Issuu on Google+



Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Czy gmina zapłaci za błędy burmistrza?

Tradycje wielkanocne W naszej gminie żywe są dawne zwyczaje. W lany poniedziałek przejeżdżających przez Mieczewo kierowców witali sympatyczni Kominiarze.  Czytaj str. 10

Więcej zdjęć nawww.czas-mosiny.pl

Każda decyzja burmistrza to wielka odpowiedzialność. Decyzje zawsze dotyczą ludzi, dlatego warto je konsultować z zainteresowanymi. W Mosinie burmistrz nie ma takiego zwyczaju. Decyzje zapadają ponad głowami mieszkańców, w zaciszu gabinetu. To jest właśnie przyczyna wielu błędów. Jednym z największych błędów Burmistrza Gminy Mosina, Zofii Springer, jest wybudowanie budynku dla Szkoły Podstawowej w Krośnie – w Mosinie, na skrzyżowaniu ul. Krasickiego i ul. Strzeleckiej. Ta decyzja może pociągnąć za sobą skutki finansowe, co gorsza nie jest to strata jednorazowa, bo subwencję oświatową gmina otrzymuje każdego roku. Ministerstwo na

ucznia w szkole wiejskiej płaci ok. 1700 zł więcej niż na ucznia w szkole zlokalizowanej w mieście. Czy burmistrz o tym nie wiedziała? Wiedziała, ale była przekonana, że prawo można nagiąć do własnych potrzeb, a cel uświęca środki. Mieszkańcy i radni oczekują jednak od burmistrza nie łamania, czy naginania prawa, lecz jego przestrzegania. Burmistrz po wyborach składa przecież ślubowanie tej treści:„Obejmując urząd Burmistrza Gminy uroczyście ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi urząd sprawować będę tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców”.   Więcej na stronie 3

Nielegalna firma koło komina W tym czasie, kiedy mieszkańcy protestowali przeciwko spalarni opon, na terenie po Swarzędzkiej Fabryce Mebli nielegalnie działała inna firma zajmująca się recyklingiem opon. Rozdrabnianie zużytych opon odbywało się od kilku miesięcy na działce, którą firma Dudek&Kostek wskazała jako miejsce lokalizacji swojego przedsięwzięcia. Na placu składowano też hałdy opon. Wszystko to odbywało się bez potrzebnych zezwoleń i płacenia podatków. Mimo że ogromna maszyna robiła spory hałas, nikt się nie zorientował, że coś jest nie tak. Urząd był zdziwiony tym faktem. My również, bo trudno zrozumieć, że

firma Dudek&Kostek z Warszawy o tym wiedziała, a Burmistrz Gminy Mosina nie miał wiedzy co się dzieje w centrum miasta. Urząd ponaglany naszymi zapytaniami i wnioskami w tej sprawie doprowadził do zlikwidowania nielegalnej firmy. Czy to oznacza definitywny koniec przetwarzania opon na tym terenie i zapalenie czerwonego światła dla firmy Dudek&Kostek i ich przedsięwzięcia polegającego na wdrożeniu w naszym mieście innowacyjnej technologii recyklingu zużytych opon samochodowych w cyklu ciągłym?   Więcej o „spalarni opon” na stronie 5

Modernizacja Burmistrz lekceważy „zwykłych” mieszkańców linii kolejowej Osiedle między ulicą Gałczyńskiego a Żeromskiego rozbudowuje się. Rozbudowują się także dwie duże firmy w sąsiedztwie osiedla - STORA ENSO i ANTON RÖHR. W piśmie do Starosty Poznańskiego z dnia 15 czerwca 2011 roku, Burmistrz, napisała „osiedle zasiedlili zwykli mieszkańcy, którzy z pełną świadomością kupowali działki w sąsiedztwie strefy przemysłowej. Z uwagi na tę okoliczność cena działek była niższa niż w innych miejscach Mosiny.” Czy to oznacza, że „zwykli ludzie” nie zasługują na żadną ochronę i można im w pobliżu zainstalować wszystko, co komuś przyjdzie do głowy? Jeżeli jakaś grupa ma cierpliwie znosić uciążliwości w imię dobra wspólnego (czyt. dochód gminy) to gmina powinna zrobić wszystko, by zminimalizować ujemne skutki tego sąsiedztwa. Burmistrz Gminy Mosina ma instrumenty, by to zrobić, ale tego nie zrobił. Wszystkie decyzje środowiskowe na rzecz tych dwóch firm zostały wydane z pominięciem mieszkańców. Zostali oni pozbawieni możliwości wyartykułowania swoich uwag i złożenia wniosków. Burmistrz wydał decyzje, które były korzystne dla inwestorów i nie zabezpieczył w nich mieszkańców. Ostatnio SKO jedną z tych decyzji unieważniło z powodu rażącego naruszenia prawa.  Więcej na stronie 4

Czempiń-Poznań W marcu odbyło się posiedzenie Komisji Inwestycji, Mienia Komunalnego i Ładu Przestrzennego z udziałem przedstawicieli Spółki PKP PLK S.A., którzy zaprezentowali plany modernizacji linii kolejowej. Odpowiedzieli też na pytania radnych. Budowa odcinka Czempiń - Poznań rozpocznie się we wrześniu tego roku od gminy Czempiń. Roboty na terenie naszej gminy będą trwały przypuszczalnie od połowy przyszłego roku do połowy 2014 roku. Inwestycja ta będzie współfinansowana ze środków unijnych. Zapowiadają się duże zmiany. Szybciej dojedziemy do Poznania. Mosina zostanie podzielona na dwie części ekranami akustycznymi.   Więcej na str. 3

KONKURS

„Gmina Mosina z przymrużeniem oka” Jeśli coś Cię zainteresuje, zaskoczy lub rozbawi – zrób zdjęcie, podpisz je dowcipnie (najlepiej jednym zdaniem) i prześlij na adres redakcji czasmosiny@gmail.com 3 najlepsze zdjęcia zostaną opublikowane w kolejnym numerze „Czasu Mosiny. Autor zdjęcia, które zwycięży w głosowaniu naszych czytelników na stronie www.czas-mosiny.pl, otrzyma nagrodęniespodziankę.



Regulamin konkursu na stronie 14.

Wielkie sprzątanie „Strzelnicy” Dnia 22 kwietnia 2012 obchodzimy Światowy Dzień Ziemi. Z tej okazji grupa mieszkańców Osiedla nr 3 postanowiła zorganizować wielkie sprzątanie Parku Gminnego „Strzelnica”. Zapraszamy wszystkich na godzinę 14.00. Każdy uczestnik otrzyma worki do selektywnej zbiórki śmieci oraz rękawice. Po zakończonej akcji każdy, kto przyłączy się do akcji weźmie do domu miły upominek od organizatorów. Akcję wspierają: Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej, Czasopismo „Czas Mosiny”, Urząd Miejski w Mosinie, firma „EKO-PROJEKT” z Poznania.  Monika Kujawska

ZUZANNA KURTYKA w MOSINIE Spotkanie odbędzie się w sobotę, 21 kwietnia o godz. 19.30 w Zespole Szkół w Mosinie, ul. Sowiniecka 75






Szanowni Państwo, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej postanowiło wznowić wydawanie „Czasu Mosiny”, dlatego że mieszkańcy naszej gminy potrzebują rzeczowej informacji na temat ważnych dla naszej wspólnoty spraw. Uważamy, że miesięcznik wydawany przez Burmistrza Gminy Mosina, tworzy idealistyczny obraz pracy Urzędu i stwarza wrażenie, że w naszej gminie nie ma problemów, nad którymi należałoby się z większą uwagą pochylić. „Czas Mosiny” będzie dostarczał Państwu wiedzy na tematy pomijane, lub celowo przemilczane w „Merkuriuszu Mosińskim”. Na łamach naszego pisma zamierzamy prezentować również swoją ocenę tego, co się dzieje w naszej gminie. Jesteśmy przekonani, że ten swoisty dwugłos (prasa oficjalna, finansowana z pieniędzy podatników i nasza gazeta) pozwolą każdemu z Państwa wyrobić sobie swój własny pogląd w sprawach dotyczących miejsca, w którym żyjemy. Chcemy Państwu pokazać, że sprawy samorządu lokalnego są ważne i ciekawe, przekonać, że każdy może, jeśli tylko zechce, mieć wpływ na bieg spraw w gminie, a tym samym na rozwój Ziemi Mosińskiej. Nasza gazeta nie będzie się ograniczać tylko i wyłącznie do opisywania spraw związanych z samorządem. Będziemy w niej propagować inicjatywy, postawy i działania sprzyjające rozwojowi Ziemi Mosińskiej, kultywować tradycję i historię. Zapraszamy więc Państwa do przedstawiania w „Czasie Mosiny” swoich refleksji, związanych z dniem dzisiejszym oraz do prezentowania swoich pomysłów na zmiany w różnych obszarach gminnej rzeczywistości. „Czas Mosiny” jest pismem bezpłatnym, finansowanym ze środków własnych członków Stowarzyszenia, radnych Koalicji Samorządowej oraz tych, którzy zechcą w tym projekcie uczestniczyć. Trafi bezpośrednio do Państwa domów raz na kwartał. Wierzymy, że nasze pismo będzie z każdym numerem lepsze, a teksty w nim zamieszczane będą coraz ciekawsze. Będziemy zadowoleni, jeśli będzie to nasza wspólna gazeta. Zapraszamy do lektury.

Małgorzata Kaptur redaktor naczelny Wiceprezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Wojciech Konieczny Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

RADA MIEJSKA w Mosinie – kadencja 2010-2014 W Radzie Miejskiej są 3 kluby radnych: 1. Nowoczesna Rzeczpospolita Mosińska - proburmistrzowski – (Barbara Czaińska, Kordian Kleiber, Antoni Karliński, Maria Krause, Wiesława Mania, Marian Osuch, Jacek Rogalka, Ryszard Rybicki Waldemar Waligórski)

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby – tak głosi stare przysłowie, z którego wynika, że jak coś jest za darmo, to nie należy, nie wypada badać jakości, a tym bardziej narzekać. Jaki jest „Merkuriusz”, każdy widzi, ale… Przyzwyczailiśmy się, że „Merkuriusz” po prostu jest, a w nim harmonogram wywozu śmieci, rozkład jazdy autobusów, informacje o imprezach, które się odbyły, o tym, że będzie koncert lub bezpłatne ba-

dania. Większość nie zastanawia się nad tym, co w takim piśmie jeszcze mogłoby być. Tak się jakoś stało, że spora część mieszkańców myśli, że „Merkuriusz” jest eleganckim prezentem od pani Burmistrz. Czy jest on rzeczywiście darmowy? Nie, bo na jego wydawanie łożą wszyscy mieszkańcy ze swoich podatków. Każdy, czyli również Pani, Pan, ja i moi koledzy także. Mamy więc wszyscy prawo oczekiwać, żeby gminne pismo dostarczało nam coś więcej niż zbiór ogłoszeń i prezentację jedynie słusznego stanowiska Burmistrza. Jeśli gmina przeznacza na wydawanie „Merkuriusza” sporą kwotę, należy dołożyć wszelkich starań, by mieszkańcy byli lepiej niż obecnie informowani.

Wy się bawcie, a rządzenie zostawcie burmistrzowi

Na wrześniowej sesji próbowaliśmy ująć „Merkuriusza” w ramy prawne, wprowadzić uregulowania odnośnie linii programowej i zakresu treści. Niestety większość radnych uchyliła się od dyskusji na ten temat. Tylko 8 z 21 radnych głosowało za przyjęciem uchwały, która dawałaby Radzie Miejskiej prawo współdecydowania w sprawie wydawania pisma informacyjnego Gminy Mosina. W tej chwili o jego kształcie decyduje jednoosobowo Burmistrz Gminy Mosina, Zofia Springer. Obecna linia pisma opiera się na założeniu: Wy (mieszkańcy) się bawcie, a rządzenie zostawcie mnie (burmistrzowi). Takie nastawienie powoduje, że w „Merkuriuszu nie ma informacji, które mają istotny wpływ na nasze

życie, brakuje zestawień, analiz, aktualnych danych o stanie gminy w różnych obszarach, poważnych artykułów. Programowo pomija się też w „Merkuriuszu” Radę Miejską. Nie znajdziecie Państwo na łamach tego pisma ani sprawozdania z sesji, ani z prac komisji. Próżno by

też szukać danych kontaktowych radnych. 2 lata temu na zlecenie Burmistrza Pracownia Badań Opinii Publicznej z Jarocina za kwotę ponad 40 tys. przeprowadziła badania ankietowe dotyczące różnych aspektów gminnej rzeczywistości. Wynika z nich, że aż 66% ankietowanych nie ma wiedzy o współpracy Burmistrza z Radą Miejską, a 61% nie potrafi ocenić działalności Rady Miejskiej. Nie może dziwić brak wiedzy w tej dziedzinie, skoro 68 % badanych podało, że głównym źródłem informacji jest dla nich „Merkuriusz”, w którym nic na ten temat się nie pisze. W „Merkuriuszu” nie znajdziecie Państwo sprawozdania burmistrza z działalności między sesjami, zarządzeń burmistrza, informacji o działalności rad sołeckich i zarządów osiedli, pytań mieszkańców i odpowiedzi burmistrza, rejestru zdarzeń (policja, straż pożarna, straż miejska). Jak widać zakres informacji, którą powinni otrzymać mieszkańcy jest dużo szerszy od tego, co obecnie oferuje informator Gminy Mosina. W innych gminach, chociażby w pobliskim Puszczykowie, dostarcza się mieszkańcom pełniejszej wiedzy na temat gminnych spraw. Dlatego właśnie krytykujemy „Merkuriusza Mosińskiego”. Robimy to w interesie mieszkańców, by wymusić zmiany na lepsze. Wydawane przez nasze Stowarzyszenie pismo stanie się swego rodzaju konkurencją dla „Merkuriusza” i spowoduje, że za jakiś czas urzędowe pismo zmieni się nie do poznania. Jeśli się tak stanie uznamy to za nasz sukces i wkład w demokratyzację życia w naszej gminie. 

Małgorzata Kaptur

2. Koalicja Samorządowa (Marian Jabłoński, Małgorzata Kaptur, Łukasz Kasprowicz, Jan Marciniak, Jacek Szeszuła, Piotr Wilanowski) 3. Praworządna Gmina (Aleksandra Miedzianek-Rogal, Małgorzata Twardowska, Krzysztof Siestrzencewicz) Trzech radnych jest niezrzeszonych. Są to: Sławomir Falbierski, Waldemar Wiązek, Tomasz Żak W 2011 roku Rada Miejska odbyła 16 sesji, w tym 5 nadzwyczajnych i jedną uroczystą. Radni uchwalili podczas nich 135 uchwał. Frekwencja radnych na sesjach wynosiła 96,43%. Radni złożyli 249 wniosków i zapytań, najwięcej, bo aż 48 Łukasz Kasprowicz.

„Czas Mosiny” bezpłatne czasopismo Wydawca: Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej Redaktor naczelny: Małgorzata Kaptur tel. 512 334 157, adres e-mail: czasmosiny@gmail.com Współpraca: Wojciech Konieczny, Jan Marciniak, Jacek Szeszuła, Piotr Wilanowski, Łukasz Kasprowicz, Marian Jabłoński, Monika Cybal, Michał Kleiber, Jarosław Malesiński. Druk: POLSKAPRESSE, Sp. z o.o. Oddział Poligrafia Drukarnia Poznań-Skórzewo, ul. Malwowa 158 Winieta: Jakub Pokrzywniak Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótu i opracowania otrzymanych materiałów. Zapraszamy do współtworzenia naszego pisma.




Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Szkoła dla Krosna w Mosinie – błędne decyzje burmistrza Mimo wybudowania szkoły w Mosinie, uczniowie Szkoły Podstawowej w Krośnie uczą się na dwie zmiany. Taki stan trwa od 10 lat i nieprędko się zmieni. Dlaczego dzieci z tego obwodu szkolnego mają gorsze warunki do nauki niż ich rówieśnicy w innych miejscowościach w naszej gminie?

