musi być przewidziana, w ilości proporcjonalnej do potrzeb pracowników, instytucja psychologów i pracowników społecznych dla celów podnoszenia na coraz wyższy poziom pomocy społecznej i kulturalnej. 6) Warunki sanitarne (ubranie robocze, kąpiele, przerwy odpoczynkowe) powinny być rygorystycznie zapewniane. 7) Jest zrozumiałe, że robotnicy powinni mieć własne, au60


tentyczne przedstawicielstwo zawodowe dla pilnowania ich interesów. 8) W ścisłym porozumieniu z psychologami zakładów pracy powinny być organizowane okresowe badania psychologiczne oraz na tej podstawie - celowe i za zgodą pracowników - przeszkolenia i stałe dokształcanie pracowników w działach dla nich najbardziej odpowiednich. 9) Na terenie zakładu pracy powinna panować atmosfera oparta na przekonaniu pracowników, że kierownictwo nie zaniedbuje żadnych możliwości, aby poprawić zarobki pracowników. 10) Kierownictwo musi przejawiać stałą gotowość wszechstronnego i sprawiedliwego rozwiązywania konfliktów przy ścisłej współpracy z przedstawicielstwem zawodowym pracowników. 11) W dobrym zakładzie pracy powinna być zapewniona troska i opieka w stosunku do najmniej zarabiających. 12) Powinny być okresowo organizowane przez kierownictwo i przedstawicielstwo pracowników dyskusje nad najważniejszymi potrzebami pracowników. Jakie byłyby najważniejsze interpretacje tych wskazań? Ad 1, 2 i 3. Są to - jak się wydaje - wskazania proste i zrozumiale, konieczne do wprowadzenia w każdym zakładzie pracy, Ad 4, 5, 6, 7 i 8. Są to także wskazania w pełni zrozumiałe, nie nasuwające żadnych uwag ogólnych. Punkty piąty i ósmy podkreślają udział pracowników społecznych, kulturalnych i psychologów, zarówno w sensie opieki psychologicznej, jak i organizacji kulturalnej na terenie większych zakładów pracy, wskazują na organizację przemyślaną prospektywnie, aby pomóc pracownikom w uzyskaniu wyższych, opartych na ich zainteresowaniach i uzdolnieniach, kwalifikacji, pożądanych dla nich nie tylko z powodu podniesienia zarobków, ale zaspokojenia interesów intelektualnych i uczuciowych pracowników. Ad 9, 10, 11 i 12. Są to wskazania autentycznie ludzkie, 61


wypływające z rozwoju empatii, rozwoju postawy "ja" do "Ty" na bardzo wysokim poziomie. Zakład, uwzględniający automatycznie wymienione potrzeby tworzyłby dla pracowników głęboką atmosferę wychowawczą. Przejdźmy teraz do wskazań w zakresie rozwoju wyższych poziomów postaw religijnych i rozwoju coraz wyższego poziomu instytucji religijnych. 1) Postawa religijna autentyczna powinna wyrastać na podłożu wszechstronnego rozwoju instynktu religijnego jednostek i grup, i wzmacniania wartości autentycznego poziomu i działalności kapłanów. 2) Troska Chrystusa, wyrażona w powiedzeniu: "Wy jesteście solą ziemi, a gdy sól zwietrzeje, czym solona będzie?" - odnosi się do wszechstronnego poziomu kapłanów, ich autentyzmu i ich postawy najwyższego powołania. 3) Zakazy i nakazy, potępienia i kary, błogosławieństwa i gesty zewnętrzne powinny mieć coraz mniejsze znaczenie w życiu kościołów. 4) Władze wszelkich kościołów powinny dobrze pamiętać o historii nadużyć autorytetu kościelnego dla prześladowań, dla tortur, inkwizycji, palenia na stosie ludzi posiadających własne, głębokie przekonania i zapomnieć o arbitralności i autorytecie, a przenieść nacisk na pokorę, wpływ wewnętrzny, nawet słabszą organizacyjność, a upodobnienie się do postawy "Królestwo moje nie jest z tego świata". 5) Razem z opinią wielu przedstawicieli kościoła katolickiego - władze kościelne nie powinny przesłaniać sobą Boga i nie powinny mówić o Bogu, czego nie wiedzą. 6) Ceremoniał, gest religijny, mantra mogą znaczyć dużo lub nie znaczyć nic. Zależy to od zawartej w nich treści wewnętrznej. 7) Więcej starań o dialogi ze światem transcendentalnym, 62


