__MAIN_TEXT__

Page 1


Elektrownia Garbary –

dokument potencjalny


PUBLIKACJA Redakcja: Michał Kępski

WYSTAWA 23.06–29.10.2017

Teksty: Michał Kępski, Emilia Kiecko, Szymon Piotr Kubiak, Ewa Rewers, Miron Urbaniak

Fotografie: Michał Sita Aranżacja: Joanna i Marcin Markowscy Kurator: Michał Kępski Plakat: Marcin Dzbanuszek

Fotografie: Michał Sita (s. 45–98) Łukasz Gdak (s. 7, 13, 21–22) Projekt: Marcin Markowski Korekta: Wioletta Sytek

Produkcja: CTK TRAKT Montaż: Paweł Kęsy, Maciej Nowak

Wydawca: CTK TRAKT, dyrektor Robert Mirzyński Współpraca: Veolia

Partnerzy: Veolia, Pix.House, Biblioteka Raczyńskich, Stowarzyszenie Muzeów Sztuki Inżynieryjnej

Druk: Zakład Poligraficzny Moś i Łuczak Nakład: 300 Copyright © CTK TRAKT 2017

Patronat medialny: dzieje.pl, WTK, Gazeta Wyborcza Poznań, epoznan.pl, Radio Afera

ISBN 978-83-62415-20-5 wersja drukowana ISBN 978-83-62415-21-2 wersja online Poznań 2017


Poznań 2017

Elektrownia Garbary –

dokument potencjalny


Mówiąc czy pisząc o Ostrowie Tumskim w Poznaniu, przyzwyczailiśmy się myśleć przede wszystkim o obszarze związanym z czasami Mieszka I czy arcybiskupa Jana Lubrańskiego. Tymczasem wyspa nie ogranicza się tylko do tej historycznej przestrzeni. Gdy spojrzymy na nią szerzej, zobaczymy industrialne dziedzictwo z XX wieku. Emblematycznym przykładem jest wybudowana na wyspie w latach 20. ubiegłego wieku Elektrownia Garbary.

Robert Mirzyński – dyrektor CTK TRAKT CTK TRAKT jest operatorem Bramy Poznania ICHOT oraz Traktu Cesarsko-Królewskiego

EG

Garbary –

Elektrownia 4

C o p o z o s t a n i e?


Zajmując się w Bramie Poznania dziedzictwem Ostrowa Tumskiego, czujemy szczególny rodzaj odpowiedzialności za tę przestrzeń. Stąd wystawa o Elektrowni Garbary pokazująca jej potencjał oraz niniejsza publikacja, która podsumowuje całe wydarzenie. Zamieściliśmy w niej artykuły

poświęcone zabytkom techniki, społecznej odpowiedzialności i odpowiedzi na pytanie, czym jest dokument potencjalny (sformułowanie będące inspiracją przy powstawaniu wystawy). Prezentacja w Śluzie Katedralnej, oprócz znakomitych zdjęć Michała Sity dokumentujących obecną kondycję tego niezwykłego miejsca, zawierała pocztówki z historycznymi zdjęciami Elektrowni. Przykuwały one szczególną uwagę zwiedzających i znikały w szybkim tempie, ponieważ każdy mógł je zabrać ze sobą. Spośród działań towarzyszących ekspozycji trzeba zwrócić uwagę na cieszące się ogromnym zainteresowaniem specjalne wycieczki po Elektrowni prowadzone przez byłych jej pracowników. Ważnym momentem była również sesja Forum Dziedzictwa Sztuki Inżynieryjnej w Bramie Poznania z udziałem przedstawicieli Stowarzyszenia Muzeów Sztuki Inżynieryjnej. Teraz, dzięki tej książce nie tylko dokumentujemy wystawę, ale także obecny stan świadomości o potencjale Elektrowni Garbary.

EG

5

potencjalny

dokument

Przez prawie sto lat dostarczała prąd i ciepło mieszkańcom Poznania. Na początku była symbolem nowoczesnego miasta, przykładem modernistycznej architektury przemysłowej, potem punktem orientacyjnym dla mieszkańców dzięki stumetrowemu kominowi, a teraz przechodzi do historii. Ogień w jej kotłach wygasł, turbogeneratory przestały się kręcić, rozdzielnia nie przekierowuje już mocy, a brama prowadząca do całego kompleksu elektrowni zostaje zamknięta na zawsze. Co teraz stanie się z tą przestrzenią? Jak w nowy sposób zostanie zagospodarowana? Czy niezwykłe industrialne dziedzictwo poznańskiej wyspy katedralnej zostanie zapomniane? Co z tak atrakcyjną lokalizacją zrobi nowy właściciel?


jesteśmy dumni, że jako spadkobiercy energetyków rozpoczynających historię poznańskiej elektrowni mogliśmy wesprzeć powstanie wystawy, a obecnie także publikacji dokumentującej przeszłość i dziedzictwo Elektrociepłowni Garbary.

6

Paweł Orlof Prezes Zarządu Veolii Energii Poznań ZEC

EG

Garbary –

Elektrownia

Szanowni Państwo,


7

potencjalny

dokument

Dla nas jest to miejsce szczególne, zarówno pod względem technologicznym, jak i historycznym. Nadal jest w Veolii grupa pracowników, którzy zaczynali swoją karierę „na Garbarach”, tworzyli tamto miejsce, tam uczyli się „dobrej roboty” i wciąż darzą sentymentem tamte mury. Chociaż obiekt przestał pełnić już funkcję produkcyjną, nadal pozostaje ważnym punktem na mapie Poznania i jesteśmy przekonani, że w przyszłości nadal będzie miejscem znaczącym dla poznaniaków, chociaż już o innym charakterze.

Propozycja wsparcia projektu „Elektrownia Garbary. Dokument potencjalny” była dla nas znakomitą okazją, by zatrzymać w kadrze wspomnienia zderzone ze współczesnym obliczem Elektrowni i udostępnić je szerszemu gronu zainteresowanych. Jestem pewien, że zdjęcia Michała Sity poruszą nie tylko dawnych pracowników „Garbar”, ukazując relacje między ludźmi i krajobrazem, pokazując kontrast między minionym i obecnym czasem. Cieszę się, że mogliśmy przyczynić się do powstania tego wydawnictwa; życzę Państwu dobrej lektury.

EG


Garbary –

Elektrownia

nia 8

Garbary potencjalny EG


–– dokument Elektrownia Garbary – dokument potencjalny

EG

potencjalny 9

dokument

Elektrow-


Dokument potencjalny EG

Garbary –

Elektrownia Garbary – dokument potencjalny

10

Elektrownia

MICHAŁ KĘPSKI


potencjalny

Dla mieszkańców przedwojennego Poznania nowa elektrownia miejska była monumentalnym symbolem nowoczesności. Miała znaczenie strategiczne i prestiżowe. Dzisiaj Elektrociepłownia Garbary kojarzyć się może jedynie z biało-czerwonym kominem zamkniętej fabryki. Postindustrialna przestrzeń na Ostrowie Tumskim pozbawiona jest naturalnego rytmu pracy. Żyje na uboczu miasta, oddzielona rzeką i torami kolejowymi. Historia tego miejsca to historia niedokończona, potencjalna. Jak wiele miejsc pozornie opuszczonych kryje w sobie nutę tajemnicy. Jest przedmiotem społecznego zainteresowania, gdyż stoi przed ogromną zmianą związaną z możliwością sprzedaży i działalnością inwestorską. Elektrownia nie spełnia już dotychczasowych funkcji produkcyjnych, lecz czeka na nowe otwarcie. W takiej sytuacji zawieszenia powstała ta książka – dokument potencjalny. Dlaczego przy słowach „historia” i „dokument” pojawia się przymiotnik „potencjalny”? Przede wszystkim przez wzgląd na przyszłościowy

i eksperymentalny charakter naszych działań. Już tytułowe określenie „Elektrownia Garbary” jest swoistym eksperymentem, gdyż nigdy nie funkcjonowało jako osobna nazwa własna. Powstały w 1929 roku budynek określano mianem „nowej elektrowni miejskiej” lub „nowej centrali”, później była to „elektrownia Garbary”, „Elektrownia Poznań-Garbary”, a w końcu, po przekształceniu zakładu w producenta energii cieplnej (1965 rok), stał się „Elektrociepłownią I Garbary”. W tej oficjalnej formie funkcjonuje najczęściej, choć w codziennych rozmowach pracowników i pracowniczek określany jest tylko jako „Garbary” – w odróżnieniu od dwóch pozostałych elektrowni miejskich, czyli nieczynnej już „Grobli” i „Karolina”, największego producenta energii w Poznaniu. Zaproponowane w tym dokumencie określenie – Elektrownia Garbary – ma charakter syntetyczny, odnosi się do historii obiektu i jego pierwotnej funkcji, ale także nadaje mu cechy indywidualne. Ma ułatwiać przekaz i sprawdzić, jak nowa nazwa zafunkcjonuje w obecnej rzeczywistości.

EG

11

dokument

Dokument potencjalny


Garbary –

Elektrownia 12

MICHAŁ KĘPSKI

Przymiotnik „potencjalny” podkreśla możliwości, jakie wynikają z historii i są obecne w tym postindustrialnym miejscu na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. Jest jednocześnie nawiązaniem do koncepcji „historii potencjalnej” zaproponowanej przez Ariellę Azoulay1 . Zdaniem amerykańskiej badaczki spojrzenie na przeszłość przez pryzmat po-

możliwości, praktyk i marzeń, które motywowały działania różnych osób (various actors) w przeszłości” 3 . Jako perspektywa twórcza może być impulsem do innego spojrzenia na dzieje. Wyobraźmy więc sobie… opowieść o elektrowni węglowej jako miejscu tworzenia relacji międzyludzkich. Albo punkt wyjścia do krytycznego namy-

tencjalności pozwala dostrzec pewne niekonfliktogenne działania, które były możliwe na jakimś etapie dziejów, lecz ostatecznie nie zostały zrealizowane. Wymaga to zauważenia, że historia jest otwartym polem

słu nad problemem konserwacji zabytków czy obszar rozwoju gospodarki w oparciu o równowagę między środowiskiem społecznym a naturalnym… Poszukiwanie tego typu potencjału wymaga nie tylko zdobyczy

interpretacji i nie ogranicza się do zamknię- technologicznych i naukowych, ale przede tego punktu w przeszłości, lecz trwa nadal, wszystkim wrażliwości i odpowiedzialności. jako niekończące się wydarzenie (unending event). Autorka wprowadza to pojęcie na przykładzie historii izraelsko-palestyńskiej. W swoich badaniach stara się wyjść poza *** dominującą narrację akcentującą spór obu narodów i poszukuje takich obrazów oraz praktyk z przeszłości, które wskazują na możliwość (potencjalność) ich współbycia. W przeciwieństwie do politycznie argumentowanych przeciw-historii, jej cel jest pojednawczy, nie rewindykacyjny2 . Historia potencjalna jako perspektywa naukowa „oznacza rekonstrukcję niezrealizowanych

1

Ariella A zoulay, Potential History. Thinking through

Violence, „Critical Inquir y” 2013, vol. 39, no. 3, s. 5 4 8–574. 2  Por. Ewa Domańska, Historia ratownicza, „Teksty Drugie” 2014, nr 5, s. 15–18.

3  A . A zoulay, op. cit., s. 565 [tłum. M.K.].

EG


EG 13

Fragment w ystaw y, fot . Ĺ ukasz Gdak

potencjalny

dokument


Garbary –

Elektrownia 14

MICHAŁ KĘPSKI

Wartości EG


Nawiązując do przestrzennych, wizualnych i kuratorskich podziałów wystawy czasowej, publikacja również została podzielona na kilka elementów. Niniejsze wprowadzenie, opisujące szkicowo historię Elektrowni Garbary z perspektywy jej pracowników, poprzedza rozmowę z Ewą Rewers, w której przedstawiony jest problem różnorodnego funkcjonowania obiektów postindustrialnych. Badaczka miast porusza tematykę

rewitalizacji i reindustrializacji obszarów poprzemysłowych oraz zwraca uwagę na ich miastotwórczy charakter. Przekonuje, że porzucenie dotychczasowych funkcji produkcyjnych nie musi oznaczać rezygnacji z rozwoju.

potencjalny

Potencjalność, jako zdolność do rozwoju, to możliwość przepracowania współczesnych problemów, koncepcji, teorii. Potencjał Elektrowni Garbary, podobnie jak innych miejsc poprzemysłowych, to możliwość wprowadzania zmian w społecznej i urbanistycznej tkance miasta. Historia tego miejsca i wynikające z niej wartości mogą podpowiadać kierunki rozwoju. Są zasobami do budowy przyszłości. Poszczególne rozdziały niniejszego „dokumentu potencjalnego” to rozwinięcie i próba argumentacji na rzecz wartości obecnych w przestrzeni „Garbar”. Jakie to wartości? Z jednej strony to elementy zabytkowe – zarówno z dziedziny architektury, jak i sztuki inżynieryjnej. Z drugiej zaś to elementy krajobrazu, który ukazuje charakterystyczny układ, dominanty widokowe (jak niegdyś fasada budynku, a obecnie komin, widoczny z wielu miejsc). Na tym tle widać ludzi. Ich praca, zaangażowanie i tożsamość tworzą specyficzny genius loci.

Jedną z podstawowych aktywności na obszarach postindustrialnych jest estetyzacja przestrzeni i prezentowanie jej w kontekście współczesnych ruin. Cykl fotografii Michała Sity, stworzony w ramach tego projektu, nie jest jednak w pełni przykładem estetyzacji. To dokumentacja, która wychodzi poza melancholijne czy romantyczne spojrzenie. Autor odkrywa przestrzeń obecną w krajobrazie miasta. Poprzez zdjęcia możemy przeanalizować specyficzny układ wokół i wewnątrz Elektrowni: sieć multiplikowanych urządzeń, plątaninę rur, niszczejące wnętrza czy górujący nad całym terenem ponadstumetrowy komin. Ważny kontekst tej fotografii dokumentalnej tworzy człowiek – przypadkowy przechodzień, robotnik, były pracownik elektrowni. Jest on uwieczniony jako gospodarz miejsca. Otoczenie Elektrowni to przestrzeń cypla rzecznego z elementami przyrody, techniki i architektury. Powstanie obiektu przemysłowego na Ostrowie Tumskim zmieniło krajobraz prawobrzeżnej części Poznania. Budynek, usytuowany w sąsiedztwie zabytków wyspy katedralnej, poprzez kontrast

EG

15

dokument

Dokument potencjalny


Garbary –

Elektrownia

MICHAŁ KĘPSKI

podkreślał nowoczesność miasta. Obiekt zamykał ważną perspektywę widokową. W okresie przedwojennym głównymi elementami tej osi były klasycystyczna fasada katedry i południowo-zachodnia, reprezentatywna fasada Elektrowni. Szczegółowy przebieg dyskusji nad lokalizacją Elektrowni przedstawia tekst Emilii Kiecko.

[…] prezydent Ratajski zaciągnął w 1927 r. pożyczkę angielską. Zarzucano mu potem, że niepotrzebnie zbudował tak dużą elektrownię i zadłużył miasto. Tymczasem wkrótce po obniżeniu kursu funta szterlinga miasto finansowo zarobiło na tej transakcji. Po wojnie zaś okazało się, że elektrownia jest za mała i wymaga rozbudowy 4 .

16

Budowę Elektrowni powierzono warszawskiej spółce akcyjnej „Siła i Światło”, jednemu z pierwszych polskich przedsiębiorstw oraz jednej z największych spółek akcyjnych dwudziestolecia międzywojennego. Jej zaangażowanie oznaczało, że budowa będzie mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju regionu i kraju. Projekt architektoniczny Elektrowni analizuje Szymon Piotr Kubiak. Odwołując się do szerokiego kontekstu, zwłaszcza do niemieckiego budownictwa przemysłowego przełomu XIX i XX wieku, autor skupia się na historii nowoczesności i jej emanacji w architekturze. Przedstawia proces inwestycyjny, w którym nie brakowało licznych dyskusji, prognoz i odważnych decyzji:

4  Władysław Czarnecki, Wspomnienia architekta, t. 1: 1895–1930, oprac. Hanna Grzeszczuk-Brendel, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2005, s. 131.

EG


W październiku 1929 r. skierowano

Krajobraz społeczny Elektrowni Garbary związany jest w pierwszej kolejności z pracownikami zakładu, a w dalszej z mieszkańcami Poznania, obserwatorami i uczestnikami życia kulturalnego i towarzyskiego. W latach 30. XX wieku w Elektrowni pracowało 156 osób, których codzienne obowiązki miały kluczowe znaczenie dla rozwoju i funkcjonowania miasta. Budowa nowej centrali była dla wielu początkiem długoletniej pracy. Jedną z pierwszych osób zatrudnionych w Elektrowni był Leon Darmosz, późniejszy dyrektor zakładu, który tak wspominał początki swojej przygody z elektrycznością:

W czasie obsługi suwnicy przyglądałem

naszą brygadę do nowobudującej się Elektrowni przy Tamie Garbarskiej. Zadaniem naszym było oświetlenie placu wokół budynku głównego. Po zakończeniu tej pracy otrzymałem propozycję przejścia do Elektrowni, na co wyraziłem zgodę. […] Do moich obowiązków należała m.in. obsługa suwnicy w maszynowni na każde żądanie monterów zagranicznych, podłączanie i odłączanie prowizorycznych połączeń silników i oświetlenia, a także usuwanie wszelkich usterek w ich zasilaniu.

się jak poszczególne brygady ścigały się w pracy, aby ich jednostki pierwsze weszły do ruchu próbnego. W końcu udało się to Szwajcarom. Wprowadzili swoją jednostkę do ruchu próbnego pod koniec listopada 1929 r. Czesi mieli duże trudności z powodu silnych drgań turbiny, jednak po sprowadzeniu z kraju specjalisty, usterkę udało się usunąć i oddać zespół do ruchu 5 .

5

Leon Darmosz, Wspomnienia [w:] 90 lat poznań-

skiej elektroenergetyki (1904–1994), zespó ł aut. Władysław Dak tera et al., Centrum Informatyki Energetyki, Poznań 1994, s. 236–237.

EG

potencjalny

Pomimo słów krytyki cały proces inwestycyjny pokazał dużą odpowiedzialność i dalekowzroczność ówczesnych władz miasta, na czele z prezydentem Cyrylem Ratajskim. Już na początku prac założono bowiem, iż zapotrzebowanie na prąd będzie stale rosło. Dlatego inwestycję zaprojektowano tak, aby możliwości produkcyjne mogły zostać potrojone. Wbrew cytowanej opinii powojenna rozbudowa elektrowni była kolejnym zaplanowanym etapem rozwoju inwestycji. Elektrownia powstała w 3 etapach, a ostateczna realizacja projektu z drugiej połowy lat dwudziestych nastąpiła w 1952 roku.

17

dokument

Dokument potencjalny


Garbary –

Elektrownia 18

MICHAŁ KĘPSKI

Architektura Technika Krajobraz EG


podgrzewana woda! Wykorzystanie procesu technologicznego (zrzut ciepłej wody) spowodowało, że pływalnia była najdłużej funkcjonującym akwenem w ciągu roku: od kwietnia aż do października. Nad bezpieczeństwem czuwał tu „bademajster”, czyli instruktor i ratownik zarazem. Jednym z nich był Władysław Lewandowski, utalentowany sportowiec

Budynek Elektrowni od początku przyciągał wielu obserwatorów. Zachwycał niespotykaną dotąd sylwetką, co poza opisami historyków sztuki pokazują także stosunkowo liczne fotografie zgromadzone w rodzinnych albumach. Gdy zaś w 1933 roku po wschodniej stronie Elektrowni powstała pływalnia miejska, dodatkowo przyciągnęła część życia sportowego i towarzyskiego miasta. Akwen rzeczny przeznaczony był głównie dla sportowców zrzeszonych w klubach pływackich, choć – po zakupie biletu – mógł skorzystać z niego każdy. Pływalnia miejska wyposażona była w otwarty, sześciotorowy basen o długości 50 metrów, pięciometrową skocznię, szatnię i bufet. Największą atrakcją była jednak

mieszkańcy wciąż jednak korzystali z uroków dzikiego kąpieliska i do dziś w pamięci wielu miejsce to zapisało się jako „ciepły rowek”.