Trochę historii

Byłam dyrektorem Szkoły w Krośnie w latach 2002-2007. Placówka ta pracowała w bardzo trudnych warunkach. Powstały pierwsze bloki TBS, budowano kolejne i z roku na rok przybywało uczniów. W niedużym budynku (na zdj.) na dwie zmiany uczyło

stanowi granicę między obwodami szkół, spowoduje napływ do niej uczniów z miasta. Poprosiłam panią burmistrz o rozmowę, w czasie której apelowałam o zmianę lokalizacji i budowę szkoły w Krośnie. Rada Rodziców zebrała podpisy mieszkańców Krosna pod petycją o zlokalizowanie nowej szkoły na terenie wsi Krosno i

niowie zaczęli pobierać naukę w mieście, starą szkołę przy kościele w Krośnie burmistrz przeznaczyła na przedszkole. Radni Koalicji Samorządowej poprzedniej kadencji wnioskowali, by ten budynek nadal był wykorzystywany jako szkoła, by uczyli się tu uczniowie klas I-III. Wtedy gmina zachowałaby prawo do

KALENDARIUM 1.09.2007 r. - zakończono I etap budowy – 4 sale lekcyjne - uczniowie klas IV-VI przenieśli się do Mosiny. Młodsze dzieci pozostały w Krośnie. 1.09.2009 r.- zakończono II etap budowy - 5 sal lekcyjnych - wszyscy uczniowie uczą się już w Mosinie. Taki stan trwa do dziś. 28.01.2010 r. - powołano Zespół Szkół w Krośnie składający się z przedszkola w Krośnie i szkoły podstawowej w Mosinie. 18.05.2010 r. - w budynku poszkolnym w Krośnie rozpoczęło działalność przedszkole. 27.07.2010 r. - prośba Burmistrza do Ministerstwa Edukacji Narodowej o opinię. 30.11.2010 r.- odpowiedź MEN: o subwencji decyduje lokalizacja każdego budynku oddzielnie.

Przyczyny błędnych decyzji:

Krosno, budynek dawnej Szkoły Podstawowej w Krośnie, obecnie Przedszkole w Krośnie. się 260 dzieci. Część z nich musiała dojeżdżać na lekcje do Nowinek. Mimo, że projekt szkoły był już gotowy w połowie 2002 r., burmistrz, Zofia Springer, nie widziała potrzeby budowy nowego budynku. Myślała o rozbudowie istniejącego. Na początku 2004 roku zapadła jednak decyzja o budowie nowej szkoły dla Krosna… w Mosinie, przy ulicy Krasickiego. Byłam przeciwna tej lokalizacji. Na naradzie dyrektorów jednoznacznie wypowiedziałam się w tej sprawie. Mówiłam o możliwej utracie subwencji wiejskiej i dodatków wiejskich dla nauczycieli, o tym, że zbudowanie szkoły przy ul. Krasickiego, która Liczba dzieci zameldowanych w obwodzie Szkoły Podstawowej w Krośnie wg roczników: 1997-37, 1998-60, 1999-43, 2000-31, 2001-45, 2002-29, 200339, 2004-49, 2005-52, 2006-46, 2007-58, 2008-64, 2009-68, 2010-61, 2011-56. Rzeczywista liczba uczniów Szkoły w Krośnie jest wyższa, gdyż nie wszyscy nowi mieszkańcy są zameldowani. Do szkoły chodzą też dzieci mieszkające w Mosinie na ulicach przyległych do Strzeleckiej i Leszczyńskiej.

osobiście przekazała ją pani burmistrz. Nasze argumenty nie wpłynęły jednak na zmianę decyzji i szkoła w Mosinie przy ul. Krasickiego powstała.

Skutki błędnej decyzji lokalizacyjnej 1. Krosno, obecnie największa wieś w gminie, nie ma już szkoły. To duża strata, ponieważ wieś utraciła miejsce, w którym odbywały się zebrania wiejskie i spotkania mieszkańców. 2. Straciła gmina, ponieważ musiała w 100% pokryć koszty budowy szkoły (ok.10 mln zł.). Nie udało się zdobyć dofinansowania ani w 2004 ani w 2008 roku. Zabrakło punktów za lokalizację. 3. Budowa szkoły w mieście może spowodować utratę prawa do zwiększonej subwencji. Jest to ok. 600 tys. rocznie 4. Nauczyciele utracili dodatek wiejski, który otrzymywaliby, gdyby szkoła pozostała na wsi. 5. Nowy budynek znajduje się przy skrzyżowaniu ulic Strzeleckiej i Krasickiego, która ma w przyszłości stać się obwodnicą.

Zmarnowana szansa

Kiedy 1 września 2009 r. oddano do użytku drugi segment szkoły przy ul. Krasickiego i wszyscy ucz-

wyższej subwencji. Proponowali, by gmina zamiast przeprowadzać kosztowną adaptację starego budynku, wybudowała w tym rejonie nowe przedszkole. Niestety burmistrz zrealizowała swój plan. Przeprowadzono remont za ponad 400 tys. zł i od wiosny 2010 r. przebywają tam dzieci w wieku przedszkolnym. Ponieważ rozrastają się osiedla mieszkaniowe w rejonie Krosno/Mosina, nowy budynek przy Krasickiego jest niewystarczający. Nauka odbywa się w nim na dwie zmiany. Dwuzmianowość dotyczy nawet dzieci pięcioletnich i sześcioletnich. Wszyscy uczniowie chodzą 2 lub 3 razy w tygodniu na II zmianę. Zajęcia kończą się o 16.20. To duży problem dla uczniów, nauczycieli i rodziców, ale jest to w tej chwili jedyne rozwiązanie, gdyż w szkole jest 16 oddziałów i tylko 9 sal lekcyjnych. Kiedy podejmowano tę decyzję w szkole było 14 oddziałów. Gdyby więc w starym budynku nadal mogły się uczyć dzieci, złagodziłoby to problemy lokalowe, z którymi boryka się pękająca obecnie w szwach szkoła na Krasickiego. Gmina miałaby wtedy prawo zabiegać o uznanie sytuacji za rozwiązanie niestandardowe i wyższa subwencja zostałaby obroniona. Obecnie planuje się dalszą rozbudowę nowej szkoły, ale minie jeszcze trochę czasu, zanim powstanie kolejny segment. Póki co są pieniądze tylko na projekt.

1. Źle przeprowadzona analiza demograficzna spowodowała, że władza nie dostosowała warunków lokalowych do ilości uczniów w tym rejonie. Dzieci mieszkające w obwodzie Szkoły Podstawowej w Krośnie od 10 lat uczą się w znacznie gorszych warunkach niż uczniowie innych szkół w gminie. 2. Brak konsultacji decyzji ze środowiskiem, ignorowanie uwag dyrektora, nauczycieli i Rady Rodziców a także woli mieszkańców wsi Krosno. 3. Brak opinii z Ministerstwa Edukacji Narodowej przed podjęciem decyzji o budowie szkoły poza wsią. Burmistrz podjęła ryzyko, zlekceważyła głosy radnych, którzy wskazywali na zagrożenie utraty subwencji. Dopiero w lipcu 2010 roku wystąpiła do MEN z prośbą o zinterpretowanie sytuacji Zespołu Szkół w Krośnie. Problem tkwi jednak w tym, że burmistrz wprowadziła Ministerstwo w błąd, podając informacje niezgodne ze stanem faktycznym. Napisała: „Gmina wybudowała nowy budynek dla Szkoły Podstawowej w Krośnie

położony w mieście Mosina, po wybudowaniu którego nauka w szkole odbywa się równocześnie w jednym i w drugim budynku.” Na zlecenie Ministerstwa, Kuratorium przeprowadziło kontrolę i ustaliło, że nauka odbywa się tylko w budynku położonym w Mosinie. To spowoduje prawdopodobnie utratę wyższej subwencji.

Stan sprawy

Radni Koalicji Samorządowej w grudniu zawiadomili Prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Burmistrza Gminy Mosina. Toczy się postępowanie w tej sprawie. Kierownik Referatu Oświaty w wydanym oświadczeniu stwierdziła, że radni „próbują pozbawić dzieci z terenów wiejskich dodatkowych środków na edukację”. Jesteśmy tym oburzeni. Radni stoją na stanowisku, że Burmistrz powinien rozważnie podejmować decyzje, w oparciu o istniejące prawo, gdyż niefrasobliwość, brak umiejętności przewidywania może narazić gminę na straty. Burmistrz musi stać na straży prawa, nie może go naginać i łamać. Jaki będzie wynik tej sprawy okaże się już wkrótce. 

Tekst i fot. Małgorzata Kaptur

Modernizacja linii kolejowej Czempiń-Poznań Zmodernizowana linia kolejowa, umożliwi pociągom jazdę z prędkością 120 km na godzinę. Najpoważniejsze inwestycje na odcinku Poznań - Czempiń to wiadukt w Łęczycy i tunel pod przejazdem kolejowym na ul. Śremskiej – jego budowa będzie trwała pół roku. Na terenie naszej gminy zostaną zbudowane 42 ekrany akustyczne o łącznej długości 6124 m. Najkrótszy będzie miał 4m, a najdłuższy 1 045m. Są miejsca, w których ekrany będą po obu stronach torów. Ich wysokość będzie się wahała od 2,5 m do 7 m. Na czas budowy kolej wytyczy i utwardzi drogi dojazdowe do najbliższego przejazdu. Na stacji Mosina będą dwa perony, wyższe niż do tej pory, na wysokości podłogi pociągu. Między peronami będzie przejście

Przejazd, ul. Sowiniecka

podziemne, ale bez możliwości wyjścia w stronę ul. Sowinieckiej. Wąski chodnik przy torze, w kierunku Netto będzie zlikwidowany. Tunel dla pieszych przy Sowinieckiej nadal pozostanie w kompetencji gminy. Na przejazdach sygnalizacja i rogatki lub półrogatki będą automatycznie sterowane. Projekt nie obejmuje remontu budynków, ponieważ są one w gestii innej spółki.  Jan Marciniak






Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

„Potężne firmy robią potężne interesy kosztem nas, mieszkańców” Nieważna decyzja 26 stycznia 2012 Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło nieważność decyzji Burmistrza Gminy Mosina z dnia 9.01.2007 r. o środowiskowych uwarunkowaniach dla firmy Anton RÖHR. Przyczyną orzeczenia o nieważności jest rażące naruszenie prawa. 1. Decyzja została wydana bez podstawy prawnej. 2. Nieprawidłowo ustalono strony postępowania. 3. Organ wydający decyzję w ogóle nie przeprowadził oceny oddziaływania na środowisko. Burmistrz uważa, że nie ma problemu, bo decyzja ta była ważna 2 lata i ten czas minął. Zapomina jednak, że bez tej decyzji nie zaistniałaby firma Anton RÖHR w Mosinie.

Firmy się rozbudowują Anton RÖHR planuje dalszą rozbudowę o 4 magazyny wysokiego składowania. „Powierzchnia nieruchomości, na której planowane jest przedsięwzięcie wynosi ok. 11ha, powierzchnia zabudowy obiektów istniejących i infrastruktury towarzyszącej wynosi około 5,5ha, natomiast po planowanej rozbudowie powierzchnia zabudowy i infrastruktury towarzyszącej zakładu wynosić będzie około 9,6ha” – to cytat z kolejnej, wydanej rok temu decyzji środowiskowej dla firmy Anton RÖHR. „Źródłami hałasu na terenie zainwestowania będą głównie manewry samochodów ciężarowych, osobowych i wyrzutnie kotłowni gazowych. Nowoprojektowanym źródłem emisji hałasu będą cztery kotły gazowe o łącznej mocy 142kW. Dobowe natężenie ruchu komunikacyjnego będzie się kształtowało na poziomie 100 samochodów

osobowych i 200 pojazdów ciężarowych”. Rozbudowuje się też za 129 mln zł Stora Enso (w tym 40 mln zł dotacji na innowacje z Unii Europejskiej). TIR-y przeciskają się codziennie ulicami miasta, mimo że są możliwości zorganizowania takiego dojazdu, by ruch stał się dla mieszkańców rejonu Sowinieckiej i Gałczyńskiego mniej dokuczliwy. Istnieje betonowa droga za ZUK, która nie jest wykorzystywana. (zdj.) Obok niej tablica reklamująca innowacyjność i potencjał firmy Stora Enso. Firmy pracują na 3 zmiany. Sąsiadują z osiedlem domów jednorodzinnych. Zamiast ekranów akustycznych Burmistrz zobowiązał firmę Anton RÖHR do usypania tanich, nie rozwiązujących problemu hałasu, wałów ziemnych. W pobliżu są 2 szkoły. Mieszkańcy protestują, ale nikt na to nie zwraca uwagi.

Stora Enso i Anton RÖHR – bilans zysków i strat Kiedy podejmujemy jakąś decyzję rozważamy plusy i minusy. Po jej podjęciu dokonujemy podsumowań, oceniamy efekty. Wydaje się, że to jest oczywiste, ale nie w Mosinie. Burmistrz Ratajczak twierdzi, że nie da się przeprowadzić bilansu zysków i strat. A może to oznacza, że korzyści z powodu funkcjonowania tych firm jest zdecydowanie mniej niż strat?

Mieszkańcy się skarżą, ale nikt ich nie słucha:

„My mieszkańcy ul. Gałczyńskiego protestujemy przeciwko nowo powstającej inwestycji naprzeciwko naszych domów. Jest tam budowana ogromna hala magazynowa na dwa-

naście stanowisk rozładunkowych dla TIR-ów. Podobno ta inwestycja była uzgadniana z mieszkańcami i nie zostały zgłoszone żadne uwagi i wnioski. Ani my, ani radni z tego rejonu Mosiny nie byliśmy poinformowani o powstawaniu tak dokuczliwej inwestycji pod naszymi oknami. Skutki tej inwestycji odczują także wszyscy mieszkańcy Mosiny” 11.09.2010 r. „Uważamy, że niekonsultowane i nieodpowiedzialne decyzje naszych władz, będą stanowiły zagrożenie życia i zdrowia naszych dzieci. Dziwi nas powstawanie takich uciążliwych inwestycji tak daleko od autostrady i na terenie gminy leżącej w pobliżu Wielkopolskiego Parku Narodowego” 6.05.2011 r. „Niepokoi nas zwiększający się z każdym rokiem ruch samochodów ciężarowych – Tirów. Aby dojechać do firm, które te samochody obsługują trzeba przejechać całe miasto, którego ani ulice, ani nawierzchnie dróg nie są do tego przygotowane” 19.05.2011 r. „Mieszkamy w bezpośrednim sąsiedztwie firmy Anton ROHR. Nie zostaliśmy powiadomieni o rozbudowie obiektu, a przecież jest to zakład przemysłowy, a nie budynek mieszkalny. Będzie oddziaływał na środowisko i na nasze osiedle. O rozbudowie nas nie poinformowano i nie mogliśmy wypowiedzieć się. Dlaczego za właściwe zabezpieczenie przed hałasem uznano wały przeciwpowodziowe o wysokości zaledwie 2,5 m, które już teraz, po ostatnich opadach mają wysokość zaledwie 2,0 m.? Samochody ciężarowe TIR maja wysokość 4,0 m. Tak niskie wały nie spełniają żadnych warunków ochrony przed hałasem. Dlaczego Urząd nie wyegzekwował prawidłowych urządzeń wygłuszających hałas?”

Tekst i fot. M.Kaptur

Niewykorzystywana droga dojazdowa do firmy Stora Enso od strony torów.

Czy kłamstwo zawsze zwycięży? Jest mi niezręcznie pisać te słowa, bowiem byłem kontrkandydatem Zofii Springer w wyborach na Burmistrza w latach 2002, 2006, 2010, ale dlaczego miałbym tego nie robić? Czy chcemy aby nas okłamywano? Przypuszczam, że każdy woli gorzką prawdę, niż udane kłamstwo. A może się mylę? Zofia Springer swą karierę polityczną zaczęła jesienią 2002 r., kandydując na stanowisko Burmistrza Gminy Mosina. Jaki był jej program wyborczy? Ano, oparty na kłamstwach. Gwoli prawdy historycznej przypomnę jej program wyborczy, którym zauroczyła wyborców jesienią 2002 r. Miał być realizowany w latach 2003-2006. 1. Poszukiwanie pozabudżetowych środków na rozwój. Efekt-0 zł 2. Budowa dróg i chodników, oświetlenie. Zapowiadała się niebywała ekspansja, a jak było? Po robotach kanalizacyjnych, zakończonych w 2002r, odtworzono nawierzchnię w ul. Mickiewicza, Wiejskiej, Pożegowskiej i Kilińskiego, ułożono nawierzchnię bitumiczną w ul. Kołłątaja

i Poniatowskiego. Wykonano ścieżkę pieszo-rowerową w ul. Targowej, od przejazdu PKP do ul. Morelowej, zrealizowano prawostronny chodnik w ul. Farbiarskiej i ul. Strzeleckiej (od Strzałowej do Krasickiego), zamontowano 11 opraw oświetleniowych w drodze wojewódzkiej w Rogalinie i 10 opraw na Pożegowie. 3. Doradztwo dla rolników (środki SAPARD). Czy takie doradztwo było? Pytanie do rolników. 4. Budowa obiektu rekreacyjnosportowego (basen). Wolne żarty! Baseny powstały, ale nie w naszej gminie. 5. Służebna rola Urzędu względem obywateli (certyfikat ISO). Certyfikatu jak nie było, tak nie ma. A służebna rola Urzędu? Każdy niech sam oceni.