a mniej monologów nie opartych na tych dialogach, czy rozwijanych w sobie przekonaniach, że są dialogami. 8) Mniej uraźliwości autorytetu, a więcej zrozumienia i miłości. 9) Okres władzy świeckiej kościołów skończył się bezpowrotnie. Konieczne jest staranie się teraz o powrót ducha Chrystusa i wpływy autentycznie duchowego - oraz bardziej mądrego i coraz bardziej świętego duchowieństwa. 10) Wiara szerokich mas opiera się na głębokich wewnętrznych przeżyciach mistycznych, nie na doświadczeniu intelektualnym i uczuciowym w zakresie "spraw nie z tego świata", ale na wzorcach i przykładach. Ponieważ takie wzorce i przykłady są rzadkością, zwątpienia i odsuwanie się od religii będą rosły. 11) Któż może usunąć zwątpienia i odejście od religii, jak nie ci, których wiara opiera się na mądrości, dobroci i doświadczeniach wewnętrznych? 12) Hierarchia dynamiczna - niezbędny składnik rozwoju postawy religijnej - rozwija się nie tylko na podstawie silnego, wszechstronnego potencjału rozwojowego, ale na podstawie wzorców tej hierarchizacji ze strony innych, którzy swoją hierarchizację opierają na doświadczeniach wewnętrznych, cierpieniu, dramacie osobistym, agonii, entuzjazmie do ideałów, zgodności wypowiedzi z czynem. 13) Nie trzeba dawać przykładów postaw boskich, które zostały zinterpretowane, skomponowane przez nasz niedorozwinięty umysł. Nie trzeba nam operowania koniecznością bezwzględnego posłuszeństwa wobec Boga, bezwzględnej autorytatywnosci Boga. Nie możemy przyjąć potopów, rzezi niewiniątek, polecenia Abrahamowi zarżnięcia swego syna, bo "tak się podobało Bogu". Mamy dosyć analogicznych przykładów wśród aktualnych dyktatorów całej ludzkości. Nie narzucajmy Bogu okrucieństwa, stosowania kary, bezwzględności i tortur. Oczekujmy od Boga miłości, zrozumienia, współczucia - tak jak to pokazał Chrystus. 14) Opracowany wybór kandydatów na księży, wszechstronny system ich wychowania da stokroć więcej niż starania 63


o obsadzanie i rozszerzanie ilości parafii. 15) Jeden ksiądz na obecnych dziesięciu, ale z głębokim powołaniem, z życiem świętym, z mądrością postawy da dla prawdziwej wiary stokroć więcej, aniżeli gromady niedowiarków i urzędników z silnym instynktem samozachowawczym, "życiowo przystosowanych", z potrzebą "godności kapłańskiej" i autorytetu i nierzadko z silnym, niewybiórczym instynktem seksualnym. 16) W świecie religijnym powinny być usunięte slogany o "jedności z Bogiem", o "zatraceniu się w Bogu", o tym, że wszystko przechodzi i niknie, tylko jeden Bóg trwa wiecznie. Jakiż to sens i pociecha dla nas, że nasze istnienie indywidualne będzie pogrzebane. Nie uznawajmy nieświadomie i nie czcijmy niewolniczo tego wszystkiego, co nie przedstawia dla nas żadnej wartości trwania, ostania się naszej osobowości duchowej. 17) Nigdy nas nie przekona narzucana Bogu wszechmoc. Przeciwstawimy jej naszą dumę nicości i opuszczenia. Przekonać nas może tylko miłość, której sługą i Bogiem był Chrystus. 18) Z drugiej strony sprawa miłości jest tylko wtedy "wywyższona", "ludzka", kiedy wiąże się z sensem transcendentalnym naszego istnienia, z zachowaniem naszych indywidualnych i powszechnych esencji. 19) Aby dać wizje kościoła miłości, aby dać wzorce empatii i odpowiedzialności - musimy tworzyć małe grupy życia wewnętrznego i kształtować je w gotowości tak wszechstronnego wielopoziomowego rozwoju, aby usiłować autentycznie uchylić zasłonę do transcendencji, aby uchwycić zawiązki najwyższej rzeczywistości "nie z tego świata" i aby je realizować. 20) Zachować siebie jako istotę świadomą, niepowtarzalną, związaną węzłami przyjaźni i miłości z bliskimi, zachować swoje najważniejsze zainteresowania i umiłowania z położeniem jeszcze większego nacisku na miłość i prawa innych - oto droga do rozumienia Boga jako miłości i największej odpowiedzialności.

64


Przejdźmy teraz do interpretacji niektórych zasad i zaleceń, które wymagają takiej interpretacji. Ad 1, 2 i 3. Chodzi tutaj o położenie największego nacisku na aktywną realizację przez kościoły przykładów życia wewnętrznego, uświęcenie autentyczne kapłanów, ich dobór i wychowanie oraz zaniechanie przewagi autorytetu, nakazów i zakazów. Ad 4, 5, 6, 7 i 8. W kontynuacji z punktami poprzednimi chodzi o pamięć afektywną kościoła w stosunku do swoich nadużyć, kłamstw i okrucieństwa. Chodzi o zaprzestanie zasłaniania swoich braków Bogiem i zasłanianie Boga swoim werbalizmem. Chodzi o przywołanie treści wewnętrznej do ceremoniału zewnętrznego, chodzi o drogę nadludzkich agonalnych wysiłków dialogu z Bogiem, na który ciągle się powołujemy, a osłabienie czy zniesienie monologów mających pretensje do bycia autentycznymi dialogami. Chodzi wreszcie o zastąpienie autorytetu zewnętrznego - autorytetem miłości. Ad 9,10,11 i 12. Historia kościoła wskazuje, że zabrnięcie w ambicje władzy świeckiej skończyło się niepowodzeniem i tragedią kościoła. Dla jego odrodzenia, dla związania szerszych mas i obudzenia w nich wyższego poziomu instynktu religijnego są niezbędne wzorce gorliwości, żarliwości, zaparcia się, mądrości i prób przenikania w świat transcendentalny. Ad 13. Jest to mocne i autentyczne podkreślenie sprawy antropomorfizacji Boga według niskich, prymitywnych i ukrytych kryteriów ludzkich. Mało wiemy o Bogu i musimy być aż nadmiernie ostrożni w przenoszeniu naszych mizernych i prymitywnych wizerunków na postać Boga. Ad 14 i 15. Położony jest tutaj nacisk na zasadnicze zaniedbania kościołów w sensie doboru i wychowania kleru, który reprezentuje bardzo niski poziom, głównie na skutek nadmiernej pewności siebie, schematyczności i stereotypowości władz kościelnych. Ad 16, 17, 18 i 20. Są tutaj poruszane sprawy terenu potrzeb jak najbardziej zasadniczych. Chodzi o rozstrzygnięcie osta65


