Page 5

Czy Pana nazwisko dawniej brzmiało tak jak współcześnie? Jaka jest jego etymologia? Na przełomie XIV i XV w. moi przodkowie byli dziedzicami dóbr Dziarnowo w ziemi ciechanowskiej na Mazowszu. W początkach XV w. Dziarnowo rozpadło się na dwa działy Pszczółki i Wiśniewo. W owych czasach nazwisko brzmiało de Dziarnowo, de Pszczółki, względnie de Dziarnowo-Pszczółki. Przez XV i XVI w. same Pszczółki uległy dalszym podziałom - więc poszczególne krze rodowe zaczęły się odróżniać od siebie - stąd pojawia się pisownia: de Pszczółki-Stępne, de Pszczółki-Czubaki, de Pszczółki-Szerszenie, de Pszczółki-Golanki. W przeciągu XVI w. na Mazowszu zaczęły się ustalać nazwiska w formie przymiotnikowej, które utrwalają się w księgach sądowych po 1600 r. Tak staliśmy się Pszczółkowskimi z dodatkiem aktualnego dziedzictwa - a zatem forma zapisu brzmieć będzie Pszczółkowski de Pszczółki-Szerszenie albo Pszczółkowski de Kołaki-Jaćwiężyno. Ponieważ w 1780 r. mój przodek wżenił się do dóbr w Kakach-Mroczkach i innych okolicznych działach - więc moja gałąź stała się Pszczółkowskimi de Kaki. Gdy w 1795 r. nastał zaborca pruski „awansowano” nas na von Pszczółkowskich. Zaś po przepędzeniu Prusaków na przełomie 1806 i 1807 r. staliśmy się tylko Pszczółkowskimi. W okresie gdy obowiązywał urzędowo język rosyjski (lata 1868-1915) pisano nas jako: Пщолковский. Oczywiście dochodzi do tego problem z pisownią dość trudnego nazwiska. Litera „o” z kreską pojawia się dopiero w połowie XVIII w. Wcześniej jest to po prostu „o”. Zbitka 4 liter „szcz” zapisywana także była ze zmiennym szczęściem. Czasem jako „sc”, czasem jako „scz”. Czy było jakieś przełomowe odkrycie, które rozwiało wiele wątpliwości lub dodało kolejnych? Jeśli przodkowie funkcjonują w stałym i niezmiennym osadnictwie - to każde odkrycie stanowi kolejną cegiełkę. Zadanie polega na tym, aby ową cegiełkę właściwie umiejscowić w murze, czyli w drzewie.

W przypadku genealogii rozproszonej - każda kolejna metryka to przełom - bo wskazuje, gdzie dalej iść. W czasach, gdy nie było ani indexacji, ani digitalizacji, poszukiwanie jednej takiej metryki czy innego dokumentu mogło trwać latami albo zakończyć się porażką. Dziś jest znakomicie łatwiejsze i szybsze. Na przykład przed rokiem osoba wprowadzająca dane do Geneteki nadesłała mi metrykę ślubu moich przodków ze strony mamy. Pewnie nigdy bym tej metryki nie znalazł. Mój przodek był kontrolerem skarbowym w Królestwie Polskim. Pracował najpierw w urzędach na terenie Małopolski, a potem północnego Mazowsza. Tymczasem ślub wziął w Wąsoszu na Mazowszu wschodnim, będąc podówczas oficerem pułku mohylewskiego, a rodził się (to już wiem z metryki ślubu) w parafii Tołoczyn w ówczesnej guberni mohylewskiej (w I RP to był powiat orszański). Istotnie Wilczyńscy, właściciele niewielkich majątków są obecni w spisach podatkowych końca I RP dla tego obszaru. Ilu przodków na dzień dzisiejszy zna Pan co najmniej z imienia? Nie mam pojęcia. Nie prowadzę takich statystyk. Czy ma Pan inne zainteresowania poza genealogią? Mam. Historia, polityka, sport, podróże. Czy korzysta Pan z jakichś programów genealogicznych oferujących budowę bazy lub drzewa genealogicznego? A może ma Pan własny program lub inny sposób gromadzenia danych? Przede wszystkim gromadzę wypisy z akt sądowych - ziemskich i grodzkich - w formie regestów. Do tego wystarcza zwykły edytor tekstu z poleceniem wyszukiwania konkretnego ciągu znaków. Moje regesty to wypadkowa tego co robili profesor Dworzaczek i profesor Łempicki. Czyli nauka na cudzych błędach  Do budowania drzew używam starej wersji Family Tree Maker'a.

5

M

M

More Maiorum nr 13  

Lutowy numer More Maiorum

Advertisement