Page 1


FORUM O bezdomności bez lęku


Zwycięża bardzo nieznacznie i rzadko. Pełznie, kryje się, pełznie znowu na swej umięśnionej nodze i w historycznym krajobrazie, na dokumentach i granicach, między placami budowy i ruinami, w nawiedzanych przez przeciągi gmachach wiedzy, z dala od pięknie położonych teorii, na uboczu odwrotów i omijając niewydarzone rewolucje pozostawia swój szybko schnący płynny ślad. – I co ty niby chcesz powiedzieć przez tego ślimaka? – Ślimak to jest postęp. – A postęp to niby co? – Być troszkę szybszym od ślimaka... Günter Grass, Z dziennika ślimaka, tłum. Sławomir Błaut, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1991, s. 9.

Quot homines, tot sententiae Bogactwo opinii nie wyklucza możliwości porozumienia, warunkiem jego osiągnięcia jest odnalezienie przestrzeni, która sprzyjać będzie szukaniu wspólnoty myśli. Świat antyczny posiadał przestrzeń publiczną, która w opozycji do sfery prywatnej stanowiła spoiwo miejskiej wspólnoty. Choć dziś trudno odnaleźć w jakimkolwiek mieście Forum, które pełniłoby funkcję taką, jak przed wiekami, to jednak potrzeba przestrzeni służącej „uwspólnianiu” silnie się zaznacza. Poniższe karty, w zamyśle wydawcy, stanowią przestrzeń umożliwiającą nieskrępowane wypowiadanie myśli, jednocześnie jest to miejsce poszukiwania jedności poprzez różnorodność; wspólnego wynajdywania najkrótszych ścieżek do celu majaczącego na horyzoncie.


FORUM O bezdomności bez lęku Rok I

red. Łukasz Browarczyk

Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności GDAŃSK 2008


„Forum. O bezdomności bez lęku” PISMO WSPÓŁFINANSOWANE ZE ŚRODKÓW MINISTERSTWA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ Wyrażone na łamach publikacji poglądy i opinie prezentują punkt widzenia autorów i nie zawsze odzwierciedlają stanowisko wypracowane w ramach Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności. Wykorzystywanie w części lub całości materiałów zawartych w tym opracowaniu możliwe jest jedynie pod warunkiem podania źródła (zachowania reguł cytowania).

Grudzień 2008 Rok I „Forum. O bezdomności bez lęku” ISSN 2080-2692 wydaje Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności 80-245 Gdańsk, ul. ks. J. Zator Przytockiego 4 tel./faks (058) 341 17 20 e-mail: biuro@pfwb.org.pl; www.pfwb.org.pl

opracowanie graficzne i projekt okładki Roman Głowinkowski grafika wykorzystana na okładce Marek Kłusek skład Anna Maciejewska i Maciej Ostoja-Liński korekta językowa Joanna Śliwińska redakcja Łukasz Browarczyk

druk Drukarnia MISIURO 80-518 Gdańsk, ul. Gdańska 29 tel./faks 058 342-26-18 e-mail: biuro@misiuro.pl; www.misiuro.pl


SPIS TREŚCI

Przedmowa ............................................................................................................................... 7 Część I O kobiecej i dziecięcej bezdomności 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8.

Dębski M., Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim ........................... 11 Duda M., Kobiety dzieci, młodzież w społeczności bezdomnych ..................................... 107 Chomiuk-Ossowska A., Zagubione w wielkim mieście ................................................. 115 Zaborowska A., Bezdomność kobiet na przykładzie miasta Radomia ............................. 121 Chwalisz Ł., Olszewska M., Działalność Stowarzyszenia „Prometeusz” ........................ 129 Szewczyk I., Klub Integracji Społecznej SOS ................................................................. 135 Ciesielska S., Diecezjalny Dom Samotnej Matki ........................................................... 137 Wiącek A., Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu ........................ 143

Część II O bezdomności z różnych perspektyw 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17.

Król K., Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce ........................ Król K., Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce .................................................. Busch-Geertsema V., Edgar B., MPHAIS Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności .......... Olech P., Mieszkalnictwo i bezdomność ........................................................................ Wygnańska J., Fundusze strukturalne, a usługi dla ludzi bezdomnych ............................ Browarczyk Ł., Polskie informatory o bezdomności ....................................................... Browarczyk Ł., Obraz bezdomności w przekazie medialnym – szkic .............................. Jaśkowiak J., Oczami „świadomego” laika ..................................................................... Kukiełka M., Młody Gniewny, czyli zderzenie z rzeczywistością ....................................

199 211 223 251 289 299 329 373 377


6

Forum. O bezdomności bez lęku

Część III Subiektywny dziennik wydarzeń z życia Pomorskiego Forum... 18. Zajączkowska A., Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności, Strategia rozwoju Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności na lata 2008–2013 ......................................................................................................... 19. Dębska-Cenian A., Werbel demokracji – kampania ku przeciwdziałaniu dyskryminacji osób bezdomnych .................................................................................. 20. Dębska-Cenian A., Pomorska Rada Osób Bezdomnych – partycypacja osób bezdomnych w działaniach Pomorskiego Forum, a także w kształtowaniu polityki społecznej w zakresie bezdomności .................................................................. 21. Aneks Kłusek M., Papierowska M., Spis grafik .....................................................................

381 407

411 416


Przedmowa

7

Przedmowa

Oddajemy w Państwa ręce nowe i odmienione „O bezdomności bez lęku”. Po dziesięciu latach wprowadziliśmy do publikacji dość istotne zmiany, a mianowicie mniejszy format książki, zwiększoną jej objętość oraz, co najistotniejsze, inny tytuł. Zdecydowaliśmy się na ten być może ryzykowny, jednak niezbędny, krok na drodze usamodzielniania się i dojrzewania partnerstwa i postanowiliśmy zrezygnować z dotychczas wypożyczanego tytułu: „Pomost – pismo samopomocy”. Nasz rocznik, po usamodzielnieniu się, nosi tytuł: „Forum. O bezdomności bez lęku”, który jest nawiązaniem do dziesięcioletniego dorobku wydawniczego Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności. Stanowi on również odwołanie do idei, w oparciu o którą partnerstwo zaistniało i do dziś funkcjonuje – Forum, jako przestrzeni wymiany myśli. Publikacja podzielona jest na trzy części, których objętość jest różna, jednak waga dla wydawcy porównywalna. Każda z części poświęcona jest odmiennej tematyce. Pierwsza poświęcona jest tekstom związanym z roczną tematyką prac partnerstwa, jakim jest Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności. Druga zawiera teksty, które nie mieszczą się w jej zakresie, jednocześnie wydają się podnosić istotną dla problematyki bezdomności tematykę. Ostatnia część, nazwana Subiektywnym dziennikiem wydarzeń z życia Pomorskiego Forum..., jest przestrzenią, w której wydawca prezentuje najistotniejsze, z jego punktu widzenia, wydarzenia bezpośrednio dotyczące partnerstwa. Część pierwszą otwiera obszerny raport Macieja Dębskiego poświęcony bezdomnym kobietom. Tekst stanowi wnikliwy przegląd dotychczas zrealizowanych na Pomorzu badań tej problematyki. Jest pierwszym artykułem, w którym zebrano i zestawiono wyniki trzech niezależnych badań, rzucających światło z różnych punktów widzenia na problematykę kobiecej bezdomności. By nie pozostawić czytelnika jedynie z informacjami z jednej dzielnicy kraju, prezentujemy także analizy z innych województw, jak i pisane z innych perspektyw teoretycznych, przekraczające stricte empiryczne spojrzenie – tu kieruję uwagę czytelnika ku tekstom Małgorzaty Dudy czy Agnieszki Chomiuk-Ossowskiej. Jedynie teoretyczne podejście do problemu nie oddaje całości zagadnienia, dlatego też pozostawiliśmy przestrzeń dla relacji praktyków z pracy z bezdomnymi kobietami. Można przeczytać o pracy dwóch gdańskich placówek udzielających schronienia bezdomnym kobietom. Przybliżamy także dość obszerny opis warszawskiego Programu Reintegracji społecznej „Powrót”. Czytelnik, w oparciu o lekturę tego tekstu, ma możliwość wyrobić sobie zdanie na temat pracy z osobami wykluczonymi w dużym reintegracyjnym projekcie. W drugiej części oferujemy różnorodność tematyczną tekstów. Kazimiera Król, wieloletnia badaczka problematyki bezdomności, dość wnikliwie opisuje zjawisko żebractwa w kraju, a jednocześnie przybliża szerokie spektrum socjotechnik żebraczych. W dalszej kolejności polecić można istotny tekst podejmujący tematykę związaną z zagadnieniem zwiększania wiedzy o bezdomności. Stanowi on swego rodzaju drogowskaz, wyznaczający kierunki eksploracji, zmierzające do pogłębiania wiedzy w tej tematyce. Publikujemy także pisany dla FENTSA tekst poświęcony problematyce mieszkalnictwa w Polsce. Rok po zakończeniu realizacji w kraju projektów w ramach programu EQUAL, przedstawiamy czytelnikom tekst stanowiący podsumowanie ich realizacji. Na zagadnienie spojrzano


8

Forum. O bezdomności bez lęku

z perspektywy zmian, jakie dla systemu pomocy ludziom bezdomnym przyniosła realizacja programu w kraju. Można powiedzieć, że jednym z symptomów zmian jest powstanie na stronach internetowych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej informatora o instytucjach niosących pomoc osobom bezdomnym. Jest to inicjatywna na tyle niecodzienna (jej wyjątkowość wynika z powszechności i łatwości dostępu do informatora), że zamieściliśmy w publikacji tekst, stanowiący analizę informacji o pomocy kierowanej do osób bezdomnych. Tekst ów wskazuje, że informacja o pomocy dla osób bezdomnych oraz jej jakość jest odwzorowaniem podejścia do niesienia pomocy ludziom borykającym się z takim problemem. Podobnie przekaz medialny, dotyczący problematyki bezdomności – o czym mówi jeden z ostatnich tekstów części drugiej – jest w dużej mierze odwzorowaniem powszechnych, w świadomości społecznej, stereotypów dotyczących tej problematyki. Na zakończenie tej części przytaczamy dwa krótkie, niemniej interesujące teksty, będące refleksjami z praktyki codzienności – jeden opisujący pracę z osobami bezdomnymi z perspektywy pobocznego obserwatora, drugi jest relacją pracownika socjalnego. Ostatnia część, choć, jeśli idzie o objętość, najmniejsza, to jednak z perspektywy wydawcy niezwykle istotna. Znajduje się tu Strategia rozwoju Partnerstwa wypracowana w ciągu roku 2008, a także informacja o, naszym zdaniem, najważniejszych wydarzeniach minionego roku, czyli o realizacji kampanii społecznej nastawionej na przełamywanie negatywnych stereotypów, związanych z bezdomnością oraz informacje o powstaniu Pomorskiej Rady Osób Bezdomnych. Korzystając z uprzejmości Marka Kłuska i Marty Papierowskiej, ożywiliśmy całość grafikami ich autorstwa. Duże zróżnicowanie, zarówno w wymiarze tematyki tekstów, jak i ich charakteru, w pewnej mierze oddaje różnorodność zagadnień związanych z bezdomnością, jak i prezentuje szeroki wachlarz podejść do tej problematyki. Wielowymiarowe spojrzenie oraz ujęcie zagadnienia z wielu perspektyw, daje szansę na naszkicowanie adekwatnego i nieupraszczającego jego obrazu. Życzę inspirującej lektury.

Łukasz Browarczyk


9

Przedmowa

Część I

O kobiecej i dziecięcej bezdomności


Maciej Dębski

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Pomysł naukowego zdiagnozowania środowiska bezdomnych Maciej Dębski, asystent w Instytucie Filokobiet zrodził się na początku 2008 roku podczas wypracowywazofii, Socjologii i Dziennia strategii Pomorskiego Forum na Rzecz Wychodzenia z Beznikarstwa Uniwersytetu domności (dalej Forum). Na jednym ze spotkań w ramach projektu Gdańskiego. Doktorant Impuls... ustalono, że rok 2008 powinien zakończyć się stworzena Uniwersytecie Jagiellońskim. Członek Oddziału Gdańskiego Polskiego niem szerokiego opracowania, w całości poświęconego sytuacji bezTowarzystwa Socjologicznego. Od domnych kobiet w województwie pomorskim. Na dalszych eta2003 r. ściśle współpracuje z Pomorpach operacjonalizacji pomysłu członków Forum postanowiono skim Forum na rzecz Wychodzenia przeprowadzić pilotażowe badania wśród bezdomnych kobiet zaz Bezdomności, przygotowując ekspertyzy badawcze z zakresu problemieszkujących gdyńskie placówki. W badaniu tym w dużej mierze matyki bezdomności. oparto się na doświadczeniu, jakie zdobyto podczas realizacji badań dotyczących psychospołecznego profilu osób bezdomnych w Trójmieście1, zaś całość prac terenowych zrealizowano przy dużym zaangażowaniu studentów Instytutu Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego. Koncepcję metodologiczną badania „gdyńskiego” (tak będę nazywać badania zrealizowane wśród 42 kobiet znajdujących się na terenie gminy Gdynia) opracowano na przełomie lutego i marca 2008 roku, zaś same badania i prace terenowe odbyły się w miesiącach marzec-maj tego samego roku. W tym miejscu, jako autor poniższego raportu, jestem winien ogromne podziękowania nie tylko moim studentom, ale przede wszystkim pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni – Jarosławowi Józefczykowi oraz Marcinowi Kowalewskiemu, dzięki którym badanie to miało szanse powodzenia. Z racji tego, że badania „gdyńskie” były badaniami pilotażowymi, ograniczono się jedynie do zbadania kobiet, które zamieszkują w specjalistycznych ośrodkach i placówkach dla osób bezdomnych. Takie postępowanie w sposób znaczący ułatwiło wykonanie prac terenowych, jednakże uzyskany obraz sytuacji bezdomnych kobiet ma zastosowanie tylko do tzw. bezdomności instytucjonalnej2. Analizując strukturę raportu o sytuacji bezdomnych kobiet w sposób ogólny można podzielić go na dwie zasadnicze części: część teoretyczną oraz empiryczną. Szerokie rozważania teoretyczne są w przypadku tego raportu koniecznością, gdyż rozprawiając o sytuacji bezdomnych kobiet jesteśmy zmuszeni wykroczyć daleko poza sferę wykluczenia społecznego. Całość rozważań teoretycznych zawiera się w trzech odrębnych rozdziałach poświęconych kondycji współczesnej rodziny polskiej,

1 2

Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. M. Dębski, P. Olech, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego (Raport z badań), „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. K. Ługowski, K. Kowalska, A. Meller, A. Siebert, Gdańsk 2005, s. 52.


12

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

sytuacji współczesnej kobiety oraz zjawisku przemocy domowej. W rozdziale pierwszym w sposób szczegółowy przyjrzymy się przemianom rodziny z uwzględnieniem tych aspektów, które bezpośrednio bądź pośrednio, mają bądź mogą mieć związek z bezdomnością kobiet. Mam tutaj na myśli takie elementy życia rodzinnego, jak problemy alkoholowe, złą sytuację ekonomiczną czy nietrwałość instytucji małżeństwa. Rozdział drugi w całości poświęcony jest kobiecie i jej roli we współczesnym społeczeństwie polskim. W części tej omawiana będzie nie tylko pozycja kobiety w rodzinie, ale również kwestia dyskryminacji kobiet w życiu społecznym, publicznym, politycznym. Część teoretyczną raportu zamykają szerokie rozważania o zjawisku przemocy domowej, która, jak udowodnię w empirycznej części pracy, jest główną przyczyną bezdomności kobiet zamieszkujących teren województwa pomorskiego. W ramach tego zagadnienia poruszone zostaną takie zagadnienia, jak skala zjawiska przemocy w rodzinie, jak również przemocy domowej w rodzinach alkoholowych. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że analizując problem przemocy domowej w rodzinie swoją wiedzę postanowiłem oprzeć na rozważaniach zebranych w najnowszej pozycji naukowej, która powstała dzięki Stowarzyszeniu na Rzecz Bezdomnych „Dom Modlitwy Agape” w Nowym Stawie3. Powoływanie się na treści zawarte w tej publikacji wydaje mi się o tyle istotne, iż książka nawiązuje nie tylko do wiedzy teoretycznej z zakresu zjawiska przemocy w rodzinie, ale również prezentuje praktyczne aspekty pracy z kobietami doświadczającymi przemocy domowej. Ponadto niewątpliwą wartością publikacji, w kontekście pisanego raportu o bezdomnych kobietach zamieszkujących teren województwa pomorskiego, jest fakt, iż obszerne fragmenty jej treści odnoszą się właśnie do doświadczeń pomorskich. Część druga raportu, empiryczna, poświęcona zostanie ukazaniu najważniejszych wyników badań socjologicznych i psychologicznych, które realizowane były w ostatnich latach, bądź to przez środowisko Forum, bądź przez środowisko akademickie Uniwersytetu Gdańskiego. Mam tutaj na myśli nie tylko przywoływane już badania „gdyńskie”, ale przede wszystkim okresowe badania socjodemograficzne4, jak również badania realizowane w 2006 roku, dotyczące psychospołecznego profilu osób bezdomnych5. Z racji tego, że socjodemograficzne badania osób bezdomnych w województwie pomorskim są badaniami ogólnymi uważam, że ich wyniki będą z jednej strony doskonałą formą wprowadzenia czytelnika w świat i sytuację bezdomnych kobiet, z drugiej zaś będą stanowiły ramę, punkt odniesienia dla danych pochodzących z innych badań. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, iż prezentowane wyniki badania socjodemograficznego odnosić się będą jedynie do roku 2007, co oznacza, że ta część empirycznego opracowania nie będzie miała charakteru porównawczego. Tylko w nielicznych sytuacjach, według mnie najbardziej istotnych, pokuszę się o ukazanie danych w porównaniu z rokiem 2005 i 2003. W celu uszczegółowienia i pogłębienia danych, pochodzących z badań socjodemograficznych, zostaną przytoczone najważniejsze wyniki badań „gdyńskich” i badania psychospołecznego profilu osób bezdomnych w Trójmieście. Określenie sytuacji bezdomnych kobiet na podstawie danych pochodzących z trzech różnych, nie powiązanych ze sobą, badań może być pewnego rodzaju metodologiczną pułapką. Takie postępowanie może powodować u czytelnika z jednej strony nieczytelność prezentowanych danych, z drugiej zaś nakreślona sytuacja bezdomnej kobiety może sprawiać wrażenie obrazu fragmentarycznego, czasem wykluczającego się. Ważną kwestią, do której należy się przyznać jest fakt, że zaprezentowane dane

3 4

5

Przemoc w rodzinie. Między teorią a praktyką, red. M. Dębski, Nowy Staw 2008. M. Dębski, Raport socjologiczny – Portret zbiorowości osób bezdomnych w województwie pomorskim, „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. J. Mąkosa, P. Olech, G. Sochacka, E. Szczypior, Gdańsk 2003, M. Dębski, P. Olech, op. cit., M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego – grudzień 2007 (Raport z badań), „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. G. Cis, A. Dębska-Cenian, A. Maj, B. Prusak, Gdańsk 2007. Psychospołeczny profil...


Maciej Dębski

13

pochodzą z terenu województwa pomorskiego (badania socjodemograficzne), Trójmiasta (badania psychospołecznego profilu osób bezdomnych) czy pojedynczej gminy (badania „gdyńskie”). Ten fakt dodatkowo może w czytelniku wzbudzać poczucie chaosu i „metodologicznego zamieszania”. Pewnego rodzaju wadą pisanego raportu jest fakt, iż nie znajdzie się w nim miejsce na szczegółowe rozważania metodologiczne dotyczące poszczególnych badań, na których oparta jest charakterystyka statystyczna. W tym zakresie jestem zmuszony odesłać czytelnika do poszczególnych pozycji bibliograficznych6. Mając świadomość ograniczeń pisanego raportu mam jednak nadzieję, że dane zawarte w części empirycznej będą jasne, przejrzyste i jako takie pozwolą podnieść bądź ugruntować dotychczasową wiedzę z zakresu „kobiecej” bezdomności. Na koniec wstępnych rozważań zastanówmy się przez moment, dlaczego napisanie raportu o sytuacji bezdomnych kobiet jest ważne. Analizując motywy, dla których zostałem poproszony o stworzenie takiej diagnozy, doszedłem do wniosku, że można je zawęzić do czterech najważniejszych: a) brak diagnozy „kobiecej bezdomności” bezdomności”: pomimo tego, że Forum jest ogólnopolskim liderem pod względem realizowanych badań wśród osób bezdomnych zwrócić należy uwagę, że problem bezdomnych kobiet nie został, jak dotąd, w sposób jednoznaczny opisany i zdiagnozowany. O bezdomnych kobietach dotychczas mówiło się w kontekście bezdomnych mężczyzn, czyli stosowało się różnego rodzaju porównania statystyczne pomiędzy obiema kategoriami płci. Mając na uwadze, że bezdomność „męska” w sposób zasadniczy różni się od jej kobiecego odpowiednika, istnieje pilna potrzeba dokonania szczegółowego opisu sytuacji bezdomnych kobiet tym bardziej, że wyniki tego opracowania mogą posłużyć wielu organizacjom rządowym i pozarządowym do kierowania bardziej adekwatnej pomocy kobietom, które znalazły się w krytycznej sytuacji życiowej7. b) obalenie mitu „męskiej bezdomności” bezdomności”: z przeprowadzanych co dwa lata badań socjodemograficznych w województwie pomorskim wynika, że zdecydowana większość osób bezdomnych to mężczyźni. Ten naukowo stwierdzony fakt powoduje, że bezdomność nabiera cech jedynie męskich, co z kolei powoduje zanik w świadomości społecznej obrazu bezdomnej kobiety. Można powiedzieć, że dzisiaj niejednokrotnie zapomina się o tym, że średnio co piąta osoba bezdomna to kobieta, której droga wchodzenia w bezdomność, przeżywania oraz ewentualnej drogi wyjścia z niej może być zdecydowanie odmienna niż w przypadku bezdomnych mężczyzn. Taka sytuacja dotyczy zarówno członków społeczeństwa, jak również osób, które mają bezpośredni kontakt z osobami bezdomnymi (pracownicy socjalni, kierownicy placówek, środowisko szeroko rozumianej polityki społecznej). W tym kontekście stworzenie diagnozy poświęconej bezdomnym kobietom może pełnić funkcję terapeutyczną wobec obywateli, jak również środowiska „pomagaczy”. c) bezdomność kobiet związana jest z bezdomnością dzieci dzieci: z całą słusznością można zaryzykować tezę, że jeśli mamy do czynienia z młodymi ludźmi bezdomnymi, którzy nie przekroczyli 18 roku życia, to zazwyczaj znajdują się oni pod opieką bezdomnej matki (taka sytuacja dotyczy w szczególności dzieci najmłodszych w wieku niemowlęcym, przedszkolnym i szkolnym). W niewielu przypadkach, poza całymi rodzinami wykluczonymi społecznie, zachodzi taka sytuacja, w której bezdomny mężczyzna przebywa w placówce bądź w innym miejscu niemieszkalnym

6

7

M. Dębski, Raport socjologiczny..., M. Dębski, P. Olech, op. cit., M. Dębski, Socjodemograficzny portret...; M. Dębski, Psychospołeczny profil osób bezdomnych – metodyka badań[w:] Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008, s. 68 i n. Nie posiadając danych stricte odnoszących się do kobiet warto w tym miejscu wskazać, iż również w tym raporcie nie da się uniknąć braku porównań pomiędzy obiema kategoriami płci. Wbrew pozorom można powiedzieć, że dramatyczna sytuacja bezdomnych kobiet jest bardziej widoczna wówczas, kiedy rozważana jest w kontekście bezdomności mężczyzn.


14

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

z własnym synem lub córką. Dlatego myśląc o pomocy kierowanej do bezdomnej kobiety, należy wziąć pod uwagę nie tylko kontekst i „wygląd” jej bezdomności (przyczyny, skutki), ale również to, że posiada ona dziecko (dzieci), które również są osobami bezdomnymi. W tym kontekście wydaje się, że stworzenie rzetelnej diagnozy dotyczącej „kobiecej bezdomności” pozwoli w sposób szczegółowy przyjrzeć się problematyce dziedziczenia bezdomności. d) bezdomność „męska” różni się w sposób zasadniczy od bezdomności kobiet kobiet: kierując się doświadczeniem Forum wskazać należy, iż sytuacja bezdomności kobiet różni się w sposób istotny od sytuacji mężczyzn. Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o formy przeżywania bezdomności, ale przede wszystkim o przyczyny bezdomności i szanse wyjścia z niej. Różnorodne przeżywanie sytuacji wykluczenia społecznego wśród kobiet i mężczyzn niesie za sobą konieczność dostosowania odpowiednich narzędzi pracy socjalnej, realizowanej wśród obu kategorii płci. Nie trudno się domyśleć, że narzędzia te mogą być i niejednokrotnie są, zupełnie odmienne w przypadku bezdomnych mężczyzn i kobiet.

1. Przemiany współczesnej rodziny w ponowoczesnym świecie Pomimo trudności, na jakie napotyka nauka w badaniu przemian rodziny, nie ulega wątpliwości, że sama instytucja, jaką jest rodzina w ciągu ostatniego wieku uległa zasadniczym przemianom8. Przeobrażenia te widoczne są nie tylko w liczebnym ograniczeniu członków rodziny (przejście od rodzin wielopokoleniowej do rodziny nuklearnej), w zasadzie zamieszkiwania małżeństw (przejście od patrylokalności i matrylokalności do coraz częstszej neolokalności) czy też w posługiwaniu się autorytetem (przejście od tradycyjnego patriarchatu do nowoczesnego egalitaryzmu9, ale przede wszystkim w pojawiających się alternatywnych formach życia małżeńsko-rodzinnego (niezamężna kohabitacja, życie w samotności, monoparentalność). Skupiając swoją uwagę na przemianach współczesnej rodziny w Polsce w aspekcie drugiego przejścia demograficznego nie bez znaczenia pozostają takie kwestie, jak zmiana roli kobiety i mężczyzny w rodzinie, funkcji ekonomicznej, liczby zawieranych małżeństw czy rozwodów. Chcąc skupić swoją uwagę na problematyce bezdomności, należy podkreślić w rozważaniach nad kondycją współczesnej polskiej rodziny przede wszystkim te aspekty, które w sposób bezpośredni bądź pośredni mogą być związane ze zjawiskiem bezdomności. Dlatego wydaje mi się słusznym rozwiązanie, według którego o rodzinie należy mówić z uwzględnieniem takich problemów społecznych, jak zjawiska alkoholizmu w rodzinie, nietrwałości rodziny czy przemocy domowej.

1.1. Od tradycji do ponowoczesności – przemiany funkcji rodziny Od czasów rewolucji przemysłowej (XIX w.) rodzina doświadczyła poważnych przemian strukturalnych, które, ogólnie rzecz biorąc, doprowadziły do przeobrażenia rodziny tradycyjnej w rodzinę ponowoczesną. W celu porównania obu typów można posłużyć się, szeroko występującym w literaturze przedmiotu, dualistycznym ujęciem problemu: wielopokoleniowość w rodzinie tradycyjnej zostaje zastąpiona nuklearną, wielodzietność ustępuje miejsca posiadaniu niewielkiej liczby dzieci, zaś pa-

8 9

M. Marody, A. Giza-Poleszczuk, Przemiany więzi społecznych: zarys teorii zmiany społecznej, Warszawa 2004, s. 184. A. Kwak, Uniwersalność instytucji rodziny i kierunku jej przemian, „Życie rodzinne – uwarunkowania makro i mikrostrukturalne. Rocznik Socjologii Rodziny. Studia socjologiczne oraz interdyscyplinarne”, red. Z. Tyszka, t. XIV, Poznań 2003, s. 11.


Maciej Dębski

15

triarchalny podział ról coraz częściej wypierany jest przez egalitarny podział obowiązków. Nie bez znaczenia dla przemian rodziny pozostaje proces uprzemysłowienia, który zwiększa procent rodzin utrzymujących się z pracy poza gospodarstwem domowym. W wyniku wzrostu liczby kobiet podejmujących pracę zawodową zmienia się charakter więzi małżeńskich, maleje wpływ norm obyczajowych i religijnych na zachowania członków rodziny, co z kolei prowadzi do rozpowszechnienia procesu świadomego planowania rodziny. Zwiększająca się liczba rodzin dwupokoleniowych, wzrost pozycji społecznej żony i matki, wzrost indywidualizmu i wolności osobistej poszczególnych członów rodziny, osłabienie więzi rodzinnej i wzrost liczby rozwodów doprowadziły do spadku płodności czy nawet rezygnacji z posiadania potomstwa, tzw. dobrowolnej bezdzietności. Jak już powiedziałem, na przemiany rodziny we współczesnym świecie można patrzeć przez pryzmat zmiany funkcji rodziny. Podstawowe zadania dawnego związku rodzinnego (np. zawodowe przygotowanie potomstwa, socjalne zabezpieczenie na starość) przeszły całkowicie lub w znacznej części na inne instytucje socjalne. Jednocześnie w coraz większym stopniu nie pojmuje się już małżeństwa i rodzicielstwa jako „naturalnej” fazy życia człowieka, lecz jako jedną spośród kilku opcji życiowych, które w zindywidualizowanym społeczeństwie można po prostu wybierać10. Opisu przemian współczesnej rodziny można dokonać poprzez prezentację przeobrażeń funkcji ekonomicznej, socjalizacyjnej, religijnej oraz rekreacyjnej. Jeśliby przyjąć założenie, że tradycyjna rodzina była ośrodkiem produkcyjnym, to realizacja funkcji ekonomicznej wymagała odpowiedniej (dużej) liczby członków w rodzinie. Liczne potomstwo zapewniało byt rodzinie poprzez angażowanie się w prace domowe, patriarchalny podział ról obligował każdego członka rodziny do pracy na jej rzecz. Można powiedzieć, że rodzina żyła i pracowała nie dla swoich członków, ale to wszyscy członkowie pracowali i żyli dla niej, zaś funkcja ekonomiczna stanowiła czynnik integrujący. Industrializacja oraz urbanizacja zasadniczo zmieniła podejście ekonomiczne członków rodziny. Z jednej strony dobra wyprodukowane przez rodzinę były konsumowane nie tylko przez nią, ale również przez inne osoby (powstanie wolnego rynku), po drugie zaś rozwój fabryk spowodował oddalenie się członków rodziny od siebie. Od tej pory nie możemy mówić o tym, że rodzina jest ośrodkiem produkcyjnym, albowiem nie może wyprodukować tego wszystkiego, co konsumuje, jej członkowie przestają pracować w ramach jednego gospodarstwa domowego, a muszą podejmować pracę zawodową poza domem. Dodatkowo poprzez przestrzenne rozproszenie jej członków mamy do czynienia z osłabnięciem więzi wewnątrzrodzinnych. Oznacza to, że obecnie czynnik ekonomiczny odgrywa raczej dezintegrującą, niż integrującą rolę dla całej rodziny. W rodzinie tradycyjnej główną rolę w sposobie wychowania dzieci odgrywało przekazywanie wiadomości (szczególnie zawodowych) w ramach gospodarstwa domowego. W dzisiejszych czasach, w dobie daleko posuniętej specjalizacji przekazywanie wiedzy stało się bardzo utrudnione, ze względu na jej cząstkowy i specyficzny charakter. Dlatego rola wychowania w rodzinie sprowadza się do kształtowania cech osobowości dziecka, kształtowania jego charakteru, zaś przekazywanie specjalistycznej wiedzy przejęły inne instytucje społeczne, np. szkoła. Podobna sytuacja występuje w związku z religijną funkcją rodziny11. W modelu społeczeństwa tradycyjnego Kościół jako instytucja przenikał struktury społeczne, w tym i rodzinę, a instytucje społeczne reprezentowały model norm i wartości, jaki propagował Kościół. Miał on przede wszystkim do spełnienia funkcję integrującą społeczeństwo, w którym religia była czymś dziedziczonym. Rola 10 11

B. Sutor, Etyka polityczna, Warszawa 1994, s. 337-338. Do rozwoju (przekształcenia) rodziny zapewne przyczyniały się takie procesy, jak urbanizacja, industrializacja czy modernizacja. Należy jednak pamiętać, że przemiany rodziny nie występują zawsze i wszędzie w takim samym tempie. Są czynniki hamujące zmiany, do których zaliczyć można np. religię. Oznacza to, że w krajach katolickich przemiany modelu tradycyjnego rodziny będą następować wolniej niż w krajach, w których religia jest bardziej liberalna wobec kształtu rodziny. W krajach bardziej uprzemysłowionych, rozwiniętych, o niskiej „ingerencji religijnej” zmiany modelu rodziny będą następowały szybciej niż w krajach dopiero rozwijających się.


16

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

rodziców w wychowaniu religijnym w rodzinie tradycyjnej sprowadzała się do przekazywania dziecku podstawowych wiadomości z zakresu religii, naśladowaniu zachowań rodziców, społecznej kontroli zachowań dzieci. Nie bez znaczenia było wspólne uczestnictwo i realizacja praktyk religijnych, w szczególności w czasie świąt. Tymczasem zmianie uległa nie tylko rodzina, ale również i religijność, która staje się bardziej selektywna i synkretyczna, pozbawiona jest elementów religijności ludowej. Jawi się jako coś, co można sobie samemu wybrać, niekoniecznie musi być przyjęte w procesie dziedziczenia. W społeczeństwie ponowoczesnym mamy do czynienia z wyraźnym odejściem kościoła od struktur państwowych, a niejednokrotnie widzimy obie instytucje w wyraźnej opozycji do siebie. Człowiek w coraz większym zakresie poddany jest oddziaływaniu instytucji, która zaczyna realizować funkcję wychowania religijnego (domy parafialne, szkoły) tym bardziej, że czas poświęcany dziecku przez rodziców uległ wyraźnemu skróceniu. Ostatnią analizowaną funkcją rodziny, na przykładzie której można dostrzec zmiany społeczeństwa tradycyjnego w ponowoczesne, jest funkcja rekreacyjna. Dla tych rozważań kluczowym słowem będzie czas wolny. W rodzinie tradycyjnej istniała jasna granica pomiędzy czasem wolnym a czasem poświęconym gospodarstwu. Funkcją pierwszego była przede wszystkim regeneracja fizyczna, nie zaś szeroko pojęta rekreacja. W rodzinie ponowoczesnej trudno jednoznacznie oddzielić czas wolny od czasu pracy. Nie ulega wątpliwości, że w dobie wzmożonej aktywności zawodowej czas wolny uległ nie tylko modyfikacjom pod względem sposobu jego spędzania, ale również wyraźnemu skróceniu. Zmieniła się też jego funkcja na bardziej zabawową. Oczywiście nie jest ona realizowana w rodzinie, ale przez specjalnie powołane do tego celu instytucje.

1.2. „Wspólnie podjęliśmy decyzję o szybkim rozwodzie” – dlaczego mamy do czynienia z problemem nietrwałości współczesnej rodziny? Biorąc pod uwagę fakt, iż „rodzina jest najbardziej właściwym i naturalnym środowiskiem rozwoju człowieka, w którym uczy się on jak żyć i funkcjonować w społeczeństwie”12, za podstawowy warunek, niezbędny dla jej prawidłowego funkcjonowania należy uznać trwałość. Podstawowe bowiem zadanie rodziny, jakim jest wychowanie dziecka (dzieci), z samej natury rzeczy wymaga czasu i rozłożonej na lata systematycznej uwagi poświęcanej dorastającej jednostce, a także stworzenia odpowiednich warunków dla jej prawidłowego rozwoju. „Rozwój jednostki jest bowiem procesem uwikłanym w kontekst, w jakim się odbywa”13. Rodzina jest dostarczycielem tego kontekstu. W opinii społecznej rozwód to zjawisko, które również podlega dynamicznym przeobrażeniom. Jakie jest funkcjonowanie rozwodu w świadomości społecznej Polaków? Czy jest to czyn dopuszczalny ze względu na silnie zakorzeniony katolicyzm? Jakiego stanowiska wobec rozwodu Polacy oczekują od kościoła rzymskokatolickiego? Czy są takie okoliczności, które usprawiedliwiałyby podjęcie i sfinalizowanie decyzji o rozwodzie? Piotr Kryczka zauważa, że przedstawienie pełnego i pogłębionego obrazu opinii społeczeństwa polskiego na temat rozwodów jest nie lada wyzwaniem, gdyż na gruncie nauk społecznych w Polsce obserwowało się dotychczas deficyt całościowych badań empirycznych w tym zakresie. Jednakże można, na podstawie niektórych opracowań określić generalne tendencje Polaków w stosunku do rozwodu14.

12 13 14

D. Gębuś, Rodzina: tak, ale jaka?, Warszawa 2006, s. 25. M. Tyszkowa, Jednostka a rodzina: interakcje, stosunki, rozwój [w:] Psychologia rozwoju człowieka. Zagadnienia ogólne, red. M. Przetacznik-Gierowska, M. Tyszkowa, Warszawa 2004, s. 125. P. Kryczka, Rozwód w opinii społecznej – kierunki zmian [w:] Rodzina współczesna, red. M. Ziemska, Warszawa 2001, s. 151.


Maciej Dębski

17

Ogólny stosunek Polaków do rozwodu jest po pierwsze uproszczony w zakresie odbioru rzeczywistości społecznej, po drugie nosi w sobie ładunek oceniający. Jak łatwo się domyśleć wartościowanie owo jest raczej negatywne niż pozytywne. Pomimo tego, dość stereotypowego ujęcia kwestii rozpadu małżeństwa, w polskiej literaturze socjologicznej dotyczącej badań nad opiniami o rozwodzie, daje się zauważyć duże przyzwolenie na rozwód. W roku 1962 w badaniach realizowanych przez OBOP okazuje się, że przyzwolenie na rozwód sięgało 70% i było bardziej charakterystyczne dla mieszkańców miast niż wsi. Przeciwnikami rozwodu były bardziej kobiety niż mężczyźni, osoby o wysokim poziomie religijności oraz osoby z wykształceniem niższym15. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dopuszczalność rozwodów uległa zwiększeniu do ponad 78%. Potwierdzają się zatem wcześniejsze ustalenia, że akceptacja rozwodów utrzymuje się na wysokim poziomie tym bardziej, że obserwuje się wzrost odsetka dopuszczalności rozwodów nie tylko wśród mieszkańców wsi, ale również wśród kobiet i osób z niskim wykształceniem. Przesunięcia procentowe następują przede wszystkim pomiędzy kategoriami „w szczególnych okolicznościach” do „zdecydowanie tak, ze względu na to, że człowiek ma prawo decydować o swoim życiu”. Zdecydowana większość Polaków (ponad 70%) przyjmuje w pełni interpretację prawną rozwodu ze wszystkimi tego konsekwencjami. Rozwód zatem, w opinii Polaków, zwalnia dotychczasowych współmałżonków ze wszystkich zobowiązań moralnych i prawnych oraz daje im prawo do powtórnego małżeństwa16. Duży odsetek dopuszczalności rozwodów pozostaje w jasnej sprzeczności z wysokim poziomem religijności społeczeństwa polskiego. Ten stan rzeczy można tłumaczyć odłączeniem się sfery moralnej, w szczególności tej poświęconej wartościom z zakresu życia małżeńsko-rodzinnego i seksualnego, od sfery religijnej. Nie zmienia to jednak faktu, że kościół katolicki wciąż stoi na straży nierozerwalności małżeństwa. Jak wskazuje Janusz Mariański, często doświadczany konflikt pomiędzy kościelnym systemem interpretacji, a laickimi koncepcjami w sprawie rozwodów prowadzi do spadku autorytetu Kościoła w społeczeństwie polskim17. Rodzi się zatem pytanie, czego Polacy oczekują od instytucji kościoła w sprawie rozwodów? W latach osiemdziesiątych ponad połowa badanych oczekiwała od Kościoła zgody na dopuszczalność rozwodów – takie przekonanie częściej widoczne było wśród mieszkańców miast. Ważny jest również fakt, że większość tych opinii wyrażana była w słabszej formie „raczej oczekuję”. W latach dziewięćdziesiątych we wszystkich zbiorowościach wzrósł odsetek osób, które opowiadały się za pozytywnym ustosunkowaniem instytucji Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce do kwestii rozwodów. Owo pozytywne „ustosunkowanie się” wyraża się przede wszystkim w możliwości przystępowania do sakramentu komunii świętej oraz do możliwości ponownego małżeństwa. Oczywiście dopuszczanie rozwodów związane jest z okolicznościami, w których ma do rozpadu związku małżeńskiego dojść18. Do okoliczności, w których Polacy najczęściej dopuszczaliby rozwód, należą uporczywe pijaństwo jednego ze współmałżonków oraz bicie i znęcanie się psychiczne nad członkami rodziny. Również całkowity rozpad pożycia małżeńskiego jest w opinii badanych Polaków wystarczającym powodem, aby małżeństwo można było rozwiązać. Odsetek dopuszczalności rozwodów w tych trzech przypadkach sięga prawie 90%. Drugą kategorią przyczyn (50-70% dopuszczalności), dla których można się rozwieść, są przyczyny związane z odmową dostarczania środków na utrzymanie oraz te, w których oboje małżonków dochodzi do przekonania, że lepiej im będzie się żyło, jak się rozwiodą. W trzecim typie przyczyn (do 50% dopuszczalności) znalazła się niewierność małżeńska, niezgodność charakterów oraz nieudane pożycie seksualne. Najrzadziej badani dopusz-

15 16 17 18

A. Podgórecki, Zjawiska prawne w opinii publicznej, Warszawa 1964, s. 44. P. Kryczka, op. cit., s. 155. J. Mariański, Religijność w procesie przemian. Szkice socjologiczne, Warszawa 1991, s. 110. P. Kryczka, op. cit., s. 161.


18

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

czaliby rozwody w sytuacji kalectwa lub długotrwałej choroby współmałżonka, co koresponduje z zakorzenionym w kulturze chrześcijańskiej poczuciem odpowiedzialności. We współczesnym świecie rozwody są ściśle wkomponowane w rzeczywistość społeczną. I choć skala rozwodów w Polsce w porównaniu z innymi krajami europejskimi jest wciąż niewielka, to należy zastanowić się nad ogólnym pytaniem, dlaczego w dzisiejszych czasach mamy do czynienia z ciągle rosnącą liczbą rozwodów? Odpowiedzi na tak zadane pytane udziela Anthony Giddens19, który poddał analizie społeczeństwo brytyjskie. Autor dochodzi do przekonania, że przyczyn zwiększającej się liczby rozwodów należy szukać w fakcie, iż małżeństwo dzisiaj przestało być istotnym kontraktem ekonomicznym pomiędzy obojgiem partnerów. Nawiązuje więc tym samym do zmian w funkcji ekonomicznej rodziny, która uległa głębokim przeobrażeniom, związanym z szerokim podjęciem aktywności zawodowej i usamodzielnieniem się kobiet. Liczba rozwodów wciąż rośnie, gdyż jest ściśle powiązana z ogólnym wzrostem zamożności społeczeństwa. Żyjemy w czasach, w których coraz łatwiej bowiem żyć i tworzyć samodzielne gospodarstwo domowe. Kiedyś jedno ze współmałżonków (najczęściej kobieta) nie decydowało się na rozwód ze względów ekonomicznych. Tradycyjne uzależnienie kobiety od mężczyzny było czynnikiem hamującym ostateczny rozpad związku małżeńskiego. Nie ulega też wątpliwości, co wcześniej wykazaliśmy, że dzisiaj rozwód nie jest społecznie piętnowany w takim stopniu, jak było to na przykład jeszcze w okresie powojennym. Próg tolerancji społecznej na tego typu zjawisko zdecydowanie podwyższył się. Większości społeczeństwa już nie dziwi, że małżeństwa się rozchodzą, zawiązują się nowe związki, często o charakterze nieformalnym (kohabitacyjnym). Ze względu na dość szeroką tolerancję wobec rozwodów, pojawiająca się myśl o rozwiązaniu formalnym swojego dotychczasowego związku małżeńskiego, zestawiona z opinią i reakcją najbliższego społeczeństwa, nie wypada już tak negatywnie. Obecnie ludzie posiadają coraz większą skłonność do oceniania swojego małżeństwa w kategoriach osobistej satysfakcji, bez udziału kontroli społecznej najbliższych osób. Niewątpliwie na gruncie Polski zjawisko gwałtownego wzrostu liczby rozwodów można uznać za kryzys nie tyle małżeństwa, co w ogóle kryzys związku pomiędzy ludźmi. Od wielu już lat występuje różnica między liczbą rozpadających się związków małżeńskich, a liczbą małżeństw zawieranych. W 1995 r. zawarto 207,1 tys. a rozpadło się 214,5 tys., w tym przez śmierć 176,4 tys. i przez rozwód 38,1 tys. W 2000 r. różnica ta wynosiła zaledwie 3,4 tys., w 2003 r. 17,9 tys. a w 2004 r. aż 27,3 tys. W dużej mierze przyczynił do tego wzrost rozwodów spowodowany zmianą polityki państwa, korzystniejszych świadczeń dla dzieci z rodzin niepełnych (170 zł miesięcznie dla osób samotnie wychowującym dziecko oraz 400 zł miesięcznie dla osób samotnie wychowujących dziecko do 7 roku życia)20. W 2005 r. zawartych zostało 206,9 tys. małżeństw, a rozwiązanych przez rozwód 67,6 tys. Z zaprezentowanych danych w tabeli nr 1 wynika, że liczba rozwodów w Polsce z roku na rok zwiększa się, co przy jednoczesnym spadku zawieranych małżeństw, może świadczyć o kryzysie instytucji, jaką jest małżeństwo. Jeśliby jednak odnieść wyniki do innych państw Unii Europejskiej, okaże się, że Polska jest w środku i cechuje się najniższym odsetkiem rozwodów. Według Eurostatu w 2004 r. w 25 krajach UE zawierano średnio 4,8 małżeństw na tysiąc mieszkańców, w krajach samej „piętnastki” nieco mniej – 4,7. Jeśli chodzi o poszczególne kraje, to wskaźnik zawierania małżeństw wahał się między 4,1 w Belgii do 7,3 w Danii. W Polsce w 2004 r. przypadało 5,0 małżeństw na tysiąc mieszkańców. Liczba rozwodów też była zróżnicowana – od 3,0 na tysiąc mieszkańców w Belgii do 0,7 w Irlandii. W Polsce współczynnik rozwodów wynosił 1,5.

19 20

A. Giddens, Socjologia, tłum. A. Szulżycka, Warszawa 2004, s. 202. B. Andrzejewska, Masowe rozwody Polaków; www.hotnews.pl/artpolska-427.html, 15.12.2008.


19

Maciej Dębski

Tabela nr 1. Małżeństwa zawarte i rozwiązane21. Lata

Ma³¿eñstwa zawarte

Ma³¿eñstwa rozwi¹zane ogó³em

Ma³¿eñstwa rozwi¹zane przez rozwód

1970

280 311

164 235

34 574

1975

330 848

185 539

41 298

1980

307 373

209 856

39 833

1985

266 816

229 533

49 095

1990

255 369

226 363

42 436

1995

207 081

214 551

38 115

1996

203 641

214 232

39 449

1997

204 850

214 952

42 549

1998

209 430

216 709

45 230

1999

219 398

215 191

42 020

2000

211 150

209 774

42 770

2001

195 122

208 848

45 308

2002

191 935

207 510

45 414

2003

195 446

211 486

48 632

2004

191 824

217 938

56 332

2005

206 916

228 923

67 578

2006

226 181

232 559

71 912

Tabela nr 2. Małżeństwa w wybranych krajach UE (na 1000 osób). 2000 UE (25)

2001

5,15

2002

2003

2004

4,85

4,80

4,80

UE (15)

5,13

4,83

4,80

4,70

Belgia

4,40

4,09

3,91

4,00

4,10

Czechy

5,39

5,13

5,17

4,80

5,00

Dania

7,19

6,82

6,92

6,50

7,00

Niemcy

5,09

4,73

4,75

4,60

4,80

Hiszpania

5,39

5,08

5,07

5,00

5,00

Francja

5,06

4,87

4,69

4,60

4,30

Irlandia

5,04

4,98

5,10

5,10

W³ochy

4,99

4,58

4,65

4,50

Cypr

14,09

15,07

14,48

7,70

7,20

Holandia

5,53

4,97

5,20

4,90

4,70

4,30

Austria

4,90

4,25

4,52

4,60

4,70

Polska

5,49

5,10

5,02

5,10

5,00

22

Źródło: Eurostat .

21 22

Struktura ludności; www.stat.gov.pl/gus/45_646_PLK_HTML.htm, 15.12.2008. www.epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page?_pageid=1090,30070682,1090_33076576&_dad=portal&_schema=PORTAL, 16.12.2008.


20

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 3. Rozwody na 1000 osób w wybranych krajach UE. 2000 UE (25) UE (15)

2001

2002

2003

2004

1,9

2,0

2,1

2,1

1,9

2,0

2,1

2,1

Belgia

2,6

2,8

3,0

3,0

3,0

Czechy

2,9

3,1

3,1

3,2

3,2

Dania

2,7

2,7

2,8

2,9

2,9

Niemcy

2,4

2,4

2,5

2,6

Hiszpania

1,0

0,9

1,0

2,1

1,9

2,1

2,1

Francja Irlandia

0,7

0,7

0,7

0,7

W³ochy

0,7

0,7

0,7

0,8

Cypr

1,7

1,7

1,9

2,0

2,2

Holandia

2,2

2,3

2,1

1,9

1,9

Austria

2,4

2,6

2,4

2,3

2,3

Polska

1,1

1,2

1,2

1,3

1,5

S³owenia

1,1

1,1

1,2

1,2

1,2

2,6

Wielka Brytania

2,6

2,7

2,8

23

Źródło: Eurostat .

1.3. W poszukiwaniu pracy gdzie indziej – czyli o problemie emigracji zarobkowej Analizując przyczyny rozpadu związków małżeńskich w Polsce nie sposób nie zauważyć, że od niedawna istotną rolę w tym zakresie zaczęła odgrywać tzw. emigracja zarobkowa. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że na emigracji czasowej przebywa ok. 2 mln Polaków. To o 380 tys. więcej w stosunku do roku 2005 i o 750 tys. więcej w stosunku do roku 2004. Problem rozłąki spowodowanej zagranicznym wyjazdem dotyczy obecnie około pół miliona polskich małżeństw. Demografowie szacują, że w najbliższej przyszłości rozpadnie się co trzecie z nich. Za przytoczonymi wyżej liczbami kryją się bardzo często poważne ludzkie dramaty. W dużej mierze są to dramaty dziecięce. Długa nieobecność jednego z rodziców (najczęściej ojca) stanowi traumatyczne doświadczenie dla dziecka. Rozłąkę odczuwa ono jako mało komfortową sytuację emocjonalnej deprywacji. Praca poza miejscem stałego zamieszkania generuje wiele negatywnych konsekwencji w obszarze życia rodzinnego. „Krótkie pobyty w domu utrudniają czy też w praktyce uniemożliwiają pełnienie podstawowych ról rodzicielskich i małżeńskich. Mężowie poprzez przeniesienie władzy na żony, nieznajomość powszechnych i szczegółowych problemów życia rodzinnego, marginalny zakres podejmowanych decyzji mogą w sposób znaczący odczuwać konflikt ról. Częsta fizyczna nieobecność męża i ojca może powodować poczucie przeciążenia rodziną w przypadku kobiet i poczucie półsieroctwa w przypadku dzieci”24. W socjologii ostatnich lat pojawiło się nawet określenie: „eurosierota”, które doskonale obrazuje sytuację dziecka pozbawionego możliwości stałego kontaktu z rodzicem ze względu na jego wyjazd zarobkowy zagranicę. Choć najczęściej osobą wyjeżdżającą do pracy zagranicą jest mężczyzna, jednak od każdej reguły istnieją wyjątki. Pisze o nich m.in. Dagmara Kiercel. Autorka uważa, że „mężczyźni, których żony 23 24

Ibidem. M. Plopa, Psychologia rodziny. Teoria i badania, Elbląg 2005, s. 36.


Maciej Dębski

21

wyjeżdżają, doświadczają szczególnej trudności, pozostając z dziećmi jako opiekunowie. Niejednokrotnie bliscy z szerszego kręgu rodziny pomagają ojcom godzić obowiązki rodzicielskie z pracą zawodową, ponieważ nie są oni tak często jak kobiety przygotowani do pełnienia tych ról jednocześnie. Bywa, że wówczas wzrasta ilość obowiązków, jakie przejmują dzieci”25. Z problemem emigracji zarobkowej związana jest jeszcze jedna, najbardziej niepokojąca sytuacja, kiedy do pracy zagranicą wyjeżdża oboje rodziców, pozostawiając dzieci w kraju. Dobrze jeśli w tym trudnym okresie opiekę nad nimi przejmują dziadkowie, albo inni serdeczni krewni. Jednak – jak pisze przywołana wyżej autorka – bywa i tak, że „wyjeżdżający rodzice nie organizują stałej opieki nad ich dziećmi, a jedynie możliwość kontroli przez osoby dorosłe, co może przyczyniać się do nadmiernej swobody, bezkrytycznego poszukiwania kontaktu w gronie rówieśników czy braku poczucia bezpieczeństwa”26.

1.4. „Wszystko mnie denerwuje więc daj mi święty spokój” - problem stresu w rodzinie Kolejny problem, na jaki należy zwrócić uwagę, w odniesieniu do współczesnej polskiej rodziny to wielowymiarowy i wszechobecny stres. Według Mieczysława Plopy „rodzina może być równie dobrze pierwotnym źródłem stresu, jak i mediacyjną siłą w procesie stresowym, wynikającym z racji pełnienia różnych ról pozarodzinnych. W rodzinie jednostka może znaleźć wsparcie w rozwiązywaniu swoich problemów, ale rodzina może też przyczyniać się do ich pogłębienia, stąd też stres może być generowany w strukturach rodzinnych na różnych płaszczyznach” 27. Autor dzieli czynniki stresogenne, które mogą oddziaływać na rodzinę na dwie podstawowe grupy: normatywne i nienormatywne. Do grupy pierwszej zalicza dające się przewidzieć naturalne wydarzenia, wynikające niejako z pewnej „logiki życia rodzinnego”, związane z faktem ontogenetycznych przemian rodziny (np. narodziny dziecka, lub śmierć osoby w zaawansowanym wieku). Do grupy drugiej zdarzenia, których przewidzieć nie sposób, a które generują trudności, zakłócają lub nawet „paraliżują” funkcjonowanie rodziny i wymagają od niej przystosowania się do nowych warunków 28. Sytuacje stresowe od czasu do czasu zdarzają się w życiu każdej, bez wyjątku rodziny. Można powiedzieć, że są one swoistym sprawdzianem jej spójności, funkcjonalności i siły. Jeśli rodzina jest zdrowa, funkcjonalna, zdolna do wypełniania przypisanych jej zadań, to na sytuację stresową zareaguje elastycznie, dostosowując sposoby działania i ich zakres do okoliczności. Jeśli okaże się, że do rozwiązania problemu nie wystarczą zasoby, którymi dysponuje, zdrowa rodzina zwróci się po pomoc na zewnątrz, do dalszych krewnych, przyjaciół, specjalistów lub instytucji pomocowych. Zaprzęgnie wszystkie swoje siły do potrzeb zażegnania kryzysu i poradzi sobie z nim mimo wielu przeciwności. Natomiast, jeśli w rodzinie występują jakieś dysfunkcje (jawne bądź ukryte), wówczas wystąpienie sytuacji stresowej spowoduje jej wewnętrzny paraliż. Rodzina dysfunkcjonalna w obliczu stresu staje się niezdolna do działania. Zamiast wprowadzać niezbędne zmiany w mechanizmach swojego funkcjonowania, dąży raczej do „uszczelnienia” swoich granic, do „zamrożenia” ustalonego porządku. Przestaje wymieniać energię i informację z otoczeniem29.

25

26 27 28 29

D. Kiercel, Rodzice za granicą – perspektywa zmiany warunków bytowych a rozdzielenie systemu. Dylematy terapeutyczne [w:] Małżeństwo i rodzina w ponowoczesności. Szanse – zagrożenia – patologie, red. W. Muszyński, E. Sikora, Toruń 2008, s. 123-124. Ibidem, s. 124. M. Plopa, op. cit., s. 32. Ibidem, s. 37. L. Drożdżowicz, Ogólna teoria systemów [w:] Wprowadzenie do systemowego rozumienia rodziny, red. B. de Barbaro, Kraków 1999.


22

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

1.5. Jak przeżyć „od pierwszego do pierwszego” – czyli słów kilka o ekonomicznych problemach współczesnej rodziny Poważnym źródłem stresu we współczesnych polskich rodzinach bywa trudna (niepewna) sytuacja ekonomiczna. I choć z najnowszych wyników badać CBOS wynika, że Polakom pod względem materialnym żyje się coraz lepiej (odsetek osób deklarujących, że ich rodzinie żyje się dobrze wynosi obecnie 40%, co oznacza dziesięciopunktowy wzrost w porównaniu z danymi sprzed 2006 roku) to jednak aż 30% ankietowanych zadeklarowało, że „muszą na co dzień bardzo oszczędnie gospodarować lub mają problemy z zabezpieczeniem podstawowych potrzeb”30. Ponadto 40% badanych odczuwa lęk przed biedą, a co szósta osoba spodziewa się pogorszenia materialnych warunków swojej rodziny w przyszłości. Wyznacznikiem poziomu materialnego rodziny są przede wszystkim osiągane dochody. Z cytowanych wyżej badań wynika, że stosunkowo najlepsza sytuacja materialna dotyczy tych gospodarstw domowych, w których nie ma na utrzymaniu dzieci (deklarowany dochód na osobę to średnio 1194 zł). Im większa liczba dzieci pozostających na utrzymaniu, tym sytuacja materialna rodziny staje się gorsza. W gospodarstwach z jednym dzieckiem deklarowany przez respondentów dochód na głowę wynosi średnio 975 zł, w rodzinach z dwojgiem dzieci 832 zł, a w rodzinach z trojgiem i więcej dzieci już tylko 388 zł 31. O tym, że sytuacja materialna rodziny pozostaje w ścisłej zależności z jakością życia doświadczaną przez jej członków i determinuje zakres możliwych do podjęcia rodzajów aktywności nikogo przekonywać nie trzeba. Jak pisze Ruth Lister: „dochody uzyskiwane przez rodzinę stanowią ważny czynnik wpływający na to, co naprawdę się liczy, mianowicie na rodzaj życia, jaki dany człowiek jest w stanie prowadzić oraz wybory i możliwości dostępne dla niego w trakcie tego życia (...) Pieniądze są środkiem służącym określonym celom, a rzeczy, usługi i towary, które można za nie kupić, są po prostu konkretnym sposobem osiągania wybranego rodzaju funkcjonowania”32. Brak wystarczającej ilości środków pieniężnych staje się szczególnie dotkliwy w realiach społeczeństwa konsumpcyjnego. „Ubodzy – pisze Janina Marta Zabielska – są zwykle beneficjantami pomocy społecznej, typowe jest dla nich «życie na zasiłku», zaciąganie pożyczek u znajomych, zakupy na kreskę i chroniczny brak gotówki. Biedni są często nazywani niepełnymi konsumentami, korzystającymi nierzadko z konsumpcji z drugiej ręki, a więc z datków, darów, resztek, śmietników”33. Bieda jest dla człowieka doświadczeniem traumatycznym, zarówno w sensie psychologicznym, jak i społecznym. Dostarcza cierpień, upokarza, odbiera godność, piętnuje i prowadzi do wykluczenia z życia społecznego. Im dłużej trwa, tym więcej szkód jest w stanie wyrządzić. W najbardziej niekorzystnym położeniu znajdują się te rodziny, które żyją w stanie biedy permanentnej, przeradzającej się w ubóstwo, w głęboką beznadziejną nędzę, której przezwyciężenie graniczy niemal z niemożliwością. Z badań Małgorzaty Leszczyńskiej wynika, że ubóstwo polskich rodzin pozostaje w wyraźnym związku z ich społeczno-demograficznymi cechami, przede wszystkim z liczebnością. „Odsetek osób żyjących poniżej relatywnej granicy ubóstw kształtuje się na poziomie 5-8% w gospodarstwach jedno i dwuosobowych, podczas gdy w gospodarstwach liczących 6 i więcej osób osiąga już poziom 46%. (...) Odsetek osób żyjących poniżej minimum egzystencji w gospodarstwach jedno osobowych wynosi 3%, a w sześcio osobowych jest prawie dziesięciokrotnie większy” 34. 30 31 32 33 34

J. Szczepańska, Komunikat z badań. Polacy o swojej sytuacji materialnej, Warszawa 2008, s. 19. Ibidem. R. Lister, Bieda, tłum. A. Stanaszek, Warszawa 2007, s. 29. J. M. Zabielska, Ubóstwo a procesy marginalizacji społecznej, Lublin 2007, s. 184. M. Leszczyńska, Ubóstwo dochodowe w Polsce. Tendencje i uwarunkowania [w:] Oblicza nierówności społecznych, red. J. Klebaniuk, Warszawa 2007, s. 99.


Maciej Dębski

23

Autorka zwraca uwagę, iż ubóstwo pozostaje w ścisłej relacji także z niskim poziomem wykształcenia i miejscem zamieszkania (przeważają ośrodki wiejskie i małomiejskie). Podkreśla też, że znacznie częściej dotyka ono rodzin, które są w tzw. „fazie rozwojowej”, czyli wychowują dzieci, niż rodzin osób starszych. O tym, że polska bieda ma twarz dziecka pisze także Elżbieta Tarkowska z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Jej zdaniem około 40% całej populacji ludzi ubogich w Polsce stanowią dzieci i młodzież poniżej 19 roku życia. To wielki problem społeczny, albowiem te młode jednostki już na starcie zajmują pozycje „przegranych”. Ich szanse na odniesienie życiowego sukcesu czy choćby na przezwyciężenie biedy są, realnie rzecz biorąc, niewielkie35. W przyszłości najprawdopodobniej powielą doświadczenia swoich rodziców, przejmując od nich dziedzictwo nędzy i zasilą szeregi klientów pomocy społecznej.

1.6. „Upojeni (nie)szczęściem” - problemy alkoholowe polskich rodzin Problemem wielu polskich rodzin, nie tylko tych ubogich i marginalizowanych, jest uzależnienie jednego bądź kilku jej członków od alkoholu. Według szacunków Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) uzależnienie od alkoholu dotyczy około 2% populacji, czyli mniej więcej 700-800 tys. osób36. Pamiętać jednak należy, że choroba alkoholowa, choć dotyczy przede wszystkim jednostki, w swoich następstwach przyjmuje charakter wyraźnie społeczny. Alkoholik nie jest przecież samotną wyspą, żyje wśród ludzi. To właśnie osoby z najbliższego otoczenia w sposób najbardziej dotkliwy odczuwają konsekwencje jego picia. Analiza aktualnych trendów konsumpcji alkoholu w Polsce dowodzi, że trzykrotnie częściej po alkohol sięgają mężczyźni. Tę cechę zjawiska można tłumaczyć spuścizną czasów, gdy biesiady i ucztowanie przy suto zastawionym stole były rozrywką wyłącznie męską37. W tradycyjnie rozumianą rolę kobiety (żony i matki) konsumpcja alkoholowa żadną miarą wpisywana być nie mogła. Na dowód tego przytoczyć można słowa H. Gnatowskiego, polskiego lekarza i działacza trzeźwościowego, który pisał: „Kobieta polska winna służyć przykładem wstrzemięźliwości i nie dopuścić do tego, by w ścianach jej domu ktokolwiek się upijał, bo to powinno ubliżyć godności jej i całej jej rodziny”38. Jednak jak wynika z badań prowadzanych w ostatnich latach, współczesne kobiety coraz częściej sięgają po alkohol. Można ten fakt tłumaczyć na wiele sposobów. Niektórzy socjologowie twierdzą, że picie kobiet spowodowane jest tym, że spędzają one coraz więcej czasu w świecie mężczyzn i przejmują ich nawyki. Inne tłumaczenia dotyczą ucieczki w alkohol przed trudnymi do zniesienia „na trzeźwo” emocjami: stresem, samotnością, strachem o to, czy podołają zadaniom, których się podjęły. Wiele z uzależnionych od alkoholu kobiet swoją inicjację alkoholową przeszło jako nastolatki. Dziś piją nałogowo. Z danych statystycznych wynika, że najwięcej kobiet nadużywających alkoholu (10,2%) znajduje się w grupie wiekowej 18-29 lat. W kolejnej grupie (30-39) odsetek ten wynosi 7,5%, w grupie 40-49 6,8%, w grupie 50-64 3,3%, a w grupie najstarszej (powyżej 65) tylko 2,3%39. Przytoczone wyżej dane wskazują jednoznacznie na zmianę, jaka stosunkowo niedawno dokonała się w społecznym odbiorze zjawiska spożywania alkoholu przez kobiety. „Kiedyś kobieta piła ukradkiem, bo wiedziała, że nałogu nikt jej nie wybaczy. Dziś dziewczyny nie mają już takich wątpliwości.

35 36 37 38 39

E. Tarkowska, Oblicza polskiej biedy; www.przeciw-ubostwu.rpo.gov.pl, 14.10.2008. Statystyki; www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=155&Itemid=16, 17.12.2008. K. Bockenheim, Przy polskim stole, Wrocław 1998, s. 174. H. Gnatowski, O alkoholu ze stanowiska lekarskiego i społecznego, Poznań 1998, s. 27. D. Kowalska, Polki pijane, „Newsweek Polska” 2006, nr 37, s. 92.


24

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Odważnie wychodzą z ukrycia do pubów, barów i kawiarń. I może właśnie dlatego trudniej jest i się przyznać do tego, że mają problem alkoholowy”40. Innym palącym problemem, który wiąże się z konsumpcją alkoholu (i dotyczy głównie kobiet), jest współużależnienie. Jest to choroba, która pojawia się na skutek życia z osobą uzależnioną od alkoholu. Rozwija się jako rezultat przystosowania jednostki do nieprawidłowych relacji międzyosobniczych w rodzinie. Cechą charakterystyczną osoby współuzależnionej jest przekonanie o możliwości wywierania wpływu na osobę pijącą. Następuje wówczas koncentracja myśli i działań na alkoholu oraz pijącym członku rodziny. Pojawia się zmęczenie, któremu towarzyszy huśtawka nastrojów, poczucie pustki, zaburzenia psychosomatyczne (nerwice, bóle). Osoba współuzależniona traci zainteresowanie otaczającym ją światem, rezygnuje z własnych potrzeb i przyjemności, poświęcając się na ołtarzu choroby alkoholowej. Nic więc dziwnego, że współuzależnienie bywa częstokroć nazywane „chorobą dobrych żon”41. Uzależnienie od alkoholu jest chorobą chroniczną, nieuleczalną i potencjalnie śmiertelną. Nie znaczy to jednak, że nie poddaje się ona leczeniu. Eksperci z PARPA podają, że ostatnimi czasy skuteczność terapii uzależnienia od alkoholu wyraźnie się poprawia, ale też dodają jednocześnie, że „faktyczne możliwości skorzystania z nowoczesnej i skutecznej terapii ma tylko około 33% zarejestrowanych pacjentów – z powodu deficytów kadrowych i lokalowych w lecznictwie odwykowym oraz nie zakończonego procesu modernizacji usług świadczonych przez lecznictwo odwykowe”42. Osobny rodzaj terapii zalecany jest osobom współuzależnionym oraz dzieciom alkoholików. Negatywne symptomy wywołane życiem w realiach rodzin alkoholowych występują u około 3-4 milionów osób (dorosłych i dzieci). Obejmują one takie zjawiska jak „schorzenia psychosomatyczne i zaburzenia emocjonalne spowodowane chronicznym stresem i przemocą oraz demoralizację, ubóstwo i obniżenie szans osiągnięcia kariery zawodowej. Programy pomocy rodzinom prowadzone w placówkach odwykowych obejmują około 30 tys. współuzależnionych osób dorosłych oraz dorosłe dzieci alkoholików (głównie kobiet). Ponad 77 tys. dzieci alkoholików otrzymuje pomoc w placówkach socjoterapeutycznych. Jednak potrzeby w tym zakresie są co najmniej dziesięciokrotnie większe43.

1.8. Nowe formy życia małżeńskiego i rodzinnego Jeśliby przyjąć powszechnie panujące założenie, że rodzinę stanowi para małżonków oraz ich dzieci („rodzina to nuklearny związek oparty na prawnie zawartym małżeństwie i biologicznym rodzicielstwie”44), za alternatywne formy życia małżeńsko-rodzinnego uważać będziemy wszystkie te formy, które albo nie są usankcjonowane prawnie, albo nie posiadają biologicznego rodzicielstwa. Do takich Krystyna Slany zalicza m.in. niezamężną kohabitację, życie w samotności, monoparentalność oraz związki homoseksualne45. Anna Kwak dodatkowo wymienia również bezdzietne małżeństwa, które w sposób świadomy zdecydowały się na rezygnację z potomstwa, rodziny rekonstruowane (jedno z rodziców nie ma biologicznego związku z dzieckiem), związki poprzedzone wcześniejszym małżeństwem, które obecnie zawierają tylko kryterium biologicznego rodzicielstwa, np. rodziny 40 41 42 43 44 45

Ibidem, s. 90. W. Markiewicz, Choroba dobrych żon, „Polityka” 2007, nr 19, s. 4. Statystyki; www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=155&Itemid=16, 17.12.2008. Ibidem. A. Kwak, Alternatywne formy życia rodzinnego w świecie współczesnym. Diagnoza i prognoza [w:] Ludzie przełomu tysiąclecia a cywilizacja przyszłości, red. M. Ziółkowski, Poznań 2001, s. 155. K. Slany, Alternatywne formy życia małżeńsko rodzinnego w ponowoczesnym świecie, Kraków 2002, s. 116.


Maciej Dębski

25

niepełne46. Poniżej opisuję pokrótce wybrane alternatywne formy życia małżeńsko-rodzinnego (samotność życiową, monoparentalność i kohabitację). 1.8.1. Niezamężna kohabitacja jako alternatywa dla instytucji małżeństwa Niezamężna kohabitacja jest jedną z głównych i najmodniejszych form alternatywnego życia małżeńskiego i rodzinnego w krajach rozwiniętych. Ogólnie rzecz biorąc odnosi się ona do życia razem, ale bez formalnego związku. Jako zjawisko socjologiczne niezamężna kohabitacja ma wiele form47. Bardzo często poprzedza ona decyzję o małżeństwie stanowiąc przedłużenie okresu „chodzenia ze sobą”. Stanowić również może bezpośrednie przygotowanie do bycia żoną bądź mężem w szczególności, kiedy mamy do czynienia z zamieszkiwaniem przyszłych współmałżonków „pod jednym dachem”. Niezamężna kohabitacja stanowić może również alternatywną formę życia rodzinnego dla tych osób, które nigdy nie planują się pobrać, bądź dla osób owdowiałych czy rozwiedzionych. Niezależnie jednakże od formy istotnym czynnikiem, po którym możemy rozpoznać związek kohabitacyjny, wydaje się być czas wspólnego życia, określony na co najmniej kilka miesięcy. Analizując rozmiary zjawiska niezamężnej kohabitacji należy jednoznacznie powiedzieć, że częściej jest ona akceptowaną, niż praktykowaną formą życia małżeńskiego i rodzinnego48. Nasilenie badań nad tym zjawiskiem nastąpiło w latach siedemdziesiątych, osiągając swój punkt kulminacyjny pod koniec lat osiemdziesiątych. K. Slany, przytaczając wybrane wyniki badań, wskazuje na to, że niezamężna kohabitacja jest z jednej strony bardzo popularna, z drugiej zaś bardzo nietrwała49. Powołując się na europejskie badania autorka wspomina o tym, że osoby które kiedykolwiek żyły w kohabitacji, mają tendencję do tworzenia krótkotrwałych związków formalnych czy nieformalnych. Ponadto wskazuje na to, że im dłuższy czas trwania kohabitacji, tym większe prawdopodobieństwo rozpadu małżeństwa. Osoby, których małżeństwo było poprzedzone kohabitacją miały niższy poziom satysfakcji z niego, w porównaniu do tych, które wcześniej nie kohabitowały. Dane europejskie wskazują, że niezamężna kohabitacja jest ona bardzo często etapem narzeczeństwa, poprzedzającym zawarcie małżeństwa. Można powiedzieć, że wiele młodych osób zaczyna wspólne życie seksualne kohabitując, a nie zakładając małżeństwo. To, że taki rodzaj życia rodzinnego jest dzisiaj coraz bardziej modny możemy wnioskować po ciągle wzrastającym odsetku urodzeń pozamałżeńskich (w latach 1896-1900 i w roku 1999 odsetek takich urodzeń wzrósł Wielkiej Brytanii z 4,3% do 30,5%, w Szwecji z 11,3% do 55,3%, w Austrii z 14,3% do 30,5%)50. Jak pokazują badania socjologiczne i demograficzne, najbardziej popularne związki kohabitacyjne są w krajach skandynawskich. Wysoki odsetek par kohabitująych obserwuje się również w takich państwach jak Dania, Niemcy, Wielka Brytania czy Holandia. Rozpatrując kohabitację na gruncie polskim należy powiązać ją z przemianami zachowań reprodukcyjnych w Polsce u progu XXI wieku. Z danych narodowego powszechnego spisu ludności z 2002 r. wynika jednoznacznie, że model związków bez ślubu w Polsce występuje nieporównywalnie rzadziej niż w innych częściach Europy. Jak dotąd, związki kohabitacyjne w Polsce nie stanowią alternatywy dla małżeństw formalnych. W ostatnim spisie powszechnym zanotowano 197,4 tys. takich związków, z tej liczby 75% przypadało na miasta, a pozostałe 25% na wieś. Udział związków nieformalnych wśród ogółu istniejących związków wynosił zaledwie 1,9%, w tym 2,3% w miastach oraz 1,3% na wsi. Większość par partnerów – 56,1% – miała dzieci; w miastach partnerzy z dziećmi stanowili 52,8%, a na wsi 66% ogółu. Wśród ogółu par z dziećmi 52,1% stanowiły pary z jednym dzieckiem, 46 47 48 49 50

A. Kwak, Rodzina w dobie przemian. Małżeństwo i kohabitacja, Warszawa 2005, s. 158. A. Kwak, Niezamężna kohabitacja jako zjawisko społeczne, „Studia socjologiczne” 1995, nr 3-4, s. 145. K. Slany, op. cit., s. 138. Ibidem, s. 146. Ibidem, s. 144.


26

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

28,8% – pary z dwojgiem dzieci, 11,6% – związki z trojgiem, a 7,5% – z czworgiem lub większą liczbą potomstwa51. 1.8.2. Samotność życiowa Istnieją różne określenia samotności życiowej. Jak wskazuje Aldona Żurek oznacza ona sytuację, w której człowiek posiada względną samodzielność materialną, prowadzi jednoosobowe gospodarstwo domowe, nie pozostaje w trwałych relacjach społecznych wynikających ze wspólnego zamieszkiwania oraz ma status osoby niezamężnej52. Doszukując się motywów bycia osobą samotną należy wskazać na własny i świadomy wybór, bądź styl życia, na który człowiek został skazany (np. rozwód, śmierć współmałżonka) bądź też na konsekwencję wcześniej dokonanych wyborów (np. dość wzmożoną aktywność zawodowa). K. Slany motywy bycia osobą samotną porządkuje ze względu na wiek osób. Osoby młode pozostają osobami samotnymi, gdyż pragną wolności, samodzielności, życia na własny rachunek. Ponadto osoby młode duży nacisk kładą na aktywność zawodową, co w wielu przypadkach zdecydowanie ogranicza, bądź wyklucza jakiekolwiek życie towarzyskie. Ludzie w średnim i starszym wieku żyją samotnie ze względu na doświadczenie rozwodu, separacji, rozstania czy śmierci współmałżonka53. Jakie cechy społeczno-demograficzne najczęściej przejawiają osoby samotne? Na gruncie polskim z badań przeprowadzonych w Poznaniu w roku 2003 okazuje się, że cechami społeczno-demograficznymi, które kojarzone są z syndromem samotności życiowej, są najczęściej: młody wiek (pomiędzy 25 a 35 rokiem życia), wzmożona aktywność zawodowa, uzyskiwanie dochodów powyżej średniej krajowej, posiadanie średniego bądź wyższego wykształcenia, zamieszkiwanie terenów miejskich54. Dokonując próby klasyfikacji osób samotnych życiowo K. Slany wyróżnia cztery kategorie osób samotnych: tęskniący (osoby samotne pragnące posiadać partnera życiowego), ambiwalentni (pragnący mieć partnera, ale jednocześnie deklarujący pozytywną opinię wobec życia w samotności), ubolewający (chcący być samotni, ale mający jednocześnie negatywną opinię o życiu w samotności) oraz zadowoleni (pragnąc żyć w samotności i mający pozytywną opinię o tej formie życia)55. K. Slany w inny miejscu wskazuje na zwolenników permanentnej bądź czasowej samotności56. 1.8.3. Monoparentalność Zarówno rozwód, jak i emigracja zarobkowa jednego z rodziców powodują przesunięcie głównego ciężaru odpowiedzialności za wychowanie dziecka i wypełnianie obowiązków związanych ze sprawowaniem opieki nad nim oraz utrzymaniem gospodarstwa domowego na barki jednej osoby (w polskiej rzeczywistości najczęściej kobiety). Wówczas pojawiają się problemy charakterystyczne dla samotnego rodzicielstwa. Choć monoparentalność57 powstała na skutek rozwodu osiąga wymiar zdecydowanie bardziej oczywisty i zrozumiały poprzez swój zinstytucjonalizowany charakter, podczas gdy wyjazd zagraniczny w powszechnym odbiorze nie jest równoznaczny z przekształceniem rodziny pełnej w niepełną, to jednak wydaje się, że z praktycznego punku widzenia w obu przypadkach mamy do czynienia z tym samym zjawiskiem. 51 52 53 54 55 56 57

Rządowa Rada Ludnościowa. Dziesięć lat po Kairze, Raport Narodowy: Polska, 37 Sesja Komisji ds. Ludności i Rozwoju, Nowy Jork, 22-26 marzec 2004, Warszawa 2004, s. 7. A. Żurek, Osoby samotne życiowo jako zjawisko społeczne, „Blaski i cienie życia rodzinnego. Rocznik socjologii rodziny. Studia socjologiczne oraz interdyscyplinarne”, red. Z. Tyszka, t. XV, Poznań 2003, s. 124. K. Slany, op. cit., s. 134. Ibidem, s. 134. Ibidem, s. 122. Ibidem, s. 117. Ibidem, s. 124.


Maciej Dębski

27

Niezależnie od swej etiologii, samotne rodzicielstwo w sensie tak psychologicznym, jak i społecznym, stanowi rolę niezwykle trudną do należytego wypełnienia. Wymaga wzmożonej uwagi, odpowiedzialności, wielu poświęceń i osobistych wyrzeczeń. Rodzic samotnie wychowujący dziecko podświadomie czuje, że powinien je kochać za dwoje, by tą zwielokrotnioną miłością wypełnić lukę powstałą na skutek nieobecności ojca lub matki. To jednak nie takie proste. Mądra miłość polega przecież na zakreśleniu granic, na sprawowaniu kontroli nad zachowaniami dziecka, a czasami także na ich sankcjonowaniu. W tej sytuacji łatwo zatracić umiar, popadając czy to w przesadne rozczulanie się nad dzieckiem, czy też zbyt surowe jego traktowanie. Nic więc dziwnego, że u samotnych rodziców często pojawia się poczucie winy, potęgowane lękiem przed konsekwencjami, jakie w przyszłości (być może?) będą miały doświadczenia z okresu dzieciństwa. Problem staje się tym poważniejszy, iż współczesna kultura za sprawą medialnych przekazów stawia rodzicom, a w szczególności matkom, bardzo wysokie wymagania. Ich (matek) zadaniem „jest wychowanie człowieka szczęśliwego, który w pełni rozwinie swoje talenty, człowieka zdrowego fizycznie i psychicznie. (...) Kobieta musi się cechować wysokim stanem wiedzy, samoświadomości, a do tego żelazną samokontrolą” 58. Samotne rodzicielstwo w polskiej rzeczywistości społecznej staje się coraz bardziej powszechne. Według Dorota Gębuś dotyczy ono „najczęściej kobiet w wieku 30-49 lat, posiadających jedno dziecko, z którym tworzą jednorodzinne gospodarstwo domowe bez osób trzecich, mieszkających samodzielnie, najczęściej w mieszkaniu zakładowym lub spółdzielczym. Są to najczęściej kobiety rozwiedzione, mające wykształcenie średnie lub zasadnicze zawodowe, pracujące w sektorze publicznym lub prywatnym w zawodach niezwiązanych z rolnictwem”59. Coraz częściej jednak zdarza się, iż decyzję o samotnym wychowywaniu dziecka kobiety podejmują zupełnie świadomie, albo też, że roli monoparentalnej podejmują się mężczyźni. Łącznie szacuje się, że w ogólnej liczbie rodzin w Polsce rodziny monoparentalne stanowią około 20-30% 60. „Monoparentalni rodzice” często borykają się z problemami ekonomicznymi, przez co najczęściej stają się klientami pomocy społecznej. Ubolewać trzeba nad faktem, że badania prowadzone wśród takich rodzin dokonywane są bardzo rzadko. Jeśli już są prowadzone, to dotyczą przede wszystkim problemów psychologicznych związanych z brakiem ojca. Psychologowie i socjologowie są w tej kwestii jednomyślni, że wzrost liczby rodzin pozbawionych ojca tłumaczy cały szereg rozmaitych problemów społecznych61. I choć w ponowoczesnym społeczeństwie obserwuje się liczebny wzrost mężczyzn wychowujących samotnie dzieci można uznać, że ta alternatywna forma życia rodzinnego wciąż pozostaje domeną kobiet.

2. Sytuacja kobiet we współczesnej Polsce – charakterystyka socjologiczna 2.1. Ponowoczesna kobieta – ponowoczesna seksualność. Zerwanie z patriarchalnym wizerunkiem rodziny Jak już wyżej wspomniałem, nie ulega wątpliwości, że rodzina jako instytucja w ciągu ostatniego wieku uległa zasadniczym zmianom. Analizując przemiany współczesnej rodziny w Polsce można dojść do przekonania, że kluczową rolę w tychże zmianach odgrywa kobieta. Zastanówmy się jakie są 58 59 60 61

A. Giza-Poleszczuk, Rodzina a system społeczny. Reprodukcja i kooperacja w perspektywie interdyscyplinarnej, Warszawa 2005, s. 276. D. Gębuś, Rodzina. Tak, ale jaka?, Warszawa 2006, s. 64-65. V. Ozminkowski, I. Dominik, 1+1+1, 2+0, 1+1, 2+1 – ślub, czyli nowa arytmetyka rodzinna, „Newsweek Polska” 2006, nr 36, s. 78. A. Giddens, op. cit., s. 206.


28

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

główne czynniki przemian dotychczasowego wzoru małżeństwa i rodziny? Jak wskazuje K. Slany niektóre z nich odnoszą się w sposób bezpośredni do roli kobiety w rodzinie. Owe czynniki wpływające na kształt współczesnej rodziny można sprowadzić do pięciu zasadniczych typów 62: 1. zmiana pozycji kobiet w strukturze świata społecznego, 2. indywidualizacja poczucia sukcesu i życiowych satysfakcji, 3. postęp w zakresie antykoncepcji i technologii reprodukcyjnych, 4. zanik jednoznaczności teleologicznej małżeństwa oraz misji rodzicielskiej, 5. dobrowolna bezdzietność. Do lat sześćdziesiątych funkcjonujący w Polsce model rodziny obejmował kobietę, zajmującą się domem i wychowaniem dzieci oraz mężczyznę – głównego żywiciela rodziny oraz ich dzieci. Masowe wejście kobiet na rynek pracy spowodowało osłabienie się roli mężczyzny jako jedynego zarabiającego członka rodziny. Wieloetatowość kobiet (zajmowanie się domem, wychowywanie dzieci oraz praca zawodowa) jednak sprawiła, że nie tylko zostały one mocno obciążone fizyczną pracą, ale również zyskały większą niezależność finansową od swoich mężów. Z biegiem lat zmiana pozycji kobiet w strukturze świata społecznego zaczęła przejawiać się w ruchach feministycznych, które z jednej strony przyczyniły się do „degendaryzacji instytucji społecznych”63, z drugiej zaś jeszcze bardziej podkreślają niezależność kobiety od patriarchalnej wizji rodziny. Przejawem przemian dotychczasowego wzoru małżeństwa i rodziny jest również silne związanie sfery seksualnej z jakością oraz trwałością związku. Jest to bezpośredni skutek oddzielenia funkcji prokreacyjnej od funkcji seksualnej. Przeobrażenia świadomości społeczeństwa w sferze seksualnej doprowadziły do tego, że osłabiony zostaje „rygorystyczny wzorzec czystości seksualnej kobiet”64. Oznacza to, iż życie seksualne niekoniecznie wymaga legitymizacji w postaci małżeństwa, a seks przedmałżeński coraz częściej uzyskuje akceptację i aprobatę społeczeństwa. Używając pojęcia Iry Reiss możemy powiedzieć, że dla ponowoczesnych związków charakterystyczny jest spadek abstynencji seksualnej, a na znaczeniu zyskuje wzorzec permisywności (fun standard), zakładający istnienie życia seksualnego pomiędzy partnerami bez zaangażowania emocjonalnego65. Postęp w zakresie antykoncepcji i technologii reprodukcyjnych czyni życie seksualne partnerów jeszcze bardziej otwartym. Kontrola urodzeń i realizacja prokreacji bez udziału mężczyzny daje kobietom nowego rodzaju „wolność prokreacyjną” w postaci zaplanowania nie tylko liczby posiadanych dzieci, ale również terminu ich urodzeń. W rzeczywistości oznacza to (w szczególności przy silnym zaangażowaniu w życie zawodowe) ograniczenie liczby posiadanych dzieci do jednego oraz do odsunięcia terminu urodzenia dziecka „na później”. W odniesieniu do rodziny tradycyjnej, w której bogactwo rodziny objawiało się w liczbie dzieci (im więcej dzieci tym większy sukces rodziny), w rodzinie ponowoczesnej została w sposób zdecydowany zakwestionowana użyteczność ekonomiczna dzieci. Jeśli w rodzinie tradycyjnej posiadanie dzieci miało duże znaczenie ekonomiczne, w rodzinie ponowoczesnej posiadanie dzieci staje się wartością autoteliczną. Jak mówi K. Slany dziecko jest „bezwartościowe ekonomicznie, ale bezcenne emocjonalnie” 66. Teoria drugiego przejścia demograficznego zakłada, że inwestycje pary osób będących ze sobą w formalnym bądź nieformalnym związku są skierowane przede wszystkim na samych siebie, a nie na dzieci. Oznacza to opóźnienie prokreacji, obniżenie liczby dzieci w rodzinie bądź, w krańcowych sytuacjach – bezdzietność. 62 63 64 65 66

K. Slany, op. cit., s. 86. Ibidem, s. 93. Ibidem, s. 97. Ibidem, s. 98. Ibidem, s. 106.


Maciej Dębski

29

Z wysoką aktywnością zawodową kobiet związana jest ściśle dobrowolna bezdzietność. Na znaczeniu zyskują cele zawodowe oraz edukacyjne (którym towarzyszą ekonomiczne korzyści), zaś macierzyństwo staje się jedną z wielu ról społecznych pełnionych przez kobiety, z której można skorzystać bądź nie. Zastanawiając się nad czynnikami warunkującymi dobrowolną bezdzietność możemy do nich zaliczyć względy ekonomiczne (zła sytuacja finansowa gospodarstwa domowego), specyficznie pojmowane „altruistyczne” nastawienie do świata (niechęć przeludnienia go), doświadczenia z dzieciństwa (np. rozpad małżeństwa rodziców) czy lęk przed ciążą. Dla niektórych kobiet brak dziecka związane jest z feministycznym postrzeganiem ról macierzyńskich i rodzinnych oraz kształtowaniem się tożsamości kobiety. A. Giddens wskazuje, że przyczyną zmiany modelu współczesnej rodziny jest również wzrost aktywności zawodowej kobiet67. Pomimo tego, że mężczyźni wciąż są bardziej aktywni zawodowo od kobiet, obserwuje się powolne zacieranie granicy procentowej pomiędzy pracującymi kobietami a mężczyznami. Przyczyny zaniku tej różnicy jest wiele. Po pierwsze zmienił się zakres prac uznawanych dotąd za typowo kobiece i typowo męskie. Po drugie kobiety rodzą coraz mniej dzieci i coraz później – co jest bezpośrednią przyczyną, a często i skutkiem wzrostu aktywności zawodowej kobiet. Po trzecie wzrost aktywności zawodowej kobiet uwarunkowany jest poprzez czynniki ekonomiczne, między innymi rozszerzające się bezrobocie mężczyzn. Po czwarte należy również powiedzieć, że dla wielu kobiet praca zawodowa jest spełnieniem osobistych ambicji i elementem walki o równouprawnienie.

2.2. Udział kobiet w życiu publicznym w opinii Polaków – problem równouprawnienia Nie ulega wątpliwości, że społeczeństwo polskie wciąż w sposób tradycyjny postrzega udział kobiet w życiu społecznym, publicznym, politycznym czy rodzinnym. Fakt ten niewątpliwie jest związany po pierwsze z postrzeganiem rodziny jako rodziny patriarchalnej (zakorzeniony głęboko w religijności chrześcijańskiej «katolickiej» obraz pierwotnej rodziny żydowskiej), po drugie stereotypowym postrzeganiem umiejętności zawodowych kobiet (w opinii wielu Polaków kobiety nie posiadają wystarczających umiejętności oraz odpowiednich predyspozycji osobowościowych do pełnienia władzy w kraju czy wykonywania zawodów „typowo męskich”). Biorąc pod uwagę płeć wyborców, która nie jest bez znaczenia, jak również nastawienie Polaków do uczestnictwa kobiety w szeroko rozumianym życiu publicznym (również politycznym) zastanówmy się, jak postrzegana jest przez polskie społeczeństwo kobieta i jej życie zawodowe. Odpowiedzi na to pytanie chciałbym poszukać w oparciu o trzy raporty sporządzone przez Centrum Badań Opinii Społecznej w 2006 roku. Pierwszy z nich dotyczy kwestii równouprawnienia kobiet, drugi swoim zakresem tematycznym obejmuje nastawienie Polaków do udziału kobiet w życiu publicznym, trzeci zaś traktuje o opiniach o pracy zawodowej kobiet. Powyższe dokumenty i opracowania dają ogólny obraz na temat równouprawnienia kobiet w społeczeństwie polskim, obszarów i natężenia dyskryminacji ze względu na płeć. Jak wskazuje w swoim raporcie Joanna Szczepańska, zdecydowana większość Polaków biorących udział w badaniu uważa, że kobiety i mężczyźni powinni mieć takie same prawa i być równo traktowani68. Jak wskazuje poniższa tabela, teoretyczne równouprawnienie powinno dotyczyć zarówno życia publicznego (76% odpowiedzi zdecydowanie tak), jak również życia rodzinnego (77% odpowiedzi zdecydowanie tak) oraz zawodowego (77% odpowiedzi zdecydowanie tak). Warto podkreślić, że w teoretycznym podejściu Polaków uzyskane odsetki procentowe w sferze publicznej, rodzinnej 67 68

A. Giddens, op. cit., s. 412. J. Szczepańska, Komunikat z badań. Kobiety w społeczeństwie – równouprawnienie czy dyskryminacja, Warszawa 2006.


30

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

i zawodowej są niemal identyczne. Oznacza to, że równe prawa dla kobiet w stosunku do praw męskich powinny być udziałem każdej analizowanej sfery. Tabela nr 4. Stosunek do równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Czy Pana(i) zdaniem, kobiety i mê¿czyŸni powinni mieæ równe prawa i byæ równie traktowani […] czy te¿ nie? Zdecydowanie tak

Raczej tak

w ¿yciu publicznym

76

21

w ¿yciu rodzinnym

77

19

w pracy

77

19

Raczej nie

Zdecydowanie nie

Trudno powiedzieæ

1

0

2

1

0

2

2

0

2

w procentach

Rzeczywistość społeczna jest jednak, jak podejrzewano, daleka od teoretycznych dywagacji. Jak wskazują badani Polacy, obecnie obowiązujące prawo w Polsce niekoniecznie w wystarczającym stopniu zapewnia kobietom i mężczyznom równe traktowanie. Jak wskazują dane zawarte w poniższej tabeli, około jedna trzecia osób badanych stwierdziła, że prawa polskie nie zapewnia równego traktowania kobiet i mężczyzn. Brak równouprawnienia dotyczy przede wszystkim życia publicznego (36%), zawodowego (34%), zaś w najmniejszym stopniu jest udziałem życia rodzinnego (27%). Tabela nr 5. Ocena funkcjonującego prawa mającego zapewnić równouprawnienie. Czy uwa¿a Pan(i), ¿e obecnie obowi¹zuj¹ce w Polsce prawo w wystarczaj¹cym stopniu zapewnia kobietom i mê¿czyznom równe traktowanie […] czy te¿ nie? Zdecydowanie tak

Raczej tak

w ¿yciu publicznym

16

38

w ¿yciu rodzinnym

20

43

w pracy

14

40

Raczej nie

Zdecydowanie nie

Trudno powiedzieæ

31

5

11

24

3

10

29

5

13

w procentach

Zrealizowane w roku 2004 i 2006 badania ukazują, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat spadł odsetek osób twierdzących, że obecnie w Polsce żyje się tak samo kobietom, jak i mężczyznom (z 60% w roku 2004 do 46% w roku 2006). Istotne jest to, że w większości spadek ten oznacza wzrost odsetka odpowiedzi mówiącego o tym, że dzisiaj w Polsce żyje się lepiej mężczyznom niż kobietom (wzrost z 26% w roku 2004 do 36% w roku 2006). Tabela nr 6. Ocena sytuacji życiowej kobiet i mężczyzn. Jak Pan(i) s¹dzi, czy obecnie w Polsce lepiej ¿yje siê kobietom czy mê¿czyznom? Wskazania respondentów wed³ug terminów badañ (w procentach)

2004

2006

lepiej mê¿czyznom ni¿ kobietom

26

36

tak samo mê¿czyznom i kobietom

60

46

lepiej kobietom ni¿ mê¿czyznom

6

5

trudno powiedzieæ

8

13


31

Maciej Dębski

Przyjrzyjmy się nieco bliżej odpowiedziom na te pytanie, ukazując wyniki osobno dla kobiet oraz dla mężczyzn, jak również w podziale ze względu na wiek, wykształcenie oraz osobistą sytuację materialną. Analizując poszczególne odpowiedzi możemy dojść do wniosku, że główne różnice pomiędzy respondentami przebiegają ze względu na zmienną płci. Kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni uważają, że obecnie w Polsce żyje się lepiej mężczyznom niż kobietom (stosunek 44% odpowiedzi wśród kobiet do 26% odpowiedzi wśród mężczyzn), mężczyźni częściej niż kobiety uważają, że w naszym kraju żyje się tak samo mężczyznom, jak i kobietom (stosunek 37% odpowiedzi wśród kobiet do 55% odpowiedzi wśród mężczyzn). Odsetek odpowiedzi świadczący o tym, że to kobietom żyje się w Polsce lepiej niż mężczyznom jest taki sam wśród kobiet i mężczyzn i wynosi 5%. Taki rozkład procentowy uzyskanych odpowiedzi może świadczyć o tym, że kobiety częściej niż mężczyźni dostrzegają problem swojej dyskryminacji, zaś mężczyźni wciąż zdają się takiego problemu nie dostrzegać. Jak wskazuje autorka raportu w poszczególnych grupach społecznych opinie na ten temat są zróżnicowane, ale kształtują się odmiennie dla każdej płci. Znacząco wyższy od przeciętnego jest odsetek kobiet mających od 35 do 54 lat, które uważają, że to mężczyznom żyje się w Polsce lepiej. Można tłumaczyć to tym, że właśnie w tej grupie wiekowej kobiety często łączą pracę zawodową z koniecznością zajmowania się domem, a nie zawsze mogą liczyć na pomoc swoich partnerów życiowych przy codziennych obowiązkach domowych. Mężczyźni z wyższym wykształceniem częściej niż pozostali gotowi są przyznać, że kobiety znajdują się jednak w gorszej sytuacji. Ponadto opinie mężczyzn i kobiet kształtują się odmiennie w zależności od oceny własnej sytuacji materialnej. Im ona lepsza, tym częściej kobiety wskazują na równość obu płci, tym rzadziej zaś – mężczyźni. Tabela nr 7. Ocena sytuacji życiowej kobiet i mężczyzn a zmienne niezależne. Jak Pan(i) s¹dzi czy obecnie w Polsce lepiej ¿yje siê kobietom czy mê¿czyznom? Lepiej mê¿czyznom ni¿ kobietom Ogó³em

Tak samo mê¿czyznom i kobietom

36% M

Lepiej kobietom ni¿ mê¿czyznom

46% K

M

5% K

M

K

w procentach 26

44

55

37

5

5

18-24 lata

17

43

60

40

3

4

25-34

26

41

59

39

4

7

35-44

23

49

58

32

5

4

45-54

32

58

44

27

8

5

55-64

24

38

62

42

3

7

65 lat i wiêcej

34

36

51

44

9

4

podstawowe

27

41

49

37

6

5

zasadnicze zawodowe

23

42

60

41

5

5

œrednie

26

48

56

34

6

5

wy¿sze

34

43

54

41

5

6

35

5

1

Wiek

Wykszta³cenie

Ocena w³asnych warunków materialnych z³e

24

47

63

œrednie

29

43

53

36

5

6

dobre

24

43

51

41

7

8


32

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Kolejnym pytaniem postawionym w badaniu było pytanie czy kobiety w Polsce są dyskryminowane, to znaczy czy ogólnie rzecz ujmując mają mniejsze szanse i możliwości w życiu niż mężczyźni. Jak wskazuje poniższa tabela, zdania w tej kwestii są mocno podzielone, zarówno w roku 2002, jak i w roku 2006. Z przeprowadzonych badań wynika, że stosunek Polaków do problemu dyskryminacji kobiet na przestrzeni ostatnich dwóch lat zasadniczo się nie zmienił, widoczne są jedynie drobne przesunięcia w odpowiedzi „trudno powiedzieć”. Jak wskazuje poniższa tabela, 41% Polaków w roku 2002 i 42% w roku 2006 stwierdziło, że kobiety są dyskryminowane w polskim społeczeństwie, zaś 52% respondentów w roku 2002 i 46% w roku 2006 było odmiennego zdania. Generalnie zatem możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z widoczną polaryzacją stanowisk z nieznaczną przewagą tych Polaków, którzy wskazują na takie same szanse i możliwości kobiet i mężczyzn. Tabela nr 8. Stosunek do dyskryminacji kobiet w życiu społecznym. Czy Pana(i) zdaniem kobiety s¹ w Polsce dyskryminowane, tzn. czy ogólnie rzecz bior¹c, maj¹ mniejsze szanse, mo¿liwoœci respondentów ¿yciu ni¿ mê¿czyŸni, czy te¿ nie? Wskazania respondentów wed³ug terminów badañ (w procentach)

2002

2006

zdecydowanie tak

12

10

raczej tak

29

32

raczej nie

37

37

zdecydowanie nie

15

9

trudno powiedzieæ

7

12

Rozkład odpowiedzi na kolejne analizowane pytanie jednoznacznie wykazuje, że badani Polacy potrafią w sposób jednoznaczny ocenić polityki rządu wobec kobiet. Świadczy o tym przede wszystkim wysoki odsetek odpowiedzi „trudno powiedzieć”, który w roku 2002 wyniósł 35%, zaś w roku 2006 – 39%. Na opinie w tej kwestii wpływ ma przede wszystkim wykształcenie – im ono wyższe, tym więcej badanych uważa, że polityka rządu nie sprzyja kobietom, a im niższe – tym częstsze odpowiedzi „trudno powiedzieć”. Tabela nr 9. Ocena polityki rządu wobec kobiet. Jak ocenia Pan(i) politykê obecnego rz¹du wobec kobiet? Czy Pana(i) zdaniem dobrze s³u¿y ona interesom kobiet czy te¿ nie? Wskazania respondentów wed³ug terminów badañ (w procentach)

2002

2006

zdecydowanie tak

4

4

raczej tak

34

32

raczej nie

20

20

zdecydowanie nie

7

5

trudno powiedzieæ

35

39

Zastanówmy się jakie są przejawy dyskryminacji kobiet w realiach społeczeństwa polskiego? Wymieniane przez Polaków przykłady dyskryminacji kobiet najczęściej dotyczą pracy. Mniej więcej po jednej piątej badanych spośród tych, którzy zetknęli się z dyskryminacją (po ok. 3% ogółu), twierdzi, że kobiety otrzymują niższe wynagrodzenie za tę samą pracę, są gorzej traktowane (nie zaś na równi z mężczyznami), stosuje się wobec nich mobbing lub ze względu na płeć mają trudności w znalezieniu pracy. Co dziesiąta osoba, która zetknęła się z dyskryminacją kobiet (1,5% ogółu), mówiła, że


33

Maciej Dębski

mają one mniejsze szanse na awans zawodowy, a co siedemnasta (6,1% ogółu) wymieniała ogólnie pracę jako miejsce dyskryminacji. Co siódmy badany, który spotkał się z nierównym traktowaniem kobiet (15%, tj. 2,5% ogółu), twierdzi, że dyskryminuje się je nie ze względu na płeć, ale dlatego, że mają dzieci, bądź są w ciąży. W badaniu nad udziałem kobiet w życiu publicznym zapytano Polaków o to, ile kobiet (mniej, więcej czy tyle samo) powinno zajmować kierownicze stanowiska. Jak się okazuje z roku na rok przybywa osób uważających, iż kobiety częściej powinny zajmować kierownicze stanowiska w rządzie (wzrost z 41% w roku 1992 do 50% w roku 2006) oraz w partiach politycznych (wzrost z 27% w roku 1992 do 45% w roku 2006). Widoczny jest również wzrost odsetka osób, które przyznają, że kobiety częściej powinny zajmować kierownicze stanowiska w administracji państwowej, w sądownictwie oraz w przedsiębiorstwach państwowych. Wzrostowi tej odpowiedzi towarzyszy spadek osób, które uważają, że kobiet w strukturach rządowych i partyjnych powinno być mniej, niż jest obecnie. Analizując dane jedynie z roku 2006 w podziale na kategorie płci, pomijając odpowiedzi trudno powiedzieć okazuje się, że kobiety częściej deklarują swoje poparcie dla aktywniejszej działalności kobiet zarówno w rządzie i w partiach politycznych, jak i w pozostałych analizowanych obszarach. Tego zdania była, w przypadku zajmowania kierowniczych stanowisk w rządzie oraz partiach politycznych, co druga badana kobieta (51% i 57%). Mężczyźni, zgodnie z przewidywaniami częściej niż kobiety deklarowali równouprawnienie w każdej z analizowanych sfer. Tabela nr 10. Stosunek do zajmowania stanowisk kierowniczych przez kobiety. Czy Pana(i) zdaniem wiêcej, tyle samo czy te¿ mniej kobiet ni¿ mê¿czyzn obecnie powinno zajmowaæ kierownicze stanowiska: Wiêcej ni¿ obecnie M

K

Tyle samo M

K

Mniej ni¿ obecnie M

K 4

w procentach w rz¹dzie

41

57

36

26

5

w partiach politycznych

37

51

39

24

7

8

w administracji publicznej

34

46

43

35

7

6

w przedsiêbiorstwach przemys³owych

32

45

43

30

8

7

w s¹downictwie

28

42

47

35

8

7

Pominiêto odpowiedŸ „trudno powiedzieæ”. M – odpowiedzi mê¿czyzn, K – odpowiedzi kobiet.

Jak wskazuje J. Szczepańska w grupach społeczno-zawodowych trudno zauważyć wyraźne zróżnicowanie opinii na ten temat. Osoby najsłabiej wykształcone rzadziej niż pozostałe sądzą, że kobiet na kierowniczych stanowiskach powinno być więcej niż obecnie, ale nie oznacza to, że są temu przeciwne – po prostu częściej nie mają wyrobionego zdania w tej kwestii. Trzecim istotnym badaniem, którego wyniki chcę w tym miejscu przytoczyć, jest badanie zrealizowane przez CBOS w roku 2006 dotyczące opinii o pracy zawodowej kobiet. Z realizowanego badania interesują mnie przede wszystkim dwa wątki tematyczne: czy kobiety i mężczyźni mają taką samą szansę na osiągnięcie awansu zawodowego oraz czy kobiety i mężczyźni za wykonywanie podobnej pracy są podobnie wynagradzani? W obu przypadkach porównane zostaną procenty z trzech badań, realizowanych w roku 1995, 1998 oraz 2006. Niestety, jak wskazują poniższe wyniki badań, w przypadku możliwości awansu obserwuje się wzrost odpowiedzi osób twierdzących, że kobieta ma mniejsze szanse na awans zawodowy (wzrost z 47% w roku 1998 do 54% w roku 2006).


34

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 11. Stosunek do równouprawnienia kobiet. Jak Pan(i) s¹dzi czy w naszym kraju kobieta, wykonuj¹ca ten sam zawód a maj¹ca takie samo wykszta³cenie, ma w porównaniu do mê¿czyzn: Wskazania wed³ug terminów badañ (w procentach)

1995

1998

wiêksze szanse na awans zawodowy

8

8

2006 8

ani wiêksze, ani mniejsze szanse na awans zawodowy

38

38

30

mniejsze szanse na awans zawodowy

47

48

54

trudno powiedzieæ

7

6

8

W odpowiedziach na to pytanie różnica pomiędzy odpowiedziami mężczyzn i kobiet wynosi w badanych latach około 10% (wśród kobiet odsetek udzielnych odpowiedzi świadczących o dyskryminacji kobiet wyniósł roku 2006 59% w przypadku mężczyzn 48%). Tabela nr 12. Stosunek do równouprawnienia kobiet a płeć. Jak Pan(i) s¹dzi czy w naszym kraju kobieta, wykonuj¹ca ten sam zawód i maj¹ca takie samo wykszta³cenie, ma w porównaniu do mê¿czyzn: Odpowiedzi mê¿czyzn 1995

1998

2006

Odpowiedzi kobiet 1995

1998

2006

W procentach wiêksze szanse na awans zawodowy

8

9

9

7

7

8

ani wiêksze, ani mniejsze szanse na awans zawodowy

43

44

35

34

33

25

mniejsze szanse na awans zawodowy

44

41

48

51

54

59

trudno powiedzieæ

5

7

8

8

5

8

Jak wskazują wyniki raportu z roku 2006 ponad połowa badanych Polaków (60%) uważa, że kobieta wykonująca ten sam zawód i mająca takie samo doświadczenie jak mężczyzna, zarabia od niego mniej. Taki pogląd podzielają zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Warto również wskazać, że na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat odsetek wskazujących na mniejsze zarobki kobiet w porównaniu do zarobków mężczyzn wzrósł z 48% w roku 1995, do 52% w roku 1998 i 60% w roku 2006. Tabela nr 13. Stosunek do równouprawnienia kobiet w życiu zawodowym. Czy dziœ w Polsce, w porównaniu z mê¿czyzn¹, kobieta, wykonuj¹ca ten sam zawód i maj¹ca takie samo, jak mê¿czyzna wykszta³cenie zarabia na ogó³: Wskazania wed³ug terminów badañ (w procentach)

1995

1998

du¿o wiêcej

0

0

2006 2

nieco wiêcej

3

5

4

tyle samo, co mê¿czyzna

37

32

21

trochê mniej

40

41

46

du¿o mniej

8

11

14

trudno powiedzieæ

12

11

13


Maciej Dębski

35

Jak wskazują powyższe wyniki, niewątpliwie można mówić o braku równości społecznej między kobietami i mężczyznami. W opinii Polaków kobiety zarabiają mniej od mężczyzn, mają mniejsze szanse na awans zawodowy niż mężczyźni. Z drugiej strony w wypowiedziach badanych osób mona dostrzec chęć zmiany takiej sytuacji poprzez zwiększenie udziału kobiet w rządzie czy w partiach politycznych. W praktyce jednak kobiety wciąż wydają się żyć w cieniu mężczyzny.

3. Zjawisko przemocy domowej w rodzinie We wrześniu 2007 r. TNS OBOP przeprowadził na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej badanie dotyczące przemocy w rodzinie, którego celem było poznanie postaw Polaków wobec problemu przemocy w rodzinie, pośrednich lub bezpośrednich kontaktów z sytuacjami przemocy w rodzinie, okoliczności temu towarzyszących oraz identyfikacja osób doświadczających przemocy oraz jej sprawców69. Z przeprowadzonych badań wynika, że wśród społeczeństwa polskiego wciąż pokutuje stereotypowe przekonanie, że ofiary przemocy akceptują swoją sytuację (49%), że sprawca zaprzestanie przemocy, gdy nie będzie prowokowany (24%), że strach przed poruszaniem pewnych problemów w rozmowie z mężem jest problemem żony. Analizując jedynie wybrane aspekty badania okazuje się ponadto, że znaczna część społeczeństwa uważa za normalne podczas kłótni w rodzinie obrażanie i wyzwiska (24%) oraz szarpanie i popychanie (18%), zaś sama przemoc domowa najczęściej kojarzy się z przemocą fizyczną. Jak wskazują najnowsze dane, problem przemocy domowej jest problemem dość powszechnym: z relacji respondentów wynika, że prawie dwie trzecie (64%) Polaków zna w swoim otoczeniu (sąsiedztwie) takie rodziny, o których słyszeli lub wiedzą, że dochodzi w nich do różnych form przemocy. Z przeprowadzonych badań wynika, że kiedykolwiek jakiejkolwiek formy przemocy od członka rodziny doświadczył więcej niż co trzeci Polak (36%), zaś większość z tych osób było ofiarami przemocy co najwyżej kilkukrotnie i wcześniej niż przed 12 miesiącami. Przyglądając się interesującemu nas zagadnieniu, mając na uwadze powyższe wyniki badań, można z całą pewnością powiedzieć, że problem przemocy w rodzinie, dotychczas włożony gdzieś między problematykę alkoholizmu, przemian więzi i relacji rodzinnych, ubóstwa rodzin przeżywa swoisty „naukowy” i „pozanaukowy” renesans. Dowodem na taki stan rzeczy może być chociażby ciągle rosnąca liczba publikacji poświęconych przemocy w rodzinie, zwiększająca się ilość realizowanych badań naukowych w tym zakresie, zwiększająca się liczba organizacji pozarządowych i agend rządowych odpowiedzialnych za niwelowanie zjawiska przemocy domowej, jak również coraz bardziej powszechna realizacja programów gminnych i ogólnokrajowych skierowanych do osób doświadczających przemocy domowej. Niewątpliwe zainteresowanie problemem przemocy widoczne jest również w nauczaniu akademickim, w którym coraz częściej można spotkać przedmioty obligatoryjne bądź fakultatywne, w całości poświęcone patologicznym relacjom wewnątrzrodzinnym. Analizując pozytywne skutki toczącej się debaty społecznej o różnych obliczach przemocy w rodzinie, wskazać trzeba z całą stanowczością, że są one nie tylko naukowe (teoretyczne), ale coraz częściej mają swój wymiar praktyczny. Mowa tutaj o podejmowaniu przez organizacje rządowe i pozarządowe wspólnych wysiłków, prowadzących do tworzenia gminnych strategii walki z przemocą domową czy do budowania programów profilaktycznych ograniczających jej negatywne skutki. Jednakże, jak łatwo się domyśleć, do pełnego sukcesu i powodzenia w realizowaniu przyjętych założeń gminnych, powiatowych czy ogólnokrajowych dotyczących walki z przemocą w rodzinie potrzebne jest zawiązanie ścisłej koalicji różnego rodzaju podmiotów pośrednio, bądź bezpośrednio związanych z problematyką przemocy w rodzinie. Analizując doświadczenia województwa pomorskiego wydaje się bowiem, że jedynie regularna międzysektorowa współpraca wielu instytucji (ośrodków pomocy społecznej, 69

www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=statystyki, 18.11.2008.


36

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

jednostek badawczych, służb mundurowych, organizacji pozarządowych, sądownictwa, mieszkalnictwa, służby zdrowia, etc.) może być przyczynkiem do realnego zmniejszenia liczby dokonywanych aktów przemocy w środowisku lokalnym. Ze względu na swoją złożoność, zjawisko przemocy domowej zasługuje na miano problemu interdyscyplinarnego i jako takie leży w kręgu zainteresowań zarówno osób związanych ze „światem nauki”, jak również osób na co dzień pracujących z osobami uwikłanymi w przemoc domową (pracownicy socjalni, streetworkerzy, pracownicy organizacji pozarządowych, psychoterapeuci, etc.). Ze względu na wieloaspektowy charakter można powiedzieć, że interesujące nas zjawisko posiada wiele oblicz i manifestuje się w różnorodny sposób. Dowodem takiego stanu rzeczy jest nie tylko mnogość definicji i typologii pojęcia „przemoc domowa”, ale również istnienie i wykorzystywanie różnorodnych narzędzi do pracy socjalnej z osobami jej doświadczającymi. Zjawisko przemocy domowej zdaje się wymykać naukowemu poznaniu, zaś samo jej postrzeganie (oraz postrzeganie osób w nią uwikłanych) przez społeczeństwo zdaje się być jednorodne i powszechnie obowiązujące. Zazwyczaj określenie „stosować przemoc domową” kojarzy się obywatelom społeczeństwa z patologią, alkoholizmem, biciem, zaś jedynymi ofiarami w opinii społeczeństwa jest kobieta bądź dziecko. Samo w sobie słowo „przemoc” zdaje się zawierać tak duży ładunek negatywnych skojarzeń, że niejednokrotnie prowadzi do wykluczania bądź samowykluczania osób w nią uwikłanych. Na zjawisko przemocy domowej możemy patrzeć z różnych punktów widzenia, przyjmując perspektywę indywidualną (spojrzenie przez pryzmat osoby doświadczającej przemocy oraz sprawcy), systemową (ukazanie możliwych form wsparcia dla osób uwikłanych w przemoc, opis narzędzi wsparcia), jak również społeczną (odbiór społeczny zjawiska przemocy w rodzinie, postawy członków lokalnej społeczności wobec aktów przemocy, prospołeczność obywateli społeczeństwa, postawy i czynniki, mogące sprzyjać przemocy lub ją usprawiedliwiać, powstające ruchy feministyczne ostro sprzeciwiające się przemocy wobec kobiet). Na przemoc w rodzinie można spojrzeć również z perspektywy prawnej (kiedy akt przemocy jawi się jako forma przestępstwa, którego odmiany określone są w różnych kodeksach i odpowiednio karane), moralnej (dokonywanie przemocy to krzywdzenie słabszego, a sprawca powinien podlegać sankcjom własnego sumienia i potępieniu ze strony innych) oraz psychologicznej (przemoc to sytuacja cierpienia i bezradności, która odsłania mechanizmy wewnętrzne i sytuacyjne oraz złożone procesy interakcji między sprawcą a osobą doświadczającą przemocy). Z każdego punktu widzenia interesujące nas zjawisko może być różnie opisywane, może również wywoływać różnorodne emocje, począwszy od skrajnego współczucia po niepohamowany gniew i sprzeciw. Jakby nie patrzeć zjawisko przemocy domowej (intencjonalne działanie członka rodziny, wykorzystującego nierównowagę sił, naruszające prawo i dobra osobiste) jest przede wszystkim indywidualnym dramatem osób jej doświadczających i jako takie staje się przedmiotem publicznej debaty.

3.1. Przemoc domowa – skala zjawiska w świetle danych z „Niebieskiej Karty” Procedura „Niebieskiej Karty”, zgodnie z zarządzeniem Komendanta Głównego Policji nr 162 z dnia 18 lutego 2008 roku, to „ogół czynności podejmowanych i realizowanych przez policjantów, zgodnie z przepisami zarządzenia, w związku z uzasadnionym podejrzeniem zaistnienia przemocy w rodzinie, rozumianej w sposób określony w art. 2 pkt. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”70. Jak wskazuje zarządzenie, podczas przeprowadzania interwencji domowej wobec przemocy w rodzinie policjant ma obowiązek udzielenia ofiarom przemocy niezbędnej pomocy (w tym udzielenia pierwszej pomocy, wezwania pogotowia ratunkowego lub zawiadomienia innych instytucji, które mogą udzielić pomocy), podjęcia, w razie potrzeby, innych niezbędnych 70

Zarządzeniem Komendanta Głównego Policji nr 162 z 18.02.2008, par. 2 pkt. 1.


37

Maciej Dębski

czynności zapewniających ochronę życia, zdrowia i mienia osób będących ofiarami przemocy (włącznie z zastosowaniem, na podstawie odrębnych przepisów, wobec sprawcy przemocy środków przymusu bezpośredniego i zatrzymania), ustalenia przebiegu zdarzenia i jego następstw, przeprowadzenia ze sprawcą przemocy rozmowy, jak również przeprowadzenia na miejscu zdarzenia czynności procesowych w niezbędnym zakresie, w granicach koniecznych do zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa71. Oprócz tego, że procedura „Niebieskiej Karty” ukazuje obowiązki i zadania funkcjonariuszy (w szczególności roli dzielnicowego) w sytuacjach przemocy w rodzinie, to informacje zawarte na kartach A i B, będącymi integralną częścią załącznika do Zarządzenia nr 162, mogą być cenną bazą danych, informującą o skali zjawiska przemocy w rodzinie, jak również o jej różnorodnych formach. Niestety, poszukując danych „z pierwszej ręki” okazało się, że wiedza dostępna w statystykach policyjnych sprowadza się jedynie do bardzo ogólnych informacji (ilość sprawców oraz ofiar przemocy z uwzględnieniem podziału na płeć oraz miejsce zamieszkania, ilość interwencji domowych oraz spraw przekazanych poszczególnym instytucjom i organizacjom). Przynajmniej w Komendzie Wojewódzkiej w Gdańsku nie prowadzi się bardziej szczegółowych statystyk związanych z procedurą „Niebieskiej Karty”, dlatego trudno domniemywać o formach stosowanej przemocy czy skutkach bezpośrednich stosowania przemocy. Pomimo takiej sytuacji przypatrzmy się, jak wygląda skala oraz charakter zjawiska przemocy w rodzinie w Polsce oraz w województwie pomorskim. Jak wskazują dane pochodzące z procedury „Niebieskiej Karty”, akty przemocy w rodzinie od roku 1999 nasilają się. Analizując ostanie 8 lat można powiedzieć, że dwukrotnie wzrosła liczba przeprowadzanych interwencji domowych (w 1999 roku było ich 376 538 zaś w roku 2007 718 819), widoczne jest również zwiększenie liczby interwencji dotyczących przemocy domowej (z 72 031 w roku 1999 do ponad 96 000 w roku 2005 i 2006). Analizując dane zebrane dla województwa pomorskiego okazuje się, że zjawisko przemocy w rodzinie oscyluje w granicach 2500-4000 przypadków rocznie w zależności od czasokresu badania72. Tabela nr 14. Liczba przeprowadzonych interwencji domowych przez policję – dane dla Polski i województwa pomorskiego. Dane ogólnopolskie interwencje domowe ogó³em w tym dotycz¹ce przemocy w rodzinie

1999

2000

2001

2002

2003

2004

2005

2006

2007

376,538

479,602

482,007

559,387

593,727

610,941

608,751

620,662

718,819

72,031

86,146

86,545

96,449

85,512

92,495

96,773

96,099

81,403

25,052

23,916

28,491

33,662

37,184

52,056

37,411

51,037

3,153

2,673

2,764

2,986

2,893

4,045

3,138

2,978

Dane dla województwa pomorskiego interwencje domowe ogó³em 25,739 w tym dotycz¹ce przemocy 3,333 w rodzinie

Z rzetelnych danych policyjnych wynika ponadto, że: a) Sprawców przemocy jest zdecydowanie mniej niż osób jej doświadczających: z danych ogólnopolskich wynika, że na jednego sprawcę przypada około 1,6 ofiary; w województwie pomorskim odsetek ten jest zbliżony i waha się miedzy 1,4 a 1,8 osoby doświadczającej przemocy. b) Przemocy domowej najczęściej doświadczają kobiety: z analizy danych ilościowych jednoznacznie wynika, że w Polsce ok. 60% wszystkich osób doświadczających przemocy w rodzinie to kobiety. W województwie pomorskim udział kobiet w populacji ofiar przemocy jest nieco wyższy i kształ71 72

Ibidem, par. 4 pkt. 1. Dane uzyskane z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.


38

c)

d)

e)

f)

73

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

tuje się na poziomie 65%. Drugą najliczniejszą grupę osób doświadczających przemocy w rodzinie są dzieci do lat 13 (ok. 24%) oraz osoby nieletnie między 13 a 18 rokiem życia (12-13%). Z roku na rok w Polsce obserwuje się wzrost odsetka mężczyzn, którzy stali się ofiarami przemocy w rodzinie (z 4% w roku 1999 do 6,5% w roku 2007 i 2008). W województwie pomorskim odsetki ofiar przemocy kształtują się na podobnym poziomie: mężczyźni stanowią 5% osób doświadczających przemocy w rodzinie, dzieci do lat 13-28%, zaś osoby nieletnie między 13 a 18 rokiem życia – 13%. Głównym sprawcą przemocy domowej jest mężczyzna: stanowi 95% wszystkich sprawców w Polsce, jak również w województwie pomorskim. Jak wskazują dane pochodzące z procedury „Niebieskiej Karty”, odsetek kobiet jako sprawców przemocy kształtuje się na poziomie 3%, zaś do zupełnej rzadkości należą sytuacje, w której sprawcą przemocy jest osoba nieletnia (0,4%). Dokonywanie przemocy domowej ściśle związane jest z występowaniem problemu alkoholowego: jak się okazuje 79% wszystkich sprawców przemocy w rodzinie w Polsce dokonywało aktów przemocy będąc pod wpływem napojów alkoholowych. W województwie pomorskim odsetek ten jest podobny i kształtuje się na poziomie 77%. Coraz więcej przypadków stosowania przemocy w rodzinie zgłaszanych jest przez policję do różnego rodzaju instytucji i organizacji: w stosunku do ogólnej liczby pokrzywdzonych osób, z roku na rok, obserwuje się zauważalny wzrost liczby zgłoszeń aktów przemocy do różnego rodzaju instytucji pomocowych świadczących wsparcie dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. W roku 1999 odsetek kierowanych przez funkcjonariuszy spraw do instytucji kształtował się na poziomie 23%, w roku 2007 odsetek ten wzrósł dwukrotnie i wyniósł ponad 48%. Można zatem powiedzieć, że co drugi akt przemocy zgłoszony w trakcie procedury „Niebieskiej karty” przekazywany jest dalej do specjalistów. Najwięcej przypadków aktów przemocy (43%) przekazywanych jest do gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, o co trzeciej sprawie informowany jest ośrodek pomocy społecznej (31,6%). Warto w tym miejscu wskazać, że na poziomie lokalnym (w województwie pomorskim) przekazywanie informacji przez funkcjonariuszy policji kształtuje się na zdecydowanie wyższym poziomie niż ma się to w przypadku całego kraju: od roku 1999 prawie dwukrotnie wzrósł odsetek spraw kierowanych do instytucji pomocowych (z 43% do 73%). Podobnie jak w przypadku danych dla całej Polski w województwie pomorskim głównymi instytucjami, do których kierowane są sprawy związane z przemocą domową pozostają gminne komisje rozwiązywania problemów alkoholowych (41%), ośrodki pomocy społecznej (36,1%) oraz organizacje pozarządowe (7%). Przestępstwa stwierdzone z art. 207 „Kodeksu Karnego” utrzymują się od 9 lat na podobnym poziomie: art. 207 kodeksu karnego mówi, że: „Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (§1). Jeżeli czyn określony w §1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 (§2). Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12 (§3)”.73 Z danych zawartych w poniższej tabeli jednoznacznie wynika, że przestępstwa stwierdzone z art. 207 KK utrzymują się od 1999 roku na podobnym poziomie 22-24 tys. Jak wskazuje statystyka, ok. 1% przestępstw w rodzinie karana jest z art. 207 par. 2 i 3 (150-300 przypadków).

Statystyki i badania dotyczące przemocy ze szczególnym uwzględnieniem przemocy w rodzinie; www.policja.pl/portal/pol/24/511/Znecanie_sie_art_207.html, 24.11.2008.


39

Maciej Dębski

Tabela nr 15. Przestępstwa stwierdzone z art. 207 „Kodeksu Karnego”. Rok

art. 207 § 1

art. 207 § 2 i 3

2007

22 561

239

2006

24 238

305

2005

22 450

202

2004

22 399

211

2003

23 166

222

2002

23 737

184

2001

23 987

213

2000

23 147

161

1999

22 553

157

Pomimo dużego poziomu ogólności, dane zawarte w źródłach policyjnych należy uznać za bardzo rzetelne z tego względu, że pochodzą one „z pierwszej ręki”. Jak udowodnię poniżej sondaże, realizowane wśród społeczeństwa polskiego dotyczące postaw wobec przemocy w rodzinie, w wielu przypadkach obnażają stereotypowe myślenie o problemie, niewiedzę Polaków w zakresie udzielania wsparcia osobom uwikłanym w przemoc, jak również w sposób doskonały demaskują niektóre mechanizmy odbioru społecznego zjawiska przemocy domowej. Nie należy zatem się dziwić, że w wielu poruszanych kwestiach uzyskane w badaniach opinii publicznej dane stoją w jawnej sprzeczności w stosunku do statystyk policyjnych. Taka sytuacja poddaje pod wątpliwość zasadność realizacji badań, których celem jest przyznanie się do bycia ofiarą bądź sprawcą przemocy. Osobiście uważam, że badania sondażowe realizowane wśród obywateli społeczeństwa mają sens jedynie wówczas, kiedy swoją merytoryczną zawartością odnoszą się do kwestii mierzenia postaw wobec zjawiska przemocy w rodzinie z pominięciem własnych doświadczeń „przemocowych”. Zastanówmy się zatem, jak w opinii społecznej widziane jest zjawisko przemocy domowej, jego charakter oraz skala.

4. Obraz bezdomnej kobiety w świetle badań empirycznych 4.1. Charakterystyka społeczno-demograficzna bezdomna kobiet Jak już we wstępie powiedziano, część empiryczna raportu zostanie rozpoczęta od określenia głównych cech społeczno-demograficznych bezdomnej kobiety, zamieszkującej teren województwa pomorskiego. Ukazanie podstawowych informacji dokonane będzie w oparciu o badania socjodemograficzne zrealizowane wśród społeczności osób bezdomnych w regionie pomorskim74. Z przeprowadzonych w grudniu 2007 r. badań wynika, że pod względem płci bezdomność to przede wszystkim problem mężczyzn. Zdecydowana większość przebadanych osób to mężczyźni (83,6%), jedynie 16,4% wszystkich respondentów to kobiety. W roku 2007 stanowi to w liczbach całkowitych 363 bezdomne kobiety w porównaniu do 1848 bezdomnych mężczyzn. Warto dodać, że dokładnie taki sam rozkład procentowy odnotowano w roku 2005 co jest dowodem na to, że pod względem płci zjawisko bezdomności w badanych latach utrzymuje się na podobnym poziomie.

74

M. Dębski, Socjodemograficzny portret..., s. 24-35.


40

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Wykres nr 1. Płeć respondenta (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.

Mając na uwadze fakt, iż sytuacja bezdomności często związana jest z posiadaniem przez człowieka deficytów edukacyjnych75, istotną zmienną, która powinna zostać zaprezentowana, jest wykształcenie kobiet. Pod tym względem wśród populacji bezdomnych kobiet zamieszkujących teren województwa pomorskiego dominuje wykształcenie podstawowe (43,8%) oraz zasadnicze zawodowe (31,2%). Do rzadkości należą sytuacje, w których bezdomne kobiety deklarują posiadane wykształcenia wyższego (2,6%), bądź niepełnego podstawowego (5,7%). Wykres nr 2. Wykształcenie respondenta (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.

Z badań socjodemograficznych wynika, że nie ma dominującego przedziału wiekowego wśród badanych kobiet. Oznacza to, że zbiorowość bezdomnych kobiet, w przeciwieństwie do bezdomnych mężczyzn, charakteryzuje się wysokim rozproszeniem wiekowym. Najogólniej rzecz ujmując można powiedzieć, że bezdomne kobiety o wiele częściej są młodsze niż bezdomni mężczyźni. Z wykresu nr 3 jednoznacznie wynika, że w kategorii do 40 roku życia przeważają kobiety (41,6% kobiet do 19% mężczyzn), mężczyźni dominują w dwóch kolejnych przedziałach od 40 do 60 lat (67,2% mężczyzn do 45% kobiet).