teczne, że nie jesteśmy kandydatami na zjednoczenie się z zasadą moralną lub Bogiem z utratą praw naszej odrębnej od Boga osobowości. Oczekujemy nie władztwa autorytatywnego i operującego siłą i potęgą. Chcemy i mamy prawo chcieć Boga miłości. Jeżeli jesteśmy zdeterminowani żyć i przekształcać się bez naszej woli - musimy to przyjąć z ludzką dumą i protestem. Ad 19. Położony jest tutaj nacisk na organizację małych, autentycznych grup religijnych, które dałyby wreszcie dla życia wspólnego wzorce poszukiwane "królestwa nie z tego świata", wzorce żarliwości i mądrości. Taka psychiczna "infekcja pozytywna" w tym kierunku może dać drogę dla odrodzenia kościołów autentycznych. Omówimy teraz zasady, wskazania i metody wielopoziomowego, autentycznego zachowania armii. Już przy omawianiu tych poziomów podkreśliliśmy, że pewnym nieporozumieniem jest mówienie o wysokim, autentycznym poziomie armii walczącej. Toleż nasze rozważania ograniczymy do pewnych punktów, dotyczących armii ściśle obronnej i zachowującej wysoki poziom humanitaryzmu w stosunku do armii "wrogich" i ludności cywilnej przeciwnika poza "strefą ognia". A oto przykładowe zasady i wskazania: 1) Armia w ustrojach o wysokim poziomie rozwoju powinna być uważana za instytucje anachroniczną, a jej organizacja i użycie muszą być traktowane jako zło konieczne, chociaż niezbędnie potrzebne w stosunku do brutalnego najeźdźcy. 2) Armia w krajach o ustroju demokratycznym powinna być, w głównych swoich elementach, ochotnicza. Będzie to służyć właściwym uczuciom humanitaryzmu, jako konieczność w obronie społeczeństwa i jego kultury. 3) Walka i zabijanie wroga jest zawsze czymś złym i okrutnym, ta konieczność musi być uznawana tylko w stosunku do bez66


pośrednio atakującego, z pełną opieką i oszczędzaniem jeńców, a także ludności cywilnej po stronie "wrogiej", 4) Za każde wykroczenie przeciw tej zasadzie powinny być zastosowane kary, a przede wszystkim odszkodowania wyrównujące - w znacznej mierze - popełniane krzywdy. 5) Żołnierze i oficerowie takiej armii powinni być szkoleni w zakresie wrażliwości moralnej, odpowiedzialności, wielopoziomowości funkcji uczuciowych i popędowych ze specjalnym uwzględnieniem analizy głównych dynamizmów wielopoziomowych. 6) Jako akcja profilaktyczna przeciw objawom zdziczenia, grożącym w czasie wojny - w szkołach i uniwersytetach powinny wchodzić do obowiązkowego programu szkolenia - wyżej podane przedmioty. 7) W czasie działań wojennych dowództwa muszą mieć na uwadze nie tylko plany strategiczne i metody walki, ale i metody powstrzymywania się od działań tam, gdzie nie zachodzi taka konieczność. 8) W każdym kraju i ustroju autentycznie demokratycznym powinny działać organizacje profilaktyki wojny, ale nie werbalne, a silne, skuteczne i przedstawiające w sposób druzgocący argumenty "jak gdyby" tych państw, które mówiąc niezliczoną ilość razy o pokoju - przygotowują agresywne wojny. 9) Takie organizacje powinny - na podstawie dokładnej analizy czczej propagandy pokojowej i w oparciu o wielopoziomowość funkcji uczuciowych i popędowych - znaleźć silne metody walki z cynizmem i tworzyć front wielu państw przeciw temu cynizmowi. 10) We wszystkich krajach dojrzałych do tego zadania - powinny być zorganizowane zastępcze armie "walczące moralnie", które by na szczeblach naukowych, historycznych, psychologicznych, moralnych rozwiewały mity wielkościowe tych polityków, którzy bezmyślnie skazywali i skazują w swoich traktatach pokojowych miliony jednostek na niewolę i poniżenia. 67


Rozdział VI

Niektóre zasady, wskazania i metody w życiu politycznym i organizacjach międzynarodowych w oparciu o kryteria wielopoziomowości funkcji uczuciowych i popedowych

Zasady poniższe odpowiadają treści rozdziału piątego. A oto niektóre z nich: 1) Wszelkie próby, dające nadzieję pozytywnych zmian politycznych, krajowych i międzynarodowych muszą uwzględniać poziomy rozwoju grup społecznych i politycznych, a szczególnie muszą opierać się na wiedzy i przeżyciu ludzi odpowiedzialnych za poziomy życia politycznego, Muszą uwzględniać metody i posunięcia zafałszowane, jak gdyby wikłające i cynizujące postęp w polityce i instytucjach międzynarodowych, 2) To odkrywanie argumentacji fałszywej, pozornej musi być powiązane z odkrywaniem - najczęściej istniejącej w takich argumentacjach - psychopatii, czyli niedorozwoju uczuciowego, czy nawet elementów kryminalnych, pod przykrywką pozornie poprawnej argumentacji. 3) Wiedza o obiektywnie sprawdzalnej wielopoziomości funkcji uczuciowych i popędowych powinna być wymagana od przedstawicieli władz organów międzynarodowych, od przedstawicieli różnych państw w ONZ, od wszystkich funkcjonariuszy trybunałów międzynarodowych itd. 4) W państwach autentycznie demokratycznych muszą powstać - otoczone opieką władz i uznaniem społeczeństw - organizacje, których zadaniem byłoby śledzenie motywów argumentacji fałszywych czy cynicznych i ich skutków i ujawnianie ich oraz opracowywanie systematycznej walki z nimi. 68