6

potencjalny

Elektrownia Garbary została oficjalnie uruchomiona i poświęcona 23 listopada 1929 roku. Autorzy lokalnych dzienników i prasy branżowej zachwycali się jej architekturą i rozwiązaniami technicznymi, stojącymi na najwyższym europejskim poziomie 6 . Szczegółowy opis wyposażenia Elektrowni prezentuje w niniejszym tomie Miron Urbaniak. Autor skupia się na tych zabytkach sztuki inżynieryjnej, które do dnia dzisiejszego pozostały na terenie „Garbar” i są ważnym świadectwem historii techniki.

zamieszkały na pobliskim Zagórzu7. Pływalnię zlikwidowano w czasie II wojny światowej i nie powrócono do tego pomysłu w okresie powojennym. Do momentu przebudowy zakładu na elektrociepłownię (1965 rok)

O strategicznym znaczeniu tej przestrzeni w okresie międzywojennym zarówno dla samorządu, jak i przedstawicieli władz centralnych świadczyć może dyskusja nad projektem lokalizacji targowiska miejskiego (targowicy) i rzeźni w bezpośrednim sąsiedztwie Elektrowni. Władysław Czarnecki, główny architekt miasta, wspominał w barwny sposób ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii:

Zob. np. „Dziennik Poznański” 26 listopada 1929, nr

273, s. 4; „Goniec Wielkopolski” 24 listopada 1929, nr 272,

7

s. 3; „Przegląd Elek trotechniczny” 1 stycznia 1930, nr 1,

zapomniany ideał spor towca wszechstronnego, „Wokó ł

z. 1, s. 23.

Śródki” 2013, nr 2 (51), s. 4.

EG

Janisław Osięgłowski, Władysław Lewandowski –

19

dokument

Dokument potencjalny


Garbary –

Elektrownia

MICHAŁ KĘPSKI

Zgłosiła się do prezydenta Ratajskiego komisja czy delegacja wysłana przez Ministerstwo Zdrowia dla zbadania stanu sanitarnego rzeźni i zamierzeń budowlanych w tym dziale. […] Rozłożyłem na stole plan

„na posterunku”. Tragiczne wydarzenia tamtych dni wspominał między innymi Józef Szafrański, ówczesny elektromonter, a później kierownik warsztatu elektrycznego i brygadzista brygady wysokich napięć:

miasta i mój projekt. Zaledwie zacząłem referować plan sytuacyjny, dostałem się

Próba rozpalenia kotła nie udała się.

pod ostrzał bardzo energicznej pani doktor.

Eksplodowała cała cela generatora wraz z wyłącznikiem, który się zapalił na skutek

– Rzeźnia obok elektrowni? To niedopusz-

wilgoci. Generator II miał od wybuchu gra-

czalne! W pierwszym nalocie nieprzyjaciel-

natu rozerwane czołowe uzwojenie. Przy

skim obydwa obiekty zostaną zniszczone!

8

generatorze II uszkodzona turbina. Niemcy

20

się wściekli, co i tak im nie pomogło. O na-

Podstawowe znaczenie Elektrowni dla funkcjonowania miasta wpłynęło także na decyzję władz okupacyjnych w czasie II wojny światowej, które nie porzuciły planów polskiego magistratu związanych z rozbudową zakładu. Zamówienie z 1938 roku na nowe turbogeneratory (maszyny służące do produkcji energii elektrycznej) zostało zrealizowane w 1942 roku. Niestety to strategiczne znaczenie przyczyniło się pośrednio także do ogromnych zniszczeń obiektu w czasie walk o Poznań w 1945 roku. Działania wojenne, a zwłaszcza intensywne walki w okolicy poznańskiej Cytadeli spowodowały czasowe wyłączenie produkcji. Zniszczenia w kompleksie Elektrowni zapadły głębko w pamięci pracowników, którzy nie opuścili miejsc swojej codziennej pracy, pozostając

8

prawie nie mogło być mowy. Pociski i szrapnele latały po całej elektrowni. Wszelkie próby spełzły na niczym. Był tak huraganowy ogień w tym momencie, że wszyscy musieliśmy się dobrze kryć przed odłamkami.

W. Czarnecki, op. cit., s. 14 0.

EG


było zasypane. Musieliśmy wychodzić

kłym terenie i na palach. Mury pękały.

rezerwowym wyjściem, którego z dala

Wyznaczono nam jeden kąt, w którym

strzegli fi zylierzy radzieccy, siedzący na

mieliśmy siedzieć i być gotowi na każde

kranach w porcie rzecznym.

zawołanie. Nasi mistrzowie usadowili się w osobnym pomieszczeniu. Mieli wygodę,

Wieczorem została podpalona Katedra.

z łóżkami nawet.

Straszny to był widok. Buda nasza trzęsła się od granatów i bomb. Siedzę pod trans-

Po nocach robiłem krótkie notatki z prze-

formatorem III i przekuwam kanały, tak,

biegu dnia i wydarzeń. 13 lutego o godz.

jak zresztą umówiliśmy się. Niemcy mają

1,30 pisałem, że o godz. 24,00 zostały wy-

zamiar się wycofać i nas zabrać ze sobą do

sadzone mosty, które parę dni przedtem

Cytadeli, lub rozstrzelać, czego wcale nie

były obłożone trotylem. Nie wiedziałem

ukrywają. Bali się ciemności, a światło już

tylko które, gdyż od trzech tygodni nie by-

prawie wygasło. Leżę w kanale i przeku-

łem w dzień na dworze, a tylko nocami. […]

wam jeden otwór po drugim przy świecz-

dokument

potencjalny

od zasypania. Normalne wyjście z reduty

się naszej reduty, która stała na podmo-

Fragment w ystaw y, fot . Łukasz Gdak

[…] Wykańczało nas nerwowo trzęsienie

potencjalny

ce. Słyszę jak nade mną stukają buciory. Dziś jest 15 lutego 1945 r. w pobliżu słychać

To uciekinierzy, ze wschodnich terenów

jakieś pojedyncze strzały. Nie z Cytadeli,

miasta wycofują się dniami i nocami na

są zbyt blisko jakby z terenu elektrowni.

Cytadelę. Słychać wołanie rannych o po-

Zaczęliśmy kombinować, co to może być?

moc – lecz do tego się nikt nie spieszył 9 .

21

dokument

Dokument potencjalny

W pewnym momencie słyszymy, że samolot przeszedł w lot nurkowy. Nie starczyło już czasu na ucieczkę. Reduta zakołysała się jak kajak na wodzie, piekielna detonacja, kurz, wrzaski Niemców. Reduta została trafiona raz, drugi i trzeci i cisza. Sa-

9

molot odleciał. My również przestraszeni

1945 roku przeży tych w elektrowni Garbary [w:] 80 lat

sypiącym się tynkiem na głowy, rozpro-

poznańskiej energetyki, oprac. red. Tadeusz Bromski

szyliśmy się w tunelu. Wyplułem złamany

Józef Szafrański, Notatki z koszmarnych dni lutego

i Tadeusz Lisewski, Wydawnictwo Zakładów Energetycznych Okręgu Zachodniego w Poznaniu, Poznań 1984,

ząb. Bomby eksplodowały właśnie wprost

s. 36–37 (pisownia oryginalna). Biogram J. Szafrańskiego

nad nami, uderzając w szczyt reduty nad

na podst.: Ireneusz Rutkowski, Siedemdziesiąt pięć lat

2,5 metrowymi filarami, to nas uratowało

elektrowni poznańskich (1904–1979), „Kronika Miasta Poznania” 1979, nr 4, s. 73.

EG

EG


EG EG Fragment w ystaw y, fot . Łukasz Gdak

22

22

Garbary –

Elektrownia

Garbary –

Elektrownia


Elektrownia otrzymała też pracowników Straży Przemysłowej w większości z rekomendacji Urzędu Bezpieczeństwa, z którymi było dużo kłopotów. Przy najmniejszych awariach doszukiwali się sabotażu,

10

a w obronie pracowników musiałem im niejednokrotnie wyjaśniać okoliczności tych zdarzeń. […] nie mogłem też pogodzić się z traktowaniem pracowników przez Urząd Bezpieczeństwa szczególnie po każdej awarii urządzeń będących w ruchu. Sam osobiście też byłem zabierany dwukrotnie na badania. Nie mogłem też nic zrobić aby uwolnić z więzienia kolegów, którzy niewinnie zostali skazani 11 .

Budowa ogólnopolskiej sieci przesyłowej wysokiego napięcia oraz powstanie nowych elektrowni (zwłaszcza Elektrowni Pątnów, Adamów i Konin) sprawiły, że w latach sześćdziesiątych, tuż po wybudowaniu nowej części budynku, „Garbary” zostały zaliczone do grupy elektrowni szczytowych, czyli tych, które pracują na pełnych obrotach tylko w szczycie zapotrzebowania. W pozostałym czasie elektrownia pracowała na ograniczonym obciążeniu. Kolejne przekształcenie wymusiły zmiany technologiczne i zmniejszająca się efektywność zakładu. W 1965 roku przekształcono „Garbary” w elektrociepłownię, czyli dotychczasową produkcję energii elektrycznej zamieniono na produkcję energii cieplnej w postaci gorącej wody dla miejskich systemów grzewczych i pary technologicznej dla zakładów przemysłowych. „Garbary” znów wymagały stałego nadzoru i pracy nie tylko

Władysław Dak tera, Henr yk Maik, Elektrownie i elek-

trociepłownie miasta Poznania [w:] 90 lat poznańskiej elektroenergetyki…, op. cit., s. 15–16.

potencjalny

Przerwa w dostawie energii elektrycznej dla miasta trwała niespełna dwadzieścia dni (3–21 lutego 1945 roku), jednak „Garbary” zaczęły produkować prąd dopiero 25 czerwca 1945 roku10 . Mniej uszkodzeń zanotowano w elektrowni na Grobli i to ona została uruchomiona jako pierwsza. Zniszczenia opisane we wspomnieniach Józefa Szafrańskiego były na tyle rozległe, że pomimo rozpoczęcia produkcji pełną moc elektrownia uzyskała dopiero w 1947 roku. Rzeczywistość powojenna przyniosła także wiele zmian w strukturze organizacyjnej zakładów. Od tego momentu następują liczne restrukturyzacje, fuzje, podziały i zmiany struktur zarządzających. Priorytetowe znaczenie obiektu pozostało i przekładało się na bardzo skrupulatne, dokładne przyglądanie się pracy w Elektrowni. Zwłaszcza w pierwszych latach PRL obiekt był pod znacznym nadzorem, o czym wspominał Leon Darmosz, pełniący w latach pięćdziesiątych funkcję dyrektora Zespołu Elektrowni Poznań:

11

EG

L. Darmosz, op. cit., s. 241 (pisownia or yginalna).

23

dokument

Dokument potencjalny


Garbary –

Elektrownia

MICHAŁ KĘPSKI

w szczycie. Sytuację z lat osiemdziesiątych wspomina Andrzej Machnik, ówczesnych młody pracownik Elektrowni na stanowisku palacza, a później kierownik kotłowni:

dziestka trójka i czterdziestka czwórka miały szafy właściwie połączone, dlatego na środku był stolik, dwa krzesła przy tym i tak żeśmy siedzieli. Czasem się w kości pograło, tu herbatka i fajki. Ja tam wszę-

[…] jak przyszedłem do pracy w kwietniu

dzie paliłem. Bo nie było tak, że nie można

1979 roku, to oczywiście najpierw było

– to dopiero w latach dziewięćdziesiątych

poznanie urządzeń, procedur, ludzi.

się pojawiło. A wcześniej jedyne miejsce,

Wszystko ładnie, pięknie się zaczęło, ale

gdzie nie można było palić, to kotłownia

potem nadszedł sezon grzewczy i jak kie-

kotła gazowego 12 .

rownik zrobił plan pracy, to zobaczyłem

Krajobraz społeczny Elektrowni Garbary wypełniony jest wspomnieniami pracow-

cały tydzień po dwanaście godzin... Ludzi nie było zbyt dużo i w sezonie to czasami całą zimę tak trzeba było pracować. A jak przyszedł mróz i byłem na nowej kotłowni, to pomimo że w sortach dostawaliśmy

24

jakieś kufajki i grubsze spodnie, to tak marzłem, że głowa boli. Łaziło się wtedy gdzieś po terenie, trochę izolacji znaleźć. Okna, które są… które były, bo akurat ta kotłownia jest już praktycznie opuszczo-

ników. Jako grupa zawodowa, z własnymi strojami, świętem i zwyczajami, posiada także pewien etos pracy, zaangażowanie i charakterystyczne przywiązanie do urządzeń, z którymi przebywa się na co dzień. Tę odpowiedzialność za miejsce pracy można zauważyć zarówno w sytuacjach skrajnych, jak i codziennych:

na, to wyłącznie rama metalowa i szyba. Grzejniki gdzieś tam też były, tylko to nie-

[…] Kazek zza filaru kotłowni zauważył

wiele daje przy takiej kubaturze. Jak mo-

ruch pieszych na Moście Chrobrego, po-

głeś siedzieć przy grzejniku, to było ciepło,

wracających z tobołami do swoich domów.

a cała reszta już nie. Pamiętam, że gdy się

Lotnictwo radzieckie całymi eskadrami

faktycznie zaczęły mrozy, to zabieraliśmy

dokonywało w ciągu dnia falowych nalotów,

się za uszczelnianie okien wszystkim, co

a nocą od huku artylerii mury kotłowni

się dało. No i była też herbatka z różnymi

same się rozpadały. […] Tęsknota za najbliż-

dodatkami, bo inaczej nie szło wytrzy-

szymi zagłuszała ból żołądka, który coraz

mać. Jak był spokój, to fajnie, siedzieliśmy z kolegami na krzesełkach przy szafie sterowniczej i się gadało. Każdy kocioł był pod nadzorem jednej osoby, a kotły czter-

12

Andrzej Machnik, rozmowa zarejestrowana

12.10.2017 roku.

EG


względnie ciepło, nikt tej ostatniej nocy nie spał, wszyscy czuwali. Ustaliliśmy sposób opuszczenia elektrowni i przejścia na stronę radziecką. Postanowiliśmy, że wyjdziemy z białą flagą, którą poniosę ja […]. Dalej ustaliliśmy, w jakich grupach pójdziemy do swoich domów. Przyrzekliśmy sobie, że na pierwsze wezwanie zgłaszamy się do pracy w starej elektrowni, aby ją uruchomić, ponieważ nasza była rozbita 13. Jak już byliśmy elektrociepłownią, zawsze się podchodziło do pracy w ten sposób, że ciepło musi iść. Co to za przyjemność zimą bez ogrzewania? A ciepło dostarczaliśmy do wielu mieszkań. Ludziom, którzy tutaj pracowali, też się mogło tak trafić, że wróci

lecz utraciło znaczenie strategicznego węzła energetyczno-cieplnego. Widok funkcjonującej fabryki, z rzędem dymiących kominów, pyłem i koksikiem węglowym opadającym przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych na parapety i ziemię (co przed powstaniem głównego komina utrudniało życie okolicznych mieszkańców) zamienia się w krajobraz postindustrialny. Pojawiają się puste pomieszczenia, zmniejsza się ruch pracowników. W krajobrazie wciąż jednak obecne są wszystkie wartości: elementy zabytkowe, techniczne, roślinność, woda, ludzie. Ochrona i rozwój tego specyficznego miejsca zależy od naszej wrażliwości. Forma „dokumentu potencjalnego” ma służyć eksperymentom i odkrywaniu potencjału Elektrowni Garbary.

po pracy do domu i ma zimno. Czasami, jak były jakieś awarie, to nikt się nie oglądał – robiło się tak długo, aż zrobiło. Nikt nie patrzył na przepisy, jak trzeba było pracować, to się pracowało 14 .

Wyłączenie z ruchu turbogeneratorów w 2001 roku zmieniło dotychczasowy sposób funkcjonowania Elektrowni Garbary. W 2017 roku miejsce to wciąż jest „pod prądem” i obsługuje część sieci przesyłowej,

13

J. Szafrański, op. cit., s. 37 (pisownia or yginalna).

14

A . Machnik, rozmowa zarejestrowana

potencjalny

bardziej dawał o sobie znać. Choć mieliśmy

12.10.2017 roku.

EG

25

dokument

Dokument potencjalny


Garbary –

Elektrownia

Michał Kępski

Historyk, autor i producent wystaw, m.in.

26 26

Z rzeką w tle. Biografia Śluzy Katedralnej (2014/2015), Z rodzinnego albumu (2015), Za kurtyną milczenia. Pamięć Poznańskiego Czerwca 1956 w PRL (2016), Elektrownia Garbary. Dokument potencjalny (2017). Pracownik Centrum

Turystyki Kulturowej TRAKT. Współautor i koordynator projektów historycznych, m.in. Archiwum Społecznego Śródki w Bramie Poznania, związanego z badaniem mikropamięci oraz Wielkopolskiego Forum Kultury Pamięci, poświęconego makropamięci i tożsamości regionalnej. Zainteresowania: problematyka percepcji przestrzeni, współczesne postantropocentryczne koncepcje humanistyki. EG


27

potencjalny

dokument

*** Wydawnictwo jest podsumowaniem wystawy czasowej Elektrownia Garbary. Dokument potencjalny, która prezentowana była w historycznej części Bramy Poznania – Śluzie Katedralnej, w dniach 23.06–29.10.2017 roku. Wszystkim, którzy przyczynili się do jej powstania, wszystkim, którzy zaangażowali się i wspierali pracę zespołu projektowego, a w końcu wszystkim, którzy z życzliwością odnoszą się do rezultatów naszej pracy – w imieniu twórców – dziękuję.

EG


Garbary –

Elektrownia

Trzeba

28

na rozwój ro z

Ewą EG


potencjalny

dokument

pozwolić

29 29

–––– zmowa Trzeba pozwolić na rozwój — rozmowa z Ewą Rewers

Rewers EG


Garbary –

Elektrownia 30

Trzeba pozwolić na rozwój —

rozmowa z Ewą Rewers EG


Ewa Rewers: Na pewno nie można myśleć dychotomicznie, dwubiegunowo: zamieszkałe – opuszczone. Takie przestrzenie jak poznańska Elektrownia Garbary zachęcają do tego, żeby myśleć o mieście jako o złożonym bycie. Najstarsza definicja mówi, że miasto to architektura i ludzie, lecz jeśli spojrzymy na stare fabryki, magazyny czy opuszczone fragmenty budownictwa mieszkaniowego, to widzimy, że jest to uproszczone ujęcie. W miejscach, gdzie powstaje nowa rzeczywistość, swoich praw będzie dochodziła między innymi natura miejska i różnego rodzaju podmioty, które

mają charakter nie-ludzki. One funkcjonują na co dzień w mieście, lecz zazwyczaj nie zwracamy na nie uwagi. Tu pojawiają się także fantastyczne przestrzenie dla miejskiej partyzantki, w postaci grup eksplorerów (urban explorers), miłośników lokalnych historii, archeologów miejskich, poszukiwaczy duchów czy artystów. Nie zawsze dzieje się wszystko jednocześnie, lecz nieczynny zakład pracy jest potencjalnym obszarem do wykorzystania przez nowe podmioty. Nie możemy więc powiedzieć, że miejsca postindustrialne „nie żyją” — one zmieniają swój charakter życia — w dalszym ciągu są jednak wbudowane w żywą tkankę miejską. Nie są to też miejsca bezludne – są bowiem zapełniane przez ludzi, którzy robią tam po prostu coś innego. Oczywiście wiemy, że często są to wandale, którzy chcą rozmontować to, co jest wartościowe lub to, co można sprzedać, lecz oni też są elementem miasta. Może nie pokazujemy ich na fasadach, są to jednak także podmioty miejskie. Budynek Elektrowni Garbary wygląda monumentalnie. Zazwyczaj obiekty przemysłowe są płaskie, o dużej kubaturze, a tutaj mamy rozczłonkowaną bryłę, która wygląda bardzo dobrze dzięki zróżnicowanym wysokościom.

