Listy. Wenanty Katarzyniec

Page 1

Niepublikowany dotąd zbiór listów o. Wenantego Katarzyńca

LISTY



WENANTY KATARZYNIEC



Ґ1889҄1921ґ

LISTY

Opracował Edward Staniukiewicz OFMConv

Kraków 2020


Copyright © 2020 by Wydawnictwo Franciszkanów BRATNI ZEW spółka z o.o.

ISBN 978-83-7485-365-1 Wszelkie prawa zastrzeżone. Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana, ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

Redakcja Edyta Cybińska

Korekta Katarzyna Gorgoń Cytowane świadectwa pochodzą z książki Wenanty Katarzyniec. Świadectwa opr. Piotr Paradowski, Kraków 2019

Na okładce Fot. Andrzej Zając OFMConv

Imprimi potest L.dz. 93/2020, Kraków, dnia 3 marca 2020 o. Marian Gołąb OFMConv prowincjał

Wydawnictwo Franciszkanów BRATNI ZEW spółka z o.o. ul. Hetmana Żółkiewskiego 14, 31-539 Kraków tel. 12 428 32 40 www.bratnizew.pl


Spis treści

I. LISTY DO RODZICÓW I KREWNYCH A. LISTY DO RODZICÓW Kartka pocztowa do rodziców, 12 września (bez roku) . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, 1 grudnia 1901 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Kamionka Strumiłłowa, 16 lutego 1902 . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 23 lutego 1905 . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 7 kwietnia 1905 . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 24 marca 1906 . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 1 lutego 1907 . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 9 marca 1907 . . . . . . . . . . . . . . . . . . List do rodziców, Kraków, 12 października 1913 . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 2 listopada 1915 . . . . . . . . . . . . . . . List do rodziców, Lwów, 20 grudnia 1915 . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 20 czerwca 1916 . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 30 września 1916 . . . . . . . . . . . . . . .

23 24 25 26 27 28 29 30 31 33 34 35 36


Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 5 lutego 1917 . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 29 maja 1917 . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 14 lipca 1917 . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 27 lipca 1917 . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do rodziców, Lwów, 23 września 1917 . . . . . . . . . . . . . . . Kartka do rodziców, Lwów, 29 listopada 1917 . . . . . . . . . . . . . .

42

Świadectwo Agnieszki Katarzyniec, matki ojca Wenantego . . . . . . . . . . . . . . . . .

43

B. LIST DO SIOSTRY Kartka pocztowa do siostry, Lwów, 17 września 1915 . . . . . . . . . . . . . . .

47

37 38 39 40 41

II. LISTY DO ZAKONNIKÓW A. LISTY DO KAPŁANÓW FRANCISZKAŃSKICH List do ojca Augustyna Hamielca, Czyszki, 16 kwietnia 1915 . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Augustyna Hamielca, Lwów, 28 sierpnia 1916 . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do ojca Floriana Koziury, Lwów, 2 maja 1916 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do ojca Bronisława Strycznego, Lwów, 18 września 1915 . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do ojca Bronisława Strycznego, Lwów, 7 września 1916 . . . . . . . . . . . . . . . . Kartka pocztowa do ojca Bronisława Strycznego, Lwów, 28 maja 1919 . . . . . . . . . . . . . . . . . . List do brata Dominika Bednarza, Lwów 2-10 października 1919 . . . . . . . . . . List do ojca Dominika Bednarza, Lwów, 4 kwietnia 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . Świadectwo ojca Bronisława Strycznego . . . . .

51 53 55 56 58 59 60 63 65


B. LISTY DO KLERYKÓW FRANCISZKAŃSKICH Kartka do Zarządu Koła Zelus Seraphicus w Krakowie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 71 List dyktowany przez ojca Wenantego (pisany przez ojca Augustyna Hamielca, wówczas kleryka), do jednego z kolegów . . 72 List do kleryków krakowskich, Lwów, 28 grudnia 1919 . . . . . . . . . . . . . . . . 74 Świadectwo ojca Bonawentury Podhorodeckiego . . . . . . Świadectwo ojca Norberta Uliasza . . . . . . . . . C. LISTY DO ŚW. MAKSYMILIANA KOLBEGO List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 6 grudnia 1919 . . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 19 stycznia 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 5 lutego 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 17 lutego 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 24 lutego 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 7 marca 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 3 czerwca 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 14 czerwca 1920 . . . . . . . . . . . . . . . . List do ojca Maksymiliana Kolbego, Hanaczów, 28 czerwca 1920 . . . . . . . . . . . . Świadectwo św. Maksymiliana Kolbego . . . . .

