Page 1

NR1

ISSN: 2082-6699 · STYCZEŃ - MARZEC · 2011 · CENA: 5.90 PLN

BIG

iBGStar

life

SLOW

Ratujmy oscypka!


Niezb´dna na ból brzucha w domu i w podró˝y

Likwiduje bóle brzucha. Działa, bo rozkurcza! • kolka jelitowa • kolka wàtrobowa • kolka nerkowa • ból p´cherza moczowego • ból menstruacyjny NO-SPA®, 40 mg tabletki; ka˝da tabletka zawiera 40 mg chlorowodorku drotaweryny. Substancje pomocnicze: laktoza jednowodna. Wskazania do stosowania: Stany skurczowe mi´Êni gładkich zwiàzane z chorobami dróg ˝ółciowych: kamicà dróg ˝ółciowych, zapaleniem p´cherzyka ˝ółciowego, zapaleniem okołop´cherzykowym, zapaleniem przewodów ˝ółciowych, zapaleniem brodawki Vatera; stany skurczowe mi´Êni gładkich dróg moczowych: kamica nerkowa, kamica moczowodowa, zapalenie miedniczek nerkowych, zapalenie p´cherza moczowego, bolesne parcie na mocz. Jako leczenie wspomagajàce mo˝e zostaç u˝yta bezpiecznie i z po˝àdanym skutkiem: w stanach skurczowych mi´Êni gładkich przewodu pokarmowego: chorobie wrzodowej ˝ołàdka i dwunastnicy, zapaleniu ˝ołàdka, zapaleniu jelit, zapaleniu okr´˝nicy, stanach skurczowych wpustu i odêwiernika ˝ołàdka, zespole dra˝liwego jelita grubego, zaparciach na tle spastycznym i wzd´ciach jelit, zapaleniu trzustki; w schorzeniach ginekologicznych: bolesnym miesiàczkowaniu; w napi´ciowych bólach głowy. Dawkowanie i sposób podawania: DoroÊli: dawka dobowa: 120 do 240 mg w 2-3 dawkach podzielonych. Dzieci: nie stosowaç u dzieci poni˝ej 3. roku ˝ycia. Dzieci od 3. roku ˝ycia do 6 lat: dawka dobowa wynosi 40-120 mg w 2-3 dawkach podzielonych, powy˝ej 6 lat: dawka dobowa wynosi 80-200 mg w 2-5 dawkach podzielonych. Przeciwwskazania: Nadwra˝liwoÊç na substancj´ czynnà lub któràkolwiek substancj´ pomocniczà produktu. Ci´˝ka niewydolnoÊç wàtroby, nerek i serca. Blok przedsionkowo-komorowy II i III stopnia. Nie stosowaç u dzieci poni˝ej 3. roku ˝ycia. Specjalne ostrze˝enia i Êrodki ostro˝noÊci dotyczàce stosowania: Ze wzgl´du na zawartoÊç laktozy produkt leczniczy mo˝e powodowaç dolegliwoÊci ze strony przewodu pokarmowego u pacjentów z nietolerancjà laktozy. Produkt nie powinien byç stosowany u pacjentów z rzadko wyst´pujàcà dziedzicznà nietolerancjà galaktozy, niedoborem laktazy typu Lapp lub z zespołem złego wchłaniania glukozy-galaktozy. Produkt nale˝y stosowaç ostro˝nie u pacjentów z niedociÊnieniem. Produkt nale˝y stosowaç ostro˝nie u dzieci, poniewa˝ nie przeprowadzono badaƒ dotyczàcych działania drotaweryny w tej grupie pacjentów. Nale˝y zachowaç ostro˝noÊç podczas stosowania drotaweryny u kobiet w cià˝y. Nie nale˝y stosowaç drotaweryny w okresie porodu. Działania niepo˝àdane: Badania kliniczne wykazały, ˝e stosowanie drotaweryny mo˝e wywoływaç nast´pujàce objawy, rzadko (≥1/10 000, <1/1000): nudnoÊci, zaparcie, ból głowy, zawroty głowy, bezsennoÊç, kołatanie serca, niedociÊnienie t´tnicze. OTC – produkt leczniczy wydawany bez przepisu lekarza. Przed przepisaniem nale˝y zapoznaç si´ z pełnà informacjà o leku. Podmiot odpowiedzialny: Sanofi-Aventis Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, tel. 22 280 00 00. Pozwolenie na dopuszczenie do obrotu wydane przez Ministra Zdrowia nr: 4377. PL.DROT.10.11.02.

Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.


EDYTORIAL spis treści

05 10

NEON news

36

OSOBOWOŚĆ w tabliczkach

GOOD DESIGN AWARD INNOWACYJNOŚĆ NA PIEDESTALE

SUBTELNY ŚWIAT KATARZYNY PORTNICKIEJ

40

LOOKIER design

LOOKIER trend

SŁODKA ROLA JACKA SADOWSKIEGO

NOWY TREND

17

42

RAFINACJA

PASCAL

BRODNICKI PO PROSTU WYBIERAJ LEPSZE

KRUPA

JOANNA AKTYWISTKA?

25

CZARNA bez cukru

SŁODKIE ZWYCIĘSTWO HISTORIA PEWNEGO ODKRYCIA

EKO

LOOKIER miejsce

LEPIEJ NIŻ W DOMU

44 45 47 48 49

LOOKIER tester LOOKIER akcja LOOKIER noty SŁODKA linia POD pokrywką

IG

JAK INDEKS GLIKEMICZNY

31

CZARNA słodzona

SLOW FOOD

, SLOW LIFE RATUJMY OSCYPKA!

GRILLOWANY ŁOSOŚ

GORĄCZKA ROKU STOŁECZNEGO

54

SZARE komórki

CUD

NIEPAMIĘCI

Magazyn diabetologiczny „Gorzka Czekolada”, Magazyn wydawany pod patronatem firmy Sanofi-Aventis Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa. Redaktor Naczelna: Monika Witecka-Blanch / Wydawca: Agencja Wydawnicza Musqo, ul. Boya-Żeleńskiego 11/16, 91-747 Łódź, tel.: (42) 209-39-36, www.musqo.pl/ Kierownik Projektu: Marcin Biedrzycki / Sekretarz Redakcji: Ewa Pliszka / Projekt graficzny i skład DTP: Przemysław Ludwiczak / Korekta: Hanna Opala, Jarosław Matusz / Współpraca: Justyna Mazepus, Małgorzata Chmiel, Marysia Romatowska, Emila Przybył, Dorota Chyra-Jach, Joanna Jachman, Magdalena Kacalak, Marta Baraszkiewicz, Olga Woźniak, Jędrzej Słodkowski, Sylwia Stankiewicz, Aneta Łańcuchowska, Agata Jędraszczak, Jarosław Matusz, Iwona Bielawska, Robert Trzęsala / Ilustracje: Michał Wenski / Zdjęcia: Justyna Ejsmont, Przemysław Ludwiczak, Marcin Stępień / Zdjęcie na okładce: Justyna Ejsmont / Reklama: Małgorzata Chmiel, gorzka.cz@musqo.pl, (42) 209-39-36 / Nakład: 5000 egz.

03


EDYTORIAL słowo wstępu

ZDROWIE PRZEDE WSZYSTKIM Drodzy Czytelnicy,

O

ddajemy w Wasze ręce pierwsze wydanie magazynu poświęconego codziennemu życiu z cukrzycą. Nie chcemy jednak, aby było to kolejne pismo traktujące wyłącznie o chorobie. W centrum naszej uwagi jesteście Wy, ponieważ wierzymy, że z chorobą można aktywnie żyć, można ją oswoić i niezależnie od niej realizować swoje pasje i marzenia. Najlepszym tego przykładem są prezentowani na naszych łamach Jacek Sadowski i Katarzyna Portnicka, której nie tylko udało się zostać mamą, ale także z sukcesem pogodzić tę rolę z prowadzeniem własnego biznesu. Mam nadzieję, że ich historie będą nie tylko inspirujące, ale zachęcą Was również do podzielenia się z innymi swoimi sukcesami i  osiągnięciami realizowanymi pomimo choroby. Otwieramy łamy „Gorzkiej Czekolady” dla Was! Piszcie do nas, niech będzie to swojego rodzaju wyjście z cienia, które pozwoli pokazać innym, że można aprobować siebie, rozumieć swoją chorobę i nie bać się o niej mówić głośno. Propagowanie wiedzy o cukrzycy również wśród Waszych najbliższych pozwoli im zrozumieć jakie mechanizmy rządzą tą chorobą. Uświadomi im jak bardzo ważna jest ich rola w Waszym codziennym życiu, na przykład na wypadek wystąpienia nagłego ataku hiperglikemii. Cele, które sobie postawiliśmy nie mogą zostać zrealizowane bez Was. Dlatego też nie tylko mamy nadzieję, ale jesteśmy zdeterminowani, żeby wspólnie z Wami budować społeczność ludzi cieszących się życiem, dla których cukrzyca nie będzie przeszkodą w realizowaniu zainteresowań, pasji i ambitnych planów. Wierzymy, że razem stworzymy przestrzeń do walki ze stereotypem diabetyka. W końcu wielu może więcej!

MONIKA WITECKA-BLANCH redaktor naczelna

Jesteś diabetykiem? Chesz otrzymywać bezpłatnie magazyn „Gorzka Czekolada”? Napisz do nas podając swoje dane adresowe: gorzka.cz@musqo.pl

04


NEON news

Big ibgstar

Wyjątkowo przydatne urządzenie dla właścicieli iPhone’ów zaprezentowała firma Sanofi-Aventis i jej partner AgaMatrix. Mowa o nowym glukometrze iBGStar, który dostępny już jest w Europie. Kompaktowy system do pomiaru glukozy we krwi łączy się płynnie z iPhone’m i iPod’em Touch. Dzięki temu nowatorskiemu połączeniu zyskamy dostęp do aplikacji, która pozwoli gromadzić i przeglądać informacje w dużo bardziej przejrzysty sposób niż mały ekran tradycyjnego glukometru. Dane te każdy użytkownik może wydrukować lub przesłać mailem np. do swojego lekarza. Oprócz tego aplikacja pozwala śledzić inne informacje, jak chociażby dawki insuliny. Urządzenie nie wymaga kodowania i automatycznie synchronizuje dane za każdym razem, gdy jest podłączone (działa również bez iPhone’a!). Oglądając ten mały cud techniki aż chce się kliknąć  „Lubię to!”. MarB

Małe dzieci smutnych mam

Ciężarne kobiety cierpiące na depresję i stany lękowe rodzą dzieci o małej masie ciała. Może to prowadzić nawet do śmierci dziecka we wczesnych latach życia. Naukowcy ze Sztokholmu i Bangladeszu zbadali 720 kobiet ze względu na występowanie objawów depresji i stanów lękowych. Depresję stwierdzono u 18% ciężarnych, a stany lękowe u 25% z nich. Dalsze badania pokazały, że kobiety ciężarne z ww. zaburzeniami ponad dwukrotnie częściej rodziły dzieci ważące 2,5 kg lub mniej! Takie noworodki są w przyszłości bardziej narażone na zgon lub przewlekłe choroby. Naukowcy stwierdzili, że problemy ze zdrowiem psychicznym ciężarnych są, obok biedy, niedożywienia i złych warunków społeczno-ekonomicznych, bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na śmiertelność i zły stan zdrowia dzieci. Według badaczy, dzięki rozpoznaniu oraz leczeniu stanów depresyjnych i lękowych mam, odsetek noworodków o małej masie ciała może się znacznie zmniejszyć. Jar

Wino a sprawność poznawcza

Spożycie wina wiąże się z lepszą sprawnością poznawczą – tak wynika z badania przeprowadzonego przez norweskich naukowców. Wykazali oni zależność pomiędzy umiarkowanym piciem tego trunku a wynikami testów oceniających funkcje poznawcze. Naukowcy z Tromso Study przez 7 lat monitorowali 5033 osób o średniej wieku 58 lat, skupiając się na badaniu funkcji poznawczych. Doświadczenie wykazało, że niskie ryzyko uzyskania słabych wyników w testach dotyczy kobiet spożywających wino co najmniej 4 razy w ciągu dwóch tygodni. Zaobserwowano też, że czynnikami obniżającymi sprawność poznawczą są: słabe wykształcenie, palenie, starość, depresja, cukrzyca i nadciśnienie. Co sprawia, że wino może być zbawienne dla naszego zdrowia? Naukowcy uważają, że na sprawność poznawczą wpływać mogą polifenole, które są silnymi przeciwutleniaczami, jak również mikroelementy obecne w winie. Jar

„WiepRzowe sushi”

Przeszczep żywych komórek świńskiej trzustki, zabezpieczony przed odrzuceniem wyciągiem z wodorostów, może zastąpić zastrzyki przyjmowane przez cukrzyków. Nazwa „wieprzowe sushi” wzięła się stąd, że komórki świńskiej trzustki umieszczone są w alginianowych kapsułkach. Całość przypomina więc owinięte glonami sushi. Metodę tę opracowała nowozelandzka firma Living Cell Technologies i zastosowano ją już u kilku mieszkańców Nowej Zelandii oraz Rosji. Wszczepienie do brzucha chorego wytwarzających insulinę komórek wieprzowych może zastąpić zastrzyki, twierdzą naukowcy. Otoczka z alginianów przepuszcza zarówno glukozę, jak i insulinę oraz chroni komórki świni przed reakcją immunologiczną. Badania wciąż trwają – już niedługo przeszczep powinny otrzymać cztery kolejne osoby. By zapobiec przeniesieniu chorób odzwierzęcych, naukowcy wykorzystują komórki pobrane od świń z Auckland Island w Nowej Zelandii, które żyją w izolacji od 200 lat. Jar

05


NEON news

Geografia męskiego libido

Jakie koścI, taki metabolizm

Prawo jazdy Zepsuty sugar free zegar Chorzy na cukrzycę i padaczkę, ubiesię o prawo jazdy, będą musiebiologiczny gający li przedstawić opinie lekarzy. Osoby,

Ostatnie badania wskazują na to, że zaburzenia rytmu dnia i nocy mogą mieć związek z ryzykiem zachorowania na cukrzycę.

u których w ostatnich dwóch latach wystąpił napad padaczkowy, nie mają szans na prawo jazdy.

Amerykański zespół z Northwestern University w Evanston przeprowadził testy na wyhodowanych w laboratorium mysich komórkach beta trzustki. Z badań wynika, że komórki pozbawione „zegara”, czyli genów odpowiedzialnych za rytm dobowy, produkowały o 50% mniej insuliny. Podobne obniżenie poziomu wytwarzania insuliny dotyczyło żywych myszy, którym rozregulowano dobowy rytm organizmu. Naukowcy twierdzą więc, że zakłócenie naturalnego rytmu dnia i nocy – związane z pracą przy sztucznym świetle, np. pracą zmianową – może być w znacznym stopniu odpowiedzialne za powstawanie cukrzycy. Są również przekonani, że wpływanie na zegar biologiczny pozwoli stworzyć nowe metody leczenia tej choroby. Jar

Nowe rozporządzenie przygotowywane przez Ministerstwo Zdrowia zakłada, że diabetycy, przed uzyskaniem uprawnień, będą musieli przedstawić opinię diabetologa, a także przeprowadzać i dokumentować badania kontrolne związane z cukrzycą. Ciężka hipoglikemia uniemożliwi natomiast kierowanie pojazdami. W przypadku chorych na padaczkę, prawo jazdy otrzymają osoby posiadające opinię neurologiczną, która potwierdzi brak napadów padaczkowych w ciągu ostatnich dwóch lat leczenia. Taką opinię chory będzie musiał przedstawiać co pół roku przez dwa lata, a potem co rok. Sami chorzy nie kwestionują nowych przepisów mówiących, że powinni badać się częściej niż pozostali kierowcy. Zwracają jednak uwagę na koszty badań oraz ich przesadną częstotliwość. Jar

06

Specjalistyczne pismo „Cell” informuje, że cukrzyca może być spowodowana zmianami zachodzącymi w szkielecie. Tak więc leki wzmacniające kości mogą zaburzać poziom cukru we krwi.

Naukowcy z Columbia University w Nowym Jorku trzy lata temu udowodnili, że osteokalcyna, hormon uwalniany przez kości, pomaga zachować właściwy poziom glukozy we krwi. Ale z ich ostatnich badań wynika, że hormon ten działa jedynie podczas naturalnego cyklu naprawy kości. Potwierdziły to dalsze badania na grupce pacjentów z genetycznie uwarunkowaną osteoporozą, chorobą osłabiającą tkankę kostną. Okazało się, że osoby te miały niski poziom osteokalcyny we krwi, a także niski poziom insuliny wydzielanej po spożyciu posiłku. Badacze spekulują, że u niektórych osób cukrzyca może być spowodowana chorobami kości, a stosowane u pacjentów z osteoporozą leki wzmacniające kości, czyli nasilające procesy ich odbudowy, mogą negatywnie wpływać na metabolizm glukozy. Jar

Najnowsze badania amerykańskich naukowców pokazują, że zmiana kraju zamieszkania wpływa na zmianę potencji u mężczyzn. Badacze z University of Pittsburgh w Pensylwanii porównali poziom testosteronu, hormonu wpływającego na libido, u 5000 mężczyzn do 65 roku życia, mieszkających w Hong Kongu, Japonii, Szwecji, Tobago i USA. Stwierdzono, że poziom testosteronu był zbliżony u mężczyzn z Europy i Ameryki oraz jednocześnie był on wyższy o 16 procent od poziomu testosteronu u mieszkańców Azji. Najciekawsze jest jednak to, że u Azjatów, którzy przeprowadzili się do Stanów Zjednoczonych, zaobserwowano podwyższony poziom testosteronu. Według naukowców, na poziom testosteronu wpływa więc środowisko i prawdopodobnie dieta. A przeprowadzka może nie tylko zmienić libido u mężczyzn, ale także osłabić ich odporność na choroby przez zmianę poziomu testosteronu w organizmie. Wysoki poziom tego hormonu zwiększa ryzyko zachorowania np. na raka prostaty, z kolei obniżony zwiększa podatność na chorobę Alzheimera. Jar


NEON news

Tatuaż zamiast glukometru

Tusz, który wskaże zmiany stężenia glukozy we krwi, wyeliminuje nieprzyjemne pomiary wymagające nakłuć. Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology opracowali tusz zawierający fluoryzujące nanocząsteczki, które umieszcza się pod skórą chorego. Tatuaż emituje pod wpływem światła słonecznego promieniowanie podczerwone, które trafia do urządzenia noszonego na nadgarstku, przypominającego zegarek. Specjalna dioda tego urządzenia informuje o poziomie stężenia glukozy wokół nanocząsteczek znajdujących się pod skórą. Ten niezwykły tatuaż jest wciąż udoskonalany, a naukowcy podkreślają, że ich wynalazek da dokładniejsze wyniki pomiarowe niż glukometr. Obecnie wykonywane są testy na zwierzętach, mające wykryć i wyeliminować ewentualne reakcje alergiczne związane z tuszem. Musi więc minąć jeszcze trochę czasu, zanim ta nowa technologia będzie mogła trafić na rynek. Jar

Kawa chroni przed cukrzycą

Z najnowszych badań wynika, że picie kawy, powszechnie uznawanej za szkodliwą, zapobiega cukrzycy typu 2. Naukowcy twierdzą, że w dużej mierze odpowiada za to kofeina. Japońscy badacze przeprowadzili eksperyment na myszach z genetycznie uwarunkowaną cukrzycą typu 2. Podzielono je na 2 grupy – jednej przez 5 tygodni podawano do picia wodę, a drugiej kawę. Okazało się, że pojenie chorych myszy kawą zapobiegało wystąpieniu zbyt wysokiego poziomu cukru we krwi. Ponadto zwierzęta te były bardziej wrażliwe na insulinę niż myszy spożywające wodę. Zaobserwowano też korzystne zmiany w wątrobie, zmniejszające ryzyko rozwoju cukrzycy. Zdaniem naukowców z Nagoya University podobny efekt występuje także w przypadku ludzi – picie kawy zapobiega hiperglikemii, zwiększa wrażliwość na insulinę oraz przeciwdziała stłuszczeniu wątroby. Jar

Koniec żarówki

W podwarszawskim Piasecznie otwarto kilka miesięcy temu dom bez żarówki. Pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych na świecie. Budynek – zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz – jest oświetlony wyłącznie za pomocą światła emitowanego przez diody LED. Jego budowa rozpoczęła się w 2009 r., a od września tego roku dom jest otwarty dla architektów, dziennikarzy i wszystkich zainteresowanych tematem praktycznego zastosowania technologii LED jako oświetlenia funkcjonalnego. „Koncepcja domu bez żarówki doskonale wpisuje się w ekologiczny program ochrony środowiska i standardy zużycia energii wyznaczane przez Unię Europejską. Diody LED jako źródło światła pobierają jedną czwartą tej energii, która jest potrzebna dla konwencjonalnej żarówki, aby osiągnąć porównywalną efektywność oświetleniową” – mówi Sylwester Kluś, designer, założyciel i właściciel firmy KluśDesign – pomysłodawcy i wykonawcy projektu. W domu bez żarówki diody LED nie spełniają jedynie funkcji designerskiej i aranżacyjnej, ale służą praktycznemu oświetleniu pomieszczeń, dzięki czemu można w zupełności wyeliminować tradycyjną i mało ekologiczną żarówkę. EP

Zjeść talerzyk

Jadalny nanomateriał, który oprócz walorów gastronomicznych może posłużyć do przechowywania gazu i żywności, stworzyli uczeni z Northwestern University, University of California w USA oraz University of St. Andrews w Wielkiej Brytanii. Jak donosi magazyn „Science”, z cukru, soli, alkoholu i metali naukowcom udało się wytworzyć nanomateriał, którego porowate kryształy są pierwszymi znanymi całkowicie naturalnymi strukturami metaloorganicznymi. Dr Ronald A. Smalone z Northwestern twierdzi, że nowe materiały mają słony, lekko gorzkawy smak przypominający... słone paluszki lub krakersy. „Piękno tego materiału polega przede wszystkim na tym, że jest nietoksyczny, biodegradujący się i szeroko dostępny, umożliwiający ekologiczne podejście do składowania wodoru do napędu pojazdów” – mówi naukowiec. Jak dodaje kierujący projektem prof. chemii Fraser Stoddart – stworzenie takiego materiału ma „daleko idące konsekwencje dla przechowywania energii i ochrony środowiska z jednej strony, zaś kontroli jakości żywności i opieki zdrowotnej – z drugiej”. Czy to oznacza, że wkrótce będziemy jeść obiad wraz z talerzem, a herbatę pić z torebką? Czekamy z niecierpliwością! EP

07


NEON news

Kanapka w puszce

Skoro dobrze sprzedają się w puszkach napoje, wędliny, owoce czy ryby, to czemu by nie wypuścić na rynek tak właśnie opakowanej kanapki?

Komórka zastąpi portfel

Młodzi ludzie chcą, by ich telefony komórkowe spełniały funkcję portfela. To oszczędność czasu i wygoda – wynika z badań zleconych przez firmę Alcatel Lucent.