EG

31 31

potencjalny

dokument

Michał Kępski: Elektrownia Garbary to miejsce, które obecnie wymyka się prostej definicji. Cykl fotografii Michała Sity pokazuje niszczejący budynek, opuszczone wnętrza, niesprawne maszyny i jakby w kontraście pojawia się cały wachlarz „życia”: pracownicy, rośliny, zwierzęta, woda. Tworząc dokumentację fotograficzną, Sita nie chce zdradzić, czy mamy do czynienia z opuszczonym, czy funkcjonującym zakładem. Pokazuje szczególny moment w dziejach Elektrowni. Jak współczesna nauka o mieście podchodzi do takich postindustrialnych miejsc? Co bierze pod uwagę, tworząc definicje? Bo jest tu jakieś napięcie, dwuznaczność.


Garbary –

Elektrownia 32

Tr zeb a p oz wolić na roz wój —

To nie jest coś, czego można spodziewać się po architekturze poprzemysłowej; w zasadzie modernistyczna fasada Stefana Cybichowskiego, która kryje industrialne funkcje obiektu, może być uznana za fizyczne przejście do nowych funkcji. Tym łatwiej o to, że znajdujemy się w takim miejscu, w którym krajobraz kulturowy odgrywa ogromną rolę, to tu krzyżują się różne spojrzenia na najstarszą część miasta.

symboliczny pasaż między różnymi formami miejskiej aktywności.

MK: Mamy długą tradycję kulturową odnoszącą się do ruin. Często łączy się z nimi aura tajemnicy, która zawsze intryguje.

Gdy mówi się o takich miejscach, jakim dziś wydaje się być Elektrownia Garbary, pojawia się najczęściej określenie „miejsce opuszczone”, w analogii do człowieka opuszczonego. Język opisu bazuje na metaforze smutku, trwania w bezruchu i w poczuciu, że jest się zupełnie niepotrzebnym. Można powiedzieć, że jest to okres „żałoby”, po której wraca do obiektu życie. Taki bywa naturalny sposób egzystowania miast. W stosunku do ludzi to kultury regulują, jak długo trwać ma okres żałoby (choć oczywiście możemy indywidualnie ustanawiać własne granice), lecz w odniesieniu do miast nie ma takich reguł. Tu musi pojawić się jakaś nowa idea, pomysł, muszą się zebrać zainteresowane podmioty – wszystko jedno, czy to jest samorząd, społeczność lokalna czy były lub obecny właściciel. Musi pojawić się ktoś, kto powie „Dość tej żałoby!” i przywróci to miejsce do życia. Ten stan żałoby może trwać

ER: Romantyzm wykreował ruinę jako coś, co symbolicznie może być wartościowsze niż budynek zadbany, bo m.in. wiąże się z większym nasyceniem wartościami estetycznymi. Utrata funkcji budynku, czyli moment, kiedy np. elektrownia przestaje już być elektrownią, kiedy następuje odejście pracowników i – co najważniejsze – kiedy znika możliwość rozwoju, rozpoczyna swoistą żałobę. Odchodzi to, co niematerialne: poczucie przynależności pracowników związane z wartościami tworzącymi przestrzeń. Zostaje jednak to, co materialne: architektura, maszyny, grunt. Aby dopełniła się wspomniana wcześniej żałoba, musi najpierw rozpocząć się umieranie tej materii. Problem polega na tym, kiedy w umierającej elektrowni znowu pojawią się ludzie, czyli kiedy zakończy się umieranie, a wraz z nim żałoba. Ale też nie jest tak, że wspomniana żałoba powoduje, iż wszystko zastyga – w tym okresie przejściowym wiele się w ruinie dzieje. Później przychodzi nowy człowiek, powstaje

długo nie tylko ze względów ekonomicznych. Miejskie ruiny były zawsze ciekawe jako miejsce schronienia i miejsce poszukiwań,

nowe życie budynku i w budynku. Te organicystyczne analogie dotyczące budynku-człowieka, obszaru-człowieka, miasta-człowieka

EG


MK: Metafory organicystyczne bardzo obrazowo pokazują sytuację danego miejsca, ale sam proces zmiany można także opisać za pomocą koncepcji industrializacji i deindustrializacji. Czy są to tendencje, które wyróżniają miasto? ER: Począwszy od pierwszej rewolucji przemysłowej w XVIII wieku następują radykalne zmiany w miastach, które można pokazać jako proces industrializacji i deindustrializacji, czyli wypełniania i opuszczania przestrzeni miejskich przez różnego rodzaju przemysły, zmieniające się wraz z kolejnymi rewolucjami naukowymi. Deindustrializacja może wyglądać jak katastrofa – na przykład całe dzielnice Pittsburgha, po upadku przemysłu stalowego i wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z rozwijania tej gałęzi produkcji, wyglądały jak wymarłe miasta po wojnie atomowej. Nie tyle zburzone, ile wyludnione. I tam – w okresie wspomnianej wcześniej „żałoby” po przemyśle ciężkim – wielu naukowców, artystów, znajdowało tanie mieszkania i adaptowało je na swoje potrzeby. Stalownie były puste i toczył je proces korozji, ale mieszkania dawnych robotników choć w niewielkim stopniu zosta-

ły zajęte przez nowych lokatorów. Podobnie działo się w Detroit po kryzysie 2007 roku. Można powiedzieć, że to przykłady wymuszonej deindustrializacji. Drugim powodem deindustrializacji mogą być zalecenia wypływające z nowej świadomości środowiskowej, inicjatyw ruchów ekologicznych, które nie akceptują „brudnego” przemysłu w środku miasta. Wówczas przemysł ten przenoszony jest dalej, na peryferia. Powody deindustrializacji mogą więc być nie tylko związane z tym, że likwiduje się to, co jest niepotrzebne, nierentowne, zacofane technologicznie. Industrializacja i deindustrializacja były przez długi czas procesami miastotwórczymi, pozwalały na opisanie zachodzących zmian. Obecnie jednak dominuje tendencja, aby do tych dwóch pojęć dodać termin reindustrializacja. Żyjemy obecnie w czasie trzeciej rewolucji przemysłowej, w której miasta rozwijają się na kształt fraktalu czy kłącza, a zatem nowe inwestycje ze starymi łączy jednak kod pozwalający na dokonywanie porównań. Geoffrey West w swojej ostatniej książce Scale argumentuje na rzecz tezy, że w zasadzie miasto i jego elementy nigdy nie umierają1 .

1  Geoffrey West, Scale. The Universal Laws of Growth, Innovation, Sustainability, and the Pace of Life in Organisms, Cities, Economies, and Companies, Penguin Press, New York 2017.

EG

potencjalny

są nie do uniknięcia, kiedy mówi się o dynamice przestrzeni miejskich. One najtrafniej, jak dotąd, dynamikę tę opisują.

33

dokument

rozmowa z Ewą Rewer s


Garbary –

Elektrownia 34

Tr zeb a p oz wolić na roz wój —

W obrębie miasta są pewne stałe funkcje, stałe elementy, które mogą w jakimś momencie podupadać, ale jednocześnie obok starego miasta pojawia się nowe, pączkuje nowa struktura zawierająca te same elementy i funkcje, choć już w innej konfiguracji. Tak jak mamy do czynienia z fraktalem – nowe miasto zawiera wszystkie podstawowe cechy i elementy, które gwarantują zachowanie jego kształtu. Obecnie największe miasta na świecie wkraczają w okres reindustrializacji, w której nie chodzi wcale o rozmontowanie miejsc produkcji (deindustrializacja), tylko o zmianę funkcji tych starych przemysłów i jednocześnie o pójście w kierunku nowego sposobu produkcji, np. produkcję digitalną, nowy przemysł (przemysł 4.0), start-upy, przemysł informacyjny, czyli generalnie kapitalizm wiedzy, kreatywny. W związku z tym, zdaniem Krzysztofa Nawratka, architekta i urbanisty, reindustrializacja powoduje, że jednostką produkcyjną w mieście nie jest już obszar przemysłowy, od którego zaczęliśmy, tylko może to być biuro, wynajmowana przestrzeń lub prywatny dom. Zaczyna się zatem rozmywać idea obszaru poprzemysłowego. Można powiedzieć, iż możliwe jest, że jeśli przyjdzie następna deindustrializacja (a ten cykl postępuje coraz szybciej), to już nie będzie takich terenów, o których tu mówimy, ponieważ zmieni się relacja produkcji do przestrzeni, fabryki do inwestycji przemysłowych.

Od czasu pierwszej rewolucji przemysłowej cykl industrializacja – deindustrializacja – reindustrializacja nabiera nowych znaczeń na skutek innego rozumienia tego, co uznajemy za przemysłowe i poprzemysłowe. Tym, co najbardziej bolesne w kontekście polskim jest to, że byliśmy za biedni i zbyt opóźnieni społecznie w XIX wieku, by w pełni wykorzystać etap pierwszej industrializacji. Byliśmy też za biedni w okresie, w którym procesy industrializacji zostawiały w miastach wartościowe tereny zwane dzisiaj poprzemysłowymi, aby dzisiaj mogły urozmaicać przestrzeń miejską po starannej rewitalizacji. To jest także poznański problem.

MK: Elektrownia Garbary jest obecnie na etapie deindustrializacji. Trwa w stanie „żałoby”, gdzie jednym z przejawów aktywności jest zainteresowanie ruinami wśród mieszkańców miasta. Jakie są bodźce, które mogą przyspieszyć zmianę, reindustrializację, rewitalizację? Przyjęliśmy w Polsce, co jest dosyć ciekawe, że na miejsce obiektów poprzemysłowych powinny wchodzić instytucje kultury. To proces nazywany change by culture, w którym rewitalizacja rozumiana jest jako działanie zmierzające do stosunkowo wiernego zachowania przemysłowej architektury i umieszczenia w niej instytucji kultury. Przykładem

EG


potencjalny

takiego działania może być Katowicka Strefa Kultury, a także – w dużo mniejszej skali – Nowa Gazownia w Poznaniu. Proces ten najwcześniej i najlepiej widoczny był w Anglii, gdzie upadek miast przemysłowych, jak Liverpool, Manchester, Birmingham, Leeds czy Newcastle, miał ogromne skutki społeczne. Wtedy na przykład w Newcastle, które znam stosunkowo dobrze, w miejscu upadłego przemysłu zaczęły pojawiać się obiekty kulturowe, muzea, filharmonie. Wszystkie z bardzo silnie rozbudowanymi działami edukacji dla dzieci. Założenie było brutalne: należy uratować dzieci zwolnionych górników i robotników, zainwestować w ich rozwój, aby nie powtarzały losu słabo wykształconych rodziców. Zbudowano Byker Wall, czyli właściwie osiedle socjalne, w którym zapewniono mieszkanie osobom niezamożnym, zasiłki, opiekę, ale jednocześnie postawiono na edukację, która miała pozwolić wejść dzieciom z tych rodzin do nowego społeczeństwa. Charakterystyczna rzecz, że nie budowano wtedy świetlic czy baraków, tylko naprawdę wartościową architekturę. To jest ważne z punktu widzenia miejskiego, edukacyjnego i społecznego, bo dzieci nabierają pewności, poruszając się w takich przestrzeniach jak dobre obiekty architektoniczne. To stwarza warunki do ustalania własnej pozycji w odniesieniu do tego, gdzie się bywa. To buduje – przynajmniej w tym nurcie tak się wierzy – inną postawę człowieka w stosunku do własnego życia.

MK: Przestrzeń, która wspiera tworzenie relacji społecznych, czasem jest określana mianem „trzeciego miejsca”. Ta koncepcja amerykańskiego socjologa Raya Oldenburga z lat 80. XX wieku wskazuje, że poza domem i pracą potrzebujemy takich przestrzeni, w których mogą kształtować się różnorodne relacje społeczne2. Dla Oldenburga były to przede wszystkim miejsca usługowe, sklepy, kawiarnie. Dzisiaj zwraca się uwagę, że wiele instytucji kultury powinno otwierać się na tego typu działanie o charakterze animacyjnym i społecznym. ER: Można powiedzieć, że tereny poprzemysłowe też mogłyby być takimi „trzecimi przestrzeniami”, o których pisał również geograf Edward Soja. Sam obiekt jeszcze nie jest trzecią przestrzenią, natomiast w momencie kiedy pojawia się koncepcja obszaru kulturowego, możemy powiedzieć, że z punktu widzenia miasta powstaje trzecia przestrzeń, gdzie nie więdnie pamięć o przemysłowej przeszłości miejsca, a jednocześnie widać, że wyrasta w tym miejscu coś nowego. Miasto, które się nie zmienia, jest miastem skazanym na obumarcie. W tej chwili pisze się

2  Ray Oldenburg, The Great Good Place. Cafes, Coffee Shops, Community Centers, Beauty Parlors, General Stores, Bars, Hangouts, and How They Get You Through the Day, Paragon House, New York 1989.

EG

35

dokument

rozmowa z Ewą Rewer s


Garbary –

Elektrownia

Tr zeb a p oz wolić na roz wój —

wiele o tym, że szanse rozwoju będą miały tylko największe i najbardziej dynamiczne miasta. Zarówno rewitalizacja, jak reindustrializacja są motorami tej dynamiki.

36

MK: Rozwój miasta to cel procesu reindustrializacji? Przykłady angielskie wskazują na proces zmiany poprzez kulturę, tradycja niemiecka pokazuje inne możliwości, zmianę poprzez naturę. ER: W Niemczech, a zwłaszcza w Zagłębiu Ruhry, mieliśmy do czynienia nie tyle z rewitalizacją, ile z rekultywacją terenów poprzemysłowych. Tam chodziło przede wszystkim o odzyskanie gruntów okołokopalnianych i po hałdach węglowych, jak to pokazano na przykładzie doliny rzeki Emscher. Inicjatorami zmian były przede wszystkim ruchy ekologiczne, których działania miały pokazać, że miasto poprzemysłowe może zmienić się w przestrzeń zieloną i że tu rozgrywa się swoistego rodzaju symbioza między terenami zielonymi i zabudowanymi (ekomiasta). Połączenie miasta i natury wyzwala synergię nieosiągalną w inny sposób. Zieleń często sama pojawia się w miejscach poprzemysłowych, stając się przykładem powrotu do „dzikości” i przyspieszając rozkład porzuconych budynków. W przypadku rewitalizacji Elektrowni Garbary mamy dużo możliwości wykorzystania natury: mamy rzekę, pobliskie ogródki

działkowe i zieleń, która już samodzielnie wdziera się na teren zakładu. Te wszystkie elementy warto wykorzystać w spójnym projekcie obejmującym także tereny wokół Elektrowni. Oczywiście nie mówię o takich sytuacjach, kiedy podstawą planu zieleni czyni się nowe nasadzenia czy standardowe klomby. Tak powstaje druga natura, o funkcji czysto dekoracyjnej, która z podejściem ekologicznym ma niewiele wspólnego. Dobrze, że takie działania też się pojawiają, lecz nie na tym polega rewitalizacja poprzez nowe podejście do natury miejskiej (change by nature), czyli powrót wielofunkcyjnej zieleni do miast. Jednym z ważnych, choć mało docenianych elementów tej zmiany jest woda w mieście, która przecież jest dobrem podstawowym.

MK: W przypadku „Garbar” jest to czynnik, który odgrywał kluczową rolę w procesie technologicznym, a gdy w 1933 roku powstała tu ogólnodostępna pływalnia miejska, rzeka stała się motorem napędowym życia społecznego wokół Elektrowni. Po wojnie nie powrócono do pomysłu kąpieliska, ale nieoficjalnie funkcjonowało nadal. Dzisiaj przestrzeń ta jest porośnięta wysoką trawą, lecz w pamięci wielu mieszkańców bardziej znany jest „ciepły rowek” niż Elektrownia. ER: Tradycyjnie natura miejska rozumiana jest u nas jako nagromadzenie zieleni:

EG


MK: Stan „żałoby” przestrzeni postindustrialnych pozwala zauważyć i przemyśleć wiele kwestii: od sprawczości różnych ludzkich i nie-ludzkich podmiotów, przez koncepcje konserwacji architektury i sztuki inżynieryjnej, która w tym przypadku wymaga podejścia zupełnie innego niż tradycyjnie w historii sztuki, aż po problem społecznej odpowiedzialności. ER: Obszary porzucone cieszą się w okresie przejściowym zainteresowaniem podmiotów, co może przynosić pewnego rodzaju pożytki, np. kiedy podmioty te estetyzują przestrzeń (tak jak artyści, eksplorerzy). Filozofia podmiotu to ogromny obszar poszukiwań dzisiejszej humanistyki. Część badaczy, którzy mówią o nie-ludzkich podmiotach (Bruno Latour, Rosi Braidotti), czerpie inspiracje z praktyki, zwłaszcza z praktyki miejskiej. Można, jak Donna Haraway, widzieć te nie-ludzkie podmioty jako obiekty technolo-

giczne, różnego rodzaju hybrydy. Można je dostrzegać – jak bym chciała – także na pograniczu natury i kultury. Takim podmiotem może być np. woda. Lecz działalność człowieka wychodząca ku naturze i technologiom poszerza ramy współcześnie dyskutowanych teorii i jednocześnie odciska się na koncepcjach przestrzeni miasta. Często

potencjalny

drzew i roślin ozdobnych. Coraz częściej jednak mieszkańcy miast domagają się wody w obrębie rewitalizowanych miejsc. Tereny poprzemysłowe natomiast mają najczęściej bardzo dobrą infrastrukturę do przepływu i filtrowania wody. Wydaje mi się, że jeżeli już coś miałoby wejść do poszerzonego ujęcia natury miejskiej, to właśnie byłaby to zmiana w postrzeganiu i wykorzystaniu wody.

wychodzimy poza to, co jest przewidziane dla danego miejsca, np. miejscy pszczelarze, którzy na obiektach również fabrycznych umieszczają swoje ule. To są także nowe podmioty. W przestrzeniach poprzemysłowych, właśnie poprzez ten moment „zawieszenia” funkcjonowania miasta, mamy największą szansę na spotkanie rozszerzonych koncepcji podmiotowości. Geoffrey West, o którym wcześniej mówiłam, jest autorem tezy o nadejściu ery urbanocenu. Taka myśl pojawiała się już wcześniej, pisał o tym między innymi wpływowy amerykański politolog Parag Khanna. Swoje stanowisko ujął w prostą dewizę: skończyła się era narodów, zaczęła się epoka miast. Później także Benjamin Barber napisał o tym: „Burmistrzowie wszystkich miast, łączcie się”. Przeświadczenie, że miasta, ich aktywność, ich pragmatyzm, mogą produkować nową globalną rzeczywistość, jest to związane z tym, o czym Pan mówił. Na dobrą sprawę reindustrializacja miast jest przykładem nowego typu odpowiedzialności globalnej.