6. Zorganizowanie domu pobytu dziennego dla ludzi samotnych i starszych (rehabilitacja ruchowa, warsztaty terapii). Taki dom do dziś nie powstał. 7. Zorganizowanie bazy i zajęć dla warsztatów terapii zajęciowej dla osób dorosłych niepełnosprawnych. Baza taka nie powstała. 8. Podjęcie zadania rozwiązania braku mieszkań komunalnych. Nie powstał ani jeden dom. 9. Udostępnienie bazy oświatowej dla społeczeństwa miasta i gminy. Przecież wcześniej już tak było. 10. Uporządkowanie infrastruktury dróg, budowa dróg gminnych i chodników (obligacje). Hasło się powtarza. A obligacje? W 2006 w wyborczym roku gmina wyemitowała 10 mln obligacji,

z których 2, 3 mln wydano na tłuczniowanie dróg. 11. Zrewidowanie porozumienia z PWiK w celu czerpania zysków z ujęcia wody dla Poznania. Czy gmina czerpie zyski? Jak do tej pory żadnych. 12. Tworzenie lobbingu wokół poszerzenia drogi do Poznania z Mosiny i budowa obwodnic. Może i jakiś lobbing był tworzony, choć nic o tym nie słyszeliśmy. Efekt żaden. 13. Budowa podjazdów dla wózków-miasto przyjazne. Wykonano jeden… do Urzędu. 14. Tworzenie lobbingu w celu rozwiązania ważnych problemów dla gminy. Mowa-trawa. 15. Promowanie rodzinnych zespołów i organizacji. Czy ktoś słyszał o czymś takim? 16. Wykorzystywanie atutów Wielkopolskiego Parku Narodowego, Wielkopolskiego Parku Krajobrazowego, ujęcia wody. Atuty faktycznie są, ale efektów brak. Tak na marginesie, Park Krajobrazowy nazywa się Rogaliński,

a nie Wielkopolski. 17. Współpraca z organizacjami pozarządowymi w celu pozyskiwania środków finansowych. Efekt-0 zł. 18. Zwiększenie ofert szkół-basen. Gdyby obiecany basen powstał, to oferta by była. Basenu brak, oferty nie ma. 19. Ścieżki rowerowe, szlaki turystyczne, uporządkowanie lasku miejskiego (Strzelnica). W latach 20032006 nie powstała, żadna, z prawdziwego zdarzenia, utwardzona ścieżka rowerowa. Strzelnica - wykarczowano ileś tam drzew, krzewów, przez środek lasku wykonano ścieżkę pieszą z tłucznia, którą po zmroku raczej się nie chodzi. Jak wygląda lasek dzisiaj? Warto sprawdzić. 20. Szkolenia pracowników administracji w celu pozyskiwania środków pozabudżetowych. Pracowników do pozyskiwania i nie tylko, zatrudniono. Szkolono za pieniądze podatników. Środki pozabudżetowe (czytaj: europejskie) nie napłynęły. I to by było na tyle. Czy ktokolwiek przed kolejnymi wyborami, tym razem w 2006 r. pamiętał o tym, że w 2002 r. został okłamany? Wątpię. W kolejnym numerze kłamstwa z 2006r. Jan Marciniak




Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Najbardziej kontrowersyjna inwestycja w historii miasta Kiedy 23.11.2011 r. „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że w Mosinie ma powstać spalarnia opon, mieszkańcy zaprotestowali. Nie mieściło im się w głowie, że w mieście, otoczonym ze wszystkich stron terenami chronionymi, można zlokalizować zakład, przetwarzający 40 tys. ton opon rocznie. Czuli się dotknięci tym, że Burmistrz wydał tę decyzję ponad ich głowami, odmawiając im tym samym prawa wypowiedzenia się w sprawie dotyczącej ich bezpieczeństwa i zdrowia. Zebraliśmy ponad 2 tysiące podpisów W ciągu kilku dni ponad 2 tys. mieszkańców swoim podpisem poświadczyło, że Burmistrz nie poinformował ich o takich planach i nie mogli zadać pytań ani złożyć wniosków. Zaprotestowali przeciw powstaniu zakładu, który będzie uciążliwy i szkodliwy dla tysięcy mieszkańców. Koalicja Samorządowa zażądała wyjaśnień i obecności inwestora na najbliższej sesji.

Debata z udziałem inwestora, radnych i mieszkańców 29 listopada 2011 r. odbyła się burzliwa, pięciogodzinna debata z udziałem licznie przybyłych mieszkańców. Padło wiele konkretnych pytań, ponieważ na sali sesyjnej obecni byli inżynierowie, ekolodzy, chemicy, ekonomiści. Dociekliwość, wiedza i determinacja mieszkańców zaskoczyła Burmistrza. Okazało się, że firma Dudek&Kostek zamierza pozyskiwać z opon w procesie pirolizy olej, a następnie spalać go i wytwarzać w ten sposób energię elektryczną. Część oleju popirolitycznego miałaby być sprzedawana dalej. Mieszkańcy krzyczeli: Nie chcemy tej inwestycji! Nie chcemy być królikami doświadczalnymi!

Wystąpienie radnego Jana Marciniaka: Te wszystkie pytania, powinny być przez burmistrza postawione w momencie, kiedy Państwo składaliście wniosek o decyzję środowiskową. Z pewnym smutkiem patrzę na Pana Kostka. Dlaczego? Wy, Państwo, złożyliście wniosek w dobrej wierze, z przygotowanym raportem. Dalszy etap należał do Burmistrza. Odniosę się do ostatniego zdania p. radnej Mani, w którym wyraziła żal do firmy, że dopiero teraz nas informuje i przekonuje. Pani Radna! To Burmistrz powinien firmę przeegzaminować, wprowadzić temat tak kontrowersyjny, bo to nie jest budowa stolarni czy lakierni, to jest budowa czegoś, co będzie miało innowacyjną technologię! Panie Burmistrzu Ratajczak, wiemy, że to jest teren pod aktywizację gospodarczą, ale nie każdy rodzaj działalności powinien tam być zlokalizowany! Pani Burmistrz mogła odmówić, nie wdając się w debaty na temat pirolizy. Powinna odmó-

wić! Od razu!. Miasto Mosina nie jest przygotowane na przyjęcie 16 tonowych TIR-ów załadowanych oponami po brzegi! Co z korkami, nośnością ulic, mostami? Jaki wielki ma być plac składowy dla tych opon? W Polsce jest 100 tys. ton zużytych opon rocznie. Do Mosiny miałoby zjechać 40 tys. ton. Nikt nam nie zagwarantuje, że ten zakład nie zwiększy w kolejnych latach produkcji i nie będzie do nas ściągał opon z całej Europy. To jest powód, aby w jednym momencie odmówić wydania decyzji środowiskowej, bo decyzja mówi nie tylko o procesie chemicznym, mówi o środowisku, w którym my wszyscy żyjemy. Mosina nie jest przygotowana na tego typu inwestycję i to jest podstawa do odmowy. Firma się wycofuje i szuka innej lokalizacji! Chcę powiedzieć o rzeczy zasadniczej i fundamentalnej: Burmistrz 7 listopada 2011 r. wydaje drugą decyzję i w zakończeniu tejże pisze: „w trakcie prowadzonego postępowania z udziałem społeczeństwa nie zostały zgłoszone żadne uwagi i wnioski”. Kiedy była możliwość wypowiedzi przez społeczeństwo, czy zostało w tej sprawie zorganizowane spotkanie? Nie, niczego takiego nie było. Pani Burmistrz, wydała Pani strategiczną decyzję środowiskową, a żaden radny nie wiedział o tym postępowaniu, o tym pomyśle. Decyzję wydaje Burmistrz, ale powinna być ona przez radnych konsultowana, radnych będących reprezentantami mieszkańców tej gminy. Inwestycja zapowiadała się na niewątpliwie najbardziej kontrowersyjną inwestycję w historii miasta. Pytam się, gdzie jest nasz „Merkuriusz Mosiński”, który powinien o tym trąbić, co numer? Co numer przeprowadzać na ten temat rozmowę: z burmistrzem, z firmą Dudek&Kostek, z profesorami Politechniki!

Żenujące jest dla mnie przesłuchiwanie pana Kostka, który jest, jak mniemam, wysokiej klasy chemikiem, technologiem, stworzył patent, natomiast my tu mówimy o sprawach gminy, która zaniedbała w sposób niewiarygodny tę sprawę. Chciałbym, żeby Rada przyjęła stanowisko wzywające Burmistrza do wycofania tej decyzji z obiegu prawnego.

Nieudane spotkanie z inwestorem 15 grudnia 2011 r. miało miejsce zapowiedziane w czasie debaty 29 listopada spotkanie. Firma wielokrotnie deklarowała, że się do niego doskonale przygotuje. To, co zaprezentowano dwustu przeciwnym tej inwestycji mieszkańcom, nie zrobiło na nikim wrażenia. Było spóźnione, nieciekawe i nie rozwiało wątpliwości, tylko je spotęgowało. Głos zabrali prof. Jan Przybyłek, a następnie prof. Józef Górski - z Zakładu Hydrogeologii i Ochrony Wód UAM. Rzeczowe argumenty uczonych, nagradzane gromkimi oklaskami, trafiły do przekonania nawet pani burmistrz i przedstawicieli firmy, którzy zrozumieli, że szanse na sukces w Mosinie maleją z godziny na godzinę.

Protestujących wsparli: Poseł na Sejm RP, Arkady Radosław Fiedler, który uczestniczył w spotkaniu protestujących mieszkańców 5 grudnia oraz naukowcy z UAM - prof. Jan Przybyłek i prof. Józef Górski, którzy uczestniczyli w spotkaniu mieszkańców z przedstawicielami firmy Dudek&Kostek 15 grudnia 2011 r. SKO uchyliło decyzję Burmistrza i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji, czyli Burmistrza Gminy Mosina. Powodem takiego rozstrzygnięcia było m.in. to, że Burmistrz nie zapewnił społeczeństwu możliwości wypowiedzenia się w sprawie inwestycji i nie uwzględnił negatywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego.

Nie mijaj obojętnie tablic osiedlowych!

Obietnica Burmistrza Skoro społeczeństwo nie chce tej inwestycji, to ona w Mosinie nie powstanie – tak powiedziała Burmistrz na spotkaniu w dniu 15 grudnia 2011. Radni Koalicji Samorządowej pozostają jednak nieufni wobec tych deklaracji. Trudno mieć zaufanie do Burmistrza, który ukrył przed radnymi i mieszkańcami fakt wydania decyzji o trudnych do przewidzenia skutkach. Niepokoi też fakt, że burmistrz uparcie twierdzi, że w zakresie informowania społeczeństwa nie ma sobie nic do zarzucenia.

Na wszystkie pytania związane z tą sprawą Burmistrz odpowiada wymijająco. Nie znamy również planów inwestora. Pozostaje zachować czujność i obserwować BIP i tablice osiedlowe. To m.in. na nich Burmistrz jest zobowiązany umieś-

STANOWISKO RADY MIEJSKIEJ W MOSINIE z dnia 29 listopada 2011 r. przyjęte jednogłośnie przez 21 radnych Rady Miejskiej w Mosinie Burmistrz Gminy Mosina wydał w dniu 7 listopada 2011 r. Decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji polegającej na wdrożeniu innowacyjnej technologii recyklingu opon. Uważamy, że taka inwestycja wymaga szerokich konsultacji społecznych. O planowanym przedsięwzięciu Burmistrz nie poinformował radnych i przewodniczących Osiedli. Inwestycja ta wzbudza silny sprzeciw mieszkańców oraz AQUANET-u S. A. z uwagi na potencjalne zagrożenie dla ujęcia wody, nie uzyskała też pozytywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Poznaniu. Radni Rady Miejskiej w Mosinie są przeciwni lokalizacji planowanej inwestycji i zwracają się do Burmistrza o wycofanie z obiegu prawnego Decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na rzecz firmy Dudek & Kostek.

cić obwieszczenie o rozpoczęciu postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Czy inwestor wystąpi z kolejnym wnioskiem i jaką decyzję wyda wtedy Burmistrz Gminy Mosina dziś jeszcze nikt nie wie. Nikt, oprócz Burmistrza.

Co dalej? W grudniu radni Koalicji Samorządowej złożyli wniosek o dokonanie zmian w uchwalonym w październiku 2006 r. planie dla terenów po dawnej SFM, by niemożliwe było zlokalizowanie przedsięwzięcia mogącego znacząco oddziaływać na środowisko. Na najbliższej, kwietniowej sesji ma zostać wywołany plan miejscowy w celu wprowadzenia potrzebnych zmian.

Prawo sobie, a Burmistrz sobie? W czasie debaty, spotkań z mieszkańcami, a także w artykułach i wywiadach pani burmistrz Zofia Springer i jej zastępca Sławomir Ratajczak powtarzali jak mantrę, że zaistniała sytuacja to wina radnych, ponieważ uchwalili plan miejscowy, a Burmistrz skoro jest plan, nie mógł odmówić wydania decyzji środowiskowej firmie Dudek &Kostek. Jednak nie wszystkie zapisy tego planu były brane pod uwagę przez Burmistrza Gminy Mosina. W istniejącym planie miejscowym z 19.10.2006 r. w § 6 pkt 3a jest zapis: „Obszar objęty planem podlega ochronie na podstawie przepisów odrębnych. Obszar znajduje się w strefie ochronnej ujęcia wody dla miasta Poznania obejmującej zewnętrzny teren ochrony pośredniej ujęcia tarasowego i brzegowego. Dla tej strefy obowiązuje Rozporządzenie Wojewody Wielkopolskiego w sprawie ustanowienia strefy ochronnej ujęcia wody dla m. Poznania w rejonie Mosina-Krajkowo”. Zgodnie z §3 owego Rozporządzenia na terenie ochrony pośredniej między innymi zabrania się lokalizacji magazynów produktów ropopochodnych i innych substancji chemicznych oraz rurociągów do ich transportu […] Burmistrz powinien powołać się na ten zapis i odmówić, bo przecież opony i popirolityczny olej, który miał być tutaj wytwarzany i spalany to produkty ropopochodne.

Tekst i fot. Małgorzata Kaptur






Nic się nie stało? W lutowym wydaniu „Gazety Mosińsko – Puszczykowskiej” została zamieszczona rozmowa z p. Zofią Springer – Burmistrzem Gminy Mosina zatytułowana: „Upomnienie od rzecznika”. Dotyczy okoliczności, które doprowadziły do sformułowania przez Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych zarzutu naruszenia przez Burmistrza Gminy Mosina dyscypliny finansów publicznych. Podstawą do takiego zarzutu były ustalenia z kontroli kompleksowej, jaką w Urzędzie Miejskim w Mosinie w ubiegłym roku przeprowadziła Regionalna Izba Obrachunkowa w Poznaniu. Zarzut Rzecznika dotyczył zawarcia umowy ubezpieczenia obejmującej nie tylko majątek Gminy, ale także odpowiedzialność cywilną z tytułu pełnionych funkcji przez burmistrza, jego zastępców, skarbnika i sekretarza. Regionalna Izba Obrachunkowa uznała, że ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej wyżej wymienionych osób nie jest zadaniem własnym gminy i w związku z tym umowa ubezpieczenia tej odpowiedzialności nie powinna obejmować. Regionalna Komisja Orzekająca w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy RIO w Poznaniu, uznała ten czyn za naruszenie dyscypliny finansów publicznych i udzieliła Pani Burmistrz upomnienia.

Skandal, czy tylko kilka uwag? Pani Burmistrz odnosząc się rozmowie z dziennikarzem „GM-P” do wyników kontroli stwierdziła, że przy tak olbrzymim „przerobie” dokumentów przez Urząd Miejski w Mosinie i biorąc pod uwagę okres objęty kontrolą (4 lata) kilka uwag RIO nie jest żadnym skandalem. Mówiąc o skandalu Pani Burmistrz nawiązała do głosów radnych opozycyjnych, oceniających negatywnie działalność Burmistrza w świetle wystąpienia pokontrolnego Prezesa RIO w Poznaniu. Wystąpienie pokontrolne liczy 15 stron i w 21 punktach wymienia nieprawidłowości i uchybienia, jakie ujawniła kontrola. Są to wadliwości różnego kalibru i dotyczą wielu sfer działalności Urzędu Miejskiego w Mosinie. Dla jednych skandal, dla innych kilka uwag. Pani Burmistrz sprowadzając ocenę wyników kontroli do kilku uwag wyraźnie ją bagatelizuje, chcąc powiedzieć społeczeństwu Gminy Mosina: nic się nie stało! Nie można przecież sprowadzać do kategorii uwagi, np. faktu wypłaty wynagrodzenia wykonawcy za wykonanie robót dodatkowych w kwocie 120.226,60 zł bez zawartej umowy (pkt17 ppkt 2 wystąpienia RIO). Podstawą do wydatkowania środków w zamówieniach publicznych jest bowiem umowa. Czy zatem niezachowanie zasady pisemno-

Nie dla darmowych szkoleń Samorządowe Kolegium Odwoławcze wytypowało Gminę Mosina do udziału w rządowym projekcie DOBRE PRAWO – SPRAWNE RZĄDZENIE. Mają być przeszkoleni samorządowcy, urzędnicy, którzy popełniają najwięcej błędów w pracy i których decyzje są najczęściej uchylane.