5) Dyplomaci i kierownicy rządu, odpowiedzialni za losy ludzkości, muszą przyjąć naukę ostrożności politycznej we wszelkich pertraktacjach z innymi państwami, których ster dzierżą psychopaci i kryminaliści. 6) Powoli powinna dojrzewać idea silnej armii międzynarodowej, faktycznej i moralnej, która by - najczęściej profilaktycznie - podjęła walkę przeciw odpowiedzialnym za gwałcenie praw społeczeństw i krajów podbijanych, wprowadzanych na dziesiątki i setki lat w warunki niewolnictwa duchowego i bezprawia. 7) Na wydziałach nauk politycznych powinny powstać departamenty czy instytuty, których celem byłoby rozwijanie nauki o wielo-poziomowości funkcji uczuciowych i popędowych, o psychologii "subtelnych" i prymitywnych zbrodni i krętactwa politycznego, o rozwijaniu nauki o rozumowaniu i postępowaniu wielopłaszczyznowym i wielopoziomowym autentycznym, o konieczności podporządkowania polityki nakazom wielopoziomowej kultury ludzkiej. 8) Powinno być zorganizowane przy ONZ czy przy rządach większych państw demokratycznych "pogotowie" naukowo-polityczne, odpowiednie centra psychologii społecznej, które zajmowałyby się szybką analizą powstających ośrodków dyktatury, ciemiężenia innych, przygotowywania dywersji przeciw krajom słabszym, bezbronnym, aby szybko znaleźć środki powstrzymywania w zarodku zbrodni społeczno-politycznych i często przyszłego ludobójstwa. 9) Społeczeństwa i rządy powinny popierać pogłębiane ruchy federacyjne, oparte na autentycznych programach i woli ich realizacji. 10) W psychologii, wychowaniu, polityce, religii powinny być wprowadzone gruntownie opracowane programy zapoznawania odpowiedzialnych grup z tym, co nazywamy autentycznym i nieautentycznym w różnorodnych dziedzinach życia indywidualnego i społecznego. 11) W związku z punktem ósmym i przy takich samych, jak wspomniane, organizacjach międzynarodowych powinno istnieć 69


i działać "pogotowie" społeczno-polityczne, które zajęłoby się akcją przeciw instytucjom obozów koncentracyjnych, więzieniom i umieszczaniu w szpitalach psychiatrycznych takich jednostek, które niczego nie zawiniły poza głoszeniem innych niż oficjalnie uznawane poglądów, poglądów przeciw złu społecznemu i politycznemu. 12) Społeczeństwa, władze państw demokratycznych, instytucje naukowe i wychowawcze - powinny zwrócić szczególną i wczesną uwagę na jednostki, przedstawiające silniejsze lub słabsze zawiązki psychopatii, aby nie pozwolić im się rozrastać na szkodę społeczeństwa. Wczesne uświadomienie społeczeństw drogą pracy naukowej, klinicznej, seminaryjnej, przedstawiania psychopatów - pozwoliłoby społeczeństwom otrząsnąć się z niedoceniania skutków dopuszczania psychopatów do podstawowych stanowisk społecznych i politycznych. 13) Powinny być powołane instytuty badawcze i wychowawcze rozwijające problematykę wielopoziomowości funkcji uczuciowych i popędowych i diagnozę najważniejszych dynamizmów, decydujących o rozwoju wielopoziomowym, a więc autentycznym. 14) Powinno się usystematyzować prace tych wszystkich instytucji, aby wytworzyć silne napięcie psychicznej "infekcji pozytywnej" przeciw podstawowym szkodliwościom w życiu społecznym i politycznym, wobec których, jak dotąd, jesteśmy w większości wypadków bezsilni. 15) Takie syntetyczne działanie ma szanse po wielu latach wywołać oczekiwane reakcje ze strony większości społeczeństw krajów świata. 16) Taka akcja może dać rezultaty, jeżeli społeczeństwa zrozumieją, że jest ona oparta nie na zasadzie realizacji własnych interesów, ale na zasadzie empatii, na zasadzie odpowiedzialności i na zasadzie najwyższego poziomu rozwoju stosunku "ja" do "ty". 17) Entuzjazm młodzieży w takich sprawach może być 70


znakomicie wykorzystany, jeżeli pewne organizacje, pewne grupy ludzkie wykażą odwagę, autentyzm i odpowiedzialność za swoją pracę o wysokim poziomie wartości społeczno-politycznej. 18) Kościoły wszystkich wyznań mogą tu znakomicie się przysłużyć oczyszczaniu i podniesieniu polityki na niespotykane dotąd wyżyny, jeżeli będą obecne przez swych najwyższych przedstawicieli we wszystkich miejscach krzywdy, we wszystkich niebezpiecznych sytuacjach i jeżeli osłabią werbalizm i nic nie znaczące "mocne perswazje". 19) Kościoły te nie powinny nigdy uprawiać polityki kompromisu ze złem istotnym dla zwerbowania możnych - indywidualnie czy klasowo - członków. Polityka "wszerz" zniweczy wartość autentyczną kościołów. 20) Egoizm dobrej polityki dla korzyści jednego państwa przy zaniechaniu interesów innych państw lub nawet akcji szkodliwej dla innych mści się - prawie z reguły i to wcześniej czy później - na podważeniu polityki wewnętrznej w stosunku do swego społeczeństwa i państwa.