EG

37

dokument

rozmowa z Ewą Rewer s


Garbary –

Elektrownia

Tr zeb a p oz wolić na roz wój —

dem jest Wiedeń, gdzie w 2001 roku zrewitalizowano gazownię Wien Simmering. Do pracy zaproszono wybitnych architektów, jak Jean Nouvel, i w przeciwieństwie do wielu polskich realizacji, gdzie najczęściej myśli się o nowych instytucjach kultury i muzeach, tu pomyślano o ratowaniu miejsc pracy. Wewnątrz czterech wielkich zbiorników na gaz (pojemność jed-

38

MK: Era narodów ukształtowała koncepcję tożsamości narodowej. Czy idąc za myślą o nadchodzącej epoce miast, można doszukiwać się już jakiś form tożsamości miejskiej, która siłą rzeczy musi mieć inny charakter niż tożsamość narodowa? ER: Coraz częściej powstają koncepcje miast, które wybiegają poza utrwalone historycznie oczekiwania: rynek, śródmieście, dzielnice peryferyjne, wieś, czyli model miasta scentralizowanego, model funkcjonalny składający się z dzielnic pełniących określone funkcje, jak to zaprojektował Oscar Niemeyer w Brasilii. Nowością jest koncepcja fraktalna miasta, akceptująca (między innymi dlatego, że sami mieszkańcy sobie tego życzą) archipelagi enklaw, coś w rodzaju miast-w-mieście. Im większy obszar miasta, tym większa szansa na to, że mogą się pojawić nowe podmioty związane z poczuciem przynależności do takich enklaw. Na tym polega również poczucie obywatelstwa miejskiego, które prowadzi do uszczegółowienia mechanizmów identyfikacyjnych: obok stwierdzenia „jestem poznanianką” stwierdzenie „jestem z Sołacza”. Takim miejscem nowych tożsamości może

nego zbiornika wynosiła około 90 000 m3 gazu, średnica 60 m, wysokość 73,5 m) zbudowano piękne dziedzińce, apartamenty mieszkaniowe oraz rozmaite przestrzenie użytkowo-usługowe, salę koncertową, akademik. Nową przestrzeń nazwano Gasometer. Stare budynki gazowni stanowią fasadę tego miasta-w-mieście, coś w rodzaju murów obronnych, są atrakcją turystyczną. Jednocześnie wprowadzono tam życie, powstało wiele miejsc pracy. Dominantą społeczną tej przestrzeni stali się studenci – mocny czynnik dynamizujący całość. Wiedeńska realizacja należy do etapu reindustrializacji. Moment w czasie kolejnej rewolucji przemysłowej, w którym myśli się o miejscach pracy w gospodarce opartej na różnego rodzaju technologiach, usługach. To już nie jest miasto fabryczne. W związku z tym, jeżeli chcemy myśleć o podmiotach miejskich, to proszę zauważyć, że w tych procesach z odzyskiwanych przestrzeni usunięty zostaje robot-

stać się szczecińska Łasztownia czy poznań- nik. A to był główny podmiot miast industrialska Stara Gazownia, Stara Rzeźnia, a zatem nych, szczególnie okresu drugiej rewolucji obszary poprzemysłowe. Wspaniałym przykła- przemysłowej w XIX wieku. To on był jednym

EG


zawodowe życie, często od najniższego stanowiska aż po posady kierownicze i dyrektorskie. Ich pewnego rodzaju samoświadomość i chęć zachowania wiedzy o przeszłości pokazują wydawane co dziesięć lat książki, które są podsumowaniem kolejnych rocznic funkcjonowania energetyki w Poznaniu. Pracownicy są też naturalnymi prze-

potencjalny

z głównych bohaterów miasta i można powiedzieć, że główne konflikty miejskie to były konflikty o pracę pomiędzy tymi, którzy mieli fabryki i tymi, którzy byli w nich zatrudnieni. Strajki robotnicze to najbardziej zrozumiałe przykłady konfliktów w przestrzeniach przemysłowych, które towarzyszyły urbanizacji w XIX i XX wieku. Możemy to zaobserwować chociażby na przykładzie wydarzeń 1956 roku w Zakładach Hipolita Cegielskiego w Poznaniu. Natomiast w tej chwili nie odtwarza się miejsc pracy dla robotników, co sprawia, że tracącą znaczenie klasą społeczną w mieście jest klasa robotnicza.

wodnikami po dawnych zakładach pracy. Instytucje kultury powstające w miejscach poprzemysłowych często wykorzystują ich wiedzę i doświadczenie w działalności kulturalnej, turystycznej, muzealnej. ER: Tak, lecz w tym momencie występują w roli nie-robotników, co dobrze obrazuje efekty początków reindustrializacji.

MK: Pracując nad wystawą i tą publikacją, rozmawiałem z wieloma pracownikami Elektrowni, którzy byli dla mnie naturalnymi źródłami informacji i autentycznymi świadkami historii. Wielu z nich jest emocjonalnie związanych z Elektrownią i nawet po wielu latach identyfikuje się z miejscem pracy. ER: Tak jest zawsze, po zamknięciu zakładów pracy pozostają emocjonalnie i oczywiście ekonomicznie powiązani z nimi ludzie.

Zabytkowa tkanka historyczna, a zwłaszcza kulturowa, najczęściej jest konserwowana i zachowywana w niezmienionej formie, natomiast enklawy poprzemysłowe są dynamiczne, a podmioty, które są z nimi powiązane, też się wymieniają i sprawiają, że koncepcja mieszkańca miasta się rozwarstwia. Tu powstają inkubatory kultury, parki technologiczne, które w jakiś sposób kontynuują tradycyjne formy, ale już nimi nie są, bo czym innym jest park przemysłowy, który składa się z laboratoriów, a czym innym „brudna” fabryka. Można więc powiedzieć, że obszary

MK: Z prawie dziewięćdziesięcioletniej histo- postindustrialne mają charakter miastotwórrii zakładów znam co najmniej kilka opowie- czy, wychodzą ku nowej koncepcji miasta, ści ludzi, którzy przepracowali tu całe swoje która się dopiero rodzi.

EG

39 39

dokument

rozmowa z Ewą Rewer s


Garbary –

Elektrownia 40 40

MK: Przestrzeń Elektrowni Garbary jest awangardą w rozwoju miasta? ER: Sama przestrzeń – nie. Raczej nasza odpowiedź na nią może okazać się nowatorska. Projekt „Elektrownia Garbary. Dokument potencjalny” mówi o odpowiedzialności – słusznie. Ale ta odpowiedzialność często jest traktowana w kontekście zabezpieczenia i konserwacji zabytku. Moim zdaniem odpowiedzialność polega na czymś innym. Nie jest to zamykanie, a wręcz przeciwnie – prowokowanie, wymuszanie rozwoju. I nie mówię tu o presji oświeceniowego rozumu, który związany jest z postępem, tylko o rozwoju, który wynika z autorefleksyjności miejskich podmiotów prowadzącej do wyciągania z tych miejsc najwspanialszych szans, które tam są ukryte. Wówczas konserwacja zabytków nie jest tożsama z pieczołowitością odtwarzania, tylko dostrzeganiem tego, co może wpłynąć na przyszłą strukturę miasta. Sprawą pomysłowości, wyobraźni, a także środków finansowych pozostanie, jak to wszystko zrealizujemy.

EG


potencjalny

Prof. zw., kierownik Zakładu Kulturowych Studiów Miejskich w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, filozof i teoretyk kultury. Zainteresowania badawcze obejmują kulturowe studia miejskie, filozofię kultury, krytykę architektury, sztukę współczesną, estetykę. Autorka książek i współautorka prac zbiorowych, m.in.: Post-polis. Wstęp do filozofii ponowoczesnego miasta, Universitas, Kraków 2005; Sztuka – kapitał kulturowy polskich miast (red. z A. Skórzyńską), Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2010; The Contradictions of Urban Art. Contrasting Models of Critical Consciousness, LIT Verlag, Berlin 2013. EG

41 41

dokument

Ewa Rewers


Warta 3

5 2

EG 1

4

6

7

8

42 42

Garbary –

Elektrownia


43 43

potencjalny

dokument

1. Budynek główny / maszynownia 2. Budynek główny / kotłownia 3. Budynek główny / nastawnia 4. Budynek główny / wieża nawęglania 5. Fragment Fortu Roon 6. Plac węglowy 7. Bocznica kolejowa 8. „Ciepły rowek” / dawna pływalnia miejska

EG


EG

44

Garbary –

Elektrownia


EG EG 45

45

Garbary – potencjalny

dokument

Elektrownia

potencjalny

dokument


EG

46 46

Garbary –

Elektrownia


EG 47

potencjalny

dokument


48

48

dokument Elektrownia

EG

Garbary –

Elektrownia

Elektrownia

potencjalny

Garbary –

Michał Sita

Dokumentacja Elektrowni Garbary maj–czerwiec 2017

EE G G


EG 49

potencjalny

dokument


EG

50

Garbary –

Elektrownia


EG 51

potencjalny

dokument


EG

52

Garbary –

Elektrownia


EG 53

potencjalny

dokument


EG

54

Garbary –

Elektrownia


EG 55

potencjalny

dokument


EG

56

Garbary –

Elektrownia


EG 57

potencjalny

dokument


EG

58

Garbary –

Elektrownia


EG 59

potencjalny

dokument


EG

60

Garbary –

Elektrownia


EG 61

potencjalny

dokument


EG

62

Garbary –

Elektrownia


EG 63

potencjalny

dokument


EG

64

Garbary –

Elektrownia


EG 65

potencjalny

dokument


EG

66

Garbary –

Elektrownia


EG 67

potencjalny

dokument


68

Garbary –

Elektrownia


69

potencjalny

dokument


EG

70

Garbary –

Elektrownia


EG 71

potencjalny

dokument


EG

72

Garbary –

Elektrownia


EG 73

potencjalny

dokument


EG

74

Garbary –

Elektrownia


EG 75

potencjalny

dokument


EG

76

Garbary –

Elektrownia


EG 77

potencjalny

dokument


EG

78

Garbary –

Elektrownia


EG 79

potencjalny

dokument


EG

80

Garbary –

Elektrownia


EG 81

potencjalny

dokument


EG

82

Garbary –

Elektrownia


EG 83

potencjalny

dokument


EG

84

Garbary –

Elektrownia


EG 85

potencjalny

dokument


86

Elektrownia


EG 87

potencjalny

dokument


EG

88

Garbary –

Elektrownia


EG 89

potencjalny

dokument


EG

90

Garbary –

Elektrownia


EG 91

potencjalny

dokument


EG

92

Garbary –

Elektrownia


EG 93

potencjalny

dokument


EG

94

Garbary –

Elektrownia


EG 95

potencjalny

dokument


EG

96

Garbary –

Elektrownia


EG 97

potencjalny

dokument


EG

98

Garbary –

Elektrownia


EG 99

potencjalny

dokument


Garbary –

Elektrownia 100

Michał Sita

Artysta, fotograf dokumentalista, antropolog. Członek zarządu Fundacji PIX. HOUSE, kurator festiwalu książek fotograficznych XPRINT. Laureat nagrody Izabella dla najwybitniejszego wydarzenia muzealnego w Wielkopolsce w 2014 roku za album archiwalnych fotografii z poznańskiego ogrodu zoologicznego Wiesław Rakowski. Fotografie 1924–1939. Wybrane wystawy: Kurdystan (Kaunas Photo 2009; Galeria Obok ZPAF, Warszawa 2010), Archiwum zoologiczne (CK Zamek 2013; TIFF Festival, Wrocław 2014; Noorderlicht Festival, Groningen 2017). EG


EG 1 01 01

potencjalny

dokument


Garbary –

Elektrownia 102

Badającemu jej ruch podpada prawie zupełny w niej spokój i posunięte do możliwości zmechanizowanie pracy, od wyładowania węgla począwszy. W związku z tem panuje wielka czystość, a w następstwie pogodny nastrój pracy. Współpraca inżynierów praktyków z architektą stworzyły całość, odpowiadającą wewnętrznym maszynowym urządzeniom i wymogom zewnętrznej architektury. Same budynki tworzą już dzisiaj przy swojej rozciągłości poważne, poziomousytuowane masy, przewidziane na podwojone rozmiary po dalszej rozbudowie w przyszłości. Harmonijnie dostosowane wymiary pionowe z poszczególnemi smukłemi kominami czynią na każdego widza E G wrażenie podniosłe.


103

potencjalny

dokument

Nową elektrownię, pobudowaną przez miasto Poznań w roku 1929, cechuje przedewszystkiem nowoczesny styl budynków, piękny i harmonijny pod względem architektonicznym, a daleki od wszelkiej przesady. Zarys budowy nowej centrali elektrycznej w związku z rozwojem

Elektrowni Miejskiej w Poznaniu, oprac. przez Antoniego Dziurzyńskiego

et al., Dyrekcja Elektrowni, Poznań 1934, s. 7 (pisownia oryginalna).

EG


EG

104

Garbary –

Elektrownia


EG

fot . ze zb. Ve olia E nergia Pozna Ĺ„

Plac wÄ™ glow y, lata 3 0. X X wieku ,

105

potencjalny

dokument


Garbary –

Elektrownia

E M I L I A K I EC KO

Nowa elektrownia miejska

106

w kontekście urbanistycznym

EG


potencjalny

dokument

Do największych przedsięwzięć zrealizowanych przez miasto Poznań w dwudziestoleciu międzywojennym należała budowa i uruchomienie nowej elektrowni miejskiej1. Być może nieco zaskakująca z dzisiejszego punktu widzenia lokalizacja tej inwestycji – zaledwie kilkaset metrów na północ od zabytkowej, pamiętającej czasy początków chrześcijaństwa w Polsce poznańskiej katedry – ówcześnie znajdowała swoje wielostronne uzasadnienie, którego zarys zostanie tu przedstawiony. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech struktury przestrzennej Poznania jest przesunięcie jej środka ciężkości wyraźnie w stronę zachodnią względem osi wyznaczanej przez Wartę. Ta tendencja została w dobitny sposób utrwalona w XIX wieku, przede wszystkim za sprawą przekształcenia te ze względów strategicznych były szczególnie rozbudowane od strony północnej i wschodniej, w rejonie Ostrowa Tumskiego, Śródki i Komandorii3. Podobnie jak w innych miastach twierdzach, w zewnętrznym pasie okalającym umocnienia obowiązywały ograniczenia zabudowy, a w bezpośrednim ich sąsiedztwie całkowity jej zakaz. Wpływało to, wraz z niedorozwojem komunikacji przez Wartę – do 1913 roku istniał tylko jeden most (Chwaliszewski) – na wieloletnie zahamowanie rozwoju terenów na wschód od rzeki.

1  Nazwę Elek trownia, a właściwie Elek trociepłownia Garbar y zakład ten otrzymał dopiero wraz z powstaniem Elek trociepłowni Karolin. 2  Zob. np. Kr ystyna Nowakowska, Zarys rozwoju urbanistycznego i dziejów zabudowy Poznania w latach 1919–1939, „Kronika Miasta Poznania” [dalej KMP] 1989, nr 2, s. 49. 3  Por. Grażyna Kodym-Kozaczko, Rozwój Poznania w planowaniu urbanistycznym w latach 1900–1990 [w:] Architektura i urbanistyka Poznania XX wieku, pod red. Teresy Jakimowicz, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2005, s. 21.

EG

107

miasta w twierdzę otoczoną pierścieniem zewnętrznych fortów2. Fortyfikacje


EG ze zb. Muzeum Naro dowe go w Poznaniu

Plan prawo - i lewobr ze Ĺź ne go miasta Poznania oraz for t y f ikacji , 18 5 4 rok ,

108

Garbary –

Elektrownia


wtedy o kilka linii kolejowych, w tym otwartą w 1872 roku linię bydgosko-to-

potencjalny

pojawiły się jednak już w drugiej połowie XIX wieku. Poznań wzbogacił się ruńską, przebiegającą między fortem Winiary (Cytadelą) a północnymi obszarami miasta, na prawym brzegu zaś przez Zawady i Główną 4. Jej obecność, podobnie jak powstanie (w latach 1873–1875) w południowej części miasta linii kluczborskiej, wraz z możliwościami wykorzystania Warty jako szlaku transportowego (co jednakże wymagało jej regulacji) mogły stanowić impuls rozwojowy wschodniej i północno-wschodniej części miasta, stwarzając przede wszystkim korzystne warunki dla lokalizacji przemysłu. Impuls ten możliwy był wszakże do wykorzystania dopiero po usunięciu przeszkody, jaką stanowiły fortyfikacje, w tym też blokujące swobodną żeglugę rzeczną śluzy. Proces ich znoszenia rozpoczął się w początkach XX wieku. Rozwijający się w drugiej połowie XIX wieku w Poznaniu przemysł z reguły lokowany był dość bezplanowo, zaś głównym czynnikiem determinującym powstanie zakładów w danym miejscu była możliwość nabycia działki budowlanej. Obowiązujące w ostatnich dekadach XIX wieku przepisy zabraniały jedynie budowania w obrębie miasta obiektów służących do produkcji i przechowywania większych ilości materiałów wybuchowych i szczególnie trujących5. Nie regulowały one jednak zasad lokalizacji dozwolonych rodzajów produkcji, stąd też zabudowania fabryczne, zazwyczaj zresztą niewielkie, mogły znajdować się zarówno w samym centrum miasta (przy ul. Święty Marcin), jak i na jego ówczesnych obrzeżach, np. przy ul. Wielkiej czy Strzeleckiej 6. W taki sam, dość przypadkowy sposób obiekty przemysłowe zakładane były także w podpoznańskich gminach. W efekcie nieraz, jak działo się to chociażby

4  G. Kodym-Kozaczko, Danuta Książkiewicz-Bar tkowiak, (Ex)por t, KMP 2014, nr 1: War ta, s. 107. 5  Entwurf einer neuen Bauordnund für die Stadt Posen, Hofbuchdruckerei W. Decker & Co., Posen 1877, § 4 4. 6  Magdalena Mrugalska-Banaszak, Początek. Architektura i budownictwo przemysłowe do 1914 roku, KMP 2012, nr 3: Budownictwo przemysłowe, s. 8–11.