75

M. Oliwa-Ciesielska, Piętno nieprzypisania. Studium o wyizolowaniu społecznym bezdomnych, Poznań 2004, s. 29.


41

Maciej Dębski

Wykres nr 3. Wiek respondenta (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.

Procesem zachodzącym wśród populacji osób bezdomnych w województwie pomorskim jest jej starzenie się. Przeciętny wiek dorosłej osoby bezdomnej w roku 2003 wyniósł 47 lat, w roku 2005 – ponad 48 lat a w roku 2007 już ponad 49 lat76. Czy taka sytuacja dotyczy również kobiet? Z poniższej tabeli jednoznacznie wynika, że od 2003 roku przeciętny wiek bezdomnej kobiety wzrósł z 41 lat do 45. Tabela nr 16. Średni wiek bezdomnych kobiet a rok badania. Badania socjodemograficzne, 2007. 2003

N

wa¿ne braki danych

œrednia liczba lat 2005

N

wa¿ne

œrednia liczba lat N œrednia liczba lat

6 41,03

braki danych 2007

366

415 4 42,81

wa¿ne

346

braki danych

17 45,00

Proces starzenia się bezdomnych kobiet jest bardzo widoczny na przykładzie danych zawartych w tabeli nr 17. Z przeprowadzonej analizy porównawczej jasno wynika, że od 2003 roku zmniejszył się aż o 10% (z 28,4% w roku 2003 do 18,2% w roku 2007) odsetek najmłodszych kobiet (do 30 roku życia), przy jednoczesnym wzroście odsetka najstarszych kobiet bezdomnych (wzrost z 18,3% w roku 2003 do 22,5% w roku 2007 kobiet między 51 a 60 rokiem życia oraz wzrost z 6,6% w roku 2003 do 13,3% w roku 2007 kobiet, które ukończyły 60 rok życia). Analizując dane zawarte w tabelach nr 16 i 17 w sposób jednoznaczny można wysnuć tezę, że starzenie się osób bezdomnych w województwie pomorskim w równym stopniu dotyczy bezdomnych mężczyzn, jak i kobiet.

76

M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych – ciągłość czy zmiana? Metodologiczne problemy badania bezdomności w województwie pomorskim w latach 2001-2005 [w:] Oblicza bezdomności, red. M. Dębski, K. Stachura, Gdańsk 2008, s. 150.


42

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 17. Wiek bezdomnych kobiet a rok badania. Badania socjodemograficzne, 2007. Przedzia³y wiekowe

Rok badania 2003

do 30 lat 31-40 lat 41-50 lat 51-60 lat powy¿ej 60 lat ogó³em

2005

2007

N

104

103

63

%

28,4%

24,8%

18,2%

N

64

86

81

%

17,5%

20,7%

23,4%

N

107

104

78

%

29,2%

25,1%

22,5%

N

67

78

78

%

18,3%

18,8%

22,5%

N

24

44

46

%

6,6%

10,6%

13,3%

N

366

415

346

%

100,0%

100,0%

100,0%

Problem starzenia się osób bezdomnych, w tym kobiet, nie jest żadnym ewenementem. Przyjęta niedawno Strategia Pomocy Społecznej Województwa Pomorskiego na lata 2007-2013 zaczyna się od obszernego opracowania, który w całości został poświęcony procesowi starzenia demograficznego. W niniejszym opracowaniu autorzy mówią, że „Proces starzenia demograficznego ludności obejmuje coraz większą liczbę krajów, w tym zwłaszcza wysoko i średnio rozwiniętych. Od wielu już lat zjawisko to wzmaga się także w Polsce, odnosi się również do województwa pomorskiego” 77. Jak wskazują prognozy po roku 2010 aż do 2030, liczba ludności w wieku produkcyjnym w województwie pomorskim będzie stale maleć. Spadek ten dotyczyć będzie wyłącznie populacji w wieku produkcyjnym mobilnym (z 63,5 % w roku 2004 do 54,5 % w roku 2030).

4.2. Miejsce przebywania bezdomnych kobiet Kolejną zmienną, którą chcemy poddać analizie porównawczej, jest zmienna mówiąca o aktualnym pobycie bezdomnej kobiety. Warto dodać w tym miejscu, że w roku 2003 pytanie o aktualny pobyt było nieco inaczej zadane niż w latach 2005 i 2007. Zmiana w konstrukcji pytania wynika z przyjętej w ostatnim badaniu ETHOS’owskiej typologii bezdomności (w roku 2005 zrezygnowano z kategorii kątem u rodziny). Analizując aktualne miejsce zamieszkania bezdomnych kobiet można powiedzieć, że w roku 2007 prawie połowa bezdomnych kobiet (44,6%) zamieszkiwała placówki dla osób bezdomnych, zaś kolejne 25,9% działki i altany ogrodowe. Na trzecim miejscu pod względem liczby zamieszkujących kobiet uplasowała się kategoria miejsc niemieszkalnych (12,0%) oraz kategoria mieszkań wspieranych (10,9%). Dokonując porównania miejsc zamieszkania bezdomnych kobiet i mężczyzn można powiedzieć, że największe różnice pomiędzy obiema kategoriami płci dostrzec można w kategorii działki i altany, na terenach których zdecydowanie częściej przebywają kobiety niż mężczyźni, kobiety częściej od mężczyzn przebywają również w mieszkaniach wspieranych. Analizując miejsce przebywania bezdomnych mężczyzn można powiedzieć, że częściej niż kobiety przebywają oni w innych miejscach niemieszkalnych oraz w zakładach karnych.

77

Strategia Polityki Społecznej Województwa Pomorskiego do 2013, Gdańsk 2006, s. 14.


Maciej Dębski

43

Wykres nr 4. Aktualne miejsce pobytu a płeć (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.

Ważną kwestią poruszaną podczas badań realizowanych w roku 2003, 2005 i 2007 była kwestia związana z miejscem przebywania osób bezdomnych. Głównym celem postawionego pytania: „Gdzie przebywał Pan(i) najczęściej w ciągu ostatnich 12 miesięcy?”, było określenie skali mobilności pomiędzy poszczególnymi miejscami pobytu, a także wyjście poza prosty podział na miejsce pobytu w momencie badania. Na tak zadane pytanie respondent mógł udzielić więcej niż jednej odpowiedzi, dlatego procenty nie sumowały się do stu. Z przeprowadzonych badań socjodemograficznych wynika, że w 46% bezdomnych kobiet województwa pomorskiego w ciągu roku 2007 przebywało placówkach dla osób bezdomnych, zaś co trzecia bezdomna kobieta zadeklarowała, że mieszkała na terenie ogródków działkowych (30,1%). Na dalszych miejscach znalazły się stancje oraz pokoje wynajmowane (12,4%) oraz przebywanie kątem u znajomych i rodziny (11,4%). Analizując miejsce pobytu osób bezdomnych w ciągu ostatniego roku można powiedzieć, że stancje i pokoje wynajmowane oraz mieszkania wspierane częściej zamieszkują kobiety niż mężczyźni.


44

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Wykres nr 5. Gdzie przebywała Pani najczęściej w ciągu ostatnich 12 miesięcy (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.

Przypatrzmy się bliżej miejscom zamieszkiwania bezdomnych kobiet przez ostatni rok. Czy zdarzało się tak, że bezdomna kobieta w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy przebywała w wielu miejscach, czy też raczej mamy do czynienia ze stałością miejsca przebywania? Z analizy statystycznej widać, że najczęściej bezdomne kobiety wskazywały jedno miejsce zamieszkania, którym niewątpliwie była placówka dla bezdomnych kobiet (70,2%). Zdarzały się jednak i takie kobiety, które w 2007 roku przebywały w co najmniej dwóch miejscach (19,3%) bądź nawet i w trzech (5,2%). Do rzadkości należały te sytuacje, w których bezdomna kobieta deklarowała przebywanie w więcej niż trzech miejscach w ciągu trwania jednego roku kalendarzowego (0,6%). Tabela nr 18. Ilość miejsc w których przebywała bezdomna kobieta w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Badania socjodemograficzne, 2007. N

%

jedno miejsce

255

70,2

dwa miejsca

70

19,3

trzy miejsca

19

5,2

wiêcej ni¿ trzy miejsca

2

0,6

363

100,0

ogó³em


45

Maciej Dębski

4.3. Czas pozostawania w bezdomności Podczas przeprowadzania rozmowy z osobą bezdomną postanowiono zapytać osoby bezdomne o to, jak długo pozostają osobami bezdomnymi. Jak się okazuje, przeciętna liczba lat pozostawania w bezdomności w roku 2007 wyniosła w badanej grupie 7,43 lata. Jak wskazuje poniższy wykres, w roku 2007 kobiety pozostają w bezdomności średnio dwa lata krócej niż mężczyźni. Wykres nr 6. Przeciętna liczba lat pozostawania w bezdomności a płeć. Badania socjodemograficzne, 2007.

Warto w tym miejscu postawić sobie pytanie, czy przeciętny czas pozostawania w bezdomności na przestrzeni kolejnych badań ulegał zasadniczej zmianie? Jak się okazuje, korzystając z analiz porównawczych, przeciętna długość trwania w bezdomności sukcesywnie od roku 2003 ulega zwiększeniu. W roku 2003 wynosiła ona 5,9 lat, w roku 2005 6,5, zaś w roku 2007 już 7,43 lat78. Tabela nr 19. Średnia długość pozostawania w bezdomności dla ogółu osób bezdomnych. Badania socjodemograficzne, 2007. 2003

N

wa¿ne braki danych

œrednia 2005

N

N œrednia

69 5,9

wa¿ne

2301

braki danych

169

wa¿ne

1968

braki danych

243

œrednia 2007

2100

6,6

7,4

Z przeprowadzonych w roku 2003, 2005 i 2007 badań wynika, że pod względem czasu pozostawania w bezdomności mężczyźni charakteryzują się wyższą średnią lat spędzonych w bezdomności niż kobiety. W roku 2003 różnica pomiędzy mężczyznami a kobietami wynosiła ok. 1,6 roku, w roku 2005 następuje zmniejszenie rozpiętości liczby lat życia w bezdomności pomiędzy kobietami a mężczyznami do 1,3 roku, w roku 2007 różnica między mężczyznami a kobietami w przeciętnej liczbie lat spędzonych w bezdomności wyniosła 1,5 roku. 78

M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych – ciągłość czy zmiana? [w:] Psychospołeczny profil..., s. 157.


46

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 20. Średnia długość pozostawania w bezdomności a płeć i rok badania. Badania socjodemograficzne, 2007. 2003

mê¿czyzna

N

wa¿ne

1738

braki danych

53

œrednia kobieta

N

6,17 wa¿ne braki danych

œrednia 2005

mê¿czyzna

N

wa¿ne

œrednia N

mê¿czyzna

N

wa¿ne

391 28 5,43

wa¿ne

œrednia N

140

braki danych

braki danych kobieta

1908 6,79

œrednia 2007

14 4,59

braki danych kobieta

358

1636 212 7,73

wa¿ne braki danych

œrednia

332 31 5,91

Ważną zmienną niezależną wykorzystywaną w każdym badaniu socjodemograficznym oraz badaniu psychospołecznego profilu osób bezdomnych jest zmienna mówiąca o tym, w której fazie bezdomności znajduje się osoba bezdomna. Podczas wyodrębniania tej zmiennej posłużono się podziałem zastosowanym przez Marka Jaździkowskiego79. Analizując długość pozostawania kobiet w sytuacji bezdomności w ujęciu fazowym, możemy powiedzieć, że zarówno w roku 2003, 2005 i 2007 dominującą fazą była faza wstępna, w której przebywało około 1/3 bezdomnych kobiet – tabela nr 21. Niepokój może budzić fakt, iż na przestrzeni ostatnich kilku lat podwoiła się liczba bezdomnych kobiet, które pozostają w sytuacji bezdomności dłużej niż 10 lat (faza trwała) z 6,7% w roku 2003 do 13,6% w roku 2007. W przypadku pozostałych faz bezdomności trudno wskazać jasne tendencje i trendy. Tabela nr 21. Fazy bezdomności kobiet a rok badania. Badania socjodemograficzne, 2007. Fazy bezdomnoœci

Rok badania 2003

2005

2007

faza wstêpna

N %

128 35,8%

129 33,0%

106 31,9%

faza ostrzegawcza

N % N

99 27,7% 54

73 18,7% 81

67 20,2% 55

% N %

15,1% 53 14,8%

20,7% 72 18,4%

16,6% 59 17,8%

N % N

24 6,7% 358

36 9,2% 391

45 13,6% 332

%

100,0%

100,0%

100,0%

faza adaptacyjna faza chroniczna faza trwa³a ogó³em


Maciej Dębski

47

Największe różnice ze względu na płeć wciąż dostrzec można w ostatniej fazie (trwałej bezdomności), w której mężczyzn jest prawie dwukrotnie więcej niż kobiet (w roku 2007 stosunek ten wynosi 22,9% wśród mężczyzn do 13,5% wśród kobiet – por. wykres nr 7). Faza wstępna zasilona jest przede wszystkim przez kobiety (w roku 2007 32% kobiet i 20,6% mężczyzn). Wykres nr 7. Fazy bezdomności a płeć (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.

Dane zawarte na wykresie nr 7 wskazują, że programy aktywizujące młode osoby bezdomne powinny być kierowane częściej do kobiet niż do mężczyzn. W ramach rozważań nad procesem reintegracji społecznej i zawodowej należałoby się również zastanowić nad specjalizacją poszczególnych placówek dla osób bezdomnych, która uwzględniałaby stan zdrowia osoby bezdomnej, poziom niepełnosprawności oraz zdolność do podjęcia pracy. Tymczasem obecnie funkcjonujący system pomocy osobom bezdomnym powoduje, że w jednej placówce znajdują się zarówno osoby młode, jak i stare, osoby zdrowe oraz chore, mogące podjąć pracę i bierne zawodowo.

4.4. Dostęp do posiłków W roku 2007 po raz pierwszy w historii badań socjodemograficznych postanowiono zapytać osoby bezdomne, skąd najczęściej (z jakich miejsc) zdobywają pożywienie oraz jak często spożywają ciepłe posiłki. Jak wskazują badania, ponad połowa osób bezdomnych ciepły posiłek spożywa raz na dzień (54,6%), zaś 31% nawet kilka razy dziennie. Z przeprowadzonych badań wynika, że to kobiety o wiele częściej niż mężczyźni deklarują spożywanie ciepłych posiłków kilka razy dziennie (stosunek 41,2% wśród kobiet i 28,9% wśród mężczyzn).

79

M. Jaździkowski, Syndrom bezdomności, „Świat problemów” 2000, nr 6, s. 9.


48

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Wykres nr 8. Jak często spożywa Pan(i) ciepły posiłek? a płeć (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.

Z przeprowadzonych w roku 2007 badań socjodemograficznych wynika, że wśród bezdomnych kobiet są dwa główne źródła zdobywania pożywienia: prawie trzy czwarte bezdomnych kobiet przyznała, że jedzenie kupuje sama (73,1%) a prawie połowa respondentek badaniu zadeklarowała, że posiłki zapewniają przede wszystkim placówki dla osób bezdomnych (47,9%). Wykres nr 9. W jaki sposób najczęściej zdobywa Pan(i) wyżywienie? (w %). Badania socjodemograficzne, 2007.


49

Maciej Dębski

Poszukując prawidłowości w źródłach zdobywania pożywienia ze względu na interesujące nas zmienne niezależne okazuje się, że mężczyźni (15,9%) częściej niż kobiety (9,5%) korzystali z usług stołówek i barów, kobiety (14,0%) częściej niż mężczyźni (10,9%) wskazują na organizacje charytatywne wydające żywność, osoby nie mieszkające w placówkach (74,5%) częściej niż osoby ze schroniska (59,7%) kupują żywność same, częściej żebrzą (19,5%) oraz częściej żywią się ze śmietników (11,9%). Bezdomne kobiety zazwyczaj wskazują jedno (41,9%) bądź dwa źródła zdobywania wyżywienia (40,5%). Co dziesiąta badana kobieta bezdomna zamieszkująca teren województwa pomorskiego zadeklarowała co najmniej trzy miejsca, w których poszukiwała wyżywienia. Tabela nr 22. Liczba miejsc, w których bezdomna kobieta poszukuje wyżywienia. Badania socjodemograficzne, 2007. N

%

tylko jedno Ÿród³o po¿ywienia

152

41,9

dwa Ÿród³a po¿ywienia

147

40,5

trzy Ÿród³a po¿ywienia

35

9,6

cztery Ÿród³a po¿ywienia

10

2,8

piêæ Ÿróde³ po¿ywieñ i wiêcej

5

1,4

363

100,0

ogó³em

4.5. Korzystanie z pomocy Monika Oliwa-Ciesielska80 w swoim opracowaniu wskazuje, iż jedną z przyczyn izolacji społecznej osób bezdomnych jest ich roszczeniowa postawa, wzmacniana wyobrażeniami o ideałach państwa opiekuńczego. W tak rozumianym kontekście, każda pomoc oferowana osobom bezdomnym w dużej mierze odbierana jest jako pomoc, która „z góry” się należy. Roszczeniowość ta w dużej mierze wynika z przejęcia wzoru pomocy, jakie prezentowało polskie państwo komunistyczne przed rokiem 1989. Z przeprowadzonych przez Oliwę-Ciesielską badań na próbie 190 osób bezdomnych wynika, że z wymienionych ośmiu form pomocy (wyżywienie, leczenie, pomoc w znalezieniu pracy, zakup odzieży, pomoc prawna, znalezienie mieszkania, pomoc terapeutyczna, pomoc finansowa) aż 29,4% osób badanych wyraziło swoją chęć skorzystania z wszystkich zaproponowanych form pomocy81. Zdaniem bezdomnych, z którymi zostały przeprowadzone wywiady, placówki pomocy powinny gwarantować na tyle kompleksową pomoc, aby jednostki tam przebywające nie musiały troszczyć się o zaspokojenie we własnym zakresie podstawowych potrzeb. Tymczasem istniejące placówki dla osób bezdomnych nie są w stanie zabezpieczyć wszystkich oczekiwań swoich „klientów” i to nie tyle ze względów technicznych (braku środków finansowych na ten cel). Całkowita pomoc kierowana do osób bezdomnych musi być, bowiem pomocą racjonalną, mająca na celu coś więcej niż bieżące zaspokojenie najpilniejszych potrzeb niższego i wyższego rzędu. Takim celem może być na przykład wzbudzenie szeroko pojętej aktywności zawodowej. Tymczasem oferowana pomoc dla osób bezdomnych jest wciąż niewystarczająca, a osoby bezdomne są coraz bardziej roszczeniowe. Taki stan rzeczy powoduje całkowite zrzucenie odpowiedzialności za własne życie na system społeczny, co jest pierwszym krokiem i doskonałym sygnałem do tego, aby zaprzestać jakiekolwiek aktywności zawodowej. Dlatego bardzo często obecnie w literaturze, ale

80 81

M. Oliwa-Ciesielska, Piętno nieprzypisania..., s. 81. Ibidem, s. 83.


50

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

i w pracy z osobami bezdomnymi mówi się, że osoba bezdomna jest uzależniona od pomocy instytucjonalnej82. Z przeprowadzonych przez M. Oliwę-Ciesielską badań można wysnuć jeszcze jeden wniosek dotyczący korzystania z pomocy: instytucje do tego celu powołane świadczyć powinny tę pomoc, dopóki osoba bezdomna nie znajdzie pracy, albo przez całe życie. Dla autorki wniosek jest prosty: im większa bierność zawodowa i „oczekiwanie na cud”, tym postawa roszczeniowa osoby bezdomnej w stosunku do instytucji przybiera na sile. Z czego wynika taki stan rzeczy? Autorka podaje modelową sytuację uzależnienia się od pomocy i powstania postawy roszczeniowej. Pierwszym etapem jest utrata pracy oraz znaczne ograniczenie konsumpcji przez osobę bezdomną. To z kolei powoduje całkowite zdanie się na decyzje innych (spotęgowanie wyuczonej bezradności). Pomoc uzyskiwana przez osoby bezdomne zaczyna być traktowana nie jako nagroda, ale przyjmuje postać „zadośćuczynienia” za spotkane niepowodzenie w życiu. Kolejnym etapem jest powolne utrwalanie stanu zależności jednostki od innych osób, również od pomocy z zewnątrz. Bardzo często w rozmowach z urzędnikami osoby bezdomne posługują się daleko idąca manipulacją słowną i emocjonalną, wskazując na fakt skrzywdzenia ich przez osoby, czynniki oraz sytuacje społeczne, w pełni od nich niezależne. Klękanie, składanie rąk, ocieranie łez chusteczką to niekiedy akty bardziej teatralne niż zachowania świadczące o beznadziejnej sytuacji osobistej. Przedostatnim etapem opisywanym przez M. Oliwę-Ciesielską jest skrócenie perspektywy czasowej do perspektywy „tu i teraz”, co wpływa na poszukiwanie natychmiastowej gratyfikacji. Nic w tym dziwnego, skoro postawę roszczeniową potęgują nieuczciwi pracodawcy, którzy za wszelką cenę wykorzystają osoby bezdomne np. do wykonywania prac budowlanych, nie płacąc za wykonane usługi. Ostatnim etapem powstawania postawy roszczeniowej jest marnotrawienie przez osoby bezdomne pomocy, jaką uzyskali. Dzieje się tak przede wszystkim, dlatego że nieznana jest realna wartość udzielonej pomocy, bowiem nie został poniesiony, żaden nakład w celu jej otrzymania. Czy w badanej grupie bezdomnych kobiet można przyjąć założenie, że im dłużej pozostają one w bezdomności (im częściej znajduje się w kolejnej fazie bezdomności), tym korzystanie z pomocy instytucjonalnej powinno być częstsze. Czy tak rzeczywiście jest? Przyjrzyjmy się poniższym wykresom i rozkładom procentowym. W prowadzonych badaniach podzielono instytucje korzystania z pomocy na ośrodki pomocy społecznej oraz na organizacje pozarządowe, które tej pomocy również udzielają. Zadane pytanie było tak skonstruowane, że osoba bezdomna mogła udzielić więcej niż jednej odpowiedzi, przez co procenty ukazane na wykresie nie sumują się do stu. Z przeprowadzonych badań wynika, że kobiety częściej niż mężczyźni w roku 2007 korzystały ze wsparcia finansowego oferowanego przez ośrodki pomocy społecznej (70,1% wśród kobiet do 58,5% wśród mężczyzn), mężczyźni częściej niż kobiety deklarują brak korzystania z jakichkolwiek form pomocy (27,4% wśród mężczyzn do 19,9% wśród kobiet). Częstsze korzystanie z pomocy finansowej przez kobiety zapewne spowodowane jest faktem posiadania dzieci, na które również może być przyznawana pomoc bezdomnej matce. Korzystanie z pomocy organizacji pozarządowych ze względu na płeć utrzymuje się na podobnym poziomie.

82

Autorka w sposób bardzo zdecydowany wskazuje, iż system pomocy oferowany obecnie w Polsce, potęguje jedynie izolacje osób bezdomnych.


Maciej Dębski

51

Wykres nr 10. Korzystanie z pomocy Ośrodków Pomocy Społecznej a płeć (w%). Badania socjodemograficzne, 2007.

Wykres nr 11. Korzystanie z pomocy organizacji pozarządowych a płeć (w%). Badania socjodemograficzne, 2007.

Interesujących danych, dotyczących korzystania z pomocy przez bezdomne kobiety, dostarczają nam badania „gdyńskie”. Bezdomne kobiety zamieszkujące placówki dla osób wykluczonych społecznie zostały poproszone o odpowiedzenie na pytanie, czy w ciągu ostatniego miesiąca pobytu w placówce zwróciły się o jakąkolwiek pomoc do pracownika socjalnego? Z przeprowadzonych badań wynika, że ponad połowa badanych kobiet na tak zadane pytanie odpowiedziała w sposób twierdzący (57,1%). Warto w tym miejscu dodać, że zwracanie się o pomoc do pracownika socjalnego przez bezdomne kobiety miało miejsce rzadko (57,7%) bądź bardzo rzadko (30,8%).


52

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 23. Korzystanie z pomocy pracownika socjalnego przez bezdomną kobietę w Gdyni. Badania „gdyńskie”, 2008. N wa¿ne

%

tak

24

57,1

nie

18

42,9

ogó³em

42

100,0

Jak się okazuje, bezdomne kobiety zamieszkujące teren miasta Gdynia, czują się dobrze poinformowane o dostępnych środkach i formach pomocy (83,4%). Warto zwrócić uwagę, iż wynik ten na pewno byłby niższy, gdyby badania realizowano również w miejscach niemieszkalnych. Tabela nr 24. Czy czuje się Pani dobrze czy źle poinformowana o dostępnych środkach pomocy? Badania „gdyńskie”, 2008. wa¿ne

N

%

zdecydowanie dobrze

13

31,0

raczej dobrze

22

52,4

raczej Ÿle

2

4,8

zdecydowanie Ÿle

5

11,9

ogó³em

42

100,0

Bardzo ważną kwestią, poruszaną podczas realizacji badań „gdyńskich”, są pytania o korzystanie z pomocy przed okresem bezdomności. Niepokój badacza może budzić jednak fakt, iż zdecydowana większość badanych kobiet nie czuła się osobą zagrożoną bezdomnością (61,9%).W wielkim skrócie oznacza to, że badanym kobietom, znajdującym się w gdyńskich placówkach dla osób bezdomnych, trudno było „przygotować się” na sytuację bezdomności. Tabela nr 25. Proszę się zastanowić, czy zanim została Pani osobą bezdomną, czuła się Pani w jakimś momencie zagrożona bezdomnością? Badania „gdyńskie”, 2008. N wa¿ne

%

tak

14

33,3

nie

26

61,9

trudno powiedzieæ

2

4,8

ogó³em

42

100,0

Analizując dalszy materiał empiryczny możemy dojść do przekonania, że pomimo braku wyczucia zbliżającej się bezdomności badane kobiety w większości podjęły jakiekolwiek kroki, aby zapobiec staniu się osobą bezdomną (63,4%).


53

Maciej Dębski

Tabela nr 26. Czy podjęła Pani jakiekolwiek kroki, żeby przeciwdziałać zagrażającej Pani bezdomności. Badania „gdyńskie”, 2008. N wa¿ne

%

tak

26

63,4

nie

14

34,1

ogó³em

41

100,0

Jak wskazują dane procentowe zawarte w tabeli nr 27, głównym krokiem podejmowanym przez kobiety w sytuacji zagrożenia bezdomnością było znalezienie tańszego miejsca zamieszkania (69,6%) oraz zwrócenie się o pomoc do instytucji publicznej (47,8%). Co piąta badana bezdomna kobieta zadeklarowała, że albo poprosiła kogoś z rodziny o pomoc (26,1%), bądź też zaczęła intensywniej szukać pracy (26,1%). Tabela nr 27. Jakie były to działania? Badania „gdyńskie”, 2008. N

%

szuka³am tañszego miejsca zamieszkania

16

69,6

zwróci³am siê o pomoc do instytucji publicznej

11

47,8

poprosi³am o pomoc kogoœ z rodziny/znajomych

6

26,1

zaczê³am intensywniej szukaæ pracy

6

26,1

zaczê³am poszukiwaæ adresów oœrodków dla bezdomnych

2

8,7

zrezygnowa³am z zaspokajania pewnych potrzeb

1

4,3

ogó³em

42

182,6

Kontynuując wątek świadczonej pomocy kobietom bezdomnym postanowiono zadać dwa kolejne pytania respondentkom z Gdyni: „Z jakich form pomocy korzystała ona przed okresem bezdomności oraz na jakie formy pomocy, według jej opinii, byłyby najlepsze w celu uniknięcia sytuacji bezdomności”. Poniższa zbiorcza tabela w sposób jednoznaczny wskazuje, że korzystanie z pomocy to jedna kwestia, zaś zupełnie czymś odmiennym jest postrzeganie najlepszych form pomocy. Zaprezentowane dane procentowe w sposób nie budzący wątpliwości wskazują, iż korzystanie z pomocy przez kobiety bezdomne jeszcze przed okresem bezdomności nie pokrywają się z ich „życzeniami” w zakresie pomocy społecznej. Jak się okazuje, ponad połowa badanych gdyńskich kobiet bezdomnych (59,5%) zadeklarowała, że najwłaściwszą i najbardziej skuteczną formą pomocy, która mogłaby uchronić je przed bezdomnością, jest uzyskanie pomocy w postaci znalezienia miejsca zamieszkania, pokoju, kwatery. Na drugim miejscu znalazła się pomoc związana ze wsparciem w postaci udzielonej zapomogi finansowej (50,0%), zaś na trzecim miejscu pomoc w znalezieniu pracy i stałego zatrudnienia (35,7%). Rzeczywistość pokazała jednak, że w dużej mierze bezdomne kobiety biorące udział w badaniu nie znalazły tego rodzaju wsparcia. Jedynie 12,5% bezdomnych kobiet przed okresem bezdomności znalazło mieszkanie bądź pokój, 25% uzyskało zapomogi finansowe, zaś w przypadku 5% badanych kobiet udało się znaleźć zatrudnienie. Dane zawarte w poniższej tabeli wskazują ponadto, że bardzo często bezdomne kobiety, jeszcze przed okresem swojej bezdomności często korzystały z opieki lekarskiej i pomocy medycznej (35,0%) oraz wsparcia rodziny i najbliższych (30,0%). Niepokój może budzić fakt, iż co czwarta gdyńska bezdomna kobieta zadeklarowała, że przed okresem bezdomności nie korzystała z żadnej formy pomocy (25,0%).


54

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 28. Formy pomocy, z których bezdomne kobiety skorzystały przed okresem bezdomności oraz niezbędne formy pomocy aby uniknąć sytuacji bezdomności. Badania „gdyńskie”, 2008. Z jakich form korzysta³a przez okresem bezdomnoœci?

Jakie formy pomocy by³yby najlepsze, ¿eby unikn¹æ bezdomnoœci?

N

%

N

%

opieka lekarska, pomoc medyczna, leczenie i rehabilitacja

14

35,0

5

11,9

wy¿ywienie, posi³ek, jedzenie

5

12,5

4

9,5

nocleg

5

12,5

5

11,9

opieka – ogólnie bez wskazania na konkretne formy

2

5,0

4

9,5

opieka psychologiczna

3

7,5

2

4,8

uzyskanie ubezpieczenia zdrowotnego

6

15,0

7

16,7

ubranie, odzie¿

6

15,0

5

11,9

mieszkanie, kwatera, pokój

5

12,5

25

59,5

pomoc w uzyskaniu meldunku

1

2,5

10

23,8

praca, pomoc w znalezieniu, pomoc w zatrudnieniu

2

5,0

15

35,7

szkolenia zawodowe, pomoc w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych

1

2,5

11

26,2

wsparcie finansowe, zapomogi

10

25,0

21

50,0

sprawy rentowe i emerytalne

8

20,0

3

7,1

pomoc prawna

3

7,5

10

23,8

pomoc w wyrobieniu, odtworzeniu dokumentów

1

2,5

2

4,8

opieka nad dzieckiem

5

12,5

6

14,3

pomoc rodziny, wsparcie rodziny

12

30,0

9

21,4

¿adne formy pomocy

10

25,0

1

2,4

ulokowanie w oœrodku pomocy spo³ecznej

–

–

6

14,3

terapia psychologiczna

–

–

5

11,9

terapia odwykowa

–

–

3

7,1

Podsumowując rozważania o korzystaniu przez bezdomne kobiety z oferowanej przez różnego rodzaju instytucje pomocy, chciałbym powrócić do rekomendacji, które odnoszą się bezpośrednio do korzystania z pomocy, a które to zostały wypracowane podczas pisania raportu z badań socjodemograficznych w roku 2007: • zawsze należy oferować osobie potrzebującej pomoc: nawet jeśli osoba bezdomna w sposób ciągły odmawia pomocy, • oferowana pomoc musi być pomocą odpowiednią, • osoba bezdomna musi być poinformowana o możliwości otrzymywanej pomocy, • oferowana pomoc nie może być pomocą uzależniającą od stanu bezdomności, • pomoc osobom bezdomnym powinna być udzielana w odpowiednim dla nich czasie 83.

83

M. Dębski, Socjodemograficzny portret..., s. 49.


Maciej Dębski

55

4.6. Przyczyny strukturalne i jednostkowe bezdomności w opinii osób badanych Na wstępie omawiania potencjalnych przyczyn bezdomności zwróćmy uwagę na bardzo negatywny stereotyp osoby bezdomnej w społeczeństwie polskim. Zazwyczaj kojarzy się ona z osobą brudną, brzydko pachnącą, mieszkającą na dworcu, żebrzącą. Reakcje ludzi, którzy spotykają osoby bezdomne często, zatem są wynikiem postawienia bardzo pochopnej oceny. Niektórzy uważają, że osoba bezdomna sama sobie zasłużyła na to, kim jest, jak wygląda, niezależnie czy jest uzależniona od alkoholu, czy też nie. Z perspektywy „zwykłego człowieka” osoba bezdomna jawić się może jako nieodpowiedzialna z jednej strony, z drugiej zaś ciesząca się dużą wolnością wewnętrzną (samostanowieniem). Tymczasem bardzo często stereotyp osoby bezdomnej nie uwzględnia tego podstawowego faktu, że bezdomność to suma zdarzeń krytycznych, które zaszły w jednym czasie84. Dlatego rozpatrując problem przyczyn bezdomności powinniśmy odpowiedzieć sobie na następujące pytanie: czy zaistniałby taki splot zdarzeń, czy wystąpiłyby takie określone sytuacje (przez nas nieprzewidziane), które spowodowałby stanie się osobą bezdomną? Odpowiedź na to pytanie brzmi twierdząco, choć większość z nas takiego pytania sobie nie zadawała. Istnieje jednakże możliwość, że zaistnieją takie warunki, takie przyczyny, które bezdomność tworzą. Zastanawiając się nad problemem, dlaczego badani respondenci stali się osobami bezdomnymi, w zrealizowanym badaniu postanowiono podzielić przyczyny bezdomności na dwie grupy. Pierwszą grupę stanowią przyczyny zewnętrzne – strukturalne, drugie zaś przyczyny wewnętrzne – jednostkowe. Podział przyczyn bezdomności zastosowany w badaniu przypomina ten, o którym wspomina Róża Pawłowska oraz Elżbieta Jundziłł85. Według autorek do przyczyn jednostkowych można zaliczyć odrzucenie obowiązujących norm społecznych, zachowania patologiczne (alkoholizm, prostytucja, przestępczość, narkomania) oraz zaburzenia psychiczne. W przypadku przyczyn zewnętrznych mamy do czynienia ze złą sytuacją ekonomiczną społeczeństwa, brak mieszkań komunalnych (w tym brak mieszkań dla wychowanków domów dziecka), brak miejsc w szpitalach psychiatrycznych oraz utrata miejsca zamieszkania zgodnie z prawem administracyjnym (eksmisja). W badaniu realizowanym przez Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności w roku 2005 w skład przyczyn strukturalnych wchodzą takie przyczyny, jak: wymeldowanie, eksmisja, bezrobocie czy zadłużenie. Owszem, wszystkie one są bezpośrednio powiązane z zachowaniem osoby bezdomnej (przyczyny strukturalne w dużej mierze są zależne od postawy życiowej osoby bezdomnej), ale respondent ma na nie większy, bądź mniejszy wpływ. Zanim poddamy zebrany materiał empiryczny gruntownej analizie warto wyczulić czytelnika, że zaznaczane przez osobę bezdomną przyczyny własnej bezdomności są deklaracją subiektywną. Ewidentnie ta sfera zagadnień rozwinięta powinna zostać poprzez zastosowanie jakościowych badań metodą swobodnego wywiadu pogłębionego86. Analizując problematykę przyczyn bezdomności, należy na wstępie powiedzieć, iż ten obszar badawczy uległ w 2005 roku największym zmianom w porównaniu do lat ubiegłych. W roku 2003 pytano o owe przyczyny w oparciu o następujące odpowiedzi: • wypędzenie z mieszkania przez rodzinę/współlokatorów, • ucieczka przed przemocą w rodzinie,

84

85 86

Do terminu „krytyczne zdarzenia” odwoływały się badania jakościowe nad psychospołecznym profilem osoby bezdomnej. Więcej o tym [w]: Psychospołeczny profil... Sławomir Sidorowicz stoi na stanowisku, że wiele błędnych poglądów o osobie bezdomnej wynika z nieuwzględnienia okoliczności i warunków życia bezdomnych. Patrz: S. Sidorowicz, Zaburzenia psychiczne u osób bezdomnych, Wrocław 2000, s. 1-6. R. Pawłowska, E. Jundziłł, Pedagogika człowieka samotnego, Gdańsk 2000, s. 84. M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych – ciągłość czy zmiana?[w:] Psychospołeczny profil..., s. 163.


56

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

• • • • •

wykwaterowanie przez administrację, utrata noclegów w miejscu byłej pracy, konieczność opuszczenia domu dziecka na skutek pełnoletniości, pozostawienie mieszkania rodzinie z własnej inicjatywy, inna przyczyna.

W badaniu prowadzonym w roku 2005 postanowiono zmienić kształt pytania i dodano kolejne możliwości odpowiedzi: • eksmisja, • zadłużenie, • bezrobocie, • opuszczenie zakładu karnego. Z przeprowadzonych badań w roku 2007 wynika, że najczęstszą przyczyną strukturalną wskazywaną przez osoby bezdomne jest wymeldowanie (32,9%). W większości przypadków były to wymeldowania wbrew samej osoby bezdomnej (związanej np. z długim pobytem w zakładzie karnym), ale w sposób jednoznaczny nie można doszukiwać się dalszych powodów wymeldowania. Drugą najczęściej wskazywaną przyczyną bezdomności okazało się wypędzenie z mieszkania (25,2%). Prawie co czwarta osoba bezdomna zadeklarowała, że przyczyną strukturalną bezdomności okazała się eksmisja (23,3%), kolejne 16,8% wskazało na wyprowadzenie się i pozostawienie mieszkania rodzinie. W roku 2003 również na pierwszym miejscu pojawiła się przyczyna związana z decyzją administracyjną, jaką jest wymeldowanie (43,6%). Na drugim miejscu ponownie pojawiła się przyczyna związana z wypędzeniem z mieszkania (22,6%), zaś na trzecim miejscu pozostawienie mieszkania rodzinie (20,7%). Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię: w roku 2007 w porównaniu do roku 2005 uwidacznia się wzrost odsetka odpowiedzi wskazującej, że to zadłużenie jest główną przyczyną strukturalną87. Z podobnym rozkładem strukturalnych przyczyn bezdomności mamy do czynienia analizując sytuację bezdomnych kobiet zamieszkujących teren województwa pomorskiego. Warto jednak przyjrzeć się najważniejszym różnicom w strukturalnych przyczynach bezdomności dzielącym kobiety i mężczyzn. Już na pierwszy rzut oka widać, zgodnie zresztą z przypuszczeniami, że kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni wskazują, że ich bezdomność związana była bezpośrednio z ucieczką przed przemocą w rodzinie (19,3%). Odsetek mężczyzn wskazujących na ten powód jest zdecydowanie niższy i wynosi zaledwie 2,7%. W przypadku bezdomności mężczyzn o wiele ważniejszą przyczyną bezdomności okazało się opuszczenie zakładu karnego (6,2%); w przypadku bezdomnych kobiet przyczyna ta jest praktycznie niezauważalna (0,9%). Planując kolejne badania socjodemograficzne w roku 2009 należy zastanowić się nad bardziej szczegółowym określeniem przyczyn bezdomności. Weźmy na przykład pod uwagę przyczynę strukturalną, nawiązującą do sytuacji wypędzenia z mieszkania przez rodzinę bądź współlokatorów z powodu konfliktów (ok. 25% osób bezdomnych zaznacza tę właśnie przyczynę). W tym przypadku trudno jednoznacznie stwierdzić czy mamy do czynienia ze zjawiskiem przemocy, czy z niezgodnością charakterów, a może bardziej z problemem alkoholowym jednego z partnerów. Trudno w tym przypadku mówić również o motywach zaznaczenia tejże odpowiedzi, które mogłyby być różne wśród mężczyzn i kobiet.

87

M. Dębski, Socjodemograficzny portret..., s. 51.


57

Maciej Dębski

Tabela nr 29. Strukturalne przyczyny bezdomności ze względu na płeć. Badania socjodemograficzne, 2007. Strukturalne przyczyny bezdomnoœci

Kobieta

Mê¿czyzna

N

%

N

%

92

26,9

420

24,8

ucieczka przed przemoc¹ w rodzinie

66

19,3

45

2,7

wymeldowanie – decyzja administracyjna

108

31,6

561

33,2

eksmisja

70

20,5

404

23,9

utrata noclegów w miejscu by³ej pracy

4

1,2

36

2,1

koniecznoœæ opuszczenia domu dziecka na skutek pe³noletnioœci

5

1,5

15

0,9

pozostawienie mieszkania rodzinie z w³asnej inicjatywy

42

12,3

300

17,7

wypêdzenie z mieszkania przez rodzinê/wspó³lokatorów z powodu konfliktów

zad³u¿enie

36

10,5

175

10,3

bezrobocie

46

13,5

240

14,2

opuszczenie zak³adu karnego

3

0,9

105

6,2

inne

40

11,7

140

8,3

Z racji tego, że pytania związane z przyczynami bezdomności były pytaniami wielokrotnego wyboru (respondent mógł zaznaczyć maksymalnie 3 odpowiedzi), w dalszej analizie porównawczej postanowiono przyjrzeć się, ile w roku 2007 bezdomne kobiety zaznaczały przyczyn strukturalnych swojej bezdomności. Z przeprowadzonych badań w roku 2007 jednoznacznie wynika, że bezdomne respondentki najczęściej zaznaczały jedną przyczynę własnej bezdomności (56,5%). Nieco ponad co czwarta bezdomna kobieta zaznaczyła dwie przyczyny (28,9%), a były również i takie (8,5%), które zaznaczyły trzy przyczyny. Tabela nr 30. Zliczone wystąpienia – przyczyny strukturalne bezdomnych kobiet. Badania socjodemograficzne, 2007. 2007

N

%

1,00

205

56,5

2,00

105

28,9

3,00

31

8,5

4,00

1

,3

363

100,0

ogó³em

Przyczyny bezdomności to nie tylko te o charakterze strukturalnym (w pewnym sensie niezależne od samej osoby bezdomnej), ale również te, które wynikają z samego człowieka. Dlatego w roku 2005 postanowiono dodać pytanie o tak zwane jednostkowe przyczyny bezdomności, do których zaliczono: • alkoholizm, • narkomania, • choroba psychiczna, • rozpad związku partnerskiego, • własny wybór, • niepełnosprawność.


58

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Jak wskazują wyniki uzyskane w roku 2007, najczęstszą wskazywaną przez bezdomne kobiety jednostkową przyczyną bezdomności okazał się rozpad związku małżeńskiego (33,4%). Na drugim miejscu uplasowała się przyczyna związana z własnym wyborem (27,6%). I tutaj ponownie mamy do czynienia z niejasną sytuacją: czy własny wybór oznacza nagłe spakowanie się i radykalna zmiana swojego życia, czy też raczej, co bardziej prawdopodobne, wybór opuszczenia własnego mieszkania z powodu na przykład stosowania przemocy. Co piąta bezdomna kobieta wskazała, że jednostkową przyczyną ich bezdomności były problemy alkoholowe (24,8%), ale nie do końca wiadomo czy chodzi o alkoholizm własny, czy partnera. Wykres nr 12. Jednostkowe przyczyny bezdomności kobiet w województwie pomorskim. Badania socjodemograficzne, 2007.

Interesującą diagnozę przyczyn bezdomności kobiet zaprezentowali w swoim opracowaniu Sylwiusz Retowski oraz Aleksandra Dębska-Cenian88. Autorzy wykazali, że bezdomność najczęściej wynikała z faktu, że „nie miały one szans zachować swojego mieszkania” (63%), a także z tego, że „nikt im nie pomógł w krytycznej sytuacji” (60%). Ponadto osoby często wskazywały, iż do ich bezdomności doprowadziło to, że „popełniły w przeszłości życiowe błędy” (59%), a także „miały życiowego pecha” (52%). Wymienione powody w większości odnosiły się do przyczyn zewnętrznych, niezależnych, będących poza wpływem osoby bezdomnej, której dotyczą („nie miałem szans”, „nikt nie pomógł”, „zadziałał życiowy pech”). Charakteryzował je ponadto wysoki stopień ogólności (jako sprawca bezdomności nie pojawia się żadna konkretna osoba – rodzina, partner, pracodawca) i duży stopień rozproszenia odpowiedzialności (trudno mieć żal do „pecha” czy „braku szans”). Wyniki te nasuwają wniosek, iż osoby bezdomne są skłonne do upatrywania przyczyn własnej bezdomności poza sobą i jednoczesnego przypisywania ich mało konkretnym i trudno weryfikowalnym czynnikom. Jak zauważają S. Retowski i A. Dębska-Cenian, osoby bezdomne w spojrzeniu na przyczyny własnej 88

S. Retowski, A. Dębska-Cenian, Bezpośrednie i pośrednie przyczyny bezdomności, w retrospektywnej ocenie osób bezdomnych – w poszukiwaniu konsekwencji psychologicznych [w:] Psychospołeczny profil..., s. 404.


Maciej Dębski

59

bezdomności są dalekie od zauważenia występowania związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy własnymi, konkretnymi zachowaniami z przeszłości, a teraźniejszym doświadczeniem własnej bezdomności. Tezę tę potwierdza również fakt, że osoby bezdomne zdecydowanie negują te spośród prowadzących do bezdomności powodów, które związane są z bardzo konkretnymi i przejawianymi przez nich samych zachowaniami. Dlaczego bezdomne kobiety tak często postrzegają przyczyny własnej bezdomności poza sobą? Autorzy artykułu wskazują, iż może mieć to związek z faktem, iż od strony psychologicznej „bardziej im się to opłaca”89. Dane pochodzące z badania psychospołecznego profilu osób bezdomnych oraz badań socjodemograficznych w sposób jednoznaczny wskazują, iż analizując przyczyny bezdomności kobiet trudno jest wskazać jedną dominującą przyczynę bezdomności. Z analizy wynika, że chociaż w różnych badaniach inaczej nieco rozkładają się wyniki, przyczyny podawane przez osoby bezdomne układają się w spójną całość. Zwykle osoby bezdomne pytane nawet o główną przyczynę bezdomności, są skłonne wskazywać na więcej niż jeden powód 90. Ponadto, jak wskazują wyniki analiz statystycznych, niektóre przyczyny bezdomności wręcz tworzą grupy czynników, zdecydowanie częściej łączących się z innymi. I tak przemoc w rodzinie silnie łączy się z rozpadem rodziny, a uzależnienie od alkoholu wiąże się z rozpadem rodziny czy też przemocą w niej, z opuszczeniem zakładu karnego oraz uzależnieniem od narkotyków. Utrata miejsca zamieszkania w wyniku likwidacji hotelu robotniczego często współwystępuje z opuszczeniem zakładu karnego91. Mówiąc o bezdomności, należy więc raczej rozpatrywać pewne grupy uwarunkowań niż samodzielnie występujące czynniki. Niektórzy badacze wręcz podkreślają, że nigdy nie możemy mówić tylko i wyłącznie o jednej, nawet bezpośredniej przyczynie bezdomności92. W literaturze przedmiotu do czynników zwiększających prawdopodobieństwo stania się osobą bezdomną są czynniki związane z szeroko rozumianym kontekstem rodzinnym osoby bezdomnej93. W poszukiwaniu uwarunkowań rodzinnych wśród osób doświadczających obecnie bezdomności, w badaniu osoby bezdomne zostały zapytane, czy kiedykolwiek w ich najbliższej rodzinie zdarzały się sytuacje patologiczne (nadużywanie alkoholu, stosowanie narkotyków, stosowanie przemocy fizycznej, psychicznej, molestowanie seksualne, zaburzenia psychiczne, próby samobójcze, uprawianie nierządu, przebywanie w zakładzie karnym). Na podstawie uzyskanych odpowiedzi został stworzony sumaryczny wskaźnik występowania patologii w rodzinie. Osoby bezdomne wskazywały na występowanie w swoich rodzinach pochodzenia najczęściej trzech zachowań patologicznych: nadużywania alkoholu (45%), pobytów w zakładach karnych (26%), stosowania przemocy: fizycznej (24%) i psychicznej (20%). Stosunkowo rzadziej zdarzały się próby samobójcze i samookaleczenia (17%) czy zaburzenia psychiczne (9%).

89 90

91 92

93

Ibidem, s. 410. Sytuacja osób bezdomnych w Warszawie. Opinie Osób Bezdomnych i Pracowników Socjalnych, Warszawa 2005; www.bezdomnosc.edu.pl/content/view/47/41/, 28.10.2008; M. Dębski, P. Olech, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych...; M. Oliwa-Ciesielska, Piętno nieprzypisania...; M. Oliwa-Ciesielska, Uznawane i realizowane wartości oraz postawy bezdomnych wobec problemu bezdomności i otoczenia społecznego [w:] Formy pomocy bezdomnym. Analiza ułatwień i ograniczeń problem, red. S. Grzegorski, M. Oliwa-Ciesielska, I. Szczepaniak-Wiecha, D. Zalewska, Warszawa 2005. Sytuacja osób bezdomnych w Warszawie... I. Szczepaniak-Wiecha, Portret zbiorowości osób bezdomnych, korzystających z oferty pomocowej ośrodków dotowanych przez państwo w latach 2000-2004 w opinii sędziów kompetentnych [w:] Formy pomocy bezdomnym. Analiza ułatwień i ograniczeń problemu, red. D. Zalewska, M. Oliwa-Ciesielska, I. Szczepaniak-Wiecha, S. Grzegorski, Warszawa 2005. A. Przymeński, Bezdomność jako kwestia społeczna w Polsce współczesnej, Poznań 2001; D. Zalewska, Metodologiczne uwarunkowania badań nad bezdomnością [w:] Formy pomocy bezdomnym...


60

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Jak wskazują S. Retowski oraz A. Dębska-Cenian wyniki badań psychospołecznego profilu osób bezdomnych potwierdziły występowanie związku pomiędzy tym, jak osoby bezdomne postrzegają przyczyny własnej bezdomności, a ich obecnym stanem psychologicznym i szansami na wyjście z bezdomności94. Jak wskazują autorzy artykułu z psychologicznego punktu widzenia ma znaczenie nie tyle sam rodzaj podawanej przez osobę bezdomną przyczyny, co lokalizowane źródło jej występowania. Uzyskane wyniki wykazały, że w badaniu przyczyn bezdomności z perspektywy psychologicznej istotne jest rozróżnienie, na ile osoby bezdomne upatrują własną bezdomność jako konsekwencję błędów popełnionych w przeszłości, bądź jako wynik „życiowego pecha”. Wyniki badań przekonują, że postrzeganie przyczyn własnej bezdomności w kategoriach pecha ma związek z poczuciem dobrostanu psychicznego, poczuciem nadziei na sukces, poczuciem kontroli, a także oceną własnych szans wyjścia z bezdomności. Osoby poczuwające się do winy za własną bezdomność ponoszą z tego powodu znacznie dotkliwsze konsekwencje psychologiczne. Niebagatelne znaczenie dla konsekwencji psychologicznych ma nie tylko postrzeganie źródła własnej bezdomności, ale także czynniki zwiększające podatność na bezdomność w rozumieniu własnych historii rodzinnych. Uzyskane wyniki wykazały dużą tendencję u osób bezdomnych do idealizowania własnej rodziny i prezentowania jej jako raju utraconego. Wykazano również istnienie związku pomiędzy stanem psychologicznym osób bezdomnych, także w kontekście postrzeganych szans wyjścia z bezdomności, a sposobem postrzegania przez nich własnej historii rodzinnej sprzed okresu bezdomności. Z psychologicznego punktu widzenia znacznie gorsze konsekwencje psychologiczne dla obecnego stanu bezdomności ma postrzeganie swojej rodziny jako pozbawiającej wsparcia (w rozumieniu braku otrzymywanego poczucia bezpieczeństwa, słabej siły relacji ze znaczącymi przedstawicielami rodziny, braku możliwości otrzymania od swoje rodziny pomocy), niż patologicznej czy ubogiej. Badanie wykazało, że sama długość pozostawania w bezdomności nie ma dla dobrostanu osób bezdomnych takiego znaczenia, jak postrzegane źródło własnej bezdomności (własne błędy lub życiowy pech) oraz subiektywnie postrzegana własna historia rodzinna – szczególnie w kontekście otrzymanego od niej wsparcia. Potwierdza się więc założenie, iż badając przyczyny bezdomności, należy wyjść znacznie poza poszukiwanie jedynie przyczyn, które bezpośrednio wpłynęły na wystąpienie bezdomności (punkty zapalne), a bardziej należy się starać uchwycić całą złożoność procesów, które czasami na przestrzeni lat wpływały na zaistnienie tego zjawiska (czynniki podnoszące ryzyko wystąpienia bezdomności). Z psychologicznego punktu widzenia zdecydowanie mniej trafne staje się wykazywanie „wyższości” czynników jednostkowych nad strukturalnymi. Zdecydowanie istotniejsze jest szukanie interakcji pomiędzy tymi czynnikami, także w kontekście szukania związku pomiędzy przyczyną, która zadziałała bezpośrednio, a całym kontekstem, który działając wcześniej, zwiększył szanse na wystąpienie bezdomności w ogóle.

4.7. Zdrowie bezdomnych kobiet Wielowymiarowy charakter zjawiska bezdomności, jak również złożoność problematyki zdrowia, każe zastanowić się nad obowiązkiem interdyscyplinarnego i całościowego podejścia do tematu zdrowia osób bezdomnych. Rozpatrując kondycję zdrowotną osób bezdomnych należy przyjąć założenie, że bezdomność wpisuje się w szeroko rozumiane wykluczenie społeczne, będące dynamicznym i wielowymiarowym procesem, zjawiskiem kumulatywnym, prowadzącym do złożonej dysfunkcji. Owa dysfunkcjonalność uwidacznia się w niewystarczającym uczestnictwie w głównym nurcie społeczeń94

A. Dębska-Cenian, S. Retowski, Bezpośrednie i pośrednie przyczyny bezdomności, w retrospektywnej ocenie osób bezdomnych – w poszukiwaniu konsekwencji psychologicznych [w:] Psychospołeczny profil..., s. 429.


Maciej Dębski

61

stwa, dostępie do najważniejszych systemów i instytucji społecznych, szeroko pojętej marginalizacji społecznej prowadzącej do zerwania więzi rodzinnych i społecznych, utraty poczucia sensu i tożsamości95. Z racji tego, iż osoby wykluczone społecznie nie uczestniczą, bądź uczestniczą w sposób ograniczony w rynku pracy, edukacji czy opiece medycznej ich zabezpieczenie socjalne oraz zdrowotne często kształtuje się na niskim poziomie. Brak kontaktów z rodziną oraz brak wystarczających dochodów zdają się pogłębiać i tak już złą sytuację bytową osób bezdomnych. Problem zdrowia osób bezdomnych jest jednym z tych zagadnień, które wymagają od systemu pomocy osobom bezdomnym natychmiastowego działania. Świadczyć o tym może wciąż rosnąca liczba zgonów notowanych przez miejskie ośrodki pomocy społecznej oraz organizacje pozarządowe. Z uzyskanych danych z powiatu gdyńskiego okazuje się, że w roku 2005 zanotowano 14 zgonów osób bezdomnych, a w roku 2007 – aż 34. Dla porównania w Gdańsku w roku 2004 odnotowano 37 zgonów osób bezdomnych, w 2005 – 27, w roku 2006 – 22 a w roku 2007 – 35 96. Z informacji udzielonych przez pracownika socjalnego pracującego w placówce dla osób bezdomnych w Nowym Stawie (Stowarzyszenie na Rzecz Bezdomnych Dom Modlitwy „AGAPE” z/s w Borowym Młynie), która w sposób szczególny dba o zdrowie osób bezdomnych wynika, że w 2005 roku zmarły 4 osoby bezdomne (3 w szpitalu i 1 w Agape), w roku 2006 zgonów było już 11 (9 zmarło w szpitalu i 2 w Agape) zaś w roku 2007 liczba zgonów osób bezdomnych wynosiła 20 (11 osób zmarło w Agape zaś 9 w szpitalu). Zanim zacznę analizować wyniki badania socjodemograficznego z roku 2007, warto wskazać, że w kwestionariuszu wywiadu od roku 2001 poruszane były jedynie kwestie formalne (posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego czy orzeczonego stopnia o niepełnosprawności) oraz subiektywne elementy zdrowia somatycznego. Zaznaczyć trzeba, że nie pytano osób bezdomnych o zdrowie, obiektywne wyrażające się w ilości przebytych chorób, pobytów u lekarzy specjalistów, odbytych wizyt szpitalnych. Warto również wskazać, że w badaniach socjodemograficznych nie zajmowano się nie tylko obiektywnym zdrowiem somatycznym, ale również kondycją zdrowia psychicznego oraz duchowego. 4.7.1. Subiektywny wymiar zdrowia bezdomnych kobiet Analizując stan zdrowia bezdomnych kobiet w województwie pomorskim, ogólnie należy powiedzieć, że na przestrzeni ostatnich kilku lat uległ on pogorszeniu. Widoczne jest to przede wszystkim w przypadku subiektywnej oceny stanu zdrowia. W roku 2005 w porównaniu do roku 2003 spadł odsetek kobiet, które oceniały swój stan zdrowia jako bardzo dobry, przy jednoczesnym wzroście odsetka osób deklarujących niedostateczny stan zdrowia. Różnica pomiędzy poszczególnymi badaniami nie jest jednak statystycznie istotna. Zły stan zdrowia osób bezdomnych coraz częściej nie pozawala im również podejmować pracy, o czym napiszę w dalszej części raportu. Jak widać na poniższym wykresie, subiektywna ocena stanu zdrowia różni się ze względu na płeć osoby bezdomnej. Z danych umieszczonych poniżej jasno wynika, że mężczyźni deklarują o wiele gorsze samopoczucie niż kobiety. Widoczne jest to przede wszystkim w odpowiedziach dostatecznych i niedostatecznych, których w przypadku mężczyzn jest o 15% więcej niż w przypadku kobiet. W sposób ogólny można powiedzieć, że pod względem subiektywnego stanu zdrowia bezdomne kobiety województwa pomorskiego najczęściej deklarują stan dobry (43,6%), względnie dostateczny (28,78%).

95 96

Muras, M., Wykluczenie społeczne [w:] Diagnoza społeczna 2005. Warunki i jakość życia Polaków, red. J. Czapiński, T. Panek, Warszawa 2006, s. 237. Na podstawie danych uzyskanych z Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej w Gdańsku (Ewa Zając) i Gdyni (Marcin Kowalewski).


62

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Wykres nr 13. Subiektywna ocena własnego stanu zdrowia osób bezdomnych a płeć. Badania socjodemograficzne, 2007.

Analizując stan zdrowia osób bezdomnych w województwie pomorskim, wskazać należy, że w roku 2007 zdecydowana większość kobiet (85%), jak również mężczyzn (75,4%) zadeklarowała posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego. Dość pesymistycznie jawi się jednak kondycja zdrowotna bezdomnych kobiet, kiedy przyjrzymy się odsetkowi tych respondentek, które posiadają orzeczony stopień niepełnosprawności. Z przeprowadzonych w roku 2007 badań socjodemograficznych wynika, że 40% kobiet takie orzeczenie posiada i najczęściej jest to stopień umiarkowany (60% wszystkich kobiet). Po raz pierwszy w badaniu socjodemograficznym w roku 2007 zadano pytanie o to, czy osoba bezdomna stara się o przyznanie takiego stopnia niepełnosprawności. Z przeprowadzonych badań wynika, że 6,3% bezdomnych kobiet, które w trakcie realizacji badań terenowych nie posiadało formalnego orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, o przyznanie takiego dokumentu stara się. W tym zakresie nie notuje się statystycznie istotnych różnic ze względu na płeć i co dziwniejsze, również ze względu na wiek. O kondycji zdrowotnej bezdomnych kobiet dowiadujemy się również analizując dane pochodzące z badania psychospołecznego profilu osób bezdomnych w Trójmieście97. Z wyników tego badania dowiadujemy się, że bezdomne kobiety w zdecydowanej większości uważają się za osoby dbające o własne zdrowie (78,2%). Wykres nr 14. Ocena bezdomnych kobiet w zakresie dbania o własne zdrowie. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

97

M. Dębski, Kondycja zdrowotna osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil..., s. 233.


63

Maciej Dębski

Dbanie o własne zdrowie nie wyklucza jednak obaw związanych ze zdrowiem. Prawie dwie trzecie bezdomnych kobiet biorących udział w badaniu psychospołecznego profilu osób bezdomnych zadeklarowało, że obawia się o własne zdrowie (62,3 %). Najczęściej bezdomne kobiety boją się chorób nowotworowych (62,5%) oraz chorób serca (25,0%). Na trzecim miejscu pod względem ilości wskazań uplasowały się choroby związane z problemem alkoholowym (17,5%) oraz chorobą AIDS (17,5%). Tabela nr 31. Jakich chorób najczęściej boją się bezdomne kobiety? Badania psychospołecznego profilu, 2006. N

%

choroby nowotworowe

25

62,5

choroby serca

10

25,0

choroby – AIDS

7

17,5

choroby psychiczne

6

15,0

alkoholizm

7

17,5

gruŸlica

3

7,5

choroby weneryczne

3

7,5

inne

5

12,5

Pomimo wielu obaw, a może dzięki nim, zdrowie jest jedną z ważniejszych wartości, na jakie wskazują osoby bezdomne. Kategoria zdrowia jako wartość uplasowała się na trzecim miejscu w hierarchii wartości złożonej z jedenastu kategorii. Aby móc zaobserwować, co w życiu respondentów jest najważniejsze, poproszono badane osoby, aby z podanej listy zaznaczyły maksymalnie pięć wartości, które należało uszeregować od najważniejszej do najmniej ważnej. Wartości najważniejszej przypisywano cyfrę 1, zaś wartości najmniej ważnej cyfrę 5. Im uzyskana średnia jest mniejsza, tym dana kategoria odpowiedzi jest ważniejsza. Jak wskazuje tabela nr 32, zdrowie jako wartość (2,9587) ustąpiło miejsca jedynie chęci posiadania własnego domu (2,1862), własnego miejsca zamieszkania oraz wartości posiadania rodziny (2,1944). Nie obserwuje się różnic w hierarchii wartości ze względu na zmienne płci, fazy bezdomności oraz miejsce pobytu osób bezdomnych. Świadczyć to może o uniwersalności hierarchii wartości. Tabela nr 32. Wyniki średnie hierarchii wartości. Badania psychospołecznego profilu, 2006. –

:

–

–

:

:

kobiety

mê¿czyŸni

dom, w³asne sta³e miejsce (1) rodzina (2)

2,1862 2,1944

1,9302 2,3611

2,2941 2,1111

zdrowie (3) Bóg, religia (4) pieni¹dze i dobra materialne (5)

2,9587 3,0820 3,2468

2,9063 3,4706 3,7273

2,9775 2,9318 3,0545

niezale¿noœæ, samodzielnoœæ (6) wolnoœæ, swoboda (7) praca, aktywnoœæ (8)

3,2571 3,3182 3,3765

3,5714 3,5833 3,3182

3,1786 3,2593 3,3968

¿ycie wœród innych ludzi, w grupie (9) przyjaciele (10) zabawa i rozrywka (11) wykszta³cenie i kwalifikacje (12)

3,5366 3,6349 3,6500 4,0435

3,5000 3,6667 3,0000 3,8571

3,5455 3,6250 3,7647 4,1250


64

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Niepełnosprawność i zła kondycja zdrowotna bezdomnych kobiet ma niewątpliwy wpływ na ich aktywność zawodową. Rodzi się zatem pytanie, czy aktualna kondycja zdrowotna pozwala bezdomnym kobietom na podjęcie jakiejkolwiek pracy. Jak wskazują zebrane dane, dla 68,4% bezdomnych kobiet aktualny stan zdrowia pozwala na podjęcie pracy, w przypadku 31% nie jest to możliwe. Z poniższego wykresu jednoznacznie wynika, że bezdomne kobiety częściej niż bezdomni mężczyźni deklarują zdecydowaną możliwość podjęcia pracy zarobkowej. Wykres nr 15. Możliwość podjęcia pracy przez osoby bezdomne w kontekście stanu własnego zdrowia a płeć. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Chcąc zbadać zmianę kondycji zdrowotnej bezdomnych kobiet na przestrzeni ostatnich lat, postanowiono odnieść badany czas do ostatnich 5 lat. Z przeprowadzonych badań wynika, że kondycja zdrowotna bezdomnych kobiet w 45,5% zasadniczo nie zmieniła się. Budzić obawę może jednak fakt, iż kolejne 40,0% kobiet zadeklarowało, że w ciągu ostatnich 5 lat ich stan zdrowia uległ nieznacznemu bądź znacznemu pogorszeniu. Jedynie co dziesiąta badana kobieta (10,9%) stwierdziła, że jej stan zdrowia w ciągu ostatnich 5 lat poprawił się. W aspekcie oceny kondycji zdrowotnej na przestrzeni ostatnich 5 lat widoczne są zasadnicze różnice ze względu na płeć badanych osób. Jak wskazują dane, mężczyźni zdecydowanie częściej niż kobiety deklarują, że w ciągu ostatnich 5 lat ich stan zdrowia uległ zasadniczemu pogorszeniu (stosunek 25,0% do 9,1%), kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni wskazują na wyraźną poprawę zdrowia (stosunek 10,9% do 1,5%). Różnice w odpowiedziach ze względu na płeć są różnicami statystycznie istotnymi (X 2=15,910; df=0,003; Vc=0,292). Dominującą odpowiedzią pozostaje jednak przeświadczenie, że kondycja zdrowotna zasadniczo nie zmieniła się.


Maciej Dębski

65

Wykres nr 16. Czy w ciągu ostatnich pięciu lat Pana(i) stan zdrowia uległ poprawie czy pogorszeniu? a płeć. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

4.7.2. Dobrostan psychiczny bezdomnych kobiet w Trójmieście. Przyczyn i skutków bezdomności często specjaliści upatrują nie tylko w złej kondycji fizycznej osób bezdomnych, ale w niskiej kondycji psychicznej. Coraz częściej wskazuje się na przypadki zaburzeń psychicznych i chorób psychicznych jako tych determinant, które wprowadzają człowieka w stan bezdomności98. Mam tutaj na myśli przede wszystkim zwiększenie zachorowań na schizofrenię oraz częste stany depresyjne, połączone z utratą pozytywnych emocji, apatią, utratą uczuć wyższych i poczucia braku sensu do dalszego życia. Ponadto pracownicy placówek dla osób bezdomnych coraz częściej odnotowują przypadki otępienia, charakteropatii, oligofrenii, zespołów paranoidalnych, psychoz czy nerwic. Niska kondycja zdrowia psychicznego wydaje się być ściśle związana z posiadaniem tzw. syndromu bezdomności99, czyli takiego zespołu cech i zachowań, który jest wynikiem uzależnienia od stanu bezdomności. Według M. Jaździkowskiego osoby cierpiące na taki syndrom w pełni postrzegają siebie jako pogodzone z własnym losem i z brakiem możliwości zmiany swojego aktualnego życia. Poszczególne fazy tego syndromu (faza wstępna, ostrzegawcza, adaptacyjna, chroniczna, długotrwała) powodują nie tylko spadek podejmowanych prób w celu wyjścia z bezdomności, ale przyczyniają się do ciągłej budowy tożsamości człowieka – tożsamości osoby wykluczonej. Biorąc pod uwagę powyższe, w dalszej części prowadzonych badań postanowiono odpowiedzieć sobie na pytanie, na jakim poziomie kształtuje się kondycja psychiczna badanych osób. W tym celu postanowiono zastosować kwestionariusz GHQ (General Health Questionnaires) służący do oceny stanu zdrowia psychicznego osób dorosłych. Kwestionariusz ten składa się z dwunastu stwierdzeń, pozwalających wyłonić osoby, których stan psychiczny uległ czasowemu lub długookresowemu załamaniu w wyniku doświadczonych trudności, problemów lub na skutek choroby psychicznej oraz takich, u których występuje istotne ryzyko zaburzenia zdrowia psychicznego. Każde z podanych stwierdzeń oparte było o tą samą skalę (w ogóle nie, nie bardziej niż zwykle, raczej bardziej niż zwykle, znacznie bardziej niezwykle). 98

99

K. Ługowski, P. Olech, Problematyka zdrowia ludzi bezdomnych – perspektywa specjalistów pomocy społecznej i służby zdrowia, „Pomost – pismo samopomocy. Kompendium bezdomność a zdrowie”, red. E. Bełdowska, Ł. Browarczyk, M. Dębski, K. Ługowski, P. Olech, K. Stec, E. Szczypior, Gdańsk 2006, s. 34. M. Jaździkowski, Syndrom bezdomności, „Świat problemów” 2000, nr 6.


66

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Jak wskazują dane zamieszczone w tabeli nr 33, w każdym ze stwierdzeń (poza utratą wiary w siebie, poczucia nieszczęśliwości i przygnębienia oraz myśleniu o sobie jako o bezwartościowym człowieku) przeważała odpowiedź „nie bardziej niż zwykle”. Należy podkreślić, że prawie dwie trzecie badanych kobiet stwierdziła, iż jest osobą wartościową (63,2 %) oraz że nie opuściła ich wiara w siebie (66,7%). Niepokoić może jednak fakt, że co piąta badana kobieta (24,6%) stwierdziła, że znacznie bardziej niż zwykle zmartwienia nie pozwalają jej dobrze spać. Tabela 33. Poszczególne stwierdzenia skali zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet. Badania psychospołecznego profilu, 2006. Kontynuuj¹c w¹tek zdrowia, proszê zastanowiæ siê nad poni¿szymi twierdzeniami. Czy ostatnio:

W ogóle nie N

%

Nie bardziej ni¿ zwykle N

%

Raczej bardziej ni¿ zwykle N

%

Znacznie bardziej ni¿ zwykle N

%

zmartwienia nie pozwala³y Pani spaæ?

14

24,6

17

29,8

12

21,1

14

24,6

czu³a siê Pani stale przemêczona?

13

22,8

20

35,1

14

24,6

10

17,5

potrafi³a siê Pani skoncentrowaæ siê na tym, co Pani robi³a?

7

12,3

28

49,1

15

26,3

7

12,3

odczuwa³a Pani, ¿e to, co Pani robi jest po¿yteczne?

4

7,0

31

54,4

16

28,1

6

10,5

by³a Pani zdolna stawiæ czo³a swoim problemom?

4

7,0

29

50,9

16

28,1

8

14,0

czu³a siê Pani zdolna do podejmowania decyzji?

5

8,8

30

52,6

14

24,6

8

14,0

czu³a Pani, ¿e nie potrafi pokonaæ trudnoœci?

19

33,3

23

40,4

9

15,8

6

10,5

bior¹c wszystkie sprawy pod uwagê, czu³a siê Pani wzglêdnie szczêœliwa?

11

19,6

26

46,4

11

19,6

8

14,3

potrafi³a siê Pani cieszyæ swoimi zwyk³ymi codziennymi zajêciami?

6

10,5

29

50,9

9

15,8

13

22,8

czu³a siê Pani nieszczêœliwa i przygnêbiona?

23

40,4

15

26,3

10

17,5

9

15,8

straci³a Pani wiarê w siebie?

37

64,9

11

19,3

3

5,3

6

10,5

myœla³a Pani o sobie, ¿e jest osob¹ bezwartoœciow¹?

38

66,7

11

19,3

4

7,0

4

7,0

Istotną kategorią odpowiedzi była kategoria „w ogóle nie”. Analizując dane w ramach tej odpowiedzi, można powiedzieć, że 10,5% bezdomnych kobiet w ogóle nie potrafi cieszyć się swoimi zwykłymi codziennymi zajęciami, 19,6% respondentek w ogóle nie czuje się szczęśliwa, a 12,3% w ogóle nie potrafi skoncentrować się na codziennych czynnościach. Co dziesiąta bezdomna kobieta zadeklarowała, że w ogóle nie była zdolna do podejmowania decyzji (8,8%) oraz nie potrafiła stawić czoła własnym problemom (7%). Z wyżej wymienionych pytań w dalszej analizie statystycznej postanowiono stworzyć ogólną zmienną „zdrowie psychiczne”, która jest sumą poszczególnych 12 pytań. Po dokonaniu procedury rekodowania skal niektórych stwierdzeń (odwrócenia skali) można powiedzieć, że im wyższy wynik punktowy badana osoba uzyskała, tym jej zdrowie psychiczne jest lepsze, i na odwrót. Zmienna „zdrowie psychiczne” teoretycznie może zatem przyjmować wartości od 12 do 48, zaś wyliczona średnia arytmetyczna uzyskanych punktów wyniosła w badaniu 32 punkty. W ostateczności respondenci, którzy uzyskali mniej niż 32 punkty to osoby, których poziom zdrowia psychicznego jest niższy od przeciętnego dla całej grupy, zaś osoby, które uzyskały więcej niż 32 punkty, to osoby o wyższym niż przeciętny poziomie zdrowia psychicznego. W badanej grupie znajduje się 50,9% bezdomnych kobiet o niskim poziomie zdrowia psychicznego oraz 49,1% kobiet o wysokim poziomie.


67

Maciej Dębski

Wykres nr 17. Poziom zdrowia psychicznego a płeć. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Zastanówmy się, które z analizowanych zmiennych niezależnych obowiązujących w badaniu psychospołecznego profilu osób bezdomnych wpływają na poziom zdrowia psychicznego. Wbrew wstępnym założeniom okazuje się, że płeć, wiek oraz poszczególne fazy bezdomności wydają się nie mieć żadnego związku z poziomem zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet. Udało się jednak zaobserwować interesującą zależność związaną z miejscem realizacji wywiadu (tabela nr 34). Generalnie rzecz ujmując, ponad połowa bezdomnych kobiet, która zamieszkuje schroniska (61,5%) oraz inne miejsca niemieszkalne (58,8%), charakteryzuje się niskim poziomem zdrowia psychicznego, tymczasem odsetek ten wśród kobiet mieszkających na działkach i w altankach jest zdecydowanie niższy i wynosi jedynie 15,4%. Tabela 34. Poziom zdrowia psychicznego a miejsce przebywania bezdomnej kobiety. Badania psychospołecznego profilu, 2006. Miejsce realizacji badania

Poziom zdrowia psychicznego Poni¿ej œredniej

placówka dzia³ki i altanki inne miejsca niemieszkalne ogó³em

Ogó³em

Powy¿ej œredniej

N

16

10

26

%

61,5%

38,5%

100,0%

N

2

11

13

%

15,4%

84,6%

100,0%

N

10

7

17

%

58,8%

41,2%

100,0%

N

28

28

56

%

50,0%

50,0%

100,0%

Doszukując się przyczyn takiego stanu rzeczy, należy wskazać na dwie kwestie. W przypadku osób bezdomnych mieszkających w placówce, za A. Dębską możemy powiedzieć, że ten rodzaj schronienia nie jest traktowany przez osoby bezdomne jako własny dom. Jak wskazuje autorka, w schronisku dla osób bezdomnych w sposób wyraźny odczuwany jest brak poczucia intymności i bezpieczeństwa, zaś sama placówka zdaje się zaspokajać jedynie podstawowe potrzeby snu i wyżywienia. Charakterystyczne dla tego typu miejsc jest przypadkowy dobór mieszkańców oraz nadmierne przeludnienie,


68

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

w szczególności w okresie zimowym100. Dodatkowo można również wspomnieć o tym, że osoby bezdomne zamieszkujące placówki odznaczają się mniejszym stopniem poczucia wolności niż osoby przebywające w miejscach pozainstytucjonalnych, przejawiającym się chociażby w zakazie przebywania pod wpływem alkoholu. Wszystkie te aspekty mogą mieć wpływ na niższy poziom zdrowia psychicznego w porównaniu do osób żyjących na działkach i altankach. W przypadku miejsc niemieszkalnych (dworce, park, zsypy, bunkry, itp.) przyczyn niskiego poziomu zdrowia psychicznego należy upatrywać przede wszystkim w skrajnie złych warunkach zamieszkania. Biorąc pod uwagę przebywanie respondenta na działkach i w altankach, można powiedzieć, że są to niekiedy komfortowe miejsca zamieszkania. W okresie zimowym potrafią być ogrzewane, ale najważniejszym zdaje się być fakt zamieszkiwania altanek i ogródków działkowych przez niewielką liczbę osób. W niektórych przypadkach altanki posiadają dostęp do bieżącej wody i elektryczności, co przy jednoczesnym braku kontroli pracownika instytucji pomocy społecznej, czyni owe miejsca zamieszkania godnymi pożądania przez większość osób bezdomnych. Niski bądź wysoki poziom zdrowia psychicznego ma swoje realne konsekwencje i jako taki wpływa na wiele sfer życia. Poniżej postanowiono skorelować wynik testu mierzony na skali ilościowej (od 12 do 48 punktów) z wybranymi pytaniami znajdującymi się w kwestionariuszu. Do tego celu użyto współczynnika korelacji dla dwóch zmiennych ilościowych – R-Pearsona, który może przyjmować wartości od -1 do 1. Oznacza to, że współczynnik ten podaje nie tylko siłę zależności dwóch zmiennych, ale również i kierunek. Jeśli wartość współczynnika jest dodatnia, mówimy, że wzrostowi jednej cechy towarzyszy wzrost drugiej albo na odwrót: spadkowi wartości jednej towarzyszy spadek drugiej, jeśli współczynnik osiąga wartości ujemne, mamy do czynienia z sytuacją, w której wzrostowi jednej cechy towarzyszy spadek drugiej i na odwrót. Wszystkie przedstawione poniżej wartości korelacji są statystycznie istotne na poziomie 0,01. Z przeprowadzonych badań możemy wnioskować, że im wyższy poziom zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet, tym większy poziom zadowolenia z samej siebie (R=0,488), ze stanu swojego zdrowia (R=0,366), z perspektywy na przyszłość (R=0,319), z własnych osiągnięć życiowych (R=0,522) oraz ze spędzania wolnego czasu (R=0,415). Jak wskazuje dalsza analiza statystyczna, poziom zdrowia psychicznego pozytywnie wpływa również na poczucie, że jest się osobą ważną dla wielu osób (R=0,310) oraz częścią całego społeczeństwa (R=0,266). Tabela 35. Wartość współczynnika korelacji R-Pearsona pomiędzy poziomem zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet a stwierdzeniami ze skali. Badania psychospołecznego profilu, 2006. R z siebie samego/samej

0,488

ze sposobu spêdzania wolnego czasu

0,415

z osi¹gniêæ ¿yciowych

0,522

ze swego stanu zdrowia

0,366

z perspektywy na przysz³oœæ

0,319

czujê siê dla wielu osób wa¿n¹ osob¹

0,310

czujê siê cz³onkiem spo³eczeñstwa

0,266

100

A. Dębska, Diagnoza i ocena specyficznych problemów osób bezdomnych, związanych z dyskryminacją i nierównością na rynku pracy oraz sferą życiową, „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, A. Kowalska, K. Ługowski, A. Meller, A. Siebert, Gdańsk 2005, s. 137.


69

Maciej Dębski

Problem bezdomności związany jest bardzo często z brakiem planowania własnej przyszłości. Afirmacja życia codziennego powoduje, że osoby bezdomne bardzo często żyją „tu i teraz”, rzadko koncentrując swoją uwagę na własnej przyszłości. Można zaryzykować stwierdzeniem, że osoby bezdomne bardziej rozpamiętują swoją przeszłość, niż kierują wzrok ku temu, co przed nimi. W tym rozumieniu bezdomność posługuje się czasem teraźniejszym, w którym najważniejsze jest zapewnienie odpowiedniego schronienia oraz zjedzenie ciepłego posiłku. Pozostałe potrzeby, związane chociażby z chęcią zmiany swojego dotychczasowego życia, zdają się schodzić na plan dalszy. W fakcie braku umiejętności planowania swojego życia, należy upatrywać największej trudności w procesie reintegracji zawodowej i społecznej osób bezdomnych. Czy na planowanie swojej przyszłości ma wpływ kondycja psychiczna osób bezdomnych? Realizowane badania wskazują, że tak. Z tabeli nr 36 jasno wynika, że bezdomne kobiety, których poziom zdrowia psychicznego jest wyższy od średniej, częściej od pozostałych wiedzą, do czego dążą (R=0,413) oraz wiedzą, co chcą osiągnąć w życiu (R=0,335). Można również powiedzieć, że wraz ze spadkiem poziomu zdrowia psychicznego wzrastają pozytywne odpowiedzi świadczące o braku układania większych planów i życia z dnia na dzień (R=-0,320). Można również powiedzieć, że im wyższy poziom zdrowia psychicznego notowany u bezdomnych kobiet, tym rzadziej badane kobiety żyją dniem dzisiejszym (R=-0,363) oraz rzadziej boją się porażki i życiowej i rozczarowania (R=-0,342). Tabela 36. Wartość współczynnika korelacji R-Pearsona pomiędzy poziomem zdrowia psychicznego a stwierdzeniami ze skali. Badania psychospołecznego profilu, 2006. R zawsze wiem, do czego d¹¿ê

0,413

nie uk³adam wiêkszych planów, ¿yjê z dnia na dzieñ

-0,320

wiem, co chcê osi¹gn¹æ w ¿yciu

0,335

bojê siê pora¿ki i rozczarowania, dlatego nie stawiam sobie zbyt ambitnych celów

-0,342

wybieram cele ³atwe, ale daj¹ce pewnoœæ ich osi¹gniêcia

-0,268

¿yjê dniem dzisiejszym, nie myœlê, co bêdzie jutro

-0,363

wiem, co chcê w ¿yciu osi¹gn¹æ

0,335

Przyglądając się wpływowi zdrowia psychicznego na postrzeganie przyczyn własnej bezdomności kobiet, należy wskazać, że wszystkie istotne korelacje, które zostały zaobserwowane, są korelacjami ujemnymi. Oznacza to, że wzrostowi poziomu zdrowia psychicznego towarzyszyła większa niezgoda na stwierdzenia zamieszczone w tabeli 37. Bezdomne kobiety o wyższym poziomie zdrowia psychicznego rzadziej uważają, że ich bezdomność jest związana z „pechem życiowym” (R=-0,383), rzadziej również wskazują na nieodpowiednią politykę władz (R=-0,321). Tabela 37. Wartość współczynnika korelacji R-Pearsona pomiędzy poziomem zdrowia psychicznego bezdomnych, a stwierdzeniami ze skali. Badania psychospołecznego profilu, 2006. R mia³em ¿yciowego pecha

-0,383

nie mia³em szans zachowaæ swojego mieszkania

-0,349

polityka w³adz do tego doprowadzi³a

-0,321

moja rodzina/partner pozostawi³(a) mnie samego/sam¹

-0,306

nie chcia³o mi siê zawalczyæ o mo¿liwoœæ sta³ego zamieszkania

-,0276


70

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Stan zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet wpływa nie tylko na postrzeganie przyczyn własnej bezdomności, ale również, a może nawet przede wszystkim, na próby wychodzenia z bezdomności. Ze względu na problem reintegracji zawodowej i społecznej osób bezdomnych poniższe kwestie wydają się być kluczowe i najważniejsze. Z tabeli nr 38 jasno wynika, że bezdomne kobiety, które podejmują jakiekolwiek działania zmierzające do wyjścia z bezdomności, częściej od kobiet biernych posiadają wyższy poziom zdrowia psychicznego (31,0%). Tabela nr 38. Poziom zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet, a podejmowanie działań prowadzących do wyjścia z bezdomności. Badania psychospołecznego profilu, 2006. Poziom zdrowia psychicznego Czy Pan(i) podejmuje jakieœ dzia³ania w kierunku wyjœcia z bezdomnoœci, czy te¿ nie? ogó³em

Poni¿ej œredniej

Powy¿ej œredniej

Ogó³em

tak

N %

20 69,0%

9 31,0%

29 100,0%

nie

N %

25 89,3%

3 10,7%

28 100,0%

N %

45 78,9%

12 21,1%

57 100,0%

Z przeprowadzonych badań wynika dodatkowo, że bezdomne kobiety o niskim poziomie zdrowia psychicznego w większości przypadków nie mają sił, aby walczyć o wyjście z bezdomności (R=-0,456). Bardzo często czują, że tak naprawdę nie mają wpływu na to, czy znajdą pracę i wynajmą sobie mieszkanie (R=-0,403). Niepokojem może napawać fakt, że z reguły osoby o niskim poziomie zdrowia psychicznego uważają, że nie ma innego wyjścia z obecnej sytuacji życiowej, jak czekać na pomoc innych ludzi (R=-0,360). Tabela nr 39. Wartość współczynnika korelacji R-Pearsona pomiędzy poziomem zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet, a stwierdzeniami ze skali. Badania psychospołecznego profilu, 2006. R nie mam si³, aby walczyæ teraz o wyjœcie z bezdomnoœci

-0,456

czujê, ¿e tak naprawdê nie mam wp³ywu na to, czy znajdê pracê i wynajmê sobie mieszkanie

-0,403

nie szukam zbyt mocno mo¿liwoœci znalezienia pracy i mieszkania, bo i tak wszystko zale¿y od szczêœcia

-0,423

z mojego punktu widzenia nic siê nie da zrobiæ, bo ¿adnego osi¹galnego sposobu, abym móg³ wyjœæ z bezdomnoœci po prostu nie ma

-0,434

jedyne, co mogê robiæ w mojej sytuacji, to czekaæ na pomoc

-0,360

dopóki mogê jakoœ ¿yæ, nie muszê intensywnie szukaæ mo¿liwoœci wyjœcia z bezdomnoœci

-0,355

W problematykę bezdomności nieodzownie wpisana jest samotność101. Nie chodzi tutaj jedynie o samotne zamieszkiwanie w placówkach dla osób bezdomnych, które jest najczęstszym sposobem życia102, ale o psychiczne poczucie opuszczenia i poczucie samotności. Korelacje zamieszczone 101 102

W świetle badań socjodemograficznych z 2005 r. wynika, że 82,2% osób bezdomnych przebywa w placówkach samotnie. W większości przypadków taka sytuacja dotyczy mężczyzn. M. Dębski, P. Olech, op. cit., s. 62.


71

Maciej Dębski

w tabeli 40 wskazują, że na poczucie osamotnienia zasadniczy wpływ ma stan zdrowia psychicznego. Ujemny kierunek korelacji świadczy o tym, że im zdrowie psychiczne jest wyższe, tym rzadziej osoby bezdomne są skłonne zgadzać się z poniższymi twierdzeniami. W świetle uzyskanych wyników bezdomne kobiety o niskim poziomie zdrowia psychicznego częściej niż pozostałe osoby czują się samotne (R=-0,397), nikomu niepotrzebne (R=-0,248) zaś ich samotność jest bardziej dotkliwa teraz (w okresie bezdomności) niż przez resztę ich życia (R=-0,471). Tabela nr 40. Wartość współczynnika korelacji R-Pearsona pomiędzy poziomem zdrowia psychicznego bezdomnych kobiet a stwierdzeniami ze skali. Badania psychospołecznego profilu, 2006. R czujê siê samotny

-0,397

jestem nikomu niepotrzebny

-0,248

teraz czujê siê znacznie bardziej samotny(a), ni¿ przez ca³e moje ¿ycie

-0,471

4.7.3. Zdrowie somatyczne bezdomnych kobiet – wymiar obiektywny103 Jak we wstępie wskazano, problem bezdomności jest bardzo złożony i wielowątkowy. Wieloaspektowość tej problematyki wskazuje, że pomoc świadczona osobom bezdomnym powinna być związana nie tylko z udzieleniem tymczasowego schronienia, zapewnieniem posiłku oraz ofiarowania niezbędnej odzieży (jak chce Ustawa o Pomocy Społecznej), ale dotyczyć powinna również szeroko posuniętych rozwiązań systemowych. Mam tutaj na myśli rozwiązania w sferze chociażby mieszkalnictwa, sądownictwa, aktywizacji zawodowej czy służby zdrowia, z którymi to sferami bezdomność jest ściśle powiązana. Albowiem jedynie kompleksowe podejście do problematyki bezdomności może dać gwarancję, że gminna pomoc świadczona przez programy rządowe i organizacje pozarządowe będzie pomocą skuteczną, profesjonalną i dla osób bezdomnych odpowiednią. Doświadczenia województwa pomorskiego jednoznacznie wskazują, że aby mówić o spójnym, skutecznym i prawidłowo funkcjonującym systemie pomocy osobom bezdomnym, należy starać się przede wszystkim o zawiązanie jak najszerszych koalicji regionalnych i ogólnokrajowych na rzecz zwalczania bezdomności. Skupiając swoją uwagę jedynie na kwestiach zdrowotnych, można powiedzieć, iż w skład takiej koalicji powinni wchodzić nie tylko specjaliści na co dzień zajmujący się problematyką bezdomności (pracownicy socjalni, kierownicy placówek, środowisko akademickie, regionalni politycy), ale również pracownicy szpitali, zakładów opiekuńczo-leczniczych, hospicjów czy przedstawiciele środowiska pielęgniarskiego. Wydaje się bowiem, że jedynie w takich interdyscyplinarnych zespołach eksperckich należy szukać możliwości rozwiązań systemowych, które zapewniałyby rzetelną opiekę osobie wykluczonej społecznie nawet wówczas, kiedy ona sama nie może wykazać się posiadaniem dokumentu tożsamości czy posiadaniem ważnego ubezpieczenia społecznego. W tym celu najważniejszym i pierwszym punktem działania zespołu ekspertów powinno być dokonanie rzetelnej diagnozy stanu zdrowia osób bezdomnych w regionie. Nie chodzi tutaj jedynie o analizę subiektywnej oceny własnego zdrowia, ale o położenie nacisku i dogłębne zbadanie obiektywnej kondycji zdrowotnej. Podczas realizacji badań nad psychospołecznym profilem osób bezdomnych w Trójmieście obiektywna strona zdrowia somatycznego została poddana szczegółowej analizie w oparciu o następujące wskaźniki: a) liczba zachorowań w ciągu roku oraz chorowanie w sposób przewlekły,

103

Ta część raportu w całości została opisana na podstawie danych pochodzących z psychospołecznego profilu osób bezdomnych. Patrz: Psychospołeczny profil....


72

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

b) c) d) e) f)

liczba pobytów w placówkach opieki medycznej (szpitale, zespoły opiekuńczo-lecznicze), korzystanie z usług medycznych (wizyty u lekarza rodzinnego, u specjalistów), możliwość dostępu do podstawowych usług medycznych, przejawy dyskryminacji osób bezdomnych w dostępie do świadczeń zdrowotnych, formalne aspekty zdrowia obiektywnego: (posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego, posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności), g) ponoszone koszty bezpośrednio związane z opieką medyczną (odpłatność za wizyty, refundacja leków, itp.). Pierwszy wniosek, jaki nasuwa się w trakcie analizy wyników, jest związany z faktem, że subiektywna ocena zdrowia osób bezdomnych w rzeczywistości nie przekłada się na realne problemy zdrowotne osób bezdomnych. Wykres nr 18. Czy w ciągu ostatniego roku chorował(a) Pan(i)? Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Biorąc pod uwagę częstość zachorowań badanych osób, okazuje się, że deklaracje odbycia choroby częściej dotyczyła mężczyzn (43,7%) niż kobiet (38,6%). Jeśli bezdomne kobiety chorowały, to w 30% były to choroby częste bądź bardzo częste, w 52% rzadkie bądź bardzo rzadkie. Przeciętnie w ciągu ostatniego roku badane osoby bezdomne chorowały 2,27 razy: 1,94 chorób wśród kobiet oraz 2,40 wśród mężczyzn. Dokonując dalszej analizy związanej z chorobami osób bezdomnych, okazało się, że 40,4% bezdomnych kobiet obecnie choruje w sposób przewlekły. Zadeklarowane choroby przewlekłe dotyczą przede wszystkim chorób układu kostnego, oddechowego oraz krążenia. Wykres nr 19. Czy obecnie choruje Pan(i) na choroby przewlekłe? Badania psychospołecznego profilu, 2006.


73

Maciej Dębski

Analizując korzystanie przez nich z usług medycznych, należy stwierdzić, że ponad połowa wszystkich przebadanych osób bezdomnych w ciągu ostatniego roku korzystała z usług medycznych (57,1%). Jak wskazują dane, zamieszczone na wykresie nr 20, zdecydowanie częściej do korzystania z usług medycznych przyznają się kobiety (70,2%) niż mężczyźni (53,0%), zaś różnice pomiędzy poszczególnymi kategoriami płci są statystycznie istotne (X 2=17,619; df=2; p<0,001; Vc=0,323). Wykres nr 20. Czy w ciągu ostatniego roku korzystał(a) Pan(i) z usług medycznych? Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Bezdomnymi kobietami najczęściej korzystającymi z usług medycznych w ostatnim roku okazały się te zamieszkujące placówki dla osób bezdomnych (88,5%), zaś najrzadziej kobiety przebywające w innych miejscach niemieszkalnych (52,9%). Tabela nr 41. Korzystanie z usług medycznych przez bezdomne kobiety a miejsce realizacji wywiadu. Badania psychospołecznego profilu, 2006. Miejsce realizacji badania

Czy w ci¹gu ostatniego roku korzysta³(a) Pan(i) z us³ug medycznych?

Ogó³em

Tak

Nie

placówka

N %

23 88,5%

3 11,5%

26 100,0%

dzia³ki i altanki

N %

8 61,5%

5 38,5%

13 100,0%

inne miejsca niemieszkalne

N %

9 52,9%

8 47,1%

17 100,0%

ogó³em

N %

40 71,4%

16 28,6%

56 100,0%

W większości przypadków pomoc medyczna, z której skorzystały bezdomne kobiety, była pomocą lekarską, która nie wymagała hospitalizacji (70%). W 22,5% przypadkach pomoc związana była z pobytem w szpitalu. W przypadku podziału na płeć okazuje się, że mężczyźni o wiele częściej niż kobiety byli w ciągu ostatniego roku hospitalizowani (stosunek 42,8%), kobiety zaś częściej korzystały z pomocy wymagającej kontaktu z lekarzem, ale niezwiązanej z hospitalizacją.


74

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Wykres nr 21. Typ usługi medycznej a płeć. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Bardzo wysoki odsetek bezdomnych mężczyzn przebywających w ciągu ostatniego roku w szpitalu należy interpretować z niezwykłą ostrożnością. Nie do końca bowiem wiadomo, co było celem pobytu bezdomnego mężczyzny w szpitalu: czy pobyt ten był wynikiem leczenia przewlekłej choroby, czy też związany był raczej z wykonaniem badań o charakterze diagnostycznym. Bardzo często zdarza się bowiem sytuacja, w której osoba bezdomna zabierana jest do szpitala „z ulicy” z podejrzeniem zagrożenia życia, a tymczasem rzeczywistość ukazuje jedynie stan upojenia alkoholowego. W innym przypadku, jeśli w istocie mamy do czynienia z długotrwałym leczeniem szpitalnym, tak wysoki odsetek bezdomnych mężczyzn, którzy w ciągu ostatniego roku przebywali w szpitalu budzić może obawy o charakterze finansowym i ekonomicznym dla systemu ochrony zdrowia. W tym aspekcie należałoby zastanowić się nad zasadnością „powołania do życia” specjalistycznych zakładów opieki leczniczej, poświęconych jedynie osobom bezdomnym i ubogim. Takie rozwiązanie gwarantowałoby właściwą opiekę medyczną dla osób wykluczonych społecznie, bez zasadniczego obciążenia systemu ochrony zdrowia poprzez długotrwały pobyt w szpitalu. 4.7.4. Koszty usług medycznych104 Korzystanie z opieki medycznej jest uzależnione od posiadanych środków finansowych. Na przestrzeni ostatnich 6 miesięcy 10,5% bezdomnych kobiet poniosło koszty związane z leczeniem w państwowej służbie zdrowia. Koszty poniesione na opiekę medyczną należy uznać za niskie. Ponad połowa bezdomnych kobiet, która zadeklarowała, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy poniosła koszty związane z leczeniem (57,9%) wydała nie więcej niż 200 zł, zaś dominującym przedziałem kwotowym jest przedział najniższy – do 50 zł.

104

Ta część raportu w całości została opisana na podstawie danych pochodzących z psychospołecznego profilu osób bezdomnych. Patrz: Psychospołeczny profil...


Maciej Dębski

75

Wykres nr 22. Czy w ciągu ostatnich 6 miesięcy Pan(i) poniósł (poniosła) jakieś koszty związane z leczeniem w państwowej służbie zdrowia? Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Okazuje się zatem, że osoby bezdomne są w pewien sposób wykluczone z dostępu do opieki medycznej, ale nie ze względu na swoją bezdomność, ale z braku wystarczających środków finansowych, przeznaczanych na opiekę lekarską. Z przeprowadzonych badań wynika, że bezdomne kobiety najczęściej musiały rezygnować z wykupienia recept na leki oraz inne środki medyczne (24,9%), wizyt u lekarza specjalisty (20,5%) oraz wizyt u dentysty (18,1%). Niskie wydatki na leczenie oraz trudności w realizacji recept lekarskich poskutkowało tym, że 58% bezdomnych kobiet zadeklarowała, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy używało leków dostępnych bez recepty, nie korzystając przy tym z porady lekarza.

4.8. Wyjście z bezdomności Doświadczenie pracy w Pomorskim Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności wskazuje, iż w walce z bezdomnością bardzo „nośnym” tematem jest kwestia wychodzenia z niej. Na wstępie naszych rozważań warto postawić sobie zasadnicze pytanie: co tak naprawdę kryje się pod sformułowaniem „wyjście z bezdomności”? Czy jest to wyprowadzenie się osoby bezdomnej ze schroniska, czy może wynajęcie przez nią mieszkania, a może otrzymanie formalnego prawa do własnego lokalu? W szerokim środowisku „pomagaczy”, pracujących w naszym kraju z osobami bezdomnymi, nie ma jednoznacznie przyjętej i stosowanej definicji „wyjścia z bezdomności”. Część ośrodków pomocy społecznej wykreśla osoby z ewidencji bezdomnych już w momencie wynajęcia sobie przez nie mieszkania bądź pokoju, inne czekają na nabycie przez osobę prawa do lokalu mieszkalnego, kolejne praktykują zasadę, że osoba przestaje być bezdomną, jeżeli kończy korzystać z systemu pomocy skierowanego do osób bezdomnych i przez kilka lat utrzymuje ten stan. Podobnie jest z pracownikami placówek dla osób bezdomnych, którzy często uważają, że osoba „wyszła” z bezdomności, jeżeli opuściła placówkę i przez dłuższy okres czasu z niej nie korzysta. Jednocześnie zdecydowana większość placówek dla osób bezdomnych nie prowadzi ewidencji ani nie monitoruje osób wychodzących z bezdomności105. 105

A. Dębska-Cenian, Sfery oddziaływania jako odpowiedź na wyzwania społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych [w:] Od ulicy do samodzielności życiowej. Standardy społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych w sześciu sferach, red. A. Dębska-Cenian, P. Olech, Gdańsk 2008, s. 24.


76

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Wśród samych osób bezdomnych również nie ma jednomyślności w rozumieniu pojęcia „wyjść z bezdomności”. Niektórzy z nich uważają, że przestają być bezdomni, kiedy są w stanie, bez korzystania z systemu pomocy, wynajmować sobie mieszkanie bądź pokój, inni zaś mają tendencję do ujmowania historii swojej bezdomności bardzo holistycznie, włączając do niej okresy, czasem nawet kilkuletnie, mieszkania „kątem” u znajomych czy wynajmowania mieszkania106. Również doświadczenia programów reintegracyjnych potwierdzają, że samo wyprowadzenie się z placówki dla osób bezdomnych czy z działek, wynajęcie pokoju, mieszkania czy korzystanie z mieszkania treningowego nie sprawia, że osoba przestaje być bezdomna. Warto również zaznaczyć, że pojęcie wyjścia z bezdomności nie wiąże się tylko i wyłącznie z zajmowaną przez osobę przestrzenią, ale również ze stabilnością pobytu w niej. Doświadczenia w pracy z osobami bezdomnymi wskazują nie tylko na dużą labilność i niestabilność pozostawania przez osoby bezdomne w różnych przestrzeniach, ale i krótkotrwałość wychodzenia z niej. Badacze podkreślają, iż osoby mieszkające w hotelach czy tymczasowych miejscach zamieszkania mogą szybko wrócić „na ulicę”, jeżeli nie poradzą sobie z czynnikami, leżącymi u podstaw ich bezdomności. W obliczu posiadania długoterminowego miejsca zamieszkania, część osób bezdomnych będzie miała trudności z uzyskaniem nawet niewielkiego wynagrodzenia, a przy małej wiedzy i umiejętnościach, jak żyć samemu i małej osobistej sieci znajomych, odwrotnie do oczekiwań, perspektywa posiadania miejsca do zamieszkania doprowadzi je do izolacji i samotności. Za Pomorskim Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności przyjmuję, że „wyjście z bezdomności” jest pełnym włączeniem osoby do życia społecznego poprzez uzyskanie stabilnych zmian we wszystkich, kluczowych dla (re)integracji sferach jej życia i wyeliminowanie tych czynników, które wcześniej prowadziły do jej bezdomności107. Wyjście z bezdomności oznacza więc „osiągniecie takiego stanu, w którym osoba uzyskuje formalnie prawo do mieszkania i w pełni radzi sobie z «rolą mieszkańca» (sfera mieszkaniowa), utożsamia się ze społeczeństwem i czuje się w pełni jego częścią (sfera społeczna), posiada umiejętność podjęcia aktywności i utrzymania się na rynku pracy (sfera zawodowa), posiada pełną niezależność finansową, sprawiającą, że bez pomocy ze strony państwa bądź innych organizacji potrafi się utrzymać (sfera socjalno-bytowa), ustabilizowała swój stan zdrowotny i dba o polepszenie swojej kondycji fizycznej (sfera zdrowotna), a także rozwiązała swoje problemy natury psychologicznej i problem uzależnienia (sfera psychologiczna). Co ważne, nie zatrzymała się na poziomie, z którego «weszła» w bezdomność, ale jest w stanie nieustannie dbać o swój wszechstronny rozwój, widzi jego zasadność i rozumie potrzebę oraz konieczność stawiania czoła własnym problemom życiowym”108. Podejmując problem wychodzenia z bezdomności należy zwrócić uwagę na kilka zasadniczych kwestii. Po pierwsze, nie każda osoba bezdomna ma szansę na usamodzielnienie się. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, począwszy od braku odpowiedniego wykształcenia i wieku do podjęcia pracy, braku samych nawyków pracy, choroby alkoholowej, poprzez problem niepełnosprawności oraz złego stanu zdrowia, skończywszy na zadłużeniach alimentacyjnych i zajęciach komorniczych. Jak wskazały ostatnie badania socjodemograficzne realizowane w 2007 roku na terenie województwa pomorskiego, 60% osób bezdomnych ma bardzo małe szanse na wyjście z bezdomności109. Po drugie, część osób bezdomnych, nawet jeśli ma szanse na usamodzielnienie się, nie podejmuje kroków w tym celu z powodu braku „długoterminowej opłacalności”. W tym aspekcie wskazać należy na niewątpliwą

106 107 108 109

A. Dębska-Cenian, S. Retowski, Drogi przebiegu bezdomności a charakterystyka psychologiczna osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil..., s. 457. A. Dębska-Cenian, Sfery oddziaływania jako odpowiedź na wyzwania społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych [w:] Od ulicy do samodzielności życiowej..., s. 26. Ibidem, s. 26. M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego – grudzień 2007..., s. 82.


Maciej Dębski

77

wadę systemu pomocy osobom bezdomnym, którą roboczo nazwać możemy uzależnieniem od uzyskiwanej pomocy. Jak wskazują pomorskie doświadczenia, bardzo łatwo jest stworzyć osobie bezdomnej takie warunki zamieszkania w placówce, że klient pomocy społecznej przestaje myśleć o poszukiwaniu własnego miejsca zamieszkania, traktując miejsce tymczasowego schronienia jako miejsce docelowego przeznaczenia. W wielu przypadkach, wbrew opinii A. Dębskiej-Cenian110, osoby bezdomne traktują schronisko jako własny dom, do którego chętnie można powrócić, zaś myślenie takie zdaje się nasilać wprost proporcjonalnie do standardu placówki (im lepsze warunki mieszkaniowe, tym uzależnienie od pomocy może być silniejsze). Po trzecie, w wielu przypadkach osoby bezdomne chcące wyjść z własnej bezdomności nie są na to wystarczająco przygotowane. Musimy pamiętać, że długotrwałe pozostawanie osobą bezdomną powoduje internalizację wartości i norm grupy, w której się przebywa. Doskonale opisał ten mechanizm M. Jaździkowski, który wskazując na poszczególne fazy bezdomności, ukazuje powolne „wsiąkanie” osoby w bezdomność111. Pomimo tego, że istnieją formalne narzędzia pracy z osobami bezdomnymi w celu zmiany sytuacji życiowej (indywidualny program wychodzenia z bezdomności), w wielu przypadkach nie mogą one być używane ze względu na zbyt wysokie deficyty psychologiczne i społeczne osób pozostających na marginesie życia społecznego (uzależnienie od alkoholu, brak umiejętności długofalowego planowania, wyuczona bezradność, itp.). Kolejnym problemem w procesie usamodzielnienia się jest fakt, iż wyjście z bezdomności w większości przypadków uzależnione jest nie tyle od znalezienia godziwych warunków zamieszkania, ale przede wszystkim od posiadania stałego źródła dochodów. Pomimo tego, że od ponad dwóch lat obserwujemy znaczną poprawę sytuacji na rynku pracy, okazuje się, że osoby bezdomne często nie chcą podejmować prac legalnych. Taki stan rzeczy związany jest zapewne z problemem zadłużenia, jaki jest charakterystyczny dla społeczności osób bezdomnych (w województwie pomorskim w roku 2007 34% osób bezdomnych przyznało, że posiada jakieś niespłacone długi, pożyczki oraz inne zaległości finansowe112 ). W takiej sytuacji, w momencie podjęcia legalnej pracy „widoczne” zarobki osób bezdomnych są zajmowane w znacznej części przez komorników, którzy działając w imię prawa mają obowiązek egzekwowania wieloletnich zobowiązań alimentacyjnych. Kontynuując wątek zatrudnienia osób bezdomnych wskazać należy, że nawet jeśli osoba bezdomna podejmie stałą pracę, to bardzo często, z powodu uzależnienia alkoholowego oraz braku wykształconych nawyków pracy, nie jest w stanie jej utrzymać. Boleśnie o tym przekonały się partnerstwa realizujące różnego rodzaju programy aktywizujące, w trakcie których problem zrywania stosunku pracy między osobą bezdomną a pracodawcą nie należał do rzadkości. Kiedy zagłębimy się w specjalistyczną literaturę przedmiotu okaże się, że większość autorów opisujących problem bezdomności skupia swoją uwagę bardziej na kwestii pozostawania w bezdomności niż na problemie wychodzenia z niej. Unikatowych danych na temat zjawiska rzeczywistego i trwałego wyjścia z bezdomności dostarcza Aleksander Pindral113, poszukujący wśród osób, którym udało się usamodzielnić, czynników zwiększających szanse na wyjście z bezdomności. W swojej naukowej pracy dochodzi on do wniosku, że proces wychodzenia z bezdomności można podzielić na cztery główne etapy: • uzyskanie niezależności mieszkaniowej od placówki, • samodzielność życiową, • budowanie nowej tożsamości społecznej, • pełne uczestnictwo społeczne. 110 111 112 113

A. Dębska, Diagnoza i ocena specyficznych problemów osób bezdomnych..., s. 137. M. Jaździkowski, op.cit., s. 9. M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego – grudzień 2007..., s. 79. A. Pindral, Uwarunkowania procesu demarginalizacji osób bezdomnych w Polsce. Raport, Warszawa 2006; www.bezdomnosc.edu.pl/content/view/42/42/, 30.10.2008.


78

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

W opinii autora wyjście z bezdomności to nie uzyskanie prawa do lokalu, lecz pełne uczestnictwo społeczne. Aby taki cel osiągnąć, należy w pracy socjalnej podejmowanej z osobą bezdomną oddziaływać na liczne, kompleksowo rozumiane sfery życia człowieka. W nawiązaniu do stwierdzeń A. Pindrala, Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności w roku 2008 część swojej pracy poświęciło na wypracowanie podręcznika Od ulicy do samodzielności życiowej. Standardy społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych w sześciu sferach114. Publikacja ta prezentuje narzędzia (standardy) niezbędne do prowadzenia działań, nakierowanych na usamodzielnienie, zaś sama (re)integracja w opinii autorów polega nie tyle na przywróceniu osób bezdomnych na poziom funkcjonowania, na jakim się znajdowały przed wejściem w bezdomność, lecz ma doprowadzić te osoby do poziomu, na jakim nigdy wcześniej się nie znajdowały115. Dla autorów podręcznika ważne w procesie ostatecznego usamodzielnienia się istotne wydają się być trzy aspekty: przestrzeń, w której osoba bezdomna przeżywa swoją bezdomność, zintegrowane z tą przestrzenią standardy (re)integracji, składające się na spójny model pomocy oraz filtrowane przez te standardy sfery oddziaływania na poszczególne osoby bezdomne. Ważność miejsca zamieszkania osób bezdomnych w aspekcie procesu (re)integracji porusza w podręczniku A. Dębska-Cenian. Autorka uważa, że spojrzenie na bezdomność przez pryzmat warunków przestrzennych, w jakich przebywa dana osoba ma niebagatelne znaczenie dla konstruowania form (re)integracji i wyznaczania jej kierunków116. Formy te ściśle związane są z ośmioma standardami pracy z osobami bezdomnymi, które z jednej strony wytyczają ramy dla pracy socjalnej prowadzonej z osobą bezdomną, z drugiej zaś pozwalają na gradację działań (re)integracyjnych. Dzięki wzajemnemu przenikaniu się standardów i ich uzupełnianiu się, działania (re)integracyjne mogą przyjmować wiele form. Jak wskazuje autorka, standardy „są stworzone do współwystępowania”117, dlatego nie można ich stosować pojedynczo oraz wybiórczo, gdyż ich oddziaływanie na osobę bezdomną będzie zbyt powierzchowne. Osiem standardów pracy z osobami bezdomnymi wyznacza siedem głównych kroków w procesie (re)integracji osób zmarginalizowanych: streetworking, pomoc instytucjonalna, praca socjalna, edukacja, aktywizacja zawodowa, asystowanie, monitorowanie zmian oraz standard etyczny118. Analizując szanse na wyjście z bezdomności bezdomnych kobiet należy powiedzieć, iż badania socjodemograficzne w zasadzie nie podejmują tego tematu za wyjątkiem badania przeprowadzonego w roku 2007 119. W świetle tych badań duże szanse na wyjście z bezdomności mają niewątpliwie kobiety (19,7%), osoby, które przebywają na terenie Trójmiasta oraz osoby, które nie zamieszkują w placówkach dla osób bezdomnych bądź innego rodzaju instytucjach (zakłady karne, szpitale).

114

115

116

117 118

119

A. Dębska-Cenian, P. Olech, Od ulicy do samodzielności życiowej. Standardy społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych w sześciu sferach, Gdańsk 2008. Podręcznik napisany został i wydrukowany w ramach realizacji projektu: „Agenda Bezdomności – Standard Aktywnego Powrotu na Rynek Pracy”. Jak wskazują autorzy nowej pozycji, przedrostek „re” w słowie (re)integracja ma podkreślać, iż część osób obecnie doświadczających bezdomności, nigdy tak na prawdę nie była w pełni zintegrowana społecznie, a wręcz od początku żyła na marginesie społecznym – mając ograniczony dostęp do edukacji, dobór materialnych, kulturowych. Patrz: A. Dębska-Cenian, P. Olech, Od ulicy do samodzielności życiowej..., s. 7. Dębska-Cenian A., Sfery oddziaływania jako odpowiedź na wyzwania społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych [w:] A. Dębska-Cenian, P. Olech, Od ulicy do samodzielności życiowej. Standardy społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych w sześciu sferach, Gdańsk 2008, s. 8. Ibidem, s. 14. W celu określenia głównych kroków w procesie wychodzenia z bezdomności posłużono się europejską typologią wykluczenia mieszkaniowego Ethos. Patrz: J. Wygnańska, Europejska Typologia Bezdomności i Wykluczenia Mieszkaniowego ETHOS, „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. K. Kowalska, K. Ługowski, A. Meller, A. Siebert, Gdańsk 2005, s. 7. M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego – grudzień 2007..., s. 80.


Maciej Dębski

79

Wykres nr 23. Szanse na wyjście z własnej bezdomności. Badania socjodemograficzne, 2007.

Problematyka wyjścia z bezdomności w sposób zasadniczy została rozwinięta w badaniach psychospołecznego profilu osób bezdomnych w Trójmieście120. W badaniach tych, na etapie konstruowania narzędzia badawczego, postanowiono zadać blok pytań bezpośrednio nawiązujących do problemu wychodzenia z bezdomności. W trakcie realizacji badań terenowych pytano osoby bezdomne nie tylko o to, czy podejmują próby wychodzenia z bezdomności, ale również poszukiwano motywów bierności w tym zakresie, starano się odpowiedzieć, jakich form pomocy oczekiwałyby osoby bezdomne pragnące usamodzielnić się. Te i inne problemy poruszone poniżej rozpatrywane będą z punktu widzenia interesujących nas zmiennych niezależnych, do których zaliczyć należy płeć, długość pozostawania w bezdomności oraz miejsca zamieszkania osób bezdomnych. Mając na uwadze fakt, iż poniższe dane mają charakter czysto subiektywnych deklaracji i jako takie mogą stać w sprzeczności z realnym stanem rzeczy, autorzy badań psychospołecznego profilu osób bezdomnych postanowili zapytać badane osoby bezdomne czy podejmują jakiekolwiek działania w kierunku wyjścia z bezdomności. Wykres nr 24. Czy podejmuje Pani jakieś działania w kierunku wyjścia z bezdomności? Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Zgodnie z założonymi hipotezami, zakorzenionymi w literaturze przedmiotu, okazało się, że podejmowanie działań w kierunku wyjścia z bezdomności jest ściśle uwarunkowane długością trwania w bezdomności. Z poniższej tabeli wynika, że najbardziej aktywną grupą osób poszukującą różnorodnych dróg wyjścia z bezdomności są kobiety, których bezdomność trwa nie dłużej niż 2 lata (87% wskazań dla bezdomnych kobiet znajdujących się we wstępnej fazie bezdomności). Odsetki kobiet podejmujących działania zmierzające ku wyjściu z bezdomności spadają w kolejnych trzech fazach do 66,7% w fazie długotrwałej bezdomności. 120

M. Dębski, W kierunku zmiany życiowej czyli o postrzeganiu szans wyjścia z własnej bezdomności [w:] Psychospołeczny profil..., s. 268.


80

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 42. Podejmowanie działań w kierunku wyjścia z bezdomności przez bezdomne kobiety a fazy bezdomności. Badania psychospołecznego profilu, 2006. Czy Pan(i) podejmuje jakieœ dzia³ania w kierunku wyjœcia z bezdomnoœci, czy te¿ nie?

Tak

Nie

Ogó³em

Fazy bezdomnoœci

ogó³em

faza wstêpna

N %

20 87,0%

3 13,0%

23 100,0%

faza ostrzegawcza

N %

3 60,0%

2 40,0%

5 100,0%

faza adaptacyjna

N %

7 70,0%

3 30,0%

10 100,0%

faza chroniczna

N %

10 83,3%

2 16,7%

12 100,0%

faza d³ugotrwa³ej bezdomnoœci

N %

4 66,7%

2 33,3%

6 100,0%

N %

44 78,6%

12 21,4%

56 100,0%

Jakie konkretnie działania podejmują bezdomne kobiety w celu własnego usamodzielnienia się? Dane zawarte na wykresie nr 25 wskazują, że jest to przede wszystkim szukanie stałego miejsca zamieszkania (78,3%) oraz poszukiwanie pracy (50%). Trzecim najczęściej wskazywanym działaniem, podejmowanym w kierunku wyjścia z własnej bezdomności, jest korzystanie z usług poradnictwa psychologicznego (34,8%) oraz usług pośrednictwa pracy (34,8%). Warto wskazać, iż procenty na wykresie nie sumują się do 100% gdyż respondent miał możliwość zaznaczenia więcej niż jedną odpowiedź. Wykres nr 25. Jakie konkretne działania podejmuje Pani w kierunku wyjścia z bezdomności? Badania psychospołecznego profilu, 2006.


Maciej Dębski

81

Motywy, dla których bezdomne kobiety nie podejmują czynności prowadzących do usamodzielnienia się są bardzo zbieżne z ogólnymi przeszkodami w wychodzeniu z bezdomności. W opinii przebadanych osób istnieją trzy główne bariery w procesie stawania się osobą „domną”: brak pieniędzy (51,8%), mieszkania (55,4%) oraz trudny rynek pracy (5%)121. Niespełna co dziesiąta badana kobieta jako przeszkodę w wyjściu z bezdomności wskazała zły stan zdrowia (7,1%) oraz bariery natury prawnej i administracyjnej (5,4%). Wykres nr 26. Co w Pani przypadku stoi na przeszkodzie, aby wyjść z bezdomności? Badania psychospołecznego profilu, 2006.

121

W przypadku ostatniej bariery zwrócić należy uwagę, że badania dotyczące psychospołecznego profilu osób bezdomnych realizowane były w roku 2006, kiedy rynek pracy był w nieporównywalnie gorszej kondycji niż jest obecnie. W tym aspekcie trzeba stwierdzić, że część osób bezdomnych z własnego wyboru nie chce podejmować pracy i często odrzuca oferty zatrudnienia składane przez pracodawców w samych placówkach dla osób bezdomnych. Taka sytuacja, w której osoba bezdomna nie decyduje się na podjęcie pracy zarobkowej, nie wynika jedynie z lenistwa, ale może być związana z barierami indywidualnymi i systemowymi (konieczność ponoszenia opłat za pobyt w placówce w momencie podjęcia legalnej pracy zarobkowej, zły stan zdrowia, niewystarczający zarobek dla własnego utrzymania się, itp.).


82

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Ostatnim pytaniem, jakie zadano osobom bezdomnym było pytanie otwarte o ocenę własnych szans na znalezienie mieszkania do końca 2006 roku. Z przeprowadzonych badań wynika, że szanse te kształtują się w badanej grupie na poziomie 21% i są one nieco wyższe wśród kobiet (24%), osób krótkotrwale bezdomnych (33,0%), zamieszkujących placówki dla osób bezdomnych (29,3%). Dane zawarte w tabeli nr 43 jednoznacznie wskazują, że pomimo wysokiej deklaratywności podejmowanych działań w kierunku wyjścia z bezdomności, postrzeganie własnych szans na usamodzielnienie się jest znikome. Tabela nr 43. Szanse na znalezienie własnego miejsca zamieszkania do końca 2006 roku. Badania psychospołecznego profilu, 2006. ogó³em

21,6611

P³eæ respondenta kobieta

24,2076

mê¿czyzna

20,5984

Fazy bezdomnoœci faza wstêpna

33,4783

faza ostrzegawcza

13,0357

faza adaptacyjna

13,9286

faza chroniczna

15,0000

faza d³ugotrwa³a

28,2500

Miejsce realizacji wywiadu placówka

29,3662

altanki i dzia³ki

12,5581

miejsca niemieszkalne

20,3934

Problematyka wychodzenia z bezdomności poruszana jest także w innym miejscu badań psychospołecznego profilu osób bezdomnych zamieszkujących teren Trójmiasta122. W badaniach tych zadano respondentom pytanie, kto ma decydujący wpływ na wyjście z bezdomności? Warto wspomnieć, że i w tym przypadku należy wykazać się dużą ostrożnością w interpretacji i porównaniu uzyskanych wyników. Poproszono osoby ankietowane o rozdzielenie 100% pomiędzy poniższe odpowiedzi, a następnie obliczono średni poziom procentowy. Jak wskazują dane zawarte w poniższej tabeli, bezdomne kobiety uważają, że największy wpływ na zmianę swojej dotychczasowej sytuacji życiowej mają one same (41,4%). Dość wysokie nadzieje lokowane są w pomocy ośrodków pomocy społecznej (20,1%) oraz w pomocy innych ludzi i wykorzystaniu znajomości (13,4%). Jak deklarują bezdomne kobiety, nie mogą one liczyć na pomoc własnej rodziny (5%) oraz na pomoc organizacji pozarządowych i kościoła (5,8%).

122

M. Dębski, Wizerunek osób bezdomnych w świadomości młodzieży akademickiej Trójmiasta [w:] „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. G. Cis, A. Dębska-Cenian, A. Maj, B. Prusak, Gdańsk 2007, s. 131.


83

Maciej Dębski

Tabela nr 44. Kto ma wpływ na wyjście z bezdomności w opinii bezdomnych kobiet. Badania psychospołecznego profilu, 2006. Polityka pañstwa sytuacja gosp. w regionie

Pomoc Pomoc Oœrodka organizacji Pomocy pozarz¹Spo³ecznej dowych i koœcio³a

Pomoc rodziny

Pomoc innych ludzi (znajomoœci)

Ja sam

Inne czynniki

51

wa¿ne

52

51

51

51

51

51

braki danych

6

7

7

7

7

7

7

12,5547

20,1445

5,8828

5,0781

13,4414

41,3945

1,6016

œrednia

Dlaczego ocena szans na znalezienie własnego miejsca zamieszkania do końca 2006 roku utrzymuje się na bardzo niskim poziomie? Wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest nie tyle bierność osób bezdomnych, co bardzo zła sytuacja mieszkaniowa w Polsce. Pomimo znacznego polepszenia kondycji rynku pracy w Polsce brak możliwości posiadania własnego miejsca zamieszkania pozostaje główną barierą w wychodzeniu z bezdomności. Rzetelnej analizy w tym zakresie dokonał Piotr Olech, który w swoim opracowaniu przygotowanym na zlecenie Europejskiej Federacji na rzecz Osób Bezdomnych FEANTSA123 opracował raport poświęcony mieszkalnictwu w Polsce124. Dane przytoczone przez Piotra Olech są mało optymistyczne, a wynika z nich, że: • Polska jest krajem, w którym istnieje zbyt mało mieszkań komunalnych oraz zbyt mała liczba lokali socjalnych, • trudna jest do określenia liczba mieszkań wynajmowanych, • bardzo duża część Polaków zamieszkuje lokale substandardowe, • mieszkania w Polsce są mieszkaniami przeludnionymi, • mieszkania w Polsce są trudno dostępne dla obywateli, • gmina ma coraz mniejszy udział w tworzeniu nowych mieszkań, • Polska boryka się z problemem pomieszczeń nie będących mieszkaniami, • obecnie w Polsce obserwować można statystyczny deficyt mieszkań, • znaczna część mieszkań w Polsce jest w złym stanie technicznym, • poważnym problemem mieszkalnictwa w Polsce jest problem zaległości mieszkaniowych. Z przytoczonych powyżej podanych wynika, że zdecydowana większość osób bezdomnych ma bardzo znikome szanse na otrzymanie lokalu mieszkalnego od gminy. Nie dziwi zatem fakt, iż szanse na uzyskanie mieszkania są w ocenie osób bezdomnych bardzo nikłe. Gmina bardzo często nie posiada lokali przeznaczonych dla osób w trudnej sytuacji materialnej, w tym osób bezdomnych. Jeśli już one są to jest ich niewystarczająca ilość (na lokal socjalny bądź mieszkanie komunalne czeka się nawet kilka lat) oraz są one w złym stanie technicznym (wymagają kosztownych remontów). Warto również wskazać, iż tak niski odsetek osób wierzących, że do końca roku 2006 uzyskają lokal mieszkaniowy (20%) może wynikać z formuły samego pytania. Zapewne, gdyby respondentom zaproponowano perspektywę czasową dłuższą (5 lat) okazałoby się, że odsetek ten uległby znacznemu wzrostowi.

123 124

www.feantsa.org, 10.10.2008. P. Olech, Mieszkalnictwo i Bezdomność; www.feantsa.org/code/en/theme.asp?ID=39, 22.11.2008.


84

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

4.9. Sytuacja rodzinna bezdomnych kobiet Nie ulega wątpliwości, że rodzinne życie bezdomnych kobiet w większości przypadków jest bardzo mocno ograniczone. Z przeprowadzonych w latach 2003 i 2005 badań socjodemograficznych wynika, że 40% bezdomnych kobiet zamieszkujących teren województwa pomorskiego żyje w samotności, zaś co czwarta bezdomna kobieta deklaruje, że w miejscu zamieszkania przebywa z dzieckiem (dziećmi) – 25,6% w roku 2003 i 22,8% w roku 2005. Wykres nr 27. Forma zamieszkania bezdomnych kobiet w roku 2003 i 2005. Badania socjodemograficzne.

W porównaniu do bezdomnych mężczyzn wskazać należy, że bezdomność kobiet ściśle powiązana jest z problemem bezdomnych dzieci. Z poniższej tabeli wynika, że tylko nieliczni bezdomni mężczyźni wskazują, że w miejscu swojego pobytu zamieszkują wraz ze swoim dzieckiem (dziećmi). Bezdomne kobiety o wiele częściej niż bezdomni mężczyźni deklarują, że własną bezdomność przeżywają w otoczeniu całej swojej (pełnej) rodziny (15% wśród kobiet i 3% wśród mężczyzn). Oznacza to, że bezdomność „kobieca” jest mniej samotna niż jej „męska odpowiedniczka”. Tabela nr 45. Forma zamieszkania osób bezdomnych w roku 2003 i 2005 a płeć. Badania socjodemograficzne. Czy w placówce/obecnym miejscu pobytu przebywa

2003

p³eæ

p³eæ

Z dzieckiem dzieæmi

Z pe³n¹ rodzin¹

Ogó³em

N %

1527 89,1%

127 7,4%

6 ,4%

54 3,2%

1714 100,0%

kobieta

N %

149 41,4%

65 18,1%

92 25,6%

54 15,0%

360 100,0%

N %

1676 80,8%

192 9,3%

98 4,7%

108 5,2%

2074 100,0%

mê¿czyzna kobieta

ogó³em

Z partnerem partnerk¹

mê¿czyzna

ogó³em 2005

Samotnie

N

1780

119

7

54

1960

%

90,8%

6,1%

,4%

2,8%

100,0%

N %

165 40,4%

91 22,3%

93 22,8%

59 14,5%

408 100,0%

N %

1945 82,1%

210 8,9%

100 4,2%

113 4,8%

2368 100,0%


Maciej Dębski

85

Analizę sytuacji bezdomnych kobiet w sposób szczegółowy przedstawia A. Nowakowska w swoich rozważaniach opartych o badania psychospołecznego profilu osób bezdomnych125. Jak wskazuje autorka, zależność pomiędzy bezdomnością a jakością relacji rodzinnych może być ujmowana w dwojaki sposób: z jednej strony jakość relacji może stanowić bezpośrednią lub pośrednią przyczynę stawania się osobą bezdomną, z drugiej zaś postępujący i rozłożony w czasie proces stawania się osobą bezdomną i proces adaptacji do nowych warunków życia może determinować stopniowy rozpad więzi rodzinnych i jakże często obserwowany zanik kontaktów. Przypatrując się wynikom badania psychospołecznego profilu osób bezdomnych w Trójmieście okazuje się, że bezdomne kobiety o wiele częściej niż mężczyźni deklarują bycie osobą zamężną (22,4% wśród kobiet do 5,9% wśród mężczyzn) oraz przebywanie w związku wolnym (6,9%). Bezdomni mężczyźni o wiele częściej niż bezdomne kobiety wskazują na bycie osobą rozwiedzioną (37,5% wśród mężczyzn do 17,2% wśród kobiet).

