Jawiszowice fragmenty

Page 1

biga skrzydełko

bigi grzbiet

biga skrzydełko

Rafał Kalinowski

Jawiszowice

biga skrzydełko

bigi grzbiet

biga skrzydełko


Rafaล Kalinowski

Jawiszowice

Artteka.pl Krakรณw 2017


Wstęp P

rzed rokiem obchodziliśmy 1050 rocznicę chrztu Polski. Uzasadniona duma z naszego narodowego dziedzictwa i historii jest też powodem do zatrzymania się nad historią naszej małej ojczyzny: Jawiszowic i Parafii św. Marcina. Ponad 700 lat historii naszej miejscowości i Parafii to spora część dziejów i losu naszego narodu. Wspólnota Parafialna przez wieki modląca się na tym miejscu, dzisiaj gromadzi się w ponad 300 letnim drewnianym kościele pod wezwaniem św. Marcina biskupa Tours i pragnie dalej wpisywać się w swojej małej części w dzieje Ojczyzny. Nasz kościół po niedawnych wieloletnich remontach jest chlubą naszej Wspólnoty Wiernych. Niektórzy mówią, że nasza świątynia

~5~


ma „duszę”. Być może pokolenia naszych Przodków którzy tutaj gromadzili się na modlitwie, sprawiają, że czuć tutaj atmosferę przemodlenia, a może nawet świętości? W końcu tylu Świętych Kościoła patrzy ze ścian na nas, relikwie tylu Świętych, czczone tutaj, stoją na ołtarzu. Wielu naszych Przodków spoczywa pod posadzką świątyni i wielu więcej spoczywa wokół kościoła na starym cmentarzu. Zarazem jest nasza świątynia wezwaniem dla nas. Czy zdołamy następnym pokoleniom przekazać drogocenny dar Wiary Świętej, pokornie pamiętając o słowach Pana: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na świecie gdy przyjdzie?” Czy nasza świątynia będzie przez następne wielki wypełniona Wiernymi? Czy piękno tego kościoła będzie dalej służyło chwale Bożej? Czy zdołamy ją zachować od zniszczenia? Przecież proboszczowie takich kościołów zwykli niespokojnie pytać, gdy wracają z podróży, czy ten drewniany kościół jeszcze stoi? Książka, którą trzymamy w ręku powstała po cierpliwym i długim szukaniu, zebraniu i przetłumaczeniu wielu dokumentów, oraz po przeprowadzeniu kilku badań. Dokumenty te (wizytacje parafialne) i badania stały się źródłem wielu odkryć natury historycznej. Ważne były badania petrograficzne (pochodzenie kamienia) i dendrochronologiczne (wiek budulca świątyni). Trwało to wszystko kilka lat. W każdym razie ta kolejna książka o Jawiszowicach, Parafii św. Marcina i kościele parafialnym jest kolejnym krokiem w opisywaniu historii naszej małej ojczyzny. Serdeczne podziękowania należą się Panu Rafałowi Kalinowskiemu z Krakowa za niezwykle rzetelne opracowanie tematu, szczególnie tajemniczego kamienia z oblamek, za część historyczną i za doskonałe zdjęcia, zaś naszemu Parafianinowi Wojciechowi Januszowi za cenne uwagi. ks. Henryk Zątek Proboszcz WIELKANOC 2017

~6~


~7~


~8~


Przedsłowie autora W

ydane w roku 1990 w Krakowie dzieło niedawno zmarłego księdza Stanisława Dadaka o świątyni, w której został on niegdyś ochrzczony, i w cieniu której wychowany, p.t. „300 lat kościoła św. Marcina w Jawiszowicach”, kończy się prostym apelem: Piszący te słowa wyraża głębokie przekonanie, że znajdzie się ktoś z Jawiszowic: może jakiś student historii, może przyszły kapłan, który opracuje szczegółową monografię parafii i kościoła, w oparciu o dokładniejsze badania naukowe.

Opatrzność sprawiła, że znalazł się, że znalazłem się. Nie jestem studentem, ani kapłanem, nie jestem też z Jawiszowic. Jestem historykiem sztuki i fotografikiem, miłośnikiem prawdy i piękna. Z przyjemnością podjąłem się realizacji swoistego testamentu księdza Dadaka. Nie do mnie należy ocena tej pracy.