Amerykańscy przedsiębiorcy postanowili zadbać o komfort kanapkożerców i wymyślili dla nich candwich, czyli kanapkę w puszce, dostępną w czterech wersjach smakowych. Candwich to gwarancja dostępu do świeżej (?) kanapki, którą wygodnie można zabrać ze sobą do pracy czy w podróż. Jak zapewniają producenci, nie wymaga ona przechowywania w lodówce i ma dłuższy termin do spożycia niż ta „tradycyjna”. Nie mówią jednak, dzięki jakiej ilości chemicznych składników to się udaje... Trudno ocenić candwich – nowe dziwactwo, ciekawy gadżet czy dobre rozwiązanie na szybkie pozbycie się głodu? Niemniej powszechna idea marketingowa, głosząca, że jeśli jakiegoś produktu nie ma jeszcze w  sprzedaży, to należy go wymyślić, pozwala nam przypuszczać, że candwich ma szansę dobrze się przyjąć na amerykańskim fastfoodowym rynku. EP

08

Wyniki przeprowadzonego latem 2010 roku badania atrakcyjności usługi mobilnego portfela potwierdzają, że młodzi konsumenci są silnie zainteresowani taką usługą. Telefon będący jednocześnie portfelem pozwoliłby uwolnić się od noszenia wszystkich kart, które teraz wypychają nasze portfele. Taką komórkę będzie można powiązać ze swoimi kartami kredytowymi, kontami bankowymi i/lub z rachunkiem za telefon komórkowy. Za jej pomocą zapłacimy rachunki, zrobimy zakupy, sprawdzimy wyciągi z konta bankowego, przechowamy posiadane karty lojalnościowe czy upominkowe. Science fiction? Raczej niedaleka przyszłość. Trwają bowiem intensywne testy nowej technologii Near Field Communications, która umożliwia komunikację zbliżeniową (pozwala na przesyłanie sygnału radiowego na niewielkie odległości). Prowadzą je najwięksi na świecie producenci telefonów komórkowych, bo skoro jest potrzeba, musi być i wynalazek. EP

Insulinooporność a udar mózgu

Według nowych wyników badań, osoby z opornością insulinową mogą być bardziej narażone na udary mózgu, nawet jeśli nie wykazują pełnych objawów cukrzycy. Badania opublikowane w październikowym numerze „Archives of Neurology” wykazują, że ryzyko udaru wśród osób z insulinoopornością (ograniczeniem zdolności insuliny do oczyszczania krwi z glukozy) jest trzy razy wyższe niż w przypadku osób bez cukrzycy i oporności insulinowej. Na wystąpienie pierwszego udaru najbardziej narażone są kobiety. Zdaniem naukowców, zwrócenie większej uwagi na ludzi z objawami insulinooporności poskutkowałoby zapobieganiem ewentualnym udarom. Niestety, na tym etapie doświadczeń badacze nie są w stanie określić ewentualnych implikacji klinicznych i nie można póki co danych testów klinicznych wdrożyć w życie. EP

Braille’m w Internecie

Internet bez ograniczeń dla niewidomych – to już możliwe dzięki pomysłowości Jamesa Teha – niewidomego absolwenta australijskiego Queensland University of Technology, który stworzył pewne nowatorskie oprogramowanie. Niewidomi jak dotąd nie mieli możliwości korzystania z dowolnego komputera. Co prawda „screen reader” – oprogramowanie, które przetwarzało wyświetlane na ekranie monitora komputerowego słowa na syntetyczny głos – pozwalało osobom niewidzącym surfować w internecie, jednak jego wysoka cena powodowała, że nie był dostępny dla wszystkich. Tymczasem NonVisual Desktop Access (NVDA) – program opracowany przez Teha i jego współpracownika – jest bezpłatny i ogólnie dostępny. Odczytuje on syntetycznym głosem słowa, przez które przejeżdża kursor, oraz przekłada je na język Braille’a. Program jest dostępny na stronie: www.nvda-project.org. Można go skopiować na pendrive’a i wgrać do dowolnego komputera PC z systemem Windows. EP


NEON news

Motywator Chcesz żyć dłużej? Idź szukać przyjaciół

CO ZROBIĆ, ABY DŁUGIE ZIMOWE WIECZORY NIE ODŁOŻYŁY SIĘ NA BOCZKACH, A ULUBIONE SPODNIE NIE „SKURCZYŁY SIĘ” PRZEZ ZIMĘ? NAJPROSTSZYM SPOSOBEM MOŻE OKAZAĆ SIĘ KARNET DO KLUBU FITNESS. ZAINWESTOWANE Z GÓRY PIENIĄDZE TO ŚWIETNY MOTYWATOR!

O korzyściach wynikających z posiadania przyjaciół nie trzeba przekonywać nikogo. Niewielu jednak wie, że ich brak może być tak niebezpieczny jak palenie czy picie.

Cynamon jakiego nie znacie

Poprawia smak potraw, wykorzystuje się go w kosmetyce, ma właściwości zdrowotne. Cynamon, prawdopodobnie najstarsza przyprawa świata, ściągnął na siebie ostatnio uwagę badaczy ze względu na jego rzekome działanie obniżające poziom cukru we krwi. Przez wiele stuleci cynamon był znany ze swoich właściwości wzmacniających i odkażających. Działa rozgrzewająco i przeciwbakteryjne, i dlatego poleca się go w przeziębieniach. Bardzo wyraźnie pobudza układ trawienny, pomaga w łagodnych dolegliwościach żołądkowych – kolkach, wzdęciach, biegunkach. Amerykańskie badania wskazują też, że cynamon pomaga obniżyć poziom glukozy we krwi dzięki przeciwutleniaczom, których jest bogatym źródłem. Nie ma jednoznacznych badań, które potwierdzałyby tę teorię. W doniesieniach jest jeszcze zbyt wiele rozbieżności i choć wstępne wyniki są obiecujące, to za wcześnie, by mówić o cynamonie jako leku wspomagającymterapię chorych na cukrzycę typu 2.

Opublikowane przez „PLoS Medicine” wyniki amerykańskich badań przynoszą zaskakujące wnioski. Analiza niemal 150 badań dotyczących związku między śmiertelnością a jakością kontaktów społecznych (trwały 7,5 roku, objęły ponad 300 tys. osób!) dowodzi, że osoby, które często kontaktują się z innymi, mają o połowę więcej szans na przeżycie niż ci, którzy nie utrzymują pozytywnych relacji społecznych. Według ekspertów posiadanie bliskiego grona przyjaciół „można porównać z rzuceniem palenia i ma ono większe znaczenie niż wiele czynników podnoszących śmiertelność, takich jak otyłość i brak aktywności fizycznej”. Może zatem obok kampanii nawołujących do pożegnania się z dymkiem, powinno się równie głośno zachęcać do szukania przyjaciół? EP

JUSTYNA MAZEPUS trenerka fitness, klub Sportera

1

Walcząc z nadwagą wybierz taki rodzaj aktywności, dzięki któremu nie tylko zredukujesz tkankę tłuszczową, ale zwiększysz również wydolność organizmu. Do przynoszących wspomniane efekty zajęć należy spinning, czyli jazda na rowerze treningowym w rytm muzyki o różnej intensywności i przy zastosowaniu różnych technik jazdy. Pożądany efekt przyniosą też wszelkie formy taneczne. Należy podkreślić, że praca nad koordynacją ruchową i zdobywanie nowych umiejętności motorycznych niezwykle intensywnie angażują mózg, a ten uwielbia węglowodany. Podczas takich zajęć pochłonie ich całe mnóstwo!

2

Chcąc skutecznie ukształtować swoją sylwetkę, wybierz się na zajęcia ujędrniające i wzmacniające poszczególne partie mięśniowe. Treningiem, który skupia się na miejscach uważanych za szczególnie kłopotliwe, czyli na brzuchu, udach, pośladkach oraz biodrach, jest ABS. Dzięki dużej ilości powtórzeń różnorodnych ćwiczeń, także z wykorzystaniem obciążeń na nogi, wzmocnisz i ujędrnisz dolne partie ciała i wypowiesz wojnę cellulitowi. Jeśli swą troskliwością chcesz otoczyć również ręce, ramiona, klatkę piersiową oraz plecy to idealne będą: body sculpt, body shape, TBC czy SBS. Takie zajęcia na wiele różnych sposobów i przy pomocy dostępnego w klubie sprzętu „rzeźbią” wszystkie partie ciała.

3

Wybór odpowiednich zajęć to jednak nie wszystko! Najważniejsza jest wewnętrzna siła i motywacja, świadomie zawarta umowa z samym sobą i konsekwentne dążenie do wywiązania się z niej w sposób najlepszy, na jaki Cię stać. Każdy ma chwile słabości i zwątpienia, okresy lenistwa i braku ochoty na robienie czegokolwiek. Tacy już jesteśmy. Jeżeli jednak aktywność fizyczna stanie się dla Ciebie jednym ze sposobów na życie, to żadna siła nie pozwoli Ci długo tkwić w miejscu.

EP

09


fot.: Marcin Łobaczewski

OSOBOWOŚĆ w tabliczkach

OPRACOWAŁA:

M R arysia

omatowska

Warszawianka, lat 32, od czterech lat prowadzi własne wydawnictwo REMI. Mama rocznego Stasia. W czasie ciąży zachorowała na cukrzycę. Musiała wówczas cztery razy w ciągu doby przyjmować insulinę. Choroba nie pokrzyżowała jej planów zawodowych i prywatnych. Pozostała aktywna we wszystkich ważnych dla niej dziedzinach. Poprosiliśmy Kasię, żeby wybrała sześć elementów opisujących ją i jej świat. Powstała kolorowa mozaika...

10


OSOBOWOŚĆ w tabliczkach

CUKRZYCA KASI POJAWIŁA SIĘ W CIĄŻY I NAZYWANA JEST CUKRZYCĄ CIĄŻOWĄ. TO SPECYFICZNY RODZAJ ZABURZEŃ GOSPODARKI CUKROWEJ, MA BOWIEM ZWYKLE CHARAKTER PRZEJŚCIOWY, A HIPERGLIKEMIA USTĘPUJE ZARAZ PO PORODZIE.

ROZMAWIAŁA:

Czy można mówić o spe?pującej cyfice cukrzycy wystęw ciąży? Czy różni się ona od innych rodzajów tej choroby?

Prof. nadzw. dr hab. med. KATARZYNA CYPRYK internista-diabetolog

Główną przyczyną cukrzycy ciężarnych jest zmniejszenie się wrażliwości ustroju kobiety na insulinę (tzw. insulinooporność), głównie za sprawą hormonów o działaniu antagonistycznym do insuliny, które pojawiają się w ciąży fizjologicznej. U niektórych kobiet, które nie mają wystarczających rezerw i ich trzustki nie są w stanie wyprodukować więcej insuliny, aby pokonać insulinooporność, dochodzi do wzrostu stężenia glukozy we krwi. Problem ten dotyczy około 5-7 procent wszystkich ciężarnych. Mimo, że poziomy cukru we krwi zwykle tylko nieznacznie przekraczają normę i nie dają żadnych objawów chorobowych u kobiety, to stan ten wymaga leczenia ze względu na niekorzystny wpływ na płód.

W późniejszym okresie ciąży, gdy dziecko rośnie i dojrzewa, wysokie stężenia glukozy sprzyjają nadmiernemu wzrostowi płodu, jednocześnie hamując dojrzewanie organizmu. Dlatego matki chore na nieleczoną postać cukrzycy rodzą dzieci duże, z nadmiarem tkanki tłuszczowej, przerostem niektórych narządów wewnętrznych. To powoduje problemy związane z porodem i wiąże się z koniecznością przeprowadzenia cesarskiego cięcia. Dzieci bezpośrednio po takim porodzie mają zaburzenia związane z adaptacją do życia poza organizmem matki, pojawiają się u nich różne schorzenia okresu noworodkowego. Najbardziej charakterystycznym z nich jest spadek stężenia glukozy we krwi bezpośrednio po urodzeniu, co może być bardzo groźne. Z kolei u ciężarnych z cukrzycą częściej występuje nadciśnienie czy wielowodzie. Wszystkie te powikłania rzutują na zdrowie i życie zarówno matki, jak i dziecka.

Czy kobiety, u których Jakie zagrożenie dla ?krzyca rozwoju płodu niesie cu- ?stwierdzono cukrzycę w ciąży, powinny zachou ciężarnej? Cukrzyca może uszkodzić płód na każdym etapie jego rozwoju. W zależności od tego, kiedy choroba występuje w ciąży, stwarza różne komplikacje. Jeśli hiperglikemia występuje w 1 trymestrze ciąży, może doprowadzić do poronienia albo spowodować anomalie rozwojowe u płodu.

wywać dietę typową dla diabetyków?

W przypadku kobiet w ciąży stosuje się specjalne diety, które są zbliżone do diet stosowanych u innych chorych na cukrzycę. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma uniwersalnych diet dla wszystkich chorych. Dieta zależy

E P

milia rzybył

od rodzaju choroby, ale jest również uzależniona od tego, czy osoba chora jest otyła czy chuda, czy to kobieta, czy mężczyzna, w jakim jest okresie życia, jakie leczenie stosuje. Także w przypadku cukrzycy ciążowej dieta jest specyficzna i dobrana indywidualnie do potrzeb każdej pacjentki.

kobiety cierpiące na ?byćCzy cukrzycę ciążową mogą aktywne zawodowo, uprawiać sport?

Lekki wysiłek fizyczny, jak np. spacery, pływanie czy ćwiczenia gimnastyczne prezentowane w szkole rodzenia są wręcz polecane. Wysiłek fizyczny ułatwia spalanie glukozy, co powoduje obniżenie glikemii. Nie ma też przeciwwskazań do prowadzenia aktywności zawodowej. Na koniec trzeba podkreślić, że cukrzyca ciążowa jest nie tylko stanem zagrożenia dla prawidłowego rozwoju płodu, lecz również sygnałem, że w przyszłości kobieta może ponownie zachorować na cukrzycę. Takie czynniki jak otyłość czy siedzący tryb życia mogą prowadzić do zachorowania na cukrzycę. Dlatego kobiety, które przebyły cukrzycę w ciąży, powinny okresowo kontrolować stężenie glukozy we krwi, szczególnie przed planowaną kolejną ciążą, bowiem stan ten może się powtórzyć.

11


OSOBOWOŚĆ w tabliczkach

2.

Słodka ciąża

1.

Praca w dużym mieście

Firmę prowadzę w domu i samochodzie. Nie jest to typowe biuro, choć lokal taki posiadam. Urządziłam go, zakładając firmę. Okazało się jednak, że biurko i regały pozostały właściwie puste, a ja, zanim dojadę do biura, większość spraw mam już załatwionych w domu lub w aucie. W Warszawie jest wszędzie daleko, gros spraw załatwia się przez telefon i internet. Wszystko, co najważniejsze, mam w głowie, laptopie, telefonie, kalendarzu, samochodzie lub w mieszkaniu w Warszawie czy w domu, który właśnie z moimi rodzicami wybudowaliśmy pod miastem. 1. Niestety na duże odległości i korki narzeka nie tylko Kasia. Pomocne mogę okazać się kamery pokazujące w internecie aktualny stan na drogach stolicy: kamery-internetowe.pl/warszawa.

12

Chorobę wykazały badania poziomu cukru, które każda ciężarna robi na początku drugiego trymestru. Nie odczuwałam żadnych objawów. Dodam, że badania te są obowiązkowe od niedawna. Kiedyś wiele kobiet nawet nie wiedziało, że choruje. A cukrzyca w ciąży grozi m.in. poronieniem, nadciśnieniem, przesadnie dużą lub małą masą dziecka, niedowładami i  koniecznością wywoływania porodu. Moja choroba nasilała się z każdym dniem ciąży. Początkowo stan cukru regulowałam przez stosowanie odpowiedniej diety, co było bardzo uciążliwe. Mogłam spożywać jedynie zielone warzywa i gotowane białe mięso. Kilkakrotnie w ciągu doby sprawdzałam glukometrem poziom cukru. Nie jadłam chleba, w ogóle żadnych węglowodanów, warzyw innych niż zielone, żadnych owoców. Ostatnie 3 miesiące przyjmowałam insulinę, która sprawiła, że zaczęłam lepiej się czuć i mogłam spożywać nieco bardziej zróżnicowane posiłki. Cztery razy w ciągu doby sprawdzałam poziom cukru, następnie samodzielnie wykonywałam zastrzyk z  insuliny. Stasia urodziłam podczas porodu naturalnego, ale wywoływanego. Dziecko okazało się zdrowe i bardzo spokojne. Od samego początku mogę przy nim pracować, nie mając niani i przedszkola. 2. Najważniejszą przyczyną cukrzycy kobiet w ciąży jest zmniejszenie się wrażliwości ustroju kobiety na insulinę (tzw. insulinooporność).

3.

Marzenia

Niedługo jadę na trzy tygodnie do Indii. To będzie barwna, intensywna i inspirująca podróż. Zaczynam od Goa, od odpoczynku. Potem będę

zmierzać, gdzie zaniosą mnie wskazówki miejscowych. Pierwszy raz w życiu niczego nie planuję.

3. Goa zachwyca turystów przepięknymi, dziewiczymi plażami, sennymi wioskami położonymi wśród pól ryżowych i niepowtarzalnymi zabytkami.


OSOBOWOŚĆ w tabliczkach

4.

6.

5.

Ameryka moja i Disneya

Co najmniej raz w roku na ponad miesiąc wyjeżdżam do Azji, Afryki i obu Ameryk. Poza tym dobrze znam Europę. Moją fascynacją jest USA. Podziwiam tam trzy rzeczy: wspaniałość natury, otwartość i różnorodność ludzi oraz maksymalne wyprzedaże. Krople deszczu mają tam wielkość jednodolarówek, przy ulicach lub pod domami rosną gigantyczne drzewa, jeziora są wielkie jak morza. Mieszkałam m.in. w Cape May, niedaleko Nowego Jorku, nad samym oceanem. Gdy szłam na spacer niedaleko domu, drogę przebiegały mi małe, bajeczne zajączki, do brzegu wody podpływały delfiny, a w maju i czerwcu powietrze wypełniały miliony świetlików.

Walt Disney nie wymyślił znikąd swoich bajek, on po prostu narysował Amerykę. Poza tym oszałamiający, kolorowy, mistyczny i absolutnie wspaniały jest Nowy Jork. Kolejną moją fascynacją jest słynna „jedynka”, droga prowadząca z Los Angeles do San Francisco, umiejscowiona między wysokimi górami a oceanem. Trasa biegnie przez wielkie parki krajobrazowe. Jadąc nią, pomyślałam, że odtąd wszystko, co chcę, uda mi się zrobić. Każda sprawa może wyglądać tak, jak ta droga – być prosta, piękna i gładko prowadzić do celu.

4. Przez swoich mieszkańców Nowy Jork nazywany jest potocznie „miastem, które nigdy nie śpi” i nietrudno domyślić się dlaczego...

5. Miasto Cape May leży na południowym brzegu półwyspu o tej samej nazwie i jest najstarszym w Ameryce nadmorskim kurortem.

7.

Dieta i tryb życia

Kobieta dla kobiet

6. O bliskiej Kasi idei Slow Food przeczytasz więcej na str. 30 „Gorzkiej Czekolady”.

7 Więcej informacji o wydawnictwie Kasi szukaj na: wydawnictworemi.pl

Mam świadomość, że cukrzyca może powrócić – czy to w kolejnej ciąży, czy w dalszej przyszłości. Mam skłonność rodzinną do tej choroby i już teraz bardzo uważam na swój tryb życia. Posiłki przyrządzam niespiesznie, tylko według zasad lekkiej i zdrowej kuchni. Mam pod Warszawą sprawdzonych dostawców naturalnych produktów. Nic nie dorówna nabiałowi, jajom, owocom, warzywom i wędlinom kupowanym od moich sąsiadów. Mam szczęście – moja mama robi przetwory, z roku na rok doskonaląc przepisy. W nowym domu – specjalnie, by móc celebrować spożywanie posiłków – powstał w salonie wykusz, w którym stoi stół. Jemy powoli, patrząc na wielką łąkę i drzewa, które są w oddali. Wieczorem specjalne, przydomowe oświetlenie eksponuje tę najbliższą okolicę. Poza tym piję mało alkoholu i nigdy nie paliłam papierosów.

Wybieram tytuły, które wiem, że spodobają się kobietom, takim jak ja: samodzielnym i aktywnym, ceniącym zdrowy tryb życia, ale też emocjonalnym i chwilami kruchym. Są to powieści i dobrze napisane poradniki. Choć wydaję książki o tematyce kobiecej, wielu moich czytelników to mężczyźni. Do tej pory wydałam bestsellery: „Satysfakcja. Sztuka kobiecego orgazmu”, poradnik autorstwa Kim Cattrall, aktorki znanej z roli Samanty w „Seksie w wielkim mieście”; „Tłumaczka”, „Minaret” i „Arabska perła” – powieści o kobietach żyjących w krajach muzułmańskich; „Klub niewiernych żon” i „Żony na pokaz” – optymistyczne historie młodych, nowoczesnych kobiet. Pozostałe książki to „10-10-10”, poradnik, jak podejmować decyzje, „Kobieta na wysokich obrotach” , poradnik dla silnych i aktywnych kobiet oraz „Ali. Plan diety”.

13


fot.: Marek Podolczyński

OSOBOWOŚĆ w tabliczkach

OPRACOWAŁA:

M

C

ałgorzata

hmiel

Absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku. Basista w zespole Leszcze. Mieszka z rodziną w Sopocie. Jako dziecko zachorował na cukrzycę typu 1. Jak każdy, kto dowiaduje się, że dożywotnie będzie musiał się leczyć, przeżył szok. Z czasem przyszła swoista żałoba po dawnym życiu, następnie okres buntu, który zgrał się w czasie z buntem okresu dojrzewania. Dopiero po długim czasie nauczył się spokojnie żyć z cukrzycą. Ostatnie lata są dla Jacka łatwiejsze, głównie dzięki postępowi medycyny.

14


OSOBOWOŚĆ w tabliczkach JACEK W TRUDNEJ SYTUACJI CHOROBY OTRZYMAŁ WSPARCIE ZE STRONY BLISKICH. DZIŚ AKTYWNIE WŁĄCZA SIĘ W PROPAGOWANIE WIEDZY O CUKRZYCY, BO WARUNKIEM KONIECZNYM, OPRÓCZ WYRAZÓW EMPATII ORAZ WSPARCIA, JEST ZAWSZE EDUKACJA NAJBLIŻSZYCH. ŚWIADOMOŚĆ OTOCZENIA, JAKIE MECHANIZMY RZĄDZĄ CUKRZYCĄ, MOŻE CZASEM URATOWAĆ ŻYCIE PACJENTOWI W SYTUACJACH SKRAJNYCH, NP. PRZY OSTREJ HIPOGLIKEMII. Z TEGO POWODU WŁAŚNIE MUZYK CHĘTNIE MÓWI O SWOJEJ CHOROBIE I ZACHĘCA DO TEGO INNYCH.