Radny pyta Gmina Mosina jest na pierwszym miejscu tej listy, będąc jej niekwestionowanym liderem. O sprawie pisała nawet „Rzeczpospolita”. Media lokalne i regionalne wielokrotnie opisywały skandaliczne decyzje Burmistrza Gminy Mosina, uchylane przez organy nadzoru. Radny Koalicji Samorządowej, w związku z zaistniałą sytuacją, zwrócił się z następującymi pytaniami do Burmistrza Zofii Springer: Czy Burmistrz Gminy Mosina weźmie udział w szkoleniach? Jeśli nie, to dlaczego? Jakich pracowników urzędu Burmistrz wydeleguje na takie szkolenia? Czy Burmistrz Gminy Mosina widzi potrzebę dokształcania siebie lub podległych pracowników w ramach w/w projektu? Czy Burmistrz Gminy Mosina w ciągu ostatnich czterech lat ukończył jakieś szkolenie lub kurs wzbogacający jego wiedzę nt. funkcjonowania samorządu lub zarządzania? Co

Burmistrz Gminy Mosina sądzi o tym, że SKO sklasyfikowało gminę Mosina na pierwszym miejscu, jako samorząd, który trzeba dokształcić? Co Burmistrz może powiedzieć o jakości wydawanych decyzji administracyjnych?

Burmistrz odpowiada Burmistrz nie weźmie udziału w szkoleniach, nie wydeleguje też podległych pracowników, ponieważ pracownicy biorą udział w innych szkoleniach (niestety nie napisała w jakich konkretnie). Jak można było przeczytać w odpowiedzi, Burmistrz uczestniczy w szkoleniach i konferencjach dedykowanych wójtom, burmistrzom i prezydentom. Zdaniem włodarza powodem dużej skali uchylanych decyzji jest niejednolite orzecznictwo. Pozostaje zapytać, czy gminy, które nie znalazły się na czarnej liście SKO funkcjonują w oparciu o jakieś inne orzecznictwo? Jak widać mosińska władza, która odpowiada za los 27 tysięcy mosiniaków nie ma sobie zbyt wiele do zarzucenia. Nie zamierza podnosić kwalifikacji w ramach rządowego (darmowego dla uczestników) programu. Szkoda, że Burmistrz nie potrafi wykorzystać okazji i w sposób bezkosztowy podnieść kwalifikacji swoich i podległych pracowników.

ści umowy, jednej z podstawowych zasad w zamówieniach publicznych, to drobiazg, jakaś mało znacząca uwaga? Od kierownika jednostki sektora finansów publicznych, jakim jest burmistrz gminy, należy nie tylko oczekiwać, ale wręcz wymagać dbałości i troski o stan finansów publicznych, o odpowiedzialne i racjonalne gospodarowanie każdą złotówką, o przestrzeganie obowiązującego prawa. Czy Burmistrz Gminy Mosina w świetle ustaleń kontroli przejawia taką troskę? Dla jasności należy dodać, że wszystkie zalecenia pokontrolne zostały przyjęte do realizacji, a o sposobie ich wykonania Burmistrz Gminy Mosina powiadomiła Prezesa Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu.

Sprostowanie Na koniec należy sprostować stwierdzenie Pani Burmistrz, która w wywiadzie powiedziała, że to Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych stwierdził nieumyślne naruszenie dyscypliny finansów publicznych i udzielił jej upomnienia. Rzecznik jedynie wniósł oskarżenie do Regionalnej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Poznaniu, która wydała orzeczenie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, w którym zawarto też rozstrzygnięcie co do kary. Wystąpienie pokontrolne RIO jest dostępne na stronie: www.bip. poznan.rio.gov.pl/?a=13094. Marian Jabłoński Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Mosinie

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

RADNI KOALICJI SAMORZĄDOWEJ Jan Marciniak –

Przewodniczący Klubu Komisja Budżetu i Finansów i Komisja Inwestycji, Mienia Komunalnego i Ładu Przestrzennego tel. 607 592 858, e-mail:jpm8@wp.pl

Marian Jabłoński

Komisja Rewizyjna – przewodniczący, Komisja Budżetu i Finansów tel. 662 290 497, e-mail: marianjablonski@op.pl

Małgorzata Kaptur

Komisja Edukacji, Kultury i Sportu – przewodnicząca, Komisja Rewizyjna tel. 512 334 157, e-mail m.kaptur@wp.pl

Łukasz Kasprowicz

Komisja Promocji Gminy, Komisja Ochrony Środowiska i Rolnictwa, Komisja Budżetu i Finansów tel. 697 896 383, e-mail: kasprowiczlukasz@gazeta.pl

Jacek Szeszuła

Komisja Edukacji, Kultury i Sportu, Komisja Promocji Gminy tel. 605 380 487, e-mail: szeszula@vp.pl

Piotr Wilanowski

Komisja Edukacji, Kultury i Sportu, Komisja Inwestycji, Mienia Komunalnego i Ładu Przestrzennego, Komisja Ochrony Środowiska i Rolnictwa tel. 600 618 030, e-mail: wilanowski@wp.pl

Kiedy moja ulica zostanie utwardzona? Odpowiedź na to pytanie chciałby poznać każdy, kto topi się w błocie i niszczy samochód na dziurawej nawierzchni. W gminie mamy około 300 ulic. Większość z nich to drogi gruntowe. W ostatnich dwóch latch Rada Miejska nadała nazwę 45 nowym ulicom. Gmina jest w stanie odwodnić i utwardzić rocznie zaledwie od 2 do 4 ulic. Ludzi interesuje, kiedy ich ulica zostanie zbudowana, a także zasady typowania ulic do budowy. Pierwszeństwo mają ulice ujęte w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym. W tej chwili w WPI z terminem realizacji do 2020 r. znajdują się 43 ulice. Mosina: Skryta, Dębowa, Jesionowa, Strzałowa, Łazienna, Kanałowa, Mieszka I, Ogrodowa, Torowa, Cisowa, Krosińska, Jasna, Kwiatowa, Gałczyńskiego, Czereśniowa, Wiosny Ludów, Sowińskiego, Reymonta, Prusa, Sienkiewicza, Chodkiewicza, Kopernika, Czarnokurz, Świerkowa, Chopina, II część Wodnej, rondo u zbiegu ulic Sowinieckiej, Wawrzy-

niaka i Niezłomnych, tzw. Czerwonka, Rogalinek: Podgórna, Krosno: Piaskowa, Leśna, Jasna, Tylna, Polna. Rogalin: Prezydialna, Szkolna Czapury: Dębowa i Spokojna, Dymaczewo Stare: Bajera, Krosinko: Lipowa, Pecna: Kozia Daszewice: Szkolna i Żwirowa. Trudno będzie ten plan zrealizować, ponieważ rocznie musiałoby być utwardzanych 6 ulic, czyli dwa razy więcej niż do tej pory. To nierealne! W tym roku do realizacji zostały wybrane tylko dwie ulice - Piaskowa w Krośnie -I część i Kozia w Pecnej. Dlaczego akurat te? Kto je wybrał? Jakie zostaną utwardzone w 2013 roku? Jak to się odbywa w Mosinie? Te decyzje zapadają w naszej gminie zakulisowo. To przykład braku transparentności władzy, która sama o wszystkim decyduje, a informacji na temat swoich działań w tej dziedzinie



Fot.T.Rydlewski Na ul. Jesionowej każdy większy deszcz kończy się powodzią i koniecznością pompowania wody.

nie udostępnia w „Merkuriuszu” ani w Biuletynie Informacji Publicznej. Mieszkańcy i radni Koalicji Samorządowej oczekują, że typowanie kolejnych ulic będzie się odbywało w oparciu o jasne kryteria i w określonym, znanym wszystkim mieszkańcom trybie.  M.Kaptur




Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Rogalin – urbanizacja na siłę Burmistrz nie zważając na protesty społeczności Rogalina, radnych Koalicji Samorządowej i opinie historyków po raz kolejny wystawia na sprzedaż grunt przy ulicy Prezydialnej.

Wizytówka gminy

Wyjątkowość wsi Rogalin polega nie tylko na obecności wspaniałego pałacu, galerii obrazów, ogrodu i parku, ale również na zachowanym, świadomie ukształtowanym podziale przestrzeni wsi. Bardzo czytelny układ założenia parkowo-pałacowego zwany „między dziedzińcem a ogrodem”, jak również związany z nim zamierzony układ dróg harmonijnie dzielący przestrzeń Rogalina na pola, lasy i osady ludzkie to zjawisko wyjątkowe w skali kraju. Wyjątkowe dlatego, że w innych tego typu miejscach dokonały się już nieodwracalne zmiany przestrzenne (zabudowa, zmiany układu komunikacyjnego itp.). Każdy element historycznej kompozycji jest niezwykle cenny. To właśnie tu, w Rogalinie mamy jedną z ostatnich szans zachować dla przyszłych pokoleń prawdziwy obraz majątku ziemskiego. Dla zachowania tego dziedzictwa wdrażana jest procedura nadania Rogalinowi statusu Pomnika Historii. Świadomość jego znaczenia powinna być również udziałem Gminy Mosina tym bardziej, że w zeszłym roku odebrano zamówioną u dr inż. arch. Elżbiety Raszei, pracownika Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, ekspertyzę dotyczącą historycznych zasobów Rogalina. Burmistrz zobowiązany jest również do realizacji niedawno aktualizowanego gminnego programu ochrony zabytków.

i zasłużonej winno być moralnym zobowiązaniem. Tymczasem trwa dramatyczny pokaz nieliczenia się z zasadami demokracji i samorządności. Oto polskie władze bezpardonowo zabierają społeczności Rogalina to, co w wieku XIX nadały jej władze pruskie. Na mapie z 1833 roku

inwestycji, ale w odczuciu mieszkańców to zdecydowanie za mało – w tej kwestii również przegłosowano stosowną uchwałę zebrania wiejskiego. Budynki użyteczności publicznej wymagają aranżacji pobliskiej przestrzeni, odpowiedniej liczby miejsc parkingowych itp.

najmniej 10 lat) tych podstawowych udogodnień Gmina nie jest w stanie zapewnić. Potencjalni nabywcy działek mamieni są mirażami bardzo sprytnie sformułowanej informacji przetargowej.

„Pod Dębami” – teoria i praktyka

Jak praktyka realizacyjna różni się od jednoznacznych zapisów określających warunki zabudowy możemy łatwo ocenić na przykła-

ścieków nie może być lokowana na terenie podtapianym przez każdy większy deszcz a tak się dzieje na większości pozostawionego gruntu komunalnego). Po rozwiązaniu problemów okresowych niedoborów wody pitnej, po zrealizowaniu kanalizacji, utwardzeniu dróg, po przebudowie niebezpiecznego skrzyżowania ul. Prezydialnej, Poznańskiej Arciszewskiego i szosy Mosina Kórnik można przystąpić do realizacji racjonalnie wytypowanych zadań, których umiejscowienie

Pole sołeckie nie na sprzedaż

Mieszkańcy Gminy Mosina uznają Rogalin za element wyróżniający ją w skali Polski, a Urząd Miasta odwołuje się chętnie do Rogalina, jego wartości kulturowych i przyrodniczych - logo gminy przez wiele lat przedstawiało stylizowany dąb rogaliński. Jednocześnie przy pełnej świadomości czynionych szkód, wartości te są przez działanie władz gminnych bezpowrotnie tracone. Dzieje się tak przez akceptowanie zabudowy na gruntach prywatnych oraz podjęcie decyzji o likwidacji ostatniej rezerwy gruntów komunalnych tzw. pola sołeckiego, które przeznacza się do sprzedaży i mieszkalnej zabudowy deweloperskiej niszcząc zabytkową, przyrodniczą i cywilizacyjną przestrzeń Rogalina. Bez rzeczowej dyskusji ze społecznością lokalną, czego wymagają odpowiednie przepisy, ignorując protesty, uchwały, wnioski i zapytania wielokrotnie zgłaszane przez zebrania wiejskie, rady sołeckie i sołtysów (tej i poprzedniej kadencji) oraz Radnych Rady Miejskiej w Mosinie, sprzedaje się grunt będący integralną częścią kompozycji wsi, świadczący o gospodarczej i cywilizacyjnej przeszłości naszego regionu. Poza przeszkodami prawnymi są także obyczajowe i moralne. Prezydent RP Edward Raczyński, życzył sobie ochrony całego terenu rodzinnego majątku. Dla gminy, której był obywatelem honorowym, życzenie osoby tak bardzo wybitnej

„Rogalin poranny”

dokładnie jest odwzorowany obszar pola sołeckiego z opisem w języku niemieckim „Schulzenland” – pole sołeckie. To tak niestosowne, że trudno będąc Polakiem wyrazić słowami oczywisty kontekst polityczny. O prawie społeczności Rogalina do decydowania o dalszym przeznaczeniu ziemi sołeckiej dowodzą też dokumenty powstałe po II Wojnie Światowej – zapis z księgi wieczystej i „Protokół z posiedzenia Gromadzkiej Komisji Mienia Gminnego”, z dnia 07.12.1959. Co powoduje Burmistrzem, by działać w sposób nielicujący z przyzwoitością i profesjonalizmem? Przecież nie da się tego wytłumaczyć interesem obecnych i przyszłych mieszkańców Rogalina, również kłopotami finansowymi gminy. Mimo, że Gmina już poniosła koszty na wydzielenie działek i dróg grunty mają być sprzedane za ok. 80 zł/m2, podczas gdy zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej na osiedlu „Pod Dębami” działki rezydencjonalne sprzedawane są po 150 zł/m2. Pod naciskiem opinii publicznej udało się doprowadzić do pozostawienia ok. 6000 m2 na potrzeby przyszłych, nieuchronnych

Fot. Sławomir Szyszło www.migawka.info

Zapewnienia, że zaprojektowane przez jednego projektanta osiedle będzie dzięki temu estetyczne, to zdecydowanie za mało. Grunt ten powinien pozostać w użytkowaniu rolniczym, z braku innych możliwości, jego niewielką część przyległą do ul. Prezydialnej można ewentualnie przeznaczyć na niezbędne inwestycje cywilizacyjne dla nieuchronnie powiększającej się wsi (ośrodek zdrowia, poczta, świetlica najlepiej w budynku wielofunkcyjnym, przepompownia ścieków itp.). Powstająca tam zabudowa powinna nawiązywać do lokalnych tradycji architektonicznych a przyszli mieszkańcy powinni mieć zapewniony dostęp do wody pitnej. Tymczasem obecny wodociąg nie zapewni podłączeń wody do tych posesji, więc ich właściciele mają rozwiązać ten problem ujęciami indywidualnymi. Należy zadać pytanie, czy w sytuacji, gdy na ok. 900 metrowej działce nie odnajdzie się wody albo odnaleziona nie będzie nadawała się do picia, gmina będzie dostarczała ją beczkowozami? Konieczny jest też dostęp do kanalizacji i wydolnego, bezpiecznego układu komunikacyjnego. W najbliższej przyszłości (co

dzie pobliskiego osiedla „Pod Dębami”: Nie ma posadzonych wokoło osiedla pasów ochronnych zieleni. Obiecywana jednorodna zabudowa deweloperska zastąpiona jest zróżnicowaną zabudową indywidualną. Drogi prowadzące na osiedle poprowadzono omyłkowo przez grunty prywatne i należące do Lasów Państwowych. Nie stworzono zbiorczej oczyszczalni ścieków, system kanalizacji kończy się na granicy osiedla, mieszkańcy wprowadzają ścieki do tego systemu, który nie jest zakończony zbiornikiem bezodpływowym, bo tych zakazano! Taka praktyka to potencjalne źródło skażenia gruntu!

Oczekiwania mieszkańców

Racjonalne oczekiwania społeczności Rogalina nie są wygórowane. Należy, we współpracy ze specjalistami od ochrony przestrzeni zabytkowej, uchwalić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Stosownie do przewidywanej liczby mieszkańców określić potrzeby cywilizacyjne i sposoby ich zaspokajania (np. przyszła przepompownia

powinno podkreślać i uczytelniać a nie zamazywać dawny wiejski układ komunikacyjno-przestrzenny.