71


Rozdział VII

Struktura ustrojów politycznych w rozwoju społeczeństw Przejdźmy teraz do naszkicowania skali rozwoju autentycznych wartości ludzkich w niektórych ustrojach politycznych.

Mit o wartości intelektualnej i moralnej monarchii, następców tronu w państwach monarchistycznych jest przebrzmiały. Zbyt wiele widzieliśmy degeneracji monarchii, upośledzenia umysłowego, niezrównoważenia negatywnego u potomków wybitnego władcy, aby przyjmować wartość jego potomków, "wartość krwi" w ustrojach dziedzicznych. Pouczają nas o tym studia nad wieloma dynastiami panującymi. Oczywiście, władca wybitny intelektualnie i moralnie przynosił swemu narodowi wybitne zdobycze, które najczęściej były trwonione przez następców. Inaczej wyglądają sprawy w monarchiach konstytucyjnych, gdzie wyboru dokonywały pewne warstwy narodu lub cały naród przez swych przedstawicieli. Tam, zazwyczaj, próbowano wybrać najlepszego kandydata spośród dobrych. Ale szerokie warstwy narodu najczęściej nie wiedziały, kto jest dobry, a tym bardziej, kto jest najlepszy. Używano w walce wyborczej takich sposobów, jak groźby, umiejętna propaganda, przekupstwo, najazdy, a nawet krwawe walki między różnymi grupami wyborców. Stąd opinia była często oparta na powierzchownym, jednostronnym ujęciu, na nastrojach, na pobudkach wyżej podanych, warunkowanych sugestią, prywatą - sprzecznymi z interesami społeczeństwa i narodu. Nieco lepiej wyglądała sytuacja monarchy dziedzicznego, który sprawuje tylko władzę reprezentacyjną i do niej jest ograniczony przez konstytucję. Jest on ograniczony do wykonywania pewnych czynności, które symbolizują jakieś wartości trwałe, wiązane przez dane społeczeństwo z pewnymi elementami symbolizującymi trwałość i jedność monarchii. Monarchia jest tutaj 72


symbolem, a władza należy do parlamentarnych przedstawicieli społeczeństwa. W ustrojach demokratycznych wybiera się w sposób mniej lub bardziej skomplikowany władze najwyższe (prezydenta, premiera) na podstawie przeważających głosów danego czy danych ugrupowań reprezentujących okresową "wolę narodu", jego potrzeby, jego zaufanie. Wybory są zawsze mniej lub bardziej zjawiskiem powszechnym, nastrojowym. Kierunek polityczny danej partii, który budził zaufanie, traci je - zazwyczaj - po kilku latach. Władza przechodzi, jak na przykład w Anglii, do opozycji. Wybór rządu i jego działanie zależą od prezydenta i premiera, ale jest też ogólnie ujęty w konstytucji i w przepisach wykonawczych. W Stanach Zjednoczonych, największej demokracji świata, jest ustrój o dużym zakresie władzy prezydenta. Kandydat na prezydenta musi się dać poznać, musi zaskarbić sobie sympatię wyborców drogą posunięć przedwyborczych, drogą pobudzania życzliwości społeczeństwa, drogą umiejętności zwrócenia uwagi i przeprowadzenia tych spraw, które stają się dla społeczeństwa żywotne i które, jak się wydaje, były mniej lub więcej zaniedbane przez poprzednika. Na propagandę wyborczą zużywa się duże sumy pieniędzy. Jeżeli chodzi o zasadnicze wartości systemów ustrojowych, to nie będziemy tutaj mówić o systemach totalitarnych, bo nie przedstawiają one podstawowych wartości społecznych, mimo że poziom obiektywny ich "uspołecznienia" może się różnić w dużych granicach, Będziemy zatem mówili o dodatnich i ujemnych właściwościach ustrojów demokratycznych, niezależnie od tego, czy władza prezydenta jest bardzo rozległa czy bardziej ograniczona (pierwsza - w Stanach Zjednoczonych A P i w czasie prezydentury de Gaulle'a we Francji i druga - na przykład w Anglii). Olbrzymi skok uczyniono w drodze od monarchii dziedzicznej, od dyktatury totalistycznej, od systemów jednowładztwa czy "kilku-wiadztwa". Okresy pierwszego rodzaju władzy mamy jakby poza sobą, chociaż tu i ówdzie, często z dużą siłą systemy totalitarne wracają, pozostawiając za sobą spustoszenia moralne, 73