Cukrzycowy

comming out OPRACOWAŁA:

AGNIESZKA REMBIERZ-KNOLL psycholog

NIEMALŻE U KAŻDEGO CHOREGO NA CUKRZYCĘ RODZI SIĘ PYTANIE, CZY MÓWIĆ O CHOROBIE SWOIM BLISKIM, CZY DZIELIĆ SIĘ Z PRACODAWCĄ, CZY OPOWIADAĆ ZNAJOMYM. PODJĘCIE DECYZJI NIE JEST ŁATWE, BOWIEM BARDZO CZĘSTO CHORYM TOWARZYSZY OBAWA TZW. „STYGMATYZACJI SPOŁECZNEJ”, A CO ZA TYM IDZIE ODRZUCENIA, WYKLUCZENIA I NIEZROZUMIENIA ZE STRONY OTOCZENIA. NASTOLATKI BOJĄ SIĘ IZOLACJI I NIETOLERANCJI W GRUPIE RÓWIEŚNICZEJ. DOROŚLI ODCZUWAJĄ STRACH PRZED UTRATĄ PARTNERA CZY UTRATĄ PRACY. PO CO ZATEM MÓWIĆ? Przede wszystkim dlatego, że mówienie o swojej chorobie to dowód jej zrozumienia i pogodzenia się z nią. Jest to świadectwo aprobaty siebie i poczucia własnej wartości chorego. Jeżeli będziemy akceptować cukrzycę, będziemy w pełni akceptować siebie. I tak jak dzielimy się sobą i swoim doświadczeniem, będziemy potrafili „dzielić się” swoją chorobą. Z kolei wyparcie choroby czy jej lekceważenie sprawia, że rozmowa o niej staje się dla nas niewygodna i krępująca. Podobnie jak niechętnie opowiadamy o swoich kompleksach i słabościach. Gotowość do rozmów na temat swojej choroby uzależniona jest także od typu naszej osobowości. Otwarci, gadatliwi ekstrawertycy, którzy chętnie dzielą się z innymi, zapewne także w tej kwestii zachowają bezpośredniość. Z kolei wycofanym, milczącym introwertykom pomysł opowiadania innym o swojej dolegliwości z pewnością nawet nie przyjdzie do głowy. W przypadku dzieci nastawienie do cukrzycy uzależnione jest od postawy rodziców. Rodzice często nieświadomie, poprzez swoje zachowanie, wpływają na przyszłe poczucie własnej wartości u swoich pociech i kształtują

ich umiejętności społeczne. Otwarci i empatyczni rodzice starają się traktować swoje chore dziecko zupełnie naturalnie, a temat cukrzycy nie jest w ich domu tematem tabu. Chętnie także dzielą się swoim doświadczeniem z innymi. Łatwiej im wykształcić w dziecku poczucie odpowiedzialności za swoje zdrowie oraz świadomość oddziaływania na zdrowie poprzez zachowanie i styl życia. Dzieci wyrastają w przekonaniu, że życie z chorobą może być barwne i ciekawe, a cukrzyca nie wymaga od nich rezygnacji z planów, marzeń i przyjemności. W dorosłym życiu w konfrontacji z przyszłym pracodawcą takie osoby, zamiast taić fakt cukrzycy, będą potrafiły uczynić z niej atut. Będą świadome, że umiejętne radzenie sobie z chorobą świadczy o ich dojrzałości, skrupulatności, a to wszystko dla przyszłego szefa rzeczowe dowody na to, że w ten sposób zdobędzie cennego pracownika. Będą potrafiły pochwalić się wiedzą o prawidłowej diecie i znajomością biologicznego rytmu swojego ciała. Z kolei rodzice unikający tematu choroby, wycofani z życia społecznego, traktujący swoje dziecko z nadmierną obawą i troską, bądź też lekceważący

D C orota

hyra-Jach

jego potrzeby, wykształcą u swoich pociech brak pewności siebie, niskie poczucie własnej wartości oraz trudności w radzeniu sobie w relacjach społecznych. W dorosłym życiu dla tych dzieci choroba będzie miała prawdopodobnie marginalne znaczenie, a na prewencję i profilaktykę zdrowotną zabraknie miejsca. Rodzicom chorych dzieci, którzy borykają się z wątpliwościami czy o chorobie dziecka mówić innym, pragnę poradzić, aby wypisali sobie wszystkie argumenty za i przeciw na kartce, a następnie podsumowali te twierdzenia. Robiąc ten spis powinni pamiętać przede wszystkim o bezpieczeństwie swoich dzieci. Może się zdarzyć, że zdrowie i życie ich dzieci będzie zależało od reakcji sąsiadów, nauczycieli czy kolegów. Wówczas tylko właściwie poinformowane i wyszkolone osoby będą w stanie udzielić pomocy. Warto pamiętać także, że podejmując temat cukrzycy w swoim otoczeniu otwieramy umysły społeczeństwa, torując drogę innym chorym i pokazując, że akceptacja społeczna zaczyna się w naszym własnym domu.

15


OSOBOWOŚĆ w tabliczkach

4.

3.

Szczęście

Dużo gotuję. Ostatnio fascynują mnie najprostsze smaki, np. dorsz gotowany na parze, podawany z odrobiną cytryny i soli lub warzywa z patelni: marchew, kalafior, ziemniaki z chudym, białym mięsem. Nie dodaję do nich tłuszczu i prawie żadnych przypraw – najwyżej odrobinę wody i hodowanego przez siebie tymianku.

Ważny dla mnie jest sport. Mieszkam nad samym morzem, w dodatku w sąsiedztwie najpiękniejszej ścieżki rowerowej w Polsce, prowadzącej przez całe Trójmiasto, wzdłuż brzegu morza. Pływanie uważam za najbardziej naturalny i witalny sport. Interesujące jest to, że chcąc popływać, muszę zostawić na brzegu niemalże wszystko. Pozostaję sam na sam z wodą, z jej siłą, nurtem. Dobrze jest móc czuć naturę tak blisko i na moment oderwać się od wszystkiego, co związane z cywilizacją. Dzięki uprawianiu sportu czuję się dobrze, w zgodzie ze sobą i naturą.

Gdy ktoś mnie pyta, bez czego, poza insuliną, nie umiałbym żyć, odpowiadam, że bez myślenia i odczuwania. Moim ulubionym zajęciem jest „nicnierobienie”. Doceniam czas, który mogę poświęcić na spokojne myślenie, analizowanie, relaksowanie się, marzenie. Takich chwil potrzebuję, by nadążyć za pędem, jaki mam na co dzień i żeby przepracować nadmiar wrażeń i informacji dostarczanych przez otoczenie. Nie chciałbym jednak, żeby zabrzmiało to tak, że lubię leniuchować, a na dodatek, że często to robię. Celem moich rozmyślań, jak zawsze w każdej filozofii, jest bycie szczęśliwym. Każdy diabetyk, miewając hipoglikemię, nie raz otarł się o śmierć. Osoba słabnie, mdleje lub traci przytomność i zostaje odratowana dopiero w szpitalu. Mając takie doświadczenia łatwo o refleksyjność.

2. Ulubioną przyprawę Jacka, czyli tymianek znano już w starożytności. Samarytanie używali go jako środka bakteriobójczego 3000 lat p.n.e.

3. „Polskie morze”, w którym Jacek tak chętnie pływa, jest jednym z najmłodszych mórz Oceanu Atlantyckiego – liczy około 12000 lat.

4. Filozofowie przynajmniej od czasów Sokratesa dociekają natury szczęścia i jego osiągalności. Jacek ma więc godnych poprzedników.

1.

POLEMICZNA NATURA

Bardzo dużo czytam. Najbardziej fascynuje mnie historia. Doceniam Pawła Jasiennicę, Normana Daviesa. Ten ostatni jest świetnym historiozofem, jego książki to opowieści. Dla Daviesa historia to proces, który można interpretować. Interesuje mnie również to, jak ten autor burzy mity. Może dlatego, że sam mam polemiczną naturę, lubię zaskakiwać i być zaskakiwany. Polecam jedną z ostatnich jego książek „Zaginione królestwa”. Inna, która ostatnio mnie zaintrygowała to „Egzekutor” Stefana Dąmbskiego. Autor obala w niej mit polskiego żołnierza jako ofiarnego, idealnego bohatera, znakomitego herosa. 1. Nie każdy wie, że Norman Davies jest honorowym obywatelem Krakowa, Wrocławia, Lublina i Warszawy.

16

Woda 2.

PROSTE GOTOWANIE


Po prostu wybieraj LEPSZE ROZMAWIAŁA:

J J oanna

fot.: East News

RAFINACJA Pascala Brodnickiego

achman

ODKĄD ZAKOŃCZYŁ WSPÓŁPRACĘ Z TVN, JEST ZAPRACOWANY JAK NIGDY. PRZEMIERZA POLSKĘ WZDŁUŻ I WSZERZ, ROBI TO, CO LUBI NAJBARDZIEJ – GOTUJE I UCZY LUDZI, JAK ŻYĆ ZDROWO, JEŚĆ SMACZNIE, JAK NIE DAĆ SIĘ UWIEŚĆ UMYTYM, ZAPAKOWANYM W FOLIOWY WOREK WARZYWOM I OWOCOM. WIE, GDZIE KUPOWAĆ RYBY I JAK SPRAWDZIĆ, CZY NIE SĄ PRZYPADKIEM „DRUGIEJ ŚWIEŻOŚCI”. NA GOTOWANIE DLA WŁASNEJ RODZINY I NA ZABAWY Z 2,5-LETNIM SYNKIEM LEO POZOSTAJE MU NIEWIELE CZASU. KIEDY LEO ZAŚNIE, JEGO TATA ZASIADA DO KOMPUTERA. ODPOWIADA CZYTELNIKOM STRONY INTERNETOWEJ WWW.PASCALBRODNICKI.PL, PILNUJE AKTUALNOŚCI WPISÓW NA FACEBOOKU I NAWET KIEDY PADA ZE ZMĘCZENIA, PISZE, CO WYDARZYŁO SIĘ W MIJAJĄCYM DNIU. A JESZCZE TRZEBA SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO KOLEJNEGO POKAZU, KTÓRY MOŻE BYĆ SZKOŁĄ GOTOWANIA DLA KILKUDZIESIĘCIU OSÓB. NIC DZIWNEGO, ŻE TRUDNO UMÓWIĆ SIĘ Z NIM NA ROZMOWĘ. DLA „GORZKIEJ CZEKOLADY” JEDNAK ZNALAZŁ PÓŁ GODZINY, KTÓRE OKAZAŁY SIĘ GODZINĄ, BO KIEDY PASCAL ZACZYNA MÓWIĆ O GOTOWANIU, CZAS PRZESTAJE SIĘ LICZYĆ.

17


RAFINACJA Pascala Brodnickiego

?

Na początek łatwe zadanie: proszę podać definicję zdrowej żywności według Pascala Brodnickiego. Jeśli to ma być łatwe, to już drżę na myśl, co będzie dalej (śmiech). Zacznijmy od tego, że nie ma jednej definicji zdrowej żywności. Inaczej będzie się zdrowo odżywiał mieszkaniec amazońskiej puszczy, inaczej polski zapracowany yuppie, jeszcze inaczej paryżanin, który może wybierać między sklepami ze zdrową żywnością w sąsiedztwie i jednym z ponad osiemdziesięciu marches volante, gdzie marchewkę czy ziemniaki można kupić wprost od producenta. W Polsce to będą znajome panie na lokalnym bazarku, od których stale kupujemy jajka, kurczaki, warzywa i owoce; rozmaici „szaleńcy boży”, którym się chce ekologicznie hodować ryby i hydroponicznie uprawiać warzywa, certyfikowane gospodarstwa ekologiczne, w których zaopatrzymy się we wszelkie przetwory mleczne, mięso czy drób... Jeszcze trzeba się trochę nachodzić, żeby kupić zdrowe i pewne jedzenie, ale jest znacznie lepiej niż kilka lat temu. Świadomość ekologiczna ludzi rośnie z roku na rok.

?

Ma Pan w tym swój udział. Uchodzi Pan za kucharza, który mniejszą wagę przywiązuje do eksperymentowania, większą do tego, z czego gotuje. Właśnie jestem po lekturze artykułu, z którego wynika, że statystyczny Polak zjada 2 kilogramy proszku do prania rocznie, nie licząc innych świństw, jak choćby bielinki, dzięki której pieczarki są białe jak śnieg. Brrr! Tym nas karmią supermarkety i nieuczciwi producenci, a właściwie nieuczciwi pośrednicy, z którymi spotykamy się najczęściej. Czy świadomie Pani by to zjadła? Nie? Ale woli Pani bielutkie pieczarki, nie czyta składu produktów na etykietach, nie wącha mięsa, wybiera „ładny” żółciutki ser, wędlinę, w której jest 20 procent tzw. masy mięsnej, nie zagląda rybie w oczy i pod skrzela...

fot.: East News

?

18

A powinnam? Oczywiście. Ryba, która ma zamglone oko na pewno jest „drugiej świeżości”. Zdaję sobie sprawę, że większość z nas ma mało czasu, zakupy robi w supermarketach raz w tygodniu i nie ma głowy do pieczenia chleba. Ale z ręką na sercu – ile czasu zajmuje umycie paru listków sałaty? A zamiast


RAFINACJA Pascala Brodnickiego

WŁAŚCIWIE PASCAL VIKTOR RAYMOND BRODNICKI URODZIŁ SIĘ 5 WRZEŚNIA 1976 W LILLE WE FRANCJI. KUCHARZ, SHOWMAN, AUTOR KSIĄŻEK KUCHARSKICH I OSOBOWOŚĆ TELEWIZYJNA W JEDNYM. JEGO PASJA GOTOWANIA ZACZĘŁA SIĘ WCZEŚNIE, BO PONOĆ OD MIŁOŚCI DO PRZEDSZKOLNYCH NALEŚNIKÓW. W WIEKU 16 LAT PRACOWAŁ JUŻ JAKO KUCHARZ NA MONTMARTRE. PO ROKU WYJECHAŁ DO PRACY W ANGLII, ABY NASTĘPNIE PRZYJECHAĆ DO POLSKI I ZACZĄĆ PRACE W BRISTOLU. PODRÓŻOWAŁ PRACUJĄC, JAKO KUCHARZ W RÓŻNYCH REGIONACH EUROPY. 14 LAT SPĘDZIŁ W RÓŻNYCH KUCHNIACH Z LUDŹMI Z CAŁEGO ŚWIATA. JAK SAM TWIERDZI, NAJWIĘKSZĄ SZKOŁĄ, JAKĄ PRZESZEDŁ JAKO KUCHARZ BYŁA RESTAURACJA LES PYRENEES, MAJĄCA 2 GWIAZDKI MICHELIN. W ROKU 2004 ZACZĄŁ TELEWIZYJNĄ PRZYGODĘ W PROGRAMIE „PASCAL PO PROSTU GOTUJ” W STACJI TELEWIZYJNEJ TVN. ZA PROMOCJE KUCHNI FRANCUSKIEJ NA ŚWIECIE OTRZYMAŁ W 2008 R. NAGRODĘ OD MINISTERSTWA SPRAW ZAGRANICZNYCH LE TROPHÉE DE L ESPRIT ALIMENTAIRE. NA POCZĄTKU ROKU 2010 ZAKOŃCZYŁ WSPÓŁPRACĘ Z PROGRAMEM „PASCAL PO PROSTU GOTUJ”, BY SKUPIĆ SIĘ NAD WŁASNYM AUTORSKIM PROJEKTEM.

statystyczny Polak zjada 2 kilogramy proszku do prania rocznie, nie licząc innych świństw, jak choćby bielinki, dzięki której pieczarki są białe jak śnieg. Brrr! Tym nas karmią supermarkety i nieuczciwi producenci, a właściwie nieuczciwi pośrednicy, z którymi spotykamy się najczęściej.

tego kupujemy truciznę, która ładnie wygląda, bo jest umyta i zafoliowana. Czy raz w tygodniu nie można upiec mięsa, które będzie nam służyć jako wędlina? W moim domu nie jada się wędlin. Zamiast nich piekę schab, szynkę, wołowinę, robię pasztet. Nie jadamy też wcześniej umytej sałaty, ryby kupuję wyłącznie z hodowli w Wymoju – a propos, czy próbowała Pani ich barramundi? Nie? To prawdziwa gwiazda wśród ryb. W każdej postaci. Również na surowo, jako carpaccio. Ale tylko z polskiej hodowli. Mój Leo uwielbia owoce morza. Na szczęście z tym od pewnego czasu nie ma problemu. Co czwartek mogę mu kupić świeże krewetki, mule, małże czy ostrygi. Oczywiście też kupuję w supermarkecie. Tylko moje zakupy mogą trwać dłużej niż standard, bo naprawdę dokładnie czytam, co znajduje się w pudełku z napisem „twarożek”.

?

Opowiadała mi znajoma, że zapomniała wyłączyć gaz pod gotującym się rosołem ze sklepowej kury. Kiedy wróciła, w kuchni było pełno dymu, ale przeraziło ją nie to, że mogła wywołać pożar, ale to, co zobaczyła w garnku – cuchnącą maź, z której wystawały białe nóżki. A gdyby kupiła kurę od zaprzyjaźnionej pani, ta kura by się zwyczajnie spaliła, bo tak powinna się zachować kura, która nie jest karmiona antybiotykami, żeby szybciej urosła.

?

Kiedy tak Pana słucham, dochodzę do wniosku, że bez znajomości, zaprzyjaźniania się, wiedzy o dobrych adresach jesteśmy skazani na te przeciętne 2 kg proszku do prania rocznie. To przecież miło mieć swoją panią na bazarku, swojego hodowcę ryb (nawet jeśli kupujemy je w sklepie) czy swojego producenta serów. A w sklepie – czytajmy, czytajmy, czytajmy, będę to powtarzał do znudzenia. I nie wstydźmy się pytać. Skąd pochodzi ta ryba, kto wyprodukował ten twarożek, kto upiekł ten chleb i czy jest on na zakwasie czy na drożdżach? Od pewnego czasu jest obowiązek informowania, co znaczą symbole na stemplach na jajkach. Nauczmy się odróżniać jajka fermowe od tych ze swobodnego chowu. Te ostatnie są trochę droższe, ale przecież gra się toczy o nasze zdrowie.

?

A co Pan sądzi o idei slow food? Traktuję ją jak modę, choć modę na zdrowie, na lokalnych producentów żywności, co czyni ją dobrą i pożyteczną. Nie jestem członkiem tej organizacji, choć jej idee wcielam w życie. Gotuję tylko ze sprawdzonych produktów najlepszej jakości i proszę mi wierzyć, nie liczę kilometrów, które muszę pokonać, żeby mieć najlepszą śmietanę do moich przepisów. I wierzę w moc poczty pantoflowej, gdzie jedna pani mówi drugiej pani, że np. najlepsze sery są tu i tu. Sam z niej korzystałem niejednokrotnie i nigdy się nie zawiodłem.

?

27 listopada został po raz pierwszy otwarty w Warszawie Bio Bazar. I od tej soboty ma działać co tydzień, na wzór wspomnianych przez Pana marches volante w Paryżu czy Union Square Green Market w Nowym Jorku. Co Pani powie! Nie słyszałem o tym. To fantastyczny pomysł! Mam nadzieję, że za Warszawą pójdą inne miasta. Przecież wszędzie można znaleźć producentów zdrowej żywności. Z pewnością będę jednym ze stałych klientów Bio Bazaru. I moją ulubioną pocztą pantoflową przekażę wiadomość o nim dalej.

?

Przed naszą rozmową zajrzałam do internetu, żeby zobaczyć, jak wielka jest społeczność ludzi, którzy sami pieką chleb. To niewiarygodne, ilu ich jest. I wcale nie muszą mieć do tego skomplikowanych maszyn (choć dla rodziny piec do chleba jest idealnym rozwiązaniem). Najważniejszy jest dobry przepis, własna inwencja i sprawny piekarnik. I świadomość, że należy się do „klanu prywatnych piekarzy”. Dlatego jestem optymistą i wierzę, że wkrótce ludzie nauczą się też czytać etykiety, przestaną się bać zadawać pytania i będą coraz zdrowiej jedli. Że nauczą się jeść przede wszystkim to, co rośnie i dojrzewa w najbliższej okolicy (wciąż uzupełniany kalendarz na każdy miesiąc jest na mojej stronie internetowej), że w naszych jadłospisach będzie coraz więcej ryb i surowej, nieprzetworzonej żywności, że, jednym słowem, będziemy zdrowsi. Po prostu.

19


RAFINACJA Joanny Krupy

W trakcie nagrań do programu „Top Model” Joanna Krupa znalazła chwilę, żeby opowiedzieć nam o swojej drugiej – poza pracą – pasji oraz zdradzić, co jest dla niej w życiu najważniejsze i kiedy zamierza założyć rodzinę ROZMAWIAŁA:

?

M

K

agdalena

acalak

Co było dla Ciebie celem samym w sobie podczas budowania kariery? Pieniądze, bycie osobą znaną czy własna satysfakcja? Oczywiście jako dzieci wszyscy mamy takie marzenia, by pewnego dnia być sławnym. Ja jednak wiedziałam zawsze, że chcę pracować w show biznesie. Czułam, że jestem do tego stworzona i będę szczęśliwa, tylko pracując w takiej branży. Będąc małą dziewczynką, często bawiłam się kosmetykami mojej mamy i udawałam, że jestem w telewizji. Moja siostra i ja miałyśmy taką zabawę w nagrywanie domowych filmów wideo, w których grałyśmy jakieś role, czasami udawałyśmy też, że gramy

20

w klipach muzycznych, że jesteśmy gwiazdami z teledysku.

?

Jak dziewczynie z Polski udało się spełnić te marzenia? Mam fantastyczną menedżerkę, która wierzyła we mnie przez ponad osiem lat, gdy pracowałam na swój sukces. Właściwie razem powoli budowałyśmy moje nazwisko. Sukces osiąga się długimi godzinami ciężkiej pracy, wielką pasją i poświęceniem. Codziennie dziękuję Bogu za życie, które dla mnie przeznaczył i mam nadzieję, że uda mi się jeszcze go uszczknąć w przyszłości. Mam zamiar pracować jeszcze ciężej i robić przy okazji więcej dobrego w kwestii zaniedbywanych


fot.: Bew Photo

RAFINACJA Joanny Krupy

21


RAFINACJA Joanny Krupy

zwierząt, obrony ich praw i ludzkiego okrucieństwa w stosunku do nich. Poza pracą, moim wielkim marzeniem jest zbudowanie schroniska, gdzie będę mogła ratować różne gatunki zwierząt, które spotkał marny los. Marzy mi się stworzenie takiego miejsca, w którym wszystkie one znajdą opiekę do czasu, gdy nie znajdziemy dla nich odpowiedzialnego domu. Myślę też, że w przyszłości zaangażuję się w walkę o prawa zwierząt w Polsce.

?

Przykładasz dużą wagę do pracy charytatywnej, wspierasz PETA. Czujesz się w obowiązku dzielić się swoim sukcesem z innymi? Uważam, że jeśli ktoś odniósł sukces, nieważne, w jakiej branży, to jedyną ludzką rzeczą, jaką może zrobić, jest podzielić się swoim szczęściem z tymi, którzy mieli go trochę mniej. Jestem bardzo wdzięczna za wszystko, co mam, a jeszcze bardziej cieszę się, gdy mogę coś dla kogoś zrobić. Wtedy czuję się, jakby moje życie w końcu miało sens.

?

Dlaczego więc wybrałaś show biznes, a nie rolę aktywistki? Marzyłam o byciu przed kamerą od dziecka, czułam, że tam jest moje miejsce, tam należę.

?

Od początku miałaś tak jasno zaplanowane, dokąd chcesz dojść, czy sprawy toczyły się naturalnie swoim biegiem? Nigdy nie planuję swojej przyszłości, żyję dzień po dniu i po prostu wkładam całą swoją energię w to, co aktualnie robię. Nauczyłam się już, że taki plan na życie jest najlepszym sposobem, żeby się nie rozczarować, jeśli sprawy nie potoczą się dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałaś.

?

Komu zawdzięczasz najwięcej? Kto był stale przy Tobie, gdy pięłaś się do góry? Moi rodzice i siostra byli przy mnie w trudnych chwilach przez cały czas. Jednym z głównych powodów, dla których mi się udało, jest wspomniana już menedżerka Nadia, która od razu we mnie uwierzyła. Od pierwszego

22

dnia sprzedawała mnie jako przyszłą gwiazdę.

?

Spotkałaś na swojej drodze innych ludzi, którzy bezinteresownie Ci pomogli? Nikt nie działa w Hollywood bezinteresownie... są oczywiście sposoby, żeby przyspieszyć swoją karierę, ja jednak chcę to robić po swojemu, ciężką pracą. Nigdy nie zaprzedałabym swojej duszy dla sławy.

?

To znaczy, że zdarzyło Ci się spotykać z bezinteresowną ludzką zawiścią? Moja energia jest zbyt silna, by cokolwiek lub ktokolwiek stanął na mojej drodze do sukcesu. Jeśli są w moim otoczeniu ludzie, którzy źle mi życzą, to ich problem. Karma działa tak, że wszystko potem do człowieka wraca. W tym biznesie jest wielu złośliwych i zawistnych ludzi, ale nie widzę powodu, żeby się nimi martwić.

?

W show biznesie można mieć w ogóle osoby zaufane? Ja uważam za godnych zaufania tylko moją rodzinę i Nadię. Wszystkich innych traktuję tylko jako współpracowników, a nie przyjaciół. Wykonuję swoją pracę, a potem idę do domu. Nie widzę powodu, żeby przyjaźnić się ze wszystkimi ludźmi dookoła. Albo, co gorsza, udawać przyjaźń dla jakiegoś zawodowego zysku.

?