EG

109 109

dokument

Symptomy zwiastujące przyszłe możliwości zmiany tego stanu rzeczy


uciążliwe sąsiedztwo dla okolicznych mieszkańców7. W bardziej przemyślany sposób rozmieszczane były zakłady komunalne. Ich wielki zespół ukształtował się w ciągu kilkudziesięciu lat między połową XIX a początkami XX wieku. Rozciągał się on od ul. Grobla po ul. Garbary i obejmował gazownię miejską (1853–1855)8 z elektrownią (1904), rzeźnię, targowisko, przeładownię i port rzeczny (1903), a także uruchomioną w 1909 roku oczyszczalnię i przepompownię ścieków. Wadą usytuowania tego kompleksu było jego bardzo bliskie sąsiedztwo z historycznym, bardzo gęsto zamieszkałym centrum miasta9. Wymuszone było ono jednak ograniczeniami przestrzennymi narzucanymi przez twierdzę, a także, jak sugeruje Grażyna Kodym-Kozaczko, ówczesnym sposobem postrzegania rzeki w kategoriach gospodarczych jako osi ekonomicznej miasta10, nie zaś np. jako elementu krajobrazowego stanowiącego o jego urodzie i dającego się wykorzystać na cele rekreacyjne dla potrzeb mieszkańców. Sposób rozwiązania problemu lokalizacji tego zespołu zarazem traktować można, być może, jako precedens wskazujący drogę dla późniejszych

110 110

(już z okresu międzywojennego) rozstrzygnięć tego typu, w tym przede wszystkim decyzji o umiejscowieniu nowej elektrowni miejskiej na Ostrowie Tumskim. W początkach XX wieku Poznań otrzymał pierwsze nowoczesne plany urbanistyczne, tym ważniejsze, że niemal w całości zostały one później zrealizowane. W 1902 roku cesarz Wilhelm II zgodził się na likwidację wewnętrznego pierścienia fortyfikacji dławiących miasto. W związku z tym w następnym roku zatrudniono dla stworzenia planu regulacyjnego, a także ordynacji budowlanej dla miasta, cenionego urbanistę Josepha Stübbena. Opracowany podówczas

7  Ibidem, s. 12. 8  Zofia Ostrowska-Kębłowska, Architektura i budownictwo w Poznaniu w latach 1780–1880, wyd. 2 popr. i uzup., Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2009, s. 391. 9  Jak bardzo niebezpieczne było to sąsiedztwo, poznaniacy mogli przekonać się 26 lutego 1926 roku, kiedy potężny wybuch zbiornika gazu w gazowni spowodował zniszczenia w promieniu kilometra. 10  G. Kodym-Kozaczko, op. cit., s. 32.

EG

Garbary –

Elektrownia

w przypadku jeżyckiej fabryki nawozów sztucznych Moritza Milcha, stanowiąc


mysłowe11. Przewidziane zostały one na Wildzie i Dębcu w powiązaniu z koleją,

potencjalny

4 strefy budowlane, z których tylko w strefie IIa mogły znajdować się obiekty przea także w pobliżu stacji Tama Garbarska na linii bydgosko-toruńskiej (utworzonej w 1888 roku, dziś Poznań Garbary)12. To ostatnie rozwiązanie będzie stanowiło myśl przewodnią także późniejszych planów, tworzonych już w międzywojniu. Okres międzywojenny był właściwym momentem zainicjowania rozwoju prawobrzeżnej części miasta. Podjęcie działań w tym kierunku rozumieć należy przede wszystkim w kontekście dążenia do zlikwidowania dysproporcji przestrzennych między prawo- a lewobrzeżną częścią miasta. Były one niekorzystne m.in. ze względu na wywołany nimi nieracjonalny rozwój infrastruktury miejskiej podążającej za coraz bardziej przesuwającą się na zachód i południe granicą zabudowy i słabo rozwiniętej na prawym brzegu Warty. Zacofanie obszarów prawobrzeżnych, choć bardzo znaczne13, było jednakże też ich główną zaletą: usytuowane blisko historycznego centrum miasta były potencjalnie atrakcyjnym terenem dla jego ekspansji. Przy czym, jako że miasto stało się w 1924 roku właścicielem znajdujących się tam terenów pofortecznych, mogło prowadzić na nich dość swobodną politykę przestrzenną. Dlatego też już na początku lat 20. rozpoczęto szereg przedsięwzięć zmierzających ku udostępnieniu tych terenów pod inwestycje: rozbierano jeszcze istniejące fortyfikacje, jak również wykonywano zabezpieczenia przeciwpowodziowe. Dążenia te przypieczętowane zostały przyłączeniem do Poznania w 1925 roku Głównej, Komandorii, Rataj, Małej Starołęki, Winiar, Naramowic i Dębca14.

11  Ibidem, s. 27. 12  Ibidem, s. 29. 13  Obszar y te nie posiadał y infrastruk tur y technicznej (kanalizacji, wodociągów, dobr ych dróg itd.), ich zabudowa była słabej jakości i niejednolita. K. Nowakowska, op. cit., s. 50. Zob. również: M. Mrugalska-Banaszak, Rozwój przestrzenny Poznania w dwudziestoleciu międzywojennym – postulaty badawcze, KMP 1996, nr 4: Lata dwudzieste, lata trzydzieste, s. 27. 14  G. Kodym-Kozaczko, op. cit., s. 30.

EG

111

dokument

plan rozwinięty został przez niego samego w 1914 roku. Dzielił on miasto na


przedstawiono w 1924 roku w artykule opublikowanym w dzienniku „Postęp”. Jego autor, podpisujący się jako jeden z radnych miejskich, snuł w nim projekt stworzenia na świeżo nabytych od władz wojskowych terenach fortów: Lecha (Fort Steinäcker), Czecha (Fort Roon), Rusa (Luneta Astera) i Reformatów (Fort Prittwitz-Gaffron)15, „nowego Poznania obok najstarszego na Śródce”. Zaczątki tego nowego miasta stanowić miały nowa większa rzeźnia i targowisko miejskie, posiadać miało ono własny rynek założony na miejscu zniesionego fortu Reformatów. Między tym rynkiem a kościołem św. Jana na Komandorii założony miał być wielki park miejski, w rejonie fortu Rusa znaleźć się miał zaś przeniesiony z dawnego miejsca ogród zoologiczny16. Realizacja tych planów związana miała być z regulacją Warty17, przeniesieniem nieco na północ i podniesieniem toru kolejowego między stacjami Tama Garbarska i Główna18, a także nadsypaniem terenu w rejonie fortu Czecha oraz w widłach przyszłego koryta Warty i kanału ulgi, gdzie ulokowane miały być wspomniane rzeźnia i targowica miejska. Przemieszczenie ich na to miejsce nie doszło jednakże do skutku, w 1930 roku zaj-

112 112

mujący się tym projektem Władysław Czarnecki stwierdził, że jest ono zbyt małe dla potrzeb tych urządzeń, a szczególnie rzeźni, i pomysł ten ostatecznie upadł19.

15  Zob. np. Przemysław Maćkowiak, Twierdza poligonalna, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2012, s. 79 i nn. 16  [Jeden z radnych], Budujący się przyszły Poznań, „Postęp” 12.10.1924, nr 237, s. 4. 17  Polegać miała ona na przesunięciu głównego nur tu na dawne kor y to między Chwaliszewem a Ostrowem Tumskim, częściowym zasypaniu ówczesnego kor y ta na odcinku między gazownią a mostem Chwaliszewskim i przekształceniu go w bulwar. Odcięte kor y to na pó łnoc od mostu miało zaś pomieścić por t. 18  Prace przy przebudowie torów przeprowadzono w latach 1927–1929. Obję ł y one tak że np. budowę mostów na nowym kor ycie War ty i Cybinie, a tak że wiaduk tu nad wjazdem na teren nowej elek trowni miejskiej. Zob. Sprawozdanie Zarządu Stoł. Miasta Poznania za czas od 1 kwietnia 1929 do 31 marca 1930, nakł. Magistratu S to ł. Miasta Poznania, Poznań 1930, s. 71. 19  Zob. Władysław Czarnecki, Wspomnienia architekta, t. 1: 1895–1930, oprac. Hanna Grzeszczuk-Brendel, Wydawnictwo Miejskie, Poznań 2005, s. 139.

EG

Garbary –

Elektrownia

Ciekawą wizję rozwoju północno-wschodnich obszarów Poznania


113 113

potencjalny

dokument

Plan sto ł e czne go miasta Poznania , 19 3 8 rok , ze zb. A rchiwum Pa ń st wowe go w Poznaniu , ź r. C y frowe Rep oz y torium Lokalne CY RY L / w w w.cy r yl.p oznan .pl

EG

EG


derskiego, szefa Wydziału Rozbudowy Miasta, nową ordynację budowlaną dla Poznania, w której, zgodnie z rozpowszechnionymi jeszcze przed 1918 rokiem tendencjami w urbanistyce, zaprowadzono rozdział między dzielnicami mieszkaniowymi a przemysłowymi w mieście. Dla tych ostatnich, zgodnie z wizją przedstawioną w wyżej przytoczonym artykule, przewidziano: tereny na południe od linii kolei Poznań – Zbąszyń, na północ od torów między dworcami Tama Garbarska a Główna (Poznań Wschód), a także generalnie prawobrzeżną część miasta, za wyjątkiem części Rataj (na zachód od drogi między Poznaniem a Starołęką), Miasteczka, Śródki i Chwaliszewa. Proponowana lokalizacja dzielnic przemysłowych, utrwalająca już wcześniej zarysowane kierunki rozwoju miasta, motywowana była m.in. względami higienicznymi. Dominujące wiatry południowe i północno-zachodnie kierować miały zanieczyszczenia z zakładów produkcyjnych poza miasto, zapobiegając pogorszeniu stanu powietrza na jego obszarze20. Konkludując, ok. połowy lat 20. przemysłowy charakter północnej części Ostrowa Tumskiego został ostatecznie przesądzony.

114 114

Pozostawało to zresztą w zgodzie z tendencjami rozwojowymi sąsiednich obszarów, Zawad i Głównej, gdzie w tym samym czasie zaczęły powstawać kolejne zakłady przemysłowe, m.in. fabryka Pebeco przy ul. Chlebowej czy Akwawit przy ul. Chemicznej21. Moc uruchomionej w 1904 roku elektrowni miejskiej przy ul. Grobla już po dość krótkim czasie jej funkcjonowania okazała się być niewystarczająca, a wobec braku miejsca na rozbudowę postanowiono w 1920 roku o budowie nowego zakładu, który obsługiwać miał nie tylko samo miasto,

20  Sylwester Pajzderski, Rozbudowa miasta Poznania [w:] Księga pamiątkowa miasta Poznania. Dziesięć lat pracy polskiego Zarządu stołecznego miasta Poznania, red. Zygmunt Zaleski, nakł. Magistratu S to łecznego Miasta Poznania, Poznań 1929, s. 509. 21  Zob. np. M. Mrugalska-Banaszak, Od Goplany do Centry, czyli budownictwo przemysłowe w okresie międzywojennym, KMP 2012, nr 3, s. 195–212.

EG

Garbary –

Elektrownia

W 1926 roku opracowano pod kierunkiem architekta Sylwestra Pajz-


Ratajach) w pobliżu linii kolei ze Starołęki do Głównej, na terenach komunal-

potencjalny

cztery możliwe lokalizacje: „przy kolonji Szeląga” nad Wartą, na Starołęce (lub nych na Dębcu, a nawet przy planowanych kopalniach węgla w rejonie Szamotuł. Pojawiająca się w publikacji dokumentującej powstanie nowej elektrowni miejskiej (Zarys budowy nowej centrali elektrycznej…, 1934)23, skąd pochodzą powyższe informacje, nazwa „Szeląg” może jednak wprowadzać w błąd, stosowana była bowiem nie dość precyzyjnie. Wydaje się, co potwierdza też opublikowany w 1928 roku w „Nowym Kurjerze” obszerny artykuł podsumowujący historię tego przedsięwzięcia, że rozumiano pod nią nie tereny na lewym brzegu Warty, lecz północną część Ostrowa Tumskiego, w rejonie wspomnianego wcześniej fortu Czecha24. Jednakże ten sam Zarys stosuje nazwę „Szeląg” też właśnie w odniesieniu do terenu między rzeką a Wzgórzem Winiarskim, wymieniając obszar owego fortu jako odrębną lokalizację25. Wszystkie rozważane w początkach lat dwudziestych tereny wybrane zostały przede wszystkim ze względu na możliwość łatwego dostarczania węgla, a także wody do procesów technologicznych. Ostateczną decyzję o umiejscowieniu elektrowni postanowiono wtedy jednak odłożyć do czasu stworzenia jej projektu26. Kiedy w 1926 roku rozpatrywano ten problem ponownie, pod uwagę wzięto trzy propozycje: na Szelągu, Ratajach i w rejonie fortu Czecha. Argumenty, jakie przeważyły na korzyść tego ostatniego, były następujące:

22  Na temat dziejów nowej elek trowni zob. np. Mieczysław Grabianowski, Więcej światła, Kwar tet, Poznań 2001; Michał Bilski [et al.], 100 lat poznańskiej energetyki, Kwar tet, Poznań 2004. 23  Zarys budowy nowej centrali elektrycznej w związku z rozwojem Elektrowni Miejskiej w Poznaniu, oprac. przez Antoniego Dziurzyńskiego, Antoniego Kotowicza, Józefa Koźniewskiego i Tadeusza Rugego, Dyrekcja Elek trowni, Poznań 1934, s. 11. 24  Ż., Budowa nowej centrali elektrycznej w Poznaniu. Co nam powiedział przewodniczący Komisji Budowy, inż. Dziurzyński?, „Nowy Kurjer” 26.08.1928, nr 196, s. 11. 25  Zarys budowy nowej centrali..., op. cit., s. 15. 26  Zob. Ż., op. cit.

EG

115 115

dokument

ale i kilka okolicznych gmin22. Deputacja Zakładów Światła i Wody rozważała


głównego węzła miejskiej sieci elektrycznej, niższy w porównaniu z pozostałymi lokalizacjami koszt robót ziemnych27. Deklarowanymi zaletami tej lokalizacji była też znaczna powierzchnia działki, która miała umożliwiać swobodną rozbudowę zakładu w przyszłości, jak również położenie w pobliżu linii kolejowej oraz dworca Tama Garbarska28. Mimo względnie tańszych niż w przypadku konkurencyjnych lokalizacji robót ziemnych i tak ich zakres był bardzo poważny: splantowano wały wokół fortu i nawieziono ponad 60 tys. m³ ziemi w celu podwyższenia poziomu terenu. Umocniono również kilometrowy odcinek skarpy od strony nowego koryta Warty29. Prace te, konieczne ze względu na to, że teren ten był zalewowy, traktowane były przy tym również jako element uzdrowotniania miasta. Mimo wszystkich dostrzeganych plusów już wówczas zdawano sobie sprawę, że wybór tego miejsca nie należał do najszczęśliwszych. Przede wszystkim nadsypany sztucznie teren, przecięty w zachodniej części zasypaną fosą dawnego fortu, nie stanowił dobrego podłoża pod budowę dużych gabarytowo i zawierających ciężkie urządzenia obiektów elektrowni. Z uwa-

116 116

gi na ową fosę zabudowa zachodniej części działki była zupełnie niemożliwa i z tego względu przeznaczono ją na plac węglowy, budynki elektrowni musiały się zatem zmieścić po jej wschodniej stronie, co spowodowało pewne ich stłoczenie. Opływająca zaś działkę z dwóch stron rzeka i przebiegające na nasypie tory od południa odcinały ją od sąsiednich terenów. Mimo że stacja Tama Garbarska była bliższa, korzystniejsze okazało się poprowadzenie bocznicy kolejowej do obsługi zakładu od strony dalej położonej stacji Poznań Wschód. Miała ona służyć także planowanej rzeźni i targowicy miejskiej, które w końcu jednak tam nie powstały30.

27  Zarys budowy nowej centrali..., op. cit., s. 15. 28  Zob. Józef Koźniewski, Elektrownia miejska [w:] Księga pamiątkowa miasta Poznania, op. cit., s. 619. 29  Ibidem. 30  S tanisław Konczykowski, Elektrownia cieplna jako całość, „Przegląd Elek trotechniczny” 1928, nr 16–17, s. 372.

EG

Garbary –

Elektrownia

bliskość rzeki jako źródła wody i szlaku transportu węgla, niedalekie sąsiedztwo


117 117

potencjalny

dokument

W idok o d strony S zel ą ga , w c entr um: Elek trownia w trakcie budow y, po prawej: pr z yczó ł ek mostow y For tu Ro on , pr ze d 19 2 9 rok ie m , fot . ze zb. Muzeum Naro dowe go w Poznaniu

EG


ani w publikacjach autorów jej koncepcji nie był wcale rozważany problem kontekstu historycznego dziedzictwa, w jakim miała się ona pojawić. Niewykluczone, że sąsiedztwo zakładu z katedrą nie było ówcześnie postrzegane jako zbyt bliskie czy niewłaściwe. Być może zresztą biegnącą na wysokim nasypie linię kolejową uznawano za dostateczną barierę między tymi dwoma założeniami, co zresztą sugerowano w opublikowanym w 1928 roku w „Przeglądzie Elektrotechnicznym” artykule omawiającym projekt poznańskiej elektrowni. Stwierdzono w nim, że ze względu na ów nasyp południowa (od strony katedry) część zakładu będzie mniej widoczna, co w konsekwencji skłaniało do tego, by jego fasada znalazła się po północnej stronie31. Niewątpliwie jednak, inaczej niż dzisiaj, gdy dawna elektrownia ukryta jest przed okiem przypadkowego widza za gąszczem drzew, wzajemne relacje przestrzenne, przynajmniej między jej głównym gmachem a katedrą, musiały być bardzo łatwo dostrzegalne, choćby z uwagi na monumentalne rozmiary elektrowni. W przemówieniu wygłoszonym podczas ceremonii otwarcia prezydent Cyryl Ratajski użył jednak słów zupełnie

118 118

inaczej definiujących jej symboliczne umiejscowienie: „Na miejscu gdzie stała warownia pruska, wzniesiono potężną świątynię pracy […]”32. Ta wypowiedź, odnosząc się precyzyjnie do lokalizacji zakładu, choć przy użyciu pewnych uproszczeń (owa „warownia” nadal stała na swoim miejscu, gdyż jej zburzenie było zbyt kosztowne), odkrywała właściwy kontekst symboliczny, w którym – powiedzieć trzeba, że chyba jednak dość przypadkowo – się on znalazł. Kontekstem tym było pruskie dziedzictwo, a szczególnie jego najbardziej represyjne elementy hamujące rozwój Poznania jako miasta. Ten motyw czytelny jest także w innych ówczesnych wypowiedziach podejmujących zagadnienie rozwoju wschodniej części miasta. W 1925 roku Zygmunt Zaleski pisał w „Kronice Miasta Poznania”:

31  Ibidem, s. 374. 32  Otwarcie nowej elektrowni miejskiej, „Kurier Poznański” 24.11.1929, nr 5 45, s. 4.

EG

Garbary –

Elektrownia

Co interesujące, ani w tekstach prasowych poświęconych elektrowni,


potencjalny

zaniedbana […] polskie władze miejskie […] zmierzają ku pełnemu przekształceniu zapomnianej a starej dzielnicy miasta. Po zniwelowaniu terenów oraz sporządzeniu rozległego planu rozbudowy cały wschód miasta wedle wszelkiego prawdopodobieństwa stanie się jedną wielką dzielnicą nowoczesną miasta Poznania33. Działania inwestycyjne po tej stronie Warty oprócz celów pragmatycznych miały zatem mieć na względzie także zrehabilitowanie celowo zdegradowanych przez zaborcę obszarów miasta, które – co znów podkreślał Zaleski34 – w przeszłości nie tylko stanowiły własność Poznania, ale i jego, jak Komandoria, jedne z najstarszych części35. W takim kontekście ulokowanie na Ostrowie tej „potężnej świątyni pracy” nie mogło być postrzegane jako niewłaściwe posunięcie, lecz jako w symbolicznym sensie oddanie sprawiedliwości temu fragmentowi miasta i zacieranie zaniedbań i destrukcyjnych działań zaborcy. Nie można jednak nie zauważyć, że miejsce, w którym się ona znalazła, przeznaczone zostało pod cele przemysłowe już w planie Stübbena, co tym bardziej może komplikować próby rozstrzygnięcia rzeczywistych symbolicznych podstaw jej zaistnienia właśnie tam. W każdym razie obecność zakładu w tym rejonie w oczach współczesnych nie była stanowczo aktem deprecjacji Ostrowa, nowa elektrownia była bowiem przedmiotem, całkowicie zresztą uzasadnionej, dumy miasta. Przyjezdnym zalecano obejrzenie jej jako jednej z jego „osobliwości”36. Chętnie zwiedzali ją też sami poznaniacy, zaś od 1933 roku mogli oni

33  Zygmunt Zaleski, Rozszerzenie granic Poznania, KMP 1925, nr 1, s. 4–5. 34  Akcentował to również w swej przywo ł ywanej przez Zaleskiego odezwie do mieszkańców Dębca, Głównej, Komandorii, Rataj, Małej S taro ł ęki, Winiar i Naramowic, prezydent Ratajski. Z. Zaleski, op. cit., s. 5–6. 35  Ibidem, s. 3. 36  Co każdy wiedzieć powinien o Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w r. 1929?, nakł. Powszechnej Wystawy Krajowej T.z. w Poznaniu, Poznań [1929], s. 29.