Gmina – beztroski utracjusz

Gmina w przedstawionej sytuacji nie zachowuje się jak gospodarz zarządzający powierzonym mu majątkiem, rozumiejący złożoność zjawisk i uwarunkowań, wyprzedzający na parę ruchów do przodu rzeczywiste, wielorakie potrzeby i zagrożenia. Zachowuje się raczej jak beztroski utracjusz, który za marne pieniądze sprzedaje cenny strukturalny majątek ignorując prawa współwłaściciela, jakim w sensie prawnym jest lokalna społeczność a w sferze kulturowej cały naród. Zamiast rozwiązywać problemy Rogalina nieprzemyślanymi decyzjami Urzędu tylko się je potęguje. Tym bardziej, że Gmina ma odpowiednie rezerwy poza Rogalinem i korzystniej byłoby rozbudowywać tereny już uzbrojone, gdzie jednostkowy koszt inwestycji w infrastrukturę dzięki dużej liczbie mieszkańców, będzie mniejszy i dużo łatwiej uzyska pomoc instytucji finansujących.  Piotr Wilanowski






Czapury. Świetlica na boisku szkolnym.

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Świetlica

– architektura dla ludzi za publiczne pieniądze Udział mieszkańców w procesie projektowym i inwestycyjnym dla takiego budynku jest absolutnie niezbędny. Inwestorem jest społeczność lokalna, ponieważ pieniądze publiczne pochodzą z podatków lub zostały dotowane dla niej, a żadnego budynku nie da się projektować bez udziału inwestora. Mieszkańcy udzielają cennych informacji projektantom o swoich potrzebach, ponadto wytwarza się więź między przyszłym budynkiem a ludźmi. Świadomość, że budynek jest budowany za pieniądze z budżetu, czyli ich pieniądze oraz że mieli jakikolwiek wpływ na jego kształt jest niezwykle cenna, ponieważ będą bardziej dbać o ten budynek w przyszłości. Jest to duży krok w kierunku nisko-kosztowego zarządzania budynkiem. Lokalna społeczność powinna zostać powiadomiona o budżecie jakim dysponuje na inwestycje w nieruchomości, powinna mieć możliwość dyskusji o różnych pomysłach ulokowania pieniędzy, zobaczyć przykładowe rozwiązania podobnych budynków, a gdy rozpocznie się proces projektowy definitywnie mieć możliwość zobaczenia i ocenienia szkiców koncepcyjnych, renderingu czy makiety przyszłego obiektu. Czasami podczas takich spotkań wywiązuje się dyskusja, która na pozór zmierza do nikąd; pada wiele pomysłów niemożliwych do zrealizowania i czasami sprzecznych, ale z socjologicznego punktu widzenia takie spotkania są bardzo pożyteczne. Istnieje też etyczny wymiar, który opiera się na prostej zasadzie, że jak robisz coś nie za swoje pieniądze, to masz obowiązek poinformowania o tym ludzi, którzy się na to złożyli.

Budynek powinien być ekonomicznie zaprojektowany, co jest mierzalne chociażby przez stosunek powierzchni użytkowej do kubatury, wielkość przestrzeni straconej na komunikację, wysokość kondygnacji etc. Ekonomiczny aspekt użytkowania obiektu można zmierzyć np. poprzez sprawdzenie ile pieniędzy kosztuje utrzymanie budynku i co dzieje się w tym budynku na co dzień, ile dni w roku był udostępniony dla jakiej liczby mieszkańców i na jakich zasadach. Inne świetlice w okolicznych wsiach np. we Wiórku, w Daszewicach zostały wybudowane lub adaptowane za małe pieniądze. Na ich tle świetlica w Czapurach wybudowana za około 1, 6 mln zł nie wyróżnia się niczym szczególnym i większą część czasu jest zamknięta. W świetlicy odbywają się sporadycznie imprezy

dla dzieci i dorosłych. Korzystanie nieodpłatne ze świetlicy przysługuje jedynie w przypadku zebrań wiejskich organizowanych przez sołtysa oraz jeden raz na kwartał stowarzyszeniom, które mają siedzibę na terenie wsi. W regulaminie świetlicy istnieje też bardzo ogólny zapis, że mieszkańcy sołectwa mogą korzystać nieodpłatnie ze świetlicy w ramach zorganizowanych inicjatyw lokalnych, który można bardzo dowolnie interpretować. Jedynym plusem jest możliwość korzystania ze świetlicy przez szkołę podstawową. Trudno mówić o ekonomii i nie poruszyć tematu przejrzystości finansowania całego procesu inwestycyjnego, sposobu organizowania przetargów i dostępności informacji, ale jest to tak obszerny temat, że wymaga osobnego omówienia. W tym miejscu należy jednak wspomnieć, że finansowanie odbywa się w oparciu o Ustawę z dnia 29 stycznia 2004 roku Prawo zamówień publicznych, która nakazuje wybierać wykonawców projektu przy zastosowaniu zasady uczciwej konkurencji, a wyboru mają dokonywać osoby zapewniające bezstronność i obiektywizm. Ustawa nadto nakazuje prowadzić całe postępowanie w sposób jawny. Martwią więc zarzuty Regionalnej Izby Obrachunkowej w wystąpieniu pokontrolnym z dnia 23 maja 2011 roku dotyczące naruszeń prawa w/w Ustawy w trakcie budowy świetlicy w Czapurach, a szczególnie te związane z brakiem stosownego ogłoszenia w Biuletynie Zamówień Publicznych.

Sposób projektowania przestrzeni dla społeczności lokalnej powinien dawać możliwość jej dostosowania do zmian i pomysłów, jakie będą mieli mieszkańcy w przyszłości, dawać możliwość łatwych, odmiennych aranżacji, możliwość rozbudowy, definitywnie otwierać się na przestrzeń zewnętrzną, jeżeli taka przynależy do budynku, zwłaszcza jeżeli na tej przestrzeni odbywają się imprezy, które mogą być obsługiwane z tego budynku. Główna sala świetlicy w Czapurach o powierzchni 100 m² jest rzadko używana w ciągu roku, akcentem tej sali jest podium, co sugeruje, że została za-

projektowana jako przestrzeń dla przedstawień i występów, jednak zdecydowanie najczęściej sala ta jest wykorzystywana na zebrania mieszkańców. Druga sala jest przeznaczona na małą gminną bibliotekę, w której raczej tylko wypożycza się książki, ponieważ nie ma jasno wydzielonego miejsca na czytelnię, internet czy samoobsługową kawiarnię. Ta świetlica została tak zaprojektowana, że już w założeniu nie ma być miejscem codziennych spotkań i przebywania lokalnej społeczności, co jest zupełnie niezrozumiałe, zwłaszcza, że jest zatrudniona osoba w bibliotece. Wystarczyło wydzielić przestrzeń, zainstalować automaty z kawą lub herbatą za 2 złote, rozstawić krzesła i stoły, udostępnić kilka gier planszowych i już wielu, zwłaszcza starszych ludzi zamiast siedzieć samemu w domu idzie przejrzeć prasę do świetlicy i może tam spotkać sąsiadów. Również młodzież zamiast siedzieć na przystanku autobusowym lub „pod sklepem” ma jakąś alternatywę. Tego typu przestrzenie powinno się projektować bardziej elastycznie i skupiać więcej funkcji w jednym budynku, zdecydowanie otwierać na zewnątrz, skoro budynek ma potencjał obsługiwania imprez dziejących się na boisku. Przeciwieństwem naszej świetlicy jest budynek ‘Casa de torre’ w Redondela w Galicji, w którym miałam przyjemność przebywać w trakcie podróży po Hiszpanii. Robi on ogromne wrażenie na architektach, mieszkańcach i zwiedzających. Budynek został sfinansowany przez turystyczny departament lokalnej władzy w Galicji. Jest to budynek zaadaptowany z myślą o lokalnej społeczności i turystach idących szlakiem Św. Jakuba. Dzięki zastosowaniu przesuwnych ścian-paneli, bardzo łatwo można tę przestrzeń modyfikować i odpowiadać tym samym na zmieniające się potrzeby jej użytkowników. Budynek ma potencjał bycia multifunkcjonalnym obiektem. Organizowane są tu wystawy, wykłady, może też zapewnić nocleg dla 24 turystów, a skromne opłaty 3 EUR za dobę, są przeznaczane na utrzymanie budynku. Jest biblioteka z czytelnią zaopatrzona w codzienną prasę, jest przestrzeń, którą można zaadaptować na pracownie dla studentów i ogólnie dostępna kuchnia. Budynek tętni życiem. Czas w nim spędzają emeryci grający w szachy, dzieci, dorośli wpadają przejrzeć codzienną prasę, organizowane są wystawy, nocują w nim pielgrzymi i turyści. Ten budynek ma niesamowitą atmosferę, sprzyja zatrzymaniu się i cieszeniu się chwilą, integruje społeczność, daje wiele ludziom przyjezdnym i lokalnym, widać, że władza wydała pieniądze mądrze, bo

zainwestowała w ludzi i dała im możliwość spotkania się i poznania. W porównaniu z tym budynkiem świetlica w Czapurach wypada blado. Trudno jest odpowiedzieć na pytanie co zmieniło się w życiu przeciętnego mieszkańca Czapur i okolic po wybudowaniu tego obiektu. Z regulaminu świetlicy wynika, że „działalność świetlicy wiejskiej ma na celu integrację środowiska lokalnego, inicjowanie aktywności mieszkańców działających na rzecz wsi oraz prowadzenie działalności w szczególności kulturalno – oświatowej i sportowej. Świetlica wiejska jest miejscem spotkań, integrującym środowisko”. Zatem należy otworzyć drzwi.

Różne społeczności mają różne podejście do kształtowania przestrzeni, inny jest proces projektowy i architektura w społecznościach gdzie rządzi dyktator, inny gdzie rządzi osoba wybrana przez mądrych i poinformowanych wyborców, inny gdzie panuje anarchia itd. Kaizen to praktyka zarządzania polegającą na nieustannym ulepszaniu produktu, usługi, procesu. Poprawa jest wynikiem wcześniejszych uwag, krytyki, sugestii, pokazania pomysłów na zmiany, których przedstawianie w niektórych firmach jest obowiązkiem pracownika każdego szczebla. Ten sposób zarządzania jest jednym z lepszych pomysłów budowania długofalowego sukcesu firmy, pozytywnych relacji między ludźmi i z otoczeniem. Firma czy instytucja, właściciel przedsiębiorstwa czy przedstawiciel lokalnej władzy może tę technikę zarządzania stosować i będzie to świadczyć o jego mądrości, otwartości i pokorze. Inwestowanie z uwzględnieniem oceny długofalowych skutków decyzji jest jedną z najważniejszych cech dobrego menagera, który patrzy w przyszłość i ma świadomość tego, że jego decyzje i sposób zarządzania ma zapewnić sukces nie tylko jemu samemu. Trzeba sobie uświadomić gdzie my – mieszkańcy gminy jesteśmy, czy nam z tym dobrze i co zgodnie z filozofią kaizen chcemy i możemy ulepszyć. Tekst i fot. Monika Cybal architekt




Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Przyroda na straconej pozycji Zrównoważony rozwój jest wtedy, kiedy udaje się pogodzić ekonomię z ochroną środowiska i potrzebami społecznymi, kiedy szanuje się to, co jest i troszczy się o to, co będzie po nas. W Czapurach liczy się tylko zysk, niszczy się przyrodę, zamiast wykorzystywać jej walory. W Głuszynce (Kopli) postępuje eutrofizacja – taki jest wynik pomiarów prowadzonych przez WIOŚ. 15 kwietnia popłyną rzeką uczestnicy I Kórnickiego Spływu Kajakowego z FX-em (Kórnik-Poznań). Zapewne będą zaskoczeni tym, co zobaczą w Czapurach. Kiedy byłam nad stawem przy tamie w maju ubiegłego roku, zagadnęłam wędkarza: – Nie przeszkadza Panu to osiedle? – Nie, a dlaczego? My jesteśmy zadowoleni. Niech się buduje! Deweloper zawsze nam coś zasponsoruje, nigdy nie odmówi. Wieś korzysta. Będzie centrum handlowe i stacja benzynowa. A dawniej, co? Nic tu nie było... Trudno mi się z nim zgodzić, bo kiedyś było tu pięknie, teraz krajobraz się zmienił nie do poznania. W marcową niedzielę 2012 r. nie było nad rzeką wędkarza. Las za stawem przesłoniły kolejne szeregowce, a na ławkach nad stawem siedzieli młodzi ludzie. Kładką przechodzą na drugą stronę, bo u nich na osiedlu nie ma miejsc do odpoczynku, nie ma placu zabaw. Wjeżdżam na Osiedle Leśne. Jestem ciekawa jak wygląda rzeka z wysokości skarpy i jak na problem ingerencji w przyrodę patrzą sami mieszkańcy. Mam szczęście. Ponieważ jest wiosenna pogoda, wygrzewają się na balkonach i w ogródkach, grillują pierwszą w tym roku kiełbasę i chętnie rozmawiają. Kiedy dowiadują się, że jestem radną, pytają z wyrzutem: – Dlaczego nic z tym nie robicie? – Jak to możliwe, że można zasypać rzekę i nikogo to nie interesuje? – Kto daje na to pozwolenie? – Burmistrz Gminy Mosina – odpo-

wiadam – zgodnie z prawdą. Mieszkańcy czują się oszukani. Prawie każdy kupił mieszkanie lub dom zachęcony reklamą: wieś, las, rzeka. Widok na rzekę był wabikiem. Potem okazywało się, że pojawiał się nowy rząd szeregowców a potem jeszcze jeden. Ze skarpy można popatrzeć w dół na rzeczkę, ale zejść nie jest łatwo, bo bardzo stromo. Taki punkt widokowy. Przyrodę widać, ale skorzystać z jej uroków trudno. Brakuje terenów spacerowych. Te naturalne zostały bezpowrotnie utracone. Mieszkańców niepokoi też wyci- Maj 2011 r. Już nikt nie zobaczy takiego widoku. Las przesłoniły kolejne rzędy nanie lasu. Może się okazać, że wkrót- szeregowców. ce las pozostanie tylko w nazwie osiedla. Zastanawiają się, co też może oznaczać nawożenie ogromnych ilości ziemi i zasypywanie doliny zalewowej przy rurze wodociągowej, w pobliżu ul. Poznańskiej. Czy i tam powstaną nowe domy? Jakie to sztuczne „wynoszenie” terenu będzie miało skutki dla całej okolicy? Gdzie teraz będzie wylewała Głuszynka?  Tekst i fot.  M.Kaptur Dolina zalewowa rzeki została w ostatnim czasie wyniesiona ponad dotychczasowy poziom.

Dzieci bawią się na ulicy Choć na dynamicznie rozwijającym się Osiedlu Leśnym w Czapurach, mieszka już ponad tysiąc osób, nie powstał póki co ani jeden plac zabaw… Kto powinien tam zbudować plac zabaw dla dzieci - deweloper, czy gmina? Nowi mieszkańcy Czapur zapytali, czy istnieje możliwość, aby gmina urządziła plac zabaw dla maluchów, oferują swoją pomoc. Niepokoi ich to, że placu do tej pory nie ma, że dzieci bawią się na ulicy. Nie mają gdzie z nimi pójść na spacer. Szeregowce są budowane na skarpie bezpośrednio nad rzeczką Głuszynką. Marnuje się więc szansę, by dla tego ogromnego zbiorowiska ludzi zachować jakieś tereny spacerowe.

 Fot. M. Kaptur Plac zabaw na Osiedlu Miodowym w Krośnie.

W pogoni za zyskiem każdy metr ziemi jest przeznaczany pod zabudowę. To bardzo krótkowzroczne działanie dewelopera i burmistrza, który na takie zagospodarowanie terenu się zgadza.

Mieszkaniec Osiedla Leśnego napisał tak: „Deweloper niby obiecywał plac zabaw kupującym we wszystkich etapach rozbudowy. Patrząc na to, że w miejscu, gdzie miał być widok i zieleń nad Głuszynką postawili nowe szeregowce (dobrze, że nie wbili pali w rzeczkę i nie budowali nad nią), można wnioskować, że na plac zabaw dla dzieci nigdy nie znajdzie się nawet metr kwadratowy”. Zastępca burmistrza, p. S. Ratajczak poinformował, że „z wypowiedzi publicznych przedstawicieli Zarządu Family House Sp. z o.o. wynika, że firma ta zamierza zrealizować plac zabaw wraz z boiskiem na terenie osiedla”. Wyjaśnił, że: „teren osiedla Leśnego w Czapurach

stanowi własność prywatną i Gmina Mosina nie posiada w najbliższym sąsiedztwie tego osiedla działki, na której mogłaby wybudować plac zabaw”.  M.Kaptur Na osiedlach budowanych w Mosinie i Krośnie deweloperzy troszczą się o najmłodszych. Na osiedlu TBS (550 mieszkańców) zainstalowano 2 place zabaw, na Osiedlu Słonecznym (300 mieszkańców) są również 2 place, na Osiedlu Miodowym (ok.150 mieszkańców) jest 1 duży, dobrze wyposażony plac, na Osiedlu Olszynka, na którym docelowo zamieszka 750 osób zaprojektowano 4 place.