~9~


~10~


~11~


~12~


Budulec P

owstające dawniej w przemożnej ilości drewniane budowle z ciosanych belek oraz przecieranych desek różniły się od murowanych kilkoma istotnymi cechami. Jak skonstatował nasz wybitny historyk architektury Adam Miłobędzki, w porównaniu z budynkiem murowanym – drewniany daje się wykonywać znacznie prędzej, materiał nie wymaga tak długiego przygotowania i jest tańszy, podobnie jak robocizna. Wyłącznie z drewna można zbudować cały budynek; nawet złącza konstrukcji nie wymagają innego wzmocnienia poza kołkami. Nie przedstawia trudności wymiana elementów a nawet całych partii konstrukcji (co czasem wprawia w zakłopotanie bardziej purystycznie myślących konserwatorów). Budynek drewniany można łatwo przerabiać czy rozbudowywać1. Niegdyś, przed wprowadzeniem przez nowożytną inżynierię skomplikowanych wiązarów nowego rodzaju, w budownictwie drewnianym największe ograniczenia stwarzała (...) długość i grubość drewna, które przez setki lat narzucały poprzez wymiar belek stropowych i skalę więźby dachowej nieprzekraczalną rozpiętość przekrycia budynku (podczas gdy np. w budownictwie murowanym rozpiętość kopuły była teoretycznie nieograniczona)2. W większości krajów europejskich już w XVII wieku zaprzestano wznoszenia rezydencji

szlacheckich i kościołów z drewna. U nas inaczej, wciąż traktowano drewno jako budulec szlachetny3. Jest to zrozumiałe w kontekście przypomnianej przez Miłobędzkiego za Amosem Rapoportem konstatacji, że determinanty kulturowe były zawsze ważniejsze niż przyrodnicze i technologiczne4. Jedne i drugie, drewniane i murowane budowle wymagały z czasem odnowicielskich remontów, w obu zaś dochodziło do wymiany elementów lub nawet całej konstrukcji drewnianej więźby, drzwi i okien oraz ich obramowań, drewnianych podłóg, schodów, ich poręczy i balasek, szalunków ścian, konstrukcyjnych belkowych słupów, także zdezelowanych tynków czy zmurszałych posadzek. Jednak w przypadku budowli drewnianych wymagania te były nieporównanie częstsze, szczególnie wymiana szybko butwiejących – pod wpływem zalegającego i później topniejącego śniegu, a także jesiennych szarug – gontów. Budowle murowane przykrywano o wielekroć trwalszą, za to dużo cięższą, wymagającą mocniejszych konstrukcji dachówką. Jeśli chodzi o świątynie, to drewniane czy murowane ulegały nieraz przeróbkom, z różnych przyczyn: dostawiano wieże, powiększano wnętrza, doposażano je w chór muzyczny

1

3

2

Miłobędzki, s. 20. J. w., s. 21.

4

~13~

J. w., s. 26. J. w., s. 21. 21


pod organy, przerabiano także z powodu zmian liturgii czy koncepcji estetycznej, mody. Powiększano stare i wybijano nowe, dające więcej światła, okna: średniowieczne kościoły nie miały otworów od północy, by nie wpuszczać złych mocy do wnętrza. Jak stwierdził już w IV wieku Tykoniusz: Dwie są strony w Kościele – południowa i północna. W stronie południowej przebywa Pan. Diabeł zaś na północy5. Dostawiano soboty (oblamki, babiniec) nie tylko dla komfortowego prowadzenia procesji w deszczowe dni ale i dla – jak sama nazwa wskazuje – stworzenia zadaszonego miejsca na nocleg dla ludności przybyłej na celebrowanie niedzielnej Mszy św. dzień wcześniej, w sobotę. Wszystkie takie remonty i przeróbki angażowały kolejne pokolenia cieśli, stolarzy, snycerzy, budowniczych. Jak skonstatował nasz wiel-