77 81

87 89 91 93 95 97 99 100 101 103

III. LISTY DO OSÓB ŚWIECKICH A. LISTY DO PAULINY MARSZAŁEK Kalwaria Pacławska, 23 grudnia 1920 . . . . . . Kalwaria Pacławska, 15 stycznia 1921 . . . . . .

109 111


B. LISTY DO ANNY BOBAK Kalwaria Pacławska, 31 sierpnia 1920 . . . . . . Kalwaria Pacławska, 11 października 1920 . . Kalwaria Pacławska, 27 października 1920 . . Kalwaria Pacławska, 20 grudnia 1920 . . . . . . + .....................................

113 115 116 117 118

C. ŚWIADECTWA TYCH, KTÓRZY GO ZNALI Świadectwo Michaliny Kępy . . . . . . . . . . . . . . Świadectwo Agaty Lecyk . . . . . . . . . . . . . . . . . Świadectwo Teresy Pałki . . . . . . . . . . . . . . . . .

119 120 122

FOTOGRAFIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

125


Wprowadzenie Niewielka jest korespondencja, jaką zostawił po sobie ojciec Wenanty Katarzyniec (1889-1921), ten niespełna trzydziestodwuletni kapłan Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (franciszkanów), kandydat na ołtarze, potężny orędownik. Listy do rodziców były bardzo proste w treści i dotyczyły głównie spraw codziennych. Warto zauważyć taki szczegół, jeśli jest się bliskim myślenia o ludziach bliskich Boga, jako oderwanych od życia: „Ponieważ będę musiał przywieźć do domu bieliznę do prania, dlatego nie będę mógł iść z ciężarem. Proszę więc Was o przysłanie choć 1 korony, bo inaczej nie będę mógł przyjechać do domu. Jeżeli macie pieniądze, to przyślijcie je w krótkim czasie z adresem do internatu, a jeżeli nie macie, to ja pójdę piechotą do domu. Chleb, który mi wujko przywiózł, jeszcze mam kawałek. Jeżeli możecie, to napiszcie korespondentkę, żebym wiedział, jak się Wam powodzi i czy jesteście zdrowi. Chciałbym jak najprędzej dostać się do Was, aby między Wami spędzić wolny od nauki czas” (Kartka do rodziców, Lwów, 7 kwietnia 1905; podkreślenia: redakcja). Równie proste były też odwołania franciszkanina do obecności Pana Boga w życiu jego i jego rodziny:

9


„Za dwa lata, a może nawet za rok mam przyjąć święcenia kapłańskie. Obym je przyjął jak najgodniej! Proście o to Pana Boga za mną – żebym, jeśli mam zostać kapłanem, był dobrym i świątobliwym kapłanem” (List do rodziców, Kraków, 12 października 1913; podkreślenia: redakcja). Niewątpliwie mocno w listach Wenantego Katarzyńca zaznaczały się cechy człowieka świętego, naprawdę poświęconego Bogu i innym: – duch pokory, – duch skromności, – duch uczciwości, – duch troskliwości. Sądzimy, że warto je tu wymienić; może staną się inspiracją dla każdego z nas? A oto jak przejawiały się one w treściach listów. Duch troskliwości, ale też pokory: „Współczuję razem z Wami w Waszem utrapieniu – lecz cóż robić – nie tylko Was takie przykrości dotykają – wszyscy ludzie mają teraz różne krzyże. Ale Bóg miłosierny! Zarządzi, że to się skończy […]” (List do rodziców, Lwów, 2 listopada 1915; podkreślenia: redakcja). „Napiszcie coś o sobie – czyście zdrowi, co słychać w Obydowie, w Kamionce? Czy szwagier i inni krewni piszą z wojska? Gdy przyjdą lepsze czasy, w jesieni przyjadę do Was” (Kartka do rodziców, Lwów, 20 czerwca 1916; podkreślenia: redakcja). Duch uczciwości i skromności: „Dawno już pisałem do Was, a to dlatego, że nie mam nic takiego, co bym o sobie miał Wam donieść.