Wykres nr 28. Stan cywilny a płeć osób bezdomnych. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

125

A. Nowakowska, Układ stosunków rodzinnych osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil..., s. 308.


86

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Z przeprowadzonych badań wynika, że połowa bezdomnych kobiet w Trójmieście zasygnalizowała śmierć swoich rodziców (53,4% matek oraz 44,4% ojców). Ze względu na dostrzegane współcześnie starzenie się populacji osób bezdomnych oraz dojrzały wiek samych bezdomnych uczestniczących w prezentowanym badaniu wynik ten nie budzi wątpliwości. Dostrzeżono jednak, iż kilka procent respondentów (1,7% odnośnie do matki oraz 5,2% odnośnie do ojca) nie potrafiło udzielić odpowiedzi, czy rodzice żyją, co świadczyć może o zaniku jakichkolwiek kontaktów z rodziną pochodzenia. Nie dostrzeżono tutaj związku pomiędzy czasem trwania bezdomności (fazami bezdomności) a zaobserwowanymi zależnościami, nie można zatem tłumaczyć tego faktu jedynie w aspekcie postępującego rozwoju syndromu bezdomności. Można natomiast przypuszczać, iż wynika to z nieprawidłowych relacji pomiędzy osobami bezdomnymi a rodzicami, świadczy o zaniku więzi emocjonalnych, konfliktach czy nieporozumieniach. Natomiast w zakresie grupy osób, których rodzice nadal żyją, przeważała ta, która w ogóle lub prawie w ogóle nie utrzymywała kontaktów ze swoimi rodzicami. Wyniki te prezentuje poniższy wykres. Wykres nr 29. Częstotliwość kontaktów bezdomnych kobiet z poszczególnymi rodzicami. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Jak wskazuje A. Nowakowska, wśród bezdomnych kobiet zauważa się deklarowaną tendencję do częstszych kontaktów z matką niż ojcem126. Według autorki taka sytuacja może wiązać się z często zauważaną silniejszą więzią emocjonalną pomiędzy dziećmi a matką (szczególnie w przypadku rodzin ubogich czy niewydolnych wychowawczo), lepszą jakością komunikacji pomiędzy nimi oraz silniejszą emocjonalną zależnością od matek. W rodzinach dysfunkcyjnych, w których obserwuje się postawy rodzicielskie, nadmiernie chroniące ze strony matki, obserwuje się specyficzną zależność i uległość wobec matki oraz poczucie winy za oznaki niewłaściwego zachowania. Bardzo często tego rodzaju 126

Ibidem, s. 313.


Maciej Dębski

87

postawa matek i tym samym specyficzna relacja dziecka z matką wiąże się z karzącą postawą ojca lub patologicznymi formami jego zachowania, np. nadużywaniem alkoholu, przemocą. Potwierdzeniem owych wniosków mogą stanowić wyniki uzyskane w zakresie jakości relacji z poszczególnymi rodzicami, prezentowane na poniższym wykresie. Wykres nr 30. Jakość aktualnych stosunków bezdomnych kobiet z poszczególnymi rodzicami. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Adekwatnie do wcześniejszych wyników i przewidywań w tym zakresie relacje z matką znacznie częściej niż w przypadku ojca, oceniane były jako bardzo dobre. Zastanawiający jednak na tle wszystkich powyżej prezentowanych wyników może być fakt ogólnej stosunkowo pozytywnej oceny relacji z rodzicami, nawet w przypadku ojca. Być może prawidłowość ta świadczy o zaprzeczaniu złych relacji z rodzicami z powodu poczucia winy, wstydu przed osobą przeprowadzającą badanie lub braku świadomości. Pamiętajmy, iż prezentowane wyniki stanowią formę deklaracji osób bezdomnych, które niekoniecznie muszą być zgodne z faktycznym stanem rzeczy. Dowodem na posiadanie przez bezdomne kobiety lepszych relacji z matką niż ojcem może być również fakt, że bezdomne kobiety zamieszkujące teren Trójmiasta w 16,7% przypadków nie potrafią ocenić w sposób jednoznaczny jakości aktualnego stosunku do własnego ojca. Jakość relacji panujących w rodzinie pochodzenia bezdomnych kobiet może być również mierzona za pomocą ilości oraz jakości udzielonego wsparcia bezdomnej kobiecie. W literaturze spotyka się różne sposoby definiowania wsparcia społecznego, jednakże spośród nich dwa wydają się najbardziej trafne. I tak House127 traktuje wsparcie jako instrumentalną transakcję zawierająca co najmniej jeden z następujących elementów: wsparcie emocjonalne, instrumentalne, informacyjne, oceniające. 127

R. Cieślak, Wsparcie społeczne jako sposób radzenia sobie ze stresem w pracy, „Humanizacja Pracy” 1993, nr 4.


88

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Natomiast Timothy Thoits128 ujmuje wsparcie społeczne jako stopień, w jakim podstawowe potrzeby jednostki są nagradzane przez kontakt z innymi. Te podstawowe potrzeby społeczne, to m.in. przynależność i bezpieczeństwo. Potrzeby te mogą być realizowane przez wsparcie socjoemocjonalne (uczucie, zrozumienie, akceptacja), które pochodzi od znaczących osób, jak i wsparcie instrumentalne (porada, informacja, pomoc finansowa). Podstawowym źródłem wparcia dla każdej jednostki jest jej system rodzinny i jakość więzi pomiędzy poszczególnymi jego członkami129. Ponadto wsparcie społeczne może być także rozumiane jako różnorodna pomoc dostępna danej rodzinie poprzez więzy społeczne z innymi jednostkami, grupami czy instytucjami – spoza systemu rodzinnego. Każda rodzina jest powiązana ze swoim otoczeniem siecią różnorodnych stosunków międzyludzkich, które zapewniają jej poczucie integracji społecznej, możliwość doznawania opieki ze strony innych oraz w miarę potrzeby opiekowania się nimi, poczucie własnej wartości wynikające z pełnienia określonych ról społecznych, poczucie bezpieczeństwa, dostęp do rozmaitych form pomocy ze strony innych jednostek, grup, organizacji. Z wielu badań wynika, iż wsparcie społeczne nie tylko odgrywa ważną rolę jako czynnik chroniący rodzinę przed negatywnymi skutkami stresorów, ale także ułatwia rodzinie wyjście z kryzysu spowodowanego przez określony czynnik stresogenny. Zwrócono uwagę na to, że wsparcie społeczne jest wartością nie tylko wtedy, kiedy ludzie poddani są działaniu czynników stresogennych, ale także wtedy, kiedy występuje deficyt wsparcia. Ma ono określone znaczenie dla wielu ludzi w każdym czasie, bez względu na aktualny stan samopoczucia czy przeżywane problemy. Szczególne znaczenie ma tutaj jakość atmosfery psychicznej wytworzonej przez interakcje członków rodziny między sobą130. Można przypuszczać, że im większy jest zakres wartości wspólnych dla wszystkich członków rodziny, gdy występuje wspólne gromadzenie się wokół wartości szczególnych w danym okresie życia rodziny, tym mniej bywa konfliktów w rodzinie, większy poziom jej spójności i większe subiektywne poczucie wsparcia przez poszczególnych jej członków, a jednocześnie mniejsza podatność na sytuacje stresowe w warunkach pozarodzinnych. Warto jednak podkreślić, iż rodzina w obliczu szeregu trudności i problemów poszczególnych jej członków może być z jednej strony buforem doświadczanego stresu, źródłem wsparcia, ale także i pierwotnym źródłem stresu, poprzez występujące konflikty, nieporozumienia czy sytuacje patologiczne. W zakresie oceny otrzymywanego wsparcia ze strony rodzin pochodzenia zdecydowana większość osób bezdomnych wskazywała na subiektywne poczucie otrzymywania go (79,8% ogółu). Wśród najczęściej wymienianych form udzielanego wsparcia, wymieniano wsparcie emocjonalne – okazywanie uczuć, podtrzymywanie na duchu, dostarczanie nadziei i wiary. W zakresie pozostałych form wsparcia nie dostrzeżono zasadniczych różnic, choć nie dostrzeżono także widocznych deficytów w tym względzie. Co warte zaznaczenia, w zakresie prezentowanych wyników, nie dostrzeżono istotnych różnic pomiędzy osobami bezdomnymi ze względu na ich płeć, fazy bezdomności czy miejsce realizacji badań (miejsca pobytu osoby bezdomnej w momencie przeprowadzania badania). Jak zatem widzimy, w subiektywnej ocenie respondentów rodziny pochodzenia osób bezdomnych wywiązywały się na poziomie dobrym z funkcji, jaką jest udzielanie wsparcia członkom swojego systemu rodzinnego.

128 129 130

Ibidem. J. Rembowski, Rodzina w świetle psychologii, Warszawa 1986; K. Ludewig, Terapia systemowa. Podstawy teoretyczne i praktyka, Gdańsk 1995. M. Ryś, Systemy Rodzinne, Warszawa 2001.


Maciej Dębski

89

Wykres nr 31. Formy udzielanego wsparcia ze strony rodzin pochodzenia bezdomnym kobietom. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Podobnie prezentowała się sytuacja dotycząca wsparcia ze strony aktualnego partnera/ partnerki. Tak jak w przypadku rodzin pochodzenia zdecydowana większość przebadanych bezdomnych kobiet (89,7% ogółu) sygnalizowała subiektywne poczucie otrzymywanego wsparcia z ich strony. Analizując dokładniej sygnalizowane formy udzielanego wsparcia, podobnie jak w przypadku rodzin pochodzenia, najczęściej wskazywano na wsparcie natury emocjonalnej, ale i konkretne wsparcie materialne – udzielanie pożyczek, dostarczanie pożywienia czy zapewnienie dachu na głową – tym bardziej przekonujące mogą być założenia o wparciu dostarczanym przez aktualnych, nieformalnych i raczej przelotnych partnerów. Wspomniano wcześniej, iż cechą charakterystyczną rodzin patologicznych, zaliczanych do grupy rodzin dysfunkcyjnych, jest występowanie różnych form patologii w systemie rodzinnym. Ponieważ zarówno obiegowa opinia społeczeństwa, jak i badania dotyczące tego zagadnienia dowodzą związku bezdomności z tego rodzaju zjawiskami, warto skonfrontować te opinie z opiniami samych bezdomnych kobiet. Podczas realizacji badań psychospołecznego profilu osób bezdomnych postanowiono zadać respondentom pytanie: „Czy kiedykolwiek w Pana(i) najbliższej rodzinie/Domu Dziecka zdarzały się następujące sytuacje?” Poniższa tabela wskazuje, że w 85,7% przypadków bezdomne kobiety wskazywały, że w ich rodzinie występował problem nadużywania alkoholu. W nieco ponad połowie przypadków bezdomne kobiety deklarowały, że w ich rodzinie dochodziło do przemocy psychicznej (54,3%) oraz fizycznej (51,4%), a w przypadku co trzeciej badanej kobiety zanotowano problemy związane z próbami samobójczymi (31,4%) oraz pobytami w zamkniętych zakładach karnych (31,4%). Warto zwrócić uwagę, iż pytanie to było pytaniem wielokrotnego wyboru a więc procenty zamieszczone w tabeli nie sumują się do 100%. Uzyskany wynik ogólny 302,9% wskazuje na to, że bezdomna kobieta bio-rąca udział w badaniu przeciętnie zna to pytanie, udzielała trzech odpowiedzi. Oznacza to, że w przypadku rodzin bezdomnych kobiet mamy do czynienia nie tyle z pojedynczym zachowaniem patologicznym, a raczej z wiązką co najmniej trzech zachowań patologicznych.


90

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Tabela nr 46. Występowanie zachowań patologicznych wśród rodzin bezdomnych kobiet. Badania psychospołecznego profilu, 2006. N

%

nadu¿ywanie alkoholu

30

85,7

stosowanie przemocy psychicznej

19

54,3

stosowanie przemocy fizycznej

18

51,4

próby samobójcze, samobójstwa, próby samookaleczenia

11

31,4

przebywanie w zamkniêtym zak³adzie karnym/areszcie œledczym/ domu poprawczym

11

31,4

zaburzenia psychiczne

9

25,7

molestowanie seksualne

4

11,4

stosowanie narkotyków lub innych œrodków odurzaj¹cych

3

8,6

uprawianie nierz¹du (prostytucji)

1

2,9

106

302,9

ogó³em

4.10. Postrzeganie odpowiedzialności za własną bezdomność Bezdomne kobiety różnią się od mężczyzn nie tylko w zakresie wskazywanych przyczyn własnej bezdomności, ale również w postrzeganiu osób bądź instytucji odpowiedzialnych za ich sytuację życiową. Bardzo często trudno w sposób jednoznaczny odpowiedzieć na pytanie, kto jest odpowiedzialny za wydarzenia krytyczne, które dzieją się w naszym życiu. Mówiąc prostym językiem przyczyn własnej bezdomności możemy upatrywać albo w sobie, albo w czynnikach zewnętrznych. Wydaje się analogicznie, że podobnie może być postrzegana odpowiedzialność za sytuację życiową, w której stanęła osoba bezdomna. W badaniach socjodemograficznych w roku 2007 postanowiono zadać pytanie osobom bezdomnym, kto według nich jest najbardziej odpowiedzialny za ich stan, w którym się obecnie znajdują. Jak się okazuje, bezdomne kobiety częściej niż bezdomni mężczyźni upatrują winnych własnej bezdomności w sytuacji rodzinnej (42,7% wśród kobiet i 32% wśród mężczyzn), zaś mężczyźni częściej niż kobiety obwiniają za bezdomność samych siebie (57,8% wśród mężczyzn i 46,8% wśród kobiet). Analizując rozkład procentowy odpowiedzi udzielonych przez bezdomne kobiety zamieszkujące teren województwa pomorskiego możemy dojść do przekonania, że obarczanie własnej rodziny za swoją sytuację bezdomności to jeszcze jeden dowód na to, iż przemoc domowa i konflikty rodzinne często skłaniają bezdomne kobiety do opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania, co w wielu przypadkach jest pierwszym krokiem do wykluczenia społecznego131.

131

M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego – grudzień 2007..., s. 49.


91

Maciej Dębski

Tabela nr 47. Postrzeganie odpowiedzialności za własną bezdomność a płeć respondenta. Badania socjodemograficzne, 2006. Kto przede wszystkim odpowiedzialny jest za Pani bezdomnoœæ?

P³eæ Mê¿czyzna

Kobieta

pañstwo/rz¹d

N %

348 20,4%

74 21,6%

spo³eczeñstwo

N %

71 4,2%

15 4,4%

ja sam

N %

987 57,8%

160 46,8%

moja rodzina

N %

546 32,0%

146 42,7%

moi znajomi

N %

36 2,1%

17 5,0%

system pomocy osobom bezdomnym

N %

79 4,6%

17 5,0%

nie wiem

N %

41 2,4%

11 3,2%

inne

N %

45 2,6%

13 3,8%

ogó³em

N

1707

342

Z racji tego, że pytanie o odpowiedzialność za bezdomność było pytaniem wielokrotnego wyboru, postanowiono zliczyć osoby, które przyczyn własnej bezdomności upatrują w więcej niż jednym źródle. Jak się okazuje, z przeprowadzonych badań, co piąta badana bezdomna kobieta (20,4%) zaznaczyła co najmniej dwa źródła, które przyczyniły się do wykluczenia. Biorąc pod uwagę trzy główne wskazania osób bezdomnych (ja sam, moja rodzina, państwo, rząd) zastanówmy się, jak rozkładały się poszczególne odpowiedzi ze względu na interesujące nas zmienne niezależne: a) Ja sam jestem odpowiedzialny za moją bezdomność bezdomność: do udzielania tej odpowiedzi skłonni byli raczej mężczyźni (57,8%) przebywający w fazie adaptacyjnej (60,4%) b) Moja rodzina jest odpowiedzialna za moją bezdomność bezdomność: do udzielania tej odpowiedzi skłonne były raczej kobiety (42,7%) i zapewne związane to było z sytuacją przemocy domowej oraz osoby przebywające we wstępnej fazie bezdomności (41,2%) oraz osoby najmłodsze, które nie ukończyły w dniu badania 30 lat (51,3%) c) To Państwo i rząd są odpowiedzialne za moją bezdomność bezdomność: najczęściej na tę odpowiedź wskazywały osoby znajdujące się w fazie chronicznej (24,8%), bądź trwałej bezdomności (24,3%). Również te osoby, częściej od pozostałych, winą za swoją bezdomność obarczały społeczeństwo (8,4%) oraz system pomocy osobom bezdomnym (6,7%)132. Analizując problem odpowiedzialności za bezdomność, ciekawym wydaje się ukazanie odpowiedzi na ten problem udzielonych przez studentów trójmiejskich uczelni133. Okazuje się, że w świadomości młodzieży akademickiej tak naprawdę istnieją jedynie dwie dominujące odpowiedzi na tak zadane 132 133

Ibidem, s. 50. M. Dębski, Wizerunek osób bezdomnych w świadomości młodzieży akademickiej Trójmiasta, „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. G. Cis, A. Dębska-Cenian, A. Maj, B. Prusak, Gdańsk 2007.


92

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

pytanie. Najczęściej odpowiedzialnością za bezdomność trójmiejscy studenci obarczają przede wszystkim państwo polskie i jego rząd (35,0%), a następnie same osoby bezdomne (34,3%). Ciekawą zależność w tych dwóch odpowiedziach można zaobserwować ze względu na płeć: kobiety o wiele częściej niż mężczyźni umiejscawiają odpowiedzialność za bezdomność „na zewnątrz” człowieka (38,1% kobiet wskazało na państwo i rząd), mężczyźni częściej niż kobiety umiejscawiają odpowiedzialność „wewnątrz” człowieka (42,4% mężczyzn stwierdziło, że za bezdomność odpowiedzialne są same osoby bezdomne). Nieco ponad co dziesiąta badana osoba (12,0%) wskazała, że za bezdomność odpowiedzialne jest całe społeczeństwo, zaś 7,0% za bezdomność obwinia rodziny bezdomnych. Co dziesiąty badany student nie ma w tej kwestii zdania (9,4%)134. Tabela nr 48. Postrzeganie odpowiedzialności za bezdomność a płeć respondenta. Badania stereotypu osób bezdomnych. Kto wed³ug Ciebie ponosi najwiêksz¹ odpowiedzialnoœæ za bezdomnoœæ w naszym kraju? Ogó³em N

P³eæ (%) %

K

Miejsce zamieszkania (%) M

wieœ

Ma³e miasto

Du¿e miasto

pañstwo/rz¹d

581

35,0

38,1

27,7

33,7

32,9

35,9

sami bezdomni

568

34,3

30,7

42,4

36,7

36,3

33,1

spo³eczeñstwo

199

12,0

11,8

12,7

9,7

11,8

12,3

rodziny bezdomnych

116

7,0

7,1

6,9

7,7

9,6

5,9

nie wiem

156

9,4

10,4

7,3

9,2

7,5

10,4

inne

38

2,3

2,1

2,9

3,1

1,9

2,3

1658

100,0

100,0

100,0

100,0

100,0

100,0

ogó³em

Zestawiając uzyskane wyniki na temat osób/instytucji odpowiedzialnych za problem bezdomności, zebrane w grupie badanej młodzieży akademickiej i osób bezdomnych, można powiedzieć, iż postrzeganie osób i instytucji odpowiedzialnych za bezdomność w obu badanych grupach zasadniczo się różnią. Pomimo różnic w metodologii zadawania pytania obu grupom jednoznacznie widać, że osoby bezdomne przede wszystkim upatrują przyczyn bezdomności w samych sobie, zaś młodzież akademicka zdaje się usprawiedliwiać osoby bezdomne i szuka przyczyn ich bezdomności w czynnikach zewnętrznych (państwo, rząd, społeczeństwo, rodziny osób bezdomnych).

4.11. Aktywność zawodowa bezdomnych kobiet. Jak wskazuje Justyna Nesterowicz-Wyborska, problem aktywności zawodowej osób bezdomnych jest jedną z kluczowych kwestii poruszanych w związku z analizami zjawiska bezdomności, jak i próbami jego rozwiązywania135. Fakt ogólnie niskiej aktywności zawodowej wśród bezdomnych sprawia, że w większości przypadków osoba bezdomna to osoba, występująca roli zarówno bezrobotnego, jak i bezdomnego i za taką, często niesprawiedliwie, jest postrzegana. Omawiając sytuację zawodową bezdomnych kobiet, należy wykazać się dużą ostrożnością w interpretowaniu uzyskanych danych. Związane jest to przede wszystkim z wewnętrzną trudnością 134 135

Ibidem, s. 130. J. Nesterowicz-Wyborska, O ekonomicznym wyizolowaniu osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil..., s. 123.


Maciej Dębski

93

podejmowanej tematyki, w świetle której osoby bezdomne nie chcą w pełni wypowiadać się na temat podejmowanych prac, niejednokrotnie obawiając się ujawnienia swoich realnych form zarobkowania, jak również wysokości osiąganych dochodów. Doszukując się źródeł owych obaw, należy wskazać na trzy zasadnicze kwestie: po pierwsze, osoby bezdomne to w dużej mierze osoby obciążone wyrokami alimentacyjnymi. Ujawnienie swoich zarobków osobom postronnym (ankieterom) może rodzić w osobach bezdomnych poczucie zagrożenia, że informacja ta nie pozostanie poufną. Po drugie, obawy osób bezdomnych dotyczą kwestii związanych z odpłatnościami za udzielone schronienie (opłata za pobyt w placówce dla osób bezdomnych). Osoby bezdomne często nie przyznają się do posiadanej pracy (dotyczy pracy zalegalizowanej) z obawy o możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności finansowej za korzystanie z usług systemu pomocy społecznej. Po trzecie wreszcie, formalne ujawnienie wysokości osiąganych dochodów może wpłynąć na wysokość pobieranych świadczeń (zasiłków). Z przeprowadzonych w roku 2007 badań socjodemograficznych wynika, że prawie połowa bezdomnych kobiet zamieszkujących teren województwa pomorskiego (49,7%) zadeklarowała, iż posiada kwalifikacje do wykonywania zawodu. Z badań przeprowadzonych w 2007 roku wynika, podobnie jak w badaniach realizowanych w 2003 i 2005 roku, że posiadanie kwalifikacji zawodowych częściej deklarują mężczyźni (69,6%) niż kobiety (49,7%), osoby z wykształceniem zawodowym, średnim bądź wyższym oraz osoby mieszkające w placówkach dla osób bezdomnych. Wykres nr 32. Posiadanie kwalifikacji zawodowych przez bezdomne kobiety. Badania socjodemograficzne, 2007.

Posiadanie kwalifikacji zawodowych nie warunkuje podjęcia zarobkowej pracy. Jak się okazuje, jedynie co czwarta bezdomna kobieta z województwa pomorskiego przyznaje się do tego, że pracuje zarobkowo (25,5%). Odnosząc uzyskany w roku 2007 wynik warto zestawić z odsetkami widocznymi w badaniach w roku 2003 i 2005. Jak się okazuje, na przestrzeni ostatnich dwóch lat odsetek osób bezdomnych podejmujących pracę zarobkową wzrósł ponad dwukrotnie – z 11,8% w roku 2003, 10,8% w roku 2005 do 25% w roku 2007. Zapewne ma to związek z wyraźną poprawą sytuacji na lokalnym rynku pracy i ogólnym spadkiem stopy bezrobocia w całej Polsce. Dzisiaj często dochodzi do sytuacji, w której pracodawca poszukuje swoich potencjalnych pracowników również w placówkach dla osób bezdomnych, co nie oznacza, że wszystkie osoby wyrażają gotowość do jej podjęcia. Wykres nr 33. Posiadanie zarobkowej pracy przez bezdomne kobiety. Badania socjodemograficzne, 2007.


94

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

W badaniach psychospołecznego profilu osób bezdomnych postanowiono w sposób szczegółowy przyjrzeć się sytuacji wyizolowania ekonomicznego osób bezdomnych w Trójmieście. Z analizy danych wynika, że ponad co trzecia bezdomna kobieta (37,2%) na pytanie: „Czy byłby(łaby) Pan(i) gotowy(a) do podjęcia pracy w tym lub następnym tygodniu?” wskazała, że w chwili obecnej nie jest gotowa podjąć żadnej pracy. Kolejne 29,4% bezdomnych kobiet zadeklarowała gotowość do podjęcia jakiejkolwiek pracy (legalnej bądź „na czarno”), a kolejne 25,5% skłonna była podjąć tylko pracę legalną. Jedynie (7,8%) bezdomnych kobiet zamieszkujących teren Trójmiasta przyznała się, że mogłaby to być tylko praca „na czarno”. Analizując skłonność do podjęcia pracy przez osoby bezdomne należy wskazać, że gotowość podjęcia jakiejkolwiek pracy większa jest u bezdomnych mężczyzn (49,3%). Wykres nr 34. Skłonność do podjęcia pracy a płeć respondenta. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Rozpatrując ilościowo średni procent udziału czasu pracy legalnej, „na czarno” oraz okresów bez pracy w dotychczasowym życiu badanych kobiet zamieszkujących teren Trójmiasta, średnio najwięcej czasu, prawie połowę historii zawodowej bezdomnych kobiet, zajmowała praca legalna (49,8 lat). Przez trzecią część swojego życia bezdomne kobiety pozostawały bez jakiegokolwiek zajęcia (30,6 lat). Najmniejszą część stanowiły wśród badanych respondentek okresy pracy bez umowy („na czarno”) – 21 lat. W porównaniu do mężczyzn okazuje się, że bezdomne kobiety rzadziej posiadały pracę legalną, jak również częściej niż bezdomni mężczyźni pozostawały bez pracy. Tabela nr 49. Postrzeganie odpowiedzialności za bezdomność a płeć respondenta. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

kobieta

N

Praca legalna

Praca na czarno u kogoœ

Okresy bez pracy

wa¿ne

50

48

49

braki danych

8

10

9

49,82

21,00

30,63

129

129

129

7

7

7

57,79

18,83

23,19

œrednia mê¿czyzna

N

wa¿ne braki danych

œrednia


Maciej Dębski

95

W trakcie realizacji badań psychospołecznego profilu osób bezdomnych zamieszkujących teren Trójmiasta zadano respondentom pytanie o to, czy podejmowali oni w ciągu ostatnich 14 dni jakąkolwiek pracę lub też zajęcie przynoszące zarobek. Dane zawarte na wykresie nr 35 wskazują, iż w ciągu dwóch tygodni przed podjęciem czynności badawczych, pracę zdecydowanie częściej podejmowali bezdomni mężczyźni (69,2%) niż kobiety (33,3%). Również przeciętna ilość godzin przepracowanych w ciągu miesiąca jest nieco wyższa u mężczyzn (43 godziny) niż u bezdomnych kobiet (40 godzin). Wykres nr 35. Podejmowanie pracy w ciągu ostatnich 14 dni a płeć respondenta. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

W badaniach socjodemograficznych postanowiono zapytać bezdomne kobiety o to, czy posiadają legalną pracę. Jak się okazuje, ponad połowa bezdomnych kobiet na tak zadane pytanie odpowiedziała w sposób twierdzący. Wykres nr 36. Posiadanie stałej umowy o pracę, zlecenia bądź o dzieło przez bezdomne kobiety. Badania socjodemograficzne, 2007.

Jakie były według osób bezdomnych zamieszkujących teren Trójmiasta główne przyczyny utraty legalnej pracy? W przypadku zarówno bezdomnych kobiet, jak i bezdomnych był to upadek firmy (30,8%). Dane zawarte na poniższym wykresie uwidaczniają fakt, że bezdomni mężczyźni częściej niż kobiety deklarowali własną rezygnację z podejmowanej pracy legalnej (17,4% mężczyzn i 10,3% kobiet), zaś co siódma bezdomna osoba została z tej pracy wyrzucona (15,5%). W przypadku bezdomnych kobiet również częściej mamy do czynienia z sytuacją likwidacji stanowiska pracy (10,3%).


96

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Wykres nr 37. Przyczyny utraty legalnej pracy a płeć respondenta. Badania psychospołecznego profilu, 2006.

Tabela nr 49. Motywy nie podejmowania pracy przez osoby bezdomne a płeć respondenta. Badania socjodemograficzne, 2006. Dlaczego Pan(i) nie pracuje?

P³eæ Mê¿czyzna

Kobieta

nie op³aca mi siê pracowaæ

N %

55 4,4%

8 3,1%

z³y stan zdrowia

N %

765 60,8%

131 51,2%

brak ofert pracy

N %

263 20,9%

44 17,2%

nieodpowiedni wiek

N %

248 19,7%

67 26,2%

nie chce pracowaæ

N %

65 5,2%

13 5,1%

nie mo¿e pracowaæ

N %

107 8,5%

41 16,0%

inne

N %

100 7,9%

43 16,8%


Maciej Dębski

97

Inną z możliwych miar gotowości do podjęcia pracy jest fakt rejestracji w urzędzie pracy jako osoby bezrobotnej, poszukującej pracy. Osoba rejestrująca się, w sposób formalny deklaruje się bowiem jako ta, która przyjmie zaproponowane przez urząd ewentualne oferty zatrudnienia. Wskaźnik ten służy określeniu stopy bezrobocia rejestrowanego w populacji. Odmowa lub odrzucenie zaproponowanych ofert przez osoby zarejestrowane jako osoby bezrobotne, wiąże się z sankcją wykreślenia z ewidencji osób bezrobotnych, a tym samym utratą przysługujących świadczeń socjalnych (np. do opieki zdrowotnej). Z przeprowadzonych badań socjodemograficznych w roku 2007 wynika, że pomimo lepszej niż w poprzednich latach sytuacji na rynku pracy, 25% bezdomnych kobiet wciąż zarejestrowana jest w urzędach pracy jako osoby bezrobotne. Wskaźnik ten jest dwukrotnie wyższy niż odpowiedni, średni poziom bezrobocia rejestrowanego dla populacji generalnej Polski w II i III kwartale 2006 roku, który wynosił 16%136. Porównując dane uzyskane w roku 2007 z tymi sprzed dwóch lat, okazuje się, że w sposób znaczący spadła liczba bezdomnych kobiet zarejestrowanych jako osoby bezrobotne. W roku 2005 odsetek kobiet zarejestrowanych w urzędzie pracy było aż 44,9%. Wykres nr 38. Zarejestrowanie jako osoba bezrobotna lub poszukująca pracy w Urzędzie Pracy. Badania socjodemograficzne, 2007.

Jak wskazuje J. Nesterowicz-Wyborska, uzyskanie wiarygodnych informacji o dochodach osób bezdomnych, zwłaszcza z pracy wykonywanej w szarej strefie, jest sprawą trudną137. Problemy wiarygodności respondentów w tym zakresie związane są z możliwością niezgłaszania przez respondentów wszystkich źródeł dochodów, a także faktem, iż mogą oni nie pamiętać wszystkich przychodów. Należy więc zdawać sobie sprawę z pewnego marginesu błędów w odniesieniu do poniżej zaprezentowanych wyników, wynikającego przede wszystkim z obiektywnych problemów związanych z uzyskaniem dokładnej informacji na temat poziomu uzyskiwanych dochodów. Tak, jak wspomniano w raporcie z badań socjodemograficznych w roku 2005, trudno sobie wyobrazić, żeby osoby bezdomne pozostawały w ogóle bez środków finansowych do życia138. Dlatego po raz kolejny poproszono respondentów o zaznaczenie dodatkowych (poza umową o pracę) źródeł dochodów według załączonych odpowiedzi w tabeli nr 50. Wskazania w latach 2003-2007 kształtują się na podobnym poziomie, w roku 2007 w porównaniu do lat ubiegłych obserwuje się nieznaczny, ale systematyczny wzrost odsetka osób korzystających z zasiłków z pomocy społecznej. Bezdomne kobiety rzadziej niż mężczyźni deklarują posiadanie dochodu z sezonowej pracy dorywczej (19,5% mężczyzn i 7,2% kobiet). 136 137 138

Jako średnia bezrobocia rejestrowanego z miesięcy kwiecień-wrzesień 2006 roku. J. Nesterowicz-Wyborska, O ekonomicznym wyizolowaniu osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil..., s. 174. M. Dębski, P. Olech, op. cit., s. 100.


98

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

Bezdomne kobiety zamieszkujące teren województwa pomorskiego częściej niż bezdomni mężczyźni wskazują na świadczenia ZUS oraz alimenty (8,1%). Tabela nr 50. Źródła dochodu osób bezdomnych a płeć respondenta. Badania socjodemograficzne, 2007. Jakie ma Pan(i) inne Ÿród³a dochodu?

P³eæ Mê¿czyzna

Kobieta

praca dorywcza sezonowa

N %

478 28,0%

51 14,8%

zasi³ek z pomocy spo³ecznej

N %

698 40,9%

159 46,1%

œwiadczenia z ZUSu

N %

133 7,8%

40 11,6%

zbieractwo

N %

333 19,5%

25 7,2%

¿ebractwo

N %

104 6,1%

6 1,7%

alimenty

N %

0 ,0%

28 8,1%

renta/emerytura

N %

161 9,4%

40 11,6%

inne

N %

91 5,3%

51 14,8%

nie posiada

N %

266 15,6%

49 14,2%

W trakcie realizacji badań psychospołecznego profilu osób bezdomnych okazało się, że 21,4% bezdomnych kobiet przyznało się do posiadania zadłużenia. Uzyskane z badań nad psychospołecznym profilem osób bezdomnych spowodowały, że również w badaniach socjodemograficznych postanowiono zadać pytanie o zadłużenie osób bezdomnych. Czy wyniki obu badań są zbieżne? Okazuje się, że na terenie całego województwa pomorskiego istnieje nieco większa liczba bezdomnych kobiet, która przyznała się do posiadania zadłużenia finansowego (25,0%). Zobowiązania finansowe, zgodnie z oczekiwaniami, częściej posiadają mężczyźni (35,8%) i zapewne jest to związane z zasądzonym długiem alimentacyjnym Wykres nr 39. Posiadanie zadłużenia przez bezdomne kobiety. Badania socjodemograficzne, 2007.


Maciej Dębski

99

Zakończenie Nie ulega wątpliwości, że w ostatnich latach Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności w Gdańsku zrealizowało dużą ilość badań naukowych poświęconych problematyce osób wykluczonych społecznie. Posiadanie aktualnych danych statystycznych z jednej strony pozwala na wyciąganie konkretnych wniosków i rekomendacji pracy z osobami bezdomnymi, z drugiej zaś strony jest doskonałym punktem wyjścia do realizacji kolejnych pomysłów naukowych w zakresie problematyki bezdomności. Opisana powyżej sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim oraz Trójmieście nie należy do łatwych. Najogólniej rzecz ujmując: • Bezdomność to przede wszystkim problem mężczyzn. Badaniem socjodemograficznym zrealizowanym w roku 2007 objęto 363 kobiety (16,4%). Zdecydowana większość przebadanych osób to mężczyźni (83,6%). Bezdomne kobiety to osoby nisko wykształcone, zazwyczaj z wykształceniem podstawowym (43,8%) oraz zasadniczym zawodowym (31,2%). • Procesem zachodzącym wśród populacji bezdomnych kobiet w województwie pomorskim jest jej starzenie się. Przeciętny wiek dorosłej osoby bezdomnej w roku 2003 wyniósł 47 lat, zaś dominującym przedziałem wiekowym badanych osób wciąż pozostaje przedział między 51 a 60 lat, w którym znajduje się już 36,8% całej populacji. Ze względu na płeć można powiedzieć, że kobiety o wiele częściej są młodsze niż mężczyźni. W kategorii do 40 roku życia przeważają kobiety (41,6% kobiet do 19% mężczyzn), mężczyźni dominują w dwóch kolejnych przedziałach – od 40 do 60 lat (67,2% mężczyzn do 45% kobiet). • Prawie połowa wszystkich przebadanych bezdomnych kobiet zamieszkuje placówki dla osób bezdomnych (44,6%). W mieszkaniach treningowych/wspieranych, przeznaczonych dla osób bezdomnych, mieszka 10,9% kobiet, zaś kolejne 25,9% bezdomnych kobiet zamieszkuje teren ogródków działkowych i altanek oraz przebywa w innych miejscach niemieszkalnych (11,8%). Warto dodać, że na terenach ogródków działkowych oraz w mieszkaniach wspieranych zdecydowanie częściej przebywają kobiety niż mężczyźni. Ogólnie można powiedzieć, że 64,9% wszystkich bezdomnych osób w województwie pomorskim kwalifikuje się do kategorii tzw. bezdomności instytucjonalnej, 35,1% – pozainstytucjonalnej. • Przeciętna liczba lat pozostawania w bezdomności w roku 2007 wyniosła w badanej grupie 7,43 lata. Kobiety pozostają w bezdomności średnio dwa lata mniej niż mężczyźni. Warto wskazać, że przeciętna długość trwania w bezdomności sukcesywnie od roku 2003 ulega zwiększeniu. W roku 2003 wynosiła ona 5,90289 lat, w roku 2005 – 6,56120 lat, zaś w roku 2007 już 7,43 lata. Analizując długość pozostawania w sytuacji bezdomności w ujęcia fazowym, możemy powiedzieć, że zarówno w roku 2003, 2005 i 2007 dominującą była faza chroniczna. • Ponad połowa bezdomnych kobiet ciepły posiłek spożywa raz na dzień (52,7%), zaś 41,2% nawet kilka razy dziennie. Do rzadkości należą takie sytuacje, w których bezdomna kobieta zamieszkująca teren województwa pomorskiego spożywa ciepły posiłek rzadziej niż raz na dzień. W świetle uzyskanych wyników można powiedzieć, że są dwa główne źródła zdobywania pożywienia: trzy czwarte osób przyznało, że kupuje je samodzielnie (73,1%), a prawie połowa bezdomnych kobiet zadeklarowała, że posiłki zapewniają przede wszystkim placówki dla osób bezdomnych (47,9%). • Z przeprowadzonych badań wynika, że kobiety częściej niż mężczyźni w roku 2007 korzystały ze wsparcia finansowego oferowanego przez ośrodki pomocy społecznej (70,1% wśród kobiet do 58,5% wśród mężczyzn), mężczyźni częściej niż kobiety deklarują brak korzystania z jakichkolwiek form pomocy (27,4% wśród mężczyzn do 19,9% wśród kobiet). Z badań gdyńskich wynika, że zdecydowana większość badanych kobiet nie czuła się osobą zagrożoną bezdomnością (61,9%) co spowodowało, że 34,1% bezdomnych kobiet nie podjęła żadnych kroków, aby przeciwdziałać własnej bezdomności w okresie zagrożenia bezdomnością.


100

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

• Z przeprowadzonych badań w roku 2007 wynika, że najczęstszą przyczyną strukturalną wskazywaną przez bezdomne kobiety jest wymeldowanie (31,6%). W większości przypadków były to wymeldowania wbrew samej osoby bezdomnej (związanej np. z długim pobytem w zakładzie karnym), ale w sposób jednoznaczny nie można doszukiwać się dalszych powodów wymeldowania. Drugą najczęściej wskazywaną przyczyną bezdomności okazało się wypędzenie z mieszkania (26,9%). Co piąta bezdomna kobieta zadeklarowała, że przyczyną strukturalną bezdomności okazała się eksmisja (20,5%). Kolejne 19,3% kobiet wskazała, że przyczyną ich bezdomności była ucieczka przed przemocą w rodzinie. • Jak wskazują wyniki uzyskane w roku 2007, najczęstszą wskazywaną przez bezdomne kobiety jednostkową przyczyną bezdomności okazał się rozpad związku małżeńskiego (33,4%). Na drugim miejscu znalazł się wybór własny (27,6%). • Zdrowie bezdomnych kobiet na przestrzeni ostatnich kilku lat uległo pogorszeniu. Mężczyźni deklarują o wiele gorsze samopoczucie niż kobiety. Widoczne jest to przede wszystkim w odpowiedziach dostatecznych i niedostatecznych, których w przypadku mężczyzn jest o 15% procent niż w przypadku kobiet. W sposób ogólny można powiedzieć, że pod względem subiektywnego stanu zdrowia bezdomne kobiety województwa pomorskiego najczęściej deklarują stan dobry (43,6%), względnie dostateczny (28,78%). Analizując stan zdrowia osób bezdomnych w województwie pomorskim, wskazać należy, że w roku 2007 zdecydowana większość kobiet (85%), jak również mężczyzn (75,4%) zadeklarowała posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego. Dość pesymistycznie jawi się jednak kondycja zdrowotna bezdomnych kobiet, kiedy przyjrzymy się odsetkowi tych respondentek, które posiadają orzeczony stopień niepełnosprawności. Z przeprowadzonych w roku 2007 badań socjodemograficznych wynika, że 40% kobiet takie orzeczenie posiada i najczęściej jest to stopień umiarkowany (60% wszystkich kobiet). • Z wyników badania psychospołecznego profilu osób bezdomnych dowiadujemy się, że bezdomne kobiety w zdecydowanej większości uważają się za osoby dbające o własne zdrowie (78,2%). Nie wyklucza ono jednak obaw związanych ze zdrowiem. Prawie dwie trzecie bezdomnych kobiet, biorących udział w badaniu psychospołecznego profilu osób bezdomnych, zadeklarowało, że obawia się o własne zdrowie (62,3 %). Najczęściej bezdomne kobiety boją się chorób nowotworowych (62,5%) oraz chorób serca (25,0%). Na trzecim miejscu pod względem ilości wskazań uplasowały się choroby związane z problemem alkoholowym (17,5%) oraz AIDS (17,5%). Niepełnosprawność i zła kondycja zdrowotna bezdomnych kobiet ma niewątpliwy wpływ na ich aktywność zawodową. Rodzi się zatem pytanie, czy aktualna kondycja zdrowotna pozwala bezdomnym kobietom na podjęcie jakiejkolwiek pracy. Jak wskazują zebrane dane, dla 68,4% bezdomnych kobiet aktualny stan zdrowia pozwala na podjęcie pracy, w przypadku 31% nie jest to możliwe. Z poniższego wykresu jednoznacznie wynika, że bezdomne kobiety częściej niż bezdomni mężczyźni deklarują zdecydowaną możliwość podjęcia pracy zarobkowej. W badanej grupie bezdomnych kobiet znajduje się 50,9% respondentek o niskim poziomie zdrowia psychicznego oraz 49,1% kobiet o wysokim poziomie. • Biorąc pod uwagę częstość zachorowań badanych osób, okazuje się, że deklaracje odbycia choroby częściej dotyczyła mężczyzn (43,7%) niż kobiet (38,6%). Jeśli bezdomne kobiety chorowały, to w 30% były to choroby częste bądź bardzo częste, w 52,%. rzadkie bądź bardzo rzadkie. Przeciętnie w ciągu ostatniego roku badane osoby bezdomne chorowały 2,27 razy: 1,94 chorób wśród kobiet oraz 2,40 wśród mężczyzn. Analizując korzystanie przez nich z usług medycznych, należy stwierdzić, że ponad połowa wszystkich przebadanych osób bezdomnych w ciągu ostatniego roku korzystała z usług medycznych (57,1%). Zdecydowanie częściej do korzystania z usług medycznych przyznają się kobiety (70,2%) niż mężczyźni (53,0%). • Na przestrzeni ostatnich 6 miesięcy 10,5% bezdomnych kobiet poniosło koszty związane z leczeniem w państwowej służbie zdrowia. Koszty poniesione na opiekę medyczną należy uznać za niskie. Ponad połowa bezdomnych kobiet, która zadeklarowała, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy


Maciej Dębski

139

101

poniosła koszty związane z leczeniem (57,9%) wydała nie więcej niż 200 zł, zaś dominującym przedziałem kwotowym jest przedział najniższy – do 50 zł. Podejmowanie działań w kierunku wyjścia z bezdomności jest ściśle uwarunkowane długością trwania w bezdomności. Z poniższej tabeli wynika, że najbardziej aktywną grupą osób poszukującą różnorodnych dróg wyjścia z bezdomności są kobiety, których bezdomność trwa nie dłużej niż 2 lata (87% wskazań dla bezdomnych kobiet znajdujących się we wstępnej fazie bezdomności). Odsetki kobiet, podejmujących działania zmierzające ku wyjściu z bezdomności, spadają w kolejnych trzech fazach do 66,7% w fazie długotrwałej bezdomności. Jakie konkretnie działania podejmują bezdomne kobiety w celu własnego usamodzielnienia się? Przede wszystkim szukają stałego miejsca zamieszkania (78,3%) oraz poszukują pracy (50%). Trzecim, najczęściej wskazywanym działaniem podejmowanym w kierunku wyjścia z własnej bezdomności, jest korzystanie z usług poradnictwa psychologicznego (34,8%) oraz usług pośrednictwa pracy (34,8%). Motywy, dla których bezdomne kobiety nie podejmują czynności prowadzących do usamodzielnienia się, są bardzo zbieżne z ogólnymi przeszkodami w wychodzeniu z bezdomności. W opinii przebadanych kobiet istnieją trzy główne bariery w procesie stawania się osobą „domną”: brak pieniędzy (51,8%), mieszkania (55,4%) oraz trudny rynek pracy (5%)139. Niespełna co dziesiąta badana kobieta jako przeszkodę w wyjściu z bezdomności wskazała zły stan zdrowia (7,1%) oraz bariery natury prawnej i administracyjnej (5,4%). Wśród bezdomnych kobiet zauważa się deklarowaną tendencję do częstszych kontaktów z matką niż ojcem. Relacje z matką znacznie częściej niż w przypadku ojca oceniane były przez bezdomne kobiety jako bardzo dobre. Zastanawiający jednak, na tle wszystkich powyżej prezentowanych wyników, może być fakt ogólnej stosunkowo pozytywnej oceny relacji z rodzicami, nawet w przypadku ojca. Większość bezdomnych kobiet wskazywała na subiektywne poczucie otrzymywania go (79,8% ogółu). Wśród najczęściej wymienianych form udzielanego wsparcia, wymieniano wsparcie emocjonalne – okazywanie uczuć, podtrzymywanie na duchu, dostarczanie nadziei i wiary. Podobnie prezentowała się sytuacja dotycząca wsparcia ze strony aktualnego partnera/partnerki. Tak, jak w przypadku rodzin pochodzenia, zdecydowana większość przebadanych bezdomnych kobiet (89,7% ogółu) sygnalizowała subiektywne poczucie otrzymywanego wsparcia z ich strony. W 85,7% przypadków bezdomne kobiety wskazywały, że w ich rodzinie występował problem nadużywania alkoholu. W nieco ponad połowie przypadków bezdomne kobiety deklarowały, że w ich rodzinie dochodziło do przemocy psychicznej (54,3%) oraz fizycznej (51,4%), a w przypadku co trzeciej badanej kobiety zanotowano problemy związane z próbami samobójczymi (31,4%) oraz pobytami w zamkniętych zakładach karnych (31,4%). Bezdomne kobiety częściej niż bezdomni mężczyźni upatrują winnych własnej bezdomności w sytuacji rodzinnej (42,7% kobiet i 32% mężczyzn), zaś mężczyźni częściej niż kobiety obwiniają za bezdomność samych siebie (57,8% mężczyzn i 46,8% kobiet). Prawie połowa bezdomnych kobiet zamieszkujących teren województwa pomorskiego (49,7%) zadeklarowała, iż posiada kwalifikacje do wykonywania zawodu. Z przeprowadzonych badań w 2007 roku wynika, podobnie jak w badaniach realizowanych w 2003 i 2005 roku, że posiadanie W przypadku ostatniej bariery zwrócić należy uwagę, że badania dotyczące psychospołecznego profilu osób bezdomnych realizowane były w roku 2006, kiedy rynek pracy był w nieporównywalnie gorszej kondycji niż jest obecnie. W tym aspekcie trzeba stwierdzić, że część osób bezdomnych z własnego wyboru nie chce podejmować pracy i często odrzuca oferty zatrudnienia składane przez pracodawców w samych placówkach dla osób bezdomnych. Sytuacja, w której osoba bezdomna nie decyduje się na podjęcie pracy zarobkowej, nie wynika jedynie z lenistwa, ale może być związana z barierami indywidualnymi i systemowymi (konieczność ponoszenia opłat za pobyt w placówce w momencie podjęcia legalnej pracy zarobkowej, zły stan zdrowia, niewystarczający zarobek dla własnego utrzymania się, itp.).


102

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

kwalifikacji zawodowych częściej deklarują mężczyźni (69,6%) niż kobiety (49,7%), osoby z wykształceniem zawodowym, średnim bądź wyższym oraz osoby mieszkające w placówkach dla osób bezdomnych. Posiadanie kwalifikacji zawodowych nie warunkuje podjęcia zarobkowej pracy. Jak się okazuje, jedynie co czwarta bezdomna kobieta z województwa pomorskiego przyznaje się do tego, że pracuje zarobkowo (25,5%). • Co trzecia bezdomna kobieta (37,2%) na pytanie „Czy byłby(łaby) Pan(i) gotowy(a) do podjęcia pracy w tym lub następnym tygodniu?” wskazała, że w chwili obecnej nie jest gotowa podjąć żadnej pracy. Kolejne 29,4% bezdomnych kobiet zadeklarowała gotowość do podjęcia jakiejkolwiek pracy (legalnej bądź „na czarno”), a kolejne 25,5% skłonna była podjąć tylko pracę legalną. Jedynie (7,8%) bezdomnych kobiet zamieszkujących teren Trójmiasta przyznała się, że mogłaby to być tylko praca „na czarno”. Rozpatrując ilościowo średni procent udziału czasu pracy legalnej, „na czarno” oraz okresów bez pracy w dotychczasowym życiu badanych kobiet zamieszkujących teren Trójmiasta, średnio najwięcej czasu, prawie połowę historii zawodowej bezdomnych kobiet, zajmowała praca legalna (49,8 lat). Przez trzecią część swojego życia bezdomne kobiety pozostawały bez jakiegokolwiek zajęcia (30,6 lat). Najmniejszą część stanowiły wśród badanych respondentek okresy pracy bez umowy („na czarno”) – 21 lat. • W ciągu dwóch ostatnich tygodni przed podjęciem czynności badawczych zdecydowanie częściej podejmowali pracę bezdomni mężczyźni (69,2%) niż kobiety (33,3%). Również przeciętna ilość godzin przepracowanych w ciągu miesiąca jest nieco wyższa u mężczyzn (43 godziny) niż u bezdomnych kobiet (40 godzin). Pomimo lepszej niż w poprzednich latach sytuacji na rynku pracy, 25% bezdomnych kobiet wciąż zarejestrowana jest w urzędach pracy jako osoby bezrobotne. 21,4% bezdomnych kobiet przyznało się do posiadania zadłużenia.

Bibliografia • Andrzejewska B., Masowe rozwody Polaków; www.hotnews.pl/artpolska-427.html, 15.12.2008. • Bockenheim K., Przy polskim stole, Wrocław 1998. • Cieślak R., Wsparcie społeczne jako sposób radzenia sobie ze stresem w pracy, „Humanizacja Pracy” 1993, nr 4. • Dębska A., Diagnoza i ocena specyficznych problemów osób bezdomnych, związanych z dyskryminacją i nierównością na rynku pracy oraz sferą życiową, „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, A. Kowalska, K. Ługowski, A. Meller, A. Siebert, Gdańsk 2005. • Dębska-Cenian A., Sfery oddziaływania jako odpowiedź na wyzwania społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych [w:] A. Dębska-Cenian, P. Olech, Od ulicy do samodzielności życiowej. Standardy społecznej i zawodowej (re)integracji osób bezdomnych w sześciu sferach, Gdańsk 2008. • Dębska-Cenian A., Retowski S., Bezpośrednie i pośrednie przyczyny bezdomności w retrospektywnej ocenie osób bezdomnych – w poszukiwaniu konsekwencji psychologicznych [w:] Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. • Dębska-Cenian A., Retowski S., Drogi przebiegu bezdomności a charakterystyka psychologiczna osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. • Dębski M., Kondycja zdrowotna osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. • Dębski M., Psychospołeczny profil osób bezdomnych – metodyka badań [w:] Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. • Dębski M., Raport socjologiczny – Portret zbiorowości osób bezdomnych w województwie pomorskim,


Maciej Dębski

• •

• • • • • • •

• • • • • •

• • • •

103

„Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. J. Mąkosa, P. Olech, G. Sochacka, E. Szczypior, Gdańsk 2003. Dębski M., Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych – ciągłość czy zmiana? Metodologiczne problemy badania bezdomności w województwie pomorskim w latach 2001–2005 [w:] Oblicza bezdomności red. M. Dębski, K. Stachura, Gdańsk 2008. Dębski M., Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego – grudzień 2007 (Raport z badań), „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. G. Cis, A. Dębska-Cenian, A. Maj, B. Prusak, Gdańsk 2007. Dębski M., Wizerunek osób bezdomnych w świadomości młodzieży akademickiej Trójmiasta [w:] „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. G. Cis, A. Dębska-Cenian, A. Maj, B. Prusak, Gdańsk 2007. Dębski M., W kierunku zmiany życiowej czyli o postrzeganiu szans wyjścia z własnej bezdomności [w:] Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. Dębski M., Olech P., Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego (Raport z badań), „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. K. Ługowski, K. Kowalska, A. Meller, A. Siebert, Gdańsk 2005. Giza-Poleszczuk A., Rodzina a system społeczny. Reprodukcja i kooperacja w perspektywie interdyscyplinarnej, Warszawa 2005. Gnatowski H., O alkoholu ze stanowiska lekarskiego i społecznego, Poznań1998. Drożdżowicz L., Ogólna teoria systemów [w:] Wprowadzenie do systemowego rozumienia rodziny, red. B. de Barbaro, Kraków 1999. Gębuś D., Rodzina: tak, ale jaka?, Warszawa 2006. Giddens A., Socjologia, tłum. A. Szulżycka, Warszawa 2004. Jaździkowski M., Syndrom bezdomności, „Świat problemów” 2000, nr 6. Kiercel D., Rodzice za granicą – perspektywa zmiany warunków bytowych a rozdzielenie systemu. Dylematy terapeutyczne [w:] Małżeństwo i rodzina w ponowoczesności. Szanse – zagrożenia – patologie, red. W. Muszyński, E. Sikora, Toruń 2008. Kowalska D., Polki pijane, „Newsweek Polska” 2006, nr 37. Kryczka P., Rozwód w opinii społecznej – kierunki zmian [w:] Rodzina współczesna, red. M. Ziemska, Warszawa 2001. Kwak A., Alternatywne formy życia rodzinnego w świecie współczesnym. Diagnoza i prognoza [w:] Ludzie przełomu tysiąclecia a cywilizacja przyszłości, red. M. Ziółkowski, Poznań 2001. Kwak A., Niezamężna kohabitacja jako zjawisko społeczne, „Studia socjologiczne” 1995, nr 3-4. Kwak A., Rodzina w dobie przemian. Małżeństwo i kohabitacja, Warszawa 2005. Kwak A., Uniwersalność instytucji rodziny i kierunku jej przemian, „Życie rodzinne – uwarunkowania makro i mikrostrukturalne. Rocznik Socjologii Rodziny. Studia socjologiczne oraz interdyscyplinarne” red. Z. Tyszka, t. XIV, Poznań 2003. Leszczyńska M., Ubóstwo dochodowe w Polsce. Tendencje i uwarunkowania [w:] Oblicza nierówności społecznych, red. J. Klebaniuk, Warszawa 2007. Lister R., Bieda, tłum. A. Stanaszek, Warszawa 2007. Ludewig K., Terapia systemowa. Podstawy teoretyczne i praktyka, Gdańsk 1995. Ługowski K., Olech P., Problematyka zdrowia ludzi bezdomnych – perspektywa specjalistów pomocy społecznej i służby zdrowia, „Pomost – pismo samopomocy. Kompendium bezdomność a zdrowie”, red. E. Bełdowska, Ł. Browarczyk, M. Dębski, K. Ługowski, P. Olech, K. Stec, E. Szczypior, Gdańsk 2006. Mariański J., Religijność w procesie przemian. Szkice socjologiczne, Warszawa 1991.


104

Sytuacja bezdomnych kobiet w województwie pomorskim

• Markiewicz W., Choroba dobrych żon, „Polityka” 2007, nr 19. • Marody M., Giza-Poleszczuk A., Przemiany więzi społecznych: zarys teorii zmiany społecznej, Warszawa 2004. • Muras M., Wykluczenie społeczne [w:] Diagnoza społeczna 2005. Warunki i jakość życia Polaków, red. J. Czapiński, T. Panek, Warszawa 2006. • Nowakowska A., Układ stosunków rodzinnych osób bezdomnych [w:] Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. • Oblicza Bezdomności, red. M. Dębski, K. Stachura, Gdańsk 2008. • Olech P., Mieszkalnictwo i bezdomność; www.feantsa.org/code/en/theme.asp?ID=39, 22.11.2008. • Oliwa-Ciesielska M., Piętno nieprzypisania. Studium o wyizolowaniu społecznym bezdomnych, Poznań 2004. • Oliwa-Ciesielska M., Uznawane i realizowane wartości oraz postawy bezdomnych wobec problemu bezdomności i otoczenia społecznego [w:] Formy pomocy bezdomnym. Analiza ułatwień i ograniczeń problem, red. S. Grzegorski, M. Oliwa-Ciesielska, I. Szczepaniak-Wiecha, D. Zalewska, Warszawa 2005. • Ozminkowski V., Dominik I., 1+1+1, 2+0, 1+1, 2+1 – ślub, czyli nowa arytmetyka rodzinna, „Newsweek Polska” 2006, nr 36. • Pawłowska R., Jundziłł E., Pedagogika człowieka samotnego, Gdańsk 2000. • Pindral A., Uwarunkowania procesu demarginalizacji osób bezdomnych w Polsce. Raport, Warszawa 2006; www.bezdomnosc.edu.pl/content/view/42/42/, 30.10.2008. • Plopa M., Psychologia rodziny. Teoria i badania, Elbląg 2005. • Podgórecki A., Zjawiska prawne w opinii publicznej, Warszawa 1964. • Psychospołeczny profil osób bezdomnych w Trójmieście, red. M. Dębski, S. Retowski, Gdańsk 2008. • Przemoc w rodzinie. Między teorią a praktyką, red. M. Dębski, Nowy Staw 2008. • Przymeński A., Bezdomność jako kwestia społeczna w Polsce współczesnej, Poznań 2001. • Rembowski J., Rodzina w świetle psychologii, Warszawa 1986. • Ryś M., Systemy Rodzinne, Warszawa 2001. • Rządowa Rada Ludnościowa. Dziesięć lat po Kairze, Raport Narodowy: Polska, 37 Sesja Komisji ds. Ludności i Rozwoju, Nowy Jork, 22-26 marzec 2004, Warszawa 2004. • Sidorowicz S., Zaburzenia psychiczne u osób bezdomnych, Wrocław 2000. • Slany K., Alternatywne formy życia małżeńsko rodzinnego w ponowoczesnym świecie, Kraków 2002. • Sutor B., Etyka polityczna, Warszawa 1994. • Statystyki; www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=155&Itemid=16, 17.12.2008. • Statystyki i badania dotyczące przemocy ze szczególnym uwzględnieniem przemocy w rodzinie; www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=statystyki, 18.11.2008. • Statystyki i badania dotyczące przemocy ze szczególnym uwzględnieniem przemocy w rodzinie; www.policja.pl/portal/pol/24/511/Znecanie_sie_art_207.html, 24.11.2008. • Struktura ludności; www.stat.gov.pl/gus/45_646_PLK_HTML.htm, 15.12.2008. • Strategia Polityki Społecznej Województwa Pomorskiego do 2013, Gdańsk 2006. • Sytuacja osób bezdomnych w Warszawie. Opinie Osób Bezdomnych i Pracowników Socjalnych, Warszawa 2005; www.bezdomnosc.edu.pl/content/view/47/41/, 28.10.2008. • Szczepaniak-Wiecha I., Portret Zbiorowości Osób Bezdomnych, korzystających z oferty pomocowej ośrodków dotowanych przez państwo w latach 2000-2004 w opinii sędziów kompetentnych [w:] Formy pomocy bezdomnym. Analiza ułatwień i ograniczeń problemu, red. D. Zalewska, M. Oliwa-Ciesielska, I. Szczepaniak-Wiecha, S. Grzegorski, Warszawa 2005.


Maciej Dębski

105

• Szczepańska J., Komunikat z badań. Kobiety w społeczeństwie – równouprawnienie czy dyskryminacja, Warszawa 2006. • Szczepańska J., Komunikat z badań. Polacy o swojej sytuacji materialnej, Warszawa 2008. • Tarkowska E., Oblicza polskiej biedy; www.przeciw-ubostwu.rpo.gov.pl, 14.10.2008. • Tyszkowa M., Jednostka a rodzina: interakcje, stosunki, rozwój [w:] Psychologia rozwoju człowieka. Zagadnienia ogólne, red. M. Przetacznik-Gierowska, M. Tyszkowa, Warszawa 2004. • www.epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page?_pageid=1090,30070682,1090_33076576&_ dad=portal&_schema=PORTAL, 16.12.2008. • www.feantsa.org, 10.10.2008. • Wygnańska J., Europejska Typologia Bezdomności i Wykluczenia Mieszkaniowego ETHOS, „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. K. Kowalska, K. Ługowski, A. Meller, A. Siebert, Gdańsk 2005. • Zabielska J. M., Ubóstwo a procesy marginalizacji społecznej, Lublin 2007. • Zalewska D., Metodologiczne uwarunkowania badań nad bezdomnością [w:] Formy pomocy bezdomnym. Analiza ułatwień i ograniczeń problemu, red. S. Grzegorski, M. Oliwa-Ciesielska, I. Szczepaniak-Wiecha, D. Zalewska, Warszawa 2005. • Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 162 z 18.02.2008, par. 2 pkt. 1. • Żurek A., Osoby samotne życiowo jako zjawisko społeczne, „Blaski i cienie życia rodzinnego Rocznik socjologii rodziny. Studia socjologiczne oraz interdyscyplinarne”, red. Z. Tyszka, t. XV, Poznań 2003.


Marek KĹ&#x201A;usek, Dirty Harry


Maciej Dębski

107

Małgorzata Duda

Kobiety, dzieci i młodzież w społeczności bezdomnych. Zarys problematyki

O zjawisku bezdomności mówi się coraz więcej. Wpływa na to Dr Małgorzata Duda, adiunkt w Katedrze Kaskala, przyczyny oraz dotkliwe skutki w różnorodnych obszarach tolickiej Nauki Społeczludzkiej egzystencji. Przeciętny Polak niewiele wie o tym zjawisku. nej Wydziału Nauk SpoBezdomność jest formą skrajnej formy ubóstwa, której wyrazem łecznych Papieskiej jest niezaspokojenie elementarnej potrzeby życiowej człowieka, jaką Akademii Teologicznej w Krakowie, zastępca kierownika kierunku Nauki jest mieszkanie. W znaczeniu dosłownym, bezdomność jest poo Rodzinie. specjalizuje się w problestrzegana jako brak prawa do stałego zamieszkania. W takim matyce kwestii społecznych, ze szczerozumieniu jest znana ludzkości od samych jej początków. gólnym uwzględnieniem rodziny, bezJest tym dotkliwsza, im większą wagę przywiązuje człowiek do robocia, bezdomności oraz szeroko rozumianych zagadnień z polityki swojego domu. Prawo do własnego mieszkania to marzenie każdej społecznej. osoby, bez względu na jej pochodzenie, miejsce pobytu czy status społeczny. Więcej – człowiek potrzebuje odpowiedniego schronienia, czyli pewnego, bezpiecznego czy posiadającego odpowiednie wyposażenie techniczne1. Mieszkanie to coś więcej niż dach nad głową, to miejsce, w którym czujemy się nie tylko bezpiecznie, ale realizujemy swoje indywidualne potrzeby; gdzie człowiek przychodzi na świat, rozwija się, nabywa podstawowe umiejętności. Jest miejscem, do którego powraca w radości i smutku. Prawo do godziwego życia w odpowiednich warunkach lokalowych zagwarantowała już Ogólna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona przez ONZ w 1948 roku2. Rozpatrując zjawisko bezdomności należy pamiętać nie tylko o jego fenomenie, ale nade wszystko o samej osobie bezdomnej, czyli o podmiocie tego zjawiska. Nie da się go zamknąć w granicach miasta, kraju czy kontynentu. To nie tylko problem jednostkowy czy społeczny, lecz na wskroś ludzki. Stosowane definicje prawnicze, ekonomiczne, socjologiczne czy nawet psychologiczne – rozpatrywane pojedynczo – nie potrafią w całości opisać dramaturgii osoby bezdomnej. Możliwe są różnorodne przyczyny, które powodują taki stan rzeczy. Dla jednych są to przyczyny obiektywne – pożary, powodzie i inne kataklizmy, dla drugich: przyczyny cywilizacyjne, tkwiące w strukturze społecznej, warunkach ekonomicznych czy politycznych. Dla niewielu – to wybrany świadomie sposób na życie. Bez względu na przyczyny, bezdomność jest zawsze wykroczeniem przeciw godności osoby ludzkiej i jako taka nie może być uznana za rzecz naturalną. Bezdomny cierpi z powodu wielu braków – brak miejsca schronienia nie jest jedynym i podstawowym. Częściej dokucza mu brak pieniędzy, 1 2

Podaję za: Habitat Agenda and Instanbul Declaration, Second United Nations Conference on Human Settelements, New York 1996, s. 191. Szerzej: T. Kowalak, Marginalność i marginalizacja społeczna, Warszawa 1998, s. 128-129.


108

Kobiety, dzieci i młodzież w społeczności bezdomnych. Zarys problematyki

jedzenia, opieki medycznej, poczucie wyobcowania, brak szacunku ze strony innych. Życie na ulicy nie jest rzeczą prostą, jak sądzi się powszechnie. Potrzebna jest specyficzna wiedza, nabycie pewnych umiejętności praktycznych, których nie ma osoba posiadająca mieszkanie. Osoba bezdomna czasami znajduje pomoc od współtowarzyszy, częściej jednak napotyka na współzawodnictwo i bezwzględną walkę o przetrwanie, co niejednokrotnie jest naturalnym zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia. Jednak stereotyp bezdomnego, który jest obecny wśród wielu, ulega postępującej zmianie. Znaczna część współczesnych bezdomnych potrafi właściwie korzystać z oferowanych form wsparcia – korzystają z miejsc schronienia, zaczynają dbać o swój wygląd, podejmują pracę (bez względu na jej charakter), zaczynają znowu posiadać środki finansowe. Przy oferowanych formach wsparcia podejmują walkę o siebie, o powrót do „normalności”. Mimo wielu wysiłków, które umożliwią odzyskanie dawnego stanu posiadania, nade wszystko prawa do własnego mieszkania, często odczuwają ciężar naznaczenia społecznego, jakim jest „bycie bezdomnym”. Odczuwają, że są postrzegani jako gorsi, zbędni, nikomu niepotrzebni. Utrwalanie obrazu własnej deprecjacji nie pomaga w walce o wyjście z bezdomności. Większość podejmowanych badań społeczności bezdomnych koncentruje swoją uwagę na wskaźnikach demograficznych oraz próbach opisu zjawiska w aspekcie zaburzeń i niedostosowania społecznego. Rzeczywistość wskazuje, że bezdomni są społecznością szczególnie podatną na zranienia, wypływające z doświadczeń życiowych, jak brutalność, przemoc, wykorzystywanie seksualne czy poczucie niestabilności rodzinnej. Często borykają się z narastającymi problemami zdrowotnymi – chorobami skóry, dziąseł, stawów, stóp, przewlekłymi infekcjami. Żyją krócej niż osoby posiadające dom. W ich społeczności częściej dochodzi do prób samobójczych. Szczególnie dotkliwie odczuwają fakt odrzucenia i izolowania; cierpią na brak przyjaciół i bliskich więzi 3. Oszacowanie wielkości zjawiska zależy, w dużej mierze, od przyjętej definicji, a ta z kolei wpływa na właściwy dobór próby badawczej. Zakres definicyjny osoby bezdomnej jest rozległy: są tutaj ci, którzy nie posiadają żadnego schronienia, osoby sporadycznie mieszkające i wreszcie ci, którzy mieszkają w nieodpowiednich warunkach lokalowych4. Zjawisko bezdomności jest już w Polsce zjawiskiem masowym. Jego rozmiary są na tyle duże, aby nie można ich było dokładnie określić. Oprócz typowych rodzajów bezdomności i przyczyn popadania w nie, widoczne są inne grupy osób podatnych na bezdomność. Należą do nich m.in. wychowankowie domów dziecka, alkoholicy, chorzy psychicznie czy długotrwale bezrobotni, którzy stracili dach na głową. Bezdomność, podobnie jak wiele innych negatywnych zjawisk społecznych (narkomania, przestępczość) istniała w Polsce od dawna. Mimo to, dopiero od kilku lat jest przedmiotem rozważań i troski. Przemiany społeczno–ekonomiczne zachodzące od początku lat dziewięćdziesiątych uwypukliły istotę tego nieakceptowanego społecznie problemu. Temat bezdomności i ubóstwa jest coraz głośniejszy. Rozważaniom poddawane są przyczyny i skutki jego zaistnienia. Zainteresowanie tematem bezdomności nie polega jedynie na badaniach społeczno–socjologicznych. Ma ono prowadzić nie tylko do zgłębienia istoty samego zjawiska, ale także do opracowania metod skutecznej pomocy bezdomnym. Punktem wyjściowym do tego typu badań jest potraktowanie problemu bezdomności 3 4

P. H. Rossi, The Old Homeless and the New Homelessness in Historical Perspective, „American Psychologist” 1990, nr 45 (8), s. 954-959. Jedni za bezdomnych uważają tych, którzy nie mają własnego miejsca zamieszkania. Tutaj zalicza się do bezdomnych: przebywających na ulicach, dworcach czy schroniskach i przytuliskach. Osobną grupę stanowią osoby czasowo wynajmujące tanie miejsca noclegowe, żyjący w lokalach nie spełniających kryteriów mieszkaniowych, co więcej zagrażających życiu; ale także przebywające w więzieniach czy szpitalach. Do grupy zagrożonych bezdomnością – choć jej nie warunkującej wprost – zalicza się migrantów, uciekających z domów dzieci i młodzież czy rodzime mniejszości narodowe i etniczne (np. Romów). Szerzej: R. B. Straw, Looking Behind the Numbers in Counting the Homeless: an Invited Commentary, „American Journal Ortopsychiatric” 1995, nr 65 (3), s. 330-346.


Małgorzata Duda

109

jako przesłanki ubóstwa. Ludzie, których dochody spadają, bądź też z racji np. utraty pracy przestają napływać, popadają w nędzę. Bywa, że nie znajdując oparcia ani w rodzinie, ani w znajomych, doświadczają upokorzeń i tracą wiarę w sens życia. Naturalnie są też jednostki przedsiębiorcze, które nie poddają się sytuacji i poszukują rozwiązań, które pozwalają im wybrnąć z kłopotów. Należy bowiem pamiętać, że bezdomność nie jest skutkiem jedynie niekorzystnych uwarunkowań socjalnych, na przykład bezrobocia czy braku mieszkania. To także efekt zmniejszonej zdolności do samodzielnego życia i poddania się wymogom społeczeństwa, oceniającego jednostkę głównie pod względem wydajności. Bezdomnych należy więc postrzegać jako ludzi w kryzysie, którzy zostali wykorzenieni społecznie i nie są przystosowani do życia w społeczeństwie zorganizowanym. Błędne jest mniemanie, że bezdomni żyją jedynie z żebrania. Do tej grupy ludzi należą także osoby pracujące o bardzo niskich uposażeniach. Małe dochody pozwalają jedynie na wegetację. Nie dają możliwości utrzymania siebie ani rodziny, nie wspominając już o własnym mieszkaniu. W odpowiedzi na pytanie o potencjalne zagrożenie bezdomnością Krystyna Wierzbicka uważa, że bezdomność następuje w wyniku bolesnych i trudnych problemów. Wskazuje na istnienie syndromu pięciu czynników warunkujących powstanie bezdomności. Zaliczyła do nich: czynniki osobowościowe, środowiskowe, systemowe, zdrowotne i przypadek losowy5. Osobowościowe czynniki dotyczą przede wszystkim sfery psychicznej, która warunkuje prawidłowe wybory i podejmowanie właściwych decyzji przez człowieka. Czynniki środowiskowe dotyczą otoczenia i jego wpływu na postępowanie jednostki ludzkiej. Wpływ środowiska zaznacza się szczególnie mocno na każdym etapie rozwoju człowieka i jest obecny w ciągu całego życia osobniczego. Nie zawsze jednak odgrywa pozytywną rolę, najczęściej przyswajane są od otoczenia negatywne postawy i utrwalane złe nawyki. Czynniki systemowe ściśle związane są ze sposobem prowadzenia polityki społecznej wobec osób potrzebujących pomocy. Przemiany ustrojowe często doprowadzają wielu ludzi na skraj ubóstwa i rozpaczy. Coraz częściej obserwuje się zależność między życiem w nędzy a brakiem umiejętności wychodzenia z sytuacji problemowych. Natomiast do czynników zdrowotnych zalicza się wady rozwojowe, różnego rodzaju upośledzenia, kalectwo, które bywają stosunkowo częstą przyczyną powstawania bezdomności. Rodziny niejednokrotnie pozbywają się swoich bliskich, unikając w ten sposób odpowiedzialności za ich losy. Dochodzi do eksmisji wynikających z tytułu niezdolności potencjalnego bezdomnego do pracy, a tym samym do samodzielnego egzystowania. Wreszcie przypadki losowe, które całkowicie nie zależą od człowieka. Przeważnie są to tzw. sytuacje ekstremalne, typu pożar lokalu mieszkalnego, powódź czy inne tego typu zdarzenia. Należą do nich także: zła sytuacja ekonomiczna społeczeństwa, spowodowana kurczeniem się rynku pracy, duża konkurencja, niskie zarobki, co przyczynia się do niezaspokojenia podstawowych potrzeb członków rodziny czy wreszcie pojawienie się zachowań patologicznych. Nadto: • brak dostatecznej liczby mieszkań komunalnych, przy jednoczesnym wzroście cen mieszkań, • brak mieszkań dla osób opuszczających domy dziecka, zakłady opiekuńczo-wychowawcze czy więzienia, • mała liczba miejsc, bądź ich brak, w szpitalach i zakładach opieki całkowitej dla osób z zaburzeniami psychicznymi oraz dla emerytów i rencistów, którzy ostatnie lata swojego życia chcieliby spędzić w domu pomocy społecznej6. Bezdomność to także zmiana osobowości. Bardzo często bezdomni tracą ambicję i własną godność. W wyniku tego pojawia się poczucie bezsensu życia, spada aktywność i wymagania wobec siebie samego. Osoba bezdomna zaczyna żyć dniem dzisiejszym, przestaje myśleć w kategorii przyszłości. Zadowala się „byle czym”. Powoli zaczyna się przystosowywać do nowej rzeczywistości, przyjmuje 5 6

K. Wierzbicka, Problem bezdomności w Polsce [w:] Strefy niedostatku i nędzy mieszkaniowej, T. Żarski et al., Warszawa 1990. R. Pawłowska, E. Jundziłł, Pedagogika człowieka samotnego, Gdańsk 2000, s. 84.


110

Kobiety, dzieci i młodzież w społeczności bezdomnych. Zarys problematyki

postawę wycofania, czyli odrzucenia celów uznawanych przez daną kulturę społeczności. Bezdomny zaprzestaje wysiłków zmierzających do poprawy własnej egzystencji, akceptuje swoją biedę. Następuje u niego adaptacja psychiczna do nowej sytuacji życiowej. Zanika samoocena i samokrytycyzm, obserwuje się brak dbałości o wygląd, higienę i zdrowie, zanika chęć walki o samego siebie. Osobę bezdomną ogarnia rezygnacja i otępienie7. Bezdomność to nade wszystko problem „męski”. Przyjmuje się, że około 2/3 populacji bezdomnych stanowią mężczyźni. Największą grupą są osoby, które pozostają w bezdomności w przedziale 1-5 lat. Bezdomni to osoby o niskim wskaźniku wykształcenia: przeważają ci z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym (łącznie ok. 70% populacji). W zbiorowości bezdomnych zdecydowaną przewagę mają osoby w wieku zdolności do samodzielności życiowej, a często także zawodowej. Największy przedział wiekowy dla mężczyzn wynosi 41-60 lat, a dla kobiet 25-40 lat. Wśród bezdomnych dominują kawalerowie/panny oraz rozwiedzeni/rozwiedzione8. Nie wszyscy bezdomni pozostają bez środków do życia. Wprawdzie różne źródła podają inne wielkości, jednak wszystkie są zgodne: istnieje niemała populacja wśród bezdomnych, którzy posiadają prawo do świadczeń pieniężnych. Część z nich korzysta z zasiłku dla bezrobotnych, część ze świadczeń pieniężnych pomocy społecznej; inni z praw do emerytur i rent. Jeszcze inni mają przyznane alimenty, dorywczo pracują, handlują9. Reasumując: około połowa bezdomnych posiada – w różnych formach – prawo do świadczeń pieniężnych. Przynajmniej połowa zbiorowości bezdomnych weszła w konflikt z prawem. Najczęstsze czyny karalne to: kradzieże, rozboje, wymuszenia czy zaległości alimentacyjne. Są i tacy, którzy specjalnie wchodzą w konflikt z prawem, by zostać umieszczonym w zakładzie penitencjarnym, który chcą traktować jako pewne schronienie, namiastkę domu10. W społeczności bezdomnych dominują osoby uzależnione od alkoholu, ale także i od narkotyków. Badania prowadzone w różnych środowiskach nie dały rozstrzygającej odpowiedzi, na ile uzależnienia są przyczyną wejścia w bezdomność, a na ile są pochodną trwania w bezdomności11. Na tle społeczności bezdomnych szczególną grupę stanowią kobiety i dzieci. Wprawdzie stanowią oni około jednej trzeciej wszystkich bezdomnych, ale – ze względu na doniosłość ich funkcji społecznych – ich sytuacja jest postrzegana w kategorii „wysokiej niesprawiedliwości”. Wśród przyczyn bezdomności rodzina – oprócz uzależnienia, czynników społeczno–politycznych i osobowościowych – zajmuje jedno z czołowych miejsc, na które wskazują bezdomni12. W rodzinie człowiek przychodzi na świat, w niej przyswaja podstawowe wartości i normy; uczy się przyszłych ról społecznych. Bezdomność kobiet i dzieci rzadko jest wynikiem pojedynczego zdarzenia. Częściej jest wynikiem szeregu zdarzeń lub narastających w rodzinie problemów. Środowisko rodzinne stanowi zatem podstawową przyczynę, która może rzutować na kształtowanie w dziecku przyszłych postaw, które spowodują wejście w bezdomność, a – w przypadku kobiet – generować przyczyny, które zmuszą do opuszczenia domu. Bezdomne rodziny, kobiety i samotne matki oraz dzieci i młodzież znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji, stąd wydają się bardziej bezradne, mniej mobilne, częściej narażone na przemoc. 7 8 9 10 11 12

P. Migała, Bezdomność istotą bytu człowieka, www.trzcianka.21.edu.pl, 15.12.2008. Por.: www.ops.pl; D. Piekut-Brodzka, O bezdomnych i bezdomności, Warszawa 2000, s. 162-169; A. Duracz-Walczak, Bezdomni, Warszawa 1996, s. 15-17. Szerzej: H. Gąsior, Fenomen bezdomności, „Auxilium Sociale” 1998, nr 1, s. 127-128. L. Stankiewicz, Zrozumieć bezdomność, Olsztyn 2002, s. 35-37. Por.: S. Sidorowicz, Psychospołeczne aspekty bezdomności, „Roczniki naukowe Caritas – Bezdomność”, Warszawa 1997, s. 105. Podobnie: D. Piekut–Brodzka, Bezdomność, Warszawa 2006; B. Gulla, Wykluczenie społeczne osób bezdomnych [w:] Przeciw wykluczeniu społecznemu, red. M. Duda, B. Gulla, Kraków 2008; M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych – ciągłość czy zmiana? Metodologiczne problemy badania bezdomności w województwie pomorskim w latach 2001–2005, Gdańsk 2008, s. 137-177.


Małgorzata Duda

111

Badania, prowadzone przez Annę Białas, pozwalają poznać przyczyny wchodzenia kobiet w bezdomność13. Generalnie, wśród bezdomnych kobiet, należy wyróżnić dwie grupy: kobiet samotnych oraz matek z dziećmi. W obu grupach przeważają kobiety o niskim wykształceniu, co może podwyższać ryzyko bezdomności. Bezdomne kobiety to w większości osoby młode i dojrzałe (po ok. 34%), z wyuczonym zawodem. Kobiety samotne, prawie w połowie, posiadają środki na utrzymanie, w przeciwieństwie do samotnych matek, gdzie ponad połowa nie posiada żadnego zabezpieczenia finansowego. Kobiety bezdomne, nie umniejszając roli czynników w skali makrospołecznej, takich jak utrata pracy, eksmisje „na bruk” czy postępującą biedę, wskazywały nade wszystko na czynniki tkwiące w mikroskali. Wśród samotnych bezdomnych kobiet przeważają panny, wśród matek z dziećmi – mężatki i rozwiedzione. W większości bezdomne kobiety pozostają w związkach małżeńskich (59%), ok. 1/4 analizowanej zbiorowości stanowią kobiety z orzeczonym rozwodem lub dla których sprawy rozwodowe są w toku. Pozostały procent stanowią wdowy i kobiety stanu wolnego, które niejednokrotnie pozostają w nieformalnych związkach. Ponad połowa bezdomnych kobiet to osoby z zaburzeniami psychicznymi lub z cechami osobowości, które mogły mieć wpływ na ich bezdomność (np.: psychotyzm, ekstrawagancja, skłonność do kłamstwa). W kulturze, która generalnie zorientowana jest patriarchalnie, załamanie się więzi partnerskiej czy małżeńskiej, śmierć partnera czy męża może być powodem utraty dachu nad głową. Część kobiet decyduje się na opuszczenie mieszkania, gdy przemoc fizyczna wobec nich lub ich dzieci staje się zagrożeniem dla ich zdrowia lub życia. Inne, wbrew swojej woli, zmuszone są do wypełnienia roli matki czy żony w taki sposób, z którym nie mogą się identyfikować. Niektóre kobiety, zwłaszcza z biedniejszych rodzin, dzielą jedno mieszkanie z innymi członkami rodziny, często wielopokoleniowej, co sprawia, że nie mogą stworzyć sobie własnego obszaru życia. Następstwem tego stanu jest załamanie psychiczne i ucieczka z domu za wszelką cenę, aby zerwać z dotychczasową sytuacją. Dla wielu kobiet opuszczenie środowiska, w którym dotąd żyły, jest „odejściem donikąd” i pozostaniem bez zabezpieczenia finansowego. Decydują się na egzystencję, która staje się jednym wielkim wyrzeczeniem. Ucieczka z dotychczasowego świata – z jednej strony oznacza uwolnienie się z sytuacji tyranii i przemocy, z drugiej – brak mieszkania i narastającą biedę14. Werner Reichmann, za Instytutem Badań Socjalnych w Saarbrucken, wyróżnił trzy charakterystyczne grupy kobiet ze względu na ich stosunek do bezdomności15: a) kobiety zorientowane na normalność – sytuację bezdomności traktują jako krótkotrwały okres przejściowy i za wszelką cenę starają się powrócić do normalnego życia, b) kobiety zorientowane na instytucję – pragną odmienić swój los bezdomnej, ale nie wierzą we własne siły; wsparcie instytucji pomocy społecznej traktują jako warunek konieczny i niezbędny w podejmowanych próbach powrotu do normalności, c) kobiety zorientowane na alternatywę – sytuację bezdomności traktują jako nowy sposób przeżywania swej egzystencji; środowisko innych bezdomnych staje się dla nich grupą odniesienia, w której realizują swoje potrzeby, czują się potrzebne i bezpieczne. Podobnie, jak bezdomność kobiet, tak i bezdomność młodych spowodowana jest wieloma czynnikami, wśród których można wymienić: konflikty w obrębie rodziny, przemoc domową, alkoholizm rodziców, problemy ze zdrowiem psychicznym, brak mieszkań dla wychowanków domów dziecka, trudności szkolne, kłopoty z prawem. Problem bezdomności dzieci i młodzieży wygląda podobnie 13 14 15

Poniższe dane pochodzą z: A. Białas, Psychospołeczne uwarunkowania bezdomności kobiet i matek z dziećmi, Wrocław 2000. Szerzej: Program pomocy osobom bezdomnym i przeciwdziałania zjawisku bezdomności w Jaworznie, www.jaworzno.ops.pl, 14.12.2008. W. Reichmann, Problemy psychiczne osób bezdomnych, „Tematy” 1998, nr 1.


112

Kobiety, dzieci i młodzież w społeczności bezdomnych. Zarys problematyki

jak u osób dorosłych, gdzie za podstawowe źródło przyczyn wejścia w bezdomność uznaje się sytuację w rodzinie. Zarówno Jan Śledzianowski, jak i Sławomir Sidorowicz upatrują przyczyn tego zjawiska w dysfunkcjonalności rodziny16. Rodziny bezdomnych to nade wszystko rodziny niepełne (matka i dzieci), które muszą borykać się z zaspokajaniem podstawowych potrzeb. Brak jednego z rodziców wymusza na tym drugim podjęcie działań kompensacyjnych nieobecnego rodzica, co prawie zawsze jest niemożliwym. Brak jednego z rodziców pozbawia dzieci wzorów osobowych tego rodzica (w większości przypadków męża i ojca), wpływa na wytworzenie nieprawidłowego wzoru prawdziwego mężczyzny czy kobiety17. Wychowanie w rodzinie niepełnej prowadzi niejednokrotnie do powstania zaburzeń emocjonalnych, a nawet zachowań dewiacyjnych. Alkoholizm w rodzinie jest kolejnym poważnym czynnikiem, wskazywanym przez bezdomnych. Problem alkoholizmu nie sprowadza się tylko do problemu osoby pijącej, ale dotyka także pozostałych członków rodziny: współmałżonka i dzieci. W rodzinie pojawia się przemoc, chwiejność nastrojów, w późniejszym czasie pogarsza się sytuacja materialna18. Z czasem narasta poczucie krzywdy z powodu nieudanego życia i strach wywołany przemocą psychiczną i fizyczną19. Powstający w rodzinie chaos nie sprzyja budowaniu postaw zaufania i prawdomówności. Częste fałszowanie istniejącej sytuacji ma wpływ na stronę emocjonalną dziecka i drugiego rodzica (najczęściej żony) w późniejszej właściwej ocenie swego położenia. Osoby bezdomne często pochodzą z rodzin o trudnej sytuacji bytowej – niezaspokojenie podstawowych potrzeb generuje kompleks zaniżonej samooceny, wpływa na osłabienie aktywności społecznej20. W rodzinie dysfunkcjonalnej doświadcza się zaburzeń w relacjach międzyosobowych. Tam, gdzie występują wrogie relacje między współmałżonkami, sytuacja pełna jest niepokoju, napięcia i ciągłej niepewności. Prowadzi to do powstania zaburzeń emocjonalnych zarówno u samych rodziców, a nade wszystko dzieci. Niepożądana jest też postawa rodziców nadmiernie opiekuńczych i nadmiernie wymagających. W obu przypadkach dochodzi albo do wyuczenia osobistej bezradności, albo do wytworzenia postaw agresywności, trudności adaptacyjnych czy nieufności. W dziecku rodzą się niepewność, lęk, uległość, brak wiary we własne siły, poczucie frustracji. Wśród wielu znaków, jakie dziecko wysyła w kierunku świata dorosłych, ucieczka i życie w bezdomności jest ostatnim i strasznym, w swej wymowie, krzykiem o ratunek. Bezdomność jest zjawiskiem, nad którym nie da się przejść obojętnie. Szczególnie trudnym, kiedy dotyczy całych rodzin, samotnych kobiet i matek oraz dzieci. Wprawdzie osoby te wydają się bardziej bezradne i zagrożone wykluczeniem społecznym, to jednak kobiety radzą sobie w tej sytuacji lepiej. Odnajdują w sobie wystarczająco wiele sił, by podjąć walkę o powrót do normalności. Wynika to, m.in. z faktu, iż w społeczeństwie przypisano im pełnienie ważnych ról: matek i żon, strażniczek „domowego ogniska”, osób, o wielkich pokładach miłości i dobroci. Wymusza na kobietach większą odpowiedzialność za dom i rodzinę. Dlatego kobiety bezdomne częściej postrzegają siebie w kategoriach silnych i odpowiedzialnych. Szczególnie dotkliwą jest bezdomność dzieci i młodzieży, którą – często – należy postrzegać w kategorii zaburzeń mikro- i makrostruktury społecznej. Dysfunkcjonalna rodzina nie tylko nie naucza, ale utrwala postawy niepożądane społecznie. Dziecko przyswaja sobie wzorce panujące w domu rodzinnym, a przez to powiela zachowania, które utrwalą zachowania patologiczne lub 16 17 18 19 20

Por.: J. Śledzianowski, Dysfunkcjonalność rodziny przyczyną bezdomności, Kielce 2000; S. Sidorowicz, Zaburzenia psychiczne u osób bezdomnych, Wrocław 2000. K. Pospiszyl, O miłości ojcowskiej, Warszawa 1976, s. 50-51. A. Pacewicz, Dzieci alkoholików, jak je rozumieć, jak im pomagać?, Warszawa 1992, s. 42-44. D. Piekut-Brodzka, op. cit., s. 134. M. Ochmański, Alkoholizm ojców a sytuacja rodzinna i szkolna dzieci, Lublin 1997, s. 199-200.


Małgorzata Duda

113

prowadzące do wyuczonej bezradności. Grozi to utrwaleniem postaw życia w bezdomności w przekazie pokoleniowym. W walce z bezdomnością ważna jest nie tylko zintegrowana pomoc, przebiegająca na różnych poziomach: społecznym, instytucjonalnym i osobowym, ale także prewencja, dotycząca zasobów osoby bezdomnej: poznanie ich, a w dalszej kolejności zmniejszenie istniejących deficytów. Istnieje pilna potrzeba powszechnej edukacji społecznej dotyczącej zagadnień bezdomności. Dzisiaj nie ma sytuacji ani osoby, której problematyka bezdomności nie dotyczy. W każdej chwili – z przyczyn zależnych i niezależnych – może znaleźć się w kręgu zagrożonych utratą dachu nad głową. Znajomość mechanizmów tego zjawiska pozwoli nie tylko uniknąć zagrożenia, ale może pomóc w walce o przywrócenie do społeczeństwa tych, którzy przez fakt bycia bezdomnymi, zostali odsunięci na margines życia społecznego.

Bibliografia: • Białas A., Psychospołeczne uwarunkowania bezdomności kobiet i matek z dziećmi, Wrocław 2000. • Dębski M., Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych – ciągłość czy zmiana? Metodologiczne problemy badania bezdomności w województwie pomorskim w latach 2001-2005 [w:] Oblicza bezdomności, red. M. Dębski, K. Stachura, Gdańsk 2008. • Duracz-Walczak A., Bezdomni, Warszawa 1996. • Gąsior H., Fenomen bezdomności, „Auxilium Sociale” 1998, nr 1. • Gulla B., Wykluczenie społeczne osób bezdomnych [w:] Przeciw wykluczeniu społecznemu, red. M. Duda, B. Gulla, Kraków 2008. • Habitat Agenda and Instanbul Declaration, Second United Nations Conference on Human Settelements, New York 1996. • Kowalak T., Marginalność i marginalizacja społeczna, Warszawa 1998. • Migała P., Bezdomność istotą bytu człowieka; www.trzcianka.21.edu.pl, 15.12.2008. • Ochmański M., Alkoholizm ojców a sytuacja rodzinna i szkolna dzieci, Lublin 1997. • Pacewicz A., Dzieci alkoholików, jak je rozumieć, jak im pomagać?, Warszawa 1992. • Pawłowska R., Jundziłł E., Pedagogika człowieka samotnego, Gdańsk 2000. • Piekut-Brodzka D., Bezdomność, Warszawa 2006. • Piekut-Brodzka D., O bezdomnych i bezdomności, Warszawa 2000. • Pospiszyl K., O miłości ojcowskiej, Warszawa 1976. • Program pomocy osobom bezdomnym i przeciwdziałania zjawisku bezdomności w Jaworznie, www.jaworzno.ops.pl, 16.12.2008. • Reichmann W., Problemy psychiczne osób bezdomnych, „Tematy” 1998, nr 1. • Rossi P. H., The Old Homeless and the New Homelessness in Historical Perspective, „American Psychologist” 1990, nr 45 (8). • Sidorowicz S., Psychospołeczne aspekty bezdomności, „Roczniki naukowe Caritas – Bezdomność”, Warszawa 1997. • Sidorowicz S., Zaburzenia psychiczne u osób bezdomnych, Wrocław 2000. • Stankiewicz L., Zrozumieć bezdomność, Olsztyn 2002. • Straw R. B., Looking Behind the Numbers in Counting the Homeless: an Invited Commentary, „American Journal Ortopsychiatric” 1995, nr 65 (3). • Śledzianowski J., Dysfunkcjonalność rodziny przyczyną bezdomności, Kielce 2000. • Wierzbicka K., Problem bezdomności w Polsce [w:] Strefy niedostatku i nędzy mieszkaniowej, T. Żarski (et al.), Warszawa 1990.


114

Kobiety, dzieci i młodzież w społeczności bezdomnych. Zarys problematyki

Marta Papierowska, Czekanie


Agnieszka Chomiuk-Ossowska

115

Agnieszka Chomiuk-Ossowska

Zagubione w wielkim mieście – dylematy współczesnych kobiet

I jak tu nie pomylić gwiazdy z jej odbiciem? Ten świat nie ma granic! A jeśli nawet w głębi nas tli się obawa przed ostatnim przystankiem, Rzeczywistość wirtualna unosi nam kąciki ust w nieśmiały grymas radości i nadziei. To jeszcze nie koniec… Trzeba iść dalej, zaglądać za kulisy, otwierać zakazane kufry, Zamykać unikaty w kilku błyśnięciach flesza, odkrywać i wracać do siebie z myślą, Że jutro znowu coś będzie atrakcją tylko dla nas i nawet starożytny Egipt zobaczymy, Przywołany ręką murarza–profesjonalisty. Pędząc tak, zbierając do woreczka okruchy realności, nabierając się na kolejne inscenizacje, teatralizację „prawdy” szukamy siebie, własnego miejsca wśród eksponatów, pamiątek z muzeum czasu.1

Epoka ponowoczesna przyniosła koniec koncepcji racjonalnoAgnieszka Chomiuk-Ossowska, socjolog, ści, kultu wiedzy nauki. Nastał czas wolności, zachwytu komunikoordynator projektu kacją, światem wirtualnym, nowych poszukiwań i potrzeb. Prze„Pobudka Uśponych”. łom ponowoczesny otwiera epokę budowania nowego wymiaru reZawodowo i prywatnie alności, konstruowania indywidualnych postaw, stylów życia i tożzafascynowana relacjami międzyludzkimi, a także tym, co niepoznane, zasamości. Ponowoczesność to określenie szeregu tendencji, które domazane i tajemnicze. Nad życie na minują w obecnej kulturze, w tym konsumpcjonizm, wirtualizacja powierzchni przedkłada drążenie życia, relatywizm norm i wartości, autonomizacja seksu czy też dąi wnikanie w głąb. Zainteresowana żenie do wolności. W społeczeństwie konsumpcyjnym człowiek ma przemianami społeczno-kulturowymi w świecie ponowoczesnym. przeświadczenie, że może być każdym, kim zechce. Zygmunt Bauman twierdzi, iż w świecie opanowanym niespójnością, niekonsekwencją i epizodycznością granice tożsamościowe są płynne, a liczba możliwości tak ogromna, że człowieka ponowoczesnego charakteryzuje tożsamość o „luźnych” granicach lub po prostu jej brak: „Osobowość iście nowoczesna wyróżnia się brakiem tożsamości. Jej kolejne wcielenia zmieniają się równie szybko i gruntownie co obrazy w kalejdoskopie.”2

1 2

M. Rychlińska, W świecie turysty, „Opcja na prawo” nr 12/36, 2004; www.opcja.pop.pl/?id_artykul=1897, 22.12.2008. Z. Bauman, Dwa szkice o moralności ponowoczesnej, Warszawa 1994, s. 16.


116

Zagubione w wielkim mieście – dylematy współczesnych kobiet

Problem z konstruowaniem własnej tożsamości ma z pewnością współczesna kobieta. Punktem wyjścia splotu uwarunkowań wpływających na dzisiejszą sytuację kobiet jest, po pierwsze, kształtowanie się nowego typu rodziny w procesie przemian, po drugie zmiana roli i pozycji kobiety w dzisiejszej rzeczywistości. Fenomen owych przemian sprowadza się głównie do pojawienia się, czy też ujawnienia przez człowieka, nowych potrzeb oraz możliwości ich zaspakajania. Pod wpływem gwałtownych procesów industrializacyjno-urbanizacyjnych załamaniu uległy stare struktury społeczne, a w dalszej kolejności systemy postępowania, kodeksy wzorów i moralności. Pojawiły się nowe ideologie społeczne i polityczne, w tym idee emancypacyjne i feministyczne, które z kolei odegrały ogromną rolę w procesie przemian rodziny. Powszechnym typem rodziny współczesnej stała się wyizolowana, dwupokoleniowa rodzina nuklearna. Z jednej strony zmuszona do większej samodzielności, oparta na małżeństwie partnerskim, określająca własną tożsamość. Z drugiej strony bardziej bezradna i samotna wobec przeciwności losu. Straciły na znaczeniu jako czynnik zespalający pokrewieństwo i funkcja ekonomiczna rodziny. Zanika wzajemna zależność pokoleń, a co za tym idzie, wywieranie wpływu, przekazywanie systemu tradycji i wartości z pokolenia na pokolenie. Ciężar wypełniania licznych funkcji rodziny spada dziś na pojedynczą komórkę rodzinną, która zdaje się być w wielu obszarach tym ciężarem przytłoczona: Rodzina wyizolowana nuklearna nie jest dziś w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb swych członków, nie może bowiem pełnić wielu funkcji: gwarantować pomocy w chorobie i starości (…), rozładowywać wszelkich napięć emocjonalnych i kumulujących się w warunkach życia i pracy w społeczeństwie masowym i zatomizowanym, wychowywać młodego pokolenia bez czynnego udziału pokolenia starszego i korzystania z pielęgnowanych przez nie wartości.3

No cóż, zdaje się, że rzeczywistości społecznej nie da się zmienić tak gwałtownie, zrywając zupełnie z tradycyjnymi formami, by stworzyć nową, stabilną jakość. Pewnym jest natomiast, że zachodzące procesy i przemiany, aktywizacja zawodowa kobiet, rewizja dotychczasowych norm i praktyk w zakresie życia seksualnego, dotykają współczesne kobiety i ich rodziny, prowadząc do reorganizacji życia. Chciałabym wiedzieć od początku, że urodziłam się jako silna kobieta. Jakaż byłaby to różnica! Chciałabym wiedzieć, że urodziłam się odważna – Tyle czasu poświęciłam na drżenie ze strachu. Ile rozmów nie tylko bym zaczęła, ale i skończyła, gdybym wiedziała, że posiadam dzielne serce? Chciałabym wiedzieć, że urodziłam się by wziąć świat w swoje objęcia – nie uciekałabym z niego na tak długo, Ale biegłabym ku niemu z otwartymi ramionami.4

Nie da się odwrócić, trudno zresztą byłoby ocenić, czy to właściwe, wszystkich tych procesów, które dotknęły współczesną rodzinę i stworzyły nowy model tożsamości współczesnej kobiety. Emancypacja kobiet, rozwody, antykoncepcja, zrównanie kobiety i mężczyzny w roli rodziców to czynniki, które rzekomo mają doprowadzić dziesiejszą kobietę na szczyt. Rychłe zwycięstwo kobiet nad mężczyznami ogłasza socjolog Tomasz Szlendak: Wierzę, że mężczyznom i kobietom uda się ponownie dogadać. Będzie to możliwe gdy panowie porzucą swoje sny o potędze i bez wstydu zaczną chodzić na „tacierzyński”. Wtedy kobiety bez obaw i przeszkód zaczną wreszcie rządzić światem. 3 4

F. Adamski, Rodzina. Wymiar społeczno-kulturowy, Kraków 2002, s. 157. S. B. Breathnach, Coś więcej czyli w poszukiwaniu autentyczności, Zysk i S-ka, Poznań 2002.


Agnieszka Chomiuk-Ossowska

117

W swojej książce Leniwe maskotki, rekiny na smyczy Szlendak twierdzi, że dzisiejsza kultura sprzyja kobietom, co więcej, czyni z kobiet agresywne żarłacze, które kładą kres patriarchalnej kulturze. Kobiety widziane oczami socjologa są zdeterminowane w swej drodze do wyzwolenia i sukcesu, przedsiębiorcze, brylujące znakomicie we współczesnej kulturze konsumpcyjnej5. Jaka rzeczywiście jest współczesna kobieta? Czy odważna, przebojowa, bezwstydna, gotowa toczyć bój o swą niezależność, czy też delikatna, skromna i wierna, jak każe tradycja i stereotyp płci? Obawiam się, że odpowiedź wcale nie jest taka prosta. Po pierwsze, utrzymujący się przez setki lat model, w którym kobiecie przypadały w udziale oczywiste i określone role – matki i strażniczki domowego ogniska, po drugie biologiczne i ewolucyjne uwarunkowania sprawiają, że nie jest łatwo przejść płynnie od jednego modelu do drugiego. To prawda, że ponowoczesność ze swą wieloznacznością, zróżnicowaniem i płynnością sprzyja nowym konstrukcjom rzeczywistości i tożsamości, ale nie każdy odnajduje się w tym równie sprawnie. Z jednej strony przemiany gospodarcze sprzyjają kobietom, z uwagi na dominację sfery usług, w której kobiety czują się znacznie lepiej od mężczyzn. To kobiety są też lepiej wykształcone, a zachowania kobiece doskonale wpisują się we współczesną ponowoczesną grę. Z drugiej strony to jest nadal ta sama kobieta, która wypowiedziała jakże znaczące słowa: Nie nalegaj na mnie, abym cię opuściła i odeszła od ciebie; albowiem dokąd ty pójdziesz i ja pójdę; gdzie ty zamieszkasz i ja zamieszkam; lud twój – lud mój, a Bóg twój – Bóg mój. Gdzie ty umrzesz, tam i ja umrę, i tam pochowana będę. Niech mi uczyni Pan, cokolwiek zechce, a jednak tylko śmierć odłączy mnie od ciebie6.

Oddana, wierna, kochająca – niczym biblijna Ewa… Obraz kobiety, który zdaje się nie do końca odpowiadać wizerunkowi współczesnego rekina na smyczy. Myślę, że kobiecie jest niezwykle trudno odnaleźć się we współczesnej rzeczywistości, z uwagi na wielość wpisaną w kobiecość, na ciągłe poszukiwanie oparcia w mężczyźnie, narzucone jej płciowością i tradycją oraz na najgłębszą istotę kobiecości – macierzyństwo. Przyglądając się współczesnym kobietom można odnieść wrażenie, że są odważne, wolne, otwarte na świat i nowe wyzwania. Model „kury domowej” odchodzi w zapomnienie, a kobiety coraz sprawniej radzą sobie z łączeniem prac domowych z obowiązkami zawodowymi, kontrolują swoje życie i panują nad nim. Jest to niewątpliwie obraz obecny we współczesnym świecie. Również obecny jest model kobiet, które nie zdobyły się na podjęcie nowych wyzwań, a także takich, które nigdy ich nie podejmą. Pozostaną w zamierzchłym stereotypie kobiety, zerkając zazdrośnie w kierunku nowoczesnych, przedsiębiorczych kobiet, które porzuciły niemodną dziś rolę „kury domowej”: Dla kobiet niepracujących zawodowo rola domowo-rodzinna jest nadal rolą podstawową. Tu jednak daje się zauważyć poważna tendencja deprecjacji owej roli. W szerszej bowiem, ponadrodzinnej skali społecznej, pozycja gospodyni domowej uległa degradacji, jako zajęcie „przy garnkach i pieluchach”7.

Dlatego patrząc z perspektywy ogółu można ocenić, że współczesna kobieta jest przede wszystkim z a g u b i o n a: • bo nie znajduje szczęścia w tradycyjnej roli (bo przecież staroświecka i niemodna), • bo nie zawsze wie, czego naprawdę chce ona sama, a co wymusza na niej nowa rzeczywistość, • bo nie rozumie, czemu nie umie być rekinem na smyczy, skoro mądrzy tego świata twierdzą, że taka właśnie jest, 5 6 7

T. Szlendak, Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety, Warszawa 2005. Rt 1, 16-17. F. Adamski, op. cit., s. 206.


118

Zagubione w wielkim mieście – dylematy współczesnych kobiet

• bo kusi ją ten nowy świat, choć często tęskni za spokojem swoich babć i matek, • bo buntuje się przeciwko męskiej dominacji, choć bywa, że pragnie czuć się słaba i niezaradna, • bo jej nowe życie jest ciągłym poszukiwaniem… Dwa silnie skrajne stereotypy modelu kobiety toczą dziś spór o swoje miejsce we współczesnej rzeczywistości społecznej. Jeden to model biblijnej Ewy – odpowiedzialnej za rodzenie i wychowywanie dzieci oraz tworzenie ogniska domowego. Drugi to model, kobiety wyzwolonej – realizującej swoje plany i marzenia, pnącej się po szczeblach kariery zawodowej. Te dwa wzory kobiecości niczym dwa typy idealne są nie tylko silnie przeciwstawne, ale też trudne do odnalezienia w swej czystej postaci. W rzeczywistości ani jeden, ani drugi model nie jest pożądany w stereotypowej formie, w jakiej jest postrzegany. Ani samorealizacja wyłącznie w życiu zawodowym, ani pełnienie jedynie roli strażniczki domowego ogniska nie są opcjami przynoszącymi szczęście kobietom. Liczne badania dowodzą, że dla kobiet wciąż najcenniejszymi wartościami jest satysfakcjonujące życie rodzinne oraz szczęście związane z posiadaniem i dobrym wychowaniem dzieci. Kobiety nadal o wiele rzadziej niż mężczyźni wśród wymienianych wartości wyszczególniają: pieniądze, pracę, wolność8. Również diagnoza rynku pracy ukazuje, że kobiety przeważają w grupie niezainteresowanych pracą (67%), a głównym deklarowanym przez nie powodem braku zainteresowania pracą są obowiązki domowe. Nadal więc mimo zmieniającego się modelu kobiety decyzje o pracy zawodowej są silnie uwarunkowane przez skalę obowiązków domowych, w tym głównie związanych z rodzeniem i wychowaniem dzieci. Aktywność zawodowa kobiet jest wyższa u kobiet posiadających wykształcenie wyższe i zrównuje się z aktywnością zawodową mężczyzn, a różni się tym bardziej im ich wykształcenie jest niższe. Zatem kobiety wykształcone radzą sobie bardzo dobrze na rynku pracy, zaś niskie kwalifikacje bądź zupełny ich brak powodują bierność zawodową i poszukiwanie innych źródeł utrzymania. Wyniki te dowodzą, że współczesne kobiety nie odeszły zupełnie od swojego tradycyjnego portretu. Dowodzi to również faktu, że nie wszystkie kobiety radzą sobie tak samo z realiami współczesności. Warto zadać sobie pytanie, czy przypadkiem nie jest tak, że obecna kultura wzmacnia mocnych i osłabia słabszych? Kobiety wyrzekają się nie tylko własnych dochodów i materialnej niezależności, ale także prawa do własnego czasu i własnej przestrzeni. Rzadko się zdarza, żeby kobieta miała własny pokój. Równocześnie kobieta, jako ta, która jest odpowiedzialna za ład i porządek, cały dom powinna traktować jak własny. Tak właśnie wygląda życie wielu kobiet.9

Mam wrażenie, że większość kobiet ma problemy z zachowaniem równowagi pomiędzy dbaniem o własne potrzeby, a zaspakajaniem potrzeb otoczenia. Do tego dochodzi odkrywanie na nowo tożsamości w warunkach ponowoczesnej kultury. Powoduje to z jednej strony odkrywanie bogactw możliwości i uśpionych pragnień, z drugiej zachwianie, niepewność, problemy z odnalezieniem swojego prawdziwego ja. Kobieta, która nie odnajduje się w swej prawdziwej tożsamości, traci równowagę, nie osiąga ani szczęścia, ani pełni dojrzałości. Nie tylko nie wypływa na szerokie wody, ale często zaledwie dryfuje przy brzegu. Bywa, że realizuje wersję jeszcze bardziej destrukcyjną, gdy w poszukiwaniu swojej prawdziwej tożsamości ulega złudnym nadziejom, fałszywym prawdom i nie przynoszącym szczęścia namiastkom. I niczym dziewczynka z baśni o Czerwonych trzewiczkach wpada w pułapkę, szukając źródła swojego szczęścia poza sobą samą, w tańcu, który nie tylko nie przynosi radości, ale mękę:

8 9

Diagnoza społeczna. Warunki i jakość życia Polaków, red. J. Czapiński, T. Panek, Warszawa 2007. U. Erhardt, Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą, Warszawa 2003.


Agnieszka Chomiuk-Ossowska

119

Zgłodniała dusza kobiety zadowoli się każdą dostępną namiastką, łącznie z tymi, które jak placebo absolutnie w niczym jej nie pomagają, a wręcz niszczą i prowadzą do zguby, marnotrawienia czasu i talentu lub narażają na fizyczne niebezpieczeństwo. To głód duszy sprawia, że kobieta dokonuje w życiu wyborów wpędzających ją w obłąkańczy taniec, który kończy się pod drzwiami kata.10

Bibliografia: Adamski F., Rodzina. Wymiar społeczno-kulturowy, Kraków 2002. Bauman Z., Dwa szkice o moralności ponowoczesnej, Warszawa 1994. Breathnach B. S., Coś więcej czyli w poszukiwaniu autentyczności, Poznań2002. Diagnoza społeczna. Warunki i jakość życia Polaków, red. J. Czapiński, T. Panek, Warszawa 2007. Erhardt U., Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam, gdzie chcą, Warszawa 2003. Estes C. P., Biegnąca z wilkami, Poznań 2001. Rychlińska M., W świecie turysty, „Opcja na prawo” 2004, nr 12 (36); www.opcja.pop.pl/?id_artykul=1897, 22.12.2008. • Szlendak T., Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety, Warszawa 2005.

• • • • • • •

10

C. P. Estes, Biegnąca z wilkami, Poznań 2001.


120

Zagubione w wielkim mieście – dylematy współczesnych kobiet

Marta Papierowska, Jedyna ochrona


121

Agnieszka Zaborowska

Agnieszka Zaborowska

Bezdomność kobiet na przykładzie miasta Radomia

Wprowadzenie. Wiadomości ogólne o bezdomności

Agnieszka Zaborowska, doktorantka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego na Wydziale Nauk Społecznych, kierunek socjologia. Temat rozprawy: Bezdomność w polityce społecznej na przykładzie miasta Radomia. Analiza socjologiczna. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej. Zainteresowania badawcze: kwestie społeczne, zjawiska patologii społecznych, praca socjalna, marginalizacja i wykluczenie społeczne, społeczna problematyka bezdomności.

Bezdomność jest zjawiskiem wieloaspektowym i skomplikowanym. Sytuacja bezdomności nie sprowadza się wyłącznie do braku schronienia czy domu. Jest jednocześnie brakiem poczucia bezpieczeństwa, stabilności, zaspokajania podstawowych potrzeb i radzenia sobie z trudnościami życiowymi. Bezdomność to przejaw szerokiego procesu, na który składają się zagadnienia natury psychologicznej, społecznej jak również gospodarczej i politycznej. W przypadku bezdomności mamy do czynienia równocześnie z problemem jednostkowym i problemem społecznym. Przyczyn bezdomności upatruje się zarówno w indywidualnych predyspozycjach, jak również w czynnikach natury społecznej. Bezdomność w Polsce jest zjawiskiem wyraźnym i posiada swoją specyfikę, ale jest również problemem na skalę światową. Złożoność zjawiska stwarza konieczność zainteresowania się tym problemem różnych dziedzin naukowych, takich jak: psychologia, socjologia, pedagogika, polityka społeczna. Bezdomność nie jest zjawiskiem nowym, istnieje od dawna, choć z czasem zmienia się swoistość i dynamika zjawiska1. Pomimo, iż bezdomność jest zjawiskiem powszechnym, to zasób wiedzy na ten temat jest niewielki. Jest raczej utożsamiana z jakimś tajemniczym światem pozbawionym jakichkolwiek reguł i zasad. Większość z nas nie chce mieć wiele wspólnego z osobami, które nie żyją według określonych norm. Bezdomność kojarzona jest z patologią i czymś nagannym. Wynika to z pewnością z niewiedzy, ze stylu życia, jaki prowadzimy, ale również bardzo często ze strachu. Takie podejście i świadomość społeczna ludzi prowadzi do stygmatyzacji osób bezdomnych, naznaczania ich „etykietką” przestępców, alkoholików, ludzi pozbawionych jakichkolwiek zasad 2.

1 2

A. Majewska, Problemy reintegracji społecznej bezdomnych [w:] Integracja socjalna w społecznościach lokalnych, red. K. Głąbicka, Radom 2008, s. 53. M. Gagacka, Stygmatyzacja bezdomnych i ich marginalizacja w świetle badań lokalnej opinii społecznej [w:] Bezdomność. Szkice z socjologii, polityki społecznej i katolickiej nauki społecznej, red. J. Mazur OSPPE, Lublin 2006, s. 94-110.


122

Bezdomność kobiet na przykładzie miasta Radomia

Bezdomność jako współczesna kwestia społeczna* Obecnie możemy mówić o bezdomności jako o współczesnej kwestii społecznej. Terminem „kwestii społecznej” określa się: „w szerszym znaczeniu – ogół skutków niedostosowania organizacji życia społecznego do indywidualnych i zbiorowych potrzeb lub też sytuację, w której podstawowe procesy nabierają cech patologicznych; w węższym znaczeniu – konkretny problem społeczny o najwyższym stopniu dotkliwości, generujący sytuacje krytyczne w życiu jednostek i zbiorowości, a zarazem powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu.”3 Zarówno w węższym, jak i w szerszym znaczeniu można odnaleźć cechy kwestii społecznej, które byłyby charakterystyczne dla zjawiska bezdomności. Bezdomność jest, bowiem niewątpliwie konsekwencją niedostosowania organizacji działających w obszarze pomocy społecznej, jednocześnie jest dotkliwym problemem społecznym i sytuacją kryzysową w życiu jednostek nią dotkniętych. W Polsce bezdomność jako kwestia społeczna ujawniła się po roku 1989. Nie oznacza to jednak, że wcześniej nie istniała. Problem bezdomności występował, aczkolwiek w mniejszych rozmiarach niż obecnie, a poza tym był niewygodny dla ówczesnych władz i przez to skrzętnie ukrywany. W latach 90. w okresie transformacji społeczno-ustrojowej wzrosły rozmiary bezdomności i urosła ona do rangi kwestii społecznej. Okazało się bowiem, że wiele osób utraciło miejsce pracy, czego następstwem była utrata domu. Dla znacznej części społeczeństwa, zmiany jakie niosła ze sobą transformacja, przyniosły negatywne skutki odnośnie poziomu życia. Dla wielu osób dostęp do rynku pracy stał się trudny, a co za tym idzie, brak środków na utrzymanie pociągał za sobą zadłużenia i w konsekwencji utratę dachu nad głową. Osoby zatrudnione w dużych zakładach pracy, mieszkające w hotelach robotniczych, nagle straciły jednocześnie miejsce zatrudnienia i zamieszkania. Opuszczający zakłady karne, czy domy dziecka, niemalże automatycznie byli skazani na brak pracy i życie w warunkach biedy i ubóstwa4. Z różnych powodów ludziom było trudno przystosować się do tempa zmian. Brak umiejętności podejmowania samodzielnych decyzji, brak odpowiednich kwalifikacji, szerzące się bezrobocie, to tylko niektóre z powodów popadania w bezdomność. Współcześnie bezdomność należy do kwestii społecznych o dotkliwym charakterze patologicznym. Jest ona szczególnie tragiczną w skutkach kwestią społeczną, osoby dotknięte bezdomnością są pozbawione umiejętności radzenia sobie ze swoim życiem5. Ich życie ulega degradacji we wszystkich wymiarach: społecznym, psychicznym i fizycznym. Bezdomni są wykluczeni z wielu sfer życia społecznego oraz pozbawieni więzi z rodziną i najbliższym otoczeniem6. Poprzez utratę domu, co często jest poprzedzone utratą pacy jednostka traci określoną pozycje społeczną. Bezdomni zdają się być najbardziej marginalizowaną grupą społeczną. We współczesnym świecie, wolnorynkowy system gospodarczy powoduje rozwarstwianie się społeczeństwa na biednych i bogatych, przy czym grupa biednych nie korzysta z ogólnego rozwoju gospodarczego, a co gorsza ogranicza się ich dostęp do życia społecznego. Bezdomni jako najbiedniejsza grupa ludzi w strukturze społecznej są niemalże absolutnie wykluczeni z partycypacji w życiu publicznym7. Bezdomnym przypisuje się stereotyp włóczęgi,

*

3 4 5 6 7

Rozdział zaczerpnięty z artykułu mojego autorstwa pt. Pomoc bezdomnym na przykładzie miasta Radomia [w:] Biuletyn informacyjny. Diagnoza socjalna regionu radomskiego – wybrane zagadnienia – aspekt instytucjonalny, red. M. Gagacka, Radom 2008. Encyklopedia PWN, Warszawa 2000, s. 107. A. Majewska, Bezdomność w mieście Radomiu. Analiza form pomocy [w:] Biuletyn informacyjny. Diagnoza so-cjalna regionu radomskiego – wybrane zagadnienia, red. J. Kida, Radom 2007, s. 82. L. Stankiewicz, Zrozumieć bezdomność, Olsztyn 2002, s. 14. M. Oliwa-Ciesielska, Piętno nieprzypisania. Studium o wyizolowaniu społecznym bezdomnych, Poznań 2004, s. 7. A. Majewska, op. cit., s. 56-58.


Agnieszka Zaborowska

123

alkoholika, osoby bez zasad i wartości. W ogromnej większości osoby bezdomne spotykają się z dezaprobatą opinii publicznej, a co za tym idzie z wyłączeniem ich z życia zbiorowego. W miarę pogłębiającej się izolacji, bezdomni przybierają nową świadomość „bycia” bezdomnym. Wiąże się to z utratą pełnionych przez nich dotychczasowych ról społecznych oraz z nabywaniem nowych. Bezdomni zawierają nowe znajomości, nowe więzy, a także nowe dla nich doświadczenia związane z dostępem do instytucji publicznych8.

Charakterystyka zakresu pomocy społecznej oferowanej bezdomnym kobietom na przykładzie miasta Radomia Bezdomność to jeden z najpoważniejszych problemów społecznych, który prowadzi do wykluczenia społecznego nie tylko pojedynczych osób, ale nawet całych rodzin nią dotkniętych. Bezdomność jest jedną z przesłanek uprawniających do ubiegania się o świadczenia z pomocy społecznej. Pomoc osobom bezdomnym z prawnego punktu widzenia jest przede wszystkim zadaniem gminy. Zadania z zakresu pomocy społecznej są organizowane przez OPS lub centra pomocy rodzinie. Gmina Miasta Radom obowiązek udzielenia pomocy bezdomnym realizuje za pośrednictwem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Działem, który jest odpowiedzialny za udzielanie pomocy osobom bezdomnym są Domy dla Bezdomnych Kobiet i Mężczyzn, ukierunkowane na niesienie pomocy osobom i rodzinom pozbawionym dachu nad głową. Domy dla bezdomnych zapewniają: • schronienie, • jeden gorący posiłek dziennie, • niezbędną odzież, • pomoc pracownika socjalnego w rozwiązywaniu problemów bytowych i dążeniu do stabilizacji w tym zakresie. W okresie jesienno-zimowym (od 1 października do 30 kwietnia) w ramach realizacji zadań na rzecz bezdomnych prowadzona jest noclegownia zapewniająca schronienie zarówno mężczyznom, jak i kobietom. W placówkach dla bezdomnych kierowanych przez MOPS jest zatrudnionych 15 pracowników: 1 kierownik, 12 opiekunów oraz dwóch pracowników socjalnych. Warty zauważenia jest fakt, iż w tak dużym mieście jak Radom (ok. 300 tyś mieszkańców) Dom dla Bezdomnych Mężczyzn i Dom dla Bezdomnych Kobiet są jedynymi placówkami świadczącymi stacjonarną, całoroczną pomoc. Reszta działalności na terenie miasta to w szczególności działalność po-zarządowa, sprowadza się do prowadzenia jadłodajni, zbiórki jedzenia i odzieży, pomocy duchowej. Bezdomne kobiety ze względu na specyficzne cechy wymagają wytężonej pracy i szczególnej opieki. Placówką, która w główniej mierze odpowiedzialna jest za udzielanie pomocy kobietom i dzieciom jest Dom dla Bezdomnych Kobiet. Jest to ośrodek całoroczny, natomiast w okresach wzmożonej potrzeby miejsca dla kobiet i dzieci wydzielone są również w noclegowni. Dom dla Bezdomnych Kobiet dysponuje czterdziestoma miejscami mieszkalnymi i z reguły wykorzystany jest w całości. Istotnym jest fakt, iż w większości kobiety mieszkające w ośrodku posiadają dzieci, które zajmują około połowy miejsc. Ilość miejsc, jakimi dysponuje dom dla bezdomnych kobiet oraz noclegownia ilustruje zestawienie w tabeli nr 1.

8

M. Gagacka, op. cit., s. 96-97; M. Nóżka, Marginalizacja w środowisku osób bezdomnych [w:] Marginalizacja w problematyce pedagogiki społecznej i praktyce pracy socjalnej, red. K. Marzec-Holka, Bydgoszcz 2005, s. 218.


124

Bezdomność kobiet na przykładzie miasta Radomia

Tabela nr 1. Ilość miejsc noclegowych w domu dla bezdomnych kobiet w latach 2002–2006. Placówka

Lata 2002

dom dla bezdomnych kobiet noclegownia

2003

2004

2005

2006

34

34

34

39

40

18 M

20 M

20 M

24 M

24 M

6K

6K

6K

6K

M – dla mê¿czyzn K – da kobiet

Źródło: Dane udostępnione przez kierownika domów dla bezdomnych w Radomiu.

W powyższym zestawieniu uwzględnione zostały jedynie miejsca stałe, należy jednak zaznaczyć, że w sytuacjach kryzysowych istnieje możliwość zwiększenia ich liczby o 15 miejsc. Średnie wykorzystanie miejsc noclegowych kształtuje się na poziomie 70–80%, natomiast w okresie jesienno-zimowym schronisko obłożone jest w 100%. Zestawienie danych przedstawiających wykorzystywanie miejsc w Domu dla Bezdomnych Kobiet i Noclegowni prezentuje tabela nr 2. Tabela nr 2. Analiza udzielonego schronienia w domu dla bezdomnych kobiet oraz w noclegowni. Lp.

Nazwa placówki

1.

Dom dla kobiet przyznane œwiadczenia (osoby)

2.

3.

2002

2003

2004

2005

2006

2007

36

39

35

41

45

33

w tym liczba kobiet

21

21

21

20

23

17

w tym liczba dzieci

15

18

14

21

22

16

Noclegownia przyznane œwiadczenia (osoby)

181

243

392

270

273

239

w tym mê¿czyŸni

107

166

298

187

198

166

w tym kobiety

40

47

54

52

47

44

w tym dzieci

34

30

40

31

28

29

przyznane œwiadczenia (osoby)

4

8

4

4

w tym kobiety

1

2

1

1

w tym dzieci

3

6

3

3

Mieszkania chronione

Źródło: Dane udostępnione przez kierownika domów dla bezdomnych w Radomiu.

Na rzecz bezdomnych kobiet prowadzona jest indywidualna praca na dwóch poziomach: 1. Materialnym – zabezpieczenie podstawowych potrzeb egzystencjalnych, co oznacza zapewnienie tymczasowego schronienia, gorącego posiłku, odpowiedniej odzieży oraz umożliwienie dokonywania zabiegów higienicznych. 2. Pozamaterialnym – praca socjalna oraz specjalistyczne poradnictwo prawne i psychologiczne. W przypadku pomocy pozamaterialnej głównym celem podejmowanych działań jest włączenie bezdomnych kobiet w proces rozwiązywania problemów. Zadaniem pracy socjalnej prowadzonej w placówkach jest doprowadzenie do wyjścia z bezdomności oraz życiowego usamodzielnienia się.


Agnieszka Zaborowska

125

Ponadto w placówkach realizowane są inne formy pomocy i wsparcia, które mają na celu pomoc kobietom w powrocie do normalnego życia. Różne formy integracji i warsztatów koncentrują się na odnawianiu umiejętności do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie i zdolności adaptacyjnych. Bardzo ważne w procesie reintegracji jest rozbudzanie wśród bezdomnych kobiet motywacji do pracy nad samą sobą. Wśród działań pozamaterialnych podejmowanych na rzecz bezdomnych kobiet oraz dzieci można wyróżnić: • grupy wsparcia w ramach, których odbywają się cykliczne spotkania przy współpracy wolontariuszy ze Wspólnoty „AA” z terenu Radomia, • otwarte spotkania integracyjno – informacyjne bezdomnych i zagrożonych bezdomnością z osobami uzależnionymi w abstynencji, • cykliczne spotkania zamknięte mieszkańców domów dla bezdomnych i noclegowni z wolontariuszami z Międzynarodowej Fundacji „OWRZE” zajmującej się terapią uzależnień, • stały udział dzieci bezdomnych w zajęciach rozwojowych w świetlicy „Caritas – Diecezja Radomska”, • współpraca z nauczycielami nauczania zintegrowanego, • otwarte spotkania integracyjne bezdomnych kobiet i dzieci z mieszkańcami Radomia z okazji: Dnia Matki, Dnia Kobiet, Dnia Dziecka, Mikołaja, Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocnych, • pomoc po opuszczeniu szpitala, zakładu karnego, Domów Pomocy Społecznej, • kreowanie postaw opiekuńczo-wychowawczych u matek, • samopomoc – opieka nad osobami niepełnosprawnymi. Mieszkanki domu dla bezdomnych włączone są w działania na rzecz lokalnych społeczności, uczestniczą w lokalnych wydarzeniach i akcjach, a także wykonują prace porządkowe na terenach ośrodków dla bezdomnych. Takie postawy mają wywoływać u nich chęć zmiany własnego życia, pokazywać mechanizmy normalnego funkcjonowania w społeczeństwie i wzbudzać pragnienie dążenia do wyjścia z bezdomności. Głównym źródłem finansowania placówki dla bezdomnych kobiet jest budżet gminy. Ponadto dom otrzymuje dotacje celowe z budżetu państwa i różnego rodzaju pomoc finansową i pozamaterialną (żywność, środki czystości, odzież, wyposażenie) od sponsorów i darczyńców. Średni koszt utrzymania osoby w domu dla bezdomnych kobiet w roku 2006 wynosił 16,03 zł za osobę. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Radomiu, realizując zadania na rzecz osób bezdomnych, współpracuje m.in. z organizacjami kościelnymi: Caritas Diecezji Radomskiej, Caritas Pallotyńska, Klasztor Ojców Bernardynów oraz z organizacjami świeckimi: Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej i Radomskim Bankiem Żywności. Wszystkie te organizacje współtworzą sieć placówek, które przy ścisłej współpracy zapewniają kompleksową pomoc osobom bezdomnym na terenie miasta Radomia.