spustoszenia "humanizmu ludzkości". Instynkt samozachowawczy, klikowy, agresja klikowa powstaje przeciw instynktowi rozwojowemu społeczeństw i grup. W wysokiego rzędu demokracjach powstają grupy klikowe, które deprawują czy degenerują system demokratyczny. Na skutek bierności i braku czujności społecznej niekiedy także czysto demokratyczne instytucje czy związki zawodowe przekształcają się w oligarchie wewnątrz demokracji, które na sporym terenie demokracji sprawują bezwzględną władzę drogą przekupstwa, agresji, mordu, atmosfery lęku, terroru itd. Wiemy, że całe dziesiątki lat mogły rządzić wielkimi związkami zawodowymi kryminalne jednostki i mafijne kliki. Wiemy, że dotąd nie ma bezpieczeństwa w takich miastach Ameryki Północnej, jak Nowy Jork czy Chicago, gdzie nie zawsze można w nocy bezpiecznie wyjść na ulicę. Drugim ważnym zagadnieniem degeneracji demokracji są kliki wyborcze, przekupstwo wyborcze, posługiwanie się prymitywnymi metodami w dążeniu do stanowiska prezydenta państwa, burmistrza wielkiego miasta, gubernatora stanu. Zjawisko to opiera się na dwu dynamizmach związanych ze sobą: 1) braku wymierzalnych, obiektywnie przekonywających wielopoziomowości funkcji uczuciowych i popędowych, które miałyby siłę naukową i siłę wyraźnej hierarchii; oraz 2) małej, na ogół, dbałości społeczeństwa o to, kto stanie na czele państwa, stanu, prowincji lub wielkiego miasta. Do rozpoznania i wcielenia w życie obu tych dynamizmów potrzebny jest przystosowany - między innymi - do tych celów system wychowania psychologicznego i moralnego, którego dotąd nie ma. Wypracowana antyrelatywistyczna filozofia wychowania i opracowanie obiektywnie sprawdzalnych wzorców wychowawczych - posunęłyby znakomicie rozeznanie społeczeństw w zakresie wartości moralnej i intelektualnej kandydatów do najwyższych stanowisk w państwie. Krótko nakreślmy kryteria wielopoziomowych wartości moralnych w życiu międzynarodowym. Moralność w życiu międzynarodowym nie istnieje. Sporadyczne moralne działania niektórych państw, wyrażające się w spontanicznej czy moralnie opracowanej pomocy dla innych państw napadniętych, jest zjawiskiem bar74


dzo rzadkim, prawie niespotykanym i jest uważane za postawę naiwną, dziecięcą, niedojrzałą. W życiu międzynarodowym rządzi interes poszczególnych państw lub grup państw, którym całkowicie podporządkowuje się interesy średnich i mniejszych państw. Drogą presji ekonomicznej, zagrożenia wojennego, nacisku dyplomatycznego wielkie potęgi decydują o losie tych ostatnich. Prezydenci i rządy wielkich demokracji są tutaj brutalni i egoistyczni dużo bardziej aniżeli w rządzeniu sprawami wewnętrznymi swego państwa. Znane jest zagadnienie, po ukończeniu licznych w historii wojen, posługiwania się kryterium tak zwanych sfer wpływów, co jest jednym ze sposobów oddawania słabych na żer możnym dla uzyskania zewnętrznego, okresowego "spokoju" między wielkimi potęgami. Tak było w okresie starożytnym, w średniowieczu, na Kongresie Wiedeńskim w roku 1815, tak samo po wojnie 19391945, kiedy to wbrew wszelkim względom moralnym doszło do podziału wpływów między Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone i ZSRR w stosunku do Europy Centralnej, mimo udziału krajów tego obszaru w walce z najeźdźcami z niezmiernym bohaterstwem i poświęceniem. Zarówno dawna Liga Narodów, jak i Organizacja Narodów Zjednoczonych są terenem przetargów wielkich mocarstw. W zależności od postawy moralnej lub amoralnej przedstawicieli danej potęgi, zależnie od odwagi i autentyzmu takich przedstawicieli (zjawisko bardzo rzadkie) - mogą względy moralne przeważyć w poszczególnych zagadnieniach na niedaleką przyszłość, aby ulec przemożnym interesom ambicji, imperializmu, władczych tendencji. Sekretarze ONZ mają niewiele do powiedzenia, chociaż zazwyczaj przedstawiają poziom moralny dużo wyższy aniżeli państwa i ich przedstawiciele zainteresowani konkretnym międzynarodowym problemem. Dag Hammarskjold był, wydaje się, taką postacią wysoce moralną, empatyczną i autentyczną. Istnieje poważne podejrzenie, że "siły mocarstwowe" wzięły udział w przeprowadzeniu katastrofy samolotowej i jego śmierci. Nie istnieją silne, trwałe związki między grupami narodów średnich czy mniejszych, które na tym forum zdolne byłyby przeprowadzić swoje punkty widzenia i bronić interesów wyższych narodów reprezentowanych. 75


Wydaje się, że jednym z nie decydujących, ale ważnych przyczynków do polepszenia sytuacji byłoby uzyskanie miejsca w świadomości powszechnej dla skali wartości moralnych, to znaczy skali funkcji uczuciowych i popędowych. Taka skala zrozumiana i przyjęta mogłaby na forum międzynarodowym odegrać rolę jednego z podstawowych hamulców w zakresie przeciwstawienia się werbalnemu, sofistycznemu rozeznaniu na terenie społecznym i międzynarodowym. Dokładna, wnikliwa motywacja, że argumenty danej strony wyrażają, według opracowanej skali, niski poziom argumentacji, a przede wszystkim motywacji popędowo-uczuciowej mogłaby powoli wzbogacić argumentację i hamować lub nawet niekiedy paraliżować argumentację na niskim poziomie, prowadzoną w służbie jednostronnych postaw popędowych i jednostronnych interesów politycznych.