EG

119 119

dokument

dzielnica prawobrzeżna była przez Niemców bodaj z rozmysłem najzupełniej


Garbary –

Elektrownia

także korzystać z otwartej na tzw. kanale ulgi pływalni z podgrzewaną wodą i licznymi urządzeniami37. Z tego też względu zakład stał się znaczącym punktem na rekreacyjnej mapie miasta, tym bardziej zapewne przywiązując do siebie jego mieszkańców. Przez lata nowa elektrownia, podlegając różnym przekształceniom funkcjonalnym, administracyjnym i własnościowym, symbolicznie grawitowała jednak coraz bardziej na ubocze życia miasta, swoją obecność zaznaczając w najbardziej dobitny sposób jedynie widocznym z wszystkich stron kominem. Najważniejszym zadaniem, jakie stoi przed nią i które, życzyć należy sobie, wypełni ona na długo przed swoimi przypadającymi za dwanaście lat setnymi urodzinami, jest „powrót do miasta” i odnalezienie dla siebie nowego, znaczą-

EG

nego przez Narodowe Centrum Nauki. Nr wniosku: 2016/20/S/HS2/00551.

połowie X X wieku” realizowanego w ramach programu „FUGA 5”, finansowa-

„Myśl urbanistyczna i planowanie miejskie na ziemiach polskich w pierwszej

i na podstawie badań prowadzonych w ramach projektu badawczego pt.

37  Zob. np. Emilia Kiecko, Elektrownie poznańskie, KMP 2012, nr 3, s. 58.

Ar tykuł powstał na zamówienie Centrum Tur ystyki Kulturowej TRAKT

120

cego miejsca.


potencjalny

Historyk sztuki, specjalizuje się w historii i teorii architektury i urbanistyki XX wieku, adiunkt w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Doktorat obroniła na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w 2015 roku. Laureatka nagrody im. ks. prof. Szczęsnego Dettloffa dla młodych historyków sztuki (2015). Aktualnie korzystając z grantu Narodowego Centrum Nauki (konkurs FUGA 5), prowadzi badania nad polską urbanistyką pierwszej połowy XX wieku. EG

1 21 21

dokument

Emilia Kiecko


EG

122 op. cit ., s . 5 3 , ze zb. Bibliotek i Racz y Ĺ„ sk ich

fot . w : Zar ys bu dow y nowej c e ntrali...,

Masz ynownia , 19 3 4 rok ,

Garbary –

Elektrownia


EG 123

potencjalny

dokument


Garbary –

Elektrownia

S Z Y M O N P I O T R KU B I A K

„Potężna świątynia pracy”.

124

Gmach poznańskiej elektrowni jako symbol nowoczesności

EG


potencjalny

dokument

Białe sześcienne domki zatopione w zieleni i skąpane w promieniach słonecznych. Ciągi bloków mieszkalnych z jednakowymi balkonami i charakterystycznymi przeszkleniami klatek schodowych przypominającymi termometry. świetlonych neonowym szyldem. Taką wizję postępu roztaczali międzywojenni moderniści. Ich futurystyczne projekcje zapełniali anonimowi ludzie spieszący do biur i fabryk. To kult racjonalnej pracy rodził nowoczesność. Najpierw, jak przekonywał Max Weber, wraz z nadejściem surowej etyki protestanckiej, po raz kolejny – w XIX wieku, erze wielkiej burżuazji, pary i elektryczności 1 . Dziś trudno sobie wyobrazić, że większość znamion modernistycznego projektowania – rozluźnienie struktury ulicy i placu, płaskie dachy gmachów z prefabrykowanego materiału, wielkie okna, „aseptyczność” i „ekonomiczność” w urządzaniu wnętrz – pojawiła się najpierw w obrębie budownictwa przemysłowego. W istocie budownictwo przemysłowe było polem doświadczalnym architektury modernistycznej w ogóle.

1  Zob. Max Weber, Etyka protestancka i duch kapitalizmu, prze ł. Dorota Lachowska, Wydawnictwa Uniwersy tetu Warszawskiego, Warszawa 2011.

EG

125

Drapacze chmur w centrach miast oraz sklepy o witrynach z giętych tafli pod-


tłem pawilon Wielkiej Wystawy Przemysłu Wszystkich Narodów, zorganizowanej w Londynie w 1851 roku. Ta pomyślana przez Josepha Paxtona konstrukcja, mimo oczywistych sakralnych odniesień bazylikalnej przestrzeni, nosiła jeszcze oficjalnie świecką nazwę Pałacu Kryształowego. O kolejnej budowli tego typu, hali Johna Bensona dla ekspozycji otwartej dwa lata później w Dublinie, mówiono już bez ogródek: Świątynia Przemysłu. W ten sposób Wielka Brytania, będąc kolebką industrializacji, wysyłała w świat nie tylko najwybitniejszych inżynierów, lecz także parareligijne obrazy nowej, zsekularyzowanej cywilizacji 2 . Drugi symbol, otwierający dzieje architektury XX wieku, powstał w Berlinie. Dzięki działalności Emila Rathenaua i jego ogromnej Allgemeine Elektricitätsgesellschaft (AEG) stolica zjednoczonych Niemiec zyskała miano elektropolis. Wszystko zaczęło się w 1907 roku od zatrudnienia Petera Behrensa na stanowisku artystycznego konsultanta koncernu, odpowiedzialnego nie tylko za architektoniczny kształt kompleksów produkcyjnych, ale i całościowy

126 126

wizerunek firmy. Behrens wyposażył Berlin w gmachy z masowo wytwarzanego budulca: stali, betonu i klinkieru. Wielu architektów urzekł monumentalizm długich, powtarzalnych elewacji, takich jak ta w Fabryce Małych Motorów. Naprzemiennie komponowane kolosalne filary i wysokie okna wyznaczały rytm wielkiego miasta. Powszechnie adaptowano system obszernych, dobrze oświetlonych hal, dostosowywanych przestrzennie do rodzaju wykonywanych w nich robót. Najsłynniejszy z budynków AEG, Hala Turbin, budził znów sakralne skojarzenia. Franz Hessel znalazł dla niej kilka metafor: „świątynia produkcji”, „kościół precyzji”, „katedra pracy”3 .

2  Por. Hans Sedlmayr, Architektur als abbildende Kunst, Rohrer, Wien 194 8; Szymon Piotr Kubiak, „Nowy duch” w Poznaniu. Pawilon Pracy Kobiet Anatolii Hryniewickiej- Piotrowskiej [w:] Architektki, red. Tomasz Kunz, EMG, Kraków 2016, s. 141–156 („ Architek tura Jest Najważniejsza” t. 2). 3  Thorsten Dame, Elektropolis Berlin. Architektur- und Denkmalführer, Imhof, Petersberg 2014, s. 82–120; zob. Tilmann Buddensieg, Industriekultur. Peter Behrens und die AEG 1907–1914, 3. unv. Aufl., Gebr. Mann Verlag, Berlin 1990.

EG

Garbary –

Elektrownia

Pierwszym symbolem tamtej epoki stał się potężny, przepełniony świa-


bywał praktyczne doświadczenie Janusz Regulski. Do niemieckiego koncer-

potencjalny

a w wieku 25 lat obejmując stanowisko kierownicze w oddziale łódzkim, zdonu trafił po uzyskaniu absolutorium Wyższej Szkoły Handlowej i Konsularnej w Leodium (Liège), mieście świeżo zmodernizowanym na potrzeby wystawy światowej upamiętniającej 75 lat belgijskiej samorządności. Czy w czasie studiów miał okazję poznać Józefa Koźniewskiego – licencjata tamtejszego Instytutu Elektrotechnicznego Montefiore, niestety nie wspomniał w swej autobiografii4 . Po powstaniu II Rzeczypospolitej Regulski stanął na czele warszawskiej spółki akcyjnej „Siła i Światło”. Gdy Koźniewski został dyrektorem elektrowni miejskiej w Poznaniu, opracowanie ogólnych planów budowy nowej fabryki prądu na dawnym forcie Czecha zlecono „Sile i Światłu” – najpoważniejszemu konkurentowi dla obcego kapitału energetycznego w kraju. Był rok 1927. Poznań, mocą uchwały Rady Ministrów RP, pełną parą rozpoczął przygotowania do wielkiej imprezy propagandowej: Przewodnią myślą organizatorów Powszechnej Wystawy Krajowej było uczczenie pierwszego dziesięciolecia odzyskanej Niepodległości. A czyż mogła być piękniejsza myśl nad tę, by ten przedziwny okres historyczny zamknąć egzaminem pracy, jakiej naród polski dokonał w tym krótkim okresie czasu? 5 „Koła elektrotechniczne” zainteresowały się prezentacją jako pierwszy z działów wielkiego przemysłu 6 .

4  Janusz Regulski, Blaski i cienie długiego życia, Pax, Warszawa 1980. 5  Sewer yn Samulski, Dział Przemysłowy na Powszechnej Wystawie Krajowej [w:] Powszechna Wystawa Krajowa w Poznaniu w roku 1929, t. 4, dzie ło zbiorowe pod kier. S tanisława Wachowiaka, nakł. Powszechnej Wystawy Krajowej, Poznań 1930, s. 9. Zob. Maciej Roman Bombicki, PWK. Powszechna Wystawa Krajowa w Poznaniu 1929, „Ławica”, Poznań 1992. 6  Powszechna Wystawa Krajowa w Poznaniu, „Przegląd Elek trotechniczny” 1927, nr 12, s. 247.

EG

127

dokument

Właśnie w AEG, najpierw praktykując w hamburskim oddziale,


jania poniemieckiej spuścizny materialnej – gmachów urzędów, kompleksu dzielnicy cesarskiej, terenów targowych. Postawę lokalnego środowiska architektonicznego cechowała swoista schizofrenia. Dyplomanci politechnik w podberlińskim Charlottenburgu, Dreźnie lub Karlsruhe próbowali adaptować niemieckie wzorce neobarokowe czy neoklasycystyczne do potrzeb polskiego stylu narodowego, retorycznie odcinając się od wpływów zachodniego sąsiada. Niepatriotycznie kojarzyła się zatem stylizacja gotycka i ekspresjonistyczna, które poza dawnym zaborem pruskim rzadko budziły zastrzeżenia 7. Stefan Cybichowski, wygrawszy w 1924 roku konkurs urbanistyczny na rozbudowę zespołu Międzynarodowego Targu Poznańskiego, ubrał nowy Pałac Targowy i Dom Administracyjny w historyczne kostiumy z XVII i XVIII wieku 8 . W chwili podjęcia wyzwania organizacji PWK nowe niemieckie rozwiązania architektoniczne okazały się jednak ważnym źródłem inspiracji. Do Poznania raster monumentalnych fasad Behrensa trafił dwiema drogami w tym samym czasie. Po pierwsze poznańscy architekci i urzędnicy odbyli studyjne podróże

128

do miast organizujących duże imprezy gospodarcze. W Berlinie imponowała bazylikalna hala o smukłych oknach dzielonych filarami, zaprojektowana przez Heinricha Straumera dla I Wielkiej Niemieckiej Wystawy Radiowej w 1924 roku. W Düsseldorfie podobną pionową artykulację ścian stosował dwa lata później Wilhelm Kreis na potrzeby Wielkiej Wystawy Ochrony Zdrowia, Opieki Społecznej i Kultury Fizycznej. Koźniewski, oglądając w Kolonii największą elektrownię Europy, zapoznał się w towarzystwie Stefana Sawickiego, asystenta głównego architekta PWK Rogera Sławskiego, z przygotowaniami do Międzynarodowej Wystawy Prasy. Tamtejsze pawilony Alfreda Abla o wyraźnie rozczłonkowanych elewacjach i ekspresjonistycznym krenelażu odbiły się echem w szkicowych projektach poznańskich hal targowych, Reprezentacyjnej

7  Szymon Piotr Kubiak, Modernizm zapoznany. Architektura Poznania 1919–1939, Fundacja Centrum Architek tur y, Warszawa 2014, s. 13–37. 8  Ibidem, s. 101-106.

EG

Garbary –

Elektrownia

Miniona dekada upłynęła w stolicy Wielkopolski pod znakiem oswa-


EG 129 129

fot . ze zb. Bibliotek i Naro dowej , ź r. Polona

„ A rchitek tura i B udownict wo” 19 28 , nr 5 , s . 178 ,

potencjalny

Projek t elek trowni w y konany pr zez sp ó ł kę „ S i ł a i Ś wiatł o”,

dokument


Koźniewskiego w pracowni „Siły i Światła”, zawierał szereg elementów nieobcych warszawskiej szkole architektury. Behrensowska surowość pojawiała się tam w dziełach takich twórców jak Romuald Miller, Franciszek Lilpop, Karol Jankowski czy Feliks Sztompke. Widoki brył przedstawione poznańskim urzędnikom przywoływały zresztą nie tylko ogólne założenia kompleksów AEG z początku wieku, ale i najnowszą realizację koncernu: berlińską elektrownię w Rummelsburgu autorstwa Waltera Klingenberga i Wernera Issela 10 . Stołeczny projektodawca, zmniejszając skalę niemieckiego pierwowzoru, cytował pomysły duetu Klingenberg–Issel w kompozycji bryły głównego budynku maszynowni i kotłowni. Długą elewację, dzieloną jednostajnym rytmem przeszkleń i podpór, przerywał wysoką kubiczną wieżą z oknem „termometrem”. Proste portale kształtował uskokowo na sposób gotycki. Wreszcie elewacje planował w całości pokryć klinkierową cegiełką – jaśniejszą na licach oraz ciemniejszą, podkreślającą gzymsy i kadrującą otwory okienne11 . Przygotowanie rysunków szczegółowych powierzono Cybichowskiemu, który wygrał

130

konkurs architektoniczny rozpisany przez poznańską elektrownię 12 . Miejscowy architekt nie tylko zachował wiele z warszawskich propozycji. Dodając do wieży „maswerkową” attykę, jeszcze bardziej zbliżył się do głównego akcentu wysokościowego elektrowni w Rummelsburgu 13 .

9  Ibidem, s. 150–159. 10  T. Dame, op. cit., s. 227. 11  Budowa Elektrowni Miejskiej w Poznaniu, „ Architek tura i Budownictwo” 1928, nr 5, s. 177–187. Zob. Emilia Kiecko, Elektrownie poznańskie, „Kronika Miasta Poznania” 2012, nr 3: Budownictwo przemysłowe, s. 47–66; eadem, Powstanie nowej elektrowni miejskiej w Poznaniu [w:] Sztuka w Wielkopolsce, red. Michał Błaszczyński, Barbara Górecka, Michał Górecki, Aleksandra Paradowska, Wydawnictwo Nauka i Innowacje, Poznań 2013, s. 270–281. 12  Zarys budowy nowej centrali elektrycznej w związku z rozwojem Elektrowni Miejskiej w Poznaniu, oprac. przez Antoniego Dziurzyńskiego, Antoniego Kotowicza, Józefa Koźniewskiego i Tadeusza Rugego, Dyrekcja Elektrowni, Poznań 1934, s. 31. 13  S.P. Kubiak, Modernizm zapoznany, op. cit., s. 156 (tu bł ędny podpis pod ilustracją, będącą r ysunkiem Cybichowskiego).

EG

Garbary –

Elektrownia

i Ciężkiego Przemysłu 9 . Po drugie projekt nowej elektrowni, zamówiony przez


światła przewidział w poszczególnych częściach konstrukcyjnych trzy okna,

potencjalny

betonowemi i konstrukcjami betonowemi. Dla uzyskania największej ilości przyczem filary dzielące okna uwzględnił ścięte14 . Przewidziawszy wyprawę elewacji w odcieniach złamanej bieli, Cybichowski nie zachował zatem ciemnej ceramicznej okładziny, powszechnej w budownictwie przemysłowym, lecz wciąż budzącej w Poznaniu złe skojarzenia. Podobne jasne wybarwienie ścian cechowało wszystkie pawilony autorstwa Sławskiego na głównym terenie PWK. Trójkątny przekrój podpór pojawił się natomiast w podziałach elewacji Pawilonu Ciężkiego Przemysłu. Sam Cybichowski wykorzystywał pomysły na elektrownię w innych zleceniach prowadzonych równocześnie przez jego kilkuosobowe biuro. Specyficzną kompozycję brył, wysokie okna i uskokowe portale stosował w projekcie niedokończonego Seminarium Zagranicznego, niezrealizowanego Liceum Handlowego, a zwłaszcza Miejskiej Szkoły Handlowej. Ta ostatnia, znajdując się w bezpośrednim sąsiedztwie terenów targowych, została wchłonięta przez administrację PWK na potrzeby pokazu. Kwestiom energetycznym poświęcono tam oddzielną Halę Elektrotechniczną. Elektrownia miejska włączyła się w oczywisty sposób w trudne zadanie oświetlenia wystawy, lunaparku, ważniejszych zabytków Poznania oraz jego głównych traktów. Niektóre z wielkich betonowych kandelabrów stoją od 1929 roku do dziś. Gipsowy model fabryki prądu o rozmiarach 2 x 1,25 metra eksponował poznański magistrat w pawilonie Związku Miast Polskich15 . Wykańczany gmach na forcie Czecha stał się zresztą obiektem wystawowym poza terenem PWK jako jedna z jej głównych atrakcji turystycznych16 .

14  Zarys budowy nowej centrali..., op. cit., s. 31. 15  Przewodnik po Wystawie Miast i Związku Miast Polskich na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu 1929 r., pod red. Marcelego Poznańskiego, Wydawnictwo Związku Miast Polskich, Warszawa 1929, s. X XIX. 16  Co każdy wiedzieć powinien o Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w r. 1929?, nakł. Powszechnej Wystawy Krajowej T.z. w Poznaniu, Poznań [1929], s. 29; Nowa centralna elektrownia miejska w Poznaniu, „Wielkopolska Ilustracja” 1929, nr 1, s. 6, 10; Mieczysław Grabianowski, Więcej światła, Kwar tet, Poznań 2001, s. 61–73.

EG

1 31 31

dokument

[…] zastosował fasady, pomyślane jako murowane i tynkowane ze słupami


EG

fot . ze zb. F ir y M e ł ame dzon - S ala ń sk iej , ź r. archiwum A ndr zeja Nizio ł ka

Na p ł y walni miejsk iej , oko ł o 19 3 4 roku ,

132

Garbary –

Elektrownia


licznego znaczenia. Sąsiedztwo rzeki pozwalało widzieć w podłużnej bryle

potencjalny

świadomości. Jej białe, zupełnie niepraktyczne elewacje nabierały symboo kaskadowym układzie dachów zwieńczonych czterema kominami przykład modnej „architektury okrętowej”. Skojarzenia te wzmocniła organizacja tymczasowej odkrytej pływalni, tak jak w Rummelsburgu, wykorzystującej ciepłą wodę – uboczny produkt funkcjonowania elektrowni. Ten uruchomiony przez Wydział Budownictwa Podziemnego magistratu zakład kąpielowy przyciągał od końca lipca 1933 roku klasy szkół powszechnych i średnich, kluby sportowe, a w godzinach popołudniowych rzesze mieszkańców. Estetyzujący sposób myślenia o kompleksie przemysłowym w kategoriach reprezentacyjnego wizerunku miasta zdradzało obsadzenie terenu pofortecznego drzewami i krzewami ozdobnymi 17. Bliskość katedry oraz wspomnianego Seminarium Zagranicznego, projektowanego przez Cybichowskiego zaraz po uruchomieniu elektrowni, sprzyjała wreszcie sakralizacji. Prezydent miasta Cyryl Ratajski nie bez przyczyny mówił podczas otwarcia industrialnego gmachu o „potężnej świątyni pracy”, która zastąpiła pruską warownię 18 . „Praca organiczna” oraz „praca u podstaw” stanowiły bowiem paradoksalnie jedną z głównych patriotycznych figur retorycznych „najbardziej katolickiego miasta w Polsce”19 .