Bezdomność kobiet w Radomiu w świetle badań Aby lepiej uwydatnić i zrozumieć problem bezdomności kobiet niniejsze opracowanie powstało na podstawie badań, przeprowadzonych na osobach bezdomnych mieszkających w domach dla bezdomnych oraz korzystających z usług jadłodajni na terenie Radomia. Badanie było sporządzone na potrzeby napisania doktorskiej pracy naukowej i przeprowadzone przez autorkę w okresach jesienno-zimowym w latach 2005–2007. Na potrzeby niniejszego artykułu, spośród całej populacji badanych zostały wyodrębnione badania przeprowadzone na kobietach. Badanie zostało przeprowadzone w formie wywiadu ankietowego i wzięły w nim udział 22 kobiety. Przeważająca większość osób bezdomnych to mężczyźni, podobnie sytuacja ma się w Radomiu, dlatego liczba badanych kobiet jest niewielka. Drugim powodem jest fakt, iż kobiety trudniej od


126

Bezdomność kobiet na przykładzie miasta Radomia

mężczyzn opowiadają o swoich uczuciach i przeżyciach, są bardziej skryte, dlatego też nie wszystkie z kobiet zgodziły się na przeprowadzenie badania. Niemniej jednak pomimo niewielkiej liczby ankietowanych, można wysnuć bardzo ciekawe wnioski, zarówno na podstawie wywiadów jak i samej obserwacji bezdomnych kobiet. Na przykład zaskakującym jest fakt iż większość z badanych kobiet to osoby bardzo młode. Aż 44,5% ankietowanych to osoby pomiędzy 21 a 30 rokiem życia. 22% stanowią kobiety w przedziale 31-40 lat i powyżej 50 lat oraz 11,5 % w przedziale 41-50 lat. Wykres nr 1. Wiek badanych kobiet

Kobiety, które nie chciały poddać się badaniu, wyglądały na osoby młode. Zdecydowana większość kobiet mieszkających w domu dla bezdomnych to osoby do 40 roku życia. Jest to niewątpliwie fakt, który może niepokoić. Dlaczego osoby tak młode, zdrowe (wszystkie ankietowane kobiety oceniają swój stan zdrowia jako dobry), mogące podjąć pracę i próbować zacząć normalne życie, skazane są na taki los? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Często wydarzenia z przeszłości nie pozwalają na usamodzielnienie się. Większość ankietowanych kobiet posiada kilkoro dzieci. Dziewczyny w wieku dwudziestu paru lat posiadają trójkę, a nawet czwórkę dzieci. Zbyt wczesna inicjacja seksualna, patologia w rodzinie, nieumiejętność planowania i zarządzania swoim dalszym życiem to tylko niektóre z powodów, które przyczyniły się do tego, że teraz znajdują się w Domu dla Bezdomnych. Bardzo często jednak zdarza się, że osoby te charakteryzują się roszczeniową postawą i biernością w podejmowaniu jakichkolwiek działań w celu przerwania bezdomności. Badane kobiety jako przyczyny utraty dachu nad głową najczęściej podawały rozpad małżeństwa (44,4%), ale równie często przemoc w rodzinie, stosowaną przez męża, konkubenta bądź ojca. Inne powody wymieniane przez ankietowane to alkoholizm, brak pracy, eksmisja, opuszczenie domu dziecka. Ciekawym jest fakt, iż pomimo tak młodego wieku ankietowanych, czas trwania w bezdomności nie jest wcale krótki. Aż dwanaście osób na pytanie: „Jak długo nie ma Pani stałego miejsca zamieszkania”, odpowiedziało, że od 1 roku do 3 lat. Dwie osoby odpowiedziały że ponad 10 lat, cztery osoby od 5 lat do 10 i również 4 od 3 miesięcy do 1 roku. Czas trwania w bezdomności badanych ilustruje tabela nr 3.


127

Agnieszka Zaborowska

Tabela nr 3. Czas trwania w bezdomności badanych kobiet. Czas trwania w bezdomnoœci badanych do 3 miesiêcy

Ogó³em -

od 3 miesiêcy do roku

4

od 1 roku do 3 lat

12

od 3 lat do 5 lat

-

od 5 lat do 10 lat

4

ponad 10 lat

2

Razem

22

Ważnym aspektem funkcjonowania kobiet bezdomnych, a także wskazówką dla stosowanych form pomocy tej grupie jest analiza ich kondycji psychicznej. Na pytanie: „Jakie uczucia najczęściej Pani towarzyszą?” przeważająca większość, bo aż 70% ankietowanych odpowiedziało, że samotność. Odpowiedzi, które często się pojawiały to: bezsilność, upokorzenie, strach, lęk, obawa, a jedna osoba udzieliła odpowiedzi: radość. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak bardzo takie osoby są nieszczęśliwe. Świadczyć o tym może fakt, iż prawie wszystkie kobiety odpowiedziały, że czują się samotne. Osoby bezdomne mają poczucie wyobcowania i odseparowania od społeczeństwa. Czują się porzucone i nie akceptowane, odczuwają potrzebę bliskich kontaktów z innymi. Więzi społeczne, jakie ich łączą z innymi bezdomnymi bądź napotykanymi ludźmi są raczej słabe i krótkotrwałe. Samotność jest niewątpliwie nieszczęściem, które dotyka bezdomne kobiety, pomimo iż większość z nich posiada dzieci to jednak potrzebują one kontaktów z innymi osobami dorosłymi, chociażby z mężczyznami. Poza samotnością bezdomnym kobietom często towarzyszą uczucia strachu, leku i obawy. Nieodłącznym uczuciem towarzyszącym bezdomnym kobietom jest bezsilność. Nieustannie walczą o przetrwanie i często przegrywają z obowiązującym prawem, z dostępnością do opieki społecznej i z własnymi słabościami. Czują się bezsilne wobec przeszkód, jakie stają na ich drodze i tracą wiarę w możliwość ich pokonania. Wykres nr 2 obrazuje uczucia towarzyszące badanym. Wykres nr 2. Uczucia towarzyszące badanym bezdomnym (w %)*.

* Dane nie sumują się do 100, bowiem ankietowani podawali więcej niż jedną odpowiedź.


128

Bezdomność kobiet na przykładzie miasta Radomia

Badanie kobiecej bezdomności jest zawsze bardzo trudne i specyficzne. W niniejszym opracowaniu wykorzystano tylko nieliczne z wielu wątków badania. Bezdomne kobiety są szczególną grupą badawczą, praca z nimi wzbudza zawsze ogromne emocje, zarówno u badanych kobiet jak i u badacza. Podczas przeprowadzania badań ankietowanych badanym towarzyszyły silne uczucia. Dotykanie wątków intymnych i osobistych nierzadko wywoływało skrajne emocje. Przy przeprowadzaniu tego typu badań, niezmiernie istotna staje się rola badacza. Badając bezdomność na terenie jednego miasta nie można stwierdzić, że jest to próba reprezentatywna. Niemniej jednak to, co potrafi zaobserwować osoba przeprowadzająca badania ma z pewnością ogromną wartość naukową. Przebywanie w środowisku osób bezdomnych daje pole do niezliczonych refleksji nad istotą zjawiska bezdomności. Interpretacja przeprowadzonych badań pokazuje ciekawe cechy bezdomności wśród kobiet. Między innymi ujawnia fakt, iż bezdomność nie jest tylko domeną kobiet starszych. Zadaniem, a jednocześnie wyzwaniem dla instytucji działających na rzecz bezdomnych powinno być pokazanie kobietom, w jakie role społeczne powinny wejść, że oprócz roli matki mogą być żoną, uczniem, pracownikiem, normalnym obywatelem społeczeństwa. Zaszczepienie w nich chęci pełnienia tych ról społecznych może stać się receptą na rozwiązanie trudnej sytuacji.

Bibliografia: • Encyklopedia PWN, Warszawa 2000. • Gagacka M., Stygmatyzacja bezdomnych i ich marginalizacja w świetle badań lokalnej opinii społecznej [w:] Bezdomność. Szkice z socjologii, polityki społecznej i katolickiej nauki społecznej, red. J. Mazur OSPPE, Lublin 2006. • Majewska A., Problemy reintegracji społecznej bezdomnych [w:] Integracja socjalna w społecznościach lokalnych, red. K. Głąbicka, Radom 2008. • Majewska A., Bezdomność w mieście Radomiu. Analiza form pomocy [w:] Biuletyn informacyjny. Diagnoza socjalna regionu radomskiego – wybrane zagadnienia, red. J. Kida, Radom 2007. • Nóżka M., Marginalizacja w środowisku osób bezdomnych [w:] Marginalizacja w problematyce pedagogiki społecznej i praktyce pracy socjalnej, red. K. Marzec-Holka, Bydgoszcz 2005. • Oliwa-Ciesielska M., Piętno nieprzypisania. Studium o wyizolowaniu społecznym bezdomnych, Poznań 2004. • Stankiewicz L., Zrozumieć bezdomność, Olsztyn 2002.


M. Russ, M. Wachowiak, A. Skwierawska, N. Zmierczak, A. Szlendak, M. Żołecka

129

Łukasz Chwalisz, Marta Olszewska

Działalność Stowarzyszenia Opiekuńczo-Resocjalizacyjnego „Prometeusz”

Początki

Łukasz Chwalisz, psycholog, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydziału Nauk Społecznych, Instytutu Psychologii. Od 2007 r. zajmuje się pracą z osobami bezdomnymi (Hostel Interwencji Kryzysowej, Punkt Interwencji Kryzysowej w Poznaniu). Od sierpnia 2008 r. pracuje w Schronisku Dla Bezdomnych Kobiet z Dziećmi „Prometeusz”.

Nasze Stowarzyszenie powstało 8 maja 2003 r. kiedy to uzyskaliśmy osobowość prawną. Był to również czas, kiedy w Gdańsku przy ulicy Sucharskiego 1, tworzyliśmy naszą pierwszą placówkę: Schronisko dla Bezdomnych Kobiet z Dziećmi. W 2004 roku rozpoczęliśmy współpracę z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Gdańsku. Z czasem grono naszych partnerów powiększyło się o organy administracji państwowej, samorządowej, fundacje, organizacje pozarządowe, prywatnych darczyńców oraz inne Ośrodki Pomocy Społecznej z województwa pomorskiego. W styczniu 2005 roku, Zarząd Stowarzyszenia podjął decyzję Marta Olszewska, abo utworzeniu kolejnej placówki o standardzie ośrodka wsparcia solwentka kierunku praca socjalna i resocjalizadla kobiet. Powodem takiej decyzji była chęć udzielenia pomocy cja Uniwersytetu im. stale rosnącemu kręgowi naszych podopiecznych. Rozwój działalAdama Mickiewicza ności i coraz większe pole aktywności, wywołało potrzebę rozszew Poznaniu. Od sierpnia 2008 r. prarzenia i uszczegółowienia celów statutowych Stowarzyszenia obejcownik socjalny Schroniska Dla Bezdomnych Kobiet i Dzieci w Gdańsku. mując pomocą osoby wykluczone społecznie oraz znajdujące się w sytuacji kryzysowej. Na potrzeby realizacji wyżej wymienionych zadań powstał Program Działania Stowarzyszenia Opiekuńczo-Resocjalizacyjnego „Prometeusz” na Rzecz Wychodzenia z Bezdomności autorstwa Iwony Szewczyk, prezes Stowarzyszenia i psychologa Ewy Wilkowskiej, opisujący szereg działań w zakresie pomocy bezdomnym kobietom w sferze socjalnej, bytowej i psychologicznej.

Pomoc bezdomnym kobietom oraz dzieciom W chwili obecnej posiadamy dwie placówki o standardzie schroniska, które świadczą pomoc na rzecz bezdomnych kobiet i dzieci. Nasze placówki mogą udzielić schronienia 90 kobietom oraz dzieciom. W ramach miejsc interwencyjnych zapewniamy osobom znajdującym się w kryzysie również nocleg i wyżywienie. Działania Stowarzyszenia Opiekuńczo-Resocjalizacyjnego „Prometeusz” skierowane są do czterech grup beneficjentów:


130

Działalność Stowarzyszenia Opiekuńczo-Resocjalizacyjnego „Prometeusz”

• Samotne matki – w pracy, z którymi nasze działania opierają się w głównej mierze na wspieraniu, edukacji oraz pedagogizacji rodziny. Praca z naszymi mieszkankami odbywa się szczególnie w zakresie podwyższenia kompetencji opiekuńczo-rodzicielskich. Realizacja zaplanowanego zadania odbywa się m.in. poprzez: – organizację zajęć „Szkoła dla Rodziców”, – stałą współpracę ze szkołami, przedszkolami, poradniami, innymi instytucjami pomocowymi, a także z Sądem, kuratorami, Miejskimi Ośrodkami Pomocy Społecznej, oraz innymi organizacjami pomocy społecznej. • Dzieci – na terenie naszej placówki prowadzone są zajęcia socjoterapeutyczne, skierowane do przebywających dzieci oraz młodzieży. Celem ich jest stymulowanie rozwoju psychofizycznego dzieci i młodzieży, przeciwdziałanie skutkom dziedziczenia ubóstwa, wskazanie alternatywnego sposobu spędzania wolnego czasu oraz wyrównanie szans społecznych. Socjoterapia prowadzona jest z wykorzystaniem metod zajęć ruchowych, plastycznych, psychodramy, technik projekcyjnych z elementami wizualizacji, biblioterapii, a także pogadanek. Wykorzystujemy różnego typu narzędzia służące monitorowaniu funkcjonowania dziecka i rodzica poza obrębem ośrodka. Pozostajemy w stałym kontakcie ze szkołami, monitorując postępy w nauce dziecka, wypełnianie obowiązków opiekuńczo-rodzicielskich, a w szczególności towarzyszenia rodzica w procesie edukacyjnym dziecka. • Osób z zaburzeniami psychicznymi oraz chorobami somatycznymi – w ramach programu readaptacji psychospołecznej prowadzimy zajęcia z wykorzystaniem biblioterapii, treningu umiejętności społecznych, warsztatów zasad zachowania higieny osobistej itp. Praca z osobami z zaburzeniami psychicznych wymaga stałego monitoringu leczenia, odbywania wizyt u lekarza, a także trwałej współpracy z poradniami zdrowia psychicznego, szpitalami, kuratorami itd. W tym celu wykorzystujemy kwestionariusz Indywidualnego Programu Rehabilitacji Psychospołecznej dla osób zaburzonych psychicznie oraz osób z chorobami somatycznymi (autorstwa I. Szewczyk, E. Wilkowskiej). • Osób uzależnionych od alkoholu lub innych środków psychoaktywnych – praca z tą grupą beneficjentów w głównej mierze polega na motywowaniu mieszkanek do podjęcia terapii, kontynuowania leczenia, a także zachowania abstynencji. Realizacja zadania odbywa się poprzez stałą współpracę z poradniami, monitorowaniu osoby uzależnionej od alkoholu na terenie placówki, wspieraniu w zachowaniu trzeźwości, a także bezwzględnym przestrzeganiu regulaminu placówki dotyczącym zakazu spożywania alkoholu i przebywania w stanie upojenia na terenie naszego schroniska.

Klub Integracji Społecznej SOS 2008 Niezwykle ważna w pracy z osobami bezdomnymi jest stała motywacja podopiecznych do podejmowania kolejnych kroków na drodze do wyjścia z bezdomności. Dotychczasowe doświadczenia w pracy z osobami, które od wielu lat pozostają bez dachu nad głową wskazują, że jednym z najważniejszych czynników wychodzenia z bezdomności jest szybkie podjęcie pracy zawodowej w celu pozyskania środków finansowych niezbędnych do utrzymania siebie i dzieci. Aby podołać temu zadaniu na terenie naszego ośrodka prowadzimy od kilku lat Klub Integracji Społecznej.


Łukasz Chwalisz, Marta Olszewska

131

W ramach omawianego projektu prowadzone są przez nas następujące działania: 1. Nabór uczestników projektu – dokonywany wśród mieszkanek naszego schroniska. 2. Diagnoza psychologiczna i socjalno-bytowa klienta – przeprowadzana w oparciu o takie narzędzia jak wywiad, obserwacja i kwestionariusze, które wykorzystywane są w celu opracowania Indywidualnego Programu Zmian i Strategii Pracy z Klientem. 3. Konsultacje indywidualne z psychologiem, pracownikiem socjalnym, doradcą zawodowym, terapeutą uzależnień i prawnikiem – ich głównym celem jest zmotywowanie uczestniczek projektu do podejmowania kolejnych kroków zmierzających do podjęcia pracy zawodowej. Doradca zawodowy planuje z beneficjentami projektu ścieżkę zawodową poprzez opracowanie Indywidualnego Planu Działania. Ponadto uczestniczki projektu Klub Integracji Społecznej SOS mają również możliwość skorzystania z ofert pracy Urzędu Pracy w Gdańsku. 4. Zawarcie trójstronnych kontraktów socjalnych – które zawierane są między: – klientkami, – pracownikiem socjalnym Referatu ds. Osób Bezdomnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku, – pracownikiem socjalnym Schroniska dla Bezdomnych Kobiet i Dzieci. Głównym celem kontraktów jest przezwyciężenie trudnej sytuacji życiowej kobiet poprzez readaptację społeczno-zawodową. W czasie ich sporządzania skupiamy się w głównej mierze na trzech sferach oddziaływań: – sferze opiekuńczo-rodzicielskiej, – sferze społeczno-zawodowej, – sferze zdrowotnej. Dla realizacji wyżej wymienionych sfer posłużyliśmy się technikami motywacyjnymi, edukacyjnymi i wspierającymi proces przezwyciężenia sytuacji kryzysowej osób wykluczonych społecznie. 5. Zajęcia warsztatowe z uczestnikami projektu – to jest Trening Konstruktywnych Zachowań prowadzony przez terapeutę uzależnień, przeznaczony dla osób uzależnionych i współuzależnionych od alkoholu. Rezultaty przedstawionego wyżej projektu można podzielić na rezultaty miękkie oraz rezultaty twarde. Do rezultatów miękkich można zaliczyć: • przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu grup ryzyka, • pomoc osobom w odzyskiwaniu zdolności do funkcjonowania w społeczeństwie, • zwiększenie zdolności komunikacyjnych oraz poprawa relacji interpersonalnych • przeciwdziałanie negatywnym skutkom bezrobocia oraz zwiększenie motywacji do poszukiwania pracy, • ograniczenie niepożądanych zjawisk społecznych typu alkoholizm, przemoc. Z kolei w rezultatach twardych możemy uwzględnić sporządzenie: • 14 Trójstronnych Kontraktów Socjalnych, • 32 Kwestionariuszy Osobowych, • 32 Diagnoz psychologicznych, • 19 Kwestionariuszy „Indywidualny Program Zmian i Strategii Pracy z Klientem”, • 20 Arkuszy Zajęć i Oceny Prowadzącego. W czasie realizacji projektu Klub Integracji Społecznej SOS 2008 przeprowadzono łącznie 329 indywidualnych konsultacji, w skład których wchodzą: • 57 kart konsultacji psychologicznych, • 66 spotkań z doradcą zawodowym w czasie których przedstawiono łącznie 101 ofert pracy,


132

Działalność Stowarzyszenia Opiekuńczo-Resocjalizacyjnego „Prometeusz”

• 59 spotkań z terapeutą uzależnień, • 55 porad prawnych, • 92 konsultacje z pracownikiem socjalnym. W naszej pracy z bezdomnymi kobietami, a także ich dziećmi wykorzystujemy wiele narzędzi i technik, są to m.in.: • wywiady oraz ankiety, • arkusze obserwacyjne, • testy psychologiczne (KKS, INTE, CISS, WKP). Podczas długoletniej pracy z naszymi mieszkankami stworzyliśmy własne narzędzia pracy, które pomagają podejść do każdej mieszkanki w indywidualny sposób, adekwatny do jej potrzeb.

Kwestionariusz Indywidualnego Programu Rehabilitacji Psychospołecznej (Iwony Szewczyk, Ewy Wilkowskiej) Narzędzie służy monitorowaniu przebiegu leczenia osób z zaburzeniami psychicznymi bądź somatycznymi. Uzyskane informacje służą opracowaniu programu rehabilitacji psychospołecznej dostosowanego do potrzeb i możliwości psychofizycznych mieszkanek. Kwestionariusz zawiera: • podstawowe informacje osobowe dotyczące mieszkanki, w tym również dane osoby z najbliższej rodziny, • dane kontaktowe lekarza prowadzącego oraz postawioną diagnozę lekarską, • liczbę oraz daty hospitalizacji, • daty konsultacji psychiatrycznych, • ograniczenia oraz zasoby klienta, • rodzaj oraz opis sugerowanych zajęć w ramach programu rehabilitacji, • efekty oraz dalsze zalecenia.

Indywidualny Program Zmian i Strategii Pracy z Klientem Kwestionariusz stworzony został na podstawie opracowanych wyników badań przeprowadzonych w ramach projektu Klub Integracji Społecznej SOS na grupie bezdomnych kobiet mieszkających w naszym schronisku. Jego głównym zadaniem jest stworzenie Planu Pracy z mieszkankami mającego na celu podjęcie pracy zarobkowej, umożliwiającej wyjście z bezdomności. Kwestionariusz zawiera: • dane osobowe mieszkanki oraz informacje o czasie pobytu w placówce, • posiadane kwalifikacje, umiejętności, a także zainteresowania, • określenie planu pracy z klientką, • posiadane ograniczenia społeczno-zawodowe, • opis realizacji działań.


Łukasz Chwalisz, Marta Olszewska

133

Kwestionariusz Szkolny Celem omawianego narzędzia jest monitorowanie procesu edukacyjnego oraz wychowawczego dzieci przebywających w naszym schronisku. Kwestionariusz zawiera: • dane osobowe dziecka, • informacje dotyczące szkoły, do której uczęszcza (nazwę, adres oraz telefon kontaktowy szkoły, klasę, nazwisko wychowawcy oraz pedagoga szkolnego), • plan zajęć lekcyjnych, • informacje o uczestnictwie w zajęciach pozalekcyjnych, • opinię o dziecku w szkole, • informacje o zaleceniach w udziale zajęciach korekcyjnych. Od momentu rozpoczęcia naszej działalności w ramach pomocy naszym mieszkankom oraz ich dzieciom zrealizowaliśmy łącznie 18 zadań pomocowych. Celem zadań było nie tylko zabezpieczenie schronienia bezdomnym kobietom oraz ich dzieciom, lecz w głównej mierze readaptacja społeczna oraz zawodowa naszych mieszkanek. Wśród zrealizowanych zadań podejmowaliśmy również działania mające na celu aktywizację zawodową, przeciwdziałając wykluczeniu społecznemu, były to między innymi: • Punkt Informacyjno-Konsultacyjny, w ramach którego odbyły się porady oraz konsultacje ze specjalistami, mające na celu zwiększenie świadomości oraz pomoc w rozwiązaniu problemów życiowych, z którymi borykają się nasze mieszkanki, • Klub Integracji Społecznej jako jedna z form zatrudnienia socjalnego realizowany w 2005 r., w ramach którego nasze mieszkanki miały możliwość uczestnictwa w kursie kas fiskalnych oraz minimum sanitarnego, • Klub Integracji Społecznej 2006, w ramach którego odbył się kurs opiekunek środowiskowych skierowany do bezdomnych kobiet przebywających w naszym schronisku. • Ponadto w czasie trwania działalności Naszego Stowarzyszenia stworzyliśmy również Pracownię Krawiecką oraz plac zabaw dla dzieci.


134

Działalność Stowarzyszenia Opiekuńczo-Resocjalizacyjnego „Prometeusz”

Marta Papierowska, Pocieszenie


Łukasz Chwalisz, Marta Olszewska

135

Iwona Szewczyk

Klub Integracji Społecznej SOS

W okresie od dnia 1 stycznia do dnia 31 grudnia 2008 roku na Iwona Szewczyk, mgr pedagogiki ze specjalnoterenie Schroniska dla Bezdomnych Kobiet i Dzieci w Gdańsku ścią praca socjalna Akaprzy ul. Sucharskiego 1, które prowadzi Stowarzyszenie Opiekuńdemii Pedagogiki Speczo-Resocjalizacyjne Prometeusz, realizowany jest projekt pod tycjalnej w Warszawie. tułem Klub Integracji Społecznej SOS. Projekt został dofinansowaUkończone studia podyplomowe z zakresu Profilaktyki Społecznej ny ze środków Urzędu Miasta. Głównym partnerem jest Miejski i Resocjalizacji. Od 2003 roku PreOśrodek Pomocy Społecznej w Gdańsku. zes Stowarzyszenia Opiekuńczo-ResoCelem projektu jest podnoszenie aktywności życiowej kobiet cjalizacyjnego „Prometeusz”. Współwykluczonych społecznie lub zagrożonych wykluczeniem społeczautor Programu Wychodzenia z Bezdomności, Indywidualnego Planu nym i ich readaptacja społeczno zawodowa. Pracy oraz Strategii Pracy z Klientem, Badania socjodemograficzne przeprowadzone na zbiorowości kurator społeczny. ludzi bezdomnych w Gdańsku w grudniu 2007r. wskazują, iż statystyczna kobieta bezdomna to osoba w wieku produkcyjnym. Bezdomne kobiety objęte instytucjonalną pomocą to jedynie 5,3% podejmujących pracę zawodową. Badania wskazują, iż wydłuża się okres pobytu w placówkach. Autorzy projektu, nawiązując do wyników powyższych badań, Klub Integracji Społecznej SOS oparli na poniższych działaniach: 1. Diagnozie psychologicznej konsultacjach indywidualnych z psychologiem – dotyczy określenia uwarunkowań i predyspozycji osobowościowych i społecznych beneficjentów. 2. Diagnozie zawodowej i konsultacjach indywidualnych z doradcą zawodowym – dotyczy określenia predyspozycji zawodowych beneficjentów. 3. Warsztatach psychoedukacyjnych, indywidualnych konsultacjach prowadzonych przez terapeutę uzależnień, mających na celu wzmacnianie motywacji i przełamywanie bierności życiowej beneficjentów. 4. Spotkaniach kulturowo-rekreacyjnych – mają na celu nabycie umiejętności racjonalnego gospodarowania czasem (organizacji dnia) oraz rozbudzenie zainteresowań beneficjentów. 5. Sporządzeniu, we współpracy z Referatem dospraw Osób Bezdomnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku, Kontraktów Socjalnych i Indywidualnych Programów Wychodzenia z Bezdomności. Autorzy zakładają, iż projekt zostanie uwieńczony poniższymi rezultatami: • przełamaniem uczucia osamotnienia i izolacji społecznej, • przełamaniem barier psychologicznych towarzyszących długotrwałemu bezrobociu, • wzbudzeniem zainteresowań rozwojem swojej kreatywności i zdolności twórczego myślenia, • poprawą funkcjonowania psychospołecznego i lepszej adaptacji do warunków życia beneficjentów projektu, przez podniesienie kompetencji społecznych,


136

Klub Integracji Społecznej SOS

• nabycie umiejętności radzenia sobie beneficjentów projektu w różnych sytuacjach życiowych. W ramach realizowanego projektu od 1 stycznia 2008 roku do 30 września 2008 roku: • odbyło się 321 konsultacji indywidualnych, • we współpracy z Referatem do spraw Osób Bezdomnych w Gdańsku przygotowano do realizacji 14 kontraktów socjalnych, • przedłożono 40 ofert pracy długoterminowej. Autorzy projektu przewidują realizację niniejszego zadania w roku 2009.


137

Iwona Szewczyk

Samuela Ciesielska

Diecezjalny Dom Samotnej Matki im. Jana Pawła II w Gdańsku – Matemblewie Szanuj, broń, miłuj życie i służ życiu każdemu życiu ludzkiemu. Jan Paweł II, Ewangelium Vitae

Inicjatorem budowy Diecezjalnego Domu Samotnej Matki Samuela Ciesielska, siostra zakonna, od 27 w Matemblewie był nieżyjący już dzisiaj ks. kan. Kazimierz Krucz. lat należy do ZgromaTo on na początku lat osiemdziesiątych tych podjął starania, by dzenia Sióstr Kanoniprzy kaplicy Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie, mógł czek Ducha Świętego. powstać dom dla samotnych matek. Taka lokalizacja Domu miała Pracę w Diecezjalnym Domu Samotnej Matki w Gdańsku – Matemblewie według jego zamysłu być częścią terapii niosącej pomoc „trudneobjęła w 2003 roku. Obecnie pełni mu macierzyństwu”. Długoletnie wysiłki zostały uwieńczone zgodą funkcję kierowniczki tego Domu. ówczesnych władz państwowych, w roku wizyty Jana Pawła II W pracy z matkami i z dziećmi wykow Gdańsku, tzn. w 1987 roku rozpoczęła się budowa. W listoparzystuje 15-letnie doświadczenie pielęgniarskie zdobyte na Oddziale Pedzie 1990 roku zapukała do drzwi Domu pierwsza samotna matka diatrycznym w Szpitalu. Jako Siostra z małym dzieckiem prosząc o pomoc. Przełożona wraz z Siostrami, tworząOficjalnej edycji Domu dokonał ks. abp. Tadeusz Gocłowski cymi Matemblewską Wspólnotę, readekretem z dnia 8 grudnia1992 roku. Czytamy w nim: „dzieło to lizuje charyzmat miłości miłosiernej. powołane i usytuowane obok Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej niech stanie się przejawem troski Kościoła o życie człowieka od jego poczęcia do naturalnej śmierci (…) Niech będzie trwałym pomnikiem pobytu w Gdańsku Ojca Świętego, a także nieustannym przywoływaniem Jego troski o życie człowieka.” We wrześniu 1993 roku pracę w Domu podjęły Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego. Metropolita Gdański w dniu 26 lipca 1994 roku zatwierdził Statut i Regulamin Domu, według którego funkcjonuje on do dnia dzisiejszego. Domem administruje Dyrektor Centrum Apostolstwa Rodziny Chrześcijańskiej. Od czerwca 1994 roku jest nim proboszcz Parafii Matki Bożej Brzemiennej ks. Wiesław Wiśniewski. Bezpośrednią opiekę nad matkami sprawują cztery siostry ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego pod kierunkiem s. Samueli Ciesielskiej CSS. Działalność Domu finansowana jest przez Centrum zasadniczo z ofiar ludzi dobrej woli, a także ze środków grantowych i Funduszu Obrony Życia Archidiecezji Gdańskiej. Początkowo, przez pierwsze lata, Dom funkcjonował w prowizorycznych pomieszczeniach, które odpowiednio zaadoptowano. Dzisiaj Diecezjalny Dom Samotnej Matki, będący częścią ośrodka


138

Diecezjalny Dom Samotnej Matki im. Jana Pawła II w Gdańsku – Matemblewie

duszpasterskiego w Matemblewie, dysponuje około 40 pomieszczeniami wśród których są: dwuosobowe pokoje dla matek, dwie kuchnie, pralnia, suszarnia, zmywalnia, szwalnia, pomieszczenia biurowe, świetlica, pracownia komputerowa, magazyny, pomieszczenia dla Sióstr opiekujących się Domem. Działalność Domu obejmuje zasadniczo teren Województwa Pomorskiego, chociaż trafiają do nas często samotne matki z terenu całej Polski, a nawet z zagranicy. Zgłaszają się do naszej placówki samodzielnie, często też są kierowane tu przez pracowników socjalnych, policję, swoich bliskich, Sąd lub organizacje „pro life”. Codzienna praca personelu Domu tzn. Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego, pracowników świeckich oraz wolontariuszy, polega na służbie samotnym matkom, by uleczyć ich zranienia, pomóc zaakceptować dar nowego życia, naprawić zerwane więzi rodzinne, by przywrócić pełną radość macierzyństwa i stworzyć warunki, które pomogłyby patrzeć im w przyszłość z nadzieją. Zgodnie ze statutem Domu zapewniamy im pobyt do szóstego miesiąca po urodzeniu dziecka, wyżywienie, opiekę medyczną, prawną i socjalną. Coraz częściej jednak przedłużamy ten pobyt do roku po urodzeniu, gdyż składnia nas do tego dramatyczna sytuacja naszych podopiecznych. Kilkanaście lat naszych doświadczeń, zaowocowało stworzeniem zwartego programu działania, któremu nadaliśmy nazwę Magdalena. Obejmuje on szeroko podejmowaną diagnozę społeczną, medyczną, psychologiczną oraz działania o charakterze wychowawczym i przygotowującym do życia w rodzinie. Diecezjalny Dom Samotnej Matki im. Jana Pawła II w ciągu 19 lat swej działalności stał się schronieniem dla ponad 1450 matek i dzieci. Obecnie przebywa w nim 12 mam i dzieci. Jesteśmy wdzięczni Bogu oraz gronu naszych dobrodziejów za to, że od 19 lat pomagają nam uczestniczyć w dziele miłosierdzia, owocującym nowym życiem i przemianą tak często poranionych serc. Obecność naszego Domu sprawiła, że dla wielu samotnych matek dziecko, które w pierwszym momencie traktowane był z obawą i niekiedy wrogością, stało się źródłem radości, nowym sensem życia i niezwykle cennym darem. Alternatywa: jest Dom, który może ci pomóc! To była niekiedy deska ratunku, ratująca życie dziecka i matki. Prowadzona przez Dom działalność wychowawcza (Warsztaty Matemblewskie, przygotowanie do życia w małżeństwie i rodzinie) uwrażliwia z kolei młodych, wchodzących w dorosłe życie, że miłość musi iść w parze z odpowiedzialnością. Wydźwięk naszej działalności wydaje się być pozytywny. Świadczą o nim liczne publikacje prasowe i telewizyjne: opinie MOPS Gdańsk i osób, które zetknęły się z naszą działalnością Mówiąc o działalności Diecezjalnego Domu Samotnej Matki w Gdańsku – Matemblewie należy zaznaczyć, że matemblewskie dzieło, szczególnie Dom Samotnej Matki to kontynuacja wielowiekowej posługi Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego. Charyzmat Ojca Gwidona z Montpellier Założyciela Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego odciska tak znaczące znamię na kształcie Diecezjalnego Domu Samotnej Matki w Gdańsku – Matemblewie. Od 19 lat w Diecezjalnym Domu Samotnej Matki w Matemblewie pracują Siostry Kanoniczki Ducha Świętego, które od ponad 800 lat realizują na polskiej ziemi Charyzmat Swojego Założyciela Gwidona z Montpellier. To, co pozostawił nam Ojciec Gwidon żyjący w XII wieku jest wielkim wzorcem na dzisiejsze czasy – jak pomóc i jak otaczać troską i miłością samotne matki i ich dzieci. W jednym z rozdziałów reguły błogosławionego Ojca Gwidona czytamy: „Wedle możliwości domu, niech będą karmione dzieci, sieroty i porzucone, także ubogie niewiasty brzemienne niech będą przyjmowane i traktowane z miłością”. Przy bramie szpitalnej przygotowano specjalne miejsce – ruchomy bęben z otworem, połączony z kołatką – gdzie o każdej porze dnia można było zostawić niechciane czy znalezione dziecko. Osobie przynoszącej niemowlę zapewniano całkowitą dyskrecję. Patrząc w oczy mam, które w czasie pobytu w naszym Domu nabierają, blasku widząc uśmiech dopiero narodzonych dzieci, cieszymy się, że uczestniczymy w wielkiej batalii o to najbardziej bezbronne życie już od poczęcia.


Samuela Ciesielska

139

Samotnym matkom, borykającym się z różnymi problemami, próbujemy przywrócić sens życia, bolące rany zaleczyć zrozumieniem i miłością, dać poczucie bezpieczeństwa i nadzieją na lepszą przyszłość.

Dom Samotnej Matki wpisuje się w szeroką działalność Centrum Apostolstwa Rodziny Chrześcijańskiej w Matemblewie. Formacja małżeństw w Domu Rekolekcyjnym (rekolekcje, dni skupienia, działalność wspólnot skupiających małżeństwa), modlitwa z rodzinami i w ich intencji rodzin (niedzielne błogosławieństwo par oczekujących na narodziny dzieci, celebracja Dnia Świętości Życia 25 marca); krzewienie na terenie Archidiecezji dzieła Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego; działalność Matemblewskiego Ośrodka Duszpasterstwa Młodych MODeM (Warsztaty Matemblewskie, liczne koła zainteresowań, Festiwal „Młodzi i Miłość” itp.); zajęcia dla dzieci w Parafialnej Świetlicy „drugi Dom”; to codzienny wkład tego dzieła w utrwaleniu cywilizacji życia i miłości Ośrodek w Matemblewie ma to wyjątkowe szczęście, że jego działalność toczy się pod znakiem szczególnej obecności Matki Najświętszej. Od 1769 roku Maryja brzemienna spogląda swym czułym matczynym wzrokiem na kolejne pokolenia przechodzące przez tę ziemię. Samotne Matki, które przybywają do naszego Domu, od Matki Bożej Brzemiennej uczą się przyjęcia daru życia, pokochania swojego macierzyństwa, a także próbują się zmierzyć ze swoimi życiowymi problemami. Zgodnie z długoletnią tradycją przybywają do Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie szczególnie matki oczekujące potomstwa i te, które pragną podziękować za szczęśliwe rozwiązanie. Często widać klęczących przed kaplicą mężów, zatroskanych o stan zdrowia żon i mających przyjść na świat swoich dzieci. Licznie przybywają tu małżeństwa, które nieraz przez wiele lat nie mogą się doczekać na poczęcie swojego dziecka.

Program „Magdalena” Działania rozpisane na kolejne miesiące pobytu matki i dziecka w Diecezjalnym Domu Samotnej Matki im. Jana Pawła II w Gdańsku – Matemblewie. Praca dzieli się na pięć etapów: 1. Pierwszy miesiąc pobytu w Domu. W okresie tym podejmowane są następujące działania: a) Dopilnowanie przewidzianych wizyt w przychodni lekarskiej. b) Terapia psychologiczna – indywidualne spotkania z psychologiem (raz w tygodniu). c) Terapia życzliwości i akceptacji oraz poczucia bezpieczeństwa (rozmowy, wspólne zajęcia) z siostrami opiekującymi się Domem. d) Wstępne zaznajomienie się z fazami przebiegu ciąży oraz ze zmianami temu towarzyszącymi i zachodzącymi w organizmie kobiety – spotkania grupowe z położną (raz na dwa tygodnie). Działania te mają prowadzić do następujących rezultatów: a) Przeprowadzenie koniecznych badań lekarskich. b) Wyciszenie napięć i stresów wypływających z konfliktów z najbliższym otoczeniem: (w relacji do rodziców, do ojca dziecka, do samej siebie).


140

Diecezjalny Dom Samotnej Matki im. Jana Pawła II w Gdańsku – Matemblewie

c) Wyciszenie napięć i stresów wypływających z zaskoczenia faktem macierzyństwa. Pomoc w akceptacji macierzyństwa. d) Pokochanie dziecka, przygotowanie się na odpowiednie jego przyjęcie. 2. Ósmy – dziewiąty miesiąc ciąży. Działania podejmowane w tym okresie: a) Zajęcia z zakresu „Szkoły Rodzenia” (spotkania grupowe raz w tygodniu). b) Spotkania z położną lub lekarzem pediatrą na temat karmienia piersią oraz opieki nad noworodkiem (raz na dwa tygodnie). c) Zajęcia w warsztacie krawieckim – współudział w przygotowywaniu wyprawki. d) Ciąg dalszy terapii psychologicznej – pomoc w wyjściu z ewentualnych nałogów, profilaktyka uzależnień). Na tym etapie oczekiwane są następujące rezultaty: a) „Szkoła Rodzenia” – przygotowanie się na urodzenie dziecka. b) Zdobycie praktyczne wiedzy na temat karmienia piersią oraz opieki nad noworodkiem. c) Przygotowanie wyprawki dla swojego dziecka (akcent na współudział w jej tworzeniu). Nabycie ogólnej wiedzy na temat szycia. d) Przekazanie wiedzy dotyczącej skutków uzależnień i pomoc w walce z nałogami. 3. Narodziny dziecka. Podejmowane działania w tym okresie: a) Poinformowanie szpitala o pobycie danej matki w naszym Domu. b) Zabezpieczenie niezbędnej pomocy w czasie pobytu w szpitalu. Działania te mają prowadzić do: a) Zapewnienia godnych warunków porodu w szpitalu oraz życzliwości ze strony personelu. 4. Od pierwszego do trzeciego miesiąca po porodzie. W tym okresie prowadzone są następujące działania: a) Cotygodniowe indywidualne spotkania z lekarzem pediatrą (monitorowanie rozwoju narodzonego dziecka). b) Stworzenie możliwości (w razie potrzeby) indywidualnych spotkań z psychologiem. c) Ciąg dalszy terapii życzliwości. d) Stworzenie możliwości indywidualnych spotkań w „Szkole Rodzenia”. Podejmowane działania mają prowadzić do: a) Nabycia praktycznych umiejętności w opiece nad dzieckiem w kolejnych miesiącach jego życia. b) Neutralizacji ewentualnego „szoku poporodowego”. c) Pogłębienia miłości do dziecka oraz wewnętrzno spokoju. 5. Od czwartego do dwunastego miesiąca po urodzeniu dziecka. W okresie tym realizowane są następujące działania: a) Cykl piętnastu spotkań z NFP (Natural Family Planning) prowadzonych przez odpowiednio przygotowane małżeństwo. b) Spotkania przy różnych okazjach z wartościowymi rodzinami. c) Intensyfikacja działań socjalnych i prawnych. d) Nawiązanie kontaktów z Rejonowym Urzędem Pracy (podjęcie ewentualnego kursu zawodowego). e) Nauka przygotowania posiłków dla dziecka. Działania te prowadzić mają do następujących rezultatów: a) Zdobycia umiejętności w zakresie naturalnych metod regulacji poczęć.


Samuela Ciesielska

141

b) Zaakceptowania wartości pełnej rodziny. c) Pobudzenia własnej aktywności matki, zmierzającej do uzyskania stabilności materialnej, lokalowej, bytowej i medycznej po opuszczeniu domu. d) Nabycia umiejętności przygotowania posiłków dla dziecka. Przez cały okres pobytu w Domu prowadzone są następujące działania: a) Działania socjalne podejmowane przez pracownika socjalnego pracującego w Domu. b) Dyżury w pralni, w sprzątaniu pomieszczeń wspólnie używanych. c) Możliwość korzystania z warsztatu krawieckiego. d) Spotkania z księdzem – kapelanem Domu. e) Zdobywanie praktycznych umiejętności w kuchni przemysłowej. f) Szkoła Ekologii Ducha i Ciała – psycholog. Działania te prowadzić mają do poniższych celów: a) Otoczenia matki i jej dziecka wszechstronną opieką socjalną. b) Nabycia umiejętności życiowych przydatnych po opuszczeniu Domu (nauka gotowania, prasowania, prania, sprzątania i szycia). c) Uzupełnienia i pogłębienia formacji religijnej i moralnej. d) Profilaktyki uzależnień.


142

Program „Magdalena”

Marta Papierowska, Snucie się


Samuela Ciesielska

143

Aneta Wiącek

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu Reintegracji Społecznej „Powrót”1

1. Warszawski Program Reintegracji Społecznej „Powrót”

Aneta Wiącek, doktorantka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, specjalista polityki społecznej, pracownik organizacji pozarządowej Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”. Zagadnieniami bezdomności aktywnie zajmuje się od ponad pięciu lat, szczególnie w kontekście procesów marginalizacji i reintegracji, a także kontroli społecznej. Pozostałe zainteresowania to społeczne wymiary niepełnosprawności.

1.1. Cel i zakres projektu W Polsce jest wiele osób borykających się z problemami życia codziennego. Nieszczęśliwy splot wielu okoliczności sprawia, że niektóre z nich nie są w stanie samodzielnie i bez niczyjego wsparcia przełamać kryzysu. Czasem wystarczy niewiele, aby rozbudzić tkwiący w każdym z ludzi potencjał. Bo każdy z ludzi ma jakiś talent. Trudno jest go odnaleźć i właściwie wykorzystać, gdy jest się zajętym szarą codziennością i walką o byt. W świecie współczesnym nadrzędną wartością jest praca, bo to ona umożliwia zabezpieczenie podstawowych potrzeb nawet wtedy, gdy zarobki ledwie wystarczają by związać koniec z końcem. Człowiek, który nie pracuje, traci poczucie własnej wartości i gubi tożsamość. Nie ma możliwości, aby wyrazić siebie poprzez to, co zrobi. Brak pracy pozbawia człowieka możliwości pełnego doświadczania życia, przeżywania czysto ludzkich (i jakże bardzo potrzebnych) odczuć: zadowolenia, satysfakcji, spełnienia, bycia potrzebnym, a także odpowiedzialnym zarówno za siebie, jak i za innych. Jednak w duszy ludzkiej nie ma miejsca na pustkę – rodzą się więc inne odczucia: bezsilności i bezradności, żalu, rozgoryczenia, pretensji do świata o to, że jest jaki jest. Brak pracy ma także wymiar stricte materialny. Człowiek jej pozbawiony nie jest w stanie samodzielnie egzystować i zdany jest na pomoc rodziny, a najczęściej państwa. Uzależnienie od pomocy socjalnej państwa, często udzielanej w upokarzający sposób, pozbawia motywacji do podejmowania jakichkolwiek działań, pozbawia godności i szacunku należnego z faktu bycia człowiekiem. Z takich refleksji powstał projekt pomocy osobom w trudnych sytuacjach, których konsekwencją było długotrwałe bezrobocie i/lub bezdomność. Warszawski Program Reintegracji Społecznej „Powrót” realizowany był w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich 2004-2006, priorytet 1: Aktywna polityka rynku

1

Tekst umieszczamy w części poświęconej kobiecej i dziecięcej bezdomności ponieważ opisuje projekt kierowany do „klientów”, wśród których znalazły się także kobiety borykające się z problemem bezdomności. Przyp. Łukasz Browarczyk.


144

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

pracy oraz integracji zawodowej i społecznej, działanie 1.5: Promocja aktywnej polityki społecznej poprzez wsparcie grup szczególnego ryzyka. Projekt rozpoczął się 1 marca 2006 r. i zakończył się 29 lutego 2008 r. Instytucją Wdrażającą było Ministerstwo Gospodarki i Pracy (obecnie: Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej). Pomysłodawcą, koordynatorem, a tym samym osobą odpowiedzialną za realizację była Anna Machalica-Pułtorak, prezes Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”. Łączny budżet projektu wynosił 1 376 976,19 zł. Projekt realizowany był przez Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi”, działające w Warszawie od 1995 r., pozarządową organizację pożytku publicznego od lat zajmującą się reintegracją społeczną osób uważanych za wykluczone lub zagrożone wykluczeniem społecznym. Misją Stowarzyszenia jest tworzenie warunków do rozwoju, wyrównywania szans dla ludzi zagrożonych wykluczeniem społecznym czy już wykluczonych. Szczególną troską, ale też i różnego rodzaju działaniami, objęte są następujące grupy osób: bezrobotni, bezdomni i niepełnosprawni. Preferowaną grupą wiekową wśród adresatów programu jest młodzież, co wypływa z głębokiego przekonania twórców Stowarzyszenia, iż profilaktyka jest najskuteczniejszym sposobem rozwiązywania problemów społecznych. Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi” prowadzi osiem placówek w Warszawie. Są to ośrodki dziennego pobytu dla osób niepełnosprawnych (w większości z niepełnosprawnością intelektualną), dom dla bezdomnych, Centrum Inicjatyw Lokalnych, Zakład Aktywności Zawodowej, świetlica socjoterapeutyczna dla dzieci. Na Dolnym Śląsku Stowarzyszenie prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, w którym tworzony jest Regionalny Ośrodek Socjalno-Edukacyjny. Trwają także prace związane z rozpoczęciem działalności pierwszego w Warszawie Centrum Integracji Społecznej. Każdy z tych ośrodków ma swoją specjalną misję, zadania i charakter. Ośrodki prowadzą bezpośrednią działalność z osobami zmarginalizowanymi społecznie i można powiedzieć, że każdy z nich wypracowuje nowe standardy w zakresie pomocy społecznej. Ośrodki realizują projekty pozyskując środki z różnych źródeł. Projektami obejmowana jest również społeczność lokalna, zgodnie z konsekwentnie stosowaną zasadą integracji. Niektóre z tych projektów stały się modelowym rozwiązaniem danego problemu społecznego. Do nich należy przede wszystkim: Partner – Program Rehabilitacji Społecznej i Zawodowej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (realizowany od 6 lat); Dom Rotacyjny – mieszkania chronione dla młodych osób bezdomnych i wychodzących z terapii uzależnień; Powrót – Warszawski Program Reintegracji Społecznej; Amor – Program przygotowania osób z niepełnosprawnością intelektualną do pełnienia ról w rodzinie z uwzględnieniem sfery intymnej; Druga Szansa – Wolski Program Reintegracji Społecznej; Bank Dostępny – Ogólnopolski Konkurs dla polskich banków w zakresie dostosowania ich do potrzeb osób niepełnosprawnych i starszych; Sami dla Siebie – Klub Liderów Osób Niepełnosprawnych. Projekty i nowe przedsięwzięcia Stowarzyszenia wyrastają z codziennej, systematycznie prowadzonej pracy z osobami bezrobotnymi i potrzebującymi pomocy. Oferta form pomocy świadczonej przez Stowarzyszenie jest bogata i różnorodna. Składają się na nią: informacja, doradztwo i poradnictwo zawodowe, prawne, psychologiczne, pośrednictwo pracy, rehabilitacja społeczna i zawodowa osób niepełnosprawnych, resocjalizacja, reintegracja, reedukacja, pomoc socjalna, mieszkania chronione, szkolenia i kursy zawodowe, turnusy rehabilitacyjne, organizacja aktywnego wypoczynku, kampanie społeczne, konkursy, rankingi etc. Stowarzyszenie nieustannie poszukuje nowych metod i form pracy adekwatnych do potrzeb społecznych. Wypracowane formy Stowarzyszenie przekazuje innym organizacjom i instytucjom pracującym w sferze pomocy społecznej. Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi” jest innowacyjną w sferze pomocy społecznej jednostką, co wyraża się w szeregu podejmowanych przedsięwzięć, zwłaszcza w sferze ekonomii społecznej. Beneficjenci programów Stowarzyszenia uczestniczą w symulowanych projektach ekonomicznych, w tym głównie usługowych. Świadczą prace na rzecz ośrodków, wzajemnie wobec siebie, a także realizują zadania zlecone przez instytucje samorządowe i firmy biznesowe. Są to głównie prace porządkowe, usługi


Aneta Wiącek

145

biurowe, kurierskie. Zebrane doświadczenia stały się podstawą do utworzenia Zakładu Aktywności Zawodowej i Centrum Integracji Społecznej, które rozpoczynają swoją działalność. W kierunku przedsiębiorczości społecznej Stowarzyszenie będzie prowadziło w najbliższych latach swoją działalność. Niezwykle pomocną okazała się konsekwentnie prowadzona przez Stowarzyszenie współpraca z instytucjami samorządowymi i ich agendami. Aktywny udział przedstawicieli „Otwartych Drzwi” w pracach różnego rodzaju komisji programowych, forów, udział w konferencjach i seminariach, przyniosły zainteresowanie i wsparcie dla działań Stowarzyszenia. Doświadczenie zdobyte w realizacji wspólnych projektów, również realizowanych w skali międzynarodowej, zbudowało świadomość i poczucie wartości pracowników i wolontariuszy Stowarzyszenia. Porównanie programów i metod pracy z odpowiednimi w innych krajach Europy przyniosło satysfakcję i poczucie ważności misji przyjętej przez Stowarzyszenie. Stowarzyszeniem nieprzerwanie kieruje Anna Machalica-Pułtorak, pedagog, socjolog, dobry organizator i innowator społeczny, członek Ashoki. Koordynuje ona prace zespołu liczącego 130 osób (60 pracowników etatowych, 24 zatrudnionych na umowę zlecenie, około 50 wolontariuszy). Liczba stałych beneficjentów programów (czyli takich, którzy uczestniczą w codziennych zajęciach) wynosi 500 osób. Wśród pracowników wykształcony jest już zespół liderów, którzy w przyszłości przejmą prowadzenie „Otwartych Drzwi”. Stowarzyszenie ma stabilną sytuację finansową, jest wspierane przez grantodawców i sponsorów prywatnych. Cechą charakterystyczną działalności „Otwartych Drzwi” jest skuteczność podejmowanych działań i sięga ona 80%. W praktyce oznacza to, że człowiek zdobywa niezależność materialną, satysfakcjonującą pracę, odbudowuje swoją godność i poczucie własnej wartości. Źródłem tej niezwykle wysokiej efektywności są zasady stosowane w pracy Stowarzyszenia: indywidualne podejście, szacunek dla osoby znajdującej się w trudnej sytuacji, aktywność i aktywizacja oraz partnerstwo. Stowarzyszenie znane jest również w środowisku z innowacyjnych przedsięwzięć i poszukiwania nowych form i metod adekwatnych do nowych problemów społecznych i zmieniającej się rzeczywistości. Przedstawiciele Stowarzyszenia służą swoim doświadczeniem w pracach różnego rodzaju komisji i ciał doradczych. W ten sposób powstaje nowa jakość w procesie kreowania polityki społecznej. Wieloletnie doświadczenia, a przede wszystkim profesjonalizm, kompetencje i wysoki poziom odpowiedzialności, pozwoliły Stowarzyszeniu pozyskać zaufanie wielu instytucji i jednostek administracji państwowej. Stowarzyszenie cieszy się w środowisku firm i ludzi działających na rzecz pomocy społecznej uznaniem, media często prezentują prace „Otwartych Drzwi”. Stowarzyszenie otrzymało wyróżnienie kapituły Pro Publico Bono w 1999 r., nagrodę prezesa PFRON „Dobre Praktyki” w 2006 r. oraz w 2007 r. nagrodę specjalną Ministra Pracy i Polityki Społecznej za wybitne i nowatorskie rozwiązania w dziedzinie polityki społecznej. Celem projektu Warszawski Program Reintegracji Społecznej „Powrót” było ograniczenie zjawiska wykluczenia społecznego i zawodowego, przygotowanie osób wykluczonych i zagrożonych wykluczeniem społecznym (bezdomnych i długotrwale bezrobotnych) do wejścia na otwarty rynek pracy, a także powrotu do czynnego życia społecznego i zawodowego. Projekt przewidywał kompleksowe wsparcie dla grupy 100 osób bezdomnych2 i bezrobotnych w wieku 18-40 lat3. Projekt skierowany był do osób dotkniętych wykluczeniem społecznym w najbardziej ekstremalny sposób, czyli w większości do osób bezdomnych. Część beneficjentów to mieszkańcy schronisk i noclegowni, ale także osoby mieszkające u znajomych lub u rodziny, jednak nie posiadające własnego mieszkania. Osoba bezdomna została zdefiniowana jako pozbawiona stałego miejsca pobytu z prawem do intymności i oddalania osób trzecich4. 2 3 4

Ostatecznie do projektu zostało przyjętych 118 osób. Po pierwszym miesiącu realizacji projektu granica wiekowa została podniesiona do 50 lat. Por.: A. Przymeński, Bezdomność jako kwestia społeczna w Polsce współczesnej, Poznań, 2001.


146

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Uczestnicy projektu to nie tylko osoby już pozbawione dachu nad głową, ale także zagrożone bezdomnością. Spośród osób, które zgłosiły chęć udziału w projekcie i wypełniły ankietę rekrutacyjną przyjmowane były te, które spełniały podstawowe kryterium, którym było zagrożenie wykluczeniem społecznym i wykluczenie społeczne. Projekt „Powrót” miał umożliwić jego uczestnikom ponowne odnalezienie się w pożądanych rolach społecznych. Polegał na stworzeniu warunków (i dostosowywaniu ich do indywidualnych potrzeb) do rozwoju, odzyskania pewności siebie i podjęcia aktywności. Jak podkreślali realizatorzy – to beneficjenci muszą podjąć działania w kierunku zmiany dotychczasowej sytuacji, pracownicy Stowarzyszenia mogą jedynie służyć wsparciem w podejmowanych działaniach. Z tej perspektywy widać, że „Powrót” był programem o charakterze motywacyjnym – oferowane działania miały na celu mobilizować do samodzielności i podejmowania aktywności, nie gwarantowały zmiany, a jedynie pomoc w jej osiągnięciu. Celem głównym projektu było stworzenie warunków umożliwiających powrót do aktywnego życia w społeczeństwie. Cele pośrednie to udzielenie wsparcia psychologicznego, pomoc socjalna i aktywizacja zawodowa. Cele pośrednie ujęte zostały niezwykle ogólnie – ideą projektu było, aby program reintegracji był kompleksowy i elastyczny, co oznaczało, że każdy z uczestników mógł „wziąć” ile było mu potrzebne. Ramy programowe poszczególnych zadań obejmowały praktycznie wszystkie elementy każdego z zaplanowanych przedsięwzięć. W zakresie projektu znalazły się: wyjazdy integracyjne, warsztaty socjoterapeutyczne i grupy wsparcia, indywidualne wsparcie psychologiczne, doradztwo zawodowe i prawne, pomoc socjalna, dodatki szkoleniowe i stypendia, różne formy aktywności kulturalnej, sportowej i turystycznej, prace wolontariackie uczestników, kursy zawodowe (administracyjno-biurowy, gastronomiczny, budowlany), kursy języka angielskiego, szkolenia informatyczne, warsztaty aktywizacji zawodowej, z zakresu prawa pracy i BHP, z przedsiębiorczości, dziennikarskie, a także przygotowanie zawodowe w miejscu pracy. Szczegółowe cele pojawiały się w trakcie realizacji. Okazywało się bowiem w trakcie trwania projektu, że dana osoba jest np. uwikłana w bardzo skomplikowaną sytuację prawną (przykładowo: konflikt z urzędem związany z prawem własności ziemi i znajdujących się na niej budynków) lub jest wieloletnią ofiarą przemocy, która psychicznie nie potrafi poradzić sobie z przeszłością, która jednocześnie determinuje jej postawę itp. Przykłady można mnożyć. W trakcie realizacji projektu okazywało się, że dla każdego z uczestników projekt „Powrót” stwarzał inne możliwości (pomoc prawną, socjalną, rekomendację czy poparcie w sprawach urzędowych, pomoc psychologiczna oraz zdrowotna – np. do uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności). Można powiedzieć, że „Powrót” był z założenia projektem niedookreślonym szczegółowo – zakładał indywidualne wsparcie i pomoc, jednak przed podjęciem realizacji nie było możliwe precyzyjne określenie wszystkich działań. Z drugiej strony patrząc – nie można było zamknąć się w przewidywalnych ramach – wtedy okazałoby się, że podjęte działania nie przyniosą zamierzonego efektu (reintegracji), ponieważ któryś z aspektów życia nie został uwzględniony. Podstawą dla przeprowadzenia procesu reintegracji było znalezienie przyczyn stanowiących źródło problemów i determinujących postawy życiowe, decyzje i zachowania uczestników, wskazanie możliwości zmiany i wsparcie. 1.2. Realizatorzy projektu Program reintegracji realizowany był przez kadrę merytoryczną oraz zespół zarządzający projektem: kierownika projektu, asystenta kierownika projektu, księgowego. Zespół merytoryczny to: • Dwóch psychologów (prowadzenie zajęć terapeutycznych, terapia indywidualna i grupowa, pomoc psychologiczna, zebranie informacji na temat sytuacji psychologicznej kandydatów podczas rekrutacji, pomoc dla uczestników podczas rekrutacji, a także pomoc w przygotowaniu diagnozy osobistej i planu rozwoju osobistego). • Prawnik (pomoc prawna, szkolenia, obsługa projektu w obszarze zamówień publicznych).


Aneta Wiącek

147

• Pracownik socjalny (rozwiązywanie problemów socjalnych, program „Kultura-Oświata-Sport”, prowadzenie spotkań Rady Projektu, rozwiązywanie problemów uczestników projektu, aktywizacja obywatelska, nauka zasad funkcjonowania w społeczności, rozwój emocjonalny i interpersonalny uczestników). • Doradca zawodowy (opracowanie i monitorowanie planu osobistego rozwoju zawodowego, zebranie informacji na temat doświadczenia zawodowego podczas procesu rekrutacji, doradztwo dla uczestników w zakresie poruszania się po rynku pracy, pomoc w zdobyciu i utrzymaniu zatrudnienia). • Trzech instruktorów zawodowych (po jednym dla każdej specjalizacji zawodowej; szkolenia i przygotowanie zawodowe uczestników w miejscu pracy). • Informatyk (zarządzanie stroną internetową projektu, szkolenia z zakresu obsługi komputera, opieka nad pracownią komputerową). • Pracownik gospodarczo-administracyjny (osoba odpowiedzialna za „zaplecze” projektu, w tym transport i zaopatrzenie). • Kucharz (przygotowywanie posiłków i funkcjonowanie stołówki). • Kasjer (prowadzenie kasy projektu, wypłata dodatków szkoleniowych i stypendiów)5. Jak mówi Anna Machalica-Pułtorak, koordynator projektu, dobór właściwej kadry merytorycznej był jednym z trudniejszych elementów w realizacji. Trudności te to przede wszystkim poziom kompetencyjny, a z drugiej elastyczność, otwartość i umiejętność dostosowania się do wymogów określanych przez problemy beneficjentów. Część kadry to osoby z dużym doświadczeniem i zaangażowane w pracę. Były jednak i takie, które dopiero w „Powrocie” zdobywały praktyczne umiejętności. Przy realizacji tak wielopłaszczyznowego projektu jakim był „Powrót” konieczna jest współpraca osób zaangażowanych w pracę, a także ich umiejętność współpracy. Dlatego też do realizacji dobierane były osoby z właściwym wykształceniem kierunkowym, pod uwagę brane było także dotychczasowe doświadczenie, zaangażowanie i referencje. Od poziomu kompetencyjnego, a także cech osobistych, zależała skuteczność działań podejmowanych przez poszczególne osoby. Brak wystarczającego doświadczenia lub niski poziom etyczny kilkakrotnie ujawniły się podczas realizacji. Okazało się np. że uczestnicy chętnie odwiedzali gabinet psychologiczny w czasie dyżurów jednego z psychologów. Po kilku tygodniach wyszło na jaw, że miło spędzają czas podczas spotkań towarzyskich, jednak ich sytuacja osobista się nie zmienia, a problemy są takie same jak na początku projektu. Niektórzy pracownicy wyraźnie izolowali się od beneficjentów, prowadzili szkolenia, konsultacje indywidualne, udzielali porad, jednak w podejmowanych działaniach nie angażowali się poza salą szkoleniową czy gabinetem doradcy. Tego rodzaju sytuacja miała miejsce podczas organizacji wyjazdów integracyjnych, gdy część pracowników odmówiła uczestnictwa. Jednak nadrzędną wartością było dobro beneficjentów, ich przyzwyczajenie i oswojenie się z poszczególnymi osobami, dlatego też zmiany na stanowiskach psychologów czy doradców zawodowych dokonywane były w ostateczności. Istotnym i niezwykle przydatnym w pracy realizatorów elementem były zebrania Rady Programowej projektu. W skład Rady wchodzili wszyscy pracownicy i wolontariusze zaangażowani w realizację „Powrotu”. Podczas zebrań mieli oni możliwość wymiany informacji dotyczących poszczególnych beneficjentów oraz poszukiwania najlepszych rozwiązań dla ich problemów. Ze względu na różnorodność problemów i szeroką płaszczyznę działań konieczne było ustalanie kolejności podejmowanych działań i synchronizacja poszczególnych elementów procesu reintegracji. Od dyspozycyjności, otwartości i zaangażowania pracowników zależało sprawne organizacyjnie i poprawne merytorycznie prowadzenie zajęć. W tego rodzaju programach widać, jak bardzo ważny 5

Por.: Wniosek o dofinansowanie realizacji projektu pod nazwą: Warszawski Program Reintegracji Społecznej „Powrót”, Materiały archiwalne Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, Warszawa 2005, s. 15-16.


148

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

jest kontakt osobisty, a nie tylko „szkolne” poprowadzenie zajęć oraz nawiązywanie takich relacji z beneficjentami, które wzbudzą ich zaufanie i będą mobilizować do podejmowania coraz większego wysiłku w zmianę swojej sytuacji. Spośród pracowników najbardziej potrzebni okazali się w projekcie psychologowie a także doradcy i instruktorzy zawodowi. W miarę trwania każdej z edycji można było zaobserwować preferencje beneficjentów: utrzymująca się wysoka frekwencja na zajęciach prowadzonych przez kompetentnych pracowników i absencja na tych zajęciach, których prowadzący nie mieli już takiego uznania. Wyraźnie widać było także profil zainteresowań beneficjentów; gorliwie uczestniczyli w tych, które były zgodne z ich zainteresowaniami, a te, które uznawali za niepotrzebne starali się opuszczać. Tego rodzaju sytuacja miała miejsce podczas szkoleń z podstaw prawa. Regularnie uczestniczyli w nich ci beneficjenci, którzy mieli możliwość zetknąć się osobiście z wymiarem sprawiedliwości lub doświadczyli problemów z urzędnikami. Wśród realizatorów „Powrotu” należy wyróżnić pracę wolontariuszy – osób, które chciały bezinteresownie coś zrobić dla innych i w tym celu zgłosiły się do Stowarzyszenia. Najważniejszą zaletą wolontariuszy, poza przedmiotowymi umiejętnościami związanymi z prowadzeniem zajęć, było zaangażowanie i poczucie misji wykonywanej pracy. Tego poczucia niestety czasem brakowało etatowym realizatorom. Osoby nieodpłatnie wykonujące swoją pracę angażowały się, ponieważ widziały sens swojej aktywności w przekazaniu wiedzy, a tym samym pomocy innemu człowiekowi. W „Powrocie” wolontariusze (łącznie pięć osób w obu edycjach) uczyli języka angielskiego. 1.3. Sposób realizacji Projekt został podzielony na dwa etapy i składał się z dwóch takich samych pod względem merytorycznym edycji, trwających po 12 miesięcy każda. W ramach każdej edycji przewidziano objęcie wsparciem grupy 50 beneficjentów ostatecznych6. W ramach projektu zostały podjęte następujące działania: rekrutacja połączona z akcją promocyjną projektu w środowiskach potencjalnych uczestników (1 miesiąc), warsztaty socjoterapeutyczne (1 miesiąc), szkolenia zawodowe i przygotowanie zawodowe w miejscu pracy (6 miesięcy), warsztaty aktywizacji zawodowej (2 miesiące), zdobycie zatrudnienia i korekta zatrudnienia (3 miesiące), nauka języka angielskiego – wolontariat, warsztaty przedsiębiorczości (1 miesiąc), kurs prawa jazdy (1-2 miesiące), doprowadzenie do usamodzielnienia się beneficjentów poprzez zdobycie kwalifikacji potrzebnych do uzyskania legalnego zatrudnienia i odnalezienia się na rynku pracy oraz udzielenie wsparcia przez specjalistów w zakresie doradztwa socjalnego, zawodowego, psychologicznego, a także „stanie się pełnoprawnymi obywatelami płacącymi podatki i pracującymi na własną emeryturę”7. Założeniem programu było stworzenie oferty programowej zawierającej różne formy i rodzaje aktywności beneficjentów. Samo przekazanie wiedzy to za mało w procesie reintegracji. Najtrudniejszym, ale i najważniejszym zadaniem, jest zmobilizowanie uczestników do podjęcia aktywności. Jednak byle jaka praca jest gorsza niż jej brak, więc planowane działania musiały być tak pomyślane, aby z jednej strony były wykonalne dla uczestników (żeby nie były dla nich zbyt trudne), a z drugiej strony musiały mieć znaczenie i uzasadnienie, czyli być przydatne. Bycie potrzebnym było zresztą, jak okazywało się w trakcie projektu, jedną z istotniejszych potrzeb. Beneficjenci oczekiwali powierzania im odpowiedzialnych zadań i angażowania w różne realizowane przez Stowarzyszenie przedsięwzięcia. W praktyce było to jednak trudno wykonalne i nie była to wyłącznie kwestia niskiego poziomu kompetencyjności. Podstawowa bariera w rzetelnym

6

7

Zgodnie z terminologią Instytucji Wdrażającej „beneficjentem” projektu była jednostka otrzymująca dofinansowanie, „beneficjentem ostatecznym” osoby, do których skierowane były pomoc i wsparcie oferowane w ramach projektu. Materiały archiwalne Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, Wniosek o dofinansowanie..., s. 5.


Aneta Wiącek

149

wykonywaniu powierzonych zadań to brak etosu pracy. Ten brak umiejętności pracowania i brak odpowiedzialności za to, co się robi, widoczny jest także w bardzo wielu przypadkach, występowanie tego zjawiska jest swego rodzaju odzwierciedleniem społeczeństwa, z którego dane jednostki są wykluczane. Wiele jest osób, które z jednej strony chcą wykonywać ambitną i odpowiedzialną pracę, z drugiej strony nie przyjmują jej zadaniowo, tylko traktują siebie jak pracowników najemnych. Nie jest na przykład ważna jakość wykonanej pracy czy zakończenie jakiegoś jej elementu lecz czas, który ktoś jest gotowy na to zadanie poświęcić. O ile na co dzień tego rodzaju postawy nie są zbyt uwidoczniane, o tyle osoby z grup zagrożonych wykluczeniem społecznym są obserwowane i analizowane w różnych zestawieniach. Dlatego też brak etosu pracy jest w ich przypadku tak bardzo widoczny. Wszyscy ludzie starają się żyć „normalnie”, wykluczeni też. Fakt pozostawania poza centrum życia społecznego sprawia, że od nich wymaga się więcej lub paradoksalnie mniej, traktując jak jednostki niezdolne do podjęcia wysiłku; daje im się pewne dobra czy usługi, na które inni muszą zapracować. Oba sposoby traktowania pozbawiają godności, a co gorsze utrwalają przekonanie o braku przydatności, a także poprzez „dawanie” umacniają roszczeniowe postawy. Przy podejmowanych w ramach projektu indywidualnych działaniach ujawniały się różne deficyty beneficjentów: brak komunikatywności, brak umiejętności pracy w grupie, zamknięcie na nową wiedzę. Do tego dochodziła chęć zaprezentowania się z jak najlepszej strony i udowodnienia czegoś. Efekt był taki, że człowiek wykonywał daną pracę nie po to, żeby to, co robi było dobrze zrobione, lecz po to, żeby inni zobaczyli, że on potrafi coś zrobić. Jednym z takich zadań było własnoręczne wykonanie glinianych kubeczków dla dzieci z domu dziecka. Po pierwszym spotkaniu pełnym entuzjazmu i różnych pomysłów pojawił się problem z uzgodnieniem terminu na zajęcia w pracowni ceramicznej, później uczestnicy zapomnieli o następnym etapie, jakim było malowanie tych kubeczków. Na koniec do domu dziecka pojechały dwie osoby z kilkunastoosobowej grupy8. Tego rodzaju sytuacje w wykonaniu jednostkowym zdarzały się nagminnie: uczestnik nie przykładał się do powierzonego mu zadania, ponieważ oczekiwał czegoś bardziej ambitnego, tymczasem nie otrzymywał bardziej odpowiedzialnych zajęć, ponieważ nawet tych podstawowych nie potrafił wykonać dobrze i do końca. Z racji poczucia niskiej wartości nie potrafił zobaczyć własnego udziału w tym „błędnym kole”, na swój sposób był przyzwyczajony do tego rodzaju sytuacji. Często pojawiała się w takich razach opinia: „chciałbym zrobić coś ważnego, ale nikt mi nie zaufa i nikt nie da mi odpowiedzialnego zadania”. Trudno znaleźć antidotum na taką postawę. Jedynym rozwiązaniem, które przynosiło w „Powrocie” efekty była indywidualna praca z trenerem. Zupełnie inaczej wyglądała praca z osobami o pewnym poziomie kompetencyjności i umiejętności międzyludzkich. Ta część beneficjentów angażowała się w wykonanie powierzanych zadań i starała się wykonywać je jak najlepiej. Chętnie uczestniczyli w zajęciach dodatkowych, sami wyszukiwali dla siebie różne prace wolontariackie, a podejmując się różnych zadań starali się zdobywać nową wiedzę i umiejętności. Ci uczestnicy chodzili na szkolenia zewnętrzne (organizowane przez inne jednostki niż Stowarzyszenie), a później także na konferencje, gdzie reprezentowali organizację macierzystą; przygotowywali materiały prasowe i na stronę internetową, podejmowali naukę w szkole, pomagali innym uczestnikom projektu (opiekowali się dziećmi, udzielali korepetycji). Uczestniczyli aktywnie także w pracach Stowarzyszenia: wyjeżdżali na turnusy rehabilitacyjne z osobami niepełnosprawnymi, pomagali w organizowaniu Aukcji Charytatywnej, imprez (Piknik Praski, Wigilia). Dla nich była to możliwość sprawdzenia swoich umiejętności, a także zdobycia nowych doświadczeń. Każdy z uczestników miał przypisany do siebie jeden segregator (teczkę z dokumentami), w którym przez kilka miesięcy trwania projektu były odnotowywane rodzaje i formy udzielanego wsparcia, 8

Opisywana sytuacja dotyczyła beneficjentów II edycji. W pierwszej edycji także były problemy – przede wszystkim z uzgodnieniem terminu, jednak cała akcja „kubeczki” przebiegała sprawniej.


150

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

gromadzone były dokumenty osobowe (świadectwa, dokumentacja medyczna), a także karty konsultacji z realizatorami, kwestionariusze ankiet i wywiadów. Gromadzenie dokumentacji każdego z beneficjentów umożliwiało ocenę jego aktywności w sferze aktywności osobistej, pomagało także zobrazować sytuację każdej z osób bez konieczności zadawania tych samych pytań przez różne osoby w różnym czasie. Aktywność beneficjentów dokumentowana była także w formie odrębnych teczek lub segregatorów „tematycznych” – opowiadania i felietony do gazetki (w tym reportaże z wyjazdów i wycieczek), materiały związane z konferencją prasową i dokumentacja fotograficzna. Już na etapie projektowania realizatorzy projektu przewidywali bariery i trudności, na które napotkają ostateczni beneficjenci. Zakładano, że „występujące razem bezdomność i długotrwałe bezrobocie są następstwem między innymi niewłaściwego procesu wychowawczego związanego z brakiem rodziny lub dorastaniem w rodzinie dysfunkcyjnej.”9 Do barier jakie mogą napotkać beneficjenci zaliczono przede wszystkim: słabość psychiczną; nadwrażliwość i trudność w konfrontacji z życiem w zakresie samodzielnego funkcjonowania; brak umiejętności podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności; brak motywacji do podejmowania pracy; brak umiejętności przystosowania się do zmieniających się wymagań rynku pracy; silny egoizm oraz brak umiejętności funkcjonowania w grupie; niskie kwalifikacje związane z brakiem wykształcenia; funkcjonowanie w społeczeństwie o negatywnym stereotypie postrzegania osób bezdomnych i długotrwale bezrobotnych; odmienny system wartości sposobu życia (typ wiecznego wędrowca, tułacza); degradację odpowiedzialności za własny byt i swoich najbliższych (przez szereg lat było to zagwarantowane przez państwo socjalistyczne); oraz bariery związane z ciągłym rozwojem technologicznym (np. informatyka). Działania miały skoncentrować się głównie na rozbudzeniu wśród beneficjentów potrzeby zmiany oraz na dostarczeniu im realnych narzędzi możliwości realizacji tego celu. Projekt „Powrót” miał przede wszystkim pomóc beneficjentom przezwyciężyć bariery osobiste, jak i społeczne. Jego kompleksowy charakter obejmował wszystkie sfery życia człowieka, poczynając od nauki kultury bytu poprzez edukację i kończąc na legalnym zatrudnieniu10. Przy tak określonych założeniach celem było udzielenie wsparcia i zmobilizowanie uczestników do podjęcia działań. 1.4. Rekrutacja uczestników projektu Działalność Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, a szczególnie Społecznego Biura Pośrednictwa Pracy, Biura Porad Prawnych, a także świadczona pomoc socjalna i psychologiczna, wiążą się ze stałym kontaktem z ludźmi. Do Stowarzyszenia przychodzą osoby poszukujące różnego rodzaju pomocy i wsparcia. Program „Powrót” był niejako odpowiedzią na te – w różny sposób prezentowane – potrzeby. Rekrutacja uczestników odbywała się wielowymiarowo. Część beneficjentów „Powrotu” to osoby stale korzystające z pomocy lub przez dłuższy czas poszukujące zatrudnienia za pośrednictwem Biura Pracy. Ponadto była przeprowadzona kampania informacyjna w ośrodkach i miejscach, gdzie potencjalni zainteresowani przebywali lub korzystali z pomocy. Były to więc ośrodki dla osób bezdomnych i noclegownie, ośrodki pomocy społecznej, a także stołeczne urzędy, biura i kluby pracy. Zostały w nich rozwieszone plakaty, w ogólnodostępnych miejscach były wyłożone ulotki informacyjne, a pracownicy tych jednostek dysponowali ankietami rekrutacyjnymi. Psychologowie projektu organizowali spotkania z mieszkańcami ośrodków dla osób bezdomnych i zachęcali ich do podjęcia aktywności i udziału w projekcie. Ten ostatni element był szczególnie istotnym czynnikiem. Jak wynika z doświadczeń pracowników Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, a także doświadczeń innych organizacji pracujących na rzecz osób bezdomnych, cechą charakterystyczną tej grupy społecznej jest popadanie w marazm i niepodejmowanie aktywności wiążącej się z koniecznością wychodzenia poza ośrodek. 9 10

Wniosek o dofinansowanie..., s. 6. Ibidem, s. 7.


Aneta Wiącek

151

Dla większości mieszkańców tego typu placówek problemem jest dyscyplina i mobilizacja ukierunkowana na stałą pracę i codzienne obowiązki. Zapewnienie dachu nad głową i wyżywienia w zamian za symboliczną czasem pracę na rzecz ośrodka jest bezpieczną i wygodną formą na życie. Do tego zwalnia z odpowiedzialności i nie wymaga prawie żadnego wysiłku, a już na pewno nie wysiłku psychicznego czy jakiejkolwiek działalności ukierunkowanej na zmianę dotychczasowego stylu bycia. Jest to mało atrakcyjny sposób na życie, ale tylko dla osób, które patrzą na nie z zewnątrz. Człowiek, który z różnych przyczyn mieszka w ośrodku dla bezdomnych przez kilka miesięcy i dłużej, niejako przyzwyczaja się do skromnych warunków i uciążliwości wynikających z zamieszkiwania wspólnie z innymi osobami. Życie w ośrodku toczy się własnym torem, rodzą się sympatie i antypatie, mieszkańcy przeżywają radości i kłopoty, jakoś tam spędzają czas. I nagle, gdy pojawia się możliwość zmiany w życiu, powstaje pewien dylemat, trzeba bowiem zrezygnować ze spokoju, zmierzyć się z problemami z przeszłości (tymi, które były przyczyną bezdomności), podjąć działania w kierunku zmian, a także często trzeba zmienić postawę życiową, zweryfikować dotychczasowe zachowania i sposób myślenia. To wymaga już ogromnego wysiłku. Na to nakłada się kwestia „ciągnięcia w dół” przez pozostałych mieszkańców ośrodka. Dla nich podjęcie przez jedną lub kilka osób pracy nad zmianą dotychczasowego życia, pojawienie się nowych perspektyw (możliwość podniesienia kwalifikacji, zdobycia atrakcyjnego zatrudnienia, pomoc w uzyskaniu lokalu socjalnego z zasobów gminy, czy chociażby atrakcyjna forma spędzenia wolnego czasu) powoduje zburzenie dotychczasowego spokoju, niechęć do osoby podejmującej tego rodzaju aktywność, a czasem wręcz zawiść. Niestety, tego rodzaju postawy są nie tylko akceptowane, ale często wręcz inspirowane przez kierowników ośrodków, którzy chcieliby wyłącznie sobie przypisać sukces pomocy drugiemu człowiekowi. Wśród beneficjentów uczestniczących w projekcie „Powrót”, a jednocześnie mieszkających w innych placówkach dla osób bezdomnych, niemal wszyscy mieli problemy wynikające z uczestnictwa w projekcie. Precyzyjne rozliczanie z czasu spędzonego poza ośrodkiem to najmniejszy z nich. Stowarzyszenia wystawiało zaświadczenia o rodzaju i liczbie odbytych danego dnia zajęć. Jednak kierownicy ośrodków często próbowali wyegzekwować opłaty za pobyt11, nawet jeśli jedynym dochodem był dodatek szkoleniowy w wysokości 104 zł. Standardem było natomiast obciążanie beneficjentów „Powrotu” dodatkowymi dyżurami porządkowymi na rzecz ośrodka. Pomimo bezprecedensowych i wręcz spektakularnych osiągnięć kilku osób z tej grupy („reintegracja całkowita”: uzyskanie własnego mieszkania – lokalu socjalnego, zdobycie stałego zatrudnienia i odbudowanie kontaktów z rodziną) „koszt psychiczny” i stres dla pozostałych osób wywodzących się z ośrodków był ogromny. W II edycji realizatorzy zdecydowali się więc wyłącznie na „marketing szeptany”, czyli przekazywanie informacji o naborze do II edycji za pośrednictwem beneficjentów – mieszkańców i byłych mieszkańców ośrodków dla bezdomnych. Współpraca z innymi instytucjami układała się o wiele lepiej12. Urzędy Pracy kierowały długotrwale bezrobotnych, także w Klubach Pracy były dostępne informacje o organizowanym projekcie. Podobnie rzecz się miała z ośrodkami pomocy społecznej – pracownicy informowali swoich pod11

12

Zasadą jest, że osoby mieszkające w ośrodkach płacą za pobyt – na ogół jest to kwota około 300 zł miesięcznie. Jest to opłata potrącana z zasiłków stałych (nieco ponad 400 zł), rent, a także pensji. Często zdarza się, że określona kwotowo opłata odnosi się do najniższego określonego progu – np. 400 zł, jeśli dochód (np. renta) jest wyższy, wtedy pobierane jest 70%. W przypadku dochodu z pracy często była to kwota umówiona – mieszkaniec ośrodka deklarował jakie są jego dochody. W niektórych placówkach sytuacja ta się zmienia i kierownicy wymagają zaświadczeń od pracodawcy, co ma ograniczyć nielegalną pracę bez ubezpieczenia. Zdarzyło się, że do drugiej edycji zgłosił się młody człowiek, który o projekcie „Powrót” dowiedział się w swoim urzędzie miasta, w Poznaniu. Tam też dostał ankietę rekrutacyjną i adres Stowarzyszenia w Warszawie. Była to jednak „wartość dodana” kampanii promocyjnej, organizatorzy przewidywali udział osób mieszkających na terenie Warszawy.


152

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

opiecznych, często zdarzało się, że przez cały okres realizacji projektu pracownik socjalny OPS był w kontakcie z pracownikiem Stowarzyszenia. Udział podopiecznego w programie reintegracyjnym traktowany był jako szansa na zmianę w życiu i trwałą jej poprawę, nawet jeśli wiązał się z niepodejmowaniem zaproponowanej uprzednio ścieżki rozwoju (skierowanie do robót publicznych itp.). Nowatorskim przedsięwzięciem w procesie rekrutacji było powołanie Grupy Inicjatywnej – kilku liderów lokalnych społeczności, którzy promowali projekt w swoich środowiskach i zachęcali osoby potrzebujące pomocy do przystąpienia i udziału w „Powrocie”. Jak wynika z doświadczeń pracowników Stowarzyszenia uzyskanie poparcia wśród lokalnych „autorytetów” ma istotne znaczenie w procesie podejmowania decyzji przez pozostałych członków lokalnej społeczności. Wiąże się z tym jednak pewne ryzyko, zaobserwowane szczególnie w II edycji projektu. Otóż do Grupy Inicjatywnej zostały przyjęte liderki społeczności praskiej, kobiety o swoistym sposobie bycia i kultury. W Stowarzyszeniu poszukiwały zarówno pomocy socjalno-bytowej, jak i wsparcia w rozwiązaniu problemów natury prawnej. Zaangażowały się w realizację projektu i były dużym wsparciem dla innych osób z Pragi Północ, które nie byłyby w stanie samodzielnie podjąć decyzji o zmianie dotychczasowego stylu życia. Jednak w pewnym momencie liderka „grupy praskiej” zrezygnowała z udziału w „Powrocie” i wróciła do dotychczasowych niezbyt legalnych praktyk i sposobu na życie. Niedługo po jej odejściu zrezygnowała część osób rekrutujących się z jej środowiska i za jej namową uczestniczących w projekcie. Niezależnie od tego doświadczenia powołanie Grupy Inicjatywnej było bardzo pozytywnym przedsięwzięciem – pozwoliło na budowanie motywacji „od dołu” i kompleksowe wspieranie najsłabszych jednostek. Osoby te nie tylko mogły słuchać wskazówek od osób żyjących, w ich odczuciu, w innym świecie, ale miały także namacalny przykład wśród osób, które znały z codziennego życia. Udział w Grupie Inicjatywnej był także czymś nobilitującym dla samych uczestników – zaproszenie do uczestnictwa w pracach Grupy powodowało wzrost własnej wartości i poczucia sprawczości wśród uczestników. Czuli się także bardziej odpowiedzialni, przede wszystkim za innych beneficjentów „Powrotu”. Bycie „liderem” powodowało większą aktywność na forum grup i mobilizowało do podejmowania większych niż inni wysiłków, pokazywało także, że „Powrót” jest programem elastycznym, o niezamkniętej formule. Propozycje Liderów były przyjmowane i realizowane niezależnie od zaplanowanych działań. Liderzy mogli także wnioskować o przyjęcie lub skreślenie kogoś z listy uczestników, jednak z tego prawa korzystali sporadycznie. Niezależnie od działań sformalizowanej Grupy Inicjatywnej istotną rolę odgrywały osoby o zdolnościach przywódczych w grupie beneficjentów. Była to rola w równym stopniu pozytywna jak i negatywna. Od zachowania nieformalnych przywódców i ich postawy w stosunku do określonych zadań zależały postawy i zachowania części pozostałych beneficjentów. Tego rodzaju zjawiska obserwujemy zresztą w codziennym życiu tzw. normalnych ludzi. W sprawach, w których nie mają własnego zdania, a są zobowiązani do podjęcia decyzji, opierają się na opiniach innych ludzi, do których mają zaufanie lub których uważają za lepszych znawców w danej dziedzinie. W Socjotechnice zarządzania Aleksander Matejko pisze, że środowiska społeczne różnią się nie tylko poziomem zorganizowania, ale także posiadają pewne cechy dla siebie charakterystyczne: przedsiębiorczość i gotowość poddania się dyscyplinie lub dezorganizacja i nawyk do unikania wszelkich obowiązków. Według Matejki otoczenie wpływa na „mniejszą lub większą zdolność do zaspokojenia (...) potrzeb poprzez odpowiednie działania”13. Środowisko kulturowe może być barierą dla rozwoju firm, a z drugiej strony w miejscowych tradycjach mogą być głęboko zakorzenione nieformalne więzi społeczne, które budują związany z geograficzną bliskością oraz zasiedziałością klimat zaufania. Lokalni liderzy nierzadko byli inicjatorami pozytywnych i korzystnych dla całej społeczności zmian14. 13 14

A. Matejko, Socjotechnika zarządzania, Szczecin 1994, s. 15, 149. B. Domański, Czynniki społeczne w lokalnym rozwoju gospodarczym we współczesnej Polsce [w:] Wybrane problemy badawcze geografii społecznej w Polsce, red. I. Sagan, M. Czepczyński, Gdynia 2001, s. 127-134.


Aneta Wiącek

153

W procesie rekrutacji do projektu „Powrót” rola liderów z Grupy Inicjatywnej była o tyle istotna, że swoim przykładem pokazywali innym osobom wywodzącym się z dość hermetycznych środowisk, że swoje życie można zmienić nie tylko poprzez bliską współpracę z lokalnym gangsterem czy różnym „układom”, ale dzięki wsparciu organizacji pozarządowej oraz ludzi posiadających ogromną wiedzę i doświadczenie. Przykład Liderów pozwalał na przełamanie stereotypu organizacji pomocowej jako jednostki, która może dać wyłącznie zupę i ubranie na zimę, a także pokazywał dotychczas nieosiągalną możliwość legalnego zarobkowania i utrzymywania się na przyzwoitym poziomie. 1.5. Charakterystyka uczestników projektu W odpowiedzi na informacje o rekrutacji zgłosiło się łącznie ponad dwukrotnie więcej osób niż mogło być przyjętych do projektu. Każda z nich rozmawiała co najmniej dwa razy z realizatorem „Powrotu”: psychologiem, doradcą zawodowym lub pracownikiem socjalnym. Celem tych konsultacji było określenie sytuacji życiowej osób zgłaszających się, a także ich motywacji i przewidywanego zaangażowania. Do projektu „Powrót” zgłaszały się różne osoby. Był młody człowiek, który nie mógł zrozumieć, dlaczego nie powinien żebrać w sytuacji, gdy ma co jeść i gdzie spać. Dla niego był to normalny sposób zarobkowania – uważał, że inni ludzie dzielą się z nim swoimi zarobkami, by on mógł żyć „normalnie”. To skrajny przypadek. Większość pozostałych beneficjentów nie widziała nic niewłaściwego w pracy na czarno, uważali, że w ten sposób mogą więcej zarobić. Fakt pozostawania bez świadczeń zdrowotnych i zabezpieczenia emerytalnego nie miał dla nich znaczenia. Osoby, deklarujące chęć przystąpienia do projektu miały różne problemy i znajdowały się w różnej sytuacji życiowej. Na szczególną uwagę zasługuje grupa osób zadłużonych. Wykres nr 1. Zaległości finansowe beneficjentów (w %).

Z analizy kwestionariuszy rekrutacyjnych wynika, że spośród przyjętych do projektu 118 osób 45% posiadało zadłużenie. Zobowiązania kilku z nich przekraczały 100 tys. zł, w większości przypadków były to zaległości od kilku do kilkunastu tysięcy zł. Część osób nie była w stanie określić wielkości swojego zadłużenia – jako osoby bez zameldowania były dłużnikami nieegzekwowalnymi. Zameldowanie lub podjęcie rejestrowanej pracy oznaczało dla nich możliwość pojawienia się wierzycieli, a w niektórych przypadkach komornika z wyrokiem egzekucyjnym. Większość tych długów to zobowiązania „niezamierzone” – osoby, które brały kredyt lub podróżowały bez biletów zakładały, że „kiedyś spłacą” zaległości. Do sytuacji osób zadłużonych powrócę w dalszej części pracy.


154

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Do projektu „Powrót” przyjęte były osoby spełniające określone kryteria formalne (wiek: maksymalnie 50 lat, bezdomność/długotrwałe bezrobocie), ale także nieformalnie określone wymogi: motywacja do podjęcia działania i gotowość do zmiany swojego dotychczasowego życia. Ze względu na stosunkowo niewielkie ograniczenia udało się uzyskać podstawowe zamierzenie – grupa beneficjentów była zróżnicowana pod wieloma względami: wieku, wykształcenia, stanu rodzinnego, posiadanych umiejętności i dotychczasowego doświadczenia życiowego i zawodowego, a także stanu zdrowia (w tym kondycji psychicznej). Integracja poprzez połączenie we wspólnym działaniu różnych grup społecznych przynosi od kilku lat niespodziewanie dobre wyniki w działalności Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”15. Te doświadczenia zostały przeniesione także do projektu „Powrót”. Poza tym założeniem było, aby projekt z definicji reintegracyjny nie zamykał się niejako w naturalny sposób w ramach jednej grupy społecznej. Do projektu zostały więc przyjęte osoby w całym przekroju wiekowym od 18 do 50 lat, (dwukrotnie była to matka z dorosłym dzieckiem), osoby formalnie zdrowe i z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, mieszkające w różnych miejscach (od własnego domu przez kąt u znajomych, ośrodek dla bezdomnych, a na ogródkach działkowych kończąc), z bogatym doświadczeniem zawodowym i dotychczas nie zatrudnione. Najistotniejsze jednak były różnice w postawach (roszczeniowość kontra odpowiedzialność) i zaangażowanie w podejmowane działania albo jego brak. W trakcie rozmów wszyscy kandydaci deklarowali chęć podniesienia kwalifikacji zawodowych i gotowość uczestnictwa w kursach, jednak często nie byli w stanie od razu określić preferencji. Poza tym uzależniali udział w kursach od zakresu tematycznego i możliwości praktyki w danym zawodzie. Te preferencje zawodowe kształtowały się praktycznie przez cały czas trwania projektu. Wiek beneficjentów uczestniczących w projekcie ogółem, uzyskany na podstawie analizy kwestionariuszy rekrutacyjnych, przedstawia się następująco: Wykres nr 2. Wiek beneficjentów.

W przedziale wiekowym 18-25 lat były dwie osoby w wieku poniżej 20 lat, włączone do najbliższej grupy wiekowej. 15

Od 5 lat Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi” realizuje program rehabilitacji społecznej i zawodowej osób z niepełnosprawnością intelektualną „Partner”. Do prac z osobami niepełnosprawnymi angażowani są mieszkańcy Domu Rotacyjnego – ośrodka dla młodych bezdomnych mężczyzn.


155

Aneta Wiącek

W zestawieniu danych z kwestionariuszy rekrutacyjnych profil wykształcenia beneficjentów przedstawia się następująco: Poziom wykszta³cenia podstawowe

Odpowiedzi „tak”

Procent beneficjentów

40

34

gimnazjum

4

3

zasadnicze zawodowe

31

26

œrednie

32

27

policealne

6

5

wy¿sze

5

4

1.6. Beneficjenci objęci programem – studium przypadków Żeby zrozumieć zjawisko wykluczenia społecznego trzeba spojrzeć na każdego z ludzi, który zostaje nim dotknięty. Podczas takiego kontaktu widać, że nie jest to statystyczna grupa – przykładowo samotnych matek. Jeśli nawet w grupie osób wykluczonych społecznie znajdują się rodzice samotnie wychowujący dzieci to widać, że przyczyny sytuacji, w jakiej się znajdują, są różne dla każdego z nich. Widać też, że nieco inny jest sposób realizacji programu reintegracji przez każdą z tych osób. Typowy beneficjent projektu „Powrót” był przede wszystkim człowiekiem samotnym – bez przyjaciół, rodziny, zamknięty w sobie, bezradny, ograniczający swoje potrzeby do minimum, rezygnujący z marzeń, ambicji, aspiracji; nieufny, niedbający o swoje zdrowie, z niejasną hierarchią wartości, bez poczucia sensu życia, z różnego rodzaju nieuregulowanymi zobowiązaniami, z zaburzeniami, zaniżonym poczuciem własnej wartości, uciekający, często uzależniony. Fakt pozostawania bez pracy, brak kwalifikacji zawodowych i bezdomność były już tylko konsekwencją kondycji życiowej. Dlatego też podstawowym zadaniem projektu wobec beneficjentów było zbudowanie na nowo poczucia sensu życia i odzyskania poczucia godności, wiary i przełamanie izolacji społecznej. Trudno jest scharakteryzować sylwetki, które mogą być „przykładem” uczestników – każdy z nich to odrębna historia i niemożliwym jest wybranie jednej lub kilku osób reprezentatywnych dla całej grupy beneficjentów. W przedstawionych poniżej studiach przypadków zaprezentuję różnice, ale także cechy wspólne beneficjentów. Gerard16 – 35 l., wykształcenie pomaturalne, studiował także w SGH, kilka lat spędził za granicą (USA, GB, Australia), obecnie mieszka z rodzicami. Zdolności komunikacyjne na poziomie „–0”. Pomimo bogatego doświadczenia zawodowego nie potrafi znaleźć stałego zatrudnienia, nie wykorzystuje także znajomości języka angielskiego. Problemy z domu rodzinnego przekładają się na wszystkie sfery życia. Podejmuje się ambitnych zadań, jednak nie potrafi ich zrealizować do końca, zamknięty na przyswajanie nowej wiedzy i umiejętności tkwi w stanie intelektualnym sprzed kilku lat. Potrzebuje akceptacji, „bratniej duszy”, wsparcia w podejmowanych działaniach, a przede wszystkim mobilizacji najpierw do podjęcia, a później dokończenia działań. Bez terapii i treningu komunikacji nie będzie w stanie funkcjonować w społeczeństwie. Kinga – 23 l., pochodzi z małej wioski popegeerowskiej, nie ukończyła szkoły zawodowej, sierota (rodzice zmarli, gdy miała kilkanaście lat, później mieszkała ze starszą ciotką), ze względu na bezrobocie w miejscu zamieszkania brak perspektyw zatrudnienia, a tym bardziej rozwoju, brak celu w życiu i wynikający z niego brak jakiejkolwiek aktywności. W projekcie uczestniczyła niezwykle aktywnie, podjęła naukę w liceum dla dorosłych i uczestniczyła w kursach. Jednak prawdziwą szkołą życia było dla niej podjęcie się opieki nad trójką dzieci innej uczestniczki projektu, która z powodu

16

Imiona beneficjentów zostały zmienione, jednak opisane przykłady są autentyczne, wiek i charakterystyka sylwetki odnoszą się do momentu przyjęcia danej osoby do projektu.


156

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

choroby przez kilka miesięcy przebywała w szpitalu. Obecnie Kinga jest samodzielną, korzystającą z życia osobą – pracuje, wynajmuje pokój w Warszawie, kończy szkołę i myśli o studiach. Antoni – 37 l., największa „zagadka” w projekcie. Skończył szkołę zawodową, wyjechał za granicę, gdzie pracował i żył na dość wysokim poziomie przez kilka lat. Z powodu sytuacji rodzinnej, a także innych przyczyn, wrócił do kraju. Tu przez pewien czas wiodło mu się dość dobrze, jednak w pewnym momencie na skutek różnych okoliczności (najpierw wykorzystanie przez osobę, której zaufał, a później ciężka choroba) sprawiły, że trafił do ośrodka dla osób bezdomnych, gdzie pozostawał przez 7 lat. Bardzo zaangażował się w projekcie, realizował wszystkie ustalenia i podejmował coraz to nowe wyzwania. Będąc już niemłodym człowiekiem podjął naukę w liceum dla dorosłych – dziś ma świadectwo ukończenia tej szkoły, przygotowuje się do matury i na studia. Pracuje i utrzymuje się samodzielnie. W 2007 r. otrzymał z zasobów gminy mieszkanie socjalne. Antoni przekonał się, że jest wartościowym człowiekiem, że jego umiejętności są przydatne (dla niego i dla innych) i zobaczył możliwość do ich wykorzystania, a tym samym podjęcia aktywności zawodowej i społecznej. Krystyna – 50 l., samotna, ofiara przemocy ze strony męża, trudności w rodzinie spowodowały, że nie utrzymuje kontaktu z dorosłymi już synami. Mieszkała w ośrodkach dla bezdomnych. Uczestnicząc w projekcie „Powrót” podjęła terapię dla ofiar przemocy, uzyskała orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. Uczestniczyła we wszystkich zorganizowanych kursach, próbowała znaleźć pracę na miarę ambicji, jednak ze względu przede wszystkim na deficyty emocjonalne (trudności w nawiązaniu i utrzymaniu pozytywnych relacji z otoczeniem), a także brak wykształcenia (ukończona szkoła zawodowa) pracuje wykonując prace fizyczne. Dla Krystyny najważniejsze było podjęcie terapii i pogodzenie się z przeszłością. Przed nią jeszcze dużo pracy, jednak pomoc uczestników grupy wsparcia, w której uczestniczy i troska o zdrowie, a w tym kondycję psychiczną, dają nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie sobie radzić samodzielnie i nie wróci do ośrodków dla bezdomnych. Olaf – 26 l., wychowywał się w rodzinie niepełnej i patologicznym środowisku (narkotyki). Ukończona szkoła podstawowa, 8 lat w więzieniu. Brak odpowiedzialności zarówno za siebie, jak i za innych; lekkie podejście do istotnych kwestii życiowych, charakter „dużego dziecka”. W ramach projektu został zaangażowany jako wolontariusz do pracy z osobami niepełnosprawnymi. Okazał się rewelacyjny, nauczył się odpowiedzialności. Obecnie uczy się w liceum, pracuje, wynajmuje pokój i otrzymał przydział na mieszkanie socjalne. Konfrontacja z niewyobrażalnymi problemami osób o znacznie mniejszym potencjale intelektualnym pokazała Olafowi, jak wiele w życiu zależy od niego i że on pomimo bagażu nienajlepszych doświadczeń może funkcjonować w społeczeństwie będąc przydatnym dla innych. Emilia – 46 l., matka samotnie wychowująca autystyczne dziecko. Pozostawienie przez partnera i niepełnosprawność syna spowodowały problemy adaptacyjne. Brak stabilizacji sytuacji życiowej, przez kilka lat mieszkała w ośrodkach dla osób bezdomnych. Pracowała, jednak najczęściej dorywczo. Do projektu podchodziła początkowo bardzo nieufnie, po kilku miesiącach „otworzyła się” i zaangażowała się w podejmowane działania. Obecnie jest na liście osób oczekujących na przydział lokalu socjalnego. Ze względu na wiek i doświadczenie życiowe jest doskonałym „przewodnikiem” i wsparciem dla osób w trudnej sytuacji. W Stowarzyszeniu towarzyszyła osobom z problemami emocjonalnymi w załatwianiu spraw urzędowych i pomagała w kwestiach socjalnych. W przypadku Emilii pomocną była akceptacja dla niej i dla niepełnosprawności jej dziecka, pomoc w ukierunkowaniu preferencji zawodowych (podjęła i obecnie ukończyła szkołę, jest dyplomowanym asystentem osób niepełnosprawnych). Izabela – 44 l., samotna, wykształcenie wyższe, przyjechała do Warszawy kilka lat temu próbując znaleźć stałą pracę i „swoje miejsce”. Ze względu na depresyjną osobowość oraz niesprecyzowane preferencje zawodowe nie miała ustabilizowanej sytuacji osobistej. Na te elementy nakładało się niskie poczucie własnej wartości i poczucie braku przydatności. Uczestnicząc w projekcie podejmowała się różnorodnych zadań, próbując znaleźć właściwy dla siebie kierunek. Obecnie Izabela pracuje jako urzędnik w administracji państwowej i jest partnerem w podejmowanych działaniach.


Aneta Wiącek

157

Urszula – 45 l., od wielu lat mieszkanka ośrodków dla osób bezdomnych, samotnie wychowuje najmłodszego syna, ze starszymi już dorosłymi, nie utrzymuje kontaktów. Brak wykształcenia, brak motywacji, ukrywany problem alkoholowy. Uczestnicząc w projekcie podjęła starania o przyznanie lokalu i otrzymała klucze w ubiegłym roku. Jednak w przypadku Urszuli potrzebna jest determinacja w walce z nałogiem, zerwanie negatywnych kontaktów towarzyskich i powrót do terapii. Małgosia i Jan – 26 i 28 l., młode małżeństwo, poznali się pracując w hospicjum, obydwoje od kilku lat bezdomni. Wykształcenie podstawowe i brak doświadczenia zawodowego. Ogromne problemy emocjonalne i adaptacyjne, absolutny brak umiejętności współżycia społecznego zgodnego z obowiązującymi normami, w wielu przypadkach wręcz nieznajomość tych zasad. Sukcesem było w ich przypadku podjęcie zamkniętej kilkumiesięcznej terapii. Bernadetta – 48 l., stabilna sytuacja rodzinna (mąż i dorosłe dzieci), od wielu lat bezrobotna, zarejestrowana w Urzędzie Pracy. Po kilku miesiącach wspólnej pracy okazało się, że „Powrót” jest dla Bernadetty kolejnym projektem, do którego została skierowana lub o którym dowiedziała się w Urzędzie Pracy. Sporadycznie podejmuje zatrudnienie, na ogół w ramach zatrudnienia subsydiowanego, po czym następuje kolejny kilkumiesięczny okres poszukiwania kolejnego szkolenia i uczestnictwa w nim. Przyczyną niepowodzeń w znalezieniu stałej pracy jest po pierwsze niedostosowanie własnych oczekiwań do oferty rynku pracy, a po wtóre relatywnie niski poziom faktycznych umiejętności, co przekłada się na sposób bycia i autoprezentacji. Filip – 20 l., wychowywał się w rodzinie niepełnej, ojciec alkoholik, matka psychicznie chora. Uciekinier, typowy młody „podróżnik” i bywalec ośrodków dla bezdomnych. Ograniczony potencjał intelektualny. Nie mógł się odnaleźć w społeczności projektu, miał ogromne kłopoty adaptacyjne. Realizatorzy starali się stworzyć mu jak najbardziej atrakcyjne warunki do podejmowania i realizacji zadań, z pozoru przekraczających jego możliwości. Podjął się obowiązku towarzyszenia w samotnej pielgrzymce do Rzymu Norberta – człowieka poruszającego się na wózku inwalidzkim. Jego zadaniem było pilotowanie Norberta i znajdowanie schronienia codziennie w innym miejscu. W ten sposób Filip odnalazł się w roli opiekuna znacznie starszej, niepełnosprawnej osoby z jednej strony, a jednocześnie w sytuacji „syna”, który ma wzór ojca. Szczęśliwie dotarli do grobu Jana Pawła II, uczestniczyli w audiencji u papieża Benedykta XVI. Ta przygoda spowodowała przyspieszony proces dojrzewania Filipa. Odbył praktykę w Stowarzyszeniu, a obecnie pracuje w firmie budowlanej. Odbudował relacje z bliższą i dalszą rodziną, opiekuje się matką, podjął starania o przydział lokalu socjalnego. Źródłem sukcesu Filipa jest odzyskanie poczucia własnej wartości i wpływu zarówno na własne życie jak i na los bliskich. Hubert – 22 l., bezrobotny, bezdomny. Bez kwalifikacji. Wychowywał się w rodzinie niepełnej. Inteligentny, komunikatywny, zdolny, ale zawsze żyjący w szarej strefie typowej dla warszawskiej dzielnicy Praga Północ. Podjął naukę w wieczorowym liceum ogólnokształcącym. Jako wolontariusz pracował w biurze pośrednictwa pracy. Poszukiwał i pozyskiwał oferty prac dla innych beneficjentów projektu. Dzięki tej aktywności znalazł dla siebie atrakcyjne zatrudnienie w salonie fryzjerskim dużej firmy. Podpisał z nią kontrakt i w ten sposób otrzymał szansę na intensywne szkolenie i doskonalenie zawodowe. Źródłem sukcesu Huberta jest odnalezienie się w społeczności nobilitującej jego wyobrażenia i aspiracje. Bożydar – 36 l., od kilku lat bezdomny, od zawsze bezrobotny. Potrafił się zaaklimatyzować w każdym miejscu, w którym się znajdował, jednak na wszystko miał własną koncepcję, co było częstym źródłem konfliktów. Ukończył liceum ogólnokształcące, nie miał ukierunkowanej ścieżki rozwoju zawodowego. Wychowywany przez matkę i babkę pozostał „dużym chłopcem”, poszukiwał uznania i akceptacji, posiadał ogromne deficyty emocjonalne. Chciał wykonywać ambitne prace, jednak brakowało mu zarówno kompetencji, jak i umiejętności komunikacyjnych. Sukcesem było to, że uczestnicząc w projekcie zaczął zastanawiać się nad ukierunkowaniem i rozwojem zawodowym, a także przestał „żyć z dnia na dzień”. Obecnie nadal pracuje nad umiejętnościami osobowymi i podejmuje działania w celu ustabilizowania sytuacji życiowej.


158

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Elżbieta i Dagmara – 50 i 27 l., matka i córka. Bezrobotne, stałe klientki OPS. Dagmara samotnie wychowuje 3-letnią córkę, mieszkają wspólnie z rodzicami i rodzeństwem w dwupokojowym mieszkaniu. Problemem Dagmary było uzależnienie od matki, w ankiecie rekrutacyjnej napisała, że chce „przeciąć pępowinę”. Najważniejsze dla niej okazało się stworzenie warunków do samodzielności – szkolenia i przygotowanie zawodowe, a następnie pomoc w znalezieniu stałego zatrudnienia. Elżbieta nie była w stanie przełamać psychicznego oporu i zmienić postawy. Jej głównym problemem jest zadłużenie, a celem uniknięcie odpowiedzialności i egzekucji wierzytelności. Bogna – 48 l., długotrwale bezrobotna, uzależniona od kilku lat w abstynencji, stabilna sytuacja rodzinna (mąż i nastoletnia córka). Osoba o niskim poczuciu własnej wartości, bez celu w życiu, przekonana, że „już czas umierać”. W trakcie projektu rozpoczęła naukę w liceum dla dorosłych, ukończyła także kurs w profesjonalnej szkole wizażu. Znalazła akceptację, uznanie, a także możliwości do podejmowania różnego rodzaju aktywności, zobaczyła, że może być osobą bardzo przydatną innym. Krzysztof – 41 l., bezrobotny, mieszka w pustostanie. Całą energię życiową przeznacza na walkę z urzędem o grunt, który chciał przejąć przez zasiedzenie. Szukał pomocy w wielu organizacjach i w ten sposób trafił także do projektu „Powrót”. Jednak nie przyjął proponowanych rozwiązań i nie zdecydował się na kompromis. Nadal szuka dla siebie możliwości zrealizowania raz przyjętych celów. Luiza – 42 l., od lat pozostająca bez pracy. Ograniczony potencjał intelektualny i zbyt wysokie poczucie własnej wartości. Brak kwalifikacji, konkretnego doświadczenia zawodowego, celu w życiu i perspektyw. Nie potrafi samodzielnie wykonać powierzonych zadań. Duże ambicje i niewielkie możliwości. Dla Luizy formą pomocy było zmobilizowanie do podjęcia działań i uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności. Obecnie nadal prowadzona jest praca mająca na celu aktywizację zawodową oraz znalezienie właściwego i satysfakcjonującego zatrudnienia. Katarzyna – 27 l., żeby móc uczestniczyć w projekcie wynajmowała opiekunkę do młodszego dziecka, w sumie ma dwóch synów, razem z mężem mieszkają w zadłużonym jednopokojowym mieszkaniu socjalnym. Przez kilka lat uzależniona od narkotyków, po terapii od sześciu lat w abstynencji. Wykształcenie średnie. Ze względu na opiekę nad dziećmi wykonywała wyłącznie dorywcze prace, najczęściej sprzątanie. Pilnie uczestniczyła w kursach i zajęciach biurowych, w ramach praktyk pracowała z pracownikiem socjalnym, bardzo chciała pomagać innym. Obecnie pracuje pomagając osobom niepełnosprawnym w szkole. Planuje rozpoczęcie nauki w szkole policealnej. Paweł – 22 l., bezdomny, za namową brata uczestniczącego w I edycji przystąpił do projektu, matka chorująca psychicznie, ojciec alkoholik z poważnymi zaburzeniami, (w trakcie projektu trwał proces sądowy z jego powództwa przeciwko synowi, którego oskarżył o kradzież). Paweł jest osobą z bardzo silnymi zaburzeniami emocjonalnymi i ograniczonym potencjale intelektualnym. Podjął starania i dzięki pomocy pracownika Stowarzyszenia uzyskał orzeczenie o niepełnosprawności17. Obecnie oczekuje na miejsce w Domu Pomocy Społecznej, gdzie będzie miał zapewnioną opiekę medyczną (podawane leki) i zabezpieczony byt. Marta – 41 l., uzależniona od alkoholu, w takcie terapii. Samotnie wychowuje dwoje dorastających dzieci, czeka na lokal zastępczy, ponieważ ten, który obecnie zajmują, jest w tragicznym stanie. Poważne problemy emocjonalne połączone z chorobą alkoholową uniemożliwiają jej podjęcie pracy na otwartym rynku pomimo doświadczenia i umiejętności zachowania się. Kończy szkołę średnią. Pracuje w Stowarzyszeniu, gdzie oprócz możliwości zarobkowania otrzymuje stałe wsparcie ze strony psychologów i innych pracowników. 17

W większości osób, które starały się o uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności problemem było najczęściej określenie specjalistów, do których należy się udać w celu wykonania badań potwierdzających stan zdrowia (np. psychiatra, neurolog, ale także np. laryngolog). Ze względu na duże deficyty społeczne niektóre osoby wymagały towarzystwa innej osoby w załatwianiu spraw urzędowych. W przypadku badań problemem było także zapamiętanie/zanotowanie daty wizyty i samodzielne dotarcie do umówionego lekarza. W przypadku Pawła okazało się, że kiedyś miał orzeczony stopień niepełnosprawności, lecz zapomniał o tym fakcie.


Aneta Wiącek

159

Jagoda – 38 l., osoba z widoczną niepełnosprawnością. Po śmierci rodziców jest całkowicie samotna. Bardzo samodzielna, stara się sama utrzymywać, nie chce być uważana za kogoś „gorszego” od innych i dlatego nie ubiegała się nigdy (i nie zamierza) o uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności. Bardzo ambitna. Ma problemy ze znalezieniem stałego zatrudnienia. Pracodawcy nie decydują się na przyjęcie osoby z nieco zdeformowaną twarzą, jeśli nie mają z tego korzyści (np. zwolnienie ze składek PFRON czy refundacja stanowiska pracy). Z kolei Jagoda chce „być normalna” i nie stara się o pracę np. w Zakładzie Pracy Chronionej. Obecnie jest na dodatkowym stażu w dziale administracyjnym Stowarzyszenia z perspektywą zatrudnienia na stałe. Faustyna – 49 l., artystyczna dusza, która nie mogła znaleźć sobie miejsca dającego stabilizację materialną. Wykonywała różne prace artystyczne: malowała, przygotowywała się do poprowadzenia zajęć artystycznych z osobami niepełnosprawnymi, chciała pracować w agencji reklamowej. Faustyna ma wyższe wykształcenie (ASP), jednak nie posiada umiejętności w pracy biurowej, administracyjnej, nie potrafi posługiwać się komputerem. W ramach projektu podnosiła swoje kwalifikacje, próbowała różnych zawodów. Od kilku miesięcy pracuje jako scenograf w Teatrze Wielkim. Weronika – 40 l., ofiara wspóuzależnienia; wraz z mężem i dziećmi mieszka we wspólnym domu z ojcem i bratem uzależnionymi od alkoholu. Ich zachowania i problemy przenoszą się na dzieci. Weronika poszukiwała pomocy u różnych instytucji (policja, OPS) jednak urzędnicy pozostawali bezradni, w końcu zaczęli ignorować jej prośby o pomoc. Wstydziła się rozmawiać o problemach ze znajomymi, ponieważ była wychowana w przekonaniu, że rodzinne sprawy należy załatwiać w rodzinie. Zawsze spóźniała się na zajęcia, często zdarzało się, że po otrzymaniu telefonu z domu wychodziła wcześniej z zajęć. Poszukiwała jakiejś pracy, jednak miała świadomość, że dopóki nie rozwiąże problemów domowych nie będzie osobą w pełni dyspozycyjną. W trakcie projektu Weronika podjęła starania o przyznanie odrębnego lokalu socjalnego, chodzi z dziećmi na terapię „przemocową” (syn jest agresywny), kolejna będzie terapia dla współuzależnionych. W niedługim czasie Weronika zostanie przyjęta do Stowarzyszenia na dodatkowy staż, co pozwoli jej przygotować się do aktywności zawodowej i podjęcia stałej pracy. Bruno – 21 l., z przeszłością narkotykową i kryminalną, wykształcenie podstawowe, mieszkaniec ośrodka dla bezdomnych, o mentalności zbuntowanego nastolatka. Rażąco naruszył zasady obowiązujące w Stowarzyszeniu i został skreślony z listy beneficjentów. Paradoksalnie, ta sytuacja stała się dla niego niezwykle motywującym czynnikiem. Podjął pracę, brał nadgodziny i zaczął przyzwoicie zarabiać. Chciał udowodnić, że potrafi być uczciwym człowiekiem i samodzielnie się utrzymać. Udowadniając to sam zobaczył, że można żyć pracując legalnie i zgodnie z obowiązującymi normami. Agnieszka – 41 l., trzy lata w więzieniu, były mąż w Zakładzie Karnym. Czworo dzieci, najmłodszy syn mieszka z Agnieszką, pozostałe z babcią. Największy problem Agnieszki to zadłużenie przekraczające 100 tys. zł. W trakcie programu udało się dojść do porozumienia z bankami i instytucjami – wierzycielami, zrestrukturyzować zadłużenie i ustalić wysokość rat spłaty możliwą do przyjęcia w obecnej sytuacji. Jednocześnie Agnieszka ukończyła kurs gastronomiczny, co w połączeniu z dotychczasowymi umiejętnościami, a także otwartością i komunikatywnością umożliwiło jej podjęcie stałego zatrudnienia. Andrzej – 40 l., przez wiele lat pracował na czarno jako budowlaniec. Gdy jego żona poważnie zachorowała okazało się, że nie ma on prawa do żadnych świadczeń. Miał doświadczenie zawodowe, ale żadnego dokumentu potwierdzającego posiadane kwalifikacje. Z racji niskiej pozycji na rynku pracy był wykorzystywany przez pracodawców. W ramach projektu ukończył kursy i założył własną działalność gospodarczą. Helena – 48 l., przez ponad dwadzieścia lat pracowała w wojskowej kancelarii, gdzie niemal wszystko było objęte tajemnicą. O swojej pracy nie rozmawiała z nikim, dalsza rodzina i znajomi pomału zrywali kontakty, ponieważ zaczęli ją uważać za osobę nieszczerą i co najmniej dziwną. W rodzinie też nie było dobrze – mąż alkoholik dokuczał Helenie z powodu jej nadwagi. Do projektu Helena przyszła znerwicowana, nie potrafiła spokojnie rozmawiać nawet na neutralne tematy. Bardzo angażowała się


160

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

we wszystkie zajęcia, gdy odbywała staż w Biurze Pośrednictwa Pracy chętnie zostawała dłużej podczas dyżurów prawników, chciała czuć się potrzebna. Najważniejsza dla Heleny była możliwość nawiązywania kontaktów i budowania relacji z innymi ludźmi, możliwość zwyczajnej rozmowy. Obecnie nadal jest na stażu w Stowarzyszeniu, myśli o podjęciu studiów, pomału buduje w sobie poczucie własnej wartości i odzyskuje spokój. Wiktoria – 28 l., z powodu utraty rodziny i kilkuletniego konfliktu z byłym mężem przeżyła głębokie załamanie psychiczne. Przez kilka lat pracowała nielegalnie, bowiem podejmowanie zatrudnienia rejestrowanego skutkowało eskalacją szykan ze strony byłego męża. Brak stabilności finansowej, kilkuletnie procesy sądowe oraz osamotnienie i niemożność uzyskania pomocy ze strony właściwych do tego jednostek pogłębiły stan depresyjny i zniechęcenie do podejmowania jakichkolwiek działań. Nie chcąc wracać do schorowanych rodziców i obciążać ich swoimi problemami zamieszkała w przytułku dla bezdomnych. W Stowarzyszeniu „Otwarte Drzwi” znalazła zrozumienie i wsparcie w pokonywaniu trudności. Tu nikt nie poddawał w wątpliwość tego, co mówiła, prawnicy pomogli przebrnąć przez procedury sądowe, a zaangażowanie realizatorów pomogło odzyskać utraconą nadzieję. Zadania proponowane do zrealizowania były na miarę ambicji, a stale podnoszony poziom trudności przywrócił wiarę we własne możliwości. Zatrudnienie w Stowarzyszeniu pomogło w stabilizacji sytuacji materialnej i usamodzielnieniu się, a stałe wsparcie udzielane przez najbliższych współpracowników daje perspektywę rozwiązania wszystkich problemów z przeszłości w ciągu najbliższych miesięcy. 1.7. Beneficjenci o sobie18 „W miarę jak czas (nie zawsze właściwie spożytkowany) upływał i bezdomność coraz bardziej mi doskwierała, moje wymagania rosły i to niewspółmiernie do moich potrzeb. Brak wyjścia do życia wyzwolił we mnie paradoksalną (jeśli nie paranoidalną) reakcję na tę bolesną nauczkę. Nie godząc się na to z czym każdy bezdomny się godzi, i jeszcze jest wdzięczny za to, co mu „polityka społeczna” udostępnia (jadłodajnie, punkty wydawania odzieży, łaźnie), postanowiłem oprzeć się na siłę losowi, chociaż imitując standard, w jakim chciałem egzystować. W okresie zimowym korzystałem ze schronisk dla bezdomnych, jedyną formą darmowej pomocy, którą nie pogardziłem. Poza wynagrodzeniami z tytułu wykonywanej pracy, znalazłem dodatkowy sposób „opływania w gotówkę”, a było nim... jałmużny pod hipermarketami, połączone nieraz ze świadczeniem drobnych usług (umycie szyb w samochodzie, pomoc przy pakowaniu zakupów do bagażnika). Zgadzam się z opinią, że jałmużna jest sposobem poniżającym człowieka, ale przynajmniej zamiast zjeść wystany w kolejce w stołówce Caritasu talerz pseudozupy, to za zapracowane i uzbierane pieniądze (obydwie te dziedziny: pracy zawodowej i jałmużny uprawiałem jednocześnie), mogłem pójść na pizzę do „Dominium”, do aqua parku na jacuzzi i sauny aromaterapii, a co każdy weekend do nocnego klubu (...) rozkoszując się tańcem, miganiem stroboskopów, kuflami piwa po 8 zł oraz literatkami wybornych likierów. Moja pomysłowość w uatrakcyjnianiu sobie bezdomności była w oczach innych, którzy mnie poznali w Warszawie, krańcowo chora, niepojęta, ale to dzięki temu zacząłem czuć, że prawdziwie żyję. (...) Nie powiem, że cała ta fanfaronada przychodziła mi lekko jako bezdomnemu. Kosztowało mnie to wiele upokorzeń, zranień emocjonalnych, a co najgorsze wiele samotności w brutalnych okolicznościach skazania na samego siebie. (...) Byłem zapomnianym, przez nikogo nie chcianym, nikogo nie obchodzącym tułaczem-banitą, nikt nie wyciągnął do mnie pomocnej ręki, nikt mi żadnej pracy nie zaoferował, nikt mnie nie brał pod uwagę. (...) Zapomniany, odrzucony, ale bywalec warszawskich dyskotek, konsument wykwintnych lokali, klient hipermarketów (...)

18

Zawarte w tym podrozdziale wypowiedzi pochodzą z felietonów i opowiadań pisanych przez beneficjentów „Projektu”, materiały archiwalne Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”.


Aneta Wiącek

161

Tak żyłem do maja tego roku i dopiero przystąpienie do projektu „Powrót” ucięło mi tę sielankę w imię wyższego dobra. Bowiem rozwój osobisty, praca nad sobą, odzyskanie zagubionego celu życia, i wiary w to, że jeszcze mogę coś zrobić, jest warte poświęcenia tego z czym do tej pory było ci dobrze i wygodnie. Jestem podbudowany tym, że mogę zacząć coś ze swoim życiem robić.” „Nic tak nie wypływa na naszą marginalizację jak budowany sposób myślenia, i co gorsza, wpajany nam przez tych, którzy reprezentują dobroczynne instytucje, fundacje, i różne środowiska zajmujące się problemem bezdomności. (...) logiczną argumentacją faktów przeświadcza się osobę, że w takim stanie rzeczy nie może sobie pozwolić na przeciętność, a o czymś ponad nawet nie marzyć. (...) Kiedy takie myślenie zawładnie kimś po całości, wtedy każda myśl jest nakierunkowana na jedno: przetrwanie, a wtedy staje się wszystko jedno, łącznie z osłabieniem zasad moralnych, co otwiera drzwi do kradzieży i innych przestępstw, nadużywania alkoholu – jedynej anestezji na ciosy zadane przez realia życia. Tak dokonuje się marginalizacja.” „Życiowa trauma nie jest do ukrycia na dłuższą metę. Ona odciska swe piętno na stanie emocjonalnym, co widać po sposobie odbierania i reagowania. I nie musi wcale to być kwestią mentalności. Traumatyczne przeżycia z przeszłości, dla niektórych to indywidualna infamia niejako samemu sobie przypiętnowana, która zmusza do uciekania od ludzkich spojrzeń i chowania się po kątach (...) ktoś mógłby mi przypisać infantylność, „ptasi móżdżek”, nieprzemyślane ruchy, gdy tymczasem jest to wykorzystanie okoliczności do palnięcia gafy, jeśli wiem, że przyniesie mi to jakąś korzyść, choćby że przez moment znajdę się centrum uwagi.” „W naszym przypadku betonową ścianą są nie tylko najczęściej źle zorganizowane instytucje niosące pomoc, ale również negatywne czynniki psychologiczne (...) Czarnowidztwo przyszłości, częste uciekanie w przeszłość tęsknie wyłapując czasy, w których było dobrze, pragnienie powrotu do tego czasu i świadomość, iż jest to niemożliwe, przyjmowanie winy za postępowanie, które doprowadziło do wyłączenia – to sprawia, że stawiamy siebie w przegranej pozycji manifestując swoje złe ja. (...) Mimo świadomości egzystencji o niskim standardzie nie pozostajemy bierni, lecz podejmowane są kroki mające na celu podniesienie własnej wartości, przede wszystkim w oczach otoczenia, aczkolwiek nie zawsze są to czyny chwalebne. (...) Częste wytykanie błędów u innych osób i manifestowanie swoich tez czy poglądów ma na celu pokazanie swojej dobrej strony, a tym samym odwrócenie uwagi od nieciekawego położenia (...) Następnym czynnikiem skutecznie podnoszącym wartość jest angażowanie się w prace społeczne czy czynny udział w zadaniach, które są częścią projektu pomocy wzajemnej. Osoby podejmujące się zadań odczuwają pewnego rodzaju dumę, nabierają pewności siebie poprzez zdanie sobie sprawy, że ich postać odgrywa potrzebną rolę w społeczeństwie. (...) Pogłębiamy się w lenistwie nie wynikającym jednak z niechęci do pracy, lecz zwątpienia i wyczerpania psychicznego. (...) W stosunku do osób, które uważamy za nazbyt mazgajowate i przesadnie ubolewające nad swoją niedolą odczuwamy awersję prowadzącą również do nieznacznych aktów przemocy słownej, a nawet fizycznej. Gniew ten znajduje źródło w naszej bojaźni przed przegraną i spadnięciem na dno. Tak jak postrzelony lew musi walczyć do końca, tak człowiek chce być twardy i walczyć, a w wizji przegranego człowieka podświadomie dopatrujemy się siebie – nienawidzimy tego obrazu, więc należy go wyeliminować i odciąć źródło jego inspiracji. Złość nie wyraża się tylko w stosunku do osób, które są odbiciem naszego strachu, irytują nas osoby lepiej sytuowane od nas.” „Idziesz drogami życia, mijasz wiele istnień, mniej lub bardziej absorbujących Twą uwagę. (...) Napotykasz wśród tłumów jedno (...) chwytasz za rękę, zaczynasz czuć, że ręka tego istnienia będzie z Tobą zawsze, że podeprze gdy się potkniesz, złapie gdy zaczniesz spadać, popchnie gdy opadniesz z sił, aby iść dalej. Trzymasz tę rękę, mocno i żarliwie chcesz z niej czerpać energię, która staje się


162

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

wszechobecna, ale też zaczynasz pytać, czego to istnienie u mnie szuka, co mogę mu dać, dlaczego właśnie ja, zaczynasz doszukiwać się podtekstów, szukasz dziury w całym. (...) Niepewność jest wielka, tak wielka, że nie pozwala już się tak cieszyć. Nie zapytasz, bo nie umiesz, poza tym, nawet gdyby, to odpowiedź byłaby z pewnością na tyle satysfakcjonująca, że trudno by Ci było w nią uwierzyć. Nie pytasz też, bo nie chcesz się zawieść, nie dopuszczasz do głosu myśli, że znowu może być tak samo.”

2. Działania pomocowe podjęte w projekcie 2.1. Oczekiwania uczestników Na początku II edycji projektu zostały przeprowadzone badania ankietowe wśród beneficjentów. Zadano pytanie o oczekiwania w związku z projektem „Powrót” (można było zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź). 86% ankietowanych uważało, że dzięki projektowi znajdzie dobrą pracę. Niewiele mniej, bo 78% chciało odzyskać poczucie własnej wartości, 67% uważało, że ich życie się odmieni, 53% oczekiwało pomocy w rozwiązaniu własnych problemów, a 51% chciało znaleźć sens w życiu. Nikt nie zaznaczył odpowiedzi „trudno powiedzieć” i „niczego nie oczekuję”. 10% uzupełniło wymienione rodzaje oczekiwań o własne preferencje. Wśród tych odpowiedzi były się m.in. chęć podniesienia kwalifikacji zawodowych, pomoc w uzyskaniu mieszkania, zdobycie niezależności finansowej, wśród nich znalazła się także odpowiedź „będę żyć”. Z ankiety wynikało, że większość badanych chce podnieść swoje kwalifikacje i zamierza wziąć udział w kursach – przede wszystkim zwiększających umiejętności w pracy biurowej. Nieco więcej (80% badanych) zamierzało korzystać z pomocy psychologa. Te dane przedstawiam na poniższych wykresach. Wykres nr 3. Określenie preferowanego przez beneficjentów zakresu pomocy (w %).

Jak widać w powyższym zestawieniu, dla większości osób rozpoczynających projekt „Powrót” ważniejsza była pomoc psychologiczna niż opieka pracownika socjalnego. Przedstawione wyżej poglądy są potwierdzeniem, że w walce z wykluczeniem społecznym nie wystarczy zabezpieczenie podstawowych potrzeb, beneficjenci oczekują zrozumienia i akceptacji, które może dać im wsparcie psychologiczne.


Aneta Wiącek

163

Wykres nr 4. Preferowane przez beneficjentów kursy zawodowe (w %).