76


Rozdział VIII

Psychopatyczne i psychonerwicowe elementy i ich znaczenie w rozwoju i degeneracji systemów politycznych

W tej pracy poruszyliśmy zagadnienie psychopatii i psychonerwicy w rozwoju wyższych lub niższych form życia społecznego i politycznego. Jak wiemy, psychopata przedstawia silną strukturę popędowo-emocjonalną na poziomie prymitywnym. Jest on wąski w swoich postawach intelektualno-uczuciowo-popędowych, jest sztywny, jednostronny, z normalną lub dobrą inteligencją na usługach popędów. Nie przejawia on konfliktów wewnętrznych, ale silne zewnętrzne. Posiada często silne ambicje i wpływ sugestywny. Sprawia wrażenie silnego w postępowaniu. W trudnych warunkach społecznych wysuwa mocne, wyraźne systemy celów, podporządkowuje sobie grupy "mniejszych psychopatów" lub grupy emocjonalnie i intelektualnie niedojrzałe i młodzież. Staje się na pewien czas "bożyszczem tłumu" przez siłę działania, prymitywizm idei, zdolność decyzji, jednostronny fanatyzm. Po latach społeczeństwa drogo płacą za podporządkowanie się wielkim psychopatom (Hitler, Stalin), ale sprawa wraca na nowo do życia społecznego i międzynarodowego z powodu tego samego poziomu rozwoju grupy ludzkiej w różnych pokoleniach, z powodu braku "pamiętania", z powodu "aktualnego nastawienia", z powodu egoizmu i braku odpowiedzialności moralnej. Mamy zazwyczaj przychylne ustosunkowanie do pozorów siły moralnej psychopatów, a zdajemy sobie sprawę z tego wtedy, kiedy jest za późno, aby bronić wartości ludzkich, autentycznych. Nie zastanawiamy się nad wczesnym rozpoznawaniem zawiązków psychopatii, nad wykryciem psychopatów lub - raczej 77


- zabezpieczeniem się przed nimi. Nie mamy siły organizacyjnej i świadomości grożącego zła z ich strony. Psychopaci są przedstawicielami, jak już zresztą wskazywaliśmy, silnych, prymitywnych struktur popędowych z inteligencją na ich usługach. Ich dynamizmy uczuciowe są ściśle sprzężone z wyżej podkreślonymi prymitywnymi popędami. Te dynamizmy są równie prymitywne, jak ich popędy. Uczucia wyższe nie istnieją lub są niedorozwinięte, a także - nigdy nie są reprezentowane uniwersalnie, ale wycinkowo. Występuje tu zatem niedorozwój uczuć wyższych, Jest jakiś niedorozwój intuicji i uczuć wyższych u przeważającej części ludzkości, ponieważ przyjmuje ona nie tylko biernie, ale i pozytywnie władztwo psychopatów. Nie ma tutaj rozumienia i przeżywania prospektywnego, teologicznego i retrospektywnego. Ujemne czy tragiczne rezultaty zaufania do psychopatów nikną wraz z wymieraniem konkretnego pokolenia, a następne pokolenie znowu wyraża zaufanie do siły zwierzęcej, biologicznej, ciasnej, często zbrodniczej w stosunku do przedstawicieli innego społeczeństwa czy grup inaczej myślących w danym społeczeństwie. Instynkt samozachowawczy, instynkt panowania, instynkt seksualny wyrażają tutaj archetypy animalne, nie liczące się z transcendencją cyklu biologicznego, z transcendencją aktualnego przeżywania wartości, które są tylko wartościami aktualnymi i psychobiologicznymi bez wszelkiej prospekcji. Jakże inaczej przedstawia się archetyp, a raczej prototyp, wzór model psychoneurotyczny w życiu społecznym. Psychoneurotyk - to - zazwyczaj - jednostka o wzmożonej pobudliwości psychicznej w formach: seksualnej, psychoruchowej, emocjonalnej, wyobrażeniowej i intelektualnej. To jednostka, w której łączą się te czy inne rodzaje wzmożonej pobudliwości. Jest ona wyraźnie "rozwojowa", szczególnie jeżeli na pierwszy plan wybijają się ostatnie trzy rodzaje wzmożonej pobudliwości. Psychoneurotyk to jednostka przejawiająca dezintegrację jednopoziomową, a przede wszystkim wielopoziomową, z konfliktami wewnętrznymi, ze stanami lękowymi, często w postaci kierkegaardowskiego "fear and trembling", ze stanami depresyjnymi, obsesyjnymi. Z reguły o peł78


nej lub częściowej wrażliwości egzystencjalnej, empatii, dążności do rozumienia innych i "przekroczenia siebie". Jednostki "nerwowe" czy psychoneurotyczne to jednostki widzące więcej rodzajów i poziomów rzeczywistości niż tak zwane jednostki normalne. Stąd też wskazane wyżej rozumienie innych, stąd postawy alterocentryczne, stąd wysokie poziomy stosunku "ja" do "ty". Jednostki takie nie mają odwagi w obronie własnej, ale mają odwagę obrony innych, a nawet poświęcenia się. Jednostki takie są niepewne w świecie niskiej rzeczywistości, niskiego świata popędowego, przejawiają wahania, często postawę "ekklisis" Monakowa. Stąd nie zawsze są dobrze oceniane w pracy, w kontaktach. Stąd uważa się ich za nierealnych, dziwnych, słabych. Stąd w dobrym małżeństwie, w życiu społecznym, profesjonalnym, politycznym psychopaci są - w stosunku do nich - materiałem bardziej pożądanym, jako silni, zdecydowani, mocniejsi biologicznie, umiejący ujmować rzeczywistość we własne ręce. To łatwe ujmowanie mści się potem okrutnie, ale popieranie ich, przyjmowanie ich aktualne, bez większej refleksji ma swoje walory w sensie archetypów animalnych, biologicznych. Psychoneurotycy, którzy opanowali swoje niższe poziomy funkcji uczuciowych i popędowych, są w życiu społecznym i politycznym jednostkami i grupami o najwyższej wartości moralnej. Mając wahania, stany niepewności, poczucie winy - decydują się działać w warunkach ciężkich po gruntownym - zazwyczaj przemyśleniu sprawy, po medytacji nad nią. A wtedy ich decyzje są dalekowzroczne, empatyczne, szerokie, odważne. Do takich wybitnych jednostek psychoneurotycznych należeli Lincoln, K. J. Kennedy, Dag Hammarskjold, papież Jan XXIII, Katarzyna ze Sieny, Sokrates, Pitagoras, Piłsudski i inni. Powtórzmy wyraźnie - chodzi o tych psychoneurotyków, którzy przeszli przez niższe formy psychonerwicowe, nauczyli się rozumieć interesy, typy i potrzeby innych, nauczyli się poprzez konflikty wewnętrzne i cierpienia, empatii do innych i dalekowzroczności, i znajdowali się w zaawansowanej fazie dezintegracji wielopoziomowej spontanicznej lub na pograniczu tej fazy i następnej, to znaczy dezintegracji wielopoziomowej świadomej, 79