ki miłośnik architektury drewnianej Marian Kornecki kościoły starsze niezwykle rzadko przetrwały bez różnych przekształceń czy nawet rozbudów, wynikających ze względów technicznych, rosnących potrzeb czy odmiennych tendencji artystycznych. Dlatego znaczna część zabytkowych świątyń prezentuje się dziś w formie dalekiej od pierwotnej, co wymaga nieraz wnikliwej analizy przy dociekaniu jej historycznej postaci, bo przecież skala i faktura drewnianych świątyń zawsze i harmonijnie przystawała do tradycyjnego pejzażu. Wyposażenia wnętrz starszych świątyń stanowią swoiste muzea sztuki kościelnej – większość polskich kościołów drewnianych cechuje ogromne bogactwo i różnorodność.6 Inaczej jest z budowlami murowanymi, które w wyjątkowych przypadkach potrafiły zachować swą formę i swe mury w niemal niezmienionym stanie przez

5

6

Miziołek, s. 115.

~14~

Kornecki 2000, s. 11.


wieki (np. stojący w małopolskich Wysocicach od już niemal 800 lat ciosowy kościół św. Mikołaja z ok. 1229 r.7). Najstarsza zachowana do dziś drewniana chrześcijańska świątynia, The Church of St. Andrew w Greensted–juxta–Ongar w angielskim hrabstwie Essex (znana jako Greensted Church), to konstrukcja palisadowa wzniesiona z ustawionych pionowo, przystawionych jedna obok drugiej połówek dębowych pni, spojonych płaskimi powierzchniami z także pionowo ustawionymi deskami tworzącymi wewnętrzne jej ściany. Prosta ta konstrukcja wielekroć była odnawiana czy wzmacniana; ostatnia znaczna restauracja miała miejsce w latach 1848–1849, kiedy przebudowano nawę i wymieniono wie-

le spróchniałych belek i desek (te dawniejsze trafiły do kolekcjonerów). Datowanie budowli jest szerokie, na czas pomiędzy wiekiem VII a rokiem 1013, kiedy to – jak z dużym prawdopodobieństwem zaświadcza źródło pisane – ze świątyni tej zabrano zwłoki–relikwie króla Anglii Wschodniej i męczennika, św. Edmunda (840–869/870), by je pochować w opactwie Bury St. Edmunds w hrabstwie Suffolk. Zachowało się rzeczowe spostrzeżenie Bedy Czcigodnego z roku 664 o innej tego typu świątyni, postawionej na wyspie pływowej Lindisfarne: He (biskup Finan) built a church in the isle of Lindisfarne suitable for en episcopal see, constructed, however, not of stone, but of hewn oak thatched with reeds after the Scots manner8. Nie z kamienia lecz z ciosanych dębów z trzcinową strzechą na sposób szkocki. Ten krótki, stworzony blisko tysiąc trzysta lat temu opis Bedy Venerabilis wciąż budzi podziw swą prostotą i czytelnością, umiejętnością zapisania w kilku słowach tego co istotne, umiejętnością tak dotkliwie nieobecną w przypadku opisów naszych zabytków z czasów nie tylko średniowiecznych ale i późniejszych. Jeśli chodzi o Polskę, to jeszcze pięćdziesiąt lat temu uważano, że najstarszą naszą drewnianą świątynią jest kościół świętych Idziego i Mikołaja w Zborówku (pow. Busko, woj. świętokrzyskie). Na jego belce tęczowej zachował się dokładnie dokumentujący czas jego powstania i imię ówczesnego plebana napis: ANNO + DOMI[NI] + MCCCC QUI[N] QUAGESIMO + NONO + HEC + ECCL[ES]IA + EDIFICATA + EST + INZBOROW + PROTUNC

7

8

The Church of St. Andrew w Greensted–juxta–Ongar

Kalinowski 2013.

~15~

Hewett, s. 5 i dalsze.