Część z ankietowanych zaznaczyła także wszystkie z oferowanych kursów jako te, w których chce uczestniczyć. Wśród osób, które wybrały wszystkie możliwości były również kobiety, co w przypadku kursu budowlanego połączonego z pozostałymi może budzić zdziwienie. Jak widać w powyższym zestawieniu, zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszyły się zajęcia komputerowe i niewiele mniejszym nauka języka angielskiego. Ponad dziesięć punktów procentowych niżej był najczęściej wybierany kurs zawodowy: administracyjno-biurowy. Tego rodzaju określenie preferencji może świadczyć o wyraźnym deficycie umiejętności niezbędnych w pracy. Powyższe zestawienie odzwierciedla także preferencje zawodowe beneficjentów „Powrotu” – zdecydowana większość chciałaby pracować w biurze. Widać tu wyraźnie nieznajomość realiów rynku pracy połączoną z wysokimi aspiracjami. Z kwestionariuszy rekrutacyjnych wynikło, że ponad połowa beneficjentów nie ma wykształcenia przynajmniej średniego. Sądzę, że nieznajomość realiów może brać się także z braku doświadczeń w świadczeniu stałej pracy – dla 62% ankietowanych źródłem utrzymania były prace dorywcze, dla 25% pomoc rodziny lub znajomych, dla 15% był to zasiłek, dla 8% renta. 23% badanych zaznaczyło „inne” źródło utrzymania. W tym zestawieniu interesujący jest nie tylko wysoki odsetek osób utrzymujących się z prac dorywczych, ale także pomoc rodziny świadczona niemal co czwartemu beneficjentowi. Ankietowani nie precyzowali, jakiego rodzaju była to pomoc – w części mogła być to pomoc rzeczowa, a także możliwość zamieszkiwania u rodziny. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że niezwykle wysoki był poziom oczekiwań uczestników w kwestii efektów projektu. Część beneficjentów uważała, że po kilku miesiącach uczestnictwa staną się innymi ludźmi. Tego poziomu oczekiwań nie widać w ankietach, jednak pojawiał się on w rozmowach bezpośrednich i uwidaczniał w zachowaniach. Większość osób zgłaszających się do projektu chciała podnieść swoje kwalifikacje zawodowe – bogata oferta bezpłatnych szkoleń i kursów była dla nich najważniejszym elementem. Jednakże, jak wynika z ankiet przeprowadzonych wśród beneficjentów, większość z nich nie miała określonych zamierzeń i oczekiwań. Uczestnicy przede wszystkim chcieli podnieść lub zdobyć kwalifikacje zawodowe, a także chcieli „coś zmienić w swoim życiu”.


164

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Wykres nr 5. Oczekiwania beneficjentów w związku z projektem „Powrót” (w %).

Wśród oczekiwań wymienianych jako „inne” znalazły się podniesienie kwalifikacji zawodowych, zdobycie niezależności, pomoc w uzyskaniu mieszkania, usamodzielnienie, zmiana trybu życia. Jedna osoba chciała „udzielać się społecznie jako wolontariusz, żeby robić coś z pasją dla siebie i dla innych”. Warto w powyższym zestawieniu zwrócić uwagę, że odzyskanie poczucia własnej wartości znalazło się na drugim miejscu po dobrej pracy. Preferencje wskazane w odpowiedziach na to pytanie dość wiernie odzwierciedlają stan kondycji ogólnej beneficjentów: brakuje im kwalifikacji niezbędnych do uzyskania stałego zatrudnienia, a jednocześnie czują się niedoceniani i niepotrzebni. W felietonie pod tytułem Moje refleksje z „Otwartych Drzwi” jeden z beneficjentów napisał: „Od trzech miesięcy jestem uczestnikiem programu „Powrót”, o którym dowiedziałem się przypadkowo, z jakiegoś folderu reklamowego, po latach bezowocnych poszukiwań drugiej szansy w życiu i braku pomysłu zrobienia czegoś ze sobą. Kiedy dowiedziałem się o Stowarzyszeniu od razu obudziła się we mnie iskierka nadziei, choć nie obiecywałem sobie wiele i bez szczególnego entuzjazmu przystąpiłem do drugiej edycji programu. (...) postanowiłem zaangażować się w to wszystko, co program oferował, zarówno na płaszczyźnie socjalnej jak i psychologicznej, oraz skorzystać z możliwości kursów zawodowych, jakie program stwarzał, bez stawiania ze swojej strony dodatkowych warunków i wymagań, byle tylko moje życie nabrało celu, który gdzieś mi się zatracił. Z takim też zaangażowaniem i przeświadczeniem o celowości swojego wyboru dotrwałem do dziś. Nie zmienił się priorytet, nastawienie, i stosunek osobisty do programu, jednak korekty wymagało moje myślenie, a to dlatego, że w miarę systematycznego brania udziału we wszystkich zajęciach, zacząłem program traktować jako dobry sposób na dowartościowanie się (...)”19. Podsumowując oczekiwania beneficjentów sięgnę do cytowanych powyżej Refleksji... jednego z uczestników: „Nie boję się ponieść ofiar choćby były ciężkie, nie boję się zmagań które staną mi na drodze do osiągnięcia celu w życiu, nawet porażki się nie boję, ale powtórki z przeszłości. (...) Pustka egzystencjalna była dla mnie totalnym piekłem (...) Gdyby w przyszłości znów stało się coś co by 19

Materiały archiwalne Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, dokumentacja projektu „Powrót” i aktywności beneficjentów, tu: fragment ze zbioru felietonów i opowiadań pisanych przez uczestników projektu.


Aneta Wiącek

165

położyło na łopatki celowość podjętych decyzji, to winą obarczyłbym los, że zsyłając mi szansę jaką był program „Powrót” realizowany w Stowarzyszeniu Otwarte Drzwi, okrutnie zakpił ze mnie. Nie wiem, czy zdobyłbym się na kolejne szukanie ratunku gdziekolwiek indziej.”20 Mówiąc o oczekiwaniach nie można pominąć kwestii oczekiwań jednostek i podmiotów „zewnętrznych”: instytucji zajmujących się pomocą społeczną: OPS-ów, Urzędów Pracy, a także jednostek administracji samorządowej. Oczekiwania ze strony Instytucji Wdrażającej (quasi reprezentanta UE) miały charakter czysto formalny i w zasadzie sprowadzały się do terminowych rozliczeń i zrealizowania założeń zawartych we wniosku o dofinansowanie, więc nie będę poświęcać im zbyt wiele miejsca. Z dużą życzliwością i otwartością w kwestii współpracy realizatorzy spotykali się ze strony wymienionych powyżej instytucji zajmujących się pomocą społeczną. Wielokrotnie zdarzało się, że beneficjenci „Powrotu” byli wieloletnimi klientami tychże, a udział w projekcie dawał szansę na jakąś zmianę w ich życiu. Podobnie było w przypadku konfliktu z wymiarem sprawiedliwości. Beneficjenci objęci dozorem kuratora czy w trakcie procesów sądowych traktowani byli z większym zaufaniem. Widać było np. w działaniach sądu, że celem kary nie jest pozbawienie wolności czy utrudnienie życia, ale zastosowanie takiego środka, który daje największe szanse na resocjalizację. Rekomendacja Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi” potwierdzała zmianę przestępczego stylu życia i dawała szansę na trwałe respektowanie społecznych norm i przepisów prawa. Widoczne było zaufanie do organizacji pozarządowej jako instytucji, w której mniej jest formalności, a za to dużo większe ukierunkowanie „na człowieka”. 2.2. Udzielona pomoc socjalna W ramach projektu wszyscy beneficjenci otrzymywali podstawowe zabezpieczenie socjalne: korzystali z gorących posiłków obiadowych, raz w miesiącu otrzymywali żywność z dotacji unijnej (mleko, mąka, kasze, makarony, płatki śniadaniowe, cukier, dżemy, konserwy itp.). Także raz w miesiącu każdy otrzymywał pomoc w postaci środków czystości (proszki do prania, mydła, szampony, środki czyszczące itp.). Każdy z uczestników otrzymywał co trzy miesiące kwartalną kartę miejską sieciową. W miarę pozyskiwanych od sponsorów darów przekazywana była także odzież i obuwie, w tym także dla dzieci beneficjentów. Jak wynika z ankiet niewiele osób ceniło tę formę pomocy jako istotną. Część z ankietowanych w ogóle nie dostrzegła, że otrzymała tego rodzaju wparcie. Pomoc rzeczowa była także realizowana indywidualnie w postaci np. materiałów remontowo-budowlanych, mebli czy wyposażenia mieszkania dla osób otrzymujących lokal lub też mieszkających w skrajnie trudnych warunkach. W takich przypadkach pomoc była faktycznie doceniana; beneficjenci starali się okazywać wdzięczność i wielokrotnie podkreślali, że przekazane im rzeczy były dla nich dużym wsparciem. Zasada była taka – im większe problemy uczestnika z jednej strony i jego poziom zaufania z drugiej, tym większa otwartość na propozycje zmian i gotowość do działania. Pomoc w postaci rekomendacji, reprezentowania przed urzędem, wyprawki szkolnej dla dzieci itd., była najbardziej doceniana i procentowała jeszcze większym zaangażowaniem w podejmowane działania. Obserwując na bieżąco zachowania beneficjentów, a szczególnie reakcje na brak lub opóźnienia w przekazywaniu którejś z form pomocy rzeczowej, można było odnieść wrażenie, że była ona jedną z najistotniejszych. Tego rodzaju postawa znajduje zresztą odzwierciedlenie w teorii i badaniach Herzberga21 dotyczących motywacji. Okazuje się, że na ludzi oddziałuje zarówno dodatkowy, nieplanowany element jak i pozbawienie tego, co uważają za podstawowe i z jakichś przyczyn im należne. Niektórzy beneficjenci „Powrotu” narzekali więc na jedzenie, a po kilku rozmowach okazywało się, że byli na jakimś szkoleniu lub kilkudniowym kursie, gdzie był zapewniony profesjonalny katering. Uważali więc, że wszystkie organizacje realizujące jakiekolwiek kursy mają spory budżet na żywienie uczestników. 20 21

Ibidem. Por.: J. Osmelak, Zarządzanie zasobami ludzkimi, Bydgoszcz 1995.


166

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Analogiczne były reakcje uczestników na opóźnienia w wypłatach dodatków szkoleniowych – już po pierwszym miesiącu beneficjenci czekali na „dzień wypłat” i nie mogli zrozumieć, że przesunięcie wynika z procedur Departamentu Wdrażania, a Stowarzyszenie nie ma żadnego wypływu na przekazanie kolejnej transzy dotacji. Czuli się oszukani i rozczarowani. Dlatego też w drugiej edycji zrezygnowano z wykorzystania tych świadczeń jako motywującego czynnika to regularnego uczestnictwa w zajęciach, został potraktowany jako nagroda dla uczestników. Beneficjenci II edycji także wyczekiwali na dzień, w którym będą wypłacane świadczenia, jednak tolerancja dla przesunięcia terminu była nieporównanie większa. Jednakże z biletami ZTM sytuacja miała się podobnie – także po zakończeniu projektu beneficjenci przychodzili prosząc o kartę, gdyż wydawało im się, że one po prostu są. Interesująco prezentuje się także wyobrażenie beneficjentów w kwestii finansowania zajęć przez Unię Europejską. Niektórzy uważali, że skoro jest tak dużo pieniędzy na cały projekt (łączny budżet zamykał się kwotą niespełna 1.400 tys. zł), to po pierwsze realizatorzy zarabiają bardzo dużo, a po drugie „są pieniądze na wszystko”. W postawie beneficjentów widoczne było oczekiwanie, że sam fakt ich uczestnictwa w projekcie wystarczy, aby uzyskać wsparcie finansowe dla ich pomysłów i podejmowanych działań. Trzeba samemu napisać budżet, żeby wiedzieć jak trudno jest pogodzić wszystkie oczekiwania, szczególnie, gdy trzeba je wpasować w ramy określone przez Instytucję Wdrażającą lub innego grantodawcę.22 Ogólne skojarzenie z informacją o finansowaniu projektu ze środków EFS był takie, że wszystko powinno być drogie i wystawne. Do pomocy socjalnej świadczonej beneficjentom można zaliczyć także dodatki szkoleniowe i stypendia dla osób odbywających przygotowanie zawodowe w miejscu pracy. Były to relatywnie niewielkie kwoty (szczególnie w przypadku dodatku szkoleniowego, który wynosił 104 zł miesięcznie). Jednak dla większości beneficjentów projektu możliwość zdobycia kwalifikacji oraz nadzieja, że po ukończeniu projektu ich sytuacja się zmieni, były wystarczającymi czynnikami skutecznie motywującymi do uczestnictwa. Pomoc żywnościowa i rzeczowa, a także rekomendacje ułatwiające zwolnienie z opłat czy też zawieszenie płatności na kilkumiesięczny okres, były podstawowym zabezpieczeniem bytu dla części uczestników. Niektórzy z beneficjentów przystępując do projektu nie mieli pełnej świadomości tego, że jednym z elementów będzie wypłata dodatków szkoleniowych czy stypendiów. Można z tego wnioskować, że w projekcie szukali pomocy innej niż stricte materialna, a ważniejszym było dla nich wsparcie ze strony sztabu pracowników oraz możliwość podniesienia kwalifikacji. Pomoc socjalna to także porady pracowników socjalnych, w tym pomoc w załatwianiu spraw urzędowych. Podczas rozmów z pracownikami socjalnymi beneficjenci kompletowali dokumenty i pisali wnioski o przyznanie lokalu socjalnego, umawiali się na wizyty lekarskie, a także korzystali z pomocy Ośrodków Pomocy Społecznej – niektórzy dotychczas nie znali przysługujących im uprawnień, w tym także do zasiłków oraz pokrycia w części lub całości różnych kosztów utrzymania. 2.3. Wyjazdy integracyjne Każda z edycji rozpoczynała się wyjazdem integracyjnym. Był on organizowany w drugim miesiącu trwania projektu – beneficjenci mieli zatem czas, by się wzajemnie poznać i oswoić z nową formą obowiązków wynikających z uczestnictwa w „Powrocie”. Wyjazdy były zorganizowane w górach, 22

Większość grantodawców uważa, że organizacje społeczne powinny pracować społecznie. Nie biorą pod uwagę tego, że ngo’s realizują coraz więcej zadań – i to zadań sektora administracji samorządowej, a do ich skutecznego wykonania praca wolontariuszy już nie wystarczy. Trzeba zatrudnić specjalistów – psychologów, pracowników socjalnych, terapeutów, instruktorów zawodu, którzy oprócz fachowej wiedzy muszą mieć właściwe podejście do tak specyficznej grupy odbiorców. Jednak specjaliści – wolontariusze mogą poświęcić zdecydowanie zbyt mało czasu, wolontariusze dysponujący czasem nie posiadają właściwych kwalifikacji. Działalność społeczna oznacza, że podstawowy jej cel jest inny niż osiągnięcie zysku, a nie że jest wykonywana społecznie – czyli charytatywnie. Tego rodzaju sposób myślenia zmienia się ale bardzo powoli.


Aneta Wiącek

167

w dość surowych warunkach. Część uczestników przyznawała, że po raz pierwszy byli w górach, inni wyjechali na kilka dni wolnych pierwszy raz od wielu lat. Warunki nie były luksusowe – zwykłe schronisko w I-ej edycji i chatka górska w II-ej. Początkowo część beneficjentów była rozczarowana tak niskim standardem, ponieważ spodziewali się wypoczynku w komfortowych warunkach, a te były spartańskie. Jednak już drugiego dnia nastroje zmieniły się diametralnie. Krajobraz górski budził zachwyt, piesze wędrówki stwarzały możliwość bliższego poznania się z innymi uczestnikami. Były także wyzwaniem i okazją do pokonania własnych słabości. Powrót do schroniska był odpoczynkiem po męczącym fizycznie, lecz miłym dniu, a warunki „mieszkaniowe” przestały mieć znaczenie. Po pięciu dniach uczestnicy z żalem wracali do Warszawy – na kilka dni zapomnieli o troskach i problemach dnia codziennego, a surowe warunki bytowe pomogły z jednej strony docenić standard, który mają na co dzień, a z drugiej pokazały, że to, co wartościowe nie zawsze musi być materialnie bogate. „Warunki były spartańskie, w sam raz by przeżyć prawdziwą przygodę i zapamiętać wycieczkę do końca życia. Wiele osób było zawiedzionych – myśleli, że trafią do czterogwiazdkowego hotelu (...) Czym byłaby wówczas ta eskapada? Niczym rewelacyjnym – nudnym i banalnym wypadem za miasto. Tak, jak można było się spodziewać, maruderzy zrozumieli to w czasie pobytu i nie zamieniliby tych niedogodności na żadne luksusy.”23 Wyjazdy integracyjne były niepowtarzalną okazją do poznania uczestników projektu, a zajęcia były zorganizowane w taki sposób, żeby można było już na początku projektu zauważyć najbardziej wyraźne cechy charakteru uczestników. Widać było zmaganie z samym sobą i wytrwałość w zdobywaniu górskich szczytów, „słomiany zapał”, gdy po jednym dniu forsownej wędrówki uczestnicy woleli zostawać w schronisku; brak odpowiedzialności, gdy jedna z grup rozdzieliła się w trakcie zaplanowanej trasy albo kilku uczestników wróciło do schroniska nie informując o tym nikogo. Tego rodzaju informacji o beneficjentach nie da się zgromadzić w relatywnie krótkim czasie podczas zajęć w sali szkoleniowej. Także wśród uczestników wyraźnie widoczna była zmiana „mieszczańskiego” trybu życia i oderwanie się od dotychczasowych problemów. „Miejsce, w którym przyszło nam zamieszkać było... no, trochę lepsze od skansenu, co na dzień dobry popsuło mi humor, jednak nie na długo. (...) W miarę jak upływały kolejne dni dokonałem u siebie niesamowitego odkrycia. Mianowicie zauważyłem pewną pustkę zrodzoną z... nadmiaru wygód, a nie z ich braku. Codzienny, stechnicyzowany komfort życia w Warszawie dostępny na wyciągnięcie ręki, począwszy od domu, a na miejscu pracy skończywszy, pokazał swą ponurą stronę. To odkrycie utwierdziło mnie w przekonaniu (...), że to brak wygód i komfortowych warunków jest skutecznym lekarstwem na obolałe miejsca w duszy. Wtedy również otwierają się oczy, to, co postrzegane jako problem lub ciężka sytuacja, przestaje być problemem lub ciężką sytuacją, a staje się pociągającym i kuszącym swą atrakcyjnością żywiołem.”24 2.4. Grupy wsparcia Przez cały czas trwania projektu prowadzone były grupy wsparcia oraz warsztaty socjoterapeutyczne. Grupy wsparcia zostały określone w planie jako jeden z podstawowych elementów w procesie reintegracji. Prowadzone w sposób podobny grupom w terapiach uzależnień miały na celu spowodowanie otwarcia się beneficjentów poprzez wzajemne poznanie się, a także poprzez dostrzeżenie podobieństwa problemów i sytuacji u innych osób. W I-ej edycji projektu stworzono trzy grupy: mieszkańców Domu Rotacyjnego, osoby młode i osoby dojrzałe. Podczas II-ej edycji realizatorzy doszli do wniosku, że nie ma potrzeby tworzenia dodatkowych kryteriów doboru, ponieważ beneficjenci porozumiewali się bardzo dobrze bez względu na wiek. Można zatem powiedzieć, że dobór do grup w II-ej edycji miał charakter losowy. Celowo nie zastosowano żadnego kryterium doboru czy też 23 24

Materiały archiwalne Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”, dokumentacja projektu „Powrót” i aktywności beneficjentów. Ibidem.


168

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

przydziału do określonej grup, beneficjenci zostali podzieleni alfabetycznie, uwzględniono jedynie konieczność rozdzielenia rodzin. Podczas wspólnych spotkań uczestnicy znajdowali przestrzeń do dzielenia się problemami i poszukiwania rozwiązań wśród osób, które miały takie same trudności. Uczestnictwo w grupach było dla wielu z nich możliwością do konfrontacji własnej sytuacji z sytuacją innych osób, o nieco innym charakterze problemów życiowych. Dzięki temu własne kłopoty stawały się mniejsze. Jedna z beneficjentek usłyszała na grupie o problemie alkoholowym u innych osób – dowiedziała się o sposobach walki z tą chorobą, a przede wszystkim zobaczyła, że w swoich problemach rodzinnych nie jest odosobniona, że są inne osoby, które z takim problemem sobie poradziły. Widoczne były dwa rodzaje aktywności – część osób chętnie mówiła o sobie i otwarcie dzieliła się własnymi doświadczeniami, z kolei inni z beneficjentów uczestniczyli we wszystkich spotkaniach grup, jednak rzadko się wypowiadali, jeśli już to odnosząc się do sytuacji innych osób; o sobie nie mówili prawie w ogóle. Klimat w grupie wsparcia bardzo zależał od prowadzącego ją psychologa i jego umiejętności. Czasem zdarzało się tak, że z powodu nieobecności moderatora grupy, spotkanie nabierało charakteru towarzyskich rozmów i miłego spędzenia czasu. W ramach grup wsparcia prowadzone były także warsztaty socjoterapeutyczne. Tu znów pojawiło się rozwarstwienie wśród beneficjentów będące wyrazem akceptacji lub jej braku dla takiej formy działań. Podczas warsztatów beneficjenci uczyli się komunikacji, słuchania i asertywności. Jednak część osób uważała, że te umiejętności mają opanowane w wystarczającym stopniu i poświęcanie im zajęć jest niepotrzebne. Jednak jak wynika z doświadczeń realizatorów socjoterapia jest nieodzownym elementem procesu reintegracji i powinna być prowadzona od początku projektu praktycznie aż do jego zakończenia. Grupy wsparcia nie do końca spełniły przypisaną im rolę. Były niezwykle pomocne w nawiązaniu kontaktów i budowaniu relacji pomiędzy uczestnikami, jednak o faktycznym wspieraniu się nie można w tym przypadku mówić. W sytuacji, gdy każdy z uczestników jest obciążony problemami, szuka przede wszystkim pomocy dla siebie i prawie niemożliwym jest udzielenie wsparcia innemu człowiekowi. Były za to pomocne o tyle, że pomogły w integracji uczestników i pokazały im, że nie są w swoich problemach „wyjątkowi”. Grupy wsparcia pokazały, że jednym z największych problemów był wśród znacznej części uczestników brak zaufania z jednej strony i obawa przed krytyką i odrzuceniem z drugiej. Jeden z uczestników napisał o grupach wsparcia: „Na nich poznajemy jeden drugiego, dzięki otwieraniu się na problemy innych, poznawaniu metod, którymi radzili sobie z problemami, poznaniu stanów emocjonalnych towarzyszących różnym sytuacjom życiowym i konfrontowaniu ich z własnymi. Poznajemy czyjeś atuty i uzdolnienia, jak i pokazujemy własne. Ponadto będąc w grupie doświadczamy samych siebie w umiejętności komunikacji, precyzyjnego ujmowania istoty rzeczy, lub punktu widzenia, właściwego reagowania. Spotkania socjoterapeutyczne są nie tylko testem naszego temperamentu, odbierania rzeczywistości. One są bodźcem dla naszych możliwości, które przestaliśmy wykorzystywać, sądząc że to co do tej pory daliśmy z siebie, to jest wszystko na co nas stać. Mają dwukierunkowe działanie, bo służą odkrywaniu jak i eliminowaniu. Odkrywaniu tego czym jesteśmy obdarowani (...) a eliminowaniu lęku, barier w komunikacji, i w wyrażaniu myśli.(...) Podsumowując całokształt warsztatów socjoterapeutycznych, to uważam je za nieodzowne jeśli nie najważniejsze, (...) ponieważ na tych warsztatach, nasz cel przystąpienia do projektu nabiera wyrazistości, bo otwarcie mierzymy się z tym w czym jesteśmy dobrzy, jak i z tym co nam nie wychodzi i w ten sposób uzyskujemy wsparcie które nas przygotowuje do kursów zawodowych lub innych warsztatów edukacyjnych. Bez tych warsztatów dalsza edukacja i uczestnictwo w „Powrocie” nie motywowało by tak do wzięcia się za siebie, byłoby «p ó j ś c i e m p o o m a c k u».”25 25

Ibidem.


Aneta Wiącek

169

2.5. Doradztwo zawodowe, psychologiczne i prawne Konsultacje indywidualne były – jak się okazało – jednym z ważniejszych elementów projektu. Dla większości uczestników korzystających z tej formy wsparcia istotny był już fakt, że ktoś poświęca im czas i uwagę, że okazuje zainteresowanie. Po raz kolejny ujawniły się niezwykle wysokie oczekiwania w kwestii poziomu kompetencyjnego realizatorów. Beneficjenci korzystając z konsultacji przez początkowy okres „sprawdzali” doradców – pierwsze kilka tygodni lub nawet miesięcy to czas budowania zaufania. Psychologowie zgodnie podkreślali, że tym, co wyróżniało beneficjentów „Powrotu” od innych osób, z którymi dotychczas pracowali, to różnorodność problemów „zebranych” w jednym człowieku. Jeden beneficjent to skomasowana ilość różnych schorzeń i dysfunkcji powodujących wypadanie kolejno ze wszystkich funkcji: zawodowych, społecznych, emocjonalnych. Funkcjonujące dotychczas poradnie nastawione są na jeden rodzaj problemów: rodzinne, pedagogiczno-psychologiczne, prowadzące terapie uzależnień, a ostatnio także poradnie związane z życiem zawodowym, „biznesowe”. Rolą psychologów była, poza doraźnym wsparciem, pomoc w zdiagnozowaniu problemów i pokierowanie do właściwej poradni specjalistycznej. Jak mówi jeden z psychologów: nadal pokutuje przekonanie, że poradnie zdrowia psychicznego są dla ludzi nienormalnych. A o zdrowie i kondycję psychiczną należy dbać tak samo jak o fizyczną. Gdy coś zaczyna szwankować, coś dzieje się „nie tak” – należy udać się do specjalisty. Jednak większość ludzi ma wewnętrzne opory i boi się opinii innych, szczególnie opinii o stanie ich kondycji psychicznej. Kolejnym podkreślanym przez psychologów problemem był brak siły do zmian, lęk przed zmianami i porażkami połączone z przyzwyczajeniem do dotychczasowych form funkcjonowania. Ośrodki pomocy społecznej i różne organizacje oferują szkolenia zawodowe, staże, ale taki człowiek już się do nich nie zgłosi. Nie czuje się na siłach i nie wierzy, że mu się uda. Żeby się podnieść potrzebuje ludzi, którzy rozumieją, co przeżywa. W projekcie ważnym okazało się to, że beneficjenci zobaczyli, że nie są sami w swoich problemach, na grupach wsparcia zobaczyli podobne do siebie osoby, znaleźli akceptację. Dla wielu osób sukcesem było to, że się „przełamali”, że chociaż w części mogą się zrealizować. Brak motywacji zauważali także doradcy zawodowi i instruktorzy zawodu. Podczas konsultacji widoczny był brak wiary we własne możliwości, nieznajomość realiów i zbyt niskie lub zbyt wysokie poczucie własnej wartości. Zbyt mała pewność siebie to niepodejmowanie aktywności, brak możliwości jakiegokolwiek zatrudnienia i unikanie kontaktów z innymi, często także oczekiwanie opieki i stałego wsparcia w drobnych nawet sprawach. Zbyt wysokie poczucie własnej wartości to nie przyjmowanie do wiadomości komunikatów zwrotnych o braku umiejętności, zamknięcie na przyjmowanie nowej wiedzy i uczenie się, przekonanie o tym, że jest się lepszym od innych i wynikająca z tego niezdolność do nawiązania kontaktów. Część beneficjentów oczekiwała także, że „coś samo się zrobi” – nie podejmowali inicjatywy (także w sprawach, które wyłącznie ich dotyczyły), biernie oczekiwały na rozwój wydarzeń. Była oczywiście także grupa osób bardziej samodzielnych, które wysyłały przygotowane przy pomocy doradców zawodowych aplikacje i chodziły na rozmowy kwalifikacyjne. Wystarczyło wskazanie kierunków rozwoju i możliwości wokół, pomocny był także negatywny przykład osób, które miały większe problemy. Na zasadzie porównania część osób mogła skonfrontować swoje możliwości i zmobilizować się do działania, żeby uniknąć znalezienia się w tak trudnej sytuacji, jak niektórzy z beneficjentów projektu. Do prawników przychodziły niemal wyłącznie osoby z trudnymi sprawami. Najtrudniejszym był przypadek, w którym beneficjent chciał przed sądem dowodzić swojej racji, której obiektywnie nie miał. Większość trudności beneficjentów w sprawach natury prawnej wynikała na ogół z zaniedbań, niewiedzy lub zaniechania, które owocowały z jednej strony dużą liczbą dokumentów, które należało


170

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

z różnych źródeł „pozbierać”, a z drugiej terminami – im dłuższy czas mija od danego zdarzenia tym trudniej jest udowodnić swoją rację lub odwołać się od niekorzystnej decyzji. O ile w większości beneficjenci na swój sposób byli przyzwyczajeni do sytuacji, w której się znajdowali, o tyle podjęcie prób ich zmiany wiązało się z rozbudzeniem nadziei. Czasem jednak wymagało sporego wysiłku – szczególnie w przypadku osób zadłużonych, które zdecydowały się unormować swoją sytuację. Czasem trzeba było dużego wysiłku woli, aby pogodzić się ze świadomością, że najbliższych kilka lat będzie się pracować po to, żeby większą część zarobków zwracać wierzycielom. Pokusa pozostania w szarej strefie była w takich przypadkach szczególnie silna. Dla wielu beneficjentów „ostatnią deską ratunku” była koordynator projektu, prezes Stowarzyszenia, pani Ania. Uznawana przez wszystkich za autorytet i osobę o niezwykłej mocy sprawczej, służyła radą przy podejmowaniu trudnych, życiowych decyzji. Do pani Ani przychodziły osoby, które nie potrafiły same zdecydować o tym, co dalej; a także ci, którzy oczekiwali wsparcia w urzędach czy instytucjach. Czasem jednak te oczekiwania były zbyt wygórowane – w projekcie można było uzyskać wskazanie możliwości rozwoju, wsparcie i pomoc w podejmowanych działaniach. Całą resztę trzeba było zrobić samodzielnie – pójść do urzędu, zgromadzić czy przygotować dokumenty, zgłosić się do pracodawcy. Osoby, które poszukiwały zrozumienia i wsparcia – znajdowały je u pani Ani. Jednak ci, którzy nie podejmowali aktywności oczekując, że ich sytuacja sama się zmieni, odchodzili rozczarowani. 2.6. Kursy i szkolenia Po powrocie z wyjazdów integracyjnych rozpoczynały się regularne zajęcia – codziennie kilka godzin kursu zawodowego, do tego grupy wsparcia, kursy komputerowe i języka angielskiego, konsultacje indywidualne z psychologiem, doradcą zawodowym, instruktorami zawodu, pracownikiem socjalnym. Przez kilka tygodni podstawowym tematem rozmów były wspomnienia z wyjazdu, nawiązane wtedy przyjaźnie i sympatie trwały przez cały czas projektu, a także po jego zakończeniu. Po kilku tygodniach uwaga uczestników coraz bardziej koncentrowała się na kursach zawodowych, a także realizowanych indywidualnie działaniach. Wielu beneficjentów podkreślało, że jednym z podstawowych elementów, dla których chcieli wziąć udział w projekcie była oferta kursów zawodowych, a tym samym możliwość podniesienia kwalifikacji. W ofercie znalazły się trzy rodzaje kursów zawodowych: administracyjno-biurowy, gastronomiczno-cateringowy i budowlany. Chociaż zostały one dobrane z perspektywy zapotrzebowania rynku pracy, to oczekiwania beneficjentów były wyraźnie spolaryzowane. Wszystkie kursy składały się z części teoretycznej i praktycznej, przy czym w większości zajęcia teoretyczne i praktyka odbywały się niemal równolegle. Dzięki temu beneficjenci mogli na bieżąco weryfikować przekazywaną przez wykładowców wiedzę. W obu edycjach było zaledwie kilka osób zainteresowanych podniesieniem kwalifikacji w dziedzinie budowlanej. Wynika z tego, że osoby zainteresowane pracą w budowlance nie podnoszą swoich kwalifikacji na kursach teoretycznych – nawet, jeśli nie posiadają przygotowania do tego rodzaju pracy, to bardziej opłacalnym jest podjęcie zatrudnienia na stanowisku pomocnika i w trakcie pracy zdobywanie doświadczenia i umiejętności. Uczestnicy kursu budowlanego w pierwszej edycji wybierali te zajęcia na ogół metodą selekcji negatywnej – nie potrafili poprawnie wysławiać się w języku polskim i nie znali specyfiki pracy biurowej, praca w kuchni także była dla nich czymś nowym, pozostawała więc „budowlanka” jako zawód, który praktycznie każdy może wykonywać. W ramach zajęć uczestnicy poznawali podstawowe zasady budownictwa ogólnego, instalacji elektrycznych i sanitarnych także prac wykończeniowych. W II-ej edycji większość mężczyzn nie mogła podjąć pracy w budownictwie ze względu na zły stan zdrowia, szukali więc „swojego miejsca” w pracach biurowych lub w cateringu. Wyjątkiem były osoby na kursie budowlanym, które posiadały praktyczne umiejętności w zawodzie i chciały zajmować się np. wykończeniami wnętrz, jednak brakowało im dokumentu potwierdzającego posiadane kwalifikacje. Udział w kursie umożliwiał uzyskanie właściwego certyfikatu. Obecnie jeden z uczestników prowadzi


Aneta Wiącek

171

własną działalność gospodarczą i stale ma zlecenia na remonty i prace budowlane. Ciekawym zjawiskiem jest, że nawet wysokie zarobki w tej branży zawodowej nie były atrakcyjnym czynnikiem mobilizującym dla części młodych mężczyzn, którzy nie posiadając żadnego przygotowania zawodowego chcieli zdobywać podstawowe kwalifikacje i pracować w biurze. Wśród uczestników kursu gastronomicznego były zarówno osoby, które posiadały jakieś doświadczenie w tym zawodzie, jak i nie posiadające żadnego przygotowania zawodowego. W ramach zajęć beneficjenci uczyli się przygotowywać różne potrawy, nakrywać do stołu, poznali także podstawy obsługi klienta i zasad bezpieczeństwa (BHP, Sanepid, HACCP). Uczestnictwo w kursie było dla części osób okazją do zweryfikowania swoich wyobrażeń o pracy w gastronomii – najwięcej problemów było z wyrobieniem nawyków związanych z czystością i estetyką pracy, a także działaniem zespołowym. Podobnie, jak w innych dziedzinach, tak i tu były osoby, które podczas zajęć przekonały się, że praca w gastronomii jest nie dla nich. Najwięcej chętnych było na kursy obsługi administracyjno-biurowej. Tak duże zainteresowanie brało się u części osób z potocznego wyobrażenia związanego z tą dziedziną zawodową – większości osób (szczególnie, jeśli nie mają doświadczenia w tej dziedzinie) kojarzy się ona z siedzeniem za biurkiem i przekładaniem papierów. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że siedząc za biurkiem wykonuje się wymagającą wysiłku pracę umysłową i podejmuje się decyzje, wiążące się z ponoszeniem odpowiedzialności za ich konsekwencje. Jak okazało się później, podczas składania dokumentów aplikacyjnych i poszukiwania pracy, część osób miała świadomość niskiego poziomu własnych umiejętności i ograniczonych możliwości, bowiem poszukiwali pracy jako pomocnicy pracowników biurowych. Podczas tego kursu najbardziej uwidaczniały się braki w elementarnej wiedzy z poziomu szkoły średniej. Były także osoby, które posiadały doświadczenie zawodowe, a uczestnictwo w kursie miało na celu ponowne wdrożenie w pracę biurową. Podczas zajęć beneficjenci uczyli się tworzenia pism i sporządzania różnego rodzaju dokumentacji, obsługi urządzeń biurowych a także prowadzenia rozmów telefonicznych i bezpośredniej obsługi klienta. W opinii większości realizatorów w tego rodzaju kursie powinni uczestniczyć wszyscy beneficjenci, ponieważ większość z przekazywanych umiejętności przydaje się nie tylko w większości zawodów, ale także w życiu prywatnym. Pozostałe kursy nie były bezpośrednio ukierunkowane na zdobycie kwalifikacji zawodowych, ale na uzyskanie lub podniesienie umiejętności potrzebnych „współczesnemu” człowiekowi. Przykładem takich zajęć były Warsztaty Aktywizacji Zawodowej. Trenerzy uczyli beneficjentów komunikacji i sztuki autoprezentacji podczas kontaktów z potencjalnym pracodawcą. WAZ cieszyły się zainteresowaniem przede wszystkim ze względu na interaktywne formy treningowe (praca z kamerą, symulacje). Ponad 90% beneficjentów było zainteresowanych i chętnie uczestniczyło w kursie komputerowym. W tym przypadku beneficjenci zostali podzieleni na grupy w zależności od poziomu zaawansowania. W każdej z edycji były po dwie grupy z poziomem podstawowym – beneficjenci uczyli się podstaw obsługi komputera: korzystania z internetu i obsługi programów z pakietu Office. Na wyższych poziomach zaawansowania beneficjenci uczyli się korzystania z arkuszy kalkulacyjnych, programów do tworzenia prezentacji i baz danych. Umiejętności nabyte na kursie komputerowym uczestnicy mogli od razu wykorzystać przygotowując prezentacje ustaw czy odbywając praktyki w zakresie administracyjno-biurowym. Analogiczny podział ze względu na poziom zaawansowania został zastosowany podczas zajęć z języka angielskiego. Podstawowym celem tych zajęć było nie tyle nauczenie beneficjentów porozumiewania się w języku obcym, ile przełamanie barier i oporów wewnętrznych przed podjęciem nauki. Wszystkie zajęcia (dwa poziomy zaawansowania w każdej z edycji) zostały zrealizowane dzięki współpracy i zaangażowaniu wolontariuszy. Zupełnie inny charakter i oddziaływanie – przede wszystkim na postawę uczestników – miał dwudniowy kurs z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Nikt nie kwestionował potrzeby tego rodzaju zajęć, co nie zmienia faktu, że beneficjenci przyszli na zajęcia wyłącznie dlatego, że zajęły stosunkowo niewiele czasu, a po zakończeniu rozdawane były certyfikaty potwierdzające ukończenie kursu.


172

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Wśród zajęć dodatkowych znalazła się propozycja warsztatów z przedsiębiorczości. Zorganizowane w formule dobrowolnej zajęcia – tylko dla osób zainteresowanych rozpoczęciem własnej działalności gospodarczej, działały mobilizująco na grupkę beneficjentów, którzy zgłosili swój udział. Słuchacze chwalili niezwykle wysoki poziom umiejętności prowadzącego, a także umiejętności przekazywania wiedzy. Wykładowca sprawnie połączył trudną teorię z praktycznymi przykładami, uczestnicy poznali procedury związane z zakładaniem własnej firmy, a także samodzielnie opracowali biznesplan ewentualnej działalności gospodarczej. Tej umiejętności połączenia trudnej tematyki przedmiotu z praktycznym zastosowaniem zabrakło wykładowcy z dziedziny prawa. Zajęcia były interesujące – związane z procesem legislacji i historią ustawodawstwa, jednak beneficjenci oczekiwali praktycznych przykładów i możliwości rozwiązania na drodze sądowej najczęściej spotykanych spraw i problemów. Do zajęć szkoleniowych należy zaliczyć także spotkania piątkowe – jeden dzień w tygodniu poświęcony był na zajęcia w nieco innym stylu. Jedna część dnia przeznaczona była na wycieczki i poznawanie miasta – beneficjenci m.in. zwiedzili Pragę, byli w Sejmie, na tarasie widokowym Pałacu Kultury, w cerkwi i w Muzeum Powstania Warszawskiego. Druga część to zebranie wszystkich beneficjentów prowadzone z koordynatorem projektu. Podczas tych zajęć p. Ania mówiła o kulturze i jej znaczeniu dla rozwoju narodu, o odpowiedzialności, obywatelstwie, więziach międzyludzkich, rodzinie, wizerunku itp. Czasem podczas tych spotkań poruszane były ważkie dla społeczności beneficjentów tematy związane z bieżącymi wydarzeniami. Trenerzy, instruktorzy i wykładowcy podkreślali zgodnie: tym, co charakteryzowało beneficjentów „Powrotu” był wyraźnie niższy poziom motywacji i brak wiary we własne możliwości. Szczególnie na początku zajęć trudno było oprzeć się wrażeniu, że niektórzy z uczestników przychodzą na dany kurs wyłącznie dlatego, że został on wpisany w grafik. Wykonywali różne ćwiczenia zadawane przez prowadzących, ale bez wiary, że wykonają je prawidłowo. Sytuacja zmieniała się nieco z upływem czasu – uczestnicy przekonywali się, że potrafią wykonywać różne zadania i że zdobyta wiedza może im się do czegoś przydać, co z kolei wzmacniało ich motywację i chęć do działania. W trakcie trwania zajęć na ogół pojawiały się grupy beneficjentów, którzy chcieli osiągnąć coś więcej. 2.7. Przygotowanie zawodowe Przygotowanie zawodowe w miejscu pracy zostało zaplanowane na ostatnie cztery miesiące każdej z edycji. Jednak w wielu przypadkach okazało się, że problemy natury psychologiczno-emocjonalnej są tak duże, że beneficjenci nie są w stanie podjąć praktyk zawodowych26. Dla tych osób regularne uczestnictwo w kursach i zakończenie ich egzaminem było niezwykle dużym wysiłkiem, zarówno intelektualnym jak i psychicznym. Do końca trwania projektu regularnie przychodzili oni na indywidualne konsultacje z psychologiem, pracownikiem socjalnym oraz koordynatorem projektu. Podejmowali próby ustabilizowania swojego życia, jednak w większości przypadków silniejsza okazała się potrzeba ucieczki przed konfrontacją swoich umiejętności z rzeczywistością warunków pracy. W praktyce wyglądało to tak, że beneficjent deklarował gotowość podjęcia jakiejkolwiek pracy, a później przez kilka dni nie przychodził tłumacząc się chorobą swoją lub dzieci, albo pilną potrzebą załatwienia spraw prywatnych. Sześć osób spośród beneficjentów (uzależnionych, będących w terapii) podjęło pracę w ramach stażu, jednak po pewnym czasie – od kilku dni do kilku tygodni – wróciły do uzależnienia i przerwały zarówno pracę jak i terapię. Trzy osoby po kilkudniowym nawrocie choroby podjęły terapię ponownie, jednak ich powrót do pracy możliwy był dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach. Kilka osób (w większości kobiet) otwarcie przyznawało, że obecnie nie są w stanie

26

Beneficjenci projektu „Powrót” odbywali przygotowanie zawodowe w miejscu. Aby uniknąć powtórzeń w niniejszej pracy, zamiennie stosuję pojęcia „przygotowanie zawodowe w miejscu pracy”, „praktyki” i „staż”, chociaż w terminologii Urzędu Pracy są to różne formy zatrudnienia wspieranego.


Aneta Wiącek

173

podjąć stałego zatrudnienia, jako przyczyny podawały na ogół konieczność opieki nad dziećmi (w wieku szkolnym) lub też załatwienia spraw osobistych (np. zamiana mieszkania). W opinii realizatorów taka postawa połączona z brakiem mobilności i dyspozycyjnością, np. wyłącznie po południu świadczyła o podjęciu pracy „na czarno”. Jedna z beneficjentek przyznała, że ze względu na wysokość zadłużenia nie opłaca jej się pracować legalnie, gdyż komornik zajmie większość wynagrodzenia. Kobieta ta nie przyjęła zaproponowanej przez realizatorów restrukturyzacji zadłużenia i zawarcia ugody z wierzycielami – jej zdaniem większość zobowiązań to długi jej męża, których nie zamierza spłacać. Osoby podejmujące przygotowanie zawodowe w miejscu pracy mogły samodzielnie wybrać firmę lub instytucję, w której chciałyby pracować. Organizacyjnie było to stosunkowo łatwe przedsięwzięcie – pracodawca nie ponosił żadnych kosztów, a jedynym zadaniem było zorganizowanie stanowiska pracy. Trudniej było w instytucjach o ściśle określonych wymogach względem pracowników, jednak i tam dzięki życzliwości zwierzchników możliwe było zorganizowanie staży. Kilka miesięcy przed planowanym rozpoczęciem praktyk doradcy zawodowi podczas zajęć przedstawiali możliwości rynku pracy i namawiali do szczegółowego określenia swoich preferencji. Zaledwie kilku beneficjentów skorzystało z tej możliwości – w większości przypadków określenie preferencji kończyło się np. na stwierdzeniu, że ktoś chciałby pracować w biurze. Podjęcie stażu w wybranej firmie miało z jednej strony umożliwić beneficjentom pojawienie się w środowisku pracy, w którym czuliby się dobrze, a z drugiej stworzyć okazję do zweryfikowania własnych preferencji. W tym miejscu przytoczę dwa przykłady, gdzie beneficjentki wybrały „wymarzone” miejsce pracy, a w trakcie odbywania praktyk przekonały się, że te oczekiwania są nieco rozbieżne z rzeczywistością. W pierwszym z nich uczestniczka przez cztery miesiące pracowała w komendzie rejonowej policji. Jak sama mówiła, zawsze chciała pracować w policji. Pomimo braku wykształcenia (ukończone podstawowe) udało się dzięki życzliwości komendanta zorganizować miejsce pracy. Beneficjentka dobrze wykonywała swoje obowiązki, była punktualna, widać było ogromne staranie z jej strony. Po zakończonym stażu przełożeni stwierdzili, że jeśli nadrobi braki w wykształceniu, to może starać się o pracę i zostanie przyjęta. Beneficjentka nie zdecydowała się na podjęcie nauki, jednak doświadczenie pracy w policji wzmocniło jej poczucie własnej wartości, poznała specyfikę pracy biurowej i przekonała o własnych możliwościach. Praktyka w pracy biurowej wzmocniła ją w determinacji do poszukiwania pracy o tym charakterze (dotychczas pracowała „na czarno” na ogół w niewielkich sklepach osiedlowych) i po kilku tygodniach została przyjęta do sekretariatu niedużej firmy budowlanej. Do dziś z dumą wspomina czas, gdy pracowała w policji. Drugi przypadek to beneficjentka, która z racji wychowywania dzieci od kilku lat pozostawała bez pracy. Jej marzeniem było pracować z małymi dziećmi, najchętniej w przedszkolu. Także w tym przypadku brakowało kwalifikacji (przygotowania pedagogicznego), jednak udało się znaleźć przedszkole niedaleko jej miejsca zamieszkania, w którym zorganizowano praktyki. Pracowała przez miesiąc, po tym czasie zrezygnowała. Okazało się, że do opieki nad dziećmi trzeba mieć nie tylko zapał i miłość do dzieci, ale także dobre zdrowie. Beneficjentka już po kilku dniach zaczęła odczuwać ból głowy i kręgosłupa, będące konsekwencją pilnowania i opieki nad trzydziestką hałaśliwych dzieciaków. To doświadczenie pozwoliło zweryfikować oczekiwania względem rzeczywistości – beneficjentka postanowiła poszukać pracy nieco spokojniejszej, dostosowanej do jej kondycji. Dla większości osób odbywających przygotowanie zawodowe była to przede wszystkim okazja do sprawdzenia swoich możliwości. Starali się jak najlepiej wykonywać powierzane im obowiązki. W trakcie staży ujawniały się także (lub potwierdzały) ich deficyty, przeważnie natury osobowościowo– emocjonalnej. Okazało się na przykład, że spośród dwóch osób odbywających staż w jednym z urzędów, jedna ma szansę na stałe zatrudnienie, a druga takiej propozycji nie otrzymała, pomimo wyższego wykształcenia i teoretycznie lepszego przygotowania do wykonywania zawodu. Podobnie było w dużej firmie państwowej, gdzie zostały skierowane kolejne dwie osoby: jedna podpisała umowę o pracę, druga nie ukończyła stażu w tym miejscu.


174

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Przykłady tych osób najlepiej obrazują wyrażony wcześniej pogląd, że sam fakt pozostawania bez pracy lub niskie wykształcenie nie są przyczyną wykluczenia społecznego. Muszą się pojawić jeszcze czynniki osobowościowe, które uniemożliwiają ludziom znalezienie lub raczej utrzymanie stałego zatrudnienia. 2.8. Trzyletnie plany rozwoju osobistego i zawodowego Podstawowym, ujętym w określone ramy, narzędziem w pracy indywidualnej z beneficjentami był „Trzyletni plan rozwoju osobistego i zawodowego”, opracowywany przez każdego z uczestników przy pomocy realizatorów. Plan składał się z trzech segmentów: socjalnego (zawierającego zabezpieczenie bytowe), zawodowego (perspektywy uzyskania stałego zatrudnienia i rozwoju zawodowego) oraz osobistego (rodzina, własny rozwój, spełnianie marzeń). Prace nad planami trwały praktycznie przez cały okres realizacji projektu; uczestnicy przygotowali najpierw początkową wersję, później – w miarę poznawania własnych możliwości oraz określania preferencji zawodowych – modyfikowali ją i rozbudowywali. Przy wsparciu pracownika socjalnego beneficjenci analizowali swoją sytuację materialno-bytową i szukali możliwości rozwiązań problemów. Doradca zawodowy przeprowadzał testy predyspozycji i pomagał określić profil i kierunek rozwoju zawodowego. Psycholog pomagał dokonać diagnozy ogólnej kondycji psychicznej, pomagał optymistycznie spojrzeć w przyszłość i umieścić w planie to, co przyniesie osobistą satysfakcję. Opracowanie planów było dla większości uczestników najtrudniejszym zadaniem w czasie projektu. Najtrudniejszym, ponieważ wymagało określenia i nazwania tego, z czym na ogół mieli problem. Dla osób mieszkających w noclegowniach i ośrodkach dla bezdomnych niełatwym było określenie, gdzie będą mieszkać za trzy lata. Trudnością było nie tyle wyobrażenie sobie siebie za jakiś czas, ile przyznanie się przed sobą, że perspektywa pozostawania mieszkańcem placówki dla bezdomnych jest realna i że zmiana tego stanu wymaga podjęcia konkretnych działań. Mobilizacja do działania i motywacja do podejmowania aktywności – także w dziedzinie załatwiania spraw osobistych, była najsłabszym punktem większości beneficjentów. Podczas opracowywania Planów było to niezwykle widoczne. Okazywało się bowiem, że czasem nawet ktoś wie, jakie kroki powinien podjąć, aby rozwiązać swoje problemy i zmienić sytuację, jednak nie jest w stanie zmobilizować się do podjęcia działania w tym kierunku. Potrzebę zastosowania narzędzia, jakim był plan rozwoju, w procesie reintegracji można pokazać wykorzystując kwestionariusze rekrutacyjne beneficjentów. W jednym z pytań poproszono badanych o określenie, jakie sukcesy odnieśli dotychczas w życiu. Jedna trzecia respondentów nie udzieliła odpowiedzi na to pytanie. Co czwarty za sukces uważa relacje z rodziną lub posiadanie rodziny. 10% respondentów wymieniało osiągnięcia odnoszone w różnych konkursach (artystycznych, sportowych, także tych związanych z podejmowaną aktywnością np. terapią). Ponad 1/3 wymienia sukcesy, które można określić jako elementy rozwoju osobistego: dla 13% jest to podjęcie lub wytrwałość w abstynencji i terapii, dla 9% ukończenie szkoły lub kursów, dla 5% praca, dla 4% samodzielność, a dla 3% pomaganie innym. 17% badanych wymieniało takie elementy, których nie da się usystematyzować i przypisać do określonej grupy. Były odpowiedzi takie jak: pobyt w obcym kraju, wystawy, umiejętność mówienia przez osobę niesłyszącą, nawrócenie się, patent żeglarski, wyjście z nałogu nikotynowego. Jeden z respondentów w tym miejscu napisał „przestałem kraść”. Podobnie można było usystematyzować odpowiedzi na kolejne pytanie o plany i marzenia badanych. Wyniki przedstawiam w poniższej tabeli.


175

Aneta Wiącek

Tabela 2. Plany i marzenia beneficjentów. Odpowiedzi na pytanie o marzenia i plany rodzina, przyjaciele (stabilizacja emocjonalna)

Procent odpowiedzi ogó³em* 39%

stabilizacja materialna

19%

mieszkanie

30%

praca (stabilizacja, rozwój zawodowy)

66%

nauka

18%

ukoñczenie terapii, dba³oœæ o zdrowie

4%

pomaganie innym

6%

w³asna firma

6%

Inne

14%

* Procenty nie sumują się do stu, respondenci mogli wybrać więcej niż jedną odpowiedź.

Wśród odpowiedzi „inne” znalazły się m.in. być pełnosprawnym i użytecznym członkiem społeczności, rozwój hobby, polecieć samolotem, być sobą, uporządkować sytuację życiową, sukcesy, zostawić coś po sobie, wrócić do normalności. Kilka osób spośród respondentów nie wpisało w tym miejscu żadnej odpowiedzi. Wydawać by się więc mogło, że ujęcie marzeń w ramy „Trzyletniego planu” nie powinno sprawiać problemu. Problem jednak był, i to w przypadku większości beneficjentów „Powrotu”. Mogło to wynikać z braku wiary w realność marzeń (nawet związanych z zaspokajaniem podstawowych potrzeb, takich jak mieszkanie czy praca). Czymś innym jest stwierdzenie „chciałbym mieć mieszkanie”, a czymś innym dokonanie rzetelnej diagnozy własnej sytuacji i wyznaczenie kolejnych etapów osiągnięcia zamierzonych efektów. W formularzu „Planu” były miejsca na posumowania kolejnych planowanych kroków i ocenę ich realności. W początkowym okresie prac nad opracowaniem własnych „Planów” beneficjenci często pisali o swoich oczekiwaniach i zamierzeniach w przyszłości, jednak równie często pojawiały się podsumowania: „uważam, że moje plany są nierealne”. Prace nad planowaniem własnej przyszłości prowokowały beneficjentów do refleksji i głębszej analizy własnej kondycji życiowej. Służyły także budowaniu poczucia własnej wartości i zwiększaniu poczucia sprawczości, a tym samym odpowiedzialności za podejmowane działania. 2.9. Ewaluacja projektu Na potrzeby ewaluacji projektu została opracowana ankieta, którą wykorzystano w I i w II edycji. Ankiety miały pokazać preferencje oraz ocenę prowadzonych zajęć w opinii respondentów, jednak rzeczywistą oceną, a także obrazem preferencji, była obecność na zajęciach i aktywność w różnych proponowanych działaniach. Beneficjenci I edycji otrzymali i wypełnili ankietę podczas uroczystości zakończenia projektu, kilka osób wypełniło ją w późniejszym czasie. Badaniem zostali objęci także beneficjenci II edycji, przy czym z ankiety zostały skreślone pytania o ocenę zajęć, za to główny nacisk położono na preferencje i oczekiwania beneficjentów. Uczestnicy otrzymywali i wypełniali kwestionariusze ankiet w ramach zajęć prowadzonych przez autorkę niniejszej pracy. Łącznie objęto badaniami 104 beneficjentów, którzy uczestniczyli w projekcie. Ankietę „na rozpoczęcie” zrealizowano wśród beneficjentów II edycji projektu. Ankietowani to 35 kobiet i 12 mężczyzn, 4 osoby nie zaznaczyły żadnej płci. Ankieta „na zakończenie” była zrealizowana wśród beneficjentów I i II edycji. Tym badaniem zostało objętych 25 kobiet i 26 mężczyzn, 2 osoby nie podały płci.


176

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Były to osoby w pełnym przekroju wiekowym pomiędzy 18 a 50 lat, z różnym wykształceniem (od niepełnego podstawowego, poprzez zawodowe, średnie do wyższego), samotni i pozostający w związkach, bezdzietni i z dziećmi pozostającymi na utrzymaniu. Wśród respondentów wypełniających Ankietę I (na rozpoczęcie projektu) 73% pochodzi z dużego miasta (powyżej 100 tys. mieszkańców), 12% z małego miasta (poniżej 100 tys. mieszkańców), 8% pochodzi ze wsi i tyle samo badanych nie zaznaczyło miejsca pochodzenia. Odpowiedzi respondentów w Ankiecie II (na zakończenie) kształtują się podobnie: 72% – miasto powyżej 100 tys. mieszkańców, 19% – miasto poniżej 100 tys. mieszkańców, 8% – wieś, 2% badanych nie udzieliło odpowiedzi. Na potrzeby niniejszej pracy przeanalizowano także kwestionariusze rekrutacyjne wszystkich beneficjentów (łącznie 118 osób) oraz dokumentację udostępnioną przez Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi”. Dane zbierane w procesie rekrutacji miały służyć przede wszystkim określeniu, czy osoba zgłaszająca chęć uczestnictwa w projekcie spełnia formalne wymogi, a także czy jest zainteresowana korzystaniem z przygotowanej oferty programowej. Na podstawie kwestionariuszy rekrutacyjnych uzyskano przede wszystkim informacje ogólne o populacji beneficjentów „Powrotu”, określono także poziom kontaktów z rodziną. Do analizy wykorzystano także teczki osobowe beneficjentów. Zawierały kwestionariusze rekrutacyjne, kwestionariusze wywiadu środowiskowego, karty konsultacji z realizatorami, karty udzielonej pomocy, a także kserokopie certyfikatów potwierdzających ukończenie projektu oraz realizowanych w jego ramach kursów. Niezwykle cennym materiałem źródłowym była archiwalna dokumentacja działalności beneficjentów – prac związanych z przygotowaniem konferencji prasowej, opracowywaniem planów wycieczek jednodniowych czy też pisanie i zbieranie materiałów do gazetki. Analiza wybranych dokumentów, jak również fragmenty zawartych w nich wypowiedzi beneficjentów, zostały wykorzystane w niniejszej pacy. Badania były prowadzone z poszczególnymi grupami beneficjentów podczas zajęć realizowanych w ramach projektu „Powrót”. Badani wiedzieli o tym, że projekt „Powrót” jest przedmiotem prowadzonych prac badawczych, ponadto podczas wypełniana ankiet byli informowani o tym, że dane w nich zawarte zostaną wykorzystane w ujęciu statystycznym do analizy badawczej. Niektórzy z respondentów niechętnie ujawniali swoje poglądy, a obawiając się identyfikacji nie wypełniali tzw. metryczki. Autorka, będąca jednocześnie realizatorem II-ej edycji projektu, miała bezpośredni kontakt z badanymi, a tym samym możliwość weryfikacji głoszonych poglądów z faktycznymi zachowaniami i postawami. 2.10. Aktywność beneficjentów Wyobrażenia niektórych uczestników w kwestii planowania budżetu i ogólnie finansowania przedsięwzięć zmieniły się nieco po zrealizowaniu jednego z zadań – przygotowaniu planu wycieczki. Wszyscy beneficjenci II-ej edycji mieli za zadanie opracować program uwzględniając cel strategiczny i cele operacyjne, harmonogram zajęć, uczestników, koordynację, budżet i planowane efekty. Opracowywanie „wycieczek” trwało ponad miesiąc. Niektórzy beneficjenci zaplanowali wycieczkę rodzinną (np. uczestnicy wycieczki: ja, mąż i dwóch synów), jednak znaczna część przygotowała – zgodnie z sugestią – plan wyprawy dla uczestników „Powrotu”. W przeważającej mierze było to zwiedzanie Warszawy, jednak prawie wszystkie plany były niedopracowane i niedoszacowane (koordynatorzy nie policzyli ceny biletów wstępu, nie brali pod uwagę wyżywienia lub prowiantu). W rozmowach z beneficjentami wyczuwało się przekonanie, że jest to zadanie teoretyczne, w praktyce nie czuliby się na siłach, żeby zorganizować i zrealizować nawet kilkugodzinną wycieczkę, biorąc odpowiedzialność za wszystkich jej uczestników. Dwie osoby spośród ponad 40-osobowej grupy stworzyły zespół i przygotowały projekt, który został zaakceptowany do samodzielnej realizacji. Beneficjenci planowali wyjazd do Wylatowa, spotkanie z „ufologami”, obserwację kręgów zbożowych, w planie awaryjnym (na wypadek deszczowej pogody) przygotowali trasę z zabytkami, które warto zwiedzić. Wycieczka miała pomóc utworzeniu


Aneta Wiącek

177

koła badawczo-naukowego dla uczestników „Powrotu”, którzy „myślą i czują więcej niż inni”. Pomimo przychylności ze strony realizatorów, w tym gotowości użyczenia samochodu (busa) i zapewnienia suchego prowiantu, wyjazd nie został zrealizowany. Dwa dni przed terminem wycieczki okazało się, że z zaplanowanych sześciu osób mają jechać trzy, z czego jedna nie jest zainteresowana ani pracami badawczymi, ani zabytkami. Wprawdzie koordynatorki znalazły innych uczestników projektu deklarujących chęć wyjazdu, jednak z rozmów wynikało, że nie będą oni zainteresowani wspólnym działaniem, a jedynie zamierzają skorzystać z kilkudniowego wyjazdu poza Warszawę. „Projekt Wylatowo” był źródłem nowych doświadczeń, przede wszystkim dla realizatorów. Uczestnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego nie wyrażono zgody na wyjazd – z perspektywy utraconej możliwości spędzenia kilku dni poza miastem nie dostrzegali podstawowych czynników: braku osoby odpowiedzialnej za całość poczynań wyjeżdżającej grupy (w tym odpowiedzialności za powierzonego busa) oraz brak faktycznego celu wyjazdu. Preferencje uczestników wycieczki były zróżnicowane. Przy braku nadzoru i „koordynacji odgórnej” oznaczałoby to, że uczestnicy nie byliby w stanie dojść do porozumienia: dokąd konkretnie mają jechać i w jaki sposób spędzać czas. Abstrakcyjnym wydawał się także kolejny powód odmowy – skoro wyjazd ma być zorganizowany w ramach projektu, to przynajmniej dla jego uczestników powinna być z niego jakaś korzyść np. poznawcza. Najbardziej przekonującym wydawał się argument, że jeśli jedna grupa pojedzie na finansowaną wycieczkę to inni też będą chcieli gdzieś pojechać, niejako zgodnie z zasadą równego traktowania wszystkich uczestników. Na tym etapie dyskusji nikt nie widział braku celu owych wycieczek i braku jakiegokolwiek pomysłu na atrakcyjną formę spędzenia czasu. Brak umiejętności zorganizowania się i podjęcia decyzji uwidocznił się także podczas kolejnej propozycji wyjazdu – tym razem dla beneficjentów z dziećmi. Uczestniczki (w przeważającej mierze taką formą wypoczynku zainteresowane były mamy z dziećmi) miały opracować plan wyjazdu i harmonogram zajęć. Przygotowania prowadzone z różną intensywnością trwały około dwa miesiące. W tym czasie wielokrotnie zmieniała się liczba uczestników wyjazdu. Realizatorzy zaproponowali dwa miejsca – szkołę w niewielkiej wsi na Mazurach lub gospodarstwo Stowarzyszenia na Dolnym Śląsku. W pracach organizacyjnych widać było ogromne chęci wyjazdu i brak koncepcji na zagospodarowanie czasu dla dzieci. Doświadczenia realizatorów z wyjazdu integracyjnego I edycji, w którym brały udział także dzieci, wskazywały na to, że przy dużej rozbieżności wiekowej dzieci należy zorganizować im zajęcia w grupach, a przede wszystkim zapewnić stałą opiekę. Tych elementów – pomimo sugestii realizatorów w trakcie prac przygotowawczych – uczestnicy nie brali pod uwagę. Ostatecznie kilkuosobowa grupa beneficjentów z dziećmi pojechała do Moczydlnicy Klasztornej koło Wrocławia, do gospodarstwa Stowarzyszenia. Dzieci były w podobnym wieku, wyznaczone były dyżury do opieki, ponadto dzieci były włączane do wykonywania codziennych obowiązków. Uczestnicy korzystali z uroków wiejskiego życia, spacerowali po zabytkowym parku, jeden dzień przeznaczyli na zwiedzanie Wrocławia. „Jest w tym jakiś głęboki sens, spojrzenia na nas samych z wysoka, z innej rzeczywistości, zatrzymania i dopływu świeżego powietrza do naszej świadomości i serc. (...) Dziękujemy za urzeczywistnienie naszych skromnych marzeń – o przenoszeniu się w czasie i w przestrzeni” – napisała jedna z uczestniczek po powrocie do Warszawy. Pomimo możliwości i wstępnych deklaracji, żadna więcej grupa nie zorganizowała się w celu wspólnego wyjazdu. Zadaniem z pozoru podobnym do przygotowania planów wycieczek było opracowanie i prezentacja wybranych ustaw. W planach wycieczek chodziło o wykazanie się umiejętnością planowania i organizacji. Celem prezentacji było samodzielne opracowanie trudnego zagadnienia, przedstawienie go w jak najbardziej przystępnej i zrozumiałej dla innych formie, a także wystąpienie na forum grupy. Na opracowanie prezentacji beneficjenci mieli kilka miesięcy, mogli też przygotowywać je w grupach. Uczestnicy wybierali te ustawy, których przedmiot był im najbliższy – opracowane zostały m.in. Kodeks Karny, Prawo Pracy, ustawa o rehabilitacji osób niepełnosprawnych, prawo rodzinne. Przygotowując prezentacje multimedialne uczestnicy korzystali z pomocy informatyka, który pro-


178

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

wadził kurs komputerowy. Dzień prezentacji dla wielu osób był ogromnym przeżyciem. Stresujący był przede wszystkim fakt zaprezentowania się przed większą publicznością (na forum beneficjentów). Chociaż uczestnicy znali swoje ustawy niemal na pamięć, to większość osób czytała opisy, albo z notatek albo z ekranu, na którym była prezentacja. Wszyscy beneficjenci podkreślali, że było to ważne doświadczenie. Niektóre osoby dopiero w momencie, gdy znalazły się w roli prelegentów przed swoimi kolegami, zrozumiały, że zadanie przygotowania prezentacji nie było przypadkowym zajęciem wymyślonym ad hoc przez realizatorów. Uczestnicy obu edycji projektu nie różnili się od siebie w wyraźny sposób, jednak patrząc na obie grupy widać było w II-ej edycji więcej indywidualności – osób, które wyróżniały się spośród innych aktywnością i pomysłowością. Działalność beneficjentów I-ej edycji bardziej wiązała się też z pomocą innemu człowiekowi, wśród wartych odnotowania działań beneficjentów II-ej edycji pojawiają się też takie, które miały na celu osobistą satysfakcję i realizację własnych celów beneficjentów. W czasie, gdy trwała I-a edycja projektu, Norbert, niepełnosprawny podopieczny Stowarzyszenia poruszający się na wózku inwalidzkim, przygotowywał się do wyprawy do Watykanu. Miał już doświadczenie w samotnym pielgrzymowaniu i nieudaną próbę dotarcia do Rzymu. Poszukiwał wolontariusza, który w obcych krajach pomógłby mu znaleźć nocleg. Zadania tego podjął się 22-letni mieszkaniec Domu Rotacyjnego27 Stowarzyszenia, beneficjent projektu „Powrót”. Wydawało się to nieco ryzykownym przedsięwzięciem, młody człowiek o ograniczonym potencjale intelektualnym i nie znający żadnego języka obcego miał wspierać osobę niepełnosprawną. Jednak w trakcie wyprawy okazało się, że odpowiedzialność i zaangażowanie młodego człowieka, jego otwartość i wiara w innych ludzi wystarczająco rekompensują braki w umiejętnościach komunikacyjnych. Panowie szczęśliwie dotarli do grobu Jana Pawła II, a niemal trzymiesięczna pielgrzymka zbudowała szczególną więź pomiędzy nimi i poczucie własnej wartości w każdym. Gdy dobiegała końca I edycja projektu okazało się, że jedna z beneficjentek poważnie zachorowała i wymaga kilkutygodniowej hospitalizacji. Był to poważny problem, ponieważ samotnie wychowywała troje dzieci. Nie było możliwości, aby w opiece pomógł ktoś z rodziny. Wtedy inna z osób uczestniczących w projekcie, 23-letnia dziewczyna zaoferowała jej swoją pomoc. Na czas leczenia (około 2 miesiące) zamieszkała wraz z dziećmi i łączyła wykonywanie domowych obowiązków z odbywaniem stażu i nauką w szkole średniej. Pomimo młodego wieku i braku doświadczenia bardzo dobrze poradziła sobie ze wszystkimi obowiązkami, zyskała szacunek i uznanie. Beneficjenci II edycji także pomagali sobie i wpierali siebie nawzajem, jednak sytuacje te wiązały się z jednorazowymi działaniami. Więcej było w II-ej edycji osób, które swój udział w projekcie traktowały jako „ostatnią szansę”. Z pełnym zaangażowaniem starały się realizować wszystkie zadania, najlepiej jak potrafiły wykonywały powierzane obowiązki. Jednym z takich dodatkowych przedsięwzięć była organizacja konferencji prasowej promującej projekt. Beneficjenci przygotowywali listy zapraszanych dziennikarzy, opracowywali informację prasową i pracowali nad prezentacją multimedialną. Grupa kulinarna przygotowała katering. Uczestnicy projektu zajęli się także obsługą organizacyjną konferencji i przygotowaniem sali. Z myślą o prezentacji podczas konferencji jedna z beneficjentek zebrała pisane w ciągu projektu wiersze własnego autorstwa. Dzięki wsparciu organizacyjnemu i finansowemu Stowarzyszenia (opracowanie graficzne i druk) możliwe było opublikowanie tomiku jej autorstwa. Rezultatem pracy beneficjentów II-ej edycji została także opublikowana gazetka, do której artykuły napisali uczestnicy. Gazeta powstała jako efekt poszukiwań własnej drogi przez jednego z uczest-

27

Dom Rotacyjny – stacjonarny ośrodek dla młodych bezdomnych mężczyzn, w którym mieszkańcy znajdują czas na rozwiązanie problemów i wsparcie, podpisują kontrakt socjalny i realizują indywidualne plany wychodzenia z bezdomności. Placówka działa od 5 lat. W tym czasie ponad 20 mieszkańców otrzymało dzięki rekomendacji Stowarzyszenia lokale z zasobów gminy.


Aneta Wiącek

179

ników, człowieka o talencie pisarskim. W „Naszej ulicy” znalazły się materiały związane z projektem i doświadczeniami uczestnictwa w programie reintegracji, jak i zagadnienia luźne, popularnonaukowe. Inną kwestią było odbudowywanie więzi społecznych przez beneficjentów „Powrotu”. Rozszerzając nieco stosowaną w pracy definicję wykluczenia można by stwierdzić, że niepodejmowanie przyjętej zwyczajowo drogi życiowej następuje wskutek zrywania/zerwania więzi społecznych. Generalnie rzecz ujmując, człowiek wykluczony jest człowiekiem samotnym – krąg osób, z którymi chętnie komunikuje się i spędza czas zamyka się w gronie najbliższej rodziny (czasem brakuje także rodziny); nie potrafi rozmawiać i poruszać w towarzystwie obcych, nieznanych osób, ani nawet tych, których zna z widzenia. Przyczyny są z różne. Z obserwacji wynika jednak, że istotne jest tu poczucie własnej wartości z jednej strony, a z drugiej strony atrakcyjność dla innych – czyli to, co człowiek może zaoferować, czym się pochwalić. Jednym z pytań w kwestionariuszu osobowym wypełnianym przez beneficjentów w trakcie procesu rekrutacji było: z kim z rodziny i bliskich utrzymuje kontakt. Część ankietowanych zaznaczała, że kontakty z członkami rodziny są sporadyczne lub „w święta”. Jednak prawie co trzeci badany nie utrzymuje kontaktów z nikim z rodziny. Wykres nr 6. Kontakty beneficjentów z bliskimi (w %).

* Wśród podanych odpowiedzi większość dotyczyła jednego z rodziców, mniej więcej po połowie ojciec i matka.

Rodzina nie bez kozery nosi miano podstawowej komórki społecznej, jej funkcje są szczególnie widoczne w przypadku ich niespełnienia lub nieprawidłowości. Często niestety zdarza się tak, że młody człowiek wyrasta obciążony oczekiwaniami ze strony rodziców i w dorosłym życiu realizuje ich zamierzenia, a nie swoje. Wzorce (lub ich brak) w rodzinie i najbliższym środowisku trwale determinują postawy i zachowania. Rodzina może motywująco „zbudować” człowieka i równie skutecznie może go „zdołować”, pozbawiając aspiracji i ambitnych dążeń. Od najbliższych oczekuje się w pierwszej kolejności akceptacji i wsparcia w podejmowanych działaniach. Dlatego też sytuacja, gdy tego wsparcia brakuje jest niezwykle dotkliwie odczuwalna. Gdy z różnych przyczyn nie ma najbliższej rodziny część jej funkcji przejmuje otoczenie. Obserwując relacje beneficjentów „Powrotu” z rodziną i najbliższym otoczeniem nie można oprzeć się wrażeniu, że w przypadku części osób funkcjonują one na zasadzie: „chciałbym, żeby było ci w życiu dobrze, ale nie lepiej niż mnie”. Znajomi popierają przede wszystkim takie zachowania, jakie sami prezentują. I tak na przykład od osoby dorosłej oczekuje się, że będzie prowadzić stabilne życie,


180

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

a podjęcie nauki budzi dezaprobatę. O ile krytyka w środowisku np. zamieszkiwania może zostać zrekompensowana wsparciem i uznaniem w innym środowisku (np. miejscu pracy), o tyle krytyka ze strony najbliższej rodziny potrafi skutecznie pozbawić motywacji do podejmowania działań. Podobnie rzecz się ma z podjęciem określonego rodzaju pracy, czy podjęciem dowolnie określonej aktywności. W takich sytuacjach trudno mówić o budowaniu relacji czy więzi ze strony człowieka, który jest nieakceptowany przez najbliższych. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest pomoc w zbudowaniu własnej wartości i osiągnięciu sukcesów tak, by mógł coś zaoferować najbliższym, a przede wszystkim pokazać, że żyjąc na swój sposób jest wartościowym i szczęśliwym człowiekiem. W przypadku wielu beneficjentów odbudowywanie dotychczasowych więzi było wręcz niemożliwe: niektórzy od dłuższego czasu nie utrzymywali kontaktów z rodziną lub pozostawali z nią w konflikcie; a środowisko, z którego się wywodzili, lub w którym aktualnie przebywali, nierzadko obciążone było patologiami. W przypadku tych osób chodziło raczej o zmianę towarzystwa i „znalezienie nowego miejsca”. Relacje pomiędzy uczestnikami kształtowały się różnie i w dużej mierze zależały od dotychczasowych doświadczeń, a w następnej kolejności od temperamentu. Na pierwszych zajęciach było widać nieufność i zamknięcie w sobie, niektórzy z uczestników przez kilka miesięcy oswajali się z nowym otoczeniem i poznawali innych. Po kilku tygodniach trwania projektu zaczęły tworzyć się sympatie wśród różnych grup beneficjentów oraz pomiędzy poszczególnymi osobami. Uczestnicy projektu, którzy odzyskiwali namiastkę poczucia bezpieczeństwa i nadzieję na lepszą przyszłość, „poszukiwali poczucia przynależności”, nawiązywali przyjaźnie i budowali nowe relacje. 2.11. Obserwacja uczestnicząca 2.11.1. Wykluczenie Określenie „obserwacja uczestnicząca” oznacza w przypadku autorki uczestnictwo, a także obserwację zjawisk i zachodzących procesów wśród innych ludzi. Podstawowe refleksje, jakie nasuwają się w perspektywie czasu, odnoszą się do jakości i poziomu relacji między ludźmi. Osoby, z którymi spotykają się mieszkańcy placówki dla ludzi bezdomnych to mieszkańcy przytułku dla bezdomnych, albo przedstawiciele „pomocy społecznej” lub „władz”. Osoby bezdomne, zjednoczone w swojej niedoli, na ogół odnoszą się do siebie życzliwie, starają się pomagać sobie nawzajem i jedynym, wydawać by się mogło, ich problemem jest to, że tak mało mają do zaoferowania innym. Ta życzliwość i chęć pomocy jest ograniczona poziomem „współbiedy” – osoba, która z jakichś powodów zmienia towarzystwo i wiążący się z tym tryb życia osoby bezdomnej, traci dotychczasową sympatię, podlega izolacji i swoistej dyskryminacji. Chyba, że ma pieniądze lub barwną osobowość – wtedy jest cennym towarzyszem dla bezdomnych. Przedstawiciele „pomocy społecznej” oraz „władzy” to pracownicy socjalni reprezentujący Ośrodki Pomocy Społecznej, policjanci, kuratorzy, z którymi autorka spotykała się osobiście. Określenia te celowo zostały ujęte w cudzysłów – służby społeczne sprowadzają się w praktyce do roli urzędników, którzy muszą obsłużyć petentów po to, by zarobić pensję. Pomoc pracowników socjalnych często ogranicza się wyłącznie do pośrednictwa w uzyskaniu zasiłku celowego raz na kilka miesięcy. Poza tym ich praca polega na tworzeniu dokumentacji i przeprowadzaniu wywiadów i rozmów, które w konsekwencji nie wpływają na zmianę położenia osoby, której dotyczą. „Władza” to osoby, które korzystając z przysługujących im z racji funkcji uprawnień nadużywają ich, szczególnie poprzez pozbawiony szacunku i nakazowy sposób rozmów. Z obserwacji autorki wynika, że na poziom kompetencyjności i przynajmniej humanitarnego taktowania drugiego człowieka wpływa ilość doświadczeń osobistych kontaktów w różnych okolicznościach z ludźmi znajdującymi się w trudnej sytuacji, a w związku z tym w różnych okolicznościach życiowych. Tak więc najczęściej z „ludzkim traktowaniem” można spotkać się podczas kontaktów z policjantami i w dalszej kolejności: z pracownikami Straży Miejskiej. Kuratorzy natomiast klientów traktują przedmiotowo, biuro-


Aneta Wiącek

181

kratycznie, a nie znając realiów i poziomu trudności życiowych, oceniają ich na podstawie wyglądu i ewentualnie dokumentów28. Jak wynika z obserwacji autorki osoby bezdomne mają świadomość, że są mało atrakcyjnym partnerem w relacjach społecznych, a z racji położenia, w jakim się znajdują uwidaczniają potrzebę pomocy, której są obrazem. W towarzystwie osób lepiej sytuowanych czują się mniej zaradne i odczuwają wyraziściej swoje deficyty: problemy zdrowotne, braki w wykształceniu, trudności w nawiązywaniu relacji interpersonalnych, problemy emocjonalne. Nie czują się winni sytuacji, w jakiej się znajdują, bowiem wiele czynników pojawiło się niezależnie lub wbrew ich woli (np. utrata zdrowia). Jednocześnie brak zrozumienia wśród osób reprezentujących instytucje pomocowe, brak kompetencji i wreszcie: bezradność w obliczu konkretnych ludzkich problemów, budzą zażenowanie, często wstyd. Rozmowa z urzędnikiem („władzą”) często wiąże się z poniżaniem, obwinianiem i oskarżaniem osób najbardziej w całej sytuacji pokrzywdzonych. Często w takich razach brakuje urzędnikom logiki, kompetencji, a przede wszystkim zwykłej ludzkiej życzliwości i chęci pomocy, które powinny wynikać z racji zajmowanego stanowiska. Osoby zgłaszające się po pomoc tracą wiarę w możliwość jej uzyskania, utwierdzają się w przekonaniu co do beznadziejności własnego położenia. Chcąc uniknąć nieprzyjemności kontaktów z „władzą” zamykają się we własnym środowisku. Wśród osób, z którymi aktualnie przebywają, poszukują wsparcia i doraźnej pomocy. Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w środowiskach osób długotrwale zmarginalizowanych, od dłuższego czasu (czasem od pokoleń) żyjących niejako poza społeczeństwem. Inny jest przede wszystkim stosunek do instytucji pomocowych i oferowanych przez nie materialnych i finansowych form wsparcia. Tu liczy się „zaradność”, czyli umiejętność uzyskania jak największej pomocy przy jak najmniejszym wysiłku. Z racji wypracowanych metod i form rozmów z pracownikami dysponujących funduszami pomocowymi, aktywność osób z tych środowisk koncentruje się na przekonaniu tychże o własnej niezdolności do podjęcia jakiegokolwiek zatrudnienia. Często reakcją na marginalną pozycję społeczną jest kompensowanie niedostatku poprzez nabywanie (lub pozyskiwanie w inny sposób) dóbr określających status jednostki w społeczeństwie. Tego rodzaju sytuacje były obserwowane wśród beneficjentów projektu „Powrót”, którzy rekrutowali się spośród osób zarówno bezdomnych, jak i „domnych”. Podczas jednej z konferencji Marek Liciński, prezes Fundacji na Rzecz Reintegracji Społecznej29 podkreślał, że wielu spośród jego podopiecznych posiada w domu dobry telewizor oraz komputer – oglądanie seriali lub codzienne, kilkugodzinne granie w gry komputerowe zastępuje obowiązki rodzicielskie, zawodowe, obywatelskie. Słowem: jest bardzo skuteczną ucieczką przed problemami rzeczywistości. Wśród osób żyjących na marginesie dominujące jest przekonanie o własnej bezużyteczności, połączone z usilną próbą zwrócenia na siebie uwagi innych oraz wykazania własnej przydatności. Osoby te są gotowe zaangażować się w jakieś przedsięwzięcie, które przyniesie im uznanie innych, ale tym, co ich ogranicza jest przede wszystkim brak wiary we własne możliwości i nadziei na realny wpływ i zmianę własnej sytuacji poprzez podjęcie określonego rodzaju aktywności. Jak wynika z obserwacji autorki, inna od powszechnie przyjętej, jest płaszczyzna problemów osób zmarginalizowanych: dla osób bezdomnych problemem nie jest brak mieszkania, lecz brak możliwości do jego uzyskania (niewiele osób znajdujących się w trudnej kondycji psychicznej, fizycznej a w konsekwencji także: materialnej, posiada zdolność kredytową). Brakuje im przede wszystkim perspektyw stabilizacji mieszkaniowej i umiejętności zabezpieczenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Dwa pokolenia żyły niejako zwolnione z odpowiedzialności, „państwo” zapewniało zabezpieczenie podstawowych potrzeb. Jednakże wiele jest osób, które nie posiadają własnego mieszkania, a mimo to nie korzystają ani z państwowego systemu pomocy, ani z ośrodków organizacji pozarządowych. 28 29

Na pięciu kuratorów, z jakimi autorka miała do czynienia, jeden prezentował odmienną od opisanej postawę. Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi” jest członkiem Fundacji na Rzecz Reintegracji Społecznej.


182

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Dla osób bezrobotnych największym problemem nie jest brak pracy (szczególnie w dużych miastach), ale brak etosu pracy, brak umiejętności pracowania i ponoszenia odpowiedzialności za wykonaną pracę. Brak kwalifikacji lub umiejętności pożądanych na rynku pracy jeszcze nie jest problemem30, problemem jest brak umiejętności społecznych, deficyty i dysfunkcje natury emocjonalnej oraz brak umiejętności dostosowania się do potrzeb rynku pracy. Przykłady osób, które okresowo zostały wyłączone z pewnego segmentu dóbr konsumpcyjnych, jednak nie znalazły się na marginesie życia społecznego, potwierdzają tę teorię. Bezdomność, bezrobocie czy inne kwestie społeczne (niepełnosprawność, wielodzietność itp.) stają się przyczyną wykluczenia, gdy nałożą się na nie inne czynniki wpływające na jakość relacji jednostki ze społeczeństwem i możliwości uzyskania przez nią pomocy i wsparcia. Nie da się wymienić wszystkich czynników, determinujących marginalizację poszczególnych jednostek, bowiem jest to całokształt zdarzeń i okoliczności skorelowany z cechami wewnętrznymi jednostki: przyjętym systemem wartości, postawami oraz doświadczeniami, które determinują jej zachowania. 2.11.2. Reintegracja Aktywność osób zmarginalizowanych może w konsekwencji przybrać formę reintegracji społecznej, jeśli uda się przełamać lęk przed innymi ludźmi (dążenie do uniknięcia nieprzyjemnych sytuacji, obawa przed wprowadzeniem w swoje życie zmian, poczucie „bycia gorszym”). Osoby, które podejmują tego rodzaju działania obawiają się przede wszystkim stygmatyzacji: uznania ich za jednostki specjalnej troski wymagające szczególnego rodzaju zainteresowania i wszechstronnej pomocy. Potrzebują pomocy i poszukują jej, ale oczekują, że będzie udzielana dyskretnie (sprawy osobiste nie będą poruszane na forum publicznym itp.), a przede wszystkim, że będzie skuteczna. Chcą być traktowani jak pełnoprawni członkowie społeczeństwa, którzy są w tym społeczeństwie potrzebni i dla niego wartościowi. Warszawski Program Reintegracji Społecznej „Powrót”, będący przedmiotem analizy w niniejszej pracy, był obserwowany przez autorkę także z perspektywy realizatora31 – osoby współodpowiedzialnej za pomoc udzielaną innym podczas realizacji II edycji programu. Podstawą przyjęcia propozycji współpracy podczas realizacji było przekonanie o użyteczności posiadanej wiedzy oraz możliwości wykorzystania doświadczeń dla lepszego zrozumienia innych, a tym samym skuteczniejszej pomocy. Podstawową refleksją, która nieustannie towarzyszyła autorce w pracy zawodowej było, że osoby zmarginalizowane zasadniczo nie różnią się od innych osób – nie wykluczonych społecznie. A już na pewno nie różnią się potencjalnie. Pod wpływem doświadczeń i przeżyć kształtują się pewne postawy, które z kolei determinują określone zachowania. Znajomość podstaw tego zjawiska pozwala patrzeć na drugiego człowieka przez pryzmat motywów jego działania oraz jego potrzeb, które poprzez dane działanie chce zaspokoić. Osoby zmarginalizowane nie różnią się „zasadniczo”, czyli na pierwszy rzut oka. Jednak w dłuższej (co najmniej kilkudniowej) perspektywie, różnice są widoczne. Na przykładzie beneficjentów „Powrotu” można powiedzieć, że przede wszystkim brakuje im pewności siebie, a podstawową wartością, której dla siebie poszukują jest akceptacja. Widoczny jest także proces budowania zaufania i wynikających z niego zachowań, otwartości i większej aktywności. Niezwykle istotne znaczenie w procesie reintegracji ma jedna z naczelnych zasad stosowanych w Stowarzyszeniu „Otwarte Drzwi”: zasada pomocy wzajemnej. Jest ona tak ważna, ponieważ pozwala zachować godność osobie, do której skierowana jest pomoc. Zasada ta w praktyce polega na tym, że podopieczny staje się partnerem w realizacji określonych zadań, dzięki temu odzyskuje poczucie własnej wartości. Co najważniejsze, nie ma poczucia „wyżebrania” pomocy czy wsparcia, bo chociaż

30

31

Wprowadzony reformą system edukacji skutecznie przyczyni się do zwiększenia poziomu bezrobocia już za kilka lat, gdy na rynku pracy pojawią się absolwenci szkół średnich ogólnych i szkół wyższych, których kierunki nie uwzględniają potrzeb rynku. Autorka wykonywała pracę pracownika socjalnego, a jednocześnie asystenta koordynatora projektu.


Aneta Wiącek

183

otrzymuje je nieodpłatnie to wkłada pewien wysiłek, czas i zaangażowanie. Praca na rzecz innych staje się jego zapłatą. Jak wynika z obserwacji autorki w procesie reintegracji istotną rolę odgrywa kilka czynników, zarówno po stronie jednostki udzielającej jak i otrzymującej pomoc. Z jednej strony są to: zrozumienie dla sytuacji i indywidualnych cech osobowościowych determinujących określone zachowania, dostosowanie wymagań do możliwości beneficjenta (zbyt niskie wymagania nie mobilizują do działania, zbyt wysokie – są nieosiągalne i w konsekwencji pogłębiają poczucie niskiej wartości i nieprzydatności), partnerskie traktowanie przy rozwiązywaniu trudności (nie jak petenta, którego jakoś tam trzeba obsłużyć), uczenie oraz motywowanie do podnoszenia kwalifikacji i rozwijania się. Z drugiej strony osoba poszukująca pomocy musi wykrzesać z siebie zaufanie (co często po różnych doświadczeniach jest najtrudniejszym zadaniem), uwierzyć w sukces podejmowanych przedsięwzięć i w pełni się w nie zaangażować (niektóre osoby „oceniały” czy coś warto zrobić, czy nie – takie założenie wyraźnie odbijało się na jakości wykonanej pracy). W końcu – musi realizować przyjęte ustalenia i konsekwentnie dążyć do osiągnięcia określonych celów. Nie uda się zrealizować procesu reintegracji, jeśli nie zostanie osiągnięte swoiste porozumienie i współpraca pomiędzy pomagającym a otrzymującym pomoc. Innej natury trudnościami jest pojawiająca się w przypadku niektórych osób potrzeba zmiany postawy, czy czasem wręcz osobowości. Jeśli źródło problemów leży w człowieku, to zmiana jego otoczenia zewnętrznego i stworzenie idealnych warunków nie przyniesie pożądanych efektów. W projekcie „Powrót” miała miejsce sytuacja, gdzie dwie osoby odbywały przygotowanie zawodowe u tego samego pracodawcy. Jedna z nich posiadała wykształcenie zasadnicze i była w trakcie dalszej edukacji. Druga posiadała wykształcenie wyższe i doświadczenie zawodowe. Po czterech miesiącach praktyk okazało się, że pierwszej z nich zaproponowano etat po uzyskaniu przez nią matury (wymóg formalny), druga usłyszała, że nie ma aktualnie wolnych miejsc pracy i pracodawca nie przewiduje rekrutacji w najbliższym czasie. Pomimo wielu rozmów i prób osiągnięcia kompromisu osoba ta nie zdecydowała się na podjęcie właściwej dla niej terapii, która umożliwiłaby pokonanie problemów emocjonalnych. Najważniejsze w ogólnym ujęciu (patrząc na wszystkich beneficjentów „Powrotu”) jest stworzenie warunków do zdobycia określonych, przydatnych zawodowo i społecznie umiejętności, a także stworzenie możliwości do wykorzystania tychże umiejętności. Jest to istotne, ponieważ osiągnięcie satysfakcji z wykonanej pracy jest podstawą do odbudowania poczucia własnej wartości, a tym samym „poczucia, że jest się kimś ważnym”. To wewnętrzne poczucie zmienia postawę – z biernego klienta pomocy na odpowiedzialnego obywatela społeczności. Określając społeczną wartość osób niepełnosprawnych intelektualnie podkreśla się ich emocjonalność i optymizm, jaki wnoszą do społeczności, w której przebywają. Analogiczne porównanie można zastosować do osób po zakończonym procesie reintegracji: potrafią docenić najbardziej podstawowe wartości i normy kształtujące jakość życia społecznego, a tym samym starają się realizować je w swoich środowiskach. W świecie społeczeństwa informacyjnego, gdzie wiele dzieje się w rzeczywistości wirtualnej, jakość relacji międzyludzkich zostaje spłycona do wyobrażeń, które są atrakcyjne w kulturze masowej. Osoby, które doświadczyły braku wartościowych więzi międzyludzkich i ich konsekwencji wnoszą w swoje środowisko „odzyskane” normy i podstawy zachowań, które pozwalają budować pozytywne i trwałe relacje z innymi.

3. Efekty projektu 3.1. Trudności w realizacji W trakcie realizacji projektu pojawiały się różne utrudnienia i przeszkody. Trudności w realizacji projektu reintegracji wynikały z faktu, że został on ujęty w proceduralne ramy związane z finansowaniem przez Europejski Fundusz Społeczny. Procedury te to ograniczone możliwości zmiany raz


184

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

napisanego harmonogramu (jeśli wyjazd integracyjny został w zaplanowany w harmonogramie na maj, to w maju musiał być zrealizowany, nawet kilkudniowe przesunięcie terminu, np. na początek czerwca, wymagało pisemnej zgody Instytucji Wdrażającej). Nie było natomiast żadnej możliwości zorganizowania dodatkowych zajęć czy zakupienia innych materiałów niż te, które zostały zapisane wcześniej we wniosku o dofinansowanie, w oparciu o który zrealizowany był projekt. W I-ej edycji projektu szczególnie dotkliwie odczuwalną była kwestia czasu rozliczania sprawozdań i przekazywania kolejnych transz dofinansowania. Kilkakrotnie zdarzyło się tak, że w wyniku przedłużających się terminów przyjęcia określonego sprawozdania, o kilka miesięcy opóźniał się termin wypłat pensji dla pracowników, dodatków szkoleniowych dla beneficjentów, rozliczenia faktur dla podwykonawców. W ciągu roku realizacji projektu udało się wspólnie z Instytucją Wdrażającą wypracować taki system rozliczania, który pozwolił uniknąć tego rodzaju problemów w II-ej edycji projektu. Innej natury trudnością były ograniczenia finansowe – pieniędzy było za mało i nie na wszystko można było je wydawać. Niestety, większość grantodawców ocenia wartość projektu na podstawie efektów „twardych” mierzonych ilościowo – liczbą przeszkolonych osób, przeprowadzonych szkoleń itp. Można powiedzieć w dużym uproszczeniu, że im więcej ludzi skorzysta w projekcie, tym lepiej. Jednak w projekcie, którego cel jest nieco inaczej wyznaczony, w którym beneficjenci mają różnorodne problemy i sukcesem jest ich rozwiązanie, trudno ustalić wymierny ilościowo wskaźnik. W „Powrocie” zabrakło pieniędzy na kulturę, na warsztaty plenerowe i na materiały potrzebne do zajęć praktycznych. Nie można było zmienić rodzaju kursu czy szkolenia, a tym bardziej dopisać nowego. W trakcie realizacji okazało się na przykład, że bardzo przydałyby się warsztaty komunikacji interpersonalnej i nieco bardziej rozbudowane warsztaty aktywizacji zawodowej. Działania podejmowane w ramach warsztatów socjoterapeutycznych pokazały, że były to jedne z bardziej potrzebnych zajęć. Także w trakcie realizacji projektu okazało się, że tym, czego zdecydowanie w nim zabrakło była opieka nad dziećmi beneficjentów. Część osób samotnie wychowujących dzieci nie zdecydowała się na uczestnictwo w projekcie, ponieważ nie miała możliwości zorganizowania opieki nad dziećmi. Jak wynika ze statystyk, co trzecie dziecko chodzi do przedszkola. Wśród osób znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej ten procent jest jeszcze niższy. Poza tym osoby pozostające bez pracy zajmują się swoimi dziećmi przez cały czas, gdyż nie ma potrzeby, aby oddawały je pod czyjąś opiekę. W sytuacji, gdy pojawia się możliwość udziału w kursach podnoszących kwalifikacje, osoby te nie mają co zrobić z dziećmi. Realizatorzy zakładali, że beneficjenci będą mogli zostawiać dzieci pod opieką osób, w środowisku których naturalnie przebywają lub z którymi utrzymują kontakt – współmieszkańców ośrodków i domów samotnej matki, rodziny i sąsiadów. Jak pokazały doświadczenia, tego rodzaju pomoc jest bardzo częsta, ale wyłącznie w krótkich okresach i okazjonalnie. Z racji ograniczeń formalnych nie było możliwości zorganizowania tego rodzaju opieki w ramach projektu już po jego rozpoczęciu. Zupełnie innej natury były trudności, wynikające z podejścia samych beneficjentów. Podstawowy problem stanowiły ich postawy oraz funkcjonujące w społeczeństwie stereotypy. Większość uczestników projektu miała nadzieję na zmianę swojego życia – dlatego zgłosili się do projektu. Jednakże brakowało wiary w powodzenie podejmowanych przedsięwzięć i osiągnięcie zamierzonych celów. Ten brak wiary uzewnętrzniał się brakiem motywacji (lub niewielką motywacją) do angażowania się w kolejne zadania, a także podejmowaniem działań mających na celu zmianę sytuacji życiowej. Do tego należy dodać ograniczony poziom zaufania lub jego brak. Tego rodzaju postawy kształtowały się na ogół przez lata były wynikiem dotychczasowych niepowodzeń. Osobie, która wielokrotnie zgłaszała się do jakiegoś urzędu z prośbą o pomoc lub interwencję i za każdym razem słyszała odmowę, trudno jest uwierzyć, że tym razem się uda. Dla wielu osób argumentem za podjęciem takiego działania było wyłącznie to, że i tak nie mają nic do stracenia. Jako przykład podam tu beneficjentkę, która od urodzenia jest osobą niedosłyszącą, z wadą narządów słuchu. W młodym wieku (obecnie ma ponad 40 lat) starała się o orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. Jednak lekarz, do którego się zgłosiła, powiedział, że jest osobą zdrową, inni są bardziej schorowani od niej i że nie powinna starać


Aneta Wiącek

185

się o orzeczenie. Uczestnicząc w projekcie wykonała wszystkie potrzebne badania, lekarze prawidłowo zdiagnozowali jej stan zdrowia i uzyskała orzeczenie. Teraz może starać się o miejsce pracy właściwe dla stanu zdrowia, czyli w Zakładzie Pracy Chronionej. Antypodą dla takiej postawy była wśród beneficjentów „Powrotu” postawa roszczeniowa, którą można inaczej określić jako przyzwyczajenie do otrzymywania czegoś za darmo. Część osób przywykła się do swojego statusu „osoby ubogiej” lub „pokrzywdzonej przez los” i w związku z tym uważała, że określona pomoc czy wsparcie są im należne. Tego rodzaju założenie skutkowało brakiem motywacji do podejmowania działań, które przynosiłyby efekty w dłuższej perspektywie. Dla osoby, która ma zabezpieczone podstawowe potrzeby, celem jest zaspokajanie kolejnych. W przypadku, gdy są one zaspokajane przez państwowy system pomocy, człowiek podejmuje działania, które pozwolą mu osiągnąć coś więcej, jednak nie tracąc tego, co posiada dotychczas. Dla wielu osób np. podjęcie legalnego zatrudnienia wiązało się z utratą zasiłków z Ośrodków Pomocy Społecznej czy pomocy w pokryciu opłat za mieszkanie lub kosztu leków, także pokrywanych przez OPS. Istotne znaczenie miały także stereotypy. Funkcjonują one zarówno w społeczeństwie, jak i w jednostkach wykluczonych z tego społeczeństwa. Moim zdaniem w tym drugim przypadku są one bardziej widoczne. Jak wynika z sondaży, choćby z przytaczanego w niniejszej pracy raportu Pentora, część respondentów wskazuje pewne zjawiska (np. narkomania czy choroby psychiczne) jako źródło wykluczenia społecznego, jednak nie widzi tych zjawisk wokół siebie. Osoby chorujące psychicznie lub uzależnione posiadają pewien w miarę stały wizerunek, który nie zawsze jest zgodny z rzeczywistością, w przypadku wyobrażenia o osobach bezdomnych ten wizerunek jest czasem sprzeczny z rzeczywistością. W świadomości osób, które znajdują się w trudnej sytuacji i stają się wykluczone z życia społecznego, wizerunek ten niejako automatycznie przenosi się na nich, co obniża ich poczucie własnej wartości i pozbawia pewności siebie. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że człowiek wykluczony społecznie uważa, że wszyscy widzą, że jest obciążony jakimiś problemami i w związku z tym inny niż pozostała część społeczeństwa. Naturalną trudnością podczas realizacji projektu, a szczególnie indywidualnych ścieżek rozwoju osobistego, były problemy beneficjentów ujawniane w trakcie uczestnictwa. Człowiek, który wszystko traci – rodzinę, mieszkanie, pracę, nie zaczyna wszystkiego od zera. Jest obciążony zaległymi zobowiązaniami i doświadczeniami z przeszłości, które determinują jego postawy i oczekiwania. W projekcie „Powrót” większość osób nie od razu mówiła o swoich problemach. Często zdarzało się tak, że pojawiały się one w momencie podjęcia aktywności (np. kilka tygodniu po podjęciu pracy zgłaszał się komornik z wezwaniem spłaty zadłużenia. Część osób (szczególnie młodych mężczyzn) miała problemy natury prawnej i z niepokojem oczekiwali na przebieg procesów sądowych. Pojawiające się zadawnione problemy miały dwustronny wpływ na beneficjentów „Powrotu” – uniemożliwiały lub znacząco utrudniały realizację planowanych zamierzeń z jednej strony, a z drugiej osłabiały wiarę w powodzenie planowanych przedsięwzięć i osłabiały motywację. Wsparcie psychologiczne, merytoryczna pomoc ze strony realizatorów oraz rekomendacje wystawiane celem przedłożenia właściwym w danym przypadku instytucjom, pozwalały znaleźć i zastosować najwłaściwsze rozwiązanie. Część beneficjentów nie była jednak w stanie przełamać psychicznego oporu. Innego rodzaju trudności rozumiane były jako pewien deficyt. Brakowało przede wszystkim czasu dla zrealizowania indywidualnych planów rozwoju. Załatwianie przez beneficjentów zaległych spraw przede wszystkim urzędowych i medycznych wiązało się z koniecznością oczekiwania na kilkutygodniowe terminy. Poza tym indywidualna praca psychologiczna to także czas potrzebny na oswojenie się z nowymi możliwościami i wypracowanie właściwego nastawienia psychicznego. Może się wydawać, że 10 miesięcy to długi okres. Jednak jeśli ten czas jest wypełniony określonymi działaniami (pracą nad sobą, kursami szkoleniowymi, załatwianiem spraw urzędowych, poszukiwaniem pracy) to okazuje się, że mija bardzo szybko. Z doświadczeń realizatorów „Powrotu” wynika, że proces reintegracji powinien trwać trzy lata, a minimum dwa lata. Z perspektywy czasu przeznaczonego na realizację projektu można zaobserwo-


186

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

wać dwa rodzaje postaw wśród beneficjentów: część z nich stosunkowo szybko zaangażowała się w proponowane działania, a druga część potrzebowała kilku miesięcy, aby przekonać się do podjęcia pracy nad sobą, znaleźć zaufanie do innych oraz przynajmniej częściowo uwierzyć we własne możliwości. Brakowało także kompetencji osobom, które podejmowały się realizacji projektu. Okazywało się, że nawet dobrze wykształcone osoby po raz pierwszy spotykają się z zachowaniami prezentowanymi przez beneficjentów projektu, nie potrafią znaleźć źródła problemów, nie są przygotowane do pracy z osobami o tak różnorodnych problemach i ograniczeniach. Dlatego też bardzo ważne było powołanie Rady Programowej i regularne spotkania realizatorów. Trudnością dla beneficjentów były własne ograniczenia i deficyty, które musieli pokonywać. Często w realizacji zadań podejmowanych w ramach projektu pojawiał się stres, na ogół były to sytuacje związane z weryfikacją własnych umiejętności i własnego wizerunku. Wiązały się one z egzaminami i publicznymi wystąpieniami (np. podczas prezentacji ustaw), ale także podczas pracy indywidualnej. Uczestnicy stresowali się wymaganiami realizatorów. Na jednej z plansz prezentacji projektu „Powrót” przygotowanej przez beneficjentów pojawiły się pytania obrazujące wątpliwości i wahania beneficjentów: „Nie dam sobie rady. Taki program to nie dla mnie. Co ja tu właściwie robię? Przecież to mi i tak nic nie da. Po co mi takie kursy? A co, gdy projekt się skończy? Co wtedy zrobię, czy będę mieć pracę?” Udział w projekcie był okazją do podjęcia próby rozwiązania własnych problemów, jednak w pierwszej kolejności należało sobie te problemy uświadomić. Przyjęcie do wiadomości prawdy o sobie – o własnej rzeczywistości i możliwościach, było niezwykle trudnym elementem projektu. Można powiedzieć, że stres stale towarzyszył większości beneficjentów, podczas relacji z innymi uczestnikami projektu, w czasie konfrontacji własnych problemów z problemami innych i wyobrażenia o sobie z odbiorem przez innych. 3.2. Weryfikacja realizacji w praktyce Reintegracja społeczna jako główny cel podejmowanych działań nie była nowym przedsięwzięciem, ale nowatorskie było podejście do kwestii reintegracji, a przede wszystkim kompleksowość projektu. Zwykło się uważać, że podstawowym elementem osiągnięcia tak określonego efektu jest praca. Do pewnego momentu jest to słuszne założenie: praca jest jednym z ważniejszych aspektów ludzkiej egzystencji. Poprzez nią człowiek nie tylko zdobywa środki niezbędne do życia, ale także ma możliwość rozwijania się i stałego podnoszenia swoich umiejętności oraz zyskuje okazję do zaspokojenia niemal wszystkich niematerialnych potrzeb32. Większość badańdotyczących motywacji wskazuje, że tym, co mobilizuje człowieka do podjęcia (lub zaniechania) określonych działań jest wynagrodzenie, ale inne równie ważne czynniki to np. atmosfera w pracy, uznanie, możliwość samorealizacji itd. Moim zdaniem ten drugi aspekt pracy – zaspokojenie pozamaterialnych potrzeb – jest w procesie reintegracji ważniejszy. Człowiek znajdujący się poza marginesem życia społecznego ma na ogół problem z poczuciem własnej wartości i akceptacją, a żeby zyskać uznanie ze strony innych trzeba wykazać się aktywnością. Uznanie musi odnosić się do pewnego „dzieła” – niezależnie od tego, czy będzie to smaczny obiad, zgrabnie wyrecytowany wiersz czy dokładnie posprzątane biuro. Trzeba wybrać jakąś formę aktywno-

32

Por.: P. Drucker, Praktyka zarządzania, Warszawa-Kraków 1994; M. Crozier, Przedsiębiorstwo na podsłuchu. Jak uczyć się zarządzania postindustrialnego; M. Armstrong, Zarządzanie zasobami ludzkimi: strategia i działanie, Kraków 2000; J. A. C. Brown, Społeczna psychologia przemysłu, Warszawa 1962; X. Gliszczyńska, Motywacja do pracy, Warszawa 1981; J. Osmelak, Zarządzanie zasobami ludzkimi; J. Antoszkiewicz, Metody skutecznego zarządzania, Warszawa 1996; S. Borkowska, System motywowania w przedsiębiorstwie, Warszawa 1986; T. Pszczołowski, Praca człowieka, Warszawa 1966 i inne.


Aneta Wiącek

187

ści, aby móc ją zapełnić treścią wynikającą z własnej osobowości, efektem będzie wspomniane wyżej przykładowe dzieło. Tego rodzaju uznanie i satysfakcja są potrzebne każdemu człowiekowi. Peter Drucker ujął to tak: „Ludzie są dumni, jeżeli dokonali czegoś, z czego mogą być dumni, inaczej jest to duma fałszywa i destruktywna. Mają poczucie dokonań, jeśli czegoś dokonali. Czują się ważni, jeśli ważna jest ich praca.”33 Tego rodzaju poczucie ważności, uznanie i satysfakcja są potrzebne każdemu człowiekowi, a na przykładzie wykluczonych widać skutki deficytów tych wartości. W 2006 r. CBOS opublikował raport z badań, w których większość respondentów zgadza się ze stwierdzeniami, że praca nadaje sens życiu (92%), warto być pracowitym (92%), że każdą pracę należy wykonywać z sercem, nawet jeśli nie jest specjalnie znacząca (92%) oraz że pracowitość to konieczny warunek do osiągnięcia sukcesów w życiu. Jednocześnie prawie połowa respondentów (46%) uważa, że praca nie musi sprawiać satysfakcji, a najważniejszą jej cechą są korzyści materialne. Aż dwie trzecie badanych (67%) jest zdania, że praca to przede wszystkim sposób na zdobycie pieniędzy. W opinii tych osób nikt nie pracowałby, gdyby nie musiał34. Tego rodzaju niekonsekwentne przekonania i stosunek – z jednej strony szacunek do pracy, a z drugiej roszczeniowość i instrumentalne podejście do wykonywania zadań („a co ja z tego będę miał”) było bardzo widoczne w grupie beneficjentów „Powrotu”. W praktyce beneficjenci oczekiwali, że inni będą wykonywać pracę tak, żeby przyniosła zamierzone efekty, zaś swój wkład oceniali z większym marginesem tolerancji, że czegoś nie potrafią lub nie opłaca im się czegoś robić dokładnie i z zaangażowaniem. Podsumowując, uczestnicy „Powrotu” chcieli pracować, ale jednocześnie uważali, że z powodu braku kwalifikacji lub innych deficytów nie są w stanie pracować tak, jakby chcieli. Oczekiwania związane z uczestnictwem w projekcie sprowadzały się w wielu przypadkach do stwierdzenia, że „coś się zmieni”. Drugą grupą wśród beneficjentów były osoby, które z pełnym zaangażowaniem podejmowały się realizacji powierzonych zadań. Czasem człowiek znajduje się w złej kondycji ogólnej (przeważnie psychicznej), że niezależnie od woli nie jest w stanie pracować, a już na pewno pracować efektywnie. Tego rodzaju aktywność zawodowa przyniesie efekt odwrotny od zamierzonego; niezdolny do pracy człowiek nie wykona powierzonych zadań należycie, a tym samym narazi pracodawcę na straty materialne i siebie na psychiczne. Straty psychiczne mają w przypadku ogólnie słabej kondycji życiowej niebagatelne znaczenie. Dlatego też uznaje się potrzebę rehabilitacji społecznej i zawodowej. Człowiek, którego problemem w życiu nie jest: „co włożyć do garnka”, lecz „po co starać się o cokolwiek do garnka” w pierwszej kolejności musi odzyskać równowagę wewnętrzną i spokój psychiczny. Jeśli spojrzymy na „Powrót” z perspektywy podstawowych teorii procesu motywacji, zobaczymy, że ze względu przede wszystkim na kompleksowy charakter, był on poprawnie skonstruowany. Zgodnie bowiem z niemal wszystkimi teoriami zarządzania zasobami ludzkimi i organizacją pracy, realizacja zadań przez poszczególne osoby zależy od ich możliwości (zdolności, inteligencji, umiejętności manualnych, zręczności czy siły fizycznej) oraz od motywacji. Same możliwości nie wystarczają, stanowią jedynie czynnik potencjalny35. Podejmowanie wysiłku jest bardzo silnie skorelowane z oczekiwanymi „nagrodami”, rzadziej z zamykającą realizację działania – satysfakcją. Proces podejmowania decyzji w kwestii zaangażowania się w proces wymagający wysiłku można uwidocznić posługując się modelem motywacji według Portera i Lawlera, rozbudowującym teorię oczekiwań Herzberga.

33 34 35

P. Drucker, Praktyka zarządzania, Warszawa, Kraków 1994, s. 329. Komunikat z badań CBOS, Znaczenie pracy w życiu Polaków, Warszawa 2006. Por.: D. Katz, R. L. Kahn, Społeczna psychologia organizacji, Warszawa 1979, s. 523.


188

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Rysunek nr 1. Model procesu motywacji według L. Portera i E. E. Lawlera.

Źródło: X. Gliszczyńska: Psychologiczny model efektywności pracy, Warszawa 1991, s. 21.

Na wykresie widać, że stopień wykonania zadania nie jest prostą funkcją wysiłku, lecz oddziałują na niego dodatkowe zmienne: cechy osobowe i podejmowanie roli (wyrażające przekonanie o tym, jakie działania doprowadzą do wykonania zadania i które z nich są najważniejsze). Te elementy sprawiają, że to samo zadanie może zostać wykonane w różny sposób przez różne osoby. Nagrody wewnętrzne i zewnętrzne są rozumiane w omawianym modelu tak, jak w koncepcji Herzberga. Ocena słuszności jest subiektywnym poczuciem sprawiedliwości – poziom nagród jest/nie jest adekwatny do włożonego wysiłku36. Powyższy wykres pośrednio obrazuje także nieco inny aspekt ludzkiej działalności, a przede wszystkim motywów jej podjęcia lub zaniechania. Otrzymana nagroda jako efekt końcowy dokonanego wyboru i podjętego działania zmienia oczekiwania w analogicznej sytuacji, która pojawia się w przyszłości, ponieważ temu samemu działaniu przypisuje większe niż uprzednio prawdopodobieństwo, że w konsekwencji analogicznych działań „nagroda” będzie co najmniej taka sama37. Jeśli w rezultacie podejmowanych działań otrzymana „nagroda” jest mniejsza niż oczekiwana, lub też zamiast „nagrody” pojawia się „kara” (brak nagrody lub nieprzyjemne konsekwencje), to efektem będzie niechęć do podejmowania takich działań. Tego rodzaju zachowania – pasywność, obawa przed podejmowaniem działań i ostrożność w realizacji zlecanych zadań – były wręcz charakterystyczne dla beneficjentów „Powrotu”. Dobrym rozwiązaniem w procesie reintegracji była oferta współpracy. Pomoc zostaje udzielona w zamian za wykonanie drobnych prac czy wykazanie się społecznie przydatną aktywnością. Jest to jednak propozycja wymagająca nie tylko od osób, do których jest kierowana, ale przede wszystkim od ofiarodawców. Muszą oni bowiem stworzyć możliwość do „zapracowania” osobom, które tej pomocy oczekują. Odrębną pozostaje kwestia różnicy w wartości „jałmużny” otrzymanej za darmo i rzeczy, w zdobycie której trzeba włożyć wysiłek. Im bardziej człowiek zaangażuje się w zdobycie czegoś, tym bardziej będzie to cenił. Przy okazji będzie miał możliwość zauważyć swoją przydatność dla innych i możliwości rozwoju dla siebie. Takie założenia współpracy, partnerstwa w realizacji celów beneficjentów, stawianych wymagań i wartościowych (w większości niepieniężnych) nagród, leżały u podstaw Warszawskiego Programu Reintegracji Społecznej „Powrót”. 36 37

Por.: X. Gliszczyńska, Psychologiczny model efektywności pracy, Warszawa 1991, s. 21. Ibidem, s. 41.


189

Aneta Wiącek

3.3. Ocena projektu w opinii beneficjentów W ankiecie ewaluacyjnej pojawiło się m.in. pytanie o poziom poszczególnych zajęć. Najwyżej został oceniony kurs komputerowy. Jak wynika z rozmów z beneficjentami wpływ na tak wysokie notowanie miała nie tylko tematyka prowadzonych zajęć (obsługa komputera, z różnym poziomem zaawansowania, w tym dla dwóch grup w każdej z edycji nauka od podstaw), ale także niezwykle wysoki poziom kultury osobistej, zaangażowania i cierpliwości informatyka, który był doświadczonym pedagogiem i dyplomowanym egzaminatorem. Podobnie wysoko oceniany był kurs przedsiębiorczości. Beneficjenci chwalili poziom wiedzy prowadzącego połączony z umiejętnością jej przekazywania i pokazywania trudnych zagadnień na praktycznych, znanych z codziennego życia przykładach. Tabela nr 3. Ocena jakości prowadzonych zajęć w opinii beneficjentów. Jak ocenia Pan/Pani poziom i jakoœæ prowadzonych zajêæ Warto by³o przychodziæ

Trudno powiedzieæ

Strata czasu

% odpowiedzi „tak”

% odpowiedzi „tak”

% odpowiedzi „tak”

kurs biurowo-administracyjny

51

17

0

kurs gastronomiczny

19

4

2

kurs budowlany

13

8

2

kurs komputerowy

87

8

0

kurs jêzyka angielskiego

57

25

4

kurs prawa pracy

28

13

0

kurs przedsiêbiorczoœci*

13

6

2

warsztaty aktywizacji zawodowej

40

23

2

kurs BHP

51

17

4

* W zajęciach z przedsiębiorczości uczestniczyło 11 ankietowanych osób, 7 osób uważa, że warto było.

Beneficjenci przyznawali, że uczestnictwo w projekcie wpłynęło na zmianę w ich życiu. Podane na poniższym wykresie wyniki nie sumują się do 100, to może oznaczać, że część beneficjentów z jednej strony zauważa zmianę lub możliwość zmiany sytuacji, w jakiej obecnie się znajduje, jednak te możliwości nie znajdują przełożenia na stan faktyczny. Wykres nr 7. Sytuacja beneficjentów po zakończeniu projektu (w %).


190

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Beneficjenci zapytani w ankiecie o jakie formy pomocy wzbogaciliby projekt, czego było im brak, w większości pisali „o nic” lub pozostawiali puste miejsce. Te osoby, które chciałyby rozbudować nieco projekt, przede wszystkim dodałyby więcej godzin kursów zawodowych, „rozszerzenie pakietu szkoleń” lub też kursy będące odzwierciedleniem preferencji osobistych – np. grafika komputerowego, księgowości, prawa jazdy kat. C, D i E, czy stylizacji i makijażu. Pojawiły się także sugestie zwiększenia liczby wycieczek i wyjazdów, także w egzotyczne miejsca, propozycje większych świadczeń pieniężnych oraz zorganizowania lepszego jedzenia, także jako poczęstunek w trakcie zajęć. Dwie osoby spośród przebadanych 104 beneficjentów zauważyły, że brakowało opieki nad dziećmi lub takiej formy aktywności, która umożliwiłaby zagospodarowanie także dzieciom czasu. Dwie kolejne osoby oczekiwałyby lepszej organizacji czasu, tak, żeby więcej mogły go poświęcić rodzinie i dzieciom. Kilka osób wskazywało na większy indywidualizm, zajęcia podnoszące kompetencje interpersonalne i „umiejętności radzenia sobie z życiem” jako te elementy, których brakowało im w projekcie. Kolejne pytanie dotyczyło formy pomocy zdaniem uczestników zbędnej, badani mieli określić z czego by zrezygnowali. Zdecydowana większość odpowiedzi wskazywała na to, że beneficjenci nie zrezygnowaliby z niczego, część osób pominęła to pytanie nie udzielając odpowiedzi. Znamienne jest jednak to, że 4 osoby spośród respondentów wskazały na pomoc psychologa i warsztaty socjoterapeutyczne jako element projektu ich zdaniem nie potrzebny. Dla jednej osoby niepotrzebną była pomoc w poszukiwaniu pracy. Beneficjenci byli proszeni o określenie, czy po zakończeniu projektu będą chcieli nadal współpracować ze Stowarzyszeniem, a jeśli tak, to w jakiej formie. Odpowiedzi nie sumują się do 100, ponieważ można było zaznaczyć więcej niż jedną z nich. Jak widać na poniższym wykresie ponad jedna trzecia oczekuje dalszego wsparcia materialnego, tyle samo chciałoby pomagać innym. Co dziesiąty badany zaznaczył inną niż wymienione możliwości, były to ogólnie pojęta praca i spotkania (także spotkania w ramach grup beneficjentów). Wykres nr 8. Preferowane kontakty ze Stowarzyszeiem po zakończeniu projektu (w %). Czy chciałby Pan/Pani nadal utrzymywać kontakt ze Stowarzyszeniem?

Aż 58% respondentów będzie chętnie korzystać z dalszej pomocy i porad pracowników. Takie określenie preferencji potwierdza tezę wyrażoną w „Trzyletnim planie rozwoju osobistego i zawodowego”, że w większości przypadków proces reintegracji społecznej powinien trwać co najmniej 2 lata. Ankietowani wyrażają taką opinię w odpowiedziach na kolejne pytanie: 64% uważa, że projekt powinien trwać dłużej, co czwarty nie zgadza się z tą opinią, 11% nie ma zdania.


Aneta Wiącek

191

Pytanie związane z aktywnością poza projektem zostało zawarte także w ankiecie I. Respondenci proszeni byli o określenie, czy chcieliby obecnie współpracować ze Stowarzyszeniem także w innej formie, np. jako wolontariusz. To pytanie pojawiło się po doświadczeniach z I edycji projektu, gdy realizatorzy oparli się na założeniu, że dla beneficjentów dużym wysiłkiem będzie zmobilizowanie się do kilkugodzinnej aktywności dziennie związanej z uczestnictwem w zajęciach. W praktyce okazało się, że największym problemem jest dotarcie do Stowarzyszenia, czyli zmobilizowanie się do wyjścia z „domu”. Większość beneficjentów oczekiwała efektywnego zagospodarowania ich czasu i gotowa była poświęcić kilka godzin na wykonywanie dodatkowych zajęć. W odpowiedzi na pytanie o dalszą współpracę większość badanych odpowiedziała „tak” (59%). Najwięcej osób chciałaby pomagać innym i służyć wsparciem. Część osób gotowa jest pomagać w biurze, w kuchni, wykonywać prace porządkowe, a także uczestniczyć w organizacji innych przedsięwzięć podejmowanych przez Stowarzyszenie (np. imprez czy planowaniu projektów). Kilku respondentów nie potrafiło określić swoich preferencji: „nie wiem, co bym w tej chwili potrafiła”, „nie jestem pewna”.

3.4. „Twarde” efekty projektu Do projektu przystąpiło łącznie 118 osób, 38 osób zrezygnowało z uczestnictwa w trakcie trwania projektu 80 ukończyło projekt zgodnie z zaplanowaną ścieżką rozwoju osobistego i zawodowego. Ukończenie projektu zgodnie z zaplanowaną ścieżką oznaczało dla niektórych osób podjęcie leczenia lub terapii, rozpoczęcie rozwiązywania problemów osobistych czy starania o orzeczenie stopnia niepełnosprawności. Wymierną liczbą obrazującą faktyczną realizację procesu reintegracji przez beneficjentów jest liczba osób odbywających przygotowanie zawodowe w miejscu pracy. Było ono ostatnim z zaplanowanych w ramach projektu działań, do odbycia praktyk kierowane były osoby, których sytuacja osobista (kondycja fizyczna i psychiczna) pozwalały na podjęcie zatrudnienia. W ramach projektu przygotowanie zawodowe odbyło 60 osób, 6 osób podjęło zatrudnienie przed ukończeniem projektu. Wszystkie osoby uczestniczące w projekcie w różnym stopniu korzystały z oferowanych form wsparcia. Także osoby, które rezygnowały z dalszego uczestnictwa w większości uczestniczyły w kursach zawodowych, chociaż nie potwierdziły zdobytych umiejętności zaliczeniem egzaminu. Osoby, które nie odbywały praktyk regularnie przychodziły do Stowarzyszenia i korzystały ze wsparcia realizowanego indywidualnie. Były to przede wszystkim rozmowy z psychologiem, konsultacje z koordynatorem projektu, doradcą zawodowym i pracownikiem socjalnym. Osoby te starały się wykazywać aktywnością, jednak realizacja działań o charakterze ciągłym (wymagającym systematyczności i wytrwałości) przekraczała ich możliwości. Z tej perspektywy oceniając efektywność projektu należałoby każdą z osób potraktować indywidualnie i wskazać, co konkretna osoba zyskała poprzez udział w „Powrocie”. Leczenie i terapię podjęło 27 osób. Były to zarówno terapie uzależnień (alkohol i narkotyki), jak i terapie „przemocowe” i związane z problemami natury emocjonalnej. Jak wynika z doświadczeń realizatorów większość niepowodzeń podopiecznych Stowarzyszenia ma swoje źródło w psychice osób, które ich doświadczają. Czasem wystarczy kilka rozmów z psychologiem. Jednak gdy problemy te są długotrwałe (czasem od dzieciństwa), wiążą się z relacjami z otoczeniem i determinują postawy, często okazuje się, że terapia jest najskuteczniejszą formą pomocy. W społeczeństwie polskim nadal funkcjonuje stereotyp wiążący terapię z uzależnieniami. To sprawia, że w większości przypadków trudno jest przekonać osoby obciążone problemami to kontaktu nie tylko z terapeutą, ale choćby z psychologiem. W „Powrocie” co czwarty beneficjent zdecydował się na podjęcie terapii, przy czym ponad połowa z nich nie wiązała się z uzależnieniami. Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności uzyskało 5 osób. Dla wielu osób uzyskanie orzeczenia było podstawowym elementem procesu reintegracji. Uznanie ich za osoby niepełnosprawne pozwoliło


192

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

uzasadnić naturalne dla nich deficyty i braki w umiejętnościach, a tym samym starać się o zatrudnienie na nieco innych zasadach, dostosowanych do ich możliwości. Zgodnie z ustawą o rehabilitacji zawodowej osoby niepełnosprawne pracują w krótszym wymiarze czasu, a pracodawca może zastosować szereg udogodnień, łącznie z dostosowaniem stanowiska pracy i zatrudnieniem asystenta. Dla większości beneficjentów „Powrotu” ważna była także możliwość uzyskania zniżek na leki czy innych ulg (np. w komunikacji). Naukę podjęło 26 osób. Wskazywałam już na relatywnie niski poziom wykształcenia beneficjentów. Najbardziej niepokojące było to w przypadku osób młodych, przypomnę, że co czwarty beneficjent miał mniej niż 25 lat, co piąty nie przekroczył 30 lat, a wykształcenie ponad połowy beneficjentów nie przekroczyło zasadniczego zawodowego, w czym ponad 30% to wykształcenie podstawowe. Jednym z celów projektu było rozbudzenie aspiracji poznawczych i zmotywowanie uczestników projektu do podjęcia aktywności, w tym także do stałego podnoszenia kwalifikacji. Podjęcie nauki i uzyskanie matury jest podstawowym krokiem do zdobycia wymarzonej (w przypadku większości osób) pracy w charakterze pracownika biurowego. Rozwiązywanie problemów prawnych podjęło 30 osób. Problemy natury prawnej to wszelkiego rodzaju konflikty z wymiarem sprawiedliwości, które dotyczyły głównie młodych osób, w większości mężczyzn. Istotnym elementem motywującym do konfrontacji z tymi problemami i podjęciem próby rozwiązania ich było z jednej strony wskazanie możliwości tychże rozwiązań, a z drugiej strony korzyści płynących ze „spokojnego” życia. Dla niektórych beneficjentów życie w konflikcie z prawem było normą, w niektórych środowiskach także powodem do dumy. Było to szczególnie widoczne w przypadku młodych osób, wychowujących się od urodzenia w ośrodkach dla bezdomnych. Nieznajomość podstawowych nawet norm społecznych, niechęć do ich respektowania i próba zaistnienia w środowisku za wszelką cenę, to cechy charakterystyczne tych osób. Drugą grupą problemów prawnych były te związane z mieszkaniem, eksmisją i prawem do uzyskania lokalu. Wszyscy beneficjenci zgłaszający się do prawnika nie potrafili samodzielnie napisać pism urzędowych, często nie rozumieli także urzędowego słownictwa. Rozwiązywania problemów mieszkaniowych podjęło się 35 osób. Uzyskanie lokalu z zasobów gminy nie jest łatwym zadaniem, w czasie kryzysu na rynku mieszkań lista oczekujących to w niektórych gminach kilkaset osób. W sytuacji osoby bezdomnej uzyskanie własnego lokum wydawać by się mogło kwestią priorytetową. Wiąże się to jednak z koniecznością zgromadzenia licznych dokumentów i zaświadczeń, a także właściwym wypełnieniem wniosku. W załączonej dokumentacji powinna zawierać się „historia bezdomności”, czyli zaświadczenia potwierdzające fakt zamieszkiwania w noclegowniach i schroniskach oraz wszelkie dokumenty potwierdzające dotychczasowe trudności danej osoby, wynikające z faktu pozostawania bezdomną. Dla wielu osób, które zamierzały starać się o lokal, zgromadzenie tej dokumentacji było największym problemem. Wymagało ponownego stawienia się w placówkach, do których dana osoba nie chciałaby już nigdy wracać, i udokumentowania zdarzeń, o których wolałaby nie pamiętać. Liczba złożonych wniosków o przyznanie lokalu to w dużej mierze zasługa pracowników socjalnych, którzy motywowali i pomagali beneficjentom w zgromadzeniu dokumentacji. Do końca 2007 roku 7 beneficjentów, którzy złożyli wniosek o przyznanie lokalu wprowadziło się do własnego mieszkania, kolejne 4 oczekują na przydział. Wniosek o przyznanie lokalu złożyło łącznie 22 beneficjentów. Część beneficjentów mieszkających w schroniskach nie była w stanie zgromadzić dokumentacji i złożyć wniosku. Związane było to głównie z brakiem wiary w możliwość otrzymania lokalu oraz niezdolnością zmobilizowania się do zgromadzenia dokumentów. Także w tym przypadku pracownicy musieli szanować zasadę wolności człowieka – także wolności wiążącej się z niepodejmowaniem określonego rodzaju aktywności. Dla niektórych osób podjęcie rozwiązywania problemów mieszkaniowych oznaczało uregulowanie zadłużenia (rozłożenie na raty i częściowe umorzenie) i zapobieżenie egzekucjom. Uzyskało legalne zatrudnienie osób 31, 17 osób było w trakcie finalizowania zatrudnienia.