zorganizowanej, usystematyzowanej lub na rozwiniętym poziomie tej ostatniej. Posiadają oni świadomą "przeszłość" siebie w sobie, przeszłość różnych form i poziomów empatii dla innych, pamięci różnorodnych form i poziomów porażek i zwycięstw w sobie. To pozwala im na głębokie, pełne uczucia, rozważne opanowanie wielopłaszczyznowej i wielopoziomowej rzeczywistości. To im pozwala w sposób mądry i przewidujący kierować pracą społeczną w sposób empatyczny, dalekowzroczny, sprawiedliwy, oparty na hierarchii rzeczywistości i wartości w sensie uniwersalisłycznym. Jednostki takie są uosobieniem postawy demokratycznej, a jeżeli wyrośli w warunkach systemów monarchistycznych, oligarchii czy dyktatury - posługują się własnymi możliwościami w sposób jak najbardziej demokratyczny, biorą udział w przekształcaniu częściowym lub całościowym każdego systemu w kierunku demokracji z uwzględnieniem możliwości osiągnięcia w tych warunkach poziomu i zakresu wartości społecznych, ludzkich.

80


Rozdział IX

Schemat poziomów polityki i polityków

I. Polityka na poziomie pierwszym, to znaczy integracji prymitywnej. Cechy charakterystyczne: 1. Dyktatorstwo prymitywne, oparte na cechach psychopatycznych dyktatora; osobiste ambicje, egoizm, okrucieństwo; polityka "narodowa" lub blokowa. 2. Tworzenie "esencji" posłuszeństwa; bezwzględność a nawet okrucieństwo w stosunku do wszystkiego co "inne", liberalne, indywidualne, autonomiczne i autentyczne. 3. Brak wszelkiej demokracji i liberalizmu; brak stowarzyszeń; cenzura; metoda więzień i obozów koncentracyjnych. Przykłady osób reprezentujących ten kierunek: Hitler, Stalin, Trujillo, niektórzy dyktatorzy starożytni i średniowieczni, niektórzy carowie rosyjscy.

II. Polityka na poziomie dezintegracji jednopoziomowej i pogranicza dezintegracji wielopoziomowej spontanicznej. Cechy charakterystyczne: 1. Rodząca się i rozwijająca, chociaż słaba hierarchia wartości. 2. Postawa mieszana syntonii i empatii; zdolność do stawiania so81


bie problemów humanitarnych; polityka średniego zakresu; znacznie przytłumiony egoizm narodowy; potrzeba tworzenia ustaw i organizacji międzynarodowych, ale bez konsekwentnego ich rozwijania. 3. Prądy liberalne, demokracja, jednocześnie z tendencja do zwyrodnienia, do tworzenia klik. 4. Wstrząsy społeczno-polityczne, prądy degeneracyjne (rasistowskie, hippies itp.). Przykłady osób reprezentujących ten kierunek: Roosevelt, Churchill, Nixon.

III. Grupa pośrednia, głównie na poziomie trzecim. Cechy charakterystyczne: 1. Ideały liberalne i tendencje demokratyczne. 2. Tendencje do rozbijania tworzących się klik, to znaczy dopuszczanie do głosu jednostek i grup najbardziej kulturalnych i o alterocent-rycznych nastawieniach. 3. Walka z grupami i klikami wyznaczającymi rozwój kraju poprzez jednostronną dominację (ekonomiczną, narodową itp.). 4. Niewystarczająca siła z jednoczesną empatią; widzenie na bliski i daleki dystans; charakter psychonerwicowy polityki, Przykłady osób reprezentujących ten kierunek). F. Kennedy, de Gaulle, Trudeau, działacze EWG.

82


IV. Polityka na poziomie czwartym dezintegracji pozytywnej i pogranicza integracji wtórnej. Cechy charakterystyczne: 1. Uniwersalizm i dbałość autentyczna o interesy zarówno własnego narodu, jak i innych. 2. Polityka dalekowzroczna, z przewidywaniem dalekiej przyszłości. 3. Empatia, samoświadomość, wysoka postawa kontroli poprzez intelekt i uczucia wyższe; ścisła hierarchizacja wartości; wszechstronne przygotowanie z zakresu wiedzy o człowieku, a głównie jego funkcji wyższych; szeroka postawa filozoficzna. Przykłady osób reprezentujących ten kierunek: Sokrates, Lincoln, Dag Hammarskjold, Gandhi.

83


Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.