+ RESIDENTE + PETRO + PL[E]BA[N]O9. Rok 1459, pleban Piotr. Dziś, w roku 2017, dzięki nowoczesnym

Kościół w Tarnowie Pałuckim, rys. Piotr Kłoda

badaniom dendrochronologicznym (o których bliżej za chwilę), za najstarszą naszą drewnianą świątynię uznawany jest niewielki kościół na Pałukach, w wielkopolskim Tarnowie Pałuckim opodal Wągrowca, wzniesiony w ostatniej ćwierci czternastego wieku. Owe badania dowiodły bowiem, że większość sosnowych belek nawy i prezbiterium tej budowli ściętych zostało dokładnie na przełomie lat 1373/137410. Badania dendrochronologiczne dopiero się u nas rozkręcają. Kto wie, co przyniesie przyszłość? Metodę badań dendrochronologicznych, pozwalających z ogromnym prawdopodobień9 10

Brykowski, s. 362 i dalsze. Ważny 2000, s. 550–552; Wyrwa 2001, s. 589–590; Ważny, Wyrwa, s. 238–241; Wyrwa 2011, s. 38.

stwem datować budulec dawnych konstrukcji drewnianych, przybliżył w roku 2000, skrótowo ale z istotnymi szczegółami, Tomasz Ważny z Instytutu Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu w artykule p.t. „Analiza dendrochronologiczna kościoła w Tarnowie Pałuckim – wstępne wyniki badań”11: Pobieranie próbek do analizy dendrochronologicznej zabytków architektury wykonuje się kilkoma sposobami. Najlepsze próbki można uzyskać poprzez odcięcie fragmentu belki w postaci plastra z pełnym przekrojem poprzecznym. Pozwala to na wybór optymalnych promieni do pomiaru szerokości przyrostów rocznych. Jednak najczęściej próbki pobierane są za pomocą specjalnych cylindrycznych wierteł do suchego drewna. Ze względu na duży opór napędzane są one wiertarką elektryczną z płynną regulacją obrotów. Uzyskiwane wywierty mogą sięgać aż do rdzenia belki. (...) W trakcie badań kościoła w Tarnowie Pałuckim wykorzystano trzy typy wierteł: 1) typu berlińskiego (Heussnera) do drewna dębowego i sosnowego, 2) typu Lund do drewna sosny oraz 3) szwajcarskie RURICO do elementów sosnowych o dużych przekrojach i znacznym stopniu rozkładu. Badania próbek wykonane zostały w laboratorium wyposażonym w aparat pomiarowy LINTAB, połączony z komputerem. Po przygotowaniu powierzchni przekroju poprzecznego drewna wykonano pomiary szerokości przyrostów rocznych z dokładnością 0,01 mm. Wyniki pomiarów szerokości słojów analizowane są w postaci wykresów przyrostowych, 11

~16~

Ważny 2000, s. 546–547.


obrazujących dynamikę przyrostów pojedynczego drzewa. Wykresy kreśli się w skali półlogarytmicznej w celu uwypuklenia lat niekorzystnych w rozwoju drzewa i zmniejszenia wpływu lat z gwałtownym wzrostem szerokości przyrostów, który powodowany był zwykle przez czynniki nie mające związku z warunkami klimatycznymi. Wykresy porównywane są pomiędzy sobą na stole podświetlanym w celu znalezienia synchronicznego położenia krzywych, tzn. położenia, w którym mają one zbliżony przebieg i częściowo się pokrywają. (...) Korelację wykresów znacznie ułatwia i przyspiesza zastosowanie komputera odnajdującego synchroniczne położenie krzywych i podającego wyniki obliczeń statystycznych zgodności ich przebiegu. W badaniach drewna z Tarnowa Pałuckiego zastosowano programy CATRAS (Aniol 1983) oraz TSAP (Rinn 1997). (...) Wyniki podawane przez komputer powinny być traktowane jednak tylko jako wskazówki i za każdym razem porównywane oraz weryfikowane na podświetlanym stole. Otrzymane datowanie dotyczy najmłodszego zachowanego na próbce pierścienia przyrostowego. Interpretacja wyniku związana jest ze stanem zachowania zewnętrznej warstwy drewna. Zachowany słój podkorowy wyznacza precyzyjnie rok kalendarzowy ścięcia drzewa. Badania dendrochronologiczne licznych budowli posiadających dokładną dokumentację wyjaśniły, że do budowy używano z reguły drewna świeżego. Przyjmuje się w związku z tym, że data ścięcia drzewa wyznacza również datę powstania konstrukcji. Brak nieznanej liczby brakujących zewnętrznych słojów pozwala jedynie na ustalenie najwcześniejszej możliwej daty (terminus (terminus post