Aneta Wiącek

193

Stosunek beneficjentów „Powrotu” do uzyskania zatrudnienia był dwubiegunowy: niektórzy wierzyli w swoje możliwości i potrzebowali stosunkowo niewiele, by odzyskać pewność siebie i zdobyć stałe zatrudnienie. Znaczna część osób miała jednak zaniżone poczucie własnej wartości i absolutny brak wiary we własne możliwości. Udział w projekcie umożliwił beneficjentom przede wszystkim zweryfikowanie własnych umiejętności oraz zdobycie pożądanych kwalifikacji. Dla znacznej części osób spośród tych, które uzyskały stałą pracę, istotne było poszukiwanie pracy legalnej. W większości bowiem mieli oni jakieś doświadczenia zawodowe, związane jednak z pracą nierejestrowaną, najczęściej w handlu, usługach i budownictwie. Pomimo kilkuletniego czasem doświadczenia zawodowego nie mieli oni potwierdzonego zatrudnienia (liczonego później do emerytury) ani prawa do świadczeń, np. ubezpieczeniowych. Dotychczas albo nie przywiązywali wagi do formalnych aspektów umowy związanej ze świadczeniem pracy, albo stawiali siebie w pozycji niższej niż pozostali członkowie społeczeństwa i uważali, że wyłącznie w pracy „na czarno” znajdą zatrudnienie. Istotne było pokazanie im korzyści płynących z legalnego zatrudnienia oraz ich możliwości w jego uzyskaniu. Niepokojący może być stosunkowo wysoki odsetek osób, które nie podjęły zatrudnienia, ani nie były gotowe do odbycia przygotowania zawodowego. W pierwszej chwili można by stwierdzić, że zapewne jest to skutkiem niezbyt dobrze zrealizowanego przygotowania zawodowego. Po analizie aktywności beneficjentów ogółem widać, że po odbyciu tych samych zajęć część osób osiągnęła zakładane rezultaty. Właściwsze byłoby zatem stwierdzenie, że czynniki utrudniające zdobycia zatrudnienia tkwią w beneficjentach, a źródło mają w ich kondycji psychicznej. To oznacza, że do zrealizowania zakładanych celów potrzebują przede wszystkim więcej czasu. Wielu badaczy analizujących zjawisko wykluczenia społecznego uważa, że jest ono ściśle związane z brakiem pracy osób, które zostają nim dotknięte. Fakt bezrobocia przyjmuje się jako przyczynę w pewien sposób naturalną i nie poszukuje się jej źródeł w kontekście pozostawania na marginesie życia. Moim zdaniem takie podejście nie do końca jest właściwe. O ile bowiem bezrobocie jest naturalnym zjawiskiem w procesie przemian gospodarczych, o tyle trudno mówić o czasie zmian kilkanaście lat po nich. Obecnie problemem związanym z pracą nie jest jej brak (szczególnie w dużych miastach) lecz stosunek do niej, a także samoocena własnych możliwości. Warto podkreślić, że 80 osób opracowało Trzyletnie plany rozwoju osobistego i zawodowego. Praca nad planem była dla wielu beneficjentów bardzo trudnym działaniem. O ile rozumieli i uznawali potrzebę przewidywania działań, o tyle nie potrafili zastosować tej potrzeby przewidywania i planowania do własnej sytuacji. W rozmowach widać było rezygnację i brak wiary. Dla wielu osób uczestniczących w projekcie sukcesem było już podjęcie prac nad opracowaniem planu, co w wielu przypadkach było równoznaczne z uświadomieniem sobie zakresu problematyki. Praca nad planem własnego rozwoju pomagała także uzmysłowić sobie, że to, co do tej pory uważane było za problem nie do rozwiązania, jest po prostu trudnością, którą można pokonać. Z każdej, nawet najbardziej skomplikowanej sytuacji można było znaleźć wyjście, często wystarczyło „rozbić” wielki problem na mniejsze elementy. Podjęcie konkretnych działań zwiększało poczucie sprawczości – osoba, która podejmowała różne działania nie czuła się już wyłącznie ofiarą (złej woli innych ludzi, systemu, itp.), ale dostrzegała własny udział w tym, co się wokół niej dzieje, wzrastał tym samym jej poziom odpowiedzialności za siebie. Niektórzy z beneficjentów nie rozumieli potrzeby opracowania planu, a tym bardziej zastosowania go w praktyce. Swoje zachowania uzależniali od zachowań innych osób (pracodawców, urzędników, itp.), a także warunkowali je okolicznościami, których – jak twierdzili – nie byli w stanie przewidzieć. Postawę tych osób można scharakteryzować jako Freudowskie dążenie do uniknięcia nieprzyjemności, a zachowania jako asekurację przed potencjalnym ryzykiem i zagrożeniem dla istniejącego stanu. Kursy zawodowe ukończyło 80 osób, w tym: 65 osób administracyjno-biurowy, 20 osób gastronomiczno-cateringowy, 15 osób remontowo-budowlany. Uczestnictwo w kursach zawodowych było jednym z podstawowych rodzajów aktywności podejmowanej przez beneficjentów w ramach projektu.


194

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

Większość osób traktowała udział w kursie jako możliwość uzyskania nowych kwalifikacji lub zwiększenia własnych umiejętności. W znacznej części udało się zrealizować zamierzenia realizatorów: zwiększenie motywacji do kształcenia oraz wzrost poziomu wiary we własne możliwości. Zajęcia miały charakter obowiązkowy, jednak znaczna część beneficjentów realizowała indywidualny plan rozwoju, co wiązało się z koniecznością dopasowania planowanych działań dodatkowych (np. załatwianie spraw urzędowych czy wizyty lekarskie) do grafiku zajęć. Jednak w zależności od zainteresowania daną tematyką beneficjenci regularnie przychodzili na zajęcia lub załatwiali w tym czasie inne sprawy. Jak widać na przykładzie kursu komputerowego – w sytuacji, gdy oferowane zajęcia były zgodne z oczekiwaniami i w opinii beneficjentów mogły wyraźnie przyczynić się do zmiany ich sytuacji, to uczestniczyli w nich regularnie. Udział w kursach wiązał się także z określonym poziomem stresu i okresowymi „załamaniami” – uczestnicy poznając różne aspekty określonego rodzaju pracy dochodzili do wniosku, że nie poradzą sobie w samodzielnym wykonywaniu określonych obowiązków. W zajęciach biurowych wynikało to z określonego poziomu wiedzy podstawowej np. wyrażania się na piśmie, a tym samym formułowania różnego rodzaju pism urzędowych. Dla wielu uczestników kursu administracyjnego problemem był brak umiejętności korzystania z komputera. Osoby, które potrafiły obsługiwać podstawowe programy z pakietu Office oraz internetu, koncentrowały się głównie na wykonywaniu ćwiczeń zadawanych przez instruktora zawodu. Dla osób, które dopiero uczyły się obsługi komputera zajęcia praktyczne z zakresu administracyjno-biurowego były po części okazją do nauki pisania na komputerze i obsługi podstawowych aplikacji. Uczestnictwo w kursach było dla beneficjentów nie tylko możliwością zdobycia nowych kwalifikacji, ale przede wszystkim poznania specyfiki określonego zawodu oraz nabycia wiedzy i umiejętności w podstawowym zakresie. Kursy komputerowe ukończyło 80 osób, w tym 20 osób z wyróżnieniem. Zajęcia informatyczne były podstawową formą szkoleń pozazawodowych. Dla wielu beneficjentów stwarzały możliwość poznania podstawowej obsługi komputera. Okazywało się, że także osoby młode często mają problem z obsługą programów (pakiet Office). Umiejętności korzystania z komputera wśród młodych osób często sprowadzały się do znajomości poruszania się w sieci internetowej: obsługi przeglądarek, komunikatorów, aplikacji gier, muzyki i filmów. Niewiele osób potrafiło korzystać z arkuszy kalkulacyjnych (Excel) czy programów służących do przygotowania prezentacji (np. Power Point). Zorganizowanie zajęć komputerowych na różnych poziomach zaawansowania pozwoliło na podnoszenie umiejętności zależnie od już posiadanych. W warsztatach przedsiębiorczości uczestniczyło 14 osób. Zajęcia z przedsiębiorczości, czyli zorganizowania i poprowadzenia własnej działalności gospodarczej, zostały zorganizowane z myślą o tych osobach, które planowały założenie firmy. Dla niektórych beneficjentów uczestniczących w tych zajęciach były one możliwością zdobycia nowej wiedzy i umiejętności organizacyjnych. Dwie osoby spośród uczestników kursu po zakończeniu projektu rozpoczęły własną działalność. Nie wszystkie przewidziane w fazie projektowania rezultaty udało się osiągnąć. Zakładano, że co najmniej 75% beneficjentów przejdzie czteromiesięczne przygotowanie zawodowe w miejscu pracy. Nieco ponad połowa wszystkich beneficjentów (61 osób) odbywało przygotowanie zawodowe, z czego 34 w całym zaplanowanym okresie, czyli przez cztery miesiące. 8 osób podjęło stałą pracę w miejscu odbywania praktyk lub poprzez nawiązanie znajomości z potencjalnym pracodawcą i spełnienie określonych wymagań. Pozostałe 19 osób odbywało przygotowanie zawodowe w krótszym czasie, 4 osoby rozpoczęły później. Wśród pozostałych 15 osób były takie, które uczestniczyły w stażach w czasie jednego miesiąca, dwóch lub trzech. Takie sytuacje wynikały na ogół z braku przygotowania psychicznego i stosunkowo niewysokiej motywacji do podjęcia regularnie świadczonej, stałej pracy, część osób po odbyciu 3-miesięcznych praktyk aktywnie podjęła poszukiwanie stałej pracy: w konsekwencji 12 osób podjęło zatrudnienie, z czego połowa to zatrudnienie nierejestrowane.


Aneta Wiącek

195

Zakładano zdobycie prawa jazdy przez czterech uczestników projektu. Możliwością uczestnictwa w kursie prawa jazdy nagrodzono aktywnych i wyróżniających się uczestników. Dwie osoby ukończyły kurs, jedna zdała egzamin, druga nie zaliczyła części praktycznej. Pozostałe osoby są nadal w trakcie procesu szkoleniowego. 3.5. Zmiany postaw jako skutek procesu reintegracji – efekty „miękkie” „Miękkie efekty” projektu sprowadzały się do wyposażenia beneficjentów w podstawowe umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie, budowania własnej wartości i wykorzystywania własnego potencjału. Cele te osiągano poprzez wskazywanie możliwości rozwoju i tworzenie warunków do nauki pożądanych społecznie zachowań. Postawy beneficjentów można częściowo zobrazować posługując się dwoma pytaniami z ankiety końcowej. W pierwszym z nich poproszono respondentów o określenie, czy wśród uczestników projektu znalazły „bratnią duszę”. Trzy czwarte odpowiedziało „tak”, 21% „nie”, a pozostałe 4% nie udzieliło odpowiedzi na to pytanie. Oznacza to, że trzy czwarte osób uczestniczących w projekcie nawiązało pozytywne relacje z innymi osobami. Jest to o tyle ważne, że większość osób wykluczonych społecznie to ludzie samotni lub osamotnieni, a brak kontaktu z innymi pogłębia występujący w nich proces izolacji. Kolejne było pytaniem nietypowym: „W jakich barwach widzi Pan/Pani swoją przyszłość”. Beneficjenci ankietowani po zakończeniu projektu wymieniali różne, w większości jasne kolory. Dwie osoby swoją przyszłość w czarnym kolorze, trzy – w różnych odcieniach szarości. Pojawiały się odpowiedzi, takie jak: „tęcza”, „kolorowe”, „jasne”, „biały”, „różowy”, „błękit”, a także „żółte zachlapane czarnymi kleksami”. To samo pytanie pojawiło się także w ankiecie I, przeprowadzonej w czasie rozpoczęcia projektu. Co czwarty ankietowany widział swoją przyszłość w barwach szaro-czarnych, pojawiały się także opisy będące wyrazem nadziei: „raz czarna dziura, a raz światełko w tunelu na zielonej łące”, „z czarnego przeistacza się w szary”, „szary, może potem zielony”, „niezbyt kolorowo”, wśród pozostałych wymienianych kolorów dominował zielony. Na podstawie takiego zestawienia i potocznego rozumienia symboliki kolorów można wysnuć wniosek, że nastroje beneficjentów kończących projekt były bardziej optymistyczne. Osiągnięcie efektów, które z założenia koncentrują się na wykształceniu nowych postaw i odbudowaniu tożsamości, jest procesem długotrwałym. W przypadku części beneficjentów sukcesem było rozpoczęcie procesu zmian. Zmiany postaw uwidaczniały się w poszczególnych etapach i następowały stopniowo. Beneficjenci, którzy osiągali sukcesy w podejmowanych działaniach zdobywali pewność siebie i mobilizację do dalszej aktywności. Zdarzało się tak, że zadowoleni z wykonywanej pracy przychodzili się pochwalić, otwarcie mówili o swoich dalszych planach. Najczęściej spotykanym kierunkiem zmian w postawie beneficjentów było otwarcie na innych i chęć niesienia pomocy. Beneficjenci dostrzegli korzyści, jakie może dać praca wolontariacka: poczucie przydatności i użyteczności dla innych, atrakcyjna forma aktywności oraz możliwość zdobycia nowych umiejętności i poznania nowych ludzi. Bardzo wyraźnie widać było znaczenie indywidualnego podejścia do każdej z osób, a także określania możliwości beneficjentów na podstawie indywidualnych predyspozycji i możliwości. Osiągane sukcesy były czynnikiem motywującym, brak sukcesów w podejmowanych działaniach działał demotywująco, pogłębiał poczucie niskiej wartości i wyalienowania. Parafrazując stwierdzenie, że byle jaka praca jest gorsza od braku pracy, można powiedzieć, że niedostosowana do indywidualnych możliwości aktywność jest gorsza od jej braku. Wśród osób obciążonych trudnościami życiowymi zasady te znajdują szczególne uzasadnienie, bowiem wzmacniają negatywne postawy i niską samoocenę. Analizując założenia można stwierdzić, że niektóre z nich zostały osiągnięte w znacznym stopniu, np. poznanie zasad funkcjonowania społeczności i norm społecznych, zdobycie umiejętności praktycznych – świadomość praw i obowiązków, oraz wzmocnienie osobistych predyspozycji – poprawa


196

Przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu na przykładzie Warszawskiego Programu...

prezencji, większa higiena osobista, poprawa samopoczucia. Znaczna część osób nabyła lub wzmocniła posiadane umiejętności pracownicze – korzystania z technologii informatycznych, pracy w zespole. U części beneficjentów znacznie wzrósł poziom wiary we własne możliwości, poczucia odpowiedzialności, a także samooceny.

Bibliografia: • • • • • • •

• • • • • • • • •

Antoszkiewicz J., Metody skutecznego zarządzania, Warszawa 1996. Armstrong M., Zarządzanie zasobami ludzkimi: strategia i działanie, Kraków 1996. Boguszewski R., Wartości i normy w życiu Polaków. Komunikat z badań, Warszawa 2005. Borkowska S., System motywowania w przedsiębiorstwie, Warszawa 1985. Brown J. A. C., Społeczna psychologia przemysłu, Warszawa 1962. Crozier M., Przedsiębiorstwo na podsłuchu. Jak uczyć się zarządzania postindustrialnego, Warszawa 1993. Dokumentacja Warszawskiego Programu Reintegracji Społecznej „Powrót” i aktywności beneficjentów. Zbiór felietonów i opowiadań pisanych przez beneficjentów programu, Materiały archiwalne Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”. Domański B., Czynniki społeczne w lokalnym rozwoju gospodarczym we współczesnej Polsce [w:] Wybrane problemy badawcze geografii społecznej w Polsce, red. M. Czepczyński, I. Sagan, Gdynia 2001. Drucker P., Praktyka zarządzania, Warszawa 1994. Gliszczyńska X., Motywacja do pracy, Warszawa 1981. Gliszczyńska X., Psychologiczny model efektywności pracy, Warszawa 1991. Katz D., Kahn R. L., Społeczna psychologia organizacji, Warszawa 1979. Matejko A., Socjotechnika zarządzania, Szczecin 1994. Osmelak J., Zarządzanie zasobami ludzkimi, Bydgoszcz 1995. Przymeński A., Bezdomność jako kwestia społeczna w Polsce współczesnej, Poznań 2001. Pszczołowski T., Praca człowieka, Warszawa 1966. Wniosek o dofinansowanie realizacji projektu Warszawski Program Reintegracji Społecznej „Powrót”, Materiały archiwalne Stowarzyszenia „Otwarte Drzwi”.


197

Aneta Wiącek

Część II

O bezdomności z różnych perspektyw


Kazimiera Król

Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce

1. Struktura przestrzenna

Kazimiera Król, dr nauk ekonomicznych, specjalność polityka społeczna. Pracownik naukowo-dydaktyczny Instytutu Pracy Socjalnej, docent PWSZ w Koninie, wykładowca KPSS w Poznaniu. Członek wielu komisji i zespołów wdrażających projekty z zakresu walki z ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Autorka kilkudziesięciu publikacji z wiązanych z problematyką polityki społecznej i pracy socjalnej. Autorka badań dotyczących żebractwa w Polsce współczesnej. Ostatnia książka: Żebractwo we współczesnej Polsce jako kwestia społeczna.

Badania rozmiarów i struktury zjawiska żebractwa we współczesnej Polsce są jedyną drogą do oszacowania liczebności populacji osób żebrzących, drogą bardzo złożoną i trudną, powiązaną z wieloma kwestiami ekonomiczno-społecznymi, które pośrednio lub bezpośrednio wpływają na rozmiary zjawiska żebractwa. Zawarte w tym artykule informacje, wyniki badań autorki mają służyć udowodnieniu tezy głównej, wyrażającej się w stwierdzeniu, że żebractwo w Polsce współczesnej jest kwestią społeczną. Trudności w oszacowaniu wielkości i geografii oraz skali problemów żebractwa polegają na tym, że w Polsce brakuje aktualnych opracowań dotyczących kwestii żebractwa, traktujących problem terytorialnie. Nieoficjalne dane podają liczby od kilku do kilkudziesięciu tysięcy. Brak także aktualnej wiedzy dotyczącej migracji osób żebrzących. Problem geografii i skali żebractwa wyłonił się w trakcie badań. W wywiadach z osobami żebrzącymi zawarte były pytania dotyczące ich miejsca stałego pobytu, przemieszczania się. Bardzo cenne informacje dotyczące zmiany miejsca pobytu osób żebrzących uzyskałam również z miejskich ośrodków pomocy rodzinie w różnych częściach Polski, poprzez konsultacje z pracownikami socjalnymi, a także z placówek pomocowych, rządowych i pozarządowych, od strażników miejskich, oraz własnych obserwacji dokonanych podczas badań. Jak wskazują badania, migracje osób żebrzących lub pozostanie w miejscu stałego pobytu wynika ze świadomego wyboru respondentów. Najważniejsze, powtarzające się cechy tych wyborów w badanej populacji przedstawiają się następująco: • osoby żebrzące pochodzące z dużych aglomeracji żebrzą w mieście swojego pochodzenia, • pochodzący ze wsi i małych miast przemieszczają się do dużych aglomeracji, • żebrzący bezdomni kierują się do miejscowości, w których znajdują się schroniska, noclegownie i inne organizacje pomocowe, często migrują od miejscowości do miejscowości, • obcokrajowcy żebrzący w Polsce migrują do dużych miast, w wielu przypadkach przemieszczają się od miejscowości do miejscowości wybierając duże aglomeracje, • skupiają się w centrum miasta, w pobliżu ruchliwych, większych obiektów i dróg komunikacyjnych, w godzinach największego nasilenia ruchu,


200

Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce

• w mniejszych miejscowościach żebraków można spotkać w dni targowe na targowisku, są to jednak pojedyncze przypadki, • w ciągu jednego dnia osoba żebrząca może zmieniać miejsce żebrania w zależności od prawdopodobieństwa otrzymania jałmużny, warunków klimatycznych, „konkurencji żebraczej”. Z badań wynika, że osoby żebrzące pojawiają się na ogół w dużych miastach. Migracja tych osób z mniejszych miejscowości, a nawet wiosek do większych miast daje poczucie anonimowości i częstszego spotkania jałmużnika w przestrzeni ulicznej. Złudne może zdawać się twierdzenie, że małe społeczności miejskie czy wiejskie o silnie zintegrowanej więzi, zdają się lepiej radzić sobie z problemem żebractwa. Potencjalni żebracy z tych małych społeczności przyjeżdżają do dużych miast, aby wejść w zupełnie nową rolę – „rolę żebraczą”1. Po powrocie do swojego stałego miejsca zamieszkania są normalnie funkcjonującymi jednostkami społecznymi, starają się zamaskować rzeczywiste źródło dochodów i pozbyć „stygmatu żebraka”. Wybór miejsca żebrania, w obrębie danego miasta zależy od kilku czynników. Przede wszystkim jest to miejsce o sporym nasileniu ruchu, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo spotkania potencjalnego jałmużnika, a więc centra miast. Są to również miejsca o określonej symbolice np. place przykościelne, hale koncertowe. Miejsca wymuszające kontakt osoby żebrzącej z jałmużnikiem – skrzyżowania świetlne, ruchliwe bary i parkingi. Stanisław Marmuszewski uważa, że na wybór miejsca żebrania wpływają czynniki, które tworzą komfort pracy (łatwość dojazdu, szczególnie, gdy żebrak ma trudności w poruszaniu się, możliwość usadowienia się i wreszcie przyjazne środowisko stwarzające poczucie bezpieczeństwa 2. Rysunek nr 1. Wybór miejsca żebrania (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.

1

2

Mężczyzna w wieku poprodukcyjnym, miejsce zamieszkania Jarocin. Dwa razy w tygodniu przyjeżdża do Poznania, żebrze w centrum miasta, uprawiając tzw. żebractwo „czynne”, gra na akordeonie. Zapytany, dlaczego przyjeżdża żebrać do Poznania odpowiada: „Poznań to duże miasto nikt mnie nie zna, bo to Pani u mnie wstyd” (wywiad, Poznań, grudzień 2000). Żebracy w Polsce, red. S. Marmuszewski, A. Bukowski, Kraków 1995, s. 205.


201

Kazimiera Król

Rysunek 1 pokazuje, że najbardziej popularnym miejscem żebrania są centra dużych miast, dworce PKP i PKS. W dalszej kolejności duże skrzyżowania komunikacyjne, parkingi przed supermarketami oraz bary szybkiej obsługi. Place kościelne to również miejsce będące często miejscem proszenia o jałmużnę. Według badanych, jest ono kulturowo i moralnie usprawiedliwione. Stereotyp żebraka, który prosi o jałmużnę przy kościele, tak dalece wrósł w aspekt życia chrześcijańskiego, że trudno wyobrazić sobie lepsze tło do żebractwa3. Ronda oraz duże skrzyżowania ulic są miejscami, gdzie osoby żebrzące wykorzystują zmianę sygnalizacji świetlnej, aby dotrzeć do potencjalnego jałmużnika – kierowcy pojazdu, stosując różne socjotechniki, rekwizyty żebracze. W barach szybkiej obsługi, w ogródkach restauracyjnych (wiosna, lato) najczęściej można było spotkać żebrzące dzieci oraz osoby bezdomne.

2. Społeczno-demograficzna struktura żebractwa Przedstawiona niżej charakterystyka społeczno-demograficzna struktury populacji osób żebrzących jest wynikiem danych pochodzących z badań własnych autorki. Oceniając udział kobiet i mężczyzn w populacji żebrzących w Polsce uwzględniłam także żebrzących obcokrajowców, którzy stanowią duży procent wśród kategorii badanej populacji. Dobierałam do badania osoby, których sylwetka, poza, gesty czy też rozmaite akcesoria jednoznacznie odbierane były jako żebractwo. W większości przypadków bariera językowa nie stanowiła przeszkody w przeprowadzaniu wywiadów z żebrzącymi w Polsce obcokrajowcami. W szacunku tym ujęłam dzieci, traktowane jako osobną kategorię, bez podziału na płeć. 2.1. Struktura płci Struktura płci żebrzących kobiet i mężczyzn, biorąc pod uwagę Polaków i żebrzących obcokrajowców, wykazuje pewne specyficzne cechy. Zdecydowana większość żebrzących Polaków to mężczyźni, bezrobotni, bezdomni, ofiary alkoholizmu, eksmitowani, byli pensjonariusze zakładów karnych. Udział żebrzących mężczyzn narodowości polskiej w stosunku do ogółu badanych Polaków, to jest 88 osób, wynosi 53,4%. Żebrzące polskie kobiety wśród ogółu badanych Polaków stanowią 35,2%. Polskie dzieci żebrzące stanowią natomiast 11,4% ogółu badanych Polaków. Żebractwo wśród obcokrajowców w większym stopniu dotyczy kobiet, które jako główną przyczynę żebractwa wskazywały ubóstwo. Jak same podkreślały, przyjechały żebrać do Polski, by tu zbierać środki finansowe na lepszy byt dla siebie i swoich rodzin. Obcokrajowcy bardzo często przyjeżdżają do Polski żebrać z małymi dziećmi, które w wielu badanych wypadkach żebrzą samodzielnie lub są wykorzystywane jako „rekwizyty żebracze”. Wśród ogółu badanych żebrzących obcokrajowców kobiety stanowią 44,9%, mężczyźni 36,7% a dzieci 18,4%. Tabela nr 1. Płeć i narodowość żebrzących. Narodowoœæ Struktura p³ci

Polacy LiczebnoϾ kategorii

Obcokrajowcy

Udzia³ kategorii w %

LiczebnoϾ kategorii

Udzia³ kategorii w %

Razem LiczebnoϾ kategorii

Udzia³ kategorii w %

kobiety

31

41,3%

44

58,7%

75

40,3%

mê¿czyŸni

47

56,6%

36

43,4%

83

44,6%

dzieci

10

35,7%

18

64,3%

28

15,1%

Razem

88

47,3%

98

52,7%

186

100%

Źródło: Opracowanie na podstawie badań własnych. 3

Żebrząca kobieta (narodowości rumuńskiej) z kilkumiesięcznym dzieckiem na ręku, siedzi przed kościołem


202

Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce

Reasumując tę część rozważań należy stwierdzić, że wśród badanych osób żebrzących przeważali mężczyźni, którzy stanowili 44,6% spośród 186 badanych. Następnie kobiety 40,3% z ogółu ankietowanych i dzieci, które stanowiły 15,1%. Mniejsza liczba kobiet wśród osób żebrzących wiąże się prawdopodobnie z częściej występującą wśród mężczyzn bezdomnością, która jest jedną z przyczyn żebractwa. Wśród żebrzących mężczyzn spora grupa to osoby, które odbywały karę pozbawienia wolności. Kobiety w mniejszym stopniu niż mężczyźni odbywają karę pozbawienia wolności, która stanowi jedną z istotnych przyczyn bezdomności, o czym pisze Anna Duracz-Walczak4. Andrzej Przymeński podkreśla, że w pełnej populacji bezdomnych w Polsce udział kobiet oscyluje wokół 20%. Zbliżone wskaźniki podawane są także przez inne państwa europejskie, w Niemczech, na przykład, wynosi 17%. Świadczą one o tym, że większa podatność mężczyzn na popadanie w stan bezdomności jest w naszym kręgu kulturowym tendencją uniwersalną5. 2.2. Struktura wieku Badania wskazują, że w populacji żebrzących zdecydowanie przeważają osoby w wieku produkcyjnym. Z obserwacji autorki wynika, że osoby żebrzące są coraz młodsze. Ilustracje struktury wieku przedstawiają następujące wykresy. Rysunek nr 2. Struktura wieku żebrzących kobiet (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.

Rysunek nr 3. Struktura wieku żebrzących mężczyzn (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.

4 5

w centrum Poznania. Zapytana, dlaczego wybrała to miejsce, odpowiada: „Polacy to tacy dobrzy, wierzący ludzie to chyba się tu zlitują przed kościołem” (wywiad, Poznań 2001). A. Duracz-Walczak, Bezdomni, Warszawa 1996, s. 12. A. Przymeński, Bezdomność jako kwestia społeczna w Polsce współczesnej, Poznań 2001, s. 80.


Kazimiera Król

203

Rysunek nr 4. Struktura wieku żebrzących dzieci (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.

Przedstawione na rysunku 3 dane pozwalają na wyciągnięcie wniosku, że wśród żebrzących dzieci, najliczniej reprezentowana jest kategoria wieku od 5 do 10 lat, czyli dzieci najmłodszych wśród badanych. Ich żebractwo najczęściej wynika z roli żebraczej, jaką przydzielili im rodzice lub opiekunowie. Żebractwo wśród dzieci starszych w większości badanych przypadków wynika z podjęcia samodzielnej decyzji o żebractwie, podyktowanej ubóstwem rodziny, z których pochodzą lub ze złożonych czynników patologii jednostki i otoczenia, w której dziecko funkcjonuje. Odnotowano również przypadki, gdzie decyzja dotycząca żebractwa podyktowana była ucieczką dziecka z domu rodzinnego lub pogotowia opiekuńczego (3 przypadki). 2.3. Stan cywilny Bardzo istotne dane dotyczące populacji osób żebrzących dostarczają wyniki badań ich stanu cywilnego, które wskazują zróżnicowane populacje żebrzących kobiet i mężczyzn. Z przeprowadzonych przez autorkę wywiadów wynika, że zdecydowana większość osób żebrzących miała trudności w życiu społecznym, ale także w życiu rodzinnym. Jedni są w ogóle pozbawieni rodziny z przyczyn losowych lub opuścili je z własnej woli. Niektórzy, szczególnie osoby z problemem alkoholowym i narkomani, zostali przez rodziny odrzuceni ze względu na swój styl życia. Stan cywilny osób żebrzących z podziałem na kobiety i mężczyzn ilustrują rysunki 5 i 6. Rysunek nr 5. Stan cywilny żebrzących kobiet (w %).

Źródło: Opracowanie na podstawie badań własnych.


204

Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce

Jak wskazują badania stanu cywilnego żebrzących kobiet, około 36% z nich to mężatki mające rodzinę. Kolejna grupa to panny – 31,8%, które deklarowały słaby kontakt z rodziną lub jej brak. Około 11% kobiet było przez pewien czas w związku małżeńskim, zakończonym rozwodem. Niewielka część badanej populacji to wdowy. Natomiast aż 17,7% żebrzących kobiet nie udzieliło jednoznacznej odpowiedzi na postawione pytanie o stanie cywilnym. Dotyczy to kobiet innej narodowości niż polska. Rysunek nr 6. Stan cywilny żebrzących mężczyzn (w %).

Źródło: Opracowanie na podstawie badań własnych.

Z przedstawionych wyników badań stanu cywilnego żebrzących mężczyzn wynika, że jedna grupa zdecydowanie dominuje. Są to kawalerowie, którzy stanowią aż 52,3% badanych. Drugą grupę stanowią rozwiedzeni – 31,7%, około 8% to wdowcy, a trochę mniej, bo 7,9% to mężczyźni żonaci. Jak wskazują badania, żebrzący mężczyźni są w większości samotni. 2.4. Struktura wykształcenia Wśród żebrzących ogólnie dominuje niski poziom wykształcenia wszystkich kategorii wiekowych. Strukturę wykształcenia żebrzących kobiet i mężczyzn ilustruje kolejno rysunek 7 i 8. Rysunek nr 7. Poziom wykształcenia żebrzących kobiet (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.


205

Kazimiera Król

Jak wynika z powyższego rysunku, zdecydowana większość, bo aż 58,5% badanych żebrzących kobiet deklarowało wykształcenie podstawowe. Około 35% stanowią kobiety z wykształceniem nie wyższym niż zasadnicze zawodowe. Udział kobiet ze średnim i niepełnym średnim to 6,4%. Nie odnotowano ani jednego przypadku żebrzącej kobiety z wyższym wykształceniem. Jasno więc widać, że występują dwie zasadnicze kategorie, jedna – kobiety z wykształceniem podstawowym, druga – z wykształceniem zawodowym. Poziom wykształcenia jest istotnym elementem oceny poziomu kwalifikacji zawodowych. Przy zastosowaniu tego kryterium poziom kwalifikacji zawodowych badanej grupy można uznać za niski i bardzo niski. Niski poziom wykształcenia i kwalifikacji zawodowych należą do zespołu typowych uwarunkowań ubóstwa, bezdomności bezrobocia, a więc najczęstszych przyczyn żebractwa. Badaniom pod kątem wykształcenia poddano również mężczyzn. Otrzymane wyniki wskazują, że w tej grupie dominują osoby z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym. Mniej jest osób z wykształceniem niepełnym średnim, jeszcze mniej ze średnim. Na uwagę zasługuje fakt, że 2,4% żebrzących mężczyzn ma niepełne wyższe oraz 0,4% – wykształcenie wyższe.

Rysunek nr 8. Poziom wykształcenia żebrzących mężczyzn (w %).

Źródło: Opracowanie na podstawie badań własnych.

2.5. Struktura narodowościowa W badanej populacji żebrzących występuje mozaika narodowościowa. Obcokrajowcy stanowią aż 52,7% badanych. Polacy zaś reprezentują 47,3% ogółu respondentów. Liczebny udział żebrzących Polaków i obcokrajowców przedstawia tabela nr 2. Tabela nr 2. Liczba żebrzących według podziału na Polaków i obcokrajowców Liczba kobiet

Liczba mê¿czyzn

Liczba dzieci

Razem

obcokrajowcy

44

36

18

98

Polacy

31

47

10

88

Razem

75

83

28

196


206

Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce

Z przedstawionych w tabeli danych wynika, że wśród badanych osób żebrzących przeważają nieznacznie obcokrajowcy. Liczebny udział obcokrajowców w kategorii kobiety i dzieci zdecydowanie przewyższa tę samą kategorię w populacji żebrzących Polaków. Natomiast żebrzący mężczyźni narodowości polskiej przewyższają liczebnie tę samą kategorię wśród obcokrajowców. Szczegółową strukturę narodowościową ilustruje rysunek nr 10. Rysunek nr 9. Struktura narodowościowa osób żebrzących (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.

Jak widać, wśród żebrzących dominują Polacy, którzy stanowią 47,3% badanych oraz Rumuni – aż 37% ankietowanych. Dalej są Bułgarzy – 5,9%, obywatele krajów wywodzących się z byłej Jugosławii (Chorwaci, Serbowie) – 5,1%, Mołdawianie – 3,2% oraz Ukraińcy – 1,5%. W trakcie badań odnotowano dwa przypadki żebrzących Białorusinek z małymi dziećmi. W zdecydowanej większości obcokrajowcy jako przyczynę przyjazdu do Polski „na żebry” podawali ubóstwo oraz brak pracy we własnym kraju. Około 20% obcokrajowców traktuje przyjazd do Polski jako szansę przedostania się do Niemiec lub Holandii. 2.6. Stan zdrowia Populacja osób żebrzących, wbrew potocznym opiniom, nie składa się jedynie z osób uzależnionych od alkoholu, narkotyków. Jak wynika z przeprowadzonych z nimi wywiadów, najczęściej chorują na: • alkoholizm, • choroby serca, • choroby oczu, • narkomanię, • choroby nerek, • choroby wątroby, • choroby układu ruchu, • niepełnosprawność od urodzenia, • choroby skóry (rany po odmrożeniach), • choroby psychiczne (załamania psychiczne, depresja, schizofrenia). Jak wykazują badania własne autorki, wśród bezdomnych żebrzących, dość dużą grupę stanowiły osoby uzależnione od alkoholu, a ich schorzenia były związane z nadużywaniem alkoholu i wyziębieniem organizmu. Osoby te charakteryzowały się zaburzeniem zdrowia psychicznego. W badaniach nie ustalono czy choroby te są przyczyną, czy też skutkiem bezdomności. Dla przykładu można przy-


Kazimiera Król

207

toczyć kilka przypadków osób żebrzących, u których widoczne były problemy ze zdrowiem (wszystkie przypadki pochodzą z Poznania – badane 2001 r.). Pan Ireneusz – spotkany dwukrotnie w rejonie ul. św. Marcin, wiek 47 lat, nie podaje ostatniego miejsca zameldowania na pobyt stały. Patrole stwierdziły, że był pod wpływem alkoholu, jako atrybutu żebrania używał wyciągniętej ręki oraz pokazywał chorą, zaropiałą nogę. Niechętnie rozmawiał z pracownikiem socjalnym, był opryskliwy. Poinformował, że jest bez środków do życia i jest to podstawowa przyczyna żebrania; śpi na klatkach schodowych, nie jest zainteresowany noclegiem w żadnej placówce dla bezdomnych Pracownik socjalny zaproponował mu zorganizowanie pomocy medycznej – także odmówił. Pan Wojciech – spotkany w rejonie ul. Głogowskiej, wiek 52 lata, ostatnie miejsce zameldowania na pobyt stały – Piła. Ma widoczne problemy ze wzrokiem, informował również o problemach z kręgosłupem oraz sercem. Jest bez środków do życia i jest to podstawowa przyczyna żebrania. Śpi na klatkach schodowych i nie chciał skorzystać ze schronienia zaproponowanego przez pracownika socjalnego. Nie był również zainteresowany innymi formami pomocy doraźnej. Pan Bronisław – spotkany w rejonie Starego Rynku, wiek 55 lat, ostatnie miejsce zameldowania na pobyt stały – Oborniki. Poinformował, że śpi na Ratajach, u znajomego, a poprzednio przebywał w schronisku Fundacji „Barka”. Wyjaśnił, że zbiera na operację nogi – poruszał się za pomocą laski. Nie był zainteresowany noclegiem w żadnej placówce dla bezdomnych. Z przytoczonych powyżej przykładów osób bezdomnych, żebrzących z widocznymi objawami złego stanu zdrowia, charakterystyczne jest to, że żadna nie chciała skorzystać z pomocy placówek dla osób bezdomnych. Włóczęgostwo i żebractwo w tych przypadkach to sposób na życie. 2.7. Struktura dochodów i wydatków pochodzących z jałmużny Badania empiryczne wykazały, że dzienne dochody uzyskane z tytułu żebractwa wynosiły od 10 do 50 zł. Żebrzący podkreślali, że wysokość jałmużny zależy od dnia tygodnia, pogody, miejsca żebrania, strategii i rekwizytu żebraczego. Wskazywali, że zdecydowanie częściej od oferty jałmużny pieniężnej przechodnie proponowali produkty spożywcze i odzież. Z zebranego materiału wynika, że najliczniejszą grupę wśród badanych, to jest 42% stanowiły osoby, których dzienny dochód z żebractwa wynosi od 10 do 20 zł. Około 25% to osoby o dochodach w granicach od 20 do 50 zł, a od 30 % badanych nie udało się uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące dochodów z żebractwa. Do tej grupy zaliczali się przede wszystkim obcokrajowcy. Osoby żebrzące deklarowały, że pieniądze uzyskane z jałmużny przeznaczają na jedzenie, leki, używki, leczenie, odzież, bilety PKP, karmę dla zwierząt, operacje. Żebrzące dzieci w większości przypadków twierdziły, że oddają pieniądze rodzicom. Jednocześnie podkreślały, że od rodziców lub opiekunów mają przyzwolenie na żebractwo. Rysunek nr 10. Cel, na który żebrzący przeznaczają pieniądze z jałmużny (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.


208

Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce

2.8. Staż żebraczy Dane dotyczące czasu trwania w żebractwie przedstawiają się następująco: Rysunek nr 11. Czas trwania w żebractwie (w %).

Źródło: Na podstawie badań własnych.

Analizując powyższe dane należy stwierdzić, że około 60% badanych żebrzących przekroczyło dwuletni okres trwania w tym procederze. Dla 7,3% badanych staż żebraczy wynosi ponad siedem lat. 2.9. Dynamika zjawiska żebractwa Pojawienie się żebractwa w Polsce w początku lat dziewięćdziesiątych utożsamiano z procesem transformacji systemowej. Cechą charakterystyczną tego okresu jest relatywny wzrost ubóstwa wśród jednostek i ich rodzin. Tymczasem zjawisko żebractwa, tak jak innych kwestii społecznych (bezdomności czy narkomanii) było obecne w Polsce wcześniej, jednak w centralnie zarządzanej gospodarce informacje o jego rozmiarach ujawniano niechętnie. Do 1989 r. nie podejmowano właściwie żadnych działań mających na celu rozpoznanie zjawiska żebractwa czy bezdomności i podjęcia próby ich oszacowania i zdefiniowania. Należy w tym miejscu podkreślić, że Wielka Encyklopedia Powszechna PWN, wydana w 1976 r., w ogóle nie zawiera hasła „żebractwo”, brak również hasła ubóstwo. Charakterystyczną cechą okresu transformacji w Polsce, oprócz zmian typowo pozytywnych, są towarzyszące im często zjawiska negatywne. Obejmują one zarówno ekonomiczną sferę życia, jak i płaszczyznę współżycia społecznego. W efekcie mamy do czynienia z nowymi zjawiskami społeczno–ekonomicznymi, to jest bezrobociem, ubóstwem, wzrostem przestępczości, bezdomnością i wreszcie żebractwem. Narastające rozwarstwienie społeczne powoduje, że z jednej strony rosną zastępcy ludzi bogatych, a z drugiej tworzą się rzesze ludzi ubogich. Sfera ubóstwa zatacza coraz szersze kręgi. Według Staniasławy Golinowskiej, współczesne ubóstwo dzieli się na trzy grupy: • tkwiące w indywidualnych cechach człowieka, jego zdolnościach, postawie życiowej, charakterze, • zewnętrzne w stosunku do jednostki (między innymi czynniki powodujące ubóstwo niezawinione) – jest to recesja, bezrobocie, niedorozwój regionu lub kraju, klęski żywiołowe, niedorozwój edukacji dającej ludziom możliwość zdobycia kwalifikacji,


Kazimiera Król

209

• tkwiące w polityce państwa, które może powstrzymać rozwój ubóstwa lub ten rozwój prowokować przez prowadzenie polityki sprzyjającej zróżnicowaniom6. Przedstawione przez Stanisławę Golinowską grupy ubóstwa mogą mieć wpływ na rozwój żebractwa we współczesnej Polsce. Na ulicach polskich miast pojawili się żebracy proszący o jałmużnę, stanowiący kategorię społeczną odkrywaną w Polsce współczesnej na nowo. Należy podkreślić, że najważniejszym czynnikiem, który spowodował gwałtowny przyrost osób żyjących w ubóstwie po 1990 roku było bezrobocie. Bezrobocie może prowadzić do ubóstwa, bezdomności i innych problemów społecznych. W latach dziewięćdziesiątych wśród osób żebrzących, jak wskazują badania, duży procent stanowili bezdomni. Ze względu na niedostosowanie istniejącej bazy pomocy dla bezdomnych do narastających potrzeb, zdecydowana większość na początku lat dziewięćdziesiątych nie mogła liczyć nawet na tymczasowe schronienie7. Zmiany w sposobie widzenia problemu bezdomności wyraźnie widoczne są w przyjętej w listopadzie 1990 roku ustawie o pomocy społecznej, czyniącej pomoc dla bezdomnych obligatoryjnym zadaniem polityki społecznej państwa8. Problem bezdomności został także ujęty w nowej polskiej Konstytucji. W rozdziale II w części „Wolność i prawa ekonomiczne, socjalne i kulturalne” w art. 75 pkt. 1 znajdujemy zapis, który stanowi: „Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, a w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania”9. Oprócz omawianego tutaj kręgu żebrzących bezdomnych, należy wymienić inne grupy, które w latach dziewięćdziesiątych wyszły na ulicę, by zbierać jałmużnę. Zaliczamy do nich chorych (alkoholicy, chorzy na AIDS), niepełnosprawnych, rencistów, emerytów, żebrzące dzieci, dużą grupę obcokrajowców, którzy przyjechali do Polski żebrać w zorganizowanych grupach. Dynamikę żebractwa w Polsce współczesnej charakteryzuje nie tylko poszerzenie się jego skali, ale także duże zróżnicowanie samej populacji żebrzących. To zróżnicowanie zdaje się być zbieżne ze zróżnicowaniem kręgu ludzi ubogich, których Leszek Stankiewicz określa jako środowisko niejednorodne i wyróżnia kilka ich kategorii10. Pierwszą grupę ubogich stanowią tzw. ubodzy pracujący. Co prawda mają stałe źródło dochodu, ale jego wysokość nie jest wystarczająca do przekroczenia wyznaczonej w tym społeczeństwie linii ubóstwa. Drugą kategorię stanowią ubodzy bezrobotni. Ta grupa ma niewiele szans na przekroczenie linii ubóstwa, zwłaszcza przy długotrwałym bezrobociu. Trzecią grupę tworzą ubodzy emeryci i renciści, których poziom stałych świadczeń nie pozwala na spokojne przeżycie, realizację zobowiązań mieszkaniowych, leczenie itp. Ta grupa ogranicza się do realizacji potrzeb, które gwarantują przeżycie, bez perspektywy zmiany swego położenia. Czwartą grupę tworzą ubodzy patologiczni (uzależnieni od alkoholu, narkotyków i innych). Mają najczęściej źródło dochodów, lecz lokują je w używkach. Ta grupa ma niewielkie szanse na wydobycie się ze swego położenia, popadają raczej coraz bardziej w skrajną nędzę. Piątą grupę tworzą ubodzy bezdomni. Jest to najniższa kategoria w hierarchii środowisk ubogich. Szóstą grupę stanowią ubodzy niepełnosprawni i przewlekle chorzy. Osoby te mają najczęściej źródło dochodów (świadczenia), lecz zmuszone są do nabywania środków medycznych, co przekracza ich możliwości finansowe. 6 7 8 9 10

S. Golinowska, Uwagi o ubóstwie, jego zwalczaniu, „Polityka Społeczna” 1997, nr 1, s. 3. A. Przymeński, op. cit., s. 73. Ustawa z 29 listopada 1990 r. o pomocy społecznej, Dz.U. z 1990 nr 87, poz. 506. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1997. L. Stankiewicz, Zrozumieć bezdomność. Aspekty polityki społecznej, Olsztyn 2002, s. 85-86.


210

Struktura przestrzenna i społeczna zjawiska żebractwa w Polsce

Wśród żebrzących niepełnosprawnych natrafiłam również na takie osoby, które nie miały wysokich świadczeń rentowych, czy socjalnych. Problem żebractwa stał się szczególnie widoczny w dużych aglomeracjach, nie tylko z przyczyn migracyjnych czy rozwiązań pomocowych, ale także prawdopodobieństwa częstego spotkania z jałmużnikiem i anonimowością osób żebrzących. Niepokojące rozmiary żebractwa „importowanego” zauważono w Polsce od 1993 r. Wzrost liczba żebraków–obcokrajowców z Rumunii, Mołdawii, Ukrainy, Rosji, w niektórych dużych miastach przekroczyła liczbę żebrzących Polaków. Na przykład, badania problemu żebractwa w Poznaniu w 2001 r. wykazały, że obcokrajowcy stanowili 57% spośród badanej populacji11. Według opinii praktyków działających w instytucjach zajmujących się bezdomnymi, samotnymi matkami, ludźmi ubogimi, część pensjonariuszy tych placówek deklaruje, że żebractwo było lub jest dla nich sposobem na przetrwanie. Skala zjawiska żebractwa w Polsce w porównaniu z latami dziewięćdziesiątymi stale się powiększa. Ujęcie dynamiki tego zjawiska w precyzyjnych kategoriach ilościowych nie wydaje się możliwe. Opracowanie przybliżonej liczby osób żebrzących można osiągnąć przez ogólnopolskie badanie oparte na wspólnej definicji żebractwa i jednakowych narzędziach i metodologii badawczej.

Bibliografia: • Duracz-Walczak A., Bezdomność w Polsce – o ujednolicenie pojęć, „Polityka Społeczna” 1998, nr 5-6. • Golinowska S., Uwagi o ubóstwie i jego zwalczaniu, „Polityka Społeczna” 1997, nr 1. • Król K., Problem żebractwa w Poznaniu – rok 2001, „IBIS” 2001, nr 1 (14); www.sic.to/index pl.php?page=185 20.10.2008. • Przymeński A., Bezdomność jako kwestia społeczna w Polsce współczesnej, Poznań 2001. • Stankiewicz L. Zrozumieć bezdomność. Aspekty polityki społecznej, Olsztyn 2002. • Żebracy w Polsce, red. S. Marmuszewski, A. Bukowski, Kraków 1995.

11

K. Król, Problem żebractwa w Poznaniu – rok 2001, „IBIS” 2001, nr 1 (14); www.sic.to/indexpl.php?page=185 20.10.2008.


Kazimiera Król

211

Kazimiera Król

Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce

Żebractwo należy do kwestii społecznych złożonych i jednocześnie mało poznanych przez współczesną polską politykę społeczną. Proceder żebractwa nie jest czymś, co pojawiło się nagle. Istniało zawsze tam, gdzie były choroby i doskwierało ubóstwo. Na przestrzeni wieków zmieniały się techniki i natężenie żebractwa, ale pewne cechy pomimo upływu czasu pozostały bez zmian. Bez względu na to, do jakich źródeł historycznych sięgniemy, okazuje się, że żebractwo już wówczas było czymś zorganizowanym, stylem życia, rzemiosłem. Istniały prawa wynikające z niepisanego kodeksu, tzw. statuty żebracze, które określały granice rzemiosła, wygląd zewnętrzny, naukę rzemiosła, metody jego uprawiania, organizację wewnętrzną i obyczaje. Na podstawie dokumentów historycznych możemy zapoznać się z różnymi sposobami traktowania problemu żebractwa. Na przykład w Polsce w czasach Jagiellonów, odpowiedzią na szerzącą się plagę żebractwa i włóczęgostwa było wydanie w 1496 roku ustawy zobowiązującej miasta, właścicieli wiosek oraz parafie do przeprowadzenia ewidencji żebrzących, sporządzenia list oraz wydania świadectw zezwalających do uprawiania tego procederu. Inaczej potraktowano żebractwo w XVI-wiecznej Anglii. Na skutek wzrostu skali żebractwa, jak i wzrostu włóczęgostwa, ogłoszono prawa, które zawierały sformułowanie, że żebractwo jest czynnością nielegalną. Mimo upływu czasu i rozwoju cywilizacji, problem żebractwa pozostał i, jak na razie, nie ma skutecznego sposobu rozwiązywania tej kwestii. W Polsce ponowne natężenie żebractwa obserwowaliśmy w okresie transformacji ustrojowej, w wyniku, której wielu ludzi miało trudności w dostosowaniu się do nowych warunków społeczno-ekonomicznych. Nie wszyscy jednak sprostali temu zadaniu, bądź to ze względów ekonomicznych, bądź z nieumiejętności znalezienia się w nowej sytuacji. Na ulicach polskich miast i miasteczek, a także przy zagrodach wiejskich pojawili się żebracy proszący o jałmużnę. Stoją lub siedzą z kartonowymi pudełkami, wyciągniętą ręką, położoną na chodniku czapką i oczekują na parę groszy od nieznajomego przechodnia. Kartka zawieszona na szyi lub położona przy pudełku ma być informacją dla potencjalnych jałmużników, wyjaśniającą sytuację społeczno-ekonomiczną poszczególnych osób, ma nas przekonać o chorobie, trudnej sytuacji rodzinnej, materialnej, o bezdomności, ubóstwie, ma nas skłonić do wrzucenia paru groszy. Są wśród nich również przybysze z Rumunii, Czeczenii, Mołdawii, Ukrainy, Bułgarii; niektórzy z małymi dziećmi, które od swoich opiekunów uczą się rzemiosła żebractwa. Dzieci są wykorzystywane również jako „rekwizyty żebracze”. Każdy żebrak to indywidualność wyposażona w mniejszy lub większy bagaż doświadczeń żebraczych. To postać, która wychodząc na ulice z bagażem biografii, przyjmuje pewne zaplanowane lub spontaniczne pozycje, gesty, mimikę. Posiada, lub nie, rekwizyty albo akcesoria żebracze, które nadają postaci żebraka pewnej wiarygodności w oczach potencjalnego jałmużnika1. Wybór miejsca żebra1

Kobieta żebrząca w Centrum Poznania zapytana, dlaczego przebywa parę godzin na ulicy z bardzo małym


212

Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce

nia, wtopienie się w przestrzeń uliczną, w architekturę, tłum ludzi ma jeden cel: kontakt z przechodniem, podjęcie próby uzyskania jałmużny. Zmienność i rozmaitość ról żebraczych, sposób i styl ich odgrywania to swoisty obraz ekspresji żebraczej. Ekspresja jest polem negocjacji, toczącym się między żebrakiem a przechodniem, w którym znajdują swój wyraz reguły roli. Tworzą się one przez oczekiwania partnerów oraz w rozumieniu powinności roli przez aktora wykonawcę2. W wyglądzie żebraka, przyjętej roli, ekspresji można doszukać się „figur żebraczych”. Zdefiniowali oraz przedstawili ich typologię Stanisław Marmuszewski, Jerzy Światłowski3. Według nich figury te są przede wszystkim postaciami, schematami pozwalającymi przechodniom w sposób całościowy, pomimo wielkości znaków i odniesień, częstokroć intuicyjnie uchwycić sens i znaczenie autoprezentacji żebraka4. Stanisław Marmuszewski, Jerzy Światłowski wyłonili i scharakteryzowali następujące figury żebracze5: • figura „nikt”, • ofiara losu, • kaleka, • kwestarz, • współczesny trędowaty, • dziad, • menel, • żebrak okazjonalny, • wędrowiec. W rezultacie własnych badań empirycznych stwierdziłam, że tę typologię należy poszerzyć o kolejne figury, które są odzwierciedleniem dostosowania się ról i ekspresji żebraczej do zmieniającej się rzeczywistości ekonomiczno–społecznej. Ich celem jest oddziaływanie na potencjalnego jałmużnika w miejscach wymuszających kontakt z żebrakiem (np. przy wielkomiejskich skrzyżowaniach dróg, przy sklepach, kasach dworcowych, w barach, na parkingach). Te działania można określić jako wyraz swoistego marketingu żebraczego. Proponuje uzupełnić wspomnianą typologię o następujące figury: • figura komunikacyjna, • figura z rekwizytem (dziecko, pies), • dziecko w różnych figurach żebraczych (figura „kaleka”, „grajek uliczny”, „figura modlitewna”), • grajek uliczny, • figura „kościół w tle”. 6

1. Figura „nikt”

Jedynym szczególnym określeniem dającym się zastosować do tej figury jest „człowiek w nędzy” pozbawiony środków do życia. Wskazuje na to stan jego odzieży, starej i zniszczonej, utrzymanej

2 3 4 5 6

dzieckiem przy temperaturze –50C, odpowiada: „Kto mi uwierzy, że zbieram na jedzenie dla dziecka, jak go nie zobaczą” (wywiad nr 27, grudzień 1999). B. J. Biddle, Współczesne tendencje w teorii roli [w:] Elementy mikrosocjologii, red. J. Szmatka, cz. II, Kraków 1992. S. Marmuszewski, J. Światłowski, Role żebracze i jej ekspresja [w:] Żebracy w Polsce, red. S. Marmuszewski, A. Bukowski, Kraków 1995, s. 130. Ibidem, s. 131. Ibidem, s. 130. Ibidem, s. 131.


213

Kazimiera Król

kolorystycznie w stonowanych, niekontrastujących z otoczeniem barwach. To wrażenie wtapiania się w tło potęguje pozycja, jaką przybiera. Siedzi (bezpośrednio na chodniku lub w oknie wystawowej jakiegoś lokalu) obrócony bokiem do mijających go ludzi, z nieruchomą twarzą, ze spojrzeniem wbitym w odległy punkt. Jedynym atrybutem, wskazującym na rodzaj zajęcia, któremu się oddaje, jest umiejscowiony obok nóg pojemnik na datki. Czynniki te, każdy z osobna i wszystkie razem, sprawiają, że między nim, a przechodniami tworzy się swoista bariera będąca efektem działania dwóch niewspółbieżnych ze sobą tendencji. Z jednej strony, znajduje się on wszak na ulicy, z możliwością fizycznego wręcz kontaktu z przechodniami, z drugiej strony, jest poza nią; jest obecny i zarazem go nie ma. Mamy tu do czynienia z fizyczną ingerencją w życie ulicy i psychiczną izolacją, odseparowaniem od tłumu. Jak można by postrzegać znaczenie tego paradoksalnego faktu, jestem i nie jestem zarazem? „Ja nie proszę o pieniądze, ludzie sami rzucają widząc, że jestem chorym, starym, bezradnym człowiekiem” (sześćdziesięciokilkuletni mężczyzna z Katowic). Inny starszy katowiczanin uzupełnia i konkretyzuje tę wypowiedź: „Nikogo nigdy nie zaczepiam i nie proszę, tylko siedzę, jeśli ktoś rzuci, powiem mu: Bóg zapłać”. Żebrak tego typu znajduje się na granicy między „normalnym życiem społecznym” a sferą poza nim. Jest jakby w fazie wypadania, łączą go jeszcze liczne więzi ze światem „tu i teraz”, zorganizowanym w myśl potocznie rozumianego zespołu norm. I do takiej właśnie kategorii wartości apeluje. Uzasadnieniem jego postawy jest krytyczny stan społeczeństwa (ekonomiczny, etyczny itd.) w danym momencie. Taki żebrak zdaje się mówić: „jako człowiek jeszcze istnieję, jeszcze jestem, pomóż mi znów stanąć na nogi” (charakterystyczny w wypowiedziach tego typu ludzi jest pewien ostrożny ton optymizmu, dostrzeganie możliwości, choć nie pewność, zmiany), a jednocześnie „jako żebrak jestem nikim”. I to w dwojakim znaczeniu tego słowa. Po pierwsze, „jeszcze nie jestem żebrakiem” – spotykamy się tutaj z wyraźną niechęcią i wręcz potępieniem innych żebraków, po drugie, „jeśli się nim naprawdę stanę” – oznaczać to będzie śmierć społeczną, swoiste nieistnienie.

2. Figura „ofiara losu”

7

Figura ta różni się od opisywanej powyżej już na pierwszy rzut oka jednym wyraźnym elementem indywidualizującym postać – tabliczką z danymi biograficznymi (najczęściej jest to kawałek tektury z napisem drukowanymi literami). Nie jest to jednakże życiorys zwykły, lecz wykaz plag i nieszczęść, jakie spadły na daną osobę. Przykładowo: „Jestem Łodzianin, dojeżdżam w te strony z innej dzielnicy, rodzice nie żyją, jestem na pierwszej grupie inwalidzkiej starego portfela, nigdzie nie pracuję, bo lekarze mnie nie dopuszczają, często przebywałem w szpitalach, jestem zadłużony w komornym, alkoholu nie piję, stan zdrowia mi nie pozwala, nie mam z nikąd pomocy, renta mi nie starcza, chodziłem wszędzie, miałem wywiady w domu” (32-letni mężczyzna, Łódź). Zanalizujemy inne komponenty, w kontekście takiej informacji próbując ukazać, jak wpływa jej istnienie i jej sens na modyfikowanie bądź wręcz tworzenie poszczególnych znaków postaci. Charakterystyczną cechą jest pozycja, jaką żebrak przybiera. Siedzi na jakimś podwyższeniu (może to być krzesełko, skrzynka, schody, parapet okna wystawowego itp.), skulony, z bezwładnie opuszczonymi ramionami, z dłońmi spoczywającymi na złączonych kolanach, z opuszczoną głową. Stara się nie poruszać, być w jak największym stopniu bierny. Pasywność tę podkreśla minimalizacja gry oczyma (unikanie kontaktu wzrokowego z przechodniami). Zapytany, wprost, dlaczego nie patrzy na mijających go ludzi, 63-letni wrocławianin odparł: „Jak przechodzą, to staram się ludziom nie przeszka-

7

Ibidem, s. 132.


214

Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce

dzać, bo jak głowa podniesiona, to ludzie myślą, a bo patrzy się, żeby mu coś dać. Chodzi o to, żeby taki wygląd był skromny. Bo na przykład ci Rumuni, to on dochodzi i za rękę cię łapie, to nieładnie, to nie ma miejsca. Zawsze grzecznie, bo wie pan, ludzie zawsze pomogą, zawsze pomogą”. 8

3. Figura „kaleka”

Uderzająca w tej figurze jest jej swoista nadekspresja. Kaleka niczego nie ukrywa, niczego nie tai. Wszystko jest na pokaz. Najważniejszym elementem tej postaci jest, paradoksalnie, to, czego nie ma: brak rąk, nóg, oczu itp. Ów brak jest znakiem wystarczającym dla definicji postaci. Stąd drugorzędne znaczenie innych elementów, co przejawiać się może, bądź w ich niewystępowaniu (kaleka nie musi nawet posiadać żadnej tabliczki informacyjnej, nie musi mieć nawet pojemnika na pieniądze, czasami wystarczy dłoń lekko wysunięta do przodu), bądź w nieuczestniczeniu w definicji sytuacji (nieważne, jak żebrak jest ubrany, może mieć np. słomkowy kapelusz na głowie, wyraźnie kontrastujący z pozostałymi elementami ubioru). Mówiąc inaczej, jeśli te elementy nawet występują, ich znaczenie jest drugorzędne. Wszystkie elementy znaczące skupiają się wokół jednej zasady, ich celem jest wyeksponowanie braku tego, czego nie ma. Zanika tutaj, zaobserwowana w poprzednich przypadkach, dążność do „neutralizowania siebie” w wybieranych kontekstach (przykładowo – szarość, jednolitość odzieży – szarość, jednolitość tła), czy wręcz poszukiwania własnej przestrzeni bezpieczeństwa, usuwania się z pola aktywności tłumu. Wprost przeciwnie, kaleka zagarnia, anektuje przestrzeń działania, rozbija jej uporządkowaną „zwyczajność”. On wie, że jest inny, co więcej, pragnie, by jego wyjątkowość, dysharmonia, jaką wprowadza jego obecność, została dostrzeżona. Obojętne jest miejsce przebywania (może to być kościół, ale i dworzec czy ciąg handlowy). Wynika to, jak się wydaje z „obiektywizacji” sytuacji, w jakiej się znalazł. Nieszczęście, jakie go dotknęło, jest na tyle zrozumiałe i jaskrawe, że jego działalność nie potrzebuje dodatkowych, dookreślających uzasadnień. Sceneria, w jakiej się pojawia, jest tylko tłem, które tworzy kontrast dla postaci kaleki (rzadko widzimy przestrzeń jako „okaleczoną”). Nie wtapia się on w przestrzeń, lecz dominuje nad nią. Ta cecha figury jest dostrzegalna także w grze twarzy. „(...) teraz chcemy, żeby nasza twarz miała sztuczność maski będąc jednocześnie naszą żywą twarzą. Tę twarz, która stanowi pole naszej ekspresji, której rysy ożywiają się w sposób naturalny zgodnie z tym, co dzieje się w naszej świadomości, chcemy uczynić polem działania naszym podstępów, odbiciem naszej chęci podobania się, czarowania, przekonywania, będącymi podrzędnymi formami chęci panowania”. Kaleka nie spuszcza oczu, obserwuje przechodzących, przyciąga ich wzrokiem, wabi. To jeszcze jeden sposób na wprowadzenie „efektu obcości”, podważenie przekonania o stałym występowaniu tego, co moglibyśmy nazwać normalnymi i niezmiennymi regułami życia codziennego. Pewną wątpliwość może tutaj budzić osoba ślepca, tak bardzo jej sposób ekspresji odbiega od tego, co zarysowane powyżej. Wydaje się jednak, że ślepiec jest jedynie pewnym wariantem figury kaleki. Różni się od niej wykorzystywaniem dokładnie odmiennych środków, ale jego autoprezentacja jest zorganizowana wokół tej samej zasady: prowokowania mijających go przechodniów „obiektywnością” i wyrazistością nieszczęścia, jakie go spotkało, z wykorzystaniem kontrastu wprowadzanego obecnością kaleki w „normalności” ulicy. Siedząc z opuszczonymi na kolana rękoma, z nieruchomą twarzą, której martwotę podkreślają dodatkowo czarne, nieprzejrzyste okulary, ubrany w ciemny garnitur, którego czerń pogłębia znajdująca się obok biała laska, jest tak samo „wyrzutem” postawionym „normalnemu światu” jak człowiek

8

Ibidem, s. 133-134.


215

Kazimiera Król

pozbawiony np. nóg. Tyle, że nadekspresję zastępuje skrajną minimalizacją środków wyrazu, dopuszczalną w przypadku innego kaleki krzykliwość stroju – monotonią czerni. Efekt jest wszakże podobny, wyraźnie odczucie nieprzystawalności z otoczeniem, „wypadania” z normalnego rytmu ulicy. W pierwszym wypadku poprzez nadmiar, w drugim przez skrajne zubożenie.

4. Figura „kwestarz”

9

Podstawowym atrybutem „kwestarza” jest, podobnie jak w przypadku „ofiary losu”, tabliczka z wykazem nieszczęść, tyle, że nie spotkały one jego samego. Kwestarz jest pośrednikiem, rzecznikiem cudzego, tragicznego losu, uobecnionego jedynie w postaci informacji o skali i zakresie nieszczęścia. Warto tu zwrócić uwagę na jeden interesujący szczegół, udramatycznienie sytuacji potrzebującego nawet w porównaniu z „kaleką”, znajdującym się w lepszym położeniu o tyle, że jest jeszcze zdolny, choć w ograniczonym zakresie, zadbać o siebie, utrzymać kontakt z otoczeniem. Sytuacja tego pierwszego jest znacznie bardziej „beznadziejna”. Posłużmy się przykładem: „Moje dziecko ma porażenie mózgowe. Potrzebuję pieniędzy na leki. Proszę o pomoc” (kartka 35-letniej kobiety, siedzącej przed Domem Towarowym w Katowicach). Potencjalny jałmużnik zostaje postawiony przed podwójnym problemem: bezradności ofiary oraz determinacji „kwestarza”. W konsekwencji spotykamy, w przypadku tej figury, pewien dystans między wyglądem i zachowaniem się „kwestarza” a potocznym wyobrażeniem o żebrakach nie tylko nie razi, ale może mieć pozytywny rezonans – ubrany przyzwoicie. Choć bez znamion bogactwa (nie odbiega stanem odzieży od mijających go przechodniów, jest jednym z nich), zachowuje się w sposób jak najbardziej naturalny, nie stara się gestami ani mimiką „wpisywać” w rolę żebraczą. Nie ma więc w jego postawie wyrazistych znamion wstydu ani też nie przyjmuje proszalnej pozycji: „Nie wiem, czego mam się wstydzić. Uważam, że prowadzę szlachetną działalność” (19-letnia kobieta z Katowic zbierająca na lekarstwa dla swojej ciężko chorej siostrzenicy). Charakteryzuje go ponadto dążenie do wykazania pewnej przedsiębiorczości, choćby poprzez staranne i wskazujące na pewną inwencję wykonanie tabliczek informacyjnych (wydrukowana na drukarce, zróżnicowanym liternictwem, informacja młodego mężczyzny z Krakowa). Służyć to ma zapewne jego uwiarygodnieniu, uprawdopodobnieniu przypuszczenia, że poradzi sobie z obowiązkiem, jaki wziął na siebie. Wszystkie te elementy pokazują jego uwrażliwienie na los innych, niezdolność do pozostawienia samemu sobie kogoś, kogo dotknęło nieszczęście. Są jednocześnie apelem do innych o podobne, prospołeczne reakcje. 10

5. Figura „współczesny trędowaty”

„Siedzi w kucki na kolanach, jest ubrany w stare wytarte spodnie dżinsowe i kurtkę. Jest wyraźnie brudny. Opiera ręce i głowę tak, że zupełnie zasłoniętą ma twarz, na trzymanym na kolanach pudełku, na którym umieszczony jest napis: «Chory na AIDS. Kochani ludzie proszę o pomoc». AIDS bardzo wyraźnie wypisane dużymi literami, pomarańczowym pisakiem” (z obserwacji 25-letniego Tomka, Częstochowa). Szczególną uwagę zwraca tutaj wyeksponowanie nazwy obnażenia, będącego ostrzeżeniem przed kalającym tak społecznie, jak i fizycznie kontaktem.

9 10

Ibidem, s. 136. Ibidem, s. 137.


216

Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce

Zamaskowany jest zarówno odgradzającą go od świata normalnych ludzi tablicą, jak i poprzez przyjmowaną pozycję: skulony, starający się jakby zniknąć w sobie, stać się niewidocznym, z twarzą ukrytą w cieniu, niewidoczną dla innych (często ten cień uzyskiwany jest za pomocą narzuconego na głowę kaptura lub głęboko wciśniętej na oczy czapki); jego ubiór wskazuje na związek z pewną formą subkultury młodzieżowej, ale jest częstokroć brudny, „splamiony”. „Trędowaty” odsyła do kilku wzajemnie się uzupełniających znaczeń. „Trędowaty” jest podwójnie skalany, podwójnie wyrzucony poza obręb już nie tylko społeczeństwa, ale i normalnego życia. Po pierwsze, poprzez potoczny odbiór jego choroby, traktowanej jako efekt wynaturzenia, patologicznego sposobu bycia (narkomania, rozwiązłość seksualna, homoseksualizm). Po drugie, przez sam fakt, że jest żebrakiem. Przy czym żebranie jest traktowane jako wynaturzenie, bezpośrednia konsekwencja pierwszego wykroczenia przeciw normom społecznym, czy szerzej – prawom natury; jest karą za popełnione przewiny. Do jakich wartości może się więc „trędowaty” odwołać? Ów „ludzki strzęp” swoim zachowaniem podkreśla także swą inność, ekstremalne wyobcowanie. Zakrywa wszelako twarz nie tylko w poczuciu wstydu, ale także po to, by nie zostały dostrzeżone fizyczne deformacje. Brud jego odzieży można rozumieć jako konsekwencję ostatecznej rezygnacji z życia: przestaje dbać o zachowanie choćby pozorów starań o elementarne wymogi życiowe (np. higienę), jak również jako wyraz świadomości „splamienia”, znalezienia się w pozaludzkiej „strefie mroku”. Budzić może „trędowaty” swoistą mieszaninę wstrętu, litości i lęku, powodującą raczej chęć ucieczki i natychmiastowego odseparowania się niż próby pomocy. Jakiż bowiem sens miałaby taka pomoc? Toteż „trędowaty” nie prosi o normalne wsparcie, mające umożliwić mu powrót do normalnego życia. Wręcz odwrotnie, zdaje się mówić: „Zostawcie mnie w spokoju, pozwólcie mi tylko godnie umrzeć” (tego typu napisy nierzadko pojawiają się na tabliczkach osób chorych ). 11

6. Figura „dziad”

Odmiennie niż w przypadku figury omawianej powyżej, „dziad” wręcz wymaga zgodności pomiędzy nim samym a jego otoczeniem. Stopień harmonii między kreowaną przez niego postacią a dookreślającym go kontrastem (chodzi tu głównie o kontrast architektoniczny) powinien być odbierany przez mijających go ludzi jako „naturalny”. Dziad przyjmuje pozycję modlitewną, najczęściej klęczy ze spuszczoną głową, skulony, zamknięty w sobie. Taka postawa sugeruje dwa dopełniające się znaczenia: pokorę i apel do wartości o charakterze religijnym. Pokora wynika z tego, że zostało się przez okoliczności życiowe zmuszonym do żebrania, wykonywania zajęcia, które jest społecznie definiowane negatywnie, z czego żebrak zdaje sobie sprawę i co swym zachowaniem zaznacza. Tylko skrajna nędza (podkreślana dodatkowo stanem odzieży – starej i zniszczonej, tej samej niezależnie od pory roku) mogła doprowadzić go do tak desperackiego kroku. Apeluje więc do chrześcijańskiego miłosierdzia, prosi o zmiłowanie w imię zawartych w tradycji wartości. Aby jasno dać temu wyraz, żebrak może mieć dodatkowe akcesoria, tj. różaniec lub książeczkę do nabożeństwa – związane z liturgią kościelną, bądź będące w ogóle znakami religii, tj. krzyż, trzymany w ręce lub zawieszony na szyi, święte obrazki itp. Kościół, który jest niezbywalnym tłem tej figury, nie tylko uzupełnia jej definicję, ale stanowi dla niej szczególną niszę ochronną. Znajdując się przed świątynią żebrak jest u siebie, w przestrzeni, gdzie jego obecność nie razi, jest naturalna. Ponadto w owej relacji: klęczący (modlący się) człowiek – kościół kryje się jeszcze jedno znaczenie, które można nazwać swoistym „efektem bycia obecnym inaczej”. Żebrak jest człowiekiem będącym już na marginesie życia społecznego, niemalże poza nim, ale nie oznacza to, że wypadł czy wypada zupełnie poza sferę ludzkiej egzystencji, w nieokreślony rodzaj niebytu. Swym istnieniem unaocznia, 11

Ibidem, s. 139.


217

Kazimiera Król

że nie da się człowieczego świata sprowadzić do doczesności, poza nią istnieje sfera sacrum, dopełniająca i uzasadniająca ją. Jeśli więc codzienne, normalne życie nie ma już nic do zaoferowania, „dziad” cały zatapia się w owej innej sferze bycia.

7. Figura „menel”

12

„Chodzę w tym, co znajdę na śmietniku albo dostanę. Rzadko mam więcej niż jedną sztukę. Satysfakcję mi sprawia, jeżeli to, co mam na sobie, jest czyste i jakoś wygląda, ale to są przypadki nieczęste” (44–letni mężczyzna, Katowice). Częsta wśród innych żebraków dążność do utrzymania odzieży w przyzwoitym stanie, w przypadku „menela” jest sprawą drugorzędną. Zdaje się mu obojętne to, jak przechodnie oceniają jego wygląd i zachowanie. On jest taki, jaki jest. Niczego nie stara się ukryć, stonować czy podkreślić. Można odnieść wrażenie, że siada na ulicy w brudnym, zaniedbanym ubraniu, w swobodnej, niewymuszonej pozie jakby przypadkiem, chcąc dać do zrozumienia, że stara się o jałmużnę, ponieważ nie ma nic lepszego do roboty. Nie wykazuje żadnego skrępowania czy poczucia deprecjacji. Widoczne to jest również w grze jego twarzy. Bez zażenowania przygląda się mijającym go ludziom. „Nie koncentruje wzroku na jakimś konkretnym typie jałmużników. Owszem, przygląda się przechodzącym ładnym kobietom, ale raczej nie w intencji uzyskania datków. Wzrokiem błądzi po ulicy” (z obserwacji tego samego żebraka z Katowic). „Menel” jest świadom, że relacja między nim a „normalnym” życiem społecznym została przerwana, ale nic w jego zachowaniu nie sugeruje, by dążył do jej odnowienia. Toteż sama jego obecność staje się wyzwaniem dla „porządnych” ludzi. Jego działanie, wręcz samo istnienie jest prowokacją. Trudno w tym przypadku mówić o wspólnym dla niego i jałmużników systemie wartości, do którego mógłby się odwoływać. Jeśli już, to na zasadzie negacji. „Menel” jest zaprzeczeniem, ujawnia „ciemną stronę” porządku społecznego. Jest zły, ale i akceptuje ten stan rzeczy z pełną świadomością tego konsekwencji: „Tylko dwóch rzeczy się boję – głodu alkoholowego i kary boskiej” (wypowiedź tego samego żebraka z Katowic).

8. Figura „żebrak okazjonalny”

13

Podstawowym wyróżnikiem tej figury jest podkreślenie tymczasowości sytuacji żebraczej. Żebrak okazjonalny stara się na różne sposoby zaznaczyć, że tylko chwilowe trudności sprowokowały go do wyjścia na ulicę i z chwilą ich rozwiązania zaprzestanie uprawiania tego procederu. Próbuje więc w jak najmniejszym stopniu odróżnić się od otaczającego go tłumu, stara się weń wtopić, sprawić, by został uznany za pełnoprawnego członka społeczeństwa. Niczym nie odróżnia się od otoczenia, ubrany jest w „obojętną” odzież, upodabniającą go do reszty. Jest kimś z tłumu, jakby wyszedł z niego tylko na chwilę. Tymczasowość jego zajęcia podkreślana bywa dopełniającą wizerunek kartą z napisem np. „Zbieram na książki” (informacja umieszczona przy 11–letnim chłopcu z Wrocławia). Innymi słowy, osobnik taki „wypadł” tylko na moment z normalnego rytmu życia i niewiele potrzeba, by do niego powrócił. Jego kłopoty spowodowane zostały ogólną, kryzysową sytuacją, w jakiej znalazło się całe społeczeństwo, a nie tylko on. Mamy tu do czynienia z figurą, która jest niemalże barometrem stanu globalnego, której zachowanie jest reakcją na pogarszający się stan egzystencji. Kiedy poprawi się ogólna kondycja majątkowa, znikną przyczyny, które przymusiły go do zachowań niezgodnych z jego aspiracjami. 12 13

Ibidem, s. 140. Ibidem, s. 141.


218

Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce

14

9. Figura „wędrowiec”

Figura ta została wyróżniona w myśl nieco innych założeń niż pozostałe kategorie. Bardziej charakterystyczne dla niej są techniki wykorzystywane dla uzyskania jałmużny, niż tkwiące poza nimi, i uzasadniające je motywacje. Żebrak wędrowny może uzasadniać się na niemalże wszystkie wymienione już przez nas sposoby, chociaż specyfika jego działalności w pewnym stopniu wybór ten ogranicza. Spotykamy go najczęściej w pociągach, chodzącego od wagonu do wagonu, od przedziału do przedziału. Na ulicach wielkomiejskich miast, gdzie wtapiając się w tłum jako przechodzień z wyciągniętą czapką prosi o jałmużnę. Uderzające w jego zachowaniu jest wchodzenie w bezpośrednie interakcje typu face to face. Znika tutaj zauważalny w przypadku innych figur podział na jednostkę i tłum, maksymalnemu skróceniu ulega dystans zarówno przestrzenny, jak społeczny. Kontaktuje się jednostka z jednostką. Oczywiście, możliwość wzajemnej identyfikacji jest tu znacznie osłabiona, jest to relacja krótkotrwała, niepoprzedzona żadną uprzednią wiedzą. W oczach żebraka wędrowca pasażer czy przechodzień są bezimienni. Próba oceny potencjalnego jałmużnika dokonywana jest na podstawie ubrania czy bagażu. Żebrak jest obcy, wręcz drażniący, musi więc uzupełnić swój obraz jałmużnika, by ściągnąć na siebie uwagę, musi zaprezentować się krótko i wyraziście. Fakt, że zaskakuje i dziwi ludzi, wynika z tego, że i on sam został zaskoczony zbiegiem niesprzyjających okoliczności. Podchodzi do jałmużnika, w kilku słowach informuje o powodach prośby i jej rodzaju. Przyczyny prośby i jej charakter pozostają przy tym w dość jednoznacznej relacji, są okazjonalne i konkretne (przykładowo: „zbieram na obiad”, „zostałem okradziony i zbieram pieniądze na bilet do domu”).

10. Figura „komunikacyjna” Podstawowym miejscem żebrania, charakterystycznym dla tej figury, są skrzyżowania komunikacyjne, szczególnie tam, gdzie sygnalizacja świetlna wymusza bezpośredni kontakt żebraka z kierowcą i pasażerami – potencjalnymi jałmużnikami. Uderzająca w tej figurze jest powtarzalność sytuacyjna. Kiedy samochody zatrzymują się na czerwonym świetle, zaczyna się „spektakl”, którego aktorem jest żebrak, a obserwatorami i odbiorcami spektaklu wszyscy pozostali, którzy się tam znajdują. Sytuacja żebraka, który ma mało czasu (ograniczeniem jest tutaj zmiana świateł) jest szczególna. Musi w określonym czasie zaprezentować się bardzo krótko, ale wyraziście. Stąd najczęściej ma kartkę z informacją dotyczącą choroby lub innego nieszczęścia. Dziecko w tej figurze występuje bardzo często jako „rekwizyt żebraczy”. Najbardziej charakterystycznym przykładem figury komunikacyjnej są matki lub opiekunowie z dziećmi na wózkach inwalidzkich, żebrzący przy skrzyżowaniu dróg. Wykorzystują zmianę świateł, przemieszczają się wzdłuż oczekujących samochodów z prośbą o jałmużnę. Dziecko trzyma kartkę z informacją mającą przekonać potencjalnego jałmużnika o potrzebie darowania jałmużny. Mamy tutaj do czynienia z podwójną informacją przekazywaną przez żebrzących. Po pierwsze już samo dziecko, kaleka na wózku inwalidzkim jest odrębną figurą (figura kaleki), gdzie uderzające jest tutaj eksponowanie kalectwa i ekspresja tej figury. Po drugie, dodatkowa informacja trzymana przez dziecko tłumaczy ich obecność tu i teraz. Przechodzący wzdłuż samochodów kaleka bez nogi o kulach, eksponujący kikut, nie musi nic mówić, niepotrzebna jest kartka z informacją. Nieszczęście, jakie go dotknęło, jest na tyle oczywiste, że jego żebranie nie potrzebuje dodatkowego uzasadnienia. Twarze tych osób, ich mimika, odzwierciedlają stan emocjonalny i rolę jaką przybrali. Figura ta wzbudza raczej negatywne emocje, zarówno wśród podróżnych jak i przechodniów. Szczególnie wtedy, kiedy po nieudanej próbie kontaktu wzrokowego, żebrak zwraca uwagę na 14

Ibidem, s. 141.


Kazimiera Król

219

siebie poprzez pukanie w szybę samochodu kierowcy. Jest to doznanie negatywne. Nikt nie przewidywał w trakcie podróży takiej sytuacji, nagle ktoś prosi o jałmużnę, burzy pewien z góry określony porządek, zmusza do pewnych działań wywołując emocje negatywne wynikające ze specyficznego wchodzenia przez żebraka w interakcje społeczne i uczestniczenie w nich.

11. Figura z rekwizytem Rekwizyt w tej figurze odgrywa bardzo znaczącą – pierwszoplanową rolę. To właśnie on ma wywołać współczucie, wzbudzić refleksje wśród przechodniów, by skłonić ich do jałmużny. Uwiarygodnia on osobę żebraka. Paradoksalnie, to rekwizyt, a nie żebrak jest pierwszoplanowym aktorem w tej grze żebraczej, z czego główny reżyser spektaklu doskonale zdaje sobie sprawę. Żebrak jest dodatkiem do rekwizytu emocjonalnie z nim związany. Możemy odwołać się tutaj do konkretnego przykładu „dziecka jako rekwizytu żebraczego”. Żebrząca kobieta z bardzo małym dzieckiem, które w sposób widoczny wysuwa na plan pierwszy. Siedzi na chodniku, dziecko trzyma na kolanach, przed nimi tylko plastikowy pojemnik na jałmużnę. Twarz kobiety lekko odchylona, bez kontaktu wzrokowego. Nie musi mieć żadnej informacji na kartce czy kartonowym pudełku. Przekaz jest jednoznaczny – jestem tu z powodu tego dziecka, które trzeba nakarmić, ubrać. W kulturze europejskiej jest to wystarczający powód do wsparcia, chodzi przecież o dziecko – bezbronne, niewinne, którego opiekunowie narażają na sytuacje odbiegające od przyjętych norm społecznych (szczególnie dotyczy to żebrzących z małymi dziećmi, przy minusowych temperaturach, matek, ojców lub opiekunów). Można przedstawić inną sytuację – bezdomny mężczyzna żebrzący w centrum Poznania z psem jako rekwizytem. Przy nich tabliczka z objaśnieniem: „ Jestem bezdomny, zbieram na jedzenie i leki dla pieska”. Ten przekaz jest jednoznaczny – gdyby nie głodny i chory pies, ten mężczyzna nie musiałby żebrać. Pies jest tutaj rekwizytem zwiększającym skuteczność działania, jest elementem gry żebraczej. Widok zwierzęcia, przyjaciela człowieka, które w każdej sytuacji pozostaje przy swoim właścicielu, powoduje w przechodniu litość. Natomiast obraz człowieka, który mimo wydawałoby się beznadziejnej sytuacji ma siły na wyższe uczucia i nie staje się zimnym posągiem żebraczym, przywołuje pozytywne emocje. Sprawia to, że istnieje duże prawdopodobieństwo otrzymania jałmużny, co potwierdziły badania empiryczne. W tych dwóch przytoczonych wypadkach mamy do czynienia z przekazem pozytywnego obrazu żebraka, który chce powiedzieć: „ja nie troszczę się o siebie, tylko o tych, z którymi tutaj jestem”. W przestrzeni ulicznej „figura z rekwizytem”, szczególnie omawiane powyżej „rekwizyt dziecko”, „rekwizyt pies”, zwracają uwagę przechodniów. Jesteśmy w tych przypadkach świadkami wzmocnionego przekazu informacji. Rola żebracza, jej ekspresja, podyktowana posiadaniem rekwizytu, jest barwna i rzeczywiście wzbudza emocje pozytywne lub negatywne. Należy jeszcze wspomnieć o innych rekwizytach – akcesoriach stosowanych do pełnienia roli żebraczej, takich jak: kule, laski, protezy, akcesoria do modlitwy i inne.

12. Figura „grajek uliczny” Akcesoria tej figury – gitara, akordeon, skrzypce, saksofon to równocześnie narzędzia pracy. Przekaz jest następujący – ja nie żebrzę – ja pracuję, nie proszę o wsparcie, lecz oferuję usługi. W tym wypadku granice między „normalnością” a innością świata żebraczego zanikają już prawie zupełnie, kiedy kontakt „proszący – jałmużnik” zmienia się i nabiera pozorów wymiany15. Schludny wygląd, koloryt 15

Ibidem, s. 153.


220

Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce

postaci wynikający z posiadanego instrumentu i wydobywanie bardziej lub mniej profesjonalnego dźwięku to charakterystyczne cechy tej postaci. Ta figura dobrze komponuje się z przestrzenią uliczną, wzbudza dobre emocje, identyfikuje grajka z człowiekiem czynu. Jedna rzecz, która wyróżnia go spośród otoczenia to posiadany instrument i gra na nim. Budzi on nawet pewien podziw: „Popieram taką formę proszenia o pieniądze, on, chociaż coś stara się robić, bardzo ładnie gra, stara się jak może zarobić trochę grosza, nawet go podziwiam” – wypowiedzi starszej pani, zapytanej, co sądzi o takiej formie żebractwa (Poznań, 2000). Jeśli przyjąć, że praca to „celowe wydatkowanie energii człowieka ucieleśnionej stopniowo w nowym produkcie i praca żywa tworzy nową wartość”16 , to w takim znaczeniu grajek uliczny pracuje. Jest społecznie i kulturowo akceptowany jako człowiek proszący o jałmużnę poprzez pracę. Jest społecznie użyteczny.

13. Figura „kościół w tle” Miejsce żebrania przy przyjmowaniu tej figury odgrywa podstawowe znaczenie. Żebrak wybiera je świadomie, bardzo starannie określając czas żebrania, biorąc pod uwagę dwa czynniki. Pierwszy to dni i godziny, kiedy odbywają się nabożeństwa, drugi to usytuowanie kościoła, np. przy ruchliwych ulicach wielkomiejskich, lub miejsc odwiedzanych przez turystów, pielgrzymów. Kategoria przechodniów – potencjalnych jałmużników jest tutaj z góry zdefiniowana, przyporządkowana chrześcijańskim wartościom, które wręcz nakazują wspieranie biednych i żebrzących. Kościół jest naturalnym tłem, scenografią, w której ramy żebrak może się znakomicie wkomponować. Akcesoria związane z tą figurą mają charakter sakralny, są to: różaniec, książeczka do nabożeństwa, krzyż, święty obrazek. Kartonik lub plastikowe pudełko na ofiarę przed klęczącą lub siedzącą postacią żebraka to swoiste cechy tej figury. Kościół w tle daje poczucie bezpieczeństwa, przecież to on jest symbolem tego co święte, dobre, jest symbolem nietykalności i z góry określonych zachowań. Zapytana żebrząca sześćdziesięcioletnia kobieta przed kościołem w centrum Poznania, dlaczego wybrała właśnie to miejsce odpowiada: „Polacy to taki katolicki naród, często chodzą do kościoła, na pewno wrzucą parę groszy ofiary, bo przecież jak idą do kościoła to biorą na ofiarę prawda. Jestem schorowana, mam cukrzycę to dobre miejsce”. Żebrak jest przekonany, że ta figura najbardziej kojarzy się ze stereotypem postaci żebraka, a tym samym, z akceptacją społeczną. Jest testem dla potencjalnego jałmużnika oceniającego jego sumienie jako chrześcijanina i człowieka zarazem. Jest apelem do chrześcijańskiego miłosierdzia – to najważniejszy przekaz, który na tle kościoła ma szczególne znaczenie.

14. Dziecko w różnych figurach żebraczych Żebrzące dziecko tworzy w przestrzeni ulicznej szczególny rodzaj figury. Postać dziecka, niezależnie od techniki żebrania, oddziałuje na przechodniów – potencjalnych jałmużników w sposób jednoznaczny. Przywołuje instynkt macierzyński, opiekuńczy, zmusza do namysłu i zastanowienia. System znaków przekazywany przez dziecko niezależnie od figury żebraczej odczytywany jest jako rola, która nie powinna być udziałem dziecka. Jałmużnicy starają się wniknąć w świat wewnętrzny dziecka – posłużmy się przykładem: Kobieta, zapytana, co sądzi o żebractwie dzieci: odpowiada „Najbardziej żal mi dzieci, nigdy nie mogę przejść obojętnie obok dziecka żebrzącego, zawsze pytam się, dlaczego musi to robić, gdzie są rodzice, opiekunowie tego dziecka, coś trzeba z tym zrobić!” 16

Encyklopedia Powszechna PWN, t. III, Warszawa 1983, s. 729.


Kazimiera Król

221

Żebrzące dziecko powoduje bardziej niż w przypadku żebrzących osób dorosłych zakłócenia emocjonalne wśród przechodniów, związane z naruszeniem pewnego porządku normy prawnej, społecznej, obyczajowej i wreszcie zakłócenia pewnego porządku „życia ulicznego. Z badań autorki wynika, że zdecydowana większość przechodniów reaguje bardzo emocjonalnie na widok żebrzącego dziecka. Jest ono odbierane samo w sobie jako odrębna figura żebracza. Żebrzące dziecko prawie zawsze odbierane jest i umiejscawiane w szerszym kontekście społecznym. Dziecko, aby dokonać najlepszej autoprezentacji przyjmuje role i figury żebracze znane ze świata żebractwa ludzi dorosłych. Najczęściej spotykane figury żebrzących dzieci to: grajek uliczny, kaleka, wędrowiec, żebrak okazjonalny, figura modlitewna. Dziecko w roli żebraka wydaje się być bardzo autentyczna, przekonywująca. Posłużę się przykładem 13-letniego chłopca żebrzącego w ogródku restauracyjnym w Poznaniu: „Zbieram na książki i zeszyty, jest nas w domu sześcioro, żadne nie mają pieniędzy”. Zapytany, czy rodzice wiedzą, że żebrze odpowiada – tak. Przekaz tej roli odebrać można następująco – współcześnie istnieją pewne trudności ekonomiczne, społeczne, rośnie sfera ubóstwa, sposoby radzenia sobie z biedą są ograniczone, dlatego żebractwo tego chłopca odbierane może być jako odzwierciedlenie ogólnego stanu społeczeństwa. Dziecko niezależnie od tego, jaką przyjmie figurę żebraczą, rzadko wykazuje zażenowanie, niekiedy można dostrzec duży „profesjonalizm żebraczy”. Skala zjawiska żebractwa we współczesnej Polsce jest niepokojąca. Wpływają na nią takie czynniki jak: zamożność społeczeństwa, poziom solidarności społecznej, stabilność systemu ekonomiczno-społecznego, ale także wiele czynników mikrospołecznych. Należy pamiętać, że mimo uwarunkowań społeczno-gospodarczych, to przecież poszczególne osoby decydują się na żebractwo i stają się żebrakami. Dlatego warto było przyjrzeć się czynnikom, procesom, zjawiskom, które spowodowały podjęcie takiej decyzji. W wielu badanych wypadkach droga dojścia do żebractwa to wachlarz zdarzeń, swoiste koło przyczynowo-skutkowe, w której przyczyna staje się skutkiem i na odwrót. Oczywiście, wszystkich przyczyn żebractwa nie da się wyeliminować, należy jednak poprzez profesjonalne działania służb społecznych dotrzeć do każdej osoby żebrzącej, dokonać diagnozy społecznej przypadku, i na jej podstawie podjąć działania pomocowe. Tylko w taki sposób dowiemy się czy decyzja o żebractwie to wybór czy konieczność? Szczególną troską należy objąć żebrzące dzieci, które często są wykorzystywane przez dorosłych do żebractwa jako rekwizyty żebracze. Należy podkreślić, że żebractwo dzieci i młodzieży to droga do wykluczenia społecznego tych osób w przyszłości, to także utrwalanie złych nawyków, „że z ulicy można przeżyć”. Przeciwdziałanie żebractwu mieści się w sferze działań polityki społecznej, a szczególnie samorządów terytorialnych. Bardzo istotne dla podmiotów polityki społecznej jest gromadzenie i wymiana doświadczeń dotyczących rezultatów rozmaitych programów służących społecznej reintegracji tych wszystkich, którzy z różnych powodów ulegli mechanizmowi wykluczenia społecznego. Podmioty polityki społecznej na szczeblu samorządowym opracowując strategię przeciwdziałania ubóstwu powinny uwzględnić w niej zjawisko żebractwa jako samodzielną kategorię działania. Należy także w większym zakresie niż dotychczas postawić na pracę socjalną ze społecznościami lokalnymi, aby zaktywizować środowisko, szczególnie w enklawach biedy. Nie bez znaczenia są również podejmowane w niektórych dużych miastach (Poznań, Kraków, Wrocław) akcje informacyjno-edukacyjne, adresowane do potencjalnych jałmużników. Dla skuteczności powyższych działań potrzebna jest współpraca instytucji państwowych i pozarządowych, które pracują dla dorosłych, dzieci i młodzieży (szkoła, ośrodek pomocy społecznej, policja, kościół, organizacje non profit itp.).


222

Współczesne socjotechniki żebracze w Polsce

Bibliografia: • Biddle B. J., Współczesne tendencje w teorii roli [w:] Elementy mikrosocjologii, red. J. Szmatka, cz. II, Kraków 1992. • Encyklopedia Powszechna PWN, t. III, Warszawa 1983. • Żebracy w Polsce, red. A. Bukowski, S. Marmuszewski, Kraków 1995.

Marek Kłusek, Compańeros


223

Kazimiera Król

Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson tłum. Julia Wygnańska

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim Raport roboczy wspierający seminaria krajowe1

Cel opracowania Niniejsze opracowanie przedstawia syntezę niektórych pomysłów zawartych w Studium o Mierzeniu Bezdomności finansowanym przez Komisję Europejską2. Intencją dokumentu jest zapewnienie podstaw do dyskusji, którą mamy nadzieję podejmą zainteresowane instytucje przed oraz po krajowych seminariach MPHASIS zaplanowanych we wszystkich 20 krajach partnerskich podczas wdrażania projektu. Studium o Mierzeniu Bezdomności zawiera szereg rekomendacji, których celem jest zwiększenie potencjału krajowych i unijnych instytucji do gromadzenia informacji o bezdomności. Rekomendacje zostały podsumowane poniżej, i oczekuje się, że krajowe seminaria będą ważnym krokiem do ich wdrożenia w wielu krajach.

Volker Busch-Geertsema, od 1991 roku związany z Gesellschaft für innovative Sozialforschung und Sozialplanung, od 1995 roku narodowy korespondent Europejskiego Obserwatorium Bezdomności. Bill Edgar, pracownik uniwersytetu Dundee, od 1990 dyrektor Joint Centre for Scottish Housing Research. Od 1998 koordynator Europejskiego Obserwatorium Bezdomności. W badaniach koncentruje się na problematyce mieszkalnictwa, ze szczególnym uwzględnieniem bezdomności, zabezpieczenia społecznego. Organizował wiele konferencji dotyczących problematyki mieszkalnictwa.

Rekomendacje dla instytucji krajowych: 1. Opracowanie Krajowej Strategii Monitorowania Bezdomności w oparciu o konsultacje z odpowiednimi Ministerstwami i innymi interesariuszami. 2. Zidentyfikowanie (lub ustanowienie) mechanizmu koordynacji lub instytucji odpowiedzialnej za gromadzenie danych o bezdomności. 1

2

Tekst powstały w ramach projektu MPHASIS (Wzajemny postęp w likwidowaniu bezdomności poprzez ulepszanie systemów monitorowania zjawiska) finansowanego przez Komisję Europejską, Dyrektoriat Generalny ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Równych Szans, którego realizatorem jest Town and Regional Planning, University of Dundee – przyp. Łukasz Browarczyk. V. Busch-Geertsema, W. Edgar, M. Harrison, P. Watson, Measurement of Homelessness at European Union Level, Brussels 2007. www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness _en.pdf, 20.04.2008.


224

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

3. Przyjęcie zharmonizowanej (ujednoliconej) definicji sytuacji życiowych i mieszkaniowych uznawanych za bezdomność jako podstawowej ramy dla gromadzenia danych. 4. Przyjęcie zbioru wystandaryzowanych zmiennych podstawowych i ich definicji jako wyjściowego zbioru zmiennych dla systemu gromadzenia danych. 5. Przyjęcie krajowych standardów usług dla bezdomnych. 6. Ustanowienie i prowadzenie bazy danych o usługach dla bezdomnych. 7. Włączenie wymogu przekazywania podstawowych (anonimowych) danych o klientach do warunków umów o finansowanie usług dla bezdomnych oraz zapewnienie niezbędnego finansowania pozwalającego na spełnienie tego wymogu. 8. Ustanowienie strategii agregowania danych z systemów rejestracji klientów usług prowadzonych przez usługodawców. 9. Zapewnienie wytwarzania wartości dodanej dla usługodawców oraz ludzi bezdomnych płynącej z gromadzenia danych.

Matt Harrison, związany z Resource Information Service, zaangażowany w prace federacji FEANTSA. Barbara Illsley, pracownica Uniwersytetu Dundee, kieruje miejskim i regionalnym planowaniem w zakresie „prawa środowiskowego”. Od 2001 roku pracuje w szkolnictwie wyższym, naucza planning law, countryside planning and management, and planning history. Peter Watson, związany z Resource Information Service, zaangażowany w prace federacji FEANTSA.

Rekomendacje dla instytucji UE: 10. Zobowiązanie Państw Członkowskich do tworzenia Strategii Wobec Bezdomności w ramach Strategii UE na rzecz Zabezpieczenia i Włączenia Społecznego. 11. Zobowiązanie Państw Członkowskich do identyfikowania postępów osiąganych dzięki wdrażaniu krajowych strategii wobec bezdomności oraz określania czy strategie te obejmują programy monitorowania bezdomności. 12. Monitorowanie Państw Członkowskich pod kątem prowadzenia trwałych systemów gromadzenia danych o klientach. 13. Zachęcanie krajowych urzędów statystycznych do przyjęcia zharmonizowanej definicji bezdomności dla celów gromadzenia danych z jednoczesną akceptacją wykorzystywania innych definicji opracowanych dla celów planowania polityki społecznej. 14. Zachęcanie krajowych urzędów statystycznych do pełnienia roli koordynującej w procesie gromadzenia danych o bezdomności. 15. Likwidowanie przeszkód w monitorowaniu bezdomności (np. poprzez wykorzystanie funduszy z FP7, funduszy strukturalnych oraz europejskich programów badawczych).

1. Bezdomność i wykluczenie mieszkaniowe Wszelkie rozważania nad działaniami niezbędnymi dla zwiększenia wiedzy i bazy informacyjnej o bezdomności wymagają zrozumienia europejskiej i krajowej polityki, w których kontekście dyskusja ta się odbywa. Od uczestników tej dyskusji wymaga to zrozumienia natury i przyczyn bezdomności oraz, w szczególności, definicji tego zjawiska. Przedstawienie kontekstu jest celem niniejszego rozdziału. 1.1. Kontekst europejski i krajowy Celem gromadzenia danych o bezdomności powinno być dostarczenie informacji niezbędnych do poprawy jakości systemu świadczenia usług, a co za tym idzie lepszego zapobiegania i likwidowania bezdomności. Gromadzone informacje na temat ludzi bezdomnych powinny odpowiadać na potrzeby władz krajowych i lokalnych, które w świetle Europejskiej Strategii Włączenia Społecznego powinny rozwijać strategie, które:


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

• • • • •

225

zapobiegają bezdomności, ograniczają przyczyny bezdomności, zmniejszają skalę bezdomności, zmniejszają negatywne skutki bezdomności dla ludzi nią dotkniętych i ich rodzin, gwarantują ludziom wychodzącym z bezdomności utrzymanie stałego i samodzielnego miejsca zamieszkania.

Realizacja założeń programów państwowych, których celem jest zapobieganie bezdomności i zmniejszanie jej wpływu na gospodarstwa domowe z grup ryzyka wymaga informacji, ukazującej naturę procesu bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego. Z tego względu ukryta bezdomność powinna być dostrzegana przez decydentów i usługodawców. Oznacza to konieczność zrozumienia oraz badania bezpośredniego zagrożenia bezdomnością ludzi przebywających w niestabilnych warunkach mieszkaniowych: bez prawnego zabezpieczenia, zmuszonych do wybierania pomiędzy mieszkaniami o nieadekwatnym standardzie oraz ludzi zmuszonych do przebywania w warunkach mieszkaniowych nie spełniających powszechnie akceptowanych norm mieszkaniowych. Jeśli intencją programów państwowych jest zapewnienie, że żadna osoba nie będzie zmuszona do spania pod gołym niebem, konieczne jest posiadanie informacji o liczbie ludzi śpiących pod gołym niebem, liczbie ludzi korzystających z usług dla bezdomnych oraz liczbie miejsc dostępnych w placówkach. Jeśli celem polityki społecznej jest ograniczenie liczby ludzi popadających w bezdomność, konieczne jest posiadanie informacji dokładnie określającej całkowitą liczbę bezdomnych gospodarstw domowych, liczbę ludzi zamieszkujących tymczasowo lub w niezabezpieczonych/nieadekwatnych warunkach oraz liczby ludzi potencjalnie bezdomnych lub zagrożonych bezdomnością. Jeśli celem polityki społecznej jest zapobieganie bezdomności ważne jest posiadanie danych o liczbie rodzin zagrożonych eksmisją oraz liczbie ludzi, którzy mają opuścić instytucje, w których przebywają nie mając własnego domu np. więzienia i domy dziecka. Zapobieganie bezdomności wymaga również zapewnienia trwałego i stałego zakwaterowania dla ludzi wychodzących z bezdomności. To z kolei wymaga posiadania danych o liczbie ludzi bezdomnych, którzy korzystają z mieszkań w ramach programów wspieranego mieszkalnictwa. Odpowiedzialność za prowadzenie polityki, realizowanie programów i strategii wobec bezdomności jest różnie ulokowana w różnych krajach. Co więcej, związek między polityką wobec bezdomności i polityką mieszkaniową z jednej strony oraz pomocą społeczną i systemem wsparcia z drugiej, również różni się w całej Europie. Dlatego zarówno administracje krajowe, jak i regionalne i lokalne mają swoją rolę do odegrania zarówno w procesie gromadzenia danych jak i wykorzystaniu tych danych do monitorowania i kształtowania działań. Tak jak w niektórych krajach strategie określane są na poziomie centralnym, tak odpowiedzialność za ich wdrażanie leży zazwyczaj w gestii samorządów lokalnych. W marcu 2006 roku Rada Ministrów UE (Council of Ministers) przyjęła nowe ramy odniesienia dla polityki zabezpieczenia i integracji społecznej. W tych zrewidowanych ramach przyjęto trzy nowe cele włączenia społecznego, w tym: „Zapewnienie dostępu do wszelkich zasobów, praw i usług niezbędnych do partycypacji społecznej, zapobieganie wykluczeniu i adresowanie problemów z nim związanych oraz zwalczanie wszelkich form dyskryminacji prowadzącej do wykluczenia.”


226

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Kraje Unii Europejskiej w Krajowych Planach Działań wobec Wykluczenia Społecznego wskazały na siedem priorytetów dla polityki społecznej wobec wykluczenia. Priorytet piąty brzmi: „Zapewnienie przyzwoitego zamieszkania: Niektóre kraje członkowskie koncentrują się na poprawie standardów mieszkaniowych; inne na zapewnieniu niezbędnej podaży mieszkań socjalnych dla grup ryzyka. Niektóre kraje członkowskie rozwijają bardziej zintegrowane strategie eliminowania bezdomności.”3 1.2. Definicja bezdomności Trudności w definiowaniu bezdomności wpływają na możliwości działania rządów na rzecz rozwiązywania problemów związanych z tym zjawiskiem. Różnice w rozumieniu bezdomności w poszczególnych krajach i punktach w czasie nie wykluczają możliwości dokonania jednolitej identyfikacji sytuacji życiowych. Podczas Europejskiej Konferencji Statystyków wprowadzono rozróżnienie na mieszkania konwencjonalne, obiekty zbiorowego zakwaterowania oraz inne miejsca mieszkalne i mieszkania niekonwencjonalne4. Takie właśnie rozumienie przyjęto tutaj dla streszczenia sytuacji życiowych, które układają się w stan bezdomności, stan zagrożenia bezdomnością lub wykluczenie mieszkaniowe (patrz Rysunek nr 1). Mimo tego, że jesteśmy w stanie zdefiniować zjawisko oraz przyjąć typologię sytuacji życiowych/ mieszkaniowych mogącą w sensowny i spójny sposób być stosowaną w różnych krajach, wciąż trudno jest zdefiniować, co dokładnie oznacza bezdomność. Dzieje się tak częściowo dlatego, że zjawisko bezdomności jest różnie postrzegane w zależności od przyjętej perspektywy polityki społecznej. Mówimy, że bezdomność dotyczy ludzi z grup ryzyka na rynku mieszkaniowym (którzy nie mają dostępu do przyzwoitego lub dostępnego finansowo mieszkania). Jednakże dotyczy ona również ludzi, którzy w wyniku określonej polityki państwa mieszkają w instytucjach (np. w rezultacie braku inwestycji w usługi dla osób psychicznie chorych na poziomie wspólnoty lokalnej). Może również dotyczyć grupy ludzi, którzy wymagają wsparcia w postaci usług społecznych. Bezdomność może być postrzegana zarówno jako kwestia mieszkaniowa, jak i kwestia pomocy społecznej, związana z polityką zdrowotną, jak i polityką karną. Trudno jest policzyć ludzi bezdomnych, ponieważ stale zmienia się ich sytuacja życiowa, co jest reakcją na zmiany w uwarunkowaniach osobistych i działaniach państwa. Jeśli celem jest monitorowanie oddziaływania polityki społecznej państwa, czasami niezbędne jest policzenie ludzi, którzy w wyniku określonych programów (np. program inwestowania w mieszkania wspierane) już nie są bezdomni. Możliwe jest stworzenie szerokiej definicji, która w pełni obrazuje proces bezdomności, w ramach którego ludzie przemieszczają się między różnymi sytuacjami mieszkaniowymi. Kwintesencją takiego podejścia jest utworzona przez FEANTSA typologia ETHOS dotycząca bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego. Jednocześnie możliwe jest stosowanie węższych definicji bezdomności, które mogą mieć znaczenie dla umożliwienia regularnego i spójnego gromadzenia danych. Ma to szczególne znaczenie, gdy celem jest uzyskanie porównawczych danych o bezdomności. W Studium Mierzenia Bezdomności5 zaproponowano wąską definicję, która lepiej odpowiada potrzebom związanym z gromadzeniem danych.

3 4

5

Council of the European Unionjoint, Report on Social Protection And Social Inclusion 2006, Brussels 2006. United Nations Economic Commission for Europe and the Statistical Office of the European Communities, Conference of European Statisticians Recommendations for the 2010 Censuses of Population and Housing, Geneva 2006, s. 23. V. Busch–Geertsema, W. Edgar, M. Harrison, P. Watson, op. cit.; www.ec.europa.eu/employment_social/ social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

227

Pierwszym krokiem w usprawnianiu procesu gromadzenia danych o bezdomności jest przedyskutowanie i przyjęcie odpowiedniej dla kontekstu narodowego (lub regionalnego) definicji. Szeroko pojęty kontekst definicji musi być zrozumiały, tak samo jak koncepcyjne podstawy jej konstrukcji, które są odbiciem procesu bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego. Równie ważne jest upewnienie się, że operacyjna terminologia i nomenklatura odpowiada krajowym domenom polityki społecznej. Na koniec bardzo ważne jest, aby definicja została przyjęta przez wszystkich podstawowych interesariuszy. W ich gronie znajdują się min. kluczowe ministerstwa (na poziomie rządu krajowego, jak i regionalnego). Dobra praktyka wskazuje, że rolę w tym procesie odgrywają ministerstwa odpowiedzialne za mieszkalnictwo, pomoc społeczną, zdrowie, zatrudnienie, system penitencjarny oraz imigrację. Do grona interesariuszy należy również zaliczyć usługodawców (zazwyczaj organizacje pozarządowe), zwłaszcza tych, których główne źródła finansowania pochodzą ze środków publicznych i podlegają stosownym regulacjom. Tabela nr 1. Sumaryczna definicja sytuacji życiowych.

Żródło: zaczerpnięte z UNECE/EUROSTAT 2006.


228

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Tabela nr 2. Zharmonizowana definicja bezdomności ze Studium Mierzenia Bezdomności 6. Kategoria operacyjna

Sytuacja ¿yciowa

Definicja

1

ludzie mieszkaj¹cy pod go³ym niebem

1

przestrzeñ publiczna/ na zewn¹trz

mieszkanie na ulicach lub w innych miejscach publicznych bez schronienia, które mo¿na okreœliæ miejscem do ¿ycia

2

ludzie w placówkach interwencyjnych

2

noclegownie

ludzie bez sta³ego miejsca zamieszkania czêsto przemieszczaj¹cy siê miêdzy ró¿nymi miejscami zamieszkiwania

3

ludzie mieszkaj¹cy w placówkach dla bezdomnych

3

schroniska dla bezdomnych

4

mieszkania czasowe

5

wspierane mieszkania przejœciowe

6

schroniska dla kobiet lub uchodŸców

7

instytucje zdrowotne

zostaj¹ d³u¿ej, poniewa¿ nie maj¹ mieszkania

8

instytucje karne

przed opuszczeniem wiêzienia nie maj¹ perspektyw mieszkaniowych

4

5

6

ludzie mieszkaj¹cy w instytucjach

ludzie mieszkaj¹cy w mieszkaniach niekonwencjonalnych z braku innego lokum ludzie bezdomni czasowo zamieszkuj¹cy w konwencjonalnych mieszkaniach u przyjació³ lub rodziny (z powodu braku w³asnego lokum)

9

mobilne domy

10

budynki niekonwencjonalne

11

konstrukcje tymczasowe

12

konwencjonalne mieszkanie nie bêd¹ce prawdziwym miejscem zamieszkania danej osoby

gdzie dopuszczalny czas pobytu nie przekracza roku7

gdy wybrany rodzaj zamieszkania jest konsekwencj¹ braku mieszkania i nie jest prawdziwym miejscem zamieszkania dla danej osoby gdy wykorzystuje siê dane miejsce zamieszkania, które nie jest prawdziwym miejscem zamieszkania osoby z powodu braku w³asnego.

Źródło: V. Busch-Geertsema, W. Edgar, M. Harrison, P. Watson, Measurement of Homelessness at European Union Level, Brussels 2007. www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.

2. Strategie monitorowania bezdomności Wiedza jest podstawą rozwoju, wdrażania i monitorowania programów wobec bezdomności. Dlatego posiadanie odpowiedniej informacji o bezdomności jest konieczne na wszystkich poziomach decyzyjnych: planowania działań strategicznych, zarządzania organizacjami oraz ewaluacji skuteczności projektów. Dyskusja nad odpowiedzialnością za działania związane z gromadzeniem danych o bezdomności musi być zatem podjęta w kontekście planowania i wdrażania strategii wobec bezdomności na poziomie krajowym. Gromadzenie danych o bezdomności jest najbardziej efektywne, gdy planuje się je jako integralną część strategii eliminowania i zapobiegania bezdomności. Dzięki temu strategia wobec bezdomności wzbogaca proces gromadzenia danych jednocześnie gwarantując, że programy państwowe są oparte na wiedzy. 2.1. Zarządzanie Współczesne fundamenty europejskiej debaty o strategiach wobec bezdomności podkreślają następujące potrzeby: 6 7

Ibidem. Wybrano okres jednego roku, aby zachować zgodność z rekomendacjami spisu UNECE/EUROSTAT.


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

229

• Budowanie krajowych programów strategicznych wobec bezdomności obejmujących swoim oddziaływaniem wszystkich interesariuszy, łącznie z właściwymi ministerstwami. • Szukanie lokalnych mechanizmów wdrażania strategii. • Jednoznaczne ustalenie podmiotów odpowiedzialnych za koordynację i wdrażanie. • Jasne zdefiniowanie celów i mechanizmów mierzenia rezultatów w oparciu o solidną podstawę informacyjną. • Oparcie państwowych strategii na wiedzy. Kluczową zasadą jest zatem zaangażowanie władz krajowych w proces zbierania danych, który powinien być elementem strategii wobec bezdomności (krajowej lub regionalnej). Dlatego strategia wobec bezdomności powinna zawierać strategię monitorowania bezdomności. Jeśli odpowiedzialność za tworzenie strategii wobec bezdomności leży po stronie samorządów lokalnych, to rząd centralny ma za zadanie podnoszenie zdolności i kompetencji samorządów w zarządzaniu gromadzeniem informacji o bezdomności. Dla przykładu we wnioskach z ostatniego peer review Norweskiej Krajowej Strategii Zapobiegania Bezdomności podkreślono fakt wyznaczenia Banku Mieszkaniowego (ang. Housing Bank) do koordynacji, implementacji oraz promowania strategii8. Jego rolą jest m.in. przyznawanie grantów kompetencyjnych samorządom lokalnym i regionalnym oraz lokalnym sieciom organizacji i platformom, pozwalającym na zwiększenie ich zdolności do realizacji strategii. Na poziomie krajowym (regionalnym) różne ministerstwa mają rolę do odegrania zarówno w planowaniu, jak i wdrażaniu strategii wobec bezdomności, a także w gromadzeniu danych niezbędnych do monitorowania jej realizacji. W niektórych krajach to krajowe lub regionalne urzędy statystyczne są zaangażowane w gromadzenie danych o bezdomności (np. Francja, Włochy, Hiszpania i Niemcy). Chociaż dostarczanie danych nie musi być organizowane i wykonywane bezpośrednio przez krajowe urzędy statystyczne, warto to z nimi skonsultować, aby zagwarantować jakość i wiarygodność danych krajowych. Każdy etap implementacji krajowej strategii monitorowania bezdomności oznacza określone koszty, które można oszacować i zabudżetować. Instytucja krajowa powinna oszacować koszty każdego etapu realizacji strategii, zarówno te, które będą ponoszone przez instytucje państwowe, jak i pozarządowych usługodawców. Środki te powinny być zapewnione na cały okres realizacji strategii, jak również na pokrycie bieżących kosztów operacyjnych. Odpowiednie finansowanie jest konieczne dla osiągnięcia sukcesu we wdrażaniu strategii monitorowania. Koszty powinny być oszacowane zarówno dla bezpośrednich, jak i pośrednich korzyści płynących z monitorowania bezdomności. 2.2. Polityka społeczna oparta o wiedzę – tworzenie systemów monitorowania bezdomności Istnieją argumenty9 świadczące o tym, że strategia wobec bezdomności wymaga strategii monitorowania bezdomności. Wziąwszy pod uwagę różnorodość dostępnych źródeł, może się okazać, że niezbędne jest przeprowadzenie badania na poziomie krajowym, za pomocą którego ustalona zostanie natura oraz sposób wykorzystywania informacji oraz sposoby połączenia i wykorzystanie różnych źródeł danych w sposób kompatybilny. Powinno to być częścią budowania strategii wobec bezdomności. Krokiem wstępnym do rozwijania strategii monitorowania bezdomności powinno być dokonanie przeglądu dostępnych źródeł danych dla poszczególnych typów bezdomności oraz grup ryzyka (np. ludzi przebywających w instytucjach oraz niezabezpieczonych prawnie lub w substandardowych lokalach) w odniesieniu do definicji bezdomności przyjętej na potrzeby strategii. Przegląd powinien

8 9

W. Edgar, Norwegian Homelessness Strategy: Pathways to a permanent home. Social Inclusion Peer Review, Vienna 2006. V. Busch-Geertsema, W. Edgar, M. Harrison, P. Watson, op. cit.; www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.


230

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

obejmować źródła administracyjne oraz badania empiryczne, powinno się także wziąć pod uwagę naturę, dostępność oraz wiarygodność informacji. Przegląd ten powinien również obejmować rejestry danych prowadzone przez organizacje świadczące usługi10. Strategia monitorowania bezdomności powinna zawierać postanowienia dotyczące podejścia do informacji uzyskiwanych z różnych sfer. Kluczowa decyzja, która powinna być podjęta przez wszystkich interesariuszy i gruntownie przedyskutowana dotyczy definicji bezdomności. Może to oznaczać przyjęcie szerokiej definicji dla programów państwowych, których celem jest prewencja, ponieważ tylko w ten sposób ujęta zostanie grupa ludzi zagrożonych bezdomnością. Jednak dla procesu gromadzenia danych na poziomie krajowym poleca się przyjęcie zharmonizowanej definicji sytuacji życiowych rekomendowanej przez Europejską Konferencję Statystyków (Rysunek 2). Konieczne jest podjęcie decyzji o tym, jakie rodzaje usług powinny być objęte procesem gromadzenia danych od usługodawców. Strategia monitorowania powinna również określić podejście i odpowiedzialność za tworzenie i prowadzenie baz danych o usługodawcach. Należy również podjąć decyzję o tym, jakie rodzaje danych mają podstawowe znaczenie dla procesu monitorowania. Zmienne podstawowe wymienione poniżej (Rysunek 5) prawdopodobnie stanowią wystarczającą podstawę. Ważne jest, aby potwierdzić zgodność definicji poszczególnych zmiennych stosowanych na różnych terytoriach i w różnym czasie. W tym kontekście należy zasięgnąć rady Krajowych Urzędów Statystycznych zwłaszcza w kwestii protokołów EUROSTAT stworzonych, aby zharmonizować koncepcje, definicje i klasyfikacje. Należy jasno sprecyzować jakie rodzaje danych są potrzebne do monitoringu. Różnice między stock, flow, prevalence11 powinny być dla wszystkich zrozumiałe przed rozpoczęciem procesu planowania procedur gromadzenia danych. Na przykład dane z rejestrów klientów pobierane w momencie opuszczenia placówki, jak i w momencie wejścia do niej jest niezbędne jeśli chcemy uzyskać dane typu stock. Chociaż należy dążyć do gromadzenia danych dotyczących całego kraju, nie zawsze będzie to możliwe, chociażby ze względu na zbyt duże koszty. Dlatego priorytetyzacja po kluczu geograficznym jest kluczową decyzją w procesie implementacji systemu gromadzenia danych od usługodawców. W takich przypadkach zaleca się stworzenie i prowadzenie bazy danych o usługodawcach z całego kraju. Pozwoli to na dokonywanie szacunków na podstawie analizy podaży usług, jak również na rozpoczęcie stopniowego wdrażania i szacowania poziomu bezdomności w skali kraju na podstawie danych regionalnych. Podczas planowania Spisu Powszechnego 2011 powinno się uwzględnić możliwości wykorzystania danych z rejestrów ludności oraz określić możliwości ilościowego badania populacji bezdomnych (lub przynajmniej części tej populacji skupionej w obiektach zbiorowego zakwaterowania i mieszkaniach niekonwencjonalnych). Powinno się również rozważyć czy możliwe jest uzyskanie danych wyjściowych dla niektórych kategorii ludzi bezdomnych (np. ludzi mieszkających u rodziny lub przyjaciół 10

11

W Polsce taki przegląd został wykonany dwukrotnie w 2005 i 2006 roku na potrzeby badań porównawczych prowadzonych przez Europejskie Obserwatorium Bezdomności, w których jako ramę definicyjną przyjęto Typologię Bezdomności i Wykluczenia Mieszkaniowego ETHOS. Raporty z przeglądu dostępne są min. na www.bezdomnosc.edu.pl 10.09.2008, Polskie dane statystyczne o bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowym 2006, przyp. tłum. Stock: liczba osób lub gospodarstw domowych, które są bezdomne w jakimkolwiek punkcie w czasie; Flow: liczba ludzi, którzy stali się bezdomni lub przestali być bezdomni w określonym przedziale czasu; Prevalance: liczba ludzi, którzy doświadczyli bezdomności w określonym przedziale czasu (występowanie w przedziale czasu, występowanie w całym życiu). Źródło: W. Edgar , H. Meert, Fifth Review of Statistics on Homelessness in Europe, Brussels 2006, przyp. tłum.


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

231

lub zmuszonych do wspólnego zamieszkiwania). Podobnie planując krajowe badania sondażowe powinno się uwzględnić możliwość wprowadzenia modułów retrospektywnego badania bezdomności (patrz moduł włączony do badania EU-SILC i Urban Audit Survey). W strategii monitoringu powinno się również przeanalizować wartość i możliwość wykorzystania danych administracyjnych. Chodzi tu na przykład o dane sądowe dotyczące wyroków eksmisyjnych, dane z zakładów karnych dotyczące osób, które w niedługim czasie mają być zwolnione lub dane o osobach mających opuścić instytucje zdrowotne. Wszystkie wymienione rodzaje danych mają związek z określonymi powyżej definicyjnymi typami bezdomności. Ewidentnie skala bezdomności jest jednym z czynników pozwalających na ewaluację skuteczności funkcjonowania rynku mieszkaniowego. Analiza potrzeb mieszkaniowych to kluczowy element planowania w wielu krajach UE. Podobnie w programach włączenia społecznego, zapewnianie wsparcia dla grup zagrożonych, pozwalającego im na niezależne życie we wspólnocie lokalnej, wykorzystanie informacji o użytkownikach usług to niezbywalne elementy monitorowania i planowania systemu wsparcia. Strategia monitorowania bezdomności powinna uwzględniać kompatybilność i koordynację między wymienionymi mechanizmami planowania. Dlatego w podstawowej części strategia monitorowania bezdomności powinna wskazać etapy i procedury prowadzenia procesu zarządzania bazami danych o usługodawcach oraz rejestrami klientów. W poniższych podrozdziałach przedstawiono podsumowanie procedur rekomendowanych dla realizacji tego celu.

3. Dane o usługodawcach (np. placówkach) 3.1. Bazy danych o usługodawcach Kluczowym elementem badań, których celem jest określenie wielkości populacji ludzi bezdomnych jest zgromadzenie danych o usługach świadczonych na rzecz tej grupy oraz stworzenie bazy danych ich dotyczących. Ponieważ usługi te są świadczone wielu ludziom bezdomnym a w rzeczywistości zapewniają im zamieszkanie, za ich pośrednictwem można uzyskać kluczowe dane o liczbie i cechach charakterystycznych, a także otworzyć badaczom drogę do klientów, których dzięki temu można objąć badaniem. Aby gromadzić dane o usługach na potrzeby mierzenia skali bezdomności konieczne jest określenie, jakie rodzaje usług należy wziąć pod uwagę. W tym celu konieczne jest stworzenie bazy danych pozwalającej na przechowywanie właściwych informacji o usługach, po to by możliwe było za ich pośrednictwem określanie standardowych zmiennych z rejestrów klientów lub poprzez badania empiryczne. Na podstawie przeglądu przykładowych baz danych i katalogów usług dla bezdomnych stworzonych m.in. na potrzeby badań w różnych krajach UE możliwe jest wskazanie metodologii, za pomocą której krajowe instytucje mogą stworzyć i prowadzić analogiczne bazy danych o organizacjach, łącznie z analizą potrzebnych rodzajów danych, zarządzaniem, IT oraz kwestią zasobów. Oprócz zapewniania danych niezbędnych do mierzenia populacji, dobre bazy danych o usługach mogą również przyczyniać się do planowania lepszych programów państwowych, podejmowania trafniejszych decyzji finansowych i planowania usług efektywniej wspierających ludzi bezdomnych. Są również pomocne w identyfikowaniu luk i braków systemu usług, eliminowaniu duplikacji usług oraz promowaniu dobrej praktyki i networkingu wśród usługodawców. Takie bazy są wielofunkcyjne, przy tym efektywne kosztowo i zapewniają daleko idące korzyści dla różnych aktorów społecznych, w tym ludzi bezdomnych. 3.1.1. Istniejące bazy danych o usługodawcach W wielu krajach Unii Europejskiej istnieją bazy danych o usługodawcach wspierających ludzi bezdomnych. Większość z nich została opublikowana w ostatnich pięciu latach demonstrując możli-


232

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

wości ustanawiania tego rodzaju źródeł. W wielu krajach zbiory te już zawierają szczegółowe dane o instytucjach, które dzięki temu stają się dostarczycielami danych. Bazy i katalogi różnią się zakresem i jakością. Obejmują poniższe elementy charakterystyczne: • cel i odbiorców (np. empiryczne badania o bezdomności, rejestry źródeł finansowania i odnośniki), • wydawców (rządy krajowe i regionalne, samorządy lokalne i organizacje pozarządowe), • zakres terytorialny (tj. lokalny ze stolicami regionów, regionalny, krajowy), • obejmowanie różnych rodzajów usług (tj. specjalistycznych i nie-specjalnystycznych, mieszkaniowych i środowiskowych, państwowych, samorządowych i prowadzonych przez organizacje pozarządowe i instytucje prywatne), • poziom szczegółowości informacji o usługach, polach działań i gromadzonych danych, • metodologia badawcza i częstotliwość uaktualniania, • dostępność danych (techniczna i dla ogółu).

3.1.2. Wskazówki do tworzenia baz danych o usługodawcach Przeglądając istniejące bazy danych o usługodawcach, można wskazać krajowym instytucjom siedmiostopniową procedurę ich tworzenia, której pierwsze cztery kroki zostały krótko opisane poniżej. a) Analiza istniejących baz danych/katalogów według powyższych cech charakterystycznych Tworzenie bazy danych to wielkie przedsięwzięcie, dlatego zanim się za to zabierzemy warto zanalizować istniejące zasoby i zastanowić się w jakim stopniu można je wykorzystać do tworzenia bazy danych o usługach dla bezdomnych. Dobrze jest skontaktować się z władzami krajowymi i regionalnymi, instytucjami finansującymi, zarządami krajowych sieci organizacji pozarządowych, organizacjami badawczymi, samorządami regionalnymi i lokalnymi, lokalnymi organizacjami pozarządowymi, instytucjami świadczącymi usługi na dużą skalę w kluczowych miastach i zespołach miast oraz na obszarach gdzie bezdomność się koncentruje. Gdy w jakimś kraju lub regionie brakuje tego rodzaju zasobów, szczególnie dobrze jest przyjrzeć się podobnym lub sąsiadującym krajom i regionom. b) Wymagania i specyfikacje Lista zaleceń, które należy spełnić, aby wprowadzić w życie powyższe kwestie (tj. cel, zasięg, zasięg terytorialny, dane które mają być zbierane itd.) oraz potrzeby kadrowe (łącznie z zarządzaniem projektem, IT, badaniami i czynnościami administracyjnymi). Specyfikacja projektu powinna również obejmować: metodologię gromadzenia danych, IT, aktualizację danych oraz dostęp do danych. Proponuje się wyznaczenie minimalnego zbioru danych o usługach (poziom 1), aby wspomóc mierzenie bezdomności. Z punktu widzenia badań i dobierania próby, gromadzenie tego rodzaju danych umożliwia skuteczne docieranie do placówek, analizę grup klientów właściwych dla określonych celów badawczych, świadczone usługi oraz zakres danych o klientach wspomagających proces monitorowania bezdomności. Bardziej zaawansowane dane (poziom 2 i 3) mogą być gromadzone w zależności od potrzeby, celów i użytkowników bazy danych. Dane poziomu 2 zawierają więcej szczegółów niezbędnych przy kierowaniu do dalszych form pomocy (np. opłaty za usługi, dostęp dla niepełnosprawnych, komunikacja, poziom zatrudnienia itd.) a dane poziomu 3 to informacja dla dalej idących analiz systemu usług dla bezdomnych (np. finansowanie, jakość i rezultaty).


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

233

Tabela nr 3. Wskazówki do tworzenia baz danych o usługodawcach. Dane poziomu 1 Szczegó³y o organizacji/placówce nazwa organizacji/us³ugi

dla organizacji, które prowadz¹ wiele placówek/us³ug mo¿e byæ konieczne prowadzenie oddzielnych rekordów

dane kontaktowe (nr telefonu, fax, email, strona internetowa)

mog¹ to byæ adresy administracyjne lub siedziby g³ównej raczej ni¿ adresy poszczególnych placówek/us³ug; niektóre adresy s¹ objête tajemnic¹ (np. adresy schronisk dla ofiar przemocy w rodzinie), a niektóre us³ugi to np. poradnictwo telefoniczne

dane adresowe dla skierowañ (telefon, faks, e-mail)

jeœli inne ni¿ wy¿ej, nota bene takie dane s¹ wymagane, gdy szczegó³y maj¹ byæ publikowane, aby u³atwiæ kierowanie do innych us³ug

lokalizacja us³ugi

miasto, miasteczko, gmina, region lub inne rodzaje terytorium

typ organizacji

specjalistyczna dla bezdomnych, ogólna, samorz¹dowa czy pozarz¹dowa lub prywatna itd.