Komentarze czytelników: Mieszkaniec: To osiedle to przykład jak można piękne tereny zniszczyć bezpowrotnie. Gdzie pasy zieleni nad Głuszynką na ścieżki spacerowo-rowerowe? Domy komunalne mają więcej przestrzeni, niż to osiedle deweloperskie. Może burmistrz powinna nam wytłumaczyć, czym się kierowała dając zgodę na budowę tego „cudu architektonicznego”. Czyj interes był na uwadze naszej władzy? Mocno zainteresowany:

Takie „cudo” mogło tylko powstać w oparciu o indywidualną decyzję burmistrza dla dewelopera. Gdyby nie wyjątkowa przychylność burmistrza do Family House, takie osiedle nie miałoby szans powstać na podstawie planu miejscowego, bo ten powinien uwzględniać założenia studium. A w założeniach studium fachowcy od planowania przestrzennego nie zakładali, że na wsi powstanie takie „dziwo”. Pozostaje pytanie, czym sobie zasłużył deweloper na wyjątkowe traktowanie? Co było ważniejsze od interesu społecznego i ochrony środowiska w Green Mosina? Warto o to pytać. Pytać tak długo, aż otrzymamy odpowiedź. Odpowiedź prostą i zrozumiałą dla nas, a nie odpowiedź typu – jest to teren prywatny i nic nam do tego. My pytamy burmistrza, a nie dewelopera. I czekamy na wyjaśnienie.

Mieszkaniec Osiedla Leśnego: Martwi mnie ta skarpa

i nie tylko mnie, bo jak wiadomo w tym roku Głuszynka nie wylała, lecz kto wie, co będzie w przyszłym i w dalszych latach. Nie jestem specjalistą budowlańcem, ale ściana oporowe lub blachy wbite kafarem powinny być. Ludzie myślą krótkowzrocznie, a jak coś się stanie to będą głupawe teksty typu: „a kto im tu kazał kupić?”, a powinno być: „kto wyraził zgodę?”. To takie typowe dla naszego kraju. Deweloper rujnuje „troszkę” te tereny, ale jak sama Pani wie ludzie muszą gdzieś mieszkać, tego nie da się pominąć, lecz trzeba to robić z głową.

Ekolog – amator: Eutrofizacja w Czapurach może mieć związek z nagromadzeniem zbiorników bezodpływowych, które nie zawsze są szczelne. Przedostawanie się ścieków komunalnych do rzeki powinno być przez odpowiednie organy monitorowane i powinno to skutkować natychmiastowym ograniczeniem budownictwa szambowego w tym rejonie. To jest bomba ekologiczna. Więcej na

www.czas-mosiny.pl


10



Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Wielkopolskie gotowanie czyli...

Gawędy kulinarne Pyry na każdy dzień – cz. I Pozwólcie drodzy czytelnicy, iż od znamiennego cytatu z Oskara Kolberga zacznę, wokół którego to fragmentu dalsze felietony kulinarne snuć zamierzam: „Żaden gospodarz, choćby i najmajętniejszy, nie je nic innego, tylko to, co jego czeladź, i to wspólnie z jednej misy. Potrawy u nich mają swój czas i przypisany porządek, jakim bywają dawane. Na przykład: od pierwszego święta Wielkiej–nocy jedzą na śniadanie kartofle z gziczką, które gospodynie przynoszą powszechnie, ugotowawszy je, mężom na pole około godziny 6 zrana w dzbankach. To trwa do Matki Boskiej Siewnej (8 września), poczem do ś. Marcina (11 listopada) następuje polewka z kartoflami; odtąd zaś do Wielkiej-nocy jedzą groch z kwaśną kapustą i tartemi kartoflami. Objad (na południe) również wszędzie bywa ten sam, i to tak, że co latem dają na śniadanie, to zimą na obiad i na odwrót. Wieczerzę jadają około 8–9 godziny; stanowią ją kluski, kasza, jagły, kartofle lub kruszanka. … …od czasu, gdy się bocian pokaże we wsi, aż do Matki Boskiej Siewnej, parobek jak i dziewka służebna woła już o podwieczorek (około godziny 5 lub 6 tej wieczór) złożony pospolicie z chleba i sera, do czego dodaje się niekiedy i kieliszek wódki” („Lud; jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce; Wielkie Księstwo Poznańskie” Ser.9 Cz.1)

SPRÓBUJMY PRZYWRÓCIĆ TRADYCYJNE POTRAWY NA NASZE STOŁY! Od pyry zacznijmy – Pyra, jaka jest, każdy widzi. Niestety to wspaniałe warzywo przeżywa dziś poważny kryzys zaufania publicznego, nawet Wielkopolska, która pyrami od lat stała od rzeczonego ziemniaka się odwraca i ku wygodnictwu kulinarnemu się skłania. W sklepach wdzięczy się do nas pięknie zapakowany w woreczki ryż, zalotnie mruga wielobarwna łowiczanka z opakowania makaronu a nasze wspaniałe bulwy w pogardzie, ziemią utytłane

w najgorszym miejscu warzywniaka zalegają. Jakby tego mało było, to pomimo zmechanizowania wielu prac kuchennych, samo gotowanie ziemniaków trwa długo i w porównaniu z 3 minutowym makaronem nasza pyra jest bez szans. Iskra nadziei tli się w idei „slow food”. Ta filozofia czerpania przyjemności z samego procesu przygo-

towywania pożywienia jest ostatnią nadzieja dla pyry i wielkopolskiej tradycji ziemniaczanej. Ojczyzną ziemniaka jest Peru. Pyry trafiły do Europy dopiero między 1560 a 1570 rokiem, na dwór króla hiszpańskiego, Filipa II. W Polsce w XV wieku wprawdzie słyszano o ziemniakach, ale worek tych owoców pojawił się u nas dopiero, gdy Jan III Sobieski przysłał owe cudaki Marysieńce, by je rozmnożyła w ogrodach wilanowskich. Przyjęto je nieufnie. Najpierw nad Wartą mówiono na tych gości z Peru – „perki”, potem zostały już na wieki wieków pyrki. Popularność zdobyły dopiero za panowania Sasów, trafiając pod strzechy i stając się podstawą wyżywienia. Zdecydowały te zacne bulwy o odrębności kulinarnej Wielkopolski. W wieku XIX już całkowicie zadomowiły się w wielkopolskiej chacie i zdominowały sztukę kulinarną naszego regionu. Od tego czasu wszak Wielkopolanie określani są przydomkiem „poznańska pyra”. Bycie „poznańską pyrą” to powód do dumy i nie można dopuścić, by ziemniaczana tradycja wielkopolska podupadła. Jazda drodzy czytelnicy do sklepu (nota bene, o piwnicę mi chodzi a nie o supermarket), czas wytargać z lochu na wierch worek pyr i do dzieła! Na początek proponuję sięgnąć do korzeni, do najbardziej wielkopolskiej potrawy ziemniaczanej, jaką są:

PYRY Z GZIKIEM No niby wszystko jest wiadome, ale to szczegóły decydują o efekcie końcowym. I, tak: Na oknie w kuchni postawić trze-

REKLAMA

Lokal do wydzierżawienia w Mieczewie Powierzchnia użytkowa - 73 m2. Minimalne koszty dzierżawy. Przeznaczenie obiektu - mała gastronomia. Atrakcyjne położenie przy drodze wojewódzkiej. W przypadku zainteresowania prosimy o kontakt telefoniczny 667 215 907.

ba doniczkę z ziemią i w niej posadzić średnią cebulę. ... Jak wyrośnie szczypiorek, to przystępujemy do przygotowania tego najważniejszego wielkopolskiego dania: Bierzemy niezbyt wielkie pyry i szorujemy dokładnie szczotką. Gotujemy w łupinach, bo tylko wtedy wyjątkowy aromat i smak pyrki w pyrce się zachowa. Odcedzamy wodę i zostawiamy w garnku pod pokrywką (można pod pierzynę schować) by nie wystygły. W tym czasie robimy gzikę: biały ser dusimy widelcem, dodajemy trochę kwaśnej śmietany, solimy, pieprzymy dodajemy posiekany szczypior (ten z okna kuchennego – dużo!) i podajemy na stół. Z wielkiej michy każdy z biesiadujących nadziewa na widelec pyrę, obiera łupinę, nakłada płatek masła i łyżeczkę gziki.... I nie dajcie sobie wmówić, drodzy czytelnicy, że należy dodawać do gziki czosnku, siekanej cebuli, stosować młode ziemniaczki itp. Najlepsze są pyry z gzikiem takie jak wyżej. A prawda, jeszcze słów kilka o serze do gziki. Najlepiej dzień wcześniej zagotować litr mleka i do prawie gotującego się wlać dwa litry mleka kwaśnego. Całość przetrzymać kilka minut na ogniu i przelać na durszlak wyłożony gazą. Jak odcieknie to rogi gazy zawiązać i powiesić zawiniątko do odcieknięcia. W kolejnych odcinkach niniejszego kącika kulinarnego zajmiemy się wszystkimi potrawami charakterystycznymi dla tradycyjnej kuchni wielkopolskiej. Jeśli kto ma przepis, którym podzielić się by chciał, proszę, by pisał na adres redakcji. 

Batat

Jarosław Malesiński O budowlach mieczewskich I

Ku Dworzyskom dukt się wije, malownicza polna dróżka. Mieszka przy niej wielu ludzi, rośnie także stara gruszka. Piękne konie tam trzymają kare, gniade i srokate. Właśnie tutaj zamieszkuje ten, co ma przepiękną chatę. Najpiękniejszą chatę we wsi, projektantom chwała. Jest prześlicznie wykonana, oby długo stała.

O budowlach mieczewskich II

Przy końcu Wierzbowej obraz się maluje, Cudny widok na Huby oko zaskakuje. Łagodne wzgórza, wyzłocone pola, Po horyzont starannie uprawiona rola Jeden tylko dysonans obraz cały psuje, I okrzyki zachwytu na ustach wstrzymuje To płot w szczerym polu, ponad dwumetrowy, Wielki, szary i brudny, brzydki, żelbetowy.

O psach za płotem

Za sąsiedzkim płotem wielkie trzy basiory, ujadają straszliwie nie rachując pory, Za dnia i wieczorem szczekają zjadliwie, nocą do księżyca wyją upierdliwie. Nie ma na to rady, ma dusza sterana, wszak nie psa to wina, ino jego Pana. Bo widzi dzikie bydle, że prośby me głupie, właściciel tych bestii ma po prostu w d…..

Krzysztof Rogaliński O sklepiku

Lecz atrakcją u nas wielką jest sklepik blaszany, bo gdy wejdziesz tam trzeźwy, to wyjdziesz pijany. Nie jest to Las Vegas, nie jest to też Poznań, lecz kiedy tu przyjdziesz – miłych zaznasz doznań. Kupisz tutaj chlebek, jajka no i serek. Towar bardzo świeży, lecz styl – wczesny Gierek!

Na zakończenie

Mamy przecież dużo młodzieży, niech się wezmą do roboty. Niech nie stoją przed sklepem od niedzieli do soboty. Niech ruszą do fraszek pisania, bo nieważne jest czy to Kasia, Rafał czy przepiękna Ania. Mają przecież wszyscy urodziwe i mądre głowy na karku, pogoń ich do roboty mój Ty, Panie Jarku. Niech sami spróbują, co to pisarska niedola, bo nie mogą wciąż czekać na mnie – starego ramola! To tyle na dzisiaj, Panie Jarku drogi! Rozbolała mnie głowa i ręce, lecz mam zdrowe nogi. Aby trochę odpocząć, pójdę naprzeciwko, by z ludźmi porozmawiać i wychylić piwko.  Fot. Tomasz Gratkowski

Koźlarze, kominiarze Dziad, baba, lajkonik, niedźwiedź i kominiarze. Takich przebierańców spotkamy w Mieczewie, jeśli w śmigusa dyngusa wybierzemy się po południu na spacer po ulicach naszej wioski. Nie wiadomo dokładnie skąd pochodzi ta tradycja i jak długo jest praktykowana w Mieczewie. Najstarsi mieszkańcy wsi pamiętają, że istniała od zawsze i kolejno w rolę kominiarzy wcielali się dziadkowie, ojcowie i synowie. W poniedziałek wielkanocny Mieczewo przemierza radosna gromada przebierańców, odwiedzają kolejno wszystkie domy. Przy każdej posesji baba z dziadem tańczą i zbierają jajka lub pieniądze, na „mydło”, żeby móc się dokładnie umyć, gdyż kominiarze cali są wysmarowani sadzą. A zwyczaj mówi, że obdarowanie koźlarzy sprowadza na dom i jego

mieszkańców szczęście na cały rok. Także kierowcy przejeżdżający przez Mieczewo w świąteczny poniedziałek powinni mieć przygotowane drobne, żeby móc wspomóc

kominiarzy, bo samochody są przez nich zatrzymywane. Ale to tak na szczęście! :)  Łukasz Sznura 

Fot. M. Kaptur


11

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Mieczewo – nasze miejsce Z Tomaszem Gratkowskim, pasjonatem fotografii, twórcą i administratorem najlepszej strony internetowej w naszej gminie www.mieczewo.com oraz członkiem Rady Sołeckiej wsi Mieczewo rozmawia Małgorzata Kaptur. Skąd ten pomysł, by stworzyć serwis dla wsi liczącej zaledwie 500 mieszkańców? Takiej strony nie ma nawet Mosina… W tym roku w czerwcu miną 3 lata od rejestracji domeny mieczewo. com. Od tego wszystko się zaczęło. Krótko po tym jak się wprowadziliśmy do Mieczewa, stwierdziliśmy, że brakuje miejsca informacyjnego dla nowych mieszkańców, których przybywa z dnia na dzień. Jako, że sami korzystamy przede wszystkim z Internetu jako źródła informacji, postanowiliśmy uruchomić serwis, dzięki któremu będzie można zdobyć informacje praktyczne, takie jak: daty wywozu śmieci, godziny otwarć pobliskich aptek, sklepów itp. Największym naszym problemem było dotarcie do mieszkańców z informacją o funkcjonowaniu naszego serwisu. Jak się później okazało najbardziej trafionym sposobem były tabliczki na wjeździe do naszej wioski. W ten sposób trafił do nas bardzo szybko Łukasz Sznura, który okazał się świetnym pisarzem i łącznikiem z lokalną społecznością. Jakimi problemami żyją mieszkańcy Mieczewa? O czym dyskutują na forum? Długo wzbraniałem się przed uruchomieniem forum. Świadomy byłem problemów związanych z moderacją. Po kilku miesiącach ruszyło. Zaczęło się od biegania i wina. Potem wszystko zaczęło nabierać takiego tempa, że trudno było nad tym zapanować. Czytelników przybywało z tygodnia na tydzień – zaczęły się długie dyskusje forowiczów, które doprowadziły do pierwszego spotkania wirtualnych znajomych – był to grudzień 2009. W ten sposób nasz krąg znajomych zaczął się powiększać, ale co najważniejsze mieczewo.com zaczęło proces integracji mieszkańców Mieczewa. Był to niezwykle ważny moment, ponieważ przeszliśmy z świata wirtualnego, gdzie każdy może zachować anonimowość – do życia codziennego. Potem już były kolejne spotkania, imprezy, akcje itd. Dzięki forum skrzyknęli się mieczewscy biegacze, którzy zaczęli regularne spotkania w sobotnie poranki. Potem były pierwsze wspólne biegi sylwestrowe na