quem). Może ona odbiegać nawet kilkadziesiąt quem). lat od daty budowy. Jak z tego widać, najcenniejsze dla datacji są próbki zawierające słój podkorowy, więc próbki z oflisami (oblinami) czyli z naturalnie krągłą (nie graniastą od działania narzędziem) krawędzią. Taka próbka wyznacza precyzyjnie rok kalendarzowy ścięcia drzewa. Badania dendrochronologiczne w kościele jawiszowickim przeprowadził w lutym 2017 r. Aleksander Konieczny z Pracowni Dendrochronologii i Badań Architektury w Toruniu12. Z 21 wyciętych do badania próbek osiem pochodziło z prezbiterium (3 z podwaliny dębowej i 5 ze ścian jodłowych), pięć z nawy (2 z podwaliny dębowej, 2 jodłowe i 1 świerkowa ze ścian) oraz osiem z wieży (2 z podwaliny dębowej, 6 z konstrukcji słupowej). W efekcie, jak stwierdził autor badań, budowę świątyni rozpoczęto od wyrębu dębów na podwaliny świątyni w okresie jesienno–zimowym na przełomie lat 1694 i 1695. Roboty drwalskie kontynuowano do wiosny 1697. Na podstawie tych wyników można stwierdzić, że do budowy kościoła przystąpiono najwcześniej po ostatniej ścince jesienno–zimowej na wiosnę 1697 roku. Drzewa na materiał do budowy wieży, o której ze źródeł wiadomo, że była budowana kilkadziesiąt lat później, ścinano w latach 1726–1730. Materiał użyty do budowy wieży był zatem – podobnie jak w przypadku ścian kościoła – wiele lat gromadzony. Montaż konstrukcji wieży mógł najwcześniej nastąpić na wiosnę 1730 roku. 12

~17~

Konieczny.


~18~


~19~


~20~


Villa Jawiszowice N

a przestrzeni dziejów Jawiszowice nosiły różne, bliskie sobie nazwy. Jan Nepomucen Gątkowski podał je w roku 1867 tak: Jawiszowice vel Jajuszowice, lub Janoszowice13. Czternastowieczne watykańskie „Acta Camerae Apostolicae” relacjonują nam najstarsze nazwy Jawiszowic: Ianissowicz (1327)14, Jawissowicz, Javissowicz (1328)15, Ianussovicz, Ianissovicz (Ianissevicze), Iacussovicz (1346–1358)16; 13 14

15 16

Gątkowski, s. 101. MPV 1, s. 147; podana przez Theinera data – 1326 i transkrypcja nazwy: Jawissowicz budzą wątpliwości z powodu znanej niestaranności i niedokładności publikacji Theinera; przyjmuję za dokładniejszą transkrypcję Ptaśnika uczynioną pół wieku po Theinerze; patrz także Janusz 2012, s. 31. MPV 1, s. 222 i 308. MPV 2, s. 175, 186, 189, 196, 205, 215, 225, 351, 381, 429, 437.

„Słownik historyczno–geograficzny ziem polskich w średniowieczu” dodaje Jawischowicze (1376), Jewissowicze (1478), Janyschowicze (1529)17. Do tych trzeba dodać jeszcze inne: w akcie z 1404 r. Małgorzata Jawiszowska zapisana jest jako Margaretha Zawiszowska18, i ta wersja nie jest odosobniona, o czym świadczy czytelny początek nazwy Jawiszowic w dokumencie z 1428 r.: Zawisch...(reszta słowa nieczytelna)19. Władysław Lubaś w rozprawie p.t. „Nazwy miejscowe południowej części dawne17 18

~21~

SHG 2, s. 276–277. Gątkowski, s. 114, trzeci akapit od dołu; SHG 1, s. 684. ZDM 2, nr 464


~158~


Spis treści Wstęp

5

Przedsłowie autora

9

Budulec

13

Villa Jawiszowice

21

Pierwszy kościół i historia jawiszowickiej parafii

33

Ecclesia Sancti Martini

53

Lapis excavatus

99

Literatura: źródła i opracowania

148

Spis ilustracji

155

~159~


Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.