17  Sprawozdanie Zarządu Stoł. Miasta Poznania za czas od 1 kwietnia 1933 do 31 marca 1934, nakł. Zarządu Miejskiego w Poznaniu, Poznań 1934, s. 61, 62, 68, 88; S.P. Kubiak, Baden in der Elektropolis. Von einem Berliner Flussbad der 20er Jahre, http://www.spree2011.de/de/bildserien/elek tropolis/?printable=1 [dostęp: 1.01.2011]. Tekst wygłoszony w polskiej wersji językowej (Odpoczynek w elektropolis. Berlińskie kąpieliska rzeczne okresu Republiki Weimarskiej) podczas konferencji Wielkomiejscy inwestorzy, mecenasi i filantropi. Kuror ty w Europie Środkowej na przełomie XIX i XX wieku, Wydział Ekonomiczny Uniwersy tetu Gdańskiego, Muzeum Sopotu, 16–17.10.2014. 18  Otwarcie nowej elektrowni miejskiej, „Kurier Poznański” 24.11.1929, nr 5 45, s. 4. 19  S.P. Kubiak, Modernizm zapoznany, op. cit., s. 299.

EG

133

dokument

Po zakończeniu imprezy obraz elektrowni utrwalał się w zbiorowej


Garbary –

Elektrownia 134

Szymon Piotr Kubiak

Historyk sztuki, tłumacz, kurator; kierownik Działu Sztuki Europejskiej 1800–1945 w Muzeum Narodowym w Szczecinie i adiunkt w Zakładzie Historii i Teorii Sztuki na Wydziale Malarstwa i Nowych Mediów Akademii Sztuki w Szczecinie. Jego badania ogniskują się na sztuce XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem architektury, wzornictwa i rzemiosła, a także malarstwa dekoracyjnego oraz rzeźby monumentalnej. Najważniejsze publikacje: 1913. Święto wiosny, Szczecin 2013 [katalog wystawy]; Modernizm zapoznany. Architektura Poznania 1919–1939, Warszawa 2014; Daleko od Moskwy. Gérard Singer i sztuka zaangażowana, Szczecin 2016. EG


EG 135

potencjalny

dokument


EG

136

Garbary –

Elektrownia


EG 137

fot . ze zbiorรณw J er ze go F iszbacha

O gรณlny widok na Elek trowni ฤ™ , 1959 rok ,

potencjalny

dokument


Garbary –

Elektrownia

MIRON URBANIAK

Elektrownia Garbary

138

jako cenny zabytek techniki

EG


siony – niczym w tubie czasu – w XXI stulecie. O ponadprzeciętnych walorach

potencjalny

w Polsce1 , swoisty dokument nauki i myśli technicznej międzywojnia, przeniezałożenia decydują przede wszystkim różnorakie ruchome zabytki techniki, pozostawione na swych historycznych stanowiskach pracy. Ich nagromadzenie i zróżnicowanie funkcjonalne pozwala na zrozumienie działalności obiektu, na wyobrażenie sobie poszczególnych etapów produkcji energii elektrycznej, co z jednej strony jest olbrzymią zaletą każdego zabytku techniki, z drugiej zaś – w Polsce – zjawiskiem niezwykle rzadkim, żeby nie powiedzieć unikatowym. Dzieje się tak dlatego, iż patologie związane z ochroną obiektów kolejnictwa, przemysłu i techniki prowadzą najczęściej do pozostawienia budynku, ale bez jego wyposażenia, czyniąc tym samym obiekt nie tylko znacznie mniej wartościowym, uboższym z historycznego i naukowego punktu widzenia, ale do tego jeszcze niezrozumiałym dla odbiorcy. W Poznaniu mamy do czynienia z sytuacją zgoła odmienną, bowiem prezentowane tu urządzenia i maszyny pozwalają bez trudu wyobrazić sobie ciąg technologiczny dużej elektrowni cieplnej, umożliwiają zrozumienie jej specyfiki i działalności. Kolejną zaletą „Garbar” jest długoletnia eksploatacja zakładu, owocująca jego ewolucyjnymi zmianami, sukcesywnymi rozbudowami oraz montażem następnych urządzeń, powiązanych z wdrażaną wtórnie od połowy lat 60. XX wieku funkcją elektrociepłowni. Dzięki temu zakład jest znacznie bardziej interesujący pod względem techniczno-naukowym, bogatszy w historyczne artefakty, a do tego ciekawszy z perspektywy historii techniki ogólnopolskiej, Wielkopolski oraz miasta Poznania.

1  Wspó łcześnie używana jest często nazwa Elek trownia Garbar y, choć histor ycznie określenie takie nigdy nie funkcjonowało. Zespó ł omawianych obiek tów w okresie międzywojennym nosił nazwę Elek trownia Miejska w Poznaniu względnie Nowa Elek trownia Miejska w Poznaniu, dla odróżnienia od starszego kompleksu elek trowni komunalnej przy ul. Grobla. Elek trownia Garbar y projek towana była nie tylko na potrzeby energetyczne miasta Poznania, ale tak że miejscowości po łożonych w sąsiedztwie stolicy województwa, a zatem miała charak ter okręgowy. W związku z tym na niek tór ych planach archiwalnych twórcy jej wizji architek tonicznej, S tefana Cybichowskiego, określana jest również jako Elek trownia Okręgowa w Poznaniu. S tosowana wspó łcześnie nazwa Elek trownia Garbar y wywodzi się od działającej na jej terenie po II wojnie światowej Elek trociep łowni Garbar y.

EG

139 139

dokument

Kompleks Elektrowni Garbary to dziś niezwykle wartościowy zabytek techniki


renie współczesnego Poznania od lat 90. XIX wieku, kiedy to pierwsze takie zakłady powstały w ówczesnych podpoznańskich gminach wiejskich: Jeżycach (1893), Świętym Łazarzu (1894) i Wildzie (1895). Były to niewielkie elektrownie, wykorzystujące w swym procesie technologicznym m.in. kotłownie parowe oraz siłownie cieplne2 . Te pierwsze wytwarzały w kotłach parowych parę, zaś ustawione w siłowniach maszyny parowe (parowe silniki tłokowe) – sprzężone z generatorami prądu stałego – służyły do produkcji energii elektrycznej. Sam Poznań jako miasto swą elektrownię uruchomił dopiero w 1904 roku na terenie gazowni i wodociągów przy Grobli, aczkolwiek bazowała ona na silnikach gazowych napędzających generatory prądu. Dopiero w 1911 roku, ze względu na rosnące zapotrzebowanie miasta na energię elektryczną, zdecydowano się wprowadzić ruch parowy. Zbudowano wówczas imponującą kotłownię parową, z uwagi na swą nietuzinkową architekturę zwaną dziś powszechnie „katedrą”, w kompleksie przy Grobli, a do tego ustawiono dwie turbiny parowe sprzężone z generatorami prądu elektrycznego o mocy 1 MW każdy. W 1914

140 140

roku w maszynowni zakładu przy Grobli do eksploatacji oddano kolejne dwa turbozespoły prądotwórcze o mocy 4 MW każdy, rozbudowano też instalację kotłową, dzięki czemu Poznań już w końcu zaborów dysponował nowoczesną komunalną elektrownią cieplną, jedyną wówczas w Wielkopolsce, pracującą turbinami parowymi 3 . Okres międzywojenny cechował się w Poznaniu rosnącym poborem energii elektrycznej, co legło u podstaw koncepcji budowy drugiego, dużego i nowoczesnego kompleksu elektrowni cieplnej, opartej na aktualnym, ogólnoeuropejskim poziomie nauki i techniki. Oddana do ruchu w 1929 roku Elek-

2  Emilia Kiecko, Elektrownie poznańskie, „Kronika Miasta Poznania” [dalej KMP] 2012, nr 3: Budownictwo przemysłowe, s. 47–51; Katarzyna Pietrzak, Jeżycka elektrownia w kontekście początków elektryfikacji miasta Poznania, KMP 2016, nr 4: Jeżyce II, s. 81–87. 3  E. Kiecko, op. cit., s. 5 4; Miron Urbaniak, Technika w służbie Poznania. Kompleks miejskich zakładów przemysłowych przy Grobli, KMP 2012, nr 3, s. 35, 39; Henr yk Maik, Władysław Dak tera, Elektrownie i elektrociepłownie miasta Poznania [w:] Michał Bilski [et al.], 100 lat poznańskiej energetyki, Kwartet, Poznań 2004, s. 15.

EG

Garbary –

Elektrownia

Model komunalnej elektrowni cieplnej (parowej) wdrażany był na te-


ter elektrowni okręgowej, a zatem miał zaopatrywać w energię elektryczną nie

potencjalny

w Wielkopolsce. Do tego zauważyć trzeba, że zrealizowany obiekt miał charaktylko Poznań, lecz i sąsiednie gminy, względnie miejscowości. To przesądziło o zastosowaniu tu określonych rozwiązań technicznych i użyciu odpowiednich maszyn i urządzeń. Postawiło też poznańskie „Garbary” w wąskim kręgu najbardziej zaawansowanych technicznie założeń elektroenergetycznych II Rzeczypospolitej. Zgodnie z najnowszym stanem ówczesnej nauki i techniki oraz kalkulacjami ekonomicznymi wybrano ruch parowy, co wpłynęło w dużej mierze na lokalizację zakładu w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki Warty. Konieczne było bowiem zapewnienie nieograniczonych mas wody, niezbędnej nie tylko do pracy kotłów parowych, ale także do chłodzenia pary odlotowej turbogeneratorów parowych. Wodę można było pozyskać z Warty, ale pracujące kotły parowe wymagały do ruchu także wielkiej ilości węgla, a ten najtaniej można było dostarczyć koleją. W tym celu do elektrowni wybudowano bocznicę kolejową, przecinającą kanał ulgi Warty za pomocą dwuprzęsłowego stalowego mostu kratownicowego, a drogę dojazdową do zakładu – za pomocą płytowego wiaduktu kolejowego. Most kratownicowy (o rozpiętości 86,3 m) oraz żelbetowy wiadukt zostały wykonane przez Górnośląskie Towarzystwo Przemysłowe „GETEPE” Sp. Akc. w Warszawie oraz Górnośląskie Zjednoczone Huty Królewska i Laura z Katowic i do dziś stanowią oryginalny oraz integralny element krajobrazu kulturowego elektrowni. Notabene bocznica wraz z mostem powstała już na początku inwestycji, by umożliwić dowóz materiałów budowlanych, elementów konstrukcyjnych oraz urządzeń technicznych na plac budowy4 .

4  „Przegląd Elek trotechniczny” 1930, nr 1, s. 23; Zarys budowy nowej centrali elektrycznej w związku z rozwojem Elektrowni Miejskiej w Poznaniu, oprac. przez Antoniego Dziurzyńskiego, Antoniego Kotowicza, Józefa Koźniewskiego i Tadeusza Rugego, Dyrekcja Elek trowni, Poznań 1934, s. 32–36.

EG

1 41 41

dokument

trownia Garbary była największym i najnowocześniejszym tego typu zakładem


cowej suwnicy portalowej (bramowej), ustawionej w obrębie bocznicy. Obiekt ten wykonało słynne w międzywojniu Towarzystwo Akcyjne Fabryki Machin i Odlewów K. Rudzki i S-ka z Warszawy, a jego część elektrotechniczną, odpowiedzialną za sterowanie i pracę wciągnika, dostarczyły m.in. zakłady Powszechne Szwedzkie Elektryczne Towarzystwo Akcyjne (Allmänna Svenska Elektriska Aktienbolaget), w skrócie ASEA. Suwnica posiada konstrukcję nośną dwudźwigarową o rozpiętości niemal 14,0 m, a jej wciągnik o udźwigu do 60 t wprawiał w ruch silnik elektryczny o mocy 20 KM. Warto dodać, że przy obciążeniu 60 t wciągnik podnosił element z prędkością 0,75 m w ciągu minuty, ale ciężar poniżej 30 t już z prędkością 1,5 m 5 . Urządzenie zachowało się do chwili obecnej w swej oryginalnej formie i stanowi dziś jedyny taki obiekt na mapie wielkopolskich zakładów przemysłowych, niepowtarzalny w swej formie kon-

142 142

strukcyjnej również w skali Polski.

5  „Przegląd Elek trotechniczny” 1930, nr 1, s. 23; Zarys budowy nowej centrali…, op. cit., s. 52.

EG

Garbary –

Elektrownia

Zwożone materiały rozładowywano z wagonów za pomocą kratowni-


EG 143 143

op. cit ., s . 51, ze zb. Bibliotek i Racz y ń sk ich

oko ł o 19 3 0 roku , fot . w : Zar ys bu dow y nowej c e ntrali...,

S uwnic a bramowa k ratownic owa na b o cznicy kolejowej ,

potencjalny

dokument


EG paleniska , oko ł o 19 31 roku , fot . ze zb. Ve olia E nergia Pozna ń

Na pier wsz y m planie ko cio ł z H . C e gielsk ie go w trakcie monta żu r usz tu

Fragment kotł owni z najstarsz y mi , nieistniej ą cy mi kotł ami wo dnor ur kow y mi.

144

Garbary –

Elektrownia


barach w pierwszej fazie budowy kompleksu uruchomiono m.in. ujęcie wody

potencjalny

chowana suwnica bramowa musiała pracować pełną parą. W końcu na Garze stacją pomp i filtrami mechanicznymi czerpanej z Warty wody, kotłownię parową z kotłami parowymi, siłownię parową z turbogeneratorami, imponującą swą modernistyczną prostotą i elegancją marmurowych okładzin nastawnię elektryczną, a także osobną rozdzielnię prądu 6 kV. Wszystko po to, aby zakład mógł pokryć zapotrzebowanie na energię elektryczną Poznania i sąsiednich gmin, zgodnie z przyjętą koncepcją dużej elektrowni okręgowej. Ujęcie wody ze stacją pomp i filtrami mechanicznymi wody surowej, czyli pompownia wody surowej, pod względem kubaturowym było obiektem niewielkim, wciśniętym w nabrzeże koryta Warty. Ten niepozorny budynek paradoksalnie pełnił jednak kluczową rolę dla pracy całego zakładu. To tutaj czerpana była woda z rzeki, poddawana następnie oczyszczeniu mechanicznemu na dwóch bębnowych filtrach sitowych, a dalej tłoczona za pomocą pomp elektrycznych do zasilania kotłów parowych w kotłowni oraz chłodzenia pary odlotowej z turbin w olbrzymich kondensatorach pod posadzką hali siłowni (maszynowni). Do dziś w budynku zachowała się m.in. oryginalna kratownicowa suwnica pomostowa z lat 20. XX wieku służąca do montażu i demontażu urządzeń wewnątrz. Obiekt o udźwigu 3 t został wykonany przez inną znaną firmę warszawską, mianowicie Fabrykę Dźwigów Bracia Jenike S.A.6 Naturalnie wyposażenie budynku uzupełniają też inne urządzenia, m.in. elektryczne agregaty pompowe, filtry zamknięte itp., pochodzące jednak z okresu powojennego. Właściwe serce kompleksu Elektrowni Garbary skupiono w kilku zwartych ze sobą budynkach mieszczących kotłownię parową, siłownię parową (maszynownię) oraz nastawnię elektryczną wraz z pomieszczeniami administracyjno-technicznymi. Wszystkie one tworzyły zwarty, kilkumodułowy zespół, w swej bryle odzwierciedlający podziały funkcjonalne.

6  Archiwum Miejskiego Konserwatora Zaby tków w Poznaniu, kar ta ewidencyjna ruchomego zaby tku techniki: Suwnica pomostowa kratownicowa (ok. 1928), autorstwa Mirona Urbaniaka, 2016.

EG

145

dokument

Mając na względzie ogrom całego przedsięwzięcia budowlanego, za-


prężne kotły wodnorurkowe, produkujące parę przegrzaną o ciśnieniu 27 atm. Dwa z nich zostały zamówione i postawione przez Polskie Zakłady Babcock & Wilcox z Sosnowca, względnie Zjednoczone Fabryki Maszyn, Kotłów i Wagonów „L. Zieleniewski i Fitzner–Gamper” z Krakowa, trzeci zaś ustawiły poznańskie zakłady Hipolita Cegielskiego. W 1931 roku zabudowano jeszcze czwartą jednostkę kotłową, również wodnorurkową, wykonaną przez firmę H. Cegielski S.A. z Poznania. Do naszych czasów nie przetrwał żaden z tych kotłów, ale czytelną pozostałością ich istnienia są umocowane pod dachem hali duże stalowe zasobniki węglowe w konstrukcji nitowanej, pamiętające jeszcze czasy II Rzeczypospolitej 7. Pierwsze kotły parowe nie zachowały się, ale w zamian oglądać można dwie olbrzymie jednostki kotłowe z początku lat 40. XX wieku. To imponujące wielkością i awangardowe pod względem technicznym kotły parowe stromorurkowe opromieniowane, zabudowane w latach 1941–1942 w związku z montażem kolejnego turbozespołu prądotwórczego w hali siłowni parowej. Pierw-

146 146

szy ustawiono w 1941 roku kocioł Fabryki Maszyn Germania (Maschinenfabrik Germania), dawniej J.S. Schwalbe i Syn (J.S. Schwalbe & Sohn) z Chemnitz, tuż obok niego w 1942 roku stanął olbrzymi kocioł firmy H. Cegielskiego, noszącej wtedy nazwę Niemieckie Zakłady Zbrojeniowe i Amunicyjne S.A. Oddział Poznań (Deutsche Waffen- und Munitionsfabriken Posen), w skrócie DWM Posen. Obydwie jednostki miały wysokość od 12 do 15 m, a ich obsługę i dozór zapewniały stalowe podesty wraz ze schodami. Wytwarzały parę przegrzaną o ciśnieniu 38–39 atm; wydajność każdego z nich sięgała do 50 t pary w ciągu godziny (niemal dwukrotność wydajności pojedynczego kotła z okresu międzywojennego). Oczywiście – zgodnie z ówczesnymi standardami technicznymi – ruch kotłów był całkowicie zautomatyzowany, pozostawiając człowiekowi de facto jedynie funkcję dozorującą ich pracę. W tym celu obydwa

7  Zarys budowy nowej centrali…, op. cit., s. 55–62.

EG

Garbary –

Elektrownia

Olbrzymia kotłownia parowa mieściła pierwotnie m.in. trzy wysoko-


doprowadzały do całkowitego spalenia węgla i zamieniały go w popiół. Regu-

potencjalny

liwa na mechaniczne ruszty gąsienicowe, które wędrując wewnątrz paleniska, lację szybkości spalania paliwa, a tym samym wydajności kotła, uzyskiwano m.in. dzięki zmianie prędkości przewijania gąsienicowego rusztu, a ponadto przy użyciu elektrycznych wentylatorów wdmuchujących do paleniska gorące powietrze, które wzmagało sztuczny ciąg i przyspieszało spalanie. Naturalnie obie jednostki wyposażono w specjalne tablice z aparaturą kontrolno-pomiarową, umożliwiające palaczom zoptymalizowanie ich ruchu i profesjonalny dozór. Na zakończenie dodam, że kocioł z Chemnitz pracował aż do 2003 roku, zaś z zakładów Cegielskiego – do 2000 roku, kiedy to zostały definitywnie wygaszone, stanowiąc imponujące świadectwo techniki związanej z termodynamiką pierwszej połowy XX wieku 8 . Wytwarzana przez wszystkie kotły para służyła pierwotnie jednemu zasadniczemu celowi – napędowi turbin parowych sprzęgniętych z generatorami prądu elektrycznego. Początkowo w hali maszynowni ustawiono i uruchomiono dwa turbogeneratory: nr I – składający się z turbiny parowej Pierwszego Brneńskiego Towarzystwa Fabryki Maszyn z Brna oraz generatora prądu elektrycznego berlińskich zakładów Siemens–Schuckert, nr II – składający się z turbiny parowej i generatora prądu wykonanych przez szwajcarski koncern Brown, Boveri & Cie, w skrócie BBC, z Baden. Obydwie turbiny parowe były dwustopniowe i pracowały parą przegrzaną o temperaturze 375°C, posiadając moc 8/10 MW przy ok. 3000 obrotów w ciągu minuty. Ich generatory prądu przy identycznej prędkości obrotowej zyskiwały moc do 12,5 MW, wytwarzając energię elektryczną o napięciu 6300 V. Notabene o skali postępu technicznego w wypadku obu turbozespołów świadczyć może fakt, że każdy z nich miał moc większą niż wszystkie cztery turboagregaty starej elektrowni przy Grobli

8  Archiwum Miejskiego Konserwatora Zaby tków w Poznaniu, kar ty ewidencyjne ruchomych zaby tków techniki: Kocio ł stromorurkowy opromieniowany (K5) z 1941 roku i kocio ł stromorurkowy opromieniowany (K6) z 1942 roku, autorstwa M. Urbaniaka, 2016; H. Maik, W. Dak tera, op. cit., s. 62, 71.