Myślisz, że aby znaleźć dla siebie miejsce w show biznesie, trzeba mieć jakiś talent, czy wystarczy wielka determinacja i siła przebicia? Ja na pierwszym miejscu postawiłabym jednak szczęście. Na drugim widzę determinację i ciężką pracę. Dopiero potem ważny jest talent, bez którego oczywiście też nie da się niczego osiągnąć. Choć wszyscy kojarzymy takie celebrities, które są znane tylko dlatego, że przyjaźnią się z kimś sławnym, zachodzą z nim w ciążę albo na jaw wychodzą ich prywatne taśmy. Ten biznes jest pełen rywalizacji; każdy pomysł na sławę jest dobry, ale czasami zastanawiam się, jak to możliwe, że komuś się udało i zbija na tym majątek...

?

Jak dużą rolę odegrało szczęście lub przypadek w Twojej karierze? Przypadek stawał na mojej drodze wielokrotnie. Zdarzało się, że po prostu byłam w danym miejscu o właściwej porze, cudownym zrządzeniem losu. A reszta to już ciężka harówka, niepoddawanie się, gruba skóra i odpowiedni ludzie, którzy ci pomagają.

?

Czujesz, że jesteś teraz w punkcie, w którym możesz już dyktować warunki? Nie, wciąż jest przede mną długa droga do tego poziomu sławy, który chciałabym osiągnąć.

?

Zdarzały Ci się chwile załamania, zwątpienia? Oczywiście... Gdyby nie Nadia, która jest bardzo silna i wierzy we mnie bez zastrzeżeń, prawdopodobnie darowałabym sobie tę karierę wiele lat temu. Prawda jest taka, że więcej razy słyszałam w życiu odmowę niż słowo „tak”, gdy szukałam pracy... To naprawdę nie była taka łatwa droga i wciąż muszę pracować każdego dnia, nie tylko po to, żeby piąć się wyżej, ale też żeby nie stracić tego, co mam.

?

A co mogłabyś poświęcić dla kariery? Miłość na przykład? Nigdy! Myślę, że miłość jest w życiu najważniejsza. Jeśli nie masz w domu nikogo, kto by na ciebie czekał, gdy wracasz po ciężkim dniu, to jaki jest sens tego wszystkiego? Po to pracuje się z takim zapałem, żeby potem móc się tym z kimś podzielić. Moja praca jest moim priorytetem, zawsze była, ale nie byłabym szczęśliwa bez miłości.

JOANNA KRUPA

31 lat, modelka, prezenterka programów i osobowość telewizyjna, jurorka programu „Top Model”. Do USA trafiła z mamą i siostrą, mając pięć lat. Gdy zaczynała pracę w show biznesie, nie miała pieniędzy, znajomości ani agenta. Zatrudniła się w hollywoodzkiej agencji modelek, gdzie pracowała jako... sekretarka. Wkrótce jednak dostrzeżono, że jest materiałem na gwiazdę i jej kariera potoczyła się szybko. Zdjęcia Krupy pojawiały się w takich pismach, jak: „Playboy”, „Maxim”, „CKM”, „FHM”, „GQ”, „Personal”, „Inside Sport”, „Stuff”, „Steppin Out”, „Teeze”. W latach 2005, 2006 i 2007 zajęła odpowiednio 78., 61. i 66. miejsce w zestawieniu miesięcznika „Maxim”: 100 najgorętszych kobiet. W 2007 r., według magazynu Playboy, znalazła się wśród 25 najbardziej seksownych kobiet świata. W lipcu 2008 r. z okazji 10-lecia magazynu CKM, wśród dziesięciu najseksowniejszych Polek wybranych przez czytelników, zajęła 3. miejsce. Niemiecki magazyn „Maxim” wybrał ją na „kobietę roku 2004”. Aktywnie bierze udział w kontrowersyjnych akcjach PETA. Rozgłos zdobyła, występując w amerykańskiej edycji „Tańca z gwiazdami” i zajmując 4. miejsce. Jest przewodniczącą jury w programie TVN „Top Model. Zostań modelką”. Zaręczona z Romainem Zago, właścicielem popularnego wśród celebrities klubu w LA.


RAFINACJA Joanny Krupy

?

A jak udaje się utrzymać związek, żyjąc w takim tempie? Jestem zaręczona, jesteśmy razem od 3 lat. Nasz związek jest trudny, bo nie mieszkamy ze sobą na stałe, nie widujemy się cały czas. Jednak odkąd mój narzeczony przeniósł się do Los Angeles, jakoś nam się udaje. Jedyny sposób, żeby związek osób pracujących w tym biznesie mógł funkcjonować, to zaufanie i tony wzajemnej lojalności. Druga osoba musi rozumieć twoją pracę i szanować ją. Musi uzbroić się w cierpliwość, pozwolić ci robić, co zrobić musisz, i nie stawać na drodze z powodu zazdrości...

?

Życie rodzinne jest dla ciebie w ogóle ważne? Planujesz kiedyś zwolnić tempo i zostać mamą? Na razie nie jestem gotowa psychicznie na dziecko. Jestem teraz skupiona na karierze, a dziecko stanęłoby na drodze do tego wszystkiego. Poza tym nie byłoby to fair w stosunku do dziecka, skoro nie mogę mu teraz poświęcić 100% mojego czasu i uwagi. Chcemy z moim narzeczonym mieć dwójkę lub trójkę dzieci, ale nie w najbliższej przyszłości. Myślę, że najwcześniej zacznę o tym myśleć za jakieś 4 lata albo nawet później. Mam przyjaciółkę, która urodziła swoje pierwsze dziecko w okolicach 40-tki, a teraz jest w ciąży z drugim, mając 41 lat. Wygląda więc na to, że mam jeszcze mnóstwo czasu na taką decyzję i mogę spokojnie skupić się na budowaniu kariery i mojego związku. O dzieciach pomyślę w dalszej kolejności. W tej chwili mam w domu w LA pięć psów, które są jakby moimi dziećmi, i już z nimi jest całe mnóstwo roboty.

?

Porozmawiajmy teraz o urodzie. Masz już jakiś plan awaryjny na czas, gdy ona zacznie przemijać? Bardzo dbam o moją twarz, więc mam nadzieję, że w obecnej formie wystarczy mi ona na dość długo (Joanna śmieje się). Sporo znajomych mówi mi, że jestem jak wino, z wiekiem wyglądam coraz lepiej. Faktycznie, wydaje mi się, że od kiedy utraciłam dziewczęcość na rzecz dojrzałej kobiecości, czuję się lepiej i lepiej wyglądam.

?

Dopuszczasz możliwość, że kiedyś skorzystasz z interwencji chirurga plastycznego? Oczywiście od czasu do czasu korzystam z pomocy lasera i innych rzeczy, które poleca mi mój dermatolog. Jeśli pojawia się cokolwiek, co walczy ze starzeniem, jestem „za”! Uważam, że kobieta musi dbać o siebie, a z pomocą odpowiedniej opieki, spowalniając naturalne procesy, można się starzeć z większą gracją.

?

Dbanie o siebie jest częścią Twojej pracy. Jak wiele wysiłku musisz włożyć w to, by tak wyglądać? Wszystko to zasługa dobrego makijażu, fryzury i rewelacyjnego oświetlenia (Joanna puszcza oko). Uwierz mi, nigdy nie jest tak, że ktoś wstaje rano i od razu nadaje się do występów przed kamerą.

Od początku miałam upatrzone 3 dziewczyny, za które trzymałam kciuki. Zdarzały mi się niesnaski z innymi członkami jury, którzy szukali w tych dziewczynach chyba innych rzeczy niż ja. Ja szukam modelki, która nie wygląda jak anorektyczka z chłopięcą twarzą. Uważam, że tym, co czyni kobietę atrakcyjną, są jej kształty i niezwykła twarz. Bardzo istotna jest też osobowość i determinacja. Największym sprawdzianem dla tych dziewczyn będzie poddanie ich próbie posłuszeństwa. Zobaczymy, czy potrafią słuchać wskazówek profesjonalistów, brać na siebie krytykę i pracować nad sobą, stawać się lepsze z odcinka na odcinek.

?

Jakie cechy charakteru pomogły Ci w karierze? Oprócz urody... Jestem wojowniczką i perfekcjonistką, i to na pewno miało znaczenie. Na szczęście nie mam tendencji do popadania w samozachwyt, mam sporą dawkę krytycyzmu w stosunku do siebie, co bywa przydatne. Choć bywa i tak, że działa to na mnie demotywująco.

Panuje takie przekonanie, że modelki są mało inteligentne. Tymczasem Tobie udaje się z tym stereotypem walczyć. Jestem chyba bardziej znana z bycia osobowością niż modelką, więc nie sądzę, abym musiała się kiedyś z tym stereotypem mierzyć. To chyba w ogóle nie powinno być kwestią sporną, w tym zawodzie jest taki sam przekrój ludzi, jak w każdym innym. Fakt jednak, że z jakiegoś powodu młode dziewczyny bardzo polegają na swoim wyglądzie i nie stawiają wcale na inteligencję. Wielka szkoda.

?

?

?

Wbrew pozorom w Twoim zawodzie nie liczy się tylko uroda. Co jeszcze jest konieczne, żeby zaistnieć w zawodzie modelki? Moja kariera to nie tylko bycie modelką! Te inne prace dostawałam głównie dzięki mojej osobowości. Kiedy mam spotkanie z klientem, producentem czy inną ważną osobą, nie staram się za wszelką cenę sprzedawać swojej urody. Ci ludzie kupują mnie jako fajnego człowieka, i to chyba w dużej mierze decydowało nie raz o moim sukcesie. Bycie tylko ładną twarzą nie wystarcza, nie na pewnym poziomie. Wielka osobowość zabierze cię w o wiele ciekawszą podróż.

Będąc małą dziewczynką, często bawiłam się kosmetykami mojej mamy i udawałam, że jestem w telewizji.

Na młodą ładną dziewczynę startującą w tym biznesie czekają różne pułapki. Co poradziłabyś dziewczynom, które chcą tego uniknąć? W pierwszej kolejności trzeba zdobyć agenta lub menedżera. I nigdy nie podpisywać żadnego kontraktu, dopóki prawnik nie spojrzy na papiery. To biznes pełen wilków, które tylko czyhają, żeby wykorzystać kogoś naiwnego.

?

Na co zwracałaś uwagę u dziewczyn, które startują w programie Top Model. Zostań modelką? Miałaś swoje faworytki?

23


W CZYM TKWI TAJEMNICA REGENERACJI WÑTROBY Essentiale® Forte Przed terapià

Uszkodzenie wàtroby mo˝e prowadziç do jej martwicy, stłuszczenia, marskoÊci lub bliznowacenia

Nikt nie buduje domu na wàtłych fundamentach. Ta sama zasada odnosi si´ do odbudowy wàtroby. Regenerujàc wàtrob´, warto dostarczaç naszemu organizmowi najlepszych budulców.

Gdy wàtroba daje o sobie znaç Stres, nieodpowiednia dieta i substancje toksyczne sà dzisiaj głównymi przyczynami problemów z wàtrobà. Intensywny ból, ucisk lub uczucie rozpierania w okolicy wàtroby, wzd´cia, problemy z trawieniem, zaparcia, nudnoÊci, dolegliwoÊci pojawiajàce si´ po ci´˝kostrawnych potrawach, alkoholu, papierosach, codzienne uczucie zm´czenia i znu˝enia to sygnały wysyłane przez naszà wàtrob´, których nie nale˝y bagatelizowaç.

Firma farmaceutyczna Sanofi-Aventis zainicjowała badania nad czàsteczkami fosfolipidów, chcàc wykorzystaç ich dobroczynne działanie w procesie regeneracji wàtroby. Stworzyła preparat Essentiale® Forte, w którym znajdujà si´ najwy˝szej jakoÊci fosfolipidy. Uzyskiwane sà z niemodyfikowanych genetycznie ziaren soi. Dowodem ich jakoÊci jest fakt, ˝e do produkcji jednej kapsułki wykorzystuje si´ a˝ 1,4 kg tych ziaren!

ESSENTIALE® FORT E – WYBÓR LEKARZ Y SPECJALISTÓW W POLSCE*!

JAKOÂå. SKUTECZN

OÂå

Po terapii Odbudowane struktury komórek wàtroby

Fosfolipidy i regeneracja Na szcz´Êcie wàtroba ma du˝e zdolnoÊci regeneracyjne. Aby przyspieszyç ten proces, trzeba jej pomóc. Jednym ze skutecznych sposobów odbudowania wàtroby jest dostarczenie do organizmu fosfolipidów. Wbudowujà si´ one w błony komórkowe wàtroby, usuwajàc uszkodzenia i ubytki1. W ten sposób stajà si´ integralnà cz´Êcià Twojego organizmu. Dlatego tak wa˝ne jest, aby fosfolipidy były najwy˝szej jakoÊci, bo to ich działanie sprawi, ˝e wàtroba zacznie sprawnie funkcjonowaç, a dolegliwoÊci minà.

TERAPIA WÑTROBY – ULGA OD DOLEGLIWOÂCI NA DŁUGI CZAS PL.EPL.10.05.03

* IMS DataView, Medical Database Q1/10; A05B Hepatic Proct Lipotropics/Proj. Rx. 1. Kuntz E., Kuntz H.D. Hepatology, 3rd edition. Springer Medizin Verlag Heidelberg, 2008.

Informacja o leku: Essentiale® Forte 300 mg kapsułki; 1 kapsułka zawiera: fosfolipidy z nasion sojowych zawierajàce (3-sn-fosfatydylo)cholin´ 300 mg. Wskazania do stosowania: preparat Essentiale® Forte jest roÊlinnym lekiem stosowanym w chorobach wàtroby. Poprawia subiektywne dolegliwoÊci, takie jak brak apetytu, uczucie ucisku w nadbrzuszu spowodowane toksyczno-˝ywieniowymi uszkodzeniami wàtroby i przewlekłym zapaleniem wàtroby. Przeciwwskazania: nadwra˝liwoÊç na którykolwiek składnik preparatu. Podmiot odpowiedzialny: A. Nattermann & Cie. GmbH, Nattermannalee 1, D-50829 Cologne, Niemcy. Pozwolenie na dopuszczenie do obrotu wydane przez Ministra Zdrowia nr: R/2647. Informacji w Polsce udziela: Sanofi-Aventis. Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, tel. 22 280 00 00. www.sanofi-aventis.pl

Przed u˝yciem zapoznaj si´ z ulotkà, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczàce dzia∏aƒ niepo˝àdanych i dawkowanie oraz informacje dotyczàce stosowania produktu leczniczego, bàdê skonsultuj si´ z lekarzem lub farmaceutà, gdy˝ ka˝dy lek niew∏aÊciwie stosowany zagra˝a Twojemu ˝yciu lub zdrowiu.


CZARNA bez cukru

TEKST:

O W M W lga

ILUSTRACJE:

oźniak ichał

enski

Niewiele jest chyba odkryć w medycynie, które byłYby tak „noblogenne” jak insulina. Niewiele jest też takich, które miałyby tylu odkrywców roszczących sobie prawa do ojcostwa.

D

laczego Elizabeth Hughes Gossett postanowiła zlikwidować jakiekolwiek ślady tego, że jako dziecko chorowała na cukrzycę? Trudno dziś dociec. Trzeba jednak przyznać, że włożyła w to sporo wysiłku, niszcząc listy i dokumenty, które o tym świadczyły. Mimo jednak swej niechęci do tego typu sławy na zawsze pozostanie częścią historii, która opowiada o niezwykłym dokonaniu – odkryciu insuliny.

25


CZARNA bez cukru

Drakońska dieta Elizabeth Hughes zachorowała na cukrzycę w wieku 11 lat. Był rok 1919 i w tym czasie taka diagnoza znaczyła tylko jedno: śmierć, która była jedynie kwestią czasu. Trudno się zatem dziwić determinacji jej rodziców, robiących wszystko, by choć odrobinę przedłużyć życie dziewczynki. Mieli zresztą możliwości. Ojciec Elizabeth był gubernatorem Nowego Jorku, wpływowym politykiem. Elizabeth trafiła więc do jednego z najlepszych specjalistów od cukrzycy w Stanach – Fredericka M. Allena – który zaczął ją leczyć swą nowatorską terapią, polegającą na niezwykle restrykcyjnej, głodowej diecie. Metoda dr Allena nie była cudownym remedium. Przedłużała życie chorym (którzy często zamiast na cukrzycę umierali z powodu zagłodzenia) o zaledwie kilka lat. W przypadku Elizabeth były to jednak kluczowe lata. W tym bowiem czasie w kilku laboratoriach na świecie trwały prace nad uzyskaniem leku, który miał zmienić oblicze medycyny – insuliny. Czym była – naukowcy nie bardzo mieli pojęcie – jednego byli pewni – produkowała ją trzustka i z niej trzeba było ją wydobyć. Nie było to łatwe. Jak bowiem polować na coś, o istocie czego nie ma się pojęcia? Wiadomo było jedynie, że – czymkolwiek jest – musi odpowiadać za metabolizm cukru. Jednym bowiem z głównych symptomów choroby u cierpiących na nią pacjentów było wydalanie ogromnych ilości cukru w moczu. Lekarze diagnozowali więc cukrzycę po prostu... próbując mocz. Co bardziej spostrzegawczy (a mający do czynienia z niechlujnymi pacjentami) rozpoznawali ją po białych plamach ma spodniach czy butach – tam, gdzie trafiły krople moczu, wytrącały się słodkie kryształy. Znano więc skutek. Niewiele wiedziano o przyczynach, czyli o tym, skąd ów cukier w moczu (i we krwi) się bierze?

Głuche i ślepe Podejrzewano (zresztą słusznie), że po prostu z tego, co jemy. Stąd diety takie jak dr. Fredericka M. Allena były niezwykle ubogie w węglowodany. Dziś wiadomo, że przeróbką i uwalnianiem cukru do krwioobiegu, kiedy organizmowi potrzeba energii, zajmuje się wątroba. Gdy stężenie glukozy we krwi wzrasta (na przykład po obiedzie), inny narząd – trzustka – wypuszcza hormon: insulinę. Tę można porównać do herolda. Pływa razem z glukozą we krwi i puka do każdej komórki, obwieszczając:  „hej, tu wszędzie jest dużo wartościowego cukru. Pobierzcie swoją działkę i przeróbcie ją na energię”. W zdrowym organizmie komórki słuchają insuliny. Czasem zdarza się, że ciało, w ataku bezrozumnej furii, niszczy wytwarzające hormon komórki trzustki – wtedy insuliny jest zbyt mało i komórki naszego ciała nie zostają odpowiednio „poinformowane” – nie pobierają cukru z krwi. Ten stan nazywa się cukrzycą typu 1. Może zdarzyć się także i tak, że insuliny jest odpowiednia ilość, ale komórki wcale jej nie słuchają. Jakby nagle na nią ogłuchły i oślepły. Insulina krąży, chce dać znać, ale dzwonki przy komórkowych drzwiach ktoś pozaklejał gumą do żucia. Ten stan nazywa się insulinoopornością. To cukrzyca typu 2. W przypadku obu typów cukrzycy efekt jest taki, że we krwi znajduje się dużo niewykorzystanego cukru. To bardzo niebezpieczne, bo może on uszkodzić nerki, zakończenia nerwowe, jak również doprowadzić do ślepoty.

26

Cukrzyca typu 1 jest prawdopodobnie uwarunkowana genetycznie i często objawia się jeszcze w dzieciństwie. Cukrzyca typu 2 to często efekt złego trybu życia: jedzenia zbyt słodko, zbyt tłusto i zbyt obficie, za małej aktywności fizycznej i wynikającej z tego wszystkiego otyłości. Zazwyczaj pierwsze jej symptomy pojawiają się w „późnej dorosłości”.

Prawdziwy przełom TEGO WSZYSTKIEGO NIE WIEDZIAŁ JESZCZE DR FREDERICK BANTING, KANADYJSKI FIZJOLOG, KTÓRY W 1921 ROKU PROSIŁ SZEFA LABORATORIUM NA UNIWERSYTECIE W TORONTO O POZWOLENIE Banting pracował razem z młodym NA DOŚWIADCZENIA NA asystentem Charlsem Bestem. Wysobie tak: wiadomo, PSACH POZBAWIONYCH kombinował że trzustka wydziela soki trawienne. TRZUSTKI. JOHN MAC- Jednak znajdują się w niej dwa rodzaLEOD POZWOLENIE DAŁ, je komórek. Gdy podwiąże się przePO CZYM WYJECHAŁ NA wody łączące organ z jelitami, jedne URLOP DO RODZINNEJ komórki degenerują się. Drugie jedSZKOCJI. nak – zwane wyspami Langerhansa – wciąż mają się świetnie. Po takim zabiegu pies (bo na nich głównie przeprowadzano tego typu doświadczenia) ma może niewielkie problemy z trawieniem, nie choruje jednak na cukrzycę. Gdy zaś zwierzęciu usunie się całą trzustkę – w ciągu kilku dni poziom cukru w jego krwi i moczu rośnie i zwierzę wkrótce umiera. A zatem – tajemnicza substancja zapobiegająca cukrzycy musi być wytwarzana przez wyspowe komórki (nazywano ją nawet długo isletiną). Jak się jednak do niej dobrać? Banting przeprowadził wiele eksperymentów – niektóre polegały właśnie na degenerowaniu psich trzustek tak, by zostały w nich jedynie komórki Langerhansa. Takie narządy wycinał, robił z nich wyciąg i podawał zwierzętom cierpiącym na cukrzycę. Następnie przerzucił się na trzustki wołowe i wieprzowe pozyskiwane z rzeźni, korzystał też z trzustek płodów wołowych. Jego praca najeżona trudnościami – związanymi głównie z niemożnością wyprodukowania trzustkowego roztworu odpowiedniej czystości i stężenia oraz wyjątkowej niechęci operowanych psów do zwalczania zakażeń łapanych podczas zabiegów – po pewnym czasie zaczęła przynosić rezultaty. Do zespołu dołączył z czasem biochemik James Collip, którego głównym zadaniem była praca nad czystością tajemniczej antycukrzycowej substancji. Skutkiem rozmaitych zbiegów okoliczności stosunki między badaczami zaczęły się zaogniać. Ich pracą bardzo interesował się cały współczesny świat medyczny. Cukrzyca była śmiertelną chorobą, zbierającą spore żniwo zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci. Naukowcy coraz częściej się kłócili – podobno między Bantingiem a Collipem doszło nawet do rękoczynów. Ukrywali przed sobą wzajemnie wyniki badań, rywalizowali o to, któremu przypadnie tytuł „ojca isletiny”. Mimo to wyniki ich działań były na tyle zachęcające, że po kilkudziesięciu beztrzustkowych psach, zdecydowali się na leczenie ludzi. Z dzisiejszego punktu widzenia, była to brawurowa decyzja. Nie wiedziano nawet, czym jest owa tajemnicza substancja „wyciskana” ze zwierzęcych trzustek, która miała moc obniżania cukru we krwi chorych. Nie znano odpowiedniej dawki, eksperymentowano ze sposobami podawania (doustnie? doodbytniczo? dopochwowo?). Zastrzyki, które robiono chorym były niezwykle bolesne, często wywoływały ropnie, gorączkę, wstrząs anafilaktyczny. A jednak z całego świata do badaczy zaczęły napływać prośby lekarzy, u których na oddziałach umierały na cukrzycę dziesiątki ludzi. Czy można dostać odrobinę cudownego specyfiku?