Malcie itp. Drugi, startowy temat jeszcze bardziej mnie zaskoczył. Okazało się, że mamy w Mieczewie miłośników wytwarzania wina domowymi sposobami. Jednak nie są to wina, jakie znam z dzieciństwa, gdy ojciec nastawiał dużą bańkę itd. Nasz guru w tych tematach dzieli się na łamach forum tajnikami wyrobu niesamowitych trunków. Zresztą mogła Pani sama to ocenić podczas naszego pierwszego festiwalu wina. W dyskusjach poruszane są także tematy, dotyczące naszych codziennych spraw i problemów np. gazyfikacji w Mieczewie, problemów z wodą itp. Są tam również tematy, które interesują czytelników z całego kraju, a nawet świata. Jak się okazało przodkowie naszych mieszkańców wyemigrowali dawno temu do Ameryki. Udało nam

się nawiązać kontakt z ich potomkami i planowane jest spotkanie w najbliższym czasie. To jest temat na oddzielny artykuł. Opowiemy o tym w kolejnym numerze. Panie Tomku, dlaczego mieszkańcy Mieczewa nie chcą, by powstało we wsi osiedle „Kraina Słońca”? Należy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czym jest koncepcja Słonecznej Krainy. Jest to osiedle domów szeregowych, których łącznie ma być ok. 35 (choć tak naprawdę dokładnie nie wiadomo, bo co innego jest w wydanych warunkach zabudowy, a co innego deklaruje developer), które mają powstać na bardzo małej powierzchni ok. 1 ha. Na działce nie ma wody, kanalizacji, gazu, dróg. Ja to nazywam osiedlem bombowym, bo proszę sobie wyobrazić na tak małej powierzchni 35 zbiorników z gazem, 35 szamb i do tego 35 odwiertów wody. Mieszkańcy Mieczewa są za rozbudową, tego nie

unikniemy, ale nie w takiej formie. Nie jest Pan stąd. Dlaczego wybrał Pan Mieczewo? W pewnym momencie zdecydowałem się na poszukiwanie dobrego miejsca na osiedlenie się. Zacząłem od północnej strony Poznania, gdzie wcześniej mieszkałem, a zakończyłem na okolicach Kórnika. Ostateczny wybór jest dość ciekawą historią. Otóż znalazłem kilka konkretnych miejsc, które sfotografowałem. Był to okres, w którym z Anią funkcjonowaliśmy jeszcze na dwa miasta Poznań/Łódź. Przesłałem Ani wszystkie lokalizacje i odpowiednio je opisałem. Po wirtualnych ustaleniach postanowiliśmy zakupić działkę w Mieczewie – zauroczyło nas to miejsce – las, łąki, sąsiedztwo stajni. I tak w pewną sobotę staliśmy się właścicielami działki, na której w następnym roku postawiliśmy nasz mały biały domek (to też realizacja naszego marzenia). Czy to był dobry pomysł, żeby

tu zamieszkać? Uważamy, że lepiej zrobić nie mogliśmy. Lokalizacja rewelacyjna ze względów logistycznych, okolice niesamowite, ale przede wszystkim – ludzie, którzy tu mieszkają, a których udało nam się poznać – fenomenalni – to oni tworzą klimat tego miejsca! Robi Pan piękne zdjęcia. Fotografia to pasja, czy zawód? Przede wszystkim pasja, która swego czasu pochłonęła mnie bez reszty. Już w okresie liceum coś mnie ciągnęło w tą stronę. Kolejny etap – to zakup zenita i zabawa w fotografię otocznia – ale to jeszcze nie

było to. Bardzo szybko zetknąłem się z fotografią cyfrową, kiedy to sprzęt kosztował krocie, a wypasione karty pamięci 8 MB mogły pomieścić 30 zdjęć. Potem przyszedł czas na kolejne kompakty, kolejne próby – aż pojawiła się pierwsza lustrzanka cyfrowa. Należę do tej nielicznej grupy ludzi, którzy czytają instrukcje obsługi itp. - w ten sposób zacząłem coraz bardziej wkraczać w fotografię świadomą. Potem następowały kolejne etapy ewolucji sprzętowej – aż dotarłem do fenomenalnego nauczyciela jakim jest Bryan Peterson. Dzięki jego książkom zrozumiałem na czym polega świadome robienie zdjęć (nie automatyczne, ani półautomatyczne). Od tej chwili fotografia była czymś więcej niż pstrykaniem zdjęć – stała się pasją, której celem jest pokazanie ludzi takich jakimi są naprawdę – wydobycie czegoś więcej niż sztuczna poza przed obiektywem. Jest to bardzo trudne, ale też niesamowicie fascynujące. Fotografia nigdy nie była moim zawodem, może ze względu na to, że jest moją pasją. Zdarzają się sytuacje, gdzie jest uzupełnieniem tego co robię zawodowo, ale nigdy nie zamierzam tego skomercjalizować – zabiłoby to ten magiczny element naciśnięcia spustu migawki. Obecnie staram się moją pasją zarazić innych mieszkańców Mieczewa. Od jakiegoś czasu organizujemy spotkania fotograficzne, na których omawiamy tajemnice fotografowania świadomego. Mam nadzieję, że dzięki tym zajęciom narodzą się nowi pasjonaci tej niesamowitej sztuki jakim jest fotografowanie. 

Dziękuję za rozmowę. 

Fot. Tomasz Gratkowski

Czytelników zachęcam do odwiedzenia strony www.mieczewo.com, gdzie można obejrzeć m.in. mieczewskich adeptów fotografii w plenerze i przekonać się jak strona internetowa wpływa na integrację mieszkańców i inspiruje ich do działania w różnych dziedzinach życia.


12



Meandry historii O kolumnie granicznej z XVIII w. i mogiłach powstańców z 1848 r. w Rogalinie Na poboczu ul. Poznańskiej w Rogalinie, dawniej północnym wjeździe do rezydencji, zwanym Traktem Poznańskim, wytyczonym przez fundatora pałacu w Rogalinie, Kazimierza Raczyńskiego, zachowała się zabytkowa rokokowa kolumna graniczna z ok. 1770 roku. Wykonano ją z piaskowca,

Zgodnie ze stosunkowo młodą, (prawdopodobnie lata sześćdziesiąte XX w.) lokalną tradycją najbliższe otoczenie wokół zachowanej rogalińskiej kolumny uznaje się za miejsce pochówku ofiar walk z Prusakami w maju 1848 roku. Tego jednak nie potwierdziły przeprowadzone na począt-

anna Krzysztofiak oraz Szymon Tuliszka – operarius Stenszeviensis), a na końcu jednoznaczna adnotacja - w tłumaczeniu z łaciny: „Wszyscy wymienieni, którzy przelali krew za ojczy-

Kolumna, a na zdjęciach obok jej detale: figura Matki Boskiej Boleściwej i herb Raczyńskich na cokole.

na jej szczycie prawdopodobnie w połowie XIX w. osadzono spiżową rzeźbę Matki Boskiej Boleściwej. Na cokole kolumny przedstawiono herb Nałęcz należący do rodziny Raczyńskich; na trzonie skośnie biegnie napis: „Stabat Mater Dolorosa”.

ku lat 90-tych XX w. badania archeologiczne. W dawnej księdze metrykalnej parafii w Rogalinku (z lat 1820-1851) znajduje się nota dotycząca wydarzeń z pierwszych dni maja 1848 roku wraz z listą zabitych mieszkańców Rogalina (M. Kusztelak, Michał Woźniak, Jo-

znę pochowani zostali na cmentarzu w Rogalinku 12 maja 1848 roku”. Te jednoznaczne rozstrzygnięcia wynikające z podjętych, wielokierunkowych badań naukowych znajdują również potwierdzenie w oczywistym fakcie kulturowym. Trudno założyć, by w

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Do II wojny światowej druga kolumna, prawdopodobnie zwieńczona przechowywaną obecnie w rogalińskim kościele figurą Chrystusa Boleściwego, ustawiona była przy wschodnim, osiowym wjeździe do rezydencji od strony Świątnik i Kórnika. Według niektórych relacji kolumna ta jest do dzisiaj zakopana przy obecnej szosie nr 431 Mosina-Kórnik (północne pobocze między rogalińskim kościołem, a Świątnikami), choć są i inne pogłoski mówiące o jej całkowitym zniszczeniu. Kolumny akcentowały zatem już w XVIII wieku wjazd w granice najważniejszej części rezydencji z siedzibą pańską. Podobny charakter miała zachowana do dzisiaj graniczna kolumna z figurą św. Jana Nepomucena przy wjeździe do Wojnowic, ustawiona w 1749 r. przez Wiktora Raczyńskiego, ojca fundatora rogalińskiej rezydencji.

XIX wieku ludność polska mogła pochować w niepoświęconej ziemi swoje ofiary walk o niepodległość, które traktowane były ze szczególną atencją, co chociażby przeziera z zapisu w księdze metrykalnej. Istnieją relacje, iż wcześniej (do lat pięćdziesiątych XX w.) mieszkańcy Rogalina każdego maja czcili pamięć poległych zbierając się pod przydrożnym krzyżem stojącym na tzw. „Starej Wsi” obecnie pobocze szosy Mosina – Kórnik. Rozpatrując relacje z przebiegu walk to właśnie w tym miejscu i na nadwarciańskich łąkach przebiegały one najintensywniej. Być może krzyż upamiętnia miejsce złożenia ofiar zanim przetransportowano je na cmentarz w Rogalinku. Do dziś ten sposób upamiętnienia gwałtownej śmierci znajduje swoje odzwierciedlenie w obyczaju stawiania przydrożnych krzyży w miejscach wypadków komunikacyjnych, a przecież nikt z nas nie kojarzy tych krzyży z miejscem pochówku ofiar. W latach 2008-2010 otoczenie wokół zachowanej rogalińskiej kolumny granicznej wykorzystywano

do gminnych obchodów rocznicy powstania „Wiosny Ludów”. Ranga tych uroczystości stwarza presję na tworzenie nowej, obcej aranżacji otoczenia kolumny, pojawił się maszt flagowy, zaświtał pomysł przekształcenia symbolicznych ziemnych mogił w bardziej „okazałe” wzmocnione granitem i betonem. Na szczęście w roku 2011 zaniechano dalszych tak nakierowanych działań i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Inaczej w krótkim czasie można doprowadzić do zafałszowania historycznej wymowy tego zabytku. Miejmy nadzieję, że w najbliższej przyszłości los tego zabytku będzie przebiegał według następującego scenariusza:

1. Objęcie ochroną konserwatorską istniejącej kolumny poprzez: dokonanie odpowiedniego wpisu do rejestru zabytków, wykonanie zabiegów konserwatorskich, przywrócenie jej historycznej roli w krajobrazie, zlikwidowanie w jej otoczeniu symbolicznych mogił i masztu flagowego, umieszczenie informacji dotyczącej zabytku na rozmieszczonych w obrębie Rogalina planach sytuacyjnych, ewentualne odszukanie i osadzenie drugiej kolumny z umieszczeniem na jej szczycie kopii rzeźby Chrystusa.

2. Odpowiednia aranżacja miejsca pochówku ofiar powstania 1848 roku na przykościelnym cmentarzu w Rogalinku.  Piotr Wilanowski  fot. M. Kaptur

Warto przypomnieć… 67 lat temu, kiedy jeszcze trwała wojna, w bardzo trudnych warunkach 805 uczniów rozpoczynało rok szkolny w trzech mosińskich szkołach. W dobie komputerów i Internetu, wszystko nam się wydaje proste i oczywiste. Mamy swoje wyobrażenia, wizje, spostrzeżenia dotyczące pracy różnych instytucji, urzędów oraz szkół. Wiemy jak powinna szkoła wyglądać, jak winna być zorganizowana i czego możemy od niej oczekiwać. To na dzisiaj. Warto jednak, chociaż pokrótce przypomnieć, jak to było w Mosinie w marcu 1945 roku… Okupant pozostawił bazę szkolną w opłakanym stanie. Budynek przy ulicy Kościelnej z połaciami dachu bez dachówek, wybitymi szybami w oknach. Meble zniszczyło wojsko niemieckie już w 1939 roku. Tzw. szkoła poniemiecka przy ulicy Kasprowicza również pozbawiona była jakiegokolwiek sprzętu. Podobna sytuacja była w budynku przy ulicy Szkolnej. W skład grona nauczycielskiego rozpoczynającego 1 marca 1945

roku naukę młodzieży wchodzili: Pierzyński Leonard – kierownik szkoły, Stróżyńska Stanisława, Mayer Bogumiła, Laskowska Bożena, Skrzypczyńska Aleksandra, Bijakowski Stanisław, Bienert Maksymilian. Rok szkolny 1945/46 rozpoczęty został z następującą kadrą: Pierzyński Leonard, Kusztyl Helena, Tetzlaff Marta, Adamski Edmund, Kunc Edward, Mazurowska Jadwiga, Płatek Bronisława, Myszkier Kazimierz, Myszkier Wiktoria, Kierczyńska Irena, Miczko Zbigniew, Paszkowska Anastazja, Stróżyńska Stanisława… Oczekiwania były duże. Na naukę czekało kilka wojennych roczników, które w czasie okupacji były pozbawione tej możliwości. Dla 805 dzieci i młodzieży przygotowano 7 izb lekcyjnych. Uczniów zorganizowano w 14 klas: 8 klas I, 2 klasy

II, 1 klasa III, 1 klasa IV, 1 klasa V, 1 klasa VI. W kwietniu 1945 dla 86 uczniów powyżej 14 lat utworzono kurs przygotowawczy do I klasy licealnej. Zakończony został egzaminem w sierpniu tego roku, który zdało 72 kursantów. Nadmienić należy, że prowadzono jeszcze prace w celu zorganizowania szkoły zawodowej, gimnazjum… Tylko 5 izb lekcyjnych posiadało zdekompletowane ławki, a w dwóch były tablice szkolne. Zarząd Miejski z Burmistrzem Maciejem Nowaczykiem do końca sierpnia 1945 roku zakupił około 140 ławek dwuosobowych, 11 tablic, wyremontował kosztem około 100 tysięcy złotych izby szkolne w 3 budynkach. Dużo środków pieniężnych i materialnych pochodziło z organizowanych went oraz darowizn mieszkańców. Organizacją i przygotowaniami do roz-

Budynek szkoły przy ul. Kościelnej.

poczęcia roku szkolnego zajmowali się miejscowi nauczyciele, którzy wracali do Mosiny po wojnie. 1 marca 1945 roku rozpoczęła się nauka szkolna. Uroczystość otwarcia polskiej szkoły miała miejsce 4 marca 1945 roku w sali Bronisława Noskie-

wicza (późniejsze kino) z udziałem m.in. Burmistrza Nowaczyka, radzieckiego komendanta miasta kapitana Mamonowa oraz przedstawicieli Wojska Polskiego.  

Jacek Szeszuła fot. M. Kaptur


13

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

EURO 2012 – coś znacznie ważniejszego Legendarny trener Liverpoolu, Bill Shankly, powiedział: „piłka nożna to nie sprawa życia i śmierci… to coś znacznie ważniejszego”. Na przestrzeni dekad wielokrotnie udowadniano, że autor się nie mylił. Football był wykorzystywany jako narzędzie propagandy (Złota Drużyna Węgierska – jako triumf myśli socjalistycznej), jako przyczynek do zawieszenia działań wojennych w Afryce (Pele), czy jako narzędzie społeczne – junta wojskowa w latach 70-tych w Argentynie. Przykłady można mnożyć. W końcu jednak udało się najwyższej klasy football sprowadzić do Polski i Ukrainy i będziemy mogli przekonać się, że w stwierdzeniu trenera Liverpoolu nie ma krzty przesady.

KONKURS

W turnieju udział weźmie 16 drużyn podzielonych na 4 grupy. Z grupy awansują po dwie najlepsze drużyny, które dalej drogą pucharową wyłonią nowego mistrza Europy.