10


Jestem, Bogu dzięki, zdrów i zadowolony, jakkolwiek mam wiele pracy. Co słychać u Was? Czy nie piszą krewni z wojska? Tego roku nie przyjadę do domu, bo byłem tamtego roku. Mógłbym prosić Przełożonych o pozwolenie i dostałbym je, ale nie chcę, bo sam jestem przełożonym klerykom, więc muszę im dać dobry przykład. Gdybym ja co roku Was odwiedzał, toby i oni chcieli często jeździć do domu […]” (Kartka do rodziców, Lwów, 29 maja 1917; podkreślenia: redakcja). Nie wszystkie listy się zachowały, dlatego też trudno wyrokować o faktycznych rozmiarach korespondencji ojca Wenantego. Świadczą o tym takie wzmianki: „O sobie nie mam tak wiele do pisania. Zdrów jestem, Bogu dzięki. Pisał tu do mnie szwagier dwa razy, na co mu odpisałem […]” (List do rodziców, 29 listopada 1917; podkreślenie: redakcja). Język Wenantego, szczególnie w listach do współbraci, był swobodny, humorystyczny, nieraz ironiczny – ale nigdy złośliwy; raczej budujący i podnoszący na duchu. „Oto na stanowiskach Waszych możecie znaleźć tak wiele sposobności do wyrobienia się w przedsiębiorczości, w orientacji, w parlamentarnem wyrażaniu, lub choćby w pisaniu. Brat Bonawentura np. będąc sekretarzem, musiał się już dość wyćwiczyć – wnoszę to z jego podpisu, dokonanego z zamachem prawie ministerialnym. Nawet podpis brata Dominika schodzi w tym liście na drugi plan” (List do kleryków krakowskich, Lwów, 28 grudnia 1919; podkreślenia: redakcja). Zupełnie inny ton przybierają listy Wenantego do św. Maksymiliana Marii Kolbego. Jest on poważny

11


i rzeczowy, treść właściwą poprzedza zawsze pozdrowienie „drogi Ojcze”. Jednak to nie wszystko: listy te pięknie pokazują, jak jednakowe dążenia mogą charakteryzować ludzi świętych, patrzących w jedną stronę: ku niebu. „Nadto, ośmielę się przypomnieć nasze stosunki prawdziwie braterskie (choć niedługo to trwało), gdyśmy byli jako klerycy na wakacjach na Kalwarii. Jakoś mi Ojciec przypadł wówczas do serca i zdawało mi się, że obaj mamy jednakowe dążenia i porywy” (List do św. Maksymiliana, Lwów, 6 grudnia 1919; podkreślenia: redakcja). W Wenantym Katarzyńcu zachowała się też wdzięczna pamięć o ukochanym spowiedniku i kierowniku duchowym: „Ojcu Magistrowi Czesławowi zasyłam pełne czci pozdrowienia” (List do św. Maksymiliana, Lwów, 29 stycznia 1920). Choć Wenanty miał bardzo duży udział w kształtowaniu Rycerstwa Niepokalanej, w jego korespondencji ze św. Maksymilianem widać przede wszystkim pokorę i skwapliwą rzeczowość: „Dziękuję serdecznie za tak obfitą korespondencję, jako też za medaliki i karty wpisowe. Karty te i sam statut dla księży przedstawię ojcu Prowincjałowi i poproszę o zatwierdzenie. W Statucie nic bym się nie odważył zmieniać lub poprawiać, wiedząc, że ludzie o lepszej głowie i sercu niż moje statut ów ułożyli. Zresztą jak sam Ojciec sądzi, można będzie go uzupełnić czy sprostować, gdy przyjdzie do zastosowania w praktyce tego dzieła” (List do św. Maksymiliana, Lwów, 17 lutego 1920; podkreślenia: redakcja).

12


Niestety współpracę nad tym dziełem przerwała mu ciężka choroba: już nie napisał wstępu do pisemka „Rycerstwa Niepokalanej”, który obiecywał: „P.S. Słowa wstępnego do pisemka «MI» jeszcze nie napisałem, ale napiszę, o ile tylko będę zdrów” (List do św. Maksymiliana, Hanaczów, 28 czerwca 1920). Ojciec Wenanty odszedł do Pana w wieku zaledwie trzydziest dwóch lat, i choć niewiele listów po sobie pozostawił, a jego służba braciom i wiernym była pokorna i na pozór niewyróżniająca się, pamięć o nim jest zachowana do tej pory.