CZARNA bez cukru

Walka do śmierci Informacje o badaniach Bantinga dotarły szybko do USA. Z badaczem spotkał się dr Frederick M. Allen i uprosił go o przyjęcie do leczenia 15-letniej wtedy (i ważącej niespełna 25 kg) Elizabeth Hughes. Historia milczy, jakie znaczenie na decyzję Bantinga miały wpływy ojca dziewczynki. Na pewno jednak wyleczenie jej było fantastycznym posunięciem PR-owskim. Amerykańskie gazety śledziły z zapartym tchem terapię córki sławnego polityka. Jej stan zaczął ulegać szybkiej poprawie. Musiała co prawda przyjmować bolesne zastrzyki, ale zaczęła wierzyć, że będzie żyć. Przybrała na wadze, zaczęła rosnąć i fizycznie się rozwijać. W tym czasie kanadyjscy badacze podpisali umowę z kilkoma firmami chemicznymi i farmaceutycznymi na przemysłowe wytwarzanie isletiny (którą zaczęto wkrótce nazywać insuliną). Rzeka cudownego leku popłynęła w świat. To była prawdziwa rewolucja. Lekarze ze zdumieniem obserwowali, jak jeden zastrzyk jest w stanie wybudzić chorego ze śpiączki, stawia na nogi ludzi, którzy żegnali się już z życiem. I choć struktura zagadkowej substancji wciąż pozostawała nieznana (opisano ją dopiero w latach 50. XX wieku), nikt nie wątpił, że to prawdziwy przełom, który zasługuje na Nagrodę Nobla. I tak już w 1923 roku komitet noblowski postanowił uhonorować Frederika Bantinga i... Johna Macleoda. Oburzony Banting postanowił podzielić się swoją częścią nagrody z niedocenionym przez Szwedów Charlesem Bestem. Na to Macleod oddał część swoich pieniędzy Jamesowi Collipowi. Spór między naukowcami o prawa do tytułu „odkrywcy insuliny” trwał do ich śmierci i przeszedł do historii medycyny. Czy jednak ma to znaczenie dla pokoleń pacjentów, którzy dzięki ich pracy zyskali życie?

Analogi i inne cuda INSULINA PRZYCZYNIŁA SIĘ DO JESZCZE DWÓCH NAGRÓD NOBLA. KOLEJNĄ ODEBRAŁ W 1958 R. FREDERICK SANGER, KTÓRY TRZY LATA WCZEŚNIEJ USTALIŁ SEKWENCJĘ AMINOKWASOWĄ INSULINY. W 1963 ROKU ZSYNTETYZOWANO JĄ CHEMICZNIE – W OBU PRZYPADKACH BYŁO TO PIERWSZE BIAŁKO, Z KTÓRYM SIĘ TO UDAŁO. W 1969 r. Dorothy Crowfoot Hodgkin za pomocą krystalografii rentgenowskiej ustaliła budowę przestrzenną insuliny. Także dostała Nobla. Były to wyróżnienia jak najbardziej zasłużone. Dzięki pracy tych ludzi bowiem śmiertelna straszna choroba stała się przewlekłym schorzeniem, z którym rzesze pacjentów mogą dożyć późnej starości. Zresztą prace nad lekiem na cukrzycę wciąż trwają. Leki są ciągle udoskonalane. Szuka się też sposobu na leczenie przyczyn choroby, nie tylko jej skutków. W końcu na świecie jest blisko 250 milionów cukrzyków. Mamy więc do czynienia ze światową epidemią. Jeśli cukrzycę wykryje się zanim pojawiają się powikłania, można opóźnić ich ujawnienie się o kilka lat. Dzięki temu zaś wydłużyć choremu życie. Chorzy na cukrzycę typu 1 zawsze byli zdani na insulinę z zewnątrz. Bez niej nie są w stanie przeżyć. Wstrzykują ją sobie w ściśle odmierzonych dawkach. Jeśli się pomylą i podadzą jej za mało lub za późno – grozi im śpiączka. Jeśli za dużo – mogą zbyt mocno obniżyć poziom cukru.

27


CZARNA bez cukru

Ten problem, przynajmniej częściowo, rozwiązała niedawno nowa generacja leków, tak zwanych analogów insuliny. Podobnie jak klasyczne preparaty insuliny, analogi są dziś produkowane przez mikroorganizmy – zaprzęgnięto do tego genetycznie modyfikowane bakterie lub drożdże. Jednak ich cząsteczka różni się od ludzkiego hormonu jednym lub kilkoma aminokwasami (tj. jednostkami strukturalnymi). Dzięki tej zmianie analogi szybciej wchłaniają się do krwi pacjenta i zaczynają natychmiast obniżać poziom glukozy po jedzeniu. Dlatego osoby stosujące analogi insuliny mają mniejszy średni poziom cukru we krwi i mniejsze ryzyko powikłań cukrzycy niż pacjenci na klasycznej insulinie. Co więcej, szybko działające analogi insuliny są aktywne krócej, niż klasyczne preparaty insulinowe. Dzięki temu obniżają znacznie (około 38 proc.) ryzyko groźnego dla życia niedocukrzenia (tzw. hipoglikemii), które występuje u cukrzyków w jakiś czas po posiłku. Z badań wynika, że aby uniknąć hipoglikemii, aż 72 proc. pacjentów zwiększa porcje posiłków i aż 90 proc. redukuje aktywność fizyczną. To z kolei sprzyja przyrostowi masy ciała, bardzo niepożądanemu u chorych na cukrzycę, zwłaszcza typu 2. Bardzo dobrym rozwiązaniem dla pacjentów jest stosowanie mieszanek analogów szybko działających z długodziałającymi, tj. takimi, które po wstrzyknięciu pozostają pod skórą i stopniowo w ciągu 12-24 godzin uwalniają niewielkie ilości preparatu. Naśladują w ten sposób fizjologiczne wydzielanie insuliny między posiłkami oraz w nocy i pozwalają pacjentom normalnie żyć. Chorzy na cukrzycę typu 2 dostali od przemysłu farmaceutycznego także glitazony, leki, które zmniejszają oporność organizmu na insulinę, dzięki czemu choroba rozwija się wolniej. W walce z cukrzycą typu 2 na pierwszy plan wysunęło się też zapobieganie. Spośród 6,5 miliarda mieszkańców Ziemi już 1,6 miliarda ma nadwagę. Tym samym są w grupie najwyższego ryzyka rozwoju cukrzycy. I ich liczba z roku na rok rośnie. Główną przyczyną jest – jak to delikatnie określano –„westernizacja” trybu życia całego świata. Oznacza to, że ludzie przejmują amerykańskie nawyki: jedzą coraz bardziej kaloryczne potrawy i coraz mniej się ruszają.

Starania Elizabeth Wszyscy jednak, których życie musi przebiegać według rytmu mierzonego zastrzykami insuliny, powinni wspomnieć na pionierskie czasy Frederika Bantinga i Charlesa Besta. Czym jest dzisiaj niemal bezbolesna iniekcja z pomocą pena w porównaniu z bolesnymi zastrzykami serwującymi wyciąg z psiej trzustki? A w odwodzie czekają już wynalazki takie jak insulina w sprayu, tabletkach czy żelu. Oto prawdziwie słodkie zwycięstwo. Dr Banting byłby dumny. Aha – no i trzeba jeszcze powiedzieć, jak potoczyły się losy słynnej pacjentki Bantinga Elizabeth Hughes. Wyszła za mąż, miała dzieci, udzielała się społecznie. Zmarła w wieku 72 lat, przyjąwszy w ciągu swojego życia około 42 tys. zastrzyków insuliny. Z jakiegoś powodu zdecydowała się nie mówić publicznie o swojej chorobie i roli, jaką odegrała w pionierskich czasach tworzenia leku. Historia medycyny jednak zignorowała jej starania do zachowania anonimowości. Taka karma.

28

prof. dr hab. nauk med. IDA KINALSKA diabetolog, Akademia Medyczna w Białymstoku Leczenie cukrzycy w epoce przed odkryciem insuliny polegało głównie na stosowaniu drakońskiej diety ograniczającej węglowodany, która przedłużała życie pacjentów. Cukrzyca w tym czasie była chorobą śmiertelną. W tych trudnych dla diabetyków czasach obecność cukru we krwi i w moczu wykrywano organoleptycznie, gdyż nie było wówczas jeszcze metody oznaczania glukozy. Pomimo tego wyciągi z trzustki wstrzyknięto ze zbawiennym skutkiem pacjentom. Ratowało to życie milionom chorych na cukrzycę... Było to zaledwie kilkadziesiąt lat temu w latach 20. ubiegłego wieku. Od tego czasu dokonał się ogromny postęp, zarówno w oczyszczaniu preparatów insuliny, jak i w syntezie nowych cząsteczek, które przypominały insulinę ludzką, zarówno ze względu na budowę i sposób działania (analogi insulin), jak też ze względu na sposoby podawania (peny, pompy insulinowe). Zostały zsyntetyzowane doustne preparaty o różnym mechanizmie działania. Do głosu dochodzą preparaty inkretynowe, które są pomocne u niektórych pacjentów z cukrzycą. Nic jednak nie zastąpi insuliny. Jest to bowiem hormon najistotniejszy i podstawowy w patogenezie i w leczeniu cukrzycy.


CZARNA słodzona

30


CZARNA słodzona

DOŚĆ BARÓW SZYBKIEJ OBSŁUGI Z KOTLETEM-PODESZWĄ JAKO DANIEM GŁÓWNYM. DOŚĆ ZUPEK W PROSZKU, CHLEBÓW POMPOWANYCH POWIETRZEM I RYB W GLAZURZE. STOPNIOWO ZWIĘKSZA SIĘ NASZA ŚWIADOMOŚĆ NA TEMAT PRODUKCJI ŻYWNOŚCI, JEJ SKŁADU I TEGO, JAK SPOSÓB JEJ PRZETWARZANIA WPŁYWA NA NASZE ŻYCIE. A IM WIĘKSZA ŚWIADOMOŚĆ, TYM WIĘKSZE WYMAGANIA WOBEC PRODUKTÓW KUPOWANYCH W SKLEPIE CZY NA TARGU.

D

bałość o zdrowie powoli zamienia się u Polaków w pasję. Od obejrzanych przypadkowo programów interwencyjnych, przez rozmowy ze znajomymi, teksty w gazecie i wczytywanie się w skład produktów w supermarkecie, przechodzimy do nabywania książek, odwiedzania specjalistycznych sklepów i wizyt w ekologicznych gospodarstwach, które stają się ratunkiem dla naszych przesyconych konserwantami przewodów pokarmowych.

REWOLUCJA JEST W TOKU Lata 90. w Polsce to zachwyt nad nieskomplikowaną wiedzą kulinarną, jaką niosły ze sobą potrawy instant i kult ciast z cyklu „kopiec kreta”. Zdyszani w pogoni za dorobkiem Polacy zachwycili się daniami na wynos, wspomagaczami smaku i marketowymi wyrobami, które potrafią leżeć w lodówce tydzień bez szkody dla smaku. To, co polskie, regionalne i tradycyjne musiało ustąpić miejsca wulkanom smaku z chińskich budek. Na szczęście dzięki mozolnej działalności organizacji ekologicznych, przy wsparciu fascynatów zdrowej i regionalnej kuchni, jak Marta Gessler, Agnieszka Kręglicka czy Maciej Kuroń, Polacy powoli odzyskiwali zdrowy rozsądek i swoje przytłoczone ulepszaczami kubki

smakowe. Od kilku lat zauważamy coraz większą dbałość o jakość kupowanych produktów. Odkąd jesteśmy świadomi, że przekłada się ona nie tylko na cenę, ale i na nasz wygląd, samopoczucie i zdrowie, poszerza się pole dla aktywistów zdrowej żywności. Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić, że podniesie się taki rwetes o zwykłego oscypka czy ogórki kiszone, za którymi murem stanęły rzesze Polaków. Mało kto wie, że wszystkie te podjazdowe działania, marketing szeptany zdrowej żywności, regionalne targi i znaki jakości produktów regionalnych zawdzięczamy działalności organizacji Slow Food i skupionym wokół tej idei ludziom.

ZE STOLICĄ WE WŁOSZECH Slow Food narodził się we Włoszech, w Turynie, w 1986 r. Organizację założył Carlo Petrini w proteście przeciwko szybko rozrastającym się punktom z jedzeniem na wynos. Legenda niesie, że o utworzeniu ruchu Slow Food ostatecznie zadecydowało otwarcie jednego z barów szybkiej obsługi McDonald’s, który pojawił się na wprost zabytkowej kamienicy na Placu św. Marka. Organizacja od początku deklarowała się jako non-profit, czyli zbierająca ludzi, którym zależy na ochronie oryginalnego smaku potraw, a nie na bogaceniu się kosztem jej

TEKST:

M K S M

ZDJĘCIA:

agdalena ava

acalak

arinkovic

sympatyków. Dziś Slow Food ma członków w ponad 50 krajach na całym świecie i zrzesza ponad 80 tysięcy członków. W jego szeregach pracują wolontariusze, którzy na swoim terenie propagują idee ruchu. Polski oddział ruchu pojawił się stosunkowo późno, bo pod koniec 2002 r. Struktura organizacyjna ruchu opiera się na tzw. conviviach, skupiających fascynatów tematu, którzy są chętni działać, organizować i przekonywać, że slow food może być sposobem na życie. W proteście przeciwko sztuczności, szybkiemu pędowi życia i globalnej unifikacji smakowej, wynosi się na piedestał odkrywanie smaków, zbieranie doświadczeń i wymianę idei, krótko mówiąc – życie świadome i odpowiedzialne wobec siebie i swojego środowiska.

MOŻNA SIĘ ŚLIMACZYĆ Symbolem ruchu jest zwinięty ślimak, który – jak to ładnie nazwano w manifeście ruchu – jest „amuletem przeciwko rozdrażnieniu, przeciwko zaniedbaniom ludzi zbyt leniwych, by czuć i smakować, zbyt zachłannych, by pamiętać, co przed chwilą połknęli”. Jedzenie urasta więc do rangi nie szybko zaspokajanej potrzeby, tylko pewnego misterium, które trzeba celebrować i chronić w pamięci. Mówiąc „nie” maso-

31


CZARNA słodzona

autorka rubryki kulinarnej w „Wysokich Obcasach”. Wraz z bratem Marcinem jest właścicielką sześciu warszawskich restauracji etnicznych

?

Slow food ze swoją ideą zdrowego żywienia założeniami pasuje do diety diabetyka. Czy są tu jakieś pułapki? Założenia Slow Food będą dobre dla diabetyków, ale pewnie nie będą wystarczające. Nie ma w nich mowy o specjalnych uwarunkowaniach związanych z chorobą. Trzy hasła podstawowe Slow Food mówiące, że jedzenie ma być smaczne, że ma powstawać z poszanowaniem środowiska, w tym z dbałością o dobrostan zwierząt, oraz że za żywność należy uczciwe wynagradzać producentów, służą wszystkim ludziom. Ale nie dają gwarancji życia w zdrowiu i wiecznej szczęśliwości.

?

Wprowadza Pani ideę slow food w swoje życie? Bez dogmatu. Robiąc zakupy, przywiązuję dużą wagę do wyboru produktów. Ważny jest smak, ale również skład na etykiecie i to, skąd jedzenie pochodzi. Kupuję głównie produkty nieprzetworzone. Gotuję. Na co dzień bardzo prosto, w weekendy swawolniej. Każdy dzień zaczynam od ciepłego śniadania, zjedzonego z rodziną, i uwielbiam biesiadowanie z przyjaciółmi. Uważam, że jedzenie jest ważne.

?

Czy w ostatnich latach w Polsce poprawia się coś pod względem naszej świadomości na temat żywności ekologicznej? Rynek żywności ekologicznej się rozwija, jest coraz więcej sklepów i coraz więcej produktów, to znaczy, że rośnie na nie popyt. Generują go wyedukowani ludzie z dużych miast. Celem jest, by wiejskie gospodynie przestały kupować mleko UHT i jajka „3”, i uznały wyższość prawdziwego jedzenia nad jedzeniem tanim.

?

Dlaczego Polacy, zamiast cenić polskie wyroby, tak łatwo fascynują się kolorowo opakowanymi, pełnymi konserwantów zachodnimi towarami? Co polskie, a co zachodnie, trudno dziś odróżnić. Żywność przetworzona przemysłowo jest tania, ma świetny marketing i jest powszechnie dostępna. Łatwo temu ulec. Żeby jadać sensownie, trzeba wykonać wysiłek – znaleźć źródła zaopatrzenia, gotować, czasem płacić więcej. A my, niestety, jesteśmy wygodni.

32

wej konsumpcji, jednocześnie stajemy w szeregu z całym zastępem rolników, którzy nie poddają się terrorowi szybkiej produkcji, z małymi rodzinnymi gospodarstwami, pensjonatami agroturystycznymi i zielarzami chroniącymi polskie łąki. Dokonujemy też wyboru dla naszych dzieci i bliskich, bo idea jest zaraźliwa i „łańcuszkuje”. Pocztą pantoflową przenoszą się wieści o tym, gdzie kupić dobrą pigwę na przetwory, u którego chłopa można dostać dobry pszczeli miód i ani się obejrzymy, jak sami nastawimy w domu żytni zakwas i założymy zielnik na balkonie.

W KUPIE RAŹNIEJ SLOW FOOD TO SPOŁECZNOŚĆ, IDEOWA, WIRTUALNA, ALE TAKŻE FIZYCZNA. RUCH TEN NA CAŁYM ŚWIECIE, TAKŻE W POLSCE, ORGANIZUJE SPOTKANIA, ODCZYTY, PRZEGLĄDY FILMOWE I WSPIERA ROZLICZNE REGIONALNE TARGI ŻYWNOŚCI I KIERMASZE. NAWET NIE BĘDĄC JEGO N a j w a ż n i e j s z y m spotkaniem fanów CZŁONKIEM, MOŻEMY idei „powolnego jeW PEŁNI KORZYSTAĆ Z TO- dzenia” są organiWARZYSZĄCYCH ORGA- zowane co dwa lata międzynarodoNIZACJI IMPREZ I SUGE- we targi żywności ROWAĆ SIĘ W WYBORZE w Turynie. Ostatnie Salone del Gusto PRODUKTÓW ZNAKIEM odbyło się w końcu JAKOŚCI PRZYZNANYM października, skupiając niezliczoną PRZEZ RUCH.

ilość kucharzy, etnologów, restauratorów, hodowców, producentów, rolników oraz ekspertów żywienia z całego świata. Przez 5 dni w 5 wielkich halach dawnego Fiata odbywały się spotkania, dyskusje, degustacje, warsztaty, pokazy gotowania, wymiana doświadczeń i laboratoria smaku. Odwiedzając targi, możemy skosztować nie tylko produktów włoskiej specjalności – te jednak zajmowały w tym roku aż dwie hale – ale też popróbować francuskich win, holenderskich serów, kawy z Etiopii i polskich towarów eksportowych. Regularnie na turyńskich targach bywają Maciej Jaros i jego wspaniałe miody i nalewki, Wojciech Komperda i jego sery owcze, kiełbasa lisiecka pana Stanisława Mądrego i producenci Powideł Królewskich z Doliny Dolnej Wisły. Nie jest to jeszcze lista imponująca, ale spis produktów regionalnych objętych ochroną Unii Europejskiej stale się powiększa. Ostatnio o miód kurpiowski i fasolę korczyńską.

ZA MIEDZĄ Jeśli ktoś nie ma finansowych możliwości na wyprawę do Włoch, może zrobić weekendowy wypad na jeden z licznych polskich targów odbywających się pod patronatem Slow Food. Mamy w sierpniu Festiwal Dobrego Smaku w Poznaniu i Małopolski Festiwal Smaku w Krakowie, do tego dochodzi bardzo znany Festiwal Smaku w Grucznie i wrześniowy Europejski Festiwal Smaku w Lublinie. Jednym z ostatnich spotkań tego typu były październikowe targi żywności naturalnej Natura Food, na które ściągnęło kilkudziesięciu producentów żywności z całej Polski. Odwiedzający za drobną opłatą 5 zł mogli kosztować miodów, nalewek, ciast, chlebów, serów, mieszanek ziołowych i wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. Cieszy, że poza wielkimi i trudnymi organizacyjnie przedsięwzięciami Slow Food wchodzi także we współpracę z kanałem kulinarnym Kuchnia.tv, który również stara się mądrze edukować Polaków w kwestii żywienia. Efektem tego jest bardzo interesujący Kuchnia.tv Food Film Fest, który prezentuje najciekawsze ostatnio produkcje dokumentalne o tematyce kulinarnej. Warto zaglądać na stronę polskiego Slow Food, żeby znaleźć informacje o mniejszych, ale także wartych uwagi, spotkaniach wspieranych przez ruch. Mogą to być wieczory poświęcone problematyce badań nad historią i kulturą wyżywienia w Toruniu, Rydzobranie na Kaszubach czy Święto Pyry w Poznaniu. Świetny pretekst, żeby dobrze zjeść, poszerzyć swoje horyzonty, poznać nowych ludzi i ciekawie spędzić czas. Powoli, z namysłem i w gronie osób, którym nie jest obojętne, co wkładają do ust. W końcu jesteśmy tym, co jemy...


CZARNA słodzona

GDAŃSK, KATOWICE, LUBLIN, WARSZAWA ALBO WROCŁAW – KTÓREŚ Z TYCH MIAST BĘDZIE W 2016 R. EUROPEJSKĄ STOLICĄ KULTURY. O CO WŁAŚCIWIE WALCZĄ?

TEKST:

H L enryk

uks

ZDJĘCIA: materiały promocyjne

T

eatr Wielki – Opera Narodowa, połowa października, wczesny wieczór. W foyer zebrał się tłum o oryginalnym składzie. Rzadko się zdarza, że w jednym miejscu zbierają się prezydenci największych polskich miast. Obok nich i reprezentantów 11 polskich kandydatów do miana Europejskiej Stolicy Kultury – społeczników, aktywistów, ludzi kultury – kłębią się dziennikarze z całej Polski. Wszyscy z niecierpliwością czekają na wiadomość o tym, które miasta przechodzą do drugiego etapu konkursu. Napięcie sięga zenitu, gdy do sali wchodzi 13 juro-

rów wybranych przez ministra kultury i instytucje Unii Europejskiej. A gdy szef komisji Manfred Gaulhofer zapowiada wyczytanie miast wybranych na tzw. krótką listę, robi się cicho, jak makiem zasiał. Tylko na chwilę, bo gdy pada słowo „Gdańsk”, opera wypełnia się euforycznymi okrzykami. Zgiełk potęguje się wraz z wyczytywaniem nazw kolejnych miast: Lublina, Katowic, Warszawy i Wrocławia. Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz skacze z wystrzelonymi do góry rękoma, jakby w jej krześle popsuła się sprężyna.

33


CZARNA słodzona

MIROSŁAW BARAN Gazeta Wyborcza Na tym etapie konkursu o wiele prościej, niż wskazać faworyta do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016, jest wymienić miasta, które mają mniejsze szanse na zwycięstwo. Lublin wyraźnie odstaje od wielkich i zamożnych pozostałych finalistów i może nie poradzić sobie finansowo i logistycznie z organizacją tak wielkiego wydarzenia. Z Warszawą sytuacja jest odwrotna – wybór stolicy na ESK jeszcze bardziej zwiększyłby przepaść na polu kultury, która dzieli to miasto od reszty kraju. Walka powinna rozegrać się zatem pomiędzy Gdańskiem, Katowicami i Wrocławiem – miastami o podobnej wielkości, potencjale i możliwościach. Tu decydujące wcale nie muszą okazać się programy – te są już w zarysach znane – ale pełne poparcie kandydatury przez lokalne społeczności. I to nie tylko przez środowiska kulturalne, polityczne czy biznesowe, ale przez zwykłych mieszkańców tych miast.

34

Niedowierzanie i łzy Tego wyskoku prawie nikt nie dostrzega. Wyczytani się ściskają, niewyczytani spuszczają głowy. U ekipy z Białegostoku i Bydgoszczy wielkiego zdziwienia może nie ma, ale reprezentanci poważniejszych kandydatów – szczecinianie, poznaniacy i torunianie – nie do końca wiedzą, co ze sobą począć. Ubrani w koszulki z kolorowym logo Łodzi przedstawiciele żelaznego kandydata, którzy jeszcze przed chwilą trzymali się za ręce w długim sznurze, teraz tulą się w kręgu. Chwilę potem ze łzami wybiegają z opery. Trudno dziwić się ogromnym emocjom. W kilku przypadkach – Torunia, Gdańska, Łodzi – przygotowania do tego dnia zaczęły się dobrych kilka lat temu. W ostatnich miesiącach instytucje w poszczególnych miastach pracowały non stop. Najpierw przygotowywały aplikacje, czyli kilkusetstronicowe dokumenty z programem obchodów ESK, szczegółami dotyczącymi ich finansowania czy informacjami o infrastrukturze. Potem – półgodzinną prezen-

tację dla 13 ekspertów. W obu miasta opowiadają o realizacji dwóch najważniejszych wytycznych ESK: europejskiego (międzynarodowa współpraca, prezentacja różnorodności kulturowej miasta) oraz społecznego (zaangażowanie mieszkańców miasta) wymiaru obchodów. Jurorzy podjęli decyzję właśnie po zapoznaniu się z aplikacją i prezentacją oraz zadaniu kolejnym delegacjom serii pytań. Podobno niezwykle szczegółowych.