Dane o klientach/us³ugobiorcach grupa docelowa i klienci

wiek, p³eæ oraz wszelkie ograniczenia

obs³ugiwany obszar

niektóre rodzaje us³ug, w szczególnoœci hostele i centra dziennego pobytu nie ograniczaj¹ zapewniania us³ugi do osób z okreœlonego terytorium; poszczególne organizacje mog¹ œwiadczyæ us³ugi na wielu pokrywaj¹cych siê czêœciowo obszarach (np. geograficznych, w granicach gminy lub obszarze w gestii danej instytucji finansuj¹cej)

Szczegó³y dotycz¹ce us³ugi cel/intencja us³ugi

np. kryzysowe, poœrednie, przejœciowe zakwaterowanie, centrum dziennego pobytu, streetwork itd.; w oparciu o funkcjonuj¹c¹ klasyfikacjê

kryteria dostêpu/zasady przyjêæ

np. osobiste zg³oszenie siê, za skierowaniem, poprzez spotkanie lub wst¹pienie itd.

okres pobytu

zalecany maksymalny czas pobytu w placówkach oferuj¹cych zakwaterowanie

oferowane wsparcie

mo¿e to byæ swobodny opis i/lub obejmowaæ system kodów oznaczaj¹cych okreœlony rodzaj zapewnianego wsparcia

godziny pracy/dostêpnoœæ pracowników

godziny otwarcia placówek niestacjonarnych, obecnoœæ pracowników w placówkach stacjonarnych

rodzaj zakwaterowania

np. liczba budynków, pokoje jedno lub wieloosobowe, mieszkania

liczba ³ó¿ek

liczba ca³kowita

postêp mieszkañców do zakwaterowania

np. godzina policyjna, wymóg przebywania poza placówk¹ podczas dnia

poziom wykorzystania

przeciêtny poziom wykorzystania miejsc w placówkach stacjonarnych, liczba œwiadczonych us³ug tygodniowo i/lub liczba i rodzaj grup klientów korzystaj¹cych z us³ug

c) Finansowanie i zasoby Analiza kosztów tworzenia różnej wielkości baz danych o usługach dla ludzi bezdomnych wskazuje na względną dostępność i efektywność kosztową tego procesu, zwłaszcza po zamknięciu etapu tworzenia bazy. Stworzenie małej bazy danych ze szczegółowymi danymi dla badań dotyczącymi 50 placówek, przeciętnie trwa od 4 do 5 tygodni pracy (24 dni) i wymaga około 2 tygodni pracy kadry (ok. 7 dni) rocznie, aby podtrzymać aktualność danych oraz funkcjonowanie bazy.


234

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Stworzenie średniej wielkości bazy danych o 500 usługach wymaga około 4 miesięcy pełnoetatowej pracy (79 dni) jednej osoby oraz około 5 tygodni (27 dni) rocznie dla podtrzymania aktualności danych i prowadzenia bazy. W przypadku dużych baz obejmujących około 2500 usług, koszty stworzenia obejmują około 56 tygodni pracy (282 dni) lub na przykład troje pracowników zatrudnionych na pełny etat przez cztery miesiące. Dla podtrzymania aktualności danych i funkcjonowania bazy potrzebne będzie w przybliżeniu 5 miesięcy pracy (94 dni) jednej osoby. Opublikowanie bazy danych o usługach dla bezdomnych w internecie i/lub w wersji drukowanej wymaga dalszych kosztów, które również powinny być wzięte pod uwagę. d) Zadania projektowe i harmonogram Poniżej wymienione zostały główne etapy tworzenia bazy danych i jej zawartości – niektóre można realizować równolegle: • Określenie struktury danych, kodowania i wielkości pól, dopuszczania swobodnego tekstu lub wyłącznie kafeterii z możliwymi odpowiedziami. • Badanie i budowanie bazy kontaktów do instytucji badawczych i innych dostarczycieli informacji o usługodawcach. • Zgromadzenie narzędzi badawczych (ankiet, scenariuszy wywiadu telefonicznego itd.). • Przeprowadzenie badania (np. wysyłka ankiet i monitowanie respondentów). • Opisanie i redakcja opisów usługodawców. Jeśli baza danych ma być opublikowana w wersji papierowej lub internetowej, dodatkowe zadania obejmują tworzenie i testowanie strony internetowej, zbudowanie matrycy do książki lub wykorzystanie oprogramowania (typu desktop publishing) do elektronicznego opracowania katalogu, druk oraz otwarcie/wprowadzenie katalogu/strony internetowej, promocja i dystrybucja. W zależności od skali przedsięwzięcia, jego rodzaju i dostępnej kadry, tworzenie bazy oraz wprowadzenie danych o usługodawcach zajmuje zazwyczaj 3 miesiące. Jeśli dane mają być udostępniane w formie drukowanej, trzeba dodać jeszcze 2 miesiące (razem 5) na rozwijanie systemu drukowania książki, proces przygotowania do druku oraz samego druku. Jeśli dane mają być dostępne on-line, całkowity czas wymagany do zaprojektowania, zbudowania i testowania przeszukiwalnej bazy danych o usługodawcach to od 6 do 8 miesięcy. Ostatnie 3 etapy to: 5. wykorzystanie/upowszechnianie bazy danych, 6. aktualizowanie danych, 7. ewaluacja bazy danych. 3.1.3. Konkluzje Skorzystanie z powyższych wytycznych może być pomocne w osiągnięciu sukcesu w tworzeniu bazy danych o usługach dla ludzi bezdomnych, co będzie stanowiło fundament dla gromadzenia danych o standardowych zmiennych podstawowych w badaniach empirycznych oraz rejestrach klientów usługodawców. Efektywność kosztowa stworzenia i prowadzenia bazy danych o usługach zwiększa się, jeśli udostępnia się ją dla potrzeb kierowania do właściwych placówek i innych celów przynoszących korzyści usługodawcom i samym ludziom bezdomnym. Znaczącą korzyścią jest wykorzystanie, jeśli to tylko możliwe, istniejących źródeł danych oraz podzielenie całego procesu na etapy (ustalenie kolejności tworzenia bazy np. dla stolicy, największych miast i aglomeracji) ostatecznie prowadzące do stworzenia bazy o zasięgu krajowym. Podczas gdy centralne instytucje państwowe z pewnością będą musiały popierać, jeśli nie wspierać finansowo, proces tworzenia krajowej bazy danych, nie muszą tego robić własnoręcznie. Mogą zlecić to zadanie innej instytucji (firmie badawczej/konsultingowej, organizacji pozarządowej lub


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

235

innej) posiadającej niezbędną bezpośrednią wiedzę o systemie świadczenia usług, wymagane IT oraz umiejętności badawcze.

3.2. Systemy rejestracji klientów 3.2.1. Wprowadzenie Wielu usługodawców przechowuje informacje o swoich klientach lub użytkownikach usług w skomputeryzowanych systemach rejestracji klientów lub bazach danych. Systemy te były prawdopodobnie rozwijane przez wiele lat dla różnych celów i w różnych programach komputerowych. Niektóre z nich powstały na bazie wcześniejszych papierowych rejestrów, inne były od początku komputerowymi bazami danych. Podczas naszego badania trafiliśmy na wiele systemów rejestracji klientów i trzeba przyznać, że ich wykorzystanie staje się coraz bardziej powszechne. Mamy nadzieję, że ten trend się utrzyma i w licznych przypadkach w przyszłości przyczyni się do owocnego zbierania danych od usługodawców. 3.2.2. Usługodawcy i zbieranie danych Organizacje pozarządowe świadczące usługi dla bezdomnych różnią się strukturą regionalną i krajową i fakt ten – przynajmniej w niektórych krajach – w sposób istotny oddziaływuje na dostępność zharmonizowanych systemów rejestracji klientów. Krajowym organizacjom z oddziałami lokalnymi może być łatwiej wystandaryzować szczegóły i metodologię rejestracji klientów niż organizacjom regionalnym i krajowym, których bazę członkowską stanowią względnie lub całkowicie niezależne ciała lokalne, lub które funkcjonują na zasadzie organizacji parasolowych. Dane o klientach są gromadzone dla różnych celów, takich jak dokumentowanie procesu udzielania wsparcia i świadczenia usług, gromadzenie informacji dla instytucji finansujących czy też państwowych lub (czasami) naukowych badań. Niektóre systemy są tak skonstruowane, aby służyć wszystkim celom jednocześnie. W niektórych przypadkach wymogi instytucji finansujących były siłą napędową wdrożenia wystandaryzowanych systemów rejestracji danych o klientach. 3.2.3. Systemy rejestracji klientów W niniejszym badaniu przestudiowano następujące przykłady systemów rejestracji klientów: • systemy rejestracji klientów Regas i Clever (Holandia), • dubliński system rejestracji klientów Link (Irlandia), • Link (Wielka Brytania), • CHAIN (Wielka Brytania – Londyn), • Wspólny System Monitoringu (Wielka Brytania – Szkocja), • System rejestracji klientów „Supporting People” (Wielka Brytania – Anglia), • AG STADO Podstawowy Zbiór Danych (Niemcy), • System SAW Tellus (Belgia), • NewPeopleVison (Czechy), • System Nadeje EK (Czechy). 3.2.4. Przegląd analizowanych systemów Przegląd systemów rejestracji klientów działających w różnych krajach ilustruje całą gamę kwestii, które krajowe instytucje powinny rozważyć opracowując metodologię gromadzenia lub agregowania statystyk o bezdomności w oparciu o rejestry klientów. W tej sekcji zarysowane zostały wnioski wynikające z funkcjonowania tych systemów, które mogą służyć pomocą władzom krajowym w tworzeniu własnych metodologii.


236

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Odpowiedzialność za stworzenie systemu Rola odpowiednich instytucji w procesie tworzenia systemów różni się znacznie w zależności od tego, na ile partycypacja w systemie jest obowiązkowa. Jeśli partycypacja jest obowiązkowa, stworzenie systemu jest zazwyczaj finansowane przez odpowiednie ministerstwo rządu krajowego. Oznacza to, że kluczowe kwestie związane z definicją i ochroną danych mogą być określone na poziomie centralnym. Jednakże, w takim podejściu konieczne jest wzięcie pod uwagę potrzeb partycypujących instytucji, których opinia musi być wzięta pod uwagę przy projektowaniu systemu. Oznacza ono również mniejszą elastyczność zasad zbierania danych w dopasowywaniu ich do potrzeb tych instytucji w sferze zarządzania i planowania. Jeśli partycypacja była dobrowolna, zazwyczaj właściwe ministerstwa dotowały tworzenie systemów lub koncentrowały się na agregacji danych z systemów funkcjonujących poza kontrolą rządu i finansowały analizę zagregowanych danych. Usługi ujęte w systemach Systemy rejestracji klientów często obejmują różne rodzaje usług. Szczególnym problemem jest duża rotacja klientów w placówkach niskoprogowych i krótkiego pobytu. Często brakuje czasu i pracowników mogących zbierać dane od ludzi, którzy z usługi korzystają jedną lub dwie noce. Niektóre usługi mogą być również objęte klauzulą tajności, świadcząc wsparcie ludziom nie posiadającym legalnych dokumentów lub zniechęcającym się łatwo administracyjnymi procedurami. Może to być również związane z finansowaniem, a także problemami w zdobyciu danych czy duplikacją danych, które muszą być rozwiązane, aby zbieranie rzetelnych sprofilowanych danych o tej konkretnej grupie klientów stało się możliwe. Istnieje tylko kilka systemów gromadzenia danych o klientkach placówek dla kobiet, które są ofiarami przemocy w rodzinie. I w tym przypadku wynika to raczej ze sposobu finansowania i określonej polityki niż logistyki procesu gromadzenia danych. Oczywiście trzeba dodatkowo wziąć pod uwagę kwestie związane z ochroną danych osobowych (patrz niżej), ale nie ma żadnych technicznych przeciwwskazań do stosowania systemów rejestracji klientów w przypadku tej grupy użytkowników usług. Oprogramowanie Istnieją dwa podejścia do tworzenia oprogramowania dla tego rodzaju systemów rejestracji klientów. Po pierwsze, używa się komercyjnych systemów stworzonych i sprzedawanych do celów zarządzania usługami publicznymi lub mieszkaniowymi. Tak było w przypadku niemieckiej bazy. Analogiczne systemy komercyjne były podstawą holenderskiego systemu Regas. Systemy te pozwalają na wydobycie informacji o klientach na potrzeby analizy poprzez wykorzystanie programu wydobywczego lub uzyskanie dostępu do określonego modułu programu. Po drugie, istnieją systemy stworzone wprost dla potrzeb gromadzenia informacji lub monitorowania podopiecznych. Obejmują one wewnętrzne systemy stworzone przez organizacje pozarządowe (np. SAW, Nadeje), zamówione i finansowane przez rządy (np. Supporting People) oraz zamówione przez organizacje pozarządowe u komercyjnych firm programistycznych (np. holenderski system Clever i dubliński LINK). Oprogramowanie do nich zostało zamówione i tak skonstruowane, aby możliwe było dodawanie dodatkowych modułów zgodnie z potrzebami zamawiającego klienta. Funkcjonalność Oprogramowanie musi być tak skonstruowane, aby łatwość wprowadzania danych nie wpływała negatywnie na jakość danych. Analizowane systemy bazują na MS Windows lub internetowych przeglądarkach, w których interfejsy wbudowane są takie narzędzia, jak rozwijane menu (ang. drop-down menus) i pola jednokrotnego wyboru (ang. radio buttons) pozwalające na kontrolę wprowadzania danych. Programy mogą oddziaływać na poprawność danych poprzez umożliwienie walidacji danych i wskazywania błędów podczas wprowadzania danych. Wiele badanych programów pozwala również


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

237

na walidację drugiego stopnia w momencie eksportowania danych, umożliwiając pracownikom centralnej jednostki odpowiedzialnej za przetwarzanie danych rozwiązywanie problemów z danymi w porozumieniu z pracownikami instytucji wprowadzającej dane. Oprogramowanie umożliwia również eksportowanie danych w dowolnych ustalonych formatach. Ochrona danych Wszystkie badane systemy spełniały normy ochrony danych istniejące w kraju, w którym funkcjonują. Różniły się w procedurach agregowania danych na poziomie krajowym. W systemie niemieckim najbardziej rygorystycznie podchodzi się do tego, dopuszczając na poziomie krajowym analizę jedynie zagregowanych danych cząstkowych. Fakt ten znacznie ogranicza możliwości analizy i wykorzystania danych. Wszystkie pozostałe systemy umożliwiają wykorzystanie danych zindywidualizowanych, dzięki zastosowaniu procedury anonimizowania danych. Systemy generują unikalne identyfikatory dla każdego rekordu lub generują unikalny numer na podstawie jakiejś kombinacji liter nazwiska, inicjałów, płci i daty urodzenia. W żadnym z analizowanych systemów nie wykorzystuje się krajowego numeru identyfikacyjnego (takiego jak PESEL) ani numeru identyfikacji podatkowej (jak NIP) czy ubezpieczeniowej, chociaż takie identyfikatory są stosowane w innych systemach na świecie. Gdy nie stosuje się unikalnych identyfikatorów, pojawia się problem podwójnego liczenia. Nie jest możliwe wyeliminowanie podwójnego liczenia przy określeniu prevalance i flow na podstawie danych bez unikalnych identyfikatorów. Wykorzystuje się różnorodne techniki anonimizowania danych i ochrony danych osobowych tak, aby uzyskiwanie danych było zgodne z zasadami ochrony danych i uzasadnionym interesem użytkowników usług, którzy mogą obawiać się nadużyć. Chociaż w Europie funkcjonują solidne mechanizmy ochrony danych osobowych nie stanowiące przeszkody dla przetwarzania informacji, w niektórych krajach będzie to podstawowym problemem do rozwiązania. Zabezpieczenie jakości danych Taki sposób gromadzenia danych jest często krytykowany, ze względu na podejrzenie, że duża liczba ludzi wprowadzających dane będzie przyczyniała się do niedokładności i niewiarygodności danych. Tymczasem jakość i integralność danych musi być zapewniona. Po pierwsze, oprogramowanie może posiadać mechanizmy zabezpieczające ścisłość i zgodność procesu zbierania informacji na różnych jego etapach. Na etapie wprowadzania danych program może sygnalizować błędy podczas samego wpisywania. Braki danych lub nieuzasadnione rekordy mogą być eliminowane przez algorytmy walidacyjne lub automatyczne raportowanie błędów przed wysyłaniem (mailem lub pocztą na dysku) czy eksportowaniem danych. Istnieją również procedury wymagające wypełnienia kluczowych pól przed eksportowaniem danych. Podstawową kwestią jest zachowanie balansu między łatwością wprowadzania danych a solidnością procedur sprawdzających pola kluczowe. Oprogramowanie powinno mieć wbudowane systemy pomocy (HELP) dostosowane do kontekstu. Gdy dane są eksportowane do centralnej jednostki odpowiedzialnej za ich przetwarzanie, możliwe jest stosowanie bardziej zaawansowanych algorytmów walidacyjnych. Wymaga to jednak względnie dużej liczby pracowników mogących kontaktować się z pracownikami instytucji wprowadzających dane w celu odtworzenia i naprawienia błędów. Po trzecie, wykorzystanie mechanizmów monitorowania danych i analizy trendów może wspomagać przekazywanie informacji zwrotnej agencjom wprowadzającym dane. Regularna wymiana informacji o najczęściej popełnianych błędach np. nieprawnie lub niekompletnie wypełnianych polach, a także analiza statystyczna i porównawcza mogą się znacznie przyczynić do poprawy funkcjonowania systemu. Po czwarte, bardzo istotny jest bezpośredni kontakt z pracownikami. Opisanemu wyżej procesowi monitorowania towarzyszą zazwyczaj szkolenia dla pracowników, poradniki, biuletyny i mailowe/


238

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

internetowe grupy dyskusyjne. Większość systemów przewiduje prowadzenie help-desk dla rozwiązania bardziej specjalistycznych problemów. Systemy oparte o przeglądarki internetowe uzupełniają to plikami pomocy on-line. Przesyłanie danych Analizowane systemy demonstrują całą gamę podejść do przesyłania danych do centralnych jednostek przetwarzających dane. Przesyłanie danych w formie papierowych wydruków jest stosowane w Czechach i Wielkiej Brytanii, chociaż staje się coraz mniej popularne ze względu na czasochłonność i koszt. Transfer elektroniczny powinien być standardem wprowadzanym we wszystkich nowych czy ulepszanych systemach, ponieważ szeroki dostęp do komputerów, sieci i technologii sprawia, że jest to najbardziej efektywna kosztowo ścieżka. Elektroniczny transfer danych może się odbywać na kilka sposobów, jednakże na podstawie analizy istniejących systemów sugerowane jest stosowanie baz osadzonych w internecie opartych o standardowy protokół XML, co jest obecnie najczęściej stosowanym rozwiązaniem w nowych systemach. Korzyścią takiego podejścia jest m.in. brak konieczności instalowania oprogramowania u usługodawców, ponieważ to formularze on-line są podstawą do wprowadzania danych. Dokonany przegląd wskazuje na konieczność zatrudniania pracowników odpowiedzialnych bezpośrednio za to zadanie, mogących sprawdzić dane elektroniczne przed ich przetworzeniem i analizą. Analiza danych Wykorzystanie zindywidualizowanych danych (jedna osoba – jeden rekord) raczej niż danych zagregowanych (o całej grupie osób) pozwala na największą elastyczność w analizowaniu danych na poziomie krajowym, ponieważ jedynie dostęp do danych indywidualnych pozwala na krostabulację zmiennych. Musi to iść w parze z właściwym rozkładem geograficznym (związanym z okręgami stosowanymi w spisach powszechnych lub podziałem administracyjnym kraju).

3.2.5. Wdrażanie Przegląd systemów działających w różnych krajach wskazuje na istnienie kilku etapów czy faz procesu wdrażania systemów rejestracji klientów. Fazy te mają krytyczne znaczenie dla osiągnięcia sukcesu we wprowadzaniu systemów. • Faza 1. planowanie: Obejmuje konsultacje z usługodawcami. Może to oznaczać przeprowadzenie badania na temat poszczególnych systemów rejestrowania klientów i oprogramowania używanego do zarządzania organizacjami. Oznacza to również konsultacje z głównymi instytucjami/organizacjami dotyczącymi definicji i rodzajów danych, które mają być stosowane. Na tym etapie musi zapaść decyzja dotycząca struktury zarządzania umożliwiającej utrzymanie systemu oraz powołania krajowego zespołu koordynującego, który podejmie się stworzenia i wdrożenia systemu. • Faza 2. tworzenie: Oznacza stworzenie oprogramowania i/lub specyfikacji standardowych formatów wymiany/przesyłania danych. Oznacza to również pilotaż i testowanie systemów. Na tym etapie przygotowuje się również szczegółową dokumentację, poradniki oraz materiały szkoleniowe. • Faza 3. wdrożenie: Na tym etapie przeprowadza się szkolenia przed-wdrożeniowe, a także promocję systemu. Musi to być organizowane regionalnie i jeśli to możliwe oddzielnie dla różnych typów instytucji świadczących usługi (np. schroniska dla bezdomnych, domy dla kobiet ofiar przemocy w rodzinie). • Faza 4. zarządzanie i aktualizowanie: Tak samo jak zapewnianie stałego hostingu, backup-owanie danych i systemy wspierające, mechanizmy zarządzania, monitoringu i przeglądy są niezbędne dla zachowania poprawności i wydajnego administrowania systemem oraz realizacji pierwotnych celów jego stworzenia.


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

239

Finansowanie, zasoby i budżetowanie Oszacowanie kosztu wdrożenia systemu gromadzenia danych z systemów rejestracji klientów wymaga rozważenia dwóch kwestii: ogólnego wdrożenia systemu oraz stworzenia oprogramowania lub procedury gromadzenia czy agregowania danych. Każda z 4 faz wdrożeniowych opisana wyżej oznacza określone koszty. Nie jest możliwe wyznaczenie dokładnych kosztów każdej fazy, ponieważ zależą one częściowo od liczby usługodawców w danym kraju oraz stopnia koordynacji między administracją krajową, regionalną czy lokalną. Zależą one również od tego, czy instytucje krajowe (np. ministerstwo odpowiadające za bezdomność) zamierza samodzielnie przeprowadzić implementację, czy też planuje zlecenie tego zadania instytucji zewnętrznej. Rekomendujemy tę drugą opcję. Stworzenie oprogramowania dla krajowej bazy danych lub analizy danych na poziomie krajowym zależy również od podejścia stosowanego w każdym kraju. Podstawowe opcje zostały streszczone poniżej: Opcja 1. Wykorzystanie istniejącego oprogramowania i protokołów przetwarzania danych W Niemczech konieczne było stworzenie narzędzia do agregacji pozwalającego na uzyskiwanie zagregowanych danych gromadzonych w ramach różnego oprogramowania, z którego korzystały organizacje pozarządowe świadczące usługi dla ludzi bezdomnych. Stworzenie tego narzędzia zostało zamówione w specjalistycznej firmie i kosztowało około 50 000 P. Doroczne dostosowywanie oprogramowania wymaga dodatkowego finansowania. Każdego roku aktualne narzędzie do agregacji jest przesyłane do usługodawców partycypujących w krajowym systemie monitoringu. W 2004 roku takie narzędzie otrzymało 120 usługodawców, dzięki czemu uzyskano 56 zbiorów danych, które połączono w zbiór krajowy. Taki roczny proces kosztuje od 5 000 do 7 000 P w zależności od liczby partycypujących usługodawców. Ponieważ udział jak największej liczby usługodawców jest wskazany, koszty te będą prawdopodobnie rosły. Koszty te nie obejmują wynagrodzenia dla pracowników BAG W, których zadaniem jest zarządzanie gromadzeniem danych, koordynowanie dyskusji i podejmowanie decyzji dotyczących koniecznych zmian w zbiorze standardowych zmiennych i innych aspektach gromadzenia danych, a także przeprowadzających analizę powstałego zbioru krajowego. Co najmniej jedno stałe stanowisko w niepełnym lub nawet pełnym wymiarze godzin jest niezbędne do zarządzania procesem gromadzenia danych na poziomie krajowym. Opcja 2. Stworzenie oprogramowania dla Systemu Rejestracji Klientów System rejestracji klientów „Supporting People” z Wielkiej Brytanii powstał w oparciu o formularz określony przez obecny Departament Wspólnot i Samorządu Lokalnego (ang. Department of Communities and Local Government, dawniej ODPM) na podstawie konsultacji z samorządami lokalnymi i usługodawcami. Centrum Badań nad Mieszkalnictwem w Szkocji (ang. The Centre for Housing Research) zlecone zostało stworzenie, przetestowanie i wdrożenie oprogramowania i następnie prowadzenia bazy danych, analizowania danych i regularnego generowania tabel z wynikami, a także utrzymywania internetowej strony systemu. System był tworzony przez pół roku i jest prowadzony od 2003 roku. Baza danych obejmuje rejestr usługodawców przekazujących dane (obecnie około 30 000 usług/placówek). Analizy danych są przekazywane około 140 samorządom lokalnym, które opłaciły subskrypcję. Rocznie do systemu wprowadzane są dane około 200 000 nowych klientów z czego 54% to ludzie bezdomni (według zharmonizowanej definicji). Koszty zatrudniania pracowników obsługujących system są zsumowane na Rysunku 4. Dodatkowo ponoszone są koszty wyposażenia IT oraz biurowe.


240

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Tabela nr 4. Koszt stworzenia systemu agregowania danych w oparciu o systemy rejestrowania klientów. Faza tworzenia (1)

Pe³ne etaty

dyrektor

nadzorowanie projektu

30 dni

dyrektor projektu

wdra¿anie projektu

40 dni

pracownik projektu

wdra¿anie i badania

100 dni

programowanie IT

stworzenie oprogramowania, pilota¿ i testowanie

100 dni

asystent ds. badañ

wsparcie dla us³ugodawców dostarczaj¹cych dane i zadania z tym zwi¹zane

60 dni

asystent IT

programowanie, poradniki itd.

40 dni

zarz¹dzanie

menad¿er projektu i asystent menad¿era projektu

1

badanie, analiza danych i publikacje

asystent ds. badañ

1

obs³uga IT i strony internetowej

programista IT

1

zapewnianie jakoœci danych

asesorzy jakoœci danych

4

przetwarzanie danych

procesory danych ³¹cznie z systemami elektronicznymi i on-line

4

Roczne koszty utrzymania

Adnotacja (1) Ponieważ kontrakt na to zadanie był krótkoterminowy, wszyscy pracownicy zostali zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin, a pracownicy pełnoetatowi pracowali w wyznaczonych okresach. Dlatego potrzebny czas jest wyrażony w dniach pracy przewidzianych w kontrakcie.

Opcja 3. Adaptacja istniejącego systemu (LINK Irlandia) Początkowy koszt stworzenia systemu rejestracji klientów LINK, który jest podstawą dublińskiego systemu LINK, jest szacowany na około rok pełnoetatowej pracy dwóch osób. Praca obejmowała zakreślenie wymagań i konsultacje z użytkownikami, specyfikację, projekt systemu, programowanie, testowanie oraz szkolenie użytkowników pierwszego systemu. Jednakże koszt dalszego wdrożenia systemu LINK ulegał systematycznej znaczącej redukcji. Koszt wdrożenia systemu LINK można rozbić na 3 główne elementy: 1. początkowy projekt systemu i oprogramowania: Adaptacja i stworzenie podstawy sytemu LINK wymaga opłacenia jednokrotnej opłaty licencyjnej pomiędzy 4 000 a 12 000 P w zależności od rozmiaru systemu (liczby objętych usługodawców). 2. koszty początkowej budowy systemu: Obejmują one jednokrotny koszt zbudowania i wdrożenia systemu (w okresie od 3 do 6 miesięcy). Obejmują również pracę z użytkownikami, której celem jest promocja systemu oraz szkolenie i wsparcie dla pracowników. Koszty budowy to od 8 000 do 20 000 P w zależności od rozmiarów systemu. 3. bieżące roczne koszty prowadzenia i wsparcia: Jak już system zostanie zbudowany, roczne koszty obsługi i wsparcia kształtują się w przedziale od 5 000 do 15 000 P w zależności od rozmiarów systemu. Mogą również wystąpić dodatkowe koszty tworzenia IT w zależności od pojawiających się zmian wymaganych dla prowadzenia systemu.

4. Dane pochodzące z rejestrów ludności, spisów powszechnych, badań sondażowych i innych źródeł W tym rozdziale omówione zostały kwestie związane z korzystaniem z informacji różnego rodzaju rządowych źródeł, których wykorzystanie pozwala na uzyskiwanie trafniejszego i bardziej szczegółowego obrazu ludzi bezdomnych lub zagrożonych bezdomnością. Dane administracyjne są kompilo-


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

241

wane przez różne ministerstwa i agencje rządowe w celu zarządzania usługami finansowanymi przez rząd lub świadczonymi w oparciu o zobowiązania zawarte w krajowych aktach prawnych. Dane te często zawierają wiele istotnych informacji o ludziach bezdomnych lub zagrożonych bezdomnością. W podobny sposób rządy zbierają informacje o całej populacji swojego kraju lub jej wybranych segmentach na podstawie badań empirycznych lub innych właściwych metodologii. Źródła danych mogą być sklasyfikowane w następujące typy: • dane administracyjne (np. rejestry więźniów), • badania ankietowe na segmentach populacji (np. badanie gospodarstw domowych), • dane o całej populacji (np. ewidencja ludności lub spis powszechny). 4.1. Ludzie bez miejsca zamieszkania W oparciu o zharmonizowaną definicję bezdomności prezentowaną na Rysunku 2, w tej sekcji rozważone zostaną możliwości wykorzystania danych administracyjnych, posiadanych przez instytucje ochrony zdrowia i instytucje penitencjarne. Studium Edgara i współpracowników o mierzeniu bezdomności na poziomie europejskim12 opisuje szczególne zalety modelu duńskiego (dobrej praktyki), w którym informacje o wszystkich ludziach objętych wsparciem instytucji funkcjonujących w oparciu o konkretne zapisy prawne (np. §91, §96 i §101 Ustawy o Pomocy Społecznej potwierdzone prawodawstwem z 2007 roku) są płynnie przekazywane w postaci zindywidualizowanych rekordów do krajowej bazy danych. W tym rozdziale rozważane jest osiągnięcie mniej zaawansowanego celu wykorzystania danych administracyjnych o szczególnych grupach populacji do określania krajowych lub regionalnych statystyk dotyczących skali i profilu bezdomności. Jest to istotne z dwóch powodów. Po pierwsze, ludzie opuszczający więzienia oraz ludzie z zaburzeniami psychicznymi stanowią znaczącą podgrupę populacji bezdomnych w wielu krajach UE. Po drugie, prewencyjne oddziaływania państwa opierają się na danych administracyjnych w monitorowaniu programów i celowej implementacji efektywnych inicjatyw prewencyjnych. 4.1.1. Instytucje ochrony zdrowia Uzyskiwanie danych z instytucji ochrony zdrowia jest najbardziej złożonym zagadnieniem w opisywanym procesie. Jest uzależnione od polityki zdrowotnej państwa i zarządzania sektorem zdrowia w poszczególnych krajach. Co do zasady występują dwie sytuacje: Instytucje zdrowotne długiego pobytu: np. szpitale psychiatryczne i ośrodki leczenia uzależnień. W tych przypadkach może się zdarzać, że ludzie przebywają w instytucjach ponieważ nie mają zabezpieczonego miejsca do mieszkania lub wsparcia środowiskowego po ich potencjalnym opuszczeniu. Problemem jest monitorowanie liczby i rodzajów klientów wpadających do tej kategorii. Szpitale ogólne: ich pacjenci nie mogą być wypisani ponieważ nie posiadają miejsca do zamieszkania o właściwym standardzie (lub wsparcia społecznego lub medycznego) w gminie. Na przykład ludzie po wypadkach samochodowych lub wylewach z nabytymi urazami mózgu. (Nie chodzi o pacjentów wymagających długoterminowej opieki z powodu starości lub choroby Alzheimera oraz innych chorób związanych z naturalnym procesem starzenia się). 4.1.2. Więzienia Badania populacji ludzi bezdomnych jasno wskazują, że w wielu krajach duży odsetek tej populacji to ludzie, którzy jakiś czas spędzili w więzieniu. W programach prewencyjnych za podstawę uznaje się zidentyfikowanie protokołów danych o ludziach opuszczających więzienia, a badania potwierdziły, że takie działania są efektywną prewencją (również kosztowo). 12

V. Busch-Geertsema, W. Edgar, M. Harrison, P. Watson, op. cit.; www.ec.europa.eu/employment_social/ social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.


242

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

4.2. Spisy powszechne i inne badania Krajowe spisy ludności i badania gospodarstw domowych mogą być źródłem informacji o niektórych kategoriach bezdomności. Dają informacje o populacjach ludzi mieszkających w instytucjach, tymczasowo u rodziny lub przyjaciół, w placówkach dla bezdomnych lub w mieszkaniach przeludnionych i substandardowych albo w mieszkaniach niekonwencjonalnych. Należy wprowadzić rozróżnienie na kraje prowadzące spisy ludności oparte o rejestry i te przeprowadzające spis powszechny co 10 lat. W kilku krajach (np. Danii, Szwecji, Holandii) tradycyjny spis oparty o badanie kwestionariuszowe został zastąpiony rejestrami ludności jako podstawowymi źródłami danych o populacji i mieszkalnictwie. Istnienie Centralnego Rejestru Ludności (CRL), w którym każdej osobie przypisany jest unikalny krajowy numer identyfikacyjny oraz rejestru mieszkań z unikalnym kluczem identyfikacyjnym jest wykorzystywane do określania powiązania między mieszkaniami a zarejestrowanymi ludźmi w krajach posiadających system rejestrowy. W Niemczech i Szwecji planuje się przejście na rejestrową metodę spisu a inne kraje już posiadają lub planują przyjęcie podejścia mieszanego opartego o spis tradycyjny i rejestrowy (Austria, Belgia, Łotwa, Słowenia). We Francji przyjęto metodę rolling census (INED, 2006). Pozostałe kraje utrzymują spisy oparte o badanie kwestionariuszowe. Teoretycznie powinno być możliwe policzenie ludzi żyjących w różnych typach instytucji oraz ludzi nie posiadających zwykłego miejsca zamieszkania na podstawie centralnych rejestrów ludności. W Finlandii Rejestr Ludności jest w pełni zintegrowany z systemem pocztowym (i innymi rejestrami krajowymi). Oznacza to, że zmiany adresu są automatycznie nanoszone. Co więcej, każda osoba musi być zarejestrowana, aby otrzymywać zasiłki i korzystać z publicznych usług medycznych. W ramach testu przeprowadzonego na potrzeby niniejszego raportu, przejrzano Fiński Rejestr w grudniu 2006 roku i stwierdzono, że jest w nim zarejestrowanych 26 519 osób bez zwykłego miejsca zamieszkania. W tej liczbie mieszczą się ludzie (grupa 903 – 8 424 osób), których miejsce przebywania jest nieznane. Obejmuje to ludzi, którzy przeprowadzili się za granicę lub tych, którzy „wyparowali”. Pozostaje 16 674 osób nie posiadających stałego miejsca zamieszkania (Grupa 901). Jednakże, liczba ta jest niemalże dwukrotnie wyższa od liczby ludzi uznanych za bezdomnych, policzonych podczas corocznego Badania Funduszu Mieszkaniowego (ang. Housing Fund Survey). Co prawda, wynik osiągany w Badaniu Funduszu Mieszkaniowego można uznać za niedoszacowany, ponieważ pomija ludzi mieszkających u rodziny lub przyjaciół, to jednak potrzebne są dalsze badania pozwalające na pogodzenie obydwu liczb. W przypadku innych krajów stosujących systemy oparte o rejestry zbyt trudnym wydaje się wskazanie liczby ludzi nie przebywających w konwencjonalnych mieszkaniach. Jest to oczywiście kwestia wykraczająca poza zakres niniejszego badania, ale zdecydowanie warta dalszych studiów. W krajach wykorzystujących tradycyjną metodę kwestionariuszową można wygenerować informacje o substandardowych (nieadekwatnych) i niekonwencjonalnych mieszkaniach. Chociaż i w tych krajach można przyjąć enumeratywny proces włączania ludzi bezdomnych do grona badanej populacji; tak jest w spisie australijskim. Francja i Litwa to przykłady krajów europejskich, w których wykorzystuje się spis powszechny do określania liczby ludzi bez dachu nad głową (ang. sleeping rough). Od stycznia 2004 roku we Francji przeprowadza się spis ludności co roku. W ramach spisu liczy się ludzi bezdomnych mieszkających w schroniskach tak samo jak ludzi przebywających we wszystkich innych „wspólnotach”. Noclegownie traktowane są jako oddzielna kategoria, co pozwala na policzenie określonej części populacji bez dachu nad głową. Długoterminowe mieszkania/schroniska dla bezdomnych są ujęte w jednej kategorii z innymi rodzajami placówek stałego pobytu np. domami dla ludzi w podeszłym wieku. W badaniu ludzi bez dachu nad głową, współpraca z organizacjami społecznymi (np. FNARS) i duże zaangażowanie samorządów lokalnych, a także udział rachmistrzów/ enumeratorów pomagają w zmniejszeniu ryzyka wielokrotnego liczenia tych samych osób i z drugiej strony pomijania innych. Również populacja bez dachu nad głową w gminach poniżej 10 000 mieszkańców jest badana co roku, w tym samym czasie co populacje miejskie (np. raz na pięć lat). W gminach o populacji powyżej 10 000 mieszkańców, około 8% mieszkań gminnych jest badanych


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

243

co roku, a ludzie bez dachu nad głową przebywający na terenie całej gminy są objęci badaniem co pięć lat. Ludzie bezdomni są objęci spisem z zasady: bezdomni są obywatelami Francji tak samo jak wszyscy inni i muszą być policzeni (wszyscy, z którymi udaje się przeprowadzić wywiad wypełniają taki sam kwestionariusz jak pozostali mieszkańcy). Na Litwie Spis Ludności i Mieszkań z 2001 roku jest jedynym źródłem danych o liczbie ludzi mieszkających w przestrzeni publicznej – na ulicy. Dane obejmują płeć, narodowość, wiek i wykształcenie. Od 2001 roku nie wyprodukowano żadnych dodatkowych informacji o tej grupie.

5. Harmonizacja 5.1. Zmienne podstawowe Zazwyczaj monitorowanie bezdomności nie ogranicza się wyłącznie do określenia skali zjawiska (liczby), ale stawia sobie za cel zgromadzenie i opracowanie dodatkowych informacji o profilu bezdomności. Aby umożliwić porównywanie różnych zbiorów danych o klientach na poziomie lokalnym, regionalnym, krajowym i międzynarodowym absolutnie konieczne jest ustalenie określonych minimalnych zmiennych, o których dane będą zbierane w ten sam sposób. Nawet jeśli nie uda się uzyskać informacji o pełnej populacji ludzi bezdomnych, zbiór danych o zmiennych podstawowych podniesie poziom wiedzy o bezdomności i zmianach w profilu tej populacji. W Studium o Mierzeniu Bezdomności 13 zaproponowano zbiór zmiennych podstawowych z ograniczoną liczbą zmiennych, o których dane powinny być gromadzone w całej Europie w oparciu o jednakowe definicje. Pozwoliłoby to na gromadzenie podstawowych informacji o profilu ludzi bezdomnych w Europie. Zbiór danych podstawowych powinien dostarczać informacje o: • podstawowych cechach demograficznych (wiek i płeć), • narodowości i migracjach (kraj urodzenia), • kompozycji bezdomnych gospodarstw domowych, • ich sytuacji mieszkaniowej (tuż przed trafieniem do placówki dla bezdomnych oraz w momencie badania), • czasu trwania (obecnego epizodu) bezdomności, • przyczyny bezdomności (ostatniego/obecnego epizodu). Listę zmiennych oraz rodzaj danych rekomendowanych jako dane/zmienne podstawowe przedstawia Rysunek 5. Powodem wskazania tych właśnie zmiennych jako podstawowych jest ich znaczenie dla zapewnienia informacji o profilu populacji ludzi bezdomnych, ale również ich dostępność (w większości) istniejących systemów i rejestrów (w których zazwyczaj znajduje się znacznie więcej danych). Kluczowym kryterium wyboru jest względna łatwość harmonizacji definicji wskazanych elementów dla potrzeb monitoringu na poziomie europejskim. Jednak nie wszystkie dane są zbierane w istniejących systemach co powoduje, że w wielu krajach w dalszym ciągu istnieje potrzeba dokonania zmian w definicjach krajowych. Taka ograniczona lista zmiennych podstawowych zwiększa możliwość dokonania harmonizacji danych. Chociaż zbiór ten i definicje zostały zaprojektowane w pierwszym rzędzie dla potrzeb placówek zapewniających zakwaterowanie, zmienne te mogą być również stosowane jako zbiór podstawowy w rejestrach klientów usług niestacjonarnych dla bezdomnych, a także mogą być wykorzystywane jako wskazówki dla definicji opracowywanych w badaniach sondażowych. W przypadku niektórych zmiennych może wystąpić więcej braków danych, jednak systemy poprawy i zabezpieczania jakości danych mogą znacząco przyczynić się do ograniczenia liczby braków odpowiedzi i braków danych. 13

Ibidem; www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.


244

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Tabela nr. 5 Proponowane zmienne podstawowe. Zmienna podstawowa Zmienne demograficzne: wiek i p³eæ wiek

data urodzenia

p³eæ

mê¿czyzna/kobieta

NarodowoϾ/historia migracji narodowoϾ

obywatelstwo

kraj urodzenia Gospodarstwo domowe/charakterystyka rodziny struktura gospodarstwa domowego/sytuacja ¿yciowa

samotnie bez dzieci, samotnie z dzieæmi, para mieszkaj¹ca bez dzieci, para mieszkaj¹ca z dzieæmi, inny rodzaj gospodarstwa domowego

Historia mieszkaniowa poprzednie zamieszkiwane miejsce, w noc przed obecnym skorzystaniem z pomocy oraz bie¿¹ca miejsce zamieszkania (w dniu zbierania danych)

mieszkanie na dziko (przestrzeñ publiczna/na zewn¹trz), zakwaterowanie kryzysowe (noclegownia), zakwaterowanie dla bezdomnych (schronisko, mieszkanie tymczasowe, wspierane mieszkanie przejœciowe), zakwaterowanie w placówce dla ofiar przemocy, przebywanie w instytucji (szpitalu, wiêzieniu), mieszkanie w niekonwencjonalnym mieszkaniu z powodu braku innego lokum (przyczepy kempingowe, konstrukcje tymczasowe, niestandardowy budynek), wspólne zamieszkiwanie z przyjació³mi lub krewnymi (z powodu bezdomnoœci), bezdomny przebywaj¹cy w innego rodzaju miejscu do mieszkania, nie bezdomny

okres bezdomnoœci (aktualnego epizodu)

poni¿ej 2 mies.; od 2 do 6 mies.; od 6 mies. do roku; od roku do 3 lat; od 3 do 5 lat; 5 lat i d³u¿ej

Przyczyny bezdomnoœci przyczyny ostatniego epizodu bezdomnoœci wed³ug osoby bezdomnej (mo¿na wskazaæ kilka)

dzia³anie w³aœciciela (gospodarza) (eksmisja)/przejêcie za niesp³acony kredyt hipoteczny, koniec umowy/mieszkanie niedostosowane do potrzeb/brak mieszkania, rozpad zwi¹zku/konflikt w rodzinie/œmieræ, utrata pracy/bezrobocie, przemoc, osobiste (potrzebne wsparcie/uzale¿nienie/zdrowie), finansowe (d³ugi), wypis z instytucji/si³ zbrojnych, imigracja, si³y wy¿sze (Force majeur) (po¿ar, powódŸ itd.), inne przyczyny.

Źródło: V. Busch-Geertsema, W. Edgar, M. Harrison, P. Watson, Measurement of Homelessness at European Union Level, Brussels 2007; www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.

Rekomenduje się również zbiór zmiennych dodatkowych. Gromadzenie tych informacji (np. o zakresie potrzebnego wsparcia) w oparciu o jednakowe definicje w całej Europie jest ważne dla podniesienia obecnej wiedzy i umożliwienia prowadzenia analiz porównawczych. Jednak harmonizacja niektórych zmiennych pozwalająca na osiągnięcie europejskiego konsensusu wymaga dużo czasu. Co więcej, dane o niektórych zmiennych są mniej powszechne w istniejących systemach rejestracji klientów


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

245

lub są przedmiotem kontrowersji. Stosowanie zmiennych dodatkowych powinno zatem być przedmiotem dobrowolnej decyzji krajowych władz. Proponowane zmienne dodatkowe zawierają informacje o: • podstawowym zajęciu, • źródle dochodu, • najwyższym stopniu wykształcenia, • podstawowych potrzebach wsparcia. Ostatnia pozycja zapewnia również dodatkowe informacje o czynnikach wpływających na przyczyny bezdomności notowanych w ramach zmiennych podstawowych. Rysunek nr 6 przedstawia zmienne rekomendowane w Studium nad Mierzeniem Bezdomności14 jako zmienne dodatkowe w systemach rejestracji danych i badaniach sondażowych na poziomie krajowym. Tabela nr 6. Proponowane zmienne dodatkowe. Zmienna dodatkowa Charakterystyka ekonomiczna podstawowe zajêcie

zatrudnienie p³atne (nie subsydiowane), zatrudnienie subsydiowane lub chronione, praca wolontarystyczna, szko³a lub szkolenie, bezrobotny (ale zdolny do pracy), na emeryturze, przewlekle chory/niepe³nosprawny

Ÿród³o/rodzaj dochodu (mo¿na wskazaæ kilka)

dochód z p³atnego zatrudnienia, emerytura lub renta dla ludzi w podesz³ym wieku lub powa¿nie chorych, dochód minimalny z pomocy spo³ecznej, inny rodzaj œwiadczeñ pomocy spo³ecznej, granty edukacyjne, dochód z ¿ebractwa, prostytucji, inny rodzaj dochodu, brak dochodu, domyœlne g³ówne Ÿród³o dochodu

Charakterystyka edukacyjna najwy¿szy uzyskany stopieñ wykszta³cenia

najwy¿szy uzyskany stopieñ wykszta³cenia (kodowany wg ISCED)

Potrzeby/Problemy zdrowie fizyczne

niepe³nosprawnoœæ (tak/nie) inne problemy zwi¹zane ze zdrowiem fizycznym (tak/nie)

zdrowie psychiczne

problemy psychiczne (brak, podejrzewane, zdiagnozowane)

uzale¿nienia

alkohol (brak, podejrzewane, zdiagnozowane) Narkotyki (brak, podejrzewane, zdiagnozowane) Inne substancje/hazard itd. (brak, podejrzewane, zdiagnozowane)

finansowe

d³ugi (tak/nie)

zatrudnienie

brak zajêcia/kwalifikacji (tak/nie)

bezpieczeñstwo/przemoc

doœwiadczenie przemocy w rodzinie (tak/nie)

Źródło: V. Busch–Geertsema, W. Edgar, M. Harrison, P. Watson, Measurement of Homelessness at European Union Level, Brussels 2007; www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.

14

Ibidem; www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.


246

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Żaden ze zbiorów nie obejmuje informacji o rezultatach (ang. outcomes) i poziomie wykorzystania usług, chociaż takie dane miałyby ogromną wartość i w coraz większym stopniu docenia się ich rolę w ewaluowaniu efektywności usług w likwidowaniu bezdomności. Jednak w tym momencie byłoby raczej trudno zdefiniować zharmonizowane procedury gromadzenia takich danych ze względu na różnorodność systemów wsparcia i podejść do rejestracji klientów. W systemach, w których gromadzi się dane w momencie początkowym (na wejściu) korzystania z usługi i w momencie końcowym (na wyjściu) rekomenduje się umożliwienie dokonywania porównań poszczególnych zmiennych z obu momentów. W niedługim (średnio długim) czasie może być konieczne i jednocześnie możliwe włącznie zmiennych o rezultatach do zbioru zmiennych podstawowych. Ten aspekt zarządzania rezultatami jest godny dalszych szczegółowych badań. 5.2. Harmonizacja definicji W ramach projektu MPHASIS wykonalność wykorzystania proponowanych zmiennych powinna być poddana dalszym testom i jeśli to konieczne powinny zostać stworzone rekomendacje dotyczące harmonizacji zróżnicowanych definicji niektórych zmiennych. Koordynatorzy seminariów krajowych będą proszeni o wypełnienie kwestionariusza odpowiadającego na pytanie czy informacje o rekomendowanych zmiennych są już gromadzone w ich kraju i w jaki sposób istniejące bariery dla wykorzystania proponowanych zmiennych mogą być zlikwidowane. W niektórych przypadkach dane gromadzone lokalnie mogą być znacznie bardziej szczegółowe co umożliwia uzyskanie danych o zmiennych podstawowych z istniejących zbiorów. Jeśli informacje o zmiennych podstawowych nie są jeszcze gromadzone (lub definicje się różnią) dostosowanie systemów gromadzenia danych nie powinno wymagać wielkiego wysiłku niemniej jednak potencjalne problemy i przeszkody powinny być poddane analizie i rozwiązane. Wykorzystanie wskaźników rezultatów również powinno zostać przedyskutowane na poziomie krajowym. Czy podejmowane są jakiekolwiek wysiłki ewaluowania rezultatów usług dla bezdomnych dla ich klientów i jak dane z rejestrów klientów mogą być wykorzystane do tego celu? Czy istnieją przykłady dobrych praktyk w mierzeniu rezultatów, które mogłyby stanowić podstawę dla rekomendacji zharmonizowanych zmiennych?

6. Implementacja W tym rozdziale omówiono kwestie implementacji, które powinny być rozważone przez instytucje/władze krajowe w celu poprawienia bazy informacyjnej o bezdomności. W niektórych krajach oznaczać to będzie wytworzenie sprzyjających warunków dla gromadzenia danych, podczas gdy w innych będzie się to sprowadzało do poprawy adekwatności terytorialnej gromadzonych informacji, a w jeszcze innych będzie to oznaczało poszerzenie zakresu danych o źródła dotychczas niewykorzystywane. 6.1. Tworzenie strategii monitorowania bezdomności W sekcji drugiej powyżej przedyskutowano kwestie związane z zarządzaniem danymi. Można je posumować następująco: 1. Tworzenie/planowanie: Decyzja o odpowiedzialności za gromadzenie danych o bezdomności i innych aspektach wykluczenia społecznego i mieszkalnictwa będzie dotyczyła całej grupy rządowych departamentów. Wszystkie kluczowe ministerstwa powinny uczestniczyć w procesie podejmowania decyzji i jej realizacji. 2. Implementacja: W zależności od przyjętej definicji bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego realizacja strategii monitorowania bezdomności może przebiegać według różnych modeli. Powinny


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

247

one obejmować gromadzenie danych od usługodawców, co najłatwiej osiągnąć stosując metody opisane z raporcie15. 3. Finansowanie: Niezbędne jest adekwatne finansowanie a sama implementacja powinna być realistycznie budżetowana i zaplanowana. W raporcie omówiono szereg kwestii związanych z podniesieniem skuteczności gromadzenia danych o bezdomności w kontekście rozwijania strategicznego podejścia do monitorowania bezdomności. Kwestie te są podsumowane poniżej w formie listy etapów kluczowych. Tabela nr 7. Kluczowe etapy ustanawiania strategii monitorowania bezdomności. Etap

Dzia³anie

Opis

1

konsultacje

zaanga¿owanie wszystkich interesariuszy z sektora pozarz¹dowego i pañstwowego

2

definicje

ustaliæ definicjê bezdomnoœci, stworzyæ zharmonizowan¹ definicjê operacyjn¹ zmiennych

3

potrzeby informacyjne

wykorzystanie Strategii Wobec Bezdomnoœci do zidentyfikowania w³aœciwych rodzajów informacji i wskazania obszarów priorytetowych dla poprawy jakoœci danych

4

przegl¹d Ÿróde³ informacji

zidentyfikowanie dostêpnych Ÿróde³ informacji oraz dokonanie przegl¹du ich u¿ytecznoœci dla rozwijania i ewaluacji programów pañstwowych

5

ochrona danych

zapewnienie protoko³ów i procedur ochrony i anonimizacji informacji

6

harmonogram wdra¿ania

zaplanowanie wdra¿ania (zw³aszcza, jeœli ma przebiegaæ etapami), aby wzi¹æ pod uwagê interesy interesariuszy

7

bazy danych o us³ugodawcach

przygotowanie i prowadzenie bazy danych o us³ugodawcach

8

dane o klientach

wdro¿enie strategii zbierania i agregowania danych z rejestrów klientów prowadzonych przez us³ugodawców

9

dane administracyjne

zapewnienie wykorzystania danych administracyjnych, rejestrów i badañ empirycznych w procesie kszta³towania programów pañstwowych

10

³¹czenie informacji

ustanowienie wspólnych protoko³ów eliminowania podwójnego liczenia i harmonizacji definicji operacyjnych, standaryzowanie systemów nadawania unikalnych identyfikatorów i metod anonimizacji danych, zidentyfikowanie odpowiednich obszarów geograficznych do analizy

6.2. Zarządzanie gromadzeniem danych Poniżej wymienione zostały podstawowe zasady zarządzania procesem gromadzenia danych o bezdomności, których przestrzeganie stanowi fundament procesu tworzenia strategii monitorowania bezdomności. 1. Udana implementacja i prowadzenie systemów gromadzenia danych wymaga mechanizmów konsultacji i przeglądów angażujących wszystkich interesariuszy. W każdym kraju trzeba zidentyfikować interesariuszy, którzy zapewne będą pochodzili zarówno z organizacji pozarządowych świadczących usługi, jak i z kluczowych ministerstw i rządów regionalnych i lokalnych. 2. Gromadzenie danych z rejestrów klientów z wielu organizacji na poziomie całego kraju oraz regularne ich przekazywanie z zachowaniem właściwego pokrycia terytorialnego wymaga szeregu umiejętności i pracy zespołowej. Umiejętności te obejmują zarządzanie projektem, szkolenia i konsultacje 15

Ibidem; www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008.


248

3.

4.

5.

6.

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

dla użytkowników, zarządzanie bazą danych, zabezpieczanie jakości danych, programowanie oraz analizę danych. Oczywiście każdy kraj może stosować inne podejście, jednak w każdym przypadku konieczne jest posiadanie oddanego zespołu odpowiedzialnego za projekt, bez względu na to czy jest on prowadzony bezpośrednio przez ministerstwo czy zlecony na zewnątrz. Zespół powinien odpowiadać za wszystkie aspekty procesu, a nie wyłącznie przetwarzanie i analizę danych. We wszystkich krajach istnieją regulacje dotyczące ochrony danych. Istnieją również europejskie i międzynarodowe standardy dotyczące zarządzania bazami danych, na przykład dotyczące zarządzaniem danymi zewnętrznymi i wykorzystania języka SQL16 (ang. structured query languages). Standardy te powinny być tak samo stosowane przy wykorzystywaniu informacji od usługodawców, a także szczegóły zachowania zgodności z nimi muszą być wyszczególnione przed rozpoczęciem procesu gromadzenia danych. W celu zharmonizowania koncepcji, definicji i klasyfikacji w badaniach społecznych rozwinięte zostały protokoły Organizacji Narodów Zjednoczonych i Eurostatu. Roboczy protokół UN o integracji statystyk stanowiący element Kodeksu statystyki krajowej promuje standardy harmonizacji klasyfikacji (geograficznych, społecznych i ekonomicznych), jednostek statystycznych (rodzina, gospodarstwo domowe, mieszkanie), definicji (standardowe zmienne i koncepty). Zharmonizowane koncepty i definicje zmiennych powinny być spełnione przy tworzeniu procedur i protokołów gromadzenia danych o bezdomności, a krajowe urzędy statystyczne powinny być w tej kwestii konsultowane. Tak samo EUROSTAT tworzy sharmonizowane Kluczowe Wskaźniki Społeczne i procedury gromadzenia danych powinny odnosić się do tych wskaźników tam, gdzie tylko to możliwe. Intuicyjnie (najwyraźniej) gromadzenie danych udaje się najlepiej, gdy osoba wprowadzająca dane rozumie bezpośrednie korzyści dla niej, dla klienta i dla organizacji wynikające z tego procesu. Dlatego dane uzyskiwane z systemów rejestracji pracy z klientami (casework) i/lub zarządzania organizacją w większym stopniu przyczyniają się do przekazania informacji dobrej jakości. Oprogramowanie powinno posiadać wbudowane funkcje wspierające zarządzanie informacjami o organizacji, jak również gromadzenie danych. Systemy zarządzania bazami danych powinny być rozwijane w warunkach jasno sprecyzowanych regulacji gwarantujących poufność danych o klientach, które są sformułowane w sposób łatwy do zrozumienia, wytłumaczenia i zastosowania. Regulacje te powinny być regularnie aktualizowane i sprawdzane.

6.3. Bariery Problem liczenia ludzi bezdomnych często jest przedstawiany jako problem techniczny. Jednak badania pokazały, że większość problemów technicznych można rozwiązać, a problem podstawowy zazwyczaj leży w braku woli politycznej, braku odpowiedniego finansowania, niejasnym podziale kompetencji i odpowiedzialności oraz kiepskich strukturach zarządzania. Cała gama przeszkód technicznych została opisana w niniejszym opracowaniu, w którym także przedstawiono sposoby przezwyciężania ich w istniejących systemach. Być może krytycznym czynnikiem dla sukcesu systemu gromadzenia danych z rejestrów klientów jest przyjęte podejście wobec gwarantowania jakości danych. Łatwość wykorzystania menu przy wprowadzaniu danych jest oczywiście istotna, ale musi iść w parze z odpowiednimi procedurami walidacyjnymi i wykrywania błędów. Organizacja odpowiedzialna za wprowadzanie danych, czyszczenie ich i analizę musi stworzyć procedury i struktury zabezpieczania jakości danych obejmujące Wszystkich pracowników. Obejmuje to rutynowe procedury monitorowania zarządzania i raportowania. Na koniec, szkolenie dla pracowników 16

ISO/IEC 9075-9:2003: Information technology – Database languages – SQL – Management of External Data (SQL/MED).


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

249

instytucji wprowadzających dane jest istotne i może być prowadzone tradycyjnymi metodami lub w oparciu o techniki e-learing. Sygnały płynące z niektórych krajów o problemach technicznych związanych ze stosowaniem różnych i niekompatybilnych systemów operacyjnych dotyczą raczej niewielkich problemów, które udało się rozwiązać. Coraz powszechniejsze wykorzystanie systemów on-line redukuje znaczenie tej kwestii. Tam, gdzie problemy wynikają z niewystarczającego finansowania, konieczne jest zapewnienie właściwych środków przez władze. Władze krajowe, a także różne instytucje na poziomie UE powinny zapewnić wsparcie, tam gdzie tego rodzaju problemy się utrzymują. Problem podwójnego liczenia występuje tam, gdzie nie są stosowane unikalne identyfikatory. Nasze opracowanie wyjaśnia jak sobie radzić z tym problemem w badaniach. Dla uzyskania danych typu flow i prevalence koniecznie jest stosowanie unikalnych identyfikatorów klientów jeśli zależy nam na wyeliminowaniu podwójnego liczenia. Rekomendujemy stosowanie takich identyfikatorów i prezentujemy całą gamę technik anonimizowania i ochrony danych nimi objętych pozwalających na przetwarzanie danych z jednoczesną gwarancją zachowania regulacji dotyczących ochrony danych, ochrony interesów użytkowników usług i zapobiegania nadużyciom danych osobowych. Jeśli klientami usługi nie są wyłącznie osoby bezdomne (ale szersza grupa klientów), konieczne jest wyizolowanie danych o klientach bezdomnych od pozostałych. Dla tego celu niezbędna jest jasna informacja pozwalająca na wyróżnianie klientów bezdomnych od pozostałych. Na koniec, wskazaliśmy szereg kwestii związanych z zarządzaniem dotyczących rozwoju, implementacji i przetwarzania danych z systemów rejestracji klientów. Chociaż akceptowalne jest wykorzystywanie różnych zmiennych przez różne systemy, ważne jest, aby zmienne podstawowe były konsekwentnie jednoznacznie definiowane. Jeśli usługodawcy korzystają z wielu różnych systemów rejestracji klientów konieczny jest czas i środki do przeprowadzenia harmonizacji zmiennych i osiągnięcia kompatybilności systemów przynajmniej w stopniu pozwalającym na uzyskiwanie zbioru danych o podstawowych zmiennych. Przytoczono przykłady z Niemiec i Holandii, aby pokazać jak można to zrobić. Szczególnego zainteresowania wymaga zakres w jakim można uzyskiwać dane z placówek oferujących zakwaterowanie takich jak noclegownie i placówki niskoprogowe. Usługi te charakteryzują się umożliwianiem bezpośredniego dostępu (raczej niż przyjmowania za skierowaniem) i dużą rotacją klientów. Często też udzielają wsparcia szczególnej grupie klientów, a mianowicie osobom z bardziej złożonymi problemami (np. uzależnienie od alkoholu lub narkotyków, nielegalnych imigrantów z problemami językowymi). Często brakuje czasu i kadry, która mogłaby pobrać informacje od ludzi korzystających z usługi tylko jedną lub dwie noce. Niektóre z tych placówek posiadają zasadę anonimowości, aby móc udzielać wsparcia ludziom nie posiadającym legalnych papierów lub zniechęcających się administracyjnymi procedurami występującymi przy korzystaniu z innych usług. W przypadku takich placówek można zmniejszyć wymagania dotyczące ilości danych, aby zwiększyć prawdopodobieństwo uzyskania przynajmniej minimalnej informacji o rotacji i poziomie wykorzystania (zajętości). Przykładowe elementy wielu systemów pokazują, że w praktyce faktycznie jest możliwe uzyskiwanie wiarygodnych danych z placówek niskoprogowych i usług streetworkerskich. Brak ciągłości usług i rotacja kadry a także brak kwalifikacji to kolejne kwestie związane z zarządzaniem, które należy rozwiązać aby zapewnić gromadzenie wiarygodnych danych. Jak widzieliśmy dobre systemy rejestracji klientów nie wymagają specjalistycznej wiedzy, ale występuje potrzeba zapewnienia odpowiednich szkoleń i (on-line) wsparcia dla ludzi pracujących bezpośrednio z systemami rejestracji danych. Koszt takiego wsparcia musi być wzięty pod uwagę i pokryty przez instytucje finansujące usługi.


250

Jak zwiększyć wiedzę o bezdomności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim

Bibliografia: • Busch-Geertsema V, Edgar W., Harrison M., Watson P., Measurement of Homelessness at European Union Level, Brussels 2007; www.ec.europa.eu/employment_social/social_inclusion/docs/2007/ study_homelessness_en.pdf, 20.04.2008. • Council of the European Unionjoint, Report on Social Protection And Social Inclusion 2006, Brussels 2006. • Edgar W., Norwegian Homelessness Strategy: Pathways to a permanent home. Social Inclusion Peer Review, Vienna 2006. • Edgar W., Meert H., Fifth Review of Statistics on Homelessness in Europe, Brussels 2006. • United Nations Economic Commission for Europe and the Statistical Office of the European Communities, Conference of European Statisticians Recommendations for the 2010 Censuses of Population and Housing, Geneva 2006. • Wygnańska J., Polskie dane statystyczne o bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowym 2006; www.bezdomnosc.edu.pl, 10.09.2008.


Volker Busch-Geertsema, Bill Edgar, Matt Harrison, Barbara Illsley, Peter Watson

251

Piotr Olech

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce na zjawisko bezdomności i wykluczenia mieszkaniowego1

1. Mieszkalnictwo w Polsce

Piotr Olech, dyrektor biura Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności, członek Rady Administracyjnej Europejskiej Federacji Krajowych Organizacji Pracujących z Bezdomnymi (FEANTSA). Pracownik socjalny, socjolog, ekspert w zakresie aktywnych narzędzi integracji osób wykluczonych społecznie. Szkoleniowiec, autor artykułów i raportów na temat bezdomności, współautor Socjodemograficznego portretu zbiorowości ludzi bezdomnych w województwie pomorskim (Raport z badań).

1.1. Rodzaje mieszkań w Polsce Mieszkanie, zgodnie z normatywną definicją zamieszczoną w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury, obowiązującym od dnia 16 grudnia 2002 r., to zespół pomieszczeń mieszkalnych i pomocniczych, mający odrębne wejście, wydzielony stałymi przegrodami budowlanymi, umożliwiający stały pobyt ludzi i prowadzenie samodzielnego gospodarstwa domowego2. Wśród form budownictwa mieszkaniowego wyróżnia się mieszkania sklasyfikowane według następujących form własności3: • gminy (komunalne): mieszkania stanowiące własność gminy lub powiatu (lokalnej wspólnoty samorządowej), a także mieszkania przekazane gminie, ale pozostające w dyspozycji jednostek użyteczności publicznej, takich jak zakłady opieki zdrowotnej, ośrodki pomocy społecznej, jednostki systemu oświaty, instytucje kultury m.in. mieszkania socjalne i interwencyjne, • spółdzielcze/spółdzielni mieszkaniowych: mieszkania własnościowe (zajmowane na podstawie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego ok. 70%) lub lokatorskie (zajmowane na podstawie stosunku najmu ok. 30%), • zakładów pracy: sektora publicznego i prywatnego, • osób fizycznych: mieszkania, do których prawo własności posiada osoba fizyczna (jedna lub więcej), przy czym osoba ta: – może być właścicielem całej nieruchomości np. indywidualny dom jednorodzinny, – może posiadać udział w nieruchomości wspólnej, jako właściciel lokalu mieszkalnego np. znajdującego się w budynku wielomieszkaniowym objętym wspólnotą mieszkaniową. 1

2 3

Raport opracowany na podstawie Kwestionariusza „Mieszkalnictwo i bezdomność” Europejskiej Federacji Organizacji Pracujących z Ludźmi Bezdomnymi FEANTSA. Kwestionariusz wypełniany był przez wszystkie kraje członkowskie UE, na potrzeby realizacji europejskiej konferencji poświęconej mieszkalnictwu w kontekście bezdomności, która odbyła się 13-14 listopada 2008 w Cardiff. Dz. U. nr 75 poz. 690 z 15 czerwca 2002. Gospodarka Mieszkaniowa w 2006 r., Warszawa 2007.


252

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

Zaliczono tu również mieszkania w budynkach spółdzielni mieszkaniowych, dla których na mocy ww. ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zostało ustanowione odrębne prawo własności na rzecz osoby fizycznej (osób fizycznych) ujawnione w księdze wieczystej. – Towarzystw Budownictwa Społecznego (TBS): mieszkania społeczno-czynszowe, w których mieszkaniec posiada procentowy wkład mieszkaniowy, a właścicielem pozostaje TBS, – wspólnot mieszkaniowych: pojęcie to odnosi się do budynku (lub kilku budynków) wielomieszkaniowego, w którym część lub wszystkie lokale stanowią wyodrębnione własności osób fizycznych, potwierdzone wpisem do księgi wieczystej, wspólnotę mieszkaniową tworzy ogół właścicieli lokali (mieszkalnych i użytkowych w danym badaniu), – innych (pozostałych) podmiotów: mieszkania stanowiące własność instytucji budujących dla zysku, przeznaczone na sprzedaż (ale jeszcze nie sprzedane osobom fizycznym) lub na wynajem, mieszkania stanowiące własność instytucji wyznaniowych, stowarzyszeń, fundacji, partii politycznych, związków zawodowych, samorządów zawodowych i gospodarczych itp. 1.2. Mieszkania socjalne w Polsce Pojęcie „mieszkania socjalnego” na potrzeby Głównego Urzędu Statystycznego definiowane jest jako „mieszkania występujące jedynie w zasobach gminnych. Są to zwykle mieszkania o obniżonej wartości użytkowej wynikającej z gorszego wyposażenia technicznego. Zajmowane są na podstawie umowy najmu na taki lokal. Przeznaczone są dla rodzin, które znalazły się w niedostatku” 4. W Polsce pojęcie i zasady przyznawania lokalu socjalnego reguluje ustawa o ochronie praw lokatorów z 2001 r. W świetle punktu 5 artykuł 2 ustawy lokalem socjalnym jest lokal nadający się do zamieszkania ze względu na wyposażenie i stan techniczny. Może być on lokalem o niższym standardzie (np. wspólna ubikacja w korytarzu, brak bieżącej wody lub kanalizacji, ogrzewania, itd.). Stawka czynszu za lokal socjalny nie może przekraczać połowy stawki najniższego czynszu obowiązującego w gminnym zasobie mieszkaniowym. Lokal socjalny dostarcza gmina. Powinien mieć łączną powierzchnię pokoi co najmniej 10 m², jeżeli ma być zamieszkiwany przez jedną osobę. Dla kilku osób łączna powierzchnia pokoi powinna wynosić co najmniej 5 m² na osobę. Na lokale socjalne czekają osoby znajdujące się w trudnej sytuacji zdrowotnej, rodzinnej czy społecznej, a przede wszystkim te z wyrokami eksmisyjnymi z lokali komunalnych, spółdzielczych czy prywatnych. Brakuje statystyk mówiących o liczbie mieszkań socjalnych. Liczba mieszkań komunalnych będących własnością gminy kształtuje się na poziomie ok. 9% na terenie całej Polski. Lokale socjalne to rodzaj lokali komunalnych (własność gmin), zatem pewną część zasobu komunalnego stanowią mieszkania socjalne. Według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej liczba mieszkań socjalnych kształtuje się na poziomie 6-7% zasobów komunalnych5. Inne dane MPiPS6 podają bardziej wiarygodną liczbę mieszkań socjalnych ok. 32,3 tys. (2,5% w komunalnych zasobów mieszkaniowych). Statystykę potwierdza fakt, że w jednym z największych polskich miast, Gdańsku na 27 700 mieszkań komunalnych ledwie 402 to mieszkania socjalne (niemal 2%)7. Innym przykładem jest Warszawa, gdzie na 96 587 komunalnych 2712 to mieszkania socjalne (ponad 2,5%)8. Sytuacja jest dość podobna w większych miastach w Polsce (np. Poznań9, Kraków10, Wrocław11). Przy czym 4 5 6 7 8 9

Gospodarka Mieszkaniowa w 2005 r., Warszawa 2006. Konferencja MPiPS: Krajowa Strategia Wychodzenia z Bezdomności, Warszawa, 7 lipca 2008. Program Budownictwa mieszkań dla osób wymagających pomocy socjalnej, Warszawa 2003. Dane Gminy Gdańsk, Wydziału Gospodarki Komunalnej za rok 2007, Gdańsk 2008. Wieloletni Program Gospodarowania Mieszkaniowym Zasobem Miasta stołecznego Warszawy na lata 2008–2012, Warszawa 2008. Poznań: 16 200 lokali komunalnych; 307 lokali socjalnych (niecałe 2%); Dane Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, Poznań 2007.


Piotr Olech

253

tradycyjnie w miastach odsetek mieszkań komunalnych jest znacznie wyższy niż na wsi, osiąga on około 15% całej substancji mieszkaniowej12. O skali problemu dostępności do mieszkań socjalnych mówi fakt, że przykładowo w Gdańsku ponad 700 osób ma wyrok eksmisji z orzeczonym prawem do lokalu socjalnego. A łączna lista oczekujących na mieszkanie socjalne wynosi około 1300 osób13. Dla poprawy sytuacji mieszkaniowej w Polsce w 1995 r. wprowadzono narzędzie w postaci mieszkań tworzonych przez TBS, w zamierzeniu budujących dla ludzi o niskich dochodach. Jakkolwiek praktyka wpłacania wkładu partycypacyjnego dla TBS (najczęściej 30% wartości mieszkania) oraz spore koszty czynszu spowodowały, że w mieszkaniach tych mieszkają osoby o średnim statusie materialnym. Mieszkania niniejsze trudno, zatem rozpatrywać, jako mieszkania socjalne. 1.3. Mieszkania na wynajem Podobnie jak w przypadku liczby mieszkań socjalnych, trudna jest do określenia liczba mieszkań wynajmowanych. Należy przypuszczać, że część ludności w Polsce wynajmuje mieszkania nieformalnie (bez umowy) lub nie rejestruje nigdzie umowy wynajmu. Jedną z głównych przyczyn jest konieczność zawiadomienia Urzędu Skarbowego oraz odprowadzenia podatku za wynajem. Niestety brakuje także danych o skali tego zjawiska. W 2006 r. 164 tys. mieszkań, czyli około 2% całej liczby mieszkań stanowiły mieszkania przeznaczone na sprzedaż i lokale na wynajem, ale nie jest w żaden sposób miarodajna liczba. W skład liczby mieszkań wynajmowanych można zaliczyć zarówno mieszkania prywatne (indywidualne), mieszkania firm prywatnych przeznaczane pod wynajem, mieszkania komunalne i socjalne użytkowane na podstawie umowy najmu oraz mieszkania w ramach TBS, gdzie lokator posiadając jedynie wkład partycypacyjny podnajmuje mieszkanie. W Polsce według terminologii GUS rozróżnia się następujące tytuły prawne zajmowania mieszkania przez obywateli (gospodarstwa domowe). • własność mieszkania lub domu: dotyczy gospodarstwa, którego członkowie mieszkają we własnym domu lub własnym mieszkaniu, • spółdzielcze prawo do mieszkania: dotyczy gospodarstwa, w skład którego wchodzi członek spółdzielni mieszkaniowej, posiadający spółdzielcze prawo do mieszkania z dalszym rozróżnieniem czy do mieszkania lokatorskiego, czy własnościowego, • najem: dotyczy gospodarstwa, które zamieszkuje na podstawie umowy najmu lokalu mieszkalnego, zawartej z właścicielem lub zarządcą budynku, w którym znajduje się lokal (w tym lokalu zamiennego lub socjalnego). Forma ta występuje we wszystkich rodzajach własności mieszkania tj.: w mieszkaniach stanowiących własność spółdzielni mieszkaniowych, gmin, Skarbu Państwa, zakładu pracy, towarzystw budownictwa społecznego oraz osób fizycznych, • podnajem: dotyczy z reguły drugiego lub trzeciego gospodarstwa zamieszkującego w charakterze sublokatora, tj. osoby podnajmującej odpłatnie izbę(y) w mieszkaniu, w którym jako pierwsze spisano gospodarstwo głównego lokatora – najemcy, członka spółdzielni lub właściciela mieszkania, • pokrewieństwo: z właścicielem lub głównym lokatorem mieszkania, jak również z tytułu dożywocia,

10 11 12 13

Kraków: 22 718 lokali komunalnych; 578 lokali socjalnych (2,5%), Raport z gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy miejskiej, Kraków 2007. Wrocław: 49 843 mieszkań komunalnych; 965 lokali socjalnych (niecałe 2%), Sprawozdanie Prezydenta Miasta z realizacji zadań w 2007 r., Wrocław 2008. Mieszkania 2002, Warszawa 2003. Kraków: 1852 mieszkania socjalne do realizacji obowiązków ustawowych; Wrocław: 515 wyroków eksmisyjnych z prawem do lokalu socjalnego; Poznań: niecałe 1300 wyroków eksmisyjnych z prawem do lokalu socjalnego, Warszawa około dwóch tysięcy osób w wyrokami eksmisji z prawem do lokalu socjalnego.


254

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

• inne tytuły: do tej kategorii zaliczono gospodarstwa zamieszkujące: – w budynkach stanowiących własność instytucji wyznaniowych, – za pomoc w gospodarstwie domowym np. za opiekę nad chorym lub dziećmi, za korepetycje, – za świadczenie pracy w gospodarstwie rolnym lub w innej działalności gospodarczej prowadzonej przez właściciela mieszkania lub domu, – jako pomoc charytatywna dla osoby (rodziny), która znalazła się w trudnej sytuacji, mieszkaniowej, za opiekę nad mieszkaniem, – bez tytułu prawnego jako tzw. dzicy lokatorzy. Pewne dane związane z liczbą mieszkań wynajmowanych znajdziemy w opracowaniach z ostatniego spisu powszechnego w 2002 r. Dane te niestety nie odnoszą się do liczby mieszkań wynajmowanych, ale do liczby gospodarstw domowych wynajmujących lub podnajmujących mieszkanie. Według danych Spisu Powszechnego liczba gospodarstw domowych zamieszkujących mieszkanie z tytułu własności budynku i mieszkania wynosi ponad 5,5 milionów (42,5%), natomiast liczba gospodarstw domowych zamieszkujących mieszkania z tytułu spółdzielczego prawa do lokalu wynosi ponad 3 mln (24,3%). 2274 tys. gospodarstw domowych (17,1%), ponad 6 mln mieszkańców zajmuje mieszkanie z tytułu najmu i 172 tys. z tytułu podnajmu (1,3%). Dane powyższe odnoszą się do zarówno najmu na podstawie umów zarejestrowanych, jak i wynajmowania mieszkania bez umowy. Jakkolwiek dane te odzwierciedlają deklarację respondentów przebadanych podczas spisu powszechnego, a nie faktyczny stan administracyjny. W Polsce odnotowano ponad 13 mln gospodarstw domowych (niemal 38 mln mieszkańców). Spośród wszystkich gospodarstw domowych wynajmujących mieszkanie ponad 60% stanowi własność gminy, około 20% stanowi własność osób fizycznych, około 10% zakładów pracy14. Tabela nr 1. Tytuł zajmowania mieszkania przez gospodarstwo domowe. Liczba gospodarstw domowych

13331 tys.

w³asnoœæ mieszkania i budynku

42,50%

spó³dzielcze prawo do lokalu

24,30%

najem mieszkania

17,10%

podnajem mieszkania

1,30%

pokrewieñstwo

14,10%

inne

0,70%

1.4. Mieszkania substandardowe w Polsce W ustawodawstwie polskim nie ma definicji mieszkań substandardowych czy przeludnionych, natomiast instytucje sektora publicznego przyjmują definicje i kryteria zawarte w Spisie Powszechnym z 2002 r. Na potrzeby realizacji i analizy spisu powszechnego wyodrębniono mieszkania, w których w momencie spisu (według umownie przyjętych kryteriów) wystąpiły tzw. substandardowe warunki mieszkaniowe15. Wyróżniono trzy takie kategorie: Pierwsza, wyodrębniona ze względu na zły stan techniczny budynku: • mieszkania w budynkach wybudowanych przed rokiem 1979, z liczbą mieszkań 1 i z 1 izbą, • mieszkania w budynkach wybudowanych przed rokiem 1945, bez kanalizacji, • mieszkania w budynkach wybudowanych przed rokiem 1971, bez wodociągu.

14 15

Warunki Mieszkaniowe Gospodarstw Domowych i Rodzin 2002, Warszawa 2003. Mieszkania 2002...


255

Piotr Olech

Druga, wyodrębniona ze względu na niedostateczne wyposażenie mieszkania w instalacje, obejmuje mieszkania bez ustępu, ale z wodociągiem oraz mieszkania bez ustępu i bez wodociągu, znajdujące się w budynkach niezaliczonych do pierwszej kategorii. Trzecia, wyodrębniona została ze względu na nadmierne zaludnienie, obejmuje mieszkania, w których na 1 pokój przypadało 3 i więcej osób na pokój z mieszkań niezaliczonych do kategorii pierwszej i drugiej. Zgodnie z wynikami Spisu 6 481 tys. (17,1%) ludności żyje w mieszkaniach o warunkach substandardowych. Porównując sytuację ludności miast i wsi należy stwierdzić, że jest ona zdecydowanie gorsza na wsi niż w miastach. Mieszkania komunalne to 1/4 mieszkań substandardowych. Tabela nr 2. Mieszkania w warunkach substandardowych. W tys.

% ogó³u

Kat 1

Kat 2

Kat 3

liczba mieszkañ

1 851,10

15,9

liczba osób w mieszkaniach

6 481,20

17,1

25,8

48

26,3

20,1

41,1

38,8

Gdyby przyjrzeć się bliżej standardowi mieszkań, który określany jest na podstawie poziomu wyposażenia mieszkania w instalacje techniczno-sanitarne oraz liczbę osób przypadających na jeden pokój, to okazałoby się, że 35% Polaków mieszka w warunkach złych lub bardzo złych. W „złych warunkach”, tj. wówczas, gdy jest instalacja wodociągowa, a jeden pokój zajmowany jest przez 2 do 2,99 osoby mieszka 23,3% mieszkańców kraju16. Prawie 22,2% ludności mieszka w warunkach zaludnienia 2 i więcej osób na 1 pokój, w tym 6,3 % 3 i więcej osób na 1 pokój. W ocenie sytuacji mieszkaniowej zaludnienie 3 i więcej osób na pokój uznaje się za warunki substandardowe, niezależnie od stanu technicznego takiego mieszkania i w takich warunkach mieszka 3,8 mln osób. Warto dodać, że w rzeczywistości znaczna część mieszkań socjalnych to lokale o warunkach substandardowych określanych przez kategorię 2 i 3 GUS. Regulacje dotyczące standardu lokali socjalnych dopuszczają ich substandardowość w rozumieniu GUS. 1.5. Mieszkania przeludnione Wskaźniki przeludnienia w Polsce odnoszą się także do liczby osób przypadających na izbę. Za izbę uznaje się pomieszczenie w mieszkaniu oddzielone od innych pomieszczeń stałymi ścianami sięgającymi od podłogi do sufitu, z bezpośrednim oświetleniem dziennym i o powierzchni nie mniejszej niż 4 m2. Izbami są pokoje oraz kuchnie spełniające powyższe kryteria. Liczba osób zamieszkujących w mieszkaniach uznawanych w naszych warunkach za przeludnione, czyli takich w których na jedną izbę przypada 2 i więcej osób wynosi ponad 4 mln (10,7 % ogółu ludności). Inny wskaźnik przeludnienia w Polsce, którym jest liczba osób przypadających na ilość pokoi. Według Spisu Powszechnego w 2002 r. w warunkach przeludnienia, czyli takich w których na jeden pokój przypada 2 i więcej osób, żyje 11 890 532 osób (31,4 % ogółu ludności). Z czego 3,7 miliona osób mieszka w warunkach, gdzie przypada 3 i więcej osoby na na pokój. Ponadto gdyby przyjąć, że wskaźnikiem przeludnienia jest także wskaźnik liczby metrów kwadratowych na jednego mieszkańca, to okazuje się, że w lokalach, gdzie na 1 osobę przypada mniej niż 10 m2, mieszka 15,1% ogółu ludności17. Przeciętnie w polskim mieszkaniu zamieszkuje 3,25 osób, a jego przeciętna powierzchnia użytkowa wynosiła 68,6 m2. W żadnym z krajów Wspólnoty wskaźnik wielkości przeciętnego mieszkania nie jest niższy niż 75m², a w Danii i Luksemburgu przekracza 100 m². 16 17

Plany remontowe Polaków – raport ASM, Warszawa 2006. Mieszkania 2002...


256

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

1.6. Współczynnik dostępności mieszkań Dostępność mieszkań w Polsce liczy się głównie poprzez zestawienie ze sobą kosztów 1 m2 powierzchni użytkowej budynku ze średnim miesięcznym wynagrodzeniem brutto. Na podstawie zestawienia niniejszych danych możemy obserwować, że w Polsce powoli za przeciętne miesięczne wynagrodzenie można kupić coraz większą liczbę metrów kwadratowych mieszkania (niemal 1 m2). Tym nie mniej w związku z tym, że ceny mieszkań w Polsce w latach 2005–2007 znacznie wzrosły tylko część społeczeństwa polskiego stać na zakup własnego mieszkania. Sytuację pogarsza znacznie fakt, że dostępne mieszkania na rynku pochodzą głównie ze sprzedaży deweloperskiej lub od inwestorów prywatnych (patrz tabela nr 5). Ponadto ceny mieszkań w Polsce są porównywalne, a niekiedy wyższe niż ceny porównywalnych mieszkań w Niemczech czy innych krajach UE (przy niewspółmiernie innych dochodach gospodarstw domowych). Zmniejsza się z roku na rok liczba mieszkań budowanych przez Spółdzielnie Mieszkaniowe lub Gminy. Brakuje zatem taniej oferty mieszkaniowej dla grup o niższych dochodach, poniżej średniej krajowej. Dostęp do mieszkalnictwa w Polsce posiadają mieszkańcy, których zarobki umożliwiają uzyskanie i spłacanie kredytów bankowych zaciągniętych na potrzeby zakupu mieszkania. Jednocześnie koszty spłaty kredytu oraz ich oprocentowania wynoszą niekiedy 1/3, a czasami nawet 1/2 miesięcznego budżetu domowego. Wykres nr 1. Dostępność mieszkań w Polsce18.

Na uwagę, w kontekście dostępności mieszkań, zasługuje także fakt, że niemal 2/3 wszystkich nowych mieszkań powstaje w 5 największych aglomeracjach miejskich (Trójmiasto, Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław). Statystki te dobrze obrazują brak dostępności mieszkań w mniejszych miastach i na wsi, gdzie oddawanych do użytku nowych mieszkań jest najmniej. Kolejnym zagadnieniem, które warto poruszyć w kwestii dostępności mieszkań jest udział kosztów mieszkaniowych w ogólnych wydatkach polaków. Dla przykładu: w 2005 r. przeciętne miesięczne wydatki gospodarstw domowych na 1 osobę wynosiły 690 zł z czego 19,6% przeznaczane było na użytkowanie mieszkania i opłacenie nośników energii, a 5% na wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego. W 2004 r. przeciętne miesięczne wydatki gospodarstw domowych na 18

Piotr Olech na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.


257

Piotr Olech

1 osobę wynosiły 695 zł z czego 20,3% przeznaczane było na użytkowanie mieszkania i opłacenie nośników energii, a 4,9% na wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego19. 1.7. Inne informacje opisujące sytuację mieszkaniową w kraju Struktura własności mieszkań Według danych GUS 26,7% zasobów mieszkaniowych stanowią mieszkania spółdzielcze, 9,7% mieszkania gminne czyli komunalne, 2,9% mieszkania, których właścicielami są zakłady pracy, niemal 59% stanowią mieszkania osób prywatnych, resztę 0,5% stanowią mieszkania TBS oraz 1,2% mieszkania przeznaczone na sprzedaż lub wynajem. Tabela nr 4. Mieszkania według stosunków własnościowych (w tys.)20. W³asnoœæ

2002

2003

2004

2005

2006

ogó³em w tys.

12 438

12 596

12 683

12 776

12 877

spó³dzielnie mieszkaniowe

3 466

3 452

3 461

3 429

3 438

komunalne (gminne)

1 401

1 315

1 314

1 249

1 252

zak³adów pracy

483

467

467

373

373

osób fizycznych

7 582

6 987

7 235

7 285

7 536

TBS

40

47

53

63

63

pozosta³ych podmiotów

61

80

103

126

164

Tworzenie nowych mieszkań Jeszcze w latach 80. i 90. głównym dostarczycielem nowych mieszkań były spółdzielnie mieszkaniowe, duży był także udział gmin oraz zakładów pracy w zakresie dostarczania mieszkań. Z biegiem czasu, rola powyższych podmiotów w tworzeniu nowych mieszkań systematycznie się zmniejsza. Obecnie najwięcej mieszkań tworzonych jest indywidualnie (na własność) lub przez firmy deweloperskie na sprzedaż lub wynajem. Tabela nr 5. Mieszkania oddane do użytkowania21. 1995

2000

2001

2002

2003*

2004

2005

2006

2007

67,1

87,8

106

97,6

162,7

108,1

114,4

115,3

115,4

indywidualne

47,2

40,5

38,4

53,7

72,5

60

55,3

50

53,5

przeznaczone na sprzeda¿ lub wynajem

4,2

23,6

27,8

22,6

14,6

22,4

29,3

32,9

34,2

spó³dzielcze

39,9

27,8

24,3

15,7

7,5

8,7

6,9

7,8

6,2

0

4,6

6,4

4,8

3,6

6,6

4,8

5,2

4

ogó³em w tys. szczegó³owo w %

TBS, spo³eczne, czynszowe komunalne

4,9

2,1

2,2

2,6

1,3

1,7

3,2

3,9

1,8

zak³adowe

3,8

1,4

0,9

0,6

0,5

0,6

0,5

0,2

0,3

*

Wyniki dla roku 2003 są nieporównywalne ze względu na „efekt statystyczny” zmian w prawie budowlanym i zgłaszaniu mieszkań wybudowanych w poprzednich okresach.

19

Roczniki statystyczne; www.stat.gov.pl/gus/5217_PLK_HTML.htm, 20.07.2008. Piotr Olech na podstawie Roczników Statystycznych Głównego Urzędu Statystycznego. Piotr Olech na podstawie Roczników Statystycznych Głównego Urzędu Statystycznego.

20 21


258

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

Pomieszczenia niebędące mieszkaniem W Polsce znaczny odsetek obywateli zamieszkuje lokale, których nie można uznać za pomieszczenia mieszkalne. Zamieszkane pomieszczenia niebędące mieszkaniami są to pomieszczenia, które z różnych przyczyn (np. losowych, przyjętego trybu życia) są jedynym miejscem zamieszkania osób (osoby) tworzących gospodarstwo domowe22. Należą do nich: • pomieszczenia znajdujące się w trwałym budynku (mieszkalnym lub innym) wybudowane do innych celów niż mieszkalne i które nie zostały do celów mieszkalnych przebudowane np. strych, pralnia, suszarnia, garaż, pomieszczenie magazynowe, inwentarskie lub gospodarcze (stajnia, obora, stodoła) lub inne (pokój w hotelu, sala szkolna), • pomieszczenia półtrwałe, wzniesione do zamieszkania w nim rodziny lub pojedynczej osoby, z założenia przez ograniczony czas – zwykle kilku lat np. tzw. „kontenery” lub baraki wzniesione dla osób dotkniętych klęską żywiołową (dla powodzian, pogorzelców), budynki tymczasowe zamieszkane do czasu wybudowania nowego domu, • pomieszczenia prowizoryczne np. szopa, komórka, chata, • obiekty ruchome np. barakowóz, wagon kolejowy, przyczepa kempingowa, jacht, barka. W 2002 r. spisano 37 813 tys. ludności, 13 337 tys. gospodarstw domowych, z czego 13 331 tys. gospodarstw zamieszkiwało mieszkania, a pozostałych 6 tys. gospodarstw (11,5 tys. osób) zajmowało pomieszczenia nie będące mieszkaniami, tj. strych, pralnia, suszarnia, garaż, pomieszczenia inwentarskie, barakowóz, wagon kolejowy, przyczepa kempingowa, barak, szopa, komórka23. Ze względu na trudną dostępność powyższych miejsc należy przypuszczać, że osób żyjących w miejscach nieprzeznaczonych do zamieszkiwania jest znacznie więcej niż ustalono to podczas spisu powszechnego. Deficyt mieszkań Powszechnie stosowanym miernikiem braku mieszkań jest tzw. statystyczny deficyt mieszkań, pod pojęciem którego rozumie się różnicę między ogólną liczbą gospodarstw domowych, a liczbą zamieszkanych mieszkań. Należy podkreślić, że statystyczny deficyt mieszkań nie odzwierciedla całości potrzeb mieszkaniowych. Przy jego obliczaniu nie uwzględnia się bowiem potrzeb wynikających z niskiej jakości technicznej i niskiej wartości użytkowej zamieszkanych mieszkań. Według wyników Spisu 2002 statystyczny deficyt mieszkań wynosił: • ogółem w Polsce: 1 567 tys., • w miastach: 1 007 tys., • na wsi: 560 tys. W roku 2006 deficyt mieszkań wyniósł już ponad 1,8 miliona24. Nasycenie w mieszkania, tj. liczba mieszkań przypadająca na 1 000 ludności faktycznie zamieszkałej, wynosi 327,6, co wśród krajów Unii Europejskiej plasuje Polskę na jednym z ostatnich miejsc. Wskaźnik ten wynosił: na Słowacji – 312,0, na Litwie – 353,0, w Republice Czeskiej – 365,1, na Łotwie – 391,0, w Austrii – 399,0, w Bułgarii – 418,0, w Niemczech – 452,0, we Francji – 491,0, w Szwajcarii 510,0. W krajach europejskich odnotowuje się wskaźnik nasycenia na poziomie 400, a dla Finlandii, Francji oraz Szwecji osiągnął on wynik bliski 500 mieszkań na 1 000 ludności25.

22 23 24 25

Mieszkania 2002... Ibidem. Raport 2006. O naprawie sytuacji mieszkaniowej, Warszawa 2007. Housing Statistics in the European Union 2004, Boverket 2005; Plany remontowe Polaków - raport ASM, Warszawa 2006.


Piotr Olech

259

Wiek i stan mieszkań Ogromny wpływ na kiepski stan techniczny budynków mieszkaniowych ma także komunistyczna polityka mieszkaniowa. W czasie gdy powstawała większość zasobów mieszkaniowych, a więc w latach 1970–1988, główny nacisk położony był na ilość, a nie jakość. Nieodpowiednio wykorzystane technologie budowlane oraz zła jakość materiałów budowlanych zaowocowała tym, że obecnie ponad 7,5 mln. mieszkań, czyli 60%, wymaga znaczących napraw, a ponad 10% kapitalnych remontów26. Mieszkania znajdujące się w budynkach wybudowanych po 1944 r. stanowią 76,2% ogółu zamieszkanych zasobów mieszkaniowych. Ponad 55% to budynki sprzed 1970 r. Mieszkania w budynkach wzniesionych przed 1918 r., czyli mających już ponad 85 lat, to jeszcze w miastach 10,4% ogółu mieszkań zamieszkanych. Zaległości mieszkaniowe Na koniec 2005 r. udział liczby lokatorów zalegających z opłatami (do ogółu lokatorów) w poszczególnych zasobach wynosił27: • gminnych 39,5% na sumę zaległości ok. 545 mln zł, • spółdzielczych 30,9% na sumę zaległości ok. 858 mln zł, • Skarbu Państwa 35,2% na sumę zaległości ok. 39 mln zł, • zakładów pracy 28,8% na sumę zaległości ok. 70 mln zł, • w zasobach osób fizycznych 12,5% na sumę zaległości ok. 229 mln zł, • pozostałych podmiotów 25,1% na sumę zaległości ok. 15 mln zł. Wydaje się, że statystyki niniejsze w niewielki stopniu się zmieniły ponieważ dla przykładu w Gdańsku na koniec 2007 r. liczba zadłużonych mieszkań komunalnych wynosiła około 15 tys. (ponad 50%). Na 20 tys. toczących się w sądzie postępowań eksmisyjnych, ok. 51% dotyczyło lokatorów zajmujących mieszkania gminne, 30% mieszkań spółdzielni mieszkaniowych, 9% zakładów pracy, 7% osób fizycznych w budynkach wspólnotowych, 1,3% Skarbu Państwa, a 1,6% – pozostałych podmiotów. W ponad 91% (we wszystkich formach własności) postępowania te spowodowane były zaległościami w opłatach za mieszkanie. W 2005 r. wykonano eksmisji z ok. 4 tys. lokali mieszkalnych, z czego najwięcej, bo ok. 47% dotyczyło zasobów gminnych, a 42% spółdzielczych28.

2. Polityka mieszkaniowa w Polsce 2.1. Prawo a mieszkalnictwo Akty Prawne29 Prawo do mieszkania jest zagwarantowane przez następujące akty polskie i międzynarodowe: Konstytucja RP Konstytucja RP art 75 ust. 1 głosi, że władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej „zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, a w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające 30 do uzyskania własnego mieszkania” . 26 27 28 29 30

Plany remontowe Polaków – raport ASM... Brak nowszych danych. Gospodarka Mieszkaniowa w 2005... www.dachnadglowa.org , 05.07.2008. Dz. U. nr 78 poz. 483 z 16 lipca 1997.


260

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

Ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym „Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy (...) gminnego budownictwa mieszkaniowego”31. Deklaracja Praw Człowieka Art. 25 „Każdy człowiek ma prawo do poziomu życia zapewniającego zdrowie i dobrobyt jemu i jego rodziny, w tym do wyżywienia, odzieży, mieszkania, opieki lekarskiej i koniecznych świadczeń społecznych, oraz prawo do poczucia bezpieczeństwa w przypadku bezrobocia, choroby, kalectwa, wdowieństwa, starości lub utraty środków do życia w inny sposób od niego niezależny”32. Międzynarodowy Pakt Praw Ekonomicznych, Społecznych i Gospodarczych ONZ z 1966 roku Art. 11 „1. Państwa Strony niniejszego Paktu uznają prawo każdego do odpowiedniego poziomu życia dla niego samego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież i mieszkanie, oraz do stałego polepszania warunków bytowych”33. Agenda UN HABITAT, Istambuł 1996, podpisana przez 171 krajów, w tym Polskę Rozdz. IV Art. 61 Odpowiednie lokum dla każdego „Od przyjęcia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w 1948 roku, prawo do właściwego zamieszkania jest uznawane za ważny element prawa do odpowiedniego standardu życia. Na wszystkich rządach bez wyjątku ciąży odpowiedzialność za sektor mieszkaniowy, poprzez tworzenie struktur organizacyjnych, alokacje funduszy oraz realizację polityki, programów i projektów na rzecz sektora mieszkaniowego”34. Europejska Karta Społeczna (zrewidowana)35 Art. 16 „Prawo rodziny do ochrony społecznej, prawnej i ekonomicznej w celu zapewnienia warunków niezbędnych do pełnego rozwoju rodziny, która jest podstawową komórką społeczeństwa. Umawiające się Strony zobowiązują się popierać ekonomiczną, prawną i społeczną ochronę życia rodzinnego, zwłaszcza poprzez takie środki, jak świadczenia społeczne i rodzinne, rozwiązania podatkowe, zachęcanie do budowania mieszkań dostosowanych do potrzeb rodzin, świadczenia dla młodych małżeństw oraz wszelkie inne stosowne środki.” Art. 30 „Prawo do ochrony przed ubóstwem i marginalizacją społeczną W celu zapewnienia skutecznego wykonywania prawa do ochrony przed ubóstwem i marginalizacją społeczną, Strony zobowiązują się: a) podejmować działania, w ramach ogólnego i skoordynowanego podejścia, dla popierania

31 32 33 34 35

Dz. U. nr 142, poz. 1591 z 13 grudnia 2001. www.unic.un.org.pl/prawa_czlowieka/dok_powszechna_deklaracja.php, 20.07.2008. Dz. U. nr 38, poz. 169 z 29 grudnia 1977. www.unhabitat.org/declarations/habitat_agenda.asp, 21.07.2008. Polska podpisała i ratyfikowała Europejską Kartę Społeczną, sporządzoną w Turynie dnia 18 października 1961 r. Ratyfikacja nastąpiła 29 stycznia 1999 roku (Dziennik Ustaw z 1999 r. nr 8, poz. 68); w dniu 25.10.2005 r. Polska podpisała Zrewidowaną Europejską Kartę Społeczną (ZEKS), międzynarodowy traktat z 1996 r., regulujący prawa społeczne w Europie. Do tej pory Polska nie ratyfikowała przepisów ZEKS.


Piotr Olech

261

rzeczywistego dostępu osób oraz ich rodzin znajdujących się lub zagrożonych znalezieniem się w sytuacji marginalizacji społecznej lub ubóstwa, zwłaszcza do zatrudnienia, mieszkań, szkolenia, kształcenia, kultury, pomocy społecznej i medycznej, b) dokonywać, na ile to konieczne, przeglądu tych działań w celu ich dostosowywania do istniejącej sytuacji.” Art. 31 „Prawo do mieszkania: w celu zapewnienia skutecznego wykonywania prawa do mieszkania, Strony zobowiązują się podejmować działania zmierzające do: 1) popierania dostępu do mieszkań o odpowiednim standardzie, 2) zapobiegania i ograniczania bezdomności, w celu jej stopniowego likwidowania, 3) uczynienia kosztów mieszkań dostępnymi dla osób, które nie mają wystarczających zasobów”36. 2.2. Programy mieszkaniowe odnoszące się do bezdomności W Polsce istnieje tylko jeden program mieszkaniowy odnoszący się wprost do zagadnienia bezdomności. Obecnie nazywa się on Rządowym programem wsparcia finansowego z Funduszu Dopłat tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych. Program ten pierwotnie powstał jako „Pilotażowy program finansowego wsparcia dla gmin w budowie lokali socjalnych, noclegowni i domów dla bezdomnych”37. „Pierwotnie jego zakończenie planowano na koniec 2005 r., jednak ze względu na duże potrzeby zidentyfikowane podczas naboru wniosków oraz ewaluacji wykonanej przez Instytut Rozwoju Miast38 na zlecenie Ministra Transportu i Budownictwa, dokonano w połowie 2005 roku modyfikacji39 przesuwając termin zakończenia programu o rok i zakładając dodatkowe wsparcie finansowe ze środków budżetu państwa”40. Po ewaluacji pilotażowego programu 8 grudnia 2006 r., rząd polski uchwalił ustawę „o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych”. Ustawa niniejsza wpisała trwale program w polski system wspierania mieszkalnictwa. W ramach programu gminy, związki gminne, powiaty i organizacje pożytku publicznego41 mogą się ubiegać o dofinansowanie kosztów budowy, remontu lub przekształcenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych. Dofinansowania udziela Bank Gospodarstwa Krajowego ze środków Funduszu Dopłat zasilanego z budżetu państwa. Współfinansowanie niniejszego programu kształtuje się na poziomie 20%–40% kosztów inwestycji, resztę musi zapewnić inwestor w tym przypadku m.in. gmina lub organizacja pożytku publicznego. Ogłaszane są w roku dwa nabory projektów do sfinansowania (kwiecień i wrzesień). Program posiada potencjalnie duże możliwości zarówno w zakresie profilaktyki bezdomności (poprzez tworzenie lokali socjalnych), działań osłonowych i interwencyjnych (tworzenie noclegowni i domów dla bezdomnych) oraz integracyjnych (tworzenie lokali socjalnych i mieszkań chronionych). W 2007 r. kwota przeznaczona na finansowe wsparcie w ramach Programu wynosiła 185 mln zł natomiast w 2008 r. zaplanowana jest na poziomie 125 mln zł. Niemal 90% niniejszej kwoty przezna-

36 37 38 39 40 41

www.kprm.gov.pl/karta.pdf, 28.07.2008. Ustawa z dnia 29 kwietnia 2004 o finansowym wsparciu tworzenia w latach 2004–2006 lokali socjalnych, noclegowni i domów dla bezdomnych, Dz. U. nr 145, poz. 1533 z 25 czerwca 2004. Kierunki rozwoju państwowych instrumentów wsparcia budownictwa dla najuboższych w oparciu o doświadczenia tzw. programu pilotażowego i badań IRM; www.mi.gov.pl/departamenty/113/informacje/634.html, 06.07.2008. Ustawa z dnia 17 czerwca 2005 r. o zmianie ustawy o finansowym wsparciu tworzenia w latach 2004–2005 lokali socjalnych, noclegowni i domów dla bezdomnych, Dz. U. nr 145, poz. 1533 z 25 czerwca 2004. J. Wygnańska, Raport o polityce społecznej wobec bezdomności w Polsce. Aktualizacja 2006, Warszawa 2006; www.bezdomnosc.edu.pl/content/view/15/1/, 28.07.2008. Organizacje pozarządowe, którym nadano status pożytku publicznego realizujące ważne zadania publiczne.


262

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

czone jest na tworzenie mieszkań socjalnych i mieszkań chronionych natomiast ok. 10% zarezerwowanych jest na tworzenie noclegowni i domów dla bezdomnych. Na razie stopień wykorzystania środków finansowych dostępnych w Funduszu Dopłat jest bardzo niski. Być może jest to spowodowane nieznajomością nowych aktów prawnych przez samorządy gmin i organizacje pożytku publicznego42. Przedstawia to poniższa tabela. Tabela nr 6. Stopień wykorzystania puli środków przeznaczonych do dyspozycji projektodawców na 31 grudnia 2007 r. (Według danych BGK). Wyszczególnienie

Plan

Wykorzystanie

Stopieñ zaawansowania

³¹czna pula œrodków w mln z³

68,0

28,3

41,6%

pula na lokale socjalne

54,4

27,6

50,7%

pula na noclegownie i domy dla osób bezdomnych

13,6

0,7

5,1%

Z tego:

Liczba składanych i finansowanych projektów w nowym trybie znacznie odbiega od liczby składanych i finansowanych projektów w ramach pilotażu programu43. Najprawdopodobniej wynika to z dużych utrudnień formalnych w ubieganiu się o środki, dużym stopniu skomplikowania procedury składania projektu oraz konieczności poniesienie dużego wkładu własnego w projekt. To, co niepokojące w realizacji niniejszego programu, to znikomy udział sektora pozarządowego w programie (organizacji pożytku publicznego). Głównym beneficjentem środków z funduszu stały się instytucje sektora publicznego (gminy). Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w niskich zasobach i zdolnościach finansowych organizacji pozarządowych oraz brakiem prawa własności budynków, w których mają być przeprowadzane zadania (co jest warunkiem koniecznym do przystąpienia do programu). Ponadto program nie udziela dotacji na realizację inwestycji, a jedynie refunduje poniesione koszta w wysokości 20-40% inwestycji. Brakuje niestety w kontekście funkcjonowania programu raportów określających dokładne rezultaty ilościowe i jakościowe funkcjonowania programu. 2.3. Społeczne mieszkania czynszowe – Towarzystwa Budownictwa Społecznego Pewną szansą na element polityki mieszkaniowej Państwa służącej prewencji bezdomności oraz jej zwalczania było wprowadzenie ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego44 uchwalonej pod koniec 1995 r. Określiła ona podstawy działania budownictwa na wynajem tzw. TBS, w których gminy odgrywają znaczącą rolę inicjatywną, wnoszą też udziały rzeczowe i finansowe. TBSy są dla gmin korzystną formą budownictwa: gminy muszą wyłożyć tylko 30% wartości inwestycji (może to być m.in. grunt pod budowę w formie aportu), aby starać się o pozostałe 70% środków w postaci preferencyjnie oprocentowanej pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego. Od wejścia w życie ustawy w ramach TBSów zbudowano ok. 50 tys. mieszkań. „Towarzystwa stały się znaczącym inwestorem na rynku mieszkań na wynajem. Od 1998 r. dynamika wzrostu oddawanych przez TBSy mieszkań była wysoka, choć następowały zmiany tempa, powodowane głównie zmieniającymi się kryteriami przyznawania kredytów z Banku Gospodarstwa Krajowego, co było wywołane ograniczanymi środkami z budżetu państwa przeznaczanymi na ten cel w stosunku do zgłaszanych potrzeb. 42 43 44

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Kierunki rozwoju...; Informacje i komunikaty...; www.bgk.com.pl/index.php?module=site&catId=274, 21.07.2008. Ustawa z dnia 26 października 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego, Dz. U. nr 133, poz. 654 z 27 listopada 1995.


Piotr Olech

263

Wykres nr 2. Liczba mieszkań w tys.45

TBSy nie rozwiązują jednak problemu mieszkaniowego gmin i w żaden sposób nie rozwiązują problemu bezdomności. Po pierwsze, powstaje ich zbyt mało, a po drugie, z powodów finansowych są dostępne tylko dla zamożniejszych rodzin (które stać na wpłatę wkładu partycypacyjnego zazwyczaj 30%). Dla większości rodzin ubogich TBSy są nieosiągalne. Niektóre samorządy lokalne zdając sobie z tego sprawę podejmują działania na rzecz zwiększenia dostępności TBS, zmniejszając maksymalnie – z 30% nawet do 5% – wysokość tzw. wkładu partycypacyjnego, wymaganego od mieszkańców starających się o przyznanie lokalu. Nie przynosi to jednak pożądanego rezultatu, gdyż miesięczne obciążenia lokatorów związane z koniecznością spłaty kosztów mieszkania są wciąż wysokie i ich pokrycie jest nadal osiągalne wyłącznie dla osób względnie dużo zarabiających”46. 2.4. Dodatki mieszkaniowe Dodatek mieszkaniowy jest formą pomocy dla osób, które nie są w stanie pokryć kosztów związanych z utrzymaniem mieszkania. Dodatki można rozumieć jako formę prewencji bezdomności. Dodatek mieszkaniowy jest świadczeniem pieniężnym wypłacanym przez gminę, mającym na celu dofinansowanie do wydatków mieszkaniowych ponoszonych w związku z zajmowaniem lokalu mieszkalnego. Pomoc ta przysługuje w przypadkach określonych przepisami (kryteria dochodowe, rodzaju własności i sposobu użytkowania mieszkania itd.). W 2004 r. została zlikwidowana dotacja z budżetu państwa przeznaczana na dodatki mieszkaniowe. Od tego czasu wszystkie koszty wypłacania świadczenia ponoszą gminy. W 2006 r. wypłacono ok. 8,5 mln dodatków mieszkaniowych, co stanowi w porównaniu do 2005 r. spadek o 8%. Łączna kwota wypłat wyniosła ok. 1,2 mld zł, tj. 6% mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Przeciętna wysokość dodatku na 1 mieszkanie kształtowała się na poziomie 137,9 zł i była w stosunku do poprzedniego roku większa o 2,8 zł. Najwięcej wypłaconych dodatków odnotowano dla użytkowników lokali spółdzielczych (37,2% ogółu) i gminnych (36,8%), najmniej zaś w towarzystwach budownictwa społecznego (1,3%)47. 45 46 47

Piotr Olech na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego. J. Wygnańska, Raport o polityce społecznej... Gospodarka Mieszkaniowa w 2006 r....


264

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

W roku 2005 wypłacono ponad 9,2 mln dodatków mieszkaniowych, co stanowi w porównaniu do 2004 r. spadek o ok.7%. Łączna kwota wypłat wyniosła 1,2 mld zł. Przeciętna wysokość dodatku na 1 mieszkanie kształtowała się na poziomie 135,1 zł i w stosunku do poprzedniego roku była mniejsza o 4,6 zł. Najwięcej wypłaconych dodatków odnotowano dla użytkowników lokali spółdzielczych (37,8% wszystkich dodatków) i gminnych (36,3%), najmniej zaś w towarzystwach budownictwa społecznego (1,2%). 2.5. Rola twórców polityki mieszkaniowej w rozwiązywaniu problemu bezdomności W Polsce gospodarowanie zasobami mieszkaniowymi należy do gmin, czyli najniższych jednostek samorządu lokalnego. Gminy dysponują dwoma rodzajami zasobów mieszkaniowych, wspomaganych ze środków publicznych. Są to po pierwsze mieszkania komunalne w tym lokalne socjalne oraz społeczne mieszkania czynszowe stanowiące zasoby Towarzystw Budownictwa Społecznego. Większość decyzji związanych z mieszkalnictwem odbywa się na poziomie lokalnym, każda gmina samodzielnie tworzy i reguluje własną politykę mieszkaniową, jakkolwiek musi ona być zgodna z obowiązującym systemem prawnym i krajowymi programami mieszkalnictwa. To właśnie gminy posiadają potencjalne narzędzia taniego i dostępnego mieszkalnictwa, które są kluczowymi narzędziami zarówno w wymiarze profilaktycznym, jak i integracyjnym bezdomności. Urzędnicy odpowiedzialni za mieszkalnictwo w Polsce w sposób niewystarczający włączani są w proces zwalczania bezdomności. Poza jednym programem realizowanym wspólnie przez Ministerstwo Infrastruktury (odpowiedzialne za budownictwo) oraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej praktycznie nie istnieje współpraca międzyresortowa. Współpraca pomiędzy wydziałami i sektorami ciągle pozostaje rzadkością, a bezdomność widziana jest głównie, jako problem pomocy społecznej. Dotyczy to zarówno urzędów centralnych, regionalnych jak i lokalnych.

3. Dostęp do mieszkań jako czynnik/przyczyna bezdomności Polityka mieszkaniowa jest zagadnieniem kluczowym dla dwóch filarów polityki społecznej wobec bezdomności – Prewencji i Integracji. • W wymiarze Prewencji bezdomności mieszkalnictwo odgrywa fundamentalną rolę w tworzeniu godnych warunków mieszkaniowych, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszanie zjawiska zagrożenia bezdomnością. Odpowiednia polityka mieszkaniowa regulująca kwestie zadłużania mieszkań i eksmisji ma potencjalnie olbrzymi wpływ na zapobieganie bezdomności. Tworzenie i funkcjonowanie mieszkań socjalnych, duża liczba mieszkań wynajmowanych, mieszkania łatwo dostępne i o niższym standardzie, mieszkania dla ludzi o niskich dochodach odgrywają także istotną rolę w zapobieganiu bezdomnością. • W wymiarze Integracji i procesu wychodzenia z bezdomności mieszkalnictwo podobnie jak w przypadku prewencji odgrywa kluczową rolę. Dostępność mieszkań socjalnych i tanich mieszkań na wynajem ma niebagatelne znaczenie dla skuteczności procesu wychodzenia z bezdomności. Odpowiednia polityka mieszkaniowa umożliwia wprost znaczną redukcję zjawiska bezdomności. Jest warunkiem koniecznym do wdrażania efektywnej i skutecznej polityki zwalczania bezdomności, stanowi uzupełnienie i równorzędne ogniwo innych obszarów wpływających na integrację społeczną osób bezdomnych (zdrowie, zatrudnienie, edukacja). W Polsce brakuje badań i specjalistycznych danych umożliwiających określenie skali i zakresu wpływu polityki mieszkaniowej na zjawisko bezdomności. Dotyczy to zarówno wymiaru profilaktyki bezdomności, jak i integracji społecznej osób bezdomnych. Brakuje jednocześnie danych o bezpośredniej korelacji sytuacji na rynku mieszkaniowym a bezdomnością. Niemniej jednak bezsprzecznym pozostaje fakt, że zła polityka mieszkaniowa przyczynia się z jednej strony do generowania zjawiska


Piotr Olech

265

bezdomności, z drugiej strony do jego utrwalania. W przypadku bezdomności trudno jest orzec, że czynnik mieszkaniowy jest główną i pierwotną przyczyną. Najczęściej w przypadku osób bezdomnych mamy do czynienia z konglomeratem czynników różnego rodzaju. Czynniki mieszkaniowe takie jak eksmisje, zadłużenie czy niemożność opłacania mieszkania mieszają się z czynnikami społecznym (konflikt rodzinny), zawodowymi (bezrobocie, brak kwalifikacji) czy zdrowotnymi (uzależnienie, zły stan zdrowia). Wśród czynników mieszkaniowych, które mają bezpośredni wpływ na zwiększanie się populacji ludzi bezdomnych można wymienić: • Czynnik eksmisji: wprawdzie od 2000 r. liczba zasądzanych i realizowanych eksmisji spadła o niemal połowę (do ponad 6 tys.) to zasadniczo nie zmieniła się skala eksmisji realizowanych i zasądzanych bez przydziału mieszkania socjalnego (około 50% wszystkich eksmisji). Eksmisje takie dokonywane są bez żadnego wskazania miejsca zamieszkania, na tzw. bruk, osoby takie najczęściej zasilają populację ludzi bezdomnych zamieszkujących noclegownie i schroniska. • Czynnik dostępności finansowej: koszty zakupu mieszkania w porównaniu do wynagrodzeń są w Polsce dość wysokie (patrz tabela nr 3), tylko część mieszkańców stać na zakup mieszkania lub zaciągniecie kredytu. Ceny mieszkań kształtują się na poziomie średnim europejskim. Jednocześnie struktura własności mieszkań, niewielki udział w rynku mieszkaniowym mieszkań przeznaczanych na wynajem oraz ciągle malejące zasoby mieszkaniowe gmin powodują, że w Polsce mamy trudną sytuację mieszkaniową. W opinii Polaków problemy mieszkaniowe tuż po problemach bezrobocia i uzależnień są najważniejszymi i największymi problemami społecznymi w Polsce48. Ponadto koszty opłacania kredytu, koszty wynajmu i utrzymania mieszkań są stosunkowo wysokie lub bardzo wysokie porównując do dochodów uzyskiwanych przez Polaków. W tym kontekście ludzie o niskich dochodach znajdują się w trudnej sytuacji mieszkaniowej i są bezpośrednio zagrożeni bezdomnością. • Czynnik jakości mieszkań: ponad 6,5 mln Polaków żyje w skrajnej biedzie mieszkaniowej. Nie mają wody, ogrzewania i kanalizacji. Blisko 12 mln żyje w mieszkaniach, w których na pokój przypadają ponad dwie osoby. W sumie ok. 3,2 mln rodzin nie ma własnego mieszkania. Warunki mieszkaniowe i jakość mieszkań w Polsce pozostawia wiele do życzenia, jest jednym z czynników, który prowadzi do bezdomności. Część mieszkań substandardowych z biegiem czasu jest likwidowana, w związku z faktem małej dostępności mieszkań komunalnych i socjalnych (na które trzeba czekać 2-8 lat) ludzie ci zagrożeni są bezpośrednio bezdomnością, ale po prostu żyją w warunkach, które trudno uznać za mieszkalne. Nie bez znaczenia pozostaje przeludnienie w mieszkaniach, które sprzyja konfliktom rodzinnym, a te przeradzają się w wypędzenie lub opuszczenia domów szczególnie młodych osób. • Czynnik podaży i jej adekwatności: niemal 80% mieszkań budowanych w Polsce to mieszkania własnościowe, brakuje w Polsce mieszkań nisko-kosztowych przeznaczonych na wynajem. Brak mieszkań socjalnych i komunalnych przekłada się w konsekwencji na większe zagrożenie bezdomnością. Z jednej strony zasądzane są wyroki eksmisyjne, z drugiej strony brak mieszkań socjalnych powoduje ich zawieszenie. Powstają wprawdzie mieszkania społeczno-czynszowe w ramach TBS, ale są to mieszkania przeznaczone głownie dla osób o średnich, a nie niskich dochodach. Brak mieszkań socjalnych przekłada się także bezpośrednio na liczbę bezdomnych kobiet z dziećmi. Otóż najczęściej osoby takie stają się bezdomne wskutek przemocy domowej. Z braku mieszkań socjalnych, w których takie osoby mogłyby znaleźć wsparcie, kobiety z dziećmi znajdują schronienie w placówkach dla osób bezdomnych. W kontekście braku badań trudno ocenić na ile sytuacja mieszkaniowa ma rosnący lub malejący wpływ na zjawisko bezdomności. Niemniej jednak należy zauważyć i odnotować, że w ramach populacji 48

Postrzeganie problemu mieszkaniowego w Polsce, Warszawa 2008.


266

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

osób bezdomnych coraz częściej odnotowuje się przyczyny bezdomności takie jak eksmisje wynikające z zadłużeń kredytowych czy też finansowa niemożność utrzymania mieszkania49.

4. Rola placówek dla osób bezdomnych w dostępie do mieszkalnictwa 4.1. Rola i miejsce schronisk W Polsce brakuje dokładnie sprecyzowanych warunków do realizacji usług dla osób bezdomnych. Brakuje jednocześnie specyfikacji charakteryzującej usługi świadczone przez noclegownie czy schroniska. Istnieje wiele placówek, które nazywają się noclegowniami, a w istocie pełnią funkcję schroniska (i na odwrót). Jeśli jednak abstrahować będziemy od dokładnej specyfikacji i przyjrzymy się realnie świadczonej pomocy, to możemy zauważyć, że najpopularniejszą formą wsparcia osób bezdomnych w wymiarze zapewnienia schronienia jest właśnie całodobowo funkcjonujące schronisko. W ramach schronisk realizowane jest 70% usług, w ramach noclegowni 25%, ok. 5% w ramach mieszkań wspieranych50. Ta dość silna pozycja schronisk w usługach dla osób bezdomnych wynika z funkcjonującego w środowisku pomocy społecznej paradygmatu, który zakłada, że aby wyjść z bezdomności należy przejść pewną drogę, której jednym z elementów jest właśnie schronisko, a dopiero po nim mieszkanie wspierane lub mieszkanie samodzielne. Według wielu pracowników pomocy społecznej schronisko powinno być miejscem edukacji społecznej i zawodowej osób bezdomnych. Stąd w wielu placówkach realizowane są różnego rodzaju programy, które przygotowują osoby bezdomne do samodzielnego zamieszkiwania. Programy powyższe mają charakter aktywizacji zawodowej (podjęcie szkoleń, kursów, stażu czy pracy), aktywizacji społecznej (podjęcie nauki, terapii, edukacja nieformalna, użyteczne zajęcia np. hobby) i aktywizacji mieszkaniowej (nauka gotowania, gospodarowanie własnym budżetem, opłacanie własnego pobytu, uzyskanie mieszkania). Trudno określić w skali kraju ile placówek realizuje niniejsze formy pracy z ludźmi bezdomnymi w sposób stały. Istnieją placówki, w których programy prowadzi się okazjonalnie lub w ogóle, placówki takie pełnią raczej funkcje „przechowalni”, które uzależniają ludzi bezdomnych od swojej pomocy. Są też placówki, w których realizowane programy aktywizacyjne przekładają się wprost na sukcesy w uzyskiwaniu i utrzymywaniu przez osoby bezdomne samodzielnych mieszkań. Wśród głównych barier w przechodzeniu ze schronisk do mieszkań należy wymienić: • bariery instytucjonalne: należy wymienić tutaj m.in.: przekonanie wielu organizacji co do braku skuteczności wspierania osób bezdomnych w mieszkaniach; brak środowiskowej sieci wsparcia dla osób bezdomnych przebywających w mieszkaniach (brak kadry, doświadczeń, środków finansowych); silna pozycja organizacji prowadzących schroniska dla osób bezdomnych; niechęć sektora publicznego do finansowania udzielania schronienia osobom bezdomnym w postaci mieszkania wspieranego, • bariery systemowe: m.in.: brak polityki mieszkaniowej; zbyt mała liczba mieszkań socjalnych i na wynajem dostępnych na polskim rynku mieszkaniowym; wysokie koszty utrzymania mieszkania w relacji do wynagrodzeń; brak regulacji prawnych umożliwiających w szerszym zakresie udzielania wsparcia osobom bezdomnym w mieszkaniach wspieranych; brak współpracy instytucji rynku mieszkaniowego z instytucjami pomocy społecznej; funkcjonowanie systemu pomocy bezdomnym bardziej w kierunku ratownictwa i interwencji niż w kierunku integracji i prewencji bezdomności, 49 50

Opinie ekspertów zajmujących się bezdomnością, w tym członków Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności. Analiza Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności na podstawie danych MPiPS.


Piotr Olech

267

• bariery indywidualne: uzależnienia osób bezdomnych; sytuacja zdrowotna, niepełnosprawność, zadłużenia i długi osób bezdomnych. 4.2. Schronisko jako miejsce docelowe? Wydaje się, że jednym z głównych problemów populacji osób bezdomnych w Polsce jest jej starzenie się. W województwie pomorskim dominującym przedziałem wiekowym osób bezdomnych jest przedział 51-60 lat. Ponad 40% osób bezdomnych w różnym stopniu jest niepełnosprawna (główna część osób w sposób umiarkowany). Średni okres pozostawania w bezdomności to ponad 7 lat. Wiele osób bezdomnych jest ciężko schorowana i wymaga długotrwałej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej51. W związku z niewydolnością służby zdrowia, brakiem oferty usług dla takich osób, ludzie bezdomni zmuszeni są do korzystania z istniejącego wsparcia świadczonego przez schroniska. Wieloletni staż bezdomności, aspołeczne zachowania i uzależnienia niejednokrotnie wykluczają te osoby z dostępu do domów pomocy społecznej, które tradycyjnie świadczą pomoc osobom starszym. Ludzie ci z obiektywnych przesłanek mają utrudniony proces wychodzenia z bezdomności. W Polsce toczy się obecnie szeroka dyskusja czy należy tworzyć dla takich osób specjalistyczne domy, w założeniu tymczasowe, jednak umożliwiające w niektórych przypadkach zamieszkiwanie stałe i docelowe, czy też udrażniać niefunkcjonujący system opieki zdrowotnej dla ludzi schorowanych i niepełnosprawnych wymagających długotrwałej opieki, a nie leczenia szpitalnego ratującego życie. W przekonaniu wielu specjalistów domy czy hostele dla takich osób powinny powstawać, ponieważ znaczna część osób bezdomnych przebywa i często umiera w schroniskach niedostosowanych do pomocy ludziom starszym, schorowanym i niepełnosprawnym (bez opieki lekarskiej i pielęgniarskiej). Nie chodzi tutaj o tworzenie alternatywnego systemu opieki zdrowotnej dla osób bezdomnych, a tymczasowego – niekiedy docelowego – godnego miejsca pobytu. 4.3. Najpierw mieszkanie – możliwości wprowadzenia metody52 Dotychczas realizowane nieliczne lokalne programy mieszkaniowe dla osób bezdomnych zakładały wcześniejsze przygotowanie osób bezdomnych do zamieszkania lub też wysoko stawiały kryteria uczestnictwa w takich programach. Zarówno przykładowe programy, tj. program „Druga Szansa” realizowany przez Dzielnicę Wola m.st. Warszawy oraz Stowarzyszenie „Otwarte Drzwi”, podobny program realizowany w Stargardzie Szczecińskim, program osiedla „Darzybór” Fundacji Barka czy projekt „Barakowy” Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta zakładały duże rokowania (w oparciu o określone kryteria) lub wcześniejszą „gotowość mieszkaniową” osób bezdomnych. Co więcej, wiele z tych i innych programów wprost zakłada odpowiednią ścieżkę edukacyjną dla osób bezdomnych, przed uzyskaniem mieszkania. Istnieją doświadczenia wielu miast w Polsce i wielu organizacji, kiedy osoby bezdomne wcześniej nieprzygotowane do samodzielnego funkcjonowania, otrzymując mieszkania – traciło je. Czy to poprzez zadłużenia, czy też uzależnienia i aspołeczne zachowania.

51

52

Dane z badań socjodemograficznych z lat 2001, 2003, 2005, 2007: „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. M. Rzepiak et al., Gdańsk 2002; „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. P. Olech et al., Gdańsk, 2003; „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. A. Siebert et al., Gdańsk 2005; „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. A. Dębska-Cenian et al., Gdańsk 2007. Ang. housing first, tj. zapewnić jak najszybciej docelowe/niezależne mieszkanie, zaproponować wsparcie (socjalne) w tym mieszkaniu i zaadaptować je do zmieniających się potrzeb mieszkańca raczej niż przetrzymywać bezdomnych w mieszkaniach tymczasowych, próbując rozwiązywać ich problem. Popularna w Europie metoda wspierania osób bezdomnych polegająca na oferowaniu dostępu do mieszkań jako pierwszego elementu wsparcia. Według niniejszej metody każdy człowiek powinien mieć dostęp do mieszkania. Metoda powstała w odpowiedzi na brak wystarczających efektów działalności placówek dla osób bezdomnych w wychodzeniu z bezdomności. Podejście „mieszkanie najpierw”, tj. zapewnić mieszkanie wtedy, gdy osoba posiada gotowość mieszkaniową).


268

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

Sytuacja taka jednak jest nieporównywalna z metodą „mieszkanie najpierw”, ponieważ w olbrzymiej większości tych przypadków, ludzie bezdomni nie otrzymali długotrwałego i odpowiedniego wsparcia środowiskowego w mieszkaniu. Ponadto osoby te nie otrzymały „mieszkania najpierw”, tylko po wieloletnim okresie zamieszkiwania w placówkach dla bezdomnych, niejako w nagrodę. Trudno zatem na podstawie tych doświadczeń określić, czy metoda housing first sprawdziłaby się w realiach polskich. Jest to o tyle utrudnione, że w Polsce brakuje zarówno mieszkań wspieranych zależnych od instytucji polityki społecznej, jak i mieszkań socjalnych, komunalnych i na wynajem. Ciągle relatywnie mało, istnieje programów (re)integracji społecznej osób bezdomnych poprzez mieszkania, w których osoby te mogą trenować umiejętności niezbędne do samodzielnej egzystencji. Sytuację prognozowania i przewidywania uniemożliwia jednocześnie fakt braku mieszkań dla osób ewidentnie rokujących na samodzielne funkcjonowanie w środowisku. Jednoznacznie należy podkreślić, że znaczna część osób bezdomnych, które obecnie przebywa w placówkach dla bezdomnych potencjalnie rokowałaby duże szanse na utrzymanie mieszkania i samodzielną egzystencję. Ludzie ci zmuszeni są do przebywania w schroniskach. Pozostaje jeszcze drugi aspekt metody „najpierw mieszkanie” otóż, wydaje się, że przesunięcie środka ciężkości udzielanej pomocy z mieszkań treningowych (który de facto jest naprawdę mało) czy schronisk na samodzielne i niezależne mieszkania mogłoby zostać odebrane przez opinię publiczną jako niesprawiedliwość społeczna. W Polsce olbrzymia część mieszkańców czeka na przydział mieszkania komunalnego lub socjalnego, wielkie rzesze zamieszkują mieszkania substandardowe lub przeludnione. Bezwarunkowe zapewnianie ludziom bezdomnym niezależnych mieszkań, w kontekście liczny stereotypów związanych z bezdomnością, mogłoby się spotkać z falą protestów i niechęcią znacznej części społeczeństwa polskiego. Niezależnie od zarysowanych powyżej wątpliwości i uwag, warto byłoby pilotażowo w kilku miejscach w Polsce spróbować przygotować i wdrożyć programy według metody „najpierw mieszkanie”. Wydaje się ona o tyle ciekawa, że doświadczenia wielu projektów ukazują, że gdy człowiekowi stworzy się odpowiednie warunki, to pomimo, wcześniejszego braku rokowań na poprawę, rozwój i zmiana stają się realne i osiągalne. Metoda powyższa ma także olbrzymi potencjał w poprawianiu sytuacji mieszkaniowej i społecznej osób zagrożonych bezdomnością lub osób, które dopiero co stały się bezdomne. Dla takich osób metoda „mieszkanie najpierw”, może się okazać zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż korzystanie z pomocy schronisk czy noclegowni. Obecnie w Polsce toczy się dyskusja nad możliwościami wdrażania metody „mieszkanie najpierw”. Część środowiska zdecydowanie wyklucza możliwość implementacji niniejszej metody w warunkach polskich, odnosząc się do przewidywanej małej skuteczności metody oraz niewielkiej liczby mieszkań socjalnych w stosunku do liczby osób potrzebujących. Część uważa, że metoda „mieszkanie najpierw” może być doskonałą alternatywą dla schronisk oraz tymczasowych mieszkań treningowych. Wydaje się ponadto, że o samej metodzie organizacje wiedzą niewiele, brakuje informacji i danych o tej metodzie, z pewnością przydałoby się więcej informacji o przykładach realizacji konkretnych projektów ich skuteczności i efektywności.