Zamiast wstępu Kalwaria Pacławska, 8 grudnia 2019 roku Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny Pokój i Dobro! Drogi i Kochany Przyjacielu, na początku bardzo serdecznie, po franciszkańsku, pragnę Cię gorąco pozdrowić. Odczuwam też ogromną radość, że po prostu mogę do Ciebie napisać, dlatego też postanowiłem podzielić się z Tobą niecodzienną wiadomością. Jesteś pierwszym i jedynym, do którego piszę ten list, i przed którym odkrywam niezwykłą tajemnicę, którą sam zgłębiłem, zafascynowałem się nią i ogromnie przeżyłem. Zostawiła ona w moim sercu i umyśle nieodwracalny rys. Może zastanawiasz się w tym momencie, o czym chcę napisać. To tajemnica ludzkiego serca, które chociaż blisko sto lat temu przestało bić fizycznie, jednak nigdy nie przestało bić duchowo. Nadal pulsuje rytmem Bożej miłości. To serce po dzień dzisiejszy mówi jak rzeczy zwyczajne należy wykonywać w sposób nadzwyczajny. Jak Bóg nagradza święte pragnienia tym, którzy szczerze pragną świętości. Jak nasze najmniejsze sprawy mogą przynieść chwałę Bogu,

15


a nam wysłużyć niebo. Jak bardzo bezowocne byłoby powołanie każdego człowieka, gdyby nie miłował Boga. I wreszcie jak należy być wspaniałomyślnym wobec Niego i czynić więcej ponad to, do czego jesteśmy zobowiązani. Właśnie w tej chwili trzymasz w swoich rękach niezwykle cenny i jedyny w swoim rodzaju dar. To bezcenny skarb, który po raz pierwszy po ponad stu latach ujrzał światło dzienne. To właśnie Ty jesteś tym jedynym spośród niezliczonej rzeszy osób, które może teraz przechodzą obok Ciebie, siedzą blisko w pociągu, autobusie czy tramwaju, a może zajęte sobą nie zwracają na Ciebie uwagi – i wczytujesz się w tajemnicę korespondencji człowieka niezwykłego. Ojciec Wenanty Katarzyniec (1889-1921), bo o nim mowa, młody franciszkański kapłan, którego doczesne szczątki spoczywają w Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej na Podkarpaciu. Jego grób zasypywany jest niezliczonymi prośbami i podziękowaniami. To on odkrywa dzisiaj przed Tobą nie tylko tajemnice swojej korespondencji, ale przede wszystkim pragnie podzielić się swoimi przeżyciami. Najpierw jako młody chłopak, który w piętnastym roku życia opuścił rodzinny dom i zamieszkał w internacie we Lwowie. Tęsknił z pewnością za domem, rodzicami, siostrą, bliskimi i zmagał się z mniejszymi i większymi problemami swojej młodości. Później jako nowicjusz, kleryk i młody kapłan, wreszcie jako wychowawca młodzieży franciszkańskiej oraz wspaniały spowiednik i kierownik duchowy wielu osób przekazywał swoje najskrytsze tajemnice, myśli, pragnienia, sekrety swego serca tym, do których kierował ciepłe słowa zachęty, miłości i otuchy.

16


Nieocenionym skarbem jego prywatnej korespondencji, jaki tutaj również znajdziesz, są listy do jego serdecznego, zaledwie kilka lat młodszego przyjaciela, ojca Maksymiliana Marii Kolbego, późniejszego wielkiego świętego naszych trudnych czasów. W jednym ze swoich listów tak pisał do niego: „Nadto ośmielę się przypomnieć nasze relacje prawdziwie braterskie (choć niedługo to trwało), gdyśmy byli jako klerycy na wakacjach na Kalwarii. Jakoś mi Ojciec przypadł wówczas do serca i zdawało mi się, że obaj mamy jednakowe dążenia i porywy” (List do ojca Maksymiliana Kolbego, Lwów, 6 grudnia 1919). To również ojciec Wenanty inspirował ojca Maksymiliana do wydawania „Rycerza Niepokalanej”, co także odkryjesz, Drogi Przyjacielu, w jego listach. Zapraszam Cię zatem do lektury korespondencji ojca Wenantego Katarzyńca. Zostawiam Cię teraz z nim sam na sam, i życzę, abyś – podobnie jak ja – odkrył i zakochał się w jego prostocie, pokorze, skromności, uczciwości, troskliwości, wytrwałym dążeniu do celu, a przede wszystkim w jego świętości. Z serca Ci błogosławię i polecam w moich codziennych modlitwach przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej, Pani Cierpliwie Słuchającej oraz przy Grobie Czcigodnego Sługi Bożego ojca Wenantego Katarzyńca. ojciec Edward Staniukiewicz, franciszkanin (dużo młodszy brat ojca Wenantego)