O co toczy się gra? Europejska Stolica Kultury to tytuł, który może dla jego posiadacza zadziałać jak trampolina. I to w kilku dziedzinach. Finanse? Zwycięzca otrzymuje od Unii Europejskiej jedynie 1,5 mln euro, czyli kilka procent budżetu obchodów, które w ostatnich latach wahają się między 30 a 90 mln euro. Ale prawdziwe pieniądze „stolice”


CZARNA słodzona

Pomysłodawczynią projektu Europejskie Miasto Kultury (stolice mamy dopiero od 2001 r.) była grecka minister kultury Melina Mercouri. Jako pierwsze ten tytuł w 1985 r. otrzymały Ateny. dostają od samorządów i władz centralnych. Nie można przecież żałować kasy na miasto, które przez rok będzie wizytówką regionu i państwa w Europie. „Stolicy” łatwiej też oczywiście o pieniądze z UE czy od sponsorów. Prestiż? Oczywisty. Miasto przez kilka lat, od momentu ogłoszenia werdyktu, cieszy się ponadstandardowym zainteresowaniem.  „Rośnie” w kraju. Pisze i mówi się o nim w Europie. Mniej znane ośrodki, takie jak rumuński Sybin (stolica w 2007 roku) czy norweskie Stavanger (2008), nigdy nie miałyby szansy na tak szeroką prezentację w Europie. Za pieniędzmi i prestiżem idą oczywiście korzyści turystyczne. Tu sukces zależy od kilku czynników: „turystyczności” samego miasta, atrakcyjności przygotowanych na „stołeczny” rok obchodów (festiwali, imprez, koncertów itd.), promocji i dostępności dla gości z daleka. Wreszcie w „ideologię” ESK wpisana jest zmiana charakteru miasta poprzez kulturę. Idealnym przykładem jest tu Liverpool, który dzięki tytułowi przebudował wizerunek, przyciągnął ok. 10 mln turystów i inwestycje warte 4 mln funtów, dzięki którym pracę znalazło 14 tys. ludzi.

A inwestycje nie znikają po rocznych obchodach, dalej służą mieszkańcom. Zmiana się dokonuje. Konfitury same nie spływają, trzeba się mocno nastarać, by wykorzystać niepowtarzalną szansę. Przekonał się o tym choćby wspomniany Sybin czy Wilno. Choć akurat częściowym usprawiedliwieniem dla „stolicy” z 2009 r. może być kryzys, który Litwę dotknął szczególnie mocno.

Co dalej? W miastach, które odpadły, trwają starania o przekucie porażki w sukces i wykorzystanie „kopa”, którego mieszkańcom dał udział w konkursie. Poprzez uczynienie z konkursowej aplikacji podstawy polityki kulturalnej miasta, jak w Łodzi. Albo, jak w Szczecinie, poprzez współpracę z innymi kandydatami i wysiłki na rzecz utworzenia platformy wymiany doświadczeń dla całej jedenastki.

Finaliści mają teraz czas na poprawianie koncepcji z pierwszej aplikacji. Faworyzowany Gdańsk będzie rozwijał program oparty na haśle „Wolność kultury, kultura wolności”. Lublin postara się zaakcentować rolę okna UE na Wschód. I dowieść, że wcale nie jest za mały i biedny, by unieść ciężar obchodów. Odwrotnie niż Warszawa, która mocniej podkreśli zapewne inne atuty niż te wynikające z faktu bycia stolicą państwa, np. ponowne „zaprowadzenie” Warszawy na brzegi Wisły. Katowice podpatrywać będą dalej pomysły Liverpoolu i Essen na wykorzystanie wątków rewitalizacyjno-transformacyjnych i rozwijać własne idee, zasygnalizowane hasłem „Miasto ogrodów”. A przed Wrocławiem trudne zadanie ubrania przebogatego życia kulturalnego miasta w spójną ideową otoczkę. Kolejne spotkanie z jurorami – latem. Zaraz po nim dowiemy się, które z miast będzie w 2016 r. Europejską Stolicą Kultury.

35


LOOKIER design

DZIŚ NIE WYSTARCZY, ŻEBY PRZEDMIOT BYŁ FUNKCJONALNY, TAK SAMO LICZY SIĘ JEGO WYGLĄD, POMYSŁOWE WYKONANIE, UŻYTE MATERIAŁY I IDEA, KTÓRA GO WSPIERA.

G

ood Design Award to specjalny program, który ocenia przedmioty pod kątem ich wzornictwa. Co roku ten prestiżowy konkurs prowadzony przez chicagowskie Muzeum Architektury i Designu przyznaje nagrody za najwyższe standardy osiągane w projektowaniu użytkowym. Od 60 lat nagroda ustanowiona przez Eero Saarinena, słynnych Charlesa i Raya Eamesów oraz Edgara Kaufmanna Jr. jest przyznawana najbardziej znamienitym artystom

36

TEKST:

Ł P

ucja tak

ZDJĘCIA: materiały promocyjne

z dziedziny designu, od Stambułu po Szanghaj, którzy poszerzają definicję sztuki użytkowej, nadając jej wciąż nowe, innowacyjne i wysoce wizyjne znaczenie. W ostatnim roku muzeum przyjęło rekordową liczbę zgłoszeń – z 35 krajów – wybór był więc wyjątkowo trudny, choć kierowano się jak zawsze tymi samymi wytycznymi. Zgłoszone przedmioty rozpatrywane


LOOKIER design

Wśród zwycięzców

konkursu znalazł się między innymi zestaw kuchenny CombiSet firmy Miele. Jury doceniło nie tylko wyjątkowy design produktu, ale także praktyczne zastosowanie unikalnej powierzchni grzewczej. Obok: niezwykłej urody kran szwajcarskiej firmy KWC AVA oraz łóżko Sleep-in Bed wyprodukowane przez Thoeny Collection z Lichtensteinu.

37


LOOKIER design

Mercedez Benz

okazał się zwycięzcą potrójnym. Chicagowskie Museum of Architecture and Design nagrodziło trzy modele samochodu tej marki: E-Class, E-Clas Coupé i SLR Stirling Moss (na zdjęciu). Obok: piękno i praktyka technologii w jednym, czyli wstrzykiwacz ClikSTAR Sanofi-Aventis.

38


LOOKIER design

były pod kątem ich walorów użytkowych i nowatorskiego wzornictwa. Były to sprzęty tak dalekie od siebie, jak pojazd stacji kosmicznej szykowany na wyprawę na Marsa w 2030  r.  i niezwykle oszczędny w formie system uzdatniania wody do picia w wioskach Afryki Południowej. Konkurencja była ogromna, obok siebie stanęły w  szranki dwa europejskie pociągi dalekobieżne, futurystyczne motocykle, wyglądające jak dzieła sztuki nowoczesnej urządzenia gospodarstwa domowego oraz narty, wyposażenie biurowe i wiele innych przedmiotów. Nagrodzono aż 500 firm, które można dziś uznać za liderów w światowym designie, swoimi produktami firmują one bowiem design odpowiedzialny, użyteczny, piękny dla oka i przyjazny dla środowiska. Obok firmy takiej jak BMW, znalazły się The Bosch Group, Canal+, GmbH., Whirlpool Corporation, Nestlè i wiele innych uznanych marek, które na pierwszym miejscu stawiają nie łatwy zysk i ekstrawaganckie wzornictwo, tylko użytkownika danego przedmiotu – mając w pamięci, że to on ostatecznie dokona wyboru, co do kupna danej rzeczy. Tym przyjemniej nam donieść, że w ostatnim konkursie jedną

życia oraz inne czynniki (np. sprawność manualną i ostrość widzenia), które mogę wpływać na możliwość stosowania danego urządzenia. Pewne cechy konkretnego wstrzykiwacza mogą sprawiać, że będzie on bardziej lub mniej przydatny dla pacjenta. Wstrzykiwacz ClikSTAR®, dzięki wykorzystaniu zaawansowanej technologii, ułatwi lekarzom i pacjentom ten trudny wybór. Nowy wstrzykiwacz wielokrotnego użytku ClikSTAR® powtórzył sukces wstrzykiwacza jednorazowego SoloSTAR®, który zdobył nagrodę Good Desing Award w 2007 roku.

OBIE NAGRODY STANOWIĄ DOWÓD UZNANIA DLA ZAANGAŻOWANIA SPÓŁKI SANOFI-AVENTIS W POMOC CHORYM NA CUKRZYCĘ. TE WSTRZYKIWACZE TO NIEZWYKLE PROSTY SPOSÓB PODAWANIA LEKU DIABETYKOM. WYGLĄDEM PRZYPOMINAJĄCE DŁUGOPIS URZĄDZENIA PRZEZNACZONE SĄ DO JEDNORAZOWEGO (SOLOSTAR®) LUB WIELOKROTNEGO (CLIKSTAR®) UŻYTKU DLA OSÓB Z CUKRZYCĄ TYPU 1 I 2. Peny So-

loSTAR®, powstałe w wyniku czterech lat intensywnych prac, zostały zaprojektowane we współpracy z pacjentami, pielęgniarkami i lekarzami, i spełniają wysokie standardy jakości – powiedział Paul Jansen, Dyrektor Globalny ds. Urządzeń Medycznych w firmie Sanofi-Aventis. Wstrzykiwacze ClikSTAR® i SoloSTAR® to połączenie smukłego, eleganckiego designu z łatwą w użyciu, lecz zaawansowaną technologią, umożliwiającą podawanie insuliny osobom z cukrzycą – mówi Christian K. Narkiewicz-Laine, Prezes Chicago Athenaeum Museum of Architecture and Design. To przykład designu, który służy dobru społecznemu i pełni rolę humanitarną – dodaje. Potwierdza to ponad 95% osób testujących peny do wstrzykiwania insuliny, które uznały, że urządzenie ułatwia precyzyjne podawanie leku, usprawnia ich życie i czyni je bardziej wygodnym. Dla całego świata nagroda Good Design Award jest znakiem jakości nadawanym najlepszym dostępnym na rynku projektom. Jak mówi Narkiewicz-Laine, trudno otworzyć jakikolwiek magazyn związany z designem, który na swoich stronach nie pokazywałby choć kilku nagrodzonych Good Design Award sprzętów. Gremium, które przyznaje nagrody, sta-

CHRISTIAN K. NARKIEWICZ-LAINE Prezes Chicago Athenaeum Museum of Architecture and Design WSTRZYKIWACZE SANOFI-AVENTIS TO POŁĄCZENIE SMUKŁEGO, ELEGANCKIEGO DESIGNU Z ŁATWĄ W UŻYCIU, LECZ ZAAWANSOWANĄ TECHNOLOGIĄ, UMOŻLIWIAJĄCĄ PODAWANIE INSULINY OSOBOM Z CUKRZYCĄ. TE URZĄDZENIA TO PRZYKŁAD DESIGNU, KTÓRY SŁUŻY DOBRU SPOŁECZNEMU I PEŁNI ROLĘ HUMANITARNĄ. z nagród w kategorii „medycyna”, przyznawanych przez zespół ekspertów o międzynarodowej sławie w tej dziedzinie, postanowiono przyznać wstrzykiwaczowi do insuliny ClikSTAR® firmy Sanofi-Aventis. Wybierając wstrzykiwacz dla konkretnego pacjenta, lekarze biorą pod uwagę dawkowanie insuliny, styl

wia sobie za punkt honoru edukowanie społeczeństwa w dziedzinie designu i teraz, po latach, dodaje Christian K. Narkiewicz-Laine, można już stwierdzić, że nagroda ma realny wpływ na kształtowanie trendów w projektowaniu użytkowym.

DESIGNEM W PORY ROKU Świadomość znaczenia wzornictwa przemysłowego w codziennym życiu dojrzewa w Polsce dość szybko. Świadectwem są liczne festiwale i konkursy poświęcone tej dziedzinie. Oto najważniejsze z nich.

Maj, Arena Design, Poznań

Tegoroczny poznański festiwal był drugą edycją imprezy dedykowanej wzornictwu i architekturze. Na otwarciu wydarzenia obecny był Karim Rashid, a gwiazdą drugiego dnia była Li Edelkoort, rektor znanej na świecie uczelni projektowej Design Academy w Eindhoven, kobieta nazwana przez magazyn „Time” jedną z 25 najbardziej wpływowych osób w świecie mody.

Czerwiec/lipiec, Gdynia Design Days, Gdynia

Impreza, która pomału pracuje na swoją rangę i markę. Składają się na nią wystawy, warsztaty, debaty i  tysiące osób odważnie zwiedzających kontenery z  pracami młodych designerów. Ostatnia edycja festiwalu poświęconego wzornictwu krajów nadbałtyckich zostawiła po sobie materialny ślad w postaci stojaka rowerowego Jerzego Maciejowskiego, który można oglądać do dziś pod Muzeum Miasta Gdyni.

Październik, Łódź Design, Łódź

Łódź Design to pierwszy w Polsce festiwal w całości poświęcony designowi. Jednym z najważniejszych elementów programu imprezy jest co  roku Przegląd Szkół, podczas którego swoje  prace wystawiają studenci polskich i zagranicznych uczelni. Na program ostatniej edycji imprezy złożyły się wystawy kuratorskie Agnieszki Jacobson-Cieleckiej, Marka Cecuły oraz Tomka Rygalika, prezentujące przegląd i interpretację najciekawszych zjawisk w światowym designie.

Listopad/grudzień, Design Attack, Kraków

Festiwal jest pierwszą tak dużą imprezą poświęconą projektowaniu w Krakowie, a jego pierwsza, tegoroczna edycja była przeglądem najnowszych nurtów światowego projektowania, ze szczególnym naciskiem na przegląd sceny austriackiej. Wystawy w ramach festiwalu objęły projektowanie przemysłowe, modę, architekturę wnętrz, druki użytkowe (w tym outdoor), typografię oraz identyfikację graficzną. MarB

39


fot.: Joanna Wider, IW-Design

LOOKIER trendy

TEKST:

I B wona

ielawska,

M

C

ałgorzata

hmiel

EKO-LUKSUS TO TREND, KTÓRY OPANOWAŁ NIEMAL WSZYSTKIE SFERY ŻYCIA. JEGO EKSPANSJA NAJLEPIEJ PREZENTUJE SIĘ W MODZIE. ORGANICZNE PRODUKTY I USŁUGI POZWALAJĄ NA WYGODNE I ESTETYCZNE ŻYCIE, DODATKOWO Z POSZANOWANIEM ŚRODOWISKA NATURALNEGO I PRACY LUDZI. NIE SĄ TANIE, ALE ZA TO WARTOŚCIOWE I PIĘKNE.

40


LOOKIER trendy

O

fot.: materiały promocyjne Edun

soba eko-luksusowa nosi ubrania produkowane wyłącznie z naturalnych materiałów: skóry, bawełny, wełny, a także nowych tkanin (lenpur – przypominający kaszmir, stworzony z drewnianej pulpy; soya – produkowana z  ziaren soi; sasawashi – mieszanka bambusa i  papieru ryżowego). Kolekcje takie tworzą m.in.: Luis Vuitton, marka Bono i jego żony Ali Hewson, czyli Edun [zdj. obok], Stella McCartney, River Island, Linda Loudermilk, Vegan Queen. W Polsce: IW-design [zdj. poprzednia strona], Ochnik, Wittchen. Człowiek eko-luksusowy mieszka w domu zbudowanym i ogrzewanym ekologicznie, w wakacje uprawia glamping (w ekologicznych hotelach lub luksusowych przyczepach kempingowych wiezionych autem o napędzie hybrydowym). Używa świeżych kosmetyków, np. Fridge by yDe. W wolnej chwili przekąsza czekoladki i ciasteczka marki Les Gourmandises de Lolita Lempicka. Większość produktów popularnie nazywanych „ekologicznymi” w rzeczywistości jest antyekologiczna. Skóra ekologiczna (inaczej: derma, skaj) to tkanina poliestrowa pokryta warstwą polichlorku winylu, czyli PVC. Oprócz tego, że nie jest to materiał przyjazny ciału, ma on negatywny wpływ na środowisko naturalne. Skaj jest niedegradowalny, może być najwyżej przetwarzany. Podobnie włókna akrylowe. Skóra naturalna, bawełna czy wełna rozkładają się natomiast całkowicie, nie pozostawiając Ziemi żadnych szkodliwych substancji. Dla obrońców praw zwierząt propagatorzy mody na naturalne surowce mają argument: do produkcji ubiorów i dodatków używa się wyłącznie skóry naturalnej, która pozostaje z produkcji mięsa lub obowiązkowej, terytorialnej regulacji liczby zwierząt. Skóra naturalna jest droższa niż skaj, ale za to trwalsza. Ponadto starzejąc się, nie traci na wyglądzie, jak plastikowe materiały.

AGATA WOJTKIEWICZ projektantka ubioru Jedwab to tkanina, z której najchętniej korzystam, tworząc kolejne kolekcje lub pojedyncze modele na zamówienie. Jest wiele odmian jedwabnych splotów: sztywne tafty i żorżety, lejąca żorżeta i satyna, surowy muślin. To właśnie jedwab i skóra dominują w mojej kolekcji wiosna–lato 2011 „Flow”. Wybrałam do niej klasyczne oraz oryginalne, powlekane długimi, cienkimi niteczkami jedwabie, a także najdelikatniej wyprawioną skórę. Pokaz premierowy mojej kolekcji niektórzy dziennikarze opisali jako zaskakujący nie tylko sylwetkami i kolorystyką. Czemu? Uwagę przyciągnęło właśnie połączenie jedwabiu i skóry, które momentami były trudne do rozróżnienia. Materiały te oraz sposób zaprojektowania sylwetek pozwoliły na uzyskanie efektu „płynięcia kolekcji” po wybiegu. Żadne inne materiały nie dają tyle możliwości projektantowi, co tkaniny i skóry naturalne.

Skórzany portfel z nowej kolekcji Ochnik www.ochnik.pl

Buty Irregural Choice: lekkie, wygodne, naturalne materiały wysokiej jakości, wyrazisty wręcz drapieżny design. www.hegos.eu

41


LOOKIER miejsce

TEKST:

Ł P

ucja tak

ZDJĘCIA: materiały promocyjne

Kuszą dobrą kawą, wygodnymi fotelami oraz Bookarest zbiorem wyselekcjonowanych pism i ksią- POZNAŃ, STARY BROWAR, ATRIUM żek na podorędziu. W Polsce pojawia się WWW.BOOKAREST.PL To podobno najbardziej designerska księgarnia na Starym Kontynencie; jedno coraz więcej klubokawiarni czy kawiarnio- z najmodniejszych miejsc w Polsce według pisma „Elle” i „In Style”. W czasach, książka podobno odchodzi do lamusa, miejsce, w którym tworzy się jej -czytelni. Wybraliśmy dla Was 6 najlep- gdy świątynię, należy chronić i hołubić. „Inspiracją do powołania do życia księgarni szych, w tym numerze prezentujemy pierw- Bookarest były zachodnie księgarnie, oferujące fascynujące pozycje z designu, architektury i sztuki, których na próżno można było szukać w Polsce”, mówi szą trójkę. Piotr Ślężak, który założył Bookarest w odpowiedzi na własne potrzeby. Booka-

P

ierwszy był Czuły barbarzyńca, który dostrzegł potrzebę Polaków na miejsca prywatno-publiczne. Potem pojawiły się kolejne miejsca, które podchwyciły tę ideę, modyfikując ją do swoich potrzeb. Pojawiają się domowe ciasta, pochłaniające człowieka kanapy, lampki do czytania i zawsze ta sama obsługa, która poznaje swoich bywalców. Można pogadać o ostatnim hicie wydawniczym, przejrzeć niszowe pisma i wymienić się przepisem na szarlotkę. Jest swojsko, przyjemnie i niezobowiązująco. Takie miejsca zyskują coraz bardziej na popularności, mówi się, że są minityglami kulturalnymi, tam rodzi się często nowa idea czy mała rewolucja, przy okazji dyskusji, wieczorów literackich, kiermaszy rękodzieła czy spotkań z designerami.

42

rest na dodatek to nie tylko sklep z książkami. To także fundacja, zajmująca się promowaniem dobrej książki i czytelnictwa, która sukcesywnie tworzy ferment kulturalny w przestrzeni miejskiej Poznania. Ich cykliczne spotkanie „Bomba, czyli kulturalne wstrząsy” zaszczycili już swoją obecnością Jaś Kapela, Agnieszka Drotkiewicz i Katarzyna Surmiak-Domańska. „Bookarest oprócz szerokiej oferty książek, smacznej kawy, sprzedaje designerskie gadżety i oferuje własną ich produkcję sygnowaną marką Bookarest Design”, dodaje pan Piotr. Wpadając do Bookarestu tylko na chwilę po nową powieść Majgul Axellson, zatapia się człowiek przypadkiem w fotelu, pije kolejną pyszną kawę, potem zostaje posłuchać dyskusji o literaturze, zagada się o nowej polskiej młodej prozie z właścicielem, i nagle orientuje się, że minęło mu całe popołudnie. Takie było zresztą założenie twórców tej księgarnio-kawiarni – miało powstać miejsce kulturotwórcze, w którym można przyjemnie spędzić czas, porozmawiać z ludźmi o podobnych zainteresowaniach i wyjść z naręczem książek, wypuszczanych potem z gestem w świat. W końcu dobrą literaturą trzeba się dzielić...


LOOKIER miejsce

Nowy Wspaniały Świat

Owoce i Warzywa

Czy centrum świata leży u zbiegu Nowego Światu i Świętokrzyskiej? Tak mówią niektórzy stali bywalcy... Na otwarciu NWŚ kolejki stały aż za rogiem – to obecnie jedno z najbardziej modnych w Warszawie miejsc. Zdominowane jest nie tylko przez sympatyków „Krytyki Politycznej” – przychodzą też studenci, ludzie wolnych zawodów i amatorzy dobrej kuchni. Sporą przestrzeń NWŚ zagospodarowano bez fajerwerków, ale wygodnie i z dobrym wykorzystaniem miejsca. Nie chodzi o wyszukane wzornictwo czy designerski sznyt, tylko o swobodną, luźną atmosferę, która sprzyja dyskusji i miłemu spędzaniu czasu. Kawiarnia powstała w budynku po dawnym lokalu Nowy Świat – choć „Krytyka Polityczna” wygrała przetarg na zagospodarowanie tego miejsca, było o to trochę szumu. Na YouTube do tej pory można zobaczyć zabawny filmik reklamowy lokalu zmontowany z oburzonych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, które padły na antenie Radia Maryja. Na szczęście kontrowersje się wyciszyły, a w stolicy istnieje w końcu miejsce prawdziwie kulturotwórcze. Wszystko, co zarobi lokal, idzie na działalność Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, o którym mówi się, że jeszcze będzie zarzewiem rewolucji. Miejsce tworzą ludzie świadomi ideologicznie, pełni pasji i wiary w to, że w Polsce po prostu można żyć fajnie – czego wyrazem jest właśnie to miejsce. Można tu poczytać świeżą prasę i przejrzeć (także kupić) wydawane przez „Krytykę Polityczną” książki. Można posiedzieć z laptopem i wpaść na seminaria Uniwersytetu Krytycznego, które odbywają się piętro wyżej. Szczególnie polecamy wspaniałe, światowe menu, które stale ulega zmianie. Znajdziemy tu trochę kuchni tajskiej, hinduskiej i włoskiej. Makarony, zupy i desery – wszystko bardzo smaczne.