Grupa A

– miejsce rozgrywania spotkań: Wrocław i Warszawa 1. Polska 2. Grecja 3. Rosja 4. Czechy W grupie A, teoretycznie najsłabszej na turnieju, trudno wskazać faworyta. Polacy nie grali meczu o punkty od dwóch lat, piętą Achillesową zespołu jest dziurawa jak ser szwajcarski defensywa oraz uzależnienie od bramek jednego piłkarza. Czesi to już zespół znacznie słabszy niż ten z Pavlem Nedvedem z przełomu wieków, wciąż jednak prezentują solidny europejski poziom. Grecy po sensacyjnym zdobyciu tytułu mistrzów Europy w roku 2004 utrzymują wysoki, choć taktycznie archaiczny futbol. Najmocniejszym zespołem wydaje się Rosja ze znakomitym „Dickiem” Advocatem na ławce trenerskiej. Liga rosyjska należy do najmocniejszych w Europie, co rok w rok udowadniają bardzo dobre wyniki drużyn klubowych w rozgrywkach pod egidą UEFA. Nasza prognoza na awans: Rosja, Czechy

Grupa B

- miejsce rozgrywania spotkań: Charków i Lwów 1. Holandia 2. Dania 3. Niemcy 4. Portugalia Grupa określana utartym już powiedzeniem „grupa śmierci”. Znajdziemy w niej drugą drużynę mundialu 2010 r., finalistę Euro 2008 i 2004 r. Faworytem grupy jak i turnieju wydają się Niemcy, którzy wreszcie oprócz wyników grają futbol pełen polotu. Wszystko wskazuje na Niemcy, z jednym ale…. Ostatnio na swoim terenie przegrali z powstałą z popiołów Francją. Tak więc i ten diament ma rysy. Holendrzy na każdym turnieju prezentują piękny, pełen finezji futbol, drużyna naszpikowana jest znakomitymi piłkarzami, którzy w swoich klubach grają czołowe role (Van Persie, Sneijder, czy Huntelaar). Dwie kolejne drużyny, to również pełna gwiazd, ale nieobliczalna Portugalia, której złote

pokolenie z reguły kończy turniej zbyt wcześnie oraz niedoceniania Dania, zespół, który w zmaganiach grupowych w pokonanym polu zostawił właśnie Portugalię. W tej grupie jedno jest pewne, od pierwszego meczu zobaczymy futbol na najwyższym poziomie. Nasza prognoza na awans: Niemcy, Holandia

Grupa C

- miejsce rozgrywania spotkań: Gdańsk i Poznań 1. Hiszpania 2. Włochy 3. Irlandia 4. Chorwacja W grupie C, zobaczymy nieobliczalną drużynę Chorwacji, która może zostać czarnym koniem turnieju. Rywalem Chorwatów będą Włosi, którzy przeżywają chwilowy kryzys i zmianę pokoleniową, jednak to zawsze jeden z faworytów mistrzostw Europy. Polskę odwiedzi także Irlandia, zespół, który posiada wspaniałych kibiców, a na boisku prezentuje solidną grę, opartą na żelaznej taktyce i przygotowaniu motorycznym. Ostatnim zespołem jest obecny mistrz Europy - Hiszpania - faworyt nr 1 do tytułu. Zespół oparty o piłkarzy Barcelony i po części Realu Madryt. Jeśli Hiszpanie wygrają zostaną najwybitniejszą drużyną narodową w dziejach futbolu. Mają ku temu wszelkie atuty, znakomitą kadrę i trenera, który mając drużynę kompletną postano-

wił nie ingerować i pozwolić robić zawodnikom to, w czym są najlepsi – improwizować. Nasza prognoza na awans: Hiszpania, Włochy

Proponujemy Państwu konkurs. Do wytypowania jest zestaw 10 spotkań z fazy grupowej. Typując, podajemy wynik spotkania. Zasady punktacji – wytypowanie zwycięzcy lub wskazanie remisu – 1 pkt. wytypowanie poprawnego wyniku – 3 pkt.

ZESTAW DO TYPOWANIA

Grupa D

- miejsce rozgrywania spotkań: Kijów i Donieck 1. Ukraina 2. Szwecja 3. Francja 4. Anglia Grupa mocna i wyrównana. Jednak w tej grupie będzie najwięcej niespodzianek. Faworytem wydaje się Anglia, ale na dziś nie wiadomo nawet, kto zasiądzie na ławce trenerskiej zespołu. W dwóch pierwszych meczach nie wystąpi gwiazda drużyny, Wayne Rooney. Jeśli kadrę obejmie Harry Redknapp i pozwoli zawodnikom na luźne podejście do turnieju, kto wie. Francuzi już dawno zapomnieli o kryzysie i skandalach, po pokonaniu Niemców na ich terenie są jednymi z faworytów turnieju. O awans również powalczą Szwedzi, zespół solidny i zawsze groźny dla najlepszych, o ile trener okiełzna kontrowersyjnego Zlatana Ibrahimovica. Grupę zamyka współgospodarz Euro – Ukraina. Jedynym atutem zespołu jest własne boisko i mimo, że Ukraińcy prezentują się w sparingach przyzwoicie, trudno prorokować, że podbiją Euro 2012. Nasza prognoza na awans: Francja, Szwecja

Lp.

Drużyna I

Wynik

Drużyna II

1

POLSKA

:

GRECJA

2

ROSJA

:

CZECHY

3

NIEMCY

:

HOLANDIA

4

DANIA

:

PORTUGALIA

5

HISZPANIA

:

WŁOCHY

6

IRLANDIA

:

CHORWACJA

7

CHORWACJA

:

WŁOCHY

8

FRANCJA

:

ANGLIA

9

UKRAINA

:

SZWECJA

10

SZWECJA

:

ANGLIA

Kupon konkursowy do pobrania również na stronie: www.czas-mosiny. pl w zakładce GAZETA. Typy należy wysłać na adres: Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej, ul. Topolowa 11, 62-050 Mosina lub mailowy - konkurseuro2012@tlen.pl w nieprzekraczalnym terminie do 7 czerwca 2012 r. 

Życzymy powodzenia!

Michał Kleiber

Nagroda:

Osoba, która zdobędzie najwięcej punktów otrzyma zaproszenie na kolację dla dwóch osób.

REKLAMA

ul. Poznańska 7 62-050 Mosina tel. 61 8136 328 tel. kom. 603080849


14



Idzie nowe Zmiany

W dniu 30 stycznia 2012 r. odbyło się Walne Wyborcze Zebranie Członków Klubu KS 1920 Mosina, podczas zebrania wybrano na nadchodzącą kadencję nowego prezesa Zarządu KS 1920 Mosina pana Mirosława Kordylewskiego. 20 lutego, po wyborach uzupełniających do zarządu ukonstytuował się nowy zarząd: Prezes Mirosław Kordylewski, v-ce prezes Mariusz Tomczak, skarbnik Łukasz Antkowiak, sekretarz Magdalena Białożyt, członkowie zarządu Sebastian Grendel i Jarosław Białożyt.

Drużyny Klub Sportowy 1920 Mosina do rozgrywek prowadzonych przez Wielkopolski Związek Piłki Nożnej w rundzie wiosennej zgłosił 6 zespołów piłki jedenastoosobowej i drużynę futsalu. Klub reprezentują: seniorzy IV liga (trener Krzysztof Korek), juniorzy roczniki 1994/95/96 (trener Marek Molewski), trampkarze rocznik 1997/98 (trener Tomasz Gendera), młodziki rocznik 1999/2000 trener (Damian Woliński), orliki rocznik 2001/02 (Marcin Jakubowski), żaki roczniki 2003 i młodsi (trener Janusz Woliński) oraz drużyna futsalu II liga (trener Maciej Bandosz). Z młodzieżą w klubie pracują także trener bramkarzy Michał Kędzia oraz stażyści Artur Klemens i Mikołaj Szynklewski. Zajęcia treningowe od-

bywają się od poniedziałku do piątku na profesjonalnie przygotowanych boiskach przy obiektach OSiR-u w Mosinie, natomiast w soboty i niedziele rozgrywane są mecze ligowe poszczególnych zespołów.

Media Klub posiada oficjalną stronę internetową www.1920mosina.pl, oraz konto na portalu społecznościowym facebook, gdzie są na bieżąco przekazywane ważne informacje z życia klubu.

Oferta dodatkowa KS 1920 Mosina oferuje swoim zawodnikom nie tylko możliwość treningów i rozgrywania oficjalnych gier, ale również organizuje wyjazdy zorganizowanej grupy kibiców na mecze Lecha Poznań, na basen czy obóz sportowy. W trakcie całego roku klub organizuje turnieje dla wszystkich grup młodzieżowych

Dlaczego mieszkańcy się nie angażują?

oraz cyklicznie w sierpniu przy dużym wsparciu Firmy Wieczorek Meble Tapicerowane turniej FWMT Mosina CUP, partnerami FWMT Mosina CUP jest Gmina Mosina i mosiński OSiR. W trakcie tego turnieju rozgrywanego już od 3 lat na boiskach rywalizuje ze sobą około 300 zawodników.

Michał Kleiber

Stadion Miejski w Mosinie 22-04-2012 godz. 16:00 KS 1920 Mosina – Polonia Nowy Tomyśl 01-05-2012 godz. 16:00 KS 1920 Mosina – Pogoń Lwówek 13-05-2012 godz. 16:00 KS 1920 Mosina – Polonia Chodzież 26-05-2012 godz. 16:00 KS 1920 Mosina – Warta Międzychód

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!!

klony polne i zwyczajne, wierzby, grusze polne, jaśminowce itp. Należy wystawiać stale napełnione wodą poidełka ( może być nawet stary talerz z wytłuczonego kompletu), tworzyć dla pszczół naturalne „jadłodajnie” i

W gminie Mosina jest 28 jednostek pomocniczych – 21 sołectw i 7 osiedli. W 2011 roku odbyły się wybory w 19 sołectwach i w 3 osiedlach. Tylko 11% uprawnio-

nizacji wsi, odnotowano znaczący wzrost liczby mieszkańców. Jest to ludność miejska, która w ogromnej większości zachowuje odrębność i nie integruje się z dotychczasowymi mieszkańcami tych wsi.

Przyszłość

Ratuj się, kto może Wysłuchanie Pana Jacka Wędzonki, pracownika Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego, który wygłosił wykład pt. „Ochrona pszczół w Wielkopolsce” uzmysłowiły rzeczywistą rangę problemu i skalę różnorodnych działań naprawczych, jakie należy podjąć. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że 80% roślin uprawnych jest zapylanych przez pszczoły. W wyniku ich pracy powstaje 35% tego, co jemy, a w odczuciu wielu jest to najsmaczniejsza część naszego pożywienia i na pewno najzdrowsza. Spróbujmy wyobrazić sobie świat nie tylko bez miodu, ale także bez wielu podstawowych owoców, warzyw i innych płodów rolnych. Przy tej skali problemu to zadanie dla państw i ponadnarodowych organizacji. Co możemy zrobić? Na szczęście jest także duży margines działań, jakie może podjąć każdy z nas, by odmienić los pszczół i ochronić własny dobrostan, z którego na co dzień nie zdajemy sobie sprawy. Wystarczy sadzić wokół siebie zarazem piękne i użyteczne kwiaty jak: dąbrówka rozłogowa, malwa, tojad, orlik, piwonie itd., zamiast tuj sadzić lipy, głogi,

Wybory sołtysów i przewodniczących osiedli

Z nowym zarządem klub patrzy optymistycznie w przyszłość. Zarząd postawił sobie za cel budowę zespołu, który wywalczy w nadchodzący sezonie 2012/2013 awans do III ligi. Wiosną zespół został wzmocniony kilkoma nowymi obiecującymi graczami, którzy w przyszłości będą stanowili o sile KS 1920 Mosina. Do zespołu z pewnością zostanie wprowadzonych kilku wychowanków.

Terminarz meczy IV ligi wiosna 2012 r.

Komisja Ochrony Środowiska i Rolnictwa zajęła się ostatnio istotnym dla nas wszystkich, ogólnoświatowym tematem wymierania pszczoły miodnej.

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

zwanym stanie dzikim, zarośniętym. Nauczmy się tolerować takie miejsca w naszym otoczeniu. Pozwoli to nam zaoszczędzić czas i pracę, a wielu stworzeniom da możliwość przetrwania. Dla chcących zdziałać więcej można polecić wystawianie w swoim otoczeniu pęczków trzciny lub słomy, nawierconych różnej średnicy otworami kawałków drewna, ustawianie niewielkich stosów kamieni itp. Mam nadzieję, że temat Państwa zaciekawił, w razie

nych do głosowania skorzystało z możliwości wyboru sołtysa lub przewodniczącego osiedla. Rekordową frekwencję zanotowano w sołectwie Baranówko-Bogulin - 48,6%. Bardzo wysoka była też frekwencja w Dymaczewie Nowym, Radzewicach i na Osiedlu nr 5 w Mosinie. W Rogalinku i na Osiedlu nr 5 w Mosinie emocje związane z wyborami były tak silne, że niezadowoleni z wyniku złożyli protest wyborczy, Wybory na Osiedlu nr 5 uchwałą Rady Miejskiej zostały unieważnione. W wyniku powtórzonych wyborów mieszkańcy wybrali... ponownie tę samą osobę. Najniższa frekwencja była w Krośnie, które jest obecnie największą wsią w naszej gminie –wynosiła zaledwie 3,9%. Na największych osiedlach w Mosinie - nr 3 i nr 4 trudno było w poprzednich latach zebrać wymagane statutem quorum, by można dokonać wyboru. W ostatnich wyborach na Osiedlu nr 3 frekwencja wyniosła 5,9%. Frekwencja na wyborach sołeckich lub osiedlowych, jest wynikiem jednorazowej mobilizacji, na zwykłe zebrania przychodzi zdecydowanie mniej osób. Mniejsze sołectwa są bardziej zintegrowane, gorzej jest w największych społecznościach. W Krośnie, Daszewicach i Czapurach w ostatnich latach, na skutek urba-

Fundusz sołecki Najmniejsze sołectwo Baranówko-Bogulin dysponowało w 2011 r. kwotą 6 tys. zł, największe takie jak: Krosno, Pecna, Daszewice, Czapury kwotą 22 tys. zł. Fundusz sołecki jest czynnikiem integrującym lokalne społeczności. W niektórych sołectwach toczą się burzliwe dyskusje na ten temat.

Między młotem a kowadłem Sołtys i przewodniczący osiedla znajdują się często między młotem a kowadłem. Społeczność domaga się załatwienia ważnych spraw, ale nie zawsze głos sołtysa jest wysłuchany. Sołtysowi trudno zabrać głos na sesji. Statut Gminy Mosina nie daje mu też prawa składania interpelacji i zapytań, które obligowałyby burmistrza do odpowiedzi w określonym czasie. Być może w tym właśnie należy upatrywać dążenie sołtysów i przewodniczących do zdobycia mandatu radnego. W obecnej Radzie jest aż sześciu radnych, którzy jednocześnie sprawują funkcję sołtysa, bądź przewodniczącego osiedla! W Radzie zasiadają sołtysi: Czapur, Wiórka, Krosna, Dymaczewa Nowego oraz przewodniczący osiedli nr 3 i 4. 

Małgorzata Kaptur

REGULAMIN KONKURSU

„GMINA MOSINA Z PRZYMRUŻENIEM OKA”

„apteki” przez niewykaszanie przynajmniej fragmentów trawników w swoich ogrodach, pozostawianie wszystkich możliwych miejsc w tak

zainteresowania mogę obiecać jego kontynuację w kolejnych numerach gazety. Piotr Wilanowski

Organizatorem Konkursu jest Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej. Przedmiotem Konkursu jest zdjęcie w dobrej rozdzielczości, opatrzone krótkim dowcipnym podpisem. Uczestnik Konkursu może wysłać dowolną ilość zdjęć. Uczestnik konkursu podaje swoje imię i nazwisko, może jednak zastrzec, by pozostało do wiadomości redakcji. Zgłoszenie zdjęcia na Konkurs jest równoznaczne z oświadczeniem, iż oso-

ba nadsyłająca jest jego autorem, a osoby sportretowane wyrażają zgodę na publikowanie ich wizerunku. Zdjęcia można nadsyłać na adres czasmosiny@gmail.com do 31 maja. Trzy najlepsze zdjęcia zostaną opublikowane w kolejnym numerze „Czasu Mosiny” oraz na stronie www.czas-mosiny.pl. Zwycięzca otrzyma NAGRODĘ-NIESPODZIANKĘ. Przystąpienie do Konkursu jest równoznaczne z akceptacją niniejszego Regulaminu.


15

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012

Sportowe emocje...Sportowe emocje...Sportowe emocje...

Z przyjemnością zapraszamy

wszystkich aktywnych miłośników piłki nożnej oraz ich

kibiców na: Specjalizujemy się w nowoczesnych technologiach z dziedziny elektroniki i automatyki

II EDYCJĘ LIGI PIŁKI NOŻNEJ

ORLIK

Swoim Klientom gwarantujemy konkurencyjne produkty i usługi w zakresie: • automatyka dla domu (bramy wjazdowe, garażowe, oświetlenie) • uruchomienia układów elektrycznych i maszyn • remonty i modernizacja maszyn • pomiary elektryczne • wykonawstwo instalacji elektrycznych • robotyka i mechatronika • systemy kontroli dostępu (wideodomofony) • instalacje alarmowe • kamery monitoring • usługi spawalnicze, konstrukcje stalowe i aluminiowe • cięcie piłą taśmową do 300 mm • bramy, balustrady, płoty, konstrukcje stalowe • serwis i utrzymanie w ruchu Zapraszamy na stronę internetową www.elektro-raf.pl lub do kontaktu:

Start: maj 2012 boisko ORLIK ul. Krasickiego 16 w Mosinie Termin zgłaszania drużyn: 27.04.2012 5.05.2012

Michał Kleiber tel. 507983868 lub mail m.kleiber@tlen.pl

Elektro-Raf Rafał Jakubowski ul. Wysoka 12 62-050 Mosina Telefon komórkowy 604-859-534 E-mail elektro-raf@o2.pl

Szczegółowe informacje na stronie: www.ligaorlik.ligspace.pl Sportowe emocje...Sportowe emocje...Sportowe emocje...

PROFESJONALIZM KOMPLEKSOWOŚĆ ELASTYCZNOŚĆ


16



Jesteś zadłużony? Posiadasz Grunt Rolny? Przekształcimy Twoją rolę na działki budowlane.

BEZGOTÓWKOWE ROZLICZNIE.

693-477-744

R E K L A M A

Czas Mosiny 1 (4) kwiecień 2012


Czas Mosiny numer 1 (4) kwiecień 2012