Nota edytorska W listach wprowadzono drobne poprawki, które mają za zadanie ułatwić lekturę współczesnemu czytelnikowi. Poprawiono oczywiste błędy, np. w odmianie (Justyn[em]) i ortograficzne, zgodnie ze współczesnymi zasadami (np. *chałasu – hałasu) oraz ujednolicono zapis liczb i skrótów (np. NO – najwielebniejszy ojciec, Najś. – Najświętszej, br. – brat). Zmodernizowano interpunkcję i zapis łączny bądź rozłączny. Zrezygnowano także z nadmiernie stosowanej pisowni wielkich liter – na rzecz pozostawienia tylko niezbędnych form grzecznościowych i oczywistych przypadków (np. Cię w stosunku do adresata; ojciec Prowincjał itp.). Ze względu na takie samo brzmienie form starszej i obecnej zmodernizowano pisownię takich słów jak Kalwarya, lekcya – do formy graficznej Kalwaria, lekcja. Zostawiono natomiast archaizmy brzmieniowe takich słów jak: swojemi (zamiast: swoimi), bogatem (zamiast: bogatym), innem (zamiast: innym) itp., a także odysseja (zamiast: odyseja) i mię (zamiast: mnie). W formie pierwotnej zostawiono zapis adresów nadawcy i odbiorcy. Wyrażenia łacińskie i niejasne skróty oraz sformułowania starano się opatrzyć komentarzami

19


zamieszczonymi w przypisach; by uniknąć przeładowania, starano się jednak nie tłumaczyć i wyjaśniać rzeczy oczywistych.


I. LISTY DO RODZICÓW I KREWNYCH



A. LISTY DO RODZICÓW

Kartka pocztowa do rodziców, 12 września (bez roku)

Najdrożsi Rodzice! Mając Wam donieść o niektórych sprawach tudzież prosić o to i owo, piszę ten list. Mianowicie donoszę, iż do Lwowa przyjechałem szczęśliwie, w pierwszych dniach przykrzyło mi się, bo nauka dopiero we wtorek się zaczęła. Za internat, jak wiecie, wpisowe zapłacone, a za miesiąc jeszcze nie. W szkole jest nieźle do teraz, książki kupiłem i zeszyty, zdrów jestem. Koprowski jest w internacie. A teraz proszę, abyście mi tak za dwa tygodnie przysłali książkę niemiecką dla V i VI klasy (podarta stara książka), a także przepisy internackie (mała książeczka, kilka w niej tylko kartek, poszukajcie! w kuferku). Jeśli będziecie mi bieliznę i te książki przedawali przez kogo, czy też sami będziecie mieli przyjechać, to napiszcie, w którym to dniu będzie. Serdecznie Was pozdrawiam syn Józef Na internat za dwa tygodnie trzeba przesłać.

23


Zbiór listów o. Wenantego Katarzyńca to bezcenny skarb, który – przez cały wiek zamknięty w klasztornych archiwach – dziś po raz pierwszy publikowany jest w całości. Ujawnia on wrażliwość i pragnienia człowieka, który bez reszty oddany był Bogu. Pozwala odkryć z bliska jego prostotę, pokorę, skromność, uczciwość i czułą troskę o drugiego człowieka. Prezentowana korespondencja zawiera też bezcenne listy do jego serdecznego przyjaciela, o. Maksymiliana Marii Kolbego, późniejszego wielkiego świętego naszych trudnych czasów. O. Wenanty Katarzyniec (1889-1921) – franciszkanin, wychowawca młodych zakonników, kaznodzieja, spowiednik, po śmierci znany jako skuteczny orędownik u Boga. O świętości Wenantego przekonany był jego przyjaciel, św. Maksymilian Maria Kolbe. To on jako pierwszy zachęcał do podjęcia starań o jego beatyfikację.

Patronat medialny

PRVãDQLHF RVãDQLHF

Cena 24.90 zł ISBN 978-83-7485-365-1

ħZ. Antoniego z PDGZ\

www.poslaniecantoniego.pl

www.bratnizew.pl


Millions discover their favorite reads on issuu every month.

Give your content the digital home it deserves. Get it to any device in seconds.