EG

147

dokument

kotły wyposażono w zasobniki węglowe z systemem samoczynnego zasypu pa-


tory, w których para odlotowa z turbin stykała się z zimną wodą, wskutek czego dochodziło do jej skroplenia i wytwarzała się próżnia zwiększająca sprawność cieplną turbogeneratorów. Obydwa turbozespoły otrzymały stojące w ich sąsiedztwie megawatomierze z tablicami sygnalizacyjnymi. Urządzenia te z jednej strony wskazywały moc energii elektrycznej wytwarzanej przez generatory prądu, z drugiej komunikowały halę siłowni z nastawnią elektryczną. Dzięki okienkom sygnalizacyjnym i przyciskom oraz połączeniu z nastawnią możliwa była współpraca pomiędzy obsługą turbozespołów a dyspozytorem w nastawni. Dyspozytor mógł przekazywać do maszynowni komendy związane z ruchem turbin, np. „wolniej”, „szybciej”, „gotowe”, zaś maszynista obsługujący turbozespół mógł podawać do nastawni sygnały: „gotowe”, „niebezpieczeństwo”, „prędzej” i „zatrzymać”. System ten pozwalał na właściwą współpracę pomiędzy siłownią parową a nastawnią, zapobiegał również potencjalnemu uszkodzeniu bądź zniszczeniu drogocennych turbozespołów9 . To ostatnie było szczególnie istotne w warunkach międzywojennej Polski, bowiem – ze względu

148 148

na brak rodzimego wysokorozwiniętego przemysłu elektrotechnicznego – turbozespoły trzeba było zamawiać i kupować za granicą, co w sytuacji wyraźnej niechęci do zakupu urządzeń produkowanych w Niemczech istotnie ograniczało pole manewru i konkurencję cenową.

9  Zarys budowy nowej centrali…, op. cit., s. 97.

EG

Garbary –

Elektrownia

wzięte razem. Pod posadzką maszynowni zamontowano olbrzymie kondensa-


EG 149 149

pr ą du B rown , B overi & Cie, 19 2 9 rok , fot . ze zb. J er ze go F iszbacha

Zachowany turbogenerator nr II z tur bin ą parową i generatore m

potencjalny

dokument


EG

Nieistnieją cy turbogenerator nr I z tur bin ą parową

c e ntrali..., op. cit ., s . 6 5 , ze zb. Bibliotek i Racz y ń sk ich

Masz y n , 19 2 9 rok , fot . w : Zar ys bu dow y nowej

Pier wsze go B r ne ń sk ie go Towar z yst wa Fabr y k

150

Garbary –

Elektrownia


EG 1 51 51

potencjalny

dokument


oznaczały konieczność montażu w hali siłowni wielkiej suwnicy pomostowej, zdolnej przenosić w pionie i poziomie ciężkie fragmenty urządzeń. Elektryczna suwnica dwudźwigarowa w konstrukcji blachownicowej została zamówiona i zamontowana w 1928 roku przez wspomnianą już warszawską fabrykę Konstantego Rudzkiego. Urządzenie o rozpiętości 14 m zaopatrzono w dwa niezależne wciągniki elektryczne na wózku oraz koszową kabinę operatora dźwigowego. Każdy z wciągników posiadał hak na łańcuchu Galla, większy miał udźwig do 60 t, mniejszy do 12 t. Ten pierwszy mógł element o masie 60 t podnosić z prędkością 0,75 m na minutę, a przy masie do 30 t z prędkością już dwukrotnie wyższą. Warto podkreślić, że do poruszającej się wzdłuż hali suwnicy, gdy znajdowała się w skrajnych położeniach, automatycznie odcinany był dopływ energii elektrycznej, co zapobiegało ewentualnemu uderzeniu przez

152

nią w ścianę hali 10 .

10  Ibidem, s. 52–53.

EG

Garbary –

Elektrownia

Olbrzymie gabaryty i masa elementów konstrukcyjnych turbozespołów


EG 153

c e ntrali..., op. cit ., s . 5 3 , ze zb. Bibliotek i Racz y ń sk ich

suwnic a p o mostowa , oko ł o 19 3 0 roku , fot . w : Zar ys bu dow y nowej

Masz y nownia w pier wsz y m etapie budow y elek trowni , w tle zachowana

potencjalny

dokument


ków II wojny światowej, kiedy to 24 listopada 1942 roku w maszynowni do ruchu wszedł nowoczesny i olbrzymi turbozespół nr III. Wprawdzie zamówiły go jeszcze w przededniu II wojny światowej polskie władze, ale wybuch wojny sprawił, że produkcja i montaż odbyły się już podczas okupacji hitlerowskiej, w latach 1941–1942. Turbina parowa o mocy 15 MW przy prędkości 3000 obrotów na minutę została wykonana przez wspomniane już Pierwsze Brneńskie Towarzystwo Fabryki Maszyn, zaś generator prądu o mocy normalnej i maksymalnej odpowiednio 15 oraz 18,8 MW wykonały zakłady Siemens–Schuckert w Berlinie. Całość prezentowała awangardę ówczesnego postępu technicznego, o czym świadczyły m.in. szybko działający regulator BBC do samoczynnej regulacji napięcia 6300 V wytwarzanego prądu, różnego typu zabezpieczenia przekaźnikowe nadmiarowo-prądowe i różnicowe czy też bezpośrednie połączenie szynowe do rozdzielni prądu. Był to zarazem największy turbozespół prądotwórczy na „Garbarach” aż do 1952 roku, kiedy uruchomiono czwarty i ostatni turboagregat, tym razem szwedzkiej firmy ASEA-STAL (ASEA – Sven-

154

ska Turbinfabriks Aktiebolaget Ljungström). Ten ostatni posiadał dwa generatory prądu sprzężone obustronnie z umieszczoną centralnie turbiną, a jego moc – w wypadku turbiny – wynosiła 30 MW, zaś generatorów – łącznie 37,5 MW11 .

11  H. Maik, W. Dak tera, op. cit., s. 21, 24.

EG

Garbary –

Elektrownia

W takim stanie technicznym siłownia parowa przetrwała do począt-


EG 155

Brne ń sk ie go Towar z yst wa Fabr y k i Masz y n , oko ł o 19 42 roku ,

oko ł o 1952 roku , fot . ze zb. Ve olia E nergia Pozna ń fot . ze zb. Ve olia E nergia Pozna ń

Zachowany turbogenerator nr III z tur bin ą parową Pier wsze go

Nieistnieją cy turbogenerator nr I V A S E A - S TA L ,

potencjalny

dokument


EG fot . w : Zar ys bu dow y nowej c e ntrali..., op. cit ., s . 78 , ze zb. Bibliotek i Racz y ń sk ich

Fragment nastawni z pier wsze go ok resu budow y elek trowni , oko ł o 19 2 9 roku ,

156

Garbary –

Elektrownia


odpowiednio w 2001 i 1999 roku. Turboagregaty nr I oraz IV zostały poważnie

potencjalny

dotwórcze – nr II z lat 1928–1929 i nr III z lat 1941–1942, wycofane z ruchu uszkodzone podczas eksploatacji i złomowane w latach 70. XX wieku. Oglądać tu można też megawatomierze obydwu turbozespołów oraz wiszącą pod sufitem hali wielką suwnicę pomostową firmy Konstantego Rudzkiego. Dopełnieniem jedynej w swym rodzaju atmosfery jest skala i przestrzeń wysokiej hali siłowni parowej ze ścianami pokrytymi częściowo glazurą. Ostatnim cennym elementem międzywojennego wyposażenia elektrowni jest wnętrze nastawni elektrycznej, zajęte przez bezcenne marmurowe pulpity i tablice z aparaturą kontrolno-pomiarową dla urządzeń wysokiego i niskiego napięcia. Do chwili obecnej zachował się jedynie komplet pulpitów i tablic, ukształtowany na planie podkowy, dla urządzeń wysokiego napięcia. Marmurowe tablice kontrolno-pomiarowe urządzeń niskiego napięcia zostały po II wojnie światowej zmodernizowane, ale ich brak i tak w pełni rekompensują te istniejące. Całość została wykonana i zainstalowana przez szwedzką firmę ASEA, która odpowiadała w dużej mierze za instalacje elektrotechniczne w elektrowni. Składa się z centralnej, dłuższej części o 11 polach oraz dwóch prostopadłych skrzydeł pięciopolowych, wszystkich ukształtowanych jednorodnie w formie pochyłych pulpitów i tablic pionowych. W obrębie nastawni znalazło się swoiste centrum dowodzenia pracą zakładu, bowiem znajdowały się tu mierniki oraz urządzenia obrazujące pracę turbozespołów, synchronizację, produkcję i przesył energii elektrycznej do rozdzielni etc. Jednym słowem dzięki rozbudowanej instalacji kontrolno-pomiarowej w pomieszczeniu nastawni widoczna była praca całego zakładu, nadzorowana przez dyspozytora mogącego przeciwdziałać różnego rodzaju zagrożeniom związanym z uszkodzeniem maszyn czy zakłóceniami w produkcji i przesyle energii elektrycznej 12 .

12  Zarys budowy nowej centrali…, op. cit., s. 77–85.

EG

157

dokument

Do dziś w hali siłowni parowej zachowały się dwa turbozespoły prą-


gicznego Elektrowni Garbary, głównie z pierwszej fazy jej budowy, czyli międzywojnia, nie stanowi oczywiście całego wykazu dzieł techniki na terenie „Garbar”, zwłaszcza że od lat 60. XX wieku wdrażano tu także funkcję elektrociepłowni, owocującą kolejnymi zmianami w wyposażeniu i rosnącym bogactwem elementów nowego ciągu technologicznego. Niewątpliwie warto zajrzeć choćby do drugiej, powojennej stacji pomp wody surowej z filtrami mechanicznymi, gdzie do dziś zachowały się dwa unikatowe filtry mechaniczne (sita mechaniczne), służące do oczyszczenia wody rzecznej zasilającej kotły oraz kondensatory turbin. Obejrzeć tu można również elektryczne zespoły pompowe, olbrzymie zasuwy z napędem elektrycznym czy oryginalne suwnice z lat 50. XX wieku. W budynku rozdzielni prądu 6 kV z okresu międzywojennego podziwiać można oryginalne włączniki, relikty rozdzielni celkowej etc. Jednym słowem w poznańskich „Garbarach”, dzięki rozumnej polityce właścicieli zakładu, udało się ocalić dla przyszłych pokoleń zabytki techniki nie tylko bezcenne z naukowego punktu widzenia, bowiem mające charakter unikalnych tudzież

158

niepowtarzalnych w Polsce, ale także bezcenne z czysto poznawczej perspektywy, gdyż ułatwiające zrozumienie oraz zinterpretowanie historycznej funkcji obiektu. Spoglądając dziś na poznańskie „Garbary”, obiekt ten lokować trzeba w wąskim kręgu najcenniejszych zabytków elektroenergetyki w Polsce jako jedyny tak dobrze zachowany z okresu międzywojennego w kraju nad Wisłą, o czym decyduje przede wszystkim omawiane wyposażenie technologiczne. To ono pozwala na właściwą percepcję obiektu, na zrozumienie procesu produkcji energii elektrycznej w elektrowni parowej (cieplnej), a nade wszystko wyróżnia poznański zakład na tle innych, skądinąd nielicznych dużych elektrowni okręgowych II Rzeczypospolitej. Dość powiedzieć bowiem, że elektrownia miejska na Garbarach konkurenta w elektryfikacji okręgowej międzywojennej Wielkopolski (w polskich granicach) miała jedynie w Okręgowym Zakładzie Elektrycznym Miasta Kalisza (OZEMKA) z 1932 roku w podkaliskich Piwonicach. Podobnie było z nowoczesnym wyposażeniem technologicznym,

EG

Garbary –

Elektrownia

Zaprezentowany powyżej w skrócie katalog wyposażenia technolo-


EG 159 159

Fragmen t nastawni , 19 6 3 rok , fot . ze zb. Ve olia E nergia Pozna ń

potencjalny

dokument


dardów techniki, z drugiej jednak – w ówczesnej Polsce – należało do rzadkości. Wystarczy zauważyć, że do 1939 roku turbozespoły prądotwórcze w miejskich elektrowniach regionu istniały tylko w Poznaniu na Grobli i Garbarach oraz w Piwonicach; podobnie rzadko występowały one w innych, poza przemysłowymi, elektrowniach Polski. Rarytasem były również wysokoprężne kotły wodnorurkowe, nie mówiąc już o bogato i nowocześnie zorganizowanej nastawni elektrycznej czy też niepozornych, ale jakże nowoczesnych megawatomierzach. Widać zatem, że już w chwili powstania zakład poznański należał do awangardowych pod względem technicznym i zarazem incydentalnych tego typu przedsięwzięć w ówczesnej Polsce. Szczęśliwym zrządzeniem losu wdrażana po II wojnie światowej wtórnie funkcja elektrociepłowni nie doprowadziła do zniszczenia międzywojennego dziedzictwa „Garbar”, lecz w drodze ewolucyjnych zmian podążała ku harmonijnemu rozwojowi całego kompleksu. W efekcie w Poznaniu oglądać dziś można wiele unikatowych maszyn i urzą-

160

dzeń, które nie przetrwały w innych elektrowniach czy elektrociepłowniach, gdyż zostały zniszczone w okresie PRL-u, a częstokroć także później – w majestacie obowiązującego w Polsce ustawodawstwa dotyczącego ochrony zabytków. W Poznaniu – na szczęście – świadomość odpowiedzialności za cenne dziedzictwo techniki była na tyle duża, że skutkowała pozostawieniem do dziś unikatowych, gdyż praktycznie niespotykanych w innych elektrowniach Polski turbozespołów z pierwszej połowy XX wieku, olbrzymich kotłów parowych, różnego typu suwnic czy też wyjątkowej marmurowej nastawni elektrycznej. To wszystko czyni z „Garbar” obiekt wyjątkowy, jedyny w skali Polski: niegdyś powód do dumy i dzieło techniki międzywojennego Poznania, a współcześnie wyjątkowe dziedzictwo polskiej elektroenergetyki, bezcenne dla przyszłych pokoleń.

EG

Garbary –

Elektrownia

które z jednej strony stanowiło podówczas przykład ogólnoeuropejskich stan-


EG 1 61 61

M o nta Ĺź tur b o generatora nr III w masz y nowni , 19 42 rok , fot . ze zb. J er ze go F iszbacha

potencjalny

dokument


Garbary –

Elektrownia 1 62 62

Miron Urbaniak

Dr hab., prof. Uniwersytetu Wrocławskiego, historyk przemysłu i techniki, specjalista w zakresie archeologii przemysłowej i ochrony zabytków, ekspert urzędów konserwatorskich oraz członek PKN ICOMOS Polska; autor licznych artykułów i książek z zakresu archeologii przemysłowej, inżynierii cywilnej, techniki i kolejnictwa w ujęciu historycznym i technicznym; najważniejsze prace to: Zabytkowa stacja kolejowa Gniezno. Od Kolei Górnośląskiej do programu „Otto” (2010); Miejskie zakłady przemysłowe Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Gazownie, t. 1–2 (2011); Kolej Skwierzyna – Stare Bielice. Kolejowy modernizm w Polsce EG


potencjalny

dokument

(2013); Dzieła hydrotechniki w Pol-

163

sce. Kanał Górnośląski (Gliwicki) (2015); Leszno w latach 1832–1914. W drodze ku nowoczesności (2016), wyd. 1 pod tytułem: Modernizacja infrastruktury miejskiej Leszna w latach 1832–1914 (2009).

EG


EG

164

Garbary –

Elektrownia


EG 19 3 4 rok , fot . ze zb. F ir y M e ł ame dzon 1 6-5S ala ń sk iej , ź r. archiwum A ndr zeja Nizio ł ka

Pr z yjaciele z k lubu sp or towe go B ar Ko chba na p ł y walni miejsk iej ,

potencjalny

dokument


EG

166

Garbary –

Elektrownia


M o nta ż kondensatora , oko ł o 19 3 0 roku , fot . w : Zar ys bu dow y nowej c e ntrali...,

op. cit ., s . 6 8 , ze zb. Bibliotek i Racz y ń sk ich

Wstęp – Robert Mirzyński, dyrektor CTK TRAKT Paweł Orlof, prezes zarządu Veolii Energii ZEC

potencjalny s. 4 s. 6

Michał Kępski Elektrownia Garbary – dokument potencjalny

s. 10

Trzeba pozwolić na rozwój – rozmowa z Ewą Rewers

s. 30

Michał Sita Dokumentacja Elektrowni Garbary (maj–czerwiec 2017)

s. 48

Emilia Kiecko Nowa elektrownia miejska w kontekście urbanistycznym

s. 106

Szymon Piotr Kubiak „Potężna świątynia pracy”. Gmach poznańskiej elektrowni jako symbol nowoczesności

s. 124

Miron Urbaniak Elektrownia Garbary jako cenny zabytek techniki

s. 138

EG

167 167

dokument

spis treści


EG

168

Garbary –

Elektrownia


Profile for BramaPoznania

Elektrownia Garbary - dokument potencjalny  

Historia Elektrowni Garbary to historia niedokończona, potencjalna. Przedwojenny symbol nowoczesności Poznania dziś kojarzyć się może jedyni...

Elektrownia Garbary - dokument potencjalny  

Historia Elektrowni Garbary to historia niedokończona, potencjalna. Przedwojenny symbol nowoczesności Poznania dziś kojarzyć się może jedyni...

Advertisement