5. Mieszkania własnościowe w kontekście bezdomności 5.1. Zadłużenia kredytowe a bezdomność Długi Polaków liczone jako procent PKB wynoszą obecnie 23%, gdy tymczasem średnia w krajach Unii Europejskiej to 40-60% PKB53. Polska pozostaje zatem krajem o niezwykle wysokiej dynamice kredytowej, gdzie zwiększa się z roku na rok liczba Banków i korporacji finansowych, które poszu-

53

P. Stasiak, Zadłużone życie, „Polityka” 2008, nr 21.


Piotr Olech

269

kują kredytobiorców. Polska dotychczas miała niewielkie doświadczenie w regulowaniu i funkcjonowaniu rynku kredytowego, dopiero zmiany ustrojowe w Polsce spopularyzowały zarówno kredyty hipoteczne, jak i konsumpcyjne. Od 2000 r. liczba zaciąganych kredytów hipotecznych znacznie wzrosła. „Kredyty mieszkaniowe, co roku zaciąga 300 tys. gospodarstw domowych. W 2007 r. banki pożyczyły na mieszkania rekordowe 57 mld zł (rok wcześniej było to 44 mld zł)”54. Jeszcze w roku 2000 zadłużenie Polaków w postaci kredytów hipotecznych wynosiło 9,6 mld zł w 2007 r. wartość zaciągniętych kredytów mieszkaniowych wyniosła już 124,1 mld zł (niemal 13 razy więcej). Statystyki i rejestry kredytowe informują, że 1,19 mln osób zalega z płatnościami rat kredytowych, rachunków za prąd czy czynsz (na łączną kwotę 6,16 mld zł). Nieoficjalnie jednak ostrożne szacunki mówią, że około 1-2 mln Polaków ma problemy ze spłacaniem rat kredytowych i znajduje się w grupie ryzyka. Skala odzyskiwania przez banki mieszkań prywatnych z powodu niespłacania kredytów hipotecznych w Polsce nie jest jeszcze duża, choć każdego roku liczba licytowanych mieszkań rośnie55. Wynika to głownie z faktu, że pomimo zadłużeń banki niechętnie przejmują mieszkania. Windykacja zadłużenia to dla nich dodatkowe koszty oraz niepotrzebny kłopot. Banki raczej dłużników zachęcają do zawieszenia rat na pewien czas a jednocześnie sprzedaży mieszkania przez dłużników. W ten sposób odzyskują zainwestowane środki finansowe. Nie ma niestety, oficjalnych danych o skali takich praktyk, ponieważ większość banków wykorzystuje tutaj prawo do zachowania tajemnicy handlowej. Większość osób po utracie w taki sposób mieszkania, otrzymuje wsparcie rodziny, która w takich sytuacjach okazuje się solidarna i pomocna. Część z takich osób wynajmuje mieszkanie na rynku prywatnym lub zamieszkuje domki na działach ogrodniczych lub domki letniskowe. Brakuje wiarygodnych statystyk określających, jaki procent dłużników zasilił populację osób bezdomnych. Niezależnie od statystyk, organizacje pozarządowe prowadzące placówki od kilku lat podkreślają zwiększającą się rolę kredytów i zadłużenia, jako czynnika prowadzącego do bezdomności. Według badań Pomorskiego Forum zadłużenie z roku na rok według osób bezdomnych staję się częstszą przyczyną bezdomności (w roku 2007 – niemal 15% osób bezdomnych). Jednocześnie ponad 33% osób bezdomnych przyznaje, że posiada niespłacone zaległości i długi56. 5.2. Prawo własności, a bezdomność W Polsce brakuje przykładów programów zarówno na poziomie centralnym, jak i lokalnym, które umożliwiałyby ludziom bezdomnym nabycie na własność lokalu mieszkalnego. Większość programów mieszkaniowych ukierunkowanych jest na uzyskanie mieszkania wynajmowanego, czy to mieszkania komunalnego, socjalnego, społeczno-czynszowego, czy wynajmowanego na rynku prywatnym. Możliwość uzyskania mieszkania na własność umożliwia wynajmowanie mieszkania komunalnego, bowiem gminy będące właścicielami tych mieszkań chętnie po jakimś okresie ich użytkowania odsprzedają je własnym lokatorom. Istnieją wprawdzie programy, które umożliwiają osobom w trudnych warunkach mieszkaniowych uzyskiwanie mieszkania na własność. Program taki wdrażany jest w Polsce przez organizację Habitat for Humanity, gdzie rodziny o określonych dochodach, partycypując w procesie budowy mają okazję nabyć mieszkanie na własność po bardzo niskich kosztach. Programy te jednak rzadko kierowane są do osób bezdomnych. Ponadto w przypadku wspominanych już w niniejszym raporcie mieszkań społeczno-czynszowych będących własnością TBS planuje się w niedługiej przyszłości, aby mieszkańcy mieli możliwość wykupienia zamieszkiwanego przez siebie lokalu po preferencyjnych cenach. 54 55 56

Ibidem. Ibidem. M. Dębski, Socjodemograficzny portret zbiorowości ludzi bezdomnych województwa pomorskiego – grudzień 2007 (Raport z badań), „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. A. Dębska-Cenian et al., Gdańsk, 2007.


270

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

Należy zauważyć, że perspektywa i realna możliwość uzyskania mieszkania na własność przez osoby bezdomne, może mieć niebagatelny wpływ na powodzenie i sukces procesu wychodzenia z bezdomności i utrzymania samodzielności życiowej. Własne mieszkanie jest zawsze bardzie stabilną sytuacją mieszkaniową niż wynajmowanie lokalu według określonych ram, warunków i kryteriów. 5.3. Prywatyzacja mieszkalnictwa Wydatki publiczne są podstawowym narzędziem aktywnego oddziaływania państwa i samorządów terytorialnych na mieszkalnictwo. Szczególną rolę w rozwoju mieszkalnictwa odgrywają gminy, które decydują o polityce czynszowej, budownictwie komunalnym i społecznym, kształtują gospodarkę terenami. Wydatkowanie środków publicznych na mieszkalnictwo ma za zadanie przyczynić się do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych części społeczeństwa, której nie stać samodzielnie na realizację tego celu, jak również wzmóc popyt na inwestycje, remonty i modernizacje mieszkaniowe. Tymczasem w Polsce na przestrzeni ostatnich lat obserwujemy zmniejszanie się ilości mieszkań komunalnych i ich prywatyzowanie (sprzedaż). Polityka zarówno władz centralnych, jak i lokalnych ukierunkowana jest na zwiększanie możliwości posiadania mieszkań własnościowych. „Prywatyzacja zasobu komunalnego, dokonująca się w szybkim tempie od początku lat 90., rodzi szereg kontrowersji natury ekonomicznej i społecznej. W efekcie procesu prywatyzacji zasobu mieszkaniowego w okresie 10 lat (1993–2002) liczba mieszkań komunalnych obniżyła się z 2 032,5 tys. do 1 358,6 tys. mieszkań, czyli o 673,9 tys. W 2003 r. sprzedano kolejne 41 631 mieszkań w domach wielorodzinnych należących do gminy, co uszczupliło zasób mieszkaniowy gminy o kolejne 3,2%”57. W roku 2006 zasoby komunalne gmin zmniejszyły się do 1 252 tys. mieszkań. Jednocześnie, gminy są tymi podmiotami, które budują najmniej – w porównaniu z osobami prywatnymi, spółdzielniami i prywatnymi deweloperami. O świadomej redukcji zasobu komunalnego najlepiej świadczy fakt, że w roku 2005 wybudowano jedynie 3,5 tys. lokali komunalnych, a w tym samym czasie sprzedano 43,5 tys. mieszkań. W efekcie, lokale komunalne stanowią obecnie jedynie ponad 9% ogółu mieszkań w Polsce, podczas gdy jeszcze w roku 1997 niemal 15%. Zaznaczenia wymaga także fakt, że okres oczekiwania na mieszkanie komunalne lub socjalne to okres między 2-8 lat. „Należy podkreślić, że znaczny odsetek mieszkań komunalnych to mieszkania substandardowe, czyli zlokalizowane w budynkach o złym stanie technicznym (mieszkania wybudowane przed 1945 r.), nadmiernie zaludnione (3 i więcej osób przypadających na 1 pokój) lub o niskim poziomie wyposażenia w podstawowe instalacje. W 2002 r. 331 tys. substandardowych mieszkań komunalnych stanowiło niemal 1/4 całego zasobu w tej formie własności. Zasadność prywatyzacji zasobu gminy, z ekonomicznego punku widzenia, nasuwa wiele pytań. Z jednej strony, sprzedaż mieszkań należących do gminy jest mechanizmem relokacji zasobu w oparciu o reguły rynkowe, z drugiej strony, należałoby się spodziewać zwiększenia wielkości nakładów na utrzymanie zasobu przez prywatnych właścicieli mieszkań. Dla gminy prywatyzacja mieszkań komunalnych oznacza zarówno strumień jednorazowego dochodu ze sprzedaży lokali, jak też, co jest nie mniej istotne, ograniczenie subsydiowania zasobu mieszkaniowego gminy. Ze względu na socjalny charakter zasobu mieszkaniowego gminy, poziom czynszów ustanawianych w zasobie nie pokrywa kosztów utrzymania zasobu. Powoduje to konieczność pokrywania tych kosztów przychodami z lokali użytkowych oraz poprzez system dotacji z budżetu gminy. Dlatego też wiele gmin wyszło z założenia, że sprzedając część lokali, do których trzeba, co miesiąc dopłacać nawet 30-40% kosztów utrzymania, ograniczą skalę subsydiowania zasobu mieszkaniowego”58. Można wyróżnić 3 główne powody prywatyzacji mieszkań; pierwszy związany z przekonaniem, że mieszkania indywidualne to dobro, które powinno być dostępne możliwie, jak największej liczbie 57 58

R. Cyran, Ekonomiczne aspekty prywatyzacji zasobu komunalnego w Polsce, „Nieruchomości” 2005, nr 12 (88). Ibidem.


Piotr Olech

271

mieszkańców, a o budynki lepiej zadbają ich właściciele; drugi to dążenie gmin do zmniejszania kosztów administrowania i zarządzania budynkami, które w dużej mierze są substandardowe; trzeci to uzyskanie dodatkowego strumienia finansowego dla gmin. Prywatyzacja mieszkalnictwa przekłada się wprost na politykę zwalczania bezdomności. Wprawdzie polskie prawo nie przewiduje możliwości prywatyzacji mieszkań socjalnych, to jednak brak mieszkań komunalnych i socjalnych uniemożliwia w wielu sytuacjach uzyskanie mieszkania i realizacji procesu integracji osób bezdomnych. Istotne jest, aby osiągnięte dochody z prywatyzacji mieszkań przeznaczane były na pozyskiwanie kolejnych lokali komunalnych, bądź socjalnych. Jest to jedyna droga do zwiększenia podaży mieszkań na wynajem o niskich czynszach i zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych najuboższych, przy ograniczonych środkach budżetowych gmin w Polsce. Tymczasem realia pokazują, że gminy poza sprzedażą mieszkań komunalnych, nie inwestują znacząco w tą infrastrukturę. Jeśli zaś inwestują w tworzenie lokali socjalnych, to najczęściej odbywa się to poprzez zaadaptowanie na ten cel dużych i zniszczonych budynków, kumulując jednocześnie w jednym miejscu dużą liczbę ludzi o różnych problemach. Tworzą się w ten sposób raczej tzw. getta socjalne, niż godne warunki mieszkaniowe dla ludzi najuboższych. „Specyfika dobra, jakim jest mieszkanie, powoduje, że nie jest możliwe całkowite zaniechanie pomocy publicznej nawet w gospodarce rynkowej, gdyż z jednej strony, jest to dobro kapitałochłonne, a z drugiej, zaspokaja podstawowe potrzeby ludzkie, zwłaszcza potrzebę schronienia. Dlatego też niezbędne jest istnienie publicznego zasobu mieszkaniowego”59. 5.4. Bieda mieszkaniowa właścicieli mieszkań Zjawisko deprywacji mieszkaniowej w Polsce ma wymiar powszechny, wiele osób żyje w mieszkaniach przeludnionych lub substandardowych, dotyczy także mieszkań własnościowych (niemal 40% mieszkań substandardowych). Do tego pewna część populacji polaków zamieszkuje miejsca, które trudno nazwać mieszkalnymi są to m.in. tereny ogródków działkowych, szopy, garaże itp. Brakuje wiarygodnych statystyk o liczbie i charakterze tej grupy osób. Organizacjom pozarządowym i instytucjom publicznym pomocy społecznej znane są przykłady, kiedy ludzie przebywający w takich mieszkaniach, z dnia na dzień stają się osobami bezdomnymi, dotyczy to przede wszystkim miejsc nieprzeznaczonych do zamieszkiwania lub braku prawa własności do określonego mieszkania. Powodem bezdomności w takich przypadkach najczęściej jest eksmisja, wypędzenie bądź też zdarzenie losowe (np. pożar, powódź). Sytuację osób zamieszkujących substandardowe mieszkania pogarsza jednocześnie fakt, że znajdują się one najczęściej w konglomeracji innych budynków o tym samym standardzie. Szczególnie w dużych miastach istnieją od wielu lat, całe ulice czy też dzielnice starych, zdewastowanych i zniszczonych budynków, gdzie proces rewitalizacji powinien być wdrażany nie tylko w wymiarze architektonicznym, ale i społecznym. Każde większe miasto w Polsce posiada problem takich właśnie osiedli, a niekiedy nawet dzielnic, gdzie większość mieszkań jest substandardowa, albo nie spełnia żadnych standardów. Naprawa sytuacji mieszkaniowej właścicieli w Polsce wymaga kilku zasadniczych rozwiązań i działań zarówno na poziomie centralnym i lokalnym: • inwestowania w remonty i adaptacje zniszczonej substancji mieszkaniowej, system wspierania właścicieli mieszkań i wspólnot mieszkaniowych, • inwestowania środków finansowych w tworzenie łatwo dostępnych mieszkań na wynajem w tym mieszkań komunalnych, społeczno-czynszowych czy socjalnych, • wciągnięcie sektora prywatnego w proces tworzenia mieszkalnictwa dla ludzi o niskich dochodach np. konieczność tworzenia jednego mieszkania socjalnego w nowym budynku, 59

Ibidem.


272

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

• ograniczenia inwestycji gmin ukierunkowanych na powstawanie enklaw mieszkań socjalnych, • prowadzenie polityki mieszkaniowej opartej o spójny program zawierający wymienione wyżej elementy.

6. Rola prywatnego wynajmowania mieszkań w walce z bezdomnością 6.1. Rynek prywatnie wynajmowanych mieszkań w zapewnianiu przyzwoitych i dostępnych mieszkań dla bezdomnych? Z danych z 2002 r. ponad 17% spośród wszystkich mieszkań użytkowanych jest na zasadzie wynajmu, ok. 60% mieszkań wynajmowanych stanowi własność gminy, ok. 20% stanowi własność osób fizycznych, ok. 10% zakładów pracy. Do roku 2007 znacznie zwiększyła się liczba oddawanych mieszkań przeznaczanych na wynajem i sprzedaż, zmalała jednocześnie liczba mieszkań gminnych, zwiększyła się także liczba mieszkań prywatnych. Należy przypuszczać, zatem, że odsetek wynajmowanych mieszkań prywatnych znacznie wzrósł. Tym bardziej, że w sytuacji boomu mieszkaniowego 2004– –2007 wiele osób zakup mieszkania potraktowała, jako inwestycję, a wynajmowanie mieszkania umożliwia im spłacanie zaciągniętych kredytów. Sektor wynajmowanego prywatnego mieszkalnictwa cieszy się mniejszą popularnością wśród instytucji zajmującymi się problematyką bezdomności. Organizacje i instytucje swoje działania kierują raczej w kierunku uzyskiwania mieszkań gminnych czy socjalnych, które w ich przekonaniu są bardziej stabilnymi formami mieszkalnictwa. Rynek wynajmowanych mieszkań prywatnych jest bardzo w Polsce rozproszony i niezwykle zróżnicowany. Praktycznie większość mieszkań wynajmowanych jest indywidualnie (bezpośrednio od właściciela), omal nie istnieją w Polsce żadne konsorcja czy firmy zajmujące się wynajęciem prywatnych mieszkań (wyjątek stanowią luksusowe apartamenty lub domy). Jakkolwiek rynek wynajmowanych mieszkań prywatnych jest niezwykle popularny wśród samych osób bezdomnych. Wprawdzie wiele osób bezdomnych nie stać na wynajęcie samodzielnego mieszkania, ale osoby bezdomne, które posiadają własny dochód, dość często wynajmują pokój z dostępem do kuchni, łazienki i toalety. Koszty takiego rozwiązania są znacznie mniejsze niż wynajmowania całego mieszkania. Minusem takiego rozwiązania jest brak stabilności zamieszkiwania razem z właścicielem oraz mały obszar prywatności i intymności, często zatem osoby takie wracają z powrotem do schronisk. Istnieją programy mieszkaniowe dla osób bezdomnych w niektórych gminach w Polsce, które zamiast opłacania noclegowni lub schroniska ludziom bezdomnym, spełniającym określone kryteria, przyznają środki finansowe na opłacenie wynajęcia mieszkania na rynku prywatnym. Podobne rozwiązania praktykowane są przez organizacje pozarządowe60. Obejmują one zarówno wynajmowanie całych mieszkań, jak i wynajmowanie pokoi. Programy takie z jednej strony dobrze wpływają na rozwój i zapewnienie lepszych warunków mieszkaniowych osobom bezdomnym, z drugiej strony pozwalają zaoszczędzić środki finansowe gmin czy organizacji pozarządowych. Najczęściej występującymi barierami w wynajmowaniu mieszkań prywatnych osobom bezdomnym są: • dość wysokie koszty wynajęcia mieszkania, • brak stabilności pozostawania w mieszkaniu w związku z tym, że mieszkania najczęściej wynajmowane są indywidualnie, • brak regulacji prawnych umożliwiających i promujących wynajmowanie mieszkania zamiast opłacania schroniska lub noclegowni, 60

Np. projekt Agenda Bezdomności - Standard Aktywnego Powrotu na Rynek Pracy realizowany w ramach Inicjatywy Wspólnotowej Equal.


Piotr Olech

273

• stereotypy związane z bezdomnością i niechęć do wynajmowania mieszkania osobom bezdomnym. Ostatnia bariera w dostępie do wynajmu mieszkań prywatnych nie jest tak powszechna, ponieważ zazwyczaj osoby bezdomne samodzielnie wynajmują mieszkanie, jednocześnie nie przyznając się do bycia osobom bezdomną. 6.2. Regulowanie kosztów najmu W Polsce brakuje przepisów odnoszących się do możliwości regulowania wysokości kosztów najmu lokali prywatnych właścicieli, trudno zatem przypuszczać na ile takie rozwiązanie ułatwiłoby dostęp osób bezdomnych do takich mieszkań. Przypuszczać jednak należy, że zmniejszenie kosztów najmu lokali prywatnych, mogłoby potencjalnie wpłynąć pozytywnie na dostępność mieszkalnictwa dla osób bezdomnych w ogóle. Wysokie koszta oraz brak stabilności wynajmowanych mieszkań prywatnych są największą barierą ich dostępu i korzystania. 6.3. Standard mieszkań wynajmowanych Kolejnym problemem w dostępie do wynajmowanych mieszkań prywatnych jest ich jakość. W związku z wysokimi kosztami wynajmu mieszkań w normalnym standardzie (najczęściej równowartość raty kredytu hipotecznego), osoby bezdomne często wynajmują mieszkania substandardowe, w związku z ich niższą ceną. Ponadto w związku z wysokimi kosztami wynajmowania mieszkań, dochodzi do sytuacji przeludnienia, gdzie aby opłacić mieszkanie potrzebna jest partycypacja jak największej liczby osób. Zamieszkiwanie w takich mieszkaniach wiąże się z brakiem stabilności mieszkaniowej zarówno na poziomie przewidywalności zamieszkania, jak i na poziomie możliwości realizowania potrzeb społecznych czy intymnych. Znane są także sytuacje wynajmowania tak zniszczonych mieszkań czy lokali niemieszkalnych (np. domki na działkach ogrodniczych), które można uznać za niemal doświadczanie bezdomności ulicznej. Kolejnym problemem na rynku mieszkaniowym jest nielegalne wynajmowanie mieszkań – bez podpisywania żadnej umowy. Dotyczy to w szczególności mieszkań substandardowych, ale i nie tylko. Brakuje oficjalnych danych określających to zjawisko, jakkolwiek doświadczenia organizacji i instytucji pokazują, że wynajmowanie mieszkań „na czarno” nie jest zjawiskiem marginalnym. Wynajmowanie mieszkania bez umowy najmu jeszcze bardziej wpływa na brak stabilności mieszkaniowej osób bezdomnych, które w każdej chwili mogą być wyrzucone z mieszkania lub być ofiarami kradzieży. Oprócz mechanizmów związanych z realizacją pracy socjalnej i monitorowaniem sytuacji osób bezdomnych, brakuje rozwiązań systemowych i instytucjonalnych umożliwiających blokowanie i uniemożliwianie wynajmowania mieszkań substandardowych. Regulacjom podlega sam obowiązek zawiązywania umowy najmu i odprowadzania z tego powodu podatku, ale regulacjom nie podlegają żadne standardy mieszkaniowe. 6.4. Tanie hotele, a bezdomność Umieszczanie ludzi bezdomnych w tanich hotelach nie jest popularne w naszym kraju, najczęściej potrzebę udzielenia schronienia osobom bezdomnym realizuje się, wykorzystując do tego noclegownie lub schroniska. Sytuacja umieszczania osób bezdomnych w tanich hotelach dotyczy przede wszystkim wspierania ludzi, którzy dotknięci zostali jakimś zdarzeniem losowym, który doprowadził ich do bezdomności. Wśród takich zdarzeń losowych można wymienić pożary, powodzie czy zawalenia się budynków. Pobyt takich osób w tanich hotelach, jest zazwyczaj krótkotrwały, ponieważ gminy najczęściej mają zaplecze awaryjnych mieszkań przeznaczonych specjalnie na ten cel. Koszty pobytu osoby w tanim hotelu są dość wysokie (zazwyczaj 3 razy wyższe niż koszty pobytu w placówce dla osób bezdomnych), stąd gminy inwestują w rozwój schronisk. Sytuacja ta także dotyczy kobiet, które doświadczają przemocy domowej. Gminy tymczasowo umieszczają je w tanich hotelach, a następnie przenoszą do schronisk dla kobiet z dziećmi (w związku z brakiem mieszkań socjalnych). Obecnie na


274

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

terenie Polski dość dobrze i sprawie działa system pomocy interwencyjnej, a placówki posiadają wystarczającą liczbę miejsc, aby awaryjnie przyjąć następne osoby. Zdarzają się jednak takie sytuacje, że same osoby bezdomne wynajmują okresowo pokoje w tanich hotelach. Sytuacja taka dotyczy osób, które zmieniają miejsce swojego pobytu w poszukiwaniu pracy lub też osób, które wynajmują pokój w tanim hotelu, aby móc zaspokoić potrzeby seksualne. 6.5. Squatting w kontekście bezdomności Squatting nie jest problemem społecznym utożsamianym z bezdomnością. Wprawdzie problem squattingu istnieje, ale dotyczy on głównie dużych aglomeracji miejskich i ma raczej marginalny charakter. Problematyka ta powiązana jest bardziej z uzależnieniami od narkotyków i tak też jest utożsamiana przez opinię społeczną oraz instytucje, w mniejszym zakresie jako problem bezdomności. Squatting w Polsce jest bardziej zjawiskiem związanym z występowaniem pewnych subkultur, jak punków, squatterów itd. i w Polsce wiąże się częściej ze świadomym wyborem dokonanym przez ludzi posiadających alternatywne możliwości mieszkaniowe, decydujących się jednak na to często ze względów ideologicznych, a nie wynikającym z problemu bezdomności. W wielu wypadkach jest stanem przejściowym, trwający od kilku miesięcy do kilku lat. Raczej nie spotyka się ludzi mieszkających na squacie permanentnie lub przez większość życia. Niemniej jednak w związku polskie organizacje zajmujące się problematyką bezdomności powinny poświęcić więcej uwagi temu zagadnieniu.

7. Rola mieszkań socjalnych/państwowych/publicznych w rozwiązywaniu problemu bezdomności 7.1. Mieszkalnictwo socjalne i jakie są jego ustawowe cele Lokalem socjalnym jest lokal nadający się do zamieszkania ze względu na wyposażenie i stan techniczny. Lokal socjalny może być lokalem o niższym standardzie. Stawka czynszu za lokal socjalny nie może przekraczać połowy stawki najniższego czynszu obowiązującego w gminnym zasobie mieszkaniowym. Lokal socjalny dostarcza gmina. Lokal socjalny powinien mieć łączną powierzchnię pokoi co najmniej 10m², jeżeli ma być zamieszkiwany przez jedną osobę. Dla kilku osób łączna powierzchnia pokoi powinna wynosić co najmniej 5m² na osobę. Stawka czynszu za lokal socjalny nie może przekraczać połowy stawki najniższego czynszu obowiązującego w gminnym zasobie mieszkaniowym. Lokal socjalny przysługuje: • Osobie, która nie ma zaspokojonych potrzeb mieszkaniowych i znalazła się w niedostatku, wskutek czego jej dochód miesięczny nie pozwala na wynajęcie lokalu na zasadach ogólnych. Gmina określa jaki dochód umożliwia skorzystanie z uprawnienia do lokalu socjalnego. Umowę najmu zawiera się na czas określony. Umowę tę można przedłużyć na następny okres, jeżeli najemca nadal znajduje się w sytuacji uzasadniającej zawarcie umowy. Na lokale socjalne czekają osoby znajdujące się w trudnej sytuacji zdrowotnej, rodzinnej czy społecznej. • Osobom eksmitowanym z prawem do otrzymania lokalu socjalnego. Sąd, biorąc pod uwagę dotychczasowy sposób korzystania z lokalu przez najemcę, jego szczególną sytuację materialną i rodzinną, może w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu (eksmisję) orzec o uprawnieniu najemcy do otrzymania lokalu socjalnego. W niektórych przypadkach sąd zobowiązany jest orzec o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego (np. kobiety w ciąży, małoletniego, niepełnosprawnego, bezrobotnego). W takim wypadku gmina jest obowiązana zapewnić lokal socjalny. Osoba ta ma pierwszeństwo w uzyskaniu lokalu socjalnego.


Piotr Olech

275

7.2. Rola sektora mieszkań socjalnych w rozwiązywaniu i zapobieganiu bezdomności W Polsce jedynym właścicielem mieszkań socjalnych są gminy, zgodnie z ustawą to tylko one mogą prowadzić i zarządzać mieszkaniami socjalnymi. Gminy nie posiadają obowiązku przyjmowania osób bezdomnych do mieszkań socjalnych, jakkolwiek większość osób bezdomnych spełnia kryteria zawarte w ustawie. Oprócz ustawowych kryteriów gminy wprowadzają szczegółowe regulacje określające, kto powinien i na jakiej podstawie powinien mieć dostęp do mieszkania socjalnego. W wielu regulacjach dodatkowym kryterium odgrywającym ważną rolę w uzyskaniu mieszkania jest właśnie bezdomność. Jedynym programem wspierającym i zachęcającym gminy do przeznaczania lokali socjalnych na potrzeby osób bezdomnych jest, wyżej już szczegółowo omówiony, program tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych. Jakkolwiek gminy dość chętnie włączają grupę osób bezdomnych do grupy odbiorców mieszkań socjalnych. Gminy w ten sposób pragną, z jednej strony zmniejszyć skalę zjawiska, odpowiadać adekwatnie na potrzeby osób wykluczonych, z drugiej zaś strony pragną zmniejszać wydatki ponoszone na zapewnianie schronienia osobom bezdomnym w placówkach dla bezdomnych. Mieszkania socjalne są znacznie bardzie efektywne i finansowo tańsze. Z drugiej strony, preferowanie osób bezdomnych w dostępie do mieszkań socjalnych spotyka się niekiedy z ostrymi reakcjami opinii publicznej. W społeczeństwie polskim istnieje jeszcze ciągle wiele stereotypów związanych z bezdomnością, a oddanie mieszkania socjalnego osobie bezdomnej oznacza de facto dla wielu polaków oddanie mieszkania „degeneratom, pijakom, nierobom, którzy sami zgotowali sobie taki los”. Brakuje danych o dokładnej liczbie mieszkań socjalnych, jakkolwiek szczególnie w dużych miastach ich liczba nie jest duża. Oczekiwanie na mieszkanie socjalne trwa kilka lat. Wiele osób z wyrokami eksmisji z orzeczonym prawem do lokalu socjalnego oczekuje na realizację eksmisji kilka lat z powodu braku lokali socjalnych. Mieszkań socjalnych jest zdecydowanie za mało porównując do zapotrzebowania na nie. Ludzie doświadczający bezdomności w oczekiwaniu na przydział mieszkania socjalnego najczęściej przebywają w placówkach dla bezdomnych lub samodzielnie wynajmują mieszkania na prywatnym rynku mieszkaniowym. Sposób finansowania mieszkań socjalnych poprzez funkcjonowanie programu tworzenia lokali socjalnych sprzyja ludziom bezdomnym, natomiast samo finansowanie funkcjonowania mieszkań socjalnych pozostaje bez wpływu na problematykę bezdomności. 7.3. Zasady przyznawania lokali socjalnych lokatorom w pryzmacie bezdomności W związku z tym, że to gminy samodzielnie regulują kwestię szczegółowych kryteriów wyboru osób, które zamieszkają w lokalach socjalnych, zasady przyznawania są bardzo zróżnicowane. Większość gmin podejmuje uchwały dotyczące sposobu wyłaniania osób, które mają prawo do mieszkania socjalnego. Część gmin tworzy dokładne wytyczne i w oparciu o kryteria związane z sytuacją materialną, społeczną i mieszkaniową przyznaje lokale socjalne. Tworzą one szczegółowe kryteria i w oparciu o nie powstaje system punktacji, rodziny i osoby z największą liczbą punktów mają większą szansę na otrzymanie lokalu socjalnego. Oczywiście poza niniejszymi kryteriami znajdują się osoby z orzeczoną przez sąd eksmisją i z przyznanym prawem do lokalu socjalnego. Wśród kryteriów odgrywających rolę przy przyznawaniu prawa do mieszkania socjalnego można wyodrębnić kilka dość powszechnych dla gmin w Polsce: • kryterium zamieszkania: prawdo do lokalu socjalnego mają przede wszystkim mieszkańcy danej gminy, niekiedy znaczenie także odgrywa czas zameldowania w danej gminie, • kryterium dochodowe: w związku z tym, że mieszkania socjalne przyznawane są „ludziom w niedostatku” tworzone są kryteria dochodowe, które muszą spełniać osoby, które starają się o mieszkanie socjalne. Gminy niekiedy stosują odstępstwa od tego kryterium. Najczęstszym kryterium dochodowym jest – średni miesięczny dochód z okresu trzech kolejnych miesięcy, przypadający na członka gospodarstwa domowego, który nie przekracza:


276

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

a) 150% najniższej emerytury ogłaszanej przez Prezesa GUS – w gospodarstwie jednoosobowym, b) 100% najniższej emerytury ogłaszanej przez Prezesa GUS – w gospodarstwie wieloosobowym. • kryterium sytuacji mieszkaniowej i społecznej – wśród różnego rodzaju sytuacji mieszkanie socjalne zazwyczaj przysługuje osobom: a) pozbawionym mieszkań w wyniku klęski żywiołowej, katastrofy, pożaru lub innego zdarzenia losowego, b) zamieszkującym w budynkach przeznaczonych do rozbiórki ze względu na katastrofalny stan techniczny, c) bezdomnym, d) nie posiadającym własnego lokalu np. wychowankom domów dziecka lub osobom opuszczającym zakłady karne, e) zamieszkującym mieszkania przeludnione, f) niepotrafiącym samodzielnie zaspokoić własnych potrzeb mieszkaniowych. Problem bezdomności znajduje się najczęściej, jako jedno z kryteriów bezpośrednich w wymaganiach, które powinny spełniać osoby ubiegające się o prawo do lokalu socjalnego. Jeśli bezpośrednim kryterium nie jest bezdomność, to najczęściej inne kryteria umożliwiają osobom bezdomnym uzyskanie mieszkania socjalnego. Kryteria związane z zagrożeniem wykluczeniem mieszkaniowym wydają się słuszne i ważne przy przyznawaniu prawa do mieszkań socjalnych. Zastrzeżenia budzić mogą tylko kryteria dochodowe, które mogą znacznie ograniczać dostęp do mieszkań socjalnych ludzi o niskich dochodach, ale lekko przekraczających kryteria. Kryterium, które może budzić także wątpliwości to konieczność posiadania stałego zameldowania w gminie w, której osoba stara się o uzyskanie lokalu socjalnego. W przypadku wielu osób bezdomnych, pobyt realny w gminie może trwać wiele lat bez oficjalnego zameldowania. Tak naprawdę, po kilku czy kilkunastu latach, osoba taka staje się prawdziwym mieszkańcem gminy, jakkolwiek nie posiada pełni praw i ma utrudniony dostęp do mieszkania socjalnego. 7.4. Mieszanie różnych grup społecznych, a tworzenie społecznych gett mieszkaniowych Problematyka tworzenia i budowania gett mieszkań socjalnych poruszana była powyżej. Natomiast mądre i odpowiedzialne mieszanie ludzi doświadczających trudności mieszkaniowych z różnymi grupami społecznymi jest warunkiem skutecznego powrotu ludzi wykluczonych do społeczeństwa. W oparciu o doświadczenie zgłaszane przez samorządy i organizacje pozarządowe ministerstwa odpowiedzialne za wdrażanie programu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych, wprowadziło rekomendację, która zaleca, aby nowo tworzone mieszkania socjalne umiejscawiane były w różnych częściach miast. Ponadto zaleca się, aby nie tworzyć skupisk mieszkań socjalnych w jednym miejscu. Mieszanie ludności z jednej strony wpływa motywująco na ludzi wykluczonych poprzez możliwość uczestnictwa i zaciągania pozytywnych wzorców oraz możliwość świadczenia pracy na rzecz lokalnej społeczności. Mieszkańcy poprzez kontakt z ludźmi z mieszkań socjalnych mają okazję przełamywać stereotypy oraz czerpać korzyści z usług dostarczanych przez biedniejszych mieszkańców. Warunkiem skuteczności takich programów jest jednak odpowiednia praca z ludźmi w mieszkaniach socjalnych, wymagająca szerokiego wsparcia w wymiarze psychicznym, społecznym i finansowym oraz nieustannego monitorowania. 7.5. Największe bariery w budowaniu mieszkań socjalnych • wiara i przekonanie urzędników w gminach, że prywatny rynek mieszkaniowy oraz wzrost gospodarczy rozwiąże wszystkie problemy mieszkaniowe, • brak inwestycji gmin w tworzenie lokali socjalnych dla najuboższych a jednocześnie pozbywanie się i prywatyzacja komunalnych zasobów mieszkaniowych gminy – niechęć do zajmowania się problematyką mieszkaniową gmin,


Piotr Olech

277

• tworzenie gett mieszkań socjalnych, jako tańszego w krótkiej perspektywie rozwiązania w zakresie zapewniania potrzeb w trudnej sytuacji mieszkaniowej, • brak współpracy międzywydziałowej i międzysektorowej w zakresie tworzenie mieszkań socjalnych, • skomplikowane przepisy i procedury w dostępie do funduszy na tworzenie lokali socjalnych, • różne kryteria w przyznawaniu prawa do mieszkań socjalnych w różnych gminach, • brak regulacji i długofalowej strategii rozwoju mieszkalnictwa socjalnego w Polsce na poziomie ogólnokrajowym.

8. Zapobieganie bezdomności poprzez odpowiednią politykę mieszkaniową 8.1. Programy profilaktyczne w Polsce W Polsce poza opisanym wyżej programami tworzenia mieszkań socjalnych oraz systemem dodatków mieszkaniowych praktycznie nie istnieją, żadne ogólnopolskie programy profilaktyki bezdomności. Niektóre gminy wdrażają samodzielnie systemy zamian mieszkań zadłużonych pomiędzy lokatorami mieszkań komunalnych, gdzie lokatorzy mieszkań mogą zamienić zadłużone mieszkania na mniejsze niezadłużone. Istnieje także wiele programów doradczych i poradnictwa, kiedy to osoby zalegające z płaceniem czynszu otrzymują pakiet informacji o przysługujących im prawach oraz możliwych konsekwencjach związanych z zadłużeniem lokalu. Brakuje niestety danych o skuteczności tych programów. Istnieje w Polsce także deficyt programów i regulacji systemowych umożliwiających odpracowywanie, redukowanie i umarzanie długów mieszkaniowych. Obecnie trwają prace nad rozwiązaniami umożliwiającymi ogłoszenie „upadłości finansowej” osób fizycznych podobnie jak w przypadku funkcjonujących przedsiębiorstw. Ważnym elementem profilaktyki wykluczenia mieszkaniowego są dodatki mieszkaniowe. Wspierają one rodziny posiadające problemy z opłacaniem regularnie czynszu, jednocześnie zmniejszając zagrożenie eksmisją. Obejmują one także osoby bezdomne zamieszkujące mieszkania komunalne lub spółdzielcze, a które są w procesie wychodzenia z bezdomności. Niestety w warunkach polskich dodatki mieszkaniowe bywają przyznawane osobom, które posiadają ukryte dochody, albo trafiają do innych nieodpowiednich osób, których stan materialny tego nie wymaga. „Z badań przeprowadzonych przez Instytut Rozwoju Miast61 wynika, że gminy nie zawsze dbają o sprawdzenie prawidłowości danych zawartych we wnioskach o przyznanie dodatku mieszkaniowego, jak również nie w pełni korzystają z praw do przeprowadzania wywiadów środowiskowych. Przeprowadzenie takiego wywiadu jest procedurą zalecaną przed przyznaniem świadczenia. Zdanie ekspertów jest bardziej kategoryczne: urzędnicy nie weryfikują danych zawartych we wnioskach i absolutnie nie korzystają z możliwości przeprowadzenia wywiadów środowiskowych w celu trafnego przyznania świadczeń. Ustawa jest traktowana przez nich „kalkulaturowo” – o przyznaniu świadczenia decydują automatycznie wykonywane przeliczenia dochodów i ich proporcji do określonych limitów. Zdaniem ekspertów pewnym rozwiązaniem mogłoby być włączenie procedury przyznawania dodatków do systemu pomocy społecznej. Obowiązujący system dodatków mieszkaniowych zdaniem ekspertów z Instytutu Rozwoju Miast nie w pełni odpowiada istniejącym potrzebom. Niezbędne jest podjęcie prac na szczeblu centralnym, pozwalających na kompleksowe rozwiązanie tego problemu. Chodzi przede wszystkim o rozstrzygnięcie: kto (budżet centralny czy budżety gmin) i w jakim stopniu, powinien partycypować w częściowym pokryciu opłat związanych z utrzymaniem mieszkań przez osoby najuboższe”62. 61 62

G. Dworańczyk, J. Korniłowicz, B. Uchman, T. Żelawski, Informacje o mieszkalnictwie – wyniki monitoringu za 2004 r., Kraków 2005. J. Wygnańska, Raport o polityce społecznej...


278

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

8.2. Eksmisje i ich wpływ na bezdomność „Eksmisja w Polsce jest orzekana wyłącznie przez sąd. Rozróżnia się dwa rodzaje eksmisji. Eksmisję kodeksową orzekaną wyłącznie przez sąd okręgowy w wyniku postępowania rozwodowego lub separacyjnego na podstawie odpowiednich paragrafów Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Eksmisję administracyjną orzekaną wobec osób, które nie wywiązują się z warunków najmu/przebywania w mieszkaniach np. nie płacą czynszu, dotkliwie zakłócają spokój lokatorów itd. na podstawie Ustawy z dnia 2 lipca 1994 r. o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych. Po wydaniu sądowego nakazu eksmisji wyrok jest wykonywany przez komorników sądowych. Eksmisja może być wykonywana w miesiącach zimowych (od 1 listopada do 31 marca) jedynie w stosunku do osób znęcających się nad rodziną oraz osób, które mimo wskazania nowego lokalu nie przeprowadziły się do niego. W wyroku nakazującym eksmisję sąd musi orzec o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego przez eksmitowanego bądź o braku takiego uprawnienia. Sąd jest zobowiązany do zbadania sytuacji eksmitowanych osób i stwierdzenia czy zachodzą przesłanki do otrzymania takiego lokalu. Decyzję podejmuje biorąc pod uwagę np. dotychczasowy sposób korzystania z lokalu przez najemcę, jego sytuację materialną i rodzinną. Jeżeli sąd przyzna takie uprawnienie, eksmisja może być wykonana dopiero wtedy, gdy gmina, na terenie której osoba jest zameldowana zapewni stosowny lokal. W praktyce gminne zasoby lokali socjalnych są bardzo ubogie i aby je otrzymać trzeba czekać w wieloletnich kolejkach, co powoduje, że nakazy eksmisji do lokali socjalnych nie są wykonywane. Do lutego 2005 r. ustawa dopuszczała tzw. eksmisję na bruk, czyli wykonanie wyroku eksmisyjnego w stosunku do osób nie posiadających alternatywnego miejsca zamieszkania. Powodowało to wiele protestów, przed którymi ustawodawca chronił się poszerzając katalog osób wyłączonych z działania tego przepisu (osoby niepełnosprawne, kobiety ciężarne i samotne matki i osoby bezrobotne). Od 5 lutego 2005 r. nie można wykonać wyroku eksmisyjnego donikąd – gmina jest zobowiązana zapewnić pomieszczenie zastępcze. Pomieszczenie musi znajdować się w tej samej lub pobliskiej miejscowości. Na każdego domownika i samego eksmitowanego powinno przypadać co najmniej 5m2 powierzchni mieszkalnej. W lokalu powinien być dostęp do: wody, ustępu (może znajdować się poza budynkiem), światła naturalnego, prądu, ogrzewania. Ściany nie mogą być zawilgocone, a eksmitowany musi mieć możliwość zainstalowania kuchenki (lub innych urządzeń) do gotowania posiłków. Wprowadzenie kategorii pomieszczenia zastępczego to tak naprawdę próba ukrycia możliwości orzekania tzw. eksmisji na bruk. Osoby z pomieszczeń zastępczych szybko trafiają do schronisk, chociaż teoretycznie ustawa nie zezwala na eksmisje do noclegowni ani schronisk”63. Od roku 2000 liczba eksmisji zarówno zasądzonych i wykonywanych znacznie maleje, w znacznie mniejszym stopniu maleje zaś liczba pozostałych do wykonania eksmisji. Tabela nr 7. Liczba eksmisji64. Wp³ynê³o

Za³atwiono (zrealizowano)

Pozosta³o do za³atwienia

13 308

13 222

12 161

9 917

9 257

8 905

opró¿nienie lokalu mieszkalnego

9 338

9 325

12 084

w tym: opró¿nienie lokalu mieszkalnego bez zapewnienia lokalu socjalnego

6 650

6 612

8 882

2000 opró¿nienie lokalu mieszkalnego w tym: opró¿nienie lokalu mieszkalnego bez zapewnienia lokalu socjalnego 2001

63

J. Wygnańska, Polskie dane o bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowym. Aktualizacja 2006; www.bezdomnosc.edu.pl/content/blogcategory/25/42/, 28.07.2008.


279

Piotr Olech Wp³ynê³o

Za³atwiono (zrealizowano)

Pozosta³o do za³atwienia

opró¿nienie lokalu mieszkalnego

7 631

7 631

11 929

w tym: opró¿nienie lokalu mieszkalnego bez zapewnienia lokalu socjalnego

4 788

4 935

8 585

opró¿nienie lokalu mieszkalnego

8 244

8 528

11 993

w tym: opró¿nienie lokalu mieszkalnego bez zapewnienia lokalu socjalnego

4 148

4 557

8 154

opró¿nienie lokalu mieszkalnego

7 181

8 045

10 656

w tym: opró¿nienie lokalu mieszkalnego bez zapewnienia lokalu socjalnego

4 359

5 264

7 137

opró¿nienie lokalu mieszkalnego

6 390

6 995

10 036

w tym: opró¿nienie lokalu mieszkalnego bez zapewnienia lokalu socjalnego

2 890

3 699

6 271

opró¿nienie lokalu mieszkalnego

7 295

6 749

10 586

w tym: opró¿nienie lokalu mieszkalnego bez zapewnienia lokalu socjalnego

2 932

2 938

6 235

2002

2003

2004

2005

2006

Maleje jednocześnie liczba wykonywanych eksmisji bez zapewnienia lokalu socjalnego. Wykres nr 3. Liczba wykonanych eksmisji, a liczba wykonanych bez zapewnienia lokalu socjalnego65.

Brakuje danych ile procent ludzi eksmitowanych stało się ludźmi bezdomnymi, jakkolwiek eksmisja z mieszkania wskazywana jest jako powód bezdomności dość często. Przykładowo w województwie pomorskim 1/4 z ponad 2,5 tys. przebadanych osób bezdomnych twierdzi, że jedną z przyczyn 64 65

Dane Ministerstwa Sprawiedliwości. Piotr Olech na podstawie danych Ministerstwa Sprawiedliwości.


280

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

bezdomności jest właśnie eksmisja66. Dane te potwierdzają znaczący wpływ eksmisji na zwiększanie się populacji osób bezdomnych. Główną przyczyną eksmisji są zadłużenia w czynszu i innych opłatach związanych z utrzymaniem mieszkania. Eksmisje ze względu na aspołeczne zachowania utrudniające zamieszkiwanie sąsiadom zdarzają się wprawdzie, jakkolwiek dość rzadko. 8.3. Doradztwo mieszkaniowe Dotychczas realizowane programy doradcze realizowane m.in. przez Biura Porad Obywatelskich pokazują, że istnieje duże zapotrzebowanie na takie usługi. Wielu lokatorów nie zna swoich praw i obowiązków. Wiele osób zagrożonych wykluczeniem mieszkaniowym nie jest świadoma konsekwencji zadłużenia mieszkań. W przypadku wielu programów informacyjnych i doradczych przekazywanie wiedzy wystarczy, aby uchronić mieszkańców przed eksmisją. Natomiast w wielu przypadkach programy doradcze muszą być połączone z konkretnymi programami wsparcia społecznego, psychicznego (terapia, konsultacje), mieszkaniowego (zamiana mieszkań, mieszkania socjalne) czy też finansowego (dodatki mieszkaniowe). Informacja udzielana ludziom musi być z jednej wiarygodna i rzetelna. Wzorcowo jeśli na terenie danej gminy istnieje cała sieć instytucji, które doradzają mieszkaniowo. Mogą być to instytucje zarówno sektora publicznego, jak i sektora pozarządowego.

9. Prawo do mieszkania i jego wpływ na zjawisko bezdomności 9.1. Konstytucja a prawo do mieszkania Kwestia mieszkalnictwa jest wpisana do polskiej Konstytucji (art. 75 ust. 1) głosi, że władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej „zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, a w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania”67. Zapisy powyższe trudno uznać, jako przepisy gwarantujące prawo do mieszkania, wprawdzie ustalają one kierunek rozwoju mieszkalnictwa oraz nakładają obowiązek prowadzenia polityki mieszkaniowej służącej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych, jednak nie są to zapisy wprost obligujące władze państwowe do zapewnienia każdemu obywatelowi odpowiednich warunków mieszkaniowych. Jednocześnie ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym: „zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy (…) gminnego budownictwa mieszkaniowego”68. Obecna konstrukcja prawna oraz brak szczegółowych uregulowań systemowych powodują, że najważniejszą rolę w kreowaniu polityki mieszkaniowej w Polsce pełnią gminy. To właśnie one ustalają szczegółowe warunki funkcjonowania lokalnej polityki mieszkaniowej. W konsekwencji każda gmina może mieć znacznie różniącą się od siebie politykę mieszkaniową, funkcjonującą oczywiście w ramach obowiązujących ram prawnych. 9.2. Egzekwowanie praw do mieszkania W przypadku egzekwowania praw mieszkaniowych trudno jest dokładnie określić jakiego rodzaju prawa powinny być egzekwowane na poziomie lokalnym a jakie na poziomie centralnym. W przypadku niezgodności przepisów prawnych z Konstytucją możliwe jest złożenie skargi konstytucyjnej. „Skarga konstytucyjna – środek prawny przewidziany w polskim prawie jako impuls do usuwania z systemu prawa norm prawnych niezgodnych z Konstytucją. W myśl art. 79 ust. 1 Konstytucji oraz art. 46-52 66 67 68

M. Dębski, Socjodemograficzny... Dz. U. nr 78, poz. 483 z 16 lipca 1997. Dz. U. nr 142, poz. 1591 z 13 grudnia 2001.


Piotr Olech

281

ustawy z 1 sierpnia 1997 o Trybunale Konstytucyjnym prawo wniesienia skargi konstytucyjnej ma każdy, kto uczestniczył w postępowaniu, w którym wyczerpano drogę prawną (czyli cały tok instancyjny i wszelkie inne środki prawne), a które zakończyło się wydaniem ostatecznego rozstrzygnięcia opartego na zakwestionowanym przepisie. Skarga winna zostać sporządzona przez adwokata lub radcę prawnego (przymus adwokacki). Musi odpowiadać warunkom formalnym pisma procesowego ustanowionym przez Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Treścią skargi konstytucyjnej jest żądanie, by Trybunał Konstytucyjny uznał wskazany przepis prawa za niezgodny z Konstytucją. Skargę rozpoznaje Trybunał Konstytucyjny na jawnej i publicznej rozprawie, po której wydaje wyrok. Uczestnikami postępowania są skarżący, organ, który wydał zakwestionowany akt normatywny i Prokurator Generalny. Może do niego również przystąpić Rzecznik Praw Obywatelskich, a niekiedy także organizacja pozarządowa działająca w charakterze tzw. przyjaciela sądu. Konsekwencją uwzględnienia skargi przez Trybunał jest utrata przez dany przepis mocy obowiązującej”69. Przepisy i regulacje lokalne Zgodności przepisów gminnych z obowiązującym systemem prawnym np. uchwał w zakresie gospodarowania i zarządzania mieszkaniami socjalnymi dokonuje Wojewoda danego regionu, w którym znajduję się dana gmina. W przypadku niewywiązywania się lub łamania przez samorządy lokalne przyjętych uchwał, prawa do egzekwowania przepisów można dochodzić w Sądzie Administracyjnym zgodnie z ustawą o samorządzie lokalnym art. 101 i 101a. W przypadku naruszenia interesu prawnego lub uprawnienia uchwałą lub zarządzeniem podjętymi przez organ gminy w sprawie z zakresu administracji publicznej, każdy może – po bezskutecznym wezwaniu do usunięcia naruszenia – zaskarżyć uchwałę do sądu administracyjnego. Skargę na uchwałę lub zarządzenie, o których mowa powyżej, można wnieść do sądu administracyjnego w imieniu własnym lub reprezentując grupę mieszkańców gminy, którzy na to wyrażą pisemną zgodę. Przepisy powyższe stosuje się odpowiednio, gdy organ gminy nie wykonuje czynności nakazanych prawem albo przez podejmowane czynności prawne lub faktyczne narusza prawa osób trzecich. Sąd administracyjny: to jeden z organów państwowych sprawujących wymiar sprawiedliwości w Polsce. Sądy administracyjne wykonują ten obowiązek poprzez kontrolę działalności administracji publicznej oraz rozstrzyganie sporów kompetencyjnych i sporów o właściwość między organami jednostek samorządu terytorialnego, samorządowymi kolegiami odwoławczymi i między tymi organami a organami administracji rządowej. W kwestiach nieuregulowanych prawem organem rozstrzygającym są w Polsce Sądy Powszechne – Rejonowe, Okręgowe i Apelacyjne, a w przypadku, gdy one nie są w stanie rozstrzygnąć kwestii, Sąd Najwyższy. Sąd rejonowy: w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości sąd powszechny powołany do rozpoznawania wszystkich spraw należących do sądów powszechnych, z wyjątkiem spraw zastrzeżonych dla sądów wyższych instancji. Instancją odwoławczą od orzeczeń sądu rejonowego jest sąd okręgowy. Sąd okręgowy: w Polsce sąd powszechny orzekający zarówno w pierwszej jak i drugiej instancji. W polskim wymiarze sprawiedliwości jest zasadą, że w pierwszej instancji orzeka sąd rejonowy. Sąd okręgowy orzeka, jako sąd pierwszej instancji tylko w sprawach wyraźnie wskazanych przez odpowiednie przepisy prawa karnego lub cywilnego. Z reguły są to sprawy o większym ciężarze gatunkowym, bardziej skomplikowane pod względem prawnym. Instancją odwoławczą od orzeczeń sądu okręgowego jest sąd apelacyjny. W drugiej instancji sąd okręgowy rozpoznaje apelacje i zażalenia od orzeczeń wydanych w pierwszej instancji przez sąd rejonowy. Sąd apelacyjny: to organ wymiaru sprawiedliwości powołany do rozstrzygania w II instancji spraw z zakresu: • prawa cywilnego, gospodarczego oraz rodzinnego i opiekuńczego, 69

www.pl.wikipedia.org, 14.07.2008.


282

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

• prawa karnego, • prawa pracy i ubezpieczeń społecznych z obszaru działania co najmniej dwóch podległych mu sądów okręgowych (obszar apelacji). Sądy apelacyjne rozpoznają także kwestie szczególne przekazane im bezpośrednio przez ustawę. Sąd Najwyższy: powołany jest do m.in. sprawowania wymiaru sprawiedliwości, przede wszystkim przez rozpoznawanie spraw, a także środków odwoławczych od orzeczeń sądów powszechnych i sądów wojskowych. 9.3. Kwestie sporne i precedensy w zakresie mieszkalnictwa Jedną ze spornych problematyk była kwestia odpowiedzialności gminy za niedostarczenie mieszkania socjalnego osobie, wobec której zasądzono eksmisję i orzeczono prawo do mieszkania socjalnego. Otóż przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy z 2001 r. w art. 18 pkt. 4 mówiły, że jeśli gmina nie dostarczyła lokalu socjalnego osobie do niego uprawnionej, właścicielowi mieszkania (np. spółdzielni) przysługuje odszkodowanie. Wysokość odszkodowania wynosi różnicę między czynszem wolnorynkowym a tym, który miał płacić mieszkaniec z wyrokiem eksmisyjnym. W praktyce nie były to wysokie odszkodowania i nie obciążały one mocno budżetów gmin. 11 września 2006 r. Trybunał Konstytucyjny uznał niniejszy przepis za niezgodny z Konstytucją i uchylił go70. Zdecydował, że samorządy muszą wypłacić pełne odszkodowania właścicielom lokali, jeśli nie zapewnią eksmitowanym lokali socjalnych. Od 1 stycznia 2007 r. obowiązuje nowy art. 18 ust. 5 ustawy o ochronie lokatorów, zgodnie z którym jeżeli gmina nie dostarczy lokalu socjalnego osobie uprawnionej z mocy wyroku, to właścicielowi przysługuje od niej roszczenie odszkodowawcze na podstawie art. 417 kodeksu cywilnego. Od tego wyroku z roku na rok rośnie wartość odszkodowań wypłacanych przez gminy, zwłaszcza w dużych aglomeracjach, w wielu przypadkach urzędnicy miejscy dążą do ugody z właścicielami budynków, obiecując lokum socjalne i nie wypłacając ani grosza. Jednak zwykle na ten przydział osoby z wyrokami eksmisyjnymi muszą znów czekać sporo czasu. Rozpiętość odszkodowań wypłacanych właścicielom mieszkań w dużych miastach wacha się łącznie od około 25 tys. w Gdańsku, około 300 tys. zł. w Warszawie do niemal 5 mln zł. w Poznaniu i ponad 9 mln w Krakowie71. Podstawy odpowiedzialności gminy, która nie dostarczyła lokalu socjalnego, i osoby, której dotyczy wyrok eksmisyjny, wobec właściciela mieszkania są odmiennej natury. Potwierdził to Sąd Najwyższy w uchwale z 7 grudnia 2007 r. wyjaśniającej wątpliwość prawną powstałą na tle sprawy wszczętej przez jedną spółdzielnie przeciwko jednej gminie. W drodze uchwały orzekł, że gmina w związku z niemożnością dostarczenia mieszkań socjalnych nie może ponosić solidarnej odpowiedzialności za niepłacenie zobowiązań osoby, wobec której orzeczono eksmisję72. Sąd Najwyższy w uchwale wyjaśnił, że jest to odpowiedzialność in solidum. Ten jej rodzaj oznacza, że wierzyciel (właściciel) może dochodzić tego samego od dwóch lub więcej dłużników (od osoby z wyrokiem eksmisji i od gminy), ale podstawy ich odpowiedzialności są odmienne. Jeśli zachodzą takie okoliczności, sąd powinien wyraźnie w wyroku określić skutki odpowiedzialności in solidum dla każdego z dłużników, czyli w tym wypadku gminy i osoby, której przysługuje prawo do lokalu socjalnego i która powinna do czasu jego uzyskania płacić za dotychczasowe mieszkanie. Nie może być oczywiście tak, że odszkodowanie, jakie w sumie uzyska właściciel lokalu, będzie wyższe niż jego szkoda73. 70 71 72 73

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 września 2006 r. sygn. akt P 14/06 (Dz. U. nr 167, poz. 1193). D. Kaczyńska, Właściciele lokali stają się wierzycielami samorządów wielkich miast, „Rzeczpospolita” 14.07.2008; dane gminy Poznań. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2007 r., sygn. akt III CZP 121/07. I. Lewandowska, Gmina odpowiada za brak lokalu socjalnego, „Rzeczpospolita” 18.12.2007.


Piotr Olech

283

9.4. Egzekwowanie prawa i zwalczanie bezdomności Wydaje się, że egzekwowanie prawa do mieszkalnictwa jest jednym ze skutecznych narzędzi w systemowym zwalczaniu bezdomności. Umożliwia ono z innej strony wpływanie na polityków i urzędników na tworzenie lepszych rozwiązań prawnych w zakresie mieszkalnictwa. Niemniej jednak, aby móc egzekwować dane prawo musi ono być dość precyzyjne i przejrzyste. Obowiązujący porządek prawny musi także jasno określać samo prawo do mieszkania, w innym wypadku trudno jest ustalić sam przedmiot i zakres egzekwowania. Jest kwestią bezsprzeczną, że Polska potrzebuje przede wszystkim bardziej precyzyjnych przepisów prawnych określających i definiujących cele i zakres polityki mieszkaniowej zarówno na poziomie centralnym i lokalnym. Wówczas możliwe będzie bardziej skuteczne dochodzenie praw i obowiązków władzy różnych szczebli.

10. Imigracja a bezdomność w Polsce Imigracja w Polsce miała dotychczas niewielką, choć rosnącą skalę, głównie z dwóch względów. Mniejsza atrakcyjności gospodarcza Polski oraz dość skomplikowane przepisy i duże wymagania jakie muszą spełnić imigranci. Skala imigracji zwiększyła się po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, a wpływ na to miały przede wszystkim dwa czynniki. Po pierwsze Polska zaczęła być postrzegana jako państwo docelowej imigracji (wcześniej dominowała imigracja tranzytowa). Po drugie zaś otwarcie europejskiego rynku pracy dla pracowników z Polski spowodowało ich masową emigrację (oficjalne statystyki mówią o kilkuset tysiącach, zaś szacunki nawet o milionie obywateli polskich, którzy wyjechali do pracy w państwach piętnastki) tworząc tym samym lukę na rynku krajowym. Zjawisko to w przyszłości pogłębiać będzie się ze względu na ujemny przyrost naturalny z jakim mamy do czynienia już od kilku lat i związane z nim zjawisko starzenia się społeczeństwa. Imigranci, przynajmniej ich większość, w naturalny sposób zapełniają tę lukę. W Polsce notuje się wszystkie wyróżniane w teorii typy imigracji, a mianowicie: • napływ przybyszów w ramach tzw. „ruchów wahadłowych” (napływ petty trawers) z krajów sąsiednich, a zwłaszcza byłego ZSRR, • przepływ migrantów tranzytowych, • napływ uchodźców (głównie z Czeczenii oraz z krajów azjatyckich: Sri Lanki, Bangladeszu, Afganistanu, Pakistanu), • imigracje „na stałe” (zarówno ze Wschodu, jak i Zachodu), • napływ cudzoziemców w ramach ruchu wizowego, • napływ wysoko wyspecjalizowanej kadry z Zachodu74. W oficjalnych rejestrach statystycznych wyróżnić można następujące kategorie imigrantów, którzy przebywają w Polsce legalnie: • osoby posiadające kartę stałego pobytu, • osoby podejmujące legalnie zatrudnienie u polskiego pracodawcy, • osoby posiadające zezwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony, tzn. takie, które wykażą, że zachodzą okoliczności uzasadniające ich zamieszkanie na terytorium Polski (okolicznościami takimi mogą być w szczególności: a) zatrudnienie, b) prowadzenie działalności gospodarczej, c) podjęcie nauki, d) zawarcie związku małżeńskiego z obywatelem polskim lub cudzoziemcem posiadającym zezwolenie na osiedlenie się), • osoby przybywające z zagranicy na pobyt stały. 74

A. Paszko, Imigranci w Polsce (zarys problematyki); www.inforeigner.wbp.krakow.pl/?m=46&a=1&l=pl, 04.07.2008.


284

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

Problematyka sytuacji mieszkaniowej imigrantów w związku z ciągle niewielką skalą tego zjawiska nie jest dostrzegana, jako jeden z głównych problemów, choć pojawią się symptomy trudnej sytuacji mieszkaniowej niektórych z grup imigrantów. Migranci zarobkowi w związku z wymogami prawnymi, zazwyczaj mają zapewnione warunki mieszkaniowe przez polskich pracodawców. Natomiast Polska nie jest specjalnie miejscem docelowym dla osób poszukujących azyl (np. z krajów afrykańskich), imigranci trafiający do Polski zazwyczaj przyjeżdżają na studia (np. lekarze), a potem osiadają w Polsce. Większość takich osób ma zabezpieczoną sytuację mieszkaniową. Problemem, który ukazał się w ciągu kilku ostatnich miesięcy są trudne warunki mieszkaniowe albo wprost bezdomność przedstawicieli społeczności rumuńskiej. Po wejściu do Unii Europejskiej do Polski przybywają grupy osób z Rumunii (w szczególności rumuńscy Cyganie), które nie posiadają zatrudnienia, a utrzymują się z żebractwa lub dorywczych prac. Osoby takie zgodnie z prawem nie mają dostępu do placówek dla bezdomnych. Noclegownie i schroniska wprawdzie interwencyjnie i doraźnie udzielają pomocy, jakkolwiek przekazują niniejsze sprawy Policji, Straży Granicznej i wydziałom odpowiedzialnym za politykę migracyjną.

11. Podsumowanie i rekomendacje Bezdomność relatywnie rzadko postrzegana jest przez pryzmat zagadnienia mieszkalnictwa, częściej o bezdomności mówi się w kategoriach pomocy społecznej, służby zdrowia czy rynku pracy. Wielu specjalistów zajmujących się problematyką bezdomności podejmuje zagadnienia związane ze sferami funkcjonowania osób bezdomnych, tj. sfera psychologiczna, społeczna, zdrowotna czy socjalno-bytowa pomijając sferę mieszkalnictwa. Jednocześnie sam system wspierania osób bezdomnych relatywnie rzadko podejmuje zagadnienie mieszkalnictwa jako niezbędnego elementu procesu wychodzenia z bezdomności skupiając się raczej na edukacji, zdrowiu bądź aktywizacji zawodowej. W odbiorze społecznym bezdomność istnieje jako „patologia społeczna”, ściśle powiązana z samodzielnym wyborem takiego sposobu życia. Dość często ludzie bezdomni obwiniani są za sytuację, w której się znaleźli. Zagadnienie bezdomności postrzegane jest przez pryzmat marginalnego zjawiska bezdachowości (bezdomności ulicznej), które jest potwierdzeniem społecznego stereotypu bezdomności. Stygmat ten umiejscawia osobę bezdomną w przestrzeni publicznej, obrazując ją jako osobę uzależnioną od alkoholu, cuchnącą, zaniedbaną. Wyobrażenie to, poprzez własną spektakularność, pomija największą część zbiorowości ludzi bezdomnych – ludzi doświadczających bezmieszkaniowości (brak mieszkania, domu, pobyt w placówkach). Co więcej społeczny stereotyp bezdomności projektowany jest niesłusznie na tę część zbiorowości ludzi bezdomnych, która pozostaje dla większości obywateli bezdomnością „niewidzialną“. Stosunkowo rzadko bezdomność zarówno w postrzeganiu społecznym, jak i wyobrażeniach specjalistów postrzegana jest jako problem mieszkaniowy wprost powiązany z brakiem domu, własnej przestrzeni, deficytem mieszkania. Tymczasem problematyka bezdomności powiązana jest w sposób pierwotny i nierozłączny z zagadnieniem mieszkalnictwa. Moża powiedzieć, że jest to najważniejszy, źródłowy jej element. To właśnie dostępność mieszkań, ich jakość i stan oraz sposób prowadzenia polityki mieszkaniowej ma niebagatelny wpływ na profilaktykę bezdomności oraz proces integracji społecznej osób doświadczających bezdomności. Wyniki badań profilu psychospołecznego osób bezdomnych w trójmieście ewidentnie pokazują jak sytuacja mieszkaniowa wpływa na sytuację psychologiczną i społeczną ludzi bezdomnych, jak przestrzeń w której przebywają lub przebywali kształtuje ich samopoczucie, stan zdrowotny, samoocenę, poczucie własnej wartości oraz wyobrażenie przyszłości. W tym kontekście przedstawiono poniżej kilka rekomendacji odnoszących się do sfery mieszkalnictwa zarówno na poziomie indywidualnej pracy z ludźmi bezdomnymi, jak i zmian systemowych i prawnych.


285

Piotr Olech

* * * Rekomendacje do indywidualnej pracy z osobą bezdomną: 1. Placówki dla osób bezdomnych z natury mają charakter totalny. Ludzie bezdomni mają wprawdzie zaspokojone na różnym poziomie – w zależności od charakteru placówki – najważniejsze potrzeby (fizjologiczne, bezpieczeństwa, dachu nad głową), jednak w dalszym ciągu podporządkowani są pewnym rygorom, zależnościom i wymogom. W ramach placówki dla osób bezdomnych trudno jest o zaspokojenie najważniejszych potrzeb społecznych, tj. potrzebą prywatności, intymności czy możliwości nawiązywania swobodnych relacji społecznych. Stąd czas pobytu w poszczególnych placówkach powinien być możliwie krótki, czyli nieprowadzący do uzależniania się od świadczonej pomocy oraz rozpraszania odpowiedzialności, co jest naturalnym problemem wszystkich instytucjonalnych form pomocy. Możliwie najszybciej ludzie bezdomni powinni mieć perspektywę uzyskania własnego mieszkania. 2. Fundamentalne znaczenie w procesie reintegracji społecznej i zawodowej mają mieszkania treningowe i wspierane. Podmioty Pomorskiego Forum uważają, że to mieszkania wspierane powinny być narzędziem powszechnym w procesie wychodzenia z bezdomności, w niedalekiej przyszłości forma zapewnienia schronienia dla ludzi bezdomnych w postaci mieszkań wspieranych powinna zmniejszać rolę placówek. To właśnie w samodzielnym mieszkaniu możliwe jest zaspokojenie najważniejszych potrzeb życiowych, rozbudzanie realnej motywacji do zmiany własnego życia oraz upodmiotowienie osoby doświadczającej bezdomności. Funkcjonowanie w samodzielnym mieszkaniu niekiedy warunkuje możliwość realizacji programu wychodzenia z bezdomności (np. podjęcia zatrudnienia). 3. Praca z osobą bezdomną powinna być zawsze ukierunkowana na odzyskanie lub uzyskanie samodzielności życiowej. Integracja społeczna jest celem dla wszystkich osób bezdomnych, jednym z elementów integracji jest także uzyskanie i utrzymywanie własnego mieszkania w środowisku. Niezbędnym zatem jest, aby w drodze wychodzenia z bezdomności nabywać umiejętności samodzielnego gospodarowania środkami finansowymi, prowadzenia własnego gospodarstwa (nauka sprzątania, gotowania, opłacania rachunków), nawiązywania relacji sąsiedzkich itp. 4. Uzyskanie samodzielnego mieszkania nie powinno oznaczać zakończenia procesu wychodzenia z bezdomności, praca z osobą bezdomną powinna być kontynuowana w zależności od realnych potrzeb oraz istniejących barier. Zmienić się może charakter oraz natężenie prowadzonej pracy (re)integracyjnej z osobą bezdomną. Większość osób doświadczających bezdomności wymaga często długiego monitorowania we własnym mieszkaniu. 5. Uzależnienia, sytuacja zdrowotna, niepełnosprawność, zadłużenia oraz długi osób bezdomnych mogą być poważnymi przeszkodami w nabyciu i utrzymaniu własnego mieszkania, jakkolwiek bariery te nie powinny uniemożliwiać uzyskania domu. Bariery te poprzez odpowiednie wsparcie i pracę powinny być eliminowane lub minimalizowane tak by cyklicznie zwiększać szansę osób bezdomnych na powrót do społeczeństwa. 6. Organizacje wspierające osoby bezdomne, mające przekonanie o małej skuteczności wspierania osób bezdomnych w mieszkaniach, powinny zrewidować swoje opinie wobec doświadczeń wielu krajów europejskich wdrażających takie programy. Jednocześnie należy szeroko rozwijać środowiskowe sieci wsparcia dla osób bezdomnych przebywających w środowisku. Rekomendacje prawne i systemowe: 1. Włączenie mieszkalnictwa jako niezbędnego elementu polityki społecznej ukierunkowanej na zwalczanie bezdomności. Urzędnicy odpowiedzialni za mieszkalnictwo w Polsce w sposób niewystarczający włączani są w proces zwalczania bezdomności. Poza jednym programem realizowanym wspólnie przez Ministerstwo Infrastruktury (odpowiedzialne za budownictwo) oraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej praktycznie nie istnieje współpraca międzyresortowa. Współpraca


286

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

pomiędzy wydziałami i sektorami ciągle pozostaje rzadkością, a bezdomność widziana jest głównie, jako problem pomocy społecznej. Dotyczy to zarówno urzędów centralnych, regionalnych jak i lokalnych. 2. Inicjowanie i wspieranie współpracy międzysektorowej i międzywydziałowej w zakresie tworzenia mieszkań socjalnych. Gminy samodzielnie jednak nie są w stanie rozwiązywać problemów mieszkaniowych, stąd powinna zaistnieć w tym zakresie szeroka współpraca międzysektorowa i międzyresortowa. 3. Zwiększanie nakładów inwestycyjnych w tanie i dostępne mieszkalnictwo (publiczne, społeczna, na wynajem). 4. Stworzenie długofalowej strategii rozwoju mieszkalnictwa w Polsce obejmującej także regulacje związane z tworzeniem mieszkań socjalnych i naprawą sytuacji mieszkaniowej. 5. Inwestowanie w remonty i adaptacje zniszczonej substancji mieszkaniowej – system wspierania gmin, spółdzielni, właścicieli mieszkań i wspólnot mieszkaniowych. Stworzenie Funduszu Krajowego przeznaczonego na podnoszenie jakości i standardów mieszkań publicznych i społecznych. 6. Uproszczenie procedur aplikowania o środki w ramach programu tworzenia lokali socjalnych oraz podniesienie pułapu finansowania z 20-40% do 40-60% inwestycji. 7. Umożliwienie tworzenia i zarządzania mieszkaniami socjalnymi przez różnego rodzaju podmioty w tym: organizacje pozarządowe, prywatne firmy mieszkaniowe. Mieszkalnictwem socjalnym w Polsce mogą zarządzać jedynie samorządy terytorialne, wpływa to negatywnie na prowadzenie spójnej i odpowiadającej na potrzeby mieszkańców polityce mieszkaniowej. W wielu krajach europejskich decentralizacja zarządzania mieszkaniami społecznymi czyli umożliwienie organizacjom pozarządowym i firmom prywatnym tworzenia i zarządzania lokalami socjalnymi spowodowało poprawę sytuacji mieszkaniowej. 8. Włączenie sektora prywatnego (deweloperów) w tworzenie mieszkań socjalnych np. w zamian za preferencje budowlane w każdym powstającym budynku mieszkaniowym jedno mieszkanie socjalne. Brakuje w Polsce społecznej odpowiedzialności za tworzenie mieszkań społecznych, otóż w wielu krajach europejskich istnieje obowiązek inwestowania przez prywatnych deweloperów w mieszkania socjalne. Jednocześnie prawo budowlane nakazuje szerokie inwestycje w zakresie infrastruktury. 9. Włączenie Towarzystw Budownictwa Społecznego w proces tworzenia mieszkań socjalnych także jako konieczność oddawania mieszkań socjalnych bez wkładu partycypacyjnego ze strony mieszkańców. 10. Zabronienie tworzenia gett socjalnych oraz stworzenie dokładnych wytycznych dla funkcjonowania mieszkań socjalnych. 11. Zmniejszenie skali eksmisji i prowadzenie programów profilaktycznych. 12. Umożliwienie nabywania praw własności mieszkań zajmowanych przez osoby bezdomne. 13. Zmniejszenie skali prywatyzacji mieszkań oraz inna redystrybucja zysków uzyskanych ze sprzedaży mieszkań.

Bibliografia: • Cyran R., Ekonomiczne aspekty prywatyzacji zasobu komunalnego w Polsce, „Nieruchomości” 2005, nr 12 (88). • Dane Gminy Gdańsk, Wydziału Gospodarki Komunalnej za rok 2007, Gdańsk 2008. • Dane Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, Poznań 2007. • Dworańczyk G., Korniłowicz J., Żelawski T., Uchman B., Informacje o mieszkalnictwie – wyniki monitoringu za 2004 r., Kraków 2005. • Gospodarka Mieszkaniowa w 2005 r., Warszawa 2006.


Piotr Olech

287

• Gospodarka Mieszkaniowa w 2006 r., Warszawa 2007. • Housing Statistics in the European Union 2004, Boverket 2005. • Informacje i komunikaty dotyczące programu budownictwa socjalnego, Bank Gospodarstwa Krajowego; www.bgk.com.pl/index.php?module=site&catId=274, 21.07.2008. • Kaczyńska D., Właściciele lokali stają się wierzycielami samorządów wielkich miast, „Rzeczpospolita” 14.07.2008. • Kierunki rozwoju państwowych instrumentów wsparcia budownictwa dla najuboższych w oparciu o doświadczenia tzw. programu pilotażowego i badań IRM, Instytut Rozwoju Miast, Zakład Mieszkalnictwa; www.mi.gov.pl/departamenty/113/informacje/634.html 06.07.2008,. • Konferencja MPiPS: Krajowa Strategia Wychodzenia z Bezdomności, Warszawa 7 lipca 2008. • Lewandowska I., Gmina odpowiada za brak lokalu socjalnego, „Rzeczpospolita” 18.12.2007. • Mieszkania 2002, Warszawa 2003. • Paszko A., Imigranci w Polsce (zarys problematyki), www.inforeigner.wbp.krakow.pl/?m=46&a=1&l=pl, 04.07.2008. • Plany remontowe Polaków – raport ASM, Warszawa 2006. • „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. A. Dębska-Cenian et al., Gdańsk 2007. • „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. A. Siebert et al., Gdańsk 2005. • „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. M. Rzepiak et al., Gdańsk 2002. • „Pomost – pismo samopomocy. O bezdomności bez lęku”, red. P. Olech et al., Gdańsk 2003. • Postrzeganie problemu mieszkaniowego w Polsce, Warszawa 2008. • Program Budownictwa mieszkań dla osób wymagających pomocy socjalne, Warszawa 2003. • Raport 2006. O naprawie sytuacji mieszkaniowej, Warszawa 2007. • Raport z gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy miejskiej, Kraków 2007. • „Roczniki statystyczne”; www.stat.gov.pl/gus/5217_PLK_HTML.htm, 20.07.2008. • Sprawozdanie Prezydenta Miasta z realizacji zadań w 2007 r., Wrocław 2008. • Stasiak P., Zadłużone życie, „Polityka” 2008, nr 21. • Ustawa z dnia 17 czerwca 2005r. o zmianie ustawy o finansowym wsparciu tworzenia w latach 2004– –2005 lokali socjalnych, noclegowni i domów dla bezdomnych, Dz. U. nr 150 pozycja 1241 z 9 sierpnia 2005. • Ustawa z dnia 26 października 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego, Dz. U. nr 133 pozycja 654 z 27 listopada 1995. • Ustawa z dnia 29 kwietnia 2004 Ustawa z dnia 29 kwietnia 2004 r. o finansowym wsparciu tworzenia w latach 2004-2006 lokali socjalnych, noclegowni i domów dla bezdomnych, Dz. U. nr 145 pozycja 1533 z 25 czerwca 2004. • Warunki Mieszkaniowe Gospodarstw Domowych i Rodzin 2002, Warszawa 2003. • Wieloletni Program Gospodarowania Mieszkaniowym Zasobem Miasta Stołecznego Warszawy na lata 2008-2012, Warszawa 2008. • www.dachnadglowa.org 05.07.2008. • www.pl.wikipedia.org, 14.07.2008. • Wygnańska J., Polskie dane o bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowym. Aktualizacja 2006; www.bezdomnosc.edu.pl/content/blogcategory/25/42/, 28.07.2008. • Wygnańska J., Raport o polityce społecznej wobec bezdomności w Polsce. Aktualizacja 2006, Warszawa 2006; www.bezdomnosc.edu.pl/content/view/15/1/, 28.07.2008.


288

Mieszkalnictwo i bezdomność. Raport w zakresie wpływu sytuacji mieszkaniowej w Polsce...

Marek Kłusek, Działkowicze


289

Piotr Olech

Julia Wygnańska

Fundusze strukturalne, a usługi dla ludzi bezdomnych (EQUAL i Polska)1

Wprowadzenie

Julia Wygnańska, Niezależny Korespondent Europejskiego Obserwatorium Bezdomności; tłumaczka, autorka wielu artykułów z dziedziny bezdomności oraz wykluczenia społecznego m.in. Polskie dane o bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowym. Aktualizacja 2006.

Rozszerzenie Unii Europejskiej w 2004 r. stworzyło dziesięciu krajom z dawnego bloku komunistycznego (EU10) bezprecedensowy dostęp do zewnętrznych – nieosiągalnych w kraju – instrumentów wspierających rozwój społeczny. Pozwoliło to na umocnienie mechanizmów ustanowionych podczas piętnastu lat niezależności (od 1990 r.), które zaowocowały gwałtownym rozwojem trzeciego sektora w większości państw Europy Centralnej2. Jednym z takich instrumentów był Europejski Fundusz Społeczny (EFS) dedykowany redukowaniu różnic w poziomie dobrobytu i standardów życia w krajach członkowskich i ich regionach, a co za tym idzie, wspierający spójność społeczną i ekonomiczną w Unii Europejskiej. EFS otworzył dostęp do dużych środków finansowych, który stał się szczególnie istotny dla organizacji pozarządowych, wcześniej pozbawionych możliwości uzyskiwania środków o porównywalnie dużej skali. Wpływ takiej interwencji na wewnętrzne (krajowe) procesy polityki społecznej (ang. policy process) był różny i zależał od lokalnego kontekstu. W artykule analizuje się wpływ, jaki na system wsparcia dla ludzi bezdomnych w Polsce, który wytworzył się od początku lat dziewięćdziesiątych3, wywarł jeden z programów EFS, o nazwie Inicjatywa Wspólnotowa EQUAL (IW EQUAL). Pod koniec 2004 r., wszyscy najwięksi dostarczyciele usług dla ludzi bezdomnych z powodzeniem aplikowali o środki z IW EQUAL. Realizacja tego programu zdeterminowała na pewien czas zarówno ich źródła finansowania, jak i priorytety działania. Partnerstwa takie jak: „Agenda Bezdomności”, „Wyprowadzić na Prostą”, „Ekonomia Społeczna w Praktyce”, „Kampania Przeciw Ubóstwu” zostały zawiązane przez wszystkie główne sieci usługodawców: Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności, Fundację Pomocy Wzajemnej „Barka”, Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta, Stowarzyszenie

1 2 3

Tekst ukazał się w języku angielskim w „European Journal of Homelessness” 2008, vol. 2. M. Salamon, S. Toepler, NGO Development in Central and Eastern Europe: An Empirical Overview, „East European Quarterly” 2003, nr 37. Podstawowe cechy systemu wsparcia ludzi bezdomnych w Polsce zostały opisane w polskich raportach o polityce społecznej wobec bezdomności dostępnych na www.bezdomnosc.edu.pl, 20.12.2008; J. Wygnańska, Policy Update for Poland 2005, Warszawa 2005; J. Wygnańska, Policy Update for Poland 2006, Warszawa 2006.


290

Fundusze strukturalne, a usługi dla ludzi bezdomnych (EQUAL i Polska)

MONAR oraz Caritas4. Realizacja programów IW EQUAL sprawiła, że ich główna aktywność skupiła się na działaniach związanych z rynkiem pracy i reintegracją społeczno-zawodową. Podczas gdy kraje, które przystąpiły do UE wcześniej (np. Hiszpania), mogły cieszyć się funduszami strukturalnymi przez blisko dwadzieścia lat, nie jest oczywiste, czy kraje dziesiątki z 2004 r. otrzymają wsparcie w tej samej skali i przez tak samo długi czas, chociaż zabezpieczono już kolejną transzę na okres 2007-2013. Tak wymierny związek finansowania strukturalnego i finansowania usług dla ludzi bezdomnych w Polsce, zważywszy na możliwość wycofania tego pierwszego po 2013 r., czyni analizę pierwszego doświadczenia korzystania ze wsparcia strukturalnego przez nowych członków pożądaną. W tym artykule porównana zostanie sytuacja przed (krajobraz przed 2004 r.) i po (krajobraz „post-equalowski”) realizacji IW EQUAL oraz przeanalizowany jej wpływ na rozwój obecnego „post-equlowego” krajobrazu. Analiza opiera się na badaniach dostępnych w czasie pracy nad artykułem (wiosna-lato 2008), chociaż niektóre obserwacje należą do autorki (aktywnego uczestnika wielu opisywanych procesów) wspierającej swoją wiedzę nieformalnymi wywiadami z przedstawicielami kluczowych interesariuszy (liderów i pracowników organizacji pozarządowych realizujących programy finansowane z IW EQUAL).

Kontekst europejski W perspektywie międzynarodowej wiele cech polskiego krajobrazu z lat 1990-2007 jest właściwych również dla pozostałych krajów EU10, często określanych wspólnym mianem gospodarek post-socjalistycznych z podobnym modelem państwa opiekuńczego. Podobieństwa są zauważane w przebiegu rozwoju trzeciego sektora, strukturze zewnętrznego (EU, USA) finansowania dostępnego dla organizacji pozarządowych, a także strukturze systemu wsparcia dla ludzi bezdomnych, w którym dostarczanie usług jest domeną organizacji pozarządowych, przeważają usługi adresowane do ludzi „bez dachu nad głową” i „bez mieszkania” według typologii ETHOS5. Stąd wiele wniosków płynących z polskich doświadczeń warto rozważyć i w tych krajach. W 15 krajach dawnej UE IW EQUAL została wprowadzona w 2000 r. Cztery lata później została rozszerzona na nowe kraje członkowskie. Celem programu było promowanie nowych środków zwalczania wszelkich form dyskryminacji i nierówności na rynku pracy. Wdrażanie priorytetów odbywało się za pośrednictwem geograficznie i sektorowo zróżnicowanych Partnerstw na Rzecz Rozwoju (PRR) i opierało się o kluczowe zasady: partnerstwa, empowerment, współpracy międzynarodowej, innowacyjności oraz „upowszechnienia” (ang. mainstreaming)6. Powstało swoiste laboratorium, w którym innowatorom społecznym stworzono idealne warunki do testowania innowacyjnych pomysłów i oceniania ich efektywności. Zakładano, że efektywne rozwiązania zostaną wyłowione spośród innych, a następnie wpisane do Europejskiej Strategii Zatrudnienia, przełożone na konkretne programy operacyjne, co zabezpieczy przyszłe finansowanie ze środków krajowych. Zasada upowszechnienia miała zagwarantować trwałość dobrych innowacji, ponieważ ich laboratoryjne „equalowskie” finansowanie było z definicji tymczasowe (trzyletnie). Program był podzielony na dziewięć obszarów tematycznych, z których w Polsce realizowano pięć. Instytucje zapewniające usługi dla ludzi bezdomnych korzystały przede wszystkim z dwóch tematów: • Zatrudnialność: Wspieranie dostępu i powrotu na rynek pracy osób mających trudności w integracji i reintegracji z rynkiem pracy, który powinien być otwarty dla wszystkich. 4 5 6

Wygnańska J., Policy Update for Poland 2006... www.bezdomność.edu.pl/definicje bezdomności, 20.12.2008. J. Dahan, I. Darmon, N. Düll, S. Gineste, G. Niget, EU–wide Evaluation of The Community Initiative Equal 2000–2006 Final Report (V2), Brussels 2006.


Julia Wygnańska

291

• Przedsiębiorczość: Wzmacnianie ekonomii społecznej (trzeciego sektora) w szczególności w interesie społeczności lokalnej z akcentem na poprawę jakości zatrudnienia. Realizacja projektów była podzielona na trzy etapy zwane „działaniami”: zawiązanie partnerstwa i stworzenie jego strategii PRR (sześć miesięcy); testowanie innowacyjnych rozwiązań (trzy lata); oraz upowszechnienie (trzy lata). Działania drugie i trzecie mogły być realizowane równolegle, chociaż prowadzenie działania trzeciego nie było obowiązkowe.

Usługi dla ludzi bezdomnych w Polsce przed 2004 r. Próbując zrozumieć popularność EQUAL wśród dostarczycieli usług dla ludzi bezdomnych, należy pokazać kontekst ich działania przed momentem przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Składa się on z czterech istotnych elementów. Pierwszym z nich jest rozbieżność między postrzeganiem pozycji sektora pozarządowego w dostarczaniu usług społecznych a faktyczną rolą, którą tu odgrywał. W wielu sferach polityki społecznej „trzeci sektor grał pierwsze skrzypce” w dostarczaniu usług, w szczególności na rzecz ludzi bezdomnych. Zdecydowana większość placówek (do 90%) dla ludzi bezdomnych była prowadzona przez organizacje pozarządowe. Pomimo takiej dominacji, rola trzeciego sektora jako równoprawnego partnera w realizacji celów krajowej polityki społecznej nie była doceniana przez administrację publiczną. Organizacje, które przeprowadziły wiele innowacyjnych projektów realizujących ustawowe zadania przypisane instytucjom państwowym, były postrzegane jako prywatne przedsięwzięcia służące realizacji celów ich założycieli: Do największych paradoksów należy zaliczyć fakt, iż rząd w dalszym ciągu nie docenia organizacji pozarządowych jako znaczących partnerów społecznych w dostarczaniu usług oraz formułowaniu polityki społecznej pomimo kluczowego znaczenia ruchu związkowej „Solidarności” dla odrodzenia demokracji parlamentarnej i gospodarki rynkowej w Polsce. Również niedoceniana jest wrodzona zdolność sektora do uzupełniania i wzmacniania rządowego systemu usług 7.

Drugi element to struktura finansowania organizacji pozarządowych. Tradycyjnie organizacje zdobywały środki z wielu źródeł: samorządu lokalnego, zagranicznych fundacji, z wolontariatu i darowizn. Ważnym źródłem finansowania były programy ustanawiane przez Komisję Europejską aby wspierać kraje spoza Unii (PHARE Dialog Społeczny, PHARE Demokracja, PHARE LIEN), a później kraje kandydujące do członkostwa w UE (ACCESS)8. Wymienione rodzaje finansowania miały wspólne cechy: krótkoterminowość (8-12 miesięcy); częściowe dofinansowanie kosztów przedsięwzięć (do 80%); zmieniające się z roku na rok priorytety; oraz przyznawanie środków poprzez konkursy projektów. Przeciętna wielkość grantu z funduszy unijnych mieściła się w przedziale 5 000 P do 50 000 P. W programach przedakcesyjnych takich jak ACCESS zdarzały się granty większe: do 100 000 P, czas realizacji projektów mógł też przekraczać rok i trwać np. 13 miesięcy. Zapewnianie schronienia ludziom bezdomnym, czyli zadanie, które już w Ustawie o Pomocy Społecznej z 1991 r. było określone jako zadanie obowiązkowe gmin, było niemalże w całości świadczone przez organizacje pozarządowe i finansowane w sposób dość przypadkowy z programów unijnych w oparciu o konkursy projektów.

7 8

E. Leś, S. Nałęcz, J. J. Wygnański, Defining the Nonprofit Sector: Poland, „Working Papers of the Johns Hopkins Comparative Non-profit Sector Project” 2000, tłum. J. Wygnańska, nr 36. E. Kolankiewicz, Z. Komorowska, M. Wasilewska, Organizacje pozarządowe a fundusze strukturalne, Warszawa 2008.


292

Fundusze strukturalne, a usługi dla ludzi bezdomnych (EQUAL i Polska)

Dzięki nieustającej potrzebie zdobywania środków na działalność, liderzy organizacji stali się ekspertami w pisaniu wniosków o granty, dopasowywaniu prowadzonej działalności do priorytetów w ogłoszonych konkursach i zarządzaniu rozwojem organizacji w stanie permanentnej niestabilności finansowej. Głównym kryterium efektywności organizacji była zdolność przetrwania do następnego projektu. Aby ją posiadać, trzeba było po mistrzowsku zdobywać informacje o nadchodzących konkursach grantowych i równie biegłe wypełniać wnioski. Kryteria związane z jakością usług, rezultatami dla usługobiorców oraz trwałością rezultatów leżały poza zasięgiem zarówno instytucji finansujących jak i organizacji. W 2004 r. wydawało się, że brak pracy jest główną barierą w procesie wspierania wychodzenia z bezdomności, w ramach którego mieszkańcy schronisk rozpoczynaliby życie w niezależności mieszkaniowej. We wszystkich dostępnych badaniach, bezrobocie wymieniano zarówno wśród przyczyn bezdomności, jak i głównych barier w jej przełamywaniu. Takie przekonanie współgrało z założeniami i priorytetami Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL. W tym kontekście EQUAL był nie tylko świetnym źródłem finansowania i nie tylko dla organizacji świadczących usługi dla ludzi bezdomnych. Dawał bezprecedensowe możliwości wzmacniania instytucjonalnej stabilności różnych organizacji. Partnerstwa NGO i instytucji innych sektorów mogły aplikować o duże i długotrwałe (na trzy lata) środki finansowe. Dano im możliwość pracowania nad strategią projektu przez 6 miesięcy zabezpieczając wynagrodzenie dla kadry, koszty administracyjne, wyjazdy służbowe, spotkania międzynarodowe i wyposażenie. Przeciętna wartość trzyletnich kontraktów wyniosła około 2 mln P. Usługodawcy mogli kształtować przebieg projektów zgodnie ze swoim doświadczeniem i wiedzą w sposób nieograniczony szczupłością finansowania ani „dziwnymi” priorytetami, w które trzeba się jakoś „wpasować”. O popularności EQUAL wśród polskich organizacji może zaświadczyć fakt, iż 54,5% wszystkich PRR było zarządzanych/prowadzonych przez organizacje pozarządowe9. W krajach starej Unii proporcja ta była znacznie mniejsza.

Krajobraz „post-equalowski” w 2008 r. Blisko cztery lata później, w połowie 2008 r. większość PRR przestała otrzymywać finansowanie z EQUAL. Jak wygląda krajobraz usług dla ludzi bezdomnych? Czy instytucjonalna stabilność głównych usługodawców przetrwała? Co zmieniło się w systemie świadczenia usług? W połowie 2008 r. jest za wcześnie, aby w pełni odpowiedzieć na te pytania, zwłaszcza, iż istotne badania na ten temat jeszcze nie zostały ukończone (np. raport z ewaluacji końcowej EQUAL w Polsce), jednak sami usługodawcy mają obiekcje. Wśród wątpliwości pojawia się obawa, że wydano bardzo duże pieniądze na rozwiązania, których rezultaty mają raczej nieznaną trwałość, że wykwalifikowani i doświadczeni pracownicy opuszczą organizacje, szukając zatrudnienia w innych sektorach, ponieważ ten właściwy nie będzie w stanie zapewnić im warunków pracy, do których przywykli. W wątpliwość poddaje się wdrożenie testowanych rozwiązań do głównego nurtu polityki społecznej czyli tak zwane upowszechnienie. Do najbardziej widocznych zjawisk w „post-equalowskiej” rzeczywistości należy energiczne poszukiwanie środków finansowych, które pozwolą utrzymać instytucje ustanowione przez PRR, aby zapewnić kontynuację ich działania. Chociaż we wstępnej ewaluacji zasady mainstreamingu10 perspektywy dla stabilności rozwiązań oceniane są dobrze (43% produktów ma dobre perspektywy, 16%

9 10

Ibidem. K. Jaszczołt, T. Potkański, R. Sobolewska, M. Kaniewska, A. Paczyńska, K. Jakubowska, Ewaluacja bieżąca Programu Operacyjnego „Program Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL dla Polski 2004–2006” 1 raport roczny, Warszawa 2006.


Julia Wygnańska

293

bardzo dobre), żadna z instytucji ustanowionych przez partnerstwa związane z bezdomnością nie ma gwarancji dalszego finansowania ze środków krajowych lub lokalnych w zakresie dostępnym w EQUAL. Większość musiała ograniczyć zatrudnienie lub zwiększyć obowiązki indywidualnych pracowników (np. job coache, którzy w EQUAL pracowali z 12 osobami, po zakończeniu programu muszą pracować z wielokrotnością tej liczby). Poszukując przyszłego finansowania usługodawcy koncentrują się na Europejskim Funduszu Społecznym, zamiast na wywieraniu nacisku na ustanowienie lokalnych mechanizmów współpracy i koordynacji między instytucjami ustawowo odpowiedzialnymi za zadania związane z bezdomnością takimi jak urzędy zatrudnienia, ośrodki pomocy społecznej czy wydziały zasobów lokalowych w urzędach gmin. Po drugie, potrzeba zapewnienia ciągłości funkcjonowania instytucji ustanowionych w ramach EQUAL w dalszym ciągu ukierunkowuje organizacje w stronę priorytetów związanych ze wspieraniem zatrudnialności takich jak ekonomia społeczna, Centra Integracji Społecznej i szkolenia, których celem jest podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Tymczasem bezrobocie spada, w wielu miastach obserwuje się dotkliwy brak rąk do pracy w szczególności fizycznej. Kierownicy stołecznych schronisk dla ludzi bezdomnych są stale nachodzeni przez pracodawców poszukujących ludzi do pracy. Brak pracy przestał być nieprzekraczalną barierą. Na czoło wysuwa się brak tanich możliwości wynajmu czy posiadania mieszkania, w szczególności dla migrujących pracowników i ludzi wychodzących z bezdomności. Po trzecie wydaje się, że instytucje, do których ustawowych zadań należy zapewnianie wsparcia dla ludzi bezdomnych (gminy) uznały za normalne, że wiele programów, w szczególności te droższe np. asystowanie czy specjalistyczne doradztwo zawodowe, będzie realizowanych przez organizacje pozarządowe w oparciu o środki europejskie. Samorządy lokalne przyjęły racjonalną strategię przeznaczania środków własnych na działania, których nikt inny nie sfinansuje. W rezultacie w dalszym ciągu ograniczają finansowane usługi do podstawowych: noclegowni i schronisk, wydawania posiłków oraz interwencji kryzysowej, rozdzielając je w drodze konkursów na dofinansowanie programów organizacji pozarządowych. Efektywność jest wciąż mierzona za pomocą kryteriów administracyjnych, co zostało podkreślone przez ekspertów pracujących nad diagnozą systemu, świadczenia usług społecznych w Warszawie: „Faktycznie za najbardziej efektywną usługę uznaje się tę, która została rozliczona zgodnie z zasadami klasyfikacji budżetowej”11. Po czwarte, w okresie realizacji EQUAL w latach 2004-2008 nie zostały wprowadzone żadne zmiany w ustawodawstwie dotyczącym bezdomności, co było niewątpliwie celem „equalowskiego” mainstreamingu, czyli upowszechnienia. W 2007 r. podjęto działania na rzecz uregulowania standardów usług. Departament Pomocy i Integracji Społecznej MPiPS przeprowadził wstępne spotkania w celu skonsultowania rozporządzenia ministra zawierającego wskazówki dla standaryzacji usług dla ludzi bezdomnych. Konsultacje nie zostały publicznie ogłoszone, ale trzy instytucje spontanicznie zgłosiły swoje propozycje (Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności, Caritas Kielecka oraz Warszawska Rada Opiekuńcza dla Bezdomnych) i dzięki temu zostały zaproszone do udziału w procesie. Według sprawozdania, opublikowanego przez uczestników jednego ze spotkań12, projekt rozporządzenia miał być wydany przed końcem 2007 r., a następnie rozesłany do instytucji, biorących udział w procesie konsultacyjnym. Do tej pory nie opublikowano żadnego sygnału świadczącego o rozwoju tego procesu.

11 12

W. Marchlewski, Diagnoza Społeczna Warszawy. Opracowanie propozycji celów i programów operacyjnych. Instrumenty zarządcze – Wersja robocza, Warszawa 2008. Sprawozdanie ze spotkania przygotowane przez uczestników znajduje się na www.bezdomnosc.edu.pl/images/stories/raporty/relacja_spotkanie_standardy_ministerstwo.pdf, 15.12.2008.


294

Fundusze strukturalne, a usługi dla ludzi bezdomnych (EQUAL i Polska)

Mimo braku zmian w ustawodawstwie krajowym, wprowadzono istotne zmiany w strukturze finansowania z EFS na lata 2007–2013 mające szczególne znaczenie dla finansowania działań związanych z bezdomnością. Od 2007 roku wszystkie operacje EFS w Polsce realizowane są poprzez Program Operacyjny Kapitał Ludzki (POKL)13. W planie działań POKL na lata 2007–2008 znajdują się dwa moduły bezpośrednio związane z bezdomnością ujęte w ogólnym priorytecie tworzenia i rozwijania standardów jakości usług w instytucjach pomocy i integracji społecznej (IV.1.18): Gminny standard wychodzenia z bezdomności, oraz Działania w zakresie standaryzacji pracy ulicznej 14. Środki finansowe przewidziane na realizację pierwszego modułu to około 300 000 P. Do połowy 2008 r. nie opublikowano żadnej informacji o działaniach w kierunku realizacji modułów, ale wiadomo, że największe organizacje pozarządowe, świadczące usługi na rzecz ludzi bezdomnych zostały poproszone o sformułowanie wspólnej partnerskiej strategii ich realizacji. Powstał projekt o nazwie Pięć dróg – jeden cel, który został złożony do Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich (CRZL), tzw. beneficjenta systemowego, odpowiedzialnego za realizację priorytetu pierwszego CRZL. Pomimo, iż okres programowania rozpoczął się w 2007 r., wdrażanie jego priorytetów w sferze bezdomności jeszcze się nie rozpoczęło. Jednocześnie MPiPS rozpoczęło prace nad projektem Krajowej Strategii Wobec Bezdomności. Sekretarz Stanu powołał zespół roboczy, którego zadaniem było jego opracowanie. Do udziału w zespole zostali zaproszeni przedstawiciele czołowych organizacji pozarządowych zajmujących się bezdomnością w kraju. Odbyła się konferencja poświęcona prezentacji roboczej struktury dokumentu. Proces planowania realizacji wspomnianych modułów POKL oraz kształtu krajowej strategii pokazuje charakter narzędzi, których organizacje pozarządowe są skłonne używać, próbując oddziaływać na kształt polityki społecznej na etapie jej planowania. Dobór narzędzi ujawnia tzw. wewnątrzsystemowe podejście do rzecznictwa. Pozarządowi usługodawcy z akceptacją przyjmują zalecenia administracji, dotyczące nieujawniania procesów projektowych. Raczej podejmują próby indywidualnego wpływania na kształt projektów w oparciu o nieformalne kontakty z decydentami na kluczowych stanowiskach, kierując się przekonaniem, iż jest to najbardziej efektywny sposób zapewnienia realizacji celów niezbędnych dla poprawy jakości życia ich beneficjentów ostatecznych. Stosując taką strategię pomijają korzyści, które może przynieść otwarte rzecznictwo oparte o współpracę usługodawców, ujętą w krajowej koalicji aktywnie publikującej swoje postulaty, dotyczące projektowanych rozwiązań dla polityki społecznej. Rząd nie jest pociągany do odpowiedzialności za niezrealizowanie deklaracji, które samodzielnie złożył (patrz projekt rozporządzenia dotyczący standardów usług). Usługodawcy obawiając się zniszczenia dobrych nieformalnych relacji z kluczowymi decydentami, koncentrują się na ich podtrzymywaniu oraz ewentualnie informowaniu opinii publicznej o podejmowanych działaniach ex post. Pewną ilustracją takiego podejścia jest język stosowany w odniesieniu do działań organizacji pozarządowych, związanych z wywieraniem wpływu na proces projektowania polityki społecznej. Polski termin określający advocacy, czyli rzecznictwo został praktycznie zastąpiony terminem „upowszechnienie” stosowanym jako równoważnik mainstremingu, jednej z pięciu głównych zasad IW EQUAL, której implementacja sprowadziła się właśnie do publikowania informacji, o podejmowanych działaniach i ich rezultatach (outputs). Tymczasem otwarte rzecznictwo jest bardzo ważną funkcją organizacji pozarządowych w procesie oddziaływania na organizm państwowy i, co za tym idzie, procesie realizacji ich misji. Według Ralph’a M. Kramer’a15 rzecznictwo jest jedną z czterech głównych funkcji organizacji pozarządowych, które są powołane do wyszukiwania luk w systemie, wypełniania ich innowacyjnymi rozwiązaniami, a następnie wpływania na Państwo, aby przetestowane rozwiązania zostały wdrożone do głównego nurtu 13 14 15

Program Operacyjny Kapitał Ludzki, Narodowe Strategiczne Ramy Odniesienia 2007-2013, Warszawa 2007. Plan działania na lata 2007-2008 dla Priorytetu 1 POKL – Zatrudnienie i Integracja społeczna, Warszawa 2008. R. M. Kramer, Voluntary Agencies in the Welfare State, Berkeley 1981.


Julia Wygnańska

295

polityki społecznej. W Polsce, w 2004 i 2008 r., nie istnieje żadna platforma ani mechanizm reprezentowania interesów organizacji pozarządowych świadczących usługi na rzecz ludzi bezdomnych. Organizacje posiadające wieloletnie doświadczenie i ogromną wiedzę nie używają ich do oddziaływania na rząd w celu wdrożenia zmian, które są niezbędne dla efektywności systemu usług.

Implementacja głównych zasad EQUAL a krajobraz 2008 r. Pełna weryfikacja związku przyczynowego między trzyletnim okresem koncentracji usługodawców na realizacji programów equalowskich, a cechami krajobrazu „post-equalowego” opisanymi wyżej nie jest możliwa. Trudno jednak nie przyznać, że szerokie zaangażowanie w EQUAL oraz sposób jego implementacji musiały odegrać znaczącą rolę w procesie rozwoju usług. W oparciu o dostępne badania ewaluacyjne związane z IW EQUAL16 oraz niektórymi PRR17 można stwierdzić, iż trzy elementy w implementacji programu miały kluczowe znaczenie: (1) wdrożenie zasady mainstreamingu i innowacyjności, (2) sposób walidacji rezultatów oraz (3) metodologia wstępnej diagnozy sytuacji. Celem zasady mainsteamingu było szerokie upowszechnienie efektywnych innowacji. Logicznie wymaga to planowania innowacji tak, aby możliwe było ich replikowanie w innych okolicznościach organizacyjnych (poza finansowaniem z IW EQUAL), geograficznych (w różnych gminach) i czasowych (po 2008 r.); a także umożliwienie ich kontynuacji poprzez ustanowienie przepisów pozwalających na uruchomienie mechanizmów przyszłego finansowania, kluczowych dla szerszej implementacji. Jak ujęto to w Nocie refleksyjnej o innowacji i „mainstreamingu”: „Innowacja nie jest celem sama w sobie; jest środkiem do osiągnięcia lepszej jakości, wyższej produktywności oraz dodatkowych funkcjonalności. Innowacje są sukcesem gdy stają się szeroko stosowane”18. W większości przypadków tak się nie stało. Można argumentować, że udana innowacja zależy od woli właściwych interesariuszy do zapewnienia kontynuacji jej finansowania, co jest czynnikiem niezależnym od organizacji wdrażających je na etapie pilotażu i jako taka nie jest przedmiotem wpływu usługodawców. Jednakże to właśnie potencjał testowanych rozwiązań do uzyskania długoterminowego finansowania w przyszłości powinien być właściwym kryterium selekcyjnym w procesie podejmowania decyzji o tym, które z projektów proponowanych przez PRR powinny być finansowane z programu, któremu przyświecają zasady mainstreamingu i innowacyjności. Dlatego wydaje się, że kwalifikując projekty składane przez PRR należało uzyskać balans wybierając pomiędzy pilotażowymi działaniami testującymi nowe rozwiązania, a tymi, które mają szanse na uzyskanie w przyszłości akceptacji decydentów władnych do podejmowania decyzji o dalszym finansowaniu. Skuteczny mainstreaming wymaga również prowadzenia monitoringu, dzięki któremu spośród wszystkich testowanych rozwiązań wyłonione zostaną te efektywne, których stosowanie powinno być upowszechnione. Partnerstwa na Rzecz Rozwoju były skrupulatnie monitorowane pod kątem poprawności administrowania i zarządzania realizowanymi projektami. Jakościowa analiza monitoringu oraz technik ewaluacyjnych stosowanych przez partnerstwa wykazała bardzo ograniczone wykorzy16 17

18

K. Jakubowska, K. Jaszczołt, T. Potkański, R. Sobolewska, M. Kaniewska, A. Paczyńska, op. cit. M. Dadel, S. Nałęcz, K. Sekutowicz, K. Szwedor, J. Wygnańska, Raport z ewaluacji Partnerstwa na rzecz Rozwoju „Ekonomia Społeczna w Praktyce ” (II etap) w ramach Programu Operacyjnego IW EQUAL dla Polski na lata 2004-2006 [w:] Barka Ekonomia Społeczna w Praktyce (1989-2008), red. B. Sadowska, Poznań 2008; E. Oleniacz-Czajka, A. Wiktorska-Swiecka, Raport ewaluacyjny: Działanie 3 projektu „Wyprowadzić na prostą” finansowanego w ramach IW EQUAL, Wrocław 2008. The principle of Innovation in the new ESF programmes 2007-2013. A framework for programming, Ad hoc working group of Member States on Innovation and Mainstreaming, Netherlands, Poland, Portugal, Spain, United Kingdom 2006.


296

Fundusze strukturalne, a usługi dla ludzi bezdomnych (EQUAL i Polska)

stywanie opóźnionych badań ankietowych (17%)19 oraz analizy kosztów i korzyści (13%). Zamiast tego partnerstwa skoncentrowały się na stosowaniu kwestionariuszy oceny szkoleń (95%). Ewaluatorzy uznali to za zaskakujące: „Wydaje się, że w programach „eksperymentalnych”, w których chodzi o praktyczny test opracowanych rozwiązań, potrzeba tego typu badań [opóźnione badanie ankietowe oraz analiza kosztów i korzyści] jest oczywista. Nie dysponując wiedzą o losach beneficjentów, nie będzie można ustalić ilościowych wyników projektów (skuteczność), zaś brak porównawczego zestawienia nakładów i korzyści uniemożliwi ustalenie jednostkowych kosztów osiągniętych rezultatów (efektywność). Bez takich informacji trudno sobie wyobrazić skuteczny (a przynajmniej „świadomy”) mainstreaming produktów PRR.”20 Inną formą walidacji rezultatów były Krajowe Sieci Tematyczne tworzone przez przedstawicieli PRR oraz niezależnych ekspertów. Ponieważ z czasem udział tych ostatnich znacznie zmalał, efektywność projektów była oceniana poprzez głosowanie przedstawicieli partnerstw, które je wdrażały. Trudno nie zauważyć tutaj zjawiska bardzo przypominającego sędziowanie we własnej sprawie. Żaden z dwóch rodzajów walidacji nie promuje stosowania miar efektywności rezultatów od strony beneficjentów ostatecznych (miary rezultatów, ang. outcome measures). W sektorze pomocy ludziom bezdomnym nie nastąpiło pożądane przesunięcie od stosowania miar typu performance i output, w stronę choćby ograniczonego stosowania miar typu outcome. Wręcz przeciwnie, zostało ono zablokowane poprzez dominację projektów realizowanych w ramach IW EQUAL przez czołowych usługodawców. Kolejnym problematycznym elementem w procesie wdrażania IW EQUAL była popularna praktyka stosowana w odniesieniu do opracowania diagnozy sytuacji grupy, na którą projekty miały oddziaływać. Częściej zamiast diagnozować sytuację grupy potencjalnych beneficjentów testowanych rozwiązań (zarówno tych, którzy kiedyś, jak i później mieliby z nich korzystać) partnerstwa skupiały się na opisywaniu głównych cech demograficznych oraz potrzeb ich aktualnej klienteli. Jeśli testowane rozwiązanie miało być upowszechnione, byłoby znacznie lepiej przeprowadzić poprawną analizę ogólnej populacji ludzi, którzy mieliby skorzystać z rozwiązań dla których poszukiwano finansowania. Taki rodzaj diagnozy mógł również posłużyć jako punkt odniesienia dla mierzenia efektywności testowanych instytucji. Jedyne partnerstwo, które zdołało doprowadzić do wpisania swojego rezultatu do programu zapewniającego jego przyszłe finansowanie to takie, które na etapie ubiegania się o finansowanie z EQUAL posiadało niezależne dane z gruntownego badania diagnostycznego, dotyczącego potrzeb lokalnych („Agenda Bezdomności” – moduł poświęcony wypracowaniu standardu pracy ulicznej w priorytecie I POKL).

Konkluzje i rekomendacje IW EQUAL stworzyła bezprecedensowe możliwości wzmacniania wydajności wielu polskich instytucji oraz przyczyniła się do rozwinięcia różnorodnych mechanizmów wspierających dobre rozwiązania dla problemów społecznych, w tym bezdomności. Przez 3 lata sprawność organizacyjna kwitła, owocując wieloma korzyściami dla osób, które w danym czasie były klientami owych usługodawców. Mogli skorzystać z unikalnych i wcześniej nieosiągalnych form pomocy. Jednakże wyposażenie i spo-

19 20

Opóźnione badania ankietowe to badania przeprowadzane z beneficjentami programów, w jakimś okresie po zakończeniu uczestnictwa w nich. B. Ciężka, K. Jaszczołt, A. Paczyńska, Ewaluacja bieżąca Programu Operacyjnego „Program Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL dla Polski 2004-2006”. Raport Tematyczny, Warszawa 2007.


Julia Wygnańska

297

sób funkcjonowania „equalowskiego” laboratorium, w zestawieniu z jego wykorzystaniem przez polskich usługodawców, sprawiło zawód oczekującym trwałych rozwiązań wobec zuniwersalizowanej osoby bezdomnej. Od momentu wyczerpania się środków płynących z instytucji zarządzającej EQUAL do partnerstw, jakość oraz zasięg usług uległy zmniejszeniu, podczas gdy mieszkaniowe potrzeby ludzi bezdomnych nie uzyskały należnego zainteresowania. Usługi nie zdołały utrzymać minimalnych standardów, podczas gdy organizacje wciąż nie wykorzystują swojej siły do wpływania na krajową politykę społeczną za pośrednictwem strategii otwartego rzecznictwa. Jednakże, aby zrównoważyć ten dość negatywny ogląd, należy zaznaczyć, że został on dokonany w momencie przejścia od jednego (2004-2006 r.) do następnego okresu (2007-2013 r.) planowania programów europejskich. Zarówno pozarządowi usługodawcy, jak i samorządy lokalne są w trakcie negocjowania przyszłych programów, które zdają się zapewniać lepsze perspektywy dla wdrażania systemu pomocy ludziom bezdomnym. We właściwym momencie system znów wejdzie w okres koniunktury, zapewniającej długoterminowe (tym razem pięcioletnie) finansowanie strukturalne o odpowiednio dużej skali. W tym kontekście wydaje się ważnym rozpatrzenie wniosków oraz wskazanie rekomendacji, zarówno dla pozarządowych usługodawców, jak i przyszłych zasad alokacji strukturalnego finansowania, które będzie dostępne w Polsce oraz pozostałych nowych krajach członkowskich UE. Pozarządowi usługodawcy działający w sektorze pomocy ludziom bezdomnym, nie powinni ograniczać swojej aktywności do jednej dziedziny (np. zatrudnialności). Bezdomność jest zjawiskiem wielowymiarowym, dlatego efektywne wsparcie powinno obejmować programy zorientowane na wspieranie zatrudnialności, mieszkalnictwo, edukację oraz zdrowie. Takie całościowe programy powinny być finansowane z wielu źródeł obejmujących zarówno Europejski Fundusz Społeczny, jak i środki krajowe. Więcej uwagi powinno poświęcać się technikom ewaluacji, skoncentrowanym raczej na rezultatach usług doświadczanych przez usługobiorców, niż na administracyjnym funkcjonowaniu instytucji. Na koniec, rzecznictwo oparte o porozumienia usługodawców na poziomie lokalnym, jak i krajowym powinno stać się nieodłączną częścią działalności organizacji, aby wspierać trwałość i poziom upowszechnienia rozwiązań zaprojektowanych i przetestowanych na poziomie danej społeczności lokalnej czy organizacji. W najbliższej przyszłości organizacje pozarządowe będą mogły starać się o środki w ramach nowego okresu programowania funduszy strukturalnych. I tym razem programy będą miały swoje kryteria, wśród których może się znaleźć założenie, iż korzyści płynące z finansowanego projektu powinny wykraczać poza te odniesione przez jego bezpośrednich beneficjentów. W tym kontekście narzucają się 3 rekomendacje: 1) Warunkiem otrzymania funduszy powinno być przeprowadzenie wyczerpującej analizy potencjału upowszechnienia planowanych rezultatów projektu. Jedną z rekomendacji, która ma się ukazać w spodziewanym raporcie z ewaluacji IW EQUAL w Polsce21 jest zalecenie, kierowane w tym przypadku do partnerstw, przygotowania oddzielnej strategii mainstreamingu planowanych przedsięwzięć, aby wzmocnić trwałość rozwiązań. Powinna ona być napisana ex-ante i składać się z analizy potrzeb zuniwersalizowanej grupy klientów (każdego klienta, którego sytuacja posiada określone cechy), a także zdefiniowanego punktu odniesienia, wobec którego może być mierzony postęp osiągany podczas realizacji projektu. 2) Programy powinny narzucać rzetelne mechanizmy walidacji rezultatów (takie jak: analiza kosztów i korzyści oraz opóźnione badania ankietowe), co pozwoliłoby na rzeczywistą ocenę efektywności i skuteczności działań. 3) Na koniec jest bardzo ważne, aby projekty, których celem jest realizacja zadań leżących jednocześnie w ustawowych kompetencjach krajowej czy lokalnej administracji, były przynajmniej współ21

K. Jaszczołt, Raport z ewaluacji IW EQUAL w Polsce, oczekiwane.


298

Fundusze strukturalne, a usługi dla ludzi bezdomnych (EQUAL i Polska)

finansowane przez tę administrację. Pozwoliłoby to na unikniecie wycofywania się państwa z odpowiedzialności za niektóre dziedziny. Programy, które tworzą szczególne warunki dla testowania nowych i innowacyjnych rozwiązań nie powinny finansować „innowacji”, które już dawno zostały przetestowane: w takich przypadkach nacisk powinien być położony na upowszechnienie czy wdrożenie innowacji na większą skalę w oparciu o krajowe ustawodawstwo.

Bibliografia: • Ciężka B., Jaszczołt K., Paczyńska A., Ewaluacja bieżąca Programu Operacyjnego „Program Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL dla Polski 2004-2006”. Raport Tematyczny, Warszawa 2007. • Dadel M., Nałęcz S., Sekutowicz K., Szwedor K., Wygnańska J., Raport z ewaluacji Partnerstwa na rzecz Rozwoju „Ekonomia Społeczna w Praktyce ” (II etap) w ramach Programu Operacyjnego IW EQUAL dla Polski na lata 2004-2006 [w:] Barka. Ekonomia Społeczna w Praktyce (1989-2008), red. B. Sadowska, Poznań 2008. • Dahan J., Darmon I., Düll N., Gineste S., Niget G., EU–wide Evaluation of The Community Initiative Equal 2000-2006, Final Report (V2), Brussels 2006. • Jakubowska K., Jaszczołt K., Kaniewska M., Paczyńska A., Potkański T., Sobolewska R., Ewaluacja bieżąca Programu Operacyjnego „Program Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL dla Polski 2004-2006” 1 raport roczny, Warszawa 2006. • Kolankiewicz E., Komorowska Z., Wasilewska, M., Organizacje pozarządowe a fundusze strukturalne, Warszawa 2008. • Kramer R. M., Voluntary Agencies in the Welfare State, Berkeley 1981. • Leś E., Nałęcz S., Wygnański J. J., Defining the Nonprofit Sector: Poland, „Working Papers of the Johns Hopkins Comparative Non-profit Sector Project” 2000, nr 36. • Marchlewski W., Diagnoza Społeczna Warszawy. Opracowanie propozycji celów i programów operacyjnych. Instrumenty zarządcze – Wersja robocza, Warszawa 2008. • Oleniacz-Czajka E., Wiktorska-Swiecka A., Raport ewaluacyjny: Działanie 3 projektu „Wyprowadzić na prostą” finansowanego w ramach IW EQUAL, Wrocław 2008. • Plan działania na lata 2007-2008 dla Priorytetu 1 POKL – Zatrudnienie i Integracja społeczna, Warszawa 2008. • Program Operacyjny Kapitał Ludzki, Narodowe Strategiczne Ramy Odniesienia 2007-2013, Warszawa 2007. • Salamon L. M., Toepler S., NGO Development in Central and Eastern Europe: An Empirical Overview, „East European Quarterly” 2003, nr 37. • The principle of Innovation in the new ESF programmes 2007–2013. A framework for programming, Ad hoc working group of Member States on Innovation and Mainstreaming, Netherlands, Poland, Portugal, Spain, United Kingdom 2006. • Wygnańska J., Policy Update for Poland 2005, Warsaw 2005; www.bezdomnosc.edu.pl, 20.12.2008. • Wygnańska J., Policy Update for Poland 2006, Warsaw 2006; www.bezdomnosc.edu.pl, 20.12.2008.


Julia Wygnańska

299

Łukasz Browarczyk

Polskie informatory o bezdomności

Nauki społeczne, szczególnie te silnie związane z uprawianiem Łukasz Browarczyk, pracownik biura Pomorilościowych badań empirycznych, budujące ważność swoich konkluskiego Forum na rzecz zji na wynikach analiz ilościowych, mają szczególne problemy z ujęWychodzenia z Bezciem fenomenów nie wpisujących się w obraz modernistycznego domności; absolwent fispołeczeństwa oraz tych zjawisk, które zostały wypchnięte przez lozofii oraz socjologii Uniwersytetu Gdańskiego. społeczeństwo na margines. Grupy, których podstawowym określeniem jest to, że nie przynależą do społeczeństwa, a jednocześnie nie posiadają innych cech nadających im względną homogeniczność, sprawiają dużą trudność badaczom społecznym – wymykają się nawet prostemu zliczaniu, ponieważ znajdując się częściowo lub całkowicie poza „zwyczajnym” światem społecznym, jednocześnie są poza „zwyczajnym” sposobem myślenia. Podstawową przyczyną tej trudności wydaje się brak rejestracji przedstawicieli tych grup, np. meldunku oraz niezwykła – w stosunku do pozostałych grup społecznych – mobilność, łamiąca wszelkie próby rejestracji. Słowem, nauki zbudowane na fundamencie filozofii pozytywistycznych – które pragną poddać rzeczywistość skrupulatnej inwentaryzacji – mają trudności z badaniem obszarów rzeczywistości, które wypchnięte zostały przez system społeczny do sfery nienormalności. Jednym z obszarów zepchniętych do takiej sfery jest bezdomność – przestrzeń wymykająca się badaniom społecznym, nawet prostemu sumowaniu. Możliwe, że z tej przyczyny dotychczasowe badania bezdomności są fragmentaryczne. Zjawisko to wymyka się także przedsięwzięciom takim, jak Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2002, którym, co prawda objęto osoby bezdomne, jednakże dane zostały obarczone tak dużym błędem, że organizator nie zdecydował nie ujawniać wyników. Brak operatu losowania (nie istnieje żaden wyczerpujący rejestr populacji osób bezdomnych) uniemożliwia przeprowadzenie rzetelnego, zgodnego z wymogami sztuki statystycznej, badania empirycznego. Co więcej, sama definicja osoby bezdomnej jest już problematyczna. Istnieje kilka definicji używanych przez różne instytucje, przekładających się na różne postrzeganie i rozumienie bezdomności, co z oczywistych względów nie ułatwia całościowego ujęcia fenomenu oraz szacowania jego wielkości. Przy braku wiarygodnego operatu losowania, jedynym sensownym rozwiązaniem jest badanie całościowe, obejmujące swym zasięgiem wszystkie obiekty zdefiniowane jako podlegające badaniu. Na wstępie należy podkreślić, że w przypadku tak wyjątkowego fenomenu, jak bezdomność nie jest możliwe dotarcie do każdej osoby bezdomnej i przebadanie jej nawet najprostszym kwestionariuszem. Podstawową przeszkodą jest odnalezienie osoby – nigdy nie można założyć, że zna się wszystkie miejsca przebywania reprezentantów badanej grupy. Ponadto odnalezienie osoby bezdomnej z różnych przyczyn (odurzenie, stan zdrowia) nie gwarantuje nawiązania z nią kontaktu, który umożliwiłby uzyskanie choćby tak podstawowej informacji, jak wiek czy staż pozostawania w bezdomności. Całościowe badanie, które może sprowadzać się jedynie do zliczenia badanych jednostek,


300

Polskie informatory o bezdomności

w przypadku bezdomności nigdy nie pozwoli określić całkowitej liczby osób bezdomnych. Pozwoli jedynie wskazać do ilu osób udało się dotrzeć i udzielić następującej odpowiedzi: „W określonym miejscu i czasie było bezdomnych nie mniej niż...”

Porządkowanie Badanie socjodemograficzne przeprowadzano z różnymi sukcesami w 3 regionach. Od roku 2001, co 2 lata, na Pomorzu badanie takie powtarza Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności. W 4 zrealizowanych do tej pory badaniach docierano do różnej liczby osób bezdomnych. Na przestrzeni lat zmieniono także definicję osoby bezdomnej, co wpłynęło na uzyskiwane informacje, dotyczące liczebności badanej grupy. Od roku 2005 badanie oparte jest o definicję bezdomności znaną pod nazwą ETHOS – European Typology on Homelessness and Housing Exclusion wypracowaną przez FEANTSA, The European Federation of National Organizations working with the Homeless. Drugim ośrodkiem, w którym przeprowadzano badanie socjodemograficzne jest Kraków. Trzecie badanie przeprowadzono w Gorzowie. Wyniki badań prowadzonych w obu ośrodkach mają jedynie regionalny charakter i w żaden sposób nie można ich uogólniać, na podstawie ich wyników nie można mówić o wielkości bezdomności w Polsce. W skali kraju można poddać analizie kondycję informacji na temat form pomocy osobom bezdomnym, w szczególności jakość informatorów mówiących o możliwości uzyskania schronienia i pomocy doraźnej. Podobna analiza została już wcześniej podjęta, przeprowadziła ją w latach 2005 i 2006 Julia Wygnańska1, w dokumencie o zdecydowanie bardziej ogólnym charakterze niż tekst niniejszy. Przedmiotem tej analizy będą wyłącznie informatory o bezdomności, ze szczególnym uwzględnieniem Wykazu placówek zapewniających wsparcie osobom bezdomnym 2, zamieszczonym na stronie internetowej Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Wcześniej wydane Informatory także zostaną omówione, nie będą też pominięte wydawnictwa lokalne, obejmujące zasięgiem jedno województwo. Wszystko w celu stworzenia tła dla pytania o kondycję pomocy dla ludzi bezdomnych w Polsce. Próby tworzenia wszelkiego rodzaju informatorów czy rejestrów są nierozerwalnie związane z porządkowaniem rzeczywistości pomocy ludziom bezdomnym. Pierwsze lata funkcjonowania „systemu” pomocy osobom bezdomnym charakteryzowały się wielowymiarowym zróżnicowaniem, zarówno form udzielanej pomocy, jak i „bałaganem” terminologicznym. Nieuporządkowanie w sferze udzielania pomocy przekłada się na nieuporządkowanie w sferze informacji o świadczonej usłudze. Z tej też przyczyny, jak się wydaje, pierwsze informatory, jak i późniejsze wzorowane na nich, nad czym ubolewa Julia Wygnańska3 są ubogie w przekazywaną treść. Zawierają podstawowe dane teleadresowe oraz, często nieprecyzyjne, określenie świadczonej usługi, a w niektórych przypadkach także informację o liczbie miejsc dla podopiecznych w danej placówce. Obecnie „na scenie” są 3 kategorie usługodawców. Po pierwsze, wielkie organizacje branżowe specjalizujące się w prowadzeniu sieci placówek oferujących pomoc osobom bezdomnym, obejmujące swoim zasięgiem obszar niemalże całego kraju. Druga kategoria to organizacje niewielkie, prowadzące jedną, dwie placówki. Kategorię trzecią stanowią instytucje publiczne (gminy, miasta) prowadzące placówki niosące pomoc osobom bezdomnym. Do tego podstawowego podziału dochodzi także zróżnicowanie wewnątrz reprezentantów każdej kategorii usługodawców. Wymienione wyżej różnice prze1

2 3

J. Wygnańska, Dane statystyczne o bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowym w Polsce 2005, wersja anglojęzyczna: Statistics Paper, Poland, obie dostępne na stronie: www.bezdomnosc.edu.pl/content/view/40/41/, 28.07.2008; Polskie dane o bezdomności i wykluczeniu mieszkaniowym. Aktualizacja 2006, wersja anglojęzyczna: Polish Statistical Update 2006, obie dostępne na stronie: www.bezdomnosc.edu.pl/content/blogcategory/25/42/, 28.07.2008. www.mps.gov.pl/index.php?gid=1114, 28.07.2008. J. Wygnańska, Polskie dane o bezdomności..., s. 14.


Łukasz Browarczyk

301

kładają się na zróżnicowanie w charakterze świadczonych usług. Wielkie organizacje często wypracowują, w oparci