Pierwsze takie miejsce w Łodzi, tu design łączy się z zabawą. Wzorowana na Chłodnej 25, klubokawiarnia z prawdziwego zdarzenia była miastu potrzebna jak świeży oddech. Założyciele, Michał Sobolewski i Ania Marczyk, zaczepili się na studia w Warszawie, napatrzyli się na dobre rzeczy i najfajniejsze przenieśli do Łodzi. Z sentymentu, z braku zadęcia, z chęci zrobienia czegoś dla miasta, które wciąż określa się jako „sypialnię Warszawy”. Przed wejściem powita nas szyld „Owoce i Warzywa”, który jeszcze do niedawna wisiał nad jednym z nieczynnych łódzkich sklepów należących do PSS Społem, i jest to najlepszy dowód na to, że założyciele Ania i Michał mają dobre pomysły i „zdrowe” podejście do designu. Oprócz tego, że na nowoczesne wzornictwo można sobie tam popatrzeć, można je też od ręki kupić. Michał Sobolewski zachęca, żeby nie krępować się i pytać o możliwość kupna, bo ceny zawsze są do negocjacji. Pod barem szukajcie też m.in. designerskich gadżetów, klasyki filmowej od dystrybutora Mayfly czy zawsze świeżego magazynu „TAKE ME”. Najciekawsze w Owocach nie jest jednak to, co można podziwiać, tylko to, w czym można uczestniczyć. Tu dzieją się rozmaite wernisaże, koncerty niezależnych wykonawców, projekcje filmów (ostatnio Fellini i polski off ), debaty o tematyce lokalnej i społecznej oraz cykliczne spotkania z najlepszymi polskimi architektami i literatami (m.in. Mirosław Nizio i Jacek Dehnel). A że miejsce jest dość kameralne, to we wszystkim można uczestniczyć w sposób aktywny i niemal namacalny. Do zapadnięcia w miły letarg zachęcają miękkie kanapy i fotele z lat 70., dobra niszowa muzyka, Bionade (orzeźwiający napój z Berlina), Yerba Mate w tradycyjnych tykwach czy regionalne piwo, które specjalnie sprowadzą Ania i Michał, jeśli nie będzie twojego ulubionego gatunku. Spotkamy tu więc, jak mówi Michał, „zarówno znanych projektantów mody, czołowych muzyków sceny alternatywnej, awangardowych artystów, dziennikarzy, niebieskie ptaki, jak i sympatycznych, dowcipnych, choć czasami zbyt nachalnych lokalnych żulików, szukających publiki dla swoich występów artystycznych”.

WARSZAWA, UL. NOWY ŚWIAT 63 (RÓG ŚWIĘTOKRZYSKIEJ)

ŁÓDŹ, TRAUGUTTA 9

43


LOOKIER tester SENSITIA KREM OCHRONNY Z LIPIDAMI SPF 15 NA ZIMĘ

24 zł

Do codziennej pielęgnacji zimą zaleca się stosowanie preparatów intensywnie nawilżających, które rekompensują utratę wody spowodowaną przebywaniem w ogrzewanych pomieszczeniach. Dobry krem na zimę powinien zawierać także substancje odżywcze i regeneracyjne, które dodatkowo wzmacniają skórę. Zimowe kosmetyki powinny mieć gęstszą konsystencję niż te stosowane w cieplejszych porach roku. Ich zadanie to przede wszystkim wspomaganie naturalnych funkcji obronnych skóry, chroniących przed działaniem mrozu i odwodnieniem. Taki właśnie jest Iwostin Sensitia.

SOLECRIN WODOODPORNY KREM OCHRONNY SPF 50+

30 zł

Miłośnicy sportów zimowych nie powinni zapomnieć o odpowiedniej ochronie skóry. Ostre słońce i siarczysty mróz są zgubne zwłaszcza dla jasnej karnacji i skóry z problemami naczynkowymi. W takich ekstremalnych sytuacjach trzeba stosować tłusty i wodoodporny krem, by śnieg nie zmył go zbyt szybko. Przy jego nakładaniu obowiązują takie same zasady jak przy aplikacji przeciwsłonecznych kremów letnich – co 2–3 godziny.

ALMIDECOR NA TEGOROCZNE ŚWIĘTA PRZYGOTOWAŁO CZTERY KOLEKCJE: CARAMEL, GLAMOUR, TIFFANY ORAZ VELVET Kolekcja Caramel przywodzi na myśl święta czasów minionych – nieco retro, z dala od miejskiego zgiełku. Główne barwy to miód i karmel, a także wszystkie odcienie brązu, miedzi, pomarańczy, z zielonymi akcentami – dla kontrastu. Jest naturalnie: suszone kwiaty, świerkowe gałązki, brokatowe szyszki, trochę w stylu country, z rustykalnymi łosiami, ale i dekoracyjnie – z metalowymi, kutymi świecznikami i misternie wykonanymi, haftowanymi ozdobami.

89 zł

159 zł KOSZULKI MODAPOLKA

49 zł

25,90 zł

120 zł

PUMA NA MOTOCYKL

MÖBIUS Möbius jest flagowym produktem marki United Nude i swoistą ikoną światowego designu. Koncepcyjnie but ten to pojedyncza opaska, tworząca jednocześnie obcas, wkładkę, podeszwę oraz korpus buta. Dostępny na obcasie 6,5 oraz 9 cm. www.unresistable.pl

Linia męskiego obuwia stworzona przez Pumę i Ducati, producenta odzieży motocyklowej. Modele są bardzo lekkie i miękkie. Równie ważny jest ich wygląd. Kolorystyka: czerń, biel, żółty, czerwony. www.puma.com

399 zł

44

Każdy model kolekcji koszulek marki Modapolka ma inne cięcia, szycia, upięcia. Każdy wygląda bardzo optymistycznie. Modapolka nie pozwala na wyrzucanie ubrań po jednym sezonie, w razie znudzenia wie, jak je przerabiać. Zaprezentowana premierowo na jesiennej edycji Fashion Philosophy Fashion Week Poland kolekcja koszulek to przerobione przez Paulinę Stępień kultowe modele t-shirtów projektu jej męża Jakuba Stępnia, Hakobo. www.modapolka.com

2299 zł


LOOKIER akcja

UŚMIECH KOPERNIKA Tego jeszcze nie było, a przynajmniej w tak przyjemnej formule! Przyznajmy szczerze, że poznawanie świata poprzez dotykanie, oglądanie, próbowanie i majsterkowanie może wciągnąć nie tylko najmłodszych. Dlatego w nowo otwartym Centrum Nauki „Kopernik” nie brakuje i dorosłych zwiedzających. I nie ma się czego wstydzić. W najbliższych miesiącach w Centrum zobaczymy, dotkniemy i spróbujemy świata nauki dzięki wystawom „Świat w ruchu”, „Człowiek i środowisko”, „Strefa światła”, „Korzenie cywilizacji”, „Park odkrywców”, „Re: Generacja”i „Bzz!”. A wraz z wiosną w Centrum rusza „kopernikańska” restauracji, gdzie próbować będziemy mogli wszystkiego na talerzu. Centrum Nauki „Kopernik”, ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 20, Warszawa; wtorek–piątek: 9.00–18.00; sobota–niedziela: 10.00–18.00

POLICZ SIĘ Z CUKRZYCĄ Biegi uliczne są organizowane coraz częściej i coraz chętniej bierzemy też w nich udział. W tym przypadku chodzi o bieg wyjątkowy, bo dedykowany wszystkim diabetykom. Bieg na dystansie 5 kilometrów odbędzie się w stolicy w dniu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jego celem jest propagowanie zarówno wiedzy o cukrzycy, jak i aktywnego trybu życia. Zarejestrujcie się już dziś i weźcie w nim udział. Tych, którzy zawsze zwlekają z formalnościami uspokajamy, w dniu imprezy również będzie możliwość rejestracji. Więcej informacji na: www.wosp.org.pl Bieg „Policz się z cukrzycą” – ulica Marszałkowska (naprzeciwko PKiN), Warszawa – 10 stycznia, godz. 13.45

Z KIJKAMI PO ŁODZI Ciepły strój, wygodne buty, kijki, i w drogę – ot cała filozofia Nordic Walking. A jeśli już nabierzecie wprawy i znudzi Wam się samotne przemierzanie tras, warto powalczyć o puchar. Taka możliwość pojawi się podczas zawodów z cyklu Grand Prix Łodzi. Przed startem będzie można skorzystać z porad ekspertów. Zawodnicy i zawodniczki będą mieli do pokonania 5-kilometrową trasę, a na mecie niespodzianka: posiłek regeneracyjny i losowanie nagród. To na pewno skróci czas pokonywania trasy. Niedostatecznie przekonani? To proszę kolejny powód: każdy, kto weźmie udział w czterech biegach, dostanie imienny medal. Taki medal to pięknie musi w salonie nad kominkiem wyglądać... Więcej informacji na: www.biegampolodzi.pl Puchar Łodzi w Nordic Walking – Park 3 Maja, Łódź – 9 stycznia, 30 stycznia, 13 lutego, 6 marca, 27 marca, godz. 12.00

JAZZOWO W KINIE To coś dla fanów kina i jazzu. Jazzowe Spotkania Filmowe przeznaczone są zarówno dla wytrawnych znawców sztuki, jak i dla tych, którzy dopiero zaczynają pogłębiać swoją wiedzę. Podczas VII edycji zobaczymy znane obrazy twórców Polskiej Szkoły Filmowej. Poza projekcjami filmowymi w ramach imprezy odbędą się specjalne koncerty jazzowe z tematami filmowymi w wykonaniu gwiazd polskiej sceny jazzowej. W finale cyklu, 12 lutego 2011 r., w koncercie „Impresje filmowe” zagra Bogdan Hołownia, a o filmie  „Do widzenia do jutra” Janusza Morgensterna mówić będzie filmoznawca Andrzej Bukowiecki. VII Jazzowe Spotkania Filmowe – Kino Kadr, Warszawa – 15 stycznia koncert „Standardy i film”, 12 lutego koncert „Impresje filmowe”

TEKST:

E P M B

milia rzybył arta

araszkiewicz

Orkiestra na start JERZY OWSIAK Prezes Zarządu Fundacji WOŚP Dlaczego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy połączyła problem cukrzycy właśnie z biegiem? Kiedy zaczęliśmy zajmować się kwestią cukrzycy i pomp insulinowych, potrzebowaliśmy wydarzenia, przy okazji którego moglibyśmy np. przekonywać producentów żywności do zamieszczania na swoich wyrobach przydatnych dla diabetyków przeliczników jednostek stężenia glukozy, ale także zachęcać ludzi do aktywności fizycznej. A bieg uliczny jest świetną okazją, by poruszać te problemy. Ludzie chętnie biorą udział w biegu? Bardzo chętnie. Najlepszym tego dowodem jest Warszawa – tu zawsze mamy kilka tysięcy uczestników, którzy biegną albo idą, czasem z wózkami albo z psami, czasem jadą na rolkach – to wszystko wygląda bardzo pozytywnie i kolorowo. A kiedy pytamy uczestników, dlaczego biorą udział w biegu, wszyscy podkreślają solidarność z chorymi na cukrzycę i ogromne poparcie dla naszego programu. W tym roku zaczniemy grać w Zabrzu i Chorzowie, biegacze wystartują tam rano. Tradycyjnie już w biegu weźmie udział Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Styczeń, pewnie będzie zimno, może spadnie śnieg – to nie odstraszy ludzi? Gdyby zima miała odstraszyć ludzi, to by nie przyszli na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A nie odstrasza. A na bieganie zawsze jest dobry czas. Ja sam biegam i wiem, że im gorsza jest pogoda, tym lepiej. Organizm jest zadowolony, kiedy pokonujemy pewne ograniczenia. I jestem przekonany, że żadne, nawet najgorsze warunki pogodowe nie byłyby w stanie zniechęcić ludzi do udziału w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i w naszym biegu.

45


LOOKIER akcja GRZESZNI SATYRYCY Kto tworzy najlepsze rysunki satyryczne na świecie? Nie wiesz? My też nie jesteśmy zgodni w tej kwestii, ale gotową odpowiedź może przynieść coroczna wystawa pokonkursowa legnickiego „Satyrykonu”.  „Satyrykon” jest uznanym konkursem dla rysowników, grafików, malarzy, rzeźbiarzy, plakacistów i fotografików. Według amerykańskiego pisma „Witty World” to jedna z najważniejszych tego typu imprez na świecie. Tym razem uczestnicy zmagali się z tematem grzechu. Jak sobie poradzili? „Satyrykon 2010” – Muzeum Karykatury, Warszawa – do 16 stycznia

ŚWIĘTO OBFITOŚCI Festiwal „Carnavalia” planowany jest na ostatni weekend karnawału – rozpoczyna go „tłusty czwartek”, a kończy „ostatkowy wtorek”. Ideą festiwalu jest przedstawianie w kolejnych jego edycjach tradycji karnawałowych poszczególnych narodów Europy i świata. Dzięki nawiązaniu do symbolicznego wizerunku starożytnej łodzi karnawałowej, festiwal będzie promował Łódź jako miasto obfitości i wielokulturowości oraz sztuki, rozrywki i licznych atrakcji turystycznych. Motto festiwalu: „Kultywowanie pradawnych polskich zwyczajów pozwala nam zachować tożsamość, a wiedza o tradycjach innych kultur pozwala nam rozwijać się, wzbogaca nas!”. Więcej informacji na: www.carnavalia.pl III Międzynarodowy Festiwal Zwyczajów i Tradycji Karnawałowych „Carnavalia” – na terenie Łodzi: 3–8 marca 2011 r.

Filmowo polecam

Drugi film, który bez wątpienia warto obejrzeć, to zwycięzca tegorocznego festiwalu JAKUB DUSZYŃSKI, w Cannes „O bogach i ludyrektor artystyczny gutek film, dziach” Xaviera Beauvois. Jest prowadzący cykl „Kino Mówi” w stacji ale kino! to oparta na faktach historia grupy żyjących w Algierii francuskich mnichów, którzy a początek nowego roku poleciłbym dwa skrajzaginęli w tajemniczych okolicznościach podczas nie różne filmy. Pierwszy z nich to „Wszystko konfliktu islamskich ekstremistów z miejscową ludnow porządku” w reżyserii Lisy Cholodenko, z Anette ścią. Film pokazuje ich ostatnie dni życia. Mnisi pragną Bening, Julianne Moore i Mią Wasikowską w rolach jedynie skupienia i kontemplacji, ale świat zewnętrzny głównych. Jest to niezwykle inteligentna komedia, wciąż ingeruje w ich pustelnicze życie. Jest to niezwyktóra wywraca do góry nogami wszystko to, co wiemy kły film o niezwykłych ludziach, który naprawdę budzi o współczesnej rodzinie. Film opowiada o 18-letniej ogromne emocje. dziewczynie, która postanawia odkryć tajemnicę swojego pochodzenia. Urodziła się w wyniku sztucznego zapłodnienia, a tego, kto jest jej biologicznym ojcem nigdy nie wyjawiły dziewczynie jej matki-lesbijki. Kiedy nastolatka postanawia odnaleźć swojego ojca, wyzwala się cała komedia pomyłek. „Wszystko w porządku” ogląda się jak komedię Woody Allena z jego najlepszego okresu, ale z drugiej strony film dotyka bardzo ważnej kwestii – tego, jak zderza się nasze pojmowanie rodziny z jej nieznanymi wcześniej formami, które są możliwe dzięki zmieniającej się obyczajowości. Jest to nie tylko inteligentna zabawa, ale także film, który ma ogromny potencjał oscarowy. Możemy · „Wszystko w porządku”, reż. Lisa Cholodenko, przypuszczać, że produkcja powalczy o statuetkę dla w kinach od 18 lutego 2011 najlepszej aktorki, a jest też szansa na nominację dla · „O bogach i ludziach”, reż. Xavier Beauvois, najlepszego filmu roku. w kinach od 28 stycznia 2011

Teatralnie zauważam AGNIESZKA WIĘDŁOCHA, aktorka łódzkiego teatru im. S. Jaracza, szerszej publiczności znana z seriali  „Czas honoru” i  „Klub szalonych dziewic”. Na ekranach kin zobaczymy ją w przyszłym roku w dramacie „Syberiada polska”w reżyserii Andrzeja Zaorskiego.

N

46

Z

imą warto zwrócić uwagę na kilka premier teatralnych. W drugiej połowie grudnia warszawski Teatr IMKA wystawi „Dzienniki” Witolda Gombrowicza. Zatem Gombrowicz! Gombrowicz! Gombrowicz! Obsada z Ciesielską, Adamczykiem, Peszkiem i Karolakiem zapowiada rzecz co najmniej ciekawą. Choć IMKA to jednak teatr komercyjny, warto spróbować, bo same „Dzienniki" oraz reżyseria Mikołaja Grabowskiego nie pozwalają przejść obok tej premiery obojętnie. Ciekawie zapowiada się również światowa prapremiera „Le Sacre” w Teatrze Wybrzeże. Leszek Bzdyl i jego Teatr Dada von Bzdülöw w takim materiale! Do tego współpraca z Mikołajem Trzaską i otrzymujemy widowisko muzyczno-ruchowe, którego nie można nie zauważyć... po prostu magia. W styczniu w Teatrze Jaracza czeka nas polska prapremiera „Barbelo, o psach i dzieciach” Biljana Srbljano-


LOOKIER noty

Wiele hałasu o... MAGDALENA KACALAK kulturoznawczyni, dziennikarka

vica. Wszystkie prapremiery mają ten niepowtarzalny dziewiczy klimat. Mnie, jako aktorkę biorąca udział w tym przedsięwzięciu, ciekawi przede wszystkim to w jaki sposób o teatrze myśli reżyserka sztuki, czyli Anna Augustynowicz. Cenię ją za poważne traktowanie mnie jako widza. Widz zajmuje najważniejsze miejsce w jej myśli o teatrze. Właśnie on, a nie reżyserskie i aktorskie ego. Choćby z tego powodu warto wybrać się na to przedstawienie.

· Witold Gomborowicz „Dzienniki”, reżyseria: Mikołaj Grabowski, Teatr IMKA, Warszawa, premiera: 21.12.2010 · „Le Sacre”, reżyseria: Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska, Teatr Wybrzeże, Gdańsk, premiera 17.12.2010 · „Barbelo, o psach i dzieciach”, Biljana Srbljanovic, reżyseria: Anna Augustynowicz, Teatr im. Stefana Jaracza, Łódź, premiera styczeń 2011

Z

pewnym sceptycyzmem sięgałam po książkę Wojciecha Manna, która na rynku ukazała się niemal równocześnie z banialukami Kasi Cichopek, Krzysztofa Ibisza i Kingi Rusin. Ileż złej literatury może znieść półka księgarska, pomyślałam... I tu wielkie zaskoczenie, niemal od pierwszych stron. Już pierwsza wybrana do książki fotografia – mały Wojtek ujeżdża wielbłąda – pokazuje, że poczucie humoru pana Manna będzie się unosiło nad całym tym wydawnictwem. Jest to autobiografia specyficzna, bo wiedziona muzycznymi zainteresowaniami autora; okraszona garścią zabawnych anegdot, przetykana nazwami i markami (czy to słowo już wtedy istniało?), które w wielu czytelnikach wywołają tęskne uczucia. Dowiadujemy się, że Mann przed „Szansą na sukces” był rewolucjonistą w polskim świecie muzycznym. Założona przez niego organizacja, zalegalizowany fan klub muzyki i rock’n’rolla generalnie, była winna sprowadzeniu do Polski największych gwiazd ówczesnej sceny muzycznej. To z Mannem bawili się na domówce Animalsi, grupa The Artwoods i zespół Gerry and the Pacemakers. Cliff Richard nie dał się wyciągnąć z pokoju hotelowego i jego strata! Książkę czyta się fantastycznie lekko, Mann ujawnił niezwykły talent literacki do opowiadania od niechcenia, bez zadęcia, a z wielkim dystansem do siebie i wyczuciem absurdu sytuacyjnego. Niech anegdoty nie przysłonią nam jednak głównego przesłania książki: pasja może stać się sposobem na życie – a sukces osiąga się przy okazji, jeśli robi się to, co się kocha, wkładając w pracę całe serce.

J

· Wojciech Mann „Rockmann, czyli jak nie zostałem saksofonistą”, Wydawnictwo Znak

· Katarzyna Kozyra. Casting. Zachęta, Warszawa, Pl. Małachowskiego 3, wystawa czynna do 6 lutego 2011

eszcze kilka lat temu traktowana była jak zakała świata sztuki, jej projekty oburzały, były oprotestowane przez organizacje broniące praw zwierząt, prawicowe ugrupowania i co bardziej delikatnych obywateli. Słynna „Piramida zwierząt”, do której Katarzyna Kozyra kazała uśpić konia, narobiła mnóstwo szumu. Trudno się dziwić – taxidermia do dziś jest w polskim społeczeństwie tematem tabu. Film „Łaźnia męska”, w którym artystka przebrana za mężczyznę, wkroczyła do męskiej łaźni z ukrytą kamerą i doczepionym penisem, podniósł dyskusję o granicach sztuki i intymności, odmawiając artystce prawa do wypowiedzi na poziomie innym niż dosłowny. Gdy Kozyra zachorowała na raka i przechodziła chemioterapię, jej nagie zdjęcia prowadzące dialog z obrazem Maneta „Olimpia”, budziły niesmak i współczucie. Jej nazwisko stało się synonimem sztuki krytycznej, niewygodnej i podważającej tabu. Minęło jednak kilka lat, szum przycichł, a sztuka obroniła się sama. Kozyra, dziś uznawana już nie za młodą zdolną, tylko za klasyka, została zaproszona w progi Zachęty na monograficzną wystawę. Widzowie, oprócz retrospektywy, będą mieli szansę wziąć udział w nowym projekcie Kozyry, autobiograficznym filmie, nad którym właśnie pracuje artystka. Zebrane w Zachęcie materiały filmowe o Kozyrze pokażą jej przemiany z Olimpii w podglądaczkę, śpiewaczkę operową i gwiazdę pop. Widz w kolejnej sali będzie mógł wcielić się w jeden z kostiumów autorki i zinterpretować jej postać w dowolny sposób. Przeistoczenie czy performance zostaną udokumentowane i za zgodą uczestników wezmą udział w castingu obsadowym do filmu, który powstaje. Kozyra jest otwarta na sugestie, zachęca wręcz do ingerencji w powstające dzieło, zakładając jego otwartą formę. Swój występ będzie można zarejestrować bezpośrednio w CSW, w pokoju castingowym, lub przesłać w e-mailu gotową pracę na adres casting@ zacheta.art.pl.

47


SŁODKA linia

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat wstrzykiwaczy do insuliny Sanofi-Aventis? Zadzwoń na infolinię czynną 24 godziny na dobę ?

Od kiedy działa infolinia i dla kogo przede wszystkim jest przeznaczona? Infolinia działa od maja 2005 r., jest dostępna 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Osoby telefonujące to głównie użytkownicy wstrzykiwaczy do podawania insuliny Lantus.

?

Z jakimi pytaniami najczęściej dzwonią pacjenci? Pytania przede wszystkim dotyczą technicznej obsługi wstrzykiwaczy. Pacjenci telefonują, gdy nie są pewni czy pen działa prawidłowo, tymczasem np. okazuje się, że problem nie jest po stronie wstrzykiwacza, lecz igły. Chorzy często o tym zapominają lub wynika to z niewiedzy, że co iniekcję należy zmienić igłę. Jeśli tego nie robią, to narażają się na niepotrzebny ból – podanie tępą igłą nie należy do przyjemności. Może też doprowadzić do skrystalizowania się insuliny w igle, czyli zamiast 100% dawki – podawana jest część – w konsekwencji będą wysokie cukry. Często nie można w ogóle nastawić dawki. Pacjent, który telefonuje jest zdenerwowany, bo nie wie, co się stało. Pacjenci mają też pytania o to, jakie igły pasują do penów Sanofi-Aventis, czy jakie zapasy insuliny wziąć ze sobą w podróż. Często chorzy chcą również zasięgnąć opinii w sprawie diety, zasad kontroli posiłków. Po wizycie u lekarza, osoby, które dopiero co zostały zdiagnozowane, ale także te z długoletnim stażem chorobowym, mają potrzebę uzupełnienia informacji. Nie zawsze pamiętają, by o wszystko zapytać lekarza, często pod wpływem emocji część wiadomości im umknęła, więc dzwonią na infolinię, aby dowiedzieć się więcej. Również za pośrednictwem infolinii można zamówić wstrzykiwacz.

