Tymczasem historia, która wyłania się z wierszy Brzoski i którą bardzo chciałabym usłyszeć, jest opowieścią o codziennej i bardzo konkretnej rzeczywistości. Oko i ucho tego, który przechadza się uczęszczanymi ścieżkami, są wyczulone na różne rejestry mowy ludzkiej i mowy miast.
Monika Glosowitz
Zwykłe wiersze stają się niezwykłe. Jak to się dzieje? Czy wszystkim się przydarza? Sądzę, że Wojciechowi Brzosce przydarzyło się to przejście od wiersza typowego dla pokoleniowej paplaniny do coraz bardziej dystansującego się od pierwocin wiersza dojrzałego, to znaczy tekstu wymykającego się kryterium pokoleniowej poprawności.
Karol Maliszewski