48

ROZMAWIAŁA:

EP

wa liszka

Anna Gołdyn

PIELĘGNIARKA, KONSULTANTKA INFOLINII SANOFI-AVENTIS NUMER INFOLINII: 801-102-222, (22) 526 60 67

?

Czy zdarza się, że pacjenci traktują infolinię jako alternatywę zasięgnięcia porady lekarza w przychodni? Zdarza się, że pacjenci, zamiast natychmiast zgłosić się do lekarza, chwytają za telefon na infolinię. Kiedy ktoś pomylił dawki insulin lub zamiast podać sobie wieczorem analog długo działający – poda szybko działający, to trzeba natychmiast reagować, uzyskać pomoc lekarską, dlatego naciskam na to w rozmowie i od razu kieruję do specjalisty.

?

Z tego wynika, że Pani jest niekiedy pierwszą osobą, do jakiej zgłasza się chory z poważnym problemem? Tak, ale gdy jest potrzeba natychmiastowej konsultacji lekarskiej – uczulam na to pacjenta.

?

Ma Pani telefony od stałych, regularnie telefonujących chorych? Oczywiście, są osoby, które dzwonią co jakiś czas, mniej lub bardziej regularnie, nawet nie w celu uzyskania konkretniej porady, ale żeby się tak zwyczajnie „wygadać”, np. pochwalić dobrymi aktualnymi wynikami badań. Ci ludzie potrzebują, żeby ktoś ich po prostu wysłuchał; łatwiej im mówić o pewnych rzeczach przez telefon, z osobą, której nie znają osobiście. To nie są wówczas rozmowy o konkretnych problemach, tylko opowiadanie historii, czasami wyżalenie się. Generalnie, ile telefonów, tyle różnych historii i problemów. Praca na infolinii daje mi satysfakcję i motywację do ciągłego zdobywania nowych informacji na temat choroby, aby była mniej uciążliwa.


A

POD pokrywką STR. 49–51

neta

ŁAŃCUCHOWSKA

DIETETYK, PORADNIA DIETETYCZNA „HÄLSA”

Lekarze i dietetycy zgodnie przyznają, że dieta niskoglikemiczna to jedna z najbezpieczniejszych i, co najważniejsze, najskuteczniejszych (potwierdzonych wieloma badaniami) diet. Należy podkreślić, że unikając produktów o wysokim IG, nie tylko uda nam się zrzucić zbędne kilogramy. Korzyści stosowania diety o niskim IG to także zmniejszenie ryzyka cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych (miażdżycy) oraz poprawa profilu lipidowego. Dodatkowe zalety tego typu odżywiania to zwiększenie przemiany materii oraz mniejsza ochota na słodkie przekąski i podjadanie między posiłkami. www.halsa.pl

A

GATA

STR. 52–53

JĘDRASZCZAK

PASJONATKA DOBREJ KUCHNI

To mit, że przygotowanie zdrowego posiłku zajmuje dużo czasu i musi być bardzo skomplikowane. Żeby go obalić, proponuję danie o niskim IG w sam raz na szybki obiad, a nawet romantyczną kolację we dwoje. kuchniaagaty.blogspot.com

K

ażdy z nas chociaż raz spotkał się z pojęciem indeksu glikemicznego (IG). Z pewnością nie wszyscy jednak wiedzą, czym właściwie owo IG jest. Wielu błędnie uważa, że ten wskaźnik stworzono wyłącznie na potrzeby osób z cukrzycą. Tymczasem dieta o niskim IG jest obecnie zalecana każdemu, bo nie powoduje żadnych skutków ubocznych. Stosując ją, nie tylko można schudnąć, ale również zapobiec groźnym chorobom przewlekłym. Definicja indeksu glikemicznego znana jest już od około 30 lat, jednak dużą popularność zyskał on dość niedawno, między innymi za sprawą dużej ilości badań klinicznych, potwierdzających jego skuteczność w redukcji masy ciała, normalizacji poziomu cukru we krwi oraz zapobieganiu insulinooporności (cukrzycy typu 2).

49


POD pokrywką

PRODUKTY O NISKIM IG

OWOCE I WARZYWA (z wyjątkiem tych zamieszczonych w kolumnach niżej) PIECZYWO ŻYTNIE RAZOWE NA ZAKWASIE PUMPERNIKIEL PIECZYWO OWSIANE KASZA JĘCZMIENNA MAKARON UGOTOWANY AL DENTE OTRĘBY PSZENNE I OWSIANE RYŻ DZIKI SOCZEWICA SOJA CIECIERZYCA JOGURT NATURALNY MLEKO MLEKO SOJOWE

PRODUKTY O UMIARKOWANYM IG BURAKI KUKURYDZA ZIEMNIAKI GOTOWANE BANAN MANGO MELON PAPAJA FIGI RODZYNKI CHLEB PSZENNY GRAHAM KASZA GRYCZANA KUSKUS RYŻ BASMATI I BRĄZOWY PŁATKI OWSIANE KRAKERSY, PALUSZKI PIWO

PRODUKTY O WYSOKIM IG

ARBUZ BÓB BRUKIEW DAKTYLE BIAŁE PIECZYWO BAGIETKA BAJGLE KAJZERKA BUŁKI DROŻDŻOWE PIECZYWO TOSTOWE CHLEB RYŻOWY PALUSZKI PŁATKI ŚNIADANIOWE SŁODZONE PIECZYWO CUKIERNICZE POPCORN CHRUPKI KUKURYDZIANE RYŻ JAŚMINOWY, BIAŁY ROZGOTOWANY ZIEMNIAKI PIECZONE FRYTKI PUREE INSTANT NAPOJE SŁODZONE MIÓD ŻELKI LANDRYNKI

50

<55 56-69 >70

Popularne IG to wskaźnik klasyfikujący produkty spożywcze zawierające węglowodany (produkty zbożowe, owoce, warzywa, słodycze, nabiał), zależnie od tego, jak zmienia się poziom glukozy we krwi po ich spożyciu. Skala IG zawiera punkty od 0 do 100. Żywność o niskim IG posiada indeks glikemiczny poniżej 55, natomiast o wysokim IG: powyżej 70. Produkty o umiarkowanym indeksie znajdują się natomiast między 56 a 69 punktem. Żywność zawierająca węglowodany, które są szybko wchłaniane i przekształcane do glukozy (głównego źródła energii) należą do produktów o wysokim IG. Zaliczamy do tej grupy produkty z wysokoprzetworzonych ziaren zbóż, rafinowanej skrobi oraz produkty o wysokiej zawartości cukru, między innymi białe pieczywo (kajzerki, bagietki), płatki kukurydziane oraz daktyle. Po zjedzeniu produktów o wysokim IG następuje gwałtowny skok poziomu cukru we krwi, czego efektem jest duży wyrzut insuliny, hormonu produkowanego przez trzustkę, który transportuje glukozę z krwi do miejsc, gdzie jest ona wykorzystywana do celów energetycznych. W odpowiedzi na duży wyrzut insuliny, poziom cukru we krwi spada równie gwałtownie, jak urósł. W ten sposób, po spożyciu produktów o wysokim IG czujemy szybki zastrzyk energii, a po niedługim cza-

WYBIERAJ <55


POD pokrywką

sie stajemy się ospali, rozkojarzeni i głodni, gdyż organizm domaga się kolejnej porcji glukozy. Wówczas ponownie sięgamy po coś, co szybko doda nam energii, a dodatkowe fałdki na brzuchu stają się faktem. Żywność zawierającą węglowodany, które organizm trawi znacznie wolniej, przypisujemy natomiast do produktów o niskim IG. Zaliczamy do tej grupy pieczywo z nieoczyszczonego ziarna (razowe), prawie wszystkie warzywa (z wyjątkiem buraków, kukurydzy, bobu), niektóre owoce (wyłączając owoce suszone i tropikalne), musli naturalne i inne (patrz: tabela). Po spożyciu produktów o niskim IG nie występuje zjawisko gwałtownego skoku poziomu cukru we krwi. Glikemia wzrasta stopniowo i plasuje się na tym samym poziomie przez długi czas. Dlatego też po zjedzeniu produktów o niskim IG czujemy się syci, nie mamy ochoty na ciągłe podjadanie oraz mamy mniejszy apetyt na słodycze, co sprzyja utracie masy ciała.

POJĘCIE INDEKSU GLIKEMICZNEGO CAŁKOWICIE ZMIENIŁO SPOSÓB POSTRZEGANIA WĘGLOWODANÓW. Dokonano podziału produktów węglowodanowych na dobre (o niskim IG), które zapobiegają wahaniom poziomu cukru we krwi i sprzyjają utracie masy ciała, oraz na złe (o wysokim IG), takie jak przykładowo białe pieczywo i słodycze, sprzyjające dużym

wahaniom stężenia cukru we krwi oraz powodujące, że wciąż czujemy się głodni. Należy również wspomnieć o czynnikach, które wpływają na wartość indeksu glikemicznego. Okazuje się, że produkt o niskim IG może stać się produktem o wysokim indeksie i odwrotnie. Przykładowo marchew surowa należy do produktów o niskim IG, natomiast po ugotowaniu staje się już produktem o wysokim IG. Czynnikiem mającym wpływ na wartość IG produktu jest między innymi obróbka cieplna. Gotowanie znacznie przyśpiesza trawienie skrobi. Z tego powodu makaron gotowany krótko (al dente) ma niższą wartość IG niż ten gotowany dłużej. Podobnie jest z gotowanymi warzywami. Należy uważać szczególnie na pieczone ziemniaki i frytki, posiadające bardzo wysoki IG. Na poziom IG mają wpływ również zawartość błonnika pokarmowego i stopień przetworzenia żywności. Zaleca się więc zamienić białe pieczywo, biały makaron i ryż na ich pełnoziarniste – razowe oraz obfitujące w błonnik pokarmowy odpowiedniki. W celu obniżenia IG produktu należy również pamiętać, aby spożywać go razem z produktami, które spowalniają proces trawienia węglowodanów. Zaliczamy do nich produkty białkowe (chude mięso i produkty mięsne, jogurt naturalny, ser biały) oraz kwasy (między innymi

ocet balsamiczny czy też pieczywo na zakwasie zawierające kwasy organiczne). Wartość glikemiczną posiłku może obniżyć także dodatek tłuszczowy, ponieważ tłuszcz, podobnie jak białko i kwasy, spowalnia wchłanianie węglowodanów. Na poziom IG wpływa również stopień dojrzałości (owoce dojrzałe posiadają wyższy IG niż te mniej dojrzałe) czy nawet stopień rozdrobnienia (im pokarm jest bardziej rozdrobniony, a więc łatwiej jest go strawić, tym wyższy staje się jego IG). Lekarze i dietetycy zgodnie przyznają, że dieta niskoglikemiczna to jedna z najbezpieczniejszych i, co najważniejsze, najskuteczniejszych (potwierdzonych wieloma badaniami) diet. Należy podkreślić, iż unikając produktów o wysokim IG, nie tylko uda nam się zrzucić zbędne kilogramy. Korzyści stosowania diety o niskim IG to także zmniejszenie ryzyka cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych (miażdżycy) oraz poprawa profilu lipidowego. Dodatkowe zalety tego typu odżywiania to zwiększenie przemiany materii oraz mniejsza ochota na słodkie przekąski i podjadanie między posiłkami.

UNIKAJ >70

JEDZ 56-69

51


POD pokrywką

dla każdego

...nic trudnego

Wartości odżywcze świeżego łososia: Energia: 202 [kcal] Białko: 19,9 g Tłuszcz: 13,6 g Węglowodany: 0 g

AGATA JĘDRASZCZAK z wykształcenia prawnik, pasjonatka dobrej kuchni, bloggerka

52

1.

2.

3.

2 porcje dzwonka łososia 2 mięsiste pomidory (najlepiej malinowe) 1 strąk świeżej czerwonej papryczki chili 1 pęczek kolendry (ewentualnie natki pietruszki) 1 nieduża czerwona cebula 1 awokado 1 cytryna (użyjemy jej skórki i soku) oliwa (ok. 2–3 łyżki), sól, pieprz

Dzwonko ryby umyj, dokładnie osusz papierowym ręcznikiem. Pomidory obierz ze skórki, usuń z nich pestki, pozostawiając tylko jędrną warstwę miąższu, pokrój go w drobną kostkę. Cebulę drobno poszatkuj, zalej sokiem z ½ cytryny (taka szybka marynata sprawi, że cebula stanie się łagodniejsza w smaku). Posiekaj listki kolendry oraz papryczkę chili (nie musisz użyć całej, ilość uzależnij od tego, jak ostre dania lubisz jeść). Przelej wrzątkiem i dokładnie umyj cytrynę. Awokado przekrój na pół, wyjmij z niego pestkę, obierz ze skórki.

Składniki salsy: pomidory, cebulę, papryczkę chili i kolendrę wymieszaj w miseczce ze startą skórką z cytryny. Dopraw do smaku cytrynowym sokiem, oliwą oraz solą. Salsę przygotuj najlepiej jakiś czas wcześniej, aby składniki dobrze się połączyły – choć świeżo przygotowana też będzie pyszna. Połówki awokado pokrój w cienkie plastry, skrop sokiem z cytryny (zapobiegnie to jego ściemnieniu). Rybę posól, popieprz, skrop oliwą. Ułóż na mocno rozgrzanej patelni grillowej (jeśli nie masz specjalnej patelni, użyj „zwykłej” lub przygotuj rybę na ogrodowym grillu), usmaż z obu stron. Nie trzymaj jej jednak zbyt długo na ogniu, mięso ma pozostać delikatne i soczyste.

PRODUKTY (porcja dla 2 osób):

PRZYGOTOWANIE

WYKONANIE


POD pokrywką

Czy wiesz, że...

T

o mit, że przygotowanie zdrowego posiłku zajmuje dużo czasu i musi być bardzo skomplikowane. Żeby go obalić, proponuję danie w sam raz na szybki obiad, a nawet romantyczną kolację we dwoje. Porcja morskiej ryby podana z pikantną pomidorową salsą nadaje się doskonale dla osób przestrzegających diety opartej na produktach o niskim indeksie glikemicznym, a do tego rewelacyjnie smakuje. Łagodny smak ryby i awokado świetnie komponuje się z pikantnym sosem warzywnym pachnącym orzeźwiającymi cytryną i kolendrą. Samo grillowanie ryby zajmie nie więcej niż 10 minut, a sos możesz przygotować dzień wcześniej, co zagwarantuje posiłek gotowy w mgnieniu oka. Proste składniki, kilka ruchów nożem i pyszne danie gotowe!

4. PODANIE

Na dużym talerzu połóż porcję gorącej ryby. Z jej boku rozłóż symetrycznie, nakładając jedne na drugie, kawałki awokado. Na nich ułóż porcję pomidorowej salsy. Całość ozdób zielonymi listkami kolendry i cienkimi paseczkami skórki z cytryny. Możesz też dołożyć dodatkową cząstkę cytryny do skropienia ryby.

Łosoś jest rybą drapieżną, początkowo żywi się skorupiakami planktonowymi i larwami owadów, później mniejszymi rybami oraz skorupiakami. Dorasta do 150 cm długości i 24 kg masy ciała. Jest typową rybą anadromiczną, tzn. wędrującą na czas rozrodu z mórz do rzek. W czasie tej wędrówki łososie kierują się zapachem wody w miejscu, w którym przyszły na świat. W trakcie wędrówki nie pobierają pokarmu, a gdy przekraczają granicę wód słodkich i słonych, dokonują się w ich organizmach zmiany biochemiczne i fizjologiczne.

Tłuszcze ryb mają niską temperaturę topnienia i wysoką przyswajalność, która wynosi ok. 92%. Są one źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin A, B i D. Zawartość tłuszczu w mięśniach ryb stanowi kryterium podziału ryb na trzy grupy: 1) ryby tłuste, zawierające powyżej 5% tłuszczu (m.in. cesta, halibut, łosoś, troć, makrela, szprot, śledź, węgorz, sardynka), 2) ryby średnio tłuste, zawierające 1–5% tłuszczu (m.in. brzana, karmazyn, karaś, karp, leszcz, lin, płoć, pstrąg, sieja, sielawa, świnka), 3) ryby chude, zawierające do 1% tłuszczu (m.in. dorsz, morszczuk, okoń, sandacz, szczupak). O wysokiej wartości odżywczej ryb decyduje przede wszystkim fakt, że ich mięso stanowi wysokiej jakości i łatwo strawne białko zwierzęce. Ryby mają skład chemiczny podobny do mięsa ssaków, zawierają jednak mniej niekorzystnych tłuszczy. Mięso ryb zawiera wysokowartościowe białko, złożone głównie z albumin i globulin. W skórze i w tkance łącznej występuje kolagen. Mięso większości ryb nie zawiera mioglobiny, zatem ma barwę białą. Wyjątek stanowi w tej kwestii właśnie łosoś (również jesiotr i tuńczyk), których mięso ma barwę różową. W rybach, podobnie jak w mięsie zwierząt rzeźnych, występują azotowe substancje wyciągowe, ale w mniejszych ilościach. Ludvic

53


SZARE komórki

O W lga

Z O TYM, ILE CZASU ZAJMUJĄ NAM SKUTKI NASZEGO ZAPOMINALSTWA I DLACZEGO NIE POWINNIŚMY SIĘ TYM MARTWIĆ

54

Laureatka konkursu „Popularyzator Nauki” Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz serwisu „Nauka w Polsce” Polskiej Agencji Prasowej. Zwyciężczyni konkursu organizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Dziennikarzy Naukowych na najlepszy tekst popularnonaukowy w polskiej prasie. W latach 2008 i 2009 nominowana do nagrody Grand Press w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne.

oźniak

najomi i profesorowie byli zgodni: Jeremy Cuss zrobi karierę. Ten ambitny i utalentowany Anglik doktoryzował się na uniwersytecie w Cambridge. Zamierzał zostać adwokatem. Jednak te plany rozwiały się pewnego letniego popołudnia. Jeremy dostał silnych drgawek. Po chwili stracił przytomność i osunął się na podłogę. W jego mózgu pękło naczynie krwionośne. Pomimo że zachował dawną inteligencję i sprawność fizyczną – nie mógł dłużej wieść normalnego życia. Dziś blisko 40-letni Jeremy marzy o zawodzie stolarza meblowego. Będzie się musiał utrzymywać z pracy rąk. Powód? Całkowicie utracił zdolność zapamiętywania. Od tamtego fatalnego popołudnia nie jest w stanie przyswoić sobie najprostszych faktów. Nie rozstaje się z dyktafonem, urządzeniu powierza to, z czym nie radzi sobie jego mózg. Nagrywa wszystko, każdą rozmowę telefoniczną, co je na śniadanie, z kim i o czym gawędzi. Bez tego nie miałby pojęcia, gdzie był i co robił przed godziną, ba, nawet pięć minut temu. Wie, że wszelkie niezapisane zdarzenia przepadną bez śladu. Ponieważ jego długoterminowa pamięć nie doznała uszczerbku, zachował wiedzę o sobie, rozpoznaje miejsca i przyjaciół sprzed wypadku. Pamięta drogę do domu rodziców, którą przemierzał jeszcze jako nastolatek. Ale wystarczy, że z niej zboczy, by zapomniał, dokąd i po co idzie. Przypadek Jerremy’ego jest skrajny. Jego brak pamięci spowodowany został uszkodzeniem mózgu. Nie trzeba jednak wylewu, by boleśnie odczuwać skutki własnego zapominalstwa. Zajmujący się pamięcią psycholog Michael Anderson z Uniwersytetu stanu Oregon w USA stwierdził, że każdemu z nas działania mające naprawić skutki codziennego zapominania zajmują w sumie 40 dni w roku! Jak do tego doszedł? Kazał swoim studentom prowadzić specjalne „dzienniczki zapominania”, w których mieli zapisywać wszystko, co wyleciało im z pamięci – słowa, wydarzenia, które gdzieś uciekły, przedmioty, które na pewno położyli w widocznym miejscu, a potem za żadne skarby nie mogli ich znaleźć, niepewność, czy wyłączyli żelazko przed wyjściem z domu. Ochotnicy mieli również zapisywać czas, jaki poświęcili na odnajdywanie kluczy, przypominanie zapomnianego słowa, wracanie do domu, by sprawdzić, co z żelazkiem itp. Po podliczeniu otrzymano ten właśnie zaskakujący wynik – 40 dni w roku! Bardziej roztargnieni płacili za to aż 60 dniami. – To tylko przybliżone obliczenia – zastrzega jednak naukowiec. – Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że ci najbardziej zapominalscy zapominali zapisać, co zapominali – wyjaśnia Anderson. Dlaczego zapominamy? Najnowsze wyniki badań amerykańskich naukowców dowodzą paradoksalnie, że dzięki temu do tej pory nie zwariowaliśmy. Pamiętając każdy szczegół naszego życia, nie bylibyśmy w stanie analizować zapamiętanych informacji, syntetyzować ich, wyciągać wniosków. Nasz mózg mógłby jedynie pełnić funkcję „przechowalni” danych. Mózg, by zatrzymywać wiedzę, musi jednocześnie uwalniać się od niej. Oczywiście oba te procesy muszą zachodzić w odpowiednich proporcjach. Lepszy mózg to ten, który ma lepszy filtr, dzięki któremu jest zdolny zatrzymywać istotne fakty i uwalniać się od zbędnych detali. Zapominanie jest nieodłączną częścią procesu uczenia się. Pamięć, by dobrze funkcjonować, musi być zarazem efektywna i nieefektywna. Słowem, choć pewnie brzmi to paradoksalnie – żeby dobrze pamiętać, trzeba umieć zapomnieć. Nie walczmy z tym.


ból głowy gorączka migrena

bóle zębów

ból krzyża

Podwójna siła w walce z bólem

Aby świat znowu nabrał

kolorów

Opis produktu: Ibalgin®: 1 tabletka powlekana zawiera 200 mg ibuprofenu (Ibuprofenum). Ibalgin® Maxi: 1 tabletka powlekana zawiera 400 mg ibuprofenu (Ibuprofenum). Wskazania do stosowania: Bóle różnego pochodzenia o nasileniu słabym do umiarkowanego: bóle głowy (m.in. ból napięciowy i migrena), bóle zębów, bóle okolicy lędźwiowo-krzyżowej, bóle towarzyszące grypie i przeziębieniu. Gorączka różnego pochodzenia, m.in. w przebiegu grypy, przeziębienia lub innych chorób zakaźnych. Bolesne miesiączkowanie. Preparat jest przeznaczony do stosowania doraźnego. Przeciwwskazania: Preparat jest przeciwwskazany u pacjentów: z nadwrażliwością na ibuprofen lub którąkolwiek substancję pomocniczą preparatu oraz na inne niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ); u których po zastosowaniu kwasu acetylosalicylowego lub innych leków z grupy NLPZ występowały objawy alergii w postaci nieżytu nosa, pokrzywki lub skurczu oskrzeli w wywiadzie; z czynną chorobą wrzodową żołądka i (lub) dwunastnicy, perforacją lub krwawieniem, również związanymi ze stosowaniem leków z grupy NLPZ; stosujących jednocześnie inne leki z grupy NLPZ, w tym inhibitory COX-2 (zwiększone ryzyko wystąpienia działań niepożądanych); w III trymestrze ciąży; ze skazą krwotoczną; z ciężką niewydolnością wątroby, nerek lub serca. Podmiot odpowiedzialny posiadający pozwolenie na dopuszczenie do obrotu: Zentiva a.s., U Kabelovny 130, Dolní Měcholupy, 102 37 Praga 10, Republika Czeska. Pozwolenie MZ na dopuszczenie do obrotu nr: 12820. PL.IBG.10.01.12

Informacji w Polsce udziela: Sano-Aventis Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, tel. 22 280 00 00.

Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.


REKLAMA (PRODUKTY S-A LUB REKLAMY PR)

Gorzka czekolada nr1  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you